Zawartość

„Nasze Prawa. Konstytucja RP, Karta Praw Podstawowych UE, Europejska Konwencja Praw Człowieka" - spotkanie w Biurze RPO

Data: 
2018-07-02

Polskie sądy rzadko stosują Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej; tymczasem odpowiedzi Trybunału Sprawiedliwości UE na pytania prejudycjalne sądów z państw Europy mogą mieć znaczenie także dla obecnej sytuacji polskiego sądownictwa.

To jeden z wniosków debaty w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, związanej z wydaną niedawno przez Biuro publikacją "Nasze Prawa". Zawiera ona Konstytucję RP, Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Kartę Praw Podstawowych.

Publikacja cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. W związku z tym 2 lipca 2018 r. Instytut INPRIS zorganizował debatę w Biurze RPO pod hasłem: „Nasze Prawa. Konstytucja RP, Karta Praw Podstawowych UE, Europejska Konwencja Praw Człowieka. Czy w dobie kryzysu konstytucyjnego wielopoziomowe spojrzenie na gwarancje ochrony praw człowieka nabiera nowego znaczenia?”. 

Rzecznik dr Adam Bodnar przypomniał, że koncepcję wielopoziomowego czy też muliticentrycznego stosowania prawa przedstwiła prof. Ewa Łetowska, pierwsza rzeczniczka praw obywatelskich, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Rzecznik zaproponował dyskusję m.in. nad kwestią, czy korzystanie z EKPC i Karty Praw Podstawowych może w jakimkolwiek zakresie pomóc dziś w ochronie praw i wolności jednostki.

Jak mówiła prof. Łętowska, system prawa jest dziś wielocentryczny, bo część prawa powstaje w Polsce, a cześć na szczeblu europejskim.  Podkreślała, że przed II wojną umowy międzynarodowe nie rodziły dla obywateli poszczególnych państw możliwości zaskarżania naruszeń ich praw. Ale potem okazało się, ze ustawodawca krajowy nie jest jedynym źródłem prawa. Pojawiły się trybunały konstytucyjne - jako tzw. negatywny ustawodawca. Dziś jednostki szukające ochrony  mogą się zaś skarżyć na swe państwo nie tylko w systemie strasburskim, ale i oenzetowskim.

Przystępując do rozstrzygania danej sprawy, sąd musi znaleźć właściwy reżym prawny dla niej: nie tylko krajowy, ale i europejski – mówiła prof. Łętowska. Mamy zatem nakładające się koła, z których każde reprezentuje dany system i które nawzajem na siebie zachodzą, a żadne nie jest w centrum. Systemy te pozostają czasami w kolizji, co mogą np. wykorzystywać adwokaci. „Te wszystkie multicentra to nasze prawo” - zaznaczyła prof. Łętowska.  Zwróciła uwagę, że jeszcze nie nauczyliśmy się stosować dobrze Konstytucji,  a już mamy do użytku tak trudne narzędzia, jak Karta Praw Podstawowych.

Karta to istotnie bardzo trudny instrument prawny do stosowania - przyznała prof. Agnieszka Grzelak z Biura RPO. Odnosi się ona  do państw UE w zakresie, w jakim stosują one prawo europejskie (do TS UE obywatele nie mogą wnosić skarg na swe państwa, tak jak do ETPCz w Strasburgu).  Jest to jasne głównie wtedy, gdy chodzi o rozporządzenie stosowane bezpośrednio albo dyrektywę lub przepisy ją wdrażające. 

Polskie sądy stosunkowo rzadko powołują się na Kartę.  Prof. Grzelak, która prowadziła szkolenia dla sędziów z Karty, mówiła że tłumaczyli oni to m.in. tym, że obawiają się, że czekanie na odpowiedź  TS UE na pytanie prejudycjalne może oznaczać przewlekłość postępowania w danej sprawie. Twierdzili też (niezgodnie z rzeczywistością), że wnioski do TS UE to „raczej sprawy dla sądów II instancji”.

Zdaniem prof. Grzelak  odpowiedzi TS UE na zadawane mu przez sądy z państw UE pytania prejudycjalne mogą mieć znaczenie także dla obecnej sytuacji polskiego sądownictwa.  Według niej, takich pytań, jak irlandzkiego sądu w sprawie niezależności polskich sądów może być więcej. Uznała za spóźnioną zapowiedź wszczęcia przez Komisję Europejską procedury naruszeniowej przez Polskę co do ustawy o Sądzie Najwyższym. „Nie można liczyć, że ktoś za nas rozwiąże nasze problemy” - oceniła.

Prób zadawania sądom pytań prejudycjalnych miałem wiele - mówił radca prawny Jacek Białas, który wygrał w TS UE sprawę braku możliwości zaskarżenia do sądu odmowy wydania polskiej wizy cudzoziemcowi. Sąd administracyjny odrzucił skargę w tej sprawie z powodu braku drogi sądowej. Jak tłumaczył radca Białas, do sądu poszedł on głównie po to, by któryś zadał pytanie TS UE - w końcu uczynił to Naczelny Sąd Administracyjny. TS UE uznał, że kodeks wizowy Schengen wymaga drogi sądowej w takiej sprawie; wiele państw UE ją przewiduje. Po tym NSA zastosował wprost prawo unijne i zwrócił sprawę do I instancji. „Gratuluje panu, że trafił pan na sędziego hobbystę” - skomentowała to prof. Łętowska.

Jacek Białas zwócił uwagę, że Karta na razie jest rzadko stosowana w sprawach dotyczących praw człowieka. Najczęściej znajduje ona zastosowanie do spraw podatkowych.

  • Osoby siedzą w sali
    Od prawej: Adam Bodnar, Ewa Łętowska, Agnieszka Grzelak, Jacek Białas
  • Osoby siedzą w sali
    Na sali podczas spotkania