Godło RP

18 lipca - Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Przedstawiciele Biura RPO z wizytą w areszcie śledczym w Łodzi

Data: 
2017-07-18
słowa kluczowe: 

"Nikt prawdziwie nie pozna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień" – te słowa Nelsona Mandeli, obrońcy praw człowieka, który przez 27 lat był pozbawiony wolności, przypomniał zastępca RPO Krzysztof Olkowicz podczas spotkania z osadzonymi w areszcie śledczym w Łodzi. 18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Z tej okazji pracownicy Biura RPO rozmawiali z mężczyznami pozbawionymi wolności, którzy przebywają w łódzkiej jednostce.

W ubiegłym roku z osadzonymi w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce spotkał się rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Jak wówczas zaznaczał chciałby, aby takie spotkania stały się tradycją Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podczas wizyty w Łodzi dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk przybliżyła osadzonym, jak wygląda procedura rozpatrywania skarg kierowanych przez nich do Biura RPO. Przyznała, że zdaje sobie sprawę, że wielu więźniów chciałoby, aby ich sprawa została zbadana na miejscu, jednak ze względu na liczbę wniosków nie jest to po prostu możliwe. Zapewniła jednak, że korespondencja z administracją więzienną i domaganie się przez RPO szczegółowych informacji pomaga rozwiązać skutecznie bardzo wiele problemów.

Dr Dawidziuk przypomniała również, że w 2015 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów  tzw. Reguły Nelsona Mandeli. Ten dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Dokument nie ma charakteru wiążącego dla Polski, ale powinien być brany pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego, a także w praktyce postępowania z więźniami. Polska powinna dążyć do upowszechnienia treści tego dokumentu w jednostkach penitencjarnych na terenie kraju.

O działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur opowiedział Rafał Kulas. Zaznaczył, że ten zespół w Biurze RPO nie zajmuje się rozpatrywaniem skarg, ale pełni swoistą funkcję edukacyjną . – Pokazujemy, gdzie system nie działa, gdzie są niedociągnięcia, co jeszcze należy zmienić – podkreślał.

Do Biura RPO wpływa ok. 6 tysięcy skarg rocznie od osadzonych. Niektóre z nich dotyczyły także łódzkiego aresztu śledczego, szczególnie warunków bytowych. Obecnie jednostka przechodzi gruntowny remont. Budowany jest nowy pawilon, w którym będą przeprowadzane widzenia. Dzięki modernizacji do pawilonów doprowadzona zostanie też ciepła woda.

Problemy osadzonych

W rozmowie z pracownikami Biura RPO osadzeni zwracali uwagę głównie na problemy dotyczące więziennej służby zdrowia m.in. długie oczekiwanie na konsultacje lekarskie. Zgłaszali też zastrzeżenia co to funkcjonowania kantyny. Pytali m.in. o to dlaczego, jeśli osoba tymczasowo aresztowana trafia do aresztu to przysługuje jej tylko jeden komplet bielizny, nie może jednak kupić jej we własnym zakresie w już w jednostce. Rozwiązaniem jest otrzymanie tzw. paczki higienicznej, jednak zgodę na jej przesłanie musi wyrazić prokurator, a to trwa czasami nawet ponad miesiąc.

Osadzeni wskazywali też, że dużym problemem, który jest szczególnie dotkliwy w porze letniej, są tzw. blendy, czyli przesłony umieszczane na oknach. Więźniowie skarżyli się, że utrudniają one cyrkulację powietrza, przez co latem temperatura w celach jest bardzo wysoka. Na ten problem podczas wizytacji w Polsce zwracał też uwagę Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT). 

Natomiast pracownicy Biura RPO dopytywali osadzonych o to, czy latem mogą nosić krótkie spodenki – w wielu jednostkach na terenie kraju regulaminy wewnętrzne na to nie pozwalają. Rzecznik zajął się tą sprawą w ubiegłym roku. Wystąpił wówczas do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej [więcej]. Problem, który w porze letniej więźniowie także często zgłaszają RPO, to zakaz wynoszenia wody na pole spacerowe. Okazuje się, że w niektórych jednostkach, mimo wysokich temperatur, jest to niedozwolone. Osadzeni w areszcie śledczym w Łodzi przyznali jednak, że w ich jednostce nie ma z tym problemu.

Co ważne, osadzeni nie skarżyli się w ogóle na relacje z funkcjonariuszami Służby Więziennej. To bardzo dobry sygnał, wskazujący że na przestrzeni lat bardzo wiele zmieniło się.

Wśród zgłaszanych problemów pojawiły się natomiast kwestie dotyczące sposobu przeprowadzania kontroli osobistych. Przedstawiciele RPO przypomnieli, że powinny być one przeprowadzane dwuetapowo – najpierw zdjęcie górnej części odzieży, sprawdzenie, założenie jej z powrotem i dopiero sprawdzenie dolnej części. Dzięki temu kontrolowana osoba nie jest kompletnie naga, przez co zachowana jest choć trochę większa intymność.

Osadzeni mówili również o działalności sądów penitencjarnych i zasadach udzielania warunkowego przedterminowego zwolnienia. Pracownicy Biura RPO przypomnieli, że Sąd Najwyższy przyjął uchwałę, w której odniósł się właśnie do kwestii przesłanek udzielania przedterminowego zwolnienia [więcej].

Poruszono także kwestię zatrudnienia. Osadzeni zaznaczali, że zdają sobie sprawę, że do opinii publicznej docierają informacje, że bardzo wielu więźniów ma pracę (ok. 30 tys.). Jednak te statystyki nie odnoszą się do pełnych etatów. Pozbawieni wolności pracują często np. na ćwierć etatu. Czasem to tylko kilka godzin w tygodniu. Po odliczeniu obowiązkowych składek m.in. na fundusz pomocy postpenitencjarnej, czy fundusz aktywizacji zawodowej pozostaje im bardzo mało pieniędzy. Jest to szczególnie dotkliwe w przypadku osób mających zobowiązania alimentacyjne, ponieważ często ta wypłata nie wystarcza nawet na zapłacenie alimentów.

Spotkanie z władzami jednostki

Oprócz otwartego spotkania z udziałem zastępcy RPO, osadzeni mogli także indywidualnie porozmawiać z pracownikami Biura RPO i złożyć skargi. Część uwag zgłoszonych przez więźniów została później omówiona z dyrektorem łódzkiego aresztu śledczego ppłk. Jarosławem Górą oraz dyrektorem okręgowym Służby Więziennej w Łodzi płk. Jackiem Lenartem.

Podczas rozmowy z kierownictwem jednostki, pracownicy Biura RPO dopytywali m.in. o kwestię przeprowadzania rozmów telefonicznych z obrońcą, czy sytuację osób z niepełnosprawnością umysłową lub psychiczną.

Przedstawiciele RPO zwrócili też uwagę na standardy dotyczące przeprowadzania badań lekarskich. Bardzo ważne jest, by podczas przyjmowania do jednostki lekarze odpowiednio dokumentowali stan pacjenta, czy posiadane przez niego obrażenia. W wielu wypadkach może być to później pomocne przy stwierdzaniu czy taka osoba nie była wcześniej poddawana torturom np. przez funkcjonariuszy Policji. Standardy te zostały określone przez ONZ w tzw. Protokole Stambulskim [więcej].

Pracownicy Biura RPO mogli też zobaczyć, jak działa monitoring wizyjny na terenie jednostki. Sprawdzili m.in. czy podczas dokonywania kontroli osobistych podgląd na kamerach jest w odpowiedni sposób ocenzurowany.

 

Areszt śledczy w Łodzi należy do największych jednostek penitencjarnych w kraju, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osadzonych mężczyzn. Powierzchnia jednostki wynosi około 5,5 ha. W areszcie znajduje się oddział zakładu karnego dla skazanych mężczyzn skierowanych do odbywania kary w zakładzie karnym typu zamkniętego dla recydywistów. W jednostce przebywa ponad tysiąc osadzonych. Służbę pełni 322 funkcjonariuszy, w tym 52 kobiety.

  • zdjęcie: kilkunastu mężczyzn siedzi tyłem, przed nimi stoją trzej mężczyźni i kobieta
    Spotkanie z osadzonymi w areszcie śledczym w Łodzi
  • zdjęcie: kobieta i mężczyzna stoją obok siebie
    dr Ewa Dawidziuk i zastępca RPO Krzysztof Olkowicz
  • zdjęcie: przy złączonych stołach siedzi kilkanaście osób
    Spotkanie z kierownictwem aresztu w Łodzi