Godło RP

Adam Bodnar na spotkaniu Maróz 2016

Data: 
2016-05-19
Zdjęcie ze znakiem "Play" - Adam Bodnar mówi
Zdjęcie: ludzie rozmawiają w kręgu i znak "play"

Ponad 400 osób działających w pozarządowych organizacjach z terenów wiejskich spotyka się od 19 do 21 maja nad jeziorem Maróz koło Olsztynka na 15. już spotkaniu. Organizuje je Fundacja Wspomagania Wsi, Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności i Nidzicka Fundacja Rozwoju NIDA.

Działające na wsiach i w małych miastach fundacje i stowarzyszenia stanowią 1/3 organizacji pozarządowych w Polsce. Te stowarzyszenia liczą średnio ok. 30 osób włączających się w działania społeczne w sposób przewyższający średnią krajową. Zajmują się turystyką, sportem i rekreacją, a coraz częściej - także usługami opiekuńczymi i służbie osobom niesamodzielnym (fakty.ngo.pl).

W domu, w swojej wsi w kółko im powtarzają "a po co to robicie, po co wam to?". Nazywają ich "wariatami". Ale w Marózie są sami tacy "wariaci", dlatego tyle tu można zrobić, dowiedzieć się, wymyślić.

Na pierwszy dzień tegorocznego spotkania przyjechał też rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Rzecznik nie jest aniołem stróżem, choć pewnie by chciał - mówił zebranym na spotkaniu otwierającym Adam Bodnar. - Staram się robić, co mogę, ale to właśnie od Państwa dowiaduję się, co jest ważne, czym trzeba się zająć.

Rzecznik praw obywatelskich opowiedział, czym i jak zajmuje się jego Biuro: 300 osób, większość prawników, zajmuje się mnóstwem różnych spraw, w tym np. (co może zainteresować zebranych) analizą ustawy o obrocie ziemią, dopłatami rolniczymi - ich terminowością, dostępnością, sprawami dostępności do edukacji i likwidacji szkół, a także sprawami konsultacji środowiskowych, inwestycyjnych (tu rzecznik Adam Bodnar przypomniał sprawę inwestycji energetycznych na Suwalszczyźnie), dostępu do informacji publicznej, prawem do petycji.

Bardzo ważną częścią naszej działalności są sprawy osób słabszych i wykluczonych - mówił Adam Bodnar. - W Polsce one często spychane są na margines. Wystarczy pomyśleć o tym, jak wiele lokali wyborczych nie jest dostępna dla osób z niepełnosprawnościami. Dla nas w Biurze RPO ważne jest, by zajmować się ich sprawami w sposób skoordynowany i w taki też sposób wpływać i współdziałać z władzami.

Po tym wystąpieniu zaczęła się dyskusja, co decyduje o tym, jak mało uwagi poświęcamy osobom niesamodzielnym. Jedni wskazywali na notoryczny brak pieniędzy, przez co najlepsze pomysły nie są analizowane, inni - na bariery mentalne i brak wrażliwości. Osoby starsze, z niepełnosprawnościami, niesamodzielne są zazwyczaj "oddelegowywane" do domu pomocy społecznej - nie myślimy o tym, by pomóc jej żyć w jej środowisku, by wzmacniać więzi lokalne.

- Po 25 latach transformacji mamy i drogi, i galerie handlowe, i filharmonie - ale część osób zostawiliśmy z boku. Musimy o ich prawach rozmawiać. I o tym, jak zajmujemy się drogami, a jak ludźmi słabszymi - powiedział Adam Bodnar.

  • Mężczyzna stoi, ludzie siedzą
    Wystąpienie Adama Bodnara
  • Zdjęcie mapy z pinezkami
    Uczestnicy spotkania pinezkami zaznaczają, skąd przyjechali