Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

Adam Bodnar o sytuacji CODA - słyszących dzieci niesłyszących rodziców i prawach osób głuchych

Data: 
2016-10-15

15 października Stowarzyszenie CODA POLSKA. SŁYSZĄCE DZIECI – NIESŁYSZĄCY RODZICE zorganizowało konferencję „CODA - Podwójny potencjał”, której celem było przede wszystkim upowszechnianie wiedzy na temat specyfiki rozwoju dzieci i młodzieży słyszącej, pochodzącej z rodzin niesłyszących. W konferencji wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich podczas konferencji:

PRAWA OSÓB GŁUCHYCH A SYTUACJA CODA W POLSCE

90% głuchych rodziców ma słyszące dzieci. CODA (ang. Children/Child od Deaf Adults) to inaczej słyszące dzieci głuchych rodziców.

Te dzieci mają w Polsce trudniej, niż możemy sobie wyobrazić. To one każdego dnia są tłumaczami dla swoich rodziców. U lekarza – wyjaśniają najtrudniejsze przypadki medyczne i przekazują rodzicom informacje np. o chorobie, której same nie są w stanie zrozumieć. W urzędzie – wypełniają dokumenty i podania, z którymi dorośli nieraz mają problem. Na wywiadówce w szkole – osobiście przekazują informacje od nauczyciela swoim rodzicom. Przez to stykają się i mierzą ze światem dorosłych zanim przeżyją swoje dzieciństwo. Dzieje się tak, ponieważ na ich barki spadają obowiązki, które de facto powinno wypełniać państwo.

Wszystkie te problemy pod koniec sierpnia z niezwykłą wrażliwością opisała Anna Goc w reportażu „Głusza”, który ukazał się na łamach Tygodnika Powszechnego (https://www.tygodnikpowszechny.pl/glusza-35169).

Sytuacja rodziców zawsze wpływa na sytuację dzieci i ich szanse rozwojowe. Nic zatem wyjątkowego, że sytuacja głuchych rodziców wpływa na sytuacje ich słyszących dzieci. Wpływ ten jednak jest w rodzinach CODA szczególny, charakter tego wpływu, jego zakres jest wyjątkowy – ze względu na specyfikę osób głuchych, ich sposób komunikacji, ich relacje ze słyszącą większością.

CODA żyją w dwóch światach. W dużym uproszczeniu można sytuację CODA porównać do sytuacji dzieci imigrantów, którzy w domu z rodzicami komunikują się w języku ojczystym, a poza domem w języku większości, języku kraju w którym żyją. Z tego względu dzieci CODA powinny być objęte szczególnym wsparciem edukacyjnym od najwcześniejszego etapu. Im mniejsze są kompetencje komunikacyjne i znajomość języka polskiego głuchych rodziców, tym większa rozbieżność między światem rodziny i światem otoczenia. Oznacza to trudniejszą adaptację, kłopoty z nabywaniem kompetencji, których od rodziców CODA nauczyć się nie mogą.

Sytuacja CODA zależy bezpośrednio od sytuacji ich rodziców. Zatem dyskryminacja osób głuchych wpływa bezpośrednio na ograniczenie ich szans.

W podejściu do ludzi głuchych nadal dominują lęk i stereotypy, dotykające nierzadko także ich dzieci. Prawa osób głuchych w Polsce nie są w pełni realizowane. Osoby głuche są dyskryminowane (nie maja równych praw) poprzez:

  • brak dostępu do informacji, ograniczony dostęp do kultury;
  • słabą pozycję prawną Polskiego Języka Migowego (PJM), co pociąga za sobą ograniczenie możliwości kształcenia w tym języku;
  • brak możliwości komunikowania się inaczej niż w języku polskim w instytucjach świadczących ważne usługi publiczne (szpitale, sądy, szkoły ich dzieci);
  • kłopoty komunikacyjne, które powodują słabszą pozycję osób głuchych na rynku pracy.

Dlatego osoby głuche podlegają stałej marginalizacji. Znacznie częściej są zagrożone wykluczeniem społecznym:

  • mają z reguły niskie wykształcenie;
  • około 70% z nich pozostaje bez pracy;
  • pracują zwykle w gorzej opłacanych zawodach, na skutek zarówno ograniczonej oferty edukacyjnej, jak i z powodu braku możliwości dokształcania się i zmiany kwalifikacji w dorosłym życiu, a także z powodu niedostatku dostosowanych dla nich stanowisk pracy na rynku pracy i często spotykanej niechęci pracodawców do pokonywania bariery komunikacyjnej;
  • mają niską świadomość swoich praw obywatelskich i trudności z dotarciem do wszelakich informacji;
  • przeważnie mają nikłe szanse na integrację, włączenie się w działania słyszących, z powodu wszechobecnej bariery językowej.

CODA wymagają wsparcia, ale zasadniczą poprawę ich sytuacji można uzyskać poprzez zapewnienie praw osobom głuchym.

W rodzinach CODA spotykają się dwa zupełnie odmienne kulturowo i językowo światy – głuchych i słyszących. To z kolei rodzi wyjątkową komunikację, nietypowe wyzwania wychowawcze i kreuje unikalną tożsamość dzieci z takich rodzin. Dzieci CODA to w istocie dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, podobnie jak inne dzieci dwukulturowe i dwujęzyczne, jednak do tej pory w Polsce nie zostały za takie uznane. Oznacza to także, że w większości nie uzyskują koniecznego wsparcia na terenie szkoły, czy ze strony specjalistycznych placówek. Chociaż ostatnio coraz więcej mówi się na temat języka migowego i kultury głuchych, rzadko dyskutuje się o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą wychowywanie słyszącego dziecka przez głuchych rodziców. Jeszcze rzadziej analizuje się problemy i potrzeby samych CODA. Bardzo niewiele badań dotyczy odwrócenia i pomieszania ról w takich rodzinach, nadmiernych obciążeń nakładanych na dziecko, pełniące rolę tłumacza, przewodnika i opiekuna swoich rodziców, nierzadko bez żadnej pomocy z zewnątrz.

Niektórzy rodzice niesłyszący opanowują w ciągu swojego życia język polski na tyle, aby skutecznie porozumiewać się nim ze swoimi dziećmi – jeśli tak, jest to sytuacja w niczym nie zagrażająca rozwojowi dziecka.

Jeśli głusi rodzice wybierają język migowy, jako wiodący, komunikacja wewnątrz rodziny przebiega dobrze, jednak na zewnątrz niej dzieci mogą napotykać problemy typowe dla wszystkich dzieci dwujęzycznych i dwukulturowych. Dwujęzyczność determinuje dwukulturowość, a ta z kolei wyznacza tożsamość człowieka. Dwukulturowość może być elementem wzbogacającym osobowość, lecz zanim tak się stanie, zwykle przysparza problemów. Nasilają się one w momencie rozpoczęcia nauki szkolnej. Wśród osób słyszących dzieci CODA mogą mieć problemy z adaptacją do odmiennych wzorców kulturowych.

W przypadku rodzin niesłyszących zachodzi potrzeba wyrównania braków w przepływie informacji ze światem. Niemożność skorzystania z tłumacza PJM sprawia, że dzieci są angażowane do likwidacji barier między głuchymi rodzicami a światem słyszących. Zatem do wypełniania wielu ról, które często są nadmiernie obciążające i zakłócają harmonijny rozwój dziecka (roli tłumacza, opiekuna, przewodnika pełnomocnika i „adwokata” rodziców). CODA zmuszone są do brania odpowiedzialnością za swoje życie oraz za sprawy swojej rodziny.

Konsekwencje tego bardzo często ciągną się w dorosłym życiu, osoby takie nie umieją chronić siebie, wyznaczać granic, ogólnie mają nawyk tłumienia swoich uczuć i potrzeb w imię ważniejszej sprawy.

Możemy więc mieć do czynienia z odwróceniem ról rodzic-dziecko. Rola partnera/opiekuna pełniona przez dziecko obejmuje:

  • pomoc instrumentalną (tłumaczenie, reprezentowanie rodziny na zewnątrz, załatwianie spraw, dostarczanie rodzicom informacji, objaśnianie zasad panujących w świecie słyszących),
  • wsparcie emocjonalne (towarzyszenie rodzicom w trudnych sytuacjach, ochranianie, pocieszanie).

To są zadania, które nie mogłyby występować, gdyby osobom głuchym, zgodnie z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych (KPON) władze publiczne zapewniały likwidację barier komunikacyjnych i wsparcie osób głuchych, od właściwej edukacji, poprzez zapewnienie możliwości korzystania z tłumacza PJM w każdej niezbędnej sytuacji.

Konsekwencje dyskryminacji głuchych rodziców odbijają się bezpośrednio na życiu CODA. Powodują:

  • syndrom utraconego dzieciństwa;
  • brak czasu na własny rozwój, brak wsparcia w sytuacjach trudnych, brak również zachęty do rozwijania własnego potencjału, czasem nawet uporczywe poczucie winy, gdy robi się coś dla siebie;
  • niskie poczucie własnej wartości, skutkujące dalszymi negatywnymi skutkami (depresją).

Problemy CODA nasilają się w wieku nastoletnim, kiedy to akceptacja ze strony grupy rówieśników staje się szczególnie ważna i młody człowiek jest w stanie wiele zrobić, aby tę akceptację zyskać. W przypadku CODA na przeszkodzie stoi często brak tolerancji dla głuchoty przez otoczenie. Przykładem może być sytuacja Dawida z Raczek, słyszącego chłopaka, któremu rówieśnicy dokuczali z powodu głuchoty jego mamy. O tym konkretnym problemie Rzecznik usłyszał na spotkaniu regionalnym w Suwałkach (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/mieszkancy-suwalszczyzny-opowiadaj%C4%85-rpo-o-swoich-problemach).

Szkoła mogłaby dużo zrobić w kwestii poprawy sytuacji CODA, poprzez oswajanie uczniów z różnymi odmiennościami czy wspieranie samego dziecka. W szkole brakuje jednak wiedzy i właściwych kompetencji. Dlatego Zespół ds. Osób Głuchych przy RPO opracował poradnik dla nauczycieli, wychowawców, pedagogów, który opisuje sytuację dzieci CODA i wskazuje pożądane działania. Współautorami są pani dr Małgorzata Czajkowska-Kisil i pani Agnieszka Klimczewska, którym bardzo dziękuję za przygotowanie publikacji „CODA – inność nie rozpoznana”, która ukaże się w najbliższym czasie nakładem BRPO. Poprzez tę skromną broszurę chcemy stworzyć szansę na lepsze zrozumienie przez środowisko szkolne sytuacji uczniów CODA i poprawę współpracy szkoły z ich rodzicami. Przede wszystkim doprowadzić do zrozumienia dlaczego nie należy angażować dziecka, jako tłumacza.

W porównaniu z rodzicami słyszącymi, głusi mają poważnie utrudniony dostęp do informacji – brak na rynku kursów, warsztatów kompetencji rodzicielskich, poradników, programów edukacyjnych w TV w języku migowym. Zarówno słyszące dziecko, jak i niesłyszący rodzice pozostawieni są sami sobie.

Podzielam stanowisko zawarte w Apelu CODA i Stowarzyszenia Tłumaczy PJM (dostępny m.in. na stronie stowarzyszenia http://www.codapolska.org/apel-coda/) wyjaśniające dokładnie, czemu jest to niewłaściwe rozwiązanie. Aby to zmienić trzeba informować i kształcić nauczycieli. Jednocześnie wdrażać KPON poprzez zapewnienie osobom głuchym ich podstawowych praw. Dopiero poprawa sytuacji głuchych rodziców może na stałe poprawić sytuację CODA w Polsce.

Warto wspomnieć też, że zgodnie z ustawą osoba niesłysząca ma prawo do kontaktów z „podmiotem zobowiązanym” za pośrednictwem tłumacza lub tzw. osoby przybranej. Osoba przybrana musi mieć jednak ukończone 16 lat, co oznacza, że korzystanie z pomocy dziecka młodszego jest niezgodne z prawem.

Aby poprawić sytuację CODA należy ponadto:

  • Uznać różnorodność rodzinnych wzorców komunikacji u dzieci CODA.
  • Wspierać dwujęzyczność i dwukulturowość dzieci głuchych rodziców, jeśli ona występuje, umożliwić jak najszersze kontakty zarówno z osobami słyszącymi, jak i niesłyszącymi spoza rodziny.
  • Rozwijać umiejętności społeczne, talenty, mocne strony.
  • Nie lekceważyć objawów dyskryminacji CODA, zwłaszcza młodzieży w grupie rówieśniczej.

CODA wymagają wsparcia, ale zasadniczą poprawę ich sytuacji można uzyskać poprzez zapewnienie praw osobom głuchym.

Co powinien zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, aby poprawić sytuację tych osób? Trzeba równolegle działać w dwóch kierunkach: zadbać o prawa osób CODA, a także walczyć o prawa osób głuchych.

Aby poprawić sytuację dzieci CODA:

  • Możemy spróbować zaangażować Rzecznika Praw Dziecka i rozpocząć współpracę w tym zakresie.
  • Przesłać ostatnią publikację Rzecznika dot. CODA wszystkim zainteresowanym, aby dyskutować na jej temat w środowisku.
  • Zapytać Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania i Społeczeństwa Obywatelskiego o planowane działania edukacyjne i uświadamiające.
  • Napisać wystąpienie generalne do Ministerstwa Edukacji Narodowej o to, aby uwrażliwić pedagogów szkolnych, a także wyposażyć ich w kompetencje potrzebne do przeprowadzenia rozmów z dziećmi i ich rodzicami.

Los CODA poprawi się jednak, gdy faktycznie poprawi się los ich rodziców. Dlatego to o prawa głuchych powinniśmy wciąż walczyć. Przede wszystkim o uznanie PJM za język w świetle prawa polskiego i wpisanie go do polskiej konstytucji wzorem węgierskim oraz wprowadzanie obowiązkowych tłumaczeń we wszystkich instytucjach państwowych.