Godło RP

Adam Bodnar upomina się u premiera o odpowiedź ws. ”rejestru pedofilów”

Data: 
2018-06-05
słowa kluczowe: 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się u premiera Mateusza Morawieckiego, aby Minister Sprawiedliwości odpowiedział na wystąpienie w sprawie problemów związanych z "rejestrem pedofilów”
  • W wystąpieniu z lutego 2018 r. Adam Bodnar powoływał się na ujawnienie w rejestrze skazanego mężczyzny, którego dzieci obawiają się powrotu traumy i wykluczenia, gdy otoczenie odkryje, kim był ich ojciec
  • Rzecznik zwrócił się wtedy do Ministra Sprawiedliwości o zmianę prawa - do dziś nie otrzymał odpowiedzi

W wystąpieniu do premiera z 4 czerwca 2018 r. Rzecznik napisał, że 22 lutego 2018 r. zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry w sprawie problemów związanych z publicznym Rejestrem Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

RPO wystąpił wtedy o pilną nowelizację odpowiedniej ustawy tak, by ochronić dzieci - ofiary sprawców ujawnionych w rejestrze (VII.501.2.2018). Na przykładzie sprawy, z którą zwrócił się syn sprawcy przestępstwa, ujawnionego w rejestrze, Adam Bodnar wskazywał na poważny problem społeczny, związany z możliwością ponownej wiktymizacji młodych osób, które padły ofiarą poważnych przestępstw na tle seksualnym, a należą do grona bliskich sprawcy. Przytoczył też wyniki badań naukowych, które potwierdzają istnienie takiego zagrożenia. Do Rzecznika wpływają już kolejne takie skargi. Mimo wagi problemu, do chwili obecnej RPO nie otrzymał odpowiedzi ministra. 

W piśmie do premiera Rzecznik przypomniał, że zgodnie z ustawą o RPO organ, do którego skierowano wystąpienie, obowiązany jest bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub stanowisku.

- Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego też z ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie – głosi pismo Adama Bodnara. Poprosił on premiera o „osobiste zainteresowanie się przedstawionym problemem”.

Do Rzecznika przyszedł list...

Potwierdzają się obawy o ponowną traumę młodych ofiar przestępstw w związku z opublikowaniem w "rejestrze pedofilów" pełnych danych ich prześladowców - pisał Adam Bodnar do ministra Ziobry. 

Do Rzecznika napisał chłopak, który wraz z siostrą przed kilkoma laty padł ofiarą przemocy ze strony ojca.  Ojciec ten następnie za poważne przestępstwa na tle seksualnym wobec dwóch przyrodnich sióstr wnioskodawcy został skazany został na 15 lat więzienia. Dzieci trafiły do rodziny zastępczej i mieszkają w małej miejscowości. „Dnia 1 stycznia 2018 r. zostały publicznie ujawnione na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości wszystkie dane (nazwiska, zdjęcia, daty urodzenia oraz daty i miejsca dokonania przestępstw) 800 przestępców seksualnych z ostatnich lat w Polsce, w tym mojego ojca. [Kilka dni potem]  na Facebooku zobaczyłem wpis [pewnej osoby], która umieściła dane wraz ze zdjęciami wszystkich przestępców seksualnych z [mojego powiatu]. Wśród tych osób był również mój ojciec. To była akcja antypedofilska, skierowana do ludzi z naszego powiatu „ku przestrodze", która natychmiast się rozprzestrzeniła wśród znajomych. Wiem. że to kwestia czasu, kiedy ludzie zaczną się dopytywać, czy to mój ojciec”  - napisał autor listu.

RPO zaalarmował Ministra Sprawiedliwości. Dane chłopaka - za jego zgodą - przekazał wraz z listem szefowi resortu. „Autor listu obawia się nie tylko o siebie i spodziewaną utratę spokoju życia, ale przede wszystkim o siostrę” - podkreślal RPO. Dziewczyna od kilku lat jest pod opieką psychologa, obawia się o przyszłość. Zmiana nazwiska nie rozwiąże problemu w tak małej miejscowości, a jedyną alternatywą może być wyjazd z Polski.

Co mówią przepisy

Od 1 stycznia 2018 r. w publicznym rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są dostępne dane osobowe, fotografie i miejsca pobytu najgroźniejszych ok. 800 skazanych przestępców seksualnych. Druga część rejestru jest dostępna tylko dla przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części rejestru są numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania.

Ustawodawca dał prawo do wpływu na zawartość rejestru samym sprawcom i sądom:

  • skazani już sprawcy  do 1 grudnia 2017 r mogli wnosić do sądów o niezamieszczanie swych danych w jawnym rejestrze. Rodziny nie miały takiej możliwości. Mógł w ich sprawie interweniować prezes sądu (nie wiadomo, czy robił to w przypadku autora skargi do RPO)

  • obecnie o ujawnieniu danych decyduje sąd: skazując za przestępstwo na tle seksualnym, może wykluczyć publikację danych „dla  dobra małoletniego pokrzywdzonego przestępstwem lub gdy zamieszczenie danych spowodowałyby niewspółmierne surowe skutki dla skazanego”.

Pokrzywdzeni członkowie rodzin nie mają głosu

Tymczasem w wielu przypadkach jedynym ratunkiem dla nich może być usunięcie danych z rejestru – zmiana nazwiska nie pomoże w małej miejscowości. „Niestety, w obecnym kształcie ustawa nie przewiduje żadnych możliwości wystąpienia do sądu o usunięcie danych ojca skarżącego z rejestru i zapewnienia ochrony zarówno jemu, jak i jego rodzeństwu” – alarmuje RPO. W świetle badań widać jednoznacznie, że dzieci osób z rejestru odczuwają znaczne niedogodności w swym otoczeniu, odrzucenie, czy wręcz wrogość i prześladowanie.  

 

  • Posąg Temidy z wagą
    Sprawiedliwość