Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

Areszt to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie. RPO w sprawie pana Juliana

Data: 
2017-08-10

Rzecznik Praw Obywatelskich od dłuższego już czasu ze szczególną uwagą monitoruje sytuację osób chorujących psychicznie, umieszczonych w aresztach śledczych i zakładach karnych. Doświadczenia zebrane w toku badania tych spraw upoważniają do wyrażenia stanowiska, że osoby doświadczające ostrej psychozy nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. W tym kontekście warto przywołać opinię prof. Janusza Heitzmana, lekarza psychiatry „jedynym właściwym miejscem dla osoby chorej psychicznie, będącej w stanie ostrej psychozy, a taki stan potencjalnie zawsze jest stanem zagrażającym życiu, jest zakład leczniczy, a nie zakład karny”. Takie osoby przebywają jednak w jednostkach penitencjarnych i nie są to wcale przypadki incydentalne. Kolejnym ujawnionym w ostatnim czasie przykładem, który może bulwersować, jest sprawa pana Juliana.

Sprawa pana Juliana

Pan Julian jest młodym człowiekiem, studentem III roku filologii angielskiej. Pochodzi z pełnej rodziny. Dotychczas nie był karany. Od wielu lat cierpi na schizofrenię paranoidalną, wielokrotnie przebywał w placówkach psychiatrycznych. Jednak w okresach remisji choroby prawidłowo funkcjonował w rodzinie, właściwie kształtował relacje z kolegami, angażował się w działalność społeczną na rzecz niepełnosprawnych studentów.

31 marca 2017 r. pan Julian został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem uporczywego nękania byłej partnerki poprzez wysyłanie wiadomości sms, maili, telefonowanie, śledzenie jej i obserwowanie, a w końcu przez zastosowanie przemocy – miał ją szarpać i zabrać telefon.

W więzieniu jego stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu. Wkrótce po osadzeniu w areszcie pojawiły się nasilone objawy psychotyczne, co spowodowało umieszczenie go w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Z uwagi na ryzyko podjęcia próby samobójczej, a także agresywnych zachowań wobec innych osób objęto go wzmożonymi oddziaływaniami penitencjarno-ochronnymi.

Po trzech tygodniach stosowania tymczasowego aresztowania sąd zwolnił pana Juliana z aresztu, jednocześnie nakładając na niego zakaz kontaktowania się z byłą partnerką. Niespełna trzy tygodnie później, 10 maja 2017 r., w miejscu publicznym, podczas konferencji, doszło do przypadkowego spotkania pana Juliana z pokrzywdzoną. W efekcie mężczyzna został ponownie zatrzymany, ponieważ naruszył zakaz sądowy.

Przy przyjęciu do aresztu śledczego lekarz rozpoznał u pana Juliana stan ostrej psychozy, co kwalifikowało go do natychmiastowego umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Został poddany leczeniu psychiatrycznemu, objęty wzmożoną opieką psychologiczną i wychowawczą oraz zwiększonym nadzorem ochronnym, m.in. został umieszczony w celi jednoosobowej monitorowanej.

Mimo tych zabiegów stan psychiczny pacjenta nie ulegał poprawie – nadal utrzymywały się objawy chorobowe o charakterze omamów i urojeń oraz okresowego pobudzenia psychoruchowego. W okresie od dnia 12 maja do 5 czerwca aż pięciokrotnie zaszła potrzeba zastosowania wobec niego przez personel medyczny przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia, na okresy od kilku do nawet kilkudziesięciu godzin. Środki przymusu bezpośredniego w postaci użycia siły fizycznej i kajdanek na ręce stosowała również Służba Więzienna. Z uwagi na agresywną postawę każdorazowo przy opuszczaniu celi mieszkalnej wobec mężczyzny stosowano kajdanki na ręce.

Interwencja RPO

O sytuacji pana Juliana poinformowali Rzecznika rodzice, powodowani ogromnym niepokojem o zdrowie syna, dodatkowo potęgowanym ograniczaniem jego kontaktów z najbliższymi przez organ dysponujący. Prokuratura nie wyrażała bowiem zgody na widzenia z matką oraz starszym niepełnosprawnym bratem, zezwalając jedynie na widzenia z ojcem. Tymczasem w przypadku osób z chorobą psychiczną rodzina stanowi szczególne oparcie i źródło poczucia bezpieczeństwa dla chorego. Psychiatrzy i psychologowie podkreślają, że sukces w leczeniu zależy nie tylko od terapeutów i leczenia farmakologicznego, ale przede wszystkim od warunków, jakie choremu stwarza jego środowisko, a więc w pierwszej kolejności rodzina. Bez niej chory nie będzie miał możliwości wyleczenia, zatem należy unikać działań, które mogą prowadzić do dezintegracji życia rodzinnego.

Rodzice powiadomili także, że podczas pobytu w areszcie ich syn został pobity przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Na polecenie Rzecznika sytuację pana Juliana zbadali 12 czerwca na miejscu w areszcie pracownicy Biura RPO. Poczynione ustalenia wykazały, że mężczyzna znajduje się w dalszym ciągu w stanie ostrej psychozy. Leczenie prowadzone w warunkach izolacji penitencjarnej, które jest całkowicie odmienne od tych występujących w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych, nie doprowadziło do osiągnięcia poprawy jego stanu zdrowia i ustąpienia stanów psychotycznych.

Podkreślenia wymaga, że w stosunku do osób chorujących psychicznie ustawodawca przewidział możliwość stosowania tymczasowego aresztowania, jeżeli stan zdrowia tego wymaga, w odpowiednim zakładzie leczniczym, funkcjonującym w ramach publicznej służby zdrowia (art. 260 § 1 k.p.k. oraz art. 213 § 1 k.k.w.). W ocenie Rzecznika, przypadek pana Juliana jest tym, w którym z tej możliwości należałoby skorzystać. Decyzje o umieszczeniu w więzieniu osoby w stanie ostrej psychozy, wobec której uzasadnione jest podejrzenie, że pobyt w warunkach izolacji penitencjarnej spowoduje pogorszenie stanu jej zdrowia i może poważnie zagrażać jej życiu, a także decyzje o stosowaniu wobec niej środków nienależących do środków leczniczych, nieznanych psychiatrii: (kajdanek), ograniczaniu kontaktów z najbliższymi, należy rozpatrywać w kategoriach naruszenia fundamentalnych praw konstytucyjnych: prawa do ochrony zdrowia i życia, prawa do wolności od nieludzkiego bądź poniżającego traktowania lub karania oraz prawa dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.

Rzecznik nie dysponuje środkami prawnymi, za pomocą których mógłby kwestionować decyzję niezawisłego sądu o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, nie może także ingerować w decyzje i czynności procesowe podejmowane przez organy prokuratury w ramach prowadzonych postępowań. Stąd w przedmiotowej sprawie działanie Rzecznika mogło mieć charakter jedynie informacyjny i postulatywny. Rzecznik skierował pismo do organu dysponującego, w którym przedstawił swoje zaniepokojenie sytuacją pana Juliana w warunkach izolacji penitencjarnej i zwrócił się o rozważenie, czy nie zachodzą przesłanki uzasadniające stosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania w podmiocie leczniczym, znajdującym się poza strukturą Służby Więziennej.

Niestety, organ dysponujący nie podzielił tego stanowiska. Poinformował Rzecznika, że zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Juliana K. było środkiem ostatecznym, proporcjonalnym i podejmowanym w warunkach dostosowanych do jego potrzeb, biorąc pod uwagę jego stan zdrowia. Prokuratura powiadomiła jednocześnie, że jest już w posiadaniu opinii biegłych psychiatrów dotyczącej stanu poczytalności pana Juliana w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów i w oparciu o nią będą podejmowane dalsze decyzje w sprawie.

Z posiadanych przez Rzecznika informacji wynika, że w opinii biegłych mężczyzna w chwili popełnienia czynu nie miał zachowanej zdolności rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, a w takim razie nie będzie odpowiadał karnie. Jest więc szansa, że w niedługim czasie opuści areszt i uzyska możliwość leczenia w odpowiednim zakładzie leczniczym.

Niewyjaśnione pobicie

W sprawie tej są jeszcze dodatkowe wątki, które Rzecznik bada, m.in.: zarzut pobicia go przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Prokuratura umorzyła postępowanie w tym przedmiocie wobec niestwierdzenia danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. Jednak analiza akt postępowania wykazała, że postępowanie dowodowe praktycznie nie zostało przeprowadzone: ograniczono się wyłącznie do uzyskania stanowiska aresztu śledczego i zapoznania z dokumentacją medyczną osadzonego. Na tej podstawie informacje przekazane przez osadzonego uznano za niewiarygodne Uzasadniając decyzję o umorzeniu postępowania wskazano, że informacje zawarte przez pokrzywdzonego w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa w sposób niedostateczny precyzowały okoliczności zdarzenia. Nie zwrócono się jednak do pokrzywdzonego o ich pisemne uzupełnienie, jak również nie przesłuchano go co do okoliczności tych zdarzeń. Zaniechano przesłuchania świadków, w tym m.in. ojca osadzonego, który widział obrażenia na ciele syna, oraz nie zabezpieczono nagrań z monitoringu.

Rzecznik zwrócił się do właściwej prokuratury o ponowne podjęcie śledztwa w tej sprawie, wskazując na stwierdzone braki. Podkreślił jednocześnie, że w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ryzyko naruszeń ich praw jest zdecydowanie większe niż w odniesieniu do pozostałych osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Ze względu na to od organów państwa należy oczekiwać szczególnej staranności przy wyjaśnianiu tego rodzaju spraw i szczególnej dbałości o zapewnienie tym osobom wszelkich gwarancji procesowych.