Zawartość

Jak pomagać osobom opuszczającym więzienia? Zastępca RPO w Ośrodku „Dom Patronatu” w Warszawie

Data: 
2017-03-28
Położenie: 
  • Warszawa
    Polska
słowa kluczowe: 

- Od trzydziestu lat jestem związany z więziennictwem i zdaje sobie sprawę, że pomoc postpenitencjarna jest dziś najsłabszym elementem całego systemu. Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że takie ośrodki, jak ten cały czas funkcjonują – mówił zastępca RPO Krzysztof Olkowicz podczas spotkania w Ośrodku Readaptacji Społecznej  „Dom Patronatu” w Warszawie.

Ośrodek jest prowadzony przez Stowarzyszenie Penitencjarne Patronat, które wspiera byłych więźniów, którzy po opuszczeniu zakładu karnego, czy aresztu śledczego stali się bezdomni.Funkcjonuje od 1993 roku. W spotkaniu z zastępcą RPO wzięli udział Magdalena Kamińska – prezes Stowarzyszenia Penitencjarnego „Patronat” oddział w Warszawie, Tomasz Samsel - kierownik Ośrodka „Dom Patronatu” oraz przedstawicielki Zespołu do spraw Wykonywania Kar w Biurze RPO: dyrektor Ewa Dawidziuk i Kamila Czerwińska, która jest także pracownikiem Ośrodka.

- Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza stworzyć hostele dla osób bezdomnych, które opuściły jednostki penitencjarne, ale przecież warto skorzystać z tego co już istnieje i dobrze funkcjonuje. To właśnie takie ośrodki jak „Dom Patronatu”, czy różne formy pomocy udzielanej przez Fundację „Sławek”czy Stowarzyszenie Profilaktyki i Resocjalizacji „Mateusz”, którego ośrodek w Toruniu rzecznik Adam Bodnar odwiedził podczas spotkania regionalnego RPO w województwie kujawsko-pomorskim. Macie Państwo przede wszystkim ogromną wiedzę i doświadczenie w pracy z takimi osobami. Pieniądze przeznaczone na nowe placówki rozsądniej byłoby wydać na odnowienie już istniejącej infrastruktury – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Kwestie finansowania działalności

Przedstawiciele ośrodka wskazywali, że z dużym niepokojem odnoszą się do planów stworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, które miałoby rozdzielać dotacje dla poszczególnych organizacji pozarządowych. – Co jeśli nie otrzymalibyśmy takiego wsparcia? Przecież czekanie przez rok na kolejną decyzję o przyznaniu pieniędzy może tak naprawdę oznaczać zakończenie działalności – zauważył Tomasz Samsel. (O tych kwestiach przedstawiciele organizacji pozarządowych rozmawiali na początku marca w Biurze RPO).

Członkowie Patronatu zwracali uwagę, że obecnie dofinansowanie z funduszu pomocy pokrzywdzonym oraz pomocy postpenitencjarnej Ministerstwa Sprawiedliwości otrzymuje bardzo wiele organizacji, dla których pomoc byłym więźniom jest tylko bardzo małym fragmentem działalności. Nie prowadzą kompleksowych programów wsparcia, czy resocjalizacji, a jak podkreślał zastępca RPO jest to niezwykle ważne. – Tak zwana recydywa wynika właśnie z marnej pomocy postpenitencjarnej. Nikt nie zastanawia się, że zmiana w tym zakresie mogłaby przyczynić się do spadku przestępczości – wskazał Krzysztof Olkowicz.

Magdalena Kamińska zauważyła również, że wiele problemów jest związanych z uzyskaniem dofinansowania ze środków unijnych. Wymaga to specjalistycznej wiedzy, wypełniania skomplikowanych i bardzo szczegółowych wniosków. Takie usługi świadczą np. firmy komercyjne, ale stowarzyszenia po prostu nie stać na to, by skorzystać z ich usług, lub zatrudnić kogoś, kto zajmowałby się tylko formalnościami związanymi z funduszami unijnymi. Obecnie źródłem finansowania Stowarzyszenia Penitencjarnego „Patronat” są w głównie dotacje otrzymywane ze środków instytucji centralnych,w tym z funduszu pomocy pokrzywdzonym oraz pomocy postpenitencjarnej Ministerstwa Sprawiedliwości oraz od samorządu.

Współpraca z jednostkami penitencjarnymi

Zastępca RPO zaproponował, aby stowarzyszenie podjęło ściślejszą współpracę z jednostkami penitencjarnymi na terenie Warszawy. Jego zdaniem dobrym pomysłem było by wykorzystanie możliwości, które daje Kodeks karny wykonawczy. Chodzi np. o wyłonienie z grona wolontariuszy tzw. „osób godnych zaufania”, które wyjaśniałyby osadzonym z jakiej pomocy mogą skorzystać po opuszczeniu zakładu karnego, przybliżały zasady korzystania z pomocy Patronatu.

– To byłby taki naturalny łącznik pomiędzy osobą pozbawioną wolności, zakładem karnym i stowarzyszeniem, które udziela pomocy. To też szczególnie ważne, bo zgodnie z przepisami takiej osobie przysługują dodatkowe uprawnienia – zaznaczał Krzysztof Olkowicz. Rzecznik zadeklarował, że pomoże w nawiązaniu takiej współpracy.

Jak mieszka się w Domu Patronatu?

Po spotkaniu z kierownictwem Ośrodka „Dom Patronatu”. Rzecznik odwiedził także jego mieszkańców. Przebywa tam aktualnie dwudziestu trzech mężczyzn, miejsc jest 27. Mieszkają w pokojach dwu- i czteroosobowych. Jest też wspólna kuchnia i jadalnia. W „Domu Patronatu” mężczyźni uczą się na nowo życia na wolności. – Chodzi nam o to, żeby pobytu u nas nie traktowali jak przedłużenia pobytu w zakładzie karnym – podkreślał Tomasz Samsel.

Ośrodek oferuje nie tylko zakwaterowanie, ale także jeden ciepły posiłek. Można też liczyć na wsparcie z Banku Żywności – często osoby, które trafiają do ośrodka mają problemy ze znalezieniem pracy, w związku z tym nie mają żadnych środków do życia, dlatego taka pomoc jest niezwykle ważna.

Każdy z mieszkańców musi podpisać kontrakt, który zobowiązuje się przestrzegać, jego zerwanie grozi opuszczeniem ośrodka.Maksymalny pobyt w Domu Patronatu wynosi dwa lata (długość pobytu uwarunkowana jest realizacją kontraktu oraz indywidualną sytuacją życiową mieszkańca). Jest to czas, w którym mieszkańcy podejmują różne działania zmierzające do rozwiązania najistotniejszych problemów – wyjście z bezdomności, podjęcie pracy, ponowne nawiązanie relacji z rodziną, poprawa sytuacji prawnej – zadania wykonywane są w oparciu o indywidualnie zawierane kontrakty.W ośrodku obowiązuje też regulamin, którego przestrzeganie jest warunkiem pobytu.

- Dla nas największym sukcesem jest, gdy nasi mieszkańcy odchodzą do własnych mieszkań, które np. otrzymali dzięki pomocy miasta – podkreślał Tomasz Samsel. W trakcie spotkań z mieszkańcami ośrodka jeden z nich pokazał zastępcy RPO projekt lokalu, który mu przyznano. Mieszkanie jest właśnie remontowane. Podopieczni ośrodka cieszą się, że mogą liczyć na takie wsparcie. Wolontariusze Patronatu pomagają im np. w przygotowaniu wniosków o lokal socjalny, a także w rozwiązywaniu innych problemów.

Autor informacji: 
Dyrektor Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej

Galeria

  • zdjęcie: dwia kobiety i dwóch mężczyzn stoi w kuchni

    Przedstawiciele RPO obejrzeli warunki, w jakich mieszkają byli więźniowie
  • zdjęcie: zlew kuchenny, nad nim wiszą patelni i deski do krojenia

    Kuchnia w ośrodku "Dom Patronatu" w Warszawie
  • zdjęcie: mężczyzna w krawacie i garniturze stoi przy piętrowych łóżkach

    Tomasz Samsel pokazał pokoje, w których mieszkają byli więźniowie
  • zdjęcie: mężczyzna w garniturze przegląda dokumenty, w tle stoją kobieta i mężczyzna

    Krzysztof Olkowicz zapoznał się z dokumentacją mieszkańców