Godło RP
Zawartość

Po kasacjach RPO Sąd Najwyższy uchyla wyroki za wstęp do Puszczy Białowieskiej podczas wycinki

Data: 
2018-12-11
  • Sąd w Hajnówce nie miał prawa w trybie nakazowym ukarać grzywnami trzech osób za wejście w 2017 r. do Puszczy Białowieskiej, gdy trwała tam wycinka – orzekł Sąd Najwyższy
  • SN uznał kasacje RPO w tych sprawach. Jedną z obwinionych uniewinnił, dwie sprawy zwrócił sądowi w Hajnówce do rozpoznania w zwykłym trybie
  • Dysponowanie jedynie zeznaniami pracowników leśnych, przy braku innych dowodów, w tym wyjaśnień obwinionego, nie pozwalało na wydanie wyroku nakazowego - uznał SN
  • Ponownie badając sprawy, sąd w Hajnówce ma wziąć pod uwagę wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, zgodnie z którym wycinką w Puszczy Polska uchybiła swym zobowiązaniom ws. ochrony środowiska 

11 grudnia 2018 r. SN uwzględnił kasacje RPO wobec trzech osób ukaranych przez sąd w Hajnówce w 2017 r. grzywnami od 100 do 300 zł za złamanie zakazu wejścia latem i jesienią do Puszczy Białowieskiej. Sąd rejonowy wydał wyroki nakazowe – bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych.  Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozpraw. Dlatego wniósł do SN o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

Kasacje RPO w sprawach o złamanie zakazu wstępu do lasu

- Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionego – pisał w kasacjach zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. Jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie.

Rzecznik w kasacjach zwracał uwagę, że:

  • jeden z obwinionych zeznał, że wchodząc do lasu, nie zauważył zakazu wstępu; podkreślał, że jeżeli by wiedział, że w tym miejscu jest zakaz, to by tam nie wszedł;
  • w trakcie postępowania wyjaśniającego nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, czy na terenie oddziału 279A Leśnictwa ustawiono wymagane znaki wraz z wszystkimi informacjami, dotyczącymi przyczyny zakazu, terminu obowiązywania oraz zarządcy lasu i jego adresie;
  • z zarządzenia nadleśniczego z Białowieży nr 15/17 wynika, że termin zakazu ustalono „do odwołania”, a jako jego przyczynę wskazano „zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane w wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz znacznego uszkodzenia drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia”. Tymczasem RPO podkreślał, że przepisy nie pozwalają na wprowadzenie zakazu nie ograniczonego terminem. Podana przyczyna w ogóle nie może być zaś podstawą legalnie wprowadzonego zakazu okresowego;
  • jeden z ukaranych to kamerzysta ogólnopolskiej telewizji, oddelegowany przez pracodawcę do Puszczy Białowieskiej. Sąd powinien był zbadać, czy nie wykonywał on obowiązku wynikającego z Prawa prasowego – czyli prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Wyroki Sądu Najwyższego 

SN uchylił wszystkie trzy zaskarżone wyroki. Jedną z obwinionych uniewinnił, a sprawy dwóch pozostałych (w tym operatora telewizji) zwrócił do ponownego rozpoznania przez sąd w Hajnówce. Na razie SN przedstawił dwa pisemne uzasadnienia z tych spraw.

Zwrócono sądowi m.in. sprawę operatora telewizji, ukaranego 300 zł grzywny; zeznał, że nie zauważył znaku zakazu wstępu do lasu. SN podkreślił, że wydarzenia w Puszczy Białowieskiej żywo interesowały opinię publiczną. Rodziło to potrzebę zbadania przez sąd, czy obwiniony nie wykonywał czynności służących urzeczywistnieniu konstytucyjnego prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Dlatego SN podzielił stanowisko RPO, że wydając wyrok nakazowy, sąd rażąco naruszył prawo.

Drugie uzasadnienie zwróconej sprawy dotyczy mężczyzny, obwinionego o to, że w czerwcu 2017 r. „wspólnie i w porozumieniu z grupą kilkunastu osób, wtargnął do lasu państwowego Nadleśnictwa Hajnówka” objętego okresowym zakazem wstępu oraz nie dostosował się do żądania opuszczenia lasu. Wymierzono mu za to grzywnę 200 zł.

SN uznał kasację za „oczywiście zasadną”. Przypomniał, że zgodnie z prawem, orzekanie w postępowaniu nakazowym jest możliwe, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN brak wątpliwości oznacza, że nie ma ich zarówno co do sprawstwa czynu, jak i winy obwinionego, z uwzględnieniem jego wyjaśnień oraz innych dowodów przeprowadzonych w toku czynności wyjaśniających. - Taka sytuacja nie występuje jednak w niniejszej sprawie. Jak trafnie zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich, zebrany materiał dowodowy ograniczał się w istocie jedynie do dwóch protokołów przesłuchania strażników leśnych – podkreślił SN.

Wskazał, że w aktach sprawy brak jest zarządzenia nadleśniczego o okresowym zakazie wstępu do lasu. Nie ma też dokumentacji, która pozwalałaby ustalić, że tabliczki informujące o zakazie wstępu do lasu spełniały wymogi i zostały umieszczone zgodnie z wskazaniami prawa. - W realiach faktycznych sprawy dysponowanie jedynie zeznaniami pracowników Lasów Państwowych przy braku ww. dowodów oraz wyjaśnień ukaranego nie pozwalało na wydanie wyroku nakazowego – zaznaczył SN.

W jego ocenie negatywną przesłanką wydania wyroku nakazowego, którą powinien był dostrzec sąd, były również wątpliwości co do materialno-prawnych podstaw przypisania odpowiedzialności obwinionemu. Chodzi przede wszystkim o potrzebę rozważenia zastosowania w tej sprawie tzw. stanu wyższej konieczności (zwalniającego od odpowiedzialności), a także o ustalenie, czy zarzucane mu zachowania cechują się szkodliwością społeczną.

SN wskazał, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy sąd w Hajnówce ma wyjaśnić wszystkie istotne okoliczności. Ma też dokonać wnikliwej oceny prawnej zarzucanych obwinionemu czynów, mając na uwadze rozważania SN oraz wyrok Trbunału w Luksemburgu (TSUE) z 17 kwietnia 2018 r. Stwierdzono w nim, że na skutek działań w Puszczy Białowieskiej - przeciwko którym skierowane było zachowanie obwinionego - Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom spoczywającym na niej na mocy dwóch dyrektyw, dotyczących ochrony środowiska. – Oznacza to, że w niniejszej sprawie źródłem niebezpieczeństwa dla dobra prawnego, które mogłoby uzasadniać przyjęcie stanu wyższej konieczności, nie była zgodna z prawem działalność organów władzy publicznej – podkreśla uzasadnienie SN.

RPO: powinna być możliwość zaskarżania do sądu zakazu wstępu do lasów 

Ludzie skarżą się Rzecznikowi na ograniczenia w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa. Nie można do nich wchodzić, bo Lasy Państwowe wprowadzają okresowe zakazy. Mówili o tym np. uczestnicy spotkania z Rzecznikiem w marcu 2018 r. w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Zakazy blokują pracę przewodnikom (co wielu młodym ludziom pozwala dorobić). Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia organizację turystyki, z której żyje okolica.Zainteresowani mieszkańcy wskazują, że obok arbitralności działań nadleśniczych, problemem jest sposób powiadamiania o wprowadzanych ograniczeniach - „z dnia na dzień”. Występują też utrudnienia związane z uciążliwymi  objazdami. 

W październiku 2018 r. RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Środowiska. Nabrał bowiem wątpliwości, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.  Tymczasem art. 52 ust. 1 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest - w ocenie Rzecznika - źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa  jest  możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie.

W ocenie Rzecznika konstytucyjnych wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych (których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego), a także zasad poruszania się po drogach leśnych (które są określane w ramach dużego marginesu swobody). Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna. Dlatego Adam Bodnar uważa,  że decyzje nadleśniczych o zakazie wstępu do lasu powinny być zaskarżalne do sądu administracyjnego.

W odpowiedzi dla RPO Ministerstwo nie zgodziło się z potrzebą zmian legislacyjnych.

II.510.609.2018, II.510.610.2018, II.510.611.2018, V.7200.6.2018

NIE PRZEGAP NA KONGRESIE

Sesja 11: Prawo do czystego środowiska jako prawo człowieka (BLOK C), moderator Adam Wajrak

  • Prastara puszcza, na pierwszym planie pień z dziuplą
    Białowieża