Zawartość

Sejmowa komisja ws. zatrzymań 7 i 8 sierpnia w Warszawie. KMPT wskazuje na nieprawidłowości policji

Data: 
2020-09-02
  • Brak pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im prawach; nadużywanie kontroli osobistych; brak badań medycznych mimo przesłanek  do tego; nieodnotowywanie  obrażeń u zatrzymanych
  • Na takie nieprawidłowości  wskazywał przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas obrad sejmowej komisji nt. interwencji policji i zatrzymań w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r.
  • Szczegółowe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w raporcie przygotowywanym w całej sprawie przez KMPT, który działa w Biurze RPO

2 września 2020 r. sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych opiniowała wniosek Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni, dotyczący przedstawienie na posiedzeniu Sejmu Informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat interwencji policji i zatrzymań dokonanych na ul. Krakowskie Przedmieście oraz ul. Wilczej w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r. Chodzi o protesty związane z zatrzymaniem binarnej Margot.

Uzasadniając wniosek, posłanka KO Urszula Zielińska wskazywała na wstępne wnioski KMPT z wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc detencji; przedstawiła też relacje zatrzymanych. Posłanka, która sama uczestniczyła w demonstracji, mówiła o eskalacji ze strony policji, nieuzasadnionej brutalności, legitymowaniu aktywistów dopiero w radiowozie po zatrzymaniu, rozkazie, by zatrzymywać losowe osoby oraz o uniemożliwianiu kontaktu z adwokatem. Większość zatrzymanych otrzymała zarzut udziału w zbiegowisku, choć większość z nich zatrzymano już poza Krakowskim Przedmieściem. Posłanka pytała, dlaczego policja otrzymuje rozkazy, które wydają się wymuszać na niej nadużywanie środków przymusu bezpośredniego i eskalację podczas protestów, które zwykle są pokojowe?

Sekretarz  stanu w MSWiA Maciej Wąsik  przedstawił wersję wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Twierdził, że interwencja została przeprowadzona w prawidłowy sposób, a zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji, bowiem policjanci spotykali się z agresją słowną. Również komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk wskazywał, że protestujący byli agresywni, pluli na mundury, wyzywali policjantów.

W pytaniach posłowie najczęściej podnosili kwestię utrudnionego dostępu zatrzymanych do adwokatów. Pytano również, dlaczego osoby zatrzymane legitymowane były dopiero w radiowozach oraz dlaczego funkcjonariusze nie informowali ich od razu o podstawie zatrzymania.

Zdaniem Macieja Wąsika  wszystkie osoby, które poprosiły o kontakt z obrońcą, ten kontakt otrzymały, ale „to nie jest tak, że ten kontakt musi być w ciągu 15 minut”. Nie było zaś odpowiedzi na powtarzane pytania posłów o komentarz do słów rzecznika prasowego KGP, który informował, że ograniczenia w dostępie zatrzymanych do adwokatów wynikały z obawy o bezpieczeństwo.

Odnosząc się do kwestii stosowania kajdanek zapinanych wyłącznie z tyłu, Maciej Wąsik mówił, że ich użycie uzasadniała agresja zatrzymanych. Komendant główny stwierdził zaś, że sam nakazał funkcjonariuszom, by kajdanki stosować właśnie na ręce trzymane z tyłu. Nie zmienił zdania nawet wtedy, gdy kilku posłów w swoich wypowiedziach wskazało, że taki sposób stosowania kajdanek, nie jest jedynym, który przewiduje ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Minister wdawał się w polemiki z posłami opozycji, czyniąc liczne dygresje, co powodowało, że główny wątek wypowiedzi gubił się w innych wątkach., nie mających związku z pytaniami.

Komendant stwierdził że zgromadzono dużo materiałów dowodowych w formie nagrań wideo, ale nie może ich pokazać, bo są dowodami w sprawie, które przekazano prokuraturze. Analiza tego materiału, w jego ocenie, uprawnia go do sformułowania, że ciężko sformułować jakiekolwiek uwagi do działań policjantów.

Poinformował, że z uprawnienia do złożenia zażaleń na zatrzymanie skorzystało 38 spośród 48 zatrzymanych. Sąd jedno już rozpatrzył, orzekając, że zatrzymanie miało charakter legalny, aczkolwiek było niezasadne i nieprawidłowe. Powodem takiego orzeczenia było niezagwarantowanie zatrzymanemu kontaktu z adwokatem.

Posłanka PIS Magdalena Sroka podkreślała, że policjanci są  pokrzywdzonymi w zajściach. Spytała szefa KGP o straty policji. Generał poinformował, że wynoszą one ok. 6 tys. zł za uszkodzenia samochodu. Do tego dochodzą koszty wyprania oplutych policyjnych mundurów.

Posłanka Magdalena Filiks z KO pytała o zarzuty stawiane zatrzymanym aktywistom. Dodała, że po jej poselskiej interwencji, policja informowała te osoby (co ma nagrane), że powodem  zatrzymań był udział w nielegalnym zgromadzeniu. Według posłanki na komendzie osoby te otrzymywały zarzut nie tego wykroczenia, lecz zarzut karny polegający na czynnym udziale w zbiegowisku.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że społeczność LGBT jest konsekwentnie odczłowieczana. Spytała komendanta, czy jeżeli wyjedzie na ulice z furgonetką, na której napisze „Zobacz związek pedofilii z księżmi”, to czy policja będzie ją chronić przed atakami.

Justyna Nakielska z Kampanii Przeciw Homofobii pytała, dlaczego uczestniczący w wydarzeniach byli zatrzymywani, a nie tylko legitymowani. Nie dostała jednak odpowiedzi. Minister Wąsik podziękował jej zaś, że „wskazała, iż policjanci wytrzymywali lżenia demonstrantów przez ok. 2 godziny”.

Jako ostatni głos zabrał dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski. Zaprezentował najważniejsze wnioski z raportu powizytacyjnego KMPT, przeprowadzonego w jednostkach policji bezpośrednio po zatrzymaniach.

Wyraził przekonanie, że gdyby w polskim prawie spełniona była tylko jedna najważniejsza gwarancja antytorturowa - którą stanowi zagwarantowanie każdemu zatrzymanemu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej od początku zatrzymania - uniknęlibyśmy wielu wątpliwości związanych z zatrzymaniami. Rola adwokata bowiem polega na dbałości o transparentność czynności wykonywanych z osobą zatrzymaną. A to służy nie tylko pozbawionym wolności, lecz również organom państwa decydującym o zatrzymaniu.

Dyr. Kazimirski omówił najważniejsze wnioski z raportu. To m.in.:

  • brak właściwej realizacji obowiązku pouczenia zatrzymanych o przysługujących im prawach,
  • nadużywanie kontroli osobistych oraz ich 1-etapową realizację,
  • brak badań medycznych nawet w sytuacjach, w których zachodziły przesłanki do ich wykonania,
  • brak wskazywania w zaświadczeniach lekarskich obrażeń, mimo że badani je mieli.

Pozostałe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w przygotowanym raporcie, który zostanie niebawem upubliczniony. Przewodniczący komisji  poprosił o przesłanie raportu także do niej.  

Posiedzenie zakończyło się głosowaniem nad wnioskiem stanowiącym przedmiot obrad komisji. Większością głosów (21:17) przyjęto stanowisko, w którym za wystarczającą uznano informację przedstawioną przez min. Maciej Wąsika. W związku z tym informacja ta nie będzie przedmiotem debaty posiedzenia plenarnego Sejmu.

Galeria

  • Dwaj policjanci tyłem
    Policja