Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

Konferencja „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu” w Gdańsku. Wystąpienie Adama Bodnara

Data: 
2017-05-19
słowa kluczowe: 

W dniach 18-19 maja w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się konferencja FEANTSA „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu”. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W swoim wystąpieniu RPO podkreślił, jak ważne jest przeciwdziałanie bezdomności. Zaznaczył, że już na początku swojej kadencji powołał Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Adam Bodnar mówił o konieczności zwalczania stygmatyzowania osób dotkniętych bezdomnością i roli, jaką media mogą odegrać w tym procesie. Wskazał też na konieczność koordynacji wielu polityk niezbędnych do ograniczania bezdomności i to zarówno na szczeblu rządowym, jak i administracji lokalnej. Zwrócił  przy tym uwagę na praktyczne problemy związane z wdrażaniem (bardzo słusznej w założeniach) standaryzacji placówek dla bezdomnych. Chodzi np. o zbyt krótki czas na dostosowanie placówek do wskazanych wymagań.

Rzecznik nawiązał też do swojej wizyty w Paryżu, gdzie spotykał się z bezdomnymi Polakami. Podkreślał, że należy wyciągnąć rękę do zmagających się z bezdomnością obywateli polskich znajdujących się za granicą i stworzyć dla nich odpowiednie programy wsparcia.

Konferencja stanowi międzynarodowe forum wymiany myśli i doświadczeń związanych z najróżniejszymi aspektami przeciwdziałania bezdomności i wspierania osób doświadczających tego zjawiska. Wzięło w niej udział blisko 400 osób. Co roku wydarzenie odbywa się w innym europejskim mieście. W tym roku gospodarzem spotkania jest Gdańsk. Konferencja jest doskonałą okazją do spotkań wszystkich osób, które na co dzień pomagają osobom bezdomnym: pracowników organizacji pozarządowych, urzędników, wolontariuszy, badaczy.

Organizatorami wydarzenia są: FEANTSA (Europejska Federacja Organizacji Pomagających Bezdomnym), Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta oraz Urząd Miejski w Gdańsku.

Pełen tekst wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość uczestnictwa w konferencji zorganizowanej przez FEANTSA. Uważam, że jest to niezwykle cenna inicjatywa, która pozwoli nie tylko wymienić się doświadczeniami, ale także wzmocni działania w Polsce dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Cieszę się, że Miasto Gdańsk oraz przepiękny budynek Europejskiego Centrum Solidarności, dokumentujący naszą najnowszą historię, stały się gospodarzami konferencji.

Kwestię przeciwdziałania bezdomności traktuję jako jeden z moich priorytetów. Na początku kadencji powołałem w moim biurze Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Dzięki współpracy z gronem ekspertów, z których zresztą większość jest obecna na dzisiejszej konferencji, mogę stale w Biurze RPO podejmować tematy dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Nie sposób w czasie mojego wystąpienia przedstawić tematy wszystkich wystąpień i interwencji RPO w kwestii przeciwdziałania bezdomności. Skupię się zatem na najważniejszych wyzwaniach.

Problem stygatyzacji i uprzedzeń

Moim zdaniem najważniejszym aspektem przeciwdziałania bezdomności jest problem stygmatyzacji. Osoby bezdomne są wykluczane ze zwyczajnego życia społecznego. Często nie są dostrzegane przez polityków, władze lokalne. Nie są przedmiotem głębokiego zainteresowania mediów, chyba że dochodzi do przypadków śmierci z wymrożenia, czy niewolniczego wykorzystywania pracy bezdomnych. Wtedy problem bezdomności budzi zainteresowanie. Później media wykazują mniejsze zainteresowanie, a szczególnie nie są zainteresowane długoterminowym rozwiązywaniem codziennych problemów osób bezdomnych.

Społeczeństwo nie rozumie, kim są bezdomni, dlaczego nie mają oni zwyczajnego miejsca zamieszkania, jak można im pomóc. Dominuje stereotypowe myślenie oraz krzywdzący obraz bezdomnego jako osoby nieporadnej, brudnej, która żyje na „ulicy” z powodu własnych przewinień.

To wszystko ma wpływ na prowadzenie polityk publicznych.

Wyzwaniem jest nie tylko przekonanie do realizacji określonych przedsięwzięć, ale walka z uprzedzeniami. Trudno jest zbudować łaźnię, trudno jest przekonać do przeznaczenia większych środków finansowych na programy przeciwdziałania bezdomności. Bez stałego miejsca zamieszkania bezdomni stają się wręcz niewidzialni, nie korzystają z praw obywatelskich.

Kwestia koordynacji

Istotnym problemem jest kwestia koordynacji działań różnych organów władzy. Przeciwdziałanie bezdomności to zarówno prewencja jak i reakcja na pojawiające się zjawiska społeczne. Wymaga to współpracy resortów zajmujących się zdrowiem, pomocą społeczną, wymiarem sprawiedliwości, administracją publiczną, mieszkalnictwem. Konieczna jest współpraca władz centralnych z władzami lokalnymi.

Niestety brak odpowiedniej koordynacji na szczeblu centralnym powoduje trudności w rozwiązywaniu problemów. Pojawiają się konflikty, brak jest dalekosiężnej wizji, np. deklarowania przez władze publiczne, że do określonego roku całkowicie rozwiąże problem bezdomności. Przykładem niedawnych nieporozumień koordynacyjnych jest pomoc dla osób chorujących lub z niepełnosprawnością, którzy mogą przebywać w domach pomocy społecznej, ale nie chcą opuszczać schronisk dla bezdomnych. Inny przykład to dostęp do świadczeń pomocy społecznej, który uzależniony jest od zameldowania w określonej gminie. Gdyby istniała codzienna, zwyczajna współpraca między poszczególnymi resortami, problemy te mogłyby być na bieżąco sygnalizowane oraz rozwiązywane.

W kontekście bezdomności bardzo ważne są prewencyjne działania prawne. W Polsce wciąż istnieją przepisy, które pozwalają na eksmisję na bruk. Dotyczy to osób zamieszkujących w tzw. mieszkaniach resortowych. Pojawiają się nowe pomysły legislacyjne, np. dotyczące standaryzacji warunków pobytu w schroniskach, noclegowniach czy ogrzewalniach. Należy jednak pamiętać, że drobna zmiana legislacyjna – niedostosowana do rzeczywistych warunków społecznych - może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, albo wręcz nagle pogorszyć sytuację. Dlatego też trzeba bardzo uważnie monitorować wszystkie zmiany legislacyjne dotyczące tej problematyki.

Na poziomie lokalnym brak jest wystarczającej liczby mieszkań socjalnych, czemu towarzyszą wieczne kolejki w dużych miastach, substandardowe warunki w tych mieszkaniach. Warunki mieszkaniowe w miastach zderzają się z drapieżnymi działaniami osób przejmujących mienie w trybie reprywatyzacji. Jednym z tego przejawów jest zamieszkiwanie na ogródkach działkowych. Temu procesowi można przeciwdziałać, jeśli każdemu zagrożeniu dla masowych eksmisji towarzyszy aktywna polityka miejska – wsparcie dla nowych form zamieszkania oraz dopłaty do czynszów, poszukiwanie mieszkań socjalnych, rewitalizacja społeczna. Ważna jest współpraca z organizacjami pozarządowymi, budowanie partnerstw w zakresie realizacji zadań własnych przez gminy i miasta, ich mądre wsparcie w identyfikowaniu problemów.

Niestety w Polsce dominuje swoista „wyspowość”. W niektórych miastach wszystko dość dobrze się udaje. W niektórych problem prawie nie jest dostrzegany lub ewentualnie tylko pudrowany, bez sięgania do jego głębokich przyczyn. W niektórych miastach można się spotka z opinią, że schroniska dla bezdomnych nie będą budowane, bo zachęci to osoby bezdomne do przyjazdu do tego miasta i zamieszkanie w nim. Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład stereotypowego myślenia.

Dlatego wyzwaniem jest stworzenie kompleksowej polityki na skalę całego państwa, a nie akceptowanie aktualnej „wyspowości” dobrych praktyk w poszczególnych miastach.

Przeciwdziałanie bezdomności to nie tylko zagadnienie dla grona ambitnych i empatycznych pracowników opieki społecznej, działaczy organizacji pozarządowych czy kościelnych. Bardzo ważne jest poszukiwanie nowych metod, szczególnie tych, które sprawdziły się w innych państwach. Walka z uzależnieniami, redukcja szkód, psychoterapia, wzmocnienie osób wychodzących z bezdomności. To się w Polsce dzieje, ale nigdy dość nowych doświadczeń, wiedzy i zaangażowania. Ale równie ważne są mieszkania treningowe i programu „Mieszkanie Najpierw”, jak również bezpieczne miejsce w schronisku. Miejsce to powinno dawać przestrzeń do rozwoju osobistego, być swoistą kotwicą, na której powoli można budować nowe życie, bezpieczeństwo, leczyć się z uzależnień, podejmować pracę, poszukiwać swojej drogi i ostatecznie wychodzić z bezdomności. Tego typu podejście wymaga nie tylko zapewnienia przestrzeni do mieszkania, ale przede wszystkim zrozumienia procesów psychologicznych, zdrowotnych oraz dużej empatii ze strony pracowników i działaczy opiekujących się osobami dotkniętymi kryzysem bezdomności. Bez nich nie osiągnie się trwałej zmiany.

Bezdomność Polaków za granicą

W polskim kontekście dużym wyzwaniem jest także kwestia bezdomności Polaków, którzy przebywają poza granicami kraju – w Paryżu, Londynie, Berlinie, Madrycie i wielu innych miastach. Integracja europejska otworzyła granice. Stworzyła także wizję lepszego życia. Dla niektórych osób ta wizja stała się mirażem. Oszukani przez pracodawców, uzależnieni, z problemami rodzinnymi czy karnymi, stracili mieszkania i stali się bezdomni. Nie zawsze chcą wrócić, bo oznacza to dla nich upokorzenie, rozstanie się z marzeniem, w które wierzyli, konieczność poukładania sobie na nowo relacji we własnym kraju, przyznanie się do porażki. Ale ich własne państwo nie powinno się od nich odwracać. Władze powinny okazać pomocną dłoń i tworzyć realną możliwość powrotu (ale także przygotowania do powrotu), jeśli mają taką wolę. Może to się odbywać poprzez współpracę z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi pomagającymi takim osobom na obczyźnie.

***

Największym wyzwaniem intelektualnym w kwestii działań urzędu RPO jest rozwiązywanie tych problemów, gdzie dochodzi do styku różnych obszarów funkcjonowania państwa. Czy pomoc postpenitencjarna może wpływać na ograniczenie bezdomności? Tak – jeśli dostrzeże się, że byli więźniowie powinni mieć wsparcie ze strony państwa, aby nie zostać bezdomnymi, jeśli uczy się ich jak żyć na wolności. Czy realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego powinna być powiązana z przeciwdziałaniem bezdomności? Tak, jeśli dostrzeżemy jak istotne jest odpowiednie zdiagnozowanie i leczenie chorób psychicznych u niektórych bezdomnych. Poszukiwanie takich łączników, patrzenie na problemy całościowo, to jest jedno z najważniejszych zadań mojego urzędu.

Szanowni Państwo,

liczę, że dzięki Państwa wielkiemu zaangażowaniu, oddaniu, pasji, pomysłom, uda się nam tworzyć coraz większą koalicję na rzecz zmiany postrzegania osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Głęboko wierzę, że walka o ludzką godność stanie się priorytetem dla polskich władz. Jestem przekonany, że solidarność współcześnie oznacza solidarność z osobami, które są dotknięte kryzysem bezdomności.

Więcej informacji w sprawie: