Godło RP

Niepłacenie alimentów - perspektywa socjologiczna (przyczyny, skutki) - relacja z panelu #KPR

Data: 
wtorek, 26 Czerwiec, 2018 - Od 10:00 do 12:00

(…) „alimentare” znaczy „karmić”, a egzekwowane przez komornika pieniądze należą nie do jednego czy drugiego rodzica, ale do dzieci, które mają prawo oczekiwać, że nie trafią, jako „byłe dzieci”, do tej samej kategorii znaczeniowej co „była żona” czy „były mąż”. Robert Damski, „Raport z działalności Zespołu do spraw Alimentów w roku 2016”

Dlaczego dyskutujemy na ten temat:

Dzieci nieotrzymujących (pełnych) alimentów może być ponad milion. Coraz mniej dzieci jest uprawnionych do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego. Zadłużenie wobec dzieci wzrosło z 5 mld w 2015 roku do ponad 11 mld zł w 2017 roku, a liczba (zarejestrowanych) dłużników alimentacyjnych powiększyła się do 320 tysięcy. Jednocześnie ściągalność alimentów na rzecz dzieci pozostaje niska i w 2016 roku wynosiła zaledwie 19%. Celem panelu jest dyskusja na temat zjawiska niealimentacji z perspektywy socjologicznej, a jednocześnie przedstawienie działań Zespołu do spraw Alimentów, powołanego w lutym 2016 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Zadaniem Zespołu stało się znalezienie skutecznych i możliwych do wprowadzenia w życie rozwiązań, które z jednej strony poprawiłyby skuteczność egzekucji alimentów, a z drugiej upowszechniły ideę ich regulowania przez osoby zobowiązane.

Rozmawialiśmy o przyczynach i skutkach zjawiska nie alimentacji. Zespół do spraw Alimentów pracował nad postulatami zmian. Problem jest ogromny, dane mówią same za siebie.

W panelu wzięli udział:

dr Ewa Dawidziuk – moderator panelu, Dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Paneliści: dr Elżbieta Korolczuk – członkini Zespołu do spraw Alimentów, dr socjologii, pracuje na Uniwersytecie Södertörn w Sztokholmie, bada ruchy społeczne, obywatelstwo i rodzicielstwo, Roman Pomianowski – członek Zespołu do spraw Alimentów, psycholog, Prezes Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych, Robert Damski – członek Zespołu do spraw Alimentów, Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Lipnie, a także m.in: przedstawiciele organizacji ojcowskich, prawnicy, socjologowie, psycholodzy, komornicy.

Relacja z panelu przygotowana na gorąco:

Dr Elżbieta Korolczuk przedstawiła dane dotyczące zjawiska niealimentacji, a także zaprezentowała wyniki badania opinii publicznej pt. „Postawy Polaków wobec niepłacenia alimentów”, przeprowadzonego w 2017 r. przez Instytut Kantar Millward Brown, z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Wciąż nie mamy dobrych badań, które przedstawiłyby prawdziwą skalę problemu, które pokażą źródła problemu. To o czym wiemy, to tylko część problemu, potrzeba dalszych badań. Pogarsza się sytuacja rodziców samotnie wychowujących dzieci, brak środków na edukację, wypoczynek, ochronę zdrowia dziecka. Rodzice mają poczucie że są zostawieni sami sobie. Polacy uważają, że temat alimentów jest zbyt rzadko poruszany przez media.

Blisko 36% dłużników alimentacyjnych ma inne zaległości wobec wierzycieli (banki, operatorzy komórkowi itd.): 14% nie płaci faktur za telewizję, telefon i Internet, 17% ma długi wobec branży finansowej. Zdaniem 46% rodziców pełniących opiekę dłużnik cierpi na chorobę alkoholową, 21% deklaruje, że dłużnik jest uzależniony od narkotyków. Aż 62% badanych, jako przyczynę niskiej ściągalności alimentów, wskazało na „przyzwolenie najbliższego otoczenia, np. zatrudnianie na czarno, płacenie części pensji pod stołem, przepisywanie majątku na rodzinę.”

W podsumowaniu swojej prezentacji dr Korolczuk wskazała, że istnieją różne przyczyny niealimentacji, co wymaga przyjęcia zróżnicowanych form działania. Projekty muszą być nakierunkowane na konkretne grupy dłużników. Dłużnicy, którzy nie są w stanie płacić, powinni zostać objęci programami wsparcia. Wobec dłużników, dla których alimenty nie są priorytetem, kluczowe są działania informacyjne i edukacyjne. Natomiast kary powinny być stosowane wobec tych dłużników, którzy celowo unikają płacenia alimentów. Konieczne jest także podejmowanie działań prewencyjnych, przede wszystkim wspieranie aktywnego ojcostwa (urlopy ojcowskie). Brak wystarczającego wsparcia dla aktywnego ojcostwa, które jest najlepszą metodą zaangażowania obu rodziców w wychowanie dziecka.

W swej prezentacji pan Robert Damski omówił zjawisko niepłacenia alimentów z perspektywy komornika. Rozpoczął prezentację od krótkiego spotu „Nie odrzucaj swojego dziecka – płać alimenty”. Na filmie widzimy mężczyznę, który nie odbiera telefonów od swojej byłej partnerki, wysyłając tylko sms: „Nie mam. Jutro”. Kobieta zaznacza kolejne dni w kalendarzu wiszącym w kuchni, pisząc: „Jutro ?”. Dziewczynka obserwuje tę sytuację, zabiera telefon komórkowy ze stołu i wybiega z kuchni. Wpisuje w telefonie słowo „kłamczuch” i wysyła sms ojcu.

Zaprezentowany spot promował akcję Rady Izby Komorniczej w Łodzi. Po konferencji „Alimenty w XXI wieku” zorganizowanej w 2015 r. zaczęło się coś dziać w kwestii niealimentacji, doszło do powołania Zespołu do spraw Alimentów. Spot pokazuje problem z najważniejszej perspektywy, to znaczy z perspektywy dziecka. Czuje, że jest oszukiwane przez najbliższą osobę. Statystycznie ok. 95% osób niepłacących alimentów to ojcowie. Jeżeli nie zmienimy postawy społeczeństwa dotyczącej niepłacenia alimentów, to zmiany w prawie niewiele dadzą. Dłużnicy ukrywają się przed komornikiem. Zadaniem komornika nie jest ocena wyroku sądu, ani pomoc w odreagowaniu na byłym partnerze, ani udzielanie rozgrzeszenia i zwalniania od odpowiedzialności. Nagminne jest ukrywanie majątku, aby udaremnić egzekucję. Często pomagają w tym dłużnikowi jego osoby najbliższe, a także pracodawca. Nowe przepisy utrudnią egzekucję z ruchomości.

Osoba, która świadomie nie płaci alimentów nie oszukuje tak naprawdę komornika, czy byłego partnera, oszukuje swoje dziecko.

Robert Damski podkreślił, że w wyniku zmian ustawy o komornikach, otrzymanie pieniędzy z Funduszu Alimentacyjnego opóźni się o kilka miesięcy. Aby uzyskać pieniądze z Funduszu, trzeba będzie przedstawić zaświadczenie o bezskuteczności egzekucji. Wymaga to podjęcia przez komornika szeregu czynności terenowych, czyli wyjazdu do dłużnika.

Komornicy od dawna postulowali wprowadzenie Systemu Dozoru Elektronicznego dla niepłacących alimentów, aby zdyscyplinować dłużnika i pracodawcę, aby forma zatrudnienia była legalna. Nie widać jednak wzrostu zastosowania SDE. Kara pozbawienia wolności powinna być ostatecznością.

Kolejnym pomysłem jest Rejestr Uporczywych Dłużników Alimentacyjnych, będący próbą zmiany społecznego postrzegania dłużników, miał pełnić funkcję prewencyjną, a nie opresyjną. Zespół postuluje wprowadzenie tabel alimentacyjnych, będących wskazaniem dla sądu. To pozwoliłoby zmniejszyć poziom emocji związanych z zasądzaniem alimentów.

Dopóki nie zmienimy społecznego przestrzegania problemu niealimentacji i przyczyn dla których dłużnik nie chce płacić, nawet najlepsze przepisy i najlepsi komornicy nie zmienią tej sytuacji.

Roman Pomianowski przedstawił analizę problemu niealimentacji z punktu widzenia psychologa – praktyka. W prezentacji pt. „Pat alimentacyjny. Może czas na pragmatyczny język korzyści ?”, opracowanej na podstawie doświadczeń w realizacji Programu Edukacyjno-Korekcyjnego dla osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych, zaproponował takie działania jak: wsparcie psychologiczne, mediacje, edukację, wypracowanie indywidualnego planu wyjścia. Realizowany jest już program pilotażowy w ramach Programu Wsparcia Rodziny Zagrożonej Kryzysem Rozpadu, a także w sześciu zakładach karnych.

Nie ma rzetelnej diagnozy sytuacji, również z perspektywy możliwości zatrudnienia osób zobowiązanych do płacenia alimentów. Bezradność, niemoc systemu i państwa jest przytłaczająca. Istnieje uproszczona, pełna emocji ocena sytuacji. Problem niealimentacji jest szczególny pod wieloma względami. Spojrzenie z perspektywy sytuacji konfliktu jest kluczowe dla zrozumienia problemu niealimentacji. Patrząc na sytuację konfliktu, nie zauważa się, że po rozwodzie zaczynają się nowe problemy.

Nieprawdą jest, że zobowiązani generalnie nie płacą. Jest spora grupa, trudna do zidentyfikowania, którzy traktują alimenty jako narzędzie w konflikcie w sytuacji porozwodowej.

Od trzech lat przeprowadza badanie percepcji dłużnika alimentacyjnego. Jeśli każdy, kto ma do czynienia z dłużnikiem alimentacyjnym traktuje ich jako przypadek beznadziejny. Stereotyp jest bardzo trudny do zmiany. Alimenciarz to osoba, z którą wszyscy próbują coś zrobić, żeby zaczął płacić, wszyscy mają wobec niego negatywny stosunek. Ta presja nic nie daje, alimenciarze uodporniają się na te strategie, uciekając w „szarą strefę” zatrudnienia (700 tys. osób pracuje na czarno). Można coś zmienić, jeśli wejdzie się jako trzecia strona w konflikcie. Konieczna jest edukacja, doradztwo zindywidualizowane, a także mediacje.

Najważniejsze głosy w dyskusji:

Średnia zasądzonych alimentów wynosi około 600 zł. Biorąc pod uwagę koszty utrzymania dzieci, to jest to niewystarczające dla utrzymania dzieci. Duża część alimentów jest symboliczna. Opieka naprzemienna jest możliwa gdy nie ma nasilonego konfliktu, przemocy, problemu z uzależnieniem, gdy istnieje silna więź dziecka z obojgiem rodziców, nie jest to rozwiązanie uniwersalne. Niepokojąca jest pogląd, że alimenty są płacone jako nagroda za egzekucję kontaktów z dzieckiem. Dziecko ma prawo i do kontaktów, i do alimentów.

Zespół do spraw Alimentów wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości o wprowadzenie tabel alimentacyjnych, otrzymaliśmy odpowiedź, że będzie to analizowane. Zaproponowano „natychmiastowe alimenty”.

Jeżeli ojcowie otrzymują pieczę tylko w 4% , to jest dysproporcja, opieka naprzemienna jest dobrym rozwiązaniem. Konferencje stygmatyzują ojców.

Problem alimentacji często jest postrzegany przez otoczenie jako problem relacji dłużnik – państwo. Czyli chodzi o „wykiwanie”, oszukanie państwa. Trzeba uświadamiać, jakie konsekwencje z niealimentacji wynikają dla dzieci. Obarczenie pracodawców – są już narzędzia w przypadku zatrudniania na czarno, nie ma potrzeby wprowadzania innych rozwiązań tylko dla dłużników alimentacyjnych. Najmniej powinno nam zależeć na karaniu dłużników, to powinna być ostateczność. Zmiana art. 209 może mieć znaczenie prewencyjne, dla tych którzy nie traktują alimentów priorytetowo.

Jest duża grupa kobiet zobowiązanych i niepłacących alimenty. Wysokość alimentów jest narzędziem walki.

Przez wiele lat stawiano znak równości między alimentami a patologią. Uznano, że nieskuteczna egzekucja alimentów  to wina komorników, że im się nie chce. 20% to zatrważająco niska skuteczność ściągalności alimentów. Może tabele spowodują że obie strony będą wiedziały, czego się spodziewać. Sprawmy, aby proces zasądzania alimentów był jak najbardziej zautomatyzowany.

Najbardziej niebezpieczne jest obiecywanie cudownych rozwiązań albo drogi na skróty. Wierzę , że prowadząc politykę języka korzyści, można dojść do konsensusu.

Konkluzje

Milion dzieci nie dostaje w Polsce na życie od swoich rodziców. Prawne i organizacyjne przyczyny tego stanu rzeczy są już dobrze zdefiniowane – m.in. dzięki dwuipółletniej pracy Zespołu ds. Alimentów Rzecznika Praw Obywatelskich  i Rzecznika Praw Dziecka. Kluczowym wyzwaniem społecznym jest jednak to, jak zmienić stosunek do alimentów. Jak przekonać rodziców, że alimenty są dla dziecka – a nie dla byłego partnera, że niepłacenie alimentów to po prostu przemoc, przemoc ekonomiczna?

  • W ciągu ostatnich lat rejestrowane zadłużenie wobec dzieci wzrosło ponad dwukrotnie (z 5 mld w 2015 do ponad 11 mld zł w 2017).
  • Liczba dłużników alimentacyjnych: z 176 do 320 tysięcy (BIG Info Monitor).
  • Według GUS 700 tys. osób pracuje w Polsce na czarno, mimo że w kraju brakuje rąk do pracy - to w dużej mierze osoby, które unikają płacenia alimentów.
  • Średnia wysokość alimentów zasądzonych w Polsce to 600 zł - to nie starcza na dobrą edukację, dentystę czy wypoczynek.
  • Przeciętny dłużnik ma ponad 30 tys. zaległości wobec Funduszu Alimentacyjnego (czyli wobec państwa).
  • Polacy (77 proc.) uważają już jednak, że temat niepłacenie alimentów na rzecz dzieci jest pomijany w debacie publicznej i za rzadko poruszany przez media - 77% (Kantar Millward Brown).

Jak pomóc ludziom wyjść z tego pata?

Im większy konflikt w czasie rozwodu, tym większe prawdopodobieństwo konfliktu o alimenty.  

  • Łagodzenie konfliktu jest więc pierwszym krokiem do rozwiązywania problemu alimentów.
  • Drugim jest indywidualizowanie podejścia => potrzebne są różne formy działania, w tym: programy wsparcia dla dłużników, którzy nie są w stanie płacić, informacja i edukacja dla dłużników, dla których alimenty nie są priorytetem; kary dla tych, którzy celowo unikających płacenia. Przykład? Uczenie zasad tworzenia budżetu domowego, bo tylko wtedy rodzic może odpowiedzialnie zaproponować, ile jest naprawdę w stanie płacić na dziecko. Tak się wspomaga zawieranie ugód. Wybija się ludzi z “komfortu niemożności”.
  • Ale przede wszystkim potrzebne są nam działania prewencyjne, w tym wspieranie ojców (poprzez promocję urlopów ojcowskich, wydzielony urlop tylko dla ojcu). To wzmacnia rodzinę i więzi z dzieckiem. Wtedy, nawet jeśli dojdzie do rozwodu,  niepłacenie alimentów jest mniej prawdopodobne.
  • Nie powinno się antagonizować dwóch grup rodziców najbardziej zaangażowanych w sprawę alimentów: matek, które po rozwodzie nie mają pomocy od ojców swoich dzieci, i ojców, którzy po rozwodzie chcieliby się więcej zajmować dziećmi, ale nie jest to im dane.
  • Trzeba znieść próg uprawniający do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego w przypadku, gdy jedno z rodziców nie płaci na dziecko.
  • Problem alimentacji jest pod każdym względem szczególny, złożony i dynamiczny – trudno oczekiwać, że da się go rozwiązać prostymi metodami
  • Wymaga on podejmowania zróżnicowanych i bardziej zindywidualizowanych działań. Blisko 36% dłużników alimentacyjnych ma inne zaległości wobec wierzycieli (banki, operatorzy komórkowi itd.): 14% nie płaci faktur za telewizję, telefon i Internet, 17% ma długi wobec branży finansowej
  • Programy wsparcia dla dłużników, którzy nie są w stanie płacić; kary dla celowo unikających płacenia.
  • Konieczność działań prewencyjnych, w tym przede wszystkim wspieranie aktywnego ojcostwa (promocja urlopów ojcowskich, wydzielony urlop dedykowany ojcu).
Moderator: 
Dwóch mężczyzn i kobieta za stołem panelowym, druga kobieta stoi z mikrofonem
Ludzie na sali audytoryjnej