Godło RP
Zawartość

Ustalenie pochodzenia dziecka. Relacja z panelu #KPR

Data: 
poniedziałek, 25 Czerwiec, 2018 - Od 14:45 do 16:45
Sala 3131, I piętro

Powinno się wydłużyć terminy na zaprzeczenie ojcostwa, a testy DNA dokładnie uregulować - wskazywali uczestnicy panelu w sprawie ustalania pochodzenia dziecka podczas pierwszego dnia Kongresu Praw Rodzicielskich

Panelistami byli:

Jarosław Jagura podkreślał, że prawo dziecka do poznania  swych biologicznych rodziców nie jest zapisane wprost w Konstytucji RP - wywodzi się je z artykułu Konstytucji o ochronie życia rodzinnego i prywatnego. Nie jest to prawo bezwzględne: interes dziecka może przeważać nad prawami biologicznych rodziców.

W maju 2018 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny termin 3 lat od uzyskania przez dziecko pełnoletności na to, aby móc wytoczyć proces o zaprzeczenie ojcostwa męża swej matki.

Mąż matki dziecka może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w 6 miesięcy od dnia w którym dowiedział się o urodzeniu. Jeśli termin upłynął, sprawę może do sądu wnieść prokurator.

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu zwraca uwagę na wyważenie prawa dziecko do poznania swego pochodzenia oraz praw domniemanego ojca, który powinien być chroniony przed przedawnionymi roszczeniami, w sytuacji gdy przez wiele lat łożył na dziecko i je wychowywał.

Podejmując działania co do ustalenia pochodzenia dziecka, prokurator kieruje się swobodną oceną, w jakiej sytuacji możemy wystąpić z pozwem. Kryterium jest dobro dziecka i ochrona interesu społecznego. Nie jesteśmy zobligowani wnioskiem obywatela – mówiła prok. Koszelnik-Kluska.

Ilustracją problemu był transparent, jaki przed domem dziecka wywiesił mężczyzna, podważający swoje ojcostwo. Transparent głosił: „Nie jestem twoim tatą, ale prokurator nie chce wytoczyć powództwa”.

Pojęcie dobro dziecka jest bardzo ogólne, dlatego zawsze badamy jak dziecko funkcjonuje w danym środowisku i co skłoniło dane osoby do działań w sprawie. Obie strony są przesłuchiwane, w tym potencjalny ojciec biologiczny (małoletnie dzieci nie są przesłuchiwane). Prokurator prosi ich o wyniki wiarygodnych badan DNA. Strony ich z reguły nie dostarczają, bo nie stać ich na te badania (ok. 1500 zł).

Prymat rodziny, która już została stworzona, jest wartością samą w sobie. Prymat biologicznej rodziny nie jest zaś taką wartością, jeśli miałby prowadzić do pokrzywdzenia dzieci. Najwięcej jest spraw w prokuraturze  dotyczy zaprzeczenia ojcostwa – połowa wniosków  jest uwzględniana; wtedy sprawa trafia do sądu. Sprawy o ustalenie macierzyństwa są wyjątkowym..

Wnioski od obywateli ws. ojcostwa są związane najczęściej z przemocą w rodzinie lub przy lekkomyślności. Często jest tak, że byli mężowie nie chcą płacić alimentów na nie swoje dziecko i uważają że to obowiązek ojca biologicznego. Zgłaszają się też biologiczni ojcowie dziecka, argumentując że chcą by „dziecko nosiło ich nazwisko”; są oni wtedy gotowi także na obowiązek alimentacyjny.

Są też sprawy o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa – w sytuacji, gdy uznanie ojcostwa było fikcyjne. Mężczyźni chcą przestać płacić alimenty; argumentują że nie mają od dawna kontaktu z dzieckiem i jego matką; a ojcostwo uznali, bo zostali przez matkę dziecka oszukani, że to rzekomo oni są ojcami.

To nie może być arbitralna decyzja prokuratora, podjęta według „widzimisię”, a takich spraw jest dużo i są bardzo skomplikowane, a nie mamy jednolitych standardów - mówiła prok. Małgorzata Szeroczyńska. Dlatego uznała obecne przepisy za zbyt archaiczne i wymagające zmiany. Według niej to nie prokurator powinien być ostatecznym i wyłącznym organem w tych kwestiach. Opowiedziała się też za wydłużeniem terminów na zaprzeczenie ojcostwa.

Według prokuratorki, najczęściej nie dotyczy to wcale małych dzieci.  Sprawy typu „przypomniałem sobie, że nie jestem ojcem”, zdarzają się zwykle, gdy dziecko już jest dorosłe. A wtedy „dobro dziecka” nie jest już najwyższym priorytetem. Zdarza się, że ludzie mszczą się na byłym małżonku i np. występują o uznanie, że ktoś nie jest jego dzieckiem, gdy już jest ono dorosłe. Jak chronić takie osoby? - pytała prokuratorka, według której terminy na zaprzeczenie ojcostwa są zbyt krótkie.

Z danych przedstawionych przez sędziego Pawła Witana wynika, że ok. 3 proc. urodzeń staje się przedmiotem postępowań o ustalenie czy zaprzeczenie ojcostwa lub bezskutecznego uznania. On też wyraził przekonanie, że terminy w tych sprawach są zbyt sztywne.

W jego sądzie to głównie matki wnoszą sprawy o ustalenie ojcostwa - po to by dochodzić  od razu alimentów, czemu towarzyszy z reguły wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich.

Sędzia zaznaczył, że rzadko są składane apelacje w takich sprawach. Jego zdaniem decyduje o tym fakt, że jeśli to sąd zlecił w takiej sprawie badania DNA, to nie są one przez nikogo kwestionowane. Wskazał że to dowód dość istotny; tymczasem jego stosowanie wciąż nie zostało uregulowane w prawie cywilnym.

Aby takie badanie było dla sądu ważne, musi być odpowiednia dokumentacja gwarantująca, że materiał pobrano od tej osoby, która miała być badana. Chodzi też o standaryzację badań, których wciąż nie ma.

Inny problem to pobieranie materiału DNA od dziecka. Sąd może się na to zgodzić tylko wtedy, jeśli to przed sądem toczone jest postępowanie w sprawie ojcostwa. Tymczasem prokurator nie ma takiej możliwości w fazie badania wniosku obywatela w takiej sprawie. Oddzielną kwestią jest brak szczegółowych przepisów co do zgody zainteresowanych na pobranie, a zwłaszcza na wykorzystanie  DNA.

Także RPO opowiada się za wydłużeniem terminów. Michał Kubalski, prawnik z Biura RPO, przypomniał ponadto, że rzecznik od wielu lat występuje o uregulowanie testów DNA. Jest to tym bardziej potrzebne, że kody DNA to bardzo wrażliwe dane osobowe, które identyfikują kogoś w 100 proc. W każdej placówce dokonuje się tego inaczej; niektóre wysyłają próbki nawet do Chin.

Moderuje: