Godło RP

Konsultacje regionalne RPO w czasie XVII Spotkań Organizacji Działających na Obszarach Wiejskich w Marózie

Data: 
2018-05-17
słowa kluczowe: 

Adam Bodnar uczestniczył w spotkaniu w Marózie już po raz trzeci. Przedstawiciele organizacji pozarządowych, którzy przyjechali do Maróza, mogli wziąć udział w spotkaniu z RPO i przedstawić problemy, z jakimi mierzą się na co dzień.

- Sprawy ważne dla ludzi z trudem przebijają się w debacie publicznej, choć dotyczą powszechnego doświadczenia. Dzieje się tak pewnie dlatego, że z Warszawy ich nie widać i ciężko zrozumieć, jakie są ważne - mówił w czasie sesji otwierającej spotkanie w Marózie Adam Bodnar. Podkreślił też znaczenie aktywności lokalnej i samorządności, która jest wielkim polskim sukcesem. - Mamy już kompletne instrumentarium, które pozwala wpływać na sprawy publiczne. Teraz pora nauczyć się z tego korzystać. Chodzi o prawo do informacji publicznych, petycji, konsultacji, budżetu partycypacyjnego, prawo do składania wniosków do instytucji i formułowania problemów do rozwiązania.

- Takie będą Rzeczypospolite, jaka ich lokalna aktywność - dodała Barbara Imiołczyk z BRPO trawestując słynne słowa kanclerza Jana Zamoyskiego. Przypomniała, że w tym roku nie ma ważniejszej sprawy niż wybory samorządowe, a kluczem dla naprawy Polski są:

  • prawa osób z niepełnosprawnościami, w tym osób dorosłych (przykład Chełma)
  • prawa do samodzielnego życia (przykład Słopnic i Ropy)
  • rozwiązanie problemu wykluczenia transportowego (z mniejszych miejscowości nie ma jak dojechać do szkoły, urzędu i lekarza). 

Na rozwiązanie tego ostatniego problemu wspólnie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem ogłaszamy konkurs - powiedziała Barbara Imiołczyk.

Relacja ze spotkania z RPO

Przed rokiem zbieraliśmy głównie od Państwa problemy.

Jakimi sprawami mamy się zająć teraz?

Na spotkanie regionalne w Marózie przyszło ponad 40 osób i nie wszyscy zmieścili się na sali.

Wykluczenie transportowe

- Nasza gmina, Kąty Wrocławskie, zaczęła opłacać dwa prywatne autobusy. A teraz radni wymyślili, by połączyć małe miejscowości z tymi, które już mają połączenia do dużego miasta.

- Nasza gmina, Dywity koło Olsztyna, kupiła swoje busy i dowozi ludzi do tych miejscowości, z których jeździ olsztyńskie MPK. Połączeń jest nie dużo, ale są.

Prawa dorosłych osób z niepełnosprawnościami, w tym starszych

- Nasze stowarzyszenie zapewnia w powiecie rawskim rehabilitację (ponad 5 zabiegów przysługujących z NFZ, zapewniamy też transport). Skąd można zdobywać fundusze poza samorządem (miastem i gminą)? Jak zmniejszyć wymóg wkładu własnego w projekty? Bo potrzebujących naszej pomocy jest coraz więcej.

RPO: Niestety, dzieje się tak, że choć organizacje dobrze diagnozują potrzeby społeczne, nie dostają wsparcia. Trzeba go szukać - czy u światłych darczyńców i firm, czy spróbować wystąpić o dotację z programu Senior+. To element działalności pozarządowej.

Warto korzystać z pomysłów innych (pada przykład Krapkowic na Opolszczyźnie i Strzyżowa na Podkarpaciu).

Dowóz dzieci z niepełnosprawnościami do szkół specjalnych, opiekunowie osób z niepełnosprawnościami

1. - U nas niestety jest tak, że nie ma dowozu z domu do szkoły jednym środkiem transportu, ale dzieci są przesadzane w trakcie przejazdu z jednego autobusu do drugiego. Wywalczyliśmy już opiekę na czas podróży. Ale czy takie przesiadki są zgodne z prawem?

RPO: To musimy sprawdzić.  Dziękuję za to zgłoszenie. Dla nas takie sygnały są bardzo ważne. To pozwala nam interweniować, powoływać się na to, co się ludziom przytrafia. Wcale nie trzeba ujawniać swoich danych. Wystarczy napisać "Panie Rzeczeniu, proszę zwrócić uwagę na taki problem..."

·         Zobacz: sądowe postępowanie strategiczne RPO w sprawie pani Angeliki (argumenty prawne w zakładce DOKUMENTY)]

Efektem nacisków jest także to, że ministerstwo edukacji obiecało zmianę zasad w rozporządzeniu.

2. Do warsztatów terapii zajęciowej dowozi się tylko osoby chodzące. Bo na wózkach już nie.

RPO: A to się nadaje na naszą interwencję.

3. Żona zajmuj się dzieckiem z niepełnosprawnością. Dostaje świadczenie opiekuńcze (1477 zł) i nie może pracować. Nawet na podstawie umowy cywilno-prawnej. Choć mogłaby - choćby w czasie, gdy córka jest w przedszkolu, ale też po to, by znaleźć wytchnienie i by dostać jakąś emeryturę.

A ja zajmuję się mamą z demencją. Dostaję więc tylko 522 zł  (bo mama stała się osobą z niepełnosprawnością w wieku dorosłym). Kiedy  ta niesprawiedliwość zostanie naprawiona?

RPO: Trybunał Konstytucyjny problem świadczenia już rozwiązał. W 2014 r. uznał zróżnicowanie świadczeń za niekonstytucyjne. A rząd tego wyroku nie wykonuje. W tej sytuacji można zaskarżyć decyzję ośrodka pomocy społecznej do sądu administracyjnego. 

·         Zobacz: sprawa pana Adama (argumenty prawne RPO)

 Przed ETPCz toczy się sprawa Łuczkiewicz i inni przeciwko Polsce. W drugim ruchu warto o tym pamiętać.

Dużo trudniejsza jest sprawa zatrudnienia. Władze obawiają się nadużyć. Ale zastanowimy się, jak to ruszyć. Te problemy trzeba pokazywać i o nich mówić.

·         Zobacz też: Deklaracja „Za niezależnym życiem” w portalu Konwencja.org

Środowiskowy dom samopomocy

Zwolnienie z pracy żony wysokiego urzędnika samorządowego utrudnia działanie środowiskowego domu samopomocy (prowadzi go stowarzyszenie). Nie chodzi tylko o kontrole, ale o dostęp do informacji, o kontakty z urzędnikami. Sugeruje się nam, by Dom został przekazany z powrotem powiatowi. Wtedy wróciliby dawni pracownicy. To wszystko odbędzie się kosztem podopiecznych domu, bo oni nie chcą takiej zmiany, przeżyją niepotrzebny dodatkowy stres.

Przedstawiamy plany naprawcze, projekty - ale to nic nie daje. Nikt z nami nie rozmawia.

RPO: Rzecznik może próbować takie rzeczy wyjaśniać. Pytanie tylko, czy to pomoże, czy wręcz przeciwnie. 

"Prasa" samorządowa

- U nas samorządowa gazeta (bezpłatny biuletyn finansowany z ogłoszeń) zaczęła się przeradzać w tubę rządzących w gminie. Zdołaliśmy zablokować pieniądze na to wydawnictwo, ale tylko dlatego, że zbudowaliśmy wokół tego większość.

[wystąpienie RPO o prasie samorządowej]

RPO: Moim zdaniem jednostki samorządu terytorialnego mają prawo (na podstawie ustawy o gospodarce komunalnej) do wydawania tylko biuletynów informacyjnych. Nie gazet. Czyli informacje, a nie komentarze i felietony.

Jeśli robi inaczej, to wpływa na obieg informacji, ogranicza dostęp obywateli do informacji i promuje rządzących. Dlatego apeluję do Ministra Kultury, by powstrzymał łamanie prawa. A do czasu zmian prawa warto zgłaszać problem do regionalnej izby obrachunkowej.

Problem z funduszem sołeckim

- U nas, fundusz sołecki (część budżetu do dyspozycji samych mieszkańców) został uruchomiony mimo oporu wójta. Ale w budżecie nie zapewniono na to pieniędzy. A przeciwnicy funduszu doprowadzili do tego, by na przyszły rok fundusz znieść.

RPO: To powinno być w agendzie politycznej w czasie wyborów. Bo bez tego nic się nie zmieni.

- Niestety, władze samorządowe zniechęcają ludzi do funduszu sołeckiego obiecując, że na potrzebne im inwestycje same dadzą więcej, niż może się znaleźć w funduszu. Nikt nie docenia wspólnototwórczej roli funduszu sołeckiego.

- A może rozwiązaniem mogłyby być obowiązkowe budżety obywatelskie w małych gminach?

Czy matce komornik może odmówić alimentów, bo ojciec ma inne zobowiązania?

RPO: To właśnie sprawa dla Rzecznika. Tylko trzeba nam przesłać dokumenty.

Zobacz też: działania RPO w sprawie alimentów

O spotkaniu w Marózie

Wspólne działanie sąsiadów, mieszkańców, obywateli, ich zbiorowy wysiłek na rzecz rozwiązywania problemów i budowania lepszego życia mają na wsi długą tradycję. Aktywne społecznie osoby łączy pasja i zaangażowanie, są otwarte i konsekwentnie dążą do celu. Czy zawsze skutecznie? Czy osiągają to, co zaplanowały. Niestety nie zawsze. Sukcesy uskrzydlają. Porażki prowadzą do zniechęcenia i zwątpienia we własne siły. Trudno się pozbierać i zacząć od nowa.

Na XVII spotkanie w Marózie organizatorzy zaprosili przedstawicieli organizacji wiejskich oraz sołectw. W tym roku nazwali je Akademią Skutecznego Działania. Skutecznego, czyli prowadzącego do osiągania założonych celów i pozwalającego unikać niepowodzeń. Aby tak się stało, trzeba dobrze określić, do czego dążymy, pozyskać aprobatę i wsparcie lokalnej społeczności, zjednać sobie sojuszników oraz przekonać do siebie przeciwników. I jeszcze dużo dużo więcej... ale o tym poniżej.

W trakcie Spotkania na zajęciach i warsztatach rozmowy dotyczyły tego, jak wpływać na lokalną politykę społeczną, jak budować wizerunek organizacji, jak wzmacniać tożsamość społeczności w oparciu o pamięć i historię, jak podejmować decyzje w sytuacji konfliktu interesów. Można było zobaczyć rozmaite narzędzia i umiejętności (technologiczne, prawne, komunikacyjne) przydatne w rozwiązaniu konkretnych problemów.

Sporo miejsca poświęcone było zbliżającym się wyborom do samorządu –roli radnych, wójtów i burmistrzów. Tego, o co warto pytać kandydatów i czego można  wymagać od tych, którzy zostaną wybrani. 

Więcej informacji w sprawie: