Zawartość

Koronawirus. Jak wygląda robienie testów w praktyce – Wojewoda Śląski wyjaśnia RPO na przykładzie domu opieki w Czernichowie

Data: 
2020-04-29
Położenie: 
  • Czernichów
    Polska
słowa kluczowe: 
  • Jak wyglądało testowanie na obecność koronawirusa w  Śląskim Centrum Rehabilitacji „Ad Finem” w Czernichowie, które zostało zamknięte 14 kwietnia przez Państwową Inspekcję Sanitarną? Przeprowadzenie tam testów było pilne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 pensjonariuszy i 40 członków personelu
  • Wojewoda śląski opisuje w piśmie do RPO przebieg akcji
  • Można w ten sposób na przykładzie zobaczyć, jak wygląda organizacja pomocy i badanie osób podejrzanych o kontakt z zakażonymi

W ośrodku w Czernichowie przebywają głównie osoby starsze i schorowane, wymagające specjalistycznej opieki. Koronawirusa stwierdzono tam 12 kwietnia, w Wielkanoc, najpierw u dwóch pracowników. W ośrodku mieszka ponad 150 osób. Zrobienie im testów było sprawą najwyższej wagi. Testy trzeba też było zrobić wszystkim, z którymi zakażeni się kontaktowali.

Ale żeby zrobić testy, trzeba mieć listy osób podlegających badaniu – czytamy w piśmie Wojewody do Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach. - Wymazobus, czyli karetka z personelem przeszkolonym do pobierania próbek i odpowiednio zabezpieczonym przed zakażeniem, może wyjechać dopiero, kiedy tę listę dostanie. Powinien ją przygotować Powiatowy Inspektor Sanitarny a zatwierdzić Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczną.

W sprawie Czernichowa jeszcze w poniedziałek świąteczny tj. 13 kwietnia 2020r., pracownicy Wydział Powiadamiania Ratunkowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego przyszli do pracy, żeby przygotować sprzęt i listy osób podlegających „wymazaniu” (wojewoda miał bowiem wyposażyć wymazobus w sprzęt a starosta – zapewnić obsadę karetki). Jednak pierwsza lista, jaką dostali z żywieckiej inspekcji sanitarnej, zawierała aż 279 nazwisk, a wykaz był niepełny – brakowało informacji o dacie ostatniego kontaktu z osobą zakażoną. W jednym przypadku brakowało jakichkolwiek danych kontaktowych.

Pracownicy Wydziału zajęli się więc porządkowaniem list. Tak wykryli kolejne błędy - 10 osób figurujących na liście mieszkało poza województwem śląskim (osoby z Małopolski i Dolnego Śląska). Wyodrębniono je na osobnej liście i przekazano Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach, żeby powiadomiła właściwych miejscowo inspektorów w innych województwach.

Na pierwszej liście przekazanej przez żywiecki sanepid znajdowali się również mieszkańcy Tychów i Jaworzna (trzy osoby), czyli osoby podlegające innym powiatowym inspektorom sanitarnym (należy jednak podkreślić, że natychmiast również te osoby skierowane zostały przez Wydział Powiadamiania Ratunkowego do wymazobusów obejmujących swym zasięgiem działania tych gmin). Nie było w tym momencie wiadomo, czy Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Żywcu przekazała dane do właściwych miejscowo inspektorów w innych województwach i powiatach. Brak było także wiedzy w obszarze nałożonej na poszczególne osoby kwarantanny.

Następnie żywiecki Sanepid przekazał nową listę, z której wynikało że wymazy należy pobrać jedynie od 7 osób.  Kolejna lista zawierała natomiast nazwiska 50 osób, w tym także inne (dodatkowe) osoby niż na pierwotnej liście liczącej wcześniej 279 nazwisk.

„Sztab kryzysowy” Wojewody Śląskiego uznał, że w tej sytuacji zbadać trzeba wszystkie 279 osób i osoby dodatkowe.  W efekcie do realizacji przekazano łącznie 6 list:

Jednak pojawił się problem z wymazobusem. Niezwłocznie po otrzymaniu informacji wojewoda podjął decyzję o wysłaniu do Czernichowa wymazobusu. Załoga miała być przeszkolona 14 kwietnia, czyli w poświąteczny wtorek, tak żeby umieć pobrać próbki biologiczne do badań genetycznych na obecność koronawirusa. Zespół wymazobusu nie dojechał jednak na szkolenie – jak napisał starosta, pielęgniarki odmówiły bowiem udziału w zadaniu. Nowa ekipa zostać przeszkolona 15 kwietnia.

W tej sytuacji Wydział Powiadamiania Ratunkowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w trybie awaryjnym wysłał 15 kwietnia inny wymazobus do Czernichowa. Pomógł w wysłaniu go dyrektor Bielskiego Ratownictwa Medycznego.

Potem Wydział Powiadamiania Ratunkowego wysłał jeszcze trzy wymazobusy. Od rana 15 kwietnia zaczęły one pobierać próbki na terenie powiatu żywieckiego (jeden z pojazdów zorganizowało Starostwo Powiatowe w Żywcu, dwa pozostałe - Śląski Urząd Wojewódzki).

Te cztery wymazobusy podzielily się sześcioma listami pacjentów.

  • jedną listę otrzymał zespół Ratownictwa Medycznego w Bielsku-Białej, którego zadaniem było wykonanie „wymazów” wszystkich osób znajdujących się w ośrodku w Czernichowie;
  • trzy listy otrzymał nowo powstały zespół z Żywca;
  • dwie listy otrzymały dwie załogi zarządzane z poziomu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zespół żywiecki oraz dwa zespoły Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wymazywały wszystkie pozostałe osoby w miejscach ich zamieszkania, na terenie całego powiatu żywieckiego, rozpoczynając w dniu 15 kwietnia 2020r.

Wojewoda zaznacza, iż wpływ na przeprowadzenie badań (pobranie wymazu gardłowego) u pojedynczego pacjenta ma wiele zmiennych i współczynników. Zespoły wymazowe każdego dnia pokonują łącznie setki kilometrów, przemieszczając się z punktu „A” do punktu „B”, itd. oddalonych od siebie o kilkanaście, a nierzadko nawet kilkadziesiąt kilometrów. To powoduje, że nie da się dokładnie określić czasu przejazdu. Ponadto, po każdym badaniu pielęgniarka, która je wykonywała, musi w ostrożny i bezpieczny dla niej sposób zdjąć z siebie kilka warstw odzieży ochronnej i środków ochrony osobistej (maseczki, gogle i przyłbice), które po jednokrotnym użyciu muszą zostać poddane utylizacji lub dezynfekcji. Jednocześnie, koniecznym jest poddanie się przez pozostałych członków zespołu odpowiedniej dezynfekcji.

Cały proces poboru wymazu od pacjenta jest zatem wieloelementowy i wieloetapowy. Zachowanie odpowiednich procedur bezpieczeństwa jest nieodzowne i konieczne. Niezbędne jest również tzw. „wentylowanie organizmu” zespołów wykonujących to zadanie, gdyż wykonując je w hermetycznych kombinezonach narażają organizm na przegrzanie. Istotne jest też więc zaplanowanie odpowiednich przerw pozwalających na regenerację organizmu. Wszystkie te działania są niezwykle czasochłonne.

17 kwietnia 2020 r. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Żywcu zgłosiło zapotrzebowanie na 17 łóżek polowych i koców na potrzeby ośrodka w Czernichowie. Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego uzyskał niezbędne zgody i udzielił informacji o możliwości odebrania ww. sprzętu z Wojewódzkiego Magazynu Sprzętu Obrony Cywilnej, Sprzętu Przeciwpowodziowego i Rezerw w Tychach. Ostatecznie odebranych zostało 14 łóżek i 28 koców.

BPK.575.2.2020

 

Galeria

  • Grafika - ludzie osobno, ale się wspierają. Napis "Seniorzy"
    Koronawirus. Solidarni z seniorami