Zawartość

Koronawirus. Jak państwo powinno pomagać przedsiębiorcom. RPO do wicepremier Jadwigi Emilewicz

Data: 
2020-05-15
  • Skargi przedsiębiorców różnych branż wskazują na poczucie opuszczenia przez państwo, które miało być przyjazne wszystkim obywatelom
  • Wciąż nie ma „specustawy” dotyczącej wyłącznie sytuacji przedsiębiorców w czasie epidemi i po niej 
  • Brakuje też partnerskich konsultacji, o czym świadczą protesty przedsiębiorców 
  • Tarcza Antykryzysowa nie określa choć przybliżonych okresów "odmrażania” kolejnych branż
  • A wkrótce wygasną terminy, w jakich przewidziana jest pomoc dla przedsiębiorców

Dlatego RPO Adam Bodnar wzywa wicepremier Jadwigę Emilewicz - jako kierującą resortem gospodarki - do podjęcia konkretnych działań na rzecz przedsiębiorców.  Przedstawił jej propozycje skutecznej ochrony praw i wolności przedsiębiorców w związku z epidemią.

Co wynika ze skarg  

Rzecznik Praw Obywatelskich z coraz większym niepokojem obserwuje sytuację gospodarczą. Epidemia wymaga od władz zdecydowanego działania. Tymczasem codziennie otrzymuje skargi przedsiębiorców. Z każdym dniem są one nacechowane coraz większym zniecierpliwieniem, złością, poczuciem bezsilności i opuszczenia przez państwo, które  miało być opiekuńcze i przyjazne wszystkim obywatelom. Z tych skarg oraz z informacji mediów wyłania się obraz chaosu, braku spójnej koncepcji i przemyślanej strategii.

2 marca 2020 r. uchwalono ustawę, szumnie nazwaną Tarczą Antykryzysową. Na jej podstawie dokonano zmian, które jednak tylko w niewielkim stopniu realnie dotyczyły przedsiębiorców. Były zaś tam inne przepisy zmieniające kilkaset aktów prawnych - bez związku z koronawirusem - w sposób sprzeczny  z zasadami poprawnej legislacji czy nawet z Konstytucją.

Ustawa ta była dwukrotnie nowelizowana, aktualnie procedowane są kolejne  zmiany. Minęły zatem dwa miesiące odkąd mamy stan nadzwyczajny, a wciąż nie ma jednego aktu prawnego - „specustawy” dedykowanej wyłącznie przedsiębiorcom na ten trudny czas.

A oczekują oni rzeczywistego pakietu ochronnego - rozwiązań prawnych, które pozwolą przetrwać ten okres i będą dopasowane do ich działalności. Szczególnie dramatycznie sytuacja przedstawia się wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorców.

Niejednokrotnie osoby prowadzące taką działalność zostały zmuszone do jej podjęcia, gdy w rzeczywistości nadal świadczą pracę na rzecz dotychczasowego pracodawcy.  Do takich sytuacji doszło wskutek przyzwolenia władz, które mimo wielokrotnych zapewnień niewiele uczyniły, by należycie chronić pracownika i milcząco zezwoliły na faktyczne nadużywanie formy współpracy w formule B2B.

W jednej ze skarg przedsiębiorca prowadzący cukiernię zwrócił uwagę, że mocą decyzji władz z dnia na dzień został pozbawiony możliwości zarobkowych. Problemu nie rozwiąże oferowane na krótki okres wsparcie w postaci możliwości wystąpienia do ZUS o zwolnienie ze składek. Z Tarczy Antykryzysowej nie wynika też, na jak długo zamknięto jego zakład. Nie może zatem przewidzieć jak dalece negatywne skutki będzie miał kryzys dla jego działalności. Z podobnymi problemami zmaga się cała branża gastronomiczna.

A skargi wpływają także od osób prowadzących salony fryzjerskie, kosmetyczne, masażu, tatuażu. Także wobec nich władze wykluczyły możliwość prowadzenia działalności.

Ponadto skarżą się także przedsiębiorcy, których branże w ogóle pominięto w Tarczy Antykryzysowej (np. prowadzący działalność agroturystyczną czy działalność nieewidencjonowaną). Przedsiębiorcy z branży ślubnej skarżą się na brak działań władz dla „odmrożenia” ich sektora.

Przedsiębiorcy podnoszą także zarzut naruszenia zasady równości, poprzez wykluczenie z pomocy osób, które wcześniej miały problemy z terminowym regulowaniem płatności składek na ZUS czy podatków. A przecież nie zawsze wynika to ze złej woli. Często jest powodowane opóźnieniami płatności od kontrahentów.

Rekomendacje RPO

Z tego wszystkiego wynikają problemy natury ogólnej, które wymagają natychmiastowych i zdecydowanych działań władzy rządowej i ustawodawczej.

Mimo upływu ponad dwóch miesięcy obowiązywania ustawy z 2 marca, nie ma  kompleksowego, spójnego i jednolitego aktu prawnego, dedykowanego wyłącznie przedsiębiorcom, uwzględniającego specyficzne potrzeby każdej branży. Potrzebny jest długookresowy plan perspektywiczny, ujęty w ustawę regulującą prawa i obowiązki przedsiębiorców w okresie epidemii, a także uwzględniający pewien czas po zagrożeniu. Tarcza Antykryzysowa nie zawiera ani żadnych ram czasowych – kolejnych etapów, w których przewidziane jest konkretne wsparcie przedsiębiorcom, ani też nie określa choćby przybliżonych okresów, w których następować będzie „odmrażanie” kolejnych branż.

Ponadto wkrótce wygasną terminy w jakich przewidziana jest pomoc dla przedsiębiorców. Oczekują oni przede wszystkim zwolnień i ulg od obowiązku ponoszenia danin publicznych. Trudno przewidzieć, jak długo będzie trwał obecny stan. Wobec tego przedsiębiorcy potrzebują od resortu gospodarki jasnych i stabilnych deklaracji, jak w tym okresie będzie wyglądało życie gospodarcze, na jaką pomoc finansową będą mogli liczyć w dłuższej perspektywie.

Oczywistym jest, że ograniczenia przebywania określonej liczby osób m.in. w sklepie, restauracji, kinie, teatrze wpłyną na wysokość dochodu. Państwo powinno jednak określić jasne kryteria ponownego otwarcia tych placówek, by przedsiębiorca mógł w dłuższej perspektywie określić dalsze funkcjonowanie firmy.

Rozwój wirusa jest nieprzewidywalny, co nie oznacza, że władze nie mają obowiązku wobec obywateli w postaci informowania z wyprzedzeniem o podejmowanych kolejnych etapach uruchamiania gospodarki.

- Obserwacja sytuacji skłania mnie do wniosku, że brak jest właściwego przekazu informacyjnego ze strony resortu gospodarki – wskazuje Adam Bodnar. A informowanie przedsiębiorców na dwa lub trzy dni przed „odmrożeniem” danej branży jest co najmniej niezrozumiałe. Skłania też do konkluzji, że przedstawiciele organów władzy lekceważą obywateli – przedsiębiorców.

Innym istotnym problemem jest zawiłość procedur ubiegania się o pomoc państwa. Przedsiębiorcy muszą wypełniać obszerne wnioski, gdzie składają oświadczenia (pod groźbą odpowiedzialności karnej), mimo że organ decydujący o pomocy i tak badania jej przesłanki. W efekcie wielu przedsiębiorców czuje się napiętnowanymi brakiem zaufania organów państwa. Taka konstrukcja udzielenia pomocy  może stać się pułapką dla przedsiębiorcy, zastawioną przez organy państwa.

Dostęp do pomocy państwa powinien być równy dla każdego przedsiębiorcy. Tymczasem analiza instrumentów pomocowych prowadzi do wniosku, że ta zasada nie jest spełniona. Skorzystanie przez wielu przedsiębiorców z pomocy prawników nie jest możliwe, a wręcz nie powinno być potrzebne. Prowadzona przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców akcja #RatujBiznes i możliwość skorzystania z bezpłatnej pomocy kancelarii prawnych przy złożeniu wniosków pomocowych nie powinna bowiem wyręczać państwa w stworzeniu przejrzystych i prostych procedur przy udzielaniu pomocy przedsiębiorcom.

Istnieje też potrzeba wsłuchania się władzy w potrzeby przedsiębiorców. Takich partnerskich konsultacji brakuje, o czym świadczą protesty przedsiębiorców z 7-8 maja w Warszawie oraz zapowiadany na 16 maja. Obecnie utrudniony jest wprawdzie bezpośredni dialog z przedsiębiorcami, lecz resort może zapoznać się ze stanowiskami przedsiębiorców, przedstawianymi choćby w formie pisemnej.

W tym aspekcie konieczne jest także zasięgnięcie wiedzy i doświadczenia uznanych ekonomistów. Przygotowywanie projektów ustaw wyłącznie w oparciu o wiedzę organów rządowych będzie prowadziło do wprowadzania kolejnych przepisów chroniących organy państwa, a nie przedsiębiorców.

- W mojej ocenie, nieodzowne jest podjęcie pilnych prac nad wdrożeniem jednolitej, długofalowej, specjalnie dedykowanej przedsiębiorcom regulacji prawnej, z jasno określonymi ramami czasowymi, pozwalającej przedsiębiorcom przetrwać, zaplanować i prowadzić działalność gospodarczą w czasie pandemii, a także po jej zakończeniu – brzmi konkluzja pisma RPO.

V.7100.26.2020

Galeria

  • Grafika - ludzie osobno, ale się wspierają. Napis "Przedsiębiorcy"
    Koronawirus. Sytuacja przedsiębiorców