Godło RP

#Metoo rok później – debata w namiocie Praw Człowieka RPO na festiwalu PolAndRock

Data: 
2018-08-03
słowa kluczowe: 
  • Ruch #Metoo musi mieć twarz 20-latków, którzy są nowym pokoleniem i nie zgodzą się na to, na co godziły się ich matki – mówiono podczas debaty RPO na festiwalu PolAndRock  
  • Podkreślano, że w Polsce jest bardzo niska świadomość tego, czym jest molestowanie
  • Zwracano też uwagę, że debata #Metoo jest wciąż głównie na poziomie "lewicowo-warszawskim" - a najwyższy czas, aby „trafiła pod strzechy”

Otwierając dyskusję, Adam Bodnar pytał, co przyniosła debata rozpoczęta rok temu; czego nam jeszcze brakuje by odniosła faktyczny skutek i czy coś się po tym roku zmieniło.

Wskazywał, że w Polsce sprawę sprowadzono do debaty w  środowiskach, powiedzmy,  lewicowo-warszawskich. Ostatnio ukazał się ciekawy tekst  Elżbiety Korolczuk o tym, że kwestia musi dotrzeć pod strzechy – w tym sensie ta debata jest cały czas przed nami. Rzecznik zauważył też, że promocja tematu była chyba największa w serialu „Na Wspólnej”. To popkultura, ale dlaczego środowiska kultury nie  zajęły się sprawą - pytał.

"Przyznać się może tylko sprawca, nie ofiara"

Dr psychologii Natasza Kosakowska-Berezecka powiedziała, że kultura amerykańska jest kulturą, która akceptuje wyznania; tam się dużo mówi na głos, co potem podają media. W Polsce mówi się zaś, że brudy pierzemy w domu.

Zwróciła uwagę, w Polsce kobiety mówią o „przyznaniu się do molestowania” w sytuacji,  gdy są ofiarami. A przecież przyznać sie może tylko sprawca a nie ofiara. Dowodzi to, że mamy narrację męską, stąd zresztą pytania typu: „Czy teraz już nie można komplementu kobiecie powiedzieć?”.

Według niej, mamy dwa rodzaje seksizmu: seksizm wrogi (bardzo nieakceptowalny, wszelkie akcje wrogie wobec kobiet) oraz seksizm dobrotliwy czy życzliwy (kobiety trzeba chronić, stawiać na piedestale, opiekować się).  Z  badań wynika, że jeśli w kulturze są akceptowalne takie „miękkie” seksizmy, to dopuszcza się także i wrogie – one idą ze sobą w parze pod rękę.  Np. słychać argumenty typu: „Taki pasztet a była molestowana?”. To fałszywe założenie, że tylko piękne kobiety mogą być molestowane.

Według badań UE Polska  jest na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o molestowanie kobiet. A świadomość tego, czy jest się molestowaną, wynika także z edukacji seksualnej, która w Polsce kuleje. Mamy niską świadomość, czym jest molestowanie – dodała dr Kosakowska-Berezecka.

Molestowanie to także komentarze

- Trzeba jasno powiedzieć, że molestowanie to nie tylko złapanie za krocze czy biust – nawiązała do tej wypowiedzi druga panelistka, dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska. Według niej, trzeba zwiększyć świadomość, że molestowanie  to także komentarze.

Molestowanie nie dotyczy tylko kobiet. Powołała się na przykłady ze szkół artystycznych, gdzie np. można usłyszeć pod adresem  chłopaków:  „Przestańcie chodzić w tych pedalskich rurkach”.

Zdaniem dziennikarki, molestowanie zdarza się wszędzie. Rozmawiała kiedyś z panią w sklepie, że miały tam faceta miłego, który  czasem  uszczypnął, złapał za tyłek. Poszły z tym do szefowej, ktoś to nagrał, ale  usłyszały, że ten pan jest starszy, mają go słuchać, bo je to można zastąpić od razu. A one mają rodziny na utrzymaniu i muszą zarabiać.

Jest coraz więcej ludzi, którzy widzą, że to jest złe – mówiła Korwin-Piotrowska. - Ale nie wierzę, że to będzie ruch powszechny: Meryl Streep zawsze znajdzie pracę. Polska celebrytka jej nie znajdzie – zawsze można ją zastąpić – dodała. Jej zdaniem, ruch #Metoo musi mieć twarz 20-latków, którzy są już nowym pokoleniem i nie zgodzą się na to, na co godziły się ich matki.

Wojsko było budowane przez mężczyzn dla mężczyzn

Środowisko wojska zawsze było pod tym względem  trudniejsze; wojsko zawsze było budowane przez mężczyzn dla mężczyzn. Myślę, że akcja #Metoo przyczyniła się do otworzenia i dyskusji na ten temat - opowiadała trzecia panelistka, komandor  Bożena Szubińska.

Przytoczyła znane jej przykłady z wojska gdy wyżsi oficerowie uniknęli kar za molestowanie.  Wyraziła wdzięczność dla  RPO, który wystosował  pismo do ministra z pytaniem o to, co się dzieje w wojsku i jak wygląda sytuacja kobiet.

Podkreślała, że kobiety w wojsku są ponad od 20 lat, a tam przecież wszędzie jest tajemnica wojskowa. Była ona w radzie ds. kobiet w wojsku, zwracały się one  do niej z różnymi problemami. Np. wyjeżdżając na misje widziały plakaty: „Wracajcie do domu pilnować dzieci”, skierowane tylko do kobiet, mężczyzn to nie obejmowało.  Gdy zaczynało się o tym mówić, wiązało się to z „dyscyplinarką” - mówiła.

Zaznaczyła, że 20 lat temu nie było niczego – mundurów dla kobiet  (musiały się męczyć w  butach, dostawały pędzel do golenia, bo nikt o tym nie myślał).  A teraz nawet ustawa mówi o „żołnierzu w ciąży”. Wcześniej, gdy kobieta zachodziła w ciążę, to ja po prostu wyrzucano - dodała. Według komandor Szubińskiej nawet nagrywanie w łazienkach było bagatelizowane przez mężczyzn na wysokich stopniach, bo  „co jest złego w tym że sobie chłopaki pooglądają?”.  Zwróciła uwagę, że do służby przychodzą bardzo wykształcone kobiety, po studiach, znające języki, a przełożeni to mężczyźni, czasem ledwo po maturze, ale wyżsi stopniem.  

Publiczność zadawała wiele pytań. Jedna z uczestniczek festiwalu mówiła, że  wczoraj miała sytuację molestowania.  Było też pytanie, czemu nie mówi się, że są kobiety, które wykorzystują swoją seksualność do kariery. Inni  twierdzili, że gdy w oddziale wojska złożonym z mężczyzn trafi się kobieta, to będą rywalizować o jej względy, co się odbije na misji.

Jest coś takiego, że im więcej praw zdobywają kobiety, to część społeczeństwa  czuje, że im odbiera się część władzy – odpowiadała Korowin-Piotrowska . Według niej #Metoo potrzebuje działań i kobiet, i mężczyzn.

Jeśli mężczyźni będą w wojsku przestrzegać przepisów, które są, to problemu nie będzie – mówiła komandor Szubińska.  Jeśli oni temu ulegają to jest ich słabość. Jeśli dowódca jest dobry to zareaguje na czas i nie pozwoli na zaognienie sytuacji. Podała negatywny przykład: kobiecie na misji zarzucono, że łamie morale panom, panowie zgłosili to wyżej i została usunięta z misji.

Wracamy do kwestii edukacyjnych, by kobiety wiedziały jak reagować, a mężczyźni wiedzieli, co mogą – podkreślała Kosakowska-Berezecka.

Był też pytający, który obawiał się, co się stanie, jeśli w ramach zemsty jego dziewczyna wykorzysta akcję #Metoo by go napiętnować – skoro w tej akcji wierzy się na słowo.

Adam Bodnar odpowiedział, że w kwestii zemsty za rozstanie zawsze są "dwie strony medalu". Przypomniał , że istnieje narzędzie w postaci pozwu.

 

Wcześniej, o godz. 11.00 w upale rozegrano mecz zorganizowany przez Stowarzyszenie "NIGDY WIĘCEJ" pod hasłem: „Wykopać rasizm ze stadionów”.

Naprzeciwko siebie stanęła koedukacyjna drużyna pracowników BRPO i przedstawicieli organizacji, które współtworzą namiot Praw Człowieka RPO, w tym adwokatów. Z drugiej strony stanęli przedstawiciele i muzycy WOŚP. Mimo dzielnej postawy, ofiarnej walki i motywującego dopingu nasza drużyna przegrała z honorem.

W Namiocie Praw Człowieka RPO spotkania i warsztaty trwały do wieczora.

Spółdzielnia FADO podczas warsztatów nauczyła kilkudziesięciu uczestników festiwalu najważniejszych znaków (słów) w języku migowym.

Prawnicy ClientEarth przeprowadzili warszaty 'Puszcza puszczą nie towarem" - na temat działań obywateli w obronie przyrody, na podstawie doświadczeń z obroną Puszczy Białowieskiej.

Mec. Bogumił Zygmont odpowiadał grupie młodzieży o ich prawach i odpowiedzialności.

Arkadiusz Krupa - sędzia Sądu Okręgowego w Łobzie (Zachodniopomorskie) i rysownik przeprowadził symulację rozprawy sądowej. Udział w niej wzięli uczestnicy festiwalu, prezentując przy tej okazji swoje umiejętności aktorskie. Symulacja umożliwiła zapoznanie się i oswojenie z praktycznymi kwestiami dotyczącymi uczestnictwa w rozprawie sądowej.

Mimo powrotu Adama Bodnara do Warszawy, namiot Praw Człowieka RPO będzie działał także w sobotę. W namiocie swoje punkty informacyjne rozstawili dzisiaj kolejni partnerzy RPO - Centrum Praw Kobiet oraz ClientEarth (Prawnicy dla Ziemi.

Serdecznie wszystkich zapraszamy!