Treść strony

Mieszkańcy Suwalszczyzny opowiadają RPO o swoich problemach - relacja

Data: 
2016-01-29

W Suwałkach rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 29 stycznia z mieszkańcami w Suwalskim Domu Kultury.

Rozmawialiśmy przede wszystkim o prawach osób, którym koło domów wyrosły w ostatnich latach farmy wiatrowe i linia przesyłowa wysokiego napięcia. Tym tematem zainteresowanych było wielu uczestników spotkania, przedstawiali swoje historie, opowiadali o tym, jak ich racje zostały pominięte przy publicznej inwestycji.

Skarżyli się na sposób przeprowadzenia inwestycji, robionej na terenach chronionych ze względu na walory krajobrazowe (a więc tam, gdzie prywatny inwestor byłby związany licznymi ograniczeniami), na fasadowość konsultacji („nikogo nie obchodziło, że mieliśmy plany co do tej ziemi – choćby z myślą o dzieciach").

Mówili o kłopotach osób z kredytami (umowy kredytowe zobowiązują kredytobiorcę do niepogarszania stanu nieruchomości, tymczasem kiedy firma państwowa stawia słup linii wysokiego napięcia, wartość działki się obniża).

Do tego i wiatraki i linia energetyczna, która wyrosła w zeszłym roku, są dla mieszkańców bardzo uciążliwe. W miejscach, gdzie zawsze panowała cisza, szum urządzeń męczy i denerwuje. Ludzie mówili też o tym, że pomiary uciążliwości nowych instalacji nie są przeprowadzane w sposób rzetelny (np. w dni, kiedy prąd nie jest przesyłany, albo kiedy nie wieje wiatr, więc wiatrak nie pracuje), a do tego nie wszystkie wyniki pomiarów są mieszkańcom udostępniane.
W sprawie linii wysokiego napięcia rzecznik Adam Bodnar rozmawiał też rano z władzami starostwa, a po spotkaniu z mieszkańcami pojechał do gminy Bakałarzewo nad górną Rospudą, gdzie linia wysokiego napięcia biegnie w pobliżu domów (patrz zdjęcia). Sprawa będzie przedmiotem analizy w Biurze Rzecznika.

Rozmawialiśmy też na spotkaniu w Suwałkach o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Niesłysząca od urodzenia pani opowiedziała zebranym, z jakimi problemami styka się zarówno ona jak i jej słysząca rodzina. Pani ma np. kłopoty z zatrudnieniem, bo pracodawcy nie ufają osobom głuchym. Szkoła nie uwzględnia tego, że niesłyszącym rodzicom trudniej pomagać swoim słyszącym dzieciom w lekcjach.

Rozmowa toczyła się dzięki pomocy tłumacza migowego.

Adam Bodnar przypomniał, że brak słuchu jest szczególną niepełnosprawnością: stoi naprzeciw nas osoba w pełni sprawna, w pełni sił intelektualnych, która różni się od nas tylko tym, że posługuje się innym językiem. Zebrani zaczęli wspólnie zastanawiać się, jak budować lepszą atmosferę wokół osób z niepełnosprawnościami. Co może zrobić szkoła? Co mogą robić pracodawcy?

Na koniec - znakiem migowym, który pokazał nam tłumacz - wyraziliśmy wszyscy wdzięczność za zwrócenie nam uwagi na ten problem.

W Suwałkach, tak jak wcześniej w Siemiatyczach i Białymstoku, rozmawialiśmy też:

  • o sprawach osób starszych (w Suwałkach działa rada senioralna, jednym z poważniejszych problemów dojrzałych mieszkańców jest brak dostępu do lekarza-geriatry);
  • o uciążliwości postępowań w sprawie orzeczenia niepełnosprawności po wypadku;
  • o niskich emeryturach po reformie emerytalnej;
  • o luce prawnej, która młodych dorosłych z problemami psychicznymi skazuje na płatną służbę zdrowia (nie są już dziećmi, a jednocześnie nie chcą się nimi zajmować jeszcze specjaliści od chorób osób dorosłych);
  • o konieczności wsparcia dzieci, których rodzice wyjechali do pracy za granicę (dziadkowie nie radzą sobie z problemami wychowawczymi);
  • a także o tym, że w zeszłym roku powstały w regionie publiczne strony internetowe niedostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, mimo że w 2012 r. został wprowadzony (a obowiązuje od czerwca 2015 r.) obowiązek tworzenia dostępnych serwisów.
Zdjęcie: Adam Bodnar stoi t tyłem z aparatem, na horyzoncie linia przesyłowa
Zdjęcie: ogromne słupy linii przesyłowej otaczają budynek mieszkalny
Zdjęcie: Adam Bodnar słucha wypowiedzi osoby głuchej. Obok RPO siedzi tłumacz języka migowego
Zdjęcie: ludzie siedzą w kręgu, ciemne ściany