Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

Mówi Dębno. Spotkanie z mieszkańcami Dębna koło Kostrzyna, którzy zaproponowali Adamowi Bodnarowi rozmowę przez Skype’a

Data: 
2017-03-16
słowa kluczowe: 

To Państwo jesteście właścicielami Konstytucji i to w Waszym imieniu Rzecznik Praw Obywatelskich ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka - mówił Adam Bodnar na spotkaniu z mieszkańcami Dębna w województwie zachodniopomorskim.

Skoro rzecznik praw obywatelskich jeździ po Polsce w cyklu spotkań regionalnych z działaczami organizacji pozarządowych, to czy może przyjechać do Dębna? Ponieważ rzecznik nieprędko wróci do zachodniopomorskiego w ciągu najbliższych miesięcy (był tam w listopadzie 2015 r.), mieszkańcy Dębna zaprosili Adama Bodnara na spotkanie regionalne przez Skype’a. Rzecznik siedział przed ekranem w swoim biurze, a Dębnianie – w swojej bibliotece publicznej, dzięki uprzejmości kierowniczki biblioteki Moniki Piotrowskiej.

To pierwsza taka wideokonferencja w programie spotkań regionalnych. Na spotkanie przyszło kilkanaście osób, czyli niewiele mniej niż na tradycyjne spotkanie. Żeby było tak, jak na prawdziwym spotkaniu regionalnym, do Dębna przyjechał z Warszawy prawnik z Biura RPO, by na miejscu przyjmować  indywidualne wnioski i problemy – to mec. Zbigniew Śpiewak, który, jak podkreślił Adam Bodnar – jest też z ramienia RPO członkiem Zespołu Analiz Systemowych przy Kancelarii Prezydenta RP, więc zajmuje się tam sprawami trudnymi, skomplikowanymi, a uprzykrzającymi życie ludziom.

Jak "prawdziwe spotkanie regionalne", to w Dębnie trwało dwie godziny.

- Dziękuję za tę formę komunikacji. Dzieli nas 500 km, a możemy porozmawiać o konkretnych problemach mieszkańców Dębna, by RPO mógł się nimi zająć, pochodzić za tym, powysyłać pisma do różnych instytucji – zaczął Adam Bodnar.

- Ale jednak wolałabym zobaczyć Pana osobiście – powiedziała jednak z uczestniczek.

- Ok, latem będę na Przystanku Woodstock, mogę do Państwa wpaść, dobrze?

- A jest Pan pewien, że Przystanek się odbędzie?

- Jestem dobrej myśli. Jak zwykle szykujemy namiot z informacjami o pracy RPO.

Warsztaty terapii zajęciowej dla osób z niepełnosprawnością

  • Jest nas w Dębnie 30-cioro. Mamy dobre relacje z władzami samorządowymi u siebie, ale mamy kłopoty, kiedy wyjeżdżamy z Dębna – na wycieczki, do teatru itd.  Musimy np. wnosić wózki, nie ma specjalistycznych sanitariatów…  Samo wysiadanie i wsiadanie do autobusu to problem. Drzwi wejściowe do obiektów są za wąskie dla osób na wózkach.  To praktycznie nie pozwala wspólnie wyjeżdżać. Na pewno to nie tylko nasz problem, dlatego warto się tym zająć w interesie osób z niepełnosprawnościami w całym kraju.

- To prawda, że mamy problem z projektowaniem przestrzeni publicznej w taki sposób, by uwzględniać potrzeby ludzi w różnej sytuacji (nie tylko osób z niepełnosprawnościami, ale też np. osób starszych). Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, a to oznacza, że państwo zobowiązała się do tego, by dostosowywać się do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (a nie odwrotnie) – mówił Adam Bodnar. – To bardzo ważne, by konkretne przypadki niedostosowania budynku czy chodnika do potrzeb osób z niepełnosprawnościami zgłaszać. Wtedy RPO może reagować.

  • Jako uczestnik Warsztatu Terapii Zajęciowej dostaję „kieszonkowe”, a to mi się wlicza do dochodu i nie dostaję wsparcia z pomocy społecznej. Podobno przepis ten miał być zmieniony?

- Sprawdzimy i damy Panu znać – mówi Adam Bodnar.

Służba zdrowia

- NFZ ułatwił sobie życie naszym kosztem – teraz jadąc do Szczecina do kardiologa nie mogę od razu zrobić USG serca albo próby wysiłkowej. Muszę jechać drugi raz. Ale może to za drobna sprawa dla Rzecznika? – opowiada kolejny uczestnik spotkania.

- Owszem, to jest temat dla nas i musimy sprawdzić, dlaczego tak jest, jak Pan mówi.

Sprawa wyborów

  • Jeśli Pan pyta, Panie Rzeczniku,  o problemy, to na przykład boję się fałszowania wyborów.

- Tu są dwie kwestie – tłumaczy RPO. - Jeśli chodzi o rzetelność procesu wyborczego, to był on badany w Polsce dokładnie. Zrobiła to np. Fundacja Batorego – i wykazała, że w wyborach samorządowych w 2014 nie doszło do fałszerstwa, za to nieprzemyślana była karta wyborcza – najwyraźniej premiowała jedno z ugrupowań właśnie dlatego, że było ono na okładce złożonej w książeczkę karty.

Druga kwestia – to to, że politycy często używają określeń typu „fałszerstwo”, „gorszy sort” itd. – i ludzie mają kłopoty w dochodzeniu swoich praw, jeśli czują się  takimi  określeniami dotknięci. Człowiek musiałby najpierw dowieść, że miał prawo poczuć się zraniony takim czy innym sformułowaniem. Nie warto jednak odpuszczać – jest przecież w Sejmie Komisja Etyki Poselskiej, można do niej pisać. To nie jest trudne, a tak zgłoszone głosy obywateli trudno ignorować.

  • Dla nas bardzo ważne jest też, by w małych miejscowościach zachować jednomandatowe okręgi wyborcze.

- To akurat dla Rzecznika trudna sprawa, bo Konstytucja nie wypowiada się w tej sprawie. A dla RPO kluczowe jest odniesienie do Konstytucji i jej standardów. Nie może się za czymś wypowiadać tylko dlatego, że dane rozwiązanie wydaje mu się lepsze. Bo to jest zadanie dla polityka,  a rzecznik praw obywatelskich nie jest politykiem -  mówił Adam Bodnar.

Jak będzie wyglądała sytuacja organizacji pozarządowych po zmianie prawa?

Chodzi Państwu o pomysł stworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczenstwa Obywatelskiego? Na razie nie wiadomo, czy ta ustawa wejdzie w życie. Wiadomo, że Centrum nie będzie mogło dysponować Funduszami Norweskimi, nie wiadomo też, w jaki sposób poszczególne resorty zrezygnują z wspierania organizacji pozarządowych ze swoich dziedzin.

Zupełnie inną sprawa jest jednak to, że już teraz są orgaizacje, które straciły państwowe  wsparcie z powodu tego, czym się zajmują (np. przemocą domową).

Dostęp do informacji publicznej

U nas udało się uzyskać dostęp do rejestru umów. Czy RPO mógł wymóc, by stało się to standardem w całym kraju?  Co robić z powszechną – a błędną praktyką – by przyjmować wnioski o dostęp do informacji tylko na sformalizowanych formularzach?

- Dziś naprawdę wiele zależy od tego, czy dana instytucja rozumie, jak ważna jest przejrzystość. Jasne, że są też instytucje, które nie rozumieją tego. A to wynika z głęboko zakorzenionej kultury niejawności – widoczne są przede wszystkim na poziomie centralnym. Kto więc miałby przeprowadzić takie ustawowe rozwiązanie? – pytał Adam Bodnar. - Trzeba też pamiętać, że wymuszając rozwiązania ustawą można uzyskać efekt odwrotny: niechętne jawności instytucje nauczą się obchodzić prawo. Trzeba więc działać oddolnie, budując kulturę jawności: składać wnioski o dostęp do informacji, korzystać z dorobku organizacji pozarządowych specjalizujących się w dostępie do informacji. To jedno z większych wyzwań dla społeczeństwa obywatelskiego.

Prawo do zgromadzenia

- Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę za zgodną z Konstytucją. Czy możemy coś zrobić? Czy RPO może coś jeszcze zrobić?

To bardzo szczególny dzień – mówił rzecznik praw obywatelskich. -  Bo po pierwsze Trybunał orzekał w pełnym składzie w sprawie ustawy uchwalonej przez obecny parlament (ale nie w „pełni” pełnym składzie – bo trzech sędziów zostało wyłączonych z powodu wniosku Ministra Sprawiedliwości) i to w sprawie wniosku Prezydenta.

Trybunał w tym składzie uznał ustawę za zgodną z Konstytucją (ale na 11 sędziów czterech złożyło zdanie odrębne). Rzecznik podtrzymuje swojej zastrzeżenia do ustawy i podkreśla, że dzieje się właśnie to, przed czym ostrzegał: Trybunał przestał być zaporą dla działań władzy. Nie jest od niej niezależny, a to znaczy, że straciliśmy ochronę naszych praw.

Co  nam zostaje? W sprawie zgromadzeń – odwoływanie się do sądów administracyjnych. To one zdecydują, czy wystarczy im ustawa, czy też trzeba popatrzeć na prawo obywateli w kontekście Konstytucji. Do takich postępowań RPO może się przyłączać.

Pozostaje nam jeszcze Europejski Trybunał Praw Człowieka, który może też – po dłuższym czasie – sprawę ocenić.

To wszystko pokazuje, jak ważny był Trybunał…

Strajk nauczycieli 31 marca

- Ludzie są zachęcani do udziału w strajku nauczycielskim, a przecież za to będzie potrącane wynagrodzenie, to człowiek będzie na tym stratny. Wielu się pyta, to jaki sens ma taki strajk?

- Nie wiem, jak jest organizowany ten strajk. Jeśli w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zborowych, to nie tracicie Państwo płacy. Ale może być też akcją oddolną. Taka właśnie jest idea protestów obywatelskich – że upominając się o coś tracimy coś. To są sytuacje wyjątkowe i rzadkie, więc  każdy musi ocenić, czy godzi się ponieść jakąś stratę.

- Ja pracuję w gimnazjum i ono zostanie u nas wygaszone. Dostanę wypowiedzenie. Czy mogę więc wystąpić przeciw pani minister edukacji za to, że mówiła nieprawdę.

Adam Bodnar przyznał, że nie wierzy w zapewnienie, że nie będzie zwolnień. To wynika z rozmów z samorządowcami, którzy na tych nauczycieli nie mają pieniędzy. Zwróćmy uwagę, że tę reformę przeprowadza rząd, ale koszty i kłopoty spadają na samorządy

Wydaje się, że do rozważenia jest powództwo do sądu pracy.  Nie warto odpuszczać. Jeśli nie dostaniemy innej oferty pracy, mimo zapewnień politycznych, warto złożyć pozew. To nie kosztuje nic – poza czasem, ale jest sygnałem i ważnym świadectwem.

- Byłem u Państwa w Bibliotece, bardzo mi się tam podoba – powiedział na koniec spotkania Andrzej Stefański, główny koordynator projektów regionalnych Biura RPO, który współorganizował to spotkanie z ramienia BRPO. – Dębno jest wspaniałym, fajnym miastem, w którym jeszcze więcej możecie razem zrobić. Jeśli macie pomysły, idee, które potrzebują wsparcia w Warszawie, to zgłaszam się na ochotnika.

Adam Bodnar dziękował z kolei za spotkanie i za zgłoszone problemy – bo są one inspiracją dla pracy RPO. – To Państwo jesteście właścicielami Konstytucji i to w Waszym imieniu Rzecznik Praw Obywatelskich ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka.

SPRAWA RZECZNIKA: