Zawartość

Obywatel Tajwanu ma być wydany Chinom. Rzecznik składa kasację do SN

Data: 
2019-05-29
Położenie: 
  • Tajwan
  • Polska
  • Polski sąd prawomocnie zgodził się na ekstradycję do Chin obywatela Tajwanu poszukiwanego za oszustwo i udział w grupie przestępczej
  • Obrona podkreślała, że wydanie Hung-T. L. - któremu w Chinach grozi nawet kara dożywocia - naraża go na tortury i inne nieludzkie traktowanie
  • On sam wskazywał, że jego proces nie będzie rzetelny, bo podstawą działań chińskich władz jest jego tajwańskie obywatelstwo
  • RPO wniósł by Sąd Najwyższy uchylił zgodę na ekstradycję i nakazał ponowne zbadanie, czy Hung-T. L. może być wydany Chinom

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zgoda na ekstradycję była rażąco niesprawiedliwa. Zgodnie z polskim prawem ekstradycja jest niedopuszczalna m.in. przy uzasadnionej obawie, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Sąd przedwcześnie uznał, że takiego ryzyka nie ma. W kontekście grożącej ściganemu kary dożywocia, nie zbadał bowiem możliwości naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. „Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu” - głosi ten artykuł. Sąd nie rozważył zaś, czy kara dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

Historia sprawy

W lutym 2018 r. sąd okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania obywatela Republiki Chińskiej (Tajwanu) Hung-T. L. wymiarowi sprawiedliwości Chińskiej Republiki Ludowej. Podstawą był wniosek o jego wydanie z 1 września 2017 r. Śledczego Biura Kryminalne Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ChRL. Ściga ono Hung-T. L. w związku z podejrzeniem oszustwa i udziału w grupie przestępczej.  W wyniku jej działania pokrzywdzeni obywatele chińscy mieli ponieść łączne straty o równowartości 18 mln zł.

Orzeczenie zaskarżyli i obrońca, i ścigany. W zażaleniu obrony wskazano m.in. na:

  • obrazę prawa przez uznanie, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia wolności i praw osoby wydanej, choć prawa człowieka w ChRL są powszechnie łamane, a nadesłane zapewnienia chińskich władz w tej sprawie trzeba traktować wyjątkowo ostrożnie, biorąc pod uwagę powszechnie dostępne, obiektywne raporty;

  • brak wystarczających podstaw z chińskiego wniosku do stwierdzenia, czy czyn zarzucany Hung-T. L. rzeczywiście miał miejsce, zwłaszcza że odpowiedź Chin na pytania SO nie odnosi się do kwestii sprawstwa ściganego.

Obrońca wskazywał, że procesy w ChRL nie mają cech rzetelności, a fundamentem systemu penitencjarnego Chin jest praca przymusowa. Przywołał też trwający od lat konflikt między Chińską Republika Ludową a Republiką Chińską, której obywatel ma być wydany.

Z zażaleniu sam ścigany stwierdził, że brak jest dowodów na jego sprawstwo oraz że nigdy nie był członkiem grupy przestępczej. Podniósł, że proces nie będzie rzetelny, a działania chińskich władz są nakierunkowane na niego ze względu na tajwańskie obywatelstwo.

W lipcu 2018 r. sąd apelacyjny utrzymał zaskarżone postanowienie.

Argumenty kasacji RPO

Orzeczenie sądu II instancji nie może się ostać, ponieważ zapadło z rażącym naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk. W kasacji wniósł, by Sąd Najwyższy uchylił postanowienie SA i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Zdaniem Rzecznika SA pominął fakt, że SO nie zbadał, czy w sprawie nie istnieje ryzyko naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w kontekście grożącej ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności. A było to niezbędne do stwierdzenia, czy nie zachodzi wskazana w art. 604 § 1 pkt 7 Kodeksu postępowania karnego tzw. bezwzględna przeszkoda ekstradycyjna - obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy zajmował stanowisko wobec zagrożenia naruszenia art. 3 EKPC w kontekście orzekania kary dożywocia. Problem analizowano także w aspekcie ekstradycji  (np. Harkins i Edwards przeciw Wlk. Brytanii, skarga nr 9146/07). Zagrożenie to oceniane jest pod kątem możliwości skrócenia kary dożywocia oraz podstawowego kryterium, jakim jest wystąpienie rażącej nieproporcjonalności takiej  kary.

Proporcjonalność kary dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu

SA nie zwrócił uwagi, że SO nie przeanalizował, czy ewentualna kara o długości z góry nieokreślonej za czyn przeciwko mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

ETPCz wielokrotnie stwierdzał brak rażącej nieproporcjonalności kary dożywocia jedynie za najcięższe przestępstwa, jak zabójstwa czy akty terroru. W tym zakresie państwa muszą mieć swobodę jej wymierzania. Jednocześnie jednak, każdy cywilizowany kraj respektuje zasadę, że skazanym za przestępstwa należy się sprawiedliwa kara. Według ETPCz w wyjątkowych przypadkach rażąca, jaskrawa nieproporcjonalność kary może sprowadzać się do niedozwolonego traktowania sprzecznego z art. 3 EKPC.

SO zaniechał zbadania - przy uwzględnieniu odmienności systemów prawnych, różnic kulturowych, uwarunkowań historycznych - czy ewentualne skazanie ściganego na dożywocie za przestępstwa zagrożone w polskim systemie prawnym karą maksymalnie 15 lat pozbawienia wolności, nie jest karą rażąco nieadekwatną do wagi przestępstwa. W polskim prawie dożywocie przewidziane jest jedynie wobec dziewięciu przestępstw o największym ciężarze gatunkowym, zasadniczo skierowanych przeciw życiu i zdrowiu. Żadne przestępstwo przeciw mieniu nie zostało uznane za tak poważne, by karą za nie była dożywotnia izolacja.

Zasady rewidowania kar w ChRL

Chińskie prawo umożliwia obniżenie kary lub warunkowe zwolnienie m.in. gdy skazany zapobiega poważnym przestępstwom, informuje o poważnych przestępstwach wewnątrz i na zewnątrz więzienia czy też ryzykuje własnym życiem w produkcji i życiu. Odmiennie niż w polskim prawie, możliwość redukcji kary jest uzależniona głównie od czynników nie związanych bezpośrednio ze skazanym. Wymogi te odnoszą się de facto do jego funkcjonowania w zakładzie karnym, a nie procesów resocjalizacyjnych, ewolucji jego postawy, istnienia dodatniej prognozy kryminologicznej czy spełnienia celów indywidualno-prewencyjnych kary. Skazany jest nakierowany na zadowalające funkcjonowanie w więzieniu - przy zbagatelizowaniu poszanowania jego przyrodzonej godności i zachodzących w nim zmian.

W sprawie Kafkaris v. Cypr (skarga nr 21906/04) ETPCz uznał, że zasady rewidowania wymierzonych kar oraz zwolnienia z ich odbycia pozostają poza jego kontrolą pod warunkiem, że wybrany system nie narusza zasad EKPC. SO nie ocenił jednak, co zaakceptował sąd II instancji, czy te wymogi chińskiego systemu nie naruszają konwencyjnego zakazu poniżającego i nieludzkiego traktowania lub też nakazu poszanowania godności ludzkiej. Oba sądy nie odpowiedziały zatem na pytanie, czy ryzyko kary dożywocia nie doprowadzi do naruszenia zasady, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu.

Dlatego w ocenie Rzecznika w postępowaniu w sprawie Hung-T L. nie został zrealizowany ustawowy model postępowania ekstradycyjnego. Przewiduje on, że rolą sądu jest ustalenie i skontrolowanie, czy nie ma przeszkód prawnych, by uwzględnienie wniosku państwa obcego o wydanie uznać za niedopuszczalne.

W tym stanie rzeczy utrzymanie w mocy zaskarżonego orzeczenia należy uznać za rażąco niesprawiedliwe. Stanowisko SA o prawnej dopuszczalności wydania Hung-T. L. jest co najmniej przedwczesne, gdyż przedwczesne i niekompletne było uznanie, że w sprawie nie zachodzi przeszkoda ekstradycyjna z art. 604 § 1 pkt 7 Kpk.

Nie można bowiem wykluczyć, że przeprowadzenie całościowej kontroli instancyjnej orzeczenia, zgodnie z ustawowym obowiązkiem i przy uwzględnieniu powyższych wątpliwości, doprowadziłoby do  odmiennego rozstrzygnięcia - brzmi konkluzja kasacji RPO.

Postanowienie SN oddalające kasację (aktualizacja)

1 października 2020 r. Sąd Najwyższy w Izbie Karnej oddalił kasację (sygn. akt II KK 154/19).  SN uznał wydanie za dopuszczalne. Wskazał, że w postępowaniu ekstradycyjnym niedopuszczalna jest zaś merytoryczna analiza dowodów samej sprawy i ich kompleksowa ocena. Podczas rozprawy stanowisko RPO poparł przedstawiciel Prokuratury Krajowej.

Kasacja była niezasadna, co wobec niestwierdzenia podstaw wskazanych w art. 536 k.p.k. skutkowało jej oddaleniem - głosi pisemne uzasadnienie SN.

Na wstępie należy zwrócić uwagę na fakt, że materia postępowania kasacyjnego jest odmienna, aniżeli ta, której dotyczy postępowanie odwoławcze. Nie jest rolą sądu kasacyjnego ponowna instancyjna kontrola orzeczenia, lecz jedynie eliminacja najpoważniejszych naruszeń prawa i to takich, które mogły mieć istotny wpływ na treść orzeczenia, co musi zostać wykazane w nadzwyczajnym środku zaskarżenia.

Przechodząc na grunt niniejszej sprawy, zważyć także trzeba, że art. 433 § 2 k.p.k. obliguje sąd II instancji do rzetelnej analizy wniosków i zarzutów podniesionych w środku odwoławczym. W niniejszej sprawie nie zostało podniesione, by Sąd Apelacyjny tego obowiązku nie zrealizował. Wszak odniósł się do błędów, które forsowali skarżący i poddał je należytej kontroli. Sąd II instancji co do zasady sprostał zatem swej ustawowej powinności i podzielił zasadność rozstrzygnięcia Sądu meriti.

Podkreślenia wymaga zaś drobiazgowość uzasadnienia sądu I instancji, albowiem także przy uwzględnieniu tego faktu należy oceniać wypełnienie obowiązków kontrolnych przez sąd odwoławczy. Przedmiotem zaskarżenia kasacją pozostawała in casu jednakże kwestia zaniechania dokonania kontroli odwoławczej poza granicami środka odwoławczego. Rzecz sprowadzała się do rzekomego zaniechania zbadania, czy utrzymanie w mocy zaskarżonego orzeczenia nie byłoby rażąco niesprawiedliwe, o czym traktuje art. 440 k.p.k. Konkretyzując ten zarzut Rzecznik Praw Obywatelskich w uzasadnieniu kasacji podniósł, że sąd odwoławczy nie dokonał analizy ryzyka wymierzenia ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz nie dokonał analizy możliwości redukcji tejże kary, w przypadku ewentualnego jej wymierzenia. Zarzuty te nie zasługiwały jednakże na uwzględnienie, a tym samym nie mogły prowadzić do wzruszenia zaskarżonego orzeczenia na drodze postępowania kasacyjnego.

Strona wzywająca od początku postępowania wskazywała, o jakie czyny podejrzany jest H. i jakie sankcje w chińskim prawie karnym przewidziane są za ich popełnienie. Kwestie te - wbrew twierdzeniom zawartym w kasacji - nie umknęły więc z pola widzenia zarówno sądowi meriti, jak i sądowi odwoławczemu, skoro ab initio były wiadome. Strona chińska nie tylko rzetelnie poinformowała o grożących ściganemu sankcjach karnych, lecz także w toku postępowania wskazała warunki, jakie musza zaistnieć, aby ubiegać się o obniżenie kary. Generalnie rzecz ujmując, są one uzależnione od postawy skazanego oraz postępów w jego resocjalizacji i w tym kształcie instytucja ta ma jak się wydaje charakter fakultatywny. Również te okoliczności były znane sądom rozpoznającym przedmiotową sprawę.

Zauważyć nadto trzeba, że sąd meriti, do którego rozważań odnosił się Sąd Apelacyjny, działając jako sąd II instancji, wyraźnie określił, iż w każdym przypadku, niezależnie od katalogu przeszkód ekstradycyjnych, niezbędne jest zbadanie, czy nie zachodzą przeszkody mające swe źródło w przepisach Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (w tym art. 3 tejże konwencji). Obowiązek tego typu weryfikacji wywiódł z treści art. 55 ust. 4 Konstytucji RP oraz powołanej Konwencji.

Sąd ten wskazał nadto, że dla uznania ekstradycji za prawnie niedopuszczalną w pryzmacie art. 3 EKPC konieczne jest wykazanie istnienia rzeczywistego ryzyka niezachowania tej normy w konkretnych okolicznościach i wobec konkretnej, objętej wnioskiem o ekstradycję osoby (vide k. 12-13). W dalszym toku swych rozważań taką weryfikację przeprowadził.

Sąd przeanalizował sytuację ściganego, czyn o który jest podejrzany, w tym m. in. podwyższającą wymiar kary okoliczność działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Ustalił nadto, że nie ma jakichkolwiek przesłanek do uznania prawdopodobieństwa naruszenia przez Chińską Republikę Ludową praw i minimalnych standardów określonych w art. 3 i 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950r. Pochylił się sąd i nad tym, jakie warunki ścigany będzie miał zapewnione po przekazaniu i osadzeniu w ośrodku deportacyjnym okręgu Boluo, mieście Huizhou, prowincji Guangdong. Okolicznościom tym poświęcił dużo atencji.

Miał je na względzie również Sąd Apelacyjny. Tenże sąd stwierdził, że sąd I instancji w sposób wyczerpujący odniósł się do wszystkich przesłanek niedopuszczalności wydania, zasadnie uznając, iż w niniejszej sprawie nie występują okoliczności mogące skutkować odmową wykonania wniosku. Badana była m. in. przesłanka z art. 604 § 1 pkt 7 k.p.k. Co więcej, w optyce sądu mieściła się rola ściganego w zarzucanym mu czynie oraz okoliczność braku możliwości wnikliwej oceny materiału dowodowego, a tym samym braku narzędzi prawnych do weryfikacji wniosków wyprowadzonych przez stronę wzywającą.

Uwzględniając te wszystkie okoliczności Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że zarówno sąd odwoławczy, jak i sąd orzekający w I instancji w sposób dostateczny dokonały analizy przesłanek ekstradycyjnych, w tym przesłanek o charakterze ujemnym. Niezależnie od powyższych konstatacji trzeba również odnotować, że Sąd Najwyższy dostrzegł w przedmiotowej sprawie także inną relewantną okoliczność.

Przypomnieć wypada, że czyny opisane we wniosku są przestępstwami kwalifikowanymi z art. 26 i art. 266 prawa karnego Chińskiej Republiki Ludowej, co w rodzimym kodeksie karnym stanowi odpowiednik przepisu art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 258 § 1 k.k. i art. 65 § 1 k.k. Okoliczność ta wypełnia standard podwójnej karalności. H. jest podejrzany o popełnienie pospolitych przestępstw kryminalnych w postaci oszustw telekomunikacyjnych na szkodę w wysokości ok. 18 000 000 zł, działając w zorganizowanej grupie przestępczej.

Możliwość wymierzenia ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności, wbrew stanowisku skarżącego, wcale nie jawi się w niniejszej sprawie jako zupełnie realna i pewna. Kara ta jest przewidziana jako górna granica sankcji grożąca za popełnienie czynu zarzucanego ściganemu. Nie ma charakteru obligatoryjnego, a jest karą alternatywną. Kara dożywotniego pozbawienia wolności przewidywana w katalogu sankcji za popełnienie przestępstwa przeciwko mieniu nie determinuje per se uznania, że przekazanie nie jest możliwe.

W przeciwnym wypadku niemożliwe byłoby w ogóle (niejako automatycznie) dokonywanie ekstradycji do Chińskiej Republiki Ludowej osób podejrzanych o popełnienie przestępstw tego rodzaju skierowanych przeciw mieniu, za czym przemawiałby sam rodzaj grożącej sankcji. Jest to istotne tym bardziej, że kara ta, co wynika z dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy, nie ma charakteru bezwarunkowego. Prawo chińskie przewiduje też jej redukcję. Już ta okoliczność pozwala na uznanie, że nie można zasadnie twierdzić o konkretnym zagrożeniu naruszenia przepisu art. 3 EKPC. W konsekwencji nie można też uznać, aby wydanie było bezwzględnie niedopuszczalne wedle art. 604 § 1 pkt 7 k.p.k.

Powyższe kwestie należy zestawić z zapatrywaniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wielokrotnie wskazywał, że kara dożywotniego pozbawienia wolności wymierzana osobie dorosłej nie koliduje ze standardem strasburskim. O kolizji można mówić jedynie wówczas, gdy jest rażąco nieproporcjonalna do winy i wagi czynu, lecz stwierdzenie nieproporcjonalności możliwe jest wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych. Katalog sankcji grożących za poszczególne przestępstwa pozostaje wszakże w ramach kompetencji stron konwencji.

Dopiero sytuacja, gdy skazany nie może inicjować procedury weryfikacji orzeczonej kary podczas jej wykonywania np. poprzez jej redukcję i to tylko w tych przypadkach, gdy zostanie ustalone, że zachowanie skazanego nie uzasadnia jego dalszej izolacji, może naruszać gwarancje wynikające z treści art. 3 EKPC (por. np. sprawy Magyar vs Węgry, skarga nr 73593/10, Huthinson vs Wielka Brytania, skarga nr 57592/08, Harkins i Edwards vs Wielka Brytania, skarga nr 9146/07, Trabelsi vs Belgia, skarga nr 140/10, Soering vs Wielka Brytania, skarga nr 14038/88). Innymi słowy, w myśl orzecznictwa ETPC dopiero brak instrumentów prawnych dla redukcji kary, a tym samym brak nadziei dla osób dożywotnio pozbawionych wolności co do możliwości ubiegania się o wcześniejsze opuszczenie jednostki penitencjarnej stanowić może złamanie zakazu nieludzkiego traktowania.

Odnośnie do podnoszonego zarzutu rażącej nieproporcjonalności tego typu sankcji w stosunku do sankcji grożących w Polsce za tego rodzaju przestępstwa, stwierdzić należy, że i ten argument okazał się chybiony. Istotnie, w Polsce sankcja grożąca za analogiczne przestępstwo jest zdecydowanie mniejsza. Nie w tym jednak rzecz.

Oceniając niniejszą sprawę w jej całokształcie należy po pierwsze przyznać prymat państw do swobodnego ustanawiania sankcji za poszczególne przestępstwa, przy uwzględnieniu ich tradycji, kultury i obowiązującego systemu prawnego i istniejących uregulowaniach z zakresu kontroli wymiaru kary oraz dopuszczalności wcześniejszego jej zakończenia. W przeciwnym bowiem wypadku jak należy odnieść się do sankcji ustanawianych przez polskiego ustawodawcę, który np. za określone przestępstwa przeciwko dokumentom (art. 227a k.k.), a więc in genere o jeszcze mniejszym stopniu społecznej szkodliwości, przewiduje jako górną granicę sankcji karę 25 lat pozbawienia wolności, a dolną granicę określa na poziomie 5 lat pozbawienia wolności? Za tego rodzaju sankcją, jak i zresztą za każdą inną, stoją określone względy, których źródła szukać należy w prowadzonej przez państwo polityce kryminalnej, potrzebach ścigania oraz szeregu innych okolicznościach.

Po wtóre, w zarysowanej perspektywie, mając na względzie system prawny i ustrój Chińskiej Republiki Ludowej, kara dożywotniego pozbawienia wolności za przestępstwa przeciw mieniu nie jawi się jako nadmierna w stopniu rażącym. Zważyć nadto trzeba, że w ramach postępowania o przekazanie nie jest możliwe dokonanie kompleksowej weryfikacji zebranych w sprawie dowodów oraz ich oceny, a tym samym poczynienie niepodważalnych ustaleń faktycznych. Nie można tu zatem rozstrzygać o sprawstwie i winie w sposób kategoryczny i pewny. Siłą rzeczy ta okoliczność musi mieć przełożenie zarówno na samą możliwość wymierzenia ściganemu kary, jak i jej ewentualną wysokość. Nie zmienia to rzecz jasna faktu, że w sprawie istnieją dowody uprawdopodobniające fakt popełnienia przestępstwa przez H. Ścigany jednakowoż nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów i kwestionuje ustalenia poczynione przez stronę chińską oraz dowody, w oparciu o które zostały one dokonane.

W świetle powyższego stanu rzeczy oczekiwane przez Rzecznika zachowanie ze strony sądu jawiłoby się jako antycypowanie kary. Nie od rzeczy będzie też dostrzec, że jako retoryczne jawi się pytanie wedle jakich dookreślonych - instrumentów czy też kryteriów, o których zaledwie wspomina Rzecznik Praw Obywatelskich, miałby sąd dokonać miarodajnych ustaleń analizy ryzyka wymierzenia takiej czy innej kary? W niniejszym postępowaniu ekstradycyjnym okoliczność ta jawi się więc jako wysoce iluzoryczna, oscylująca wokół zagadnień przyszłych i niepewnych. Jej ustalenie, choćby w stopniu prawdopodobnym, jest wątpliwe.

W powyżej zarysowanym kontekście nie można zatem było podzielić stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich i uznać, aby sądy w niniejszej sprawie, orzekając wszakże w ramach postępowania mającego na celu weryfikację wniosku w przedmiocie dopuszczalności przekazania, obowiązane były badać czy ewentualna kara za zarzucane H. czyny byłaby rażąco nieproporcjonalna. Określenie rodzaju kary i jej rozmiaru stanowi przy tym immanentne uprawnienie ustawodawcy krajowego i jest w zasadzie pozostawione jego uznaniu. Kwestie te w zdecydowanej mierze nie mieszczą się też ramach EKPC. Nie zachodzą tu poważne przesłanki by uznać, że w razie wydalenia ściganego do Chińskiej Republiki Ludowej, zachodzić będzie duże ryzyko traktowania jej w sposób sprzeczny z art. 3 EKPC. Okoliczności o charakterze wyjątkowym, pozwalające na wysnucie tezy odmiennej, w niniejszej sprawie z pewnością nie występują.

II.510.828.2017

Galeria

  • Budynek

    Sąd Najwyższy