Zawartość

Instytucjonalne i finansowe systemy wspierania Romów w Europie. Sesja 13 III KPO

Data: 
piątek, 13 Grudzień, 2019 - Od 14:10 do 15:40
Miejsce: 
Muzeum Polin
sala dydaktyczna nr 3
Tagi: 
  • W idealnym modelu wsparcia Romowie traktowani są na zasadzie partnerstwa, a państwo jako gwarant praw mniejszości do utrzymania i rozwoju tożsamości kulturowej, mądrze wspiera społeczność romską
  • W Polsce funkcjonuje rządowy Program integracji społeczności romskiej. Jego celem jest wypracowanie mechanizmów,  które trwale poprawią sytuację społeczno-ekonomiczną społeczności romskiej i przeciwdziałać będą jej wykluczeniu
  • O tym czy Program działa skutecznie, jakie analogiczne działania są podejmowane w innych krajach i co jeszcze możemy zrobić dla społeczności romskiej rozmawialiśmy na III Kongresie Praw Obywatelskich

Jak Polska wspiera Romów?

Działania na poziomie krajowym

Program integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014 – 2020, ustanowiony został w 2014 roku przez Radę Ministrów. Ma on za zadanie zwiększyć stopień integracji społecznej Romów, ale nie poprzez doraźną pomoc, lecz przez wypracowanie mechanizmów, które trwale poprawią sytuację społeczno-ekonomiczną tej społeczności i przeciwdziałać będą jej wykluczeniu. Program nastawiony jest na finansowanie i realizację zadań w takich dziedzinach, jak edukacja, rozwój romskiej kultury i języka romani, aktywizacja zawodowa, ochrona zdrowia i poprawa sytuacji mieszkaniowej. Wyłącznymi beneficjentami Programu są Romowie, ale wśród inicjatorów i wykonawców zadań realizowanych w ramach Programu, obok romskich organizacji pozarządowych, są również podmioty publiczne, jednostki samorządu terytorialnego lub instytucje im podległe. 

Środki finansowe pochodzące z Programu mogą służyć zarówno rozwijaniu kultury romskiej, języka czy wspieraniu edukacji dzieci i młodzieży, jak i poprawie szczególnie ciężkich warunków socjalno - bytowych, w jakich nadal żyje wiele romskich rodzin w Polsce. W tej ostatniej dziedzinie Program budzi najwięcej kontrowersji, a jego realizacja napotyka przeszkody, które znacznie ograniczają jego efektywność.  

Jak mogą pomagać samorządy? I dlaczego często tego nie robią?

Wiele zależy też od pomocy administracji publicznej, a zwłaszcza zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego. W przypadku osiedli romskich to samorząd, często będący właścicielem gruntów zajętych przez osiedla, a jednocześnie podmiotem odpowiedzialnym za zaspokajanie potrzeb zbiorowych mieszkańców, może podejmować inicjatywy i przeprowadzać inwestycje zmierzające do poprawy panujących na osiedlach warunków. W tym zakresie może sięgać po środki finansowe zagwarantowane w rządowym Programie.

Podjęcie jakichkolwiek działań pomocowych zależy jednak od dobrej woli władz samorządowych. Wszelkie konflikty między władzą lokalną, a miejscową społecznością romską, ewentualna niechęć ze strony mieszkańców gminy, która zwykle przekłada się na decyzje samorządowców, a także brak chęci porozumienia po którejkolwiek ze stron sprawiają, że władze samorządowe często nie są zainteresowane nadmiernym angażowaniem się w działania na rzecz Romów. Z tego powodu do Romów nie dociera realna pomoc, a pochodzące z Programu środki nie są efektywnie wykorzystywane.   

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat monitoruje sytuację społeczności romskiej

Dobrze znany Rzecznikowi Praw Obywatelskich przykład osiedli romskich w województwie małopolskim pokazuje, że samo istnienie Programu nie wystarczy, aby skutecznie przeciwdziałać ubóstwu i wykluczeniu społeczno-ekonomicznemu, z którymi mierzy się część romskiej społeczności. Romowie, od kilku pokoleń egzystujący w dramatycznych warunkach mieszkaniowych, pozbawieni szans na podjęcie realnej konkurencji na lokalnym rynku pracy, także w wyniku dyskryminacji ze strony potencjalnych pracodawców, a przez to całkowicie uzależnieni od pomocy socjalnej, nie są w stanie we własnym zakresie poprawić swojej sytuacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich pozytywnie ocenia samą ideę istnienia Programu. Taką formę wsparcia społeczności romskiej uznać bowiem należy za próbę wypełnienia przez państwo polskie obowiązku czynnego popierania pełnej i rzeczywistej równości w życiu ekonomicznym i społecznym, wynikającego z art. 4 ust. 2 Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych, przyjętej w Strasburgu w 1995 roku. Problem polega jednak na tym, że samo istnienie Programu  nie wystarczy – musi on być przede wszystkim efektywny.

RPO w kolejnych wystąpieniach kierowanych do ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji proponował zmiany w obecnej formule Programu, które, jego zdaniem, miałyby ułatwić tworzenie spójnych, także wieloletnich projektów pomocowych, w które od samego początku czynnie zaangażowane byłyby lokalne wspólnoty romskie, bezpośrednio zainteresowane poprawą swojej sytuacji. Resort spraw wewnętrznych nie podzielił jednak postulatów Rzecznika, stojąc na stanowisku, że działania pomocowe mogą być – i są – prawidłowo realizowane w ramach istniejącego Programu integracji społeczności romskiej w Polsce.

Efektywny czy tylko efektowny – jak ocenili rządowy Program paneliści?

Czy rzeczywiście tak jest?

Czy przedstawiciele romskich organizacji pozarządowych i romskiego społeczeństwa obywatelskiego równie pozytywnie oceniają sam Program i sposób jego realizacji?

Czy taka forma wsparcia społeczności romskiej istnieje w innych państwach Europy i czy w ogóle ma przyszłość?

Czy działania pomocowe adresowane do Romów, a także innych społeczności mniejszościowych, w ogóle można zaliczyć do obowiązków państwa i samorządu? Czy państwo może być rozliczane z tego, jak wywiązuje się z takich zadań?    

Na panelu rozmawiali: Jan Hero – doradca sekretarza stanu w rządzie Słowacji w dziedzinie edukacji, mieszkalnictwa, spraw społecznych, zdrowia i bezpieczeństwa społeczności romskiej; Jonathan Lee – specjalista ds. komunikacji w Europejskim Centrum Praw Romów (ERRC) w Brukseli; Krystyna Markowska – działaczka romska, wiceprezeska Centrum Doradztwa i Informacji dla Romów w Polsce oraz Agnieszka Caban – kulturoznawczyni, animatorka kultury, działaczka na rzecz społeczności romskiej, wykładowczyni z zakresu historii i kultury Romów, komunikacji międzykulturowej, programów społecznych na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych, kierowniczka Muzeum Narodowego w Kielcach, oddziału Muzeum Dialogu Kultur (2017 – 2019). Sesję moderowała Joanna Kwiatkowska – Talewicz – antropolożka, adiunkt w Instytucie Studiów Międzykulturowych na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prezeska Fundacji w Stronę Dialogu.

- Rozpocznę negatywnie - zaczęła Joanna Kwiatkowska-Talewicz - według raportów międzynarodowych Romowie, największa europejska mniejszość, to najbardziej marginalizowana ze wszystkich społeczności mniejszościowych. 80 % Romów w Europie żyje poniżej progu ubóstwa, co czwarte dziecko dorasta w gospodarstwie domowym, w którym co najmniej raz do roku doświadcza głodu. Szacuje się, że co  trzeci Rom mieszka w budynku pozbawionym bieżącej wody, a co dziesiąty - prądu. A przecież są Programy wspierające. Dlaczego zatem od lat mówi się o braku efektów?

Efektywność programów należy oceniać pod kątem tego, jakie oczekiwania towarzyszyły ich powstawaniu, zauważyła Krystyna Markowska. Podała przy tym przykłady projektów realizowanych w województwie łódzkim, które zakończyły się sukcesem. Efekty przyniosły działania na rzecz aktywizacji kobiet romskich.  Dzięki adresowanym do nich projektom stały się bardziej odważne, samodzielne, podejmują pracę. A nie zawsze tak było. Sukcesem są działania edukacyjne. Choć i na tym polu zdarzały się porażki: edukacja dziewcząt nie zawsze wygląda tak, jak powinna. Po latach zmieniły się potrzeby. Są teraz bardziej indywidualne. Nie potrzeba już kolejnych świetlic integracyjnych. Trzeba natomiast inwestować w kursy doszkalające, kształcenie uzupełniające itp.

Jan Hero zauważył, że obecna sytuacja Romów jest wynikiem procesów historycznych, podejmowanych przez stulecia decyzji o lokowaniu wspólnot romskich z dala od społeczeństwa. Romowie byli wypychani na margines przez wieki. Obecnie trzeba przeciwdziałać zjawiskom, które tak naprawdę są konsekwencjami izolacji trwającej całe pokolenia. W tym rozumieniu Romowie mają trudniejszy start niż inne mniejszości. Państwowe strategie, które miały ten start ułatwiać, często miały charakter demonstracyjny -  nie były konsultowane ze społecznością romską, nikt nie sprawdzał czy proponowane programy rzeczywiście działały, co można by poprawić. Także obecnie ewaluacja działań podejmowanych na rzecz Romów jest ważna. Dopiero wyciągając wnioski z wcześniej podjętych działań można było wprowadzać zmiany, ponownie przemyśleć te projekty, skorzystać z doświadczeń, a także wysłuchać oczekiwać społeczności romskiej – tłumaczył Jan Hero. Nacisk trzeba położyć głównie na ewaluację jakościową. Każdej strategii czy programowi romskiemu powinien też towarzyszyć plan wdrożeniowy i plan ewaluacyjny.

Podstawą efektywności programów jest tworzenie dostosowanych programów kierowanych do poszczególnych społeczności. Programy ogólne, budowane odgórnie, bez konsultowania z mniejszością Romską nie mogą efektywnie działać – dodał Jonathan Lee.

Zdaniem Agnieszki Caban, problem z reprezentacją społeczności romskiej w procesie tworzenia czy ewaluacji programów pomocowych  polega jednak na tym, że nie ma wspólnego forum porozumienia, które pozwoliłoby na budowanie wspólnej, romskiej strategii. W Polsce działają programy, rządowe i unijne, ale nie ma aż tak dużej i aktywnej reprezentacji romskiej żeby w pełni je wykorzystać. Także w samym Programie tkwią pewne ograniczenia. Jego forma nie sprzyja tworzeniu projektów długofalowych, planowaniu wieloletnich działań. Dlatego udzielana pomoc ma czasami charakter doraźny – nawet ważne, ciekawe, dobrze przygotowane projekty nie mają swojej kontynuacji.

Raport NIK ujawnił, że brak jest spójnych strategii działań na rzecz Romów na poziomie samorządowym. Często jedynym twórcą takich strategii są organizacje romskie. Krystyna Markowska zauważyła jednak, że przecież urzędnicy nie mogą wiedzieć, jakie są rzeczywiste potrzeby Romów. Nie zdają sobie często sprawy z olbrzymiej różnorodności społeczności romskiej, także z różnorodności potrzeb.

Po kryzysie migracyjnym Romowie także padli ofiarami nastrojów ksenofobicznych. Napaści na Romów zdarzały się we Francji, w Polsce czy w Bułgarii. Europa stoi w obliczu wzrostu sił nacjonalistycznych, negatywnie lub wręcz agresywnie nastawionych do mniejszości. Oczywiście nastrój ten uderza także w Romów. Philip Alston na otwarciu Kongresu opowiadał o tym, jak ubóstwo przekłada się na to, że grupa ludzi nim dotknięta jest wyjątkowo narażona na negatywne zjawiska społeczne. Jonathan Lee zwrócił uwagę, że dokładnie ten sam mechanizm dotyka społeczność Romską. Wielu Romów dotkniętych ubóstwem szczególnie narażonych jest na przemoc, dyskryminację czy łamanie prawa.

Ważne jest żeby podejmować działania skierowane zarówno do Romów, jak i do większości: edukacyjne, integracyjne, antydyskryminacyjne, partycypacyjne.

Romów dotyka wykluczenie i rasizm kulturowy. Przełamanie takiej tendencji wymaga podejmowania  działań na różnych szczeblach: zarówno oddolnych, jak i państwowych. Szczególnie silnie powinno promować się obszar działań antydyskryminacyjnych. Do tej pory, także w polskim Programie romskim główny nacisk położony był na „twarde obszary działań” - edukację, mieszkalnictwo, dostęp do ochrony zdrowia. Agnieszka Caban zauważyła, że teraz należałoby podjąć intensywny wysiłek zwalczania dyskryminacji, zjawiska antycyganizmu, od form całkowicie powszechnych po rasizm ukryty, z którym walczy się bardzo trudno. Antycyganizm prowadzi do wypierania się własnej tożsamości. Coraz częściej Romowie uciekają od własnej tożsamości – mówiła Agnieszka Caban.

W dyskusji pojawiło się pytanie o to, jak skłaniać władze samorządowe do wspierania społeczności romskiej, do sięgania po fundusze Programu romskiego i planowania działań pomocowych na rzecz Romów? Co zrobić, kiedy po stronie samorządu braku jest woli współpracy ze społecznością romską?

Jan Hero odpowiedział, że trzeba na samorząd naciskać. Przez przedstawicieli władz lokalnych, zrzeszenia samorządowe. Przez ministerstwa i administrację regionalną, nawet jeśli nie mają one wpływu na lokalne władze. Narrację trzeba prowadzić w kontekście praw człowieka.

Małgorzata Różycka, obecna na audytorium przedstawicielka MSWiA zauważyła, że nie ma zbyt wielu prawnych środków nacisku na władze samorządowe. Niektóre państwa, jak np. Węgry, próbują to czynić przez ustawodawstwo zobowiązując jednostki samorządu terytorialnego, chcące korzystać ze środków UE, do tworzenia lokalnych programów pomocowych. W Polsce państwo, administracja centralna, tworząc Program romski świadomie miało na celu ustanowienie ram, organizacyjnych i finansowych, dla działań pomocowych. Resztę tworzą inni aktorzy: w tym sami Romowie czy samorządy.

Moderuje: 

Galeria

  • Paneliści przy stole

    Debata o sytuacji Romów, 13.12.2019, fot. Marcin Kluczek
  • Ludzie na sali ze słuchawkami do tłumaczenia

    Debata o sytuacji Romów, 13.12.2019, fot. Marcin Kluczek
  • Ludzie na sali

    Debata o sytuacji Romów, 13.12.2019, fot. Marcin Kluczek
  • Ludzie na sali

    Debata o sytuacji Romów, 13.12.2019, fot. Marcin Kluczek