Godło RP

Pani Elżbieta nie dostała lokalu komunalnego - RPO przyłącza się do jej skargi w WSA

Data: 
2018-08-28
  • Pani Elżbiecie odmówiono lokalu komunalnego, argumentując że jest właścicielką połowy domu - gdzie mieszka jej były mąż, który się nad nią znęcał - i dwóch nieruchomości rolnych
  • Władze dzielnicy Praga-Południe uznały, że może albo zamieszkać z byłym mężem, albo sprzedać ziemię i kupić sobie mieszkanie
  • Do skargi kobiety do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przyłączył się RPO, według którego sprawę zbadano bardzo pobieżnie
  • Nie sprawdzono bowiem ani możliwości zamieszkania pani Elżbiety z byłym mężem, ani realnej możliwości sprzedaży działek rolnych

Stan sprawy

W  marcu 2018 r. Zarząd Dzielnicy Praga Południe odmówił zgody na najem lokalu komunalnego pani Elżbiecie (której wypowiedziano umowę najmu w budynku prywatnym). Zarząd wskazał, że jest ona współwłaścicielką połowy nieruchomości z domem w O. o powierzchni 177 m kw. - gdzie może mieszkać. Jest ponadto właścicielką dwóch nieruchomości rolnych (jednej z nich - w połowie). Uznano, że majątek ten może sprzedać - lub znieść współwłasność nieruchomości w O. - a uzyskane pieniądze dadzą jej możliwość kupna mieszkania.

Decyzję wydano na podstawie par. 6 ust. 1 pkt 1 uchwały Rady m. st. Warszawy z 9 lipca 2009 r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta. Zgodnie z nim, odmawia się najmu lokalu, jeżeli wnioskodawca czy jego małżonek jest właścicielem lokalu, budynku mieszkalnego lub jego części i może go używać lub gdy ma tytuł prawny do nieruchomości, której zbycie lub z której pożytki dają możliwość zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych.

W skardze do WSA pani Elżbieta kwestionuje, aby odmowa najmu miała wynikać zawsze z faktu bycia właścicielem domu lub nieruchomości - skoro nie można zamieszkać lub jej sprzedać (działki rolne od 10 lat bezskutecznie próbuje sprzedać). Założenie zaś, że powinna zamieszkać z byłym mężem - który stosował wobec niej  przemoc, za co wyrokiem sądu został eksmitowany z jej dotychczasowego lokalu - jest rażąco sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.  Skarga wnosi o stwierdzenie nieważności decyzji Zarządu dzielnicy.

11 grudnia 2018 r. sąd oddalił skargę pani Elżbiety wskazując, że wyprowadzka dop lokalu socjalnego nie jest jedynym rozwiązaniem w jej sytuacji, więc nie może się takiego lokalu domagać.

Argumenty RPO

W ocenie RPO nie można uznać, że spełniono wszystkie przesłanki z uchwały Rady uzasadniające odmowę najmu lokalu - co oznacza jej naruszenie. Arbitralnie i bez jakiegokolwiek uzasadnienia odmówiono bowiem kobiecie pomocy mieszkaniowej - bez zbadania, czy może ona sama zabezpieczyć swe potrzeby mieszkaniowe z wykorzystaniem nieruchomości, do których ma tytuł prawny. Nikt nie zwrócił się do pani Elżbiety, aby wykazała np., że nie ma możliwości zamieszkania w domu w O. Nie żądano też od niej informacji o jej staraniach co do sprzedaży nieruchomości rolnych. 

Rzecznik wskazał, że w aktach sprawy nie ma dowodów na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego co do możliwości zamieszkania pani Elżbiety w domu w O. Oczywiste jest zaś, że nie może ona zamieszkać z byłym mężem. Nie może też samodzielnie decydować o sprzedaży tej nieruchomości. W aktach nie ma również potwierdzenia, że pieniądze z takiej sprzedaży pozwoliłyby na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych skarżącej.

Ponadto nie dokonano koniecznych ustaleń co do jej nieruchomości rolnych. Nie ustalono, czy pani Elżbieta ma możliwość uzyskiwania z nich dochodów czy też ich sprzedaży w celu uzyskania pieniędzy na kupno mieszkania. Nie sprawdzono cen nieruchomości rolnych w tych miejscowościach. Nie zbadano też, jaki jest tam popyt na nieruchomości - a więc jaka jest realna możliwość ich sprzedaży. Według rzecznika sama możliwość sprzedaży w zasadzie każdej nieruchomości nie może być podstawą uznania, że w tym konkretnym przypadku nieruchomości będące własnością i współwłasnością pani Elżbiety mogą być przedmiotem realnej sprzedaży.

Z dokumentów sprawy wynika, że Zarząd prowadził wnikliwe postępowanie wyjaśniające dotyczące aktualnej sytuacji mieszkaniowej pani Elżbiety, jej zobowiązań finansowych związanych z zajmowanym lokalem i stanu prawnego nieruchomości, w której się on znajduje. Ustalono też, że miesięczny dochód pani Elżbiety z emerytury i umowy zlecenia to w sumie 1545,67 zł netto. Oznacza to, że spełnia ona nie tylko kryterium niezaspokojonych potrzeb mieszkaniowych, ale także kryterium dochodowe (2265,56 zł), kwalifikujące ją do gminnej pomocy mieszkaniowej.

Dlatego za zasadny RPO uznaje zarzut naruszenia przez Zarząd także art. 4 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Stanowi on, że gmina zapewnia lokale socjalne i lokale zamienne, a także zaspokaja potrzeby mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach.

Według rzecznika odmowa przyznania lokalu pani Elżbiecie - gdy w świetle zebranego materiału nie można jednoznacznie stwierdzić, że nie jest ona uprawniona do uzyskania takiej pomocy - narusza również zasadę legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP oraz gwarancje dla obywatela do uzyskania pomocy mieszkaniowej, wynikające z art. 75 ust. 1 Konstytucji RP.

Coraz więcej takich skarg

Do przystąpienia do sprawy RPO skłonił także wzrost skarg, z których wynika, że zarządy dzielnic nie prowadzą wnikliwego postępowania wyjaśniającego w takich sprawach, odstępują od zbierania dowodów na okoliczności, które ich zdaniem nie kwalifikują wnioskodawców do uzyskania pomocy mieszkaniowej, a odmowy opierają często na dowolnych wnioskach i ocenach. 

Tymczasem sądy administracyjne słusznie podkreślają, że te sprawy nie mogą być załatwiane pobieżnie, ale wymagają szczególnej staranności i obiektywizmu oraz działania w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa. Obywatel ma prawo oczekiwać dokładnego i rzetelnego zbadania jego sprawy i zgromadzenia materiału potrzebnego do dokonania ustaleń niezbędnych do wyjaśnienia sprawy.

Zdaniem rzecznika nie do zaakceptowania z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich jest sytuacja, w której władze tworzą regulacje prawa miejscowego mające realizować zaspokajanie uzasadnionych potrzeb mieszkaniowych obywateli, z drugiej zaś - w indywidualnych sprawach podejmują rozstrzygnięcia bez przeprowadzenia dogłębnej analizyj, co de facto może prowadzić do bezdomności. Tego typu działania i rozstrzygnięcia uznać trzeba za arbitralne i nie zapewniające właściwej gwarancji ochrony praw obywatelskich - uznaje RPO.

IV.7211.108.2018

 

  • Blok mieszkalny z grafitti na ścianie
    Mieszkania