Zawartość

Ukarana w PRL za spotkanie Świadków Jehowy w swym mieszkaniu. RPO wnosi o jej uniewinnienie

Data: 
2019-10-16
Położenie: 
  • Polska
  • Pani Anna została w PRL ukarana wysoką grzywną, bo w jej mieszkaniu spotkało się kilkoro Świadków Jehowy
  • W 1970 r. uznano ją za winną "nielegalnego zgromadzenia". Wobec niemożności zapłaty grzywny spędziła kilka miesięcy w więzieniu 
  • RPO wniósł o uniewinnienie kobiety, którą ukarano tylko dlatego, że należała do zwalczanej wówczas wspólnoty 
  • Orzeczenie miało zatem na celu jej dyskryminację ze względu na wyznanie

W PRL członkowie wspólnoty wyznaniowej Świadków Jehowy byli represjonowani pod pretekstem rzekomego ich udziału „w nielegalnym związku, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych”.  Skazywano ich nawet na kilkuletnie kary więzienia.

Tymczasem z utrwalonego po 1990 r. orzecznictwa  Sądu Najwyższego (do którego kasacje w sprawach prześladowanych składał RPO) wynika, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie były tajemnicą dla władz. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce (na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z 27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach), jak i po jego delegalizacji w 1950 r. Członkowie wspólnoty podejmowali zaś liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania, m.in. przez przedkładanie władzom statutu wspólnoty i wniosków o ponową rejestrację.

W uzasadnieniu wyroku SN z 12 stycznia 1995 r. stwierdzono: „Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona +tajności związku+, było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była ponadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości”.

U pani Anny zbiera się 8 osób...

Jednym z przejawów takiego podejścia władz PRL była sprawa pani Anny. W maju 1970 r. została ona ukarana przez kolegium ds. wykroczeń grzywną w wysokości 3 tys. zł (średnia pensja wynosiła wówczas 2235 zł).

Kobietę obwiniono o to, że w swym mieszkaniu zorganizowała zgromadzenie „działającej nielegalnie sekty”, w którym wzięło udział 8 osób. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że materiałem dowodowym była także Biblia leżąca na  stołu przed uczestnikami oraz skonfiskowane „materiały o treści wyznaniowej”. Z tych powodów Kolegium uznało, że zebranie miało charakter nielegalnego zgromadzenia.

Uznano ją za winną wykroczenia z art. 20 ust. 1 pkt 1 ustawy z 29 marca 1962 r. o zgromadzeniach. Karze grzywny do 4500 zł podlegał ten, kto zwoływał zgromadzenie bez zawiadomienia lub zezwolenia właściwego organu spraw wewnętrznych lub nim kierował. Według ówczesnego prawa, zgromadzeniem takim było zaś „wszelkie zgrupowanie osób zwołane w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego zamanifestowania swego stanowiska w związku z pewnym zagadnieniem lub zjawiskiem”. Zjazdy, wiece, manifestacje, pochody, prelekcje, odczyty, procesje i pielgrzymki były zatem w RPL uznawane za zgromadzenia w tym znaczeniu.

Pani Anna nie miała pieniędzy na grzywnę, wobec czego zamieniono ją na 90 dni aresztu. W efekcie trafiła ona do więzienia. Teraz zwróciła się do RPO o podjęcie działań prawnych dla jej uniewinnienia.

Argumentacja RPO

RPO zarzucił orzeczeniu z 1970 r. rażące naruszenie art. 20 ust. 1 pkt 1 ustawy z 1962 r. o zgromadzeniach. Spotkanie nie zostało bowiem zwołane „w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego zamanifestowania swojego stanowiska”. Nie było ono zatem zgromadzeniem w rozumieniu ówczesnej ustawy.

Z uzasadnienia orzeczenia Kolegium jasno wynika, że pani Anna została uznana za winną wykroczenia tylko z tego powodu, że należała do wspólnoty religijnej Świadków Jehowy. Orzeczenie miało zatem na celu dyskryminację obwinionej ze względu na jej wyznanie.

Sąd Najwyższy - m.in. w wyroku z 27 września 2000 r. (II KKN 160/00) - zwracał uwagę, że represjonowanie wyznawców wspólnoty Świadków Jehowy było oczywiście sprzeczne z obowiązującą wówczas Konstytucją z 1952 r. Jej art. 82 gwarantował obywatelom wolność sumienia i wyznania. 

Dlatego czyn przypisany pani Annie stanowił w istocie realizację prawa do wykonywania praktyk religijnych. Jej ściganie i skazanie miało formę politycznej represji, opierającej się na niedopuszczalnej, rozszerzającej wykładni ustawy o zgromadzeniach - uznał RPO.

Wniósł do właściwego sadu okręgowego o uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia i o uniewinnienie na podstawie ustawy z 24 sierpnia 2001 r. Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z nią, wnioski o uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia lub o stwierdzenie jego nieważności dotyczą także rozstrzygnięć wydanych przed wejściem w życie tego Kodeksu.

II.511.586.2017

Galeria

  • Księga
    Biblia