Godło RP
Zawartość

Ingerencje, naciski - RPO zaniepokojony sytuacją w publicznym radiu

Data: 
2019-04-03
  • Była dziennikarka Polskiego Radia jest zaproszona do „Klubu Trójki”, ale tuż przed audycją dowiaduje się, że zarząd radia nie zgadza się na jej udział w programie
  • Była dziennikarka Radia Gdańsk mówi w wywiadzie prasowym o  ingerencjach i naciskach, by w jej audycji nie zadawać gościom „niewygodnych pytań”
  • Z przekazu tej stacji  usuwano np. informacje o Lechu Wałęsie i Donaldzie Tusku; unikano też tematów dotyczących śp. prezydenta Pawła Adamowicza
  • RPO wystąpił w tych sprawach o wyjaśnienia do prezesa Polskiego Radia oraz Prezesa Radia Gdańsk, przypominając o pluralistycznym charakterze mediów publicznych

W początkach marca 2019 r. media obiegła informacja o zaproszeniu do prowadzonej przez red. Piotra Semkę audycji „Klubu Trójki” nt. wyborów na Ukrainie byłej dziennikarki Polskiego Radia Oleny Babakovej. Już w studiu dowiedziała się, że zarząd radia nie wyraził zgody na jej udział w programie. Przyczyną miały być okoliczności dotyczące rozwiązania jej umowy o pracę z Polskim Radiem. Ostatecznie dziennikarka wzięła udział w nagraniu. Sytuację potwierdził publicznie prowadzący audycję.

- Opisana sytuacja budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia wolności słowa  i prawa do informacji ogółu obywateli – wskazuje Adam Bodnar. Ingerencja zarządu Polskiego Radia w kształt audycji przygotowywanych przez dziennikarzy może w istotny godzić w zasadę wolności prasy i ograniczać wolność słowa. Zakaz zapraszania do audycji określonych osób niezależnie od ich merytorycznych kompetencji, budzi poważne wątpliwości z punktu  widzenia wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Taka praktyka nosić może znamiona cenzury prewencyjnej.

Także w początkach marca wieloletnia dziennikarka Radia Gdańsk  Agnieszka Michajłow w wywiadzie dla „Gazecie Wyborczej” opowiadała, jak podczas prowadzenia przez nią „Rozmowy kontrolowanej” zaczęły pojawiać się ingerencje w program i naciski  z zewnątrz, które uniemożliwiały zadawanie gościom niewygodnych pytań i rzetelne wykonywanie pracy dziennikarza.

RPO z dużym niepokojem zapoznał się z negatywną oceną funkcjonowania Radia  Gdańsk przedstawioną przez jej byłą już dziennikarkę. Za bardzo niepokojące uznał informacje o odmiennym traktowaniu przez stację reprezentantów różnych opcji politycznych. Szczególne wątpliwości budzi usunięcie z przekazu medialnego informacji o takich osobach publicznych związanych z Pomorzem, jak Lech Wałęsa i Donald Tusk oraz unikanie tematów dotyczących śp. Prezydenta Pawła Adamowicza.

W ocenie Rzecznika budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia wolności słowa i prawa do informacji ogółu obywateli. Z uwagi na istotne opiniotwórcze znaczenie Radia Gdańsk może ona mieć bardzo negatywne skutki dla lokalnej społeczności samorządowej i w istotny sposób utrudniać budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Może się ona również przyczyniać się do utrwalania społecznych podziałów, które w istotny sposób wpływają na obniżenie poziomu debaty publicznej w ostatnim czasie, w tym także do zwiększenia przypadków używania mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.

W tych sprawach Rzecznik zwrócił się do prezesa Polskiego Radia Andrzeja Rogoyskiego oraz prezesa Radia Gdańsk Dariusza Wasielewskiego.

Przypomniał im konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze. Zasada ta nie odnosi się wyłącznie do pluralizmu własności mediów (tzw. pluralizm zewnętrzny), ale również do różnorodności przekazywanych informacji (pluralizm wewnętrzny).

Zgodnie z art. 14 Konstytucji Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Według art. 54 Konstytucji każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz  pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego  przekazu oraz koncesjonowanie prasy są na mocy Konstytucji zakazane.

Wolność słowa i wolność mediów, wyrażone w Konstytucji, odnoszą się zarówno do mediów prywatnych, jak i do publicznej radiofonii  i telewizji. Media publiczne powinny stanowić instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego. Aby tę funkcję spełniać, muszą jednak cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak  i gospodarczych, pozwalającą na zachowanie wewnętrznego pluralizmu.

W omawianym kontekście zasadne jest także odwołanie się do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz  publicznych i bez względu na granice państwowe. ETPCz uznał zagwarantowaną w nim wolność za niezbędny fundament społeczeństwa demokratycznego i warunek rozwoju każdej jednostki. ETPCz w swych orzeczeniach stwierdza, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z najważniejszych fundamentów  demokratycznego społeczeństwa oraz podstawowych warunków jego rozwoju i samorealizacji każdej jednostki. W tym kontekście należy podkreślić, że prasa ma za zadanie przekazywanie informacji i idei, a społeczeństwo ma prawo do ich otrzymywania.

Również prawo Unii Europejskiej uwzględnia znaczenie niezależności mediów. W art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych UE wyrażono zasadę pluralizmu. Na potrzebę ochrony zasady pluralizmu zwróciła także uwagę Komisja Europejska w analizie opracowanej w styczniu 2007 r. Zgodnie  z nią pluralizm wymaga dbania o różnorodność geopolityczną i kulturową. Oznacza to  konieczność przedstawiania zróżnicowanych poglądów, ujęć i wieloaspektowego  ukazywania spraw w celu realizacji tzw. „communication right” odbiorcy, dającego mu prawo do uzyskania pełnej, uczciwej informacji oraz możliwość usłyszenia i porównania wielu opinii.

Z kolei rekomendacje Komitetu Ministrów Rady Europy z 15 lutego 2012 r. w sprawie zarządzania mediami publicznymi przewidują, że wydawcy  programów w mediach publicznych powinni cieszyć się niezależnością edytorską. Oznacza  to, że zarząd mediów publicznych nie powinien ingerować w niezależność redakcyjną, w szczególności podejmować decyzji co do zakresu tematycznego programu, czy też odnośnie gości zapraszanych do programu.

Następstwa braku pluralizmu w mediach są bardzo groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ bezpośrednio przekładają się na naruszenie praw  odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie.

VII.564.20.2019, VII.564.22.2019

  • Dzienikarze i kamerzyści
    Media i komunikacja publiczna