Godło RP

Rzecznik: wyznaczanie sędziów dyscyplinarnych bez ich zgody przez ministra sprawiedliwości narusza zasady konstytucyjne

Data: 
2018-06-11
  • Powierzanie sędziemu przez ministra sprawiedliwości funkcji sędziego sądu dyscyplinarnego, bez jego zgody i możliwości odwołania się, narusza zasady konstytucyjne - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Taka arbitralna decyzja organu władzy wykonawczej wobec przedstawiciela władzy sądowniczej nie da się pogodzić z zasadą podziału i równowagi władz oraz prawa do sądu
  • Nowe obowiązki takiego sędziego i konieczność dojazdów do sądu apelacyjnego mogą też zwiększyć przewlekłość postępowań w jego macierzystym sądzie - uważa ponadto Adam Bodnar

Rzecznik przedstawił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze wątpliwości wobec odpowiednich przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych, pod kątem ochrony wolności i praw obywatelskich.

Nowi sędziowie dyscyplinarni

Wystąpienie ma związek z doniesieniami o dokonaniu przez ministra wyboru 127 sędziów, którzy mają pełnić funkcję sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym, bez uzyskania ich zgody. Według mediów część z nich została wpisana na listę sędziów dyscyplinarnych nie tylko bez swej zgody, ale nawet wiedzy.

Takie uprawnienie ministra zawiera nowelizacja Usp, uchwalona 8 grudnia 2017 r. w pakiecie ustaw dotyczących zmian w sądownictwie, głównie w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Wcześniej sprawy dyscyplinarne prowadzili w I instancji wyłącznie sędziowie sądu apelacyjnego, wyłaniani drogą losowania. Na mocy zmiany Usp, teraz do sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym może na 6 lat zostać powołany przez ministra, po zaopiniowaniu przez KRS, każdy sędzia sądu powszechnego (co najmniej o dziesięcioletnim stażu) - także orzekający w sądzie oddalonym od danego sądu apelacyjnego. Wykonywanie tej funkcji jest niezależne od obowiązków służbowych sędziego w jego macierzystym sądzie.

RPO przywołuje wyrok TK

W tym kontekście RPO przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r. Orzekł on wtedy, że delegowanie sędziego do wykonywania obowiązków w innym sądzie (lub w Ministerstwie Sprawiedliwości) bez jego zgody jest niezgodne z zasadą prawa do sądu (art. 45 Konstytucji RP), niezależnością sądów od innych władz (art. 173 Konstytucji RP) oraz zasadą podziału  i równowagi władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej (art. 10 Konstytucji RP). Zdaniem TK, takie delegowanie może być sposobem na odsunięcie sędziego od orzekania w konkretnej sprawie. Podkreślono też brak możliwości odwołania się delegowanego sędziego.

Według Adama Bodnara omawiane przepisy są porównywalne w skutkach z sytuacją delegowanego sędziego. Dlatego w świetle tego wyroku Trybunału należy uznać, że również w tym przypadku dochodzi do naruszenia prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Może to być środkiem represji

Rzecznik wskazuje, że do naruszenia tego prawa przy wyznaczaniu sędziego do funkcji dyscyplinarnych - bez jego zgody i bez możliwości odwołania się - dochodzi w dwojaki sposób. Po pierwsze: poprzez zamknięcie sędziemu drogi do odwołania się od arbitralnej decyzji ministra do sądu. Po drugie: może to prowadzić do ograniczenia prawa obywateli do sądu. Zaangażowanie czasowe sędziego w obowiązki dyscyplinarne i konieczność dojazdu z sądów, znajdujących się np. w dużej odległości od sądu dyscyplinarnego, może bowiem zwiększyć przewlekłość postępowań w macierzystym sądzie takiego sędziego.

Na taką możliwość wskazywała też wcześniej I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Według niej istnieje również ryzyko, że powierzenie obowiązków w sądach dyscyplinarnych może być traktowane jako środek represji wobec określonych sędziów.

Brak zgody sędziego na powierzenie obowiązków dyscyplinarnych sprawia, że decyzja Ministra Sprawiedliwości - jako organu władzy wykonawczej - ma charakter arbitralny wobec władzy sądowniczej. Jest to nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą podziału i równowagi władzy - podkreśla Adam Bodnar. Dodaje, że skład sądów dyscyplinarnych wyznaczany był dotychczas w drodze losowania i bez ingerencji przedstawiciela władzy wykonawczej (Ministra Sprawiedliwości).

Rzecznik poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o ustosunkowanie się do opisanych problemów oraz przedstawienie wyjaśnień w sprawie.

Izba Dyscyplinarna SN jeszcze nie powstała 

Sędziowie dyscyplinarni w sądzie apelacyjnym będą oceniać w I instancji przewinienia służbowe sędziów sądów powszechnych (które nie są jednocześnie przestępstwami - takie sprawy, zgodnie z ustawą z grudnia 2017 r., przejmie od sądów apelacyjnych nowo tworzona Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego). Sądem II instancji będzie Izba Dyscyplinarna SN. Jej decyzja (np. o usunięciu obwinionego sędziego z zawodu) będzie ostateczna.

Nowe zasady weszły w życie 3 kwietnia 2018 r. Izba Dyscyplinarna SN wciąż jest w fazie wstępnej organizacji.

VII.510.18.2018

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

VII.510.18.2018 z 4 czerwca 2018 r. – wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie jego decyzji o wyborze sędziów, którzy mają pełnić funkcję sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym, bez ich zgody.

W związku z doniesieniami medialnymi Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na problem dokonania przez Ministra Sprawiedliwości wyboru sędziów, którzy mają pełnić funkcję sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym, bez uzyskania ich zgody, a następnie przesłania listy tych sędziów do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa celem zaopiniowania.

W obecnym stanie prawnym Minister Sprawiedliwości powierza obowiązki sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym sędziemu sądu powszechnego posiadającemu co najmniej dziesięcioletni staż pracy na stanowisku sędziego, po zasięgnięciu opinii KRS. A zatem do sądu dyscyplinarnego może zostać powołany „sędzia sądu powszechnego”, czyli sędzia każdego szczebla, także orzekający w sądzie, którego siedziba jest oddalona od sądu apelacyjnegosądu dyscyplinarnego. Istotne jest również to, że wykonywanie tych obowiązków jest niezależne od wykonywania obowiązków służbowych związanych z zajmowanym przez sędziego miejscem służbowym. Takie rozwiązanie, w opinii Rzecznika, budzi wątpliwości pod kątem ochrony wolności i praw obywatelskich. Ponadto, istnieje ryzyko, że powierzenie obowiązków w sądach dyscyplinarnych może być traktowane jako środek represji wobec określonych sędziów.

Rzecznik zwrócił uwagę, że w sytuacji polegającej na wyznaczeniu przez Ministra Sprawiedliwości sędziego sądu powszechnego do czynności polegających na wykonywaniu funkcji sędziego dyscyplinarnego, bez zgody sędziego oraz bez braku możliwości odwołania się od tej decyzji do sądu dochodzi do naruszenia prawa do sądu i to w sposób dwojaki. Po pierwsze, poprzez zamknięcie sędziemu drogi do odwołania się od arbitralnej decyzji Ministra Sprawiedliwości do sądu. Po drugie przyjęte rozwiązanie może prowadzić do ograniczenia prawa do sądu obywateli. Zaangażowanie czasowe sędziów sądów powszechnych w obowiązki związane z wykonywaniem przez nich funkcji sędziów dyscyplinarnych oraz konieczność dojazdu z sądów rejonowych znajdujących się w dużej odległości od siedziby sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym może bowiem prowadzić do zwiększenia przewlekłości postępowań sądowych w macierzystym sądzie takiego sędziego.

Ponadto, w przypadku wyznaczania przez Ministra Sprawiedliwości sędziego bez jego zgody do pełnienia obowiązków sędziego dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym, brak zgody sędziego sprawia, że decyzja Ministra Sprawiedliwości (organu władzy wykonawczej) ma charakter arbitralny wobec władzy sądowniczej, co jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą podziału i równowagi władzy.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do opisanych problemów oraz przedstawienie w tym zakresie wyjaśnień.