Zawartość

Sąd nie wykreślił upomnianego nieletniego z „rejestru pedofilów”. Zażalenie RPO

Data: 
2020-01-28
  • 17-latek trafił do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, choć sąd dla nieletnich za jego czyn zastosował upomnienie, najłagodniejszy środek wychowawczy
  • Nastolatek nie stanowi tak dużego zagrożenia, by ujawniać go w rejestrze – uznał RPO
  • Sąd odmówił jednak wykreślenia go z rejestru. Rzecznik zaskarżył tę decyzję
  • Sąd może bowiem wykluczyć umieszczenie sprawcy w rejestrze m.in. jeśli powodowałyby to dla niego niewspółmiernie surowe skutki - to właśnie taki przypadek

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do sądu, by skorzystał z ustawowej możliwości i wykreślił nieletniego z rejestru. W ocenie RPO nieletni upomniany za swój czyn powinien trafiać do rejestru zupełnie wyjątkowo.

Przypadek tego nastolatka nie uzasadnia tak surowych kroków jak wpisanie do rejestru przestępców seksualnych, choć naruszył on autonomię seksualną i prywatność dziewczyny poniżej 15. roku życia. Nie umniejszając powagi czynu, można przewidywać, że miał on charakter incydentalny, a ryzyko jego ponownego popełnienia nie jest znaczne. Sąd nie uznał bowiem, by nieletni wymagał np. terapii. Rolą rejestru jest zaś ostrzeganie przed osobami stanowiącymi trwałe zagrożenie. – Takim osobom nie wystarczy upomnienie, aby zaprzestali społecznie niebezpiecznej działalności – wskazuje Rzecznik.

Kto trafia do rejestru

Od 1 stycznia 2018 r. w jawnym, publicznym  rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są podawane dane osobowe, fotografie i miejsca pobytu najgroźniejszych skazanych przestępców seksualnych.

Do drugiej części rejestru, gromadzącej również informacje na temat pozostałych sprawców przestępstw na tle seksualnym, dostęp mają tylko przedstawiciele określonych służb, w tym organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części rejestru są zamieszczone dodatkowe dane – w tym numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania. Umieszczane są tam dane nieletnich sprawców, wobec których sąd orzekł środki wychowawcze, poprawcze lub wychowawczo-lecznicze.

Zgodnie z ustawą z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym (na której podstawie powstał rejestr): 

  • Skazani już sprawcy do 1 grudnia 2017 r. mogli wnosić do sądów o niezamieszczanie swych danych w jawnej części rejestru. Rodziny nie miały takiej możliwości. Mógł w ich sprawie interweniować prezes sądu.
  • Obecnie o wpisie danych decyduje sąd. Skazując za przestępstwo na tle seksualnym, może wykluczyć publikację danych „dla  dobra małoletniego pokrzywdzonego przestępstwem lub gdy zamieszczenie danych spowodowałyby niewspółmierne surowe skutki dla skazanego”.

RPO wcześniej wyrażał wątpliwości, czy w rejestrze powinny być umieszczane dzieci, które w związku z trudnościami wieku dorastania i nadpobudliwością emocjonalną mogą popełnić czyn mniejszej wagi – który jednak w świetle prawa jest podstawą wpisu do rejestru. Wtedy figurują w nim przez 10 lat od osiągnięcia pełnoletniości (niejednokrotnie dłużej niż dane sprawców pełnoletnich). W ocenie Rzecznika negatywnie rzutuje to na ich całą przyszłość i mocno ingeruje w psychikę. Prawo uznaje zaś za priorytet dobro dziecka. 

Historia sprawy nastolatka

W 2018 r. ówczesny 17-latek usiłował podstępem doprowadzić małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej – czemu się sprzeciwiła. Czyn był przestępstwem z art. 197 § 2 Kodeksu karnego, zagrożonym karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

W  grudniu 2018 r. sąd dla nieletnich zastosował wobec sprawcy upomnienie i wpisał go do rejestru z dostępem ograniczonym. Osoby, których wpis dotyczy, w tym nieletni, dowiadują się o tym po fakcie, z zawiadomienia o wpisie (już po uprawomocnieniu się orzeczenia). Informacja o tym nie jest bowiem umieszczana w wyroku – następuje z mocy prawa. Na żadnym etapie sprawy dana osoba nie jest o tym informowana i nie może podjąć działań zmierzających do ochrony swoich praw.

Zdaniem RPO decyzja o umieszczeniu danych sprawcy w rejestrze powinna być podawana w wyroku (o co wnosił do Ministra Sprawiedliwości). Dlatego Rzecznik – po skardze matki nieletniego - wniósł do właściwego sądu rejonowego, by usunął jego dane z rejestru.

W ocenie RPO wniosek taki uzasadnia potrzeba ochrony praw i wolności obywatelskich nieletniego. Dotyczy to zwłaszcza prawa do sądu oraz zaufania do państwa i prawa (art. 45 i art. 2 Konstytucji), a także prawa do ochrony życia prywatnego oraz ochrony danych osobowych (art. 47 oraz 51 Konstytucji).

Decyzja, by nie zamieszczać danych nieletniego w rejestrze, mogła wynikać jedynie z przeoczenia. Materiał dowodowy wskazuje bowiem, że nieletni nie stanowi zagrożenia ani dla pokrzywdzonej, ani dla otoczenia.

Umieszczenie takich osób  w rejestrze wiąże się z ich dodatkową stygmatyzacją. Rejestr służy bowiem do ochrony społeczeństwa przed osobami szczególnie niebezpiecznymi. Mimo że dane osób nieletnich nie są powszechnie dostępne, dostęp do nich ma stosunkowo szeroki krąg osób, m.in. pracodawca czy podmiot prowadzący działalność związaną z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi.

Upomnienie to łagodny i jednorazowy środek wychowawczy. Sąd nie zastosował resocjalizacji nieletniego (np. nadzór kuratora, obowiązek udziału w zajęciach wychowawczych lub terapeutycznych, umieszczenie w placówce wychowawczej). Uznał, że czyn nie świadczy o utrwalonych predyspozycjach czy cechach. To samo powinno przemawiać za tym, aby danych nieletniego nie umieszczać w rejestrze.

Wpis już spowodował niekorzystne dla niego skutki. Informacja ta przeniknęła do jego środowiska sąsiedzkiego i szkolnego. Jeśli pozostanie w rejestrze, będzie to towarzyszyło mu w każdym nowym środowisku, do którego wejdzie, przez cały początek jego dorosłego życia. – Osoby trzecie zidentyfikują go jako osobę zaburzoną na tle seksualnym, figurującą w rejestrze dla osób szczególnie niebezpiecznych dla społeczeństwa. Trwała stygmatyzacja wywoła niewspółmierne skutki do czynu karalnego.

W grudniu 2019 r. sąd rejonowy odmówił wykreślenia danych nieletniego z rejestru. Sąd uzasadnił, że nie ma takiego obowiązku. Według RPO, który zaskarżył tę decyzję, prowadzi to do pozbawienia stron postępowania drogi odwoławczej.

W zażaleniu Rzecznik wskazuje, że w kwietniu 2019 r. jeden z sądów uwzględnił wniosek RPO, by w rejestrze nie umieszczać danych 16-latki. Nawiązała ona znajomość z niewiele młodszym od niej kolegą, z którym wymieniała seksualne smsy. Sąd orzekł wobec niej upomnienie, ale jej dane z urzędu trafiły do rejestru. To zachowanie było zaś typowym „błędem młodości”. Podobnie postąpił inny sąd w grudniu 2019 r. Oba uznały, że w tych przypadkach mają taki obowiązek.

RPO pyta premiera, czy MS odpisze na jego wątpliwości

28 stycznia 2020 r. RPO wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego, by spowodował udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi przez Ministra Sprawiedliwości. Od 2018 r. nie reaguje on na wystąpienia  RPO w sprawie wadliwego funkcjonowania ustawy o „rejestrze pedofilów”.

Oprócz sprawy umieszczania w nim nieletnich sprawców, Rzecznik wskazywał też, że pokrzywdzeni członkowie rodzin osób skazanych nie mają głosu w sprawie takiego wpisu wobec sprawcy. W mniejszych ośrodkach dzieci - będące ofiarami swych bliskich - są bowiem łatwe do zidentyfikowania i mogą spotykać się z odrzuceniem w środowisku.

IV.502.2.2019, IV.550.1.2019

Galeria

  • Odcisk buta na ścieżce
    Ślad sprawcy