Godło RP

SN: skład trzech sędziów ma decydować w sprawie zamknięcia w Gostyninie osoby odmawiającej leczenia

Data: 
2018-10-19
  • Trzech sędziów, a nie jeden, ma orzekać o umieszczeniu w ośrodku w Gostyninie osoby stwarzającej zagrożenie, która nie chce poddać się leczeniu
  • Tak, zgodnie z wnioskiem RPO, orzekł Sąd Najwyższy w sprawie mężczyzny, którego początkowo nie skierowano do ośrodka, ale orzeczono tzw.  nadzór prewencyjny, połączony z nakazem leczenia
  • Wobec odmowy poddania się terapii, policja wniosła o umieszczenie go w ośrodku. Jeden z sądów nabrał wątpliwości, czy ma o tym orzekać skład jedno-, czy też trzyosobowy
  • Według Rzecznika m.in. z powodów konstytucyjnych ma to być trzech sędziów - skoro w efekcie dana osoba może być w tym ośrodku pozbawiona wolności dożywotnio

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (zwanej w mediach ustawą o "bestiach”)  osoba uznana za stwarzającą zagrożenie może zostać bezterminowo pozbawiona wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne, nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Nie chciał się leczyć - ma trafić do ośrodka w Gostyninie

W 2017 r. Sąd Okręgowy uznał mężczyznę za stwarzającego zagrożenie w rozumieniu ustawy z 22 listopada 2013 r. Sąd nie skierował go jednak do ośrodka w Gostyninie. Orzekł zaś nadzór prewencyjny policji, zobowiązując go ponadto do poddania się leczeniu. Wobec niezastosowania się mężczyzny do tego nakazu, komendant miejski policji wystąpił do sądu o umieszczenie go w ośrodku. Ustawa pozwala na to, jeśli osoba, wobec której orzeczono nadzór prewencyjny, odmawia terapii.

Sąd Okręgowy - w składzie jednego sędziego - orzekł umieszczenie mężczyzny w KOZZD, powołując się  na konieczność zabezpieczenia społeczeństwa przed najbardziej brutalnymi czynami, których prawdopodobieństwo w przypadku tej osoby jest wysokie. SO uznał, że trzech sędziów orzeka wyłącznie w postępowaniu o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie. Kończy się ono postanowieniem o uznaniu za stwarzającą zagrożenie i albo zastosowaniem nadzoru prewencyjnego, albo umieszczeniem jej w ośrodku - lub też stwierdzeniem, że osoba nie stwarza zagrożenia. Sąd orzeka o tym na rozprawie w składzie trzech sędziów zawodowych. Udział prokuratora i pełnomocnika uczestnika postępowania (czyli osoby, która ma stwarzać zagrożenie) jest obowiązkowy.

Według SO w postępowaniu toczącym się już po uznaniu kogoś za stwarzającego zagrożenie - niejako „wykonawczym - stosuje się przepisy Kodeksu postepowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym; wtedy orzeka jeden sędzia. SO uznał ponadto, że rozpoznania sprawy nie tamowała nieobecność pełnomocnika uczestnika postępowania.

Wątpliwości w tej sprawie nabrał Sad Apelacyjny. Wystąpił do Izby Cywilnej SN z pytaniem prawnym, czy wymóg orzekania przez trzech sędziów na rozprawie - i z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika - w sprawie o uznanie kogoś za osobę stwarzającą zagrożenie, stosuje się także do kwestii umieszczenia danej osoby w ośrodku - gdy odmawia ona leczenia. SA wskazał na rozbieżności w orzecznictwie - sądy w takich sprawach wydawały rozstrzygnięcia w różnych składach.

Argumenty RPO

W opinii RPO, który przyłaczył się do sprawy w SN, wymóg orzekania na rozprawie w składzie trzech sędziów, z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika, odnosi się także do orzekania również i w takiej sprawie.  

Rzecznik uzasadnia to m.in. koniecznością prokonstytucyjnej wykładni przepisów. Każda bowiem decyzja co do środków stosowanych wobec danej osoby na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. ma charakter merytoryczny, a nie wyłącznie np. „wykonawczy”. Powinny być one zatem wydawane w trybie procesowym trzech sędziów - zwłaszcza, że sąd rozstrzyga wtedy o zasadności umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Wprawdzie zasadniczego ustalenia (uznania osoby za stwarzającą zagrożenie) dokonano w poprzednim postępowaniu sądowym, ale przyjęto w nim, że prawdopodobieństwo popełnienia przez tę osobę przestępstwa jest wysokie. Ryzyka tego nie uznano jednak wtedy za „bardzo wysokie”, skoro sąd nie skierował mężczyzny do ośrodka. - Trudno jest wskazać powody, dla których postępowanie prowadzące do zmiany orzeczenia miałoby zapadać w odmiennym trybie niż orzeczenie pierwotne - uznał RPO. 

Powołując się na argumenty konstytucyjne, podkreślił, że postępowanie dotyczy wartości o charakterze podstawowym, jaką jest wolność osobista człowieka. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 23 listopada 2016 r. uznał izolację przewidzianą przez ustawę z 22 listopada 2013 r. - niezależnie od jej leczniczego charakteru - za pozbawienie wolności. Uzasadniono jest to jednak art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (pozwalającym ograniczać prawa i wolności w celu ochrony m. in. porządku publicznego oraz praw i wolności innych osób) oraz art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zezwalającym w pewnych wypadkach na pozbawienie wolności osoby umysłowo chorej). Również SN określił tę  izolację jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Izolacja w KOZZD może być bezterminowa, co w praktyce może także oznaczać dożywotni pobyt - podkreśla RPO. Skoro jest to tak bardzo poważna ingerencja w wartość chronioną konstytucyjnie, to - aby mogła być uznana za legalną - muszą jej towarzyszyć niezbędne gwarancje proceduralne.

Art. 41 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje, że legalność pozbawienia wolności jest poddawana kontroli sądu. By ta kontrola była rzeczywista i skuteczna, postępowanie sądowe powinno spełniać określone wymogi. Wyznaczane są one z jednej strony przez nakaz podmiotowego, a nie przedmiotowego traktowania uczestników postępowania, z drugiej zaś przez zakaz arbitralnego działania sądu. Chodzi m.in. o zapewnienie zainteresowanym udziału w postępowaniu oraz nakaz ich wysłuchania.

W sytuacji, gdy w postępowaniu sądu ważą się losy osoby z zaburzeniami psychicznymi, ustawodawca z reguły podwyższa gwarancje proceduralne - podkreśla zastępca RPO. Np. w sprawach dotyczących ubezwłasnowolnienia zasadą jest przeprowadzenie rozprawy i udział w postępowaniu profesjonalnego pełnomocnika. Skład trzech sędziów jest także zasadą w postępowaniu z udziałem osób podejrzewanych o zaburzenia psychiczne.

W stanowisku dla SN także i Prokurator Generalny uznał, że w tej sprawie właściwy jest skład trzech sędziów.

19 października 2018 r. troje sędziów SN uznało zgodnie z wnioskiem RPO i PG. SN powołał się m.in. na fakt, że i zasady uznawania kogoś za osobę stwarzajacą zagrożenie, i orzekania o umieszczaniu jej w ośrodku - jeśli uchyla się od leczenia - są opisane w tym samym rozdziale ustawy.  

Uwagi RPO do ustawy i działania ośrodka

RPO od dawna wnosi, aby ograniczenia praw pacjentów ośrodka zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki. Swoje wnioski opiera na obserwacjach z czterech wizytacji ekspertów RPO w Gostyninie oraz na postępowaniach Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych. Rzecznik apeluje o zmianę ustawy, m.in. aby osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono (jest zaś w nim osoba chorująca psychicznie, która powinna była trafić do szpitala psychiatrycznego).

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonać wyrok TK z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu, przy zwalnianiu z ośrodka, tak jak podczas kierowania do niego, sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów, a jeśli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - aby sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

IV.510.65.2018