Godło RP
Zawartość

Sprawa pana K. Sąd uwzględnił apelację

Data: 
2017-02-06

W sprawie pana K. Sąd Apelacyjny uwzględnił 3 lutego apelację, uchylił wyrok Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Do postępowania tego przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich pismem procesowym z dnia 30.01.2017 r. zarzucając Sądowi I instancji naruszenie w tej sprawie art. 24 Kodeksu cywilnego oraz wnosząc o zmianę wyroku.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny, pozwana korporacja  podnosiła zarzut braku legitymacji biernej, a Sąd nie przeprowadził postępowania dowodowego w tym zakresie.

Pan K., który pracował w dużej korporacji i obawiał się, że obejmą go zwolnienia grupowe, powiadomił dziennikarza, że dysponuje informacjami o nieprawidłowościach w tej firmie. Na poparcie swych słów przekazał pewne dokumenty. Dziennikarz zaczął je weryfikować w korporacji i wtedy pan K. wycofał swoją ofertę i zobowiązał dziennikarza do zniszczenia materiałów. Wtedy jednak korporacja zaczęła sprawę badać (wiedziała o istnieniu dokumentów od dziennikarza), a kiedy na dodatek powołała się na pismo podpisane rzekomo przez dziennikarza, ten – obawiając się fałszerstwa i prowokacji – podał numer telefonu osoby, która się z nim kontaktowała. Był to numer służbowy pana K. W efekcie został on zwolniony z pracy za działanie na szkodę pracodawcy, więc nie mógł skorzystać z odprawy przysługującej w ramach zwolnień grupowych.

Czy dziennikarz ujawnił tajemnicę czy nie?

W pierwszej instancji przeważył pogląd, że nie, gdyż pan K. nie zastrzegł sobie wyraźnie anonimowości.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił  do postępowania (VII.511.19.2016) w kwestii tajemnicy dziennikarskiej i naruszenia dóbr osobistych powoda. 

Po pierwsze – jak wskazał, do ujawnienia danych pana K. doszło w ten sposób, że dziennikarz przesłał maila z dokumentami od pana K. do władz korporacji. A było to po dyspozycji pana K., by maila tego (i załączniki) zniszczyć. Gdyby nie to, nie doszłoby też do ujawnienia telefonu pana K. i jego identyfikacji jako informatora.

Ujawnienie tych materiałów stanowi zdaniem RPO naruszenie zarówno obowiązku opisanego w art. 12 ust. 1 pkt 2 Prawa prasowego, zgodnie z którym dziennikarz ma obowiązek  chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie, jak też norm prawa zwyczajowego, wynikających z zasad etyki dziennikarskiej.

Zdaniem RPO nie ma zatem racji Sąd Okręgowy twierdząc, że dziennikarz miał prawo i obowiązek powziąć czynności mające na celu wyjaśnienie sprawy rzekomo podpisanego przez niego pisma, w tym ujawnić numer telefonu informatora. Powzięcie takich informacji nie uprawnia do naruszania danych osobowych powoda i ujawniania tym samym elementów pozwalających na identyfikację jego nazwiska (a więc naruszenie prywatności) bez zgody zainteresowanego.

Jeżeli dziennikarz zaczął podejrzewać, że autorem pisma mógł być pan K., staranność i lojalność dziennikarza wymaga od niego przede wszystkim kontaktu ze swoim informatorem, a nie z jego pracodawcą, w celu weryfikacji podejrzeń.

Po drugie, w sprawie występuje niezwykle ważny problem, decydujący o ocenie, czy dziennikarza obowiązywała tajemnica dziennikarska. Rzecznik podziela w tej mierze opinię Piotra Kładocznego z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (k. 944-952), który wskazał,  że wprawdzie „w kontaktach z dziennikarzami nie istnieje domniemanie, że tajemnica dziennikarska obowiązuje”,  to z punktu widzenia art. 15 ust. 1 pkt 2 Prawa prasowego istotny jest brak wymogu złożenia wyraźnego zastrzeżenia nieujawniania swoich danych.

Tym samym stosować należy w tej sytuacji art. 60 K.c., zgodnie z którym z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli).

Zdaniem Rzecznika w niniejszej sytuacji kluczowe znaczenie dla ustalenia istnienia po stronie dziennikarza obowiązku zachowania przekazanych danych w tajemnicy, mają okoliczności, w których doszło do kontaktu między powodem a dziennikarzem (np. okoliczności spotkania w celu przekazania dokumentów, posługiwanie się pseudonimem), czy wreszcie wyraźne oświadczenie o wycofaniu się ze współpracy. 

Sąd Apelacyjny

Sąd apelacyjny zbadał całość materiału dowodowego. Ustalił, że brak było informacji ustalającej relację między wydawcą a dziennikarzem. Sąd wskazał także na definicję materiału prasowego i fakt, że materiały przekazane przez powoda nigdy nie zostały opracowane ani nie zostały przekazane w celu przygotowania materiału prasowego. Sąd odniósł się również do przepisu art. 15 ust. 2 prawa prasowego, czyli ujawnienia informacji chronionych tajemnicą dziennikarską.

Sąd wskazał, że orzeczenie I instancji podlega uchyleniu tak, aby sąd I instancji przeprowadził niezbędne postępowanie dowodowe w zakresie legitymacji biernej i po ustaleniu tych informacji, ocenił czy doszło do naruszenia dóbr osobistych.

  • Dzienikarze i kamerzyści
    Media i komunikacja publiczna