Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

Tortury na policji – Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, jak im zapobiegać

Data: 
2017-04-19

Policjantom w Polsce zdarza się stosować tortury wobec zatrzymanych i świadków. Trzeba temu przeciwdziałać, a jednym z rozwiązań jest dostęp do adwokata od momentu zatrzymania – pisze RPO Adam Bodnar w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości. Obszerne wystąpienie zawiera analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania.

- Dlaczego musimy o tym rozmawiać? Po pierwsze dlatego, że nasz konstytucyjny zakaz tortur wynika z „gorzkich doświadczeń przeszłości", z pamięci o tym, co się działo w Berezie Kartuskiej przed wojną, czy w więzieniach stalinowskich. Pomni tego musimy zabiegać, by ten zakaz był bezwzględnie stosowany – powiedział na konferencji prasowej poświęconej 19 kwietnia temu wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Po drugie - tortury w Polsce dotykają najsłabszych i najuboższych, tych, którzy nie poradzą sobie sami z systemem prawa. Państwo ma wobec nich obowiązki. To im powinno zapewnić pomoc od samego momentu zatrzymania.

Po trzecie - tortury pozostawiają w człowieku stały ślad. Proces leczenia takiej traumy jest długotrwały, niszczy na zawsze zaufanie do państwa i jego przedstawicieli – podkreślił na spotkaniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W konferencji prasowej Adama Bodnara wzięli udział: zastępca RPO Krzysztof Olkowicz, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mec. Justyna Róża Lewandowska, Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oraz przedstawiciele adwokatury: mec. Artur Pietryka, wiceprzewodniczący Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej i mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Ponieważ konferencja odbywała się w 74. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim w 1943 r., wszyscy uczestnicy mieli przypięte na znak pamięci żółte papierowe żonkile.

- Myślenie o torturach wyłącznie w kontekście historycznym jest błędem – podkreślali uczestnicy konferencji. – Tortury są stale obecne i to w wielu krajach, nie tylko w Polsce. Zmieniają się tylko ich formy, wymyślono już takie sposoby zadawania bólu, które nie pozostawiają widocznych śladów.

Społeczność międzynarodowa zdaje sobie sprawę z problemu, stąd standardy międzynarodowe oraz zalecenia stałego monitorowania kwestii tortur i szukania sposobów zapobiegania im. W Polsce podstawą do tych działań jest ratyfikowana przez nasz kraj Konwencja ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Protokół dodatkowy do niej zobowiązuje sygnatariuszy (w tym Polskę) do regularnego sprawdzania tego, co dzieje się w miejscach pozbawienia wolności. Zajmuje się tym – decyzją Sejmu – Rzecznik Praw Obywatelskich, w którego Biurze działa zespół ekspertów zwany Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur (KMPT)

Eksperci KMPT, którzy regularnie  wizytują miejsca pozbawienia wolności, rozmawiają z osobami tam przebywającymi i przeglądają dokumentację, na potrzeby tego wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich przeanalizowali sprawy sadowe prowadzone w sprawach, w których można mówić o torturach od momentu powołania KMPT, czyli od 2008 r.

To, gdzie w Polsce prowadzone były lub toczą się analizowane przez KMPT podstępowania w sprawie tortur, widać na mapie poniżej.

Do 2015 r. włącznie:

  • 33 policjantów skazano w Polsce w 22 sprawach karnych z art. 246 kodeksu karnego[1]
  • W zeszłym roku uprawomocniło się kolejnych 6 wyroków dotyczących 9 funkcjonariuszy.

Wystąpienie RPO zawiera opisy sprawy (wraz z ich sygnaturami), podaje konkretne przykłady tortur:

  • bicie po całym ciele – najczęściej pałką w pięty,
  • rażenie paralizatorem po całym ciele, także w okolicach miejsc intymnych,
  • używanie gazu służbowego,
  • zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie,
  • rozbieranie i wystawianie na widok publiczny,
  • grożenie: zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków, sprowokowaniem sprawy karnej, pogryzieniem przez psa, przyprowadzeniem osoby bliskiej i przestrzeleniem kolan w trakcie ucieczki, długotrwałą izolacją bez kontaktów z rodzicami,
  • zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji,
  • ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca też uwagę, że tortury wcale nie zdarzają się w przypadku ciężkich przestępstw. Wręcz przeciwnie – dotyczą podejrzanych o drobne przestępstwa, sprawców wykroczeń, świadków, młodych kobiet, nieletnich.

Często bywało tak, że bici i torturowani byli ludzie skuci kajdankami – a więc bezbronni!

Jeśli do tortur dochodzi, to często na samym początku postepowania, nawet przed pierwszym przesłuchaniem

  • w pomieszczeniach służbowych komendy policji,
  • w czasie transportu na komendę,
  • przy zatrzymaniu,
  • w czasie rozpytań dokonywanych przez funkcjonariuszy wydziałów kryminalnych,
  • w czasie przesłuchań,

Dlaczego rozwiązaniem jest obecność obrońcy?

Obrońca to nie tylko pełnomocnik procesowy, ale doskonały mechanizm chroniący przed torturami,

Obowiązujące w prawie polskim rozwiązania (np. możliwość zbadania zatrzymanego przez lekarza, dostęp do obrońcy , pouczenie o prawach itd.) są niewystarczające, bo okazuje się, że policjanci mogą fałszować protokoły, wpisywać nieprawdziwe informację o stanie zdrowia zatrzymanego, poświadczać nieprawdę pisząc, że pouczyli o prawach, stosować zmowę milczenia.

Realizacja praw zatrzymanego zależy dziś w dużej mierze od postawy samego policjanta, a tak nie powinno być. Konieczne są dodatkowe gwarancje prawne. Bowiem zagrożenie, o którym tu mowa, dotyczy praktycznie każdego.

Mec. Mikołaj Pietrzak podkreślił na konferencji prasowej, że dziś dostęp do pomocy adwokata jest iluzją. Bo żeby wezwać taką pomoc, osoba zatrzymana musi znać nazwisko i telefon adwokata. Nie mamy systemu pomocy z urzędu już w momencie zatrzymania.

Mec. Artur Pietryka wyjaśniał: dziś tak naprawdę adwokata „załatwia” zatrzymanemu rodzina. To znaczy, że najpierw musi się dowiedzieć, że do zatrzymania doszło. Mus zareagować i znaleźć adwokata. Ten zostaje ustanowiony jako pełnomocnik warunkowo -  pełnomocnictwo musi potwierdzić klient. I zdarza się, że policjanci informują na komendzie, że zatrzymany „wcale nie chce adwokata”. Płyną godziny, a człowiek pozostaje bez pomocy…

- Tam, gdzie jest efektywna pomoc adwokata, spraw o tortury jest mniej. Ludzie też nie skarżą się na złe traktowanie – po prostu obecność adwokata to doskonały sposób prewencji – podsumował mec. Pietrzak.

 




[1] W polskim Kodeksie Karnym nie ma przestępstwa tortur. Sprawy o bicie, wymuszanie zeznań, straszenie, mogą być różnie kwalifikowane – także np. jako „nadużycie uprawnień służbowych” (art. 231 kk) . Art. 246 kk stwierdza „Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. 

 

ZOBACZ TAKŻE: