Zawartość

Wątpliwości RPO ws. działań Prokuratury Krajowej wobec sędziego Igora Tuleyi

Data: 
2020-03-02
  • Prokuratura chce zarzucić sędziemu Igorowi Tuleyi nadużycie uprawnień w związku z ujawnieniem w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej
  • RPO ma poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia
  • Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad
  • Wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej
  • A prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje z związku z jego wnioskiem do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej.  Ponadto RPO przedstawił Prokuratorowi Krajowemu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tej sprawie.

Rzecznik zwraca uwagę, że w tej sprawie po raz pierwszy zastosowano tzw. "ustawę represyjną” z 20 grudnia 2019 r. Pominięto zaś uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, która 23 stycznia 2020 r. wskazała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym sądem.

A ewentualne uchylenie sędziemu Igorowi Tuleyi immunitetu i odsuniecie go od orzekania uniemożliwiłoby mu orzekanie w sprawach związanych z postępowaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania prejudycjalne.

Igor Tuleya ujawnia sprawę obrad Sejmu w Sali Kolumnowej

18 grudnia 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na umorzenie przez prokuratora postępowania ws. przeniesienia w grudniu 2016 r. obrad Sejmu do Sali Kolumnowej. Taką decyzję podjął Marszałek Sejmu w reakcji na okupację mównicy przez opozycję, protestującą  przeciw bezpodstawnemu wykluczeniu przez marszałka z obrad posła Michała Szczerby. W Sali Kolumnowej przegłosowano m.in. budżet państwa.

Sędzia zarządził jawność posiedzenia – czemu nie sprzeciwił się prokurator. Sąd uchylił  decyzję o umorzeniu śledztwa  i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie. Potem  zawiadomił też prokuraturę o przestępstwie złożenia przez nich fałszywych zeznań.

Ostatecznie prokuratora ponownie umorzyła śledztwo ws. przeniesienia obrad Sejmu. Odmówiła także wszczęcia postępowania z zawiadomienia sędziego ws. fałszywych zeznań posłów.

Prokuratorski wniosek o uchylenie immunitetu

W komunikacie z 27 lutego 2020 r. Prokuratura Krajowa podała, że zwróciła się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zgodę na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej (czyli o uchylenie jego immunitetu - bez czego sędzia nie może odpowiadać karnie). Wniosek ten skierowano 14 lutego 2020 r. – tego samego dnia, którego weszła w życie „ustawa represyjna” z 20 grudnia 2019 r. Zaostrzyła ona zasada odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Powodem wniosku do Izby Dyscyplinarnej miało być wypełnienie przez sędziego znamion przestępstw z art. 231 § 1 Kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego), w związku z art. 266 § 2 (ujawnienie informacji osobie nieuprawnionej) oraz art. 241 § 1 (naruszenie tajemnicy śledztwa).

Miało to polegać na dopuszczeniu do udziału reporterów w posiedzeniu sądu 18 grudnia 2017 r., które - według Prokuratury Krajowej - miało charakter niejawny. Zdaniem prokuratury, cytując w ustnym uzasadnieniu zeznania świadków z postępowania przygotowawczego - bez wymaganej zgody prokuratora na ich ujawnienie - sędzia Igor Tuleya miał narazić prawidłowy bieg dalszego śledztwa w sprawie.

Ocena RPO

Przedstawione we wniosku do Izby Dyscyplinarnej uzasadnienie nie pozwala na rzetelną ocenę prawidłowości działania Prokuratury Krajowej. Rzecznik już na tym etapie wyraża jednak wątpliwości dotyczące zgodności wniosku z prawem.

Wydaje się wątpliwe, aby zarzucany sędziemu czyn wypełniał znamiona czynów przywołanych przez Prokuraturę Krajową. Miał on polegać głównie na niezgodnym z prawem naruszeniu niejawności posiedzenia sądu, przez dopuszczenie do udziału w nim przedstawicieli mediów.

- Posiedzenie sądu ws. rozpoznania zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania było w tym wypadku jawne, ponieważ sąd wydał zarządzenie o przeprowadzeniu posiedzenia w takim trybie. Sąd zdecydował o jawności posiedzenia w związku z wnioskiem złożonym przez obecnych na sali dziennikarzy o zgodę na nagrywanie posiedzenia i udział w nim - podkreśla RPO.

Wcześniej sędzia Igor Tuleya pytał o stanowisko pełnomocników stron - w tym obecnego na sali prokuratora. Strony nie wyraziły sprzeciwu, pozostawiając zarządzenie jawności do uznania sądu. Należy podkreślić brak sprzeciwu prokuratora, np. poprzez powołanie się na dobro śledztwa czy też na zgromadzone w aktach materiały.

Zgodnie z art. 95b Kodeksu postępowania karnego posiedzenia, na których rozpoznaje się zażalenia, odbywają się co do zasady z wyłączeniem jawności. Art. 95b § 1 Kpk stanowi też zarazem, że sędzia może zdecydować o jawności posiedzenia. W tej sprawie powinien mieć jednak zastosowanie art. 339 § 3 Kpk. Zgodnie z nim tajność posiedzenia podlega wyłączeniu m.in., jeżeli jego przedmiotem jest umorzenie postępowania z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.

Nie można zatem uznać, że postępowanie to było niejawne. Wątpliwe zatem jest, by doszło do przekroczenia uprawnień polegających na złamaniu tajemnicy postępowania i bezpodstawnym złamaniu zasady braku jawności posiedzeń.

W ocenie Rzecznika z uwagi na to, że przedmiot postępowania jest istotny dla debaty publicznej - w związku z podejrzeniem popełnienia czynów zabronionych przez osoby sprawujące mandat poselski - zagwarantowanie pełnej jawności posiedzenia w niniejszej sprawie było istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli.  

A chodzi m.in. o prawo do sądu (art. 45 Konstytucji), zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa i prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji) oraz prawo obywateli do informacji (art. 61 Konstytucji).

- Dlatego też sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić postępowanie w celu zagwarantowania informacji o nim opinii publicznej. Jest to szczególnie istotne w kontekście protestów społeczeństwa związanych z przedmiotem postępowania, tj. przeniesieniem obrad do Sali Kolumnowej Sejmu RP – wskazuje Rzecznik.

Standardy europejskie

Opisane zasady Konstytucji są zaś bardziej restrykcyjne w odniesieniu do postępowań o charakterze karnym, co do których społeczeństwo ma szersze prawo do uzyskiwania informacji. Standard ten wynika z regulacji i międzynarodowych: Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczących przekazywania informacji za pośrednictwem mediów w związku z postępowaniami karnymi oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Informowanie o toczących się postępowaniach, zwłaszcza karnych, jest jednym z obowiązków dziennikarzy. Jak wynika z Rekomendacji: "Społeczeństwo musi być w stanie otrzymywać informacje o działalności organów sądowych i policji w mediach. Dlatego dziennikarze muszą mieć możliwość swobodnego komentowania funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Potwierdzał to w swych wyrokach Europejski Trybunał Praw Człowieka. W odniesieniu do spraw o istotnym znaczeniu publicznym ETPC podkreślał, że "na mediach ciąży obowiązek informowania opinii publicznej o przebiegu postępowań sądowych dotyczących czynów, których dokonanie przypisuje się urzędnikom państwowym wysokiego szczebla w ramach sprawowanych przez nich funkcji. Związane jest to z realizacją prawa społeczeństwa do sprawowania kontroli funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Według ETPC bezwzględny zakaz publikowania wszelkiego rodzaju informacji w tego typu sprawach trudno pogodzić z prawem do wolności słowa.

Zeznania świadkow nie były niejawne

Rzecznik wskazuje, że wszczynanie postępowania za treść ustnych motywów postanowienia sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego. W sprawie zażaleniowej sędzia miał dwa podstawowe obowiązki wynikające z przepisów prawa:

  • rozpoznać zażalenie na postanowienie prokuratora i wydać rozstrzygnięcie,
  • uzasadnić swe postanowienie.

W trakcie podawania motywów, które skłoniły sąd do uwzględnienia zażalenia, sędzia Igor Tuleya nie użył informacji określonych jako niejawne, a jedynie przytoczył fragmenty (złożonych w zwykłym trybie) zeznań świadków, do czego miał pełne prawo.

Oczekiwanie, że treść ustnych motywów uzasadnienia postanowienia sąd miałby wcześniej uzgodnić z prokuratorem i uzyskać jego formalną zgodę – prowadzi do wniosków ad absurdum. W sposób nieakceptowalny ograniczałoby to sędziego w jego kompetencjach.

Precedensowa sytuacja, która była przedmiotem postępowania, ma oczywisty wymiar polityczny i publiczny. Tym bardziej niepokojące są wszelkiego rodzaju naciski ze strony organów władzy państwowej na bezstronny i niezawisły sąd orzekający w tej sprawie.

W świetle oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji dotyczących opisywanego postępowania, perspektywy sankcji karnych dotyczących sędziów w powszechnym odczuciu są odczytywane jako nieproporcjonalne. Mogą one wywoływać „efekt mrożący” - skłaniać pozostałych sędziów do niewydawania decyzji niekorzystnych dla organów władzy.

Zastosowano "ustawę represyjną" - pominięto uchwałę SN z 23 stycznia 2020

Należy zwrócić szczególną uwagę na precedens zastosowania po raz pierwszy w tej sprawie przepisów ustawy z 20 grudnia 2019 r. Weszła ona w życie 14 lutego 2020 r. i tego dnia Prokuratura Krajowa skierowała pismo do Izby Dyscyplinarnej - mimo że zarzucane sędziemu Igorowi Tuleyi przestępstwo miało mieć miejsce 18 grudnia 2017 r.

Ponadto należy też wskazać na potencjalne konsekwencje ewentualnego wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora Tuleyi i odsunięcia go od orzekania w świetle prawa Unii Europejskiej. Sędzia nie mógłby bowiem orzec w sprawach związanych z postępowaniami toczącymi się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania wstępne, co mogłoby pozbawić skuteczności procedurę prejudycjalną.

Przed 14 lutego 2020 r. wnioski o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego rozpoznawało trzech sędziów sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym. Obecnie zezwolenie takie wydaje Izba Dyscyplinarna SN w składzie jednoosobowym.

W trakcie procesu legislacyjnego RPO podkreślał, że centralizacja procedury dyscyplinowania sędziów i uchylania immunitetu budzi poważne wątpliwości prawne. Znalazły one potwierdzenie w uchwale SN z 23 stycznia 2020 r. w składzie trzech izb.

W świetle przedstawionych wątpliwości oraz tej uchwały SN zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Bogdana Święczkowskiego o wszelkie informacje w sprawie, zwłaszcza o wyjaśnienie podstaw prawnych wniosku do Izby Dyscyplinarnej.

VII.510.42.2020

Galeria

  • Zdjęcie imadła, narzędzia do zaciskania
    Imadło