Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

XII debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Bydgoszczy

Data: 
2017-11-15

- To Już dwunasta z cyklu szesnastu debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Co miesiąc spotykamy się w innym województwie, by rozmawiać o sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej, czy pacjentów szpitali psychiatrycznych – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski podczas spotkania w Bydgoszczy. W wydarzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele domów pomocy społecznej, Straży Granicznej, Służby Więziennej, policjanci.

- Jestem niezwykle usatysfakcjonowana tym, że możemy się dzisiaj z państwem spotkać. Te debaty mają dla nas specjalny charakter. Przyjeżdżamy do Państwa po to, żeby wymieniać poglądy, nawiązać dialog. Żebyście postrzegali Państwo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich jako instytucję przyjazną i otwartą na rozwiązywanie problemów, jakie napotykacie w swojej codziennej pracy. Proszę nie postrzegać nas jako instytucji nadzorczej, ale jako partnerów. Łączy nas przecież wspólny interes – wszyscy musimy dążyć do tego by wyeliminować tortury i nieludzkie traktowanie – podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Przypomniała także o sprawie Agnieszki Pysz, która zmarła w areszcie śledczym na warszawskim Grochowie. Kobieta nie otrzymała odpowiedniej pomocy medycznej. Zastępczyni RPO wskazywała, że podobna sytuacja zdarzyła się kilkanaście lat wcześniej w przypadku Zbigniewa Dzieciaka. Polska przegrała tę sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Trybunał orzekł wtedy, że państwo polskie nie tylko przyczyniło się do śmierci Zbigniewa Dzieciaka, ale też nieefektywnie tę sprawę  wyjaśniało.

W bydgoskiej debacie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął również udział Zbigniew Lasocik – profesor nauk prawnych i kryminologii z Uniwersytetu Warszawskiego, który w latach 2007-2012 był członkiem Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie. Prof. Lasocik jest ekspertem w zakresie nauk penitencjarnych, specjalistą w dziedzinie praw człowieka i prewencji tortur, jest także pionierem badań problematyki handlu ludźmi.

- To dla mnie niezwykle ważne, że mogę spotyka się Państwem - z praktykami, by wspólnie zastanowić się jak wyeliminować tortury – podkreślił ekspert Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W swoim wystąpieniu mówił o tym, jak ważną rolę odgrywa prewencja. Zaznaczał, że jest to działanie o charakterze systemowym.  - Skargi działają głównie w aspekcie indywidualnym. Dzięki prewencji zastanawiamy się jak budować lepszy system. To dzięki niej możemy skutecznie współpracować – zauważył prof. Lasocik.

Ekspert wskazywał, że przed Polską stoją wyzwania wynikające z OPCAT (Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r.)  Wśród nich wymienił m.in. dialog, skuteczną wymianę informacji pomiędzy poszczególnymi instytucjami. Prof. Lasocik mówił także o ogromnej roli mediów, które powinny budować kulturę braku tolerancji dla jakichkolwiek form tortur. Zwrócił uwagę na to, w jaki sposób media przedstawiły sprawę Igora Stachowiaka. Jak - bez refleksji - pokazywano kilkuminutowy materiał dokumentujący torturowanie. – W cywilizowanym świecie dziennikarze powinni zaprotestować, nie pokazywać w taki sposób ludzkiego cierpienia, tylko dlatego by szukać sensacji – podkreślił ekspert.

Do roli mediów odniósł się jeden z lokalnych dziennikarzy. Zwrócił uwagę, że trudno wydawcom podejmować decyzje o tym, co można pokazywać w telewizji. Zaznaczył też, że bardzo ważną rolę odgrywają tego typu debaty organizowane przez KMPT. – Dzięki temu, że rozmawiamy tu o takich wrażliwych sprawach będę już wyczulony na pewne na tematy. Być może dzięki temu będę mógł lepiej opisywać ludzkie problemy - wskazywał.

W dalszej części debaty omówiono problemy dostrzegane przez KMPT w poszczególnych typach jednostek.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych;
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie ich pracą;
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

Jedna z uczestniczek debaty mówiła o sytuacji, w której jeden z mieszkańców domu pomocy społecznej został skazany za popełnione przestępstwo i odbywał karę w zakładzie karnym. W tym czasie zmarła bliska mu osoba i musiał udać się na pogrzeb. – To była sensacja dla całej okolicy, gdy stał skuty kajdankami w kościele przy trumnie.  Przecież to jest także forma torturowania, czy nieludzkiego traktowania  – podkreślała kobieta.

Dr Hanna Machińska przyznała, że RPO od dawna dostrzega ten problem, był on m.in. poruszany na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Podobne sytuacje dotyczą np. doprowadzenia osadzonego do szpitala na spotkanie z chorym członkiem rodziny. – Proszę sobie wyobrazić ojca, który umiera w szpitalu i na spotkanie doprowadzony zostaje jego syn, skuty kajdankami. Dla nich obu jest to bardzo trudna sytuacja – mówiła zastępczyni RPO. Jak wskazywali eksperci bardzo wiele zależy od podejścia funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy mogą ocenić jakie środki bezpieczeństwa są konieczne w danej sytuacji. Czasem wolą oni jednak nie ryzykować, nie brać odpowiedzialności ze ewentualne konsekwencje.

- Dla nas kluczowe są przepisy, ale one w wielu aspektach są rzeczywiście niejednoznaczne. Dlatego takie spotkania z przedstawicielami KMPT wiele nam dają, bo chcemy wiedzieć, jak wytworzyć dobrą praktykę – mówił przedstawiciel kujawsko-pomorskiej Służby Więziennej. Wskazywał też, że wiele zmienia się jeśli chodzi o opiekę psychologiczną. Stale starają się zwiększyć obsadę etatową.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS. Czasem takie osoby stanowią nawet 10 proc. mieszkańców;
  • Nieostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Niedostateczna kontrolna ze strony sędziów, w domach gdzie przebywają osoby z zaburzeniami psychicznymi.

- Dopiero, gdy ktoś zobaczy na własne oczy na czym polega praca w domu pomocy społecznej, szczególnie tam gdzie przebywają osoby przewlekle chore, może zrozumieć jak ciężka jest to praca – mówiła przedstawicielka DPS w Nakle nad Notecią. Opowiedziała też o tym, jak wyglądała wizytacja przeprowadzona przez KMPT w 2015 r. – Mimo, że zostaliśmy dobrze ocenieni, to i tak nie uniknęliśmy pewnych problemów. Ale Państwa zalecenia pomogły nam m.in. w negocjacjach z decydentami i udało nam się uzyskać dodatkowe etaty pielęgniarskie – mówiła dyrektor Ewa Kistowska.

- Mówili Państwo o wychodzeniu mieszkańców DPS. Nasi mieszkańcy uwielbiają nosić smycze, klucze itp. rzeczy. Dlatego zrobiliśmy smycze z naszym adresem i telefonem kontaktowym. To jest nasz GPS – mówiła dyrektorka DPS w Nakle nad Notecią. Kobieta zwróciła uwagę, że bardzo dużym problem jest przemoc w DPS – zarówno pomiędzy mieszkańcami, jak i wobec pracowników domu pomocy społecznej – ze strony mieszkańców. Do takich przypadków dochodzi nawet kilka razy w miesiącu.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę na problem alkoholu w DPS. Jedna z dyrektorek wskazywała, że alkohol jest odbierany i przekazywany do depozytu. Następnie jest przeprowadzana rozmowa z mieszkańcem wraz z udziałem jego rodziny. – Co innego mamy zrobić, jeśli ktoś bierze stałe leki i spożyje alkohol? Czy mamy mimo wszystko podać mu te leki? – pytała kobieta.

- Oczywiście to jest dom i każdy powinien czuć się w nim swobodnie. Dlatego tak trudno jest walczyć z problemem alkoholowym w DPS. Mamy więc prośbę do Państwa: od niedawna można tworzyć DPS dla osób z chorobą alkoholową, prosimy by postarali się Państwo przekonać wojewodów, by w każdym z województw powstała choć jedna taka placówka – mówiła jedna z dyrektorek DPS.

- Jesteśmy pełni podziwu dla Państwa pracy. Nie chcemy tylko przyjeżdżać i wytykać błędy. Te dobre przykłady, o których Państwo dziś opowiadali są dla nas bardzo ważne – podkreślał Przemysław Kazimirski.

- Chcemy, żeby traktowali nas Państwo jak nosicieli dobrych praktyk. Dziękujemy za to, że pokazała nam Pani tą swoją smycz. My będziemy z nią jechać na kolejne debaty regionalne. Pani pokazała nam co można zrobić. To właśnie pokazuje, że są Państwo naszymi partnerami – podkreślała dr Hanna Machińska.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy;
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne).

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców;
  • Utrudniony dostęp cudzoziemców do badań psychologicznych (w ośrodkach mogą przecież przebywać np. ofiary tortur, którym taka pomoc jest bardzo potrzebna)

Przedstawiciel Policji zwracał uwagę, że stworzono takie PdOZ, gdzie służba pełniona jest przez całą dobę w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią obsadę kadry. I to tam dowożone są kolejne osoby zatrzymane. Przyznał, że problemem jest przerzucenie na Policję odpowiedzialności za przyjmowanie osób w stanie nietrzeźwym. Zwrócił też uwagę, ze dobrą praktyką jest, aby o wszystkich wyjątkowych sytuacjach, do których już doszło informować w innych jednostkach, tak aby uczyć się na błędach innych.

- Dużym problemem placówek dla cudzoziemców jest kwestia identyfikowania ofiar handlu ludźmi. Niestety wciąż nie zostało to w żaden sposób rozwiązane – podkreślał prof. Zbigniew Lasocik.

- Nawet najlepsze prawo nie zastąpi empatii, rozsądku i życiowej mądrości – mówił jeden z uczestników debaty.

Ośrodki dla nieletnich

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;

- Co jeśli wiemy, że podopieczny wraca z domu i ma przy sobie dużą ilość środków odurzających, którą mogą przyjąć inni nasi podopieczni, czy my jednak nie możemy ich przeszukać? – pytała jedna z kobiet.

- To rola Policji. Jeśli mają Państwo podejrzenie graniczące z pewnością, proszę ich wzywać – mówili eksperci.

- Praktyka jest taka, że często jeśli potrzebujemy specjalisty w ośrodku to i tak nie dostajemy pieniędzy na etat dla niego. Dlatego sami staramy się kształcić naszych terapeutów – mówił przedstawiciel ośrodka we Włocławku. Zwracał też uwagę, że dużym problemem jest wypalenie zawodowe kadry.

- Nasze placówki zawsze są „dobrym chłopcem do bicia” jeśli chodzi o relacje w mediach i przedstawianie nieprawidłowości. My naprawdę mamy poczucie całkowitej odpowiedzialności za podopiecznego, ale zawsze zdarzają się skargi na naszą działalność. Niewiele osób zwraca jednak uwagę, że blisko 90 proc. z nich jest niezasadnych, a mimo to zła sława pozostaje – mówił dyrektor jednego z zakładów poprawczych. Zauważył, że z jednej strony społeczeństwo oczekuje resocjalizacji, a z drugiej najchętniej izolowałoby osoby sprawiające problemy.

- To dla nas bardzo ważne, aby gdy przyjadą Państwo do nas na wizytacje nie rozmawiali tylko z podopiecznymi, ale także porozmawiali z nami, tak abyśmy mogli odnieść się do przedstawionych przez nich problemów – podkreślał dyrektor zakładu poprawczego.

- Nigdy nadmiernym rygoryzmem nie osiągniemy dobrych sukcesów wychowawczych – podkreślała zastępczyni RPO.

Podsumowanie

- To była niezwykle owocna dyskusja za którą serdecznie dziękujemy. Przedstawiliśmy Państwu najważniejsze problemy, które dotyczą osób pozbawionych wolności – nie tylko w województwie kujawsko-pomorskim, ale na terenie całego kraju – mówiła zastępczyni RPO.

- Dziękujemy za te dobre praktyki, które na pewno będziemy upowszechniać – podkreśliła Hanna Machińska. – Bez Państwa fantastycznej pracy i zaangażowania nie udałoby się aż tyle zrobić. Tak wiele zależy od Państwa podejścia do osób pozbawionych wolności, od tego by zawsze pamiętali Państwo o godności tych osób – wskazywała zastępczyni RPO.