Zawartość
Liczba całkowita wyników: 12

Paweł Adamowicz

Data początkowa
np.: 04/2021
Data końcowa
np.: 04/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Druga rocznica śmierci Pawła Adamowicza. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-13

Każde zabójstwo jest prawdziwą klęską człowieczeństwa. Porażką naszej cywilizacji i dramatem indywidualnym. Zabójstwo motywowane politycznie jest też krzyczącym ostrzeżeniem, informacją o tym, co dzieje się w państwie i w życiu społecznym.  

Mijają dwa lata od zamordowania Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (13.01.2019). Zostało ono popełnione na oczach setek zgromadzonych ludzi, w czasie wielkiego święta społeczeństwa obywatelskiego. Uroczystości pogrzebowe były traumatycznym przeżyciem dla wielu z nas. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że dzieje się źle - pogrążamy się w kryzysie i należy dokonać korekty naszej drogi, jeśli chodzi o postawy wobec innych ludzi, o napięcia i agresję w przestrzeni publicznej czy o sposób działania wielu instytucji państwowych.

Co widzimy po dwóch latach?

Sprawca zabójstwa przebywa w areszcie. Dotychczas prokuratura nie zdołała doprowadzić do procesu sądowego. Jako RPO wskazywałem na wątpliwości i zastrzeżenia dotyczące działań prokuratury wobec Pawła Adamowicza. Przedstawiłem raport o jej wyjątkowej aktywność, wręcz nadgorliwości, w okresie poprzedzającym zabójstwo. Obecnie natomiast obserwujemy opieszałość w zakresie wyjaśnienia okoliczności zabójstwa. Nie chcę podważać kompetencji śledczych prokuratury.  Apeluję jedynie o konsekwencję w działaniu i możliwie pilne doprowadzenie tej sprawy do etapu sądowego. Zgadzam się z intencjami podpisanego przez wielu obywateli i osobistości życia publicznego listu otwartego w tej sprawie, oczekującymi, że wyrok sądu mógłby być „symbolicznym aktem sprawiedliwości i przestrogą”.

Nie udało się od czasu zamordowania Prezydenta Pawła Adamowicza obniżyć w przestrzeni publicznej poziomu emocji i konfliktu. Nie uległy zmianie sprzyjające temu polityczne i społeczne mechanizmy – dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką. Znamienne jest pod tym względem zachowanie mediów publicznych, których politykę „zaszczuwania” wiele osób wiązało z wydarzeniami gdańskimi. Nie sposób dostrzec, aby kierownictwo tych mediów oraz nadzorujących je instytucji (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz Rada Mediów Narodowych) wyciągnęły stosowne wnioski i dokonały jakiejkolwiek korekty. KRRiT nie wyjaśniła także postępowania mediów publicznych w stosunku do Prezydenta Pawła Adamowicza pomimo wyraźnego apelu prezydentów polskich miast, jak również moich wystąpień.

Choć  brzmi to przerażająco smutno, nie możemy potwierdzić, że zwiększyło się przez ten czas nasze bezpieczeństwo. Państwo wobec szeroko rozumianej przemocy pozostaje w dużej mierze bezradne. Jesteśmy wręcz narażeni na powtórzenie się podobnego zdarzenia, jak w Gdańsku, w stopniu nie mniejszym niż przed dwoma laty. Próby budowania porozumienia ponad podziałami przynajmniej w kilku zasadniczych sprawach, jeśli chodzi o kulturę życia politycznego i społecznego, nie przynoszą wciąż widocznych rezultatów.

Jest jednak jedna rzecz, może najważniejsza, którą możemy uznać za symboliczne zwycięstwo Prezydenta Pawła Adamowicza. Chodzi o ducha solidarności, o otwartość na innych ludzi, ich zrozumienie i wspieranie – czyli to wszystko, co były prezydent Gdańska uważał za istotę swojej publicznej misji. Otóż te właśnie cechy i wartości możemy dzisiaj odnaleźć w postępowaniu i czynach wielu naszych rodaków. Widać to aż nadto w  okresie pandemii. Myślę, że Pan Prezydent byłby dumny z takich postaw obywateli, w tym gdańszczan, których wspólnotę budował z wielką cierpliwością. Przekonywał ich, ale także nas wszystkich, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty. 

Jeśli chcemy dziś godnie uczcić pamięć Prezydenta Pawła Adamowicza, to bądźmy jak On – odważni i tolerancyjni, zawsze solidarni z tymi, którzy mogą potrzebować naszego wsparcia. Bądźmy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, bądźmy z kobietami broniącymi swoich praw i prześladowanymi sędziami, bądźmy z mieszkańcami DPS-ów i bezdomnymi, którzy muszą zmierzyć się z zimą. Zróbmy to dla Pawła, dla siebie. 

Adam Bodnar

Adam Bodnar dla Onetu: W końcu musisz się określić. Nie ma co udawać

Data: 2020-10-24

- Od próby skrócenia kadencji I prezes Sądu Najwyższego i zabójstwa Pawła Adamowicza wszystko stało się czarno-białe. Albo jesteś po tej stronie, albo po tamtej. Już nie ma szarości - mówi RPO Adam Bodnar w rozmowie z red. Januszem Schwertnerem.

Adam Bodnar w TVN24 o sprawie obrony praworządności i nagonce na Pawła Adamowicza i marszałka Grodzkiego

Data: 2020-01-16

Konieczna będzie zmiana ustawowej i naprawienie funkcjonowania systemu dyscyplinarnego sędziów. Ale zanim pojawi się zmiana ustawowa, nastąpi takie faktyczne wymuszenie tego, że Izba Dyscyplinarna przestanie funkcjonować - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do wniosku Komisji Europejskiej o zawieszenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Komisja Europejska zdecydowała we wtorek w Strasburgu, że wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o zablokowanie prac polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona.

RPO pytany przez dziennikarza, co w związku z tym wnioskiem powinny zrobić polskie władze, odpowiedział, że Polska już dawno powinna zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej.

- Zanim doszło do wniosku o zabezpieczenie ze strony Komisji Europejskiej, mieliśmy do czynienia z wnioskiem Komisji w sprawie naruszenia prawa unijnego przez polski mechanizm dyscyplinarny, który pełni funkcję politycznej kontroli dla sędziów. Chodzi o to, że obecny system nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez nową Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Polska została o tym zawiadomiona, odpowiedziała, że się z tym nie zgadza, później była jeszcze kolejna procedura i dopiero wtedy sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Był czas na refleksję, że coś jest nie tak, ale Polska nic z tym nie zrobiła.

Rzecznik praw obywatelskich odniósł się także do zarzutów o przyjmowanie łapówek, jakie padają pod adresem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Centralne Biuro Antykorupcyjne wraz z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie prowadzi od początku grudnia śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych przez "osobę pełniącą funkcję publiczną" w szpitalu w szczecińskim Zdunowie. Z kolei 9 stycznia CBA wydało komunikat, w którym zaapelowało do osób, "które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową, o zgłaszanie się do szczecińskiej delegatury Biura".

Adam Bodnar ocenił działania służb jako "bardzo niecodzienne". - Zamieszczanie ogłoszenia na stronie internetowej, później powielanie tego w mediach społecznościowych, wypowiedzi zmierzające do poszukiwania osób, które oferowały korzyść majątkową, to jest coś bardzo niestandardowego.

Nie przypominam sobie, żeby tego typu ogłoszenia były w taki sposób dystrybuowane i co więcej, żeby dotyczyły osób, które pełnią najważniejsze funkcje w państwie.

- Prokuratura musi się zainteresować wtedy, kiedy wpływa rzeczywiste zawiadomienie, które jest oparte na uzasadnionych podstawach. Natomiast w wielu z tych spraw, które były zgłaszane, mam wrażeniem że mieliśmy problem z wiarygodnością, bo często zeznania były zmieniane, zmieniały swoje wypowiedzi publiczne, a mieliśmy do czynienia z nadaktywnością prokuratury.

Co więcej prokuratura to nie organ w pełni niezależnych, pełni takie odpowiedzialne strażnik ochrony naszych praw i praworządności, tylko ono działa także w pewnych sytuacjach na zamówienie polityczne ze względu na bezpośrednie podporządkowanie prokuratora generalnego ministrowi sprawiedliwości bo to jest ta sama osoba

Konrad Piasecki: W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich jest bardziej po stronie obywatela Grodzkiego niż po stronie tych obywateli, którzy opowiadają o wręczaniu pieniędzy?

Muszę dostrzegać kontekst. Akurat zrobiliśmy w BRPO bardzo szczegółową analizę postępowań, które były prowadzone w stosunku do śp. Pawła Adamowicza. Wczoraj przedstawiałem te ustalenia na konferencji w Gdańsku. Było to takie nagromadzenie różnych spraw, gdzie prokuratura wprawdzie formalnie podejmowała działania, ale później się nagle okazywało, że jednak te sprawy były nieuzasadnione, że muszę się zastanawiać czy nie stał jednak za tym kontekst polityczny

Powiedziałby pan że w sprawie Adamowicza to była od początku do końca motywowana politycznie nagonka na uczciwego prezydenta Gdańska?

- Nie, tam były postępowania dotyczące oświadczeń majątkowych z lat 2010-13,  jedno z nich skończyło się zresztą warunkowym umorzeniem postępowania, ale później pojawiły się zawiadomienia dotyczące zawierania umów na obsługę prawną zorganizowania obchodów trzydziestolecia Trybunału Konstytucyjnego, zaproszenia na takie spotkania takie targi do Madrytu, każda sprawa powodowała zawiadomienie i później bardzo intensywne działania ze strony prokuratury

Mówi Pan, że prokuratura w sprawie Adamowicza prowadziła działania ponadstandardowe i podobnie ponad standardowo działa w sprawie Grodzkiego?

- Spójrzmy na jeden prosty fakt: prokuratura badała 165 umów na obsługę prawną zlecaną poza urzędem Miasta Gdańska twierdzą, że być może były wydatkowane nadmiernie środki publiczne, podczas gdy wcześniej Regionalna izba Obrachunkowa nie miała żadnych zastrzeżeń co do dyscypliny finansów publicznych, cała sprawa skończyła się umorzeniem - za jednym wyjątkiem zlecenia obsługi jednej sprawy, która dotyczyła sprawy prywatnego oskarżenia o zniesławienie wytoczonego przez jedną osobę przeciwko Pawłowi Adamowiczowi. Pozostałych 164  przypadkach prokuratura uznała, że nie było problemu,  że umowy były zasadne, ale każda ta sprawa, każdy zarzut produkował konieczność wzywania świadków, sprawdzania, zabezpieczenia dokumentacji.

Dodatkowo okoliczności, bo to występuje zarówno w przypadku marszałka Grodzkiego jak i przypadku pana prezydenta Adamowicza, to jest akie zwiększone nadmierne zainteresowanie mediów publicznych,  bieżące informowanie o każdej sprawie i wręcz podkręcanie atmosfery. Powstaje pytanie o apolityczność takich działań. Myślę że rola RPO to po prostu mówić „Sprawdzam”, dopytywać się, dokumentować to – powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar był także pytany o ewentualne konsekwencje dla przedstawicieli zawodów prawniczych, którzy 11 stycznia wzięli udział w warszawskim "Marszu Tysiąca Tóg" zorganizowanym w sprzeciwie wobec ustawy dyscyplinującej sędziów. Wprowadza ona odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Pytany, czy fakt, że protestujący byli ubrani w togi, jest zgodny z przepisami ustawy o ustroju sądów powszechnych, mówił, że trzeba brać pod uwagę, że w niektórych sytuacjach mogą występować okoliczności nadzwyczajne. - Nie żyjemy w momencie, w którym nic się nie dzieje. Mamy fundamentalny frontowy, dywanowy atak na wymiar sprawiedliwości, który zmierza do podważenia wiarygodności całego sądownictwa, do zniszczenia tego DNA. Powstaje pytanie, w jaki sposób sędziowie mają zaprezentować, że się temu sprzeciwiają - podkreślił. Stwierdził, że w tym przypadku protestujący mieli prawo założyć togi.

- Musimy się zastanawiać nad funkcją przepisów zakazujących używania togi poza sądem. Chodzi w nich o to, aby nie podważać powagi togi. Powaga togi byłaby podważona wtedy, kiedy (...) sędzia wziąłby sobie togę z biura i przebrał się za sędziego i się w niej bawił - to wtedy absolutnie ma delikt dyscyplinarny. Natomiast jeżeli bierze ją na manifestację, która służy obronie praworządności i niezależności sądownictwa, to wręcz wzmacnia powagę tej togi - stwierdził Adam Bodnar.

Prokuratura szykanowała śp. Pawła Adamowicza, w czym wspierały ją media publiczne. RPO w rocznicę zamordowania prezydenta Gdańska

Data: 2020-01-15
  • Działania prokuratury wobec śp. Pawła Adamowicza były nieproporcjonalne i przybierały charakter szykan – ocenia RPO Adam Bodnar
  • Pytał retorycznie, czy byłyby one kontynuowane, gdyby nie tragiczna śmierć prezydenta Gdańska
  • Postępowania te służyły ponadto kształtowaniu określonego jego wizerunku w mediach publicznych
  • Według RPO dziś w Polsce mierzymy się z szeroko rozumianą przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także ze strony organów państwa
  • Jednostka, która jest ofiarą przestępstw z nienawiści, musi bowiem sobie radzić zarówno z państwem, jak i ze sprawcami, dodatkowo nagradzanymi tym, że państwo nie reaguje

15 stycznia 2020 r. Adam Bodnar zaprezentował w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku raport o działaniach prokuratury wobec zamordowanego przed rokiem Pawła Adamowicza. Działania wyjaśniające Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w odpowiedzi na apel prezydentów pięciu miast z 26 stycznia 2019 r., dotyczący wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią prezydenta Gdańska.

W ECS tego dnia zorganizowano konferencję „Przemoc i polityka”, która zakończyła obchody rocznicy śmierci Pawła Adamowicza. Przemawiały Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska oraz europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym.

RPO o przemocy i polityce

- Rok temu wydarzyło się coś, co dla wielu z nas wydawało się kresem przemocy, być może i nadzieją na inną politykę – mówił Rzecznik. Sądziliśmy, że po zabójstwie polityka na oczach kamer i setek ludzi niemożliwa będzie kontynuacja pewnych postaw, poglądów, zachowań instytucji państwa. 

Teraz wiemy już, że to było chyba myślenie życzeniowe. Społeczne i polityczne mechanizmy pozostały niewzruszone. Dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką (np. ogłoszenie CBA w kontekście rzekomych czynów ze szpitala w Zdunowie).

Możemy przypuszczać, że cały czas jesteśmy narażeni na powtórzenie się takiego zdarzenia w stopniu nie mniejszym niż przed rokiem. Przez ten czas nie udało się w przestrzeni publicznej obniżyć poziomu emocji i konfliktu. Można mieć wrażenie, że polityka wobec szeroko rozumianej przemocy okazuje się  póki co bezradna.    

Za jedyny pozytyw RPO uznał naszą świadomość i doświadczenie, dzięki którym wiemy, do czego to wszystko może prowadzić. I choć nie jesteśmy dostatecznie skuteczni, mamy w sobie determinację, by podejmować trud naprawiania i nie poddawać się nawet w obliczu tego, że często to rządzący - zamiast tonować nastroje – podsycają je, nakręcają konflikt.

Czasami pojawia się głos rządzących, żebyśmy razem budowali porozumienie ponad podziałami, narodową wspólnotę. Pojawia się w sercu nadzieja. Ale po kilku dniach okazuje się, że tak naprawdę służy to tylko osiągnięciu bieżących celów politycznych. Sprowadza się to do poszerzenia władzy, do „zmiękczenia”  debaty na chwilę. - Ale tak naprawdę kryje się za tym podstęp, bo w istocie tego typu pozorne działania rzekomego budowania porozumienia ponad podziałami wspólnotę rozbijają – mówił Adam Bodnar.

Konflikt narasta szybko, a droga do porozumienia jest długa i żmudna. Wiedzą o tym wszyscy, którzy uczestniczyli w polskich zmianach, ale wiedział o tym też Paweł Adamowicz. Prowadząc politykę, starał się mówić prostym językiem, nie szukał zaklęć. A gdańską wspólnotę budował cierpliwie, na faktach, na szczerości, na otwarciu na innych. Wiedział, aby taka wspólnota była możliwa, była autentyczna, ma przetrwać, to musi zawierać w sobie pierwiastek pokory, pierwiastek tolerancji. Musi potrafić uznać, że inni też mogą mieć rację. I że podwalinami muszą być wspólne wartości, zasady, autorytety.

Właśnie to Paweł Adamowicz pokazał, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty. Dlatego jesteśmy tu razem. Zastanawiamy się, jak kontynuować Jego dzieło. Jak wyjść z impasu, w którym jesteśmy. Ta  droga, którą pokazał, jest ważna. Chodzi o ciężką pracę, konsekwencję, racjonalne myślenie. Tylko tak możemy się wspiąć ponad nienawiść, do normalnego życia. Za to RPO podziękował zamordowanemu prezydentowi Gdańska.     

Odpowiedź RPO na apel o wyjaśnienia działań prokuratury i mediów wobec Pawła Adamowicza

Prezydenci pięciu miast wezwali różne organy państwa do wyjaśnienia wszelkich działań, które mogły mieć związek z nagonką na Pawła Adamowicza i mogły przyczynić się do jego śmierci.

Według Adama Bodnara w tym kontekście nie wszyscy zrobili to, co do nich należało, a zwłaszcza prokuratura i media.

Gdański ratusz zebrał 1800 materiałów medialnych atakujących Pawła Adamowicza. Ten  materiał nie został właściwie przeanalizowany. Można było mieć wiarę, że za taką analizę odpowiada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ale RPO spotkał się z milczeniem. A odpowiedź KRRiT w tej sprawie w dużej mierze powtarzała stanowisko TVP, np. w  jej materiale z dnia śmierci Pawła Adamowicza.

Osoby, które nawet pośrednio sugerowały, że zabójca mógł być w jakiś sposób motywowany przez obserwację materiałów telewizji publicznej, spotkały się z procesami. - Nie byłem jedyną osobą, która  przez TVP została pozwana – mówił Adam Bodnar.

Biuro RPO uzyskało wiele materiałów nt. działań  prokuratury wobec b. prezydenta Gdańska. Wynika z nich, że była ona mocno zaangażowana w postępowania, w których sprawdzała działalność Pawła Adamowicza, przy znacznie mniejszej dociekliwości w sprawach, o których on zawiadamiał jako ofiara.

Sprawy prokuratorskie wobec Pawła Adamowicza

Adam Bodnar poinformował, że wciąż toczy się postępowanie dotyczące zeznań podatkowych, wobec czego nie będzie o nim  mówił

Sprawa rzekomego przekroczenia w 2016 r. uprawnień prezydenta Pawła Adamowicza przez zorganizowanie w Gdańsku obchodów 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego ze środków miejskich. Brak przestępstwa prokuratura stwierdziła jeszcze w 2017 r.

Sprawa delegacji służbowej Pawła Adamowicza  do Madrtu i rzekomych niejasności jej finansowania.  Umorzono ją już po śmierci prezydenta Gdańska wobec braku cech przestępstwa .

Sprawa obsługi prawnej miasta przez podmioty zewnętrzne. Chodziło o 165 różnych czynów. Postępowanie umorzono po śmierci prezydenta Gdańska. Unzano, że nie doszło do przestępstwa, a prowadzenie spraw wymagało specjalistycznej wiedzy podmiotów zewnętrznych. Warto podkreślić, że wydatkami na ten cel nie interesowała się Regionalna Izba Obrachunkowa.

Sprawa oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza z lat 2010-2013. W 2016 sad uznał, że doszło do czynów z 233 Kk, ale na wniosek prokuratury warunkowo umorzył postępowanie. Potem sprawę podjęła Prokuratura Krajowa. Złożono apelację i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Sąd umorzył ją po śmierci Pawła Adamowicza. RPO podkreśla, że prokuratorka, która za pierwszym razem wnosiła o umorzenie, została cofnięta z delegacji.

[KOREKTA, 17.01.2019: wyrok I instancji został uchylony. Na tym etapie przerwała ją śmierć Prezydenta]

Jak mówił Adam Bodnar, wszystkie te postępowania trwały bardzo długo i paraliżowały urząd miasta. Były to działania nieproporcjonalne - przybierały charakter szykan. Sprawy te były jednoznacznie omawiane w mediach publicznych, co kształtowało określony wizerunek Pawła Adamowicza. Jest pytanie, czy gdyby nie śmierć prezydenta, to byłyby one kontynuowane?

Sprawa „aktu zgonu”, wystawionego wobec 11 prezydentów miast, w tym wobec Pawła Adamowicza. 31 grudnia 2108 r. prokuratura w Gdańsku umorzyła je. Decyzję tę zaskarżono do sądu. Ta sprawa pokazuje, jak prokuratura nie potrafiła się odnaleźć w roli strażnika praworządności, gdy to Paweł Adamowicz był ofiarą przestępstwa.

Biuro RPO badało też sprawy z nienawiści, które albo były umorzone, albo nieefektywnie prowadzone. Skierowano m.in. do premiera rekomendacje, jak skutecznie walczyć z nienawiścią, ale reakcja była bardzo słaba. Cóż  z tego, jeżeli te działania RPO przeciw nienawiści nie były wsparte przez państwo.

Wnioski

Apel 5 prezydentów nie został podjęty przez organa władzy.

W Polsce mierzymy się z przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także  ze strony organów państwa. Jednostka, która jest ofiarą, musi sobie poradzić zarówno z państwem, jak i z osobami, które są dodatkowo  są nagradzane poprzez to, że państwo nie reaguje.

Trzeba w tym kontekście pamiętać że ten rok przyniósł aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości wobec niepokornych sędziów.

W ocenie  RPO w Polsce obserwujemy system, w którym są instytucje świata demokratycznego, ale konkurujący o władzę grają na „nierównym polu”. Służą temu dwa mechanizmy

  • wykorzystywanie instrumentów prawa oraz mediów publicznych do celów politycznych oraz mediów publicznych;
  • szykany prawne wobec tych, którzy się sprzeciwiają władzom, np. poprzez aktywność służb specjalnych i działania prokuratury

Dla moich przyjaciół wszystko, dla moich wrogów prawo – taką zasadą rodem z autorytarnych systemów Adam  Bodnar zilustrował sytuację, w której  każdy błąd czy niejasność określonych osób staje się powodem postępowań organów państwa.

KRRiT: materiał „Wiadomości” TVP z dnia śmierci Pawła Adamowicza nie naruszał prawa do rzetelnej informacji

Data: 2019-06-27
  • Materiał „Wiadomości” TVP z dnia śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nie naruszał praw odbiorców do rzetelnej informacji - uznała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
  • To odpowiedź na wystąpienie RPO, że ten materiał nt. „mowy nienawiści" polityków był całkowicie jednostronny i nie uwzględniał zasady pluralizmu
  • Pomijał bowiem przypadki, gdy to przedstawiciele dziś rządzących partii politycznych przekraczali granice swobody wypowiedzi
  • Ponadto sugerował, że część odpowiedzialności za nieodpowiednie zabezpieczenie koncertu, gdzie zaatakowano Pawła Adamowicza, może ponosić prezes WOŚP Jerzy Owsiak

- Następstwa braku pluralizmu w mediach publicznych są bardzo groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ bezpośrednio przekładają się na naruszenie praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie - pisał Adam Bodnar w styczniu 2019 r. do prezesa TVP Jacka Kurskiego (i do wiadomości przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego).

Pismo RPO w sprawie materiału „Wiadomości” TVP

Chodziło o wyemitowany w „Wiadomościach” 14 stycznia 2019 r. materiał o zjawisku "mowy nienawiści" ze strony polityków. W programie tym przytoczono jedynie wypowiedzi polityków opozycji, pomijając przypadki, gdy to przedstawiciele obecnie rządzących partii politycznych przekraczali granice swobody wypowiedzi.

Szef „Wiadomości” i Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski podawał, że materiał prezentował „przykłady najbardziej drastycznych wypowiedzi polityków, wzywające wprost do stosowania przemocy fizycznej”. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego w materiale nie pojawiły się wypowiedzi polityków partii rządzących. 

Rzecznik zwrócił uwagę prezesa TVP na konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze. Zasada ta nie odnosi się wyłącznie do pluralizmu własności mediów, ale również do różnorodności przekazywanych informacji.

Zgodnie z art. 14 Konstytucji Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.  Art. 54 Konstytucji zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Wolności te odnoszą się zarówno do mediów prywatnych, jak i do publicznej radiofonii i telewizji.

Media publiczne stanowić powinny instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego. Aby tę funkcję spełniać, muszą jednak cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak i gospodarczych, pozwalającą na zachowanie wewnętrznego pluralizmu – wskazał Rzecznik.

Powołał się na art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, obejmującym wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Europejski Trybunał Praw Człowieka konsekwentnie stwierdza, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z najważniejszych fundamentów demokratycznego społeczeństwa oraz podstawowych warunków jego rozwoju i samorealizacji każdej jednostki. Prasa ma za zadanie przekazywanie informacji i idei, a społeczeństwo ma prawo do ich otrzymywania.

Rzecznik zwrócił się do prezesa TVP o wyjaśnienia w sprawie. W szczególności poprosił o wyjaśnienie, dlaczego materiał „Wiadomości” był całkowicie jednostronny, bez uwzględnienia niezbędnej w pracy dziennikarskiej zasady pluralizmu.

Odpowiedź KRRiT

25 czerwca 2019 r. Witold Kołodziejski napisał Rzecznikowi, że podczas postępowania wyjaśniającego KRRiT szczegółowo rozważyła zarzuty Rzecznika, stanowisko prezesa Zarządu TVP SA Jacka Kurskiego; dokonała też analizy materiału filmowego.

Prezes TVP  Jacek Kurski w stanowisku przekazanym KRRiT odniósł się do zarzutów RPO i przedstawił argumentację zawierającą odniesienia do literatury tematu oraz orzecznictwa krajowego i europejskiego. Szef KRRiT przywołał fragment, w którym Jacek Kurski wyjaśniał powód podjęcia tematu przez „Wiadomości”: Problem w tym, że tragedia ta, mimo iż była autorstwa osobnika nie w pełni władz umysłowych, tj. leczącego się psychiatrycznie kryminalisty, już chwilę po ogłoszeniu wiadomości o zgonie Pawia Adamowicza 14 stycznia ok. g. 14 zaczęła być wykorzystywana przez czołowych polityków i liderów opinii opozycyjnej do kreowania syndromu mordu politycznego. Oskarżenie takie wysunęli publicznie w godzinach popołudniowych, tj. Jeszcze przed głównym wydaniem Wiadomości m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO, b. szef MSW w rządzie PO-PSL Bartłomiej Sienkiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej Jarosław Kurski czy redaktor naczelny Rzeczpospolitej Bogusław Chrabota. Osoby o tym statusie społecznym nie mogą nie wiedzieć co oznacza mord polityczny: mord polityczny nie jest mordem, w którym polityk ginie, lecz mordem, który przez polityka łub polityków zostaje zlecony. Oznaczało to oskarżenie wprost oponentów politycznych Pawła Adamowicza, rozumianych dowolnie i rozszerzająco, o odpowiedzialność za jego śmierć. Nadużycie grania śmiercią ze strony ww. osób publicznych, uzasadniało w ocenie redakcji Wiadomości podjęcie wątku debaty na temat siania nienawiści w połskim życiu publicznym.

Odnosząc się do zarzutu dotyczącego sugerowania, że prezes Fundacji WOSP  Jerzy Owsiak może ponosić część odpowiedzialności za nieodpowiednie zabezpieczenie koncertu, prezes TVP wyjaśnił, że w materiale przytoczono jedynie słowa Jerzego Owsiaka o prawidłowym zabezpieczeniu imprezy przez firmę ochroniarską i nie sugerowano, że ponosi on odpowiedzialność za to tragiczne wydarzenie.

Prezes TVP podkreślił ponadto, że w materiale Wiadomości zaprezentowane zostały różne, czasami drastyczne wypowiedzi publiczne, w których przedstawiciele obecnej opozycji nawoływali wprost do fizycznej agresji wobec politycznych oponentów. Wśród tych wypowiedzi znalazły się te, których autorami były osoby niegdyś sprawujące najważniejsze funkcje w państwie (m.in. były Prezes Rady Ministrów, dwóch byłych Marszałków Sejmu RP, dwóch byłych Prezydentów RP, były Prezes Trybunału Konstytucyjnego).

Jednocześnie prezes TVP wskazał: Brak w materiale symetrycznych wypowiedzi przedstawicieli obecnej koalicji rządowej, wynika z tego, że nigdy nie nawoływali oni, na porównywalnym poziomie w hierarchii państwa, do agresji fizycznej wobec swoich oponentów. Wynika po prostu z braku symetrii. Podczas wielu debat publicznych, owszem, zdarzały się wypowiedzi emocjonalne np. padające ze strony urzędującego Prezydenta czy Prezesa partii rządzącej. Nigdy jednak nie oznaczały one wezwania do agresji fizycznej (np. dorżnięcia watahy, strącenia szarańczy, wyskakiwania przez okna czy lania się dechą), gdyż one takich treści po prostu nie zawierały.

Witold Kołodziejski dodał, że KRRiT ocenę materiału Wiadomości przeprowadziła na podstawie przepisów ustawy z 29 grudnia 1992 r. Została w niej sformułowana zasada autonomii programowej nadawcy. Nadawca kształtuje program samodzielnie i ponosi odpowiedzialność za jego treść, co m.in. oznacza, że nadawca sprawuje faktyczną kontrolę nad wyborem audycji, sposobem ich realizowania czy zestawiania w programie.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie ma zatem wpływu na kształt programu. Działania kontrolne KRRiT przeprowadza wyłącznie ex post oraz zawsze tylko wtedy, gdy ustawa wskazuje na naruszenie prawa i upoważnia organ do podjęcia działań.

KRRiT uwzględniła również fakt, iż zgodnie z powszechnie uznawanym stanowiskiem judykatury, osoba publiczna musi liczyć się ze zwiększonym zainteresowaniem społeczeństwa w sprawach dotyczących jej działalności zawodowej i społecznej. Tego rodzaju stanowisko podkreślane jest w literaturze fachowej i orzecznictwie, z którego wybór stosownych przykładów przywołał prezes TVP SA.

- W świetle powyższych ustaleń Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, analizując wskazany na wstępie materiał filmowy, nie stwierdziła popełnienia naruszeń w zakresie określonym w Pańskim wystąpieniu, tj. naruszenia praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie – brzmi konkluzja pisma Witolda Kołodziejskiego do RPO.

VII.564.6.2019

Spotkanie RPO z szefem KRRiT

Data: 2019-03-06

Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar wraz z dr hab. Agnieszką Grzelak, ktora pracuje w BRPO na stanowiku Zastępcy Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, spotkali się z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witoldem Kołodziejskim.

Przedmiotem rozmowy były sprawy bieżące - dotyczące skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich, kwestia konieczności wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 13/16 dotyczącego ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji (w tym roli KRRiT i Rady Mediów Narodowych), a przede wszystkim reakcja KRRiT na wniosek o podjęcie działań przewidzianych prawem w celu wyjaśnienia okoliczności mogących mieć związek ze śmiercią Prezydenta Pawła Adamowicza, skierowanego przez Związek Miast Polskich i podpisanego przez prezydentów pięciu miast w dniu 26 stycznia 2019 r.

O drodze z Chin do Portugalii przez nasze osiedle i o tym, co nas truje: spotkanie regionalne RPO w Dąbrowie Górniczej

Data: 2019-01-24
  • My nie mamy smogu. Nas truje przemysł. Ale nie wiemy, kto i jak. Koncentracja przemysłu w Dąbrowie Górniczej jest tak wielka, że bez porządnie zakrojonych badań, nie damy rady.
  • Nie możemy dalej – jak od kilkunastu lat – pisać listów z błaganiami o zbadanie stanu środowiska – mówili uczestnicy spotkania regionalnego w Dąbrowie Górniczej
  • Młodzi ludzie obecni na spotkaniu pytali o sprawę Pawła Adamowicza. I o koszulki „KonsTYtucJA”

"Ogłosiliśmy sukces gospodarczy. Polska jest krajem łączącym Chiny z Portugalią. A  cały ten szlak transportowy wiedzie przez moją ulicę. Bo powstał obok terminal przeładunkowy kontenerów z kolei na samochody, ale nie zbudowano planowanych wcześniej obwodnic. Ruch idzie drogą przez środek osiedla domków jednorodzinnych, w których żyjemy od dawna, bo wcześniej była to wieś pod Dąbrową"

Przed południem na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem przyszło do Urzędu Miasta ponad sto osób. Działacze organizacji pozarządowych, radni, mieszkańcy i uczniowie liceum.

- Zaprosiliśmy tu Rzecznika, żeby zobaczył, w jakich warunkach żyjemy w Dąbrowie-Strzemieszycach – mówił przedstawiciel stowarzyszenia Stop Truciu.

O problemach z zanieczyszczeniem środowiska RPO Adam Bodnar rozmawiał z organizacjami pozarządowymi w czasie Szczytu Klimatycznego COP 24 w Katowicach. Wtedy dostał od nich zaproszenie do przyjechania na Śląsk.

Skumulowanie przemysłu

- Skumulowanie przemysłu oznacza ogromny, nadmierny ruch ciężkiego transportu. Oznacza zapylenie i emisję odorów (smród), niska emisja (smog). Liczę, że nowy zarząd miasta wspólnie z nami zacznie te problemy rozwiązywać – a Pan będzie nas wspomagał.

RPO: Opowiem Państwu najpierw, co mogę zrobić. Nie zmienię prawa, nie nakażę niczego władzom – ale mogę naciskać, mogę przyłączać się do spraw w sądach, mogę sprawdzać, co się dzieje ze sprawami, które zgłaszają.  Działamy wtedy, kiedy instytucje państwowe nie realizują swoich obowiązków wobec obywateli. To znaczy – sprawdzamy, czy władze działają zgodnie z przepisami.

Dyrektor Łukasz Kosiedowski z Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO (trafiają tam sprawy z zakresu ochrony środowiska) opowiadał o tym, jak Rzecznik działa w przypadku hałasu, smogu, odoru, problemów ze śmieciami, zanieczyszczenia wód – Rzecznik robi to na podstawie zgłoszeń od ludzi.

Prof. Danuta Mielżyńska z Instytutu Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu opowiadała o problemie z wdrożeniem programu badawczego dla Dąbrowy (Ocena środowiskowych zagrożeń zdrowia mieszkańców Dąbrowy Górniczej ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy Strzemieszyce Wielkie i Małe) – państwo nie jest do tego przygotowane organizacyjnie i finansowo. Sam zaś Instytut Pracy jest teraz likwidowany.

RPO: To znaczy, że państwo nie macie programu badawczego, który pozwalałby wam na podjęcie dialogu z władzami? Muszę się temu przyjrzeć. Jednak Rzecznik nie może wkraczać w politykę Ministra Nauki w sprawie organizacji instytucji naukowych – to wykracza poza tematykę praw człowieka.

- Tak, nie mamy badań, bo nasza sytuacja jest wyjątkowa na skalę europejską. Takiej kumulacji przemysłu nie ma nigdzie. Mamy fatalne wskaźniki stanu środowiska i zdrowia ludzi. Musimy to badać, sprawdzić, skąd to się bierze – nie możemy wskazać jednego truciciela i z nim rozmawiać – mówili uczestnicy spotkania.

  • Musimy mieć sposób na to, by nowych dróg dojazdowych do fabryk nie prowadzić przez środek osiedla, bo wtedy rozjeżdżają nas TIRy.
  • Ocena wpływu inwestycji na środowisko nie może być zamawiana przez inwestora. Trzeba zmienić przepisy.

RPO:  W tej sprawie możemy dopytywać władze. Bierzemy od Państwa dokumenty, na tej podstawie możemy działać.

Problem hałasu

Przez naszą dzielnicę biegnie droga krajowa DK 1.Przebudowa ma ruszyć w tym roku, a hałas już jest bardzo uciążliwy. Władze powołując się na pomiary hałasu zrezygnowały z budowy ekranów chroniących przed hałasem z jednej strony trasy. Nie wiemy, co to za pomiary i nie ufamy im.

RPO: Dobrze, bierzemy dokumenty

Opłata adjacencka (pobierana z tytułu wybudowania infrastruktury technicznej)

Ludzie uważają, że te opłaty są niesprawiedliwe (w tym samym miejscu opłaty są różne, bo część postępowań o ich ustalenie zaczęło się przed zmianą przepisów, a inne - już po), a sposób pobierania ich i zarządzania zebranymi pieniędzmi jest niegospodarny.

Sprawy oszustwa

Jeden z mieszkańców opowiada o oszustwie, którego ofiarą padła jego firma - a oszust najwyraźniej ma dobre układy, bo prokuratura i policja nic z tym nie robi.

Mój majątek zniknął. Co mogę zrobić?

Bo nie wierzę ani prokuraturze ani sądom – chciałbym, żeby ktoś wyższy się tym zajął.

RPO: Nie ma nikogo wyższego. Mamy prokuraturę i sądy.  Jeśli sprawa trafi do Prokuratora Generalnego, to ona i tak trafi do Pana prokuratury.

Rzecznik – po zakończeniu postępowania prokuratorskiego – może poprosić o akta i poprosić prokuraturę o ponowne zajęcie się tą sprawą.

Koła gospodyń

W ustawie o kołach gospodyń nie ma słowa o kołach gospodyń działających w miastach. A my mamy koła działające od 90 lat na terenach włączonych teraz do miast. I nie ma o nich słowa.

RPO: nie podzielam entuzjazmu wobec tej ustawy, bo ogranicza ona wolność zrzeszenia się. Pozwala na działanie jednego koła w danej miejscowości i tylko dla niego przewiduje wsparcie. Ale zwrócę uwagę na ten nowy aspekt, o którym Pani mówi.

Pytania na karteczkach od młodzieży

Licealiści, którzy przyszli na spotkanie, zadawali pytania na karteczkach (anonimowo)

  • Co Pan uważa o sprawie śmierci Prezydenta Gdańska? Co Pan uważa o obrażaniu osób publicznych? Jak sprawca ataku na prezydenta ma być uważany za niepoczytalnego, skoro już jako poczytalny odsiadywał karę?

RPO: Śmierć Prezydenta to niepowetowana strata i budzi ogromny żal. Musi nas prowadzić do tego, by przekuć to w coś dobrego, u siebie, w lokalnej wspólnocie.

Prezydent Adamowicz był osobą niezwykłą i ważna dla społeczeństwa. Wspierał rozwój Gdańska jako nowoczesnego i otwartego miasta. Zajmował się problemami osób dotkniętych kryzysem bezdomności (a to jest dziedzina, którą RPO się zajmuje).

Osoby publiczne muszą być przygotowane na krytykę. T wynika z prawa do wolności wypowiedzi. Krytyka powinna dotyczyć jednak działań, a nie cech. Granice można wyczuć – kiedy krytyka staje się mową nienawiści, dotyczy wyglądu albo cech. Wiemy dziś, że ta mowa nienawiści dotyczy osób należących do mniejszości ale też do osób publicznych.

Musimy sobie to uświadomić - tego nas uczy tragedia Pawła Adamowicza .

Bardzo przestrzegam przed opowiadaniem, co kierowało zabójcą. O tym, czy był poczytalny, może ustalić sąd pytając o to biegłych. Nie róbmy tego sami! Proszę pamiętać, że poczytalność ustala się dla momentu popełnienia czynu (łac: tempore crimini)

Inna sprawa to to, czy ktoś był – będąc w więzieniu – właściwie leczony. Czy miał odpowiednią terapię i wsparcie. Ta sprawa pokazała już problem luk w prawie.

Dlatego takie przypadki trzeba analizować pod kątem błędów, jakie zostały popełnione – po to, by im zapobiec  w przyszłości.

Mec. Rudzińska-Bluszcz z BRPO opowiedziała zebranym o patostreamingu (nadawaniu w internecie transmisji z zadawania bólu i innych przestępstw, na czym się zarabia) – o działaniach obywatelskich, o współpracy RPO z platformami internetowymi i władzami. W ten sposób udało się powtrzymać patostreamera, który szkalował pamięć prezydenta Adamowicza.

  • Czy nauczanie indywidualne w domu nie jest naruszeniem praw do kontaktów z rówieśnikami (RPO: powinniśmy dążyć do edukacji włączającej)
  • Czy jeśli nauczyciel zabierze mi telefon na lekcji, może zobaczyć, co na nim robiłem (RPO: art. 47 Konstytucji daje nam prawo do poszanowania prywatności. Ale to nie oznacza, że nauczyciel nie może zabrać telefonu, jeśli uczeń łamie regulamin. Ważne, by trzymać się zasad, a nie wymyślać je na bieżąco)
  • Czy będzie zaostrzenie kar w sprawie przemocy domowej? (RPO: kary są stosunkowo wysokie. Ważne jest co innego: pomoc dla ofiar i oddzielenie ofiary od sprawcy, a także terapia dla sprawcy, by oduczył się pewnych nawyków).
  • Gdzie jest sprawiedliwość, skoro pogróżki śmiercią (akty zgonu) nie są karane, a zakładanie koszulek na pomniki (nie bronię sprawców) – nie?

RPO: w sprawie 11 aktów zgonu prokuratura umorzyła śledztwo. W sprawie koszulek na pomnikach – nikt nie poniósł ostatecznie konsekwencji. Z tym, że ta ostatnia sprawa mieści się w ramach wolności słowa. W pierwszej kolejności – moim zdaniem prokuratura powinna się zająć sprawą w kierunku groźby karalnej. Być może to naprawi.

Bo mamy prawo oczekiwać, że prokuratura zajmie się dogłębnie takimi sprawami – tak jak pan, który opowiadał o oszustwach, ma prawo, by państwo tę sprawę zbadało.

Nauczycielka: Czy mogę ponieść odpowiedzialność za przyjście do szkoły w koszulce „KonsTYtucJA”?

RPO: Doszliśmy do tego, że mówienie  o Konstytucji stało się polityczne. Działania kuratorów niekoniecznie są motywowane zaufaniem, poszanowaniem wolności słowa – ale także polityków. W razie kłopotów – mogę Panią zapewnić – że może Pani liczyć na pomoc prawników i ma ogromną szansę na sukces. Do Pani jednak należy decyzja, czy ryzyko podjąć.

***

- Mówicie o prawach człowieka - ale przez moją ulicę na osiedlu prowadzi ruch z Chin do Portugalii. Tak, bo przez Strzemieszyce prowadzi droga do terminala przeładunkowego w Sławkowie. Wybudowali terminal, wielki gospodarczy sukces, a dojazd prowadzi przez osiedle domów. 

Rzecznik praw obywatelskich i burmistrz Bergen na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

Data: 2019-01-19

Adam Bodnar uczestniczył 19 stycznia 2019 r. w uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Po mszy w Bazylice Mariackiej urna z jego prochami została umieszczona w jednej z kaplic.

W ceremonii na zaproszenie RPO wzięła też udział Marte Mjøs Persen, burmistrzyni norweskiego Bergen, gdzie działa fundacja Rafto.

Materiał „Wiadomości” TVP z dnia śmierci Pawła Adamowicza - jednostronny. RPO pisze do prezesa TVP

Data: 2019-01-16
  • Materiał „Wiadomości” TVP z dnia śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza był całkowicie jednostronny; nie uwzględniał niezbędnej w pracy dziennikarskiej zasady pluralizmu
  • RPO pyta prezesa TVP, dlaczego materiał o „mowie nienawiści” ze strony polityków pomijał przypadki, gdy to przedstawiciele dziś rządzących partii politycznych przekraczali granice swobody wypowiedzi
  • Ponadto w TVP sugerowano, że część odpowiedzialności za nieodpowiednie zabezpieczenie koncertu, gdzie zaatakowano Pawła Adamowicza, może ponosić prezes WOŚP Jerzy Owsiak

- Następstwa braku pluralizmu w mediach publicznych są bardzo groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ bezpośrednio przekładają się na naruszenie praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie – napisał Adam Bodnar do prezesa TVP Jacka Kurskiego.

Wystąpienie dotyczy wyemitowanego w „Wiadomościach” 14 stycznia 2019 r. materiału dotyczącego zjawiska "mowy nienawiści" ze strony polityków. W programie tym przytoczono jedynie wypowiedzi polityków opozycji, pomijając przypadki, gdy to przedstawiciele obecnie rządzących partii politycznych przekraczali granice swobody wypowiedzi.

Szef „Wiadomości” i Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski informował, że materiał prezentował „przykłady najbardziej drastycznych wypowiedzi polityków, wzywające wprost do stosowania przemocy fizycznej”. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego w materiale nie pojawiły się wypowiedzi polityków partii rządzących. Taki sposób przedstawienia problemu mowy nienawiści został skrytykowany przez wielu obywateli, w tym dziennikarzy i internautów – podkreślił Rzecznik.

W związku z tym Rzecznik zwraca uwagę prezesa TVP na konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze. Zasada ta nie odnosi się wyłącznie do pluralizmu własności mediów (tzw. pluralizm zewnętrzny), ale również do różnorodności przekazywanych informacji (pluralizm wewnętrzny).

Zgodnie z art. 14 Konstytucji Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.  Art. 54 Konstytucji zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Wolności te odnoszą się zarówno do mediów prywatnych, jak i do publicznej radiofonii i telewizji. Media publiczne stanowić powinny instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego. Aby tę  funkcję spełniać, muszą jednak cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak i gospodarczych, pozwalającą na zachowanie wewnętrznego pluralizmu – wskazuje Rzecznik.

Powołał się także na art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, obejmującym wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

W orzecznictwie dotyczącym tego przepisu Europejski Trybunał Praw Człowieka konsekwentnie stwierdza, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z najważniejszych fundamentów demokratycznego społeczeństwa oraz podstawowych warunków jego rozwoju i samorealizacji każdej jednostki. Prasa ma za zadanie przekazywanie informacji i idei, a społeczeństwo ma prawo do ich otrzymywania.

Na konieczność przedstawiania przez media publiczne zróżnicowanych informacji i poglądów wskazano np. w wyroku ETPCz z 17 września 2009 r. w sprawie Manole i in. przeciwko Mołdawii (skarga 13936/02). Wynika z niego obowiązek władz mediów publicznych zagwarantowania dziennikarzom możliwości wykonywania swojej pracy bez nacisków. Powinny one powstrzymać się od niepotrzebnej ingerencji w przekazywane treści. Władze publicznego medium nie mogą prowadzić polityki zmierzającej do tego, aby na jego antenie prezentowane było stanowisko pewnej tylko grupy politycznej, społecznej czy religijnej.

Również prawo Unii Europejskiej uwzględnia znaczenie niezależności mediów. W art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej wyrażona została zasada pluralizmu. Na potrzebę ochrony pluralizmu zwróciła także uwagę Komisja Europejska w analizie opracowanej w styczniu 2007 r. Zgodnie z nią pluralizm wymaga dbania o różnorodność geopolityczną i kulturową. Oznacza to konieczność przedstawiania zróżnicowanych poglądów, ujęć i wieloaspektowego ukazywania spraw w celu realizacji tzw. „communication right” odbiorcy, dającego mu prawo do uzyskania pełnej, uczciwej informacji oraz możliwość usłyszenia i porównania wielu opinii.

Rzecznik zwrócił się do prezesa TVP o wyjaśnienia w sprawie. W szczególności poprosił o wyjaśnienie, dlaczego materiał „Wiadomości” był całkowicie jednostronny, bez uwzględnienia niezbędnej w pracy dziennikarskiej zasady pluralizmu.

VII.564.6.2019

Adam Bodnar: Co jesteśmy winni Pawłowi Adamowiczowi?

Data: 2019-01-16
  • Zadaniem dla nas teraz jest nie tylko dyskusja o mowie nienawiści i wzajemne rozliczenia. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie, co ta śmierć może dać naszemu społeczeństwu obywatelskiemu, naszej wspólnocie.
  • Prezydent Paweł Adamowicz był człowiekiem ekumenicznym, tak go wspominają ci, co Go znali. A to znaczy, że potrafił łączyć ludzi ponad podziałami, był otwarty na dialog. Nie możemy o tym dziedzictwie zapominać.

Adam Bodnar mówił o tym w TVN 24 w porannej rozmowie z Konradem Piaseckim dwa dni po śmierci Prezydenta Gdańska zamordowanego na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Mowa nienawiści

- Dziś trwa śledztwo i należy powstrzymywać się od wyrokowania. Zwłaszcza prawnik powinien się tak zachować - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Ale bliska jest mi ocena, że ogólny klimat i narastająca fala nienawiści mogły wpłynąć na motywację sprawcy. Podkreślam jednak – nawet gdyby Pan Prezydent Adamowicz nie zginął, to i tak mamy gigantyczny problem z mową nienawiści. I musimy się z tym zmierzyć, więc rozmowa o problemie może być oderewana od rozliczeń.

Oczywiście, potrzebne jest nam rozszerzenie (niekoniecznie zaostrzenie) przepisów dotyczących mowy nienawiści. Ale przede wszystkim konsekwencja w działaniu policji i prokuratury.

Wobec samego Pawła Adamowicza Młodzież Wszechpolska dopuściła się wydania „aktu zgonu” – prokuratura przez półtora roku badała sprawę, by ją ostatnio umorzyć. A to nie jest jedyny przypadek umarzania spraw z przyczyn wyglądających na polityczne. Więc mamy problem.

Mamy też problem, kiedy resort edukacji nie tylko nie popiera, ale wręcz tępi działania na rzecz uczenia tolerancji w szkołach.

Łączyć, nie dzielić

Szukanie winnych sprawy nie rozwiąże – jeśli nie odpowiemy sobie na pytanie, co jesteśmy winni - Pawłowi Adamowiczowi i całej naszej wspólnocie. Polsce i współobywatelom.

- Minimum tego, co powinno się zdarzyć, to to, co Brytyjczycy zrobili po zamordowaniu (w kampanii w sprawie Brexitu) labourzystowskiej posłanki Jo Cox.

Rok po śmierci Jo Cox rodzina i organizacje społeczne, pod patronatem wszystkich sił politycznych, łącznie z premierem, doprowadziły do akcji społecznej The Great Get Together. To była cała seria wydarzeń w całym kraju. Każdy mógł się w to włączyć – to odpowiadało temu, co sam Paweł Adamowicz robił w Gdańsku, kiedy razem ze swoim politycznym konkurentem Kacprem Płażyńskim częstował Gdańszczan pączkami.

Paweł Adamowicz pracował także przy przyjęciu Karty Powinności Człowieka. To jest dokument, który mówi o tym, że mamy nie tylko prawa, ale i powinności wobec wspólnoty – obywatelskiej, państwowej, lokalnej.

Karta była przedmiotem debaty w ramach Gdańskiego Areopagu. Zaprzestano tego w 2012 r. – ale może warto do tego wrócić. Bo miejsca debat ludzi z przeciwnych stron politycznej barykady bardzo nam brakuje.

Karta Powinności Czlowieka (http://www.areopag.pl/art.php?rok=karta)

 
Zgromadzeni w Gdańsku, miejscu szczególnym, doświadczonym przez historię, miejscu,
w którym zaczynały się kataklizmy i kończyły totalitaryzmy, czujemy się wezwani
do zabrania głosu w sprawie powinności człowieka.
Naszym zobowiązaniem jest troska o to, aby w żadnym miejscu świata nie trwały
i nie odradzały się systemy totalitarne.

Preambuła

Osoba ludzka, niezależnie od wieku, płci, rasy i wyznania,
jest podmiotem zarówno praw, jak i powinności.
Niezbywalne prawa każdego człowieka domagają się
ich respektowania przez innych ludzi.
Nakłada to na nas określone zobowiązania i odpowiedzialność za losy świata.
Powinności sformułowane jako kodeks etyczny, wspólny dla całej społeczności globu,
nie przymuszają żadnego człowieka do ich wypełniania, lecz są impulsem moralnym
odwołującym, do poczucia solidarności ze wszystkim,
co współtworzy dobro tego świata.
Solidarność jest postawą fundamentalną w tworzeniu lepszego ładu na ziemi,
gdyż stanowi wewnętrzny imperatyw działania na rzecz innych, mobilizuje do umiaru
i samoograniczenia oraz otwiera na dobro wspólne.

Odpowiedzialność za dobro wspólne

Każdy człowiek powinien w miarę swoich możliwości uczestniczyć w kształtowaniu
środowiska społecznego, szanując godność, wolność i rozumność wszystkich ludzi.
Szacunek dla godności każdej osoby ludzkiej jest podstawą takiego ładu społecznego,
który zapewni warunki wewnętrznego rozwoju wszystkich.
Każdy powinien dążyć do zapewnienia jak największej liczbie ludzi możliwie największego
pola indywidualnej wolności i odpowiedzialności.
Wysiłek rozumnego tworzenia ładu społecznego przez powierzenie funkcji społecznych
odpowiednim osobom jest jedna z podstawowych powinności ludzkich.

Respektowanie sprawiedliwości

Naczelną zasadą, którą trzeba respektować w dziedzinie sprawiedliwości jest:
Oddaj każdemu, co mu się należy.
Nikt nie powinien wyzyskiwać pracy innego człowieka, przysparzając mu trudów,
które nie wynikają z samej jej natury.
Powinnością wynikającą z poczucia sprawiedliwości jest przeciwstawianie się
wszelkim formom korupcji materialnej i politycznej.
Obojętność wobec krzywdy dziejącej się człowiekowi w naszej przytomności
jest zaniedbaniem naruszającym powinność solidarności.

Dążenie do poznania i działania w imię prawdy

Podstawową powinnością każdego człowieka wobec siebie jest troska o własne sumienie,
które jako naturalny zmysł etyczny- decyduje o wewnętrznym przekonaniu do działania zgodnego z prawdą.
Żadne zewnętrzne kodeksy nie są tak zobowiązujące jak własne sumienie.
W życiu społeczeństw destrukcyjną rolę odgrywają uprzedzenia ideologiczne,
rasowe i religijne.
Powinnością każdego człowieka jest dążenie do przezwyciężania ich
przez odkrywanie prawdy w rzetelnym dialogu.
Naukowcy, pedagodzy i artyści są szczególnie odpowiedzialni za obecność prawdy,
dobra i piękna w życiu publicznym.
Prawem ich jest zewnętrzna wolność badań i poszukiwań twórczych,
a powinnością wyznaczenie sobie wewnętrznej granicy w tym zakresie.

Odpowiedzialność za słowo

Wolność słowa, swobodny dostęp do mediów i prawo publikacji poglądów
zobowiązują do prawdomówności.
Kryterium doboru informacji w międzyludzkim komunikowaniu się powinna być prawda,
a nie atrakcyjność medialna, polityczna lub komercyjna.
Sfera prywatności związana z godnością osoby i tajemnice zawodowe
powinny być respektowane w życiu publicznym.
Granicą wolności słowa, wytyczona przez sumienie, jest dobre imię innych.

Szacunek dla życia i natury

Podstawową powinnością wszystkich ludzi jest służba życiu, umacnianie,
pomnażanie i doskonalenie wszystkich naturalnych jego form.
Każda ingerencja w sferę życia powinna być nacechowana respektem wobec jego sakralności.
Umiarkowane i roztropne korzystanie z dóbr natury, respektujące prawo przyszłych pokoleń,
jest podstawową powinnością wszystkich ludzi.
Prawo człowieka do własności i możliwość pomnażania dóbr nie powinny zamykać go
w wąsko pojętym interesie własnym.
Powinnością wszystkich jest dążenie do solidarnych rozwiązań globalnych,
skutecznie likwidujących skrajne dysproporcje.

Rodzina

Powinnością ojca i matki jest nie tylko przekazanie życia i dbanie o jego rozwój
od chwili poczęcia, ale także podtrzymywanie rodzinnych godności i odpowiedzialności
za losy narodu, grupy etnicznej oraz całej rodziny ludzkiej.
Odpowiedzialności za etos rodziny spoczywa na wszystkich tworzących ja pokoleniach.
Solidarny wysiłek dla dobra rodziny jest najlepszym gwarantem jej trwałości.
Szczególna troska powinno się otaczać nie tylko dzieci i ludzi w podeszłym wieku,
ale i tych, którzy potrzebują pomocy w związku z okresami przełomowymi w ich życiu, kryzysami życiowymi bądź utratą sprawności.


Wzywamy zatem wszystkich w tym roku Wielkiego Jubileuszu, który dla chrześcijan jest czasem szczególnej radości i wysiłku, a dla ludzi dobrej woli na całym świecie może być symbolicznym progiem przełomu ku lepszemu, aby podjęli trud tworzenia dobra wspólnego w duchu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i tego kodeksu powinności, który podpisujemy w Gdańsku dnia drugiego września roku dwutysięcznego.

 

Z głębokim żalem i smutkiem żegnamy Pawła Adamowicza

Data: 2019-01-14

Z głębokim żalem i smutkiem żegnamy 

Pawła Adamowicza 

człowieka otwartego, pełnego pasji działania samorządowca, 
bliskiego sercom nie tylko mieszkańców Gdańska.

Mieliśmy  zaszczyt, jako Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, 
współpracować z Nim w rozwiązywaniu wielu ważnych dla obywateli problemów. 

Jego niewinna ofiara wszystkich nas powinna natchnąć refleksją. 

 

Rodzinie i Bliskim Zmarłego składamy serdeczne wyrazy współczucia. 

 

Adam Bodnar 
Rzecznik Praw Obywatelskich 
Pracownicy Biura RPO

RPO na konferencji Personal Democracy Forum

Data: 2017-04-06

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w piątej edycji konferencji Personal Democracy Forum, która odbywa się w Gdańsku. Wydarzenie potrwa do 7 kwietnia.

Personal Democracy Forum jest platformą wymiany idei i doświadczeń aktywistów m.in. regionu Europy Środkowo-Wschodniej zajmujących się zwiększaniem zaangażowania obywatelskiego i przejrzystości w życiu społecznym i politycznym przy wsparciu nowych technologii. Głównym tematem tegorocznego spotkania jest kryzys systemów demokratycznych.

Rzecznik wziął udział w panelu „Democracy as a Buzzword”. Uczestnicy dyskusji wskazywali, że demokrację definiuje się na różne sposoby. Zastanawiali się, jakie jest współczesne znaczenie tego słowa.

Personal Democracy Forum to coroczna konferencja, która śledzi, jak internet zmienia politykę, rządy i społeczeństwo. Jej organizatorem jest fundacja ePaństwo.

Głównym gościem tegorocznej konferencji jest Ethan Zuckerman, medioznawca, informatyk, bloger, dyrektor centrum mediów obywatelskich w Massachusetts Institute of Technology.

W wydarzeniu biorą udział m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, prezeska ukraińskiej sieci obywatelskiej Olga Aivazowska i Andrew Rasiej z Personal Democracy Forum.