Zawartość
Liczba całkowita wyników: 131

Art. 31 - Wolność i dopuszczalne ograniczenia

  1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
  2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
  3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

CO TO ZNACZY?

W artykule 31 znajdziemy zarówno ogólną zasadę wolności (ust. 1 i 2) jak i przesłanki ustanawiania ograniczeń praw i wolności (ust. 3). Wolność postrzegana jest jako swoboda decydowania o własnym postępowaniu i taka jest treść wolności rozpatrywanej w kategoriach prawa podmiotowego[1].

Wolność oznacza zatem zakaz ingerowania czynników zewnętrznych (np. władz) w sferę decyzji jednostki. Ma charakter uniwersalny – obejmuje zarówno sfery życia prywatnego jak i publicznego. Dlatego ingerencja władzy publicznej w wolność jednostki może nastąpić jedynie w wyjątkowych sytuacjach i być uzasadnione przyczynami wymienionymi w Konstytucji. Ograniczenie naszej wolności zawsze wymaga jednak uchwalenia ustawy.

Zasada wolności to kolejna z zasad, którym można przyznać kilka funkcji: funkcja zasady ustrojowej, funkcja zasady systemu praw i wolności jednostki oraz funkcja samoistnego prawa podmiotowego. Wspólnie z godnością i równością, wolność tworzy oś dla całego porządku konstytucyjnego i determinuje sposób rozumienia i stosowania przepisów konstytucji. Art. 31 stanowi punkt wyjścia do rozważań o konkretnych wolnościach zawartych w rozdziale II Konstytucji. Dalsze przepisy szczegółowe powtarzają ogólną zasadę wolności i konkretyzują ją.

Prawa i wolności zawarte w Konstytucji nie mają charakteru absolutnego – to znaczy, że mogą podlegać ograniczeniom, jeśli zostaną spełnione odpowiednie przesłanki, co precyzuje ust. 3 art. 31Konstytucji. Jest to przepis wyjątkowy, bo służy zawężeniu wolności i praw. Dlatego podczas jego interpretacji należy stosować zasady wykładni wyjątków – czyli przede wszystkim zakaz interpretacji rozszerzającej jego postanowienia[2].

Z konstytucyjnej zasady proporcjonalności wynika tymczasem przekonanie, że stopień intensywności ingerencji w sytuację prawną jednostki musi znajdować uzasadnienie w randze promowanego interesu publicznego. Innymi słowy, ograniczenie praw jednostki musi być ekwiwalentne wobec celu, któremu służy dana regulacja. Przy spełnieniu pewnych warunków dopuszczalne jest więc ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności jednostki dla ochrony innych dóbr. Zgodność ograniczenia z Konstytucją zależy zawsze jednak od odpowiedzi na trzy pytania:

  1. czy wprowadzone ograniczenia służą realizacji określonego celu (przydatność),
  2. czy jest niezbędne dla jego osiągnięcia (konieczność),
  3. czy nie stanowi zbyt wysokiego kosztu realizacji założonego celu, a zatem czy – poświęcone dobro pozostaje we właściwej proporcji do osiągniętego efektu (proporcjonalność)[3]



[1] Tak m.in. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, pod red. L. Garlickiego, tom III – Warszawa 2003 r.

[2] Tak M. Wyrzykowski „Granice praw i wolności – granice władzy” [w:] Obywatel – jego wolności i prawa. Warszawa 1998, s. 45-59)

[3] Tak L. Garlicki, Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w 2000 r., Przegląd Sejmowy 2001 r., nr 9, s. 97

 

Data początkowa
np.: 11/2020
Data końcowa
np.: 11/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Koronawirus. Czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być zaliczane do czasu kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Pan zgłasza problem obliczania czasu trwania kwarantanny. Zgodnie z przepisami kwarantanną zostaje objęta osoba skierowania na test. W przypadku jego córki test wykonano 5 listopada Wynik pozytywny otrzymała 14 listopada i od tej daty sanepid określa początek trwania kwarantanny. Pan uważa, że jest to nieprawidłowe. Pyta, czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być „zaliczone” do tego czasu i z czego to wynika.

Nieporozumienia wśród obywateli powoduje rozpowszechniane przez media zapewnienie polityków o tym, że obecnie nie przebywa się na kwarantannie dłużej niż 10 dni, od której to zasady w praktyce występują jednak wyjątki. Również nieporozumienie rodzi mylenie dwóch podobnych pojęć: kwarantanny (osoby narażonej na zakażenie) i izolacji (osoby zarażonej).

Zgodnie z § 5 ust. 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego.

Test córki został wykonany 5.11.2020 r. a logicznym jest, że skierowanie na test musiało zaistnieć wcześniej. Zgodnie z przywołanym przepisem okres obowiązkowej kwarantanny powinien zatem zakończyć się nie później niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu. Tymczasem wynik testu okazał się niestety pozytywny i sanepid w tym przypadku uważa, że córka powinna przebywać jeszcze w izolacji domowej z uwagi na §  3a. ust. 2 pkt 1 i 2 (w przypadku pacjenta, u którego wystąpiły objawy) lub 2 (w przypadku pacjenta, u którego nie wystąpiły objawy) ww. rozporządzenia.

„§  3a. ust. 2. Zakończenie izolacji następuje:

1)         po 3 dniach bez gorączki oraz bez objawów infekcji ze strony układu oddechowego, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów - w przypadku pacjenta z objawami klinicznymi:

a)         w izolacji szpitalnej albo w izolatorium, chyba że lekarz sprawujący opiekę nad pacjentem przedłuży okres tej izolacji,

b)         w izolacji w warunkach domowych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania;

2)         po 10 dniach od daty uzyskania pierwszego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - w przypadku pacjenta bez objawów klinicznych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania.” (stan prawny aktualny na dzień 19.11.2020)

W przypadku wyliczania okresu przebywania w izolacji istotnie trudno byłoby doliczyć do niego czas przebywania w kwarantannie, gdyż prawodawca uznał, że są to inne środki zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii.

Na stronie https://www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod pytaniem „Dzień po zakończeniu 10 dniowej kwarantanny otrzymałem pozytywny wynik testu. Czy zostanie nałożona na mnie izolacja?” została udzielona odpowiedź: „Tak, zostaniesz skierowany na izolację w systemie EWP”.

Stan prawny aktualny na 19.11.2020

 

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Koronawirus. Zasiłki za opiekę nad dzieckiem lub osobą z niepełnosprawnością. Pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Kobieta zadzwoniła zapytać, czy ma prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, jeśli przebywa w domu z dwunastoletnim dzieckiem, które ma stwierdzoną potrzebę ksztacenia specjalnego?

Od 9 do 29 listopada 2020 roku przysługuje specjalny, dodatkowy zasiłek opiekuńczy z powodu zamknięcia:

  • żłobka,

  • klubu dziecięcego,

  • przedszkola,

  • szkoły lub innej placówki, do której uczęszcza dziecko.

Można go otrzymać również w przypadku ich otwarcia, gdy placówki te nie mogą zapewnić opieki, albo gdy niania lub dzienny opiekun nie może sprawować opieki z powodu COVID-19.

Mogą go otrzymać ubezpieczeni rodzice dzieci w wieku:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Co ważne, dotyczy to także rodziców lub opiekunów pełnoletnich osób niepełnosprawnych zwolnionych od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą w przypadku zamknięcia z powodu COVID-19 placówki, do której uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, tj. szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy z tytułu sprawowania opieki nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi przysługuje również w przypadku, gdy placówka jest otwarta, ale nie może zapewnić opieki, np. ze względu na ograniczenie w liczbie podopiecznych.

Podstawa prawna: (stan prawny na 17.XI.2020) rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. poz. 1961) i rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 5 listopada 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 1960).

Czy skorzystanie z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko, które nie ukończyło lat 8, w związku z zamknięciem szkoły ma wpływ na możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na zasadach ogólnych (tj. czy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego jest wliczany do limitu 60 dni w roku kalendarzowym)?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy, wprowadzony na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. (tzw. ustawa covidowa), jest przyznawany w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, i nie wlicza się go do limitu przyznawanego na zasadach ogólnych 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym (art. 33 ust. 1 pkt 1).

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom dzieci do lat 8, gdy nastąpiła konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki do której uczęszcza dziecko albo w okresie niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje od 9 do 29 listopada 2020 r.

Warto też wiedzieć, że w okresie pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego na podstawie tzw. ustawy covidowej, zasiłek przyznawany na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (zasiłek o takim samym charakterze: z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat 8 ) nie przysługuje.

Koronawirus. Czy są konsekwencje prawne za złamanie samoizolacji? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Do RPO zwrócił się obywatel, który pyta, czy jest narażony na konsekwencje, jeśli zechce opuścić mieszkanie w sytuacji, kiedy miał kontakt z osobą zakażoną, ale nie nałożono na niego obowiązku kwarantanny. Pan twierdzi, że poddał się sam izolacji domowej. Kwestia, kiedy i co musimy zrobić w takiej sytuacji, czy czekać na kontakt i decyzję z sanepidu, czy człowiek w takiej sytuacji sam musi podjąć jakieś działanie np. skontaktować się z sanepidem, poddać samoizolacji.

Zalecenia

W przypadku bliskiego kontaktu z osobą zarażaną wirusem Covid-19, w pierwszej kolejności powinniśmy zastosować samoizolację, tym samym ograniczając do minimum rozpowszechnianie się potencjalnie wirusa.

Należy unikać kontaktu z innymi ludźmi. Należy pamiętać, że brak przestrzegania powyższych zasad, może  narazić inne osoby na zarażenie wirusem, gdyby okazało się, że jesteśmy zakażeni. Jeśli to niemożliwe, należy stosować wszelkie wymagane środki ochrony indywidualnej.

Następnie po bliskim kontakcie z osobą zarażoną koronawirusem SARS-CoV-2 należy zgłosić  ten fakt inspekcji sanitarnej. Można to zrobić telefonicznie lub online za pośrednictwem profilu zaufanego. Formularz zgłoszeniowy powstał jako alternatywa dla infolinii sanepidu. Kontakt telefoniczny z sanepidem może być teraz utrudniony i wiązać się z długim oczekiwaniem na połączenie. Formularz zgłoszeniowy pozwala na szybki kontakt z sanepidem i usprawnia przeprowadzenie wywiadu epidemiologicznego. 

Odpowiedź

W sytuacji, kiedy Inspekcja jeszcze nie skontaktuje się z nami, po dokonaniu zgłoszenia  należy postępować odpowiedzialnie i pozostać w domu, nawet jeśli formalnie nie mamy jeszcze decyzji o nałożeniu kwarantanny.

Sanepid powinien się z nami skontaktować w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Do tego czasu oficjalnie nie przebywamy na kwarantannie, w systemie brak jest informacji o jej nałożeniu, zatem brak jest możliwości ponoszenia z tego tytułu konsekwencji prawnych i dokonywania kontroli przebywania danej osoby na kwarantannie przez służby publiczne.

Wszelkie pytania dotyczące kwarantanny można zgłaszać, na infolinii do kontaktu z inspekcją sanitarną: +48 22 25 00 115. Infolinia jest czynna całodobowo.

Koronawirus. Wojewoda może wysłać lekarza na specjalizację daleko od miejsca zamieszkania

Data: 2020-11-17
  • Lekarze nie będą mieć żadnego wpływu na to, gdzie będą odbywać specjalizację przez następnych 5 lat
  • Może dochodzić do rozdzielania członków rodzin - gdy oboje partnerzy pracują jako lekarze
  • A koszty przesiedlenia poniosą oni sami
  • Reakcją na takie przepisy może być dalszy odpływ wykształconych medyków za granicę

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w sprawie  rozporządzenia z 30 października 2020 r., zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów.

W rozporządzeniu MZ z 31 sierpnia 2020 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów  w § 7 po ust. 1 został dodany ust. 1a i 1b: „W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii wojewoda może skierować lekarza do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w jednostce akredytowanej, w której występuje szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielanie świadczeń zdrowotnych przez lekarzy, z pominięciem kryteriów kierowania do odbywania szkolenia specjalizacyjnego określonych w ust. 1. 1b. W przypadku, o którym mowa w ust. 1a, wojewoda bierze pod uwagę miejsce zamieszkania kierowanego lekarza”.

Oznacza to, że wojewoda może skierować lekarza na specjalizację z pominięciem wyników postępowania kwalifikacyjnego. Wojewoda może wybrać jednostkę akredytowaną bliską miejsca zamieszkania danego lekarza. Wymóg ten może być niezrealizowany w przypadku, gdy placówka, w której występuje szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielenie świadczeń, jest oddalona o wiele kilometrów od miejsca zamieszkania lekarza.

Przepis ten nie tylko może ingerować w sytuację rodzinną danego lekarza, ale także i w ideę wolności osobistej i zawodowej lekarzy oraz lekarzy dentystów. W przestrzeni publicznej pojawiają się niepokojące sygnały od lekarzy, że odbiera się im prawo do stanowienia o sobie, a nawet prawo do wolności. W mediach społecznościowych znajdują się porównania cytowanych rozwiązań do nakazów pracy lub wręcz niewolnictwa. Lekarze nie będą mieć bowiem żadnego wpływu na to, gdzie będą odbywać specjalizację przez kolejnych 5 lat.

A niepokojem - zwłaszcza w czasie pandemii  i przy wzmożonym zapotrzebowaniu na personel medyczny - napawa informacja, że z tego powodu lekarze rozważają wyjazd za granicę. Taka migracja jest podwójnie szkodliwa:  państwo polskie szkoli wykwalifikowany personel, który nie wykorzystuje swoich umiejętności w Polsce, a pacjenci mają utrudniony dostęp do opieki medycznej.

Rozporządzeniu sprzeciwia się samorząd lekarski. Należy zgodzić się z Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, że brak precyzyjnych przepisów w tym zakresie stawia pod znakiem zapytania m.in. bezpieczeństwo członków rodzin, w których oboje partnerzy pracują zawodowo jako lekarze/lekarze dentyści. Powstaje bowiem realne ryzyko skierowania obojga do dwóch różnych miast, gmin lub nawet powiatów.

Wskazano również na niejasność w rozporządzeniu co do ewentualnych kosztów przesiedlenia poniesionych przez lekarzy (dojazdy do miejsca pracy,  konieczność wynajmu mieszkania, zmiany szkół dzieci itp.).

Nieuregulowany został również tryb odwoławczy od decyzji wojewody lub możliwość automatycznego kontynuowania szkolenia specjalizacyjnego w pierwotnie wybranym ośrodku, do którego lekarz został zakwalifikowany.

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych konstytucyjnych praw jest możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Ustanawia on szczególnie złagodzone warunki ograniczania praw i wolności jednostki w porównaniu z  wynikającymi z art. 31 ust. 3.

Można zatem ograniczać prawa i wolności jednostki, o ile tylko ograniczenia  odpowiadają stopniowi zagrożenia i zmierzają do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa.

Zgodnie z art. 233 ust. 3 Konstytucji ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności oraz prawa określone w art. 65 ust. 1 (wolność pracy). Skoro jednak stanu nadzwyczajnego nie wprowadzono, to dla oceny konstytucyjności omawianych ograniczeń aktualne pozostają standardy art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Tymczasem w rozporządzeniu z 30 października warunki te nie zostały zachowane – zwłaszcza co do ustawowej formy ograniczenia  konstytucyjnych wolności i praw.

V.7014.46.2020

Koronawirus. Jak się upewnić, czy zakończył się już okres obowiązkowej kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-12

Odpowiemy, jak jest w prawie, i jak to jest praktycznie. Zasadą prawną jest jest, że negatywny wynik testu zwalnia z kwarantanny, ale przecież żeby tak właśnie faktycznie się stało, wynik ten musi zostać wprowadzony do systemu informatycznego. Z doświadczenia w kontaktach z osobami w takiej sytuacji wiemy, że różnie to działa.

Prawnie: trzeba zajrzeć do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz. U. poz. 607, 1054, 1164, 1506, 1550, 1748 i 1942)

Według stanu tego rozporządzenia na dzień 10 listopada jest tak

  • Jeśli ktoś został skierowany na test w kierunku wirusa SARS-CoV-2, to kwarantanna kończy się z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 (§5 ust. 5 rozporządzenia)
  • Jeśli ktoś mieszka lub prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, i która została poddana izolacji w warunkach domowych, okres obowiązkowej kwarantanny ulega zakończeniu po upływie 7 dni od dnia zakończenia tej izolacji (§5 ust. 4 rozporządzenia)
  • Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny.

Tyle przepisy. W praktyce trzeba pamiętać, że wskazane w rozporządzeniu terminy liczą cię od momentu wprowadzenia danych do systemu, więc o tym, czy w naszym przypadku kwarantanna się skończyła, sprawdzamy logując się na Internetowe Konto Pacjenta, gdzie informacja o trwającej kwarantannie czy izolacji domowej znajduje się w formie alertu na górze strony i będzie tam widoczna dopóki ona będzie obowiązywać, potem zniknie z konta. Informacje o IKP są dostępne na stronie: https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta.

Chociaż negatywny test zwalnia z kwarantanny i dane o tym powinny być wprowadzone do ewidencji, warto jednakże jednak mieć przy sobie wynik ujemnego testu w formie elektronicznej, czy papierowej.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa VI. Przedstawicielka RPO zidentyfikowała nieprawidłowości w działaniach Policji.

Data: 2020-11-10
  • Przedstawicielce KMPT uniemożliwiono kontakt z zatrzymaną podczas jej pobytu w PdOZ Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
  • Zatrzymana w trakcie protestów 9 listopada 2020 r. w Warszawie zgłosiła zarzuty niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji.
  • Funkcjonariusze utrudniali zatrzymanej kontakt z obrońcą, któremu uniemożliwiono udział w pierwszych czynnościach z udziałem zatrzymanej.
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

10 listopada 2020 r. przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) rozmawiała z kobietą zatrzymaną po protestach społecznych w Warszawie 9 listopada.

W związku z otrzymanym sygnałem o zatrzymaniu 9 listopada 2020 r. podczas protestu w Warszawie, przedstawicielka KMPT udała się do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przy ul. Jagiellońskiej 51, prosząc o rozmowę z zatrzymaną.

Próba skontaktowania się z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę była utrudniona, a ostatecznie odmówił on możliwości rozmowy z zatrzymaną.

Należy podkreślić, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma możliwość odbywania prywatnych rozmów bez świadków z osobami pozbawionymi wolności oraz nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

W związku z trudnościami napotkanymi w KRP Warszawa VI, rozmowa z zatrzymaną ostatecznie odbyła się już po jej zwolnieniu z PdOZ. Zatrzymana zgłosiła, że w trakcie zatrzymania została szarpnięta za ramię oraz przewrócona na ziemię po czym umieszczono ją w radiowozie. Od tego momentu nieprzerwanie przez 5 godzin zatrzymana miała założone kajdanki, w tym przez trzy na ręce trzymane z tyłu. Zatrzymana podała również, że w trakcie przewożenia, funkcjonariusze mieli między sobą pytać: „To gdzie ją wywozimy? Do jakiego powiatu?”.

Z informacji uzyskanej zarówno od samej zatrzymanej jak i jej adwokata wynikało, że prawo dostępu do pomocy prawnej nie było respektowane. Z relacji zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później, zatrzymana miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla od lat, że prawo do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym nie zależy od jakichkolwiek wcześniejszych czynności jak również od faktu posiadania przez zatrzymanego numerem do prawnika. W każdej jednostce powinna znajdować się lista adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze funkcjonowania danej jednostki. Funkcjonariusze mają obowiązek udzielić wszelkich pouczeń oraz niezbędnej pomocy w kontakcie pomiędzy zatrzymanym a radcą prawnym lub adwokatem.

Ponadto, z informacji przekazanych przez obrońcę zatrzymanej wynika, że odmówiono mu kontaktu z zatrzymaną w dniu wczorajszym w czasie jej pobytu w KRP VI. Adwokat wziął udział w przesłuchaniu klientki w dniu dzisiejszym.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Koronawirus, kwarantanna i seniorzy - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy ktoś, kto na kwarantannie dostał ujemny wynik testu na koronawirusa, może sama zakończyć kwarantannę? Czy trzeba to gdzieś zgłosić i dopiero wtedy kwarantanna się skończy?

Przepisy nie są jasne.

Na rządowej stronie www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod hasłem „Kwarantanna i izolacja”, można znaleźć m.in. informację że „kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie”, jednakże pośród następnych odpowiedzi na pytania można też znaleźć informację, że „jeśli wynik twojego badania jest negatywny, oznacza to, że nie masz koronawirusa i nie musisz przebywać już na kwarantannie. Zachowaj jednak dotychczasowe środki ostrożności i higieny”.

Wydaje się, że ta druga informacja aktualnie znajduje potwierdzenie w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, którego przepis § 5 ust. 5 stanowi, że okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295, 567 i 1493), ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Treść przywołanego przepisu jest aktualna na dzień 5.11.2020 r.

Zgodnie z poradnikiem na stronie rządowej informacja o objęciu kwarantanną powinna się również znajdować na Internetowym Koncie Pacjenta (https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta – wymagane zalogowanie, może się okazać konieczne założenie profilu zaufanego, jeśli do tej pory nie był on zakładany). Chociaż w przypadku zakończenia kwarantanny z powodu otrzymania negatywnego wyniku testu powinien zachodzić automatyzm zdjęcia obowiązku i odnotowanie z odpowiedniej ewidencji to nie szkodzi jednak, aby na wszelki wypadek mieć ze sobą potwierdzenie ujemnego wyniku testu czy to w formie papierowego dokumentu czy to w formie elektronicznej na urządzeniu mobilnym.

Kto ma pomagać seniorom w kwarantannie, jeśli dzieci mieszkają za daleko?

Mamy chorego teścia i teściową prawdopodonie z covidem. Mieszkają dosyć daleko od dzieci, ale te mogą im raz w tygodniu dowozić zakupy. Co jednak z codzienną pomocą

Wszystkie osoby przebywające na kwarantannie bądź w izolacji w związku z koronawirusem mogą liczyć na pomoc ze strony lokalnych ośrodków pomocy społecznej i władz samorządowych.

Pomoc taka jest koordynowana przez OPS i władze samorządowe a świadczą ją np. wolontariusze, funkcjonariusze Straży Gminnej, Straży Pożarnej bądź Wojsk Obrony Terytorialnej. Zakres świadczonej pomocy oraz lista Ośrodków Pomocy Społecznej znajduję się na stronie https://www.gov.pl/web/rodzina/pomoc-osobom-w-kwarantannie2

Rzecznik przypomina policji konstytucyjne standardy wolności zgromadzeń

Data: 2020-11-05
  • Działania policji wobec trwających protestów społecznych powinny mieścić się w granicach standardu konstytucyjnego
  • A zgodnie z Konstytucją wolność zgromadzeń może zostać ograniczona tylko ustawą, a nie rozporządzeniem rządu – przypomina RPO Komendantowi Głównemu Policji
  • Tymczasem działania funkcjonariuszy wobec demonstrujących mogą prowadzić do naruszenia tej konstytucyjnie chronionej wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich na wnioski obywateli oraz z własnej inicjatywy podejmuje czynności w sprawie działań policji wobec uczestników zgromadzeń spontanicznych, które są reakcją społeczną na zaostrzające przepisy aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października.

W świetle kolejnych doniesień mediów oraz informacji z mediów  społecznościowych o działaniach funkcjonariuszy wobec demonstrujących, które mogą prowadzić do naruszenia ich konstytucyjnie chronionej wolności zgromadzeń, Adam Bodnar zwraca się do gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka  o podejmowanie takich środków i działań, które mieszczą się w granicach obowiązującego standardu konstytucyjnego.

Jednym z jego elementów jest wolność zgromadzeń. Zarówno w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też jej art. 57 zdanie drugie, nie budzi  wątpliwości, że legalnie może zostać ona ograniczona tylko w ustawie. 

Art. 57 Konstytucji zapewnia  wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Tymczasem zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych wprowadzono rozporządzeniami. A zgromadzenia spontaniczne są dozwoloną i prawnie chronią formą zgromadzeń. 

Motywem działań funkcjonariuszy jest obowiązek ochrony porządku publicznego oraz zdrowia i mienia obywateli. Jednakże są oni przy tym   zobowiązani respektować godność jednostki. Zobowiązani są do przestrzegania i ochrony praw człowieka (art. 14 ust. 3 ustaw o Policji). Mają również chronić wolność zgromadzeń, jeśli nie została ograniczona ustawą.

Rzecznik nie kwestionuje tych działań policji - także z użyciem adekwatnych środków przymusu bezpośredniego -  wobec osób dopuszczających się naruszeń prawa podczas protestów.

Zwraca jednak uwagę, że sam pokojowy udział w proteście stanowi korzystanie z konstytucyjnej wolności, która nie może zostać ograniczona aktem normatywnym wydanym przez władzę wykonawczą. Ten formalny aspekt wolności zgromadzeń powinien być brany pod uwagę także pod kątem  obowiązków wynikających z art. 14 ust. 3 ustawy o Policji, podczas podejmowania przez funkcjonariuszy czynności w stosunku do osób pokojowo wyrażających swoje poglądy i swój stosunek do rozstrzygnięcia TK.

VII.613.112.2020

Usprawnić system środków zabezpieczających - Adam Bodnar do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2020-11-03
  • RPO proponuje zmiany dotyczące środków zabezpieczających - orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe
  • Gdy  wobec sprawcy zastosowano któryś z wolnościowych środków zabezpieczających, sąd powinien móc to zmienić i orzec o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym – co dziś nie jest możliwe
  • Należałoby też wprowadzić możliwość warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z  niego
  • A posiedzenia sądu ws. przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym powinny się odbywać właśnie tam – by zapewnić wypowiedzenie się samego  zainteresowanego

Adam Bodnar napisał  w tej sprawie obszerne pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czym są środki zabezpieczające

Sąd stosuje środki zabezpieczające – głównie w postaci umieszczenia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym - gdy sprawca nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności lub znikomej społecznej szkodliwości  czynu lub jeśli orzeczenie kary byłoby niecelowe z uwagi na zaburzenia psychiczne, które wpłynęły na popełnienie przestępstwa.

Przy orzekaniu  środka zabezpieczającego w postaci pobytu w szpitalu psychiatrycznym sąd nie określa terminu jego obowiązywania. Podlega on uchyleniu, jeśli ustaje przyczyna jego stosowania. Może być on nawet wykonywany do końca życia sprawcy.

Środki te mogą też towarzyszyć karze. Według art. 93a Kodeksu karnego,  izolacyjno-lecznicze środki zabezpieczające to

  1. elektroniczna kontrola miejsca pobytu
  2. terapia
  3. terapia uzależnień
  4. pobyt w zakładzie psychiatrycznym

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.  SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

20 sierpnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny z wniosku RPO uznał za niekonstytucyjne przepisy niezapewniające obowiązkowego udziału podejrzanego w rozprawie, na której decyduje się o zastosowaniu wobec niego środków zabezpieczających. Za zgodny z konstytucją uznano zaś  inny zaskarżony przepis, zgodnie z którym osoba, która nie stosuje się do obowiązków związanych z orzeczonymi wobec niej środkami zabezpieczającymi, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo karze do 2 lat pozbawienia wolności.

Umorzono z kolei postępowanie co do  przepisów dopuszczających wykonywanie środków zabezpieczających także po odbyciu przez sprawcę kary więzienia oraz stanowiących, że środki te powinny odpowiadać ewentualnemu prawdopodobieństwu popełnienia czynu.w przyszłości.

Problem sprawców niepoczytalnych, wobec których sąd umorzył postępowanie karne i nie zastosował izolacyjnego środka zabezpieczającego 

W obecnym stanie prawnym w przypadku umorzenia postępowania i zastosowania wobec sprawcy jednego z wolnościowych środków zabezpieczających z art. 93a § 1 pkt 1-3 k.k., brak jest podstawy prawnej, aby sąd w postępowaniu wykonawczym mógł skorygować orzeczenie zapadłe w fazie rozpoznawczej i zastosować wobec takiego sprawcy środek izolacyjny w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Ta ewidentna luka prowadzi w praktyce do nadużyć związanych ze stosowaniem art. 244b § 1 Kodeksu karnego, który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym środkiem zabezpieczającym.

Dlatego niezbędne jest uelastycznienia systemu środków zabezpieczających poprzez wprowadzenie dwóch instytucji prawnych wzorowanych na środkach probacyjnych - warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Problem sprawców, który zdrowie psychiczne pogorszyło się w stopniu, który uniemożliwia dalsze wykonywanie kary pozbawienia wolności

Gdy sąd penitencjarny dojdzie do przekonania, że brak jest podstaw do przyjęcia, że stan zdrowia skazanego ulegnie w przyszłości poprawie w takim stopniu, że możliwe i celowe stanie się wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności, postępowanie karne w fazie wykonawczej winno ulec zawieszeniu na podstawie art. 15 § 2 k.k.w. i de lege ferenda winny znaleźć zastosowanie przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Kodeks karny wykonawczy wymaga nadto rozbudowania przesłanek odpowiednio obligatoryjnego odroczenia kary z art. 150 § 1 k.k.w. i obligatoryjnej przerwy w karze z art. 153 § 1 k.k.w. Sąd, de lege ferenda, odraczając wykonanie kary pozbawienia wolności na podstawie art. 150 § 1 k.k.w. albo udzielając przerwy w karze pozbawienia wolności na podstawie art. 153 § 1 k.k.w., gdy dotychczasowe zachowanie skazanego wskazuje, że na skutek zaburzeń psychicznych, w tym choroby psychicznej, zagraża on bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, winien mieć możliwość orzeczenia wobec skazanego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym z art. 93a § 1 pkt 4 k.k.

Problem wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób dotkniętych chorobą psychiczną i upośledzeniem umysłowym

W postępowaniu w przedmiocie wykonania izolacyjnego środka zapobiegawczego, jeśli brak jest możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w zakładzie psychiatrycznym znajdującym się w systemie więziennictwa, po ustaleniu dostępności miejsca i możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w określonym szpitalu psychiatrycznym znajdującym się poza systemem więziennictwa, to sąd winien decydować o miejscu jego wykonywania w stosunku do osoby dotkniętej chorobą psychiczną lub osoby upośledzonej umysłowo, na podstawie wykazu zawierającego wskazanie zarówno szpitali psychiatrycznych więziennych jak i szpitali psychiatrycznych pozawięziennych.

Problem regulaminu wykonywania środków zabezpieczających

Konieczne jest rozbudowanie art. 201 § 5 k.k.w. o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia regulaminu organizacyjno-porządkowego do wykonywania środków zabezpieczających, przy czym ograniczenia praw i wolności określonych w Konstytucji powinny być regulowane ustawowo na wzór Rozdziału X k.k.w. „Kara pozbawienia wolności”. Ewentualne bardziej szczegółowe regulaminy wydawane przez dyrektorów, a dostosowane do konkretnego zakładu psychiatrycznego, nie powinny zawierać unormowań mniej korzystnych dla osób detencjonowanych niż k.k.w. oraz rozporządzenie zawierające regulamin organizacyjno-porządkowy do wykonywania środków zabezpieczających.

Art. 201 § 5 k.k.w. powinien zostać rozbudowany o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia wykazu podmiotów leczniczych przeznaczonych do wykonywania terapii wobec sprawców określonych w art. 93c k.k. w zakresie działalności stacjonarnej, a także wykazu podmiotów leczniczych wykonujących terapię w warunkach ambulatoryjnych z uwzględnieniem terapii specjalistycznych.

Zachodzi również potrzeba stworzenia przez ministra właściwego ds. zdrowia wykazu podmiotów, w których możliwe jest wykonywanie ambulatoryjnych środków zabezpieczających w postaci terapii określonej w art. 93 § 1 pkt 2 k.k. oraz terapii uzależnień określonej w art. 93 § 1 pkt 3 k.k.

Problem umieszczania sprawców w domach pomocy społecznej

W stosunku do sprawców, wobec których zastosowano izolacyjny środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym zachodzi potrzeba rozbudowania unormowań o możliwość szczególnej formy instytucji warunkowego zwolnienia z pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz o umieszczeniu w domu pomocy społecznej. Orzekać o tym powinien w fazie wykonawczej postępowania karnego sąd wykonujący środek zabezpieczający.

Okres warunkowego zwolnienia winien wynosić 3 lata. Jeśli w tym okresie nie dojdzie do zrealizowania się przesłanek zarządzenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym, sąd nie będzie miał już możliwości jego zastosowania. Postępowanie karne ulegnie zakończeniu, a sprawa ewentualnej hospitalizacji psychiatrycznej osoby umieszczonej w domu pomocy społecznej stanie się sprawą cywilną.

Właściwość sądu w sprawach dotyczących wykonywania środka zabezpieczającego

Właściwym miejscem, w którym powinny się odbywać posiedzenia sądu w sprawie przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym, jest przygotowana odpowiednio sala w zakładzie psychiatrycznym.

Chodzi o zapewnienie  obecności w posiedzeniu samego  zainteresowanego i wypowiedzenie się. Wykonywałoby to w pełni wyrok Trybunał Konstytucyjnego, który uznał, że taka osoba powinna móc uczestniczyć w posiedzeniu sądu. Dlatego należałoby znowelizować art. 199a § 2 k.k.w. 

Postulaty i rekomendacje RPO składają się na obszerną reformę systemu stosowania środków zabezpieczających w Polsce. Adam Bodnar poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o stanowisko.

(Więcej szczegółów w załączniku poniżej)

II.510.1061.2019

Nie można ścigać kobiet za to, że korzystają z konstytucyjnych wolności. RPO do Prokuratora Krajowego

Data: 2020-10-30
  • Nie można ścigać ludzi za to, że korzystają z konstytucyjnych wolności
  • Te wolności można ograniczać tylko ustawą i władze wiedziały o tym co najmniej od pięciu miesięcy. A jednak zarządzają sytuacją kryzysową przy pomocy rozporządzeń
  • Wszystko to prowadzi do wniosku, że władza publiczna nie może zakładać, że organizowanie lub udział w zgromadzeniach spontanicznych będzie wypełniać znamiona czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk.
  • Takie jest stanowisko RPO dla prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.

29 października pojawiły się niepokojące doniesienia o pismach skierowanych przez Pana Prokuratora do prokuratur w całej Polsce w sprawie protestów będących reakcją społeczną na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. dotyczącego aborcji – pisze RPO.

Dziennikarze przytaczają fragment Prokuratora Krajowego z 28 października 2020 r., że: „każde zachowanie osoby organizującej nielegalną demonstrację albo podżegające lub nawołującej do udziału w niej winno być przede wszystkim oceniane w kontekście wyczerpywania znamion czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk w zakresie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego”.

Zgodnie z tym przepisem kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Podstawowe wątpliwości w ocenie Rzecznika budzi to, czy możliwe jest wypełnienie znamion czynu zabronionego określonego w tym przepisie poprzez realizację konstytucyjnej wolności, która – jak wielokrotnie Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę – nie została skutecznie ograniczona w obecnym stanie prawnym.

Już w czerwcu, rozumiejąc, że pandemia może uderzyć ponownie jesienią, RPO pisał do premiera (VII.565.461.2020), że ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, nie w rozporządzeniu. Po drugie, akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszeniem ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie. Umożliwi to uniknięcie stanu niepewności prawnej. Po trzecie, ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich, w związku z ostatnimi protestami, zwracał już uwagę (zob. wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 23 października 2020 r.), że zgodnie z art. 57 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich.

Ograniczenie tej wolności może określać wyłącznie ustawa

Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenie może zostać więc ustanowione tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy jest konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia. Ograniczenie to nie może jednak naruszać istoty wolności. Z punktu widzenia zakazów zgromadzeń publicznych wprowadzanych kolejnymi rozporządzeniami istotne jest także to, że w stanie klęski żywiołowej wolność zgromadzeń publicznych również podlega ograniczeniom na warunkach określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (art. 233 ust. 3 Konstytucji RP). Jedynie w stanie wojennym i wyjątkowym wolność zgromadzeń publicznych może podlegać dalej idącym ograniczeniom (art. 233 ust. 1 i art. 228 ust. 3 Konstytucji) określonym w ustawie, włącznie z naruszeniem istoty tej konstytucyjnej wolności.

Oceniając z perspektywy konstytucyjnej bezwzględny zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych określonych w art. 3 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach, wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami, Rzecznik postawił mu szereg zarzutów. Przede wszystkim niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu, a taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. poz. 1845). Rada Ministrów została więc upoważniona (art. 46a i art. 46b pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, chociaż w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, chociaż art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wymaga ograniczenia konstytucyjnej wolności „tylko w ustawie”.

Nie powinno też ulegać wątpliwości, że wprowadzenie zakazu organizowania zgromadzeń spontanicznych nastąpiło z naruszeniem zasady proporcjonalności. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie. Przesłanka konieczności ograniczenia jest zaś merytorycznie tożsama z zasadą proporcjonalności. O tym, że wprowadzenie takiego zakazu nie było konieczne przesądził sam autor kolejnych rozporządzeń umożliwiając w stanie epidemii odbywanie nieograniczonych co do liczby uczestników spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub działalności gospodarczej. Z punktu widzenia zagrożenia epidemicznego nie było, jak z tego wynika, konieczne – zdaniem organu wydającego rozporządzenia - zakazanie takich zgromadzeń czy choćby ich ograniczenie. Prawodawca postanowił także w ten szczególny sposób chronić zgromadzenia, które albo w ogóle nie mają rangi wolności konstytucyjnej (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem zadań służbowych) albo których intensywność ochrony w świetle Konstytucji RP jest mniejsza niż intensywność ochrony zgromadzeń, o których mowa w art. 3 Prawa o zgromadzeniach (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem czynności zawodowych lub działalności gospodarczej).

W ocenie Rzecznika wszystko to prowadzi do wniosku, że władza publiczna nie może zakładać, że organizowanie lub udział w zgromadzeniach spontanicznych będzie wypełniać znamiona czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk. Wiążą się one bowiem z realizacją konstytucyjnie zagwarantowanych wolności i jako takie nie różnią się od udziału w lekcjach prowadzonych w szkołach czy uczestnictwa sprawowaniu kultu religijnego. Jak zauważają przedstawiciele doktryny prawa karnego: „Nie stanowią […] karalnego zagrożenia epidemicznego uczestnicy manifestacji, którzy mają maseczki i maszerują zachowując dystans, specjalnie zajmują większą powierzchnię, by zminimalizować ryzyko". Nie można z tych powodów przyjąć, by obywatelki i obywatele, korzystający ze swoich wolności i praw zagwarantowanych w Konstytucji RP, podlegali w tym kontekście odpowiedzialności karnej.

VII.613.117.2020

Uczniowie usuwani z lekcji zdalnych za popieranie Strajku Kobiet? RPO pyta dyrektora liceum o sprawę

Data: 2020-10-30
  • RPO pyta dyrektora jednego z liceów o wykluczenie ze zdalnych lekcji uczniów za odmowę usunięcia ze swoich profili czerwonych błyskawic, symbolu Strajku Kobiet
  • Konstytucja oraz Konwencja ONZ o prawach dziecka gwarantują każdemu wolność wyrażania poglądów
  • A skojarzenie znaku błyskawicy - który znajduje się na praktycznie każdym słupie elektrycznym - z symbolami faszystowskimi budzi daleko idące wątpliwości

Rzecznik Praw Obywatelskich zapoznał się publikacją prasową, która rodzi obawy, że mogło dojść do naruszania praw uczniów do wyrażania swoich poglądów. Chodzi o sytuację, gdy uczniowie zostali wykluczeni ze zdalnych lekcji z powodu odmowy usunięcia ze swoich profili czerwonych błyskawic, symbolu ruchu społecznego Strajk Kobiet. Uczniowie informowali, że chcieli w ten sposób zamanifestować swoje przekonania i solidarność z osobami strajkującymi 28 października 2020 r. w całej Polsce. Powodem usuwania uczniów z lekcji zdalnych miało być rzekome łączenie znaku z symbolami faszystowskimi, a także obraza uczuć religijnych niektórych nauczycieli.

RPO przypomina, że nie tylko Konstytucja w art. 54 gwarantuje każdemu wolność wyrażania poglądów. Czyni to również Konwencja ONZ o prawach dziecka z 20 listopada 1989 r., która mówi, że „Dziecko będzie miało prawo do swobodnej wypowiedzi; prawo to ma zawierać swobodę poszukiwania, otrzymywania i przekazywania informacji oraz idei wszelkiego rodzaju, bez względu na granice, w formie ustnej, pisemnej bądź za pomocą druku, w formie artystycznej lub z wykorzystaniem każdego innego środka przekazu według wyboru dziecka”.

Prawo to może podlegać ograniczeniom z punktu widzenia praw innych osób bądź moralności społecznej, jednak w każdym przypadku wprowadzane ograniczenie musi być określone prawem i być konkretnie wykazane. Skojarzenie znaku graficznego błyskawicy, który znajduje się na praktycznie każdym słupie elektrycznym, z symbolami faszystowskimi budzi daleko idące wątpliwości. Również stwierdzenie naruszenia uczuć religijnych innych osób, co jest poważnym zarzutem, powinno zostać skonkretyzowane.

Rzecznik zwrócił się do dyrektora szkoły z prośbą o wyjaśnienia, z uwzględnieniem punktu widzenia ochrony praw obywatelskich uczniów, a nie tylko nauczycieli.

VII.564.110.2020

Adam Bodnar do premiera: najnowsze nakazy i zakazy nadal sprzeczne z Konstytucją  

Data: 2020-10-26
  • Najnowsze rozporządzenie rządu z 23 października 2020 r. dotyczące zakazów i nakazów w okresie pandemii nadal jest sprzeczne z Konstytucją – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich premierowi Mateuszowi Morawieckiemu
  • Z rozporządzeniem tym obywatele mogli się zapoznać dopiero wraz z publikacją w Dzienniku Ustaw, co nastąpiło niecałą godzinę przed jego wejściem w życie
  • W dalszym ciągu ograniczenia wolności i praw jednostki są wprowadzane rozporządzeniem, a nie ustawą – np. zakaz poruszania się przez osoby po 70. roku życia

W związku z wprowadzonymi kolejnymi ograniczeniami wolności i praw jednostki, zwłaszcza rozporządzeniem Rady Ministrów z 23 października 2020 r., RPO po raz kolejny jest zmuszony krytycznie odnieść się do działań rządu.

- Przy pełnym zrozumieniu powagi sytuacji epidemicznej i konieczności podejmowania często drastycznych w odbiorze społecznym kroków, jako organ stojący na straży konstytucyjnych wolności i praw jednostki, nie mogę zaakceptować formy i treści wprowadzanych ograniczeń – napisał Adam Bodnar.

Swe uwagi skierował do premiera z nadzieją na podjęcie przez niego działań naprawczych.

Rekomendacje RPO z czerwca 2020 r.

4 czerwca 2020 r. RPO przedstawił premierowi kompleksową, wielostronicową ocenę sposobu tworzenia prawa w dobie epidemii. Z pozycji strażnika konstytucyjnych wolności i praw jednostki – a „mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią” - sformułował wtedy pięć rekomendacji:

„1.Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.

2.Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszeniem ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie. Umożliwi to uniknięcie stanu niepewności prawnej. 

3.Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.

4.Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18 roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność, a co za tym idzie nie przyczynia się do realizacji ich celu, tj. ochrony życia i zdrowia obywateli.

5.Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone”.

- Z przykrością stwierdzam, że żadna z tych rekomendacji nie została w pełni zrealizowana. Co więcej, w kilku spośród wskazanych obszarów nastąpiło wręcz pogorszenie standardu ochrony praw jednostki – podkreśla RPO. Świadczy o tym dokonana 23 października 2020 r. nowelizacja rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Forma wprowadzania ograniczeń wolności i praw jednostki

W dalszym ciągu Rada Ministrów przekracza swe kompetencje, wprowadzając ograniczenia wolności i praw jednostki w formie sprzecznej z Konstytucją. Przykładem jest wprowadzenie zakazu poruszania się przez osoby, które ukończyły 70. rok życia. Zakaz ten, w sposób jednoznaczny stanowi ingerencję w wolność poruszania się po terytorium RP oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), która podlegać może ograniczeniu wyłącznie w drodze ustawy (art. 52 ust. 2 Konstytucji RP).

Ponownie zwracam uwagę, że upatrywany przez Radę Ministrów jako podstawa wprowadzenia zakazów art. 46 ust. 4 pkt 1 w związku z art. 46b pkt 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie daje Radzie Ministrów kompetencji do wprowadzania zakazu przemieszczania się, a jedynie ograniczenia sposobu przemieszczania się.

Na podobnej zasadzie, za prawidłową podstawę wprowadzonych zakazów nie może zostać uznany art. 46b pkt 10 ustawy z dnia 8 grudnia 2008 r., przewidujący kompetencję do wprowadzenia przez Radę Ministrów „nakazu lub zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach”. Bezsprzecznie bowiem nie można utożsamiać „zakazu przebywania” z „zakazem poruszania się”, który wprowadziła Rada Ministrów rozporządzeniem 23 października 2020 r.

Szczególnego znaczenia – z perspektywy konstytucyjnej swobody prowadzenia działalności gospodarczej – nabiera natomiast wykroczenie przez Radę Ministrów poza granice upoważnienia przyznanego jej w art. 46b pkt 2 ustawy z  8 grudnia 2008 r. Już rozporządzeniem z 16 października 2020 r. doszło do znacznego rozszerzenia zakazów i ograniczeń w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Rozporządzeniem z 23 października 2020 r. nastąpiło dalsze rozwinięcie poprzednich uregulowań.

Jakkolwiek ustawa z dnia 8 grudnia 2008 r. dopuszcza wprowadzenie przez Radę Ministrów „ograniczenia określonych zakresów działalności przedsiębiorców”, to należy podkreślić, że ograniczenie nie jest tożsame z zakazem prowadzenia określonej działalności w danym zakresie (a wprowadzone przez Radę Ministrów zakazy obejmują m.in. branżę fitness).

Ustawodawca, konstruując upoważnienie ustawowe posługuje się bowiem zarówno pojęciami „ograniczenia”, jak i „zakazu”, co wyklucza, by obie te formy ingerencji w wolności i prawa jednostki ze sobą utożsamiać. Dodatkowo, upoważnienie ustawowe wymaga, aby wprowadzone ograniczenie było „czasowe”, a kryterium tego nie spełnia używane w rozporządzeniu sformułowanie „do odwołania”. Nie zakreśla ono bowiem żadnego horyzontu czasowego wprowadzanych ograniczeń i zakazów. 

Na gruncie Konstytucji nie jest dopuszczalna rozszerzająca i pozajęzykowa wykładnia przepisów upoważniających do wydania aktu wykonawczego do ustawy. Brak jednoznacznego stanowiska ustawodawcy w danej kwestii musi być rozumiany nie inaczej, jak nieudzielenie upoważnienia do uregulowania jej w akcie podustawowym.

Tryb wprowadzania ograniczeń wolności i praw jednostki

Tryb, w jakim wydawano „październikowe” rozporządzenia Rady Ministrów narusza konstytucyjny standard stanowienia prawa. Szczególnie widoczne jest to w przypadku rozporządzenia z 23 października 2020 r. Wchodziło ono w życie generalnie 24 października 2020 r. Jego projektu nie upubliczniono jednak na stronach Rządowego Centrum Legislacji (choć, jak wynika z metadanych dokumentów, które zamieszczone na stronach RCL 26 października, projekt w formie, w której został przyjęty, istniał co najmniej od około godz. 15  23 października). Tymczasem, obywatele - na których sferę prawną wpływa przyjęte rozporządzenie - mogli się z nim zapoznać dopiero wraz z publikacją w Dzienniku Ustaw, która nastąpiła na niecałą godzinę przed jego wejściem w życie.

Informowanie w trakcie konferencji prasowej na kilka/kilkanaście godzin przed opublikowaniem rozporządzenia w Dzienniku Ustaw o jego (potencjalnej wciąż) treści nie jest środkiem, który można uznać za niwelujący wskazaną niewątpliwą i rażącą nieprawidłowość. A ponadto między przekazywanym na konferencji komunikatem, a ostateczną treścią przepisów mogą  występować - i niestety występują -  różnice.

Przy zrozumieniu dla powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy, nie mogę uznać, by Rada Ministrów czyniła wszystko co w danych warunkach możliwe dla zapewnienia bezpieczeństwa prawnego obywateli w związku z przyjmowanymi ograniczeniami.

Ingerencja w istotę konstytucyjnych wolności i praw jednostki

Art. 31 ust. 3 zd. drugie Konstytucji przewiduje, że ograniczenia wolności i praw jednostki nie mogą naruszać ich istoty. Co do realizacji tej normy w praktyce Rady Ministrów związanej z wprowadzaniem ograniczeń w czasie stanu epidemii istotnie nastąpiła poprawa (m.in. w zakresie wolności uzewnętrzniania religii). Na polu korzystania zaś z wolności zgromadzeń problem nadal istnieje. Przede wszystkim wciąż  utrzymywany jest zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Rozporządzenie z 9 października 2020 r. (w brzmieniu obowiązującym od 24 października 2020 r.) przewiduje, że „do odwołania” zakazuje się organizowania zgromadzeń „w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach” (a zatem także zgromadzeń spontanicznych). Wyjątkowo, mogą być organizowane zgromadzenia w oparciu zawiadomienie, o którym mowa w art. 7 ust. 1, art. 22 ust. 1 albo decyzję, o której mowa w art. 26b ust. 1 tej ustawy, przy czym maksymalna liczba uczestników tych zgromadzeń nie może być większa niż 5, a odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m.

RPO ma wątpliwości co do racjonalności takich regulacji w kontekście innych przepisów rozporządzenia. Nadal utrzymano wyłączenie z zakazu organizacji zgromadzeń w stosunku „do spotkań lub zebrań służbowych i zawodowych”. Rozporządzenie – choć zakazuje zgromadzeń publicznych o liczbie uczestników (stosujących środki ochronne w postaci dystansu społecznego i zakrywających usta i nos) większej niż 5 osób – pozwala na organizację spotkań w przestrzeniach zamkniętych (w których nie stosuje się żadnych rygorów sanitarnych) o liczbie uczestników wynoszącej nawet 20 osób.

Wady przyjmowanych regulacji a zaufanie obywateli do celowości wprowadzania ograniczeń

Sposób skonstruowania części spośród wprowadzanych ograniczeń nadal pozostawia wiele do życzenia. Sprawia to, że zamierzone przez autora projektu cele tych ograniczeń nie zostaną zrealizowane, zaś ich wprowadzenie podważa zaufanie obywateli do racjonalności innych ograniczeń. Obok regulacji dotyczących organizowania zgromadzeń, o których mowa jest wyżej, ewidentnym przykładem tego rodzaju ograniczenia jest ograniczenie poruszania się przez małoletnich do ukończenia 16. roku życia.

Intencją projektu było to, że „osoby poniżej 16. roku życia będą mogły przemieszczać, co do zasady, wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej), chyba że przemieszczanie się będzie miało na celu dotarcie do szkoły lub placówki oświatowej albo powrót z nich do miejsca zamieszkania”.

Tymczasem z wprowadzonego do rozporządzenia przepisu wynika, że małoletni mają ograniczoną możliwość samodzielnego poruszania się jedynie w godzinach 8.00-16.00 od poniedziałku do piątku. W pozostałym zakresie  mogą poruszać się w sposób nieskrępowany.

Wprowadzenie tej normy do systemu prawa trudno jest racjonalnie wyjaśnić. Jedyne w zasadzie logiczne wytłumaczenie jest takie, że przyjmowany środek nie ma de facto związku z przeciwdziałaniem epidemii, a służyć ma realizacji przez małoletnich obowiązku szkolnego w realiach zdalnego nauczania pod nieobecność rodziców w domu.

Sankcje za nieprzestrzeganie wprowadzonych ograniczeń

Przedstawiona w wystąpieniu z 4 czerwca 2020 r. rekomendacja dotycząca sankcji administracyjnych pozostaje nadal aktualna. Inspekcja Sanitarna przeważnie  nie zaprzestała egzekwowania od obywateli kar nałożonych w oparciu o wykraczające poza ustawowe upoważnienie regulacji rozporządzeń Rady Ministrów. Jakkolwiek źródłem problemów obywateli są wadliwie przyjmowane przepisy prawa, to organy Inspekcji Sanitarnej w dalszym ciągu kierują się w dużej mierze automatyzmem w wymierzaniu kar administracyjnych.

Wyraźnie widoczne są również problemy ze stosowaniem przepisów ogólnych Kodeksu postępowania administracyjnego, w tym dotyczących wymierzania administracyjnych kar pieniężnych. Dotyczą one tak istotnych kwestii, jak obliczanie terminów zaskarżenia wydawanych decyzji, czy rozumienia zasad ogólnych procedury administracyjnej. W jednej ze  spraw organ odwoławczy stwierdził m.in., że z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego wynika „bezwzględny prymat” interesu publicznego nad indywidualnym interesem jednostki.

- Obawiam się, że istniejący w tym względzie problem może się pogłębić w związku z ponownym zwiększeniem skali obowiązujących ograniczeń, a także zapowiadaną polityką „zero tolerancji” – podkreśla RPO.

V.7018.910.2020

Adam Bodnar: w sprawie maseczek jesteśmy po tej samej stronie

Data: 2020-10-15

Popieram noszenie maseczek, proszę o to i namawiam do tego. Robiłem tak od początku pandemii. Wielokrotnie wypowiadałem się w tej sprawie publicznie. Staram się też absolutnie przestrzegać tej zasady. To już nie jest sprawa „prywatna” czy „służbowa”, to sprawa szacunku dla wiedzy i drugiego człowieka. Problem związany z ludzką solidarnością i odpowiedzialnością moralną wobec rodziny, znajomych, współobywateli.

Dlatego ze zdumieniem i niepokojem odbieram informacje zamieszczane w niektórych mediach, jakobym „wspierał antycovidowców” czy „dawał broń do ręki” przeciwnikom noszenia maseczek.

Tymczasem to nie ja im daję tę broń. To niestety robią  rząd i parlament, nie ustanawiając odpowiedniej podstawy prawnej dla obowiązku zakrywania ust i nosa. Jestem tym również w najwyższym stopniu zaniepokojony.  

W wystąpieniu z 20 maja 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów pisałem, że obowiązek ten, wprowadzony w rozporządzeniu Rady Ministrów, nie ma oparcia w przepisach ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wyraźnie przewidują one, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Nie może on zatem dotyczyć każdego, niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Moją rolą jako RPO jest wskazywanie na sytuacje, gdy działanie w interesie społecznym może być zniweczone błędami przy wprowadzaniu odpowiednich przepisów. Tak właśnie jest w tej sprawie. Świadczą o tym opisywane w mediach decyzje sądów, które uchylają mandaty nałożone za brak maseczek – właśnie z powodu wadliwego trybu wprowadzenia tego obowiązku.

Już przed pięcioma miesiącami zwracałem się do Prezesa Rady Ministrów o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu wyeliminowanie uchybienia legislacyjnego. Mogło to nastąpić bądź przez usunięcie ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie albo pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na wprowadzenie takiego ograniczenia. Niestety, póki co, do żadnych zmian nie doszło.

Dlatego w trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego oraz uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej na podstawie i w granicach prawa, 13 października ponownie zaapelowałem do premiera o pilne zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych. Pozostaję w nadziei, że zostaną one podjęte.

Do krytykujących moje postępowanie w sprawie maseczek mediów i dziennikarzy mam gorącą prośbę: nie wprowadzajcie Państwo opinii publicznej w błąd. Jesteśmy po tej samej stronie. Jeśli naprawdę komuś zależy tym, aby noszenie maseczek stało się powszechnym, niekwestionowanym obowiązkiem, to bardzo proszę – razem spróbujmy wywierać na rząd i ustawodawcę obywatelską presję, aby jak najszybciej uporządkował sprawy prawne.

 

RPO do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego ws. ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-10-14
  • RPO zwrócił się do nowego wicepremiera - koordynatora spraw związanych z bezpieczeństwem i sprawiedliwością o doprowadzenie do zmiany prawa w sprawie ośrodka w Gostynienie.
  • W Ośrodku przebywają osoby, które odbyły już kary więzienia za przestępstwa, m.in. seksualne, ale z powodu zaburzeń psychicznych nadal stwarzają zagrożenie dla innych – powinny więc podać się terapii.
  • Przepisy te funkcjonują od sześciu lat i dokładnie znane są ich wady: ośrodek w Gostyninie jest przepełniony ponad miarę, odziaływanie terapeutyczne jest słabe, a naruszenia praw jednostek – znaczące.
  • RPO diagnozę tego stanu rzeczy przedstawił w prawie 50 wystąpieniach, jego eksperci przygotowali też osobną monografię problemu – którą teraz RPO przedstawił nowemu wicepremierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

- Bardzo liczę na wsparcie Pana Premiera w tym zakresie, ponieważ dotychczasowe wystąpienia, adresowane do resortu sprawiedliwości i resortu zdrowia, nie przyniosły oczekiwanych zmian – pisze RPO Adam Bodnar.

 - Jako Rzecznik Praw Obywatelskich mam świadomość, że zwracam się do Pana Premiera o zainteresowanie sprawą i ludźmi, których społeczeństwo, z uwagi na zagrożenie, jakie stanowią, odrzuca. Jednak Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) został stworzony po to, by dać im szansę powrotu do wolności i prawidłowego funkcjonowania w społeczności. Obecne rozwiązania prawne i funkcjonalne nie zapewnią tego. Nie zabezpieczymy bowiem społeczeństwa i nie pomożemy tym osobom, jeśli nie stworzymy godnych, humanitarnych warunków służących poprawie stanu ich zdrowia i zachowania – podkreśla RPO.

Zagadnienie izolowania od społeczeństwa osób stwarzających zagrożenie dla innych po odbyciu kary pozbawienia wolności było szeroko omawiane w środowisku prawniczym, a także wśród psychologów, psychiatrów i seksuologów, już na etapie prac nad uchwaleniem ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. Ten akt prawny był jednak procedowany w resorcie sprawiedliwości w dużym pośpiechu (aby zdążyć przed wyjściem z zakładu karnego seryjnego mordercy). Sześć lat stosowania ustawy ujawniło efekty takiego procedowania - szereg luk prawnych i błędów legislacyjnych. Panujące w Ośrodku warunki, uniemożliwiające realizację założeń terapeutycznych ustawy, trwały konflikt pacjentów z personelem oraz wciąż zmieniające się regulaminy wewnętrzne, określające zasady życia pacjentów KOZZD, wskazują na konieczność podjęcia dyskusji na temat filozofii funkcjonowania tego miejsca.

Na niewielkiej, zamkniętej przestrzeni, w myśl przepisów przeznaczonej dla 60 osób, przebywa już 90 pacjentów z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami preferencji seksualnych i upośledzonych umysłowo. Są też osoby, które nie powinny tam trafić (potrzebna jest im pomoc w szpitalu psychiatrycznym albo po prostu stała opieka pielęgnacyjno-opiekuńcza).

Pacjenci KOZZD protestują przeciwko przeludnieniu i niehumanitarnemu traktowaniu. Coraz częściej składają też pozwy o zadośćuczynienie i je uzyskują. Na rozstrzygnięcie oczekują skargi skierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Osiem osób przebywa tam bez podstawy prawnej (nie zapadło bowiem wobec nich prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie uznania za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa), można się więc spodziewać kolejnych spraw w sądach cywilnych związanych z umieszczeniem w Ośrodku na mocy przepisów o zabezpieczeniu cywilnym. Jak podkreślił bowiem Sąd Najwyższy, stosowanie tej instytucji postępowania cywilnego w postaci pozbawienia wolności w KOZZD, jest niedopuszczalne.

To wszystko sprawia, że praca osób zatrudnionych w Ośrodku jest wyjątkowo trudna, a realizacja celów terapeutycznych niemożliwa.

Od kilku lat Ministerstwo Zdrowia widzi konieczność rozbudowy Ośrodka, ale inwestycja nie może być rozpoczęta, bo trzeba wcześniej znowelizować ustawę z 2013 r. Potrzebę zmian legislacyjnych w tym, ale też szerszym zakresie, dostrzega także Dyrektor Ośrodka i Ministerstwo Sprawiedliwości. W praktyce jednak brakuje realnych działań. Tymczasem kompleksowe znowelizowanie ustawy należy uznać za niecierpiące zwłoki, a zakres niezbędnych zmian jest bardzo szeroki.

Pragnę przedstawić Panu Premierowi tylko najważniejsze zagadnienia, które powinny zostać w ustawie uregulowane bądź zmienione:

  1. Doprowadzenie do implementacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 listopada 2016 r.
  2. Stworzenie podstaw prawnych do tymczasowego pozbawienia wolności osób, w stosunku do których toczy się procedura o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa.
  3. Stworzenie podstaw prawnych do przeniesienia z KOZZD do oddziałów psychiatrii sądowej osób chorujących psychicznie, które trafiły tam na skutek błędu bądź zachorowały w trakcie pobytu w KOZZD.
  4. Stworzenie ustawowych podstaw prawnych do ograniczenia konstytucyjnych praw pacjentów KOZZD.
  5. Określenie zasad życia pacjentów w Ośrodku, w tym uregulowanie w szczególności przepisów odnoszących się do praw i obowiązków pacjentów, przepustek losowych, środków dyscyplinujących, nagród, zasad przygotowania do opuszczenia KOZZD, postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych, np. prowadzonej przez pacjenta głodówki.
  6. Rozwiązanie obecnej sytuacji lokalowej pacjentów poprzez nowelizację przepisów odnoszących się do finansowania KOZZD. Poprawa w tym obszarze wpłynie pozytywnie na proces terapeutyczny, atmosferę wewnątrz Ośrodka, zagwarantuje poszanowanie prawa do prywatności.
  7. Znowelizowanie przepisów ustawy odnoszących się do nadzoru prewencyjnego i stworzenie sieci podmiotów leczniczych w różnych częściach Polski, które w ramach kontraktu NFZ prowadzą terapię zaburzeń preferencji seksualnych (obecnie funkcjonują tylko trzy takie placówki).
  8. Stworzenie podstaw prawnych do wydania regulaminów wewnętrznych Ośrodka.
  9. Określenie pierwszeństwa wykonania: terapii w KOZZD albo odbywania kary pozbawienia wolności w zakładzie karnym bądź wykonywania środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym.

Niepodjęcie prac nad znowelizowaniem ustawy w tych wszystkich obszarach może doprowadzić do niepożądanych, nawet tragicznych zdarzeń w Ośrodku. Pacjenci są bowiem zdesperowani, o czym świadczy zbiorowy ich protest głodowy w czerwcu 2020 roku.

IX.517.1702.2017

Nakaz maseczek wprowadzono niezgodnie z zasadami. Apel RPO do premiera, by było to zgodne z Konstytucją

Data: 2020-10-14
  • Obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych ponownie wprowadzono z naruszeniem zasad tworzenia prawa
  • Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu
  • Dlatego RPO zwrócił się do premiera, by przepisy w tej sprawie były zgodne z Konstytucją
  • Rzecznik nie kwestionuje zasadności powszechnego stosowania maseczek jako jednego ze środków ograniczających rozprzestrzenianie się koronawirusa

- Nawet jeżeli mamy wątpliwości co do obowiązku prawnego noszenia maseczek, to jest to nasz obowiązek moralny w stosunku do współobywateli - mówił 11 października 2020 r. Adam Bodnar. - Wirus jest podstępny, dlatego powinniśmy przestrzegać wszystkich zaleceń sanepidu.

Jednocześnie RPO w najnowszym wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego przypomniał, że 20 maja 2020 r. wskazywał,  iż obowiązek zakrywania ust i nosa nie znajduje oparcia w art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Ustawa ta wyraźnie przewiduje, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony rozporządzeniem Rady Ministrów wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tym samym obowiązek zakrywania ust i nosa wprowadzony w rozporządzeniu nie może dotyczyć każdego - niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Rzecznik zwrócił się wtedy do premiera o zainicjowanie prac legislacyjnych, mających na celu wyeliminowanie tego uchybienia poprzez usunięcie ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie albo pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na wprowadzenie takiego ograniczenia. 

- Niestety, wystąpienie to nie przyniosło oczekiwanego rezultatu w postaci przeprowadzenia takich zmian w przepisach prawa, które usunęłyby wskazane naruszenie praw i wolności obywatelskich. Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące obowiązku zakrywania ust i nosa zostały wydane na niezmienionej podstawie prawnej – napisał Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego oraz uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej na podstawie i w granicach prawa, RPO ponownie zaapelował do premiera o pilne zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych.

Obecnie zasady noszenia maseczek w przestrzeni publicznej określa rozporządzenie Rady Ministrów z 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi mandat.

Opisane uchybienie może mieć istotne znaczenie dla efektywnego egzekwowania obowiązku noszenia maseczek. Głośny był np. przypadek, gdy sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki - właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Takie jednostkowe orzeczenie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Odpowiedź MZ (aktualizacja z 10 listopada 2020)

Mając na uwadze opinie wyrażające krytyczne stanowisko, w tym zakresie podjęta została inicjatywa legislacyjna (projekt poselski druk nr 683) zmierzająca do jednoznacznego określenia przedmiotowego obowiązku. W jej wyniku w dniu 28 października 2020 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, w której w art. 15 pkt 2 lit. c wprowadzono zmianę w art. 46b ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi polegającą na dodaniu w tym artykule punktu 13 w brzmieniu: „13) nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.” - napisał do RPO Adam Niedzielski, minister zdrowia.

V.7018.275.2020

Koronawirus i zasady chronienia siebie i innych przed nim. RPO: Musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat stanu nadzwyczajnego

Data: 2020-10-08

Kłopot z maseczkami polega na jakości naszych regulacji prawnych. Zwracałem uwagę premierowi, że trzeba poprawić przepisy - mówił 8 października w „Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Jego zdaniem w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem "musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat wprowadzenia stanu nadzwyczajnego".

RPO powiedział, że "absolutnie potępia zachowanie społeczne polegające na odmawianiu noszenia maseczek". - Musimy sobie zdawać sprawę z tego, jakie jest zagrożenie - podkreślał.

Zaznaczył jednak, że „kłopot z maseczkami polega na jakości naszych regulacji prawnych". - Faktycznie w naszych przepisach ustawowych nie ma twardego wymogu noszenia maseczek. Tam jest przepis, który mówi o podejrzeniu choroby: że jeśli mamy podejrzenie, to możemy mieć obowiązek zakrywania twarzy. A to, co się dzieje na poziomie rozporządzeń, może być pójściem za szeroko w stosunku do tak zwanej delegacji ustawowej – wskazał RPO Bodnar.

W związku z tym - dodał - niektóre argumenty podnoszone przez osoby, które nie chcą nosić maseczek są uzasadnione. - Zwracałem uwagę premierowi, że trzeba poprawić przepisy, doprecyzować je i spowodować, że nie będzie wątpliwości - mówił RPO.

Zdaniem RPO Adama Bodnara ze względu na niską jakość regulacji i wszystkie wątpliwości, które się pojawiają, jesteśmy na bardzo szczególnym etapie. - Musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat możliwości wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego - powiedział rzecznik.

Przypominał, że dyskusja o wprowadzeniu takiego stanu trwała przed wyborami prezydenckimi. - Wtedy część dyskusji była powodowana polityczną chęcią przełożenia wyborów prezydenckich. Natomiast część osób, również biuro RPO, wiązało to nie tylko z wyborami, ale też z takim podejściem na zasadzie dobrej wiary. Czyli takim, że musimy wprowadzić rozwiązania, które pozwalają władzy na sprawne zarządzanie sytuacją kryzysową, w tym także takie, które pozwalałyby zgodnie z prawem ograniczać prawa i wolności obywatelskie - mówił Bodnar.

Zaznaczył, że wszystkie przesłanki do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego są spełnione. - Właśnie po to są takie instytucje jak stan nadzwyczajny. Mamy skokowy wzrost osób zakażonych, brakuje miejsc w szpitalach, zaczyna brakować respiratorów, brakuje personelu medycznego. To znacząco poważniejsza sytuacja, niż mieliśmy w marcu tego roku. Takie rozważania powinny nastąpić - powiedział gość TVN24.

Bodnar wskazał, że "powinniśmy się też zastanowić co dalej z naszą oświatą i na ile szkoły są miejscem, gdzie przekazywany jest koronawirus". 

- A teraz jeden minister (Dariusz Piontkowski - red.) jeszcze pełni obowiązki, drugi (Przemysław Czarnek - red.) jest na kwarantannie i nie wiadomo, kiedy zostanie ministrem, a nawet jak zostanie, to mamy wrażenie, że to nie jest dla niego najważniejszy temat, którym chciałby się zajmować w najbliższych tygodniach – powiedział RPO.

Przedstawicielki  RPO w KOZZD w Gostyninie i w płockim sądzie, który decyduje o długości pobytu w Ośrodku

Data: 2020-09-24
  • Jakie są najpoważniejsze problemy sędziów w sprawie pacjentów z Ośrodka w Gostyninie?
  • Jak wygląda sytuacja w samym KOZZD po pół roku trwania pandemii?

W dniu 24 września 2020 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk spotkały się z prezesem i wiceprezesem Sądu Okręgowego w Płocku oraz sędziami zajmującymi się sprawami pacjentów KOZZD w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Płocku jest bowiem jedynym sądem, który decyduje co sześć miesięcy o przedłużeniu pobytu lub zwolnieniu z KOZZD. Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone.

W trakcie spotkania w sądzie w Płocku omówiono sprawy systemowe, w tym m.in. podstawy prawne do udzielenia przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej, sprawy, w których pacjenci KOZZD wnoszą pozwy o zadośćuczynienie, aktualne warunki bytowe w Ośrodku, sprawy pacjentów, którzy przebywając w KOZZD i mają do odbycia karę pozbawienia wolności.

Ustalono z sędzią wizytator, jak wygląda obecnie sytuacja po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją Ośrodka. Zwrócono uwagę na osoby, które zdaniem specjalistów nie powinny przebywać w Ośrodku, a właściwym miejscem dla nich jest szpital psychiatryczny bądź dom pomocy społecznej. Podkreślono po raz kolejny, jak ważna jest nowelizacja ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Następnie dr Machińska i dr Dawidziuk spotkały się w KOZZD z wicedyrektorką Ośrodka. Rozmawiały o sprawach cywilnych, jakie toczą się w sądzie, o konieczności umożliwienia przeprowadzenia KMPT wizytacji w KOZZD – także w wersji on-line, przy użyciu komunikatora skype, o atmosferze panującej w KOZZD po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją KOZZD. Rozmawiano o comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami pacjentów, szkoleniach dla personelu KOZZD, aktach prawnych jakie są udostępniane pacjentom, zasadach korzystania przez pacjentów z komputerów i telefonów komórkowych. Wicedyrektorka KOZZD podkreśliła bardzo trudne warunki bytowe panujące w Ośrodku, w którym na dzień wizytacji przebywało 90 pacjentów. Problem ten jest podnoszony przez dyrekcję KOZZD, jak i przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich od bardzo długiego czasu.

Przedstawicielki RPO przeszły także po terenie zielonym Ośrodka, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda korzystanie przez pacjentów z tej przestrzeni. Obecnie mogą oni korzystać z terenu znajdującego się po obu stronach budynku, zarówno od strony drogi pożarowej, jak i od strony klombów. Dookoła są porozstawiane ławki, krzesła, dwa parasole. W praktyce część z pacjentów wychodzi na świeże powietrze ze swoim telefonem komórkowym, wykorzystując 1,5 godziny pobytu na zewnątrz także na rozmowy telefoniczne bądź korzystanie z laptopa. Możliwość taką wprowadzono po strajku głodowym pacjentów.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również monografię wydaną przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa”.

W KOZZD Gostynin część restrykcji została złagodzona. Efekt uporczywych starań Rzecznika

Data: 2020-09-24
  • Pacjenci mogą już zamawiać sobie jedzenie, dostawać paczki, mogą też korzystać z telefonów
  • Dyrektor Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym odpowiada RPO o sytuacji w Ośrodku.

Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone. O sytuacji w KOZZD w Gostyninie RPO alarmuje od lat,  zwracał też uwagę na dramatyczną sytuację pacjentów już w czasie pandemii. Zapis sytuacji i rekomendacje przedstawił też w wydanej niedawno publikacji: „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA”.

Na wystąpienie RPO z 22 maja odpowiedział teraz obszernie dyrektor Ośrodka Ryszard Wardeński. Potwierdził, że KOZZD jest przepełniony, bo przebywa w nim 90 osób (choć maksymalna liczba miejsc to 60).  Jednak od maja sukcesywnie zdejmowane są najbardziej przykre ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii

  • Od 25 maja .2020r. pacjenci mogą z powrotem robić zakupy w sklepie obwoźnym.
  • Od 29 czerwca przywrócono prawo do używania telefonów komórkowych, laptopów i tabletów. Działa też cały czas infokiosk z dostępem do internetu. Co do rozmówi przez Skype, to teoretycznie można je prowadzić z urządzeń prywatnych, ale nie ma do tego warunków: nie ma jak zapewnić prywatności takich rozmów.
  • Od sierpnia dyrekcja KOZZD raz w miesiącu spotyka się z pacjentami. Spotkania odbywają się w każdym z oddziałów. Pacjenci na rozmowę wybierają dwóch przedstawicieli oddziału oraz mają możliwość odbycia rozmowy indywidualnej.
  • Od 7 września pacjenci mogą z powrotem otrzymywać przesyłki kurierskie
  • Od 12 września mogą znowu zamawiać posiłki z zewnątrz (bary, restauracje, itp.).
  • Ponadto dopuszczone są praktyki religijne.

W dalszym ciągu obowiązuje jednak zakaz odwiedzin pacjentów, poza ich adwokatami, pełnomocnikami i przedstawicielami ustawowymi. Od początku pandemii, tj. od. 3marca nie odmówiono żadnemu pacjentowi widzenia z pełnomocnikami

Dyr. Wardeński tłumaczy, że dzięki reżimowi sanitarnemu, jaki wprowadził, nikt w przepełnionym Ośrodku do tej pory nie zachorował. Jeśli do tego dojdzie, to nie ma w KOOZD miejsca na izolarorium. Dyrektor czeka więc na wytyczne z Ministerstwa Zdrowia, jak ma postąpić.

W związku z sytuacją epidemiczną Krajowy Ośrodek starał się zabezpieczać placówkę w środki ochrony osobistej. Otrzymał te z wsparcie od Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwpidemicznych w Porębach, Fundacji Siepomaga oraz Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego w postaci: maseczek jednorazowych, półmasek FFP2 1 FFP3, przyłbic, gogli ochronnych, fartuchów medycznych, kombinezonów ochronnych oraz rękawic.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Policja wyciągamy wnioski z tego, że przepisy o maseczkach łagodnieją

Data: 2020-09-23
  • RPO zapytał o to, bo wie, że przepisy nakazujące zasłanianie ust i nosa, choć zasadne, wydane są w sposób wadliwy -  bez właściwej podstawy w ustawie.
  • Policja wyjaśniła, że widzi, iż kolejne przepisy o maseczkach mają coraz więcej wyjątków, a „podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta”

RPO zwracał uwagę w sierpniu, że sprawa jest coraz bardziej poważna: choć przepisy nakazują noszenie maseczek i policjanci starają się to egzekwować, to sądy mogą odmawiać karania, bo przepisy zostały źle napisane. Nie mają ustawowych podstaw.  Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że i w takich sprawach wzywana jest policja.

18 września RPO dostał następującą odpowiedź z Komendy Głównej Policji:

- Odnosząc się do obowiązku zakrywania w określonych sytuacjach ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, wprowadzonego rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, należy stwierdzić, że powyższy nakaz ewoluował w kierunku jego łagodzenia, tj. sukcesywnie wprowadzano coraz więcej wyjątków od jego stosowania – napisał zastępca Komendanta Głównego Policji nadinspektor Tomasz Szymański.

- Można tym samym stwierdzić, iż w kolejnych aktach prawnych uchylano ten obowiązek zarówno wobec określonych osób, jak leż w określonych sytuacjach. W § 24 ust. 3 pkt 3 cytowanego rozporządzenia określono szereg wyjątków od stosowania obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu całościowych zaburzeń rozwoju. Jednocześnie regulacje nie wymagają okazania przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę. Tym samym, stwierdzenie okoliczności wyłączających wyżej wspomniany obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

W przypadku potwierdzenia faktu popełnienia wykroczenia, funkcjonariusz Policji może zastosować pouczenie, inne środki oddziaływania wychowawczego określone w art. 41 k.w. lub nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego.

Należy podkreślić, że podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta, który na miejscu dokonuje zindywidualizowanej oceny sytuacji w aspekcie naruszeń obowiązujących przepisów prawa.

W sytuacji odmowy przyjęcia mandatu karnego sprawa kierowana jest z wnioskiem o ukaranie do sądu, co nie jest jednoznaczne z ukaraniem obwinionego. Ponadto osoba, na którą nałożono grzywnę w postaci mandatu karnego, może złożyć do właściwego miejscowo sądu wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu karnego, jeżeli w jej ocenie, wystąpiły przesłanki do jego uchylenia.

II.519.1205.2020

Ponad dwa lata aresztów w procesie pseudokibiców Ruchu Chorzów. RPO podjął sprawę

Data: 2020-09-15
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę długotrwałego, bo ponad dwuletniego tymczasowego aresztowania oskarżonych w procesie pseudokibiców Ruchu Chorzów – członków gangu „Psycho Fans”
  • RPO zwrócił się do Prezes Sądu Okręgowego w Katowicach o informacje o toczącej się sprawie

Rzecznik poprosił prezes SO Katarzynę Frydrych o zbadanie efektywności wykorzystania okresu tymczasowego aresztowania wobec oskarżonych pod kątem prowadzonych przez sąd czynności procesowych. Chodzi też o poinformowanie o planowanym kalendarzu rozpraw, ich częstotliwości, a ponadto o projektowanym terminie zakończenia postępowania.

RPO wystąpił także o kopie postanowień sądu, na których podstawie stosowane jest obecnie tymczasowe aresztowanie oskarżonych oraz – ewentualnie - postanowień wydanych w następstwie rozpoznania zażaleń na te decyzje.

Pełnomocnik RPO w Katowicach monitorował też niedawną manifestację żon, matek i partnerek aresztowanych przeciw ich trzymaniu w areszcie. Według ustaleń nie było interwencji policji.

Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach.

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także czas tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Rośnie też liczba wniosków prokuratorów o stosowanie aresztu przez sądy. Datuje się to od 2016 r. – gdy ponownie połączono urzędy Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Sądy wciąż akceptują ponad 90% takich wniosków.

II.514.2.2020

 

Trzeba określić przesłanki przedłużania aresztu po wyroku sądu I instancji. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-09-14
  • Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym
  • Mimo dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego nadal nie zmieniono przepisów, które nie określają przesłanek przedłużenia aresztu po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku
  • Adam Bodnar wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o zainicjowanie odpowiednich zmian prawa

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. RPO zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Z badań Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – oraz z analiz w Biurze RPO – wynika, że przewlekłość stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce stała się znów problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach.

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Tymczasem już w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność art. 263 § 7 Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia aresztu  po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Mimo upływu prawie 8 lat ustawodawca nie wywiązał się z obowiązku wykonania tego wyroku. Praktyka jego stosowania nie tylko nie została ograniczona, ale wręcz coraz bardziej ma na celu ukaranie, np. ze względu na podwyższanie zagrożenia karą pozbawienia wolności za przestępstwa.

10 lipca 2019 r. TK z wniosku RPO orzekł, że brak maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania po skazującym wyroku sądu I instancji jest zgodny z Konstytucją.

Zarazem w postanowieniu z 17 lipca 2019 r. TK zasygnalizował Sejmowi uchybienia w prawie dotyczące: 

  • stosowania tymczasowego aresztowania ze względu na surowość kary grożącej oskarżonemu; 
  • braku jednoznacznych przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

To postanowienie sygnalizacyjne również nie zostało wykonane.

Opisany problem RPO sygnalizował m.in. Ministrowi Sprawiedliwości 3 kwietnia 2020 r. W odpowiedzi minister nie odniósł się do konieczności wykonania postanowienia sygnalizacyjnego TK. Odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej nie przedstawił także ani Sejm, ani Senat.

Ponadto Komitet ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 9 sierpnia 2019 r. w uwagach końcowych wyraził zaniepokojenie zakresem stosowania i trwania tymczasowego aresztowania oraz tym, że polskie prawo nie przewiduje maksymalnego terminu aresztu.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o zainicjowanie działań mających na celu wykonanie orzeczeń TK z 20 listopada 2012 r. oraz 17 lipca 2019 r.

II.510.1292.2015

Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA

Data: 2020-09-08

Nie zabezpieczymy społeczeństwa przed osobami stwarzającymi zagrożenie, jeśli stosować będziemy pełną ich izolację, opartą na systemie nieznanym nawet systemom penitencjarnym państw, które nie charakteryzują się rządami demokratycznymi. Nie zabezpieczymy społeczeństwa i nie pomożemy pacjentom, jeśli potraktujemy ten sposób izolacji i stosowanej opresji jako właściwe rozwiązanie, gwarantujące efektywność terapii. Zarówno miejsce, jakim jest Ośrodek w Gostyninie, nie może pozostać zapomniane, jak i grupa umieszczonych tam mieszkańców nie może być zapomniana. Dlatego postanowiliśmy pokazać instytucję KOZZD w perspektywie praw-nej, w tym w ujęciu prawno-porównawczym, jak również z punktu widzenia współczesnej psychiatrii.

Zamierzeniem naszym jest, by refleksje tu zaprezentowane, pozwoliły na wypracowanie nowego podejścia do osób z zaburzeniami dyssocjalnymi, opartego na najnowocześniejszych rozwiązaniach europejskich, z pełnym respektowaniem standardów międzynarodowych.

Koronawirus. RPO nie zaskarży do TK rozporządzenia rządu o nakazach i zakazach. Praw obywateli broni w postępowaniach sądowych i administracyjnych

Data: 2020-09-02
  • Obywatel prosił RPO o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzenia rządu z 2 maja 2020 r. w sprawie nakazów i zakazów obowiązujących w stanie epidemii 
  • Rzecznik krytycznie ocenia to rozporządzenie, jak i mu podobne
  • Ustawa o TK nakazuje jednak umorzenie postępowania, jeśli zaskarżony akt utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia – a rozporządzenie z 2 maja już nie obowiązuje
  • Rzecznik uczestniczy zaś w postępowaniach administracyjnych i sądowych dotyczących kar nakładanych na obywateli na podstawie rozporządzeń. M.in. na wniosek RPO uchylane są kary orzeczone przez sanepid

Obywatel zwrócił się o zaskarżenie rozporządzenia, na którego podstawie nakładano m.in kary pieniężne na obywateli za przemieszczanie się, brak maseczek w miejscach publicznych czy udział w zgromadzeniach. Wskazał, że rozporządzenie z 2 maja nie miało odpowiedniej podstawy ustawowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego nie będzie skutecznym środkiem ochrony praw. Art. 59 ust. 1 pkt 4 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym obliguje bowiem Trybunał  do umorzenia postępowania w przypadku, gdy zaskarżony akt normatywny utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów regulujących materię nakazów i zakazów obowiązujących w stanie epidemii. Rozporządzenia są zmieniane często, czasem w ciągu kilku dni.

Z kolei sądy rozpoznające sprawy obywateli dotyczące przestrzegania nakazów i zakazów nie są związane kolejnymi rozporządzeniami i mogą dokonywać pośredniej ich kontroli  nawet, gdy dane rozporządzenie już nie obowiązuje.

Rzecznik przedstawiał wiele razy krytyczną ocenę stanu prawnego, kształtowanego w tym zakresie kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów (m.in. w kompleksowym wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów).

Stanowisko Rzecznika dotyczące legalności ograniczeń w korzystaniu z konstytucyjnych wolności lub praw wprowadzanych kolejnymi rozporządzeniami zostało przekazane poszczególnym stowarzyszeniom sędziowskim.

Ponadto Rzecznik uczestniczy w postępowaniach administracyjnych i sądowych, dotyczących stosowania tych rozporządzeń wobec obywateli. W ten sposób RPO udziela konkretnej pomocy w ochronie ich praw.

Rzecznik wciąż monitoruje sposób wprowadzania ograniczeń praw i wolności w okresie stanu epidemii i podejmuje działania w indywidualnych sprawach obywateli, których prawa i wolności ucierpiały.

VII.565.437.2020

Jak Policja radzi sobie z egzekwowaniem obowiązku noszenia maseczek przy wadliwych przepisach? RPO do Policji

Data: 2020-08-28
  • Przepisy zobowiązujące do noszenia maseczek np. w sklepach nadal są wadliwe – wydane bez właściwej podstawy w ustawie
  • Sądy mogą odmawiać karania za brak maseczki – choć zasada ich noszenia jest słuszna, nie ma legalnych podstaw do karania winnych
  • Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że w takich sprawach wzywana jest policja. Jak sobie z tym radzi?

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do komendanta głównego Policji gen. insp. Dr. Jarosława Szymczyka. Przedstawił mu problemy z maseczkami, jakie zgłaszają obywatele

Obowiązek zakrywania twarzy i nosa wynika teraz z § 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Przepis ten zastąpił uprzednio obowiązujące regulacje (z 19 czerwca oraz z 16 maja).

Już w przypadku rozporządzenia z 16 maja RPO zwracał uwagę, że zostało wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (nie daje do tego podstaw ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, na którą rząd się powołuje).

Rząd na to nie zareagował.

Nowe, sierpniowe rozporządzenie znów zostało wydane bez podstawy ustawowej. A to musi mieć wpływ na to, jak policja może egzekwować obowiązek noszenia maseczek. Np. sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Jest to co prawda orzeczenie jednostkowe, jednak jego szerokie nagłośnienie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Dodatkowy problem dotyczący egzekwowania obowiązku zakrywania twarzy i nosa wynika z tego, że zarówno wcześniejsze jak i obecnie obowiązujące przepisy przewidywały, że pewne kategorie osób są zwolnione z tego obowiązku. Rozporządzenie Rady Ministrów z 7 sierpnia 2020 r. w § 24 ust. 3 pkt 3 stanowi, że obowiązku tego nie stosuje się w przypadku osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu: całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Wcześniejsze przepisy jako zwolnione z tego obowiązku wskazywały ponadto osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, przy czym wskazywały, że okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Otrzymywane przez Rzecznika wnioski pochodzą zarówno od obywateli, którzy ze względu na niezakrycie ust i nosa spotkali się z odmową wpuszczenia do placówki handlowej, jak i od innych osób - w tym personelu placówek handlowych - obawiających się, że nieprzestrzeganie przez niektórych klientów omawianego obowiązku stwarza dla ich zdrowia zagrożenie. Ludzie w chodzą na tym tle w spory, wzywana jest policja.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności i celowości wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy jako jednego z działań, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii. Opisane konflikty spowodowane są z jednej strony wadliwym sposobem wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy i nosa z drugiej zaś nieprecyzyjnością i częstymi zmianami przepisów.

Dlatego RPO prosi komendanta głównego Policji o informacje, jakie są praktyki policjantów przy interwencjach w sprawie osób bez masek:

  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób, które pomimo istniejącego obowiązku przebywają w placówkach handlowych nie zakrywając ust i nosa (ewentualnie, czy zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń)
  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób z personelu placówek handlowych, które uniemożliwiają wejście do placówki klientom niezakrywających ust i nosa lub odmawiają sprzedaży wybranych przez takich klientów produktów, zwłaszcza w przypadku, gdy zwolnienie ze spełniania tego obowiązku wynika z posiadanego przez klienta zaświadczenia lekarskiego

Czy w takich  przypadkach zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń? – pyta RPO.

II.519.1205.2020

Koronawirus. Ustalanie stref „żółtych” i „czerwonych” odbywa się na niejasnych zasadach, co szczególnie uderza w mieszkańców Śląska.

Data: 2020-08-27
  • Starosta Rybnicki poskarżył się Pełnomocnikowi Terenowemu RPO w Katowicach na podział województwa śląskiego na „covidowe” strefy zielone, żółte i czerwone. Kolejne zarzuty w tej sprawie dodały także władze samorządowe Rudy Śląskiej, Wodzisławia Śląskiego i Jastrzębia Zdroju.
  • Chodzi zwłaszcza o brak informacji o przyczynach objęcia poszczególnych miast obostrzeniami. Samorządowcy podkreślają, że nie są informowani o przebiegu epidemii i jej ogniskach, a także symulacjach i prognozach rządu. 
  • Wskazują nadto na specyfikę gęsto zaludnionego obszaru konurbacji śląskiej, gdzie mieszkańcy swobodnie przemieszczają się między miastami Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Sprawa ta pokazała szerszy problem braku wyraźnie i precyzyjnie sformułowanych zasad określania i zaliczania powiatów do poszczególnych obszarów, na których wystąpił stan epidemii wywołany zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 – pisze RPO do Ministra Zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia zalicza powiat do czerwonej strefy, gdy wskaźnik nowych przypadków koronawirusa na 10 tys. osób przekroczy 12 w ciągu 14 dni. Z kolei w strefie żółtej wskaźnik nowych zachorowań wynosi między 6 a 12. Ale tych wskaźników nie ma w samym rozporządzeniu rządu z 7 sierpnia 2020 r., które wprowadziło dodatkowe nakazy i zakazy w „obszarach czerwonych”  i „obszarach żółtych” (Dz. U. poz. 1356 ze zm. ).

Zaś rozporządzenie to wynika z ogólnej delegacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, która stanowi (w art. 46a), że rząd może określić w drodze rozporządzenia zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii, na podstawie danych od ministrów, wojewodów i Głównego Inspektora Sanitarnego.

BPK.801.6.2020

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wracają ograniczenia

Data: 2020-08-24
  • W sierpniu 2020 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zalecił przywrócenie obostrzeń sanitarnych w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki. Dotyczy to m.in. ograniczenia bezpośredniego kontaktu mieszkańców z osobami spoza DPS, izolacji nowoprzyjętych mieszkańców i wykonywania testów pracownikom tych placówek

W lipcu br. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. W większości województw zdecydowano się na złagodzenie obostrzeń m.in. umożliwienie spotkań mieszkańców z najbliższymi z zachowaniem zasad sanitarnych. Jednak ze względu na zmieniającą się sytuację epidemiologiczną i wzrost zarażeń Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaleciło przywrócenie obostrzeń.

Sytuacja w województwie warmińsko-mazurskim

18 sierpnia br. Joanna Kastrau, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego przesłała do Biura RPO kolejne informacje na temat sytuacji epidemiologicznej w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki.

Wskazała, że w lipcu 2020 r. większość DPS i prywatnych placówek opieki złagodziło procedury i umożliwiło odwiedziny mieszkańców przez osoby najbliższe - bądź na zewnątrz budynku, na terenie posesji, bądź wewnątrz budynku, w wyznaczonych do tego celu, specjalnych pomieszczeniach z zachowaniem reżimu sanitarnego (maseczki, pomiar temperatury, zachowanie dystansu, przeprowadzanie ankiet).

W 12 DPS (na 51) i w 9 PCO (na 21) obowiązywał zakaz odwiedzin mieszkańców, co argumentowano troską o bezpieczeństwo mieszkańców. Jednocześnie mieszkańcy tych placówek mieli zapewniony dostęp do urządzeń umożliwiających im kontakt z bliskimi (telefon, internet, komunikatory internetowe). Część DPS poinformowała dodatkowo, że pracownicy domów mają kontakt telefoniczny z rodzinami i informują o stanie zdrowia podopiecznych i ich bieżących sprawach. We wszystkich placówkach mieszkańcy mogli swobodnie poruszać się między pokojami i na terenie posesji.

Część domów pomocy społecznej przekazała także informacje o podejmowaniu dodatkowych działań, w tym: o prowadzonej terapii i rehabilitacji w okresie epidemii, o podejmowaniu przez personel opiekuńczy działań mających na celu udzielenie wsparcia oraz poprawę samopoczucia mieszkańców oraz o tworzeniu procedur postępowania w związku z epidemią.

Przedstawicielka wojewody wskazała jednak, że w związku ze znacznym wzrostem zakażeń wirusem SARS-CoV-2, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w dniu 5 sierpnia 2020 r. wystosował pismo, w którym wskazał, że po raz kolejny uzasadnionym wydaje się podjęcie działań mających na celu ograniczenie bezpośredniego kontaktu mieszkańców domów pomocy społecznej z osobami spoza placówki. Ponadto zalecił niezwłoczne testowanie nowo przyjętych mieszkańców domu i ich czasowe odseparowanie od pozostałych pensjonariuszy, a także  ograniczenie liczby personelu, który będzie miał bezpośredni kontakt z nowo przyjętym mieszkańcem.

- Istotne wydaje się także testowanie, w szczególności w ramach współpracy z terenowymi służbami sanitarnymi i wojewodą, pracowników domów pomocy społecznej przed dopuszczeniem ich do pracy po dłuższej nieobecności lub w przypadku uzasadnionego podejrzenia kontaktu z osobą zakażoną – zaznaczyła minister Marlena Maląg.

Natomiast w dniu 7 sierpnia 2020 r. MRPiPS skierowało kolejne pismo, dotyczące bieżącego monitorowania sytuacji związanej z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom epidemii, w szczególności w domach pomocy społecznej, dziennych domach pomocy społecznej, klubach seniora, ośrodkach wsparcia, placówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku, warsztatach terapii zajęciowej, centrach integracji społecznej, klubach integracji społecznej oraz instytucjach pieczy zastępczej.

Wojewoda Warmińsko–Mazurski przekazał powyższe pisma m.in. do jednostek samorządu terytorialnego, do dyrektorów/kierowników domów pomocy społecznej oraz placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

KMP.575.2.2020

Zasady orzekania środków zabezpieczających, w tym kierowania do szpitala psychiatrycznego – TK częściowo przychylił się do wniosku RPO z 2015 r

Data: 2020-08-21

19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 46/15) rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Problem dotyczy środków zabezpieczających, czyli środków orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe. Ich celem jest leczenie, powinny być więc orzekane, gdy jest to konieczne

Zasady ich orzekania zmieniły się 1 lipca 2015 r. Orzeczenie o zamknięciu kogoś w ramach środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym zostało obwarowane dwiema przesłankami. Środek ten może zostać orzeczony tylko,

  • gdy sprawca popełni przestępstwo bardzo szkodliwe
  • gdy ze względu na jego stan zdrowia uzasadniona jest prognoza, że może popełnić takie przestępstwo ponownie.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, druga ze wskazanych przesłanek została ujęta na tyle nieprecyzyjnie, że nie spełnia standardów konstytucyjnych.

Na podstawie nowelizacji Kodeksu karnego, która weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 roku, dopuszczono także jednoczesne orzeczenie wobec sprawcy przestępstwa kary pozbawienia wolności i środków zabezpieczających, w tym pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Zgodnie z Kodeksem karnym i Kodeksem karnym wykonawczym zasadą jest, że w takim przypadku środek zabezpieczający wykonuje się po karze pozbawienia wolności. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich taki stan rzeczy również nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkty II.1 i II.2. wniosku).

Zauważyć należy, że gdy dochodzi do popełnienia przestępstwa przez osobę uznaną przez biegłych sądowych za całkowicie niepoczytalną (art. 31 § 1 k.k.), to prokurator nie składa do sądu aktu oskarżenia, a składa wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających (art. 324 k.p.k.) i nie dochodzi w tym postępowaniu do wydania wyroku i skazania, ale postanowieniem przypisującym sprawstwo przestępstwa osobie, która je popełniła, sąd umarza postępowanie i może orzec wobec tej osoby środek zabezpieczający (art. 414 § 1 i 3 k.p.k.). W takim wypadku, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd winien, dla zapewnienia podsądnemu prawa do sądu, w tym prawa do rzetelnego procesu i prawa do obrony, mieć obowiązek wysłuchania tego, wobec którego mają być orzeczone środki zabezpieczające. Obecnie obowiązujące unormowania, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, są niewystarczające i nie spełniają standardów konstytucyjnych (punkt III. wniosku).

Zaznaczyć należy, że w okresie pomiędzy złożeniem przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosku a zapadnięciem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w dnia 19 sierpnia 2020 roku, w sprawie ozn. sygn. K 46/15,  wyrokiem z dnia 22 marca 2017 r. sygn. akt SK 13/14 (Dz.U.2017.666) Trybunał Konstytucyjny uznał art. 204 § 1 i 2 w związku z art. 22 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557, ze zm.) w zakresie, w jakim nie przewiduje prawa do osobistego udziału sprawcy, wobec którego stosowany jest środek zabezpieczający polegający na umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, w posiedzeniu sądu w sprawie dalszego stosowania tego środka zabezpieczającego, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Od dnia 1 lipca 2020 roku do polskiego porządku prawnego wprowadzono art. 244b § 1 k.k., który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym. Popełnienie przez sprawce przestępstwa z art. 244b § 1 k.k., a więc niezastosowanie się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym może być spowodowane brakiem wglądu w chorobę albo brakiem wsparcia ze strony osób najbliższych, w tym przede wszystkim członków rodziny sprawcy. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich karanie na niepodejmowanie leczenia nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkt IV. wniosku).

W wyroku z dnia 19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny rozpoznając wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich jednogłośnie stwierdził, że zachodzi brak zgodności art. 374 § 1 zdanie pierwsze w związku z art. 380 w związku z art. 354 pkt 2 k.p.k. z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że musiał ustalić, czy w ramach postępowania sądowego ustawodawca stworzył dostateczne, wynikające z wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawa do sądu, gwarancje ochrony osoby niepoczytalnej, wobec której stosowane są środki zabezpieczające polegające na ograniczeniu albo pozbawieniu wolności (chronionej na gruncie art. 41 ust. 1 Konstytucji). Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że im głębiej określony środek prawny ingeruje w konstytucyjne wolności i prawa osobiste osoby, wobec której jest stosowany, tym surowsza musi być ocena przez Trybunał Konstytucyjny przyznanych przez ustawodawcę gwarancji ochrony tych wolności i praw. Przemawia to za tym, by orzeczenia sądów określające zakres swobody korzystania z wolności osobistej, a zwłaszcza orzeczenia w sprawie pozbawienia tej wolności, nie zapadały pod nieobecność osoby, której dotyczą. W tym wypadku sądy odgrywają bowiem w systemie ustrojowym rolę gwaranta konstytucyjnej wolności osobistej jednostki. Dlatego też oceniana procedura powinna zapewnić obowiązkowy udział podejrzanego w rozprawie. Zwłaszcza, że postępowanie to dotyczy dotkniętego chorobą psychiczną lub innego rodzaju dysfunkcją psychiczną sprawcy, co do którego prokurator uznał, że zachodzi przesłanka umorzenia postępowania.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił argumentów Rzecznika Praw Obywatelskich odnoszących się do art. 244b k.k. i uznał rzeczony przepis nakładający sankcje karne za niewypełnianie obowiązków wynikających z orzeczonych środków zabezpieczających za zgodny ze wskazanymi wzorcami kontroli. Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że stosowanie środków zabezpieczających jest związane z zagrożeniem ze strony sprawcy, a orzekanie tych środków pozwala chronić społeczeństwo przed osobami, co do których stwierdzono szczególnie wysokie prawdopodobieństwo, że mogą zagrozić społeczeństwu i porządkowi prawnemu. Cel ten uzasadnia stosowanie sankcji wobec osób, które nie poddają się obowiązkom wynikającym z orzeczonych środków zabezpieczających. Penalizacja niewypełniania określonych orzeczeń sądu ma na celu zapewnienie efektywności stosowanych środków zabezpieczających i ograniczenie niebezpieczeństwa ze strony sprawcy. W ocenie Trybunału, wskazany wyżej cel usprawiedliwia ingerencję w wolność osobistą sprawcy. Ograniczenie to jest bowiem konieczne dla ochrony porządku publicznego oraz wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

II.566.2.2015

Śląski sanepid uchylił karę 5 tys. zł za spotkanie koło garaży

Data: 2020-08-18

W sprawie, w której udział zgłosił RPO, Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę dla mężczyzny nałożoną na niego 4 kwietnia.

Pana X ukarał sanepid powiatowy. „Organ I instancji wymierzenie kary pieniężnej uzasadnił tym, że strona zamieszkująca w [xxxx] w dniu 4 kwietnia 2020 r. naruszyła zakaz wynikający z §5 ww. rozporządzenia z 31 marca 2020 r. w ten sposób, że na terenie garaży przy ulicy [xxxx] grupowała się z dwoma innymi osobami. Po pierwszej kontroli Policji osoby rozeszły się a następnie ponownie wróciły na to miejsce, co organ ustalił na podstawie opisu zdarzenia utrwalonego przez funkcjonariuszy Policji w notatce urzędowej z dnia 4 kwietnia 2020 r.”.

Pan X tłumaczył że znajdował się na terenie swojego garażu i naprawiała skuter. „W czasie kontroli przebywali ze stroną dwaj sąsiedzi, ale wszyscy zachowywali bezpieczną odległość. Strona po interwencji funkcjonariusza Policji udała się do miejsca zamieszkania, ale powróciła na miejsce zdarzenia” – stwierdził sanepid. Pan X odwołał się, ale karę zapłacił – bo w przypadku kar z sanepidu ich wykonalność jest natychmiastowa.

Udział w postępowaniu zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich. Zarzucił w piśmie procesowym naruszenie przepisów postępowania administracyjnego i przepisów Konstytucji oraz wniósł o uchylenie decyzji i umorzenie postępowania z uwagi na jego bezprzedmiotowość. Wśród naruszeń organu I instancji RPO wymienił odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu  brak zawiadomienia o wszczęciu z urzędu postępowania, dopuszczenie jako dowodu w sprawie notatki funkcjonariusza Policji, naruszenie dyrektyw wymiaru kary pieniężnej i zasady stosowania ustawy względniejszej dla strony.

Wojewódzki Inspektor Sanitarny odrzucił argumentację RPO a także wyjaśnienia pana X. Stwierdził jednak, że w momencie rozpatrywania przez Inspektora Powiatowego odwołania pana X w maju 2020 r. drastyczne zakazy przemieszczania się już nie obowiązywały, a decydować w takich sprawach należy z korzyścią dla obywatela. Stąd decyzja o uchyleniu zaskarżonej decyzję w całości i umorzeniu postępowanie pierwszej instancji.

VII.565.477.2020

Koronawirus. Jakie są wytyczne dla zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego na zagrożenie koronawirusem?

Data: 2020-08-12

Sytuacja epidemiczna w kraju zmienia się. Po okresie zmniejszenia obostrzeń mamy obecnie do czynienia ze znaczącym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Zapewne rzutuje to również na decyzje podejmowane w różnego rodzaju miejscach pozbawienia wolności.

Jakie są zatem wytyczne Pełnomocnika Ministra Zdrowia do spraw Psychiatrii Sądowej dla dla poszczególnych obszarów opieki psychiatrycznej? – z takim pytaniem RPO zwrócił się do pełniącego funkcję tego Pełnomocnika prof. Janusza Heitzmana.

13 maja informował on Rzecznika, że prace nad wytycznymi właśnie się kończą. A w szpitalach psychiatrycznych zostały wprowadzone pewne obostrzenia. – Jak wygląda to teraz – pyta w imieniu RPO jego zastępczyni Hanna Machińska.

  1. Czy od dnia udzielenia poprzedniej odpowiedzi na terenie oddziałów psychiatrii sądowej odnotowano kolejne przypadki zakażenia personelu lub pacjentów?
  2. Czy podjęto decyzję o przywróceniu widzeń pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z ich rodzinami i bliskimi bądź wycofano się z innych ograniczeń, wprowadzonych na czas pandemii (np. wstrzymanych przepustek)?
  3. Czy przywrócono możliwość przenoszenia pacjentów zakładów psychiatrycznych pomiędzy poszczególnymi poziomami zabezpieczenia?

IX.517.877.2020

Sukces RPO. WSA uznał za bezskuteczną decyzję o kwarantannie granicznej, na jaką poskarżył się obywatel

Data: 2020-08-11

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 27 lipca 2020 r. sprawy ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na czynność Komendanta Placówki Straży Granicznej w R. w przedmiocie stwierdzenia objęcia kwarantanną w związku z przekroczeniem granicy państwowej stwierdził bezskuteczność czynności;

RPO skarżył decyzję o kwarantannach granicznych na wnioskek poszkodowanych. Do drugiej połowy maja wpłynęło do RPO prawie 300 takich pisemnych skarg. Ludzie skarżyli się na to, że kwarantanna graniczna uniemożliwia im powrót do pracy, kontakty z bliskimi. Sprzeciwiają się bezpodstawnemu przedłużaniu kwarantanny w przypadku, gdy testy na obecność koronawirusa wyszły im ujemne. W wielu takich sprawach zastrzeżenia zgłaszane przez obywateli są uzasadnione, a reakcja Rzecznika pomagała w zwolnieniu z takiej „wątpliwej” kwarantanny. Zdarzało się, że ktoś wskutek niezgodnego z prawem nałożenia kwarantanny stracił pracę. W takich przypadkach, Rzecznik występuje na drogę sądową – orzeczenie sądu stwierdzające nielegalność kwarantanny będzie mogło pomóc w uzyskaniu odszkodowania.

Zarządzenie prezesa sądu ws. obowiązku zakrywania ust i nosa - pod lupą RPO

Data: 2020-08-06
  • Warszawski sąd odroczył rozprawę, bo jej uczestnik nie miał maseczki, która na mocy zarządzenia prezesa jest obowiązkowa
  • Mężczyzna bezskutecznie powoływał się na fakt, że z powodów zdrowotnych jest zwolniony z obowiązku zakrywania ust i nosa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że rozporządzenie rządu nie nakazuje dokumentowania niemożności noszenia maseczki z tego powodu
  • A wewnętrzne zarządzenia sądowe powinny być zgodne z przepisami powszechnie obowiązującego prawa

Obywatel poskarżył się, że brał udział w rozprawie w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy jako strona postępowania. Rozprawa została jednak odroczona przez sędziego przewodniczącego, bo skarżący nie miał zakrytych ust i nosa za pomocą maseczki lub przyłbicy.

Sędzia powiedział mu, że taki obowiązek wynika z zarządzenia prezesa i dyrektora sądu z 27 maja 2002 r. w sprawie organizacji pracy sądu w zakresie obsługi interesantów w okresie epidemii COVID-19.

Tymczasem skarżący jest ze względu na stan zdrowia zwolniony z obowiązku zakrywania ust i nosa za pomocą maseczki bądź przyłbicy – na co wskazywał w trakcie rozprawy.

RPO wskazuje, że podstawą zarządzenia prezesa sądu są przepisy powszechnie obowiązującego prawa. Obecnie obowiązuje zaś rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Przewiduje ono nakaz zakrywania ust i nosa. Zarazem w § 19 ust. 3 pkt 3  rozporządzenia wskazano, że obowiązku zakrywania ust i nosa nie stosuje się w przypadku osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

W wystąpieniach do organów władzy RPO zwracał uwagę, że obowiązek noszenia maseczki powinien wynikać z ustawy nie zaś z rozporządzenia. Sama zaś konieczność noszenia maseczek – dla ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa - nigdy nie była przez Rzecznika  kwestionowana.

Skoro w rozporządzeniu Rady Ministrów przewidziano wyjątek od zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej przez osoby, których stan zdrowia nie pozwala na korzystanie z maseczek oraz przyłbic, to nakładanie takiego obowiązku zarządzeniem wewnętrznym sądu nie powinno mieć miejsca. Jakkolwiek ochrona zdrowia publicznego jest priorytetowa, to należy mieć również na  uwadze, że wewnętrzne uregulowania sądu powinny być zgodne z przepisami powszechnie obowiązującego prawa.

RPO poprosił prezesa Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy  o dostosowanie wewnętrznego zarządzenia do przepisów powszechnie obowiązującego prawa.

VII.510.102.2020

Koronawirus. MZ wyjaśnia RPO brak obowiązku poświadczania, że ktoś nie może nosić maseczki

Data: 2020-07-29
  • Resort zdrowia przyznaje, że dochodzi do nadużyć, gdy osoba bez przeciwwskazań do noszenia maseczki na twarzy twierdzi, że zdrowie jej na to nie pozwala
  • Naruszeniem Konstytucji i innych norm byłby jednak nakaz dokumentowania, dlaczego nie zasłania ona ust i nosa
  • Dane o stanie zdrowia są bowiem danymi wrażliwymi, a nakaz okazywania zaświadczeń mógłby takie osoby stygmatyzować  
  • Ponadto obsługa sklepów i punktów usługowych nie ma kompetencji do oceny, czy dana choroba lub jej same objawy uzasadniają brak maseczki

Dlatego możliwość wyłączenia się danej osoby z obowiązku zakrycia ust i nosa poprzez oświadczenie o braku takiej możliwości z uwagi na stan zdrowia - bez okazywania zaświadczenia czy orzeczenia - wydaje się jedyną możliwością.

Tak Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, dlaczego nie wprowadzono takiego obowiązku w przypadku niezakrycia ust i nosa.

Skargi obywateli - stanowisko RPO

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach i placówkach usługowych, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują  odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba,  która miała takie  zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników - a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka - o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

W czerwcu 2020 r. Adam Bodnar wskazał Ministrowi Zdrowia, że wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała.

RPO podkreślał, że do obowiązku noszenia maseczek w sklepach stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. Zarazem obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony - o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko.

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski

Dostrzegamy powstające w niektórych sytuacjach i okolicznościach trudności w wykonywaniu i egzekwowaniu omawianego obowiązku. Niemniej jednak, wprowadzone rozwiązanie, polegające na możliwości wyłączenia się przez daną osobę z obowiązku zakrycia ust i nosa poprzez oświadczenie o braku takiej możliwości z uwagi na stan zdrowia (bez okazywania zaświadczenia czy orzeczenia), wydaje się być obecnie jedyną możliwością.

Stan zdrowia niektórych osób nie pozwala na skorzystanie z żadnej formy zakrywania ust i nosa. Dotyczyć to może niektórych chorób układu oddechowego, ale również chorób natury psychiatrycznej oraz niepełnosprawności. Wobec tego w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii został sformułowany taki wyjątek (§ 19 ust. 3 pkt 3).

Innym rozwiązaniem, przy braku takiego wyłączenia, byłby zakaz przebywania osób, które nie mogą zakrywać ust i nosa z uwagi na stan zdrowia, m.in. w pomieszczeniach zamkniętych: sklepach, biurach, świątyniach czy środkach zbiorowej komunikacji publicznej.

Kolejną kwestią jest katalog wyłączenia z § 19 ust. 3 pkt 3 rozporządzenia, sformułowany w sposób możliwie jak najbardziej generalny. Należy mieć na uwadze, że przyczyny natury zdrowotnej, które uniemożliwią zakrycie ust i nosa (przy pomocy maseczki, przyłbicy czy części odzieży), to całe spektrum chorób i schorzeń oraz ich objawów. Nie jest zatem możliwe ustanowienie katalogu przyczyn zdrowotnych (poprzez wskazanie chorób czy nawet konkretnych objawów), dla których dana osoba może zostać wyłączona z przedmiotowego obowiązku.

Następna sprawa obejmuje kwestię powoływania się na ten wyjątek przez daną osobę, gdyż zgodnie z przepisem rozporządzenia "okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane". Trzeba mieć na uwadze, że dane dotyczące stanu zdrowia są danymi wrażliwymi i ich przekazywanie (przetwarzanie) przez nieokreśloną grupę osób (np. obsługę sklepu), w przypadku gdyby jednak przepisy rozporządzenia wymuszały fakt przedstawienia orzeczenia lub zaświadczenia o stanie zdrowia, łamałaby inne normy prawne, w tym te wskazane w Konstytucji RP (ochrona informacji).

Nie można by również wykluczyć zjawiska stygmatyzacji takich osób: uznania osób z daną chorobą za niebezpieczne. Poza tym, obsługa sklepu, galerii czy innych punktów usługowych nie posiada kwalifikacji, wiedzy, doświadczenia i kompetencji do oceny stanu zdrowia danej osoby oraz decydowaniu czy dana choroba, schorzenie (czy same pojedyncze objawy) klasyfikuje się do objęcia tej osoby omawianym wyjątkiem.

Jednocześnie, należy wskazać na nasuwający się wniosek z obserwacji stosowania przepisu oraz napływających sygnałów: "wyłączenie się" przez daną osobę z obowiązku zakrywania ust i nosa przez oświadczenie o stanie zdrowia, które uniemożliwia jego spełnienie, jest nadużywane i wykorzystywane przez osoby zdrowe, nie mające ku wypełnieniu tego obowiązkowi przeciwwskazań, z różnych powodów (np. braku chęci podporządkowania się do obowiązującego prawa, ignorancji itd.).

Zdaje się, że przy braku takiego zjawiska (tj. nadużywania i wykorzystywania omawianego wyjątku) opisany przez RPO problem by nie istniał. Sprzedawcy (obsługa sklepów, galerii) mieliby na uwadze, że na omawiany wyjątek powołują się rzeczywiście tylko te osoby, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą zakrywać ust i nosa - przy czym nie każda choroba, schorzenie czy objaw chorobowy powoduje brak możliwości wywiązania się z tego obowiązku. 

Odwołując się do odpowiedzialności oraz troski jednostek za inne jednostki i zbiorowość, Ministerstwo Zdrowia wydaje komunikaty dotyczące potrzeby zakrywania ust i nosa - głównie dlatego, że zakrywanie ust i nosa zmniejsza możliwość zarażania innych osób (zakrywanie ust i nosa "chroni innych przed nami") – dodał Waldemar Kraska.

V.7018.481.2020

Koronawirus. Sprawa 10 tys. zł kary za rozdawanie maseczek w Świebodzicach wraca do sanepidu

Data: 2020-07-27
  • Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach została ukarana przez sanepid  karą 10 tys. zł za zorganizowanie akcji rozdawania maseczek
  • Decyzję zaskarżyli zarówno ona sama, jak i RPO, wnosząc o jej uchylenie i umorzenie postępowania
  • Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny nakazał sanepidowi ponowne zbadanie sprawy
  • Nie wyjaśniono bowiem, czy pani Katarzyna działała w ramach czynności zawodowych, co zwalniałoby ją z obowiązku stosowania się do ograniczeń

Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach, wspólnie z pracownikami domu kultury, zorganizowała na rynku akcję rozdawania mieszkańcom miasta własnoręcznie uszytych maseczek. Zainteresowanie mieszkańców było spore - maseczki rozdawano 23 kwietnia 2020 r., gdy jeszcze były problemy z ich dostępnością.

Policja uznała, że doszło do naruszenia wprowadzonego przez Radę Ministrów zakazu zgromadzeń i wszczęła postępowanie. Zawiadomiła też miejscowy sanepid, który 28 maja ukarał dyrektorkę karą 10 tys. za naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że nałożenie kary nastąpiło z naruszeniem prawa i zaskarżył decyzję sanepidu do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Wniósł też o wstrzymanie wykonania kary (co wcześniej uwzględniono).

Karę zakwestionowała także sama ukarana. Jej pełnomocnik wskazywał, że rozdawanie uszytych w ramach wolontariatu maseczek w żaden sposób nie wyczerpuje definicji zgromadzenia objętej zakazem. Podkreślał, że wobec dyrektorki  prowadzone jest śledztwo w sprawie „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób”.  A to świadczy o niezgodności procedur, które umożliwiają karanie i w trybie karnym, i administracyjnym za to same zdarzenie.

Wyjątki z argumentacji prawnej RPO

Zakaz zgromadzeń z rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r.  został ustanowiony bez podstawy prawnej, co stanowi rażące naruszenie art. 7 Konstytucji, który wymaga, aby wszelkie działania władz publicznych były podejmowane na podstawie i w granicach prawa. Skoro zatem zakaz spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, ustanowiony na mocy przepisów Rady Ministrów, jest niezgodny z Konstytucją, to osoba, która go naruszyła, nie powinna być karana administracyjną sankcją pieniężną.

Ponadto Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny powinien uwzględnić art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nim, jeżeli w czasie wydawania decyzji o karze pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, to stosuje się ustawę względniejsza dla strony (a zakaz już nie obowiązuje). Dlatego PWIS powinien zastosować obecnie obowiązujące przepisy i uchylić zaskarżoną decyzję oraz umorzyć postępowanie pierwszej instancji w całości.

Decyzja PWIS  we Wrocławiu

23 lipca Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu uchylił zaskarżoną decyzję sanepidu i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Uzasadniono to tym, że nie jest jasne, czy pani Katarzyna brała udział w rozdawaniu maseczek w związku z wykonywaniem przez nią czynności zawodowych lub zadań służbowych. A to zwalniałaby ją zgodnie z § 14 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. z obowiązku stosowania się do ograniczenia, o których mowa w rozporządzeniu.

W trakcie postępowania PPIS  nie zostało wyjaśnione, w jakim charakterze ona  działała. Jej zeznania mogą bowiem świadczyć zarówno o tym, że akcja ta nie była powiązana z wykonywaniem czynności służbowych, czy zawodowych w ramach świadczenia pracy, jak i można przyjąć wręcz zgoła przeciwne wnioski – wskazał PWIS.

Z protokołu przesłuchania i  zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika,  czy czynności te dyrektorka i pozostali pracownicy Miejskiego Domu Kultury wykonywali w czasie pracy, czy np. będąc na urlopach. Nie wskazano też, czy materiały do uszycia maseczek nabyto ze środków. z których finansowana jest działalność domu kultury.

Konieczne jest więc przeprowadzenie, przy ponownym rozpoznaniu sprawy, postępowania wyjaśniającego w kierunku usunięcia tych wątpliwości.

PWIS nie uwzględnił argumentacji Rzecznika.

Od tej decyzji pani Katarzyna i RPO mogą wnieść sprzeciw do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu

V.7018.460.2020

Uchylono 10 tys. zł kary dla mężczyzny po udarze - męża pielęgniarki po kwarantannie, który wyszedł do sklepu

Data: 2020-07-15
  • 10 tys. zł kary dostał od Sanepidu mąż pielęgniarki, która zakończyła domową kwarantannę  
  • Podlegając wciąż kwarantannie, wyszedł on do sklepu, sądząc że skoro żona jest w pracy, to i on może już opuszczać mieszkanie 
  • A jest po udarze, pozostaje pod opieką poradni zdrowia psychicznego; ma też trudności z rozumieniem spraw urzędowych
  • W sprawie interweniował RPO. Ostatecznie Sanepid odstąpił od kary, powołując się m.in. na sytuację majątkową i rodzinną oraz brak możliwości uiszczenia kary

W kwietniu 2020 r. pielęgniarka pani Anna z powodu kontaktu z zakażonym pacjentem została skierowana na domową kwarantannę. Przymus ten objął także jej najbliższą rodzinę: schorowaną matkę, męża po udarze, pozostającego pod opieką poradni zdrowia psychicznego oraz córkę – osobę z niepełnosprawnością intelektualną.

Po tygodniu, po otrzymaniu ujemnych wyników dwóch testów na obecność wirusa, Sanepid zezwolił jej na powrót do pracy. Mimo to z kwarantanny nie zostali zwolnieni jej członkowie rodziny.

Z uwagi na trudności w komunikacji z nimi, służby kontrolujące przestrzeganie kwarantanny nadal kontaktowały się jedynie z panią Anną - mimo, że ona sama była już zwolniona z konieczności izolacji. Rodziło to konieczność stałego kontaktu pielęgniarki z rodziną i znacząco utrudniało jej pracę (musiała sama porozumiewać się z rodziną, prosić aby podeszli do okna itp.).

Główny problem pojawił się jednak, gdy podczas jej nieobecności w domu, jej mąż złamał kwarantannę i 17 kwietnia 2020 r. wyszedł do sklepu. Jak tłumaczyła pani Anna, uznał on, że skoro jego żona wróciła do pracy i nie była nosicielem wirusa, to kwarantanna się skończyła i on również może wychodzić. A jako osoba objęta leczeniem psychiatrycznym, miewa on problemy z rozumieniem i właściwym interpretowaniem spraw urzędowych.

Po wysłaniu przez policję notatki o sprawie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, mężczyzna otrzymał decyzję administracyjną z 22 kwietnia o ukaraniu go karą pieniężną 10 tys. zł. (bez wysłuchania jego racji).

O stanowisko w tej bulwersującej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Ukarany odwołał się zaś do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. 15 maja uchylił on decyzję PPIS i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Polecono zapewnienie stronie udziału w sprawie  i dostosowanie wymiaru kary do wszystkich okoliczności (mężczyzna dołączył do odwołania dokumenty o swej sytuacji).

Decyzja Inspekcji Sanitarnej o odstąpieniu od kary

14 lipca 2020 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Łomży odstąpił od kary. Pouczył mężczyznę, że w przypadku ponownego stwierdzenia naruszenia przez niego przepisów, kara zostanie nałożona.

Uznano, że skarżący naruszył  obowiązek kwarantanny wynikający z ustawy ”kowidowej” z 2 marca 2020 r. Zwolnienie jego żony z jej dalszego odbywania nie oznaczało automatyzmu co do kwarantanny osób wspólnie z nią mieszkających.

Jednocześnie - powołując się na art. 189 f § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego - PPIS odstąpił od nałożenia kary pieniężnej i poprzestał na pouczeniu. Jest to możliwe, jeżeli "waga naruszenia jest znikoma, a strona zaprzestała naruszenia prawa”.

Z materiału dowodowego nie wynika bowiem, że dokonane przez mężczyznę naruszenie stanowiło ryzyko zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego. Brak jest jakiekolwiek podejrzenia, że mógł on być nosicielem koronawirusa. Niezwłocznie po zidentyfikowaniu naruszenia dobrowolnie zaniechał on dalszego naruszania przepisów.

PPIS uwzględnił też jego warunki osobiste (rodzinne, majątkowe i zarobkowe). Nie mają one wprawdzie wpływu na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu strony, ale winne być uwzględniane przy wymiarze kary - podkreślono.

Dlatego uznano, że ze względu na sytuację majątkową i rodzinną nie ma on realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej. Jedynym żywicielem rodziny jest jego małżonka, która opiekuje się ponadto i utrzymuje finansowo niepełnosprawną w stopniu znacznym ich córkę oraz swoją matkę.

- Wobec powyższego, należy uznać, że do osiągnięcia celów postępowania w przedmiotowej sprawie wystarczające będzie zastosowanie sankcji w postaci pouczenia strony, co zgodnie z zasadą proporcjonalności stanowi działanie adekwatne do okoliczności sprawy – głosi decyzja PPIS.

V.7018.300.2020

Uchylono 10 tys. zł kary za udział w manifestacji 16 maja w Warszawie

Data: 2020-07-13
  • Pan Krzysztof dostał 10 tys. zł kary od Sanepidu za udział w proteście przedsiębiorców na pl. Zamkowym w Warszawie16 maja 2020 r.
  • Odwołał się, wskazując że to policja spowodowała skupienie się uczestników protestu, bez możliwości zachowania odległości i opuszczenia zgromadzenia
  • Także Rzecznik Praw Obywatelskich złożył odwołanie na korzyść obywatela
  • Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę wobec nieustalenia, czy do naruszenia dystansu przez pana Krzysztofa doszło z przyczyn obiektywnych

Była to jedna ze spraw, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Sprawa pana Krzysztofa

Pod koniec maja pan Krzysztof został ukarany administracyjną karą pieniężną 10 tys. zł  za niezastosowanie się 16 maja do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju,  wynikającego z  rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Polegało to na wzięciu udziału w zgromadzeniu demonstrujących osób, z którymi przemieszczał się i prowadził rozmowy na pl. Zamkowym w Warszawie. Podstawą takich ustaleń była jedynie notatka policji.

Pan Krzysztof odwołał się, składając jednocześnie wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

W odwołaniu wskazał, że protest przedsiębiorców 16 maja nie był zakazany, bo prezydent stolicy takiego zakazu nie wydał. A rozporządzenie Rady Ministrów z 16 maja jest sprzeczne z Konstytucją, ponieważ ograniczenie jej art. 57 (wolność zgromadzeń) mogłoby zostać wprowadzone wyłącznie w drodze ustawy, nie rozporządzenia.

Argumentował także, że twierdzenie o niezastosowaniu się do zakazu z rozporządzenia nie jest zgodne ze stanem faktycznym, ponieważ został on wbrew swojej woli stłoczony wraz z innymi uczestnikami protestu przez policję. Jako dowód przedstawił zdjęcie z telewizji. Wyjaśnił, że zamierzał opuścić zgromadzenie, gdy odległość pomiędzy uczestnikami zaczęła spadać poniżej 2 m, a do tego czasu stosował się do wszelkich obostrzeń i rygorów. To działania policji spowodowały skupienie się uczestników protestu, bez możliwości swobodnego przemieszczania się i zachowania odległości.

Udział w postępowaniu zgłosił RPO. Zarzucił decyzji naruszenie szeregu zapisów Kpa, a także art. 51 ust. 5 Konstytucji.

Rzecznik stwierdził m.in. brak norm ustawowych, które pozwalałyby policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać  informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi Sanepidu w celu wymierzenia kary pieniężnej. Wobec tego notatka jest dowodem sprzecznym z prawem  w rozumieniu art. 75 § 1 Kpa.

Ponadto Powiatowy Inspektor  Sanitarny nie ustalił, w jakiej relacji pozostaje wysokość nałożonej kary do warunków osobistych pana Krzysztofa.

Decyzja PWIS w Opolu

Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny najpierw wstrzymał decyzję o karze do czasu rozpoznania odwołań. 10 lipca uchylił ją, a postępowanie umorzył.

Według OPIWiS, analiza dokumentacji sprawy prowadzi do wniosku, że materiał dowodowy, którym dysponował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny, nie dawał podstaw do rozstrzygnięcia sprawy. Z notatki policji wynika jedynie, że obywatel brał udział w zgromadzeniu.

Organ nie ustalił zaś, jaki był status prawny tego zgromadzenia i czy udział w nim faktycznie naruszał prawo. Nie ustalił również czy do naruszenia przez skarżącego obowiązującego dystansu doszło z przyczyn obiektywnych - niezależnych od  niego, jak wskazuje odwołujący się, a na co wskazuje również przebieg zdarzenia szeroko opisywany w mediach. Zakres okoliczności wymagających wyjaśnienia jest na tyle duży, że bez zebrania dowodów w ich zakresie, wydanie decyzji było niezgodne z prawem.

W aktualnym stanie prawnym przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji celem wyjaśnienia tych okoliczności jest bezzasadne. W świetle aktualnego rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii dozwolone jest organizowane imprez spotkań i zebrań do 150 osób.

Stąd wobec złagodzenia zakazu, którego naruszenie zostało przypisane stronie postępowania, przez wzgląd na treść art. 189 c Kpa, nie jest dopuszczalne wymierzenie kary pieniężnej.  Nawet po ponownym rozpatrzeniu sprawy i zebraniu stosownych dowodów Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny nie miałby podstaw prawnych do nałożenia kary administracyjnej.

Dlatego OPWIS uchylił zaskarżoną decyzję w całości i umorzył postępowanie.

Wstrzymano decyzję o 10 tys. zł kary za udział w manifestacji 16 maja w Warszawie

Data: 2020-07-09
  • Pan Krzysztof dostał od Sanepidu 10 tys. zł kary za udział 16 maja 2020 r. w zgromadzeniu na pl. Zamkowym w Warszawie
  • W odwołaniu wniósł o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji, co uzasadnił  bezprawnością kary  i jej nieadekwatnością do swego zachowania
  • Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wstrzymał egzekucję kary
  • To jedna z wielu takich spraw monitorowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich

Pod koniec maja pan Krzysztof został ukarany administracyjną karą pieniężną 10 tys. zł  za niezastosowanie się 16 maja do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju,  wynikającego z  rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Polegało to na wzięciu udziału w zgromadzeniu demonstrujących osób, z którymi przemieszczał się i prowadził rozmowy na pl. Zamkowym w Warszawie.

Pan Krzysztof odwołał się, składając jednocześnie wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Własne odwołanie złożył także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wstrzymał tę decyzję do czasu rozpoznania odwołania.

To kolejna sprawa, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Niedawno WPiS wstrzymał decyzję o wymierzeniu dyrektorce domu kultury w Świebodzicach kary 10 tys. zł za zorganizowanie na rynku akcji rozdawania maseczek. RPO zaskarżył decyzję w tej sprawie i wniósł o jej uchylenie i umorzenie postępowania, a także o wstrzymanie jej wykonania do czasu rozpatrzenia odwołania. W odwołaniu RPO zwrócił m.in. uwagę, że Rada Ministrów nie jest upoważniona do wprowadzania zakazu zgromadzeń i spotkań.

 

Spacerował z psem po terenach zielonych - dostał 10 tys. zł kary. Po interwencji RPO została ona uchylona

Data: 2020-07-08
  • Chory na cukrzycę emeryt po dwóch zawałach - który spacerował w kwietniu po terenach zielonych swego miasta - został ukarany przez Sanepid karą administracyjną 10 tys. zł
  • Odwołał się od kary, wskazując m.in. że żona przechodzi chemioterapię, wobec czego znaczną część dochodów przeznaczają na leczenie
  • W jego sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując, że zaskarżona decyzja zapadła z rażącym naruszeniem prawa
  • Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny prawomocnie uchylił karę, argumentując że zakaz wchodzenia do parków już nie obowiązuje

4 kwietnia 2020 r. obywatel wyszedł na spacer z psem, nie wiedząc że tereny zieleni, gdzie chodził, były objęte zakazem korzystania. Teren nie był bowiem  oznakowany i nie było informacji, że dotyczy go zakaz wstępu.

Ponadto brak było tablic informujących, gdzie zaczyna się teren tzw. parku miejskiego. To zaś wprowadza w błąd i utrudnia określenie, czy pieszy znajduje się na terenie zielonym, zgodnie z § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z  31 marca w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. A dopiero 6 kwietnia burmistrz gminy podjął decyzję, że tereny zielone objęte zakazem zostaną  oznakowane.

Po pouczeniu przez policjantów, obywatel udał  się do domu. Podstawą kary była notatka funkcjonariuszy. Nałożoną karę zapłacił 14 kwietnia.

W odwołaniu wskazał m.in., że wraz z żoną są emerytami, a znaczna część dochodów przeznaczają na leczenie. On sam jest po dwóch zawałach, choruje na cukrzycę II stopnia. Żona jest pacjentem onkologicznym, po usunięciu guza złośliwego z przerzutami, obecnie jest poddawana chemioterapii.

W czerwcu Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, że odwołanie obywatela wskazuje na duże prawdopodobieństwo, iż zaskarżona decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Dlatego poprosił o  informację o wyniku postępowania odwoławczego.

6 lipca Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę, a sprawę umorzył.   

Uzasadnił, że w dacie sporządzenia notatki urzędowej opisane zachowanie stanowiło naruszenie obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii -  tj. zakazu korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni.

Analiza stanu prawnego prowadzi do wniosku, że obowiązujące na dzień wydania decyzji rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r.  sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii nie zawiera już w swojej treści zakazów, które stanowiłyby podstawę do wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej.

Powołano się na art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Stanowi on: "Jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony”.

Wobec faktu, że zachowanie strony nie podlega obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej, a materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do sformułowania nakazu decyzji będącej przedmiotem zaskarżenia, uchylono decyzję PPIS.

Po tej decyzji obywatel może liczyć na zwrot zapłaconej kary.

V.7017.8.2020

Koronawirus. Uchylono kolejne kary Sanepidu - m.in. 10 tys. zł za jazdę hulajnogą po wiślanym bulwarze

Data: 2020-06-30
  • Pani Agnieszka w kwietniu jechała hulajnogą po wiślanym bulwarze - dostała od Sanepidu 10 tys. zł kary administracyjnej
  • Pan Grzegorz poszedł do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi – wymierzono mu 5 tys. zł kary
  • Obiema sprawami zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił obie kary, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To następne uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli po kierowaniu do Powiatowych Inspektorów Sanitarny notatek policji wskazujących za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

RPO Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Za co wymierzano kary

2 kwietnia 2020 r. pani Agnieszka jechała hulajnogą po bulwarze nad Wisłą. Kobieta poinformowana o tym, że wprowadzono zakaz korzystania z miejsc publicznych, oświadczyła że z uwagi na to, że porusza się hulajnogą nie dotyczy jej zakaz wejścia dla pieszych czy wjazdu rowerem. Za niezastosowanie się do przepisów porządkowych policja nałożyła na nią 100 zł mandatu, którego przyjęcia odmówiła.

Policja sporządziła notatkę dla inspekcji sanitarnej, która na tej podstawie wymierzyła jej 10 tys. zł kary administracyjnej za niezastosowanie się do zakazu przemieszczania się.   

Pan Grzegorz 8 kwietnia wyszedł z domu – jak mówił potem policji - by pójść  do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi. Twierdził, że takie spotkanie to nie wykroczenie.

Policja skierowała do Sanepidu notatkę w tej sprawie. PPIS nałożył na niego 5 tys. zł kary. Do odwołania pana Grzegorza przyłączył się RPO.

Uchylenie kar

W obu sprawach Małopolski Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary. Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone  w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz został zniesiony.

W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, nie stanowi to podstawy do nałożenia kary administracyjnej.

Kierując się zasadą określoną w art. 189c k.p.a., a także realizując zasadę legalizmu i praworządności, organ zobowiązany jest do zastosowania nowej, korzystniejszej dla stron regulacji.

Wobec faktu, że zachowania stron nie podlegają obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej,  organ uchylił decyzje Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w całości i umorzył postępowania.

VII.565.475.2020

Koronawirus. Następne administracyjne kary pieniężne uchylone - skoro zakazy już nie obowiązują

Data: 2020-06-24
  • Pan Arkadiusz i Mirosław siedzieli przy miejskim sklepiku. Przez policję zostali tylko pouczeni, ale po jej notatce Powiatowy Inspektor Sanitarny wymierzył im po 5 tys. zł kary
  • Pan Miłosz przyjechał na nadrzeczny bulwar rowerem. On też został tylko pouczony, ale notatka policyjna stała się podstawą 10 tys. zł kary od powiatowej inspekcji
  • W ich sprawach interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił decyzje wobec  mężczyzn, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To kolejne takie uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

4 kwietnia 2020 r. pan Arkadiusz siedział z panem Mirosławem i kilkoma innymi mężczyznami na ławce przy sklepie. Po wylegitymowaniu oświadczyli policji, ze chcieli się napić piwa po pracy. Wiedzą o nakazach, ale mają już dość siedzenia w domu. Osoby te zostały pouczone.

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Oświęcimiu 7 kwietnia nałożył na niech po 5 tys. zł kar. Oni sami kwestionowali, by naruszyli zakaz przemieszczania się.

Pan Miłosz - określany w mediach jako "rowerzysta z Wadowic" - złamał zakaz przebywania na bulwarach. Zgodnie z treścią notatki policji - która poprzestała na pouczeniu go -  nie miał wiedzy na temat zakazu przebywania na bulwarach. Notatka została przekazana do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który wymierzył mu karę 10 tys. zł.

Wszyscy odwołali się, a ich sprawami – jak wielu innych tak ukaranych - zainteresował się RPO.  

Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary wobec nich, a sprawy umorzył.

Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone w odpowiednich rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Organ I instancji wydał decyzje nakładające kary pieniężne w oparciu o przepisy obowiązujące w dacie jej wydania.

Obecnie zakazy te już nie obowiązują. W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe – orzekł MPWIS w obu tych sprawach. 

V.7018.330.2020,  V.7018.332.2020,  V.7018.326.2020, VII.565.40.2020

Koronawirus. Kolejna administracyjna kara pieniężna uchylona – bo zakaz będący jej podstawą już nie obowiązuje

Data: 2020-06-22
  • Pani Iwona dostała od Powiatowej Inspekcji Sanitarnej karę pieniężną 10 tys. zł za to, że w kwietniu siedziała na ławce na nadrzecznym bulwarze – co było wtedy zakazane  
  • Wojewódzka Inspekcja Sanitarna uchyliła karę, bo ówczesny zakaz przebywania w miejscach publicznych już nie obowiązuje
  • Na rzecz kobiety interweniował – jak w wielu podobnych sprawach - Rzecznik Praw Obywatelskich

Pani Iwona 4 kwietnia 2020 r. siedziała na ławce na bulwarze i spożywała piwo – stwierdziła policja, która ją wylegitymowała. Ona sama poinformowała, że nie wiedziała o zakazie korzystania z miejsc publicznych. PPIS 6 kwietnia 2020 r. na podstawie notatki policji nałożył na nią 10 tys. zł kary.

Wniosła ona odwołanie, zarzucając niedopuszczenie jej do udziału w sprawie w charakterze strony, co spowodowało niewyjaśnienie istotnych okoliczności, tj. faktu lokalizacji ławki poza terenem zielonym, którego dotyczył zakaz przebywania. Ponadto zarzuciła również naruszenie art. 31 ust. 3 Konstytucji poprzez ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw. Wskazała, że policja bezpodstawnie oskarżyła ją o picie piwa na podstawie stojącej obok ławki pustej butelce.

RPO zwrócił się do Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o informację  wyniku postępowania odwoławczego. Wskazał, że  skarga pani Iwony do RPO wskazuje, że została ona ukarana za zachowanie, które  obecnie nie stanowi naruszenia prawa - w związku ze zmianą rozporządzenia Rady Ministrów. RPO wniósł zatem o rozważnie uchylenia decyzji I instancji i umorzenia postępowania.

19  czerwca 2020 r. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył całe postępowanie. Wskazał, że w dacie sporządzenia notatki opisane zachowanie  stanowiło naruszenie obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zakazywało ono korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w tym m.in. bulwarów.

Mocą rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. zakaz ten został zniesiony. Dlatego w świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, nie stanowi on podstawy do nałożenia kary.

PWIS - kierując się zasadą określoną w art. 189c k.p.a., a także realizując zasadę legalizmu i praworządności - zobowiązany jest do zastosowania na gruncie niniejszej sprawy nowej, korzystniejszej dla strony regulacji. Wobec faktu, że zachowanie strony nie podlega obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej, uchylono decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

V.511.316.2020

Koronawirus. Nienoszenie maseczek może zniweczyć wcześniejsze starania społeczeństwa, by nie rozprzestrzeniać epidemii

Data: 2020-06-22
  • Wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała
  • RPO wskazuje, że do obowiązku noszenia maseczek w sklepach stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych
  • Zarazem obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma też wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba,  która miała takie  zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników - a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka - o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

Jak wynika z sygnałów i obserwacji RPO do obowiązku tego stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. W skargach wskazuje się, że obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania.

W jednym z postępowań Rzecznik uzyskał wyjaśnienia Komendanta Głównego Policji. Wynika z nich, że stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek z powodu zdrowia może nastąpić na podstawie oświadczenia danej osoby, jej opiekuna lub obserwacji własnych policjanta.

- Powstaje zatem pytanie o skuteczność nakazu prawnego, którego realizacja zostaje wyłączana na podstawie oświadczenia jego adresata – podkreśla Adam Bodnar. Ani zarządzający obiektami handlowymi, ani policjanci nie mają zaś uprawnień oraz niezbędnej wiedzy do oceny stanu zdrowia obywateli.

Przy wszelkich wątpliwościach dotyczących trybu wprowadzenia tego obowiązku (bo nakaz taki, zgodnie z Konstytucją, powinna wprowadzać ustawa, a nie rozporządzenie), RPO nie neguje, że noszenie maseczek może mieć istotny wpływ na ochronę zdrowia publicznego. Powtarzające się zaś przypadki obecności w przestrzeni publicznej osób niezakrywających ust i nosa mogą oznaczać, że wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa zmierzający do powstrzymania rozprzestrzeniania się epidemii może pójść na marne.

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony - o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie.

V.7018.481.2020

Uchylono 10 tys. zł kary za rzekomy udział w „nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie

Data: 2020-06-19
  • Karę 10 tys. zł  wymierzono pani Alicji za rzekomy udział w "nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie
  • Tymczasem znalazła się ona przypadkowo w grupie demonstrantów zamkniętych w tzw. policyjnym kotle. A podstawą kary była jedynie policyjna notatka
  • Do postępowania administracyjnego z odwołania paniu Alicji przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Elblągu uchylił własną decyzję – bo gdy ją nakładał, nie znał jeszcze okoliczności sprawy

To kolejna sprawa, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Sprawa pani Alicji

25 maja 2020 r. PPIS w Elblągu nałożył na panią Alicję administracyjną karę pieniężną 10 tys. zł za naruszenie zakazu zgromadzeń.

Decyzja została wydana na podstawie art. 48a ust. 1 pkt. 3, ust.3 pkt. 1, ust.4 ust. 7 i ust. 8 w związku z art. 46 ust. 4 pkt 4, 46b pkt 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi  - w związku z § 13 ust. 1 pkt. 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Informację o naruszeniu przez nią prawa PPIS powziął z notatki urzędowej policji.

Pani Alicja wniosła odwołanie od tej decyzji. Wskazała, że zarzut jej udziału w nielegalnym zgromadzeniu jest nieprawdziwy. Z powodu interwencji policji, polegającej na utworzeniu kordonu zabezpieczającego, znalazła się wśród grupy ludzi, która nie miała możliwości zachowania bezpiecznego odstępu i rozejścia się.

15 czerwca  w postępowaniu zgłosił udział Rzecznik Praw Obywatelskich. W odwołaniu od decyzji zarzucił naruszenie przepisów postępowania administracyjnego jak i też naruszenie przepisów ustawy o Policji oraz naruszenie art. 51 ust. 5 Konstytucji.

Wskazał m.in., że pani Alicja nie miała możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki policji. Takiej możliwości nie stworzył jej Powiatowy Inspektor Sanitarny, choć zgodnie z ustawą "kowidową", w stanie epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów również za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Uchylenie kary w trybie tzw. autokontroli

Po zapoznaniu się przez organ z argumentacją odwołania pani Alicji, jak i ze stanowiskiem i argumentacją prawną RPO, PPIS w Elblągu jako organ I instancji na zasadzie art. 132 § 1 Kpa (w trybie tzw. autokontroli) uwzględnił odwołania. Karę uchylił, a postępowanie umorzył ze względu na jego bezprzedmiotowość.

Organ wskazał, że przy wydawaniu decyzji nie wiedział o okolicznościach wskazanych przez stronę w odwołaniu, że w zgromadzeniu uczestniczyła bez swojej woli.

- Wobec odbywających się manifestacji w Warszawie, pani Alicja mogła znaleźć się w grupie osób, które otaczała policja. W takim przypadku oczywistym jest, że nie można stronie przypisać winy za naruszenie zakazu zgromadzeń – wskazano w uzasadnieniu decyzji.

Ponadto pod uwagę wzięto art. 189c Kpa. Nakazuje on rozpatrzenie spraw dotyczących administracyjnych kar pieniężnych także pod względem zmian w przepisach. Oznacza to, że jeżeli obecnie obowiązuje ustawa, która jest korzystniejsza dla strony, to należy ją stosować. A obecnie zakaz zgromadzeń został znacznie złagodzony. Oznacza to, że organ jest zobligowany do zastosowania art. 189c Kpa.

Mając to na uwadze, uznano zasadność wniesionych odwołań.

VII.613.100.2020

Obywatel powinien móc się zażalić, gdy sąd apelacyjny lub Sąd Najwyższy odmawia wznowienia postępowania karnego. RPO do TK

Data: 2020-06-16
  • Obywatel nie może zaskarżyć postanowienia sądu apelacyjnego lub Sądu Najwyższego o odmowie wznowienia postępowania karnego
  • Zażalenie takie przysługuje jedynie od postanowień sądu rejonowego i okręgowego
  • W niekonstytucyjny sposób ogranicza to prawo do sądu oraz różnicuje sytuację wnioskodawców w zależności od tego, przed którym sądem stają
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, aby Trybunał Konstytucyjny uznał odpowiedni przepis za niezgodny z kilkoma artykułami Konstytucji

RPO przyłączył się do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie ze skargi konstytucyjnej obywatela (sygn. akt SK 43/20), którego prawa naruszył ten przepis.

Rzecznik wniósł o stwierdzenie, że art. 547 § 1 Kodeksu postępowania karnego - w zakresie w jakim nie przewiduje zażalenia od postanowienia oddalającego wniosek o wznowienie postępowania lub pozostawiającego go bez rozpoznania, wydanego przez sąd apelacyjny lub Sąd Najwyższy - jest niezgodny z art. 2;  art. 78 w zw. z art. 45 ust. 1 w zw. z art. 32 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3; art. 77 ust. 2 w zw. z art. 45 ust. 1 w zw. z art. 32 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3; art. 176 ust. 1 w zw. z art. 45 ust. 1 w zw. z art. 32 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Przepis ten był już przedmiotem rozpoznania TK. 11 czerwca 2013 r. (sygn. akt SK 23/10) orzekł on, że art. 547 § 1 k.p.k. nie jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji. TK uznał wtedy, adekwatnym wzorcem kontroli nie jest art. 78 Konstytucji (Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa).

Literalne brzmienie art. 547 § l k.p.k. przesądza o tym, że zażalenie na postanowienie sądu apelacyjnego o oddaleniu wniosku o wznowienie postępowania jest niedopuszczalne z mocy ustawy. Zmienić tego nie może nawet najgłębsze przekonanie skarżącego o merytorycznej bezzasadności takiego postanowienia.

W uzasadnieniu rządowego projektu Kodeksu postępowania karnego z 1997 r., wprowadzającego art. 547 § 1 k.p.k.., nie wskazano,  czym była podyktowana  niekonsekwencja ustawodawcy. Zażalenie przewidziano  bowiem jedynie od postanowień wydawanych w tym zakresie przez sąd rejonowy i sąd okręgowy, ale już nie przez sąd apelacyjny czy SN.

W ocenie Rzecznika pozbawienie prawa do wznowienia postępowania - jednej z dróg ubiegania się o sprawiedliwe rozstrzygnięcie sądowe -  niewątpliwie jest ograniczeniem prawa do sądu.

Zaskarżony przepis narusza też zasady poprawnej legislacji, gdyż ograniczonemu kręgowi podmiotów gwarantuje on ochronę praw i wolności przewidzianych w Konstytucji, zaś innych takiej możliwości pozbawia.

Narusza także konstytucyjne prawo do sądu i sprawiedliwego osądzenia sprawy, jak również prawo zaskarżenia orzeczeń i decyzji. Wyłączając możliwość wniesienia środka odwoławczego, nie daje gwarancji sprawiedliwego, a przy tym prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Prowadzi to do tego, że wydane orzeczenie jest ostateczne, wyłączone spod kontroli merytorycznej.

Ponadto przepis ten w nieuzasadniony sposób różnicuje położenie prawne podmiotów w zależności od tego, przed jakim sądem stają. Ustawodawca z jednej strony widzi konieczność kontroli odwoławczej takiego rozstrzygnięcia. Z drugiej zaś strony, w sytuacji wydania go przez sąd apelacyjny lub SN, te same przesłanki, które przemawiały za kontrolą odwoławczą, już nie znajdują zastosowania.

Budzi to zastrzeżenia i wątpliwości, czy rzeczywiście sam fakt, że wniosek oddala sąd apelacyjny lub SN niweczy przyczyny takiego ukształtowania tej instytucji, która przewiduje konieczność kontroli instancyjnej wobec postanowienia sądu rejonowego lub okręgowego.

Ze względu na standardy wypracowane przez TK Rzecznik zwrócił uwagę, że szczególnych okoliczności, które usprawiedliwiałyby ograniczenia konstytucyjnych praw, nie sposób wykazać w wypadku, gdy strona nie ma możliwości odwołania się od merytorycznego orzeczenia sądu apelacyjnego - orzekającego w tym przypadku jako sąd pierwszej instancji -  w przedmiocie oddalenia wniosku o wznowienie postępowania.

Wprawdzie wniosek o wznowienie postępowania karnego nie jest ograniczony żadnym terminem i w tej samej sprawie nie jest wykluczone wielokrotne jego składanie, jednakże strona musi wówczas powołać się na nowe dodatkowe okoliczności lub jeszcze inne podstawy wznowienia, niż ujęte w pierwotnym wniosku. Dlatego postanowienie sądu apelacyjnego o oddaleniu wniosku o wznowienie postępowania ma daleko idące konsekwencje dla strony i powinno być poddane kontroli merytorycznej przez sąd wyższej instancji - w tym przypadku przez SN, a co najmniej przez inny skład sądu apelacyjnego.

II.511.389.2020

Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji - raport KMPT

Data: 2020-06-15

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyrażają głębokie zaniepokojenie sytuacją dzieci i młodzieży chorych i zaburzonych psychicznie. Opieka psychiatryczna dzieci przebywających w oddziałach psychiatrycznych, szczególnie sądowych jest bardzo zła. Specjalnej troski wymagają dzieci przebywające w placówkach opiekuńczych i resocjalizacyjnych, często pozbawione opieki najbliższych. Wizytacje KMPT ujawniły, że w oddziałach psychiatrycznych duży odsetek (nawet 50%) stanowią pacjenci, którzy wcześniej byli w wychowankami domów dziecka lub placówek wychowawczych. Doświadczyli oni w swym życiu wiele krzywd i w związku z tym wymagają w pełni zindywidualizowanej opieki leczniczo-terapeutycznej. Podobnie trudna sytuacja jest w placówkach resocjalizacyjnych, w których z roku na rok rośnie liczba wychowanków wymagających opieki psychiatrycznej i farmakoterapii psychiatrycznej.

Detencja dzieci na oddziałach psychiatrycznych jest nadużywana. Domy dziecka i placówki resocjalizacyjne, które nie radzą sobie z nieletnimi wymagającymi szczególnej uwagi starają się znaleźć im inne miejsce. Jednym ze sposobów jest wnioskowanie do sądu o umieszczenie na oddziale psychiatrycznym, ponieważ sami nie mają warunków i personelu odpowiednio wykwalifikowanego do pracy z wychowankami z zaburzeniami. Zarówno personel szpitali, jak i placówek dla nieletnich nie ma odpowiednich narzędzi do pracy, w tym utrzymywania dyscypliny. Prawo nie chroni bezpieczeństwa i prywatności nieletnich w sposób wystarczający. W szpitalach i placówkach dochodzi do nadmiernych kontroli osobistych, wyprowadzania na spacer dzieci w kaftanach bezpieczeństwa, stosowania poniżających kar, stosowania środków przymusu bezpośredniego w sposób nieludzki i poniżający. Brak odpowiedniego finansowania powoduje, że nieletni przebywają w trudnych warunkach materialnych, na wszystko brakuje pieniędzy. Nie zapewnia im się odpowiedniego finansowania na realizację obowiązku szkolnego. Nie ma miejsc na oddziałach psychiatrii dziecięcej, nie ma specjalistów w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, nie ma też nowoczesnych leków psychiatrycznych dedykowanych pacjentom tej grupy wiekowej. 

W ocenie RPO oraz KMPT taki stan prowadzi do nieludzkiego i poniżającego traktowania dzieci umieszczanych na oddziałach psychiatrycznych, w szczególności wśród populacji pacjentów sądowych oddziałów psychiatrycznych.

Uchylono karę 12 tys. zł dla 70-letniej rencistki za wejście do parku, gdy pies urwał się ze smyczy

Data: 2020-06-15
  • 70-letnia pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej za naruszenie zakazu przebywania w parku
  • Nie uwzględniono ani jej wyjaśnień, że weszła do parku, bo jej pies zerwał się z smyczy, ani nawet faktu, że pobiera 1085 zł renty rodzinnej
  • Pani Dorota kwestionowała też prawdziwość notatki policyjnej - podstawy wymierzonej kary
  • Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę inspekcji powiatowej, bo obecnie nie ma już zakazu wejścia do parków
  • A w takiej sytuacji należy stosować przepis obowiązujący w dacie orzekania, a nie w dacie czynu - jeśli jest korzystniejszy dla sprawcy

Była to jedna ze spraw, którą podjął Rzecznik Praw Obywatelskich w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Pani Dorota dostaje karę

W początkach kwietnia 2020 r. pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Podstawą była notatka służbowa policjanta o tym, że siedziała na ławce w miejskim parku z towarzyszącym psem.

Uznano, że naruszyła § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

PPiS stwierdził, że nie można tu mówić o znikomej wadze naruszenia prawa. Wymierzoną karę uznał za adekwatną do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia. - Indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie – napisano w uzasadnieniu decyzji.

Pani Dorota odwołuje się

W odwołaniu do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego pani Dorota wskazała, że w parku znalazła się nie ze swojej winy. Wyjaśniła, że pies, z którym wyszła na spacer, zerwał się ze smyczy w pogoni za kotem, a ona pobiegła za nim. Z powodu problemów zdrowotnych (na których  potwierdzenie załączyła orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym) usiadła na ławce. Wtedy podszedł do niej patrol.

Podkreślała, że działała w stanie wyższej konieczności, a zastosowane w sprawie przepisy rozporządzenia rządu z 31 marca są niekonstytucyjne. Waga naruszenia prawa była zaś znikoma. Konsekwencją mogło być najwyżej pouczenie lub mandat.

Pani Dorota wskazała, że notatka policyjna została sporządzona nierzetelnie i rozmija się z prawdą. Wobec tego nie może być ona wystarczającą podstawą decyzji. Przekazała też PWIS zdjęcia wykonane przez świadka zdarzenia i jego oświadczenie w sprawie.

Decyzji o karze zarzuciła naruszenie art. 189d Kodeksu postępowania administracyjnego przez bezpodstawne przyjęcie, że kara jest adekwatna do czynu. Tymczasem jej wysokość nie odpowiada „właściwościom osobistym” pani Doroty, ponieważ stanowi niemal równowartość jej rocznej emerytury.

PPIS wniósł o utrzymanie zaskarżonej decyzji, bo  naruszenie zakazu było „oczywiste i niebudzące wątpliwości”.

Na wniosek pani Doroty 12 maja Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do PWIS o wyjaśnienia w tej sprawie.

Uzasadnienie uchylenia kary przez Wojewódzką Inspekcję Sanitarną

10 czerwca Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uwzględnił odwołanie. Uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie.

W tej sprawie nałożenie administracyjnej kary pieniężnej nie zostało poprzedzone zawiadomieniem strony o wszczęciu postępowania, a naruszenie przepisów zostało określone jedynie na podstawie notatki policyjnej.

W ocenie organu I instancji kara była adekwatna do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia przepisów, a indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie.

W ocenie organu II instancji powyższe ustalenia są niekonsekwentne w świetle dowodów przedstawionych przez stronę w postaci decyzji o waloryzacji renty rodzinnej, zgodnie z którą miesięczna wysokość świadczenia wynosi 1085,41 zł.

Organ I instancji błędnie wskazał, że treść notatki policyjnej nie wskazuje na okoliczności, na które powołuje się odwołująca, a poza jej stanowiskiem  nie ma innych danych, by kwestionować prawdziwość okoliczności z notatki.

Tymczasem odwołująca nie tylko wskazała, że zdarzenie było obserwowane przez osobę trzecią, ale przedłożyła też dokumenty wykazujące osobiste właściwości strony postępowania, które mogły wpłynąć na obniżenie kary administracyjnej.

Powyższe wskazuje, że organ I instancji mógł rozpatrzyć odwołanie w trybie tzw. autokontroli (art. 132 k.p.a.).

Odnosząc się do zarzutu niekonstytucyjności przepisów, na których podstawie wydano decyzję administracyjną, należy wskazać, że organom administracji publicznej nie przysługuje kompetencja do kontroli konstytucyjności obowiązującego ustawodawstwa.

Przepisy, na których podstawie wydano zaskarżoną decyzję, w chwili rozpatrywania odwołania są już nieaktualne. Zgodnie z art. 189c K.p.a., jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony.

Postępowanie dotyczące nałożenia kary pieniężnej w trybie art. 48a ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych jest postępowaniem administracyjnym, a nie karnym. Jednak z uwagi na represyjny charakter kary pieniężnej, przy jej orzekaniu należy uwzględniać wypracowaną w nauce prawa karnego regułę intertemporalną, nakazującą stosowanie przepisu obowiązującego w dacie orzekania, a nie w dacie deliktu, jeśli jest względniejszy dla sprawcy.

Zastosowanie przez organ odwoławczy nieobowiązujących w dacie wydania decyzji przepisów prawa naruszałoby art. 6 i art. 15 k.p.a. w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy.

Zgodnie z zasadą legalizmu, wyrażoną w art. 6 k.p.a., organ II instancji przy rozpatrywaniu odwołania winien uwzględnić zmianę stanu prawnego i zastosować obowiązujące w dniu wydania decyzji II instancji rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Obowiązek ten wynika również z zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego, zgodnie z którą organ II instancji, na skutek wniesionego odwołania, ponownie rozpatruje i rozstrzyga sprawę już rozpatrzoną i rozstrzygniętą decyzją organu I instancji. Rola organu odwoławczego nie sprowadza się zatem wyłącznie do kontroli legalności decyzji organu I instancji w oparciu o stan prawny obowiązujący w dacie jej wydania, lecz do ponownego - merytorycznego rozpatrzenia sprawy, w oparciu o stan prawny aktualny na dzień orzekania.

Na konieczność zastosowania przez organ II instancji rozporządzenia z 29 maja wpływ ma również okoliczność, że rozporządzenie to nie wprowadza ograniczeń oraz zakazów w zakresie wstępu do parków oraz terenów zielonych – tak jak rozporządzenie z 31 marca - a jedynie nakaz zakrywania ust i nosa na tych terenach. Jest ono zatem względniejsze dla strony.

V.511.196.2020

Policja do RPO: wobec rowerzystki spod radiowej „Trójki” zastosowano jedynie pouczenie

Data: 2020-06-12
  • Rowerzystka spod radiowej „Trójki” odmówiła podania danych personalnych, wobec czego wraz z rowerem przewieziono ją do komendy - odpisała RPO policja na jego interwencję w sprawie
  • Tam podała ona swe dane, a po potwierdzeniu tożsamości została zwolniona. Nie sporządzono protokołu zatrzymania
  • Wobec popełnienia wykroczeń z art. 54 i 65 Kw zastosowano wobec niej tylko pouczenie – podkreśla policja

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę kobiety, którą 23 maja 2020 r. policjanci zatrzymali pod siedzibą radiowej „Trójką” w Warszawie. Jak wynika z przekazów medialnych, miała ona na rowerze transparenty, poza tym nie robiła nic, co zwracałoby uwagę. Odmówiła podania funkcjonariuszom swoich danych, co miało się stać podstawą zatrzymania.

RPO Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o  informacje o tej interwencji. Pytał, jakie okoliczności były podstawą działań wobec osoby, której zachowanie - jak wynika z dostępnych informacji - nie dawało podstaw do przypuszczenia, że wystąpiły przesłanki, o których mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o Policji.

Odpowiedź KSP

Komendant stołeczny policji odpowiedział, że 23 maja 2020 r. funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Warszawie podjęli interwencję wobec grupy ośmiu osób, stojących z transparentami przed siedzibą redakcji Trzeciego Programu Polskiego Radia przy ul. Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. Osoby te nie zachowywały między sobą odstępów i zgromadziły się, pomimo obowiązujących obostrzeń wynikających z przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z 6 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Na widok policjantów osoby rozeszły się w różnych kierunkach. Na miejscu pozostała kobieta z rowerem, na którym zawieszone były transparenty. Wzbudzała ona zainteresowanie osób postronnych, które w grupach 3-5 osobowych zatrzymywały się przy niej, rozmawiały oraz robiły zdjęcia, przy czym nie zachowywano odstępów społecznego bezpieczeństwa.

Policjanci podjęli czynność legitymowania kobiety, z uwagi na popełnienie przez nią wykroczenia z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z niestosowaniem się do obostrzeń określonych w treści rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W trakcie legitymowania kobieta oświadczyła funkcjonariuszom, że nie posiada przy sobie dokumentu tożsamości i jednocześnie odmówiła podania swoich danych. Pomimo wielokrotnych wezwań do podania danych osobowych oraz poinformowaniu wymienionej o odpowiedzialności karnej z art. 65 Kodeksu wykroczeń, w przypadku odmowy ich podania - kobieta nadal odmawiała ich wskazania. Policjanci poinformowali wówczas kobietę, że w przypadku odmowy podania swoich danych, zostanie doprowadzona do najbliższej jednostki Policji, w celu ustalenia jej tożsamości. Wobec wyrażonej odmowy podjęto decyzję o doprowadzeniu kobiety do siedziby Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Wymieniona nie chciała dobrowolnie wejść do pojazdu służbowego, w związku z czym funkcjonariusze użyli wobec niej środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, chwytając kobietę pod ramiona i wprowadzając do radiowozu.

Kobieta wraz z rowerem została przewieziona do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, w celu ustalenia jej tożsamości. W jednostce Policji wymieniona podała swoje dane personalne. Po potwierdzeniu tożsamości Pani Beata R. została zwolniona. Nie sporządzano protokołu zatrzymania osoby.

Kobieta została poinformowana o prawie do złożenia do właściwego miejscowo prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia czynności z jej udziałem.

W związku z popełnieniem przez Panią Beatę R. wykroczeń z art. 65 Kodeksu wykroczeń oraz z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z niestosowaniem się do obostrzeń określonych w treści rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - zastosowano wobec wymienionej środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia na podstawie art. 41 Kodeksu wykroczeń.

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa- Śródmieście nie zostało złożone zażalenie Pani Beaty R. na czynności wykonywane wobec niej przez funkcjonariuszy Policji 23 maja 2020 r. – zaznaczył komendant.

II.519.623.2020

Manifestowali pod Sądem Najwyższym – policja chce ich ukarania. Rzecznik interweniuje

Data: 2020-06-12
  • Kilkoro obywateli zebrało się pod Sądem Najwyższym, m.in. w Święto Wolności 4 czerwca 2020 r. Mieli transparent „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem”
  • Policja spisała ich i zapowiedziała skierowanie do sądów wniosków o ukaranie za wykroczenie
  • Policja ma obowiązek ochrony konstytucyjnej wolności zgromadzeń. Może ona być ograniczona tylko w ustawie, a nie w rozporządzeniu rządu – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich

Obywatel poskarżył się na działania policjantów podejmowane wobec ludzi manifestujących swe poglądy polityczne. Jak wskazał we wniosku do RPO, chodzi o spontaniczny protest kilku osób 28 maja oraz 4 czerwca 2020 r. pod SN. Zachowali odstępy nakazane względami sanitarnymi, zasłaniali usta i nosy. Mieli transparent: „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem”.

Policjant najpierw poinformował przez krótkofalówkę przełożonych, że odstępy są zachowane, a twarze zasłonięte. Potem przekazał treść transparentu, po czym otrzymał polecenia podjęcia działań. Funkcjonariusze zaczęli legitymowanie, bo  „zgromadzenie nie zostało zgłoszone” i jest nielegalne.

Sytuacja powtórzyła się 4 czerwca, gdy demonstranci ponownie mieli ten sam transparent. Policja znów wezwała ich do opuszczenia tego miejsca. Kiedy odmówili, policja ich spisała. Poinformowała, że zostaną ukarani mandatami, a jeśli ich nie przyjmą, do sądu trafią wnioski o ich  ukaranie.

Skarżący zaznaczył, że policja nie stawiała im zarzutów związanych z zasadami  bezpieczeństwa sanitarnego. Powoływała się zaś na rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020, które zakazuje spontanicznych zgromadzeń. Manifestujący podkreślali, że zakaz jest niekonstytucyjny i że naruszono ich konstytucyjne prawo do zgromadzeń zapisane w art. 57. Konstytucji RP.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę i wystąpił do stołecznej policji.Wskazał, że manifestujący stosowali się do przepisów wprowadzonych w stanie epidemii (obowiązek zachowania 2 m odstępu, obowiązek zasłaniania twarzy).

W związku z dynamicznym procesem legislacyjnym oraz obowiązującymi ograniczeniami, działania podejmowane przez obywateli były jedyną skuteczną formą realizacji ich prawa do manifestacji poglądów. Niemniej policjanci zdecydowali się „rozwiązać zgromadzenie”, wylegitymować wszystkie osoby i skierować wnioski o ukaranie do sądu. Szczególne zaniepokojenie Rzecznika budzi informacja o podjęciu przez funkcjonariuszy czynności w związku z treścią transparentu demonstrantów.

RPO  ma świadomość znaczenia zakazu organizacji zgromadzeń w związku ze stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Niemniej, należy podkreślić, że całkowity zakaz zgromadzeń narusza standard konstytucyjny. Prowadzi bowiem do ingerencji w istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji.

Wątpliwości w tym zakresie zostały także wyrażone w orzecznictwie sądowym (postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 maja 2020 r., sygn. akt VI ACz 339/20; z 22 maja 2020 r., sygn. akt V ACz 333/20 oraz z 28 maja 2020 r., sygn. akt I ACz 170/20).

Policjanci mają zaś ustawowy obowiązek, aby także chronić konstytucyjną wolność zgromadzeń. Może zaś być ona ograniczona tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji), a nie w rozporządzeniu. Ponadto poza stanami nadzwyczajnymi opisanymi w Konstytucji (z których żaden nie został wprowadzony), wolność ta nie może zostać zakazana nawet  ustawą.

RPO przypomina, że 4 czerwca 2020 r. skierował do Prezesa Rady Ministrów obszerną analizę prawną przepisów wprowadzonych w związku ze stanem epidemii, w tym również dotyczących wolności zgromadzeń. Kopię tego pisma załączył do wystąpienia do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, którego poprosił o wyjaśnienia w tej sprawie.

VII.613.98.2020

Koronawirus. 13 tys. mandatów i niemal 5 tys. wniosków policji o ukaranie do sądu za brak maseczek

Data: 2020-06-09
  • Od wprowadzenia obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej policja nałożyła na łamiących ten nakaz 13 030 grzywien w drodze mandatu karnego; skierowała też 4898 wniosków o ukaranie do sądu
  • Najczęściej, bo prawie 40 tys. razy, stosowała jednak pouczenia, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego

Jak poinformowała RPO Komenda Główna Policji, od ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego i wprowadzenia związanych z tym ograniczeń, nakazów i zakazów, szczególną wagę przykłada się do ich egzekwowania. Ma to bowiem na celu minimalizację rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.

Według stanu na 31 maja 2020 r. policja od chwili wprowadzenia przepisów, czyli od 16 kwietnia 2020 r. wobec osób łamiących nakaz noszenia maseczek:

  • 39 885 razy zastosowała pouczenia, zwrócenie uwagi, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego przewidziane przez Kodeks wykroczeń;
  • nałożyła 13 030 grzywien w drodze mandatu karnego;
  • skierowała 4898 wniosków o ukaranie do sądu.

Mimo określenia w § 18 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, szeregu wyjątków od obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu stanu zdrowia, okazanie przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę nie jest wymagane. Stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje skuteczności powszechnego stosowania maseczek jako środka ograniczającego rozprzestrzenianie się wirusa. Podkreśla jednak, że nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych wydano z naruszeniem zasad tworzenia prawa. Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu. RPO zwrócił się do premiera o naprawienie tego uchybienia.

 V.7018.398.2020

Analiza RPO dla premiera o tworzeniu prawa w stanie epidemii: rozporządzenia zamiast ustaw naruszają prawa obywateli

Data: 2020-06-04
  • Prawa obywateli w czasie  epidemii są naruszane, bo ograniczenia, nakazy lub zakazy są wprowadzane rozporządzeniami władz, a nie ustawami -  jak przewiduje Konstytucja
  • Choć większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka
  • Narusza to rażąco takie prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej
  • To wynik m.in. niewprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych, przewidzianych przez Konstytucję
  • Efektem są np. drakońskie kary pieniężne wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną

RPO Adam Bodnar przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obszerną ocenę prawa wprowadzanego w związku z epidemią koronawirusa. Uczynił  to zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - w celu zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela.

Rzecznik wskazuje, że rozporządzenia, wydawane w stanie zagrożenia epidemicznego oraz w stanie epidemii, w rażący sposób naruszają takie podstawowe prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej.

Materię tych praw i wolności uregulowano w rozporządzeniach z przekroczeniem upoważnień ustawowych, bez dostatecznych wytycznych zawartych w tych upoważnieniach oraz bez zachowania wymaganego przez Konstytucję rozróżnienia między materią ustawową a materią aktu wykonawczego.

Część przepisów w rozporządzeniach naruszyła również istotę konstytucyjnych wolności i praw człowieka, choć jest to możliwe wyłącznie w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - co wszak nie nastąpiło.

Efektem naruszania tak wydanych nakazów, zakazów i ograniczeń są wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną administracyjne kary pieniężne. Istotna część tych kar – w  wysokości od 5 tys. do 30 tys. zł - jest nakładana  z naruszeniem podstawowych praw i wolności konstytucyjnych.

Ten stan rzeczy jest bezpośrednim wynikiem nierespektowania podstawowych reguł stanowienia prawa opisanych w Konstytucji. Chociaż zatem większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu, doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka.

Ograniczenie wolności lub praw - dopuszczalne w konstytucyjnych stanach nadzwyczajnych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii ograniczono podstawowe wolności lub prawa człowieka. Władze uznały, że będą się posługiwać narzędziami legislacyjnymi właściwymi dla zwykłego trybu funkcjonowania państwa - bez sięgania po konstytucyjne stany nadzwyczajne. Dlatego z punktu widzenia standardów ochrony wolności i człowieka niezbędna jest ocena wydanych w związku z tym rozporządzeń.

Według art. 233 ust. 3 Konstytucji - po który nie sięgnęła Rada Ministrów - ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać konstytucyjne wolności i prawa wymienione w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rada Ministrów świadomie zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Uznała, że zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające. Dlatego nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności i usprawiedliwiać nimi daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych rozporządzeniami. A formalnym warunkiem dopuszczalności ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela jest zapisanie ich w ustawie. W rozporządzeniu powinny zaś być jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Tymczasem całość ograniczeń wolności lub praw człowieka, związana z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 została przeniesiona z ustawy na poziom rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne jedynie w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Fakt, że rozporządzenie jest podstawowym aktem prawnym, za którego pomocą postanowiono reglamentować w stanie epidemii fundamentalne prawa lub wolności jednostki, nie budzi  wątpliwości zwłaszcza w świetle zmian wprowadzonych ustawą z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych  w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Większość wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów była wiernym powtórzeniem ograniczeń wolności lub praw człowieka określonych w ustawie o stanie klęski żywiołowej (nakaz lub zakaz określonego sposobu przemieszczania się; obowiązek poddania się kwarantannie; nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów; nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach; zakaz organizowania lub przeprowadzania imprez masowych; obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów; reglamentacja zaopatrzenia w określone artykuły).

Z punktu widzenia art. 92 ust. 1 Konstytucji zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają jakichkolwiek wytycznych. Prowadzi to do wniosku, że rozporządzenia Rady Ministrów - wydawane na podstawie art. 46a i art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń
i chorób zakaźnych u ludzi - nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego. Oznacza to, że Rada Ministrów mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez dostatecznych wskazówek z ustawy, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy, zakazy i obowiązki.

Naruszenie wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

Wprowadzony rozporządzeniami zakaz przemieszczania się osób na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej wkracza w sposób oczywisty w konstytucyjną wolność określoną w art. 52 ust. 1 Konstytucji. A także i w stanie epidemii (który nie jest przecież jednym ze stanów nadzwyczajnych) musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzeniu ograniczenia wolności poruszania się w ustawie. Wymaga tego i Konstytucja, i Europejska Konwencja
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem żaden z obowiązków wynikających z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dotyczy wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta  
zawiera upoważnienie do ustanowienia w drodze rozporządzenia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. A to jest przecież czymś innym niż powszechny zakaz przemieszczania się.

Naruszenie wolności uzewnętrzniania religii

Przepis rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wprowadził czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. Polegało to na obowiązku zapewnienia, aby na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się nie więcej niż 50 osób a następnie - od dnia 24 marca 2020 r. - 5 uczestników. Ograniczenia te, korygowane jedynie w zakresie liczby osób, utrzymano w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Zdefiniowana w art. 53 ust. 2 Konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). A ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera jakichkolwiek postanowień w tym zakresie.

W szczególności podstawy do wprowadzenia ograniczenia w zakresie wolności publicznego uzewnętrzniania religii nie może stanowić art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przewidujący możliwość wprowadzenia rozporządzeniem zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności. Konstytucja odrębnie traktuje bowiem wolność publicznego uzewnętrzniania religii (art. 53 ust. 5) oraz wolność zgromadzeń (art. 57).

Naruszenie wolności osobistej

Z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wynikało, że w okresie od 20 marca 2020 r. do odwołania, osoba przekraczająca granicę państwową (z wyjątkami określonymi w tym rozporządzeniu),  była obowiązana odbyć po przekroczeniu granicy obowiązkową kwarantannę,  trwającą 14 dni. Osoba ta była zobowiązana przekazać Straży Granicznej informację o adresie miejsca zamieszkania lub pobytu, w którym będzie odbywać kwarantannę oraz numerze telefonu.

Tak rozumiana kwarantanna oznacza  ograniczenie konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), ale także ograniczenie wolności osobistej polegającej na możliwości swobodnego określenia przez jednostkę swego zachowania.

Z art. 41 ust. 1 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Wolność osobista nie ma oczywiście charakteru absolutnego - można ją ograniczyć lub jej pozbawić na podstawie ustawy.  Jednakże prawo pozwalające na pozbawienie wolności osobistej bądź jej ograniczenie musi spełniać określone warunki, zarówno te ogólne wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też szczegółowe określone w jej art. 41 ust. 1.  

Tymczasem żaden z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dawał Ministrowi Zdrowia uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę. W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów.  

Prowadzi to do wniosku, że działając poza zakresem upoważnienia ustawowego, Minister Zdrowia w sposób samoistny uregulował w rozporządzeniu daleko idące ograniczenia wolności osobistej. Wprowadził obowiązek kwarantanny jedynie z tej przyczyny, że dana osoba przekroczyła granicę państwową, a nie dlatego, że była narażona na zakażenie - jak stanowi ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Natomiast wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby przekraczające granicę znajdował niewątpliwie już swoją formalną podstawę w art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przepis ten zawiera bowiem upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia, w drodze rozporządzenia, obowiązku poddania się kwarantannie. Jednakże przepis ten nie modyfikuje ustawowego pojęcia „kwarantanny”, które wciąż oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie.  Rozporządzenia Rady Ministrów nie wiążą jednak obowiązku poddania się kwarantannie z narażeniem na zakażenie, lecz z przekroczeniem granicy państwowej. Przyjmują więc nie dające się w racjonalny sposób obronić domniemanie, że w istocie każda osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Obowiązek kwarantanny można więc legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego. W związku z tym przyjmowanie w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów jako kryterium obowiązku poddania się kwarantannie wyłącznie przekroczenia granicy stanowi naruszenie i ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, i Konstytucji.

Naruszenie autonomii informacyjnej jednostki

Wprowadzony rozporządzeniami obowiązek kwarantanny dla  osób  przekraczających granice powiązano z obowiązkiem przekazania Straży Granicznej informacji o adresie pobytu lub zamieszkania oraz numerze telefonu do kontaktu. SG udostępniała je organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a następnie – do systemu teleinformatycznego udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, albo w postaci papierowej – przez przekazanie wojewodom kart lokalizacyjnych.

Dopuszczono też możliwość przetwarzania w systemie teleinformatycznym danych innych osób podlegających kwarantannie, a także osób podlegających izolacji w warunkach domowych oraz osób, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu tekstu pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i osób zakażonych tym wirusem. Dane te były także udostępniane Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wojewodom, Policji i operatorowi pocztowemu.

Rozporządzeniami krąg tych podmiotów poszerzono  o System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy i Państwową Straż Pożarną. Ponadto NFZ upoważniono do udostępnienia danych dotyczących osób poddanych kwarantannie lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej, wybranemu przez daną osobę. W kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów dane osób poddanych kwarantannie oraz innych osób udostępniono również ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

Ponadto dane osób poddanych kwarantannie lub izolacji domowej organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej udostępniają na wniosek ośrodka pomocy społecznej, kuratora sądowego lub komornika sądowego - złożony w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz sądu lub prokuratora - w związku z prowadzonymi postępowaniami. Policja lub wojewoda udostępniają te dane na wniosek przedsiębiorcy wykonującego działalność polegającą na zapewnieniu funkcjonowania energetycznej sieci przesyłowej lub dystrybucyjnej oraz na wniosek przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, którego przedstawiciele realizują czynności związane z funkcjonowaniem tej sieci w miejscu zamieszkania lub pobytu tych osób.

Tym samym w kolejnych rozporządzeniach poszerzano zarówno krąg osób, których dane są gromadzone w trybie określonym tymi rozporządzeniami, jak i krąg podmiotów, które uzyskiwały do nich dostęp. Było to wyjście daleko poza krąg podmiotów realizujących bezpośrednio zadania związane ze zwalczaniem zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Świadczy o tym ujęcie w rozporządzeniach pocztowego operatora wyznaczonego, Państwowej Straży Pożarnej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Krajowej Administracji Skarbowej czy też przedsiębiorców energetycznych i telekomunikacyjnych.

Takie swobodne i szerokie dysponowanie danymi osobowymi osób przekraczających granicę w sposób oczywisty stwarza zagrożenie niekontrolowanego naruszenia autonomii informacyjnej tych osób. Wolność dysponowania informacjami o sobie, w tym decydowania o ich ujawnieniu, przestaje zatem mieć jakiekolwiek normatywne znaczenie. Władza publiczna w sposób dowolny umożliwia bowiem śledzenie i dokumentowanie zachowań poszczególnych osób licznym organom publicznym, ale także podmiotom prywatnym.

Tymczasem przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierały umocowania do określenia w rozporządzeniach Ministra Zdrowia czy Rady Ministrów obowiązku przekazywania danych o własnej osobie oraz o innych osobach. Żaden też przepis ustawowy nie daje Ministrowi Zdrowia czy Radzie Ministrów kompetencji do regulowania w rozporządzeniu zasad i trybu gromadzenia tych danych oraz ich udostępniania innym, wskazanym w rozporządzeniach podmiotom.

Kwestia pozyskiwania danych osobowych, ich przetwarzania i udostępniania regulowana w tych rozporządzeniach stanowi materię ustawową. Stosownie do art. 51 ust. 1 Konstytucji nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że jednostka jedynie na podstawie ustawy może być zobowiązana do ujawnienia informacji jej dotyczących. Tylko ustawa może też określać zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o osobie. Przepisy tych rozporządzeń naruszyły zatem rażąco art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji.

Naruszenie wolności zgromadzeń

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego w okresie od dnia 14 marca 2020 r. zakazało zgromadzeń publicznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. przywróciło możliwość organizowania zgromadzeń, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Upoważnienie do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu  zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia (Rada Ministrów) może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Wydając kolejne rozporządzenia, wprowadzające zakazy zgromadzeń, w odmienny sposób potraktowano jednak zgromadzenia organizowane na podstawie Prawa o zgromadzeniach i zgromadzenia związane z wykonywaniem czynności zawodowych i służbowych oraz z działalnością gospodarczą. Przyjęto, że zgrupowanie osób zwołane w celu wyrażenia wspólnego stanowiska w sprawach publicznych stanowi większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż takie samo zgrupowanie, zwołane w związku z wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych czy też w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Racjonalność tego założenia budzi wątpliwości, bo  10 – osobowa demonstracja zorganizowana w przestrzeni publicznej z zachowaniem określonych reguł przemieszczania się, stanowi bowiem większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż kilkudziesięciu policjantów spotykających się w pomieszczeniu zamkniętym w ramach wykonywania czynności służbowych (przypadek Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu). A  prawo o wiele bardziej intensywnie nakazuje chronić zgromadzenia organizowane w trybie Prawa o zgromadzeniach niż inne.

Z art. 57 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Kolejne rozporządzenia w uprzywilejowany sposób traktują zatem zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu. A taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, choć w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, choć wymaga tego art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji) - skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza zaś - według państwa - ogłoszony stan epidemii.

Naruszenie wolności działalności gospodarczej

Rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadziło czasowe ograniczenia prowadzenia działalności przez przedsiębiorców. Równocześnie wskazało, że ograniczenia te polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych rodzajów działalności. Tak samo brzmiały kolejne rozporządzenia Rady Ministrów.

Upoważnienie z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zezwalało Ministrowi Zdrowia i Radzie Ministrów na ustanowienie w rozporządzeniu czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy oraz  ograniczenia określonej działalności przedsiębiorstw. Jednak oba te upoważnienia ustawowe pozwalają wyłącznie czasowo ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej - nie pozwalają zaś na przyjęcie zastosowanego w rozporządzeniach ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej poprzez jej zakazanie. W tym zakresie rozporządzenia wydano bez upoważnienia ustawowego.

Rozporządzenia wkroczyły także w materię konstytucyjną regulowaną art. 22 Konstytucji. Wynika z niego, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Niewątpliwie konieczność zwalczania epidemii mieści się w kategorii ważnego interesu publicznego. Jednak omawiane rozporządzenia nie tylko wprowadziły - co było dopuszczalne - ograniczenia określonych rodzajów działalności gospodarczej, ale wprowadziły zakazy poszczególnych rodzajów działalności. W rezultacie nastąpiło wkroczenie w istotę wolności działalności gospodarczej.

Zakaz naruszania istoty wolności i praw konstytucyjnych nie ma co do zasady zastosowania w stanach nadzwyczajnych - poza wyjątkami, o których mowa w art. 233 ust. 1 Konstytucji. Wśród tych wyjątków nie ma wolności działalności gospodarczej. Z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP wynika natomiast wprost, że ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolność działalności gospodarczej. Warunkiem  jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych. Skoro jednak nie wprowadzono  któregokolwiek z nich, to żaden organ państwowy nie może wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rekomendacje RPO

Mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią, RPO przedstawił premierowi rekomendacje dotyczące gwarancji podstawowych praw i wolności w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

  • Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.
  • Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszenie ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie.
  • Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.
  • Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność.
  • Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski  

- Regulacje związane z wprowadzaniem ograniczeń związanych ze zwalczeniem chorób zakaźnych u ludzi zostały wprowadzone w 2009 r. (podobne regulacje dotyczą wprowadzania ograniczeń w przypadku zagrożenia zakażeniami chorób zwierzęcych od 2004 r.). Regulacje takie, z uwagi na niewielki zakres ich zastosowania nie były przedmiotem tak dogłębnych analiz konstytucyjnych, jakie obecnie prowadzi Pan Rzecznik.

Jednakże z uwagi na konieczność podjęcia natychmiastowych działań związanych ze zwalczaniem epidemii i obowiązywaniem podobnych regulacji w porządku prawnym, które nie były dotąd kwestionowane, zdecydowano się na ich odpowiednie dostosowanie i wprowadzenie w przepisach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych. Wskazać należy, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem tych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii. Dotychczas ocena ta wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii. 

Po zakończeniu walki z epidemią należy spodziewać się podjęcia w różnych środowiskach podsumowujących prac analitycznych w zakresie oceny  podejmowanych działań. Doświadczenia w realizacji norm ustawowych i wydawanych aktów wykonawczych pozwolą również na dokonanie pogłębionej analizy prawnej w zakresie rangi przepisów, którymi będą mogły być wprowadzone ewentualne zakazy, nakazy i ograniczenia w przypadku konieczności ich ponownego zastosowania. Stanowisko Pana Rzecznika zawierające stosowne rekomendacje stanowić będzie istotny głos w dyskusji nad ewentualnymi zmianami w tym zakresie.

VII.565.461.2020

Koronawirus. Skuteczna interwencja ws. kierowcy objętego kwarantanną graniczną

Data: Od 2020-06-04 do 2020-06-05

Do Biura Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zatelefonował (a następnie skierował mailowo skargę) pan D.M., który poskarżył się na niezasadne, jego zdaniem, objęcie go kwarantanną w związku z epidemią koronawirusa SARS-Cov-2.

Skarżący podał, że wykonuje indywidualną działalność gospodarczą jako kierowca i przekraczał granicę polską w ramach przewozu pasażerskiego. Okazał komplet dokumentów poświadczających dokonywanie przewozu, a mimo to został objęty obowiązkową kwarantanną wraz z pasażerami. Kwarantanna, jak podał Skarżący, wyklucza go z możliwości świadczenia pracy jako kierowca.

W odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Powiatowy Inspektor Sanitarny oraz Wojewoda poinformowali, że istotnie nałożenie kwarantanny było niezasadne i decyzja została cofnięta. Zarzuty sformułowane we wniosku do Rzecznika należy uznać za uzasadnione.

BPW.565.5.2020

Senat wzywa władze do przestrzegania zasady równości wobec prawa i dziękuje RPO

Data: 2020-06-03
  • Senat wzywa władze, aby w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Z niepokojem ocenia nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych
  • Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym – głosi uchwała Izby
  • Podzielono w niej zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”
  • Wyrażono też uznanie RPO za wystąpienia do rządu o wyjaśnienie arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii

Podczas debaty późnym wieczorem 3 czerwca 2020 r. nad uchwałą, jej zwolennicy wskazywali m.in. na rozbijanie przez policję manifestacji opozycji i „strajku przedsiębiorców”, a zarazem na bierność przy obchodach rocznicy 10 kwietnia. Argumentowali, że ci, którzy wprowadzają ograniczenia, sami ich nie przestrzegają. Podkreślali też drakońskie kary Sanepidu. Senat ma obowiązek zwrócić na to wszystko uwagę, bo prawo ma być równe dla wszystkich i służyć przede wszystkim ludziom, a nie władzy.

Senatorowie PiS byli przeciwni uchwale jako "atakowi na instytucje państwowe”, zawierającemu "niedopuszczalne ocenne sfomułowania”. - Choć kary były za wysokie; oddaję honor służbom RPO, które próbują to odkręcić - mówił Jerzy Czerwiński.

Zabierając głos w dyskusji, zastępca RPO Stanisław Trociuk wskazał na problem prowadzenia postępowań administracyjnych ws. kar pieniężnych. Do Biura RPO wpływa bardzo wiele skarg od osób ukaranych. Jedną z nich była emerytka pobierająca 1400 zł emerytury, ukarana karą 12 tys. zł za to, że znalazła się w parku, wychodząc za psem.

Jest kilkanaście spraw, w których RPO bądź odwołuje się od takich decyzji Sanepidu, bądź przystępuje do skarg obywateli. Dwie decyzje już uchylono w trybie autokontroli.  A kary opierają się jedynie na przekazanych Sanepidowi notatkach służbowych policji – do czego nie ma ona podstawy prawnej.

W głosowaniu nad uchwałą krótko po północy poparło ją 50 senatorów, przeciw było 2, a nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wcześniejszym punkcie obrad Senatu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację o zatrzymaniach dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii, zwłaszcza 16 maja w Warszawie podczas tłumienia „strajku przedsiębiorców”, w tym o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Resort uznał te działania za zgodne z prawem, profesjonalne i adekwatne do sytuacji. Wielu senatorów z tym polemizowało.

Stanisław Trociuk wskazywał, że zakaz zgromadzeń wprowadzono na podstawie rozporządzenia. Tymczasem wolność zgromadzeń publicznych jest zapisana w Konstytucji. A to sprawia, że ich zakaz jest możliwy tylko w stanach nadzwyczajnych – na co RPO już kilka razy wskazywał rządowi.

ZRPO przypomniał, że prezydent Warszawy nie zakazał manifestacji przedsiębiorców, lecz odmówił ich rejestracji. Oni to zaskarżyli do sądu, a RPO dwa razy przyłączył się do tych postępowań. Sądy skargi odrzuciły. W uzasadnieniach stwierdzono jednak bezczynność prezydenta stolicy oraz wskazano na wątpliwość co do zgodności rozporządzeń z Konstytucją.

Uchwała Senatu wzywająca do przestrzegania w czasie epidemii zasady równości wobec prawa

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Senat Rzeczypospolitej Polskiej z najgłębszym niepokojem o stan państwa stwierdza, że podczas stanu epidemii organy administracji rządowej łamią tę świętą zasadę demokracji.

Podczas stanu epidemii ograniczono szereg praw i wolności obywatelskich. Senat protestuje przeciw temu, że wprowadzone obostrzenia stosowane są przez niektóre organy administracji rządowej w sposób uznaniowy i nierówny. Nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jest sytuacja, gdy organy inspekcji sanitarnej karzą – tylko na podstawie notatek policjantów – za nieprzestrzeganie reguł stanu epidemii obywateli mandatami nawet do 10 tysięcy złotych, tymczasem po ewidentnych przypadkach złamania przepisów epidemicznych przez polityków obozu rządzącego organy te nie interweniują.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej patrzy też z niepokojem na nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych. Policja z całą surowością, a nawet brutalnością, rozbijała w ostatnich tygodniach pokojowe manifestacje opozycyjne wobec rządu, zwłaszcza demonstracje „strajku przedsiębiorców”. Niektórych ich uczestników, w tym kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wywieziono wiele kilometrów od Warszawy.

Podczas manifestacji w dniu 16 maja policja naruszyła immunitet parlamentarny senatora, wpychając go siłą do radiowozu. Tymczasem zgromadzenia organizowane mimo zakazów przez polityków partii rządzącej były przez policję tolerowane, a nawet ochraniane. Senat stwierdza, że takie arbitralne postępowanie organów państwowych, zwłaszcza służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministrowi Zdrowia, podważa zaufanie obywateli do państwa.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podziela zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”. Senat wyraża uznanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich za wielokrotne wystąpienia do organów administracji rządowej z wnioskami o wyjaśnienia przypadków arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii. Niepokój budzi brak odpowiedzi wielu tych instytucji, w tym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do Rady Ministrów i innych instytucji państwowych, by w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym.

Bez kwarantanny po powrocie ojciec nie spotka się z dziećmi mieszkającymi w innym kraju. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-06-03
  • Ojciec nie może się spotkać z córkami mieszkającymi w Słowacji – mimo orzeczonych sądownie kontaktów z nimi – bez 14-dniowej kwarantanny po powrocie do Polski
  • Wyjątki od tego obowiązku nie obejmują bowiem sytuacji transgranicznych kontaktów z dziećmi, orzeczonych przez sąd
  • Tymczasem słowackie prawo nie przewiduje kwarantanny wobec cudzoziemca w takiej sytuacji - ale powrót z dziećmi na wakacje do Polski wiązałby się już z kwarantanną

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do rządu o podjęcie działań legislacyjnych w celu rozwiązania problemu. Sytuacja wydaje się wyjątkowa i zasługuje na włączenie do katalogu wyjątków od obowiązku kwarantanny przy przekraczaniu polskiej granicy.

Do RPO poskarżył się obywatel, którego dwie córki mieszkają wraz z matką w Słowacji. Ma on orzeczone kontakty z dziećmi, w tym wakacyjny pobyt dzieci w Polsce. Zgodnie z wyrokiem sądu rodzinnego ma ustalone spotkania z dziećmi  w pierwszy i trzeci weekend miesiąca oraz inne wyznaczone terminy.

Od wybuchu epidemii koronawirusa i zamknięcia granic nie widział się on jednak ze swymi dziećmi. Nie może bowiem sobie pozwolić na ciągłe przebywanie na kwarantannie - a z tym wiązałyby się wizyty u dzieci w wyznaczonych terminach. Również wakacyjny pobyt dzieci u ojca wiązać się będzie z obowiązkiem spędzenia pierwszych dwóch tygodni w kwarantannie.

Z rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. wynika, że wyjątki od obowiązku kwarantanny podczas powrotu do Polski nie obejmują sytuacji transgranicznych kontaktów z dziećmi (na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu lub ugody).

Niedawno zaś Główny Inspektorat Sanitarny Republiki Słowacji wydał zarządzenie, że zasad transgranicznej kwarantanny nie stosuje się w tym państwie m.in. wobec osób wjeżdżających w celu realizacji prawomocnego orzeczenia sądu w sprawie sprawowania naprzemiennej opieki nad dziećmi lub prawa do kontaktu z małoletnim dzieckiem.

Teoretycznie jest zatem możliwość, by obywatel udał się do Słowacji w celu kontaktu z dziećmi. Jednak już powrót z nimi do Polski (np. na wakacje w ojczyźnie ojca) wiąże się nadal z kwarantanną.

Podobnie wygląda sytuacja innego wnioskodawcy, którego córka na stałe mieszka w Szwecji. Epidemia spowodowała, że nie doszedł do skutku zaplanowany na kwiecień przylot córki do Polski. Ojciec musiał zaś zrezygnować z wyjazdu do Szwecji na koniec roku szkolnego i z przyjazdu z córką do Polski. Wiązałoby się to bowiem z 14-dniową kwarantanną dla córki, dla ojca i dla wszystkich domowników.

W związku  z tymi skargami Adam Bodnar zwrócił się do szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyka o podjęcie prac legislacyjnych. Problem dotyczy bowiem kwestii regulowanych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Odpowiedź MZ: ten nakaz już nie istnieje

22 czerwca 2020 r. Ministerstwo Zdrowia odpisało, że 13 czerwca weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów z 12 czerwca, zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zniosło ono obowiązek kwarantanny dla przekraczających granicę z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej.

Obowiązek został utrzymany tylko dla przekraczających granicę zewnętrzną. Taka regulacja została utrzymana w rozporządzeniu Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r.

IV.7021.157.2020

Koronawirus. Po błędzie władz kwarantanna obywatela wydłużona o trzy dni. Interwencja RPO

Data: 2020-06-03
  • Lubuski Urząd Wojewódzki wprowadził do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski błędne dane o dacie przekroczenia przez obywatela granicy państwowej – w efekcie jego kwarantanna wydłużyła się o trzy dni
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tą sprawą, bo doszło do naruszenia praw obywatela przez władze

Pan Maciej poskarżył się RPO, że Lubuski Urząd Wojewódzki wprowadził do systemu teleinformatycznego Ewidencja Wjazdów do Polski błędne dane dotyczące daty przekroczenia przez niego granicy państwowej .W efekcie okres kwarantanny, którą został objęty, uległ wydłużeniu o trzy dni.

Wrócił on do Polski 16 marca 2020 r. wobec czego 14-dniowa kwarantanna powinna upłynąć 30 marca. Tymczasem, według informacji EWP, miała ona zakończyć się 2 kwietnia.

O tych nieprawidłowościach pan Maciej poinformował Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną.  Z jej odpowiedzi wynika, że pracownicy sanepidu otrzymali zgodę na dokonywanie korekty danych wpisanych do Ewidencji Wjazdów do Polski. Warunkiem jest jednak  przesłanie do stacji dokumentów potwierdzających okoliczność, że okres kwarantanny został błędnie ustalony.

Dlatego RPO spytał szefową stacji, czy pan Maciej dostarczył dokumenty pozwalające na dokonanie korekty jego danych w EWP. Jeżeli nie doszło do usunięcia błędów  w tej ewidencji, RPO prosi o  informację, czy PSSE otrzymała zgłoszenie, że obywatel naruszył zakaz opuszczenia miejsca kwarantanny w okresie od 31 marca do 2 kwietnia 2020 r.

Już wcześniej RPO interweniował w sprawie błędnego oznaczenia czasu kwarantanny. W jednej z takich spraw dyrektor generalny Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Roman Sondej odpisał RPO, że zgodnie z  §  2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, Wojewoda Lubuski do 30 marca 2020 r. otrzymywał od Straży Granicznej papierową wersję karty lokalizacyjnej, która zawierała dane o osobie podlegającej kwarantannie. Następnie dane te były wprowadzane do systemu EWP.

- Rozbieżność dat kwarantanny, jaka miała miejsce w przypadku (….) powstała w wyniku procesu migracji danych w systemie EWP z wersji 1.0 do 2.0, której dokonał administrator systemu. Błąd ten został zauważony i jak zapewnili przedstawiciele administratora systemu niezwłocznie naprawiony, a błędne dane zostały skorygowane 29 marca ok. godziny 23 – głosi odpowiedź. Zostały o tym powiadomione urzędy wojewódzkie oraz przedstawiciele policji.

Wojewoda nie jest administratorem systemu, nie dokonywał modyfikacji błędu w datach, nie drukował, nie przesyłał i w żaden inny sposób nie przekazywał danych do jednostek policji. Policja i sanepid mają taki sam wgląd do systemu EWP, jak urzędy wojewódzkie. Lubuski Urząd Wojewódzki nie miał zatem wpływu na to, kiedy jednostka policji z woj. małopolskiego faktycznie wydrukowała informacje dotyczące przedmiotowej  kwarantanny - odpowiedział Roman Sondej.

V.7018.254.2020

Sprawa zgromadzenia w Warszawie. RPO przystępuje do sprawy odmowy przyjęcia zgłoszenia przez władze miasta

Data: 2020-05-28
  • RPO przystąpił do postępowania przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie w sprawie odmowy rejestracji zgromadzenia przez władze Warszawy
  • Obywatel zgłosił zamiar organizowania zgromadzenia 29 maja w Warszawie, Prezydent Miasta odmówił 25 maja przyjęcia zgłoszenia, a kiedy obywatel złożył na to zażalenie do sądu okręgowego, ten jego wniosek oddalił 27 maja (sygn. akt XXV Ns 49/20).
  •  Sprawa w drugiej instancji trafiła do Sądu Apelacyjnego
  • [AKTUALIZACJA 29.05] Sąd uznał, że odmowa rejestracji nie jest decyzją administracyjną, więc nie może jej oceniać. Zachowanie miasta budzi wątpliwości konstytucyjne, ale i tak sąd oddalił sprawę

Miasto odmówiło rejestracji zgromadzenia tłumacząc to obowiązującym zakazem zgromadzeń w związku ze stanem epidemii. Zdaniem obywatela w ten sposób naruszona została gwarantowana mu przez Konstytucję wolność zgromadzeń. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił odwołanie, bo jego zdaniem miasto niczego nie uniemożliwiło, tylko poinformowało o niemożności zarejestrowania zgromadzenia. Informacja to nie decyzja, którą sąd mógłby ocenić. Dlatego sprawy w ogóle nie rozpatrzył merytorycznie.

RPO się z tym nie zgadza. Podkreśla że wolność zgromadzeń publicznych zagwarantowana w art. 57 Konstytucji jest jednym z podstawowych mechanizmów zapewniających obywatelom możliwość czynnego udziału w życiu publicznym i zabierania głosu w istotnych dla nich kwestiach. Rzecznik Praw Obywatelskich ma świadomość znaczenia wprowadzonego zakazu organizacji zgromadzeń publicznych w związku ze stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Wątpliwości Rzecznika budzi jednak utrzymywanie na podstawie § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów całkowitego zakazu w tym zakresie. Stan taki bowiem prowadzi w praktyce do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do pokojowych zgromadzeń publicznych wynikającego z Konstytucji, co stoi w sprzeczności z konstytucyjnie dopuszczalnym zakresem ograniczania prawa podmiotowego i zasadą proporcjonalności wynikającą z art. 31 Konstytucji.

W ocenie Rzecznika niniejsze postępowanie może więc mieć istotne znaczenie z punktu widzenia podstawowych praw i wolności obywateli.

Argumenty prawne RPO

1. Pismo Prezydenta m. st. Warszawy jest decyzją administracyjną

Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, że „nie można uznać, że pismo organu Prezydenta m. st. Warszawy z dnia 25 maja 2020 r. o charakterze informacyjnym, tj. informujące de facto o braku udostępnienia informacji o miejscu i terminie zgromadzenia (art. 23 w/w ustawy) - z uwagi na wynikający z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. bezterminowy zakaz organizowania zgromadzeń w rozumieniu ustawy Prawo o zgromadzeniach (por. § 13 ust. 1 pkt 1 w/w rozporządzenia), stanowiło decyzję administracyjną”. Sąd uznał, że pismo z dnia 25 maja 2020 r. nie zawierało władczego rozstrzygnięcie zakazującego zgromadzenia, a jedynie zawierało „treść informacyjną”, a tym samym nie zawierało minimum elementów decyzji administracyjnej (oznaczenie organu, adresata decyzji, rozstrzygnięcie i podpis osoby uprawnionej do jej wydania). Odwołanie nie zostało zatem poddane merytorycznemu rozpoznaniu.

W doktrynie zwraca się uwagę, że przy wydawaniu decyzji o zakazie zgromadzenia publicznego stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Decyzja powinna więc zawierać wszystkie elementy wskazane w art. 107 § 1 k.p.a., czyli oznaczenie organu administracji publicznej, datę wydania, oznaczenie strony lub stron, powołanie podstawy prawnej, rozstrzygnięcie, uzasadnienie faktyczne i prawne, pouczenie, określenie czy i w jakim trybie służy od niej odwołanie, podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego osoby upoważnionej do jej wydania lub, gdy została ona wydana w formie dokumentu elektronicznego, powinna być opatrzona bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Ponadto, decyzja powinna zawierać pouczenie o dopuszczalności wniesienia odwołania do sądu powszechnego zgodnie z art. 16 ustawy Prawo o zgromadzeniach (por. Agnieszka Rzetecka-Gil, Komentarz do art. 14 ustawy Prawo o zgromadzeniach, Wolters Kluwer 4.10.2019).

Rozważenia wymaga kwestia, czy pismo Prezydenta m. st. Warszawy z dnia 25 maja 2020r. jest decyzją, o której mowa w art. 14 ustawy Prawo o zgromadzeniach, jak twierdzi Skarżący, czy też pismo to nie spełnia wymagań pozwalających na uznanie, że organ wydał decyzję, jak przyjął Sąd Okręgowy.

W doktrynie wskazuje się, że za minimum elementów decyzji administracyjnej uznaje się cztery składniki: oznaczenie organu, adresata decyzji, czyli strony lub stron, rozstrzygnięcie i podpis osoby uprawnionej do jej wydania. Dlatego pismo zawierające rozstrzygnięcie w sprawie załatwianej w drodze decyzji administracyjnej jest nią, pomimo niespełnienia w pełni warunków formalnych, przewidzianych w art. 107 § 1 k.p.a., gdy pismo to zawiera tylko wymienione minimum składników niezbędnych do zakwalifikowania go jako decyzję (por. R. Hauser, Komentarz do art. 107 k.p.a., wydanie 6 z 2020r., Legalis; J. Borkowski, glosa do wyroku NSA z 20.7.1981r., SA 1163/18).

Ponadto, w literaturze i orzecznictwie podkreśla się, że na zakwalifikowanie aktu do kategorii decyzji administracyjnych nie ma wpływu nazwa tego aktu (zob. J. Starościak, [w:] Iserzon, Starościak, KPA. Komentarz, 1970, komentarz do art. 104, wyrok SN z 18.10.1985r., II CR 320/85, OSNC 1986, Nr 10, poz. 158; wyr. NSA z 3.8.2001r., III SAB 34/01; wyrok WSA w Krakowie z 11.4.2013r., III SA/Kr 356/12). Z tego względu użyta w przepisach prawa dana nazwa aktu administracyjnego kończącego postępowanie administracyjne nie jest istotna dla jego właściwej kwalifikacji prawnej. Istotne są natomiast te jego elementy, które pozwalają na odróżnienie decyzji administracyjnej od innych aktów administracyjnych, tj. nierozstrzygających indywidualnych spraw co do ich istoty (zob. komentarz do art. 104 k.p.a., pod red. R. Hausera, wydanie 6 z 2020 r., Legalis). Samo też oznaczenie danego aktu dokonane w sposób wadliwy, czego przejawem jest np. brak podania podstawy prawnej zawartej w prawie materialnym, nie zmienia charakteru danego aktu funkcjonującego w obrocie prawnym jako decyzja administracyjna. Z tego względu pismo niemające formy decyzji jest decyzją administracyjną, jeżeli pochodzi od organu administracji publicznej, skierowane jest na zewnątrz i w sposób władczy rozstrzyga o prawach lub obowiązkach podmiotów administrowanych w sprawie indywidualnej (zob. A. Wiktorowska, [w:] M. Wierzbowski, Postępowanie administracyjne, Warszawa 2012, s. 143; a także wyrok NSA z 24.7.2014r., syn. Akt I OSK 898/13).

Odnosząc te uwagi do sprawy uznać trzeba, że pismo Prezydenta m. st. Warszawy z dnia 25 maja 2020 r. zawiera minimum elementów decyzji administracyjnej, tj. oznaczenie organu (Prezydent m.st. Warszawy), adresata decyzji, czyli stronę (Skarżącego), rozstrzygnięcie o istocie sprawy polegające na poinformowaniu o obowiązującym zakazie organizacji wszelkich zgromadzeń publicznych oraz podpis osoby uprawnionej do wydania tego rozstrzygnięcia (podpis identyfikujący autora pisma). Nie można więc zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że informacja o obowiązywaniu zakazu nie stanowi rozstrzygnięcia zakazującego organizacji zgromadzenia publicznego. Uznanie powyższej argumentacji prowadziłoby do całkowitego uniemożliwienia kontroli sądowej decyzji organu gminy i stanowiłoby de facto obejście prawa. Informacja o istnieniu zakazu, interpretowana w świetle przesłanego zawiadomienia o organizacji zgromadzenia, musi bowiem prowadzić do wniosku, że w indywidualnej sprawie obywatela wydano decyzję zakazującą, jest to bowiem jedyna interpretacja, która gwarantuje realizację prawa obywateli do drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), a tym samym ochronę konstytucyjnej wolności zgromadzeń publicznych. Ponadto, stanowisko wyrażone w powołanym wyżej piśmie nie zawiera informacji o niemożności wydania decyzji, o której mowa w art. 14 ustawy Prawo o zgromadzeniach.

Należy w tym miejscu odnieść się również do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i interpretującej ją orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (dalej jako: ETPC). Zgodnie z ukształtowaną linią orzeczniczą ETPC prawo dostępu do sądu musi być jednocześnie „praktyczne i skuteczne” (sprawa Bellet przeciwko Francji, skarga nr 23805/94, § 38). Aby prawo dostępu było skuteczne, jednostka musi „posiadać wyraźną i praktyczną możliwość zakwestionowania czynności stanowiącej ingerencję w jej prawa” (sprawa Bellet przeciwko Francji, skarga nr 23805/94, §36). W szczególnych okolicznościach danej sprawy, praktyczny i skuteczny charakter tego prawa może zostać osłabiony, na przykład przez istnienie przeszkód natury proceduralnej, uniemożliwiających lub ograniczających możliwości wystąpienia do sądu, w tym szczególnie rygorystyczna interpretacja przez sądy krajowe jakiejś reguły proceduralnej (nadmierny formalizm) może pozbawić skarżących ich prawa do sądu (sprawa Perez de Rada Cavanilles przeciwko Hiszpanii, skarga nr 116/1997/900/1112, § 49; sprawa Miragall Escolano przeciwko Hiszpanii, skargi nr 38366/97, 38688/97, 40777/98, 40843/98, 41015/98, 41400/98, 41446/98, 41484/98, 41487/98 i 41509/98, § 38; sprawa Société anonyme Sotiris i Nikos Koutras ATTEE przeciwko Grecji, skarga nr 39442/98 § 20; sprawa Beles i inni przeciwko Czechom, skarga nr 47273/99, § 50; sprawa RTBF przeciwko Belgii, skarga nr 50084/06 §§ 71, 72, 74). Ponadto, prawo do sądu obejmuje nie tylko prawo do wszczęcia postępowania, ale także prawo do rozstrzygnięcia sporu przez sąd (sprawa Beneficio Cappella Paolini przeciwko San Marino, skarga nr 0786/98, § 29, dotycząca odmowy wymierzenia sprawiedliwości).

Powyższe konstatacje prowadzą do wniosku, że Sąd Okręgowy w Warszawie nietrafnie odrzucił odwołanie, które wymaga merytorycznego rozpoznania. Konieczna będzie w szczególności ocena realizacji przesłanek wynikających z ustawy Prawo o zgromadzeniach, a także z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 878 i 904).

2. Naruszane są przepisy Prawa o zgromadzeniach

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich w niniejszej sprawie, po otrzymaniu zawiadomienia Wnioskodawcy, organ powinien zastosować procedurę uregulowaną w Prawie o zgromadzeniach, tj. udostępnić niezwłocznie na stronie podmiotowej w Biuletynie Informacji Publicznej informację o miejscu i terminie organizowanego zgromadzenia zgodnie z art. 7 ust. 3 tej ustawy i ewentualnie wydać decyzję administracyjną o zakazie zgromadzenia publicznej na podstawie art. 14 ustawy Prawo o zgromadzeniach. Rzecznik Praw Obywatelskich podziela tym samym stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 maja 2020 r., sygn. akt V ACz 333/20, stwierdzające, że zgłoszenie zawiadomienia o zamiarze zwołania zgromadzenia publicznego aktualizuje po stronie organu obowiązek podjęcia określonych działań o charakterze przede wszystkim techniczno-organizacyjnym. Obowiązki te zostały w szczególności wskazane w art. 7 ust. 3 i art. 8 i art. 22 ustawy Prawo o zgromadzeniach. Należy do nich m.in. obowiązek rejestracji wniesienia zawiadomienia o zamiarze zorganizowania zgromadzenia publicznego z uwzględnieniem daty, godziny oraz minuty wniesienia zawiadomienia (art. 9 ust. 2 ustawy).

Zgodnie z treścią § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów aż do odwołania zakazuje się organizowania zgromadzeń publicznych w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach. Z treści tego przepisu nie wynika wyłączenie aż do odwołania stosowania przepisów Prawa o zgromadzeniach, a jedynie jest to przesłanka do zakazu organizowania zgromadzeń publicznych w rozumieniu tej ustawy. Właściwe organy gminy są cały czas zobowiązane do podejmowania działań określonych w Prawie o zgromadzeniach. Wydawanie przez organ nieprzewidzianej w ustawie informacji o obowiązywaniu zakazu organizacji zgromadzeń publicznych zamiast wydania decyzji administracyjnej o zakazie zgromadzenia publicznego stwarza po stronie obywatela poczucie niepewności prawnej i może w istotny sposób utrudniać dochodzenie na drodze sądowej naruszonych wolności i praw. Tym samym bezsprzeczne jest w niniejszej sprawie, że organ gminy nie wypełnił ciążących na nim obowiązków ustawowych. Ponadto, w takiej sytuacji wnioskodawca nie ma możliwości zakwestionowania zaistnienia merytorycznych przesłanek do wydania zakazu zgromadzenia publicznego. Budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia art. 77 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dla zagwarantowania pełnej realizacji wolności zgromadzeń publicznych koniecznym jest zapewnienie możliwości efektywnej kontroli sądowej decyzji o zakazie organizacji zgromadzenia publicznego, czyli istnienia możliwości weryfikacji rozstrzygnięcia zakazującego zgromadzenia przed jego planowaną datą. Dlatego też jedyną efektywną metodą kontroli decyzji organu jest procedura odwołania przewidzianego w art. 16 Prawa o zgromadzeniach. Sąd Okręgowy tymczasem nie dokonał oceny merytorycznej przekazanej decyzji, a tym samym nie dokonał w ogóle oceny rzeczywistego zaistnienia zagrożenia dla życia lub zdrowia w planowanym miejscu organizacji zgromadzenia publicznego. Należy zwrócić uwagę, że z doniesień medialnych wynika, że poziom zagrożenia epidemicznego w województwie mazowieckim jest obecnie stosunkowo niski. Brak kontroli sądowej w zakresie zaistnienia przesłanek całkowitego ograniczenia prawa obywatela do organizacji pokojowego zgromadzenia narusza zatem wskazane w petitum niniejszego pisma przepisy Konstytucji RP oraz Konwencji.

3. Całkowity zakaz zgromadzeń publicznych jest konstytucyjnie wątpliwy

Zgodnie z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Sąd może więc dokonywać oceny konstytucyjności przepisów rozporządzenia. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich całkowite wyłączenie przepisami rozporządzenia Rady Ministrów możliwości organizowania zgromadzeń publicznych stanowi naruszenie istoty wolności zgromadzeń wyrażonej w art. 57 Konstytucji RP, co budzi wątpliwości z punktu widzenia art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. W ocenie Rzecznika w niniejszej sprawie sąd jest uprawniony do oceny proporcjonalności zakazu wyrażonego w § 14 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia RM oraz tego, czy nie narusza on istoty konstytucyjnie chronionej wolności zgromadzeń publicznych.

Należy podkreślić, że wolność zgromadzeń publicznych zagwarantowana w art. 57 Konstytucji RP jest jednym z podstawowych mechanizmów zapewniających obywatelom możliwość czynnego udziału w życiu publicznym i zabierania głosu w istotnych dla nich kwestiach. Wolność ta jest gwarantowana również przez art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zmianą wprowadzoną rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 24 marca 2020 r. o zmianie rozporządzenia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (Dz. U. poz. 522), polegającą na dodaniu do rozporządzenia § 11 a ust. 1 wprowadzono całkowity zakaz organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz. U z 2019 r. poz. 632). Zakaz ten został utrzymany przez § 14 ust. 1 pkt 1 rozporządzeń Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r., z dnia 10 kwietnia 2020 r., z dnia 19 kwietnia 2020 r., z dnia 2 maja 2020 r. oraz § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r.

Wprowadzane kolejnymi rozporządzeniami bezwzględne zakazy organizowania zgromadzeń publicznych obejmują zgromadzenia jako zgrupowania osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych (art. 3 ust. 1 Prawa o zgromadzeniach). Obejmują one także zakaz zgromadzeń spontanicznych, które odbywają się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej (art. 3 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach). Upoważnienie to wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu organizowania zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239). Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia/Rada Ministrów może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Z art. 57 Konstytucji RP wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać wyłącznie ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Ograniczenie może zostać więc ustanowione tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy jest konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia. Ograniczenie to nie może jednak naruszać istoty wolności. Z punktu widzenia zakazów zgromadzeń wprowadzanych kolejnymi rozporządzeniami istotne jest także to, że w stanie klęski żywiołowej wolność zgromadzeń również podlega ograniczeniom na warunkach określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (art. 233 ust. 3 Konstytucji RP). Jedynie w stanie wojennym i wyjątkowym wolność zgromadzeń może podlegać dalej idącym ograniczeniom (art. 233 ust. 1 i art. 228 ust. 3 Konstytucji RP) określonym w ustawie, włącznie z naruszeniem istoty tej wolności (por. M. Florczak-Wątor, „Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz” pod red. P. Tulei, WKP 2019).

Przepisy kolejnych rozporządzeń w uprzywilejowany sposób traktują natomiast zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji RP, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, chociaż nie ulega wątpliwości, że na gruncie Konstytucji RP zarówno wolność prowadzenia działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), jak też wolność wykonywania zawodu (art. 65 ust. 1 Konstytucji RP) chronione są z mniejszą intensywnością niż wolność polityczna, jaką jest wolność zgromadzeń publicznych. Już w orzeczeniu z dnia 26 kwietnia 1995 r. (sygn. akt K 11/94) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że surowsze oceny należy przykładać do regulacji praw i wolności osobistych i politycznych niż do praw ekonomicznych czy socjalnych. Stąd też o ile ogólną regułą jest, że wykazanie wymogu niekonstytucyjności nie spoczywa na ustawodawcy, to w przypadku tych praw lub wolności, którym Konstytucja RP przypisuje najwyższą rangę, już sam fakt ich ograniczenia może rodzić domniemanie niekonstytucyjności. Obalenie tego domniemania jest możliwe, ale ciężar dowodu w tym przypadku przenosi się na prawodawcę. W tym też prawnym kontekście należy postrzegać ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych, a zwłaszcza jej całkowity zakaz, czyniony dodatkowo najniższym w hierarchii aktem normatywnym jakim jest rozporządzenie – akt wykonawczy do ustawy.

Oceniając z tej perspektywy konstytucyjnej bezwzględny zakaz organizowania zgromadzeń publicznych określonych w art. 3 Prawa o zgromadzeniach, wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami, należy postawić mu szereg zarzutów. Przede wszystkim niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu, a taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona (art. 46a i art. 46b pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, chociaż w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, chociaż art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wymaga ograniczenia konstytucyjnej wolności „tylko w ustawie”.

Nie powinno też ulegać wątpliwości, że wprowadzenie zakazu organizowania zgromadzeń, o których mowa w art. 3 Prawa o zgromadzeniach nastąpiło z naruszeniem zasady proporcjonalności. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie. Przesłanka konieczności ograniczenia jest zaś merytorycznie tożsama z zasadą proporcjonalności. O tym, że wprowadzenie takiego zakazu nie było konieczne przesądził sam autor kolejnych rozporządzeń, umożliwiając w stanie epidemii odbywanie nieograniczonych co do liczby uczestników spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub działalności gospodarczej. Z punktu widzenia zagrożenia epidemicznego nie było, jak z tego wynika, konieczne – zdaniem organu wydającego rozporządzenia – zakazanie takich zgromadzeń czy choćby ich ograniczenie. Prawodawca postanowił także w ten szczególny sposób chronić zgromadzenia, które albo w ogóle nie mają rangi wolności konstytucyjnej (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem zadań służbowych) albo których intensywność ochrony w świetle Konstytucji RP jest mniejsza niż intensywność ochrony zgromadzeń, o których mowa w art. 3 Prawa o zgromadzeniach (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem czynności zawodowych lub działalności gospodarczej).

Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 czerwca 2000 r. (sygn. akt K 34/99) zgromadzenie, o którym mowa w art. 57 Konstytucji RP „stanowi szczególny sposób wyrażania poglądów, przekazywania informacji i oddziaływania na postawy innych osób. Jest niezwykle ważnym środkiem komunikacji międzyludzkiej zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej oraz formą uczestniczenia w debacie publicznej, a w konsekwencji – również w sprawowaniu władzy w demokratycznym społeczeństwie. Celem wolności zgromadzeń jest nie tylko zapewnienie autonomii i samorealizacji jednostki, ale ochrona również procesów komunikacji społecznej niezbędnych dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa. U jej podstaw znajduje się zatem nie tylko interes poszczególnych jednostek, ale również interes ogólnospołeczny”. Poprzez korzystanie wolności zgromadzeń publicznych gwarantowany jest „w ten sposób podstawowy dla demokracji mechanizm konfrontacji różnych, kontrowersyjnych stanowisk, poglądów i idei, które często nie znajdują rozumienia u większości społeczeństwa. Zgromadzenia stanowią istotne uzupełnienie mechanizmu przedstawicielskiego, zapobiegając w państwie demokratycznym powstawaniu takich napięć w społeczeństwie, wynikających z przerwania komunikacji społecznej, które mogłyby zagrażać demokracji” (wyrok Trybunał Konstytucyjnego z dnia 18 stycznia 2006 r., sygn. akt K 21/05). Ponadto wolność zgromadzeń publicznych umożliwia jednostkom wpływanie na procesy decyzyjne, niezależnie od istniejących mechanizmów przedstawicielskich (wyrok Trybunał Konstytucyjnego z dnia 18 września 2014 r., sygn. akt K 44/12). W świetle tego ostatniego powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego wolność zgromadzeń publicznych „umożliwia dokonywanie publicznej analizy źródeł, przyczyn oraz istoty niezadowolenia społecznego. Stwarza okazję do wyrażenia krytyki lub negacji obowiązującego porządku prawnego lub społecznego. Odgrywa więc rolę mechanizmu wczesnego ostrzegania. Dzięki temu organy przedstawicielskie mogą poznać źródła napięć wywołujących sprzeciw członków społeczeństwa w odniesieniu do konkretnych rozstrzygnięć w przestrzeni publicznej”.

Przedstawione powyżej poglądy, wypowiedziane w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, dobrze oddają istotę wolności zgromadzeń publicznych. Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń publicznych wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza tak opisaną istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji RP), skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń publicznych. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie (o czym świadczy treść kolejnych rozporządzeń) zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych ostatnich zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza wcale zaś według państwa, ogłoszony stan epidemii.

Słusznie wskazuje się (K. Wojtyczek, Granice ingerencji ustawodawczej w sferze praw człowieka w Konstytucji RP, Zakamycze 1999, s. 211), że „podjęcie przez organy państwowe ingerencji naruszającej istotę jakiegoś prawa jest dopuszczalne wyłącznie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego zgodnie z zasadami określonymi w rozdziale XI Konstytucji. Istota praw człowieka stanowi zatem kryterium podziału ograniczeń tych praw na zwykłe środki konstytucyjne, które mogą być stosowane poza stanami nadzwyczajnymi, oraz środki nadzwyczajne, możliwe do podjęcia wyłącznie w stanach nadzwyczajnych. Trybunał Konstytucyjny rozstrzygając, czy dane ograniczenie narusza istotę danego prawa, ustala jednocześnie, czy ograniczenie to jest możliwe do wprowadzenia bez uciekania się do instytucji stanu nadzwyczajnego. Należy dodać, że jedną z przesłanek wprowadzenia stanu nadzwyczajnego jest zaistnienie sytuacji, gdy zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające. Sytuacja taka może nastąpić w szczególności, jeżeli zachodzi konieczność sięgnięcia po środki naruszające istotę prawa człowieka.”

W tym przypadku, ogłaszając stan epidemii, nie sięgnięto równocześnie po określone w Konstytucji RP środki nadzwyczajne. W związku z tym nie było dopuszczalne, nie tylko rozporządzeniem, ale też ustawą naruszenie istoty konstytucyjnej wolności zgromadzeń publicznych. Dlatego też wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami zakaz organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 Prawa o zgromadzeniach narusza art. 57 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP także przez to, że obejmuje on istotę tej konstytucyjnej wolności.

VII.613.86.2020

RPO zaskarżył decyzję sanepidu o karze 10 tys. zł za niezachowanie odległości 2 m w czasie zgromadzenia

Data: 2020-05-26
  • Państwowy Powiatowy Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie 14 maja 2020 r. ukarał dwie osoby karą 10 tys. zł za to że 10 maja nie zachowaj odległości 2 m.
  • Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe
  • RPO domaga się uchylenia decyzji i ponownego rozpatrzenia

Zaskarżonym decyzjom Rzecznik zarzuca naruszenie art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.), art. 8 § 1 k.p.a., art. 9 k.p.a., art. 10 § 1 k.p.a., art. 61 § 4 k.p.a., art. 75 § 1 k.p.a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k.p.a., art. 81 k.p.a. i art. 189d pkt 7 k.p.a. oraz wnosi o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k.p.a. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie.

To kolejne zaskarżenia dotyczące drakońskich kar pieniężnych nakładanych przez sanepid na podstawie policyjnych notatek.

Powtarzają zarzuty:

  • sanepid nie miał prawa procedować sprawy w takim trybie
  • notatka policyjna nie mogła być dowodem
  • sanepid nie dopełnił też obowiązku ustalenia prawdy obiektywnej i dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego.
  • nie ustalił też, czy obywatel zobowiązany do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji - czy w niedostatek nie popadnie jego rodzina)

- Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej – kończy RPO odwołanie do Mazowieckiego Inspektora Sanidarnego na działania warszawskiego powiatowego inspektora..

Argumenty prawne RPO

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawie decyzją administracyjną z dnia 14 maja 2020 r. wymierzył XX XX karę pieniężną 10 000 zł za nieprzestrzeganie w dniu 10 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że jej adresat nie podporządkował się regulacji zawartej w obowiązującym w dacie zdarzenia § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 792 ze zm.), dalej zwanym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r., stanowiącym, iż do odwołania, w przypadku gdy przemieszczanie się następuje pieszo, jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe (naocznych świadków zdarzenia).

Uzasadniając decyzję administracyjną w zakresie wysokości wymierzonej kary pieniężnej organ administracji publicznej wskazał, że rozważył wagę i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, w szczególności istotną potrzebę ochrony zdrowia i życia osób postronnych, które działaniem adresata decyzji zostały w sposób realny i bezpośredni zagrożone, oraz poważny uszczerbek w ważnym interesie publicznym, jakim jest bezpieczeństwo zdrowotne osób, które mogły mieć kontakt z adresatem decyzji, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków w zakresie opisanym w decyzji, w następstwie którego nakładana jest kara oraz wysoki stopień przyczynienia się strony do powstania naruszenia prawa. Wreszcie Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.”

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.

W decyzji przypisano A. W. zachowanie polegające na nieprzestrzeganiu nakazu przemieszczania w odległości nie mniejszej niż 2 m od innych uczestników zgromadzenia w okolicach ul. Krakowskie Przedmieście 13 w Warszawie.  Z tym opisem zachowania wiąże się kara pieniężna w wysokości 10 000 zł.

Oceniając zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9-12, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Stosowanie zaś do art. 46b pkt 12 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Na tej też podstawie został wydany § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. ustalający treść nakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez A. W.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k.p.a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących”.

Z art. 10 § 2 k.p.a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k.p.a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k.p.a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k.p.a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjnych i ma zapobiegać na przeszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych), a więc nie przeprowadzając w tym zakresie stosownego postępowania dowodowego z udziałem strony.

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k.p.a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k.p.a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia, czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe A. W., w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie od ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U. z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k.p.s.w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej  wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie A. W. kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k.p.a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k.p.a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę nakazu określonego przemieszczania się na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k.p.a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k.p.a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem notatkę pochodzącą, od – jak sam to określił – „służb porządkowych”.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k.p.a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k.p.a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k.p.a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2020 r., poz. 344) na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k.p.a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych, treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k.p.a.) i w tej sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k.p.a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k.p.a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę
i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków przez stronę, a także wysoki stopień przyczynienia się strony do naruszenia prawa. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości 10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a. warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada kare pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego (art. 8 § 1 k. p. a.), nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k.p.a.

Wreszcie trzeba odnieść się do pryncypialnego stwierdzenia zawartego w końcowej części decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.” To stwierdzenie nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Policja nie sporządzała zaś notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości.

Ponadto w piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich A. W. podniósł, że w chwili zdarzenia będącego przedmiotem policyjnej notatki, na Krakowskim Przedmieściu przebywało wielu innych przechodniów, którzy nie byli kontrolowani przez Policję. Potwierdza to nagranie udostępniane Rzecznikowi. Znaczna liczba funkcjonariuszy Policji podjęła czynności jedynie wobec kilku obywateli reprezentujących redakcję „Wolne Media”, którzy przygotowywali przed Pałacem Prezydenckim materiał poświęcony wyborom mającym się odbyć się w dniu 10 maja 2020 r. Budzi to obawy, że działania Policji nie były w istocie nakierowane na zapewnienie przestrzegania przepisów regulujących zachowania w przestrzeni publicznej w stanie epidemii, lecz były motywowane dążeniem do stłumienia publicznego manifestowania poglądów i uniemożliwienia przygotowania relacji reporterskiej w tym zakresie. Budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia wolności mediów i wolności słowa. W ocenie Rzecznika działania organów publicznych w niniejszej sprawie prowadziły w konsekwencji do naruszenia art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. W szczególności z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP wynika, że każdemu zapewnia się wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Ograniczenie tej wolności może nastąpić tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Żaden przepis ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie ogranicza zaś wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, w szczególności nie ogranicza tej wolności w stosunku do osób korzystających z tej wolności w ramach ustrojowej wolności prasy i środków społecznego przekazu (art. 14 Konstytucji RP).

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że zgodnie z § 14 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. zakazu spotkań i zebrań nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych. W świetle tego przepisu za dopuszczalne należy uznać zebranie kilku osób w celu przygotowania materiału prasowego. Tym większe wątpliwości budzi interwencja Policji i nałożona w jej następstwie administracyjna kara pieniężna.

Z powyższego wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania wynikającą z art. 8 § 1 k.p.a. i mającą swoje aksjologiczne umocowanie w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, według którego wszyscy są równi wobec prawa. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej.

VII.613.85.2020, VII.716.6.2020

Kwarantanna graniczna. Przepisy nie mogą obowiązywać od godz. 09:49:59. RPO do Straży Granicznej

Data: 2020-05-26
  • Od 16 maja rząd zniósł obowiązek kwarantanny granicznej dla obywateli Unii i EOG przekraczających granicę służbowo.
  • Przepisy zostały jednak opublikowane tego dnia w Dzienniku Ustaw o godz. . 09:49:59 i ludzie, którzy przekroczyli granicę wcześniej,  trafili do kwarantanny

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi, zobowiązanych do odbycia kwarantanny, obywateli polskich pracujących w innych krajach Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego, którzy przekroczyli granicę RP we wczesnych godzinach porannych w dniu 16 maja 2020 r.

Tymczasem 16 maja 2020 r. w Dzienniku Ustaw pod pozycją 878 zostało ogłoszone Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. Zgodnie § 3 ust. 3 pkt 1 tego rozporządzenia w pierwotnym jego brzmieniu, obowiązku kwarantanny nie stosowało się w przypadku przekraczania granicy państwowej w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach.

Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia (faktycznie zostało opublikowane 16 maja 2020 r. o godz. 09:49:59). Ci, którzy przekroczyli granicę przed 09:49:59, trafiali do kwarantanny.

Stosownie do art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1461), przy obliczaniu terminu wejścia w życie aktu normatywnego określonego w dniach nie uwzględnia się dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przypadków, gdy akt normatywny wchodzi w życie z dniem ogłoszenia. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 20 grudnia 2005 r., I GSK 1098/05, (CBOSA) wyjaśnił, że w treści ww. normy prawnej brak jakichkolwiek podstaw do uzależnienia chwili wejścia w życie aktu z chwilą /godziną, minutą/ jego opublikowania. Wobec tego przyjąć należy, że ustawodawca ustanowił fikcję prawną ogłoszenia aktu w dniu wydania dziennika urzędowego. Jednocześnie wprowadził zasadę obowiązywania aktu od początku tego dnia w stosunku do aktów wchodzących w życie z dniem ogłoszenia. Również Trybunał Konstytucyjny w jednym ze swoich orzeczeń stwierdził, że  formuła wejścia w życie aktu „z dniem” oznacza początek doby (postanowienie TK z dnia 13 lutego 1991 r., OTK 1991, nr 1, poz. 30).

Mając na względzie powyższe, na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy  z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2020 r. poz. 627), RPO prosi o podjęcie pilnych działań w celu ustalenia i zwolnienia z kwarantanny wszystkich osób, które w dniu 16 maja 2020 r. przekroczyły granicę w warunkach opisanych w § 3 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia z dnia 16 maja 2020 r. Prosi również o udzielenie informacji, ile takich osób zostało poddanych kwarantannie wraz z podaniem przejścia granicznego

V.7018.400.2020

Koronawirus i kary. Sprawa rowerzysty z Wadowic ukaranego karą 10 tys. zł. RPO przystąpił do postępowania administracyjnego (EDIT: kara uchylona)

Data: 2020-05-25
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym z odwołania obywatela od decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wadowicach, który wymierzył 10 000 zł kary za niezastosowanie się 12 kwietnia do zakazu korzystania z terenów zielonych w związku ze stanem epidemii koronawirusa.
  • RPO wnosi o uchylenie kary i umorzenie postępowania.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa, a w szczególności art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego (k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a.

  • postępowanie administracyjne musi odbywać się z udziałem zainteresowanych stron, chyba że sytuacja nie cierpi zwłoki. Tak nie było;
  • Sanepid nie wykonał swoich obowiązków, bo nie powiadomił obywateli o toczącym się wobec nich postępowaniu;
  • wszczął postępowanie na podstawie notatki policjanta, a nie wiadomo, czy Policja w ogóle miała prawo taką notatkę przekazać (przepisy nie zostały odpowiednio zmienione – a bez podstawy prawnej nie wolno gromadzić i w taki sposób przetwarzać danych o obywatelach);
  • jeśli Policja nie miała prawa przekazywać notatki, to nie może być ona dowodem w postępowaniu administracyjnym;
  • Sanepid wymierzył 10 tys. zł kary młodemu człowiekowi, jeszcze uczniowie, w kraju, w którym minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 2600 zł brutto.

Argumenty prawne RPO

Oceniając zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 3–5 lub w art. 46b pkt 2 i 8, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10 000 zł do 30 000 zł. Stosowanie zaś do art. 46b pkt 8 i 10 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu czasowe ograniczenie korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązek ich zabezpieczenia oraz nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach. Na tej też podstawie został wydany § 16 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. ustalający treść zakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez obywatela.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k. p. a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących.”

Z art. 10 § 2 k. p. a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k. p. a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k. p. a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjnych i ma zapobiegać na przeszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych).

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k. p. a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k. p. a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia, czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe obywatela, w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie od ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U. z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k. p. s. w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie obywatelowi kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k. p. a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę zakazu korzystania z terenów zieleni na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k. p. a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k. p. a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem „notatkę urzędową” przesłaną przez Komendę Powiatową Policji.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k. p. a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k. p. a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych, treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k. p. a.) i w ten sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k. p. a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k. p. a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę, sposób naruszenia i okoliczności ustalonego naruszenia prawa oraz brak dotychczasowego naruszania zakazu przez stronę. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości 10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a. warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada karę pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego, nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k. p. a. Należy zaś wyraźnie wskazać, że obywatel wciąż posiada status ucznia i jego możliwości zarobkowe są ograniczone.

Niezależnie od przedstawionych zarzutów uzasadniających uchylenie w całości zaskarżonej decyzji administracyjnej, stwierdzić należy, że w wyniku rozpoznania odwołania jedyne orzeczenie następcze jakie może zapaść w tej sprawie, to decyzja o umorzeniu postępowania administracyjnego ze względu na jego bezprzedmiotowość (art. 105 § k. p. a.). Z art. 189c k. p. a. wynika bowiem, że jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony. Wskazuje się (por. A. Krawczyk „Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz” pod red. W. Chróścielewskiego, Z. Kmieciaka, WKP 2019), że „na gruncie Kodeksu postępowania administracyjnego chwilą miarodajną dla wyboru <<ustawy względniejszej>> jest <<czas wydania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej>>. Jak należy przyjąć, chodzi tu o moment podejmowania decyzji zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, co należy łączyć z ujętym w art. 107 § 1 pkt 2 elementem decyzji w postaci <<daty wydania>>.”

W związku z tym organ odwoławczy zobowiązany jest rozpoznając odwołanie w tej sprawie stosować nowe przepisy. Zakaz korzystania z bulwarów określony w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. stanowiącym wraz z art. 46b pkt 8 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi opis czynu zabronionego pod groźbą kary administracyjnej (art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) stanowił materialnoprawną podstawę wymierzenia kary pieniężnej stronie. Jednakże zakaz ten obowiązywał do dnia 19 kwietnia 2020 r., co wynika z § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 697). Po tym dniu korzystanie z terenów bulwarów jest prawnie dozwolone, stąd też kierując się dyrektywą określoną w art. 189c k. p. a. organ administracji publicznej, także organ odwoławczy, zobowiązany jest stosować przepisy względniejsze dla strony postępowania, a więc przepisy uznające obecnie zachowanie za prawnie dozwolone. W rezultacie uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe. Nie można bowiem wymierzyć już tej kary stronie postępowania.

Uchylenie kary

24 czerwca 2020 r. Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę, a sprawę umorzył.

Wskazał, że w dacie sporządzenia notatki opisane zachowanie naruszało obowiązki określone w odpowiednich rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Organ I instancji wydał decyzję nakładającą karę w oparciu o przepisy obowiązujące w dacie jej wydania.

Obecnie zakazy te już nie obowiązują. W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe – orzekł MPWIS.

VII.565.40.2020

RPO interweniuje ws rowerzystki zatrzymanej przed siedzibą „Trójki”

Data: 2020-05-25

- Uprzejmie proszę o przedstawienie informacji dotyczących przebiegu interwencji wobec rowerzystki – pisze RPO do komendanta stołecznego Policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja.

Chodzi o sprawę kobiety, którą policjanci zatrzymali pod radiową „Trójką” przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. Jak wynika z przekazów medialnych kobieta miała na rowerze transparenty, poza tym nie robiła nic, co zwracałoby uwagę. Odmówiła podania funkcjonariuszom swoich danych i miało się to stać podstawą do zatrzymania.

W szczególności RPO prosi o informację, jakie okoliczności stanowiły podstawę do podjęcia działań wobec osoby, której zachowanie - jak wynika z dostępnych informacji - nie dawało podstaw do przypuszczenia, że wystąpiły przesłanki, o których mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o Policji.

Ponadto Rzecznik prosi o wskazanie, jakie działania podjęła lub planuje podjąć Policja w odniesieniu do rowerzystki oraz czy złożyła ona zażalenie na zatrzymanie.

Aktualizacja

W odpowiedzi na pismo RPO Komendant Stołeczny Policji poinformował, że funkcjonariusze podjęli czynności wobec osób, które gromadziły się pod Radiową Trójką, nie zachowując odstępów.

Jedną z nich była rowerzystka, pani B.

Policjanci chcieli ją wylegitymować, lecz poinformowała ich ona, że nie posiada dokumentu tożsamości przy sobie, a także odmawia podania swoich danych. Funkcjonariusze zabrali panią B. na komisariat policji w celu zweryfikowania jej tożsamości.

Pod artykułem znajdą Państwo pełną odpowiedź Komendanta Stołecznego Policji.

II.519.623.2020

Koronawirus. RPO do MSWiA ws znoszenia ograniczeń dla wolności religijnej w Polsce

Data: 2020-05-25
  • Członkini niezarejestrowanego w Polsce związku wyznaniowego napisała do RPO, że państwo ograniczyło jej wolność religijną.
  • Przepisy dotyczące koronawirusa pozwalają na praktyki w kościołach.
  • Nie przewidują sytuacji, gdy spotkanie religijne odbywa się gdzie indziej.

Tymczasem konstytucyjna wolność wyznawania religii nie jest ograniczona tylko do Kościołów i związków wyznaniowych, które państwo uznaje. Z uwagi na stopniowe znoszenie ograniczeń obowiązujących w ostatnich tygodniach w związku z zagrożeniem wirusem COVID-19 zasadne wydaje się więc zapewnienie skutecznego korzystania ze swobody sumienia i wyznania poprzez zagwarantowanie możliwości prywatnego sprawowania kultu religijnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie przy tym podkreślić, że nawet w przypadku zastosowania w Polsce na czas epidemii na podstawie Konstytucji stanu nadzwyczajnego, nie byłoby możliwe wprowadzenie ustawą ograniczeń wolności religijnych. Tymczasem na postawie stanu epidemii rząd wprowadził  takie ograniczenie mocą swojego rozporządzenia i to na czas nieokreślony, aż do odwołania. Tym samym rząd wprowadził aktem wykonawczym, z obejściem przepisów Konstytucji, głębsze i dłuższe ograniczenia wolności sumienia i wyznania niż mogłoby to mieć miejsce w czasie stanu klęski żywiołowej, stanu wyjątkowego, a nawet w czasie stanu wojennego.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja 29 lipca)

Wydawane w okresie pandemii rozporządzenia nie są nakierowane na ograniczenie praw i swobód obywateli lecz na ochronę zdrowia i życia ludzkiego, które to wartości, niezależnie od tego czy pozostajemy w okresie obowiązywania stanu epidemii, albo innego stanu określonego przepisami prawa, są wartościami nadrzędnymi, a prawna ochrona życia ludzkiego jest pierwszym z praw i wolności osobistych określonych w Konstytucji RP - opisał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Wskazać też warto, że powyższe regulacje związane ze zwalczeniem chorób zakaźnych i możliwościami wprowadzania istotnych ograniczeń związanych z ich zwalczaniem i przeciwdziałaniem istnieją w polskim prawodawstwie już od kilkunastu lat. Nie były one jednak stosowane na tak szeroką skalę i być może dlatego nie były przedmiotem analiz formalnoprawnych Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zwrócić należy również uwagę na fakt, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem różnych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii i ta ocena dotychczas wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii.

Informuję również, że wszystkie dotychczas wprowadzone rozwiązania na poziomie rozporządzeń zostały wprowadzone na podstawie upoważnień ustawowych przyjętych przez parlament w procesie legislacyjnym i jako takie korzystają z domniemania zgodności z Konstytucją RP.

VII.5600.4148.2020

RPO w sprawie sytuacji w Ośrodku w Gostyninie: pytania i informacje dla dyrektora KOZZD

Data: 2020-05-25
  • RPO przekazuje dyrektorowi Ośrodka w Gostyninie Ryszardowi Wardeńskiemu rady, jakie przekazali eksperci-psychologowie, prawnicy i wirusolodzy na spotkaniu online w Biurze RPO 14 maja
  • Mimo zaproszenia dyr. Wardeński nie wziął w nim udziału.

W Ośrodku w Gostyninie przebywają sprawcy przestępstw na tle seksualnym, którzy odbyli już karę, ale zdaniem sądu istnieje ryzyko, że znowu kogoś skrzywdzą. Nie są jednak więźniami a pacjentami, a sam Ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia.

Jak przypomina dyr. Wardeńskiemu zastępczyni RPO Hanna Machińska, czas pandemii wymusił na szefach kierownictwie różnego rodzaju miejsc detencji podejmowanie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Decyzje te muszą także zapobiegać protestom osób pozbawionych wolności. Organizacje międzynarodowe wydały wiele szczegółowych zaleceń, jak to robić.

Sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jest szczególna. Od 5 marca 2020 r. w Ośrodku obowiązuje zakaz odwiedzin. Obejmuje nie tylko rodziny, ale kurierów i innych doręczycieli, którzy dostarczali pacjentom artykuły spożywcze i posiłki inne, niż te które zapewnia Ośrodek. Wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury ciała personelu i pacjentów oraz obowiązek noszenia przez pracowników ubrań i obuwia roboczego. Sytuacja staje się coraz trudniejsza – a RPO wie to ze skarg, jakie do niego dochodzą.

  • Pacjenci nie wiedzą, do kiedy będą obowiązywały obostrzenia, w tym zakaz widzeń, nie ma nawet informacji, kiedy zostanie oceniona potrzeba dalszego utrzymania restrykcji
  • Nie rozumieją dlaczego kontaktów z bliskimi nie umożliwia się im przez Skype’a (dyrektor nie wyraża na o zgody, tymczasem przepisy dają mu takie prawo, jeżeli kontakt zewnętrzny może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta Ośrodka).
  • Nie wiadomo, dlaczego z pacjentami nie mogą się kontaktować ich pełnomocnicy prawni
  • Wnioskodawcy żalą się również na brak bezpośredniego kontaktu z dyrektorem, a chcieliby go zapytać, dlaczego nie mogą zamawiać jedzenia poza Ośrodkiem i dlaczego jedyną firmą pocztową, która ma prawo wejścia do KOZZD, jest Poczta Polska.

Psycholodzy uczestniczący w spotkaniu on-line w Biurze RPO 14 maja podkreślali, że dodatkowe obostrzenia w miejscach detencji są bodźcem szczególnie stresogennym i budującym napięcie emocjonalne. Ponadto brak w KOZZD społeczności terapeutycznej i terapii grupowych także nie sprzyja dobrej atmosferze w Ośrodku. Konieczne są więc działania, które pozwolą na rozładowanie destruktywnych emocji i poprawią relacje interpersonalne między pacjentami a personelem Ośrodka.

Wirusolog prof. Krzysztof Pyrć, kierownik pracowni wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który także uczestniczył w spotkaniu 14 maja, podkreślił, że testy serologiczne, jakie zostały zakupione w KOZZD, nie służą do diagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jedynym testem, który daje informację czy osoba jest zarażona koronawirusem, jest test tzw. genetyczny na podstawie wymazu z nosa i gardła. Mówił też, że należałoby systematycznie robić testy genetyczne pracownikom Ośrodka, bo to oni mogą być źródłem zakażenia. Każdy nowy pacjent powinien być izolowany minimum 7 dni.

RPO ubolewa, że dyrektor KOZZD nie wziął udziału w spotkaniu z ekspertami, przesyła mu więc raport z niego licząc, że rady specjalistów pomogą w kierowaniu Ośrodkiem w Gostyninie.

RPO pyta też dyrektora Ośrodka

  1. Czy w KOZZD wypracowano, w porozumieniu z powiatową stacją sanitarno-epidemiologiczną, zasady postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia się koronawirusem pracowników lub pacjentów? Czy uzgodniono szybką ścieżkę testowania dla pracowników i pacjentów Ośrodka?
  2. Z jakich powodów dyrektor kupił testy z krwi, które w świetle wiedzy wirusologów, wykazują jedynie fakt posiadania w organizmie przeciwciał? Czy uzgadniał  tę decyzję z resortem zdrowia?
  3. Czy nowo przyjmowani są separowani od innych pacjentów?
  4. Czy wdrożono jakiekolwiek działania kompensujące wprowadzone ograniczenia, z myślą o poprawie atmosfery, która jest ważna w każdym miejscu pozbawienia wolności?
  5. Z jakich powodów dyrektor nie pozwala pacjentom KOZZD kontaktować się z rodziną i bliskimi przez komputer?
  6. Czy dyrektor rozważał możliwość uchylenia zakazu dokonywania przez pacjentów zakupów z zewnątrz, przy wdrożeniu środków ostrożności, jak odkażanie opakowań, czy ich tymczasowe przechowywanie?
  7. Czy ustalony został stały grafik spotkań pacjentów z dyrektorem, tak by można było rozmawiać o bieżących problemach
  8. Czy w czasie pandemii koronawirusa odmówiono któremukolwiek z pełnomocników widzenia z pacjentem Ośrodka?

IX.517.1013.2020

RPO odwołuje się od wysokich kar, które Inspekcja Sanitarna nałożyła na protestujących pod Sejmem

Data: 2020-05-22
  • RPO zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym i zaskarżył w całości dwie decyzje Powiatowego Inspektora Sanitarnego nakładające karę 10 tys. zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie protestujących pod Sejmem.
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.
  • Sanepid nie tylko działał wbrew ustawom, ale w sposób wyraźny nie traktował obywateli w sposób równy: przecież w kwietniu nie sprawdzał, czy wszyscy obecni na uroczystościach smoleńskich na Placu Piłsudskiego mieli prawo tam być.

Korzystając ze swoich ustawowych uprawnień RPO zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym i zaskarżył w całości dwie decyzje Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego nakładające karę 10 tys. zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie.

RPO zauważa m.in., że:

  • postępowanie administracyjne musi odbywać się z udziałem zainteresowanych stron, chyba że sytuacja nie cierpi zwłoki. Protestujący przed Sejmem zostali ukarani w kilka dni po wydarzeniu – nie była więc to sytuacja niecierpiąca zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego;
  • Powiatowy Inspektor Sanitarny nie wykonał sowich obowiązków, bo nie powiadomił obywateli o toczącym się wobec nich postępowaniu;
  • wszczął postępowanie na podstawie notatki policjanta, a nie wiadomo, czy Policja w ogóle miała prawo taką notatkę przekazać (przepisy nie zostały odpowiednio zmienione – a bez podstawy prawnej nie wolno gromadzić i w taki sposób przetwarzać danych o obywatelach);
  • jeśli Policja nie miała prawa przekazywać notatki, to nie może być ona dowodem w postępowaniu administracyjnym;
  • Sanepid wymierzył 10 tys. zł kary w kraju, w którym minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 2600 zł brutto.

Na koniec RPO odnosi się do stwierdzenia Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii”.

To stwierdzenie zdaniem RPO nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie.  Policja nie sporządzała wtedy notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości. Oznacza to, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania.

TREŚĆ PISMA PROCESOWEGO RPO

Zaskarżonej decyzji zarzucam naruszenie art. 7 k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz wnoszę o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k. p. a. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie.

Uzasadnienie

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawie decyzją administracyjną z dnia 15 maja 2020 r. (Nr 708/2020/EPN) wymierzył obywatelowi karę pieniężną w kwocie 10 000 zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że jej adresat nie podporządkował się regulacji zawartej w obowiązującym w dacie zdarzenia § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 792; dalej zwanym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r.), stanowiącym, że do odwołania, w przypadku gdy przemieszczanie się następuje pieszo, jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe.

Uzasadniając decyzję administracyjną w zakresie wysokości wymierzonej kary pieniężnej organ administracji publicznej wskazał, że rozważył wagę i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, w szczególności istotną potrzebę ochrony zdrowia i życia osób postronnych, które działaniem adresata decyzji zostały w sposób realny i bezpośredni zagrożone oraz poważny uszczerbek w ważnym interesie publicznym, jakim jest bezpieczeństwo zdrowotne osób, które mogły mieć kontakt z adresatem decyzji, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków w zakresie opisanym w decyzji, w następstwie którego nakładana jest kara oraz wysoki stopień przyczynienia się strony do powstania naruszenia prawa. Wreszcie Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.”

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.

Zawarty w decyzji opis przypisanego obywatelowi zachowania polegającego na nieprzestrzeganiu nakazu przemieszczania w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie (a nie od drugiej osoby) można byłoby potraktować humorystycznie, gdyby nie to, że z tym opisem zachowania wiąże się dotkliwa kara pieniężna w wysokości 10 000 zł.  Oceniając zaś zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9-12, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Stosownie zaś do art. 46b pkt 12 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Na tej też podstawie został wydany § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. ustalający treść nakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez obywatela.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a, wymierza w drodze decyzji administracyjnej państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k. p. a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.

W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących.”

Z art. 10 § 2 k. p. a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k. p. a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k. p. a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjny i ma zapobiegać na przyszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych).

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k. p. a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k. p. a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe obywatela, w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny  w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie do ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U.  z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k. p. s. w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej  wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie obywatelowi kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k. p. a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę nakazu określonego przemieszczania się na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k. p. a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k. p. a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem notatkę pochodzącą od – jak sam to określił – „służb porządkowych”.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k. p. a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostępnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k. p. a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k. p. a.) i w ten sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k. p. a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony  o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k. p. a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę  i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków przez stronę, a także wysoki stopień przyczynienia się strony do naruszenia prawa. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości  10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a., warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada kare pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie  w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego, nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k. p. a.

Wreszcie trzeba odnieść się do pryncypialnego stwierdzenia zawartego w końcowej części decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii”. To stwierdzenie nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Policja nie sporządzała zaś notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości. Oznacza to, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania wynikającą z art. 8 § 1 k. p. a. i mającą swoje aksjologiczne umocowanie w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, według którego wszyscy są równi wobec prawa. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej.

W związku z powyższym w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zaskarżona decyzja Powiatowego Inspektora Sanitarnego narusza art. 7 k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w zw. z art. 14 ust. 2 ustawy o Policji oraz z art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a., dlatego wnoszę o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k. p. a., gdyż została ona wydana z rażącym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego i wnoszę o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

VII.613.14.2020

 

Miejsca kwarantanny zbiorowej w Polsce – dane zebrane przez RPO

Data: 2020-05-22
  • Zgodnie z art. 33 ust. 7 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.) na wojewodzie spoczywa obowiązek zapewnienia warunków kwarantanny przez zapewnienie odpowiednich pomieszczeń.
  • W dniu 28 kwietnia 2020 r., Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Wojewodów o przekazanie listy działających i przygotowywanych miejsc kwarantanny zbiorowej. Są one bowiem miejscami pozbawienia wolności w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Osoby w nich przebywające powinny mieć więc zapewnione odpowiednie warunki bytowe, a ich prawa powinny być przestrzegane zgodnie ze standardami międzynarodowymi.
  • Wojewoda Opolski mimo pism przypominających i telefonicznych rozmowach z sekretariatem, nadal nie poinformował Rzecznika o wyznaczonych miejscach do odbywania zbiorowej kwarantanny.

KMP.071.5.2020

RPO: kary dla uczestników pogrzebu 16-latki budzą ogromne wątpliwości

Data: 2020-05-22
  • RPO dowiedział się z mediów, że o ukaraniu siedmiu osób, które uczestniczyły w pogrzebie w Piasecznie 18 maja 2020 r. Trzej żałobnicy dostali mandaty, dwie sprawy trafiły do sądów a dwie – do sądu rodzinnego.
  • Działania policji należy uznać za nieproporcjonalne w świetle nietypowych okoliczności sprawy oraz mając na względzie fakt, że ta szczególna sytuacja dotyczyła tragicznej sytuacji i reakcji na nią osób młodych  - pisze RPO do komendanta policji w Piasecznie podinsp. Pawła Krauza.

Konstytucja RP nakłada na organy władzy zasadę minimalnej ingerencji w prawa jednostki. Rzecznik rozumie, że wyjątkowa sytuacja stanu epidemii wymaga środków ostrożności. Niemniej interwencja funkcjonariuszy w tak newralgicznym przypadku za każdym razem musi być proporcjonalna i adekwatna. Policjanci powinni pamiętać o prawach człowieka oraz o empatii wobec obywateli. Powinni opierać się na przyświecającej Policji zasadzie „Pomagamy i chronimy”.

Policja jest organem ochrony porządku prawnego najbardziej widocznym w życiu społeczeństwa. Zadaniem policji jest bowiem bezpośrednia, codzienna ochrona prawa, porządku i bezpieczeństwa publicznego. Kontakt jednostki z policjantem to najczęściej występujące bezpośrednie zetknięcie się z reprezentującym władzę państwową funkcjonariuszem publicznym. Skierowanie w powyższych przypadkach wniosków o ukaranie prowadzić może nie do ochrony bezpieczeństwa i zdrowia publicznego, ale do utraty zaufania młodych ludzi do organów władz publicznych, w związku z poczuciem niezrozumienia nietypowej sytuacji, a którą się mierzą. Wskazana interwencja może wiec mieć przełożenie na konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa.

VII.565.434.2020

Koronawirus. Noszenie maseczek zasadne, ale taki nakaz powinien wynikać z ustawy - nie z rozporządzenia

Data: 2020-05-21
  • Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje skuteczności powszechnego stosowania maseczek jako środka ograniczającego rozprzestrzenianie się wirusa
  • Podkreśla jednak, że nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych wydano z naruszeniem zasad tworzenia prawa
  • Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu
  • RPO zwraca się do premiera o naprawienie tego uchybienia

RPO zdaje sobie sprawę z zakresu epidemii koronawirusa, tempa jej rozwoju oraz tragicznych skutków każdego dnia. Jako organ konstytucyjny stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela, musi jednak dbać o to, aby nadzwyczajne rozwiązania prawne nie prowadziły do nieuzasadnionego i arbitralnego ograniczenia praw, a działania władz i służb nie wykraczały poza granicę niezbędną do skutecznej walki z epidemią.  

Tymczasem podstawą wiele nakazów i zakazów obowiązujących obywateli w tym trudnym czasie są akty wykonawcze (rozporządzenia) do ustaw, wydawane przez rząd lub poszczególne resorty. Argument ten RPO podnosił we wcześniejszych wystąpieniach do władz.

Zgodnie bowiem z art. 92 ust. 1 Konstytucji rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia z ustawy i w celu jej wykonania. Oznacza to, że rozporządzenia muszą pozostawać w ramach wskazanych w tzw. delegacji ustawowej. A wykroczenie poza materię ustawy powoduje, że rozporządzenie nie ma w niej oparcia.

Narusza to jednocześnie art. 31 ust. 3 Konstytucji. Wskazuje on warunki umożliwiające ograniczanie praw i wolności. Należy do nich ustanowianie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

Nawet wobec najwyższego zagrożenia organy władzy publicznej zatem powinny działać na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji). Gwarantuje to, że nakazy i zakazy władzy publicznej nie będą mogły zostać skutecznie podważone, a cel, któremu służą, zostanie zrealizowany.

Tymczasem mocą rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r., do odwołania obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w środkach publicznego transportu zbiorowego oraz w miejscach ogólnodostępnych - przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego. Obowiązek ten wprowadzono w celu ochrony innych osób przed potencjalnym zagrożeniem z naszej strony. Dzięki temu rozwiązaniu zminimalizowane ma zostać ryzyko zarażenia innych osób przez nieświadomych nosicieli wirusa.

Rozporządzenie wydano  na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Obowiązek zakrywania ust i nosa nie znajduje jednak oparcia w jej przepisach. Ściśle wyliczają zaś one rodzaje ograniczeń, nakazów i zakazów na zagrożonym obszarze, które Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu.

A ustawa z 2008 r. wyraźnie przewiduje, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tym samym  obowiązek zakrywania ust i nosa wprowadzony w rozporządzeniu nie może dotyczyć każdego - niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Rzecznik nie ma podstaw do twierdzenia, że powszechne stosowanie maseczek nie było skutecznym środkiem ograniczającym rozprzestrzenianie się wirusa. Czuje się jednak zobligowany do zwrócenia uwagi premierowi, że Rada Ministrów wprowadziła ten nakaz z przekroczeniem ustawowego upoważnienia.

Dlatego Adam Bodnar wniósł do premiera Mateusza Morawieckiego o  zainicjowanie prac legislacyjnych, mających na celu wyeliminowanie tego uchybienia. Można to uczynić nowelizacją rozporządzenia Rady Ministrów i usunięciem z niego ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie.

Jeżeli zaś Rada Ministrów uznaje wprowadzenie powszechnego obowiązku zakrywania ust i nosa za niezbędne w związku z trwającą epidemią, niezbędne jest pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na takie ograniczenie – podsumowuje Rzecznik.

V.7018.275.2020

Akcja „List”. Kara za protest przeciw „wyborom pocztowym” niesprawiedliwa i nałożona bez podstaw prawnych

Data: 2020-05-20
  • Artyści, którzy 6 maja przenieśli w ramach akcji protestacyjnej „List” 14-metrowy transparent spod Poczty Głównej do budynku Sejmu, zostali wylegitymowani przez policje a następnie dwóch z nich zostało ukaranych przez Sanepid karą w wysokości 10 000 zł.
  • Artyści protestowali przeciwko organizowaniu „wyborów pocztowych” 10 maja.
  • RPO pyta policję i Sanepid o podstawy prawne działania: uświadamia obie instytucje, że działały na podstawie dziurawych i być może niekonstytucyjnych przepisów.
  • Przystąpił też po stronie obywateli do postępowań przed inspekcją sanitarną w sprawie kar

Z wszystkich relacji wynika, że uczestnicy akcji stosowali się do przepisów sanitarnych (obowiązek zachowania 2 metrów odstępu, obowiązek zasłaniania twarzy). Widać to też na opublikowanym przez dziennikarzy nagranie. Tym bardziej sposób potraktowania tych obywateli przez przedstawicieli państwa musi budzić wątpliwości.

Jak wiadomo, dziś można ukarać obywatela na dwa sposoby – albo wręczając mu mandat (może odmówić przyjęcia go, a sprawę wtedy rozstrzyga sąd), albo w drodze administracyjnej, kiedy karę nakłada Sanepid (tu kary są wielokrotnie wyższe, wykonywanie - natychmiastowe, a procedura odwoławcza mozolna).

To, z jakiej drogi skorzystać, w praktyce zależy od decyzji policji. Jest tak – zauważa RPO - mimo że przepisy regulujące wymierzanie kar administracyjnych za nieprzestrzeganie zakazów epidemicznych nie przewidują udziału w tym Policji. Także przepisów o Policji nie zmieniono tak, by mogła ona brać udział w wymierzaniu kar administracyjnych.

Rzecznik ma świadomość znaczenia wprowadzonego zakazu organizacji zgromadzeń oraz ograniczeń w przemieszczaniu się w związku z obowiązującym stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Niemniej należy podkreślić, że całkowity zakaz w tym zakresie budzi wątpliwości ponieważ może prowadzić w praktyce do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń (art. 57 Konstytycji). Ustawodawca mógłby ograniczyć ryzyko przenoszenia się epidemii za pomocą mniej dolegliwych środków (choćby wskazując, jak demonstrować w czasach epidemii). Dziś – zauważa RPO – „w związku z dynamicznym procesem legislacyjnym” (w dniu protestu przeciw wyborom 10 maja politycy partii rządzącej odwołali je) oraz obowiązującymi ograniczeniami działania podejmowane przez obywateli były jedyną skuteczną formą realizacji ich prawa do manifestacji poglądów”.

Kara nałożona przez Sanepid wydaje się w opisanej sytuacji rażąco surowa i niesprawiedliwa, a tym samym może zostać uznana za niezgodną z konstytucyjnym standardem określonym w art. 31 ust. 3 Konstytucji w związku z jej nieproporcjonalnością.

VII.613.14.2020

AKTUALIZACJA: 22 maja RPO przystąpił do postępowań przed Głównym Inspektorem Sanitarnym w sprawie 10000-złotowych kar

 

Koronawirus. Sposób ograniczanie poruszania się po kraju i uczestniczenia w mszach niezgodne z Konstytucją. RPO polemizuje z MZ

Data: 2020-05-18
  • RPO nie neguje potrzeby działań nadzwyczajnych w epidemii koronawirusa. Wskazuje jednak, że rząd wprowadził te ograniczenia źle – bo nie mając podstaw ustawowych
  • Rząd korzystał bowiem z ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym, a nie z ustawy o klęsce żywiołowej – a ustawa „zakaźna” nie daje podstaw do wprowadzenia zakazu poruszania się po kraju czy uczestniczenia w praktykach religijnych
  • RPO polemizuje też ze stwierdzeniem Ministra Zdrowia, że „wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko, jak zostało to ujęte w piśmie Rzecznika”.

RPO napisał jeszcze w kwietniu do premiera, że wprowadzone 31 marca ograniczenia wolności poruszania się i praktyk religijnych naruszają – właśnie przez sposób wprowadzenia – prawa i wolności obywateli. Rada Ministrów zakazała bowiem w ogóle poruszania się po kraju, z pięcioma wyjątkami (do których należało m.in. chodzenie do pracy i na niezbędne zakupy). Tymczasem rząd nie ma prawa zakazywać obywatelom poruszania się. Mógłby to zrobić tylko parlament, w ustawie. Rząd może najwyżej skorzystać z ustawy o jednym ze stanów wyjątkowych lub – na podstawie ustawy „zakaźnej” wydać rozporządzenie ograniczające sposób przemieszania się po kraju. Nie może zakazać poruszania się – tak jak to zrobił.

Na uwagi RPO odpowiedział w imieniu rządu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Nie zgodził się z Rzecznikiem. Napisał, że zakaz poruszania się po kraju wynikał nie z artykułu 46 a ustawy o zapobieganiu chorób zakaźnych (aje on podstawę tylko do ograniczania przemieszczania się, a nie do zakazu), ale z art. 46 b tej ustawy (pozwala on nakazać określony sposób przemieszczania się)

Zdaniem ministra Cieszyńskiego wydany przez rząd zakaz poruszania się należy rozumieć właśnie jako „jako nakaz przebywania w określonym miejscu”. A zatem zakaz wychodzenia z domu znajduje podstawę w tej ustawie”.

RPO: nielegalne ograniczenie wolności z 24 marca

RPO napisał więc do ministra Cieszyńskiego, że ta interpretacja przepisów jest nie tylko błędna, ale „w sposób oczywisty wskazuje, że Minister Zdrowia w tym zakresie w sposób świadomy rażąco naruszył konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 52 ust. 1 Konstytucji)”. Bowiem minister pisze, że art. 46 a nie może być podstawą do wydawania zakazów – tymczasem to on właśnie było podstawą pierwszego zakazu, z 24 marca. Wydał go wtedy sam Minister Zdrowia (a nie cały rząd). Dopiero potem – gdy RPO zwrócił uwagę, że ograniczać wolność przemieszczania się po kraju może tylko cała Rada Ministrów, powstało rozporządzenie rządu z 31 marca.

„Oznacza to, że Minister Zdrowia wprowadzając taki zakaz miał pełną świadomość, że działał poza granicami prawa” – zauważa RPO.

Brak podstaw do ograniczenia wolności z 31 marca

RPO podtrzymuje zdanie, że także przepis, na który powołuje się minister        Cieszyński (art. 46 b), nie dawał rządowi prawa do ograniczenia obywatelom wolności poruszania się po kraju w sposób, w jaki to zostało zrobione

Przepis ten pozwalał Radzie Ministrów na ustanowienie nakazu lub zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach. Ale nie można z niego wywieść całkowitego zakazu poruszania się, bo ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń lub chorób zakaźnych u ludzi nie daje w ogóle podstaw do zakazywania poruszania się po kraju. Skoro zaś cała ustawa o ty nie mówi, to tym bardziej jej art. 46 b.

RPO wyjaśnia to szczegółowo:

  • Czym innym jest ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się, a czym innym wprowadzenie powszechnego zakazu przemieszczania się. W pierwszym przypadku przemieszczanie się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest wciąż możliwe, ograniczeniu podlega jedynie sposób, w jaki to przemieszczanie się może następować. W drugim przypadku każdy sposób przemieszczania się jest zakazany.
  • Pojęcie „przebywania w określonych miejscach i obiektach” oraz pojęcie „przebywania na określonych obszarach” nie są tożsame z pojęciem „przemieszczania się”. Zasadą jest natomiast, że przy wydawaniu rozporządzenia niedopuszczalne jest stosowanie pozajęzykowej wykładni treści upoważnienia ustawowego.
  • Konstytucja w art. 52 zapewnia wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu. Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie. Nie mogą one naruszać istoty konstytucyjnej wolności i muszą spełniać przesłankę materialną wprowadzenia ograniczenia. W przypadku ogłoszonego stanu epidemii taką przesłankę stanowi niewątpliwie konieczność ochrony zdrowia. Jednak także w stanie epidemii (nie będącym przecież jedynym ze stanów nadzwyczajnych opisanych w Konstytucji) z całym rygoryzmem musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzaniu w ustawie ograniczenia wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w żadnym przepisie nie przewiduje zaś możliwości wprowadzenia zakazu przemieszczania się. Tego typu ograniczenie wolności poruszania się nie zostało więc, jak tego wymaga art. 52 ust. 3 Konstytucji RP, określone w ustawie. Nie może więc ta materia, na zasadzie domniemania, podlegać regulacji w akcie wykonawczym do ustawy.
  • Wprowadzanie nakazów i zakazów na podstawie art. 46b ustawy „zakaźnej” wymagałoby od organu wydającego rozporządzenie precyzyjnego wskazania miejsc i obszarów objętych zakazem lub nakazem, miejsca te i obszary muszą bowiem być określone, a nie nieokreślone. Także wprowadzenie nakazu lub zakazu przebywania na określonych obszarach wymaga nie tylko wprowadzenia nakazu lub zakazu, lecz także określenia obszaru, na którym one obowiązują.
  • Gdyby uznać przedstawioną argumentację, że „zakaz przemieszczania się należy odczytywać jako nakaz przebywania w określonym miejscu czy obszarze”, to po pierwsze nie wynika to z przyjmowanych kolejno w tym zakresie przepisów rozporządzeń (zakazują one na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze), po drugie jedynym obszarem, który został określony w tych przepisach jest obszar Rzeczypospolitej Polskiej. Prowadziłoby to do dość paradoksalnego wniosku, że tak ustanowiony nakaz przebywania obejmuje obszar Rzeczypospolitej Polskiej, bo tylko ten obszar, tak jak tego wymaga powołany przez Pana Ministra przepis art. 46b pkt 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi został określony w § 5 kolejnych rozporządzeniach. W związku z tym nie można przyjąć argumentacji, że tak skonstruowane upoważnienie ustawowe mogłoby stanowić wystarczającą podstawę do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się.

Wolność religijna

RPO polemizuje też ze stwierdzeniem Ministra, że „wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko jak zostało to ujęte w piśmie Pana Rzecznika. Jest ona ograniczona przez inne zasady konstytucyjne, zasady porządku publicznego oraz także przez ograniczenia związane z bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli”.

Generalnie to prawda, ale RPO stoi na stanowisku, że nie można rozporządzeniem ograniczyć zapisanego w Konstytucji (art. 53 ust 5) wolności uzewnętrzniania religii. Można to zrobić jedynie ustawą.

VII.565.3.2020

Obchody rocznicy smoleńskiej 10 kwietnia odbyły się zgodnie z prawem. Wyjaśnienie Kancelarii Premiera

Data: 2020-05-18
  • Kwietniowe obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej odbyły się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, ponieważ obowiązujące wówczas przepisy wyłączały z zakazu poruszania się spotkania i zebrania związane m.in. z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych.
  • W odpowiedzi na pytanie RPO w sprawie organizacji oficjalnych obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej w dniu 10 kwietnia 2020 r., w tym m.in. wizyty delegacji na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, 18 maja do Biura Rzecznika wpłynęła odpowiedź min. Pawła Szrota, zastępcy Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Wyjaśnił on, iż aktami prawnymi regulującymi nakazy, zakazy i ograniczenia związane m. in. z przemieszczaniem się,  jak i odbywaniem spotkań i zgromadzeń w związku z wystąpieniem stanu epidemii, są rozporządzenia Rady Ministrów wydawane na podstawie przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 i 1495 oraz z 2020 r. poz. 284, 332, 374, 567).

W dniu oficjalnych obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej, tj . 10 kwietnia br., obowiązywało Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r. poz. 658). W § 14 ust. 2 ww. rozporządzenia wprowadzono wyjątki od zakazu spotkań i zgromadzeń, wskazując, że ograniczeń, o których mowa w ust. 1 pkt 2, nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych m.in. z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych.

W związku z powyższym należy stwierdzić, że obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia br. odbyły się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - konkluduje KPRM.

VII.565.28.2020

Koronawirus. RPO do sądu: całkowity zakaz zgromadzeń - niekonstytucyjny

Data: 2020-05-15
  • Całkowita niemożność organizowania zgromadzeń publicznych w stanie epidemii narusza istotę wolności zgromadzeń, co budzi wątpliwości konstytucyjne 
  • Takie jest stanowisko RPO dla sądu w sprawie odmowy rejestracji przez prezydenta stolicy zgłoszonego zgromadzenia
  • Sąd przyznał rację i wnioskodawcy, i RPO, że zakaz zgromadzeń wprowadzony rozporządzeniem rządu budzi istotne wątpliwości konstytucyjne

Wnioskodawca zawiadomił Prezydenta m.st. Warszawy o zamiarze zorganizowania zgromadzenia publicznego 16 maja 2020 r. Chodzi o demonstracje przedsiębiorców.

Prezydent odpisał, że zgromadzenie nie może być zarejestrowane z powodu obowiązującego zakazu zgromadzeń. Wnioskodawca odwołał się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Wskazał, że Prawo o zgromadzeniach nie przewiduje możliwości odmowy rejestracji zgromadzenia.

Oddalając odwołanie, sąd powołał się rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. W ocenie sądu prezydent był zatem uprawniony do niezarejestrowania zgromadzenia i niezastosowania Prawa o zgromadzeniach z uwagi na fakt, że przepisy rozporządzenia wyłączają stosowanie Prawa o zgromadzeniach.

Zdaniem sądu urząd nie ma obowiązku stosowania, w obecnych szczególnych okolicznościach, standardowego trybu w postępowaniach dotyczących zgromadzeń regulowanych ustawą.

Sąd uznał ponadto, że zaistniała przesłanka zakazania zgromadzenia z uwagi na zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, o której mowa w art. 14 pkt 2 Prawa o zgromadzeniach. Powołał się na wynikający z art. 68 Konstytucji RP obowiązek zwalczania chorób epidemicznych.

Wnioskodawca wniósł zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do tego postępowania. Wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości. Zarzucił jej naruszenie:

  • art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. Prawo o zgromadzeniach – poprzez nieudostępnienie niezwłocznie na stronie podmiotowej w Biuletynie Informacji Publicznej informacji o miejscu i terminie organizowanego zgromadzenia;
  • art. 14 Prawa o zgromadzeniach – poprzez niewydanie decyzji o zakazie zgromadzenia w sytuacji, gdy organ uznał, że zaistniały przesłanki do zakazania organizacji zgłoszonego zgromadzenia;
  • art. 57 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu zgromadzeń w związku ze stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Jego wątpliwości budzi jednak utrzymywanie na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów całkowitego zakazu w tym zakresie. Prowadzi to bowiem do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń (art. 57 Konstytucji). Jest też sprzeczne z dopuszczalnym zakresem ograniczania prawa podmiotowego i zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji.

W ocenie Rzecznika po zawiadomieniu wnioskodawcy organ powinien zastosować procedurę z Prawa o zgromadzeniach - udostępnić w Biuletynie Informacji Publicznej informację o miejscu i terminie zgromadzenia i ewentualnie wydać decyzję administracyjną o zakazie zgromadzenia na podstawie art. 14 ustawy.

Z rozporządzenia RM  nie wynika wyłączenie do odwołania stosowania przepisów Prawa o zgromadzeniach, a jedynie przesłanka do zakazu organizowania zgromadzeń. Za nieuprawniony należy zatem uznać wniosek, że  organy gminy nie są zobowiązane do działań określonych w Prawie o zgromadzeniach.

- Wydawanie przez organ nieprzewidzianego w ustawie zawiadomienia o odmowie rejestracji zgromadzenia, zamiast decyzji o zakazie, stwarza po stronie obywatela poczucie niepewności prawnej i może w istotny sposób utrudniać dochodzenie na drodze sądowej naruszonych wolności i praw – wskazuje RPO w piśmie do sądu.

A w takiej sytuacji wnioskodawca nie ma możliwości zakwestionowania  merytorycznych przesłanek do wydania zakazu zgromadzenia. Budzi to wątpliwości z punktu widzenia art. 77 ust. 2 Konstytucji. 

Nie sposób też zgodzić się ze stanowiskiem sądu I instancji, że przepisy  rozporządzenia RM mają charakter przepisów szczególnych w stosunku do Prawa o zgromadzeniach.

Ponadto sąd nie ocenił rzeczywistego zagrożenia dla życia lub zdrowia w planowanym miejscu zgromadzenia. Z doniesień mediów wynika, że poziom zagrożenia epidemicznego w woj. mazowieckim jest obecnie niski.

W ocenie Rzecznika całkowite wyłączenie możliwości organizowania zgromadzeń publicznych stanowi naruszenie istoty wolności zgromadzeń, co budzi wątpliwości z punktu widzenia art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Postanowienie sądu

Rozpatrując odwołanie 15 maja 2020 r., Sąd Apelacyjny wskazał, że niezarejrestrowanie zgromadzenia nie oznacza jego zakazu. Takie zachowanie urzędu miasta można rozpatrywać w kategoriach bezczynności - bo pownien był albo zakazać zgromadzenia, albo wpisać je do rejestru.

A tylko zakaz zgromadzenia może być oceniany przez sąd. Skoro zaś takiej decyzji nie było, sąd odwołanie wnioskodawcy odrzucił.

Zarazem sąd przyznał rację i wnioskodawcy, i RPO, że zakaz zgromadzeń wprowadzony rozporządzeniem RM budzi istotne wątpliwości konstytucyjne, szczególnie w kontekście dopuszczalności ograniczeń praw podmiotowych oraz zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

VII.613.13.2020 

Syng. sygn. akt w Sądzie Okręgowym XXV NS 45/20

Odc. 34 - Opłata za koncesję na alkohol dla zamkniętej restauracji, chorobowe, orzeczenie o niepełnosprawności w czasach epidemii… - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Osoba prowadząca ośrodek wczasowy pyta, czy jeśli restauracja wyda posiłek na wynos to, czy wczasowicz może go zjeść na terenie ośrodka np. na ławce. Ławki są oddalone od siebie na ponad 2 metry. Czy też musi zjeść go w swoim pokoju?

Z informacji przekazanych 13 maja przez prezesa Rady Ministrów oraz ministra zdrowia, w ramach III etapu znoszenia ograniczeń w związku z epidemią, od 18 maja częściowo otwarte będą usługi gastronomiczne, z zachowaniem reżimu sanitarnego. Obowiązywać mają następujące zasady:

  • limit osób w lokalu (na 1 osobę musi przypadać co najmniej 4 m2);
  • dezynfekcja stolika po każdym kliencie;
  • zachowanie 2 m odległości między stolikami.
  • blaty mogą być odsunięte od siebie o 1 m pod warunkiem, że stoliki oddzieli się dodatkowo przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat stolika;
  • zachowanie dystansu 1,5 m od gości siedzących przy osobnych stolikach;
  • noszenie maseczek oraz rękawiczek przez kucharzy oraz obsługę lokalu gastronomicznego.
  • Uwaga!  Goście restauracji mogą zdjąć maseczki, jeśli siedzą już przy stolikach.

Zasady te niebawem powinny zostać uszczegółowione w akcie prawnym.

Obecnie restauracje hotelowe, jak również inne ośrodki świadczące usługi noclegowe mogą wydawać posiłki swoim gościom do pokoju, nie mogą natomiast serwować ich na miejscu.

Należy pamiętać, że do odwołania istnieje obowiązek zakrywania ust i nosa za pomocą np. maseczek ochronnych, części odzieży czy przyłbic w miejscach ogólnodostępnych. Do takich zaliczyć można teren przed ośrodkiem wypoczynkowym, gdzie znajdują się ławki do siedzenia. A spożywanie posiłku nie jest sytuacją wyjątkową, która zwalniałaby z zakrywania ust i nosa. Do takich należy m.in. stan zdrowia, który zwalnia z takiego obowiązku.

Pan pracuje na umowę zlecenie. Pyta, czy otrzyma wynagrodzenie za czas kwarantanny, jeżeli nie odprowadza dobrowolnej składki chorobowej.

Zgodnie z § 4 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), w celu wypłaty osobie odbywającej obowiązkową kwarantannę, o której mowa w § 2 ust. 2 pkt 2, za okres jej trwania, wynagrodzenia, o którym mowa w art. 92 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r. poz. 1040, 1043 i 1495), lub świadczenia pieniężnego z tytułu choroby określonego w odrębnych przepisach, osoba ta, w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny, o której mowa w § 2 ust. 2 pkt 2, składa pracodawcy lub podmiotowi zobowiązanemu do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Świadczenia z tytułu choroby – wynagrodzenie za czas choroby wypłacane przez pracodawcę na podstawie art. 92 kodeksu pracy lub zasiłek chorobowy przysługują osobie, która jest objęta  ubezpieczeniem chorobowym. Świadczenie nie przysługuje osobom zatrudnionym na umowę zlecenie, w przypadku nieopłacania składek na ubezpieczenie chorobowe.

Więcej informacji na temat świadczenia chorobowego dla osób objętych obowiązkową kwarantanną można znaleźć na stronie internetowej ZUS:

https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/swiadczenia-chorobowe-dla-osob-objetych-obowiazkowa-kwarantanna-po-przekroczeniu-granicy/2556004

Dzwoni właściciel restauracji w Koszalinie. W maju miała być zapłacona II rata za zezwolenie na alkohol 1050 zł. Pan twierdzi, że skoro restauracja nie może być czynna, bo rząd wydał taką decyzję, to  miasto powinno wprowadzić jakieś zwolnienia dla przedsiębiorców ?

Przepisy nie przewidują odstępstw od obowiązku wniesienia opłaty za korzystanie w 2020 r. z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Zatem, terminy wskazane w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (II rata – do 31 maja i III rata – do 30 września) są obowiązujące. Ponieważ jest to opłata wnoszona na rachunek gminy, której celem jest przeznaczenie tych środków na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych, gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, to władze gminy mogłyby wprowadzić odpowiednią ulgę w tych opłatach dla przedsiębiorców, którzy z racji zamknięcia lokali pozbawieni zostali dochodu z tytułu sprzedaży alkoholu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że zmniejszyłoby to dochód gminy, co mogłoby mieć wpływ na realizację obowiązkowych zadań gminy w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi. W nowych rozwiązaniach tzw. tarczy antykryzysowej 03 ( druk sejmowy 299 ) nie znalazły się rozwiązania , które zwalniałby przedsiębiorców z tych opłat.

Z doniesień medialnych wynika, że do Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Ministerstwa Zdrowia wpłynęły już wnioski o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej w celu zmniejszenia lub zwieszenia opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż alkoholu.

Umowa najmu. Pani ma 82 lata, zajmuje mieszkanie na podstawie umowy ustnej. Wypowiedziano jej ta umowę z końcem maja 2020. Pani nie ma gdzie się wyprowadzić.

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020 poz. 374, 567, 568, dalej jako „ustawa COVID-19”), przewidują szereg rozwiązań mających chronić prawa najemców.

Zgodnie z art. 31t ustawy COVID-19 do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu. Zasady tej nie stosuje się w przypadku wypowiadania umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  • na podstawie art. 11 ust. 2 pkt 1, 3 lub 4 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (dalej jako „uopl”) lub
  • któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z przepisami, w przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem 31 marca 2020 r., a termin tego wypowiedzenia upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r.

Przedłużenie terminu wypowiedzenia następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy. Oświadczenie woli o przedłużeniu terminu wypowiedzenia umowy najmu lub o przedłużeniu terminu wypowiedzenia wysokości czynszu do dnia 30 czerwca 2020 r. najemca składa wynajmującemu lokal najpóźniej w dniu upływu tego terminu.

Warto jednak pamiętać, że powyższej zasady dotyczącej przedłużenia terminu wypowiedzenia nie stosuje się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  • na podstawie art. 11 ust. 2 uopl lub
  • któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 11 ust. 2 uopl, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, jeżeli lokator:

  • pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
  • jest w zwłoce z zapłatą czynszu, innych opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od właściciela pobieranych przez właściciela tylko w przypadkach, gdy lokator nie ma zawartej umowy bezpośrednio z dostawcą mediów lub dostawcą usług, co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub
  • wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela, lub
  • używa lokalu, który wymaga opróżnienia w związku z koniecznością rozbiórki lub remontu budynku, z zastrzeżeniem art. 10 ust. 4 ustawy ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.

Niezależnie od powyższego, pewną pomocą dla najemców mogą być również przepisy wspomnianej wyżej uopl. Według przepisów tej ustawy, jeżeli lokator jest uprawniony do odpłatnego używania lokalu, wypowiedzenie przez właściciela stosunku prawnego może nastąpić tylko z przyczyn określonych w ust. 2-5, art. 21 ust. 4-4b i 5 oraz art. 21a uopl. Wypowiedzenie powinno być pod rygorem nieważności dokonane na piśmie oraz określać przyczynę wypowiedzenia.

Właściciel lokalu może wypowiedzieć stosunek najmu z zachowaniem:

  • 6-miesięcznego terminu wypowiedzenia, z powodu niezamieszkiwania najemcy przez okres dłuższy niż 12 miesięcy,
  • miesięcznego terminu wypowiedzenia, na koniec miesiąca kalendarzowego, osobie, której przysługuje tytuł prawny do innego lokalu położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, a lokator może używać tego lokalu, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego.

Nie później niż na pół roku naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, o ile zamierza zamieszkać w należącym do niego lokalu, jeżeli lokatorowi przysługuje tytuł do lokalu, w którym może zamieszkać w warunkach takich, jakby otrzymał lokal zamienny, lub jeżeli właściciel dostarczy mu lokal zamienny. W lokalu zamiennym wysokość czynszu i opłat, z wyjątkiem opłat niezależnych od właściciela, musi uwzględniać stosunek powierzchni i wyposażenia lokalu zamiennego do lokalu zwalnianego.

Ponadto, nie później niż na 3 lata naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny lokatorowi, o ile zamierza zamieszkać w należącym do niego lokalu, a nie dostarcza mu lokalu zamiennego i lokatorowi nie przysługuje prawo do lokalu innego lokalu, w którym mógłby zamieszkać (na podobnych warunkach, jak w lokalu zamiennym). Jeżeli jednak lokatorem, któremu właściciel wypowiada stosunek prawny na wskazanej wyżej podstawie jest osoba, której wiek w dniu otrzymania wypowiedzenia przekroczył 75 lat, a która po upływie 3-letniego terminu nie będzie posiadała tytułu prawnego do innego lokalu, w którym może zamieszkać, ani nie ma osób, które zobowiązane są wobec niej do świadczeń alimentacyjnych, wypowiedzenie staje się skuteczne dopiero w chwili śmierci lokatora.

W wypadku stosunków prawnych, które nie ustają przez wypowiedzenie, a w szczególności w wypadku spółdzielczego prawa do lokalu, nie jest dopuszczalne ustanie stosunku prawnego w sposób i z przyczyn mniej korzystnych dla lokatora niż to wynika z przepisów art. 11 uopl.

Pan odbywający „14-dniowy areszt domowy” pyta, na jakiej podstawie prawnej został aresztowany. Granicę przekroczył 9 maja w Olszynie; wracał z Holandii.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii osoba przekraczająca granicę państwową, w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest obowiązana odbyć, po przekroczeniu granicy państwowej, obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi. Od tego obowiązku są zwolnione osoby spełniające kryteria przepisane w § 3 ww. rozporządzenia, w szczególności obowiązku nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach albo przez uczniów i studentów pobierających naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym. Osoby te przekraczając granicę państwową, są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym. Ewentualnie w wyjątkowych przypadkach państwowy powiatowy inspektor sanitarny może zadecydować o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia kwarantanny. Z zapowiedzi rządu wynika, że w nadchodzących tygodniach ograniczenia związane z przekraczaniem granic zostaną utrzymane. W celu pozostawia na bieżąco z nowymi regulacjami związanymi z epidemią warto odwiedzać stronę https://www.gov.pl/web/koronawirus oraz oficjalny publikator przepisów www.dziennikustaw.gov.pl.

Pani otrzymała wydane zaocznie na podstawie przepisów epidemicznych epidemii orzeczenie o stopniu niepełnosprawności ważne rok. Dotychczas ważność orzeczenia w Pani sytuacji wynosiła 5 lat.

W związku z wprowadzonym stanem epidemii w rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 26 marca 2020r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności (Dz.U.2020, poz.534) w § 2 określono, że w okresie od 8 marca 2020r. do upływu 90 – tego dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, w przypadku gdy dołączone do wniosku o orzeczenie niepełnosprawności/stopnia niepełnosprawności dokumenty medyczne zostaną uznane za wystarczające, ocena może być wydana bez badania.

Skład orzekający może rozpoznać sprawę i wydać orzeczenie o niepełnosprawności bez uczestnictwa w posiedzeniu osoby zainteresowanej.

Możliwe jest oczywiście kwestionowanie orzeczenia, jednakże należałoby rozważyć, czy ze względu na panującą sytuacje, właściwsze nie byłoby złożenie ponownego wniosku, przed upływem 1 rocznego terminu, który zostanie już rozpatrzony zapewne na zasadach ogólnych, a więc po przeprowadzeniu badania wnioskodawczyni.

Pani pracująca w DPS pyta, czy pracodawca ma prawo żądać od niej podpisywania oświadczenia codziennie przed wykonywaniem obowiązków służbowych, pod rygorem odpowiedzialności karnej, że m. in. nie ma objawów przeziębienia, nie jest w kwarantannie bądź nie miała kontaktu z osobą będąca w kwarantannie. Podstawa prawna jaką podaje pracodawca to art. 100 § 2 pkt. 3 kodeksu pracy

Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 roku , kodeks pracy nie przewiduje przepisów na podstawie , których pracodawca miałby prawo do odbierania oświadczenia od pracownika na podstawie art. 233 ustawy kodeks karny, czyli pod groźbą odpowiedzialności karnej za złożenie nieprawdziwego oświadczenia.  Pociągnięcie do odpowiedzialności karnej  na podstawie cytowanego przepisu możliwe jest tylko wtedy, gdy ustawa, na podstawie której składane jest oświadczenie, przewiduje możliwość jego odebrania pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zatem pracodawca nie ma uprawnień do odbierania oświadczenia pod rygorem zawartym w przepisach prawa karnego.

Co do kwestii  rozpytywania pracownika o  stan jego zdrowia i kontakt z osobami przebywającymi na kwarantannie, można przyjąć, że  pracodawca  podejmuje działania w celu ustalenia ewentualnego ryzyka rozprzestrzenienia się w zakładzie pracy wirusa stwarzającego zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, zwłaszcza w takim miejscu jakim jest DPS. Należy stwierdzić , że na pracodawcy ciąży obowiązek ochrony zdrowia i życia pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy na podstawie art. 207  kodeksu pracy, a pracownik powinien współdziałać z pracodawcą w celu realizacji tego obowiązku.

Emerytka przebywa na kwarantannie. Pracowała na umowę zlecenie, bez odprowadzania składki na ubezpieczenie chorobowe. Czy wobec tego otrzyma wynagrodzenia za czas kwarantanny lub inną pomoc ze strony państwa, za czas niemożności wykonywania pracy.

W tym przypadku ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne, ponieważ osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia ubezpieczeniu chorobowemu podlegają jemu na swój wniosek. Ale jeśli się ubezpieczenia nie płaci, to nie dostanie się zasiłku chorobowego zgodnie z przepisami z ustawy z dnia 25.06.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z tytułu choroby i macierzyństwa. Decyzja państwowego powiatowego inspektora sanitarnego o skierowaniu na obowiązkową kwarantannę stanowi jedynie podstawę do wypłaty świadczeń z tytułu choroby na ogólnych zasadach. 

Jeśli jednak pani zawarła umowę cywilnoprawą i umowa nie doszła do skutku lub nastąpiło ograniczenie jej realizacji w związku z przestojem w prowadzeniu działalności w następstwie COVID-19, wówczas możne wystąpić do ZUS za pośrednictwem swojego zleceniodawcy albo zamawiającego o świadczenie postojowe, które zrekompensuje utratę przychodów. Świadczenie to przysługuje osobie pod warunkiem, że nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Warunki otrzymania świadczenia reguluje art. 15zq i następne ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U.2020 poz. 374, 567, 568, 695)

Warto na koniec podkreślić, że o taką pomoc mogą wystąpić także emeryci. Ale zleceniobiorca, który jednocześnie jest zatrudniony choćby na część etatu, nie otrzyma świadczenia postojowego. Wsparcie to przysługuje, jeżeli osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu - a jest nim między innymi umowa o pracę lub prowadzenie działalności gospodarczej.

Odc. 33 - Jak nie kupić samochodu, jak obejść kwarantannę, jak nie robić testów na własny koszt - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-13

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Sprawa mandatu: pan przyjął go wczoraj, ale teraz uznał, że do mandatu nie było podstaw.

W przypadku przyjęcia mandatu staje się on prawomocny a jego uchylenie jest możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach, które wskazane są w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia: jeżeli grzywnę nałożono:

  • za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie
  • na osobę która nie miała ukończonych 17 lat
  • na osobę niepoczytalną z racji choroby psychicznej
  • za czyn za który powinien być nałożony środek karny
  • gdy czyn popełniono w stanie wyższej konieczności lub dla obrony koniecznej

Po uprawomocnieniu się mandatu nie ma niestety już możliwości badania przez sąd kwestii winy ukaranego grzywną, ani okoliczności faktycznych innych niż wcześniej wymienione.

Jeżeli uważał Pan, że nie popełnił Pan wykroczenia np. z przyczyn zdrowotnych nie może Pan zasłaniać ust i nosa , należało nie przyjąć mandatu i wtedy wniosek o ukaranie trafiłby do sądu, który po zbadaniu wszystkich okoliczności wniosek o ukaranie mógłby oddalić.

Żołnierz pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich i środowiska zawodowe sygnalizowały potrzebę rozszerzenia katalogu grup zawodowych objętych dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym, zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jednakże tzw. Tarcza 2.0 poszerzyła tylko zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wprowadzono na podstawie art. 73 zmiany w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na jej podstawie zasiłki opiekuńcze przysługujące m.in. w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola i szkoły z tytułu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługują: funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Zatem jak wskazano na wstępie, pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, żołnierze zawodowi zostali w tym katalogu ponownie pominięci.

Skazany pracował w warunkach wolnościowych, teraz z powodu wirusa nie pracuje, czy otrzyma odszkodowanie ?

Z powodu zagrożenia epidemicznego, wprowadzane są ograniczenia i wstrzymania zatrudnienia skazanych, którzy dotychczas wykonywali swoją pracę poza terenem jednostek penitencjarnych, z wyjątkiem pracy związanej z branżą spożywczą oraz produkcją maseczek i kombinezonów ochronnych.

W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości decyzje zostały podjęte po szczegółowych analizach zagrożeń i z rozwagą, uwzględniając aktualną sytuację, jaka panuje w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Należy zauważyć, że skazany nie ma prawa do zatrudnienia, natomiast na mocy art. 121 kodeksu karnego wykonawczego dyrektor jednostki penitencjarnej jako przedstawiciel władzy publicznej ma za zadanie, w miarę możliwości zapewnić świadczenie pracy.

Warto zwrócić uwagę, że na podstawie art., 247 kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć zatrudnienie osadzonych.

Umożliwienie podjęcia pracy „w miarę możliwości”, a nie obowiązek jej zapewnienia przez dyrektora zakładu karnego czy aresztu śledczego, co wynika art. 121 kodeksu karnego wykonawczego, budzi wątpliwości co do podstaw kierowania roszczeń przez osadzonego zgłaszającego chęć lub gotowość do pracy, szczególnie kiedy wstrzymanie lub ograniczenie zatrudnienia „zewnętrznego” wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osadzonych.

Czy można odstąpić od umowy wyjazdu na wczasy z powodu epidemii, choć organizator nie odwołał imprezy. Zapłaciłam już pełną odpłatność za pobyt na turnusie.

Zgodnie z art. 15 k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Wątpliwości w zakresie relacji pomiędzy klientem a organizatorem imprezy można konsultować z Rzecznikiem Konsumentów. Ostatecznie zaś spór może rozstrzygnąć sąd.

Czy osoba 84-letnia może wychodzić z domu ?

Prawnych przeciwskazań nie ma.

Osoby starsze zwykle cierpią na różnego rodzaju choroby przewlekłe, mają obniżoną odporność, a więc są w grupie wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem. Dlatego rekomenduje się ograniczenie wychodzenia z domu do absolutnego minimum. Pamiętajmy, że specjalne godziny, w trakcie których seniorzy (osoby 65+) mogli robić zakupy, zostały już zniesione. Jeśli mieszkamy sami, zgłośmy się do miejscowego ośrodka pomocy społecznej lub do sąsiadów z prośbą o pomoc w ich robieniu. Jeśli to możliwe, korzystajmy z dobrodziejstw nowych technologii, zamawiajmy zakupy przez internet, kontaktujmy się z lekarzem telefonicznie, odbierajmy e-recepty.

Jeśli jednak musimy wyjść z domu, pamiętajmy o obowiązku zakrywania ust i nosa i zachowajmy bezpieczny dystans od innych osób. Zmniejszymy ryzyko zachorowania.

Pani jest pracownikiem DPS, wraca po długiej nieobecności do pracy. Kierownik DPS każe jej zrobić test na COVID-19 na jej koszt. Będzie musiała również ponieść koszty dojazdu do Poznania 180 km w dwie strony. Pani pyta, czy musi to zrobić na własny koszt ?

W takiej sytuacji nie ma prawnego obowiązku zrobienia testu na obecność COVID-19. Sam fakt powrotu do pracy nie upoważnia pracodawcy do tego.

Należy pamiętać, że pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim, nie mieści się jednak w nich test na obecność COVID-19. W przypadku spowodowanej chorobą niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim, których celem jest ustalenie zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku ( art. 229 §2 kodeksu pracy). Badania, o których mowa, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też  inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. Jeżeli więc w ocenie pracodawcy zachodzi konieczność wykonania testu, to opłatę za jego wykonanie powinien ponosić pracodawca.

Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych ( §3 cyt. art.).

Czy Polak pracujący w Austrii przyjeżdżając na urlop do Polski zostanie zwolniony w kwarantanny ?

Niestety nie.

Chyba że wykonuje zawód z listy zwolnionych z obowiązkowej kwarantanny w związku z wykonywaną pracą:  jest np. kierowcą wykonującym przewóz drogowy, należy do obsady pociągu, jest członkiem misji dyplomatycznej. Osoby pracujące w Austrii nie są pracownikami transgranicznymi.

(par. 3 ust. 1 i 2 ,Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Dz.U.2020, poz.792).

Muszę złożyć wniosek o rentę socjalną dla córki, z powodu epidemii mam jednak trudności w skompletowaniu dokumentów medycznych. Czy renta socjalna ulega przedłużeniu ?

Generalnie prawo do renty socjalnej przysługuje, jeżeli osoba pełnoletnia uzyskała orzeczenie lekarza lub komisji lekarskiej ZUS, że jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

  • przed ukończeniem 18. roku życia;
  • w trakcie nauki.

Przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej przedłużyły ważność części orzeczeń wydanych przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS. Chodzi tu między innymi o orzeczenia o niezdolności do pracy (całkowitej lub częściowej) wydane na czas określony zgodnie z przepisami ustawy o rencie socjalnej, które kończą się w okresie:

  • obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego,
  • obowiązywania stanu epidemii albo
  • w okresie 30 dni po ich odwołaniu.

Takie orzeczenia zachowają ważność przez okres kolejnych 3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności, w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Warto pamiętać, że prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony, zgodnie z powyższym opisem, termin ważności tego orzeczenia, bez konieczności wydania w tej sprawie decyzji.

Te  zasady mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej (czyli przed dniem 08.03.2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie powyższej ustawy.

Podsumowując, prawo do renty socjalnej, która przysługiwała dotychczas, ulegnie przedłużeniu (bez konieczności wydawania nowej decyzji) w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Podstawa prawna:

  • Art. 15 zc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Ustawa z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1455 z późn. zm.).

Więcej informacji również na stronie: https://www.zus.pl/swiadczenia/renty/renta-socjalna.

Pan chciałby odstąpić od umowy kupna samochodu osobowego od dealera, wpłacił już zaliczkę.

Przepisy regulujące kwestie związane z odstąpieniem od umowy zawarte są w Kodeksie cywilnym. Przepisy przewidują dwie drogi prawne dopuszczające skorzystanie z tego prawa – pierwsza, wynikająca wprost z przepisów (ustawowa) i druga, wynikająca z zawartej umowy. Dlatego przed ewentualnym odstąpieniem od umowy należy dokładnie przeczytać jej treść i sprawdzić, co umowa przewiduje na wypadek takich okoliczności.

Odstąpienie ustawowe.

Ten rodzaj odstąpienia uregulowany został w przepisach art. 491 i 492 k.c.  Kodeks stara się jak najbardziej ogólnie przedstawić reguły dotyczące wywiązywania się z umów i wskazać, jak rozwiązać ewentualne problemy.

Jeżeli jedna ze stron zwleka z wykonaniu zobowiązania z umowy, druga strona może wyznaczyć jej dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie jego bezskutecznego upływu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.

Jeżeli natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy wzajemnej zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ściśle określonym, strona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

Odstąpienie umowne.

Zgodnie z art. 395 k.c. można zastrzec w umowie, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to może zostać wykonane przez oświadczenie złożone drugiej stronie.

Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Skutki prawne odstąpienia.

Warto podkreślić, że w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą (tak jakby strony nigdy tej umowy nie zawierały). To, co strony już świadczyły, w tym wpłacona zaliczka, ulega zwrotowi. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Zaznaczyć należy, że są to regulacje ogólne. Przepisy związane ze zwalczaniem skutków epidemii nie przewidują, w takim jak przedstawiony w pytaniu stan faktyczny, żadnych wyjątków, a więc szczególnych podstaw do odstąpienia od umowy sprzedaży.

Czy można zaprosić na wesele 50 osób z rodziny? Wesele ma odbyć się w remizie strażackiej.

Zgodnie z treścią § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) – do odwołania – zakazane jest organizowanie zgromadzeń, imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi lub z osobami najbliższymi osobie, z która pozostaje we wspólnym pożyciu.

Osoba najbliższa to małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Pan chce wraz z żoną i szwagierką przyjechać z Berlina do Polski na pogrzeb; pracuje z żoną pracują w Niemczech, a szwagierka nie – jest zarejestrowana w niemieckim urzędzie pracy i pobiera zasiłek. Czy będą musieli przechodzić kwarantannę, czy też będą mogli wszyscy wrócić w ciągu 48 godzin do Niemiec.

Inny pan pracuje w Niemczech, chciałbym przyjechać do Polski na kilka dni urlopu, czy będzie podlegał kwarantannie?

Nie da się uciec od kwarantanny.

Od 4 maja 2020 r. obowiązkowi kwarantanny po przekroczeniu granicy nie podlegają tylko:

  • osoby, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej lub państwie sąsiadującym; ale nie dotyczy osób wykonujących zawód medyczny (zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) i zatrudnionych w ośrodkach pomocy społecznej (zgodnie z art. 6 pkt 5 Ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej);
  • uczniowie i studenci pobierających naukę w RP lub państwie sąsiadującym.

Co istotne, aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do zwolnienia z kwarantanny Straży Granicznej podczas kontroli na granicy.

Zatem w przypadku podróży do Polski w celu uczestniczenia w pogrzebie praca w Niemczech nie pozwoli na zwolnienie kwarantanny.

Analogiczna sytuacja będzie w przypadku odwiedzin rodziny w Polsce lub spędzenie urlopu w Polsce przez obywatela polskiego, zatrudnionego w Niemczech.

Podsumowując, zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku podróży turystycznych lub celów prywatnych.

Koronawirus. Rząd odpiera zarzuty RPO wobec rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca o zakazach i nakazach

Data: 2020-05-11
  • Zarzuty wydają się skutkiem niewłaściwej interpretacji przepisów z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi – wskazuje wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński
  • Rozporządzenie rządu nie naruszyło istoty wolności religii, bo wprowadzono jedynie ograniczenia w zbiorowym uczestniczeniu w obrzędach religijnych w określonych budynkach
  • A wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko, jak zostało to ujęte w piśmie RPO - podkreśla wiceminister
  • Ponadto ograniczenie to dotyczyło wszystkich zgromadzeń, a udział w obrzędach religijnych zapewniono dzięki transmisjom w radiu, telewizji czy w internecie

3 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu uwagi co do rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. RPO rozumie wprowadzanie ograniczeń swobody przemieszczania się i kontaktów społecznych. Muszą być jednak wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności.

RPO: ustawowa podstawa ograniczeń praw i wolności

Adam Bodnar zwracał uwagę, że nawet w stanach nadzwyczajnych, o których mowa w Konstytucji, zakres ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw musi wynikać z ustawy. Mimo  przesłanek z Konstytucji nie zdecydowano się na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Uchwalono zaś ustawę z 2 marca 2020 r. Na jej podstawie – w przypadku stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemiologicznego  - Rada Ministrów może określić rozporządzeniem:

  • zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego,
  • rodzaj stosowanych rozwiązań.,

Tymczasem Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się.  Mimo to, działając poza granicami upoważnienia ustawowego, w rozporządzeniu wskazała, że poza wyjątkami, od 1 kwietnia 2020 r. do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na przemieszczania się osób. Narusza to m.in. art. 92 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Stanowi to jednocześnie o naruszeniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, wskazującym warunki ograniczenia w zakresie korzystania z praw i wolności, do których nieodzownie należy ustanowienie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

§ 5 rozporządzenia nie został zatem wydany w celu wykonania ustawy, ta bowiem uprawnia Radę Ministrów wyłącznie do wprowadzenia ograniczeń określonego sposobu przemieszczania się. W ramach  tego upoważnienia można było wskazać jedynie sposób przemieszczania się oraz zakres jego ograniczenia. Niedopuszczalne było natomiast wprowadzenie generalnego zakazu

Wątpliwości Rzecznika budzi również przepis rozporządzenia, że od 1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r. przemieszczanie się osoby do ukończenia 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką rodzica lub opiekuna. Przepis ten został umieszczony w rozdziale regulującym nakaz określonego sposobu przemieszczania się. W ocenie Rzecznika wprowadza on de facto podmiotowy zakaz przemieszczania się dla określonej grupy obywateli. Tym samym również nie znajduje upoważnienia ustawowego.

Wątpliwości może również budzić wprowadzony w § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia nakaz poruszania się pieszych w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Nie uwzględnia on możliwości przemieszczania się z osobą najbliższą, w którym to przypadku nie wydaje się to uzasadnione. Stanowienie norm prawnych, których stosowanie jest w praktyce wysoce utrudnione, należy uznać za niedopuszczalne z punktu widzenia art. 2 Konstytucji.

Rozporządzenie wprowadziło też czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. W trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, na danym terenie lub w danym obiekcie może znajdować się łącznie nie więcej niż:

  • 50 osób, wliczając w to uczestników i osoby sprawujące kult religijny lub osoby zatrudnione przez zakład pogrzebowy przypadku pogrzebu – w okresie od 20 do  24 marca 2020 r. oraz od 12 kwietnia do odwołania;
  • 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób zatrudnionych przez zakład pogrzebowy w przypadku pogrzebu – od  1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r.

Przepisy te wkraczają w konstytucyjną sferę wolności religii (art. 53 ust. 1 Konstytucji). A wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Uczestniczenie w obrzędach religijnych może zostać ograniczone jedynie w ustawie. W konsekwencji żaden organ władzy wykonawczej, w tym Rada Ministrów, nie może  określać granic wolności uzewnętrzniania religii.

Wątpliwości budzi wprowadzenie limitu obecności 5 osób w pomieszczeniach sprawowania kultu religijnego w sytuacji, gdy więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.

RPO wskazał, że może to powodować, że nie będzie możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie osób, które nie przestrzegają tak ustanowionych zakazów i nakazów, choć niewątpliwie powinny ją ponieść.

W przypadku rozporządzenia każdy sąd ma prawo odmówić jego zastosowania, jeśli stwierdzi, że wydano je z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego bądź pozostaje ono w hierarchicznej niezgodności z aktami wyższego rzędu. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom - nie aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Ponadto nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania opisanych przepisów rozporządzeń, zechcą skorzystać z prawa określonego w art. 77 ust. 1 Konstytucji. Stanowi on, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

Odpowiedź MZ

Jak odpisał wiceminister Janusz Cieszyński, rozporządzenie, o którym mowa w piśmie, zostało zastąpione kolejno rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii i obecnie obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Decyzje o wydaniu nowych rozporządzeń, a nie nowelizacji, podejmowano w celu zapewnienia czytelności regulacji.

Zgodnie z art. 46a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.) w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego o charakterze i w rozmiarach przekraczających możliwości działania właściwych  organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, Rada Ministrów może określić, w drodze rozporządzenia, na podstawie danych przekazanych przez ministra właściwego do spraw zdrowia, ministra właściwego do spraw wewnętrznych, ministra właściwego do spraw administracji publicznej, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wojewodów: 1) zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego, 2) rodzaj stosowanych rozwiązań - w zakresie określonym w art. 46b ww. ustawy.

Wskazane w wystąpieniu Pana Rzecznika wykroczenie poza upoważnienie ustawowe zawarte w art. 46a w zakresie zakazu przemieszczania się wydaje się być skutkiem niewłaściwej interpretacji przepisów ww. ustawy. W piśmie odnosi się Pan Rzecznik bowiem do przepisów dotyczących art. 46 ust. 4 pkt 1 i art. 46b pkt 12 ww. ustawy dotyczących określenia sposobu przemieszczania się, natomiast zakaz ten jest oparty na podstawie art. 46b pkt 10.

Zakaz przemieszczania należy bowiem odczytywać jako nakaz przebywania w określonym miejscu czy obszarze, z którym wiąże się bezpośrednio życie codzienne danej osoby. Wydaje się, że ocenie w tym zakresie nie powinna polegać prawidłowość zredagowania przepisu w ramach wykonania upoważnienia ustawowego, ale ocena czy treść normy prawnej wynikającej z tak zredagowanego przepisu mieści się w tym upoważnieniu.

Odnosząc się do kwestii sposobu przemieszczania się osób poniżej 18. roku życia przez wskazanie, że osoba taka może się przemieszczać wyłącznie w towarzystwie osoby dorosłej pragnę zaznaczyć, że takie działanie związane było z zapobieganiem gromadzenia się osób poniżej 18. roku życia.

Oczywistym przy tym jest, że przepisy rozporządzenia należało interpretować w oparciu o obowiązujące regulacje dotyczące np. osób zawierających związek małżeński, które traktuje się jako pełnoletnie. W takich przypadkach zakaz nie miał zastosowania. W § 17 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii problem ten został rozwiązany.

Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że praktyka stosowania przepisu dotyczącego sposobu przemieszczania się z zachowaniem określonej odległości pomiędzy osobami wykazała, że był on właściwie zrozumiany i realizowany przez adresatów. Trudno zatem podzielić pogląd o zastosowaniu normy, której realizacja byłaby wysoce utrudniona. Wydaje się, że stanowisko w tym zakresie oparte zostało wyłącznie na przypuszczeniach bez uprzedniej analizy stanu faktycznego.

Pragnę zauważyć, że wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko jak zostało to ujęte w piśmie Pana Rzecznika. Jest ona ograniczona przez inne zasady konstytucyjne, zasady porządku publicznego oraz także ograniczenia związane z bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli.

Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że w przypadku zwalczania epidemii nie została naruszona istota tej wolności, a jedynie zastosowano ograniczenia w zakresie zbiorowego uczestniczenia w obrzędach religijnych w określonych budynkach. Istotnym jest, że ograniczenie to nie dotyczyło wyłącznie wyznawania każdej religii, a wszystkich zgromadzeń. Co więcej, w praktyce w uzgodnieniu z nadawcami publicznymi (oraz z udziałem nadawców prywatnych, czy inicjatyw indywidualnych), przyjęte zostały inne sposoby na zapewnienie udziału w obrzędach religijnych, takie jak transmisje publiczne uroczystości w radiu, telewizji czy z wykorzystaniem internetu.

Odnosząc się zaś do kwestii odpowiedzialności za wykroczenie oraz odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa, pragnę wskazać, że o każdym konkretnym przypadku ewentualnej odpowiedzialności będzie decydował sąd powszechny zgodnie z obowiązującym prawem.

Oczywistym jest, że mogą pojawić się roszczenia osób, które uważają, że w wyniku zastosowania przepisów poniosły szkodę. Należy jednak podkreślić, że takich roszczeń nigdy nie można wykluczyć i mogą dotyczyć każdego aktu prawnego. Podkreślenia wymaga fakt, że dochodzenie tego typu roszczeń wymaga przeprowadzenia postępowania określonego w przepisach prawa cywilnego i wykazania przesłanek odpowiedzialności tam wskazanych, a ewentualnej oceny w tym zakresie dokona sąd powszechny.

W obowiązującym porządku prawnym obowiązuje zasada domniemania zgodności przepisów ustaw z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, co dotyczy również przepisów upoważniających do wydania aktów wykonawczych.

VII.565.3.2020

Odc. 32 - Kwarantanna i maseczki oraz Tarcza 3.0 - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-09

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani pracuje w Niemczech jako opiekunka osób starszych, w miejscu ich zamieszkania. Nie jest pielęgniarką i nie pełni czynności medycznych. Obecnie kończy jej się praca, chce wrócić do kraju, pyta czy ma obowiązek poddania się kwarantannie;

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii w § 2 ust.2 pkt 2 nakłada obowiązek na osobę przekraczającą granicę RP poddanie się kwarantannie trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi. Od tego obowiązku zwolnione są osoby wymienione w § 3 ww. rozporządzenia, w szczególności zgodnie z ust. 3 pkt 1 są to osoby, które przekraczają granicę RP w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach. Norma ta dotyczy zatem osób zatrudnionych. Celem jej było umożliwienie wykonywania pracy przez osoby mieszkające po jednej stronie granicy a pracujących po drugiej jej stronie. W przypadku pracy w trybie, w którym odpoczynek pracownica odbiera w wymiarze paru tygodni i może go spędzić w Polsce należy uznać, że zachowana jest ciągłość zatrudnienia. Skoro zaś osoba przekraczająca granicę wraca z pracy do swojego miejsca zamieszkania i odpoczynku w Polsce nie powinna być kierowana na kwarantannę. Należy mieć na uwadze, aby zgodnie z § 3 ust. 4 ww. rozporządzenia osoba pracująca za granicą i przekraczająca granicę miała przy sobie dokumenty potwierdzające zatrudnienie i miejsce wykonywanej pracy. W przypadku, gdyby jednak Straż Graniczna nabrała wątpliwości i przekazała sanepidowi informacje o potrzebie odbycia kwarantanny warto pamiętać o możliwości skrócenia lub zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny w uzasadnionych przypadkach przez państwowego inspektora sanitarnego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna na co pozwana § 3 ust. 6 ww. rozporządzenia.

Mieszkam w Polsce, pracuję w Niemczech. Jestem zwolniony z obowiązku kwarantanny. Czy mogę przekraczać granicę z dzieckiem i czy dziecko będzie podlegało kwarantannie?

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii mówi, że osoby wracające do kraju z zagranicy maja obowiązek poddać się 14 dniowej kwarantannie. Z tego obowiązku od dnia 4.05.2020 r. zostały zwolnione m.in. osoby, które:

  • dojeżdżają do pracy w państwie sąsiadującym (lub przyjeżdżają do pracy z państwa sąsiadującego),
  • uczą się lub studiują w państwie sąsiadującym (lub przyjeżdżają uczyć się lub studiować z państwa sąsiadującego).

Zgodnie z przepisami, osoby przekraczające granicę państwową, są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.

Odnosząc się więc do tego konkretnego przypadku, jeżeli dziecko nie uczy się w państwie sąsiadującym to po przekroczeniu granicy będzie musiało odbyć obowiązkową kwarantannę. Co więcej, jeśli rodzice dziecka objętego kwarantanną razem z nim mieszkają to oni również zostaną poddani obowiązkowej kwarantannie. Wydaje się więc, że zabieranie ze sobą dziecka w takiej sytuacji jest niecelowe.

Pan prowadzi firmę usługową. Pyta, czy przed wysłaniem pracownika do domu klienta może odebrać pisemne oświadczenie, że klient nie jest chory na COVID-19 i nie miał kontaktu z osobami chorymi.

Podmioty prowadzące działalność gospodarczą/usługową nie mogą odbierać od swych klientów oświadczeń o stanie zdrowia; przepisy prawa nie przewidują takiej możliwości.

Jest zrozumiałe, że usługodawca dąży do zapewnienia swoim pracownikom, którzy mają bezpośredni kontakt z klientami, bezpieczeństwa i ochrony przed ew. zarażeniem. Należy jednak rozważyć podjęcie działań zapewniających pracownikom właściwą ochronę: maski, rękawiczki, płyny dezynfekcyjne, odzież ochronna; należy również przestrzegać zasady zachowania bezpiecznej odległości pomiędzy osobami.

Pani jest od miesiąca na kwarantannie, bo mieszka z osobą zarażoną COVID-19, nie wie jak długo jeszcze to potrwa. Właściciel, od którego pani wynajmuje mieszkanie wypowiedział jej umowę na koniec maja. Czy może?

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), przewidują szereg korzystnych dla najemców rozwiązań.

Zgodnie z art. 31t ww. ustawy do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu. Zasady tej nie stosuje się w przypadku wypowiadania umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  1. na podstawie art. 11 ust. 2 pkt 1, 3 lub 4 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego lub
  2. któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z art. 31u ww. ustawy, w przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, a termin tego wypowiedzenia upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r.

Przedłużenie terminu wypowiedzenia następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy. Oświadczenie woli o przedłużeniu terminu wypowiedzenia umowy najmu lokalu mieszkalnego lub o przedłużeniu terminu wypowiedzenia wysokości czynszu do dnia 30 czerwca 2020 r. najemca składa wynajmującemu lokal najpóźniej w dniu upływu tego terminu.

Powyższej zasady dotyczącej przedłużenia terminu wypowiedzenia nie stosuje się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  1. na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego lub
  2. któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, jeżeli lokator:

  1. pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
  2. jest w zwłoce z zapłatą czynszu, innych opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od właściciela pobieranych przez właściciela tylko w przypadkach, gdy lokator nie ma zawartej umowy bezpośrednio z dostawcą mediów lub dostawcą usług, co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub,
  3. wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela, lub
  4. używa lokalu, który wymaga opróżnienia w związku z koniecznością rozbiórki lub remontu budynku, z zastrzeżeniem art. 10 ust. 4 ustawy ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego .

Problem maseczek. Pan jest po operacji przegrody nosowej i nie może zasłaniać nosa i ust. Zna przepisy i wie, że nie ma konieczności udokumentowania kontrolującemu stanu zdrowia uzasadniającego zwolnienie z obowiązku zasłaniania części twarzy. Pyta, co w sytuacji, gdy kontrolujący nie daje wiary wyjaśnieniom. Co będzie jeśli zostanie skierowany wniosek do sanepid-u (natychmiastowa wykonalność nałożonej kary)?

Zgodnie z § 18 ust. 2 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii od osób zwolnionych z obowiązku zakrywania nosa i ust w miejscach publicznych nie wymaga się okazania orzeczenia. Warto jednak mieć przy sobie taki dokument, np. potwierdzenie niedawnej operacji, aby w razie wątpliwości policjantów można je przedstawić. W przypadku, gdyby jednak funkcjonariusze Policji wystawili mandat karny obwinionemu wolno odmówić przyjęcia mandatu i wtedy sprawa zostanie skierowana do rozpatrzenia przez sąd karny przed, którym można przedstawić swoje racje. Ewentualnie policjanci mogą też niezależnie od mandatu sporządzić notatkę ze zdarzenia i przekazać informacje do państwowej inspekcji sanitarnej. Sanepid na postawie takiej informacji może wszcząć postępowanie w celu wydania decyzji o nałożeniu kary administracyjnej. Taka decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności co oznacza, że samo odwołanie nie wstrzyma wykonania egzekucji kary pieniężnej. Od decyzji państwowego powiatowego inspektora sanitarnego przysługuje stronie odwołanie do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego za pośrednictwem organu I instancji. Wraz z odwołaniem można złożyć wniosek o wstrzymanie natychmiastowej wykonalności decyzji. Dopiero wyczerpanie drogi odwoławczej przed organami administracji, czyli wydanie decyzji przez organ II instancji, otwiera drogę stronie do skargi na decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Pani pyta czy zamiast maseczki może być przyłbica.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 02.05.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz. 792) w § 18 reguluje obowiązek zakrywania ust i nosa

Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, w środkach publicznego transportu drogowego, w miejscach ogólnodostępnych, w tym: w tym na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych, w zakładach pracy oraz budynkach użyteczności publicznej oraz na terenie nieruchomości wspólnych.

Pan pytał o etap prac legislacyjnych związanych z Tarczą 3.0. ( na dzień 08.05.2020 r. )

Tarczą antykryzysową 3.0 nazywany jest kolejny pakiet zmian niektórych ustaw, których podstawowym celem jest ograniczenie potencjalnych strat dla polskiej gospodarki wynikających z epidemii COVID-19, w tym łagodzenie skutków epidemii. Przepisy te mają na celu także przygotowanie gospodarki i administracji do wyzwań, jakie czekają po wygaszeniu ognisk epidemii.

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druk 344) wpłynął do Sejmu w dniu 28 kwietnia 2020 r. Treść projektu dostępna jest pod poniższym adresem:

http://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/C684B92443AA2086C1258558002D9D50/%24File/344.pdf

Opinia RPO jest tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-i-tarcza-3-0-rpo-uwagi-dla-senatu

Następnie odbyły się trzy czytania projektu na posiedzeniach Sejmu w dniu 29 i 30 kwietnia 2020 r. Nad projektem obradowała również Komisja Finansów Publicznych, która przestawiła swoje sprawozdanie Sejmowi. Ostatecznie, po uwzględnieniu części zgłoszonych poprawek, Sejm przyjął projekt ustawy i w dniu 30 kwietnia 2020 r. projekt został przekazany Marszałkowi Senatu. W dniu 4 maja 2020 r. projekt został przekazany również Prezydentowi RP. Tekst projektu, przekazany do Senatu można znaleźć na stronie: http://orka.sejm.gov.pl/opinie9.nsf/nazwa/344_u/$file/344_u.pdf.

W Senacie, projekt był przedmiotem obrad Komisji Budżetu i Finansów Publicznych na posiedzeniach w dniach 4 i 6 maja 2020 r. Na dzień 8 maja 2020 r., prace w komisji nie zostały zakończone. Planowane jest dalsze procedowanie na 27 posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych w dniu 12 maja 2020 r. Proces legislacyjny w Senacie można śledzić na poniższej stronie internetowej: https://www.senat.gov.pl/prace/senat/proces-legislacyjny-w-senacie/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawa,967.html

Odc. 31 - Jak dostać pełne chorobowe? Jak uniknąć kwarantanny? Jak odwiedzić chorego w szpitalu - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-08

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan jest kucharzem w szpitalu, jego żona pielęgniarką. Oboje byli zarażeni COVID-19. Pan skarży się, że żona dostanie 100 % chorobowego, a on jedynie 80 %. 

Na podstawie art. 15 pkt 1 ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 , dodano do ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374) art. 4c o brzmieniu: Art. 4c. „W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu wykonującemu zawód medyczny zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa”.

Tym samym ustawodawca podwyższył zasiłek chorobowy do  wysokości 100 % zasiłku w czasie odbywania kwarantanny , tylko  wyłącznie w stosunku do personelu wykonującego zawód medyczny.

Rozszerzenie kręgu uprawnionych do zasiłku 100 % jedynie do osób wykonujących zawód  medyczny, nastąpiło pomimo tego,  iż Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał się z wystąpieniem generalnym, w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia. Resort nie odniósł się do postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poszerzenia katalogu osób tj. salowych, gońców, kucharzy, uprawnionych do otrzymywania zasiłku chorobowego w wymiarze 100 %. Przepisy, o których mowa powyżej odnoszą się wyłącznie do zawodów medycznych.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-mz-do-rpo-100-proc-zasilku-chorobowego-dla-pracownikow-sluzby-zdrowia

Pan przyjechał z pracy w Norwegii. Został poddany obowiązkowej kwarantannie, skarży się, bo od Straży Granicznej dowiedział się, że jakby wrócił z Danii albo ze Szwecji to kwarantanny by nie miał, pyta czy to prawda.

Jeśli pracuje w Norwegii, ale mieszka w Polsce, to chodzi o przepis § 3 ust. 3 i 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792).

Zgodnie z cyt. wyżej przepisami nie ma obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy RP stanowiącej granicę wewnętrzną Strefy Schengen w celach zawodowych, służbowych lub zarobkowych albo w celu pobierania nauki w Polsce lub w państwie sąsiadującym. Fakt ten musi być udokumentowany.

Zatem chodzi o granice  Niemcami, Czechami, Słowacją, Litwą, Szwecją i Danią.

Tak więc osoba powracająca z Norwegii nie jest zwolniona z obowiązku odbycia kwarantanny.

Pani pracuje i jest ubezpieczona w Niemczech; obecnie na urlopie wychowawczym w Polsce; chce udać się do Niemiec na wizytę lekarską; czy uniknie kwarantanny ?

Katalog osób, których nie dotyczy obowiązek kwarantanny, wynikający z treści przepisów rozporządzenia RM z dnia 2 maja 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, nie przewiduje sytuacji przedstawionej w pytaniu.

Pani, co prawda, jest osobą świadczącą pracę na terenie Niemiec, ale obecnie korzysta z urlopu wychowawczego, więc nie ma tu mowy o przekraczaniu granicy w związku z wykonywaniem czynności zawodowych.

Dodatkowo, w sytuacji gdy pani zamierza skorzystać z porady/badań lekarskich będzie miała kontakt z pracownikami medycznymi, którzy z racji pełnionych funkcji są w grupie ryzyka i kontakt z nimi zwiększa możliwość ew. zarażenia.

Reasumując, wyjazd do Niemiec w celu odbycia wizyty lekarskiej i powrót tego samego dnia może skutkować objęciem osoby przekraczającej granicę obowiązkową kwarantanną.

Trzeba rozważyć konsultację lekarską w Polsce.

(Podstawa prawna: § 3 ust.1-4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792)

Pani pyta, czy może odwiedzić w szpitalu ojca, którego czeka poważna operacja. Czy przepisy regulują kwestię odwiedzin w szpitalach? W czyjej gestii leży ewentualne udzielenie zgody na odwiedzenie pacjenta w szpitalu?

Jak wiadomo, w Polsce do odwołania obowiązuje stan epidemii wprowadzony rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (Dz.U.2020 poz. 491 z późn. zm.).

Sytuacja epidemiczna wymaga środków nadzwyczajnych, ale zarządzone ograniczenia, w miarę możliwości, nie powinny naruszać więzi pacjentów i ich bliskich. Wobec braku wytycznych na poziomie krajowym placówki medyczne stosują różnorodną praktykę i często są to działania niejednolite. Dlatego też w sprawie możliwości odwiedzin w szpitalu bliskiej osoby należy zwrócić się do właściwego kierownika szpitala lub upoważnionego przez niego lekarza. 

Należy podkreślić, że prawo pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych gwarantuje art. 21 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2019.1127 t.j.). 

Jednakże w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne innych osób odwiedziny w szpitalach mogą zostać ograniczone o czym decyduje kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz.

Mówi o tym art. 5 wspomnianej ustawy: „Kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz może ograniczyć korzystanie z praw pacjenta w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, a w przypadku praw, o których mowa w art. 33 ust. 1, także ze względu na możliwości organizacyjne podmiotu”.

Przy czym określone w art. 33 ust.1 tej ustawy określone jest prawo pacjenta do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami.

Warto wskazać, że RPO dnia 20 marca 2020 r. skierował wystąpienie do Ministra Zdrowia (V.7013.25.2020) o rozważenie wprowadzenia centralnych wytycznych w zakresie ograniczeń możliwości pobytu opiekuna z dzieckiem leczonym szpitalu. Wprawdzie wystąpienie bezpośrednio dotyczy sytuacji dzieci, a nie osób dorosłych, ale zdaniem RPO pozostawianie sprawy w/w ograniczeń do wyłącznej decyzji kierowników podmiotów leczniczych powoduje, że wprowadzane zasady bywają różne i często są niespójne. W odpowiedzi z 20 kwietnia 2020 r. Minister Zdrowia przekazał, że jedyna  koordynacja może dotyczyć opieki nad dziećmi  zakażonych wirusem SARS-CoV-2 a, wskazał też że 10 kwietnia 2020 r. zostały przesłane do Narodowego Funduszu Zdrowia procedury postępowania stanowiące wskazówkę dla kierowników podmiotów, minimalizując jednocześnie ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa SARS-Cov-2.

Czy bieg terminów w postępowaniach administracyjnych już jest odwieszony ?

Bieg terminów postępowania administracyjnego został zawieszony na podstawie przepisów ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, nowelizacją ustawy z dnia 31 marca 2020 r. Mimo wprowadzenia tego przepisu od dnia 31 marca można założyć, że dotyczy ona wszystkich terminów, które rozpoczęły się z chwilą wprowadzenia stanu epidemicznego czyli od dnia 14 marca 2020 r.

Dokładne informacje na ten temat znajdują się w art. 15zzr, który mówi:

W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg przewidzianych przepisami prawa administracyjnego terminów:

  1. od zachowania których jest uzależnione udzielenie ochrony prawnej przed sądem lub organem,
  2. do dokonania przez stronę czynności kształtujących jej prawa i obowiązki,
  3. przedawnienia,
  4. których niezachowanie powoduje wygaśnięcie lub zmianę praw rzeczowych oraz roszczeń i wierzytelności, a także popadnięcie w opóźnienie,
  5. zawitych, z niezachowaniem których ustawa wiąże ujemne skutki dla strony,
  6. do dokonania przez podmioty lub jednostki organizacyjne podlegające wpisowi do właściwego rejestru czynności, które powodują obowiązek zgłoszenia do tego rejestru, a także terminów na wykonanie przez te podmioty obowiązków wynikających z przepisów o ich ustroju – nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres.

Nowelizacją tej ustawy z dnia 16 kwietnia dodano zapis, który odwiesił „zamrożone” postępowanie administracyjne w pewnych sprawach m.in. z zakresu planowania przestrzennego, opiniowania projektu gminnego programu rewitalizacji.

Obecnie ( stan na 7 maja 2020 r. ) prowadzone są prace legislacyjne zmierzające do uchylenia przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów. Przepisy są obecnie analizowane przez Senat R.P. Swoje krytyczne uwagi na temat rozwiązań zawartych w tzw. Tarczy 3.0 Rzecznik przekazał Marszałkowi Senatu w piśmie z dnia 04 maja 2020 r. (sygn.. IV.510.14.2020).

Pan pyta, czy pracodawca uzyskał jakieś nowe uprawnienia do wysyłania pracowników na zaległy urlop, bo został zobowiązany do jego wykorzystania wkrótce.

Uregulowania prawne, ustanowione w związku z ogłoszonym stanem epidemii, nie wprowadziły w swej treści nowych przepisów dotyczących sposobu wykorzystania przysługującego pracownikowi zaległego urlopu wypoczynkowego.

Z art. 168 Kodeksu Pracy wynika, że urlop za rok poprzedni powinien być wykorzystany do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego.

Koronawirus. Możliwe znaczne ograniczenia praw pracowniczych. RPO interweniuje u Głównego Inspektora Pracy

Data: 2020-05-06
  • Prawo pozwala w okresie epidemii na znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych – alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W wielu przedsiębiorstwach, m.in. z sektora rolno-spożywczego, pracodawca może zmieniać godziny pracy zatrudnionych, żądać  pracy nadliczbowej, czy bycia w gotowości do pracy we wskazanym miejscu
  • Nie określono zaś ani trybu wprowadzania tych ograniczeń, ani zasad rekompensowania pracownikom zwiększonego wymiaru pracy
  • Adam Bodnar wnosi, aby sprawę zbadała Państwowa Inspekcja Pracy

Na podstawie obecnego przepisu ustawy "koronawirusowej" z 2 marca 2020 r.  (art. 15x),  wobec ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii pracodawca w tym okresie może:

  • zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
  • polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych w zakresie i wymiarze niezbędnym dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
  • zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, przepisu art. 1515 § 2 zdanie drugie Kodeksu pracy nie stosuje się;
  • polecić pracownikowi realizowanie prawa do odpoczynku w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę.

Przepisy te stosuje się nie tylko do przedsiębiorstw zapewniających funkcjonowanie systemów i obiektów infrastruktury krytycznej (np. szpitali), ale także m.in. przedsiębiorstw sektora rolno-spożywczego, wytwarzających lub dostarczających żywność.

Możliwe jest zatem znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych. Przepisom tym nie towarzyszą zaś regulacje co do trybu wprowadzania przez pracodawców takich ograniczeń oraz zasad rekompensowania pracownikom zwiększonego wymiaru pracy. Zmiany wprowadzono też bez konsultacji społecznych

Rzecznik uznaje za niezbędne zapewnienie przez inspekcję pracy nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w podmiotach, których dotyczy art. 15x ustawy. Dlatego Adam Bodnar wniósł do Głównego Inspektora Pracy o podjęcie stosownych działań.

Wniosek w sprawie RPO dostał od posłanek i posłów Partii Razem. Odpowiedział im, że już 23 kwietnia 2020 r. wystąpił do MRPiPS i MZ o stanowiska, zwłaszcza co do zarzutów naruszenia przez tę regulację standardów konstytucyjnych, wymienionych w proteście Rady Krajowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. W ocenie Rady w ten sposób wprowadzono obowiązek pracy z naruszeniem standardów międzynarodowych i art. 65 Konstytucji. Rada wnosiła o usunięcie tych przepisów z ustawy.  

Ograniczenia wolności pracy mogą zostać wprowadzone w stanach nadzwyczajnych jedynie w drodze ustawy. Europejska Konwencja Praw Człowieka zastrzega, że świadczenia wymagane w stanach nadzwyczajnych lub klęsk żywiołowych nie będą rozumiane jako zakazana praca przymusowa czy obowiązkowa. A w Polsce nie został ogłoszony jakikolwiek stan nadzwyczajny, określony w art. 228 Konstytucji.

Jak wynika z art. 233 ust. 3 Konstytucji, ograniczenia praw i wolności obywatela i człowieka - w tym również w zakresie szeroko pojętej wolności pracy - mogą być wprowadzone jedynie we wskazanym w Konstytucji stanie klęski żywiołowej. W Polsce ogłoszony został jedynie stan epidemii. Z tego względu RPO skierował do MRPiPS kolejne wystąpienie w tej sprawie.

Po otrzymaniu odpowiedzi Rzecznik dokona pogłębionej analizy zgodności art. 15x ustawy ze standardami konstytucyjnymi oraz prawa międzynarodowego i europejskiego.

III.7044.42.2020

Koronawirus. Adam Bodnar pisze do MSWiA: ograniczenia stopniowo są znoszone, ale zakaz zgromadzeń pozostaje

Data: 2020-05-06
  • Obywatele skarżą się, że zakaz zgromadzeń nadal obowiązuje, choć stopniowo znoszone są inne wcześniejsze ograniczenia związane z epidemią 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi MSWiA o rozważenie zmiany przepisów
  • Chodzi o to, by zagwarantować obywatelom ich konstytucyjne prawo do zgromadzeń – z uwzględnieniem koniecznych środków ostrożności
  • Można przecież szczegółowo określić zasady zgromadzeń, np. limit uczestników, obowiązek zachowania odstępów i zakrywania twarzy

Do RPO wpływają skargi obywateli dotyczące wprowadzonego w związku ze stanem epidemii całkowitego zakazu zgromadzeń publicznych. Wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 31 marca 2020 r., został  podtrzymany w ostatnim rozporządzeniu z 2 maja. Tymczasem inne wprowadzone wcześniej ograniczenia i zakazy są stopniowo znoszone.

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu zgromadzeń wobec stanu  epidemii i ochrony zdrowia publicznego. Niemniej jednak całkowity zakaz budzi wątpliwości, ponieważ prowadzi do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji.  

A możliwe byłyby mniej dolegliwe środki - np. wydawanie decyzji przez samorząd terytorialny o zakazie organizacji danego zgromadzenia ze względu na zdrowie publiczne lub wprowadzenie szczegółowych zasad ich organizacji, w tym limitu uczestników, obowiązku zachowania odstępu lub zakrywania twarzy. Umożliwiłoby to ocenę poszczególnych przypadków i konkretnych zagrożeń.

Tymczasem wolność zgromadzeń traktowana jest znacznie bardziej restrykcyjnie niż inne konstytucyjne wolności, które również doznają ograniczeń. Ostatnie regulacje umożliwiają obywatelom pełniejszą realizację takich praw, jak dostęp do dóbr kultury, wolność przemieszczania się, wolność sumienia i religii. A ich realizacja może rodzić podobne zagrożenia dla ochrony zdrowia publicznego. Zróżnicowane podejście Rady Ministrów do znoszenia ograniczeń w tym zakresie nie ma racjonalnego uzasadnienia.

Wolność zgromadzania się jest ściśle związana z wolnością słowa, w tym z ekspresją poglądów politycznych oraz krytyką władz publicznych. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że wypowiedzi o charakterze politycznym (włączając w to wypowiedzi symboliczne) muszą cieszyć się szerszą ochroną.

Szczególnie w obecnej sytuacji zagwarantowanie obywatelom możliwości manifestacji poglądów jest niezwykle istotne w związku z brakiem prowadzenia konsultacji społecznych kluczowych projektów ustaw.

RPO dostaje też sygnały o zaprzestaniu wydawania przez organy samorządu terytorialnego decyzji o zakazie organizacji zgromadzenia w formie decyzji administracyjnej. Budzi to wątpliwości RPO w związku z zamknięciem obywatelom drogi sądowej, co stoi w sprzeczności z art. 77 ust. 2 Konstytucji. Prawo do sądu (art. 45 Konstytucji) ograniczono w sposób szczególny - zniesiono możliwość zaskarżenia bezczynności organu. W przypadku niewydania decyzji administracyjnej nie ma zatem możliwości jej kontroli sądowej.

Szczególne wątpliwości budzi też bezterminowość tego zakazu. A nawet w momencie wprowadzenia postulowanego przez RPO stanu klęski żywiołowej ograniczenia obowiązywałyby nie dłużej niż 30 dni - zgodnie z art. 232 Konstytucji.

Adam Bodnar zwrócił się do szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego o rozważenie zmian prawnych w celu zagwarantowania obywatelom ich konstytucyjnego prawa do zgromadzeń, uwzględniając konieczne ograniczenia i środki ostrożności związane ze stanem epidemii.

Odpowiedź MSWiA (aktualizacja 1 października 2020 r.)

Wyjaśniam, że powyższe zagadnienie pozostaje poza zakresem właściwości Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kwestie związane ze znoszeniem ograniczeń, nakazów i zakazów w wybranych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego pozostają bowiem w kompetencji Ministra Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.  Takie decyzje wymagają pogłębionej oceny uwzględniającej specjalistyczną wiedzę zarówno w zakresie ochrony zdrowia, jak i ochrony sanitarno-epidemiologicznej. Tylko te podmioty mogą prawidłowo przeanalizować efekty wprowadzonych ograniczeń, nakazów oraz zakazów i biorąc pod uwagę bieżącą skalę zachorowań na koronawirusa zająć stanowisko odnośnie organizowania zgromadzeń przy uwzględnieniu wymagań zdrowotnych (np. bezpieczna odległość między uczestnikami, maski, przyłbice, itp.) - odpisał 30 września 2020 r. Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w MSWiA.

 VII.613.11.2020

Koronawirus i leczenie innych chorób. Pacjenci zostają bez lekarzy, a lekarze – bez dochodów. RPO do Ministra Zdrowia

Data: 2020-05-06
  • Medycy zajmujący się zakażonymi COVID-19 mają zakaz pomagania innym chorym
  • To dramatycznie ogranicza możliwość uzyskania pomocy lekarskiej przez chorych, których problemem nie jest akurat koronawirus
  • RPO zauważa, że tak radykalne ograniczenie praw i wolności personelu medycznego nie ma uzasadnienia, skoro nie doszło do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego

RPO zwraca się do Ministra Zdrowia w sprawie rozporządzenia z 28 kwietnia 2020 r. w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz. U. poz. 77).

Rozporządzeniu sprzeciwia się też samorząd lekarski. Wie bowiem, że pomoc lekarska dostępna jest w dużej mierze dlatego, że lekarze nie pracują na etatach, ale na kontraktach, w wielu placówkach naraz. Na oddziałach zakaźnych lekarze pracują często dodatkowo, poza normalnymi obowiązkami. Dlatego konsekwencją rozporządzenia Ministra Zdrowia będzie drastyczne ograniczenia dostępności porad lekarskich.

Naczelna Rada Lekarska podkreśla, że zgodnie z rozporządzeniem o uchylenie zakazu pracy dla lekarza może wystąpić wyłącznie kierownik podmiotu leczniczego, a lekarz, którego ten zakaz dotyczy, już nie.

Minister Zdrowia polecił NFZ, by wypłacało lekarzom rekompensaty za pozbawienie możliwości leczenia i zarabiania objętego tą regulacją, że powinna zostać włączona do treści rozporządzenia. Minister nie powinien jednak zrzucać ustalania zasad tych rekompensat na NFZ – powinien sam to ustalić, właśnie w rozporządzeniu. Lekarzy niepokoi też te, że rekompensaty mają wynosić „do 50 % lub 80%” utraconych przez personel medyczny dochodów.

V.7010.86.2020

Koronawirus. Zasady karania obywateli budzą wątpliwości RPO

Data: 2020-05-05
  • Do RPO docierają informacje o administracyjnym karaniu obywateli przez: Sanepid - za nieprzestrzeganie obostrzeń epidemicznych i wojewodę – za niewykonanie nakazu pracy
  • Kary są nakładane na podstawie specustaw obowiązujących od 1 kwietnia, które  są niejasne i bardzo rygorystyczne. Zawierają rozwiązania sprzeczne z Konstytucją, która przewiduje kary tylko za czyny  wskazane w ustawie
  • Wysokość kar (od 5 do 30 tys. zł) i nakaz natychmiastowej zapłaty to narzędzie nadmiernie dolegliwej i nieuzasadnionej represji obywateli
  • Organy obowiązane do nakładania kar nie są w stanie rzetelnie wyjaśnić okoliczności złamania prawa, a obywatel nie ma jak się bronić

Od kilku tygodni media donoszą o wysokich karach administracyjnych nakładanych przez Sanepid za wyjście z domu z psem lub do sklepu, czy wejście do parku. Takie same kary ma nakładać wojewoda za odmowę wykonania nakazu pracy w placówce leczniczej.

O tym, że problem jest realny, świadczą napływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich  coraz liczniejsze skargi obywateli - już ukaranych lub obawiających się niesłusznego ukarania za złamanie reguł wychodzenia z domu i stosowania zabezpieczeń, wprowadzonych przez władze państwowe na czas epidemii.

Z ustaleń pracowników Biura RPO wynika, że liczba tych kar rośnie, a procedura ich nakładania jest daleka od wymogów konstytucyjnych. Sama konstrukcja kar pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi zasady poprawnej legislacji i cele, jakim kary powinny służyć w nowoczesnym państwie szanującym prawa człowieka i obywatela.

Chodzi o nakładanie kar pieniężnych uregulowanych w rozdziale 8a, art. 48a ustawy z  5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.  

Rzecznik zdaje sobie sprawę z tego, jak niebezpieczny jest wirus COVID-19, jak szybko i łatwo się rozprzestrzenia i jakie zbiera żniwo każdego dnia w naszym kraju.  Przyznaje też, że  choć większość obywateli, świadoma zagrożeń, dobrowolnie stosuje się do zasad bezpieczeństwa to zdarzają się i tacy, którzy te zasady ignorują, narażając innych. Rozumie więc, że prawo powinno przewidywać kary za takie zachowania. 

Te kary muszą być jednak tak skonstruowane, żeby:

  1. Wiadomo było na pewno, jakie przepisy proceduralne należy stosować do ich nakładania i jakie dowody są wystarczające dla ukarania.
  2. Wiadomo było na pewno, za jakie konkretnie zachowania one grożą – co oznacza, że te zachowania trzeba opisać w ustawie.
  3. Wiadomo było na pewno, na jakich zasadach organy władzy mają wyliczać kwotę kary, w zakresie widełek kwotowych (tzw. dyrektywy wymiaru kary), tak aby kara była sprawiedliwa (proporcjonalna).
  4. Naliczona kara była realnie możliwa do zapłacenia dla obywatela.

Są to podstawowe standardy dla kar administracyjnych, wynikające nie tylko z Konstytucji ale też aktów  prawa międzynarodowego. Rzecznik stwierdził, że kary z  a ustawy o zapobieganiu są sprzeczne z tymi standardami.

Po pierwsze – chociaż są to kary administracyjne, to przepisy odsyłają do odpowiedniego stosowania działu III Ordynacji podatkowej. Odesłanie jest niestaranne i pozostawia wątpliwości, czy np. do przedawnienia kary, ulg w zapłacie i zwrotów niesłusznie uiszczonej kary stosujemy dział IV k.p.a. czy dział III Ordynacji podatkowej – obie procedury mają rozwiązania w tym zakresie.

Nie ma też pewności, czy przy podejmowaniu decyzji o nałożeniu kary można brać pod uwagę okoliczności „czynu”, siłę wyższą (np. ucieczkę psa do parku), brak wcześniejszej „karalności” obywatela, czy to, że przestał zachowywać się w zakazany sposób. Do dotychczas nałożonych kar urzędnicy tych wskazań nie stosowali.

Po drugie „czyny” (tzw. delikty administracyjne), za które kary grożą, opisane są w większości w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie ustanowienia ograniczeń określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Rozporządzenie od końca marca zmieniało się już sześciokrotnie a zmiany wchodziły w życie z dniem ogłoszenia. W takiej sytuacji nie wszyscy mogą być świadomi, co w danym momencie wolno, a czego nie, a więc za co grozi kara.

Poza tym przepisy rozporządzenia są niejasne i dają duże pole do interpretacji. Np. policjanci, których interwencje są najczęściej podstawą do nakładania kar przez Sanepid, mają często odmienne zdanie co do tego, czy wyjście z domu z psem na trawnik oddalony od bloku jest niezbędną potrzebą życiową uzasadniającą wyjście z domu.

Decyzje o karach mają rygor natychmiastowej wykonalności i muszą być zapłacone w  7 dni od ich wydania. Oznacza to, że na zapłatę mamy tydzień od daty, którą urzędnik wpisał w oznaczeniu decyzji ( np. decyzja z dnia…. , lub. Warszawa, dnia….). Jeśli decyzję doręczono np. po 2 dniach od daty wydania, to o te 2 dni skraca się termin do zapłaty. Terminu nie wstrzymuje odwołanie, na które mamy 14 dni.

Polskiemu prawu dotychczas obce było nadawanie rygoru natychmiastowej wykonalności pieniężnym karom administracyjnym i tak drastyczne skracanie terminu do ich zapłaty. Wprowadzenia takiego rozwiązania nie uzasadnia  „zagrożenie dla życia i zdrowia”. Sama decyzja o karze siłą rzeczy wydawana jest już po interwencji odpowiednich służb. Sama w sobie życia i zdrowia ochronić nie może. Natychmiastowa wykonalność kary praktycznie uniemożliwia też obywatelowi skuteczną obronę.

W końcu -  kwoty kar są drastycznie wysokie; w przedziale od 5 tys. do 30 tys. zł. Minimalna kara Sanepidu równa jest więc maksymalnej kwocie kary za naruszenie ograniczeń wprowadzanych w związku ze stanem wyjątkowym lub stanem klęski żywiołowej.

Kwota ta przekracza poza tym kwotę przeciętnego wynagrodzenia w naszym kraju za rok 2019 i dwukrotnie kwotę płacy minimalnej. Należy się spodziewać, że zarobki obywateli jeszcze się zmniejszą w związku z nieuchronnym kryzysem gospodarczym.

A kary z art. 48 a adresowane są przecież do zwykłych obywateli, wykonujących różne zawody, o różnej zasobności portfeli.

Rzecznik zwrócił uwagę, że dla obywateli, którzy ignorują prawo, klauzula natychmiastowej zapłaty i ewentualna przymusowa egzekucja kary i tak nie będzie czynnikiem odstraszającym czy wychowawczym. W rezultacie, zapłacą ci, którzy z zasady respektują decyzje władz publicznych (nawet niesłuszne) i obawiają się zajęcia rachunków bankowych z racji niskich dochodów a co za tym idzie braku oszczędności.

Tym sposobem kary z ustawy o epidemiach w obecnym kształcie mogą stanowić wyjątkowo surowe narzędzie represji ze strony Państwa. Na to nie może być zgody Rzecznika Praw Obywatelskich.

Adam Bodnar przedstawił swe uwagi szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu. Zwrócił się do niego o zainicjowanie jak najszybszej korekty opisanych przepisów.

V.511.188.2020

 

Koronawirus. Jak spotkać się z partnerem z innego kraju, gdy granice są zamknięte? Interwencja RPO

Data: 2020-04-30
  • Na skutek ograniczeń przemieszczania się Polka związana ze Słowakiem ma trudności w utrzymaniu relacji
  • Przepisy nie uwzględniają pełnego katalogu osób, które mogą przekraczać polską granicę
  • RPO zwrócił się do Komendanta Głównego Straży Granicznej o interwencję

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się obywatelka Polski, pozostająca w nieformalnym związku z obywatelem Słowacji. Zgłosiła, że ograniczenia ruchu granicznego negatywnie wpływają na jej życie rodzinne. Wymieniony w rozporządzeniu MSWiA katalog osób, których nie dotyczy ograniczenie ruchu osobowego na przejściach granicznych, nie obejmuje bowiem cudzoziemców będących osobami najbliższymi obywateli RP.

Obecnie w szczególnie uzasadnionych przypadkach komendant placówki Straży Granicznej, za zgodą Komendanta Głównego SG, może zezwolić cudzoziemcom, innym niż wymienieni w rozporządzeniu, na wjazd do Polski. Według RPO jest to podstawa, która może zostać wykorzystana w opisanej sytuacji.

RPO zwraca także uwagę na orzecznictwo Sądu Najwyższego. Według niego osobami pozostającymi we wspólnym pożyciu są osoby, które łączy faktyczna relacja, więzi duchowe (emocjonalne), fizyczne oraz gospodarcze (wspólne gospodarstwo domowe). Natomiast samo ustalenie istnienia takiej relacji, jest możliwe także wtedy, gdy brak określonego rodzaju więzi jest obiektywnie usprawiedliwiony.

Wydaje się więc, że czasowe nieprowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego nie powinno stać na przeszkodzie uznania wspólnego pożycia.

VII.565.202.2020

Koronawirus. Rodzina chciała po powrocie do kraju kwarantanny w domu – wyjaśnienia Straży Granicznej

Data: 2020-04-30
  • Obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy RP. Wobec tego Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała skarżącej i jej rodzinie kwarantanny w ośrodku w Solinie
  • Pani Diana skarżyła się, że po powrocie w ramach programu „Lot do domu” pogranicznicy na lotnisku nie pozwolili im udać się tam, gdzie zamierzali odbyć kwarantannę
  • Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na lot – wyjaśnia Straż Graniczna
  • A zaakceptowanie tego miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski

Pani Diana 7 kwietnia 2020 r., wróciła z mężem i dwójką dzieci do kraju w ramach rządowego programu „Lot do domu”. Na lotnisku wskazali miejsce, w którym zamierzali odbyć obowiązkową kwarantannę. Adres umieścili na karcie lokalizacyjnej.

Mimo to funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili im na opuszczenie lotniska. Rodzina została skierowana do odbycia zbiorowej kwarantanny w ośrodku w Bieszczadach.

W ocenie RPO – który wystąpił w tej sprawie do Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG - decyzja jest niezgodna z prawem. Prawo takie przysługuje organom państwa wyłącznie w sytuacji, gdy osoby powracające z zagranicy nie wskażą na karcie lokalizacyjnej miejsca, w którym odbędą kwarantannę.

Odpowiedź Straży Granicznej

Do sprawy odniósł się komendant bieszczadzkiego oddziału SG gen. bryg.  Robert Rogoz.

Wyjaśnił, że skarżąca przybyła wraz z mężem i dwójką dzieci do Portu Lotniczego w Rzeszowie-Jasionka samolotem wykonującym rejs z Mediolanu w ramach rządowego programu „Lot do domu”.  Ze względu na sytuację epidemiczną w północnych Włoszech, organizator rejsu podjął decyzję o narzuceniu zainteresowanym pasażerom miejsca odbywania kwarantanny, na które wybrany został wojskowy ośrodek wypoczynkowy nad Soliną.

W tym przypadku zaakceptowanie miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski. Wszystkie osoby powinny o tym zostać powiadomione przez organizatora. Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na rejs. Dla podróżnych wybierających ten rejs dostępna była karta lokalizacyjna z wypełnionym polem miejsca odbywania kwarantanny w Solinie.

Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny dla podróżnych tego rejsu podana była też do wiadomości w ramach akcji informacyjnej prowadzonej we włoskich mediach.

Taką informację z pewnością miała również pani Diana, której karta lokalizacyjna przedłożona funkcjonariuszowi Straży Granicznej – podobnie jak karty  pozostałych członków rodziny – zawierała skreślony adres wskazany przez organizatora rejsu, a w to miejsce ręcznie dopisany został  wybrany przez nią adres miejsca kwarantanny.

Sytuacja została skonsultowana z obecnymi w porcie lotniczym przedstawicielami Państwowej Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu. Uzyskano od nich informację, że wszyscy pasażerowie lotu przewiezieni zostaną do wskazanego im ośrodka w miejscowości Solina i tam będą odbywali kwarantannę. Do systemu wpisany został adres widniejący pierwotnie na karcie lokalizacyjnej.

Jednocześnie, zgodnie ze wskazaniem PGSSE w Przemyślu, podróżną poinformowano, że po rozpoczęciu kwarantanny może zwrócić się do właściwego miejscowo Państwowego Inspektora Sanitarnego o  zmianę miejsca odbywania kwarantanny. Na tym czynności Straży Granicznej zostały zakończone.

Dalszą organizację transportu i pobytu przybyłych osób organizowały Siły Zbrojne RP. Biorąc pod uwagę przytoczony powyżej stan prawny i faktyczny, należy stwierdzić, iż zarzuty, że funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili jej, mężowi i jej dzieciom opuścić lotniska i udać się do miejsca, w którym zadeklarowali odbycie kwarantanny, nie mają uzasadnienia.

Straż Graniczna nie kierowała bowiem ruchem pasażerów po odprawie granicznej i nie organizowała im transportu do miejsca odbywania kwarantanny. Organy Straży Granicznej nie wydawały też żadnych decyzji administracyjnych związanych z odbywaniem kwarantanny.

Obowiązek odbycia  kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy i nie wymaga odrębnej decyzji organu inspekcji sanitarnej. Tym samym Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała pani Dianie i jej rodzinie odbywania kwarantanny w ośrodku w Solinie.

Wydaje się zatem, że pasażerowie dobrowolnie korzystający z wyczarterowanego statku powietrznego na zlecenie Prezesa Rady Ministrów w celu powrotu do Polski powinni stosować się do warunków stawianych przez organizatora.   

V.7018.267.2020

Koronawirus. RPO pyta policję o działania wobec protestujących pod Sejmem - byli w maseczkach i o 2 m od siebie

Data: 2020-04-29
  • 15 kwietnia 2020 r. pod Sejmem obywatele manifestowali sprzeciw wobec projektów ustaw 
  • Stosowali się oni do przepisów wobec stanu epidemii  - 2 metry odstępu, zasłanianie twarzy
  • Policja wystąpiła jednak o nałożenie na nich kar administracyjnych oraz ukaranie przez sąd za wykroczenie

Obecnie z uwagi na liczne ograniczenia bardzo trudno jest wyrażać obywatelom sprzeciw wobec decyzji władz, także z uwagi na tempo procesu legislacyjnego. Wybrana forma protestu wydaje się zatem jedyną skuteczną formą realizacji prawa obywateli do manifestacji poglądów.

Wątpliwości RPO budzą  podstawy działań policji. Chcąc ukarać zgromadzonych, wysłała 45 wniosków do Sanepidu o nałożenie kar administracyjnych; skierowała też 15 wniosków do sądu o ich ukaranie za wykroczenie.

Policja zgodnie z ustawą wykonuje czynności na polecenie organów administracji rządowej w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach. Z kolei ustawa koronawirusowa, regulująca wymierzanie kar administracyjnych, za nieprzestrzeganie zakazów i nakazów w związku ze stanem epidemii nie przewiduje natomiast jakiejkolwiek formy udziału policji w tym postępowaniu.

Rzecznik przypomina, że policja, jak każdy organ władzy musi działać na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

Dodatkowym problemem jest początkowa odmowa okazania legitymacji służbowej przez policjantów. Taka postawa narusza obowiązek wynikający z art. 61 ustawy o policji, zgodnie z którym policjant obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, a także nazwisko policjanta.

W piśmie do Komendanta Stołecznego Policji RPO podkreśla, że ma świadomość zakazu zgromadzeń w związku z obowiązującym stanem epidemii. Wskazuje jednak, że całkowity zakaz budzi pewne wątpliwości i może prowadzić do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń (art. 57 Konstytucji). Byłoby to sprzeczne z konstytucyjnie dopuszczalnym zakresem ograniczania prawa podmiotowego i zasadą proporcjonalności wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji

RPO zaznacza, że ustawowe zadania policji polegające na ochronie praw obywatelskich w ramach podejmowanych czynności służbowych powinny zawsze uwzględniać wartości konstytucyjne. Przypomina też o zasadzie proporcjonalności i adekwatności działań.

VII.613.9.2020

Odc. 25 - Pytania przed majówką, o kwarantannę dla kierowców, mandaty za brak maseczki, płatności bezgotówkowe… odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-04-29

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest właścicielką domku letniskowego. Ma zawartą umowę na cały rok z najemcami. Przyjeżdżają w określonych dniach, nie przebywają tam stale. Akurat teraz chcieliby spędzić tam weekend majowy. Pani pyta czy może im ten domek udostępnić, czy też obowiązuje ją ogólny zakaz usług hotelarskich. Co z faktem, że umowa zawarta została dużo wcześniej, przed 31.03.2020 r.?

Najemcy mogą korzystać z domku, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa wymaganych w czasie epidemii. Wynajęcie domku letniskowego na okres roku nie mieści się w granicach definicji usługi hotelarskiej.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697) w § 8 ust.1 pkt 1 ppkt k wprowadza ograniczenie działalności związanej z prowadzeniem usług hotelarskich. Przy czym termin „usługi hotelarskie” przyjęty w rozporządzeniu określony został w art.3 ust.1 pkt 8 ustawy z dnia 29.VIII.1997r. o usługach hotelarskich ( t.j. Dz.U.2019.238 z późń. zm.) jako krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych.

Czy w świetle aktualnie obowiązujących przepisów mogą się odbywać spotkania rodzinne?

Tak, nie ma takiej przeszkody.

Zgodnie § 14 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia, spotkania danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 k.k. lub z osobami najbliższymi, z którymi pozostaje we wspólnym pożyciu, są dozwolone. Nie mniej jednak, należy pamiętać, że nadal mamy problem z rozprzestrzenieniem się koronowirusa. Pamiętajmy też o seniorach, którzy są w grupie wysokiego ryzyka, a kontakt z nimi może zwiększyć prawdopodobieństwo zarażenia ich, a powikłania spowodowane koronowiusem mogą przecież prowadzić do śmierci bliskiej nam osoby. Zachowujmy podstawowe zasady bezpieczeństwa w kontakcie z najbliższymi jak również zasady higieny, częste mycie rąk i stosowanie środków wirusobójczych. Rozważmy także konieczność takiej wizyty, ich częstotliwość oraz ilość osób uczestniczących w takim spotkaniu.

Pan dostał mandat za brak maseczki w miejscu publicznym, czyli za wykroczenie z art. 54 Kodeksu Wykroczeń. Zastanawia się, że skutecznie będzie odwoływanie się przed sądem w oparciu o zarzuty wobec legalności rozporządzenia Rady Ministrów.

Obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych został wprowadzony na podstawie §18 Rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. (Dz. U. poz. 697) Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 i 1495 oraz z 2020 r. poz. 284, 322, 374 i 567). Z tym, że artykuły, dające to prawo Radzie Ministrów - art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–12 - zostały dodane specustawą koronawirusową z 2 marca (w art. 25 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19….,Dz. U. poz. 374). Karą za nieprzestrzeganie obowiązku zakrywania ust i nosa jest grzywna do 500 zł  lub kara nagany, mówi o tym art. 54 kodeksu wykroczeń.

Wątpliwości Rzecznika budzi sposób wprowadzania różnego rodzaju nakazów i ograniczeń. Mimo zaistnienia przesłanek określonych w art 232 Konstytucji RP. nie zdecydowano się na wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Szczegółowo o tych wątpliwościach RPO informował 3 kwietnia w piśmie do premiera. Rozumiejąc potrzebę wprowadzania różnego rodzaju ograniczeń i nakazów w związku z epidemią, należy pamiętać, aby regulacje te były wprowadzane zgodnie z Konstytucją. Z tego punktu widzenia wątpliwości może budzi to, że upoważnienie ustawowe uprawniało Radę Ministrów do wydania przepisów nakładających obowiązek stosowania środków profilaktycznych (a do takich zaliczają się maseczki) tylko przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie, zaś w rozporządzeniu wprowadzono powszechnych obowiązek używania maseczek, co jest być może uzasadnione, lecz nie znajduje umocowania w ustawie.

Starszy pan skarżył się, że zagrożono mu w sklepie, że następnym razem, jak zapłaci gotówką, a nie kartą, to go nie obsłużą.

Nie ma przepisów, które zobowiązywałyby prowadzącego działalność handlową do przyjmowania płatności w formie gotówki, czy też w formie bezgotówkowej. Działa tu zasada swobody zawierania umów. Sprzedający jednakże powinien wywiesić informację o akceptowanych przez siebie sposobach płatności w widocznym miejscu, tak aby potencjalny klient mógł się z nią zapoznać przed rozpoczęciem zakupów.

Wtedy taka oferta handlowa kierowana jest do tej grupy klientów, która zaakceptuje określone przez przedsiębiorcę warunki zapłaty.

Takie stanowisko potwierdza Państwowa Inspekcja Handlowa jak również Ministerstwo Finansów. W okresie epidemii, z uwagi na zasady higieny, preferowany jest obrót bezgotówkowy, jednakże żaden przepis wydawany w celu zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania COVID-19 nie zakazał obrotu gotówkowego, w stosunku do powszechnie zawieranych codziennych umów w bieżących w sprawach życia codziennego.

Zgodnie z art. 31 ustawy o Narodowym Banku Polskim znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety. Natomiast według art. 32 znaki pieniężna emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze RP. Przepisy wydawane w okresie ogłoszonej epidemii w celu zapobiegania przeciwdziałania i zwalczania COVID-19 nie zakazały obrotu gotówkowego, w stosunku do powszechnie zawieranych codziennych umów w bieżących w sprawach życia codziennego.

Pracodawca chce poddać wszystkich pracowników testom na COVID-19. Pracownik, pyta, czy może na to nie wyrazić zgody ?

Jeśli pracodawca ma podejrzenie o możliwości wystąpienia choroby zakaźnej lub przeniesienia jej na inne osoby podczas wykonywania pracy, ma prawo na podstawie ww. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wysłać pracownika na badania sanitarno-epidemiologiczne.

Kodeks pracy, a więc podstawowy akt prawny regulujący prawa i obowiązki pracownika, nie reguluje tej kwestii, jednakże szczególnym aktem prawnym regulującym tą kwestie jest ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Zgodnie z art. 6. 1. Obowiązkowym badaniom sanitarno-epidemiologicznym, określonym na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2, podlegają:

  1. podejrzani o zakażenie lub chorobę zakaźną;
  2. noworodki, niemowlęta i kobiety w ciąży, podejrzane o zakażenie lub chorobę zakaźną mogącą się szerzyć z matki na płód lub dziecko;
  3. nosiciele, ozdrowieńcy oraz osoby, które były narażone na zakażenie przez styczność z osobami zakażonymi, chorymi lub materiałem zakaźnym;
  4. uczniowie, studenci i doktoranci kształcący się do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby;
  5. osoby podejmujące lub wykonujące prace, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby, nieposiadające aktualnego orzeczenia lekarskiego o zdolności do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na innej osoby

2. Na obowiązkowe badania sanitarno-epidemiologiczne, określone na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2, kieruje:

  1. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 1–3 – właściwy dla ich miejsca pobytu państwowy powiatowy inspektor sanitarny;
  2. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 4 – kierujący szkołą albo rektor uczelni lub osoba przez nich upoważniona;
  3. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 5 – pracodawca albo zlecający wykonanie prac.

Skarga na to, że nie można przebywać wraz z dzieckiem na oddziale intensywnej terapii.

RPO dostaje dużo takich skarg, nie tylko w sprawie oddziałów intensywnej terapii, ale w ogóle w sprawie dzieci w szpitalach.

Zagadnienia, przedstawione Rzecznikowi w tym zakresie dotyczyły między innymi następujących kwestii:

  • konieczności znalezienia adekwatnych rozwiązań prawnych, uwzględniających zarówno stan zagrożenia epidemicznego, jak i umożliwiających zapewnienie dzieciom realizacji prawa do kontaktu i obecności osoby bliskiej podczas udzielania świadczeń zdrowotnych (prawa pacjenta),
  • ujednolicenia praktyki stosowanej przez szpitale (obecnie praktyka stosowana przez placówki medyczne jest różna, jedne z nich całkowicie zakazują obecności rodziców, inne dopuszczają taką możliwość).

Rzecznik interweniował już 25 marca u Ministra Zdrowia. Postulował wprowadzenie jednolitych wytycznych, na poziomie krajowym, w celu ujednolicenia praktyki stosowanej przez placówki medyczne. Zwracał uwagę na to, jak ważny jest dla chorego dziecka kontakt z rodzicem.

Minister jednak odpowiedział, że walka z koronawirusem jest teraz ważniejsza, nie będą wydawane jednolite wytyczne – decydować musi za każdym razem dyrektor szpitala po analizie sytuacji konkretnej placówki. Minister dodał, że NFZ opracował 10 kwietnia procedury postępowania z dziećmi z podejrzeniem lub zakażonych wirusem SARS-CoV-2

Pan skarży się na działanie samorządowego kolegium odwoławczego, które z powodu epidemii zwleka z wydaniem decyzji w sprawie świadczenia pielęgnacyjnego. Pyta, kiedy może spodziewać się stanowiska.

Samorządowe kolegia odwoławcze (SKO) pracują, jednak podobnie jak pozostałe instytucje publiczne ograniczyły przyjęcia stron i w większym stopniu załatwiają sprawy zdalnie. Orzeczenia wydawane przez SKO przed 31 marca 2020 r. podlegały w zakresie terminów reżimowi Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Zatem do tamtego dnia sprawy powinny były być załatwiane niezwłocznie, ale nie później niż w ciągu miesiąca, zgodnie z art. 35 KPA.

Specustawa z 2 marca 2020 r. (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wstrzymała jednak bieg terminów w postępowaniach administracyjnych. Nowe terminy nie rozpoczynają biegu (art. 15zzr i art. 15zzs.). Regulacje te praktycznie zdejmują z organów obowiązek wydania decyzji, czy postanowienia w zwyczajnym, ustawowym terminie.

Nie da się więc w takiej sytuacji wnieść ponaglenia z uwagi na bezczynność zgodnie z art. 37 §1 pkt 1 KPA.

Odrębną kwestią pozostaje, czy ogólna dyrektywa załatwiania sprawy niezwłocznie wynikająca z zasad ogólnych KPA i art. 35 KPA również została zawieszona. Specustawa z 2 marca 2020 r. nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że organ nie ma obecnie obowiązku działać niezwłocznie. W związku z tym być może strona niezadowolona z czasu rozpatrywania jej sprawy jest w stanie złożyć skutecznie ponaglenie z uwagi na nieuzasadnioną przewlekłość postępowania zgodnie z art. 37 § 1 pkt 2 KPA.

Należy też mieć na uwadze, że niektóre organy, w ramach nieoficjalnych, wewnętrznych ustaleń dobrowolnie postanowiły o rozpatrywanie spraw w oparciu o zwyczajne terminy. Są to jednak ustalenia niezależne od woli i interesów stron.

Kierowcy busów (do 9 osób) na trasach międzynarodowych są poddawani kwarantannie, co uniemożliwia im pracę. Przedstawiciel firmy transportowej uważa, że przedsiębiorstwa specjalizujące się w przewozie osób, powinny być wyłączone z konieczności odbycia kwarantanny, tak jak duże firmy tej branży.

Niestety, najwyraźniej Główny Inspektorat Transportu Drogowego źle zrozumiał rozporządzenie rządu dotyczące kwarantanny.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697), obowiązku kwarantanny nie stosuje się między innymi wobec przekraczających granice kierowców zawodowych (§2 ust.11 pkt 2 rozporządzenia).

Zgodnie z ustawą z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz.U.2019.2140 t.j.), do której odnosi się rozporządzenie, międzynarodowy transport drogowy to podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, przy czym jazda pojazdu między miejscem początkowym i docelowym odbywa się z przekroczeniem granicy Rzeczypospolitej Polskiej (art. 4 pkt 2 ustawy o transporcie drogowym).

Z komunikatu umieszczonego na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego można wnioskować, że z obowiązku odbycia kwarantanny nie są zwolnieni kierowcy wykonujący międzynarodowy transport drogowy pojazdami przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.

Stanowisko to wydaje się błędne i można jedynie wnioskować, że wynika ono ze zbyt pobieżnej analizy przepisów.

Należy zauważyć, że faktycznie przepisów ustawy o transporcie drogowym nie stosuje się do przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, ale tylko wtedy gdy mamy do czynienia z niezarobkowym przewozem drogowym osób (art.3 ust.1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym).

W swym komunikacie GITD zdaje się zupełnie pomijać, ten element, że aby przepisy ustawy nie były stosowane, przewóz drogowy osób musi mieć charakter niezarobkowy.

By mieć jasność w tej kwestii, warto odnotować co ustawodawca uważa za niezarobkowy przewóz drogowy. I tak, zgodnie z ustawową definicją (art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym), niezarobkowy przewóz drogowy to przewóz na potrzeby własne - każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:

  • pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,
  • przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,
  • w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,
  • nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych.

Z tego wynika, że jeżeli przewóz drogowy wykonywany pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, nie ma charakteru niezarobkowego przewozu drogowego osób, to stosuje się do niego przepisy ustawy o transporcie drogowym.

A jeżeli przewóz taki mieści się w ramach wykonywania czynności zawodowych przez kierowców wykonujących przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego, stosowane powinny być również przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zwalniające z obowiązku odbycia kwarantanny (§2 ust. 11 pkt 2 rozporządzenia).

Koronawirus. 10 tys. zł kary dla mężczyzny po udarze - męża pielęgniarki po kwarantannie. Interwencja RPO

Data: 2020-04-28
  • 10 tys. zł kary dostał mąż pielęgniarki, która już zakończyła domową kwarantannę  
  • Podlegając wciaż kwarantannie, wyszedł on do sklepu, sądząc że skoro żona jest w pracy, to i on może już opuszczać mieszkanie 
  • A jest on po udarze, pozostaje pod opieką poradni zdrowia psychicznego; ma też trudności z rozumieniem spraw urzędowych
  • Nie wzięto tego pod uwagę - RPO interweniuje u Powiatowego Inspektora Sanitarnego

Pielęgniarka pani Anna z powodu kontaktu z zakażonym pacjentem została skierowana na domową kwarantannę. Przymus ten objął także jej najbliższą rodzinę: schorowaną matkę, męża po udarze, pozostającego pod opieką poradni zdrowia psychicznego oraz córkę – osobę z niepełnosprawnością intelektualną.

Po tygodniu, po otrzymaniu ujemnych wyników dwóch testów na obecność wirusa, Sanepid zezwolił jej na powrót do pracy.  Pomimo to z kwarantanny nie zostali zwolnieni jej członkowie rodziny.

Z uwagi na trudności w komunikacji z nimi, służby kontrolujace przestrzeganie kwarantanny nadal kontaktowały się jedynie z panią Anną - mimo, że ona sama była już zwolniona z konieczności izolacji. Rodziło to konieczność stałego kontaktu pielęgniarki z rodziną i znacząco utrudniało jej pracę (musiała sama porozumiewać się z rodziną, prosić aby podeszli do okna itp.).

Główny problem pojawił się jednak, gdy podczas jej nieobecności w domu, jej mąż złamał kwarantannę i wyszedł do sklepu. Jak tłumaczyła pani Anna, uznał on, że skoro jego żona wróciła do pracy i nie była nosicielem wirusa, to kwarantanna się skończyła i on również może wychodzić. A jako osoba objęta leczeniem psychiatrycznym, miewa on problemy z rozumieniem i właściwym interpretowaniem spraw urzędowych.

Straż Miejska nie uwzględniła jednak tłumaczenia mężczyzny. Otrzymał on decyzję administracyjną o ukaraniu go karą pieniężną 10 tys. zł.

RPO zwrócił się do Państwowego Powiatowowego Inspektora Sanitarnego o stanowisko w tej bulwersujacej sprawie.

V.7018.300.2020

Koronawirus i przymusowa praca pielęgniarek. RPO do MRPiPS

Data: 2020-04-28
  • Tarcza Antykryzysowa 2.0 pozwala na wprowadzanie obowiązku pracy dla pielęgniarek, możliwość ich skoszarowania  i wymogu pozostawania w gotowości do pracy. To narusza standardy międzynarodowych i art. 65 Konstytucji
  • RPO interweniuje u min. Marleny Maląg w imieniu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych
  • Postuluje, by artykuł 15 x ust. 1 ustawy o Tarczy 2.0 zmienić.

Europejska Konwencja Praw Człowieka zastrzega, że świadczenia wymagane w stanach nadzwyczajnych lub klęsk żywiołowych nie będą rozumiane jako praca przymusowa czy obowiązkowa. W Polsce nie został ogłoszony stan nadzwyczajny, a tylko  on poważniałby do ograniczania praw i wolności obywateli, w tym również wolności pracy.

III.7044.42.2020

Koronawirus. RPO w obronie pracowników przygranicznych

Data: 2020-04-28
  • Obowiązkowa kwarantanna po przekroczeniu granicy nie ma podstaw prawnych
  • RPO ciągle dostaje skargi od osób pracujących lub prowadzących działalności gospodarczą na pograniczu z Czechami i z Niemcami.
  • Dlatego zwracał już resortowi rodziny uwagę na problem kwarantanny – wystarczy przekroczenie granicy, by taka osoba straciła możliwość zarobkowania i utrzymania swojej rodziny.
  • Teraz zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia, że prawa obywateli polskich są ograniczane przez władze publiczne niezgodnie z podstawowymi standardami konstytucyjnymi.

Zgodnie bowiem z §2 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 697, poz. 750) aż do odwołania tego obowiązku osoba przekraczająca granicę musi odbyć obowiązkową trwającą 14 dni kwarantannę. Zwolnionych z tego jest kilka kategorii osób (np. zawodowi kierowcy), ale nie ma wśród tych osób pracowników przygranicznych.

Rozporządzenie rządu zostało wydane na podstawie upoważnień w ustawie z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wynika z tego, że Rada Ministrów była uprawniona do ustanowienia obowiązku poddania się kwarantannie. Zwrócić jednak należy uwagę, że samo pojęcie „kwarantanny” zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. To odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Ustawowe kryterium poddania się kwarantannie wyznacza więc to, że dana osoba była narażona na zakażenie, a nie to, że dana osoba przybywała za granicą.

To oznacza, że Rada Ministrów nie mogła w rozporządzeniu wprowadzić kwarantanny z powodu przekroczenia granicy.

Oznacza to, że nie mając do tego umocowania w ustawie Rada Ministrów ograniczyła w sposób niedopuszczalny wolność osobistą osób w ten sposób poddanych kwarantannie (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP) oraz wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji RP). W efekcie Rada Ministrów, nie mając w tym zakresie oparcia dla swoich działań w ustawie, naraziła też osoby, które nie były narażone na chorobę zakaźną i nie pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego i wykonywały pracę poza granicami Polski przekraczając codziennie granicę, na utratę tej pracy, a tym samym na utratę źródła utrzymania przez liczne polskie rodziny.

III.7040.21.2020

Odc. 24 - Jak odbierać przesyłkę z poczty w czasie kwarantanny, prawo do postojowego, kłopoty z maseczkami - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-04-28

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan dzwoni, żeby się poskarżyć. Prowadzi małą firmę, której obsługa księgowa powierzona została w wyniku umowy księgowej. Prosił o przygotowanie wniosku o pomoc finansową z „tarczy”. Księgowa uzależniła wysłanie dokumentów od zapłacenia dodatkowo kwoty 80 zł, o czym nie poinformowała przyjmując zadanie do wykonania.

Co do zasady treść umowy rozstrzyga o zakresie czynności wykonywanych przez księgową. Mało prawdopodobne, aby przygotowanie wniosków z „tarczy” zostało w umowie przewidziane. W takiej sytuacji wykonanie dodatkowego zadania, jak i płatność za takowe zależy od uzgodnienia przez strony umowy. Zasadą jednak jest, że usługi świadczone są odpłatnie.

Pan pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Żona po urlopie macierzyńskim i wychowawczym planuje powrót do pracy w najbliższych dniach. Dzieckiem ma się opiekować babcia. Czy w takiej sytuacji dodatkowy zasiłek opiekuńczy powinien być wypłacany?

Zasiłek opiekuńczy przysługuje zgodnie z Ustawą z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ustawodawca, na podstawie przepisów wydawanych w związku z epidemią, przedłużył jedynie okres wypłaty tego zasiłku, nie wprowadził jednak nowych kryteriów uprawniających do jego przyznania.

Jeśli że dziecko nie chodziło do żadnej placówki, która teraz została zamknięta. Wobec tego zasiłek opiekuńczynie przysługuje.

Pan skarży się na policjantów, którzy domagają się zaświadczeń lekarskich od osób, które ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczek.

Zgodnie z obowiązującymi na dzień 27 kwietnia przepisami, obowiązek zakrywania ust i nosa m.in. podczas przebywania w miejscach ogólnodostępnych obowiązuje do odwołania. Przepisy przewidują jednak kilka wyjątków od tego obowiązku. Należy do nich również sytuacja, gdy ktoś nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej (w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim), lub gdy ma trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Przepisy nie wymagają legitymowania się orzeczeniem bądź zaświadczenia w tym zakresie.

Policja może jednak weryfikować przestrzeganie tego obowiązku przez obywateli. Być może w pewnych sytuacjach policjanci może mieć wątpliwości, czy dana osoba rzeczywiście należy do grupy zwolnionej z zakrywania ust i nosa. Wówczas okazanie dokumentów mogłoby ułatwić wyjaśnienie spawy. Policjanci są bowiem uprawnieni do ustalenia, czy dana osoba jest zwolniona z obowiązku zakrywania ust i nosa. Mają więc prawo odbierać stosowne wyjaśnienia i ewentualnie przyjmować dowody wskazujące na wypełnienie przesłanek do zwolnienia, o których mowa powyżej.

Należy również pamiętać, że w sytuacjach spornych, kiedy obywatel odmówi przyjęcia mandatu, sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu. Wówczas ocena, czy dane działanie stanowiło naruszenie prawa, będzie zależała od indywidualnych okoliczności konkretnego przypadku, które w razie wątpliwości, rozstrzygnie sąd powszechny.

Więcej informacji można również znaleźć na stornie: https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/maseczki-covid-19 .

Czy Sanepid przekazuje do urzędów pocztowych informacje o osobach objętych kwarantanną? Jeśli tak, to na jakiej podstawie?

Poczta Polska otrzymuje adresy, pod którymi przebywają osoby objęte kwarantanną, na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697).

Zgodnie § 2 ust. 6 rozporządzenia, dane takie jak adres miejsca zamieszkania lub pobytu (miejsce odbywania kwarantanny), numer telefonu do kontaktu, a także dane osób podlegających izolacji w warunkach domowych, osób, w stosunku do których podjęto decyzję o wykonaniu testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, oraz osób zakażonych tym wirusem, są udostępniane m.in. Poczcie Polskiej (operatorowi wyznaczonemu w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe).

Treść tego przepisu jest jednak obecnie analizowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Budzi on bowiem zastrzeżenia, co do zgodności z art. 51 ust. 5 Konstytucji RP stanowiącym, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Zgodnie z Konstytucją materia udostępniania informacji o jednostce nie może więc być regulowana w rozporządzeniu. Dlatego w najbliższym czasie należy spodziewać się stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.

Pan pyta o możliwość wypłaty postojowego w sytuacji, gdy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą (produkcja i sprzedaż obuwia) i jest jednocześnie ubezpieczony w KRUS.

Jeżeli rolnik, prowadzący dodatkowo pozarolniczą działalność gospodarczą, spełnia warunki określone w art. 5a ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, podlega tylko tym ubezpieczeniom i opłaca składki na KRUS w podwójnej wysokości.

Zgodnie z tzw. Tarczą Antykryzysową, osobie prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą zgodnie z Prawem przedsiębiorców lub innymi przepisami szczególnymi, przysługuje świadczenie postojowe, jeżeli nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Z informacji uzyskanych za pośrednictwem infolinii ZUS wynika, iż ubezpieczenie w KRUS osoby prowadzącej działalność gospodarczą nie stanowi „innego tytułu do ubezpieczeń”, a zatem nie jest przeszkodą do uzyskania przez rolnika – przedsiębiorcę świadczenia postojowego.

Kryteria, przesłanki oraz szczegółowe informacje na temat zasad ubiegania się o świadczenia postojowe przez przedsiębiorców można znaleźć na stronie:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/swiadczenia-postojowe-koronawirus-FAQ-15.

Niezależnie od powyższego, warto pamiętać, że Tarcza Antykryzysowa przewiduje również inne rodzaje świadczeń pomocowych dla osób podlegających ubezpieczeniom społecznym w KRUS tj. dodatkowy zasiłek opiekuńczy, mikropożyczki i zwolnienie z opłacania składek za drugi kwartał 2020 r.

Więcej informacji:

https://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/dokumenty/bip/form/ubez...)

Podstawa prawna:

  1. Art. 15zq ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Art. 5a ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 174).

Pani na kwarantannie. Dostała wiadomość, że na poczcie czeka na odbiór przesyłka (urządzenia niezbędne do pracy zdalnej). Pyta, w jako sposób może ją odebrać. Próbowała negocjować z naczelnikiem poczty dostarczenie do domu przesyłki w sposób nienarażający doręczyciela na kontakt. Bez efektu.

Na stronie internetowej http://poczta-polska.pl/ można znaleźć wzór pełnomocnictwa pocztowego upoważniającego inną osobę do odbioru przesyłki w placówce pocztowej. Pełnomocnictwo należy podpisać w obecności pracownika poczty. Jednakże jest to rozwiązanie dla osób, które wcześniej udzieliły już pełnomocnictwa do odbioru korespondencji osobą, z którymi nie zamieszkują.

W obecnym stanie epidemii, gdy listonosze nie kwitują listów poleconych doręczanych osobom na kwarantannie, może być jednak problem z załatwieniem obecności listonosza u osoby przebywającej na kwarantannie.

Osoba przebywająca na kwarantannie może spróbować zawnioskować do Państwowej Inspekcji Sanitarnej o skrócenie lub zwolnienie z obowiązku odbywania kwarantanny, zgodnie z § 2 ust. 13 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W ostateczności należałoby się skontaktować z Pocztą Polską i nadawcą w celu ustalenia możliwości zwrotu paczki i jej ponownego wysłania pod nowy adres innej osoby, która mogłaby osobiście odebrać przesyłkę z placówki pocztowej i zanieść do pani na kwarantannie.

Pytanie o możliwość wstępu do lasu. Zasady obowiązujące.

Na podstawie § 16 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii został zniesiony od dnia 20.04.2020 r. zakaz korzystania z terenów leśnych.

Obecnie, do odwołania ten zakaz dotyczy jedynie ogrodów zoologicznych, placów zabaw oraz ogrodów jordanowskich w części, w jakiej ten ogród ma plac zabaw lub urządzenia przeznaczone do zabawy dzieci, a także ze znajdujących się na terenach leśnych miejsc małej infrastruktury leśnej, urządzeń przeznaczonych do zabawy dzieci, wiat i miejsc biwakowania.

Gdy przemieszczanie się po lesie następuje pieszo, należy pamiętać, że jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie, chyba że zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad dzieckiem do ukończenia 13. roku życia, lub osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie (§ 17 Tego rozporządzenia).

Warto również przypomnieć o nałożonym na podstawie § 18 Rozporządzenia obowiązku zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo kasku ochronnego w miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych. Obowiązku tego nie musimy przestrzegać jeśli jesteśmy już na terenie lasu.

Pan jest marynarzem, wjechał na teren Polski w celu zaokrętowania się, ale niestety został poddany kwarantannie. Czy można w tej sytuacji skrócić okres kwarantanny.  Czy przepisy o kwarantannie dotyczą marynarzy ?

Obowiązku poddania się kwarantannie, o którym mowa w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii  z dnia 19 kwietnia 2020 r. nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy Rzeczypospolitej w związku z wykonywaniem czynności służbowych do grupy zawodowej jaką są marynarze w rozumieniu przepisów ustawy o pracy na morzu z dnia 5 sierpnia 2015 r., w tym do marynarzy:

  • zatrudnionych na zasadach określonych w art. 46 i 108 ustawy o pracy na morzu,
  • marynarzy po upływie pracy na statku schodzących ze statku w polskim porcie celem bezzwłocznej repatriacji, o której mowa w art. 57 ustawy o pracy na morzu, poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Warto zwrócić uwagę, że państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku jej odbycia.

Skarga na pośrednika LOTu, który woli, aby klient wykorzystał voucher niż dostał z powrotem cenę biletu lotniczego.

Wybór czy wykorzystać voucher czy też odstąpić od umowy z przyczyn wynikających z bezpośredniego  związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, należy do konsumenta. 

Jeżeli nie jest on zainteresowany voucherem, wówczas przedsiębiorca, z którym zawarł umowę, jest zobowiązany zwrócić mu wpłacone środki. Trzeba jednakże pamiętać o przewidzianej w przepisach odroczonej płatności tj. 180 dni od powiadomienia pośrednika LOT-u przez klienta o podjętej decyzji. 

Podstawą prawną dotyczącą możliwości dokonania takiego wyboru jest art. 15k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 ze zm.), który reguluje, że:

  • odstąpienie od umowy w trybie określonym art. 47 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki (ust.1).
  • odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie, o którym mowa w ust. 1, nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna (ust.2).

Koronawirus. Kłopoty ludzi z kwarantanną

Data: 2020-04-27
  • Bezzasadne przedłużanie kwarantanny  po powrocie z zagranicy - często mimo negatywnych testów lub wskutek „błędów systemu”
  • Niezasadne nakładanie tego obowiązku wobec wcześniej obowiązujących odstępstw dla pracowników rejonów przygranicznych
  • Nieodpowiednie warunki jej odbywania w miejscach kwarantanny zbiorowej
  • Brak koordynacji: np. Straż Graniczna nie przekazuje informacji Inspekcji Sanitarnej - w efekcie osób poddanych kwarantannie „nie ma w systemie”
  • A to rodzi problemy ze zwolnieniami od pracy czy świadczeniami z ZUS

Takie skargi wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich od obywateli w sprawie obowiązkowej 14-dniowej kwarantanny dla osób wracających do kraju. RPO  występuje w ich sprawach do odpowiednich organów państwa.

Rodzina chciała kwarantanny w domu – Straż Graniczna nie pozwoliła

Pani Diana 7 kwietnia wróciła z mężem i dwójką dzieci do kraju w ramach rządowego programu „Lot do domu”. Na lotnisku wskazali miejsce, w którym zamierzali odbyć obowiązkową kwarantannę. Adres umieścili na karcie lokalizacyjnej.

Mimo to funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili im na opuszczenie lotniska. Rodzina została skierowana do odbycia zbiorowej kwarantanny w ośrodku w Bieszczadach.

W ocenie RPO – który wystąpił w tej sprawie do Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG - decyzja jest niezgodna z prawem. Prawo takie przysługuje organom państwa wyłącznie w sytuacji, gdy osoby powracające z zagranicy nie wskażą na karcie lokalizacyjnej miejsca, w którym odbędą kwarantannę.

Pana Piotra nie ma w systemie

17 marca pan Piotr wraz z bliską osobą przekroczył granicą polsko-niemiecką. Wypełnili odpowiednie dokumenty i poddali się 14-dniowej kwarantannie domowej. Na podstawie wyliczeń - wg algorytmu ze strony Głównego Inspektoratu Sanitarnego – powinna się ona kończyć 1 kwietnia. NFZ zapewniał, że zawiadomienie o odbywaniu kwarantanny dla usprawiedliwienia nieobecności w pracy powinno przyjść drogą pocztową z Sanepidu. Pan Piotr jednak nic nie dostał.

Zadzwonił na policję, gdzie dowiedział się, że nie ma ich w bazie osób poddawanych codziennej kontroli. Policjant dodał, że „sytuacja może ulec zmianie jutro, gdyż bywa, że dane zostają przesłane z opóźnieniem."

Potem pan Piotr pytał Stację Sanitarno-Epidemiologiczną, gdzie również dowiedział się, że nie ma ich w bazie osób które przebywają w kwarantannie domowej, „ale naszej sprawy nie są w stanie rozwiązać, bo nie mieszkamy w tym powiecie”.

Kontaktował się również elektronicznie i telefonicznie ze Strażą Graniczną oraz Lubuskim Urzędem Wojewódzkim (dokąd w pierwszej kolejności spływają wypełniane na granicy karty lokalizacyjne). Urzędnicy nie potrafią odpowiedzieć, czy jesteśmy na kwarantannie. Karty lokalizacyjne gdzieś się pewnie zawieruszyły - a są to jedyne dokumenty jakie wypełniliśmy na granicy.

„Błąd systemu” wydłuża kwarantannę pani Magdzie

Pani Magda skarżyła się na wprowadzenie do systemu elektronicznego złych danych dotyczących dat kwarantanny jej i narzeczonego, po przekroczeniu granicy 15 marca 2020 r.  Sanepid potwierdził, że kwarantannę mieli oni do 29 marca. Tymczasem Wojewódzki Urząd Lubuski wysłał policji dane, że kończy się ona 31 marca.

Pani Magda domagała się od 27 marca sprostowania od urzędu. Nikt jej nie odpowiedział, choć – jak wskazywała - urząd popełnił błąd, a nie rozwiązuje go. Zwróciła się o pomoc do RPO.

Dyrektor generalny Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. odpisał RPO, że do 30 marca 2020 r. otrzymywał od Straży Granicznej papierową wersję karty lokalizacyjnej, która zawierała dane o osobie podlegającej kwarantannie. Następnie dane te były wprowadzane do systemu EWP (ewidencji wjazdów do Polski).

- Rozbieżność dat kwarantanny, jaka miała miejsce w przypadku (….), powstała w wyniku procesu migracji danych w systemie EWP z wersji 1.0 do 2.0, której dokonał administrator systemu. Błąd ten został zauważony i jak zapewnili przedstawiciele administratora systemu niezwłocznie naprawiony, a błędne dane  zostały skorygowane 29 marca ok. godziny 23 – głosi odpowiedź. 

Wojewoda nie jest administratorem systemu, nie dokonywał modyfikacji błędu w datach, nie drukował, nie przesyłał i w żaden inny sposób nie przekazywał danych do jednostek policji. Policja  i sanepid mają taki sam wgląd do systemu EWP, jak urzędy wojewódzkie.  Lubuski Urząd Wojewódzki nie miał zatem wpływu na to, kiedy jednostka policji z woj. małopolskiego faktycznie wydrukowała informacje dotyczące przedmiotowej  kwarantanny.

Ponadto i pani Ewa skarżyła się na niewłaściwy czas trwania kwarantanny.  Wielkopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował ją, że w w systemie Ewidencja Wjazdów do Polski (EWP) widniała błędna data, do której miała mieć kwarantannę. Wskazano, że właściwa kwarantanna powinna trwać do 2 kwietnia.

Pani Roksana pracuje przy granicy – w jej przypadku kwarantanna była niezasadna

Pani Roksana 18 marca pojechała do pracy, którą ma w Niemczech. Tego samego dnia wróciła do kraju. Podczas przekraczania granicy nie została poinformowana o obowiązku kwarantanny. Ale od 25 marca policjanci  codziennie kontrolowali ją w miejscu zamieszkania, sprawdzając, czy wykonuje obowiązek kwarantanny.

Według pani Roksany obowiązek domowej izolacji był w jej przypadku bezpodstawny.

RPO napisał w jej sprawie do Komendy Głównej Straży Granicznej. Wskazał, że rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. ws. ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego, osoba przekraczająca granicę państwową jest obowiązana odbyć kwarantannę trwającą 14 dni. Jednak według wówczas obowiązującego tego rozporządzenia, kwarantanny nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy państwowej w związku z wykonywaniem czynności zawodowych w państwie sąsiadującym z Polską przez osobę wykonująca czynności zawodowe w takim państwie (§ 2 ust. 5 rozporządzenia).

Złe warunki w zbiorowej kwarantannie ujawnia pan Dawid

Pan Dawid 30 marca wylądował w Warszawie. Pogranicznik wprowadził go w błąd, nakazując podać adres kwarantanny zbiorowej, choć pan Dawid ma wolne mieszkanie, które na niego czeka.  

Tymczasem w miejscu zbiorowej kwarantanny, gdzie trafił,  jest bardziej narażony na infekcje wirusem – tym bardziej ze jest w grupie podwyższonego ryzyka.

A warunki tu są złe: w jego pokoju brakuje poszewek na poduszki. Nie ma rękawiczek, mydła i papieru. Śmieci leżą na stosie w kuchni w workach ì nikt z tym nic nie robi. Porozrzucane są zakrwawione chusteczki nie wiadomo po kim. A inni ludzie wychodzą przez siatkę po alkohol po czym się awanturują w środku nocy. Wychodzą też na papierosa  po 6 osób naraz, co stwarza zagrożenie dla reszty. Nikt nie wykonał testu.

V.7018.267.2020, V.7018.246.2020, V.7018.220.2020, V.7018.249.2020

Odc. 23 - Kara 30 000 czy mandat 500? Od czego to zależy? Co różni karę administracyjną z Sanepidu od mandatu policji? Tak naprawdę…opinia policjanta

Data: 2020-04-27

Prawo w czasach koronawirusa stało się mniej przejrzyste, a dolegliwość kar - większa. Do tej pory większość z nas uważała za dolegliwą karę 200 zł za złe parkowanie albo rozmowę przez telefon w czasie jazdy. Skłonni do rumakowania wiedzieli, ile może wynieść kara za przekraczanie ograniczeń prędkości w czasie jazdy samochodem. Ale 30 tys. kary za jazdę na rowerze?

Tak, takie kary są możliwe, ponieważ specustawy o walce z koronawirusem pozwoliły na karanie za łamanie przepisów także w trybie administracyjnym.

W SKRÓCIE

Kara administracyjna jest na ogół surowsza i przede wszystkim natychmiast egzekwowana

Jeśli więc ukarze nas inspektor sanitarny (Sanepid), to następuje to w trybie administracyjnym, a nałożona kara ściągana jest z konta w ciągu 7 dni od dnia wydania decyzji. Może to być nawet 30 tys. zł.

Obywatel m a prawo odwoływać się od tej decyzji, ale to na pewno zajmie dużo czasu. A pieniędzy na koncie nie ma.

Mandatu od policjanta (do 500 zł) można nie przyjąć – wtedy sprawą zajmie się sąd i do prawomocnego wyroku pieniędzy ściągnąć nie można.

Kiedy działanie zostanie uznane za wykroczenie, to kara może podlegać weryfikacji sądu przed jej wyegzekwowaniem. To znaczy, że możemy się zgodzić się na mandat i na tym sprawę zakończyć, ale jeśli mandatu nie przyjmiemy – to sprawa trafi do sądu. Dopiero sąd podejmie decyzję – w wyroku, możliwa będzie apelacja (o ile się na nią zdecydujemy). Po uprawomocnieniu wyrok będzie ostateczny, a kara wyegzekwowana z naszego konta.

Jeśli nie podporządkujemy się zakazom, nakazom i ograniczeniom (art. 54 kodeksu wykroczeń ) i gdy mandat nie wystarczy (, może być orzeczona tylko grzywna (ewentualnie nagana)

Tę jednak wymierza sąd w postepowaniu dwuinstancyjnym.

Kara czy mandat? Jak poznać, co nas czeka?

Przede wszystkim o tym, czy sprawa trafi do Sanepidu, decyduje na ogół policja. Inspektorzy sanitarni nie patrolują ulic. To na podstawie m.in wniosku policji inspektor sanitarny wydaje decyzję administracyjną. Policjant może też wymierzyć nam mandat albo skierować sprawę do sądu.

Pytanie więc brzmi naprawdę: kiedy policjant MOŻE wysłać wniosek do Sanepidu?

Tryb administracyjny (drakońskie i natychmiast egzekwowane kary) wymierzane są na podstawie specustaw o zwalczaniu koronawirusa.

Dotyczą przede wszystkim:

  • zasad kwarantanny
  • naruszenia obowiązku hospitalizacji lub izolacji – ALE w związku z COVID-19
  • ale także przemieszczania się wbrew zakazom wydanym na podstawie specustawy koronawirusowej

Te zakazy wydawał najpierw Minister Zdrowia, a teraz wydaje je Rada Ministrów i co kilka dni są one zmieniane i uzupełniane. Odpowiadamy za złamanie zakazów, które obowiązywały w dniu zdarzenia – więc zdjęcie jakiegoś zakazu następnego dnia nie zwalnia nas z odpowiedzialności.

PRZYKŁADY KAR Z SANEPIDU

RPO dostał skargę od osoby ukaranej 5-tys. karą administracyjną za to, że złamała kwarantannę. Dowodem dla Sanepidu była informacja z policji, że osoba ta nie odebrała o godz. 22 telefonu od policjanta. Zainteresowany mówi, że był w domu, tyle że wyciszył telefon i poszedł spać. Teraz kara zostanie mu ściągnięta z konta– jedyne, co może zrobić, to odwołać się.

  • Jest na to generalnie 14 dni. Co prawda specustawa koronawirusowa zatrzymała bieg terminów, ale w tym wypadku zwlekanie nie ma sensu. Im wcześniej złoży się odwołanie, tym wcześniej będzie się nim mógł zająć organ II instancji.
  • Odwołanie wnosi się do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu, który wydał decyzję. Jeśli decyzję wydał państwowy powiatowy inspektor sanitarny, drugą instancją jest państwowy wojewódzki inspektor sanitarny. Jeżeli decyzję wydał w I instancji wojewódzki inspektor, to organem II instancji jest Główny Inspektor Sanitarny.

Odwołanie jest tym bardziej istotne, że przynajmniej teoretycznie służy stronie (zgodnie z art. 135 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego) wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji – przy zaskarżaniu natychmiastowej wykonalności strona może przedstawić szeroki wachlarz argumentów, nawet swoją sytuację rodzinną i majątkową jako uzasadnienie dla wstrzymania egzekucji.

  • Jeśli ktoś termin 14 dni przegapił, to – korzystając z zawieszenia biegu terminów – powinien jednak rozważyć złożenie odwołania. Bez tego nic nie da się naprawić.

W odwołaniu warto „podnieść zarzuty”, jak się to mówi w języku prawniczym, czyli zgłosić konkretne uwagi wobec sposobu postępowania organu I instancji i treści decyzji.

Te uwagi mogą dotyczyć np. tego, czy można było brać udział w postępowaniu, czy można się było wypowiedzieć się co do zgromadzonych dowodów, czy odstąpienie od udziału czynnego strony w postępowaniu miało sens i uzasadnienie ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną (art. 10 § 1 i 2 KPA). W końcu można też merytorycznie odnieść się do treści dowodów przedstawionych w uzasadnieniu decyzji i próbować je zakwestionować.

Teoretycznie odwołanie wnoszone przez stronę niekorzystającą z profesjonalnego pełnomocnika nie musi zawierać uzasadnienia poza stwierdzeniem, że nie jest zadowolona z treści decyzji, jednakże praktyka administracyjna wskazuje, że zawsze warto uszczegółowić odwołanie, aby ułatwić dostrzeżenie organowi II instancji uchybień.

Z zarzutów niezwiązanych konkretnie ze sprawą można rozważyć jeszcze „kwestie materialnoprawne” tj. argumenty dotyczące podstawy prawnej wydanej decyzji. Wielu prawników bowiem zgłasza poważne zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją samego ustanowienia prawa do nakładania drastycznie wysokich kar wymierzanych w postępowaniu administracyjnym bez wezwania osobistego, skoro nie został ogłoszony stan nadzwyczajny.

Trzeba niestety liczyć się z prawdopodobieństwem utrzymania decyzji w mocy przez organ odwoławczy, a nawet z przeprowadzeniem skutecznej egzekucji kary pieniężnej. W takim przypadku pozostaje jeszcze prawo do sądu. Termin na złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od decyzji ostatecznej organu II instancji wynosi 30 dni, lecz jak było już wspomniane w stanie epidemii termin nie biegnie –warto go jednak przestrzegać a nawet złożyć skargę najwcześniej jak się da.

KIEDY MOŻLIWY JEST MANDAT?

Policja w „zwykłym” trybie może stosować kodeks wykroczeń, w którym mogą być nakładane mandaty karne.

Mandaty – jak wynika z praktyki RPO – najczęściej pojawiały się w przypadku złamania zakazu poruszania się wydanego przez Radę Ministrów w rozporządzeniu z 31 marca 2020 r.

Rozporządzenia (częściowo już zmienione) nie było bardzo precyzyjne. Zakazało przemieszczenia się w ogóle, ale wskazało pięć wyjątków: zaspokajanie potrzeb życiowych, pracę, pomoc wolontaryjną, praktyki religijne i zadania wynikające z Prawa łowieckiego.

RPO dostawał skargi, że ludzie byli zatrzymywani za to, że mieli w torbie niewłaściwe zakupy (niezaspokające potrzeb życiowych – np. wino), że spacerowali z psem rzucając mu patyk (a zdaniem policjanta należało się ograniczyć do spaceru), że spacerowali z dzieckiem z niepełnosprawnością, dla którego wyjście jest teraz jedyną formą terapii (policjant nie uznawał tego za zaspokajanie potrzeb życiowych), że jechali na rowerze – a nie powiedzieli, że wiozą zakupy dla babci.

W zależności od tego, jak poszła rozmowa o butelce w torbie albo o patyku psa, sprawa mogła trafić do Sanepidu albo skończyć się propozycją mandatu

  • Jeśli pada słowo „mandat”, zwłaszcza w tak niejasnych okolicznościach, trzeba pamiętać, że można go nie przyjąć.
  • Wtedy należy liczyć się z tym, że zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu. A sąd rozstrzygnie, czy doszło do popełnienia wykroczenia. Do tego czasu jednak kara nie zostanie pobrana.

Mandat po przyjęciu go staje się prawomocny.

Jeśli jednak uważamy, że zostaliśmy ukarani za coś, co nie jest wykroczeniem, możemy się odwołać do sądu

Prawomocny mandat karny podlega bowiem niezwłocznie uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Robi to sąd rejonowy, który działa w miejscu, gdzie został nałożony mandat – o ile dostał wniosek o uchylenie mandatu.

W myśl art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,  prawomocny mandat karny podlega uchyleniu co do zasady w następujących sytuacjach:

  • jeżeli mandatem ukarano osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • jeżeli ukarano nas mandatem za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie (np. Policja ukarała nas za to , że głośno się śmieliśmy na ulicy , takie zachowanie nie jest wykroczeniem)
  • gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 ustawy Kodeksu wykroczeń.

Uwaga, trzeba to zrobić nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu (czyli od dnia przyjęcia mandatu). Wniosek może złożyć sam ukarany, jego przedstawiciel ustawowy (adwokat, radca prawny) lub opiekun prawny (np. rodzic).

O uchyleniu mandatu sąd orzeka postanowieniem (art. 32 §2 k.p.w. zdanie drugie): może uchylić mandat albo odmówić uchylenia mandatu, bądź oddalić wniosek ukaranego o jego uchylenie. Cokolwiek postanowi, nie jest to już zaskarżalne (zgodnie z art. 103 § 3 k.p.w. zażalenie w postępowaniu w sprawach o wykroczenia służy tylko w wypadkach wskazanych w ustawie, a w art. 101 k.p.w. go nie przewidziano.

UWAGA

Rzecznik Praw Obywatelskich argumentował, że rozporządzenie rządu o zakazie poruszania się z pięcioma wyjątkami zostało wydane bez odpowiednich podstaw w ustawie. To stanowisko nie oznacza jednak, że  nie dostaniemy kary/mandatu. Można się jednaj na nie powołać w sądzie – jeśli pójdziemy ze swoją sprawą do sądu. Stanowisko RPO nie gwarantuje oczywiście wygranej https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rozporzadzenie-rzadu-z-31-marca-krytyczna-ocena-rpo A0.

Koronawirus. Pracownicy przygraniczni nie mają za co żyć

Data: 2020-04-24
  • Pracownicy przygraniczni muszą odbywać kwarantannę po przekroczeniu granicy - nie mają zatem możliwości zdobywania środków utrzymania
  • A osoby z pogranicza często za granicą pracują całymi rodzinami
  • Ich sytuacja życiowa jest szczególnie trudna - wskazuje RPO

Działania mające na celu powstrzymanie epidemii COVID – 19 (obowiązkowa kwarantanna po każdym przekroczeniu granicy) uniemożliwiają pracownikom przygranicznym utrzymywanie się.

W trudnej sytuacji znalazło się wiele rodzin zamieszkujących pogranicze polsko-niemieckie lub polsko-czeskie. Obecnie są oni pozbawieni środków do życia.

Rzecznik pyta Ministrę Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czy podejmuje działania w celu wprowadzenie mechanizmów ochronnych dla tej szerokiej grupy polskich pracowniczek i pracowników.

III.7040.21.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Nowe zasady dostępu do danych o dowodach osobistych obywateli

Data: 2020-04-22
  • Już nie tylko konkretne organy państwa, ale także inne, nieokreślone ustawowo podmioty będą miały prawo do informacji o dowodach osobistych obywateli – wynika z „tarczy antykryzysowej” 
  • W ocenie RPO oznacza to zbyt daleko posuniętą swobodę w udzielaniu dostępu  do danych osobowych obywateli

Rzecznik Praw Obywatelskich z troską przygląda się zmianom prawa, które w przyszłości w poważny sposób mogą zmienić zakres konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności. Z tego punku wątpliwości wzbudziło wiele rozwiązań „tarczy antykryzysowej”  - ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2.

Wprowadziła ona w ustawie z 6 sierpnia 2010 r. o dowodach osobistych zmianę dopuszczającą, by inne podmioty (poza wskazanymi w ustawie organami państwa)  mogły mieć dostęp do danych o obywatelach w trybie ograniczonej transmisji danych – jeżeli wykażą w tym interes faktyczny.

A chodzi o przekazywanie takich informacji, jak imię, nazwisko; numer PESEL; seria i numer dowodu osobistego; data jego wydania i termin ważności. Odbywa się w formie potwierdzenia, czy istnieje ważny dowód osobisty zawierający dane, o które pyta podmiot żądający albo w formie odmowy potwierdzenia, że taki ważny dowód osobisty istnieje.

Teraz takie  informacje  mogą być dostępne nie tylko dla wskazanych w ustawie organów  państwowych, ale i dla innych podmiotów – a ustawa nie definiuje, o kogo chodzi. Te inne podmioty musza zaś wykazać interes faktyczny, a nie prawny by uzyskać określone potwierdzenie lub odmowę potwierdzenia danych.

Mimo, że dostęp do tych danych następuje na podstawie decyzji ministra, zastąpienie przesłanki interesu prawnego (znanej w orzecznictwie) koniecznością wykazania interesu faktycznego (a więc niedookreśloną kategorią trudno do weryfikacji),  może w niebezpieczny sposób ułatwić dostęp do danych.

W ocenie RPO oznacza to zbyt daleko posuniętą swobodę w udzielaniu dostępu  do danych osobowych obywateli podmiotom, które taki interes faktyczny wykażą. Stwarza to duże ryzyko nadużywania tego uprawnienia, w celu otworzenia swobodnego dostępu do tych danych.  

Z art. 51 ust. 2 Konstytucji wynika, że władze publiczne nie mogą udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. W tym kontekście kategoria interesu faktycznego nie jest więc wystarczająca. Udostępnienie danych musi także realizować inne konstytucyjnie wartości, które uzasadniają poświęcenie autonomii informacyjnej jednostki. Z tego punktu widzenia klauzula interesu faktycznego w żadnej mierze nie mieści się wśród tych klauzul, które uzasadniają ograniczenie konstytucyjnych praw podmiotowych jednostki (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

Dlatego RPO poprosił Mariusza Kamińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji o stanowisko i o wyjaśnienie, dlaczego dotychczasową przesłankę interesu prawnego zastąpiona nie mającą umocowania konstytucyjnego przesłanką interesu faktycznego.

VII.501.94.2020

Koronawirus. Obywatele wciąż pytają: co jest dozwolone? Wystąpienie RPO do kancelarii premiera   

Data: 2020-04-22
  • Obywatele wciąż mają poważne trudności z oceną, które ich zachowania w czasie epidemii są dozwolone
  • Taka sytuacja budzi ogromne wątpliwości RPO z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i tworzonego przez nie prawa
  • Ponadto wątpliwości budzi ingerowanie w konstytucyjne prawa i wolności w drodze rozporządzeń, a nie ustawy – czego wymaga Konstytucja
  • Rzecznik przyłącza się do apelu, aby takie akty prawne publikować w Dzienniku Ustaw - jeszcze przed ich ogłoszeniem na konferencji prasowej rządu

Sieć Obywatelska - Watchdog Polska 7 kwietnia 2020 r. wystąpiła do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o większą przejrzystość w publikowaniu aktów prawnych dotyczących praw i zakazów obowiązujących w związku ze stanem epidemii. Najważniejszy był postulat publikowania tych aktów prawnych w Dzienniku Ustaw przed ich publicznym ogłoszeniem przez przedstawicieli Rady Ministrów.

Rzecznik Praw Obywatelskich w pełni podziela te postulaty. Ostatnio do Biura RPO wpłynęło kilkadziesiąt wniosków obywateli dotyczących wprowadzonych w rozporządzeniach Rady Ministrów obostrzeń swobody poruszania się. Obywatele mieli i nadal mają poważne trudności z oceną, które zachowania są dozwolone, a które nie.

Taka sytuacja budzi ogromne wątpliwości z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji).

Nadal  wątpliwości budzi również wprowadzanie ograniczeń - często ingerujących w istotę konstytucyjnych praw i wolności - w drodze rozporządzeń, a nie ustawy.  Rzecznik zwracał na to  już uwagę w wystąpieniach do Prezesa Rady Ministrów z 27 marca 2020 r.  i 3 kwietnia 2020 r.  - do dziś nie uzyskał na nie zresztą odpowiedzi.

A obywatele wciąż pytają o moc wiążącą ograniczeń wprowadzonych w drodze aktów wykonawczych. Z uwagi na fakt, że są one podstawą nakładania często wysokich kar na obywateli, zajęcie stanowiska przez Prezesa Rady Ministrów wydaje się szczególnie istotne.

Dlatego RPO poprosił ministra Michała Dworczyka o stanowisko w sprawie.

VII.6060.22.2020

 

#NieDamySię  Telefony Wsparcia dla Seniorów #RPO przedstawia

Data: 2020-04-22

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Śląska Rada ds. Seniorów, współpraca: Stowarzyszenie Nasze Osiedle Ścigały, Stowarzyszenie "Kwiat Jesieni”, Fundacja Park Śląski, Społeczny Doradca Prezydenta Miasta Jastrzębie-Zdrój ds. polityki senioralnej

Działania:

Są wśród nas także seniorzy samotni, a ten obecnie trwający czas jest dla nich szczególnie trudny. Dlatego głównie dla seniorów, którzy w czasie epidemii samotnie siedzą w domach, został stworzony Telefon wsparcia. Społeczniczki: Janina, Krystyna, Wiesława i Ewa codziennie zapraszają, by porozmawiać, pobyć z drugą osobą w ten niecodzienny sposób, ale być może też, by się dowiedzieć, gdzie otrzymać wsparcie.

Telefony są czynne w czterech subregionach województwa śląskiego przez 7 dni w tygodniu, w godz. 7.00. – 22.00. Dyżury telefoniczne:

  • Subregion Centralny (cała aglomeracja śląska): Janina Piwowarczyk (g. 9-17), tel. 511 287 927, Ewa Kulisz (g. 7-9, 17-22), tel. 666 031 514
  • Subregion Północny (Częstochowa, Kłobuck, Myszków i okoliczne miejscowości): Ewa Kulisz (g. 9-17), tel. 666 031 514
  • Subregion Południowy (Bielsko-Biała, Cieszyn, Żywiec i okoliczne miejscowości): Wiesława Mizia (g. 9-17), tel. 796 459 762
  • Subregion Zachodni (Jastrzębie, Racibórz, Rybnik, Wodzisław, Żory i okoliczne miejscowości): Krystyna Jurewicz (g. 15-22), tel. 501 531 782

Po raporcie NIK o kontroli w domach opieki: MRPiPS nie widzi problemów

Data: 2020-04-21
  • Przypadki nadużyć wobec mieszkańców komercyjnych domów opieki (jak te w Trzciance, Wolicy i Zgierzu) zdarzają się niezmiernie rzadko. Nie można twierdzić – jak zrobiła to NIK – że system zezwoleń dla takich placówek i ich kontroli jako nieskuteczny.
  • Za wcześnie jeszcze na ocenę najnowszych zmian w przepisach
  • Tak Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiada RPO na pytanie o to, czy państwo odpowiednio chroni prawa mieszkańców domów opieki i czy system kontroli jest skuteczny.

Z bezpieczeństwem mieszkańców domów opieki były problemy zanim zaatakował nas koronawirus. Ponieważ społeczeństwo się starzeje, coraz więcej seniorów i osób zależnych trafia do domów opieki. Nie tylko do DPS, ale i do placówek prywatnych prowadzonych na zasadach działalności gospodarczej. Od kilku lat dziennikarze ujawniali przykłady złego traktowania mieszkańców przez personel – krzyki, agresję, wiązanie, karanie. Ponieważ wyglądało na to, że te drastyczne naruszenia praw człowieka zdarzają się w wielu przypadkach z niewiedzy i braku odpowiedniego treningu personelu, RPO objął prywatne placówki wizytacjami prewencyjnymi (specjaliści RPO z Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mają prawo wizytować bez zapowiedzi wszystkie miejsca, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli, więc również DPS – celem wizytacji jest nie znajdowanie naruszeń prawa ale im zapobieganie). Kierownictwa tych placówek nie miały obowiązku, ale mogły korzystać z ekspertyzy pracowników RPO-KMPT.

Równocześnie RPO zabiegał o to, by zwiększyć uprawnienia wojewodów do kontroli placówek opieki. Chodziło o to, by wojewoda mógł kontrolować nie tylko te domy, które zgłosiły działalność opiekuńczą, ale także, które po prosty działają w ramach swobody gospodarczej.

Takie przepisy zostały przyjęte ostatecznie w 2019 r. i wchodzą w życie od 1 stycznia 2020 r. Jednocześnie jednak w marcu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który ostrzega, że kontrola wojewodów w domach opieki jest iluzoryczna. RPO poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o odpowiedź – dostał ją w kwietniu.

Wiceminister Iwona Michałek odpowiada, że sytuacja nie jest wcale tak zła, jak przedstawiają to media: „Jak wynika z danych przekazanych w grudniu 2019 r. przez urzędy wojewódzkie dotyczących liczby decyzji nakazujących wstrzymanie działalności w związku ze stwierdzeniem zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańców, w latach 2016-2019, wydano ich łącznie 5 na 159 decyzji w sprawie nałożenia kary za nielegalne prowadzenie przedmiotowej działalności”. 

Na opublikowany w marcu raport NIK, która alarmowała, że „przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i prowadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce” a „wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami; […] kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie”, wiceminister Michałek odpowiada, że MRiPS odpowiada tylko za ustawę o pomocy społecznej, a jeśli chodzi np. o wymogi bezpieczeństwa przeciwpożarowego, wymogi sanitarne, budowlane, to jest to sprawa innych ministerstw.

Zmiany ustawy o pomocy społecznej wprowadzone na mocy nowelizacji z 19 lipca 2019 r. (Dz.U. poz. 1690) weszły w życie dopiero 1 stycznia 2020. Określają one nowe wymogi pod kątem podmiotów prowadzących komercyjne placówki opieki, a także poszerzają możliwości wojewody kontrolowania i nakładania kar pieniężnych (w tym karania podmiotów prowadzących nielegalne placówki, mimo wcześniejszego ukarania za prowadzenie innej nielegalnej placówki, w innym miejscu).

Nowelizacja ta dała wojewodom możliwość jednoczesnego cofnięcia zezwolenia na prowadzenie placówki i nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z nadaniem decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności. Sytuacja taka może mieć miejsce w razie stwierdzenia zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce, nawet jeśli jest to placówka mająca zezwolenie. Dotychczas możliwość nakazania wstrzymania działalności dotyczyła placówek nielegalnych, wojewoda musiał więc najpierw wydać decyzję cofającą zezwolenie, a dopiero po jej uprawomocnieniu się mógł nakazać wstrzymanie działalności nielegalnej  już wtedy placówki.

Zmiany te zostały wprowadzone po apelach RPO, kiedy media ujawniły przypadki znęcania się przez opiekunów nad mieszkańcami takich placówek (Wolica, Zgierz, Trzcianka) – ponieważ działały one na podstawie swobody działalności gospodarczej, formalna kontrola tego, co tam się dzieje, nie była możliwa. RPO do 2018 r. prowadzi jednak w takich placówkach wizytacje prewencyjne zakładając, że każda działająca w dobrej wierze placówka opieki skorzysta będzie chciała skorzystać z wiedzy jego ekspertów i ich doświadczenia. Dzięki temu będzie można zapobiec nadużyciom – bo ściganie ich sprawców po fakcie nie jest w stanie naprawić krzywdy, jakiej doświadczają osoby poddawane okrutnemu i poniżającemu traktowaniu w takich placówkach.

Czas, jaki minął od zmiany przepisów, jest zbyt krótki, a część nowych wymogów jest objęta przepisami przejściowymi, więc za wcześnie jeszcze na dokonywanie analizy wpływu zmian na działalność placówek zapewniających całodobową opiekę.

Kwestia całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych i osób w podeszłym wieku leży w centrum zainteresowania Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który regularnie podejmuje działania polegające zarówno na pozyskiwaniu aktualnych informacji za pośrednictwem urzędów wojewódzkich, analizie i poprawie funkcjonowania przepisów prawnych w tym zakresie, jak i współpracy z innymi organami państwowymi mogących wesprzeć Ministra w staraniach o zapewnienie godnych warunków i bezpieczeństwa socjalnego najsłabszym członkom naszego społeczeństwa.

III.7065.64.2016

Koronawirus. 10 tys. zł kary dla 18-latka za jazdę rowerem po bulwarze. Interwencja RPO w GIS

Data: 2020-04-21
  • 18-latek został ukarany 10 tys. zł przez inspekcję sanitarną za wjazd rowerem na bulwary nadrzeczne
  • Taka kara wydaje się rażąco surowa i niesprawiedliwa
  • RPO występuje w tej sprawie do Głównego Inspektora Sanitarnego

Z mediów Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się o nałożeniu kary decyzją administracyjną na 18-letniego ucznia po tym, jak policja stwierdziła, że wjechał on rowerem na bulwary nadrzeczne – teren wyłączony z przemieszczania się na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. Zdaniem  artykułu, „system kar pieniężnych nakładanych przez urzędników Sanepidu narusza podstawowe prawa obywatela, zagwarantowane zarówno w Kodeksie postępowania administracyjnego, jak również w Konstytucji”.

Kara wydaje się rażąco surowa i niesprawiedliwa. Może zostać uznana za niezgodną z konstytucyjnym standardem określonym w art. 31 ust. 3 Konstytucji - w związku z jej nieproporcjonalnością.

Postepowanie wszczęto i zakończono jednego dnia. Organ administracyjny wydał decyzję o karze 10 tys. zł bez umożliwienia ukaranemu wypowiedzenia się i rzetelnej obrony. Odstąpiono od generalnej zasady czynnego udziału stron postępowania, nie podając uzasadnienia i nie wskazując na wystąpienie szczególnych okoliczności, takich jak niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Wątpliwości budzi również ocena, że działania obywatela spowodowały "wysokie ryzyko zakażenia". Tym samym, działania organu mogły doprowadzić do naruszenia prawa obywatela do obrony gwarantowanego art. 42 ust. 2 Konstytucji.

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o wyjaśnienia głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa.

VII.565.40.2020

 

Koronawirus. RPO z aprobatą o rozporządzeniu rządu zmniejszającym ograniczenia praw obywateli

Data: 2020-04-20
  • Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą przyjmuje rozwiązania rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r., które wskazują na powrót do konstytucyjnych standardów ochrony praw jednostki dotyczących wolności poruszania się

W wystąpieniach do Prezesa Rady Ministrów oraz ministrów zdrowia i środowiska Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że niektóre ograniczenia wprowadzane m.in. rozporządzeniami  wydawanymi w związku ze stanem epidemii wykraczają poza granice upoważnień ustawowych oraz są niezgodne z konstytucyjnymi standardami ochrony praw jednostki.

Krytyczne uwagi Rzecznika dotyczyły m. in. wprowadzenia (poza wyjątkami określonymi w rozporządzeniu) zakazu przemieszczania się, nakazu przemieszczania się osób poniżej lat 18 z rodzicami bądź opiekunami prawnymi czy też zakazu wstępu do lasu, czy parków narodowych.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą przyjmuje rozwiązania zawarte w rozporządzeniu Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - które wskazują na powrót do wyznaczonych przez Konstytucję standardów ochrony praw jednostki dotyczących wolności poruszania się.

Rozporządzenie znosi bowiem od  20 kwietnia ogólny zakaz przemieszczania się na terenie Polski. Wprowadza również obowiązek przemieszczania się osób małoletnich do ukończenia 13. roku życia wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej. Umożliwia również korzystanie z terenów leśnych, a zarazem ogranicza jedynie zakazem pobytu w miejscach, z których korzystanie wiązać się może z powstawaniem skupisk ludzkich. Obywatele będą mogli również korzystać z parków narodowych, ponieważ coraz większa liczba parków ogłasza otwarcie z niezbędnymi ograniczeniami uwarunkowanymi zagrożeniem epidemiologicznym.

 

Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia nie wie, ile jest miejsc zbiorowej kwarantanny

Data: 2020-04-20
  • Resort zdrowia nie zbiera danych na temat miejsc kwarantanny zbiorowej. To zadanie poszczególnych wojewodów

17 kwietnia 2020 r. wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała na prośbę RPO o przekazanie listy działających i będących w przygotowaniu miejsc kwarantanny zbiorowej.

Wątpliwości Rzecznika wzbudziły m.in. informacje dotyczące tworzenia takich miejsc, ich funkcjonowania, panujących w nich warunków bytowo-sanitarnych, a także przestrzegania praw osób tam umieszczonych.

- Ministerstwo Zdrowia nie dysponuje listą działających placówek kwarantanny zbiorowej wraz z danymi teleadresowymi tych miejsc. Ministerstwo Zdrowia nie gromadzi również danych na temat obecnie przygotowywanych miejsc przeznaczonych na kwarantannę. Organizacja miejsc kwarantanny zbiorowej należy do zadań wojewody – wskazała Józefa Szczurek-Żelazko.

Zaznaczyła, że w sytuacji, gdy ośrodek, który ma być przekształcony w miejsce kwarantanny zbiorowej, ma wątpliwości co do warunków sanitarno-epidemiologicznych, jakie powinny być spełnione, może skontaktować się z właściwą Powiatową Stacją Sanitarno- Epidemiologiczną.

KMP.071.4.2020

Koronawirus: RPO: kiedy sądy i poczta wznowią normalną pracę?

Data: 2020-04-17
  • 16 kwietnia 2020 r. rząd przedstawił etapy znoszenia ograniczeń związanych z epidemią  
  • Plan jest jednak bardzo lakoniczny i w dużej mierze nie odpowiada na kwestie nurtujące obywateli
  • Nie wskazano np. terminu oraz trybu przywrócenia normalnej pracy m.in. sądów oraz Poczty Polskiej – wskazuje RPO

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi obywateli oraz przedsiębiorców, wskazujące na problemy z wymiarem sprawiedliwości w dobie pandemii SARS-CoV-2.

Według skarżących sądy mają warunki proceduralne i techniczne, które umożliwiają prowadzenie spraw i wydawanie orzeczeń. Mimo utrudnień nadal można złożyć pismo za pośrednictwem Poczty Polskiej lub wnieść je w formie elektronicznej. Mimo to powszechne stało się odwoływanie rozpraw i niewydawane orzeczeń. Sytuacja ta niekorzystnie wpływa na warunki życiowe i ekonomiczne stron, uniemożliwiając im dochodzenie roszczeń oraz sprzyjając przewlekłości postępowań sądowych.

16 kwietnia 2020 r. rząd przedstawił etapy znoszenia ograniczeń związanych z COVID-19. Zaprezentowany plan  jest jednak bardzo lakoniczny i w dużej mierze nie odpowiada na nurtujące ludzi kwestie. Nie wskazano w nim np. terminu oraz trybu
przywrócenia normalnej pracy m.in. właśnie sądów. 

A mają one możliwość rozpoznawania wielu spraw na posiedzeniach niejawnych. W dużej części spraw można zatem podjąć czynności zmierzające do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia, co nie powodowałoby kumulowania się nierozpoznanych spraw.

Zasadne wydaje się też zwrócenie uwagi sądów na pilne rozpoznawanie spraw związanych z pandemią. Obecnie istnieje bowiem wiele wątpliwości co do sposobu interpretacji przepisów wprowadzonych przez ustawodawcę w związku z pandemią. W ocenie Rzecznika  należałoby traktować takie sprawy priorytetowo i korzystać z możliwości uproszczonego ich rozpoznawania.

Kluczowe jest także wypracowanie rozwiązań dla spraw wnoszonych do sądów w trybie wyborczym. Zbliżają się wybory prezydenckie, ich termin został wyznaczony na 10 maja 2020 r

A żadna z tych kategorii spraw nie została wymieniona w specustawie z 2 marca 2020 r. jako sprawa pilna.

W związku z zapowiedziami stopniowego znoszenia ograniczeń i przywracania instytucjom możliwości normalnego działania, konieczne wydaje się co najmniej poinformowanie opinii publicznej, kiedy  to może nastąpić.

Według Ministerstwa Zdrowia przejście do dalszych etapów zdejmowania obostrzeń będzie zależeć od:

  • przyrostu liczby zachorowań (w tym liczby osób w stanie ciężkim),
  • wydajności służby zdrowia (zwłaszcza szpitali jednoimiennych),
  • realizacji wytycznych sanitarnych przez podmioty odpowiedzialne.

Trudno uznać takie informacje za wystarczające. Bez wątpienia nie da się jednoznacznie przewidzieć jak będzie rozwijała się sytuacja w dłuższej perspektywie. należałoby jednak chociaż w przybliżonym zakresie podać, w jakim terminie do pracy wrócą kluczowe dla społeczeństwa instytucje.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednią inicjatywę w tym zakresie.

Inną jednostką, co do której nie wskazano terminu oraz trybu, w jakim zostanie w niej przywrócona normalna praca, jest Poczta Polska.  Większość placówek jest otwarta od 8:00 do 14:00 (od 10:00 do 12:00 - jedynie dla seniorów). RPO pyta prezesa Tadeusza Zdzikota o odpowiednią inicjatywę.

VII.514.7.2020

Koronawirus. Wskutek błędu systemu kilka osób miało mieć dłuższą kwarantannę

Data: 2020-04-17
  • Pani Magda i jej narzeczony dostali informację, że ich kwarantanna ma trwać dłużej niż powinna. Nie mogła jednak uzyskać wyjaśnień w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim
  • Po interwencji RPO urząd stwierdził, że błąd powstał przy migracji danych elektronicznego systemu wjazdów do Polski z wersji 1.0 do 2.0 
  • Błąd został zauważony przez administratora systemu i niezwłocznie naprawiony, a błędne dane skorygowano 
  • Podobną sytuację miała pani Ewa 

Pani  Magda skarżyła się na wprowadzenie do systemu elektronicznego złych danych dotyczących dat kwarantanny jej i jej narzeczonego, po przekroczeniu granicy RP 15 marca 2020 r.  Sanepid potwierdził, że kwarantannę mieli oni do 29 marca. Tymczasem Wojewódzki Urząd Lubuski wysłał policji dane, że kończy się ona 31 marca.

Pani Magda domagała się od 27 marca sprostowania od urzędu. Nikt jej nie odpowiedział, choć – jak wskazywała - urząd popełnił błąd, a nie rozwiązuje go. Zwróciła się o pomoc do RPO.

Dyrektor generalny Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Roman Sondej odpisał RPO, że zgodnie z  §  2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, Wojewoda Lubuski do 30 marca 2020 r. otrzymywał od Straży Granicznej papierową wersję karty lokalizacyjnej, która zawierała dane o osobie podlegającej kwarantannie. Następnie dane te były wprowadzane do systemu EWP (ewidencji wjazdów do Polski).

- Rozbieżność dat kwarantanny, jaka miała miejsce w przypadku (….) powstała w wyniku procesu migracji danych w systemie EWP z wersji 1.0 do 2.0, której dokonał administrator systemu. Błąd ten został zauważony i jak zapewnili przedstawiciele administratora systemu niezwłocznie naprawiony, a błędne dane  zostały skorygowane 29 marca ok. godziny 23 – głosi odpowiedź. Zostały o tym powiadomione urzędy wojewódzkie oraz przedstawiciele policji.

Wojewoda nie jest administratorem systemu, nie dokonywał modyfikacji błędu w datach, nie drukował, nie przesyłał i w żaden inny sposób nie przekazywał danych do jednostek policji. Policja  i sanepid mają taki sam wgląd do systemu EWP, jak urzędy wojewódzkie.  Lubuski Urząd Wojewódzki nie miał zatem wpływu na to, kiedy jednostka policji z woj. małopolskiego faktycznie wydrukowała informacje dotyczące przedmiotowej  kwarantanny - odpowiedział Roman Sondej.

Zapewnił, że pani Magda o powstałych błędach systemowych nieprawidłowo określających datę kwarantanny i terminie ich usunięcia została poinformowana 30 marca 2020 r. mejlem przez pracownika LUW.

Ponadto także pani Ewa skarżyła się na niewłaściwy czas trwania kwarantanny. Wielkopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny przekazał RPO, że poinformował ją mailem, iż w systemie Ewidencja Wjazdów do Polski (EWP) widniała błędna data, do której miała mieć kwarantannę. Wskazano, że właściwa kwarantanna powinna trwać do 2 kwietnia. Informację przekazano też do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego i Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.    

V.7018.220.2020

Koronawirus. Ile jest w Polsce miejsc zbiorowej kwarantanny? MZ nie odpowiada Rzecznikowi

Data: 2020-04-17
  • Od 27 marca Rzecznik nie otrzymał informacji, ile jest miejsc zbiorowej kwarantanny i gdzie
  • To ważne, bo osoby te zostały przez państwo pozbawione wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do Ministra Zdrowia o przekazanie listy działających i przygotowywanych miejsc kwarantanny zbiorowej. Od 27 marca 2020 r, informacje na ten temat nie wpłynęły do Biura RPO.

Tymczasem takie miejsca są miejscami pozbawienia wolności w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Osoby w nich przebywające powinny mieć więc zapewnione odpowiednie warunki bytowe, a ich prawa powinny być przestrzegane zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Wątpliwości wzbudziły m.in. docierające do RPO informacje dotyczące tworzenia miejsc zbiorowej kwarantanny, ich funkcjonowania i panujących w nich warunków bytowo-sanitarnych.

- Z uwagi na konieczność poszanowania podstawowych praw osób w nich przebywających, zwracam się z uprzejmą prośbą o odniesienie się do kwestii zawartych we wzmiankowanym piśmie, w trybie pilnym – zaznaczył Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Miesiąc w kwarantannie, której końca nie widać. RPO interweniuje

Data: 2020-04-16
  • Obywatel, który od 12 marca jest w domowej kwarantannie, spodziewa się dalszego przedłużenia tego okresu z powodu oczekiwania na wyniki testów
  • Takie faktyczne pozbawienia wolności - przy prawdopodobnym braku zagrożenia - budzi daleko idące wątpliwości RPO

Mężczyzna dzieli się swą historią na portalu społecznościowym: ponad od miesiąca jest na przymusowej kwarantannie w domu. Dalej nie ma decyzji o możliwości jej zakończenia.

Spodziewa się on dalszego przedłużenia tego okresu z uwagi na konieczność oczekiwania na wyniki testów laboratoryjnych.

Tego rodzaju przypadek faktycznego pozbawienia wolności - przy wielce prawdopodobnym (z uwagi na okres kwarantanny) braku zagrożenia - budzi daleko idące wątpliwości RPO.

Rzecznik wystąpił do Powiatowego Inspektora Sanitarnego o pilne wyjaśnienie okoliczności odbywania tak długiej kwarantanny. 

Według odpowiedzi sanepidu, mężczyzna został objęty obowiązkową kwarantanną od 5 marca do 16 kwietnia, gdyż w tym czasie pozostawał w styczności we wspólnym środowisku domowym z dwoma osobami, u których potwierdzono koronoawirusa.

V.565.55.2020

 

Odc. 12 Wybory, praca zdalna a zasiłek opiekuńczy, maseczki a alergia, zakupy z dziećmi - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można wykonywać prace w przydomowym ogródku, gdy nie ma ryzyka kontaktu z innymi osobami.

Celem zakazu przemieszczania się jest powstrzymanie przenoszeniu wirusa COVID-19 poprzez unikanie kontaktów w innymi osobami. Zatem samotna praca w ogródku bez kontaktu z innymi osobami jest dopuszczalna.

Matkę wyproszono ze sklepu z 11-letnim synem z niepełnosprawnością. Inną panią nie wpuszczono do sklepu z dziećmi – właśnie ze względu na dzieci.

Odmowa wpuszczenia do sklepu z dziećmi albo wyproszenie z dzieckiem może wynikać z błędnej interpretacji lub niedostatecznej znajomości przepisów. Zgodnie z §9 ust 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii:

„Do dnia 19 kwietnia 2020 r. może przebywać w obiektach handlowych lub usługowych, o których mowa w § 8 ust. 2 pkt 1 i 2, oraz w placówkach handlowych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz. U. z 2019 r. poz. 466), w tym samym czasie, nie więcej niż:

  1. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe, z tym że w godzinach 10.00–12.00 mogą to być wyłącznie osoby powyżej 65. roku życia;
  2. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe – w przypadku stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni,
  3. trzy osoby na jedno miejsce prowadzenia sprzedaży – w przypadku handlu na straganie lub targowisku

– z wyłączeniem osób stanowiących obsługę tych obiektów, placówek, targowisk oraz straganów”.

Biorąc pod uwagę zakaz samodzielnego przemieszczania się poza miejscem zamieszkania dzieci i młodzieży do lat 18. i ww. przepisy wynika, że rodzic może udać się niezbędne zakupy albo krótki spacer wraz z dziećmi.

Wstęp do sklepu może być wzbroniony, gdy w obiekcie przebywa już maksymalna liczba klientów czyli trzech na każdą kasę. Wtedy należy poczekać przed wejściem, aż inni klienci wyjdą. Rodzic z dziećmi nie może też wejść do sklepu między godz. 10:00 a 12:00 (nie dotyczy to stacji benzynowych).

Nieuzasadnioną odmowę wstępu można zgłosić do Powiatowego Rzecznika Konsumentów.

Czy mam obowiązek udzielić Policjantowi odpowiedzi na pytanie, w jakim celu się przemieszczam 

Tak.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca wprowadza zakaz przemieszczania się w związku ze stanem epidemii. W §5 wyliczonych jest pięć wyjątków od tego zakazu, w tym zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, przemieszczanie się w celu wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych. Przy takiej konstrukcji przepisów żeby ustalić, czy ktoś ma prawo się przemieszczać, policja musi pytać o cel przemieszczania się.

Należy przekazać policjantowi wszelkie informacje na ten temat.

Mieszkam po sąsiedzku z zawodowym kierowcą jeżdżącym w trasy międzynarodowe. Moim zdaniem powinno się go poddać kwarantannie, bo jest zagrożeniem dla wszystkich mieszkających w pobliżu.

Zawodowi kierowcy nie są objęci obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, Wynika to z § 2 ust. 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Jest tak dlatego, że gdyby kierowców transportu międzynarodowego zamknięto w kwarantannie, transport zostałby sparaliżowany i nie miałaby Pani towarów pierwszej potrzeby w sklepie.

Trzeba też pamiętać, że mieszkanie „po sąsiedzku” nie prowadzi do zakażeń – trzeba mieć z taka osobą jeszcze kontakt. A jeśli stosuje się środki ostrożności, w tym odpowiedni dystans oraz środki ochrony osobistej (maseczkę, rękawiczki ), to ryzyko zakażenia jest zminimalizowane.

Czy mogę jechać do sąsiedniego miasta, żeby podpisać akt notarialny sprzedaży mieszkania?

Jeśli sprzedaż mieszkania jest czynnością , której odwołanie by naraziło stronę umowy na kary finansowe jak również przełożenie, w czasie zawarcia umowy jest niemożliwe ze względu na poczynione  kroki np. druga strona umowy już sprzedała swoje mieszkanie. Wydaje się , iż jest to czynność, którą można uznać za niezbędną do zaspokojenia w  bieżących sprawach  życia codziennego.

Trzeba pamiętać, że w §5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jest PIĘĆ wyjątków od  zakazu przemieszczania się, m.in. zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Noszenie maseczki może mi szkodzić, bo jestem alergikiem. A poza tym trudno jest maseczkę kupić.

Od czwartku 16 kwietnia 2020 r. do odwołania wprowadzono obowiązek noszenia maseczek lub innego rodzaju zasłaniania ust i nosa. Wszyscy będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa na ulicy, podczas ruchu pieszego, w urzędach, sklepach, miejscach świadczenia usług, zakładach pracy.

Obowiązek wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.658); zgodnie z brzmieniem § 18: „ od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu.”

Usta i nos można zasłonić nie tylko maseczka, ale też szalikiem, golfem czy chustką. Trzeba wybrać sobie taki sposób, który będzie najwygodniejszy dla alergika. Nakaz wprowadza pewne niedogodności, ale jego celem jest ograniczenie rozprzestrzenia się wirusa.

Policja zatrzymała rano pracownika w drodze do pracy i przeprowadziła kontrolę pod kątem celowości przemieszczania się. Przestraszony sytuacją pracownik zwrócił się do pracodawcy. Kadrowa zadzwoniła do BRPO., czy policjanci mieli prawo żądać od pracownika dostarczenia na komisariat zaświadczenia o miejscu pracy od pracodawcy? Czy obecnie wolno poruszać się do pracy tylko z zaświadczeniem od pracodawcy o zatrudnieniu i miejscu świadczenia pracy?,

Policja ma prawo prowadzić postępowanie wyjaśniające w niezbędnym zakresie (art. 97 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Jeśli ustala powód przemieszczania się, może żądać zaświadczenia od pracodawcy, bo to co definitywnie rozstrzygnie  uzasadnioną (na podstawie rozporządzenia) potrzebę przemieszczania się. Jeśli policji nie wystarcza oświadczenie obywatela o miejscu pracy, można to zrobić w inny sposób, jednym z nich może być umowa o pracę ze wskazaniem miejsca jej wykonywania.

Czy przed wyborami korespondencyjnymi będę mógł się dopisać do listy wyborców, a jeśli nie, to jak mogę się na brak takiej możliwości poskarżyć i do kogo?

Przepis dotyczące głosowania są teraz zmieniane: Sejm uchwalił dwie ustawy: z 6 kwietnia (o wyborach korespondencyjnych) i z 9 kwietnia (o Tarczy Antykryzysowej 2.0) zmieniające zasady głosowania – ustawy te musi jednak jeszcze rozpatrzyć Senat, następnie – w razie poprawek – ponownie Sejm, a następnie musi je podpisać Prezydent.

O ile przepisy te zostaną przyjęte w niezmienionym kształcie, to z art. 4 ustawa z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.) wynika, że dopisanie do spisu wyborców następuje na wniosek wyborcy wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w dniu wejścia w życie ustawy (trzeba zatem uważnie śledzić prace legislacyjne, bo nie wiadomo, kiedy to będzie – Senat ma 30 dni na rozpatrzenie projektu). Trzeba jeszcze zauważyć, że – o ile wejdzie w życie art. 100 ustawy o Tarczy Antykryzysowej 2.0 – nie będzie możliwa inna forma głosowania poza miejscem zamieszkania: pobieranie zaświadczeń o prawie do głosowania (jest to logiczne uzupełnienie systemu głosowania wyłącznie korespondencyjnego).

Jeśli jednak przepisy te nie wejdą w życie, to nadal będzie obowiązywał Kodeks Wyborczy w niezmienionym kształcie. A ten w art. 28 stanowi, że wyborca na swój pisemny wniosek wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów, jest dopisywany do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce jego stałego zamieszkania albo w której czasowo przebywa.

Wniosek o dopisanie do spisu wyborców musi zostać sporządzony na piśmie i przekazany w oryginale do urzędu osobiście lub doręczony do urzędu np. za pośrednictwem poczty, kuriera; może być również przesłany w formie elektronicznej – o ile jest podpisany podpisem użytkownika posiadającego profil zaufany ePUAP lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Zgodnie z nadal obowiązującymi przepisami (art. 321 kodeksu wyborczego) wszelkie nieprawidłowości formalne związane z przeprowadzeniem wyborów można zgłaszać w formie protestu przeciwko wyborowi Prezydenta RP do Sądu Najwyższego w terminie 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.

Czy podczas pracy zdalnej przysługuje zasiłek opiekuńczy na dziecko do lat 8? (nieczynna placówka szkolna).

Nie. Prawo do tego zasiłku przysługuje tylko osobie, która została zwolniona z wykonywania pracy po to, by osobiście opiekować się dzieckiem. Trzeba jednak sprawdzić, czy zasiłek w takiej sytuacji nie przysługuje drugiemu rodzicowi.

Przepisy (ustawa o zwalczaniu COVID-19) mówią, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje między innymi w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko.

Do ubiegania się o to świadczenie jest uprawiony ubezpieczony zwolniony od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad:

  1. dzieckiem do lat 8,
  2. dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Zgodnie z informacjami ze strony ZUS (https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/swiadczenia/-/publisher/details/1/dodatkowy-zasilek-opiekunczy-na-czas-opieki-nad-dzieckiem-w-zwiazku-z-zamknieciem-z-powodu-covid-19-zlobka-klubu-dzieciecego-przedszkola-szkoly/2537033 z dnia 14.04.2020 r.), rodzic, który wykonuje pracę zdalną, nie może zapewnić opieki dziecku. Może jednak być tak, iż drugiemu rodzicowi będzie w takiej sytuacji przysługiwać dodatkowy zasiłek opiekuńczy, jeżeli spełnia kryteria wskazane w ustawie.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez ZUS, jeśli oboje rodzice pracują, to o dodatkowy zasiłek opiekuńczy może wystąpić jedno z nich  (rodzic zwolniony od wykonywania pracy, zapewniający osobistą opiekę dziecku). Rodzice mogą też podzielić się opieką nad dzieckiem w ramach limitu 14 dni. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom łącznie przez 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki.

Obecnie, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10.04.2020 r., okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego został wydłużony o okres, na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Warto pamiętać, że ZUS uruchomił specjalną infolinię dla osób chcących uzyskać informacje w sprawach dotyczących zasiłków opiekuńczych na czas opieki nad dzieckiem w związku z zamknięciem żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły. Porady udzielane są w dni robocze, w godzinach 7:00 - 15:00 pod numerem telefonu 22 290 87 01. W pozostałych sprawach związanych ze świadczeniami z ubezpieczeń społecznych można też korzystać z ogólnopolskiej infolinii pod numerem telefonu 22 560 16 00, która jest dostępna w dni robocze w godzinach 7:00 -18:00.

Podstawa prawna:

  1. Art. 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. z 2020 poz. 656).

Koronawirus. RPO pyta o warunki w miejscu zbiorowej kwarantanny w Kielcach

Data: 2020-04-09
  • Jedna łazienka na piętro, a w niej tylko dwa prysznice; brak środków ochrony osobistej – tak media opisują miejsce kwarantanny zbiorowej w Kielcach
  • RPO pyta lokalne władze, jakie działania podjęto, by zapewnić bezpieczeństwo sanitarne osób objętych kwarantanną oraz pracowników obsługi

Miejsca kwarantanny zbiorowej powinny gwarantować minimalne standardy warunków pobytu oraz praw osób w nich przebywających. Określają je zarówno przepisy krajowe, jak i  międzynarodowe.

Media donoszą o złych warunkach, jakie mają osoby wracające z zagranicy, które poddano kwarantannie zbiorowej w internacie Zespołu Szkół Elektrycznych w Kielcach.

W artykule lokalnego dodatku  „Gazety Wyborczej” pt. „Fatalne warunki w kieleckiej kwarantannie. „Przyjechaliśmy zdrowi, a wrzucono nas do zarażalni” wskazano na brak środków ochrony osobistej osób odbywających kwarantannę i pracowników ochrony. Ponadto muszą oni korzystać z jednej łazienki na piętro, w której są tylko dwa prysznice i cztery umywalki.

RPO podkreśla, że zbyt małe przestrzenie w stosunku do liczby osób, brak testów, by zdiagnozować osoby w kwarantannie i odseparować nosicieli wirusa COVID-19 oraz niewystarczająca liczba łazienek i środków ochrony osobistej, mogą powodować niemożliwość zachowania wymogów sanitarnych.

BPK.7012.2.2020

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski mówi w Onet.pl o powodach, dla których zakaz wstępu do lasów jest nielegalny

Data: 2020-04-07

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski wylicza w rozmowie z Onetem powody, przez które zakaz wstępu do lasów jest nielegalny.

Dodaje, że także ograniczenie możliwości poruszania się jest niezgodne z Konstytucją.

Ostrzega, że brak reakcji na przekraczanie prawa przez władzę w tym okresie może zostać wykorzystane przez nią do ograniczenia naszych praw i wolności.

Koronawirus. RPO: zakazy wchodzenia do lasu - bez podstawy prawnej

Data: 2020-04-07
  • Od końca zeszłego tygodnia nie wolno wchodzić do lasów i parków narodowych
  • Zarówno jednak same zakazy, jak i sposób ich wydania, nie mają podstaw prawnych – wskazuje RPO
  • Żadna ustawa nie zakazuje bowiem wstępu do lasów z powodu chorób ludzkich
  • Jest to możliwe wyłącznie wobec zniszczenia drzewostanów, dużego zagrożenia pożarowego i wykonywania w lasach "zabiegów gospodarczych"

Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje sobie sprawę z zasięgu epidemii koronawirusa, prędkości jej rozwoju, jak i łatwości rozprzestrzeniania przy bliskich kontaktach między ludźmi. Dostrzega też, że wielu obywateli nie przestrzega podstawowych zasad ostrożności i mimo apeli władz, a nawet zakazów prawnych, spotyka się w grupach na świeżym powietrzu w celach towarzyskich.

Niesubordynacja części społeczeństwa nie może wpływać na zakazy dla osób przestrzegających prawa

Nierozsądne zachowania niektórych osób nie mogą jednak ograniczać wszystkich, tym bardziej gdy chodzi o korzystanie z podstawowych praw i wolności, takich jak wolność poruszania się, prawo do korzystania ze środowiska, jak i dbałości o własne zdrowie – także psychiczne. Dla przeważającej części społeczeństwa możliwość ruchu poza domem, w kontakcie z naturą, jest niezbędna dla zachowania dobrego zdrowia fizycznego i psychicznego. Wpływa korzystnie na odporność i pozwala na odprężenie. Pomaga w przezwyciężeniu stresu i stanów depresyjnych. A rozległe tereny lasów i parków narodowych pozwalają na zachowanie bezpiecznego dystansu do drugiej osoby.

Wątpliwości dotyczące podstawy prawnej

Poważne zaniepokojenie RPO budzi brak podstawy prawnej zakazu wstępu do lasów i parków narodowych. Należy postawić pytanie, czy na pewno Generalny Dyrektor Lasów Państwowych oraz dyrektorzy parków narodowych mogą wprowadzać takie obostrzenia?

Zgodnie z prawem jedyną podstawą wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu, mogą być przypadki z art. 26 ust. 3 ustawy o lasach, czyli:

  • wystąpienie zniszczenia albo znacznego uszkodzenia drzewostanów lub degradacja runa leśnego;
  • wystąpienie dużego zagrożenia pożarowego;
  • wykonywanie zabiegów gospodarczych związanych z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ani przepisy ustawy o lasach, ani przepisy ustawy o ochronie przyrody nie przewidują możliwości zakazania wstępu do lasu i parku narodowego z powodu epidemii choroby ludzkiej.

A decyzja o zakazie wstępu do lasów i zamknięciu parków narodowych nie została podjęta w formie i sposobie zgodnym z obowiązującym porządkiem prawnym. Konstytucja pozwala na ograniczanie wolności obywatelskich tylko i wyłącznie na mocy ustawy. Decyzje o zakazie wstępu do lasów nie wynikają zaś z żadnej ustawy, a przewidują drastyczniejsze ograniczenie wolności poruszania niż rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o Covid -19.

Rzecznik uważa też, że w świetle innych przyjętych rozwiązań w związku z zapobieganiem i zwalczaniem epidemii zakaz wstępu do lasu jest zbędny i zbyt daleko idący.

RPO opisał swoje wątpliwości w piśmie do Ministra Środowiska. Apeluje o uchylenie pozbawionych podstaw prawnych decyzji wprowadzających generalne zakazy wstępu na tereny leśne pozostające w zarządzie Lasów Państwowych oraz do parków narodowych.

V.7200.12.2020

Koronawirus. Problemy w miejscach kwarantanny zbiorowej. Rzecznik przedstawia je Ministrowi Zdrowia

Data: 2020-03-30
  • Osoby przebywające w miejscach kwarantanny zbiorowej są faktycznie pozbawione wolności
  • A zgodnie z konwencją ONZ we wszelkich miejscach pozbawienia wolności mają być zagwarantowane minimalne standardy praw osób tam umieszczonych i warunków pobytu
  • Sprawdza to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego funkcje pełni Rzecznik Praw Obywatelskich – obecnie jednak wizytacje takich miejsc są zawieszone
  • Tymczasem media wskazują na problemy w miejscach kwarantanny zbiorowej. To np. zbyt wysoka oferta kosztów wyżywienia, piętrowe łóżka czy wspólne łazienki

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia w kwestii tworzonych z dnia na dzień miejsc zbiorowej kwarantanny w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzenienia się koronawirusa. Media donoszą, co tam się dzieje. 

Jednym z takich miejsc jest akademik Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Od 22 marca decyzją Wojskowego Inspektoratu Sanitarnego w Modlinie przekształcono go w miejsce zbiorowej kwarantanny w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem jednej ze studentek. Kwarantanną objęto 365 żołnierzy. Niepokój budzi fakt, że władze uczelni nie otrzymały żadnych zaleceń dotyczących np. standardów przygotowania obiektu na potrzeby określone w decyzji Inspektoratu.

W prywatnym Domu Akademickim Polonez w Poznaniu od 19 marca de facto pozbawiono wolności 200 studentów, w związku z zakażeniem jednego z nich. Studenci dostali propozycję korzystania z wyżywienia na swój koszt  - dla wielu z nich było za drogo. Tylko dzięki wsparciu okolicznych firm gastronomicznych zagwarantowano im bezpłatne posiłki.

Z kolei w miejscu kwarantanny zbiorowej we Włocławku pokoje nie są zamykane na klucz. Są tam też wspólne łazienki na korytarzach. W internacie we Włodawie - poza kwestią wspólnych łazienek - zgłaszany jest też problem śmieci, odpadów wysokiego ryzyka. Ośrodek dla osób w kwarantannie w Starej Dąbrowie ma zaś piętrowe łóżka.

Adam Bodnar jest także zaniepokojony zasadami tworzenia takich miejsc kwarantanny. Zgodnie z art. 33 ust. 5 ustawy z 5 grudnia 2008 r. w sprawie zapobiegania oraz zwalczania chorób zakaźnych u ludzi, taki obowiązek spoczywa na wojewodach, a starostwa powiatowe mają wskazywać jedynie obiekty na ich terenie, które mogłyby zostać wykorzystane. Tymczasem Prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich wskazał na dość powszechne próby przerzucania przez wojewodów obowiązku tworzenia miejsc kwarantanny na powiaty.

W związku z wykonywaną od 2008 r. przez RPO funkcją Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, jego przedstawiciele prowadzą systematyczne wizytacje miejsc zatrzymań (tzw. detencji) w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z Protokołem, za miejsce detencji uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą państwa, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem. Do takich miejsc zaliczają się także miejsca kwarantanny zbiorowej.

Jako takie, powinny gwarantować minimalne standardy warunków pobytu oraz praw osób w nich przebywających. Określają je zarówno przepisy krajowe, jak i  międzynarodowe. Ich realizacja jest weryfikowana przez  KMPT w trakcie wizytacji. Z powodu epidemii ten sposób monitorowania miejsc detencji zawieszono. Nie oznacza to jednak, że obowiązki wynikające z pełnienia przez RPO funkcji KMPT, nie są realizowane.

Dlatego RPO - kierując się potrzebą ochrony osób przebywających w miejscach kwarantanny zbiorowej, które są de facto pozbawione wolności – zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o listę wszystkich placówek kwarantanny zbiorowej (już utworzonych, jak i dopiero przygotowywanych).

KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO: rozporządzenia Ministra Zdrowia bez podstawy w specustawie o COVID-19. To łamanie Konstytucji

Data: 2020-03-27
  • Zakaz przemieszczania się po kraju, rozporządzanie o kwarantannie i ograniczenie praktyk religijnych są wydane niezgodnie z uchwaloną 3 tygodnie temu specustawą „koronawirusową”.
  • A to oznacza, że są niezgodne z Konstytucją, która pozwala na ograniczenie wolności obywateli, ale tylko wtedy, kiedy wynika to z ustawy.
  • Po to mamy ustawy o stanach nadzwyczajnych, by w sytuacji kryzysu posługiwać się nimi. One dają władzom jasne podstawy do działań.

W wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich pisze: - Nie kwestionuję wprowadzanych zakazów z punktu widzenia zwalczania epidemii COVID-19. Moim obowiązkiem jest jednak wskazanie, że powinno się to odbywać się w ramach porządku prawnego, do przestrzegania którego zobowiązani są nie tylko obywatele, lecz przedstawiciele władzy.

RPO przypomina, że państwo ma gotowe narzędzia do działania w stanach nadzwyczajnych. Konstytucja mówi, że w sytuacjach szczególnych zagrożeń można wprowadzić stan nadzwyczajny: wojenny, wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Dla każdego z tych stanów nadzwyczajnych jest już specjalna ustawa, na jej podstawie można wydać rozporządzenie, które podlega podaniu do publicznej wiadomości (art. 228 Konstytucji). W ten sposób Konstytucja zapewnia, że nawet w sytuacji nadzwyczajnej zachowany jasny porządek i prawa obywateli: jeśli trzeba je ograniczać, to tylko na podstawie ustaw.

Dziś zdaniem RPO są przesłanki do skorzystania z narzędzi dotyczących stanów nadzwyczajnych. Władze postanowiły jednak rozwiązać problem przy pomocy zwykłych narzędzi prawnych – przyjmując szybko całkiem nową ustawę. 2 marca Sejm przyjął specustawę „koronawirusową” (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. poz. 374). Ta ustawa – zauważa jednak RPO w wystąpieniu do premiera – nie jest jednak teraz respektowana. Minister zdrowia wydaje rozporządzenia, do których nie ma prawa, bo posłowie mu go nie dali. Ogranicza więc prawa i wolności obywateli bez umocowania w ustawie i tym samym niestety łamie Konstytucję.

  • Minister Zdrowia nie może zakazać w rozporządzeniu poruszania się po kraju. Specustawa dala mu tylko prawo do czasowego ograniczania sposobu przemieszczania się. Sposobu – a nie przemieszczania się w ogóle.
  • Ten sam problem dotyczy kwarantanny, w tym kwarantanny dla powracających z zagranicy. Umieszczenie człowieka w izolacji na 14 dni jest ograniczeniem jego wolności, a tu Konstytucja mówi jasno: wolność można ograniczyć, ale na podstawie ustawy. A specustawa dala prawo do zarządzania kwarantanny – ALE całej Radzie Ministrów, a nie jednemu ministrowi.
  • Minister nie miał podstaw do ograniczenia praktyk religijnych i wskazywania, ilu członków może w danym momencie liczyć kongregacja religijna. Wolność praktyk religijnych można ograniczyć, ale znów – na podstawie ustawy. Specustawa mówi tylko o zakazywaniu organizowania zgromadzeń ludności, a to nie daje podstaw do wprowadzania ograniczeń w realizacji konstytucyjnej wolności uzewnętrzniania religii. Żaden organ władzy wykonawczej, w tym Minister Zdrowia, nie ma prawa regulowania granic wolności uzewnętrzniania religii.

W taki sposób, bez ustawowej podstawy, władze ograniczyły trzy ważne wolności obywateli – wolność (art. 30 Konstytucji), wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 Konstytucja) oraz wolność sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji). Konstytucja zaś mówi tu jasno: to zbyt ważne prawa, by decydowało o nich minister. 

Niekonstytucyjny zakaz przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ma też bezpośredni wpływ na możliwość przeprowadzenia wyborów. Bowiem Minister Zdrowia decyduje faktycznie o tym, czy uzupełniające wybory lokalne mogą się odbyć, skoro osoba, która ma prawo wyborcze i chce głosować, została poddana kwarantannie albo nie może się przemieścić do miejsca głosowania.

Tak przyjęte przepisy nie pozwolą karać tych, którzy je łamią (chociaż taką odpowiedzialność za narażanie innych na odpowiedzialność niewątpliwie powinny ponieść). Bo odpowiedzialność można ponosić tylko na podstawie prawidłowo wydanych przepisów. Jeśli nie, kara nie ostoi się przed sądem. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), nie podlegają zaś aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Po drugie, nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania tak wydanych rozporządzeń, zechcą skorzystać z konstytucyjnego prawa do odszkodowania za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej (art. 77 ust. 1 Konstytucji).

W końcu o przyjęciu regulacji nadzwyczajnych należy powiadomić Radę Europy. Szereg państw już to zrobiło: w dniach 16–23 marca notyfikacje przesłały w związku z COVID-19: Armenia, Estonia, Gruzja, Łotwa, Mołdowa i Rumunia. Brak odpowiedniego odwołania się do mechanizmu derogacji (uchylenia) na gruncie Konwencji Europejskiej, może prowadzić w przyszłości do stwierdzania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka naruszenia przez Polskę praw i wolności gwarantowanych w Konwencji, jeśli wdrożyła ona środki przekraczające przepisy o możliwych ograniczeniach praw człowieka.

Zarówno ograniczania praw i wolności jednostki, jak i częściowe, jednocześnie czasowe zawieszenie niektórych z nich, z czym faktycznie mamy do czynienia aktualnie w Polsce, muszą spełniać kryterium proporcjonalności i ściśle odpowiadać wymogom sytuacji – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich

VII.565.1.2020

Służba zdrowia walczy z koronawirusem i nie daje rady zapewnić właściwej opieki innym chorym. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2020-03-24
  • RPO dostaje skargi, że w związku z epidemią koronawirusa nie jest w pełni zapewniona opieka zdrowotna osobom w stanie nagłym, w szczególności w przypadku problemów kardiologicznych, nadciśnienia, stomatologicznych, a także osób posiadających przewlekłe choroby i cierpiących onkologicznie oraz wymagających niezwłocznie rehabilitacji, np. po wypadku samochodowym
  • Pacjenci nie mają jasnej informacji, gdzie mogą otrzymać świadczenie zdrowotne w przypadku ograniczenia przyjęć w danej placówce medycznej. Sytuacja ta stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego
  • RPO prosi ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia odpowiedniej opieki zdrowotnej pacjentom niezarażonym koronawirusem

RPO otrzymuje skargi wskazujące, że nie jest w pełni zapewniona opieka zdrowotna osobom w stanie nagłym, w szczególności w przypadku problemów kardiologicznych, nadciśnienia, stomatologicznych, a także osób posiadających przewlekłe choroby i cierpiących onkologicznie oraz wymagających niezwłocznie rehabilitacji, np. po wypadku samochodowym.

Realność niebezpieczeństwa dla pacjentów, związana z niedostatecznym zabezpieczeniem świadczeń zdrowotnych w stanie nagłym, potwierdzają również informacje ze środków masowego przekazu  Wskazuje to  na istotne ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych, np. pacjenci onkologiczni mają problemy z uzyskaniem badań diagnostycznych, które są odwoływane.

Poradnie anulują wizyty kontrolne, odwoływane są również badania diagnostyczne dla kobiet w ciąży takie jak USG, zamykane są ginekologiczne gabinety lekarskie, odwoływane zajęcia szkoły rodzenia, występuje brak opieki położnej środowiskowej, jak i odwoływane są i przesuwane zabiegi kardiologiczne przy jednoczesnym braku wyznaczania nowych terminów – co może powodować w przyszłości kolejki do zabiegów kardiochirurgicznych.

Jednocześnie pacjenci nie mają jasnej informacji, gdzie mogą otrzymać świadczenie zdrowotne w przypadku ograniczenia przyjęć w danej placówce medycznej. Centrala NFZ zaleca ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo lub zgodnie z przyjętym planem postępowania leczniczego. Według wytycznych NFZ pacjenci mogą korzystać z teleporad, które umożliwią zabezpieczenie dla części z nich świadczeń zdrowotnych bez konieczności wizyty lekarskiej. Takiej porady na odległość mogą udzielać specjaliści, np. z poradni onkologicznej, kardiologicznej, czy neurologicznej. Niestety w ten sposób można obsłużyć jedynie niewielki procent pacjentów, większość wypadków wymaga wizyty u lekarza.

RPO podkreśla, że sytuacja braku dostępu do lekarza stanowi bez wątpienia realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego, a prawo do opieki zdrowotnej zapewnia Konstytucja w art. 68.
Mając na uwadze powyższe obawy, rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie, w tym również o poinformowanie, jakie Ministerstwo Zdrowia przedsięwzięło, podejmuje i planuje podjąć działania we wskazanym zakresie, w celu ochrony życia i zdrowia pacjentów niezarażonych koronawirusem.

V.7010.38.2020

Koronawirus. Zakaz wchodzenia do lasu? RPO pyta o podstawy prawne dyrektora Lasów Państwowych

Data: 2020-03-23
  • RPO z niepokojem odbiera informacje dotyczące wprowadzenia zakazów wejścia do lasów w niektórych nadleśnictwach: taki komunikat można znaleźć już na stronach blisko 20 nadleśnictw w całej Polsce.
  • Zakaz ten, jak wynika z wydanych komunikatów, ma przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii koronawirusa.
  • RPO nie znajduje w specustawie podstaw prawnych do takiego zachowania. Zwrócił się więc do dyrektora generalnego Lasów Państwowych z prośbą o podanie podstawy prawnej i wyjaśnienia.
  • Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych odpisała, że zakazy "były przejawem dalekowzrocznej ostrożności związanej z komunikatami przekazywanymi przez media oraz masowym gromadzeniem się turystów na terenie lasów w pobliżu miast".

Rzecznik praw obywatelskich z niepokojem odbiera informacje dotyczące wprowadzenia zakazów wejścia do lasów w niektórych nadleśnictwach. Zakaz ten, jak wynika z wydanych komunikatów, ma przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii koronawirusa.

Taki komunikat można znaleźć już na stronach wielu nadleśnictw w całej Polsce, jak np. Nadleśnictwo Brzesko, Limanowa, Miechów, Łosie i Myślenice, Niepołomice, Limanowa, Piwniczna, Nowy Targ i inne nadleśnictwa należące do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie.

Jak wynika z doniesień medialnych w południowej Polsce zakaz wstępu do lasu wprowadziły również nadleśnictwa: Nawojowa, Krzeszowice, oraz Dębica w województwie podkarpackim. Na bieżąco można śledzić, które nadleśnictwa wprowadziły takie zakazy poprzez mapę Banku Danych o Lasach. Należy wybrać zakładkę Mapa BDL, na dole strony, a następnie mapę zakazu wstępu do lasów.

Jako uzasadnienie dla wprowadzonych zakazów nadleśnictwa wskazują art. 26 lub 35 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach, z których to artykułów, jak również innych przepisów tej ustawy, w żaden sposób nie wynika kompetencja do wprowadzenia zakazu wejścia do lasu z powodu epidemii.

W związku z przedstawionymi wątpliwościami, zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Andrzeja Koniecznego, dyrektora generalnego Lasów Państwowych o podanie podstawy prawnej podejmowania takich działań przez nadleśnictwa oraz o ustosunkowanie się do tej sytuacji.

***

Odpowiedzi zarówno Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, jak i Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, zostały przesłane do Biura RPO już po wprowadzeniu nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia z 19 kwietnia 2020. Odpowiedzi wskazują, że aktualne pozostaje to, że Lasy Państwowe są otwarte dla wszystkich, natomiast powinno się z nich korzystać zgodnie z oficjalną interpretacją rozporządzenia wskazaną na stronach rządowych.

Dyrekcja Generalna LP poinformowała zarazem, że wprowadzone wcześniej zakazy "były przejawem dalekowzrocznej ostrożności związanej z komunikatami przekazywanymi przez media oraz masowym gromadzeniem się turystów na terenie lasów w pobliżu miast".

BPK.565.2.2020 

 

Koronawirus. Zakaz opuszczania sanatorium - interwencja RPO

Data: 2020-03-20
  • Kuracjusze jednego z sanatoriów mają zakaz opuszczania ośrodka w związku ze stanem epidemicznym
  • Zarzucają dyrekcji naruszenie ich wolności i swobody poruszania się
  • Ta powołuje się na polecenie płatnika, czyli Narodowego Funduszu Zdrowia

Matka 4,5 letniego dziecka, która przebywa wraz z nim w sanatorium w woj. Zachodniopomorskim, wskazuje, że 15 marca o godz. 19.00 zamknięto na klucz wszystkie bramy. W placówce nie ma kwarantanny, a jej pracownicy mają prawo wychodzić i przychodzić - mimo że dojeżdżają z okolicznych miast i wiosek. Na teren wjeżdża też kurier. Garstka kuracjuszy nie może zaś wyjść 300 m dalej nad morze – głosi skarga. Zakaz obowiązuje do odwołania.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą.

Dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ poprosił o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz poinformowanie o skali problemu.

Prezesa zarządu sanatorium RPO spytał zaś o przyczyny, okoliczności i podstawę prawną wprowadzonych ograniczeń.

V.7018.182.2020

Uwagi RPO dla Senatu w sprawie specustawy dotyczącej koronawirusa

Data: 2020-03-06
  • RPO nie kwestionuje możliwości wprowadzania ograniczeń ze względu na sytuacje nadzwyczajne, które wymagają specyficznych rozwiązań legislacyjnych
  • Zwraca jednak uwagę, że specustawa ws. koronawirusa nie przewiduje np. rekompensat dla przedsiębiorców mogących ponieść straty z powodu ograniczenia ich działalności
  • Ustawa pozwala też na inwestycje budowlane prowadzone na nieruchomościach, do których inwestor nie ma tytułu prawnego
  • Ponadto umożliwia zawieszanie na nieokreślony czas funkcjonowania szkół i wyższych uczelni
  • Wszystko  to budzi wątpliwości Rzecznika z punktu widzenia zasad konstytucyjnych

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił  6 marca 2020 r. marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu opinię o ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem CORVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Ograniczenie prawa własności 

Z punktu widzenia konstytucyjnego standardu ochrony własności oraz innych praw majątkowych (art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji) wątpliwości budzi art. 12 ustawy. Zgodnie z nim do projektowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i rozbiórki obiektów budowlanych, nie stosuje się przepisów Prawa budowlanego, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Oznacza to m.in., że inwestycje budowlane związane z realizacją ustawy mogą być wykonywane na nieruchomościach, do których inwestor nie ma żadnego tytułu prawnego. Ustawa umożliwia zatem, by inwestycje były realizowane z naruszeniem prawa własności i praw majątkowych osób trzecich. A żaden przepis ustawy nie reguluje skutków faktycznych i prawnych tego.  

Tym samym art. 12 ustawy jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Nie zawiera bowiem odpowiednich instrumentów ochrony własności i praw majątkowych, naruszonych w wyniku zajęcia na cele budowlane nieruchomości przez podmiot, który nie miał do niej tytułu prawnego.

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej

Inny przepis ustawy pozwala Radzie Ministrów na czasowe ograniczenia działalności przedsiębiorstw. W oczywisty sposób może przekładać się to na ich straty. - Wprowadzając zmiany w tym zakresie w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, nie powiązano jednak ograniczeń z jakąkolwiek możliwością uzyskania rekompensaty za poniesione straty - wskazuje RPO.

Budzi to wątpliwości z punktu widzenia art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Ograniczenia prawa do nauki i autonomii uczelni

Zasadnicze zastrzeżenia dotyczą także wprowadzanych ustawą zmian w Prawie oświatowym i Prawie o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z  nimi w przypadkach uzasadnionych nadzwyczajnymi okolicznościami zagrażającymi życiu lub zdrowiu dzieci i młodzieży MEN może czasowo ograniczyć lub zawiesić funkcjonowanie szkół na obszarze kraju lub jego części.

Oznacza to ingerencję w konstytucyjne prawo do nauki (art. 70 ust. 1 Konstytucji).  Jest ona dopuszczalna, jednak z uwagi na to, że dotyczy konstytucyjnego prawa podmiotowego, musi być dokonana na podstawie kryteriów precyzyjnie określonych w ustawie.

Artykuł 30b Prawa oświatowego tych warunków nie spełnia. Umożliwia bowiem ograniczenie prawa do nauki na podstawie bardzo ogólnego i pojemnego kryterium zagrożenia zdrowia. Ponadto nie określa maksymalnego terminu, na jaki można zawiesić funkcjonowanie szkół. Może je zawiesić na tydzień, ale także i na rok  - ustawa pozwala tu ministrowi na całkowitą dowolność.

Uwagi te odnoszą się także do Prawa o szkolnictwie wyższym. Tymczasem art. 70 ust. 5 Konstytucji gwarantuje autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie. W tym jednak przypadku fundamentalne - bo dotyczące samej możliwości funkcjonowania - granice autonomii szkół wyższych minister wyznacza bez dostatecznie wyraźnych wskazówek ustawowych  (np. dotyczących maksymalnego terminu zawieszenia działalności uczelni).

Ponadto MEN swym rozporządzeniem może wyłączyć stosowanie niektórych przepisów w zakresie przeprowadzania postępowania rekrutacyjnego, oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, przeprowadzania egzaminów, organizacji roku szkolnego. Minister w dowolnie wybranym przez siebie zakresie i na dowolnie ustalony przez siebie okres może zatem wyłączać stosowanie przepisów ustawy regulujących kwestie oświatowe.

W ocenie Rzecznika zezwalający na to ministrowi art. 30c Prawa oświatowego ustaw narusza konstytucyjne prawo do nauki - którego zakres musi wynikać z ustaw, a nie z rozporządzenia ministra. Przyznanie ministrowi kompetencji do czasowego uchylania stosowania ustaw oznacza także naruszenie zasady podziału władzy (art. 10 ust. 1 Konstytucji), w tym przypadku podziału władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Minister zgodnie z Konstytucją ma bowiem wykonywać ustawy, a nie zawieszać ich stosowanie w dowolnie wybranym przez siebie zakresie i przedziale czasowym.

Wnioski RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje możliwości wprowadzania ograniczeń ze względu na sytuacje nadzwyczajne, wymagające specyficznych rozwiązań legislacyjnych.

W szczególności dopuszczalne i znane polskiemu prawu są rozwiązania wprowadzające ograniczenia w zakresie korzystania z wolności osobistej. Np. obowiązkowa hospitalizacja, kwarantanna, poddanie się nadzorowi epidemiologicznemu nie budzą wątpliwości z punktu widzenia standardów ochrony praw człowieka.

Z art. 5 ust. 1 lit. e Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wynika, że ograniczenia w zakresie prawa do wolności osobistej mogą być wprowadzane w celu zapobieżenia szerzeniu się choroby zakaźnej. Przepisy ustawy regulujące takie ograniczenia w zakresie korzystania z wolności osobistej spełniają więc ten standard konwencyjny.

Jednak także pozostałe przepisy regulujące nadzwyczajne sytuacje muszą się mieścić w granicach wyznaczonych przez najwyższe prawo Rzeczypospolitej Polskiej.

- Dlatego, wykonując konstytucyjny mandat, Rzecznik Praw Obywatelskich czuje się zobowiązany do przekazania stosownie do art. 16 ust. 1 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich na ręce Pana Marszałka uwag o potencjalnych zagrożeniach dla praw jednostek mogących wyniknąć w tym zakresie – głosi pismo zastępcy RPO Stanisława Trociuka.

VII.070.4.2020

Czy osoba dawno temu skazana za przestępstwo seksualne ma być w Rejestrze sprawców? RPO przyłącza się do sprawy w TK

Data: 2020-02-12
  • Czy w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym można zamieszczać dane sprawców, skazanych przed wejściem w życie ustawy z 2016 r. o utworzeniu Rejestru?
  • Pytanie prawne w tej sprawie zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu jeden z sądów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania w TK i wniósł o uznanie niekonstytucyjności odpowiednich przepisów
  • Pozbawiają bowiem tych skazanych prawa do skutecznego odwołania oraz oznaczają ich ponowne karanie

13 maja 2016 r. uchwalono ustawę o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym. Na jej mocy w publicznym Rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są dostępne dane osobowe, fotografie i miejsca pobytu najgroźniejszych skazanych przestępców seksualnych. Druga część Rejestru jest dostępna tylko dla przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części są ponadto numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania.

RPO ma wiele wątpliwości co do szczegółowych regulacji w tej sprawie. Dlatego - kierując się zasadą praworządności, w trosce o przestrzeganie prawa polskiego i międzynarodowego - przystąpił do sprawy w Trybunale Konstytucyjnym z pytania prawnego sądu.

Co mówi ustawa?

Ustawodawca dał prawo do wpływu na zawartość Rejestru samym sprawcom i sądom:

  • skazani wcześniej sprawcy do 1 grudnia 2017 r. mogli wnosić do sądów o niezamieszczanie swych danych w jawnym Rejestrze. Rodziny nie miały takiej możliwości. Mógł w ich sprawie interweniować prezes sądu;
  • obecnie o ujawnieniu danych decyduje sąd: skazując za przestępstwo na tle seksualnym, może wykluczyć publikację danych "dla dobra małoletniego pokrzywdzonego przestępstwem lub gdy zamieszczenie danych spowodowałyby niewspółmierne surowe skutki dla skazanego”.

Pytanie prawne sądu

Jeden z sądów w 2019 r. zadał  Trybunałowi Konstytucyjnemu (sygn. akt P 1/20) pytanie prawne co do dwóch przepisów ustawy z 2016 r. Sąd nabrał wątpliwości, badając wniosek obrony o niezamieszczanie w Rejestrze danych konkretnego skazanego przed wejściem ustawy z 2016 r. w życie. Pozwoliła ona bowiem na automatyczne - bez oddzielnego procesu sądowego - wpisywanie sprawców osądzonych już prawomocnie przed laty, do odpowiednich rejestrów,  w tym - publicznego.

Pierwsze pytanie odnosi się do obligatoryjnego zamieszczenia w Rejestrze publicznym danych osoby prawomocnie skazanej za przestępstwa seksualne przed wejściem w życie ustawy z 2016 r. (1 października 2017 r.) - gdy sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem.

Drugi zakwestionowany przez sąd przepis pozwala osobie prawomocnie skazanej przed wejściem ustawy w życie - działającej ze szczególnym okrucieństwem - wystąpić do sądu o nieumieszczanie jej danych w tym Rejestrze tylko wobec "wyjątkowego przypadku, uzasadnionego wyłącznie dobrem małoletniego pokrzywdzonego”.

- Poza zakładanymi przez ustawodawcę pozytywnymi efektami prewencyjnymi, regulacje ustawy mogą także wywoływać szereg rezultatów społecznie niepożądanych – wskazywał sąd. Mogą bowiem na długi okres utrwalić stygmatyzację sprawcy i utrudniać jego readaptację do życia zgodnego z prawem. Negatywne skutki mogą również dotknąć niewinnych członków rodzin skazanych, np. ich dzieci. Za groźną i niepożądaną sąd uznał możliwość wtórnej wiktymizacji pokrzywdzonych, nie tylko małoletnich, ale wszystkich dotkniętych przemocą na tle seksualnym -  także np. dzieci, które były ofiarami rodzica.

Argumentacja RPO

RPO wnosi o uznanie, że pierwszy zaskarżony przepis jest niezgodny z:

  • zasadami Konstytucji RP: art. 2 (zasada praworządności), art. 31 ust. 1 i 3  (ograniczenia  korzystania z konstytucyjnych wolności i praw), art. 42 ust. 1 (prawo do sądu) i art. 47 (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia);
  • art. 7 ust. 1 i 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (zakaz wymierzania sprawcy kary surowszej niż ta, którą można było wymierzyć w czasie, gdy czyn został popełniony; prawo do prywatności i poszanowania życia rodzinnego);
  • art. 4 ust. 1 protokołu nr 7 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (zakaz ponownego sądzenia i karania za ten sam czyn);
  • art. 14 ust. 7, art. 15 i art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (zakaz ponownego karania za ten sam czyn; zakaz bezprawnej ingerencji w życie prywatne).

W ocenie sądu zamieszczenie danych takiej osoby w Rejestrze publicznym z pominięciem praktycznie wszelkich procedur sądowych wywołuje taki sam skutek, jak wymierzenie kary w postępowaniu sądowym (która po skierowaniu prawomocnego wyroku do wykonania jest odnotowywana we właściwych rejestrach).

Argumentacja, że karą jest wpis do Rejestru publicznego osoby, które popełniła przestępstwo przed wejściem ustawy w życie, budzi wątpliwości co do zgodności tych rozwiązań z wyrażaną nie tylko w prawie krajowym, ale również w ratyfikowanych umowach międzynarodowych, zasadą zakazującą ponownego sądzenia i karania za ten sam czyn. Może to również godzić w prawo do prywatności i poszanowania życia rodzinnego.

Zamieszczenie czyichś danych w Rejestrze publicznym jest bardzo podobne do środka karnego - podania wyroku do publicznej wiadomości. A ze względu na nieusuwalność wpisu do Rejestru jest to nawet bardziej dolegliwe. Sąd Najwyższy uznawał już, że orzecznictwo na tle art. 7 EKPC i art. 15 MPPOiP jednoznacznie wskazuje, iż pod pojęciem kara należy rozumieć całokształt reakcji prawnokarnej związanej z przestępstwem. Taką karą będzie też zatem zamieszczenie danych skazanego w Rejestrze publicznym.

TK wielokrotnie wskazywał, że pojęcie odpowiedzialności karnej ma szersze znaczenie od tego, jakie przyjmuje Kodeks karny. Zakres art. 42 Konstytucji obejmuje nie tylko odpowiedzialność karną w ścisłym znaczeniu, a więc za przestępstwa, ale również inne formy odpowiedzialności prawnej związane z wymierzaniem kar. W ocenie RPO zamieszczenie danych osoby w Rejestrze publicznym odpowiada zatem nałożeniu na obywatela dolegliwości, które należy kwalifikować jako odpowiedzialność karną w rozumieniu art. 42 ust. 1 Konstytucji, art. 7 EKPC i art. 15 ust. 1 MPPOiP.  

Tym samym sprawa orzeczenia sądu co do niezamieszczania danych osoby w Rejestrze publicznym  jest sprawą karną w rozumieniu art. 42 ust. 2 Konstytucji, art. 6 EKPC, art. 13 EKPC, art. 4 ust. 1 protokołu do EKPC oraz art. 14 ust. 7 MPPOiP. Tym samym do tego postępowania mają zastosowanie standardy konstytucyjne i konwencyjne związane z prawem do obrony.

Zdaniem RPO drugi kwestionowany przepis jest niezgodny z:

  • z zasadami Konstytucji:  art. 2, art. 45 ust. 1, art. 47, a także art. 51 ust. 2 i 4 Konstytucji  (zakaz pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania przez władze  innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym; prawo każdego do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą);
  • z art. 6 i art. 13 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd; prawo do wniesienia skutecznego środka odwoławczego do właściwego sądu);
  • z art. 4 protokołu nr 7 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności;
  • z art. 14 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (prawo każdego do sprawiedliwego rozpatrzenia jego sprawy przez właściwy, niezależny i bezstronny sąd).

Sąd podkreśla, że chodzi o fundamentalną kwestię prawa każdej osoby oskarżonej do prowadzenia skutecznej i realnej obrony. Ubiegając się o to, aby nie figurować w rejestrze, skazany musiał złożyć w określonym terminie wniosek o wyłączenie zamieszczenia jego danych. Musi jednak zachodzić wyjątkowy przypadek, uzasadniony dobrem małoletniego pokrzywdzonego.

W ocenie sądu rozwiązanie to rodzi wątpliwości. Godzi  w przewidziane w art. 6 EKPC, w art. 14 MPPOiP, ale także w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez bezstronny, niezależny i niezawisły sąd oraz  pozbawia osoby skazane prawa do wniesienia skutecznego środka odwoławczego do właściwego sądu.

Rzecznik zgadza się, że regulacja, na której podstawie nie sposób przeprowadzić testu proporcjonalności z art. 31 ust. 3 Konstytucji - zwłaszcza gdy pokrzywdzonym jest osoba dorosła – może godzić w prawo do prywatności i poszanowania życia rodzinnego. Są zatem podstawy, aby przyjąć, że ten przepis narusza standard wynikający z zasady ne bis in idem, leżącej u podstaw zasady zaufania obywatela do państwa, a więc zasady demokratycznego państwa prawnego opisanej w art. 2 Konstytucji, w związku z art. 4 ust. 1 protokołu nr 7 do EKPC i art. 14 ust. 7 i art. 15 ust. 1 MPPOiP.

II.510.86.2020

Minister Sprawiedliwości nie odpowiada RPO - choć zobowiązała go do tego kancelaria premiera

Data: 2019-08-07
  • Od półtora roku Minister Sprawiedliwości nie odpowiada Rzecznikowi Praw Obywatelskich ws. kontroli osób wchodzących do sądów - choć dwa razy zobowiązała go do tego kancelaria premiera
  • Lekceważenie obowiązków wynikających z ustawy o RPO stanowi oczywiste naruszenie prawa
  • Ustawa wymaga, by każdy organ, który dostał wystąpienie Rzecznika, udzielał odpowiedzi nie później niż w ciągu 30 dni

2 marca 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o informacje na temat aktualnego stanu prac ws. uregulowania uprawnień pracowników ochrony do kontroli osób wchodzących do sądów.  Dotychczas podstawą prawną tych działań są regulaminy sądów, a wymaga to ustawy, gdyż wiąże się z ograniczeniem konstytucyjnych praw i wolności.  O pracach nad zmianami w tej kwestii resort informował RPO 25 marca 2016 r.  Ponaglenie o odpowiedź RPO wysłał do MS w lipcu 2018 r.

Wobec braku reakcji 21 stycznia 2019 r. Rzecznik zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby spowodował udzielenie odpowiedzi przez Ministra Sprawiedliwości. Potem RPO ponowił tę prośbę 7 maja 2019 r. 

Mimo dwukrotnej reakcji Prezesa Rady Ministrów - za pośrednictwem Michała Dworczyka (ministra-członka Rady Ministrów, wykonującego zadania szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów), który wysłał Ministra Sprawiedliwości odpowiednie pisma w tej sprawie 29 stycznia 2019 r. i 20 maja 2019 r. - Rzecznik nadal nie otrzymał odpowiedzi. 

- Lekceważenie obowiązków ustawowych wynikających z ustawy o RPO stanowi oczywiste naruszenie prawa – napisał RPO do ministra Michała Dworczyka w kolejnym piśmie z 5 sierpnia 2019 r.

Rzecznik poprosił ministra Michała Dworczyka  o zastosowanie środków przewidzianych w przepisach prawa w celu spowodowania udzielenia odpowiedzi Rzecznikowi przez Ministra Sprawiedliwości.  

Art. 15 ust. 2 ustawy z 5 lipca 1987 r. o RPO wymaga, by każdy organ otrzymujący wystąpienie Rzecznika udzielał na nie odpowiedzi bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu 30 dni.

VII.510.16.2014

Osoby internowane przez sąd trafiają na oddziały ogólne szpitala psychiatrycznego. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-07-29
  • Do jednego z przepełnionych szpitali psychiatrycznych nadal są kierowane osoby, które sąd uznał za nie mogące odpowiadać za popełnione przestępstwa z powodu niepoczytalności  
  • Takie osoby powinny trafiać na zabezpieczone oddziały psychiatrii sądowej
  • Z braku miejsc w takim oddziale osoby internowane są jednak umieszczane w oddziałach ogólnych tego szpitala
  • Rodzi to obawy dyrekcji szpitala o życie i zdrowie leczonych w nim pacjentów; ponadto pogarszają się warunki ich pobytu i leczenia

Jeśli sąd uzna, że osoba oskarżona o przestępstwo jest niepoczytalna, to nie podlega ona odpowiedzialności karnej. Postępowanie karne wobec sprawcy czynu jest wtedy umarzane, a sąd orzeka środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. Nie określa się terminu takiego internowania. Środek ten wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które mają określone zabezpieczenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich został zawiadomiony o piśmie, które do Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających skierował pewien Samodzielny Publiczny Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych.

Dyrekcja tego szpitala prosi o rozwiązanie przez Komisję problemu kierowania osób internowanych przez sąd do Oddziału Psychiatrii Sądowej o Podstawowym Zabezpieczeniu dla Dorosłych - mimo braku w nim wolnych miejsc. W związku z wyczerpaniem limitu łóżek, od grudnia 2018 r. pacjenci, wobec których sąd wydał postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego, są umieszczani w oddziałach ogólnych psychiatrycznych.

W takiej sytuacji dyrekcja nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom leczonym w tym szpitalu. Istnieje bowiem realna obawa o ich życie i zdrowie. Ponadto, co również ważne, pogarszają się warunki pobytu tych chorych i ich leczenia.

Sytuacja ta budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika. W placówce może bowiem dochodzić do naruszania praw pacjentów.

Środki zabezpieczające wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które posiadają określone warunki zabezpieczenia. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2017 r. w sprawie Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających, zakłady dysponujące podstawowymi zabezpieczeniami zapewniają stały nadzór nad sprawcami w nich przebywającymi. Są tam m.in. drzwi i okna wyposażone w urządzenia uniemożliwiające samowolne opuszczenie zakładu.

Zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska wystąpiła do Komisji  o wyjaśnienia. Poprosiła też o podanie, jakie działania powinny być podjęte dla rozwiązania problemu. Zwróciła się również o informacje, czy z takimi trudnościami zmagają się też i inne zakłady psychiatryczne, a także ile osób, które obecnie przebywają w oddziałach ogólnych, oczekuje na umieszczenie w Oddziałach Psychiatrii Sądowej.

Komisję powołuje Minister Zdrowia w celu zapewnienia właściwego miejsca wykonywania środków zabezpieczających. Do jej zadań należy m.in.:

  • wydawanie opinii dla sądów w sprawie przyjmowania, wypisywania lub przenoszenia sprawców, wobec których orzeczono środek zabezpieczający
  • analiza dostępnej dokumentacji; 
  • analiza informacji o liczbie dostępnych miejsc w zakładach psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających;
  • wizytacja i ocena zakładów psychiatrycznych dysponujących warunkami podstawowego, wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia, w których wykonywany jest środek zabezpieczający. 
IX.517.1757.2019

WSA: repatriacja właściciela mienia zabużańskiego po 1945 r. to nie warunek prawa do rekompensaty

Data: 2019-06-26
  • Powrót właściciela nieruchomości zabużańskiej po 1945 r. do Polski nie jest ustawową przesłanką prawa do rekompensaty od Skarbu Państwa za takie mienie
  • Orzekł tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który uchylił odmowę rekompensaty dla spadkobierców pana Feliksa za jego dom w Wilnie 
  • Odmowę uzasadniono tym, że po 1945 r. nie repatriował się on do Polski. A pan Feliks nawet nie mógł tego uczynić, gdyż w 1943 r. zmarł na zesłaniu w Kazachstanie
  • RPO wskazywał,  że z ustawy o prawie do rekompensaty nie wynika, aby jej warunkiem był powrót właściciela nieruchomości do Polski

Właściciele nieruchomości (i ich spadkobiercy), które po 1945 r. znalazły się na terenach II RP wcielonych do ZSRR, mogą domagać się za to rekompensat od państwa polskiego. Reguluje to ustawa z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami RP. Warunkiem jest pozostawienie nieruchomości w wyniku wypędzenia z byłego terytorium RP lub jego opuszczenia w związku z wojną rozpoczętą w 1939 r. albo wskutek innych okoliczności z nią związanych. Prawo do rekompensaty przysługuje właścicielowi nieruchomości, jeżeli:

  • 1 września 1939 r. był obywatelem polskim i miał miejsce zamieszkania na byłym terytorium RP oraz opuścił je z wyżej podanych przyczyn lub z tych przyczyn nie mógł na nie powrócić;
  • posiada obywatelstwo polskie.

Historia sprawy

W 2013 r. Wojewoda Mazowiecki potwierdził spadkobiercom pana Feliksa prawo do rekompensaty z tytułu pozostawienia przez niego nieruchomości ziemskiej w woj. wileńskim. Odmówił zaś tego prawa co do nieruchomości w Wilnie. MSWiA stwierdziło nieważność decyzji w wątku tej nieruchomości. Rozpatrując ten wątek ponownie, Wojewoda Mazowiecki w styczniu 2019 r. znów odmówił rekompensaty za dom w Wilnie.

Wojewoda wskazał, że pan Feliks po aresztowaniu przez sowieckie władze okupacyjne 14 czerwca 1941 r. i wywiezieniu do Kazachstanu, zmarł tam w 1943 r. Uzasadniając odmowę rekompensaty, wojewoda stwierdził, że skoro nie powrócił on na obecne terytorium RP, to  „nie został spełniony wymóg dotyczący powrotu właściciela nieruchomości pozostawionej na obecne terytorium RP”.

- Przybycie na obecne terytorium państwa polskiego jest fundamentem dającym gwarancję przynajmniej w podstawowym stopniu, iż pomiędzy daną osobą a państwem i narodem polskim istnieje więź - uznał wojewoda. Jego zdaniem pozbycie się tego wymogu przekreślałoby istotę i cel ustawy z 2005 r., czyli budowanie relacji pomiędzy państwem polskim a jego obywatelami.

Stanowisko wojewody podzielił MSWiA, który podtrzymał odmowę. Spadkobiercy złożyli skargę do WSA.

Argumenty RPO

Mając na uwadze szczególny charakter sprawy, Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił przyłączyć się do tego postępowania. Wniósł o uchylenie decyzji Wojewody Mazowieckiego oraz MSWiA i zwrot sprawy wojewodzie.

Rzecznik uznał, że odmowa narusza prawo materialne w stopniu uzasadniającym uchylenie obu decyzji. Z ustawy z 2005 r. nie wynika bowiem obowiązek spełnienia warunku repatriacji na terytorium Polski w granicach powojennych. A podstawą nabycia prawa do rekompensaty może być zarówno opuszczenie przedwojennych granic RP na podstawie umów międzynarodowych (zawartych z ZSRR po 1944 r.), jak i „inne okoliczności związane z wojną rozpoczętą w 1939 r.”. Nie ma znaczenia, że dawny właściciel nie został repatriowany.

Pan Feliks obiektywnie nie mógł powrócić do kraju, po tym jak - wskutek zesłania - został zmuszony do  opuszczenia kraju „na skutek innych okoliczności związanych z wojną rozpoczętą w 1939 r.”. Zmarł dwa lata przed końcem II wojny światowej, a powrót na terytorium RP był wtedy obiektywnie niemożliwy.

W ocenie Rzecznika w tym stanie faktycznym odmowa prawa do rekompensaty jest wyjątkowo krzywdząca. Nie zasługuje na akceptację kreowanie przez organy dodatkowego, pozaustawowego wymogu repatriacji - i to w sytuacji, gdy właściciel nieruchomości został aresztowany i wywieziony przez władze sowieckie w głąb Rosji, gdzie zmarł.

Pozbawienie skarżących prawa do rekompensaty narusza nie tylko przepisy ustawy z 2005 r., ale także standardy konstytucyjne.  Rekompensata zabużańska jest bowiem prawem majątkowym, objętym ochroną konstytucyjną. Wykładnia ustawy z 2005 r. musi zatem  uwzględniać takie zasady konstytucyjne, jak zasada proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji); równej ochrony praw majątkowych i prawa dziedziczenia (art. 64 ust. 2 Konstytucji) oraz równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 Konstytucji).

Działanie organu, który odmawia przyznania prawa do rekompensaty na podstawie pozaustawowej przesłanki, należy uznać za naruszenie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji). Nie można bowiem uznać za działanie w granicach prawa sytuacji, w której organ rozstrzyga sprawę administracyjną na podstawie nieistniejącej normy prawnej.

W uzasadnieniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 października 2009 r.  (sygn. akt I OSK 182/09) wskazano, że brzmienie art. 1 ust. 2 ustawy z 2005 r. nie uprawnia do przyjęcia, iż dla uzyskania rekompensaty konieczne jest spełnienie warunku przesiedlenia się osoby uprawnionej na obecne terytorium Polski.

Wymaganie, by przedwojenny właściciel nieruchomości położonej na Kresach w celu otrzymania rekompensaty powrócił na ziemie polskie (w zmienionych granicach) - w sytuacji dramatycznych kolei losu obywateli polskich - stanowi niczym nieuzasadnioną nadinterpretację przepisów ustawy z 2005 r.

Ponadto oba organy w sposób nieusprawiedliwiony odmiennie oceniły przesłanki ustawy w odniesieniu do tego samego właściciela nieruchomości w kontekście decyzji dotyczącej majątku ziemskiego. Tym bardziej zatem nieuzasadniona jest odmowa potwierdzenia prawa do rekompensaty w przypadku mienia pozostawionego w Wilnie.

Orzeczenie WSA

26 czerwca 2019 r. WSA (sygn. akt I SA/Wa 583/19) uchylił obie zaskarżone decyzje i zwrócił sprawę Wojewodzie Mazowieckiemu.

W ustnych motywach orzeczenia sąd zwrócił uwagę na pozaustawowy charakter przesłanki repatriacji właściciela nieruchomości. Ponadto wskazał, że organy orzekły rozbieżnie co do części tego samego majątku tej samej osoby.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

IV.7003.16.2019

Odmówiono im rekompensaty za mienie zabużańskie. Rzecznik wspiera ich przed sądem

Data: 2019-06-24
  • Spadkobiercom pana Feliksa odmówiono rekompensaty za tzw. mienie zabużańskie - dom w Wilnie. Bo po 1945 r. nie repatriował się on do Polski
  • Pan Feliks nie był w stanie tego uczynić, gdyż  w 1943 r. zmarł na zesłaniu w Kazachstanie
  • Tymczasem z ustawy o prawie do rekompensaty nie wynika, aby jej warunkiem był powrót właściciela nieruchomości po 1945 r. do Polski
  • Odmowa była wyjątkowo krzywdząca, zwłaszcza że spadkobiercy pana Feliksa uzyskali rekompensatę za inne utracone mienie - majątek ziemski niedaleko Wilna
  • ROZPRAWA PRZED WSA - 26 czerwca

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do skargi spadkobierców pana Feliksa, złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na odmowę potwierdzenia prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami RP. Rzecznik wniósł o uchylenie decyzji Wojewody Mazowieckiego oraz MSWiA i zwrot sprawy wojewodzie.

Właściciele nieruchomości (i ich spadkobiercy), które po 1945 r. znalazły się na terenach II RP wcielonych do ZSRR, mogą domagać się za to rekompensat od państwa polskiego. Reguluje to ustawa z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami RP. Warunkiem jest pozostawienie nieruchomości w wyniku wypędzenia z byłego terytorium RP lub jego opuszczenia w związku z wojną rozpoczętą w 1939 r. albo wskutek innych okoliczności z nią związanych. Prawo do rekompensaty przysługuje właścicielowi nieruchomości, jeżeli:

  • 1 września 1939 r. był obywatelem polskim i miał miejsce zamieszkania na byłym terytorium RP oraz opuścił je z wyżej podanych przyczyn lub z tych przyczyn nie mógł na nie powrócić;
  • posiada obywatelstwo polskie.

Historia sprawy

W 2013 r. Wojewoda Mazowiecki potwierdził spadkobiercom pana Feliksa prawo do rekompensaty z tytułu pozostawienia przez niego nieruchomości ziemskiej w woj. wileńskim. Odmówił zaś tego prawa co do nieruchomości w Wilnie. MSWiA stwierdziło nieważność decyzji w wątku tej nieruchomości. Rozpatrując ten wątek ponownie, Wojewoda Mazowiecki w styczniu 2019 r. znów odmówił rekompensaty za dom w Wilnie.

Wojewoda wskazał, że pan Feliks po aresztowaniu przez sowieckie władze okupacyjne 14 czerwca 1941 r. i wywiezieniu do Kazachstanu, zmarł tam w 1943 r. Uzasadniając odmowę rekompensaty, wojewoda stwierdził, że skoro nie powrócił on na obecne terytorium RP, to  „nie został spełniony wymóg dotyczący powrotu właściciela nieruchomości pozostawionej na obecne terytorium RP”.

- Przybycie na obecne terytorium państwa polskiego jest fundamentem dającym gwarancję przynajmniej w podstawowym stopniu, iż pomiędzy daną osobą a państwem i narodem polskim istnieje więź - uznał wojewoda. Jego zdaniem pozbycie się tego wymogu przekreślałoby istotę i cel ustawy z 2005 r., czyli budowanie relacji pomiędzy państwem polskim a jego obywatelami.

Stanowisko wojewody podzielił MSWiA, który podtrzymał odmowę. Spadkobiercy złożyli skargę do WSA. Mając na uwadze szczególny charakter sprawy, RPO postanowił się do niej przyłączyć.

Argumenty RPO

Rzecznik uznał, że odmowa narusza prawo materialne w stopniu uzasadniającym uchylenie obu decyzji. Z ustawy z 2005 r. nie wynika bowiem obowiązek spełnienia warunku repatriacji na terytorium Polski w granicach powojennych. A podstawą nabycia prawa do rekompensaty może być zarówno opuszczenie przedwojennych granic RP na podstawie umów międzynarodowych (zawartych z ZSRR po 1944 r.), jak i „inne okoliczności związane z wojną rozpoczętą w 1939 r.”. Nie ma znaczenia, że dawny właściciel nie został repatriowany.

Nie ulega wątpliwości, że pan Feliks obiektywnie nie mógł powrócić do kraju, po tym jak - wskutek zesłania - został zmuszony do  opuszczenia kraju „na skutek innych okoliczności związanych z wojną rozpoczętą w 1939 r.”. Zmarł dwa lata przed zakończeniem II wojny światowej, a powrót na terytorium RP był wtedy obiektywnie niemożliwy.

W ocenie Rzecznika w tym stanie faktycznym odmowa prawa do rekompensaty jest wyjątkowo krzywdząca. Nie zasługuje na akceptację kreowanie przez organy dodatkowego, pozaustawowego wymogu repatriacji - i to w sytuacji, gdy właściciel nieruchomości został aresztowany i wywieziony przez władze sowieckie w głąb Rosji, gdzie zmarł.

Pozbawienie skarżących prawa do rekompensaty narusza nie tylko przepisy ustawy z 2005 r., ale także standardy konstytucyjne.  Rekompensata zabużańska jest bowiem prawem majątkowym, objętym ochroną konstytucyjną. Wykładnia ustawy z 2005 r. musi zatem  uwzględniać takie zasady konstytucyjne, jak zasada proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji); równej ochrony praw majątkowych i prawa dziedziczenia (art. 64 ust. 2 Konstytucji) oraz równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 Konstytucji).

Z kolei działanie organu, który odmawia przyznania prawa do rekompensaty na podstawie pozaustawowej przesłanki, należy uznać za naruszenie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji). Nie można bowiem uznać za działanie w granicach prawa sytuacji, w której organ rozstrzyga sprawę administracyjną na podstawie nieistniejącej normy prawnej.

Rzecznik przypomniał, że w uzasadnieniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 października 2009 r.  (sygn. akt I OSK 182/09) wskazano, że brzmienie art. 1 ust. 2 ustawy z 2005 r. nie uprawnia do przyjęcia, iż dla uzyskania rekompensaty konieczne jest spełnienie warunku przesiedlenia się osoby uprawnionej na obecne terytorium Polski.

Wymaganie, by przedwojenny właściciel nieruchomości położonej na Kresach w celu otrzymania rekompensaty powrócił na ziemie polskie (w zmienionych granicach) - w sytuacji dramatycznych kolei losu obywateli polskich - stanowi niczym nieuzasadnioną nadinterpretację przepisów ustawy z 2005 r.

Ponadto oba organy w sposób nieusprawiedliwiony odmiennie oceniły przesłanki ustawy w odniesieniu do tego samego właściciela nieruchomości w kontekście decyzji dotyczącej innego majątku będącego jego własnością – majątku ziemskiego. Tym bardziej zatem nieuzasadniona jest odmowa potwierdzenia prawa do rekompensaty w przypadku mienia pozostawionego w Wilnie.

WSA zaplanował rozprawę w tej sprawie na 26 czerwca 2019 r. (sygn. akt I SA/Wa 583/19) o godz. 9.20 w sali A.

IV.7003.16.2019

Kobieta składała skargi, że inni jej szkodzą. Prokuratura chciała zamknąć ją w szpitalu

Data: 2019-06-18
  • Prokuratura chciała, aby sąd umieścił w szpitalu psychiatrycznym kobietę, która oskarżała inne osoby o działania przeciw niej
  • Psychiatra nie wykluczył, że leczenie szpitalne mogłoby pomóc, ale potwierdził, że pani ta radzi sobie z potrzebami życiowymi
  • RPO wyraził zastrzeżenia wobec przymusowego leczenia obywatela, który korzysta z konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków
  • Na tej podstawie prokuratura wycofała wniosek, a sprawa została umorzona  

Rzecznik nie kwestionował oceny biegłego co do pozytywnych skutków ewentualnego leczenia szpitalnego. Stanowczo jednak podkreślał, że podstawą do zamknięcia człowieka w szpitalu psychiatrycznym nie może być samo przypuszczenie, iż leczenie szpitalne może przynieść poprawę stanu zdrowia.

Jedna z prokuratur wystąpiła do sądu o przymusowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym kobiety. Podstawą wniosku w trybie art. 29 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego były zawiadomienia, jakie kobieta kierowała do organów państwa, zwłaszcza do prokuratury, w których oskarżała osoby trzecie o działania przeciwko niej. Prokuratura powołała się na opinię rodziny i pracowników socjalnych, że kobieta cierpi na zaburzenia. Także biegły psychiatra w opinii sporządzonej na zlecenie sądu stwierdził u kobiety zaburzenia urojeniowe. Uważa, że wiele osób chce jej szkodzić, a nieufność wobec innych, m.in. rodziny, oznacza, że nikt nie mógłby nadzorować leczenia ambulatoryjnego. Jej stan - zdaniem biegłego - przypuszczalnie poprawiłoby leczenie szpitalne. Zarazem biegły stwierdził, że kobieta jest w stanie samodzielnie zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu sądowym w tej sprawie. Wskazał, że opinia lekarza nie daje podstaw do umieszczenia kobiety w szpitalu bez jej zgody.

Do takiego przymusowego leczenia nie wystarczy opinia biegłego, że leczenie szpitalne przypuszczalnie poprawiłoby stan kobiety. Pozbawienie człowieka wolności w tej sytuacji musi bowiem opierać się na dokładnych i nie budzących wątpliwości ustaleniach w zakresie:

  • czy i na jakie schorzenie cierpi dana osoba,
  • czy jest niezdolna do samodzielnej egzystencji,
  • czy uzasadnione są prognozy, że leczenie szpitalne poprawi jej stan.

Tak wynika z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (art. 29 ust. 1 pkt 2).

Z orzecznictwa Sąd Najwyższego wynika, że przewidywanie poprawy stanu osoby chorującej psychicznie uzasadnia przyjęcie do szpitala bez jej zgody tylko wtedy, gdy jest ona niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych.

Zgodnie z ustawą zastosowanie przymusowego leczenia musi opierać się na ustaleniach:

  • czy i na jakie schorzenia psychiczne cierpi dana osoba,
  • jaki jest sposób ich leczenia, szczególnie w szpitalu psychiatrycznym,
  • czy brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia,
  • dlaczego brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia.

Opinia lekarza nie odpowiada twierdząco na dwa ostatnie pytania. Biegły nie odnosi się bowiem do kwestii skutków niepodjęcia leczenia. Nie stwierdza, by brak leczenia w trybie zamkniętym znacznie pogorszył stan kobiety.

Według orzecznictwa Sądu Najwyższego samo stwierdzenie biegłego, że stan zdrowia kwalifikuje do leczenia szpitalnego - czy też nawet to, że zaniechanie takiego leczenia spowoduje jego pogorszenie - nie jest wystarczającą podstawą do umieszczenia kogoś w szpitalu wbrew jego woli.

Tymczasem choć zdaniem biegłego stan kobiety pogarsza się, to z jego opinii nie wynika, by przewidywane dalsze pogorszenie miało być „znaczne”.

RPO przypomniał stanowisko SN, że występowanie uciążliwych, a nawet wręcz męczących dla organów państwowych zachowań - przejawiających się nieufnością, podejrzliwością czy wręcz nieadekwatnymi zachowaniami - także nie jest wystarczającą podstawą do takiej internacji.

- Skierowanie do sądu wniosku o przymusowe leczenie obywatela, który korzysta z przysługujących mu praw, w tym konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków budzi zasadnicze zastrzeżenia – napisał Adam Bodnar do sądu. W tym kontekście Rzecznik nabrał wręcz wątpliwości, czy wnioskowane orzeczenie jest podyktowane dobrem i interesem danej osoby.

Uwzględnienie wniosku o przymusowe przyjęcie do szpitala psychiatrycznego jest bowiem daleko idącą ingerencją w sferę wolności i nietykalności osobistej człowieka. Regułą jest, że każda osoba ma swobodny wybór co do potrzeby podjęcia leczenia oraz jego sposobu i rodzaju. Art. 29 ust. 1 ustawy tę swobodę znosi. Jak wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy, przepis ten musi być wykładany ściśle, wręcz restryktywnie, przy świadomości, że celem ustawy o ochronie zdrowia psychicznego jest zagwarantowanie osobom z zaburzeniami psychicznymi ochrony ich praw oraz poszanowania sfery ich wolności i godności osobistej, a wszelkie środki przewidziane w ustawie mogą być wobec nich stosowane tylko dla ich dobra, w celu ochrony ich zdrowia i praw.

W tej sprawie nie ustalono zaś, by internacja kobiety była niezbędna.

Krótko po złożeniu pisma RPO do sądu prokurator cofnął swój wniosek. W związku z tym 11 czerwca 2019 r. sąd umorzył postępowanie w całej sprawie.

V.7016.9.2019

PG: ubezwłasnowolnienie - konstytucyjne, gdy inne sposoby ochrony danej osoby są niewystarczające

Data: 2019-05-28
  • Człowieka można całkowicie ubezwłasnowolnić, gdy inne środki ochrony jego interesu są niewystarczające. Zdaniem Prokuratora Generalnego tak rozumiany przepis o ubezwłasnowolnieniu jest zgodny z Konstytucją
  • To stanowisko dla Trybunału Konstytucyjnego, który bada skargę konstytucyjną
  • Wcześniej RPO ocenił, że ubezwłasnowolnienie całkowite jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami godności i wolności człowieka oraz poszanowania życia prywatnego i rodzinnego
  • Ta instytucja prawa cywilnego powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji

Postępowanie przed Trybunałem zainicjowała pani Barbara, którą wcześniej opiekowała się przyjaciółka. Na wniosek prokuratury sąd orzekł jej całkowite ubezwłasnowolnienie z powodu zaburzeń psychicznych. Ona sama była temu przeciwna. Apelacje pani Barbary i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zostały oddalone; Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skarg kasacyjnych. W 2017 r. pani Barbara złożyła skargę konstytucyjną (sygn. akt SK 23/18).

Czym jest ubezwłasnowolnienie

Zaskarżony art. 13 Kodeksu cywilnego głosi: "Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem".

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych. Ubezwłasnowolnienie całkowite to zupełne pozbawienie zdolności do czynności prawnych  (podejmuje je opiekun). Przy ubezwłasnowolnieniu częściowym osoba może osobiście podejmować czynności prawne - zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator.

Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego to m.in.:

  • niemożność zawarcia małżeństwa,
  • niemożność uznania swego ojcostwa lub wytoczenia samodzielnie powództwa o ustalenie albo zaprzeczenie ojcostwa lub macierzyństwa,
  • niemożność sprawowania władzy rodzicielskiej,
  • niemożność nawiązania stosunku pracy,
  • brak czynnego i biernego prawa wyborczego,
  • niemożność sporządzenia i odwołania testamentu.

Poza umowami w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, osoba ubezwłasnowolniona całkowicie nie może działać w obrocie gospodarczym i prawnym. Wszelkie jej działania wymagają pośrednictwa opiekuna ustanowionego przez sąd. Sąd stosuje ubezwłasnowolnienie bezterminowo; nie jest poddawane okresowej kontroli. Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego bywają porównywane w literaturze i doktrynie prawa do śmierci cywilnej.

W Polsce stosuje się najczęściej ubezwłasnowolnienie całkowite (od 89 do 92% proc. uwzględnionych wniosków). W Polsce ubezwłasnowolnionych całkowicie jest ok. 90 tys. osób, a liczba ta stale rośnie.

RPO od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się tego także środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami przyznaje im zdolność do czynności prawnych. We wrześniu 2018 r., podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, przedstawiciel rządu zapowiedział podjęcie prac koncepcyjnych nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono. W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację ubezwłasnowolnienia.

Argumenty RPO

Jeszcze w 2018 r. Adam Bodnar, który przyłączył się do postępowania TK, wniósł o uznanie że art. 13 § 1 Kc jest niezgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Ubezwłasnowolnienie w pierwszej kolejności narusza fundamentalną zasadę ochrony przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, stanowiącej źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Najważniejszym zarzutem dotyczącym naruszenia godności człowieka jest przedmiotowe traktowanie i odebranie ubezwłasnowolnionym całkowicie możności decydowania o samych sobie. W większości  osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi potrafią artykułować swe potrzeby i wolę. A trudności komunikacyjne nie mogą pozbawiać człowieka wszystkich praw i w każdym zakresie.

Tymczasem to opiekun decyduje np. o miejscu pobytu podopiecznego, kształtując jego środowisko życiowe i wpływając na możliwy krąg znajomych. Opiekun ma wprawdzie obowiązek działania w interesie osoby będącej pod jego pieczą, ale przepisy - inaczej niż w niektórych ustawodawstwach europejskich - nie precyzują, że musi brać pod uwagę jej życzenia. Tym samym podopieczny nie ma prawa udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego majątku i osoby.

Osoby ubezwłasnowolnione całkowicie nawiązują znajomości, podejmują współżycie, rodzą dzieci i zakładają rodziny. Nie mogą jednak sformalizować tych związków w ramach swego prawa do życia osobistego i rodzinnego. W wyniku ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków z mocy prawa powstaje też między nimi rozdzielność majątkowa.

Ubezwłasnowolnienie całkowite bardzo głęboko ingeruje w wolność człowieka we wszystkich jej aspektach. W związku z tym wchodzi ono w zakres zastosowania art. 31 ust. 1 Konstytucji (mówi on, kiedy dopuszczalne są ograniczenia wolności). Z uwagi na swoją niekonieczność i nieproporcjonalność nie służy realizacji żadnych z wartości z art. 31 ust. 3. Nie spełnia też kryterium konieczności ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności.

W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uznał, że także prawo do kontaktowania się osoby ubezwłasnowolnionej z innymi osobami jest zależne od działań i inicjatywy opiekuna. Nawet najbliższa rodzina (rodzice lub potomstwo ubezwłasnowolnionego dziecka) nie ma podstaw prawnych by żądać uregulowania takich kontaktów przez sąd, który nie ma prawa wszcząć takiego postępowania z urzędu.

Prokurator Generalny wnosi o wyrok interpretacyjny

Art. 13 § 1 Kc - rozumiany w ten sposób, że wskazana w tym przepisie osoba może być ubezwłasnowolniona całkowicie tylko wtedy, gdy inne środki służące ochronie jej interesu są niewystarczające - jest zgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji - napisał  w stanowisku dla TK z kwietnia 2019 r. zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand.

Wskazał, że odnosząc się do godności osób ze zniesioną lub ograniczoną zdolnością do czynności prawnych, TK zauważał, że w niektórych sytuacjach takie ograniczenia mają na celu ochronę godności. Konstytucyjnym uzasadnieniem ubezwłasnowolnienia całkowitego jest bowiem wyłącznie ochrona godności. Jak podkreśla literatura przedmiotu, sama ta instytucja nie stoi w sprzeczności z art. 30 Konstytucji RP, a do naruszenia godności człowieka może dochodzić w przypadku jej niewłaściwego zastosowania.

Zdaniem PG prowadzi to do uznania, że pozbawienie - na skutek ubezwłasnowolnienia całkowitego - zdolności do czynności prawnych osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, które nie są w stanie kierować swym postępowaniem w takim stopniu, że inne środki służące ochronie interesu takich osób są niewystarczające, nie może być uznane za sprzeczne ze standardem konstytucyjnym. Wręcz przeciwnie - pozostawienie osoby z głęboką niepełnosprawnością, której egzystencja jest uzależniona od wsparcia drugiego człowieka - bez pomocy opiekuna, godziłoby wprost w godność tej osoby; stanowiłoby też naruszenie obowiązku państwa z art. 69 Konstytucji.

Nie przeczy to argumentacji skarżącej, że poziom ingerencji prawnej wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną winien być dostosowany do potrzeb wynikających ze stanu psychicznego tej osoby a rozstrzygnięcie znoszące zdolność do czynności prawnych winno stanowić środek ostateczny.

R. Hernand przywołał stanowisko TK z 7 marca 2007 r., że „ubezwłasnowolnienie często jest nadużywane przez rodziny osób ubezwłasnowolnionych w celu uzyskania korzyści majątkowych lub praktycznie wymuszane przez instytucje państwowe, takie jak ZUS czy domy opieki społecznej, które uzyskanie orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu traktują jako warunek przyznania świadczeń, np. renty, miejsca w domu opieki".

Podzielając poglądy wskazujące na potrzebę reformy instytucji ubezwłasnowolnienia - która uwzględniłaby Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych - nie sposób jednak dostrzec, że dopuszczalność orzekania ubezwłasnowolnienia całkowitego jako środka nadzwyczajnego (gdy zabezpieczenie w inny sposób interesów osób niezdolnych do samodzielnego kierowania postępowaniem nie jest możliwe) nie jest co do zasady kwestionowana.

R. Hernand przypomniał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie podważa ubezwłasnowolnienia całkowitego, ale mocno akcentuje pogląd, że powinno ono stanowić ultima ratio. Dopuszczalność ubezwłasnowolnienia całkowitego jako ostatecznego środka przyjął też TK w wyroku z 7 marca 2007 r. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego orzeczenie ubezwłasnowolnienia całkowitego wobec osoby z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, która nie jest w stanie kierować swym postępowaniem, jest możliwe tylko, gdy zabezpieczenie jej interesu może zostać osiągnięte przez zastosowanie innych, mniej uciążliwych środków.

Marszałek Sejmu wniósł o umorzenie postępowania przed TK. Alternatywny wniosek to stwierdzenie, że zaskarżony przepis - rozumiany w ten sposób, że pojęcie "nie jest w stanie kierować swym postępowaniem" oznacza "trwałą i całkowitą niezdolność kierowania swoim postępowaniem, w stopniu wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli" - jest zgodny z art. 30, art. 31 ust. 3 w związku z art. 31 ust. 1, art. 41 ust. 1 i art. 47 Konstytucji.

TK nie wyznaczył jeszcze terminu rozstrzygnięcia skargi.

IV.7024.23.2018

Brat groził bratu, że odda go do DPS. Po interwencji Rzecznika uchylono mu kuratelę

Data: 2019-04-25
  • Wnioskodawca poprosił Rzecznika o pomoc. Przyrodni brat wnioskodawcy groził mu, że odda go do „jakiegoś” domu, odbierał mu świadczenia i „je przepijał”.  
  • Okazało się, że sąd przyznał temu mężczyźnie prawo do decydowania o losie brata,  a ten nie dostał pomocy prawnej w czasie postępowania. Teraz decyzja ta została zmieniona

Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu ustaliło, że sąd ustanowił dla wnioskodawcy kuratora dla osoby z niepełnosprawnością (art. 183 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Z akt sądowych wynikało, że wnioskodawca próbował samodzielnie uchylić kuratelę. Sąd nie przyznał mu niestety w tej sprawie pełnomocnika z urzędu. Następnie umorzył postępowanie, ponieważ wnioskodawca wycofał wniosek. Zrobił to, ponieważ zmarła jego babka, „najbardziej wiarygodny świadek”. Oznacza to jednak, że powodem cofnięcia wniosku nie była rzeczywista wola umorzenia postępowania, ale brak możliwości wykazania niewłaściwego sposobu wykonywania kurateli.

W odpowiedzi udzielonej Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu sąd wskazał, że wszczęto z urzędu postępowanie o uchylenie kurateli dla niepełnosprawnego. W kolejnym piśmie sąd poinformował, że zostało wydane postanowienie uchylające wcześniejsze postanowienie o ustanowieniu dla niepełnosprawnego wnioskodawcy kuratora w osobie przyrodniego brata, ponieważ odpadł cel ustanowienia kurateli.

BPW.503.1.2018

RPO: prawa osob internowanych w szpitalach psychiatrycznych musi określać ustawa

Data: 2019-04-16
  • Osoby, które trafiły do szpitali psychiatrycznych, bo wobec niepoczytalności nie mogły odpowiadać karnie za swe czyny, mają zróżnicowane prawa w zależności od szpitala
  • Powodem jest luka prawna, wobec czego dyrektorzy poszczególnych szpitali określają prawa tych osób w regulaminach wewnętrznych
  • Jest to niezgodne z Konstytucją, która wymaga aby ograniczenia wolności i praw były zapisane w ustawie - wskazuje RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o znowelizowanie Kodeksu karnego wykonawczego. Zgodnie z wymogami Konstytucji to przepisy rangi ustawy mają określać prawa, ich ograniczenia oraz obowiązki osób, wobec których orzeczono środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Sąd stosuje taki środek – zazwyczaj bezterminowo - wobec sprawcy czynu karalnego, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności.  

Przymusowy pobyt w zakładzie psychiatrycznym ma charakter leczniczo-izolacyjny. Ogranicza on jedno z podstawowych praw człowieka - prawo do wolności osobistej. Dlatego prawa  takich internowanych osób powinny zostać precyzyjnie określone w myśl art. 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z nim ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Tymczasem prawa osób, wobec których sąd zastosował ten środek zabezpieczający, są ograniczane na mocy wewnętrznych regulaminów poszczególnych szpitali psychiatrycznych. Jest to efektem luk prawnych w Kodeksie karnym wykonawczym.

Wobec zakładów psychiatrycznych o podstawowym zabezpieczeniu przepisy Kkw odnoszą się jedynie do możliwości zezwolenia na czasowy pobyt internowanych poza zakładem pod opieką członka rodziny. W przypadku zakładów o wzmocnionym i maksymalnym poziomie zabezpieczenia, Kkw stanowi o kontroli przedmiotów posiadanych przez sprawców oraz pomieszczeń, w których  przebywają. Ponadto  kontakty internowanego z odwiedzającymi mogą odbywać się tylko za zgodą kierowników zakładów. Mogą oni odmówić zgody, gdy zwiększa to ryzyko zachowań niebezpiecznych.

Zakres regulacji Kkw określających prawa bądź podstawy ich ograniczenia osób internowanych jest zatem bardzo wąski. Braków tych nie naprawiają przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia.

W związku z tym dyrektorzy zakładów psychiatrycznych  określają zasady życia internowanych w regulaminach wewnętrznych, co w przypadku ograniczania praw określonych w Konstytucji narusza jej art. 31 ust. 3. Jako podstawę tych regulaminów, wobec braku innej delegacji ustawowej, wskazują art. 23 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Zgodnie z nim sprawy dotyczące sposobu i warunkówów udzielania świadczeń zdrowotnych przez podmiot wykonujący działalność leczniczą, nieuregulowane w ustawie lub statucie, określa regulamin organizacyjny ustalony przez kierownika.

W ocenie Rzecznika taka podstawa prawna określenia zasad życia w zakładzie psychiatrycznym jest niedopuszczalna. Prowadzi także do sytuacji, że osoby internowane dysponują różnymi prawami i obowiązkami, w zależności od indywidualnego podejścia kierowników zakładów psychiatrycznych.

Przykładem jest regulamin zakładu psychiatrycznego o wzmocnionym zabezpieczeniu, który uniemożliwia internowanym wysyłanie pieniędzy z kont depozytowych osobom niebędącym najbliższymi członkami ich rodziny. To ewidentne naruszenie art. 64 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności - podkreśla RPO.

W regulaminach innych szpitali zawarto takie zapisy, które ingerują w konstytucyjne wolności i prawa, jak:

  • „pacjent poddawany jest przez personel tej samej płci  czynnościom kontrolnym”,
  • „w uzasadnionym przypadku, w pomieszczeniach odwiedzin może przebywać także pracownik Oddziału”,
  • „po zakończeniu odwiedzin pacjent poddawany jest kontroli przez personel Oddziału”,
  • „kontakt pacjenta z osobami z zewnątrz odbywa się w wyznaczonym pokoju odwiedzin w obecności pracownika ochrony, nie dłużej niż do godziny 17.30”,
  • „kontakt telefoniczny z innymi osobami może odbyć się do godziny 22.00”,
  • „pacjent ma obowiązek poddania się rewizji osobistej w przypadku podejrzenia o posiadanie przedmiotów zakazanych”.

W ocenie RPO pilnego uregulowania w przepisach rangi ustawowej wymagają zatem kwestie związane z: monitoringiem wizyjnym, kontrolami rzeczy i kontroli osobistej, kontrolą korespondencji i zawartości korespondencji, widzeniami na terenie i poza terenem zakładu, badaniami na zawartość substancji psychoaktywnych i alkoholu, korzystania z aparatu telefonicznego i Internetu, posiadania sprzętu audiowizualnego, kontroli zawartości paczek, korzystania z odzieży, dokonywania zakupów, poddania się koniecznym zabiegom higienicznym i posiadania przedmiotów niebezpiecznych.

IX.517.961.2018

Świadek dostaje za niską rekompensatę zarobku utraconego wskutek zeznań. RPO apeluje o jej podwyższenie

Data: 2019-03-21
  • Jesteś świadkiem w sądzie lub w prokuraturze? Państwo zwróci Ci za utracony zarobek lub dochód najwyżej 82,31 zł brutto, choć dzienne wynagrodzenie przy płacy minimalnej to dziś 102 zł
  • RPO uznaje taki stan za niezgodny z zasadą demokratycznego państwa prawa i apeluje o podwyższenie tej kwoty  
  • Trzeba to też zrobić, jeśli chcemy, by mniej spraw przeciągało się z powodu niestawiania się świadków

Problem za niskiej kwoty zwrotu utraconego zarobku lub dochodu pojawia się w wielu skargach do Rzecznika. Zwracał on na to uwagę Ministrowi Sprawiedliwości już w 2015 r. Zasady ustalania rekompensat mają prawie 30 lat – wysokość zwrotu wyliczana jest na podstawie płac osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, a płace te ostatnio rosną dużo wolniej niż płaca minimalna. Efekty tego zjawiska dotknęły świadków.

Obowiązki świadka

Osoba wezwana na świadka musi się stawić pod karą grzywny. Może ją zwolnić tylko zaświadczenie wydane przez lekarza sądowego. Ignorowanie wezwania może się skończyć nawet zatrzymaniem przez policję i przymusowym doprowadzona na zeznania.

Świadek musi więc tak zaplanować swe obowiązki zawodowe, aby stawić się w wyznaczonym miejscu i czasie (przysługuje na to zwolnienie z pracy). Może się to wiązać z utratą przychodu, zwłaszcza, jeśli przesłuchanie trwa dłużej niż jeden dzień, a dojazd na miejsce wymaga np. całonocnej podróży. Ponadto świadek musi się liczyć z oczekiwaniem na wywołanie sprawy lub przesłuchanie pozostałych świadków (zdarza się, że na tę samą godzinę sąd wzywa kilka osób).

Żeby dostać zwrot za utracony zarobek lub dochód, trzeba wykazać, że to tej utraty doszło i ile wynosi ta strata. Światek ma na złożenie stosownego wniosku tylko trzy dni.

Obecne przepisy - przestarzałe 

Ze skarg obywateli do RPO wynika, że przepisy o zwrocie kosztów stawiennictwa - zarówno w sprawach cywilnych, jak i karnych - nie przystają do rzeczywistości.

Górną wysokość przysługującego zwrotu ustalono na poziomie 4,6% kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (ustala się je co roku w ustawie budżetowej). W ostatnich latach ta kwota się nie zmieniła – więc i maksymalny pułap zwrotu dla świadka wynosił i w 2018 r., i w 2019 r., 82,31 zł. A jest to kwota przed odliczeniem składek i podatku dochodowego.

Rzecznik uznaje tą kwotę za rażąco niską. Z wyliczeń wynika, że osoba pobierająca wynagrodzenie minimalne otrzymywała w 2018 r. średnio dziennie 100,80 zł a w tym roku otrzymuje 102,80 zł.

W ocenie RPO nie znajduje uzasadnienia utrzymywanie maksymalnej stawki zwrotu utraconego dochodu lub zarobku na poziomie z 1990 r. (Obecne rozwiązania są wywodzą się z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 4 lipca 1990 r. w sprawie wysokości należności świadków i stron w postępowaniu sądowym). 

Wzrost płac, zwłaszcza płacy minimalnej, następuje w innym tempie niż waloryzacja kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska. Wysokość wynagrodzenia minimalnego i kwoty bazowej wynikają z odrębnych aktów prawnych - z rozporządzenia premiera i ustawy budżetowej. Nie są więc waloryzowane jednocześnie

W opinii Rzecznika ten stan wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. Choć samo wprowadzenie maksymalnego pułapu zwrotu należy uznać za zasadne (inaczej przesłuchanie osób najlepiej zarabiających mogłoby przekroczyć możliwości finansowe sądów i prokuratur), to obecna górna granica jest rażąco za niska.

Konieczność złożenia zeznań w roli świadka jest wprawdzie dopuszczalnym obowiązkiem nałożonym na obywatela w demokratycznym państwie prawnym, ale art. 31 ust. 3 Konstytucji przemawia za tym, aby związane z tym ujemne konsekwencje zostały w rozsądnym stopniu wyrównane. Ochronie konstytucyjnej z art. 64 ust. 2 podlegają bowiem również prawa majątkowe, a do takich zalicza się prawo do żądania zwrotu utraconego dochodu lub wynagrodzenia z powodu stawiennictwa w roli świadka.

Chodzi o prawa obywateli, ale też i przyspieszenie postępowań 

Zdaniem Adama Bodnara brak pełnego, czy nawet proporcjonalnego, zwrotu utraconego przychodu może zniechęcać świadka do stawiennictwa. A to z kolei może prowadzić do wyznaczenia dodatkowego terminu rozprawy;  może też być konieczne jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie  do sądu. Wszystko to generuje koszty i może przyczyniać się do przedłużania postępowań. - Podwyższenie maksymalnego pułapu zwrotu utraconego zarobku lub dochodu może doprowadzić do zwiększenia skuteczności wezwań do stawiennictwa i tym samym do oszczędności związanych z brakiem konieczności wyznaczania dodatkowych terminów, a także do przyspieszenia postępowań - wskazuje Rzecznik.

W jego ocenie obecny stan prawny nosi znamiona pewnej nielojalności ze strony prawodawcy wobec obywatela. Wymogi formalne przyznania zwrotu są bowiem dość daleko idące. W przypadku ich spełnienia prawodawca uniemożliwia jednak świadkowi uzyskanie zwrotu faktycznie utraconych przychodów, ograniczając ich zwrot do poziomu poniżej tego, który sam prawodawca uznaje za wynagrodzenie minimalne. Można to ocenić jako niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawa, określoną w art. 2 Konstytucji. Dbałość o interes finansowy Skarbu Państwa w tym przypadku jest nieproporcjonalna do dolegliwości wyrządzonej świadkowi.

W przypadku podniesienia maksymalnego pułapu zwrotu, jeśli świadek faktycznie utracił niższą kwotę (bo np. zeznania były krótkie), należeć mu się będzie kwota rzeczywiście utracona.  

Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości  o zainicjowanie zmian prawa w celu podwyższenia, a tym samym - urealnienia, maksymalnej kwoty zwrotu utraconego wynagrodzenia lub dochodu.

II.510.197.2019

 

Nie można żądać zadośćuczynienia za zdradę małżeńską – orzekł Sąd Najwyższy po skardze RPO

Data: 2019-03-15
  • Zdrada małżeńska i narodziny pozamałżeńskiego dziecka nie mogą być podstawą dochodzenia zadośćuczynienia od zdradzającego małżonka i jego partnera w trybie ochrony dóbr osobistych
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, który uwzględnił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia
  • Sąd okręgowy uznał takie powództwo i przyznał zdradzanemu mężowi 20 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę od byłej już żony i 15 tys. od jej partnera
  • Była to nieuprawniona ingerencja sądu cywilnego w konstytucyjnie gwarantowaną wolność jednostki w zakresie życia osobistego i rodzinnego – uznał SN

Wyrokiem z 11 grudnia 2018 r. (sygn. IV CNP 31/17) Sąd Najwyższy uwzględnił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia w sprawie dotyczącej naruszenia dóbr osobistych. Sąd Najwyższy podzielił  stanowisko Rzecznika.

Wyrok za zdradę i skarga RPO 

Zaskarżonym orzeczeniem sąd okręgowy w 2015 r przyznał zdradzanemu mężowi 20 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę od byłej już żony i 15 tys. od jej partnera. Uznał, że naruszyli oni dobra osobiste powoda, do których należy więź rodzinna oraz dobre imię powoda. Więź rodzinna została naruszona poprzez utrzymywanie pozamałżeńskich relacji intymnych, czego skutkiem były narodziny dzieci. Zdaniem sądu okręgowego przez niemoralne prowadzenie się byłej żony ucierpiała cześć pozwanego, jego dobre imię w społeczności lokalnej; nastąpił u niego spadek poczucia własnej wartości jako mężczyzny; odczuwał  poczucie niższości i wstydu.

W skardze RPO wskazał, że sąd zastosował rażąco nieadekwatne środki ochrony więzi rodzinnej - chronionej wyłącznie zapisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a nie Kodeksem cywilnym. Ochrony tej więzi można się bowiem domagać na podstawie przepisów prawa rodzinnego (przewiduje ono m.in.  separację, rozwód, obciążenie winą za rozkład pożycia, zaprzeczenie ojcostwa, obowiązek alimentacji). W sprawie wykorzystano zaś instrumenty czysto finansowe dla ochrony więzi osobistych z zakresu prawa rodzinnego. Zdaniem Rzecznika, przyznanie zadośćuczynienia za naruszenie obowiązku wierności małżeńskiej stwarza ryzyko swoistej komercjalizacji relacji rodzinnych.

Argumentacja Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy zgodził się z argumentacją Rzecznika Praw Obywatelskich. Relacje pomiędzy mężem a żoną oraz pomiędzy rodzicami a dziećmi reguluje Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Domaganie się ochrony więzi pomiędzy małżonkami, więzi pokrewieństwa lub powinowactwa  przez instrumenty prawa rodzinnego jest możliwe tylko w takim zakresie, w jakim to prawo przewiduje. Małżonkowie nie mogą domagać się ochrony więzi rodzinnej na podstawie  konstrukcji dóbr osobistych z Kodeksu cywilnego,  a przyjęcie takiego poglądu prowadziłoby do nieakceptowalnych konsekwencji.

Zadośćuczynienie jest bowiem tylko jednym ze środków ochrony dóbr osobistych. Nie można zatem wykluczyć, że jeden z małżonków chciałby skorzystać z innych instrumentów ochrony dla ochrony więzi łączących go z drugim małżonkiem. Wówczas należałoby akceptować roszczenie małżonka dotyczące np. zakazu zbliżania się określonej osoby do jego współmałżonka albo też zbliżania się współmałżonka do tej osoby. To zaś prowadziłoby do nieuzasadnionego ograniczenia wolności osobistej jednostki, która chroniona jest na poziomie konstytucyjnym.  

Sąd Najwyższy wskazał także, że ochrona czci wewnętrznej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych nie obejmuje swym zakresem ochrony przed negatywnymi uczuciami związanymi z niepowodzeniami w życiu małżeńskim. Gdyby człowiek miałby prawo być wolny od tego rodzaju uczuć, to wówczas doszłoby do niedopuszczalnego ograniczenia wolności drugiej jednostki tworzącej relację międzyludzką.

Ponadto Sąd Najwyższy podkreślił, że o ile zdradzającemu małżonkowi można przypisać naruszenie normy prawnej - obowiązku wierności małżeńskiej, przewidzianego przez przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego - o tyle takiego zarzutu nie sposób postawić jego partnerowi w niemałżeńskiej relacji intymnej. Narusza on normy obyczajowe, ale takie zachowanie trudno uznać za bezprawne. Sąd Najwyższy zgodził się zatem z zarzutem Rzecznika, że w tej sprawie nastąpiło niedopuszczalne przemieszanie norm prawnych, moralnych i obyczajowych  i zastosowanie dwóch ostatnich jako wzorca kontroli zachowania pozwanych.

W ocenie Sądu Najwyższego zaskarżony wyrok nie tylko rażąco narusza artykuły Kodeksu cywilnego, ale także konstytucyjne prawa człowieka i obywatela zawarte w art. 31 ust. 1 oraz w art. 47 Konstytucji RP. Pierwszy wyraża zasadę ochrony wolności jednostki, zastrzegając, że nikogo nie można zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Drugi przyznaje każdemu prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia, a zatem wyklucza wszelką ingerencję w sferę uczuciową i seksualną człowieka.

Ingerencja sądu cywilnego w życie osobiste i wzajemne relacje małżonków i osoby trzeciej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych - i przypisywanie złamaniu norm obyczajowych nieprzewidzianych przez prawo skutków - stanowi zatem nieuprawnioną ingerencję w wolność jednostki w zakresie jej życia osobistego i rodzinnego  - uznał Sąd Najwyższy.

Co teraz?

Po wyroku Sądu Najwyższego pozwani mogą ubiegać się o odszkodowanie od Skarbu Państwa. Wcześniejszy prawomocny wyrok wyrządził im szkodę: mężczyzna przekazał powodowi 20 tys. zł, a kobieta wpłaciła 5 tys. zł komornikowi, który zajął także jej konto bankowe.

Uchylenie prawomocnego wyroku w inny sposób nie było możliwe. Skarga kasacyjna była  niedopuszczalna z uwagi na zbyt niską wartość przedmiotu zaskarżenia. Nie była też możliwa skarga o wznowienie postępowania ani powództwo przeciwegzekucyjne.

Rzecznik pisze do premiera ws. kontroli osób wchodzących do sądów

Data: 2019-01-29
  • Uprawnienia pracowników ochrony do kontroli osób wchodzących do sądów wciąż nie są określone ustawowo 
  • Podstawą prawną tych działań są regulaminy sądów, a wymaga to ustawy, gdyż wiąże się z ograniczeniem konstytucyjnych praw i wolności
  • Od 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się o to u kolejnych ministrów sprawiedliwości - dostawał różne obietnice  
  • Wobec ustawicznego braku odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości, RPO zwrócił się o interwencję do premiera 

Działania w tej sprawie zapoczątkowała Irena Lipowicz, poprzednia rzeczniczka praw obywatelskich. Wskazywała na konieczność uregulowania w ustawie podstawy prawnej przeglądania zawartości bagażu i odzieży osób wchodzących do  budynku sądu przez pracowników ochrony. Za niedopuszczalne uznała, aby kwestie te były regulowane np. w regulaminach sądów.

Uniemożliwienie wnoszenia do sądów  broni czy innych przedmiotów niebezpiecznych wymaga czynności o charakterze prewencyjnym, m.in. przeglądania zawartości toreb czy odzieży osób wchodzących do sądu. Nawet takie przeglądanie - jako wiążące się z ograniczeniem konstytucyjnych praw i wolności (np. prawa do prywatności gwarantowanego w art. 47 Konstytucji) wymaga jednak regulacji ustawowej.

Ograniczenia praw i wolności są tu uzasadnione potrzebą ochrony zdrowia, życia innych osób, a także zapewnienia bezpiecznego funkcjonowania sądów. Znajdują zatem podstawę w art. 31 ust. 3 Konstytucji, ale zgodnie z tym przepisem mogą być wprowadzone jedynie ustawą.

W 2014 r. ówczesny wiceminister sprawiedliwości Wojciech Węgrzyn informował RPO, że w resorcie trwają prace zmierzające do powierzenia pracownikom ochrony tych uprawnień w drodze ustawy. 

Starania swej poprzedniczki kontynuuje Adam Bodnar.  W marcu 2016 r. wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przyznawał konieczność uregulowania kwestii w akcie rangi ustawowej. - Cieszy fakt, iż zarówno Minister Sprawiedliwości, jak i RPO zgadzają się w tym zakresie i wyrażają wolę współpracy - dodawał Marcin Warchoł.

Informował on wtedy, że w ministerstwie trwają prace nad szeroko rozumianą reformą wymiaru sprawiedliwości. W ramach tego projektu planowane jest ustawowe uregulowanie uprawnień pracowników ochrony wykonujących zadania w budynkach sądowych. - Przewiduje się, że zagadnienie to, jako doniosłe z uwagi na zapewnienie bezpieczeństwa w budynkach sądów, znajdzie odzwierciedlenie w szczegółowych pracach nad nową ustawą - Prawo o ustroju sądów powszechnych, o czym niezwłocznie poinformuję Pana Rzecznika – pisał wiceminister.

Do dziś RPO nie otrzymał jednak od MS żadnej informacji w tej sprawie, mimo ponagleń z marca i lipca 2018 r.

Dlatego Adam Bodnar poprosił premiera Mateusza Morawieckiego by spowodował udzielenie odpowiedzi przez Ministra Sprawiedliwości oraz podjęcie pilnych działań legislacyjnych w tym zakresie.

Rzecznik powołał się na przypadki, o których informowała prasa, dotyczące prób wejścia do sądu z niebezpiecznymi narzędziami.

- Zmuszony jestem także zauważyć, że nieudzielanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiedzi na jego wystąpienia stanowi naruszenie art. 15 ust. 2 ustawy z 5 lipca 1987 r. o RPO, który wymaga, by każdy organ otrzymujący wystąpienie Rzecznika udzielał na nie odpowiedzi bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu 30 dni – napisał RPO do premiera.

VII.510.16.2014

RPO: znieść utrudnienia treningu psów ratowniczych

Data: 2019-01-23
  • Treningi psów ratowniczych, wykorzystywanych do poszukiwań osób zaginionych, muszą się odbywać w lasach, w górach, na łąkach
  • Chodzi o wyrobienie u psów odpowiednich odruchów, do czego wymagany jest ich trening bez użycia linki łączącej z przewodnikiem
  • Tymczasem Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za „puszczanie psa luzem w lesie”
  • Rzecznik wystąpił do Ministra Środowiska o odpowiednią zmianę przepisów

Obywatele sygnalizują Rzecznikowi Praw Obywatelskich problem związany z psami ratowniczymi. Obecne przepisy nie pozwalają bowiem na prowadzenie pracy i treningów z nimi adekwatnych do oczekiwanych rezultatów, czyli  odnalezienia osoby poszukiwanej.

Psy ratownicze są wykorzystywane do poszukiwań w terenie otwartym, jak lasy, łąki, góry, tereny wodne czy zurbanizowane. Dobrze wyszkolony pies potrafi zastąpić pracę wielu ludzi, a na gruzach okazać się szybszym i skuteczniejszym od urządzeń lokalizacyjnych. Psy te wskazują każdą żywą osobę znajdującą się zwłaszcza w szczególnie trudnym miejscu, jak np. przysypaną gałęziami, gruzami, uwięzioną w osuwiskach czy pod śniegiem. Odpowiednie wyszkolenie psa wymaga długiego treningu, prowadzonego w warunkach zbliżonych do okoliczności samych poszukiwań – a więc w terenie leśnym, na łąkach, w górach.

Psy są szkolone bez kagańca, a od pewnego stopnia zaawansowania bez linki, co wynika z taktyki prowadzenia szkoleń. Skoro psy powinny być niezależne, to nie mogą być zdominowane przez przewodnika i ograniczone pracą na lince.

Tymczasem art. 166 Kodeksu wykroczeń stanowi: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany”. Przedmiotem ochrony są „niezakłócone warunki bytowania zwierząt leśnych oraz roślin leśnych, które mogą zostać zagrożone przez psy biegające po lesie”. Zakaz ten ma również na celu ochronę samego psa przed zaginięciem.

Statystyki wskazują, że poszukiwania osób zaginionych najczęściej odbywają się na terenach trudno dostępnych: górzystych oraz leśnych. W tym kontekście art. 166 K.w. nie jest adekwatny do działań grup poszukiwawczo-ratowniczych, których celem jest ratowanie życia i zdrowia poszukiwanych osób. 

Rzecznik podkreśla, że czynności zespołu pies-ratownik mogą być uznane za podjęte w warunkach kontratypu (czyli sytuacji, gdy określone okoliczności powodują, że prawnie dopuszczalne staje zachowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne). Jednoznaczne uregulowanie tego w ustawie usunęłoby jednak wątpliwości.

Uregulowania w ustawie wymagałoby też szkolenie psów wykorzystywanych do celów ratowniczych. Skoro mają one pracować w rejonach leśnych, to muszą być również w takich warunkach szkolone.

Rzecznik zwrócił się do ministra Henryka Kowalczyka o rozważenie działań legislacyjnych w celu nowelizacji przepisów.

BPK.519.75.2018

Rzecznik pisze do TK: ubezwłasnowolnienie całkowite jest niekonstytucyjne

Data: 2019-01-16
  • Ubezwłasnowolnienie całkowite jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami godności i wolności człowieka oraz poszanowania życia prywatnego i rodzinnego  
  • Takie jest stanowisko RPO dla Trybunału Konstytucyjnego, który bada skargę osoby ubezwłasnowolnionej
  • Ta instytucja prawa powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji - powtarza po raz kolejny Rzecznik
  • Szczegółowo opisuje, jak osoby ubezwłasnowolnione pozbawione są wielu podstawowych praw

Adam Bodnar przyłączył się do postępowania przed TK zainicjowanego skargą konstytucyjną pani Barbary, którą opiekowała się przyjaciółka. Na wniosek prokuratury z 2015 r. sąd orzekł jej ubezwłasnowolnienie całkowite z powodu zaburzeń psychicznych. Ona sama była temu przeciwna. Apelacje pani Barbary i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zostały oddalone. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skarg kasacyjnych. W lutym 2017 r. pani Barbara złożyła skargę konstytucyjną.

RPO wnosi by Trybunał uznał art. 13 § 1 Kodeks cywilnego za niezgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Czym jest ubezwłasnowolnienie

Art. 13 Kc głosi: "Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem".

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych z uwagi na chorobę danej osoby lub psychiczne problemy. Ubezwłasnowolnienie całkowite oznacza zupełne pozbawienie danej osoby zdolności do czynności prawnych, czynności te podejmuje zamiast niej opiekun. Ubezwłasnowolnienie częściowe zasadniczo polega na tym, że dana osoba może osobiście podejmować czynności prawne - jednak zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator; osoba ubezwłasnowolniona częściowo może samodzielnie rozporządzać swoim zarobkiem oraz przedmiotami oddanymi do jej swobodnego użytku.

Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego to m.in.:

  • niemożność zawarcia małżeństwa,
  • niemożność uznania swego ojcostwa lub wytoczenia samodzielnie powództwa o ustalenie albo zaprzeczenie ojcostwa lub macierzyństwa,
  • niemożność sprawowania władzy rodzicielskiej,
  • niemożność nawiązania stosunku pracy,
  • brak czynnego i biernego prawa wyborczego oraz udziału w referendach,
  • niemożność sporządzenia i odwołania testamentu.

Poza umowami w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, osoba  ubezwłasnowolniona całkowicie nie może działać w obrocie gospodarczym i prawnym. Wszelkie jej działania wymagają pośrednictwa opiekuna ustanowionego przez sąd. Ubezwłasnowolnienie jest stosowane bezterminowo i nie jest poddawane okresowej kontroli przez niezawisły organ. Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego bywają porównywane w literaturze i doktrynie prawa do śmierci cywilnej.

Ze statystyk wynika absolutna przewaga orzekania ubezwłasnowolnienia całkowitego w stosunku do częściowego (od 89 do 92% proc. uwzględnionych wniosków). Sądy uwzględniają zaś 2/3 wszystkich składanych wniosków. W Polsce ubezwłasnowolnionych całkowicie jest ok. 90 tys. osób, a liczba ta stale rośnie.

Postulaty zniesienia ubezwłasnowolnienia

Rzecznik od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się także tego samo środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Stanowisko takie RPO prezentował  wcześniej w toku procedury legislacyjnej, mającej na celu zmianę Kc w tym zakresie, toczącej się w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości. W wyniku jej prac powstawał projekt znoszący ubezwłasnowolnienie, który zarzucono wraz z likwidacją Komisji w grudniu 2015 r. W 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało rację RPO, że zmiany są konieczne, ale muszą zaczekać, „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania”.

We wrześniu 2018 r. inne stanowisko zaprezentował przedstawiciel rządu podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie, w ramach badania przez Komitet polskiego raportu z wykonywania Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (przyznaje im ona zdolność do czynności prawnych). Przedstawiciel rządu zapowiedział, że w MS zostaną podjęte prace koncepcyjne nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono.

W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację instytucji ubezwłasnowolnienia.

Argumenty RPO

Godność człowieka

W ocenie Rzecznika ubezwłasnowolnienie w pierwszej kolejności narusza fundamentalną zasadę ochrony przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, stanowiącej źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych (art. 30 Konstytucji).

Art. 13 Kc opiera się na archaicznej terminologii: „choroba psychiczna” i „niedorozwój umysłowy”. Pojęcie „choroby psychicznej” nie występuje już w światowych klasyfikacjach chorób. Zastąpiono je zaburzeniem psychicznym. Termin „niedorozwój umysłowy” zarzucono jako nieprecyzyjny, stygmatyzujący i niepoprawny. Obecnie stosuje się termin „niepełnosprawność intelektualna”.

- Dalsza obecność w przepisach prawa terminów, funkcjonujących obecnie nie jako terminy medyczne, lecz jedynie jako inwektywy, narusza godność nie tylko tych obywateli, których dotyczy wniosek o ich ubezwłasnowolnienie, lecz także wszystkich osób, dotkniętych przypadłościami niepełnosprawności intelektualnej czy psychicznej - podkreśla Rzecznik.

Najważniejszym jednak zarzutem dotyczącym naruszenia godności człowieka jest przedmiotowe traktowanie i odebranie osobom ubezwłasnowolnionym całkowicie możności decydowania o samych sobie. W większości przypadków osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi potrafią artykułować swe potrzeby i swoją wolę. Może to wprawdzie wymagać zmiany języka na bardzo prosty bądź pomocy innej osoby, ale trudności komunikacyjne nie mogą pozbawiać człowieka wszystkich praw i w każdym zakresie.

Może także być tak, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi czy niepełnosprawnością psychiczną nie mogą świadomie podjąć decyzji w niektórych sferach (np. zakup czy sprzedaż nieruchomości, przyjęcie czy odrzucenie spadku, wzięcie kredytu), ale w innych sferach mogą świadomie działać i wyrażać swą wolę (np. zawarcie małżeństwa, podjęcie zatrudnienia, wypłata pensji czy renty). Całkowite odebranie osobie prawa do wszelkich decyzji to fundamentalne naruszenie jej godności.

Opiekun ma wprawdzie obowiązek działania w interesie osoby będącej pod jego pieczą, ale przepisy - inaczej niż w niektórych ustawodawstwach europejskich - nie precyzują, że musi brać pod uwagę jej życzenia. Tym samym podopieczny nie ma prawa udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego majątku i osoby. Zdaniem Rzecznika powoduje to, że dorosłe osoby ubezwłasnowolnione są przez polskie prawo traktowane bardziej przedmiotowo niż małoletnie dzieci poniżej 13. roku życia.

Wolność człowieka

Ubezwłasnowolnienie całkowite bardzo głęboko ingeruje w wolność człowieka we wszystkich jej aspektach. Wszystkie decyzje są podejmowane przez opiekuna, bez udziału osoby ubezwłasnowolnionej, a jedynie – w ważniejszych sprawach – za zezwoleniem sądu opiekuńczego. W związku z tym instytucja ubezwłasnowolnienia całkowitego bez wątpienia dotyka kwestii wolności osoby i wchodzi w zakres zastosowania artykułu 31 ust. 1 Konstytucji (mówi on, kiedy dopuszczalne są ograniczenia wolności).

Zdaniem Rzecznika, ubezwłasnowolnienie całkowite – z uwagi na swoją niekonieczność i nieproporcjonalność  – nie służy realizacji żadnych z wartości wymienianych w art. 31 ust. 3 Konstytucji.  Nie prowadzi ono bowiem do skutków zamierzonych przez ustawodawcę, a tym samym nie jest racjonalne, ani przydatne.

Ubezwłasnowolnienie nie chroni danej osoby od podejmowania niekorzystnych decyzji finansowych czy życiowych, nie chroni także wolności i praw innych uczestników obrotu prawnego i gospodarczego przed działaniami osób, uważanych za niezdolne do racjonalnych decyzji. Fakt czyjegoś ubezwłasnowolnienia nie jest bowiem znany innym uczestnikom obrotu. Nie istnieje żaden rejestr osób pozbawionych zdolności do czynności prawnych. Nie wynika to z żadnych dokumentów stanu cywilnego, dowodu osobistego czy paszportu.

Fakt ubezwłasnowolnienia nie powstrzymuje osób ubezwłasnowolnionych ani firm czy instytucji finansowych czy telekomunikacyjnych od zawierania umów kredytów, pożyczek, tzw. „chwilówek”. Wprawdzie każda taka umowa pozostaje w świetle prawa nieważna, jednak do czasu wykazania jej nieważności w praktyce wywołuje skutki. W razie stwierdzenia jej nieważności prowadzi zaś do konieczności zwrotu korzyści. W interesie firm nie leży zatem skrupulatne sprawdzanie stanu zdolności do czynności prawnych osób zawierających z nimi umowy. Nie jest to zresztą możliwe wobec braku jakiejkolwiek formy „rejestru” i możliwości orzeczenia ubezwłasnowolnienia przez każdy z 45 sądów okręgowych w Polsce.

Według RPO nieracjonalność ubezwłasnowolnienia dodatkowo potwierdza systemowy problem ze znalezieniem kandydata na opiekuna osoby ubezwłasnowolnionej. Dopiero po całkowitym pozbawieniu danej osoby zdolności do czynności prawnych wszczyna się postępowanie w celu znalezienia opiekuna. Oznacza to, że pomiędzy orzeczeniem sądu a ustanowieniem opiekuna i objęciem przez niego opieki, dana osoba  jest całkowicie pozbawiona wszelkiej ochrony. Nie może już działać w swoim interesie, a jeszcze nie ma osoby, która powinna robić to za nią. Takie okresy próżni ochronnej mogą trwać miesiące, a zdarza się, że i lata, o czym świadczą doświadczenia Biura RRO.

Z kolei brak chętnych na opiekunów powoduje wyznaczanie ich wbrew woli kandydatów. Chodzi np. o pracownika domu pomocy społecznej, w którym przebywa osoba ubezwłasnowolniona, wyznaczanego „z łapanki”. Nie sprzyja to należytemu wywiązywaniu się opiekunów z ich obowiązków.

Ponadto interesy i dobro osoby ubezwłasnowolnionej mogą być zagrożone wskutek  przekazania opiekunowi decyzji co do danej osoby i jej majątku. Nadzór sądu opiekuńczego nad opiera się przeważnie na przyjmowaniu ogólnego i schematycznego sprawozdania opiekuna, zazwyczaj powielającego te same informacje co roku. Opiekunowie często nie zwracają się do sądu o zezwolenie we wszelkich ważniejszych sprawach, a zaniedbanie to nie wychodzi na jaw, m.in. wskutek braku możliwości wglądu osoby ubezwłasnowolnionej.

W ocenie Rzecznika ubezwłasnowolnienie całkowite nie spełnia też kryterium konieczności ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności. Jak wskazuje doświadczenie innych państw, ochronę interesów osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną można uzyskać przez system wspieranego podejmowania decyzji. Nawet w polskim systemie prawnym można znaleźć instytucje mniej ograniczające wolność decydowania: ubezwłasnowolnienie częściowe oraz kuratora dla osoby z niepełnosprawnością.

- W związku z tym, że możliwa jest ochrona interesów osoby dotkniętej niepełnosprawnością intelektualną bądź psychiczną na różne sposoby, radykalne ograniczanie wolności w ramach ubezwłasnowolnienia całkowitego nie jest niezbędne – podkreśla Adam Bodnar. Niektóre polskie sądy dostrzegają nieproporcjonalność stosowania ubezwłasnowolnienia, ale to wyjątek od praktyki częstego stosowania tej instytucji.

Prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o życiu osobistym        

Ubezwłasnowolnienie całkowite ingeruje we wszystkie sfery życia osobistego i rodzinnego. To opiekun decyduje np. o miejscu pobytu podopiecznego, kształtując jego środowisko życiowe i wpływając na możliwy krąg znajomych. W wyniku ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków z mocy prawa powstaje między nimi rozdzielność majątkowa.

Do Biura Rzecznika trafiały także sprawy, w których opiekun decydował o przymusie stosowania antykoncepcji u podopiecznej, wbrew jej woli – co oznacza fundamentalną ingerencję w życie osobiste i wolność seksualną osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.  Osoby ubezwłasnowolnione całkowicie nadal nawiązują jednak znajomości, podejmują współżycie, rodzą dzieci i zakładają faktyczne rodziny. Nie mogą jednak sformalizować tych związków w ramach swego prawa do życia osobistego i rodzinnego. Nad ich życiem prywatnym i rodzinnym ciąży zatem swoiste „odium formalnej nielegalności” – pisze RPO.

W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uznał, że także prawo do kontaktowania się osoby ubezwłasnowolnionej z innymi osobami jest zależne od działań i inicjatywy opiekuna. Nawet najbliższa rodzina (rodzice lub potomstwo ubezwłasnowolnionego dziecka) nie ma podstaw prawnych by żądać uregulowania takich kontaktów przez sąd, który nie ma prawa wszcząć takiego postępowania z urzędu.

Oceny ETPCz

W żadnej z dotychczasowych spraw Europejski Trybunał Praw Człowieka nie uznał ubezwłasnowolnienia za instytucję nie do pogodzenia z Konwencją Praw Człowieka, zwłaszcza z jej art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego). Uznawał już jednak, że proporcjonalność ubezwłasnowolnienia jest wątpliwa, gdy władze państwowe dysponują innymi środkami, bardziej dostosowanymi do sytuacji osoby. 

Generalnie orzecznictwo ETPCz rozwija się w kierunku coraz bardziej restrykcyjnego traktowania ubezwłasnowolnienia. Wskazuje się na konieczność zastąpienia go instytucją bardziej zindywidualizowaną, ograniczoną czasowo i zachowującą jak największą zdolność osób niepełnosprawnych intelektualnie lub psychicznie do działania. 

- Ma to niewątpliwy wpływ również na ocenę ubezwłasnowolnienia całkowitego z punktu widzenia standardów ochrony praw i wolności obywatelskich - stwierdził w konkluzji Adam Bodnar.

IV.7024.23.2018

Przyjmowanie osób nieubezwłasnowolnionych do ZOL. Rzecznik wskazuje na lukę prawną

Data: 2018-12-27
  • Należy ustawowo okreslić procedurę przyjęcia do zakładów opiekuńczo-leczniczych osób nieubezwłasnowolnionych, które z powodu stanu zdrowia nie mogą same podpisać odpowiedniego wniosku
  • Wobec luki prawnej dziś takie wnioski podpisują bliscy pacjenta. Dyrektorzy placówek godzą się na to dla jego dobra 
  • Rzecznik wskazuje jednak, że podstawą umieszczenia kogoś w placówce bez jego zgody nie może być rozporządzenie; apeluje do Ministra Zdrowia o odpowiednie zapisy ustawowe
  • Według RPO sąd mógłby na wniosek członków rodziny udzielać tzw. zgody zastępczej, co gwarantowałoby prawa i wolności takich pacjentów

W trakcie wizytacji zakładów opiekuńczo-leczniczych pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnili problem braku regulacji prawnej zasad przyjęć pełnoletnich osób nieubezwłasnowolnionych, które wobec stanu zdrowia nie są w stanie podpisać wniosku o przyjęcie, a nie mają ustanowionych przedstawicieli ustawowych, którzy mogliby tego obowiązku dopełnić.

Problem dotyczy zakładów opiekuńczo-leczniczych o charakterze ogólnym. Umieszczenie w placówce o profilu psychiatrycznym osoby nieubezwłasnowolnionej i niezdolnej do wyrażenia woli z powodu choroby psychicznej następuje bowiem na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. 

W przypadku placówek o charakterze ogólnym jest to problem o  charakterze systemowym. Nikt z rodziny pacjenta nieubezwłasnowolnionego i niezdolnego do wyrażenia swej woli, nie może wystąpić do sądu z wnioskiem o umieszczenie go w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Nie maja tego prawa również organy pomocy społecznej. Dlatego wnioski są podpisywane przez rodzinę czy bliskich pacjenta. W efekcie luki prawnej, dyrektorzy placówek, kierując się dobrem wyższym, jakim jest zdrowie pacjenta, dopuszczają taką praktykę, narażając się tym samym na konsekwencje prawne.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 25 czerwca 2012 r. w sprawie kierowania do zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych,  wniosek, skierowanie oraz wywiad pielęgniarski oraz oświadczenie lekarskie nie są wymagane, gdy sąd opiekuńczy wyda orzeczenie o umieszczeniu świadczeniobiorcy w zakładzie opiekuńczym.  -  Należy jednak przypomnieć, że podstawą do zezwolenia przez sąd na umieszczenie w placówce leczniczej bez zgody uczestnika postępowania nie może być rozporządzenie -  podkreśla Adam Bodnar. Powołuje się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, że brak ustawowej formy dla ograniczeń wolności jednostki jest sprzeczny z Konstytucją.

Zdaniem Rzecznika pożądane byłoby uregulowanie tej kwestii w powszechnie obowiązujących przepisach, np. poprzez wprowadzenie rozwiązań analogicznych do zgody zastępczej sądu opiekuńczego na udzielenie świadczenia zdrowotnego wyrażanej w trybie art. 32 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, czy zgody na umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym, zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego. Powinno to obejmować m.in. przyznanie członkom rodzin takich osób i innym osobom bliskim prawa do występowania do sądów w sprawie umieszczenia w placówce.

Obecnie osoba przyjmowana do placówki często pozostaje bez jakiegokolwiek wpływu na swą sytuację. Sądowa kontrola wzmocniłaby jej status i zagwarantowała skuteczniejsze przestrzeganie przysługujących jej praw i wolności.

Na konieczność takiej sądowej kontroli co do osób, które nie mogą same wyrazić zgody na przyjęcie, każdorazowo zwraca uwagę Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT) podczas wizytacji w domach pomocy społecznej i w instytucjach psychiatrycznych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o rozważenie działań w celu uregulowania problemu na poziomie ustawowym.

KMP.573.18.2018

Rzecznik stwierdził naruszenie praw obywatelki Ukrainy zatrzymanej przez Policję.

Data: 2018-06-20

Chodziło o sprawę obywatelki Ukrainy, która – według doniesień prasowych - była „przetrzymana niemal dobę na policji, dwukrotnie rozebrana, zastraszana i wypuszczona bez zarzutów”.

Rzecznik wystąpił do Komendanta Miejskiego Policji z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie bulwersujących okoliczności zatrzymania cudzoziemki.

Komendant Miejski Policji poinformował Rzecznika, że obywatelka Ukrainy, została zatrzymana przez funkcjonariuszy Policji, po zgłoszeniu kradzieży telefonu komórkowego przez mężczyznę, który śledził kobietę.

Po zatrzymaniu kobieta dobrowolnie wydała telefon, który jak wyjaśniła, był jej użyczony, a następnie miała go zakupić. Według funkcjonariuszy, kobieta nie przedstawiła żadnego dokumentu potwierdzającego jej stały pobyt na terenie Polski, istniała więc obawa przed jej ukryciem się, swobodnym wyjazdem na Ukrainę. Zatrzymaną przewieziono do Komisariatu Policji, gdzie wykonywano dalsze czynności procesowe. Sporządzono protokół zatrzymania osoby. W trakcie czynności okazało się, że rodzice kobiety wynajmują mieszkanie we Wrocławiu, w którym mieszka także zatrzymana. Nie jest w nim jednak zameldowana. Według funkcjonariuszy policji, w toku czynności kobieta nie wnosiła zażalenia na zatrzymanie, nie żądała kontaktu z adwokatem, ani powiadomienia rodziców (przez funkcjonariuszy) – w tym ambasady. Zatrzymana rozumiała zadawane jej pytania w języku polskim oraz udzielane jej informacje. Pouczenie o przysługujących jej prawach doręczono jej w języku ukraińskim. Logicznie odpowiadała i rozumiała również tekst pisany w języku polskim. Sporządzono notatkę urzędową i protokół zatrzymania rzeczy – dobrowolnie wydanego telefonu komórkowego. Kartę SIM i kartę pamięci, należącą do kobiety, zwrócono jej za pisemnym pokwitowaniem. Funkcjonariusze Policji podjęli decyzję o osadzeniu zatrzymanej w PdOZ. Aby sprawdzić, czy nie posiada przy sobie rzeczy niebezpiecznych, pochodzących z przestępstwa lub których posiadanie jest zabronione, przystąpiono do szczegółowego przeszukania przez funkcjonariuszkę z Wydziału Prewencji i Patrolowego KMP. Policjantka stwierdziła w odzieży metalowe fiszbiny, więc nakazała zdjąć kobiecie biustonosz i złożyć go do depozytu. Ze względu na to, że obywatelka Ukrainy, posiadała status osoby podejrzewanej uznano, że do celów procesowych wymagana będzie obecność biegłego tłumacza – którego wezwano na dzień następny.

W obecności tłumacza przesłuchano zatrzymaną w charakterze świadka. Zeznała ona, że zawiadamiający o przestępstwie mężczyzna jest jej chłopakiem, a telefon był od niego prezentem urodzinowym. Fakty te miały potwierdzać znajdujące się w nim zdjęcia. Po przesłuchaniu kobietę zwolniono.

Policja ustaliła też, że zawiadamiający mężczyzna i obywatelka Ukrainy prowadzili między sobą korespondencję, dotyczącą m.in. rodziców, ślubu, umówionego spotkania w sprawie rzeczy pozostawionych u mężczyzny. W telefonie było też ok. 500 zdjęć, plików wideo, na których widniała zatrzymana.

Z polecenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki zaplanowano więc czynność procesową w postaci konfrontacji kobiety i jej partnera.

Dodatkowo Policja sprawdzała, czy zawiadamiający o przestępstwie mógł zeznać nieprawdę lub zataić prawdę oraz zawiadomić o przestępstwie, które nie miało miejsca, a także czy fałszywie wskazał osobę jako sprawcę przestępstwa. W Komendzie Miejskiej Policji przeprowadzono również czynności wyjaśniające dotyczące oceny prawidłowości postępowania funkcjonariuszy – na podstawie nagrań korespondencji radiowej z zatrzymania obywatelki Ukrainy z dyżurnym oraz nagrań monitoringu wizyjnego w zakresie zarejestrowanych czynności służbowych.

Komendant Miejski Policji we Wrocławiu nadesłał informację o zakończeniu postępowania wyjaśniającego wraz ze sprawozdaniem sporządzonym przez Rzecznika Dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego we Wrocławiu w sprawie naruszenia dyscypliny. Okazało się, że wskazani funkcjonariusze nieprawidłowo dokumentowali czynności służbowe i istotne informacje o przebiegu interwencji. To z kolei rzutowało na decyzje podejmowane przez kolejnych funkcjonariuszy i skutkowało osadzeniem obywatelki Ukrainy w areszcie. Rzecznik Dyscyplinarny wszczął postępowania wobec funkcjonariuszy Prewencji i Patrolowego KMP oraz dyżurnego PDOZ KP.

RPO stwierdził natomiast, że ujawnione uchybienia rzutowały na decyzje podjęte wobec zatrzymanej i naruszały jej wolności i prawa jako cudzoziemki.

BPW.519.36.2017

Trybunał Konstytucyjny: zaskarżone przez RPO przepisy o tzw. zakazie klubowym - zgodne z Konstytucją

Data: 2018-06-19
  • Klub może nadal zakazywać wstępu na mecz piłki nożnej kibicom, którzy złamali regulamin obiektu lub imprezy
  • Trybunał Konstytucyjny nie uwzględnił wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o uznanie niekonstytucyjności przepisów o takim zakazie 

Wniosek w tej sprawie złożyła jeszcze w grudniu 2014 r. Irena Lipowicz, ówczesna rzeczniczka praw obywatelskich. Wniosek kwestionował oparcie istoty zakazu klubowego na przepisach regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy masowej.  

Intencją RPO nie było pozbawienie organizatorów meczów możliwości ograniczania udziału osób, które naruszają spokój i porządek publiczny. Chodziło o to, aby konstrukcja zakazu klubowego spełniała standardy konstytucyjne i zawierała proceduralne gwarancje ochrony praw jednostki. Zdaniem RPO zakaz klubowy wymagał dookreślenia w przepisach rangi ustawowej, co ograniczyłoby arbitralność i dowolność w jego wymierzaniu

Zakaz klubowy nakładany jest bowiem nie przez sąd - jak zakaz stadionowy - ale przez podmiot niebędący organem władzy publicznej. Regulamin nie zaś jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Określa on m.in. procedurę ponownego rozpatrzenia sprawy przez ukaranego takim zakazem (może się potem odwołać do sądu administracyjnego). Ponadto ustawa nie precyzuje, za jakie zachowania zakaz może zostać nałożony, a poszczególne regulaminy różnią się od siebie. Nie wskazano dolnej granicy czasowej takiego zakazu, który może być wydawany nawet na 2 lata. Może on dotyczyć także meczów rozgrywanych poza siedzibą klubu.

19 czerwca 2018 r. Trybunał ocenił, że zaskarżony artykuł 14. ustawy stanowi odpowiednią podstawą prawną do stosowania zakazu. Uznał ten artykuł za zgodny z art. 87 Konstytucji, który stanowi, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Część postępowania w sprawie TK umorzył.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie. TK orzekał w składzie: Leon Kieres (przewodniczący), Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz (sprawozdawca).

 

Oskarżyciel posiłkowy zażali się na odmowę dopuszczenia do procesu - TK uwzględnił wniosek RPO

Data: 2018-05-16
  • Osoba pokrzywdzona przestępstwem, która chce być oskarżycielem posiłkowym w procesie, ma prawo do zażalenia się na decyzję sądu o niedopuszczeniu do udziału w sprawie 
  • Z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemożność takiego zażalenia jest niekonstytucyjna
  • Wniosek w tej sprawie złożyła w 2015 r. Irena Lipowicz, ówczesna RPO

Co mówi prawo

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, "w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego pokrzywdzony może działać jako strona w charakterze oskarżyciela posiłkowego obok oskarżyciela publicznego lub zamiast niego". Według art. 56 ust. 1 Kpk, sąd może ograniczyć liczbę oskarżycieli posiłkowych w sprawie, jeżeli jest to konieczne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Sąd orzeka, że oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, gdy bierze w nim już udział określona przez sąd liczba oskarżycieli. Ust. 2 tego artykułu Kpk stanowi, że sąd orzeka, iż oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, jeżeli stwierdzi, że nie jest on osobą uprawnioną lub jego akt oskarżenia albo oświadczenie o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie. Ust. 3 głosi zaś, że na postanowienie wydane na podstawie ust. 1 i 2. zażalenie nie przysługuje.

Wyrok TK

W środę Trybunał orzekł  (sygn. K 12/15), że art. 56 ust. 3 Kpk - w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność zaskarżenia zażaleniem postanowienia wydanego na podstawie art. 56 ust. 2 Kpk, odnoszącego się do oskarżyciela posiłkowego - jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Trybunał podzielił argumenty RPO, że uprawnienie oskarżyciela posiłkowego do udziału w postępowaniu sądowym w charakterze strony jest istotne z perspektywy całego postępowania karnego. Uznał, że ograniczenia praw konstytucyjnych pokrzywdzonego dokonane w art. 56 ust. 3 Kpk nie spełniają testu konieczności i proporcjonalności, wynikającego z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Wyrok wydał Trybunał po posiedzeniu niejawnym w składzie: Leon Kieres (przewodniczący),  Grzegorz Jędrejek, Piotr Tuleja, Michał Warciński  (sprawozdawca) i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

I Sejm, i Prokurator Generalny wnieśli o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny.

Argumenty RPO

Przykładem uprawnień pokrzywdzonego mających źródło w konstytucyjnym prawie do sądu jest niewątpliwe prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego – głosił wniosek Ireny Lipowicz do TK z kwietnia 2015 r.

„Prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego nie może być jednak prawem fasadowym, iluzorycznym, a takowym się staje, jeżeli pokrzywdzony, działający w charakterze oskarżyciela posiłkowego pozbawiony jest możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu w przedmiocie wyłączenia go z udziału w postępowaniu, co czyni proces karny nierzetelnym i niesprawiedliwym” - pisała RPO.

Niezaskarżalne postanowienie sądu ingeruje bowiem bezpośrednio w interesy pokrzywdzonego poprzez nieodwracalne w skutkach pozbawienie go statusu strony w postępowaniu karnym.

"Oskarżyciel posiłkowy zyskuje wszelkie prawa strony, czyli na przykład prawo do udziału w rozprawach i posiedzeniach sądu, zadawania pytań, składania wniosków dowodowych, działania za pomocą ustanowionego pełnomocnika" – przypominała RPO.

Uzasadniając swój wniosek,  Lipowicz podkreślała, że rozstrzygnięcia sądów dotyczące udziału w sprawach oskarżycieli posiłkowych "nie są wydawane w okolicznościach tak jednoznacznych i wykluczających ryzyko pomyłki", by w świetle standardów konstytucyjnych uznać, że droga odwoławcza jest  zbędna.

Teoria prawa nie wypracowała do końca jasnej definicji pokrzywdzonego i nie można wykluczyć, że niektóre decyzje sądu w takich sprawach dotknięte mogą być błędem i powinny zatem podlegać weryfikacji. "Nie można również wykluczyć sytuacji, iż sąd błędnie uzna, że oświadczenie pokrzywdzonego o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie" -  podkreślała Irena Lipowicz .

II.511.337.2015

Adam Bodnar krytycznie o projekcie zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych

Data: 2018-03-13
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony projektem zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych; jego zdaniem mogą one naruszać zasady Konstytucji RP
  • Za szczególnie groźne Adam Bodnar uważa przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu zbiórki już trwającej - w połączeniu z jego prawem wskazywania innego celu, na jaki mają trafić zebrane środki
  • Według RPO wprowadzenie zmian oznaczałoby częściowy powrót do wcześniejszych przepisów, przeciw którym występował jego poprzednik na urzędzie Rzecznika Janusz Kochanowski

RPO napisał do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego w związku z propozycją zmian  ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Podkreślił, że prace legislacyjne podjęto w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej (chodzi o zorganizowaną przez Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność  zbiórkę dla Janusza Walusia, odbywającego w RPA karę więzienia za zabójstwo w 1993 r. czarnoskórego lidera partii komunistycznej).  

RPO Janusz Kochanowski bronił swobody zbiórek

Bodnar przypomniał, że śp. Janusz Kochanowski prowadził sprawę funkcjonowania ówcześnie obowiązującej  ustawy z 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych - na kanwie problemów Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z uzyskaniem zezwolenia na publiczne licytacje. W wystąpieniu z  2009 r. do MSWiA Kochanowski krytykował zasady wydawania pozwoleń na zbiórkę publiczną. Utrudniało to funkcjonowanie organizacji charytatywnych i godziło w  beneficjentów zbiórek. Ówczesny RPO postulował też przyjęcie nowych regulacji ułatwiających zbiórki - podkreślił Bodnar.

Postulaty te oczekiwały na realizację przeszło pięć lat. Obowiązująca ustawa z 14 marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych dotychczasowe pozwolenia  zastąpiła zgłoszeniami ich prowadzenia. Pozostawiła zaś ministrowi możliwość zablokowania rozpoczęcia zbiórki w określonych prawem sytuacjach.

„Podjęte przez mojego poprzednika działania nie były przypadkowe” - podkreślił Bodnar. Organizacja zbiórek publicznych i udział w nich stanowi bowiem formę zrzeszania się w celu realizacji określonego celu - tym samym należy uznać, iż znajduje się pod ochroną art. 12 Konstytucji RP. Rolą państwa powinno być przyjęcie przepisów, które maksymalnie zapewniają realizację tej formy wolności.

To powrót do krytykowanych rozwiązań

„W związku z powyższym, z zaniepokojeniem przyjąłem informacje o procedowanym obecnie projekcie ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych, który w swoich założeniach, ma stanowić przynajmniej częściowy powrót do poprzednich, krytykowanych rozwiązań” - napisał RPO. Ocenił, że praca jego poprzednika w dużej mierze zostanie zmarnowana, gdyby obecny projekt stał się prawem.

Bodnar wskazał, że przez blisko cztery lata obowiązywania obecne przepisy nie budziły kontrowersji, co dowodzi ich skuteczności. Według niego prace legislacyjne, podjęte w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej – zwłaszcza zakres zmian, drastycznie rozszerzający kompetencje nadzorcze ministra  ds. administracji publicznej - wydają się zatem nieuzasadnione. Już spotkały się one z istotnym sprzeciwem organizacji prowadzących zbiórki.

Projekt może naruszać zasady Konstytucji

Analiza wskazuje, że poszczególne propozycje mogą naruszać normy konstytucyjne, w szczególności art. 2 i art. 78 Konstytucji RP - napisał Bodnar. Za szczególnie groźne dla wolności organizowania zbiórek publicznych uznał przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu już trwającej zbiórki publicznej. Jest to połączone z kompetencją do zastępczego wyznaczania celu, na jaki mają zostać przeznaczone zebrane już środki.

„Prowadzi to do podważenia niezwykle ważnej zasady ukształtowanej w obecnie obowiązującej ustawie, że wszelkie wątpliwości odnośnie do celów zbiórki, czy też podmiotu prowadzącego zbiórkę, powinny być wyjaśnione na wstępnym etapie – zanim jeszcze zbiórka będzie mogła się rozpocząć” - wskazał RPO. Jego zdaniem autor projektu nie ustrzegł się licznych błędów, które powodują, że zakładane nim cele nie zostaną osiągnięte. „Jedynym skutkiem przyjęcia proponowanych regulacji może być konflikt na linii władze publiczne – organizatorzy/uczestnicy zbiórek i - będący jego efektem - spadek zainteresowania tego rodzaju formą zrzeszania się” - głosi list.

RPO podkreślił, że obok dotychczasowych przesłanek odmowy zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki na portalu zbiórek publicznych, minister będzie mógł de facto uniemożliwić jej przeprowadzenie także wtedy, gdy uzna, że cel zbiórki „byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub naruszał ważny interes publiczny”. Oznacza to w praktyce powrót do – znanej z uprzednio obowiązującej i krytykowanej ustawy z  1933 r. – uznaniowości rozstrzygnięcia w przedmiocie dopuszczalności zbiórki publicznej – uznał Bodnar.

Jednoznacznie negatywnie ocenił też inny zapis projektu: o możliwości dokonania ponownej,  i w dowolnym momencie, kontroli celu zbiórki na podstawie przesłanek, których spełnienie było już przedmiotem zakończonego pozytywnie badania.

Według Adama Bodnara natychmiastowa wykonalność decyzji o wykreśleniu zbiórki z portalu oznacza, że już z dniem wydania decyzji (a nie jej doręczenia) dojdzie do faktycznego wykreślenia. Tym samym już z chwilą organizator zbiórki straci podstawę zbierania pieniędzy. Będzie on zmuszony do bieżącego śledzenia portalu zbiórek by upewnić się, że nadal może prowadzić zbiórkę -  inaczej narazi się na odpowiedzialność wykroczeniową.

RPO podkreślił, że z uwagi, iż organizowanie i udział w zbiórce publicznej określić należy jako formę zrzeszania się, wprowadzanie ograniczeń tej wolności należy oceniać przez pryzmat art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Niezbędne jest wykazanie, że wprowadzane ograniczenia spełniają warunek proporcjonalności i są konieczne w demokratycznym państwie.

Na koniec RPO spytał  ministra, czy do MSWiA docierały sygnały kwestionujące obecną ustawę. Poprosił też o wskazanie, czy oprócz  wzbudzającej wątpliwości zbiórki na rzecz J. Walusia, znane są inne zbiórki, które w ocenie ministra wymagają nowelizacji  przepisów. Ponadto Adam Bodnar chce wiedzieć, czy rozważano - a jeśli nie, to dlaczego - inne rozwiązania umożliwiające zwiększenie skuteczności obecnej dziś w ustawie kontroli prewencyjnej. RPO wymienił np. wydłużenie terminu na wydanie decyzji o odmowie zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki publicznej.

V. 612.1.2018

Ubezwłasnowolnienie – reforma czy likwidacja? O potrzebie wprowadzenia wspieranego podejmowania decyzji.

Data: 2017-12-08

- Instytucja ubezwłasnowolnienia jest zła z punktu humanitarnego i z punktu widzenia całego systemu praw człowiekawskazywał prof. Roman Wieruszewski podczas panelu „Ubezwłasnowolnienie – reforma czy likwidacja? O potrzebie wprowadzenia wspieranego podejmowania decyzji.”

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają prawo do samostanowienia. Warunkiem autonomii decyzyjnej jest zdolność do czynności prawnych. Zgodnie z ratyfikowaną i obowiązującą w Polsce Konwencją ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, obowiązkiem państwa jest zagwarantowanie środków wsparcia w korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych dla tych osób, które mogą tego potrzebować.

Tymczasem w Polsce, jedyną stosowaną wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną instytucją dotyczącą zdolności do czynności prawnych jest ubezwłasnowolnienie. Mimo wielu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, stanowisk Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, a także wiodących organizacji międzynarodowych, w Polsce wciąż obowiązuje ubezwłasnowolnienie w kształcie z lat 60. ubiegłego wieku.

Podczas dyskusji prof. Roman Wieruszewski zauważył, że Konstytucja, interpretowana holistycznie, zachęca do rezygnacji z ubezwłasnowolnienia, wskazując na podstawową zasadę godności człowieka. W jego opinii, ubezwłasnowolnienie jest obecnie równoważne ze śmiercią cywilną.

Sędzia Henryk Walczewski z Ministerstwa Sprawiedliwości stwierdził, że ktoś, kto ma jakieś ograniczenia, fizyczne czy umysłowe, nie staje się mniej wartościowym człowiekiem. Problemem jest stopniowalność zdolności do czynności prawnych, gdyż skrajne przypadki nie powinny być przesłanką do formułowania przepisów dotyczących wszystkich. - Tam, gdzie ograniczenia człowieka przeszkadzają w wykonywaniu jego praw, należy mu się wsparcie – podkreślał.

Dr Monika Zima-Parjaszewska z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie wskazała, że Polska musi dostosować swój system prawny do norm prawa międzynarodowego, w tym zwłaszcza do Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Zaznaczyła także, że w 2016 r. było prawie 14 tys. wniosków o ubezwłasnowolnienie, a w tym roku wpłynęło już 7,5 tys. Z załatwionych spraw ponad 8 tys. to ubezwłasnowolnienia całkowite, zaś jedynie 829 to częściowe.

Dr Mariusz Sorysz z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury podniósł konieczność przemyślanego tworzenia przepisów, mających zastąpić instytucję ubezwłasnowolnienia, by grupa osób, których dotyczy, nie została bez wsparcia.

Rozwiązaniem idealnym, według dr Moniki Zimy-Parjaszewskej, byłoby ustanowienie asystencji prawnej dla osoby potrzebującej wsparcia. Asystentem powinien być ktoś z odpowiednim certyfikatem, oczywiście może być to ktoś z rodziny, ale jest to rozwiązanie bardzo obciążające. Celem asystencji powinno być niezależne życie w społeczności lokalnej. Wspieranie, a nie zastępowanie, prowadzi do zatrudniania osób wspieranych, zarabiania przez nie pieniędzy, nawiązywania związków i posiadania dzieci. Nawet w skrajnych wypadkach, gdy w konkretnym momencie osoba nie może przekazać swej woli, wsparcie powinno być określane zakresowo – na jakiś czas i w jakiejś sferze.

Głosy z sali

Sławomir Besowski, przedstawiciel fundacji Centrum Praw Osób Niepełnosprawnych, wskazał, że obecnie nauka pozwala przesuwać granice kontaktu z osobami wcześniej uznawanymi za całkowicie niekontaktowalne - i dlatego musi być rozwiązanie, które takie nowe osiągnięcia uwzględnia.

Prokurator Małgorzata Szeroczyńska przedstawiła podstawowe regulacje projektu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, który nie został wdrożony do dalszych prac legislacyjnych z powodu rozwiązania Komisji. Zakładał on zastąpienie ubezwłasnowolnienia czterostopniową opieką, polegającą na pomocy faktycznej, w tym pomocy w przekazywaniu woli. Projekt w skrajnej, czwartej formie opieki zakładał możliwość orzeczenia zastępczego podejmowania decyzji przez opiekuna. Prokurator Szeroczyńska zaznaczyła, że nie zgadza się z terminologią projektu.

Dr Paweł Kubicki, przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, zwrócił uwagę, że omawiana kwestia będzie dotykała coraz większej liczby osób starszych, zwłaszcza ze zmianami dementywnymi. Seniorzy stają się ofiarami różnego rodzaju nadużyć, w tym finansowych.

Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazał, że konieczna jest – poza prawem materialnym – także zmiana procedury, by faktycznie możliwa była ocena przez sąd, jakie są potrzeby osoby, której postępowanie dotyczy, obecne posiedzenia są bowiem zbyt krótkie.

Prof. Wieruszewski oraz prokurator Szeroczyńska uznali, że art. 62 Konstytucji, mówiący o ubezwłasnowolnieniu, nie jest przeszkodą do likwidacji tej instytucji drogą ustawodawstwa zwykłego.

W podsumowaniu prelegenci stwierdzili, że kluczowe jest to, by ubezwłasnowolnienie, jako śmierć cywilna, wyparowała z głów i z systemu.

 

Pan Władysław przebywa w DPS i ma już opiekuna prawnego. Udana interwencja Rzecznika.

Data: 2017-10-09

Pan Władysław przebywał w szpitalu na oddziale psychiatrycznym, mimo że już od stycznia 2016 r. nie musiał.

Z powodu głębokich zaburzeń psychicznych nie mógł on jednak samodzielnie funkcjonować. Wymagał stałej opieki, a rodzina odmawiała odebrania go ze szpitala. Dlatego ze względów humanitarnych był on nadal pacjentem oddziału. Ordynator szpitala złożył do Sądu Rejonowego wniosek o wyrażenie zgody na umieszczenie Pana Władysława w domu pomocy społecznej bez jego zgody.

W marcu 2016 r. sąd stwierdził potrzebę przyjęcia pacjenta do domu pomocy społecznej. Następnie w czerwcu 2016 r. kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej skierował Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych – DPS.

Decyzja ta miała być natychmiast wykonana. Jednak Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie odmówił umieszczenia Pana Władysława w tym DPS, kwestionując istnienie u niego choroby psychicznej.

W ten sposób prawomocne orzeczenie sądu o tym, że Pan Władysław ma być przyjęty do domu pomocy społecznej bez jego zgody oraz ostateczna i wykonalna decyzja o skierowaniu go do domu pomocy społecznej dla osób przewlekle psychicznie chorych – co potwierdzili lekarze psychiatrzy - nie zostały wykonane przez organ, który miał je wykonać.

Dlatego Rzecznik zaskarżył decyzję o odmowie umieszczenia Pana Władysława w DPS do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Postępowanie zostało jednak umorzone, bo organ, który wydał decyzję w końcu ją uchylił. Nie wydał jednak decyzji pozytywnej o umieszczeniu pacjenta w DPS.

W dalszym ciągu nie była zatem wykonana decyzja o skierowaniu Pana Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych i przebywał on nadal w szpitalu.

Rzecznik Praw Obywatelskich prowadził intensywną korespondencję w tej sprawie z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, Urzędem Wojewódzkim i Sądem Rejonowym. Całą sprawę dodatkowo komplikował fakt, że Pan Władysław został w listopadzie 2016 r. całkowicie ubezwłasnowolniony, ale nie ustanowiono dla niego opiekuna prawnego. Poza tym był spór o właściwość miejscową, bo miejsce stałego zamieszkania Pana Władysława przed jego pobytem w szpitalu było niejednoznaczne.

W styczniu 2017 r. Rzecznik został poinformowany o tymczasowym umieszczeniu Pana Władysława w innym Domu Pomocy Społecznej. Kierownictwo tego Domu zapewniło Rzecznika, że zagwarantuje pobyt pacjentowi do czasu uregulowania jego statusu prawnego.

We wrześniu 2017 r. Sąd Rejonowy poinformował Rzecznika, że Pan Władysław będzie miał opiekuna prawnego. Opiekun jest zobowiązany i uprawiony do dbania o interesy prawne Pana Władysława. Dlatego też Rzecznik zakończył aktywność w tej sprawie (BPW.7065.19.2016).

 

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie kontroli trzeźwości osób odwiedzających jednostki penitencjarne

Data: 2017-03-13

Rzecznik Praw Obywatelskich prowadził korespondencję z organami więziennictwa podnosząc kwestię przeprowadzania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej badań na obecność alkoholu w organizmie osób odwiedzających osadzonych w jednostkach penitencjarnych.

W obecnym stanie prawnym brak jest podstaw do realizacji przez funkcjonariuszy Służby Więziennej takich czynności kontrolnych. W opinii Rzecznika za taką podstawę nie może zostać uznany, wskazywany przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, przepis § 7 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 4 sierpnia 2010 r. w sprawie szczegółowego trybu działań funkcjonariuszy Służby Więziennej podczas wykonywania czynności służbowych, który stanowi, że „Osobie niewyrażającej zgody na wylegitymowanie się lub poddanie czynnościom kontrolnym, a także osobie, wobec której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jest pod wpływem alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych nie zezwala się na wstęp do jednostki”.

Rzecznik dostrzegł zasadność przeprowadzania przedmiotowych badań, ale jednocześnie podkreślił, że czynności te mogą być wykonywane jedynie pod warunkiem wprowadzenia odpowiednich regulacji do ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej, przyznających jej uprawnienia w omawianym obszarze.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.2853.2016