Zawartość
Liczba całkowita wyników: 100

Art. 52 - Wolność poruszania się po terytorium RP

  1. Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.
  2. Każdy może swobodnie opuścić terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  3. Wolności, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą podlegać ograniczeniom określonym w ustawie.
  4. Obywatela polskiego nie można wydalić z kraju ani zakazać mu powrotu do kraju.
  5. Osoba, której pochodzenie polskie zostało stwierdzone zgodnie z ustawą, może osiedlić się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na stałe.

CO TO ZNACZY?

Swoboda poruszania się jest tradycyjną, klasyczną wolnością jednostki, zazwyczaj traktowaną jako przejaw realizacji wolności osobistej (art. 31 ust. 2). Artykuł 52 należy postrzegać również jako przejaw prawa do decydowania o życiu osobistym (art. 47) oraz jako przykład ogólnego, wolnościowego statusu jednostki (art. 31 ust. 1).

Wolność poruszania się oznacza możliwość zmiany miejsca pobytu, zamieszkiwanie (jeśli dysponuje się mieszkaniem) lub pobyt (niezależnie od posiadania mieszkania i tymczasowości). Konstytucja reguluje także swobodę wyjazdu z Polski w dowolnym celu oraz swobodę emigrowania. Wolności te przysługują nie tylko obywatelom RP, ale każdej jednostce.

Obywatel polski przebywający w Rzeczypospolitej, nie może być deportowany do innego państwa (zakaz wydalenia z kraju), nie można mu również zakazać powrotu do kraju.

Cudzoziemcy, których pochodzenie polskie zostało stwierdzone, mają zaś prawo osiedlenia się na stałe na terytorium Polski.

Data początkowa
np.: 03/2021
Data końcowa
np.: 03/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

300 zł za wieczorne spotkanie w miejscowości K. Kasacja RPO do Sądu Najwyższego

Data: 2021-03-03

Pan Mariusz spotkał się w kwietniowy wieczór 2020 r. z panem Tomaszem, co zdaniem policjantów i sądu w R. oznaczało, że „nie stosował się do zakazu przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej osób przebywających na tym obszarze w związku z ogłoszonym stanem epidemii w ten sposób, że bez uzasadnienia opuścił miejsce zamieszkania w innym celu niż zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”.

W postępowaniu nakazowym został ukarany 300 zł grzywny. Ponieważ się nie sprzeciwił wyrokowi, stał się on prawomocny.

RPO składa w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego wskazując, że nie było podstaw do ukarania pana Mariusza: zakaz wychodzenia z domu rząd wprowadził w kwietniu rozporządzeniem na podstawie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. Poz. 1239 i 1495 oraz z 2020 r. Poz. 284, 322, 374 i 567). Ta jednak pozwala tylko ograniczać przemieszczanie się, a nie zakazywać go w ogóle. Wolność przemieszczania jest wolnością chronioną przez Konstytucję (art. 52) i nie może być ograniczana w taki sposób.

Nie może zatem odpowiadać za popełnienie wykroczenia z art. 54 kodeksu wykroczeń osoba, która naruszyła zakaz przemieszczania się wprowadzony w § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. Przedmiotem bowiem ochrony art. 54 k.w. jest porządek i spokój w miejscach publicznych oraz zasady zachowania się tam zawarte w przepisach wydanych z upoważnienia ustawowego. Natomiast wydając w § 5 Rozporządzenia generalny zakaz przemieszczania przekroczono delegację ustawową, na podstawie, której to Rozporządzenie zostało wydane. Zgodnie bowiem z art. 92 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu, a organ upoważniony do wydania rozporządzenia nie może przekazać swoich kompetencji innemu organowi. Oznacza to, że rozporządzanie musi być wydane na podstawie wyraźnego szczegółowego upoważnienia w zakresie określonym w upoważnieniu, w granicach tego upoważnienia i nie może być sprzeczne z normami Konstytucji, aktem na podstawie którego zostało wydane i innymi aktami, które regulują materię będącą przedmiotem rozporządzenia. Naruszenie tych warunków wszystkich razem lub choćby jednego z nich powoduje niezgodność rozporządzenia z ustawą, a tym samym nie może być źródłem obowiązku dla obywateli i w konsekwencji podstawą do ukarania za niestosowanie się do tego obowiązku. W rozważaniach uzasadniających trafność zarzutu kasacyjnego nie można pominąć przepisu art. 52 Konstytucji RP, który reguluje wolność poruszania się stanowiącą przejaw ogólnej wolności osobistej; przy czym wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie. Z kolei art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, stanowi, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób, przy czym ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Kwestie te mają istotne znaczenie w niniejszej sprawie, albowiem warunkiem formalnym zgodnego z Konstytucją ograniczania praw osobistych jest ograniczanie ich tylko w ustawie. W ten sposób Konstytucja RP wprowadza zasadę wyłączności ustawy przy ograniczaniu konstytucyjnych praw obywateli. W następnej kolejności należy podkreślić, iż nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na podstawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami wyrażonymi w Konstytucji, a zatem wprowadzenie nakazów i zakazów dotyczących podstawowych praw i wolności obywatelskich może nastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych, co dotychczas nie miało miejsca. Zgodnie bowiem z art. 228 ust. 1 Konstytucji R.P., w sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej, przy czym biorąc również pod uwagę ust. 3 powoływanego art. 228 Konstytucji RP - zasady działania organów władzy publicznej oraz zakres, w jakim mogą zostać ograniczone wolności i prawa człowieka i obywatela w czasie poszczególnych stanów nadzwyczajnych - powinna określać ustawa. Skoro pomimo zaistnienia przesłanek do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, władza wykonawcza nie zdecydowała się na wprowadzenie tego stanu, wprowadzając jedynie stan epidemii, a wcześniej stan zagrożenia epidemiologicznego, żaden z tych stanów nie może być uznany za stan nadzwyczajny w rozumieniu art. 228 Konstytucji, zatem ograniczenia wynikające z wprowadzenia takiego stanu nie mogą naruszać podstawowych praw i wolności. Tym samym wynikający z § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz przemieszczania osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej był niezgodny z art. 52, art. 31 i art. 228 Konstytucji R.P.

Na wstępie wskazano, że art. 54 k.w. stanowi, iż kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany i ma charakter blankietowy. Znamiona czynu zabronionego w przedmiotowej sprawie określa § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, który stanowił, iż w okresie do dnia 19 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze z określonymi w dalszej części przepisu wyjątkami. Przepis ten z przyczyn już wcześniej omówionych Rzecznik Praw Obywatelskich uważa za niezgodny ze wskazanymi przepisami Konstytucji. Niekonstytucyjny przepis cytowanego rozporządzenia nie może wypełniać blankietowej normy art. 54 k.w. Konsekwencją tego jest przyjęcie, iż zachowanie obwinionego opisane w wyroku nakazowym sądu w R. nie stanowi wykroczenia, jak i żadnego innego czynu zabronionego, co miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku nakazowego.

Ponadto Rozporządzenie zostało wydane w związku z wprowadzeniem stanu epidemii, celem jego przepisów jest więc ochrona zdrowia i w ramach tak zakreślonego celu, zwalczanie chorób epidemicznych (art. 68 ust. 4 Konstytucji RP). Przepisy Rozporządzenia nie stanowią w związku z tym przepisów porządkowych, skoro przedmiotem ochrony jest zdrowie publiczne, a nie porządek i spokój w miejscach publicznych.

Na marginesie RPO zauważa, że w dacie orzekania przez sąd nie obowiązywały już przepisy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. Takiego zakazu nie przewidywały też obowiązujące w dacie orzekania przez sąd przepisy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U.z 2020 r., poz. 1066). Stąd też również z tego powodu, ze względu na treść art. 2 k.w., wymierzenie grzywny w niniejszej sprawie nie było możliwe.

II.511.119.2021

Czy małe dzieci muszą mieć testy na granicy? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-03-01

Czy małe dzieci (do 2. roku życia) muszą robić testy wracając z rodzicami z zagranicy na 48h przed przyjazdem do RP?

Zgodnie  § 3 ust 2 pkt 18  rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 26 lutego 2021 r. (w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii) osoby z negatywnym wynikiem testu w kierunku SARS-CoV-2 zrobionego w czasie 48 godzin przed przekroczeniem granicy, są zwolnione z kwarantanny granicznej. Przepis nie wyłącza dzieci do lat 2, w związku z tym muszą mieć test, albo trafią na kwarantannę.

Z obowiązku odbycia kwarantanny granicznej  zwolnione są dzieci :

  • członków misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawicieli organizacji międzynarodowych oraz członków ich rodzin, a także przez inne osoby przekraczające granicę na podstawie paszportu dyplomatycznego;- §3ust.2 pkt 3 cyt. rozporządzenia,
  • dzieci objęte wychowaniem przedszkolnym w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym i ich opiekunów, którzy przekraczają granicę wraz z dziećmi w celu ich objęcia tym wychowaniem -§3 ust.2 pkt 6. cyt. rozporządzenia. Wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci od początku roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 3 lata, do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat.( art. 31ustawy  z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe )

Stan prawny na dzień 1 marca 2021r.

Kwarantanna. A jeśli nie da się zainstalować aplikacji na telefon – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-03-01

Co ma zrobić ktoś, kto ma model telefonu uniemożliwiający instalację aplikacji „kwarantanna domowa”?

Ma złożyć oświadczenie na policji lub w sanepidzie, że nie ma telefonu, w którym można aplikację zainstalować, i wtedy będzie zwolniona z obowiązku korzystania z aplikacji.

„Kwarantanna domowa” to aplikacja udostępniona przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, która służy potwierdzaniu realizacji obowiązku przestrzegania kwarantanny.

Powinni ją zainstalować na telefonie komórkowym i używać wszyscy objeci obowiązkiem odbycia kwarantanny domowej, tzn. osoby z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Obowiązek ten zapisany jest w art. 7e ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.1842 t.j.)

Ale są wyjątki: aplikacji nie muszą instalować osoby z dysfunkcją wzroku i osoby, które nie mają urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania oraz złożyły właściwym służbom oświadczenie, że nie są abonentami lub użytkownikami sieci telekomunikacyjnej lub nie posiadają urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania (art. 7e ust. 2)

W  treści ust. 3 wskazano, że takie oświadczenie składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.

Oświadczenie składa się Policji lub państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu właściwemu dla miejsca kwarantanny (ust. 4). Można je złożyć za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, za pośrednictwem organów administracji publicznej oraz jednostek organizacyjnych wykonujących zadania związane z potwierdzaniem realizacji obowiązku przestrzegania kwarantanny.

Wzór oświadczenia oraz więcej informacji można znaleźć na:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/kwarantanna-domowa

Stan prawny na 1 marca 2021 r.

Kiedy zrobić test zwalniający z kwarantanny granicznej? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-22

Czy po powrocie z planowanej wycieczki do Turcji, aby uniknąć kwarantanny, wystarczy test wykonany w Polsce, czy powinien być wykonany jeszcze w Turcji?

Kwarantanna po przekroczeniu granicy RP nakładana jest automatycznie, bez wydawania indywidualnej decyzji sanepidu. Uniknąć kwarantanny można tylko, jeśli przedstawi się negatywny wynik testu wykonany jeszcze przed planowanym powrotem do kraju. Test powinien być wykonany nie więcej niż 48 godzin przed momentem przekraczania granicy. Wynik testu, w języku polskim lub angielskim, należy przedłożyć funkcjonariuszowi Straży Granicznej.

Należy przypomnieć, że w uzasadnionych przypadkach sanepid może zadecydować o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia kwarantanny. W przypadku otrzymania wyniku testu dopiero po przekroczeniu granicy zasadne może być zatem przedłożenie go lokalnej stacji sanitarno-epidemiologicznej wraz z wnioskiem o zwolnienie z kwarantanny. Zwolnienie w oparciu o wynik prywatnie wykonanego testu zależy jednak od decyzji sanepidu. 

Podstawa prawna:

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316 z późn. zm.).

Stan prawny na dzień: 22.02.2021

Naruszył zakaz wychodzenia z domu podczas lockdownu – kolejna kasacja Rzecznika

Data: 2021-02-22
  • W kwietniu 2020 r. obywatel wyszedł z domu w swej małej miejscowości, by spotkać się ze znajomymi
  • Policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie go za złamanie zakazu wychodzenia bez uzasadnionej przyczyny; sąd ukarał go naganą  
  • Rzecznik złożył kolejną kasację do Sądu Najwyższego, gdyż rozporządzenie będące podstawą kary rząd wydał bez odpowiedniej podstawy ustawowej

Pan Dominik został obwiniony o to, że nie zastosował się do zakazu przemieszczania się  w związku z ogłoszonym stanem epidemii. Jak uznał Sąd Rejonowy, który wyrokiem nakazowym ukarał go naganą, bez uzasadnienia opuścił swe miejsce zamieszkania.

Sąd  Rejonowy w R. uznał go za winnego wykroczenia z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z § 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu pandemii.

Obywatel nie złożył sprzeciwu, wobec czego wyrok uprawomocnił się.

W ocenie RPO wyrok ten nie może się ostać, albowiem jest obarczony wadą prawną o kasacyjnym charakterze i stopniu. Wniósł o uchylenie orzeczenia i uniewinnienie obwinionego.

Rząd nałożył na obywateli ograniczenia – zakaz wychodzenia z domu bez ważnych powodów – powołując się na przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ta zaś pozwala nakładać ograniczenia tylko na osoby chore lub podejrzane o zachorowanie – a nie na wszystkich. Dopuszcza też tylko ograniczenie sposobu przemieszczania się, ale nie jego generalny zakaz.

Dlatego nie może odpowiadać za popełnienie wykroczenia z art. 54 k.w. osoba, która naruszyła zakaz przemieszczania się wprowadzony w rozporządzeniu. Przedmiotem ochrony art. 54 k.w. jest bowiem porządek i spokój w miejscach publicznych oraz zasady zachowania się tam zawarte w przepisach wydanych z upoważnienia ustawowego. Natomiast wydając w rozporządzeniu generalny zakaz przemieszczania, przekroczono delegację ustawową, na której podstawie wydano rozporządzenie.

Niezależnie od tego, RPO wskazuje że w dacie orzekania przez sąd 4 listopada 2020 r. nie obowiązywały już przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. Obowiązujące w tej dacie przepisy nie zawierały zakazu przemieszczania się. Stąd też już choćby z tego powodu ukaranie obwinionego na podstawie art. 54 k.w. i wymierzenie mu kary nagany nie było dopuszczalne.

II.511.82.2021

W jakim języku może być wynik testu na COVID do pokazania na granicy? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-19

Czy wynik negatywnego testu na covid przy wjeździe do Polski powinien zostać przetłumaczony na język polski?

Wynik testu powinien być po polsku lub po angielsku.

Od 23 stycznia 2021 r. z obowiązku odbycia kwarantanny granicznej zwolnione są osoby posiadające negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego, przed przekroczeniem granicy, w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu (§ 3 ust. 2 pkt 19 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2316 ze zm.). Przekraczając granicę Rzeczypospolitej Polskiej osoby powinny przedłożyć funkcjonariuszowi Straży Granicznej wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 w języku polskim lub w języku angielskim (§ 3 ust. 3 pkt 7 rozp.RM).

Odpowiedzi na przedstawione zagadnienie należy poszukiwać w oparciu o regulacje rozporządzenia Rady Ministrów z dnia), dalej jako „rozp.RM”.

(stan prawny na 19.02.2021 r.)

Zgodnie z § 2 pkt 2 rozp.RM, do 28 lutego 2021 r., co do zasady osoba przekraczająca granicę RP stanowiącą zewnętrzną granicę UE, jest obowiązana:

  • przekazać funkcjonariuszowi Straży Granicznej stosowne informacje (m.in. o adresie miejsca, w którym będzie odbywać obowiązkową kwarantannę oraz numerze telefonu),
  • odbyć kwarantannę, trwającą 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy.

Więcej informacji na temat rodzajów testów diagnostycznych, które są honorowane przez Inspekcję Sanitarną można znaleźć na stronie: https://www.gov.pl/web/gis/komunikat-glownego-inspektora-sanitarnego6.

Można również skorzystać z infolinii Straży Granicznej tel. + 48 22 500 40 00 oraz +48 22 500 41 49 (w godz. 9.00-16.00).

Stał pod zamkniętym sklepem przy ulicy Wolności– ukarany przez sąd. Kolejna kasacja Rzecznika

Data: 2021-02-19
  • Obywatel stał pod sklepem w małej miejscowości
  • Policja uznała, że złamał zakazy pandemiczne, a sąd zgodził się z wnioskiem o ukaranie
  • Rzecznik złożył kolejną kasację w takiej sprawie do Sądu Najwyższego, bo rozporządzenie będące podstawą kary wydano bez odpowieniej podstawy ustawowej

Pan Jakub w kwietniu 2020 r.  został obwiniony o to, że nie zastosował się do zakazu przemieszczania się  w związku z ogłoszonym stanem epidemii. Jak uznał Sąd Rejonowy, który wyrokiem nakazowym ukarał go 100 zł grzywny, bez uzasadnienia opuścił swe miejsce zamieszkania.

Sąd tak opisał jego wykroczenie: „Stał na chodniku wraz z K.P. w rejonie sklepu spożywczego, zamkniętego w trakcie interwencji, motywując to tym, że w tym miejscu znajduje się w celu rekreacji dla rozprostowania nóg i rozmowy z kolegą”.

Sąd Rejonowy uznał to za wykroczenie z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z § 5 ust. 2 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu pandemii.

Obywatel nie złożył sprzeciwu, wobec czego wyrok uprawomocnił się.

W ocenie RPO wyrok ten nie może się ostać, albowiem jest obarczony wadą prawną o kasacyjnym charakterze i stopniu.

Rząd nałożył na obywateli ograniczenia – zakaz wychodzenia z domu bez ważnych powodów – powołując się na przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ta zaś pozwala nakładać ograniczenia tylko na osoby chore lub podejrzane o zachorowanie – a nie na wszystkich. Dopuszcza też tylko ograniczenie sposobu przemieszczania się, ale nie jego generalny zakaz.

Dlatego nie może odpowiadać za popełnienie wykroczenia z art. 54 k.w. osoba, która naruszyła zakaz przemieszczania się wprowadzony w rozporządzeniu z 31 marca 2020 r. Przedmiotem ochrony art. 54 k.w. jest bowiem porządek i spokój w miejscach publicznych oraz zasady zachowania się tam zawarte w przepisach wydanych z upoważnienia ustawowego. Natomiast wydając w rozporządzeniu generalny zakaz przemieszczania, przekroczono delegację ustawową, na której podstawie wydano rozporządzenie.

II.511.105.2021

Obywatel na podstawie rozporządzenia rządu dostał grzywnę za pobyt w parku. Kolejna kasacja Rzecznika

Data: 2021-02-10
  • Obywatel, który w kwietniu 2020 r. przebywał w parku, został ukarany przez sąd za złamanie ograniczeń pandemicznych określonych w rozporządzeniu rządu
  • Nakazy i zakazy dotyczące podstawowych praw i wolności można wprowadzić tylko w przypadku ogłoszenia jednego ze stanów nadzwyczajnych – co nie nastąpiło
  • Należy je zatem uznać za niekonstytucyjne, a co za tym idzie - za nielegalne
  • Tym samym rozporządzenie nie może być podstawą karania obywateli za niestosowanie się do tak wprowadzonych obostrzeń

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kolejną kasację do Sądu Najwyższego na korzyść ukaranego obywatela.  

Dzięki temu SN będzie mógł się wypowiedzieć co do zasadności karania obywateli za ograniczenia wprowadzone w pierwszym okresie epidemii koronawirusa rozporządzeniami wydanymi bez odpowiednich podstaw ustawowych – przy niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. A to jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami ograniczeń praw i wolności.

Historia sprawy

Pan Marek w kwietniu 2020 r. przebywał z kolegami w parku. Został obwiniony o złamanie zakazu korzystania z publicznych terenów zielonych.

Zarzucono mu wykroczenie z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z § lla ust.l rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu epidemii.

Sąd Rejonowy w R. uznał obwinionego za winnego wykroczenia z art. 54 Kw w związku z § 17 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Sąd uczynił to w trybie nakazowym (czyli bez wzywania obwinionego i opierając się tylko na materiałach policji). Tryb ten przewidziany jest tylko do spraw nie budzących wątpliwości.   

Pana Marka ukarano 500 zł grzywny. Obciążono go też kosztami sprawy.

Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się.

Argumenty RPO

Rzecznik zarzucił wyrokowi rażące i mające na niego wpływ naruszenie prawa materialnego, tj. art. 54 Kw. w związku z § 17 rozporządzenia z 31 marca 2020 r. - poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w sytuacji, gdy czyn przypisany nie wyczerpywał znamion tego wykroczenia.

Kasacja wnosi o uchylenie o wyroku i uniewinnienie obywatela.

Zgodnie z art. 54 Kw, kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany. Przepis ten sam nie określa znamion zabronionego zachowania, lecz odsyła do innych przepisów, które regulują zasady i sposób zachowania się w miejscach publicznych

Odesłanie z art. 54 Kw obejmuje wyłącznie "przepisy porządkowe". Termin nie jest w pełni ostry, a precyzyjne ustalenie jego znaczenia może budzić wątpliwości. Jak uznał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 8 lipca 2003 r. (P 10/02, OTK-A 2003/6, poz. 62),  „w razie naruszenia przepisów, które mają inny przedmiot ochrony, nie jest możliwe zastosowanie zaskarżonego przepisu”.

Skoro zatem przepisy porządkowe, o których mowa w art. 54 Kw., mają za zadanie ochronę porządku i spokoju publicznego, to tym samym w polu penalizacji tego przepisu nie mieszczą się regulacje odnoszące się do innych sfer życia, np. do ochrony zdrowia publicznego.

Na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wydano rozporządzenie Rady Ministrów z  31 marca 2020 r. W § 17 ust. 1 stanowiło, że w okresie od 1 kwietnia 2020 r. do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż.

Formalnie rzecz biorąc obwiniony naruszył ten zakaz rozporządzenia. Nie przewidywało ono jednak za to żadnej sankcji. Tymczasem odpowiedzialności za wykroczenie podlega tylko ten, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary. Za taki akt normatywny nie może być zaś uznane rozporządzenie Rady Ministrów.

Nie odsyłało ono do konkretnego przepisu kodeksu wykroczeń i nie określało wobec sprawcy prawnomaterialnych konsekwencji naruszenia przez niego zawartych w nim przepisów. § 17 stanowił jedynie, że zakazuje się korzystania z m.in. z parków, bez wskazania, czy i jaka sankcja za to grozi.

Dlatego wykluczone jest pociągnięcie do odpowiedzialności na podstawie art. 54 Kw osób, które naruszały m.in. zakaz korzystania z parków ustanowiony na mocy rozporządzenia.

Prawo do przebywania w miejscach publicznych (jakim są m.in. parki miejskie) jako element wolności człowieka oraz prawa poruszania się jest chronione przez art. 31 ust. 1 i 52 ust. 1 Konstytucji.

Z art. 31 ust. 3 wynika, że ograniczenia korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

To zaś oznacza nakaz kompletności unormowania ustawowego, które musi samodzielnie określać wszystkie podstawowe elementy ograniczenia danego prawa i wolności. Niedopuszczalne jest przyjmowanie w ustawie uregulowań blankietowych, pozostawiających organom władzy wykonawczej swobodę normowania ostatecznego kształtu ograniczeń, a w szczególności wyznaczania ich zakresu.

Tylko unormowania, które nie stanowią podstawowych elementów składających się na ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności, mogą być treścią rozporządzenia. W rozporządzeniu powinny być zatem zamieszczane jedynie przepisy o charakterze technicznym, niemające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na podstawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami wyrażonymi w Konstytucji. Wprowadzenie nakazów i zakazów dotyczących podstawowych praw i wolności  może nastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych – co nie miało miejsca.

W tej sytuacji zakazy z rozporządzenia należy uznać za niekonstytucyjne, a co za tym idzie - za nielegalne. Dlatego nie może być ono źródłem obowiązków dla obywateli i podstawą do ukarania za niestosowanie się do nich.

Rozporządzenie z 31 marca 2020 r. wydano w związku z wprowadzeniem stanu epidemii. Jego celem była ochrona zdrowia publicznego, a nie ochrona porządku i spokoju w miejscach publicznych. Już choćby więc z tego powodu art. 54 Kw nie mógł tu mieć zastosowania - skoro jego przedmiotem ochrony jest porządek i spokój w miejscach publicznych, a nie zdrowie publiczne.

Ponadto w dacie orzekania przez sąd 12 maja 2020 r. rozporządzenie z 31 marca 2020 r. już nie obowiązywało. Obowiązujące zaś wtedy kolejne rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. nie zakazywało już korzystania z parków. Także z tego powodu  ukaranie obwinionego nie było zatem dopuszczalne.

II.511.64.2021

Kara dla obywatela za nieuzasadnione przemieszczanie się - przedmiotem kolejnej kasacji RPO  

Data: 2021-02-09
  • Obywatel został ukarany przez sąd za przemieszczanie się w kwietniu 2020 r. "bez uzasadnionej potrzeby”
  • Zakaz taki wprowadziły kolejne rozporządzenia rządu - wydane bez odpowiedniej podstawy prawnej
  • A zaden przepis nie upoważniał władzy wykonawczej do wprowadzenia powszechnego zakazu przemieszczenia się
  • Można było tylko nakazać określony sposób takiego przemieszczania 

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego.

To kolejna kasacja, dzięki której SN będzie mógł się wypowiedzieć co do zasadności karania obywateli za ograniczenia wprowadzone w pierwszym okresie epidemii koronawirusa. Chodzi o rozporządzenia wydawane bez odpowiednich podstaw ustawowych – przy niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Karanie na takiej podstawie jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami ograniczeń praw i wolności.

Pierwsza taka kasacja dotyczyła kary za pobyt obywatela w parku, a druga - ukarania za niezakrycie ust i nosa i jednoczesne naruszenie zakazu przemieszczania się.

Historia sprawy

Pan Marek został obwiniony o to, że w kwietniu 2020 r. nie zastosował się do zakazu przemieszczania się - przewoził samochodem dwie osoby. Według policji bez uzasadnienia opuścił miejsce zamieszkania w innym celu niż „zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”.

Sąd Rejonowy uznał go za winnego zarzuconego mu wykroczenia wypełniającego dyspozycję art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Wymierzył mu karę nagany. 

Sąd orzekał w trybie nakazowym (bez wzywania obwinionego, opierając się tylko na materiałach policji). Tryb ten przewidziany jest wyłącznie do spraw nie budzących wątpliwości.  

Obywatel nie złożył sprzeciwu, wyrok uprawomocnił się.

Argumenty RPO

RPO zarzucił wyrokowi rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie art. 54 Kw w związku z § 5 rozporządzenia z 10 kwietnia 2020 r.  -  poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w sytuacji, gdy czyn przypisany obwinionego nie wyczerpywał znamion tego wykroczenia

Według art. 54 Kk, kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany.

Dla odpowiedzialności z art. 54 przepisy muszą zostać wydane z upoważnienia ustawowego. Czyn zakwalifikowany jako wykroczenie odnosi się do rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. Zakazywało ono przemieszczania się osób  na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, z kilkoma wyjątkami.

Wydano je na podstawie upoważnienia ustawowego w art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 46b pkt 12 tej ustawy wskazywały, że można ustanowić nakaz określonego sposobu przemieszczania się. W art. 46b pkt 1 poprzez odesłanie do art. 46 ust. 4 pkt 1 wskazano, że możliwe jest czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się.

Żaden z tych przepisów nie upoważniał zatem władzy wykonawczej do wprowadzenia powszechnego zakazu przemieszczenia się. A wprowadzenie generalnego zakazu przemieszczania się jest daleko bardziej idącym uregulowaniem niż nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Zakaz uregulowany w rozporządzeniu jest zatem znacznie szerszy niż delegacja ustawowa, która mu na to zezwala.

Nie może zatem odpowiadać za wykroczenie z art. 54 Kw osoba, która naruszyła zakaz przemieszczania z rozporządzenia z 10 kwietnia 2020 r. Przedmiotem ochrony art. 54 Kw jest porządek i spokój w miejscach publicznych oraz zasady zachowania się, zawarte w przepisach wydanych z upoważnienia ustawowego. Wydając rozporządzeniem generalny zakaz przemieszczania, przekroczono zatem delegację ustawową, na której podstawie je wydano.

Zgodnie z art. 92 Konstytucji, rozporządzanie musi być wydane na podstawie wyraźnego szczegółowego upoważnienia w zakresie określonym w upoważnieniu, w granicach tego upoważnienia i nie może być sprzeczne z normami Konstytucji, aktem na podstawie którego zostało wydane i innymi aktami, które regulują materię będącą przedmiotem rozporządzenia.

Naruszenie tych warunków wszystkich razem lub choć jednego z nich powoduje niezgodność rozporządzenia z ustawą. Tym samym nie może być źródłem obowiązku dla obywateli i w konsekwencji podstawą do ukarania za niestosowanie się do tego obowiązku.

Warunkiem formalnym zgodnego z Konstytucją ograniczania praw osobistych jest ograniczanie ich tylko w ustawie. Nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na podstawie prawidłowo stanowionego prawa, zwłaszcza zgodnie z podstawowymi zasadami Konstytucji. Wprowadzenie nakazów i zakazów dotyczących podstawowych praw i wolności obywatelskich może nastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych -  co nie miało miejsca.

Wynikający z rozporządzenia zakaz przemieszczania osób przebywających na terytorium RP był niezgodny z art. 52, art. 31 i art. 228 Konstytucji.

Konsekwencją tego jest przyjęcie, że zachowanie obwinionego nie stanowi wykroczenia, jak i żadnego innego czynu zabronionego.

Ponadto rozporządzenie zostało wydane w związku z wprowadzeniem stanu epidemii. Celem jego przepisów jest więc ochrona zdrowia i zwalczanie chorób epidemicznych. Przepisy rozporządzenia nie stanowią w związku z tym przepisów porządkowych, skoro przedmiotem ochrony jest zdrowie publiczne, a nie porządek i spokój w miejscach publicznych.

A dodatkowo w dacie orzekania przez sąd rozporządzenie z 10 kwietnia 2020 r. już nie obowiązywało. Zakazu przemieszczania się nie przewidywało zaś obowiązujące w dacie orzekania kolejne rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. Dlatego też również z tego powodu wymierzenie kary nie było możliwe.

RPO wniósł zatem do SN o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie pana Marka od przypisanego mu wykroczenia.

II.511.62.2021

Ukarany grzywną za brak maseczki - SN zbada, czy było to legalne. Rzecznik złożył kasację

Data: 2021-02-08
  • Pan Marek został ukarany grzywną przez sąd za brak maseczki, gdy w kwietniu 2020 r. jechał samochodem - co miało też naruszać zakaz przemieszczania się
  • Tymczasem ograniczenia te wprowadzono rozporządzeniem rządu z naruszeniem Konstytucji i jako takie nie były legalne
  • A ponadto sąd i tak pomylił się, karząc za brak maseczki. Rozporządzenie nie nakazywało bowiem tego osobie, która jechała autem sama
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasację do Sądu Najwyższego z wnioskiem o uniewinnienie pana Marka

To kolejna kasacja RPO, dzięki której SN będzie mógł się wypowiedzieć co do zasadności karania obywateli za ograniczenia wprowadzone w pierwszym okresie epidemii koronawirusa. Chodzi o rozporządzenia wydawane bez odpowiednich podstaw ustawowych – przy niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Karanie na takiej podstawie jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami ograniczeń praw i wolności.

Pierwsza taka kasacja RPO dotyczyła rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (obywatela sąd ukarał za pobyt w parku). Teraz chodzi o kolejne rozporządzenie z 19 kwietnia 2020 r. i o ukaranie za niezakrycie ust i nosa oraz naruszenie zakazu przemieszczania się.

Od początku epidemii Adam Bodnar wiele razy wskazywał rządzącym na problem. Występował też do sądów administracyjnych w sprawie kar pieniężnych, nakładanych przez sanepid m.in. za nienoszenie maseczek. Sądy te uchylają kary, wskazując na naruszenie zasad legislacji.

Historia sprawy

Według policji pan Marek naruszył zakaz przemieszczania się w czasie epidemii bez niezbędnej potrzeby - gdy prowadził samochód w kwietniu 2020 r., przy czym nie zastosował się do obowiązku zakrywania ust i nosa.

Został obwiniony o wykroczenie polegające na naruszeniu zakazu, wynikającego z rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Formalnie był to czyn z art. 54 Kodeksu wykroczeń – wykroczenie przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych

Sąd Rejonowy w R. uznał obywatela za winnego. Ukarał go 200 zł grzywny w trybie nakazowym (czyli bez wzywania do sądu, opierając się tylko na dokumentach policji). Tryb ten jest zastrzeżony dla spraw nie budzących żadnych wątpliwości - a nie można uznać, by tu ich nie było.

Sąd przyjął, że czyn wyczerpuje dyspozycję art. 54 Kw w związku z § 5 i § 18 ust 1 pkt 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. 

Wyrok nakazowy uprawomocnił się, bo obywatel nie odwołał się.

Argumenty RPO

Rzecznik zarzuca wyrokowi rażące naruszenie art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z § 5 i § 18 ust 1 pkt 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. Polegało to na niewłaściwym zastosowaniu tych przepisów przez sąd w sytuacji, gdy czyn przypisany panu Markowi nie wyczerpywał znamion  wykroczenia.

Rozporządzenie z 19 kwietnia 2020 r. wydano w celu wykonania ustawy z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Celem przepisów rozporządzenia była ochrona zdrowia i realizacja konstytucyjnego obowiązku zwalczania chorób zakaźnych. Przepisy te w oczywisty sposób nie stanowią w związku z tym przepisów porządkowych w rozumieniu art. 54 Kw. W przypadku tych ostatnich przedmiot ochrony stanowi bowiem porządek i spokój w miejscach publicznych, a nie ochrona zdrowia.

Rozporządzenie zakazywało przemieszczania się osób, z wyjątkiem określonych celów. Formalnie rzecz biorąc, obwiniony naruszył ten zakaz. Rozporządzenie nie zawierało jednak żadnej sankcji za to. Tymczasem odpowiedzialności za wykroczenie podlega tylko ten, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary.

Zakaz przemieszczania się osób na terenie RP wkraczał zaś w materię konstytucyjnej wolności określonej w art. 52 ust 1 Konstytucji. Wolność poruszania się po terytorium RP może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie. W stanie epidemii, nie będącym stanem nadzwyczajnym, obowiązuje jednak konstytucyjny warunek ograniczenia tej wolności, a za taki odpowiedni  akt normatywny nie może być uznane rozporządzenie Rady Ministrów.

Nie odsyłało ono do konkretnego przepisu Kodeksu wykroczeń i nie określało wobec sprawcy prawnomaterialnych konsekwencji naruszenia przez niego przepisów. Wykluczone jest zatem pociągnięcie do odpowiedzialności na podstawie art. 54 Kw, osób, które naruszały zakazy rozporządzenia.

Treścią rozporządzenia mogą być tylko takie unormowania, które nie składają się na elementy ograniczające konstytucyjne prawa i wolności. W rozporządzeniu powinny być zamieszczane jedynie przepisy o charakterze technicznym, niemające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Nakładanie ograniczeń podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na podstawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami Konstytucji. Jest możliwe tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych – a to nie miało miejsca.

W tej sytuacji zakazy z rozporządzenia należy uznać za niekonstytucyjne, a co za tym idzie - za nielegalne. Nie może ono być źródłem obowiązków dla obywateli i w konsekwencji podstawą ukarania za niestosowanie się do nich.

Taki też pogląd w zakresie wymierzania administracyjnych kar pieniężnych prezentuje orzecznictwo sądów administracyjnych  (por. wyroki WSA w Warszawie: z 12 stycznia 2012 r., sygn. akt VII SA/Wa 1614/20; z 13 stycznia 2021 r., sygn. akt VII SA/Wa 1506/20, VII SA/Wa 1424/20, VII SA/Wa 1635/20, VII SA/Wa 1917/20).

Argumentacja ta odnosi się również do braku maseczki. Rozporządzenie z 19 kwietnia 2020 r. w § 18 nakazywało obowiązek zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży, maski lub maseczki podczas przebywania poza miejscem zamieszkania i w środkach transportu.

Nakaz ten ustanowiono na podstawie art. 46 b pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi. Rząd mógł jednak określić w rozporządzeniu wyłącznie obowiązek stosowania środków profilaktycznych przez osoby chore lub podejrzane o zachorowanie. Dlatego rozporządzenie wydano z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego, co stanowi naruszenie art. 92 ust 1 Konstytucji.

Naruszono też konstytucyjny warunek, że ograniczenie wolności osobistej może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie (por. WSA w Warszawie - wyroki z 26 listopada 2020 r., sygn. akt VII SA/Wa 491/20; z 12 stycznia 2012 r., sygn. akt VII SA/Wa 1545/20; z 14 stycznia 2021 r., sygn. akt VII SA/Wa 1566/20).

Z zeznań świadków nie wynika, aby w aucie pana Marka były jeszcze inne osoby. Obowiązek zakrywania ust i nosa w pojazdach regulował § 18 ust 1 pkt 1 rozporządzenia. Jego § 18 ust 2 wskazywał zaś, że obowiązku tego nie ma, gdy w aucie są: albo jedna osoba, albo jedna osoba co najmniej z jednym dzieckiem, albo też osoby wspólnie mieszkające.

Skoro zatem obwiniony był w samochodzie sam, to w tej sytuacji rozporządzenie nie nakazywało obowiązku zakrywania ust i nosa. Tymczasem sąd błędnie wskazał w kwalifikacji prawnej wykroczenia § 18 ust 1 pkt 2 a (zamiast § 18 ust 1 pkt 1).

Zachowanie obwinionego nie wypełniało zatem znamion wykroczenia z art. 54 Kw.

Ponadto gdy sąd orzekał w sprawie, rozporządzenie z 19 kwietnia 2020 r. już nie obowiązywało. Obowiązujące wtedy rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. nie przewidywało zaś zakazu przemieszczania się.

Z tych wszystkich powodów RPO wniósł o uchylenie przez SN wyroku nakazowego Sądu Rejonowego i uniewinnienie pana Marka.

II.511.63.2021

Czy karanie za złamanie ograniczeń pandemicznych było legalne - zbada Sąd Najwyższy po kasacji Rzecznika

Data: 2021-02-02
  • Obywatel został ukarany przez sąd w trybie nakazowym za złamanie ograniczeń pandemicznych (przebywał w parku) 
  • Tryb ten jest jednak przeznaczony tylko do najprostszych spraw, które nie budzą żadnych wątpliwości – a wątpliwości były i to niebagatelne
  • Będące podstawą kary rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. należy bowiem uznać za niekonstytucyjne, a w efekcie - za nielegalne
  • Nie można zatem karać za wykroczenie osób, które naruszały m.in. zakaz korzystania z parków ustanowiony na mocy rozporządzenia
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich składa kasację do Sądu Najwyższego na korzyść ukaranego obywatela

Dzięki temu SN będzie mógł się wypowiedzieć co do zasadności karania obywateli za ograniczenia wprowadzone w pierwszym okresie epidemii koronawirusa rozporządzeniami wydanymi bez odpowiednich podstaw ustawowych – przy niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. A to jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami ograniczeń praw i wolności.

Od początku epidemii Adam Bodnar wiele razy wskazywał rządzącym na ten problem. Występował też do sądów administracyjnych w sprawie kar pieniężnych, nakładanych przez sanepid za nieprzestrzeganie ograniczeń nakładanych rozporządzeniami. Sądy administracyjne uchylają już takie kary, wskazując m.in. na naruszenie zasad legislacji.

Historia sprawy

W początkach kwietnia 2020 r. obywatel wybrał się do miejskiego parku. Zatrzymał go tam policyjny patrol.

W efekcie został obwiniony o wykroczenie polegające na naruszenie zakazu pobytu w parku, wynikającego z § 17 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Formalnie był to czyn z art. 54 Kodeksu wykroczeń – wykroczenie przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych.

Innymi zarzutami było:

  • nieokazanie  dokumentu tożsamości (wykroczenie z art. 65 § 2 Kw);
  • niestosowanie się do poleceń policji by opuścił park, czym istotnie utrudniał wykonanie czynności służbowych (art. 65a Kw).

Sąd Rejonowy w Ł. w czerwcu 2020 r., ukarał obywatela w trybie nakazowym (czyli bez wzywania do sądu, opierając się tylko na dokumentach policji). Wymierzył mu 500 zł grzywny. Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się.

Argumenty RPO

Sąd Rejonowy uznał za zasadne orzekanie  w postępowaniu nakazowym. Zgodnie z prawem może to nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tymczasem w całej sprawie były istotne wątpliwości.

Czyn z art. 54 KW przypisany obwinionemu nie wyczerpywał znamion wykroczenia. Dlatego RPO wnosi, by SN go uniewinnił.

Co do pozostałych zarzutów błędem sądu było uznanie, że okoliczności i wina obywatela nie budzą wątpliwości – podczas gdy zarówno wina, jak i okoliczności czynu budziły wątpliwości. Sprawa powinna była zatem trafić na rozprawę w normalnym trybie. W tym wątku RPO wnosi o zwrot sprawy Sądowi Rejonowemu.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. wydano w celu wykonania ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Celem przepisów rozporządzenia była ochrona zdrowia i w realizacja konstytucyjnego obowiązku zwalczania chorób zakaźnych. Przepisy te w oczywisty sposób nie stanowią w związku z tym przepisów porządkowych w rozumieniu art. 54 Kw. W przypadku tych ostatnich przedmiot ochrony stanowi bowiem porządek i spokój w miejscach publicznych, a nie ochrona zdrowia.

Na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wydano rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca. W § 17 ust. 1 stanowiło ono, że od 1 kwietnia 2020 r. do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż.

Formalnie rzecz biorąc, obwiniony naruszył zakaz przebywania w parku. Rozporządzenie nie zawierało jednak żadnej sankcji za naruszenie zakazu. Tymczasem odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary.

Za taki akt normatywny nie może być uznane rozporządzenie Rady Ministrów. Może ono stanowić m.in. przepisy porządkowe, jednak należy je traktować jedynie jako normy sankcjonowane (zakazy), których naruszenie może prowadzić do odpowiedzialności wynikającej z Kodeksu wykroczeń, o ile w sposób wyraźny i skonkretyzowany dokonano takiego zastrzeżenia w  rozporządzeniu.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. nie odsyłało do konkretnego przepisu Kodeksu wykroczeń i nie określało wobec sprawcy konsekwencji naruszenia przez niego zawartych w nim przepisów.

Przepis § 17 stanowił jedynie, że zakazuje się korzystania z m.in. z parków, bez wskazania, czy i jaka sankcja grozi za złamanie tego zakazu. A w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wprowadzono 1 kwietnia 2020 r. rozdział 8a. Przewidziano w nim odpowiedzialność administracyjną za niestosowanie się do określonych nakazów, zakazów lub ograniczeń – z karami pieniężnymi.

Dowodzi to, że za niezastosowanie się do obowiązków przewidzianych w rozporządzeniu ustawodawca wprowadził odpowiedzialność wyłącznie administracyjną, a nie wykroczeniową.

Dlatego wykluczone jest pociągnięcie do odpowiedzialności, na podstawie art. 54 Kw., osób, które naruszały m.in. zakaz korzystania z parków ustanowiony na mocy rozporządzenia.

Prawo do przebywania w miejscach publicznych, jakim są m. in. parki miejskie, jako element wolności człowieka oraz prawa poruszania się, jest chronione przez art. 31 ust. 1 i 52 ust. 1 Konstytucji. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika nakaz kompletności unormowania ustawowego, które musi samodzielnie określać wszystkie podstawowe elementy ograniczenia danego prawa i wolności. Niedopuszczalne jest zaś przyjmowanie w ustawie uregulowań blankietowych, pozostawiających organom władzy wykonawczej swobodę normowania ostatecznego kształtu owych ograniczeń.

Tylko unormowania, które nie stanowią podstawowych elementów składających się na ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności mogą być treścią rozporządzenia. W rozporządzeniu powinny być zatem zamieszczane jedynie przepisy o charakterze technicznym, niemające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na podstawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami Konstytucji. Wprowadzenie nakazów i zakazów dotyczących podstawowych praw i wolności obywatelskich może nastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych, co nie miało miejsca.

W tej sytuacji zakazy z  rozporządzenia Rady Ministrów należy uznać za niekonstytucyjne, a co za tym idzie - za nielegalne. Nie może ono być źródłem obowiązków dla obywateli i w konsekwencji podstawą ukarania za niestosowanie się do nich.

Ponadto w chwili orzekania nie obowiązywało już rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 r., lecz kolejne - z 19 czerwca 2020 r. A ono nie przewidywało już zakazu przebywania w parku. Choćby z tego więc powodu, ukaranie obywatela nie było możliwe.

Z tych wszystkich powodów przebywanie obwinionego w parku nie wypełniło znamion wykroczenia z art. 54 Kw, jak i żadnego innego.

Drugie z wykroczeń polegało na odmowie okazania dowodu funkcjonariuszowi i niestosowanie się do polecenia opuszczenia parku.

Po pierwsze, zachowanie obwinionego nie stanowiło wykroczenia a zakaz przebywania w parkach z rozporządzenia ustanowiono niezgodnie z Konstytucją. W tym stanie rzecz pobyt obywatela w parku nie był nielegalny. Żądanie opuszczenia tego publicznego miejsca naruszało zaś wolności chronione konstytucyjnie i zasadnie budziło sprzeciw obywatela.

Sąd powinien był rozważyć, czy odmowa wykonania poleceń funkcjonariuszy była wykroczeniem z art. 65a Kw. Stanowi on, że odpowiedzialności podlega ten, kto nie stosuje się do wydawanych przez poleceń określonego zachowania się. I choć funkcjonariusze  działali w usprawiedliwionym przeświadczeniu o istnieniu skutecznego zakazu przebywania w parkach, to ocenie sądu powinna podlegać kwestia legalności tego przepisu a zatem istnienia rzeczywistej podstawy prawnej do polecenia opuszczenia parku.

Jak wynika z zeznań funkcjonariusza, obwiniony odmówił okazania dowodu osobistego, gdyż czynności te prowadził patrol nieumundurowany. Po przyjeździe patrolu w mundurach okazał on dowód. Zatem również i to budzi wątpliwość co do winy obywatela, który ostatecznie poddał się legitymowaniu.

II.511.836.2020

Czy test na covid po przekroczeniu granicy zwalnia z kwarantanny? – pytania na infolinie 800-676-676

Data: 2021-02-02

Tak, wykonanie testu w kierunku SARS-CoV-2 oraz legitymowanie się negatywnym wynikiem testu przed przekroczeniem granicy będzie zwalniało z obowiązku odbycia kwarantanny.

Kwarantanna graniczna – trwa 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu granicy.

Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 22 stycznia 2021 roku, zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, na podstawie § 3 pkt. 19  z obowiązku odbycia kwarantanny są zwolnione osoby posiadające negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego przed przekroczeniem granicy w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu.

Ustawodawca nie określił w rozporządzeniu, jaką metodą musi być wykonany test, wskazane jest jedynie, że informacja na temat wyniku, musi być w języku polskim lub angielskim.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Czy jest obowiązkowa kwarantanna dla przyjeżdżających ze Szwajcarii? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-01

Osoby przyjeżdżające do Polski nadal muszą odbywać 10-dniową kwarantannę. Obowiązek ten dotyczy także osób przyjeżdżających z krajów strefy Schengen (w tym Szwajcarii), jeśli podróż odbywają środkiem publicznego transportu zbiorowego (samolotem, pociągiem, autokarem, busem).

Z obowiązku poddania się kwarantannie zwalnia m.in. zaszczepienie przeciw COVID-19 (pełen cykl złożony z dwóch dawek szczepionki) lub negatywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 uzyskany w ciągu 48 godzin przed wjazdem do Polski.

Podstawa prawna:

  • rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz. 2316);
  • rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 stycznia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 91);
  •  rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 2021 r. (Dz. U. poz. 207) zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Stan prawny na dzień 28.02.2021

Jakie są aktualne regulacje prawne dotyczące kwarantanny dla obywateli Ukrainy przyjeżdżających do Polski? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-01

Zawiera je rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2316 ze zm.), dalej jako „rozp.RM”. Opracowanie uwzględnia stan prawny na dzień 29.01.2021 r.

Zgodnie z § 2 pkt 2 rozp.RM, do 31 stycznia 2021 r., co do zasady osoba przekraczająca granicę RP stanowiącą zewnętrzną granicę UE, jest obowiązana:

  • przekazać funkcjonariuszowi Straży Granicznej stosowne informacje ( m.in. o adresie miejsca, w którym będzie odbywać obowiązkową kwarantannę oraz numerze telefonu),
  • odbyć kwarantannę, trwającą 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy.

Przepisy § 3 rozp.RM zawierają również szereg wyjątków od obowiązku odbycia kwarantanny. Zgodnie z przepisami, obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy RP w ramach wykonywania czynności zawodowych m.in.:

  • w celu wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach tej granicy,
  • przez studentów, uczestników studiów podyplomowych, kształcenia specjalistycznego i innych form kształcenia, a także doktorantów kształcących się w Rzeczypospolitej Polskiej,
  • przez osobę wykonującą zawód medyczny, która uzyskała kwalifikacje do wykonywania danego zawodu poza terytorium RP i przekracza tę granicę w celu udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce,
  • przez osoby, którym wystawiono zaświadczenie o wykonaniu szczepienia ochronnego przeciwko COVID-19.

Dodatkowo, warto zaznaczyć, że od dnia 23 stycznia 2021 r. z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione są także osoby posiadające negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego, przed przekroczeniem granicy, w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu (§ 3 ust. 2 pkt 19 rozp.RM). W takiej sytuacji, przekraczając granicę Rzeczypospolitej Polskiej osoby te powinny przedłożyć funkcjonariuszowi Straży Granicznej wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 w języku polskim lub w języku angielskim.

Więcej informacji o zasadach przekraczania granicy zewnętrznej UE oraz o wyjątkach od obowiązku odbywania kwarantanny można znaleźć na stronie Straży Granicznej:

https://www.strazgraniczna.pl/pl/aktualnosci/8884,Koronawirus-wjazd-do-Polski.html.

Można również skorzystać z infolinii Straży Granicznej tel. + 48 22 500 40 00 oraz +48 22 500 41 49 (w godz. 9.00-16.00).

Wracam z Dominikany i lepiej wiem, czy mam mieć kwarantannę – pytania na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-25

Pani zgłasza zastrzeżenia co do obowiązku kwarantanny przy powrocie do Polski z Dominikany. Uważa, że i ona i członkowi jej rodziny są już ozdrowieńcami, bo mieli okres złego samopoczucia i wtedy się izolowali. Nie, nie kontaktowali się z lekarzem i nie robili testu.

Przekroczenie granicy Polski oznacza konieczność poddania się kwarantannie (rozporządzenia z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii). Okres kwarantanny trwa 10 dni, licząc od dnia następującego po dniu przekroczenia granicy.

Obowiązek tzw. kwarantanny granicznej, która obowiązywał początkowo od 28 grudnia 2020 r. do 17 stycznia 2021 r. został wydłużony do 31 stycznia br.

Według § 8 ww. rozporządzenia z obowiązku odbycia kwarantanny może być zwolniona osoba, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2, a także osoba zaszczepiona przeciwko COVID-19.

Okoliczność bycia ozdrowieńcem COVID-19 musi być potwierdzona informacją o hospitalizacji lub  objęciu izolacją w warunkach domowych, która jest umieszczona w systemie teleinformatycznym ochrony zdrowia.

Nadmienić należy,  że Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 czerwca 2020 r. wskazał, że taka kwarantanna jest niezgodna z ustawą epidemiczną. Sam fakt przekroczenia granicy nie uzasadnia bowiem zarządzenia kwarantanny, gdyż ustawa wymaga, aby nastąpił kontakt z osobą zakażoną. Ten pogląd przedstawił RPO także wnosząc skargę kasacyjną w dniu 21 stycznia br. od wyroku WSA w Kielcach (VII.565.510.2020). Został on już potwierdzony w orzecznictwie sądowym (wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 25 listopada 2020 r., sygn. akt IV SA/Wr 284/20) wydany po rozpoznaniu skargi RPO.

 

Dlaczego test dowodzący przechorowania covid-19 nie zwalnia z kwarantanny? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-21

Pani zrobiła sobie - przy okazji innych badań - test na przeciwciała. Wykazał, że przeszła covid (nie wie nawet, kiedy, nie miała objawów). Powiatowy sanepid nie chce jej jednak zwolnić z kwarantanny. Czy to prawda, że zdaniem GIS osoba, która jest ozdrowieńcem, nie musi odbywać kwarantanny.

Tak, ale chodzi o ozdrowieńca z przepisów.

Zgodnie z §8 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. (w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii), obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się wobec osoby, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2, a także osoby zaszczepionej przeciwko COVID-19.

Według przepisów ozdrowieńcem jest ten, kto ma w dokumentacji medycznej  informację o tym. A taką informację wprowadza się tylko w wypadku hospitalizacji lub chorowania w warunkach izolacji domowej po stwierdzeniu zakażenia (§ 5 ust. 1).

Według Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej testy, które wykrywają przeciwciała (testy serologiczne), nie są jednak wiarygodnym potwierdzeniem przebycia zakażenia/zachorowania.

RPO skarży do NSA sprawę 15 tys. kary za złamanie kwarantanny granicznej przez wyjście z budynku sanatorium

Data: 2021-01-21
  • - Wydana w tej sprawie decyzja administracyjna może budzić u obywatela uzasadnione przekonanie o nadużyciu władzy przez państwo – pisze RPO.
  • Pan G. został ukarany przez sanepid karą 15 tys. zł za złamanie zasad kwarantanny granicznej. Było to w kwietniu 2020. Według policyjnej notatki pan G., skierowany na kwarantannę do sanatorium, wyszedł z budynku i na ławce przed nim rozmawiał z innymi osobami.  
  • Pan G. odwołał się od decyzji. Ale sanepid, a następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach karę podtrzymał.
  • Dlatego RPO skarży ją do NSA

W obszernym piśmie procesowym RPO zwraca uwagę na utrwalającą się już praktykę kar sanepidowych: sprawa, w której stawką jest bardzo wysoka, natychmiast egzekwowana kara administracyjna, odbywa się bez udziału obywatela. Wyłącznym dowodem jest notatka policjanta, więc obywatel karany jest arbitralnie, na podstawie dowodów przedłożonych przez organy władzy publicznej.

Po 10 miesiącach obostrzeń pandemicznych RPO zauważa też, jak wielkie znaczenie ma dla takich spraw sama jakość rządzenia. Częste zmiany przepisów, komunikowanie ich treści na konferencjach prasowych przed opublikowaniem ich w Dzienniku Ustaw, wykraczanie w rozporządzeniach poza upoważnienie ustawowe – wszystko to powodowało, że obywatele mogli mieć poważne trudności z oceną, które zachowania są prawnie dozwolone, a które nie, co w konsekwencji w istotny sposób naruszało ich zaufanie do państwa.

W przypadku pana G. nałożyły się tu dodatkowe czynniki: trafił na kwarantannę do sanatorium, którego budynek nie był ogrodzony a jedzenie odbierało się na zewnątrz, na schodach. W takiej sytuacji naprawdę trudno ustalić, kiedy łamie się zakaz opuszczania ośrodka, a kiedy nie

- Wydana w niniejszej sprawie decyzja administracyjna może budzić u obywatela uzasadnione przekonanie o nadużyciu władzy przez państwo – pisze RPO. Przedstawia też w piśmie inne argumenty:

  • dotkliwa kara została nałożona na obywatela na wątpliwej podstawie prawnej: wolność w Rzeczypospolitej i wolność poruszania się po jej terytorium Konstytucja pozwala ograniczać tylko ustawą i to proporcjonalnie do zagrożenia. Tymczasem ustawa epidemiologiczna, na którą powołał się rząd w rozporządzeniu o kwarantannie, mówi o obowiązku poddania się kwarantannie osób podejrzanych o zakażenie chorobą zakaźną, ale nie każdego, kto np. przekracza granicę. Do tego skoro pan G. przekroczył tę granicę, bo wracał z pracy w innym kraju Unii Europejskiej, to zamknięcie go na kwarantannie naruszyło też unijną swobodę przepływu pracowników – a to wolność należąca do istoty swobód gospodarczych Unii Europejskiej.
  • w momencie nakładania kary na pana G. obowiązywały dwa różne przepisy pozwalające karać za złamanie kwarantanny. Jeden zawierała specustawa covidowa z 2 marca 2020 r. (art. 15zzzn ust. 1), drugi – ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych z 2008 r. (art. 48a ust. 1 pkt 1). Z analizy RPO wynika, że w sytuacji pana G. mogły być zastosowane przepisy ustawy „zakaźnej”, a nie „covidowej”, więc decyzja sanepidu ma już technicznie błędną podstawę.
  • Naruszono prawa procesowe obywatela: pan G. nie został powiadomiony o wszczęciu postępowania administracyjnego, nie mógł więc zabrać głosów w sprawie jedynego dowodu, jaki był przeciw niemu, to jest policyjnej notatki (RPO po raz kolejny przypomina, że notatka taka nie może być dowodem w postępowaniu administracyjnym, nie jest bowiem dokumentem urzędowym). Nie mógł też zgłaszać swoich dowodów, np. zeznań świadków czy nagrań monitoringu miejskiego. Na tej podstawie można by sprawdzić, czy rzeczywiście siedział na ławce przed sanatorium, jak twierdzi policja, czy też nie – jak twierdzi sam pan G.
  • RPO zauważył, że sanepid i sąd zatwierdzając karę 15 tys. nie wziął też pod uwagę sytuacji osobistej pana G. – tego, że musi się leczyć i że jego praca nie jest stała, ni ma więc stałych dochodów.

VII.565.510.2020

Pytania o kwarantannę. Gdzie sprawdzić, ile jeszcze potrwa? Czy WOT może sprawdzać, czy jesteśmy w domu – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-15

Gdzie może sprawdzić, ile jeszcze będzie trwała kwarantanna?

Jest kilka miejsc, gdzie można sprawdzić informacje o kwarantannie lub izolacji domowej.

1.         Najbardziej popularnym oraz najprostszym w stosowaniu jest Internetowe Konto Pacjenta, które umożliwia dostęp do wielu informacji o świadczeniach medycznych: np. wystawionych receptach, skierowaniach, wystawionych zwolnieniach lekarskich. Korzystanie z tego konta jest proste, informacje czytelne.

Jak założyć takie konto?

Trzeba zalogować się na stronie: pacjent.gov.pl poprzez profil zaufany, za pośrednictwem banku lub przez e-dowód.

Jeśli ktoś nie ma jeszcze profilu zaufanego, warto go założyć, gdyż ułatwia kontakt z urzędami za pośrednictwem internetu, bez konieczności osobistych wizyt.

Profil zaufany można założyć korzystając ze strony: gov.pl:

  • online, przez swoje internetowe konto w banku,
  • po wysłaniu wniosku przez internet, a następnie w ciągu 14 dni potwierdzając osobiście (konieczny dowód osobisty) w wybranym punkcie potwierdzającym (są to np. urzędy gmin, urzędy skarbowe, urzędy pocztowe).

2.         Można starać się pozyskać informacje o kwarantannie lub izolacji domowej w państwowej powiatowej inspekcji sanitarnej lub na infolinii Głównego Inspektora Sanitarnego – nr telefonu  22 25 00 115. Niestety dodzwonić się tam trudno, szczególnie do sanepidu na szczeblu powiatów.

Z osobami objętymi kwarantanną sanepid kontaktuje się telefonicznie, ale zwykle wiadomość o kwarantannie przekazuje automat.

3.         Informacji o nałożonej kwarantannie lub izolacji domowej można szukać także na platformie PUE ZUS w zakładce „Kwarantanna, izolacja domowa”; zakładka ta jest widoczna wyłącznie dla osób objętych kwarantanną lub izolacją (oraz ich pracodawców). Dostęp do tej platformy wymaga także posiadania profilu zaufanego.

4.         Osoba objęta kwarantanną zobowiązana jest do pobrania aplikacji Kwarantanna Domowa, gdzie również można dowiedzieć się o czasie trwania kwarantanny.

Czy funkcjonariusze WOT mogą sprawdzać, czy obywatel przestrzega kwarantanny? – pytanie na infolinię 800-676-676

Pan, który przebywa na kwarantannie, pytał, czy funkcjonariusze Wojsk Obrony Terytorialnej mogą weryfikować wypełnianie przez niego obowiązku kwarantanny - w przypadku interesanta aplikacja „Kwarantanna domowa” nie działa i służby muszą przychodzić i sprawdzać, czy poddaje się on na obowiązkowej kwarantannie.

Zdaniem zainteresowanego zgodnie z art. 11d ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych takie uprawnienia ma tylko Policja, a nie inne służby.

Żołnierze WOT mogą razem z Policją kontrolować przestrzegania kwarantanny.

Działania te są prowadzone na mocy decyzji Ministra Obrony Narodowej, która została wprowadzona ze względu na znaczący wzrost zakażeń Covid-19, a w związku z tym ze zwiększoną liczbą osób pozostających na kwarantannie. Koniecznym było zatem zwiększenie patroli, które zajmą się jej monitoringiem. Zakres pomocy obejmuje udział we wspólnych patrolach, których zadaniem jest sprawdzenie, czy osoby objęte kwarantanną przebywają w domach. Wspólne działania służb medycznych oraz żołnierzy i policjantów mają na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa.

W patrolach uczestniczy minimum jeden policjant i żołnierz. Posiadają oni listę osób i adresów, pod które muszą się udać, aby nawiązać kontakt z odizolowaną osobą. W miarę posiadanych możliwości do zadań wsparcia Policji kierowani są żołnierze posiadający przeszkolenie medyczne i wyposażeni w plecaki medyczne.

Należy pamiętać, że zadaniem WOT jest wyłącznie kontrola kwarantanny. Obecność w patrolach nie ma charakteru represyjnego.

Więcej informacji można znaleźć pod adresem:

https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/wojsko-polskie-caly-czas-zaangazo...

Czy Polak wracający na studia do kraju musi być poddany kwarantannie, w przeciwieństwie do cudzoziemca? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2021-01-13

Studentka skarży się na straż graniczną i sanepidu, że wjeżdżając do Polski nie może być zwolniona z kwarantanny, gdyż jest obywatelką RP, a bo zdaniem tych instytucji prawo pozwala zwolnić z kwarantanny jedynie studiujących w Polsce cudzoziemców. Pani uważa, że to nie wynika wprost z przepisów rozporządzenia.

Przepis ustanawiający wyjątki od kwarantanny po przekroczeniu granicy RP środkami transportu zbiorowego zwalnia z tego obowiązku „studentów, uczestników studiów podyplomowych, kształcenia specjalistycznego i innych form kształcenia, a także doktorantów kształcących się w Rzeczypospolitej Polskiej” (§3 ust. 2 pkt 8).

Przepisy nie wymagają zatem spełnienia dodatkowego kryterium, polegającego na byciu cudzoziemcem. Zasadne wydaje się uznanie, że odmienne stanowisko organów administracji w tej sprawie wynikało zatem nie z chęci stosowania litery przepisu, a osiągnięcia jego domniemanego celu.

W polskiej doktrynie prawa administracyjnego powszechnie przyjmuje się zasadę pierwszeństwa tzw. wykładni literalnej, czyli dosłownego rozumienia przepisów. Potwierdza to m.in. orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ponadto, jak stanowi kodeks postępowania administracyjnego, wątpliwości dotyczące interpretacji prawa organ powinien co do zasady rozstrzygać na korzyść strony. Również wyrażona w art. 7 Konstytucji zasada praworządności pozwala przyjąć, że organy administracji nie powinny stosować wykładni rozszerzającej, tym samym „tworząc” dodatkowe obostrzenia w drodze interpretacji przepisu.

Podstawa prawna:

  • §3 ust. 2 pkt 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316 z późn. zm.).
  • Wyrok NSA z 3.02.2016 r., I OSK 2564/15
  • Art. 7a Ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 256 z późn. zm.).
  • Art. 7 Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.).

Sprawa zamknięcia ulicy Wiejskiej bez wiedzy władz Warszawy. RPO do MSWiA

Data: 2021-01-07
  • Ulica Wiejska, przy której mieszczą się budynki parlamentu, została zagrodzona i zamknięta w związku ze zgromadzeniami spontanicznymi odbywającymi się od października 2020 roku.
  • RPO ustalił, że odbyło się to bez wiedzy władz miasta, choć wymaga to reorganizacji ruchu i dlatego policja ma prawny obowiązek o tym informować.
  • RPO zwraca też MSWiA uwagę, że okolice Sejmu RP są miejscem kluczowym dla debaty publicznej i częstokroć stanowią miejsce demonstracji o istotnym społecznie znaczeniu.

Rozumiejąc konieczność ochrony zarówno osób protestujących, jak i osób przebywających w budynkach parlamentarnych, należy w sposób szczególny rozważyć proporcjonalność działań policji z perspektywy ochrony konstytucyjnie gwarantowanej wolności zgromadzeń publicznych – pisze Adam Bodnar do szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Jednocześnie ulica Wiejska jest drogą gminną zarządzaną przez Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy zgodnie Prawem o ruchu drogowym (z art. 10 ust. 6). Wyłączenie ulicy w centrum miasta wiąże się zaś z koniecznością podjęcia szeregu działań zabezpieczających, umożliwiających reorganizację ruchu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się we wskazanej sprawie do Zarządu Terenów Publicznych Miasta Warszawy. Jak wynika z odpowiedzi, jako zarządca drogi ul. Wiejskiej w Warszawie, Zarządca nie był informowany o ustawieniu wygrodzeń, nie opiniował projektu czasowej organizacji ruchu jak również nie wprowadzał zmian w organizacji ruchu stosownie do art. 20 ust. 14 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. Według ustaleń wygrodzenia zostały ustawiane przez Policję na wniosek Komendanta Straży Marszałkowskiej, w związku z koniecznością zapewnienia porządku i bezpieczeństwa kompleksu sejmowego na czas odbywających się przed Sejmem zgromadzeń publicznych.

Jednocześnie należy wskazać, że podmioty uprawnione (Policja, Żandarmeria Wojskowa lub wojskowe organy porządkowe) do wprowadzania tymczasowego ograniczenia lub zakazu ruchu (zgodnie z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 2003 r.) zobowiązane są do informowania organu zarządzającego ruchem i zarząd drogi w przypadku wyznaczania objazdów.

VII.613.131.2020

Czy turystom grożą jakieś sankcje z powodu wynajęcia domku? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2021-01-05

Dzwonił pan, który chciał jechać z rodziną w góry i tam wynająć domek. Pytał o ograniczenia w świadczeniu usług hotelowych, a w szczególności kogo dotyczą te restrykcje - czy wynajmujących, którzy prowadzą działalność, czy może najemców (gości). Czy turystom grożą jakieś sankcje z powodu wynajęcia domku?

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 21 grudnia 2020 r., ograniczenie w działalności hotelarskiej obowiązuje do dnia 17 stycznia 2021 r.

Oznacza to zamknięcie wszystkich obiektów hotelarskich, jak. np. domki czy pensjonaty.

W rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, za usługę hotelarską należy rozumieć krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych.

Wyjątki od ograniczenia w dostępie do usług hotelowych zostały określone w § 10 ust. 2 rozporządzenia. Z zakwaterowania w obiektach hotelowych mogą skorzystać m. in. medycy, załogi samolotów, kierowcy wykonujący transport drogowy, pacjenci w celu uzyskania świadczeń medycznych.

Czy polsko-ukraińska rodzina musi po przekroczeniu granicy iść na kwarantannę?  - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2021-01-04

Pan pyta o obowiązek poddania się kwarantannie po przekraczaniu granicy podczas powrotu do Polski przez jego żonę – Ukrainkę posiadającą kartę pobytu oraz dzieci, posiadające polskie obywatelstwo.

Ta podstawa to Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. „w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii”, które to  weszło w życie dnia 28 grudnia 2020 r.

Na jego podstawie do dnia 17 stycznia 2021 r. wprowadza się ograniczenia przy przekraczaniu zewnętrznej granicy Rzeczypospolitej, czyli granicy z państwami, które nie są w Unii Europejskiej. Zatem kryterium nie jest tu to, kto przekracza granicę, ale jaka to granica.

Jeśli ktoś chce przez zewnętrzną granicę Rzeczypospolitej wjechać do kraju, , musi odbyć kwarantannę. Trwa ona 10 dni. Straży Granicznej trzeba podać przy wjeździe, gdzie się będzie i pod jakim numerem telefonu.

Od obowiązku kwarantanny zwolniony jest cały katalog osób. Od zaszczepionych na covid poczynając przez kierowców zawodowych, pilotów, kolejarzy, dyplomatów, uczniów i studentów jadących do szkoły, konserwatorów zabytków, żołnierzy czy członkówie służb specjalnych wykonujący swoje zadania.

Cudzoziemcy posiadający zezwolenie na pobyt stały lub zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej oraz ich małżonkowie i dzieci, mogą przekroczyć granicę bez kwarantanny, ale tylko w tranzycie przez Polskę do miejsca pobytu na

W czasie kwarantanny można wyjść z domu tylko do lekarza w przypadku podejrzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2  i na czas zrobienia sobie testu na wirusa SARS-CoV-2

Stan prawny na dzień 5 stycznia 2021 roku.

Kwarantanny, po przekroczeniu polskiej granicy w ramach wykonywania czynności zawodowych, nie muszą odbywać:

  • załogi statków powietrznych,
  • marynarze, rybacy oraz inni członkowie załóg statków morskich, oraz statków żeglugi śródlądowej, a także serwisanci statków oraz inspektorzy  administracji morskiej lub uznanych organizacji w celu wykonania inspekcji,
  • osoby wykonujące pracę lub świadczące usługi w na statkach, lub morskich platformach wydobywczych i wiertniczych,
  • osoby wykonujące w Polsce lub państwie sąsiadującym prace związane z przygotowaniem lub realizacją inwestycji w zakresie terminalu w rozumieniu ustawy o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu, strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych w rozumieniu ustawy o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych lub strategicznych inwestycji w sektorze naftowym w rozumieniu ustawy o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w sektorze naftowym,
  • kierowcy wykonujący przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego lub międzynarodowego transportu kombinowanego w rozumieniu przepisów ustawy o transporcie drogowym,
  • obsady pociągów oraz inni pracownicy niezbędni do wykonywania usług przewozu towarowego w ramach międzynarodowego transportu kolejowego, wykonujących czynności zawodowe w Polsce  lub państwie sąsiadującym, na podstawie listy stanowiącej wykaz tych osób przekazanej przez przewoźnika,
  • kierowcy wykonujący przewóz drogowy pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony w transporcie drogowym rzeczy oraz niezarobkowym przewozie drogowym rzeczy,
  • kierowcy wykonujący przewóz drogowy pojazdami przeznaczonymi do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą w zarobkowym międzynarodowym transporcie drogowym osób.

Ponadto z kwarantanny po przekroczeniu polskiej granicy zwolnieni są również:

  • uczniowie pobierający naukę w Polsce i ich opiekunowie, którzy przekraczają granicę wraz z uczniami w celu umożliwienia tej nauki,
  • studenci, uczestnicy studiów podyplomowych, kształcenia specjalistycznego i innych form kształcenia, a także doktoranci kształcący się w Polsce i osoby prowadzące działalność naukową w Polsce,
  • żołnierze Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej lub wojsk sojuszniczych, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Celno-Skarbowej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa, inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego, wykonujący zadania służbowe,
  • członkowie misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawicieli organizacji międzynarodowych oraz członków ich rodzin, a także przez inne osoby przekraczające granicę na podstawie paszportu dyplomatycznego,
  • inspektorzy administracji morskiej lub uznanej organizacji, o której mowa w przepisach o bezpieczeństwie morskim, którzy przekraczają granicę w celu przeprowadzenia inspekcji,
  • osoby, które wykonują prace w gospodarstwie rolnym znajdującym się po obu stronach granicy,
  • cudzoziemcy posiadający zezwolenie na pobyt stały lub zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej oraz ich małżonkowie i dzieci, w celu przejazdu przez terytorium Polski  do miejsca zamieszkania lub pobytu, na terytorium innych państw członkowskich Unii Europejskiej, państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej,
  • osoby odbywające żeglugę pływającymi jednostkami rekreacyjnymi pomiędzy portami państw członkowskich UE, państwa członkowskiego EFTA - stron umowy o EOG bez zawijania do portów państw trzecich,
  • osoby wykonujące za granicą prace związane z ochroną polskiego dziedzictwa kulturowego za granicą, w tym prace konserwatorskie, inwentaryzacyjne i badawcze, realizowane w ramach projektów finansowych ze środków ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego lub środków państwowych instytucji kultury, których organizatorem jest ten minister,
  • osoby biorące udział w charakterze zawodnika, członka sztabu szkoleniowego, lekarza, fizjoterapeuty lub sędziego, w międzynarodowych zawodach sportowych organizowanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez międzynarodową federację sportową działającą w sporcie olimpijskim lub paraolimpijskim, lub inną uznaną przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski albo organizowanych przez międzynarodową organizację sportową o zasięgu kontynentalnym należącą do takiej federacji, lub polski związek sportowy, a także przez akredytowanych dziennikarzy,
  • osoby wykonujące zawód medyczny, które uzyskały kwalifikacje do wykonywania danego zawodu poza terytorium Polski i przekraczają granicę w celu udzielenia świadczeń zdrowotnych na terytorium Polski,
  • osoby, które w styczniu 2021 r. przystępują do egzaminu ósmoklasisty przeprowadzanego w szkołach podstawowych dla dorosłych, w których nauka kończy się w semestrze jesiennym,
  • osoby zaszczepione przeciwko COVID-19, którym wystawiono zaświadczenie o wykonaniu szczepienia ochronnego,
  • osoby, które w styczniu 2021 r. przystępują do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, o którym mowa w rozdziale 3b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2020 r. poz. 1327), w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 września 2019 r., lub egzaminu zawodowego, o którym mowa w rozdziale 3b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty,
  • osoby, które przekraczają granicę państwową stanowiącą granicę wewnętrzną w rozumieniu art. 2 pkt 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen), w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.
  • obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich  Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej oraz ich małżonkowie i dzieci, w celu przejazdu przez terytorium Polski do miejsca zamieszkania lub pobytu (obowiązuje od 30.12.2020 r.).

Więcej informacji na temat kwarantanny można uzyskać a stronie Straży granicznej:  www.strazgraniczna.pl.

Informacje dotyczące przekraczania granicy państwowej przez obywateli RP, kwarantanny (wynikającej z przekroczenia granicy) oraz otwartych przejść granicznych na granicy zewnętrznej  tel. + 48 22 500 40 00 oraz +48 22 500 41 49 (w godz. 9.00-16.00).

e-mail: zg.kg@strazgraniczna.pl

Jakie są zasady przemieszczenia się w Sylwestra - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-31

A zwłaszcza jakie są wyjątki od ograniczeń?

Trzeba zajrzeć do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. „w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2316), zmienionego następnie rozporządzeniem z dnia 27 grudnia 2020 r. (Dz.U.2020.2353)

Według stanu na 29 grudnia 2020 r., kiedy przygotowywaliśmy tę odpowiedź, sytuacja miała się tak:

Zgodnie z § 26 rozporządzenia, od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19:00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6:00 na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczanie się osób przebywających na tym obszarze jest możliwe wyłącznie w celu:

  1. wykonywania czynności służbowych lub zawodowych lub wykonywania działalności gospodarczej,
  2. zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Zatem przemieszczanie się w od dnia 31 grudnia 2020 r. do dnia 1 stycznia 2021 r. w godzinach wskazanych powyżej, co do zasady nie jest dopuszczalne, chyba że następuje w celu wskazanym jako wyjątek (czynności służbowe, zawodowe, działalność gospodarcza, zaspokojenie niezbędnej potrzeby związanej z bieżącymi sprawami życia codziennego).

Interpretacja zwłaszcza tej ostatniej przesłanki może zależeć od konkretnych, indywidualnych okoliczności. Jedynie pomocniczo można tu przywołać interpretację sformułowania „niezbędna potrzeba bytowa”, na jaką wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia z dnia 11 sierpnia 2017 r., sygn. akt I OSK 2905/15, wiążąc niezaspokojenie tej potrzeby z zagrożeniem dla egzystencji danej osoby (por. także wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 28 maja 2013 r., sygn. akt III SA/Kr 1297/12).

Warto również dodać, że stanowisko Rzecznika zarówno wobec pierwotnych planów wprowadzenia całkowitego zakazu przemieszczania się w Noc Sylwestrową, jak i wobec obowiązujących obecnie ograniczeń można znaleźć na stronach:

Czy 15-latka może brać samodzielnie udział w wolontariacie - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-31

Pani, której córka ma 15 lat, pyta, czy córka może samodzielnie jeździć na wolontariat do schroniska dla zwierząt.

Na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, które weszło w życie dnia 28 grudnia 2020 roku. Został wprowadzony zakaz przemieszczania się dzieci i młodzieży do ukończenia 16 roku życia:

§ 9. Do dnia 17 stycznia 2021 r. od poniedziałku do piątku, w godzinach 8.00–16.00, przemieszczanie się małoletnich do ukończenia 16. roku życia może się odbywać wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej, chyba że przemieszczanie się ma na celu dotarcie do szkoły lub placówki oświatowej, lub miejsca przeprowadzania egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie lub egzaminu zawodowego, a w przypadku małoletnich realizujących praktyczną naukę zawodu – także do miejsca realizacji tej nauki, powrót z nich do miejsca zamieszkania albo odbywa się w ramach obozów szkoleniowych dla uczniów szkół mistrzostwa sportowego oraz uczniów oddziałów mistrzostwa sportowego, lub półkolonii.

Zatem dziecko, które ma 15 lat, nie może samodzielnie jeździć do schroniska nawet w takim celu jak wolontariat. Chyba, że córka będzie odwiedzała schronisko w weekendy albo poza godzinami obowiązującymi w przepisie tj. w dni powszechne po godzinie 16.00.

Podsumowując:

  • Wiek: Dzieci i młodzież do 16. roku życia
  • Kiedy: W godzinach 8:00-16:00 od poniedziałku do piątku dzieci i młodzież do 16. roku życia muszą przemieszczać się pod opieką rodzica lub opiekuna.

Wyjątki:

  • dotarcie do szkoły lub placówki oświatowej,
  • dotarcie do miejsca przeprowadzania egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie lub egzaminu zawodowego,
  • w przypadku małoletnich realizujących praktyczną naukę zawodu – dotarcie do miejsca realizacji tej nauki, powrót z nich do miejsca zamieszkania,
  • przemieszczanie się w ramach obozów szkoleniowych dla uczniów szkół mistrzostwa sportowego oraz uczniów oddziałów mistrzostwa sportowego,
  • przemieszczanie się w ramach półkolonii,
  • weekendy.

Przepisy obowiązują do dnia 17 stycznia 2021 r.

Czy w pandemii prawo jazdy ma dłuższą ważność? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-30

Ważność prawa jazdy kat. B upłynęła 10 listopada. Czy zachowuje ono ważność w czasie epidemicznym?

Tak, zgodnie przepisami tzw. Tarczy antykryzysowej ważność tego dokumentu jest zachowana w czasie epidemicznym.

Przedłużenie ważności dokumentów, uprawnień i wpisów związanych z kierowaniem pojazdami zostało uregulowane w ustawie z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2020 poz. 568).

Przepis, który ma zastosowanie w tej sytuacji (art. 15zzzw) został dodany powyższą ustawą do ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020 poz. 1842 t.j., 2112, 2113, 2123, 2157 i 2255). W treści art. 15 zzzw przyjęto, że w przypadku, gdy ważność prawa jazdy czy też uprawnień do kierowania pojazdami upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ważność tych dokumentów, uprawnień i wpisu ulega przedłużeniu do dnia upływu 60 dni od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, w zależności od tego, który z nich zostanie odwołany później.

Dla kierowcy oznacza to, że jego terminowe prawo jazdy zachowuje ważność do czasu odwołania stanu epidemii. Jednakże zainteresowany musi pamiętać o limicie 60 dni na załatwienie formalności, w tym badań lekarskich oraz psychologicznych (o ile takie są wymagane) i wymianę dokumentu prawa jazdy na nowy blankiet.

Stan prawny na 30 grudnia 2020 r.

AKTUALIZACJA: według przepisów na dzień 20.I.2021 r. nic się nie zmieniło

Godzina policyjna w sylwestra? Rzecznik Praw Obywatelskich wyjaśnia w SuperExpresie

Data: 2020-12-28

Rząd wprowadza dziś kolejne ograniczenia, w tym kolejne zakazy w związku z sylwestrem. Jest się czego bać? "Sytuacja jest o tyle inna, że w początkowych zapowiedziach rzeczywiście mieliśmy mieć do czynienia z niemal absolutną godziną policyjną, ale opublikowane tuż przed świętami rozporządzenie znacząco różni się od pierwotny zapowiedzi. Wracamy więc do regulacji z wiosennego lockdownu, które już wtedy budziły wątpliwości, czy istnieje dla tych ograniczeń podstawa prawna. Te wcześniejsze zapowiedzi brzmiały bardzo groźnie. Dziś mamy dość miękkie jednak próby ograniczenia gromadzenia się Polaków, by zmniejszyć ryzyko przenoszenia się koronawirusa"- mówi w rozmowie z "Super Expressem" Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

„Super Express”: – Co się zmieniło?

– Jest wprawdzie zakaz opuszczania domów, ale z dwoma wyjątkami. Pierwszy to prowadzenie działalności gospodarczej lub wykonywana przez nas praca, drugi to realizacja niezbędnych potrzeb życiowych. Wracamy więc do regulacji z wiosennego lockdownu, które już wtedy budziły wątpliwości, czy istnieje dla tych ograniczeń podstawa prawna. Te wcześniejsze zapowiedzi brzmiały bardzo groźnie. Dziś mamy dość miękkie jednak próby ograniczenia gromadzenia się Polaków, by zmniejszyć ryzyko przenoszenia się koronawirusa. Zobaczymy, jak się do tego zastosują Polacy.

– A jak pan patrzy na ten rok z punktu widzenia praw obywatelskich?

– Oczywiście, było wiele wydarzeń, które stanowiły przekroczenie kolejnych granic dopuszczalności tego, co może się dziać w przestrzeni publicznej. W tym wszystkim jednak nie brakło nadziei, że odbudowuje się i sił nabiera społeczeństwo obywatelskie. W tych negatywnych wydarzeniach rodziły się rzeczy bardzo pozytywne w reakcji na nie.

Adam Bodnar dla Oko.press: Policja działa na polityczne polecenie. My musimy wyjaśnić wszystkie naruszenia

Data: 2020-12-25

Rzecznik Praw Obywatelskich opowiada w wywiadzie dla OKO.press o wątpliwościach dotyczących rządowych obostrzeń, o nadużyciach, których dopuszcza się policja i o tym, jak możemy dochodzić swoich praw w państwie zarządzanym w sposób niedemokratyczny.

Dominika Sitnicka, OKO.press: Znamy już najnowsze rozporządzenie rządu. W ostatnich dniach wszyscy skupiali się na „godzinie policyjnej” w Sylwestra i zakazie przemieszczania się. A jak wygląda z prawnego punktu widzenia kwestia Świąt? Czy regulacje dotyczące pięciu osób są tak samo wątpliwe konstytucyjnie jak zakazy przemieszczania się?

Adam Bodnar, RPO: Większość z nas zdaje sobie sprawę, że to przepisy raczej instrukcyjne niż takie, które można będzie wyegzekwować. Mają one wprawdzie podstawę w postaci ustawy z 2008 roku o zapobieganiu chorobom zakaźnym, ale poważniejsza kwestia, to w jaki sposób doprowadzić do ich rzeczywistej egzekucji. Czy policja będzie wchodziła do naszych domów i to sprawdzała?

Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, udzielił wywiadu, w którym zapowiedział, że nie będzie szczególnej akcji zorganizowanej, ale „będziemy zwyczajnie reagować, jak na inne zgłoszenia, czy z własnej inicjatywy”. Rozumiem, że ktoś może zgłosić, że w naszym mieszkaniu podczas świątecznego śniadania jest 10 osób i policja wejdzie i da nam mandat albo wniosek do SANEPID-u o nałożenie kary administracyjnej.

Istnieje niebezpieczeństwo, że pojawią się przypadki osób, które w ten sposób powiadomią organy władzy. A wiemy dobrze, że w Polsce jest trochę konfliktów sąsiedzkich. Jesteśmy społeczeństwem, które potrafi budować bardzo napięte relacje sąsiedzkie. Ale jeśli policja rzeczywiście do nas przyjdzie, to przecież nie będzie robiła przeszukania domu, bo nie ma w tej sytuacji ku temu podstaw.

Czyli nie mogłaby wejść do naszego mieszkania?

A na jakiej podstawie miałaby wejść? W wyniku egzekwowania przepisu rozporządzenia określającego maksymalną liczbę osób, które mogą przebywać w domu? To mi przypomina sprawę, którą zajmowaliśmy się na początku mojej kadencji w 2016 roku. Władze chciały dokonywać sprawdzania, czy mamy w domu telewizor albo radio. Mieli to sprawdzać pracownicy Poczty Polskiej. Oprotestowaliśmy ten pomysł i się z tego wycofano.

Tutaj wprawdzie mamy do czynienia z policjantem, ale mamy dość mocne gwarancje nietykalności miru domowego i nie wydaje mi się, żeby tutaj to rozporządzenie dawało taką podstawę do takiej interwencji. Do tego musiałaby być stworzona odpowiednia procedura. Wprowadzenie jej wymagałoby uregulowania na poziomie ustawowym, a nie przypominam sobie przepisu w ustawie o chorobach zakaźnych, który by na to pozwalał. Mir domowy to poważna gwarancja konstytucyjna i tylko w wyjątkowych sytuacjach można zakłócać nasz spokój domowy i wkraczać na teren domu czy mieszkania – np. na podstawie nakazu sądowego (w trybie kodeksu postępowania karnego) czy w przypadku zgłoszenia przypadków przemocy domowej.

To akt bezprawia legislacyjnego. Adam Bodnar do MZ o rozporządzeniu rządu z 21 grudnia

Data: 2020-12-23
  • To akt bezprawia legislacyjnego – tak Rzecznik Praw Obywatelskich określa rozporządzenie rządu o całkowitym ograniczeniu konstytucyjnej wolności przemieszczania się bez właściwej podstawy ustawowej
  • Nakaz pobytu w domu dla wszystkich - niezależnie od stanu zdrowia, sytuacji rodzinnej i życiowej - idzie zbyt daleko
  • Takie decyzje rządu mogą być niezrozumiałe dla obywateli. Po wielu miesiącach obostrzeń potrafią oni bowiem przemieszczać się z zachowaniem środków bezpieczeństwa
  • Transmisja wirusa na zewnątrz jest zaś dużo rzadsza niż w pomieszczeniach zamkniętych
  • RPO przekazał swoje formalne stanowisko Ministrowi Zdrowia i oczekuje odpowiedzi

Ludzie skarżą się Rzecznikowi na obostrzenia tzw. kwarantanny narodowej od 28 grudnia 2020 r. Szczególne wątpliwości budzi całkowity zakaz wychodzenia z domu d godz. 19.00 w Sylwestra do godz. 6.00  w Nowy Rok.

Rządowe rozporządzenie z 21 grudnia 2020 r. (opublikowane w nocy z 21 na 22 grudnia) pozwala tylko na wychodzenie z domu w celach służbowych lub zawodowych albo działalności gospodarczej i zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

RPO zgadza się z obywatelami

Uwagi obywateli wpisują się w formułowane od początku pandemii zastrzeżenia RPO co do sposobu wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się. Adam Bodnar wielokrotnie zwracał uwagę, że przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi pozwalają jedynie na czasowe ograniczenia SPOSOBU przemieszczania. Nie mogą być one natomiast podstawą do wprowadzenia całkowitego ZAKAZU poruszania się.

Konstytucja gwarantuje bowiem wolność poruszania się (art. 52 Konstytucji), a taką wolność można ograniczyć w czasie  stanu nadzwyczajnego, którego jednak nie zdecydowano się wprowadzić. Zgodnie z wyrażoną w art. 7 Konstytucji zasadą legalizmu organy publiczne zobowiązane są do działania w granicach prawa. Całkowite ograniczenie konstytucyjnej wolności przemieszczania się bez właściwej podstawy ustawowej (§26 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r.) należy więc uznać za akt bezprawia legislacyjnego.

Rzecznik ostatnio sygnalizował ten problem w kontekście zakazu poruszania się dla osób powyżej 70. roku życia w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z 26 października 2020 r.  Premier przekazał je Ministrowi Zdrowia, ale ten do dziś nie przygotował odpowiedzi. A brak stanowiska co do sposobu ograniczania konstytucyjnych praw i wolności może obniżać społeczne zaufanie do wprowadzanych zakazów i nakazów.

Decyzje rządu mogą być niezrozumiałe

RPO zwraca uwagę, że narodowa kwarantanna zostaje wprowadzona na podstawie innych kryteriów niż te zapowiadane wcześniej przez premiera - choćby podczas konferencji prasowej 4 listopada 2020 r. - oraz w  sytuacji, gdy liczba oficjalnie odnotowywanych nowych zakażeń koronawirusem jest mniejsza niż miesiąc temu. Wobec tego decyzje rządu w tym zakresie mogą być niezrozumiałe dla obywateli.

Negatywnie należy również ocenić fakt, że ogłoszeniu planowanych ograniczeń nie towarzyszyło ogłoszenie w Dzienniku Ustaw odpowiednich aktów prawnych. Stosowne rozporządzenie Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii opublikowano dopiero po paru dniach od konferencji prasowej.

Taka sytuacja powoduje stan niepewności prawnej i otwiera pole do spekulacji co do zakresu zakazów i nakazów.

Obywatele we wnioskach do RPO  formułują wiele wątpliwości co do dopuszczalności konkretnych zachowań, np. podróży powrotnych do domu w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Takie wątpliwości dyskutowane są również w mediach. Świadczy to, że obywatele mają realny problem z układaniem swoich planów życiowych w związku z zapowiedzianymi ograniczeniami. Tym samym naruszona zostaje zasada zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji).

Zrozumiałe jest dążenie do zminimalizowania społecznych kontaktów 31 grudnia 2020 r., który jest tradycyjnym dniem spotkań i imprez okolicznościowych.  Uzasadnione są więc ograniczenia dotyczące liczby osób mogących się spotykać.

Nakazywanie przebywania w domach wszystkim obywatelom - niezależnie od ich stanu zdrowia, miejsca zamieszkania i sytuacji rodzinnej i życiowej - jest jednak środkiem zbyt daleko idącym. Ustawa o chorobach zakaźnych przewiduje izolację w warunkach domowych osób chorych i kwarantannę osób narażonych na zarażenie. Nie reguluje ona natomiast przymusowej izolacji osób zdrowych. Po miesiącach obowiązywania obostrzeń sanitarnych obywatele potrafią się bowiem przemieszczać z zachowaniem środków bezpieczeństwa.

A badania wskazują, że transmisja wirusa na zewnątrz jest dużo rzadsza niż w pomieszczeniach zamkniętych. Czasowe zawężenie całkowitego zakazu poruszania się sugeruje, że ma ono na celu wymuszenie przestrzegania zakazu organizowania spotkań. Należy postawić więc pytanie, czy takie rozwiązanie, w sposób najdalej idący ingerujące w konstytucyjną wolność przemieszczania się, jest konieczne i czy spełnia ono wymogi zasady proporcjonalności.

Ograniczenia wobec najmłodszych

RPO ponawia też swe wątpliwości dotyczące zakazu przemieszczania się osób poniżej 16. roku życia bez opieki rodzica lub prawnego opiekuna od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00, który należy ocenić jako nieżyciowy.

Szczególnie wątpliwe wydaje się utrzymywanie tego obowiązku podczas  ferii zimowych, kiedy to uczniowie nie będą realizowali zadań wynikających z obowiązku szkolnego. Obostrzenie to utrudnia osobom niepełnoletnim samodzielne załatwianie spraw życiowych, takich jak np. zakupy i może mieć negatywny wpływ na ich dobrostan psychiczny, który również powinien by uwzględniany w strategiach ochrony zdrowia obywateli.

Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Zdrowia o możliwie szybkie zajęcie stanowiska.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja z 21 stycznia 2021 r.)

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316, z późn. zm.) nie wprowadziło w dniach: 31 grudnia 2020 r. - 1 stycznia 2021 r. zakazu przemieszczenia się, a wyłącznie ograniczenie w tym zakresie. Zgodnie z przepisem § 26 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 na obszarze  Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczanie się osób przebywających na tym obszarze było możliwe wyłącznie w celu:

1) wykonywania czynności służbowych lub zawodowych lub wykonywania działalności gospodarczej;

2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Zatem nie był to bezwzględny zakaz przemieszczana się, a regulacja, która ograniczała cele w jakich można się przemieszczać w określonym w rozporządzeniu okresie czasu. Ww. rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. zostało wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–13 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845, z późn. zm.). Zgodnie z przepisami ww. ustawy, rozporządzenie to m.in. może określać nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach oraz zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Czasowe ograniczenie przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej jest immanentnie związane z nakazem pozostawania w miejscu zamieszkania lub pobytu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Opuszczenie zamieszkania lub pobytu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 było możliwe tylko i wyłącznie w określonych w rozporządzeniu sytuacjach, co czyniło zadość wytycznej do wydania ww. rozporządzenia zawartej w art. 46a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, gdyż obecny stan epidemii ma taki charakter i rozmiary, którego zwalczenie przekracza możliwości lokalne, a wymaga podejmowania działań na poziomie centralnym, w tym wprowadzania ograniczeń na poziomie ogólnym, nawet takich, które mogą dotyczyć ogółu społeczeństwa. Nie ulega także wątpliwości, że w ww. dniach i godzinach mogłoby następować gromadzenie się ludności w związku z zabawami sylwestrowymi oraz obchodami Nowego Roku.

Tym samym czasowe ograniczenie przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej było związane z zakazem organizowania innych zgromadzeń ludności. Wobec powyższego kwestionowana przez Pana regulacja zawiera się w zakresie upoważnienia ustawowego, a tym samym jest zgodna z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP, a materia kwestionowanego rozporządzenia jest nieodłącznie związana z ustawą oraz zwalczaniem epidemii COVID-19. Jednocześnie nie ulega żadnej wątpliwości, że zgodnie z art. 87 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, źródłami powszechnie  obowiązującego prawa w Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. ww. ustawa i rozporządzenie.

Odnosząc się natomiast od rekomendacji zawartych z Pana wystąpieniu z dnia 26 października 2020 r., znak BPRM.2326.8.81.2020.DS, które zostało skierowane do Prezesa Rady Ministrów i przekazane z upoważnienia Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Zdrowia w dniu 28 października 2020 r., z uwagi na treść i charakter tych rekomendacji (wymagają one m.in. zmian ustawowych), są one przedmiotem dalszej analizy na poziomie Rady Ministrów, gdyż to ona jest organem wydającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii oraz posiada inicjatywę ustawodawczą - odpisał minister Adam Niedzielski. 

VII.565.498.2020

Koronawirus. Kary pieniężne sanepidu, wyjazd w Bieszczady na Nowy Rok - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-23

Syna wiosną ukarano 5000 zł grzywny za nieprzestrzeganie nakazów/zakazów. Teraz  przyszło pismo z sanepidu o  informacje o jego sytuacji rodzinnej i finansowej. Pani pyta, co ma odpowiedzieć?

Pytanie sformułowane dość ogólnie, brak szczegółów  o stanie faktycznym i prawnym sprawy.

Art.189d Kodeksu postępowania administracyjnego określa dyrektywy wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej. I tak, organ administracji publicznej bierze pod uwagę:

  1. wagę i okoliczności naruszenia prawa, w szczególności potrzebę ochrony życia lub zdrowia, ochrony mienia w znacznych rozmiarach lub ochrony ważnego interesu społecznego lub wyjątkowo ważnego interesu strony oraz czas trwania tego naruszenia,
  1. częstotliwość niedopełnienia w przeszłości obowiązku albo naruszenia zakazu tego samego rodzaju co niedopełnienie obowiązku albo naruszenie zakazu, w następstwie którego ma być nałożona kara,
  1. uprzednie ukaranie za to samo zachowanie za przestępstwo, przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe,
  1. stopień przyczynienia się strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna, do powstania naruszenia prawa,
  1. działania podjęte przez stronę dobrowolnie w celu uniknięcia skutków naruszenia prawa,
  1. wysokość korzyści, którą strona osiągnęła, lub straty, której uniknęła,
  1. w przypadku osoby fizycznej – warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana.

A osoba ukarana może ubiegać się o zastosowanie ulg w wykonaniu administracyjnej kary pieniężnej. Zgodnie z art.189k kpa organ administracji publicznej, który nałożył karę, na wniosek strony, w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem publicznym lub ważnym interesem strony, może udzielić ulg w wykonaniu administracyjnej kary pieniężnej przez:

  1. odroczenie wykonania kary lub rozłożenie jej na raty,
  2. odroczenie zaległej kary lub rozłożenie jej na raty,
  3. umorzenie kary w całości lub części,
  4. umorzenie odsetek w całości lub w części.

Przy składaniu wniosku o taką ulgę warto powołać się na warunki osobiste, tj. sytuację rodzinną, socjalną, środowiskową, zawodową, a także źródło utrzymania, warunki materialne, możliwości zarobkowe.

Jeśli waga naruszenia jest znikoma, a strona zaprzestała naruszania prawa, organ może odstąpić od nałożenia kary i poprzestać na pouczeniu (art.189f Kpa).

Stan prawny na 21 grudnia 2020 r.

Pan pyta, czy jeśli wyjedzie ze znajomymi (w sumie 7 osób) na Nowy Rok w Bieszczady, gdzie wynajął domek, to policja ma prawo ich skontrolować i ukarać mandatem?

Nowo uchwalone rozporządzenie, regulujące ograniczenia związane z wystąpieniem na terenie Polski pandemii, wprowadza szereg zakazów, które mogą wpłynąć na organizację sylwestrowych planów – przede wszystkim zakaz przemieszczania się w noc sylwestrową oraz zakaz organizacji zgromadzeń i innych imprez.

Wprowadzony przez § 26 Rozporządzenia zakaz przemieszczania będzie obowiązywać od 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00. Zakaz nie obejmie osób przemieszczających się w celach zarobkowych ani dotyczących niezbędnych potrzeb życia codziennego (np. do apteki).

Zarówno w rozporządzeniu, jak i innych aktach prawnych brak definicji legalnej terminu „przemieszczanie się”. Biorąc jednak pod uwagę względy systemowe oraz funkcjonalne, wydaje się, że termin ten należy rozumieć jako opuszczanie miejsca pobytu, wychodzenie „na zewnątrz”. Pozostawanie wewnątrz tymczasowo wynajętego budynku lub lokalu powinno być zatem prawnie bezpieczne.

Należy jednak pamiętać o obowiązującym zakazie świadczenia usług hotelarskich, obejmującym także regularnie wynajmowane domki letniskowe – może to bowiem skutkować sytuacją, w której przedsiębiorca odmówi świadczenia usługi, zostawiając klienta w obcym sobie miejscu tuż przed tzw. godziną policyjną. Przy korzystaniu z usług hotelarskich przy organizacji imprez sylwestrowych należy więc zachować szczególną ostrożność.

Nowy § 28 ust. 11 pkt. 2 Rozporządzenia zakazuje (nie tylko w noc sylwestrową) organizowania imprez i spotkań wszelkiego typu. Wyjątek jest tu przewidziany m.in. dla imprez małych (nie więcej niż 5 osób, nie licząc domowników organizatora), które odbywają się w lokalu lub budynku wskazanym jako adres miejsca zamieszkania lub pobytu organizatora.

Złamanie tych zakazów może oznaczać postępowanie o wykroczenie z art. 116 §1a Kodeksu wykroczeń, a w konsekwencji grzywnę do 1000 zł. Nie sposób wykluczyć ponadto nałożenia kary administracyjnej, w przypadku gdyby o organizacji nielegalnej imprezy dowiedział się sanepid.

Całość powyżej opisanej regulacji budzi poważne wątpliwości co do zgodności z obowiązującym prawem wyższego rzędu, w tym z Konstytucją. Poniżej wystąpienie RPO w tej sprawie:

Podstawa prawna:

Rozporządzenie Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2316).

Art. 116 §1a ustawy z 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 821 z późn. zm.).

Art. 96 §1bd ustawy z 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 729 z późn. zm.).

Stan prawny na 21 grudnia 2020 r.

Adam Bodnar: zakaz poruszania się w noc sylwestrową byłby bezprawny

Data: 2020-12-21
  • Całkowity zakaz przemieszczania się w noc sylwestrową byłby bezprawny
  • Obecnie zgodne z prawem możliwe jest bowiem tylko wprowadzenie określonego sposobu poruszania się, czyli np. z zachowaniem dystansu  
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich ma nadzieję, że rząd nie zakaże poruszania się w noc sylwestrową 

RPO Adam Bodnar mówił o tym  21 grudnia 2020 r. podczas konferencji prasowej w Biurze RPO; wydał też oświadczenie.

- Pozbawianie nas istoty praw obywatelskich na podstawie rozporządzeń nie powinno następować. Jeżeli rząd wymyśla nowe mechanizmy ograniczania naszych praw na wątłych podstawach prawnych, to moim obowiązkiem jest sformułowanie zastrzeżeń i wydanie odpowiedniego stanowiska - dodał.

Ewentualne wprowadzenie na mocy rozporządzenia zakazu przemieszczania się stanowi szczególnie rażące naruszenie Konstytucji, która zapewnia każdemu wolność poruszania się do terytorium RP oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji). Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie, ale poza stanami nadzwyczajnymi korzystanie z niej nie może zostać zakazane (stanu nadzwyczajnego zaś nie wprowadzono).  

Podstawą nie może zaś być ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Nie upoważnia ona bowiem do uregulowania w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się obywateli. Na jej mocy rząd może wyłącznie ograniczyć określony sposób przemieszczania się - ale nie zakazać go całkowicie.

Działania takie nie są podejmowane na podstawie i w granicach prawa, dlatego stanowią akty bezprawia legislacyjnego. Tymczasem organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach. By działania były legalne, należałoby np. zmienić odpowiednio ustawę z 2008 r.

A ukaranym obywatelom przysługuje prawo odwołania się do sądu, który może Konstytucję stosować bezpośrednio.

- Wprowadzenie rozwiązania, które polegałoby na zatrzymaniu wszystkich mieszkańców w domach w czasie nocy sylwestrowej byłoby bezprawne, ponieważ nie ma ku temu odpowiednich przepisów ustawowych, które by tego typu regulacje pozwalały wprowadzić - podkreślił RPO.

Nie wyobraża też sobie, aby policjanci w noc wigilijną chodzili po mieszkaniach i sprawdzali liczbę świętujących osób. Nie można zaś wykluczyć legitymowania na ulicy.

Adam Bodnar przypomniał, że 4 czerwca 2020 r. w piśmie do Prezesa Rady Ministrów przedstawił szczegółową analizę przepisów kolejnych rozporządzeń wprowadzających ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw. Swe krytyczne uwagi  podtrzymał w kolejnym wystąpieniu z 26 października.

Rzecznik podkreśla, że wspiera rząd w walce z pandemią. Dopiero niedawno poprawnie uregulowano prawny obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych. Ale już wcześniej RPO wskazywał, że - niezależnie od wątpliwości legislacyjnych -  jest to obowiązek moralny obywateli.

Jeżeli zaś chodzi o szczepienie na koronawirusa, Adam Bodnar zadeklarował, że chciałby się zaszczepić najszybciej , jak będzie to możliwe.

Oświadczenie RPO

W związku z zapowiedzianym wprowadzeniem w noc sylwestrową zakazu przemieszczania się (tzw. godzina policyjna) wykonując mandat konstytucyjnego organu stojącego na straży praw człowieka pragnę przypomnieć, że organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach.

Po wprowadzeniu w Polsce stanu epidemii nastąpiło ograniczenie szeregu podstawowych wolności lub praw człowieka. Wprowadzając te ograniczenia władza publiczna uznała jednak równocześnie, że zwalczając epidemię posługiwać się będzie w tym zakresie opisanymi szczegółowo w Konstytucji RP metodami właściwymi dla zwykłego funkcjonowania państwa i jego organów, bez potrzeby sięgania po rozwiązania właściwe dla konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych. W związku z tym z całą mocą należy podkreślić, że postępując w zgodzie z Konstytucją władza publiczna nie może wprowadzić zakazu korzystania z konstytucyjnych wolności lub praw nawet, jeśli zakaz ten w sposób efektywny przyczynia się do zwalczania epidemii. Polska Konstytucja poza stanami nadzwyczajnymi wyklucza bowiem wkroczenie przez władzę publiczną (w tym nawet przez władzę ustawodawczą) w istotę konstytucyjnych wolności i praw (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP).

Wprowadzenie przepisem rozporządzenia zakazu przemieszczania się stanowi szczególnie rażące naruszenie Konstytucji, która zapewnia każdemu wolność poruszania się do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji RP). Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie (art. 52 ust. 3 Konstytucji RP), ale poza stanami nadzwyczajnymi korzystanie z niej nie może zostać zakazane. Dlatego też ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845 ze zm.) stanowiąca podstawę dla wydawanych kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów określających ograniczenia, nakazy i zakazy w związku ze stanem epidemii, respektując te postanowienia Konstytucji, nie zawiera upoważnienia do uregulowania w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się.

Zawarte w tej ustawie upoważnienia uprawniają Radę Ministrów (art. 46a i art. 46b ustawy) wyłącznie do wprowadzenia: czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz nakazu określonego sposobu przemieszczania się. Stąd też wszelkie działania legislacyjne wykraczające poza ten zakres, a więc wprowadzające zakaz przemieszczania się, a nie ograniczenie sposobu przemieszczania się, są działaniami podejmowanymi poza granicami upoważnienia ustawowego i bezpośrednio godzą w konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Polski oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu. Działania takie nie są podejmowane na podstawie i w granicach prawa, w związku z tym stanowią akty bezprawia legislacyjnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z dnia 4 czerwca 2020 r. skierowanym do Prezesa Rady Ministrów (sygn. RPO VII.565.461.2020) przedstawił szczegółową analizę przepisów kolejnych rozporządzeń Ministra Zdrowia oraz Rady Ministrów wprowadzających ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności lub praw. Zawarte w tym wystąpieniu krytyczne uwagi, podtrzymane następnie w kolejnym wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z dnia 26 października 2020 r. (sygn. RPO V.7018.910.2020) dotyczące naruszenia przez legislację epidemiczną konstytucyjnych wolności poruszania się, wolności uzewnętrzniania religii, wolności osobistej, wolności zgromadzeń, wolności działalności gospodarczej, oraz autonomii informacyjnej jednostki w pełni zachowują aktualność.

Zakażona karmiąca matka na izolacji - jej dziecko na kwarantannie. Rzecznik interweniuje w sanepidzie

Data: 2020-12-18
  • Po tym, jak stwierdzono zakażenie matki wirusem SARS-Cov-2, jej 11–tygodniowego synka objęto kwarantanną, więc teoretycznie karmiąca go piersią matka nie może się do dziecka zbliżać. 
  • RPO zwrócił się do właściwego sanepidu o wyjaśnienia, a także o interwencję w sprawie

Do Biura wpłynęła skarga kobiety. Okres jej izolacji ma się zakończyć 20 grudnia 2020 r., a kwarantanna syna ma trwać do 27 grudnia.

Kwarantanna oznacza konieczność pozostawania w odosobnieniu z niemowlęciem na 15 m2 (taka jest powierzchnia jej mieszkania), łącznie przez 3 tygodnie, licząc od początku jej  izolacji (6 grudnia 2020 r.). A nie może zostawić syna samego w domu, bo karmi piersią.

W wystąpieniu do właściwego sanepidu RPO przypomina, że §5 ust. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z  6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego daje państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu możliwość skrócenia okresu kwarantanny lub nawet zwolnienia z niej w uzasadnionych przypadkach.

- Proszę o udzielenie informacji, czy rozważali Państwo możliwość zastosowania ww. przepisu w przypadku syna Pani (…), a w razie stwierdzenia braku takiej możliwości – wskazanie przyczyn – pisze RPO w pilnym wystąpieniu do sanepidu.

V.565.295.2020

Koronawirus. Przepisy dotyczące kwarantanny wciąż niejasne

Data: 2020-12-15
  • Z przepisów wciąż nie wynika jednoznacznie, kiedy obowiązek kwarantanny obejmuje osobę, która nie została skierowana do wykonania testu ani nie jest  domownikiem osoby zakażonej
  • Nie wiadomo zatem, czy następuje to z dniem kontaktu z osobą zakażoną, czy też z dniem kontaktu ze strony służb sanitarnych
  • Nierozstrzygnięta pozostaje też kwestia, jak obywatele mogą kwestionować obowiązek kwarantanny - a brak takich decyzji sanepidu uniemożliwia podważanie tego w drodze administracyjnej

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił 29 listopada 2020 r. do Ministra Zdrowia w związku z licznymi skargami obywateli na obowiązek i warunki odbywania kwarantanny w związku ze stwierdzeniem narażenia na zakażenie koronawirusem.

Jak wskazał Adam Bodnar, odpowiedź MZ nie zawiera odpowiedzi na pytania i nie rozwiewa wątpliwości. Składa się bowiem niemal w całości z zacytowanych przepisów prawa.

A o tym, że wyjaśnienie wątpliwości ma istotną wagę, świadczą skargi wciąż napływające do Biura RPO. Sytuacji w tym względzie nie poprawiły niestety nowelizacje z listopada i początku grudnia.

RPO przypomina, że w wystąpieniu z 29 listopada 2020 r. zwrócił się o zainicjowanie prac legislacyjnych, bądź też przedstawienie stanowiska co do:

  • ustalenia punktu czasowego, w którym powstaje obowiązek poddania się kwarantannie – obowiązek ten powstaje z momentem świadomej styczności obywatela z osobą zakażoną czy też z momentem nałożenia tego obowiązku przez inspektora sanitarnego;
  • formy nałożenia obowiązku kwarantanny (w razie, gdyby powstawał on z momentem nałożenia go przez inspektora sanitarnego) – obowiązek ten nakładany jest w drodze wydania decyzji administracyjnej czy też czynnością materialno-techniczną przekazania informacji o obowiązku kwarantanny;
  • istnienia po stronie obywateli możliwości zakwestionowania obowiązku kwarantanny na drodze prawnej.

Część wątpliwości rozstrzygnięto 

Od tego wystąpienia przepisy dotyczące obowiązkowej kwarantanny zmieniły się na mocy kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów oraz Ministra Zdrowia. Obecnie jest to uregulowanie w przepisach rozdziału 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, a także w przepisach § 5 ust. 1 – 6 znowelizowanego rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego. Można przyjąć, iż niektóre z nich przyczyniły się do usunięcia części niejasności RPO sygnalizowanych wystąpieniu.

Chodzi o regulację dotyczącą odbywania kwarantanny przez osoby, które zostały skierowane do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 oraz przez osoby zamieszkujące wspólnie z osobą zakażoną. Obecnie wiadomo, że osoby z pierwszej grupy rozpoczynają kwarantannę od dnia wystawienia skierowania do wykonania testu, a osoby z drugiej grupy - od dnia uzyskania przez osobę zakażoną pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2.

Osoby z obydwu grup nie otrzymają jednak decyzji administracyjnej potwierdzającej ten obowiązek, gdyż w takich przypadkach „Decyzji organu inspekcji sanitarnej nie wydaje się”. 

Wyjaśnione zostały zatem dwie pierwsze z trzech wątpliwości RPO. Nadal jednak w przepisach brak precyzyjnego wskazania, z którym momentem powstaje obowiązek kwarantanny w stosunku do innych osób z tzw. „kontaktu” ze źródłem zakażenia – tych, które nie zostały skierowane do wykonania testu, ani też nie są domownikami osoby zakażonej.

Przepisy § 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 1 grudnia 2020 r., prawdopodobnie odnoszącego się do tychże osób, zasadniczo powielają niejasne brzmienie przepisów § 3b rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października 2020 r. w zakresie kwarantanny, które RPO krytykował  w poprzednim wystąpieniu. Uwagi tam zawarte pozostają  aktualne.

§ 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 1 grudnia 2020 r. nie pozwala stwierdzić z całą pewnością, z którą chwilą dana osoba jest objęta obowiązkiem kwarantanny – z dniem kontaktu z osobą zakażoną czy z dniem kontaktu ze strony służb sanitarnych.

Jeżeli zatem zamysł twórców tej regulacji był taki, by obowiązek ten powstawał z chwilą przekazania przez służby sanitarne informacji o kwarantannie oraz aby w żadnym przypadku nie wymagało to wydania decyzji administracyjnej, to konieczne jest doprecyzowanie tego przepisu.

Jak obywatele mogą skarżyć kwarantannę?

Ponadto wciąż nierozstrzygnięta pozostaje kwestia narzędzi prawnych, jakie mają  obywatele by zakwestionować nałożony na nich obowiązek kwarantanny. Rezygnacja z wydawania przez sanepid decyzji administracyjnej w tej sprawie oznacza brak możliwości podważenia tego w drodze administracyjne.

Oznacza to że:

  • obywatele nie mają prawnej, realnej możliwości domagania się zakończenia czy skrócenia okresu obowiązkowej kwarantanny,
  • utrudnione będzie dla nich w przyszłości uzyskanie rekompensaty na drodze cywilnoprawnej za ewentualne szkody poniesione w rezultacie przymusowego (i bezzasadnego) pozostawania w odosobnieniu.

O tym, że realne narzędzie prawne do podważenia obowiązku kwarantanny jest obywatelom potrzebne, świadczą skargi wpływające do Biura RPO. Skarżący sprzeciwiają się wyznaczonym datom odbywania obowiązkowej kwarantanny, gdyż np. rozpoczęli samodzielną kwarantannę jeszcze przed reakcją służb sanitarnych albo wręcz obowiązkowi jej odbycia w ogóle. Ich zdaniem nie byli narażeni na zakażenie lub wykonali test prywatnie i uzyskali wynik ujemny.

A co do tego, czy ujemny wynik testu powoduje automatyczne zakończenie kwarantanny, istnieją rozbieżności. W świetle obecnego brzmienia rozporządzenia Ministra Zdrowia z 4 kwietnia 2020 r., okres kwarantanny jest sztywno określony i wynosi 10 dni (a w przypadku domowników osób zakażonych minimum 17 dni poza szczególnymi przypadkami). Przepisy nie wspominają o możliwości jego skrócenia w razie otrzymania ujemnego wyniku testu.

W odpowiedzi z 18 listopada 2020 r. MZ podał, że osoba narażona na zakażenie z wynikiem negatywnym testu w dalszym ciągu kwalifikuje się do kwarantanny. Tymczasem, na stronie internetowej Serwisu Rzeczpospolitej, Koronawirus: informacje i zalecenia, w odpowiedzi na pytanie: „Mam ujemny wynik testu – czy mogę wychodzić z domu?” czytamy, że: „Jeśli wynik twojego badania jest negatywny, oznacza to, że nie masz koronawirusa i nie musisz przebywać już na kwarantannie. Zachowaj jednak dotychczasowe środki ostrożności i higienę”, a w odpowiedzi na pytanie: „Otrzymałem skierowanie na test, ale mogę go zrobić za kilka dni. Co w tym czasie mam robić? Czy obowiązuje mnie kwarantanna?” czytamy, że: „(…) Kwarantanna co do zasady trwa 10 dni, jeśli nie masz objawów koronawirusa. (…) Jeżeli wynik testu będzie negatywny, zostaniesz automatycznie zwolniony z kwarantanny”.

Obecnie jedynym podmiotem, który może skrócić i zwolnić z kwarantanny jest inspektor sanitarny. Obowiązujące przepisy nie wyposażają obywateli wprost w uprawnienie do złożenia wniosku i domagania się jego rozpatrzenia w rozsądnym terminie. Nie podają też konkretnych przesłanek wcześniejszego zwolnienia z kwarantanny.

- Uregulowanie środka prawnego, który mógłby służyć obywatelom do zakwestionowania obowiązku kwarantanny, jest konieczne. Zwracam uwagę, że chodzi tu o umożliwienie obywatelom obrony jednej z podstawowych wolności konstytucyjnych, jaką jest wolność poruszania się. Nie może być tak, by obywatel został pozbawiony jakiegokolwiek wpływu na ograniczenie tej wolności ani nawet wykazania, że to ograniczenie było bezprawne. Dlatego też, apeluję do Pana Ministra, o podjęcie działań mających na celu stworzenie odpowiedniej regulacji – napisał Adam Bodnar do ministra.

Problemy także z izolacją domową

Ponadto RPO poruszył też problem obowiązku izolacji i izolacji w warunkach domowych. Obywatele donoszą o omyłkach w systemie w zakresie dat izolacji, czy bezzasadnym – ich zdaniem – przedłużaniem izolacji. Zastrzeżenia co do braku środka prawnego do podważenia zasadności obowiązkowej kwarantanny, odnoszą się zatem na równi do izolacji.

Jak wynika z przepisów rozporządzenia, okres obowiązkowej izolacji wynosi, co do zasady, minimum 13 dni w przypadku pacjenta objawowego, liczonych od dnia wystąpienia objawów i minimum 10 dni w przypadku pacjenta bezobjawowego, liczonych od dnia otrzymania wyniku testu.

Równocześnie, w „wyjątkowych przypadkach” okres ten może ulec skróceniu, pod warunkiem otrzymania 2 ujemnych wyników testów, wykonanych w odstępie 24 godzin. RPO zwraca uwagę, że nie sposób stwierdzić z całą pewnością, który podmiot jest uprawniony do skrócenia izolacji.

Dlatego Adam Bodnar poprosił ministra Adama Niedzielskiego o rozważenie poprawy przepisów regulujących obowiązek kwarantanny oraz izolacji bądź też o przedstawienie ich wykładni w sposób pozwalający na udzielenie jednoznacznej odpowiedzi.

V.565.273.2020

Nakaz kwarantanny granicznej – bez podstawy prawnej. Skarbowi Państwa grozi zalew spraw o odszkodowania. Pismo RPO do premiera

Data: 2020-12-04
  • Sądy administracyjne uznają, że Minister Zdrowia bez podstawy prawnej wprowadził obowiązek poddania się kwarantannie dla wracających do kraju
  • A nie był on ustawowo uprawniony do ustanowienia takiej kwarantanny - efektem było bezprawne pozbawianie wolności
  • Nakaz takiej kwarantanny mogła wprowadzić Rada Ministrów, ale i tak mógł on dotyczyć tylko osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, a nie każdej przekraczającej granicę
  • Skoro bezprawne pozbawienie wolności objęło tysiące osób, to mają one prawo do żądania odszkodowania od Skarbu Państwa

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o stanowisko w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego.

Ludzie od początku skarżyli się na kwarantannę graniczną.  Uniemożliwiała im powrót do pracy czy kontakty z bliskimi. Sprzeciwiali się bezpodstawnemu przedłużaniu kwarantanny, gdy testy na obecność koronawirusa wyszły im ujemne. Zdarzało się, że ktoś wskutek niezgodnego z prawem nałożenia kwarantanny stracił pracę.

Już wcześniej (m.in. w wystąpieniu z 4 czerwca 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów) RPO wskazywał, że wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami - najpierw rozporządzeniami Ministra Zdrowia, a następnie rozporządzeniami Rady Ministrów - obowiązek poddania się kwarantannie po przekroczeniu granicy narusza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 ust. 1 Konstytucji) oraz wolność osobistą (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Ograniczenie tych wolności może nastąpić bowiem tylko w ustawie.

W zakresie dotyczącym rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie rozporządzenia Ministra Zdrowia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii -  nakładających na osoby przekraczające granicę państwową obowiązek poddania się kwarantannie - Rzecznik wskazywał również, że minister (niezależnie od tego, że materia regulowana rozporządzeniem jest materią ustawową) w ogóle nie miał upoważnienia do uregulowania tego zagadnienia w rozporządzeniu.

Minister działał więc bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Samoistnie pozbawił liczną grupę obywateli polskich wolności osobistej oraz wolności przemieszczania się. Cechy pozbawienia wolności osobistej z pewnością spełnia kwarantanna będąca odosobnieniem osoby zdrowej.

Rozporządzenia Ministra Zdrowia wydano na podstawie art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Nawet dla osoby nie będącej prawnikiem jest oczywiste, że żaden z tych przepisów nie dawał ministrowi uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku jakichkolwiek osób, w tym - przekraczających granicę.

W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów. Podstawę do wprowadzenia takiego obowiązku stanowił art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W przypadku Rady Ministrów zakres podmiotowy kwarantanny wyznacza jej ustawowa definicja z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń oraz chorób zakaźnych u ludzi. Legalnie może ona dotyczyć osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, a nie osoby, której jedyną cechą jest przekroczenie granicy państwowej.

Nie może być zatem wątpliwości, że Minister Zdrowia, działając bez podstawy prawnej, w sposób samoistny pozbawił liczną grupę obywateli wolności osobistej oraz swobody poruszania się po terytorium RP. Bezprawność działań Ministra Zdrowia w tym zakresie potwierdza kształtujące się już orzecznictwo sądów administracyjnych.

W prawomocnym wyroku z  27 lipca 2020 r. (sygn. akt III SA/Gl 319/20) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach - w wyniku rozpoznania skargi RPO - sąd podzielił zarzut, że przepisy rozporządzenia MZ, wprowadzające obowiązek poddania się kwarantannie po przekroczeniu granicy, zostały wydane bez podstawy prawnej. Taki pogląd prawny wyrażono także w nieprawomocnym wyroku tego sądu z 20 października 2020 r. (sygn. akt III SA/Gl 540/20), a także w prawomocnych wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 23 września 2020 r. (sygn. akt II SA/Go 332/20, sygn. akt II SA/Go 331/20).

Zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Dlatego za działania wykraczające poza te granice - a więc za działania bezprawne - władza powinna ponosić odpowiedzialność wobec społeczeństwa i poszczególnych obywateli, których prawa lub wolności naruszyła.

Kierując wystąpienia do MZ i premiera, RPO od początku stanu zagrożenia epidemicznego oraz po ogłoszeniu stanu epidemii, wskazywał, że:

  • Minister Zdrowia w ogóle nie ma jakichkolwiek uprawnień do regulowania w rozporządzeniu materii obowiązku poddania się kwarantannie;
  • legalnie, a więc zgodnie z ustawą, obowiązek ten może obejmować wyłącznie odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie. Nie można więc poddać kwarantannie - tak jak to czyni także obecnie w swoich rozporządzeniach Rada Ministrów - osoby, której jedyną cechą istotną jest przekroczenie granicy państwowej.

- Niestety, co stwierdzam z przykrością, wystąpienia te nie doprowadziły do zmiany sytuacji prawnej w tym zakresie. W związku z tym obecnie za bezprawne naruszenie chronionych konstytucyjnie praw władza publiczna powinna wziąć na siebie odpowiedzialność. Z art. 41 ust. 5 Konstytucji RP wynika, że każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania – pisze Adam Bodnar.   

Ponieważ takie bezprawne pozbawienie wolności dotyczy z dużym prawdopodobieństwem tysięcy osób, które po przekroczeniu granicy zmuszono do poddania się kwarantannie zarządzonej bez podstawy prawnej, problem realizacji prawa tych osób, wynikającego z art. 41 ust. 5 Konstytucji, wymaga systemowego rozwiązania. Dlatego RPO poprosił o stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja 13 stycznia 2021 r.)

Minsiter Zdrowia nie podziela stanowiska dotyczącego niezgodności przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii  - nakładających na osoby przekraczające granicę państwową obowiązek poddania się kwarantannie, z przepisami upoważnienia ustawowego zawartego w art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zgodnie z przepisami ww. ustawy Minister Zdrowia w ramach upoważnienia mógł wprowadzić czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się.

Przepisy ww. rozporządzeń takie ograniczenie wprowadziły poprzez wskazanie, że osoby przyjeżdzające z zagranicy będą musiały odbyć kwarantannę – czyli przebywać w odosobnieniu przez określony czas. Ograniczeniem w przemieszczaniu był brak możliwości opuszczania miejsca kwarantanny. 

W ocenie Ministra Zdrowia brak wyraźnego wskazania w przepisie upoważniającym „kwarantanny” jako środka ograniczającego możliwość przemieszczania się nie oznacza, że w ramach wprowadzania ograniczeń w zakresie przemieszczania się nie można było tego środka wykorzystać.

W związku z powyższym Minister Zdrowia nie podziela poglądu o bezpodstawnym pozbawieniu wolności i w konsekwencji nie widzi potrzeby wprowadzania systemowych rozwiązań związanych z realizacją praw wynikających z art. 41 ust. 5 Konstytucji RP w zakresie prawa do odszkodowania dla osób, wobec których zastosowanie miały przepisy ww. rozporządzeń - podsumował min. Adam Niedzielski. 

VII.565.492.2020

Koronawirus. Czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być zaliczane do czasu kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Pan zgłasza problem obliczania czasu trwania kwarantanny. Zgodnie z przepisami kwarantanną zostaje objęta osoba skierowania na test. W przypadku jego córki test wykonano 5 listopada Wynik pozytywny otrzymała 14 listopada i od tej daty sanepid określa początek trwania kwarantanny. Pan uważa, że jest to nieprawidłowe. Pyta, czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być „zaliczone” do tego czasu i z czego to wynika.

Nieporozumienia wśród obywateli powoduje rozpowszechniane przez media zapewnienie polityków o tym, że obecnie nie przebywa się na kwarantannie dłużej niż 10 dni, od której to zasady w praktyce występują jednak wyjątki. Również nieporozumienie rodzi mylenie dwóch podobnych pojęć: kwarantanny (osoby narażonej na zakażenie) i izolacji (osoby zarażonej).

Zgodnie z § 5 ust. 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego.

Test córki został wykonany 5.11.2020 r. a logicznym jest, że skierowanie na test musiało zaistnieć wcześniej. Zgodnie z przywołanym przepisem okres obowiązkowej kwarantanny powinien zatem zakończyć się nie później niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu. Tymczasem wynik testu okazał się niestety pozytywny i sanepid w tym przypadku uważa, że córka powinna przebywać jeszcze w izolacji domowej z uwagi na §  3a. ust. 2 pkt 1 i 2 (w przypadku pacjenta, u którego wystąpiły objawy) lub 2 (w przypadku pacjenta, u którego nie wystąpiły objawy) ww. rozporządzenia.

„§  3a. ust. 2. Zakończenie izolacji następuje:

1)         po 3 dniach bez gorączki oraz bez objawów infekcji ze strony układu oddechowego, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów - w przypadku pacjenta z objawami klinicznymi:

a)         w izolacji szpitalnej albo w izolatorium, chyba że lekarz sprawujący opiekę nad pacjentem przedłuży okres tej izolacji,

b)         w izolacji w warunkach domowych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania;

2)         po 10 dniach od daty uzyskania pierwszego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - w przypadku pacjenta bez objawów klinicznych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania.” (stan prawny aktualny na dzień 19.11.2020)

W przypadku wyliczania okresu przebywania w izolacji istotnie trudno byłoby doliczyć do niego czas przebywania w kwarantannie, gdyż prawodawca uznał, że są to inne środki zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii.

Na stronie https://www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod pytaniem „Dzień po zakończeniu 10 dniowej kwarantanny otrzymałem pozytywny wynik testu. Czy zostanie nałożona na mnie izolacja?” została udzielona odpowiedź: „Tak, zostaniesz skierowany na izolację w systemie EWP”.

Stan prawny aktualny na 19.11.2020

 

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Dlaczego policja zamieniła Sejm  w twierdzę? Czy prezydent Warszawy wiedział o zablokowaniu ul. Wiejskiej – Rzecznik pyta policję

Data: 2020-11-20
  • Okolice Sejmu są od lat miejscem ważnym dla debaty publicznej – bardzo często odbywają się  tam  demonstracje o istotnym znaczeniu społecznym
  • Tymczasem 18 listopada 2020 r. ul. Wiejska została całkowicie zablokowana przez policję w związku ze zgromadzeniami spontanicznymi
  • Czy wiedział o tym wcześniej prezydent Warszawy, który zarządza tą ulicą? – RPO pyta Komendanta Stołecznego Policji

18  listopada 2020 r. okolice Sejmu (obradującego tego dnia) przy ul. Wiejskiej zostały zablokowane przez policję w związku ze zgromadzeniami spontanicznymi odbywającymi się w ostatnim czasie.

Rozumiejąc konieczność ochrony zarówno osób protestujących, jak i przebywających w budynkach parlamentarnych, należy rozważyć proporcjonalność takich działań z perspektywy ochrony konstytucyjnie gwarantowanej wolności zgromadzeń publicznych.

Okolice Sejmu RP są bowiem miejscem kluczowym dla debaty publicznej. Od wielu lat bardzo często stanowią miejsce demonstracji o istotnym społecznie znaczeniu.

A ul. Wiejska jest drogą gminną zarządzaną przez Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy - zgodnie z art. 10 ust. 6  Prawa o ruchu drogowym. Wyłączenie tak kluczowej ulicy w centrum miasta wiąże się z koniecznością podjęcia wielu działań zabezpieczających, a umożliwiających reorganizację ruchu.

RPO zwrócił się do KSP o wyjaśnienie przyczyn podjęcia decyzji o zablokowaniu ul. Wiejskiej. Chce też wiedzieć, czy prezydent Warszawy został z wyprzedzeniem o tym poinformowany. Rafał Trzaskowski dostał to pismo do wiadomości. 

Odpowiedź KSP (aktualizacja z 3 grudnia)

"Wypłotowanie" w rejonie Sejmu RP zostało wystawione na wiosek Komendanta Straży Marszałkowskiej. Jednocześnie informuję, że o powyższym w dniu 17 listopada 2020 roku powiadomiono Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy -  odpisał Komendant Stołeczny Policji.

Kolejne wystąpienie do KSP

Jak wynika z odpowiedzi KSP, Zarząd Terenów Publicznych, jako zarządca drogi ul. Wiejskiej w Warszawie, nie był informowany o ustawieniu wygrodzeń, nie opiniował projektu czasowej organizacji ruchu, jak również nie wprowadzał zmian w organizacji ruchu stosownie do art. 20 ust. 14 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. 

Wygrodzenia zostały ustawione przez policję na wniosek Komendanta Straży Marszałkowskiej na czas odbywających się przed Sejmem zgromadzeń publicznych.  A podmioty uprawnione do wprowadzania tymczasowego ograniczenia lub zakazu ruchu zobowiązane są do informowania organu zarządzającego ruchem i zarządu drogi w przypadku wyznaczania objazdów.

Dlatego RPO wystąpił do komendanta Pawła Dobrodzieja o ponowne przeanalizowanie sprawy oraz praktyki policji w tym zakresie.

VII.613.131.2020

Koronawirus. Zasiłki za opiekę nad dzieckiem lub osobą z niepełnosprawnością. Pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Czy ma prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, jeśli przebywa w domu z dwunastoletnim dzieckiem, które ma stwierdzoną potrzebę ksztacenia specjalnego?

Od 9 do 29 listopada 2020 roku przysługuje specjalny, dodatkowy zasiłek opiekuńczy z powodu zamknięcia:

  • żłobka,
  • klubu dziecięcego,
  • przedszkola,
  • szkoły lub innej placówki, do której uczęszcza dziecko.

Można go otrzymać również w przypadku ich otwarcia, gdy placówki te nie mogą zapewnić opieki, albo gdy niania lub dzienny opiekun nie może sprawować opieki z powodu COVID-19.

Mogą go otrzymać ubezpieczeni rodzice dzieci w wieku:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Co ważne, dotyczy to także rodziców lub opiekunów pełnoletnich osób niepełnosprawnych zwolnionych od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą w przypadku zamknięcia z powodu COVID-19 placówki, do której uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, tj. szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy z tytułu sprawowania opieki nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi przysługuje również w przypadku, gdy placówka jest otwarta, ale nie może zapewnić opieki, np. ze względu na ograniczenie w liczbie podopiecznych.

Podstawa prawna: (stan prawny na 17.XI.2020) rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. poz. 1961) i rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 5 listopada 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 1960).

Czy skorzystanie z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko, które nie ukończyło lat 8, w związku z zamknięciem szkoły ma wpływ na możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na zasadach ogólnych (tj. czy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego jest wliczany do limitu 60 dni w roku kalendarzowym)?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy, wprowadzony na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. (tzw. ustawa covidowa), jest przyznawany w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, i nie wlicza się go do limitu przyznawanego na zasadach ogólnych 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym (art. 33 ust. 1 pkt 1).

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom dzieci do lat 8, gdy nastąpiła konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki do której uczęszcza dziecko albo w okresie niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje od 9 do 29 listopada 2020 r.

Warto też wiedzieć, że w okresie pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego na podstawie tzw. ustawy covidowej, zasiłek przyznawany na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (zasiłek o takim samym charakterze: z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat 8 ) nie przysługuje.

Koronawirus. Czy są konsekwencje prawne za złamanie samoizolacji? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Do RPO zwrócił się obywatel, który pyta, czy jest narażony na konsekwencje, jeśli zechce opuścić mieszkanie w sytuacji, kiedy miał kontakt z osobą zakażoną, ale nie nałożono na niego obowiązku kwarantanny. Pan twierdzi, że poddał się sam izolacji domowej. Kwestia, kiedy i co musimy zrobić w takiej sytuacji, czy czekać na kontakt i decyzję z sanepidu, czy człowiek w takiej sytuacji sam musi podjąć jakieś działanie np. skontaktować się z sanepidem, poddać samoizolacji.

Zalecenia

W przypadku bliskiego kontaktu z osobą zarażaną wirusem Covid-19, w pierwszej kolejności powinniśmy zastosować samoizolację, tym samym ograniczając do minimum rozpowszechnianie się potencjalnie wirusa.

Należy unikać kontaktu z innymi ludźmi. Należy pamiętać, że brak przestrzegania powyższych zasad, może  narazić inne osoby na zarażenie wirusem, gdyby okazało się, że jesteśmy zakażeni. Jeśli to niemożliwe, należy stosować wszelkie wymagane środki ochrony indywidualnej.

Następnie po bliskim kontakcie z osobą zarażoną koronawirusem SARS-CoV-2 należy zgłosić  ten fakt inspekcji sanitarnej. Można to zrobić telefonicznie lub online za pośrednictwem profilu zaufanego. Formularz zgłoszeniowy powstał jako alternatywa dla infolinii sanepidu. Kontakt telefoniczny z sanepidem może być teraz utrudniony i wiązać się z długim oczekiwaniem na połączenie. Formularz zgłoszeniowy pozwala na szybki kontakt z sanepidem i usprawnia przeprowadzenie wywiadu epidemiologicznego. 

Odpowiedź

W sytuacji, kiedy Inspekcja jeszcze nie skontaktuje się z nami, po dokonaniu zgłoszenia  należy postępować odpowiedzialnie i pozostać w domu, nawet jeśli formalnie nie mamy jeszcze decyzji o nałożeniu kwarantanny.

Sanepid powinien się z nami skontaktować w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Do tego czasu oficjalnie nie przebywamy na kwarantannie, w systemie brak jest informacji o jej nałożeniu, zatem brak jest możliwości ponoszenia z tego tytułu konsekwencji prawnych i dokonywania kontroli przebywania danej osoby na kwarantannie przez służby publiczne.

Wszelkie pytania dotyczące kwarantanny można zgłaszać, na infolinii do kontaktu z inspekcją sanitarną: +48 22 25 00 115. Infolinia jest czynna całodobowo.

Koronawirus. Jak się upewnić, czy zakończył się już okres obowiązkowej kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-12

Odpowiemy, jak jest w prawie, i jak to jest praktycznie. Zasadą prawną jest jest, że negatywny wynik testu zwalnia z kwarantanny, ale przecież żeby tak właśnie faktycznie się stało, wynik ten musi zostać wprowadzony do systemu informatycznego. Z doświadczenia w kontaktach z osobami w takiej sytuacji wiemy, że różnie to działa.

Prawnie: trzeba zajrzeć do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz. U. poz. 607, 1054, 1164, 1506, 1550, 1748 i 1942)

Według stanu tego rozporządzenia na dzień 10 listopada jest tak

  • Jeśli ktoś został skierowany na test w kierunku wirusa SARS-CoV-2, to kwarantanna kończy się z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 (§5 ust. 5 rozporządzenia)
  • Jeśli ktoś mieszka lub prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, i która została poddana izolacji w warunkach domowych, okres obowiązkowej kwarantanny ulega zakończeniu po upływie 7 dni od dnia zakończenia tej izolacji (§5 ust. 4 rozporządzenia)
  • Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny.

Tyle przepisy. W praktyce trzeba pamiętać, że wskazane w rozporządzeniu terminy liczą cię od momentu wprowadzenia danych do systemu, więc o tym, czy w naszym przypadku kwarantanna się skończyła, sprawdzamy logując się na Internetowe Konto Pacjenta, gdzie informacja o trwającej kwarantannie czy izolacji domowej znajduje się w formie alertu na górze strony i będzie tam widoczna dopóki ona będzie obowiązywać, potem zniknie z konta. Informacje o IKP są dostępne na stronie: https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta.

Chociaż negatywny test zwalnia z kwarantanny i dane o tym powinny być wprowadzone do ewidencji, warto jednakże jednak mieć przy sobie wynik ujemnego testu w formie elektronicznej, czy papierowej.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Problemy z kwarantanną: czasem jej trwania, kontaktami z sanepidem. Wystąpienie Rzecznika do Ministra Zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Obywatele mają wiele problemów z kwarantanną, m.in. wobec braku jednoznacznej informacji, kiedy zaczyna się jej obowiązek i kiedy się kończy
  • Wobec trudności w kontaktach z sanepidem zdarza się, że obywatel dostaje informację o tym obowiązku dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia
  • A wtedy - skoro okres kwarantanny jest liczony od dnia kontaktu - czas zamknięcia staje się dłuższy niż przepisowe 10 dni; zwłaszcza gdy ktoś sam się wcześniej izolował
  • Przekłada się to nie tylko na samopoczucie obywateli. Rodzi też problemy w związku z ich obowiązkami zawodowym. Stawia także pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy

Coraz więcej obywateli skarży się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na obowiązek i warunki odbywania kwarantanny w związku ze stwierdzeniem narażenia na zakażenie koronawirusem.

Dużym problemem jest brak jednoznacznej informacji o tym, od którego momentu zaczyna się ten obowiązek oraz kiedy się kończy. Powtarzają się bowiem przypadki opóźnionego kontaktu sanepidu z obywatelem w sprawie objęcia kwarantanną. Często następuje on dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia.

Rzecznik zdaje sobie sprawę z obciążenia pracowników  Inspekcji Sanitarnej. Nie można jednak ignorować faktu, że powoduje to niepokój, dezorientację i brak poczucia bezpieczeństwa u obywateli, a przede wszystkim - konkretne komplikacje dla ich życia zawodowego i rodzinnego.

Kiedy powstaje obowiązek kwarantanny

Konieczne jest jednoznaczne wyjaśnienie, czy obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa - gdy dana osoba dowiaduje się o styczności z osobą zakażoną - czy też z mocy nakazu odpowiednich służb.

Według ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, powstanie tego obowiązku uzależnione jest od reakcji  służb sanitarnych i medycznych oraz wydania urzędowego aktu potwierdzającego ten obowiązek.  Z  ustawy wynika zatem że:

  • do objęcia obowiązkową kwarantanną konieczne jest wydanie decyzji administracyjnej przez Inspekcję Sanitarną;
  • o wydaniu decyzji o obowiązku kwarantanny pracownik Inspekcji Sanitarnej może zawiadomić m.in. w formie „ustnej” (np. przez telefon);
  • z chwilą takiego zawiadomienia o decyzji  osoba jest objęta obowiązkiem kwarantanny;
  • osoba taka ma fizycznie otrzymać dokument decyzji, kiedy to tylko będzie możliwe.

Przeczyć temu wydaje się zaś rozporządzenie Rady Ministrów z 23 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Wynika z niego, że do obowiązku kwarantanny nie jest potrzebne wydanie przez Inspekcję Sanitarną decyzji administracyjnej, nawet w formie ustnej. Jeżeli zamysł twórców tego przepisu zmierzał do zwolnienia inspekcji sanitarnej z wydawania decyzji administracyjnych w tej sprawie, to RPO jest zaniepokojony tą zmianą.

W rozporządzeniu nie ma bowiem mowy o możliwości zakwestionowania prawidłowości nałożenia obowiązku kwarantanny. Skoro obowiązek ten nie miałby być od 24 października nakładany decyzją administracyjną (nawet ustną), to nie można by się od niego odwoływać.

Tymczasem nie można wykluczyć błędnego skierowania na kwarantannę (gdy osoba nie miała styczności z zakażonym) lub też nieuzasadnionego jej przedłużania. Z ustaleń RPO wynika zaś, że nie są uwzględniane wnioski osób objętych kwarantanną (jeśli już im się uda skontaktować z inspekcją sanitarną) - o jej odwołanie czy skrócenie jej nawet o jeden czy dwa dni.

Czas trwania kwarantanny

Według ustawy kwarantanna może trwać nie dłużej niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia albo styczności. Z kolei według  rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. „okres obowiązkowej kwarantanny z powodu narażenia na zakażenie SARS-CoV-2 u osób, u których nie wystąpiły objawy choroby COVID-19, albo styczności ze źródłem zakażenia, ulega zakończeniu po 10 dniach licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny”.

Tym samym okres kwarantanny może obecnie trwać maksymalnie do 10 dni od ostatniego dnia narażenia lub styczności. Okres ten w każdym przypadku wyznacza inspektor sanitarny, dostosowując go do indywidualnych okoliczności. A wyznaczony okres  kwarantanny inspektor sanitarny może następnie skrócić.

Jak wynika ze skarg obywateli, są oni generalnie przekonani, że na mocy rozporządzenia mogą zostać zamknięci w domach nie dłużej niż na 10 dni od momentu zetknięcia się ze źródłem zakażenia -  nie tylko bez konieczności uzyskania decyzji inspektora sanitarnego o odwołaniu kwarantanny, ale także – o jej rozpoczęciu. Tym samym, otrzymując urzędową informację o kwarantannie z opóźnieniem, nie mogą się pogodzić z wyznaczonymi datami jej obowiązywania.

Bardzo często jest bowiem tak, że kierując się poczuciem odpowiedzialności społecznej, obywatele w chwili uzyskania wiedzy o styczności z osobą zakażoną samodzielnie sami udają się na kwarantannę. Chodzi głównie o bliskich osoby zamieszkujących z nią, ale też uczestnikach wycieczek szkolnych i turystycznych czy wyjazdów lub spotkań służbowych.

W takiej sytuacji obywatele za naturalny pierwszy dzień kwarantanny uznają dzień samodzielnego udania się do miejsca odosobnienia. Zakładają, że zakończy się ona po przepisowych 10 dniach (pod warunkiem braku objawów choroby). Informują o absencji swoich pracodawców, czekając na niezwłoczne urzędowe potwierdzenie tego przez sanepid.

Tymczasem kontakt z jego strony często ma miejsce dopiero po kilku dniach, a nawet po tygodniu. W sytuacji, gdy okres kwarantanny jest liczony od dnia tego kontaktu, czas zamknięcia w domu staje się dłuższy niż przepisane 10 dni. Ma to nie tylko przełożenie na samopoczucie obywateli, ale też rodzi problemy w związku z realizacją ich zobowiązań, np. w pracy. A wnioskowanie o skrócenie okresu kwarantanny kończy się przeważnie niepowodzeniem.

Ponadto zdarza się, że jeden z członków rodziny zostaje objęty obowiązkiem kwarantanny, a reszta - nawet wspólnie mieszkająca - jest całkowicie lub czasowo „zapomniana” przez Inspekcję Sanitarną. Objęcie kwarantanną wszystkich domowników nie następuje zatem automatycznie - czasem w ogóle, a czasem z kilkudniowym opóźnieniem.

Często dotyczy to nawet rodziców dziecka wysłanego na kwarantannę w związku ze stwierdzeniem ogniska zakażenia w szkole. Rodzice mogą wtedy słusznie obawiać się, że ich nieobecność w pracy z powodu konieczności opieki nad dziećmi w kwarantannie nie zostanie uznana przez pracodawcę za usprawiedliwioną.

Ponadto trudność ustalenia ram czasowych obowiązku kwarantanny stawia pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Obywatele udający się na kwarantannę - jeszcze przed uzyskaniem informacji od Inspekcji Sanitarnej potwierdzającej ten obowiązek - nie mają pewności, czy pracodawca nie zakwestionuje ich prawa do zasiłku z tego tytułu.

Prowadzi to do sytuacji konfliktowych. Zniechęca to obywateli do samodzielnego udawania się w miejsce odosobnienia w oczekiwaniu na kontakt ze strony pracowników inspekcji.

Z drugiej strony zdarzają się też sytuacje, kiedy obywatele nie kierują się poczuciem odpowiedzialności społecznej i choć mają świadomość możliwości zakażenia, to zaczynają kwarantannę dopiero od  uzyskania urzędowej informacji o takim obowiązku - a więc po jakimś czasie od momentu styczności.

Bywa jednak też i tak, że obywatele nie są świadomi konieczności odosobnienia w związku ze stycznością z osobą zakażoną, a następnie dowiadują się o obowiązku kwarantanny z mocą wsteczną.

Ostatnie dwie z opisanych sytuacji w oczywisty sposób stwarzają zagrożenie w kontekście rozprzestrzeniania się wirusa. W obecnym stanie prawnym trudno przesądzać o ich konsekwencjach prawnych. W świetle przepisów nie jest bowiem całkowicie jasne, czy prawny obowiązek kwarantanny należy wiązać z nakazem przekazanym osobom narażonym na zakażenie przez Inspekcję Sanitarną lub lekarza, czy też ze świadomością danej osoby o styczności ze źródłem zakażenia.

Jednoznaczne określenie momentu, od którego obywatel ma obowiązek udania się na kwarantannę, ma zatem kardynalne znaczenie. A z narażaniem innych osób na zakażenie wiąże się przecież odpowiedzialność karna oraz administracyjna w postaci dolegliwych kar pieniężnych.

Dlatego RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu uchwalenia przepisów, z których będzie wynikało:

  • kiedy powstaje obowiązek poddania się kwarantannie: z momentem świadomej styczności obywatela z osobą zakażoną czy też z momentem nałożenia tego obowiązku przez inspektora sanitarnego;
  • w jakiej formie jest nakładany obowiązek kwarantanny: decyzji administracyjnej (ustnej lub pisemnej) czy też czynności materialno-technicznej „przekazania informacji o obowiązku kwarantanny”;
  • czy jest możliwość zaskarżenia obowiązku kwarantanny.

V.565.273.2020

Adam Bodnar do premiera: najnowsze nakazy i zakazy nadal sprzeczne z Konstytucją  

Data: 2020-10-26
  • Najnowsze rozporządzenie rządu z 23 października 2020 r. dotyczące zakazów i nakazów w okresie pandemii nadal jest sprzeczne z Konstytucją – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich premierowi Mateuszowi Morawieckiemu
  • Z rozporządzeniem tym obywatele mogli się zapoznać dopiero wraz z publikacją w Dzienniku Ustaw, co nastąpiło niecałą godzinę przed jego wejściem w życie
  • W dalszym ciągu ograniczenia wolności i praw jednostki są wprowadzane rozporządzeniem, a nie ustawą – np. zakaz poruszania się przez osoby po 70. roku życia

W związku z wprowadzonymi kolejnymi ograniczeniami wolności i praw jednostki, zwłaszcza rozporządzeniem Rady Ministrów z 23 października 2020 r., RPO po raz kolejny jest zmuszony krytycznie odnieść się do działań rządu.

- Przy pełnym zrozumieniu powagi sytuacji epidemicznej i konieczności podejmowania często drastycznych w odbiorze społecznym kroków, jako organ stojący na straży konstytucyjnych wolności i praw jednostki, nie mogę zaakceptować formy i treści wprowadzanych ograniczeń – napisał Adam Bodnar.

Swe uwagi skierował do premiera z nadzieją na podjęcie przez niego działań naprawczych.

Rekomendacje RPO z czerwca 2020 r.

4 czerwca 2020 r. RPO przedstawił premierowi kompleksową, wielostronicową ocenę sposobu tworzenia prawa w dobie epidemii. Z pozycji strażnika konstytucyjnych wolności i praw jednostki – a „mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią” - sformułował wtedy pięć rekomendacji:

„1.Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.

2.Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszeniem ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie. Umożliwi to uniknięcie stanu niepewności prawnej. 

3.Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.

4.Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18 roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność, a co za tym idzie nie przyczynia się do realizacji ich celu, tj. ochrony życia i zdrowia obywateli.

5.Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone”.

- Z przykrością stwierdzam, że żadna z tych rekomendacji nie została w pełni zrealizowana. Co więcej, w kilku spośród wskazanych obszarów nastąpiło wręcz pogorszenie standardu ochrony praw jednostki – podkreśla RPO. Świadczy o tym dokonana 23 października 2020 r. nowelizacja rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Forma wprowadzania ograniczeń wolności i praw jednostki

W dalszym ciągu Rada Ministrów przekracza swe kompetencje, wprowadzając ograniczenia wolności i praw jednostki w formie sprzecznej z Konstytucją. Przykładem jest wprowadzenie zakazu poruszania się przez osoby, które ukończyły 70. rok życia. Zakaz ten, w sposób jednoznaczny stanowi ingerencję w wolność poruszania się po terytorium RP oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), która podlegać może ograniczeniu wyłącznie w drodze ustawy (art. 52 ust. 2 Konstytucji RP).

Ponownie zwracam uwagę, że upatrywany przez Radę Ministrów jako podstawa wprowadzenia zakazów art. 46 ust. 4 pkt 1 w związku z art. 46b pkt 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie daje Radzie Ministrów kompetencji do wprowadzania zakazu przemieszczania się, a jedynie ograniczenia sposobu przemieszczania się.

Na podobnej zasadzie, za prawidłową podstawę wprowadzonych zakazów nie może zostać uznany art. 46b pkt 10 ustawy z dnia 8 grudnia 2008 r., przewidujący kompetencję do wprowadzenia przez Radę Ministrów „nakazu lub zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach”. Bezsprzecznie bowiem nie można utożsamiać „zakazu przebywania” z „zakazem poruszania się”, który wprowadziła Rada Ministrów rozporządzeniem 23 października 2020 r.

Szczególnego znaczenia – z perspektywy konstytucyjnej swobody prowadzenia działalności gospodarczej – nabiera natomiast wykroczenie przez Radę Ministrów poza granice upoważnienia przyznanego jej w art. 46b pkt 2 ustawy z  8 grudnia 2008 r. Już rozporządzeniem z 16 października 2020 r. doszło do znacznego rozszerzenia zakazów i ograniczeń w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Rozporządzeniem z 23 października 2020 r. nastąpiło dalsze rozwinięcie poprzednich uregulowań.

Jakkolwiek ustawa z dnia 8 grudnia 2008 r. dopuszcza wprowadzenie przez Radę Ministrów „ograniczenia określonych zakresów działalności przedsiębiorców”, to należy podkreślić, że ograniczenie nie jest tożsame z zakazem prowadzenia określonej działalności w danym zakresie (a wprowadzone przez Radę Ministrów zakazy obejmują m.in. branżę fitness).

Ustawodawca, konstruując upoważnienie ustawowe posługuje się bowiem zarówno pojęciami „ograniczenia”, jak i „zakazu”, co wyklucza, by obie te formy ingerencji w wolności i prawa jednostki ze sobą utożsamiać. Dodatkowo, upoważnienie ustawowe wymaga, aby wprowadzone ograniczenie było „czasowe”, a kryterium tego nie spełnia używane w rozporządzeniu sformułowanie „do odwołania”. Nie zakreśla ono bowiem żadnego horyzontu czasowego wprowadzanych ograniczeń i zakazów. 

Na gruncie Konstytucji nie jest dopuszczalna rozszerzająca i pozajęzykowa wykładnia przepisów upoważniających do wydania aktu wykonawczego do ustawy. Brak jednoznacznego stanowiska ustawodawcy w danej kwestii musi być rozumiany nie inaczej, jak nieudzielenie upoważnienia do uregulowania jej w akcie podustawowym.

Tryb wprowadzania ograniczeń wolności i praw jednostki

Tryb, w jakim wydawano „październikowe” rozporządzenia Rady Ministrów narusza konstytucyjny standard stanowienia prawa. Szczególnie widoczne jest to w przypadku rozporządzenia z 23 października 2020 r. Wchodziło ono w życie generalnie 24 października 2020 r. Jego projektu nie upubliczniono jednak na stronach Rządowego Centrum Legislacji (choć, jak wynika z metadanych dokumentów, które zamieszczone na stronach RCL 26 października, projekt w formie, w której został przyjęty, istniał co najmniej od około godz. 15  23 października). Tymczasem, obywatele - na których sferę prawną wpływa przyjęte rozporządzenie - mogli się z nim zapoznać dopiero wraz z publikacją w Dzienniku Ustaw, która nastąpiła na niecałą godzinę przed jego wejściem w życie.

Informowanie w trakcie konferencji prasowej na kilka/kilkanaście godzin przed opublikowaniem rozporządzenia w Dzienniku Ustaw o jego (potencjalnej wciąż) treści nie jest środkiem, który można uznać za niwelujący wskazaną niewątpliwą i rażącą nieprawidłowość. A ponadto między przekazywanym na konferencji komunikatem, a ostateczną treścią przepisów mogą  występować - i niestety występują -  różnice.

Przy zrozumieniu dla powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy, nie mogę uznać, by Rada Ministrów czyniła wszystko co w danych warunkach możliwe dla zapewnienia bezpieczeństwa prawnego obywateli w związku z przyjmowanymi ograniczeniami.

Ingerencja w istotę konstytucyjnych wolności i praw jednostki

Art. 31 ust. 3 zd. drugie Konstytucji przewiduje, że ograniczenia wolności i praw jednostki nie mogą naruszać ich istoty. Co do realizacji tej normy w praktyce Rady Ministrów związanej z wprowadzaniem ograniczeń w czasie stanu epidemii istotnie nastąpiła poprawa (m.in. w zakresie wolności uzewnętrzniania religii). Na polu korzystania zaś z wolności zgromadzeń problem nadal istnieje. Przede wszystkim wciąż  utrzymywany jest zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Rozporządzenie z 9 października 2020 r. (w brzmieniu obowiązującym od 24 października 2020 r.) przewiduje, że „do odwołania” zakazuje się organizowania zgromadzeń „w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach” (a zatem także zgromadzeń spontanicznych). Wyjątkowo, mogą być organizowane zgromadzenia w oparciu zawiadomienie, o którym mowa w art. 7 ust. 1, art. 22 ust. 1 albo decyzję, o której mowa w art. 26b ust. 1 tej ustawy, przy czym maksymalna liczba uczestników tych zgromadzeń nie może być większa niż 5, a odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m.

RPO ma wątpliwości co do racjonalności takich regulacji w kontekście innych przepisów rozporządzenia. Nadal utrzymano wyłączenie z zakazu organizacji zgromadzeń w stosunku „do spotkań lub zebrań służbowych i zawodowych”. Rozporządzenie – choć zakazuje zgromadzeń publicznych o liczbie uczestników (stosujących środki ochronne w postaci dystansu społecznego i zakrywających usta i nos) większej niż 5 osób – pozwala na organizację spotkań w przestrzeniach zamkniętych (w których nie stosuje się żadnych rygorów sanitarnych) o liczbie uczestników wynoszącej nawet 20 osób.

Wady przyjmowanych regulacji a zaufanie obywateli do celowości wprowadzania ograniczeń

Sposób skonstruowania części spośród wprowadzanych ograniczeń nadal pozostawia wiele do życzenia. Sprawia to, że zamierzone przez autora projektu cele tych ograniczeń nie zostaną zrealizowane, zaś ich wprowadzenie podważa zaufanie obywateli do racjonalności innych ograniczeń. Obok regulacji dotyczących organizowania zgromadzeń, o których mowa jest wyżej, ewidentnym przykładem tego rodzaju ograniczenia jest ograniczenie poruszania się przez małoletnich do ukończenia 16. roku życia.

Intencją projektu było to, że „osoby poniżej 16. roku życia będą mogły przemieszczać, co do zasady, wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej), chyba że przemieszczanie się będzie miało na celu dotarcie do szkoły lub placówki oświatowej albo powrót z nich do miejsca zamieszkania”.

Tymczasem z wprowadzonego do rozporządzenia przepisu wynika, że małoletni mają ograniczoną możliwość samodzielnego poruszania się jedynie w godzinach 8.00-16.00 od poniedziałku do piątku. W pozostałym zakresie  mogą poruszać się w sposób nieskrępowany.

Wprowadzenie tej normy do systemu prawa trudno jest racjonalnie wyjaśnić. Jedyne w zasadzie logiczne wytłumaczenie jest takie, że przyjmowany środek nie ma de facto związku z przeciwdziałaniem epidemii, a służyć ma realizacji przez małoletnich obowiązku szkolnego w realiach zdalnego nauczania pod nieobecność rodziców w domu.

Sankcje za nieprzestrzeganie wprowadzonych ograniczeń

Przedstawiona w wystąpieniu z 4 czerwca 2020 r. rekomendacja dotycząca sankcji administracyjnych pozostaje nadal aktualna. Inspekcja Sanitarna przeważnie  nie zaprzestała egzekwowania od obywateli kar nałożonych w oparciu o wykraczające poza ustawowe upoważnienie regulacji rozporządzeń Rady Ministrów. Jakkolwiek źródłem problemów obywateli są wadliwie przyjmowane przepisy prawa, to organy Inspekcji Sanitarnej w dalszym ciągu kierują się w dużej mierze automatyzmem w wymierzaniu kar administracyjnych.

Wyraźnie widoczne są również problemy ze stosowaniem przepisów ogólnych Kodeksu postępowania administracyjnego, w tym dotyczących wymierzania administracyjnych kar pieniężnych. Dotyczą one tak istotnych kwestii, jak obliczanie terminów zaskarżenia wydawanych decyzji, czy rozumienia zasad ogólnych procedury administracyjnej. W jednej ze  spraw organ odwoławczy stwierdził m.in., że z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego wynika „bezwzględny prymat” interesu publicznego nad indywidualnym interesem jednostki.

- Obawiam się, że istniejący w tym względzie problem może się pogłębić w związku z ponownym zwiększeniem skali obowiązujących ograniczeń, a także zapowiadaną polityką „zero tolerancji” – podkreśla RPO.

V.7018.910.2020

Obywatel ukarany, bo w kwarantannie odwiedził go ojciec. Rzecznik skarży do sądu decyzję sanepidu

Data: 2020-10-12
  • Mężczyzna, który odbywał kwarantannę po powrocie z zagranicy, został ukarany 5 tys. zł za to, że odwiedził go ojciec
  • Sanepid uznał to za "niezastosowanie się do obowiązku poddania się kwarantannie"
  • Kwarantanna polega na zakazie opuszczania miejsca jej odbywania. A tego obywatel się nie dopuścił - to jego ojciec wszedł do jego mieszkania
  • A sam obowiązek kwarantanny po powrocie z zagranicy wprowadzono niezgodnie z Konstytucją – można ją było orzec wobec osoby narażonej na zakażenie, ale nie z tego tylko powodu, że wróciła z zagranicy

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzje sanepidu o nałożeniu na obywatela kary pieniężnej. RPO wnosi, by sąd stwierdził nieważność decyzji o karze.

Historia sprawy

3 kwietnia 2020 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wymierzył obywatelowi 5 tys. zł kary pieniężnej za niezastosowanie się do obowiązku poddania się kwarantannie w związku z przekroczeniem 18 marca 2020 r. granicy państwowej w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania na terytorium RP.

Według sanepidu polegało to na tym, że „wpuścił do mieszkania, w którym wraz z rodziną obywał kwarantannę swojego ojca, który wnosząc zakupy, wszedł do domu i zostawił zakupy, a następnie nadal będąc w domu złożył wnukowi życzenia z okazji urodzin i pocałował go”.

Zdaniem sanepidu, pozwalając ojcu na wejście do mieszkania przez otwarte drzwi obywatel naruszył podstawową zasadę kwarantanny, jaką jest odosobnienie od wszelkich osób trzecich. Stworzył bowiem ryzyko dalszej transmisji koronawirusa poza miejsce kwarantanny (tego samego dnia żona obywatela została bowiem pozytywnie zdiagnozowana pod kątem koronawirusa).

Podstawą decyzji była notatka pracownika sanepidu nt. rozmowy telefonicznej z ojcem ukaranego. Notatkę oceniono jako dokument „wiarygodny, rzetelny i stanowiący istotne, kluczowe źródło do ustalenia stanu faktycznego”.  

Obywatelowi odmówiono prawa czynnego udziału w postępowania - z uwagi na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Obywatel odwołał się do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Wskazał, że to ojciec wszedł do jego mieszkania oraz że nie doszło do bezpośredniego z nim kontaktu. A w czasie kwarantanny obywatel był zmuszony zawiesić działalność gospodarczą, przez co utracił możliwość uzyskiwania dochodów, z których utrzymuje żonę i dwoje dzieci.

Odwołanie oddalono. PWIS wskazał, że wysokość kary ustalono na najniższym dopuszczalnym poziomie.

Argumentacja RPO

W ocenie Rzecznika, decyzje obu organów wydano z naruszeniem prawa materialnego, a także z naruszeniem przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. 

Obowiązek poddania się kwarantannie w związku z przekroczeniem granicy RP ustanowiono z przekroczeniem upoważnienia ustawowego, a zatem z naruszeniem art. 92 ust. 1 Konstytucji. Ogłaszając stan zagrożenia epidemicznego - w drodze rozporządzenia wydanego na podstawie art. 46 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - minister zdrowia nie był bowiem uprawniony do wprowadzenia obowiązku poddania się kwarantannie.

Ustawowe kryterium poddania się kwarantannie wyznacza fakt, że dana osoba była narażona na zakażenie, a nie że przebywała za granicą.  W świetle ustawy obowiązek kwarantanny można zatem legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego.

Obowiązek ten został zatem ustanowiony bez podstawy prawnej. Stanowi to rażące naruszenie art. 7 Konstytucji, który wymaga, aby wszelkie działania władz publicznych były podejmowane na podstawie i w granicach prawa. Doszło  także do naruszenia art. 41 ust. 1 oraz 52 ust. 1 Konstytucji gwarantujących obywatelom wolność osobistą oraz wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Tezę tę potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 27 lipca 2020 r. (sygn. akt III SA/Gl 319/20).

Skoro obowiązek odbycia kwarantanny po przekroczeniu granicy jest niezgodny z Konstytucją, to osoba, która do niego się nie zastosowała, nie powinna być karana administracyjną sankcją pieniężną. Przesądza to, że decyzja o ukaraniu obywatela została wydana bez podstawy prawnej.

- Skoro zatem postępowanie obywatela nie było zagrożone karą pieniężną, to decyzja o jej wymierzeniu była obarczona kwalifikowaną wadą prawną, wymienioną w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. W tej sytuacji, organ odwoławczy powinien był zastosować art. 138 § 1 pkt 2 K.p.a. i na jego podstawie uchylić powołaną decyzję oraz umorzyć postępowanie pierwszej instancji – podkreśla RPO w skardze do sądu.

Ponadto nie można zgodzić się, że obywatel nie zastosował się do obowiązku poddania się kwarantannie, gdyż przed upływem okresu kwarantanny wpuścił swojego ojca do mieszkania, w którym przebywał w odosobnieniu. Kwarantanna - jest przede wszystkim związana z zakazem opuszczania miejsca jej odbywania.

Tymczasem to ojciec wszedł do mieszkania, w którym obywatel odbywał kwarantannę, a nie miał on z nim bezpośredniego kontaktu. Ojciec potwierdził to w rozmowie telefonicznej z pracownikiem sanepidu. Zgodnie z nią obywatel nie wpuścił do mieszkania ojca, który samodzielnie wszedł przez otwarte drzwi, a także nie kontaktował się z nim.

- Nie można zatem przyjąć, że swoim postępowaniem obywatel naruszył nałożone na niego restrykcje w postaci odosobnienia od innych osób – podkreśla RPO.

Skarga wskazuje także na  wady natury procesowej decyzji sanepidu, wydanych z naruszeniem Kodeksu postępowania administracyjnego.

Sanepid bezpodstawnie odstąpił od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. A jest to możliwe tylko wtedy, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki m.in, ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzi. W tym przypadku takie ewentualne zagrożenie wystąpiłoby w momencie naruszenia przepisów, a późniejsze wydanie decyzji nie niweluje go w żaden sposób Tym samym pozbawienie strony udziału w postępowaniu -  a w efekcie możliwości obrony jej interesów, wyrażenia żądań i realizacji przysługujących praw procesowych - rażąco narusza jedną z zasad  postępowania administracyjnego.

Kolejnym zarzutem procesowym jest nieprzeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Ustaleń faktycznych dokonano bowiem wyłącznie na podstawie adnotacji służbowej, sporządzonej przez  pracownika sanepidu jeszcze przed wszczęciem postępowania administracyjnego.

Według orzecznictwa w takiej sytuacji organ jest zobowiązany  przeprowadzić czynności dowodowe, w tym przesłuchanie świadków, ewentualnie stron. Skoro bowiem z notatki wynikało, że ojciec ukaranego ma informacje istotne dla sprawy, to powinien był on zostać przesłuchany jako świadek. Niedopuszczalne jest zaś zaniechanie przeprowadzenia postępowania dowodowego i uczynienie ustaleń faktycznych wyłącznie na podstawie notatki.

K.p.a. nakłada na organ obowiązek zgromadzenia i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Tymczasem nie sposób uznać, że kilkuzdaniowa adnotacja służbowa utrwalająca przebieg rozmowy telefonicznej ze świadkiem zdarzenia pozwala na dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, bez czego niemożliwe jest prawidłowe załatwienie sprawy. A jedynym, co może ona „potwierdzać”, jest fakt przeprowadzenia rozmowy telefonicznej czy  jej treść, ale już nie rzeczywisty przebieg zdarzenia.

V.7018.736.2020

RPO skarży do WSA 10 tys. zł kary za niezachowanie odległości na ulicy [sprawa wygrana]

Data: 2020-09-25

Pan T. ukarany został przez sanepid karą 10 tys. zł za niezachowanie odległości 2 metrów w 16 maja 2020 r. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa. RPO zaskarżył więc tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Jest to kolejna taka interwencja RPO. Rzecznik Praw Obywatelskich wylicza błędy popełnione przez Sanepid:

  • nie zawiadomił pana T o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego (obowiązek wynikający z art. 61 § 4 Kodeksu postępowania administracyjnego). Nie zapewnił tym samym mu czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego.
  • Zdaniem Rzecznika nałożenie kary nie jest sprawą niecierpiącą zwłoki z powodu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego (brak jest więc podstaw do zastosowania art. 10 § 2 K.p.a). Szczególna szybkość nie jest zatem cechą, którą bezwzględnie musi charakteryzować się tego rodzaju postępowanie represyjne i która uzasadnia odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu.
  • Ponadto, Rzecznik zakwestionował jedyny dowód, na podstawie którego organ inspekcji sanitarnej ustalił stan faktyczny sprawy - notatkę służbową funkcjonariusza Policji z danymi osobowymi skarżącego. Zdaniem Rzecznika żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego.

[Aktualizacja: 12.01.2021 WSA przyznal rację Rzecznikowi i uchylił karę]

V.7018.439.2020

RPO skarży do WSA 10 tys. zł kary dla kobiety za niezachowanie odległości

Data: 2020-09-25

Pani K. ukarana została przez sanepid karą 10 tys. zł za niezachowanie odległości 2 metrów w dniu 8 maja 2020 r. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa. RPO zaskarżył więc tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich wylicza błędy popełnione przez Sanepid:

  • nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej (obowiązek wynikający z art. 61 § 4 Kodeksu postępowania administracyjnego). Tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego.
  • Zdaniem Rzecznika nałożenie kary nie jest sprawą niecierpiącą zwłoki z powodu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego (brak jest więc podstaw do zastosowania art. 10 § 2 K.p.a). Szczególna szybkość nie jest zatem cechą, którą bezwzględnie musi charakteryzować się tego rodzaju postępowanie represyjne i która uzasadnia odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu.
  • Ponadto, Rzecznik zakwestionował jedyny dowód, na podstawie którego organ inspekcji sanitarnej ustalił stan faktyczny sprawy - notatkę służbową funkcjonariusza Policji z danymi osobowymi skarżącego. Zdaniem Rzecznika żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego.

V.7018.437.2020

RPO skarży do WSA 10 000 kary z sanepidu na podstawie notatki policjanta (demonstracje przedsiębiorców)

Data: 2020-09-24

Sanepid ukarał pana B. karą 10 tys. zł za niezachowanie odstępu 2 metrów w czasie majowej demonstracji przedsiębiorców. Oparł się przy tym na notatce policjanta – sam pan B. w odwołaniu twierdził, że nie było go w tym miejscu ani czasie, nie mógł więc naruszyć przepisów antycovidowych. Ale sanedpid tych wyjaśnień nie przyjął. Dlatego RPO zaskarżyl decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

RPO wskazuje, że wymierzając panu B. karę sanepid naruszył procedury

  • nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 Kodeksu postępowania administracyjnego i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego.
  • Nałożenie kary nie było sprawą niecierpiącą zwłoki z powodu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego, więc nie można było zastosować art. 10 § 2 k.p.a.
  • Ponadto Rzecznik zakwestionował jedyny dowód, na podstawie którego organ inspekcji sanitarnej ustalił stan faktyczny sprawy, a którym była notatka służbowa policjanta zawierająca dane osobowe skarżącego. Zdaniem Rzecznika żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Zauważyć należy zatem, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Podkreślenia również wymaga, że notatka służbowa nie ma mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona w przepisanej formie, czego wymaga art. 76 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, przedmiotowa notatka nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu tego przepisu.
  • Aby zakwestionować moc dowodową notatki służbowej sporządzonej przez funkcjonariusza policji, należałoby przedstawić dowód przeciwny, skutecznie podważający ustalenia zawartej w tej notatce. Analiza treści notatki służbowej nie dała bowiem organowi podstaw do podania w wątpliwość opisanego w niej zdarzenia, jak również zakwestionowania wiarygodności osoby, która sporządziła notatkę. Oświadczenie pana B dotyczące nieobecności w miejscu zatrzymania przez policję, któremu przeczą jego wyjaśnienia zamieszczone w dalszej części odwołania, nie jest natomiast wystarczającym kontrargumentem.

V.7018.476.2020

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)

Pana Andrzeja objęto kwarantanną – stracił pracę w Czechach. Ważny wyrok na jego korzyść po skardze RPO   

Data: 2020-09-09
  • Minister Zdrowia nie był ustawowo uprawniony do ustanowienia kwarantanny dla osób wracających do Polski – mógł jedynie czasowo ograniczyć określony sposób przemieszczania się 
  • Dlatego sąd administracyjny stwierdził bezskuteczność objęcia pana Andrzeja kwarantanną, co pozwoli mu ubiegać się o odszkodowanie 
  • Pracujący w Czechach mężczyzna trafił na kwarantannę, choć przepisy nie przewidywały tego wobec pracowników przygranicznych - w efekcie stracił on pracę  
  • Decyzję Straży Granicznej w sprawie kwarantanny pana Andrzeja zaskarżył do sądu Rzecznik Praw Obywatelskich

Przy stosowaniu kwarantanny na początku epidemii dochodziło do pomyłek, opisywanych w wystąpieniach Rzecznika (załączonych poniżej). 

Sprawa pana Andrzeja

18 marca 2020 r. pan Andrzej wracał  z pracy w Republice Czeskiej. Przy przekraczaniu granicy musiał wypełnić kartę lokalizacyjną. SG oznaczyła ją symbolem kwarantanny. Informacje z karty wprowadzono do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski, który określił termin kwarantanny do 1 kwietnia 2020 r.

W wyniku interwencji pana Andrzeja wpis o objęciu go kwarantanną 25 marca 2020 r. usunięto z systemu EWP. Wskutek kwarantanny stracił on jednak zatrudnienie w Czechach.

Argumenty skargi RPO

Rzecznik zarzucił decyzji SG naruszenie art. 52 ust. 1–3 Konstytucji oraz art. 2 Protokołu nr 4 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - poprzez ograniczenie wolności poruszania się po terytorium RP i swobody opuszczenia terytorium RP bez podstawy ustawowej. Było to także naruszeniem art. Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej - poprzez ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym państwie członkowskim, przy braku podstawy ku temu w ustawie.

Obowiązek kwarantanny osób wracających do Polski wprowadziło rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego. Wydano je na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Jak wskazuje Adam Bodnar, obowiązek kwarantanny został jednak ustanowiony przez ministra z przekroczeniem granic ustawowego poważnienia. Nie obejmuje bowiem ono możliwości wprowadzenia czasowego zakazu/ograniczenia poruszania się. Minister uprawniony jest jedynie do wprowadzenia czasowego ograniczenia sposobu poruszania się. Tym samym obowiązek kwarantanny  ustanowiono bez ustawowej podstawy. Wobec tego narusza on art. 92 ust. 1 Konstytucji (zasady wydawania rozporządzeń).

Dlatego objęcie pana Andrzeja kwarantanną - opartą na rozporządzeniu niemającym umocowania w ustawie - naruszyło art. 52 ust. 1 i 2 Konstytucji w związku z jej art. 52 ust. 3. Zgodnie z nimi każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium RP  oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, a także swobodę opuszczenia Polski. Ograniczenia w tym zakresie mogą być ustanowione wyłącznie w ustawie.

Nawet gdyby przyjąć - czego RPO nie czyni - że obowiązek kwarantanny po powrocie do kraju Minister Zdrowia ustanowił zgodnie z Konstytucją, to objęcie nią pana Andrzeja i tak powinno być uznane za bezskuteczne. Nie podlegał on bowiem w ogóle temu obowiązkowi.

Jeden z wyjątków odbycia kwarantanny dotyczy bowiem przekraczania granicy "w ramach wykonywania czynności zawodowych: w państwie sąsiadującym przez osobę wykonującą czynności zawodowe w tym państwie, w tym będącą kierowcą obsługującym pojazd samochodowy w transporcie drogowym”.

A pan Andrzej właśnie wracał do miejsca zamieszkania w związku z wykonywaniem czynności zawodowych w Republice Czeskiej. Uznanie przez SG, że podlega on obowiązkowi kwarantanny nastąpiło zatem z naruszeniem rozporządzenia MZ.

Wskutek bezprawnego objęcia kwarantanną, stracił on bowiem dotychczasowe zatrudnienie, co w jaskrawy sposób narusza uprawnienie przysługujące mu na mocy prawa UE.

Rzecznik nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia kwarantanny, ale też nie uznaje tego środka za niezbędny sposób ochrony zdrowia publicznego. Nie może jednak przejść do porządku dziennego nad opisaną  sytuacją. W szczególności nie może pozwolić, by stała się ona niebezpiecznym precedensem, mogącym w przyszłości rzutować na wolności i prawa jednostki. Jeżeli bowiem władza wykonawcza uznawała za niezbędne ograniczenie w postaci kwarantanny osób powracających do Polski, to brak było przeszkód, by te rozwiązanie wprowadzić ustawą - w zgodzie z Konstytucją.

W odpowiedzi na skargę RPO Komendant Placówki SG wniósł o jej oddalenie.

Wyrok i uzasadnienie WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny 27 lipca 2020 r. uznał skargę RPO za uzasadnioną. Stwierdził bezskuteczność czynności SG wobec pana Andrzeja, a w pozostałej części oddalił skargę. Rzecznik właśnie dostał uzasadnienie wyroku, które prezentujemy.

Pierwszy i zasadniczy zarzut Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczy naruszenia art. 52 ust. 1 -3 Konstytucji RP przez ograniczenie bez podstawy ustawowej wolności poruszania się uczestnika postępowania po terytorium RP oraz jego opuszczania. Jest to zarzut słuszny.

Art. 52 Konstytucji w ust.1 i 2 określa zasadę wolności każdego obywatela poruszania się po terytorium RP oraz jego opuszczania, a w ust. 3 deklaruje jej ochronę, zastrzegając, że wolność ta podlega jedynie ograniczeniom określonym w ustawie, co jest powtórzeniem zasady ogólnej z art. 31 ust. 1 i 3 Konstytucji o ochronie prawnej wolności człowieka i możliwości ich ograniczenia tylko w ustawie.

Oznacza to, że wszelkie ograniczenia wolności obywateli powinny wynikać z ustawy, a przy uwzględnieniu treści art. 92 Konstytucji - również z rozporządzeń z mocą ustawy, czyli rozporządzeń wskazanych w art. 92 ust. 1 Konstytucji (Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu).

Drugi warunek ograniczenia wolności z art. 31 ust. 3 Konstytucji polega na tym, że jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej,  albo wolności i praw innych osób, co w wymiarze ochrony zdrowia nie jest kwestionowane w niniejszej sprawie i nie będzie dalej omawiane w tym uzasadnieniu.

Rozporządzenie wydane przez organy wskazane w Konstytucji na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie nie może wykraczać poza delegację ustawową,  musi mieścić się w granicach tej delegacji i służyć jej wykonaniu. Naruszenie w rozporządzeniu wykonawczym delegacji ustawowej jest równoznaczne z jego wydaniem w tej części bez podstawy ustawowej, z kolei akt administracyjny wydany na podstawie takiego rozporządzenia musi być uznany za wydany z naruszeniem prawa, w tym przypadku art. 52 ust. 1-3 Konstytucji.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie.

Rozporządzenie wykonawcze Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. zostało wydane na podstawie delegacji zawartej w art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, co wynika z treści tego rozporządzenia.

Przewidziane dla Ministra Zdrowia upoważnienie ustawowe do wydania rozporządzenia wykonawczego przewidywało możliwość ustanowienia:

1) czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się,

2) czasowego ograniczenia lub zakazu obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych,

3) czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy,

4) zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności,

5) obowiązku wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów,

6) nakazu udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi,

7) obowiązku przeprowadzenia szczepień ochronnych, o których mowa w ust. 3, oraz grupy osób podlegające tym szczepieniom, rodzaj przeprowadzanych szczepień  ochronnych.

Jak widać, nie ma w tej delegacji ustawowej uprawnienia dla Ministra Zdrowia do ustanowienia przymusowej kwarantanny dla osób, które przekraczały granicę państwową w celu udania się do swego miejsca zamieszkania (§ 2 ust. 2 rozporządzenia). Delegacja ustawowa zawiera uprawnienie do ustanowienia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się, ale to nie jest równoznaczne z ustanowieniem obowiązku odbycia kwarantanny, który jest równoznaczny z zakazem poruszania się po terytorium RP w określonym czasie.

Słusznie wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich, że potwierdzeniem tej tezy jest to, że od 8 marca 2020 r. obowiązywały już przepisy art. 46a i 46b do ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które przewidywały delegację dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia, w którym przewidziano ustanowienie obowiązku poddania się kwarantannie (art. 46b pkt 5 ustawy).

Nie ma znaczenia dla tej oceny wskazanie w § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r., że kwarantanna ustanowiona w rozporządzeniu jest tą kwarantanną, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ponieważ delegacja ustawowa z art. 46 ust. 4 tej ustawy nie przewidywała w ogóle dla Ministra Zdrowia uprawnienia do ustanowienia obowiązkowej kwarantanny.

Rozporządzenie wykonawcze wykraczało w tej części poza granice delegacji ustawowej, ponieważ nie może jej uzupełniać, rozbudowywać, modyfikować. Czynność dokonana na podstawie tak wydanego rozporządzenia wykonawczego została uznana przez Sąd za bezskuteczną na podstawie art. 146 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Bez znaczenia dla wyniku sprawy pozostają dalsze zarzuty Rzecznika Praw Obywatelskich, postawione zresztą, jak to się mówi w języku prawniczym - „z ostrożności procesowej”. Tak przynajmniej Sąd je odczytał.

Chodzi o to, że w świetle postanowień ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi warunkiem koniecznym skierowania na kwarantannę było narażenie na chorobę zakaźną lub pozostawanie w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego oraz o to, że z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione były osoby, które przekraczały granicę Rzeczypospolitej w ramach wykonywania obowiązków zawodowych.

Kwestie te nie mają znaczenia dlatego, że co do zasady Minister Zdrowia nie został upoważniony do ustanowienia w rozporządzeniu wykonawczym obowiązku poddania się kwarantannie. A zatem bez względu na to, jakie warunki przewidział w swym rozporządzeniu, a jakich nie - zostało ono wydane z naruszeniem art. 52 ust. 1 - 3 i art. 92 ust. 1 Konstytucji oraz art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Nawiasem mówiąc, ze stanu faktycznego nie wynika, by uczestnik postępowania przekroczył granicę RP w ramach wykonywania czynności zawodowych, przez co należy rozumieć taką sytuację, w której przekroczenie granicy jest realizacją obowiązku pracowniczego, np. przez kierowcę obsługującego pojazd samochodowy w transporcie drogowym, jak to dla przykładu zostało wskazane w § 2 ust. 5 pkt 1 rozporządzenia z 13 marca 2020 r.

Z przedstawionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich stanu faktycznego wynika, że uczestnik postępowania 18 marca 2020 r. wracał z pracy w Czechach do domu. Było to zatem przekroczenie granicy RP w związku z jego pracą za granicą, ale nie w ramach wykonywania czynności zawodowych.

Sąd nie podzielił zarzutu naruszenia przez zaskarżony akt art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz w zw. z  art. 45 ust. 1 i ust. 3 lit. b) i c) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przez ograniczenie bez ustawowej podstawy swobody wykonywania pracy przez uczestnika w innym państwie członkowskim (Republice Czeskiej).

Sąd nie podzielił tego zarzutu, ponieważ zaskarżony akt nie dotyczy tej sfery praw i wolności obywatela, jaką jest swoboda wykonywania pracy w każdym państwie członkowskim UE i nie jest nakierowany na ograniczanie lub uniemożliwienie realizacji tego prawa. Zaskarżony akt dotyczy innego prawa - wolności poruszania się i opuszczania terytorium Rzeczypospolitej i choć niewątpliwie niesie ze sobą skutki w postaci czasowego uniemożliwienia realizacji tego prawa, to jednak nie jest jego celem ani motywem ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym państwie członkowskim UE. Cel i motyw zaskarżonego aktu jest zgoła inny - przeciwdziałanie epidemii i w tych kategoriach należy go rozpatrywać.

Przyjmując argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich, należałoby konsekwentnie uznać, że każda kara pozbawienia lub nawet ograniczenia wolności, w tym także legalne skierowanie do odbycia kwarantanny lub inna izolacja jest naruszeniem art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE oraz w zw. z art. 45 ust. 1 i ust. 3 lit. b) i c) Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Sąd oddalił skargę w części dotyczącej drugiego z zawartych w niej wniosków - co do uznania uprawnienia uczestnika do swobodnego poruszania się po terytorium RP i swobodnego opuszczania terytorium RP w okresie od 19 marca do 25 marca 2020 r.

Zgodne z art. 3 § 2 pkt 4 p.p.s.a. kognicją sadów administracyjnych objęte są inne niż decyzje lub postanowienia administracyjne akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Zgodnie z kolei z art. 146 § 1 tej ustawy Sąd, uwzględniając skargę na akt lub czynność, o których mowa w art. 3 § 2 pkt 4 uchyla ten akt albo stwierdza bezskuteczność czynności. W tym zakresie Sąd orzekł - stwierdził bezskuteczność czynności skierowania uczestnika postępowania do odbycia kwarantanny.

Jednoczesne uznanie w wyroku uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa pozostawione jest uznaniu Sądu (art. 146 § 2 p.p.s.a. „sąd może”). Uznanie to może być zrealizowane wtedy, gdy Sąd ma dostateczne podstawy do takiego orzeczenia.

Rzecznik domaga się orzeczenia, które stwierdzałoby prawo uczestnika postępowania do swobodnego poruszania się po terytorium RP oraz jego opuszczania. Przedmiotem niniejszego postępowania jest jedynie legalność skierowania uczestnika do odbycia kwarantanny i do tego zagadnienia ograniczają się akta sprawy i wynikające z nich stan faktyczny. Na tej podstawie Sąd nie jest w stanie wydać orzeczenia, które kompleksowo odnosiłoby się do jego sytuacji prawnej.

Wyrok nie jest prawomocny.

V.7018.192.2020

Sukces RPO. WSA uznał za bezskuteczną decyzję o kwarantannie granicznej, na jaką poskarżył się obywatel

Data: 2020-08-11

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 27 lipca 2020 r. sprawy ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na czynność Komendanta Placówki Straży Granicznej w R. w przedmiocie stwierdzenia objęcia kwarantanną w związku z przekroczeniem granicy państwowej stwierdził bezskuteczność czynności;

RPO skarżył decyzję o kwarantannach granicznych na wnioskek poszkodowanych. Do drugiej połowy maja wpłynęło do RPO prawie 300 takich pisemnych skarg. Ludzie skarżyli się na to, że kwarantanna graniczna uniemożliwia im powrót do pracy, kontakty z bliskimi. Sprzeciwiają się bezpodstawnemu przedłużaniu kwarantanny w przypadku, gdy testy na obecność koronawirusa wyszły im ujemne. W wielu takich sprawach zastrzeżenia zgłaszane przez obywateli są uzasadnione, a reakcja Rzecznika pomagała w zwolnieniu z takiej „wątpliwej” kwarantanny. Zdarzało się, że ktoś wskutek niezgodnego z prawem nałożenia kwarantanny stracił pracę. W takich przypadkach, Rzecznik występuje na drogę sądową – orzeczenie sądu stwierdzające nielegalność kwarantanny będzie mogło pomóc w uzyskaniu odszkodowania.

Rzecznik interweniuje w sprawie niezasadnego objęcia kwarantanną osoby, która nie przekraczała granicy

Data: 2020-07-27

Podczas przekraczania polskiej granicy skarżący podał Straży Granicznej kartę lokalizacyjną. Zawierała ona jego dane oraz swojego pracodawcy. Mimo, że pracodawca osobiście nie przekraczał granicy i nie mieszkał u swojego pracownika, jego dane zostały wprowadzone do systemu EWP i został on objęty kwarantanną. Wobec tego, że pracodawca ten nie przebywał pod adresem swojego pracownika i w ogóle nie przebywał w Polsce, Komenda Powiatowa Policji w wszczęła wobec niego postępowanie w sprawie naruszenia warunków kwarantanny.

Przedstawiciel urzędu wojewódzkiego, do którego Straż Graniczna przekazała kartę lokalizacyjną, potwierdził, że pracodawca pracownika, który przekraczał granicę figuruje w systemie EWP.

Rzecznik poprosił zatem o szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego dane tej osoby zostały wpisane do systemu EWP mimo, że nie tylko nie mieszka on w Polsce, ale również nie przekraczał granicy. Poproszono również o przesłanie kopii (lub skanu) karty lokalizacyjnej.

W odpowiedzi na kolejne wystąpienia Rzecznika urząd wojewódzki poinformował o usunięciu z systemu nieprawidłowego wpisu pracodawcy jako osoby podlegającej kwarantannie. Z kolei Komendant Powiatowy Policji powiadomił o sporządzeniu wniosku o odstąpienie od ukarania tej osoby.

BPW.565.9.2020

RPO: kiedy resort infrastruktury skończy prace nad projektem ws. elektrycznych hulajnóg?

Data: 2020-07-20
  • Czy Ministerstwo Infrastruktury planuje zakończyć w tym roku prace legislacyjne nad uregulowaniem zasad korzystania z elektrycznych hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego – pyta RPO
  • W 2019 r. resort zapowiadał takie uregulowanie, ale prace nad projektem utknęły
  • Recznik Praw Obywatelskich podkreślał, że brak odpowiednich przepisów zagraża pieszym: użytkownicy hulajnóg poruszają się bowiem głównie po chodnikach

W największych miastach coraz bardziej powszechne stają się elektryczne hulajnogi na czasowy wynajem. Użytkownicy najczęściej jeżdżą nimi po chodnikach, co zagraża bezpieczeństwu pieszych. Nie ma zaś przepisów regulujących zasady ruchu takich urządzeń. Nie jest też jasne, jak kwalifikować incydenty z nimi związane.

RPO zaniepokojony brakiem przepisów 

W maju 2019 r. RPO Adam Bodnar pytał resort infrastruktury, jakie działania zamierza podjąć dla zapewnienia bezpieczeństwa pieszych na chodnikach oraz określenia zasad korzystania z tzw. urządzeń transportu osobistego, do których zalicza się elektryczne hulajnogi.

Rzecznik wskazywał na problemy związane z określeniem statusu prawnego osoby poruszającej się taką hulajnogą po chodnikach. Zagraża to ich bezpieczeństwu - hulajnogi mają masę ok. 12 kg i  mogą jeździć z prędkością ok. 25-30 km/h.  Tymczasem osoby poruszające się tymi hulajnogami są traktowane albo jako piesi w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym, albo też jako kierowcy motorowerów.

Zdaniem RPO dopóki przepisy Prawa o ruchu drogowym nie rozstrzygną jednoznacznie, czy użytkownicy urządzeń transportu osobistego to piesi, czy też kierujący pojazdem określonego rodzaju , dopóty będą istniały wątpliwości.

Stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze” zwracało uwagę, że przepisy nie nadążają za nowoczesnymi  środkami transportu  (oprócz elektrycznych hulajnóg są to także tzw. segwaye). Postulowało ono, aby MI kompleksowe uregulowało zasady korzystania z tych urządzeń.Z

Zapowiedź nowelizacji Prawa o ruchu drogowym

29 maja 2019 r. Departament Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury poinformował  RPO, że planuje w najbliższym czasie nowelizację Prawa o ruchu drogowym, z uwagi na wzrastającą popularność urządzeń transportu osobistego z napędem elektrycznym oraz wątpliwości prawne związane z korzystaniem z nich.

Departament prowadził wtedy prace analityczne, niezbędne do zainicjowania odpowiednich zmian legislacyjnych. Wskazano, że chodzi o uregulowanie:

  • statusu prawnego urządzeń transportu osobistego,  a tym samym – kierującego nimi użytkownika;
  • części drogi przeznaczonych dla ruchu tych urządzeń;
  • ich dopuszczalnej prędkości;
  • uprawnień oraz minimalnego wieku osób poruszających się przy ich użyciu.

RPO: kiedy koniec prac nad projektem?  

Z informacji udzielonych RPO 29 lipca 2019 r. wynika, że resort infrastruktury opracował projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zawiera on legalną definicję pojęcia „urządzenie transportu osobistego” i określa zasady poruszania się przy pomocy tego urządzenia po drogach publicznych.

Projekt włączono do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów (nr UD564). Według informacji z Biuletynu Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji został on skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. Kilkadziesiąt podmiotów zgłosiło do niego uwagi. Od listopada 2019 r. zaprzestano jednak dalszych prac nad projektem.

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał wiceministra infrastruktury Rafała Webera, czy resort zamierza kontynuować i dokończyć proces legislacyjny dotyczący tej materii, a jeśli tak - to kiedy można spodziewać się przedłożenia projektu Radzie Ministrów w celu jego przyjęcia, a następnie skierowania do Sejmu. 

Odpowiedź MI (aktualizacja 5 sierpnia)

Jak odpisał wiceminister Rafał Weber, pierwotny projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych (UD564), w wyniku przeprowadzonych konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych, został zmieniony pod względem zakresu oraz tytułu projektu.

W związku z istotną zmianą treści pierwotnego ww. projektu ustawy, powstał projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (UD51), który ponownie został skierowany do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych, z terminem zgłaszania uwag do 15 czerwca 2020 r.

W ramach uzgodnień międzyresortowych 8 podmiotów przekazało uwagi do projektu, natomiast 98 podmiotów i osób fizycznych przedstawiło opinie w konsultacjach publicznych. Obecnie w resorcie infrastruktury trwa szczegółowa analiza wszystkich zgłoszonych uwag.

V.511.12.2019

Uchylono 10 tys. zł kary dla mężczyzny po udarze - męża pielęgniarki po kwarantannie, który wyszedł do sklepu

Data: 2020-07-15
  • 10 tys. zł kary dostał od Sanepidu mąż pielęgniarki, która zakończyła domową kwarantannę  
  • Podlegając wciąż kwarantannie, wyszedł on do sklepu, sądząc że skoro żona jest w pracy, to i on może już opuszczać mieszkanie 
  • A jest po udarze, pozostaje pod opieką poradni zdrowia psychicznego; ma też trudności z rozumieniem spraw urzędowych
  • W sprawie interweniował RPO. Ostatecznie Sanepid odstąpił od kary, powołując się m.in. na sytuację majątkową i rodzinną oraz brak możliwości uiszczenia kary

W kwietniu 2020 r. pielęgniarka pani Anna z powodu kontaktu z zakażonym pacjentem została skierowana na domową kwarantannę. Przymus ten objął także jej najbliższą rodzinę: schorowaną matkę, męża po udarze, pozostającego pod opieką poradni zdrowia psychicznego oraz córkę – osobę z niepełnosprawnością intelektualną.

Po tygodniu, po otrzymaniu ujemnych wyników dwóch testów na obecność wirusa, Sanepid zezwolił jej na powrót do pracy. Mimo to z kwarantanny nie zostali zwolnieni jej członkowie rodziny.

Z uwagi na trudności w komunikacji z nimi, służby kontrolujące przestrzeganie kwarantanny nadal kontaktowały się jedynie z panią Anną - mimo, że ona sama była już zwolniona z konieczności izolacji. Rodziło to konieczność stałego kontaktu pielęgniarki z rodziną i znacząco utrudniało jej pracę (musiała sama porozumiewać się z rodziną, prosić aby podeszli do okna itp.).

Główny problem pojawił się jednak, gdy podczas jej nieobecności w domu, jej mąż złamał kwarantannę i 17 kwietnia 2020 r. wyszedł do sklepu. Jak tłumaczyła pani Anna, uznał on, że skoro jego żona wróciła do pracy i nie była nosicielem wirusa, to kwarantanna się skończyła i on również może wychodzić. A jako osoba objęta leczeniem psychiatrycznym, miewa on problemy z rozumieniem i właściwym interpretowaniem spraw urzędowych.

Po wysłaniu przez policję notatki o sprawie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, mężczyzna otrzymał decyzję administracyjną z 22 kwietnia o ukaraniu go karą pieniężną 10 tys. zł. (bez wysłuchania jego racji).

O stanowisko w tej bulwersującej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Ukarany odwołał się zaś do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. 15 maja uchylił on decyzję PPIS i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Polecono zapewnienie stronie udziału w sprawie  i dostosowanie wymiaru kary do wszystkich okoliczności (mężczyzna dołączył do odwołania dokumenty o swej sytuacji).

Decyzja Inspekcji Sanitarnej o odstąpieniu od kary

14 lipca 2020 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Łomży odstąpił od kary. Pouczył mężczyznę, że w przypadku ponownego stwierdzenia naruszenia przez niego przepisów, kara zostanie nałożona.

Uznano, że skarżący naruszył  obowiązek kwarantanny wynikający z ustawy ”kowidowej” z 2 marca 2020 r. Zwolnienie jego żony z jej dalszego odbywania nie oznaczało automatyzmu co do kwarantanny osób wspólnie z nią mieszkających.

Jednocześnie - powołując się na art. 189 f § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego - PPIS odstąpił od nałożenia kary pieniężnej i poprzestał na pouczeniu. Jest to możliwe, jeżeli "waga naruszenia jest znikoma, a strona zaprzestała naruszenia prawa”.

Z materiału dowodowego nie wynika bowiem, że dokonane przez mężczyznę naruszenie stanowiło ryzyko zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego. Brak jest jakiekolwiek podejrzenia, że mógł on być nosicielem koronawirusa. Niezwłocznie po zidentyfikowaniu naruszenia dobrowolnie zaniechał on dalszego naruszania przepisów.

PPIS uwzględnił też jego warunki osobiste (rodzinne, majątkowe i zarobkowe). Nie mają one wprawdzie wpływu na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu strony, ale winne być uwzględniane przy wymiarze kary - podkreślono.

Dlatego uznano, że ze względu na sytuację majątkową i rodzinną nie ma on realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej. Jedynym żywicielem rodziny jest jego małżonka, która opiekuje się ponadto i utrzymuje finansowo niepełnosprawną w stopniu znacznym ich córkę oraz swoją matkę.

- Wobec powyższego, należy uznać, że do osiągnięcia celów postępowania w przedmiotowej sprawie wystarczające będzie zastosowanie sankcji w postaci pouczenia strony, co zgodnie z zasadą proporcjonalności stanowi działanie adekwatne do okoliczności sprawy – głosi decyzja PPIS.

V.7018.300.2020

Koronawirus. Uchylono kolejne kary Sanepidu - m.in. 10 tys. zł za jazdę hulajnogą po wiślanym bulwarze

Data: 2020-06-30
  • Pani Agnieszka w kwietniu jechała hulajnogą po wiślanym bulwarze - dostała od Sanepidu 10 tys. zł kary administracyjnej
  • Pan Grzegorz poszedł do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi – wymierzono mu 5 tys. zł kary
  • Obiema sprawami zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił obie kary, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To następne uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli po kierowaniu do Powiatowych Inspektorów Sanitarny notatek policji wskazujących za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

RPO Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Za co wymierzano kary

2 kwietnia 2020 r. pani Agnieszka jechała hulajnogą po bulwarze nad Wisłą. Kobieta poinformowana o tym, że wprowadzono zakaz korzystania z miejsc publicznych, oświadczyła że z uwagi na to, że porusza się hulajnogą nie dotyczy jej zakaz wejścia dla pieszych czy wjazdu rowerem. Za niezastosowanie się do przepisów porządkowych policja nałożyła na nią 100 zł mandatu, którego przyjęcia odmówiła.

Policja sporządziła notatkę dla inspekcji sanitarnej, która na tej podstawie wymierzyła jej 10 tys. zł kary administracyjnej za niezastosowanie się do zakazu przemieszczania się.   

Pan Grzegorz 8 kwietnia wyszedł z domu – jak mówił potem policji - by pójść  do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi. Twierdził, że takie spotkanie to nie wykroczenie.

Policja skierowała do Sanepidu notatkę w tej sprawie. PPIS nałożył na niego 5 tys. zł kary. Do odwołania pana Grzegorza przyłączył się RPO.

Uchylenie kar

W obu sprawach Małopolski Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary. Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone  w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz został zniesiony.

W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, nie stanowi to podstawy do nałożenia kary administracyjnej.

Kierując się zasadą określoną w art. 189c k.p.a., a także realizując zasadę legalizmu i praworządności, organ zobowiązany jest do zastosowania nowej, korzystniejszej dla stron regulacji.

Wobec faktu, że zachowania stron nie podlegają obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej,  organ uchylił decyzje Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w całości i umorzył postępowania.

VII.565.475.2020

Koronawirus. Następne administracyjne kary pieniężne uchylone - skoro zakazy już nie obowiązują

Data: 2020-06-24
  • Pan Arkadiusz i Mirosław siedzieli przy miejskim sklepiku. Przez policję zostali tylko pouczeni, ale po jej notatce Powiatowy Inspektor Sanitarny wymierzył im po 5 tys. zł kary
  • Pan Miłosz przyjechał na nadrzeczny bulwar rowerem. On też został tylko pouczony, ale notatka policyjna stała się podstawą 10 tys. zł kary od powiatowej inspekcji
  • W ich sprawach interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił decyzje wobec  mężczyzn, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To kolejne takie uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

4 kwietnia 2020 r. pan Arkadiusz siedział z panem Mirosławem i kilkoma innymi mężczyznami na ławce przy sklepie. Po wylegitymowaniu oświadczyli policji, ze chcieli się napić piwa po pracy. Wiedzą o nakazach, ale mają już dość siedzenia w domu. Osoby te zostały pouczone.

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Oświęcimiu 7 kwietnia nałożył na niech po 5 tys. zł kar. Oni sami kwestionowali, by naruszyli zakaz przemieszczania się.

Pan Miłosz - określany w mediach jako "rowerzysta z Wadowic" - złamał zakaz przebywania na bulwarach. Zgodnie z treścią notatki policji - która poprzestała na pouczeniu go -  nie miał wiedzy na temat zakazu przebywania na bulwarach. Notatka została przekazana do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który wymierzył mu karę 10 tys. zł.

Wszyscy odwołali się, a ich sprawami – jak wielu innych tak ukaranych - zainteresował się RPO.  

Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary wobec nich, a sprawy umorzył.

Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone w odpowiednich rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Organ I instancji wydał decyzje nakładające kary pieniężne w oparciu o przepisy obowiązujące w dacie jej wydania.

Obecnie zakazy te już nie obowiązują. W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe – orzekł MPWIS w obu tych sprawach. 

V.7018.330.2020,  V.7018.332.2020,  V.7018.326.2020, VII.565.40.2020

Uchylono 10 tys. zł kary za rzekomy udział w „nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie

Data: 2020-06-19
  • Karę 10 tys. zł  wymierzono pani Alicji za rzekomy udział w "nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie
  • Tymczasem znalazła się ona przypadkowo w grupie demonstrantów zamkniętych w tzw. policyjnym kotle. A podstawą kary była jedynie policyjna notatka
  • Do postępowania administracyjnego z odwołania paniu Alicji przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Elblągu uchylił własną decyzję – bo gdy ją nakładał, nie znał jeszcze okoliczności sprawy

To kolejna sprawa, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Sprawa pani Alicji

25 maja 2020 r. PPIS w Elblągu nałożył na panią Alicję administracyjną karę pieniężną 10 tys. zł za naruszenie zakazu zgromadzeń.

Decyzja została wydana na podstawie art. 48a ust. 1 pkt. 3, ust.3 pkt. 1, ust.4 ust. 7 i ust. 8 w związku z art. 46 ust. 4 pkt 4, 46b pkt 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi  - w związku z § 13 ust. 1 pkt. 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Informację o naruszeniu przez nią prawa PPIS powziął z notatki urzędowej policji.

Pani Alicja wniosła odwołanie od tej decyzji. Wskazała, że zarzut jej udziału w nielegalnym zgromadzeniu jest nieprawdziwy. Z powodu interwencji policji, polegającej na utworzeniu kordonu zabezpieczającego, znalazła się wśród grupy ludzi, która nie miała możliwości zachowania bezpiecznego odstępu i rozejścia się.

15 czerwca  w postępowaniu zgłosił udział Rzecznik Praw Obywatelskich. W odwołaniu od decyzji zarzucił naruszenie przepisów postępowania administracyjnego jak i też naruszenie przepisów ustawy o Policji oraz naruszenie art. 51 ust. 5 Konstytucji.

Wskazał m.in., że pani Alicja nie miała możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki policji. Takiej możliwości nie stworzył jej Powiatowy Inspektor Sanitarny, choć zgodnie z ustawą "kowidową", w stanie epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów również za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Uchylenie kary w trybie tzw. autokontroli

Po zapoznaniu się przez organ z argumentacją odwołania pani Alicji, jak i ze stanowiskiem i argumentacją prawną RPO, PPIS w Elblągu jako organ I instancji na zasadzie art. 132 § 1 Kpa (w trybie tzw. autokontroli) uwzględnił odwołania. Karę uchylił, a postępowanie umorzył ze względu na jego bezprzedmiotowość.

Organ wskazał, że przy wydawaniu decyzji nie wiedział o okolicznościach wskazanych przez stronę w odwołaniu, że w zgromadzeniu uczestniczyła bez swojej woli.

- Wobec odbywających się manifestacji w Warszawie, pani Alicja mogła znaleźć się w grupie osób, które otaczała policja. W takim przypadku oczywistym jest, że nie można stronie przypisać winy za naruszenie zakazu zgromadzeń – wskazano w uzasadnieniu decyzji.

Ponadto pod uwagę wzięto art. 189c Kpa. Nakazuje on rozpatrzenie spraw dotyczących administracyjnych kar pieniężnych także pod względem zmian w przepisach. Oznacza to, że jeżeli obecnie obowiązuje ustawa, która jest korzystniejsza dla strony, to należy ją stosować. A obecnie zakaz zgromadzeń został znacznie złagodzony. Oznacza to, że organ jest zobligowany do zastosowania art. 189c Kpa.

Mając to na uwadze, uznano zasadność wniesionych odwołań.

VII.613.100.2020

Odc. 41 - Przekraczanie granicy, zasiłki opiekuńcze, co może komornik, problemy z postojowym - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-05

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan wybiera się na weekend do Niemiec. Pyta, czego ma się spodziewać na granicy, czy bez problemów przekroczy granicę; jakie zasady obowiązują w Niemczech.

Z informacjami dla podróżujących można zapoznać się na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych pod linkiem:

https://www.gov.pl/web/dyplomacja/informacje-dla-podrozujacych

Na stronie internetowej Ministerstwo Spraw Zagranicznych wskazuje także, że informacje na temat aktualnej sytuacji w Niemczech dostępne są na stronie Federalnego Ministerstwa Zdrowia:

Informacji na temat regulacji obowiązujących w innych państwach można szukać także na stronach internetowych właściwych placówek dyplomatycznych i konsularnych.

Pan ma problem z biurem podróży. W ubiegłym roku wykupił wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie; wylot planowany był na 28 czerwca. Obecnie biuro podróży twierdzi, że wyjazd się odbędzie i domaga się wpłacenia pozostałej kwoty. Pan nie jest tego pewny i chce zrezygnować z wyjazdu.

Zgodnie z treścią art. 15k tzw. ustawy covidowej z dnia 2 marca 2020 r., odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna.

Zgodnie z art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Należy pamiętać, że stan epidemii może wymusić wprowadzenie pewnych zmian dotyczących usługi turystycznej przez organizatora, której cechy zostały wymienione w art. 40 ustawy o imprezach turystycznych, np. miejsce pobytu, szczegółowy program zwiedzania, wycieczki lub inne usługi uwzględnione w cenie imprezy turystycznej. Informacje o zmianach powinny być przekazane klientowi niezwłocznie z wyznaczeniem rozsądnego terminu na podjęcie decyzji przez podróżnego. Jeżeli organizator turystyki zdecydował o wprowadzeniu istotnych zmian, mających wpływ na warunki umowy, to zgodnie z  art. 46 ust. 4 pkt 2 ustawy, podróżny ma prawo odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie.

Pan chciałby jechać zagranicę do rodziny, pyta czy już można.

Wyjazd jest możliwy, ale o tym czy wjazd do innego państwa jest możliwy nie decyduje już prawo polskie, lecz prawa państwa, do którego ma nastąpić przemieszczenie się.

Lista dostępnych przejść granicznych poniżej.

https://www.strazgraniczna.pl/pl/aktualnosci/8447,Koronawirus-przekracza...

Kontrola na granicach jest obecnie przedłużona do 12 czerwca 2020 r.

Sytuacja się jednak zmienia, niektóre kraje zaczynają otwierać swoje granice. Z informacji prasowych wynika, że 15 czerwca Czechy otworzą swoje granice m.in. dla Polaków, a więc wyjazd do rodziny tam mieszkającej będzie możliwy. Niektóre kraje już otworzyły swoje granice np. Słowenia a niektóre się do tego przymierzają np. Włochy. Przez niektóre kraje będzie można przejechać tranzytem, bez możliwości zatrzymywania się np. przez Austrię.

Na bieżąco należy szukać informacji na stronach internetowych https://www.gov.pl/web/koronawirus/informacje-dla-podrozujacych Lub bezpośrednio z infolinią MSZ tel. 222 500 115

Dzwonił żołnierz  zawodowy. Jego żona też jest żołnierką. Skarżą się, że mając dzieci poniżej 8 roku życia, nie mają możliwości skorzystania z świadczenia opiekuńczego na dzieci. Przedszkole zmieniło godziny pracy i jest czynne teraz  od 7 rano, a było od godziny 6 i z tego powodu muszą wychodzić z pracy wcześniej, żeby odebrać dzieci, co powoduje problemy w pracy. Pytają jak mają rozwiązać ten problem?

Sprawa dodatkowego zasiłku opiekuńczego dla żołnierzy zawodowych znana jest Rzecznikowi. Sygnalizował ten problem zarówno podczas prac nad Tarczą Antykryzysową 2.0, jak również wystąpił w tej sprawie w dniu 22 kwietnia br. do Ministra Obrony Narodowej ( znak sprawy WZF.7043.54.2020 ). W piśmie tym Rzecznik zwracał uwagę, że problem ten jest szczególnie dotkliwy, kiedy dwoje małżonkowie są żołnierzami. Ministerstwo Obrony Narodowej z piśmie z dnia 20 maja 2020 roku nie podzieliło jednak poglądów Rzecznika, stwierdzając, że obecnie obowiązujące przepisy Ustawy o Służbie Wojskowej Żołnierzy Zawodowych są wystarczające, gdyż zawierają rozwiązania dające możliwość uzyskania urlopu okolicznościowego, po wykorzystaniu 60 dni przysługującego zwolnienia z tytułu konieczności opieki nad dzieckiem ( art. 62 ust.11 i 12 ).

Pani pobiera zasiłek opiekuńczy z KRUS na 8-letnie dziecko, które nie chodzi do szkoły. W domu jest jeszcze drugi syn, pełnoletni, który przygotowuje się do matury. Pani chciałaby złożyć wniosek o kolejny zasiłek opiekuńczy. Uzyskała informację, że musi złożyć oświadczenie, że nie ma wśród domowników osoby, która mogłaby opiekować się najmłodszym dzieckiem. Pani nabrała wątpliwości, czy należy to rozumieć tak, że również starszy syn jest traktowany jako możliwy opiekun (ewentualnie mógłby on się zająć młodszym bratem na kilka godzin, ale nie cały dzień).

Ustawa z dnia 2 marca 2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych w art. 4a ust.1 określa, że prawo do otrzymania zasiłku opiekuńczego przysługuje osobie sprawującej opiekę nad dzieckiem do lat 8 (lub dzieckiem z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności) w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko, albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19.

Ustawodawca nie uzależnia uprawnienia do otrzymania zasiłku od składania jakichkolwiek oświadczeń dot. domowników mogących sprawować opiekę nad dzieckiem.

Podstawa prawna: ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695, 875).

Pani pyta, czy pracodawca powinien uwzględnić wniosek o utrzymanie pracy zdalnej pracownika z orzeczeniem o niepełnosprawności, jako osoby będącej w grupie ryzyka?

Zgodnie z przepisami prawa pracy, jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest zapewniać pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy oraz prowadzić systematyczne szkolenie pracowników w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.

Ze względu na potrzebę zapewnienia najwyższej ochrony pracowniczej w związku z sytuacją epidemiczną w Polsce, ustawodawca zdecydował się wprowadzić do porządku prawnego instytucję pracy zdalnej. Jest ona uregulowana w tzw. „ustawie koronawirusowej”. Zgodnie z art. 3 ust. 1 tej ustawy, w celu przeciwdziałania COVID-19, pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie, przez czas oznaczony, pracy określonej w umowie o pracę, poza miejscem jej stałego wykonywania. Warto pamiętać, że jest to uprawnienie, a nie obowiązek pracodawcy. Jeżeli bowiem, pracodawca w inny sposób (nie powierzając pracownikowi wykonywania pracy zdalnej) zapewni bezpieczne i higieniczne warunki pracy, to również wypełni w ten sposób swój obowiązek.

Kolejne istotne skutki, wynikające z zastosowania powyższego przepisu są następujące:

  • pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie pracy zdalnej przez czas oznaczony, choć ustawa nie precyzuje, jak długo praca zdalna może trwać;
  • polecenie wykonywania pracy zdalnej musi być związane z celem, jakim jest przeciwdziałanie COVID-19,
  • decyzja o skierowaniu pracownika do pracy zdalnej jest uprawnieniem pracodawcy i nie wymaga do swej ważności zgody pracownika,
  • praca zdalna powinna obejmować swym zakresem wyłącznie pracę wynikającą z zawartej umowy o pracę (od korzystania z możliwości polecenia pracy zdalnej na mocy „ustawy koronawirusowej” należy odróżnić powierzenie wykonywania innej pracy niż określona w umowie o pracę na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym, o której mowa w art. 42 § 4 Kodeksu pracy).

Warto również przytoczyć jeden z wyroków Sądu Najwyższego, w którym sąd ten odniósł się do sytuacji pracownika, dotkniętego konkretnymi problemami zdrowotnymi i wskazał, jak w takiej, indywidualnej sytuacji pracodawca powinien realizować swój obowiązek (wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2017 r., sygn. akt I PK 146/16). Sąd Najwyższy stwierdził, że obowiązki pracodawcy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy mają charakter bezwarunkowy w tym sensie, że obciążają pracodawcę niezależnie od sposobu spełniania świadczenia przez pracownika i dlatego pracodawca nie może się uwolnić od odpowiedzialności za ich naruszenie zgłoszeniem zarzutu, że również pracownik nie dopełnił obowiązków z zakresu BHP. Ewentualne zaniedbania pracodawcy w odniesieniu do realizacji obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadniają pociągnięcie pracodawcy do odpowiedzialności na zasadzie winy. Obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i nieszkodliwych dla ich zdrowia warunków pracy obejmuje przestrzeganie nie tylko ogólnie obowiązujących norm w tym zakresie, lecz także indywidualnych przeciwwskazań związanych ze stanem zdrowia lub osobniczymi skłonnościami pracownika. Jest to konsekwencją przyjętego założenia, wedle którego pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia pracownikowi faktycznego bezpieczeństwa, a nie tylko do realizacji obowiązków wynikających z powszechnie obowiązujących zasad BHP i dlatego - przykładowo - dopuszczenie pracownika, dotkniętego istotnymi schorzeniami kardiologicznymi i po zawale serca, do dalszego wykonywania ciężkiej pracy fizycznej w niekorzystnych warunkach zatrudnienia uzasadnia pełną odpowiedzialność odszkodowawczą pracodawcy za skutki kolejnego zawału serca spowodowanego zatrudnieniem w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu pracownika.

Warto również wskazać, że Centralny Instytut Ochrony Pracy przygotował wskazówki dla pracodawców dotyczące organizacji pracy w czasie epidemii, przeciwdziałania zakażeniom i działania w razie wykrycia wirusa w firmie. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie: www.ciop.pl.

Pan skarży się na ZUS, coś źle wypełnił i nie dostanie postojowego, nie można poprawić – czy może poprawić? czy może coś zrobić

Warto przypomnieć, że możliwość otrzymania świadczenia postojowego została przewidziana w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695 i 875) tzw. „tarczy antykryzysowej”.

Rozwiązanie to przyjęto w celu zrekompensowania utraty przychodów osobom wykonującym umowę cywilnoprawną (umowę agencyjną, umowę zlecenia, inną umowę o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, umowę o dzieło) oraz osobom prowadzącym działalność gospodarczą na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych.

Jak poprawić wniosek o świadczenie postojowe, jeśli był w nim błąd?

Trzeba pamiętać, że aby wniosek kierowany do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mógł być pozytywnie rozpatrzony, musi być poprawnie wypełniony. Dlatego należy podać we wniosku kompletne i aktualne dane. W przypadku wątpliwości ZUS kontaktuje się z wnioskodawcą poprzez e-mail lub telefonicznie i wskazuje co należy zrobić, żeby uzupełnić lub skorygować wniosek. Wówczas w celu ułatwienia poprawienia wniosku przekazywana jest przez ZUS instrukcja.

Jeśli zainteresowany sam zorientował się, że we wniosku popełnił błąd – np. niewłaściwie coś zaznaczył – powinien jak najszybciej poinformować o tym ZUS. Taki wniosek powinien zostać wycofany i w jego miejsce powinien zostać złożony nowy wniosek. Aby wycofać wniosek, należy złożyć oświadczenie, pamiętając o jego podpisaniu.

Świadczenie postojowe wypłacane jest niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

W przypadku otrzymania decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Podstawa prawna:

Art. 15zq – 15zx ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568,695 i 875).

dodatkowe informacje na ten temat można znaleźć na stronie:

https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych

Pan pyta, czy w obecnej sytuacji komornik może prowadzić egzekucję z jego konta.

W czasie trwania stanu epidemii nie zostały wprowadzone żadne przepisy ograniczające prowadzenie egzekucji komorniczej z rachunku  bankowego.

Jednak warto mieć na uwadze, że zajecie rachunku bankowego, to jeden z najbardziej dotkliwych sposobów egzekucji dla dłużnika,  z uwagi na możliwość pozostania bez środków do życia przez dłużnika. Dlatego też, m.in. na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich  wprowadzono kilka lat temu nowe  rozwiązania  w ramach, których dłużnik ma zapewnioną wolną kwotę od egzekucji.

Zgodnie z art. 54 prawa bankowego: środki pieniężne znajdujące się na rachunkach oszczędnościowych, rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych oraz na rachunkach terminowych lokat oszczędnościowych jednej osoby, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego, w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę (…)

Zatem miesięczna kwota wolna od potrąceń to: 75% minimalnego wynagrodzenia brutto w danym roku, wynagrodzenie minimalne w  2020 roku to 2600 zł.

Czyli kwota wolna od zajęcia komorniczego  w roku 2020: 0,75 x 2600 zł  będzie wynosiła dokładnie 1950 zł. Pamiętajmy , że ta kwota ma być wolna od zajęcia każdego miesiąca , nie kumuluje się, jeśli jej nie wykorzystamy.

Jeżeli nasz rachunek jest wciąż zablokowany, należy bezwzględnie udać się do banku i powołać na ww. podstawę prawną, gdyż to bank ma wiedzę jaka kwota znajduje się na rachunku bankowym,  a nie komornik.

Zgodnie z przepisami ustawy kodeks postępowania cywilnego egzekucji nie podlegają: świadczenia 500+, alimenty, świadczenia z pomocy społecznej, świadczenia wychowawcze, zasiłki dla opiekunów, dodatki rodzinne, dodatki pielęgnacyjne, porodowe, jednorazowa wypłata dla kobiet w ciąży i rodzin “za życiem”, świadczenia rodzinne.

Analiza RPO dla premiera o tworzeniu prawa w stanie epidemii: rozporządzenia zamiast ustaw naruszają prawa obywateli

Data: 2020-06-04
  • Prawa obywateli w czasie  epidemii są naruszane, bo ograniczenia, nakazy lub zakazy są wprowadzane rozporządzeniami władz, a nie ustawami -  jak przewiduje Konstytucja
  • Choć większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka
  • Narusza to rażąco takie prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej
  • To wynik m.in. niewprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych, przewidzianych przez Konstytucję
  • Efektem są np. drakońskie kary pieniężne wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną

RPO Adam Bodnar przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obszerną ocenę prawa wprowadzanego w związku z epidemią koronawirusa. Uczynił  to zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - w celu zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela.

Rzecznik wskazuje, że rozporządzenia, wydawane w stanie zagrożenia epidemicznego oraz w stanie epidemii, w rażący sposób naruszają takie podstawowe prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej.

Materię tych praw i wolności uregulowano w rozporządzeniach z przekroczeniem upoważnień ustawowych, bez dostatecznych wytycznych zawartych w tych upoważnieniach oraz bez zachowania wymaganego przez Konstytucję rozróżnienia między materią ustawową a materią aktu wykonawczego.

Część przepisów w rozporządzeniach naruszyła również istotę konstytucyjnych wolności i praw człowieka, choć jest to możliwe wyłącznie w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - co wszak nie nastąpiło.

Efektem naruszania tak wydanych nakazów, zakazów i ograniczeń są wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną administracyjne kary pieniężne. Istotna część tych kar – w  wysokości od 5 tys. do 30 tys. zł - jest nakładana  z naruszeniem podstawowych praw i wolności konstytucyjnych.

Ten stan rzeczy jest bezpośrednim wynikiem nierespektowania podstawowych reguł stanowienia prawa opisanych w Konstytucji. Chociaż zatem większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu, doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka.

Ograniczenie wolności lub praw - dopuszczalne w konstytucyjnych stanach nadzwyczajnych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii ograniczono podstawowe wolności lub prawa człowieka. Władze uznały, że będą się posługiwać narzędziami legislacyjnymi właściwymi dla zwykłego trybu funkcjonowania państwa - bez sięgania po konstytucyjne stany nadzwyczajne. Dlatego z punktu widzenia standardów ochrony wolności i człowieka niezbędna jest ocena wydanych w związku z tym rozporządzeń.

Według art. 233 ust. 3 Konstytucji - po który nie sięgnęła Rada Ministrów - ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać konstytucyjne wolności i prawa wymienione w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rada Ministrów świadomie zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Uznała, że zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające. Dlatego nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności i usprawiedliwiać nimi daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych rozporządzeniami. A formalnym warunkiem dopuszczalności ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela jest zapisanie ich w ustawie. W rozporządzeniu powinny zaś być jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Tymczasem całość ograniczeń wolności lub praw człowieka, związana z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 została przeniesiona z ustawy na poziom rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne jedynie w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Fakt, że rozporządzenie jest podstawowym aktem prawnym, za którego pomocą postanowiono reglamentować w stanie epidemii fundamentalne prawa lub wolności jednostki, nie budzi  wątpliwości zwłaszcza w świetle zmian wprowadzonych ustawą z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych  w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Większość wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów była wiernym powtórzeniem ograniczeń wolności lub praw człowieka określonych w ustawie o stanie klęski żywiołowej (nakaz lub zakaz określonego sposobu przemieszczania się; obowiązek poddania się kwarantannie; nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów; nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach; zakaz organizowania lub przeprowadzania imprez masowych; obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów; reglamentacja zaopatrzenia w określone artykuły).

Z punktu widzenia art. 92 ust. 1 Konstytucji zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają jakichkolwiek wytycznych. Prowadzi to do wniosku, że rozporządzenia Rady Ministrów - wydawane na podstawie art. 46a i art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń
i chorób zakaźnych u ludzi - nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego. Oznacza to, że Rada Ministrów mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez dostatecznych wskazówek z ustawy, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy, zakazy i obowiązki.

Naruszenie wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

Wprowadzony rozporządzeniami zakaz przemieszczania się osób na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej wkracza w sposób oczywisty w konstytucyjną wolność określoną w art. 52 ust. 1 Konstytucji. A także i w stanie epidemii (który nie jest przecież jednym ze stanów nadzwyczajnych) musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzeniu ograniczenia wolności poruszania się w ustawie. Wymaga tego i Konstytucja, i Europejska Konwencja
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem żaden z obowiązków wynikających z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dotyczy wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta  
zawiera upoważnienie do ustanowienia w drodze rozporządzenia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. A to jest przecież czymś innym niż powszechny zakaz przemieszczania się.

Naruszenie wolności uzewnętrzniania religii

Przepis rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wprowadził czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. Polegało to na obowiązku zapewnienia, aby na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się nie więcej niż 50 osób a następnie - od dnia 24 marca 2020 r. - 5 uczestników. Ograniczenia te, korygowane jedynie w zakresie liczby osób, utrzymano w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Zdefiniowana w art. 53 ust. 2 Konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). A ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera jakichkolwiek postanowień w tym zakresie.

W szczególności podstawy do wprowadzenia ograniczenia w zakresie wolności publicznego uzewnętrzniania religii nie może stanowić art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przewidujący możliwość wprowadzenia rozporządzeniem zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności. Konstytucja odrębnie traktuje bowiem wolność publicznego uzewnętrzniania religii (art. 53 ust. 5) oraz wolność zgromadzeń (art. 57).

Naruszenie wolności osobistej

Z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wynikało, że w okresie od 20 marca 2020 r. do odwołania, osoba przekraczająca granicę państwową (z wyjątkami określonymi w tym rozporządzeniu),  była obowiązana odbyć po przekroczeniu granicy obowiązkową kwarantannę,  trwającą 14 dni. Osoba ta była zobowiązana przekazać Straży Granicznej informację o adresie miejsca zamieszkania lub pobytu, w którym będzie odbywać kwarantannę oraz numerze telefonu.

Tak rozumiana kwarantanna oznacza  ograniczenie konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), ale także ograniczenie wolności osobistej polegającej na możliwości swobodnego określenia przez jednostkę swego zachowania.

Z art. 41 ust. 1 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Wolność osobista nie ma oczywiście charakteru absolutnego - można ją ograniczyć lub jej pozbawić na podstawie ustawy.  Jednakże prawo pozwalające na pozbawienie wolności osobistej bądź jej ograniczenie musi spełniać określone warunki, zarówno te ogólne wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też szczegółowe określone w jej art. 41 ust. 1.  

Tymczasem żaden z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dawał Ministrowi Zdrowia uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę. W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów.  

Prowadzi to do wniosku, że działając poza zakresem upoważnienia ustawowego, Minister Zdrowia w sposób samoistny uregulował w rozporządzeniu daleko idące ograniczenia wolności osobistej. Wprowadził obowiązek kwarantanny jedynie z tej przyczyny, że dana osoba przekroczyła granicę państwową, a nie dlatego, że była narażona na zakażenie - jak stanowi ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Natomiast wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby przekraczające granicę znajdował niewątpliwie już swoją formalną podstawę w art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przepis ten zawiera bowiem upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia, w drodze rozporządzenia, obowiązku poddania się kwarantannie. Jednakże przepis ten nie modyfikuje ustawowego pojęcia „kwarantanny”, które wciąż oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie.  Rozporządzenia Rady Ministrów nie wiążą jednak obowiązku poddania się kwarantannie z narażeniem na zakażenie, lecz z przekroczeniem granicy państwowej. Przyjmują więc nie dające się w racjonalny sposób obronić domniemanie, że w istocie każda osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Obowiązek kwarantanny można więc legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego. W związku z tym przyjmowanie w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów jako kryterium obowiązku poddania się kwarantannie wyłącznie przekroczenia granicy stanowi naruszenie i ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, i Konstytucji.

Naruszenie autonomii informacyjnej jednostki

Wprowadzony rozporządzeniami obowiązek kwarantanny dla  osób  przekraczających granice powiązano z obowiązkiem przekazania Straży Granicznej informacji o adresie pobytu lub zamieszkania oraz numerze telefonu do kontaktu. SG udostępniała je organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a następnie – do systemu teleinformatycznego udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, albo w postaci papierowej – przez przekazanie wojewodom kart lokalizacyjnych.

Dopuszczono też możliwość przetwarzania w systemie teleinformatycznym danych innych osób podlegających kwarantannie, a także osób podlegających izolacji w warunkach domowych oraz osób, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu tekstu pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i osób zakażonych tym wirusem. Dane te były także udostępniane Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wojewodom, Policji i operatorowi pocztowemu.

Rozporządzeniami krąg tych podmiotów poszerzono  o System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy i Państwową Straż Pożarną. Ponadto NFZ upoważniono do udostępnienia danych dotyczących osób poddanych kwarantannie lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej, wybranemu przez daną osobę. W kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów dane osób poddanych kwarantannie oraz innych osób udostępniono również ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

Ponadto dane osób poddanych kwarantannie lub izolacji domowej organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej udostępniają na wniosek ośrodka pomocy społecznej, kuratora sądowego lub komornika sądowego - złożony w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz sądu lub prokuratora - w związku z prowadzonymi postępowaniami. Policja lub wojewoda udostępniają te dane na wniosek przedsiębiorcy wykonującego działalność polegającą na zapewnieniu funkcjonowania energetycznej sieci przesyłowej lub dystrybucyjnej oraz na wniosek przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, którego przedstawiciele realizują czynności związane z funkcjonowaniem tej sieci w miejscu zamieszkania lub pobytu tych osób.

Tym samym w kolejnych rozporządzeniach poszerzano zarówno krąg osób, których dane są gromadzone w trybie określonym tymi rozporządzeniami, jak i krąg podmiotów, które uzyskiwały do nich dostęp. Było to wyjście daleko poza krąg podmiotów realizujących bezpośrednio zadania związane ze zwalczaniem zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Świadczy o tym ujęcie w rozporządzeniach pocztowego operatora wyznaczonego, Państwowej Straży Pożarnej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Krajowej Administracji Skarbowej czy też przedsiębiorców energetycznych i telekomunikacyjnych.

Takie swobodne i szerokie dysponowanie danymi osobowymi osób przekraczających granicę w sposób oczywisty stwarza zagrożenie niekontrolowanego naruszenia autonomii informacyjnej tych osób. Wolność dysponowania informacjami o sobie, w tym decydowania o ich ujawnieniu, przestaje zatem mieć jakiekolwiek normatywne znaczenie. Władza publiczna w sposób dowolny umożliwia bowiem śledzenie i dokumentowanie zachowań poszczególnych osób licznym organom publicznym, ale także podmiotom prywatnym.

Tymczasem przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierały umocowania do określenia w rozporządzeniach Ministra Zdrowia czy Rady Ministrów obowiązku przekazywania danych o własnej osobie oraz o innych osobach. Żaden też przepis ustawowy nie daje Ministrowi Zdrowia czy Radzie Ministrów kompetencji do regulowania w rozporządzeniu zasad i trybu gromadzenia tych danych oraz ich udostępniania innym, wskazanym w rozporządzeniach podmiotom.

Kwestia pozyskiwania danych osobowych, ich przetwarzania i udostępniania regulowana w tych rozporządzeniach stanowi materię ustawową. Stosownie do art. 51 ust. 1 Konstytucji nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że jednostka jedynie na podstawie ustawy może być zobowiązana do ujawnienia informacji jej dotyczących. Tylko ustawa może też określać zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o osobie. Przepisy tych rozporządzeń naruszyły zatem rażąco art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji.

Naruszenie wolności zgromadzeń

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego w okresie od dnia 14 marca 2020 r. zakazało zgromadzeń publicznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. przywróciło możliwość organizowania zgromadzeń, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Upoważnienie do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu  zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia (Rada Ministrów) może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Wydając kolejne rozporządzenia, wprowadzające zakazy zgromadzeń, w odmienny sposób potraktowano jednak zgromadzenia organizowane na podstawie Prawa o zgromadzeniach i zgromadzenia związane z wykonywaniem czynności zawodowych i służbowych oraz z działalnością gospodarczą. Przyjęto, że zgrupowanie osób zwołane w celu wyrażenia wspólnego stanowiska w sprawach publicznych stanowi większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż takie samo zgrupowanie, zwołane w związku z wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych czy też w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Racjonalność tego założenia budzi wątpliwości, bo  10 – osobowa demonstracja zorganizowana w przestrzeni publicznej z zachowaniem określonych reguł przemieszczania się, stanowi bowiem większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż kilkudziesięciu policjantów spotykających się w pomieszczeniu zamkniętym w ramach wykonywania czynności służbowych (przypadek Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu). A  prawo o wiele bardziej intensywnie nakazuje chronić zgromadzenia organizowane w trybie Prawa o zgromadzeniach niż inne.

Z art. 57 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Kolejne rozporządzenia w uprzywilejowany sposób traktują zatem zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu. A taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, choć w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, choć wymaga tego art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji) - skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza zaś - według państwa - ogłoszony stan epidemii.

Naruszenie wolności działalności gospodarczej

Rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadziło czasowe ograniczenia prowadzenia działalności przez przedsiębiorców. Równocześnie wskazało, że ograniczenia te polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych rodzajów działalności. Tak samo brzmiały kolejne rozporządzenia Rady Ministrów.

Upoważnienie z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zezwalało Ministrowi Zdrowia i Radzie Ministrów na ustanowienie w rozporządzeniu czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy oraz  ograniczenia określonej działalności przedsiębiorstw. Jednak oba te upoważnienia ustawowe pozwalają wyłącznie czasowo ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej - nie pozwalają zaś na przyjęcie zastosowanego w rozporządzeniach ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej poprzez jej zakazanie. W tym zakresie rozporządzenia wydano bez upoważnienia ustawowego.

Rozporządzenia wkroczyły także w materię konstytucyjną regulowaną art. 22 Konstytucji. Wynika z niego, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Niewątpliwie konieczność zwalczania epidemii mieści się w kategorii ważnego interesu publicznego. Jednak omawiane rozporządzenia nie tylko wprowadziły - co było dopuszczalne - ograniczenia określonych rodzajów działalności gospodarczej, ale wprowadziły zakazy poszczególnych rodzajów działalności. W rezultacie nastąpiło wkroczenie w istotę wolności działalności gospodarczej.

Zakaz naruszania istoty wolności i praw konstytucyjnych nie ma co do zasady zastosowania w stanach nadzwyczajnych - poza wyjątkami, o których mowa w art. 233 ust. 1 Konstytucji. Wśród tych wyjątków nie ma wolności działalności gospodarczej. Z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP wynika natomiast wprost, że ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolność działalności gospodarczej. Warunkiem  jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych. Skoro jednak nie wprowadzono  któregokolwiek z nich, to żaden organ państwowy nie może wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rekomendacje RPO

Mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią, RPO przedstawił premierowi rekomendacje dotyczące gwarancji podstawowych praw i wolności w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

  • Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.
  • Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszenie ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie.
  • Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.
  • Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność.
  • Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski  

- Regulacje związane z wprowadzaniem ograniczeń związanych ze zwalczeniem chorób zakaźnych u ludzi zostały wprowadzone w 2009 r. (podobne regulacje dotyczą wprowadzania ograniczeń w przypadku zagrożenia zakażeniami chorób zwierzęcych od 2004 r.). Regulacje takie, z uwagi na niewielki zakres ich zastosowania nie były przedmiotem tak dogłębnych analiz konstytucyjnych, jakie obecnie prowadzi Pan Rzecznik.

Jednakże z uwagi na konieczność podjęcia natychmiastowych działań związanych ze zwalczaniem epidemii i obowiązywaniem podobnych regulacji w porządku prawnym, które nie były dotąd kwestionowane, zdecydowano się na ich odpowiednie dostosowanie i wprowadzenie w przepisach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych. Wskazać należy, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem tych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii. Dotychczas ocena ta wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii. 

Po zakończeniu walki z epidemią należy spodziewać się podjęcia w różnych środowiskach podsumowujących prac analitycznych w zakresie oceny  podejmowanych działań. Doświadczenia w realizacji norm ustawowych i wydawanych aktów wykonawczych pozwolą również na dokonanie pogłębionej analizy prawnej w zakresie rangi przepisów, którymi będą mogły być wprowadzone ewentualne zakazy, nakazy i ograniczenia w przypadku konieczności ich ponownego zastosowania. Stanowisko Pana Rzecznika zawierające stosowne rekomendacje stanowić będzie istotny głos w dyskusji nad ewentualnymi zmianami w tym zakresie.

VII.565.461.2020

Koronawirus. Skuteczna interwencja ws. kierowcy objętego kwarantanną graniczną

Data: Od 2020-06-04 do 2020-06-05

Do Biura Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zatelefonował (a następnie skierował mailowo skargę) pan D.M., który poskarżył się na niezasadne, jego zdaniem, objęcie go kwarantanną w związku z epidemią koronawirusa SARS-Cov-2.

Skarżący podał, że wykonuje indywidualną działalność gospodarczą jako kierowca i przekraczał granicę polską w ramach przewozu pasażerskiego. Okazał komplet dokumentów poświadczających dokonywanie przewozu, a mimo to został objęty obowiązkową kwarantanną wraz z pasażerami. Kwarantanna, jak podał Skarżący, wyklucza go z możliwości świadczenia pracy jako kierowca.

W odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Powiatowy Inspektor Sanitarny oraz Wojewoda poinformowali, że istotnie nałożenie kwarantanny było niezasadne i decyzja została cofnięta. Zarzuty sformułowane we wniosku do Rzecznika należy uznać za uzasadnione.

BPW.565.5.2020

Senat wzywa władze do przestrzegania zasady równości wobec prawa i dziękuje RPO

Data: 2020-06-03
  • Senat wzywa władze, aby w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Z niepokojem ocenia nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych
  • Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym – głosi uchwała Izby
  • Podzielono w niej zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”
  • Wyrażono też uznanie RPO za wystąpienia do rządu o wyjaśnienie arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii

Podczas debaty późnym wieczorem 3 czerwca 2020 r. nad uchwałą, jej zwolennicy wskazywali m.in. na rozbijanie przez policję manifestacji opozycji i „strajku przedsiębiorców”, a zarazem na bierność przy obchodach rocznicy 10 kwietnia. Argumentowali, że ci, którzy wprowadzają ograniczenia, sami ich nie przestrzegają. Podkreślali też drakońskie kary Sanepidu. Senat ma obowiązek zwrócić na to wszystko uwagę, bo prawo ma być równe dla wszystkich i służyć przede wszystkim ludziom, a nie władzy.

Senatorowie PiS byli przeciwni uchwale jako "atakowi na instytucje państwowe”, zawierającemu "niedopuszczalne ocenne sfomułowania”. - Choć kary były za wysokie; oddaję honor służbom RPO, które próbują to odkręcić - mówił Jerzy Czerwiński.

Zabierając głos w dyskusji, zastępca RPO Stanisław Trociuk wskazał na problem prowadzenia postępowań administracyjnych ws. kar pieniężnych. Do Biura RPO wpływa bardzo wiele skarg od osób ukaranych. Jedną z nich była emerytka pobierająca 1400 zł emerytury, ukarana karą 12 tys. zł za to, że znalazła się w parku, wychodząc za psem.

Jest kilkanaście spraw, w których RPO bądź odwołuje się od takich decyzji Sanepidu, bądź przystępuje do skarg obywateli. Dwie decyzje już uchylono w trybie autokontroli.  A kary opierają się jedynie na przekazanych Sanepidowi notatkach służbowych policji – do czego nie ma ona podstawy prawnej.

W głosowaniu nad uchwałą krótko po północy poparło ją 50 senatorów, przeciw było 2, a nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wcześniejszym punkcie obrad Senatu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację o zatrzymaniach dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii, zwłaszcza 16 maja w Warszawie podczas tłumienia „strajku przedsiębiorców”, w tym o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Resort uznał te działania za zgodne z prawem, profesjonalne i adekwatne do sytuacji. Wielu senatorów z tym polemizowało.

Stanisław Trociuk wskazywał, że zakaz zgromadzeń wprowadzono na podstawie rozporządzenia. Tymczasem wolność zgromadzeń publicznych jest zapisana w Konstytucji. A to sprawia, że ich zakaz jest możliwy tylko w stanach nadzwyczajnych – na co RPO już kilka razy wskazywał rządowi.

ZRPO przypomniał, że prezydent Warszawy nie zakazał manifestacji przedsiębiorców, lecz odmówił ich rejestracji. Oni to zaskarżyli do sądu, a RPO dwa razy przyłączył się do tych postępowań. Sądy skargi odrzuciły. W uzasadnieniach stwierdzono jednak bezczynność prezydenta stolicy oraz wskazano na wątpliwość co do zgodności rozporządzeń z Konstytucją.

Uchwała Senatu wzywająca do przestrzegania w czasie epidemii zasady równości wobec prawa

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Senat Rzeczypospolitej Polskiej z najgłębszym niepokojem o stan państwa stwierdza, że podczas stanu epidemii organy administracji rządowej łamią tę świętą zasadę demokracji.

Podczas stanu epidemii ograniczono szereg praw i wolności obywatelskich. Senat protestuje przeciw temu, że wprowadzone obostrzenia stosowane są przez niektóre organy administracji rządowej w sposób uznaniowy i nierówny. Nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jest sytuacja, gdy organy inspekcji sanitarnej karzą – tylko na podstawie notatek policjantów – za nieprzestrzeganie reguł stanu epidemii obywateli mandatami nawet do 10 tysięcy złotych, tymczasem po ewidentnych przypadkach złamania przepisów epidemicznych przez polityków obozu rządzącego organy te nie interweniują.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej patrzy też z niepokojem na nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych. Policja z całą surowością, a nawet brutalnością, rozbijała w ostatnich tygodniach pokojowe manifestacje opozycyjne wobec rządu, zwłaszcza demonstracje „strajku przedsiębiorców”. Niektórych ich uczestników, w tym kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wywieziono wiele kilometrów od Warszawy.

Podczas manifestacji w dniu 16 maja policja naruszyła immunitet parlamentarny senatora, wpychając go siłą do radiowozu. Tymczasem zgromadzenia organizowane mimo zakazów przez polityków partii rządzącej były przez policję tolerowane, a nawet ochraniane. Senat stwierdza, że takie arbitralne postępowanie organów państwowych, zwłaszcza służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministrowi Zdrowia, podważa zaufanie obywateli do państwa.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podziela zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”. Senat wyraża uznanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich za wielokrotne wystąpienia do organów administracji rządowej z wnioskami o wyjaśnienia przypadków arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii. Niepokój budzi brak odpowiedzi wielu tych instytucji, w tym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do Rady Ministrów i innych instytucji państwowych, by w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym.

RPO składa skargi do sądu administracyjnego na kwarantanny graniczne

Data: 2020-05-28
  • RPO pisał kilkukrotnie do Ministra Zdrowia, że ustawa „zakaźna” nie daje podstaw do obejmowania automatyczną kwarantanną wszystkich osób przekraczających granicę.
  • Mimo tego, kolejne rozporządzenia Ministra, a później Rady Ministrów utrzymywały obowiązek kwarantanny granicznej z niewielkimi wyjątkami.
  • Skargi wpływające do RPO wskazują, że przy obejmowaniu kwarantanną na granicy dochodziło do naruszenia prawa. W rezultacie, niektórzy obywatele tracili dotychczasową pracę za granicą.
  • Dlatego, RPO złożył do sądów administracyjnych skargi na objęcie kwarantanną graniczną.

Od początku pandemii Rzecznik dostaje wiele skarg dotyczących kwarantanny. Do drugiej połowy maja wpłynęło do RPO prawie 300 takich pisemnych skarg. Ludzie skarżą się na to, że kwarantanna graniczna uniemożliwia im powrót do pracy, kontakty z bliskimi. Sprzeciwiają się bezpodstawnemu przedłużaniu kwarantanny w przypadku, gdy testy na obecność koronawirusa wyszły im ujemne. W wielu takich sprawach zastrzeżenia zgłaszane przez obywateli są uzasadnione, a reakcja Rzecznika pomaga w zwolnieniu z takiej „wątpliwej” kwarantanny. Zdarza się, że ktoś wskutek niezgodnego z prawem nałożenia kwarantanny stracił pracę. W takich przypadkach, Rzecznik występuje na drogę sądową – orzeczenie sądu stwierdzające nielegalność kwarantanny będzie mogło pomóc w uzyskaniu odszkodowania.

W składanych do sądów skargach RPO dowodzi, że objęcie kwarantanną następuje w drodze czynności Straży Granicznej. To ona musi ocenić podczas kontroli, czy dana osoba podlega pod obowiązek kwarantanny granicznej, czy jest z niej zwolniona, jako należąca do kilku kategorii wymienionych w rozporządzeniu. Objęcie kwarantanną nie może jednak wynikać tylko z samego faktu przekroczenia granicy.

Ustawa o przeciwdziałaniu i zapobieganiu chorobom zakaźnym u ludzi pozwala na objęcie kwarantanną tylko tych osób, co do których ustalono, że były „narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych”. Sam powrót z zagranicy to za mało, żeby móc objąć daną osobę kwarantanną. Jeżeli na granicy nie zostanie sprawdzone, że osoba ją przekraczająca była rzeczywiście narażona na zakażenie, to objęcie jej kwarantanną nie jest możliwe.

RPO wskazuje w skargach, że rozporządzenia (najpierw Ministra Zdrowia, później Rady Ministrów) wprowadzające obowiązek kwarantanny granicznej zostały wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego. Minister w ogóle nie jest wyposażony w kompetencję do wprowadzenia takiej kwarantanny. Rada Ministrów może ją zaś wprowadzić, ale zrobiła to z naruszeniem ustawy, bo zdecydowała, że kwarantanną będą obejmowani z zasady wszyscy przekraczający granicę, a nie tylko – jak mówi ustawa – narażeni na zakażenie. Kwarantanna graniczna nałożona w takich warunkach narusza wolność poruszania się i swobodę opuszczenia terytorium RP, o których mówi art. 52 Konstytucji.

Ze względu na to, że wskutek objęcia kwarantanną graniczną osób pracujących w innych państwach członkowski UE, uniemożliwiono im powrót do pracy, naruszone zostało też prawo UE. Swoboda przepływu pracowników należy do podstawowych swobód gospodarczych Unii Europejskiej, zaś uprawnienia z niej wynikające władze krajowe są zobowiązanie przestrzegać, chronić i gwarantować, a osoby uprawnione mogą się na te uprawnienia powoływać przed sądami krajowymi.

Jakkolwiek RPO ani nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia kwarantanny w czasach pandemii, ani nie uznaje jej za niezbędny środek ochrony zdrowia publicznego (tego rodzaju oceny winny wyrażać kompetentne organy państwowe), nie może przejść do porządku dziennego nad nadużywaniem kompetencji przez organy władzy wykonawczej. W szczególności nie może pozwolić, by stało się to niebezpiecznym precedensem, mogącym w przyszłości rzutować na wolności i prawa jednostki. Stąd zdecydował się na zaskarżenie czynności Straży Granicznej do sądów administracyjnych.

V.7018.192.2020, V.7018.368.2020

Kwarantanna graniczna. Przepisy nie mogą obowiązywać od godz. 09:49:59. RPO do Straży Granicznej

Data: 2020-05-26
  • Od 16 maja rząd zniósł obowiązek kwarantanny granicznej dla obywateli Unii i EOG przekraczających granicę służbowo.
  • Przepisy zostały jednak opublikowane tego dnia w Dzienniku Ustaw o godz. . 09:49:59 i ludzie, którzy przekroczyli granicę wcześniej,  trafili do kwarantanny

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi, zobowiązanych do odbycia kwarantanny, obywateli polskich pracujących w innych krajach Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego, którzy przekroczyli granicę RP we wczesnych godzinach porannych w dniu 16 maja 2020 r.

Tymczasem 16 maja 2020 r. w Dzienniku Ustaw pod pozycją 878 zostało ogłoszone Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. Zgodnie § 3 ust. 3 pkt 1 tego rozporządzenia w pierwotnym jego brzmieniu, obowiązku kwarantanny nie stosowało się w przypadku przekraczania granicy państwowej w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach.

Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia (faktycznie zostało opublikowane 16 maja 2020 r. o godz. 09:49:59). Ci, którzy przekroczyli granicę przed 09:49:59, trafiali do kwarantanny.

Stosownie do art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1461), przy obliczaniu terminu wejścia w życie aktu normatywnego określonego w dniach nie uwzględnia się dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przypadków, gdy akt normatywny wchodzi w życie z dniem ogłoszenia. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 20 grudnia 2005 r., I GSK 1098/05, (CBOSA) wyjaśnił, że w treści ww. normy prawnej brak jakichkolwiek podstaw do uzależnienia chwili wejścia w życie aktu z chwilą /godziną, minutą/ jego opublikowania. Wobec tego przyjąć należy, że ustawodawca ustanowił fikcję prawną ogłoszenia aktu w dniu wydania dziennika urzędowego. Jednocześnie wprowadził zasadę obowiązywania aktu od początku tego dnia w stosunku do aktów wchodzących w życie z dniem ogłoszenia. Również Trybunał Konstytucyjny w jednym ze swoich orzeczeń stwierdził, że  formuła wejścia w życie aktu „z dniem” oznacza początek doby (postanowienie TK z dnia 13 lutego 1991 r., OTK 1991, nr 1, poz. 30).

Mając na względzie powyższe, na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy  z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2020 r. poz. 627), RPO prosi o podjęcie pilnych działań w celu ustalenia i zwolnienia z kwarantanny wszystkich osób, które w dniu 16 maja 2020 r. przekroczyły granicę w warunkach opisanych w § 3 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia z dnia 16 maja 2020 r. Prosi również o udzielenie informacji, ile takich osób zostało poddanych kwarantannie wraz z podaniem przejścia granicznego

V.7018.400.2020

Koronawirus. Sposób ograniczenia poruszania się po kraju i uczestniczenia w mszach niezgodny z Konstytucją. RPO polemizuje z MZ

Data: 2020-05-18
  • RPO nie neguje potrzeby działań nadzwyczajnych w epidemii koronawirusa. Wskazuje jednak, że rząd wprowadził te ograniczenia źle – bo nie mając podstaw ustawowych
  • Rząd korzystał bowiem z ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym, a nie z ustawy o klęsce żywiołowej – a ustawa „zakaźna” nie daje podstaw do wprowadzenia zakazu poruszania się po kraju czy uczestniczenia w praktykach religijnych
  • RPO polemizuje też ze stwierdzeniem Ministra Zdrowia, że „wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko, jak zostało to ujęte w piśmie Rzecznika”.

RPO napisał jeszcze w kwietniu do premiera, że wprowadzone 31 marca ograniczenia wolności poruszania się i praktyk religijnych naruszają – właśnie przez sposób wprowadzenia – prawa i wolności obywateli. Rada Ministrów zakazała bowiem w ogóle poruszania się po kraju, z pięcioma wyjątkami (do których należało m.in. chodzenie do pracy i na niezbędne zakupy). Tymczasem rząd nie ma prawa zakazywać obywatelom poruszania się. Mógłby to zrobić tylko parlament, w ustawie. Rząd może najwyżej skorzystać z ustawy o jednym ze stanów wyjątkowych lub – na podstawie ustawy „zakaźnej” wydać rozporządzenie ograniczające sposób przemieszania się po kraju. Nie może zakazać poruszania się – tak jak to zrobił.

Na uwagi RPO odpowiedział w imieniu rządu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Nie zgodził się z Rzecznikiem. Napisał, że zakaz poruszania się po kraju wynikał nie z artykułu 46 a ustawy o zapobieganiu chorób zakaźnych (aje on podstawę tylko do ograniczania przemieszczania się, a nie do zakazu), ale z art. 46 b tej ustawy (pozwala on nakazać określony sposób przemieszczania się)

Zdaniem ministra Cieszyńskiego wydany przez rząd zakaz poruszania się należy rozumieć właśnie jako „jako nakaz przebywania w określonym miejscu”. A zatem zakaz wychodzenia z domu znajduje podstawę w tej ustawie”.

RPO: nielegalne ograniczenie wolności z 24 marca

RPO napisał więc do ministra Cieszyńskiego, że ta interpretacja przepisów jest nie tylko błędna, ale „w sposób oczywisty wskazuje, że Minister Zdrowia w tym zakresie w sposób świadomy rażąco naruszył konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 52 ust. 1 Konstytucji)”. Bowiem minister pisze, że art. 46 a nie może być podstawą do wydawania zakazów – tymczasem to on właśnie było podstawą pierwszego zakazu, z 24 marca. Wydał go wtedy sam Minister Zdrowia (a nie cały rząd). Dopiero potem – gdy RPO zwrócił uwagę, że ograniczać wolność przemieszczania się po kraju może tylko cała Rada Ministrów, powstało rozporządzenie rządu z 31 marca.

„Oznacza to, że Minister Zdrowia wprowadzając taki zakaz miał pełną świadomość, że działał poza granicami prawa” – zauważa RPO.

Brak podstaw do ograniczenia wolności z 31 marca

RPO podtrzymuje zdanie, że także przepis, na który powołuje się minister        Cieszyński (art. 46 b), nie dawał rządowi prawa do ograniczenia obywatelom wolności poruszania się po kraju w sposób, w jaki to zostało zrobione

Przepis ten pozwalał Radzie Ministrów na ustanowienie nakazu lub zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach. Ale nie można z niego wywieść całkowitego zakazu poruszania się, bo ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń lub chorób zakaźnych u ludzi nie daje w ogóle podstaw do zakazywania poruszania się po kraju. Skoro zaś cała ustawa o ty nie mówi, to tym bardziej jej art. 46 b.

RPO wyjaśnia to szczegółowo:

  • Czym innym jest ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się, a czym innym wprowadzenie powszechnego zakazu przemieszczania się. W pierwszym przypadku przemieszczanie się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest wciąż możliwe, ograniczeniu podlega jedynie sposób, w jaki to przemieszczanie się może następować. W drugim przypadku każdy sposób przemieszczania się jest zakazany.
  • Pojęcie „przebywania w określonych miejscach i obiektach” oraz pojęcie „przebywania na określonych obszarach” nie są tożsame z pojęciem „przemieszczania się”. Zasadą jest natomiast, że przy wydawaniu rozporządzenia niedopuszczalne jest stosowanie pozajęzykowej wykładni treści upoważnienia ustawowego.
  • Konstytucja w art. 52 zapewnia wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu. Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie. Nie mogą one naruszać istoty konstytucyjnej wolności i muszą spełniać przesłankę materialną wprowadzenia ograniczenia. W przypadku ogłoszonego stanu epidemii taką przesłankę stanowi niewątpliwie konieczność ochrony zdrowia. Jednak także w stanie epidemii (nie będącym przecież jedynym ze stanów nadzwyczajnych opisanych w Konstytucji) z całym rygoryzmem musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzaniu w ustawie ograniczenia wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w żadnym przepisie nie przewiduje zaś możliwości wprowadzenia zakazu przemieszczania się. Tego typu ograniczenie wolności poruszania się nie zostało więc, jak tego wymaga art. 52 ust. 3 Konstytucji RP, określone w ustawie. Nie może więc ta materia, na zasadzie domniemania, podlegać regulacji w akcie wykonawczym do ustawy.
  • Wprowadzanie nakazów i zakazów na podstawie art. 46b ustawy „zakaźnej” wymagałoby od organu wydającego rozporządzenie precyzyjnego wskazania miejsc i obszarów objętych zakazem lub nakazem, miejsca te i obszary muszą bowiem być określone, a nie nieokreślone. Także wprowadzenie nakazu lub zakazu przebywania na określonych obszarach wymaga nie tylko wprowadzenia nakazu lub zakazu, lecz także określenia obszaru, na którym one obowiązują.
  • Gdyby uznać przedstawioną argumentację, że „zakaz przemieszczania się należy odczytywać jako nakaz przebywania w określonym miejscu czy obszarze”, to po pierwsze nie wynika to z przyjmowanych kolejno w tym zakresie przepisów rozporządzeń (zakazują one na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze), po drugie jedynym obszarem, który został określony w tych przepisach jest obszar Rzeczypospolitej Polskiej. Prowadziłoby to do dość paradoksalnego wniosku, że tak ustanowiony nakaz przebywania obejmuje obszar Rzeczypospolitej Polskiej, bo tylko ten obszar, tak jak tego wymaga powołany przez Pana Ministra przepis art. 46b pkt 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi został określony w § 5 kolejnych rozporządzeniach. W związku z tym nie można przyjąć argumentacji, że tak skonstruowane upoważnienie ustawowe mogłoby stanowić wystarczającą podstawę do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się.

Wolność religijna

RPO polemizuje też ze stwierdzeniem Ministra, że „wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko jak zostało to ujęte w piśmie Pana Rzecznika. Jest ona ograniczona przez inne zasady konstytucyjne, zasady porządku publicznego oraz także przez ograniczenia związane z bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli”.

Generalnie to prawda, ale RPO stoi na stanowisku, że nie można rozporządzeniem ograniczyć zapisanego w Konstytucji (art. 53 ust 5) wolności uzewnętrzniania religii. Można to zrobić jedynie ustawą.

VII.565.3.2020

Koronawirus. Pana Andrzeja objęto kwarantanną – stracił pracę w Czechach. RPO zaskarżył decyzję Straży Granicznej 

Data: 2020-05-14
  • Pracujący w Czechach pan Andrzej został objęty kwarantanną, choć przepisy nie przewidywały tego wobec pracowników przygranicznych - w efekcie stracił on pracę  
  • RPO zaskarżył decyzję Komendanta Placówki Straży Granicznej w sprawie objęcia pana Andrzeja taką bezprawną kwarantanną
  • Wniósł o stwierdzenie bezskuteczności tej czynności, co pozwoli mężczyźnie ubiegać się o odszkodowanie 

To prawdopodobnie pierwsza taka sprawa złożona do sądu administracyjnego. Tymczasem przy stosowaniu kwarantanny dochodziło do pomyłek, opisywanych we wcześniejszych wystąpieniach Rzecznika Praw Obywatelskich (załączonych poniżej). 

18 marca 2020 r. pan Andrzej wracał  z pracy w Republice Czeskiej. Przy przekraczaniu granicy musiał wypełnić kartę lokalizacyjną. SG oznaczyła ją symbolem kwarantanny. Informacje z karty wprowadzono do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski, który określił termin kwarantanny do 1 kwietnia 2020 r. W wyniku interwencji pana Andrzeja wpis o objęciu go kwarantanną 25 marca 2020 r. usunięto z systemu EWP. Wskutek kwarantanny stracił on jednak zatrudnienie w Czechach.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucił decyzji SG naruszenie art. 52 ust. 1–3 Konstytucji oraz art. 2 Protokołu nr 4 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - poprzez ograniczenie wolności poruszania się po terytorium RP i swobody opuszczenia terytorium RP bez podstawy ustawowej. Było to także naruszeniem art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej - poprzez ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym   państwie członkowskim, przy braku podstawy ku temu w ustawie.

Obowiązek kwarantanny osób wracających do Polski wprowadziło rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego. Wydano je na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Jak wskazuje Adam Bodnar, obowiązek kwarantanny został jednak ustanowiony przez ministra z przekroczeniem granic ustawowego poważnienia. Nie obejmuje bowiem ono możliwości wprowadzenia czasowego zakazu/ograniczenia poruszania się. Minister uprawniony jest jedynie do wprowadzenia czasowego ograniczenia sposobu poruszania się. Tym samym obowiązek kwarantanny  ustanowiono bez ustawowej podstawy. Wobec tego narusza on art. 92 ust. 1 Konstytucji (zasady wydawania rozporządzeń).

Dlatego objęcie pana Andrzeja kwarantanną - opartą na rozporządzeniu niemającym umocowania w ustawie - naruszyło art. 52 ust. 1 i 2 Konstytucji w związku z jej art. 52 ust. 3. Zgodnie z nimi każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium RP  oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, a także swobodę opuszczenia Polski. Ograniczenia w tym zakresie mogą być ustanowione wyłącznie w ustawie.

Nawet gdyby przyjąć - czego RPO nie czyni - że obowiązek kwarantanny po powrocie do kraju Minister Zdrowia ustanowił zgodnie z Konstytucją, to objęcie nią pana Andrzeja i tak powinno być uznane za bezskuteczne. Nie podlegał on bowiem w ogóle temu obowiązkowi.

Jeden z wyjątków odbycia kwarantanny dotyczy bowiem przekraczania granicy "w ramach wykonywania czynności zawodowych: w państwie sąsiadującym przez osobę wykonującą czynności zawodowe w tym państwie, w tym będącą kierowcą obsługującym pojazd samochodowy w transporcie drogowym”.

A pan Andrzej właśnie wracał do miejsca zamieszkania w związku z wykonywaniem czynności zawodowych w Republice Czeskiej. Uznanie przez SG, że podlega on obowiązkowi kwarantanny nastąpiło zatem z naruszeniem rozporządzenia MZ.

Stwierdzenie bezskuteczności kwarantanny wydaje się niezbędne dla skutecznego domagania się przez pana Andrzeja rekompensaty za doznaną szkodę. Wskutek bezprawnego objęcia kwarantanną, stracił on bowiem dotychczasowe zatrudnienie, co w jaskrawy sposób narusza uprawnienie przysługujące mu na mocy prawa UE.

Rzecznik nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia kwarantanny, ale też nie uznaje tego środka za niezbędny sposób ochrony zdrowia publicznego. Nie może jednak przejść do porządku dziennego nad opisaną  sytuacją. W szczególności nie może pozwolić, by stała się ona niebezpiecznym precedensem, mogącym w przyszłości rzutować na wolności i prawa jednostki. Jeżeli bowiem władza wykonawcza uznawała za niezbędne ograniczenie w postaci kwarantanny osób powracających do Polski, to brak było przeszkód, by te rozwiązanie wprowadzić ustawą - w zgodzie z Konstytucją.

V.7018.192.2020

Koronawirus. Rząd odpiera zarzuty RPO wobec rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca o zakazach i nakazach

Data: 2020-05-11
  • Zarzuty wydają się skutkiem niewłaściwej interpretacji przepisów z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi – wskazuje wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński
  • Rozporządzenie rządu nie naruszyło istoty wolności religii, bo wprowadzono jedynie ograniczenia w zbiorowym uczestniczeniu w obrzędach religijnych w określonych budynkach
  • A wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko, jak zostało to ujęte w piśmie RPO - podkreśla wiceminister
  • Ponadto ograniczenie to dotyczyło wszystkich zgromadzeń, a udział w obrzędach religijnych zapewniono dzięki transmisjom w radiu, telewizji czy w internecie

3 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu uwagi co do rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. RPO rozumie wprowadzanie ograniczeń swobody przemieszczania się i kontaktów społecznych. Muszą być jednak wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności.

RPO: ustawowa podstawa ograniczeń praw i wolności

Adam Bodnar zwracał uwagę, że nawet w stanach nadzwyczajnych, o których mowa w Konstytucji, zakres ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw musi wynikać z ustawy. Mimo  przesłanek z Konstytucji nie zdecydowano się na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Uchwalono zaś ustawę z 2 marca 2020 r. Na jej podstawie – w przypadku stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemiologicznego  - Rada Ministrów może określić rozporządzeniem:

  • zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego,
  • rodzaj stosowanych rozwiązań.,

Tymczasem Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się.  Mimo to, działając poza granicami upoważnienia ustawowego, w rozporządzeniu wskazała, że poza wyjątkami, od 1 kwietnia 2020 r. do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na przemieszczania się osób. Narusza to m.in. art. 92 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Stanowi to jednocześnie o naruszeniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, wskazującym warunki ograniczenia w zakresie korzystania z praw i wolności, do których nieodzownie należy ustanowienie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

§ 5 rozporządzenia nie został zatem wydany w celu wykonania ustawy, ta bowiem uprawnia Radę Ministrów wyłącznie do wprowadzenia ograniczeń określonego sposobu przemieszczania się. W ramach  tego upoważnienia można było wskazać jedynie sposób przemieszczania się oraz zakres jego ograniczenia. Niedopuszczalne było natomiast wprowadzenie generalnego zakazu

Wątpliwości Rzecznika budzi również przepis rozporządzenia, że od 1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r. przemieszczanie się osoby do ukończenia 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką rodzica lub opiekuna. Przepis ten został umieszczony w rozdziale regulującym nakaz określonego sposobu przemieszczania się. W ocenie Rzecznika wprowadza on de facto podmiotowy zakaz przemieszczania się dla określonej grupy obywateli. Tym samym również nie znajduje upoważnienia ustawowego.

Wątpliwości może również budzić wprowadzony w § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia nakaz poruszania się pieszych w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Nie uwzględnia on możliwości przemieszczania się z osobą najbliższą, w którym to przypadku nie wydaje się to uzasadnione. Stanowienie norm prawnych, których stosowanie jest w praktyce wysoce utrudnione, należy uznać za niedopuszczalne z punktu widzenia art. 2 Konstytucji.

Rozporządzenie wprowadziło też czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. W trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, na danym terenie lub w danym obiekcie może znajdować się łącznie nie więcej niż:

  • 50 osób, wliczając w to uczestników i osoby sprawujące kult religijny lub osoby zatrudnione przez zakład pogrzebowy przypadku pogrzebu – w okresie od 20 do  24 marca 2020 r. oraz od 12 kwietnia do odwołania;
  • 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób zatrudnionych przez zakład pogrzebowy w przypadku pogrzebu – od  1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r.

Przepisy te wkraczają w konstytucyjną sferę wolności religii (art. 53 ust. 1 Konstytucji). A wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Uczestniczenie w obrzędach religijnych może zostać ograniczone jedynie w ustawie. W konsekwencji żaden organ władzy wykonawczej, w tym Rada Ministrów, nie może  określać granic wolności uzewnętrzniania religii.

Wątpliwości budzi wprowadzenie limitu obecności 5 osób w pomieszczeniach sprawowania kultu religijnego w sytuacji, gdy więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.

RPO wskazał, że może to powodować, że nie będzie możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie osób, które nie przestrzegają tak ustanowionych zakazów i nakazów, choć niewątpliwie powinny ją ponieść.

W przypadku rozporządzenia każdy sąd ma prawo odmówić jego zastosowania, jeśli stwierdzi, że wydano je z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego bądź pozostaje ono w hierarchicznej niezgodności z aktami wyższego rzędu. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom - nie aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Ponadto nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania opisanych przepisów rozporządzeń, zechcą skorzystać z prawa określonego w art. 77 ust. 1 Konstytucji. Stanowi on, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

Odpowiedź MZ

Jak odpisał wiceminister Janusz Cieszyński, rozporządzenie, o którym mowa w piśmie, zostało zastąpione kolejno rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii i obecnie obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Decyzje o wydaniu nowych rozporządzeń, a nie nowelizacji, podejmowano w celu zapewnienia czytelności regulacji.

Zgodnie z art. 46a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.) w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego o charakterze i w rozmiarach przekraczających możliwości działania właściwych  organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, Rada Ministrów może określić, w drodze rozporządzenia, na podstawie danych przekazanych przez ministra właściwego do spraw zdrowia, ministra właściwego do spraw wewnętrznych, ministra właściwego do spraw administracji publicznej, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wojewodów: 1) zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego, 2) rodzaj stosowanych rozwiązań - w zakresie określonym w art. 46b ww. ustawy.

Wskazane w wystąpieniu Pana Rzecznika wykroczenie poza upoważnienie ustawowe zawarte w art. 46a w zakresie zakazu przemieszczania się wydaje się być skutkiem niewłaściwej interpretacji przepisów ww. ustawy. W piśmie odnosi się Pan Rzecznik bowiem do przepisów dotyczących art. 46 ust. 4 pkt 1 i art. 46b pkt 12 ww. ustawy dotyczących określenia sposobu przemieszczania się, natomiast zakaz ten jest oparty na podstawie art. 46b pkt 10.

Zakaz przemieszczania należy bowiem odczytywać jako nakaz przebywania w określonym miejscu czy obszarze, z którym wiąże się bezpośrednio życie codzienne danej osoby. Wydaje się, że ocenie w tym zakresie nie powinna polegać prawidłowość zredagowania przepisu w ramach wykonania upoważnienia ustawowego, ale ocena czy treść normy prawnej wynikającej z tak zredagowanego przepisu mieści się w tym upoważnieniu.

Odnosząc się do kwestii sposobu przemieszczania się osób poniżej 18. roku życia przez wskazanie, że osoba taka może się przemieszczać wyłącznie w towarzystwie osoby dorosłej pragnę zaznaczyć, że takie działanie związane było z zapobieganiem gromadzenia się osób poniżej 18. roku życia.

Oczywistym przy tym jest, że przepisy rozporządzenia należało interpretować w oparciu o obowiązujące regulacje dotyczące np. osób zawierających związek małżeński, które traktuje się jako pełnoletnie. W takich przypadkach zakaz nie miał zastosowania. W § 17 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii problem ten został rozwiązany.

Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że praktyka stosowania przepisu dotyczącego sposobu przemieszczania się z zachowaniem określonej odległości pomiędzy osobami wykazała, że był on właściwie zrozumiany i realizowany przez adresatów. Trudno zatem podzielić pogląd o zastosowaniu normy, której realizacja byłaby wysoce utrudniona. Wydaje się, że stanowisko w tym zakresie oparte zostało wyłącznie na przypuszczeniach bez uprzedniej analizy stanu faktycznego.

Pragnę zauważyć, że wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko jak zostało to ujęte w piśmie Pana Rzecznika. Jest ona ograniczona przez inne zasady konstytucyjne, zasady porządku publicznego oraz także ograniczenia związane z bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli.

Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że w przypadku zwalczania epidemii nie została naruszona istota tej wolności, a jedynie zastosowano ograniczenia w zakresie zbiorowego uczestniczenia w obrzędach religijnych w określonych budynkach. Istotnym jest, że ograniczenie to nie dotyczyło wyłącznie wyznawania każdej religii, a wszystkich zgromadzeń. Co więcej, w praktyce w uzgodnieniu z nadawcami publicznymi (oraz z udziałem nadawców prywatnych, czy inicjatyw indywidualnych), przyjęte zostały inne sposoby na zapewnienie udziału w obrzędach religijnych, takie jak transmisje publiczne uroczystości w radiu, telewizji czy z wykorzystaniem internetu.

Odnosząc się zaś do kwestii odpowiedzialności za wykroczenie oraz odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa, pragnę wskazać, że o każdym konkretnym przypadku ewentualnej odpowiedzialności będzie decydował sąd powszechny zgodnie z obowiązującym prawem.

Oczywistym jest, że mogą pojawić się roszczenia osób, które uważają, że w wyniku zastosowania przepisów poniosły szkodę. Należy jednak podkreślić, że takich roszczeń nigdy nie można wykluczyć i mogą dotyczyć każdego aktu prawnego. Podkreślenia wymaga fakt, że dochodzenie tego typu roszczeń wymaga przeprowadzenia postępowania określonego w przepisach prawa cywilnego i wykazania przesłanek odpowiedzialności tam wskazanych, a ewentualnej oceny w tym zakresie dokona sąd powszechny.

W obowiązującym porządku prawnym obowiązuje zasada domniemania zgodności przepisów ustaw z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, co dotyczy również przepisów upoważniających do wydania aktów wykonawczych.

VII.565.3.2020

Koronawirus. Rodzina chciała po powrocie do kraju kwarantanny w domu – wyjaśnienia Straży Granicznej

Data: 2020-04-30
  • Obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy RP. Wobec tego Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała skarżącej i jej rodzinie kwarantanny w ośrodku w Solinie
  • Pani Diana skarżyła się, że po powrocie w ramach programu „Lot do domu” pogranicznicy na lotnisku nie pozwolili im udać się tam, gdzie zamierzali odbyć kwarantannę
  • Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na lot – wyjaśnia Straż Graniczna
  • A zaakceptowanie tego miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski

Pani Diana 7 kwietnia 2020 r., wróciła z mężem i dwójką dzieci do kraju w ramach rządowego programu „Lot do domu”. Na lotnisku wskazali miejsce, w którym zamierzali odbyć obowiązkową kwarantannę. Adres umieścili na karcie lokalizacyjnej.

Mimo to funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili im na opuszczenie lotniska. Rodzina została skierowana do odbycia zbiorowej kwarantanny w ośrodku w Bieszczadach.

W ocenie RPO – który wystąpił w tej sprawie do Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG - decyzja jest niezgodna z prawem. Prawo takie przysługuje organom państwa wyłącznie w sytuacji, gdy osoby powracające z zagranicy nie wskażą na karcie lokalizacyjnej miejsca, w którym odbędą kwarantannę.

Odpowiedź Straży Granicznej

Do sprawy odniósł się komendant bieszczadzkiego oddziału SG gen. bryg.  Robert Rogoz.

Wyjaśnił, że skarżąca przybyła wraz z mężem i dwójką dzieci do Portu Lotniczego w Rzeszowie-Jasionka samolotem wykonującym rejs z Mediolanu w ramach rządowego programu „Lot do domu”.  Ze względu na sytuację epidemiczną w północnych Włoszech, organizator rejsu podjął decyzję o narzuceniu zainteresowanym pasażerom miejsca odbywania kwarantanny, na które wybrany został wojskowy ośrodek wypoczynkowy nad Soliną.

W tym przypadku zaakceptowanie miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski. Wszystkie osoby powinny o tym zostać powiadomione przez organizatora. Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na rejs. Dla podróżnych wybierających ten rejs dostępna była karta lokalizacyjna z wypełnionym polem miejsca odbywania kwarantanny w Solinie.

Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny dla podróżnych tego rejsu podana była też do wiadomości w ramach akcji informacyjnej prowadzonej we włoskich mediach.

Taką informację z pewnością miała również pani Diana, której karta lokalizacyjna przedłożona funkcjonariuszowi Straży Granicznej – podobnie jak karty  pozostałych członków rodziny – zawierała skreślony adres wskazany przez organizatora rejsu, a w to miejsce ręcznie dopisany został  wybrany przez nią adres miejsca kwarantanny.

Sytuacja została skonsultowana z obecnymi w porcie lotniczym przedstawicielami Państwowej Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu. Uzyskano od nich informację, że wszyscy pasażerowie lotu przewiezieni zostaną do wskazanego im ośrodka w miejscowości Solina i tam będą odbywali kwarantannę. Do systemu wpisany został adres widniejący pierwotnie na karcie lokalizacyjnej.

Jednocześnie, zgodnie ze wskazaniem PGSSE w Przemyślu, podróżną poinformowano, że po rozpoczęciu kwarantanny może zwrócić się do właściwego miejscowo Państwowego Inspektora Sanitarnego o  zmianę miejsca odbywania kwarantanny. Na tym czynności Straży Granicznej zostały zakończone.

Dalszą organizację transportu i pobytu przybyłych osób organizowały Siły Zbrojne RP. Biorąc pod uwagę przytoczony powyżej stan prawny i faktyczny, należy stwierdzić, iż zarzuty, że funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili jej, mężowi i jej dzieciom opuścić lotniska i udać się do miejsca, w którym zadeklarowali odbycie kwarantanny, nie mają uzasadnienia.

Straż Graniczna nie kierowała bowiem ruchem pasażerów po odprawie granicznej i nie organizowała im transportu do miejsca odbywania kwarantanny. Organy Straży Granicznej nie wydawały też żadnych decyzji administracyjnych związanych z odbywaniem kwarantanny.

Obowiązek odbycia  kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy i nie wymaga odrębnej decyzji organu inspekcji sanitarnej. Tym samym Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała pani Dianie i jej rodzinie odbywania kwarantanny w ośrodku w Solinie.

Wydaje się zatem, że pasażerowie dobrowolnie korzystający z wyczarterowanego statku powietrznego na zlecenie Prezesa Rady Ministrów w celu powrotu do Polski powinni stosować się do warunków stawianych przez organizatora.   

V.7018.267.2020

Koronawirus. 10 tys. zł kary dla mężczyzny po udarze - męża pielęgniarki po kwarantannie. Interwencja RPO

Data: 2020-04-28
  • 10 tys. zł kary dostał mąż pielęgniarki, która już zakończyła domową kwarantannę  
  • Podlegając wciaż kwarantannie, wyszedł on do sklepu, sądząc że skoro żona jest w pracy, to i on może już opuszczać mieszkanie 
  • A jest on po udarze, pozostaje pod opieką poradni zdrowia psychicznego; ma też trudności z rozumieniem spraw urzędowych
  • Nie wzięto tego pod uwagę - RPO interweniuje u Powiatowego Inspektora Sanitarnego

Pielęgniarka pani Anna z powodu kontaktu z zakażonym pacjentem została skierowana na domową kwarantannę. Przymus ten objął także jej najbliższą rodzinę: schorowaną matkę, męża po udarze, pozostającego pod opieką poradni zdrowia psychicznego oraz córkę – osobę z niepełnosprawnością intelektualną.

Po tygodniu, po otrzymaniu ujemnych wyników dwóch testów na obecność wirusa, Sanepid zezwolił jej na powrót do pracy.  Pomimo to z kwarantanny nie zostali zwolnieni jej członkowie rodziny.

Z uwagi na trudności w komunikacji z nimi, służby kontrolujace przestrzeganie kwarantanny nadal kontaktowały się jedynie z panią Anną - mimo, że ona sama była już zwolniona z konieczności izolacji. Rodziło to konieczność stałego kontaktu pielęgniarki z rodziną i znacząco utrudniało jej pracę (musiała sama porozumiewać się z rodziną, prosić aby podeszli do okna itp.).

Główny problem pojawił się jednak, gdy podczas jej nieobecności w domu, jej mąż złamał kwarantannę i wyszedł do sklepu. Jak tłumaczyła pani Anna, uznał on, że skoro jego żona wróciła do pracy i nie była nosicielem wirusa, to kwarantanna się skończyła i on również może wychodzić. A jako osoba objęta leczeniem psychiatrycznym, miewa on problemy z rozumieniem i właściwym interpretowaniem spraw urzędowych.

Straż Miejska nie uwzględniła jednak tłumaczenia mężczyzny. Otrzymał on decyzję administracyjną o ukaraniu go karą pieniężną 10 tys. zł.

RPO zwrócił się do Państwowego Powiatowowego Inspektora Sanitarnego o stanowisko w tej bulwersujacej sprawie.

V.7018.300.2020

Koronawirus. RPO w obronie pracowników przygranicznych

Data: 2020-04-28
  • Obowiązkowa kwarantanna po przekroczeniu granicy nie ma podstaw prawnych
  • RPO ciągle dostaje skargi od osób pracujących lub prowadzących działalności gospodarczą na pograniczu z Czechami i z Niemcami.
  • Dlatego zwracał już resortowi rodziny uwagę na problem kwarantanny – wystarczy przekroczenie granicy, by taka osoba straciła możliwość zarobkowania i utrzymania swojej rodziny.
  • Teraz zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia, że prawa obywateli polskich są ograniczane przez władze publiczne niezgodnie z podstawowymi standardami konstytucyjnymi.

Zgodnie bowiem z §2 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 697, poz. 750) aż do odwołania tego obowiązku osoba przekraczająca granicę musi odbyć obowiązkową trwającą 14 dni kwarantannę. Zwolnionych z tego jest kilka kategorii osób (np. zawodowi kierowcy), ale nie ma wśród tych osób pracowników przygranicznych.

Rozporządzenie rządu zostało wydane na podstawie upoważnień w ustawie z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wynika z tego, że Rada Ministrów była uprawniona do ustanowienia obowiązku poddania się kwarantannie. Zwrócić jednak należy uwagę, że samo pojęcie „kwarantanny” zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. To odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Ustawowe kryterium poddania się kwarantannie wyznacza więc to, że dana osoba była narażona na zakażenie, a nie to, że dana osoba przybywała za granicą.

To oznacza, że Rada Ministrów nie mogła w rozporządzeniu wprowadzić kwarantanny z powodu przekroczenia granicy.

Oznacza to, że nie mając do tego umocowania w ustawie Rada Ministrów ograniczyła w sposób niedopuszczalny wolność osobistą osób w ten sposób poddanych kwarantannie (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP) oraz wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji RP). W efekcie Rada Ministrów, nie mając w tym zakresie oparcia dla swoich działań w ustawie, naraziła też osoby, które nie były narażone na chorobę zakaźną i nie pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego i wykonywały pracę poza granicami Polski przekraczając codziennie granicę, na utratę tej pracy, a tym samym na utratę źródła utrzymania przez liczne polskie rodziny.

III.7040.21.2020

Koronawirus. RPO upomina się o reakcję resortu rodziny i Rzecznika Praw Dziecka ws. przeciwdziałania przemocy domowej

Data: 2020-04-24
  • W czasie epidemii przemoc  domowa może się nasilać
  • O zapewnienie osobom jej doświadczającym prawidłowego systemu wsparcia apelował RPO
  • Wobec braku odpowiedzi resortu rodziny Rzecznik wystosował ponaglenie w tej sprawie
  • Przypomniał też wojewódzkim Koordynatorom Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, że mogą wykorzystywac przygotowane przez RPO materiały pt. "Osobisty Plan Awaryny"

W efekcie ograniczeń wynikających z epidemii koronawirusa osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Ponad miesiąc są w zamknięciu ze stosującymi przemoc. Standardowe środki wsparcia i działalność instytucji udzielających pomocy zostały znacznie ograniczone.

W ocenie RPO niezwykle istotne jest, aby wszystkie osoby w izolacji społecznej miały pewność, że w razie potrzeby uzyskają niezbędne wsparcie, a sprawcy przemocy w rodzinie – w jakiejkolwiek jej formie: psychicznej, fizycznej, seksualnej, czy ekonomicznej – nie unikną odpowiedzialności.  Państwo musi zapewnić kompleksowe podejście gwarantujące bezpieczeństwo osobiste wszystkich obywateli.

30 marca Rzecznik zaapelował do mnistry Marleny Maląg o analizę funkcjonowania systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie w okresie epidemii. Wniósł też o niezwłoczne uzupełnienie baz teleadresowych specjalistycznych ośrodków wsparcia dostępnych na stronie internetowej MRPiPS o aktualne informacje ws. możliwości uzyskania wsparcia w trybie zdalnym.

RPO odpowiedzi nie uzyskał, a baza ośrodków wsparcia nie została zaktualizowana. Brak niezwłocznych działań Ministerstwa jest sprzeczny z apelami przedstawicieli międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka.

Skala działań MPRIPS w tym zakresie daleko odbiega od standardów państw, które – np. Hiszpania i Francja – w  obliczu pandemii opracowały kompleksowe strategie minimalizowania negatywnych skutków kwarantanny dla osób zagrożonych przemocą domową. Uruchomiły one nowe platformy natychmiastowego dyskretnego wsparcia osób pokrzywdzonych (np. za pośrednictwem aplikacji WhatsApp); wzmogły też działania informacyjne.

Dlatego Adam Bodnar ponowił apel o jak najszybsze przeprowadzenie analizy dostępności pomocy, ze wskazaniem aktualnego sposobu funkcjonowania zapewniających ją jednostek oraz uzupełnienie baz teleadresowych.

Prosi też o niezwłoczne przesłanie instrukcji dotyczącej sposobu organizacji placówek zapewniających schronienie ofiarom przemocy oraz wytycznych dotyczących sposobu organizacji zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych, realizacji procedury  „Niebieskie Karty” oraz dla pracowników socjalnych do pracy z rodzinami, które przejawiają problemy opiekuńczo-wychowawcze.

XI.518.13.2020, XI.071.8.2020

Koronawirus. Obywatele wciąż pytają: co jest dozwolone? Wystąpienie RPO do kancelarii premiera   

Data: 2020-04-22
  • Obywatele wciąż mają poważne trudności z oceną, które ich zachowania w czasie epidemii są dozwolone
  • Taka sytuacja budzi ogromne wątpliwości RPO z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i tworzonego przez nie prawa
  • Ponadto wątpliwości budzi ingerowanie w konstytucyjne prawa i wolności w drodze rozporządzeń, a nie ustawy – czego wymaga Konstytucja
  • Rzecznik przyłącza się do apelu, aby takie akty prawne publikować w Dzienniku Ustaw - jeszcze przed ich ogłoszeniem na konferencji prasowej rządu

Sieć Obywatelska - Watchdog Polska 7 kwietnia 2020 r. wystąpiła do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o większą przejrzystość w publikowaniu aktów prawnych dotyczących praw i zakazów obowiązujących w związku ze stanem epidemii. Najważniejszy był postulat publikowania tych aktów prawnych w Dzienniku Ustaw przed ich publicznym ogłoszeniem przez przedstawicieli Rady Ministrów.

Rzecznik Praw Obywatelskich w pełni podziela te postulaty. Ostatnio do Biura RPO wpłynęło kilkadziesiąt wniosków obywateli dotyczących wprowadzonych w rozporządzeniach Rady Ministrów obostrzeń swobody poruszania się. Obywatele mieli i nadal mają poważne trudności z oceną, które zachowania są dozwolone, a które nie.

Taka sytuacja budzi ogromne wątpliwości z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji).

Nadal  wątpliwości budzi również wprowadzanie ograniczeń - często ingerujących w istotę konstytucyjnych praw i wolności - w drodze rozporządzeń, a nie ustawy.  Rzecznik zwracał na to  już uwagę w wystąpieniach do Prezesa Rady Ministrów z 27 marca 2020 r.  i 3 kwietnia 2020 r.  - do dziś nie uzyskał na nie zresztą odpowiedzi.

A obywatele wciąż pytają o moc wiążącą ograniczeń wprowadzonych w drodze aktów wykonawczych. Z uwagi na fakt, że są one podstawą nakładania często wysokich kar na obywateli, zajęcie stanowiska przez Prezesa Rady Ministrów wydaje się szczególnie istotne.

Dlatego RPO poprosił ministra Michała Dworczyka o stanowisko w sprawie.

VII.6060.22.2020

 

Koronawirus. 10 tys. zł kary dla 18-latka za jazdę rowerem po bulwarze. Interwencja RPO w GIS

Data: 2020-04-21
  • 18-latek został ukarany 10 tys. zł przez inspekcję sanitarną za wjazd rowerem na bulwary nadrzeczne
  • Taka kara wydaje się rażąco surowa i niesprawiedliwa
  • RPO występuje w tej sprawie do Głównego Inspektora Sanitarnego

Z mediów Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się o nałożeniu kary decyzją administracyjną na 18-letniego ucznia po tym, jak policja stwierdziła, że wjechał on rowerem na bulwary nadrzeczne – teren wyłączony z przemieszczania się na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. Zdaniem  artykułu, „system kar pieniężnych nakładanych przez urzędników Sanepidu narusza podstawowe prawa obywatela, zagwarantowane zarówno w Kodeksie postępowania administracyjnego, jak również w Konstytucji”.

Kara wydaje się rażąco surowa i niesprawiedliwa. Może zostać uznana za niezgodną z konstytucyjnym standardem określonym w art. 31 ust. 3 Konstytucji - w związku z jej nieproporcjonalnością.

Postepowanie wszczęto i zakończono jednego dnia. Organ administracyjny wydał decyzję o karze 10 tys. zł bez umożliwienia ukaranemu wypowiedzenia się i rzetelnej obrony. Odstąpiono od generalnej zasady czynnego udziału stron postępowania, nie podając uzasadnienia i nie wskazując na wystąpienie szczególnych okoliczności, takich jak niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Wątpliwości budzi również ocena, że działania obywatela spowodowały "wysokie ryzyko zakażenia". Tym samym, działania organu mogły doprowadzić do naruszenia prawa obywatela do obrony gwarantowanego art. 42 ust. 2 Konstytucji.

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o wyjaśnienia głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa.

VII.565.40.2020

 

Koronawirus. RPO z aprobatą o rozporządzeniu rządu zmniejszającym ograniczenia praw obywateli

Data: 2020-04-20
  • Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą przyjmuje rozwiązania rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r., które wskazują na powrót do konstytucyjnych standardów ochrony praw jednostki dotyczących wolności poruszania się

W wystąpieniach do Prezesa Rady Ministrów oraz ministrów zdrowia i środowiska Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że niektóre ograniczenia wprowadzane m.in. rozporządzeniami  wydawanymi w związku ze stanem epidemii wykraczają poza granice upoważnień ustawowych oraz są niezgodne z konstytucyjnymi standardami ochrony praw jednostki.

Krytyczne uwagi Rzecznika dotyczyły m. in. wprowadzenia (poza wyjątkami określonymi w rozporządzeniu) zakazu przemieszczania się, nakazu przemieszczania się osób poniżej lat 18 z rodzicami bądź opiekunami prawnymi czy też zakazu wstępu do lasu, czy parków narodowych.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą przyjmuje rozwiązania zawarte w rozporządzeniu Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - które wskazują na powrót do wyznaczonych przez Konstytucję standardów ochrony praw jednostki dotyczących wolności poruszania się.

Rozporządzenie znosi bowiem od  20 kwietnia ogólny zakaz przemieszczania się na terenie Polski. Wprowadza również obowiązek przemieszczania się osób małoletnich do ukończenia 13. roku życia wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej. Umożliwia również korzystanie z terenów leśnych, a zarazem ogranicza jedynie zakazem pobytu w miejscach, z których korzystanie wiązać się może z powstawaniem skupisk ludzkich. Obywatele będą mogli również korzystać z parków narodowych, ponieważ coraz większa liczba parków ogłasza otwarcie z niezbędnymi ograniczeniami uwarunkowanymi zagrożeniem epidemiologicznym.

 

Koornawirus. Problemy osób poniżej 18. roku życia - bez opiekunów

Data: 2020-04-17
  • Czy są problemy z osobami poniżej 18. roku życia, pozbawionymi opiekunów, którzy mogliby im towarzyszyć w przemieszczaniu się - pyta RPO Komendanta Głównego Policji

Do Rzecznika Praw Obywatelskich spływają sygnały dotyczące problemów związanych ze stosowaniem § 18 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r., zgodnie z którym od 1 kwietnia do 11 kwietnia przemieszczanie się osoby do ukończenia 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką.

Szczególnym przykładem jest tu sytuacja niepełnoletnich studentów z Ukrainy, którzy w związku z tym nie mają możliwości przemieszczania się nawet w celu zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Podobne problemy mogą dotyczyć m.in. osób niepełnoletnich niemogących liczyć na pomoc ze strony rodziców bądź innych osób dorosłych. Chodzi także o osoby poniżej 18. roku życia, które w związku z zawarciem małżeństwa nie są już osobami niepełnoletnimi w rozumieniu prawa cywilnego. Rzecznik w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zwracał już uwagę na wątpliwości natury konstytucyjnej, jakie budzi ten przepis rozporządzenia.

Rzecznik  poprosił gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka, komendanta głównego policji, o stanowisko oraz o wskazanie, czy podobne problemy pojawiły się ostatnio w działalności policji.
 

VII.565.12.2020

Koronawirus. KGP: to kierowcy autobusów odpowiadają za przekroczenie limitu pasażerów

Data: 2020-04-15
  • To kierujący pojazdem są zobligowani do wyegzekwowania od pasażerów określonego zachowania, a w przypadku odmowy - do wezwania policji
  • Oni w pierwszej kolejności odpowiadają bowiem za sposób przewożenia pasażerów
  • Tak Komenda Główna Policji odpowiedziała na obawy kierowców i motorniczych, że będą karani za przekroczenie limitu osób w autobusie czy tramwaju

Epidemia COVID-19 wymusiła wprowadzenie ograniczeń także w komunikacji publicznej. W komunikacji miejskiej przewożonych może być jednocześnie nie więcej osób niż wynosi połowa miejsc siedzących. Przepisy nie wskazują jednak, kto decyduje o tym, kto wsiada a kto nie oraz czyja to odpowiedzialność. Za naruszenie tych przepisów grozi grzywna do 500 zł albo kara nagany.

Kierowcy boją się, że odpowiedzialnością za naruszanie nowych przepisów zostaną obciążeni właśnie oni - kierowca lub motorniczy pojazdu.

Tymczasem prowadzący pojazd nie ma skutecznych środków, by wyegzekwować przestrzeganie ograniczeń przez pasażerów. Poza tym zadaniem kierujących jest przede wszystkim bezpieczne i punktualne realizowanie kursów, a nie liczenie, pilnowanie i egzekwowanie dopuszczalnej liczby pasażerów w pojeździe.

RPO zwrócił się o stanowisko do Komendy Głównej Policji.

Odpowiedź KGP

Istotną rolę w realizacji nakazanego sposobu przewożenia pasażerów mają do spełnienia organizatorzy i operatorzy publicznego transportu zbiorowego oraz inni przewoźnicy drogowi i podmioty wykonujące drogowy przewóz osób autobusami. Jednym z rozwiązań może być wypracowanie i zorganizowanie własnego sposobu wspomagania kierowców w czuwaniu nad liczbą pasażerów, z uwzględnieniem specyfiki przewozu. Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe obowiązkiem przewoźnika jest zapewnienie podróżnemu m.in. odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny.

Policja dostrzega wagę i szanuje odpowiedzialną pracę kierowców i motorniczych, zarówno na co dzień, jak i w tym szczególnym okresie. Ale to oni w pierwszej kolejności odpowiadają za sposób przewożenia pasażerów i muszą mieć świadomość konieczności konsekwentnego przestrzegania wprowadzonych nowych zasad, a co za tym idzie - ponoszą również odpowiedzialność karną związaną z naruszeniem przepisów prawa.

A odpowiedzialność kierującego pojazdem w zakresie przewożenia pasażerów nie wynika wyłącznie z obecnego stanu epidemii, lecz obowiązuje od wielu lat w oparciu o przepisy ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym. Przykładowo można tu przywołać wyrażony w art. 45 ust. 2 pkt 3 zakaz przewożenia pasażera niezgodnie z określonymi przepisami.

Tym samym w praktyce to kierujący pojazdem jest zobligowany do wyegzekwowania od pasażerów określonego zachowania, a w przypadku odmowy - do wezwania na miejsce policji, celem przywrócenia porządku. Wypada przy tym zauważyć, że z praktycznego punktu widzenia wprowadzone ograniczenia ułatwiają kierowcy czy motorniczemu kontrolę liczby przewożonych pasażerów.

Policja jest zobligowana do podejmowania działań w przypadku niezapewnienia przestrzegania wspomnianych ograniczeń przez osoby realizujące szeroko rozumiane czynności w zakresie przewozu osób środkami publicznego transportu drogowego oraz innego przewozu osób, lecz także wobec pasażerów, którzy niestosując się do poleceń prowadzących środki transportu uniemożliwiają de facto kontynuację przewozu zgodnie z przepisami. W przypadku zgłoszenia takich sytuacji policjanci każdorazowo podejmują interwencję.

Konsekwencja przestrzegania wprowadzonych ograniczeń - zarówno ze strony organów kontrolnych, jak również podmiotów i osób odpowiedzialnych za zapewnienie odpowiednich warunków sanitarnych - stwarza szansę na zwolnienie tempa rozprzestrzeniania się wirusa, a tym samym zmniejszenie, i tak nieuniknionych, negatywnych społecznych i gospodarczych skutków epidemii – głosi odpowiedź KGP.

V.7018.199.2020

Koronawirus. RPO pyta policję o interwencję w smażalni ryb w Mikołowie

Data: 2020-04-11

W sieci można zobaczyć nagranie z interwencji policji 5 kwietnia 2020 r. na terenie smażalni ryb w Mikołowie (gdzie można też samemu łowić ryby). Funkcjonariusz pyta osoby siedzące w oddaleniu od siebie, co tu robią. Na odpowiedź, że czekają na zamówiony posiłek na wynos, żąda od nich paragonu; wypytuje też o poszczególne zamówienia. Gdy osoba wydająca zamówienia odmawia ich podania, policjant pyta kontrolowanego, czy chce 500 zł mandatu, czy powie, co zamówił. Wydaje też polecenie, by czekający ustawili się w kolejce, z zachowaniem odstępu 2 m. Spisuje też ich dane z dowodów osobistych.

Rzecznik Praw Obywatelskich wszczął z urzędu tę sprawę. Poprosił komendanta powiatowego policji o informacje na temat:

  • przyczyn interwencji,
  • przekroczenia przez funkcjonariusza  uprawnień podczas niej
  • zasadności gróźb wobec oczekujących na odebranie zamówionego posiłku,
  • wyznaczania klientom smażalni miejsc, w których mają oczekiwać na posiłek, mimo zachowywania przez nich przewidzianych prawem co najmniej 2 m odstępów.

BPK.503.1.2020

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski mówi w Onet.pl o powodach, dla których zakaz wstępu do lasów jest nielegalny

Data: 2020-04-07

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski wylicza w rozmowie z Onetem powody, przez które zakaz wstępu do lasów jest nielegalny.

Dodaje, że także ograniczenie możliwości poruszania się jest niezgodne z Konstytucją.

Ostrzega, że brak reakcji na przekraczanie prawa przez władzę w tym okresie może zostać wykorzystane przez nią do ograniczenia naszych praw i wolności.

Koronawirus. RPO: zakazy wchodzenia do lasu - bez podstawy prawnej

Data: 2020-04-07
  • Od końca zeszłego tygodnia nie wolno wchodzić do lasów i parków narodowych
  • Zarówno jednak same zakazy, jak i sposób ich wydania, nie mają podstaw prawnych – wskazuje RPO
  • Żadna ustawa nie zakazuje bowiem wstępu do lasów z powodu chorób ludzkich
  • Jest to możliwe wyłącznie wobec zniszczenia drzewostanów, dużego zagrożenia pożarowego i wykonywania w lasach "zabiegów gospodarczych"

Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje sobie sprawę z zasięgu epidemii koronawirusa, prędkości jej rozwoju, jak i łatwości rozprzestrzeniania przy bliskich kontaktach między ludźmi. Dostrzega też, że wielu obywateli nie przestrzega podstawowych zasad ostrożności i mimo apeli władz, a nawet zakazów prawnych, spotyka się w grupach na świeżym powietrzu w celach towarzyskich.

Niesubordynacja części społeczeństwa nie może wpływać na zakazy dla osób przestrzegających prawa

Nierozsądne zachowania niektórych osób nie mogą jednak ograniczać wszystkich, tym bardziej gdy chodzi o korzystanie z podstawowych praw i wolności, takich jak wolność poruszania się, prawo do korzystania ze środowiska, jak i dbałości o własne zdrowie – także psychiczne. Dla przeważającej części społeczeństwa możliwość ruchu poza domem, w kontakcie z naturą, jest niezbędna dla zachowania dobrego zdrowia fizycznego i psychicznego. Wpływa korzystnie na odporność i pozwala na odprężenie. Pomaga w przezwyciężeniu stresu i stanów depresyjnych. A rozległe tereny lasów i parków narodowych pozwalają na zachowanie bezpiecznego dystansu do drugiej osoby.

Wątpliwości dotyczące podstawy prawnej

Poważne zaniepokojenie RPO budzi brak podstawy prawnej zakazu wstępu do lasów i parków narodowych. Należy postawić pytanie, czy na pewno Generalny Dyrektor Lasów Państwowych oraz dyrektorzy parków narodowych mogą wprowadzać takie obostrzenia?

Zgodnie z prawem jedyną podstawą wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu, mogą być przypadki z art. 26 ust. 3 ustawy o lasach, czyli:

  • wystąpienie zniszczenia albo znacznego uszkodzenia drzewostanów lub degradacja runa leśnego;
  • wystąpienie dużego zagrożenia pożarowego;
  • wykonywanie zabiegów gospodarczych związanych z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ani przepisy ustawy o lasach, ani przepisy ustawy o ochronie przyrody nie przewidują możliwości zakazania wstępu do lasu i parku narodowego z powodu epidemii choroby ludzkiej.

A decyzja o zakazie wstępu do lasów i zamknięciu parków narodowych nie została podjęta w formie i sposobie zgodnym z obowiązującym porządkiem prawnym. Konstytucja pozwala na ograniczanie wolności obywatelskich tylko i wyłącznie na mocy ustawy. Decyzje o zakazie wstępu do lasów nie wynikają zaś z żadnej ustawy, a przewidują drastyczniejsze ograniczenie wolności poruszania niż rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o Covid -19.

Rzecznik uważa też, że w świetle innych przyjętych rozwiązań w związku z zapobieganiem i zwalczaniem epidemii zakaz wstępu do lasu jest zbędny i zbyt daleko idący.

RPO opisał swoje wątpliwości w piśmie do Ministra Środowiska. Apeluje o uchylenie pozbawionych podstaw prawnych decyzji wprowadzających generalne zakazy wstępu na tereny leśne pozostające w zarządzie Lasów Państwowych oraz do parków narodowych.

V.7200.12.2020

Koronawirus. Niepełnoletni studenci z Ukrainy a zakaz poruszania się

Data: 2020-04-07
  • Niepełnoletni studenci z Ukrainy nie mogą przemieszczać się nawet dla zaspokojenia niezbędnych potrzeb 
  • Policja powinna brać ich sytuację pod uwagę - pisze RPO do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie
  • A problem może też dotyczyć innych niepełnoletnich, którzy nie mogą liczyć na pomoc rodziców czy innych osób 

Od 1 do 11 kwietnia 2020 r. przemieszczanie się osoby poniżej 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką rodzica, opiekuna prawnego albo innej osoby dorosłej.

Przebywający w woj. lubelskim studenci z Ukrainy w tym wieku nie mają zatem możliwości przemieszczania się, nawet w celu zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego. Takich osób jest 48. Największą grupą są studenci Politechniki Lubelskiej.

Prezydent miasta zwrócił Komendantowi Wojewódzkiemu Policji uwagę na ich szczególną sytuację. Powinna ona zostać uwzględniona przy wykonywaniu obowiązków przez funkcjonariuszy. O sprawie został również poinformowany Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie.

Sprawa ma istotne znaczenie z punktu widzenia poszanowania podstawowych praw i wolności. RPO w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zwracał już uwagę na wątpliwości natury konstytucyjnej, jakie budzi ten przepis rozporządzenia z 31 marca.

Dlatego zwrócił się do KWP w Lublinie o informacje o podjętych działaniach.

RPO wystąpił też do Komendanta Głównego Policji o wskazanie, czy podobne problemy pojawiły się w działalności policji w ostatnim czasie.

VII.565.12.2020

Koronawirus. Rozporządzenie rządu z 31 marca o ograniczeniach poruszania się – krytyczna ocena RPO 

Data: 2020-04-03
  • Rada Ministrów nie mogła swym rozporządzeniem z 31 marca generalnie zakazać przemieszczania się osób - można to wprowadzić jedynie ustawą  
  • Tylko w ten sposób można też ograniczyć udział w obrzędach religijnych – wskazuje RPO
  • Wątpliwości budzi też limit 5 osób podczas sprawowania kultu religijnego, skoro więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.
  • Z kolei niemożliwy do stosowania jest nakaz poruszania się pieszych w odległości 2 m od siebie. Jest on zaś zupełnie niezasadny co do małżeństw, partnerów czy rodzica z dzieckiem

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu swe uwagi ws. rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

RPO rozumie wprowadzanie ograniczeń swobody przemieszczania się i kontaktów społecznych. Niemniej po raz kolejny podkreśla, że ograniczenia te - szczególnie z uwagi na obecną trudną sytuację - muszą być wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności.

Ustawowa podstawa ograniczeń praw i wolności

Adam Bodnar ponownie zwraca uwagę, że nawet w stanach nadzwyczajnych, o których mowa w Konstytucji, zakres ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw musi wynikać z ustawy. Mimo  przesłanek, o których mowa w art. 230 Konstytucji, w  zakresie zwalczania choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2 - a więc szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego - nie zdecydowano się dotychczas  na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Uchwalono zaś ustawę z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.  Na jej podstawie – w przypadku stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemiologicznego  - Rada Ministrów może określić rozporządzeniem:

  • zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego,
  • rodzaj stosowanych rozwiązań.,

Zakaz przemieszczania się

Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się.  Mimo to, działając poza granicami  upoważnienia ustawowego, w § 5 rozporządzenia wskazała, że poza wyjątkami,  od 1 kwietnia 2020 r. do  11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze RP  przemieszczania się osób. Narusza to m.in. art. 92 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Stanowi to jednocześnie o naruszeniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, wskazującym warunki ograniczenia w zakresie korzystania z praw i wolności, do których nieodzownie należy ustanowienie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

§ 5 rozporządzenia nie został zatem wydany w celu wykonania ustawy, ta bowiem uprawnia Radę Ministrów wyłącznie do wprowadzenia ograniczeń określonego sposobu przemieszczania się. W ramach  tego upoważnienia można było wskazać jedynie sposób przemieszczania się oraz zakres jego ograniczenia. Niedopuszczalne było natomiast wprowadzenie generalnego zakazu przemieszczania się.

Oznacza to, że § 5 rozporządzenia jest także niezgodny z art. 52 ust. 1 i 3 Konstytucji przez to, że wyłącza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie na podstawie ustawy, lecz na podstawie rozporządzenia nie mającego w tym zakresie żadnego umocowania w ustawie.

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych konstytucyjnych praw jest więc możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Z uwagi na fakt, że go nie wprowadzono, dla oceny konstytucyjności wprowadzanych ograniczeń aktualne pozostają więc standardy wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Wątpliwości Rzecznika budzi również § 18 ust 2 rozporządzenia, zgodnie z którym od 1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r. przemieszczanie się osoby do ukończenia 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką rodzica lub opiekuna. Przepis ten został umieszczony w rozdziale regulującym nakaz określonego sposobu przemieszczania się, jednak w ocenie Rzecznika wprowadza on de facto podmiotowy zakaz przemieszczania się dla określonej grupy obywateli. Tym samym również nie znajduje upoważnienia ustawowego.

Wątpliwości może również budzić wprowadzony w § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia nakaz poruszania się pieszych w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie - chyba że zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad dzieckiem do ukończenia 13. roku życia, osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności lub osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie. Przepis ten wydaje się niemożliwy do zastosowania w praktyce i nie uwzględnia możliwości przemieszczania się z osobą najbliższą, w którym to przypadku przemieszczanie się w odległości 2 metrów nie wydaje się uzasadnione. Stanowienie norm prawnych, których stosowanie jest w praktyce wysoce utrudnione, należy uznać za niedopuszczalne z punktu widzenia art. 2 Konstytucji.

Ograniczenia uprawiania kultu religijnego

Rozporządzenie wprowadza czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. W trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, na danym terenie lub w danym obiekcie może znajdować się łącznie nie więcej niż:

  • 50 osób, wliczając w to uczestników i osoby sprawujące kult religijny lub osoby zatrudnione przez zakład pogrzebowy przypadku pogrzebu – w okresie od 20 marca do dnia 24 marca 2020 r. oraz w okresie od dnia 12 kwietnia do odwołania;
  • 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób zatrudnionych przez zakład pogrzebowy w przypadku pogrzebu – w okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r.

Przepisy te wkraczają w konstytucyjną sferę wolności religii (art. 53 ust. 1 Konstytucji). A wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Wolność religii została wymieniona w art. 233 Konstytucji jako jedna z wolności, które nie mogą podlegać ograniczeniom w stanach nadzwyczajnych.

A uczestniczenie w obrzędach religijnych może zostać ograniczone jedynie w ustawie. W konsekwencji żaden organ władzy wykonawczej, w tym Rada Ministrów, nie może  określać granic wolności uzewnętrzniania religii.

Poza tym wszelkie ograniczenia wolności uzewnętrzniania religii nie mogą mieć formy zakazu. Stanowi to bowiem ograniczenie istoty wolności z art. 53 Konstytucji.

We wnioskach kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich obywatele podnoszą również zarzut nieproporcjonalności tego ograniczenia, w kontekście innych wprowadzanych ograniczeń. Wątpliwości budzi wprowadzenie limitu obecności 5 osób w pomieszczeniach sprawowania kultu religijnego w sytuacji, gdy więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.

Odpowiedzialność za wykroczenia

Opisany stan rzeczy może powodować, że  nie będzie możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie osób, które nie przestrzegają tak ustanowionych zakazów i nakazów, choć  taką odpowiedzialność niewątpliwie powinny ponieść. W przypadku rozporządzenia każdy sąd ma prawo odmówić jego zastosowania, jeśli stwierdzi, że wydano je z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego bądź pozostaje ono w hierarchicznej niezgodności z aktami wyższego rzędu. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom - nie aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Ponadto nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania opisanych przepisów rozporządzeń, zechcą skorzystać z prawa określonego w art. 77 ust. 1 Konstytucji. Stanowi on, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

VII. 565.3.2020

Koronawirus. Kierowcy autobusów karani za przekroczenie limitu pasażerów? Interwencja Rzecznika.

Data: 2020-04-02
  • Kierowcy i motorniczowie obawIają się, że będą karani za przekroczenie limitu osób w autobusie czy tramwaju
  • Epidemia COVID-19 wymusiła wprowadzenie ograniczeń także w komunikacji publicznej
  • RPO interweniuje w Komendzie Głównej Policji

Obecnie w komunikacji miejskiej przewożonych moze być jednocześnie nie więcej osób niż wynosi połowa miejsc siedzących. Przepisy nie wskazują jednak, kto decyduje o tym, kto wsiada a kto nie oraz czyja to odpowiedzialność. Według kodeksu wykroczeń za naruszenie tych przepisów grozi grzywna do 500 zł albo kara nagany.

Kierowcy boją się, że odpowiedzialnością za naruszanie nowych przepisów zostaną obciążeni właśnie oni - kierowca lub motorniczy pojazdu. Tymczasem prowadzący pojazd nie ma skutecznych środków, by wyegzekwować przestrzeganie ograniczeń przez pasażerów. Poza tym zadaniem kierujących jest przede wszystkim bezpieczne i punktualne realizowanie kursów, a nie liczenie, pilnowanie i egzekwowanie dopuszczalnej liczby pasażerów w pojeździe.

RPO zwrócił się o stanowisko do Komendy Głównej Policji.

V.7018.199.2020

Koronawirus. Za krótkie składy pociągów na Śląsku. Interwencja RPO

Data: 2020-04-01

Ludzie tłoczą się w pociągu, bo za krótkie są składy na linii S1 relacji Katowice-Zawiercie-Częstochowa.

RPO interweniuje w zarządzie „Kolei Śląskich” po informacji od mieszkańca województwa śląskiego.

Koronawirus. Osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się w sytuacji zagrożenia życia – RPO wystąpił do minister rodziny

Data: 2020-03-30
  • W związku z ograniczeniami wolności przemieszczania się i wprowadzeniem dla części obywateli obowiązkowej kwarantanny osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się w niezwykle trudnej sytuacji
  • W obecnych warunkach wzrasta zagrożenie ich życia i zdrowia
  • RPO zaapelował do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Komendanta Głównego Policji o zapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu wsparcia dla ofiar przemocy domowej

​​​​​Epidemia koronawirusa zmieniła rytm codziennego życia społeczeństwa i funkcjonowania większości instytucji państwowych i samorządowych. W ramach działań ograniczających rozprzestrzenianie się epidemii podjęto decyzje o ograniczeniu konstytucyjnej wolności przemieszczania się. Wprowadzono nadzwyczajne obostrzenia dotyczące wychodzenia z mieszkań, zaleca się pozostawanie w domu, w izolacji, zamknięto szkoły i część zakładów pracy, a spora grupa obywateli została skierowana na przymusową kwarantannę.

Ograniczenia, mające na celu ochronę zdrowia publicznego, spowodowały jednak, że osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Od ponad dwóch tygodni znajdują się w zamknięciu z osobami, które stosują przemoc, a standardowe środki wsparcia i działalność instytucji udzielających pomocy zostały znacznie ograniczone.

W ocenie rzecznika niezwykle istotne jest, aby wszystkie osoby, które przebywają teraz w izolacji społecznej miały pewność, że w razie potrzeby uzyskają niezbędne wsparcie, a sprawcy przemocy w rodzinie – w jakiejkolwiek jej formie: psychicznej, fizycznej, seksualnej, czy ekonomicznej – nie unikną odpowiedzialności za swoje zachowania wobec osób najbliższych. W obecnej sytuacji państwo musi zapewnić kompleksowe podejście gwarantujące bezpieczeństwo osobiste wszystkich obywateli.

Jak wygląda sytuacja?

DO RPO dotarło wiele alarmujących sygnałów na temat wpływu stosowanych środków zaradczych w walce z epidemią na sytuację osób doświadczających przemocy domowej.

Niezwykle niepokojące są dane o gwałtownym wzroście zgłoszeń przypadków przemocy domowej w państwach, które – podobnie jak Polska – podjęły próby ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa zalecając zachowanie społecznego dystansu, pracę i naukę w domu, czy ograniczenie wyjść z domu do niezbędnego minimum. Jak wskazują np. doświadczenia chińskich organizacji pozarządowych w okresie obowiązkowej kwarantanny liczba zawiadomień o przypadkach przemocy wzrosła niemal trzykrotnie w porównaniu do danych dotyczących tego okresu w roku poprzednim.

Związek pomiędzy wprowadzeniem środków zaradczych w postaci kwarantanny a gwałtownym wzrostem raportowanych przypadków przemocy odnotowały także organizacje pozarządowe w Stanach Zjednoczonych, analizując przyczyny wyższej liczby połączeń z infoliniami dla pokrzywdzonych przemocą. Podobne obawy wyrazili także eksperci Federalnego Związku Niemieckich Śledczych, jak również brytyjskich organizacji non-profit.

Podkreślenia wymaga, że przewidywania dotyczące możliwości gwałtownego wzrostu liczby przypadków użycia przemocy wobec osób najbliższych w czasie epidemii są uzasadnione także czynnikami psychologicznymi – strach przed zakażeniem, poczucie braku kontroli nad biegiem wydarzeń, czy potencjalne pogorszenie sytuacji materialnej, mogą bowiem działać jako stresory prowadzące do wybuchów agresji wobec osób najbliższych.

Konieczność przeciwdziałania nasilającej się przemocy domowej w czasie epidemii została umieszczona na szczycie listy kluczowych zadań państw przy opracowywaniu strategii reakcji na wirusa SARS-CoV-2, przedstawionej przez Zastępczynię Dyrektora Wykonawczego UN Women Åsę Regnér. Przywołując przykłady epidemii wirusa Zika i Ebola podkreśliła ona, że ograniczenie możliwości przemieszczania się z jakiegokolwiek powodu jest szczególnie niebezpieczne dla kobiet, które w czasie kwarantanny są zmuszone do ciągłego przebywania z osobą stosującą przemoc. Obawy Organizacji Narodów Zjednoczonych w tym zakresie należy uznać za wysoce prawdopodobne, zwłaszcza jeśli zestawimy je z danymi zaczerpniętymi z „Informacji dotyczącej realizacji przez Policję procedury „Niebieskie Karty” w 2018 r.”, które od lat jasno wskazują, że osobami pokrzywdzonymi przemocą najczęściej są kobiety i małoletni.

Niezwykle trudne okoliczności, w jakich się obecnie znajdujemy, nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. Należy przypomnieć, że przemoc w rodzinie stanowi naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka, a zapewnienie osobom pokrzywdzonym pomocy jest zobowiązaniem wynikającym z szeregu aktów prawa międzynarodowego ratyfikowanych przez Polskę, m.in. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, Konwencji o eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, czy Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.  

Rekomendacje RPO:

RPO zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pełne zaangażowanie w tej niezwykle trudnej sytuacji. Rzecznik rekomenduje:

  • Stworzenie dokładnego i ogólnodostępnego spisu dostępnych świadczeń wspierających dla osób doświadczających przemocy domowej oraz uzupełnienie baz teleadresowych na stronie Ministerstwa o aktualne informacje.
  • Udostąpione dane powinny zawierać informację, czy dana jednostka wspierająca ma możliwość udzielenia schronienia w specjalistycznym ośrodku wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie osobom w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia, i czy dysponuje procedurą mającą na celu zniwelowanie ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa. Ważne jest czytelne oznaczenie, czy prowadzi ona poradnictwo psychologiczne, prawne, socjalne, zawodowe i rodzinne za pomocą środków komunikowania się na odległość, np. telefonicznie, mailowo, za pomocą komunikatorów internetowych; jeśli tak, to za pośrednictwem jakich kanałów, ze wskazaniem typu i godzin świadczenia określonej usługi i z uwzględnieniem form komunikacji dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami, w szczególności osób głuchych i słabosłyszących.
  • Konieczne jest zapewnienie, aby usługi z zakresu poradnictwa medycznego, psychologicznego, prawnego, socjalnego, zawodowego i rodzinnego – mimo braku możliwości kontaktu osobistego – były świadczone w sposób nieprzerwany, w trybie telefonicznym lub zdalnym.
  • Należy utrzymać funkcjonowanie zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych, które zajmują się zwalczaniem przemocy domowej i pomocą osobom jej doświadczających – za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość.
  • Szczególne znaczenie ma teraz obowiązek monitorowania sytuacji rodzin, w których przemoc wystąpiła, lub co do których istnieje takie podejrzenie. Należy wskazać, że konieczne może być poświęcenie uwagi także tym rodzinom, co do których nastąpiło zakończenie procedury „Niebieskiej Karty”. Jest to tym bardziej uzasadnione biorąc pod uwagę czasowe zawieszenie zajęć szkolnych, co znacznie ograniczyło możliwość szybkiego wykrycia przypadków krzywdzenia dzieci i młodzieży – warto zauważyć, że obowiązek zawiadomienia o przestępstwie z użyciem przemocy przez osoby, które w związku z wykonywaniem swoich obowiązków służbowych lub zawodowych powzięły takie podejrzenie, tj. m.in. nauczycieli, stanowił ważny element całego systemu.
  • RPO rekomenduje także podjęcie analizy funkcjonowania systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie w okresie epidemii i okazanie jednostkom realizującym zadania w tym obszarze wszelkiej możliwej pomocy w celu niezwłocznego zmodyfikowania dotychczasowego sposobu działania, w tym poprzez wydanie odpowiednich wytycznych lub zaleceń.

RPO przekazał także uwagi do specustawy na temat koronawirusa. Podkreślił, że brak ujęcia w katalogu tzw. „spraw pilnych”, rozpatrywanych podczas epidemii przez sądy, nakazania opróżnienia lokalu mieszkalnego przez sprawcę przemocy w rodzinie oraz wstrzymania wykonania tytułów wykonawczych dotyczących eksmisji sprawców przemocy domowej może przyczynić się do wzrostu zagrożenia życia i zdrowia osób doświadczających przemocy domowej.

O swoich obawach RPO poinformował również Komendanta Głównego Policji.

XI.518.13.2020

Koronawirus. RPO: rozporządzenia Ministra Zdrowia bez podstawy w specustawie o COVID-19. To łamanie Konstytucji

Data: 2020-03-27
  • Zakaz przemieszczania się po kraju, rozporządzanie o kwarantannie i ograniczenie praktyk religijnych są wydane niezgodnie z uchwaloną 3 tygodnie temu specustawą „koronawirusową”.
  • A to oznacza, że są niezgodne z Konstytucją, która pozwala na ograniczenie wolności obywateli, ale tylko wtedy, kiedy wynika to z ustawy.
  • Po to mamy ustawy o stanach nadzwyczajnych, by w sytuacji kryzysu posługiwać się nimi. One dają władzom jasne podstawy do działań.

W wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich pisze: - Nie kwestionuję wprowadzanych zakazów z punktu widzenia zwalczania epidemii COVID-19. Moim obowiązkiem jest jednak wskazanie, że powinno się to odbywać się w ramach porządku prawnego, do przestrzegania którego zobowiązani są nie tylko obywatele, lecz przedstawiciele władzy.

RPO przypomina, że państwo ma gotowe narzędzia do działania w stanach nadzwyczajnych. Konstytucja mówi, że w sytuacjach szczególnych zagrożeń można wprowadzić stan nadzwyczajny: wojenny, wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Dla każdego z tych stanów nadzwyczajnych jest już specjalna ustawa, na jej podstawie można wydać rozporządzenie, które podlega podaniu do publicznej wiadomości (art. 228 Konstytucji). W ten sposób Konstytucja zapewnia, że nawet w sytuacji nadzwyczajnej zachowany jasny porządek i prawa obywateli: jeśli trzeba je ograniczać, to tylko na podstawie ustaw.

Dziś zdaniem RPO są przesłanki do skorzystania z narzędzi dotyczących stanów nadzwyczajnych. Władze postanowiły jednak rozwiązać problem przy pomocy zwykłych narzędzi prawnych – przyjmując szybko całkiem nową ustawę. 2 marca Sejm przyjął specustawę „koronawirusową” (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. poz. 374). Ta ustawa – zauważa jednak RPO w wystąpieniu do premiera – nie jest jednak teraz respektowana. Minister zdrowia wydaje rozporządzenia, do których nie ma prawa, bo posłowie mu go nie dali. Ogranicza więc prawa i wolności obywateli bez umocowania w ustawie i tym samym niestety łamie Konstytucję.

  • Minister Zdrowia nie może zakazać w rozporządzeniu poruszania się po kraju. Specustawa dala mu tylko prawo do czasowego ograniczania sposobu przemieszczania się. Sposobu – a nie przemieszczania się w ogóle.
  • Ten sam problem dotyczy kwarantanny, w tym kwarantanny dla powracających z zagranicy. Umieszczenie człowieka w izolacji na 14 dni jest ograniczeniem jego wolności, a tu Konstytucja mówi jasno: wolność można ograniczyć, ale na podstawie ustawy. A specustawa dala prawo do zarządzania kwarantanny – ALE całej Radzie Ministrów, a nie jednemu ministrowi.
  • Minister nie miał podstaw do ograniczenia praktyk religijnych i wskazywania, ilu członków może w danym momencie liczyć kongregacja religijna. Wolność praktyk religijnych można ograniczyć, ale znów – na podstawie ustawy. Specustawa mówi tylko o zakazywaniu organizowania zgromadzeń ludności, a to nie daje podstaw do wprowadzania ograniczeń w realizacji konstytucyjnej wolności uzewnętrzniania religii. Żaden organ władzy wykonawczej, w tym Minister Zdrowia, nie ma prawa regulowania granic wolności uzewnętrzniania religii.

W taki sposób, bez ustawowej podstawy, władze ograniczyły trzy ważne wolności obywateli – wolność (art. 30 Konstytucji), wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 Konstytucja) oraz wolność sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji). Konstytucja zaś mówi tu jasno: to zbyt ważne prawa, by decydowało o nich minister. 

Niekonstytucyjny zakaz przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ma też bezpośredni wpływ na możliwość przeprowadzenia wyborów. Bowiem Minister Zdrowia decyduje faktycznie o tym, czy uzupełniające wybory lokalne mogą się odbyć, skoro osoba, która ma prawo wyborcze i chce głosować, została poddana kwarantannie albo nie może się przemieścić do miejsca głosowania.

Tak przyjęte przepisy nie pozwolą karać tych, którzy je łamią (chociaż taką odpowiedzialność za narażanie innych na odpowiedzialność niewątpliwie powinny ponieść). Bo odpowiedzialność można ponosić tylko na podstawie prawidłowo wydanych przepisów. Jeśli nie, kara nie ostoi się przed sądem. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), nie podlegają zaś aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Po drugie, nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania tak wydanych rozporządzeń, zechcą skorzystać z konstytucyjnego prawa do odszkodowania za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej (art. 77 ust. 1 Konstytucji).

W końcu o przyjęciu regulacji nadzwyczajnych należy powiadomić Radę Europy. Szereg państw już to zrobiło: w dniach 16–23 marca notyfikacje przesłały w związku z COVID-19: Armenia, Estonia, Gruzja, Łotwa, Mołdowa i Rumunia. Brak odpowiedniego odwołania się do mechanizmu derogacji (uchylenia) na gruncie Konwencji Europejskiej, może prowadzić w przyszłości do stwierdzania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka naruszenia przez Polskę praw i wolności gwarantowanych w Konwencji, jeśli wdrożyła ona środki przekraczające przepisy o możliwych ograniczeniach praw człowieka.

Zarówno ograniczania praw i wolności jednostki, jak i częściowe, jednocześnie czasowe zawieszenie niektórych z nich, z czym faktycznie mamy do czynienia aktualnie w Polsce, muszą spełniać kryterium proporcjonalności i ściśle odpowiadać wymogom sytuacji – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich

VII.565.1.2020

Koronawirus. Straż Graniczna odpowiada Rzecznikowi: sytuacja na granicach - ustabilizowana

Data: 2020-03-25
  • Zdecydowane działania spowodowały ustabilizowanie się sytuacji na granicy. Ruch na granicy wewnętrznej UE odbywa się na bieżąco
  • Tak Straż Graniczna odpowiedziała na pytania RPO w tej sprawie 
  • Podróżni bardzo często wyrażają poparcie i zrozumienie dla podejmowanych działań – informuje komendant główny SG gen. Tomasz Praga

Tydzień temu  sytuacja na przywróconych granicach z Czechami, Słowacją, Niemcami i Litwą stała się dramatyczna. 18 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Straży Granicznej (oraz wojewodów województw graniczących z krajami UE), by zwrócili uwagę na to, co dzieje się na przejściach – choć kolejki stoją po zagranicznej ich stronie.

Jak odpisał 25 marca komendant główny SG gen. Tomasz Praga,  Straż Graniczna podejmując działania związane z tymczasowym przywróceniem kontroli granicznej na granicach wewnętrznych ukierunkowała je przede wszystkim na przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa COVID-19. Dokładała przy tym wszelkich starań, aby były one jak najmniej uciążliwe dla podróżnych.

Pragnę zwrócić uwagę Pana Rzecznika na skalę postawionego przed naszą formacją zadania, zwłaszcza w kontekście natężonego ruchu, jaki odbywa się na autostradach i drogach łączących nasz kraj z państwami sąsiednimi oraz braku infrastruktury granicznej w miejscach byłych przejść granicznych.

Zapewniam, że Straż Graniczna, korzystając z doświadczeń z poprzednich lat z zakresu przywrócenia tymczasowo kontroli granicznej osób przekraczających granicę państwową stanowiącą granicę wewnętrzną, wykorzystuje wszelkie siły i środki w celu utrzymania płynności odpraw.

Wszelkie sytuacje wydłużające czas oczekiwania na odprawę graniczną są analizowane i podejmowane są odpowiednie działania naprawcze. Zapewniana jest adekwatna obsada kontrolerska, a do pomocy funkcjonariuszom Straży Granicznej kierowani są przedstawiciele innych służb oraz żołnierze Sił Zbrojnych RP.

Od 17 marca uruchomione zostały kolejne przejścia graniczne, a w już funkcjonujących rozszerzony został zakres dopuszczonego w nich ruchu granicznego.

Dodatkowo, po konsultacji z Głównym Inspektoratem Sanitarnym, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński polecił odstąpić od czynności kontrolnych na granicach wewnętrznych wobec pojazdów samochodowych realizujących międzynarodowy transport drogowy towarów (także związanych z pomiarem temperatury).

Podjęte zdecydowane działania spowodowały ustabilizowanie się sytuacji na granicy państwowej, a ruch graniczny na granicy wewnętrznej odbywa się na bieżąco. Należy przy tym podkreślić, iż podróżni bardzo często wyrażają poparcie i zrozumienie dla podejmowanych działań.

Działania Straży Granicznej spotkały się ze wsparciem właściwych miejscowo wojewodów, samorządów, a także firm i osób fizycznych. W krytycznym momencie, w miejscach tworzących się kolejek ustawiane były przenośne toalety, a osobom w nich oczekującym rozdawano wodę i żywność.

Straż Graniczna pozostaje otwarta na wszelką współpracę w zakresie poszukiwania i implementowania najlepszych rozwiązań usprawniających proces kontroli ruchu granicznego. Jednocześnie dokłada wszelkich starań, aby poprzez profesjonalne i życzliwe dla podróżnych działania funkcjonariuszy SG zapewnić jak najwyższe standardy przekraczania granicy oraz maksymalnie skrócić czas oczekiwania na odprawę graniczną.

Reasumując, chciałbym zwrócić uwagę Pana Rzecznika na postawę zaangażowanych w walkę z epidemią koronawirusa funkcjonariuszy i żołnierzy. Kierując się troską o wspólne dobro, jakim jest bezpieczeństwo, zdrowie i życie obywateli naszego państwa, z całkowitym oddaniem pełnią wielogodzinne służby, często w bardzo trudnych warunkach, mimo realnego zagrożenia dla swojego zdrowia, a nawet życia

XI.530.1.2020

Koronawirus. RPO apeluje do wojewodów o pomoc stojącym w kolejkach na granicach

Data: 2020-03-18
  • Sytuacja na przywróconych granicach z Czechami, Słowacją, Niemcami i Litwą stała się dramatyczna
  • RPO zwraca się do Straży Granicznej i wojewodów województw graniczących z krajami Unii Europejskiej, by zwrócili uwagę na to, co dzieje się na przejściach – choć kolejki stoją po zagranicznej ich stronie

Stoję na przejściu z Niemiec do Polski od wczoraj od godziny 16. Do granicy mam jeszcze 4 km. Jako kierowca ciężarówki mam się gdzie przespać, ale formalnie czas pracy dawno przekroczyłem. Obok w samochodach osobowych czekają rodziny z dziećmi. Nie mają jedzenia ani picia. Tu nie ma toalet ani sklepów, bo przejście dawno było zlikwidowane. Myślę, że pomogłaby reorganizacja ruchu, bo inne procedury dotyczą ruchu osobowego, a inne – ciężarowego. My, kierowcy zawodowi, moglibyśmy pomóc”.

To przykład zgłoszenia do Biura RPO.

Przywrócenie granic wobec zagrożenia epidemicznego jest zrozumiałe - stwierdza RPO. - Jednak na przywróconych przejściach nie ma już infrastruktury pozwalającej na kontrolowanie przejeżdżających. Od czasu wejścia Polski do strefy Schengen granice wewnętrzne Unii po prostu się przejeżdżało – czasem tylko zwalniając (np. do 120 km/h, takie ograniczenia były na przejściach drogowych z Niemcami). Stąd gigantyczne kolejki. Na niektórych przejściach szacunkowy czas oczekiwania na wjazd do Polski przekracza nawet 20 godzin. Dotyczy to w szczególności przejść obsługujących ruch osobowy i towarowy (w Jędrzychowicach na granicy z Niemcami, czy w Cieszynie na granicy polsko-czeskiej). W wielu innych miejscach czas oczekiwania waha się między 5 a 10 godzinami.

Jednocześnie, jak wynika z docierających do Biura RPO sygnałów, warunki oczekiwania na przekroczenie granicy pogarszają się z godziny na godzinę. Podróżni, wśród których są rodziny z dziećmi, pozbawieni są dostępu do podstawowych sanitariatów, często nie mają wody i żywności. W dużych skupiskach, jakimi stają się kolejki oczekujących, niewątpliwie wzrasta też ryzyko zarażenia koronawirusem.

Choć kolejki czekających na wjazd do Polski tworzą się po czeskiej, słowackiej, niemieckiej czy litewskiej stronie przejść granicznych, polskie władze nie mogą pozostac na ten problem obojętne.

Działania zmierzające do poprawy warunków, w jakich podróżni czekają na wjazd do Polski, muszą być prowadzone we współpracy z odpowiednimi służbami państw sąsiednich i władzami regionów przygranicznych.

  • W pierwszej kolejności za absolutnie niezbędne Rzecznik Praw Obywatelskich uważa zapewnienie oczekującym dostępu do wody, podstawowych środków żywności i higieny osobistej.
  • Równocześnie należy też zmniejszać natężenie ruchu granicznego na przejściach, do czego przyczynić się może otwieranie nowych przejść na przywróconych granicach i rozdzielanie ruchu towarowego od osobowego.

Ostatnie komunikaty pojawiające się na stronie Straży Granicznej wskazują, że działania w tym kierunku podejmowane są na bieżąco. 

Artykuł 17 ust. 1 ustawy z dnia 12 października 1990 r. o ochronie granicy państwowej czyni wojewodów odpowiedzialnymi za utrzymanie infrastruktury przejść granicznych oraz planowanie i realizację inwestycji mających na celu jej rozwój. W obecnej sytuacji zadanie to ma szczególne znaczenie. Podejmowane przez wojewodów działania, we współpracy ze Strażą Graniczną i władzami lokalnym sąsiadujących z Polską regionów, mogą bowiem przyczynić się do zwiększenia komfortu i bezpieczeństwa podróżnych oczekujących na przekroczenie granicy i wjeżdżających na terytorium Polski.

XI.530.1.2020

Resort infrastruktury przeciw pierwszeństwu dla pieszych, którzy wchodzą na pasy

Data: 2019-06-25
  • Kierowcy w państwach Europy są przyzwyczajeni do obowiązującego tam od lat nakazu ustępowania pierwszeństwa pieszym mającym zamiar przejść przez pasy na jezdni
  • Dlatego Ministerstwo Infrastruktury nie uznaje za właściwe,  by  przenieść do polskiego prawa zasady pierwszeństwa pieszego w takich sytuacjach
  • Tak resort odpowiedział RPO, który wystąpił o zmianę przepisów tak, by piesi mieli pierwszeństwo, zanim wejdą na pasy 
  • Rzecznik będzie o to konsekwentnie zabiegał

Kierowcy w Polsce coraz częściej potrącają pieszych na przejściach. Piesi to najsłabiej dziś chroniona grupa uczestników ruchu drogowego. Główną przyczyną takich wypadków jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu przez kierowców.

Dlatego 29 stycznia 2019 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o rozważenie zainicjowania zmiany Prawa o ruchu drogowym przez przyznanie pierwszeństwa pieszym, którzy oczekują na przejście przez jezdnie lub na nie wkraczają. Wystąpienie było efektem spotkań Adama Bodnara z  przedstawicielami stowarzyszeń „Miasto Jest Nasze” i „Piesza Masa Krytyczna”.

RPO: Poprawić bezpieczeństwo pieszych 

Dziś pieszy ma pierwszeństwo na jezdni, kiedy wejdzie na przejście. Ale nie wcześniej. Prawo o ruchu drogowym nakazuje zaś kierowcy zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia. Nie odnosi się jednak do sytuacji, gdy pieszy zamierza wejść na przejście lub właśnie na nie wkracza.

Dlatego podczas spotkania w grudniu 2019 r. z Adamem Bodnarem przedstawiciele organizacji społecznych opowiedzieli  się za wprowadzeniem do Prawa o ruchu drogowym przepisu, który dawałby pieszemu pierwszeństwo już w momencie, gdy ma zamiar wejść na pasy, co sygnalizuje w ten sposób, że staje i czeka na możliwość przejścia. W takiej sytuacji kierowca musiałby ustąpić pierwszeństwa.

Poprawiłoby to bezpieczeństwo pieszych. Wiedząc, że pierwszeństwo przysługuje nie tylko człowiekowi na przejściu, ale także oczekującej na to, kierowca musiałby zachować jeszcze większą ostrożność i w większym stopniu zmniejszyć prędkość.

Rzecznik wskazuje, że w polskim prawie są już przepisy, z których można by wywodzić pierwszeństwo ludzi wchodzących na przejście dla pieszych. Zgodnie z § 47 ust. 4 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393), kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia oznaczonego znakiem D-6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo osób znajdujących się na przejściu lub na nie wchodzących. Przepis ten nakazuje kierowcy zmniejszyć prędkość na tyle, aby mógł się zatrzymać przed przejściem - jeżeli pieszy na nim się znajduje lub na nie wchodzi.

Przepis ten pozostaje jednak w sprzeczności z Prawem o ruchu drogowym, w myśl którego pierwszeństwo przed pojazdem ma tylko pieszy na przejściu. Ponadto ustawa nie przekazuje do uregulowania w rozporządzeniu zasad zachowania się uczestników ruchu w miejscach oznaczonych znakami drogowymi.

Dane statystyczne niepokoją

W 2017 r. w Polsce doszło do 32 760 wypadków drogowych (w 25 proc. z udziałem pieszych). Śmierć poniosło 873 pieszych, a rannych zostało 7587. Do śmierci pieszego dochodziło w co piątym potrąceniu wskutek nadmiernej prędkości auta. Główną przyczyną potrąceń było nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu - wynika z danych Komendy Głównej Policji. 

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sprawozdaniu za 2017 r. zwróciła  uwagę, że liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych nieznacznie wzrosła w porównaniu z rokiem 2016 r. Wskazuje to na konieczność nowych działań zapobiegawczych dla poprawy bezpieczeństwa tej najsłabiej chronionej grupy uczestników ruchu drogowego.

Przepisy w państwach Europy Zachodniej

Zasada, że pieszy ma pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście, obowiązuje w krajach skandynawskich i w większości państw Europy Zachodniej (we Francji, Belgii, Holandii, Szwajcarii, Austrii, Niemczech).

  • W Norwegii i we Francji kierowca ma obowiązek zatrzymania się przed przejściem nawet wtedy, gdy człowiek stojący w pobliżu nie wykazuje wyraźnego zamiaru przejścia przez jezdnię, a jedynie zbliża się do jezdni.
  • W Szwajcarii kierowca musi się zatrzymać także wtedy, gdy pieszy stoi przed przejściem, ale ma oczywisty zamiar przejścia przez jezdnię. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w przeliczeniu na milion mieszkańców jest w tych państwach zdecydowanie niższa niż w Polsce

Odpowiedź MI

- Koncepcja zwiększenia bezpieczeństwa pieszych w rejonie przejścia dla pieszych i na samym przejściu wydaje się niewątpliwie słuszna – odpisał RPO Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Zarazem wskazał, że prowadzone dotychczas prace w tej kwestii (druk sejmowy nr 1859), które ostatecznie nie zostały sfinalizowane, wykazały szereg wątpliwości towarzyszących próbie radykalnego zwiększenia uprzywilejowania niechronionych uczestników ruchu drogowego.

- W wielu państwach europejskich ochrona pieszego mającego zamiar przejścia przez przejście dla pieszych obowiązuje już od lat, w związku z czym kierujący pojazdami na tamtejszych drogach są przyzwyczajeni do obowiązku ustępowania im pierwszeństwa w takich sytuacjach – zaznaczył Rafał Weber. Według niego państwa te nie prowadziły tzw. „badań przed i po” przy zmianie swojego prawodawstwa w tym zakresie, stąd też nie jest możliwa ocena tego, w jakim stopniu postulowane przez Rzecznika zmiany wpłynęłyby na sytuację na polskich drogach.

Ponadto wyniki takiego badania nie mogłyby być rzetelnym argumentem popierającym, czy też negującym zasadność wprowadzenie takiej zmiany w prawie polskim, gdyż każde społeczeństwo europejskie posiada inne uwarunkowania kulturowe, prawne, inżynieryjne, edukacyjne, czy też podejście do poszanowania prawa.

- Dlatego też, mając na względzie przywołane wyżej uwarunkowania – specyficzne dla danego państwa – nie wydaje się właściwym bezpośrednie przeniesienie do polskiego systemu prawnego rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich - podkreślił Rafał Weber.

W jego ocenie wpływ na bezpieczeństwo pieszych przekraczających jezdnię ma nie tylko sposób uregulowania tej problematyki w przepisach. Znaczącą rolę odgrywają też działania organu zarządzającego ruchem oraz zarządcy drogi.  Chodzi m.in. o lokalizację przejść dla pieszych, ich utrzymanie i zastosowane rozwiązania w celu poprawy bezpieczeństwo pieszych (geometria drogi, urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, oświetlenie przejść, itp.).

Niezbędne jest też skuteczne egzekwowanie przepisów dotyczących przechodzenia przez jezdnię oraz zachowania kierujących pojazdami wobec pieszych przez policję, straże gminne i miejskie.

Ponadto Rafał Weber poinformował, że resort dostrzega sygnalizowany przez Rzecznika problem braku jednoznaczności obecnych przepisów ze względu na ich lokalizację w dwóch aktach prawnych, a także wątpliwości w przedmiocie zgodności § 47 ust. 4 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z zakresem upoważnienia ustawowego. W przyszłych działaniach legislacyjnych resort  rozważa skonsolidowanie w Prawie o ruchu drogowym regulacji zawartych obecnie w ustawie oraz rozporządzeniu.

Konferencja w NiK o prawach pieszego

24 czerwca 2019 r. w Najwyższej Izbie Kontroli odbyła się konferencja "Bezpieczeństwo pieszych w ruchu drogowym", współorganizowana przez Biuro RPO.

Ta publiczna debata była odpowiedzią na duży odzew społeczny wystąpienia RPO do MI. Uczestniczyli w niej przedstawiciele parlamentu, KGP oraz organizacji pozarządowych -  Miasto Jest Nasze, Zielone Mazowsze, Drogi Mazowsza, Normalne Miasto Fenomen.

Zastępca RPO dr Maciej Taborowski zapowiedział w swym wystąpieniu, że RPO będzie konsekwentnie domagał się przyjęcia regulacji chroniących pieszych – w myśl styczniowego wystąpienia  do MI.

Przedstawiciel resortu podtrzymał stanowisko wyrażone w piśmie Rafała Webera.

Maciej Taborowski poruszył też kwestie braku przepisów dotyczących  elektrycznych hulajnóg, które dla pieszych stanowią istotne zagrożenie. Dodał, że razem z partnerami społecznymi Rzecznik przedstawił kilka postulatów do projektu ustawy o urządzeniach transportu osobistego. Uregulowane powinny być m.in. kwestie parkowania hulajnóg na chodnikach, fabrycznego ograniczenia ich prędkości oraz wyposażenia w dwa niezależne hamulce, sygnał ostrzegawczy i system sygnalizowania zmiany kierunku jazdy.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski wskazywał, że Izba uznała za niewystarczające działania policji i straży miejskich dla zapewnienia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom. Zapowiedział, że w 2020 r. NIK przeprowadzi kontrolę bezpieczeństwa tych osób.

V.511.12.2019

Urząd Transportu Kolejowego zareagował na pismo RPO ws. dojazdu na Pol’and’Rock Festiwal w Kostrzyniu

Data: 2019-06-19
  • Urząd Transportu Kolejowego poprosił Przewozy Regionalne o zmianę decyzji w sprawie połączeń do/z Kostrzyna w związku z festiwalem Pol'and 'Rock
  • Wystąpił również do PKP Intercity SA, wyrażając niepokój planami wprowadzenia - na czas festiwalu - objazdów pociągów kursujących dotychczas przez Kostrzyn
  • RPO, który interweniował w UTK, wyraził satysfkację z tych decyzji 

14 czerwca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich  zwrócił się do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o interwencję. Media podawały, że na młodzieżowy, organizowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy festiwal w Kostrzyniu nad Odrą nie będzie ani dodatkowych pociągów (jak co roku), ani w ogóle pociągów do Kostrzynia, bo PKP postanowiła na ten czas zmienić trasy pociągów.

Rzecznik pytał, czy publiczna kolej nie stosuje bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów. 

17 czerwca Ignacy Góra, prezes UTK  (nadzorującego przestrzeganie praw pasażerów w transporcie kolejowym) zwrócił się do Przewozów Regionalnych sp. z o.o.  o weryfikację podjętych decyzji w kontekście obsługi połączeń do/z Kostrzyna w związku z planowanym festiwalem Pol'and'Rock.

Wystąpił również do PKP Intercity S.A., wyrażając niepokój planami tego przewoźnika w zakresie wprowadzenia - na czas trwania festiwalu - objazdów pociągów kursujących dotychczas przez Kostrzyn. Taka sytuacja może bowiem doprowadzić nie tylko do niezapewnienia bezpośrednich połączeń do tej stacji z różnych części kraju, ale też pozbawić możliwości korzystania z usług kolei pasażerów podróżujących z/do stacji położonych na liniach, których mają dotyczyć takie objazdy.

Jeszcze 14 czerwca Prezes UTK zwracał uwagę marszałkom samorządowych województw na potrzebę "pilnego podjęcia działań zmierzających do sprostania obsłudze spodziewanych w tym czasie bardzo dużych potoków podróżnych”. Bez tego ponaglenia marszałkowie województw korzystając ze swoich uprawnień zorganizowali dojazd kolejowy na Pol’and’Rock.

Jak wskazał Prezes UTK, oprócz konieczności przewidzenia niezbędnych wzmocnień pociągów uruchamianych na zlecenie organizatorów publicznego transportu zbiorowego, w ramach umów o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego, marszałkowie województw powinni także rozważyć gotowość uruchomienia ad hoc składów „bis".

Prezes UTK przypomniał, że kolej jest najbezpieczniejszym i najbardziej predystynowanym środkiem transportu do zapewnienia przewozu uczestników wszelkiego rodzaju imprez masowych. Dlaczego też organizatorów publicznego transportu zbiorowego uczulono na potrzebę wcześniejszego zabezpieczenia odpowiedniej rezerwy taborowej, a także rozważenia zawarcia odpowiednich porozumień i uruchomienia dodatkowych relacji, uwzględniających zapotrzebowanie społeczne.

19 czerwca Spółka „Przewozy Regionalne” poinformowała, że „w efekcie konstruktywnych rozmów z organizatorami przewozów podjęta została decyzja o zorganizowaniu dodatkowych połączeń dalekobieżnych na Pol'and’Rock festiwal 2019  w Kostrzyniu”.

Chodzi o pociągi w następujących relacjach:

  • Rzeszów – Kraków – Katowice – Wrocław – Kostrzyn
  • Białystok – Warszawa – Łódź – Poznań – Kostrzyn
  • Olsztyn – Gdańsk – Szczecin – Kostrzyn
  • Kraków – Kielce – Katowice – Wrocław – Kostrzyn
  • Kędzierzyn Koźle – Opole – Wrocław – Poznań – Kostrzyn.

V.7224.91.2019

Zasady ruchu elektrycznych hulajnóg. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą prawa

Data: 2019-06-03
  • Zasady ruchu elektrycznych hulajnóg zostaną uregulowane - zapowiada Ministerstwo Infrastruktury
  • Dopominał się o to Rzecznik Praw Obywatelskich, który podkreślał, że brak odpowiednich przepisów powoduje zagrożenie dla pieszych
  • Użytkownicy tych hulajnóg poruszają się bowiem głównie po chodnikach

W największych miastach coraz bardziej powszechne stają się elektryczne hulajnogi na czasowy wynajem. Użytkownicy najczęściej jeżdżą nimi po chodnikach, co zagraża bezpieczeństwu pieszych. Nie ma zaś przepisów regulujących zasady ruchu takich urządzeń. Nie jest też jasne, jak kwalifikować incydenty z nimi związane. W kwietniu  w wyniku takiej kolizji w Warszawie ucierpiała czeska turystka, którą ukarano mandatem. Nastolatka, który na nią najechał, policja uznała za „pieszego”.   

RPO zaniepokojony 

W początkach maja 2019 r. RPO Adam Bodnar pytał resort infrastruktury, jakie działania zamierza podjąć dla zapewnienia bezpieczeństwa pieszych na chodnikach oraz określenia zasad korzystania z tzw. urządzeń transportu osobistego, do których zalicza się elektryczne hulajnogi.

Rzecznik wskazywał na problemy związane z określeniem statusu prawnego osoby poruszającej się taką hulajnogą po chodnikach, które są przeznaczone dla pieszych. Zagraża to ich bezpieczeństwu - hulajnogi mają masę ok. 12 kg i  mogą jeździć z prędkością ok. 25-30 km/h.  Tymczasem osoby poruszające się tymi hulajnogami są traktowane albo jako piesi w rozumieniu art. 2 pkt.18 Prawa o ruchu drogowym, albo też jako kierowcy motorowerów.

Zdaniem RPO dopóki przepisy Prawa o ruchu drogowym nie rozstrzygną jednoznacznie,  czy użytkownicy urządzeń transportu osobistego to piesi, czy też kierujący pojazdem określonego rodzaju , dopóty będą istniały wątpliwości. Do tego czasu odpowiednie służby raczej nie będą też podejmować interwencji wobec poruszających się tymi urządzeniami po chodnikach - ocenił RPO.

Stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze” zwracało uwagę, iż przepisy nie nadążają za nowoczesnymi  środkami transportu  (oprócz elektrycznych hulajnóg są to także tzw. segwaye). Postulowało ono, aby MI kompleksowe uregulowało zasady korzystania z tych urządzeń.

We Francji, gdzie w 2017 r. w wypadkach z udziałem elektrycznych hulajnóg zginęło 7 osób,  ich ruch ograniczono wyłącznie do specjalnych ścieżek lub dróg, na których maksymalna prędkość wynosi 50 km/h.

MI: będzie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym

29 maja 2019 r. Departament Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury poinformował  RPO, że planuje w najbliższym czasie nowelizację Prawa o ruchu drogowym, z uwagi na wzrastającą popularność urządzeń transportu osobistego z napędem elektrycznym oraz wątpliwości prawne związane z korzystaniem z nich.

Departament prowadzi obecnie prace analityczne, niezbędne do zainicjowania odpowiednich zmian legislacyjnych. Według MI na obecnym etapie nie jest możliwe precyzyjne określenie przewidywanych rozwiązań. Niemniej jednak wskazano, że chodzi o uregulowanie:

  • statusu prawnego urządzeń transportu osobistego,  a tym samym – kierującego nimi użytkownika;
  • części drogi przeznaczonych dla ruchu tych urządzeń;
  • ich dopuszczalnej prędkości;
  • uprawnień oraz minimalnego wieku osób poruszających się przy ich użyciu.

Minister infrastruktury Andrzej  Adamczyk precyzował kilka dni temu  dziennikarzom, że nowe przepisy będą uznawały elektryczne hulajnogi  za pojazdy mechaniczne.

V.511.12.2019

Spotkanie regionalne w Mrągowie

Data: 2019-05-22
  • Ponad 40 osób zaangażowanych w różne działania na szczeblu lokalnym pojawiło się na spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem. Gospodarzami spotkania było Mrągowskie Forum Młodzieży oraz Fundacja Alternatywnej Edukacji "ALE".
  • Od jesieni 2015 roku, kiedy zaczęły się  spotkaniach regionalne RPO z mieszkańcami, to pierwsze spotkanie z tak aktywnym uczestnictwem młodych. To była ważna rozmowa, ważna dla jej uczestników niezależnie od ich wieku.
  • To spotkanie niekoniecznie musi rozwiązywać problemy, może tylko wskazać drogę

Przed spotkaniem młodzi przeprowadzili sondę wśród mieszkańców na temat spraw, które chcieliby przekazać RPO. Zgłaszali też rzecznikowi swoje problemy:

  • dlaczego każdy dzień dojazdu do Olsztyna lub sąsiedniego miasta musi być walką o przetrwanie;
  • dlaczego w Mrągowie nie ma szans na wynajem mieszkania w dostępnej cenie, a na mieszkania komunalne trzeba czekać żyjąc w poniżających warunkach;
  • dlaczego my młodzi nie mogą mieć własnej przestrzeni i być na niej gospodarzami;
  • dlaczego ...

Chcą uczestniczyć, mieć wpływ, szukają rozwiązań, nie zgadzają się na rolę „pionków".

- Jesteśmy grupą, która jest częścią społeczności związanej z miastem. Mieszkańców Mrągowa możemy określić jako teatr. Żaden teatr nie jest jednak teatrem jednego aktora – nawet monodram jest przygotowywany przez całą rzeszę osób. Mrągowo – jest takim właśnie teatrem, a rozwój miasta spektaklem, który rozgrywa się na naszych oczach. Rozgrywajmy razem ten spektakl pomagając miastu się rozwijać. – powiedziała Aleksandra Lemańska, prezeska Fundacji Edukacji Alternatywnej „ALE” witając rzecznika i jego współpracowników.

Problemy młodych mrągowian

- Marzyłoby nam się pomieszczenie, które byłoby placówką wsparcia dziennego dla młodzieży. Choć jestem aktywny, takiej przestrzeni nie miałem. Takie miejsce nam to potrzebne. Obecnie mamy dostęp do pomieszczeń przez cztery godziny, trzy razy w tygodniu. Udało nam się w ciągu pół roku zrealizować kilka dobrych projektów w Mrągowie. Taka placówka wsparcia dziennego dla młodzieży mogłaby być świetnym miejscem w którym młodzież mogłaby się spotykać.

RPO: Jakie prawo obywatelskie jest naruszone ze względu na brak takiej placówki?

- Żadne, ale dzięki takiemu miejscu można przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu. Takie miejsca pozwalają na spotykanie się i na pracę, dzięki czemu nie ma chęci i czasu na uciekanie do używek. – odpowiedział uczestnik spotkania.

RPO: Zatem narzędziem do rozwiązania tego problemu są petycje. Warto pamiętać też, że Konstytucja (art. 68 ust. 5) mówi o tym, że władze publiczne powinny popierać rozwój kultury fizycznej zwłaszcza dzieci.

Polecałbym Wam zajrzenie do ustawy o petycjach. Należy postulować do burmistrza i rady miasta – dzięki petycji, która musi być zarejestrowana.

- Komunikacja na linii młodzi a władze miasta już była. Powstaje problem z tym, kto powinien podjąć decyzję odnośnie przeznaczenia pomieszczenia– budynek miasta, ale w użytkowaniu ma go operator – nie wiadomo, kto powinien się tym zająć.

RPO: Tu może pomóc wniosek o dostępie do informacji publicznej.

- Zgadzam się z RPO – to nie jest ta przestrzeń do dyskusji. Myślę, że trzeba się pogodzić z innymi grupami. – powiedziała Pani obecna na spotkaniu.

RPO: Są dobre przykłady takiej współpracy – na przykład Centrum Organizacji Pozarządowych w Koninie.

O organizacjach strażniczych

- Nie ma u nas organizacji strażniczych. Są nieśmiałe próby ich tworzenia. Ludzie się boją, bo wiedzą, jaką władzę ma urząd, szczególnie w małych społecznościach. Brak także oparcia w mediach – dziennikarze nie chcą się narażać na krytykę ze strony urzędu miasta. Było dużo sytuacji problematycznych pokazujących powiązania. Co można z tym zrobić? Jak walczyć z takim zachowaniem władz i z tym strachem? Jak zabierać głos? Czy przez radnych, którzy wcześniej deklarowali pomoc, a teraz się wypierają?

RPO: Chciałbym podać Panu dwa przykłady. Bohaterką artykułu „The Guardian” była Elżbieta Wąs, która założyła organizację strażniczą w Lubartowie. Konsekwentnie prosi o informację publiczną. To jest taka sytuacja, kiedy osoby takie jak Pan podejmują pewne akcje, ale są w tym osamotnieni. W pewnym momencie zaczną Pana szanować, tylko trzeba robić to konsekwentnie.

Drugą osobą o której chciałem powiedzieć to osoba, która z uporem pokazywała temat reprywatyzacji w Warszawie - Jan Śpiewak.

Nie powiem Panu, jak ma Pan zachęcić różne osoby, żeby z Panem współpracowały, bo każdy sam ocenia poziom ryzyka, ale warto szukać kontaktów. Podobną osobę spotkaliśmy w Kłodzku, która zaczęła składać wnioski do prokuratury na brak odpowiedzi na wnioski. Jeżeli Pan wie, że ma Pan różnego rodzaju problemy to powinien pan zainwestować we współpracę z organizacją która wie jak to robić – Watchdog Polska – oni w Pana imieniu mogą pomóc.  

Są też działania, które służą wzmocnieniu liderów – dobrym przykładem jest szkoła liderów politycznych.

W kwestii prasy lokalnej – wydawanie prasy lokalnej ze środków publicznych to duży problem. Polecam artykuł Doroty Głowackiej i Adama Ploszki – który dobrze opisuje ten problem.

Dyrektor Barbara Imiołczyk: Chciałbym przedstawić postać Elżbiety Lazarek – to współczesna bohaterka, chciałabym być taka jak ona. W małej miejscowości codziennie protestuje w obronie praworządności. To daje wielu ludziom ogromną siłę. Myślę, że jest rzeczywiście bardzo trudno tworzyć organizacje strażnicze w małych miejscowościach – wystarczy, że jest jeden lider współpracujący z Watchdog Polska, który skupia ludzi, żeby realizować prawo.

O problemach osób z niepełnosprawnościami

Chodzi o czas wolny po szkole dzieci z niepełnosprawnością intelektualną – one też chciałyby uczestniczyć w zajęciach, a nie ma możliwości zorganizowania opieki, a kiedy zaoferowałem swoją pomoc powiedzieli mi, że nie przewidują obecności rodzica. Czy mogę liczyć, że moje dziecko będzie mogło uczestniczyć w takich zajęciach?

Chodzi także o zajęcia wakacyjne dla osób z niepełnosprawnością – chcielibyśmy korzystać z dofinansowania, a nie jest to możliwe – powiedziała inna pani.

RPO: Te prawa gwarantuje nam Konstytucja w artykule 69 i artykule 68 ust 5. To od nas zależy, do czego władze przekonamy. Jeśli wspólnota lokalna - w tym przypadku rodzice - uznaje, że takie zajęcia są potrzebne, to należy je zorganizować.

Mogę napisać do Pana burmistrza. Tutaj bardzo ważne jest powołanie się na konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – można to uznać za dyskryminacje.

- Chciałam przypomnieć, że rodzice też mają z tym problem. Tak samo rodzice nie mają punktu, żeby się spotykać. Nasze dzieciaki są dyskryminowane. Moje dzieci zostały odesłane z kwitkiem tylko dlatego, że są niepełnosprawne. Rzadko kiedy nauczyciele uczą o problemach dzieci autystycznych czy z zespołem Aspergera. Nie ma u nas miejsc gdzie dzieciaki mogły się spotykać, środowiskowych domów wsparcia. -

RPO: Czy były podejmowane prace, żeby stworzyć coś w rodzaju miejskiej polityki w sprawie osób z niepełnosprawnościami? – Rodzice osób z niepełnosprawnością mówią mi, że nie –  Rozumiem, że nie było okrągłego stołu?

Uczestniczka spotkania: Z perspektywy osoby, która pracowała w urzędzie miejskim, mogę powiedzieć, że - tak jak w wielu gminach w Polsce – są to dokumenty opracowane przez zewnętrzną firmę – na zasadzie „kopiuj-wklej”. Następnie ten dokument idzie na półkę.

Mamy w mieście problem z konsultacjami społecznymi. Chcemy porozmawiać, żeby ktoś nie podejmował decyzji nie znając lokalnego środowiska. P

RPO: Możemy Państwu pomóc w kontaktach z osobami, które znają się na tym jak należy rozmawiać. Mogą Państwu pomóc w wypracowaniu strategii – dokumentu, który wskazywałby najważniejsze potrzeby.

O braku komunikacji

- W Mrągowie funkcjonuję 20 lat a władze samorządowe zmieniają się co cztery lata. Widzę, że większym problemem jest brak komunikacji pomiędzy podmiotami a przekazywaniem tych informacji do samorządu. Burmistrz jest organem wykonawczym, ale jest też rada miejska. Wiem, że mentalność społeczna jest taka, że idziemy do jednego. Kiedy taki wniosek trafi do szerszego kręgu może trafiać do innych instytucji. Łatwiej i szybciej znajdziemy rozwiązanie problemu.

RPO: Mieliśmy spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim – na naszym spotkaniu pierwszy raz organizacje pozarządowe się spotkały, aby stworzyć sieć komunikacyjną.

O świadczeniu pielęgnacyjnym

System płacenia – teraz – 620 zł miesięcznie – miej niż minimum socjalne. Przepis ten został zakwestionowany przez TK ale nie został do tej pory zmieniony?

RPO: To jeden z najbardziej wstydliwych faktów dyskryminacji osób z niepełnosprawnością. Wyrok został wydany 5 la temu i nie został wykonany. Został zignorowany przez rząd. Uważam, że koszt jest dla rządzących za wysoki w perspektywie świadczeń socjalnych, takich jak 500 +.

Można kwestionować decyzję MOPS i pójść z tym do sądów administracyjnych – argumentować, że niezależnie od niewykonania wyroku można argumentować, że obowiązuje. Tak działa miasto Sopot.

Należy pamiętać, że rząd wdrożył program Dostępność Plus. Dostosowanie budynków do wszystkich typów niepełnosprawności. Powinny być do tego dobre instrumenty.

Dobry przykład z Konina – wprowadzeni oficera do spraw dostępności, który opiniuje rozwiązania przystępne dla osób z niepełnosprawnością. Jak ustawa wejdzie w życie taki oficer ma być w każdej instytucji, która realizuje zadania ze środków publicznych.

O problemach budowlanych

Gros kamienic komunalnych zostało już sprzedanych i stoją w stanie grożącym zawaleniem, nie używane przez właścicieli. Jest kilka lokali, które stoją puste a mogą być przeznaczone na konkretne cele. Rząd ustala prawo, które nie jest realizowane. Może warto wprowadzić takie normy jak dla budownictwa rodzinnego – 2 lata na budowę i 5 lat na wprowadzenie się.

RPO: Trudno byłoby sobie wyobrazić procedury wywłaszczenia. Władze lokalne musiałyby podjąć decyzję, czy chcą odkupować konkretny lokal.

Przewodniczący rady miasta: - Niestety prywatni właściciele postępują różnie – niektórzy inwestują inni nie. Odkupienie takiej kamienicy to wolna wola jej właściciela.

O problemie przyznawania lokali socjalnych

Ludzi nie stać na wynajem – mieszkania są drogie. Jeśli chodzi o mieszkania – nie wiem co ma wpływ. Z racji tego, że ma samochód nie dostanie mieszkania bo ma za duży majątek – powiedziała jedna  z młodszych uczestniczek spotkania

RPO: Niedawno byliśmy w Maszkowicach w Małopolsce. Przykład z samochodem jest dobry, bo tam duża część społeczności romskiej samochody także miała, ale stan ich mieszkań był bardzo zły. Jak rozumiem problemem, który Pani zgłasza, to problem zasobu lokali socjalnych i regulaminu ich przyznawania. Takie skargi do nas trafiają. Mogę Pani obiecać, że przyjrzymy się temu. Jest też problem znacznie szerszy – na ile władze lokalne tworzą program tanich mieszkań na wynajem. Dlaczego to ważne w Mrągowie? Bo jesteście miejscowością turystyczną, gdzie ceny mieszkań są wysokie. To trochę taki problem jak mieszkańców Londynu, z zachowaniem wszystkich proporcji, gdzie zwyczajni Brytyjczycy muszą mieszkać daleko od centrum bo nie stać ich na wynajem.

Jestem w stanie płacić czynsz i media za takie mieszkanie, ale nie mogę sobie pozwolić na wynajem w Mrągowie. – dodał jeden z uczestników

RPO: Rozróżnijmy lokale socjalne od tanich mieszkań na wynajem. W każdym mieście w Polsce mamy za krótką kołdrę. Polityka miejska powinna prowadzić do tego, że są możliwości wynajęcia tanich mieszkań. To kwestia którą trzeba zaprogramować i za kilka lat zbierać tego owoce. Dziękuję za ten sygnał – ten problem miejscowości turystycznych i zupełnie innej polityki miejskiej w stosunku do tanich mieszkań na wynajem nigdy nam nie wybrzmiał.

Problem społeczeństwa facebookowego.

Ochrona wizerunku w Czechach zaczyna się już na etapie zrobienia zdjęcia. Jeżeli nie wyrazi zgody a już będzie na tym etapie ze zostanie zdjęcie zrobione. Taka osoba która zrobiła zdjęcie odpowiada karnie.

RPO: Spotkanie na którym jesteśmy ma charakter publiczny. Może w przypadku takich spotkań my także musimy zwracać na to szczególną uwagę, ale nie ma ochrony wizerunku, kiedy osoba jest częścią większej społeczności.

O małych wspólnotach

Małe wspólnoty mieszkaniowe – do 7 mieszkań – są na samopas, bez zarządcy. Ustawowo wspólnota jest. Jest osoba, która ma spór sąsiedzki. Gdyby był przymus tak jak w dużych wspólnotach może nie byłoby konfliktu – problem ustalania zarządcy takiej wspólnoty.

RPO: Przyjrzymy się tego i sprawdzimy, czy jest to szerszy problem.

O wykluczeniu transportowym

Mieszkam 15 km od Mrągowa. Kiedy nie miałem 18 lat, dojeżdżałem autobusem do oddalonej o 2 km wioski i musiałem iść stamtąd do domu. Autobusy kursujące w ciągu dnia po tych miejscach jeżdżą dwa razy dziennie i są to wyłącznie autobusy szkolne. Gdybym chciał dostać się do domu później, byłbym wykluczony z życia społecznego i kulturalnego.

Zdaję sobie sprawę, że węzły komunikacyjne są nierentowne dla przewoźnikom. Może warto wprowadzić program, który dzięki dopłatom dla przewoźników zwiększyłby kursy.  

RPO: To problem, który występuje w całym kraju. Dwie partie polityczne w kontekście ostatnich wyborów zdefiniowały ten problem. Był postulat przywrócenia PKS, ale chyba nie tędy droga. Aby to rozwiązać konieczne jest wsparcie finansowe z budżetu państwa.

Dyrektor Imiołczyk: Problem tu poruszony jest jednym z najważniejszych w Polsce. Wyklucza i pozbawia praw bardzo szeroką rzeszę ludzi – młodych i starszych – ograniczenie szeregu praw – do edukacji, pracy, dostępu do lekarza, dostępu do kultury. Jesteśmy zasobniejsi w samochody niż Niemcy i Anglicy – dzieje się tak dlatego, że samochód jest często jedyną ucieczką z naszych wiosek. Najlepsza próba rozwiązania tego problemu – próba kontraktowania przewoźników w taki sposób, żeby nie mogli omijać nierentownych dla nich miejscowości. To kwestie są do rozwiązywania na poziomie gminnym i powiatowym. Dobrym przykładem są Chojnice, które wprowadziły dobrą komunikację w ramach powiatu. Wiemy, że w Mrągowie zawarta jest umowa na 7 lat realizacji z góry, ale trzeba szukać rozwiązań. Trzeba korzystać z wzoru czeskiego gdzie rynek transportu publicznego jest regulowany. Propozycje zmian ustawowych są przygotowywane i czekają być może na lepszy czas.

RPO: Może ratunkiem są nowe technologie – aby stworzyć aplikację na telefon – coś w stylu lokalnego BlaBlaCar, może warto się nad tym zastanowić.

- Codziennie widzę ludzi, którzy się z tym zmagają. Do prawie każdej miejscowości jest obciążenie. Nie ma autobusu które jadą do Mrągowa – zawsze przez Mrągowo przejeżdżają. Autobusy potrafią nie przyjechać. Nie wiem czy mogę wrócić i kiedy wrócić. A ja kiedy jadę do innej miejscowości – ostatni pociąg do Mrągowa jest o godz. 20 – albo czekam do piątej, albo zostaję na noc co wiąże się z ogromnymi kosztami - – dodała przedstawicielka młodzieży.

Trudności z uzyskaniem polskiego paszportu w związku z Brexitem. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-03-22

Obywatele polscy mieszkający w Wielkiej Brytanii skarżą się Rzecznikowi, że w związku ze zbliżającym się Brexitem polskie placówki konsularne nie są w stanie sprostać liczbie składanych wniosków paszportowych

Skarżący wskazują m.in. na utrudniony dostęp do konsulatu RP w Manchesterze. Podkreślają, że dyżurów w placówce jest za mało wobec potrzeb lokalnej Polonii.

Terminy na wizyty w sprawach paszportowych są często rozdysponowywane w kilka minut.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich spytał Ministra Spraw Zagranicznych, czy w tym szczególnym okresie nie byłoby wskazane zwiększenie obsady kadrowej polskich placówek konsularnych w Wielkiej Brytanii oraz czy podjęto odpowiednie działania.

VII.531.6.2019

RPO: sankcje służbowe za nielegalny zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej podczas jej wycinki

Data: 2019-03-21
  • Zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej podczas jej wycinki był nielegalny. Wprowadzono go bowiem na czas nieokreślony, a prawo dopuszcza tylko zakaz okresowy
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, uniewinniając po kasacji RPO jedną z osób protestujących przeciw wycince
  • Oznacza to, że osoby pokojowo protestujące nie złamały prawa - naruszyły je zaś Lasy Państwowe
  • Dlatego Rzecznik wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych o sankcje służbowe wobec osób, które wydały zakaz wstępu do lasu z naruszeniem prawa

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka  Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie - uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

27 kwietnia 2018 r. Rzecznik spytał Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku, czy w świetle tego wyroku nadal będą popierane wnioski o ukaranie osób protestujących przeciw wycince w Nadleśnictwie Białowieża. Zostały one obwinione, głównie przez Straż Leśną, o wykroczenie polegające na przechodzeniu i przebywaniu na gruntach leśnych, na których jest to zabronione (art. 151 § 1 Kodeksu wykroczeń).

W odpowiedzi z 18 maja 2018 r. dyrektor RDLP Andrzej Józef Nowak poinformował, że działania leśników w Puszczy Białowieskiej „nigdy nie naruszały praw i wolności obywatelskich”. Z odpowiedzi  wynikało też, że „większość wniosków skierowanych przez nadleśnictwa dotyczyła naruszenia okresowych zakazów wstępu do lasu, które były wprowadzone przez nadleśniczych w pełni zasadnie i legalnie, byli zresztą do tego zobligowani na podstawie ustawy o lasach”.

Rzecznik nie podziela oceny, że ten zakaz wstępu wprowadzono legalnie. Z art. 26 ust. 3 ustawy z 28 września 1991 r. o lasach wynika bowiem, że nadleśniczy jest uprawniony do wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa. Tymczasem zarządzenie Nr 10/17 Nadleśniczego Nadleśnictwa Białowieża z  27 marca 2017 r. w sprawie wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu (zmienione zarządzeniem Nr 15/17 Nadleśniczego z 28 kwietnia 2017 r.), nie pozostawia wątpliwości, że zakaz w tym przypadku wprowadzono na czas nieokreślony. Zakaz wprowadzony „do odwołania” jest bowiem zakazem na czas nieokreślony, a nie zakazem okresowym. Został więc wprowadzony z rażącym naruszeniem art. 26 ust. 3 ustawy o lasach.

Taką ocenę prawną Rzecznik przedstawił, wnosząc do Sądu Najwyższego kasacje od wyroków nakazowych wydanych przez sąd w Hajnówce w postępowaniach wykroczeniowych wobec protestujących.

11 grudnia 2018 r. SN podzielił ocenę prawną Rzecznika i uwzględnił kasacje wobec trzech osób ukaranych w 2017 r. przez sąd w Hajnówce grzywnami za złamanie zakazu wejścia do lasu. Sąd rejonowy wydał wyroki nakazowe bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych. Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozpraw. Dlatego wniósł o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

SN jedną z obwinionych uniewinnił, a sprawy dwóch pozostałych (w tym operatora telewizji) zwrócił sądowi w Hajnówce (sygn. akt III KK 649/18, III KK 648/18, III KK 647/18).  SN orzekł, że zarządzenie, zamiast ustalić wymagany przez ustawę okresowy zakaz wstępu do lasu, wprowadziło w istocie stały zakaz.

Uniewinniając obwinioną A.G., Sąd Najwyższy stwierdził, że „towarzyszyła jej rzeczywista i autentyczna troska o stan polskiej przyrody i że swoją postawą, zasługującą na uznanie, zmierzała i ostatecznie w jakiejś mierze przyczyniła się do położenia kresu dewastacji znanego i cenionego na świecie kompleksu leśnego. Pozbawione wszelkiej agresji zachowanie (…) – trzeba to z całą mocą zaakcentować – nie odznaczało się w najmniejszym stopniu społeczną szkodliwością. Przeciwnie – zasługiwało na to, aby potraktować je jako społecznie korzystne i godne szacunku”.

Po wyrokach TS UE i SN nie budzi zatem wątpliwości, że:

  • wycinka drzew w Nadleśnictwie Białowieża była prowadzona z naruszeniem prawa;
  • wprowadzony zakaz wstępu do lasu miał charakter nielegalny, gdyż został wprowadzony na czas nieokreślony, a więc z rażącym naruszeniem ustawy o lasach;
  • osoby pokojowo protestujące nie dopuściły się czynu zabronionego z  art. 151 § 1 Kodeksu wykroczeń. Nie może dopuścić się bowiem tego wykroczenia  osoba, która nie przestrzega nielegalnego zakazu.

- Mając na uwadze powyższe, stwierdzam, że Lasy Państwowe w wyniku podejmowanych przez swoich funkcjonariuszy niezgodnych z prawem działań, doprowadziły do naruszenia praw obywatelskich licznych osób, przeciwko którym kierowały wnioski o ukaranie oparte na nielegalnej podstawie prawnej – napisał Rzecznik do RDLP w Białymstoku. W efekcie tych działań, paradoksalnie, to osoby broniące porządku prawnego zostały narażone na odpowiedzialność prawą, zaś naruszyciele tego porządku nie ponieśli dotychczas żadnych konsekwencji. Taki stan rzeczy nie może być tolerowany.

Dlatego Rzecznik wystąpił do dyrektora RDLP w Białymstoku o zastosowanie sankcji służbowych wobec osób, które doprowadziły do wydania zakazu wstępu do lasu z oczywistą obrazą art. 26 ust. 3 ustawy o lasach.

Zgodnie z ustawą RPO może kierować wystąpienie do organu, organizacji lub instytucji, w których działalności stwierdził naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela oraz żądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub zastosowania sankcji służbowych.

VII.613.4.2017

RPO: znieść utrudnienia treningu psów ratowniczych

Data: 2019-01-23
  • Treningi psów ratowniczych, wykorzystywanych do poszukiwań osób zaginionych, muszą się odbywać w lasach, w górach, na łąkach
  • Chodzi o wyrobienie u psów odpowiednich odruchów, do czego wymagany jest ich trening bez użycia linki łączącej z przewodnikiem
  • Tymczasem Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za „puszczanie psa luzem w lesie”
  • Rzecznik wystąpił do Ministra Środowiska o odpowiednią zmianę przepisów

Obywatele sygnalizują Rzecznikowi Praw Obywatelskich problem związany z psami ratowniczymi. Obecne przepisy nie pozwalają bowiem na prowadzenie pracy i treningów z nimi adekwatnych do oczekiwanych rezultatów, czyli  odnalezienia osoby poszukiwanej.

Psy ratownicze są wykorzystywane do poszukiwań w terenie otwartym, jak lasy, łąki, góry, tereny wodne czy zurbanizowane. Dobrze wyszkolony pies potrafi zastąpić pracę wielu ludzi, a na gruzach okazać się szybszym i skuteczniejszym od urządzeń lokalizacyjnych. Psy te wskazują każdą żywą osobę znajdującą się zwłaszcza w szczególnie trudnym miejscu, jak np. przysypaną gałęziami, gruzami, uwięzioną w osuwiskach czy pod śniegiem. Odpowiednie wyszkolenie psa wymaga długiego treningu, prowadzonego w warunkach zbliżonych do okoliczności samych poszukiwań – a więc w terenie leśnym, na łąkach, w górach.

Psy są szkolone bez kagańca, a od pewnego stopnia zaawansowania bez linki, co wynika z taktyki prowadzenia szkoleń. Skoro psy powinny być niezależne, to nie mogą być zdominowane przez przewodnika i ograniczone pracą na lince.

Tymczasem art. 166 Kodeksu wykroczeń stanowi: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany”. Przedmiotem ochrony są „niezakłócone warunki bytowania zwierząt leśnych oraz roślin leśnych, które mogą zostać zagrożone przez psy biegające po lesie”. Zakaz ten ma również na celu ochronę samego psa przed zaginięciem.

Statystyki wskazują, że poszukiwania osób zaginionych najczęściej odbywają się na terenach trudno dostępnych: górzystych oraz leśnych. W tym kontekście art. 166 K.w. nie jest adekwatny do działań grup poszukiwawczo-ratowniczych, których celem jest ratowanie życia i zdrowia poszukiwanych osób. 

Rzecznik podkreśla, że czynności zespołu pies-ratownik mogą być uznane za podjęte w warunkach kontratypu (czyli sytuacji, gdy określone okoliczności powodują, że prawnie dopuszczalne staje zachowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne). Jednoznaczne uregulowanie tego w ustawie usunęłoby jednak wątpliwości.

Uregulowania w ustawie wymagałoby też szkolenie psów wykorzystywanych do celów ratowniczych. Skoro mają one pracować w rejonach leśnych, to muszą być również w takich warunkach szkolone.

Rzecznik zwrócił się do ministra Henryka Kowalczyka o rozważenie działań legislacyjnych w celu nowelizacji przepisów.

BPK.519.75.2018

RPO w sprawie wchodzenia do lasu: obywatel powinien móc zaskarżyć zakaz wstępu

Data: 2018-11-02
  • Chciałeś wejść do lasu, a tu znak "zakaz wejścia"?  Lasy Państwowe wydają takie czasowe zakazy, choć las to dobro wspólne 
  • Decyzje nadleśniczych powinny być zaskarżalne do sądu administracyjnego - uważa RPO
  • Rzecznik złożył też kasacje od wyroków nakazowych dla tych, którzy złamali zakazy podczas ostatnich wycinek (przed wyrokiem TS UE)

Ludzie skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na ograniczenia w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa. Do lasu nie można wejść, bo Lasy Państwowe wprowadzają okresowe zakazy.

Okoliczni mieszkańcy tracą na zakazach 

Mówili o tym np. uczestnicy spotkania z Rzecznikiem w marcu 2018 r. w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Zakazy blokują pracę przewodnikom (co wielu młodym ludziom pozwala dorobić). Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia organizację turystyki, z której żyje okolica.

Zainteresowani mieszkańcy wskazują, że obok arbitralności działań nadleśniczych, problemem jest sposób powiadamiania o wprowadzanych ograniczeniach - „z dnia na dzień”. Występują też utrudnienia związane z uciążliwymi  objazdami. 

Dlatego Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.

Kiedy można wydać zakaz 

Choć w Konstytucji brak przepisu, który wprost określałby powszechne prawo do korzystania ze środowiska, nie oznacza to, że prawo do korzystania z publicznych lasów nie znajduje umocowania konstytucyjnego. Art. 52 ust. 1 gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest - w ocenie Rzecznika - źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa  jest  możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób, a ograniczenie nie narusza istoty wolności (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Art. 77 ust. 2 wymaga zaś realnej możliwości dochodzenia przed sądem naruszenia tego prawa.

Ustawa z 28 września 1991 r. o lasach generalnie stanowi, że lasy państwowe są udostępniane społeczeństwu. Wyjątki dotyczą zakazu wstępu do:

  • upraw leśnych do 4 m wysokości;
  • powierzchni doświadczalnych i drzewostanów nasiennych;
  • ostoi zwierząt; źródlisk rzek i potoków;
  • obszarów zagrożone erozją.

Ponadto ustawa upoważnia nadleśniczych do wprowadzania okresowego zakazu wstępu do lasu. Przesłanki tego mają charakter ocenny. Jest to możliwe, gdy: 

  • wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego,
  • występuje duże zagrożenie pożarowe,
  • wykonywane są zabiegi gospodarcze związane z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ustawa reguluje także zasady korzystania z dróg leśnych, które w jej świetle także są lasem. Ruch na nich jest możliwy wyłącznie wtedy, gdy są one oznakowane znakami go dopuszczającymi. Ruchem zarządzają Lasy Państwowe.

W ocenie Rzecznika konstytucyjnych wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych (których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego), a także zasad poruszania się po drogach leśnych (które są określane w ramach dużego marginesu swobody). Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna.

Zamknięta droga sądowa  

W doktrynie prawa przeważa pogląd, że zakazy wstępu do lasów wydawane przez nadleśniczych nie podlegają kontroli sądów administracyjnych. Jest to bowiem wykonywanie uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa wobec lasów, a nie działanie z zakresu administracji publicznej. Ocenie sądu administracyjnego nie podlega również organizacja ruchu na drogach wewnętrznych, jakimi są drogi leśne. Obecnie sądowa kontrola zgodności z prawem zakazów wstępu do lasu jest możliwa tylko w razie postępowania o wykroczenie polegające na złamaniu tego zakazu.

Dlatego Rzecznik opowiada się za koniecznością wprowadzenia zmian do ustawy o lasach, gwarantujących osobom, którym przysługuje prawo do korzystania z lasów, możliwość sądowego dochodzenia tego prawa. 

Zdaniem RPO niezbędne jest także ustawowe określenie przesłanek, jakimi powinien się kierować nadleśniczy, rozstrzygając o zasadach korzystania z dróg leśnych. Bez tego formalna dopuszczalność zaskarżenia do sądu nie zapewni rzeczywistej kontroli, skoro  nadleśniczy będzie miał niczym nieograniczoną swobodę (a wręcz dowolność) decyzji.

Adam Bodnar wystąpił  do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o odniesienie się do problemu.

Kasacje w sprawach o złamanie zakazu wstępu do lasu

W ostatnich dniach RPO złożył kasacje do Sądu Najwyższego w trzech sprawach, w których sąd w Hajnówce w 2017 r. ukarał grzywnami od 100 do 300 zł obwinionych o złamanie zakazu wejścia latem i jesienią 2017 r. do Puszczy Białowieskiej – gdy trwała tam wycinka.

Sąd wydał w tych sprawach wyroki nakazowe – czyli bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych.  Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozprawy. Dlatego wniósł do SN o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. Jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia  znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie.

Rzecznik w kasacjach zwraca uwagę, że:

  • jeden z obwinionych zeznał, że wchodząc do lasu, nie zauważył zakazu wstępu; podkreślał, że jeżeli by wiedział, że w tym miejscu jest zakaz, to by tam nie wszedł;
  • w trakcie postępowania wyjaśniającego nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, czy na terenie oddziału 279A Leśnictwa Teremiski ustawiono wymagane znaki wraz z wszystkimi informacjami, dotyczącymi przyczyny zakazu, terminu obowiązywania oraz zarządcy lasu i jego adresie;
  • z zarządzenia nadleśniczego z Białowieży nr 15/17 wynika, że termin zakazu ustalono „do odwołania”, a jako jego przyczynę wskazano „zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane w wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz znacznego uszkodzenia drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia”. Tymczasem RPO podkreśla, że przepisy nie pozwalają na wprowadzenie zakazu nie ograniczonego terminem. Podana przyczyna w ogóle nie może być zaś podstawą legalnie wprowadzonego zakazu okresowego;
  • jeden z ukaranych to kamerzysta ogólnopolskiej telewizji, oddelegowany przez pracodawcę do Puszczy Białowieskiej. W związku z tym sąd powinien był zbadać, czy nie wykonywał on obowiązku wynikającego z art. 6 ust. 1 ustawy z  26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe – czyli prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionego – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk we wszystkich kasacjach.

V.7200.6.2018, II.510.609.2018, II.510.610.2018, II.510.611.2018

Ulgi w komunikacji miejskiej w Gdańsku dla wszystkich emerytów – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku

Data: 2018-09-28

Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym pozwala samorządowi definiować prawo do ulg (poza kilkoma ustawowymi ulgami). Chodzi jednak o to, by wprowadzając te dodatkowe ulgi, samorząd stosował jasne kryteria i nie różnicował objętych nimi grup w niezrozumiały sposób.

Rada Miasta Gdańska przyznała ulgi na przejazd komunikacją miejską emerytom, ale tylko jeśli już skończyli 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni). W skardze do WSA w Gdańsku na uchwałę Rady Miasta wprowadzającą taką regulację Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że o tym, czy ktoś jest emerytem nie decyduje wiek, ale to, czy ma prawo do emerytury. Nie można arbitralnie wprowadzać dodatkowych kryteriów.

WSA w Gdańsku przyznał rację Rzecznikowi i stwierdził nieważność  uchwały Rady Miasta Gdańska w zakresie, w jakim wprowadza ona dyskryminujące część emerytów (kobiety poniżej 55 roku życia i mężczyzn poniżej 60 roku życia) regulacje (wyrok z 27 września 2018 r., sygn. akt III SA/Gd 536/18).

Wyrok nie jest prawomocny (Rada Miasta może go zaskarżyć do Naczelnego Sądu Administracyjnego). Jego pisemne uzasadnienie nie zostało jeszcze sporządzone.

V.565.75.2017

RPO wnosi by NSA oddalił kasację Rady Warszawy ws. zasad usuwania "uciążliwego pasażera"

Data: 2018-09-27
  • Rada Warszawy uchwaliła, że "uciążliwego pasażera" z komunikacji miejskiej można usuwać bez uwzględniania "zasad współżycia społecznego" 
  • RPO zaskarzył te przepisy, bo pozwalają usuwać z pojazdów np. osoby starsze lub dzieci 
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał skargę RPO 
  • Rada Warszawy odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego; Rzecznik chce utrzymania wyroku WSA

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Rady Warszawy Adam Bodnar powtarza, że pominięcie zasad współżycia społecznego może prowadzić do naruszeń konstytucyjnie chronionej godności osoby ludzkiej, prawnej ochrony życia i innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Chodzi o przyjęte w 2016 r. przez Radę m.st. Warszawy przepisy porządkowe obowiązujące w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez miasto.

Prawo przewozowe przewiduje przypadki, w których pasażer może być usunięty z pojazdu. Jest to możliwe, jeżeli dana osoba zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi albo jest uciążliwa dla podróżnych lub odmawia zaplaty za przejazd. W ostatnich dwóch przypadkach nie można jednak usunąć pasażera z pojazdu, jeżeli naruszałoby to zasady współżycia społecznego.

Rzecznik stwierdził, iż przyjmując te przepisy Rada miasta przekroczyła upoważnienie ustawowe i naruszyła zasady prawidłowej legislacji. Częściowo - w sposób nieuprawniony - powtórzyła bowiem przepisy ustawy, a częściowo je zmodyfikowała. Polegało to na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej (brud i odór)”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego - jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu. 

W skardze do WSA Rzecznik wskazał, że powtórzenie w przepisach porządkowych regulacji ustawowych powoduje, iż za ich naruszenie grozi mandat (Rada m.st. Warszawy postanowiła, że niestosowanie się do przepisów porządkowych jest wykroczeniem). W ocenie Rzecznika może to prowadzić do naruszenia art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Zapewnia on jednostce ochronę przed samowolą państwa. - W państwie prawa człowiek może ponieść odpowiedzialność karną tylko za czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia - podkreślił RPO.

Według Rzecznika pominięcie zasad współżycia społecznego, jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwej osoby z pojazdu, może z kolei prowadzić do naruszeń godności osoby ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP), prawnej ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP), czy innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Zdaniem RPO klauzulę zasad współżycia społecznego należy tu rozumieć jako zabezpieczenie przed sytuacjami, w których usunięcie konkretnej osoby ze środka transportu sprzeciwiałoby się powszechnie akceptowanym wartościom. Chodzić tu może w szczególności o sytuacje powodujące zagrożenie dla jej życia. Mogłoby to dotyczyć np. osoby starszej, mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się lub dziecka pozostającego bez opieki osoby dorosłej - które mogą mieć trudności w bezpiecznym dotarciu do miejsca zamieszkania.

23 maja 2018 r. WSA (sygn. akt VI SA/Wa 90/18) uwzględnił w całości skargę Rzecznika i orzekł nieważność zaskarżonych przez niego przepisów. WSA uznał, że przepisy porządkowe w transporcie publicznym nie mogą powtarzać regulacji ustawy oraz muszą uwzględniać klauzulę zasad współżycia społecznego.

V.565.74.2017

RPO podjął sprawę wydalenia Ludmiły Kozłowskiej

Data: 2018-08-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę obywatelki Ukrainy Ludmiły Kozłowskiej, wpisanej przez polskie władze do Systemu Informacyjnego Schengen, czego konsekwencją ma być zakaz wjazdu do strefy Schengen
  • Ludmiła Kozłowska jest prezeską Fundacji Otwarty Dialog, organizacji pozarządowej zaangażowanej w obronę praworządności w Polsce
  • Rzecznik wystąpił do Urzędu ds. Cudzoziemców o podanie podstawy prawnej wpisu, informacji, który organ o to wnosił, a także o dokumentację sprawy

Rzecznik prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie umieszczenia danych Ludmiły Kozłowskiej, obywatelki Ukrainy i prezeski Fundacji Otwarty Dialog, w Systemie Informacyjnym Schengen.  

W piśmie Biura RPO do Urzędu ds. Cudzoziemców powołano się na informacje prasowe.[1] Wynika z nich, że dane cudzoziemki umieścił w SIS Szef Urzędu ds. Cudzoziemców na wniosek nieustalonego przez autora organu. Konsekwencją wpisu była deportacja pani Kozłowskiej z Belgii do kraju pochodzenia, prawdopodobnie z orzeczonym zakazem wjazdu do strefy Schengen.

Zespół ds. równego traktowania BRPO zwrócił się o poinformowanie, na jakiej podstawie prawnej dane cudzoziemki zostały wpisane do SIS i jaki organ wnioskował o dokonanie tego wpisu. Wystąpiono także o przesłanie kopii całości dokumentacji dotyczącej  sprawy, pozostającej w dyspozycji Urzędu ds. Cudzoziemców, łącznie z wnioskiem o wpisanie danych cudzoziemki do SIS.

Jeżeli materiały te zawierają informacje niejawne, możliwe jest ich udostępnienie Rzecznikowi na zasadach i w trybie określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych.

[1] Artykuł „Nie wiemy, nie powiemy, nie ma nas. Instytucje, które mogą mieć związek z deportacją Ludmiły Kozłowskiej, nabrały wody w usta”, red. M. Wyrwał, dostępny po linkiem https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/nie-wiemy-nie-powiemy-nie-ma-nas-instytucje-ktore-moga-miec-zwiazek-z-deportacja/mgevzkm

XI.542.15.2018

WSA uwzględnił skargę RPO na zasady usuwania "uciążliwego pasażera" przyjęte przez Radę Warszawy

Data: 2018-05-24

Przepisy porządkowe w transporcie publicznym, dotyczące możliwości usunięcia pasażera z pojazdu, nie mogą powtarzać regulacji ustawy i muszą uwzględniać klauzulę zasad współżycia społecznego – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uwzględniając tę skargę, WSA orzekł (sygn. akt VI SA/Wa 90/18) nieważność zaskarżonych przez RPO, a przyjętych w 2016 r. przez Radę m.st. Warszawy Przepisów porządkowych obowiązujących w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez miasto.

Przepisy ustawy – Prawo przewozowe przewidują przypadki, w których pasażer może być usunięty z pojazdu. Jest to możliwe, jeżeli dana osoba zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi w transporcie albo jest uciążliwa dla podróżnych lub odmawia uiszczenia opłaty za przejazd. W ostatnich dwóch przypadkach nie można jednak usunąć pasażera z pojazdu, jeżeli naruszałoby to zasady współżycia społecznego.

Po zbadaniu złożonej doń skargi Rzecznik stwierdził, iż przyjmując te przepisy, Rada miasta przekroczyła granice upoważnienia ustawowego i naruszyła zasady prawidłowej legislacji. Częściowo - w sposób nieuprawniony - powtórzyła bowiem przepisy ustawy, a częściowo je zmodyfikowała. Polegało to na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu. 

Na te uchybienia Rzecznik wskazał w skardze do WSA na uchwałę Rady m.st. Warszawy.  Zwrócił uwagę, że powtórzenie w przepisach porządkowych regulacji ustawowych powoduje, że za ich naruszenie grozi mandat (Rada m.st. Warszawy postanowiła, że niestosowanie się do przepisów porządkowych jest wykroczeniem). W ocenie Rzecznika może to prowadzić do naruszenia art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Zapewnia on jednostce ochronę przed samowolą państwa. - W państwie prawa człowiek może ponieść odpowiedzialność karną tylko za czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia - podkreślił RPO.

Według Rzecznika pominięcie zasad współżycia społecznego, jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwej osoby z pojazdu, może z kolei prowadzić do naruszeń godności osoby ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP), prawnej ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP), czy innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Zdaniem RPO klauzulę zasad współżycia społecznego należy tu rozumieć jako zabezpieczenie przed powstaniem sytuacji, w których usunięcie konkretnej osoby ze środka transportu sprzeciwiałoby się powszechnie akceptowanym wartościom. Chodzić tu może w szczególności o sytuacje powodujące zagrożenie dla jej życia. Mogłoby to dotyczyć np. osoby starszej, mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się lub dziecka pozostającego bez opieki osoby dorosłej - które mogą mieć trudności w bezpiecznym dotarciu do miejsca zamieszkania.

WSA wyrokiem z 23 maja 2018 r.  uwzględnił w całości skargę Rzecznika i stwierdził nieważność zaskarżonych przez niego przepisów. Wyrok jest nieprawomocny.

V.565.74.2017

Dlaczego protestujące w Sejmie osoby z niepełnosprawnościami dostały zakaz wychodzenia na zewnątrz budynku? Rzecznik apeluje do Marszałka Sejmu

Data: 2018-05-18
  • Dlaczego protestujące w Sejmie osoby z niepełnosprawnościami dostały zakaz wychodzenia na zewnątrz budynku? Rzecznik apeluje do Marszałka Sejmu
  • Zakaz spacerów szkodzi zdrowiu osób z niepełnosprawnościami

RPO apeluje do marszałka Marka Kuchcińskiego o bardziej otwarte podejście do protestujących oraz o respektowanie ich wolności

Podczas ostatniego spotkania z protestującymi do Rzecznika dotarła wiadomość o wprowadzeniu przez Marszałka wobec osób protestujących, w tym panów Jakuba Hartwicha i Adriana Glinki, zakazu opuszczania budynku sejmowego. Decyzję tę, jak donoszą media, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka tłumaczy faktem, że ostatnie spacery protestujących poza budynkiem Sejmu nie wynikały z kwestii zdrowotnych, lecz związane były z ich udziałem w konferencji prasowej.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja zakazująca osobom z niepełnosprawnościami opuszczania budynku Sejmu może negatywnie wpływać na stan ich zdrowia. Spacery poza budynkiem, w którym osoby te przebywają, mają dla nich znaczenie terapeutyczne. Tym samym zapewnienie możliwości realizowania takiej aktywności jest niezbędne do zachowania możliwie najwyższego stopnia sprawności fizycznej.

Występując w imieniu Rzecznika, jego zastępczyni ds. równego traktowania dr Sylwia Spurek zwróciła się do marszałka Kuchcińskiego z apelem o bardziej otwarte podejście do protestujących oraz o respektowanie ich wolności (XI.071.10.2018).

Warto wiedzieć, że: 

  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest w Polsce niezależnym organem stojącym na straży wolności i praw człowieka i obywatela. Do jego zadań należy monitorowanie wdrażanie Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2012, poz. 1169). Z tego powodu  od początku z uwagą śledzi przebieg prowadzonego w Sejmie od 18 kwietnia 2018 r. protestu osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców

  • Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie podkreślał potrzebę poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami w Polsce. Chodzi o wprowadzenie systemowych rozwiązań, które umożliwiłyby tym osobom prowadzenie niezależnego życia

  • Rzecznik, monitorując prowadzoną debatę publiczną oraz zmiany legislacyjne będące konsekwencją podjętego protestu, pozostaje jednocześnie w gotowości do współpracy poprzez wskazywanie standardów ochrony praw człowieka osób z niepełnosprawnościami, które powinny być odzwierciedlone w przyjmowanych regulacjach prawnych.

 

Dlaczego konduktor nie sprzedał biletów osobom z niepełnosprawnościami? Rzecznik wyjaśnia sprawę.

Data: 2017-12-06

Konduktor w Kolejach Śląskich odmówił sprzedaży biletów dwóm osobom z niepełnosprawnościami narządów wzroku i słuchu. Stwierdził on, że po wejściu do pociągu powinny one go same znaleźć i poinformować o zamiarze zakupu biletu. Sprawę opisano w prasie.

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach poprosił więc Marszałka Województwa Śląskiego o wyjaśnienia. Sprawa jest w toku. 

 

BPK.815.12.2017

Bezprawne blokowanie kół pojazdów na terenie prywatnym. Dalszy ciąg sprawy.

Data: 2017-11-15

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach kontynuuje czynności podjęte w sprawie kilkudziesięciu skarg dotyczących zablokowania kół pojazdów w celu wymuszenia opłaty za parkowanie na terenie prywatnym (BPK.565.6.2017) .

Kiedy pokrzywdzeni proszą Policję o interwencję, ta odmawia podjęcia działań. Przyzwolenie na takie bezprawne działania podmiotów prowadzących działalność gospodarczą powoduje poczucie bezkarności. Tego nie da się tego pogodzić z wymogiem ochrony praw i wolności innych osób.

Dlatego 3 listopada 2017 r. Rzecznik wystąpił do Komendanta Głównego Policji w trybie art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich z prośbą o rozważenie działań, których następstwem będzie ustalenie w drodze aktu o charakterze wewnętrznym jednolitej procedury postępowania przez funkcjonariuszy Policji w takich przypadkach.

Opłaty za postój w strefie płatnego parkowania tylko na odpowiednio wyznaczonych miejscach – uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego

Data: 2017-10-09

W dniu dzisiejszym Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę (II GPS 2/17) wyjaśniającą rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych na gruncie art. 13b ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Wątpliwości dotyczące tego przepisu związane były z interpretacją użytego w nim zwrotu „w wyznaczonym miejscu”. W praktyce, gminy często pobierały opłaty (a także nakładały opłaty dodatkowe) za postój nie tylko w wyznaczonych odpowiednimi znakami miejscach, ale na obszarze całej strefy płatnego parkowania. Sądy administracyjne natomiast, rozpatrując skargi wnoszone przez kierowców, różnie oceniały tę praktykę, co skłoniło Prezesa NSA do wystąpienia o podjęcie uchwały wyjaśniającej te rozbieżności.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania zainicjowanego wnioskiem Prezesa NSA i przedstawił – korzystny dla kierowców – pogląd, że opłaty za postój w strefie płatnego parkowania należne są tylko za postój w odpowiednio wyznaczonych do tego miejscach. W podjętej uchwale, Naczelny Sąd Administracyjny podzielił stanowisko Rzecznika. Oznacza to, że rady gmin powinny dostosować regulaminy stref płatnego parkowania do treści uchwały, a kierowcy, którzy zostali obciążeni opłatami dodatkowymi za postój (bez wniesienia opłaty) w miejscach „niewyznaczonych” będą mogli skutecznie kwestionować ich nałożenie przed sądami administracyjnymi.

Osoby z niepełnosprawnością ruchową będą mogły korzystać z przejścia podziemnego przy Placu Bohaterów Getta w Krakowie także po godzinie 19

Data: 2017-10-02

W Krakowie przy Placu Bohaterów Getta jest przystanek, na który przechodzi się przez przejście podziemne. Dla osób poruszających się na wózku specjalna platforma jest obsługiwana przez pracownika szaletu miejskiego tylko do godziny 19.00.  Sprawę opisały lokalne gazety. Pełnomocnik Rzecznika poprosił o wyjaśnienie sytuacji Dyrektora Naczelnego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. (BPK.815.1.2017).

Dyrektor ZIKiT wyjaśnił, że obsługę platformy dla osób z niepełnosprawnością zapewnia pracownik szaletu, przy czym od dnia 1 lutego 2017 r. godziny funkcjonowania szaletu są wydłużone od 7.00 do 20.00. Kolejnym pismem Dyrektor ZIKiT w Krakowie poinformował, że jest już podpisana umowa na ochronę obiektu wraz z obsługą platformy dla osób z niepełnosprawnościami w przejściu podziemnym. Wykonawca umowy ma zapewnić obsługę dwóch platform dla osób z niepełnosprawnością w godzinach nocnych od 20.00 do 7.00. 

Czy kombatanci zostali pozbawieni prawa do korzystania z kart parkingowych?

Data: 2017-01-27

Do Rzecznika Praw Obywatelskich dotarły sygnały, że przedstawiciele stowarzyszeń kombatanckich kwestionują zgodność z Konstytucją ustawy z dnia 23 października 2013 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw w zakresie, w jakim przepisy tej ustawy pozbawiły część kombatantów, u których występuje niepełnosprawność ruchowa, uprawnienia do karty parkingowej. Przed dokonaniem wspomnianej nowelizacji uprawnienie do otrzymania karty parkingowej przysługiwało osobom niepełnosprawnym o obniżonej sprawności ruchowej, bez względu na ich stopień niepełnosprawności.

Wskutek zaostrzenia kryteriów wydawania kart, część kombatantów nie spełnia wymogów, od których uzależnione jest posiadanie uprawnienia do karty parkingowej. Pomimo trudności w poruszaniu się, wynikających z ograniczonych możliwości motorycznych ciała, osoby te nie mogą obecnie korzystać z przywilejów, jakie daje posiadanie tejże karty.

Rzecznik przypomniał, że art. 19 Konstytucji nakłada na państwo obowiązek zapewnienia specjalnej opieki (pomocy) weteranom walk o niepodległość, a zwłaszcza inwalidom wojennym. Mając na uwadze, że prawo kombatantów do specjalnej opieki (pomocy) ze strony państwa jest istotną wartością konstytucyjną, a jego realizacja – nawet, gdy wprowadza uprzywilejowanie tej grupy społecznej – nie prowadzi do niezgodnej z prawem dyskryminacji w życiu społecznym, słuszne wydaje się wprowadzenie regulacji przyznających prawo do karty parkingowej wszystkim weteranom legitymującym się orzeczeniem potwierdzającym niepełnosprawność (bez względu na jej stopień).

Rzecznik zwrócił się z prośbą o rozważenie zasadności przygotowania stosownej nowelizacji przepisów prawa we wspomnianym zakresie.