Zawartość
Liczba całkowita wyników: 60

Art. 66 - Prawo do BHP oraz prawo do urlopu

  1. Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.
  2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa.

CO TO ZNACZY?

Artykuł ten omawia dwa szczegółowe zagadnienia dotyczące indywidualnego prawa pracy:

  • Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (ust. 1). Przepis ten nakłada na ustawodawcę obowiązek uregulowania sposobu realizacji tego prawa bez naruszania jego istoty.
  • Uprawnienia związane z czasem pracy (ust. 2), pośrednio wyrażające ogólne prawo do wypoczynku.

Analizować je można zatem w kontekście zasady ochrony pracy (art. 24) oraz prawa do ochrony zdrowia (art. 68).

Data początkowa
np.: 07/2020
Data końcowa
np.: 07/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Koronawirus. Nie będzie obowiązku mierzenia temperatury u pracownika przez pracodawcę

Data: 2020-06-19
  • Sam wzrost temperatury ciała, jako objaw izolowany, nie powinien być traktowany jako dowód na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 – wskazuje MRPiPS
  • Dlatego resort nie podejmie prac nad wprowadzeniem obowiązku mierzenia temperatury ciała pracownikom jako sposobu na uniknięcie rozprzestrzeniania się wirusa
  • Taka jest odpowiedź dla RPO w sprawie mierzenia temperatury pracownikom przez pracodawców
  • Chcą oni w ten sposób zapewnić właściwą organizację pracy i zabezpieczyć przed zakażeniami

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił wątpliwości wobec takiej praktyki do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nie ma bowiem przepisu, z którego wynikałby obowiązek pracodawcy mierzenia temperatury pracownikom - nawet w sytuacji epidemii.

A informacje o stanie zdrowia pracownika uzyskane podczas pomiaru temperatury mają charakter danych wrażliwych - do ich posiadania pracodawcy nie są uprawnieni. Katalog informacji i danych osobowych pracownika, które może przetwarzać pracodawca, jest wskazany w art. 221 Kodeksu pracy. Niewłaściwe przetwarzanie tych informacji może zaś doprowadzić do naruszeń praw i wolności osób, których dotyczą.

Jak zaznaczył RPO, art. 31 ust. 3 Konstytucji dopuszcza ograniczenie  konstytucyjnych wolności i praw, jeśli jest to konieczne m.in. dla ochrony zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że wykonywanie pomiarów prowadzących do określenia zdrowia pracowników podlega temu uregulowaniu.

Problem mogłoby rozwiązać czasowe rozszerzenie art. 221 Kodeksu pracy. Niezależnie od wyboru rozwiązania, obecna sytuacja wymaga wprowadzenia dodatkowych regulacji. Służyłoby to zarówno pracownikom, jak i pracodawcom; likwidowałoby możliwe konflikty na linii pracownik-pracodawca.

RPO wystąpił do MRPiPS o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej.

Odpowiedź MRPiPS

Wiceminister Stanisław Szwed odpowiedział, że zwrócił się o opinię w tej sprawie do resortu zdrowia.

Minister Zdrowia wskazał zaś, że możliwe jest zidentyfikowanie wartości podwyższonej temperatury ciała człowieka jako objawu patofizjologicznego świadczącego o procesie chorobowym, przy którym pracownik nie powinien świadczyć pracy.

Jednakże sam wzrost temperatury ciała – jako objaw izolowany – bez innych cech procesu chorobowego oraz bez wystąpienia innych istotnych czynników klinicznych nie powinien być traktowany jako dowód na zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

Na wzrost temperatury  może bowiem wpływać występowanie innych czynników oraz chorób, niezwiązanych z toczącym się procesem chorobowym w organizmie. Jednocześnie należy podkreślić, że u części chorych na COVID-19 gorączka może nie występować i osoby te mogą przechodzić zakażenie bezobjawowo.

- Mając powyższe na uwadze, uprzejmie informuję, że obecnie nie znajduję podstaw do podjęcia prac legislacyjnych dotyczących wprowadzenia obowiązku mierzenia temperatury ciała pracownikom jako sposobu na uniknięcie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 – dodał Stanisław Szwed.

III.7050.22.2020

Odc. 44 - Brak wynagrodzenia, niedoręczanie przesyłek w kwarantannie, sytuacja w więzieniach - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-16

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pracownik firmy przewozowej od ponad dwóch miesięcy nie wykonuje pracy z uwagi na epidemię, nie dostaje też wynagrodzenia. Pracodawca otrzymał pomoc finansową w ramach tarczy antykryzysowej, ale twierdzi, że są to pieniądze dla niego, a nie na wypłatę wynagrodzenia dla pracownika. – warto przypomnieć o obowiązkach pracodawcy, drodze dochodzenia świadczeń itp.

Terminowa i prawidłowa wypłata wynagrodzenia jest podstawowym obowiązkiem pracodawcy (art. 94 pkt 5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, Dz.U.2019.1040 t.j.) i jego realizacja nie może być uzależniana od uzyskania pomocy finansowej od państwa.

Nieprzestrzeganie przez pracodawcę obowiązku wypłaty wynagrodzenia może skutkować jego odpowiedzialnością z tytułu wykroczenia przeciwko prawom pracownika (art. 282 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy).

Z tytułu nieterminowej realizacji obowiązku wypłaty wynagrodzenia pracownikowi może przysługiwać roszczenie o zapłatę odsetek za opóźnienie, a także roszczenie odszkodowawcze. Gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika, pracownikowi przysługuje uprawnienie do rozwiązania stosunku pracy w trybie bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 11 Kodeksu Pracy. W wyroku z dnia 4 kwietnia 2000 r., sygn. akt I PKN 516/99, Sąd Najwyższy uznał, że przesłanką rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia ze względu na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika i uzyskania odszkodowania (art. 55 § 11 KP) jest wina umyślna lub rażące niedbalstwo pracodawcy. Pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie całości wynagrodzenia, ciężko narusza swój podstawowy obowiązek z winy umyślnej, choćby z przyczyn niezawinionych nie uzyskał środków finansowych na wynagrodzenia. Z punktu widzenia treści stosunku pracy (w tym zwłaszcza praw pracowniczych) jest całkowicie obojętne z jakiego źródła pracodawca uzyskuje środki na wynagrodzenia.

W razie zaistnienia sporu pomiędzy pracownikiem a pracodawcą warto rozważyć kontakt z Państwową Inspekcją Pracy, która jest organem powołanym do sprawowania nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy.

Porady prawne z zakresu prawa pracy można uzyskać w Centrum Poradnictwa PIP od poniedziałku do piątku w godz. od 9.00 do 15.00 pod numerami telefonów: dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych - 801 002 006, dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych - 459 599 000.

Pan pyta o podstawę prawną przekazywania poczcie polskiej informacji o osobach odbywających kwarantannę. Poczta, z uwagi na kwarantannę, nie dostarcza korespondencji, która ma dla pytającego istotne znaczenie i jest mu pilnie potrzebna.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, dane dotyczące osoby, która odbywa kwarantannę są przekazywane operatorowi wyznaczonemu w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe.

RPO kwestionował legalność przekazywania Poczcie Polskiej informacji o osobach odbywających obowiązkową kwarantannę określoną w ww. rozporządzeniu. Skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Zdrowia z dnia 27 kwietnia br.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-osobom-w-kwarantannie-poczta-nie-dostarcza-przesyłek

Poczta Polska wstrzymując doręczanie korespondencji pod adres, gdzie osoba odbywa kwarantannę, jednocześnie informuje, że taka korespondencja do czasu zakończenia kwarantanny  będzie przechowywana w placówce pocztowej; nie będzie podejmowana próba doręczenia. Wyjątkowo wstrzymany będzie bieg awizacji w czasie przechowywania takiej przesyłki, natomiast próba doręczenia do adresata nastąpi dopiero po zakończeniu odbywania kwarantanny.

W sytuacji trudności z odbiorem korespondencji warto rozważyć możliwość udzielenia pełnomocnictwa pocztowego, dzięki któremu przesyłkę będzie mogła odebrać upoważniona w nim osoba.

Istnieje także możliwość wynajęcia skrytki pocztowej, którą można udostępnić innej osobie.

Pani zgłasza problem z uzyskaniem informacji o stanie zdrowia partnera odbywającego karę pozbawienia wolności. Od innego osadzonego otrzymała informację, że jej partner jest prawdopodobnie zarażony koronawirusem i przewieziony do ZK w Oleśnicy; przebywa w izolacji. Mimo podejmowanych prób nie jest w stanie potwierdzić tych informacji.

Prawo do informacji o swoim stanie zdrowia jest jednym z podstawowych praw pacjenta. Katalog tych praw został uregulowany w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (dalej jako „ustawa”). Zgodnie z art. 9 ust. 2 tej ustawy, pacjent ma prawo do uzyskania od osoby wykonującej zawód medyczny przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, w zakresie udzielanych przez tę osobę świadczeń zdrowotnych oraz zgodnie z posiadanymi przez nią uprawnieniami. Pacjent ma również prawo do uzyskania od pielęgniarki przystępnej informacji o jego pielęgnacji i zabiegach pielęgniarskich.

Niezależnie od powyższych uprawnień, pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie wskazanych informacji innym osobom. Wówczas osoby upoważnione również mogą ubiegać się o informacje na temat konkretnego pacjenta, zgodnie z udzielonym upoważnieniem.

Przykładowy wzór upoważnienia do udzielania informacji o stanie zdrowia osadzonego: https://bip.sw.gov.pl/Dokumenty/Upowaznienie_do_informacji_o_stanie_zdrowia_osadzonego.pdf

W razie problemów z praktycznym stosowaniem praw pacjenta, można zwrócić się do Rzecznika Praw Pacjenta. Numer bezpłatnej infolinii: 800-190-590 (czynna od poniedziałku do piątku, od 8:00 do 18:00).

Pozostałe regulacje związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych osobom osadzonym zawarte zostały w art. 115 Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. zasady udzielania świadczeń zdrowotnych, zaopatrzenie w artykuły sanitarne lub przedmioty ortopedyczne, zasady udzielania świadczeń medycznych przez podmioty lecznicze inne niż przeznaczone dla osób pozbawionych wolności).

Warto również zapoznawać się z zarządzeniami Dyrektorów Zakładów Karnych, którzy mając na względzie wytyczne GIS wprowadzili na terenie danych jednostek konkretne zasady związane z zapobieganiem zarażeniom COVID-19 i zwiększeniem bezpieczeństwa osób osadzonych. Jako przykład można podać zarządzenie nr 10/2020 z dnia 17 marca Dyrektora Zakładu Karnego w Goleniowie: https://sw.gov.pl/assets/69/90/65/494f074e544ff973008b88ed8dcc3d75c1fe700b.pdf

Dodatkowo, tymczasowe wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące przygotowania, zapobiegania i kontroli C0VID-19 w zakładach karnych i innych miejscach pozbawienia wolności na dzień 15 marca 2020 r. można znaleźć pod następującym adresem:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Przygotowanie%2C%20zapobieganie%20i%20kontrola%C2%A0C0VID-19%20w%20zak%C5%82adach%20karnych%20i%20innych%C2%A0miejscach%20pozbawienia%20wolno%C5%9Bci%20.pdf

Pan z Domu Pomocy Społecznej w Gorzowie Wlkp. skarży się na brak możliwości opuszczania placówki z powodu epidemii

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Rzecznik Praw Obywatelskich stale monitoruje sytuację w Domach Pomocy Społecznej  w  ramach Krajowego Mechanizmu Prewencji (jednostka  statutowa biura ).

W przypadku DPS-ów nadal  obowiązują rekomendacje przygotowane przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakładają one:

  • zakaz odwiedzin w domach pomocy społecznej,
  • zakaz wyjść na zewnątrz, poza spacerami do ogrodu,
  • odwołania zaplanowanych imprez okolicznościowych, zaprzestanie organizowania wyjść, wycieczek.

Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziała na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Wiceminister przedstawiła działania podejmowane przez resort w stosunku do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki.

W porównaniu z odpowiedzią z 3 kwietnia uzupełniono m.in. informacje dotyczące:

  • zobowiązania wszystkich wchodzących do domu pomocy społecznej do mierzenia temperatury ciała i wprowadzenia zakazu wchodzenia do DPS w przypadku wykazania podwyższonej temperatury,
  • umożliwienia mieszkańcom domów pomocy społecznej kontaktu z rodzinami i siecią wsparcia poza placówką z wykorzystaniem urządzeń komunikacyjnych,
  • zapewnienia pomocy psychologicznej osobom potrzebującym wsparcia,
  • obowiązkowego używania przez pracowników domów pomocy społecznej maseczek ochronnych i rękawiczek,
  • zapewnienia ciągłości zaopatrzenia domów pomocy społecznej w żywność, środki czystości, środki ochrony osobistej,
  • przygotowania każdego domu pomocy społecznej do funkcjonowania w warunkach, gdy cały dom lub jego część będzie objęta kwarantanną lub izolacją (mieszkańcy i pracownicy), ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia noclegu i wyżywienia pracownikom.

Więcej informacji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-mrpips-do-rpo-o-bezpieczenstwie-w-dps

https://www.gov.pl/web/rodzina/informacja-mrpips-w-sprawie-dzialan-podjetych-przez-resort-w-zakresie-wsparcia-domow-pomocy-spolecznej-w-sytuacji-zagrozenia-epidemiologicznego

Dzwoniła Pani przekazać, że otrzymała z KRUS decyzję o odmowie przyznania jej świadczenia opiekuńczego za okres (od 12.03. do 30.03). KRUS przyznał świadczenie od 31.03 wskazując, że dopiero od tej daty weszła w życie ustawa.

Art. 4a ust.1 ustawy z dnia 2 marca 2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych stanowi, że w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19 osobie, o której mowa w art. 7 ust. 1 i 2 oraz art. 16 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2020 r. poz. 174 i 782), przysługuje zasiłek opiekuńczy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Artykuł ten został dodany został ustawą z dnia 31 marca 2020 r. (Dz.U.2020.568) i zaczął obowiązywać z tym dniem.

Tak więc decyzja KRUS odmawiająca przyznania dodatkowego zasiłku opiekuńczego za okres do 30 marca 2020 r. jest zgodna z prawem.

Pani pyta, gdzie może zwrócić się o zwrot kosztów w ramach akcji „Lot do domu”; wracała z Filipin.

W ramach rządowej akcji „Lot do domu” zorganizowanej w celu umożliwienia powrotu do kraju obywateli polskich w związku z ogłoszonym stanem epidemii, realizowane były trzy formy: planowane loty czarterowe (wcześniej zarezerwowane), specjalne loty czarterowe oraz loty według zapotrzebowania – w tych przypadkach podróżujący musieli zakupić bilety samodzielnie, za  pośrednictwem platformy internetowej LOT-u; obowiązywały zryczałtowane ceny biletów, której wysokość zależała od kierunku, z którego realizowany był przelot.

W przypadku ubiegania się o zwrot kosztów wcześniej zakupionych biletów to zastosowanie ma regulamin przewoźnika.

Natomiast problem dot. zwrotu poniesionych przez polskich obywateli kosztów zakupu biletów lotniczych w ramach realizowanej po wybuchu epidemii akcji rządowej „Lot do domu” został podjęty przez RPO do wyjaśnienia w aspekcie generalnym; pierwsze wystąpienie w tej sprawie miało miejsce w pierwszych dniach kwietnia. Ostatnie, adresowane do Szefa Kancelarii Rady Ministrów – 12 maja.

Rzecznik prosi adresatów swoich wystąpień o wyjaśnienie, dlaczego rząd nie wystąpił o pomoc w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, którego celem jest współpraca państw członkowskich w sytuacji kryzysu; pomoc udzielana jest na wniosek poszczególnych państw.

Obywatele, którzy skorzystali z akcji „Lot do domu” zmuszeni byli ponieść znaczne koszty, często przekraczające ich możliwości finansowe.

Z odpowiedzi udzielonej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów z dnia 3 czerwca 2020 r. wynika, że w ramach programu „Lot do domu” umożliwiono powrót do kraju ponad 55 tys. obywateli z wielu miejsc na 6 kontynentach. Uruchomiono 388 połączeń.

Przygotowanie tego programu było odpowiedzią na konieczność pilnego zorganizowania powrotu do kraju Polaków. Skala tego wyzwania oraz sytuacja pandemii nakazała skupienie na obywatelach RP. Wykluczyło to wykorzystanie Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, ze względu na związany z nim wymóg zabierania na pokład samolotu repatriacyjnego obywateli innych krajów UE (co najmniej 10%).

Wg danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie wpłynęła żadna skarga od osób korzystających z akcji „Lot do domu”.

Z danych podanych przez PLL LOT wynika, że z ogólnej liczby 694 reklamacji dot. różnych aspektów realizacji lotów tylko 36 dotyczyło oczekiwania zwrotu ceny biletu.

Ze szczegółami wystąpień można zapoznać się na stronie internetowej www.rpo.gov.pl (VII.531.38.2020)

Pani pyta o  „czerwcowe emerytury” tj. o zasady ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek,  czy w bieżącym roku coś się zmieniło na korzyść tej grupy osób. (III.7060.122.2016)

Ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 ( Dz.U.2020.875 z dnia 15 maja 2020) tzw. Tarcza 3.0 wprowadziła nową zasadę dotyczącą waloryzacji emerytur, których wysokość jest ustalana w czerwcu. Art. 53 tej ustawy stanowi, że waloryzacji składek dokonuje się w takim sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 roku, jeśli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego.

Niestety zmiana ta dotyczy wyłącznie bieżącego roku.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypominał, przed uchwaleniem te ustawy ( wystąpienie z dnia 04.05.2020 – opinia dla Senatu, że wielokrotnie zwracał uwagę na nierówność naliczania tzw. emerytur czerwcowych, gdzie nie jest uwzględniana waloryzacja kwartalna a jedynie roczna, a tym samym prowadzi to do obniżenia świadczenia z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury.

Ograniczenie nowej zasady ustalenia emerytur czerwcowych jedynie do czerwca 2020 r. nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia konstytucyjnej równości w prawie do zabezpieczenia społecznego.

Kto płaci za kwarantannę, jeśli jest się zatrudnionym w przedsiębiorstwie szwedzkim?

Zasady prowadzenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalności gospodarczej przez przedsiębiorców zagranicznych reguluje ustawa z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP.

W celu wykonywania działalności na terenie Rzeczypospolitej Polskiej przedsiębiorcy zagraniczni mogą, tworzyć oddziały z siedzibą w Polsce, na zasadzie wzajemności, o ile ratyfikowane umowy międzynarodowe nie stanowią inaczej. Mogą również tworzyć i prowadzić w Polsce przedstawicielstwa. Dla przedsiębiorców zagranicznych z państw członkowskich Unii Europejskiej i państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) obowiązują takie same zasady prowadzenia działalności gospodarczej, jak w przypadku przedsiębiorców polskich.

To, kto wypłaci pracownikowi należne mu pieniądze, zależne jest od tego, czy podczas kwarantanny dana osoba może wykonywać swoje zawodowe obowiązki. Jeśli jego decyzja będzie pozytywna, to wtedy wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Natomiast, jeżeli podczas pobytu na kwarantannie pracownik nie może wykonywać swojej pracy, wówczas wypłaty świadczenia dokonuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Zgodnie z przepisami, osoba odbywająca obowiązkową kwarantannę, informuje pracodawcę o jej odbywaniu. Informację tę przekazuje się za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, w tym przez telefon.

W celu wypłaty osobie odbywającej obowiązkową kwarantannę, za okres jej trwania, wynagrodzenia lub świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, osoba ta, w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny, składa pracodawcy lub podmiotowi zobowiązanemu do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Płatnik składek, który nie jest obowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni, przekazuje wskazane wyżej oświadczenie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Oświadczenie to stanowi także dowód usprawiedliwiający nieobecność w pracy w okresie odbywania obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Warto pamiętać, że pracodawca lub podmiot zobowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, może wystąpić do właściwego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej w celu weryfikacji danych zawartych w oświadczeniu, składanym przez pracownika. Wystąpienie wymaga uzasadnienia.

Więcej informacji na temat świadczeń przysługujących za czas pobytu na kwarantannie można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/swiadczenia-chorobowe-dla-osob-objetych-obowiazkowa-kwarantanna-po-przekroczeniu-granicy/2556004.

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1079 z późn. zm.).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 964 z późn. zm.).

Pani – w imieniu siostry, która urodziła dziecko 4 dni temu – pyta o zasadność decyzji szpitala. Zachodzi konieczność pozostawienia dziecka w szpitalu, natomiast matka ma zostać wypisana do domu. Interwencja u ordynatora nie przyniosła skutku. Do dyrektora, siostra z uwagi na złe samopoczucie nie może pójść, natomiast jej mąż nie może wejść na teren szpitala, z uwagi na obostrzenia sanitarne związane z epidemią. Pani uważa, że matka powinna pozostać wraz z dzieckiem w szpitalu.

Sytuacja epidemiczna w Polsce wymaga środków nadzwyczajnych, jednakże Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że zarządzone ograniczenia w miarę możliwości nie powinny naruszać więzi pacjentów i ich bliskich. W związku z powyższym RPO w wystąpieniach generalnych m.in.: V.7013.25.2020, V.7013.27.2020, V.7010.45.2020 wskazuje na szczególne znaczenie prawa pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, które gwarantuje art. 21 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2019.1127 t.j.).

  • 20 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienie do Ministra Zdrowia z prośbą o rozważenie wprowadzenia centralnych wytycznych, w zakresie obowiązujących ograniczeń w okresie epidemii, związku ze stosowanymi odmiennymi praktykami w różnych placówkach. (V.7013.25.2020)
  • 25 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał do Ministra Zdrowia, wskazując że obecność rodzica przy dziecku w szpitalu jest bardzo istotna, zarówno jeśli chodzi o zabezpieczenie potrzeb emocjonalnych, ale również może przyczynić się do procesu zdrowienia. (V.7013.27.2020)
  • 18 maja 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Zdrowia o ustosunkowanie się do sprawy czasowego zawieszenie porodów rodzinnych i o rozważenie zmiany dotychczasowej rekomendacji na taką, która da możliwość szpitalom na ich bezpieczne przeprowadzanie, przy zachowaniu odpowiedniego bezpieczeństwa personelu i rodzącej pary. (V.7010.45.2020)

Więcej informacji o wystąpieniach RPO można znaleźć na stronie: www.rpo.gov.pl

Należy ponadto wskazać, że aktualne zalecenia Konsultanta Krajowego w dziedzinie Położnictwa i Ginekologii oraz Konsultanta Krajowego w dziedzinie Perinatologii dotyczące porodów rodzinnych obejmujące rekomendacje dotyczące opieki okołoporodowej w sytuacji pandemii COVID-19 a także wytyczne opracowane przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie pediatrii we współpracy z Konsultantem Krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych w odniesieniu do umożliwienia rodzicom dzieci hospitalizowanych obecności podczas pobytu ich dziecka w szpitalu – określają, iż nadal niezalecana jest jakakolwiek forma odwiedzin w oddziałach położniczo-ginekologicznych, ale decyzje w tym zakresie, mając na uwadze względy organizacyjne oraz powyższe zalecenia podejmuje kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz.

Wytyczne te dostępne są na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia pod adresem: https://www.gov.pl/web/zdrowie/wytyczne-dla-poszczegolnych-zakresow-i-rodzajowswiadczen

Koronawirus. Uwagi RPO dla Senatu do Tarczy Antykryzysowej 4.0

Data: 2020-06-12
  • Możliwość zdalnego posiedzenia aresztowego sądu - w sytuacji, gdy podejrzany i obrońca przebywają w różnych miejscach - zagraża konstytucyjnemu prawu do obrony 
  • Także inne zapisy Tarczy Antykryzysowej 4.0 co do prawa karnego budzą wątpliwości konstytucyjne Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Po raz kolejny dokonano zmian w kilkudziesięciu aktach prawnych, które nie pozostają w związku z obecną sytuacją gospodarczą - wskazuje Adam Bodnar w opinii dla Marszałka Senatu

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu obszerne - z perspektywy wolności i praw człowieka i obywatela - uwagi do uchwalonej 4 czerwca 2020 r. przez Sejm tarczy antykryzysowej 4.0. Ma ona tytuł "o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19".

Adam Bodnar wskazuje, że ustawodawca po raz kolejny dokonuje doraźnych zmian w prawie, które w założeniu mają pomóc przedsiębiorcom przetrwać trudny czas pandemii. Tymczasem analiza ustawy prowadzi do wniosku, że po raz kolejny dokonano zmian w kilkudziesięciu aktach prawnych, które nie pozostają w związku z obecną sytuacją gospodarczą.

Za budzące największe wątpliwości RPO uważa regulacje z obszaru prawa karnego. Dlatego - choć zasadniczym przedmiotem ustawy, jak sugerowałby to jej tytuł, mają być kwestie związane z dopłatami do kredytów bankowych dla przedsiębiorców - znaczną część opinii Rzecznik poświęca ocenie przyjętych rozwiązań prawnokarnych.

Prawo karne

1.Kodeks postępowania karnego

Ograniczenie prawa do obrony

Celem zmian jest wprowadzenie możliwości prowadzenia przez sąd posiedzenia ws. zastosowania aresztu - ale także i rozprawy głównej - przy pomocy urządzeń transmitujących obraz i dźwięk. Choć sama idea  może być przedmiotem poważnych rozważań, zwłaszcza wobec epidemii, przyjęte rozwiązania budzą jednak obawy, że doprowadzą do przekreślenia podstawowych praw oskarżonego, w szczególności prawa do obrony.

I tak w zdalnym posiedzeniu o zastosowanie  aresztu osoba zatrzymana ma przebywać w areszcie, a jej obrońca - w siedzibie sądu.  Sytuacja, w której podejrzany znajduje się w zupełnie innym miejscu niż jego obrońca, przekreśla możliwość prowadzenia efektywnej obrony. Narusza to prawo do korzystania z pomocy obrońcy (art. 42 ust. 2 Konstytucji).

Prowadzenie posiedzenia w ten sposób całkowicie wyłącza możliwość swobodnego porozumienia się osoby zatrzymanej z obrońcą. Uniemożliwia im też konsultacje w zakresie dowodów, które może mieć osoba zatrzymana. Jest wprawdzie możliwość rozmowy telefonicznej zatrzymanego z obrońcą, ale nie przewiduje się, by odbyła się ona z wymogiem zachowania poufności. Jest to całkowicie uzależnione od decyzji sądu. A  poufność kontaktów osoby zatrzymanej z obrońcą musi być bezwzględna.  Przyjęta ustawa pogłębia niezgodność polskiego prawa ze standardami unijnymi, co stanowi oczywiste i rażące naruszenie art. 9 Konstytucji.

Rozszerzenie zakresu środka zapobiegawczego z art. 276a k.p.k.

Rozszerzono zakres środka zapobiegawczego w postaci zakazu zbliżania się sprawcy do ofiary przestępstwa „stalkingu” lub zakazu publikacji (określonego w art. 276a k.p.k). Obecnie można go zastosować wobec „oskarżonego o przestępstwo popełnione w stosunku do członka personelu medycznego, w związku z wykonywaniem przez niego czynności opieki medycznej lub osoby przybranej personelowi medycznemu do pomocy w związku z wykonywaniem tych czynności”. Nowy przepis przewiduje jego zastosowanie wobec każdego oskarżonego o przestępstwo „stalkingu”, popełnione z powodu wykonywanego przez pokrzywdzonego zawodu. W ocenie RPO stosowanie zakazu publikacji w odniesieniu do całych grup zawodowych (ustawodawca przewiduje taką ochronę np. w odniesieniu do górników) może przyjąć  formę cenzury prewencyjnej i istotnego naruszenia swobody wypowiedzi (art. 54 Konstytucji).

2. Kodeks karny

Kary łączne

Przywraca się zasady łączenia kar obowiązujące do 30 czerwca 2015 r., a zmienione nowelą z 20 lutego 2015 r. Propozycja jest podyktowana chęcią zmniejszenia liczby rozpraw prowadzonych przez sądy oraz konwojów, a tym samym zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania epidemii oraz szybsze wyjście z zaległości w sądach.

Projektodawca w żaden sposób nie wykazał jednak potrzeby zmiany, w szczególności jej konsekwencji - ogólnego zwiększenia represyjności prawa karnego poprzez znaczne ograniczenie możliwości wymierzania kar wolnościowych w miejsce pozbawienia wolności. Rozwiązaniu należy zarzucić naruszenie zasad prawidłowej legislacji oraz ultima ratio prawa karnego leżących u podstaw zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).

Powrót do poprzednich rozwiązań dotyczących kary łącznej sprzed wymagał szerokiego uzasadnienia, gdyż stanowi przejście z konstrukcji zbiegu kar i kar łącznych do konstrukcji realnego właściwego zbiegu przestępstw, jako podstawy wymiaru kary łącznej. Projektodawca w sposób rażący naruszył w tym zakresie zasadę prawidłowej legislacji.

Zmiana oznacza w istocie całkowitą zmianę modelu wymiaru kary łącznej. Uzasadnienie uchwalonych zmian jest intelektualnie nieuczciwe, gdyż nie zmienia się systemu orzekania kar czy modelowego rozwiązania dotyczącego łączenia kar ze wskazaniem argumentacji odwołującej się jedynie do statystyki spraw.

Wbrew temu, co zapisano w projekcie ustawy, problematyka kary łącznej nie łączy się w żaden sposób z walką z epidemią. Uzasadnieniu zmiany art. 85 k.k. można zatem zarzucić instrumentalne wykorzystywanie sytuacji epidemicznej do wprowadzenia nieprzemyślanych zmian w systemie orzekania kar łącznych.

Kradzież zuchwała

Wprowadza się pojęcie kradzieży zuchwałej (zagrożonej karą do 8 lat więzienia, a przy mieniu znacznej wartości -  10 lat). Będzie nią:

  • kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem;
  • kradzież mienia ruchomego znajdującego się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach.

Oznacza to podwyższenie kryminalizacji, które nie znajduje uzasadnienia. Przyjęte zagrożenie karą wskazuje, że w istocie może chodzić o otwarcie możliwości stosowania wobec sprawcy aresztu. Sama definicja kradzieży szczególnie zuchwałej jest dotknięta wieloma wadami językowymi. Jej stosowanie w praktyce będzie  rodzić wiele problemów interpretacyjnych. Np. znamię „postawy lekceważącej lub wyzywającej” jest tak ocenne, że trudno uznać, by nie naruszało zasady dostatecznej określoności prawa. Ten sam zarzut można postawić znamieniu „używania przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem”. Nie sposób też ustalić, co rozumieć przez „inną przemoc”.

3. Kodeks wykroczeń

Plagą w okresie epidemii stało się włączanie się osób postronnych do zdalnych lekcji i ich uniemożliwianie. Dlatego do Kodeksu wykroczeń ma być dodany art. 107a. § 1. „Kto nie będąc do tego uprawnionym, włączając się w transmisję danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 zł. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 używa słów powszechnie uznanych za obelżywe lub w inny sposób dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 3000 zł”.

Opisane wykroczenie zostało źle sformułowane, gdyż wynika z niego, że sprawcą wykroczenia jest ten, kto nie jest uprawniony, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, a nie ten, kto nie jest uprawniony do włączenia się w transmisje danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego. Wydaje się, że nie taki cel przyświecał ustawodawcy. Przepis wymaga zatem przebudowy.

RPO podkreśla, że dostrzega wagę problemu społecznego, na który ma odpowiadać art. 107a Kw.

4. Analiza przepisów przejściowych

Projektodawca nie zawarł żadnych przepisów przejściowych co zmiany w art. 37a k.k., wprowadzenia art. 57b k.k.,  kradzieży szczególnie zuchwałej oraz wykroczenia art. 107a. Przepisy te wejdą w życie następnego dnia po ich ogłoszeniu. Jest to rażące naruszenie zasad konstytucyjnych i prawnomiędzynarodowych odnoszących się do zakazu stanowienia norm prawnokarnych działających wstecz, a wprowadzających lub zaostrzających odpowiedzialność karną.

Omówione wyżej zmiany nie spełniają wymagań Konstytucji. Ponadto brak odpowiedniej vacatio legis narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego.

Prawo pracy

Epidemia COVID -19 to ogromne wyzwanie dla rynku pracy. Trudna sytuacja finansowa wielu podmiotów gospodarczych grozi utratą płynności finansowej i zwolnieniami pracowników. Tymczasem kolejne „tarcze” nie wprowadzają rozwiązań adekwatnych do zagrożenia wysokim bezrobociem i umożliwiających aktywne przeciwdziałanie temu. W ustawie nie wprowadzono zmian dotyczących podniesienia wysokości zasiłku dla bezrobotnych i nie rozszerzono możliwości jego pobierania, by dostosować się do nowych okoliczności społeczno-gospodarczych. Nadal zatem brakuje strategicznych rozwiązań na wypadek znacznego i gwałtownego wzrostu bezrobocia, które wydaje się nieuniknione mimo podjętych działań zabezpieczających.

  1. Art. 75 pkt 1 (art. 3 ust. 3-8 ustawy nowelizującej ustawę z 2 marca 2020 r.)

Pozytywnie należy ocenić podjętą próbę uregulowania zasad wykonywania pracy zdalnej. W przyjętych zasadach dotyczących jej wykonywania pracy brakuje jednak:

  • określenia trybu i zasad wypłacania ekwiwalentu dla pracownika w razie wykorzystywania przy pracy jego prywatnych narzędzi, sprzętu, oprogramowania,
  • pokrycia kosztów instalacji, serwisu, eksploatacji,
  • pomocy technicznej udzielanej pracownikowi wykonującemu pracę zdalną.

Warte rozważenia jest wprowadzenie gwarancji ochronnych dotyczących telepracy, znajdujących się w kodeksie pracy, które doprecyzowują zakres uprawnień kontrolnych pracodawcy i kwestie możliwości technicznych oraz odpowiedzialności za dostarczenie odpowiedniego sprzętu oraz jego zabezpieczenia i po stronie pracodawcy, jak i pracownika.

  1. Art. 75 pkt 2 (dodany art. 3a)

Ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych zawiera wystarczające rozwiązania, umożliwiające sprawną realizację zwiększonych przejściowo zadań. Wprowadzenie rozwiązań zawartych w nowym art. 3a wydaje się zatem zbyteczne. Niezależnie od tego w ustawie pominięto kwestię regulacji kosztów, poniesionych przez pracownika samorządowego z tytułu tymczasowego przeniesienia go do jednostki w innej miejscowości (poza miejscem zamieszkania). Warto rozważyć poszerzenie katalogu osób, które mogą być przeniesione za zgodą, np. o osoby opiekujące się dziećmi do lat 8 oraz starszymi wymagającymi opieki, opiekującymi się niepełnosprawnymi członkami rodziny oraz o same osoby niepełnosprawne.

  1. Art. 75 pkt 12 (art. 15gc)

Wprowadzenie tej regulacji nie wydaje się konieczne, ponieważ istniejące regulacje prawne zawarte w k.p. pozwalają pracodawcy na rozwiązanie problemu udzielenia pracownikowi niewykorzystanego urlopu z lat ubiegłych. Wprowadzając jednak w życie tę regulację, należy zaproponować, aby udzielenie niewykorzystanego urlopu z poprzednich lat bez zgody pracownika i to w wymiarze do 30 dni urlopu było uwarunkowane opinią zainteresowanego co do terminu i czasu jego trwania. Może on bowiem mieć potrzebę urlopu w częściach, a nie jednorazowo.

  1. Art. 65 pkt 12 (art. 15 ge)

Wprowadzany obowiązek konsultacji zawieszenia obowiązków w zakresie tworzenia lub funkcjonowania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, dokonywania odpisu podstawowego i wypłaty świadczeń urlopowych z organizacją związkową należy  uzupełnić o zasady postępowania na wypadek, gdy u pracodawcy nie działają reprezentatywne zakładowe organizacje związkowe. Chodziłoby o wprowadzenie obowiązku konsultacji z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie przyjętym u danego pracodawcy.

  1. Art. 75 pkt 21 (art. 15x)

Brak możliwości realizacji konstytucyjnego obowiązku sprawowania przez państwo nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w podmiotach infrastruktury krytycznej budzi głębokie zaniepokojenie RPO. Przepis ten daje podstawy do głębokiej ingerencji w prawa pracownicze dotyczące czasu pracy i czasu odpoczynku oraz prawa do urlopu wypoczynkowego. Obecnie zaś znacząco ograniczono działalność kontrolną inspekcji pracy, która nie ma możliwości kontrolowania tych przepisów.

  1. Art. 75 pkt 43i pkt 44 (art. 15zzzzzo i art. 15zzzzzp)

Objęcie możliwością zmniejszenia zatrudnienia i wprowadzenia mniej korzystnych zmian warunków zatrudnienia nie tylko w urzędach i organach administracji rządowej na podstawie art. 15zzzzzo - ale także jednostek sektora finansów publicznych -  wymaga przemodelowania przyjętego mechanizmu określania konkretnych rozwiązań. w rozporządzeniu Rady Ministrów. Nie wydaje się wystarczające, aby wniosek Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów był opiniowany tylko przez Szefa Służby Cywilnej – powinny to być np. także stanowiska Prezesa ZUS, Prezesa KRUS i Prezesa NFZ.

Zmiany w prawie podatkowym

Podatek dochodowy od osób fizycznych (art. 30), podatek dochodowy od osób prawnych (art. 32), zryczałtowany podatek dochodowy (art. 41)

  1. Ulga na złe długi w podatkach dochodowych

Istotą zmian jest umożliwienie wierzycielowi odliczenia niezapłaconej wierzytelności od dochodu stanowiącego podstawę obliczenia zaliczki począwszy od okresu rozliczeniowego, w którym upłynęło 30 dni od dnia upływu terminu zapłaty określonego na fakturze lub w umowie do okresu rozliczeniowego, w którym wierzytelność została uregulowana lub zbyta. Kierunek tych zmian w podatkach dochodowych należy uznać za pozytywny dla podatników, ponieważ wierzyciele będą mogli skorzystać z ulgi na złe długi po upływie 30 dni, a nie 90 dni (jak obecnie). Niemniej jednak, podobne rozwiązania powinny zostać wprowadzone także na gruncie podatku VAT, który ma największy wpływ na płynność finansową przedsiębiorców. A zachwianie płynności finansowej to największe wyzwanie, z jakim muszą się zmierzyć przedsiębiorcy. Dlatego rozwiązania przyczyniające się do utrzymania wielu firm na rynku są szczególnie oczekiwane przez podatników.

  1. Ulga na darowiznę rzeczową (laptopy, tablety)

Nowe regulacje przewidują możliwość odliczenia darowizn rzeczowych komputerów przenośnych (laptopy lub tablety), przekazanych m.in. organom prowadzącym placówki oświatowe. Znajdą one zastosowanie, jeżeli darowizna zostanie dokonana od  1 stycznia 2020 r. do 30 września 2020 r. Według RPO to zwolnienie podatkowe powinno objąć cały 2020 r.

  1. Kary umowne i odszkodowania

Zmiana zakłada umożliwienie podatnikom uwzględnienia kar umownych i odszkodowań w kosztach uzyskania przychodu - w przypadku, gdy przyczyna wadliwych dostaw powstanie w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii. Z uwagi na nieprecyzyjne brzmienie przepisu, problematyczne może być ustalenie, kto będzie mógł z tej możliwości skorzystać. A podatnik będzie musiał wykazywać związek kary umownej lub odszkodowania z osiągnięciem przychodów lub zachowaniem albo zabezpieczeniem źródła przychodów.

 Zwolnienie z podatku od spadków i darowizn (art. 75 pkt 45)

Przepis przewiduje czasowe (od 1 stycznia 2020 r. do 30 września 2020 r.) zwolnienie z podatku od spadków i darowizn nabycia rzeczy lub praw majątkowych m.in.: przez osoby fizyczne prowadzące domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, noclegownie, schroniska dla osób bezdomnych, ośrodki wsparcia, rodzinne domy pomocy oraz domy pomocy społecznej, a także przez osoby fizyczne prowadzące placówki oświatowe. W przypadku możliwości odliczenia darowizn nie zawarto limitu czasowego, a jest on już przy zwolnieniu na gruncie podatku od spadków i darowizn. A zwolnienie podatkowe powinno objąć cały 2020 r.

Podatek VAT. Odroczenie terminu składania nowego JPK (art. 71)

Terminem wejścia w życie przepisów o nowym Jednolitym Pliku Kontrolnym miał być 1 kwietnia 2020 r. dla dużych przedsiębiorców i 1 lipca 2020 r. dla firm średnich i małych. Z uwagi jednak na pandemię na podstawie przepisów Tarczy Antykryzysowej został on odroczony dla dużych przedsiębiorców o 3 miesiące. Wszyscy podatnicy VAT mieli zostać objęci nowym JPK od 1 lipca.

Przesunięcie teraz tego terminu na 1 października 2020 r. – zgodnie z apelem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców - zasługuje na aprobatę, jednakże wprowadzenie nowych obowiązków sprawozdawczych dla wszystkich przedsiębiorców w tym samym terminie może rodzić wiele problemów praktycznych. Nowe rozwiązania JPK powinny być wprowadzane stopniowo. Zasadne byłoby wprowadzenie tego obowiązku dla poszczególnych grup przedsiębiorców w innych terminach. Umożliwiłoby to mniejszym firmom skorzystanie z usług firm informatycznych dostarczających narzędzia dedykowane do obsługi JPK, jak również z doświadczenia większych podmiotów.

Niezrealizowane postulaty podatkowe

RPO jest zaniepokojony, że w kolejnych pracach nad uszczelnieniem dotychczasowych przepisów Tarcz Antykryzysowych nie są realizowane postulaty zgłaszane przez środowisko przedsiębiorców w aspekcie podatkowym.

  1. Sytuacja leasingobiorców

RPO wskazuje na sytuację przedsiębiorców dotkniętych skutkami epidemii, którzy stanęli przed koniecznością zmian w umowach leasingowych. Przedsiębiorcy skarżą się, że bardzo często zawierane są aneksy zmieniające zarówno wysokość rat, jak i długość trwania umowy. Obawiają się, że zmiany spowodują negatywne skutki podatkowe, tj. brak możliwości stosowania korzystnych regulacji, obowiązujących przed nowelizacją przepisów podatkowych, a więc przed  1 stycznia 2019 r.  Niestety, nowe regulacje  nie odpowiadają na postulaty dotyczące konieczności zapewnienia ochrony praw nabytych leasingobiorców poprzez uchylenie tego przepisu w okresie epidemii  oraz na określony czas po jego ustaniu.

  1. Interpretacje podatkowe

W ocenie RPO należałoby przywrócić podstawowe terminy wydawania indywidualnych interpretacji podatkowych, które zostały istotnie zmodyfikowane w ramach Tarczy Antykryzysowej 1.0. Z obecnych przepisów  wynika, że w przypadku wniosków złożonych do dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii, 3-miesięczny termin na wydanie interpretacji przedłuża się o 3 miesiące. A Minister Finansów może  rozporządzeniem przedłużyć ten termin.

Takie rozwiązanie jest niewątpliwie niekorzystne dla podatników. Częste i skomplikowane dla obywateli zmiany w przepisach Tarcz Antykryzysowych w praktyce skutkują pojawieniem się wielu wątpliwości, które mogą być wyjaśniane właśnie w ramach instytucji indywidualnych interpretacji podatkowych. W tym kontekście wydłużenie terminów oczekiwania na uzyskanie stanowiska organów stanowi istotne utrudnienie dla podatników. Przy założeniu, że administracja skarbowa może pracować zdalnie, a także mając na uwadze realizację kolejnych etapów „odmrażania”, przepis ten powinien zostać wyeliminowany.

  1. Skrócenie terminów rozpoznawania wniosków o udzielenie ulg podatkowych

Wobec stanu epidemii wielu podatników decyduje się na składanie wniosków o udzielenie ulg w spłacie zobowiązań podatkowych (odroczenie, rozłożenie na raty, umorzenie). Mimo wydania wytycznych ws. udzielania ulg podatkowych, w środowisku przedsiębiorców sygnalizowana jest konieczność uregulowania skróconego terminu na wydanie decyzji przez organ podatkowy w sprawie udzielenia ulgi (do 14 dni). Niestety, przepisy Tarczy Antykryzysowej 4 nie odnoszą się do tej kwestii.

Kredyty mieszkaniowe

  1. Art. 75 pkt 24 ustawy

Zaproponowane rozwiązanie należy oceniać pozytywnie. Dedykowane jest kredytobiorcom, którzy już korzystają z pomocy państwa, a którym banki odmawiały zawieszenia rat kredytu w związku ze stanem pandemii COVID 19 (bankowe wakacje kredytowe). Zastrzeżenia może budzić fakt, że w przypadku kredytobiorców korzystających z dopłat w ramach ustawy o finansowym wsparciu rodzin i innych osób w nabywaniu własnego mieszkania ustawodawca przewiduje, że w okresie karencji w spłacie rat kapitałowych lub odsetek od kredytu preferencyjnego odsetki mogą podlegać kapitalizacji. Nie ma tego w przypadku kredytobiorców korzystających z pomocy na podstawie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych.

Postanowienie to istnieje już w Tarczy 1.0, z tą jednak różnicą, że stanowi, iż odsetki zawsze będą podlegały kapitalizacji. Wątpliwości może budzić również użyte przez ustawodawcę określenie „mogą”, co oznacza, że odsetki nie zawsze będą podlegały kapitalizacji. Nie wskazano jednak, od kogo to będzie zależało i jakie warunki muszą wystąpić po stronie kredytobiorcy, by z takiej możliwości skorzystać. Nie wskazano również czasu odroczenia spłat kredytu z uwagi na stan pandemii - tak jak ma to miejsce w ustawie o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych - 2 kwartały.

Prawo gospodarcze

  1. Mikropożyczki

Ustawodawca dokonał kolejnej zmiany w zakresie udzielania mikropożyczek udzielanych przez urzędy pracy. Dokonywanie co kilka tygodni zmian tak istotnych dla przedsiębiorców nie służy stabilności obrotu gospodarczego i budzi wątpliwości z punktu widzenia zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Z aprobatą RPO przyjmuje zaś proponowaną zmianę – odejścia przez urzędy pracy od żądania składania oświadczeń przy ubieganiu się przez przedsiębiorcę o pożyczkę. Tym samym uwagi RPO w wystąpieniu do Minister Rozwoju zostały uwzględnione. Nowelizacja powinna jednakże dodatkowo przewidywać, jak należy postąpić z już złożonymi oświadczeniami.

  1. Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne

Jednym z elementów uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego jest wprowadzenie niedopuszczalności wszczęcia postępowania egzekucyjnego odnośnie do wierzytelności objętej z mocy prawa układem i wierzytelności, o których mowa w art. 17 ustawy. Rozwiązanie to jest analogiczne do obowiązujących przepisów Prawa restrukturyzacyjnego. Wątpliwości jednak budzi, czy  wierzyciele będą dostatecznie chronieni przed przedawnieniem roszczeń, odnośnie których nie może być wszczęte postępowanie egzekucyjne.

  1. Zmiany w Prawie zamówień publicznych

W ustawie „kowidoowej” z  2 marca 2020 r. dodano  art. 15r,  który  jest bardzo niekorzystny dla zamawiającego. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii - i przez 90 dni od dnia odwołania tego stanu -  nie będzie mógł on potrącić kar umownych ani zaspokoić się z zabezpieczenia, bez względu czy opóźnienie wynika z okoliczności spowodowanych COVID-19, czy też z innych.  A zakaz potrąceń odnosi się wyłącznie do zdarzeń zaistniałych w okresie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

  1. Zmiany w ustawie o kontroli niektórych inwestycji

W celu wzmocnienia ochrony krajowych spółek przed przejęciami przez podmioty spoza UE/EOG wprowadza się tymczasowe (na 24 miesięce)  kompleksowe ramy kontroli działań, które mogłyby zagrozić zapewnieniu bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego w związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą wywołaną epidemią COVID-19, wpływającą m.in. na zwiększenie ryzyka obniżenia poziomu płynności finansowej przedsiębiorstw. Powstaje wątpliwość co do zgodności tej regulacji z prawem UE. Zakazuje ono wszelkich ograniczeń w przepływie kapitału między Państwami Członkowskimi oraz między Państwami Członkowskimi a państwami trzecimi. Nie przedstawiono  szczegółowego uzasadnienia  tych ograniczeń. Istotne zaś zagrożenie dla sfery prawa i wolności oraz spójności prawa budzi szeroki zakres przedmiotowy i podmiotowy regulacji. W konsekwencji,  mimo że regulacja prima facie dotyczy podmiotów spoza UE/EOG, to jednak może odnosić skutek na rynku wewnętrznym UE.

  1. Forma składania wniosków do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Obecnie wnioski m.in. o zwolnienie z opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, na ubezpieczenie zdrowotne, na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych lub Fundusz Emerytur Pomostowych można składać w formie papierowej i elektronicznej. Zgodnie z przyjętymi regulacjami, wniosek m.in. o zwolnienie z opłacania składek będzie mógł być złożony wyłącznie w formie elektronicznej. Likwidacja formy papierowej może doprowadzić do wykluczenia część przedsiębiorców z możliwości tego zwolnienia. Przedsiębiorca powinien mieć prawo wyboru formy, w jakiej złoży wniosek o zwolnienie.

  1. Opłaty za użytkowanie wieczyste

Wprowadzone rozwiązania mają na celu złagodzenie negatywnych skutków spowodowanych epidemią COVID-19 w stosunku do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą z wykorzystaniem nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Chodzi o zmniejszenie obciążeń wynikających z zawartych umów użytkowania wieczystego, a także w związku z oddaniem na ich rzecz nieruchomości w najem, dzierżawę lub użytkowanie. Rozwiązania te co do zasady RPO ocenia pozytywnie.

Regulacje obejmują jednak zakresem podmiotowym tylko tych przedsiębiorców, którzy nie wykonali jeszcze zobowiązań związanych z uiszczeniem opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste. Tym samym nie uregulowano sytuacji przedsiębiorców - użytkowników wieczystych gruntów Skarbu Państwa, którzy już ponieśli opłatę z tytułu użytkowania wieczystego gruntu pomimo spadku obrotów gospodarczych na skutek epidemii.  A to prowadzi do naruszenia zasady równości wobec prawa przez nieuprawnione uprzywilejowanie przedsiębiorców, którzy nie ponieśli jeszcze zobowiązań z tytułu opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste, poprzez przyznanie im możliwości ubiegania się o jej proporcjonalne zmniejszenie. Zasadne byłoby wprowadzenie przepisów przewidujących możliwość wystąpienia przez przedsiębiorców o zwrot zapłaconej już opłaty z tytułu użytkowania wieczystego za 2020 rok, po spełnieniu przesłanek przewidzianych w ustawie. W konsekwencji zwrot dotyczyłby tej części opłaty, która zgodnie z nowymi przepisami stałaby się nienależna.

  1. Opłaty za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych

Ustawa zakłada przedłużenie o 6 miesięcy ważności zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, których ważność upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii - pod warunkiem wniesienia proporcjonalnej opłaty za wydanie zezwolenia przed upływem pierwotnego terminu ważności zezwolenia. Pewność prawa wymaga jednak zawarcia jednoznacznego rozstrzygnięcia, czy opłata proporcjonalna  dotyczy okresu „pierwotnej” ważności zezwolenia w danym roku, czy okresu 6 miesięcy, o który ma następować przedłużenie.

Ustawa przewiduje też możliwość wprowadzenia przez rady gminy zwolnienia od opłat za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Ma to być formą pomocy  przedsiębiorcom z branży gastronomicznej, dotkniętym zakazem prowadzenia działalności w okresie epidemii. Rady gmin będą dysponowały jednak dowolnością.  A przepis umożliwia jedynie generalne zwolnienie dla wszystkich podmiotów prowadzących sprzedaż alkoholu przeznaczonego do spożycia w miejscu sprzedaży.

Zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 r. 

Prezes Funduszu, po poinformowaniu ministra zdrowia oraz finansów, może dokonać przesunięcia kosztów w planie finansowym centrali Funduszu oraz przesunięcia kosztów w ramach kosztów administracyjnych w planie finansowym Funduszu, a także dokonać zmiany planu finansowego w zakresie środków przekazywanych NFZ z dotacji budżetu. Każda zmiana planu musi jednak uwzględniać zasady określone w art. 118 ustawy o świadczeniach, sprowadzające się do ponownego badania równowagi przychodów i kosztów w odniesieniu do centrali oraz poszczególnych oddziałów wojewódzkich Funduszu, w zakresie środków przeznaczonych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej dla ubezpieczonych.

Prawo budowlane

Zajęcie nieruchomości

Ustawa wprowadza zmianę w art. 12b tarczy 2.0., ocenianym wcześniej przez RPO krytycznie. Ustawodawca podejmuje próbę dookreślenia obecnej regulacji. W dalszym ciągu jednak nie dostrzega, że zakładanie i eksploatacja na nieruchomości ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów i energii elektrycznej oraz urządzeń łączności publicznej i sygnalizacji, a także innych podziemnych, naziemnych i nadziemnych obiektów i urządzeń niezbędnych do korzystania z tych przewodów i urządzeń może być realizowane w trybie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami.  Według RPO regulacja jest w części zbędna, z uwagi na dublowanie się z art. 124 i 124b u.g.n.

Ponadto ustawa wprawdzie przewiduje konieczność zawiadamiania właściciela (użytkownika wieczystego, zarządcy) o zamiarze ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości. Jednocześnie stanowi jednak, że gdy jest to „niezbędne dla utrzymania ciągłości działania istotnych usług służących bezpośrednio przeciwdziałaniu i zwalczaniu COVID-19”, zawiadomienia nie stosuje się.  Regulacja jest zatem przykładem zaskakiwania obywatela decyzją o zajęciu nieruchomości, z nadanym rygorem natychmiastowego wykonania. Właściciela nie zawiadamia się także o zamiarze zajęcia nieruchomości, w przypadku „zapobieżenia znacznej szkodzie”.

Zmiany w specustawie dotyczącej sieci przesyłowych – rozporządzenie robót budowlanych na podstawie nieostatecznej decyzji o ustaleniu lokalizacji strategicznej

W ustawie z 24 lipca 2015 r. o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych art. 19 ust. 6 otrzymuje brzmienie: „6. Z dniem wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej inwestor uzyskuje prawo do dysponowania nieruchomościami, o których mowa w art. 8 ust. 1 pkt 7 i 8, na cele budowlane niezbędne do realizacji i eksploatacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej.”. To kolejne daleko idące ograniczenie prawa własności podmiotów, względem których została wydana decyzja o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej. Odjęcie prawa własności nie zostaje poprzedzone przeprowadzeniem dwuinstancyjnego postępowania administracyjnego w przedmiocie zbadania podstaw do wydania decyzji. Rozwiązanie to nieproporcjonalnie narusza konstytucyjne prawo własności.

Obecne przepisy dają szansę właścicielowi nieruchomości, co do której została wydana decyzji o lokalizacji, na zaskarżenie decyzji i zbadania przez sąd administracyjny jej legalności. Obecnie nie będzie to możliwe. A nowa regulacja sprawia, że inwestycje dokonane na cudzym gruncie, nawet z rażącym naruszeniem prawa, stają się nieodwracalne.  

Prawa funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej i pracowników KAS

Od  10 kwietnia 2020 r. do  1 października 2020 r. legitymacje służbowe funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej oraz osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowe są wydawane zgodnie z przepisami wykonawczymi wydanymi na podstawie art. 3 ustawy z 16 listopada 2016 r. o KAS. W  obowiązującym stanie prawnym prawie wszystkie dyspozycje kadrowe dotyczące przeniesienia pomiędzy jednostkami KAS wymagają zwrotu legitymacji służbowej. Odżycie poprzednio obowiązującego upoważnienia blankietowego spowoduje, że zmiany kadrowe w tym zakresie nie będą musiały za sobą pociągać zwrotu (wymiany) legitymacji służbowej. Czasowa utrata mocy obowiązującej art. 3 ustawy o KAS może utrudnić realizację niektórych czynności służbowych, dla których ważności wymagana jest legitymacja służbowa, zwłaszcza tych zastrzeżonych do tej pory dla umundurowanych funkcjonariuszy.

 Art. 27 i 28 ustawy – kadencje organów stowarzyszeń i fundacji

Przepisy przewidują dla organów stowarzyszeń i fundacji - których kadencja upływa w okresie  stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, lub do 30 dni po odwołaniu danego stanu - przedłużenie ich kadencji do czasu wyboru tych organów na nową kadencję, jednak nie dłużej niż do 60 dni od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Przepisy te nie wskazują jednak granic przedłużania kadencji w czasie stanu epidemii. Oznacza to, że możliwe byłoby nieuzasadnione odkładanie wyboru nowych władz wobec przedłużającego się stanu epidemii. Zarówno przepisy ustawy o fundacjach, jak i przepisy Prawa o stowarzyszeniach przewidują zaś możliwość korzystania ze środków komunikacji elektronicznej w głosowaniu władz. Możliwe byłoby zatem ich wykorzystanie do wyborów tych władz. Wobec odmrażania gospodarki i znoszenia ograniczeń nie wydaje się celowe bezterminowe odkładanie wyborów nowych władz w stowarzyszeniach i fundacjach. Stwarza to bowiem ryzyko nadużyć i ograniczania zasady ich samorządności.

Art. 67 ustawy – zdalne egzaminy dyplomowe, obrony rozpraw doktorskich i kolokwia habilitacyjne

Doprecyzowuje on przepisy wprowadzające możliwość przeprowadzenia egzaminu dyplomowego, obrony rozprawy doktorskiej i kolokwium habilitacyjnego poza siedzibą uczelni przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. Możliwość ta nie jest jednak powiązana w żaden sposób z obowiązywaniem stanu epidemii lub stanu zagrożenia. Rozwiązanie to niewątpliwie może usprawnić działanie uczelni wyższych i jako takie powinno być oceniane pozytywnie. Nawet przy zapewnieniu możliwości komunikacji w czasie rzeczywistym, dla części osób zdających te egzaminy taka forma ich przeprowadzenia może nie być komfortowa i pożądana. Dlatego też, gdy egzamin w formie zdalnej nie jest konieczny z uwagi na obowiązujący stan epidemii, zasadne byłoby pozostawienie studentom, doktorantom i habilitantom możliwości wyrażenia zgody na egzamin w takiej formie.

V.7100.5.2020

RPO w imieniu pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej

Data: 2020-05-27

W ostatnich dniach do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła kolejna grupa wniosków od funkcjonariuszy i pracowników KAS. Wynika m.in., że w urzędach skarbowych i urzędach celno-skarbowych są niedobory kadrowe, ludzie są przeciążeni zadaniami. Cała Krajowa Administracja Skarbowa pracuje w nadgodzinach, a wypłata uposażenia za przedłużony czas służby została wstrzymana – pisze RPO do szefowej Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej.

Dodatkowo wnioskodawcy wskazują, że w okresie pandemii powinni uzyskać podwyższenie dodatku kontrolerskiego na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 16 grudnia 2019 r. w sprawie dodatku kontrolerskiego dla osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej oraz funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.

Ponadto w korespondencji kierowanej do Rzecznika podniesiony został problem pominięcia funkcjonariuszy celno-skarbowych w pracach nad dodatkiem przedemerytalnym, którego wprowadzenie jest aktualnie procedowane w resorcie spraw wewnętrznych i administracji.

WZF.7042.106.2020

Koronwirus. Adwokaci o prawach osób wykonujących zawody medyczne

Data: 2020-05-26
  • RPO dziękuje adwokatom z Sekcji Prawa Medycznego i Farmaceutycznego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie za stanowisko dotyczące praw osób wykonujących zawody medyczne
  • Adwokaci argumentują, że pracownicy ci mają prawo powstrzymania się od obowiązku świadczenia pracy, jeśli pracodawca nie zapewni im odpowiednich środków ochrony osobistej w stanie epidemii wirusa SARS–COV–2.

Z kierowanych do RPO skarg wynika, że temat ten był szczególnie aktualny w szczególności w tych podmiotach oferujących opiekę całodobową (np. domy pomocy społecznej), które w warunkach słabego przygotowania kadrowego i sprzętowego, charakterystycznego zwłaszcza dla początkowego stadium zwalczania epidemii, zmuszone zostały do podejmowania często dramatycznych działań na rzecz przeciwdziałania narastającym sytuacjom kryzysowym. Niewątpliwie istota pracy personelu medycznego polega na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia ich zdrowia i życia. Pracownicy medyczni nie mogą być w każdej sytuacji pozbawieni prawa do powstrzymania się od pracy. Nie można wymagać od nich heroizmu, sprowadzającego się do świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, przekroczenia granicy ryzyka i narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób.  

Stanowisko Sekcji pozostaje w całkowitej zgodności ze stanowiskiem RPO. Dostrzegając potrzebę prowadzenia dyskusji publicznej na ten temat Rzecznik zdecydował o publikacji na stronie swojego urzędu stanowiska Sekcji Prawa Medycznego i Farmaceutycznego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie z dnia 15 maja 2020 r.

III.7050.10.2020

Koronawirus. RPO występuje w sprawie ochrony praw pracowniczych

Data: 2020-05-21
  • Prawo do wypoczynku jest konstytucyjnym uprawnieniem pracownika. Specustawa koronawirusowa je ogranicza, chociaż nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej
  • RPO jest zaniepokojony faktem, że w epidemii PIP praktycznie nie może funkcjonować i przeprowadzać kontroli
  • Czy państwo ma możliwości nadzorowania warunków wykonywania pracy oraz poszanowania praw pracowniczych podczas epidemii? RPO pyta ministrę Marlenę Maląg

Specustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 wprowadza istotne nowe regulacje dotyczące prawa pracy.

Uprawnia m.in. do tego, aby zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa, polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych, zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, polecić pracownikowi realizowanie prawa do odpoczynku w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę.

Prawo do wypoczynku jest konstytucyjnym uprawnieniem pracownika. Specustawa koronawirusowa je ogranicza, chociaż nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej. Rodzi to poważne wątpliwości RPO.

Według Konstytucji państwo jest zobowiązane do sprawowania nadzoru nad warunkami wykonywania pracy. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji uregulowanej w art. 15x specustawy, zwiększającej w znaczący sposób kompetencje pracodawcy wobec pracowników w zakresie świadczenia pracy, o których wspominaliśmy powyżej. RPO zwrócił się do Państwowej inspekcji pracy z prośbą o informacje, jak przebiegają kontrole w trakcie epidemii.

Okazało się, że Inspekcja Pracy zajmuje się obecnie tylko naruszeniami prawa pracy grożącymi śmiercią. Innymi sprawami zajmie się po zawieszeniu stanu epidemii – odpisał RPO główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek. Jak widać powstała trudna do zaakceptowania ze względów konstytucyjnych sytuacja braku możliwości sprawowania przez państwo nadzoru nad warunkami wykonywania pracy za pośrednictwem Państwowej Inspekcji Pracy w okresie od ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii do czasu odwołania jednego z tych stanów.

RPO zwrócił się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej o informacje o możliwości realizowania spoczywającego na państwie konstytucyjnego obowiązku nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w warunkach ogłoszenia stanu epidemii, ze szczególnym uwzględnieniem regulacji wprowadzonych specustawą o zwalczaniu COVID-19.

III.7044.42.2020

Odc. 35 - Postojowe, sytuacja sprzedawców i pracowników restauracji, zasady wakacji kredytowych, mandaty na targowisku za brak rękawiczek- odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-19

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani nie dostała ani świadczenia postojowego ani pożyczki 5000 zł, mimo że postąpiła zgodnie z instrukcjami biura rachunkowego. Instrukcje okazały się złe. Zawiesiła działalność gospodarczą i pobiera emeryturę.

Bez analizy treści decyzji odmownej i jej uzasadnienia trudno stwierdzić, co było powodem nieprzyznania świadczenia postojowego lub pożyczki 5000 zł. Warto bowiem pamiętać, że od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Nie wiadomo również, o czym dokładnie informowali pracownicy biura rachunkowego i czy to właśnie ich porady wprowadziły w błąd klientkę. Jeżeli biuro rachunkowe wprowadziło klientkę w błąd, który spowodował, że poniosła realną szkodę (zapłaciła dodatkowe koszty lub utraciła dochody), może rozważyć wystąpienie o odszkodowanie na drogę sądową. To jednak po stronie klientki będzie leżał ciężar udowodnienia zarówno winy pracowników biura, jak i faktu wystąpienia szkody oraz jej wysokości. Należy również wykazać związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy zawinionym działaniem biura a zaistniałą szkodą.

Świadczenie postojowe

Należy jedynie ogólnie przypomnieć, że istotą świadczenia postojowego jest wsparcie przedsiębiorców. Przysługuje ono osobom prowadzącym działalność gospodarczą na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Świadczenie postojowe w wysokości 2 080 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. i nie zawiesił działalności, a przychód z miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc (oznacza to, że na wniosku składanym w kwietniu, przychód z marca powinien być niższy o 15 % od przychodu z lutego; jeżeli wniosek składany jest, po raz pierwszy, o świadczenie postojowe w maju, to przychód z kwietnia powinien być niższy o 15% od przychodu z marca);
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1 300 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe mogą otrzymać także emeryci, którzy prowadzą działalność gospodarczą. W ramach własnej firmy emeryt (lub rencista) płaci wyłącznie składkę zdrowotną, nie płaci natomiast składek na ubezpieczenia społeczne. Nie stanowi to zatem innego tytułu do ubezpieczeń społecznych, który wykluczałby ubieganie się o świadczenie postojowe.

O świadczenie postojowe mogą także wystąpić przedsiębiorcy, którzy zawiesili prowadzenie działalności, pod warunkiem rozpoczęcia działalności przed 1 lutego 2020 r. i jej zawieszenia po 31 stycznia 2020 r., a także osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, które płacą podatek w formie karty podatkowej i korzystają ze zwolnienia z podatku VAT.

Więcej informacji:

https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/firmy/-/publisher/details/1/swiadczenie-postojowe-dla-osob-prowadzacych-dzialalnosc-gospodarcza/2551468

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców 5000 zł.

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy w kwocie 5000 zł stanowi ona wsparcie finansowe na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Mogą z niej skorzystać przedsiębiorcy mający status mikroprzedsiębiorcy (w tym mikroprzedsiębiorcy niezatrudniający pracowników), którzy prowadzili działalność gospodarczą przed 1 marca 2020 r.

Dokładne zasady udzielania pożyczki zawarte są tu:

https://pliki.praca.gov.pl/Tarcza_antykryzysowa/15zzd_pozyczki/15zzd_zasady_udzielania_pozyczka_v4_30.04.2020.pdf

Warto pamiętać, że pożyczka wraz z odsetkami na wniosek mikroprzedsiębiorcy podlega umorzeniu pod warunkiem, że mikroprzedsiębiorca będzie prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki. Oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki, zawarte jest we wniosku o umorzenie pożyczki, Pożyczkobiorca składa je pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Więcej informacji:

https://www.gov.pl/web/gov/skorzystaj-z-niskooprocentowanej-pozyczki-dla-mikroprzedsiebiorcow-ze-srodkow-funduszu-pracy

Pan skarży się na trudny kontakt z inspekcją sanitarną. Długi czas oczekiwania na wykonanie testu, a potem na jego wyniki.

Zarówno z informacji docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i z mediów wnika, że niezwykle trudno jest skontaktować się z inspekcją sanitarną. Zapewne bardzo dużo osób chce uzyskać potrzebne informacje na swój temat.

Sytuację dodatkowo komplikuje brak przepisów określających termin, jaki może upłynąć od skierowania przez państwowego powiatowego inspektora sanitarnego osoby na kwarantannę do momentu pobrania od niej wymazu w celu przeprowadzenia badania na obecność wirusa COVID-19. O tych niedogodnościach informował RPO w swoim wystąpieniu z dnia 28 kwietnia 2020 r. do Głównego Inspektora Sanitarnego (BPK.7013.4.2020).

W obecnych warunkach, kontaktując się z Sanepidem lepiej uzbroić się w cierpliwość. Informacje o numerach telefonów do konkretnych placówek Inspekcji Sanitarnej dostępne są na stronie pacjet.gov.pl

Mieszkanka miejscowości w województwie wielkopolskim twierdzi, że straż miejska wystawia liczne mandaty na targowisku miejskim i sklepach za brak jednorazowych rękawiczek. Mandaty przyjmują zwłaszcza ludzie starsi, którzy i tak nie mają z czego zapłacić.

Straż miejska zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych ma prawo do nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Istnieje więc podstawa prawna do interwencji i wystawienia mandatu karnego przez Straż Gminną za nieprzestrzeganie obowiązków przewidzianych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii i rozporządzeniach poprzedzających obecne. Osoba legitymowana bądź ujęta przez Straż Miejską, analogicznie jak w przypadku postępowania mandatowego prowadzonego przez funkcjonariuszy Policji, może odmówić przyjęcia mandatu i wtedy sprawa jest kierowana do sądu, który będzie decydował o nałożeniu kary.

W przypadku skarg dot. ogólnego postępowania Straży Miejskiej/ Gminnej można je kierować do wójta, burmistrza lub odpowiednio prezydenta miasta, a w dalszej kolejności do rady gminy/ miasta.

Rzecznikowi Praw Obywatelskich znany jest problem niejasnych przepisów regulujących obowiązek korzystania z jednorazowych rękawiczek w sklepach przez klientów. Przepisy rozporządzeń nakładają na sklepy obowiązek zapewnienia klientom rękawiczek lub środków do dezynfekcji rąk. Prawodawca nie rozstrzygnął jednak co zrobić w przypadku, gdy sklep zapewnia jedynie płyn do dezynfekcji z klient nie ma ze sobą jednorazowych rękawiczek. W tej sprawie zabierał głos RPO i wracał się z wystąpieniami do Ministra Zdrowia. Z ostatnim z wystąpień w tej sprawie można zapoznać się pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-przepisy-o-rekawiczkach-w-sklepach-wciaz-niejasne

Pani pyta, czy musi płacić czesne za przedszkole prywatne, skoro przedszkole przez pewien czas nie działało ?

W przepisach wprowadzonych w związku ze stanem epidemii nie przewidziano regulacji pozwalających na ingerencję w relacje między przedszkolami i żłobkami prywatnymi a ich klientami. Warto podjąć negocjacje i spróbować się porozumieć, w jaki sposób będą rozliczane koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć konsekwencje tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony. Przydatne byłoby przedstawienie przez właściciela placówki rzeczywistych kosztów, jakie ponosi mimo nieobecności w niej dzieci. W razie potrzeby warto skorzystać z mediacji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informuje, że w przypadku ewentualnych sporów z prywatną placówką konsumenci mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej rzeczników konsumentów. Osiągnięcie porozumienia między rodzicami i dyrekcją danej placówki byłoby najlepszym rozwiązaniem. Należy pamiętać, że również w interesie rodziców nie leży przecież to, by prywatne placówki upadły, do czego mogłoby w niektórych przypadkach dojść na skutek całkowitego zaprzestania płacenia czesnego. W przypadku pojawienia się sporu ostatecznie o racji strony może rozstrzygnąć sąd. W kontekście tego zagadnienia warto mieć na uwadze treść przepisów Kodeksu Cywilnego, w tym art. 3571§ 1 k.c. odnoszącego się do nadzwyczajnej zmiany stosunków oraz art. 495 k.c. odnoszącego się do niemożliwości świadczenia.

Ze stanowiskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w przedmiotowej kwestii można zapoznać się pod linkiem:

https://www.uokik.gov.pl/faq_koronawirus_uslugi_edukacyjne.php#faq3947

Pani skorzystała z możliwości zawieszenia spłaty kredytu, pyta dlaczego w tej sytuacji musi płacić odsetki?

Wakacje kredytowe, czyli okresowe zawieszenie spłat rat kredytu mogą stanowić ewentualne rozwiązanie dla problemów finansowych kredytobiorców, spowodowanych przez epidemię koronawirusa. Odroczenie rat następuje na podstawie podpisanego specjalnego aneksu do umowy z bankiem.

Według informacji przedstawionych w komunikacie przez Związek Banków Polskich pomoc dla klientów, którzy uzasadnią, że ich sytuacja finansowa uległa pogorszeniu z powodu pandemii koronawirusa polega m. in. odroczeniu (zawieszeniu) spłaty rat kapitałowo-odsetkowych lub rat kapitałowych przez okres do 3 miesięcy i automatyczne wydłużenie o ten sam okres łącznego okresu spłaty kredytu pod warunkiem przedłużenia okresu obowiązywania zabezpieczenia spłaty kredytu. Z takich rozwiązań mogą skorzystać klienci indywidualni, którzy posiadają kredyty mieszkaniowe, konsumpcyjne, a także przedsiębiorcy.

Jak wskazują analizy przeprowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Rzecznika Finansowego praktyki banków w oferowaniu tego typu rozwiązań nie są ujednolicone. Z informacji przekazanych przez Rzecznika Finansowego wynika, że niektóre banki oferują możliwość odroczenia spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, inne tylko rat kapitałowych, a część banków wprowadziła różne zasady uzależniając je od rodzaju kredytów. Nie ma również jednakowych zasad co do czasu odroczenia spłaty. Zwykle zawieszenie czasu spłaty raty kredytu jest możliwe na czas maksymalnie 3 miesięcy, rzadziej na okres 6-miesięczny.

Na stronie Rzecznika Finansowego zostało opublikowane zestawienie warunków tzw. wakacji kredytowych, które są oferowane przez niektóre banki.

https://rf.gov.pl/pdf/Odroczenie_rat_07maj.pdf

Komunikat Związku Banków Polskich dotyczący działań podejmowanych przez banki w związku z pandemią koronawirusa wskazuje, że podejmowane przez nie działania mają na celu pomoc klientom w trudnościach związanych ze spłatą zobowiązań, m. in. poprzez możliwe uproszczenie i odformalizowanie działań pomocowych.

W kwestii pomocy banków, jakim są „wakacje kredytowe”, Rzecznik Praw Obywatelskich 15 kwietnia wystąpił do Prezesa Związku Banków Polskich o zarekomendowanie bankom, aby w tym trudnym czasie nieterminowe regulowanie zobowiązań w przeszłości nie stanowiło jedynego kryterium przy ocenie wniosku o odroczenia spłaty raty kredytu.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-klopoty-kredytobiorcow-rpo-pisze-do-zwiazku-bankow

Pani pyta, jak ma sprawdzić, czy zleceniodawca wysłał wniosek o przestojowe. Jest pracownikiem restauracji od 2 miesięcy nie otrzymuje pensji. Pyta, jaki termin ma ZUS na rozpoznanie wniosku ?

Zgodnie z przepisami wniosek o wypłatę świadczenia postojowego składa zleceniodawca; wraz z wnioskiem składa się umowę cywilnoprawną. Warto podkreślić, że jest to prawo zleceniodawcy, a nie obowiązek.

Tak więc najlepiej ustalić bezpośrednio u zleceniodawcy czy taki wniosek został złożony. Jeśli - z jakiegoś powodu - nie jest to możliwe, to informacji można szukać w ZUS (infolinia czynna poniedziałek – piątek od 7 do 15, telefony: 22 290 87 02, 22 290 87 03).

Jeśli chodzi o czas rozpatrywania wniosku w ZUS, to przepis stanowi, że „ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania” (art.15zu „tarczy antykryzysowej”).

Pani pracuje w sklepie. Pyta, jak ma się zachować w sytuacji, gdy klient jest bez zasłoniętych ust i nosa oraz twierdzi, że to z powodu choroby. Jak ma ten fakt zweryfikować? Podkreśla, że jest narażona na przykre komentarze ze strony innych klientów, którzy nie chcą mieć kontaktu z osobą nieprzestrzegającą zasad bezpieczeństwa. Pani zwraca uwagę na nieprecyzyjne przepisy; brak obowiązku udokumentowania zwolnienia z obowiązku zasłania części twarzy.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia16.05.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz.878) w § 17 reguluje obowiązek zakrywania ust i nosa :

Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego w miejscach ogólnie dostępnych, budynkach użyteczności publicznej w tym w obiektach handlowych i na targowiskach. Z tego obowiązku zwolnione są między innymi osoby ( § 17 ust.2 pkt 3), która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane. Wobec takiej regulacji pracownik sklepu nie ma uprawnień żądać zaświadczenia o stanie zdrowia klienta. Kierownictwo sklepu może jednak w widocznym miejscu przy wejściu wywiesić ogłoszenie - informacje o tym, że klienci chcący zrobić zakupy w tym sklepie, powinni stosować się do zasady bezpieczeństwa w związku z ogłoszeniem stanu epidemii poprzez zakrywanie ust, gdyż jest to koniczne w celu ochrony zdrowia pracowników sklepu. Pracodawca, bowiem, zgodnie z art. 15 Kodeksu Pracy jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Pani jest zatrudniona na umowie o pracy jako sprzedawczyni w Wólce Kosowskiej. Sklepy odzieżowe są zamknięte, więc nie pracuje. Ma podpisaną umowę o pracę w wysokości najniższego wynagrodzenia. Pyta, czy przysługuje jej pensja za okres, gdy nie pracowała.

Tak, przysługuje pani wynagrodzenie w związku zawartą umową o pracę.

Przede wszystkim należy wskazać, że zgodnie z art. 81 § 1 Kodeksu pracy pracownikowi za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonywania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. W każdym przypadku wynagrodzenie to nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów.

W kwestii poruszonej przez zainteresowaną zapewne mamy do czynienia, z mającym związek z ogłoszonym na terenie Polski stanem epidemii, przestojem ekonomicznym czyli okresem niewykonywania pracy przez pracownika z przyczyn niedotyczących pracownika pozostającego w gotowości do pracy. W takiej sytuacji mogą mieć zastosowanie przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz.374 z późn. zm.) w zakresie przewidzianych tam zasad pomocy ukierunkowanej na ochronę miejsc pracy w okresie wprowadzonego przez przedsiębiorcę przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, a także po tym okresie.

W myśl art. 15g ust. 6 wskazanej wyżej ustawy pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50%, nie niższe jednak niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Zgodnie art. 15 g ust. 7 wynagrodzenie, o którym mowa w ust. 6, jest dofinansowywane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.

Zainteresowany otrzymaniem takiego wsparcia przedsiębiorca, po zawarciu umowy i otrzymaniu świadczenia z FGŚP, zobowiązany jest do wypłaty wynagrodzenia pracownikom - odprowadzając od niego należne składki oraz zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych. Wymienione wyżej świadczenia przysługują przedsiębiorcy przez łączny okres 3 miesięcy. Okres ten nie może przypadać wcześniej niż od dnia wejścia w życie ustawy COVID-19, a także od dnia wprowadzenia przestoju ekonomicznego lub obniżonego czasu pracy na podstawie zawartego porozumienia.

Ważna dla pracownika jest także kwestia przewidziana w art. 15g ust. 15 w/w ustawy, iż przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 Kodeksu pracy. Znaczy to, że pracodawca, nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika w okresie lub w okresach pobierania przez pracownika świadczeń finansowanych z FGŚP oraz w okresie lub w okresach przypadających bezpośrednio po okresie lub okresach pobierania świadczeń finansowanych, nie dłużej jednak niż przez łączny okres ich pobierania.

Inspekcja Pracy zajmuje się teraz tylko przypadkami grożącymi bezpośrednio życiu pracowników. GIP do RPO

Data: 2020-05-18
  • Inspekcja Pracy zajmuje się obecnie tylko naruszeniami prawa pracy grożącymi śmiercią. Innymi sprawami zajmie się po zawieszeniu stanu epidemii – napisał główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek
  • RPO prosił go o interwencję, bowiem przepisy w kolejnych tarczach antykryzysowych pozwoliły na znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych

- Od 16 marca, czyli od momentu ogłoszenia stanu zagrożenia epidemiologicznego Państwa Inspekcja Pracy ograniczyła czynności kontrolne do  przypadków bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia pracowników oraz badania śmiertelnych, ciężkich i zbiorowych wypadków przy pracy – napisał GIP. - Czynności kontrolne związane z naruszeniami praw pracowniczych w czasie epidemii  zostaną przeprowadzone po przywróceniu uprzednich zasad prowadzenia kontroli.

III.7044.42.2020

Koronawirus w kopalniach. RPO pyta o testy i pomoc dla rodzin górników

Data: 2020-05-07

Po informacjach od Grupy Działamy z Żor RPO pyta wojewódzki Sanepid w Katowicach o sytuację w kopalniach.

RPO prosi Sanepid o informacje o sytuacji epidemiologicznej w podmiotach górniczych oraz gminach górniczych. Pyta o:

  • prowadzone przez służby sanitarne (zwłaszcza w Rybniku i Gliwicach) działania mające zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 wśród górników i ich rodzin oraz mieszkańców,
  • liczbę pobranych wymazów i testów na obecność koronawirusa wśród pracowników kopalń, personelu i ich rodzin,
  • liczbę osób objętych kwarantanną oraz osób hospitalizowanych z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19,
  • czy wystarczy miejsc w ośrodkach kwarantanny zbiorowej,
  • czy planowane jest przeprowadzenie odkażania zakładów górniczych i miejsc pracy w których stwierdzono masowe zachorowań,
  • czy wszyscy pracownicy kopalń zostaną poddani testom na obecność wirusa COVID-19,
  • w jakim terminie nastąpi pobranie wymazów do badań i kiedy będą znane wyniki testów,

czy Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach i podległe mu inspektoraty w województwie śląskim mają wystarczającą ilość personelu do skutecznego reagowania i działania w zwiększonej dynamice zakażeń COVID-19 oraz czy dostały zostało dodatkowe wsparcie kadrowe, sprzętowe lub finansowe pod Głównego Inspektora Sanitarnego lub Wojewody Śląskiego.

Pełnomocniczka RPO w Katowicach prof. Aleksandra Wentkowska skierowała pytania do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Polskiej Grupy Węglowej, Węglokoksu i Wojewody Śląskiego.

BPK.7050.4.2020

[Tekst aktualizowany 18 maja 2020]

Odc. 30 - Opieka nad dzieckiem, kwarantanna „graniczna” i podwójny pogrzeb - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-07

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani pyta, czy pracodawca może wypowiedzieć jej warunki pracy i płacy, skoro przebywa na zwolnieniu z tytułu opieki nad dzieckiem?

Zgodnie z kodeksem pracy obowiązuje zakaz pogarszania warunków pracy lub płacy w trakcie usprawiedliwionej nieobecności pracownika. W czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy pracodawca nie może złożyć pracownikowi oświadczenia o wypowiedzeniu mu dotychczasowych warunków pracy lub płacy. Pracodawca nie może zmienić rozkładu czasu pracy ani obniżyć wynagrodzenia za pracę. ( 42 k.p. w zw. 41 k.p.).

Trwają prace nad kolejną ustawą mającą pomóc w zwalczaniu skutków kryzysu wywołanego epidemią, wobec czego zalecamy obserwować sytuację.

Czy urlop macierzyński przedłuża się automatycznie do czasu zakończenia epidemii?

Niestety, aktualnie obowiązujące przepisy nie przewidują automatycznego przedłużenia urlopu macierzyńskiego w związku z epidemią.

Zainteresowana tą kwestią mogłaby rozważyć skorzystanie na postawie przepisów ustawy – Kodeks pracy z prawa do urlopu rodzicielskiego - art. 182(1a) § 1., który jest udzielany bezpośrednio po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego - art. 182(1c) § 2

W razie nieskorzystania z takiej możliwości pracodawca dopuszcza pracownicę po zakończeniu urlopu macierzyńskiego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem za pracę, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu. - art. 183(2) 

Ponadto zgodnie z art. 163 § 3 na wniosek pracownicy udziela się jej urlopu wypoczynkowego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim. Dotyczy to odpowiednio zakończenia urlopu rodzicielskiego - art. 182(1g).

Jest też możliwość skierowana do pracownika zatrudnionego co najmniej 6 miesięcy przewidująca prawo do urlopu wychowawczego w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem. - art. 186 § 1.  

Warto jeszcze wskazać, na podstawie art. 4a ust. 7 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374, 567, 568 i 695) w rozporządzeniach Rady Ministrów z 30 kwietnia 2010 r. (poz. 790 i 971) wydanych na podstawie tej ustawy obowiązują przepisy, które przewidują dodatkowy zasiłek opiekuńczy oraz przedłużenie okresu jego pobierania w sytuacji konieczności opieki nad dzieckiem spowodowanej np. zamknięciem żłobka lub klubu dziecięcego, ale nie spełnienie tego wymogu (np. wcześniejszego uczęszczania dziecka do placówki czy w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych) niestety uniemożliwia jego otrzymanie.

Aby uzyskać więcej informacji w indywidualnej sprawie najlepiej skontaktować się z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, aby ustalić czy w danej sytuacji określone świadczenie lub urlop przysługuje oraz na jakich warunkach.

Pani jest w kwarantannie (mąż wrócił z zagranicy 02.05.), pracodawca domaga się zaświadczenia, że rzeczywiście jest na kwarantannie.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 02.05.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz. 792) wskazując obowiązek kwarantanny określa w § 4 tryb poinformowania pracodawcy o tym obowiązku. Osoba odbywająca obowiązkową kwarantannę, informuje pracodawcę o jej odbywaniu. Informację tę przekazuje się za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, w tym przez telefon. W celu wypłaty osobie odbywającej obowiązkową kwarantannę, wynagrodzenia, o którym mowa w art. 92 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy lub świadczenia pieniężnego z tytułu choroby określonego w odrębnych przepisach, osoba ta, w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny, składa pracodawcy lub podmiotowi zobowiązanemu do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Płatnik składek, który nie jest obowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni, przekazuje to oświadczenie, do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Oświadczenie to stanowi także dowód usprawiedliwiający nieobecność w pracy w okresie odbywania obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Pracodawca lub podmiot zobowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, może wystąpić do właściwego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej w celu weryfikacji danych zawartych w oświadczeniu. Wystąpienie wymaga uzasadnienia.

Powyższe uregulowania stosuje się analogicznie do domowników objętych kwarantanną co wynika z §5 wskazanego rozporządzenia.

Pani pytała, ile osób może obecnie być na cmentarzu podczas pogrzebu (co jeśli są dwa pogrzeby połączone, jak zrozumiano chodzi o to, że są chowane dwie osoby, ale jeden pogrzeb).

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii przewiduje w § 8 ust. 1 pkt 3 lit. b, że ograniczenie epidemiczne polega na obowiązku zapewnienia, aby na cmentarzu znajdowało się nie więcej niż 50 uczestników podczas jednego pogrzebu, oprócz osób sprawujących kult religijny, osób dokonujących pochowania lub osób zatrudnionych przez zakład lub dom pogrzebowy. Pogrzeb dwóch osób połączony w jedną ceremonię również będzie obejmował wymóg maksymalnej liczby 50 żałobników, co więcej z literalnego brzmienia przepisu wynika, że obecność maksymalnie 50 osób na cmentarzu jest niezależna od liczby celebrowanych pogrzebów. Przy czym należy pamiętać, że ten limit dotyczy obecności na cmentarzu, a nie obecności w kościele podczas mszy pogrzebowej, do której stosuje się regulację § 8 ust. 1 pkt 3 lit. a ww. rozporządzenia (w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, w budynku użyteczności publicznej przeznaczonym na potrzeby kultu religijnego znajdował się 1 uczestnik na 15 m2 powierzchni tego budynku, oprócz osób sprawujących kult religijny, z wyjątkiem takiego budynku o powierzchni mniejszej niż 75 m2, w którym dopuszcza się jednoczesne przebywanie 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny).

Pani wracająca z Niemiec 4 maja, gdzie pracuje przy opiece nad osobami starszymi, została skierowana na kwarantannę . Czy prawidłowo ?

Obowiązujące na dzień 6.05.2020 r. przepisy rozporządzenia Rady Ministrów przewidują, iż kwarantanna dotyczy osób, które:

  • wracają z zagranicy (z pewnymi wyjątkami, o których mowa poniżej),
  • miały kontakt z osobami zakażonymi (lub potencjalnie zakażonymi) koronawirusem,
  • mieszkają z osobą, która zostaje skierowana na kwarantannę.

Listę osób wyłączonych z obowiązkowej kwarantanny przy przekraczaniu granicy określają przepisy § 3.1, § 3.2, § 3.3 rozporządzenia.

Warto pamiętać, że od 4.05.2020 r. obowiązek kwarantanny nie dotyczy również osób, które:

  • dojeżdżają do pracy w państwie sąsiadującym (lub przyjeżdżają do pracy z państwa sąsiadującego),
  • uczą się lub studiują w państwie sąsiadującym (lub przyjeżdżają uczyć się lub studiować z państwa sąsiadującego).

Jednakże, aby być zwolnionym od obowiązku odbywania kwarantanny, należało przekroczyć granicę po 4 maja. Zwolnienia bowiem nie stosuje się, gdy realizacja obowiązku kwarantanny rozpoczęła się przed tym dniem.

Zgodnie z przepisami, osoby przekraczające granicę państwową, są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.

W razie wątpliwości co do zasadności odbywania kwarantanny, można rozważyć kontakt z państwowym powiatowym inspektoratem sanitarnym. Państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku jej odbycia.

Podstawa prawna: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792).

Według RPO samo przekroczenie granicy w świetle ustawy epidemicznej nie stanowi podstawy do zarządzenia kwarantanny, stąd rozporządzenie w tym zakresie pozostaje poza granicami upoważnienia ustawowego.

Czy można prosić o zwolnienie z kwarantanny, jeśli mąż powrócił z zagranicy przed 4 maja 2020?

Zgodnie z § 3 ust 3 obowiązującego obecnie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), od dnia 4 maja 2020 r. obowiązkowej kwarantanny, nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu art. 2 pkt 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen) (Dz. Urz. UE L 77 z 23.03.2016, str. 1, z późn. zm.):

  1. w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach;
  2. przez uczniów i studentów pobierających naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.

 Zgodnie z § 19 ust. 1 ww. rozporządzenia wyżej opisanej zasady nie stosuje się jednak w przypadku, gdy realizacja obowiązku odbycia kwarantanny, rozpoczęła się przed dniem 4 maja 2020 r.

W uzasadnionych przypadkach o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia kwarantanny decyduje Państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna, lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny.

Według RPO samo przekroczenie granicy w świetle ustawy epidemicznej nie stanowi podstawy do zarządzenia kwarantanny, stąd rozporządzenie w tym zakresie pozostaje poza granicami upoważnienia ustawowego.

Pan prosił o informacje dotyczące zakazu zgromadzeń wg nowego rozporządzenia.

Na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 2 maja 2020 r.

Na podstawie

Art. § 14. 1. Został utrzymany zakaz zgromadzeń :

Do odwołania zakazuje się:

  1. organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631);
  2. innych niż określone w pkt 1 zgromadzeń organizowanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych oraz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 oraz z 2020 r. poz. 568) lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu.

Art. § 14. 2. Ograniczenia, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzeniem działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym.

Mając na względzie powyższe przepisy zakaz organizowania zgromadzeń został utrzymany i w chwili obecnej obowiązuje do odwołania. Jak czytamy powyżej zakaz ten nie dotyczy spotkań z osobami najbliższymi tj. osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona nie mogła poznać na posiedzeniu publikacyjnym ‘bez swojej winy’), strona musi się zwrócić do sądu z osobnym wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia; co więcej, obecnie wniosek o uzasadnienie orzeczenia jest zawsze odpłatny – kosztuje stronę 100 zł.

  • Proporcjonalność ograniczenia prawa do sądu

W okresie epidemii oczywiste jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów obywateli z sądem. Skutkuje to jednak: utrudnieniami w bezpośrednim dostępie do akt postępowania, w tym do protokołów rozpraw (posiedzeń), ograniczeniem możliwości samodzielnego (a zatem nieodpłatnego) utrwalania ich treści (obrazu), ograniczaniem przeprowadzania jawnych rozpraw, ograniczaniem publicznego ogłaszania wyroków (co uniemożliwia nieodpłatne zapoznanie się ustnymi motywami orzeczenia sądu). Konieczne jest zatem wprowadzenie takich rozwiązań, które w inny sposób wzmacniałyby wewnętrzną jawność postępowania: ułatwiałyby zapoznawanie się obywateli z aktami ich spraw przy wykorzystaniu narzędzi teleinformatycznych, a zwłaszcza – w okresie epidemii – znacząco zmniejszałyby koszty ponoszonego z tego tytułu przez obywateli.

Katalog spraw pilnych (art. 46 pkt 8 ustawy)

  • Rozszerzenie katalogu spraw pilnych

Przewidziana w art. 46 pkt 8 lit b) Tarczy 3.0 zmiana rozszerza katalog spraw pilnych, które powinny się toczyć pomimo zaprzestania działalności przez sąd o „sprawy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym przez sąd na podstawie art. 185a–185c albo art. 316 § 3 k.p.k. jeżeli o przeprowadzenie przesłuchania w trybie przewidzianym dla rozpoznawania spraw pilnych wniósł prokurator”.

O ile wprowadzenie do katalogu spraw pilnych czynności niepowtarzalnych i przesłuchania małoletnich w sytuacji, gdy oskarżony nie jest pozbawiony wolności wydaje się zasadne, nie ma uzasadnienia dla pozostawienia inicjatywy w tym zakresie wyłącznie prokuratorowi. Wprowadzenie tej możliwości także dla innych stron postępowania karnego przyczyni się ponadto do pełniejszej realizacji zasady prawdy materialnej, w szczególności w odniesieniu do okoliczności, które można ustalić tylko na podstawie czynności niepowtarzalnych (art. 316 k.p.k.).

  • Brak rozszerzenia katalogu spraw pilnych

Istotną kwestią, wskazywaną już przeze RPO w uwagach do poprzednich nowelizacji specustawy, jest uzupełnienie katalogu spraw pilnych, określonego w art. 14a specustawy. W związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO, a dotyczącymi egzekucji alimentów oraz – obecnie przede wszystkim – wykonywania orzeczonych kontaktów w czasie stanu epidemii, proponuję uzupełnienie ustawy w artykule 46 pkt 8 i uzupełnienie katalogu spraw pilnych także o sprawy:

  • o alimenty – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • o ustalenie, ograniczenie albo zakazanie kontaktów z dzieckiem – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem, o których mowa w art. 59815 i nast. ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.).;
  • zakresu ochrony dłużnika przed egzekucją – należy mieć na uwadze, że zajęcie rachunku bankowego bądź wynagrodzenia w zbyt dużym zakresie właściwie uniemożliwia normalną egzystencję, zwłaszcza w tak szczególnym okresie z jakim mamy do czynienia obecnie; warto wzorem art. 821(1) kpc dodać zastrzeżenie: „sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb”.

Rozpoznawanie spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym

W art. 46 ustawy dodaje się m.in. art. 15zzs4 ust. 3 do specustawy kowidowej z 2 marca. Przepis pozwoli przewodniczącego składu orzekającego do wydania zarządzenia w przedmiocie skierowania sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość.

Regulacja ta niewątpliwie stanowi odstępstwo od zasady jawności posiedzeń sądowych. Oczywiście, zasada ta nie ma charakteru absolutnego. Jedną z wartości konstytucyjnych, która zezwala na ograniczenie jawności rozpoznania sprawy sądowej, jest zdrowie w aspekcie ogólnym i indywidualnym. Jednak przepis napisany jest tak, że wychodzi poza konstytucyjne warunki.

Stosowanie nieostrego kryterium „nadmiernego zagrożenia zdrowia” (art. 46 pkt 19 ustawy)

Ustawodawca w czterech przepisach z zakresu sądownictwa posługuje się niejednoznacznym sformułowaniem „nadmiernego zagrożenia zdrowia osób” (art. 46 pkt 19 projektu ustawy). Wiążą z nim określone skutki dotyczące: możliwości przeprowadzenia rozprawy sądowej lub posiedzenia jawnego w dotychczasowej formie, czy możliwości zarządzenia posiedzenia niejawnego w miejsce rozprawy lub posiedzenia jawnego.

Wątpliwości RPO budzą kryteria, według których dokonywana ma być ocena, czy próg „nadmiernego zagrożenia zdrowa osób” został osiągnięty, czy też nie.

Uchylenie „zamrożenia” terminów (art. 46 pkt 18 ustawy)

Należy skrytykować uchylenie przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów.

Rezygnacja z możliwości wymiany pism z sądem drogą elektroniczną (skreślenie art. 46 pkt 20 projektu z druku nr 350)

Po raz kolejny już projektodawca podjął próbę uregulowania możliwości komunikowania się z sądem za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Usunięcie z projektu ustawy rozwiązań dotyczących uelastycznień w elektronicznej komunikacji w ramach postępowań sądowych należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Ułatwienie komunikacji z sądem, w sytuacji, gdy możliwość przemieszczania się została znacznie ograniczona, a godziny pracy Poczty Polskiej skrócone, było dobrym rozwiązaniem, zachęcającym do wykorzystania środków porozumiewania się na odległość. Usunięcie wskazanych przepisów przyczynia się do pogłębienia obecnego stanu stagnacji w zakresie postępowań sądowych, utrudnia dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości i z pewnością wpłynie negatywnie na pracę sądów po ustaniu stanu epidemii, kiedy strony i pełnomocnicy zaczną kierować do nich skumulowaną ilość korespondencji.

ZMIANY DOTYCZĄCE ORGANÓW WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

Zmiany w ustawie – Prawo o prokuraturze (art. 30 ustawy)

Wątpliwości budzi ujęta w art. 30 Tarczy 3.0 nowelizacja Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim pogłębia ograniczenia niezależności samorządu prokuratorskiego.

Po pierwsze, ustawa przewiduje ograniczenie możliwości zwoływania zebrania prokuratorów Prokuratury Krajowej jedynie do przypadków enumeratywnie zakreślonych w ustawie (art. 30 pkt 2 lit. a ustawy). Już w aktualnej sytuacji - gdy zwołanie zebrania organu samorządowego uzależnione jest od decyzji Prokuratora Krajowego - rola samorządu prokuratorskiego jest iluzoryczna.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w skład zgromadzenia prokuratorów w prokuraturze regionalnej, z mocy ustawy mają wchodzić zastępcy prokuratora regionalnego, prokuratorzy okręgowi, a także prokuratorzy rejonowi (art. 30 pkt 3 lit. a ustawy). W zasadniczy sposób ogranicza to głos środowiska prokuratorskiego i ingeruje w przedstawicielski charakter zgromadzenia.

Uchwalenie proponowanych zmian spowoduje więc dalsze ograniczenie samorządności prokuratorów, ingerując w samą istotę organu samorządowego oraz stojąc w bezpośredniej opozycji do funkcji, którą samorząd powinien pełnić. Chcę podkreślić, że proponowane zmiany nie są objęte zakresem przedmiotowym ustawy, nie mają związku z działaniami osłonowymi podejmowanymi z powodu epidemii koronawirusa. Zmiany te powinny zostać z projektu usunięte.

Zmiany w zakresie sądownictwa (art.46 pkt 19 ustawy): wzmocnienie środków administracyjnych wobec sędziów

Ustawodawca chce, pod pozorem działań podejmowanych dla łagodzenia skutków epidemii, wprowadzić również rozwiązania nie wiążące się z deklarowanymi celami ustawy, lecz nastawione na wzmocnienie władzy politycznej i dodatkowe ograniczenia niezależności sądów. Ustawa oddaje w ręce osób mianowanych przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do arbitralnego oddziaływania na sędziów poprzez groźbę lub faktyczne przeniesienie sędziego, przydzielenie do innego wydziału, niekorzystną organizację dyżurów, itd., przy nieostrych kryteriach podejmowanych decyzji personalnych, ich natychmiastowej skuteczności oraz braku realnej drogi ich podważenia.

DANINY PUBLICZNE: Nowa opłata za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych (art. 16 ustawy)

Nowelizacja ustawy o kinematografii zakłada wprowadzenie nowej daniny publicznej na rzecz Polskiego Instytutu Filmowego przez podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne. Z uzasadnienia do projektu wynika, że to wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1808 zmieniającej dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych.

Ale wprowadzanie punktowych regulacji może znacząco wpłynąć na zakres trwających prac i zniweczyć dotychczasowe podejmowane działania w tym zakresie i wypracowane w dialogu z przedstawicielami rynku rozwiązania prawne. Tym samym przekreślane są prowadzone od roku rozmowy, w których główny nacisk kładziono na samoregulację i wypracowanie odpowiednich mechanizmów rynkowych, przy jak najmniejszej ingerencji w przepisy. Niespodziewana ustawowa implementacja ad hoc art. 13 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych wpłynąć może na implementację pozostałych przepisów, które są ze sobą połączone, a zatem powinny być wdrażane jednocześnie.

Poza tym ustawa nakładająca podatki lub inne daniny publiczne powinna jasno określać podmiot, przedmiot opodatkowania, a także stawkę podatkową. Tymczasem w uzasadnieniu do projektu ustawy nie ma również odniesienia do zasadności wprowadzenia stawki nowej daniny na poziomie 1,5%.

PRAWO I POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE

Uprawnienia inspekcji transportu drogowego (art. 12 ustawy)

Tarcza 3.0 zmienia przepisy ustawy o transporcie drogowym: rezygnuje z zasady, że fakt przeprowadzenia kontroli inspektor Inspekcji Transportu Drogowego zawsze dokumentuje poprzez sporządzenie protokołu kontroli. Tymczasem to protokół daje gwarancję kontrolowanemu, że będzie mógł zgłosić jakiekolwiek naruszenia jego praw w toku kontroli.

Wykonanie decyzji o utworzeniu rezerw strategicznych w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 doprecyzowuje przepis, dodając przesłankę stanu epidemii. Dodatek jest jednak nieprecyzyjny.

Przechowywanie rezerw strategicznych w przypadku wystąpienia zagrożenia z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 stwierdza, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa, bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego oraz wystąpienia klęski żywiołowej lub sytuacji kryzysowej, zawarcie umowy przechowania na czas trwania tego zagrożenia odbywa się z wyłączeniem art. 13 ust. 5 oraz przepisów o zamówieniach publicznych.

Nie wiadomo jednak, jaki organ miałby fakt tego zagrożenia weryfikować

Polecenia wojewody w zakresie gospodarowania odpadami (art. 46 pkt 4 i 5 ustawy)

RPO krytycznie ocenia odesłanie w zakresie kosztów planistycznych dla przedsiębiorcy, przede wszystkim w kontekście szerokiego zakresu pojęcia gospodarowania odpadami.

Należy spodziewać się, że z wydawaniem poleceń, gdy ilość i rodzaj odpadów przekracza istniejące możliwości zakładów (art. 11a i art. 11b), będzie się wiązać pośpiech, gdyż rozwiązywać mają one sytuacje nagłe. Nie można więc wykluczyć błędów w zakresie ustalenia ww. możliwości technicznych i organizacyjnych. Siłą rzeczy, przedsiębiorcy będą zmuszeni do zbadania tych możliwości we własnym zakresie, co może oznaczać konieczność zatrudnienia specjalisty, zlecenia opinii technicznej etc. Prace planistyczne mogą polegać także na opracowaniu przez przedsiębiorcę logistyki zagospodarowania odpadów, w tym np. współpracy z firmami transportowymi. Trudno przewidzieć, jakie ilości odpadów staną się przedmiotem poleceń, lecz mając na uwadze podstawową przesłankę z art. 11a i 11b – czyli brak na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania - mogą być to ilości znaczne. Co za tym idzie, wspomniane tytułem przykładu koszty badań technicznych czy logistyczne, również mogą być wysokie. Wówczas, obciążanie tymi kosztami będzie dla przedsiębiorców krzywdzące.

Stąd – doprecyzowanie pojęcia „prac o charakterze planistycznym” jest konieczne, tym bardziej, że w kontekście art. 11 b. dotyczyć ma już wszystkich kategorii odpadów. Niedookreśloność pojęcia „odpadów związanych z Covid” użytego w przepisie 11b. nie zawęża tych kategorii.

PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE: zmiana sposobu powołania i odwołania Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (art. 14 pkt 11 i art. 62 ust. 1 ustawy)

Ustawa przewiduje fundamentalną zmianę dotyczącą zasad powoływania i odwoływania Prezesa UKE, w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego: powołanie i odwołanie Prezesa UKE będzie się odbywało bez zgody Senatu, z wykorzystaniem procedury otwartego naboru. W świetle celów projektu ustawy trudno znaleźć uzasadnienie dla regulowania tej materii, niemającej bezpośredniego związku ze stanem epidemii. Co więcej wydaje się, że przedmiotowa zmiana jest związana instrumentalnie ze skróceniem kadencji Prezesa UKE (art. 62 ust. 1 ustawy).

Ten stan rzeczy w przypadku procedowania ustawy w trybie pilnym oraz w materii ustrojowej dotyczącej zarówno aktualnej kadencji, jak i kolejnej kadencji organu regulacyjnego o strategicznym znaczeniu rodzi zastrzeżenia w świetle art. 123 ust. 1 Konstytucji, nawet jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami inne organy regulacyjne są powoływane bez udziału Sejmu lub Senatu.

PRAWO POCZTOWE: pisemna forma pełnomocnictwa pocztowego (art. 25 ustawy)

Art. 25 ustawy wprowadza istotne zmiany w prawie pocztowym, dotyczące pełnomocnictwa pocztowego i sposobu, w jaki może zostać ono udzielone (art. 38 Prawa pocztowego).

Zmiana uzasadniana jest tym, że dziś trzeba pójść na pocztę, alby udzielić pełnomocnictwa pocztowego, co może być niebezpieczne. RPO pozytywnie ocenia tę zmianę, zauważa jednak, że w przyjętym rozwiązaniu nie uregulowano wprost kwestii trwałości i obowiązywania pełnomocnictwa udzielonego w formie pisemnej w przypadku śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, co hipotetycznie może nastąpić w okresie obowiązywania pełnomocnictwa.

ŚWIADCZENIA Z FUNDUSZU ALIMENTACYJNEGO: Podwyższenie kryterium dochodowego i zasada „złotówka za złotówkę” (art. 18 ustawy)

Zmiana dotyczy podwyższenia kwoty kryterium dochodowego uprawniającej do świadczeń z funduszu alimentacyjnego do 900 zł oraz wprowadzenia zasady „złotówka za złotówkę”, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę nie spowodował, że osoby samotnie wychowujące jedno dziecko stracą prawo do świadczeń po dniu 30 września 2020 r. Powyższa zmiana jest zgodna z postulatami Rzecznika.

Wątpliwości budzi natomiast zmiana dotycząca określenia kwoty minimalnej wypłacanych świadczeń ustalanych zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Wskazaną w przepisie kwotę minimalnego świadczenia w wysokości 100 zł należy uznać za wysoką w sytuacji, gdy przepisy nie normują minimalnej kwoty alimentów, jakich może żądać dziecko od swojego rodzica. Jak wskazuje art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Można zatem uznać, że nawet kwota niższa niż 100 zł mogłaby, w określonych przypadkach, zaspokajać potrzeby osoby uprawnionej. Ponadto należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3c ustawy o świadczeniach rodzinnych świadczenia nie przysługują w sytuacji kiedy, kwota zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami przysługujących danej rodzinie, ustalona zgodnie z przyjętą w ust. 3a zasadą „złotówka za złotówkę”, jest niższa niż 20  zł. Natomiast przepisy ustawy o pomocy społecznej określają minimalną kwotę dla zasiłku stałego w wysokości 30 zł (art. 37 ust. 3) oraz dla zasiłku okresowego w wysokości 20 zł (art. 38 ust. 4).

OGRANICZENIE PRAWA DO DODATKOWEGO ZASIŁKU OPIEKUŃCZEGO (ART. 46 PKT 1 USTAWY)

Ustawa ogranicza przewidziane w art. 4 specustawy prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego tylko do osób opiekujących się dziećmi z orzeczeniem o niepełnosprawności lub potrzebie kształcenia specjalnego i dorosłymi osobami z niepełnosprawnością. Regulacja pomija osoby opiekujące się dzieckiem, o którym mowa w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ponadto dodatkowy zasiłek opiekuńczy ma przysługiwać także w przypadku otwarcia placówki, w sytuacji, gdy z wyboru opiekuna dziecko lub osoba z niepełnosprawnością pozostawałaby w domu i nie korzystała z zajęć prowadzonych przez placówkę. Okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego wynosić ma nadal 14 dni, z możliwością wydłużenia tego okresu rozporządzeniem Rady Ministrów (na podstawie delegacji art. 4 ust. 3 i art. 4a ust. 7).

W ustawie nie uwzględniono postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących rozszerzenia prawa do dodatkowego zasiłku na dzieci powyżej 8. roku życia, a co więcej, rodzice dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności także nie zostali uwzględnieni przy uprawnieniu do zasiłku od 25 maja 2020 r. Nie została uwzględniona uwaga, aby okres, na jaki ustalane jest prawo do zasiłku uzależniony został tylko od czasu zamknięcia placówek, bez potrzeby odwoływania się do periodycznego regulowania tej kwestii przepisami rozporządzenia.

ŚWIADCZENIE PRACY PRZEZ OPIEKUNA OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ, PRZEWLEKLE CHORYCH LUB W PODESZŁYM WIEKU W CZASIE KWARANTANNY (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Z uzasadnienia ustawy wynika, że pojawiły się wątpliwości, czy opiekunowie, którzy są, podobnie jak podopieczni, poddani kwarantannie, mogą zajmować się swoimi podopiecznymi i tym samym wykonywać czynności ze stosunku pracy – a zatem czy przysługują im świadczenia z tytułu niezdolności do pracy przewidziane w przepisach a także czy powinny otrzymywać wynagrodzenie ze stosunku pracy.

W celu doprecyzowania możliwych działań zaproponowano stosowną regulację wskazującą, że w tych wyjątkowych okolicznościach świadczenie pracy jest możliwe (w miarę istniejących możliwości – co oznacza, że nie można osobie przebywającej w kwarantannie takiego obowiązku narzucić – wymagana będzie jej zgoda). W takim przypadku, pracownikowi lub osobie świadczącej pracę przysługuje wynagrodzenie w związku ze świadczeniem pracy, a nie świadczenie czy wynagrodzenie z tytułu niezdolności do pracy.

Problematyczny może być brak wyraźnej regulacji odnośnie do pozostałych warunków takiego przebywania na kwarantannie i świadczenia pracy, w szczególności zapewnienia pracownikom prawa do odpoczynku (dobowego, tygodniowego) oraz kwestii wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych.

EMERYTURY CZERWCOWE (ART. 54 USTAWY)

Tarcza 3.0 przewiduje, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że regulacja ma zapobiec niekorzystnemu ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu 2020, w sytuacji gdy decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury spowodowana jest sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19.

Problem tzw. emerytur czerwcowych był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

Z punktu widzenia równego dostępu do konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa jest akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury. Ograniczenie projektowanej regulacji jedynie do sytuacji ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. nie znajduje uzasadnienia.

KWOTA WYNAGRODZENIA WOLNA OD POTRACEŃ (ART. 53 USTAWY)

Artykuł 53 ust. 1 ustawy umożliwia podwyższenie kwoty wynagrodzenia za pracę wolnej od potrąceń „o 25% na każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny, którego pracownik ten ma na utrzymaniu”. Jednak ustęp art. 53 ust. 2 istotnie ogranicza pojęcie „każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny”, definiując je jedynie jako „małżonka albo rodzica wspólnego dziecka oraz dziecko”. Definicja ta nie obejmuje zatem innych członków rodziny, w tym sytuacji, w których na utrzymaniu pracownika pozostają jego wstępni, np. babka czy niepełnosprawny ojciec, bądź inne osoby, które „z powodu podjętych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działań służących zapobieganiu zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 utraciły źródło dochodu”.

Ponadto należy podkreślić, że zwrot „ma na utrzymaniu” jest wysoce nieprecyzyjny i może dawać pole do nadużyć.

DZIAŁANIA OSŁONOWE DLA FUNKCJONARIUSZY STRAŻY MARSZAŁKOWSKIEJ (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Zasady wsparcia państwa nie dotyczy funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Przepisy o pracy zdalnej stosuje się odpowiednio do funkcjonariuszy służb wymienionych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

KONIECZNE UZUPEŁNIENIA W UCHWALONEJ USTAWIE

Przyznanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych osobom pobierającym świadczenie postojowe

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych zależy od tego, czy w ciągu co najmniej 365 dni przypadających w czasie 18 miesięcy osoba bez pracy, która wcześniej pracowała na umowy-zlecenia zarabiała tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Tymczasem świadczenie postojowe wynosi 80 proc, tego wynagrodzenia. Może się zatem okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie będzie mogła pozbawić się prawa do zasiłku dla bezrobotnych po ustaniu prawa do świadczenia postojowego.

Pilna zmiana art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.

Na podstawie art. 47 ust. 1 ustawy pracownicy podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Listy osób, wobec których może zostać zastosowana procedura skierowania do pracy, zawierają następujące dane: imię i nazwisko; wykonywany zawód; datę urodzenia; numer PESEL. Zakres tych danych wymaga zdaniem RPO uzupełnienia o obowiązek przeprowadzenia przez wojewodę wywiadu przed wydaniem decyzji o skierowaniu osoby do zwalczania epidemii, pozwalającego na dodatkowe ustalenia okoliczności wykluczających możliwość skierowania np.

  • kobiet w ciąży;
  • osób samotnie wychowujących dziecko w wieku do 18 lat;
  • osób wychowujących dziecko w wieku do 14 lat;
  • osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • osób, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy; inwalidzi i osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.

IV.510.14.2020

Koronawirus. Na jakiej podstawie pracodawca może mierzyć temperaturę u pracownika?

Data: 2020-04-29
  • Nie ma przepisu, z którego wynikałby obowiązek pracodawcy mierzenia temperatury pracownikom, nawet w sytuacji epidemii
  • Tymczasem pracodawcy wprowadzają pomiary temperatury pracowników, chcąc zapewnić właściwą organizację pracy i zabezpieczyć przed rozprzestrzenianiem się wirusa
  • RPO zgłasza wątpliwości do Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Szczegółowe informacje o stanie zdrowia pracownika uzyskane podczas pomiaru temperatury mają charakter danych wrażliwych, do których posiadania pracodawcy nie są uprawnieni. Katalog informacji i danych osobowych pracownika, które może przetwarzać pracodawca, jest bowiem wskazany w art. 221 Kodeksu pracy. Uprawnienie to nie wynika także z przepisów Kodeksu pracy dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa i higieniczny pracy.

Jak zaznaczył RPO, art. 31 ust. 3 Konstytucji dopuszcza  ograniczenie w korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, jeśli jest to konieczne dla ochrony zdrowia. 

Nie ulega wątpliwości, że wykonywanie pomiarów prowadzących do określenia stanu zdrowia pracownikow podlega temu uregulowaniu, Są to bowiem dane wrażlliwe i dotyczą chronionych sfer życia człowieka. Niewłaściwe przetwarzanie tych informacji może doprowadzić do naruszeń praw i wolności osób, których dotyczą.

Zdaniem Rzecznika problem mogłoby rozwiązać czasowe rozszerzenie stosowania art. 221 Kodeksu pracy.

Niezależnie od wyboru rozwiązania, obecna sytuacja wymaga wprowadzenia dodatkowych regulacji. Służyłoby to zarówno pracownikom, jak i pracodawcom i likwidowałoby możliwe konflikty na linii pracownik-pracodawca.

RPO zwrócił się do MRPiPS o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej.

III.7050.22.2020

Koronawirus. Główny Inspektor Pracy odpowiada, czy personel medyczny może powstrzymać się od pracy, gdy nie ma środków ochrony

Data: 2020-04-28
  • Osoby wykonujące zawód medyczny powinny być zabezpieczone przez pracodawcę przed możliwością zarażenia koronawirusem – wskazuje Państwowa Inspekcja Pracy
  • Gdy powstrzymają się oni od pracy z powodu zagrożenia życia i zdrowia, pracodawca podejmie wobec nich działania porządkowe
  • Kodeks pracy przesądza bowiem, że powstrzymanie się od pracy nie dotyczy pracowników, których obowiązkiem jest ratowanie życia ludzkiego
  • Tylko sąd w procesie z powództwa takich pracowników mógłby uznać ich racje
  • Inspekcja pracy nie ma zaś narzędzi by powstrzymać pracodawcę przed ukaraniem pracowników za powstrzymanie się od pracy z powodu epidemii

Tak główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Adam Bodnar wystąpił do niego o opinię, czy w rażących sytuacjach - gdy pracodawca nie zapewnia odzieży ochronnej i środków ochrony indywidualnej - pracownicy medyczni mogą powstrzymać się od pracy.

Do RPO zwrócił się w tej sprawie Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Lekarze, lekarki, pielęgniarki, pielęgniarze, salowe i sanitariusze pracują  przy zwalczaniu epidemii  w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu. Powinni być wyposażeni standardowo w indywidualne środki ochrony.Co zrobić, gdy takich środków nie ma? Przecież z prawa pracy wynika, że gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom odpowiednich środków ochrony, to przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy. Czy tak jest w tej sytuacji?

Związek powołał się art. 210 § 1 w związku z § 2 i § 5 Kodeksu pracy. Jego §1 głosi, że w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Według § 2. jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Zgodnie z § 5. przepisy § 1, 2 i 4 nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia.

Skoro personel medyczny, w przypadku zwalczania chorób zakaźnych, co do zasady wykonuje pracę w warunkach stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla swojego zdrowia lub życia, to powinien więc być wyposażony standardowo w indywidualne środki ochrony.

Dlatego też, według wstępnej oceny RPO - wymagającej jednak pogłębienia przez organ wyspecjalizowany w tym zakresie - w sytuacji gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom, o których mowa w art. 210 § 5 k. p., odpowiednich środków ochrony indywidualnej, wydaje się, że przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy.

Pracodawca nie realizuje bowiem jednego ze swoich podstawowych i standardowych obowiązków wobec tej kategorii pracowników. A ich istota pracy polega na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia zdrowia i życia.

- Nie można bowiem w ramach wykonywania pracy wymagać od pracowników heroizmu, tj. świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób – wskazuje RPO.

Ponadto w kontekście ogłoszonego stanu epidemii istotne znaczenie mają przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Z jej art. 11 ust. 1  wynika, że kierownicy podmiotów leczniczych są obowiązani do podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Zgodnie natomiast z art. 11 ust. 4 pkt 1 działania te obejmują stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych.

Zaniechanie realizacji tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność karną z art. 165 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej).

Z kolei po stronie personelu medycznego - udzielającego świadczeń zdrowotnych bez wymaganych indywidualnych środków ochrony - może to z kolei rodzić także odpowiedzialność za wykroczenie z art. 116 § 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń. Odpowiedzialność tę ponoszą bowiem osoby, które wiedząc o tym, że stykają się z chorym na chorobę zakaźną, nie przestrzegają nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu, a więc w tym przypadku nie stosują nakazu korzystania z indywidualnych środków ochrony.

Również i to przemawia za uznaniem, że personel medyczny pozbawiony adekwatnych indywidualnych środków ochrony, może w celu uniknięcia własnej odpowiedzialności skorzystać z przepisów art. 210 § 1 i 2 Kodeksu pracy.

Odpowiedź PIP

Opracowane do tej pory akty prawne związane z epidemią koronawirusa COVID-19 nie zawieszają stosowania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, za wyjątkiem przedłużenia terminu ważności badań lekarskich, jeśli termin ten upłynął po 8 marca br., do czasu zakończenia stanu epidemii (plus max. do 60 dni) oraz konieczności zapewnienia pracownikom środków ochrony osobistej, jeśli nie można zapewnić minimum 1,5 m odległości pomiędzy stanowiskami pracy. Możliwe, że ustawodawca podejmie decyzję o zmianie przepisów w nieodległej przyszłości - obserwując dynamicznie zmieniającą się sytuację, związaną z pandemią wirusa

Sytuacja opisana w pytaniach powinna być wnikliwie oceniona w świetle realnego zagrożenia koronawirusem. Ewentualnych poczynań personelu medycznego nie powinien pochopnie oceniać także pracodawca. Obowiązkiem pracodawcy jest stworzenie i zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

Ocena faktycznego narażenia pracowników zakładów opieki zdrowotnej musi odbyć się w drodze kontroli, a za sprawy chorób zakaźnych i sprawy epidemiologiczne odpowiada Powiatowy i Wojewódzki Inspektor Sanitarny. Podstawowym źródłem regulacji w tym zakresie jest w Polsce ustawa z 5 grudnia 2008 r o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.). Na jej podstawie inspektorzy Państwowej Inspekcji Sanitarnej mogą doprowadzić m.in. do zamknięcia i wyłączenia z użytku poszczególnych pomieszczeń, a nawet całego zakładu pracy.

Przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy opracowano w celu zabezpieczenia pracowników i innych osób świadczących pracę przed wypadkami i chorobami, ale także pogorszeniem stanu zdrowia. Immanentną częścią pracy personelu medycznego jest zagrożenie biologicznymi czynnikami środowiska pracy.

To ryzyko zawodowe jest wpisane w zawód każdej osoby wykonującej zawód medyczny. Nie powinno jednak dochodzić do sytuacji, w której pracownikom nie zapewniono możliwości ograniczenia do niezbędnego minimum możliwości zarażenia się patogenem. Z tego tytułu obowiązkiem pracodawcy jest takie zorganizowanie pracy, by maksymalnie zabezpieczyć pracowników przed utratą zdrowia. Z tego też tytułu płynie odpowiedzialność pracodawcy, począwszy od odpowiedzialności wykroczeniowej (art. 283 k.p.) do karnej (art. 220 k.k.).

Sytuacja personelu medycznego jest w przypadku epidemii SARS-CoV-2 niezwykle trudna, ponieważ konstrukcja przepisu art. 210 k.p. przesądza również o tym, że powstrzymanie się od pracy nie dotyczy pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia. Osoby wykonujące zawód medyczny są szczególną grupą zawodową - jest to zawód zaufania publicznego, a obowiązkiem personelu medycznego jest ratowanie życia i zdrowia obywateli.

Jak zauważa Sąd Najwyższy w wyroku z 15 maja 2001 r. (sygn. .1 UKN 395/00) „praca szpitalnego personelu medycznego odbywa się z natury rzeczy w warunkach bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia czy nawet życia ludzkiego. Obowiązkiem pracowniczym tych osób jest ratowanie zdrowia lub życia pacjentów, więc personel lekarsko-pielęgniarski nie korzysta z przysługującego ogółowi zatrudnionych uprawnienia do powstrzymania się od wykonywania pracy niebezpiecznej (art. 210 § 5 w związku z art. 210 § 1 k.p.). Niejako w zamian musi na szpitalu jako na pracodawcy spoczywać zwiększone ryzyko odpowiedzialności za ewentualne zakażenia personelu medycznego.”.

Reasumując - zważywszy na zagrożenia biologiczne, specyficzne dla placówek udzielających świadczeń zdrowotnych, pracodawca ma obowiązek prawidłowo zabezpieczyć pracowników, by można było mówić o zorganizowaniu pracy w bezpieczny i higieniczny sposób.

Dlatego uważam, że osoby wykonujące zawód medyczny powinny być zabezpieczone przed możliwością zarażenia patogenem SARS-CoV-2 i każdym innym, mogącym skutkować zagrożeniem dla zdrowia. Stan faktycznego zagrożenia epidemiologicznego musi być ustalony w drodze kontroli Inspekcji Sanitarnej.

W przypadku, gdy pracownicy placówek zdrowotnych podejmą decyzję o powstrzymaniu się od pracy z powodu zagrożenia życia i zdrowia, powołując się na art. 210 k.p.,a 4 pracodawca podejmie wobec nich działania porządkowe (od kary upomnienia, nagany, po rozwiązanie umowy o pracę) - tylko sąd w procesie wytoczonym z powództwa pracowników będzie mógł uznać ich rację i przywrócić pielęgniarki i położne do pracy lub nakazać wypłatę odszkodowania, w przypadku braku woli ponownego zatrudnienia pracowników przez pracodawcę.

W arsenale środków prawnych inspektora pracy nie ma decyzji, wystąpienia I ub polecenia, które mogłyby powstrzymać pracodawcę przed krokami zmierzającymi do ukarania pracowników za powstrzymanie się od pracy z powodu epidemii koronawirusa – głosi odpowiedź Wiesława Łyszczka.

III.7050.10.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Medycy powinni dostać wynagrodzenie za nadgodziny. RPO do KPRM

Data: 2020-04-22
  • Senat zaproponował do Tarczy Antykryzysowej 2.0 poprawkę dotycząca dodatku dla pracowników ochrony zdrowia za pracę w godzinach nadliczbowych (50% wynagrodzenia). Pieniądze na to miałyby pójść z budżetu a nie z funduszy NFZ na leczenie.
  • Sejm poprawkę odrzucił. RPO uważa jednak, że to propozycja zasługująca na uwzględnienie. Zaproponowany dodatek jest współmierny do wysiłku wkładanego przez tę grupę pracowników w zwalczanie skutków wirusa SARS-CoV-2 oraz zagrożenia, jakie pociąga za sobą praca w środowisku ekstremalnie skażonym biologicznie i nieprzyjaznym człowiekowi.

Jednocześnie grupa tych pracowników – w większości – nie ma wyboru, czy pracować w godzinach nadliczbowych, czy też nie, lecz czyni to z poczucia obowiązku oraz świadomości, że nie może zostać zastąpiona przez innych pracowników, np. ze względu na brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników lub pracowników o unikalnych umiejętnościach – napisał RPO do min. Łukasza Schreibera, przewodniczącego Stałego Komitetu Rady Ministrów i sekretarza Rady Ministrów

III.7040.24.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Nie można zawieszać badań psychologicznych SOK-istów. RPO do Ministra Infrastruktury

Data: 2020-04-22
  • Tarcza 2.0 znosi obowiązek badań lekarskich i psychologicznych SOK-isty, który niezgodnie z prawem użył broni albo był pijany na służbie

Zgodnie z Tarczą 2.0 w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii zawiesza się przeprowadzanie badań lekarskich i psychologicznych funkcjonariuszy straży ochrony kolei.

Tak napisane przepisy uchylają także obowiązek badań kontrolnych (w tym psychologicznych) robionych funkcjonariuszom SOK poza terminami badań okresowych – w przypadku nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem użycia broni albo po stwierdzeniu, że funkcjonariusz w czasie pracy był nietrzeźwy lub pod działaniem substancji psychoaktywnych. Zawieszenie w tym przypadku badań lekarskich i psychologicznych może prowadzić do nadużyć, względnie utrudnić właściwym przełożonych szybką i adekwatną decyzję na zauważone w służbie nieprawidłowości.

RPO zwracał na ten problem uwagę w toku prac legislacyjnych w parlamencie. Teraz prosi ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o zainicjowanie prac nad poprawieniem prawa.

WZF.7043.54.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Luki w przepisach dotyczących wojska

Data: 2020-04-22
  • Przepisy Tarczy 2.0 napisane są tak, że mogą doprowadzić do utraty zdolności operacyjnej poszczególnych jednostek wojskowych
  • RPO prosi szefa MON o korektę przepisów

Praca zdalna

Tarcza 2.0 pozwala funkcjonariuszom służb mundurowych na pracę zdalną, ale przepisy są napisane tak, że w efekcie pomijają żołnierzy zawodowych.  

O skierowaniu do pracy zdalnej decyduje pracodawca (przełożony, dowódca) i w każdym przypadku to on rozstrzyga, czy danego funkcjonariusza może skierować do pracy zdalnej, mając na uwadze zadania poszczególnych formacji. Rozwiązanie takie pozwala na elastyczne reagowanie np. na skutki poddania niektórych funkcjonariuszy kwarantannie. Zdaniem RPO regulacjami takimi powinni zostać objęci także żołnierze zawodowi.

Żołnierze zawodowi są często wyjątkowymi specjalistami, których trudno zastąpić, ale którzy mogą przynajmniej część zadań wykonać zdalnie. Może być to konieczne zwłaszcza wtedy, gdy zostaną objęci kwarantanną prewencyjną lub nadzorem epidemiologicznym. Skierowanie żołnierzy objętych kwarantanną do wspólnych zadań z pozostałymi w służbie żołnierzami może doprowadzić do utraty zdolności operacyjnej poszczególnych jednostek wojskowych.

Rozliczanie pracy

Tarcza 2.0 nie rozstrzyga, jak rozliczać czas pracy żołnierzy skierowanych do zadań nadzwyczajnych. Ustawa o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (Dz.U. z 2019 r. poz. 330 ze zm.) stanowi, że wymiar czasu służby żołnierzy zawodowych jest określony ich zadaniami służbowymi. Ale teraz na podstawie Tarczy 2.0 żołnierze mogą trafić do pomocy Policji, Głównego Inspektora Sanitarnego albo lub wojewody –  jak to ma być rozliczane?

Zasiłki opiekuńcze

Tarcza 2.0 poszerzyła zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Prosząc o poprawienie przepisów RPO pyta też, czy wojsko zostało już przekazane do dyspozycji Głównego Inspektora Sanitarnego lub wojewody, a jeśli tak – to do jakich zadań.

WZF.7043.54.2020

Odc. 17 – Jak mamy pracować? - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-20

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan pyta o świadczenie postojowe w przypadku zleceniobiorców. Pyta o zasady składania wniosku i o to co robić, gdy zleceniodawca zwleka ze złożeniem wniosku.

Możliwość złożenia przez zleceniodawcę wniosku do ZUS o świadczenie postojowe jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Nie ma możliwości przymuszenia zleceniodawcy do złożenia takiego wniosku przez zleceniobiorcę. Można jednak spróbować rozwiązać problem na drodze polubownej i próbować ponaglać zleceniodawcę, jeśli bezzasadnie opóźnia się z wykonaniem tej czynności. Pracodawca zaproponował rozwiązanie umowy o pracę na zasadzie porozumienia stron, ponieważ chce zamknąć sklep, interesantka nie zgadza się na to.

Pracownik nie powinien godzić się na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, gdyż może pogorszyć to jego sytuację np. spowoduje, że nie będzie mógł skorzystać z zasiłku dla bezrobotnych oraz skróci jego uprawnienia wynikające z ochrony ubezpieczenia społecznego.

Każda ze stron stosunku pracy, może wypowiedzieć umowę o pracę, jednakże pracodawca musi ją prawidłowo uzasadnić. Okres wypowiedzenia zależny jest od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. W przypadku ogłoszenia likwidacji pracodawcy okres wypowiedzenia może ulec skróceniu do jednego miesiąca, jednakże pracownik musi otrzymać odszkodowanie za pozostały okres wypowiedzenia ( art. 32 – 43 Kodeksu Pracy)

Pan jest zatrudniony w Niemczech  w systemie kilkudniowym, po czym wraca do kraju. Został objęty kwarantanną na terenie Polski. Od pracodawcy niemieckiego otrzymał informację, że za okres, w którym był objęty kwarantanną nie otrzyma wynagrodzenia. Pan pyta od kogo może żądać zapłaty za czas kwarantanny.

Jeżeli pracownik zatrudniony jest u pracodawcy niemieckiego, to obowiązują go przepisy niemieckiego prawa pracy w tym zasad wypłat świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz zasad udokumentowania nieobecności w pracy. W momencie zamknięcia granic, pracownicy zatrudnieni na terenie Niemiec, mogli dokonać wyboru miejsca zamieszkania, tak aby nie przekraczać granicy polsko-niemieckiej.

Osoby mieszkające w Polsce, które pracują po drugiej stronie granicy, od 27 marca 2020 r. są zobowiązane odbyć 14 -dniową kwarantannę.

W celu ustalenia, czy w danym przypadku zagraniczny pracodawca jest obowiązany do wypłaty wynagrodzenia, za czas kwarantanny odbywanej w innym kraju, konieczne jest uzyskanie informacji o zasadach obowiązujących w kraju, w którym praca jest świadczona.

Pani wróciła z zagranicy wraz z synem. Dzień przed zakończeniem kwarantanny otrzymała telefonicznie informację z sanepidu, że kwarantanna jest przedłużona o kolejny tydzień. Nie podano powodu przedłużenia. Dodatkowo pani zrobiono test na wirusa, ale testu nie zrobiono jej dziecku, które leciało z nią samolotem. Dzwoniąca nie rozumie, dlaczego pominięto jej dziecko skoro leciało razem z nią samolotem i było tak samo narażone na zarażenie. Dzwoniąca skarży się na bałagan w działaniach służb sanitarnych, brak informacji i złe traktowanie.

Z opisu sytuacji nie da się wywieść, z jakiego powodu i na jakiej podstawie przedłużono kwarantannę. Nie jest również zrozumiałe, dlaczego test na koronawirusa wykonano tylko matce, a pominięto jej dziecko, z którym razem podróżowała. Prośbę o wyjaśnienie tych kwestii należy kierować do Powiatowej Inspekcji Sanitarnej. Jeżeli po przekroczeniu granicy w prawidłowy sposób wypełniono obowiązkowe dokumenty, być może sytuacja ta wynika z błędu systemu i nieprawidłowego obiegu dokumentacji. Warto również skontaktować się właściwym urzędem wojewódzkim, z prośbą o pomoc w skorygowaniu ewentualnego błędu w systemie. Do wojewodów mogą być przekazywane przez Straż Graniczną karty lokalizacyjne wypełnione przez osoby przekraczające granicę państwową w celu wprowadzenia zawartych w nich danych do systemu teleinformatycznego na podstawie § 2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Pan uważa, że jest prześladowany przez policję z powodu niezasłoniętych, nosa i ust. W rozmowie wyjaśnia, że nie może tego robić z uwagi na chorobę; zasłonięcie ust powoduje, że dusi się.

 Zgodnie §18 ust. 2 pkt3   rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. obowiązku zakrycia nosa i ust nie stosuje się do  osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.  Chociaż  należy mieć na uwadze, że w pewnych sytuacjach Policja może mieć wątpliwości co do obowiązku zakrycia ust i nosa  a okazany dokument może w szybki sposób wyjaśnić sprawę. Pamiętajmy jednak, że Policja może egzekwować od nas obowiązek zakrywania ust i nosa, jak również jest uprawniona do ustalenia czy dana osoba jest wyłączona z tego obowiązku. W związku z powyższym  ma prawo  egzekwować  od nas obowiązek  udzielenia jej stosownych wyjaśnień.

Ponadto  obowiązku  zakrywania nosa i ust  nie stosuje się w przypadku:

  1. pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem, o którym mowa w pkt 2;
  2. dziecka do ukończenia 4. roku życia;
  3. osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. b i c, z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów;
  4. kierującego środkiem publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, lub pojazdem samochodowym wykonującym zarobkowy przewóz osób, jeżeli operator publicznego transportu zbiorowego albo organizator tego transportu w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 8 i 9 tej ustawy albo przedsiębiorca wykonujący działalność w zakresie zarobkowego przewozu osób, zapewnia oddzielenie kierującego od przewożonych osób w sposób uniemożliwiający styczność w rozumieniu art. 2 pkt 25 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;
  5. duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne, podczas jego sprawowania;
  6. żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.

Osoba wykonująca czynności zawodowe w obiektach handlowych lub usługowych lub w placówkach handlowych lub usługowych może w czasie wykonywania tych czynności zawodowych realizować obowiązek, o którym mowa w ust. 1, przez zakrywanie ust i nosa przy pomocy przyłbicy, jeżeli wszystkie stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług w danym obiekcie lub placówce są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

  Osoba ma również  obowiązek odkrycia ust i nosa na żądanie:

1) organów uprawnionych w przypadku legitymowania tej osoby w celu ustalenia jej tożsamości;

2) innej osoby w związku ze świadczeniem przez nią usług lub wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych, w tym w przypadku konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby.

Pracodawca pyta o obowiązek zakrywania twarzy w miejscu pracy;

Z dniem 16 kwietnia 2020 r. – do odwołania wprowadzony został obowiązek zakrywania przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa m.in. w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim i wodnym śródlądowym; za budynki użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny.

Powyższego obowiązku nie stosuje się m.in. w przypadku osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach i obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów.

(Podstawa prawna par.18 ust. 1 pkt 2 b i ust.2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.2020, poz.673).

Pani pyta czy w obecnej sytuacji pracodawca może ją wysłać na urlop ?

Formalnie z wnioskiem o urlop wypoczynkowy występuje pracownik, a udziela go pracodawca. Co oznacza, że wbrew woli pracownika, pracodawca nie może „wysłać” go na urlop.

Warto jednak starać się zrozumieć sytuację w jakiej znaleźli się pracodawcy w obecnym czasie. Można zaproponować pracodawcy rozważenie skorzystania z rozwiązań zawartych w tzw. tarczy antykryzysowej przeznaczonych dla pracowników w związku z zaistniałą sytuacją. Jeśli jednak by się okazało, że nie jest to możliwe a konsekwencją pogłębiającego się kryzysu może być redukcja etatów, należy rozważyć propozycję pracodawcy, może się to okazać wyborem „mniejszego zła”.

Pani w ciąży zgłasza problem dot. zmiany wymiaru czasu pracy i w związku z tym obniżenia wynagrodzenia, co będzie skutkowało tym, że po urodzeniu dziecka będzie otrzymywała niższy zasiłek. Napisze w tej sprawie. – czy można, w jakim trybie, jakie środki przysługują pracownikowi ? 

Czy pracodawca zmniejszając wynagrodzenie o 25% powinien także zmniejszyć wymiar czasu pracy?

Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy funkcjonuje na zasadach analogicznych do wypowiedzenie umowy o pracę i uważa się za skutecznie przedstawione, gdy jest zawarte na piśmie i zawiera nowe warunki pracy i płacy. Wypowiedzenie zmieniające może dotyczyć wysokości wynagrodzenia, oczywiście w granicach płacy minimalnej, wymiaru pracy, czasu pracy, miejsca wykonywania zadań itp. Te czynniki mogą być ustalane na nowo niezależnie od siebie, zatem obniżenie wynagrodzenia nie musi pociągać za sobą zmniejszenia etatu/ wymiaru czasu pracy. W razie odmowy przyjęcia przez pracownika zaproponowanych warunków pracy lub płacy, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu dokonanego wypowiedzenia. Pracownik ma możliwość podjęcia dobrowolnych negocjacji z pracodawcą odnośnie nowych warunków jednakże w przypadku braku porozumienia i przyjęcia proponowanych warunków pracodawca powinien się liczyć z ustaniem stosunku pracy po upływie odpowiedniego okresu wypowiedzenia. Sytuację tę reguluje art. 42 Kodeksu Pracy.

Zgodnie z unormowaniem art. 177 § 1 Kodeksu Pracy pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy. W związku z tym, że zasady dot. wypowiedzenia umowy o pracę stosuje się odpowiednio do wypowiedzenia zmieniającego pani w ciąży, której zaproponowano zmianę warunków pracy i płacy przysługuje możliwość odmowy i pozostanie na warunkach dotychczasowych – nie dotyczy to jednak sytuacji przewidzianej przez ustawę o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, która w art. 5 ust. 5 pkt. 1 pozwala w ramach grupowego zwolnienia pracodawcy zatrudniającemu co najmniej 20 pracowników na wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy i płacy nawet kobiecie w ciąży.

Natomiast w czasie epidemii na gruncie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji od ogólnych zasad dot. wypowiadania pracy i płacy występować wyjątki. Art. 15zf ww. ustawy dopuszcza zawarcie porozumienia o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia pracowników niż wynikające z umów o pracę zawartych z tymi pracownikami, w zakresie i przez czas ustalony w porozumieniu. Zaś u przedsiębiorcy zatrudniającego pracowników, u którego następuje przestój, zgodnie z art. 15g. ww ustawy, przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy.

Pan skarży się, że pracodawca nakazał wszystkim pracownikom chodzić w maseczkach, a on wykonuje prace fizyczne z dala od ludzi i jest to dla niego uciążliwe – zasady w miejscach pracy. 

Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie w każdym miejscu pracy istnieje obowiązek noszenia maseczki. Decyzję w tej sprawie może podjąć pracodawca, gdy np. nie ma możliwości zapewnienia wymaganych odstępów na stanowiskach pracy, o których jest mowa w przepisach. 

Są jednak miejsca pracy, gdzie pracownicy zajmują się bezpośrednią obsługą interesantów lub klientów i tam wprowadzono obowiązek stosowania środków ochrony osobistej. Maseczek nie muszą nosić maszyniści, motorniczy tramwajów i kierowcy autobusów (jeśli ich stanowisko pracy jest oddzielone). Pracownicy usług i handlu mogą zamiast maseczek nosić przyłbice, jeśli stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług, są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną. Przepisy przewidują zwolnienie z tego obowiązku osób, które nie mogą nosić maseczek ze względu na stan zdrowia.

Obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa jest uregulowany w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 673).

#NieDamySię Maska dla Medyka #RPO przedstawia

Data: 2020-04-20

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

W projekt zaangażowało się kilkadziesiąt osób ze świata nauki i biznesu.

Dla kogo

Dla personelu medycznego

Działania

Akcję Maska dla Medyka zainicjował między innymi Bartosz Kaminski właściciel jednej z sosnowieckich firm (założyciel profilu #zamaskowanistopcovid) 

Obecnie w całej Polsce trwa akcja, dzięki której przerabiane są maski do nurkowania, na maski ochronne dla lekarzy, ratowników medycznych i innych pracowników służby zdrowia.

Obecnie drukowane są prototypy, jednak sieć drukarzy 3D pozwoli na masową produkcję i dystrybucję do szpitali. Do tej pory zrealizowanych zamówień na ponad 2.000 zestawów. Na stronie wypełniając formularz można zgłosić zapotrzebowanie na maski. Zebrano już ponad 27.000 zgłoszeń od szpitali i oddziałów szpitalno-ratunkowych.

#NieDamySię GdyniadlaMedyka #RPO przedstawia

Data: 2020-04-16

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Ideą jest myśl „wy się nie martwcie, my wam to dobrze zorganizujemy”.

Działania:

Miasto Gdynia uruchomiło całodobowy telefon, obsługiwany przez gdyńskie urzędniczki, na który lekarze, pielęgniarki, ratownicy, sanitariusze, salowe, diagności i technicy badań obrazowych z pogotowia, Szpitali Pomorskich, Instytutu Medycyny  Morskiej i Tropikalnej oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego mogą zadzwonić o dowolnej porze, jeśli będą potrzebowali noclegu, wsparcia psychologicznego albo transportu do lub z pracy.
Telefon koordynuje dostawy posiłków w ramach akcji #gastropomaga, tak by mogli z nich skorzystać ci, którzy są aktualnie na dyżurze oraz ci, którzy po nim odpoczywają.

Numer tego telefonu został udostępniony dyrektorom szpitali

Pokrycie kosztów przez miasto Gdynia pozwoli choć częściowo zrekompensować straty ponoszone każdego dnia przez przedsiębiorców.

#NieDamySię Wsparcie psychologiczne dla służby zdrowia #RPO przedstawia

Data: 2020-04-15

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Filia Gdańsko-Pomorska Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Dla kogo

Wsparcie i pomoc psychoterapeutyczna i psychologiczna dla pracowników służby zdrowia

Działania

Psychoterapeuci oferują swoje wsparcie pracownikom SOR-u, oddziałów szpitalnych, laboratoriów, aptek, którzy czują się przemęczeni, zdenerwowani lub obawiają się siebie lub o swoich bliskich.

Porad udzielają psychoterapeuci Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

Lista specjalistów, z którymi można się skontaktować w dogodnej dla siebie porze, znajduje się na stronie http://www.wsparciewkryzysie.gda.pl/index.php?a=111

Koronawirus. Prokuratorzy mają wszystkie środki ochrony – zapewnia Prokuratura Krajowa

Data: 2020-04-10
  • Wszyscy prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. – zapewnia Prokuratura Krajowa
  • W marcu prokuratorzy z całej Polski apelowali do przełożonych o dodatkowe środki ochrony osobistej
  • Czworo stołecznych prokuratorów, którzy podpisali się pod apelem, skierowano do dyżurów przy sekcjach zwłok - o co RPO pytał prokuraturę  
  • Każdy prokurator jest obowiązany do realizacji ustawowych zadań, a  uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe – brzmi odpowiedź

Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu zwrócili się z apelem do szefów Prokuratur Okręgowych o przydział dodatkowych środków ochrony osobistej. Wskazywali, że bez przyłbic, masek, rękawiczek czy kombinezonów mogą być poważnie zagrożeni koronawirusem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok.

W ocenie RPO ich działania były podejmowane w interesie publicznym. Działali jako tzw. sygnaliści czyli osoby sygnalizujące nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego powinni zostać objęte szerszą ochroną.

Tymczasem czwórka prokuratorów warszawskiej Prokuratury Okręgowej, którzy podpisali się pod tym apelem, została skierowana do dyżurów sekcyjnych  w Zakładzie Medycyny Sądowej, do których dotychczas byli kierowani zasadniczo prokuratorzy rejonowi.

W piśmie z 3 kwietnia RPO wskazał, że takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy gwarantowane jest przez art. 66 Konstytucji.

Odpowiedź prokuratury   

W związku z koniecznością minimalizowania, związanych  z epidemią COVID-l9, zagrożeń dla prokuratorów, innych pracowników prokuratury oraz pozostałych osób uczestniczących w czynnościach procesowych, kierownictwo Prokuratury podjęło wszystkie zalecane i niezbędne działania służące ochronie życia i zdrowia oraz zapewnieniu bezpiecznych i higienicznych warunków' pracy i wykonywania czynności – odpisała zastępca Prokuratora Krajowego Agata Gałuszka-Górska.

Prokuratura od początku reagowała na powstałe zagrożenie epidemiologiczne, a od 10 marca Prokurator Krajowy systematycznie wystosowywał pisma do kierowników powszechnych jednostek prokuratury polecające wdrożenie  podwyższonych standardów sanitarnych oraz zasad postępowania zabezpieczających  prawidłowe funkcjonowanie prokuratur.

W wyniku realizacji tych działań m.in. ograniczono przyjmowanie interesantów (z zachowaniem telefonicznej formy kontaktu), wprowadzono badanie temperatury ciała osób wchodzących do budynków, wszystkich pracowników wyposażono w niezbędne środki ochrony osobistej, ograniczono ilość osób świadczących pracę w budynkach prokuratury, zabezpieczono niezbędne odległości między stanowiskami pracy oraz wydzielono i stosownie zaadaptowano pomieszczenia przeznaczone do realizacji niektórych czynności.

W Prokuraturze Krajowej  24 marca 2020 r. powołany został Zespół do spraw koordynacji działań w powszechnych jednostkach organizacyjnych prokuratury w celu przeciwdziałania epidemii COYID-19. Do jego zadań należy m.in. ocena zarówno występujących, jale i potencjalnych zagrożeń dla życia i zdrowia prokuratorów oraz pracowników prokuratury, a także zapewnienie ciągłości działania jednostek  prokuratury.

Wszystkie prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym  środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. - konieczne do bezpiecznego wykonywania czynności procesowych, także w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego. W ramach swoich budżetów poszczególne jednostki mają także zabezpieczone środki finansowe na dalsze zakupy odpowiednich  materiałów.

Ponadto Zespół podjął działania, w wyniku których pozyskano,  z różnych źródeł, trudniej dostępne środki ochrony osobistej takie jak kombinezony, fartuchy ochronne czy też maseczki. Środki te zostały rozdzielone i przekazane poszczególnym jednostkom prokuratury, zgodnie ze zgłoszonymi przez nie potrzebami.

Zespół monitoruje także standardy bezpieczeństwa przeprowadzania czynności procesowych z osobami, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie zakażenia koronawirusem. Sposób prowadzenia takich czynności, był również przedmiotem zaleceń i wytycznych Prokuratora Krajowego.

Ubolewając nad pojawiającymi się, niesprawdzonymi i nieprawdziwymi informacjami związanymi z funkcjonowaniem prokuratury w aspekcie stanu epidemii,  zapewniam Pana o ciągłości wykonywania zadań przez wszystkie jednostki prokuratury oraz o należytym zabezpieczeniu wszystkich prokuratorów i pracowników prokuratury w odpowiednie środki ochrony osobistej.

Zwracam też uwagę, iż każdy prokurator obowiązany jest do realizacji ustawowych zadań ciążących na prokuraturze, zaś zgodnie  z art. 209 § 4 k.p.k. uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe.

III.7050.12.2020

Koronawirus. Jak Warszawa wspiera osoby w kryzysie bezdomności i organizacje działające na ich rzecz – RPO pyta prezydenta

Data: 2020-04-07
  • Sytuacja osób doświadczających bezdomności i wsparcie władz dla organizacji pozarządowych, które niosą im codzienną pomoc, pozostaje w stałym zainteresowaniu RPO
  • Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza przedstawiła Rzecznikowi najbardziej palące potrzeby w czasie epidemii
  • RPO przyłączył się do apelu Komisji i zapytał  prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o pomoc osobom w kryzysie i wspierającym ich organizacjom

Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza wskazała na liczne problemy tych organizacji. To np. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych (maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych), niewystarczające rezerwy wykwalifikowanej kadry, potrzebę wytycznych co do działań na rzecz osób w kryzysie bezdomności w formie schronisk/noclegowni/ogrzewalni/poradni/streetworkingu.

Komisja zwróciła uwagę, że streetworkerzy i pracownicy ngos-ów, jako osoby pracujące w warunkach wysokiego zagrożenia, a jednocześnie trudne do zastąpienia, powinny móc liczyć na priorytetowe traktowanie w przypadku niepokojących objawów.

Otrzymany apel RPO przekazał do prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Dołączył także swoje stanowisko opracowane wraz z Komisją Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności (o którym więcej TU) . Jeszcze w marcu przedstawił je wojewodom i marszałkom województw. Wskazał w nim między innymi propozycje konkretnych działań, które należy niezwłocznie podjąć, by poprawić sytuację osób w kryzysie bezdomności oraz wspierających ich organizacji.

Rzecznik zapytał również prezydenta Warszawy, jak miasto rozwiązuje bieżące problemy, jakie wskazała Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności oraz jakie działania zostały podjęte celem wsparcia osób w kryzysie bezdomności oraz podmiotów zajmujących się pomocą i opieką nad nimi.

IV.7217.16.2020

Koronawirus. Prokuratorzy prosili o środki ochrony. Odesłano ich do sekcji zwłok

Data: 2020-04-03
  • Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu apelowali do przełożonych o dodatkowe środki ochrony osobistej
  • Bez przyłbic, masek, rękawiczek i kombinezonów mogą być bowiem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok poważnie zagrożeni koronawirusem
  • Czworo stołecznych prokuratorów, którzy podpisali się pod tym apelem, skierowano do dyżurów przy sekcjach zwłok
  • Takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych

W warunkach epidemii zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego prokuratorów podczas czynności służbowych ma dla nich podstawowe znaczenie.

Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu zwrócili się z apelem do szefów Prokuratur Okręgowych o przydział dodatkowych środków ochrony osobistej. Wskazywali, że bez przyłbic, masek, rękawiczek czy kombinezonów mogą być poważnie zagrożeni koronawirusem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok.

W ocenie RPO ich działania były podejmowane w interesie publicznym. Działali jako tzw. sygnaliści czyli osoby sygnalizujące nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego powinni zostać objęte szerszą ochroną. zgodnie z zaleceniami Komitetu Ministrów Rady Europy z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie ochrony sygnalistów.

Tymczasem czwórka prokuratorów warszawskiej Prokuratury Okręgowej, którzy podpisali się pod tym apelem, została skierowana do dyżurów sekcyjnych  w Zakładzie Medycyny Sądowej, do których dotychczas byli kierowani zasadniczo prokuratorzy rejonowi.

Takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy gwarantowane jest przez art. 66 Konstytucji. Jedną z podstawowych zasad prawa pracy jest zasada bezpiecznej i higienicznej pracy (art. 15 Kodeksu pracy).

Obecnie wykonywanie przez prokuratorów czynności służbowych odbywa się często w warunkach zagrożenia dla życia i zdrowia pracowników. Pracodawca  jest zaś obowiązany organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje o sposobie zapewnienia prokuratorom i pracownikom prokuratur bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

III.7050.12.2020

Koronawirus. RPO: od personelu medycznego nie można wymagać heroizmu. Mogą powstrzymać się od pracy?

Data: 2020-04-02
  • Lekarze, lekarki, pielęgniarki, pielęgniarze, salowe i sanitariusze pracują dziś przy zwalczaniu chorób zakaźnych w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu
  • Powinni być wyposażeni standardowo w indywidualne środki ochrony - wskazuje RPO 
  • Co zrobić, gdy takich środków nie ma? Przecież z prawa pracy wynika, że gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom odpowiednich środków ochrony, to przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy. Czy tak jest w tej sytuacji?

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił o opinię do głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka. RPO poprosił też o stanowiska Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego.

Do RPO zwrócił się Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Poprosił o stanowisko, czy w rażących sytuacjach, gdy pracodawca nie zapewnia odzieży ochronnej i środków ochrony indywidualnej, pracownicy medyczni mogą powstrzymać się od wykonywania pracy.

Związek powołał się art. 210 § 1 w związku z § 2 i § 5 Kodeksu pracy. Jego §1 głosi, że w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Według § 2. jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Zgodnie z § 5. przepisy § 1, 2 i 4 nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia.

Skoro personel medyczny, w przypadku zwalczania chorób zakaźnych, co do zasady wykonuje pracę w warunkach stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla swojego zdrowia lub życia, to powinien więc być wyposażony standardowo w indywidualne środki ochrony.

Dlatego też, według wstępnej oceny RPO - wymagającej jednak pogłębienia przez organ wyspecjalizowany w tym zakresie - w sytuacji gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom, o których mowa w art. 210 § 5 k. p., odpowiednich środków ochrony indywidualnej, wydaje się, że przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy.

Pracodawca nie realizuje bowiem jednego ze swoich podstawowych i standardowych obowiązków wobec tej kategorii pracowników. A ich istota pracy polega przecież na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia zdrowia i życia.

- Nie można bowiem w ramach wykonywania pracy wymagać od pracowników heroizmu, tj. świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób – wskazuje RPO.

Ponadto w kontekście ogłoszonego stanu epidemii istotne znaczenie mają przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Z jej art. 11 ust. 1  wynika, że kierownicy podmiotów leczniczych są obowiązani do podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Zgodnie natomiast z art. 11 ust. 4 pkt 1 działania te obejmują stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych.

Zaniechanie realizacji tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność karną z art. 165 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej).

Z kolei po stronie personelu medycznego - udzielającego świadczeń zdrowotnych bez wymaganych indywidualnych środków ochrony - może to z kolei rodzić także odpowiedzialność za wykroczenie z art. 116 § 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń. Odpowiedzialność tę ponoszą bowiem osoby, które wiedząc o tym, że stykają się z chorym na chorobę zakaźną, nie przestrzegają nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu, a więc w tym przypadku nie stosują nakazu korzystania z indywidualnych środków ochrony.

Również i to przemawia za uznaniem, że personel medyczny pozbawiony adekwatnych indywidualnych środków ochrony, może w celu uniknięcia własnej odpowiedzialności skorzystać z przepisów art. 210 § 1 i 2 Kodeksu pracy.

III.7050.10.2020

#NieDamySię Infolinia dla lekarzy – prawo pracy #RPO przedstawia

Data: 2020-03-27

W tym ponurym czasie rozkwita  alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL)

Dla kogo

dla lekarzy potrzebujących informacji dot. Prawa pracy

Działania

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy OZZL uruchomił infolinię dla lekarzy „Prawo pracy w kontekście pandemii”, gdzie mogą uzyskać informacje dotyczące prawa pracy, zwłaszcza w zakresie spraw dotyczących zatrudnienia, warunków pracy (w tym BHP), wynagrodzenia.

Lekarze przez całą dobę mogą dzwonić na numer: +48 501 538 539

Koronawirus. RPO do MZ: Zawieście obowiązek badań okresowych i kontrolnych pracowników

Data: 2020-03-20

- Zwracam się z wnioskiem o wprowadzenie przepisów dotyczących zawieszenia obowiązku badań okresowych i kontrolnych pracownika – napisał w imieniu RPO dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego Lesław Nawacki.

Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika, który nie ma ważnych badań okresowych (albo badań po dłuższej chorobie). Tymczasem badań tych nikt teraz nie przeprowadza, ze względu na obciążenie służby zdrowia sprawami koronawirusa. Ośrodki zdrowia powołują się na pismo krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny pracy z 12 marca 2020 r. do Ministra Zdrowia. Nie ma to jednak żadnej mocy wiążącej. Nikt bowiem nie zawiesił obowiązywania art. 229 kodeksu pracy. Stwierdza on:

§ 1. Wstępnym badaniom lekarskim, z zastrzeżeniem § 11, podlegają:

  1. osoby przyjmowane do pracy;
  2. pracownicy młodociani przenoszeni na inne stanowiska pracy i inni pracownicy przenoszeni na stanowiska pracy, na których występują czynniki szkodliwe dla zdrowia lub warunki uciążliwe.

§ 11. Wstępnym badaniom lekarskim nie podlegają osoby:

  1. przyjmowane ponownie do pracy u tego samego pracodawcy na to samo stanowisko lub na stanowisko o takich samych warunkach pracy w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy z tym pracodawcą;
  2. przyjmowane do pracy u innego pracodawcy na dane stanowisko w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy, jeżeli posiadają aktualne orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań do pracy w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie i pracodawca ten stwierdzi, że warunki te odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, z wyłączeniem osób przyjmowanych do wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych.

§ 12. Przepis § 11 pkt 2 stosuje się odpowiednio w przypadku przyjmowania do pracy osoby pozostającej jednocześnie w stosunku pracy z innym pracodawcą.

§ 13. Pracodawca żąda od osoby, o której mowa w § 11 pkt 2 oraz w § 12, aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku oraz skierowania na badania będące podstawą wydania tego orzeczenia.

§ 2. Pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim. W przypadku niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni, spowodowanej chorobą, pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim w celu ustalenia zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku.

§ 3. Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych.

§ 4. Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie.

§ 4a. Wstępne, okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się na podstawie skierowania wydanego przez pracodawcę.

§ 5. Pracodawca zatrudniający pracowników w warunkach narażenia na działanie substancji i czynników rakotwórczych lub pyłów zwłókniających jest obowiązany zapewnić tym pracownikom okresowe badania lekarskie także:

  1. po zaprzestaniu pracy w kontakcie z tymi substancjami, czynnikami lub pyłami;
  2. po rozwiązaniu stosunku pracy, jeżeli zainteresowana osoba zgłosi wniosek o objęcie takimi badaniami.

§ 6. Badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi ponadto inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy.

§ 7. Pracodawca przechowuje orzeczenia wydane na podstawie badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, orzeczenia i skierowania uzyskane na podstawie § 1oraz skierowania, o których mowa w § 4a.

§ 71. W przypadku stwierdzenia, że warunki określone w skierowaniu, o którym mowa w § 13, nie odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, pracodawca zwraca osobie przyjmowanej do pracy to skierowanie oraz orzeczenie lekarskie wydane w wyniku tego skierowania.

§ 8. Minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw pracy określi, w drodze rozporządzenia:

  1. tryb i zakres badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz częstotliwość badań okresowych, a także sposób dokumentowania i kontroli badań lekarskich,
  2. tryb wydawania i przechowywania orzeczeń lekarskich do celów przewidzianych w niniejszej ustawie i w przepisach wydanych na jej podstawie,
  3. zakres informacji objętych skierowaniem na badania lekarskie i orzeczeniem lekarskim, a także wzory tych dokumentów,
  4. zakres profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie,
  5. dodatkowe wymagania kwalifikacyjne, jakie powinni spełniać lekarze przeprowadzający badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną, o której mowa w § 6 zdanie drugie – uwzględniając konieczność zapewnienia prawidłowego przebiegu i kompleksowości badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie, a także informacji umożliwiających porównanie warunków pracy u pracodawcy oraz ochrony danych osobowych osób poddanych badaniom.

#NieDamySię WzywamyPosiłki dla personelu medycznego #RPO przedstawia

Data: 2020-03-05

Także w  zasie tych smutnych świąt rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

grupa użytkowników Facebooka

Dla kogo?

dla personelu medycznego

Działania

#WzywamyPosiłki powstała z inicjatywy grupy użytkowników Facebooka chcących pomóc pracownikom medycznym, którzy w obliczu rozwoju pandemii często nie opuszczają szpitali i laboratoriów diagnostycznych przez kilkanaście godzin.

Akcja rozpoczęła się w piątek 13 marca od zamieszczonego na Facebooku posta na prywatnym profilu z apelem o zorganizowanie wsparcia dla personelu szpitalnego. I to wystarczyło aby wydarzenia nabrały zawrotnego tempa. Obecnie w akcji pro bono udział biorą sieci restauracji, firmy cateringowe, producenci żywności i napojów oraz kilkadziesiąt mniejszych podmiotów z branży gastronomicznej.

Organizatorzy akcji sprawdzają zapotrzebowanie na żywność i napoje dla pracowników medycznych i administracyjnych placówek szpitalnych, stacji pogotowia i laboratoriów. Następnie z pomocą ogólnopolskich i lokalnych sieci gastronomicznych, które zadeklarowały udział w akcji, wysyłają posiłki, zachowując przy tym wszystkie środki ostrożności. Dostarczono już 73 428 posiłki personelowi medycznemu w całej Polsce.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

Policjanci bez ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Rzecznik prosi MSWiA o wyjaśnienia

Data: 2019-10-10

W świecie jest dużo zmiennych, dużo więcej, niż zdoła pomieścić moja wyobraźnia. Olga Tokarczuk – Gra na wielu bębenkach

  • Funkcjonariusze Policji, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Służby Ochrony Państwa skarżą się, że nie otrzymują ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop
  • Taka sytuacja jest wynikiem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 października 2018 r.
  • Narusza to prawa i wolności obywatelskie funkcjonariuszy, którzy wytaczają z tego tytułu procesy - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich

30 października 2018 r. TK (sygn. akt K 7/15)  zakwestionował niekorzystne dla policjantów zasady naliczania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. TK orzekł, że artykuł art. 115a ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji  - w zakresie, w jakim ustala wysokość ekwiwalentu pieniężnego za pierwszy dzień niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego lub dodatkowego w wymiarze 1/30 części miesięcznego uposażenia - jest niezgodny z art. 66 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 zdanie drugie Konstytucji. Wyrok wszedł w życie  6 listopada 2018 r.

Z informacji Rzecznika wynika, że wyrok ten do dziś nie został wykonany. Co do zasady - zgodnie z art. 114 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji - policjant zwalniany ze służby otrzymuje ekwiwalent pieniężny za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe lub dodatkowe. 

Wyrok oznaczał wyeliminowanie pewnego zakresu znaczeniowego art. 115a ustawy. Jak głosi uzasadnienie wyroku, „przyjęcie w art. 115a ustawy o Policji wskaźnika 1/30 części miesięcznego uposażenia policjanta oznacza, że wypłacanej policjantowi należności za jeden dzień niewykorzystanego urlopu nie można nazwać rekompensatą ekwiwalentną, co prowadzi do naruszenia istoty corocznego płatnego urlopu chronionego przez art. 66 ust. 2 Konstytucji”. Głosi on: "Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa".

W takim zakresie Trybunał uznał normę wynikającą z art. 115a za niezgodną z Konstytucją. Możliwe pozostaje zastosowanie ekwiwalentnego mechanizmu wypłaty policjantowi rekompensaty za niewykorzystany urlop wypoczynkowy proporcjonalnie do wymiaru urlopu wypoczynkowego, wynikającego z art. 82 ustawy o Policji. Z obiegu prawnego wyeliminowana została określona, niekonstytucyjna norma prawna. Przepis pozostał w mocy.

Zaniechaniu ustawodawcy w wykonaniu wyroku Trybunału towarzyszy wstrzymanie wypłat ekwiwalentu policjantom zwolnionym ze służby po 6 listopada 2018 r.

- W mojej ocenia praktyka taka, w zakresie, w jakim uniemożliwia skorzystanie z prawa do ekwiwalentu za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe odchodzącym ze służby policjantom, narusza ich prawa i wolności obywatelskie, w tym w szczególności art. 66 ust. 2 Konstytucji – podkreśla RPO. 

Identyczne przepisy istnieją w ustawie o Służbie Ochrony oraz w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie urlopów funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Rzecznik zwrócił się do Mariusza Kamińskiego - ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynatora służb specjalnych - o wyjaśnienie zwłoki w podjęciu inicjatywy ustawodawczej dla wykonania wyroku Trybunału.

Poprosił też o podanie powodów wstrzymania wypłaty ekwiwalentu funkcjonariuszom odchodzącym z policji po 6 listopada 2018 r. RPO chce też wiedzieć, ile postępowań sądowych o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wytoczyli policjanci zwolnieni po 6 listopada 2018 r.

WZF.7043.68.201

PS. Motta w komunikatach dajemy tylko dziś (i zawsze wtedy, gdy Polak lub Polka dostanie literackiego Nobla)

Kuria krakowska odpowiada na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-10
  • Kanclerz Kurii ks. Tomasz Szopa wyjaśnia RPO przyczyny zwolnienia trzech pracowniczek biura prasowego
  • Wyjaśnia, że ich stan cywilny i sytuacja osobista nie miały z tym nic wspólnego, a przyczyny zwolnienia były czysto merytoryczne. Opinia publiczna źle zrozumiała pierwszy komunikat o zwolnieniu, dlatego został on zmieniony
  • Ksiądz kanclerz wyjaśnia też, dlaczego Kuria nie jest w stanie zatrudniać na umowę o pracę pracowników i pracownic biura prasowego

O wyjaśnienia te RPO wystąpił po informacjach w mediach, że zdaniem Kurii przyczyną zwolnienia trzech pracowniczek jest to, że nie tworzą katolickich małżeństw, ale samotnie wychowują dzieci. Rzecznik pytał też, pracowniczki te nie były objęte ochroną, jaką daje umowa o pracę – były zatrudnione na umowach cywilnych, które można było łatwo rozwiązać.

Oto treść pisma księdza kanclerza

W odpowiedzi na pismo z 24 września 2019 r. (III.7041.23.2019.JJ) w sprawie zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej pragnę uprzejmie wyjaśnić, co następuje.

Przede wszystkim chcę z mocą podkreślić, że decyzja o zwolnieniu trzech spośród pięciu osób tworzących Biuro Prasowe opierała się wyłącznie na przesłankach merytorycznych i w absolutnie żaden sposób nie była związana z sytuacją osobistą czy stanem cywilnym tych osób. Rzeczywiście w komunikacie, jaki ukazał się na stronie internetowej Archidiecezji Krakowskiej w dniu 21 września 2019 r., pojawiły się sformułowania zacytowane w Pańskim piśmie. Niemniej jednak komunikat ten nie zawierał informacji o jakimkolwiek związku przyczynowym między stanem cywilnym czy sytuacją osobistą osób tworzących Biuro Prasowe a faktem zakończenia współpracy z niektórymi z nich. Takiego związku przyczynowego oczywiście nie było. Zdaję sobie sprawę, że w przestrzeni medialnej wspomniany komunikat zinterpretowany został inaczej i między innymi z tego powodu oraz dla uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości w tej sprawie w dniu 23 września 2019 r. z treści komunikatu zostały usunięte wszelkie odniesienia do sytuacji osobistej pracownic Biura Prasowego.

Pragnę zaznaczyć, że sama koordynator Biura była świadoma narastania trudności w wewnętrznej komunikacji z jej przełożonymi i pogłębiających się różnic w spojrzeniu na kwestie, dotyczące powierzanych jej zadań. Między innymi dlatego w dniu 10 sierpnia 2019 r. pisemnie poprosiła Metropolitę Krakowskiego o zwolnienie jej z obowiązków. Prośba ta została przyjęta, czego konsekwencją było zwolnienie koordynator Biura i jej dwóch najbliższych współpracowniczek. Zgodnie z umowami każda ze stron mogła rozwiązać umowę z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia bez wskazywania powodów.

Natomiast odnosząc się do kwestii motywów, które legły u podstaw decyzji o nawiązaniu przez Archidiecezję Krakowską współpracy z osobami obsługującymi Biuro Prasowe na podstawie umów cywilnych zamiast nawiązania z nimi stosunku pracy, należy wskazać, iż wszystkie osoby, których dotyczy komunikat, zatrudnione były na umowach zlecenia oraz umowach o dzieło z uwagi na to, iż charakter pełnionych przez nie obowiązków nie pozwalał na nawiązanie z nimi stosunku pracy.

Jeżeli chodzi o zawarte umowy o dzieło, to ich przedmiotem było m. in. wykonywanie wraz z przekazaniem praw autorskich dokumentacji filmowej istotnych dla Archidiecezji wydarzeń oraz zapewnienie sprzętu do wykonywania tej dokumentacji. Jak wynika z zakresu przyjętych w umowie obowiązków wykonywanych przez zatrudnione w Biurze Prasowym osoby, w żaden sposób nie można było objąć ich stosunkiem pracy z uwagi na fakt, iż nie świadczyły one pracy w warunkach określonych w art. 22 § 1 Kodeksu Pracy. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Osoby zatrudnione w Biurze Prasowym miały swobodę w wykonywaniu swoich obowiązków, zarówno jeżeli chodzi o czas, jak i o miejsce.

Trudno wyobrazić sobie sytuację, aby rodzaj wykonywanych przez osoby zaangażowane do obsługi Biura Prasowego obowiązków mógł być ściśle kontrolowany przez Archidiecezję w taki sposób, w jaki zazwyczaj pracodawca kontroluje pracownika zatrudnionego na umowę o pracę (przez bezpośredniego przełożonego). Zawarcie w takiej sytuacji umów o pracę byłoby jedynie fikcją, gdyż Archidiecezja jako pracodawca nie miałaby możliwości realizowania obowiązków kontrolnych (np. w zakresie ewidencji czasu pracy), ani relacji ścisłego podporządkowania. Nie byłyby spełnione co najmniej dwa kryteria, charakteryzujące stosunek pracy, a więc wykonywanie pracy pod kierownictwem pracodawcy, a także w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Z uwagi na powyższe najbardziej adekwatną formą zatrudnienia osób do obsługi Biura Prasowego było zawarcie z nimi umów zlecenia oraz umów o dzieło tam, gdzie rezultatem ich pracy był element twórczy oraz potrzeba przekazania majątkowych praw autorskich. Praca w Biurze Prasowym miała zatem wszelkie cechy pracy zdalnej, polegającej na właściwej organizacji pracy, która była w dużej mierze delegowana koordynatorowi Biura.

Wskazać ponadto należy, iż m. in. osoba pełniąca obowiązki koordynatora Biura Prasowego była równolegle zatrudniona u innego pracodawcy. Osoba ta we własnym zakresie zapewniała także Archidiecezji Krakowskiej swój sprzęt do wykonywania dokumentacji filmowej i fotograficznej oraz we własnym zakresie ponosiła koszty jego użycia i eksploatacji. Archidiecezja nie posiadała bowiem takiego sprzętu. Tym bardziej więc, kierując się tym, aby umożliwić takiej osobie właściwe wypełnianie jej obowiązków, wynikających z posiadanego wcześniej stosunku pracy, wspólnie z tą osobą zdecydowano o wyborze bardziej elastycznej formy zatrudnienia, jaką niewątpliwie w tych okolicznościach była umowa cywilnoprawna. W ten sposób obowiązki w ramach Biura Prasowego na rzecz Archidiecezji nie były wykonywane z pokrzywdzeniem innego pracodawcy, a koordynator Biura Prasowego miała możliwość samodzielnego decydowania, kiedy i w jakim miejscu będzie wypełniać obowiązki na rzecz Archidiecezji.

Dla pozostałych osób również najbardziej adekwatną była powyżej przedstawiona forma świadczenia pracy z uwagi na fakt, iż wszyscy pracownicy Biura Prasowego obowiązani byli do ścisłej współpracy ze sobą i niewłaściwe byłoby ich różnicowanie poprzez różne formy zatrudnienia. Dlatego z wszystkimi osobami wykonującymi obowiązki w Biurze Prasowym zawierane były umowy cywilne.

Ufam, że powyższe wyjaśnienia pozwolą na lepsze zrozumienie okoliczności sprawy i obiektywne spojrzenie na nią.

Ks. Tomasz Szopa

III.7041.23.2019

Rzecznik w obronie praw funkcjonariuszki ABW w ciąży

Data: 2019-10-01
  • Funkcjonariuszka ABW w zaawansowanej i zagrożonej ciąży nie mogła skorzystać z urlopu macierzyńskiego przed porodem
  • Odmowę ABW uzasadniła m.in. tym, że kobieta byla na zwolnieniu lekarskim, którego nie można łączyć z takim urlopem
  • Dzięki tej interpretacji kobieta została zwolniona ze służby - na urlopie macierzyńskim byłaby przed tym chroniona  
  • Tymczasem prawo do urlopu macierzyńskiego przysługuje z mocy prawa, a pracodawca ma obowiązek jego udzielenia, niezależnie czy kobieta jest na zwolnieniu lekarskim
  • Stanowisko ABW narusza prawa i wolności funkcjonariuszki i może stanowić dyskryminację ze względu na płeć, związaną z rodzicielstwem – uznał RPO

O pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się funkcjonariuszka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, będąca w zaawansowanej i zagrożonej ciąży. Została zwolniona ze służby miesiąc przed porodem ze względu na „ważny interes służby”.

Niezależnie od zasadności jej zwolnienia (postępowanie pozostaje w toku), powstał problem prawa do urlopu macierzyńskiego przed porodem. Funkcjonariuszka, przebywając na zwolnieniu lekarskim, poinformowała Dyrektora Biura Kadr ABW o tym, że zaczyna korzystać z urlopu macierzyńskiego przed porodem. Na to Dyrektor Biura Kadr odpisał, że „celem urlopu macierzyńskiego udzielanego przed porodem jest zapewnienie kobiecie możliwości odpoczynku i przygotowania się do porodu w ostatnim okresie ciąży”. W jego ocenie  wyklucza to możliwość jednoczesnego korzystania ze zwolnienia lekarskiego oraz urlopu macierzyńskiego, czy też możliwość swoistego przekształcenia   zwolnienia lekarskiego na urlop macierzyńskiego. „Bieg zwolnienia lekarskiego przypadającego w okresie ciąży przerywa jedynie poród, od którego z mocy prawa liczy się termin urlopu macierzyńskiego” - dodał dyrektor.

Ponadto stwierdził, że pierwszym dniem urlopu macierzyńskiego mógłby być dziń, gdy kończy się zwolnienie lekarskie. A tak się złożyło, że dzień ten przypadał już po po dniu zwolnienia jej ze służby. „W związku z powyższym brak jest podstaw do uwzględnienia Pani wniosku o udzielenie urlopu macierzyńskiego przed porodem, bowiem pierwszy dzień tego urlopu będzie przypadał w okresie kiedy nie będzie Pani posiadała statusu funkcjonariusza ABW” – głosiła odpowiedź Dyrektora Biura Kadr ABW.

Zdaniem Rzecznika nie sposób podzielić takiego stanowiska. Przepisy Kodeksu pracy (art. 180 § 2 ) w sprawie urlopu macierzyńskiego dają jedno ogranicznie: przed przewidywaną datą porodu pracownica może z niego wykorzystać nie więcej niż 6 tygodni urlopu. A poza tym prawo do urlopu macierzyńskiego jest prawem podmiotowym, które przysługujące z mocy prawa, z chwilą urodzenia dziecka. Oznacza to, że funkcjonariuszka nie musi składać pracodawcy wniosku o urlop. Temu prawu podmiotowemu odpowiada po stronie pracodawcy obowiązek jego udzielenia. Funkcjonariuszka może się zrzec tego prawa dopiero po 14 tygodniach od porodu (art. 180 § 4 Kodeksu pracy).

Również w przypadku korzystania z tego urlopu na nie więcej niż 6 tygodni przed porodem prawu funkcjonariuszki do urlopu macierzyńskiego odpowiada obowiązek jego udzielenia. 

Przebywanie zaś na zwolnieniu lekarskim (szczególnie przypadku ciąży zagrożonej) nie może uniemożliwiać skorzystania z urlopu macierzyńskiego przed porodem. Taki warunek nie wynika bowiem z  przepisów prawa.

Do takiego wniosku prowadzi także odwołanie się do art. 71 ust. 2 Konstytucji, który przyznaje matce przed i po urodzeniu dziecka prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Gdyby przyjąć, że funkcjonariuszkę w ciąży pozbawia się prawa do urlopu macierzyńskiego przed urodzeniem dziecka, to władze publiczne nie tylko nie świadczyłyby szczególnej pomocy, lecz destabilizowałyby sytuację takiej osoby, pozbawiając ją środków utrzymania. Taka wykładnia przepisów jest nie do pogodzenia z art. 71 ust. 2 w związku z art. 32 i art. 7 Konstytucji.

Dlatego w ocenie Rzecznika stanowisko Biura Kadr ABW - w zakresie, w jakim odmawia funkcjonariuszce prawa do urlopu macierzyńskiego przed porodem – narusza jej prawa i wolności oraz może stanowić dyskryminację ze względu na płeć, związaną z rodzicielstwem.

Rzecznik zwrócił się do szefa ABW prof. Piotra Pogonowskiego o zweryfikowanie stanowiska w tej sprawie.

WZF.7043.66.2019

Spotkanie w Biurze RPO z ombudsmanką Ludmyłą Denisową

Data: 2019-09-24

Sytuacja obywateli ukraińskich w Polsce była głównym tematem spotkania rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z parlamentarną komisarz praw człowieka Ukrainy Ludmyłą Denisową. Rozmawiano o przypadkach mowy nienawiści kierowanej do obywateli ukraińskich, jak również problemach pracowników migrujących oraz przebywających w zakładach karnych. Podpisany został list intencyjny wyrażający wolę dalszej współpracy pomiędzy Parlamentarnym Komisarzem Praw Człowieka i Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli również: konsul Ukrainy Dmytro Horban, zastepczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpiecznia społecznego Lesław Nawacki, naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak i naczelniczka wydziału ds. współpracy międzynarodowej Barbara Kurach.

 

Trudna sytuacja Służby Więziennej na przykładzie Aresztu na Grochowie

Data: 2019-09-04
  • Dwaj funkcjonariusze Służby Więziennej w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów mają 892 nadgodziny, a średnio na każdego funkcjonariusza przypada tam 357 nadgodzin (w sumie jest ich 46 166). Brakuje środków czystości, a nawet długopisów.
  • Problemem dla więzienników w Warszawie jest też brak szpitala dla osadzonych po tym, jak w Areszcie Śledczym przy ulicy Rakowieckiej powstało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Teraz najbliższy szpital więzienny jest w Łodzi.
  • Takie są efekty kontroli RPO przeprowadzonej 17 lipca 2019 r.

Kontrola przestrzegania praw funkcjonariuszy służb mundurowych jest jednym z zadań RPO. Problemy ujawnione w czasie tej kontroli pokazują generalnie trudną sytuację Służby Więziennej, dlatego RPO przekazuje raport z wizytacji Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

Z danych o nadgodzinach wynika, że funkcjonariusze działu ochrony są przepracowani. A funkcjonariusze z innych działów muszą brać za nich dyżury – jeśli dotyczy to np. wychowawców, to mają wtedy mniej czasu na pracę z osadzonymi. Dyrektor Aresztu podkreśla, że musi sobie radzić w związku z brakami kadrowymi i wskazuje podstawy prawne swych działań. Jest to jednak sytuacja na tyle trudna, że powinno się szukać rozwiązań na wyższym szczeblu.

Funkcjonariusze podnosili ponadto problem braku w Warszawie w jednostkach penitencjarnych szpitali dla osadzonych. Problem ten powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ulicy Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie zostało utworzone Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W rezultacie funkcjonariusze muszą aktualnie transportować w konwojach chorych osadzonych do Aresztu Śledczego w Łodzi albo do innych miast.

We wszystkich działach wskazywano na braki w środkach czystości. Funkcjonariusze twierdzili, że w rzeczywistości sami kupują środki higieny osobistej (mydło, papier toaletowy, płyny do zmywania naczyń, środki chemiczne do mycia okien, toalet, podłóg i biurek), bo to, co kupuje sam Areszt, nie spełnia podstawowych standardów. Niedostateczna jest także ilość materiałów biurowych, gdyż funkcjonariusze długopisy i inne materiały piśmiennicze kupują także z własnych środków.

Rozmowa z kadrą jednostki wykazała, że część funkcjonariuszy jest niezadowolona z nowych zasad dotyczących zdawania do szkoły oficerskiej Służby Więziennej (studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kryminologii i Penitencjarystyki). Chodziło o to, że o tym, kto się dostanie, w dużej mierze decydują punkty przyznawane przez Dyrekcję Generalną SW, a to w praktyce oznacza, że na studia dostają się osoby, które „cieszą się poparciem”.

WZF.7044.18.2019

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Przez zaniedbania państwa psychologowie nie mają prawa wykonywania zawodu. Cierpią wszyscy. RPO pisze do MRPiPS

Data: 2019-07-02
  • Przyjęta 13 lat temu ustawa o zawodzie psychologa nigdy nie zaczęła być stosowana. Nie powołano samorządu zawodowego psychologów, który ma dawać prawo do wykonywania zawodu
  • Sądy powołują więc biegłych psychologów na podstawie niejasnych kryteriów; to samo dotyczy psychologów szkolnych czy tych, którzy oceniają osoby ubiegające się o broń albo odpowiadające za bezpieczeństwo jądrowe
  • Ludziom w kryzysie doradzają psychologowie, którzy formalnie nie mają prawa wykonywania zawodu
  • To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Sytuacja ta, wynikająca z wieloletnich zaniechań kolejnych rządów, stanowi naruszenie praw obywatelskich, w szczególności prawa do bezpieczeństwa (art. 5 Konstytucji) i prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji).

Problem przez lata uznawany był za mało istotny, choć ma on wpływ na sprawy setek tysięcy jeśli nie milionów obywateli. Dowodem są bezskuteczne interwencje kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich. Adam Bodnar przypomina o tym nowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożenie Borys-Szopie.

Jej wszyscy poprzednicy niezmiennie i konsekwentnie stali na stanowisku, że z powodu wad ustawa o zawodzie psychologa jest niewykonalna. Nie powstał jednak żaden inny projekt, więc ustawy nie dało się też uchylić. Nadal obowiązuje, tworząc fikcję prawa, co narusza konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego (pismo RPO z 9 lutego 2012 r, nr RPO-683517).  

Brak przepisów wykonawczych oraz niepowołanie regionalnych izb psychologów formalnie uniemożliwia wykonywanie zawodu psychologa (pismo z 4 sierpnia 2008 r., nr RPO-573306-VI/07). Taki stan rzeczy, nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym, jest jaskrawym przykładem naruszenia art. 146 ust. 4 pkt 1 Konstytucji, który obliguje Radę Ministrów do zapewnienia wykonania ustaw (tak też w piśmie z 14 lutego 2012 r., nr RPO-683517-V/11).

Tysiące psychologów, setki tysięcy osób, które badają

Niewykonanie ustawy jest w dalszym ciągu przedmiotem skarg do RPO. Brak samorządu zawodowego psychologów, który m.in. powinien stwierdzać prawo wykonywania zawodu, nie powoduje bowiem, że psychologów nie ma. Wykonują oni zadania także w sferze publicznej: w edukacji, lecznictwie, więziennictwie, wymiarze sprawiedliwości, administracji. To co najmniej kilka tysięcy osób, które – przynajmniej formalnie – nie mają prawa wykonywania zawodu.  

Jak powołać biegłego?

To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO. - Wymaga bowiem od różnych organów państwa znalezienia sposobów na radzenie sobie ze skutkami zaniechania wykonania ustawy o zawodzie psychologa. W takiej sytuacji są m.in. marszałkowie województw, wydający zezwolenia na wykonywanie zawodu w ramach indywidualnej praktyki psychologicznej. Choć weryfikacja kompetencji przed wydaniem zezwolenia odbywa się za pomocą wszelkich dostępnych środków, część marszałków napisała do RPO, że nie mają pewności co do kompetencji psychologów, którym wydawane są zezwolenia.

Z problemem borykają się też sądy, które muszą powoływać biegłych z dziedziny psychologii. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie biegłych sądowych z 24 stycznia 2005 r., kandydat na biegłego musi mieć opinię albo zakładu pracy, albo organizacji zawodowej. Psychologowie wykonujący zawód na własny rachunek w sposób oczywisty nie są w stanie tego wymogu spełnić. Sądy radzą sobie z tym w ten sposób, że traktują tych psychologów jako „współpracujących” z jakąś instytucją i jej opinię biorą pod uwagę. Opinia nieistniejącego samorządu zawodowego bywa też zastępowana opinią różnych stowarzyszeń psychologów.

Jest to sytuacja wysoce niepokojąca, jeśli się pamięta, że na psychologach wykonujących swoją pracę w sferze publicznej ciąży ogromna odpowiedzialność.

Zezwolenie na broń? Opinię wyda psycholog z rejestru komendanta policji

Skutki niewykonania ustawy widać także w przepisach resortowych. Np. zatrudnieni w szkołach psycholodzy nie muszą się legitymować prawem wykonywania zawodu, a jedynie odpowiednim wykształceniem.

Najbardziej rozbudowaną „resortową” regulacją dotyczącą zawodu psychologa są przepisy dotyczące psychologów transportu. Tworzą one kategorię „psychologów uprawnionych”, podlegających wpisowi w ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa. Prawodawca nie wymaga od nich uzyskania prawa wykonywania zawodu, a jedynie odpowiedniego wykształcenia.

W systemie prawa występuje również kategoria „psychologów upoważnionych”. Odpowiadają oni za badanie psychologiczne osób ubiegających się o pozwolenie na broń. Także oni nie muszą dysponować prawem wykonywania zawodu, a wystarczające jest wykształcenie i – dodatkowo – doświadczenie zawodowe, stanowiące podstawę do wpisu do rejestru komendanta wojewódzkiego policji. „Psycholodzy upoważnieni” są również uprawnieni do badań związanych z wykonywaniem zawodu pracownika ochrony fizycznej, pełnieniem funkcji sędziego, czy też osób wykonujących czynności w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Podobnie rzecz się ma z psychologami obecnymi w publicznej służbie zdrowia. Wymogami stawianymi przed nimi jest, co do zasady, wykształcenie.

Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – jak wynika z pisma z 12 czerwca 2019 r. do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów – prowadzi już prace nad nowelizacją przepisów, próżno szukać informacji o tym wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów (nie wspominając o informacjach o konkretnych kierunkach rozwiązań), co sugeruje, że są one na bardzo wczesnym etapie.

Doświadczenie instytucjonalne Rzecznika Praw Obywatelskich każe przypuszczać, że na gotowy projekt ustawy przyjdzie wszystkim jej interesariuszom – zarówno samym psychologom, jak również osobom, którym świadczą oni pomoc – poczekać nawet kilka lat.

Oznacza to, że czynności wpływające na to:

  • kto będzie mógł prowadzić pojazdy,
  • kto zajmie się opieką psychologiczną nad dziećmi w szkołach,
  • kto będzie mógł posługiwać się bronią,
  • kto będzie mógł rozstrzygać sprawy sądowe,
  • jak przebiegnie powrót do zdrowia,

nadal dokonywać będą osoby, które:

  • nie muszą kierować się kodeksem etycznym,
  • nie posiadają ustandaryzowanych metod psychologicznych,
  • nie podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za ewentualne błędy.

RPO ma nadzieję, że resort pracy podejmie energiczne działania, które zaowocują szybkim sformułowaniem projektu ustawy, rozwiązującym problem ważny dla setek tysięcy (jeśli nie milionów) obywateli naszego państwa.

V.7014.23.2018

Co pozwala kurierom Ubera obchodzić obowiązek zezwolenia na pracę w Polsce

Data: 2019-07-01
  • Po interwencji RPO Inspekcja Pracy odtwarza mechanizm działania w Polsce firmy z grupy UBER. Nie zatrudnia ona nikogo poza pracownikami biurowymi. Nie zajmuje się też rozwożeniem jedzenia
  • Dowożący je kurierzy-cudzoziemcy formalnie są tylko użytkownikami aplikacji internetowej. Prowadzą działalność gospodarczą, a kolejni kurierzy mogą być podzleceniodawcami takich małych firm
  • Kurierzy ci nie podlegają ustawie o działalności gospodarczej, bo wykazują bardzo małe dochody. Dzięki temu nie muszą występować o zgodę na pracę w Polsce 
  • Utrudnia to skuteczne kontrole inspektorom pracy. Skomplikowany system rozliczeń sprawia zaś, że cudzoziemcy nie otrzymują należnego wynagrodzenia

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie zamawiane przez aplikację internetową. Są nimi głównie obywatele Indii ze statusem studentów. Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”. Nabrał wątpliwości m.in., czy dowożenie posiłków w systemie Uber Eats jest zgodne z warunkami pracy w Polsce.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich są samozatrudnienii; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest ustnie przez pośredników (tzw. partnerów flotowych). Obywatele Indii przyjeżdżają do Polski, zapisują na studia w prywatnych uczelniach, a następnie korzystają ze statusu studenta (płacą niższe podatki i składki).

Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa o udostępnienie zapowiadanej w 2018 r. kontroli dotyczącej działania Uber Eats. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kontroli warunków pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. A ponieważ kurierzy są formalnie studentami dwóch prywatnych uczelni, o zwrócenie na to uwagi wystąpił do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – model funkcjonowania UBER Eats

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie ustalił, że UBER Eats nie jest podmiotem gospodarczym prowadzącym działalność w Polsce. Tę prowadzi firma Uber Poland Sp. z o.o., której właścicielami są dwa podmioty zarejestrowane w Holandii. Uber Poland sp. z o.o. zatrudnia 20 obywateli polskich, wykonujących prace administracyjno-biurowe (to wynika z kontroli Inspekcji Pracy w  2018 r. i w 2017 r.). Nie zatrudnia natomiast kurierów i nie zajmuje się rozwożeniem żywności czy przewozem osób.  Jej działalnośc polega głównie na obsłudze aplikacji internetowych umożliwiających przewozy osób czy jedzenia. 

Sama aplikacja internetowa, za której pośrednictwem można zamówić posiłek z restauracji, a także zostać kurierem (po zarejestrowaniu na www uber.com), jest prowadzona przez firmę Uber Technologies Inc. z siedzibą w USA. Kurier jest więc po prostu użytkownikiem aplikacji. Udostępnianie tego rodzaju aplikacji jest natomiast przedmiotem działalności gospodarczej innych podmiotów wchodzących w skład grupy UBER.

Kurierzy rozwożący jedzenie w Polsce formalnie prowadzą działalność gospodarczą lub też wykonują tzw. działalność nieewidencjonowaną - z uwagi na to, że ich przychód nie przekracza 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Nie są więc przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców.

Mogą powierzać pracę zarobkową innym osobom. Zatem mogą być zleceniodawcami innych kurierów.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – jak to wygląda w praktyce

Główny Inspektor Pracy wystąpił 8 marca 2019 r. do Komendanta Głównego Straży Granicznej o wspólne działania kontrolne. Znane są wyniki z obszarów inspektoratów pracy w Krakowie, Rzeszowie i Olsztynie. Udało się np. wytypować podmioty, na rzecz których wykonywało pracę dwóch kierowców samochodów osobowych.

Kierowcy ci oświadczyli:

  • że mają umowy z firmami powierzającymi pracę. 
  • że realizują przewóz osób, jednak dla nikogo nie świadczą pracy,
  • że jeżdżą za kolegę,
  • że dorabiają sobie w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej itp.

Te kontrole pozwoliły wytypować do kontroli kolejne podmioty współpracujące z firmami należącymi do grupy UBER.

Działalność jednej polega na poszukiwaniu kierowców okazjonalnych do przewozów osób dla podmiotu zewnętrznego. Nie zatrudnia pracowników, a na jej rzecz wykonuje usługi jeden zleceniobiorca. Kierowcy funkcjonują w ramach aplikacji internetowych i mają zawarte umowy zlecenia z partnerem kontrolowanej firmy. Sama zaś firma zapewnia obsługę techniczno-organizacyjną kierowców, tj. rejestruje ich w aplikacji internetowej, doradza im oraz pomaga rozwiązywać problemy z aplikacją i rozliczeniami finansowymi.

Działalność drugiej firmy, z woj. warmińsko-mazurskiego polega na odpłatnym przewozie osób w ramach platform Uber i Taxify, a usługi świadczone są na terenie Warszawy i okolic. Powierza ona pracę wyłącznie obywatelom polskim. Czynności Straży Granicznej również nie wykazały powierzania pracy cudzoziemcom.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – wnioski

- Podsumowując, należy stwierdzić, że wykonywanie pracy z wykorzystaniem aplikacji internetowych jest nową formą związaną z pracą cudzoziemców. W tym modelu trudno mówić o istnieniu typowego związku między podmiotem powierzającym pracę a cudzoziemcem. Jest to relacja zbliżona raczej do wykonywania zleceń w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – napisał RPO Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek.

Firmy oferujące pracę cudzoziemcom, wykorzystując aplikacje internetowe, zawierają z nimi jedynie umowy dotyczące wypożyczenia sprzętu i udostępnienia aplikacji, ale nie jest to równoznaczne z zatrudnieniem cudzoziemca w danym podmiocie. Skomplikowany (zwłaszcza dla cudzoziemców) system rozliczeń finansowych wynikający ze wspomnianych umów prowadzi często do sytuacji, że osoby wykonujące pracę nie otrzymują należnego, wynagrodzenia lub jest ono obciążone karami pieniężnymi. Poza tym stosowany przez firmy z grupy UBER i podmioty z nimi współpracujące schemat „zatrudniania" utrudnia prowadzenie skutecznych kontroli przez inspektorów pracy.

Wiesław Łyszczek podkreślił, że wprowadzony 30 kwietnia 2018 r. art. 5 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców - zgodnie z którym nie stanowi działalności gospodarczej taka forma działalności, z której przychód nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę - umożliwia cudzoziemcom oraz podmiotom powierzającym im pracę obchodzenie przepisów dotyczących obowiązku posiadania zezwolenia na pracę na terytorium Polski

III.7041.6.2019

Uczelnia z Józefowa, w której studiują kurierzy Uber Eats, nie narusza praw i wolności

Data: 2019-05-15
  • Wyższa Szkoła Gospodarki Euroregionalnej, gdzie studiują m.in. obywatele Indii-dostawcy Uber Eats, nie narusza ich praw i wolności
  • Stwierdził tak Rzecznik Praw Obywatelskich po wyjaśnieniach uczelni co do zasad rekrutacji, kwestii opłat za studia i jakości kadry naukowej
  • Także Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego uznał, że nie ma potrzeby podjęcia działań nadzorczych wobec tej uczelni

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z charakterystycznymi pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie klientom do domów lub miejsc pracy – zamawiane przez specjalną aplikację.  Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu wielowątkową sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”, gdzie opisano warunki dowozu jedzenia przez kurierów.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje swe zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich wykonują pracę w formie samozatrudnienia; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest przez pośredników (tzw. partnerów flotowych), bez zachowania formy pisemnej.

Jedzenie dostarczają głównie obywatele Indii o statusie studentów. Zachęceni obietnicami lepszych warunków życia, mają płacić wysokie czesne za studia w prywatnych uczelniach, które ich rekrutują w Indiach. Już w Polsce, w celu zdobycia środków utrzymania, podejmują pracę jako kurierzy. Ich status studentów umożliwia niższe obciążenia podatkowe oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych – pisał „DF” .

W 2018 r. media donosiły, że inspekcja sanitarna zainteresowała się sprawą i zapowiedziała kontrolę warunków higienicznych przewożenia posiłków. Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

O udostępnienie raportu z zapowiadanej 2018 r. kontroli podmiotów realizujących dostawy jedzenia na zlecenie Uber Eats lub podmiotów współpracujących, Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kompleksowej kontroli warunków wykonywania pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. 

Według reportażu „DF”, zajęcia dla obcokrajowców w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie prowadzone są na niskim poziomie, przez osoby nieposługujące się w dostatecznym stopniu językiem angielskim. Na zajęciach nie jest wymagana obecność. Rekrutacja na uczelnię studentów z Indii jest prowadzona we współpracy z zagranicznym pośrednikiem, który ma pobierać dodatkową opłatę związaną z rekrutacją.

Z kolei Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu, ma nie zwracać kandydatom opłat za wystawienie zaproszenia do studiów, jeśli kandydat nie uzyska polskiej wizy. Praktyki takie budzą wątpliwości co do zgodności z prawem.

W związku z tym RPO zwrócił się do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o podjęcie przewidzianych prawem działań nadzorczych.

Wyjaśnienia WSGE

Zarzutom „DF” zaprzeczyła w piśmie z 8 marca 2019 r. do RPO rektor Wyższej Szkoły Gospodarki Euroregionalnej dr hab. Magdalena Sitek. Zadeklarowała  poddanie się ewentualnej kontroli MNiSW. Jednocześnie, zarzucając tekstowi „DF” podawanie nieprawdy, a nawet pomówień, wskazała m.in., że

  • we wszystkich polskich uczelniach, poza WSGE, wystarczy zapłacić czesne za pierwszy rok studiów, aby otrzymać list zapraszający. Dla WSGE nie wystarczy to do rekrutacji, a pracownik szkoły na miejscu w Indiach weryfikuje jakość kandydatów i ich znajomość jęz. angielskiego;
  • czesne WSGE jest jednym z najniższych wśród uczelni oferujących studia w jęz. angielskim, a jego wysokość nie zmienia się od wielu lat, wyższe czesne dotyczy tylko informatyki;
  • pracę dorywczą podejmują studenci nie tylko WSGE, ale też publicznych uczelni;   
  • podawanie w wątpliwość jakości kształcenia w WSGE jest krzywdzące dla uczelni, zajęcia dla cudzoziemców prowadzą osoby biegle władające jęz. angielskim, posiadające co najmniej stopień doktora oraz pracują lub pracowały w renomowanych uczelniach;
  • uczelnia prowadzi elektroniczny system sprawdzania obecności studentów i wykładowców; mimo, że żadna uczelnia w Polsce nie ma prawa wymagać obecności studenta na zajęciach, WSGE to sprawdza, a na podstawie sumarycznego wyniku studenta z każdego przedmiotu stawiane są mu inne, dodatkowe wymagania. Za najlepszą obecność oraz najlepsze wyniki w nauce uczelnia przydziela własne stypendium.

Wnioski RPO i MNiSW

13 maja 2019 r. Rzecznik napisał do rektor Magdaleny Sitek, że po zapoznaniu się z jej pismem i w wyniku uzyskanych wyjaśnień nie stwierdził naruszenia praw i wolności obywatelskich.

Minister Nauki powiadomił zaś 23 kwietnia RPO, że pismo rektor Magdaleny Sitek do Rzecznika wyjaśnia m.in. zasady procesu rekrutacyjnego, kwestię czesnego oraz jakości kadry naukowej uczelni. - Wyjaśnienia te w wystarczający sposób przedstawiły sytuację; zasadnym jest zatem wstrzymanie się od podejmowania działań nadzorczych w niniejszej sprawie – ocenił minister.

Jednocześnie Jarosław Gowin wezwał Wyższą Szkolę Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu do złożenia wyjaśnień w kwestii zasad zwrotu opłat od kandydatów na studia. Po otrzymaniu informacji od uczelni możliwe będzie podjęcie decyzji co do ewentualnych dalszych działań nadzorczych.

VII.7033.10.2019

Dlaczego rodzice karmiący sztucznym pokarmem nie mają prawa do przerw w pracy? RPO proponuje zmiany

Data: 2019-04-04
  • Dlaczego nie uznać czasu przewidzianego na karmienie piersią za czas uwagi poświęcanej dziecku i pomost pomiędzy życiem rodzinnym a życiem zawodowym?
  • Możliwe wtedy byłoby przyznanie prawa do korzystania z przerw na karmienie również kobietom i mężczyznom karmiącym sztucznym pokarmem
  • Rzecznik zwrócił się do minister rodziny, aby w porozumieniu z MSWiA rozważyła wprowadzenie odpowiednich zmian

Co mówi obecnie kodeks pracy?

Zgodnie z kodeksem pracy:

  • pracownica (kobieta) karmiąca dziecko piersią ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy wliczanych do czasu pracy;
  • pracownica karmiąca więcej niż jedno dziecko ma prawo do dwóch przerw w pracy, po 45 minut każda;
  • pracownicy zatrudnionej przez czas krótszy niż 4 godziny dziennie przerwy na karmienie nie przysługują;
  • jeżeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6 godzin dziennie, przysługuje jej jedna przerwa na karmienie;
  • przerwy na karmienie mogą być na wniosek pracownicy udzielane łącznie.

Kodeks pracy nie uzależnia prawa do korzystania z przerwy na karmienie od wieku dziecka i nie wymaga przedłożenia pracodawcy stosownego zaświadczenia lekarskiego (tak jak ma to miejsce w przypadku pracownic w ciąży – art. 185 Kodeks pracy).

Jak wygląda praktyka?

W praktyce przerwy na karmienie udzielane są często na wniosek pracownicy, na podstawie jej oświadczenia, że karmi dziecko piersią. W piśmiennictwie istnieje pogląd, zgodnie z którym pracodawca mający wątpliwości co tego, czy pracownica faktycznie karmi dziecko pokarmem własnym, może zażądać przedstawienia stosownego zaświadczenia lekarskiego. Pogląd ten wywołuje jednak w praktyce znaczne kontrowersje. Niektórzy przełożeni z uwagi na brak regulacji ustawowych próbują również we własnym zakresie określać maksymalny okres karmienia, w którym honorowane jest oświadczenie pracownicy (np. 1 rok). Po jego upływie oczekują od nich zaświadczeń lekarskich potwierdzających fakt karmienia piersią, a żądanie takie ponawiane jest co miesiąc.

Jakie są rozwiązania w innych krajach?

Przedstawione praktyki wywołały wątpliwości RPO, czy obowiązujące w Polsce przepisy w sposób właściwy chronią matki karmiące przed dyskryminacją ze względu na płeć. Rzecznik zwrócił się w ramach sieci EQUINET (European Network of Equality Bodies) do europejskich organów ds. równości z prośbą o przybliżenie rozwiązań prawnych co do prawa do przerw na karmienie w innych krajach UE.

  • Niemcy

Prawa związane z macierzyństwem odnoszą się tylko do kobiet zatrudnionych (także w niepełnym wymiarze czasu pracy). Kobiety karmiące piersią nie mogą wykonywać pracy, która mogłaby mieć negatywny wpływ na jej zdrowie i zdrowie dziecka. W prawie federalnym nie jest wskazane, jak długo można karmić piersią w czasie pracy, ale w orzecznictwie wskazuje się na termin 24 miesięcy od urodzenia dziecka. Przerwy na karmienie muszą być zapewnione przez pracodawcę na wniosek matki. Są to dwie 30-minutowe przerwy albo jedna godzinna. Jeżeli kobieta pracuje dłużej niż 8 godzin, przysługują jej dwie 45-minutowe przerwy lub jedna 90-minutowa. Jeżeli pracodawca wymaga zaświadczenia lekarskiego, ponosi jego koszt. Gdy ojciec zajmuje się dzieckiem, nie zmienia to sytuacji - matce także przysługują przerwy na karmienie.

  • Irlandia

Kobiecie karmiącej piersią przysługuje godzina przerwy w pracy. Można z niej skorzystać w całości i skrócić dzień pracy do 7 gdozin albo podzielić na dwie 30-minutowe przerwy, trzy 20-minutowe albo w porozumieniu z pracodawcą w inny sposób. Prawo to przysługuje matkom tylko do ukończenia przez dziecko 6. miesiąca życia. Termin ten wynika z definicji pracownika-kobiety karmiącej. Jeżeli kobieta skorzysta z urlopu macierzyńskiego i dodatkowego macierzyńskiego po powrocie do pracy przysługuje jej przerwa na karmienie jeszcze tylko przez 1 lub 2 tygodnie w zależności od wieku dziecka.Pracodawca musi dodatkowo ocenić ryzyko możliwości wystąpienia czynników szkodliwych dla zdrowia kobiet ciężarnych i karmiących piersią. Jeżeli takie ryzyko wystąpi zobowiązany jest przenieść taką kobietę na inne stanowisko pracy.

  • Wielka Brytania

Takiej samej oceny ryzyka jak w Irlandii musi dokonać także pracodawca w Wielkiej Brytanii.  Nie ma jednak przepisów zapewniających określoną przerwę na karmienie dla matek-pracowników. Pracodawca ma obowiązek jedynie zapewnić odpowiednie miejsce do odpoczynku dla kobiet karmiących piersią, gdzie mogą też karmić i przechowywać mleko w odpowiednich warunkach.

  • Czechy

Kobiecie karmiącej piersią przysługuje przerwa na karmienie. Są to dwie 30-minutowe przerwy na każde dziecko do ukończenia pierwszego roku, a potem jeszcze jedna 30-minutowa przez kolejne 3 miesiące. Nie ma obowiązku dostarczenia zaświadczenia lekarskiego.

  • Hiszpania

Sprawą prawa do przerw na karmienie piersią w Hiszpanii zajmował się Trybunał Sprawiedliwości UE (wyrok z 30 września 2010 r. w sprawie C-104/09, Pedro Manuel Roca Alvarez v Sesa Start Espana ETT SA). Hiszpański sąd krajowy wskazał, że przerwa przewidziana w art.37 ust.4 kodeksu pracy została ustanowiona początkowo w 1900 r. dla ułatwienia karmienia piersią przez matkę. Ewolucja uregulowania oderwała ją od tego celu, ponieważ przepis ten przestał odnosić się do karmienia piersią. Ponadto orzecznictwo od wielu lat dopuszcza korzystanie z tej przerwy w przypadku karmienia sztucznego. Sąd ten podniósł, że przerwa ta została oderwana od biologicznego faktu, jakim jest karmienie piersią i od tamtego czasu jest uznawana za czas uwagi poświęcanej dziecku i środek pojednawczy pomiędzy życiem rodzinnym a życiem zawodowym po wygaśnięciu urlopu macierzyńskiego. Jak wynika z wyroku TSUE, przerwa taka przysługuje zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie.

Jakie są zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)?

WHO zaleca wyłączne karmienie piersią do ukończenia 6. miesiąca życia oraz kontynuację karmienia piersią przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniających do ukończenia 2. roku życia bądź dłużej.

Propozycje zmian

W ocenie Rzecznika obecne przepisy mogą powodować dyskryminujące zachowania pracodawców. Praktyka żądania przedstawiania zaświadczeń lekarskich o karmieniu piersią może przyczyniać się do rezygnacji kobiet z przysługującego im uprawnienia lub w ogóle z karmienia piersią. W sytuacji, kiedy kobiety same muszą pokrywać koszt uzyskania takiego zaświadczenia czynnik ekonomiczny może przeważyć nad czynnikiem zdrowotnym i rozwojowym dziecka. Rozwiązaniem pozwalającym na ograniczenie takiej praktyki mogłoby być wprowadzenie po stronie pracodawcy obowiązku odpłatności za takie zaświadczenie.

Na rynku pracy są również kobiety, które utraciły pokarm oraz rodzice, którzy przysposobili niemowlę. Dlatego zdaniem RPO warto rozważyć uznanie czasu przewidzianego na karmienie piersią za czas uwagi poświęcanej dziecku i pomost pomiędzy życiem rodzinnym a życiem zawodowym (takie rozwiązanie funkcjonuje w Hiszpanii). Możliwe wtedy byłoby przyznanie prawa do korzystania z przerw na karmienie również kobietom i mężczyznom karmiącym sztucznym pokarmem.

Jak zaznaczył Rzecznik, wprowadzenie takich rozwiązań wymagałoby jednocześnie ustalenia maksymalnego okresu możliwości korzystania z prawa do przerw na karmienie.

WZF.7043.25.2015

Rzecznik pyta MON o efekty zapowiedzianych działań w sprawie skarg żołnierzy

Data: 2019-03-21
  • W 2018 roku żołnierze jednej z jednostek wojskowych skarżyli się RPO m.in. na złą jakość przestarzałego sprzętu, problemy z awansami podoficerów czy nieodpowiednią pomoc medyczną
  • Ministerstwo w odpowiedzi zapewniło, że zbada wskazane przez Rzecznika problemy i podejmie odpowiednie działania
  • Teraz RPO dopytuje o efekty tych zapowiedzianych działań

W kwietniu 2018 roku Adam Bodnar opisał w wystąpieniu do Ministra Obrony Narodowej skargi i uwagi żołnierzy jednej z jednostek wojskowych po kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich.

Żołnierze skarżyli się Rzecznikowi Praw Obywatelskich m.in. na złą jakość sprzętu, zwłaszcza transportowego, który jest eksploatowany od ponad 30 lat. Jakość tego sprzętu zagraża bezpieczeństwu samych żołnierzy. Remontowane pojazdy jednostki często wracają jako niesprawne i nienadające się do dalszej eksploatacji.

Podkreślano też, że w tym samym kompleksie koszar mieści się Batalion Obrony Terytorialnej, który w odróżnieniu od kontrolowanej jednostki jest wyposażany w najnowszy sprzęt (w tym transportowy, uzbrojenie, umundurowanie itp.). Dzieje się tak, chociaż ten sprzęt jest użytkowany tylko w czasie 16-dniowego szkolenia żołnierzy tego rodzaju wojsk. „Priorytetowe traktowanie potrzeb w zaopatrzeniu tej jednostki oraz brak realizacji podstawowych potrzeb kontrolowanej jednostki operacyjnej, prowadzi do kierowania przez żołnierzy wniosków o przeniesienie do formowanego Batalionu OT” - napisał Adam Bodnar.

Żołnierze wskazywali również na problemy z awansami podoficerów i negatywnie oceniali wprowadzenie do wojska systemu zmniejszania uposażenia do 80 proc. w przypadku zwolnienia lekarskiego.

Ministerstwo w odpowiedzi z maja 2018 roku zapewniło, że właściwe instytucje i organy resortu obrony narodowej zostały zobligowane do zbadania wskazanych problemów oraz podjęcia działań zmierzających do ich rozwiązania.

Teraz Rzecznik ponownie wystąpił do MON o przedstawienie efektów zapowiedzianych działań, dotyczących w szczególności:

  • zmiany struktury etatowej jednostki (brak odpowiednich stanowisk dla podoficerów młodszych),
  • wysokości uposażenia w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim oraz pomocy medycznej dla żołnierzy,
  • niskiej jakości sprzętu transportowego oraz wadliwego wykonywania jego napraw,
  • braku sprawnego systemu kontroli jakości umundurowania.

WZF.7040.6.2018

Uber Eats pod lupą Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-03-05
  • Czy dowożenie posiłków w systemie Uber Eats - najczęściej przez cudzoziemców – jest zgodne z warunkami pracy w Polsce?
  • Czy rynek takich dostaw wymaga regulacji prawnych?
  • Jak ocenić uczelnię, która rekrutuje studentów – późniejszych dostawców Uber Eats - w Indiach? Nie wymaga od nich obecności na zajęciach, a na egzaminach pozwala korzystać z pomocy naukowych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę kurierów Uber Eats, dowożących posiłki w kilku polskich miastach. Wystąpił w tej sprawie do Głównego Inspektora Pracy, Głównego Inspektora Sanitarnego, a także do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Na ulicach największych miast często widać (niezależnie od dnia czy pory roku) osoby na rowerach z charakterystycznymi pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie klientom do domów lub miejsc pracy – zamawiane przez specjalną aplikację.  Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

RPO podjął sprawę po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”, gdzie opisano warunki dowozu jedzenia przez kurierów.

Z reportażu wynika, że część kurierów wykonuje swe zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich wykonują pracę w formie samozatrudnienia; większa grupa dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest przez pośredników (tzw. partnerów flotowych), bez zachowania formy pisemnej.

W 2018 r. media donosiły, że inspekcja sanitarna zainteresowała się sprawą i zapowiedziała kontrolę warunków higienicznych przewożenia posiłków. Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

Dostarczają je głownie obywatele Indii o statusie studentów. Zachęceni obietnicami lepszych warunków życia, płacą wysokie czesne w prywatnych uczelniach, które ich rekrutują w Indiach. Już w Polsce, w celu zdobycia środków utrzymania, podejmują pracę jako kurierzy. Ich status studentów umożliwia niższe obciążenia podatkowe oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych.

Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka Rzecznik zwrócił się o rozważenie kompleksowej kontroli warunków wykonywania pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. 

- Mając na uwadze treść art. 24 Konstytucji, według którego państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy, zwracam się o przedstawienie uwag i opinii dotyczących tej niestandardowej formy świadczenia pracy w rozumieniu konstytucyjnym - głosi pismo do Wiesława Łyszczka (Zgodnie z art. 66 Konstytucji każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa).

O udostępnienie raportu z zapowiadanej 2018 r. kontroli podmiotów realizujących dostawy jedzenia na zlecenie Uber Eats lub podmiotów współpracujących, Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa.

Spytał go, czy kontrola stwierdziła nieprawidłowości, a jeśli tak, to jakie podjęto działania. RPO chce także wiedzieć, czy do inspekcji sanitarnej wpływały skargi dotyczące Uber Eats. - Ponadto będę wdzięczny za wskazanie, czy w ocenie Pana Ministra rynek dostaw gotowych posiłków wymaga dodatkowych regulacji prawnych – napisał Adam Bodnar do GIS.

W związku z opisanym w reportażu nieprawidłowościami, do jakich ma dochodzić w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie oraz w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I, oddział w Warszawie, Rzecznik zwrócił się do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina.

Według reportażu, zajęcia dla obcokrajowców w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej prowadzone są na niskim poziomie, przez osoby nieposługujące się w dostatecznym stopniu językiem angielskim. Na zajęciach nie jest wymagana obecność, a na egzaminach dopuszcza się możliwość niesamodzielnego rozwiązywania zadań, w tym  korzystania z pomocy naukowych.

Rekrutacja na uczelnię studentów z Indii jest prowadzona we współpracy z zagranicznym pośrednikiem, który ma pobierać dodatkową opłatę związaną z rekrutacją. Z kolei Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji ma nie zwracać kandydatom opłat za wystawienie zaproszenia do studiów, jeśli kandydat nie uzyska polskiej wizy. Praktyki takie budzą wątpliwości co do zgodności z prawem.

Dlatego Adam Bodnar poprosił Jarosława Gowina o podjęcie przewidzianych prawem działań nadzorczych.

III.7041.6.2019,  V.7108.32.2019, VII.7033.10.2019

Co Inspekcja Pracy ustaliła w sprawie zasad zatrudnienia stewardess i stewardów przez Ryanair w Polsce?

Data: 2019-02-05
  • Praca samozatrudnionych członków załóg pokładowych Ryanaira ma cechy charakterystyczne dla stosunku pracy.
  • Członkowie personelu pokładowego wykonują pracę w podporządkowaniu, dla prawa pracy nie ma znaczenia, że podporządkowanie to można też wywieść z prawa lotniczego.
  • Inspekcja ustaliła jednak, że stewardessy i stewardzi pracujący dla Ryanaira nie chcą zamienić samozatrudnienia w umowy o pracę

Po interwencji RPO z września 2018 Główny Inspektor Pracy przeprowadził 31 stycznia 2019 r. wyniki kontroli w spółkach: Ryanair Sun S.A. z oraz Warsaw Aviation.

Okazało się, że Ryanair Sun w ogóle nie zatrudnia członków personelu pokładowego Kompleksową obsługę samolotów zapewnia mu Warsaw Aviation Sp. z o.o. Ta zaś zatrudnia osoby, które zarejestrowały działalność gospodarczą.

Inspektorzy pracy sprawdzili więc, jaki jest charakter stosunków łączących samozatrudnionych członków personelu pokładowego z podmiotem zatrudniającym: czy występują tu cechy stosunku pracy, a warunki umowy potwierdzane są na piśmie.  Okazało się – na podstawie dokumentów, jak i zeznań świadków, że stosunki te mają charakter mieszany (tj. noszą cechy typowe dla stosunku pracy jak i umów cywilnoprawnych).

W ocenie inspektorów pracy przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy.

Kontrolujący stoją na stanowisku, że członkowie personelu pokładowego wykonują pracę w podporządkowaniu (które jest jednym z najbardziej typowych elementów stosunku pracy). Według inspektorów pracy bez znaczenia jest fakt, że procedury, które przewidują pracę w podporządkowaniu, w znacznej części wynikają z prawa lotniczego.

Kontrolujący stwierdzili też, że w zakresie planowania czasu pracy obowiązują pewne ograniczenia, które niekorzystnie kształtują pozycję osób samozatrudnionych.

Inspektorzy po rozmowie z samozatrudnionymi stwierdzili jednak, że nie chcą oni umów o pracę.

W przypadku Ryanair Designated Activity Company Sp. z o.o. okazało się, że spółka ta zatrudnia personel pokładowy na podstawie umów o pracę z pracodawcą irlandzkim - Ryanair D.A.C. – na podstawie prawa irlandzkiego. Z dniem 8 grudnia 2018 r. irlandzki Ryanair zakończył operacje lotnicze z polskich baz w ramach certyfikatu przewoźnika lotniczego wydanego przez irlandzki nadzór lotniczy.

III.7041.11.2018

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Sam rozkład jazdy nie gwarantuje odpoczynku kierowcom miejskich autobusów. RPO pisze do Ministra Infrastruktury

Data: 2018-11-29
  • Kierowcy autobusów w dużych miastach nie mają gwarancji przepisowego odpoczynku między kursami
  • Prawo nie uwzględnia bowiem korków, zmian organizacji ruchu, wypadków czy awarii pojazdów.
  • Potrzebę skuteczniejszego systemu dokumentowania czasu pracy kierowców widzą inspekcje pracy oraz transportu drogowego
  • Konieczna jest zmiana przepisów - Rzecznik wystąpił o to do Ministra Infrastrkutury 

Po skargach Adam Bodnar we wrześniu 2018 r. zwrócił uwagę na problem Głównemu Inspektorowi Transportu Drogowego oraz Głównemu Inspektorowi Pracy. 

- Z odpowiedzi wynika zgodne stanowisko o potrzebie zmian przepisów o czasie pracy kierowców w zakresie obowiązku rejestrowania dokładnych i wiarygodnych danych dotyczących czynności kierowcy w pojeździe - napisał teraz Rzecznik w wystąpieniu do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Kierowcy nie mogą odpoczywać tyle, ile trzeba

W praktyce nie działają bowiem przepisy, na podstawie których kierowcy maja mieć co najmniej 30 minut przerwy (gdy łączny czas prowadzenia pojazdu wynosi od 6 do 8 godz. dziennie) oraz 45 minut (gdy czas ten przekracza 8 godz.).

O takich przerwach mówi ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Zakłada ona, że prawo do przerw ma zagwarantować  dobrze ułożony rozkład jazdy. Nie reguluje jednak minimalnej długości poszczególnych przerw ani ich dopuszczalnej liczby. Mówi tylko, że przerwy można dzielić, ale jedna z nich trwa co najmniej 15 minut.

Ustawodawca nie dostrzegł, że sam rozkład jazdy nie wystarczy, by zapewnić ludziom odpoczynek: zatory, korki i zmiany organizacji ruchu wskutek budów i remontów sprawiają, że kierowcy muszą nadrabiać opóźnienia a więc rezygnują z przerw (mimo że oficjalny rozkład jazdy je przewiduje).

Ze skarg kierowanych do RPO wynika, że sprawa nie jest objęta ani kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy, ani Inspekcji Transportu Drogowego. Obowiązujący system ewidencji czasu pracy kierowcy nie przewiduje bowiem wpisów dotyczących wyjazdu na trasę oraz czasu przyjazdu na przystanek końcowy. Ponadto wątpliwości może budzić sama możliwość uznawania przerw międzykursowych na pętlach za przerwy w pracy, skoro kierowca pozostaje w autobusie udostępnionym pasażerom.

Pogląd taki potwierdził Główny Inspektor Pracy w stanowisku z 7 listopada 2008 r. Uznano, że przerwa jest okresem, w którego trakcie kierowca nie świadczy pracy, chociaż może on zostać zaliczony do czasu pracy.

Aby uniknąć trudności z utrzymaniem odpowiedniego zatrudnienia kierowców, większość przewoźników uznaje przerwy w prowadzeniu pojazdów za czas pracy - podkreśla RPO. Nie eliminuje to jednak naruszeń przepisów co do obowiązkowych przerw na odpoczynek. Mają one bowiem istotne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, a ponadto wymiar socjalny.

- Wymaga to, moim zdaniem, odpowiedniej zmiany regulacji ustawowej. Trzeba kierowcom zapewnić możliwość faktycznego korzystania z przerw - napisał Adam Bodnar. Powinna ona być w pełnej zgodzie z normami dotyczącymi okresów prowadzenia pojazdów, obowiązkowych przerw w prowadzeniu i gwarantowanych okresów odpoczynku, określonych  w rozporządzeniu (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z  15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz w Umowie europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR) z 1 lipca 1970 r.

Odpowiedzi inspekcji transportu drogowego oraz inspekcji pracy

O ocenę odpowiednich przepisów Rzecznik poprosił głównego inspektora transportu drogowego Alvina Gajadhura oraz głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka. 

Zastępca GITD Łukasz Bryła, przyznał, że trudno jest ustalić, czy kierowcy mają wymagane przerwy w pracy.  Tej pracy najczęściej nie rejestruje się za pomocą tachografu, a kontrolujący muszą opierać się wyłącznie na opracowanych przez przewoźnika rozkładach czasu pracy. Tymczasem przedkładane przez przewoźników  rozkłady oraz ewidencja czasu pracy kierowcy niejednokrotnie nie odzwierciedlają rzeczywistych okresów pracy i przerw.

Dlatego GITD uznał za zasadne zmiany przepisów w kierunku zagwarantowania skuteczniejszego systemu dokumentowania i weryfikacji czasu pracy. Wyraził gotowość współdziałania w ewentualnym procesie legislacyjnym, co pozwoliłoby na zmianę niekorzystnej sytuacji tej grupy kierowców.

Ewentualna zmiana przepisów ustawy o czasie pracy kierowców, w zakresie wskazanym w piśmie RPO, powinna przewidywać wprowadzenie obowiązku rejestrowania dokładnych i wiarygodnych danych dotyczących czynności kierowcy w pojeździe – napisał zaś w odpowiedzi zastępca GIP Bogdan Drzastwa.

Poinformował, że ocena stanu przestrzegania przepisów o czasie pracy kierowców na trasach do 50 km była przedmiotem kontroli w 2011 r.  Inspektorzy pracy zakresem kontroli objęli 1021 kierowców u 69 pracodawców i sprawdzili blisko 100 tys. dni pracy kierowców. Naruszenie polegające na niezapewnieniu wymaganej przerwy przed upływem 6 godzin łącznego czasu prowadzenia pojazdu, gdy łączny czas prowadzenia pojazdu jest dłuższy niż 8 godzin, stwierdzono 295 razy i dotyczyło 15 kierowców. Stwierdzono 196 przypadków skrócenia dopuszczalnego minimalnego czasu dziennego odpoczynku kierowcy (nieprawidłowość dotyczyła 63 kierowców). W 267 przypadkach ujawniono przekroczenie dziennego limitu czasu prowadzenia pojazdu (6 kierowców).

Stanowiska inspekcji Rzecznik przekazał do wiadomości ministrowi Andrzejowi Adamczykowi, którego poprosił o stanowisko.

III.7044.45.2018

Brak przerw w pracy kierowców autobusów w dużych miastach. Odpowiedź GITD

Data: 2018-11-07
  • Kierowcy autobusów w dużych miastach nie mają gwarancji przepisowego odpoczynku między kursami - alarmował RPO. Prawo nie uwzględnia bowiem korków, zmian organizacji ruchu, wypadków czy awarii
  • Problem dotyczy nie tyle gwarancji prawa do przerw, ile praktyki przedsiębiorców przy projektowaniu rozkładów jazdy i pracy kierowców - odpowiada Główny Inspektor Transportu Drogowego
  • Skoro czasu pracy tych kierowców nie zapisują tachografy, należy rozważyć, jak zapewnić rzetelny system rejestracji pracy, który umożliwiłby efektywną kontrolę przestrzegania norm socjalnych

Chodzi o trudności z zagwarantowaniem należytych przerw na odpoczynek kierowcom transportu miejskiego, wykonującym przewozy regularne, których trasa nie przekracza 50 km. Według Rzecznika potrzebna jest zmiana ustawowa, która zapewni możliwość faktycznego korzystania z obowiązkowych przerw, określonych także przez prawo europejskie. We wrześniu 2018 r. Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do GITD oraz do Głównego Inspektora Pracy.

Ustalenia RPO

Wymiar przerw określa ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Przysługuje im przerwa nie krótsza niż 30 minut (gdy łączny czas prowadzenia pojazdu wynosi od 6 do 8 godz. dziennie) oraz 45 minut (gdy czas ten przekracza 8 godz.). Przerwy te mogą być dzielone na okresy krótsze, wykorzystywane zgodnie z rozkładem jazdy, pod warunkiem że jedna z nich trwa co najmniej 15 minut. Według ustawy rozkłady jazdy powinny umożliwiać kierowcom wykorzystanie przerw. Ustawa nie reguluje jednak minimalnej długości poszczególnych przerw ani ich dopuszczalnej liczby. Może to oznaczać krótkie, kilkuminutowe przerwy międzykursowe.

W praktyce regulacje te nie zapewniają kierowcom przerw gwarantowanych w ustawie. Dzieje się tak dlatego, że ustawodawca nie dostrzegł występowania znacznych utrudnień w komunikacji miejskiej, związanych z zatorami ulicznymi, zmianami organizacji ruchu wskutek budowy lub remontu dróg, wypadkami drogowymi, awariami pojazdów itp. Wymusza to często na kierowcach jazdę bez przerwy w celu nadrobienia opóźnień w stosunku do założonego rozkładu jazdy.

System ewidencji czasu pracy kierowcy nie przewiduje wpisów dotyczących wyjazdu na trasę oraz czasu przyjazdu na przystanek końcowy. Ponadto wątpliwości może budzić sama możliwość uznawania przerw międzykursowych na pętlach za przerwy w pracy, skoro kierowca pozostaje w autobusie udostępnionym pasażerom.

Aby uniknąć trudności z odpowiednim zatrudnianiem kierowców wykonujących przewozy miejskie i podmiejskie, większość przewoźników uznaje przerwy w prowadzeniu pojazdów za czas pracy - podkreśla RPO. Jego zdaniem nie eliminuje to jednak naruszeń przepisów co do obowiązkowych przerw na odpoczynek w prowadzeniu pojazdów, które mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także wymiar socjalny.

Odpowiedź GITD

- Występowanie utrudnień w ruchu będących wynikiem zatorów, remontów dróg itp., nie stanowi już wystarczającego powodu odstąpienia od przestrzegania przepisów socjalnych kierowców - napisał w odpowiedzi dla RPO z 16 października Łukasz Bryła, zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Powołał się na wytyczne Komisji Europejskiej i orzecznictwo sądów administracyjnych.

Jeżeli zaś takie sytuacje nie są następstwem nagłych i nie dających się przewidzieć okoliczności, powinny być one uwzględniane przy planowaniu i organizacji pracy kierowcy, albowiem szczególnie w większych miastach czy aglomeracjach utrudnienia w ruchu w określonych porach dnia są raczej zjawiskiem powszechnym. To na wykonawcy przewozu spoczywa zatem obowiązek dostosowania planu pracy kierowcy (i dostosowania rozkładu jazdy) w taki sposób, aby zapewnić mu możliwość odbioru wymaganych przerw i odpoczynków.

Według GITD przed wystąpieniem o zezwolenie na wykonywanie przewozów przewoźnik drogowy powinien dokładnie przenalizować trasę oraz warunki drogowe występujące na planowanej linii. - Planując trasę oraz rozkład jazdy, przewoźnik powinien ustalać wykonywanie przewozów w taki sposób, aby zapewnić przerwy o których mówi ustawa. Ponadto powinien wziąć pod uwagę wielkość taboru samochodowego, długość trasy, warunki związane z ruchem drogowym na planowanej trasie oraz liczbę kierowców.

- Tym niemniej, należy zgodzić się ze stwierdzeniem, że pomimo prowadzonych przez Inspekcję Transportu Drogowego kontroli w tym zakresie, w świetle obowiązujących regulacji prawnych niezwykle utrudnione jest ustalenie, czy kierowcy wykonujący przewozy regularne osób na trasach do 50 km, odbierają wymagane przerwy w pracy – przyznał  Łukasz Bryła. 

Do tych przewozów nie odnosi się bowiem rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014 z 4 lutego 2014 r. w sprawie tachografów. Okresy pracy tych kierowców nie muszą i najczęściej nie są rejestrowane za pomocą tachografu - co pozwoliłoby na rzetelną i dokładną analizę faktycznego czasu pracy kierowcy, w tym okresów przerw.

W tej sytuacji, kontrolujący zmuszeni są opierać się wyłącznie na opracowanych przez przewoźnika rozkładach czasu pracy, które powinny zawierać m.in. harmonogram pracy. Obejmuje on okresy prowadzenia pojazdu, wykonywania innej pracy, przerw i pozostawania w dyspozycji oraz dni wolne. Według GITD przedkładane przez przewoźników drogowych do kontroli rozkłady oraz ewidencja czasu pracy kierowcy niejednokrotnie nie odzwierciedlają jednak rzeczywistych okresów pracy i przerw .

Problem dotyczy zatem nie tyle norm gwarantujących kierowcom prawo do przerw w pracy, ile praktyki i postępowania przedsiębiorców przy projektowaniu rozkładów jazdy i planowaniu pracy kierowców.  

- Dostrzegając powyższe trudności, należy uznać za uzasadnione dokonanie zmian w przepisach, które powinny zmierzać w kierunku zagwarantowania skuteczniejszego systemu dokumentowania i weryfikacji czasu pracy kierowców wykonujących przewozy regularne na trasach do 50 km. Rozważenia wymaga to, w jaki sposób zapewnić rzetelny system rejestracji okresów pracy kierowcy, umożliwiający efektywny sposób weryfikacji i kontroli przestrzegania norm socjalnych - napisał zastępca szefa GITD.

Wyraził gotowość współdziałania w ewentualnym procesie legislacyjnym, co pozwoliłoby na zmianę niekorzystnej sytuacji, w jakiej znajduje się ta grupa kierowców.

III.7044.45.2018

RPO: kierowcy miejskich autobusów nie mają gwarancji należytego odpoczynku między kursami

Data: 2018-09-18
  • Kierowcy autobusów w dużych miastach nie mają gwarancji przepisowego odpoczynku między kursami - alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Prawo nie uwzględnia bowiem korków, zmian organizacji ruchu, wypadków czy awarii pojazdów
  • Często wymusza to na kierowcach jazdę bez przerw dla nadrobienia opóźnień rozkładu jazdy
  • Według Rzecznika potrzebna jest zmiana przepisów, która zapewni możliwość faktycznego korzystania z obowiązkowych przerw, określonych także przez prawo europejskie

RPO Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz do Głównego Inspektora Pracy.

Chodzi o praktyczne trudności z zagwarantowaniem należytego wymiaru przerw na odpoczynek kierowcom transportu miejskiego, wykonującym przewozy regularne, których trasa nie przekracza 50 km. Określa je ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Przysługuje im przerwa nie krótsza niż 30 minut (gdy łączny czas prowadzenia pojazdu wynosi od 6 do 8 godz. dziennie) oraz 45 minut (gdy czas ten przekracza 8 godz.). Przerwy te mogą być dzielone na okresy krótsze, wykorzystywane zgodnie z rozkładem jazdy, pod warunkiem że jedna z nich trwa co najmniej 15 minut.

Według ustawy rozkłady jazdy powinny umożliwiać kierowcom wykorzystanie przerw. Ustawa nie reguluje jednak minimalnej długości poszczególnych przerw ani ich dopuszczalnej liczby. Może to oznaczać krótkie, kilkuminutowe przerwy międzykursowe. Zgodnie ze stanowiskiem Głównego Inspektoratu Pracy takiemu kierowcy-pracownikowi przysługuje jedna przerwa 15-minutowa oraz jedna przerwa 30- lub 45-minutowa. Z uwagi na to, że przerwy mogą być dzielone na krótsze, z których co najmniej jedna ma mieć nie mniej niż 15 minut, kierowcy-pracownikowi przysługują co najmniej dwie przerwy obejmujące nie mniej niż 15 minut oraz przerwa - odpowiednio - do 30 lub do 45 minut.

W praktyce regulacje te nie zapewniają kierowcom przerw gwarantowanych w ustawie. Dzieje się tak dlatego, że ustawodawca nie dostrzegł występowania znacznych utrudnień w komunikacji miejskiej, związanych z zatorami ulicznymi, zmianami organizacji ruchu wskutek budowy lub remontu dróg, wypadkami drogowymi, awariami pojazdów itp. Wymusza to często na kierowcach jazdę bez przerwy w celu nadrobienia opóźnień w stosunku do założonego rozkładu jazdy.

Ze skarg kierowanych do RPO wynika, że sprawa nie jest objęta ani kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy, ani Inspekcji Transportu Drogowego. Obowiązujący system ewidencji czasu pracy kierowcy nie przewiduje bowiem wpisów dotyczących wyjazdu na trasę oraz czasu przyjazdu na przystanek końcowy. Ponadto wątpliwości może budzić sama możliwość uznawania przerw międzykursowych na pętlach za przerwy w pracy, skoro kierowca pozostaje w autobusie udostępnionym pasażerom.

Pogląd taki potwierdził Główny Inspektor Pracy w stanowisku Departamentu Prawnego z 7 listopada 2008 r. Uznano, że przerwa jest okresem, w którego trakcie kierowca nie świadczy pracy, chociaż może on zostać zaliczony do czasu pracy.

Aby uniknąć trudności z odpowiednim zatrudnieniem kierowców wykonujących przewozy miejskie i podmiejskie, większość przewoźników uznaje przerwy w prowadzeniu pojazdów za czas pracy - podkreśla RPO.

Jego zdaniem nie eliminuje to jednak naruszeń przepisów co do obowiązkowych przerw na odpoczynek w prowadzeniu pojazdów, które mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także wymiar socjalny. - Wymaga to, moim zdaniem, odpowiedniej zmiany regulacji ustawowej, która zapewni możliwość faktycznego korzystania z przerw przez kierowców wykonujących przewozy regularne, w pełnej zgodzie z zasadami stosowania norm dotyczących okresów prowadzenia pojazdów, obowiązkowych przerw w prowadzeniu i gwarantowanych okresów odpoczynku, określonych rozporządzeniem (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz z Umową europejską dotyczącą pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR), sporządzoną w Genewie dnia 1 lipca 1970 r. - napisał Adam Bodnar.

O ocenę odpowiednich przepisów, na podstawie wyników kontroli czasu pracy kierowców, Rzecznik poprosił głównego inspektora transportu drogowego Alvina Gajadhura oraz głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka. 

III.7044.45.2018

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

III.7044.45.2018 z 14 września 2018 r. – wystąpienie do Głównego Inspektora Pracy i Głównego Inspektora Transportu Drogowego w sprawie uregulowania wymiaru przerw na odpoczynek kierowcom transportu miejskiego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na problem praktycznych trudności z zagwarantowaniem należytego wymiaru przerw na odpoczynek kierowcom transportu miejskiego, wykonującym przewozy regularne, których trasa nie przekracza 50 km.

Gwarantowane okresy odpoczynku takich kierowców wynikają z przepisów ustawy o czasie pracy kierowców. Okazuje się jednak, że istniejące regulacje nie zapewniają w praktyce kierowcom przerw w prowadzeniu pojazdu. Dzieje się tak dlatego, że ustawodawca nie dostrzegł występowania znacznych utrudnień w komunikacji miejskiej, związanych z zatorami ulicznymi, zmianami organizacji ruchu wskutek budowy lub remontu dróg, wypadkami drogowymi, awariami pojazdów itp. Wymusza to często na kierowcach jazdę bez przerwy w celu nadrobienia opóźnień w stosunku do założonego rozkładu jazdy.

Ze skarg kierowanych do Rzecznika wynika, że powyższa sytuacja nie jest objęta kontrolą sprawowaną przez Państwową Inspekcję Pracy oraz Inspekcję Transportu Drogowego, ponieważ obowiązujący system ewidencji czasu pracy kierowcy nie przewiduje wpisów dotyczących wyjazdu na trasę kursu oraz czasu przyjazdu na przystanek końcowy trasy. Ponadto, wątpliwości budzić może już sama możliwość uznawania przerw międzykursowych na pętlach (przystankach) za przerwy w pracy, skoro kierowca pozostaje w autobusie udostępnionym pasażerom.

Aby uniknąć trudności z utrzymaniem odpowiedniego poziomu zatrudnienia kierowców wykonujących przewozy miejskie i podmiejskie, większość przewoźników uznaje przerwy w prowadzeniu pojazdów za czas pracy. Powyższe rozwiązania nie eliminują niestety naruszeń przepisów dotyczących obowiązkowych przerw na odpoczynek w prowadzeniu pojazdów, mających przecież istotne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także wymiar socjalny. Wymaga to, zdaniem Rzecznika, odpowiedniej zmiany regulacji ustawowej, która zapewni możliwość faktycznego korzystania z przerw przez kierowców wykonujących przewozy regularne w pełnej zgodzie z zasadami stosowania norm dotyczących okresów prowadzenia pojazdów, obowiązkowych przerw w prowadzeniu i gwarantowanych okresów odpoczynku.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się z prośbą o przedstawienie oceny regulacji prawnej na podstawie wyników kontroli czasu pracy kierowców wykonujących przewozy regularne.

Pielęgniarki i położne zarabiają zbyt mało; jest ich coraz mniej; pracują na kilku etatach. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2018-08-03
  • Niskie wynagrodzenia pielęgniarek i położnych oraz zmniejszająca się ich liczba – na takie stałe problemy środowiska zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wskazuje zarazem, że sygnalizowane wcześniej problemy nie tylko nie zostały rozwiązane, ale wydają się wręcz pogłębiać
  • Są np. oddziały szpitalne, gdzie jedna pielęgniarka przypada na 30-40 pacjentów, co zagraża ich życiu
  • Smutną normą stało się, że pielęgniarki pracują na kilku etatach. Gdyby ograniczyły się do jednego miejsca, system ochrony zdrowia byłby zagrożony - uważa rzecznik

Adam Bodnar wystąpił do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o wskazanie, jakie działania na rzecz pielęgniarek i położnych resort podejmuje lub planuje podjąć w dłuższej perspektywie oraz jakie podjęto w ostatnich latach i z jakimi efektami.

Problemy niezmienne od lat

Rzecznik powołuje się na sygnały od samorządu pielęgniarek i położnych. Przypomniał, że jednym  z głównych elementów gwarantujących należytą opiekę medyczną i właściwy poziom świadczeń, jest liczba oraz warunki zatrudnienia personelu medycznego - pielęgniarek i położnych. Na problemy środowiska od dawna wskazywali poprzednicy Adama Bodnara, jak i on sam. Uwagi dotyczyły nieadekwatnego do wymagań i obowiązków wynagrodzenia, stale malejącej liczby pielęgniarek i położnych oraz braku precyzyjnych danych co do liczby osób wykonujących te zawody.

Samo środowisko niezmiennie sygnalizuje RPO konieczność realnych działań na rzecz poprawy wynagrodzenia. Propozycje podwyżek typu ,,4 x 400 zł brutto” w dłuższej perspektywie nie rozwiązują problemu - uważa rzecznik. Podczas jego spotkań z przedstawicielami środowiska, wskazywano też na pilną potrzebę zmian obowiązujących minimalnych norm zatrudnienia w przepisach wykonawczych. Sposób ich ustalania nie gwarantuje m.in. bezpieczeństwa pacjenta i jednakowego średniego dobowego czasu udzielania świadczeń pielęgniarskich.

Inną kwestią, na którą zwracają uwagę pielęgniarki i położne, jest konieczność zwiększenia liczby osób wykonujących te zawody. Środowisko mierzy się obecnie z problemem braku zastępowalności pokoleń. Młode osoby nie chcą wykonywać tych zawodów - tylko niewielki procent absolwentów i absolwentek podejmuje pracę.

Środowisko podkreśla również brak precyzyjnie określonej liczby osób wykonujących te zawody oraz mających prawo ich wykonywania. Władze posługują się bowiem różnymi kryteriami liczenia, wskutek czego opinii publicznej podawane są rozbieżne dane. Inna jest liczba osób posiadających prawo do wykonywania tych zawodów, które zostało stwierdzone lub przyznane przez okręgowe rady pielęgniarek i położnych, inna - osób je wykonujących, a jeszcze inna - absolwentów i absolwentek, którzy nie wystąpili do organów izb o stwierdzenie posiadania prawa wykonywania zawodu. Według RPO może to ograniczać skuteczne działania systemowe na rzecz  środowiska.

5 lipca 2018 r. do RPO zwrócili się przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wskazując na problem dyskryminacji tej grupy zawodowej i informując o „narastającej z każdym dniem fali uzasadnionych zwolnień lekarskich wyczerpanych emocjonalnie, fizycznie i psychicznie pielęgniarek i położnych w całym kraju”.

RPO: problemy pogłębiają się

Zdaniem Adama Bodnara wszystko to potwierdza, że problemy środowiska sygnalizowane przez jego i jego poprzedników nie zostały rozwiązane, a wydają się wręcz pogłębiać.

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że wszystkie osoby uzyskujące prawo wykonywania zawodu będą zastępowały osoby nabywające uprawnienia emerytalne. Należy jednak pamiętać, iż część osób uzyskujących prawo wykonywania zawodu nie wykonuje zawodu, wyjeżdża za granicę lub kontynuuje naukę na studiach II stopnia. Przyjmując wiek 60. lat jako uprawniający do przejścia na emeryturę przez pielęgniarki i położne oraz średnią miesięczną liczbę stwierdzonych praw wykonywania zawodu, wyliczono prognozowaną liczbę brakujących pielęgniarek i położnych. W najbliższych 16 latach - począwszy od roku 2018 - zabraknie w systemie 69 886 pielęgniarek i położnych.

Według RPO bez zwiększenia liczby absolwentów i absolwentek kończących pielęgniarstwo i położnictwo oraz zwiększenia liczby osób czynnych zawodowo, jak i zmiany podejścia do wynagradzania, może dojść do sytuacji, w której nie będzie osób, które zastąpią kadry odchodzące z zawodu.

Środowisko pielęgniarskie jest w stanie wskazać oddziały szpitalne, w których tylko jedna pielęgniarka przypada na trzydziestu lub nawet czterdziestu pacjentów – podkreśla Adam Bodnar w piśmie do ministra. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia pacjenta i czyni pracę pielęgniarki niezwykle trudną. Jednocześnie „normą” jest, że pielęgniarki pracują na dwóch lub trzech etatach. Można założyć, że w przypadku, gdyby ograniczyły się do pracy w jednym miejscu lub na jednym etacie, system ochrony zdrowia mógłby przestać funkcjonować.

Zdaniem rzecznika pomocnym instrumentem byłoby  dokonanie wyceny świadczeń usług pielęgniarskich i położniczych w kontraktach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Formalna wycena usług mogłaby przyczynić się do poprawy stabilności wykonywania pracy w tych zawodach.

RPO z zadowoleniem przyjął informację o przyjęciu przez poprzedniego szefa resortu dokumentu pn. ,,Strategia na rzecz rozwoju  pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”. - Niemniej jednak, docierają do mnie sygnały ze strony środowisk pielęgniarskich, że strategia zawiera jedynie diagnozy, a nie plan realizacji konkretnych działań - napisał Adam Bodnar.

Zwrócił się do ministra z prośbą o zajęcie stanowiska co do wszystkich zasygnalizowanych kwestii.

V.7014.24.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

V.7014.24.2018 z 26 lipca 2018 r. – wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie warunków pracy pielęgniarek i położnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich szczególną uwagę zwraca na sprawne funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia we wszystkich jego aspektach. Bez wątpienia jednym z głównych elementów gwarantujących należytą opiekę medyczną nad pacjentem oraz właściwy poziom udzielanych świadczeń, jest liczba oraz warunki zatrudnienia personelu medycznego – pielęgniarek i położnych.

Wśród aktualnych od lat problemów tej grupy zawodowej są takie kwestie jak: nieadekwatne do wymagań i obowiązków wynagrodzenia, stale malejąca liczba przedstawicieli i przedstawicielek tych zawodów, ale także brak precyzyjnych danych na temat liczby osób wykonujących te zawody. Środowisko pielęgniarek niezmiennie sygnalizuje konieczność podjęcia realnych działań na rzecz poprawy wynagrodzenia pielęgniarek i położnych oraz pilną potrzebę zmian obowiązujących minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek w przepisach wykonawczych. Obecny sposób ustalania norm nie gwarantuje bowiem m.in. bezpieczeństwa pacjenta i jednakowego średniego dobowego czasu udzielania świadczeń pielęgniarskich.

Kolejną kwestą, na którą zwracają uwagę pielęgniarki i położne, jest konieczność zwiększenia liczby osób wykonywujących te zawody. Środowisko pielęgniarek i położnych w chwili obecnej mierzy się z problemem braku zastępowalności pokoleń w tych zawodach. Młode osoby nie chcą wykonywać zawodów pielęgniarki i położnej, a tylko niewielki procent absolwentów i absolwentek podejmuje pracę w zawodzie. Ponadto, środowiska pielęgniarek i położnych nie omijają problemy demograficzne, dotyczące całego społeczeństwa polskiego. Starzenie się pielęgniarek i jednoczesny brak zastępowalności pokoleniowej powoduje niedobór kadry w strukturach opieki zdrowotnej.

Mając powyższe na uwadze, Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o wskazanie, jakie działania na rzecz pielęgniarek i położnych w długofalowej perspektywie podejmuje lub planuje podjąć resort zdrowia.

 

 

Rzecznik pyta MON i Służbę Więzienną o konserwy z mięsem ze stref zagrożonych wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń

Data: 2018-07-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał MON i Służbę Więzienną, czy pochodzące ze stref zagrożonych wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń konserwy z mięsem świń były poddane wewnętrznej kontroli jakości
  • Chce też wiedzieć, czy o pochodzeniu tego mięsa informuje się podczas żywienia zbiorowego w jednostkach wojskowych oraz więzieniach i aresztach
  • Rzecznik podkreśla, że mięso zdrowych świń może być spożywane bez ryzyka - wobec restrykcyjnych wymagań weterynaryjnych przy produkcji żywności z obszarów zagrożonych wirusem ASF

Zastępca RPO Stanisław Trociuk napisał do Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej oraz gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej  w sprawie informacji mediów, że konserwy z mięsem z terenów objętych ASF trafiły do wojskowych stołówek i magazynów Agencji Rezerw Materiałowych oraz do Służby Więziennej.  Z informacji tych wynikało, że produkty są zgodne z normami prawa żywieniowego i są bezpieczne dla konsumentów. Wskazuje na to również oświadczenie producenta wydane w związku z publikacjami prasowymi.

Stanisław Trociuk przypomniał, że ustawa z 5 września 2016 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z wystąpieniem ASF na terytorium RP przewidziała szczególny tryb udzielania zamówień na produkty żywnościowe pochodzące z miejsc, w których wystąpił wirus.  Przepisy te mają na celu przede wszystkim wyeliminowanie ryzyka rozprzestrzenia się wirusa ASF i powstawania jego nowych ognisk.

Według ustawy, zgodnie z prawem unijnym i krajowym, dopuszczalna jako całkowicie bezpieczna dla zdrowia ludzi, jest produkcja produktów pochodzenia zwierzęcego na obszarach podlegających ograniczeniom oraz ich wprowadzanie na rynek, jeżeli:

  • produkty nie pochodzą z gospodarstwa, w którym podejrzewa się lub stwierdzono chorobę zakaźną zwierząt;

  • przy ich produkcji spełniono wymagania określone w przepisach, dotyczących m.in. wytwarzania produktów pochodzenia zwierzęcego pochodzących z obszarów podlegających ograniczeniom, nakazom lub zakazom.

Mięso pochodzące z takich obszarów przed jego przetworzeniem i wprowadzeniem do obrotu jest poddawane szczegółowym badaniom przez lekarzy weterynarii. Świeże mięso jest też znakowane specjalnym znakiem jakości zdrowotnej. Mięso zdrowych świń, pochodzących z obszarów objętych tymi ograniczeniami, może być zatem spożywane przez ludzi bez jakiegokolwiek ryzyka, bowiem obowiązujące przy zwalczaniu ASF restrykcyjne wymagania weterynaryjne są bezwzględnie wypełniane przy produkcji i wprowadzaniu na rynek żywności, którą wyprodukowano ze zdrowych zwierząt pochodzących z takich obszarów - podkreślił Stanisław Trociuk.

Ustawa z 5 września 2016 r. stanowi, że dla zamawiającego gwarancją spełnienia restrykcyjnych norm żywieniowych jest odpowiednie oświadczenie ubiegającego się o udzielenie zamówienia, złożone pod rygorem odpowiedzialności karnej. Istnieje też możliwość zastrzeżenia informacji związanych z zamówieniem. 

Stanisław Trociuk poprosił ministra Mariusza Błaszczaka o wyjaśnienie czy zamówione i dostarczone produkty zostały poddane wewnętrznej kontroli jakości. Zwrócił się też o informacje, czy żołnierze są informowani o pochodzeniu mięsa w trakcie korzystania z form żywienia zbiorowego (np. w trakcie ćwiczeń poligonowych) oraz czy informację taką zawiera indywidualna racja  żywnościowa (tzw. eska). Gen. Jacka Kitlińskiego zastępca RPO poprosił o wyjaśnienie, czy produkty poddano wewnętrznej kontroli jakości oraz czy konsumenci są informowani o pochodzeniu mięsa w trakcie korzystania z dostępnych w Służbie Więziennej form żywienia zbiorowego. 

WZF.519.3.2018

Elastyczny rozkład czasu służby policjantów może zaradzić brakom kadrowym w policji. RPO pisze do MSWiA

Data: 2018-07-06
  • 10-godzinny rozkład czasu służby policjanta, a także wprowadzenie nowych jej form, może być rozwiązaniem problemów związanych z większą liczbą odejść z policji i brakiem kandydatów
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich bardziej elastyczny rozkład służby wymaga jednak zapisania odpowiednich gwarancji w ustawie; dziś mówi o tym tylko rozporządzenie ministra
  • Zgodnie z nim to przełożeni określają minimalny i maksymalny dobowy rozkład czasu służby policjantów - co rodzi wątpliwości RPO. Indywidualny rozkład nie może też prowadzić do obejścia prawa

Adam Bodnar wystąpił do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego po kontroli Biura RPO w Komendzie Miejskiej Policji w Białymstoku. Stwierdzono tam, że większość funkcjonariuszy wydziału patrolowo-interwencyjnego pełni 10-godzinne służby w indywidualnym rozkładzie czasu służby (zasadą w policji są służby 8- lub 12-godzinne).

Zalety służb 10-godzinnych

Sami policjanci wskazywali ekspertowi BRPO, że taki czas służby jest korzystny dla ich życia rodzinnego. Pozwala bowiem na dodatkowy dzień wolny w tygodniu (w trakcie czterech służb 10-godzinnych wypracowują tygodniową 40-godzinną normę czasu służby). Przerwy między tymi służbami wynoszą 14 godzin. Brak zgody policjanta na taką służbę jest honorowany - pełni wówczas służbę 8-godzinną.

Z przekazanych RPO informacji wynika, że taka zmiana systemu godzinowego przyczynia się do efektywniejszej służby policjantów oraz mniejszej liczby zwolnień lekarskich, co przekłada się na optymalizację działań. Nie stwierdzono przy tym wypadków podczas służby, których przyczyną byłoby przemęczenie policjanta.

Nie nadużywać 10-godzinnych służb

Doświadczenia z Białegostoku wydają się możliwe do przeniesienia do innych garnizonów policji; nie powinno to jednak polegać na nadużywaniu indywidualnego rozkładu służby 10-godzinnej. Instytucja ta ma bowiem charakter wyjątkowy, a regułą w policji jest pełnienie służby w systemie zmianowym lub podstawowym rozkładzie czasu służby - wskazał Adam Bodnar. Dlatego takiej inicjatywie powinna towarzyszyć zmiana obowiązujących przepisów.

Korzystanie z indywidualnego rozkładu czasu służby dla standardowego planowania służb wskazuje na możliwość nadużycia prawa i wykorzystywanie instytucji prawnej wbrew jej celowi i funkcji. Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z 18 października 2001 r. w sprawie rozkładu czasu służby policjantów, w szczególnie uzasadnionych przypadkach właściwy przełożony lub upoważniony kierownik komórki organizacyjnej może ustalić indywidualny rozkład czasu służby policjanta.

Norma wypoczynku (14 godzin) dla służby 10-godzinnej jest zauważalnie niższa od normy wypoczynku dla służby 12-godzinnej (24/48 godz) i odpowiada wartości przewidzianej dla 8-godzinnej służby w porze nocnej.

Należy zmienić przepisy

Zdaniem RPO pozostawienie przełożonym możliwości decydowania o prawie do wypoczynku w indywidualnym czasie służby budzi wątpliwości z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji RP (prawo pracownika do określonych w ustawie dni wolnych od pracy; określenie maksymalnych norm czasu pracy przez ustawę). Dlatego określenie maksymalnego dobowego i  średniotygodniowego czasu służby, ale także minimalnych okresów wypoczynków dobowych i tygodniowych, powinno zostać znaleźć się w ustawie.

W tym przypadku określenie maksymalnego dobowego czasu służby i minimalnego dobowego czasu wypoczynku nastąpiło w rozporządzeniu, co samo w sobie budzi wątpliwości RPO z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji. W rozporządzeniu z 2001 r. minister - niezgodnie z art. 33 ust. 6 ustawy o Policji - ustalenie indywidualnego rozkładu czasu scedował na przełożonego (subdelegował). Regulacja ta wywołuje wątpliwości z punktu widzenia zakazu subdelegacji (art. 92 ust. 2 Konstytucji).

Ustawowe ograniczenie dotyczy jedynie maksymalnego tygodniowego czasu służby. W ustawie nie został w ogóle określony maksymalny dobowy wymiar czasu służby. Według RPO przesądza to o blankietowym charakterze upoważnienia do wydania aktu wykonawczego, a tym samym determinuje naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji (wydawanie rozporządzeń na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawy i w celu jej wykonania).

Nawiązując do problemu zwiększającej się liczby odchodzących ze służby policjantów oraz braku chętnych do wstępowania do policji, pragnę zauważyć, że bardziej elastyczne kształtowanie rozkładu czasu służby mogłoby stanowić jeden z argumentów przemawiających, odpowiednio, za pozostaniem, względnie podjęciem służby w policji - podkreślił Adam Bodnar.

Inne możliwe formy pełnienia służby

RPO powołał się na postulaty samych policjantów, jak i analizę rozwiązań istniejących w policjach europejskich, które pozwalają na wykonywanie zadań ustawowych i godzenie ról zawodowych i rodzinnych. Możliwe nowe formy pełnienia służby to:

  • służba na pół etatu (przewidywana np. wobec rodziców, policjantów-seniorów lub funkcjonariuszy w okresie rekonwalescencji)
  • elastyczny czas służby (ruchome godziny rozpoczęcia i zakończenia służby, np. w pionie kryminalnym)
  • służba na odległość (za pośrednictwem internetu, np. pion cyberprzestępczości)
  • policyjne żłobki i przedszkola

Według RPO rozwiązania wymaga ponadto problem niezaliczania do czasu służby dyżurów domowych oraz zasad korzystania z przerw na karmienie.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o rozważenie inicjatywy ustawodawczej w celu dostosowania istniejących w pragmatyce służbowej policjantów norm czasu służby do wymagań konstytucyjnych, a także usprawnienia sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy.

WZF.7043.79.2017

Wątpliwości RPO wobec zmianowego, 10-godzinnego czasu służby policjantów z Białegostoku

Data: 2018-04-16
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec wykonywania przez policjantów z Białegostoku zadań  w zmianowym systemie 10-godzinnym. Może to m.in. powodować nadmierne przemęczenie
  • Sami funkcjonariusze mówili, że pozwala to na dwa dodatkowe wolne dni w miesiącu. Po wizytacji pracownika Biura RPO policjanci mieli być jednak zmuszani do podpisywania oświadczeń wyrażających zgodę na 10-godzinną służbę
  • Adam Bodnar przyznaje, że taki tryb służby może być uzasadniony potrzebami, ale powinien być poprzedzony analizami bezpieczeństwa i higieny służby

O wynikach kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich funkcjonariuszy  Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku Rzecznik napisał do komendanta  głównego policji nadinsp. Jarosława Szymczyka.

Zgłoszone Rzecznikowi nieprawidłowości dotyczyły:

  • niezgodnego z przepisami planowania 10-godzinnych służb;
  • niewłaściwych, zagrażających zdrowiu zatrzymanych i samych funkcjonariuszy, warunków w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych
  • wadliwych pistoletów Walther P-99.

10-godzinna służba

Rzecznik dostał informacje, że w Wydziale Patrolowo-Interwencyjnym (WPI) białostockiej policji wprowadzono 10-godzinne służby, choć ustawa o policji nie przewiduje służb innych niż 8- lub 12-godzinne. 10-godzinne służby eksploatują policjantów ponad miarę i powodują nadmierne przemęczenie. Stosowane są do nich przerwy takie, jak przy służbach 8-godzinnych. Z powodu braków kadrowych policjanci już od początku miesiąca zmuszani są do wypracowywania nadgodzin.

Podczas spotkania pracownika Biura RPO z policjantami WPI wskazywano na  zaletę 10-godzinnych służb, polegającą na korzystnym dla ich życia rodzinnego układaniu grafików. Pozwala to bowiem na uzyskanie w skali miesiąca dodatkowych dwóch dni wolnych od służby.

Z informacji od przełożonych WPI wynika, że przerwy między służbami wydłużono do  14 godzin, a przerwę w trakcie służby - do 30 minut. Odnosząc się do trybu 10-godzinnego, przełożony wyjaśniał, że większość funkcjonariuszy ma ustalony indywidualny czas służby. Brak zgody policjanta na  służbę w tym trybie jest honorowany (służy wówczas 8 godzin).  Liczba nadgodzin wynosi zaś średnio 50 na policjanta.

„W tym kontekście wskazać trzeba, że z uzyskanych od wnioskodawcy informacji wynika, iż po wizytacji pracownika Biura RPO policjanci byli zmuszani do podpisywania oświadczeń wyrażających zgodę na służbę 10-godzinną” – napisał RPO.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych  i Administracji z 18 października 2001 r. w sprawie rozkładu czasy pracy policjantów, funkcjonariusz w zmianowym rozkładzie czasu służby pełni służbę na zmiany trwające po 8 godzin. W szczególnie uzasadnionych przypadkach przełożony może wprowadzić służby na zmiany trwające po 12 godzin.  Ponadto przełożony może ustalić indywidualny rozkład czasu służby. Wydaje się, że ten przepis stanowi podstawę prawną ustalania indywidualnego czasu służby funkcjonariuszom WPI - wskazał Rzecznik.

Wątpliwości RPO wobec 10-godzinnej służby

Z rozmów z policjantami wynika, że indywidualny 10-godzinny rozkład czasu służby zyskał ich aprobatę. W świetle uzyskanych przez RPO informacji o zmuszaniu do podpisania oświadczenia o zgodzie na taką służbę, wątpliwości budzi zasadność gromadzenia takich oświadczeń. Obowiązek taki nie wynika z  rozporządzenia MSWiA.

Decyzja o indywidualnym ustaleniu rozkładu należy do  przełożonego, który może ją podjąć, jeżeli przemawiają za tym szczególne okoliczności. Powinien się on przy tym  zmieścić w ramach 40-godzinnego tygodnia służby, w 3-miesięcznym okresie rozliczeniowym.

Przyjęcie dla policjantów WPI indywidualnego czasu służby jako zasady może nie uwzględniać ograniczeń wynikających z normalnego trybu pełnienia służby. To przełożony decyduje o czasie pełnienia służby i o prawie do wypoczynku. Indywidualne ustalenie wymiaru przerw pomiędzy służbami, a także liczby służb nocnych, może w adekwatny sposób nie uwzględniać ograniczeń wynikających ze specyfiki danej służby czy wydolności policjanta - podkreślił Adam Bodnar.

Przyznał, że być może wprowadzenie 10-godzinnego rozkładu jest uzasadnione potrzebą służby. Powinno ono jednak zostać poprzedzone rzetelną analizą z zakresu bezpieczeństwa i higieny służby.

Zdaniem RPO pozostawienie przełożonym możliwości decydowania  o prawie do wypoczynku w zwykłym trybie pełnienia służby może budzić wątpliwości z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on, że maksymalne normy czasu pracy określa ustawa. W tym  przypadku określenie maksymalnego dobowego czasu służby nastąpiło w formie aktu wykonawczego, co samo w sobie może stanowić naruszenie art. 66 ust. 2 Konstytucji.

Skoro minister scedował określanie maksymalnego dobowego czasu pracy oraz minimalnych okresów wypoczynków dobowych na przełożonego, to  o proporcjonalności maksymalnego czasu służby do minimalnego okresu wypoczynku może decydować liczba wakatów w danej jednostce. W konsekwencji może to przyczynić się do zwiększenia zagrożenia, wynikającego z przemęczenia, także dla samych policjantów – podkreśla Rzecznik.

Brud w pomieszczeniu dla zatrzymanych

Z sygnałów dla RPO wynikało, że przełożeni byli wielokrotnie informowani o konieczności prania, czyszczenia, dezynfekcji i wymiany wydawanych zatrzymanym materacy i poduszek. Są one przesiąknięte różnymi wydzielinami. Zdarza się, że zatrzymani mają rany; że są zarażeni bakteriami i wirusami jak HIV czy żółtaczka; pojawia się także wszawica. Tymczasem w jednostce ma istnieć niepisany zakaz oddawania do prania poduszek i materacy ze względu na wysokie koszty,  pod groźbą ich pokrycia z własnych środków.  

W trakcie wizytacji przeprowadzono rozmowy z funkcjonariuszami pomieszczeń dla zatrzymanych. Wskazywali oni na niedostateczne  wyposażenie w meble (prywatne fotele). Środki czystości organizują czasami sami.  Nie przechodzą też badań związanych z potencjalnym ryzykiem zakażenia materiałem biologicznym.

Na materacach i poduszkach widoczne były liczne zabrudzenia. Zaprezentowano też dresy, które otrzymują osadzeni. Poważne wątpliwości budziły ich wyeksploatowany stan oraz dostępne rozmiary.  W klapki dla zatrzymanych, funkcjonariusze zaopatrują się na targu.  

Państwowy Inspektor Sanitarny wskazywał, że materace są  wyeksploatowane i zniszczone. Nakazał zapewnić  wyłącznie materace pokryte obustronnie tkaniną zmywalną, gwarantującą utrzymanie ich w czystości.

Według Rzecznika  niedostateczne wyposażenie pomieszczeń dla zatrzymanych ma charakter systemowy. Problem ten wielokrotnie sygnalizowany przy okazji wizytacji jednostek policji przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.  

Zarządzający nieruchomością ma obowiązek utrzymywać ją w należytym stanie w celu zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym. Innymi słowy to komendant powiatowy czy miejski jest narażony na odpowiedzialność karną za niedopełnienie tego obowiązku. W praktyce jednak to komendant wojewódzki policji odpowiada za brak realizacji potrzeb zgłaszanych przez funkcjonariuszy – podkreśla RPO.

Wadliwa broń Walther P-99 i inne problemy

RPO dostał tez sygnał  o wadliwej i niebezpiecznej broni służbowej marki Walther P-99. Wada dotyczyła plastikowej zaślepki zamka i wyrzucania bijnika w kierunku osoby strzelającej. Z uzyskanych informacji wynika, że pistolet został przez producenta naprawiony poprzez wymianę plastikowej zaślepki na metalową.

Wskazywano też na problem nieczytelnej ścieżki kariery i braku awansów. Niektórzy policjanci służą w jednej grupie wiele lat.

Rzecznik poprosił komendanta głównego o zbadanie wskazanych problemów oraz ewentualnie podjęcie działań w celu ich rozwiązania.

WZF.7043.79.2017

Żołnierze skarżą się RPO na przestarzały sprzęt - nowocześniejszy ma jednostka WOT

Data: 2018-04-13
  • Żołnierze z Białegostoku skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na złą jakość sprzętu, zwłaszcza transportowego, który jest eksploatowany ponad od 30 lat 
  • Wskazują, że w przeciwieństwie do ich jednostki tamtejszy Batalion Obrony Terytorialnej jest wyposażany w najnowszy sprzęt
  • Żołnierze pozytywnie oceniają zmianę przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej

Takie skargi i uwagi Adam Bodnar opisał w wystąpieniu do Ministra Obrony Narodowej po kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy z 18. pułku rozpoznawczego z Białegostoku. Dotyczyła ona warunków szkolenia i pełnienia służby, spraw socjalnych, bezpieczeństwa i higieny służby oraz funkcjonowania systemu kadrowego.

Problemy z awansami podoficerów

Za najistotniejszy żołnierze uznali problem wiarygodnego informowania żołnierzy, zwłaszcza z korpusu podoficerskiego, o możliwości odpowiedniego, indywidualnego planowania ich rozwoju służbowego.  Wskazywali, że struktura korpusu podoficerskiego w pułku, wynikająca z usytuowania i zaszeregowania stanowisk, utrudnia podejmowanie racjonalnych i efektywnych decyzji. Dla stopni podoficerów młodszych nie istnieją bowiem w strukturze pułku odpowiednie stanowiska. Wpływa to na brak możliwości awansu żołnierzy z grupy podoficerów młodszych pełniących stanowiska dowódcze.

Pułk ma przestarzały sprzęt, jednostka WOT - najnowszy

Praktycznie wszyscy żołnierze pułku zwracali uwagę na niską jakość posiadanego sprzętu wojskowego, zwłaszcza transportowego. Z reguły przekracza on 30 lat eksploatacji i nie jest w stanie zapewnić prawidłowego wykonania zadań. Jakość tego sprzętu zagraża ponadto bezpieczeństwu samych żołnierzy. Remontowane pojazdy jednostki często wracają jako niesprawne i nienadające się do dalszej eksploatacji.

Postulowano też  stworzenie sprawnego systemu kontroli jakości produktów kierowanych na użytek wojska, zwłaszcza co do  umundurowania i wyposażenia.

Wskazywano, iż w tym samym kompleksie koszar mieści się Batalion Obrony Terytorialnej, który w odróżnieniu od kontrolowanej jednostki jest wyposażany w najnowszy sprzęt (w tym transportowy, uzbrojenie, umundurowanie itp.). Dzieje się tak, chociaż ten sprzęt jest użytkowany tylko w czasie 16-dniowego szkolenia żołnierzy tego rodzaju wojsk.

„Priorytetowe traktowanie potrzeb w zaopatrzeniu tej jednostki oraz brak realizacji podstawowych potrzeb kontrolowanej jednostki operacyjnej, prowadzi do kierowania przez żołnierzy wniosków o przeniesienie do formowanego Batalionu OT” - napisał Adam Bodnar.

Inne uwagi żołnierzy

Ponadto żołnierze negatywnie oceniali wprowadzenie w wojsku systemu zmniejszania uposażenia do 80 proc. w przypadku zwolnienia lekarskiego. Według  nich prowadzi to do rezygnacji z pomocy lekarskiej, odmów przyjęcia zwolnienia lekarskiego  i stawiania się chorych żołnierzy do służby, w tym także na  poligonie.   

Z pozytywnymi reakcjami spotkała się natomiast zmiana przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej i zniesienie 12-letniego limitu maksymalnego okresu służby dla żołnierzy korpusu szeregowych. Zdaniem żołnierzy spowodowało to poprawę dyscypliny i jakości wykonywania obowiązków.

Niepokój żołnierzy budził fakt, że podczas szkolenia poligonowego nie jest obecny lekarz wojskowy oraz że jednostka nie dysponuje izbą chorych.  Ustalana opieka medyczna żołnierzy w cywilnych jednostkach służby zdrowia nie spełnia zaś podstawowych potrzeb. Żołnierze spotykają się nawet z odmowami udzielenia pomocy medycznej w okolicznych szpitalach.

Z uwagi na szkolenie w kompleksach leśnych sygnalizowano również potrzebę opracowania skuteczniejszego systemu zapobiegania ukąszeniom kleszczy oraz ochrony przed przenoszonymi przez nie chorobami.

Rzecznik zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka o zbadanie wskazanych problemów i o działania w celu ich rozwiązania.

WZF.7040.6.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

WZF.7040.6.2018 z 9 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Ministra Obrony Narodowej w sprawie kontroli przestrzegania praw i wolności żołnierzy.

W jednej z jednostek wojskowych została przeprowadzona kontrola przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy. Celem kontroli było zapoznanie się z warunkami szkolenia i pełnienia służby, zwłaszcza zabezpieczenia socjalnego, realizacji uprawnień w zakresie zabezpieczenia mundurowego, bezpieczeństwa i higieny służby oraz funkcjonowania systemu kadrowego. Kontrolowano również funkcjonowanie systemu skarg oraz przestrzegania procedur dyscyplinarnych.

Za najistotniejszy problem – z punktu widzenia żołnierzy – uznano wiarygodne informowanie żołnierzy, zwłaszcza z korpusu podoficerskiego, o możliwości odpowiedniego, indywidualnego planowania ich rozwoju służbowego. Żołnierze wskazują, że struktura korpusu podoficerskiego w pułku, wynikająca z usytuowania i zaszeregowania stanowisk w ustalonym systemie organizacyjnym, utrudnia podejmowanie racjonalnych i efektywnych decyzji w tym zakresie. Wskazywano, że dla stopni podoficerów młodszych nie istnieją w strukturze organizacyjnej pułku odpowiednie stanowiska, co wpływa na brak możliwości awansowych żołnierzy z grupy podoficerów młodszych pełniących służbę na stanowiskach dowódczych.

Negatywnie oceniono wprowadzenie w wojsku systemu zmniejszania uposażenia do 80% w przypadku pozostawania żołnierza na zwolnieniu lekarskim. Z pozytywnymi reakcjami spotkała się natomiast zmiana przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej i zniesienie 12-letniego limitu maksymalnego okresu służby dla żołnierzy korpusu szeregowych. W ocenie samych żołnierzy spowodowało to poprawę dyscypliny i jakości wykonywania obowiązków służbowych.

Praktycznie wszyscy żołnierze kontrolowanej jednostki wskazywali na niską jakość posiadanego sprzętu wojskowego, zwłaszcza transportowego, który z reguły przekracza 30 lat eksploatacji i nie jest w stanie zabezpieczyć prawidłowego wykonania nałożonych na nich zadań służbowych. Jakość tego sprzętu zagraża ponadto bezpieczeństwu samych żołnierzy. Postulowano także stworzenie sprawnego systemu kontroli jakości produktów kierowanych na użytek wojska, zwłaszcza w zakresie umundurowania i wyposażenia.

Niepokój wzbudził również fakt, że podczas szkolenia poligonowego nie jest obecny lekarz wojskowy, oraz że jednostka nie dysponuje izbą chorych. Co więcej, ustalana opieka medyczna żołnierzy w cywilnych jednostkach służby zdrowia nie spełnia nawet podstawowych potrzeb. Żołnierze spotykają się z odmowami udzielenia pomocy medycznej w okolicznych szpitalach. Z uwagi na szkolenie w kompleksach leśnych sygnalizowano również potrzebę opracowania skuteczniejszego systemu zapobiegania ukąszeniom kleszczy oraz ochrony przed przenoszonymi przez nie chorobami.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zbadanie wskazanych problemów oraz ewentualnie podjęcie działań zmierzających do ich rozwiązania.

Praktyka żądania od pracownic zaświadczenia lekarskiego o karmieniu piersią

Data: 2018-02-23
  • Do Rzecznika wpłynęła skarga w sprawie istniejącej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji praktyki żądania od pracownic dostarczania zaświadczeń lekarskich o karmieniu piersią.
  • W opinii RPO praktyka ta nie znajduje oparcia w prawie.
  • Po interwencji Rzecznika MSWiA przewiduje dokonanie zmiany przepisów i zniesienie obligatoryjnego obowiązku dostarczania przez pracownice zaświadczeń.

W związku ze skargą w sprawie istniejącej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji praktyki żądania od pracownic dostarczania zaświadczeń lekarskich o karmieniu piersią, Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego w Ministerstwie o odniesienie się do przedstawionego problemu.

W odpowiedzi zaprezentowano stanowisko Dyrektora Biura Kadr i Organizacji w Ministerstwie, które w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich nie znajduje oparcia w prawie. W związku z tym Rzecznik zwrócił się ponownie do Ministra z prośbą o weryfikację stanowiska.

Odpowiadając Minister podkreślił, że w MSWiA prawa kobiet karmiących piersią są w pełni respektowane i szanowane.

Poinformował, że z uwagi na fakt, iż powszechnie obowiązujące przepisy prawa pracy, a w szczególności ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy nie przewidują sposobu potwierdzenia faktu karmienia piersią ani nie ustanawiają granicy wieku dziecka karmionego piersią, którego matka może wystąpić o udzielenie przerw na karmienie, pracodawca ma swobodę w zakresie żądania określonej formy udokumentowania zarówno samego faktu karmienia dziecka piersią przez pracownicę, jak i okresowego aktualizowania takiego dokumentu.

Ponadto pracodawca, w przypadku uzasadnionych wątpliwości w odniesieniu do tego czy pracownica rzeczywiście korzysta z uprawnienia do przerw w pracy zgodnie z przeznaczeniem, ma pełne prawo zobowiązać pracownicę do przedstawienia właściwego zaświadczenia lekarskiego. Ponadto dodał, że kwestia dotycząca dostarczania zaświadczenia o karmieniu piersią nie jest sprawą jednostkową, gdyż taka praktyka jest stosowana również przez innych pracodawców, w tym w urzędach administracji.

Jednocześnie podkreślił, że to stanowisko znajduje potwierdzenie w doktrynie i jest powszechne wśród komentatorów, którzy wskazują, iż pracodawca ma prawo wymagać od pracownicy ubiegającej się na podstawie art. 187 Kodeksu pracy o przerwy na karmienie dziecka piersią przedstawienia zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego fakt karmienia piersią.

Tym niemniej poinformował, że MSWiA przewiduje dokonanie zmiany przepisów obecnie obowiązującego Regulaminu pracy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji poprzez zniesienie obligatoryjnego obowiązku dostarczania przez pracownice zaświadczeń o karmieniu dziecka piersią, a zastąpienie go uprawnieniem pracodawcy do jego żądania.

Rzecznik Praw Obywatelskich będzie monitorował działania legislacyjne w tym zakresie.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Ostrowcu Świętokrzyskim: dużo spraw dla Rzecznika

Data: 2018-01-23

Piją i jeżdżą. Bez kary. Budują, jak chcą, nie zważają na przepisy. „Co zwykły człowiek może zrobić?” – skarżą się ludzie w Ostrowcu. Ale jednocześnie mieszkają tu ludzie z pasją, którzy potrafią wdrażać innowacyjne programy społeczne, wykrywać luki w unijnym systemie koordynacji świadczeń społecznych, wymyślić, jak propagować pomysły Rzecznika na wspieranie osób starszych w środowisku zamieszkania. Wszyscy oni spotkali się w Miejskim Centrum Kultury na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem. - Z Ostrowca wyjeżdżamy z mnóstwem spraw do załatwienia i z nowymi pomysłami - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

Na spotkanie regionalne w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszło 30 osób. Celem tych spotkań, jak wyjaśnił obecnym Adam Bodnar, jest zbieranie informacji o tym, co jest ważne dla ludzi lokalnie, a także informowanie o tym, co może zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, bo wtedy łatwiej korzystać z jego pomocy.

Rzecznik formalnie nie ma uprawnień „sprawczych” – niczego nie może komuś kazać, zmienić decyzji czy wyroku. Ma jednak kompetencje pozwalające mu wpływać na to, jak działa państwa. Może np. formułować postulaty – z dobrą argumentacją prawną – w sprawie problemów, z jakimi zgłaszają się do niego obywatele. Te pisma – zwane wystąpieniami generalnymi – inspirują ministerstwa do pracy i bardzo wiele postulatów trafia tą drogą do realizacji. Rzecznik może też przyłączać się przed sądami do spraw po stronie obywateli. Rzecznik może żądać wyjaśnień, może zażądać dokumentów, zajmuje się kontrolą prewencyjną w miejscach pozbawienia wolności (chodzi o zapobieganie torturom i nieludzkiemu traktowaniu).

Czy nowy gazociąg budowany jest w sposób bezpieczny?

Nowy gazociąg ma biec 4 metry od starego, budowanego w latach 60. Mieszkańcy przypominają, że przepisy ze względów bezpieczeństwa nie pozwalają nic budować w odległości 15 m od gazociągu. Ale nie są słuchani.

RPO: Nie mogę oceniać tego merytorycznie. Ale na pewno możemy sprawdzić, czy Państwo zostali wysłuchani i potraktowani poważnie.

RPO zajmuje się podobnymi sprawami, np. w sprawach linii energetycznych wysokiego napięcia.

Książeczki mieszkaniowe – czy to jest do rozwiązania?

Ludzie potracili na tych książeczkach majątek. Czy można to naprawić?

W czasach PRL ludzie oszczędzali na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Teraz można odzyskać choć część pieniędzy w postaci tzw. premii gwarancyjnych, ale tylko na konkretne wskazane w ustawie wydatki mieszkaniowe.

RPO Adam Bodnar opowiedział zebranym o swoim niedawnym wystąpieniu generalnym do premiera Morawieckiego. Zaproponował w nim, żeby poszerzyć katalog wyjątków, na które przysługiwałaby premia gwarancyjna. Tych niezrealizowanych książeczek jest bowiem ponad milion.

Kary za wypadki samochodowe spowodowane przed kierowców pod wpływem narkotyków lub alkoholu

Kolegi syn zginął w wypadku. Pijany kierowca dostał 6 lat – za znęcanie się nad psem dostaje się trzy lata. To jest niesprawiedliwe.

RPO: Kara to już ostateczna rzecz. Tymczasem my za mało dbamy o prewencję, o przeciwdziałanie takim tragediom, o skuteczne badanie kierowców pod kątem narkotyków i alkoholu.

Z karami jest tak, że jeśli sprawca karany jest po raz pierwszy, to sądy obniżają karę. Stąd kiedy porówna się wyrok na kierowcy i na sprawcy wielokrotnych przestępstw na zwierzętach, to można dojść do wniosku, że prawo jest niesprawiedliwe. Ale o karach nie warto mówić w emocjach, bo w ten sposób nie naprawi się krzywdy. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że zaostrzenie kar pomoże. Bo skoro kary nie skutkują, to najwyraźniej w ogóle nie działają. Sprawcy nie kojarzą swoich działań z sankcjami.

Ma Pan jednak rację, za bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że ileś osób ginie pod kołami pijanych. Najwyraźniej trzeba poważnie przyjrzeć się efektywności kar. Zajmuje się tym Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, interesuje się tym Najwyższa Izba Kontroli i organizacje pozarządowe (np. Alter Ego).

Przepisy podatkowe a ulga mieszkaniowa

Bardzo wiele osób nie złożyło oświadczeń wymaganych przez nowelizację prawa podatkowego. Teraz są ścigani przez urzędy podatkowe, a należności są ogromne. Czy Rzecznik zna tę sprawę?

RPO: To klasyczny przykład wprowadzania przepisu bez zastanawiania się, jak ludzie mają się o tym dowiedzieć. Znamy takie sprawy, interweniujemy (tu – przykład interwencji w analogicznej sprawie ulgi meldunkowej). Myślimy o przyłączaniu się do spraw przed sądami.

Warto też pamiętać o propagowaniu zasady prawnej In dubio pro tributario, czyli w razie wątpliwości [rozstrzygaj] w interesie podatnika. RPO wydał w tej sprawie poradnik. Wygrał też jedną sprawę przed NSA w sprawie stawki VAT za umacnianie brzegu morskiego.

Alimenty, świadczenia rodzinne i 500+

Jeśli ojciec porzuca rodzinę i wyjeżdża za granicę, to dziecko nie dostanie wsparcia od polskiego państwa (opieki społecznej), bo legalnie pracującemu ojcu przysługuje za granicą świadczenie na nie. Choć ojciec tych świadczeń nie bierze, to sam fakt zarejestrowania się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że rodzina taka powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne.

Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec – za granicą - jest aktywny zawodowo, a matka w Polsce – nie. Bo wtedy przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

Takich osób w regionie jest około dziesięciu.

Od listopada jest  nowa bariera dla matek: jeśli mają dwoje dzieci, ale nie żyją z ojcem w formalnym związku, to muszą wystąpić o alimenty, żeby dostać 500 plus.

RPO:  Przekazujemy ten problem koordynacji zabezpieczenia społecznego w Unii naszym ekspertom w Biurze RPO (to zespół, który np. zajmuje się kwestią opieki naprzemiennej).

Przekażemy to też naszemu Zespołowi Ekspertów ds. Alimentów.

Praca pielęgniarki „pomiędzyresortowej”

Czy praca pielęgniarki, która w terenie pracuje z osobami chorującymi psychicznie, nie powinna być traktowana jako praca w uciążliwych warunkach – i dawała np. dodatkowe urlopy, jak w innych takich zawodach?

RPO: Nie wiem, sprawdzę, co możemy zrobić. Skoro pielęgniarka taka jak Pani, pracująca w ośrodku pomocy społecznej, podlega pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej i trochę pod resort zdrowia, to rzeczywiście nikt się nie pali do zajęcia się tą sprawą. I tu jest rola dla Rzecznika Praw Obywatelskich, by pokazać problem.

Prawa osób starszych

Wiemy, że RPO przygotował ekspercki program wspierania osób starszych w środowisku zamieszkania. Czy możecie z nim zapoznać lekarzy rodzinnych, bo to oni właśnie w naszym regionie kierują seniorów do domów opieki.

RPO: Rzeczywiście! O tym programie rozmawiamy głównie z samorządowcami, ale do tej pory nie myśleliśmy o tym, by o tym rozmawiać ze środowiskiem lekarskim.

Przy okazji RPO przypomina o sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś ustawa różnicuje wysokość tego wsparcia w zależności od tego, czy niepełnosprawność została orzeczona w dzieciństwie (wyższe świadczenie) czy w wieku dorosłym (niższe). Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad trzy lata temu, że jest to rozróżnienie niekonstytucyjne. Wyrok nie został wykonany, ustawa obowiązuje. Ale ludzie mogą skarżyć decyzje w sprawie świadczenia do sądów administracyjnych powołując się na Konstytucję – robią to i wygrywają. RPO wspiera ich argumentacją prawną.

Uniwersytety Trzeciego Wieku

Czy rząd nie mógłby wesprzeć uniwersytetów trzeciego wielu.

RPO:  UTW to wspaniała sieć organizacji pozarządowych. Skoro się tak świetnie rozwinęła, to strzeżmy tego, bo to jest skarb. Jeśli brakuje Państwu pieniędzy, to dowiedzcie się od młodszych, jak się zbiera pieniądze w ramach crowdfundingu. Nie znajdziecie we mnie sojusznika prawnego regulowania uniwersytetów trzeciego wieku, bo regulacje ograniczą rozwój tego ruchu.

Naziści w Polsce

TVN ujawniła skandaliczne nazistowskie praktyki. Czy nie powinniśmy uczyć lepiej o nazizmie w szkołach?

RPO: Dla mnie ważniejsza jest edukacja obywatelska. Uczenie przez emocje, a nie klasówki. Obok zielonych szkół – wspólne wyprawy do Treblinki czy Auschwitz z dobrym przygotowaniem i przepracowaniem doświadczenia po.

Takie programy możemy tworzyć lokalnie. I są samorządy, które już to robią, np. Wrocław. Choć oczywiście powinien się tym zająć rząd.

W Ostrowcu możecie zacząć od cmentarza żydowskiego. Tu leży pochowanych ponad tysiąc mieszkańców, w tym dzieci. Do tego właśnie prowadzi nienawiść, która zaczyna się od marszów z pochodniami. Macie tu wielką szansę na twórczy program edukacyjny – dodała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i współorganizatorka programu spotkań regionalnych Rzecznika.

Odpowiedź Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnych norm czasu pracy dla personelu medycznego

Data: 2017-12-29
  • Część lekarzy zdecydowała się wypowiedzieć tzw. klauzulę op-out pozwalającą na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo. Niewystarczająca obsada lekarska może prowadzić do zamknięcia niektórych oddziałów.
  • Rzecznik od dawna alarmował, że nierozwiązany problem czasu pracy lekarzy stanowi zagrożenie zarówno dla pacjentów, jak i dla samych medyków – w ubiegłym roku dwoje lekarzy zmarło w trakcie wielogodzinnego dyżuru.
  • Jednak zdaniem Ministra Zdrowia obecnie nie można zrezygnować z elastycznego sposobu zatrudniania lekarzy.

Powszechnie wiadomo, że lekarze wykonują zawód nie tylko na podstawie umowy o pracę, ale też w oparciu o umowy cywilne i indywidualną praktykę. Dlatego  Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnych norm czasu pracy personelu medycznego. Przypomina w piśmie o dwóch tragicznych zgonach lekarzy w miejscu pracy: we Włoszczowej i w Jaśle.

Analizując problem, Rzecznik szczególną uwagę zwrócił na różne formy prawne w jakich lekarze wykonują zawód. Wskazał, że ze względu na powszechną wieloetatowość i łączenie etatu z umowami cywilnymi u pracujących medyków zasadne jest określenie maksymalnych norm czasu pracy w danym okresie rozliczeniowym, bez względu na formę prawną jej świadczenia.

RPO zwrócił uwagę na szczególnie trudną sytuację lekarzy pracujących w szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR) i Centrach Urazowych (CU). To miejsca, gdzie ustalenie maksymalnych norm czasu pracy mogłoby wpłynąć na bezpieczeństwo pacjentów i lekarzy.

Rzecznik przychylił się też do postulatów prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie nadmiernego wykorzystywania tzw. klauzuli „opt-out” w celu zapewnienia obsady lekarskiej na nocnych dyżurach. Korzystanie z tej klauzuli pozwala lekarzowi na świadczenie pracy w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. RPO podkreślił, że wieloletnie nawarstwianie się przekroczeń tygodniowych norm czasu pracy negatywnie wpływa na stan zdrowia dyżurujących lekarzy.

RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o wskazanie, jakie działania podejmuje w celu zmiany istniejącego stanu rzeczy.

W odpowiedzi Minister stwierdził, że przyczyną nadmiernego wydłużania czasu pracy lekarzy są nie tyle niewystarczające zabezpieczenia zawarte w przepisach prawa, ale przede wszystkim deficyt kadr medycznych. Ministerstwo Zdrowia podejmuje systematycznie działania zmierzające do zwiększenia liczby personelu medycznego w Polsce, jednak z uwagi na tok nabywania wiedzy i umiejętności, efekty tych działań przyniosą odczuwalną poprawę sytuacji kadrowej dopiero w perspektywie najbliższych lat. Stąd też, w celu sprostania wymaganiom w zakresie jakości oraz dostępności do świadczeń zdrowotnych na poziomie porównywalnym do tego w rozwiniętych krajach europejskich, istnieje potrzeba zapewnienia dopuszczalności elastycznego kształtowania stosunków prawnych, na podstawie których lekarze oraz pozostali pracownicy wykonujący zawody medyczne świadczą pracę w podmiotach leczniczych.

Ponadto Minister poinformował, że 8 czerwca 2017 r. uchwalona została ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz. U. poz. 1473), na mocy której w okresie od dnia 1 lipca 2017 r. do dnia 31 grudnia 2021 r. podmioty lecznicze w drodze corocznych rozmów ze związkami zawodowymi będą ustalać wysokość stopniowego wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pracowników wykonujących zawody medyczne, z uwzględnieniem minimalnych wymogów określonych w ustawie.

Minister Zdrowia zdecydował przy tym, że lekarze kwalifikowani na rezydenturę w dziedzinach: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, kardiologia dziecięca, ortodoncja, psychiatria oraz w 15 dziedzinach uznanych za priorytetowe, otrzymają wynagrodzenia zasadnicze wyższe o co najmniej 1168 zł niż ustalone dla lekarza odbywającego specjalizację w zwykłej dziedzinie medycyny.

Wedle zapewnień Ministra resort zdrowia podejmuje stałe działania mające na celu zwiększanie liczby personelu medycznego w Polsce, w szczególności lekarzy specjalistów w poszczególnych dziedzinach medycyny. Działania te, poza zwiększaniem limitów przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko dentystyczny i zmian w kierunku zapewnienia innowacyjnego kształcenia symulacyjnego w dziedzinach klinicznych, zmierzają do wprowadzenia korzystnych zmian w systemie odbywania stażu podyplomowego oraz kształcenia specjalizacyjnego.

V.7014.29.2016

Praca, wolność, solidarność – Dylematy (pół)peryferyjnych społeczeństw

Data: 2017-12-08

W jaki sposób uczynić polską pracę bardziej innowacyjną, jak podwyższyć status pracy i pracowników, jaka powinna być treść pojęcia solidarności oraz jak pojmować prawa pracownicze i prawa pracownika w warunkach społecznej gospodarki rynkowej?

Do dyskusji wprowadziło zebranych wystąpienie prof. A. Sobczyka, który mówił o prawnym charakterze zakładu pracy i wynikających z tego konsekwencji dla rozumienia praw pracowniczych i praw pracownika oraz wspólnotowości.

Wiele uwagi poświęcił także pojęciu solidarności oraz pozycji i roli związków zawodowych. W jego ocenie ukazuje to prawo pracy jako prawo publiczne, a pracodawcę jako podmiot administrujący. Pracodawca zajmuje się zatem polityką społeczną, a przedsiębiorca pokrywa związane z tym koszty.

Kolejni uczestnicy panelu koncentrowali się w szczególności na procesach wspierających status pracy, a więc na kwestiach materialnych i symbolicznych i konsekwencjach tych zjawisk dla kultury obywatelskiej (prof. J. Sowa).

Wiele uwagi poświęcili dylematom (pół)peryferyjnych społeczeństw opartych na tradycyjnym pomyśle.

W toku dyskusji wskazali na warunki, których spełnienie jest niezbędne w celu zmniejszenia luki średniego rozwoju i włączenia Polski do centrum rozwoju gospodarki opartej na wiedzy (prof. J. Hryniewicz). 

Wskazywali na możliwości tworzenia prawa pracy przeciwdziałającego przedmiotowemu traktowaniu pracownika i utowarowieniu pracy, a także na zadania przedstawicieli nauki prawa pracy ukierunkowane na poprawę kultury pracy w Polsce (prof. A. Musiała).

Debata unaoczniła wielość przyczyn powodujących niską kulturę pracy w Polsce. Wyzwaniem jest podjęcie działań ukierunkowanych na pogłębienie społecznego wymiaru pracy i przeciwdziałanie przedmiotowemu traktowaniu pracowników, a pracy jako towaru.

Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że barierami są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami. Bez znaczącego poglębienia innowacyjności polskiej pracy nie będzie możliwe w najbliższej przyszłości włączenie Polski do centrum rozwoju gospodarki.

Debatę zakończyła konkluzja, że  nie ma godności (wolności) bez godnej pracy.

Złe warunki pracy w Zakładzie Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach. Rzecznik interweniuje.

Data: 2017-12-05

Pracownicy PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach zaalarmowali Rzecznika, że pracują w bardzo zatłoczonych pokojach, w pomieszczeniach na poddaszu i w baraku przy ul. Oświęcimskiej. Dlatego Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach zwrócił się do Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach z prośbą o zbadanie warunków, w jakich wykonywana jest praca w budynku przy ul. Nakielskiej 3 w Tarnowskich Górach.

Po przeprowadzonej kontroli inspektor pracy nakazał poprawić stan techniczny pomieszczeń zlokalizowanych w budynku przy ul. Częstochowskiej w terminie do 29 grudnia 2017 r. Jeśli chodzi o pomieszczenia na poddaszu w budynku przy ul. Nakielskiej, inspektor stwierdził, że pomieszczenia te nie spełniają wymogów dotyczących pomieszczeń, w których wykonywana jest praca stała (min 2,5 m). Dlatego zobowiązał on pracodawcę do zapewnienia w pomieszczeniach pracy stałej minimalnej wysokości 2,5 m lub uzyskania zgody państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego na odstępstwo od powyższego obowiązku.

Aktualnie pracodawca oczekuje na rozpatrzenie przez Głównego Inspektora Sanitarnego w Warszawie odwołania od decyzji Śląskiego Państwowego Inspektora Sanitarnego w Katowicach o braku zgody na użytkowanie pomieszczeń nie spełniających wymogów. W związku z powyższym inspektor pracy wyznaczył nowy termin wykonania nakazu na 31 marca 2017 r.

BPK.7044.3.2017

Rzecznik ma wątpliwości co do zasad przydzielania spraw sędziom nieobecnym w pracy

Data: 2017-10-23

Na tle jednej ze spraw Rzecznik Praw Obywatelskich powziął wątpliwości co do prawidłowości regulacji prawnej przyjętej w Regulaminie urzędowania sądów powszechnych.

Zgodnie z przepisami w przydziale spraw nie uwzględnia się sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych nieobecnych w pracy z powodu choroby trwającej nieprzerwanie, co najmniej 7 dni kalendarzowych. Brakuje więc podstawy do nieuwzględniania w przydziale spraw orzeczników nieobecnych w pracy, co najmniej 7 dni kalendarzowych z innych usprawiedliwionych powodów.

Zdaniem Rzecznika kwestionowana regulacja nie ma charakteru kompleksowego, pominięto w niej bowiem dłuższą nieobecność w pracy z powodu korzystania z urlopu wypoczynkowego w wymiarze powyżej 7 dni kalendarzowych, a także długotrwałe urlopy niemające charakteru urlopu wypoczynkowego (np. urlopy macierzyńskie lub urlopy wychowawcze).

Ponadto, w opinii Rzecznika regulacja ta nie może być uznana za rozwiązanie kompromisowe między zadaniami wymiaru sprawiedliwości związanymi z obywatelskim prawem do sądu a uznanymi zasadami ochrony pracy i jej czasu. Nie stanowi też sprawiedliwego rozwiązania w zakresie równego obciążania pracą sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych, ani nie znajduje uzasadnienia w specyficznej regulacji czasu pracy sędziego, zawartej w art. 83 Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z wnioskiem o rozważenie możliwości wprowadzenia regulacji prawnej, uzależniającej liczbę spraw przydzielonych referentom od faktycznego czasu ich pracy w skali roku.

Szef MON zgadza się z RPO w sprawie konieczności lepszej ochrony sygnalistów w wojsku i we wszystkich służbach

Data: 2017-09-05

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podziela pogląd rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara (WZF.7050.1.2016)., że  ochrona prawna sygnalistów w służbach mundurowych jest niewystarczająca. Liczy, że sprawą zajmie się cały rząd, a prace nad odpowiednią ustawą skoordynuje Minister Sprawiedliwości

Jednocześnie Szef MON dziękuje też Rzecznikowi dokument funkcjonujący w Siłach Zbrojnych Stanów Zjednoczonych (Military Whistleblower Protection, DOD Directive 7050.6). Jak zapewnia, zostanie to wykorzystane w pracach nad zmianami prawa, które zapewnią skuteczną ochronę sygnalistów bez szkody dla funkcjonowania naszych Sił Zbrojnych.

Minister pisze też jednak, że decyzję o tym, jak chronić sygnalistów (whistleblowers), należy podjąć na szczeblu rządowym. Powinna ona dotyczyć wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych na jednakowych zasadach. .

Minister informuje RPO, że zaproponował i zarekomendował:

  • ze strony resortu obrony narodowej pozytywnie ustosunkować się do propozycji Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie poddania analizie i ingerencji legislacyjnej zagadnień związanych z ochroną sygnalistów, w zakresie grup zawodowych żołnierzy i funkcjonariuszy;
  • jako sposób procedowania przyjąć realizację w ramach zadania nr 12.1 Rządowego Programu Przeciwdziałania Korupcji, z wyznaczeniem przedstawicieli do prac grupy roboczej pod przewodnictwem Ministerstwa Sprawiedliwości;
  • zwrócić się do pozostałych ministrów, w których domenie regulującej znajdują się „służby mundurowe", o przedstawienie na kanwie propozycji resortu obrony narodowej, stanowiska w sprawie zasadności i formy podjęcia działań analityczno-legislacyjnych w przedmiotowej materii i wypracowania zbiorczej odpowiedzi dla Rzecznika Praw Obywatelskich.

Biuro ds.  Procedur Antykorupcyjnych MON kończyło właśnie opracowanie wewnętrznej regulacji (decyzji) dotyczącej zasad ustanowienia resortowego systemu informowania o nieprawidłowościach oraz ochrony sygnalistów. W trakcie tych prac okazał się jednak, że istotnym krokiem w celu zapewnienia realnej i skutecznej ochrony byłaby regulacja o randze ustawowej.  

RPO z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki i Położnej. Konferencja prasowa w Biurze RPO

Data: 2017-05-12

- Dziś jest ten moment, gdy musimy bić na alarm. Jeśli teraz nie zaczniemy wdrażać reform, które poprawią sytuację pielęgniarek i położnych, to za chwilę może być już za późno – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na konferencji prasowej z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki i Położnej, który obchodzony jest 12 maja. Rzecznik zaznaczył, że to dobra okazja, by podkreślać jak ważną rolę w systemie ochrony zdrowia odgrywa ta grupa zawodowa, ale także by zwrócić uwagę na problemy z jakimi zmaga się całe środowisko pielęgniarskie.

- Każdy pacjent ma prawo do pełnej opieki medycznej, jednak teraz – właśnie z powodu niedostatecznej liczby pielęgniarek – to prawo jest zagrożone – wskazywała Izabella Szczepaniak członkini Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak mówiła, za dwa lata z zawodu (m.in. ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego) odejdzie nawet 60 tysięcy pielęgniarek.

Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych mówił o potrzebie określenia norm wskazujących, ile pielęgniarek powinno być zatrudnionych na konkretnych oddziałach. Chodzi o to, by dostosować zapotrzebowanie na opiekę pielęgniarską do potrzeb konkretnych grup pacjentów. Inaczej wyglądają potrzeby osób przebywających na oddziale intensywnej terapii, a inne są np. na ginekologii.

O problemie braku zastępowalności pokoleń w przypadku zawodu pielęgniarki i położnej mówił Piotr Mierzejewski, zastępca dyrektora Zespołu Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO. Wskazywał, że w 2008 roku średni wiek pielęgniarki wynosił 44 lata zaś dla położnych 43 lata. W 2016 r, średnia wieku dla pielęgniarek wynosiła już 50 lat, a dla położnych 48 lat.

Ewa Osińska z Biura RPO przypominała, że zawody pielęgniarki i położnej wymagają szczególnych predyspozycji psychicznych. Pielęgniarki i położne wykonując zawód odpowiadają za zdrowie i życie swoich podopiecznych. Są przy tym narażone na szereg zagrożeń zawodowych, jak: stres, ryzyko zakażenia chorobami zakaźnymi, wysiłek fizyczny, przeciążenie układu ruchu, negatywne reakcje niezadowolonych pacjentów i ich rodzin. Pielęgniarki pracujące w opiece długoterminowej i hospicyjnej są narażone na stres i negatywne emocje związane z większą śmiertelnością pacjentów. Pielęgniarki i położne narażone są więc na duże ryzyko tzw. „wypalenia zawodowego”.  - Pomocą służącą zmniejszeniu ryzyka wystąpienia wypalenia mogłyby służyć dedykowane tej grupie zawodowej np. „urlopy dla podratowania zdrowia” – proponowała Ewa Osińska.

Przedstawiciele środowiska pielęgniarskiego podkreślają także, że brak możliwości otrzymania wynagrodzenia adekwatnego do wymagań zawodowych stawianych pielęgniarkom i położnym powoduje, że młodzi ludzie niechętnie podejmują pracę w tych zawodach.  

- Propozycje podwyżek ze strony rządowej typu „4 x 400 zł brutto” w dłuższej perspektywie nie rozwiążą problemu niskich wynagrodzeń – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim ostatnim wystąpieniu do Ministra Zdrowia.

Problemy pielęgniarek i położnych

  • Brak rzetelnych danych o liczbie pielęgniarek

Podstawową kwestią, jaka pojawia się w dyskusji o zawodzie pielęgniarki i położnej, jest brak precyzyjnego określenia liczby osób wykonujących te zawody oraz tych, które w ogóle mają prawo ich wykonywania, ale obecnie są np. bierne zawodowo lub wykonują inną pracę.

Narodowy Fundusz Zdrowia i samorządy zawodowe posługują się różnymi kryteriami. W związku z tym trudno jest podejmować właściwe decyzje czy proponować efektywne rozwiązania systemowe na rzecz tego środowiska.

  • Absolwenci pielęgniarstwa nie podejmują pracy

Mimo dużej liczby młodych osób, które kończą wydziały pielęgniarstwa, tylko niewielki procent absolwentów podejmuje pracę w tym zawodzie.

Z danych samorządu zawodowego wynika, że np. w 2015 r. na około 7 tysięcy absolwentów w izbach pielęgniarek i położnych zarejestrowało się 3 219 osób, a pracę w zawodzie podjęło 1 206 osób.

Czynnikami, które wpływają na niepodejmowanie pracy w zawodzie, a nawet nieubieganie się o wpis na listę osób mających prawo wykonywania zawodu, są: niskie płace, nadmiar trudnych obowiązków zawodowych, brak przewidywalnej drogi zawodowej z możliwością awansu, obciążenie w pracy czynnościami i zadaniami, które często niekoniecznie muszą być wykonywane przez osoby z wykształceniem medycznym (np. transport chorych).

  • Brak zastępowalności pokoleń

Środowisko pielęgniarek i położnych w chwili obecnej mierzy się z problemem braku zastępowalności pokoleń w tych zawodach. Tym samym brakuje już czasu na dyskusje o starzeniu się przedstawicieli tych zawodów – już teraz konieczne jest podjęcie strategicznych działań.

W ciągu następnych czterech lat z zawodu, m.in. z racji nabycia uprawnień emerytalnych, odejdzie osiemdziesiąt tysięcy pielęgniarek. Bez zmiany podejścia do wynagradzania pielęgniarek i położnych może dojść do sytuacji, w której nie będzie komu zastąpić odchodzącej z zawodu kadry.

Już dziś można wskazać oddziały, na których tylko jedna pielęgniarka przypada na trzydziestu lub nawet czterdziestu pacjentów. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia pacjenta i uniemożliwia wykonanie wielu zadań pielęgniarkom.

  • Praca na kilku etatach

Jednocześnie „normą” jest, że pielęgniarki pracują na dwóch lub trzech etatach. Należy przyjąć, że w przypadku, gdyby ograniczyły się do pracy w jednym miejscu lub na jednym etacie, już zabrakłoby ich na rynku, a system ochrony zdrowia mógłby w zasadzie przestać funkcjonować z powodu notorycznego braku pielęgniarek. Doszliśmy zatem do etapu, w którym wieloetatowość stała się normą, dzięki której w ogóle cały system jest w stanie funkcjonować.

  • Problemy położnych

Z kolei w przypadku położnych, jak wskazywały przedstawicielki środowiska, osobnym problemem zawodowym jest praktyczne sprowadzenie ich do roli „podwykonawcy” poleceń lekarskich. Tracą one tym samym prawnie gwarantowaną samodzielność wykonywania zawodu.

Co trzeba zmienić?

Długofalowe działania na rzecz poprawy istniejącego stanu rzeczy powinny obejmować etap od rozpoczęcia kształcenia zawodowego przez studenta pielęgniarstwa czy położnictwa do długoletniego wykonywania zawodu.

Należy w sposób przemyślany finansować z krajowych środków publicznych uczelnie i wydziały pielęgniarstwa i już od tego etapu budować przyszłość zawodową pielęgniarek i położnych. Absolwenci zawodów powinni w momencie opuszczania uczelni znać swoją drogę kariery, wraz z możliwością awansu, rozwoju finansowego i zawodowego. Temu powinny towarzyszyć staranne działania organów władz publicznych wzmacniające etos tego niezwykle pięknego zawodu.

Pomocnym instrumentem byłoby też dokonanie wyceny świadczeń usług pielęgniarskich i położniczych w kontraktach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Formalna wycena tych usług mogłaby przyczynić się do poprawy stabilności wykonywania pracy w tych zawodach.

RPO: Władze muszą wspierać środowisko pielęgniarskie

 - Chciałbym, aby tegoroczny Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych stał się przyczynkiem do podjęcia przez odpowiednie władze konkretnych działań systemowych na rzecz długofalowej poprawy wykonywania zawodów pielęgniarki i położnej.

Przedstawiciele tych zawodów stanowią swoisty fundament sprawnie funkcjonującego systemu ochrony zdrowia. Niestety, powszechnie już wiadomo, że fundament ten, mając niedostateczne wsparcie ze strony władz publicznych, nie może pełnić swoich funkcji w sposób prawidłowy. O zmianę tego stanu rzeczy gorąco więc apeluję do wszystkich podmiotów, organów i instytucji odpowiadających za tworzenie i funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia.

Pamiętajmy, że ochrona naszego zdrowia w równym stopniu zależy od umiejętności lekarzy, jak i satysfakcji zawodowej oraz komfortu pracy pielęgniarek i położnych – podkreśla rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

 

Prawo do emerytury pomostowej dla pracowników wykonujących pracę w warunkach narażenia na promieniowanie jonizujące (technik RTG).

Data: 2017-03-13

Do Biura Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach zwróciła się laborantka prosząc o pomoc w uznaniu, że jej praca jest wykonywana w szczególnych warunkach. To uprawniałoby ją do nabycia emerytury pomostowej.

Interesariuszka pracuje na stanowisku technika RTG od 1 września 1982 r. Przepisy, które uznawały jej pracę za uciążliwą, wygasły w wyniku reformy emerytalnej. Zgodnie z przepisami przejściowymi laborantka mogłaby skorzystać z emerytury pomostowej, gdyby prawa do niej uzyskała do końca 2008 r.

Rzecznik zbadał sprawę i wyjaśnił, że w tym przypadku prawo do emerytury pomostowej nie może przysługiwać (BPK.7060.1.2017). Sprawą zajmował się zresztą Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z 3 marca 2011 r. (sygn. K 23/09) stwierdził, że zmiany w regulacjach dotyczących emerytur pomostowych były zgodne z Konstytucją. Nie odebrały też ludziom prawa do emerytury, a tylko pewne przywileje i to w taki sposób, że osoby długo pracujące w starym systemie zachowały swoje prawa, a zmiany dotknęły tylko osoby młodsze.

Chodzi o reformę emerytalną sprzed 18 lat. W 1999 r. fundamentalnie zmienił się bowiem w Polsce sposób obliczania emerytur. Dotychczasowy nie był w stanie dalej funkcjonować (w starzejącym się społeczeństwie pracujący nie byliby w stanie złożyć się na emerytury na dotychczasowych zasadach).

Najważniejsza zmiana polegała na tym, że wysokość emerytury zaczęła być ustalana na podstawie zebranych przez pracującego składek, a nie wysokości jego ostatnich zarobków. Oznaczało to także zlikwidowanie przywilejów dla niektórych grup zawodowych (bo nie idą za nimi wyższe składki) i ujednolicenie wieku emerytalnego ubezpieczonych (bowiem w tym systemie wcześniejsza emerytura byłaby emeryturą niższą ze względu na mniejszą liczbę wpłaconych składek - chyba że uznałoby się, że tę różnicę należy dopłacić ze składek innych pracujących).

Reforma przewidziała okres przejściowy – i w przypadku prawa do emerytury pomostowych założyła, że takie prawo nie zostanie zniesione od razu, ale będzie przysługiwało do końca 2008 r..

Ustawa zmieniła też wykaz prac uznawanych za szczególnie szkodliwe. Ustawodawca wyszedł m.in. z założenia, że niektóre prace, które kiedyś uchodziły za szkodliwe, teraz już takie nie są, bo mamy lepsze zabezpieczenia, badania lekarskie itd.

18 lat od reformy emerytalnej i 9 lat od końca obowiązywania przepisów przejściowych nie da się tego zmienić – chyba, że tak zdecydowałyby parlament (oceniając wcześniej, że państwo jest w stanie wypłacać takie dodatkowe świadczenia). 

Wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie obowiązku wykorzystania zaległego urlopu przez policjantów

Data: 2017-02-07

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski policjantów, którzy informują, że są zobligowani do wykorzystania zaległego urlopu wypoczynkowego w ciągu pierwszego kwartału bieżącego roku. Większość z wnioskodawców stanowią funkcjonariusze, którym w roku ubiegłym wstrzymano urlopy w związku z organizacją szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży. Policjanci wskazują przy tym, że regulacje obowiązujące pracowników cywilnych są bardziej korzystne, gdyż wedle kodeksu pracy mogą oni wykorzystać zaległy urlop wypoczynkowy w porze letniej (najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego). Ograniczeń w tym zakresie nie posiadają także niektóre służby: np. strażakowi, który nie wykorzystał urlopu w danym roku kalendarzowym, urlopu tego należy udzielić w innym, nieokreślonym terminie (art. 72 ust. 4 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej).

Rzecznik zauważył, że w stosunku służbowym funkcjonariusza występuje nasilenie elementów władczych, zhierarchizowanych, których brak w stosunku pracy. Podlegają oni zarządzeniom i rozkazom służbowym przełożonych, mogącym kształtować i zmieniać bez ich zgody treść istotnych elementów stosunku służbowego (np. stanowisko, uposażenie, miejsce i czas pracy, zakres podporządkowania, dyspozycyjności). O ile na gruncie Konstytucji porównanie stosunków służbowych ze

stosunkami pracy może sprawić niejakie trudności, o tyle zasada równego traktowania znajduje zastosowanie na gruncie ustaw pragmatycznych, w ramach zbiorczej kategorii służb mundurowych. Zdaniem Rzecznika wydłużenie okresu udzielenia zaległego urlopu wypoczynkowego w większym stopniu godziłoby zachowanie właściwych proporcji pomiędzy interesem jednostki a interesem danej służby. Pozwoliłoby także na uelastycznienie czasu służby funkcjonariuszy.

Jednocześnie Rzecznik zwrócił uwagę na problem nabycia przez policjantów prawa do pierwszego urlopu wypoczynkowego z upływem 6 miesięcy służby, podczas gdy np.

funkcjonariusze Służby Więziennej prawo do pierwszego urlopu wypoczynkowego nabywają z upływem każdego miesiąca służby w wymiarze 1/12 wymiaru urlopu wypoczynkowego. W ocenie Rzecznika również zasady w tej materii wymagają aktualizacji na gruncie obowiązującego systemu prawa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.