Zawartość
Liczba całkowita wyników: 109

Działalność gospodarcza, przedsiębiorcy

Działania RPO dotyczące spraw ważnych dla przedsiębiorców. Zobacz też temat PODATKI

Data początkowa
np.: 06/2020
Data końcowa
np.: 06/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO interweniuje w PKP Intercity w sprawie zbierania danych o pasażerach jadących na protest przedsiębiorców do Warszawy

Data: 2020-05-27
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich dotarły niepokojące informacje, że naczelnik biura bezpieczeństwa Spółki PKP Intercity polecił konduktorom zbierać informacje o osobach, które jechały na protest przedsiębiorców w Warszawie.
  • RPO przypomina prezesowi spółki Markowie Chraniukowi, że Konstytucja chroni prawo do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki. Jej artykuł 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a art. 51 - odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce.

W Polsce system ochrony danych osobowych opiera się na unijnym akcie zawierającym ogólne zasady przetwarzania danych – RODO. Art. 9 ust. 1 RODO wprowadza szczególną ochronę kategorii danych, jaką są poglądy polityczne. Należy zatem ze szczególną ostrożnością podchodzić do przetwarzania tych danych. W tym kontekście należy wskazać, że podróż pociągami Spółki PKP Intercity, zgodnie z regulaminem spółki, w wypadku osób, które zakupiły bilety drogą elektroniczną, wiąże się z przetwarzaniem danych osobowych. Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi na konieczność potwierdzania tożsamości podróżnego związaną z obowiązkiem okazywania dokumentu tożsamości. Oznacza to, że w wypadku, jeśli konduktorzy mieliby utrwalać informację o udziale w proteście, w wielu przypadkach mogliby to zrobić w stosunku do konkretnej, możliwej do zidentyfikowania osoby. Wybór przez PKP Intercity rozwiązania opartego na przetwarzaniu danych podróżnych do realizacji przewozu nakłada na spółkę konieczność ochrony tych danych i oceny konsekwencji takiego przetwarzania dla prywatności jednostki.

W ocenie RPO wątpliwe jest również przedstawione w prasie wyjaśnienie, że „monitorowanie wzmożonego zainteresowania podróżami przez drużyny konduktorskie i raportowanie służy zwiększeniu przepływu informacji, co przekłada się na realizację wzmocnień pociągów, nie dopuszczając tym samym do przekroczenia limitu pasażerów”. Monitorowanie wzmożonego zainteresowania podróżami, jeśli ma służyć ocenie potrzeby zapewnienia dodatkowych możliwości przewozu, może się odbywać bez identyfikacji celu podróży poszczególnych pasażerów.

VII.501.171.2020

MF odpowiada RPO ws zwrotu VAT

Data: 2020-05-20
  • Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac nad generalnym skróceniem maksymalnych terminów zwrotu VAT.
  • Z powodu epidemii wydano jednak zalecenia organom podatkowym,  aby skracały czas zwrotu VAT do minimum

Wiceminister finansów Jan Sarnowski odpowiedział RPO na pytanie zadanie w imieniu przedsiębiorców w sprawie VAT. Napisał, że generalne skrócenie terminów ustawowych zwrotu VAT, mogłoby generować ryzyko nadużyć w podatku VAT. Pozbawiłoby bowiem naczelników urzędów skarbowych, w uzasadnionych przypadkach, niezbędnego czasu na weryfikację rozliczenia podatnika.

- W tym miejscu należy podkreślić, że ryzyko istnieje nie tylko po stronie budżetu państwa, ale również po stronie uczciwych przedsiębiorców, którym trudno jest konkurować z podmiotami, które stosują niedozwolone praktyki w celu uzyskania nieuprawnionej korzyści podatkowej – pisze min. Sarnowski.

Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac zmierzających do generalnego skrócenia maksymalnych terminów zwrotu VAT. Mając na uwadze trudną sytuację podatników wynikającą ze stanu epidemicznego wydano jednak zalecenia organom podatkowym aby, dokładały starań w celu skrócenia i dokonywały zwrotów na rachunki podatników niezwłocznie po uznaniu ich za zasadne. czasu rozpatrzenia zwrotu VAT do absolutnego minimum.

V.511.164.2020

Odc. 35 - Postojowe, sytuacja sprzedawców i pracowników restauracji, zasady wakacji kredytowych, mandaty na targowisku za brak rękawiczek- odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-19

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani nie dostała ani świadczenia postojowego ani pożyczki 5000 zł, mimo że postąpiła zgodnie z instrukcjami biura rachunkowego. Instrukcje okazały się złe. Zawiesiła działalność gospodarczą i pobiera emeryturę.

Bez analizy treści decyzji odmownej i jej uzasadnienia trudno stwierdzić, co było powodem nieprzyznania świadczenia postojowego lub pożyczki 5000 zł. Warto bowiem pamiętać, że od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Nie wiadomo również, o czym dokładnie informowali pracownicy biura rachunkowego i czy to właśnie ich porady wprowadziły w błąd klientkę. Jeżeli biuro rachunkowe wprowadziło klientkę w błąd, który spowodował, że poniosła realną szkodę (zapłaciła dodatkowe koszty lub utraciła dochody), może rozważyć wystąpienie o odszkodowanie na drogę sądową. To jednak po stronie klientki będzie leżał ciężar udowodnienia zarówno winy pracowników biura, jak i faktu wystąpienia szkody oraz jej wysokości. Należy również wykazać związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy zawinionym działaniem biura a zaistniałą szkodą.

Świadczenie postojowe

Należy jedynie ogólnie przypomnieć, że istotą świadczenia postojowego jest wsparcie przedsiębiorców. Przysługuje ono osobom prowadzącym działalność gospodarczą na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Świadczenie postojowe w wysokości 2 080 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. i nie zawiesił działalności, a przychód z miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc (oznacza to, że na wniosku składanym w kwietniu, przychód z marca powinien być niższy o 15 % od przychodu z lutego; jeżeli wniosek składany jest, po raz pierwszy, o świadczenie postojowe w maju, to przychód z kwietnia powinien być niższy o 15% od przychodu z marca);
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1 300 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe mogą otrzymać także emeryci, którzy prowadzą działalność gospodarczą. W ramach własnej firmy emeryt (lub rencista) płaci wyłącznie składkę zdrowotną, nie płaci natomiast składek na ubezpieczenia społeczne. Nie stanowi to zatem innego tytułu do ubezpieczeń społecznych, który wykluczałby ubieganie się o świadczenie postojowe.

O świadczenie postojowe mogą także wystąpić przedsiębiorcy, którzy zawiesili prowadzenie działalności, pod warunkiem rozpoczęcia działalności przed 1 lutego 2020 r. i jej zawieszenia po 31 stycznia 2020 r., a także osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, które płacą podatek w formie karty podatkowej i korzystają ze zwolnienia z podatku VAT.

Więcej informacji:

https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/firmy/-/publisher/details/1/swiadczenie-postojowe-dla-osob-prowadzacych-dzialalnosc-gospodarcza/2551468

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców 5000 zł.

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy w kwocie 5000 zł stanowi ona wsparcie finansowe na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Mogą z niej skorzystać przedsiębiorcy mający status mikroprzedsiębiorcy (w tym mikroprzedsiębiorcy niezatrudniający pracowników), którzy prowadzili działalność gospodarczą przed 1 marca 2020 r.

Dokładne zasady udzielania pożyczki zawarte są tu:

https://pliki.praca.gov.pl/Tarcza_antykryzysowa/15zzd_pozyczki/15zzd_zasady_udzielania_pozyczka_v4_30.04.2020.pdf

Warto pamiętać, że pożyczka wraz z odsetkami na wniosek mikroprzedsiębiorcy podlega umorzeniu pod warunkiem, że mikroprzedsiębiorca będzie prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki. Oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki, zawarte jest we wniosku o umorzenie pożyczki, Pożyczkobiorca składa je pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Więcej informacji:

https://www.gov.pl/web/gov/skorzystaj-z-niskooprocentowanej-pozyczki-dla-mikroprzedsiebiorcow-ze-srodkow-funduszu-pracy

Pan skarży się na trudny kontakt z inspekcją sanitarną. Długi czas oczekiwania na wykonanie testu, a potem na jego wyniki.

Zarówno z informacji docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i z mediów wnika, że niezwykle trudno jest skontaktować się z inspekcją sanitarną. Zapewne bardzo dużo osób chce uzyskać potrzebne informacje na swój temat.

Sytuację dodatkowo komplikuje brak przepisów określających termin, jaki może upłynąć od skierowania przez państwowego powiatowego inspektora sanitarnego osoby na kwarantannę do momentu pobrania od niej wymazu w celu przeprowadzenia badania na obecność wirusa COVID-19. O tych niedogodnościach informował RPO w swoim wystąpieniu z dnia 28 kwietnia 2020 r. do Głównego Inspektora Sanitarnego (BPK.7013.4.2020).

W obecnych warunkach, kontaktując się z Sanepidem lepiej uzbroić się w cierpliwość. Informacje o numerach telefonów do konkretnych placówek Inspekcji Sanitarnej dostępne są na stronie pacjet.gov.pl

Mieszkanka miejscowości w województwie wielkopolskim twierdzi, że straż miejska wystawia liczne mandaty na targowisku miejskim i sklepach za brak jednorazowych rękawiczek. Mandaty przyjmują zwłaszcza ludzie starsi, którzy i tak nie mają z czego zapłacić.

Straż miejska zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych ma prawo do nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Istnieje więc podstawa prawna do interwencji i wystawienia mandatu karnego przez Straż Gminną za nieprzestrzeganie obowiązków przewidzianych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii i rozporządzeniach poprzedzających obecne. Osoba legitymowana bądź ujęta przez Straż Miejską, analogicznie jak w przypadku postępowania mandatowego prowadzonego przez funkcjonariuszy Policji, może odmówić przyjęcia mandatu i wtedy sprawa jest kierowana do sądu, który będzie decydował o nałożeniu kary.

W przypadku skarg dot. ogólnego postępowania Straży Miejskiej/ Gminnej można je kierować do wójta, burmistrza lub odpowiednio prezydenta miasta, a w dalszej kolejności do rady gminy/ miasta.

Rzecznikowi Praw Obywatelskich znany jest problem niejasnych przepisów regulujących obowiązek korzystania z jednorazowych rękawiczek w sklepach przez klientów. Przepisy rozporządzeń nakładają na sklepy obowiązek zapewnienia klientom rękawiczek lub środków do dezynfekcji rąk. Prawodawca nie rozstrzygnął jednak co zrobić w przypadku, gdy sklep zapewnia jedynie płyn do dezynfekcji z klient nie ma ze sobą jednorazowych rękawiczek. W tej sprawie zabierał głos RPO i wracał się z wystąpieniami do Ministra Zdrowia. Z ostatnim z wystąpień w tej sprawie można zapoznać się pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-przepisy-o-rekawiczkach-w-sklepach-wciaz-niejasne

Pani pyta, czy musi płacić czesne za przedszkole prywatne, skoro przedszkole przez pewien czas nie działało ?

W przepisach wprowadzonych w związku ze stanem epidemii nie przewidziano regulacji pozwalających na ingerencję w relacje między przedszkolami i żłobkami prywatnymi a ich klientami. Warto podjąć negocjacje i spróbować się porozumieć, w jaki sposób będą rozliczane koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć konsekwencje tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony. Przydatne byłoby przedstawienie przez właściciela placówki rzeczywistych kosztów, jakie ponosi mimo nieobecności w niej dzieci. W razie potrzeby warto skorzystać z mediacji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informuje, że w przypadku ewentualnych sporów z prywatną placówką konsumenci mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej rzeczników konsumentów. Osiągnięcie porozumienia między rodzicami i dyrekcją danej placówki byłoby najlepszym rozwiązaniem. Należy pamiętać, że również w interesie rodziców nie leży przecież to, by prywatne placówki upadły, do czego mogłoby w niektórych przypadkach dojść na skutek całkowitego zaprzestania płacenia czesnego. W przypadku pojawienia się sporu ostatecznie o racji strony może rozstrzygnąć sąd. W kontekście tego zagadnienia warto mieć na uwadze treść przepisów Kodeksu Cywilnego, w tym art. 3571§ 1 k.c. odnoszącego się do nadzwyczajnej zmiany stosunków oraz art. 495 k.c. odnoszącego się do niemożliwości świadczenia.

Ze stanowiskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w przedmiotowej kwestii można zapoznać się pod linkiem:

https://www.uokik.gov.pl/faq_koronawirus_uslugi_edukacyjne.php#faq3947

Pani skorzystała z możliwości zawieszenia spłaty kredytu, pyta dlaczego w tej sytuacji musi płacić odsetki?

Wakacje kredytowe, czyli okresowe zawieszenie spłat rat kredytu mogą stanowić ewentualne rozwiązanie dla problemów finansowych kredytobiorców, spowodowanych przez epidemię koronawirusa. Odroczenie rat następuje na podstawie podpisanego specjalnego aneksu do umowy z bankiem.

Według informacji przedstawionych w komunikacie przez Związek Banków Polskich pomoc dla klientów, którzy uzasadnią, że ich sytuacja finansowa uległa pogorszeniu z powodu pandemii koronawirusa polega m. in. odroczeniu (zawieszeniu) spłaty rat kapitałowo-odsetkowych lub rat kapitałowych przez okres do 3 miesięcy i automatyczne wydłużenie o ten sam okres łącznego okresu spłaty kredytu pod warunkiem przedłużenia okresu obowiązywania zabezpieczenia spłaty kredytu. Z takich rozwiązań mogą skorzystać klienci indywidualni, którzy posiadają kredyty mieszkaniowe, konsumpcyjne, a także przedsiębiorcy.

Jak wskazują analizy przeprowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Rzecznika Finansowego praktyki banków w oferowaniu tego typu rozwiązań nie są ujednolicone. Z informacji przekazanych przez Rzecznika Finansowego wynika, że niektóre banki oferują możliwość odroczenia spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, inne tylko rat kapitałowych, a część banków wprowadziła różne zasady uzależniając je od rodzaju kredytów. Nie ma również jednakowych zasad co do czasu odroczenia spłaty. Zwykle zawieszenie czasu spłaty raty kredytu jest możliwe na czas maksymalnie 3 miesięcy, rzadziej na okres 6-miesięczny.

Na stronie Rzecznika Finansowego zostało opublikowane zestawienie warunków tzw. wakacji kredytowych, które są oferowane przez niektóre banki.

https://rf.gov.pl/pdf/Odroczenie_rat_07maj.pdf

Komunikat Związku Banków Polskich dotyczący działań podejmowanych przez banki w związku z pandemią koronawirusa wskazuje, że podejmowane przez nie działania mają na celu pomoc klientom w trudnościach związanych ze spłatą zobowiązań, m. in. poprzez możliwe uproszczenie i odformalizowanie działań pomocowych.

W kwestii pomocy banków, jakim są „wakacje kredytowe”, Rzecznik Praw Obywatelskich 15 kwietnia wystąpił do Prezesa Związku Banków Polskich o zarekomendowanie bankom, aby w tym trudnym czasie nieterminowe regulowanie zobowiązań w przeszłości nie stanowiło jedynego kryterium przy ocenie wniosku o odroczenia spłaty raty kredytu.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-klopoty-kredytobiorcow-rpo-pisze-do-zwiazku-bankow

Pani pyta, jak ma sprawdzić, czy zleceniodawca wysłał wniosek o przestojowe. Jest pracownikiem restauracji od 2 miesięcy nie otrzymuje pensji. Pyta, jaki termin ma ZUS na rozpoznanie wniosku ?

Zgodnie z przepisami wniosek o wypłatę świadczenia postojowego składa zleceniodawca; wraz z wnioskiem składa się umowę cywilnoprawną. Warto podkreślić, że jest to prawo zleceniodawcy, a nie obowiązek.

Tak więc najlepiej ustalić bezpośrednio u zleceniodawcy czy taki wniosek został złożony. Jeśli - z jakiegoś powodu - nie jest to możliwe, to informacji można szukać w ZUS (infolinia czynna poniedziałek – piątek od 7 do 15, telefony: 22 290 87 02, 22 290 87 03).

Jeśli chodzi o czas rozpatrywania wniosku w ZUS, to przepis stanowi, że „ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania” (art.15zu „tarczy antykryzysowej”).

Pani pracuje w sklepie. Pyta, jak ma się zachować w sytuacji, gdy klient jest bez zasłoniętych ust i nosa oraz twierdzi, że to z powodu choroby. Jak ma ten fakt zweryfikować? Podkreśla, że jest narażona na przykre komentarze ze strony innych klientów, którzy nie chcą mieć kontaktu z osobą nieprzestrzegającą zasad bezpieczeństwa. Pani zwraca uwagę na nieprecyzyjne przepisy; brak obowiązku udokumentowania zwolnienia z obowiązku zasłania części twarzy.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia16.05.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz.878) w § 17 reguluje obowiązek zakrywania ust i nosa :

Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego w miejscach ogólnie dostępnych, budynkach użyteczności publicznej w tym w obiektach handlowych i na targowiskach. Z tego obowiązku zwolnione są między innymi osoby ( § 17 ust.2 pkt 3), która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane. Wobec takiej regulacji pracownik sklepu nie ma uprawnień żądać zaświadczenia o stanie zdrowia klienta. Kierownictwo sklepu może jednak w widocznym miejscu przy wejściu wywiesić ogłoszenie - informacje o tym, że klienci chcący zrobić zakupy w tym sklepie, powinni stosować się do zasady bezpieczeństwa w związku z ogłoszeniem stanu epidemii poprzez zakrywanie ust, gdyż jest to koniczne w celu ochrony zdrowia pracowników sklepu. Pracodawca, bowiem, zgodnie z art. 15 Kodeksu Pracy jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Pani jest zatrudniona na umowie o pracy jako sprzedawczyni w Wólce Kosowskiej. Sklepy odzieżowe są zamknięte, więc nie pracuje. Ma podpisaną umowę o pracę w wysokości najniższego wynagrodzenia. Pyta, czy przysługuje jej pensja za okres, gdy nie pracowała.

Tak, przysługuje pani wynagrodzenie w związku zawartą umową o pracę.

Przede wszystkim należy wskazać, że zgodnie z art. 81 § 1 Kodeksu pracy pracownikowi za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonywania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. W każdym przypadku wynagrodzenie to nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów.

W kwestii poruszonej przez zainteresowaną zapewne mamy do czynienia, z mającym związek z ogłoszonym na terenie Polski stanem epidemii, przestojem ekonomicznym czyli okresem niewykonywania pracy przez pracownika z przyczyn niedotyczących pracownika pozostającego w gotowości do pracy. W takiej sytuacji mogą mieć zastosowanie przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz.374 z późn. zm.) w zakresie przewidzianych tam zasad pomocy ukierunkowanej na ochronę miejsc pracy w okresie wprowadzonego przez przedsiębiorcę przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, a także po tym okresie.

W myśl art. 15g ust. 6 wskazanej wyżej ustawy pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50%, nie niższe jednak niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Zgodnie art. 15 g ust. 7 wynagrodzenie, o którym mowa w ust. 6, jest dofinansowywane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.

Zainteresowany otrzymaniem takiego wsparcia przedsiębiorca, po zawarciu umowy i otrzymaniu świadczenia z FGŚP, zobowiązany jest do wypłaty wynagrodzenia pracownikom - odprowadzając od niego należne składki oraz zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych. Wymienione wyżej świadczenia przysługują przedsiębiorcy przez łączny okres 3 miesięcy. Okres ten nie może przypadać wcześniej niż od dnia wejścia w życie ustawy COVID-19, a także od dnia wprowadzenia przestoju ekonomicznego lub obniżonego czasu pracy na podstawie zawartego porozumienia.

Ważna dla pracownika jest także kwestia przewidziana w art. 15g ust. 15 w/w ustawy, iż przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 Kodeksu pracy. Znaczy to, że pracodawca, nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika w okresie lub w okresach pobierania przez pracownika świadczeń finansowanych z FGŚP oraz w okresie lub w okresach przypadających bezpośrednio po okresie lub okresach pobierania świadczeń finansowanych, nie dłużej jednak niż przez łączny okres ich pobierania.

Koronawirus. Jak państwo powinno pomagać przedsiębiorcom. RPO do wicepremier Jadwigi Emilewicz

Data: 2020-05-15
  • Skargi przedsiębiorców różnych branż wskazują na poczucie opuszczenia przez państwo, które miało być przyjazne wszystkim obywatelom
  • Wciąż nie ma „specustawy” dotyczącej wyłącznie sytuacji przedsiębiorców w czasie epidemi i po niej 
  • Brakuje też partnerskich konsultacji, o czym świadczą protesty przedsiębiorców 
  • Tarcza Antykryzysowa nie określa choć przybliżonych okresów "odmrażania” kolejnych branż
  • A wkrótce wygasną terminy, w jakich przewidziana jest pomoc dla przedsiębiorców

Dlatego RPO Adam Bodnar wzywa wicepremier Jadwigę Emilewicz - jako kierującą resortem gospodarki - do podjęcia konkretnych działań na rzecz przedsiębiorców.  Przedstawił jej propozycje skutecznej ochrony praw i wolności przedsiębiorców w związku z epidemią.

Co wynika ze skarg  

Rzecznik Praw Obywatelskich z coraz większym niepokojem obserwuje sytuację gospodarczą. Epidemia wymaga od władz zdecydowanego działania. Tymczasem codziennie otrzymuje skargi przedsiębiorców. Z każdym dniem są one nacechowane coraz większym zniecierpliwieniem, złością, poczuciem bezsilności i opuszczenia przez państwo, które  miało być opiekuńcze i przyjazne wszystkim obywatelom. Z tych skarg oraz z informacji mediów wyłania się obraz chaosu, braku spójnej koncepcji i przemyślanej strategii.

2 marca 2020 r. uchwalono ustawę, szumnie nazwaną Tarczą Antykryzysową. Na jej podstawie dokonano zmian, które jednak tylko w niewielkim stopniu realnie dotyczyły przedsiębiorców. Były zaś tam inne przepisy zmieniające kilkaset aktów prawnych - bez związku z koronawirusem - w sposób sprzeczny  z zasadami poprawnej legislacji czy nawet z Konstytucją.

Ustawa ta była dwukrotnie nowelizowana, aktualnie procedowane są kolejne  zmiany. Minęły zatem dwa miesiące odkąd mamy stan nadzwyczajny, a wciąż nie ma jednego aktu prawnego - „specustawy” dedykowanej wyłącznie przedsiębiorcom na ten trudny czas.

A oczekują oni rzeczywistego pakietu ochronnego - rozwiązań prawnych, które pozwolą przetrwać ten okres i będą dopasowane do ich działalności. Szczególnie dramatycznie sytuacja przedstawia się wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorców.

Niejednokrotnie osoby prowadzące taką działalność zostały zmuszone do jej podjęcia, gdy w rzeczywistości nadal świadczą pracę na rzecz dotychczasowego pracodawcy.  Do takich sytuacji doszło wskutek przyzwolenia władz, które mimo wielokrotnych zapewnień niewiele uczyniły, by należycie chronić pracownika i milcząco zezwoliły na faktyczne nadużywanie formy współpracy w formule B2B.

W jednej ze skarg przedsiębiorca prowadzący cukiernię zwrócił uwagę, że mocą decyzji władz z dnia na dzień został pozbawiony możliwości zarobkowych. Problemu nie rozwiąże oferowane na krótki okres wsparcie w postaci możliwości wystąpienia do ZUS o zwolnienie ze składek. Z Tarczy Antykryzysowej nie wynika też, na jak długo zamknięto jego zakład. Nie może zatem przewidzieć jak dalece negatywne skutki będzie miał kryzys dla jego działalności. Z podobnymi problemami zmaga się cała branża gastronomiczna.

A skargi wpływają także od osób prowadzących salony fryzjerskie, kosmetyczne, masażu, tatuażu. Także wobec nich władze wykluczyły możliwość prowadzenia działalności.

Ponadto skarżą się także przedsiębiorcy, których branże w ogóle pominięto w Tarczy Antykryzysowej (np. prowadzący działalność agroturystyczną czy działalność nieewidencjonowaną). Przedsiębiorcy z branży ślubnej skarżą się na brak działań władz dla „odmrożenia” ich sektora.

Przedsiębiorcy podnoszą także zarzut naruszenia zasady równości, poprzez wykluczenie z pomocy osób, które wcześniej miały problemy z terminowym regulowaniem płatności składek na ZUS czy podatków. A przecież nie zawsze wynika to ze złej woli. Często jest powodowane opóźnieniami płatności od kontrahentów.

Rekomendacje RPO

Z tego wszystkiego wynikają problemy natury ogólnej, które wymagają natychmiastowych i zdecydowanych działań władzy rządowej i ustawodawczej.

Mimo upływu ponad dwóch miesięcy obowiązywania ustawy z 2 marca, nie ma  kompleksowego, spójnego i jednolitego aktu prawnego, dedykowanego wyłącznie przedsiębiorcom, uwzględniającego specyficzne potrzeby każdej branży. Potrzebny jest długookresowy plan perspektywiczny, ujęty w ustawę regulującą prawa i obowiązki przedsiębiorców w okresie epidemii, a także uwzględniający pewien czas po zagrożeniu. Tarcza Antykryzysowa nie zawiera ani żadnych ram czasowych – kolejnych etapów, w których przewidziane jest konkretne wsparcie przedsiębiorcom, ani też nie określa choćby przybliżonych okresów, w których następować będzie „odmrażanie” kolejnych branż.

Ponadto wkrótce wygasną terminy w jakich przewidziana jest pomoc dla przedsiębiorców. Oczekują oni przede wszystkim zwolnień i ulg od obowiązku ponoszenia danin publicznych. Trudno przewidzieć, jak długo będzie trwał obecny stan. Wobec tego przedsiębiorcy potrzebują od resortu gospodarki jasnych i stabilnych deklaracji, jak w tym okresie będzie wyglądało życie gospodarcze, na jaką pomoc finansową będą mogli liczyć w dłuższej perspektywie.

Oczywistym jest, że ograniczenia przebywania określonej liczby osób m.in. w sklepie, restauracji, kinie, teatrze wpłyną na wysokość dochodu. Państwo powinno jednak określić jasne kryteria ponownego otwarcia tych placówek, by przedsiębiorca mógł w dłuższej perspektywie określić dalsze funkcjonowanie firmy.

Rozwój wirusa jest nieprzewidywalny, co nie oznacza, że władze nie mają obowiązku wobec obywateli w postaci informowania z wyprzedzeniem o podejmowanych kolejnych etapach uruchamiania gospodarki.

- Obserwacja sytuacji skłania mnie do wniosku, że brak jest właściwego przekazu informacyjnego ze strony resortu gospodarki – wskazuje Adam Bodnar. A informowanie przedsiębiorców na dwa lub trzy dni przed „odmrożeniem” danej branży jest co najmniej niezrozumiałe. Skłania też do konkluzji, że przedstawiciele organów władzy lekceważą obywateli – przedsiębiorców.

Innym istotnym problemem jest zawiłość procedur ubiegania się o pomoc państwa. Przedsiębiorcy muszą wypełniać obszerne wnioski, gdzie składają oświadczenia (pod groźbą odpowiedzialności karnej), mimo że organ decydujący o pomocy i tak badania jej przesłanki. W efekcie wielu przedsiębiorców czuje się napiętnowanymi brakiem zaufania organów państwa. Taka konstrukcja udzielenia pomocy  może stać się pułapką dla przedsiębiorcy, zastawioną przez organy państwa.

Dostęp do pomocy państwa powinien być równy dla każdego przedsiębiorcy. Tymczasem analiza instrumentów pomocowych prowadzi do wniosku, że ta zasada nie jest spełniona. Skorzystanie przez wielu przedsiębiorców z pomocy prawników nie jest możliwe, a wręcz nie powinno być potrzebne. Prowadzona przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców akcja #RatujBiznes i możliwość skorzystania z bezpłatnej pomocy kancelarii prawnych przy złożeniu wniosków pomocowych nie powinna bowiem wyręczać państwa w stworzeniu przejrzystych i prostych procedur przy udzielaniu pomocy przedsiębiorcom.

Istnieje też potrzeba wsłuchania się władzy w potrzeby przedsiębiorców. Takich partnerskich konsultacji brakuje, o czym świadczą protesty przedsiębiorców z 7-8 maja w Warszawie oraz zapowiadany na 16 maja. Obecnie utrudniony jest wprawdzie bezpośredni dialog z przedsiębiorcami, lecz resort może zapoznać się ze stanowiskami przedsiębiorców, przedstawianymi choćby w formie pisemnej.

W tym aspekcie konieczne jest także zasięgnięcie wiedzy i doświadczenia uznanych ekonomistów. Przygotowywanie projektów ustaw wyłącznie w oparciu o wiedzę organów rządowych będzie prowadziło do wprowadzania kolejnych przepisów chroniących organy państwa, a nie przedsiębiorców.

- W mojej ocenie, nieodzowne jest podjęcie pilnych prac nad wdrożeniem jednolitej, długofalowej, specjalnie dedykowanej przedsiębiorcom regulacji prawnej, z jasno określonymi ramami czasowymi, pozwalającej przedsiębiorcom przetrwać, zaplanować i prowadzić działalność gospodarczą w czasie pandemii, a także po jej zakończeniu – brzmi konkluzja pisma RPO.

V.7100.26.2020

Odc. 34 - Opłata za koncesję na alkohol dla zamkniętej restauracji, chorobowe, orzeczenie o niepełnosprawności w czasach epidemii… - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Osoba prowadząca ośrodek wczasowy pyta, czy jeśli restauracja wyda posiłek na wynos to, czy wczasowicz może go zjeść na terenie ośrodka np. na ławce. Ławki są oddalone od siebie na ponad 2 metry. Czy też musi zjeść go w swoim pokoju?

Z informacji przekazanych 13 maja przez prezesa Rady Ministrów oraz ministra zdrowia, w ramach III etapu znoszenia ograniczeń w związku z epidemią, od 18 maja częściowo otwarte będą usługi gastronomiczne, z zachowaniem reżimu sanitarnego. Obowiązywać mają następujące zasady:

  • limit osób w lokalu (na 1 osobę musi przypadać co najmniej 4 m2);
  • dezynfekcja stolika po każdym kliencie;
  • zachowanie 2 m odległości między stolikami.
  • blaty mogą być odsunięte od siebie o 1 m pod warunkiem, że stoliki oddzieli się dodatkowo przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat stolika;
  • zachowanie dystansu 1,5 m od gości siedzących przy osobnych stolikach;
  • noszenie maseczek oraz rękawiczek przez kucharzy oraz obsługę lokalu gastronomicznego.
  • Uwaga!  Goście restauracji mogą zdjąć maseczki, jeśli siedzą już przy stolikach.

Zasady te niebawem powinny zostać uszczegółowione w akcie prawnym.

Obecnie restauracje hotelowe, jak również inne ośrodki świadczące usługi noclegowe mogą wydawać posiłki swoim gościom do pokoju, nie mogą natomiast serwować ich na miejscu.

Należy pamiętać, że do odwołania istnieje obowiązek zakrywania ust i nosa za pomocą np. maseczek ochronnych, części odzieży czy przyłbic w miejscach ogólnodostępnych. Do takich zaliczyć można teren przed ośrodkiem wypoczynkowym, gdzie znajdują się ławki do siedzenia. A spożywanie posiłku nie jest sytuacją wyjątkową, która zwalniałaby z zakrywania ust i nosa. Do takich należy m.in. stan zdrowia, który zwalnia z takiego obowiązku.

Pan pracuje na umowę zlecenie. Pyta, czy otrzyma wynagrodzenie za czas kwarantanny, jeżeli nie odprowadza dobrowolnej składki chorobowej.

Zgodnie z § 4 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), w celu wypłaty osobie odbywającej obowiązkową kwarantannę, o której mowa w § 2 ust. 2 pkt 2, za okres jej trwania, wynagrodzenia, o którym mowa w art. 92 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r. poz. 1040, 1043 i 1495), lub świadczenia pieniężnego z tytułu choroby określonego w odrębnych przepisach, osoba ta, w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny, o której mowa w § 2 ust. 2 pkt 2, składa pracodawcy lub podmiotowi zobowiązanemu do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Świadczenia z tytułu choroby – wynagrodzenie za czas choroby wypłacane przez pracodawcę na podstawie art. 92 kodeksu pracy lub zasiłek chorobowy przysługują osobie, która jest objęta  ubezpieczeniem chorobowym. Świadczenie nie przysługuje osobom zatrudnionym na umowę zlecenie, w przypadku nieopłacania składek na ubezpieczenie chorobowe.

Więcej informacji na temat świadczenia chorobowego dla osób objętych obowiązkową kwarantanną można znaleźć na stronie internetowej ZUS:

https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/swiadczenia-chorobowe-dla-osob-objetych-obowiazkowa-kwarantanna-po-przekroczeniu-granicy/2556004

Dzwoni właściciel restauracji w Koszalinie. W maju miała być zapłacona II rata za zezwolenie na alkohol 1050 zł. Pan twierdzi, że skoro restauracja nie może być czynna, bo rząd wydał taką decyzję, to  miasto powinno wprowadzić jakieś zwolnienia dla przedsiębiorców ?

Przepisy nie przewidują odstępstw od obowiązku wniesienia opłaty za korzystanie w 2020 r. z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Zatem, terminy wskazane w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (II rata – do 31 maja i III rata – do 30 września) są obowiązujące. Ponieważ jest to opłata wnoszona na rachunek gminy, której celem jest przeznaczenie tych środków na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych, gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, to władze gminy mogłyby wprowadzić odpowiednią ulgę w tych opłatach dla przedsiębiorców, którzy z racji zamknięcia lokali pozbawieni zostali dochodu z tytułu sprzedaży alkoholu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że zmniejszyłoby to dochód gminy, co mogłoby mieć wpływ na realizację obowiązkowych zadań gminy w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi. W nowych rozwiązaniach tzw. tarczy antykryzysowej 03 ( druk sejmowy 299 ) nie znalazły się rozwiązania , które zwalniałby przedsiębiorców z tych opłat.

Z doniesień medialnych wynika, że do Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Ministerstwa Zdrowia wpłynęły już wnioski o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej w celu zmniejszenia lub zwieszenia opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż alkoholu.

Umowa najmu. Pani ma 82 lata, zajmuje mieszkanie na podstawie umowy ustnej. Wypowiedziano jej ta umowę z końcem maja 2020. Pani nie ma gdzie się wyprowadzić.

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020 poz. 374, 567, 568, dalej jako „ustawa COVID-19”), przewidują szereg rozwiązań mających chronić prawa najemców.

Zgodnie z art. 31t ustawy COVID-19 do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu. Zasady tej nie stosuje się w przypadku wypowiadania umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  • na podstawie art. 11 ust. 2 pkt 1, 3 lub 4 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (dalej jako „uopl”) lub
  • któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z przepisami, w przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem 31 marca 2020 r., a termin tego wypowiedzenia upływa po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r.

Przedłużenie terminu wypowiedzenia następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy. Oświadczenie woli o przedłużeniu terminu wypowiedzenia umowy najmu lub o przedłużeniu terminu wypowiedzenia wysokości czynszu do dnia 30 czerwca 2020 r. najemca składa wynajmującemu lokal najpóźniej w dniu upływu tego terminu.

Warto jednak pamiętać, że powyższej zasady dotyczącej przedłużenia terminu wypowiedzenia nie stosuje się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  • na podstawie art. 11 ust. 2 uopl lub
  • któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 11 ust. 2 uopl, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, jeżeli lokator:

  • pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
  • jest w zwłoce z zapłatą czynszu, innych opłat za używanie lokalu lub opłat niezależnych od właściciela pobieranych przez właściciela tylko w przypadkach, gdy lokator nie ma zawartej umowy bezpośrednio z dostawcą mediów lub dostawcą usług, co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub
  • wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela, lub
  • używa lokalu, który wymaga opróżnienia w związku z koniecznością rozbiórki lub remontu budynku, z zastrzeżeniem art. 10 ust. 4 ustawy ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.

Niezależnie od powyższego, pewną pomocą dla najemców mogą być również przepisy wspomnianej wyżej uopl. Według przepisów tej ustawy, jeżeli lokator jest uprawniony do odpłatnego używania lokalu, wypowiedzenie przez właściciela stosunku prawnego może nastąpić tylko z przyczyn określonych w ust. 2-5, art. 21 ust. 4-4b i 5 oraz art. 21a uopl. Wypowiedzenie powinno być pod rygorem nieważności dokonane na piśmie oraz określać przyczynę wypowiedzenia.

Właściciel lokalu może wypowiedzieć stosunek najmu z zachowaniem:

  • 6-miesięcznego terminu wypowiedzenia, z powodu niezamieszkiwania najemcy przez okres dłuższy niż 12 miesięcy,
  • miesięcznego terminu wypowiedzenia, na koniec miesiąca kalendarzowego, osobie, której przysługuje tytuł prawny do innego lokalu położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, a lokator może używać tego lokalu, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego.

Nie później niż na pół roku naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, o ile zamierza zamieszkać w należącym do niego lokalu, jeżeli lokatorowi przysługuje tytuł do lokalu, w którym może zamieszkać w warunkach takich, jakby otrzymał lokal zamienny, lub jeżeli właściciel dostarczy mu lokal zamienny. W lokalu zamiennym wysokość czynszu i opłat, z wyjątkiem opłat niezależnych od właściciela, musi uwzględniać stosunek powierzchni i wyposażenia lokalu zamiennego do lokalu zwalnianego.

Ponadto, nie później niż na 3 lata naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny lokatorowi, o ile zamierza zamieszkać w należącym do niego lokalu, a nie dostarcza mu lokalu zamiennego i lokatorowi nie przysługuje prawo do lokalu innego lokalu, w którym mógłby zamieszkać (na podobnych warunkach, jak w lokalu zamiennym). Jeżeli jednak lokatorem, któremu właściciel wypowiada stosunek prawny na wskazanej wyżej podstawie jest osoba, której wiek w dniu otrzymania wypowiedzenia przekroczył 75 lat, a która po upływie 3-letniego terminu nie będzie posiadała tytułu prawnego do innego lokalu, w którym może zamieszkać, ani nie ma osób, które zobowiązane są wobec niej do świadczeń alimentacyjnych, wypowiedzenie staje się skuteczne dopiero w chwili śmierci lokatora.

W wypadku stosunków prawnych, które nie ustają przez wypowiedzenie, a w szczególności w wypadku spółdzielczego prawa do lokalu, nie jest dopuszczalne ustanie stosunku prawnego w sposób i z przyczyn mniej korzystnych dla lokatora niż to wynika z przepisów art. 11 uopl.

Pan odbywający „14-dniowy areszt domowy” pyta, na jakiej podstawie prawnej został aresztowany. Granicę przekroczył 9 maja w Olszynie; wracał z Holandii.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii osoba przekraczająca granicę państwową, w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest obowiązana odbyć, po przekroczeniu granicy państwowej, obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi. Od tego obowiązku są zwolnione osoby spełniające kryteria przepisane w § 3 ww. rozporządzenia, w szczególności obowiązku nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach albo przez uczniów i studentów pobierających naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym. Osoby te przekraczając granicę państwową, są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym. Ewentualnie w wyjątkowych przypadkach państwowy powiatowy inspektor sanitarny może zadecydować o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia kwarantanny. Z zapowiedzi rządu wynika, że w nadchodzących tygodniach ograniczenia związane z przekraczaniem granic zostaną utrzymane. W celu pozostawia na bieżąco z nowymi regulacjami związanymi z epidemią warto odwiedzać stronę https://www.gov.pl/web/koronawirus oraz oficjalny publikator przepisów www.dziennikustaw.gov.pl.

Pani otrzymała wydane zaocznie na podstawie przepisów epidemicznych epidemii orzeczenie o stopniu niepełnosprawności ważne rok. Dotychczas ważność orzeczenia w Pani sytuacji wynosiła 5 lat.

W związku z wprowadzonym stanem epidemii w rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 26 marca 2020r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności (Dz.U.2020, poz.534) w § 2 określono, że w okresie od 8 marca 2020r. do upływu 90 – tego dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, w przypadku gdy dołączone do wniosku o orzeczenie niepełnosprawności/stopnia niepełnosprawności dokumenty medyczne zostaną uznane za wystarczające, ocena może być wydana bez badania.

Skład orzekający może rozpoznać sprawę i wydać orzeczenie o niepełnosprawności bez uczestnictwa w posiedzeniu osoby zainteresowanej.

Możliwe jest oczywiście kwestionowanie orzeczenia, jednakże należałoby rozważyć, czy ze względu na panującą sytuacje, właściwsze nie byłoby złożenie ponownego wniosku, przed upływem 1 rocznego terminu, który zostanie już rozpatrzony zapewne na zasadach ogólnych, a więc po przeprowadzeniu badania wnioskodawczyni.

Pani pracująca w DPS pyta, czy pracodawca ma prawo żądać od niej podpisywania oświadczenia codziennie przed wykonywaniem obowiązków służbowych, pod rygorem odpowiedzialności karnej, że m. in. nie ma objawów przeziębienia, nie jest w kwarantannie bądź nie miała kontaktu z osobą będąca w kwarantannie. Podstawa prawna jaką podaje pracodawca to art. 100 § 2 pkt. 3 kodeksu pracy

Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 roku , kodeks pracy nie przewiduje przepisów na podstawie , których pracodawca miałby prawo do odbierania oświadczenia od pracownika na podstawie art. 233 ustawy kodeks karny, czyli pod groźbą odpowiedzialności karnej za złożenie nieprawdziwego oświadczenia.  Pociągnięcie do odpowiedzialności karnej  na podstawie cytowanego przepisu możliwe jest tylko wtedy, gdy ustawa, na podstawie której składane jest oświadczenie, przewiduje możliwość jego odebrania pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zatem pracodawca nie ma uprawnień do odbierania oświadczenia pod rygorem zawartym w przepisach prawa karnego.

Co do kwestii  rozpytywania pracownika o  stan jego zdrowia i kontakt z osobami przebywającymi na kwarantannie, można przyjąć, że  pracodawca  podejmuje działania w celu ustalenia ewentualnego ryzyka rozprzestrzenienia się w zakładzie pracy wirusa stwarzającego zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, zwłaszcza w takim miejscu jakim jest DPS. Należy stwierdzić , że na pracodawcy ciąży obowiązek ochrony zdrowia i życia pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy na podstawie art. 207  kodeksu pracy, a pracownik powinien współdziałać z pracodawcą w celu realizacji tego obowiązku.

Emerytka przebywa na kwarantannie. Pracowała na umowę zlecenie, bez odprowadzania składki na ubezpieczenie chorobowe. Czy wobec tego otrzyma wynagrodzenia za czas kwarantanny lub inną pomoc ze strony państwa, za czas niemożności wykonywania pracy.

W tym przypadku ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne, ponieważ osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia ubezpieczeniu chorobowemu podlegają jemu na swój wniosek. Ale jeśli się ubezpieczenia nie płaci, to nie dostanie się zasiłku chorobowego zgodnie z przepisami z ustawy z dnia 25.06.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z tytułu choroby i macierzyństwa. Decyzja państwowego powiatowego inspektora sanitarnego o skierowaniu na obowiązkową kwarantannę stanowi jedynie podstawę do wypłaty świadczeń z tytułu choroby na ogólnych zasadach. 

Jeśli jednak pani zawarła umowę cywilnoprawą i umowa nie doszła do skutku lub nastąpiło ograniczenie jej realizacji w związku z przestojem w prowadzeniu działalności w następstwie COVID-19, wówczas możne wystąpić do ZUS za pośrednictwem swojego zleceniodawcy albo zamawiającego o świadczenie postojowe, które zrekompensuje utratę przychodów. Świadczenie to przysługuje osobie pod warunkiem, że nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Warunki otrzymania świadczenia reguluje art. 15zq i następne ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U.2020 poz. 374, 567, 568, 695)

Warto na koniec podkreślić, że o taką pomoc mogą wystąpić także emeryci. Ale zleceniobiorca, który jednocześnie jest zatrudniony choćby na część etatu, nie otrzyma świadczenia postojowego. Wsparcie to przysługuje, jeżeli osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu - a jest nim między innymi umowa o pracę lub prowadzenie działalności gospodarczej.

Koronawirus. Główny Inspektor Sanitarny: sposób postępowania ze zwłokami uwzględnia bezpieczeństwo sanitarne 

Data: 2020-05-14
  • Pracownicy zakładów pogrzebowych wskazują na brak bezpieczeństwa sanitarnego w związku ze swymi zadaniami podczas epidemii koronawirusa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystapił w tej sprawie do Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Określając sposób postępowania ze zwłokami osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, Minister Zdrowia uwzględnił m.in. zasadę ostrożności oraz bezpieczeństwa sanitarnego – odpowiedział GIS

Właściciele i pracownicy zakładów pogrzebowych, którzy odbierają zwłoki osób zmarłych na COVID-19, wskazywali na problemy związane z nałożonymi na nich nowymi obowiązkami.

Chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z 3 kwietnia 2020 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi. Zdaniem Krzysztofa Wolickiego - Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego – przepisy są niewystarczające. Przedsiębiorcy pogrzebowi nie otrzymali żadnych procedur dotyczących odbioru osób zmarłych z domów objętych kwarantanną.

Wątpliwości tych przedsiębiorców budzi:

  • nieprecyzyjnie określony stan „zaistnienia konieczności” mycia zwłok osoby zmarłej, wobec generalnego uchylenia przez rozporządzenie takiego obowiązku,
  • konieczność umieszczania zwłok i ubrań osoby zmarłej w dwóch osobnych workach przed kremacją,
  • brak podmiotu zobowiązanego do dezynfekcji mieszkania lub pomieszczenia poza szpitalem, w którym zmarła osoba zarażona koronawirusem.

Ponadto przedstawiciele branży funeralnej podnoszą, że przepisy nie przewidują obowiązku wydzielenia śluz bądź innych pomieszczeń w szpitalach i prosektoriach, umożliwiających przebranie się pracowników zakładów pogrzebowych i pozbycie się zabrudzonych lub zużytych jednorazowych kombinezonów ochronnych i innych środków ochronny osobistej.

RPO zwrócił się 17 kwietnia 2020 r. do Jarosława Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, aby rozważył wystąpienie do Ministra Zdrowia w celu doprecyzowania przepisów rozporządzenia z 2 kwietnia 2020 r.

Odpowiedź GIS

Należy wskazać, iż ww. regulacja wskazująca sposób postępowania ze zwłokami osób zmarłych chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) została wypracowana w oparciu o wiedzę i doświadczenie konsultantów krajowych w dziedzinie medycyny sądowej, chorób zakaźnych, patomorfologii, a także była konsultowana ze specjalistą w  dziedzinie wirusologii.

Ponadto pragnę nadmienić, iż podstawowe wymagania z zakresu ochrony pracy zostały określone w ustawie z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, zwłaszcza w Dziale dziesiątym „Bezpieczeństwo i higiena pracy” oraz w aktach wykonawczych do ww. ustawy. Jak wskazano w art. 207 § 2 ww. ustawy pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki.

Jednym z fundamentalnych obowiązków pracodawcy w zakresie profilaktyki w  dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy jest stosowanie środków zapobiegających chorobom zawodowym i innym chorobom związanych z wykonywaną pracą. Pracodawca przed wyborem środka zapobiegawczego zgodnie z art. 226 Kodeksu pracy ocenia i dokumentuje ryzyko zawodowe związane z wykonywaną pracą oraz stosuje niezbędne środki profilaktyczne zmniejszające ryzyko, a także informuje pracowników o ryzyku zawodowym, które wiąże się z wykonywaną pracą oraz o zasadach ochrony przed zagrożeniami.

Uwzględniając natomiast zakres spraw objętych rozporządzeniem Ministra Zdrowia należy stwierdzić, że regulacje zawarte w § 5a ust. 1 pkt. 2 i 3 takie jak zachowanie szczególnych środków ostrożności czy unikanie wykonywania określonych czynności w przypadku zwłok osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) zostały użyte z uwagi na konieczność zachowania bezpieczeństwa sanitarnego w przypadku mycia, ubierania i okazywania zwłok.

Jednak mając na uwadze możliwość zaistnienia różnych okoliczności, w szczególności uwzględniając zasadę poszanowania godności należnej zmarłemu, może zaistnieć konieczność umycia zwłok oraz ich ubrania, np. poprzez okrycie. Dlatego też przepis nie przesądza jednoznacznie o zakazie dokonywania powyższych czynności.

Jednakże decyzja, co do zasadności ich przeprowadzenia albo odstąpienia od nich pozostaje w gestii osób narażonych na zakażenie, przy uwzględnieniu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, w tym możliwości wykorzystania osiągnięć nauki i techniki.

Ponadto uwzględniając brzmienie § 5a ust. 1 pkt 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia wskazujące, iż zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołana wirusem SARS-CoV-2 (COVID19) należy „umieścić w ochronnym, szczelnym worku, wraz z ubraniem lub okryciem szpitalnym, a w przypadku przekazania zwłok do spopielenia umieścić pierwszy worek ze zwłokami w drugim worku”, trudno zgodzić się ze wskazanym w piśmie Pana Rzecznika stwierdzeniem, iż w ww. przepisie wskazano na konieczność umieszczania zwłok i ubrań osoby zmarłej w dwóch osobnych workach przed ich kremacją.

Zgodnie z ww. rozporządzeniem w przypadku, gdy zwłoki będą przekazywane do krematorium, uwzględniono konieczność umieszczenia ich wraz z ubraniem lub okryciem szpitalnym w worku, który następnie, należy zdezynfekować przez spryskanie płynem odkażającym o spektrum działania wirusobójczym oraz włożyć do drugiego worka i powtórzyć ww. czynność.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż wskazana w § 5a ust. 1 pkt 4 ilość worków, w których należy umieścić zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID19) ma na celu zminimalizowanie zagrożenia zdrowotnego dla osób mających kontakt ze zwłokami ww. osoby.

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Zdrowia zwłoki osoby zmarłej, które nie będą przekazywane do krematorium po włożeniu do szczelnego worka należy umieścić w trumnie do pochówku, na dnie której umieszczono warstwę substancji pyłochłonnej o grubości 5 cm, która po szczelnym zamknięciu i spryskaniu płynem odkażającym o spektrum działania wirusobójczego nie jest już otwierana.

Z uwagi na powyższe, jako wystarczające należy uznać umieszczenie zwłok osoby zmarłej, które nie będą przekazywane do krematorium w jednym szczelnym worku. Natomiast zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołana wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19), w przypadku przekazywania zwłok do krematorium należy umieścić w dwóch ochronnych, szczelnych workach m.in. z uwagi na konieczność otwarcia kapsuły transportowej przed kremacją zwłok.

Odnosząc się do kwestii związanych z „brakiem podmiotu zobowiązanego do dezynfekcji mieszkania lub pomieszczenia poza szpitalem, w którym zmarła osoba zarażona koronawirusem” należy wskazać, że kwestie związane z utrzymanie nieruchomości w należytym stanie higieniczno-sanitarnym zostały uregulowane w powszechnie obowiązujących przepisach prawa, takich jak: ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi 4, ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane5, czy Kodeks pracy, zwłaszcza w Dziale dziesiątym „Bezpieczeństwo i higiena pracy” oraz w aktach wykonawczych do ww. ustawy.

Reasumując, należy podkreślić, iż przyjmując wskazany w przywołanym na wstępie rozporządzeniu sposób postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) Minister Zdrowia uwzględnił m.in. zasadę ostrożności oraz bezpieczeństwa sanitarnego.

BPK.7050.2.2020

Odc. 33 - Jak nie kupić samochodu, jak obejść kwarantannę, jak nie robić testów na własny koszt - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-13

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Sprawa mandatu: pan przyjął go wczoraj, ale teraz uznał, że do mandatu nie było podstaw.

W przypadku przyjęcia mandatu staje się on prawomocny a jego uchylenie jest możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach, które wskazane są w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia: jeżeli grzywnę nałożono:

  • za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie
  • na osobę która nie miała ukończonych 17 lat
  • na osobę niepoczytalną z racji choroby psychicznej
  • za czyn za który powinien być nałożony środek karny
  • gdy czyn popełniono w stanie wyższej konieczności lub dla obrony koniecznej

Po uprawomocnieniu się mandatu nie ma niestety już możliwości badania przez sąd kwestii winy ukaranego grzywną, ani okoliczności faktycznych innych niż wcześniej wymienione.

Jeżeli uważał Pan, że nie popełnił Pan wykroczenia np. z przyczyn zdrowotnych nie może Pan zasłaniać ust i nosa , należało nie przyjąć mandatu i wtedy wniosek o ukaranie trafiłby do sądu, który po zbadaniu wszystkich okoliczności wniosek o ukaranie mógłby oddalić.

Żołnierz pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich i środowiska zawodowe sygnalizowały potrzebę rozszerzenia katalogu grup zawodowych objętych dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym, zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jednakże tzw. Tarcza 2.0 poszerzyła tylko zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wprowadzono na podstawie art. 73 zmiany w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na jej podstawie zasiłki opiekuńcze przysługujące m.in. w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola i szkoły z tytułu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługują: funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Zatem jak wskazano na wstępie, pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, żołnierze zawodowi zostali w tym katalogu ponownie pominięci.

Skazany pracował w warunkach wolnościowych, teraz z powodu wirusa nie pracuje, czy otrzyma odszkodowanie ?

Z powodu zagrożenia epidemicznego, wprowadzane są ograniczenia i wstrzymania zatrudnienia skazanych, którzy dotychczas wykonywali swoją pracę poza terenem jednostek penitencjarnych, z wyjątkiem pracy związanej z branżą spożywczą oraz produkcją maseczek i kombinezonów ochronnych.

W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości decyzje zostały podjęte po szczegółowych analizach zagrożeń i z rozwagą, uwzględniając aktualną sytuację, jaka panuje w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Należy zauważyć, że skazany nie ma prawa do zatrudnienia, natomiast na mocy art. 121 kodeksu karnego wykonawczego dyrektor jednostki penitencjarnej jako przedstawiciel władzy publicznej ma za zadanie, w miarę możliwości zapewnić świadczenie pracy.

Warto zwrócić uwagę, że na podstawie art., 247 kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć zatrudnienie osadzonych.

Umożliwienie podjęcia pracy „w miarę możliwości”, a nie obowiązek jej zapewnienia przez dyrektora zakładu karnego czy aresztu śledczego, co wynika art. 121 kodeksu karnego wykonawczego, budzi wątpliwości co do podstaw kierowania roszczeń przez osadzonego zgłaszającego chęć lub gotowość do pracy, szczególnie kiedy wstrzymanie lub ograniczenie zatrudnienia „zewnętrznego” wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osadzonych.

Czy można odstąpić od umowy wyjazdu na wczasy z powodu epidemii, choć organizator nie odwołał imprezy. Zapłaciłam już pełną odpłatność za pobyt na turnusie.

Zgodnie z art. 15 k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Wątpliwości w zakresie relacji pomiędzy klientem a organizatorem imprezy można konsultować z Rzecznikiem Konsumentów. Ostatecznie zaś spór może rozstrzygnąć sąd.

Czy osoba 84-letnia może wychodzić z domu ?

Prawnych przeciwskazań nie ma.

Osoby starsze zwykle cierpią na różnego rodzaju choroby przewlekłe, mają obniżoną odporność, a więc są w grupie wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem. Dlatego rekomenduje się ograniczenie wychodzenia z domu do absolutnego minimum. Pamiętajmy, że specjalne godziny, w trakcie których seniorzy (osoby 65+) mogli robić zakupy, zostały już zniesione. Jeśli mieszkamy sami, zgłośmy się do miejscowego ośrodka pomocy społecznej lub do sąsiadów z prośbą o pomoc w ich robieniu. Jeśli to możliwe, korzystajmy z dobrodziejstw nowych technologii, zamawiajmy zakupy przez internet, kontaktujmy się z lekarzem telefonicznie, odbierajmy e-recepty.

Jeśli jednak musimy wyjść z domu, pamiętajmy o obowiązku zakrywania ust i nosa i zachowajmy bezpieczny dystans od innych osób. Zmniejszymy ryzyko zachorowania.

Pani jest pracownikiem DPS, wraca po długiej nieobecności do pracy. Kierownik DPS każe jej zrobić test na COVID-19 na jej koszt. Będzie musiała również ponieść koszty dojazdu do Poznania 180 km w dwie strony. Pani pyta, czy musi to zrobić na własny koszt ?

W takiej sytuacji nie ma prawnego obowiązku zrobienia testu na obecność COVID-19. Sam fakt powrotu do pracy nie upoważnia pracodawcy do tego.

Należy pamiętać, że pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim, nie mieści się jednak w nich test na obecność COVID-19. W przypadku spowodowanej chorobą niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim, których celem jest ustalenie zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku ( art. 229 §2 kodeksu pracy). Badania, o których mowa, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też  inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. Jeżeli więc w ocenie pracodawcy zachodzi konieczność wykonania testu, to opłatę za jego wykonanie powinien ponosić pracodawca.

Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych ( §3 cyt. art.).

Czy Polak pracujący w Austrii przyjeżdżając na urlop do Polski zostanie zwolniony w kwarantanny ?

Niestety nie.

Chyba że wykonuje zawód z listy zwolnionych z obowiązkowej kwarantanny w związku z wykonywaną pracą:  jest np. kierowcą wykonującym przewóz drogowy, należy do obsady pociągu, jest członkiem misji dyplomatycznej. Osoby pracujące w Austrii nie są pracownikami transgranicznymi.

(par. 3 ust. 1 i 2 ,Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Dz.U.2020, poz.792).

Muszę złożyć wniosek o rentę socjalną dla córki, z powodu epidemii mam jednak trudności w skompletowaniu dokumentów medycznych. Czy renta socjalna ulega przedłużeniu ?

Generalnie prawo do renty socjalnej przysługuje, jeżeli osoba pełnoletnia uzyskała orzeczenie lekarza lub komisji lekarskiej ZUS, że jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

  • przed ukończeniem 18. roku życia;
  • w trakcie nauki.

Przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej przedłużyły ważność części orzeczeń wydanych przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS. Chodzi tu między innymi o orzeczenia o niezdolności do pracy (całkowitej lub częściowej) wydane na czas określony zgodnie z przepisami ustawy o rencie socjalnej, które kończą się w okresie:

  • obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego,
  • obowiązywania stanu epidemii albo
  • w okresie 30 dni po ich odwołaniu.

Takie orzeczenia zachowają ważność przez okres kolejnych 3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności, w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Warto pamiętać, że prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony, zgodnie z powyższym opisem, termin ważności tego orzeczenia, bez konieczności wydania w tej sprawie decyzji.

Te  zasady mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej (czyli przed dniem 08.03.2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie powyższej ustawy.

Podsumowując, prawo do renty socjalnej, która przysługiwała dotychczas, ulegnie przedłużeniu (bez konieczności wydawania nowej decyzji) w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Podstawa prawna:

  • Art. 15 zc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Ustawa z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1455 z późn. zm.).

Więcej informacji również na stronie: https://www.zus.pl/swiadczenia/renty/renta-socjalna.

Pan chciałby odstąpić od umowy kupna samochodu osobowego od dealera, wpłacił już zaliczkę.

Przepisy regulujące kwestie związane z odstąpieniem od umowy zawarte są w Kodeksie cywilnym. Przepisy przewidują dwie drogi prawne dopuszczające skorzystanie z tego prawa – pierwsza, wynikająca wprost z przepisów (ustawowa) i druga, wynikająca z zawartej umowy. Dlatego przed ewentualnym odstąpieniem od umowy należy dokładnie przeczytać jej treść i sprawdzić, co umowa przewiduje na wypadek takich okoliczności.

Odstąpienie ustawowe.

Ten rodzaj odstąpienia uregulowany został w przepisach art. 491 i 492 k.c.  Kodeks stara się jak najbardziej ogólnie przedstawić reguły dotyczące wywiązywania się z umów i wskazać, jak rozwiązać ewentualne problemy.

Jeżeli jedna ze stron zwleka z wykonaniu zobowiązania z umowy, druga strona może wyznaczyć jej dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie jego bezskutecznego upływu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.

Jeżeli natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy wzajemnej zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ściśle określonym, strona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

Odstąpienie umowne.

Zgodnie z art. 395 k.c. można zastrzec w umowie, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to może zostać wykonane przez oświadczenie złożone drugiej stronie.

Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Skutki prawne odstąpienia.

Warto podkreślić, że w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą (tak jakby strony nigdy tej umowy nie zawierały). To, co strony już świadczyły, w tym wpłacona zaliczka, ulega zwrotowi. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Zaznaczyć należy, że są to regulacje ogólne. Przepisy związane ze zwalczaniem skutków epidemii nie przewidują, w takim jak przedstawiony w pytaniu stan faktyczny, żadnych wyjątków, a więc szczególnych podstaw do odstąpienia od umowy sprzedaży.

Czy można zaprosić na wesele 50 osób z rodziny? Wesele ma odbyć się w remizie strażackiej.

Zgodnie z treścią § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) – do odwołania – zakazane jest organizowanie zgromadzeń, imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi lub z osobami najbliższymi osobie, z która pozostaje we wspólnym pożyciu.

Osoba najbliższa to małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Pan chce wraz z żoną i szwagierką przyjechać z Berlina do Polski na pogrzeb; pracuje z żoną pracują w Niemczech, a szwagierka nie – jest zarejestrowana w niemieckim urzędzie pracy i pobiera zasiłek. Czy będą musieli przechodzić kwarantannę, czy też będą mogli wszyscy wrócić w ciągu 48 godzin do Niemiec.

Inny pan pracuje w Niemczech, chciałbym przyjechać do Polski na kilka dni urlopu, czy będzie podlegał kwarantannie?

Nie da się uciec od kwarantanny.

Od 4 maja 2020 r. obowiązkowi kwarantanny po przekroczeniu granicy nie podlegają tylko:

  • osoby, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej lub państwie sąsiadującym; ale nie dotyczy osób wykonujących zawód medyczny (zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) i zatrudnionych w ośrodkach pomocy społecznej (zgodnie z art. 6 pkt 5 Ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej);
  • uczniowie i studenci pobierających naukę w RP lub państwie sąsiadującym.

Co istotne, aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do zwolnienia z kwarantanny Straży Granicznej podczas kontroli na granicy.

Zatem w przypadku podróży do Polski w celu uczestniczenia w pogrzebie praca w Niemczech nie pozwoli na zwolnienie kwarantanny.

Analogiczna sytuacja będzie w przypadku odwiedzin rodziny w Polsce lub spędzenie urlopu w Polsce przez obywatela polskiego, zatrudnionego w Niemczech.

Podsumowując, zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku podróży turystycznych lub celów prywatnych.

Koronawirus. Przepisy o rękawiczkach w sklepach wciąż niejasne

Data: 2020-05-11
  • Z przepisów nadal wprost nie wynika, czy zaopatrzenie w rękawiczki podczas zakupów jest obowiązkiem sklepu, czy też klienta
  • Sklep ma bowiem obowiązek "zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”
  • Wynikałoby z tego nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydania rękawiczek
  • Niekonsekwencja legislacyjna nie jest zjawiskiem pożądanym w obecnych warunkach funkcjonowania społeczeństwa

RPO ponownie napisał do Ministra Zdrowia w sprawie niejasnego uregulowania kwestii dostarczania przez obiekty handlowe i usługowe rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk.

3 kwietnia RPO zwracał ministrowi uwagę,  że ówczesne przepisy stwierdzały, iż sklep ma obowiązek „zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”. To „lub” myli – wynikałoby z tego nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydawania rękawiczek. Nie jest jednak w rozporządzeniu napisane, że do sklepu można wejść po założeniu rękawiczek LUB po dezynfekcji rąk. W efekcie ludzie nie mogą robić legalnie zakupów, jesli sklep nie dysponując rękawiczkami, wykorzysta „lub” do tego, by zaoferować klientom płyn do dezynfekcji. 

W odpowiedzi na wystąpienie napisano, że kwestie tę regulowało rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii, obecnie zastąpione rozporządzeniem Rady Ministrów za 2 maja 2020 r

- Ale nowe przepisy powielają wciąż tę samą redakcję przepisów, w których mówi się o zapewnianiu rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk, jednocześnie nakazując szeroko uregulowanej kategorii klientów noszenie rękawiczek podczas zakupów – wskazuje teraz RPO.

Poprosił ministra o przedstawienie stanowiska co do niespójności, w związku z którą nadal nie wiadomo, czy zaopatrzenie w rękawiczki podczas zakupów należy do obowiązku podmiotu prowadzącego handel czy też do klienta.

Zarówno przedsiębiorcy, jak i klienci dążą do wysokiego standardu higieny w stanie epidemii nawet bez jednoznacznych nakazów prawnych. Jednak zauważona niekonsekwencja legislacyjna nie jest zjawiskiem pożądanym w obecnych warunkach funkcjonowania społeczeństwa – podsumowuje RPO.

V.7102.2.2020

Likwidacja „miasteczka przedsiębiorców” pod Sejmem. Zaniepokojony Rzecznik pyta policję o jej interwencję

Data: 2020-05-08
  • Policja w nocy 8 maja 2020 r. zatrzymała grupę przedsiębiorców, którzy protestowali pod Sejmem, żądając większej pomocy ze strony państwa
  • Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wywołała znaczna liczba zatrzymanych, w tym kandydata na prezydenta Pawła Tanajno  
  • RPO pyta policję o szczegóły jej interwencji, w tym, czy użyto przymusu bezpośredniego, ile osób zatrzymano i na jak długo  

7 maja 2020 r. w Warszawie demonstrowali  przedsiębiorcy, domagający się sprawniejszej i większej pomocy od państwa w dobie pandemii. Manifestanci przeszli pod Sejm, gdzie  utworzyli miasteczko namiotowe. Policja w nocy 8 maja zlikwidowała „miasteczko” i zatrzymała uczestników.  Jednym z nich  był kandydat na prezydenta RP Paweł Tanajno.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę.  Jego poważne zaniepokojenie wzbudziła znaczna liczba osób, które zostały zatrzymane „prewencyjnie” oraz długi okres faktycznego pozbawienia tych osób wolności. 

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o szczegółowe informacje dotyczące działań policji. Spytał:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań policji używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności;  
  • jak przebiegało zatrzymanie Pawła Tanajno, który - jak wynika z informacji w mediach - został przewieziony do Legionowa, gdzie przez 5 godzin miał być przetrzymywany w pojeździe policyjnym w chłodzie, bez możliwości snu;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych. 

II.519.549.2020

Odc. 29 - Alimenty, prymicje i wesele - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-06

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można pojechać do lasu, na ryby, co wiązałoby się ze skorzystaniem z trwałej infrastruktury typu wiata itp. urządzonej w lesie. Lasy Państwowe pytane o to twierdzą, że nie, ale nie podano podstawy prawnej.

Aktualne regulacje dotyczące możliwości przemieszczania się a także sposobów korzystania z infrastruktury leśnej są zapisane w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 792). Zakaz wchodzenia do lasu został zniesiony od 20.04.2020 r.

§ 16. 1. tego rozporządzenia mówi, że do odwołania zakazuje się korzystania  ze znajdujących się na terenach leśnych miejsc małej infrastruktury leśnej, urządzeń przeznaczonych do zabawy dzieci, wiat i miejsc biwakowania.

Warto również przypomnieć o nałożonym na podstawie § 18 Rozporządzenia obowiązku zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo kasku ochronnego w miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych. Obowiązku tego nie musimy przestrzegać, jeśli jesteśmy już na terenie lasu.

Pani pyta, czy może być jej skrócona kwarantanna, która trwa już 7 dni. Jej dzieci uczą się w Holandii i musi z nimi tam wracać. Na mocy nowych przepisów już nie powinna odbywać kwarantanny - tak twierdzi ?

W § 3 ust 1 i 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) określone zostały szczegółowo wyjątki od obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy. Generalnie dotyczą:

  • osób wykonujących czynności zawodowe,
  • żołnierzy, funkcjonariuszy policji i in. wykonujących czynności służbowe
  • członków misji dyplomatycznych,
  • osób wykonujących prace w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach granicy.

Z dniem 4 maja w § 3 ust 3 wprowadzono przepis, na podstawie którego obowiązek kwarantanny nie stosuje się w przypadku przekroczenia granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu art.2 pk1 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice. I tak granice wewnętrzne to:

  • wspólne granice lądowe państw członkowskich, w tym na rzekach i jeziorach,
  • porty lotnicze państw członkowskich przeznaczone do lotów wewnętrznych,
  • porty morskie, rzeczne i porty na jeziorach państw członkowskich, służące do regularnych wewnętrznych połączeń promowych.

Cyt. wyżej przepis zwalnia z obowiązku kwarantanny:

  • osoby wykonujące czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w Polsce lub państwie sąsiadującym,
  • uczniów i studentów pobierających naukę w Polsce lub państwie sąsiadującym.

Trzeba to udokumentować funkcjonariuszowi straży granicznej (ust.4).

Dlatego wyjazd do Holandii nie jest podstawą do skrócenia kwarantanny: nie mieści się w przepisach łagodzących  obowiązek kwarantanny od 4 maja. Można ubiegać się – w uzasadnionych przypadkach – o skrócenie kwarantanny. Decyzję podejmuje powiatowy inspektor sanitarny.

Pani planuje ponowne uruchomienie hotelu. Pyta jakie dokumenty ma dostarczyć do Sanepidu.

Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), od 4 maja 2020 r. prowadzenie usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne, z wyłączeniem działalności, o której mowa w § 7 ust. 1 pkt 1 ww. rozporządzenia, wykonywanej na terenie prowadzenia usług hotelarskich. Nie dotyczy to usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności lub napojów na wynos lub ich przygotowywaniu i dostarczaniu do pokoi (§ 7 ust. 3 ww. rozporządzenia).

Zgodnie z przywołanym powyżej § 7 ust. 1 pkt 1 ww. rozporządzenia,  do odwołania ustanawia się czasowe ograniczenie:

1) prowadzenia przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. - Prawo przedsiębiorców oraz przez inne podmioty działalności:

  • polegającej na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 56.10.A), z wyłączeniem realizacji usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowywaniu i dostarczaniu oraz działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki,
  • związanej z organizacją, promocją lub zarządzaniem imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje, spotkania, włączając działalności polegające na zarządzaniu i dostarczaniu pracowników do obsługi terenów i obiektów, w których te imprezy mają miejsce (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 82.30.Z),
  • twórczej związanej z wszelkimi zbiorowymi formami kultury i rozrywki (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 90.0),
  • d) związanej z projekcją filmów lub nagrań wideo w kinach, na otwartym powietrzu lub w pozostałych miejscach oraz działalności klubów filmowych (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 59.14.Z),
  • e) związanej z konsumpcją i podawaniem napojów (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 56.30),
  • f) związanej z prowadzeniem kasyn, z wyłączeniem kasyn internetowych,
  • g) związanej z fryzjerstwem i pozostałymi zabiegami kosmetycznymi (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.02.Z),
  • h) związanej z działalnością salonów tatuażu i piercingu (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.09.Z),
  • usługowej związanej z poprawą kondycji fizycznej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.04.Z),
  • j) związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 93.0), w szczególności polegającej na prowadzeniu miejsc spotkań, klubów, w tym klubów tanecznych i klubów nocnych oraz basenów, siłowni, klubów fitness, sal zabaw i parków rozrywki.

Z wytycznymi dla funkcjonowania hoteli/obiektów/pensjonatów w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce przygotowanymi przez Ministerstwo Rozwoju w konsultacji z GIS można zapoznać się na stronie internetowej:

https://www.gov.pl/web/rozwoj/hotele-i-inne-miejsca-noclegowe

Mój zleceniodawca odmawia wysłania do ZUS wniosku o wypłacenie postojowego, gdyż twierdzi, że przedsiębiorstwo działa.

Rzeczywiście, w przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, wniosek do ZUS składa zleceniodawca lub zamawiający. Możliwość złożenia przez zleceniodawcę wniosku do ZUS o świadczenie postojowe jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Nie ma możliwości przymuszenia zleceniodawcy do złożenia takiego wniosku przez zleceniobiorcę.

Należy jednak zwrócić uwagę, że art. 15zq ustawy COVID-19 stanowi, iż świadczenie postojowe przysługuje, gdy w następstwie wystąpienia COVID-19 doszło do przestoju w prowadzeniu działalności, odpowiednio przez zleceniodawcę lub zamawiającego, z którymi została zawarta umowa cywilnoprawna. Zatem warunkiem niezbędnym, umożliwiającym ubieganie się o świadczenie postojowe jest wystąpienie przestoju. To oznacza, że jeśli przestój w rzeczywistości nie występuje, z uwagi na prowadzenie działalności, wówczas zleceniodawca (bądź zamawiający) nie mogą wnioskować do ZUSu o świadczenie postojowe. Tym bardziej, że we wniosku, składanym do ZUSu, zleceniodawca (bądź zamawiający) oświadcza, pod rygorem odpowiedzialności karnej, że nastąpił przestój w prowadzeniu działalności w następstwie wystąpienia COVID-19.

Przykład wniosku wraz z oświadczeniem można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/documents/10182/3364052/wniosek+RSP-C_do+zapisu.pdf/c...

Więcej informacji na temat świadczenia postojowego dla osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych można zaleźć tutaj: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/swiadczenia-postojowe-koronawirus-FAQ-15

Dzwonił pan, że w jego miejscowości ma się za pewien czas odbyć uroczystość prymicji. Co przepisy mówią w kwestii organizacji takich uroczystości?

Uroczystość religijną typu prymicja należy traktować jak pozostałe formy obrzędów religijnych i podlega regulacjom sprawowania kultu religijnego. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii przewiduje ograniczenie sprawowania kultu religijnego. Zgodnie z § 8 ust. 1 pkt 3 lit a rozporządzenia ograniczenie polega na obowiązku zapewnienia, aby w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, w budynku użyteczności publicznej przeznaczonym na potrzeby kultu religijnego (typu kościół) znajdował się 1 uczestnik na 15 m2 powierzchni tego budynku, oprócz osób sprawujących kult religijny, z wyjątkiem takiego budynku o powierzchni mniejszej niż 75 m2, w którym dopuszcza się jednoczesne przebywanie 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny.

Poza tym, obowiązkiem uczestników uroczystości jest zakrywanie ust i nosa zgodnie z § 18 ust. 1 pkt 2 lit 2. ww. rozporządzenia. Z obowiązku tego są zwolnione osoby „sprawujące kult religijny podczas jego sprawowania”. Należy jednak śledzić zmiany stanu prawnego, najlepiej na stronie www.dziennikustaw.gov.pl, bowiem do dnia prymicji prawodawca może ponownie zmienić przepisy.

Pan pyta, czy w związku z utratą przez niego pracy może „zamrozić” płacenie alimentów?

Jeżeli pogorszenie sytuacji ekonomicznej jest związane z utratą pracy, która nastąpiła w następstwie epidemii koronawirusa, można wnieść do sądu pozew o obniżenie wysokości alimentów, nie można natomiast zaprzestać płacenia alimentów czy ich „zamrozić”. 

Zgodnie z art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Jeżeli argumenty przedstawione przed sądem uzasadnią pogorszenie sytuacji ekonomicznej w związku z wystąpieniem epidemii, istnieje wówczas szansa, że sąd przychyli się do przedstawionego stanowiska i wymiar obowiązku alimentacyjnego zostanie zmniejszony, a więc dostosowany do aktualnej sytuacji finansowej zobowiązanego do udziału w kosztach utrzymania osoby uprawnionej do alimentów.

Należy jednak zwrócić uwagę, że sądy w czasie epidemii działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie zostały zakwalifikowane na bazie przepisów o tarczy antykryzysowej do katalogu spraw pilnych, które muszą być rozpatrywane przez sądy. Takiego rozwiązania nie przewiduje również projekt ustawy o tzw. tarczy antykryzysowej 3.0, pomimo apelu wystosowanego przez RPO i Zespół Ekspertów ds. Alimentów przy RPO, który dotyczył zmiany przepisów i rozszerzenia ww. katalogu, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć. https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-alimenty-stanowisko-rpo-i-zespolu-ds-alimentow

Skazany pyta, czy po opuszczeniu jutro zakładu karnego ma się udać na badanie pod kątem zarażenia koronawirusem, chociaż nie ma objawów?

Z przepisów prawa nie wynika obowiązek udania się na badania lekarskie ani poddania się testom diagnostycznym w kierunku SARS-CoV-2 w związku z opuszczeniem przez skazanego zakładu karnego. 

Obowiązek taki może być nałożony w sytuacji przewidzianej w art. 33.ust. 1. ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.2019.1239 t.j.): Państwowy powiatowy inspektor sanitarny lub państwowy graniczny inspektor sanitarny może, w drodze decyzji, nałożyć na osobę zakażoną lub chorą na chorobę zakaźną albo osobę podejrzaną o zakażenie lub chorobę zakaźną, lub osobę, która miała styczność ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, obowiązki określone w art. 5 ust. 1 : badaniom sanitarno-epidemiologicznym, w tym również postępowaniu mającemu na celu pobranie lub dostarczenie materiału do tych badań, nadzorowi epidemiologicznemu, kwarantannie. 

Ponadto należy wskazać, że bieżące ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz obowiązek poddania się kwarantannie i testom diagnostycznym w kierunku SARS-CoV-2 reguluje Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 2 maja 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 792).

W przypadku wątpliwości odnośnie do tego, czy jesteśmy chorzy  (występujące objawy ) lub występuje ryzyko, że mieliśmy kontakt z osobą zarażoną, konieczny jest pilny kontakt z Powiatową Inspekcją Sanitarną – w miejscu, w którym przebywamy, celem ustalenia dalszego sposobu postępowania.

Pan pyta, czy jak otworzyli hotele, to jego zamówione wesele się odbędzie (zamówione w hotelu)?

Zgodnie z § 7 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), od dnia 4 maja 2020 r. prowadzenie usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne. Jednak prowadzenie usług hotelarskich jest możliwe w ograniczonym zakresie.

Między innymi na terenie prowadzenia usług hotelarskich nie jest dopuszczalne prowadzenie działalności polegającej na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu, z wyłączeniem realizacji usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowywaniu i dostarczaniu oraz działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki. Nie jest także możliwe prowadzenie działalności związanej z organizacją, promocją lub zarządzaniem imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje, spotkania, czy prowadzenie działalności związanej z konsumpcją i podawaniem napojów.

Do odwołania obowiązuje także zakaz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 oraz z 2020 r. poz. 568) lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu (§14 ust. 1 pkt 2 ww. rozporządzenia).

Nie wiadomo, jak będzie kształtować się sytuacja w kraju w ciągu najbliższych miesięcy i jak długo powyższe ograniczenia będą obowiązywać, dlatego warto na bieżąco zapoznawać się z tekstami rozporządzeń Rady Ministrów na stronie internetowej sejmu: isap.sejm.gov.pl.

Odc. 28 – Maseczki, mandaty, kwarantanna, otwarcie przedszkoli i żłobków - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-05

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani pyta o obowiązek noszenia maseczki w sytuacji, gdy choruje na astmę.

W § 18 ust.2 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) przewidziano zwolnienie z obowiązku zakrywania ust i nosa wobec osób, które nie mogą zakrywać tych części twarzy z powodu

  • stanu zdrowia,
  • całościowych zaburzeń rozwoju,
  • zaburzeń psychicznych,
  • niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim,
  • lub osób mających trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa;

okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Tak więc osoba chorująca na astmę nie ma obowiązku zakrywania ust i nosa i nie musi w tym zakresie legitymować się żadnym dokumentem.

Pan pracuje w Holandii, w dużej firmie jest architektem, przyjeżdża do Polski zrobić pomiary na 4 dni, pyta, czy na pewno powinien odbyć kwarantannę, bo w jego ocenie nie powinien, skoro jedzie tylko do pracy w Polsce i wraca po 4 dniach do Holandii.

Każda osoba po przekroczeniu granicy państwowej powinna odbyć obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.  W związku z powyższym  musi Pan odbyć przymusową kwarantannę.

Od dnia 4 maja 2020 r. obowiązku odbycia kwarantanny  nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu art. 2 pkt 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen) (Dz. Urz. UE L 77 z 23.03.2016, str. 1, z późn. zm.3)):

  1. w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach;
  2. przez uczniów i studentów pobierających naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym ( §3 ust. 3 rozporządzenia z dnia 2 maja 2020r. poz.792).

Osoby  przekraczając granicę państwową są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.

Przepisu ust. 3 pkt 1 ( regulujące nowe zasady w ruchu przygranicznym ) nie stosuje się do osób wykonujących zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295 i 567) oraz osób wykonujących czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej w rozumieniu art. 6 pkt 5 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2019 r. poz. 1507, 1622, 1690, 1818 i 2473).

Podkreślić jednak należy, że w wystąpieniu z dnia 27 kwietnia do Ministra Zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że przepisy obowiązującego w tej dacie rozporządzenia Rady Ministrów nakładające obowiązek poddania się kwarantannie jedynie z uwagi na sam fakt przekroczenia granicy państwowej nie mają prawidłowego umocowania w ustawie. Zgodnie bowiem z ustawą z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.) kwarantanna oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie. Nie każda zaś osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Pan został ukarany mandatem karnym przez Policję 500 zł „za wyjście z domu na ulice do samochodu”, chciał wziąć rzeczy z samochodu. Nie przyjął mandatu i pyta co ma zrobić ?

W przypadku odmowy przyjęcia mandatu karnego policja kieruje wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego. Na podstawie Art. 93. § 1. Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, Sąd na posiedzeniu może wydać wyrok nakazowy w sprawach o wykroczenia, w których wystarczające jest wymierzenie nagany, grzywny albo kary ograniczenia wolności. Sąd orzeka bez udziału stron. § 2. Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie. W takim przypadku Sąd ma obowiązek powiadomić nas o wydanym orzeczeniu. Jeśli chcemy odwołać się od wyroku nakazowego należy w terminie 7 dni od daty otrzymania tego orzeczenia złożyć sprzeciw do Sądu, który wydał wyrok nakazowy. Wówczas wyrok nakazowy traci moc  i postępowanie toczy się zwykłym trybem z obecnością stron na rozprawie, na której będzie można przedstawić swój punkt widzenia danego zdarzenia, które było przedmiotem złożenia wniosku o ukaranie.

W obecnej sytuacji należy czekać na informacje ze strony sądu, do którego trafił wniosek o ukaranie .

Pani pyta o szczegóły dot. otwarcia przedszkoli w dniu 6 maja.

Urząd Rady Ministrów ogłosił, że od dnia 6 maja istnieje możliwość otwarcia żłobków, przedszkoli i innych placówek opieki nad dziećmi. Decyzję o ewentualnym otwarciu pozostawił samorządom terytorialnym, jako organom prowadzącym te placówki. Jednocześnie wydał wytyczne https://www.gov.pl/web/edukacja/wytyczne-dla-przedszkoli  określające zalecenia, które należy stosować w przypadku otwarcia placówki.

Wobec tego wszystkie pytania należy kierować do swojego Urzędu Gminy/Miasta, gdzie takie informacje powinny być opublikowane.

Córka pracownika podlega kwarantannie. Sam pracownik nie został nią objęty, jednakże jego pracodawca sugeruje, że powinien wziąć urlop, gdyż inaczej wyśle go na tzw. postojowe, chociaż przedsiębiorstwo nie wstrzymało działalności.

Pracodawca nie może różnicować traktowania pracowników w zależności od wykorzystania przez nich prawa do urlopu. Zakaz dyskryminacji pracowników przez pracodawcę jest przewidziany w art. 113 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy.  Tzw. postojowe dotyczy sytuacji wstrzymania działalności podmiotu gospodarczego, zaś skorzystanie z urlopu zależy od woli pracownika i zgody pracodawcy, pracodawca nie może jednak zmusić pracownika do skorzystania z prawa do urlopu wypoczynkowego w obecnym stanie prawnym. Inną kwestią jest odsunięcie pracownika od wykonywania obowiązków służbowych z powodu jego stanu zdrowia i skierowanie przez pracodawcę na badania w przypadku podejrzenia o zakażenie koronawirusem zgodnie z art. 6. ust. 1 pkt 1 z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w zw. z art. 211 pkt 5 Kodeksu Pracy.

Pani 7 kwietnia 2020 r. wpłaciła zaliczkę na pobyt nad morzem latem 2020 r., chciała później zrezygnować, a prowadzący działalność odmawia zwrotu zaliczki i proponuje inny termin (czy nadal będzie epidemia ? )

Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju latem. Warto jednak zauważyć, że rząd przystąpił do kolejnego etapu znoszenia ograniczeń związanych z epidemią. 

Aktualne czasowe ograniczenia określonych zakresów działalności przedsiębiorców oraz obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych uregulowane są w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U z 2020 r. poz. 792). Przewidziano tam, że od dnia 4 maja 2020 r. prowadzenie usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne.

Jeżeli jednak do zrealizowania umowy nie może dojść na skutek stanu epidemii,  to rozwiązanie umowy jest uzasadnione a zwrot zaliczki konieczny.

Należy zwrócić uwagę zainteresowanej, że zgodnie art. 15k ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695) przedsiębiorca prowadzący działalność polegającą na świadczeniu usług hotelarskich w przypadku rozwiązania umowy z klientem, które to rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest zobowiązany zwrócić wpłacone mu przez klienta środki w terminie 180 dni od dnia skutecznego rozwiązania umowy. Rozwiązanie umowy, nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez klienta zgody na otrzymanie w zamian od przedsiębiorcy vouchera do realizacji na poczet przyszłych wydarzeń w obszarze działalności przedsiębiorcy w ciągu roku od dnia, w którym miało się odbyć wydarzenie, za które klient wniósł zapłatę. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy przez klienta.

Ponadto zgodnie z art. 495 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny ( t.j. Dz.U.2019.1145 z późn. zm.), jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wówczas, po rozwiązaniu umowy i wezwaniu do zwrotu wpłaconej zaliczki, przedsiębiorca powinien zaliczkę zwrócić (w terminie określonym w umowie lub wezwaniu).

Przed podjęciem ostatecznej decyzji o rezygnacji z wyjazdu można zwrócić się  o poradę do Powiatowego (Miejskiego) Rzecznika Konsumenta, który może doradzić w oparciu o zawartą umowę.

Koronawirus. Dodatkowe środki na pożyczki z Funduszu Pracy dla mikroprzedsiębiorców

Data: 2020-05-05
  • Mikroprzedsiębiorcy mają dostawać pożyczki do 5 tys. zł, których mają udzielać starostowie.
  • Tymczasem samorządowcy podnoszą, że zasoby finansowe urzędów pracy nie pozwolą na zaspokojenie potrzeb wszystkich przedsiębiorców z danego powiatu – formalnie uprawnionych do pożyczki.
  • Według np. prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz środków wystarczy na wypłatę jedynie dla 350 mikroprzedsiębiorców, spośród około 70 tys.

6 kwietnia 2020 r. RPO podjął działania w sprawie zapewnienia mikroprzedsiębiorcom równego dostępu do pożyczek, przewidzianych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

W odpowiedzi  otrzymanej z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Rzecznik został poinformowany m.in. o przeznaczeniu dodatkowych środków na pożyczki z Funduszu Pracy.

RPO udostępnił swe wystąpienie wraz z odpowiedzią MRPiPS prezydentce Gdańska, która zwróciła uwagę na niewystarczające zasoby Funduszu Pracy w komunikacie udostępnionym poprzez media społecznościowe.

V.7100.9.2020

Odc. 26 – Dziecko samo w domu, czy zebranie gości ze ślubu do zdjęcia pod kościołem to nielegalne zgromadzenie i in - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-04-30

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan jest na kwarantannie a KRUS wyznaczył mu 7 dni na złożenie pisma. Nie ma możliwości dochowania terminu i pyta co robić?

Przekroczenie siedmiodniowego terminu podanego przez organ administracji, w tym przypadku KRUS, w zwykłej sytuacji, poza stanem epidemii, mogłoby skutkować pozostawieniem wniosku bez rozpoznania albo wydaniem negatywnej decyzji zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego.

Ale zgodnie z art. 15zzs ust. 1 specustawy koronawirusowej z 2 marca 2020 r. (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych…) bieg rozpoczętych terminów procesowych jest wstrzymany, a bieg nowych terminów nie rozpoczyna się. Zatem niedopełnienie czynności w terminie nakreślonym przez KRUS nie powinno rodzić negatywnych konsekwencji. Wyznaczony termin można traktować jako instrukcyjny. Gdyby strona nie dopełniła czynności w ww. terminie a organ wydał orzeczenie negatywne spowodowane takim brakiem to w postępowaniu odwoławczym strona powinna uzyskać pozytywną dla siebie zmianę albo uchylenie orzeczenia.

Osoba przebywająca na kwarantannie w razie potrzeby może korzystać z pełnomocnika, może być nim osoba pełnoletnia, niekoniecznie adwokat lub radca prawny.

Czy jeśli po ślubie zrobimy sobie zdjęcia przed kościołem, to może być to uznane za zgromadzenie i wiązać się z mandatem? – kwestia aktualnej regulacji zgromadzeń, ile osób, w jakich okolicznościach może się spotkać.

Zgodnie z przepisami obowiązującymi 29 kwietnia do odwołania zakazane zostało organizowanie zgromadzeń dwojakiego rodzaju.

  1. Do pierwszej kategoriinależą takie zgromadzenia, o których mówi ustawa Prawo o zgromadzeniach. Takim gromadzeniem jest zgrupowanie osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych. Ustawa definiuje też pojęcie zgromadzenia spontanicznego, które rozumiane jest jako zgromadzenie, które odbywa się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej.
  2. Druga kategoria to zgromadzenia inne niż opisane powyżej, które organizowane są w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych, a także imprezy, spotkania i zebrania, niezależnie od ich rodzaju. Jedyny wyjątek stanowią spotkania danej osoby z osobami jej najbliższymi (tj. małżonkiem, wstępnym, zstępnym, rodzeństwem, powinowatym w tej samej linii lub stopniu, osobą pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonkiem, a także osobą pozostająca we wspólnym pożyciu), tutaj prawo zezwala na organizowanie takich spotkań.

Jeżeli zdjęcia ślubne przed kościołem będą robione w gronie najbliższych, wymienionych w przepisach, co do których prawo zezwala na organizowanie spotkań, wówczas nie powinno być to uznane za naruszenie przepisów.

Warto również dodać, że ograniczeń związanych z organizowaniem zgromadzeń nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzeniem działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym.

Ponadto, należy również pamiętać o regulacjach odnoszących się do limitu osób mogących przebywać w kościele. Od 20 kwietnia 2020 r. do odwołania, w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, w kościele powinien znajdować się jeden uczestnik na 15 m2 powierzchni tego budynku, oprócz osób sprawujących kult religijny. Osoby te, podczas sprawowania uroczystości w kościele, powinny mieć zakryty nos i usta przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki (obowiązku tego nie stosuje się tylko do duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne).

Natomiast, w przypadku przemieszczania się pieszo należy pamiętać, iż jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad:

  • dzieckiem do ukończenia 13. roku życia,
  • osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie.

Podstawa prawna:

  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r., poz. 697 i 750).
  • Ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 631).
  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 z późn. zm.).

Czy niepełnosprawny senior może robić zakupy w godz. 10-12.00 w towarzystwie opiekuna, który nie jest seniorem?

Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniami stanu epidemii w § 9 ust.5 pkt 1 wskazuje że w godzinach od 10.00 do 12.00 na terenie obiektów handlowych mogą przebywać wyłącznie osoby powyżej 65 roku życia. Ograniczenie to dotyczy dni od poniedziałku do piątku. Takie rozwiązanie ma na celu ochronę seniorów, którzy znajdują się w jednej z grup najbardziej zagrożonych epidemią. Osoby młodsze, nawet jeśli pełnią rolę opiekunów, nie mogą w tym czasie przebywać na terenie obiektów handlowych.

Pan – w imieniu pracującej w Polsce znajomej z Ukrainy, której ważność dokumentów upływa w lipcu– pyta jakie są możliwości załatwienia przedłużenia ich ważności.

Tę sytuację reguluje art. 15zd. specustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, dodany do niej w kolejnej specustawie - z 31 marca 2020 r. (Dz.U.2020.568) - przez art. 1 pkt 14 ..

Stanowi, że:

  1. Jeżeli ostatni dzień okresu pobytu cudzoziemca na podstawie wizy krajowej przypada w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, ogłoszonego w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2, okres pobytu na podstawie tej wizy oraz okres ważności tej wizy ulega przedłużeniu z mocy prawa do upływu 30. dnia następującego po dniu odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni.
  2. W przypadku, o którym mowa w ust. 1, w dokumencie podróży cudzoziemca nie umieszcza się nowej naklejki wizowej.
  3. Jeżeli ostatni dzień okresu ważności zezwolenia na pobyt czasowy przypada w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, ogłoszonego w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2, okres ważności tego zezwolenia ulega przedłużeniu z mocy prawa do upływu 30 dnia następującego po dniu odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni.
  4. W przypadku, o którym mowa w ust. 3, nie wydaje się, ani nie wymienia się karty pobytu.

Pani pyta czy w związku z panującymi obostrzeniami może za zgodą właściciela działki postawić tam przyczepę campingową, żeby spędzić weekend wraz z domownikiem i psem, tak jak robiła to dotychczas - przed epidemią.

Nie – jeśli jeżeli świadczenie usługi polegającej na krótkotrwałym wynajmie miejsca ustawienia przyczepy kempingowej jest zarejestrowane jako działalność gospodarcza, a więc stanowi zarobkową działalność usługową, wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły,  to ograniczenie wynikające z powołanego przepisu rozporządzenia będzie miało w tej sytuacji zastosowanie.

Tak – w jeśli nie prowadzimy takiej działalności gospodarczej.

Zgodnie z § 8 ust. 1 pkt 1 ppkt k Rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, do odwołania ustanawia się czasowe ograniczenia prowadzenia przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. - Prawo przedsiębiorców oraz przez inne podmioty, związanej z prowadzeniem usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych

Usługą hotelarską jest krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych.

Pan jest dilerem samochodowym, pyta, czy ma obowiązek dezynfekowania samochodu przed wydaniem go kupującemu? Chodzi o samochód fabrycznie nowy, nie przeznaczony do celów prezentacyjnych.

Z przepisów nie wynika obowiązek sprzedawcy dezynfekowania fabrycznie nowych towarów w tym samochodów przed wydaniem kupującemu.

Ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy, czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców oraz obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych uregulowane są  Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz.697 i poz.750).

W niektórych punktach sprzedaży pracownicy dobrowolnie, dezynfekują samochody fabrycznie nowe przed wydaniem ich kupującemu specjalnymi płynami, a wnętrza aut są ozonowane. Istnieje też możliwość odbioru samochodów na zasadzie tzw. contactless wprowadzonej w celu ograniczenia do niezbędnego minimum kontaktu pomiędzy kupującym samochód, a osobą dostarczającą pod wskazany adres. 

Dla wszystkich zainteresowanych dostępna jest opinia z dnia 24 kwietnia 2020 r Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH dotycząca stosowania środków dezynfekcyjnych do zwalczania wirusa SARS-CoV-2  wydana w odpowiedzi na liczne zapytania dotyczące certyfikacji substancji wirusobójczych skutecznych w zwalczaniu wirusa SARS-CoV-2 i związanej z nim choroby COVID-19. www.pzh.gov.pl

Warto także śledzić na bieżąco komunikaty dotyczące aktualnej sytuacji epidemiologicznej COVID-19, na podstawie danych WHO, ECDC, CDC) www.gis.gov.pl

Pan pyta, czy musi zakładać rękawiczki w sklepie, jeśli nie  chciał dotykać towaru i robić zakupów, a jedynie sprawdzić ceny. Gdy odmówił założenia rękawiczek, nie został wpuszczony do sklepu.

Co do zasady zgodnie z §9 ust.8 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. poz. 697 osoby wchodzące na teren sklepu i hali sprzedażowej (supermarkety) do odwołania mają nosić podczas zakupu towarów lub usług rękawiczki jednorazowe. Nakaz ten ma również zastosowanie w przypadku chęci sprawdzenia cen przez obywateli. Obiekty handlowe i usługowe oraz zarządzający targowiskami (straganami ) są obowiązani zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk (§9 ust. 9 pkt.1).

Obowiązek noszenia jednorazowych rękawiczek nie dotyczy tylko osób, które nie mogą zakładać lub zdejmować rękawiczek z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim lub osoby mającej trudności z samodzielnym założeniem lub zdjęciem rękawiczek; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane. (§9 pkt 8a rozporządzenia Rady  Ministrów z dnia 26 kwietnia 2020 r. poz. 750).

Pani pytała o ważność orzeczenia o stopniu niepełnosprawności córki.

Według przepisów specustawy koronawirusowej z 2 marca (art. 15h) o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 orzeczenie o niepełnosprawności albo orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, wydane na czas określony na podstawie ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, którego ważność:

  1. upłynęła w terminie do 90 dni przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, pod warunkiem złożenia w tym terminie kolejnego wniosku o wydanie orzeczenia, zachowuje ważność do upływu 60. dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, jednak nie dłużej niż do dnia wydania nowego orzeczenia o niepełnosprawności albo orzeczenia o stopniu niepełnosprawności;
  2. upływa w terminie od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, zachowuje ważność do upływu 60. dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, jednak nie dłużej niż do dnia wydania nowego orzeczenia o niepełnosprawności albo orzeczenia o stopniu niepełnosprawności.

Należy podkreślić, że ciągłość świadczeń np. wydanych na podstawie ustawy o pomocy społecznej, świadczeń rodzinnych i opiekuńczych, przyznanych w związku z niepełnosprawnością są uzależnione od legitymowania się orzeczeniem o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności.

Zgodnie z art. 15h ust. 4 specustawy COVID-19, jeżeli decyzja o przyznaniu świadczenia z pomocy społecznej została wydana w związku z niepełnosprawnością potwierdzoną orzeczeniem i okres, na który została przyznana pomoc jest uzależniony od terminu ważności orzeczenia o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności, to okres wskazany w decyzji ulega przedłużeniu na okres na jaki zachowuje ważność orzeczenie o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności, zgodnie z ust. 1 i 2, na podstawie decyzji, którą organ wydaje z urzędu.

Pani pyta, czy prawo wskazuje wiek dziecka, które można zostawić samo w domu. Co mają zrobić rodzice dzieci powyżej 8. roku życia, którym nie przysługuje zasiłek?

Żaden przepis wprost nie reguluje granicy wieku dziecka, od którego można bezpiecznie pozostawić dziecko  same  w domu.

Mając na uwadze problemy rodziców związane z brakiem możliwości zorganizowania opieki przez pracujących rodziców nad dziećmi , które ukończyły 8 lat,  Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o ponowną analizę i uwzględnienie potrzeb wszystkich pracujących rodziców i opiekunów poprzez rozważenia podniesienia wieku dzieci, na które rodzice otrzymają specjalny zasiłek opiekuńczy do lat 12.

Rzecznik wskazał, iż w szczególnym  trudnym położeniu są osoby pracujące, samotnie wychowujące dzieci, wątpliwości budzi przyjęta granica wieku uprawniająca do zasiłku, bo 8-latki same nie zadbają o swe bezpieczeństwo w domu.

Jak pokazują badania, większość dzieci wieku 9 lub 10 lat nie jest na tyle dojrzała lub samodzielna, by zorganizować sobie czas w domu, przygotować posiłek, poradzić sobie w razie nieprzewidzianych okoliczności. Obecnie do codziennych czynności domowych dochodzą obowiązki realizowane zazwyczaj w szkole. Uczniowie niezależnie od wieku otrzymują prace do samodzielnego wykonania, chociaż wielu nie potrafi jeszcze sprawnie i w pełni obsługiwać komputerów, skorzystać z drukarki lub rozwiązać trudniejszych ćwiczeń bez pomocy osoby dorosłej.

Rodzice, którzy nie otrzymali prawa do zasiłku opiekuńczego - nawet jeśli mogą pracować zdalnie - nie zawsze są w stanie łączyć obowiązki zawodowe ze stałą opieką nad dzieckiem, wsparciem go w realizacji zleconych prac szkolnych czy podstawowych czynnościach. Problem dotyka szczególnie rodziców lub opiekunów dzieci ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi, gdyż praca z nimi wymaga specjalnych kwalifikacji i umiejętności.

Sytuacja rodzin mogłaby ulec poprawie, gdyby rodzice i opiekunowie nieco starszych dzieci mieli możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na równi z innymi osobami w podobnej sytuacji, przez cały okres zawieszenia pracy szkół.

W odpowiedzi Minister Rodziny ,Pracy i Polityki napisał 24 marca 2020 roku, iż po przeanalizowaniu wprowadzonych specustawą rozwiązań, podjęto decyzję o rozszerzeniu kręgu osób uprawnionych do dodatkowego zasiłku opiekuńczego m.in. dla osób zwolnionych od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Ponadto nowe przepisy przyznały także prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego - w przypadku zamknięcia szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze z powodu COVID-19, do których uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna - ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dorosłą osobą niepełnosprawną.

Jednakże co do kwestii nieobjęcia przedmiotową regulacją dodatkowego zasiłku opiekuńczego ubezpieczonych wykonujących pracę, których dziecko ukończyło 8. rok życia, nie wskazano konkretnych rozwiązań. Zaznaczono jedynie, że obowiązująca regulacja będzie  podlegała bieżącej analizie.

Koronawirus. MRPiPS: jest nowy nabór na wnioski o „mikropożyczki”

Data: 2020-04-29
  • Jak przedsiębiorcy mają korzystać z 5 tys. zł pożyczek przewidzianych w Tarczy Antykryzysowej, skoro samorządy nie mają na to pieniędzy – pytał władze RPO
  • Chciał też wiedzieć, jakie kryteria podziału środków przewiduje rząd
  • Uruchomiono nabór wniosków o dodatkowe środki rezerwy Funduszu Pracy - odpowiada MRPiPS
  • Pożyczki udzielane są w ramach dostępnych środków, które zaspokajają potrzeby przedsiębiorców - bez konieczności stosowania kryteriów wyboru spośród uprawnionych przedsiębiorców

Rzecznik Praw Obywatelskich z uwagą śledzi działania władz na rzecz zapewnienia wszelkiej pomocy przedsiębiorcom, pozwalającej na kontynuowanie działalności gospodarczej, w tym – pomocy finansowej w obliczy epidemii.

Nowelizacja specustawy o tarczy antykryzysowej z 31 marca 2020 r. miała– w założeniu ustawodawcy – wdrożyć pakiet osłonowy dla przedsiębiorców. Po art. 15 zostały więc dodane artykuły 15a–15zzzi. Art. 15zzd. przewiduje do 5 tys. zł pożyczki dla mikroprzedsiębiorców. Pożyczek maja udzielać starostowie ze środków Funduszu Pracy, którymi dysponują powiatowe urzędy pracy. Tymczasem samorządowcy już teraz alarmują, że urzędy pracy nie mają takich pieniędzy. Prezydent Gdańska pisze np. że dysponuje środkami dla 350 mikroprzedsiębiorców, a jest ich 70 tysięcy.

Jak w takim razie będzie wyglądał dostęp do pożyczek? Przyjęcie jakiegokolwiek kryterium wyboru uprawnionego przedsiębiorcy, na przykład według kolejności zgłoszeń, prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady równości oraz stanowi zagrożenie dla przetrwania tej szczególnej grupy przedsiębiorców – pytał RPO Minister Rozwoju.

Odpowiedź MRPiPS

Po wyczerpaniu środków Funduszu Pracy wygospodarowanych z dostępnego rocznego limitu na finansowanie programów na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej, starostowie na podstawie art. 31q ust. 6 ustawy mogą starać się o dodatkowe środki z rezerwy, o której mowa w art. 31q ust. 5, uruchomionej przez ministra właściwego ds. pracy na finansowanie zadań, o których mowa w art. 15zzb oraz art. 15zzc–15zze ustawy – odpisała wiceminister pracy Alina Nowak.

Nabór wniosków o dodatkowe środki rezerwy Funduszu Pracy uruchomiony został pismem 1 kwietnia 2020 r. Nabór prowadzony jest w trybie ciągłym, a wnioski są rozpatrywane na bieżąco.

9 kwietnia br. do Ministra wpłynął zaopiniowany przez marszałka województwa pomorskiego wniosek Prezydenta Miasta Gdańska, o środki rezerwy Funduszu Pracy, na kwotę 1 750 tys. zł. 10 kwietnia br. Prezydent otrzymał zawiadomienie o przyznaniu środków rezerwy Funduszu Pracy we wnioskowanej wysokości. 15 kwietnia br. do Ministra wpłynął kolejny wniosek na kwotę 14 092,9 tys. zł, a 16 kwietnia br. Prezydent otrzymał zawiadomienie o przyznaniu dodatkowych środków rezerwy Funduszu Pracy również we wnioskowanej wysokości. W związku z powyższym od 16 kwietnia br. Prezydent dysponuje dodatkową, łączną kwotą w wysokości 15 842,9 tys. zł na udzielenie wsparcia przedsiębiorcom.

Pożyczki udzielane są w ramach dostępnych urzędom pracy środków, które zaspokajają potrzeby przedsiębiorców bez konieczności stosowania kryteriów wyboru spośród uprawnionych przedsiębiorców. Informacja o ograniczonej dostępności środków na finansowanie pożyczek dla Miasta Gdańska w świetle powyższych wyjaśnień nie ma pokrycia w stanie faktycznym – brzmi odpowiedź MRPiPS.          

V.7100.9.2020

Odc. 25 - Pytania przed majówką, o kwarantannę dla kierowców, mandaty za brak maseczki, płatności bezgotówkowe… odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-04-29

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest właścicielką domku letniskowego. Ma zawartą umowę na cały rok z najemcami. Przyjeżdżają w określonych dniach, nie przebywają tam stale. Akurat teraz chcieliby spędzić tam weekend majowy. Pani pyta czy może im ten domek udostępnić, czy też obowiązuje ją ogólny zakaz usług hotelarskich. Co z faktem, że umowa zawarta została dużo wcześniej, przed 31.03.2020 r.?

Najemcy mogą korzystać z domku, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa wymaganych w czasie epidemii. Wynajęcie domku letniskowego na okres roku nie mieści się w granicach definicji usługi hotelarskiej.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697) w § 8 ust.1 pkt 1 ppkt k wprowadza ograniczenie działalności związanej z prowadzeniem usług hotelarskich. Przy czym termin „usługi hotelarskie” przyjęty w rozporządzeniu określony został w art.3 ust.1 pkt 8 ustawy z dnia 29.VIII.1997r. o usługach hotelarskich ( t.j. Dz.U.2019.238 z późń. zm.) jako krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych.

Czy w świetle aktualnie obowiązujących przepisów mogą się odbywać spotkania rodzinne?

Tak, nie ma takiej przeszkody.

Zgodnie § 14 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia, spotkania danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 k.k. lub z osobami najbliższymi, z którymi pozostaje we wspólnym pożyciu, są dozwolone. Nie mniej jednak, należy pamiętać, że nadal mamy problem z rozprzestrzenieniem się koronowirusa. Pamiętajmy też o seniorach, którzy są w grupie wysokiego ryzyka, a kontakt z nimi może zwiększyć prawdopodobieństwo zarażenia ich, a powikłania spowodowane koronowiusem mogą przecież prowadzić do śmierci bliskiej nam osoby. Zachowujmy podstawowe zasady bezpieczeństwa w kontakcie z najbliższymi jak również zasady higieny, częste mycie rąk i stosowanie środków wirusobójczych. Rozważmy także konieczność takiej wizyty, ich częstotliwość oraz ilość osób uczestniczących w takim spotkaniu.

Pan dostał mandat za brak maseczki w miejscu publicznym, czyli za wykroczenie z art. 54 Kodeksu Wykroczeń. Zastanawia się, że skutecznie będzie odwoływanie się przed sądem w oparciu o zarzuty wobec legalności rozporządzenia Rady Ministrów.

Obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych został wprowadzony na podstawie §18 Rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. (Dz. U. poz. 697) Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 i 1495 oraz z 2020 r. poz. 284, 322, 374 i 567). Z tym, że artykuły, dające to prawo Radzie Ministrów - art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–12 - zostały dodane specustawą koronawirusową z 2 marca (w art. 25 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19….,Dz. U. poz. 374). Karą za nieprzestrzeganie obowiązku zakrywania ust i nosa jest grzywna do 500 zł  lub kara nagany, mówi o tym art. 54 kodeksu wykroczeń.

Wątpliwości Rzecznika budzi sposób wprowadzania różnego rodzaju nakazów i ograniczeń. Mimo zaistnienia przesłanek określonych w art 232 Konstytucji RP. nie zdecydowano się na wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Szczegółowo o tych wątpliwościach RPO informował 3 kwietnia w piśmie do premiera. Rozumiejąc potrzebę wprowadzania różnego rodzaju ograniczeń i nakazów w związku z epidemią, należy pamiętać, aby regulacje te były wprowadzane zgodnie z Konstytucją. Z tego punktu widzenia wątpliwości może budzi to, że upoważnienie ustawowe uprawniało Radę Ministrów do wydania przepisów nakładających obowiązek stosowania środków profilaktycznych (a do takich zaliczają się maseczki) tylko przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie, zaś w rozporządzeniu wprowadzono powszechnych obowiązek używania maseczek, co jest być może uzasadnione, lecz nie znajduje umocowania w ustawie.

Starszy pan skarżył się, że zagrożono mu w sklepie, że następnym razem, jak zapłaci gotówką, a nie kartą, to go nie obsłużą.

Nie ma przepisów, które zobowiązywałyby prowadzącego działalność handlową do przyjmowania płatności w formie gotówki, czy też w formie bezgotówkowej. Działa tu zasada swobody zawierania umów. Sprzedający jednakże powinien wywiesić informację o akceptowanych przez siebie sposobach płatności w widocznym miejscu, tak aby potencjalny klient mógł się z nią zapoznać przed rozpoczęciem zakupów.

Wtedy taka oferta handlowa kierowana jest do tej grupy klientów, która zaakceptuje określone przez przedsiębiorcę warunki zapłaty.

Takie stanowisko potwierdza Państwowa Inspekcja Handlowa jak również Ministerstwo Finansów. W okresie epidemii, z uwagi na zasady higieny, preferowany jest obrót bezgotówkowy, jednakże żaden przepis wydawany w celu zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania COVID-19 nie zakazał obrotu gotówkowego, w stosunku do powszechnie zawieranych codziennych umów w bieżących w sprawach życia codziennego.

Zgodnie z art. 31 ustawy o Narodowym Banku Polskim znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety. Natomiast według art. 32 znaki pieniężna emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze RP. Przepisy wydawane w okresie ogłoszonej epidemii w celu zapobiegania przeciwdziałania i zwalczania COVID-19 nie zakazały obrotu gotówkowego, w stosunku do powszechnie zawieranych codziennych umów w bieżących w sprawach życia codziennego.

Pracodawca chce poddać wszystkich pracowników testom na COVID-19. Pracownik, pyta, czy może na to nie wyrazić zgody ?

Jeśli pracodawca ma podejrzenie o możliwości wystąpienia choroby zakaźnej lub przeniesienia jej na inne osoby podczas wykonywania pracy, ma prawo na podstawie ww. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wysłać pracownika na badania sanitarno-epidemiologiczne.

Kodeks pracy, a więc podstawowy akt prawny regulujący prawa i obowiązki pracownika, nie reguluje tej kwestii, jednakże szczególnym aktem prawnym regulującym tą kwestie jest ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Zgodnie z art. 6. 1. Obowiązkowym badaniom sanitarno-epidemiologicznym, określonym na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2, podlegają:

  1. podejrzani o zakażenie lub chorobę zakaźną;
  2. noworodki, niemowlęta i kobiety w ciąży, podejrzane o zakażenie lub chorobę zakaźną mogącą się szerzyć z matki na płód lub dziecko;
  3. nosiciele, ozdrowieńcy oraz osoby, które były narażone na zakażenie przez styczność z osobami zakażonymi, chorymi lub materiałem zakaźnym;
  4. uczniowie, studenci i doktoranci kształcący się do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby;
  5. osoby podejmujące lub wykonujące prace, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby, nieposiadające aktualnego orzeczenia lekarskiego o zdolności do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na innej osoby

2. Na obowiązkowe badania sanitarno-epidemiologiczne, określone na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2, kieruje:

  1. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 1–3 – właściwy dla ich miejsca pobytu państwowy powiatowy inspektor sanitarny;
  2. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 4 – kierujący szkołą albo rektor uczelni lub osoba przez nich upoważniona;
  3. osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 5 – pracodawca albo zlecający wykonanie prac.

Skarga na to, że nie można przebywać wraz z dzieckiem na oddziale intensywnej terapii.

RPO dostaje dużo takich skarg, nie tylko w sprawie oddziałów intensywnej terapii, ale w ogóle w sprawie dzieci w szpitalach.

Zagadnienia, przedstawione Rzecznikowi w tym zakresie dotyczyły między innymi następujących kwestii:

  • konieczności znalezienia adekwatnych rozwiązań prawnych, uwzględniających zarówno stan zagrożenia epidemicznego, jak i umożliwiających zapewnienie dzieciom realizacji prawa do kontaktu i obecności osoby bliskiej podczas udzielania świadczeń zdrowotnych (prawa pacjenta),
  • ujednolicenia praktyki stosowanej przez szpitale (obecnie praktyka stosowana przez placówki medyczne jest różna, jedne z nich całkowicie zakazują obecności rodziców, inne dopuszczają taką możliwość).

Rzecznik interweniował już 25 marca u Ministra Zdrowia. Postulował wprowadzenie jednolitych wytycznych, na poziomie krajowym, w celu ujednolicenia praktyki stosowanej przez placówki medyczne. Zwracał uwagę na to, jak ważny jest dla chorego dziecka kontakt z rodzicem.

Minister jednak odpowiedział, że walka z koronawirusem jest teraz ważniejsza, nie będą wydawane jednolite wytyczne – decydować musi za każdym razem dyrektor szpitala po analizie sytuacji konkretnej placówki. Minister dodał, że NFZ opracował 10 kwietnia procedury postępowania z dziećmi z podejrzeniem lub zakażonych wirusem SARS-CoV-2

Pan skarży się na działanie samorządowego kolegium odwoławczego, które z powodu epidemii zwleka z wydaniem decyzji w sprawie świadczenia pielęgnacyjnego. Pyta, kiedy może spodziewać się stanowiska.

Samorządowe kolegia odwoławcze (SKO) pracują, jednak podobnie jak pozostałe instytucje publiczne ograniczyły przyjęcia stron i w większym stopniu załatwiają sprawy zdalnie. Orzeczenia wydawane przez SKO przed 31 marca 2020 r. podlegały w zakresie terminów reżimowi Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Zatem do tamtego dnia sprawy powinny były być załatwiane niezwłocznie, ale nie później niż w ciągu miesiąca, zgodnie z art. 35 KPA.

Specustawa z 2 marca 2020 r. (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wstrzymała jednak bieg terminów w postępowaniach administracyjnych. Nowe terminy nie rozpoczynają biegu (art. 15zzr i art. 15zzs.). Regulacje te praktycznie zdejmują z organów obowiązek wydania decyzji, czy postanowienia w zwyczajnym, ustawowym terminie.

Nie da się więc w takiej sytuacji wnieść ponaglenia z uwagi na bezczynność zgodnie z art. 37 §1 pkt 1 KPA.

Odrębną kwestią pozostaje, czy ogólna dyrektywa załatwiania sprawy niezwłocznie wynikająca z zasad ogólnych KPA i art. 35 KPA również została zawieszona. Specustawa z 2 marca 2020 r. nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że organ nie ma obecnie obowiązku działać niezwłocznie. W związku z tym być może strona niezadowolona z czasu rozpatrywania jej sprawy jest w stanie złożyć skutecznie ponaglenie z uwagi na nieuzasadnioną przewlekłość postępowania zgodnie z art. 37 § 1 pkt 2 KPA.

Należy też mieć na uwadze, że niektóre organy, w ramach nieoficjalnych, wewnętrznych ustaleń dobrowolnie postanowiły o rozpatrywanie spraw w oparciu o zwyczajne terminy. Są to jednak ustalenia niezależne od woli i interesów stron.

Kierowcy busów (do 9 osób) na trasach międzynarodowych są poddawani kwarantannie, co uniemożliwia im pracę. Przedstawiciel firmy transportowej uważa, że przedsiębiorstwa specjalizujące się w przewozie osób, powinny być wyłączone z konieczności odbycia kwarantanny, tak jak duże firmy tej branży.

Niestety, najwyraźniej Główny Inspektorat Transportu Drogowego źle zrozumiał rozporządzenie rządu dotyczące kwarantanny.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697), obowiązku kwarantanny nie stosuje się między innymi wobec przekraczających granice kierowców zawodowych (§2 ust.11 pkt 2 rozporządzenia).

Zgodnie z ustawą z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz.U.2019.2140 t.j.), do której odnosi się rozporządzenie, międzynarodowy transport drogowy to podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, przy czym jazda pojazdu między miejscem początkowym i docelowym odbywa się z przekroczeniem granicy Rzeczypospolitej Polskiej (art. 4 pkt 2 ustawy o transporcie drogowym).

Z komunikatu umieszczonego na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego można wnioskować, że z obowiązku odbycia kwarantanny nie są zwolnieni kierowcy wykonujący międzynarodowy transport drogowy pojazdami przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.

Stanowisko to wydaje się błędne i można jedynie wnioskować, że wynika ono ze zbyt pobieżnej analizy przepisów.

Należy zauważyć, że faktycznie przepisów ustawy o transporcie drogowym nie stosuje się do przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, ale tylko wtedy gdy mamy do czynienia z niezarobkowym przewozem drogowym osób (art.3 ust.1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym).

W swym komunikacie GITD zdaje się zupełnie pomijać, ten element, że aby przepisy ustawy nie były stosowane, przewóz drogowy osób musi mieć charakter niezarobkowy.

By mieć jasność w tej kwestii, warto odnotować co ustawodawca uważa za niezarobkowy przewóz drogowy. I tak, zgodnie z ustawową definicją (art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym), niezarobkowy przewóz drogowy to przewóz na potrzeby własne - każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:

  • pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,
  • przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,
  • w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,
  • nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych.

Z tego wynika, że jeżeli przewóz drogowy wykonywany pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, nie ma charakteru niezarobkowego przewozu drogowego osób, to stosuje się do niego przepisy ustawy o transporcie drogowym.

A jeżeli przewóz taki mieści się w ramach wykonywania czynności zawodowych przez kierowców wykonujących przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego, stosowane powinny być również przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zwalniające z obowiązku odbycia kwarantanny (§2 ust. 11 pkt 2 rozporządzenia).

Koronawirus. RPO w obronie pracowników przygranicznych

Data: 2020-04-28
  • Obowiązkowa kwarantanna po przekroczeniu granicy nie ma podstaw prawnych
  • RPO ciągle dostaje skargi od osób pracujących lub prowadzących działalności gospodarczą na pograniczu z Czechami i z Niemcami.
  • Dlatego zwracał już resortowi rodziny uwagę na problem kwarantanny – wystarczy przekroczenie granicy, by taka osoba straciła możliwość zarobkowania i utrzymania swojej rodziny.
  • Teraz zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia, że prawa obywateli polskich są ograniczane przez władze publiczne niezgodnie z podstawowymi standardami konstytucyjnymi.

Zgodnie bowiem z §2 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 697, poz. 750) aż do odwołania tego obowiązku osoba przekraczająca granicę musi odbyć obowiązkową trwającą 14 dni kwarantannę. Zwolnionych z tego jest kilka kategorii osób (np. zawodowi kierowcy), ale nie ma wśród tych osób pracowników przygranicznych.

Rozporządzenie rządu zostało wydane na podstawie upoważnień w ustawie z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wynika z tego, że Rada Ministrów była uprawniona do ustanowienia obowiązku poddania się kwarantannie. Zwrócić jednak należy uwagę, że samo pojęcie „kwarantanny” zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. To odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Ustawowe kryterium poddania się kwarantannie wyznacza więc to, że dana osoba była narażona na zakażenie, a nie to, że dana osoba przybywała za granicą.

To oznacza, że Rada Ministrów nie mogła w rozporządzeniu wprowadzić kwarantanny z powodu przekroczenia granicy.

Oznacza to, że nie mając do tego umocowania w ustawie Rada Ministrów ograniczyła w sposób niedopuszczalny wolność osobistą osób w ten sposób poddanych kwarantannie (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP) oraz wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji RP). W efekcie Rada Ministrów, nie mając w tym zakresie oparcia dla swoich działań w ustawie, naraziła też osoby, które nie były narażone na chorobę zakaźną i nie pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego i wykonywały pracę poza granicami Polski przekraczając codziennie granicę, na utratę tej pracy, a tym samym na utratę źródła utrzymania przez liczne polskie rodziny.

III.7040.21.2020

Koronawirus. Klienci mają problemy w sklepach – gdy są bez maseczek lub z dziećmi

Data: 2020-04-28
  • Obowiązku noszenia maseczek w miejscach publicznych nie mają osoby z przeciwwskazaniami zdrowotnymi – jednak spotykają się one z odmową obsługi w sklepie
  • Podobna sytuacja zdarzyła się również samotnej matce z dzieckiem, której nawet grożono wezwaniem policji
  • RPO uczula na ten problem Polską Izbę Handlu oraz Naczelną Radę Zrzeszeń Handlu i Usług

W sytuacji pandemii szczególnie ważne jest prawidłowe funkcjonowanie handlu detalicznego dla społeczeństwa. Doceniając poświęcenie pracowników branży, RPO zwraca jednak uwagę na  skargi związane z funkcjonowaniem sklepów.

Niektórzy obywatele spotykają się bowiem z odmową lub utrudnieniami w korzystaniu z placówek handlowych.  Doszło np. do odmowy obsługi klienta, który – ze względów zdrowotnych – nie może nosić maseczki ochronnej. Przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma wymogu potwierdzenia przeciwwskazań zdrowotnych zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba,  która miała takie  zaświadczenie. Mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Kłopoty podczas zakupów mają też samotni rodzice. Z jednej ze skarg wynika, że klientce opiekującej się małoletnim dzieckiem nie tylko odmawiano obsługi, ale nawet „straszono” wezwaniem policji w związku z rzekomym naruszeniem przepisów dotyczących ograniczeń w poruszaniu się.

Problemy te nie są efektem ogólnych polityk prowadzonych przez poszczególne sklepy i sieci handlowe, ale wynikiem niedostatecznego informowania pracowników sklepów o obowiązujących aktualnie ograniczeniach i przewidzianych od nich wyjątkach.

Wobec zawiłości przepisów, jak również ich częstych zmian, przekazywanie takiej wiedzy pracownikom jest utrudnione. Rzecznik wierzy jednak, że jest to możliwe.

W pismach do prezesów Polskiej Izby Handlu oraz Zarządu Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług Adam Bodnar wyraził nadzieję, że wpływ ich organizacji pozwoli na rozwiązanie takich problemów.

V.7224.52.2020

 

Odc. 24 - Jak odbierać przesyłkę z poczty w czasie kwarantanny, prawo do postojowego, kłopoty z maseczkami - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-04-28

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan dzwoni, żeby się poskarżyć. Prowadzi małą firmę, której obsługa księgowa powierzona została w wyniku umowy księgowej. Prosił o przygotowanie wniosku o pomoc finansową z „tarczy”. Księgowa uzależniła wysłanie dokumentów od zapłacenia dodatkowo kwoty 80 zł, o czym nie poinformowała przyjmując zadanie do wykonania.

Co do zasady treść umowy rozstrzyga o zakresie czynności wykonywanych przez księgową. Mało prawdopodobne, aby przygotowanie wniosków z „tarczy” zostało w umowie przewidziane. W takiej sytuacji wykonanie dodatkowego zadania, jak i płatność za takowe zależy od uzgodnienia przez strony umowy. Zasadą jednak jest, że usługi świadczone są odpłatnie.

Pan pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Żona po urlopie macierzyńskim i wychowawczym planuje powrót do pracy w najbliższych dniach. Dzieckiem ma się opiekować babcia. Czy w takiej sytuacji dodatkowy zasiłek opiekuńczy powinien być wypłacany?

Zasiłek opiekuńczy przysługuje zgodnie z Ustawą z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ustawodawca, na podstawie przepisów wydawanych w związku z epidemią, przedłużył jedynie okres wypłaty tego zasiłku, nie wprowadził jednak nowych kryteriów uprawniających do jego przyznania.

Jeśli że dziecko nie chodziło do żadnej placówki, która teraz została zamknięta. Wobec tego zasiłek opiekuńczynie przysługuje.

Pan skarży się na policjantów, którzy domagają się zaświadczeń lekarskich od osób, które ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczek.

Zgodnie z obowiązującymi na dzień 27 kwietnia przepisami, obowiązek zakrywania ust i nosa m.in. podczas przebywania w miejscach ogólnodostępnych obowiązuje do odwołania. Przepisy przewidują jednak kilka wyjątków od tego obowiązku. Należy do nich również sytuacja, gdy ktoś nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej (w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim), lub gdy ma trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Przepisy nie wymagają legitymowania się orzeczeniem bądź zaświadczenia w tym zakresie.

Policja może jednak weryfikować przestrzeganie tego obowiązku przez obywateli. Być może w pewnych sytuacjach policjanci może mieć wątpliwości, czy dana osoba rzeczywiście należy do grupy zwolnionej z zakrywania ust i nosa. Wówczas okazanie dokumentów mogłoby ułatwić wyjaśnienie spawy. Policjanci są bowiem uprawnieni do ustalenia, czy dana osoba jest zwolniona z obowiązku zakrywania ust i nosa. Mają więc prawo odbierać stosowne wyjaśnienia i ewentualnie przyjmować dowody wskazujące na wypełnienie przesłanek do zwolnienia, o których mowa powyżej.

Należy również pamiętać, że w sytuacjach spornych, kiedy obywatel odmówi przyjęcia mandatu, sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu. Wówczas ocena, czy dane działanie stanowiło naruszenie prawa, będzie zależała od indywidualnych okoliczności konkretnego przypadku, które w razie wątpliwości, rozstrzygnie sąd powszechny.

Więcej informacji można również znaleźć na stornie: https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/maseczki-covid-19 .

Czy Sanepid przekazuje do urzędów pocztowych informacje o osobach objętych kwarantanną? Jeśli tak, to na jakiej podstawie?

Poczta Polska otrzymuje adresy, pod którymi przebywają osoby objęte kwarantanną, na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.697).

Zgodnie § 2 ust. 6 rozporządzenia, dane takie jak adres miejsca zamieszkania lub pobytu (miejsce odbywania kwarantanny), numer telefonu do kontaktu, a także dane osób podlegających izolacji w warunkach domowych, osób, w stosunku do których podjęto decyzję o wykonaniu testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, oraz osób zakażonych tym wirusem, są udostępniane m.in. Poczcie Polskiej (operatorowi wyznaczonemu w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe).

Treść tego przepisu jest jednak obecnie analizowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Budzi on bowiem zastrzeżenia, co do zgodności z art. 51 ust. 5 Konstytucji RP stanowiącym, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Zgodnie z Konstytucją materia udostępniania informacji o jednostce nie może więc być regulowana w rozporządzeniu. Dlatego w najbliższym czasie należy spodziewać się stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.

Pan pyta o możliwość wypłaty postojowego w sytuacji, gdy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą (produkcja i sprzedaż obuwia) i jest jednocześnie ubezpieczony w KRUS.

Jeżeli rolnik, prowadzący dodatkowo pozarolniczą działalność gospodarczą, spełnia warunki określone w art. 5a ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, podlega tylko tym ubezpieczeniom i opłaca składki na KRUS w podwójnej wysokości.

Zgodnie z tzw. Tarczą Antykryzysową, osobie prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą zgodnie z Prawem przedsiębiorców lub innymi przepisami szczególnymi, przysługuje świadczenie postojowe, jeżeli nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Z informacji uzyskanych za pośrednictwem infolinii ZUS wynika, iż ubezpieczenie w KRUS osoby prowadzącej działalność gospodarczą nie stanowi „innego tytułu do ubezpieczeń”, a zatem nie jest przeszkodą do uzyskania przez rolnika – przedsiębiorcę świadczenia postojowego.

Kryteria, przesłanki oraz szczegółowe informacje na temat zasad ubiegania się o świadczenia postojowe przez przedsiębiorców można znaleźć na stronie:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/swiadczenia-postojowe-koronawirus-FAQ-15.

Niezależnie od powyższego, warto pamiętać, że Tarcza Antykryzysowa przewiduje również inne rodzaje świadczeń pomocowych dla osób podlegających ubezpieczeniom społecznym w KRUS tj. dodatkowy zasiłek opiekuńczy, mikropożyczki i zwolnienie z opłacania składek za drugi kwartał 2020 r.

Więcej informacji:

https://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/dokumenty/bip/form/ubez...)

Podstawa prawna:

  1. Art. 15zq ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Art. 5a ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 174).

Pani na kwarantannie. Dostała wiadomość, że na poczcie czeka na odbiór przesyłka (urządzenia niezbędne do pracy zdalnej). Pyta, w jako sposób może ją odebrać. Próbowała negocjować z naczelnikiem poczty dostarczenie do domu przesyłki w sposób nienarażający doręczyciela na kontakt. Bez efektu.

Na stronie internetowej http://poczta-polska.pl/ można znaleźć wzór pełnomocnictwa pocztowego upoważniającego inną osobę do odbioru przesyłki w placówce pocztowej. Pełnomocnictwo należy podpisać w obecności pracownika poczty. Jednakże jest to rozwiązanie dla osób, które wcześniej udzieliły już pełnomocnictwa do odbioru korespondencji osobą, z którymi nie zamieszkują.

W obecnym stanie epidemii, gdy listonosze nie kwitują listów poleconych doręczanych osobom na kwarantannie, może być jednak problem z załatwieniem obecności listonosza u osoby przebywającej na kwarantannie.

Osoba przebywająca na kwarantannie może spróbować zawnioskować do Państwowej Inspekcji Sanitarnej o skrócenie lub zwolnienie z obowiązku odbywania kwarantanny, zgodnie z § 2 ust. 13 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W ostateczności należałoby się skontaktować z Pocztą Polską i nadawcą w celu ustalenia możliwości zwrotu paczki i jej ponownego wysłania pod nowy adres innej osoby, która mogłaby osobiście odebrać przesyłkę z placówki pocztowej i zanieść do pani na kwarantannie.

Pytanie o możliwość wstępu do lasu. Zasady obowiązujące.

Na podstawie § 16 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii został zniesiony od dnia 20.04.2020 r. zakaz korzystania z terenów leśnych.

Obecnie, do odwołania ten zakaz dotyczy jedynie ogrodów zoologicznych, placów zabaw oraz ogrodów jordanowskich w części, w jakiej ten ogród ma plac zabaw lub urządzenia przeznaczone do zabawy dzieci, a także ze znajdujących się na terenach leśnych miejsc małej infrastruktury leśnej, urządzeń przeznaczonych do zabawy dzieci, wiat i miejsc biwakowania.

Gdy przemieszczanie się po lesie następuje pieszo, należy pamiętać, że jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie, chyba że zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad dzieckiem do ukończenia 13. roku życia, lub osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie (§ 17 Tego rozporządzenia).

Warto również przypomnieć o nałożonym na podstawie § 18 Rozporządzenia obowiązku zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo kasku ochronnego w miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych. Obowiązku tego nie musimy przestrzegać jeśli jesteśmy już na terenie lasu.

Pan jest marynarzem, wjechał na teren Polski w celu zaokrętowania się, ale niestety został poddany kwarantannie. Czy można w tej sytuacji skrócić okres kwarantanny.  Czy przepisy o kwarantannie dotyczą marynarzy ?

Obowiązku poddania się kwarantannie, o którym mowa w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii  z dnia 19 kwietnia 2020 r. nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy Rzeczypospolitej w związku z wykonywaniem czynności służbowych do grupy zawodowej jaką są marynarze w rozumieniu przepisów ustawy o pracy na morzu z dnia 5 sierpnia 2015 r., w tym do marynarzy:

  • zatrudnionych na zasadach określonych w art. 46 i 108 ustawy o pracy na morzu,
  • marynarzy po upływie pracy na statku schodzących ze statku w polskim porcie celem bezzwłocznej repatriacji, o której mowa w art. 57 ustawy o pracy na morzu, poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Warto zwrócić uwagę, że państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku jej odbycia.

Skarga na pośrednika LOTu, który woli, aby klient wykorzystał voucher niż dostał z powrotem cenę biletu lotniczego.

Wybór czy wykorzystać voucher czy też odstąpić od umowy z przyczyn wynikających z bezpośredniego  związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, należy do konsumenta. 

Jeżeli nie jest on zainteresowany voucherem, wówczas przedsiębiorca, z którym zawarł umowę, jest zobowiązany zwrócić mu wpłacone środki. Trzeba jednakże pamiętać o przewidzianej w przepisach odroczonej płatności tj. 180 dni od powiadomienia pośrednika LOT-u przez klienta o podjętej decyzji. 

Podstawą prawną dotyczącą możliwości dokonania takiego wyboru jest art. 15k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 ze zm.), który reguluje, że:

  • odstąpienie od umowy w trybie określonym art. 47 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki (ust.1).
  • odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie, o którym mowa w ust. 1, nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna (ust.2).

Odc. 22 - Pomoc dla sprzątaczki na zleceniu, kwarantanna na podstawie fałszywego wyniku - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-25

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest sprzątaczką. Świadczy pracę na rzecz podmiotu gospodarczego. Co miesiąc zawierana jest nowa umowa zlecenie. Chciała wystąpić do zleceniodawcy o świadczenie postojowe, które jej przysługuje z Tarczy, jednak księgowa powiedziała, że jej nie przysługuje, bo nie ma takiej informacji w umowie oraz że umowa jest zawierana co miesiąc.

Świadczenie postojowe czyli wypłaty z tytułu przestoju ekonomicznego w wyniku wystąpienia zagrożenia epidemicznego przysługuje przedsiębiorcom z zarejestrowaną działalnością przed 1 lutego 2020 r. lub zatrudnionym na podstawie umowy cywilnoprawnej (umowy zlecenia, umowy agencyjnej, umowy o dzieło, lub innej umowy cywilnoprawnej, do której stosuje się zasady umowy zlecenia).

Warunki otrzymania świadczenia reguluje art. 15zq i następne specustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Żeby jednak świadczenie dostać, to rzeczywiście wniosek do ZUS-u o musi być skierowany poprzez zleceniodawcę albo zamawiającego – tak stanowi art. 15zs. ust. 2 specustawy. Brakuje dziś mechanizmu prawnego, który pozwalałby wymusić na zleceniodawcy złożenie takiego wniosku.

Jeśli zleceniodawca ma wątpliwości, po co składać wniosek,  zleceniobiorca/wykonawca powinien spokojnie wytłumaczyć, że tu świadczenie postojowe przysługuje i jest ono wypłacane z Funduszu Pracy, a nie z zasobów zatrudniającego i przede wszystkim, że decyzję o przyznaniu lub odmowie świadczenia podejmuje ZUS.

W dodatku na decyzję odmowną przysługuje odwołanie do sądu.

Treść umowy cywilnoprawnej pomiędzy dającym zlecenie, a przyjmującym zlecenie nie wyłącza obowiązywania przepisów ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Również okoliczność cykliczności zawierania co miesiąc umowy zlecenia nie ma wpływu na przyznanie i wypłatę przez ZUS świadczenia, bowiem warunkiem przewidzianym przez ww. ustawę jest, aby osoba wykonująca umowę cywilnoprawną świadczenie postojowe:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed dniem 1 kwietnia 2020 r.
  2. przychód z umowy cywilnoprawnej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku. (art. 15zs. ust. 5 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19)

Dzwoniła pani z miejskiego ośrodka pomocy społecznej w sprawie dzieci odbieranych z interwencji rodzinnych. Co będzie z dziećmi, gdy nie znajdą opiekuna w rodzinie, ponieważ domy zastępcze już poinformowały, że nie będą przyjmować dzieci z obawy przed wirusem.

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 … (Dz.U.2020, poz.374 ze zm.), a także innych aktów prawnych wydanych w związku z pandemią  nie wstrzymały realizacji orzeczeń o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej. Oznacza to, że do rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka i placówek wciąż trafiają dzieci, również w trybie interwencyjnym, a jednostki pieczy realizują zadania w normalnym trybie, oczywiście z uwzględnieniem aktualnych wymogów bezpieczeństwa i sanitarnych.

Zrozumiały jest niepokój w środowisku opiekunów zastępczych, którzy mają obawy związane z przyjmowaniem nowych dzieci, z uwagi na realne zagrożenie zdrowotne ich jako opiekunów oraz wychowanków.

Brak jest bowiem jakichkolwiek mechanizmów pozwalających na weryfikację, czy przyjmowane dzieci nie miały wcześniej kontaktu z osobami z grupy ryzyka. Tym bardziej niepokojące jest, że realizatorzy pieczy zastępczej nie zostali objęci żadnymi dodatkowymi rozwiązaniami systemowymi; brak jest instrukcji oraz wytycznych dot. procedowania w sytuacji pandemii oraz zabezpieczenia osób przebywających w pieczy.

Rzecznik Praw Obywatelskich w 3 kwietnia 2020 r. skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o podjęcie niezwłocznych działań na rzecz wsparcia instytucji pieczy zastępczej i zapewnienie dobra dzieci.

Dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Pan prowadzi szkołę nauki jazdy. Pyta, kiedy może wznowić działalność?

Formalnych przeszkód w prowadzeniu szkoły nauki jazdy nie ma. W § 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii wymieniono, prowadzenie jakiej działalności na chwilę obecną jest ograniczone. Tego rodzaju działalność tam nie figuruje, więc jej prowadzenie na chwilę obecną jest zgodne z prawem.

Należy jednak pamiętać, aby tak zorganizować zajęcia, żeby były one bezpieczne zarówno dla kursantów, jak i kadry prowadzącej. To, co może utrudnić osobom prowadzącym tego rodzaju działalność to tzw. „problemy towarzyszące”. Z informacji prasowych wynika, iż niezwykle trudno jest uzyskać profil kandydata na kierowcę, co jest niezbędne, aby rozpocząć kurs nauki jazdy. Należy również sprawdzić czy WORD, do którego chcielibyśmy udać się w celu zdania egzaminu na prawo jazdy będzie mógł nas przeegzaminować. Nie wszystkie Ośrodki obecnie dają taką możliwość. Praktycznie więc prowadzenie takich kursów jest obecnie dostępne dla osób, które chciałyby kontynuować rozpoczętą wcześniej naukę.

Czy należy mi się postojowe, jeśli prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, założoną w trakcie pobytu na urlopie wychowawczym. Z tytułu urlopu wychowawczego nie pobieram żadnych świadczeń.

Osobie prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, zwanej dalej „osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą” przysługuje świadczenie postojowe, jeżeli nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu.

Świadczenie postojowe przysługuje, gdy w następstwie wystąpienia COVID-19 doszło do przestoju w prowadzeniu działalności, przez osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą.

Osobie prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą świadczenie postojowe przysługuje jeżeli rozpoczęła prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej przed dniem 1 lutego 2020 r. i

  1. nie zawiesiła prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej oraz jeżeli przychód z prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe był o co najmniej 15% niższy od przychodu uzyskanego w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc i nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  2. zawiesiła prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej po dniu 31 stycznia 2020 r. oraz przychód z prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku. (art. 15 zq).

Pan, który dzwonił z Zakładu Karnego Racibórz, skarży się, że osoby odbywające kary pozbawienia wolności nie mają zapewnionych maseczek, mimo iż taki obowiązek został wprowadzony, w związku z tym stykają z osobami z zewnątrz, które przychodzą w maseczkach (adwokaci, biegli, pracownicy SW), a oni tej ochrony są pozbawieni?

W tej sprawie można odpowiedzieć tylko tyle: problem jest znany i RPO alarmuje władze, by podjęły odpowiednie działania.

Już 27 marca Rzecznik Praw Obywatelskich apelował do premiera, aby instytucje państwowe przejrzały procedury i zasoby, jakimi dysponują, by nie narażać osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia koronawirusem, nie ograniczając ich praw i gwarantując ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania. RPO zwrócił także uwagę, że osoby pozbawione wolności są częścią naszego społeczeństwa i tak samo odczuwają lęk i niepokój związany z epidemią.

RPO w wystąpieniu przedstawił także rekomendacje i zalecenia instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka.

W związku z obawami wyrażanymi przez osadzonych i ich bliskich, a także funkcjonariuszy Służby Więziennej, RPO 3 kwietnia napisał do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, czy na podstawie zaleceń instytucji międzynarodowych zostały opracowane procedury postępowania w celu przeciwdziałania zakażeniom na koronawirusa w jednostkach penitencjarnych.

9 kwietnia Główny Inspektorat Sanitarny przedstawił RPO informacje na temat zaleceń przygotowanych dla miejsc zatrzymań.

W związku z obowiązkiem zasłaniania ust i nosa od 20 kwietnia RPO wystąpił do kierownictwa Służby Więziennej z pytaniem, w jaki sposób ten obowiązek będzie realizowany na terenie jednostek penitencjarnych zarówno przez funkcjonariuszy jak i osadzonych. Poprosił także o informację, czy poszczególne jednostki zostały zaopatrzone w odpowiednią ilość maseczek.

RPO wystąpił także do resortu sprawiedliwości z prośbą o przekazanie informacji o sytuacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, m. in. dotyczących liczby zakażonych oraz jakie są zasady postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.

Pan wraz z całą rodziną został objęty kwarantanną, gdyż żona pracując jako pielęgniarka miała - jak się początkowo wydawało - kontakt z pacjentem chorym na COVID-19. Jednak test tego pacjenta był wykonany nieprawidłowo i kolejne badanie dało wynik negatywny.

Taka historia dotyczyła wielu pacjentów w szpitalu, w którym pracuje żona (źle wykonywane testy). Pan skarży się, że żona od północy będzie zwolniona z kwarantanny, a on wraz z dziećmi do początkowych dni maja ma być nią objęty. Twierdzi, że jest to pozbawienie wolności jego rodziny. Co można zrobić, gdzie i jaki wniosek złożyć, w jaki sposób, co w nim zawrzeć ?

Z przepisów wynika, że państwowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia karantanny(podstawą jest art. 34 ust. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).

Skrócenie lub zwolnienie z obowiązku odbycia kwarantanny może się odbyć tylko z względów medyczno-epidemiologicznych. Jeśli okaże się, że na przykład:

  • osoba chora, z którą osoba poddana kwarantannie miała bliski kontakt, nie jest zakażona nowym koronawirusem, co potwierdza wynik badania laboratoryjnego,
  • upłynęło 14 dni od nałożenia kwarantanny, a osoba nią objęta nie zachorowała,
  • w drugiej połowie kwarantanny zostało wykonane badanie w kierunku koronawirusa, które dało wynik ujemny,

W takim przypadku trzeba niezwłocznie wystąpić go Głównego Inspektora Sanitarnego  o uchylenie obowiązku kwarantanny.

Pan nie zgadza się z mandatem, który dostał dwa dni temu, ale zdarzenie miało miejsce 15.kwietnia: siedział z kolegą w krzakach nad Wisłą – uznano że to „nielegalne zgromadzenie”.

W sytuacji kiedy, ukarany przyjął już mandat karny, ten staje się prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru. W takim wypadku postępowanie wykroczeniowe zostaje ostatecznie zakończone, a prawo nie przewiduje możliwości odwołania się od prawomocnego mandatu karnego do Sądu.

Nie oznacza to jednak, że przepisy prawa nie przewidują sytuacji, w której możemy wnosić o uchylenia się od skutków prawnych nałożenia prawomocnego mandatu karnego.

W myśl art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,  prawomocny mandat karny podlega uchyleniu co do zasady w następujących sytuacjach:

  • jeżeli mandatem ukarano osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • jeżeli ukarano nas  mandatem za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie, (np. Policja ukarała nas za to , że głośno się śmieliśmy na ulicy , takie zachowanie nie jest wykroczeniem)
  • gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 ustawy Kodeksu wykroczeń.

Jeśli mandat, którym zostaliśmy ukarani powinien być uchylony na podstawie powyższych przesłanek postępowanie może być wszczęte na wniosek ukaranego, jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego złożony nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu.

Odc. 21 Strzyżenie psa, czy należy wyrzucać ze sklepu klientów-nie seniorów po godz. 10, 5000 zł kary za nieodebranie w kwarantannie o godz 22 telefonu z policji - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-24

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Gdzie w czasie stanu epidemii można uzyskać darmową poradę prawną.

Na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. ( Dz.U. poz.697) do odwołania ograniczone może być wykonywanie zadań przez urzędy administracji publicznej i jednostki wykonującą zadania o charakterze publicznym. Urzędy mają skupiać się na wykonywaniu wyłącznie zadań niezbędnych do zapewnienia pomocy obywatelom zgodnie ze swoimi zadaniami w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów  (§ 13).

Jednakże z nieodpłatnej pomocy prawnej i nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego (na etapie przedsądowym) nadal mogą korzystać ci, którzy nie są w stanie zapłacić prawnikowi. Obecnie pomoc ta udzielana jest zdalnie.

W Warszawie wszystkie stacjonarne punkty nieodpłatnej pomocy prawnej oraz nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego są zamknięte, ale porady można dostać za pomocą mediów elektronicznych. Harmonogramy dyżurów adwokatów i radców prawnych można znaleźć na stronach internetowych urzędów dzielnic. W wyjątkowych sytuacjach - uzasadnionych brakiem dostępu do internetu - należy zadzwonić do Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115. Konsultant poprosi wówczas o podanie imienia, nazwiska oraz numeru telefonu. Następnie skontaktuje się z nim osoba, która przyjmie ustnie złożony wniosek o uzyskanie nieodpłatnej, telefonicznej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego wraz z oświadczeniem.

Informację znaleźlismy na stronie https://warszawa19115.pl/-/komunikat-o-dzialalnosci-punktow-nieodplatnej-pomocy-prawnej-i-nieodplatnego-poradnictwa-obywatelskiego-na-terenie-m-st-warszawy

Poza stolicą, na przykład w powiecie wodzisławskim na Śląsku punkty bezpłatnych porad prawnych też są zamknięte, ale zainteresowani poradą mogą kontaktować się z prawnikami w godzinach wskazanych w harmonogramie. Osoba potrzebująca pomocy, przed jej udzieleniem, powinna się skontaktować z adwokatem czy radcą prawnym, żeby ustalić, w jaki sposób może złożyć oświadczenie o uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa. W wyjątkowej sytuacji, uzasadnionej brakiem dostępu do internetu, osoba potrzebująca nieodpłatnej pomocy prawnej może złożyć wniosek o uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego wraz z oświadczeniem – ustnie przez telefon dyżurującemu prawnikowi.  

Informacje uzyskano z oficjalnego serwisu internetowego powiatu wodzisławskiego www.powiatwodzialwski.pl

Podstawa prawna:

USTAWA z dnia 5 sierpnia 2015 r. o nieodpłatnej pomocy prawnej, nieodpłatnym poradnictwie obywatelskim oraz edukacji prawnej (Dz.U.2019.294 t.j.)

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020 Poz. 697)   

Czy istnieje już możliwość osobistego odbioru dowodu rejestracyjnego z urzędu?

Tak. Od 22 kwietni, można już w urzędach załatwiać niektóre sprawy osobiście, między innymi sprawy związane z rejestracją pojazdów.

Wynika to z § 13 ust.2 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19.04.20 r. w sprawie ustanawiania określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz.697).

Kiedy będzie można osobiście załatwiać sprawy w urzędach ?

Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanawiania określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz.697) w §13 ust.2 wymienia katalog spraw, które będą mogły być załatwiane w urzędach osobiście – tj, kiedy obywatel i urzędnik maja bezpośredni kontakt. Do zadań tych należą sprawy z zakresu:

  1. rejestracja stanu cywilnego;
  1. sprawy ewidencji ludności i dowodów osobistych;
  2. sprawy pomocy społecznej;
  3. świadczenia usług komunalnych;
  4. działania urzędów pracy, w tym wsparcia przedsiębiorców w związku z epidemią wywołaną zakażeniami wirusem SARS-CoV-2;
  5. wydawania praw jazdy, dowodów rejestracyjnych i innych dokumentów komunikacyjnych;
  6. administracji architektoniczno-budowlanej, w tym dotyczące:
  • decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu lub decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego wydawanych na podstawie ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2020 r. poz. 293 i 471),
  • decyzji o pozwoleniu na budowę, sprzeciwu do zgłoszenia robót budowlanych lub decyzji o pozwoleniu na użytkowanie wydawanych na podstawie ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2019 r. poz. 1186, z późn. zm.),
  • decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1474, z 2019 r. poz. 1716 oraz z 2020 r. poz. 471),
  • decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2019 r. poz. 710, z późn. zm.);
  1. ochrony środowiska, w tym dotyczące:
  • decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji wydawanej na podstawie ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2020 r. poz. 283, 284, 322 i 471),
  • decyzji zezwalającej na usunięcie drzew lub krzewów wydawanej na postawie ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2020 r. poz. 55 i 471);
  1. korzystania z wód, w zakresie zgody wodnoprawnej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. - Prawo wodne (Dz. U. z 2020 r. poz. 310, 284 i 695).

Oczywiście na terenie urzędów obowiązuje nadal nakaz zakrywania ust i nosa oraz zachowanie bezpiecznej odległości pomiędzy interesantami.

Chcę ostrzyć psa. Właścicielka salonu od 2 miesięcy odmawia mu tej usługi

Prowadzenia działalności gospodarczej związanej z fryzjerstwem i pozostałymi zabiegami kosmetycznymi (a więc działalność ujęta w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.02.Z) została „czasowo ograniczona do odwołania” (§ 8 ust. 1 pkt 1 lit. g rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, Dz. U. poz. 697)

Działalność gospodarcza polegająca na opiece nad zwierzętami domowymi w zakresie strzyżenia ujęta jest w innej podklasie - 96.09.Z. Rozporządzenie w związku z tym nie ograniczenia w żaden sposób prowadzenia tego typu działalności. Nie można jednak wykluczyć, że osoba prowadząca salon fryzjerski dla psów sama zaniechała na czas epidemii jej prowadzenia. Nie można z tego tytułu (obawa o własne zdrowie) stawiać jej zarzutów.

Pani ma sklep z odzieżą i  pytam czy klient, który wszedł przed godziną 10 do sklepu, a nie jest seniorem, może pozostać w sklepie po godz. 10, czy trzeba go wyprosić -  w razie kontroli nie chce Pani płacić za mandat.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, (Dz.U.2020.697), w sklepie w godzinach 10.00 – 12.00 mogą przebywać wyłącznie osoby powyżej 65 roku życia (§ 9 ust. 6 ww. rozporządzenia) z wyłączeniem osób stanowiących obsługę.

Młodsi klienci wchodzący do sklepu przed godziną 10.00 powinni mieć świadomość, że od godziny 10.00 nie będą już mieli prawa przebywać na terenie placówki handlowej. Jeśli taki klient nie opuścił sklepu, obsługa sklepu powinna go o to poprosić. Przepisy nie przewidują wyjątku od wyżej wspomnianej regulacji dla klientów przed 65. rokiem życia, którzy zaczęli zakupy przed godz. 10.00 i nie zdążyli ich dokończyć.

Osoby młodsze powinny zaplanować zakupy w taki sposób, aby przed godziną 10.00 opuścić sklep.

Pani otrzymała karę 5000 zł za złamanie kwarantanny. Policja dzwoniła do niej o 22, ale ona miała wyciszony telefon, bo już spała. Jak ma udowodnić ze była w domu i nie złamała warunków kwarantanny ?

Niestety, ale w tym przypadku policjanci przeprowadzający kontrolę pod kątem przestrzegania kwarantanny uznali, że kontakt telefoniczny o godz. 22:00 będzie adekwatnym sposobem weryfikacji, a nieodebranie telefonu jest dla nich dowodem na nieprzestrzeganie kwarantanny. Można mieć wątpliwości, czy policjanci nie postąpili w takim przypadku zbyt arbitralnie i czy nieodebrany telefon stanowi dowód.

Przekazana przez Policję informacja do organu administracji (państwowy powiatowy inspektor sanitarny) spowodowała wszczęcie postępowania z urzędu celem wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej. Jeśli decyzja została wydana na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, to  zgodnie z art. 48a ust. 4 rzeczonej ustawy ma ona rygor natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że samo odwołanie nie wstrzymuje wykonania decyzji. Orzeczona sankcja, w przypadku nieopłacenia w terminie wskazanym w decyzji, będzie windykowana przez organy administracji.

Odwołanie od decyzji organu I instancji powinno zostać skierowane poprzez ten organ do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego (organ II instancji).

Zwykły termin na odwołanie wynosi 14 dni, jednak na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych terminy procesowe m.in. w postępowaniach administracyjnych nie biegną.

Niemniej warto i tak stosować się do zwyczajowych terminów, aby uniknąć ew. kontrowersji ze strony organu. Im wcześniej strona złoży odwołanie, tym wcześniej będzie się nim mógł zająć organ II instancji.

Jest to tym bardziej istotne, że przynajmniej teoretycznie służy stronie zgodnie z art. 135 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji – przy zaskarżaniu natychmiastowej wykonalności strona może przedstawić szeroki wachlarz argumentów, nawet swój stan rodzinny i majątkowy jako uzasadnienie dla wstrzymania egzekucji.

W odwołaniu warto „podnieść zarzuty”, jak się to mówi w języku prawniczym, czyli zgłosić konkretne uwagi wobec sposobu postępowania organu I instancji i treści decyzji. Te uwagi mogą dotyczyć np. tego, czy można było brać udział w postępowaniu, czy można się było  wypowiedzieć się co do zgromadzonych dowodów, czy odstąpienie od udziału czynnego strony w postępowaniu miało sens i uzasadnienie ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną (art. 10 § 1 i 2 KPA). W końcu można też merytorycznie odnieść się do treści dowodów przedstawionych w uzasadnieniu decyzji i próbować je zakwestionować.

Teoretycznie odwołanie wnoszone przez stronę niekorzystającą z profesjonalnego pełnomocnika nie musi zawierać uzasadnienia poza stwierdzeniem, że nie jest zadowolona z treści decyzji, jednakże praktyka administracyjna wskazuje, że zawsze warto uszczegółowić odwołanie aby ułatwić dostrzeżenie organowi II instancji uchybień.

Z zarzutów niezwiązanych konkretnie ze sprawą można rozważyć jeszcze „kwestie materialnoprawne” tj. argumenty dotyczące podstawy prawnej wydanej decyzji. Wielu prawników bowiem zgłasza poważne zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją samego ustanowienia prawa do wydawania drastycznie wysokich kar wymierzanych w postępowaniu administracyjnym bez wezwania osobistego, skoro nie został ogłoszony stan nadzwyczajny.

Trzeba niestety liczyć się z prawdopodobieństwem utrzymania decyzji w mocy przez organ odwoławczy, a nawet z przeprowadzeniem skutecznej egzekucji kary pieniężnej. W takim przypadku pozostaje jeszcze prawo do sądu. Termin na złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od decyzji ostatecznej organu II instancji wynosi 30 dni, lecz jak było już wspomniane w stanie epidemii termin nie biegnie –warto go jednak przestrzegać a nawet złożyć skargę najwcześniej jak się da.

Czy został przesunięty termin rozliczenia PIT dla osób fizycznych  ?

Co do zasady, złożenie zeznania podatkowego i rozliczenie się z podatku dochodowego za rok 2019 przez osoby fizyczne bez konsekwencji karno-skarbowych powinno nastąpić do 30 kwietnia 2020 roku. „Tarcza Antykryzysowa” przedłużyła ten termin do 31 maja 2020 roku.

Co dokładnie oznacza to „przedłużenie”?

Oznacza to, że złożenie zeznania i rozliczenie się z podatku dochodowego za rok 2019 w terminie od 1 do 31 maja 2020 r. jest równoznaczne ze złożeniem przez podatnika tzw. czynnego żalu, co skutkuje tym, że organ nie wszczyna postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, a wszczęte umarza. Dzięki temu rozwiązaniu osoby fizyczne, rozliczające się po 30 kwietnia, a przed 31 maja 2020 roku, nie będą podlegać karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe.

Do niedawna sporna pozostawała jednak kwestia odsetek za zwłokę w zapłacie podatku, który powinien zostać uregulowany do 30 kwietnia. Brak było bowiem regulacji mówiących o możliwości zwolnienia od zapłaty odsetek za zwłokę, w przypadku zapłaty podatku pomiędzy 1 a 31 maja 2020 r.

Obecnie (piszemy to 23 kwietnia 2020 r.) w Ministerstwie Finansów trwają prace nad projektem rozporządzenia w tej sprawie. W projekcie przewiduje się zaniechanie poboru odsetek za zwłokę naliczonych w okresie od dnia 1 maja 2020 r. do dnia 1 czerwca 2020 r. od zaległości podatkowych z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych wynikającego z zeznań o wysokości osiągniętego dochodu (poniesionej straty) w 2019 r.

Prace nad projektem rozporządzenia można śledzić za pośrednictwem strony Rządowego Centrum Legislacji: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12332760/katalog/12680547#12680547

Podstawa prawna:

  1. Art. 15zzj ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Projekt z dnia 17 kwietnia 2020 r. rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie zaniechania poboru odsetek za zwłokę od niektórych zaległości podatkowych z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych za 2019 r. w związku z COVID-19 (wykaz prac legislacyjnych Ministra Finansów, numer z wykazu 168).

Pan dzwoni z zagranicy, a w Polsce ma ojca z niepełnosprawnością. Chce przyjechać do Polski w czerwcu i pyta, czy będzie musiał się poddać kwarantannie. Obawia się, że nie będzie mógł zostać w domu, bo musi załatwiać wiele spraw związanych z niepełnosprawnością swojego ojca.

Niestety, tego nikt nie wie, bo nie wiadomo, jak będzie się kształtowała się sytuacja w Polsce w ciągu najbliższych miesięcy, ani czy  dotychczas ustanowione ograniczenia, nakazy i zakazy w związku z wystąpieniem stanu epidemii będą obowiązywały.

Warto sprawdzać bieżącą sytuację, która jest przekazywana poprzez komunikaty Kancelarii Prezesa Rady Ministrów a także relacje w mediach 

Trzeba jednak pamiętać, że to nie komunikaty, nawet ogłaszane przez samego premiera, są podstawą prawa: trzeba więc po uzyskaniu nowych informacji sprawdzić, czy zamieniły się one w akty prawne publikowane w Dzienniku Ustaw, dostępne też w Internetowym Systemie Aktów Prawnych ISAP, który jest częścią Systemu Informacyjnego Sejmu

Obecnie obowiązujące ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz obowiązek poddania się kwarantannie reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020 poz. 697).

Zgodnie z §2 ust. 1-2 tego rozporządzenia do dnia 26 kwietnia 2020 r. osoba przekraczająca granicę państwową w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest obowiązana: odbyć, po przekroczeniu granicy państwowej, obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.

Warto jeszcze dodać, że na podstawie § 2 ust. 13  tego rozporządzenia państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna, lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny, na podstawie przepisów wskazanej wyżej ustawy, w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku jej odbycia.

Panie wykupiły wycieczkę do Rzymu z uniwersytetu trzeciego wieku dla seniorów. Miały wyjechać 11 marca jednak widząc co się dzieje Panie odstąpiły od umowy na 3 dni przed wyjazdem. Wycieczka nie doszła do skutku z wiadomych względów . Organizator nie chce im zwrócić poniesionych kosztów za wycieczkę . Czy może tak zrobić ?

Można mieć wątpliwości co do zachowania organizatora wycieczki.

Należałoby zacząć od sprawdzenia w umowie, czy organizator wycieczki przewidział taką możliwość. Jeśli nie, to należałoby powołać się na art. 47 ust 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, który daje tu pewne możliwości. Artykuł ten mówi, że podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie. W takim przypadku organizator turystyki dokonuje zwrotu poniesionych opłat i wpłat, o których mowa w ust. 4, w terminie 14 dni od dnia rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej.

Nieco inaczej wygląda sytuacja osób, które rozwiązały umowę po 13 marca 2020 r. Zgodnie z art. 15k ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach (…), który został dodany przez art. 1 pkt 14 ustawy z dnia 31 marca 2020 r. (Dz.U.2020.568) zmieniającej nin. ustawę z dniem 13 marca 2020 r. odstąpienie od umowy w trybie określonym art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych jest skuteczne z mocy prawa dopiero po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego. Podróżny może jednak także wyrazić zgodę na otrzymanie od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała odbyć się impreza turystyczna. Wartość takiego vouchera nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną (art. 15k ust. 2 i 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r.). 

Warto poprosić o konsultacje w tej sprawie Rzecznika Konsumenta. Ostatecznie spór w tym zakresie może rozstrzygnąć sąd.

Koronawirus. Władze tłumaczą, dlaczego nie wprowadzono legitymowania kupujących w godz. 10-12

Data: 2020-04-24
  • Chodziło  o wykształcenie odpowiednich zachowań społecznych – tak władze wyjaśniają, dlaczego nie przewidziano prawnego mechanizmu weryfikacji wieku osób korzystających ze sklepów w godzinach 10.00–12.00
  • Obserwujemy wśród społeczeństwa niezwykłą solidarność, zdyscyplinowanie, a także poczucie odpowiedzialności – podkreśla wiceministra zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko

Od 10.00 do 12.00 zakupy w sklepach mogą robić tylko osoby, które ukończyły 65 lat. Stanowi tak rozporządzenie Rady Ministrów, wydane w związku z epidemią koronawirusa.  Żadne przepisy nie określają jednak, jak sprzedawca może kontrolować wiek klientów.

Pojawiły się wątpliwości, związane z konstytucyjną ochroną danych osobowych obywateli, wynikającą z art. 51 Konstytucji. Zgodnie z prawem tylko sprzedający lub podający napoje alkoholowe ma prawo żądać okazania dokumentu stwierdzającego wiek kupującego - w przypadku wątpliwości co do pełnoletności nabywcy.

Dlatego RPO pytał rząd, jak pracownicy sklepów mają sprawdzać, czy osoba robiąca zakupy w wyznaczonych godzinach ukończyła 65. rok życia.

Odpowiedź MZ

Celem tego przepisu było umożliwienie jednej z grup szczególnego ryzyka spokojniejsze i bezpieczniejsze dokonanie zakupów – odpisała Józefa Szczurek-Żelazko..

Skuteczna walka z epidemią wywołaną zakażeniem wirusem SARSCoV-2 wymaga wprowadzenia nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa i czasowych ograniczeń, w tym dotyczących funkcjonowania jednostek handlowych i usługowych.

Mamy nadzieję, że – przy zachowaniu odpowiedniego reżimu sanitarnego, ale również zdrowego rozsądku – przyjęte rozwiązania przyniosą spodziewane efekty. Już teraz, w wielu sytuacjach obserwujemy wśród społeczeństwa niezwykłą solidarność, zdyscyplinowanie, a także poczucie odpowiedzialności.

Zapisy rozporządzenia miały na celu przede wszystkim wykształcenie odpowiednich zachowań społecznych. Z tego względu nie zdecydowano, iż kwestia weryfikacji wieku osób korzystających ze sklepów w godzinach 10.00–12.00 wymaga szczególnych rozwiązań prawnych.

Niezależnie od powyższego, uprzejmie informuje, że wszystkie pojawiające się postulaty zmian prawnych są analizowane i – zgodnie z wynikiem tychże analiz – będą podejmowane decyzje o ewentualnej zmianie przepisów – dodała Józefa Szczurek-Żelazko.

VII.501.73.2020

Koronawirus. Przedsiębiorcom pomaga Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców

Data: 2020-04-23
  • Porad przedsiębiorcom w sytuacji epidemii udziela Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców w ramach akcji  #RatujBiznes

Obywatel zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prowadzonej przez niego szkoły nauki jazdy w okresie obowiązywania ograniczeń wynikających z pandemii CoViD-19. RPO nie jest jednak podmiotem uprawnionym do udzielania porad prawnych.

Akcję #RatujBiznes prowadzi zaś Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. W jej ramach informuje przedsiębiorców o przysługujących im możliwościach w zakresie zwrócenia się o pomoc, wsparcie, ulgę lub zwolnienie w sytuacji różnorakich należności publicznoprawnych.

Na stronie www.rzecznikmsp.gov.pl dostępniono też listę kancelarii prawnych i podatkowych, które nieodpłatnie pomogą mikro, małym i średnim przedsiębiorcom przygotować i złożyć odpowiednie wnioski.

Koronawirus i Tarcza 2.0. Problemy podatkowe, których nie rozwiązano. RPO do Ministra Finansów

Data: 2020-04-22
  • RPO zanalizował ze swoimi ekspertami zmiany w przepisach dotyczących przedsiębiorców, podatków i działalności fiskusa.
  • Pokazuje największe zagrożenia i prosi ministra finansów Tadeusza Kościńskiego o wyjaśnienia.

Podatki dochodowe

Zmiany w zakresie podatków dochodowych są  niewystarczające. Sprowadzają się one do następujących kwestii: wydłużenia terminu do przekazania 1% podatku dochodowego od osób fizycznych na rzecz wskazanej przez podatnika organizacji pożytku publicznego (art. 19) oraz do zachowania statusu podatkowej grupy kapitałowej w przypadku podatników, którzy w 2020 r. poniosą negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu wirusa COVID-19 (art. 20). Pozytywne jest przyjęcie poprawek zgłoszonych przez Senat w zakresie wyłączenia spod opodatkowania: przychodów z tytułu umorzenia pożyczek dla mikroprzedsiębiorców (art. 73 pkt 40) oraz doprecyzowanie wyłączenia przychodów z tytułu zwolnienia z obowiązku opłacania należności składakowych także w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych (art. 73 pkt 67).

Zmiany w podatkach nie odpowiadają jednak na zgłaszane postulaty środowiska przedsiębiorców.  Tarcza 2.0 nie wprowadza bowiem nowych, fundamentalnych rozwiązań, mających na celu realne wsparcie finansowego podatników, takich jak np. postulat zwolnienia przedsiębiorców z obowiązku płacenia zaliczek na podatek dochodowy, zarówno dla osób fizycznych, jak i osób prawnych, poszkodowanych ekonomicznie w związku ze skutkami epidemii wirusa COVID-19, czy też postulat wprowadzenia możliwości rezygnacji z podatku liniowego dla przedsiębiorców w związku z pandemią.

Ponadto, uchwalone przepisy nie korygują regulacji obowiązujących na podstawie Tarczy Antykryzysowej 1, w szczególności tych przepisów, które w większości przypadków przewidują pomoc dla podatników, ale pod warunkiem uzyskania przychodów niższych o 50%. Próg obniżyć, tak aby w rezultacie rozszerzyć krąg beneficjentów nowych regulacji podatkowych.

Podatek VAT

Tarcza Antykryzysowa 2 nie rozwiązała problemów związanych z trudnościami w uzyskaniu zwrotu podatku VAT przez przedsiębiorców (postulat przedsiębiorców zgłoszony przez RPO w piśmie V.511.164.2020).

Ceny transferowe, PCC, podatek od nieruchomości

Pozostałe zmiany wprowadzone w Tarczy Antykryzysowej 2.0 sa zmianami jednostkowymi. Dotyczą przedłużenia terminów do złożenia lokalnej i grupowej dokumentacji cen transferowych (art. 73 pkt 63), wprowadzenia zwolnienia z opodatkowania podatkiem od czynności cywilnoprawnych umów sprzedaży i zamiany walut wirtualnych (art. 28), rozszerzenia w odniesieniu do podmiotów należących do sektora pozarządowego zastosowania uprawnień rad gmin dotyczących wprowadzania zwolnienia w podatku od nieruchomości za część roku 2020 lub przedłużenia terminu płatności rat tego podatku (art. 73 pkt 25-26).

Zmiany kompetencyjne

Analiza kolejnych zmian wprowadzonych w ramach Tarczy Antykryzysowej 2.0 prowadzi do wniosku, że ustawodawca bardziej skoncentrował się na tworzeniu przepisów, które mają służyć realizacji zadań administracji skarbowej, niż na zapewnieniu realnej pomocy finansowej dla podatników. Szereg wprowadzonych ułatwień dla administracji skarbowej wprowadzono nana stałe, a nie jedynie na czas trwania epidemii.

Np. Minister Finansów dostał prawo określania w rozporządzeniu niektórych zadań Krajowej Administracji Skarbowej, które mogą być wykonywane na obszarze całego kraju (ustawa nie precyzuje, o jaki rodzaj zadań chodzi - art. 56 pkt 1 Tarczy 2.0).

Kontrole celne-skarbowe

Nowelizacja rozszerzyła także zakres kontroli celnej-skarbowej o przestrzeganie przepisów wydanych na podstawie ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 z późn. zm.). Do przeprowadzenia kontroli wystarczy legitymacja służba i stałe upoważnienie do kontroli. Przewidziano też nowe uprawnienia dla kontrolujących, tj. uprawnienie do rewizji towarów i środków przewozowych, a także uprawnienia kontrolne w stosunku do kontrahenta podmiotu, którego dotyczą ograniczenia lub zakazy. Rozszerzono także katalog podmiotów, którym mogą być udostępniane akta objęte tajemnicą skarbową o wojewodę – w zakresie kontroli celno-skarbowych przestrzegania przepisów wydanych na podstawie art. 46 ust. 4 pkt 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, a więc w zakresie ustanowienia ograniczeń lub zakazów obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych (art. 25 pkt 3).

Analizy zjawisk gospodarczych

Zmiany w zakresie przepisów Ordynacji podatkowej pozwalają Ministrowi Finansów, – nie tylko w czasie pandemii - na zlecanie izbie rozliczeniowej analizy skutków zachodzących zjawisk gospodarczych. To pozwoli na gromadzenie szerokiego zakresu danych dotyczących rozliczeń przedsiębiorców. Powstaje więc pytanie, w jaki sposób kompetencje te będą w praktyce wykorzystywane przez fiskusa, czy ograniczą się wyłączenie do celów związanych ze zwalczaniem negatywnych skutków epidemii wirusa COVID-19, czy też będą także wykorzystywane w innych celach.

„Przepadek” rzeczy zatrzymanych także w postępowaniu karnym skarbowym

Za niepokojącą należy także uznać zmianę w Kodeksie karnym skarbowym (chodzi o jego art. 122 § 1 pkt 1 - przepis ten odsyła do szeregu przepisów Kodeksu postępowania karnego). Zmiany sprowadzają się do tego, że naczelnicy urzędów skarbowych, celno-skarbowych i szef Krajowej Administracji Skarbowej dostali niektóre uprawnienia, przysługujące w postępowaniu karnym prokuratorów. Należy do nich – przewidziane już w Tarczy 1.0 prawo do wydawania postanowień o nieodpłatnym przekazaniu dóbr podmiotom leczniczym, Państwowej Straży Pożarnej, Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej, Policji, Straży Granicznej oraz instytucjom państwowym i samorządowym (na podstawie Tarczy 1.0 prawo to miał prokurator).

Organy skarbowe nabywają zatem prawo do orzekania przepadku własności prywatnej i to jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania.

Doręczenia w czasie stanu zagrożenia epidemicznego oraz epidemii

Kolejnym przykładem potwierdzającym, że w ramach Tarczy Antykryzysowej 2.0 ustawodawca dąży do zabezpieczenia pozycji i uprawnień administracji skarbowej, jest regulacja dotycząca doręczeń w czasie stanu zagrożenia epidemicznego oraz epidemii (art. 98). Przepis ten wprowadza generalnie korzystną regułę, że nieodebranych pism podlegających doręczeniu za potwierdzeniem odbioru nie można uznać za doręczone w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Zasada ta nie będzie stosowana w przypadku: postępowań, o których mowa w dziale IIIB ustawy Ordynacji podatkowej (przeciwdziałanie wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych), a także kontroli podatkowych, kontroli celno-skarbowych oraz postępowań podatkowych, jeżeli kontrole lub postępowania te wiążą się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa lub przestępstwa skarbowego.

Tym samym, w praktyce organy będą przyjmować, że doszło do doręczenia takich pism i będą z tego tytułu wywodzić skutki prawne. Zwłaszcza, że ostatecznie nie wprowadzono przepisów o zawieszeniu kontroli podatkowych (pomimo tego, że pierwotnie to planowano), a zawieszono terminy procesowe w tym zakresie.

V.511.177.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. O poleceniach ustnych do wykonania natychmiast - RPO do MSWiA

Data: 2020-04-22
  • W Tarczy Antykryzysowej 2.0 znalazły się niekorzystne dla obywateli rozwiązania z zakresu prawa administracyjnego
  • RPO zwracał na to uwagę już w trakcie prac parlamentarnych, ale skoro parlament nie zdołał tych uwag przetworzyć, kieruje je teraz w osobnym wystąpieniu do szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, licząc na zmianę przepisów.

Prawo administracyjne z założenia oparte jest na relacji podmiotów o nierównoważnej pozycji, czyli podmiotu władczego - jakim jest organ administracji publicznej i podmiotu zależnego - obywatela. Ów brak równowagi rekompensowany jest obywatelom gwarancjami zawartymi w Kodeksie postępowania administracyjnego, dotyczących między innymi terminów, postępowania wyjaśniającego, aktywności strony w postępowaniu oraz dedykowanych jej środków zaskarżenia.

Tarcza 2.0 wprost ogranicza lub narusza te gwarancje.

Drugą kwestią jest niedostosowanie tych rozwiązań do realiów pracy urzędów w naszym kraju, a także sytuacji obywateli w okresie epidemii i możliwości aktywnej współpracy z organami administracji publicznej.

RPO zdaje sobie sprawę, iż opracowanie specustawy musi charakteryzować pośpiech, a z tego wynikają błędy czy nieścisłości w nowych przepisach. Tym bardziej jednak uważa za pilne i konieczne zwrócenie już teraz uwagi na te obszary, które wymagają poprawy. Pozwoli to na uniknięcie wielu problemów, które – czego się obawiam – pojawią się na gruncie stosowania tych przepisów.

Pochopnie wprowadzone, wadliwe przepisy mogą w przyszłości oznaczać nie tylko komplikacje dla obywateli, ale także duże koszty dla administracji publicznej związane z ewentualnym prowadzeniem postępowań nadzwyczajnych, oraz dla Skarbu Państwa wynikłe z konieczności wypłacania odszkodowań za błędne decyzje organów władzy.

Zastrzeżenia RPO budzą w szczególności regulacje dotyczące następujących zagadnień:

  1. poleceń wydawanych przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym – w ujęciu systemowym;
  2. poleceń wydawanych przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym w zakresie gospodarowania odpadami;
  3. wstrzymania i zawieszenia biegu terminów w postępowaniu administracyjnym.

Ad.1 Polecenia wydawane przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym – w ujęciu systemowym

Zgodnie z nowymi przepisami polecenia wydane przez organy władzy zajmujące się przeciwdziałaniem COVID-19, podlegają natychmiastowemu wykonaniu z dniem ich doręczenia lub ogłoszenia i nie wymagają uzasadnienia.

W powołanym przepisie ustawodawca posłużył się klauzulą generalną w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, co powoduje, że organy administracji państwowej dysponują dużą uznaniowością w zakresie wydawania poleceń, które mogą być również skierowane do podmiotów prywatnych (np. przedsiębiorców). Ustawa nie zawiera precyzyjnie określonych przesłanek warunkujących wydanie polecenia oraz wyłącza obowiązek uzasadnienia decyzji, co może prowadzić do arbitralnej ingerencji w konstytucyjne prawa obywateli, takie jak wolność, swoboda przemieszcza się czy prawo własności.

Tarcza 2.0 pozwala też wydawać organom władzy polecenia także „ustnie, w formie pisemnej adnotacji, telefonicznie, za pomocą środków komunikacji elektronicznej lub za pomocą innych środków łączności. Istotne okoliczności takiego załatwienia sprawy powinny być utrwalone w formie protokołu”. To pozwala na odstąpienie od zasady pisemnego załatwiania spraw. Tymczasem pisemna forma chroni obywatela – może on zawsze pokazać, co dokładnie zostało mu przekazane (protokół opisze tylko, jak tę informację rozumiał urzędnik).

Mając na względzie nadzwyczajną sytuację spowodowaną wystąpieniem epidemii koronawirusa, ustna lub telefoniczna forma ogłoszenia decyzji zawierającej polecenie skierowane do podmiotu prywatnego powinna być dopuszczona, ale wyłącznie w razie wystąpienia nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń lub okoliczności, gdy wydanie polecenia ma na celu ratowanie zagrożonego zdrowia lub życia obywateli albo zabezpieczenie majątku państwowego przed ciężkimi stratami. Co się zaś tyczy uzasadnień wydawanych decyzji, winny być one sporządzane w każdym przypadku przewidzianym przepisami k.p.a. Przy założeniu, że może okazać się niezbędne niezwłoczne wydanie decyzji ze względów wskazanych powyżej, a sporządzenie uzasadnienia mogłoby opóźnić podjęcie wymaganych czynności, uzasadnienie winno być sporządzane choćby następczo (np. w razie wniesienia odwołania), by umożliwić instancyjną i sądowoadministracyjną kontrolę.

Tarcza 2.0 pozwala też na poleceń Ministrowi Zdrowia. („Minister właściwy do spraw zdrowia może, z własnej inicjatywy lub na wniosek wojewody, wydawać polecenia obowiązujące podmioty inne, niż wymienione w ust. 1, w szczególności osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej oraz przedsiębiorców”). Wcześniej takie uprawnienia miał tylko Premier. W ustawie nie ma mechanizmów służących zahamowaniu arbitralności wydawania poleceń i umożliwiających realne sprzeciwienie się tym poleceniom (a to wobec klauzuli natychmiastowej wykonalności poleceń i braku konieczności ich uzasadnienia – co wyraźnie utrudni przedstawienie argumentacji służącej zaskarżeniu polecenia).

Obecnie bowiem już 3 organy - wojewoda, Minister Zdrowia oraz Prezes Rady Ministrów - zostały wyposażone w uprawnienie do władczego, arbitralnego nakładania obowiązków na podmioty zarówno publiczne jak i prywatne, nawet w tym samym przedmiocie – przepis (w obecnym i projektowanym brzmieniu) nie precyzuje bowiem tego przedmiotu. W ten sposób w obrocie prawnym krążyć może wiele wzajemnie krzyżujących się i nakładających, a nawet wykluczających się na siebie poleceń. Będzie to sprzyjać pogłębieniu niepewności prawnej już i tak istniejącej w stanie epidemii.

Ad.2 Polecenia z zakresu gospodarowania odpadami medycznymi

Do art. 11a ustawy o Covid – 19 dodano ust. 9 w brzmieniu: Polecenie, o którym mowa w ust. 1, może także dotyczyć magazynowania odpadów medycznych przez ich wytwórcę.

Odpady medyczne dzielą się na zakaźne i zwykłe. Projektowany przepis nie precyzuje, o jakie odpady chodzi. Skoro ustawa dotyczy Covid – 19, to najprawdopodobniej ustawodawcy chodziło o odpady medyczne zakaźne. Powinno to być jednak jednoznacznie wskazane w przepisie. Magazynowanie takich odpadów wiąże się z wyższymi standardami technicznymi. Polecenie magazynowania odpadów medycznych przez wytwórcę – czyli przede wszystkim przez szpitale, może okazać się realnie niewykonalne, jeśli dotychczas jednostki te były przygotowane najwyżej na „wstępne magazynowanie” w związku ze zbieraniem odpadów na bieżąco.

Ad.3 Wstrzymanie i zawieszenie terminów w postępowaniu administracyjnym

Ustawa dodaje do art. 15zzs ustawy o Covid-19, przepisy ust. 2a, 3a oraz zmienia brzmienie ust. 4 i 9. Zmiany polegają na wprowadzeniu wyjątków od zasady „zamrożenia” terminów (wtrzymanie rozpoczęcia biegu lub zawieszenie), przyjętej przepisami art. 15zzr i 15zzs ustawy o Covid – 19.

Jakkolwiek przepis art. 15zzr tej ustawy enumeratywnie określa rodzaje terminów administracyjnych ulegających „zamrożeniu”, to przepis art. 15 zzs, stanowiący o terminach procesowych - również w sprawach administracyjnych - już tego nie czyni. Przepis ten nie precyzuje, jakie terminy procesowe nie rozpoczynają biegu lub mają być zawieszone. Wobec różnych propozycji wykładni pojęcia „termin procesowy” funkcjonujących w doktrynie, pojawia się tu wątpliwość, czy chodzi tu o wszystkie terminy – dla organów do załatwienia sprawy i dla stron postępowania do dokonania określonych czynności, czy tylko dla organów.

Do rozwiania tej wątpliwości konieczne jest sięgnięcie do wykładni systemowej. I tak, brzmienie uchwalonych ust. 2a i 3a oraz 8a sugeruje, że art. 15 zzs dotyczyć ma wszystkich terminów - gdyż wyłącza z zawieszenia te przewidziane dla organów w danych kategoriach spraw. Jednak niedoprecyzowanie tej kwestii w ust. 1 art. 15zzs wprowadza stan niepewności w kontekście gwarancji procesowych dla obywateli, co jest nie do zaakceptowania. Dla pewności prawnej obywateli ustawodawca powinien wyraźnie wskazać, czy niezależnie od działań organów, bieg terminów dla stron/uczestników postępowania jest wstrzymany lub zawieszony.

Zmianie ulega ponadto dotychczasowe brzmienie art. 15 zzs ust. 4 ustawy o Covid – 19 na następujące: W okresie, o którym mowa w ust. 1, organ, sąd lub podmiot, prowadzący odpowiednio postępowanie lub kontrolę, może wyznaczyć stronie termin do dokonania czynności lub zarządzić bieg terminu określonego ustawą z możliwością określenia go na czas dłuższy, niż przewidziany ustawą, jeżeli wymaga tego interes publiczny lub ważny interes strony albo kontrolowanego. Strona, uczestnik postępowania, kontrolowany i ich kontrahent oraz organ, do którego zwrócono się o zajęcie stanowiska w trybie art. 106 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego, są obowiązani do dokonania czynności w wyznaczonym terminie, a w przypadku zarządzenia biegu terminu następują skutki, które ustawa wiąże z upływem terminu.

Bezspornie konieczne jest tutaj doprecyzowanie skutków prawnych niedopełnienia ww. czynności przez stronę. Dopełnienie żądanej przez organ czynności może być dla strony niewykonalne w czasie epidemii. Tymczasem, kodeks postępowania administracyjnego przewiduje tu środki przymusu (grzywna – art. 88 k.p.a., która w pewnych przypadkach może być nałożona także na stronę), albo pozostawienie podania bez rozpoznania (art. 64 k.p.a.) – od czego nie przysługuje żaden środek zaskarżenia. Trzeba bowiem zauważyć, że w świetle art. 15 zzs ust. 10 oraz 11 ustawy o Covid - 19 wykluczone jest tu skarżenie bezczynności organu. Taki stan rzeczy grozi rażącym naruszaniem praw stron w postępowaniu administracyjnym.

Nowelizacja obejmuje także zmianę brzmienia ust. 9 art. 15 zzs ustawy o Covid – 19. Polega ona na usunięciu zwrotu z urzędu oraz dodaniu fragmentu lub decyzję w sprawach, o których mowa w ust. 3a. W rezultacie, ust. 9 brzmi następująco: W okresie, o którym mowa w ust.1, organ lub podmiot może wydać odpowiednio decyzję w całości uwzględniającą żądanie strony lub uczestnika postępowania, zaświadczenie o braku podstaw do wniesienia sprzeciwu, wyrazić stanowisko albo wydać interpretację indywidualną lub decyzję w sprawach, o których mowa w ust. 3a.

Wykreślenie zwrotu z urzędu należy ocenić pozytywnie, gdyż wywołuje on dużo wątpliwości a co za tym idzie rozbieżności w wykładni dokonywanej przez organy administracji publicznej, jeśli chodzi o ustalenie, kiedy mamy do czynienia z działaniem z urzędu (czy odnosi się to do sposobu wszczęcia postępowania, czy działania organu w ramach postępowania już uruchomionego).

W dalszym ciągu pozostaje jednak problem z ustaleniem rozumienia „żądania strony”, co już ma i będzie miało negatywne przełożenie na praktykę orzekania przez organy. Konieczne jest sprecyzowanie, czy chodzi tu o kierunek działania organu w zakresie załatwienia sprawy – czyli wydania decyzji w przedmiocie objętym podaniem strony, czy o konkretnie wyrażoną wolę strony co do sposobu załatwienia sprawy - czyli wydania decyzji o treści wskazanej przez stronę. Posługując się przykładem - w pierwszym przypadku uwzględnienie żądania strony wnioskującej o świadczenie pieniężne (np. z zakresu pomocy społecznej) będzie polegało na wydaniu decyzji o udzieleniu świadczenia pieniężnego w wysokości ustalonej przez organ, a w drugim - na udzieleniu świadczenia pieniężnego w wysokości oczekiwanej przez stronę. W zależności od wykładni zwrotu w całości uwzględniająca żądanie strony będziemy mieć do czynienia z różną, diametralnie rozbieżną praktyką organów administracji w podobnych stanach faktycznych, co będzie prowadzić do naruszenia zasady równości.

Poza tym przepis nie wskazuje, czy uwzględnienie żądania dotyczy wszystkich stron, czy tylko adresata decyzji. Nie określono, czy odnosi się do spraw prowadzonych z udziałem jednej strony czy z udziałem wielu stron. To samo dotyczy uczestników. Postępowaniu administracyjnemu nie jest znana konstrukcja uwzględniania stanowiska tylko jednej strony. W sprawach, w których uczestniczy wiele stron/uczestników mających sprzeczne interesy, uwzględnienie żądania tylko jednej strony także stanowić będzie rażące naruszenie zasady równego traktowania w postępowaniu administracyjnym. Przepis ten wymaga więc pilnej poprawy. Rekomenduję dodanie do jego treści: (…) przy braku sprzeciwu pozostałych stron lub uczestników postępowania.

V.7018.261.2020

Odc. 17 – Jak mamy pracować? - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-20

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan pyta o świadczenie postojowe w przypadku zleceniobiorców. Pyta o zasady składania wniosku i o to co robić, gdy zleceniodawca zwleka ze złożeniem wniosku.

Możliwość złożenia przez zleceniodawcę wniosku do ZUS o świadczenie postojowe jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Nie ma możliwości przymuszenia zleceniodawcy do złożenia takiego wniosku przez zleceniobiorcę. Można jednak spróbować rozwiązać problem na drodze polubownej i próbować ponaglać zleceniodawcę, jeśli bezzasadnie opóźnia się z wykonaniem tej czynności. Pracodawca zaproponował rozwiązanie umowy o pracę na zasadzie porozumienia stron, ponieważ chce zamknąć sklep, interesantka nie zgadza się na to.

Pracownik nie powinien godzić się na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, gdyż może pogorszyć to jego sytuację np. spowoduje, że nie będzie mógł skorzystać z zasiłku dla bezrobotnych oraz skróci jego uprawnienia wynikające z ochrony ubezpieczenia społecznego.

Każda ze stron stosunku pracy, może wypowiedzieć umowę o pracę, jednakże pracodawca musi ją prawidłowo uzasadnić. Okres wypowiedzenia zależny jest od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. W przypadku ogłoszenia likwidacji pracodawcy okres wypowiedzenia może ulec skróceniu do jednego miesiąca, jednakże pracownik musi otrzymać odszkodowanie za pozostały okres wypowiedzenia ( art. 32 – 43 Kodeksu Pracy)

Pan jest zatrudniony w Niemczech  w systemie kilkudniowym, po czym wraca do kraju. Został objęty kwarantanną na terenie Polski. Od pracodawcy niemieckiego otrzymał informację, że za okres, w którym był objęty kwarantanną nie otrzyma wynagrodzenia. Pan pyta od kogo może żądać zapłaty za czas kwarantanny.

Jeżeli pracownik zatrudniony jest u pracodawcy niemieckiego, to obowiązują go przepisy niemieckiego prawa pracy w tym zasad wypłat świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz zasad udokumentowania nieobecności w pracy. W momencie zamknięcia granic, pracownicy zatrudnieni na terenie Niemiec, mogli dokonać wyboru miejsca zamieszkania, tak aby nie przekraczać granicy polsko-niemieckiej.

Osoby mieszkające w Polsce, które pracują po drugiej stronie granicy, od 27 marca 2020 r. są zobowiązane odbyć 14 -dniową kwarantannę.

W celu ustalenia, czy w danym przypadku zagraniczny pracodawca jest obowiązany do wypłaty wynagrodzenia, za czas kwarantanny odbywanej w innym kraju, konieczne jest uzyskanie informacji o zasadach obowiązujących w kraju, w którym praca jest świadczona.

Pani wróciła z zagranicy wraz z synem. Dzień przed zakończeniem kwarantanny otrzymała telefonicznie informację z sanepidu, że kwarantanna jest przedłużona o kolejny tydzień. Nie podano powodu przedłużenia. Dodatkowo pani zrobiono test na wirusa, ale testu nie zrobiono jej dziecku, które leciało z nią samolotem. Dzwoniąca nie rozumie, dlaczego pominięto jej dziecko skoro leciało razem z nią samolotem i było tak samo narażone na zarażenie. Dzwoniąca skarży się na bałagan w działaniach służb sanitarnych, brak informacji i złe traktowanie.

Z opisu sytuacji nie da się wywieść, z jakiego powodu i na jakiej podstawie przedłużono kwarantannę. Nie jest również zrozumiałe, dlaczego test na koronawirusa wykonano tylko matce, a pominięto jej dziecko, z którym razem podróżowała. Prośbę o wyjaśnienie tych kwestii należy kierować do Powiatowej Inspekcji Sanitarnej. Jeżeli po przekroczeniu granicy w prawidłowy sposób wypełniono obowiązkowe dokumenty, być może sytuacja ta wynika z błędu systemu i nieprawidłowego obiegu dokumentacji. Warto również skontaktować się właściwym urzędem wojewódzkim, z prośbą o pomoc w skorygowaniu ewentualnego błędu w systemie. Do wojewodów mogą być przekazywane przez Straż Graniczną karty lokalizacyjne wypełnione przez osoby przekraczające granicę państwową w celu wprowadzenia zawartych w nich danych do systemu teleinformatycznego na podstawie § 2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Pan uważa, że jest prześladowany przez policję z powodu niezasłoniętych, nosa i ust. W rozmowie wyjaśnia, że nie może tego robić z uwagi na chorobę; zasłonięcie ust powoduje, że dusi się.

 Zgodnie §18 ust. 2 pkt3   rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. obowiązku zakrycia nosa i ust nie stosuje się do  osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.  Chociaż  należy mieć na uwadze, że w pewnych sytuacjach Policja może mieć wątpliwości co do obowiązku zakrycia ust i nosa  a okazany dokument może w szybki sposób wyjaśnić sprawę. Pamiętajmy jednak, że Policja może egzekwować od nas obowiązek zakrywania ust i nosa, jak również jest uprawniona do ustalenia czy dana osoba jest wyłączona z tego obowiązku. W związku z powyższym  ma prawo  egzekwować  od nas obowiązek  udzielenia jej stosownych wyjaśnień.

Ponadto  obowiązku  zakrywania nosa i ust  nie stosuje się w przypadku:

  1. pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem, o którym mowa w pkt 2;
  2. dziecka do ukończenia 4. roku życia;
  3. osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. b i c, z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów;
  4. kierującego środkiem publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, lub pojazdem samochodowym wykonującym zarobkowy przewóz osób, jeżeli operator publicznego transportu zbiorowego albo organizator tego transportu w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 8 i 9 tej ustawy albo przedsiębiorca wykonujący działalność w zakresie zarobkowego przewozu osób, zapewnia oddzielenie kierującego od przewożonych osób w sposób uniemożliwiający styczność w rozumieniu art. 2 pkt 25 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;
  5. duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne, podczas jego sprawowania;
  6. żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.

Osoba wykonująca czynności zawodowe w obiektach handlowych lub usługowych lub w placówkach handlowych lub usługowych może w czasie wykonywania tych czynności zawodowych realizować obowiązek, o którym mowa w ust. 1, przez zakrywanie ust i nosa przy pomocy przyłbicy, jeżeli wszystkie stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług w danym obiekcie lub placówce są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

  Osoba ma również  obowiązek odkrycia ust i nosa na żądanie:

1) organów uprawnionych w przypadku legitymowania tej osoby w celu ustalenia jej tożsamości;

2) innej osoby w związku ze świadczeniem przez nią usług lub wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych, w tym w przypadku konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby.

Pracodawca pyta o obowiązek zakrywania twarzy w miejscu pracy;

Z dniem 16 kwietnia 2020 r. – do odwołania wprowadzony został obowiązek zakrywania przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa m.in. w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim i wodnym śródlądowym; za budynki użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny.

Powyższego obowiązku nie stosuje się m.in. w przypadku osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach i obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów.

(Podstawa prawna par.18 ust. 1 pkt 2 b i ust.2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.2020, poz.673).

Pani pyta czy w obecnej sytuacji pracodawca może ją wysłać na urlop ?

Formalnie z wnioskiem o urlop wypoczynkowy występuje pracownik, a udziela go pracodawca. Co oznacza, że wbrew woli pracownika, pracodawca nie może „wysłać” go na urlop.

Warto jednak starać się zrozumieć sytuację w jakiej znaleźli się pracodawcy w obecnym czasie. Można zaproponować pracodawcy rozważenie skorzystania z rozwiązań zawartych w tzw. tarczy antykryzysowej przeznaczonych dla pracowników w związku z zaistniałą sytuacją. Jeśli jednak by się okazało, że nie jest to możliwe a konsekwencją pogłębiającego się kryzysu może być redukcja etatów, należy rozważyć propozycję pracodawcy, może się to okazać wyborem „mniejszego zła”.

Pani w ciąży zgłasza problem dot. zmiany wymiaru czasu pracy i w związku z tym obniżenia wynagrodzenia, co będzie skutkowało tym, że po urodzeniu dziecka będzie otrzymywała niższy zasiłek. Napisze w tej sprawie. – czy można, w jakim trybie, jakie środki przysługują pracownikowi ? 

Czy pracodawca zmniejszając wynagrodzenie o 25% powinien także zmniejszyć wymiar czasu pracy?

Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy funkcjonuje na zasadach analogicznych do wypowiedzenie umowy o pracę i uważa się za skutecznie przedstawione, gdy jest zawarte na piśmie i zawiera nowe warunki pracy i płacy. Wypowiedzenie zmieniające może dotyczyć wysokości wynagrodzenia, oczywiście w granicach płacy minimalnej, wymiaru pracy, czasu pracy, miejsca wykonywania zadań itp. Te czynniki mogą być ustalane na nowo niezależnie od siebie, zatem obniżenie wynagrodzenia nie musi pociągać za sobą zmniejszenia etatu/ wymiaru czasu pracy. W razie odmowy przyjęcia przez pracownika zaproponowanych warunków pracy lub płacy, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu dokonanego wypowiedzenia. Pracownik ma możliwość podjęcia dobrowolnych negocjacji z pracodawcą odnośnie nowych warunków jednakże w przypadku braku porozumienia i przyjęcia proponowanych warunków pracodawca powinien się liczyć z ustaniem stosunku pracy po upływie odpowiedniego okresu wypowiedzenia. Sytuację tę reguluje art. 42 Kodeksu Pracy.

Zgodnie z unormowaniem art. 177 § 1 Kodeksu Pracy pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy. W związku z tym, że zasady dot. wypowiedzenia umowy o pracę stosuje się odpowiednio do wypowiedzenia zmieniającego pani w ciąży, której zaproponowano zmianę warunków pracy i płacy przysługuje możliwość odmowy i pozostanie na warunkach dotychczasowych – nie dotyczy to jednak sytuacji przewidzianej przez ustawę o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, która w art. 5 ust. 5 pkt. 1 pozwala w ramach grupowego zwolnienia pracodawcy zatrudniającemu co najmniej 20 pracowników na wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy i płacy nawet kobiecie w ciąży.

Natomiast w czasie epidemii na gruncie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji od ogólnych zasad dot. wypowiadania pracy i płacy występować wyjątki. Art. 15zf ww. ustawy dopuszcza zawarcie porozumienia o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia pracowników niż wynikające z umów o pracę zawartych z tymi pracownikami, w zakresie i przez czas ustalony w porozumieniu. Zaś u przedsiębiorcy zatrudniającego pracowników, u którego następuje przestój, zgodnie z art. 15g. ww ustawy, przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy.

Pan skarży się, że pracodawca nakazał wszystkim pracownikom chodzić w maseczkach, a on wykonuje prace fizyczne z dala od ludzi i jest to dla niego uciążliwe – zasady w miejscach pracy. 

Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie w każdym miejscu pracy istnieje obowiązek noszenia maseczki. Decyzję w tej sprawie może podjąć pracodawca, gdy np. nie ma możliwości zapewnienia wymaganych odstępów na stanowiskach pracy, o których jest mowa w przepisach. 

Są jednak miejsca pracy, gdzie pracownicy zajmują się bezpośrednią obsługą interesantów lub klientów i tam wprowadzono obowiązek stosowania środków ochrony osobistej. Maseczek nie muszą nosić maszyniści, motorniczy tramwajów i kierowcy autobusów (jeśli ich stanowisko pracy jest oddzielone). Pracownicy usług i handlu mogą zamiast maseczek nosić przyłbice, jeśli stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług, są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną. Przepisy przewidują zwolnienie z tego obowiązku osób, które nie mogą nosić maseczek ze względu na stan zdrowia.

Obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa jest uregulowany w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 673).

Koronawirus. Pracownicy zakładów pogrzebowych chcą poprawy przepisów

Data: 2020-04-18
  • Pracownicy zakładów pogrzebowych wskazują na brak bezpieczeństwa sanitarnego w związku ze swymi zadaniami podczas epidemii koronawirusa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystapił w tej sprawie do Głównego Inspektora Sanitarnego

Właściciele i pracownicy zakładów pogrzebowych, którzy odbierają zwłoki osób zmarłych na COVID-19, wskazują na problemy związane z nałożonymi na nich nowymi obowiązkami.

Chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z 3 kwietnia 2020 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi. Zdaniem Krzysztofa Wolickiego - Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego – przepisy są niewystarczające. Przedsiębiorcy pogrzebowi nie otrzymali żadnych procedur dotyczących odbioru osób zmarłych z domów objętych kwarantanną.

Wątpliwości tych przedsiębiorców budzi:

  • nieprecyzyjnie określony stan „zaistnienia konieczności” mycia zwłok osoby zmarłej, wobec generalnego uchylenia przez rozporządzenie takiego obowiązku,
  • konieczność umieszczania zwłok i ubrań osoby zmarłej w dwóch osobnych workach przed kremacją,
  • brak podmiotu zobowiązanego do dezynfekcji mieszkania lub pomieszczenia poza szpitalem, w którym zmarła osoba zarażona koronawirusem.

Ponadto przedstawiciele branży funeralnej podnoszą, że przepisy nie przewidują obowiązku wydzielenia śluz bądź innych pomieszczeń w szpitalach i prosektoriach, umożliwiających przebranie się pracowników zakładów pogrzebowych i pozbycie się zabrudzonych lub zużytych jednorazowych kombinezonów ochronnych i innych środków ochronny osobistej.

Rzecznik zwrócił się do Jarosława Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, aby rozważył wystąpienie do Ministra Zdrowia w celu doprecyzowania przepisów rozporządzenia z 2 kwietnia 2020 r.

BPK.7050.2.2020

Świadczenia postojowe w czasie epidemii koronawirusa (odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO, odc. 15)

Data: 2020-04-18

Publikujemy w jednym miejscu wyjaśnienia dotyczące świadczeń postojowych z dwóch ostatnich dni

I. Świadczenie postojowe dla osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne – stan na 17 kwietnia 2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia między innymi osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie wykonującej:

  • umowę agencyjną,
  • umowę zlecenia,
  • inną umowę o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia,
  • umowę o dzieło.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom wykonującym pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, jeżeli umowa nie doszła do skutku lub nastąpiło ograniczenie jej realizacji w związku z przestojem w prowadzeniu działalności w następstwie COVID-19.

Kto składa wniosek o świadczenie postojowe?

W przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, wniosek do ZUS składa zleceniodawca lub zamawiający.

Jakie warunki należy spełnić aby uzyskać świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie, która spełnia poniższe warunki:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed 1 lutego 2020 r.,
  2. nie posiada innego tytułu do ubezpieczeń społecznych (osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej składa oświadczenie, że nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu),
  3. zamieszkuje na terytorium Polski i posiada obywatelstwo polskie lub posiada prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP,
  4. nie ma możliwości wykonywania umowy cywilnoprawnej w całości lub w części z powodu przestoju w prowadzeniu działalności,
  5. przychód z umowy cywilnoprawnej uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku (według Prezesa GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2019 r. wyniosło 5 198,58 zł).

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Co do zasady, świadczenie postojowe przysługuje w wysokości 2 080 zł (80% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę).

Jednakże, jeśli suma przychodów z umów cywilnoprawnych w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym złożono wniosek o świadczenie postojowe wynosi do 1 299,99 zł (mniej niż 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r.), to  świadczenie postojowe przysługuje w wysokości sumy wynagrodzeń z tych umów.

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Czy świadczenie postojowe jest opodatkowane?

Pieniądze otrzymane w ramach świadczenia postojowego są zwolnione z podatku dochodowego.

Co w przypadku zbiegu praw do kilku świadczeń postojowych?

W przypadku zbiegu praw do więcej niż jednego świadczenia postojowego przysługuje jedno świadczenie postojowe.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone przez zleceniodawcę lub zamawiającego do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Jeżeli zawarto więcej niż 1 umowę cywilnoprawną, każdy zleceniodawca lub zamawiający składa wniosek odrębnie dla każdej umowy. Do wniosku musi zostać dołączona kopia umowy cywilnoprawnej.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony: https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-C.pdf/794238fe-b829-63ec-1c5c-5a04639f9fee

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na rachunek wskazany przez osobę uprawnioną.

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Gdzie znaleźć dodatkowe informacje?

Dodatkowe źródła informacji:

Podstawa prawna:

  • Art. 15zq – art. 15zx  ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778).
  • Komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 11 lutego 2020 r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2019 r. (M.P. z 2020 poz. 171).

 

II Świadczenie postojowe dla osób prowadzących działalność gospodarczą – stan na 16.04.2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia przedsiębiorców. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek osoby uprawnionej.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Zgodnie z „tarczą antykryzysową”, w zależności od sytuacji, świadczenie postojowe może wynosić:

  1. 2080 zł (80% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.),
  2. 1300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.).

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom prowadzącym działalność gospodarczą, na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie w wysokości 2.080 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. (nie zawiesił działalności) i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe:
  1. był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym,
  2. nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r. i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe, nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1300 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma  innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony:

https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-D.pdf/337e56fe-1c60-70aa-...

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się z przedsiębiorcą poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na wskazany przez przedsiębiorcę rachunek.

Wg danych ZUS, do dnia 14 kwietnia 2020 r. złożono 97 tysięcy wniosków o świadczenia postojowe dla przedsiębiorców. Pierwsze mają być  wypłacone w dniu 15 kwietnia 2020 r.

Więcej informacji o wypłacie świadczeń postojowych można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/w-srode-15...

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Podstawa prawna:

Art. 15zq – 15zx ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).

 

III. Zakres pomocy dla rolników – stan na 16.04.2020:

Przedłużenie okresu wypłaty zasiłku opiekuńczego dla rolników.

Zasiłek opiekuńczy, o którym mowa w art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, przysługuje przez okres na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej, na dzień 15.04.2020 r., niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek KRUS

Osoby objęte ubezpieczeniem emerytalno-rentowym w ramach ubezpieczenia społecznego rolników zostaną zwolnione z obowiązku opłacania składek za trzy miesiące (drugi kwartał 2020 r.). Nie trzeba w tym zakresie składać żądnych wniosków - zwolnienie z poboru składek nastąpi automatycznie.

Marże i ceny maksymalne

W przypadku produktów o  istotnym znaczeniu dla ochrony zdrowia, bezpieczeństwa oraz utrzymania gospodarstw domowych wprowadzono możliwość ustalania maksymalnej ceny i marży.

Wsparcie dla rolników zatrudniających pracowników

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek ZUS za pracowników do końca czerwca 2020 roku. Ponadto wydłużono ważność zezwoleń na pobyt i pracę dla cudzoziemców w okresie trwania stanu epidemii (pozostaną ważne do 30 dni po zniesieniu tego stanu).

Prezes Agencji Restrukturyzacji  i  Modernizacji  Rolnictwa  informuje  o możliwości  ubiegania  się o odroczenie terminu spłaty zadłużenia wobec ARiMR do czasu odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii ogłoszonych w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2.

Informacje na temat pomocy dla rolników można uzyskać na stronie:

Trwają pracę nad dalszymi formami pomocy dla rolników w ramach  tzw. Tarczy Antykryzysowej 2.0, jednakże do czasu ich uchwalenia nie można dokonywać rzetelnych analiz nowych form wsparcia.

Koronawirus – Tarcza Antykryzysowa 2.0. Uwagi RPO dla Senatu

Data: 2020-04-14
  • Na prawie 50 stronach RPO przedstawia szczegółowa analizę ustawy przyjętej w zeszłym tygodniu przez Sejm. Teraz ma się nią zająć Senat
  • Ustawa zawiera wiele osłonowych rozwiązań dla gospodarki w czasie pandemii koronawirusa ale także inne zmiany w przepisach
  • RPO dzieli swoje uwagi na 23 rozdziały tematyczne

Prawo podatkowe

1. Art. 19, art. 20 – PIT i CIT

Zaproponowane zmiany w podatkach dochodowych (wydłużenie terminu do przekazania 1% na rzecz wskazanej przez podatnika organizacji pożytku publicznego oraz zachowanie statusu podatkowej grupy kapitałowej w przypadku podatników, którzy w 2020 r. poniosą negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19), choć zasadniczo zmierzają w dobrym kierunku, należy uznać za niewystarczające.

Tarcza nie przewiduje rozwiązań takich jak abolicja podatkowa na czas trwania epidemii, czy też wprowadzenie możliwości uwzględnienia – przy obliczaniu zaliczek na podatek dochodowy – składek na ubezpieczenia społeczne, od opłacenia których podatnik został zwolniony.

Nie został zmieniony warunek z Tarczy Antykryzysowej 1.0, że pomoc dla podatnika jest możliwa tylko wtedy, gdy przychody spadną mu o 50% w stosunku do poprzedniego roku – zdaniem przedsiębiorców firma, która przekroczy ten próg, straci już płynność finansową i pomoc państwa nie pomoże.

2.  Art. 25, art. 72 pkt 60 – Ordynacja podatkowa

Ustawodawca skoncentrował się tu zdaniem RPO na tworzeniu przepisów, które mają służyć realizacji zadań organów podatkowych a nie na realnej pomocy finansowej dla podatników. Warto odnotować korzystną zmianę: Tarcza 2.0 przedłuża terminy na sporządzenie lokalnej i grupowej dokumentacji cen transferowych. Jest to zmiana korzystna, choć niewystarczająca.

3.  Art. 95 – doręczenia w czasie stanu zagrożenia epidemicznego i epidemii

Mamy tu korzystną zmianę: nie można uznać za doręczoną przesyłki, po którą w czasie zagrożenia epidemicznego nie zgłosił się odbiorca. Zasada ta nie będzie jednak stosowana w przypadku kontroli podatkowych, kontroli celno-skarbowych oraz postępowań podatkowych, jeżeli kontrole lub postępowania te wiążą się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa lub przestępstwa skarbowego.

4.   Art. 55 – Krajowa Administracja Skarbowa

Także tu ustawodawca zwiększa kompetencje administracji skarbowej. Przewiduje bowiem możliwość określenia przez Ministra Finansów w drodze rozporządzenia niektórych zadań Krajowej Administracji Skarbowej, które mogą być wykonywane na obszarze całego kraju lub jego częścei, niezależnie od terytorialnego zasięgu ich działania. Nie precyzuje też, o jakie zadania chodzi.

Do tego pozwala na kontrole celno-skarbowe mogą dotyczyć przedmiotów lub produktów spożywczych wskazanych na postawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Kontrole takie będą mogły być wykonywane na podstawie okazywanych legitymacji służbowej oraz stałego upoważnienia do wykonywania kontroli.

5.  Art. 72 pkt 25 i 26 – Podatek od nieruchomości

Tarcza 2.0 nie gwarantuje zwolnienia z podatku od nieruchomości, czy też przedłużenia płatności określonych w przepisie rat podatku. Przewiduje także nieostre pojęcie, jakim jest warunek pogorszenia płynności finansowej w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19, co może być różnie interpretowane.

Zamiast sformułowania „za część roku 2020” należałoby napisać, że regulacja dotyczy czasu zagrożenia stanem epidemicznym, samym stanem epidemicznym, a także ewentualnie określonego okresu po ustaniu stanu epidemii.

Przedsiębiorcy

1. Kontrola przedsiębiorców w związku z proponowanym wprowadzeniem cen i marż maksymalnych (art.  72 pkt 8 Ustawy)

Doprecyzowano w Tarczy 2.0, że za kontrole cen i marż wyższych niż maksymalne odpowiadać ma Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Handlowa. To pozytywna zmiana, bo eliminuje wątpliwości, kto ma prawo co kontrolować. Nadal jednak zostają w przepisach ograniczenia dla przedsiębiorców w korzystaniu ze środków ochrony prawnej, w przypadku działań organów niezgodnych z prawem.

2. Możliwość wnioskowania o zmianę umowy pożyczki udzielonej ze środków z Funduszu Pracy, a także ze środków z Unii Europejskiej (art. 72 pkt 41 Ustawy)

Tarcza 2.0 pozwala przedsiębiorcom i rolnikom wnosić o zmianę warunków pożyczki na stworzenie nowego miejsca pracy (udzielonej na podstawie art. 61e pkt 1, 1a lub 2  ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy). To dobra zmiana. Wątpliwość budzi jednak kwestia, czy po upływie terminów zawieszenia spła, będzie można się ubiegać o kolejne zawieszenia, gdy będzie to uzasadnione sytuacją związaną z COVID-19

3. Wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim

Tarcza 2.0 wyłącza zatem możliwość żądania odszkodowania od zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim za szkodę wyrządzoną w związku z „uzasadnionymi działaniami władz publicznych lub własnymi działaniami mającymi na celu przeciwdziałanie COVID-19”.

To błędna konstrukcja - zarządzający tymi obiektami nie mogą ponosić odpowiedzialności za działania władz publicznych. Odpowiedzialność ponosi się za własne działania. Ustawa nie może też nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Tymczasem w polskim prawie funkcjonują regulacje, które w sposób dostateczny chronią ww. podmioty przed nieusprawiedliwioną odpowiedzialnością.

4. Pozostałe wątpliwości

Zastrzeżenia budzi też utrzymanie przepisu, że organizator (imprez kulturalnych, sportowych, rozrywkowych, rekreacyjnych) musi oddać wszystkie wpłaty klientom – bez odliczenia np. uzasadnionych kosztów już poniesionych wobec kontrahentów.

Zastrzeżenia automatyczne przejęcie autorskich praw majątkowych dotyczących do prywatnych dronów. Odbiera to autorom prawa do późniejszej modyfikacji oprogramowania oraz czerpania z tego korzyści. Wystarczające byłoby czasowe wykorzystywanie praw autorskich – tj. na podstawie licencji.

Prawo telekomunikacyjne i pocztowe

A. Prawo telekomunikacyjne

1. Lokalizacja osoby chorej na chorobę zakaźną - dostęp do danych lokalizacyjnych z telefonów komórkowych (telekomunikacyjnych urządzeń końcowego użytkownika)

Tarcza 2.0 każe operatorom udostępniać Ministrowi Cyfryzacji dane o lokalizacji z ostatnich 14 dni użytkownika zakażonego koronawirusem lub objętego kwarantanną. Niezanonimizowane dane lokalizacyjne będą przetwarzane bez zgody osób, których dotyczą.

Jest to kolejne wkroczenie w prywatność obywateli po uczynieniu aplikacji "Kwarantanna domowa" obowiązkowym prawnie narzędziem dla obywateli.

RPO zmuszony jest podkreślić z całą mocą, że decyzja o sięgnięciu po takie dane rodzi dużą odpowiedzialność po stronie władz publicznych. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej sformułował już wskazówki dotyczące ram przetwarzania danych telekomunikacyjnych oraz materialnych i proceduralnych przesłanek dostępu do danych: rozwiązania przyjmowane w regulacjach wkraczających w sferę prywatności i autonomii informacyjnej jednostki muszą cechować się określoną precyzją. Jest to konieczne do uznania, że są one proporcjonalne.

Z tego też względu w opiniowanej regulacji konieczne jest doprecyzowanie m.in.: w jakich sytuacjach, Minister Cyfryzacji może sięgać po określone dane; wobec jakich dokładnie kategorii osób; w jakim dokładnie celu; okresu retencji (zatrzymywania tych danych); sprecyzowania okresu za jaki będą udostępniane zanonimizowane dane lokalizacyjne osób zdrowych; kto konkretnie i dokładnie (jakie podmioty) będą mieć dostęp do takich danych, co oznacza, że będą je przetwarzać; ponadto należy wprowadzić, zgodnie z wymogami przepisów o ochronie danych osobowych, gwarancje właściwego zabezpieczenia takich danych.

2. Internet - nielimitowany dostęp do stron publicznych

Przedsiębiorcy telekomunikacyjni mają zapewnić nielimitowany dostęp do stron publicznych. Nie przewidziano żadnej rekompensaty dla tych przedsiębiorców. Rozwiązanie to powoduje przerzucenie ciężaru finansowania usług publicznych na podmioty prywatne, tymczasem np. Poczta Polska za takie nieodpłatne usługi (w związku z przesyłką hybrydową czyli wysłaniem mailem treści przesyłki pocztowej) taka rekompensatę dostaje.

B. Prawo pocztowe

1. Przesyłka hybrydowa.

Tarcza 2.0 wprowadza pojęcie przesyłki hybrydowej dostarczanej przez Pocztę Polską. Tymczasem Prawo pocztowe zna taką przesyłkę - tyle że wskazuje, że mogą ją świadczyć wszyscy operatorzy pocztowi, nie tylko Poczta Polska. Przepisy są niespójne. W jednym przepisie Tarcza 2.0 stanowi, że usługa jest przeznaczona dla podmiotów posiadających profil zaufany (nie wiadomo, jak Poczta Polska ma to ustalić), a w innym – że zgoda i upoważnienie na otwarcie przesyłki oraz na jej przekształcenie na formę elektroniczną ma pochodzić od adresata.

Zdaniem RPO ustawa powinna także wskazywać, że w przypadku braku zgody adresata na przekształcenie przesyłki, operator pocztowy doręcza przesyłkę w formie listowej.

2. Przesyłki w stanach nadzwyczajnych, w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego

Art. 49 Ustawy dokonuje zmian w art. 37 Prawa pocztowego, poprzez dodanie ust. 4a, wprowadzającego wyjątki od doręczania przesyłek rejestrowanych. Wymienione w tym przepisie wyjątki od doręczenia przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do skrzynek oddawczych powinny obejmować także przesyłki wysyłane do oraz wysyłane przez organy administracji skarbowej oraz organy prowadzące egzekucję administracyjną.

3. Odstępstwo od obowiązku świadczenia usług powszechnych

Tarcza 2.0 pozwala wydać Poczcie Polskiej (operatorowi wyznaczonemu) zgody na zawieszenie w czasie epidemii usług powszechnych, czyli takich, które trzeba świadczyć wszędzie za taka samą cenę i z tą samą jakością (operator wyznaczony musi dostarczać przesyłki nie tylko tam, gdzie jest to opłacalne, ale wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie). Przepisy nie mówią, czy zawieszenie usług powszechnych ma dotyczyć całego państwa czy wskazanego terytorium

Zawieszenie usług powszechnych może doprowadzić do tego, że część obywateli straci dostęp do jakichkolwiek usług pocztowych (tam gdzie usług nie świadczą operatorzy alternatywni, np. trudno dostępne rejony kraju). Nie ma w przepisach mowy o jakimkolwiek rozwiązaniu zastępczym.

Prawo upadłościowe i prawo restrukturyzacyjne

1. Rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego jako sprawy pilnej

Do spraw pilnych, jakie muszą być rozpoznawane przed sądami mimo pandemii, Tarcza 2.0 dodaje rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego w rozumieniu Prawa restrukturyzacyjnego (Dz. U. z 2019 poz. 243 z późn. zm.). Nie ma natomiast mowy o analogicznym wniosku wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, - na podstawie Prawa upadłościowego. Uchwalona regulacja jest więc niejasna i rodzi wątpliwości interpretacyjne.

2. Termin do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości

Tarcza 2.0 przewiduje zawieszenie 30-dniowego terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli powód powstał w czasie stanu zagrożenia albo stanu epidemii.  To dobry przepis, ale nie uwzględnia tego, że po ustaniu epidemii przedsiębiorca będzie miał tylko 30 dni na poprawienie sytuacji firmy – a potem będzie musiał złożyć wniosek o upadłość.

Prawo zamówień publicznych

Towary potrzebne do zwalczania koronawirusa instytucje publiczne mogą kupować z wolnej ręki przez cały czas stanu zagrożenia albo stanu epidemii, a także przez kolejne trzy miesiące. To bardzo wygodne rozwiązanie dla urzędów, ale dla przedsiębiorców - realne ryzyko zagrożenia zasad konkurencji i równego traktowania.

Zawieszenie biegu terminów prawa materialnego

Tarcza 2.0 nie zmienia krytykowanego ogólnego przepis dotyczącego zawieszenia biegu (bądź braku rozpoczęcia) wszystkich terminów na dokonanie praktycznie wszelkich czynności w obrocie. Przepis ten ma kluczowe znaczenie dla wszystkich obywateli, dotyczy wszelkich ich życiowych spraw, jest jednak fatalnie zredagowany, co uniemożliwia jego rozsądną wykładnię.

Postępowanie administracyjne

1. Przesyłka „hybrydowa” w postępowaniu administracyjnym

Do 30 września Poczta Polska ma świadczyć usługi hybrydowe polegające na doręczaniu elektronicznym przesyłek tradycyjnych. Obioru takiej przesyłki nie potwierdza się podpisem - datą doręczenia przesyłki jest data zapoznania się przez odbiorcę z dokumentem zamieszczonym na skrzynce elektronicznej adresata. Szczegóły reguluje pocztowy regulamin. To budzi zastrzeżenia: jeżeli doręczenie w tym trybie ma wywołać skutki procesowe w postępowaniu administracyjnym, to szczegółowe zasady identyfikacji adresata oraz zasady odbioru przesyłek nie powinny znajdować się w regulaminie, ale w akcie prawa powszechnie obowiązującego.

Należy też zauważyć, że możliwość skorzystania z tej formy doręczenia dotyczy tylko osób posiadających profil zaufany. W tym zakresie powstaje pytanie o zakres potencjalnego zastosowania tych przepisów w korespondencji urzędowej, skoro posiadając profil zaufany można dokonywać czynności procesowych w postępowaniu administracyjnym za pomocą sytemu ePUAP.

Pojawia się tutaj poważna kontrowersja dotycząca wglądu pracowników operatora w dane osobowe adresatów oraz tajemnicę postępowania administracyjnego, a w wielu przypadkach inne dane prawnie chronione (np. tajemnicę adwokacką).

2.  Wstrzymanie i zawieszenie terminów w postępowaniu administracyjnym

a) Dodanie art. 2a, 3a do art. 15 zzs specustawy o COVID z 2 marca

Przepis nie precyzuje, które terminy procesowe są zawieszane. Wobec różnej wykładni pojęcia „termin procesowy” funkcjonujących w doktrynie, pojawia się tu wątpliwość, czy zawieszone mają być wszystkie terminy – dla organów do załatwienia sprawy i dla stron postępowania do dokonania określonych czynności, czy tylko dla organów. Dla pewności prawnej obywateli ustawodawca powinien wyraźnie wskazać, czy niezależnie od działań organów, bieg terminów dla strona/uczestników postępowania jest wstrzymany lub zawieszony.

b) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 4 zzs

Ustawa pozwala sądowi lub instytucji państwowej prowadzącej postępowanie lub kontrolę na wyznaczenie innego niż ustawowy terminu na dokonanie czynności. Konieczne jest tutaj doprecyzowanie skutków prawnych dla niedopełnienia czynności..

c) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 9 zzs

Zmiana polega na dodaniu fragmentu „lub decyzję w sprawach, o których mowa w ust. 3a”. Przepis powinien wskazywać, czy chodzi tu o sprawy z jedną stroną czy z wieloma – to samo dotyczy uczestników. Postępowaniu administracyjnemu nie jest znana konstrukcja uwzględniania stanowiska tylko jednej strony.

Transport kolejowy

1. Odstępstwa od wymagań określonych w przepisach wykonawczych

Prezes Urzędu Transportu Kojejowego zyskuje prawo zwolnienia z obowiązków i wymagań odnoszących się do osób zaangażowanych w transport kolejowy (np. warunków, jakie są obowiązani spełniać zatrudnieni na stanowiskach: dyżurny ruchu, nastawniczy, kierownik pociągu, ustawiacz, manewrowy, rewident taboru, automatyk, toromistrz, dróżnik przejazdowy, prowadzący pojazdy kolejowe).

Nie ma tu żadnych szczegółowych wytycznych – a przecież uchylane obowiązki i wymagania mają zapewnić bezpieczeństwo na kolei.

2. Uprawnienia funkcjonariuszy straży ochrony kolei

SOK-iści dostają prawo legitymowania i zatrzymania osób u których występują objawy chorób zakaźnych oraz innych osób, które przebywały z osobami, u których wystąpiły takie objawy. Przekazanie wskazanych zadań straży ochrony kolei jest przejawem daleko posuniętej prywatyzacji zadań z zakresu administracji bezpieczeństwa. Funkcjonariuszom ochrony kolei powierza się ocenę objawów chorób zakaźnych, a przecież nie mogą się na tym znać. Przepis w proponowanym brzmieniu daje zatem duże pole do nadużyć.

Ochrona środowiska

Niezrozumiałe jest przepis pozwalający na modyfikację terminu przekazywania przez zarząd województwa informacji o uchwaleniu przez sejmik województwa programu ochrony powietrza i o uchwaleniu przez sejmik województwa planu działań krótkoterminowych. Tego rodzaju zmiana nie jest związana z przeciwdziałaniem skutkom epidemii i winna być procedowana w zwykłym trybie.

Czasowa rejestracja pojazdu

Tarcza 2.0 przewiduje wydłużenie terminu ważności czasowej rejestracji pojazdu i tymczasowych tablic rejestracyjnych do 14 dni do od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. To za krótki czas zarówno dla kierowców, jak i organów wydających dokumenty stwierdzające dopuszczenie pojazdów do ruchu. W tym terminie kierowca będzie musiał zwrócić w wydziale komunikacji starostwa pozwolenie czasowe i tymczasowe tablice rejestracyjne, a starosta wydać kierowcy dowód rejestracyjny pojazdu oraz nowe tablice rejestracyjne. Po odwołaniu stanu epidemii wydziały komunikacji w starostwach będą musiały wydawać dużą liczbę dokumentów potwierdzających uprawnienie do kierowania pojazdami kierowcom, których prawa jazdy utraciły ważność w czasie stanu epidemii, a co za tym idzie - będą znacznie obciążone pracą, ważność czasowej rejestracji pojazdu powinna zostać przedłużona o dłuższy termin (np. o 30 dni licząc od dnia odwołania stanu epidemii).

Przepisy regulujące wejście w życie ustawy

Terminem, od którego zyskuje się prawo do roszczeń za odwołaną rehabilitację w ramach prewencji rentowej jest 14 marca 2020 r.  Ro wyłącza tych, którym odwołano rehabilitacje przed 14 marca, a mogło się tak zdarzyć. Przepis ten ustanawia ograniczenia, które są nie do zaakceptowania z punktu widzenia zasady równego traktowania obywateli.

Polecenia wydawane przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym

Tarcza 2.0 poszerza uprawnienia Ministra Zdrowia do wydawania poleceń określonego działania – na podmioty publiczne i prywatne. Przepisy nie przewidują mechanizmów służących zahamowaniu arbitralności wydawania poleceń wobec wymienionych podmiotów i umożliwiających realne sprzeciwienie się tym poleceniom.

Obecnie już 3 organy - wojewoda, Minister Zdrowia, Prezes Rady Ministrów - zostają wyposażone w uprawnienie do władczego, arbitralnego nakładania obowiązków na podmioty zarówno publiczne jak i prywatne, nawet w tym samym przedmiocie – przepis (w obecnym i projektowanym brzmieniu) nie precyzuje bowiem tego przedmiotu. W ten sposób w obrocie prawnym krążyć może wiele wzajemnie krzyżujących się i nakładających na siebie poleceń. Będzie to sprzyjać pogłębieniu niepewności prawnej już i tak istniejącej w stanie epidemii.

Polecenia z zakresu gospodarowania odpadami medycznymi

Tarcza 2.0 doprecyzuje przepisy o gospodarowaniu odpadami przez ich wytwórcę. Odpady medyczne dzielą się na zakaźne i zwykłe, a przepis nie precyzuje, o jakie odpady chodzi. Prawdopodobnie – skoro chodzi o Covid-19 - ustawodawcy chodziło o odpady medyczne zakaźne. Magazynowanie takich odpadów wiąże się z wyższymi standardami technicznymi, niż odpadów medycznych zwykłych. Polecenie magazynowania odpadów medycznych przez wytwórcę – czyli przede wszystkim przez szpitale, może okazać się realnie niewykonalne, jeśli dotychczas jednostki te były przygotowane najwyżej na „wstępne magazynowanie” w związku ze zbieraniem odpadów na bieżąco. Przepis nie określa terminu magazynowania.

Ochrona zdrowia

1. Uprawnienie Ministra do spraw zdrowia do przedłużenia okresu prawa do świadczeń zdrowotnych.

Tarcza 2.0 dale Ministrowi Zdrowia prawo do przedłużania prawa do świadczeń opieki zdrowotnej, nie precyzuje jednak, w jakiej formie miałoby to przedłużenie nastąpić. Prawo do świadczenia zdrowotnego traci się po upływie 30 dni od dnia wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Projektowany przepis powinien być sformułowany w taki sposób, aby osoby miały zagwarantowane ubezpieczenie i tym samym dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej przez cały okres epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego oraz przez określony czas po odwołaniu stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego.

2. Konkurs ofert oraz umowa o udzielania świadczeń opieki zdrowotnej              

Placówka ochrony zdrowia zyskuje prawo do złożenia NFZ-owi oferty także w formie elektronicznej, ale brakuje tam wzmianki, że brak podpisu oznacza nieważność oferty – a tak jest w przypadku ofert tradycyjnych, na papierze.

3. Zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 r. w zakresie środków przekazywanych Narodowemu Funduszowi Zdrowia z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19

Tarcza 2.0 pozwala prezesowi NFZ na przesuwanie kosztów w planie finansowym Funduszu. To jednak może oznaczać, ze wydatki na walkę z COVID pochłoną fundisze na inne procedury lecznicze.

4. Brak obowiązku przeprowadzania konkursów ofert i rokowań w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii

Tarcza 2.0 znosi obowiązek konkursów na świadczenia zdrowotne z wyjątkiem programów lekowych i leków stosowanych w chemioterapii. Brak jest regulacji dotyczących np. podstawowej opieki zdrowotnej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

5. Akredytacja na prowadzenie studiów na kierunkach pielęgniarstwo lub położnictwo

Uprawnienia do prowadzenia studiów na tych kierunkach przedłuża się na okres 120 dni od dnia odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni. Przepis regulacji jest nieprecyzyjny, bo akredytację przyznaje się na okres od 3 do 5 lat, więc przedłużenie o 120 dni powinno obejmować te dwa okresy. Do tego  szkoły prowadzące kształcenie na kierunku pielęgniarstwa i położnictwa, którym wygasła akredytacja w momencie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, nie będą posiadały ciągłości akredytacyjnej, a co za tym idzie nie będą mogły wykonywać kształcenia w tym zakresie.

6. Uprawnienie wojewody do powoływania lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2

Wojewoda może powołać lekarzy do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem. To oznacza dodatkowe obowiązki dla lekarzy, a przepisy nic nie mówią o gratyfikacji finansowej dla lekarzy. Taki dodatek powinien być wprowadzony do wynagrodzenia dla pracowników ochrony zdrowia, którzy stwierdzają zgon osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem ale i uczestniczą w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej osobom chorym na COVID-19 lub z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

7. Egzekucja środków przekazanych w ramach finansowania świadczeń

Tarcza zwalnia z egzekucji pieniądze szpitali, które są przeznaczone na walkę z koronawirusem. Przepis jest jednak nieprecyzyjny.

Prawo budowlane,  budowa przenośnych, wolnostojących masztów antenowych

1. Art. 21 ustawy.

Aby przyspieszyć budowę infrastruktury dla szerokopasmowego internetu, Tarcza 2.0. wprowadza do prawa budowlanego nową kategorię „obiektu”, tj. przenośny, wolno stojący maszt antenowy, zdefiniowany jako „wszelkie konstrukcje metalowe bądź kompozytowe, samodzielne bądź w połączeniu z przyczepą, rusztem, kontenerem technicznym, lub szafami telekomunikacyjnymi, posadowione na gruncie, wraz z odciągami, balastami i innymi elementami konstrukcji, instalacją radiokomunikacyjną i infrastrukturą zasilającą, przeznaczone do wielokrotnego montażu i demontażu bez utraty wartości technicznej”.

Taki „przenośny wolno stojący maszt antenowy” przedsiębiorca telekomunikacyjny może postawić bez pozwolenia na budowę, a jedynie po jego zgłoszeniu. Regulacja przewiduje bardzo krótki - zaledwie 3-dniowy - termin przystąpienia do robót

O ile cel ustawodawcy zasługuje na pełną aprobatę, to jednak sposób jego realizacji nasuwa zastrzeżenia, przede wszystkim z punktu widzenia zapewnienia obywatelom bezpiecznej eksploatacji „przenośnych wolno stojących masztów antenowych”, tak, aby wykluczona została możliwość negatywnego, ponadnormatywnego oddziaływania tychże masztów na znajdujące się w sąsiedztwie siedliska ludzkie.

2. Dodanie art. 12b–12f do ustawy antykryzysowej.

Art. 12 specustawy dot. koronawirusa został poszerzony o dodatkowe wskazanie rodzajów działalności usługowej (regulacja nieprecyzyjna, zwrot „w szczególności”- w zakresie telekomunikacji, łączności publicznej, transportu, świadczeń zdrowotnych, energii, handlu, gospodarki wodnej lub kanalizacyjnej, oczyszczania ścieków, porządku publicznego, obronności”), której wykonywanie umożliwia - przy projektowaniu, budowie, przebudowie czy remoncie - odejście od jeszcze niedawno obwiązujących rygorów zawartych w Prawie budowlanym.

Takie szerokie zwolnienie z procedur budowlanych jest nieuzasadnione, narusza prawa innych osób i stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.

3. Rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie.

Stanowczy sprzeciw RPO budzi praktycznie całkowita i generalne rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie. Biorąc pod uwagę już wprowadzone uproszczenia w procesie budowlanym dla inwestycji związanych z przeciwdziałaniem zagrożeniom COVID-19 „ułatwienia” te są niezrozumiałe i nieuzasadnione.

Obowiązek uzyskania pozwolenia na użytkowanie dotyczy wszystkich większych przedsięwzięć budowlanych (bloki mieszkalne, stadiony, domy kultury – szczegółowy katalog zawiera Załącznik do Prawa budowlanego). Wprowadza to zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, mienia, środowiska. Teraz inwestor jest całkowicie z tego wymogu zwolniony, natomiast wszystkie złożone do tej pory wnioski o wydanie decyzji w postępowaniu administracyjnym „przechodzą” na uproszczony tryb zgłoszeniowy.

Prawo cywilne

Art. 72 pkt 13 ustawy zakłada dodanie do ustawy antykryzysowej art. 11f i wprowadzenie ograniczenie prawa własności nieruchomości w związku z koniecznością zapewnienia ciągłości świadczenia usług telekomunikacyjnych, dostarczania energii elektrycznej, wody, ciepła, ropy naftowej, paliw lub gazu oraz odprowadzania ścieków.

Regulacja budzi wątpliwości. Projektodawca uzasadnił konieczność jej wprowadzenia tym, że „w aktualnej sytuacji gestorzy tego typu sieci i urządzeń [przesyłowych] spotykają się z sytuacjami, w których wejście na nieruchomość w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności serwisowych lub naprawy awarii jest niemożliwe z uwagi na zamknięcie obiektu i niedostępność jego właściciela, użytkownika, zarządcy. W przypadkach braku możliwości takiego wejścia uniemożliwione jest dokonywanie czynności, od których zależy ciągłość świadczenia usług o charakterze podstawowym. Wprowadzenie dodatkowych rozwiązań w tym zakresie jest szczególnie istotne w okresie, w którym większość populacji przebywa w domach i świadczenie tych usług ma charakter podstawowy kluczowy dla utrzymania bezpieczeństwa i zdrowia tych osób”.

Uzasadnienie to oderwane jest jednak od treści przepisów, które zakładają wejście na teren nieruchomości po przedstawieniu „dowodów potwierdzających odmowę przez właściciela, użytkownika lub zarządcę nieruchomości wejścia lub wjazdu na teren nieruchomości”. Ta, jak sam projektodawca ją określa „ekstraordynaryjna” regulacja ma znaleźć jedynie odpowiednie zastosowanie do przypadków występowania „braku możliwości kontaktu z właścicielem, użytkownikiem lub zarządcą nieruchomości”.

Projektodawca pominął zupełnie, że w prawie powszechnie obowiązującym funkcjonuje już regulacja umożliwiająca „przymusowe” udostępnianie nieruchomości w celu wykonania konserwacji, remontu lub usunięcia awarii przez właściciela sieci lub urządzeń przesyłowych jeżeli właściciel, użytkownik wieczysty lub osoba, której przysługują inne prawa rzeczowe do nieruchomości nie wyraża na to zgody (art. 124b ustawy o gospodarce nieruchomościami). Przewiduje ona wydanie decyzji administracyjnej w tym przedmiocie, której to decyzji nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności, a która podlega egzekucji administracyjnej. Wprowadzanie „dublującego” to rozwiązanie przepisu nie jest uzasadnione.

Prawo spółdzielcze

Art. 15 ustawy

Zarządzenie przez zarząd spółdzielni bądź jej radę nadzorczą podjęcia określonej uchwały przez walne zgromadzenie na piśmie albo przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość jest co do zasady zmianą idącą w pożądanym kierunku. Jednak w praktyce podjęcie uchwał w tym trybie może okazać się niewykonalne, ponieważ nadal funkcjonuje wiele spółdzielni (zwłaszcza zaś spółdzielni mieszkaniowych) liczących kilkaset czy nawet kilka tysięcy członków. Powstaje ryzyko różnego rodzaju nadużyć i łamania praw korporacyjnych członków spółdzielni. Dodatkowo, nowelizacja nie precyzuje przesłanek, od jakich zależeć będzie skorzystanie z nowego uprawnienia przez zarząd bądź radę nadzorczą.

Prawa żołnierzy i funkcjonariuszy

1. Praca zdalna żołnierzy zawodowych.

Przepisy pozwalając na skierowanie funkcjonariuszy służb mundurowych do pracy zdalnej pomijają żołnierzy zawodowych.

2. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla żołnierzy zawodowych

Tarcza 2.0 daje prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego funkcjonariuszom określonych służb mundurowych  - ale pomija Służbę Więzienną i nadal nie dotyczy żołnierzy zawodowych.

3. Zawieszenie przeprowadzania badań lekarskich i psychologicznych funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei

Zawieszenie wszystkich badań lekarskich i psychologicznych jest ryzykowne. Badania kontrolne (w tym psychologiczne) funkcjonariuszy straży ochrony kolei przeprowadza się także – poza terminami wynikającymi z częstotliwości badań okresowych – w przypadku nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem użycia broni albo po stwierdzeniu, że funkcjonariusz w czasie pracy był w stanie nietrzeźwości lub pod działaniem substancji psychoaktywnych. Zawieszenie przeprowadzania wszystkich badań lekarskich i psychologicznych może prowadzić do nadużyć, względnie utrudnić właściwym przełożonym szybką i adekwatną decyzję na zauważone w służbie nieprawidłowości. 

Kodeks karny skarbowy - art. 26 pkt 2 – kompetencje finansowego organu przygotowawczego

Za niepokojącą należy uznać zmianę art. 122 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego skargowego. Przepis ten stanowi odesłanie do szeregu przepisów Kodeksu postępowania karnego stanowiąc w istocie, że niektóre uprawnienia, przysługujące w postępowaniu karnym prokuratorowi, przysługują także finansowym organom postępowania przygotowawczego (tj. naczelnikowi urzędu skarbowego, naczelnikowi urzędu celno-skarbowego, Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej).

Na mocy Tarczy Antykryzysowej 1.0. w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii zajęte przedmioty mające znaczenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa publicznego, można nieodpłatnie przekazać podmiotom leczniczym, Państwowej Straży Pożarnej, Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej, Policji, Straży Granicznej oraz instytucjom państwowym i samorządowym. Dalej przepis wskazuje, że postanowienie o nieodpłatnym przekazaniu przedmiotów wydaje w postępowaniu przygotowawczym prokurator, a po wniesieniu aktu oskarżenia sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

W konsekwencji oznacza to, że także finansowe organy postępowania przygotowawczego będą właściwe w sprawach dotyczących nieodpłatnego przekazania podmiotom leczniczym, a także innym instytucjom zajętych przedmiotów. W istocie nabędą zatem prawo do orzekania przepadku własności prywatnej i to jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania. Stanowi to zbyt szerokie uprawnienie, które w mojej ocenie skutkuje nadmierną ingerencją w prawo własności.

Ograniczenie kosztów wynagrodzeń osobowych w podmiotach administracji rządowej

Tarcza 2.0 wprowadza mechanizm ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych, gdy negatywne skutki gospodarcze COVID19 spowodowują stan zagrożenia dla finansów publicznych, w szczególności wyższy od zakładanego wzrost deficytu budżetu państwa lub państwowego długu publicznego. Ograniczenia te powinny z jednej strony uwzględniać potrzeby budżetu państwa, a z drugiej - konieczność zapewnienia prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej. Uznać jednak należy, że warunek prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej może okazać się zbyt słabą przesłanką wobec potrzeby ochrony stanu finansów publicznych. Z tego względu potrzebne jest wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, chroniących te sfery zadań publicznych, które już teraz w wyniku ograniczeń budżetowych nie są w stanie efektywnie realizować zadań publicznych (np. inspekcja ochrony środowiska, urzędy pracy itd.).

Ponadto przewidziany mechanizm redukcji zatrudnienia przypomina rozwiązania przewidziane w ustawie o tzw. zwolnieniach grupowych, bazujące na współpracy pracodawcy ze związkami zawodowymi. Dlatego RPO za nieodzowne uznajr dopuszczenie udziału związków zawodowych w procesie kontroli redukcji zatrudnienia w podmiotach administracji rządowej.

System oświaty, szkolnictwo wyższe, Polska Akademia Nauk

1. Możliwość zmiany ustawy w drodze rozporządzenia ministra

Tarcza 2.0  pozwala Ministrowi Edukacji Narodowej wyłączać rozporządzeniem stosowania niektórych przepisów ustawy o systemie informacji oświatowej. Minister Szkolnictwa Wyższego i Nauki może wydłużyć lub skrócić terminy działania instytucji naukowych i uczelni

Umożliwianie wyłączenie stosowania ustaw w drodze rozporządzenia, pozostają w sprzeczności z zasadą hierarchicznej budowy systemu źródeł prawa. Zgodnie z Konstytucją rozporządzenia wydawane są w celu wykonania ustawy na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego. Nie jest dopuszczalne zmienianie w drodze rozporządzenia przepisów zamieszczonych w aktach znajdujących się wyżej w hierarchii źródeł prawa, w szczególności przepisów ustawowych.

2. Zdalna praca organów uczelni

Tarcza 2.0 pozwala na możliwość zdalnej pracy przez rady naukowe, rady uczelni, senat oraz wszystkie organy nadające stopnie naukowe szkół wyższych i Polskiej Akademii Nauk.. Jednocześnie jednak nie wprowadzono rozwiązań umożliwiających dokumentowanie pracy tych organów i wydawanie rozstrzygnięć z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego, podpisu zaufanego albo podpisu osobistego. W praktyce więc członkowie powołanych wyżej organów będą musieli osobiście udawać się do uczelni, by własnoręcznie podpisać dokumenty, np. protokół z posiedzenia komisji habilitacyjnej, co – mając na uwadze zagrożenie związane z koronawirusem – może być niebezpieczne dla ich zdrowia i zdrowia osób, z którymi będą mieli kontakt

3. Nadzór nad Polską Akademią Nauk

Kompetencję w zakresie możliwości czasowego ograniczenia lub czasowego zawieszenia funkcjonowania korporacji uczonych lub jednostek naukowych Polskiej Akademii Nauk przyznano Ministrowi Szkolnictwa Wyższego i Nauki. Minister ma jednak odmienny zakres kompetencji nadzorczych względem PAN oraz szkół wyższych. W przypadku PAN nadzór ten ogranicza się do kwestii związanych z gospodarką finansową. W pozostałym zakresie organem nadzorczym względem PAN jest Prezes Rady Ministrów..

Dowody osobiste, ewidencja ludności - nowe brzmienie art. 45 i 46.

W przepisach wprowadzających zmiany odpowiednio do ustawy o dowodach osobistych oraz ustawy o ewidencji ludności wprowadzona zostaje niejasna, niezdefiniowana kategoria interesu faktycznego.

Zmiany w Kodeksie wyborczym.

Przepisy zawarte w art. 100 ustawy, odnoszące się do zmian Kodeksu wyborczego nawiązują do zmian w Kodeksie przewidywanych przez uchwaloną przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Nie jest jasne, co dlaczego więc te rozwiązania zostały umieszczone w Tarczy 2.0, skoro nie jest na razie znany los ustawy o głosowaniu korespondencyjnym.

Do głosowania korespondencyjnego RPO zamierza się odnieść osobno. Tu pragnie podkreślić, że przyjęte w tarczy 2.0 zmiany budzą bardzo poważne wątpliwości odnośnie do ich zgodności z Konstytucją w zakresie trybu i terminu ich wprowadzania w tak krótkim okresie przed dniem wyborów, wpływu przewidywanych zmian na gwarantowanie konstytucyjnej zasady powszechności wyborów, prawa dostępu do informacji, a także ich zgodności z aktami prawa międzynarodowego.

V.7100.5.2020

Koronawirus. Przyspieszyć zwrot VAT – RPO do Ministra Finansów

Data: 2020-04-10
  • Uproszczenie i przyspieszenie procedury zwrotu VAT pomogłoby wielu przedsiębiorcom
  • RPO zwraca uwagę na ten problem, bo rząd zapowiedział, iż będzie wychwytywał problemy i wprowadzał ich rozwiązania do „tarczy antykryzysowej”.

Podstawowym terminem zwrotu podatku VAT jest 60 dni, ale okres ten bywa wielokrotnie przedłużany przez organy podatkowe. Zdarza się, że przedsiębiorcy czekają na zwrot podatku kilka lat, bo organy podatkowe przedłużają postępowania kontrolne. Świadczą o tym skargi przedsiębiorców wpływające do Biura RPO.

Teraz wielu przedsiębiorców zdecydowało się na złożenie wniosku o przyspieszenie zwrotu podatku VAT – stosownie do art. 87 ust. 6 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2020 r., poz. 106). Możliwość taka obwarowana jednak została licznymi trudnymi do spełnienia warunkami, a urzędy skarbowe, pracujące w trybie rotacyjnym i zdalnym, są prawdopodobnie zawalone wnioskami do rozpatrzenia.

W ocenie RPO uproszczenie procedury zwrotu podatku VAT, poprzez m.in. skrócenie jego terminu, byłoby rozwiązaniem wysoce pożądanym. Stanowiłoby to również ułatwienie dla pracy urzędów skarbowych borykających się z dużą liczbą wniosków składanych przez przedsiębiorców w ramach „tarczy antykryzysowej”.

Dlatego organizacje zrzeszające przedsiębiorców apelują o przyspieszenie zwrotu podatku VAT, z uwagi na trudną sytuację, w jakiej znaleźli się przedsiębiorcy w dobie pandemii. Również władze samorządowe są zaniepokojone sytuacją lokalnych przedsiębiorców, czego przykładem jest apel Prezydenta Katowic do Premiera o skrócenie terminu zwrotu wykazanej w deklaracji nadwyżki podatku VAT naliczonego nad należnym do 14 dni. RPO przyłącza się do tych apeli.

V.511.164.2020

Koronawirus. RPO pyta min. Emilewicz o artykuł 15zzd Tarczy Antykryzysowej (mikropożyczki)

Data: 2020-04-06
  • W jaki sposób przedsiębiorcy mają korzystać z 5 tys. zł pożyczek przewidzianych w Tarczy Antykryzysowej, skoro samorządy, które mają te pieniądze wypłacać, nie mają na to pieniędzy?
  • Gdańsk alarmuje, że jego urząd pracy ma pieniądze dla 350 z 70 tys. gdańskich mikroprzedsiębiorstw
  • Jakie kryteria podziału środków przewiduje rząd? – pyta RPO

Przedsiębiorcy są ważnym i niezastąpionym ogniwem polskiej gospodarki i społeczeństwa. Dlatego RPO z uwagą śledzi działania władz na rzecz zapewnienia im wszelkiej pomocy, pozwalającej na kontynuowanie działalności gospodarczej, w tym tak ważnej – pomocy finansowej w obliczy wyzwań i zagrożeń związanych z epidemią.

Nowelizacja specustawy o tarczy antykryzysowej z 31 marca 2020 r. (Dz. U. z 2020 r. poz. 568) miała– w założeniu ustawodawcy – wdrożyć pakiet osłonowego dla przedsiębiorców. Po art. 15 zostały więc dodane artykuły 15a–15zzzi. Art. 15zzd. przewiduje do 5 tys. zł pożyczki dla mikroprzedsiębiorców. Pożyczek maja udzielać starostowie ze środków Funduszu Pracy, którymi dysponują powiatowe urzędy pracy. Tymczasem samorządowcy już teraz alarmują, że urzędy pracy nie mają takich pieniędzy. Prezydent Gdańska pisze np. że dysponuje środkami dla 350 mikroprzedsiębiorców, a jest ich 70 tysięcy.

Jak w takim razie będzie wyglądał dostęp do pożyczek? Przyjęcie jakiegokolwiek kryterium wyboru uprawnionego przedsiębiorcy, na przykład według kolejności zgłoszeń, prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady równości oraz stanowi zagrożenie dla przetrwania tej szczególnej grupy przedsiębiorców – pisze RPO do minister rozwoju Jadwigi Emilewicz.

V.7100.9.2020

Koronawirus. Dlaczego z pomocy wykluczeni są przedsiębiorcy, którzy zarejestrowali działalność po 1 lutego?

Data: 2020-04-06

RPO dostał takie pytanie od przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalności gospodarczą. Pan ten pyta o powód takiego wykluczenia tysięcy obywateli i ich rodzin. Zostało ono zapisane w ustawie o Tarczy Antykryzysowej z 28 marca. RPO prosi o wyjaśnienia – dla pytającego i dla siebie – w Ministerstwie Rozwoju.

Koronawirus. Dlaczego z pomocy wykluczeni są przedsiębiorcy, którzy zarejestrowali działalność po 1 lutego?

Data: 2020-04-06

RPO dostał takie pytanie od przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalności gospodarczą. Pan ten pyta o powód takiego wykluczenia tysięcy obywateli i ich rodzin. Zostało ono zapisane w ustawie o Tarczy Antykryzysowej z 28 marca. RPO prosi o wyjaśnienia – dla pytającego i dla siebie – w Ministerstwie Rozwoju.

Kolejna osoba zwraca uwagę, że ten sam problem dotyczy sytuacji, gdy ktoś prowadził dzialalnośc od 1 marca 2020 r., ale przejął ją od współmałżonka.

V.7100.11.2020

Koronawirus. Błąd logiczny w przepisach o rękawiczkach w sklepach. A rękawiczek brakuje. RPO pisze do premiera

Data: 2020-04-03
  • Z nowych przepisów dotyczących zakupów wynika, że można je robić tylko w rękawiczkach.
  • Przepis ma redakcyjny błąd – źle jest użyte słowo „lub”.
  • Ludzie mogą przez to stracić prawo wejścia do sklepu – pisze do premiera Rzecznik Praw Obywatelskich

Z nowych ograniczeń mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa wynika, że zakupy w sklepach można robić tylko w rękawiczkach, przy czym  do 1 kwietnia musieli je sobie zapewnić sami klienci, a od 2 kwietnia jest to zadaniem sklepów.

Przepisy są jednak niejasne: stwierdzają, że sklep ma obowiązek „zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”. To „lub” myli – wynikałoby z tego nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydawania rękawiczek. Nie jest jednak w rozporządzeniu napisane, że do sklepu można wejść po założeniu rękawiczek LUB po dezynfekcji rąk. W efekcie ludzie nie mogą robić legalnie zakupów, jesli sklep nie dysponując rękawiczkami, wykorzysta „lub” do tego, by zaoferować klientom płyn do dezynfekcji. 

Ten sam logiczny błąd jest w wyjaśnieniach na stronie „gov.pl”. Tymczasem prawo, żeby było skuteczne, musi być logicznie spójne.

Alarmujące sygnały RPO dostaje od Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji („POHD”): nałożony na sklepy obowiązek dostarczania klientom rękawiczek jednorazowych oraz środka do dezynfekcji może napotkać poważne przeszkody w realizacji, bowiem same placówki handlowe nie będą w stanie zaopatrzyć się w te środki w ilości odpowiadającej zapotrzebowaniu. Żeby ludzie mogli robić zakupy bezpiecznie, rząd musi zapewnić nieprzerwane dostaw środków ochrony osobistej  w cenach nieodbiegających od rynkowych. Zdaniem POHD rękawiczki jednorazowe dla klientów powinny być wprowadzone jako alternatywa dla żeli antybakteryjnych, nie zaś jako wymóg. W przypadku niedoborów jednorazowych rękawiczek zaś - możliwość zamiennego stosowania małych, plastikowych torebek

V.7102.2.2020

 

 

Koronawirus. "Przepraszam, a ma pani 65 lat?" Wątpliwości RPO co do legitymowania kupujących w godz. 10-12

Data: 2020-04-02
  • Między godzinami 10.00 a 12.00 w sklepach kupować mogą tylko osoby, które ukończyły 65 lat
  • Żadne przepisy nie określają jednak, jak sprzedawca może kontrolować wiek klientów
  • RPO pyta Minister Rozwoju, czy rozporządzenie nie narusza konstytucyjnej ochrony danych osobowych obywateli

Od 10 do 12 w sklepach kupować mogą tylko osoby, które ukończyły 65 lat. Stanowi tak rozporządzenie Rady Ministrów, wydane w związku z epidemią koronawirusa.

Brakuje jednak określenia uprawnień sprzedawców do sprawdzenia wieku osób przebywających w sklepie lub obiekcie usługowym. Zgodnie z prawem tylko sprzedający lub podający napoje alkoholowe ma prawo żądać okazania dokumentu stwierdzającego wiek kupującego - w przypadku wątpliwości co do pełnoletności nabywcy.

Nie ma jednak żadnych regulacji odnoszących się do nowych wymogów z rozporządzenia. Pojawiają się więc wątpliwości, związane z konstytucyjną ochroną danych osobowych obywateli, wynikającą z art. 51 Konstytucji.

RPO zapytał minister rozwoju Jadwigę Emilewicz, w jaki sposób pracownicy sklepów mają sprawdzać, czy osoba robiąca zakupy w godzinach 10-12 ukończyła 65. rok życia.

VII.501.73.2020

Koronawirus. Prowadzący gospodarstwa agroturystyczne bez wsparcia państwa

Data: 2020-04-01
  • Co mają zrobić osoby prowadzące gospodarstwa agroturystyczne, którym zakazano przyjmowania turystów?
  • Przepisy „tarczy antykryzysowej” nie zapewniają w takiej sytuacji pomocy państwa

Pani Beata, która prowadzi taką działalność, poskarżyła się na brak pomocy organów państwa rolnikom świadczącym usługi agroturystyczne - w związku z rozprzestrzenianiem się COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministerstwa Rolnictwa o zbadanie problemu. Poprosił też o poinformowanie o działaniach, jakie podjął w celu zapewnienia pomocy takim osobom.

V.7106.2.2020

 

#NieDamySię Tarcza antykryzysowa w praktyce #RPO przedstawia

Data: 2020-03-31

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji Krajowa Izba Radców Prawnych

Dla kogo?

Dla przedsiębiorców i dla radców prawnych

Działania:

Udostępnione zostały bezpłatnie dwa poradniki dotyczące praktycznych aspektów stosowania tzw. tarczy antykryzysowej. Poradnik przygotowany dla radców prawnych ma pomóc w zapoznaniu się z zapisami specustawy dotyczącymi funkcjonowania sądów i organów administracji w dobie epidemii. Poradnik odnoszący się do wybranych podstawowych problemów oddziaływania specustawy, ma na celu wesprzeć przedsiębiorców.

Koronawirus. RPO do MZ: Zawieście obowiązek badań okresowych i kontrolnych pracowników

Data: 2020-03-20

- Zwracam się z wnioskiem o wprowadzenie przepisów dotyczących zawieszenia obowiązku badań okresowych i kontrolnych pracownika – napisał w imieniu RPO dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego Lesław Nawacki.

Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika, który nie ma ważnych badań okresowych (albo badań po dłuższej chorobie). Tymczasem badań tych nikt teraz nie przeprowadza, ze względu na obciążenie służby zdrowia sprawami koronawirusa. Ośrodki zdrowia powołują się na pismo krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny pracy z 12 marca 2020 r. do Ministra Zdrowia. Nie ma to jednak żadnej mocy wiążącej. Nikt bowiem nie zawiesił obowiązywania art. 229 kodeksu pracy. Stwierdza on:

§ 1. Wstępnym badaniom lekarskim, z zastrzeżeniem § 11, podlegają:

  1. osoby przyjmowane do pracy;
  2. pracownicy młodociani przenoszeni na inne stanowiska pracy i inni pracownicy przenoszeni na stanowiska pracy, na których występują czynniki szkodliwe dla zdrowia lub warunki uciążliwe.

§ 11. Wstępnym badaniom lekarskim nie podlegają osoby:

  1. przyjmowane ponownie do pracy u tego samego pracodawcy na to samo stanowisko lub na stanowisko o takich samych warunkach pracy w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy z tym pracodawcą;
  2. przyjmowane do pracy u innego pracodawcy na dane stanowisko w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy, jeżeli posiadają aktualne orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań do pracy w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie i pracodawca ten stwierdzi, że warunki te odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, z wyłączeniem osób przyjmowanych do wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych.

§ 12. Przepis § 11 pkt 2 stosuje się odpowiednio w przypadku przyjmowania do pracy osoby pozostającej jednocześnie w stosunku pracy z innym pracodawcą.

§ 13. Pracodawca żąda od osoby, o której mowa w § 11 pkt 2 oraz w § 12, aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku oraz skierowania na badania będące podstawą wydania tego orzeczenia.

§ 2. Pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim. W przypadku niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni, spowodowanej chorobą, pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim w celu ustalenia zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku.

§ 3. Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych.

§ 4. Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie.

§ 4a. Wstępne, okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się na podstawie skierowania wydanego przez pracodawcę.

§ 5. Pracodawca zatrudniający pracowników w warunkach narażenia na działanie substancji i czynników rakotwórczych lub pyłów zwłókniających jest obowiązany zapewnić tym pracownikom okresowe badania lekarskie także:

  1. po zaprzestaniu pracy w kontakcie z tymi substancjami, czynnikami lub pyłami;
  2. po rozwiązaniu stosunku pracy, jeżeli zainteresowana osoba zgłosi wniosek o objęcie takimi badaniami.

§ 6. Badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi ponadto inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy.

§ 7. Pracodawca przechowuje orzeczenia wydane na podstawie badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, orzeczenia i skierowania uzyskane na podstawie § 1oraz skierowania, o których mowa w § 4a.

§ 71. W przypadku stwierdzenia, że warunki określone w skierowaniu, o którym mowa w § 13, nie odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, pracodawca zwraca osobie przyjmowanej do pracy to skierowanie oraz orzeczenie lekarskie wydane w wyniku tego skierowania.

§ 8. Minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw pracy określi, w drodze rozporządzenia:

  1. tryb i zakres badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz częstotliwość badań okresowych, a także sposób dokumentowania i kontroli badań lekarskich,
  2. tryb wydawania i przechowywania orzeczeń lekarskich do celów przewidzianych w niniejszej ustawie i w przepisach wydanych na jej podstawie,
  3. zakres informacji objętych skierowaniem na badania lekarskie i orzeczeniem lekarskim, a także wzory tych dokumentów,
  4. zakres profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie,
  5. dodatkowe wymagania kwalifikacyjne, jakie powinni spełniać lekarze przeprowadzający badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną, o której mowa w § 6 zdanie drugie – uwzględniając konieczność zapewnienia prawidłowego przebiegu i kompleksowości badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie, a także informacji umożliwiających porównanie warunków pracy u pracodawcy oraz ochrony danych osobowych osób poddanych badaniom.

Koronawirus. RPO pyta : jak rząd pomoże firmom zagrożonym niewypłacalnością?

Data: 2020-03-17
  • Epidemia koronawirusa grozi niewypłacalnością przedsiębiorców, których dotkną skutki gospodarcze kryzysowej sytuacji
  • RPO pyta władze, jakie działania planują, by zapewnić środki na pomoc zarówno pracownikom, jak i zagrożonym firmom
  • Rzecznik jest szczególnie zainteresowany dodatkowymi źródłami finansowania takiej pomocy

Zasady, zakres i tryb ochrony roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy reguluje ustawa z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Przewiduje ich zaspokajanie ze specjalnie w tym celu tworzonego Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dzięki temu pracownicy niewypłacalnego pracodawcy mogli szybko uzyskać część wynagrodzenia w wysokości pozwalającej na utrzymanie. 

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma być rozpatrywana rządowa ustawa osłonowa dla firm, które ucierpiały w wyniku rozprzestrzeniania się koronawirusa. Miałaby ona wejść w życie 1 kwietnia 2020 r.  Ma obowiązywać do końca tego roku, z możliwością przedłużenia na kolejne dwa lata.

Głównym celem będzie odroczenie płatności zobowiązań nałożonych na przedsiębiorców. W kwestii ochrony miejsc pracy pomoc ma polegać na przekierowaniu do firm pieniędzy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Złagodzone mają być warunki uprawniające firmy do ubiegania się o wsparcie z Funduszu, co umożliwi pracownikom uzyskanie świadczeń z Funduszu.

Oprócz tego każdy pracownik miałby zagwarantowaną wypłatę przez pracodawcę co najmniej pensji minimalnej. Istnieją jednak obawy, że w przypadku przedłużającego się kryzysu Funduszowi może zabraknąć środków. Dziś ma on na koncie ok. 750 mln zł.

W przeszłości, w okresie dobrej koniunktury i niskiego bezrobocia, Fundusz zgromadził na koncie niemal 5 mld zł. W 2018 r. podjęto jednak decyzje o przeznaczeniu środków Funduszu na wypłatę zasiłków i świadczeń przedemerytalnych, co kosztowało ok. 2 mld zł. W 2019 r. wydatkowano zaś z niego 2,2 mld na staże i specjalizacje lekarzy.

Może to zrodzić konieczność poszukiwania dodatkowych źródeł sfinansowania pomocy dla firm zagrożonych kryzysem w związku z koronawirusem.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Marlenę Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, o informację nt. planowanych działań w celu zapewnienia  odpowiednich środków na pomoc pracownikom i wsparcie zagrożonych firm w wyniku pogorszenia ich sytuacji ekonomicznej w związku z koronawirusem.

III.7045.5.2020

Uwagi RPO dla Senatu w sprawie specustawy dotyczącej koronawirusa

Data: 2020-03-06
  • RPO nie kwestionuje możliwości wprowadzania ograniczeń ze względu na sytuacje nadzwyczajne, które wymagają specyficznych rozwiązań legislacyjnych
  • Zwraca jednak uwagę, że specustawa ws. koronawirusa nie przewiduje np. rekompensat dla przedsiębiorców mogących ponieść straty z powodu ograniczenia ich działalności
  • Ustawa pozwala też na inwestycje budowlane prowadzone na nieruchomościach, do których inwestor nie ma tytułu prawnego
  • Ponadto umożliwia zawieszanie na nieokreślony czas funkcjonowania szkół i wyższych uczelni
  • Wszystko  to budzi wątpliwości Rzecznika z punktu widzenia zasad konstytucyjnych

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił  6 marca 2020 r. marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu opinię o ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem CORVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Ograniczenie prawa własności 

Z punktu widzenia konstytucyjnego standardu ochrony własności oraz innych praw majątkowych (art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji) wątpliwości budzi art. 12 ustawy. Zgodnie z nim do projektowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i rozbiórki obiektów budowlanych, nie stosuje się przepisów Prawa budowlanego, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Oznacza to m.in., że inwestycje budowlane związane z realizacją ustawy mogą być wykonywane na nieruchomościach, do których inwestor nie ma żadnego tytułu prawnego. Ustawa umożliwia zatem, by inwestycje były realizowane z naruszeniem prawa własności i praw majątkowych osób trzecich. A żaden przepis ustawy nie reguluje skutków faktycznych i prawnych tego.  

Tym samym art. 12 ustawy jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Nie zawiera bowiem odpowiednich instrumentów ochrony własności i praw majątkowych, naruszonych w wyniku zajęcia na cele budowlane nieruchomości przez podmiot, który nie miał do niej tytułu prawnego.

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej

Inny przepis ustawy pozwala Radzie Ministrów na czasowe ograniczenia działalności przedsiębiorstw. W oczywisty sposób może przekładać się to na ich straty. - Wprowadzając zmiany w tym zakresie w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, nie powiązano jednak ograniczeń z jakąkolwiek możliwością uzyskania rekompensaty za poniesione straty - wskazuje RPO.

Budzi to wątpliwości z punktu widzenia art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Ograniczenia prawa do nauki i autonomii uczelni

Zasadnicze zastrzeżenia dotyczą także wprowadzanych ustawą zmian w Prawie oświatowym i Prawie o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z  nimi w przypadkach uzasadnionych nadzwyczajnymi okolicznościami zagrażającymi życiu lub zdrowiu dzieci i młodzieży MEN może czasowo ograniczyć lub zawiesić funkcjonowanie szkół na obszarze kraju lub jego części.

Oznacza to ingerencję w konstytucyjne prawo do nauki (art. 70 ust. 1 Konstytucji).  Jest ona dopuszczalna, jednak z uwagi na to, że dotyczy konstytucyjnego prawa podmiotowego, musi być dokonana na podstawie kryteriów precyzyjnie określonych w ustawie.

Artykuł 30b Prawa oświatowego tych warunków nie spełnia. Umożliwia bowiem ograniczenie prawa do nauki na podstawie bardzo ogólnego i pojemnego kryterium zagrożenia zdrowia. Ponadto nie określa maksymalnego terminu, na jaki można zawiesić funkcjonowanie szkół. Może je zawiesić na tydzień, ale także i na rok  - ustawa pozwala tu ministrowi na całkowitą dowolność.

Uwagi te odnoszą się także do Prawa o szkolnictwie wyższym. Tymczasem art. 70 ust. 5 Konstytucji gwarantuje autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie. W tym jednak przypadku fundamentalne - bo dotyczące samej możliwości funkcjonowania - granice autonomii szkół wyższych minister wyznacza bez dostatecznie wyraźnych wskazówek ustawowych  (np. dotyczących maksymalnego terminu zawieszenia działalności uczelni).

Ponadto MEN swym rozporządzeniem może wyłączyć stosowanie niektórych przepisów w zakresie przeprowadzania postępowania rekrutacyjnego, oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, przeprowadzania egzaminów, organizacji roku szkolnego. Minister w dowolnie wybranym przez siebie zakresie i na dowolnie ustalony przez siebie okres może zatem wyłączać stosowanie przepisów ustawy regulujących kwestie oświatowe.

W ocenie Rzecznika zezwalający na to ministrowi art. 30c Prawa oświatowego ustaw narusza konstytucyjne prawo do nauki - którego zakres musi wynikać z ustaw, a nie z rozporządzenia ministra. Przyznanie ministrowi kompetencji do czasowego uchylania stosowania ustaw oznacza także naruszenie zasady podziału władzy (art. 10 ust. 1 Konstytucji), w tym przypadku podziału władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Minister zgodnie z Konstytucją ma bowiem wykonywać ustawy, a nie zawieszać ich stosowanie w dowolnie wybranym przez siebie zakresie i przedziale czasowym.

Wnioski RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje możliwości wprowadzania ograniczeń ze względu na sytuacje nadzwyczajne, wymagające specyficznych rozwiązań legislacyjnych.

W szczególności dopuszczalne i znane polskiemu prawu są rozwiązania wprowadzające ograniczenia w zakresie korzystania z wolności osobistej. Np. obowiązkowa hospitalizacja, kwarantanna, poddanie się nadzorowi epidemiologicznemu nie budzą wątpliwości z punktu widzenia standardów ochrony praw człowieka.

Z art. 5 ust. 1 lit. e Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wynika, że ograniczenia w zakresie prawa do wolności osobistej mogą być wprowadzane w celu zapobieżenia szerzeniu się choroby zakaźnej. Przepisy ustawy regulujące takie ograniczenia w zakresie korzystania z wolności osobistej spełniają więc ten standard konwencyjny.

Jednak także pozostałe przepisy regulujące nadzwyczajne sytuacje muszą się mieścić w granicach wyznaczonych przez najwyższe prawo Rzeczypospolitej Polskiej.

- Dlatego, wykonując konstytucyjny mandat, Rzecznik Praw Obywatelskich czuje się zobowiązany do przekazania stosownie do art. 16 ust. 1 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich na ręce Pana Marszałka uwag o potencjalnych zagrożeniach dla praw jednostek mogących wyniknąć w tym zakresie – głosi pismo zastępcy RPO Stanisława Trociuka.

VII.070.4.2020

SN orzekł, kiedy sąd może uchylić uchwałę wspólnoty mieszkaniowej

Data: 2020-02-27
  • Sąd może uchylić uchwałę wspólnoty mieszkaniowej podjętą w trybie obiegowym, nawet jeśli poparła ją wymagana większość - gdy wszystkim członkom nie zapewniono udziału w głosowaniu i mogło to mieć wpływ na treść tej uchwały – uznał Sąd Najwyższy
  • A to, że uchwałę poparła większość właścicieli lokali, nie musi oznaczać samo z siebie, że niezapewnienie możliwości oddania głosu niektórym z nich nie miało wpływu na treść uchwały
  • RPO, który przyłączył się do tej sprawy w SN, wskazywał, że niezapewnienie wszystkim właścicielom udziału w głosowaniu obiegowym, może być podstawą uchylenia uchwały, jeżeli uchybienie to miało lub mogło mieć wpływ na jej treść

Sprawa trafiła do SN po pytaniu prawnym Sądu Apelacyjnego, który miał wątpliwości, jak rozstrzygnąć spór w jednej z wspólnot. Członek jej zarządu miał lokal użytkowy i chciał go wynająć na sklep lub restaurację. Do tego potrzebna jest koncesja na sprzedaż alkoholu, a miasto nie może jej wydać bez zgody wspólnoty.

Wspólnota spotyka się raz do roku na walnym zebraniu, a na co dzień decyzje w jej imieniu podejmuje zarząd. Jednak są sprawy, w których zarząd decydować nie może – musi odwołać się do wspólnoty. Taką sprawą jest np. zgoda na sprzedaż alkoholu.

Członek zarządu przekonał więc resztę zarządu, by zorganizować tzw. obiegowe głosowanie. Polega to na tym, że projekt uchwały jest rozsyłany właścicielom lokali, którzy wyrażają swą wolę, oddając głos na załączonej karcie. Aby zbieranie głosów usprawnić, członek zarządu zainteresowany wynajęciem swego lokalu dzwonił po sąsiadach i przedstawiał im sprawę, a potem przesyłał karty do głosowania. Procedura zbierania głosów trwała ok. 10 dni i zakończyła się, gdy zebrano większość głosów na TAK (za przyjęciem uchwały opowiedziało się 59,17% udziałów).

Przyjętą uchwałę rozesłano wszystkim członkom wspólnoty. Dopiero wtedy jeden z członków dowiedział się, że w ogóle takie głosowanie się odbyło. Nie odebrał telefonu od członka zarządu, więc nie dostał karty do głosowania. Nie przyszedł też na doroczne zebranie wspólnoty, więc nie zgłosił tam swoich wątpliwości. Przedstawił je w sądzie.

Sąd I instancji uznał jego racje: uchwała jest nieważna, nie została bowiem poddana pod głosowanie wszystkich uprawnionych (sąd zauważył, że zarząd wspólnoty miał listę mailową wszystkich członków, ale projekt uchwały wysłał tylko do wybranych osób). Sąd uznał, że w tak ważnej dla wspólnoty sprawie decyzję powinna poprzedzać debata. Pospieszny tryb podejmowania decyzji zapewniał interes ekonomiczny właściciela lokalu użytkowego, ale już nie pozostałych członków wspólnoty.

Sąd Apelacyjny nabrał jednak wątpliwości, czy aby na pewno wspólnota nie może decydować w trybie obiegowym, o ile takie głosowanie zostanie przeprowadzone prawidłowo. Stąd pytanie do SN.

Jeśli bowiem wszyscy członkowie wspólnoty wiedzą o głosowaniu, to ci, którzy są danej decyzji przeciwni, mogą przedstawić swoje stanowisko sąsiadom i próbować ich przekonać do swoich argumentów. Nie ma w takiej sytuacji zagrożenia, że zagłosują tylko ci, którzy są na TAK, a reszta nawet się nie dowie, że w ich domu był jakiś problem. Czy interes całej wspólnoty mieszkaniowej nie byłby w tak prowadzonym procesie zabezpieczony? – zapytał Sąd Apelacyjny.

Stanowisko RPO

Przystępując do postępowania przed SN, RPO przedstawił następujący pogląd w sprawie: "Uchwała wspólnoty mieszkaniowej, wyrażająca zgodę na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu, która uzyskała wymaganą ustawowo większość głosów, jest skuteczna i wiąże ogół właścicieli lokali. Niezapewnienie wszystkim właścicielom lokali udziału w głosowaniu przeprowadzonym w trybie indywidualnego zbierania głosów, może stanowić podstawę uchylenia uchwały, jeżeli uchybienie to miało lub mogło mieć wpływ na treść uchwały”.

W pisemnym stanowisku RPO wnosił by SN stwierdził, że uchwała, którą poparła większość członków wspólnoty, jest skuteczna. Niezapewnienie zaś wszystkim właścicielom lokali udziału w głosowaniu obiegowym może być podstawą uchylenia podjętej tak uchwały – ale jedynie wówczas, jeśli uchybienie to mogło mieć wpływ na treść uchwały.

Rzecznik pisał: "Nie można bowiem pomijać faktu, że prawidłowe funkcjonowanie wspólnot mieszkaniowych nierzadko wiąże się z koniecznością podejmowania uchwał w sprawach pilnych w krótkim czasie. Przyjęcie rygorystycznej koncepcji, iż dla skuteczności podjęcia uchwały konieczne jest zawsze przedstawienie jej wszystkim członkom wspólnoty, może utrudnić, a niekiedy nawet uniemożliwić prawidłowe zarządzanie nieruchomością wspólną".

"Nie sposób zaś zgodzić się z poglądem przeciwnym i bardzo restrykcyjną linią orzeczniczą, która opowiada się za skutkiem w postaci uchylenia uchwały tylko z powodu uchybień w procesie głosowania nad uchwałą" - dodał RPO.

Podkreślił, że taka interpretacja przepisów, za którą się opowiada, nie narusza interesów właścicieli lokali, gdyż mogą oni zaskarżyć uchwałę do sądu i "przytaczać zarówno zarzuty merytoryczne, jak też wskazywać na uchybienia formalne".  Wówczas sąd ocenia ewentualny wpływ uchybienia na treść uchwały.

27 lutego 2020 r. Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej (sygn.akt III CZP 59/19) wydał uchwałę o treści: "Niezapewnienie wszystkim właścicielom lokali udziału w głosowaniu nad uchwałą podejmowaną w trybie indywidualnego zbierania głosów może uzasadniać uchylenie przez sąd uchwały, jeżeli miało lub mogło mieć wpływ na jej treść". 

IV.7211.279.2019

397 dni czekania na pozwolenie na pobyt w Polsce. Wojewoda Dolnośląski odpowiada RPO

Data: 2020-02-25
  • Jak zmniejszyć przewlekłość obsługi cudzoziemców w woj. dolnośląskim – pyta RPO wojewodę po niekorzystnej dla urzędu kontroli NIK
  • Na legalizację pobytu w Polsce trzeba tam średnio czekać 397 dni
  • Wojewoda wskazał na wzrost liczby urzędników, poprawę standardów i procedur oraz uruchomienie portalu informacyjno-operacyjnego
  • Przyznał jednak, że sytuacja Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców jest trudna: spraw jest coraz więcej, a poziom zatrudnienia nie przystaje do obłożenia sprawami

Najwyższa Izba Kontroli bardzo krytycznie oceniła obsługę cudzoziemców w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Chodzi m.in. o długotrwałe postępowania w sprawie legalizacji pobytu.

Autorzy raportu NIK zbadali 73 sprawy i wykazali, że:

  • w 19% spraw, mimo wystarczającego materiału dowodowego, pozwalającego na zakończenie sprawy, doszło do bezczynności co najmniej przez dwa miesiące, a maksymalnie przez 2 lata i osiem miesięcy,
  • w 39% spraw wyznaczony pierwotnie termin załatwienia sprawy był dłuższy niż wynika to z przepisów,
  • w 29% spraw strona nie dostała informacji o niezałatwieniu sprawy w terminie, przyczynach zwłoki; nie wskazano też nowego terminu jej załatwienia.

Ocena RPO

Skargi wpływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (już po informacji NIK) świadczą, że opisany stan nie poprawił się.

Rzecznik przywołał przykładowe skargi:

W jednej ze spraw ważność poprzedniej karty pobytu minęła 5 czerwca 2019 r. Zainteresowana w kwietniu 2019 roku złożyła wniosek o pobyt jako rezydent długoterminowy. Po kilku miesiącach otrzymała decyzję odmowną; wówczas złożyła wniosek o pobyt czasowy. Wskazano jej, że decyzja w jej sprawie zostanie wydana do dnia 20 października 2020 r.

Inna sprawa dotyczyła osoby, która złożyła wniosek w 2017 r. Po blisko dwóch lat oczekiwania udała się ona do Urzędu Wojewódzkiego z pytaniem o sprawę. Uzyskała informację, że zezwolenie na jej pobyt przez rok wydano już w 2017 r. Decyzja ta nie została jednak wnioskodawczyni doręczona. Stało się to w 2019 r., a zatem już po czasie, na jaki została wydana. W rezultacie, w chwili doręczenia decyzji skarżąca dowiedziała się, że od roku przebywa w Polsce nielegalnie.

RPO podkreślił, że przewlekłość postępowania ws. legalizacji pobytu cudzoziemca stwarza wiele problemów, uniemożliwia zwykłe funkcjonowanie na terytorium RP oraz planowanie życia osobistego i zawodowego.

Rzecznik poprosił Wojewodę Dolnośląskiego o informacje, jakie podjął działania naprawcze. RPO wypunktował najpoważniejsze problemy:

  • trudności lub wręcz brak możliwości otrzymania przez większość cudzoziemców – w chwili złożenia wniosku o legalizację pobytu – stempla w paszporcie sankcjonującego czasowo, do dnia wydania decyzji, legalność ich pobytu na terytorium RP,
  • ograniczanie możliwości uzyskania przez stronę postępowania informacji w sprawie,
  • podjęte działania zmierzające do wzmocnienia kadrowego oceniono jako niewystarczające: nie zagwarantowano wywiązywania się z obowiązków w sposób rzetelny i terminowy.

Wojewoda odpowiada RPO

Wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa w odpowiedzi tłumaczy, że:

  • Po kontroli NIK podjęto działania mające na celu usprawnienie czynności związanych z umieszczeniem w dokumencie podróży stempla, który potwierdza legalność pobytu cudzoziemca na terytorium RP do dnia wydania decyzji. Cudzoziemcy, którzy składają wnioski pobytowe osobiście, mogą uzyskać stempel już w dniu złożenia wniosku, pod warunkiem, że jest składany w trakcie legalnego pobytu w Polsce i nie ma braków formalnych. Cudzoziemcy mogą złożyć go osobiście nie tylko w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu, ale i w jego delegaturach w Wałbrzychu, Legnicy i Jeleniej Górze. Liczba biletów przeznaczonych do osobistego złożenia wniosku pobytowego we Wrocławiu wynosi obecnie 120 biletów w tygodniu. Z kolei w przypadku delegatur liczba ta kształtuje się na poziomie od 50 do 70 biletów w tygodniu.
  • Na początku 2019 r. (już po kontroli NIK) uruchomiono Portal Informacyjno-Operacyjny, w którym rejestrowane są wszystkie wnioski pobytowe wpływające do wojewody d stycznia 2019 r. Portal zawiera m.in. rejestr wniosków cudzoziemców, za którego pośrednictwem mają oni  możliwość sprawdzenia statusu sprawy,  uzyskania kopii kierowanych do nich pism oraz rozstrzygnięć - jeszcze przed ich dostarczeniem pocztą.
  • Po kontroli polecono pracownikom przestrzegać obowiązku udostępniania akt sprawy zainteresowanym po uprzednim umówieniu terminu. Strona  może się z nimi zapoznać w sali obsługi klienta w UW, gdzie znajduje się stanowisko pracy do udostępniania akt osobowych cudzoziemców.

Wicewojewoda opisał także trudną sytuację kadrową. Podkreślił, że w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców podejmowane są działania w celu zapewnienia terminowego załatwiania spraw oraz ograniczenie liczby ponagleń i skarg na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowań.

Niestety, stosowane narzędzia często okazują się nieskuteczne w konfrontacji z rosnącą z roku na rok liczbą rozpatrywanych spraw. W 2018 r. wpłynęło 20 080 wniosków pobytowych (dot. udzielenia zezwoleń na pobyt czasowy, pobyt stały oraz pobyt rezydenta długoterminowego UE). W roku 2019 było to 26 858 wniosków.

Wicewojewoda zauważył, że liczba pracowników prowadzących postępowania utrzymuje się praktycznie na niezmienionym poziomie. Rosnąca liczba wniosków powoduje jeszcze większe obciążenie inspektorów, co wydłuża postępowania administracyjne ws. zezwolenia pobytowego. W 2018 r. postępowanie to trwało średnio 328 dni - w 2019 roku średni czas  postępowania wzrósł do 397 dni.

W 2019 r. wpłynęło znacznie więcej ponagleń i skarg niż w roku 2018. Jest to rezultatem zarówno większej liczby wniosków pobytowych, niewystarczających w dalszym ciągu zasobów kadrowych, jak również rosnącej roli profesjonalnych pełnomocników reprezentujących strony postępowania, którzy bez wahania korzystają z instytucji ponaglenia i skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania.

Konieczność terminowego przekazania ponaglenia do II instancji, a skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego - co wiąże się z czasochłonnym przygotowaniem kopii akt danej sprawy - rodzi po stronie inspektora dodatkowy i uciążliwy obowiązek, co w sposób negatywny wpływa na tempo prowadzenia postępowań.

Wojewoda zauważył zarazem, że mimo tych trudności, w 2019 r. wydano więcej rozstrzygnięć w sprawach pobytowych niż w roku 2018 (odpowiednio 12 268 i 10 363).

Wydział Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w połowie 2019 r. uzyskał 4 nowe etaty z zasobów kadrowych Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.  To m.in. stanowisko radcy prawnego, który wraz z wcześniej zatrudnionym radcą udziela merytorycznego wsparcia pracownikom.

W drugiej połowie 2019 r. ze środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji („FAMI") stworzono 5 nowych stanowisk pracy. Do podstawowych zadań nowych pracowników należy m.in. udzielanie bezpośredniej informacji cudzoziemcom i ich pełnomocnikom na temat sprawy, pomoc w wypełnianiu wniosków pobytowych, kierowanie na właściwe stanowiska obsługowe itp. Ponadto w 2020 r. planowane jest stworzenie 15 dodatkowych stanowisk pracy w infolinii. Przedsięwzięcie to również zostanie sfinansowane z FAMI. Postępowanie rekrutacyjne już się rozpoczęło.

BPW.514.27.2019

Czy wspólnota mieszkaniowa może decydować o sprzedaży alkoholu w budynku w trybie obiegowym? Stanowisko RPO w sprawie przed SN

Data: 2020-01-31
  • W jaki sposób wspólnota mieszkaniowa może decydować o ważnych dla siebie sprawach? Czy zgodę na sprzedaż alkoholu w lokalu użytkowym można wydać w głosowaniu obiegowym?
  • RPO uważa, że tak, pod warunkiem, że wszyscy członkowie wspólnoty będą mieli szansę wziąć udział takim w głosowaniu.
  • Jeśli nie wszyscy wiedzą, że głosowanie się odbywa, taka uchwała nie może być wiążąca, nawet jeśli ZA zagłosują właściciele dysponujący większością udziałów 
  • Takie stanowisko RPO przedstawia w postępowaniu przed Izbą Cywilną Sądu Najwyższego (sygn. III CZP 59/19)

Sprawa trafiła do najważniejszego sądu w Polsce, bowiem Sąd Apelacyjny w Gdańsku miał wątpliwości, jak rozstrzygnąć spór w jednej z gdańskich wspólnot (sygn. akt I ACa 682/18).

Członek zarządu tej wspólnoty miał lokal użytkowy i chciał go wynająć na sklep lub restaurację. Do tego potrzebna jest koncesja na sprzedaż alkoholu, a miasto nie może jej wydać bez zgody wspólnoty mieszkaniowej.

Wspólnota spotyka się raz do roku na walnym zebraniu, a na co dzień decyzje w jej imieniu podejmuje właśnie zarząd. Jednak są sprawy, w których zarząd decydować nie może – musi odwołać się do wspólnoty. Taką sprawą jest np. zgoda na sprzedaż alkoholu.

Członek zarządu przekonał więc pozostałych członków zarządu, by zorganizować tzw. obiegowe głosowanie wspólnoty. Polega to na tym, że projekt uchwały zostaje rozesłany mieszkańcom, a ci wyrażąją swoją wolę, oddając głos na załączonej karcie. Aby zbieranie głosów usprawnić, członek zarządu zainteresowany wynajęciem swego lokalu zaczął dzwonić do sąsiadów i przedstawiać sprawę, a potem przesyłał im karty do głosowania. Procedura zbierania głosów trwała ok. dziesięciu dni i zakończyła się, gdy zebrano większość głosów na TAK (za przyjęciem uchwały opowiedziało się 59,17% udziałów w nieruchomości wspólnej). Przyjętą uchwałę rozesłano członkom wspólnoty.

Dopiero wtedy jeden z członków wspólnoty dowiedział się, że w ogóle takie głosowanie się odbyło. Nie odebrał telefonu od członka zarządu, więc nie dostał karty do głosowania. Nie przyszedł też na doroczne zebranie wspólnoty, więc nie zgłosił tam swoich wątpliwości. Przedstawił je w sądzie.

Sąd I instancji uznał jego racje: uchwała jest nieważna, nie została bowiem poddana pod głosowanie wszystkich uprawnionych (sąd zauważył, że zarząd wspólnoty miał listę mailową wszystkich członków, ale projekt uchwały wysłał tylko do wybranych osób). Sąd uznał przy tym, że w tak ważnej dla wspólnoty sprawie decyzję powinna poprzedzać debata. Pospieszny tryb podejmowania decyzji zapewniał interes ekonomiczny właściciela lokalu użytkowego, ale już nie pozostałych członków wspólnoty.

Sąd Apelacyjny nabrał jednak wątpliwości, czy aby na pewno wspólnota nie może decydować w trybie obiegowym, o ile takie głosowanie zostanie przeprowadzone prawidłowo. Stąd pytanie do Sądu Najwyższego.

Jeśli bowiem wszyscy członkowie wspólnoty wiedzą o głosowaniu, to ci, którzy są danej decyzji przeciwni, mogą przedstawić swoje stanowisko sąsiadom i próbować ich przekonać do swoich argumentów. Nie ma w takiej sytuacji zagrożenia, że zagłosują tylko ci, którzy są na TAK, a reszta nawet się nie dowie, że w ich domu był jakiś problem. Czy interes całej wspólnoty mieszkaniowej nie byłby w tak prowadzonym procesie zabezpieczony? – zapytał Sąd Apelacyjny.

Przystępując do tego postępowania przed Sądem Najwyższym RPO przedstawił następujący pogląd w sprawie:

Uchwała wspólnoty mieszkaniowej, wyrażająca zgodę na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu, która uzyskała wymaganą ustawowo większość głosów, jest skuteczna i wiąże ogół właścicieli lokali.

Niezapewnienie wszystkim właścicielom lokali udziału w głosowaniu przeprowadzonym w trybie indywidualnego zbierania głosów, może stanowić podstawę uchylenia uchwały, jeżeli uchybienie to miało lub mogło mieć wpływ na treść uchwały.

IV.7211.279.2019

Korporacje jako strażnicy różnorodności społecznej - sesja 12 III KPO

Data: 2019-12-13
  • Korporacje to małe społeczności. To wielu różnych ludzi, różnych grup społecznych o różnym potencjale, ale i różnych problemach.
  • Jak scalać te społeczności, tworzyć wspólnoty? Jak badać potrzeby i wdrażać programy przeciwdziałania wykluczeniu w firmach?
  • Jak  korzystać z potencjałów różnych grup społecznych? Czy więcej nie znaczy mniej?

Różni, ale równi

W Polsce wymóg równego traktowania i zakazu dyskryminacji wyraża się głównie w Konstytucji, a konkretnie w jej 32 artykule. Konstytucja zakazuje wprost wprowadzania nieuzasadnionych zróżnicowań. Dotyczy to zarówno sfery publicznej, społecznej, ale także gospodarczej i zawodowej.

Tym samym stwarza to sytuację, w której relacje zawodowe także musza być wolne od dyskryminacji, czyli gorszego traktowania ze względu na cechę danej osoby. Do najczęściej wymienianych przesłanek dyskryminacji, zalicza się płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną lub tożsamość płciową, ale mogą do nich należeć także inne cechy osobiste jak np. pochodzenie społeczne czy status materialny.

I o ile w relacji państwo-obywatel równe i niedyskryminujące podejście bywa prostsze do wyegzekwowania to w relacjach biznesowych i służbowych, gdzie cechy osobiste podlegają wartościowaniu sprawdzenie, czy doszło do dyskryminacji może okazać się niełatwe. Żeby ustalić, czy mamy do czynienia z dyskryminacją, musimy zbadać, czy rzeczywiście dwa podmioty zostały różnie potraktowane. Jeśli tak, to dlaczego: czy powodem była konkretna cecha danej osoby (to jest dyskryminacja) czy też inne przyczyny (Przykład: osoby z niepełnosprawnością mają prawo do skróconego dnia pracy. Osoby bez orzeczonej niepełnosprawności są więc traktowane nierówno, ale to nie jest dyskryminacja).

W ocenie Rzecznika – niezależnego organu ds. równego traktowania – środki ochrony prawnej przed dyskryminacją, choć znajdują zakorzenienie w Kodeksie pracy oraz ustawie o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, są obecnie niewystarczające. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie różnych środowisk w tym biznesowych w budowanie przyjaznego dla różnorodności klimatu.

Różnorodność jako wartość

Istotą zaangażowania w budowanie środowiska wolnego od dyskryminacji jest wzmacnianie przekonania, że różnorodność nie tylko jest możliwa, ale wręcz korzystna, a niekiedy nawet potrzebna. O wiele łatwiej rozwijać się, zderzać pomysły i myśli, jeśli konfrontujemy je z osobami o innych doświadczeniach, poglądach, innej sytuacji życiowej. Budując wspólnoty homogeniczne tracimy możliwość innego spojrzenia, falsyfikacji stawianych tez, a ostatecznie dochodzimy do celu znacznie wolniej. Biznes przekonał się o tym już wielokrotnie rozkochując się w pojęciu "zarządzanie różnorodnością", pod którym generalnie kryje się dostrzeżenie tego, iż wiele naszych cech (wiek, płeć, sprawność fizyczna, pochodzenie etc.) może nas łączyć, ale też dzielić, co przekłada się na nasze możliwości, potrzeby i oczekiwania.

Raport Forbes Insights, będący efektem badania największych, globalnych marek, już na początku naszej dekady wskazywał wyraźny wpływ zarządzania różnorodnością na innowacyjność organizacji, a badania ukazujące związek polityk zarządzania różnorodnością z kryteriami efektywności, skuteczności, adaptacyjności, czy minimalizowana ryzyka porażek, kreatywności i innowacyjności podejmowano już w latach 90. ubiegłego wieku. Badania są w tym zakresie dość jednoznaczne – im szersza perspektywa, tym lepsze wyniki. Różnorodny zespół daje nam po prostu więcej możliwości, otwiera oczy na niedostrzegane dotychczas potrzeby klientów.

Jak czerpać z różnorodności

Podczas III Kongresu praw obywatelskich podjęliśmy próbę wyłonienia dobrych praktyk w zakresie zarządzania różnorodnością. Do udziału w panelu zaprosiliśmy Katarzynę Mojsiewicz z firmy Nordea, Adama Jaworskiego – przedstawiciela ABB Polska, Monikę Kulik z Orange Polska oraz adwokata Ziemowita Gintowta, którzy opowiedzieli o programach wdrażanych w ich firmach, związanych z tym problemami oraz zaangażowaniu pracowników w budowanie różnorodności.

Adam Jaworski wskazał, że istnieje pewien widoczny nurt, szablon projektów związanych z zarządzaniem różnorodnością, więc treść tego, jak firma walczy o różnorodność – miedzy innymi dzięki globalizacji – może być spójna dla wielu korporacji. Większość podejmowanych działań jest powtarzalna, ponieważ wiele firm międzynarodowych boryka się z podobnymi problemami.

- W IT zawsze będzie zbyt mało kobiet, uprzedzenia narodowościowe utrudniają komunikację specjalistów działających na rynku międzynarodowym, wciąż zbyt rzadko zatrudniamy osoby z niepełnosprawnościami oraz borykających się z problemami chorób psychicznych.

Stałym problemem jest brak różnorodności w kwestii zamieszkania –  mówiąc wprost nie możemy dowieść do pracy osób mieszkających w małych miejscowościach. Wykluczeniem wciąż pozostaje niski status majątkowy, który tworzy niejako zaklęty krąg, nisko zarabiający nie mogą pozwolić sobie na przeprowadzkę do dużego miasta, bo zatrudniając się na stanowiskach juniorskich, początkowych zarobią zbyt mało by mogli się utrzymać np. w Krakowie.

Katarzyna Mojsiewicz podkreśliła natomiast, że w przypadku jej korporacji (Nordea) kontekst międzynarodowy jest bardzo widoczny.

 - Zespoły łączone są ponad państwami, a nawet kontynentami. Nasza firma jest firmą skandynawską, co powoduje również, że work life balance jest niezwykle istotny. Wierzymy, że człowiek jest całością – tym kim jest w pracy, ale także co robi poza nią. Jak rekrutujemy managerów to dopasowanie kulturowe jest wciąż niezwykle istotne.

Według Mojsiewicz istotne jest zadanie sobie pytania, jakie grupy mogą być wykluczane i jak temu przeciwdziałać. Niestety skuteczność większości programów wciąż jest niska.

Np. na eventy promujące zatrudnianie kobiet wciąż przychodzą głównie kobiety, co powoduje, że nie wychodzimy z bańki, nie buduje to szerszego kontekstu ani poszerzania świadomości społecznej.

- Jeśli cokolwiek działa, to budowanie właśnie przestrzeni i dawanie narzędzi ludziom do zabrania głosu. Nasze międzynarodowe video konferencje to głównie sesje Q&A, a nie wystąpienia managerów, wyświetlamy na ekranie pytania zadawane przez pracowników, inni ludzie je lajkują i dzięki temu najtrudniejsze/najciekawsze pytania padają niejako wspólnie .

Monika Kulik przedstawiając perspektywę Orange wskazała na konieczność współpracy z pracownikami w budowaniu polityki różnorodności. - Działamy w 30 krajach i mamy pewne standardy, ale podejście do nich zależy już od kraju. Zapytaliśmy naszych pracowników, w każdym kraju osobno, czy dla nich różnorodność jest ważna i co dokładnie oznacza. Dzięki ich pomocy zbudowaliśmy dokument „Zarzadzania różnorodnością”,  który zaakceptował zarząd. Jako płaszczyzny różnorodności do działania korporacji pracownicy najczęściej wskazywali płeć/wiek/sprawność i niepełnosprawność -w tym czasowa. Uznali jednak, że różnice dotyczące seksualności i poglądów są dla nich  tematem zbyt wrażliwym by pracodawca mógł w nie wkraczać.

Jako główne narzędzie do budowania atmosfery sprzyjającej różnorodności Monika Kulik wskazała tworzenie interdyscyplinarnych zespołów składających się z pracowników o różnych kompetencjach, tworzenie programów promujących możliwości awansów dla kobiet, a także szereg programów zwiększających wiedzę pracowników na tematy dotykające niepełnosprawności.

Ziemowit Gintowt podkreślił natomiast, że jeśli chodzi o różnorodność w samorządzie adwokackim – jest to odzwierciedlenie ogólnych przemian społecznych. Zawód adwokata jeszcze 20 lat temu mocno męski – dziś staje się wręcz sfeminizowany. Młodych osób jest bardzo dużo, pochodzą z każdego miejsca w Polsce. Różnice pomiędzy zdolnościami intelektualnymi adwokatów pochodzących z małych i dużych ośrodków naukowych dziś już nie istnieją. Zmiany społeczne zaszły tak daleko na tyle szybko, że dziś środowisko adwokackie jest niezwykle różnorodne.

Mierząc się także z tezą panelu, Adam Jaworski wskazał niejako korporacje jako naturalnego sojusznika różnorodności, szczególnie w kwestii narodowościowej.

– W oddziałach w Turcji współpracują ze sobą Turcy z Kurdami,  w Bangalore pracują razem Indusi z różnych kast. Okazuje się, ze to właśnie biznes staje się dobrą płaszczyzną porozumienia, ponieważ pokazuje, że liczy się ostatecznie wspólna praca przynosząca wymierne efekt, a wzajemne uprzedzenia nie tylko nie mogą mieć miejsca, ale też nie przynoszą korzystnego efektu finansowego. Dzięki pracy w środowisku międzynarodowym samoistnie stykamy się z innością, powoli ja oswajając.

Oczywiście dotyczy to głównie uprzedzeń narodowościowych, ale nie tylko. W krajach Europy Zachodniej średnia wieku zarówno w korporacjach jak i w 3 sektorze jest wciąż znacznie wyższa niż w Polsce. Podobna sytuacja zachodzi w sektorze IT, o  ile w Polsce pracownicy tych działów to głównie 25, 35-latkowie, na zachodzie przeważają 40-50 latkowie.

Kolejny dobry przykład podała Monika Kulik wskazując, że Orange dał możliwość starszym pracownikom zdobycia bądź poprawy kompetencji szkoleniowych, by mogli lepiej dzielić się swoją wiedzą z młodszymi kolegami. We Francji wdrożono natomiast projekt który zakładał, że w ostatnim roku pracy pracownik może poświęcić swój czas na pracę w organizacji pozarządowej.

Kończąc panel Katarzyna Mojsiewicz podsumowała, że w kwestii budowania różnorodności niezwykle pomaga nieetykietowanie. - My nie mamy programów dla seniorów, nikt nie chce czuć się seniorem. Program dla pracowników z niepełnosprawnościami tak naprawdę kierowany jest do wszystkich pracowników - nazywa się „Zdrowie na tak” a nie program dla takich czy innych osób. To pomaga łączyć ludzi w ich doświadczeniach.

Pytania z sali:

- Jak stworzyć przestrzeń i czy w ogóle, by mogli współpracować ze sobą ludzie i różnych światopoglądach?

-To dzieje się samoistnie niekiedy, ale ważne by łączyć takie osoby na neutralnych gruntach, np. współpraca nad projektem zupełnie niezwiązanym z elementem polaryzującym. Wtedy mierzymy się z takimi samymi wyzwaniami, problemami – to doskonale łącz. – podsumowała Katarzyna Mojsiewicz.

Przede wszystkim nie traktujmy ludzi jako zasoby, praca już dawno wyszła z fabryk, możemy spokojnie zapomnieć o Tayloryzmie – zakończył Jaworski.

Gminy górnicze - seminarium BRPO w Katowicach

Data: 2019-12-12

Od dłuższego czasu pomiędzy gminami górniczymi i przedsiębiorstwami górniczymi toczą się postępowania sądowe o opodatkowanie wyrobisk górniczych. Wobec wątpliwości odnoszących się do wykładni przepisów prawa podatkowego, gminy górnicze związane dyscypliną finansów publicznych pobierały podatek od nieruchomości od wyrobisk górniczych. Wyrokiem z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) Trybunał Konstytucyjny uznał, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale może dotyczyć obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. W związku z tym orzeczeniem doszło do zmiany praktyk organów podatkowych z zakresie opodatkowania wyrobisk górniczych, co w konsekwencji przyczyniło się do zakwestionowania wysokości obciążeń podatkowych z tytułu podatku od nieruchomości, dotychczas płaconego przez przedsiębiorstwa górnicze. W związku z tym, gminy zostały zobowiązane do oddania całości wpłaconych kwot, nawet z tymi, które prawnie się nadal gminom należą.

Te zawiłości prawne spowodowały konkretne skutki dla obywateli gmin górniczych. Utrata dochodu na mieszkańca powoduje, że ludność nie ma nowych przestrzeni miejskich, dróg, chodników, a to świadczy o zubożeniu gmin i poszczególnych mieszkańców. Jak podkreśla Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, cała ta sytuacja przekłada się pośrednio na mieszkańców gmin górniczych, które ze względu na zdegradowaną infrastrukturę i powierzchnię znajdują się w gorszej sytuacji w ubieganiu się o ściągnięcie inwestorów na swój teren. Konsekwencje wynikające z eksploatacji złóż podziemnych zasobów węgla odczuwają nie tylko budżety poszczególnych gmin, ale przede wszystkim ludność zamieszkująca te tereny. Degradacja środowiska towarzysząca wydobyciu kopalin przekłada się na zdrowie, jak i warunki życia. Szkody górnicze plądrujące tereny gmin górniczym są najlepszym tego przykładem. Biorąc pod uwagę perspektywę unijną 2014-2020 mieszkańcy gmin wiele utracili. Brak środków na wkład własny do projektów unijnych uniemożliwia wykorzystanie środków zewnętrznych. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Problem ten stał się powodem do zorganizowania w dniu 12 grudnia, w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach seminarium Rzecznika Praw Obywatelskich zatytułowanego "Brak legalnej definicji budowli w wyrobiskach górniczych i konsekwencje podatkowo-finansowe dla gmin oraz ich wpływ na  możliwości zaspokajania zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty". Seminarium poprowadził pan dr hab. Adama Bodnar  -Rzecznik Praw Obywatelskich. W seminarium wzięli udział przedstawiciele 31 gmin górniczych z całego kraju, w tym ze Stowarzyszenia Gmin Górniczych, Wyższego Urzędu Górniczego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, Ministerstwa Finansów, Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego.

Wydarzenie to wpisuje się w ciąg działań systemowych RPO, mających na celu stworzenie precyzyjnej definicji budowli na cele podatkowe. Co istotne, poruszona kwestia jest przykładem sprawy, w której negatywne skutki wadliwej legislacji pojawiają się, zarówno po stronie organów (np. gmin górniczych), ale także po stronie podatników (w tym także przedsiębiorstw górniczych oraz przedsiębiorców z innych branż, np. energetycznej, telekomunikacyjnej, energetycznej).

Konferencja prasowa „Klimat a Prawa Człowieka” w Biurze RPO

Data: 2019-12-10
  • W Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka w Biurze RPO odbyła się prezentacja raportu Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka"
  • To dobra okazja, by zwrócić uwagę na związek klimatu z prawami człowieka – mówił Kamil Wyszkowski z Global Compact Network Poland na konferencji prasowej
  • O raporcie będzie też mowa w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich, w którym bierze udział prof. Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ - dodał RPO Adam Bodnar

- Przed Ministerstwem Finansów w Warszawie kwitną w grudniu jabłonie. To najlepszy dowód, że sprawami klimatu trzeba zająć się poważne – mówili uczestnicy konferencji.

ONZ szacuje, że od 6 do 7 milionów ludzi rocznie jest poszkodowanych wskutek zanieczyszczenia klimatu. 90 procent światowej populacji oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Nie słabnie także proces ocieplenia klimatycznego – średnia temperatura jest wyższa o 1,5 stopnia Celsjusza, niż to miało miejsce w okresie preindustrialnym – można przeczytać w raporcie Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka”

Global Compact Network Poland (GCNP) jest polskim przedstawicielstwem agendy ONZ – Global Network, która od 20 lat działa na rzecz praw człowieka, standardów pracy i środowiska naturalnego. Od 2015 r. we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowuje raporty dotyczące praw człowieka w biznesie w ramach programu „Standard Etyki w Polsce”.

Tegoroczny raport w całości został poświęcony sprawom klimatu. Jego autorzy nie mają wątpliwości, że zmiany klimatu są wynikiem działalności ludzkiej, a nie naturalnym zjawiskiem. Postępują szybciej niż przypuszczaliśmy. Tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku zakończył się we wrześniu krytyczną konkluzją - nie mamy już czasu na zapobieżenie globalnej katastrofie.

- Waga raportów prezentowanych co roku w Biurze RPO polega na łączeniu ponad politycznymi sporami. W przypadku praw człowieka w kontekście zagrożenia klimatycznego udało się zaprosić do rozmowy nie tylko przedstawicieli biznesu, ale i członków polskiego rządu – powiedział RPO Adam Bodnar. Wyjaśnił też, jak zmienia się dyskusja o prawach człowieka: wcześniej rozmawialiśmy o prawie do życia, do sądu, do edukacji - teraz przed nami stoją nowe wyzwania. Musimy rozmawiać o klimacie, bo ma on związek z prawami człowieka. Na martwej planecie nie ma praw człowieka.

Z doświadczenia RPO, z analizy spraw, w jakie Rzecznik angażuje się w Polsce po stronie obywateli, widać, że ludzie zbyt często są pozbawieni sami sobie, biznes działa bezwzględnie, a państwo jest słabe – koordynacja jego działań zawodzi. Tymczasem bez aktywnej polityki państwa, bez zmiany podejścia biznesu, nie da się zmienić sytuacji.

Konkluzja z raportu jest jedna: Prawo do czystego środowiska jest niezbywalnym prawem człowieka, a sektor prywatny ma duży wkład w naruszanie tego prawa i tylko poprzez stosowanie zasad etycznego biznesu może zapobiec degradacji środowiska. Firmy dysponują bowiem narzędziami realnego, skalowalnego wpływu na środowisko naturalne - jego stan zależy w dużej mierze od tego, jakie inwestycje podejmą, jakie technologie zastosują, jakie działania zaproponują swoim klientom i konsumentom.

Zasada business as usual nie jest do utrzymania, konieczne są zasadnicze zmiany w prowadzeniu działalności gospodarczej. Biznes ma bowiem narzędzia, które mogą posłużyć nie tylko do zapobiegania, ale także leczenia problemów środowiskowych – pisze w raporcie rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Zarówno z krytycznej sytuacji klimatu oraz faktu, że społeczna odpowiedzialności musi być elementem budowania długofalowej strategii rozwoju firmy, zdaje sobie sprawę 87 dużych korporacji, o łącznej kapitalizacji rynkowej ponad 2,3 biliona dolarów i rocznych bezpośrednich emisji równych 73 elektrowniom węglowym.

Przystąpiły one do programu Global Compact na całym świecie i zobowiązały się do działań na rzecz zatrzymania wzrostu temperatur do roku 2050 przez ograniczenie emisji dwutlenku węgla, analizę łańcucha produkcji i konieczne modernizacje. Firmy te reprezentują łącznie ponad 4,2 miliona pracowników z 28 sektorów i mają siedzibę w 27 krajach.

Na wezwanie Global Compact Network Poland odpowiedziały firmy działające w Polsce., które w raporcie podzieliły się swoimi inicjatywami i dobrymi praktykami.

I tak:

  • ING Bank Śląski postawił na odpowiedzialne zarządzanie zużyciem wody, energii elektrycznej i segregacją odpadów oraz na edukację ekologiczną zarówno pracowników, jak i klientów banku:  Od 2016 roku 100% odpadów generowanych przez pracowników (papier, elektro odpady, tonery czy meble) podlega recyklingowi. Zrezygnowaliśmy całkowicie z plastikowych naczyń i butelek w naszych biurach. A wiele papierowych form firma zastąpiła elektronicznymi i tak powstały narzędzia, które służą na co dzień pracownikom: e-delegacje, e-prasa, elektroniczna lista obecności, wydruk podążający. Wokół budynków centrali w Katowicach ING postawił 58 energooszczędnych słupków oświetlenia LED, które zastąpiły tradycyjne lampy Nie utylizuje reklam outdoorowych, ale przerabia je na ekogadżety tj. torby, nerki czy pokrowce na laptopy. Firma promuje zrównoważony transport. Przekazała do codziennego korzystania 68 rowerów i ponad 550 stojaków rowerowych.
  • KRUK S.A. angażuje się w uświadamianie społeczeństwa o długu ekologicznym, dlatego firma wsparła produkcję filmu „Klątwa obfitości” w reżyserii Ewy Ewart.
  • PKP Energetyka buduje bazę elektroenergetyczną dla rozwoju zeroemisyjnej kolei, której efektem działania ma być ograniczenie emisji CO2 o 1 mln ton do roku 2030.
  • Santander Bank Polska SA zapowiedział, że nie będzie udzielał finansowego wsparcia na budowę nowych elektrowni węglowych. Od początku 2019 roku firma zaczęła proces stopniowego przechodzenia na zieloną energię, rozpoczęła się wymianę floty samochodowej na hybrydową, bardziej przyjazną środowisku.  W 2020 r. aż 90% potrzeb energetycznych banku będzie zaspokajanych energią pochodzącą z zielonych źródeł.
  • SKANSKA zamierza do 2030 r. zmniejszyć o połowę, a do 2045 r. całkowicie wyeliminować emisję dwutlenku węgla w swojej działalności. 
  • T-Mobile Polska planuje, aby od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile pochodziła ze źródeł odnawialnych.
  • Od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Zaś do 2030 roku cała Grupa DT planuje zmniejszyć emisję dwutlenku węgla diametralnie, bo aż o 90 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Przy czym istotnym zadaniem, umożliwiającym realizację tego postulatu, będzie maksymalna optymalizacja centrów danych poprzez takie działania jak modernizacja systemów chłodzenia i doskonalenie stosowanych tam technologii informatycznych..
  • Jednym z aspektów środowiskowych działalności T-Mobile jest ponadto kwestia zużytych telefonów i baterii. Operator zachęca wszystkich użytkowników urządzeń mobilnych do zwrotu zużytych i niepotrzebnych egzemplarzy oraz akcesoriów do salonów sprzedaży. Taki sprzęt przechodzi następnie proces recyklingu, dzięki czemu minimalizowany jest jego negatywny wpływ na środowisko.
  • 3M East Europe Region - od 2019 roku każdy z wprowadzanych na rynek produktów musi być zgodny z Deklaracją Zrównoważonego Rozwoju 3M.
  • Firma chwali się, że dostarcza na rynek produkty, które zostały stworzone z myślą o zaadresowaniu najważniejszych wyzwań klimatycznych i które znajdują swoje zastosowanie zarówno w specjalistycznych branżach, jak też w życiu każdego z nas. Te produkty to między innymi: płyny wykorzystywane w oszczędzającym energię chłodzeniu zanurzeniowym w centrach danych, folie okienne, lekkie pojazdy i materiały wykorzystywane w transporcie obniżające zużycie paliwa, jak również środki czyszczące, przy produkcji których powstaje mniej odpadów i zużywa się mniej wody.
  • Polenergia SA inwestuje odnawialne źródła energii (OZE) oraz nowe moce wytwórcze. Rozwija technologie oparte na energii wiatru i słońca (farmy wiatrowe na lądzie i na morzu Bałtyckim, morskie z norweskim partnerem Equinor) i słońca (farmy fotowoltaiczne).
  • Energetyka Odnawialna jest przyszłością systemu energetycznego i świat będzie musiał podjąć wysiłek związany z jej zmagazynowaniem oraz dystrybucją
  • Bez zaangażowania rządów trudno jest podejmować się takich wyzwań jak wdrażanie celów zrównoważonego rozwoju, dlatego udział w napisaniu raportu mieli m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister klimatu Michał Kurtyka oraz podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu Sławomir Mazurek. Swoje artykuły eksperckie na temat etyki w biznesie zamieścili przedstawiciele środowiska międzynarodowego i  akademickiego.

RPO pyta ETPCz, czy może przystąpić do sprawy polskiej spółki, która skarży się na złe działanie Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2019-12-02
  • Spółka produkująca trawniki w rolkach uważa, że ponosi szkody z powodu postanowień Prawa łowieckiego. Jej skarga konstytucyjna została jednak umorzona przez Trybunał Konstytucyjny
  • Spółka zaskarżyła to postanowienie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazując, że mogło zostać podjęte z udziałem osoby, która jest nieuprawniona do orzekania. Chodzi o Mariusza Muszyńskiego
  • W skardze do ETPCz spółka zarzuca Polsce m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego
  • RPO poprosił Europejski Trybunał Praw Człowieka o możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu w sprawie, ze względu na jej kluczowy dla ochrony praworządności charakter
  • Z tego też powodu i ze względu na konstytucyjny charakter sprawy Rzecznik poprosił również komisarz praw człowieka Rady Europy Dunję Mijatović, o przyłączenie się do sprawy i przedstawienie opinii przyjaciela sądu (amicus curiae)

NIE PRZEGAP panelu na III Kongresie Praw Obywatelskich w piątek 13 grudnia:  Niezależność sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka

Polska spółka skierowała do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, w składzie którego zasiadał Mariusz Muszyński. Skarżąca firma zajmuje się produkcją trawy w rolkach. W związku ze szkodami poniesionymi w wyniku działań dzików i jeleni spółka weszła w spór ze Skarbem Państwa. W efekcie wniosła  do Trybunału Konstytucyjnego skargę dotyczącą przepisów Prawa łowieckiego i aktów wykonawczych dotyczących szkód wyrządzonych przez dzikie zwierzęta. Postanowieniem z dnia 5.7.2017 r. Trybunał umorzył postępowanie. W składzie, który wydał orzeczenie, zasiadał Mariusz Muszyński.

Wątpliwości prawne dotyczące legalności wyboru sędziego orzekającego w sprawie

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zarzucono m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. Skarżący zarzucił, że orzekający w sprawie Muszyński został wybrany na stanowisko z naruszeniem przepisów konstytucyjnych. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym  może być poddane analizie pod kątem konwencyjnych gwarancji rzetelnego procesu (art. 6), jeżeli jego wynik ma decydujące znaczenie dla ochrony praw obywateli.

Do wyroku w analizowanej sprawie zdanie odrębne zgłosił sędzia Piotr Tuleja – napisał, że „skład (Trybunału Konstytucyjnego) został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji, w szczególności z naruszeniem jej art. 194 ust. 1. Wyznaczony do składu orzekającego w niniejszej sprawie Mariusz Muszyński został wybrany przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego na miejsce już zajęte, do czego Sejm VIII kadencji nie miał prawa. Sejm VII kadencji wybrał na sędziów konstytucyjnych Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego oraz Krzysztofa Ślebzaka. Wątpliwości prawne dotyczące ustawowej podstawy ich wyboru zostały rozstrzygnięte w wyroku TK z 3 grudnia 2015 r., (sygn. K 34/15). Rozstrzygnięcie to zostało następnie potwierdzone w postanowieniu TK z 7 stycznia 2016 r. (sygn. U 8/15). Podstawa ustawowa wyboru wskazanej trójki sędziów była zgodna z Konstytucją. Sejm VIII kadencji nie mógł samodzielnie rozstrzygać wątpliwości dotyczących zgodności z Konstytucją ustawowej podstawy wyboru sędziów, gdyż kompetencja ta na mocy art. 188 pkt 1-3 Konstytucji jest zastrzeżona dla Trybunału Konstytucyjnego. W konsekwencji samodzielna ocena Sejmu, dotycząca niekonstytucyjności podstawy prawnej wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie mogła stanowić podstawy podjęcia prawnie wiążącej uchwały stwierdzającej, że wybór piastuna organu władzy publicznej nie doszedł do skutku”.

RPO zwrócił się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z opinią przyjaciela sądu

Ze względu na kluczowy dla ochrony praw człowieka i ładu konstytucyjnego charakter sprawy RPO skierował do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wniosek o możliwość przedstawienia opinii w tej sprawie. Rzecznik podkreślił, że zasiadanie w składzie Trybunału Konstytucyjnego osoby wybranej z naruszeniem prawa powoduje pogwałcenie prawa jednostek do sprawiedliwego procesu sądowego gwarantowanego przez art. 45 Konstytucji i art. 6 Europejskiej Konsekwencji Praw Człowieka. RPO zauważył, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w opisywanej sprawie może mieć kluczowe znaczenie dla ochrony polskiego systemu konstytucyjnego i demokracji.

Rzecznik poprosił również Komisarza Praw Człowieka Rady Europy o przyłączenie się do sprawy. W piśmie do komisarz Dunję Mijatović Rzecznik wskazał, że obecny kryzys konstytucyjny jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń praw człowieka w Polsce.

Forum ONZ nt. biznesu i prawa człowieka z udziałem przedstawicielki RPO

Data: 2019-11-27
  • W dniach 25-27 listopada 2019 r. odbyło się Forum ONZ nt. biznesu i prawa człowieka, które zgromadziło liderów biznesu przedstawicieli organizacji pozarządowych, rządów oraz Global Compact Network Poland.

Debaty dotyczyły szerokiego spektrum problemów funkcjonowania biznesu i jego wpływania na prawa człowieka, w tym prawa osób z niepełnosprawnościami, sytuacji kobiet w biznesie, przemocy i mobbingu, zmian klimatu, transparentności działania firm, etc. Jedna z sesji, w której wystąpiła Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska, poświęcona była problematyce roli biznesu w przeciwdziałaniu praktykom korupcyjnym.

Dr Hanna Machińska przedstawiła podstawy prawne działania Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazując na współpracę z wieloma podmiotami zaangażowanymi w prace na rzecz ochrony praw człowieka. Wieloletnia współprac RPO z instytucjami publicznymi oraz Global Compact Network Poland w zakresie budowania i stosowania standardów etyki wskazuje dobitnie na konieczność ich przyjmowania w praktyce funkcjonowania instytucji. Dzięki temu, instytucje tworzą zabezpieczenia służące zarówno pracownikom jaki i pracodawcom, wzmacniając funkcjonowanie całej organizacje. RPO wraz z Global Compact Network Poland jest współtwórcą programu „Standard Etyki w Polsce”, który gromadzi Koalicję Rzeczników Etyki.

Wśród wielu inicjatyw podejmowanych wspólnie z Global Compact Network Poland, należy zwrócić uwagę na konferencję „Standardy etyki i prawa kobiet w biznesie” oraz podpisanie Deklaracji Standardów Programu Etycznego,  do którego przystąpiło wiele firm sektora prywatnego. Zastępczyni RPO podkreśliła wagę Standardu Minimum Kodeksu Etycznego współtworzonego przez Biuro RPO i Global Compact Network Poland, jak również budowanie Programu Etycznego w Biurze RPO i opracowanie oraz wdrożenie Kodeksu Etyki. Istnieje wiele przykładów działania RPO w ramach wypracowanego „Standardu Etyki w Polsce”.

Jednym z nich jest ochrona sygnalistów, działania na rzecz równości kobiet i mężczyzn, kobiet w służbach mundurowych, czy debata, którą będziemy kontynuować w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich „Klimat a prawa człowieka”.

Tworzenie wszelkich zabezpieczeń przed korupcją wymaga nie tylko zbudowania i implementacji standardów etyki, ale sprawnie działających instytucji w wymiarze krajowym, skutecznego sądownictwa, w tym niezależności sadów i niezawisłości sędziów. Polityczna ingerencja w wymiar sprawiedliwości, naruszenie  zasady rządów prawa, osłabia państwa i tworzy otwartą przestrzeń dla bezkarnych działań korupcyjnych. By temu przeciwdziałać, ważna jest rola organizacji międzynarodowych, które tak jak Grupa Państwa Przeciwko Korupcji Rady Europy (GRECO), która monitoruje sytuacje we wszystkich państwach członkowskich i w ostatnim raporcie w 2018 r. zwróciła uwagę na poważne osłabienie instytucjonalno-prawne w Polsce, ograniczające skuteczność przeciwdziałania korupcji. Równie istotna w tym zakresie jest współpraca z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego  z Global Compact Network Poland oraz uczelniami wyższymi. Tylko szeroka koalicja może uczynić skuteczną walkę z korupcją, co podkreśliła Zastępczyni RPO.

Wśród wieli problemów czasie forum ONZ dyskutowano nad ostatecznym projektem prawnie wiążącego instrumentu regulującego w prawie międzynarodowym działalność korupcji międzynarodowych i innymi podmiotów biznesu. Dokument ten wzmacnia prawa jednostki w związku z działalnością biznes, zapewnia jej dostęp do wymiaru sprawiedliwości oraz wspiera współpracę międzynarodową w zakresie zapobiegania naruszeniom praw człowieka w związku z działalnością biznesu.

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

RPO występuje do starosty lublinieckiego o zobowiązanie przedsiębiorcy do przeglądu ekologicznego. Efekt spotkania w Lublińcu

Data: 2019-10-21
  • Przed tygodniem na spotkaniu z RPO mieszkańcy skarżyli się na uciążliwości sąsiadującej z ich osiedlem przetwórni szkła Krynicki Recycling. To m.in. zapach, hałas, szklany pył w powietrzu 
  • Zdaniem mieszkańców samorząd gminny, powiatowy i instytucje rządowe nie są w stanie poradzić sobie z tym problemem
  • Eksperci RPO zauważyli na spotkaniu, że punktem wyjścia w tej sprawie jest udokumentowanie sytuacji  poprzez formalne zlecenie tzw. przeglądu ekologicznego
  • 17 października, dwa dni po spotkaniu w Lublińcu, RPO formalnie wezwał Starostę do wszczęcia postępowania w sprawie takiego przeglądu i do zobowiązania przedsiębiorcy do wykonania go i przedstawienia władzom
  • Jednocześnie RPO zgłosił udział w tym postępowaniu. Prosi też Burmistrza Lublińca, a także Śląskiego i Powiatowego Inspektora Ochrony Środowiska o pilne przekazanie całej dokumentacji potrzebnej Staroście

Rzecznik Praw Obywatelskich pokazuje, jak skoordynować działania władz, aby skutecznie zebrać informacje i doprowadzić do sytuacji, w której prawo do wolności działalności gospodarczej nie będzie w sprzeczności z prawem mieszkańców do czystego środowiska.

Adam Bodnar  przypomina, że w takiej sytuacji, jak w Lublińcu, art. 237 Prawa ochrony środowiska pozwala Staroście, by zobowiązał przedsiębiorcę do sporządzenia i przedłożenia przeglądu ekologicznego. Lubliniecka fabryka może bowiem negatywnie oddziaływać na środowisko, przez co przepisy (art. 3 pkt 11 ustawy) rozumieją także negatywne oddziaływanie na zdrowie ludzi.

W ocenie Rzecznika zakres przeglądu ekologicznego powinien dotyczyć wpływu działania przedsiębiorstwa na zdrowie (w tym zdrowie psychiczne) mieszkańców. Przegląd powinien przy tym obejmować ocenę wszystkich trzech zasadniczych źródeł potencjalnego zagrożenia dla zdrowia ludzi:

  1. niezorganizowanej emisji pyłów,
  2. emisji odorów
  3. emisji hałasu.

Należy też rozważyć, czy nie wskazać przedsiębiorcy, jaką metodą prowadzić badania. Ma to duże znaczenie zwłaszcza w kontekście braku powszechnie obowiązujących przepisów regulujących metody pomiaru jakości zapachowej powietrza.

Przedstawione w przeglądzie fakty powinny zostać zweryfikowane na podstawie wyników kontroli instalacji (w tym także czynności związanych z kontrolą transportu odpadów do instalacji), jak również w oparciu o zgłoszenia uciążliwości ze strony sąsiadów nieruchomości. RPO wie, że takie zgłoszenia były – ludzie kierowali je w szczególności do Burmistrza Lublińca, Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, a także do Starosty Lublinieckiego.

Potrzebne może się także okazać przesłuchanie świadków (mieszkańców i  pracowników zakładów zlokalizowanych w sąsiedztwie).

Środki te powinny pozwolić na ustalenie skali (częstotliwości, natężenia) zapylenia, emisji odorów i emisji hałasu, co umożliwi precyzyjne określenie zakresu przeglądu ekologicznego oraz metod badań i studiów przeprowadzanych na jego potrzeby.

Ustalenia przeglądu ekologicznego będą mogły w takich warunkach zostać wykorzystane do działań naprawczych (art. 362 ustawy) lub sankcyjnych (art. 364).

V.7203.68.2019

Sejm kończącej się kadencji nie będzie pracował nad specustawą górniczą

Data: 2019-10-15
  • W Sejmie odwołano prace nad poselskim projektem specustawy górniczej, która ma ułatwić powstawanie kopalni węgla, a samorządy pozbawić na to wpływu
  • Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich pisał do Marszałek Sejmu, że projekt zawiera zbyt dużo błędów, by go teraz pośpiesznie uchwalać; był on też krytykowany przez wiele środowisk
  • Projekt jako poselski nie był poddany konsultacjom i uzgodnieniom międzyresortowym, których celem jest wypatrzenie błędów i niezamierzonych negatywnych skutków przepisów

W poniedziałek 14 października wieczorem projektem miała się zająć sejmowa komisja ochrony środowiska. Krótko przed posiedzeniem do RPO - którego przedstawiciele wybierali się na obrady – dotarła informacja, że procedowanie nad projektem (druk sejmowy 3818) zostało odwołane. Punkt ten usunięto także z wtorkowego planu obrad plenarnych Sejmu kończącej się kadencji.

Według autorów projekt ma na celu usunięcie przeszkód prawnych w budowaniu kopalni węgla kamiennego lub brunatnego. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich chodzi tu nie tyle o usuwanie przeszkód, ile o danie ułatwień inwestorom, dla których zasadnicze znaczenie ma szybkość procedowania i niezwłoczne rozpoczęcie produkcji.

Projekt drastycznie ogranicza natomiast uprawnienia społeczności lokalnej do uczestniczenia w postępowaniu o wydanie decyzji o utworzeniu obszaru specjalnego przeznaczenia – stroną postępowania jest wyłącznie inwestor.

Samorząd nie będzie mógł decydować o tym, jak chce zagospodarować swój teren – nie będzie mógł rozważać różnych wariantów i zastanawiać się, co jest dla mieszkańców najlepsze. Wystarczy, że dane złoże znajdzie się w rządowym wykazie zasobów o „podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej”, by koło domów i pod domami mogła wyrosnąć kopalnia. I to nawet wtedy, kiedy miejscowy plan zagospodarowania - na którego podstawie ludzie podejmowali decyzję o tym, gdzie chcą mieszkać - stanowi, że dany teren nie może być przeznaczony na wydobycie.

Poważne zastrzeżenie budzi też deklaracja projektodawców, że ich propozycja „nie jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej”. Tymczasem skutkiem ustawy będzie to, że strategiczna ocena oddziaływania na środowisko przeprowadzana w ramach procedury przyjmowania planu miejscowego stanie się iluzoryczna. A gospodarka przestrzenna stanowi element problematyki ochrony środowiska, który w Unii Europejskiej jest coraz ważniejszy.

Rzecznik zwracał uwagę, że swe poważne zastrzeżenia przedstawiłby wcześniej - gdyby projekt był konsultowany. Ale nie był. Niestety, wydaje się, że Sejm nie przeprowadził merytorycznej analizy problemu, bo tak zasadnicza zmiana wymaga czasu. Tymczasem projekt nie zawiera nawet dobrej analizy problemu, który chce rozwiązać.

Dlatego RPO apelował do marszałek Elżbiety Witek, aby wstrzymała prace nad projektem. W nowej kadencji prace trzeba będzie zacząć od nowa – a to da szansę na porządne zbadanie problemu – pisał Adam Bodnar.

IV.7000.432.2019

RPO ostrzega: zaraz po wyborach ma być przyjęta ustawa górnicza korzystna dla biznesu, a nie dla mieszkańców

Data: 2019-10-08
  • Zaraz po wyborach Sejm (kończącej się kadencji) ma się zająć specustawą górniczą, która pomaga biznesmenom kosztem mieszkańców
  • Projekt procedowany jest jako poselski, a więc nie był poddany konsultacjom i uzgodnieniom międzyresortowym, których celem jest wypatrzenie wszystkich błędów i niezamierzonych negatywnych skutków przepisów
  • RPO alarmuje Marszałka Sejmu, że projekt zawiera zbyt dużo błędów, by go teraz pośpiesznie uchwalać

Prace nad nim zaczęły się w Sejmie ledwie przed miesiącem - 9 września 2019 r. (druk sejmowy nr 3818). Według projektodawców ma on na celu usunięcie przeszkód prawnych w budowaniu kopalni węgla kamiennego lub brunatnego. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich chodzi tu nie tyle o usuwanie przeszkód, ile o danie ułatwień inwestorom, dla których zasadnicze znaczenie ma szybkość procedowania i niezwłoczne rozpoczęcie produkcji. Projekt drastycznie ogranicza natomiast uprawnienia społeczności lokalnej do uczestniczenia w postępowaniu o wydanie decyzji o utworzeniu obszaru specjalnego przeznaczenia – stroną postępowania jest wyłącznie inwestor.

Samorząd po prostu nie będzie mógł decydować o tym, jak chce zagospodarować swój teren – nie będzie mógł rozważać różnych wariantów i zastanawiać się, co jest dla mieszkańców najlepsze. Wystarczy, że dane złoże znajdzie się w rządowym wykazie zasobów o „podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej”, by koło domów i pod domami mogła wyrosnąć kopalnia. I to nawet wtedy, kiedy miejscowy plan zagospodarowania - na którego podstawie ludzie podejmowali decyzję o tym, gdzie chcą mieszkać - stanowi, że dany teren nie może być przeznaczony na wydobycie.

Poważne zastrzeżenie budzi też deklaracja projektodawców, że ich propozycja „nie jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej”. Tymczasem skutkiem ustawy będzie to, że strategiczna ocena oddziaływania na środowisko przeprowadzana w ramach procedury przyjmowania planu miejscowego stanie się iluzoryczna. A gospodarka przestrzenna stanowi element problematyki ochrony środowiska, który w Unii Europejskiej jest coraz ważniejszy.

Rzecznik zwraca uwagę, że swe poważne zastrzeżenia przedstawiłby wcześniej - gdyby projekt był konsultowany. Ale nie był. Niestety, wydaje się, że Sejm nie przeprowadził merytorycznej analizy problemu, bo tak zasadnicza zmiana wymaga czasu. Tymczasem projekt nie zawiera nawet dobrej analizy problemu, który chce rozwiązać.

Dlatego RPO apeluje do Elżbiety Witek, marszałkini Sejmu kończącej się VIII kadencji, aby wstrzymała prace nad projektem. W nowej kadencji prace trzeba będzie zacząć od nowa – a to da szansę na porządne zbadanie problemu – podpowiada Adam Bodnar.

IV.7000.432.2019

Powstała Rada Senioralna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-01

Jej celem jest zacieśnianie współpracy z byłymi pracownikami Biura , a dziś aktywnymi seniorami, a także rozpoznawanie potrzeb emerytowanych pracowników.

Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Emerytowani pracownicy BRPO są bowiem specjalistami w swoich dziedzinach, wielu z nich to prawnicy z ogromnym doświadczeniem.

- Cieszę się, że będziemy mogli dalej współpracować, a Państwo będą się w dalszym ciągu mogli czuć częścią Biura – powiedział wręczając nominacje członkom Rady rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dyrektorka generalna Biura Katarzyna Jakimowicz podkreśliła, że Rada ma odpowiadać potrzebom seniorów. Dodała też, że Biuru bardzo potrzebna jest współpraca z byłymi pracownikami.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i pracownicy Biura. Planują stworzenie stowarzyszenia byłych pracowników BRPO - ono stworzy jasne ramy współpracy, organizowania spotkań a także wolontariatu, czyli sposobu podtrzymywania więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze..

Rada może też stworzyć Uniwersytet Trzeciego Wieku – miejsce, gdzie ludzie będą mogli rozmawiać o ciekawych sprawach, będą też mogli występować w roli specjalistów w swych dziedzinach i dzielić się wiedzą.

Podstawą działania Rady jest zarządzenie RPO nr 39/2019.

Spotkanie w Biurze RPO z ombudsmanką Ludmyłą Denisową

Data: 2019-09-24

Sytuacja obywateli ukraińskich w Polsce była głównym tematem spotkania rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z parlamentarną komisarz praw człowieka Ukrainy Ludmyłą Denisową. Rozmawiano o przypadkach mowy nienawiści kierowanej do obywateli ukraińskich, jak również problemach pracowników migrujących oraz przebywających w zakładach karnych. Podpisany został list intencyjny wyrażający wolę dalszej współpracy pomiędzy Parlamentarnym Komisarzem Praw Człowieka i Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli również: konsul Ukrainy Dmytro Horban, zastepczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpiecznia społecznego Lesław Nawacki, naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak i naczelniczka wydziału ds. współpracy międzynarodowej Barbara Kurach.

 

Rekomendacje Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych dot. uwzględniania potrzeb osób starszych przy udzielaniu zamówień publicznych

Data: 2019-08-26

Unia Europejska już od kilkunastu lat promuje społeczne zamówienia publiczne, które pozwalają uwzględnić rozwiązania dające korzyści społeczne. W Polsce także od kilku lat w ustawie Prawo zamówień publicznych znajdują się zapisy pozwalające stosować społeczne zamówienia publiczne, a rząd oraz partnerzy społeczni promują ich stosowanie.

Jednak dane z Urzędu Zamówień Publicznych wskazują, że zamawiający, w szczególności samorządy terytorialne, wciąż rzadko wykorzystują aspekty społeczne w udzielanych zamówieniach.

Jedną z przyczyn jest brak wiedzy w zakresie konkretnych rozwiązań pozwalających osiągać oczekiwane korzyści społeczne, dlatego Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych wyszła z inicjatywą stworzenia rekomendacji zawierających propozycje konkretnych rozwiązań, które zamawiający mogą zastosować wszędzie tam, gdzie z efektów realizacji zamówienia będą korzystać seniorzy. Rekomendacje mogą stosować nie tylko instytucje publiczne, ale także podmioty gospodarcze czy organizacje pozarządowe, które udzielają zamówień publicznych finansowanych lub współfinansowanych ze środków publicznych, w tym także funduszy unijnych. Bezpośrednim adresatem rekomendacji są zamawiający, realizatorem wykonawcy zamówień publicznych, a odbiorcą osoby starsze, czyli osoby, które ukończyły 60. rok życia .

Rzecznik Praw Obywatelskich, włączając się w upowszechnianie społecznych zamówień publicznych, zachęca do zapoznania się z „Rekomendacjami dot. uwzględnienia potrzeb osób Starszych przy udzielaniu zamówień publicznych”, które zostały opracowane przez ekspertów wspólnie z pracownikami Biura RPO.

Rolnik nie wie, jakim podatkiem go obciążą, gdy sprzeda kilka działek ziemi. RPO pisze do Ministra Finansów

Data: 2019-07-24
  • Właściciele ziemi nie mają pewności, czy przy sprzedaży kilku jej działek nie zapłacą takiego podatku dochodowego, jaki ponoszą przedsiębiorcy żyjący z handlu działkami
  • Organy skarbowe uznają z reguły na niekorzyść podatników, że to działalność gospodarcza - co obywatelom czasami udaje się podważyć w sądach  
  • Prawo daje fiskusowi zbyt duże pole do dowolnej interpretacji, czego nie można akceptować w demokratycznym państwie prawa - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

Adam Bodnar spytał ministra finansów Mariana Banasia, czy planuje doprecyzowanie przepisów o PIT, czy też może zamierza usystematyzować stosowanie prawa przez organy skarbowe przez wydanie interpretacji ogólnej.

RPO: za duże pole do interpretacji

Obywatele mają - na podstawie ustawy o PIT oraz orzecznictwa sądów administracyjnych - duże problemy z ustaleniem, czy sprzedaż cześci nieruchomości mieści się w granicach zwykłego zarządu majątkiem prywatnym, czy też wykazuje cechy profesjonalnego obrotu handlowego. A to oznacza prowadzenie działalności gospodarczej, co podlega wyższemu opodatkowaniu.  Sprawa jest przedmiotem licznych sporów obywateli z fiskusem. Organy skarbowe zasadniczo kwestionują czynności podatników - traktowane przez nich w ramach obowiązku samoobliczenia jako odpłatne zbycie nieruchomości. Klasyfikują zaś sprzedaż nieruchomości jako działalność gospodarczą.

W efekcie podatnicy nie wiedzą, jak fiskus oceni ich działania na tle okoliczności danej sprawy. W ocenie RPO organy skarbowe prezentują stanowisko profiskalne. Dlatego materiał dowodowy oceniają w sposób dowolny, na niekorzyść podatników, uznając, że to działalność gospodarcza. Dopiero, gdy sprawa trafia na etap postępowania sądowego, w niektórych przypadkach obywatelom udaje się podważyć decyzje fiskusa.

- Z punktu widzenia organu stojącego na staży konstytucyjnych praw i wolności obywatela, nie do zaakceptowania jest stan, w którym ustawodawca stwarza organom stosującym przepisy podatkowe zbyt duże pole do ich swobodnej interpretacji – ocenia Rzecznik. W demokratycznym państwie prawa - zwłaszcza w dziedzinie prawa daninowego - nie powinno dochodzić do sytuacji, w których ustawodawca jest w istocie zastępowany w kształtowaniu treści prawa przez organ je stosujący.

Stan prawny i jego ocena

Art. 10 ust. 1 ustawy z  26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych zawiera katalog źródeł przychodów opodatkowanych PIT. Żródłem przychodu jest co do zasady odpłatne zbycie:

  • nieruchomości lub ich części oraz udziału w nieruchomości,
  • spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub użytkowego oraz prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej,
  • prawa wieczystego użytkowania gruntów,
  • innych rzeczy - jeżeli odpłatne zbycie nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej i zostało dokonane w przypadku odpłatnego zbycia nieruchomości i praw majątkowych - przed upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie, a innych rzeczy - przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie.

W myśl art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT źródłem przychodu jest pozarolnicza działalność gospodarcza. Aby zaklasyfikować przychody ze sprzedaży nieruchomości do tego źródła zachowanie podatnika powinno spełniać cechy pozarolniczej działalności gospodarczej. Działalność gospodarcza albo pozarolnicza działalność gospodarcza oznacza zaś działalność zarobkową:

  • wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową,
  • polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż,
  • polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych - prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4-9 ustawy o PIT.

Problemy pojawiają się głównie przy interpretacji pojęć „zorganizowania” i „ciągłości”. Sądy przyjmują, że cechy te występują, gdy czynności podatnika istotnie odbiegają od normalnego wykonywania prawa własności, a z operacji tych uczyni on sobie (lub ma taki zamiar) stałe źródło zarobkowania.

W ocenie RPO trudno jednak o obiektywną ocenę przesłanek działalności gospodarczej na gruncie PIT w odniesieniu do danej sprawy. Granica pozwalająca oddzielić przychody z odpłatnego zbycia nieruchomości od przychodów z jej zbycia w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej ma bowiem charakter płynny. Trudności występują zwłaszcza, gdy podatnik sam nie definiuje tej czynności jako podejmowanych w ramach działalności gospodarczej.

Dlatego w orzecznictwie sądy przyjmują, że różnorodność form aktywności podatników nie pozwala na stworzenie uniwersalnego wzorca zachowań umożliwiającego jednoznaczną ocenę, które rozpoznawać jako sprzedaż związaną z wykonywaniem pozarolniczej działalności gospodarczej, a które - jako odpłatne zbycie mienia. Sądy stają na stanowisku, że w każdym przypadku o właściwej kwalifikacji musi zadecydować całokształt ustaleń faktycznych. Znaczenie mogą też mieć indywidualne cechy przedmiotu transakcji bądź okoliczności życiowe, w jakich znajdował się podatnik, a które miały wpływ na jego decyzje.

Ponadto ocena czy czynności związane ze sprzedażą nieruchomości świadczą o działalności gospodarczej, czy też są gospodarowaniem majątkiem prywatnym, rozpatrywana jest także na gruncie podatku od towarów i usług. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 15 września 2011 r. (C-180/10 i C-181/10 ) rozstrzygnął, że jeżeli w celu sprzedaży osoba podejmuje aktywne działania w obrocie nieruchomościami - angażując środki podobne do wykorzystywanych przez producentów, handlowców i usługodawców w rozumieniu art. 9 ust. 1 akapit drugi dyrektywy 2006/112, zmienionej dyrektywą 2006/138 - to należy uznać ją za podmiot prowadzący „działalność gospodarczą”.

Niektóre sądy administracyjne przyjmują, że parametry pozwalające odróżnić sprzedaż w ramach działalności gospodarczej od wyzbywania się majątku prywatnego nie powinny różnić się zarówno z punktu widzenia ustawy o PIT, jak i ustawy o VAT.  Sądy czasem uznają też, że ze względu na specyfikę systemu VAT trudno odnosić ten wyrok TSUE do spraw, których przedmiot dotyczy niezharmonizowanego PIT. Dlatego uznają, że wyrok TSUE nie może mieć zastosowania w sprawie sprzedaży nieruchomości na gruncie PIT.

V.511.385.2019

Przez zaniedbania państwa psychologowie nie mają prawa wykonywania zawodu. Cierpią wszyscy. RPO pisze do MRPiPS

Data: 2019-07-02
  • Przyjęta 13 lat temu ustawa o zawodzie psychologa nigdy nie zaczęła być stosowana. Nie powołano samorządu zawodowego psychologów, który ma dawać prawo do wykonywania zawodu
  • Sądy powołują więc biegłych psychologów na podstawie niejasnych kryteriów; to samo dotyczy psychologów szkolnych czy tych, którzy oceniają osoby ubiegające się o broń albo odpowiadające za bezpieczeństwo jądrowe
  • Ludziom w kryzysie doradzają psychologowie, którzy formalnie nie mają prawa wykonywania zawodu
  • To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Sytuacja ta, wynikająca z wieloletnich zaniechań kolejnych rządów, stanowi naruszenie praw obywatelskich, w szczególności prawa do bezpieczeństwa (art. 5 Konstytucji) i prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji).

Problem przez lata uznawany był za mało istotny, choć ma on wpływ na sprawy setek tysięcy jeśli nie milionów obywateli. Dowodem są bezskuteczne interwencje kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich. Adam Bodnar przypomina o tym nowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożenie Borys-Szopie.

Jej wszyscy poprzednicy niezmiennie i konsekwentnie stali na stanowisku, że z powodu wad ustawa o zawodzie psychologa jest niewykonalna. Nie powstał jednak żaden inny projekt, więc ustawy nie dało się też uchylić. Nadal obowiązuje, tworząc fikcję prawa, co narusza konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego (pismo RPO z 9 lutego 2012 r, nr RPO-683517).  

Brak przepisów wykonawczych oraz niepowołanie regionalnych izb psychologów formalnie uniemożliwia wykonywanie zawodu psychologa (pismo z 4 sierpnia 2008 r., nr RPO-573306-VI/07). Taki stan rzeczy, nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym, jest jaskrawym przykładem naruszenia art. 146 ust. 4 pkt 1 Konstytucji, który obliguje Radę Ministrów do zapewnienia wykonania ustaw (tak też w piśmie z 14 lutego 2012 r., nr RPO-683517-V/11).

Tysiące psychologów, setki tysięcy osób, które badają

Niewykonanie ustawy jest w dalszym ciągu przedmiotem skarg do RPO. Brak samorządu zawodowego psychologów, który m.in. powinien stwierdzać prawo wykonywania zawodu, nie powoduje bowiem, że psychologów nie ma. Wykonują oni zadania także w sferze publicznej: w edukacji, lecznictwie, więziennictwie, wymiarze sprawiedliwości, administracji. To co najmniej kilka tysięcy osób, które – przynajmniej formalnie – nie mają prawa wykonywania zawodu.  

Jak powołać biegłego?

To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO. - Wymaga bowiem od różnych organów państwa znalezienia sposobów na radzenie sobie ze skutkami zaniechania wykonania ustawy o zawodzie psychologa. W takiej sytuacji są m.in. marszałkowie województw, wydający zezwolenia na wykonywanie zawodu w ramach indywidualnej praktyki psychologicznej. Choć weryfikacja kompetencji przed wydaniem zezwolenia odbywa się za pomocą wszelkich dostępnych środków, część marszałków napisała do RPO, że nie mają pewności co do kompetencji psychologów, którym wydawane są zezwolenia.

Z problemem borykają się też sądy, które muszą powoływać biegłych z dziedziny psychologii. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie biegłych sądowych z 24 stycznia 2005 r., kandydat na biegłego musi mieć opinię albo zakładu pracy, albo organizacji zawodowej. Psychologowie wykonujący zawód na własny rachunek w sposób oczywisty nie są w stanie tego wymogu spełnić. Sądy radzą sobie z tym w ten sposób, że traktują tych psychologów jako „współpracujących” z jakąś instytucją i jej opinię biorą pod uwagę. Opinia nieistniejącego samorządu zawodowego bywa też zastępowana opinią różnych stowarzyszeń psychologów.

Jest to sytuacja wysoce niepokojąca, jeśli się pamięta, że na psychologach wykonujących swoją pracę w sferze publicznej ciąży ogromna odpowiedzialność.

Zezwolenie na broń? Opinię wyda psycholog z rejestru komendanta policji

Skutki niewykonania ustawy widać także w przepisach resortowych. Np. zatrudnieni w szkołach psycholodzy nie muszą się legitymować prawem wykonywania zawodu, a jedynie odpowiednim wykształceniem.

Najbardziej rozbudowaną „resortową” regulacją dotyczącą zawodu psychologa są przepisy dotyczące psychologów transportu. Tworzą one kategorię „psychologów uprawnionych”, podlegających wpisowi w ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa. Prawodawca nie wymaga od nich uzyskania prawa wykonywania zawodu, a jedynie odpowiedniego wykształcenia.

W systemie prawa występuje również kategoria „psychologów upoważnionych”. Odpowiadają oni za badanie psychologiczne osób ubiegających się o pozwolenie na broń. Także oni nie muszą dysponować prawem wykonywania zawodu, a wystarczające jest wykształcenie i – dodatkowo – doświadczenie zawodowe, stanowiące podstawę do wpisu do rejestru komendanta wojewódzkiego policji. „Psycholodzy upoważnieni” są również uprawnieni do badań związanych z wykonywaniem zawodu pracownika ochrony fizycznej, pełnieniem funkcji sędziego, czy też osób wykonujących czynności w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Podobnie rzecz się ma z psychologami obecnymi w publicznej służbie zdrowia. Wymogami stawianymi przed nimi jest, co do zasady, wykształcenie.

Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – jak wynika z pisma z 12 czerwca 2019 r. do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów – prowadzi już prace nad nowelizacją przepisów, próżno szukać informacji o tym wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów (nie wspominając o informacjach o konkretnych kierunkach rozwiązań), co sugeruje, że są one na bardzo wczesnym etapie.

Doświadczenie instytucjonalne Rzecznika Praw Obywatelskich każe przypuszczać, że na gotowy projekt ustawy przyjdzie wszystkim jej interesariuszom – zarówno samym psychologom, jak również osobom, którym świadczą oni pomoc – poczekać nawet kilka lat.

Oznacza to, że czynności wpływające na to:

  • kto będzie mógł prowadzić pojazdy,
  • kto zajmie się opieką psychologiczną nad dziećmi w szkołach,
  • kto będzie mógł posługiwać się bronią,
  • kto będzie mógł rozstrzygać sprawy sądowe,
  • jak przebiegnie powrót do zdrowia,

nadal dokonywać będą osoby, które:

  • nie muszą kierować się kodeksem etycznym,
  • nie posiadają ustandaryzowanych metod psychologicznych,
  • nie podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za ewentualne błędy.

RPO ma nadzieję, że resort pracy podejmie energiczne działania, które zaowocują szybkim sformułowaniem projektu ustawy, rozwiązującym problem ważny dla setek tysięcy (jeśli nie milionów) obywateli naszego państwa.

V.7014.23.2018

Przepis prawa, który zapobiegał dyskryminacji uznany za niekonstytucyjny. Jaka teraz będzie ochrona?

Data: 2019-06-26
  • Niezgodny z Konstytucją jest artykuł Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi - uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Artykuł zaskarżył Prokurator Generalny po uznaniu na jego podstawie  winy drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT
  • Artykuł ten zapobiegał dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny - podkreśla RPO
  • Teraz parlament powinien tak ukształtować system prawa, żeby realnie zapobiec segregacji klientów na rynku usług ze względu na cechę osobistą, jak płeć, wiek, rasa, narodowość, niepełnosprawność czy orientacja seksualna

Art. 138 Kodeksu wykroczeń przewidywał grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym. Chronił tych, którym odmówiono usługi, bo są np. katolikami, poruszają się na wózku lub z pomocą psa-przewodnika, są w podeszłym wieku czy mają określoną orientację seksualną.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wniósł, by TK uznał ten przepis za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej. Złożył on wniosek do TK w 2017 r. na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył on swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd w Łodzi za winnego wykroczenia z art. 138 Kw. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.

W 2018 r.  Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego  w tej sprawie. - Kiedy przekonania religijne pozostają w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi, to wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeśli pozostaje to w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji. Natomiast odmowy nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ta usługa ma być wykonana, np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne – uzasadnił SN.

RPO: art. 138 Kw chroni przed dyskryminacją

Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK uznał art. 138 za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są tu właściwymi wzorcami kontroli.

Podstawową funkcją art. 138 Kw jest ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług. Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

RPO kwestionował stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazywał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki na wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);
  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);
  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);
  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);
  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany. - Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis - ocenił Rzecznik.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał w uzasadnieniu wyroku, że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wniósł zatem o uznanie przez TK, że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom. Nie może ona jednak całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis chroni bowiem przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Jest to także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak uzasadnionej jej przyczyny.

Rzecznik wnosił o wyłączenie ze składu M. Muszyńskiego i Jarosława Wyrembaka (który wcześniej też był w składzie) - jako osób nieuprawionych do orzekania, co powoduje że skład jest sprzeczny z Konstytucją. TK odmówił wyłączenia M. Muszyńskiego.

J. Wyrembak został zaś wyłączony na swoją prośbę, co uzasadnił koniecznością zachowania najwyższych standardów bezstronności  (zajął wcześniej stanowisko ws. drukarza jako  autor ekspertyzy Biura Analiz Sejmowych z 13 lutego 2017 r.).

Rozstrzygnięcie TK

Po posiedzeniu niejawnym TK (sygn. akt K16/17) uznał art. 138 Kw za niezgodny z art. 2 Konstytucji. Umorzył postępowanie w pozostałej części. Sprawę rozstrzygnął Trybunał w składzie: Andrzej Zielonacki (przewodniczący), Mariusz Muszyński (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres i Wojciech Sych. Dwaj ostatni złożyli zdania odrębne.

Uzasadnienie TK podkreślało, że zaskarżony artykuł to nadmierna regulacja w sferę wolności jednostki. Istnienie tego artykułu nie jest konieczne dla ochrony konsumentów czy ochrony przed dyskryminacją. Zdaniem TK może to być realizowane np. przez prawo cywilne lub prawo publiczne gospodarcze.

L. Kieres ocenił, ze art. 138 jest zgodny z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Wskazał na zagrożenia wynikające z jego uchylenia. Zmniejszy to bowiem poziom ochrony przed dyskryminacją, a środki cywilnoprawne są niewystarczające. Sędzia podzielił stanowisko Rzecznika w sprawie.

Także W. Sych kwestionował w części niezgodność zaskarżonego artykułu z  Konstytucją. Wskazał, że teraz powstanie możliwość składania wniosków o wznawianie postępowań z art. 138, które już zakończono. Sędzia podkreślił, że artykuł ten dotyczył nie tylko dyskryminacji, ale każdej nieracjonalnej odmowy usługi.

Zdania odrębne podkreślały, że art. 138 nie można rozpatrywać tylko pod kątem sprawy drukarza z Łodzi.

Komentarz Anny Błaszczak-Banasiak, dyrektorki Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO

Uchylony dziś przepis art. 138 Kodeksu wykroczeń pełnił w polskim systemie prawnym ważną rolę antydyskryminacyjną. Do Biura Rzecznika trafia bowiem wiele sygnałów o nierównym traktowaniu konsumentów w zakresie dostępu do usług.

Wolność działalności gospodarczej jest istotną wartością konstytucyjną, jednak zgodnie z prawem może podlegać ograniczeniom. W ocenie Rzecznika swoboda zawierania umów przez przedsiębiorców nie może uderzać w godność ich potencjalnych klientów, ani naruszać prawa do równego traktowania.

Oznacza to, że przedsiębiorca nie może odmówić realizacji usługi z uwagi na cechę osobistą klienta taką jak: płeć, wiek, rasa, narodowość, niepełnosprawność, czy orientacja seksualna. Spróbujmy sobie wyobrazić, jakie mogą być praktyczne skutki tego orzeczenia. Czy będziemy akceptowali faktyczną segregację klientów na rynku usług? Czy restauratorzy lub właściciele sklepów będą mogli legalnie odmówić obsługi klienta z uwagi na kolor jego skóry lub wyznanie?

Dzisiejsze orzeczenie Trybunału stawia przed polskim ustawodawcą poważne wyzwanie. To polski Parlament powinien teraz tak ukształtować system prawa, żeby realnie zapobiec segregacji klientów na polskim rynku usług.

XI.815.6.2018

Spotkanie regionalne w Pile

Data: 2019-06-11
  • Emerytury, prawa pracownicze i prawa konsumentów, złe działanie sądów, złe działanie prawa - w upalne południe w Pile na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Regionalnym Centrum Kultury- Fabryka Emocji  przyszło porozmawiać o tym 30 osób.

Ludzie chcieli przede wszystkim wiedzieć, co mogą zrobić w danej sprawie. Co na przykład ma zrobić farmaceuta, który widzi nadużycia w reklamowaniu suplementów diety. Albo kiedy parabanki ścigają ludzi, którzy nie mają wobec nich żadnych należności. Albo kiedy sprzedawcy stosują agresywny marketing i naciągają na wydatki osoby starsze.

Jak wyjaśnił RPO, po to istnieją instytucje rzecznicze i kontrolne – na szczęście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sam. Problem suplementów diety może z powodzeniem rozwiązać NIK. Za to samo naruszenie praktyk rynkowych powinno trafić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na naruszane przez sprzedawców prawa starszych klientów powinien reagować miejski rzecznik konsumentów.

- Są inne instytucje niż RPO, które tu mają więcej możliwości. My za to przyglądamy się tym kwestiom od innej strony. Na ile seniorzy są chronieni przed agresywnymi praktykami sprzedaży (czyli sprawa konkretnego produktu i sprzedawcy – ale i tego, jak prawo chroni seniorów).

Emerytury rolnicze

Dlaczego rolnik, który całe życie płacił składki ubezpieczeniowe, musi oddać gospodarstwo, żeby dostać emeryturę? Przecież nikt tego nie wymaga od rzemieślnika czy przedsiębiorcy? Dlaczego żona rolnika musi czekać, aż mąż osiągnie wiek emerytalny, by dostać swoje świadczenie w całości?

RPO: dostajemy takie sygnały. Przepis wziął się być może z tego, że kiedyś na gospodarstwie żyły rodziny, więc formalne przekazanie go porządkowało stosunki i uniemożliwiało naciąganie. Teraz jednak stosunki rodzinne i w gospodarowaniu  się zmieniły. Sytuacja przedsiębiorcy-rolnika nie różni się bardzo od sytuacji innych przedsiębiorców. Sprawdzimy to.

Emerytury policjantów, którym odebrano część świadczeń ustawą represyjną

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Ile jeszcze mamy czekać?

RPO: nie wiadomo. Zdaniem Rzecznika wszystko jest w rękach sądów, bo wniosek do TK pewnych aspektów sprawy nie obejmuje lub czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka lub zmianę ustawową.

Emerytury czerwcowe

Jeśli ktoś przechodzi na emeryturę w czerwcu, to dostaje niższą emeryturę, niż gdyby to zrobił w maju. To wynika z praktyki ZUS, który waloryzuje wysokość składek emerytalnych co kwartał, ale nie robi tego w czerwcu. Na tym ZUS oszczędza.

RPO zajmuje się tą sprawą od dawna. Uzyskał nawet zapowiedź, że problem zostanie rozwiązany. Ale tak się nie stało.

Prawa techników laboratoryjnych

Uczniowie po technikum chemicznym dostawali przydziały pracy w szpitalach jako technicy laboratoryjni, bo tacy byli potrzebni w szpitalach. Teraz jednak, mimo 40-letniego stażu pracy i wielu kursów, nie są traktowani jako przedstawiciele zawodów medycznych – zostali sprowadzeni do stanowiska laborantów a nie diagnostów. Zarabiają tak jak ludzie bez wykształcenia. Taka degradacja jest niesprawiedliwa.

RPO: to jest sprawa dla nas.

Zła jakość prawa

Ustawy są złej jakości i nie ma tekstów jednolitych. Na stronie Sejmu nie mogłem znaleźć tekstu Konstytucji. O tym, że ustawa o ochronie zabytków jest źle napisana, wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Takie państwo nie zasługuje na szacunek. Czy RPO ma sposoby, by złe prawo było naprawiane, zanim zaszkodzi.

RPO zgodził się, że problem inflacji prawa – regulowania coraz bardziej szczegółowo coraz większych obszarów życia – jest problemem.

Rzecznik kieruje uwagi do ustawodawcy o projektach, zanim zostaną przyjęte. Jednak uważa, obywatelem naprawdę pomógłby system dobrze działającej pomocy prawnej, na którą każdego stać (by samotnie nie przedzierać się przez gąszcz przepisów), a także stworzenie publicznego serwisu  aktów prawnych (mamy dziś tylko bazy komercyjne).

Barbara Imiołczyk z BRPO dodała, że przed złym prawem chronią dobrze przeprowadzane konsultacje.

  • Zobacz – SIEDEM ZASAD KOSULTACJI, projekt stworzony przez nieistniejące już Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wraz partnerami społecznymi

Prawo podatkowe

Prawo podatkowe nie przewiduje możliwości spóźnienia się z deklaracją podatkową w uzasadnionych losowo przypadkach. Osoba prowadząca biuro rachunkowe musi się liczyć z tym, że deklaracje podpisuje w szpitalu, nawet na OIOM.

RPO nie dowierzał: Jak to? A jeśli byłby nieprzytomny?

- To urząd skarbowy, zgodnie z ordynacją podatkową, wyegzekwowałby kary 0 albo od biura albo od jego klienta. Jeśli chodzi o relacje obywatel-skarbówka, to cofnęliśmy się do początków lat 90. XX wieku.

Narastające podziały społeczne

Nawet w czasie uroczystości religijnych czy marszach organizowanych w Pile przez Kościół słychać słowa, które kojarzą się z mową nienawiści. Jesteśmu tak podzieleni, że właściwie nie wiadomo, co człowiek ma zrobić

RPO: głęboki podział kulturowy dotyczący tego, jaka ma być Polska, stawia nas każdego przed tym dylematem. Reagować? Jak to zrobić?

Jest to zjawisko ogromnie niepokojące zwłaszcza, jeśli taką postawę przybierają władze publiczne (np. zakazując marszów równości czy wydając deklaracje anty-LGBT). Jednak równie bolesne jest to, jeśli w czasie wolnościowych demonstracji pojawiają się elementy świadomie obrażające ludzi o innych poglądach (antykatolickie happeningi)

Jak ustalić, ile mam zapłacić za interenet, skoro u dostawcy rozmawia się tylko z automatem?

RPO: Firmy konkurują ze sobą, więc tną koszty zastępując pracę ludzi pracą automatów. Najwyższa pora, byśmy się jako społeczeństwo zaczęli zastanawiać nad konsekwencjami tego zjawiska – choćby dla praw seniorów, którzy nie poruszają się biegle w świecie cyfrowym.

Czy moim dzieciom unieważnią egzamin szkolny?

RPO: Nikt automatycznie wyników nie unieważni. To się stać może tylko w sytuacji, gdy w komisji zasiadały osoby nieuprawnione, a ktoś jest niezadowolony z wyniku egzaminu i podniesie ten argument.

A poza tym? Co słychać w Pile?

- Poza tym to musicie coś zrobić ze służbą zdrowia. Bo ludzie starsi nie mają się jak dostać do lekarza. A osób niedołęznych to w ogóle nie stać na domy pomocy. Trzeba się zająć ludźmi starszymi, którzy nie mają żadnej pomocy i opieki.

Rzecznik Praw Obywatelskich prześwietla plany budowy ferm kurzych w Kruszynianach

Data: 2019-06-10
  • Pracownicy BRPO przeanalizują decyzje administracyjne dopuszczające budowę ferm. Sprawdzą, czy procedura była prowadzone rzetelnie, zgodnie  ze standardami ochrony środowiska.
  • RPO wezwał Starostwo i władze gminne do przedstawienia dokumentacji i złożenia wyjaśnień.

Na terenie tatarskich Kruszynian i sąsiedniej wsi Górka mają być budowane fermy kurze, o powierzchniach zabudowy łącznie od 5 085m do 16 093, dla chowu i hodowli kurczaków brojlerów, w liczbie od 35 000 sztuk do 240 000 sztuk.

Inwestycja budzi sprzeciw lokalnej społeczności i ekologów. Wsie Kruszyniany i Górka leżą w granicach Natury 2000,  a w tym – obszarze specjalnej ochrony ptaków (OSO Puszcza Knyszyńska). To tereny cenne krajobrazowo i przyrodniczo, obfitujące w gatunki chronione roślin i zwierząt, o dużym potencjale turystycznym. Ekolodzy obawiają się, że produkcja drobiu zdewastuje unikalny knyszyński ekosystem.

Fermy planowane są od kilku lat – a obecnie są bliskie realizacji.

Zaalarmowany przez mieszkańców zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich wraz ze specjalistką Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO 31 maja spotkał się z władzami lokalnymi aby zorientować się, na jakim etapie prawnej procedury są kurze inwestycje.

Ukarany za głośną muzykę w pubie. Wobec błędu sądu po kasacji Rzecznika Sąd Najwyższy uchylił wyrok

Data: 2019-06-05
  • Właściciel pubu został ukarany grzywną za zakłócanie głośną muzyką spokoju mieszkańcom okolicznych budynków
  • Sąd wydał wyrok w trybie nakazowym bez rozprawy, uznając sprawę za oczywistą
  • Tymczasem nie można było ją za taką uznać, bo m.in. nie przesłuchano mieszkańców okolicznych budynków - ocenił RPO, który wniósł w tej sprawie kasację  
  • Sąd Najwyższy ją uwzględnił, bo z akt sprawy nie wynikało, by natężenie muzyki odbiegało od zwyczajów przyjętych w takich lokalach i faktycznie zakłócało spokój mieszkańców

W tym przypadku sąd poszedł „na skróty”, w wyniku czego doszło do rażącego naruszenia prawa procesowego. Sąd przyjął, że okoliczności czynu i wina właściciela nie budzą wątpliwości, co pozwala wydać w trybie nakazowym (jest to zastrzeżone dla oczywistych spraw – wtedy sąd może wydać wyrok bez rozprawy). Tymczasem tutaj zarówno wina, jak i okoliczności czynu budziły poważne wątpliwości. W celu ich wyjaśnienia sąd powinien był prowadzić  sprawę w trybie zwykłym. A do tego – wskutek błędu sądu -  już nie dojdzie. Karalność tego wykroczenia już się przedawniła, wobec czego Sąd Najwyższy umorzył sprawę.

Historia sprawy

Właścicielowi baru zarzucono, że w kwietniu 2014 r., o godz. 19:40, zakłócał głośnym odtwarzaniem muzyki spokój mieszkańcom okolicznych budynków. To wykroczenie z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Sąd rejonowy uznał go za winnego i wymierzył mu 1000 zł grzywny. Według sądu sprawa kwalifikowała się do zbadania w trybie nakazowym, według art. 93 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z nim, orzekanie w postępowaniu nakazowym (zastrzeżonym dla najbardziej oczywistych przypadków) może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości – z uwzględnieniem jego wyjaśnień i innych dowodów zebranych w postępowaniu wyjaśniającym. Wyrok w tym trybie zapada bez rozprawy i bez wzywania obwinionego.

Argumenty kasacji RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył wyrok na korzyść obwinionego. Zarzucił mu rażące naruszenie prawa procesowego - art. 93 § 2 Kpw, polegające na przyjęciu, że okoliczności przypisanego ukaranemu czynu i jego wina nie budzą wątpliwości. Tymczasem było inaczej. Obwiniony nie przyznał się do zarzuconego mu wykroczenia. Z akt sprawy nie wynika zaś, aby muzyka zakłócała spokój mieszkańcom okolicznych budynków.

Wykroczenie zakłócenia spokoju publicznego oznacza zachowanie, które narusza stan równowagi psychicznej nieoznaczonej liczby osób znajdujących się w miejscu publicznym, przy czym skutek działania sprawcy, przewidziany przez przepis Kw, musi wystąpić przynajmniej w stosunku do jednej osoby.

Jedyny zaś świadek wskazany we wniosku o ukaranie zeznał, że o godz. 19.40 „potwierdził zakłócanie spokoju głośną muzyką”. Jego zeznania powinny być zweryfikowane przez inne dowody. W toku czynności wyjaśniających nie przesłuchano jednak żadnych pokrzywdzonych zgłaszających interwencję, jak również mieszkańców okolicznych budynków, co do faktu, czy muzyka była dla nich głośna, uciążliwa i zakłócała im spokój. Nie ustalono również, czy natężenie hałasu było takie, aby uznać je za zakłócanie spokoju.

- Jakkolwiek odtwarzanie muzyki w prowadzonym przez obwinionego lokalu rozrywkowym mogło stanowić pewną uciążliwość, to jednak ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika w żaden sposób, aby natężenie i głośność muzyki odtwarzanej w pubie odbiegała od zwyczajów przyjętych w tego typu lokalach i aby zakłócała spokój mieszkańcom okolicznych budynków - głosi kasacja RPO. Nie bez znaczenia jest fakt, iż zawiadomienie o wykroczeniu dotyczyło sytuacji z godz. 19:40, a zatem na długo przed ciszą nocną.

W ocenie RPO, w świetle dowodów wskazanych we wniosku o ukaranie nie można było - bez bezpośredniego przeprowadzenia dowodów - uznać, że okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Sąd rejonowy był zobligowany skierować sprawę na rozprawę, przeprowadzić postępowanie dowodowe i wyjaśnić wszystkie istotne okoliczności.

SN uwzględnił kasację

Na posiedzeniu 22 maja 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt IV KK 219/18) uznał kasację RPO za  oczywiście zasadną. Zgodnie z jej wnioskiem, uchylił wyrok sądu rejonowego i umorzył postępowanie z powodu przedawnienia  karalności wykroczenia.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że postępowanie nakazowe jest instytucją, której stosowanie zastrzeżono do najbardziej oczywistych przypadków, gdzie materiał dowodowy istniejący w aktach sprawy jest tak jednoznaczny, że nie nasuwa żadnych istotnych wątpliwości, co do winy i okoliczności popełnienia zarzuconego czynu.

W ocenie  SN Rzecznik słusznie wskazał, że zeznania jedynego świadka nie wystarczają do stwierdzenia wykroczenia. SN uznał, że w świetle dowodów wskazanych we wniosku o ukaranie nie można było, bez bezpośredniego przeprowadzenia dowodów, uznać, że okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości.

II.510.360.2018

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

O zatrzymaniach i tymczasowym aresztowaniu przedsiębiorców – spotkanie w Konfederacji Lewiatan

Data: 2019-05-06
  • Warto opracować podręcznika dla przedsiębiorców, który zbierałby podstawowe informacje przydatne na wypadek zatrzymania lub tymczasowego aresztowania
  • Konieczne jest uwrażliwianie środowiska sędziowskiego na problem zbyt pochopnego szafowania tymczasowymi aresztowaniami
  • Trzeba zwracać uwagę opinii publicznej nie tylko na spektakularne zatrzymania przedsiębiorców, ale na sytuacje, gdy po wielu miesiącach taka osoba zostaje zwolniona i oczyszczona

6 maja 2019 r. w siedzibie Konfederacji Lewiatan odbyło się spotkanie dotyczące zatrzymań i stosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania względem przedsiębiorców.

Spotkanie miało formę okrągłego stołu. Henryka Bochniarz, prezydentka Konfederacji Lewiatan, przedstawiła koncepcję opracowania podręcznika dla przedsiębiorców, który zbierałby podstawowe informacje przydatne na wypadek zatrzymania lub tymczasowego aresztowania. Podręcznik taki mógłby wskazywać na praktyczne problemy, przed którymi staje osoba m. in. konieczność kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, udzielenie pełnomocnictw do dalszego prowadzenia przedsiębiorstwa, czy nawet kwestie takie, jak koniczność zabrania odpowiedniej odzieży.

Wiele z potencjalnych elementów podręcznika zostało zaproponowanych przez gości, w szczególności Emila Wąsacza, byłego ministra Skarbu Panstwa, który podzielił się doświadczeniami z własnego zatrzymania.

Uczestnicy spotkania rozważali także przyczyny częstego stosowania tymczasowego aresztowania przez sądy. Podkreślali pewien automatyzm w orzekaniu- zarówno w sądach pierwszej, jaki i drugiej instancji. Mówili o konieczności większego uwzględniania standardów praw człowieka w decydowaniu o stosowaniu oraz przedłużaniu tymczasowego aresztowania. Zaznaczyli, że można zauważyć pewną źle rozumianą ostrożność ze strony sądów, które wolą zastosować tymczasowe aresztowania na „wszelki wypadek”, niż ryzykować pozostawienie na wolności sprawcy przestępstwa. Wskazywali, że konieczne może być zintensyfikowanie działań szkoleniowych w tym zakresie, których można by podjąć we współpracy ze stowarzyszeniami sędziowskimi Iustitia i Themis.

Część dyskusji uczestników poświęcona była roli mediów oraz fenomenu polegającemu na nagłaśnianiu spektakularnych zatrzymań, lecz znacznie oszczędniejszym informowaniu o przypadkach, w których dana osoba została po dłuższym czasie zwolniona z tymczasowego aresztu lub uniewinniona. Uczestnicy wskazywali, że w braku zainteresowania mediów wskazane jest informowanie organizacji społecznych oraz instytucji zajmujących się prawami człowieka, takich jak Amnesty International, czy organy Rady Europy.

Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich wskazali, jakie działania może podjąć Rzecznik w sprawach związanych z zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem. Podkreślili, że Rzecznik nie ma uprawnień procesowych na tym etapie postępowania, lecz może żądać od organów ścigania wyjaśnień co do przesłanek i zasadności podejmowania danych czynności, w szczególności stosowania środków przymusu bezpośredniego, informacji o stanie sprawy i podjętych działaniach oraz wnosić o objęcie konkretnych spraw nadzorem. Choć środki te mają charakter „miękki”, często mogą doprowadzić do racjonalizacji działań organów ścigania.

Przedstawiciele RPO zwrócili też uwagę na fakt, że sprawy wpływające do BRPO pokazują, iż tymczasowe aresztowanie nierzadko trwa przez wiele lat, podczas gdy w tym czasie w sprawie podejrzanego miesiącami nie są prowadzone żadne czynności. Utrzymywanie w tymczasowym aresztowaniu osoby w takiej sytuacji należy uznać nie za formę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, lecz represji.

 

Brak informacji o blokadzie rachunku bankowego. Wystąpienie Rzecznika do szefa KAS

Data: 2019-04-16
  • Blokada rachunku bankowego firmy, w związku z podejrzeniem wykorzystywania działalności banku do wyłudzeń skarbowych, powinna być poprzedzona zawiadomieniem
  • Zastosowanie blokady, a następnie wykreślenie podatnika z rejestru VAT bez jakiegokolwiek postępowania, może naruszać zasadę państwa prawa oraz prawa i wolności obywatelskie 
  • RPO wystąpił w tej sprawie do szefa Krajowej Administracji Skarbowej

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał skargę właściciela firmy, dotyczącą blokady rachunku bankowego, w związku z podejrzeniem wykorzystywania działalności banku do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi.

Bank zablokował skarżącemu dostęp do pieniędzy na jego rachunku. Skarżący nie otrzymał jednak żadnego zawiadomienia o dokonanej blokadzie.

Zgodnie z Ordynacją podatkową, Szef Krajowej Administracji Skarbowej niezwłocznie po otrzymaniu informacji o podejrzeniu wykorzystywania sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych, powinien poinformować o blokadzie rachunku bankowego. To nie nastąpiło. Według skarżącego uniemożliwiło mu to obronę jego praw, co w konsekwencji doprowadziło do wyrejestrowania prowadzonej przez niego firmy z rejestru czynnych podatników VAT.

W ocenie skarżącego zastosowanie blokady, a następnie wykreślenie podatnika z rejestru VAT bez jakiegokolwiek postępowania narusza zasadę państwa prawa oraz prawa i wolności obywatelskie wynikające z tej zasady.

Rzecznik zwrócił się z prośbą do szefa KAS o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

V.511.132.2019

TK wyłączył Jarosława Wyrembaka ze sprawy bezzasadnej odmowy usługi. Wnosił o to RPO

Data: 2019-04-12
  • Jarosław Wyrembak został wyłączony przez Trybunał Konstytucyjny ze składu badającego konstytucyjność karania bezzasadnej odmowy usługi 
  • Wnosił o to RPO, podkreślając jego brak bezstronności w rozpatrywanej sprawie - bo wcześniej zajął już w niej stanowisko
  • Sam Jarosław Wyrembak uznał, że dla zachowania najwyższych standardów bezstronności powinien zostać wyłączony

30 marca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o wyłączenie z udziału w rozpoznawaniu sprawy Jarosława Wyrembaka. W związku z tym TK odwołał planowane na 10 kwietnia ogłoszenie orzeczenia w tej sprawie (sygn. akt K 16/17). O nowym terminie posiedzenia niejawnego i ogłoszenia orzeczenia uczestnicy postępowania zostaną powiadomieni. 

Wniosek o wyłączenie M. Muszyńskiego i J. Wyrembaka 

Rzecznik wnosił o wyłączenie ze składu TK w tej sprawie nie tylko Jarosława Wyrembaka, ale także Mariusza Muszyńskiego - jako osób nieuprawnionych do orzekania. Wskazał ich Sejm na obsadzone prawidłowo 8 października 2015 r. stanowiska sędziego TK.

Niezależnie zaś od kwestionowanego statusu J. Wyrembaka jako sędziego TK, Rzecznik wskazał, że za jego wyłączeniem przemawia dodatkowo także brak jego bezstronności w rozpatrywanej sprawie - bo zajął już w niej stanowisko.

Był bowiem autorem ekspertyzy  Biura Analiz Sejmowych z 13 lutego 2017 r.  pt. „Opinia prawna dotycząca pism w sprawie odwołania Pana dr. Adama Bodnara z zajmowanego stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich - z powodu wielokrotnego sprzeniewierzenia się złożonemu ślubowaniu”. Wyraził w niej pogląd, że "ofiara propagandowej akcji radykalnych działaczy homoseksualnych, zamiast wsparcia w realizacji swych praw sumienia i wolności gospodarczej, spotkała się z atakiem urzędującego Rzecznika Prawa Obywatelskich" oraz że pozbawione legitymacji prawnej jest działanie Rzecznika, motywowane założeniem, że "miał miejsce akt dyskryminacji z uwagi na orientację seksualną w odniesieniu do podmiotu, który nie jest osobą fizyczną i któremu - w związku z tym właśnie faktem - żadnej orientacji seksualnej przypisać nie można". Cytowana wypowiedź dotyczy sprawy łódzkiego drukarza, a tym samym odnosi się bezpośrednio do przedmiotu orzekania.

Wyłączenie J. Wyrembaka

10 kwietnia 2019 r. Trybunał, na podstawie art. 39 ust. 2 pkt 2 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, wyłączył Jarosława Wyrembaka z tej sprawy. Postanowienie wydano w składzie: Grzegorz Jędrejek, Julia Przyłębska, Michał Warciński.

Trybunał przywołał postanowienie TK z 17 listopada 2011 r. (sygn. SK 37/08, OTK ZU nr 9/A/2011, poz. 100) oraz postanowienie TK z 20 kwietnia 2017 r., (sygn. U 1/17, niepubl.). TK stwierdził w nich, że wypowiedzenie opinii prawnej w formie publikacji naukowej czy w innej formie w kwestiach, które stały się później przedmiotem sprawy w Trybunale, nie uzasadnia wyłączenia sędziego z udziału w rozpoznawaniu sprawy.

Według TK opinia prawna z 13 lutego 2017 r. nie była opinią wydaną w procesie legislacyjnym, dotyczącym przedmiotu kontroli TK. Uwaga J. Wyrembaka, że Rzecznik mógł sprzeniewierzyć się ślubowaniu, nie musi bezwzględnie podważać jego bezstronności i obiektywizmu w kwestii oceny zgodności z Konstytucją przedmiotu kontroli – głosi postanowienie.

Trybunał wziął jednak pod uwagę stanowisko J. Wyrembaka z pisma do Prezesa TK z 9 kwietnia 2019 r. Odnosząc się do zarzutów Rzecznika, stwierdził on, że dla zachowania najwyższych standardów bezstronności powinien zostać wyłączony ze sprawy.

Zważywszy na uzasadnienie wniosku o wyłączenie, ale także stanowisko  J.  Wyrembaka w kontekście całokształtu okoliczności sprawy K 16/17, Trybunał uznał wniosek o wyłączenie za uzasadniony. Pismo J. Wyrembaka Trybunał potraktował jako stanowisko w sprawie, a nie jako czynność procesową wszczynającą postępowanie o wyłączenie sędziego.

Ponadto w postanowieniu podkreślono, że Trybunał wypowiedział się co do statusu sędziów TK wybranych przez Sejm 2 grudnia 2015 r. w szeregu postanowieniach oddalających wnioski o wyłączenie ich z orzekania (począwszy od 15 lutego 2017 r.). W orzeczeniach tych stwierdzono, że TK nie orzekł o prawidłowości wyboru osób wymienionych w uchwałach Sejmu z 8 października 2015 r. w sprawie wyboru sędziów TK. W niniejszej sprawie TK podtrzymał swe stanowisko z tych postanowień.

Co bada Trybunał

Art. 138 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym. Chroni on tych, którym odmówiono usługi, bo są np. katolikami, poruszają się na wózku lub z pomocą psa-przewodnika, są w podeszłym wieku czy mają określoną orientację seksualną.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro chce, by TK uznał ten przepis za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej. Złożył on wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył on swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kw. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.

RPO, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK uznał art. 138 za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są tu właściwymi wzorcami kontroli.

Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK. Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

RPO kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją. Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

XI.815.6.2018

TK odwołał orzeczenie w sprawie konstytucyjności karania bezzasadnej odmowy usługi

Data: 2019-04-09
  • W związku z wnioskiem RPO o wyłączenie ze składu orzekającego Jarosława Wyrembaka, Trybunał Konstytucyjny odwołał planowane na 10 kwietnia orzeczenie co do konstytucyjności karania bezzasadnej odmowy usługi 
  • Tłem wniosku Prokuratora Generalnego jest sprawa drukarza, uznanego za winnego bezzasadnej odmowy druku plakatu fundacji LGBT
  • Według RPO nie mógł on powoływać się na wolność sumienia i religii, bo jego odmowa nie polegała na bezpośrednim wyrażaniu określonego wyznania czy światopoglądu

Jak poinformował w piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich przewodniczący składu TK Andrzej Zielonacki, z uwagi na wniosek Rzecznika z 30 marca 2019 r. o wyłączenie z udziału w rozpoznawaniu sprawy Jarosława Wyrembaka, odwołał on terminy posiedzenia niejawnego oraz ogłoszenia orzeczenia w sprawie wniosku Prokuratora Generalnego (sygn. akt K 16/17), wyznaczone na 10 kwietnia 2019 r. O nowym terminie posiedzenia niejawnego i ogłoszenia orzeczenia uczestnicy postępowania zostaną powiadomieni.

Wniosek o wyłączenie M. Muszyńskiego i J. Wyrembaka 

Rzecznik wnosił o wyłączenie ze składu TK w tej sprawie nie tylko Jarosława Wyrembaka, ale także Mariusza Muszyńskiego - jako osób nieuprawnionych do orzekania. Wskazał ich Sejm na obsadzone prawidłowo 8 października 2015 r. stanowiska sędziego TK. O wniosku RPO dotyczącym M. Muszyńskiego nie ma mowy w piśmie Andrzeja Zielonackiego.

Niezależnie zaś od kwestionowanego statusu J. Wyrembaka jako sędziego TK, Rzecznik wskazał, że za jego wyłączeniem przemawia dodatkowo także brak jego bezstronności w rozpatrywanej sprawie - bo zajął już w niej stanowisko.

Był bowiem autorem ekspertyzy  Biura Analiz Sejmowych  pt. „Opinia prawna dotycząca pism w sprawie odwołania Pana dr. Adama Bodnara z zajmowanego stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich - z powodu wielokrotnego sprzeniewierzenia się złożonemu ślubowaniu”. Wyraził w niej pogląd, że "ofiara propagandowej akcji radykalnych działaczy homoseksualnych, zamiast wsparcia w realizacji swych praw sumienia i wolności gospodarczej, spotkała się z atakiem urzędującego Rzecznika Prawa Obywatelskich" oraz że pozbawione legitymacji prawnej jest działanie Rzecznika, motywowane założeniem, że "miał miejsce akt dyskryminacji z uwagi na orientację seksualną w odniesieniu do podmiotu, który nie jest osobą fizyczną i któremu - w związku z tym właśnie faktem - żadnej orientacji seksualnej przypisać nie można". Cytowana wypowiedź dotyczy sprawy łódzkiego drukarza, a tym samym odnosi się bezpośrednio do przedmiotu orzekania.

Co bada Trybunał

Art. 138 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym. Chroni on tych, którym odmówiono usługi, bo są np. katolikami, poruszają się na wózku lub z pomocą psa-przewodnika, są w podeszłym wieku czy mają określoną orientację seksualną.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro chce, by TK uznał ten przepis za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej. Złożył on wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył on swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kw. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.
 
Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK uznał art. 138 za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są tu właściwymi wzorcami kontroli.
 
Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK. Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.
 
RPO kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją. Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.
 
XI.815.6.2018

10 kwietnia TK wypowie się ws. konstytucyjności karania bezzasadnej odmowy usługi

Data: 2019-04-05
  • Karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi jest zgodne z Konstytucją, bo zapobiega dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny
  • To stanowisko RPO dla Trybunału Konstytucyjnego, który 10 kwietnia wypowie się w sprawie zaskarżonego przez Prokuratora Generalnego artykułu Kodeksu wykroczeń
  • Na jego podstawie uznano winę drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT
  • Według RPO nie mógł on powoływać się na wolność sumienia i religii, bo jego odmowa nie polegała na bezpośrednim wyrażaniu określonego wyznania czy światopoglądu
  • Rzecznik wniósł o wyłączenie ze składu TK Mariusza Muszyńskiego i Jarosława Wyrembaka jako osób nieuprawnionych do orzekania

Art. 138 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym. Chroni on tych, którym odmówiono usługi, bo są np. katolikami, poruszają się na wózku lub z pomocą psa-przewodnika, są w podeszłym wieku czy mają określoną orientację seksualną.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro chce, by TK uznał ten przepis za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej. Złożył on wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył on swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kw. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.

Zaskarżony artykuł chroni przed dyskryminacją

Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK uznał art. 138 za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są tu właściwymi wzorcami kontroli.

Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK. Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

RPO kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki na wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);
  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);
  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);
  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);
  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany. - Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis - ocenił  Rzecznik.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do  ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Zdaniem RPO wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego według Adama Bondara brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał  w uzasadnieniu wyroku,  że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wnosi zatem o uznanie przez TK,  że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa ETPCz

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom. Nie może ona jednak całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób - uważa RPO. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Zdaniem Rzecznika ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis realizuje bowiem ochronę przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Jest to także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak uzasadnionej jej przyczyny.

Wniosek o wyłączenie  M. Muszyńskiego i J. Wyrembaka

10 kwietnia po posiedzeniu niejawnym sprawę ma rozstrzygnąć Trybunał w składzie: Andrzej Zielonacki (przewodniczący), Mariusz Muszyński (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres, Jarosław Wyrembak.

Rzecznik wniósł o wyłączenie ze składu M. Muszyńskiego i J. Wyrembaka. Podkreślił, że zgodnie z art. 379 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego, nieważność postępowania zachodzi, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa. Ma to miejsce także wtedy,  gdy znajduje się w nim osoba nieuprawniona. A taka okoliczność zachodzi w tej sprawie, gdyż skład jest sprzeczny z Konstytucją.

W świetle art. 194 ust. 1 Konstytucji kompetencja Sejmu do wyboru sędziego aktualizuje się bowiem jedynie wówczas, gdy istnieje wolne stanowisko sędziowskie wymagające obsadzenia. Tymczasem M. Muszyński i J. Wyrembak zostali wskazani przez Sejm na obsadzone prawidłowo 8 października 2015 r. stanowiska sędziego TK. Prawidłowość wyboru przez Sejm 8 października 2015 r. trzech sędziów TK kilkukrotnie potwierdziło orzecznictwo Trybunału (wyrok z 3 grudnia 2015 r., z 9 marca 2016 r., z 11 sierpnia 2016 r., postanowienie z 7 stycznia 2016 r.).

 Jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, w takich sytuacjach zachodzi przypadek orzeczenia nieistniejącego. Taka sytuacja może też powodować chaos prawny, a wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron także w procesach przed sądami europejskimi - skoro ukształtowanie składu orzekającego nie realizuje zaleceń Komisji Europejskiej. 

Niezależnie od kwestionowanego statusu J. Wyrembaka jako sędziego TK, Rzecznik wskazał, że za jego wyłączeniem przemawia także brak jego bezstronności w tej sprawie - bo zajął już w niej stanowisko.

Był bowiem autorem ekspertyzy  Biura Analiz Sejmowych  pt. „Opinia prawna dotycząca pism w sprawie odwołania Pana dr. Adama Bodnara z zajmowanego stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich - z powodu wielokrotnego sprzeniewierzenia się złożonemu ślubowaniu”. Wyraził w niej pogląd, że "ofiara propagandowej akcji radykalnych działaczy homoseksualnych, zamiast wsparcia w realizacji swych praw sumienia i wolności gospodarczej, spotkała się z atakiem urzędującego Rzecznika Prawa Obywatelskich" oraz że pozbawione legitymacji prawnej jest działanie Rzecznika, motywowane założeniem, że "miał miejsce akt dyskryminacji z uwagi na orientację seksualną w odniesieniu do podmiotu, który nie jest osobą fizyczną i któremu - w związku z tym właśnie faktem - żadnej orientacji seksualnej przypisać nie można". Cytowana wypowiedź dotyczy sprawy łódzkiego drukarza, a tym samym odnosi się bezpośrednio do przedmiotu orzekania.

XI.815.6.2018

Spotkanie regionalne RPO we Wrześni: transport publiczny, czyste powietrze, konstytucyjne standardy

Data: 2019-03-13
  • Na spotkanie z Adamem Bodnarem we Wrzesińskim Ośrodku Kultury przyszło 40 osób. Wielu z nich zaangażowanych jest w walkę o czyste środowisko i usuwanie skutków uciążliwych inwestycji. Przyszli też lokalni działacze polityczni z różnych partii, obywatele zaniepokojeni łamaniem Konstytucji.
  • „Miałam Konstytucję naklejoną na witrynie mojego sklepu”
    „Jestem sołtysem”
    „Interesuje mnie sytuacja w kraju”
    „Działam w PSL i organizacji ekologicznej”
    „Jestem w sprawie szkoły muzycznej we Wrześni”
    „Jestem z partii pana premiera Gowina”.
  • Tak się przedstawiali uczestnicy spotkania. Ale dyskusja skupiła się na sprawach samorządu, bo jak powiedział Adam Bodnar, walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła.

Na początku rzecznik praw obywatelskich dostał kwiaty od mieszkanki Kawęczyna koło Wrześni. Tam – w Kawęczynie, Marzeninie i Gulczewie działają smrodliwe fermy hodowlane. Kiedy mieszkańcy dwa lata temu zgłosili problem na spotkaniu regionalnym w Gnieźnie, RPO zareagował, przyłączył się do postępowania przed sądem administracyjnym i doprowadził do unieważnienia decyzji pozwalającej na rozbudowę kompleksu. - Te kwiaty należą się ekspertom Biura - dyr. Piotrowi Mierzejewskiemu i dyr. Łukaszowi Kosiedowskiemu - powiedział Adam Bodnar.

Przyszła też kobieta, która przedstawiła się jako „emerytka z rocznika 1953”, żeby podziękować – to jej (i 140 tys. innych kobiet) sprawę Rzecznik wygrał przed tygodniem przed Trybunałem Konstytucyjnym. TK uznał, że sposób przeliczenia ich wcześniejszych emerytur na normalne był niekonstytucyjny i teraz mogą liczyć na podwyżkę. – Przeszłam na emeryturę wcześniejsza, bo firma w której pracowałam zwalniła pod hasłem „już coś Pani ma, to może pani odejść”. Zgodnie z ustawą miałam prawo do przeliczenia sobie emerytury  po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Ale dla mojego rocznika zastosowano nowe przepisy i wyszło, że moja powszechna emerytura będzie niższa niż ta wcześniejsza. Najpierw się załamałam, ale potem znalazłam w internecie, że kobiety się organizują. Pisałam do posłów, do Rzecznika, w końcu sąd zadał w tej sprawie pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. I wygraliśmy. Teraz mam pytanie, jak mam moją sprawę załatwić – do kiedy mam prawo wnieść o ponowne przeliczenie emerytury?

- Walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła – tylko staranie się o rozwiązanie wielu tych, z pozoru drobnych – mówił zebranym Adam Bodnar.

Rzecznik wie o podobnych problemach przede wszystkim ze skarg od ludzi, choć może też interweniować z urzędu, na podstawie doniesień medialnych. Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski także przystępując do spraw przed sądami, w tym administracyjnymi, składając kasacje i skargi kasacyjne, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Zatem co z emeryturą wcześniejszą dla rocznika 1953?

RPO: W normalnym świecie ZUS sam by już przeliczał emeryturę. Proszę składać wnioski, czas się liczy od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. My będziemy się temu procesowi przyglądać.

Niestety, mamy już złe precedense – niewykonany do tej pory wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów krzywdzących opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

Kiedy, w jakim wieku, człowiek zaczyna kłamać?

RPO: To jest pytanie do psychologa rozwojowego (Psycholożka obecna na sali mówi, że dzieje się to w momencie, kiedy pojawia się zdolność do abstrakcyjnego myślenia).

Jak to możliwe, że starostwo uniemożliwia gminie uchwalenie planu przestrzennego, który uniemożliwiłby budowę uciążliwych ferm? Sąd – dzięki pomocy RPO – uznał, że blokada ze strony starostwa była niesłuszna, ale starostwo nadal tego planu nie uzgadnia.

RPO: Widzimy konflikt między różnymi szczeblami samorządu, bo mają one różne wizje rozwoju. Naszym głównym problemem jest długotrwałość tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego.

To, co warto pokreślić, to prawo Rzecznika do występowania do sądów administracyjnych o rozpatrywanie spraw dotyczących środowiska poza kolejnością. To nam się coraz częściej udaje – bo przecież nie można doprowadzić do tego, by sporna decyzja zostanie przeprowadzona zanim sąd się wypowie.

Jak wyrównać szale, kiedy władze samorządowe są bardzie przychylne uciążliwemu biznesowi, a nie mieszkańcom.

Gminy straszą mieszkańców, że jeśli sprzeciwią się inwestorom, to będzie pozew.

RPO: Nie da się tego analizować ogólnie. Ale obawa samorządu przed pozwem może się łączyć z istnieniem jakichś listów intencyjnych. Jeśli tak, to trzeba się skupić na lepszej kontroli samorządów i zobowiązań, jakie podejmują za obywateli.

Do 20 proc. sołectw nie dociera w Polsce żadna komunikacja publiczna, a są takie, gdzie jeździ tylko autobus szkolny.

RPO: to jest bardzo ważny temat. Doprowadziliśmy do tego, że w Polsce do aktywnego życia i korzystania z praw potrzebny jest prywatny samochód. To właśnie jest wykluczenie transportowe. Na szczęście zaczęliśmy o tym mówić (blog Z biegiem szyn, raport Klubu Jagiellońskiego, panel 5 na II Kongresie Praw Obywatelskich).

Jak rozwiązać problem: nie uda się bez inwestycji szczebla centralnego.

Barbara Imiołczyk, BRPO: najprostszym, choć niewystarczającym ruchem, jest np. otwarcie dla wszystkich autobusów szkolnych.

Źle ustalane przystanki dla autobusów szkolnego.

Kierowca nie chce dzieci wysadzić pod domem, tylko 800 m dalej, na przystanku

RPO: Sprawdzimy. Ale kierowca raczej nie może dzieci wysadzać na drodze. Może da się przenieść przystanek?

Zdawalność na prawo jazdy w Wielkopolsce jest niższa niż gdzie indziej.

RPO:  Tej kwestii Rzecznik nie ma jak zbadać. Tym mogłaby się jednak zająć Najwyższa Izba Kontroli.

Zabieranie prawa jazdy bez realnej możliwości odwołania (bo przed SKO trwa to zbyt długo) – a bez prawa jazdy nie da się funkcjonować

RPO: Zaskarżyłem te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, ale uznane zostały prawie w całości za zgodne z Konstytucją.

Problem wydawania prasy przez samorządy – jak mieszkańcy mają zaradzić na proces ograniczający wolność słowa?

RPO: Problem istnieje od lat i od lat jest nierozwiązany. Samorządy powinny wydawać biuletyny i prowadzić strony internetowe. Wydawanie gazet nie jest zadaniem władzy publicznej tylko prawem obywateli.

To nie tylko kwestia – promowanie lokalnych władz, ale też zagarnianie reklam z rynku lokalnego (kosztem prywatnych wydawców) i przewagę konkurencyjną samorządowego wydawcy, który swoich autorów może zatrudniać na etatach w urzędzie[1].

Jak reagować na nierzetelnych dziennikarzy lokalnych?

RPO: Żądać sprostowań i pozywać dziennikarzy o ochronę dóbr osobistych.

Jak można skutecznie zaprotestować przeciwko „Bóg, honor i ojczyzna” na paszporcie?

RPO: Jedyne, co mogę powiedzieć, to że wysłałem opinię w tej sprawie do MSWiA i spotkałem się z hejtem.

Jak otworzyć popołudniową szkołę muzyczną we Wrześni?

Tu przeprowadza się wiele rodzin, w których dzieci uczyły się już muzyki. Szkoły nie ma, mimo że starostwo zapewniło miejsce i środki. Ale ministerstwo kultury nie daje na to zgody, bo mamy szkołę muzyczną 25 kilometrów stąd.

RPO: Musimy się temu przyjrzeć. Jeśli to była nie decyzja administracyjna, ale wewnętrzna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – może być kłopot. Tak przegraliśmy sprawę Muzeum II Wojny Światowej.

Wywóz odpadów – jest to działalność gospodarcza wymagająca wpisu do rejestru, co utrudnia prowadzenie działalności polegającej na wywozie własnych odpadów. Dlaczego? Czy można to zmienić?

RPO: Sprawdzimy.

Polityka rozdawnicza państwa: jako przedsiębiorca na to zarabiam, ale jako obywatel jestem w tym pomijany? Co mogę z tym zrobić?

RPO: Ma Pan prawo głosu.

Lata pracy nieudokumentowane z powodu braku wpisu w książeczce ubezpieczeniowej – czy da się temu zaradzić?

RPO: Może da się to wyjaśnić? Choć może być z tym trudno, bo wiele zakładów poupadało

Skoro macie tyle spraw w Biurze, to znaczy, że administracja w Polsce nie działa.

RPO: To nadmierne uproszczenie. Państwo działa skutecznie w wielu dziedzinach – nawet tego nie zauważamy. Więc zamiast mówić „państwo w ogóle nie działa”, umieśćmy je na skali od 0 do 100.  Państwa skandynawskie są bliskie setki, Polska – owszem, spada, ale to nie dzieje się z dnia na dzień (zdaniem RPO jesteśmy raczej w połowie skali).

- Tak, ja widziałam to w Turcji, to trwało 8-9 lat i na początku to wyglądało nawet całkiem sensownie – opowiadała uczestniczka spotkania, a pozostali słuchali tego z uwagą.

RPO dodał, że proces ten trwa i polega na tym, że obywatele przestają wyrażać sprzeciw (Co opisała niedawno Ece Temulkuran w książce „How to lose a country”).

Wiele rzeczy bardzo niepokoi (choćby działanie prokuratury, która jest już poza jakąkolwiek kontrolą), ale ciągle wiele instytucji działa.

A dlaczego Rzecznika powołują politycy, a nie obywatele?

RPO: Pomyślmy o tym tak: zmiana standardów konstytucyjnych może dać efekt gorszy od zamierzonego. Mnie co prawda wybrali politycy, ale byłem przecież kandydatem organizacji pozarządowych, które przekonały do mojej kandydatury polityków.

Żeby zmienić ten system, trzeba by zmienić Konstytucję. Co więcej, osoba wybierana w wyborach powszechnych, musi zdobywać przychylność większości. Czy to daje gwarancję ochrony praw jednostki?

Czy ograniczenie budżetu RPO to przemoc ekonomiczna?

RPO: Nie. Nie nadużywajmy słów – przemocą ekonomiczną jest sytuacja, gdy w rodzinie ktoś komuś nie daje pieniędzy po to, by wymusić jakieś zachowanie.

Z jakiego regionu Polski jest najwięcej skarg?

RPO: W różnych regionach ludzie skarżą się na różne rzeczy, więc trudno to porównywać.

Jaki procent spraw do RPO dotyczy dyskryminacji, zwłaszcza ze względu na płeć czy orientację seksualną

RPO: Niewiele. Ludzie tego nie zgłaszają – to wynika z badan (np. tylko 5 proc. osób dotkniętych mową nienawiści zgłasza takie przestępstwo).




[1] Dorota Głowacka , Adam Ploszka, Wydawanie gazet przez jednostki samorządu terytorialnego - wątpliwości konstytucyjne, http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ekon-element-000171328929

 

Spotkanie RPO z Henryką Bochniarz, prezydentką Konfederacji Lewiatan

Data: 2019-03-08

8 marca 2019 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich z Henryką Bochniarz, prezydentką Konfederacji Lewiatan.

Wyrażono zaniepokojenie spektakularnymi zatrzymaniami przez organy ścigania byłych szefów spółek, w tym Skarbu Państwa, oraz urzędników państwowych (np. z Komisji Nadzoru Finansowego).

Według Konfederacji zatrzymania takie, podejmowane tylko w celu przedstawienia zarzutów oraz złożenia wyjaśnień, od razu nagłaśniane w mediach, podważają zaufanie do tej grupy zawodowej, ale i do instytucji państwa. Nie sprzyja to również prowadzeniu działalności gospodarczej, zwiększaniu inwestycji oraz rozwijaniu biznesu.

Rzecznik praw obywatelskich wskazał, że w takich sprawach występuje do prokuratury i służb z pytaniami, czy zatrzymania były niezbędne. W opinii RPO w ostatnich głośnych przypadkach nie był one uzasadnione, a wystarczające byłoby wezwanie na przesłuchanie w zwykłym trybie.

Adam Bodnar podkreślił, że źródłem takich niezasadnych działań jest m.in. zmieniona w 2016 r. ustawa Prawo o prokuraturze. Przypomniał też, że od dawna upomina się u Ministra Sprawiedliwości o prawne zagwarantowanie obecności adwokata od samej chwili zatrzymania.  

Ponadto tematem dyskusji były możliwe działania na rzecz polepszenia regulacji działalności biznesowej. Mówiono także o rządowych planach zmian legislacyjnych dotykających kwestii swobody i równości prowadzenia działalności gospodarczej.

Resort rolnictwa określi kwalifikacje dla gleboznawcy - razem z MIiR lub samemu

Data: 2019-03-06
  • Resort rolnictwa przygotował propozycję ustawowego określenia kwalifikacji dla osób, które mają prowadzić gleboznawczą klasyfikację gruntów
  • Dziś upoważnienia takim osobom wydają starostowie - bez ustawowych kryteriów wyboru. O ich określenie RPO ubiega się od 2008 r.
  • Przy okazji ujawnił się spór w tej sprawie między resortem rolnictwa a inwestycji. Pierwszy resort chce zmienić przepisy - we współpracy z drugim lub samemu 

W toku korespondencji prowadzonej przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyznał konieczność odpowiedniej nowelizacji Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Zarazem wskazał na Ministra Inwestycji i Rozwoju jako właściwy organ do zmiany prawa. MIiR uznał jednak, że sprawa leży jednak w kompetencjach resortu rolnictwa.    

- Mając na uwadze potrzebę ustawowej regulacji określającej niezbędne kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia zawodowe w zakresie gleboznawczej klasyfikacji gruntów, w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi została przygotowana kolejna propozycja uregulowania tej kwestii w ustawie - Prawo geodezyjne i kartograficzne - napisał Rzecznikowi wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.

- Projekt zmiany w najbliższym czasie zostanie przekazany Ministrowi Inwestycji i Rozwoju (jako gospodarzowi ustawy) celem podjęcia wspólnych prac legislacyjnych w tym zakresie lub ewentualnie, po upoważnieniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi do przeprowadzenia samodzielnej zmiany ustawy - Prawo geodezyjne i kartograficzne, podejmę odpowiednie prace zmierzające do uregulowania tych kwestii – dodał wiceminister rolnictwa .

Od ponad 10 lat RPO wnosi o zmianę prawa 

Sprawa była przedmiotem licznych wystąpień RPO, kierowanych do kolejnych ministrów rolnictwa począwszy od 2008 r. Prawidłowe określanie klasyfikacji gruntów ma istotne znaczenie z punktu widzenia konsekwencji zawarcia określonych danych w ewidencji gruntów. Jest ona bowiem urzędowym źródłem informacji faktycznych wykorzystywanych w postępowaniach administracyjnych.

W Prawie geodezyjnym i kartograficznym nie ma jednak zapisu określającego kwalifikacje dla osób ubiegających się o uprawnienie klasyfikacji gruntów na prawidłowym poziomie merytorycznym. W rozporządzeniu do ustawy zapisano jedynie wymóg posiadania przez klasyfikatora upoważnienia właściwego starosty. Nie wymaga to weryfikowania kwalifikacji, a zatem klasyfikatorem może być dowolna osoba, skoro nie określono żadnych kryteriów wyboru. Tymczasem ustawa nakazuje, aby sposób i tryb prowadzenia klasyfikacji gruntów określano tak, by zapewniać jej prawidłowe i merytoryczne wykonanie.

Zdaniem RPO nadawanie tych upoważnień przez starostę nie znajduje odpowiedniej podstawy prawnej. Jest to też nie do zaakceptowania z punktu widzenia art. 92 Konstytucji RP (głosi on, że rozporządzenia są wydawane na podstawie szczegółowego upoważnienia z ustawy i w celu jej wykonania). Budzi to też wątpliwość z punktu widzenia art. 65 ust. 1 Konstytucji RP (wolność wyboru i wykonywania zawodu).

Dlatego Rzecznik uznaje za niezbędne ustawowe uregulowanie statusu klasyfikatorów gruntów.

Rozbieżne stanowiska ministerstw

Na kolejne wystąpienie RPO w sprawie z 20 maja 2016 r. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformował  9 sierpnia 2016 r., że w pełni podziela stanowisko Rzecznika o konieczności  ustawowej regulacji określającej  kwalifikacje dla klasyfikatorów. Podkreślił, że z uwagi na przepisy ustawy z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej, skierował do Ministra Infrastruktury i Budownictwa przygotowany w MRiRW  projekt odpowiednich zapisów ustawowych.  

W marcu 2018 r. Rzecznik skierował kolejne wystąpienie do ministra rolnictwa. W odpowiedzi otrzymał informację, iż działania legislacyjne w tym zakresie prowadzone są w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

21 czerwca 2018 r. Rzecznik wystąpił do tego resortu. W odpowiedzi z 31 lipca 2018 r. MIiR poinformował, że w jego opinii ustawa geodezyjna, jako akt regulujący sprawy geodezji i kartografii - należące do działu administracji rządowej: budownictwo, planowanie i zagospodarowanie przestrzenne oraz budownictwo -  nie jest aktem właściwym do  określenia statusu klasyfikatorów gruntów. W ocenie ministra przepisy dotyczące problematyki na gruncie tej ustawy powinny ograniczać się do kwestii związanych z ujawnianiem wyników postępowań klasyfikacyjnych w ewidencji gruntów i budynków, bo za prowadzenie tego rejestru odpowiadają organy administracji geodezyjnej i kartograficznej.

Według MIiR regulacje dotyczące ustanowienia zawodu klasyfikatora (nadawania uprawnień, zasad wykonywania zawodu, odpowiedzialności, ewentualnego samorządu zawodowego), powinny mieć miejsce w aktach ustawowych pozostających w kompetencjach MRiRWi, jako odpowiedzialnego za sprawy gleboznawczej klasyfikacji gruntów.

Jednocześnie MIiR poinformował, że w jego resorcie nie były i nie są prowadzone prace legislacyjne nad nowelizacją. Przedstawił wyrażające tożsame stanowisko pismo do ministra rolnictwa z 13 lipca 2018 r.

W związku z tym Rzecznik w styczniu 2019 r. zwrócił  się do ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego o zajęcie ostatecznego stanowiska, czy w jego ocenie określenie wymagań dla gleboznawców należy do właściwości MRiRW.

Odpowiedź Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

W odpowiedzi wiceminister Rafał Romanowski przedstawił szczegółową  dokumentację działań obu resortów i RPO w tej sprawie.  

Zwrócił m.in. uwagę, że dopiero po dwóch latach od przekazania projektu ustawy, MIiR w piśmie z 13 lipca 2018 r. i z 31 lipca 2018 r. - adresowanym do RPO - zajął stanowisko, że Prawo geodezyjne i kartograficzne nie jest właściwym aktem do regulowania tego zagadnienia. W ocenie MIiR kwestia ta powinna zostać uregulowana w akcie rangi ustawowej pozostającym w wyłącznej kompetencji MRiRW. - Trudno się zgodzić ze stanowiskiem wyrażonym przez Ministra Inwestycji i Rozwoju. W mojej ocenie nie jest zasadne tworzenie odrębnej ustawy regulującej jedynie kwestie określające niezbędne kwalifikacje dla osób przeprowadzających gleboznawczą klasyfikację gruntów - napisał Rafał Romanowski.

Podkreślił, że zgodnie z Prawem geodezyjnym i kartograficznym, od 1 stycznia 1997 r. MRiRW nie jest organem państwowej służby geodezyjnej i kartograficznej, nie sprawuje nadzoru nad służbą geodezyjną i kartograficzną oraz nie wykonuje zadania tej państwowej służby.

Wiceminister przypomniał też, że do 2012 r. obowiązywało rozporządzenie Rady Ministrów z 4 czerwca 1956 r. w sprawie klasyfikacji gruntów, które regulowało obowiązek posiadania przez gleboznawców odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji. Przepisy tego rozporządzenia obowiązywały na podstawie art. 59 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, który stanowił, że do czasu wydania przepisów wykonawczych przewidzianych w ustawie pozostają w mocy dotychczasowe przepisy, jeżeli nie są z nią sprzeczne.

W związku z tym, że MRiRW jest odpowiedzialny za dział rozwój wsi, który obejmuje sprawy gleboznawczej klasyfikacji gruntów, został wyznaczony do przygotowania projektu rozporządzenia. 29 listopada 2012 r. weszło w życie nowe rozporządzenie Rady Ministrów z 12 września 2012 r. w sprawie gleboznawczej klasyfikacji gruntów. Ustawodawca nie upoważnił Rady Ministrów do określenia wymogów, jakie powinien spełniać klasyfikator. Dlatego też w tym rozporządzeniu wskazano jedynie, że czynności te wykonuje osoba upoważniona przez starostę. 

- W pełni podzielam pogląd Pana Rzecznika o konieczności wprowadzenia regulacji, która określałaby wymagania kwalifikacyjne dla osób ubiegających się o uprawnienia do wykonywania gleboznawczej klasyfikacji gruntów, ale w ustawie Prawo geodezyjne i kartograficzne – dodał Rafał Romanowski. Ustawa ta jako jedyna reguluje bowiem sprawy gleboznawczej klasyfikacji gruntów, a także zagadnienia uprawnień zawodowych dla osób wykonujących inne samodzielne funkcje w dziedzinie geodezji i kartografii.

IV.7007.50.2014

Dwa resorty z odmiennymi stanowiskami, kto ma się zająć gleboznawcami

Data: 2019-01-22
  • Od 2008 r. RPO ubiega się u kolejnych ministrów rolnictwa, aby określili kwalifikacje dla osób prowadzących gleboznawczą klasyfikację gruntów
  • Minister rolnictwa przyznał konieczność odpowiedniej nowelizacji prawa geodezyjnego i kartograficznego, ale wskazał na resort inwestycji i rozwoju jako właściwy 
  • Według tego ministerstwa sprawa leży jednak w kompetencjach resortu rolnictwa    
  • Tymczasem upoważnienia dla klasyfikatorów nadal wydają starostowie, bez ustawowych kryteriów ich wyboru

- Mając na uwadze możliwość zaistnienia w sprawie negatywnego sporu kompetencyjnego pomiędzy panem ministrem a Ministrem Inwestycji i Rozwoju, zwracam się z uprzejmą prośbą o zajęcie w niej ostatecznego stanowiska – napisał zastępca  Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Ponad od 10 lat RPO wnosi o zmianę prawa 

Sprawa była przedmiotem licznych wystąpień RPO, kierowanych do kolejnych ministrów rolnictwa począwszy od 2008 r. Prawidłowe określanie klasyfikacji gruntów ma istotne znaczenie z punktu widzenia konsekwencji zawarcia określonych danych w ewidencji gruntów. Jest ona bowiem urzędowym źródłem informacji faktycznych wykorzystywanych w postępowaniach administracyjnych.

W Prawie geodezyjnym i kartograficznym nie ma jednak zapisu określającego kwalifikacje dla osób ubiegających się o uprawnienie klasyfikacji gruntów na prawidłowym poziomie merytorycznym. W rozporządzeniu do ustawy zapisano jedynie wymóg posiadania przez klasyfikatora upoważnienia właściwego starosty. Nie wymaga to weryfikowania kwalifikacji, a zatem klasyfikatorem może być dowolna osoba, skoro nie określono żadnych kryteriów wyboru. Tymczasem ustawa nakazuje, aby sposób i tryb przeprowadzenia klasyfikacji gruntów określano tak, aby zapewniać jej prawidłowe i merytoryczne wykonanie.

Zdaniem RPO nadawanie tych upoważnień przez starostę nie znajduje odpowiedniej podstawy prawnej. Jest to też nie do zaakceptowania z punktu widzenia art. 92 Konstytucji RP (głosi on, że rozporządzenia są wydawane na podstawie szczegółowego upoważnienia z ustawy i w celu jej wykonania). Budzi to też wątpliwość z punktu widzenia art. 65 ust. 1 Konstytucji RP (wolność wyboru i wykonywania zawodu).

Dlatego Rzecznik uznaje za niezbędne ustawowe uregulowanie statusu klasyfikatorów gruntów i zapewnienie w ten sposób odpowiedniego poziomu kwalifikacji osób wykonujących ten zawód. 

Rozbieżne stanowiska ministerstw

Na kolejne wystąpienie RPO w tej sprawie z 20 maja 2016 r. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformował  9 sierpnia 2016 r., że w pełni podziela stanowisko Rzecznika o konieczności wprowadzenia ustawowej regulacji określającej  kwalifikacje dla klasyfikatorów. Podkreślił, że z uwagi na przepisy ustawy z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej, skierował do Ministra Infrastruktury i Budownictwa przygotowany w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekt odpowiednich zapisów ustawowych w tej sprawie.  

W marcu  2018 r. Rzecznik skierował kolejne wystąpienie do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W odpowiedzi otrzymał informację, iż działania legislacyjne w tym zakresie prowadzone są w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

21 czerwca 2018 r. Rzecznik wystąpił do tego resortu. W odpowiedzi z  31 lipca 2018 r. Minister Inwestycji i Rozwoju poinformował, że w jego opinii ustawa geodezyjna, jako akt regulujący sprawy geodezji i kartografii - należące do działu administracji rządowej: budownictwo, planowanie i zagospodarowanie przestrzenne oraz budownictwo -  nie jest aktem właściwym do  określenia statusu klasyfikatorów gruntów. W ocenie ministra przepisy dotyczące problematyki na gruncie tej ustawy powinny ograniczać się do kwestii związanych z ujawnianiem wyników postępowań klasyfikacyjnych w ewidencji gruntów i budynków, bo za prowadzenie tego rejestru odpowiadają organy administracji geodezyjnej i kartograficznej.

Według Ministra Inwestycji i Rozwoju regulacje dotyczące ustanowienia zawodu klasyfikatora (nadawania uprawnień, zasad wykonywania zawodu, odpowiedzialności zawodowej, ewentualnego samorządu zawodowego), powinny mieć miejsce w aktach ustawowych pozostających w kompetencjach Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jako odpowiedzialnego za sprawy gleboznawczej klasyfikacji gruntów.

Jednocześnie Minister Inwestycji i Rozwoju poinformował, że w jego resorcie nie były i nie są prowadzone prace legislacyjne nad nowelizacją. Minister przedstawił również RPO do wiadomości wyrażające tożsame stanowisko pismo do ministra rolnictwa z 13 lipca 2018 r.

W związku z tym Rzecznik zwrócił  się do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego o zajęcie ostatecznego stanowiska, czy w jego ocenie określenie wymagań dla gleboznawców należy do właściwości Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - W razie odpowiedzi twierdzącej uprzejmie proszę o przedstawienie informacji o stanie ewentualnych prac zmierzających do ustawowego uregulowania przedmiotowej kwestii – napisał Stanisław Trociuk.

IV.7007.50.2014

RPO: odszkodowania dla obywateli od Skarbu Państwa- także za niesłuszny zarzut i akt oskarżenia

Data: 2019-01-21
  • Obywatele powinni móc ubiegać się w trybie karnym o odszkodowania od państwa za niesłuszne przedstawienie zarzutów oraz niesłuszne oskarżenie
  • Dziś w tym trybie można dochodzić roszczeń za niesłuszne zatrzymanie, aresztowanie czy skazanie
  • Droga cywilna jest nieefektywna i uciążliwa; trzeba w niej wykazać bezprawność niesłusznego  zarzutu czy oskarżenia, co nie jest łatwe
  • Niemożność dochodzenia roszczeń z tego tytułu w postępowaniu karnym jest niezgodna ze standardami konstytucyjnymi – ocenia RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany Kodeksu postępowania karnego.

Dziś Kpk przewiduje, że za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie obywatel może uzyskać odszkodowanie od Skarbu Państwa. Decyduje o tym sąd w trybie karnym. Nie ma zaś możliwości dochodzenia w tym trybie odszkodowania za niesłuszne przedstawienie zarzutów czy niesłuszne oskarżenie.

- Tymczasem sam fakt niesłusznego postawienia zarzutów czy niesłusznego oskarżenia może wyrządzić szkodę i krzywdę, za co władza powinna ponieść odpowiedzialność – uważa Adam Bodnar. Wieloletnie utrzymywanie stanu oskarżenia czy przedstawienia zarzutów może prowadzić do wyrządzenia znacznych szkód o charakterze materialnym, rodzinnym i moralnym.

Jest to szczególnie jaskrawe, gdy chodzi o osobę wykonującą zawód zaufania publicznego albo prowadząca działalność gospodarczą. Gdy zarzuty dotyczą np. policjantów, komorników, czy pracowników zajmujących wysokie stanowiska w służbie cywilnej, mogą oni być zawieszeni w czynnościach. Trzeba też się wtedy liczyć z ograniczeniami w kandydowaniu na określone stanowiska. Za najbardziej dotkliwą konsekwencję uznaje się utratę społecznego zaufania i dobrego imienia.

Wobec osoby podejrzanej organy ścigania mogą stosować środki zapobiegawcze, niepolegające na pozbawieniu wolności. Możliwe jest np. zatrzymanie przez policję sprzętu komputerowego podejrzanego, niezbędnego do działalności gospodarczej. Nawet po uznaniu, że sprzęt ten nie zawiera dowodów przestępstwa i zwrocie go podejrzanemu, przestój pracy może prowadzić do upadłości przedsiębiorstwa.

W 2012 r. i  2013 r. w Sejmie zgłoszono projekty zmian w Kpk, mające na celu umożliwienie ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za „niewątpliwie niesłuszne” postawienie zarzutów lub „oczywiście bezpodstawne” oskarżenie. Odnosząc się do jednego z projektów. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa stwierdziła, że brak możliwości odszkodowania i zadośćuczynienia w przypadku nieuzasadnionego oskarżenia jest luką prawną, która nie da się pogodzić z art. 77 Konstytucji (prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez władze). Do zmian jednak nie doszło.

Droga cywilna nie jest skuteczna 

Obecnie można dochodzić takich roszczeń jedynie w ramach postępowania cywilnego. W ocenie Rzecznika procedura ta jest jednak nieefektywna. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, podstawę odpowiedzialności cywilnej organu władzy jest bezprawność jego działania. A to na powodzie spoczywa obowiązek wykazania zasadności zarzutów.

Z orzecznictwa sądów wynika, że stan „bezprawności” jest trudny do wykazania w takim  postępowania, a jednocześnie jest standardem wyższym niż „niesłuszność” aresztowania czy skazania zapisana w Kpk. Sąd Najwyższy uznaje, że postępowanie karne przeciwko obywatelowi może być uznane za bezprawne w myśl Kc przy oczywistym braku dowodów winy, świadomości sfabrykowania dowodów i niezachowania podstawowych przepisów procedury. Do stwierdzenia bezprawności nie wystarcza zaś, że postępowanie karne zakończono uniewinnieniem. Odmienna ocena dowodów nie przesądza bowiem o nielegalności działań organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Ponadto dochodzenie odszkodowania w postępowaniu cywilnym jest uciążliwe i kosztowne. Wiąże się bowiem z koniecznością uiszczenia wpisu sądowego i możliwym wyłożeniem innych kosztów postępowania. Zostaną one zwrócone powodowi dopiero po zakończeniu procesu - jeśli pozew będzie uwzględniony.

Standardy konstytucyjne

„Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw” – głosi art. 77 Konstytucji. W ocenie Rzecznika przepis ten daje szeroką podstawę do dochodzenia odszkodowania za taką szkodę. Z kolei wymóg zadośćuczynienia roszczeniom z tytułu bezprawnego pozbawienia wolności wynika z zobowiązań międzynarodowych, zgodnie z art. 9 ust. 5 i art. 14 ust. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 5 ust. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, art. 3 Protokołu nr 7 do Konwencji.

Dlatego Adam Bodnar uznaje niemożność  dochodzenia na gruncie Kpk roszczeń z tytułu niezasadnego przedstawienia zarzutów lub niesłusznego oskarżenia za niezgodną ze standardami konstytucyjnymi i zasadą demokratycznego państwa prawa. Według nich każda szkoda wyrządzona przez funkcjonariusza publicznego powinna zostać naprawiona, a jednostka w relacji z władzą nie powinna ponosić na zasadzie ryzyka negatywnych konsekwencji jej niesłusznych lub niezgodnych z prawem działań.

Zdaniem Rzecznika zasadne byłoby zastosowanie jednakowych standardów odpowiedzialności Skarbu Państwa i w Kpk, i w Kc. W obu tych regulacjach powinny się one opierać na standardzie niesłuszności, który wydaje się lepiej zapewniać konstytucyjne prawo do naprawienia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem władzy.

II.513.1.2016

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

Wniosek do prezydenta RP o weto do zmian Prawa energetycznego

Data: 2018-12-11
  • RPO kwestionuje przepisy, które za bardzo ułatwiają życie właścicielom sieci energetycznych kosztem właścicieli gruntów
  • Chodzi o sytuacje, kiedy trzeba zmodernizować instalację (np. gazociąg, linię energetyczną)
  • W niekorzystnej sytuacji mogą się znaleźć np. rolnicy

W tej chwili jest tak, że jeśli inwestor stwierdza, iż musi zmodernizować sieć, występuje o decyzję o udostępnieniu nieruchomości, a następnie – o ile zajdzie taka konieczność – o zgodę na zajęcie nieruchomości. Może być bowiem tak, że właściciel działki nie chce wpuścić na nią energetyków. Może być jednak też i tak, że mówi: "Proszę przyjechać za miesiąc, kiedy będzie po zbiorach".

Wprowadzona w nowelizacji prawa energetycznego drobna zmiana do ustawy o gospodarce nieruchomościami zakłada, że jeśli organ zgodzi się, że konieczna jest modernizacja, to musi dać też zgodę na zajęcie nieruchomości z natychmiastową wykonalnością. Właściciel ziemi, np. rolnik, może więc to zaskarżyć, ale w tym czasie energetycy/gazownicy i tak będą mogli wjechać na jego pole.

Zdaniem RPO taka zmiana jest niepotrzebna i zbytnio ingeruje w relacje między stronami. Wprowadzenie automatyzmu w nadawaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji, o których mowa w art. 124b ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami nie jest konieczne, ani uzasadnione. Obecnie istnieje bowiem tryb, który gwarantuje możliwość opatrzenia decyzji o zajęciu nieruchomości rygorem natychmiastowej wykonalności, w przypadku, gdy okoliczności sprawy tego wymagają w przypadku, gdy przeprowadzenie prac związanych z urządzeniami infrastruktury technicznej byłoby konieczne z uwagi na ochronę zdrowia lub życia ludzkiego albo dla zabezpieczenia gospodarstwa narodowego przed ciężkimi stratami bądź też ze względu na inny interes społeczny lub wyjątkowo ważny interes strony albo ważny interes gospodarczy.

W dotychczasowym stanie prawnym ustawodawca przewidział bowiem możliwość niezwłocznego zajęcia nieruchomości w określonych sytuacjach. W przypadkach opisanych w art. 108 Kodeksu postępowania administracyjnego lub uzasadnionych ważnym interesem gospodarczym, może być zatem wydane – w drodze odrębnej decyzji, ale dopiero po wydaniu decyzji o udostępnieniu nieruchomości – zezwolenie na niezwłoczne zajęcie nieruchomości, które opatruje się rygorem natychmiastowej wykonalności (zob. komentarz do art. 124b [w:] D. Pęchorzewski, M. Horoszko, Gospodarka nieruchomościami. Komentarz, Warszawa 2014, Legalis). Co więcej – jak podkreśla doktryna – w przypadku zaistnienia okoliczności wskazanych w art. 108 Kodeksu postępowania administracyjnego albo uzasadnionych ważnym interesem gospodarczym, wydanie przez organ takiej decyzji o zezwoleniu na zajęcie nieruchomości oraz opatrzenie jej rygorem natychmiastowej wykonalności jest obligatoryjne (zob. M. Wolanin, komentarz do art. 124, nb 18, [w:] J. Jaworski, A. Prusaczyk, A. Tułodziecki, M. Wolanin, Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Komentarz, Warszawa 2017, Legalis).

Nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności każdej decyzji wydawanej na podstawie art. 124b ust. 1 u.g.n. stanowi nadmierną ingerencję przede wszystkim w przysługujące stronie prawo własności. Ingerencja ta nie jest uzasadniona w tym przypadku szczególnymi okolicznościami, które miałyby charakter realny. Nowa regulacja odwraca natomiast dotychczasowe stosowanie instytucji natychmiastowej wykonalności decyzji nieostatecznej, czyniąc z wyjątku zasadę.

Należy zatem raz jeszcze podkreślić, że stosowanie instytucji natychmiastowej wykonalności stanowi wyjątek i dopuszczalne jest tym samym tylko w szczególnych przypadkach realnego zagrożenia określonych wartości lub praw. Wprowadzenie zatem obligatoryjności nadawania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzjom, o których mowa w art. 124b ust. 1 u.g.n., nie tylko nie jest konieczne, ponieważ tryb nadawania rygoru został już przez ustawodawcę zagwarantowany, lecz również jest nieproporcjonalne.

Zapewnienie sprawności wykonywania prac nie tylko nie stanowi wyjątkowych okoliczności, lecz jest wartością nieadekwatną dla ograniczenia konstytucyjnie chronionego prawa własności oraz innych praw majątkowych. W tym przypadku wydaje się, że tylko usuwanie awarii mogłoby stanowić uzasadnienie dla takiej ingerencji, gdyby – co należy jednoznacznie zaznaczyć – nie istniał inny tryb, pozwalający na realną ochronę zagrożonych wartości, jednocześnie niewkraczający tak głęboko w sferę praw jednostki.

IV.7000.522.2018

Jak władze usprawniają rejestrację i rozpatrywanie wniosków cudzoziemców na pobyt w Polsce? Odpowiedź MSWiA i statystyki

Data: 2018-11-30
  • Na zezwolenie na pobyt i pracę cudzoziemiec może czekać od 53 dni (na Podlasiu) do 254 dni (na Pomorzu), a na działalność gospodarczą – od 59 dni (na Warmii i Mazurach) do 344 dni (w Wielkopolsce)
  • MSWiA w 2018 r. przeznaczyło dodatkowo 300 nowych etatów w urzędach wojewódzkich na obsługę wniosków cudzoziemców, a Urząd ds. Cudzoziemców zajął się informatyzacją procesu (by danych nie wpisywano ręcznie)
  • Resort informuje też, że choć wnioski o zgodę na pobyt trzeba złożyć osobiście, a kolejka zajmuje więcej czasu niż przewidywany przez ustawę, to terminy można zachować, wysyłając wniosek wysłać pocztą, a dopiero potem stawić się na wezwanie w celu uzupełnienia danych

Przewlekłość postępowań w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców w Rzeczypospolitej pozostaje w zainteresowaniu resortu spraw wewnętrznych. Stara się on przeciwdziałać negatywnym skutkom tej sytuacji – napisała wiceministra SWiA Renata Szczęch w odpowiedzi na wystąpienie RPO z 10 sierpnia 2018 r.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Cudzoziemiec, który przyjeżdża do Polski na podstawie wizy, ma określony ustawowo czas złożenie wniosku o zgodę na pobyt (miesiąc do 45 dni - w zależności od tego, o jaką zgodę się ubiega). Problem w tym, że wniosek trzeba złożyć osobiście, pokazać dokumenty podróży i złożyć odciski palców. Jest to czynność na tyle pracochłonna, że same kolejki w urzędach bywają dłuższe niż przewidziany na złożenie dokumentów czas.

Aby poprawić sytuację, MSWiA podjęło „konkretne  działania” – pisze min. Szczęch:

  1. Od stycznia zostały wzmocnione kadrowo urzędy wojewódzkie, które wydają decyzje w tej sprawie pobytu (o 198 etatów) oraz zezwolenia na pracę cudzoziemców (98 etatów). Etaty te zostały podzielone pomiędzy urzędy wojewódzkie proporcjonalnie do potrzeb. Działania w tym kierunku są kontynuowane, ale urzędy wojewódzkie nadal zmagają się z dużą liczbą prowadzonych postępowań. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym ich funkcjonowanie jest znaczna fluktuacja kadr.
  2. Urząd do Spraw Cudzoziemców pracuje nad narzędziami, które umożliwią składanie wniosków o udzielenie zezwoleń pobytowych drogą elektroniczną. To powinno odciążyć urzędników, którzy teraz ręcznie wprowadzają dane do baz, a także może doprowadzić do bardziej zaawansowanego poziomu automatyzacji całego procesu.
  3. Organizacja pracy urzędów wojewódzkich leży w kompetencji ich kierowników. Niemal we wszystkich wydziałach ds. spraw cudzoziemców w urzędach wojewódzkich wymagane jest uprzednie zapisanie się na osobiste złożenie wniosku (taki wymóg nie dotyczy jedynie Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego). Urzędy wojewódzkie zdecydowały się na taki krok po to, by zapewnić możliwie sprawne funkcjonowania komórek organizacyjnych w warunkach wzmożonego wpływu nowych spraw.

Z osobistym złożeniem wniosku wiąże się nie tylko fizyczne przekazanie podpisanego przez cudzoziemca podania (na urzędowym formularzu), ale także sprawdzenie jego tożsamości na podstawie ważnego dokumentu podróży (który również należy okazać) oraz pobranie od niego odcisków linii papilarnych (umieszczanych na karcie pobytu).

Ograniczenia wynikające z limitów miejsc nie stanowią bezwzględnej przeszkody, aby skutecznie zainicjować postępowanie. Jeżeli zatem nie ma możliwości zapisania się na osobiste złożenie wniosku w terminie odpowiadającym legalnemu pobytowi cudzoziemca w Polsce, powinien on złożyć ten wniosek w biurze podawczym urzędu wojewódzkiego albo przesłać go pocztą. 

Urząd do Spraw Cudzoziemców 25 października 2017 r. skierował do urzędów wojewódzkich rekomendację stosowania w drodze analogii art. 57 § 5 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego do oceny zachowania terminu złożenia wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy [art. 105 ust. 1 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach]. Chodzi o to, aby z zachowaniem tego terminu związać również nadanie przesyłki w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe. Taka rekomendacja miała na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji faktycznych ograniczeń przyjmowania cudzoziemców, którzy chcieliby zrealizować wymóg osobistego stawiennictwa.

Średni czas oczekiwania na zgodę na pobyt czasowy w celu podjęcia pracy  (na podst. art. 114 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016 2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

179

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

123

WOJEWODA LUBELSKI

67

WOJEWODA LUBUSKI

167

WOJEWODA ŁÓDZKI

155

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

87

WOJEWODA MAZOWIECKI

124

WOJEWODA OPOLSKI

97

WOJEWODA PODKARPACKI

58

WOJEWODA PODLASKI

53

WOJEWODA POMORSKI

254

WOJEWODA ŚLĄSKI

106

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

69

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

197

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

124

Średni czas wydawania zgody na pobyt w celu prowadzenia działalności gospodarczej (art. 142 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

201S-2017

liczba dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

266

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

142

WOJEWODA LUBELSKI

109

WOJEWODA LUBUSKI

231

WOJEWODA ŁÓDZKI

173

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

117

WOJEWODA MAZOWIECKI

150

WOJEWODA OPOLSKI

131

WOJEWODA PODKARPACKI

95

WOJEWODA PODLASKI

66

WOJEWODA POMORSKI

299

WOJEWODA ŚLĄSKI

125

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

102

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

59

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

334

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

144

Średni czas wydawania zgody na pobyt na studia (art. 144 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

118

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

104

WOJEWODA LUBELSKI

61

WOJEWODA LUBUSKI

151

WOJEWODA ŁÓDZKI

130

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

75

WOJEWODA MAZOWIECKI

102

WOJEWODA OPOLSKI

70

WOJEWODA PODKARPACKI

47

WOJEWODA PODLASKI

50

WOJEWODA POMORSKI

183

WOJEWODA ŚLĄSKI

85

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

51

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

63

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

162

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

79

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały z powodu małżeństwa z obywatelem polskim i pobyt z rodzicem, będącym małżonkiem obywatela polskiego i posiadającym stosowne zezwolenie pobytowe (art. 158 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

175

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

114

WOJEWODA LUBELSKI

75

WOJEWODA LUBUSKI

187

WOJEWODA ŁÓDZKI

150

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

102

WOJEWODA MAZOWIECKI

125

WOJEWODA OPOLSKI

87

WOJEWODA PODKARPACKI

54

WOJEWODA PODLASKI

51

WOJEWODA POMORSKI

193

WOJEWODA ŚLĄSKI

97

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

58

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

70

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

206

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

91

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

140

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

117

WOJEWODA LUBELSKI

137

WOJEWODA LUBUSKI

130

WOJEWODA ŁÓDZKI

108

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

88

WOJEWODA MAZOWIECKI

119

WOJEWODA OPOLSKI

59

WOJEWODA PODKARPACKI

48

WOJEWODA PODLASKI

61

WOJEWODA POMORSKI

146

WOJEWODA ŚLĄSKI

98

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO MAZURSKI

82

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

145

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

104

XI.540.10.2018

TK: ograniczenie procedur przy dysponowaniu środkami UE - zgodne z Konstytucją

Data: 2018-11-13
  • Ograniczenie procedury odwoławczej dla podmiotów, które nie wygrały konkursu na dofinansowanie środkami z UE, jest zgodne z Konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny
  • Wskazał, że z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa istotne jest zapewnienie stabilności decyzji o przyznaniu dofinasowania
  • Chodzi o ochronę podmiotów, które w dobrej wierze wykorzystały już przyznane im fundusze unijne

13 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. SK 17/17) nie uwzględnił skargi konstytucyjnej złożonej przez spółkę komandytową, która nie wygrała konkursu na dofinansowanie.

Zgodnie z zaskarżonymi przepisami  ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (art. 30i pkt l), gdy alokacja na realizację działania lub priorytetu, dostępna w ramach programu operacyjnego, zostanie wyczerpana, to właściwa instytucja pozostawia protest danego podmiotu bez rozpatrzenia. Uwzględniając zaś jego skargę, sąd administracyjny może stwierdzić tylko, że ocenę projektu  przeprowadzono w sposób naruszający prawo, ale nie przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Do sprawy przyłączył się Rzecznik  Praw Obywatelskich, wskazując, że takie ograniczenie pozbawia wnioskodawców prawa do ponownej oceny merytorycznej wniosku przez właściwą instytucję. Uniemożliwia to sądowi efektywną kontrolę decyzji organu.

Według Rzecznika takie zróżnicowanie ustawowe jest niedopuszczalne i w sposób nieuzasadniony narusza prawa do równego traktowania (art. 32 Konstytucji RP) w zakresie możliwości zaskarżania orzeczeń i decyzji. Ponadto narusza to art. 78 Konstytucji RP, który stanowi  że: "Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa”.

Trybunał uznał, że zaskarżony przepis jest  zgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 2, w związku z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

W ocenie Trybunału, zaskarżony przepis spełnia wymóg proporcjonalności prawa. Dysponowanie środkami UE wymaga bowiem uproszczenia procedur - ze względu na ograniczoność środków z danego programu oraz określony czas ich wydatkowania.

Zdaniem Trybunału, nie można tu mówić o różnym traktowaniu podobnych podmiotów. Nie należy bowiem porównywać sytuacji tych podmiotów, które wygrały konkurs na dofinansowanie, z tymi, których wnioski oceniono negatywnie. Skarżąca spółka była traktowana zaś na równi z tymi podmiotami, których projekty nie zostały wybrane do dofinasowania.

Trybunał nie podzielił poglądu Rzecznika, że wskazane przepisy w sposób niewłaściwy różnicują sytuację podmiotów, którym nie przyznano dofinansowania w zależności od tego, czy ich protest jest rozpatrywany przed czy po wyczerpaniu alokacji.

Nieuzyskanie dofinansowania nie może być zatem uznane za dyskryminację stanowiącą naruszenie  art. 32 Konstytucji RP - wskazał Trybunał.

Sprawa została rozpoznana w składzie: Stanisław Rymar (przewodniczący), Małgorzata Pyziak-Szafnicka (sprawozdawca), Grzegorz Jędrejek,  Zbigniew Jędrzejewski i Michał Warciński.

VII.7100.7.2017

Co jest w słoiku? Kontrole producentów towarów źle oznakowanych są ważniejsze niż ich sprzedawców. RPO pisze do prezesa UOKiK

Data: 2018-11-07
  • Dostajemy kary za to, że produkty w sklepie nie mają składu i zawartości takiej, jak deklaruje etykieta. A przecież nie jesteśmy w stanie sprawdzić, co naprawdę jest w opakowaniu, bo do tego potrzebne jest laboratorium – skarżą się Rzecznikowi sprzedawcy
  • W jednej ze spraw opisanych Rzecznikowi sprzedawca za sześć partii produktów za 2,20 zł dostał karę, a jej minimalna wysokość to 500 zł
  • RPO ma wątpliwości co do takiej praktyki inspekcji handlowej - skupia się na kontroli sprzedawców, a nie producentów. Drogą do wyeliminowania niewłaściwego oznakowania produktów jest przecież kontrolowanie producentów

Sprzedawcy skarżą się Rzecznikowi, że są obciążani karami za to, że artykuły rolno-spożywcze na półce w sklepie mają jakość handlową niezgodną z deklaracją producenta na opakowaniu. Skarżący wskazują, że stają się ofiarami nieuczciwej lub nierzetelnej działalności producentów. To oni odpowiadają bowiem za właściwe oznakowanie swego towaru. Sprzedawcy nie mają zaś jak sprawdzić, czy rzeczywiście skład i zawartość odżywcza produktu jest taka, jak napisano na opakowaniu. To może zrobić tylko specjalistyczne laboratorium. 

Zgodnie z ustawą z 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, inspekcja handlowa wymierza karę pieniężną każdemu, kto wprowadza do obrotu artykuły nieodpowiadające jakości handlowej określonej w przepisach o jakości handlowej lub deklarowanej przez producenta w oznakowaniu. Kara może sięgać pięciokrotnej wartości korzyści majątkowej (uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez sprzedaż tych artykułów); nie może być jednak niższa niż 500 zł. Odpowiedzialność ma charakter administracyjny - bez znaczenia jest to, jak doszło do naruszenia prawa i czy nastąpiło to z winy umyślnej, czy  nie.

Obowiązkiem przedsiębiorcy jest wprowadzanie do obrotu produktów oznakowanych zgodnie z przepisami, w sposób rzetelny i niewzbudzający wątpliwości konsumenta. Ustawa o jakości handlowej nie definiuje pojęcia „wprowadzenia do obrotu”. Według sądów administracyjnych pod tym pojęciem należy rozumieć każdego, kto dokonuje tej czynności, a zatem również sprzedawcę artykułu.

Rzecznik podkreśla, że obowiązek kontrolowania zasad oznakowania produktów spożywczych i sankcjonowania ich naruszania nałożyły przepisy prawa unijnego (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 178/2002 z 28 stycznia 2002 r. ustanawiające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego) i dotyczy wszystkich etapów produkcji, przetwarzania i dystrybucji. Nie oznacza to jednak, że sposób działania inspekcji handlowej nie może powodować uszczerbku w sferze praw i wolności przedsiębiorców podlegających kontroli.

- Nie kwestionując zatem możliwości wydawania decyzji w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej na sprzedawców niebędących producentami za wprowadzenie do obrotu nieprawidłowo oznakowanych artykułów, pragnę jednak zauważyć, że wątpliwości może budzić praktyka przeciwdziałania niewłaściwemu oznakowaniu produktów, która skupia się na kontroli sprzedawców, a nie producentów - wskazuje Adam Bodnar.

Tymczasem to kontrola producentów może doprowadzić do wyeliminowania niewłaściwego oznakowania - poprzez zmianę etykiety lub składu produktu. Kontrole sprzedawców nie prowadzą do tego celu. Nie chronią one także konsumentów przed dalszym naruszaniem ich praw.

Trybunał Konstytucyjny uznaje, że kara administracyjna nie jest odpłatą za popełniony czyn, lecz środkiem służącym zapewnieniu realizacji zadań administracji. Istotą tej sankcji nie jest celowe zadawanie dolegliwości, lecz przywracanie praworządnego stanu rzeczy. Zatem karanie podmiotów wyłącznie dystrybuujących towary, które nie mogą przeciwdziałać naruszeniom prawa przez ich złe oznakowanie, nie odpowiada takiej roli sankcji administracyjnych. - Trudno w tej praktyce stosowania prawa dopatrzeć się jakichkolwiek innych celów poza represją za fakt zakupu od producenta niewłaściwie oznakowanego towaru – uważa Rzecznik.

Przypomniał, że inspekcja handlowa może odstąpić od wymierzenia kar pieniężnych w przypadku: niskiego stopnia szkodliwości czynu, niewielkiego zakresu naruszenia lub braku stwierdzenia istotnych uchybień w dotychczasowej działalności podmiotu. Z uzasadnień decyzji nadsyłanych przez skarżących do Biura RPO wynika, że nie rozważano możliwości odstąpienia od kary.

Adam Bodnar podkreślił, że w jednej ze spraw chodziło np. o 6 partii kontrolowanych artykułów rolno-spożywczych o wartości 2,20 zł. Mimo to inspekcja handlowa nie analizowała zasadności odstąpienia od wymierzenia kary. Dlatego Rzecznik nabrał wątpliwości natury generalnej co do interpretacji przez inspekcję pojęć „niewielki zakres naruszenia” i „niski stopień szkodliwości czynu”.

Rzecznik wystąpił do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o stanowisko. W tej samej sprawie RPO zwrócił się również do Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

V.7108.28.2018

 

Za nielegalne wydobywanie kopalin - i sankcja karna, i kara finansowa. Resort energii odpowiada Rzecznikowi

Data: 2018-11-06
  • Za wydobywanie piasku bez koncesji człowiek został ukarany grzywną oraz administracyjną karą pół miliona złotych
  • RPO ma wątpliwości konstytucyjne co do takiego podwójnego karania - co przewiduje prawo geologiczne 
  • Konstytucyjność karania za nielegalne wydobywanie kopalin i sankcją karną, i opłatą pieniężną nie budzi wątpliwości – odpowiada Rzecznikowi resort energii
  • Według niego opłaty pełnią funkcję prewencyjną, a sankcje karne - represyjną. Chodzi o przymuszenie podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga od przedsiębiorcy, który za wydobywanie piasku bez koncesji został ukarany grzywną w trybie karnym oraz 575 tys. zł administracyjnej kary pieniężnej, przewidywanej przez Prawo geologiczne i górnicze. Według tego prawa wydobywanie kopalin bez wymaganej koncesji stanowi zarówno delikt administracyjny, będący podstawą ustalenia tzw. opłaty podwyższonej, jak i wykroczenie albo przestępstwo.

Wątpliwości RPO

Kwestię łączenia administracyjnych kar pieniężnych z karami kryminalnymi wiele razy oceniał Trybunał Konstytucyjny. TK nie kwestionuje co do zasady takiej możliwości.  Podkreśla jednak,  że  ustawodawca musi respektować zasadę proporcjonalności - wskazywał Rzecznik. Nie można zatem stosować sankcji oczywiście nieadekwatnych lub nieracjonalnych albo też niewspółmiernie dolegliwych.

Z orzecznictwa Trybunału wynika również, że jeśli sankcja została uregulowana w prawie administracyjnym, lecz ma charakter represyjny, nie może być stosowana jednocześnie z sankcją karną. 

Odrębną kwestią jest proporcjonalność kar wynikających z Prawa geologicznego i górniczego. W świetle zasady proporcjonalności nie jest dopuszczalne bowiem stosowanie sankcji oczywiście nieadekwatnych, nieracjonalnych albo niewspółmiernie dolegliwych.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności wprowadzenia opłaty za wydobywanie kopalin bez koncesji, ale ma wątpliwości co do jej wysokości. Jest ona bowiem ustalana w wysokości czterdziestokrotnej stawki opłaty eksploatacyjnej dla danej kopaliny, pomnożonej przez ilość kopaliny wydobytej bez koncesji. Według RPO główną funkcją tej opłaty jest zatem funkcja represyjna.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się 10 sierpnia 2018 r. do Ministra Energii o ocenę zasadności podwójnego karania,  wysokości kary administracyjnej oraz jej proporcjonalności.

Odpowiedź resortu

- W ocenie Ministerstwa Energii, nie budzi wątpliwości konstytucyjność mechanizmu karania za wydobywanie kopalin ze złóż bez koncesji karą za przestępstwo lub wykroczenie oraz administracyjną karą pieniężną, ani w zakresie multiplikowania sankcji, ani w zakresie ich represyjności - odpowiedział wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski 26 października 2018 r.

Podkreślił, że w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego dopuszczalny jest zbieg odpowiedzialności administracyjnej i karnej tej samej osoby za ten sam czyn. Powołał się także na orzecznictwo sądów administracyjnych, do których trafiają skargi na decyzje urzędów górniczych o nakładaniu opłat podwyższonych. 

Dlatego zdaniem resortu ukaranie danego podmiotu za przestępstwo bądź wykroczenie związane z nielegalnym pozyskaniem kopalin nie jest przeszkodą do nałożenia na ten podmiot opłaty podwyższonej. A prawomocny wyrok sądu o uznaniu winy może stanowić jedynie potwierdzenie nielegalnego wydobywania kopaliny przez ten podmiot.

Wiceminister Grzegorz Tobiszowski napisał, że równoległe stosowanie opłaty podwyższonej i sankcji karnej nie narusza wynikającej z art. 2 Konstytucji zasady ne bis in idem  ("zakazu podwójnego karania"). Sensem opłat podwyższonych jest bowiem zniechęcanie do niezgodnej z prawem eksploatacji kopalin. Spełniają one przede wszystkim funkcję prewencyjną - w odróżnieniu od sankcji karnych, których główną funkcją jest represja. Równoległe stosowanie środków o różnym charakterze nie narusza zatem zasady ne bis in idem.

Zdaniem resortu karom finansowym nie można też zarzucić nieadekwatności. Prawidłowość działalności prowadzonej na podstawie koncesji oraz należyty stan środowiska naturalnego są wartościami wymagającymi ochrony z uzasadnionych przyczyn. Wysokość opłaty, którą ma ponieść przedsiębiorca w przypadku wydobywania kopaliny bez koncesji, ma zapobiegać kalkulowaniu przez niego ewentualnych korzyści płynących z naruszenia prawa.

Biorąc to pod uwagę, opłata podwyższona nie jest oczywiście nieadekwatna, nieracjonalna lub niewspółmiernie dolegliwa. - Jest ona proporcjonalną reakcją państwa na naruszenie prawa, stanowiąc adekwatny środek prawny dla przymuszenia podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji - twierdzi wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

Ponadto podkreślił, że termin płatności opłat podwyższonych można odroczyć, rozłożyć je na raty, a nawet  umorzyć, w całości lub w części. Dany podmiot może się o to zwrócić do wierzyciela, powołując się na nadzwyczajne przypadki. Może to być np. utrata możliwości zarobkowania czy utrata losowa majątku.

IV.7106.1.2018

RPO krytycznie o projekcie odpowiedzialności karnej m.in. spółek

Data: 2018-10-16
  • Rewolucyjne zmiany w odpowiedzialności karnej m.in. spółek za naruszenia prawa, których dopuszczają się ich władze i pracownicy, przewiduje projekt resortu sprawiedliwości
  • Możliwa będzie kara do 30 mln zł, a nawet likwidacja spółki lub zakaz określonej działalności. Warunkiem odpowiedzialności nie będzie już prawomocne skazanie konkretnej osoby - jak  dziś
  • Według RPO projekt narusza konstytucyjne prawo do rzetelnego procesu i zasadę proporcjonalności
  • Odpowiedzialność spółek może być przez prokuraturę stosowana wybiórczo i instrumentalnie

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie zgłoszonego przez resort projektu nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Reguluje ona kwestię odpowiedzialności tzw. podmiotów zbiorowych. Są nimi

  • osoby prawne,
  • jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną,
  • spółki handlowe z udziałem Skarbu Państwa,
  • jednostki samorządu terytorialnego lub ich związki,
  • spółki kapitałowe w organizacji,
  • podmioty w stanie likwidacji,
  • przedsiębiorcy niebędący osobami fizycznymi,
  • zagraniczne jednostki organizacyjne.

- Zmiany modelu odpowiedzialności zaproponowane w tym projekcie są rewolucyjne – wskazuje zastępca RPO Stanisław Trociuk. Przyznaje, że mogą one zwiększyć liczbę prowadzonych postępowań i w konsekwencji podnieść wpływy budżetu państwa, ale wiele rozwiązań budzi istotne wątpliwości co do ich proporcjonalności oraz zgodności ze standardami sprawiedliwego procesu.

W ocenie RPO projekt w istocie zrywa z koncepcją odpowiedzialności opartej na winie. Do przypisania danemu podmiotowi odpowiedzialności wystarczające ma być bowiem stwierdzenie, że miał miejsce czyn zabroniony, bez konieczności ustalania konkretnego sprawcy (aby dziś podmiot zbiorowy mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności, konieczne jest wydanie orzeczenia wobec konkretnej osoby, która działała w imieniu danego podmiotu zbiorowego).

Zgodnie z projektem odpowiedzialność byłaby możliwa nawet, jeśli sprawca nie ponosi odpowiedzialności (np. z braku winy).

RPO uważa, że choć konieczność oczekiwania na prawomocne orzeczenie sądu w sprawie przeciwko osobie fizycznej stanowi barierę przed pociągnięciem do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, to tylko ten warunek daje gwarancję zasadnego przypisania tej odpowiedzialności. Jeśli bowiem sprawca czynu „bazowego” nie odpowiada za przestępstwo, które popełnił - bo np. występują okoliczności wyłączające tę odpowiedzialność - za nieproporcjonalne należy uznać przypisywanie odpowiedzialności podmiotowi zbiorowemu.

- Stanowiłoby to pułapkę legislacyjną zastawioną na osoby działające w ramach podmiotów zbiorowych, bowiem nawet jeśli ich zachowanie nie będzie przestępne (np. z uwagi na brak winy), odpowiedzialność zostanie przerzucona na podmiot zbiorowy - podkreślił Stanisław Trociuk. Powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 7 lutego 2001 r., że prawo musi być stanowione  tak, aby „nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela i aby mógł on układać swoje sprawy w zaufaniu, iż nie naraża się na prawne skutki, których nie mógł przewidzieć w momencie podejmowania decyzji i działań oraz w przekonaniu, iż jego działania podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem będą także w przyszłości uznawane przez porządek prawny”.

Oprócz obecnej kary pieniężnej, projekt wprowadza karę rozwiązania lub likwidacji podmiotu zbiorowego. Zdaniem RPO karę taką należy ocenić jako niezwykle surową w kontekście braku konieczności zawinienia czynu „bazowego” oraz pośredniej odpowiedzialności członków organów podmiotu zbiorowego. Przesłanki wymierzenia takiej kary są zaś nieprecyzyjne. Przestępstwo „bazowe” musi być wprawdzie zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5 lub wyższą, ale wobec występującej od kilku lat tendencji do zaostrzania odpowiedzialności karnej, czyny zagrożone taką karą nie należą do rzadkości.

Projekt przewiduje także podwyższenie kary pieniężnej - byłaby ona możliwa w granicach od 30 tys. zł do 30 mln zł (górna granica ma się zwiększyć się sześciokrotnie wobec stanu obecnego). Jednocześnie w projekcie rezygnuje się z uzależnienia górnej granicy kary pieniężnej od przychodu danego podmiotu zbiorowego (obecnie nie może ona przekraczać 3% przychodu w danym roku obrotowym).

Ponadto projekt wprowadza nowy środek karny polegający na zakazie prowadzenia określonej działalności. Orzeczenie tego środka nie jest obwarowane takimi ograniczeniami, jak kara likwidacji, ale jego wymierzenie może mieć analogiczny skutek, jeśli jego zakres dotyczyć będzie wszystkich pól działalności danego podmiotu. A zakaz ten może być orzeczony tytułem środka zapobiegawczego - czyli jeszcze przed finalnym przypisaniem odpowiedzialności podmiotowi zbiorowemu.

Zdaniem Rzecznika rozwiązania te mogą prowadzić do nieproporcjonalności wymierzonej kary w stosunku do wagi czynu zabronionego. Co prawda projekt stanowi, że w przypadku braku współmierności kary postępowania nie wszczyna się, a wszczęte umarza, lecz okoliczność ta jest ocenna i zależna od prokuratora.

W myśl projektu przesłanką wszczęcia postępowania przeciw podmiotowi zbiorowemu jest istnienie „interesu społecznego”,  a  jedynym organem, który ma to stwierdzać jest prokurator. - Stanowi to zerwanie z obowiązującą w prawie karnym zasadą legalizmu oraz powoduje poważne zagrożenie, że odpowiedzialność podmiotów zbiorowych będzie stosowana wybiórczo i instrumentalnie – wskazuje RPO. Prokurator będzie bowiem mógł z jednej strony zaniechać wszczęcia postępowania, powołując się na brak interesu społecznego, z drugiej zaś strony - wszcząć postępowanie i doprowadzić do faktycznego bankructwa i likwidacji tego podmiotu jeszcze przed zakończeniem postępowania, poprzez stosowanie środków zapobiegawczych, w szczególności zakazu prowadzenia działalności.

RPO krytycznie ocenia również zakładane w projekcie stosowanie części ogólnej Kodeksu karnego. Ani projekt, ani jego uzasadnienie nie wyjaśniają, , które przepisy części ogólnej k.k. i w jakim zakresie powinny znaleźć zastosowanie do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. - Zabieg ten jest o tyle niefortunny, że większość uregulowań Kodeksu karnego nie jest przystosowana do specyfiki podmiotów zbiorowych. W centrum zainteresowania Kodeksu karnego i przewidzianych w nim zasad odpowiedzialności są osoby fizyczne i to właśnie specyfikę tej grupy podmiotów kodeks uwzględnia - zaznaczył Stanisław Trociuk.

Np. część ogólna kodeksu posługuje się takimi cechami osób fizycznych, jak wiek, stan zdrowia, motywacja, właściwości i warunki osobiste itd. Sprawia to, że zastosowanie większości instytucji przewidzianych w części ogólnej byłoby najzwyczajniej niemożliwe. Dlatego Rzecznik za konieczną uważa zmianę projektu, polegającą choćby na wskazaniu konkretnych postanowień kodeksu, które obiektywnie mogłyby znaleźć zastosowanie wobec podmiotów zbiorowych.

Ponadto projekt budzi wątpliwości RPO pod kątem uregulowania przewidującego możliwość przesłuchania przedstawiciela podmiotu zbiorowego jako świadka. Inaczej niż na gruncie obecnych przepisów, świadek taki nie miałby możliwości odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania. Zniesienie tak istotnej gwarancji procesowej w stosunku do świadka w sposób nieunikniony prowadzi do pogwałcenia konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP).

Negatywnie Rzecznik ocenił też zapis projektu, że nową ustawę stosuje się do czynów popełnionych przed jej wejściem w życie, o ile spełnione są przesłanki odpowiedzialności na podstawie przepisów dotychczasowych. - W  takim przypadku zastosowanie znajdą znacznie surowsze i bardziej niekorzystne dla podmiotu zbiorowego zasady dotyczące kar, środków karnych, środków zapobiegawczych, a także rozwiązania procesowe, co stanowi oczywiste naruszenie wynikającej z art. 42 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 7 zasady lex severior retro non agit  (prawo surowsze nie działa wstecz) - napisał Stanisław Trociuk.

Dlatego zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie zmian w projekcie, które zapewniłyby jego zgodność z konstytucyjnymi standardami tworzenia prawa, zwłaszcza z zasadą rzetelnego procesu i proporcjonalności.

II.510.1126.2018

Resort przedsiębiorczości przyznaje rację RPO: powinny być ograniczenia egzekucji komorniczej wobec prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Data: 2018-10-11
  • Pieniądze niezbędne do utrzymania przedsiębiorcy z jednoosobową działalnością gospodarczą powinny być wyłączone spod egzekucji komorniczej  
  • Tak Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii odpowiedziało na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar wskazywał, że "Konstytucja biznesu" nie przewiduje tu żadnych ograniczeń przy egzekucji komorniczej
  • W efekcie mogą oni nie dysponować sumą pozwalającą zaspokoić nawet podstawowe potrzeby; powinno się im zagwarantować minimum socjalne

Rzecznik pisał 9 lipca 2018 r. do minister Jadwigi Emilewicz, że analiza pakietu ustaw składających się na "Konstytucję biznesu” nie wskazuje, aby rozwiązano problem ochrony praw przedsiębiorcy w trakcie postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego. Chodzi o osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - czyli większość zarejestrowanych przedsiębiorców.

RPO: dłużnikom nie zostaje nic na życie

Prawo nie przewiduje ograniczeń przy egzekucji wobec ich dochodów z działalności gospodarczej. Nie mają oni zagwarantowanej sumy pozwalającej zaspokoić nawet podstawowe potrzeby egzystencjalne. Zdarza się zaś, że ich trudna sytuacja finansowa nie wynika z ich niefrasobliwości czy lekkomyślności, lecz jest konsekwencją obiektywnych zdarzeń, jak np. nieuregulowania należności przez nierzetelnego kontrahenta czy jego upadłości. Powinno się zatem zapewnić im minimum socjalne, umożliwiające funkcjonowanie w społeczeństwie.

RPO przypominał, że wobec wielu grup przewidziano wyłączenia spod egzekucji pewnych kwot, bez pozbawiania tych osób środków do życia. Np. wobec dłużnika-pracownika potrąceń na świadczenia alimentacyjne można dokonywać do wysokości 3/5 wynagrodzenia ze stosunku pracy,  a innych należności  - do wysokości połowy wynagrodzenia. Ochroną przed egzekucją objęte są zasiłki dla bezrobotnych, dodatki aktywizacyjne, stypendia i dodatki szkoleniowe. Stosuje się to też do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania. Wyłączeniu spod egzekucji podlega także wiele świadczeń szczególnych,  jak renty z tytułu wypadku przy pracy czy świadczenia alimentacyjne. Ograniczenia dotyczą również emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto konieczność zagwarantowania dłużnikom minimum egzystencji przewiduje rządowy projekt zmiany prawa upadłościowego. Tym bardziej zasadne wydaje się zatem wprowadzenie gwarancji wyłączenia pewnych kwot od egzekucji, prowadzonej wobec osoby fizycznej wykonującej jednoosobową działalność gospodarczą - wskazywał Rzecznik.

W jego ocenie ustawodawca powinien mieć na względzie nie tylko respektowanie konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), lecz również szanować godność przedsiębiorców (art. 30 Konstytucji RP). Ma ona szczególne znaczenie przy przymusowym ingerowaniu w życie i prawo własności, co następuje w trakcie egzekucji komorniczej.

MPiT zgadza sie z RPO i zaprasza na robocze spotkanie 

Problem ten nie był nam dotychczas zgłaszany ani przez przedsiębiorców, ani przez zrzeszające ich organizacje - napisał w odpowiedzi z 1 października 2018 r. Marek Niedużak, dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych MPiT.

- Po dokonaniu analizy przedstawionej w piśmie kwestii należy zgodzić się z przedstawionym przez Pana Rzecznika stanowiskiem o potrzebie zapewnienia ochrony przedsiębiorców będących osobami fizycznymi przez wyłączenie spod egzekucji środków niezbędnych do utrzymania dłużnika i jego rodziny, na wzór rozwiązań, z jakich mogą korzystać inni dłużnicy - głosi pismo.

Ponadto poinformowano w nim o spotkaniu roboczym w Ministerstwie dla omówienia praktycznych trudności, z jakimi spotykają się przedsiębiorcy, wobec których prowadzone jest postępowanie egzekucyjne, oraz wypracowania szczegółowych rozwiązań mogących stanowić propozycję zmian legislacyjnych. Spotkanie, na które resort zaprosił przedstawiciela Biura RPO, ma się odbyć jeszcze w październiku.

V.7100.2.2018

Legalizacja pobytu cudzoziemców w Polsce trwa miesiącami. Rzecznik interweniuje w MSWiA

Data: 2018-08-21
  • Nawet kilkanaście miesięcy cudzoziemcy muszą czekać na zgodę na pobyt i pracę w Polsce; mają też trudności ze złożeniem wniosków
  • Jeden urzędnik może prowadzić na raz nawet 1300 spraw, a z powodu kolejek w systemach informatycznych nie da się wniosku nawet złożyć w przewidzianym prawie terminie. 
  • Z tego powodu pobyt może stać się nielegalny, co naraża na nakaz powrotu do kraju pochodzenia
  • O skrócenie oczekiwania RPO wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
  • Przypomina, że w Polsce załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić w miesiąc, a skomplikowanej - w dwa miesiące

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Z trudnościami i poważnymi ograniczeniami w dostępie do procedur legalizujących skarżący mierzą się jeszcze przed wszczęciem procedury administracyjnej. Z braku miejsc w internetowych systemach organizacji kolejek nie mogą bowiem ustalić terminu osobistego złożenia wniosku w urzędzie ani terminu uzupełnienia ewentualnych braków formalnych.

Budzi to szczególne zaniepokojenie RPO. - Brak możliwości złożenia wniosku w przewidzianym do tego terminie, nawet jeżeli wynika z przyczyn leżących po stronie urzędu, skutkować może nielegalnym pobytem cudzoziemca na terytorium Polski, a to, zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 9 ustawy z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach, pozbawia cudzoziemca szansy na uzyskanie zezwolenia pobytowego i w efekcie naraża na zobowiązanie do powrotu do kraju - napisał Adam Bodnar do ministra Joachima Brudzińskiego.

Z kolei sytuacja, w której cudzoziemiec wysyła wniosek pocztą, a nie ma możliwości uzupełnienia jego braków formalnych, powoduje pozostawienie wniosku bez rozpoznania.

Mimo, że ustawa o cudzoziemcach nie wskazuje terminu załatwienia sprawy, w przypadku wniosku o pobyt w Polsce, zgodnie z art. 35 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego, załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. W obecnych warunkach zachowanie tych terminów w zasadzie nie jest możliwe.

RPO zdaje sobie sprawę z nadmiernego obciążenia pracowników urzędów i problemów kadrowych. Np. w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim jeden inspektor prowadzi równocześnie 1360 postępowań o zezwolenia na pobyt czasowy. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że nawet sprawy nieskomplikowane zostaną załatwione w terminie.

W ocenie skarżących przewlekłości towarzyszy też chaos organizacyjny w urzędach wojewódzkich. Najczęstsze zarzuty dotyczą braku jakiegokolwiek kontaktu z inspektorem prowadzącym postępowanie oraz konieczności oczekiwania w kilkusetosobowych kolejkach do punktów, gdzie można uzyskać informacje o stanie sprawy.

Szef Urzędu ds. Cudzoziemców - jako organ wyższego stopnia - stwierdzał przewlekłość postępowań, zobowiązując wojewodów do załatwienia spraw w wyznaczonym terminie. - Nawet taka interwencja nie gwarantowała jednak wydania przez organ I instancji decyzji we wskazanym czasie - wskazuje RPO.

Konsekwencją przewlekłości są np. problemy finansowe, spowodowane brakiem możliwości podjęcia pracy przez cudzoziemców. Innym efektem bywa również zniechęcenie pracodawcy i odstąpienie od zamiaru powierzenia cudzoziemcowi pracy. Z kolei studenci, którzy wnoszą o pobyt czasowy przed rozpoczęciem roku akademickiego, często uzyskują kartę pobytu dopiero przed końcem roku akademickiego. Uniemożliwia to wyjazd do rodziny w czasie przerw semestralnych.

Według Urzędu ds. Cudzoziemców w 2015 r. wnioski o legalizację pobytu złożyło 108 tys. cudzoziemców. W 2016 i w 2017 r. wniosków takich  było - odpowiednio - 142 tys. i 192 tys. Zdaniem Adama Bodnara wzrost ten wydaje się odpowiadać obecnym i przewidywanym potrzebom społeczno-gospodarczym Polski.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje system zachęt do podejmowania pracy i osiedlania się w Polsce dla Polaków z zagranicy i cudzoziemców o pożądanych kwalifikacjach oraz wsparcie uczelni w rozbudowie oferty studiów dla studentów z zagranicy na kierunkach kluczowych dla potrzeb gospodarki. - W tym kontekście niezwykle ważne jest zapewnienie skutecznych rozwiązań umożliwiających cudzoziemcom korzystanie z praw gwarantowanych im w ustawie o cudzoziemcach i w  Kpa  - ocenia RPO.

Dlatego zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o wyjaśnienie, czy resort podjął działania w celu usprawnienia postępowań legalizacyjnych. Poprosił też o podanie średniego czasu postępowań w poszczególnych województwach w tych sprawach w latach 2016 i 2017 oraz w pierwszym półroczu 2018 r. Rzecznik chce też wiedzieć, w ilu sprawach sąd administracyjny stwierdził przewlekłość tych postępowań.

XI.540.10.2018

MSWiA w sprawie unieważnienia decyzji administracyjnych z czasów PRL: problem nadal wymaga rozważenia

Data: 2018-08-13
  • Uniknięcie nadużyć w reprywatyzacji poprzez zmianę prawa administracyjnego (art. 156 Kpa) jest trudne. Taka zmiana mogłaby uderzyć w interesy wielu osób.
  • Być może nie ma co zajmować się tym przepisem, skoro resort sprawiedliwości pracuje nad kompleksową ustawą reprywatyzacyjną
  • Taka jest odpowiedź MSWiA na kolejne wystąpienie RPO w sprawie poprawienia przepisów dotyczących reprywatyzacji

Chodzi o przepis Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 156), który pozwala na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej w PRL kilkadziesiąt lat temu. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważa od dawna, że przepis ten może prowadzić do nadużywania prawa w sprawach reprywatyzacyjnych.

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację osoby, która prowadzi działalność gospodarczą w oparciu o decyzję o użytkowaniu gruntu wydaną kilkadziesiąt lat temu - a teraz wzruszoną. Albo kogoś, kto dowiaduje się pod koniec kariery zawodowej, ze decyzja ustanawiająca mu wysługę lat zostaje unieważniona.

I w końcu możliwa jest sytuacja, że ktoś straci w ten sposób (nie w sądzie) prawo do nieruchomości, którą dysponuje.

Takim nadużyciom miał zapobiec wyrok[1] Trybunału Konstytucyjnego z  12 maja 2015 r., w którym Trybunał orzekł o niekonstytucyjności przepisu właśnie jeśli od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy (przyszłej wierzytelności). Wyrok nie został jednak wykonany. Zmian do art. 156 nie wprowadzono przy okazji ostatniej dużej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego.

Skutkiem tego jest niepewność uczestników obrotu (a w tym i organów administracyjnych), czy w konkretnej sprawie dopuszczalne jest stwierdzenie nieważności danej decyzji, np. wydanej kilkadziesiąt lat temu, czy też nie. Przez to też wiele osób żyje w stanie niepewności - ukształtowały one już swoje stosunki majątkowe i osobiste w oparciu o decyzje administracyjne sprzed wielu lat – nawet jeżeli były one wadliwe.

W tej sprawie RPO koresponduje z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji od dłuższego czasu[2].

  • Minister najpierw odpowiadał, że dopiero analizuje, jak rozwija się orzecznictwo sądów administracyjnych w tych właśnie sprawach. TO JEST ODPOWIEDŹ ZE STYCZNIA 2016 R.
  • Później odsyłał Rzecznika[3] do Senatu (który przygotowywał projekt nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego w tym zakresie – ale się z tego wycofał)
  • Potem zawiadomił, że zorganizował robocze spotkanie przedstawicieli ministerstw, w których prowadzone są postępowania administracyjne i że obecni zgodzili się, że nowelizacja art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego jest potrzebna, ale nie wiadomo, jak to zrobić
  • Teraz (na kolejne wystąpienie ponowione już w 2018 r.) odpowiedział, że „ustanowienie cezury czasowej ograniczającej możliwość wyeliminowania decyzji, z uwagi na wydanie jej z rażącym naruszeniem prawa, mogłaby spowodować utrudnienia w sprawach reprywatyzacji mienia Skarbu Państwa, w szczególności jeżeli byłaby zbyt krótka. Taka sytuacja mogłaby również prowadzić do powstania poczucia krzywdy u wielu osób, które nie mogłyby dochodzić swoich praw, a tym samym do naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich. Dodatkowym aspektem wymagającym wnikliwej analizy jest ustalenie skutków finansowych dla Skarbu Państwa wprowadzenia cezury czasowej, powodującej >>przesunięcie<< spraw na drogę postępowania przez sądem powszechnym o odszkodowanie. Niewątpliwie będzie to miało miejsce z uwagi na ograniczenie możliwości zwrotu w naturze w przypadku postępowań dotyczących nieruchomości”.

W odpowiedzi powołano się i na to, że Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace nad tzw. dużą ustawą reprywatyzacyjną, mającą na celu definitywne uregulowanie kwestii dóbr przejętych przez władze komunistyczne po 1944 roku, proponującą rozwiązania stanowiące kompromis pomiędzy moralną powinnością a ekonomicznymi możliwościami państwa. Ewentualne uchwalenie ww. przepisów w proponowanym kształcie uczyniłoby przynajmniej częściowo nieaktualnym przywołany wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Prawdą jest jednak – o czym Minister już nie wspomniał – że projekt ten został z początkiem roku odrzucony przez Komitet Stały Rady Ministrów jako zbyt kosztowny dla budżetu i wycofany do dalszych prac; opinii publicznej nie są znane ani jego losy, ani nawet to, w jakim kierunku ewentualne prace miałyby przebiegać i według jakich – nowych? – zasad państwo miałoby się wreszcie uporać z niedokończonymi procesami reprywatyzacyjnymi.

- Podsumowując należy zauważyć, że omawiana materia jest szczególnie istotna i wymaga pogłębionej analizy oraz refleksji – pisze wiceminister sprawa wewnętrznych i administracji Krzysztof Kozłowski. - Wspomniana kwestia dotyczy bowiem bezpośrednio obywateli w związku z dużą liczbą roszczeń reprywatyzacyjnych (ale również z negatywnymi skutkami dla obecnych użytkowników reprywatyzowanych obiektów). Obejmuje także interesy Skarbu Państwa, który potencjalnie mógłby stanąć przed trudną do oszacowania skalą roszczeń finansowych. O tym jak jest to skomplikowany i delikatny problem, świadczy stanowisko Senatu RP, który po podjęciu prac legislacyjnych zmierzających do realizacji ww. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ostatecznie postanowił w dniu 19 października 2016 roku o wycofaniu projektu zmian w K.p.a. (druk senacki nr 154).

IV.7004.45.2015




[1] Sygn. P 46/13

[3] Pismo z 31 maja 2017 r.

 

RPO: ograniczyć egzekucję komorniczą wobec przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Data: 2018-07-17
  • "Konstytucja biznesu" nie przewiduje żadnych ograniczeń przy egzekucji komorniczej wobec dochodów przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą
  • W efekcie mogą oni nie dysponować sumą pozwalającą zaspokoić nawet podstawowe potrzeby - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Powołując się na konstytucyjną zasadę poszanowania godności, RPO zwrócił się do Minister Przedsiębiorczości i Technologii o zagwarantowanie takim osobom minimum socjalnego

Adam Bodnar napisał do minister Jadwigi Emilewicz, że w kręgu jego zainteresowania pozostaje ochrona praw i wolności przedsiębiorców, szczególnie małych i średnich. Powołał się na swe olbrzymie oczekiwania co do poprawy ich sytuacji prawnej, związane z wejściem w życie "konstytucji biznesu".

Analiza pakietu ustaw składających się na "konstytucję biznesu", zwłaszcza ustaw z  6 marca 2018 r. - Prawo przedsiębiorców i przepisów je wprowadzających, nie pozwala jednak na stwierdzenie, że rozwiązano problem ochrony praw przedsiębiorcy w trakcie postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - czyli większość przedsiębiorców zarejestrowanych w polskich rejestrach.

Prawo nie przewiduje ograniczeń w prowadzeniu egzekucji wobec ich dochodów osiąganych z działalności gospodarczej. Tym samym, w przypadku toczącej się przeciw nim egzekucji, nie mają oni zagwarantowanej sumy pozwalającej zaspokoić nawet podstawowe potrzeby egzystencjalne. Rzecznik zwraca przy tym uwagę, że niejednokrotnie trudna sytuacja finansowa drobnych przedsiębiorców nie wynika z ich niefrasobliwości, czy lekkomyślności, lecz jest konsekwencją obiektywnych zdarzeń, jak np. nieuregulowania należności przez nierzetelnego kontrahenta czy jego upadłości.

Tymczasem wobec wielu grup społecznych i zawodowych przewidziano wyłączenia spod egzekucji pewnych kwot, nie pozbawiając tych osób środków do życia. Np. wobec dłużnika-pracownika potrąceń na świadczenia alimentacyjne można dokonywać do wysokości 3/5 wynagrodzenia ze stosunku pracy,  a innych należności  - do wysokości połowy wynagrodzenia. Ochroną przed egzekucją objęte są zasiłki dla bezrobotnych, dodatki aktywizacyjne, stypendia i dodatki szkoleniowe. Stosuje się to też do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania. Wyłączeniu spod egzekucji podlega także wiele świadczeń szczególnych,  jak renty z tytułu wypadku przy pracy czy świadczenia alimentacyjne. Ograniczenia dotyczą również emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto konieczność zagwarantowania dłużnikom minimum egzystencji przewiduje rządowy projekt zmiany prawa upadłościowego. Tym bardziej zasadne wydaje się zatem wprowadzenie gwarancji wyłączenia pewnych kwot od egzekucji, prowadzonej wobec osoby fizycznej wykonującej jednoosobową działalność gospodarczą - wskazuje Adam Bodnar.

W jego przekonaniu, kształtując sytuację prawną przedsiębiorców, ustawodawca powinien mieć na względzie nie tylko respektowanie konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), lecz również szanować ich godność (art. 30 Konstytucji RP). Godność człowieka ma szczególne znaczenie przy przymusowym ingerowaniu w życie i prawo własności, co przecież następuje w trakcie egzekucji komorniczej.

Dlatego poszanowanie godności należy zagwarantować także przedsiębiorcom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą.  Wyrażałoby się to m.in. w zapewnieniu im przez prawo minimum socjalnego, umożliwiającego funkcjonowanie w społeczeństwie.

W związku z tym Adam Bodnar spytał minister Jadwigę Emilewicz, czy problem został dostrzeżony w ramach prac resortu. Poprosił też o informację, czy rozważane jest wprowadzenie jednoznacznych i przejrzystych reguł prowadzenia postępowania egzekucyjnego wobec przedsiębiorców wykonujących jednoosobową działalność gospodarczą, w tym - poprzez zagwarantowanie im pewnego minimum socjalnego.

V.7100.2.2018

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Dnia Przedsiębiorcy

Data: 2018-06-21

Kwestie dotyczące przedsiębiorców stanowią jeden z priorytetowych obszarów moich działań. Corocznie do Biura RPO wpływa 2500- 3000 skarg od osób fizycznych i prawnych prowadzących działalność gospodarczą. Podnoszone są w nich zarówno problemy indywidualne (np. spór z urzędem skarbowym), jak i systemowe (np. zaskakiwanie przedsiębiorców nagłymi zmianami prawa, bez stosownego okresu przejściowego). Podczas odbywanych przeze mnie cyklicznie wyjazdów regionalnych niejednokrotnie spotykałem się z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, które wskazywały mi na liczne utrudnienia i problemy w codziennym funkcjonowaniu.

Warto podkreślić, że przedsiębiorcy są również obywatelami i obowiązująca Konstytucja także im gwarantuje szereg praw i wolności. Mają prawo oczekiwać od władzy publicznej, w tym administracji podatkowej, sprawnego i przyjaznego działania. Przedsiębiorcy powinni funkcjonować w ramach pewnych, przejrzystych, zrozumiałych i stabilnych regulacji prawnych. Podkreślenia jednakże wymaga, że wyłącznie niezależne i niezawisłe sądy mogą być gwarantem poszanowania ich konstytucyjnych praw i wolności w sporach z organami państwowymi. Podmioty gospodarcze nie są i nie mogą być postrzegane w jednolity sposób. Obok wielkich spółek giełdowych funkcjonują przecież średnie i małe przedsiębiorstwa. Często jest to po prostu jeden człowiek zagubiony w gąszczu regulacji prawnych, borykający się na co dzień z licznymi barierami i brakiem dostatecznego wsparcia ze strony państwa.

Z uwagi na to moje działania ukierunkowane są przede wszystkim na wskazywanie organom władzy publicznej obszarów, które w mojej ocenie ograniczają sferę praw i wolności obywatelskich. Głównymi adresatami moich wystąpień generalnych są ministrowie. Niejednokrotnie przystępowałem do postępowań przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym nie tylko w sprawach indywidualnych, ale również systemowych, dotyczących prawa podatkowego oraz celnego. Kierowałem wnioski w obronie praw przedsiębiorców do Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkie te działania zamierzam kontynuować.

Wśród przykładów podejmowanej problematyki i działań na rzecz praw przedsiębiorców warto wyróżnić systemowe zjawisko licznych i przedłużających się kontroli, często prowadzących niemalże do paraliżu przedsiębiorstw, a także skomplikowanego, niestabilnego i represyjnego prawa podatkowego. W kręgu mojego zainteresowania stale pozostaje instytucja in dubio pro tributario. W celu przybliżenia tego zagadnienia wydana została publikacja „O zasadzie rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Praktyczny Poradnik”. W wystąpieniach związanych z prawem podatkowym zwracałem także uwagę na postulat wprowadzenia do nowej ordynacji podatkowej niewładczych form działania organów podatkowych (w szczególności mediacji).

Kolejna istotna kwestia to rozszerzona konfiskata majątku. W tej sprawie proponowane przez ustawodawcę rozwiązania uznawałem za nieproporcjonalne do celu, jakim jest zwalczanie przestępczości gospodarczej oraz stanowiące zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich. W związku z tym z zadowoleniem przyjąłem modyfikację pierwotnych założeń.

Zwracałem również uwagę na potrzebę zmniejszenia obciążeń finansowych nałożonych na biura usług płatniczych, w szczególności opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

W minionym tygodniu odbyłem spotkanie z ekspertami z zakresu prawa upadłościowego w związku z planowaną dużą nowelizacją ustawy Prawo upadłościowe. W najbliższym czasie w sprawie tej skieruję wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości.

Natomiast z perspektywy funkcjonowania obrotu gospodarczego za najważniejsze wydarzenie w ostatnim czasie uznaję uchwalenie i wejście w życie Konstytucji Biznesu. W trakcie prac nad pakietem ustaw wchodzących w jej skład przekazałem szereg uwag kierunkowych oraz szczegółowych dotyczących projektowanych rozwiązań, wskazując m. in. na potrzebę zapewnienia odpowiednich kompetencji Rzecznikowi Małych i Średnich Przedsiębiorców, pozwalających tej instytucji na realną pomoc osobom prowadzącym działalność gospodarczą.

Z okazji przypadającego 21 czerwca Dnia Przedsiębiorcy wyrażam nadzieję na szybkie powołanie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Liczę również na dobrą i konstruktywną współpracę z nowym Rzecznikiem.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

** W załączonej do niniejszego oświadczenia Informacji rocznej RPO działania dotyczące przedsiębiorców można znaleźć m.in. w następujących częściach

  • Wolność działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji)
  • Zasady nakładania podatków (art. 217 Konstytucji)
  • Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej (art. 77 Konstytucji)
  • Prawo do własności (art. 64 Konstytucji)
  • Przepadek rzeczy (art. 46. Konstytucji)

Rzecznik wyjaśnia sprawę kupców z Soliny

Data: 2018-06-18

Rzecznik poprosił wójta gminy Solina o wyjaśnienie sprawy opisywanej przez media. Chodzi o to, że wójt ten nie przedłużył umowy na zajęcie pasa drogowego siedmiorgu handlowcom, mającym od lat stoiska na miejscowym deptaku, bo nie są mieszkańcami Soliny. Kupcy poczuli się dyskryminowani, nie zlikwidowali swoich kramów i odwołali się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krośnie. SKO uchyliło zaskarżone decyzje wójta i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia.

BPK.816.1.2018

Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego w sprawie drukarza z Łodzi

Data: 2018-06-14
  • Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego w sprawie drukarza z Łodzi
  • Uznano go za winnego wykroczenia polegającego na bezzasadnej odmowie wydrukowania rolll-upu fundacji LGBT
  • W sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich; według niego odmowa była niezgodną z prawem dyskryminacją ze względu na orientację seksualną

Drukarz odmówił fundacji wykonania roll-upu z otrzymanej grafiki. "Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”- głosił mejl od pracownika drukarni. Drukarz został obwiniony przez policję na podstawie z art. 138 Kodeksu wykroczeń, który stanowi: "kto umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny". 

Sąd Rejonowy uznał w 2016 r. Adama J. za winnego wykroczenia, ale  odstąpił od wymierzenia mu kary.  Sąd uznał, że przekonania obwinionego nie oznaczały, że mógł on odmówić  usługi. W 2017 r. Sąd Okręgowy prawomocnie utrzymał ten wyrok, nie uwzględniając apelacji prokuratora i obwinionego, którzy wnieśli o uniewinnienie. Oba sądy nie uznały, aby wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu.

14 czerwca Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego, który wniósł o uchylenie wyroku i uniewinnienie drukarza.

SN ocenił, że w sprawie nie doszło do konfliktu sumienia ani też naruszenia zasady swobody umów. Wskazał, że przedsiębiorca jest zobowiązany do świadczenia usług, dlatego że oferuje je publicznie. Wykroczenie z art. 138 kw może zatem popełnić usługodawca także wtedy, gdy do zawarcia umowy jeszcze nie doszło, bo usługodawca odmówił jej zawarcia. Zdaniem SN przepis ten pełni obecnie funkcję antydyskryminacyjną.

Spotkanie ekspertów w sprawie nowelizacji prawa upadłościowego

Data: 2018-06-14

W dniu 14 czerwca w Biurze RPO w Warszawie odbyło się spotkanie ekspertów, podczas którego dyskutowano nad projektem zmian prawa upadłościowego, w szczególności dotyczącym upadłości konsumenckiej.

Przedstawiciele środowiska sędziowskiego, uczelni, profesjonalni pełnomocnicy, doradcy restrukturyzacyjni, przedstawiciele organizacji  wspierających osoby w procesie upadłości wyrazili pozytywne opinie, że system upadłości konsumenckiej w ogóle został wprowadzony w Polsce.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad polskim modelem upadłości konsumenckiej na tle innych państw europejskich. Wskazano problemy, z jakimi spotykają się osoby chcące skorzystać z instytucji upadłości konsumenckiej oraz pojawiające się w trakcie trwającego postępowania upadłościowego.

Rzecznik Praw Obywatelskich przekaże uzyskane uwagi Ministrowi Sprawiedliwości oraz wykorzysta w dalszej pracy na rzecz ochrony praw konsumentów.

NSA uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy rozstrzygnięcie w sprawie należności celnych

Data: 2018-06-11
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy  rozstrzygnięcie co do należności celnych sprzed lat - zgodnie z wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich 
  • Czy organ celny może popełnić błąd przez zaniechanie, nie kwestionując błędnej w jego ocenie stawki celnej czy tylko przez działanie, wydając decyzję administracyjną błędnie przyjmująca tę stawkę za prawidłową?  
  • Rozstrzygnięcie tej kwestii było kluczowe dla przedsiębiorcy, gdyż błąd organu uniemożliwia zastosowanie wyższej stawki celnej do należności rozliczonych w przeszłości według stawki niższej

Sprawa dotyczy przedsiębiorcy, który w latach 1991-2001 sprowadzał produkt paszowy, co do którego w zgłoszeniach celnych deklarował stawkę obniżoną 0 proc. Organ celny początkowo nie kwestionował tych deklaracji. W 2001 r. urząd celny wszczął postępowanie, w wyniku którego ustalono inną stawkę celną – 20 proc. i zastosowano ją wstecznie do rozliczonych już należności.

Prawo dopuszcza pod pewnymi wyjątkami takie „zarejestrowanie retrospektywne”. Jedną z przesłanek uniemożliwiających zastosowanie wyższej stawki do należności z przeszłości jest jednak błąd organu. Postępowanie administracyjne, do którego przyłączył się RPO, dotyczyło właśnie tej kwestii – czy organ celny popełnił błąd, nie kwestionując wcześniej 0 % stawki przyjętej przez przedsiębiorcę.

Dyrektor Izby Celnej uznał, że do błędu organów celnych przy pierwotnym określeniu kwoty może dojść tylko wtedy, jeśli nastąpiło to w drodze decyzji administracyjnej organu celnego. W tej sprawie decyzji administracyjnej nie było – jedynie można było mówić o zaniechaniu organu, bowiem zgłoszenia celne przedsiębiorcy przyjęto za prawdziwe i wiarygodne, gdyż spełniały one wymogi formalne.

Przedsiębiorca nie zgodził się z zastosowaniem wyższej stawki do przeszłych deklaracji. Powoływał się m.in. na obowiązujący wówczas art. 229 ust. 3 pkt 3 Kodeksu celnego, zgodnie z którym „zarejestrowanie retrospektywne” jest niemożliwe m.in. wtedy, gdy kwota należności nie została zarejestrowana wskutek błędu organu celnego. WSA oddalił skargę, stwierdzając że nie można tu mówić o błędzie organu celnego.

Do postępowania ze skargi kasacyjnej przedsiębiorcy w 2017 r. przystąpił RPO. Według rzecznika, WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego, dopuszczając możliwość zastosowania instytucji retrospektywnego zarejestrowania. RPO wskazał, że prawna niemożność retrospektywnego zarejestrowania w przypadku błędu organu miała na celu dyscyplinowanie organów celnych. Chodziło także o zwiększenie ochrony praw osób dokonujących obrotu towarowego, aby nie można było przerzucać na nie skutków błędu organu celnego czy też zmiany stanu prawnego.

Rzecznik zwrócił również uwagę na konieczność uwzględniania w interpretacji pojęcia „błąd organów celnych” orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a także na zasadę in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych na korzyść podatnika.

8 czerwca Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację RPO, uznając że WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego. Zdaniem NSA brak działań organu celnego, czy brak należytej weryfikacji zgłoszenia celnego może stanowić „błąd”, o którym mówi art. 229. Błąd taki stanowi podstawę niedokonywania retrospektywnego zarejestrowania kwoty długu celnego.

NSA uchylił wyrok WSA w Gdańsku oraz decyzję Dyrektora Izby Celnej w Gdyni, któremu zwrócił sprawę. W ponownym jej rozpatrzeniu dyrektor musi uwzględnić ustalenia NSA.

Adwokat przedsiębiorcy ma nadzieję, że po wyroku NSA sprawa będzie umorzona.

V.511.136.2017

Czy blokady samochodowe zakładane przez prywatne firmy są legalne? Dalszy ciąg sprawy.

Data: 2018-06-11

Przypomnijmy. Chodzi o zakładanie blokad na samochody przez prywatną firmę.

Firma ta miała dbać o ład i porządek na jednym z osiedli, w tym na parkingach. Dodatkowo zakładała ona blokady na samochody klientów firm i sklepów, a potem żądała, by udowodnili, że faktycznie mieli oni do załatwienia swoje sprawy.

Kto takich dokumentów nie miał, musiał zapłacić 150 zł za zdjęcie blokady. Często pomimo okazania paragonów czy dokumentów firma nie zdejmowała blokady. A jeśli zdejmowała, to nawet przez półtorej godziny.

Na policję zgłoszono 200 przypadków nielegalnego blokowania aut na tym osiedlu.

Działania firmy są niedopuszczalne, dlatego Rzecznik poprosił Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby zdecydowało o połączeniu projektu z procedowanym w MSWiA projektem ustawy o zmianie ustawy Kodeks wykroczeń.

Dlatego MSWiA zwróciło się do Komendy Głównej Policji o przygotowanie wstępnego projektu nowego tekstu aktu prawnego, uwzględniającego decyzję Kierownictwa MSWiA. Trwają prace nad projektem.

BPK.501.2.2016

Kolejny wyrok NSA: zerowa stawka VAT przy umocnieniach brzegu morskiego

Data: 2018-06-07
  • Do usług umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT – uznał po raz kolejny Naczelny Sąd Administracyjny
  • Adam Bodnar wspiera przed sądami podatników obciążanych wyższą kwotą podatku w takich sprawach
  • Rzecznik podkreśla zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa

7 czerwca 2018 r. NSA uwzględnił skargę kasacyjną RPO oraz spółki z branży hydrotechnicznej w sprawie dotyczącej stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego (sygn. akt I FSK 1857/16).

Sąd orzekł - zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów NSA z 2017 r., wydaną na kanwie tej sprawy indywidualnej - że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym miała do nich zastosowanie zerowa stawka podatku VAT, na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

NSA uznał, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona i uchylił niekorzystny dla podatnika wyrok WSA w Szczecinie oraz decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Szczecinie.

RPO broni podatników 

W informacji rocznej za 2017 r. RPO wskazuje, że art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o podatku od towarów i usług - przewidujący możliwość zastosowania 0% stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego - jest jednym z wielu przepisów prawa podatkowego, który może budzić wątpliwości interpretacyjne.

Przekonali się o tym przedsiębiorcy, którzy wykonywali takie usługi na rzecz Skarbu Państwa. Żeby stanąć do przetargu, swoje oferty musieli skalkulować z zastosowaniem 0% stawki VAT (Urzędy Morskie uznawały te prace za związane z ochroną środowiska morskiego). Post factum organy podatkowe kwestionowały jednak możliwość preferencyjnej stawki w przypadku tego rodzaju usług i żądały zapłaty „zaległości”. Za właściwą uznawano stawkę podatku 23 proc.

W postępowaniach przed sądami administracyjnymi RPO dowodził, że pojęcie „ochrony środowiska morskiego” budzi nierozwiązywalne wątpliwości interpretacyjne, wobec czego stosowana być powinna zasada ich rozstrzygania na korzyść podatnika (in dubio pro tributario).

NSA przesądził sprawę

Działania te przyniosły pozytywny efekt. Rzecznik uczestniczył w postępowaniu, które zakończyło się podjęciem uchwały siedmiu sędziów NSA. Ta uchwała ma duże znaczenie, gdyż sądy administracyjne, orzekające we wszystkich sprawach indywidualnych, będą związane dokonaną w niej wykładnią przepisów. 

W maju 2018 r. NSA uchylił inny wyrok WSA w innej takiej sprawie z udziałem RPO. Po wygranym przetargu lokalny przedsiębiorca odbudował umocnienia brzegu. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%. Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę za nieprawidłową, gdyż prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych”. Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody.

RPO podkreśla, że działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc.

Z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności nie może być to tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania. Ma też nadzieję, że kolejne wyroki będą swego rodzaju sygnałem dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.

Korzystny dla podatnika wyrok NSA ws. zerowej stawki VAT przy usługach ochrony brzegów morskich

Data: 2018-05-17
  • Do usług odbudowy umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
  • NSA uchylił orzeczenie sądu administracyjnego w Szczecinie, który potwierdził obciążenie wykonawcy tych robót stawką podatku 23 proc.
  • Przedsiębiorcę wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich, według którego powinna być stosowana zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa.

Rzecznik ma nadzieję, że wyrok NSA będzie sygnałem dla organów podatkowych, żeby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.  

Przedsiębiorca miał dopłacić do usługi

Wskutek wygranego przetargu, zorganizowanego przez urzędy morskie, lokalny przedsiębiorca odbudował w kilku miejscowościach ostrogi zabezpieczające brzeg Morza Bałtyckiego oraz opaskę brzegową zabezpieczającą klif. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%.

Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę podatku VAT za nieprawidłową, gdyż wykonane prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych” (co uzasadnia zerową stawkę). Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody. Za właściwą uznano stawkę podatku 23 proc.

Przedsiębiorca odwołał się od tej decyzji, wskazując, że prace miały na celu nie tylko ochronę przed zalaniem lądu, ale również ochronę siedlisk w strefie przybrzeżnej oraz dna morskiego. Dyrektor Izby Skarbowej nie uwzględnił odwołania, wobec czego przedsiębiorca złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie.

W 2016 r. WSA uznał (Sygn. akt I SA/Sz 1393/15), że zaskarżona decyzja o podatku nie narusza przepisów. Podzielił argumentację organów skarbowych, które - zdaniem sądu – zasadnie uznały, że wykonane prace służyły celom gospodarczym, a nie ochronie środowiska morskiego. Sąd nie miał wątpliwości, że były one wykonywane w celu ochrony nie środowiska morskiego, ale środowiska lądowego.

RPO: wątpliwości na korzyść podatnika 

RPO złożył do NSA kasację na rzecz podatnika. Zdaniem Rzecznika brzmienie przepisu art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT w zakresie stosowania zerowej stawki podatku do usług związanych z ochroną środowiska morskiego budzi uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. W ustawie o VAT nie ma definicji takich usług. Przepisy innych ustaw również nie definiują pojęcia ochrony środowiska morskiego.

Analiza regulacji prawa krajowego, unijnego i międzynarodowego wskazuje, że pojęcie to może być interpretowane jako zasoby naturalne morza wraz z zasiedlającą je florą i fauną, ale także jako ogół elementów przyrodniczych łącznie z krajobrazem morskim, w tym z ukształtowaniem brzegu morskiego. Wobec możliwości przyjęcia dwóch równoważnych wykładni, powstaje nie dająca się usunąć wątpliwość interpretacyjna, która powinna zostać rozstrzygnięta na korzyść podatników – uznał Rzecznik.

NSA: w takiej sprawie - zerowa stawka VAT

W innej tego typu sprawie 11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów wydał uchwałę (Sygn. akt I FPS 2/17), że usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem, były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0 % stawka podatku VAT. NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego.

Rozpoznając w czwartek kasację w sprawie przedsiębiorcy, NSA (Syg. akt I FSK 1171/16) podzielił pogląd z tej uchwały. Uchylił wyrok WSA, a sprawę zwrócił organowi skarbowemu do ponownego rozpoznania. NSA stwierdził, że usługi mające na celu ochronę brzegu morskiego są również związane z ochroną środowiska morskiego.

Wyrok zapadł na tle takiego samego stanu faktycznego i prawnego, jak w sprawie, w której NSA podjął uchwałę z 11 grudnia 2017 r. Rozstrzygnięcie to jest zgodne ze stanowiskiem RPO.

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze RPO:

Działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc. Wobec tego organ wszczyna postępowania i żąda od podatnika uiszczenia takiego właśnie podatku.

Działanie takie - z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności - nie może być tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania w tego typu sprawach.

Dzisiejszy wyrok stanowi konsekwencję uchwały NSA z 2017 r. i działań RPO. Mamy nadzieję, że będzie to swego rodzaju sygnał dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców. Pamiętać bowiem należy, że taka zmiana stanowiska co do stawki podatku może prowadzić do upadłości firm, a w skrajnych przypadkach - doprowadzać rodzinę przedsiębiorcy do ubóstwa.

V.511.375.2015

Konferencja Klauzule społeczne w samorządach terytorialnych praktyka, problemy, wyzwania

Data: 2018-05-10

Jak stosować klauzule społeczne? Dlaczego są ważne i jakie dają korzyści?

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Prezydent m.st. Warszawy zapraszają na, 10 maja 2018 r., godz. 9:30 – 15:30 Centrum Nauki Kopernik, Wybrzeże Kościuszkowskie 20, Warszawa

Rzecznik Praw Obywatelskich jest przekonany, że społeczne zamówienia publiczne są jednym z ważnych instrumentów wspomagających rozwiązywanie problemów społecznych, zarówno na poziomie krajowym, regionalnym, jak i lokalnym.

Dlatego Biuro Rzecznika stara się upowszechniać społeczne zamówienia publicznych. W 2017 roku wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych zorganizowaliśmy konferencję na temat klauzul społecznych w zamówieniach publicznych adresowaną do administracji rządowej. Kontynuacją tych działań jest obecna konferencja skierowana do przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego, organizowana wspólne z miastem stołecznym Warszawa, które jest jednym z najbardziej doświadczonych samorządów w zakresie stosowania klauzul społecznych w zamówieniach publicznych.

W ramach warsztatów, które podzielone zostały na cztery bloki tematyczne, samorządowcy będą mogli skorzystać z doświadczeń i sprawdzonych rozwiązań stosowanych m.in. przez Warszawę, Łódź czy Poznań. Tematy dotyczą czterech kwestii, które w praktyce budzą sporo wątpliwości i obaw: obligatoryjności stosowania aspektów społecznych, monitorowaniu i ocenie ich wykorzystywania w praktyce oraz stosowaniu czterech najważniejszych klauzul: zastrzeżonej, usługowej, pracowniczej i zatrudnieniowej. Bezpośrednia rozmowa w trakcie warsztatów z pewnością ułatwi przedstawicielom samorządów wprowadzanie społecznych zamówień publicznych na swoim terenie. 

RPO do TK: karanie za bezzasadną odmowę usługi jest zgodne z Konstytucją

Data: 2018-04-03
  • Karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi jest zgodne z Konstytucją, bo zapobiega dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny
  • To stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dla Trybunału Konstytucyjnego wobec zaskarżonego przez Prokuratora Generalnego artykułu Kodeksu wykroczeń
  • Na podstawie tego artykułu sądy uznały winę drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT. Drukarz nie mógł powoływać się na wolność sumienia i religii, bo jego odmowa nie polegała na bezpośrednim wyrażaniu określonego wyznania czy światopoglądu - podkreśla Adam Bodnar

Zbigniew Ziobro złożył wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kodeksu wykroczeń (sąd odstąpił od wymierzenia mu kary). Artykuł ten przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym.

Prokurator generalny chce, by TK uznał art. 138 za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej.

RPO, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK stwierdził, że art. 138 jest za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są właściwymi wzorcami kontroli w tej sprawie.

Zaskarżony artykuł chroni przed dyskryminacją

Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK.  Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

Adam Bodnar kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);

  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);

  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);

  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);

  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany.  „Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis”- głosi stanowisko Rzecznika.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane na sprawców, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do  ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Zdaniem RPO wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego według Adama Bondara brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał  w uzasadnieniu wyroku,  że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wnosi zatem o uznanie przez TK,  że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa ETPCz

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom - napisał RPO. W zakresie jej uzewnętrzniania, nie może ona bowiem całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez  farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób - uważa RPO. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Zdaniem Adama Bodnara ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis realizuje bowiem ochronę przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Ograniczenie to jest także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak jest uzasadnionej jej przyczyny.

RPO: Dlaczego mężczyźni nie mogą korzystać z sauny we wrocławskim Aquaparku? Czy to jest zgodne z zasadą równego traktowania?

Data: 2018-01-29

RPO poprosił o wyjaśnienie Rzecznika Konsumentów, UOKiK i samego przedsiębiorcę - Wrocławski Park Wodny SA.

W związku ze skargami Rzecznik Praw Obywatelskich podjął postępowanie wyjaśniające dotyczące ograniczonego zakresu usług świadczonych mężczyznom przez Wrocławski Park Wodny SA. W Aquaparku jest sauna. W Saunarium wyznaczone są strefy przeznaczone tylko dla kobiet, a we wtorki wstęp do całego Saunarium mają tylko kobiety. W tym dniu tygodnia mężczyźni w ogóle nie mogą skorzystać z usług saunowych.

Rzecznik ma wątpliwość, czy ta praktyka nie stanowi przejawu dyskryminacji mężczyzn ze względu na płeć w dostępie do usług oferowanych publicznie.

Ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219) zakazuje dyskryminacji w zakresie dostępu i warunków korzystania z usług, jeżeli są one oferowane publicznie. Odmienne traktowanie ze względu na płeć jest dozwolone, jeżeli zapewnienie usług wyłącznie lub głównie dla przedstawicieli jednej płci jest obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, a środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne. W każdym zatem przypadku odmiennego traktowania klientów ze względu na ich płeć należy wykazać, że taka praktyka służy osiągnięciu celu zgodnego z prawem, a podejmowane działania są odpowiednie i proporcjonalne do założonego celu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów we Wrocławiu z prośbą o zbadanie sprawy. Miejski Rzecznik Konsumentów wskazał jednak, że nie leży w jego kompetencjach podejmowanie działań interwencyjnych w sytuacji, w której nie została zawarta umowa pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem.

W ocenie RPO działanie przedsiębiorcy jako sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami, może zostać uznane za naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Rzecznik zwrócił się zatem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o zbadanie sprawy i podjęcie działań interwencyjnych.

Rzecznik zwrócił się też do przedsiębiorcy – spółki Wrocławski Park Wodny SA – z prośbą o wskazanie uzasadnienia całkowitego uniemożliwienia korzystania z usług saunowych przez mężczyzn w jednym dniu tygodnia (we wtorki).

Sposób prowadzenia kontroli u przedsiębiorcy można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Trybunał Konstytucyjny podzielił stanowisko Rzecznika

Data: 2017-12-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu dotyczącym skargi konstytucyjnej przedsiębiorcy, u którego prowadzona była kontrola podatkowa. W związku z przekroczeniem czasu kontroli przedsiębiorca wniósł sprzeciw. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego, który skargę przedsiębiorcy uznał za niedopuszczalną wskazując, że postępowanie przewidziane ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (art. 84c) nie jest postępowaniem administracyjnym. Orzeczenie to zaaprobował NSA powołując się na uchwałę  składu siedmiu sędziów NSA z dnia 13 stycznia 2014 r. (sygn. akt II GPS 3/13).

W swoim stanowisku Rzecznik wyraził pogląd, że droga sądowoadministracyjna nie powinna być ograniczana tylko do aktów administracyjnych wydanych w postępowaniu opartym na Kodeksie postępowania administracyjnego lub na Ordynacji podatkowej. Postanowienie o odstąpieniu od czynności kontrolnych bądź jego kontynuowaniu - wydane na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - stanowi akt przesądzający w sposób władczy kwestię legalności wszczęcia lub prowadzenia kontroli działalności przedsiębiorcy, dotyczy zatem sfery praw przedsiębiorcy. Dlatego rozstrzygnięcie organu w zakresie zarzutów podniesionych w postępowaniu kontrolnym stanowi „sprawę administracyjną”, do której rozpatrzenia, każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo przed sądem.

Podzielając powyższe argumenty Trybunał, orzekł, że art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi rozumiany jako  wyłączający możliwość wniesienia skargi do sądu administracyjnego na postanowienie o stwierdzeniu niedopuszczalności sprzeciwu wniesionego na podstawie art. 84c ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

W ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia Trybunał wskazał, że postanowienia wydawane na podstawie art. 84c ustawy o swobodzie działalności gospodarczej są władczym działaniem organu administracji, adresowanym  do przedsiębiorców i mogą ingerować w ich prawa. Z tego powodu, rozstrzygnięcia w przedmiocie sprzeciwu powinny podlegać obiektywnej kontroli sądowej. „Postępowanie administracyjne” określone w art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie obejmuje tylko postępowania jurysdykcyjnego, dlatego nie powinno być ograniczane tylko do postępowań opartych na Kodeksie postępowania administracyjnego.

Wyrok Trybunału zapadł w dniu 20 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 37/15. Należy zauważyć, że wyrok ten jest wyrokiem interpretacyjnym bowiem w jego sentencji Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisu w określonym jego rozumieniu. Zadaniem takiego wyroku jest eliminacja tego spośród możliwych wariantów interpretacyjnych kontrolowanego przepisu, który jest niezgodny z Konstytucją.

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19  grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

 

NSA rozstrzygnął spór o 0% stawkę VAT przy usługach związanych z ochroną brzegów morskich – korzystna uchwała składu siedmiu sędziów

Data: 2017-12-11

11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów podjął istotną uchwalę dla przedsiębiorców z branży hydrotechnicznej (sygn. akt I FPS 2/17).

NSA wydając uchwałę w konkretnej sprawie sądowo-administracyjnej stwierdził, że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0% stawka podatku VAT na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

Wydana uchwała jest zgodna ze stanowiskiem prezentowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego. Zdaniem sądu nie powinna budzić wątpliwości okoliczność wzajemnego oddziaływania środowiska morskiego oraz lądowego.

Ponadto NSA wskazał, że nie można postawić znaku równości pomiędzy sformułowaniami, jakich użyto w art. 83 ust. 1 ustawy o VAT, tj. „usługi związane z”, „usługi służące bezpośrednio” lub „usługi związane bezpośrednio z”. Skoro ustawodawca używa różnych pojęć, to nie można przypisywać im takiego samego znaczenia. W konsekwencji NSA uznał, że usługi związane z ochroną brzegu morskiego mogą korzystać z preferencyjnej stawki podatku VAT, nawet jeżeli realizują dodatkowo inne cele.

Należności celne powstałe przed 1 maja 2004 r. mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych – RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-10-26

Z sygnałów docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że  zdarzają się sytuacje, w których pomimo braku możliwości prowadzenia skutecznego postępowania egzekucyjnego w administracji, organy wielokrotnie wszczynają egzekucję, aby zapobiec przedawnieniu. Każdorazowe wszczęcie egzekucji prowadzi do przerwania biegu terminu przedawnienia do dochodzenia należności celnych powstałych przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Oznacza to, że działania organów egzekucyjnych polegające na wszczynaniu egzekucji mogą prowadzić do wydłużania terminu przedawnienia. W konsekwencji, należności celne powstałe przed dniem 1 maja 2004 r. (czyli przed akcesją Polski do Unii Europejskiej) mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych.

Na gruncie Prawa celnego ustawodawca inaczej unormował kwestię przerywania biegu terminu przedawnienia w odniesieniu do wszczynania kolejnych postępowań egzekucyjnych w porównaniu do regulacji wynikających z Kodeksu celnego. W przypadku należności celnych powstałych przed dniem 1 maja 2004 r. możliwe jest wielokrotne przerwanie biegu terminu przedawnienia na skutek ponownego wszczęcia egzekucji. Taka możliwość została wyłączona w odniesieniu do należności celnych powstałych po akcesji Polski do Unii Europejskiej.

Zdaniem Rzecznika, niezwykle istotne jest, aby instytucja przedawnienia miała charakter realny. Przedawnienie powinno być postrzegane jako instrument pewności prawa. Instytucja przedawniania ma bowiem na celu swoiste uporządkowanie stosunków pomiędzy wierzycielem celnym a dłużnikiem celnym przez wprowadzenie stabilności i jasności co do powinności stron tego stosunku prawnego.

Podobny pogląd prezentowany jest w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie Trybunału instytucja przedawnienia zobowiązań podatkowych służy realizacji dwóch istotnych wartości konstytucyjnych. Pierwszą z nich jest konieczność zachowania równowagi budżetowej. Przedawnienie zobowiązań podatkowych działa bowiem dyscyplinująco na wierzyciela publicznego, zmuszając go do egzekwowania należności podatkowych w ściśle określonych ramach czasowych. Drugą wartością konstytucyjną, która uzasadnia wprowadzenie instytucji przedawnienia, jest stabilizacja stosunków społecznych poprzez wygaszanie zadawnionych zobowiązań podatkowych.

W sytuacji, gdy ustawodawca wprowadza instytucję, jaką jest przedawnienie, to powinien jednocześnie zapewnić obywatelowi możliwość realnego korzystania z niej w granicach ustawowo określonych. Tym samym, przy określaniu zasad regulujących funkcjonowanie instytucji przedawnienia należy przestrzegać standardów konstytucyjnych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionego problemu, w szczególności o ocenę praktyk stosowanych przez organy polegających na wielokrotnym wszczynaniu egzekucji w celu wydłużenia terminu przedawnienia do dochodzenia długu celnego powstałego przed dniem 1 maja 2004 r.

RPO przystępuje do skargi konstytucyjnej na przepisy ograniczające prawa wnioskujących o pieniądze z UE, w sytuacji, gdy w trakcie procedury kwota przeznaczona na projekt się wyczerpie

Data: 2017-10-06

W ocenie Rzecznika obowiązujące przepisy w niedostateczny sposób gwarantują prawa osób wnioskujących o przyznanie środków unijnych w sytuacji, gdy nastąpi wyczerpanie kwoty przeznaczonej na to dofinansowanie. W takiej sytuacji odwołanie od negatywnej oceny wniosku zostaje pozostawione bez rozpoznania, co zamyka wnioskodawcy drogę do uzyskania środków na planowane działania.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do skargi konstytucyjnej w sprawie o sygnaturze SK 17/17 dotyczącej art. 30i pkt 1 i 2 ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (VII.7100.7.2017).

Przepis ten stanowi, że w przypadku gdy na jakimkolwiek etapie postępowania w zakresie procedury odwoławczej, alokacja na realizację działania lub priorytetu, zostanie wyczerpana:

  1. właściwa instytucja zarządzająca pozostawia protest bez rozpatrzenia, informując o tym na piśmie wnioskodawcę, pouczając jednocześnie o możliwości wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego
  2. sąd, uwzględniając skargę stwierdza tylko, że ocena projektu została przeprowadzona w sposób naruszający prawo i nie przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Istota zarzutów w skardze sprowadza się do zakwestionowania konstytucyjności mechanizmu pozostawienia bez rozpoznania protestu w sytuacji wyczerpania alokacji na realizację działania lub priorytetu. W ocenie ustawodawcy w przypadku gdy wyczerpanie alokacji na konkurs jest jednocześnie związane z wyczerpaniem alokacji na działanie lub priorytet, umożliwienie wnoszenia środków odwoławczych wnioskodawcy mija się z celem i nie stanowi żadnej wartości dodanej po jego stronie, skoro nawet w przypadku pozytywnego wyniku procedury odwoławczej nie mógłby on otrzymać dofinansowania. Stąd też dalsze rozpatrywanie środków odwoławczych w takim przypadku również jest niecelowe

W ocenie Skarżącej spółki, wskazany jako przedmiot kontroli art. 30 i pkt 1 u.z.p.p.r. stanowi niemające racjonalnego uzasadnienia ograniczenie prawa do dwuinstancyjnego postepowania, o którym mowa w art. 78 Konstytucji. Wskazane ograniczenie w ocenie Skarżącej polega na pozbawieniu wnioskodawcy prawa do ponownej oceny merytorycznej wniosku o dofinasowanie przez właściwą instytucję zarządzającą. Z kolei art. 30i pkt 2 u.z.p.p.r. stanowi zdaniem Skarżącej naruszenie prawa do sądu wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji, ponieważ uniemożliwia sądowi efektywną kontrolę decyzji organu administracyjnego, która umożliwiałaby skuteczną ochronę praw wnioskodawcy. Wskazane wyżej ograniczenia w ocenie Skarżącej nie spełniają standardów konstytucyjnych i naruszają zasadę równego traktowania, zasadę proporcjonalności, zasadę sprawiedliwości społecznej oraz zasadę prawidłowej legislacji.

Rzecznik podzielił pogląd skarżącej spółki. W swym piśmie Rzecznik zwrócił uwagę, że wyczerpanie alokacji w końcowej fazie wdrażania danego działania nie jest stanem pewnym i ostatecznym, ponieważ poziom kontraktacji jest zmienny i zależny od wielu czynników takich jak np. zwrot środków w wyniku rozwiązania umów o dofinasowanie, czy zmienność kursu euro. Dlatego wyłączenie możliwości merytorycznego rozpatrzenia protestu bez wskazania precyzyjnych kryteriów stwierdzenia wyczerpania alokacji należy uznać za nieproporcjonalne ograniczenie konstytucyjnego prawa do zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. W ocenie Rzecznika wskazany przepis prowadzi także do nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji wnioskodawców w zależności od tego, kiedy wnieśli protest od negatywnej oceny wniosku o dofinansowanie. 

Rzecznik praw obywatelskich o sprawach lokatorów i prawach obywateli stających przed różnymi komisjami śledczymi (w odpowiedzi min. Patrykowi Jakiemu)

Data: 2017-10-04

-  Rolą RPO jest bronić obywateli przed nadużyciami władzy. Każdy może złożyć do Rzecznika skargę, Rolą rzecznika jest ją zbadać i - jeśli to możliwe – zareagować – powiedział RPO Adam Bodnar na konferencji prasowej zwołanej na prośbę przedstawicieli mediów po tym, jak Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za więziennictwo i równocześnie przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji w Warszawie oskarżył go o „obronę handlarzy roszczeń” oraz wezwał do dymisji.

29 września, reagując na skargi obywateli, którzy stawali przed Komisją Weryfikacyjną min. Jakiego, RPO zwrócił się o wyjaśnienie tych skarg.  

- Osoby stające przed komisjami śledczymi - wszystkimi komisjami - mają prawo do traktowania zgodnie ze standardami prawnymi – wyjaśnił dziennikarzom Adam Bodnar. - Kiedy dostaję takie skargi, robię to, co powinien zrobić każdy Rzecznik. Przedstawiam je przedstawicielowi władzy i proszę o wyjaśnienie.

Polskie standardy dla komisji śledczych

My, w Polsce wypracowaliśmy akurat dobre standardy dotyczące prac komisji - w sprawie tzw. bankowej parlamentarnej komisji śledczej w 2006 r. sformułował je Trybunał Konstytucyjny.

Chodzi m.in. o:

  • zakaz zadawania pytań znieważających, poniżających, wyśmiewających, podchwytliwych lub obraźliwych dla osoby przesłuchiwanej;
  • niedopuszczalność wdawania się w spór z przesłuchiwanym i sugerowanie prawdziwego znaczenia zeznań osoby wezwanej;
  • zakaz zadawania osobie przesłuchiwanej pytań sugerujących odpowiedź; takie pytania przewodniczący komisji ma obowiązek uchylić;
  • obowiązek zadawania pytań dotyczących faktów, a nie żądanie wyrażenia opinii;
  • niedopuszczalność odczytywania zeznań innych osób i żądanie komentowania ich lub ustosunkowywania się do różnic w zeznaniach;
  • niedopuszczalność zadawania pytań o ocenę wiarygodności innych osób wezwanych lub przesłuchanych,

- Przypomniałem o tym ministrowi Jakiemu także dlatego, że zaglądanie do tych standardów ułatwia pracę i pozwala rozstrzygać wątpliwości. A z drugiej strony – naruszanie tych standardów może być w przyszłości podstawą do uchylania decyzji Komisji Weryfikacyjnej – wyjaśnił Adam Bodnar. – Dlatego to takie ważne, by ich przestrzegać.

Co powinno się stać, kiedy minister dostaje takie pismo RPO?  Wystarczy, że odpowie: zapoznam się i przygotuję odpowiedź.

Jako przykład RPO podał sprawę bardzo ostrego sporu z 2009 r., gdy jego poprzednik, Janusz Kochanowski ostro domagał się od ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, by Polska kupiła szczepionki przeciw świńskiej grypie. Minister w odpowiedzi przedstawiała swoje racje. Nie apelowała jednak o dymisję Rzecznika z tego powodu.

- Kadencyjność i niezawisłość RPO jest dla obywateli bardzo ważna. Rzecznika można krytykować – chodzi o to, by to była krytyka merytoryczna a nie polityczna – wyjaśnił Adama Bodnar. - Nazywanie mnie „obrońcą handlarzy roszczeń” jest nieadekwatne. Nie jestem politykiem, nie zdobywam niczyich głosów. Nie będąc politykiem nie będę też stosował słów takich jak politycy. Po prostu czekam na merytoryczną odpowiedź ministra Jakiego.

Na koniec rzecznik praw obywatelskich powiedział:

Obywatele mają te same prawa i żaden minister nie może im ich odbierać.
Jeśli dostanę sygnały o naruszaniu tych praw, będę reagował.
Marzenie o sprawiedliwości nie może być realizowane z naruszeniem procedur - nie możemy się martwić, czy orzeczenia Komisji utrzymają się z powodów proceduralnych i kto zapłaci odszkodowania tym, których prawa naruszono.

RPO i prawa lokatorów

Rzecznik przypomniał dziennikarzom, że nie ma w Polsce instytucji, która bardziej zajmowałaby się prawami lokatorów niż Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Na co dzień praca ta nie budzi jednak zainteresowania opinii publicznej. Dlatego przy okazji ataku min. Jakiego warto tę działalność poznać, choćby na przykładach:

  1. 60-70 SKARG MIESIĘCZNIE. W Biurze RPO na stałe pracuje nad tym pięcioro wybitnych ekspertów. Odpowiadamy na skargi, udzielamy porad, wskazujemy drogę prawną.
  2. 18 PAŹDZIERNIKA Z WNIOSKU RPO TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY OCENI przepisy umożliwiające eksmisje ludzi na bruk (także osób starszych, rodzin z dziećmi, kobiet w ciąży – chodzi o mieszkania zwane „policyjnymi”) - sygn. K 27/15.
  3. PROGRAM „Mieszkanie+" . APEL RPO O OCHRONĘ przed eksmisją na bruk ludzi w wyjątkowo trudnej sytuacji.
  4. EKSMISJE. STARANIA RPO,  BY EKSMISJE NIE ODBYWAŁY SIĘ do lokali niespełniających minimalnych standardów. Walka z praktyką eksmisji do tzw. pomieszczeń tymczasowych.
  5. PRZYSTĄPIENIE W SĄDZIE DO SPRAWY LOKATORSKIEJ PRZECIW CZYŚCICIELOWI KAMIENIC W POZNANIU (reprywatyzacja to nie tylko Warszawa). 99-letnia kobieta sprawę wygrała. RPO liczy, że ten kazus pomoże innym.
  6. PRAWA WDÓW I WDOWCÓW PO NAJEMCACH MIESZKAŃ W WARSZAWSKICH KAMIENICACH objętych roszczeniami. Po interwencji RPO biuro lokalowe m.st. Warszawy zmieniło praktykę stosowania art. 691 k.c.
  7. PRAWA WŁAŚCICIELI KSIĄŻECZEK MIESZKANIOWYCH. Na początku roku RPO wystąpił do ministra infrastruktury w kwestii premii gwarancyjnych. 4. października RPO miał spotkanie ze stowarzyszeniem posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Planuje dalsze działania.
  8. SPRAWY SPÓŁDZIELCÓW, którzy z powodu różnych niejasności związanych z własnością gruntów (szczególnie w Warszawie) mają liczne kłopoty prawne.
  9. W POZNANIU URUCHOMILIŚMY CAŁY PROCES POMOCY LOKATOROM REPRYWATYZOWANYCH mieszkań, wobec których są roszczenia z powodu podniesionego czynszu.
  10. Bardzo wielu problemów moglibyśmy uniknąć, gdyby – tak jak apelują o to kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich – powstała w końcu kompleksowa ustawa reprywatyzacyjna. RPO ADAM BODNAR złożyłem ten postulat – z rozbudowaną argumentacją prawną, przykładami i postulatami – RÓWNO ROK TEMU, 7.10.2016. Rząd przyznał RPO rację, ale dodał, że sprawa jest trudna.

Sąd ukarał przedsiębiorcę podwójnie, bo nie zauważył postępowania w innym sądzie. Sąd Najwyższy uwzględnia kasację RPO

Data: 2017-06-20

Pan Artur nie zapłacił za olej napędowy. Dostawca wytoczył mu dwie sprawy: cywilną i karną. W tej drugiej Sąd Rejonowy w B. skazał go za świadome doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (przestępstwo z art. 286 par. 1 kodeksu karnego) na karę półtora roku więzienia w zawieszeniu oraz na  naprawienie szkody – czyli oddanie ponad 121 tys. zł. Sąd w B. zignorował sprawę cywilna, która w tym czasie – już w drugiej instancji – toczyła się przed Sądem Apelacyjnym i 121 tys. zł zostało już zasądzone od pana Artura, choć jeszcze nieprawomocnie.

W wyniku tego rozstrzygnięcia sądu w B. pan Artur musiałby naprawić szkodę dwukrotnie.

Dlatego RPO złożył do Sądu Najwyższego kasację (wyrok sadu rejonowego w R. nie został zaskarżony i uprawomocnił się) w części dotyczącej zwrotu pieniędzy (II.511.537.2016).

Jak napisał RPO, „w aktach sprawy karnej znajdowała się dokumentacja wskazująca na to, że postępowanie cywilne w przedmiocie roszczenia wynikającego z popełnionego przestępstwa oszustwa było prowadzone, co w świetle treści art. 415 § 5 kodeksu postępowania karnego w brzmieniu sprzed 1 lipca 2015 r. powinno było doprowadzić do przyjęcia przez sąd pierwszej instancji, że wystąpiła negatywna przesłanka orzeczenia obowiązku naprawienia szkody względem pokrzywdzonego, który swego roszczenia skutecznie dochodził w trybie procesu cywilnego.

Sąd Najwyższy uznał te argumenty i uznał, że sąd rejonowy w B. dopuścił się rażącej obrazy prawa. Uchylił więc rozstrzygnięcie dotyczące 121 tys. zł - teraz pan Artur odda pieniądze tylko raz.

Komentuje Izabela Kikolska z Zespołu Prawa karnego BRPO

Artykuł 415 § 1 Kodeksu postępowania karnego normuje sposoby rozstrzygania w wyroku karnym kwestii roszczeń cywilnych dochodzonych w procesie karnym, a z jego treści wprost wynika jednoznaczny zakaz orzekania przez sąd karny nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, gdy roszczenie wynikające z popełnienia przestępstwa jest przedmiotem innego postępowania lub o roszczeniu tym prawomocnie orzeczono.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, zakaz wynikający z dyspozycji art. 415 § 1 K.p.k. odnosi się do każdego określonego w ustawie wypadku orzekania karnoprawnego obowiązku naprawienia szkody i to niezależnie od tego, czy roszczenie zasądzone w postępowaniu cywilnym zostało skutecznie wyegzekwowane.

Wskazana klauzula antykumulacyjna ma zapobiegać mnożeniu tytułów egzekucyjnych, dotyczących tego samego roszczenia i sytuacjom nałożenia obowiązków naprawienia szkody w łącznej wysokości przekraczającej rozmiar wyrządzonej szkody, co naruszałoby funkcję odszkodowania jako kompensacji poniesionego przez poszkodowanego uszczerbku.

Warto jednak podkreślić, że powyższe uregulowanie nie pozbawia sądu karnego swobody w realizowaniu celów procesu, wśród których jest obowiązek zapewnienia pełnej ochrony pokrzywdzonemu, bowiem wcześniej orzeczenie sądu cywilnego oddalające powództwo pokrzywdzonego nie stoi na przeszkodzie orzeczenia wobec oskarżonego środka karnego określonego w art. 46 § 1 k.k.

Sprawa leasingowanej naczepy. Kasacja RPO na rzecz przedsiębiorcy

Data: 2017-06-19

Pan Tomasz leasingował od pewnej firmy naczepę. Miał kłopoty finansowe, naczepa była mniejsza, niż ta, którą zamówił, do tego z własnych pieniędzy wyremontował inny leasingowany samochód – a ubezpieczenie wpłynęło na konto właściciela. Postanowił nie płacić części rat, zwłaszcza że firma nie reagowała na jego postulaty rozliczeń. Wtedy firma oskarżyła go o przywłaszczenie mienia i za to pan Tomasz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

RPO wniósł na rzecz pana Tomasza kasację do Sądu Najwyższego twierdząc, że sądy w sposób nienależyty rozpoznały i rozważyły zarzuty.

RPO argumentuje, że pan Tomasz wcale nie przywłaszczył sobie naczepy. Zatrzymał ją tylko po to, by wyjaśnić rozliczenia leasingowe. To zachowanie należałoby raczej opisać jako samowolnego używania cudzej rzeczy ruchomej, czyli wykroczenie z art. 127 § 1 kodeksu wykroczeń (karane grzywną a nie więzieniem!).

Jak spór między przedsiębiorcami skończył się sprawą karną

Sądy obu instancji pominęły część tych wyjaśnień pana Tomasza, w których podał, że to on został oszukany przez firmę leasingową: wydano mu w ramach umowy naczepę o mniejszych parametrach. Oskarżony przedstawił sprawę pracownikowi leasingodawcy, ale nie otrzymał odpowiedzi. Ten fakt, jak podał, problemy finansowe oraz propozycja uregulowania zaległości poprzez potrącenie swojej wierzytelności, spowodowały, że przestał płacić raty leasingu.

Obrońca oskarżonego w apelacji podał, że pan Tomasz nigdy nie twierdził, że nie zamierza spłacić pozostałych rat leasingu, jednak z uwagi na problemy finansowe starał się uregulować należności poprzez potrącenia. Spółka będąc właścicielem naczepy otrzymała bowiem od ubezpieczyciela odszkodowanie za szkodę poniesioną na aucie osobowym, które oskarżony miał również w leasingu, a którego koszty naprawy pokrył z własnych środków, przed wypłatą odszkodowania z PZU właścicielowi.

Zdaniem sądu okręgowego, jeżeli oskarżony nie zgadzał się z decyzją firmy o niemożliwości przeksięgowania kwoty z odszkodowania na zaległe raty leasingowe, to powinien sprawę skierować na drogę postępowania cywilnego, a nie przetrzymywać przedmiot leasingu.

Sąd nie odniósł się jednak do powodów, jakimi kierował się oskarżony odmawiając wydania naczepy. Otóż, firma leasingowa, zdaniem oskarżonego, oszukała go odnośnie parametrów naczepy i nie była zainteresowana kontynuowaniem umowy z nim, jej działania ukierunkowane były na jak najszybsze odzyskanie przedmiotu umowy, podczas gdy raty leasingowe były przez niego płacone przez cztery lata i uregulował ich znakomitą większość.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich nienależyte wykonywanie umowy powinno rodzić przede wszystkim odpowiedzialność umowną. Fakt zaprzestania płacenia rat leasingowych, jako niewywiązywanie się z postanowień umowy, skutkować może, jak w przedmiotowej sprawie, wypowiedzeniem umowy przez leasingodawcę, ale nie rodzi automatycznie odpowiedzialności karnej z art. 284 § 2 k.k.

Poza sporem pozostaje, że stosownie do odpowiednich zapisów umowy leasingowej pokrzywdzony nigdy nie utracił uprawnień właścicielskich w stosunku do będącej w posiadaniu oskarżonego naczepy, a wypowiedzenie umowy leasingu ze skutkiem natychmiastowym  przez finansującego nakładało na oskarżonego obowiązek wydania jej leasingodawcy. Niewątpliwie oskarżony naruszył warunki umowy leasingu nie zwracając niezwłocznie po wypowiedzeniu umowy naczepy, co uzasadniało jednak rozstrzygnięcie sporu na płaszczyźnie cywilnoprawnej, natomiast trudno mówić tu o zamiarze jej przywłaszczenia w rozumieniu art. 284 § 2 k.k. Oskarżony nie ukrywał naczepy, w ciągu czterech lat spłacił 52 raty leasingowe z 60 umownych.

Co to jest przywłaszczenie mienia?

Jak wynika z treści uzasadnienia wyroku, Sąd Okręgowy oparł się na stwierdzeniu Sądu I instancji, iż: „Oskarżony naczepy nie zwrócił leasingodawcy i tym samym wyczerpał dyspozycję art. 284 § 2 kk”. W ocenie Sądu II instancji: „Z punktu widzenia odpowiedzialności karnej istotne jest to, że oskarżony miał świadomość, iż umowa została wypowiedziana, a na nim ciążył obowiązek zwrotu naczepy.” (k. 334-335).

Zdaniem RPO sąd nie rozważył w sposób wystarczający:

  • znaczenia rzeczywistego zamiaru, jaki towarzyszył oskarżonemu przy zatrzymaniu naczepy (nie chciał przejąć naczepy a tylko lepiej rozliczyć jej użytowanie),
  • a także okoliczności podjęcia przez oskarżonego próby negocjacji z firmą leasingową,
  • wreszcie stanowiska i działań pokrzywdzonej firmy,

Sąd – podkreśla RPO w kasacji - skupił całą uwagę na stanowisku firmy windykacyjnej.

Sprawca nie chciał przywłaszczyć mienia

Strona podmiotowa przestępstwa z art. 284 § 2 kodeksu karnego ma charakter umyślny i kierunkowy. Sprawca musi działać w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy i do przypisania mu odpowiedzialności za ten czyn nie wystarcza, że godził się na możliwość przywłaszczenia. Zachowanie umyślne cechuje stan obejmowania przez sprawcę swoją świadomością wszystkich istotnych elementów czynu, a wyznacznikiem stopnia świadomości sprawcy jest jego zamiar.

Tymczasem w zamiarze tym nie mieści się jedynie tymczasowe uniemożliwienie dysponowania rzeczą przez jej właściciela.

Otóż, jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w swoim wyroku z dnia 6 maja 2004 r., sygnatura akt V KK 316/03: „Wskazany przepisem art. 284 § 2 k.k. zamiar przywłaszczenia rzeczy powierzonej, przejawiający się w rozporządzeniu tą rzeczą jak własną i określany jako chęć posiadania rzeczy dla siebie (łac. animus rem sibi habendi), nie obejmuje nieuprawnionego (niezgodnego z wolą właściciela) wykorzystania tej rzeczy- nawet w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, o ile nie towarzyszu mu cel definitywnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności”.

Bezprawne rozporządzenie cudzym mieniem stanowi przywłaszczenie karalne, na podstawie art. 284 k.k. tylko wówczas, gdy wskazuje na zamiar pozbawienia osoby uprawnionej własności tego mienia, w szczególności na zamiar uczynienia z cudzej rzeczy swojej własności.

Odmowa zwrotu rzeczy może być przywłaszczeniem, jeżeli towarzyszy temu zamiar zatrzymania rzeczy w swoim majątku (postanowienie SN z 15 listopada 2002 r., sygnatura akt IV KKN 380/99). Dla przyjęcia realizacji znamion przestępstwa przywłaszczenia od strony podmiotowej konieczne jest wskazanie, że oprócz obiektywnego rozporządzenia przez sprawcę cudzą rzeczą ruchomą jego działaniu towarzyszył zamiar zatrzymania tej rzeczy dla siebie albo innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu.

W realiach niniejszej sprawy bezspornym jest, że na podstawie umowy leasingu powierzono oskarżonemu naczepę, zaś podstawą prawną wykonywania przez niego w ramach posiadania władztwa nad tym mieniem, była zawarta z pokrzywdzoną firmą umowa leasingu.

Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, w szczególności to, że oskarżony nie ukrywał naczepy, był w jej posiadaniu i korzystał z niej w miejscu znanym pokrzywdzonemu, w prowadzonej działalności gospodarczej, dążąc do wyrównania zaległych rat leasingowych poprzez potrącenie swojej wierzytelności, brak było podstaw do uznania, że swoim działaniem zmierzał do powstania w mieniu finansującego szkody o nieodwracalnym charakterze. Zachowanie oskarżonego realizowało raczej znamiona wykroczenia z art. 127 § 1 k.w., tj. samowolnego używania cudzej rzeczy ruchomej. (II.511.561.2016)

Sprawa dofinansowania na aktywizację zawodową. Działanie Urzędu Pracy sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa.

Data: 2017-03-14

Sprawa Marka z Olsztyna

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania apelacyjnego przed Sądem Okręgowym w Olsztynie IX Wydział Cywilny Odwoławczy z powództwa Miasta Olsztyn – Miejskiego Urzędu Pracy w Olsztynie w sprawie o zapłatę ponad 23 tys. zł tytułem zwrotu dofinansowania udzielonemu bezrobotnemu na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Stan faktyczny:

Bezrobotny pan Marek z Olsztyna dostał od urzędu pracy 20 tys. zł dofinansowania na aktywizację zawodową. Do wniosku o dofinansowanie bezrobotny dołączył oświadczenie o nieposiadaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień złożenia wniosku; w umowie o dofinansowanie przewidziany był zwrot dofinansowania w przypadku nieprawdziwości złożonych oświadczeń. Pan Marek otworzył zakład optyczny i zaczął zarabiać. Przy rozliczaniu dofinansowania okazało się, że w ewidencji działalności gospodarczej widnieje wpis działalności taksówkarskiej sprzed 16 lat, której pan Marek nigdy nie podjął. Miejski Urząd Pracy zażądał zwrotu dofinansowania z odsetkami.

Zespół, który prowadzi sprawę w Biurze RPO:

Zespół Prawa Administracyjnego i Gospodarczego

Wyrok sądu:

W prawomocnym wyroku Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił powództwo Miejskiego Urzędu Pracy. W uzasadnieniu, sąd powołał się na art. 5 kc: skoro urząd powołany jest do aktywizacji bezrobotnych, a sam przez kilka miesięcy traktował pana Marka jako wnioskodawcę spełniającego kryteria dofinansowania, wypowiedzenie umowy i wytoczenie powództwa o zapłatę było sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Zdaniem Sądu, urząd formalnie postąpił zgodnie z literą prawa, lecz w istocie sprzecznie z sensem prawa i ostatecznie nie można przyznać mu żądanej ochrony prawnej.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Zgodnie ze stanowiskiem RPO, Sąd w Olsztynie zastosował art. 5 kc w sprawie przedsiębiorcy i dał prymat sensowi prawa nad literą prawa – w postępowaniu dotyczącym przedsiębiorcy.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek rasdcy prawnego

Argumenty prawne RPO

Patrz - załączony dokument

Numer sprawy:

V.510.24.2016

Rzecznik prosi senatorów o wprowadzenie poprawek w projekcie ustawy dotyczącej tzw. rozszerzonej konfiskaty

Data: 2017-03-14

Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw zawiera liczne rozwiązania dotyczące także postępowania cywilnego, funkcjonowania służb mundurowych, tajemnic prawnie chronionych i finansowania terroryzmu. Niektóre znajdujące się w nim zapisy mogą budzić obawy w zakresie ich zgodności z Konstytucją oraz standardami ochrony praw i wolności człowieka.

Proponowany art. 44a § 5 k.k. zawiera zastrzeżenie, że przepadku przedsiębiorstwa nie można orzec, jeśli „szkoda wyrządzona przestępstwem lub wartość ukrytej korzyści nie jest znaczna wobec rozmiaru działalności przedsiębiorstwa”. Zdaniem Rzecznika takie sformułowanie nie jest optymalne oraz wydaje się niewystarczające do zabezpieczenia stosowania zasady proporcjonalności sensu stricto przy ewentualnym orzekaniu przepadku przedsiębiorstwa. Wątpliwości może budzić także wprowadzenie możliwości orzeczenia nawiązki w przypadku, w którym sąd nie stosowałby przepadku z przyczyn wskazanych w projektowanym art. 44a § 4-6 k.k. (proponowany art. 48a k.k.). Konstrukcja taka potencjalnie umożliwia orzeczenie środka karnego wobec osoby, przeciwko której nie toczy się nawet postępowanie karne – właściciela przedsiębiorstwa będącego osobą trzecią. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że osoba trzecia, wobec której zostanie orzeczony przepadek przedsiębiorstwa następnie sama zostanie pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Takie rozwiązanie należy ocenić negatywnie z perspektywy prawa do sprawiedliwego procesu, którego jedną z emanacji jest zasada ne bis in idem.

Zastrzeżenia Rzecznika wzbudziła także proponowana możliwość ustanowienia zabezpieczenia na przedsiębiorstwie na poczet ewentualnego przyszłego przepadku poprzez wprowadzenie zarządu przymusowego (art. 292a i 292b k.p.k.). Niejasne jest zwłaszcza brzmienie art. 292b k.p.k., wprowadzające możliwość dokonania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie należącym do podmiotu zbiorowego, podczas gdy projektowany art. 44a § 1 i 2 k.k. wskazują wprost, że przepadek przedsiębiorstwa możliwy jest jedynie, gdy należy ono do osoby fizycznej. Rzecznik przypomniał, że wszelkie środki służące zabezpieczeniu wykonania kary powinny być z natury rzeczy tymczasowe. Zasadne wydaje się zatem określenie ścisłych ram czasowych utrzymywania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie.

Negatywnie należy ocenić art. 45a k.k. i art. 43a k.k.s. przewidujące możliwość orzeczenia przepadku w razie umorzenia postępowania ze względu na śmierć sprawcy lub jego niewykrycie, a także w wypadku zawieszenia postępowania spowodowanego jego chorobą psychiczną lub inną ciężką chorobą.

Orzeczenie przepadku mienia, które zostało nabyte w drodze dziedziczenia narusza konstytucyjnie gwarantowane prawa spadkobierców, wprowadzając w istocie odpowiedzialność zbiorową (spadkobiercy nieuczestniczący w żaden sposób w przestępczym procederze odpowiadają bowiem swoim majątkiem za czyn spadkodawcy), niedopuszczalną na gruncie prawa karnego.

Z kolei zgodnie z proponowanym art. 45 § 2 k.k. w przypadku skazania sprawcy wszelkie mienie, które nabył on w okresie 5 lat przed wydaniem orzeczenia traktowane ma być jak korzyść pochodząca z przestępstwa i ma podlegać przepadkowi. Rzecznik podkreślił, że taka treść przepisu oraz proponowany zakres temporalny jego obowiązywania są nie do pogodzenia z konstytucyjnymi i międzynarodowymi standardami domniemania niewinności.

Rzecznik odniósł się także do zaproponowanego w projekcie ustawy rozszerzenia katalogu przestępstw, w odniesieniu do których dozwolone jest stosowanie kontroli operacyjnej oraz znacznego rozszerzenia uprawnień różnych służb mundurowych związanych z dostępem do informacji prawnie chronionych. Rzecznik stwierdził, iż propozycje te budzą istotne wątpliwości w zakresie poszanowania prawa do prywatności i życia w rodzinie określonego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Konstytucji. Ponadto stanowią poważny wyłom w samej instytucji tajemnicy prawnie chronionej i otwierają pole do niemal niczym nieograniczonej inwigilacji.

W związku z projektowaną ustawą Żandarmeria Wojskowa nabywa niezwykle szerokie uprawnienia, takie jak dostęp do informacji objętych tajemnicą. Podobnie, jak miałoby to miejsce w przypadku Policji, udostępnienie całego katalogu danych następuje bez kontroli sądu, na żądnie funkcjonariusza ŻW oraz bez konieczności podania uzasadnienia. W tym kontekście niepokój musi budzić także proponowana zmiana art. 34a ust. 1 ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu dotyczącego dostępu do informacji objętych tajemnicą. Zgodnie z projektem z przepisu tego usunięte zostają słowa „w zakresie swojej właściwości”; a zatem ABW uzyska dostęp do ww. informacji nawet w sprawach wykraczających poza jej kompetencje.

Zawarte w projekcie propozycje dążą także do istotnej zmiany charakteru art. 165a k.k. penalizującego obecnie finansowanie terroryzmu i objęcia zakresem penalizacji szerokiego kręgu zachowań, w tym niemających żadnego związku z terroryzmem oraz podejmowanych nieumyślnie. Tak daleko idąca ingerencja nie znajduje uzasadnienia i nie spełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności.

Rzecznik zwrócił się do Senatorów z prośbą o podjęcie działań dla wprowadzenia do projektu ustawy niezbędnych poprawek w celu zagwarantowania jego zgodności z Konstytucją oraz wiążącymi Polskę normami prawa międzynarodowego i unijnego. Wystąpienia w tej sprawie zostały skierowane do przewodniczących klubów parlamentarnych w Senacie oraz do senatorów niezrzeszonych.

Sprawa pana Piotra. RPO zaskarża do WSA cofnięcie środków z PFRON dla osoby z niepełnosprawnością

Data: 2017-03-02
Pan Piotr, który porusza się na wózku, dostał z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej 50 tys zł. Dzięki temu powstała firma pana Piotra, która zarabiała, ale i daje pracę, także osobom z niepełnosprawnościami. Ale urząd kazał pieniądze oddać.

Powiatowy urząd pracy wykrył bowiem, że dziesięć lat wcześniej pan Piotr skorzystał z pomocy na prowadzenie innej działalności gospodarczej (10 tys. zł). Zdaniem urzędników w tej sytuacji pomoc z PFRON się nie należała.

Rzecz w tym, że kiedy pan Piotr dostawał pierwszą dotację, był osobą pełnosprawną. Dopiero kilka lat później uległ poważnemu wypadkowi i od tego czasu porusza się na wózku. Dlatego – także ze względu na długotrwałą rehabilitację – musiał zamknąć swoją pierwszą firmę.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich rozstrzygnięcie Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy nie znajduje podstaw w obowiązującym prawie i z tego względu winno zostać wyeliminowane z obiegu prawnego (BPW.511.9.2017).

Po pierwsze – urząd wysłał do pana Piotra list (pismo), a nie decyzję administracyjną. Różnica jest kolosalna – bo decyzję można zaskarżyć.

Po drugie – urząd źle zastosował przepisy. Wsparcie z PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) kierowane jest przecież do osób z niepełnosprawnościami. Wsparcie przyznane panu Piotrowi jako osobie sprawnej, na inny cel, nie ma tu nic do rzeczy. Inaczej – podkreśla RPO – musielibyśmy przyjąć, że obywatel, który przyjął wsparcie od państwa na działalność gospodarczą, nie ma już na co liczyć w razie wypadku i utraty sprawności.

Argumenty prawne RPO

W pierwszej kolejności zarzucić należy, że zaskarżone “pismo” winno przyjąć formę decyzji administracyjnej. Zwrócić bowiem należy uwagę, że Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 24 maja 2012 r. podjął uchwałę w składzie 7 sędziów, w sprawie II GPS 1/12, wyrażając stanowisko, iż negatywne rozpatrzenie wniosku o udzielenie osobie niepełnosprawnej, bezrobotnej, jednorazowych środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na podjęcie działalności gospodarczej, na podstawie art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 14, poz. 92 ze zm.) w trybie przewidzianym w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej (Dz. U. Nr 194, poz. 1403 ze zm.) następuje w formie decyzji administracyjnej.

Skoro zatem już sama odmowa przyznania środków powinna przyjąć formę decyzji, to tym bardziej domaganie się zwrotu udzielonej dotacji powinno nastąpić w formie decyzji administracyjnej, by umożliwić stronie kontrolę odwoławczą takiej czynności organu.

Warto zwrócić uwagę, że decyzją administracyjną jest „oświadczenie woli kompetentnego organu administrującego podjęte w wyniku zastosowania normy materialnego prawa administracyjnego lub w określonym zakresie normy prawa procesowego do ustalonego stanu faktycznego w trybie, formie, strukturze uregulowanej prawem procesowym, zakomunikowany stronie, w celu wywołania skutku prawnego w sferze stosunku materialnoprawnego (decyzja rozstrzygająca sprawę co do jej istoty) bądź w sferze stosunku procesowego (decyzja w inny sposób kończąca sprawę w danej instancji)”[1].

W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjęto wyrażony w literaturze pogląd, że treść a nie nazwa przesądza o tym, czy dany akt jest decyzją administracyjną[2]. Orzecznictwo jest przy tym zgodne, że pod pojęciem decyzji należy rozumieć władcze i jednostronne rozstrzygnięcie organu administrującego, wydane na podstawie przepisu powszechnie obowiązującego, o prawach lub obowiązkach imiennie oznaczonego adresata w konkretnie wskazanej sprawie zewnętrznej. Ze sprawą zewnętrzną mamy do czynienia wówczas, gdy między organem administracji publicznej a adresatem rozstrzygnięcia nie występuje ani zależność organizacyjna, ani też podległość służbowa. To ustalenie terminologiczne jest istotne chociażby z tego względu, że w przepisach prawa materialnego upoważnienie organu do działania w formie decyzji administracyjnej może się kryć pod różnymi nazwami, takimi jak np. zezwolenie, zgoda, koncesja, pozwolenie, uprawnienie, zakaz, nakaz, rozkaz, zarządzenie, orzeczenie czy nawet zaświadczenie[3]. Dodatkowo, jak podkreślono w literaturze, treścią decyzji administracyjnej jest ustalenie, stworzenie, zniesienie lub zmiana konkretnych praw i obowiązków adresata[4]. Decyzja posiada również odpowiednią formę prawną i określa „konsekwencje stosowanej normy prawnej w odniesieniu do konkretnie oznaczonego adresata w sprawie indywidualnej”[5]. W literaturze zwrócono też uwagę, że „w praktyce administracyjnej daje się zauważyć zjawisko – nienagminne – ucieczki od stosowania skodyfikowanej procedury i prowadzenia ze stroną wymiany korespondencji w sprawie, bez wydania decyzji lub postanowienia wymaganych prawem. Jest w tym coś ze strusiej polityki, albowiem wadliwości takiego działania są oczywiste, a unikanie czynności sformalizowanych nie prowadzi do uchylenia ich spod kontroli sądowej”[6]. J. Borkowski podkreśla następnie, iż „dobitnie wskazuje na to teza pierwsza wyroku NSA z 20.7.1981 r., SA 1163/84 (OSPiKA 1982, Nr 9-10, poz. 169), w której stwierdza się, co następuje: pisma zawierające rozstrzygnięcie w sprawie załatwianej w drodze decyzji są decyzjami, pomimo nieposiadania  w pełni formy przewidzianej w art. 107  1 k.p.pa., jeśli tylko zawierają minimum elementów niezbędnych do zakwalifikowania ich jako decyzji. Do takich elementów należy zaliczyć: oznaczenie organu administracji państwowej wydającej akt, wskazanie adresata aktu, rozstrzygnięcie o istocie sprawy oraz podpis osoby reprezentującej organ administracji. (…) Postępowanie w sprawie zakończonej takim <<pismem>> będzie wadliwe, sam akt administracyjny kryjący się w nim będzie wadliwy, ale adresat takiej ułomnej decyzji administracyjnej może uzyskać ochronę sądową swych praw, ze wszystkimi tego konsekwencjami.”[7]

Biorąc powyższe pod uwagę należy uznać, że zaskarżone rozstrzygnięcie winno spełniać wszystkie wymogi określone przepisami art. 107 § 1 k.p.a. Należy do nich w szczególności pouczenie o przysługujących środkach zaskarżenia. Wydana w niniejszej sprawie decyzja tych wymogów jednakże nie spełnia. Brak pouczenia o możliwości wniesienia odwołania od powołanego rozstrzygnięcia miała wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, albowiem uniemożliwiło weryfikację wezwania do zwrotu udzielonej dotacji w trybie odwoławczym.

Kwestionowane rozstrzygnięcie narusza także art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji. Nie ulega wątpliwości, że decyzja o przyznania środków pieniężnych z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej podejmowana jest na podstawie powołanej ustawy. Zgodnie z przepisem art. 1 ustawy, ustawa dotyczy osób, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem:

  1. o zakwalifikowaniu przez organy orzekające do jednego z trzech stopni niepełnosprawności określonych w art. 3 lub
  2. o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy na podstawie odrębnych przepisów, lub
  3. o niepełnosprawności, wydanym przed ukończeniem 16 roku życia – zwanych dalej „osobami niepełnosprawnymi”.

Oznacza to niewątpliwie, że wszelkie regulacje i rozwiązania niniejszej ustawy kierowane są do osób z niepełnosprawnościami i tylko do nich.

W myśl przepisu art. 11 ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna zarejestrowana w powiatowym urzędzie pracy jako bezrobotna albo poszukująca pracy niepozostająca w zatrudnieniu ma prawo korzystać z usług lub instrumentów rynku pracy na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2016 r. poz. 645, 691, 868, 1265 i 1579), zwanej dalej „ustawą o promocji”.

Jednocześnie, zgodnie z treścią przepisu art. 12a ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna, o której mowa w art. 11 ust. 1, może otrzymać ze środków Funduszu jednorazowo środki na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej w wysokości określonej w umowie zawartej ze starostą, nie więcej jednak niż do wysokości piętnastokrotnego przeciętnego wynagrodzenia, jeżeli nie otrzymała bezzwrotnych środków publicznych na ten cel.

Warunkiem przyznania pomocy jest zatem, by osoba niepełnosprawna, tj. legitymująca się stosownym orzeczeniem, o którym mowa w art. 1 ustawy o rehabilitacji, nie otrzymała środków publicznych na ten cel, czyli na podjęcie działalności gospodarczej. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich umiejscowienie tego przepisu w ustawie kierowanej wyłącznie do osób niepełnosprawnych wskazuje jednoznacznie, że art. 12a musi być interpretowany ściśle w odniesieniu do podstawowego celu tej ustawy, jakim jest aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych. Wprawdzie przytoczony przepis nie wskazuje w sposób jasny, czy warunkiem przyznania dotacji z PFRON jest, aby wnioskodawca nie otrzymywał w przeszłości bezzwrotnych środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej jako osoba niepełnosprawna, czy też dotyczy wszelkich możliwych wsparć finansowych w związku z podejmowaną działalnością gospodarczą, jednakże mając na względzie cel niniejszej ustawy, w przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich przepis ten powinien odnosić się tylko i wyłącznie do takiej sytuacji, gdy osoba niepełnosprawna nie otrzymała wcześniej środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej. Użyte w ustawie określenie „środki publiczne na ten cel” powinno być rozumiane jako środki publiczne na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy przez osobę niepełnosprawną. Nie może natomiast dotyczyć podjęcia działalności gospodarczej w ogóle. Odmienna interpretacja tego przepisu prowadziłaby bowiem do wniosku, że z uprawnień wynikających z art. 12a nie mogłaby skorzystać osoba, która stała się niepełnosprawna, a wcześniej jako osoba pełnosprawna korzystała z jakiejś formy publicznej pomocy na podjęcie działalności gospodarczej, a którą to działalność zmuszona była zlikwidować (tak jak to miało miejsce w przypadku [pana Piotra]), z uwagi np. na wypadek i długotrwałą rehabilitację. Taka wykładnia i stosowanie przepisów ustawy o rehabilitacji stoi w oczywistej sprzeczności z celami i zadaniami wskazanej ustawy, jakimi są udzielanie wszelkiej, możliwej pomocy w aktywizacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych, jak również motywowanie osób z niepełnosprawnościami pozostających bez pracy do podejmowania działalności gospodarczej i promowanie samodzielnego tworzenia miejsc pracy.

Warto również spostrzec, że w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej wydanym w oparciu o delegację ustawową zawartą w art. 12 a ust. 3 w/w ustawy, w istotny sposób poszerzono możliwość uzyskania środków na podjęcie działalności gospodarczej przez osobę niepełnosprawną. Zgodnie z § 2 pkt 3 powołanego rozporządzenia osoba niepełnosprawna może nie tylko otrzymać środki na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy, ale może również otrzymać środki na ponowne podjęcie działalności gospodarczej, jeżeli zgodnie z jej oświadczeniem upłynęło co najmniej 12 miesięcy od zaprzestania prowadzenia tej działalności. Skoro zatem przepisy dopuszczają możliwość ponownego ubiegania się o dotację przez osobę niepełnosprawną, która wcześniej już takie bezzwrotne środki otrzymała, te same regulacje nie mogą pozbawiać możliwości przyznania środków na podjęcie działalności osobie niepełnosprawnej, która w przeszłości (w niniejszej sprawie niemal 9 lat wcześniej) skorzystała z formy bezzwrotnej pomocy na podjęcia działalności, ale jako osoba pełnosprawna. Przeciwna interpretacja stałaby w sprzeczności z zasadami racjonalnego ustawodawstwa oraz spójności systemu prawnego.

Z powyższych względów zaskarżone rozstrzygnięcie uznać należy za wadliwe i podlegające wyeliminowaniu z porządku prawnego.

Poza powyższą argumentacją prawną warto dodatkowo wskazać na okoliczności faktyczne niniejszej sprawy. Z punktu widzenia celów ustawy o rehabilitacji należy zauważyć, że [pan Piotr] otrzymane środki w całości przeznaczył na cele ściśle określone warunkami zawartej umowy. Uzyskane fundusze w całkowitej wysokości przeznaczył na wydatki związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej. Co więcej, stworzył realnie działający podmiot gospodarczy, przynoszący dochody i zatrudniający pracowników (w tym również osobę o znacznym stopniu niepełnosprawności), uniezależniając się tym samym od pomocy społecznej. Decyzja [urzędu] wzywająca [pana Piotra] do zwrotu środków otrzymanych z PFRON wywołała bardzo istotne, negatywne skutki w zakresie jego sytuacji życiowej, ponieważ został on zmuszony do zlikwidowania dobrze rozwijającej się działalności gospodarczej i zwolnienia zatrudnionych przez siebie osób.

Nadmienić także należy, że zgodnie z art. 9 k.p.a., organy administracji publicznej mają obowiązek czuwania nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie odniosły szkody z powodu nieznajomości prawa i w tym celu udzielają niezbędnych wyjaśnień i wskazówek. Zgodnie z tym przepisem organy administracji publicznej obowiązane są do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postepowania. Organ zobowiązany zatem był przed udzieleniem dotacji zbadać wszelkie okoliczności wskazane przez Wnioskodawcę we wniosku, a w razie wątpliwości udzielić niezbędnych wskazówek czy wyjaśnień. Skoro zaś tego nie uczyniono, to również i z tych względów żądanie zwrotu dotacji nie zasługuje na uwzględnienie.

Ze wszystkich powyższych względów, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zaskarżone rozstrzygnięcie powinno być uchylone.

Uzasadniając udział Rzecznika Praw Obywatelskich w niniejszym postępowaniu warto najpierw przywołać treść art. 208 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych. Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, powzięcie wiadomości wskazującej na naruszenie tych wolności i praw uprawnia go do podjęcia czynności przewidzianych w ustawie. W niniejszej sprawie wskazać można na naruszenie co najmniej dwóch norm konstytucyjnych dotyczących praw człowieka i obywatela: art. 7 i art. 69 Konstytucji RP. Art. 7 Konstytucji RP wyraża powtórzoną w art. 6 k.p.a. zasadę praworządności, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Obywatel ma zatem prawo domagać się od organów administracji, by podejmowane przez nie decyzje miały umocowanie prawne. Przywołać należy również art. 69 Konstytucji RP, który nakłada na władze publiczne obowiązek udzielenia osobom niepełnosprawnym między innymi pomocy w przysposobieniu do pracy. Przepis ten koresponduje z art. 27 Konwencji Narodów Zjednoczonych z dnia 13 grudnia 2006 r. o Prawach Osób Niepełnosprawnych (Dz. U. z 2012 r., poz. 1169), w którego treści wskazano między innymi, że Państwa Strony będą chronić i popierać realizację prawa do pracy, również tych osób, które staną się niepełnosprawne w okresie zatrudnienia, poprzez podjęcie odpowiednich kroków, miedzy innymi w celu popierania możliwości samozatrudnienia, przedsiębiorczości, tworzenia spółdzielni i zakładania własnych przedsiębiorstw. Nakazanie zwrotu [panu Piotrowi] otrzymanej dotacji prowadzi w konsekwencji do naruszenia jego uprawnienia do samozatrudnienia i prowadzenia działalności gospodarczej, narażając na konieczność korzystania z pomocy społecznej.

 

[1] por. B. Adamiak, Wadliwość decyzji administracyjnej, Wrocław 1986, s. 22-23

[2] por. np. wyrok z dnia 22 września 1981 r., SA 791/81 i postanowienie z dnia 20 listopada 1981 r., II SA 848/81, ONSA 1981 Nr 2 poz. 91 i 118

[3] Vide: uzasadnienie postanowienia NSA z dnia 7 lutego 2001 r., sygn. I SA 2585/00

[4] R. Kędziora [w:] Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 3. wydanie, Warszawa 2011, s. 543

[5] por. A. Wróbel w: M. Jaśkowska, A. Wróbel Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 2. wydanie, Kraków 2005, s. 611

[6] Vide: J. Borkowski [w:] B. Adamiak, J. Borkowski Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, 6. wydanie, Warszawa 2004, s. 495

[7] Ibidem, s. 496


 

 

Podatek denny. Projektowane stawki opłat za usługi wodne zostały już zmniejszone – Ministerstwo Środowiska odpowiada RPO

Data: 2017-02-22

W odpowiedzi na pismo z dnia 10 stycznia 2017 r., dotyczące wystąpień Właścicieli i Gestorów Mazurskich Portów oraz Stowarzyszeń i Fundacji prowadzących działalność na Mazurach, w sprawie opłat za usługi wodne oraz za oddanie w użytkowanie gruntów pokrytych wodami  w projektowanym Prawie wodnym, Ministerstwo Środowiska przedstawiło 13 lutego następujące wyjaśnienia.

Jednym z celów projektu jest dostosowanie polskiego prawa do regulacji europejskich, co umożliwi dalsze finansowanie inwestycji niezbędnych dla gospodarki wodnej ze środków unijnych.

Biorąc pod uwagę zadania stawiane przed gospodarką wodną, w tym w szczególności zadania związane z zapewnieniem odpowiedniej ilości i jakości wody dla ludności, ochroną przed powodzią oraz suszą, ochroną przed zanieczyszczeniem, a także z zapewnieniem wody na potrzeby rolnictwa oraz przemysłu ustanowienie nowego systemu instrumentów ekonomicznych w gospodarowaniu wodami jest niezbędne i uzasadnione.

Projekt zawiera wyłącznie określenie górnych progów wysokości stawek opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie 1 m 2 gruntu pod wodami. Natomiast jednostkowe stawki opłat zostaną określone przez Radę Ministrów w drodze rozporządzeń.

Rada Ministrów w dniu 18 października 2016 r. przyjęła projekt ustawy wraz z poprawkami, zaś jego ostateczna wersja jest aktualnie opracowywana.

Wysokość jednostkowych stawek opłat za usługi wodne za pobór wód oraz wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi w 2017 r. pozostanie na poziomie z 2016 r.

Dopiero po uchwaleniu i wejściu w życie nowej ustawy możliwe będzie przygotowanie projektów rozporządzeń Rady Ministrów określających jednostkowe stawki opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie gruntów pokrytych wodami. a następnie rozpoczęcie procesów legislacyjnych tych rozporządzeń, w których toku będą one podlegały konsultacjom społecznym.

Niemniej jednak po przeanalizowaniu wystąpień użytkowników wód i gruntów pod wodami, reprezentujących sektor usług rekreacyjno-turystycznych wprowadzono już zmianę wysokości jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie gruntów pod wodami określonej w § 2 pkt 8 lit. a oraz w § 2 ust. 2 projektu rozporządzenia Rady Ministrów, w sprawie wysokości jednostkowych stawek opłaty rocznej za użytkowanie gruntów pokrytych wodami.

Propozycja projektu tego rozporządzenia uwzględniająca wysokość jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie 1 m kw gruntu pod wodami, w wysokości 0,89 zł na cele związane z usługami służącymi do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi statków wykorzystywane do przewozów pasażerskich, inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane do prowadzenia usług gastronomicznych lub hotelarskich, oraz akweny związane z tymi obiektami, została przekazana zainteresowanym osobom i podmiotom reprezentującym sektor usług rekreacyjno-turystycznych.

Jednostkową stawkę opłaty w wysokości 0,89 zł za 1 m zaproponowano również za użytkowanie gruntów pod wodami na cele niezbędne do uprawiania rekreacji, turystyki sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb, w szczególności przeznaczonego pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków oraz akweny związane z tymi obiektami. 

Sprawa kotła. Kasacja RPO kończy się uniewinnieniem przed Sądem Najwyższym

Data: 2017-02-10

Mieszkanka Żywca chciała zmodernizować swój stary kocioł węglowy korzystając z programu dofinansowania proponowanego przez gminę. Miała zapłacić 5300 zł, a 7200 zł – samorząd. Wpłaciła jednak tylko 3000 zł. Wpłaciła je firmie, która miała kocioł wymienić.

I tu zaczęły się kłopoty pana Jacka, który działał w imieniu tej firmy.

Żywczanka, kiedy okazało się, że kotła nie wymieni, zaczęła dochodzić zwrotu swoich pieniędzy, ale jednocześnie zgłosiła sprawę do prokuratury.

Prokurator uznał, że doszło do przywłaszczenia pieniędzy, co jest ścigane z urzędu. Oskarżył więc o to pana Jacka, a sądy I i II instancji uznały ten tok rozumowania. Pan Jacek został skazany na trzy miesiące więzienia, wyrok został w drugiej instancji zawieszony.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył to rozstrzygnięcie jako błędne: pan Jacek niczego sobie nie przywłaszczył (II.511.107.2015).

Przecież Mieszkanka Żywca nie zostawiła tych 3 tysięcy w depozycie (wtedy to nadal byłyby jej pieniądze), ale je przekazała na realizację umowy. Od tego momentu pieniądze przestały być jej własnością, a stały się własnością firmy pana Jacka. Zatem Pan Jacek nie popełnił przestępstwa z Kodeksu Karnego – ten spór powinien został rozwiązany na drodze cywilnej, a nie w drodze postępowania karnego, które jest przecież ostatecznością.

Sprawę tę można było załatwić inaczej – i tak zresztą się stało, bo mieszkanka Żywca odzyskała swoje pieniądze od firmy pana Jacka. Jednak dla postępowania karnego nie miało to znaczenia. Sprawa biegła swoim trybem.

Jak podkreśla RPO, nie każda sprawa nadaje się do prokuratora, trzeba – i warto - korzystać z innych środków rozwiązywania sporów

Sąd Najwyższy zważył co następuje.

„Kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich jest zasadna. Bliższa analiza stanu faktycznego sprawy, który znalazł wyraz w treści przypisanego oskarżonemu czynu, w jasny sposób świadczy, że nie mogło dojść do realizacji znamion typu czynu zabronionego z art. 284 § 2 k.k. na drodze, na jakiej czyn ten ustaliły sądy orzekające w sprawie. Precyzując i uszczegółowiając ten opis, wypada przypomnieć, że pomiędzy pokrzywdzoną a firmą [J.K.] została zawarta umowa o instalację nowoczesnego pieca węglowego. […]

Koszty inwestycji były dzielone w ten sposób, że kwotę 5300 zł wpłacić miał - jeszcze przed rozpoczęciem robót - inwestor, a pozostałą kwotę - 7200 zł, po zakończeniu prac, wpłacić miała gmina. Inwestorka wpłaciła jedynie 3000 zł owej zaliczki. Finalnie prace nie zostały wykonane a inwestorka, w wyniku podjęcia różnych interwencji, odzyskała wpłacone pieniądze.

Z powyższej skrótowej rekapitulacji istotnych w sprawie elementów stanu faktycznego wynika niezbicie, że przekazane na rzecz wykonawcy pieniądze były elementem zapłaty za mające zostać wykonane usługi. Z momentem ich przekazania przedsiębiorstwu, stały się one jego własnością.

Żaden z elementów opisanej umowy nie pozwala na uznanie, że przekazanie kwoty 3000 zł miało charakter np. depozytu (art. 835 i n. k.c), czyli nie stanowiło aktu uiszczenia ceny (z góry) za mające zostać wykonane usługi.

Pamiętać należy, że art. 284 § 2 k.k. penalizuje jedynie przywłaszczenie rzeczy powierzonej. Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie klarownie zarysowywał różnicę pomiędzy sprzeniewierzeniem a niewykonaniem umowy. Między innymi w wyroku z dnia 17 lutego 2015 r., V KK 391/14, wskazał, że powierzenie rzeczy ruchomej polega na przekazaniu władztwa tej rzeczy z zastrzeżeniem jej zwrotu, a zatem osoba, która otrzymuje taką rzecz, nie ma prawa nią rozporządzać jak swoją własnością. Nadto przedmiotem przywłaszczenia nie mogą być pieniądze, które stanowią przewidzianą umową należność wykonawcy (zapłatę) za wykonanie określonego dzieła (w cytowanej sprawie - wybudowanie domu - dop. SN). Tak też rozumiane jest znamię przywłaszczenia w orzecznictwie sądów powszechnych.

Przykładowo Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia z dnia 30 marca 2016 r. (II AKa 8/16, LEX nr 2136974) podkreślił, że „pieniądze stanowiące zaliczkę, przedpłatę czy też pożyczkę, a więc przedmiot tzw. depozytu nieprawidłowego, nie mogą być jednocześnie przedmiotem przywłaszczenia w rozumieniu art. 284 § 2 /c./f." Tożsame stanowisko znaleźć można w doktrynie, gdzie wskazuje się bez większych wątpliwości, że powierzenie oznacza przeniesienie władztwa nad rzeczą z uprawnionego na sprawcę bez prawa rozporządzania nim jak swoją własnością, z jednoczesnym konkretnym oznaczeniem sposobu jego wykonywania przez osobę, której rzecz jest powierzana. Nie stanowi więc przedmiotu sprzeniewierzenia rzecz ruchoma, która została powierzona sprawcy w okolicznościach wskazujących na przeniesienie własności tej rzeczy na sprawcę (tak m.in. M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas (w:) A. Zoll (red.). Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 278-363, Warszawa 2016, wyd. IV, komentarz do art. 284 k.k. tezy 116 i 125 oraz cytowana tam literatura przedmiotu). Rzecz jasna, stwierdzenia dotyczące rzeczy ruchomej należy odnosić również do pieniędzy (art. 115 § 9 k.k.). Z powyższymi poglądami należy się zgodzić. Przestępne przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej musi być poprzedzone powierzeniem jej przez pokrzywdzonego, czyli oddaniem w tymczasowe władanie sprawcy z zastrzeżeniem, że nie staje się on jej właścicielem lub wyłącznym dysponentem z pominięciem uprawnionego, lecz staje się jedynie jej depozytariuszem mającym szersze lub węższe uprawnienia do np. korzystania z rzeczy lub czerpania z niej pożytków. Jeżeli ów sprawca w takiej konfiguracji działa następnie z zamiarem ostatecznego i nieodwracalnego pozbawienia mienia innej osoby i uczynienia z niego własnej lub innej osoby własności - realizuje znamiona typu z art. 284 § 2 k.k.

Ma bowiem dojść do definitywnego oddzielenia uprawnionego od stanowiącej jego własność rzeczy i potraktowania rzeczy jako własnej przez sprawcę.

Natomiast zamiar wykorzystania mienia innej osoby w sposób niezgodny z wolą właściciela (np. wyrażoną w umowie) nie jest tożsamy z zamiarem przywłaszczenia. Brak tych elementów nie pozwala na przypisanie przestępstwa przywłaszczenia.

Tak też stało się w niniejszej sprawie - pieniądze przekazane przez inwestora stanowiły bez wątpienia przedmiot przeniesienia ich własności na wykonawcę inwestycji, jako element zapłaty ceny. Wobec niebudzącej woli stron umowy, stały się więc własnością tego ostatniego. z uwagi na powyższe i kierunek kasacji należało uchylić orzeczenie Sądu II instancji i utrzymane nim w mocy orzeczenie Sądu I instancji i wobec stwierdzenia oczywistej niesłuszności skazania (art. 537 § 2 k.p.k.) J.K., uniewinnić go od zarzutu popełnienia czynu zabronionego, z uwagi na brak znamion typu czynu z art. 284 § 2 k.k. w jego zachowaniu”.

O pracy koronera, lokalnych powodziach i problemach przedsiębiorców – Adam Bodnar z wizytą w powiecie lubańskim

Data: 2017-02-02

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się ze starostą lubańskim Walerym Czarneckim oraz jego współpracownikami.

Tematem rozmowy były m.in. kwestie dotyczące zawodu koronera - kto i na jakich zasadach powinien go powoływać, z jakich pieniędzy powinien być opłacany.

Ważnym wątkiem spotkania były też fundusze na rzecz usuwania skutków powodzi w powiatach górskich takich jak powiat lubański, jeleniogórski. W latach 2012-2016 co roku powódź dotykała te regiony. Specyficzne ułożenie geograficzne sprawia, że choć powódź trwała tu krótko - 2-3 godziny - to usuwanie jej skutków jest równie  uciążliwe i kosztowne jak w innych regionach Polski, gdzie tego typu katastrofy są bardziej spektakularne. Pomimo tego, że powiat lubański dostał wsparcie od Skarbu Państwa, musiał dołożyć pieniędzy z  funduszy samorządowych. To spowodowało zmniejszenie finansowania usług dla obywateli, takich jak oświata, pomoc społeczna itp. RPO zapowiedział przeprowadzenie analizy prawnej tego problemu oraz konsultacji z urzędami centralnymi.

Na spotkaniu ze starostą lubańskim omówiono również sprawę Państwa Sikorskich z Leśnej. Ci przedsiębiorcy nie otrzymali odszkodowania, w związku z decyzją nakazującą wstrzymanie działalności gospodarczej. Sprawa jest wielowątkowa, ciągnie się od 15 lat. RPO  przeprowadził wizję lokalną i spotkał się też z burmistrzem gminy Leśna Mirosławem Markiewiczem. Rozmawiano również o bieżących sprawach lokalnych.

Sprawa naklejek z markami samochodów. Kasacja RPO

Data: 2017-01-27

Pan Z. stanął przed sądem za to, że na giełdzie samochodowej sprzedawał robione przez siebie naklejki z markami samochodów. RPO wniósł w jego sprawie kasację: co prawda produkowanie i sprzedaż takich naklejek nie jest w porządku i może skutkować odpowiedzialnością cywilnoprawną, ale nie można za to człowieka karać na podstawie przepisów karnych o własności przemysłowej. Te bowiem służą temu, by nie wprowadzać do obrotu podróbek - sama produkcja takich naklejek nie jest z tego punktu widzenia przestępstwem.

Gdyby pan Z. sprzedawał np. kołpaki samochodowe oznaczone tymi naklejkami, niewątpliwie wypełniłby znamiona przypisanego mu przestępstwa. Ale tak nie było. Postępowanie wobec pana Z. sąd umorzył przyjmując że społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, jednak ważne jest tu, jak zostało zastosowane prawo.

Jego samoprzylepne naklejki z zastrzeżonymi znakami towarowymi Audi, Skoda, Toyota, Mercedes, Opel, Hyundai, Ford były - według ustaleń sądu – niskiej jakość i na pierwszy rzut oka widać było, że są nieautentyczne. Niemniej w ocenie sądu „z istoty same w sobie stanowiły towar przeznaczony do sprzedaży, [a] wytworzone przez oskarżonego oznaczone zostały nieautentycznymi znakami towarowymi znanych na całym świecie marek samochodowych, zastrzeżonych w Urzędzie Patentowym UE”, zaś oskarżony nie miał żadnego prawa do posługiwania się znakami towarowymi firm, osobiście podrobił znaki towarowe na zabezpieczonych naklejkach i dokonywał obrotu towarem, jakie stanowiły i tym samym wypełnił znamiona przestępstwa z art. 305 ust. 1 i 3 ustawy Prawo własności przemysłowej (Dz.U.2013.1410 j.t. z późn. zm.).

Rzecznik podkreślił jednak w kasacji, że art. 305 Prawa własności przemysłowej nie chroni samego znaku towarowego. Nie karze też za samą nielegalną produkcję i sprzedaż zastrzeżonych znaków towarowych (np. metek, naszywek). Na podstawie z art. 305 p.w.p. może odpowiadać  tylko ktoś, kto bezprawnie umieści podrobiony znak towarowy na nieoryginalnym towarze po to, by go wprowadzić do obrotu (bądź dokonuje obrotu towarami tak oznaczonymi, choć nie ma prawa używać znaku towarowego).

Papierowa naklejka nie jest towarem w rozumieniu art. 120 ust. 3 pkt 2 ustawy p.w.p. i naniesienie na nią podrobionego znaku towarowego nie wyczerpuje znamiona omawianego czynu.

Naklejki są jedynie oznaczeniem, które nadaje się i ewentualnie może służyć do odróżnienia towarów jednej marki od drugiej, w przypadku jej naniesienia na określony towar. Gdyby oskarżony sprzedawał np. kołpaki samochodowe oznaczone przedmiotowymi naklejkami, niewątpliwie wypełniłby znamiona przypisanego mu przestępstwa.

Zdaniem RPO, ochrona prawnokarna, wynikająca ze znamion czynu zabronionego z art. 305 p.w.p. została ujęta wąsko – dotyczy wyłączności na sygnowanie towarów pochodzących od określonego podmiotu i nie jest dopuszczalne rozszerzanie zakresu kryminalizacji w oparciu o analogię.

To nie jest przypadek pana Z., dlatego został one – zdaniem RPO - skazany mimo braku w jego działaniu znamion przestępstwa określonego w tym przepisie.

 

Komentarz Izabeli Kikolskiej z Zespołu Prawa Karnego BRPO:

Zakreślona szeroko przez sąd w niniejszej sprawie podstawa odpowiedzialności karnej, pozostaje w sprzeczności z zasadą, że sankcja karna jest ostatecznością, gdyż prawo ma pełnić funkcję ochronną (zasada  ultima ratio).

Podstawową funkcją znaku towarowego jest indywidualizowanie albo wyróżnianie towaru, dlatego ochronę zapewniają tym znakom regulacje cywilnoprawne. Ochrona prawnokarna, wynikająca ze znamion czynu zabronionego z art. 305 p.w.p. została ujęta wąsko – dotyczy wyłączności na sygnowanie towarów pochodzących od określonego podmiotu. Nie można więc rozszerzać zakresu kryminalizacji w oparciu o analogię.

Art. 305 Prawa własności przemysłowej karze oznaczanie towarów podrobionym znakiem towarowym bądź zarejestrowanymi znakiem towarowym, ale jedynie w obrębie specjalizacji znaku towarowego, tj. na takich samych towarach jak towary objęte prawem ochronnym na dany znak towarowy.

Innymi słowy ochrona karna znaku towarowego będzie dotyczyć jedynie sytuacji użycia go dla towarów identycznych z tymi, dla których został zarejestrowany, a stosowanie podrobionego oznaczenia do innych towarów jest irrelewantne z punktu widzenia prawa karnego, choć korzysta z ochrony cywilnoprawnej.

Nowelizacja ustawy Prawo wodne

Data: 2017-01-13

Projekt ustawy Prawo wodne wywołał duże obawy wśród polskich żeglarzy, właścicieli portów i osób prowadzących działalność gospodarczą na Mazurach. Podstawowym zarzutem podnoszonym przez obywateli jest zbyt duża wysokość proponowanej maksymalnej stawki opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami (treść art. 260 i 261 projektu ww. ustawy). Rzecznik przypomniał, że turystyka żeglarska stanowi jedno z podstawowych źródeł dochodu w regionie. Prowadzenie działalności w zakresie uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb wiąże się ze sporym ryzykiem finansowym i ma charakter sezonowy, ściśle uzależniony od warunków atmosferycznych. Obywatele wskazują, że wzrost obciążeń publicznych nałożonych na podmioty zajmujące się tego rodzaju działalnością może doprowadzić do znacznego spadku ich dochodów, a w konsekwencji – do wzrostu bezrobocia.

Rzecznik zwrócił uwagę, że art. 22 Konstytucji stanowi, iż ograniczenie wolności działalności gospodarczej, dotyczącej zarówno wyboru samej działalności, jak i jej wykonywania, jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Jeśli zaś chodzi o „ograniczenie wolności”, w doktrynie prawa pojawia się pogląd, że w pojęciu tym powinny mieścić się wszystkie działania państwa ingerujące w przedmiot działalności gospodarczej, w tym także np. obciążenia publiczne wpływające na swobodę podejmowania decyzji co do kształtu prowadzonej działalności. Ograniczenia wolności gospodarczej powinny być więc wprowadzone jedynie w sytuacjach, gdy są one szczególnie uzasadnione. Tymczasem na podstawie uzasadnienia projektu ustawy można wysnuć wniosek, że omawiana regulacja ma na celu jedynie zwiększenie przychodów do budżetu państwa. Takie bezzasadne, nadmierne obciążanie zainteresowanych podmiotów i ograniczenia wolności działalności gospodarczej narusza, zdaniem Rzecznika, zasadę proporcjonalności i zasadę państwa prawnego wyrażone w Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

Konfiskata rozszerzona. Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw

Data: 2017-01-13

W dniu 30 grudnia 2016 r. do Sejmu wpłynął projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, który zawiera liczne rozwiązania dotyczące także postępowania cywilnego, funkcjonowania służb mundurowych, tajemnic prawnie chronionych i finansowania terroryzmu. Niektóre znajdujące się w nim zapisy mogą budzić obawy w zakresie ich zgodności z Konstytucją oraz standardami ochrony praw i wolności człowieka.

I tak w proponowanym art. 44a § 5 k.k. wprowadzono zastrzeżenie, że przepadku przedsiębiorstwa nie można orzec, jeśli „szkoda wyrządzona przestępstwem lub wartość ukrytej korzyści nie jest znaczna wobec rozmiaru działalności przedsiębiorstwa”. Zdaniem Rzecznika takie sformułowanie nie jest optymalne oraz wydaje się niewystarczające do zabezpieczenia stosowania zasady proporcjonalności sensu stricto przy ewentualnym orzekaniu przepadku przedsiębiorstwa. Wątpliwości może budzić także wprowadzenie możliwości orzeczenia nawiązki w przypadku, w którym sąd nie stosowałby przepadku z przyczyn wskazanych w projektowanym art. 44a § 4-6 k.k. (proponowany art. 48a k.k.). Konstrukcja taka potencjalnie umożliwia orzeczenie środka karnego wobec osoby, przeciwko której nie toczy się nawet postępowanie karne – właściciela przedsiębiorstwa będącego osobą trzecią i nie można jej zaakceptować z perspektywy prawa do sprawiedliwego procesu, którego jedną z emanacji jest zasada ne bis in idem.

Zastrzeżenia Rzecznika wzbudziła także proponowana możliwość ustanowienia zabezpieczenia na przedsiębiorstwie na poczet ewentualnego przyszłego przepadku poprzez wprowadzenie zarządu przymusowego (art. 292a i 292b k.p.k.). Niejasne jest zwłaszcza brzmienie art. 292b k.p.k., wprowadzające możliwość dokonania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie należącym do podmiotu zbiorowego, podczas gdy projektowany art. 44a § 1 i 2 k.k. wskazują wprost, że przepadek przedsiębiorstwa możliwy jest jedynie, gdy należy ono do osoby fizycznej. Rzecznik przypomniał, że wszelkie środki służące zabezpieczeniu wykonania kary powinny być z natury rzeczy tymczasowe. Zasadne wydaje się zatem określenie ścisłych ram czasowych utrzymywania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie.

Negatywnie należy ocenić art. 45a k.k. i art. 43a k.k.s. przewidujące możliwość orzeczenia przepadku w razie umorzenia postępowania ze względu na śmierć sprawcy lub jego niewykrycie, a także w wypadku zawieszenia postępowania spowodowanego jego chorobą psychiczną lub inną ciężką chorobą. Takie rozwiązanie narusza konstytucyjnie gwarantowane prawa spadkobierców mienia, wobec którego orzeczono przepadek,  wprowadza bowiem odpowiedzialność zbiorową (spadkobiercy nieuczestniczący w żaden sposób w przestępczym procederze odpowiadają bowiem swoim majątkiem za czyn spadkodawcy), niedopuszczalną na gruncie prawa karnego.

Z kolei zgodnie z proponowanym art. 45 § 2 k.k. w przypadku skazania sprawcy wszelkie mienie, które nabył on w okresie 5 lat przed wydaniem orzeczenia traktowane ma być jak korzyść pochodząca z przestępstwa i ma podlegać przepadkowi. Rzecznik podkreślił, że taka treść przepisu oraz proponowany zakres temporalny jego obowiązywania są nie do pogodzenia z konstytucyjnymi i międzynarodowymi standardami domniemania niewinności.

Rzecznik odniósł się także do zaproponowanych w projekcie ustawy: rozszerzenia katalogu przestępstw, w odniesieniu do których dozwolone jest stosowanie kontroli operacyjnej oraz znacznego rozszerzenia uprawnień różnych służb mundurowych związanych z dostępem do informacji prawnie chronionych. Rzecznik stwierdził, iż propozycje te budzą istotne wątpliwości w zakresie poszanowania prawa do prywatności i życia w rodzinie określonego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Konstytucji, stanowią poważny wyłom w samej instytucji tajemnicy prawnie chronionej i otwierają pole do niemal niczym nieograniczonej inwigilacji.

Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o rozważenie wprowadzenia do projektu ustawy wspomnianych wyżej poprawek.