Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 70

Art. 80 - Prawo wystąpienia do RPO

Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej.

CO TO ZNACZY?

Do Rzecznika może zwrócić się obywatel polski, cudzoziemiec znajdujący się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, osoba prawna, organizacja obywateli lub inna jednostka organizacyjna, jeśli może być podmiotem praw i obowiązków.

Rzecznik może podjąć przewidziane prawem czynności na wniosek obywateli i ich organizacji, organów samorządowych, a także z własnej inicjatywy na podstawie wyników analizy obowiązujących przepisów prawnych, przeprowadzonej kontroli, informacji uzyskanej za pośrednictwem środków masowego przekazu itp.

Bliżej zadania Rzecznika określają art. 208-212 Konstytucji oraz ustawa.

Data początkowa
np.: 10/2019
Data końcowa
np.: 10/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce i roli RPO

Data: 2019-10-09

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce autorstwa Clément Daniez i Anny Husarskiej.

Tekst opisuje przebieg kryzysu konstytucyjnego: od zdarzeń zmierzających do podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego po sytuację Sądu Najwyższego.

Opowiadając o bieżącej sytuacji w Polsce dziennikarze poświęcili uwagę działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślona została jego misja polegająca na ochronie praw obywatelskich i zasad demokratycznego państwa prawnego. W obliczu kryzysu konstytucyjnego i ataków na system sądownictwa działalność Rzecznika przedstawiona została jako ważny element systemu ochrony praworządności państwa.

Artykuł wspomina także o niedawnym składaniu sprawozdania rocznego przez Adama Bodnara i towarzyszących mu okolicznościach: pustej sali sejmowej, późnych godzinach nocnych i atakach politycznych. Podkreślono, że szczególny nacisk Rzecznik Praw Obywatelskich położył na postępujące wykluczenie różnych grup społecznych. Autorzy konstatują, że działalność Rzecznika, która nie leży w interesie władz, powoduje, że jego działania są znacznie bardziej doceniane poza granicami Polski niż w kraju.

RPO przedstawił w Sejmie informację o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2018 r.

Data: 2019-09-12
  • Adam Bodnar podkreślił, że jako RPO nie chciałby uczestniczyć w kampanii politycznej, ani w przedwyborczej grze. Poprosił też, aby przedstawione przez niego sprawy obywateli potraktowane były w sposób odpowiedzialny i godny
  • W swoim wystąpieniu wskazywał najważniejsze i najpilniejsze problemy związane z ochroną praw człowieka – w tym 15 konkretnych kwestii i 5 problemów systemowych
  • Wszystko odbywało się o północy (ze środy na czwartek) i w wielkim pospiechu. Wcześniej, przed gmachem Sejmu odbyła się demonstracja obywateli pod hasłem „Murem za Bodnarem”.

Wystąpienie RPO – Posiedzenie Sejmu RP

Szanowna Pani Marszałek,

Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

Dostojni Zgromadzeni Goście, 

Pragnę po raz kolejny zaprezentować raport z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz informację o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w Rzeczypospolitej Polskiej.

Na wstępnie chciałbym podziękować moim współpracownikom i współpracowniczkom za kolejny rok ciężkiej pracy.

Termin złożenia informacji rocznej Rzecznika Praw Obywatelskich przypadł w tym roku w szczycie kampanii wyborczej. Pozwólcie więc Państwo, że zacznę moje wystąpienie od  prośby. Jako Rzecznik nie chcę uczestniczyć w kampanii politycznej, ani w przedwyborczej grze. Dla mnie liczy się tylko to, jak są chronione i realizowane prawa człowieka oraz prawa i wolności obywatelskie. To co będę mówił odnosi się oczywiście do aktualnej władzy, ale także każdej innej, która wyłoniona zostanie w wyborach. Dlatego bardzo proszę nie traktować mnie w charakterze konkurenta lub sojusznika w wyborach. Proszę nie używać składanej przeze mnie informacji rocznej w celach instrumentalnych. Jestem urzędnikiem państwowym, który realizuje swoje konstytucyjne zadania w perspektywie własnej 5-letniej kadencji. I robi to w interesie wszystkich obywateli, w tym wszystkich wyborców.

Ludzi, którzy zgłaszają swoje problemy nigdy nie pytam o poglądy. Interesuje mnie tylko problem, z którym przychodzą. I to o rozwiązywanie tych problemów zwracam się do rządzących i do całego parlamentu. Podkreślam: problemów nie moich, nie wymyślonych, nie abstrakcyjnych, lecz płynących z ludzkich skarg i poczucia krzywdy. Proszę więc o potraktowanie ich naprawdę w sposób odpowiedzialny, godny. A mówię to w związku z sytuacją, która miała miejsce podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Przechodząc do przedstawienia mojego sprawozdania chciałbym z satysfakcją odnotować, że niektóre zmiany legislacyjne postulowane przez Biuro RPO, doczekały się realizacji. Chciałbym szczególnie podkreślić przyjętą niedawno:

Cieszę się niektóre z moich postulatów zostały w ten sposób zrealizowane.

Chciałbym poinformować, że w ostatnim roku RPO współpracował z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z Rzecznikiem Praw Dziecka, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Rzecznikiem Finansowym, a także nawiązał współpracę z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. RPO stale także współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak został przeze mnie uhonorowany odznaką „Za zasługi dla praw człowieka” za swoją wybitną, 10-letnią służbę.

Raport RPO ma szczególne znaczenie z punktu widzenia art. 202 Konstytucji RP. To nie jest tylko informacja o działalności RPO, ale jest to przede wszystkim informacja o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich. Obowiązek informacyjny ma szczególne znaczenie. Jest to forma rozliczania RPO, ale także forma rozliczania organów władzy z tego czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane. Dzięki temu o stanie przestrzegania praw człowieka wiedzą Parlamentarzyści, ale także społeczeństwo.

Warto także dodać, że obywatele mają prawo skargi do RPO, z czego aktywnie korzystają. Liczba spraw nowych utrzymuje się na podobnym poziomie – w 2018 r. było to 25.266 spraw nowych. Wpływ ten – jak również odwiedziny interesantów oraz kontakty telefoniczne (ok. 32 tys. telefonów) – utrzymują się na podobnym poziomie od kilku lat.

Raport RPO z natury rzeczy wydobywa na światło dzienna kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym na Konstytucję całościowo, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte. Bo tylko całościowe spojrzenie na Rozdział II Konstytucji jest w stanie dać odpowiedź na pytanie czy prawa i wolności są przestrzegane czy też nie.

Nie sposób przedstawić całego raportu RPO. Dlatego chciałbym się skoncentrować na najważniejszych 15 (piętnastu) kwestiach, które zdaniem RPO wymagają w Polsce rozwiązania. Cały czas się o te kwestie upominam, ale niestety moje postulaty nie trafiają na podatny grunt.

  1. Sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Moim zdaniem wciąż mamy wiele do zrobienia jeśli chodzi o reformę systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, czy zniesienie ubezwłasnowolnienia. Absolutnie konieczna jest reforma instytucji prawnych służących wsparciu w podejmowaniu decyzji przez osoby z niepełnosprawnościami  i zniesienie ubezwłasnowolnienia. Tego wymaga od nas Konwencja o Ochronie Praw Osób Niepełnosprawnych i do tego został wezwany polski rząd przez Komitet ONZ ds. Osób z Niepełnosprawnościami. Ale wciąż, nad czym strasznie ubolewam, niewykonany jest wyrok TK w sprawie opiekunów osób z niepełnosprawnościami (ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie, czy już w wieku dorosłym – wtedy jest dużo niższe, dotyka to ogromnie opiekunów starszych osób). Prawie 5 lat temu TK uznał to za niezgodne z Konstytucją. Prawo opiekunów do wyższego świadczenia potwierdza ugruntowane orzecznictwo, a opiekunowie wciąż są zmuszeni dochodzić swych praw.
    Dokładnie rok temu Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wyraził zaniepokojenie trwałym zastojem i brakiem determinacji w realizacji procesu deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Pomimo wyraźnych zaleceń Komitetu, aby w tym zakresie – w trybie pilnym, wypracować i przyjąć konkretne plany działania na rzecz deinstytucjonalizacji i wyznaczyć ramy czasowe tego procesu, żadne prace nie zostały podjęte. Dwukrotnie bezskutecznie apelowałem w tej sprawie do rządu wraz z kilkudziesięcioma organizacjami pozarządowymi.
    Do mojego Biura trafia też wiele skarg rodziców uczniów z niepełnosprawnościami, którzy opisują – dramatyczne nierzadko warunki nauki ich dzieci. Skargi te zdają się potwierdzać, że idea edukacji włączającej nie jest w praktyce realizowana, a uczniowie z niepełnosprawnościami bywają wypychani na margines systemu edukacji. W tym kontekście reforma nauczania indywidualnego mogła w praktyce przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.
  2. Troską napawa mnie sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Obecnie przebywają tam już 72 osoby, przy pojemności 60 miejsc, a liczba pacjentów stale wzrasta. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest dostatecznie jasno uregulowana – mimo wielu wystąpień  RPO. Niejasność przepisów prowadzi do tego, że, decydując o umieszczeniu danej osoby w Ośrodku, sądy zmuszone są do dokonywania wyboru pomiędzy wykładnią zgodną z art. 41 Konstytucji (w myśl którego nikt nie może być pozbawiony wolności inaczej niż na podstawie ustawy) a bezpieczeństwem publicznym. W praktyce dochodzi więc do sytuacji, w której dana osoba zostaje de facto pozbawiona wolności bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Czy musimy faktycznie czekać na orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu? Ustawa na podstawie, której powstał KOZZD w Gostyninie ma tak wiele luk prawnych, że powinna zostać kompleksowo znowelizowana, a sama filozofia funkcjonowania Ośrodka w Gostyninie powinna ulec zmianie.
  3. Chciałbym także doprowadzić do rozwiązania problemu stosowania przemocy na posterunkach policji. Sprawa Igora Stachowiaka, czy sytuacja na komisariacie w Rykach to niejedyne przykłady. W moim biurze powstało zestawienie 67 spraw, które wydarzyły się po śmierci Igora Stachowiaka, w których mieliśmy do czynienia z nieuzasadnionym stosowaniem przemocy, zgwałceniem, czy nagłymi zgonami związanymi z działaniami Policji. Zależy mi na zmianach systemowych, w szczególności zagwarantowaniu rzeczywistego dostępu do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu. Nie ma także precyzyjnej definicji tortur w Kodeksu Karnym, w efekcie czego stosowanie tortur traktowane jest często jedynie jako przekroczenie uprawnień. Ponadto nagrywanie interwencji nie jest systemowo wprowadzone w całym kraju. Temu poświęcony był niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dotyczący Polski. Teraz w Polsce wizytę ad hoc odbywa Komitet do spraw Zapobiegania Torturom Rady Europy. To jest pierwsza wizyta ad hoc Komitetu w Polsce, który normalnie działa na zasadzie wizyt cyklicznych. Najbliższa wizyta w Polsce nie była oczekiwana wcześniej, niż w 2021 roku, tymczasem Komitet doszedł do wniosku, że sytuacja związana ze stosowaniem przemocy przez funkcjonariuszy Policji jest na tyle niepokojąca, że wymaga przeprowadzenia dodatkowej, nadprogramowej wizyty.
  4. Problemem w Polsce jest brak skutecznej walki z przestępstwami z nienawiści, uregulowanymi w art. 256 i 257 kodeksu karnego. Spodziewałbym się większej aktywności prokuratury w tego typu sprawach. Temu tematowi bardzo wiele uwagi poświęcił niedawno CERD. Z niepokojem przyjmuję wyniki badań przeprowadzonych przez moje Biuro wraz z ODIHR, z których wynika, że jedynie 5% tego rodzaju przestępstw jest zgłaszanych organom ścigania. Może to świadczyć o niskim zaufaniu ofiar do tych instytucji oraz o braku wiary w pozytywne skutki podjętej interwencji. Jak mamy spojrzeć w oczy kolejnym osobom, które nie wierzą w skuteczność prawa i nie zgłaszają przestępstw? Jak mamy spojrzeć tym, którzy są bici z powodu koloru skóry czy pochodzenia etnicznego?
  5. Dużo skarg trafiających do BRPO dotyczy kwestii z zakresu ochrony środowiska. Wciąż nieuregulowana jest kwestia problemu odorów (smrodu), pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci. Doceniam niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska. Wyposażenie jej w adekwatne kompetencje i środki jest bardzo ważne dla ochrony praw jednostki. Pozytywne zmiany prawne, obejmujące także tworzenie narzędzi służących ochronie powietrza idą, niestety, w parze ze zmianami niekorzystnymi, zwłaszcza w obszarze prawa obywateli do sądu w sprawach środowiskowych (realizacja konwencji z Aarhus). Czekamy nadal na kompleksową ustawę antyodorową; zapowiadana przez rząd ustawa dotycząca tylko inwestycji hodowlanych nadal nie trafiła do Sejmu.
  6. Kolejny problem to realizacja praw rodzicielskich. RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim, ale i wsłuchuje się w głos stowarzyszeń zrzeszających matki i zdaje sobie sprawę jak ogromnie zantagonizowane są obecnie te środowiska, a podłożem tych antagonizmów jest konflikt, w którego centrum najczęściej pozostaje dziecko. Prawo rodzinne nie nadąża za współczesnymi problemami, z jakimi borykają się rodziny w konflikcie okołorozstaniowym, co uniemożliwia skuteczną reakcję państwa oraz wsparcie tych rodzin. Dobre prawo oraz sprawność postępowań sądowych powinny być w tym przypadku dominującymi kryteriami. Ubolewam, że nie została uchwalona ustawa wprowadzająca tzw. alimenty natychmiastowe. Popierałem ten projekt, bo miał szansę zlikwidować jeden z konfliktów między rodzicami.
  7. Istotne znaczenie ma także wciąż nie rozwiązany przez państwo problem właścicieli książeczek mieszkaniowych, którzy nie mają prawa do premii gwarancyjnych, bo nie kupują ani nie remontują własnego mieszkania, a potrzeby mieszkaniowe rozwiązują w inny sposób. Takich osób jest w Polsce nadal prawie milion. Mają one poczucie, ze państwo nie wywiązało się wobec nich ze składanych deklaracji i zobowiązań. Czują się oszukane. W rozwiązaniu problemu miał pomóc program Mieszkanie+, to się na razie nie udało. Poza tym problemem jest dostęp do mieszkań socjalnych, ale także – nawet w przypadku ich zaoferowania przez gminy – ich jakość.
  8. W Polsce brakuje także systemowego podejścia do problemów osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja, konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych.
    Brakuje koordynacji działań poszczególnych resortów oraz jednostek samorządów terytorialnych w tym obszarze. Powołanie koordynatora ds. przeciwdziałania bezdomności na szczeblu rządowym pomogłoby bardziej efektywnie rozwiązywać rozmaite problemy. Przykładowo -  jeśli chodzi o opiekę nad osobami doświadczającymi bezdomności, które po leczeniu szpitalnym nadal – z uwagi na stan zdrowia - potrzebują pomocy w codziennym funkcjonowaniu, czy realizować programy kierowane do określonych grup społecznych wśród których jest istotny odsetek osób zagrożonych bezdomnością (osoby z uzależnieniami, problemami psychicznymi, młodzież opuszczająca placówki pieczy zastępczej).  Potrzebna jest nam większa determinacja i elastyczne podejście do pomocy osobom w kryzysie bezdomności, w tym także w kwestii sposobu finansowania świadczeń pomocowych dla tej grupy obywateli. Dostrzegam też istotną rolę państwa w kreowaniu mentalnej zmiany  postrzegania osób bezdomnych w odbiorze społecznym.
  9. Z moich licznych wyjazdów regionalnych wynika również problem wykluczenia transportowego. Nie chodzi wyłącznie o brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów. Naprawdę potrzebna jest nam tu poważna strategia państwa. Ile mamy przeczytać kolejnych książek Karola Trammera, Olgi Gitkiewicz czy raportów takich organizacji jak Klub Jagielloński, zanim zareaguje państwo? Państwo powinno stworzyć strategię rozwiązania tego problemu.
  10. Dużym zagadnieniem są różne problemy w zakresie ochrony zdrowia. Sytuacja SOR-ów, kolejki do lekarzy, brak lekarzy i pielęgniarek. Problemem pozostaje realny dostęp pacjentów do leków, w tym sprowadzanych w drodze importu docelowego i w ramach ratunkowego dostępu do technologii medycznych. Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą, stan psychiatrii dziecięcej jest zresztą katastrofalny, bo w niektórych województwach nie ma nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy. W tym zakresie chciałbym docenić realizację programu pilotażowego w zakresie ochrony zdrowia psychicznego. To krok w dobrym kierunku, ale jednak – mimo wysiłków m.in. posłanki Józefiny Hrynkiewicz – psychiatria dziecięca powinna być uznawana za priorytetową. W 2018 roku na telefon zaufania 116 111  odebranych zostało 98.388  połączeń od dzieci i młodzieży. Zresztą nawet ten telefon mógł kontynuować swoją działalność dzięki wsparciu Jakuba Błaszczykowskiego. Tyle mówimy o wsparciu rodziny, a zapominamy o rzeczywistym zainteresowaniu sprawami i problemami dzieci w rodzinach.
  11. RPO intensywnie zajmuje się tematami związanymi z reformą edukacji. Teraz doświadczamy konsekwencji kumulacji roczników. Wśród zgłaszanych problemów szczególne zaniepokojenie budziły w ostatnim czasie nie tylko problemy związane z rekrutacją do szkół średnich, ale także – obecnie - zbyt duża liczba uczniów w szkołach, co może zagrażać ich zdrowiu i bezpieczeństwu. Należy także podjąć kroki w celu zagwarantowania właściwej kadry pedagogicznej, ponieważ jej brak skutkuje pogarszaniem się jakości nauczania. Z tym wszystkim wiąże się kwestia finansowania reformy edukacji i przerzucania obciążeń na barki samorządu terytorialnego.
    Skargi kierowane do mojego Biura wskazują również, jak ważna i potrzebna jest prowadzona systematycznie edukacja antydyskryminacyjna. Jestem przekonany, że szkoła może być miejscem, w którym młodzi ludzie będą uczeni szacunku do innych bez naruszania prawa rodziców do ich wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami.
  12. Jeśli chodzi o uprawnienia socjalne, to z punktu widzenia RPO istotne znaczenie ma sytuacja obywateli po uchwaleniu ustawy z 16 grudnia 2016 r., tzw. ustawy represyjnej. Zastosowała ona mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Osoby tej mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami. (przewlekłość)
    W trakcie prac legislacyjnych nad projektem resort sprawiedliwości sygnalizował, że  będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami 8,6 mln zł - na nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze do  obsługi odwołań. Tymczasem MSWiA wyceniło, że wszystkie koszty związane z wprowadzeniem ustawy będą wynosić 5,2 mln zł przez 10 pierwszych lat obowiązywania ustawy (art. 6 ww. ustawy). Ponadto z OSR do projektu tej ustawy wynika, że odpowiednie środki przewidziano na 6 nowych etatów (plus nadgodziny dla urzędników). W konsekwencji „niezwłoczne” przekazanie odwołań (23845 na 31.01.2019) do Sądu  następowało w niektórych przypadkach po roku od doręczenia decyzji obniżającej świadczenie. Powyższe, a także analiza wniosków Sądu Okręgowego w Warszawie o przeniesienie spraw wg. miejsca zamieszkania odwołującego się skłania do wniosku, że przewlekłość postępowań odwoławczych ma charakter systemowy, co może prowadzić do wniosku, że Państwo nie zapewniło odwołującym się emerytom, rencistom, wdowom i sierotom dostępu prawa do rozpoznania przez sąd sprawy w rozsądnym terminie, a tym samym naruszenia art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 EKPCZ.
  13. Wielu osób w kraju dotyczą niezrealizowane prawa konsumentów, w tym tych, którzy wzięli tzw. kredyty frankowe. Wiem, jak wielu osób to dotyczy, jak w wielu przypadkach ich pozycja konsumenta została nadużyta, a państwo im nie pomogło. Szukając pomocy, współpracuję z Rzecznikiem Finansowym. Prawdą bowiem okazało się stwierdzenie pewnego polityka, że tylko sądy tworzą szansę na dobre rozstrzygnięcia tych spraw. Z pomocą przychodzi też Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dzisiaj zapadł ważny wyrok dotyczący zwrotu kosztów kredytu w przypadku przedterminowej spłaty (Lexitor). Czekamy  na jeszcze istotniejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości  Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków.
  14. Problemem z punktu widzenia praw jest także inwigilacja. To nieprawda, że „uczciwi obywatele nie mają się czego bać”, jak starają się mówić niektórzy politycy. To władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Tu chodzi nie tylko o elementarne prawo do prywatności, ale także wolność komunikowania się, tajemnicę dziennikarską czy tajemnicę adwokacką.
    Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej w sprawie przepisów ustawy z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (opinia nr 830/2016, dalej jako: ustawa o zmianie ustawy o Policji, Dz. U. z 2016 r., poz. 147). Komisja wskazała wiele braków, które powinny zostać naprawione przez ustawodawcę. Najważniejszy wniosek wskazywał, że dane pozyskiwane w ramach dostępu do danych telekomunikacyjnych, pocztowych czy internetowych powinny być również poddane skutecznemu systemowi kontroli przez niezależny organ. Zdaniem Komisji Weneckiej, mechanizm kontroli następczej sądu, wprowadzony ustawą, oparty o półroczne raporty statystyczne jest niewystarczający.
    Ostatnie informacje na temat systemu Pegasus oraz bardzo szerokiego zakresu danych gromadzonych w tzw. rejestrze wykroczeń to kolejne niepokojące zjawiska. W demokratycznym państwie prawnym obowiązuje zasada legalizmu, wymagająca od wszystkich organów państwa działania na podstawie i w granicach prawa. Z tego względu tak ważne jest, by działania służb obudowane były efektywnym i niezależnym systemem kontrolnym, którego w tej chwili nie ma. Poza tym warto zwrócić uwagę na niedawną rekomendację CAT na temat „owoców zatrutego drzewa”. Nawet jak przekraczane jest prawo przy zdobywaniu dowodów, to i tak z dowodów można korzystać w procesie karnym. To jest absolutne przyzwolenie na nadużywanie prawa przez policję, prokuraturę i służby specjalne.
  15. Na końcu chciałbym podkreślić, że nie daje mi spokoju to, że całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują. Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, to ciągle mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej.
    Jako pełniący funkcje niezależnego organu ds. równego traktowania chciałbym podkreślić konieczność wzmocnienia prawnej ochrony przed dyskryminacją – przede wszystkim zapewnienia każdemu dostępu do tych samych środków działania bez względu na przesłankę, która stała się przyczyną dyskryminacji (czy jest to pochodzenie etniczne, płeć, czy też niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna czy tożsamość płciowa). W związku z tym wskazana jest odpowiednia nowelizacja przede wszystkim ustawy antydyskryminacyjnej (o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania), ale też Kodeksu karnego. Po usunięciu przez TK z systemu prawnego art. 138 Kodeksu wykroczeń, osoby doświadczające dyskryminacji w dostępie do usług zostały pozostawione w zasadzie same sobie. Ich sytuację pogarsza to, że RPO może podejmować interwencje w sytuacji naruszającego prawa człowieka działania organu władzy publicznej (art. 80 Konstytucji), ale nie podmiotu prywatnego. Potrzebna jest debata i wypracowanie bardziej efektywnych rozwiązań prawno-instytucjonalnych oferowanych osobom dyskryminowanym.

To jest 15 konkretnych problemów. Mógłbym wymieniać kolejne, bardziej szczegółowe. Ale ochrona praw i wolności to jest także odpowiednio działające instrumentarium ochrony prawnej. Tak, aby obywatel miał do kogo się zwrócić. Dlatego kwestie instytucjonalne mają również istotne znaczenie.

  1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są szykany wobec sędziów, działania represyjne, ale także postępowania dyscyplinarne nawet z powodu wydanych orzeczeń. Uważam, że wyrok TSUE oraz postanowienie tymczasowe z 19 października 2018 r. (potwierdzone ostatecznie w grudniu 2018 r.) miał kluczowe znaczenie z punktu widzenia obrony praworządności. Trybunał Sprawiedliwości UE pokazał bowiem, ze sprawa sądownictwa w Polsce nie jest wyłącznie sprawą wewnętrzną i udowodnił, że sędziowie polscy są sędziami europejskimi i żaden organ krajowy nie ma prawa - wbrew przepisom traktatów i konstytucji – zmusić sędziów do przechodzenia w stan spoczynku.
  2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowany raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO). Mój niepokój budzą postępowania dyscyplinarne, degradacje oraz przymusowe delegacje prokuratorów. Mój niepokój budzi przyznanie szeregu uprawnień indywidualnych Prokuratorowi Generalnemu.
  3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. W mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzania władz tych mediów, mimo  -moich wezwań w tej sprawie. Przez to - obywatele nie mają przez to dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje. Konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze nie odnoszą się wyłącznie do pluralizmu własności mediów, ale również do różnorodności przekazywanych informacji, a więc do sfery opiniotwórczej (pluralizm wewnętrzny). Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie będzie nadzorowała tegoroczne wybory parlamentarne w Polsce. Po raz pierwszy zbada wpływ mediów na proces wyborczy: czy kandydaci traktowani są równorzędnie i bezstronnie. Jest to decyzja o precedensowym charakterze.
    Nie zmierzyliśmy się z kwestią art. 212 Kodeksu karnego (przepisy o zniesławieniu), choć udało mi się w tym zakresie zorganizować ciekawą debatę (w której uczestniczył m.in. min. Andrzej Dera.
  4. Wciąż wiele można zrobić jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania sądów. Mam natomiast wrażenie, że dokonywane zmiany nie odbywają się w poczuciu dialogu i współodpowiedzialności. W 2018 r., ale również w roku bieżącym nie zrealizowano żadnego z postulatów przedstawionych przeze mnie w 2017 r. Kancelarii Prezydenta. Żałuję szczególnie, że nie uchwalono do dzisiaj ustawy o biegłych sądowych. Reforma sądownictwa powinna być reformą wielopłaszczyznową, obejmującą zarówno zmiany instytucjonalne dotyczące ustroju sądów, jak i proceduralne, skupiające się na poprawie unormowań dotyczących postępowania sądowego.
  5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Zmniejszyła się liczba skarg oraz poziom zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, co ma wpływ na realizację funkcji przez TK. Zmuszony jestem do wycofywania kolejnych wniosków z Trybunału Konstytucyjnego w związku z zasadniczymi wątpliwościami dotyczącymi obsady składów orzekających – wydanie wyroków w tej sytuacji oznaczałoby naruszenie zasady rzetelnego postępowania sądowego. Dzisiaj ETPCZ zakomunikował pierwszą sprawę, w której rozważana jest kwestia czy niektóre osoby orzekające w TK są sędziami. Wyobraźmy sobie konsekwencje ewentualnego wyroku ETPCZ w tej sprawie?

Na sam koniec chciałbym wrócić do moich uwag związanych z niewykonywaniem rekomendacji różnych organów międzynarodowych. Jednym z ustawowych zadań RPO jest współpraca z organami międzynarodowymi, które zajmują się ochroną praw człowieka. Działają one na podstawie umów międzynarodowych, które Polska ratyfikowała. RPO ma nie tylko prawo, ale i obowiązek z nimi współpracować. Ich rekomendacje nie powinny być traktowane jak akty wrogie pod adresem państwa, ale jak dobra rada, chęć pozytywnego współdziałania i polepszania sytuacji obywateli. Jak zewnętrzne spojrzenie przyjaciela, wyraz zaniepokojenia i troski. Jeśli Polska chce być traktowana jak rzetelny partner na arenie międzynarodowej, to powinna lojalnie współpracować z organami międzynarodowymi. Wieloletnie ignorowanie zaleceń nie wystawia nam najlepszego świadectwa na arenie międzynarodowej, oddala nas od grona państwa, które są uznawane za przywiązujące należytą wagę do ochrony praw i wolności jednostki. Ubolewam, że tak się dzieje.

Jako urzędnik państwowy, który przysięgał stać na straży praw i wolności określonych w Konstytucji i umowach międzynarodowych, będę do samego końca o ich respektowanie się upominał. Będę także traktował poważnie wszystkich tych, którym na tym samym zależy, którzy traktują Polskę na arenie międzynarodowej jak partnerów do dyskusji w duchu wzajemnego zrozumienia takich wartości jak demokracja, praworządność i prawa człowieka.

Dyskusja

Podczas dyskusji posłowie oceniali działalność RPO i zadawali szczegółowe pytania dotyczące między innymi nadzoru nad służbami specjalnymi (zakup systemu Pegasus), realizacji wyroku NSA w sprawie ujawnienia list poparcia dla kandydatów do KRS, praworządności, dyskryminacji, budżetu Biura RPO, prewencji tortur czy wolności słowa.

Poseł sprawozdawca Daniel Milewski (PiS) stwierdził m.in. że czytając raport RPO „ma przeczucie, że żyjemy – Pan Rzecznik i ja – w dwóch różnych państwach. Kraj Pana Rzecznika opanowany jest przez bezprawie, narastające zagrożenia dla praw człowieka i obywatela. A moja Polska natomiast jest krajem, w którym żyją wolni i odpowiedzialni ludzie. Ich głos jest słyszany, wolny i swobodnie wypowiadany. Mają prawo do aprobaty i dezaprobaty polityki rządzących. Żyjemy w równoległych światach”. Podkreślił, że nie zgadza się z  „wieloma stwierdzeniami, z za daleko idącymi wnioskami, jakie Rzecznik wyciąga”.

Poseł Michał Szczerba (PO) pozytywnie ocenił działalność RPO i wskazywał na systemowe trudności, którymi się mierzy: „Nie przypuszczał Pan, że przyjdzie mu pełnić urząd w tak ekstremalnym czasie, gdy po raz pierwszy od odzyskania wolności władza nie tylko kwestionuje wartości konstytucyjne i niszczy trójpodział władzy, ale też brutalnie rozpycha się, ogranicza prawa obywatelskie i walczy z niezależnymi instytucjami. (…) Jesteśmy tu by oddać Panu najwyższy szacunek i powiedzieć, że w tym momencie jesteśmy z Panem.”

Poseł Krzysztof Paszyk wskazywał na niezależną pozycję RPO jako organu konstytucyjnego oraz jego apolityczność: „W tej izbie uciekło przeświadczenie, że Rzecznik nie jest ani opozycji, ani władzy, tylko jest osobą, która ponad tym wszystkim, co tu się dzieje, spogląda na prawa i obowiązki każdego obywatela.”

Na pytania posłów odpowiedział Adam Bodnar. Ustosunkował się do wielu kwestii szczegółowych (m.in. że Marszałek Sejmu powinna natychmiast wykonać wyrok NSA i opublikować listę poparcia dla KRS).  Przede wszystkim jednak odniósł się do wypowiedzi pos. Milewskiego, stwierdzając m.in.

„Pan poseł powiedział, że niepokoi go, że ja dostrzegam tortury w Polsce. Że mówię o sprawie Igora Stachowiaka. Mówię o tym w kontekście systemowym. Wiele rzeczy nie zostało naprawionych, a z naszej praktyki wynika, że pojawiają się kolejne historie stosowania przemocy wobec osób pozbawionych wolności na posterunkach policji. Być może panu posłowi nie przekazano informacji na ten temat: na początku sierpnia był raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dotyczący Polski. Być może pan poseł nie dostał tego raportu, bo osobą z rządu odpowiedzialną za ten raport był wiceminister Łukasz Piebiak, który dowodził delegacją 25 osób”.

Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział też: „Podobnie jeśli chodzi o bezdomność. Zapraszam pana posła, może pojedziemy do ośrodków dla bezdomnych. Zobaczymy, co mówią te osoby, które np. są chore na choroby przewlekłe. Może porozmawiamy o statystykach Ministerstwa Pracy, które mówią nawet o tym, że są bezdomne dzieci. Pan poseł pytał, co robię dla osób dyskryminowanych ze względu na wiarę. Zajmuję się przedstawicielami wiary i większościowej, i mniejszościowej. Znajdzie pan to w raporcie”. I tu Adam Bodnar nawiązał do swoich interwencji w sprawie profanacji kapliczki w Opolu oraz uniewinnienia skazanych w czasach PRL świadków Jehowy. 

Informacja

Ta część obrad Sejmu odbywała się o północy ze środy na czwartek (od 11.30 do 01.00).  

Wcześniej, przed gmachem Sejmu odbyła się demonstracja obywateli pod hasłem „Murem za Bodnarem”, której uczestnicy protestowali przeciwko sposobowi traktowania RPO przez władze sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz całego Sejmu. Z demonstrantami spotkała się i podziękowała w imieniu RPO dr Hanna Machińska.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zapoznała się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2018 r.

Data: 2019-09-10
  • W dorocznym sprawozdaniu Adam Bodnar wskazał na problemy wymagające szczególnie pilnego rozwiązania, m.in. na trudną sytuację osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, walkę z przestępstwami z nienawiści, fatalną sytuację w SOR-ach i w całej służbie zdrowia, brak rozwiązań prawnych w zakresie ochrony środowiska;
  • Posłowie pytali RPO m.in. o sprawy związane z inwigilacją obywateli i brak odpowiedniej kontroli służb specjalnych, o ograniczenie praw obywateli do niezawisłego sądu, o możliwości skorzystania przez obywateli z biernego prawa wyborczego, o pomoc obywatelom w związku z oszustwami i nadużyciami na rynku finansowym, zwłaszcza wobec osób starszych.
  • Na koniec posiedzenia prowadzący obrady Komisji pos. Stanisław Piotrowicz nie pozwolił RPO odpowiedzieć na pytania posłów, mimo głośnych protestów członków Komisji i powoływania się na jej regulamin.

Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara

Pragnę po raz kolejny zaprezentować raport z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz informację o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w Rzeczypospolitej Polskiej.

Pragnę wyrazić satysfakcję, że przez kolejny rok mogłem służyć obywatelom i stać na straży ich praw i wolności.

Z satysfakcją odnotowuję, że niektóre zmiany legislacyjne postulowane przez Biuro RPO, doczekały się realizacji. Chciałbym szczególnie podkreślić przyjętą niedawno:

  • ustawę z dnia 30 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego
  • ustawę z dnia 19 lipca 2019 r. o szczególnych uprawnieniach osób poszkodowanych w przypadku wyczerpania sumy gwarancyjnej ustalonej na podstawie przepisów obowiązujących przed dniem 1 stycznia 2006 r.

Chciałbym poinformować, że w ostatnim roku RPO współpracował z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z RPD, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Rzecznikiem Finansowym, a także nawiązał współpracę z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. RPO stale także współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli.

Raport RPO ma szczególne znaczenie z punktu widzenia art. 202 Konstytucji RP. To nie jest tylko informacja o działalności RPO, ale jest to przede wszystkim informacja o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich. Obowiązek informacyjny ma szczególne znaczenie. Jest to forma rozliczania RPO, ale także forma rozliczania organów władzy z tego czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane. Dzięki temu o stanie przestrzegania praw człowieka wiedzą Parlamentarzyści, ale także społeczeństwo.

Warto także dodać, że obywatele mają prawo skargi do RPO, z czego aktywnie korzystają. Liczba spraw nowych utrzymuje się na podobnym poziomie – w 2018 r. było to 25.266 spraw nowych. Wpływ ten – jak również odwiedziny interesantów oraz kontakty telefoniczne (ok. 32 tys. telefonów) – utrzymują się na podobnym poziomie od kilku lat.

Raport RPO z natury rzeczy wydobywa na światło dzienne kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym na Konstytucję całościowo, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte. Bo tylko całościowe spojrzenie na Rozdział II Konstytucji jest w stanie dać odpowiedź na pytanie czy prawa i wolności są przestrzegane czy też nie.

Nie sposób przedstawić całego raportu RPO. Dlatego chciałbym się skoncentrować na najważniejszych kwestiach, które zdaniem RPO wymagają w Polsce rozwiązania. Cały czas się o te kwestie upominam, ale niestety moje postulaty nie trafiają na podatny grunt.

1. Sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Moim zdaniem wciąż mamy wiele do zrobienia jeśli chodzi o reformę systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, czy zniesienie ubezwłasnowolnienia. Ale wciąż niewykonany jest także wyrok TK w sprawie opiekunów osób z niepełnosprawnościami (ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie, czy już w wieku dorosłym – wtedy jest dużo niższe, dotyka to ogromnie opiekunów starszych osób). Prawie 5 lat temu TK uznał to za niezgodne z Konstytucją.

2. Troską napawa mnie sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynie. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest uregulowana – mimo wielu wystąpień RPO, ale także orzecznictwa sądów. Czy musimy faktycznie czekać na orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?

3. Chciałbym także doprowadzić do rozwiązania problemu stosowania przemocy na posterunkach policji. Sprawa Igora Stachowiaka, czy sytuacja na komisariacie w Rykach to niejedyne przykłady. Zależy mi na zmianach systemowych, w szczególności zagwarantowaniu rzeczywistego dostępu do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu. Nie ma także precyzyjnej definicji tortur w Kodeksie Karnym, a nagrywanie interwencji nie jest systemowo wprowadzone w całym kraju. Temu poświęcony był niedawny raport CAT dotyczący Polski. Teraz w Polsce wizytę ad hoc odbywa Komitet Przeciwdziałania Torturom Rady Europy. To jest pierwsza wizyta ad hoc Komitetu w Polsce.

4. Problemem w Polsce jest brak skutecznej walki z przestępstwami z nienawiści, uregulowanymi w art. 256 i 257 kodeksu karnego. Spodziewałbym się większej aktywności prokuratury w tego typu sprawach. Temu tematowi bardzo wiele uwagi poświęcił niedawno CERD.

5. Dużo skarg trafiających do BRPO dotyczy kwestii z zakresu ochrony środowiska. Wciąż nieuregulowana jest kwestia problemu odorów (smrodu), pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci. Doceniam niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska.

6. Kolejny problem to realizacja praw rodzicielskich. RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim i zdaje sobie sprawę jak to są istotne kwestie. Dobre prawo oraz sprawność postępowań sądowych powinny być w tym przypadku dominującymi kryteriami.

7. Istotne znaczenie mają także problemy właścicieli książeczek mieszkaniowych, którzy nie mają prawa do premii gwarancyjnych, bo nie kupują ani nie remontują własnego mieszkania, a potrzeby mieszkaniowe rozwiązują w inny sposób. W rozwiązaniu problemu miał pomóc program Mieszkanie+, to się na razie nie udało. Poza tym problemem jest dostęp do mieszkań socjalnych, ale także – nawet w przypadku ich zaoferowania przez gminy – ich jakość.

8. W Polsce brakuje także systemowego podejścia do problemów osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja, konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych. 

9. Z moich licznych wyjazdów regionalnych wynika również problem wykluczenia transportowego. Problemem jest nie tylko brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów. Naprawdę potrzebna jest nam tu poważna strategia państwa.

10. Dużym zagadnieniem są różne problemy w zakresie ochrony zdrowia. Sytuacja SOR-ów, kolejki do lekarzy, brak lekarzy i pielęgniarek. Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą, stan psychiatrii dziecięcej jest zresztą katastrofalny, dwa województwa nie mają nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy. W tym zakresie chciałbym docenić realizację programu pilotażowego w zakresie ochrony zdrowia psychicznego. To krok w dobrym kierunku, ale jednak – mimo wysiłków m.in. posłanki Józefiny Hrynkiewicz – psychiatria dziecięca powinna być uznawana za priorytetową.

11. RPO intensywnie zajmuje się tematami związanymi z reformą edukacji. Teraz doświadczamy konsekwencji kumulacji roczników.

12. Jeśli chodzi o uprawnienia socjalne, to z punktu widzenia RPO istotne znaczenie ma sytuacja obywateli po uchwaleniu ustawy z 16 grudnia 2016 r. Zastosowała ona mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Osoby tej mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami.

13. Wielu osób w kraju dotyczą niezrealizowane prawa konsumentów, w tym tych, którzy wzięli tzw. kredyty frankowe. Wiem, jak wielu osób to dotyczy, jak w wielu przypadkach ich pozycja konsumenta została nadużyta, a państwo im nie pomogło. Szukając pomocy, współpracuję z Rzecznikiem Finansowym. Prawdą bowiem okazało się stwierdzenie pewnego polityka, że tylko sądy tworzą szansę na dobre rozstrzygnięcia tych spraw. Czekamy dziś na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków.

14. Problemem z punktu widzenia praw jest także inwigilacja. To nieprawda, że „uczciwi obywatele nie mają się czego bać”, jak starają się mówić niektórzy politycy. Chodzi o elementarne prawo do prywatności. Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej. Praktyki dotyczące korzystania z bilingów i owoców zatrutego drzewa (dowodów zdobytych nielegalnie) budzą naprawdę bardzo poważne wątpliwości. Temu są także poświęcone rekomendacje CAT. Ostatnie informacje na temat systemu Pegasus to kolejne niepokojące zjawiska.

15. Na końcu chciałbym podkreślić, że nie daje mi spokoju to, że całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują – choć Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, to ciągle mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej.

To jest 15 konkretnych problemów. Mógłbym wymieniać kolejne, bardziej szczegółowe. Ale ochrona praw i wolności to jest także odpowiednio działające instrumentarium ochrony prawnej. Tak, aby obywatel miał do kogo się zwrócić. Dlatego kwestie instytucjonalne mają również istotne znaczenie.

1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są szykany wobec sędziów, postępowania dyscyplinarne nawet z powodu orzeczeń. Uważam, że wyrok TSUE oraz postanowienie tymczasowe z 19 października 2018 r. miały kluczowe znaczenie z punktu widzenia obrony praworządności.

2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowany raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO). Mój niepokój budzą postępowania dyscyplinarne, degradacje oraz przymusowe delegacje prokuratorów.

3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. W mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzania władz tych mediów - obywatele nie mają przez to dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje. Nie zmierzyliśmy się z kwestią art. 212 Kodeksu karnego (przepisy o zniesławieniu), choć udało mi się w tym zakresie zorganizować ciekawą debatę, w której uczestniczył m.in. min. Andrzej Dera.

4. Wciąż wiele można zrobić jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania sądów. Mam natomiast wrażenie, że dokonywane zmiany nie odbywają się w poczuciu dialogu i współodpowiedzialności. Żałuję, że nie uchwalono do dzisiaj ustawy o biegłych sądowych.

5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Zmniejszyła się liczba skarg oraz poziom zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, co ma wpływ na realizację funkcji przez TK.

Dyskusja

W dyskusji posłowie podkreślali, że mimo trudności finansowych RPO zajmuje się ogromną liczbą spraw obywateli i robi to rzetelnie.

Pytali Rzecznika m.in. o problemy związane z inwigilacją obywateli, ochroną prawa do prywatności i tajemnicy zawodowej np. dziennikarzy czy adwokatów, nawiązując do zakupu przez państwo tzw. programu szpiegującego PEGASUS (Michał Szczerba). Wyrażali zaniepokojenie stale pogarszającą się sytuacją, jeśli chodzi o prawa obywateli do niezawisłego sądu (Kamila Gasiuk-Pihowicz). Byli zainteresowani, jak wygląda efektywność odpowiedzi na skargi kierowane do Biura RPO (Jerzy Jachnik)). Jedno z zapytań dotyczyło starań o możliwości skorzystania obywateli z biernego prawa wyborczego (Janusz Sanocki). Pytano też o możliwości pomocy obywatelom w związku z oszustwami i nadużyciami na rynku finansowym, zwłaszcza wobec osób starszych (Marcin Święcicki).

Bardzo krytycznie oceniła pracę RPO posłanka Krystyna Pawłowicz. Użyła przy tym wielu słów i określeń, które przez innych posłów uznane zostały za obraźliwe i szkalujące organ konstytucyjny, jakim jest RPO.

Na zakończenie posiedzenia prowadzący obrady Komisji pos. Stanisław Piotrowicz nie pozwolił RPO odpowiedzieć na pytania posłów, mimo głośnych protestów członków Komisji i powoływania się na jej regulamin.

Warto przypomnieć, że pos. Piotrowicz również w ubiegłym roku w podobny sposób przerwał wypowiedź Adama Bodnara i zakończył obrady Komisji.

Wkrótce zamieścimy cały stenogram z tych obrad.

Raport Sekretarza Generalnego ONZ o działaniach odwetowych podejmowanych wobec podmiotów działających w obronie praw człowieka

Data: 2019-09-06
  • W najbliższych dniach rozpoczyna się w Genewie sesja Rady Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Jednym z omawianych punktów będzie raport Sekretarza Generalnego ONZ o działaniach odwetowych podejmowanych wobec podmiotów działających w obronie praw człowieka, w związku z ich współpracą z ONZ, w tym z komitetami ekspertów i specjalnymi sprawozdawcami.
  • W opublikowanym raporcie Sekretarz Generalny wskazał także na działania wymierzone w polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich.

W raporcie Sekretarz Generalny ONZ w szczególności odniósł się do obniżenia budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich w 2016 r. m.in. w związku działaniami na arenie międzynarodowej (pkt 89 raportu). Ta sama przyczyna została wskazana jako jedna z podstaw wniosku o odwołanie Rzecznika dr. hab. Adama Bodnara, który został zgłoszony we wrześniu 2017 r. Ponadto, Sekretarz Generalny ONZ wskazał na sytuację, która miała miejsce po zaprezentowaniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich tzw. raportu alternatywnego na forum Komitetu Praw Człowieka ONZ w październiku 2016 r. Komitet w swoich końcowych rekomendacjach uwzględnił zagadnienia podniesione w sprawozdaniu RPO co spotkało się z sugestiami w mediach publicznych jakoby Rzecznik brał udział w przygotowywaniu raportu. Sekretarz Generalny odniósł się także do powództwa cywilnego wytoczonego przez TVP S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej w związku z wypowiedziami Rzecznika na temat mowy nienawiści po zabójstwie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (pkt 90 raportu).

Ponadto, w raporcie wyrażono zaniepokojenie nie wpuszczeniem do Polski kilku obrońców praw człowieka, zaproszonych do udziału w Szczycie Klimatycznym COP24, który odbywał się w grudniu 2018 r. w Katowicach, a także przyjętymi w związku ze Szczytem regulacjami znacznie zwiększającymi uprawnienia służb specjalnych i policji.

Zgodnie ze swym mandatem, Rzecznik Praw Obywatelskich w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie prezentował swoje stanowisko na temat stanu przestrzegania praw człowieka i obywatela w Polsce, m.in. przed Komitetem Praw Człowieka (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/ogloszenie-zalecen-komitetu-praw-czlowieka-onz-z-vii-sprawozdania-okresowego-polski), Komitetem Spraw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rekomendacje-komitetu-praw-gospodarczych-spolecznych-i-kulturalnych-onz-dotyczace-polski), w ramach Powszechnego Okresowego Przeglądu Praw Człowieka (UPR), a ostatnio - przed Komitetem ds. likwidacji Dyskryminacji rasowej (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rekomendacje-komitetu-onz-ds-likwidacji-dyskryminacji-rasowej-cerd-po-xxii-xxiv-sprawozdaniu-polski) i Komitetem Przeciwko Torturom (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/komitet-onz-przeciwko-torturom-cat-pyta-o-tortury-w-polsce).

Nagroda Godności Człowieka Fundacji Rolanda Bergera dla RPO Adama Bodnara i jego zespołu

Data: 2019-09-05

Fundacja Rolanda Bergera ogłosiła,  że w tym roku wyróżniła za zaangażowanie w kwestię obrony demokracji instytucję polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich z Adamem Bodnarem.

To ósma edycja Nagrody Godności Człowieka.

Fundacja założona przez firmę doradczą Roland Berger od 2008 r. wyróżnia osoby i organizacje, które pomimo wysokiego ryzyka osobistego dla praw człowieka walczą o prawa człowieka.

Wraz z polskim Rzecznikiem wyróżnieni też zostali.

  • Program „Szkoła bez rasizmu – szkoła odwagi” prowadzony przez stowarzyszenie Aktion Courage działające na rzecz współistnienia ludzi różnych środowisk, kultur, religii i tożsamości.
  • Stowarzyszenie #ichbinhier, które przeciwstawia się mowie nienawiści, uwrażliwia użytkowników sieci społecznościowych, dziennikarzy i decydentów na temat nienawiści w sieci i jej skutków

Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w Berlinie 21 października.

Uzasadnieniem nagrody dla polskiego RPO Adama Bodnara jest jego i Biura jest nadzwyczajne zaangażowanie – mimo osobistych i politycznych ataków – w obronę praw i wolności obywatelskich, zgodnie z konstytucyjnym mandatem Rzecznika. Od chwili objęcia stanowiska w 2015 r. Adam Bodnar jest głosem społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. W czasach podziałów i wzrostu nastrojów nacjonalistycznych w Europie ludzie tacy jak Adam Bodnar są nie do przecenienia dla demokracji w Europie – stwierdza komunikat na stronie Fundacji.

Nagroda Fundacji Rolanda Bergera wiąże się z gratyfikacją finansową, którą Fundacja przekazuje wskazanym przez laureatów organizacjom pozarządowym.

W poprzednich latach wyróżnieni nią zostali m.in.: Shirin Ebadi i Reporterzy bez granic, Helmut Kohl, tunezyjska aktywistka Radhia Nasraoui, indyjska organizacja na rzecz praw kobiet Jagori, W. Michael Blumenthal, dyrektor Muzeum Żydowoskiego w Berlinie.
 

Do końca kadencji będę bronił obywateli. RPO przed komisją senacką prezentuje informację roczną za 2018 r.

Data: 2019-07-09
  • Moja kadencja trwa jeszcze rok i dwa miesiące. I przez ten czas nie będę dawał władzy spokoju. Bo tak przysięgałem. Bo będę chciał wykorzystać każdy dzień kadencji. Bo zależy mi na rozwiązywaniu realnych spraw obywateli – powiedział RPO dr hab. Adam Bodnar przedstawiając senatorom z Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji informację o realizacji praw człowieka i działaniach RPO w 2018 r.
  • Do przedstawiania parlamentowi takiego raportu zobowiązuje RPO Konstytucja.
  • RPO przedstawił senatorom 15 najbardziej palących problemów i pięć kwestii systemowych, które powodują naruszenia praw człowieka. To nimi chce się zajmować do końca kadencji.

- Po raz pierwszy przedstawiam informację roczną Rzecznika Praw Obywatelskich  po słowach Marszałka Senatu [Stanisława Karczewskiego] o tym, że „dla świętego spokoju” powinienem „podać się do dymisji”. Wykonuję mandat powierzony mi przez Sejm i Senat, i w sytuacji, gdy do wiadomości publicznej podane zostały informacje dotyczące mojego życia prywatnego, informacje, które z wykonywaniem mojego mandatu nie mają związku, mam prawo oczekiwać wsparcia od parlamentu – powiedział na wstępie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Podziękował wicemarszałkowi Senatu Adamowi Bielanowi, że zabrał głos w tej sprawie i powiedział, że tego typu argumenty nie powinny być używane w debacie publicznej.

- Do końca tej kadencji RPO jest dziś dokładnie rok i dwa miesiące – powiedział. -  I nadal wiele spraw nie daje mi spokoju. Z tej właśnie perspektywy patrzę na wykonywanie mojego mandatu.

Adam Bodnar przedstawił senatorom 15 najważniejszych problemów i pięć kwestii instytucjonalnych.

Co nie daje spokoju RPO?

Adam Bodnar mówił:

  1. Nie daje mi spokoju niewykonany wyrok TK w sprawie opiekunów osób z niepełnosprawnościami (ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie, czy już w wieku dorosłym – wtedy jest dużo niższe, dotyka to ogromnie opiekunów starszych osób). Prawie 5 lat temu TK uznał to za niezgodne z Konstytucją – i nic!

Poza tym w sprawach osób z niepełnosprawnościami należy pamiętać, że nie ciągle został zmieniony system orzecznictwa, nadal stosowane jest też w Polsce – wbrew międzynarodowym standardom - ubezwłasnowolnienie (zamiast systemu wspomagania decyzji).

  1. Nie daje mi spokoju sytuacja osób pozbawionych wolności – a szczególnie tych, które trafiają do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynie. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest uregulowana – mimo wielu wystąpień  RPO.
  2. Nie daje mi spokoju problem przemocy stosowanej przez policję – chodzi wprost o tortury, nie o nieludzkie i poniżające traktowanie. Ze sprawy Igora Stachowiaka [który zmarł w 2016 r. po tym, jak policjanci potraktowali go paralizatorem po zatrzymaniu] nie wyciągnęliśmy wniosków. Nie ma precyzyjnej definicji tortur w Kodeksie karnym, zatrzymani nie mają gwarancji dostępu do adwokata zaraz po zatrzymaniu, nagrywanie interwencji nie jest systemowo wprowadzone całym kraju.
  3. Nie daje mi spokoju problem mowy nienawiści. Nie tylko problem braku właściwej reakcji prokuratury na naruszanie art. 256 i 257 Kodeksu Karnego, ale też na ataki na osoby, które zabierają głos publicznie.
    Nie zajmujemy się dość odpowiedzialnością dostawców usług, nie radzimy sobie z patostreamingiem (czyli transmitowaniem w internecie zjawisk patologicznych) – BRPO zainicjowało tu krajową debatę.
  4. Nie daje mi spokoju sprawa ochrony środowiska – w dziesięciolecia liczy się już kwestia nieuregulowania problemu odorów (smrodu), pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci
  5. Nie daje mi spokoju problem realizacji praw rodzicielskich – RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim i wie, jakie nadzieje wiązały one z projektem procedowanym jako druk senacki 776, którego przyjęcie byłoby istotnym krokiem w poprawianiu sytuacji rodziców po rozstaniu w kontaktach z dzieckiem
  6. Nie daje mi spokoju sytuacja miliona właścicieli książeczek mieszkaniowych, którzy nie mają prawa do premii gwarancyjnych [bo nie kupują ani nie remontują własnego mieszkania, a potrzeby mieszkaniowe rozwiązują w inny sposób].W rozwiązaniu problemu miał pomóc program Mieszkanie+, to się na razie nie udało. Poza tym problemem jest dostęp do mieszkań socjalnych.
  7. Nie daje mi spokoju problem osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja, konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych (co dobrze pokazują ostatnie pomysły z Krakowa).
  8. Nie daje mi spokoju wykluczenie transportowetu nie tylko chodzi o brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów. Naprawdę potrzebna jest nam tu poważna strategia państwa.
  9. Nie dają mi spokoju problemy w ochronie zdrowia –  sytuacja SOR-ów, kolejki do lekarzy, brak lekarzy i pielęgniarek. Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą, stan psychiatrii dziecięcej jest zresztą katastrofalny, dwa województwa nie mają nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy.
  10. Nie daje mi spokoju sprawa dostępu do edukacji i do szkół – widać dziś konsekwencje kumulacji roczników w szkołach średnich po likwidacji gimnazjów (przed czym ostrzegał RPO).  Szkoły będą zatłoczone, a dla części może w ogóle nie być miejsca!
  11. Nie daje mi spokoju sytuacja, w jakiej znaleźli się obywatele po tzw. ustawie dezubekizacyjnej – ustawy z wadami. Do tego osoby nią dotknięte są praktycznie pozbawione prawa dochodzenia swoich praw przed sądem – a to kilkadziesiąt tysięcy osób.
  12. Nie dają mi spokoju nierealizowane prawa konsumentów, w tym tych, którzy wzięli tzw. kredyty frankowe. Wiem, jak wielu osób to dotyczy, jak w wielu przypadkach ich pozycja konsumenta została nadużyta, a państwo im nie pomogło. Szukając pomocy, współpracuję z Rzecznikiem Finansowym. Prawdą bowiem okazało się stwierdzenie pewnego polityka, że tylko sądy tworzą szansę na dobre rozstrzygnięcia tych spraw. Czekamy dziś na poważne rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości  Unii Europejskiej w tej sprawie.
  13. Nie daje mi spokoju brak porządnego nadzoru nad tym, jak inwigilacji służb specjalnych podlegają obywatele. Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej. Praktyki dotyczące korzystania z bilingów i owoców zatrutego drzewa (dowodów zdobytych nielegalnie) budzą naprawdę bardzo poważne wątpliwości.
  14. Nie daje mi spokoju to, że całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują – choć Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, to ciągle mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej.

Do tych 15 spraw, o które chce walczyć do końca kadencji, RPO dodał też problemy instytucjonalne, które zagrażają prawom człowieka

  1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są szykany wobec sędziów, postępowania dyscyplinarne nawet z powodu orzeczeń
  2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowany raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO)
  3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. W mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie zostało wykonane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o sposobie obsadzania władz tych mediów - obywatele nie mają przez to dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje. Nie zmierzyliśmy się z kwestią art. 212 Kodeksu karnego (przepisy o zniesławieniu)
  4. Źle działają sądy – problemem jest przewlekłość postępowań, problemy z biegłymi, z doręczaniem przesyłek. Pojawiają się nowe rozwiązania, jak np. skarga nadzwyczajna, ale RPO, który dostał zadanie rozpatrywania tych wniosków, nie dostał na to żadnych pieniędzy, co – zdaniem Adama Bodnara - jest po prostu lekceważeniem obywateli, którzy ze swoimi często niezawinionymi problemami zgłaszają się po pomoc.
  5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Rozpatruje mniej skarg konstytucyjnych, rośnie przewlekłość w postępowaniach. Jako przykład Adam Bodnar podał sprawę wniosku w sprawie długotrwałości tymczasowego aresztowania. W pierwszym dniu swej kadencji 9 września 2015 r. RPO zajął się sprawą kibica Macieja Dobrowolskiego, który w areszcie tymczasowym spędził 30 miesięcy. Poza interwencją w jego sprawie RPO przygotował też wniosek do TK – i będzie on rozpatrywany dopiero jutro. – To pokazuje skalę kryzysu TK i podejście do rozwiązywania spraw znanych od lat – podkreślił.

- Nie będę dawał władzy spokoju. Tak przysięgałem. Będę chciał wykorzystać każdy dzień kadencji. Zależy mi na respektowaniu praw obywatelskich – powiedział Adam Bodnar

W dyskusji zabrał głos senator Aleksander Pociej (PO), który dopytywał się o sytuację ojców (druk 776) sytuację budżetową Biura RPO, w tym o problem skargi nadzwyczajnej. Senatorów PIS: prof. Michała Seweryńskiego i Łukasza Mikołajczyka interesowały zaś kwestie LGBT, promowania „tej szkodliwej ideologii”, karty LGBT+ w Warszawie oraz sprawa pana Tomasza z IKEA.

RPO wyjaśnił, że w 2018 r. otrzymał 2991 wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego – a w 2019 r. – 1500.

Senatorom PIS przypomniał swoją publiczną korespondencję z Rzecznikiem Praw Dziecka Mikołajem Pawlakiem w sprawie edukacji seksualnej, a także przepisy, które dziś w szkołach po prostu nie pozwalają na prowadzenie lekcji z wychowania do życia w rodzinie, o ile rodzice się nie zgodzą. Przepisy wymagają też, by organizacje społeczne, które chciałyby prowadzić jakieś działania w szkole, miały na to dwie zgody: rady rodziców i dyrekcji – żadna deklaracja LGBT+ tego nie zmienia.

Zwrócił też uwagę, że istotnie prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami może – w przypadku edukacji seksualnej – być w konflikcie z prawami dzieci do ochrony zdrowia (informacja o chorobach przenoszonych drogą płciową), do ochrony przed przestępstwami seksualnymi (wiedza o tym, czym jest tzw. zły dotyk), do tego, by nie rodzić dzieci w dzieciństwie (niechciane ciąże dziewczynek). Podkreślił też, że choć edukacja seksualna jest potrzebna, to bezwzględnie musi być dostosowana do wieku dziecka.

W sprawie pana Tomasza z IKEA RPO przypomniał raport Biura, w którym Rzecznik Praw Obywatelskich udowodnił fakt istnienia w Polsce dyskryminacji w miejscu pracy ze względu na wyznanie także w przypadku przedstawicieli religii większościowej. – „Dlatego kiedy wybuchła sprawa pana Tomasza, podjąłem sprawę do wyjaśnienia. Niczego nie przesądzam. Stanowisko przedstawię po uzyskaniu informacji” – powiedział Adam Bodnar.

Twierdził też, że nie wie, czym jest „ideologia LGBT”. W swojej działalności kieruje się Konstytucją, która zakazuje dyskryminacji.

Obecny na posiedzeniu doc. Piotr Kładoczny z Helsińskiej Funcjacji Praw Człowieka podziękował RPO za wystąpienia w obronie praw człowieka, „w szczególności te niepopularne, które wiążą się z ryzykiem nagonki”.

Przewodniczący Komisji Robert Mamątow (PiS) podziękował „pracownikom Pana Rzecznika, bo wykonują ciężką i pożyteczną pracę”. Natomiast sam Rzecznik jego zdaniem „za mocno się zaangażował w politykę i niepotrzebnie się w nią bawi”. – Ja chciałbym, żeby Pan bardziej walczył o prawa człowieka, w tym prawa większości – powiedział.

RPO chciał to wyjaśnić, ale nie dostał głosu.

Komisja przyjęła do wiadomości informację RPO.

Informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w roku 2018 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela

Data: 2019-06-17

W 2018 r. ludzie zgłosili się do Rzecznika Praw Obywatelskich 57 tys. razy. To o 5 tys. więcej niż w roku poprzednim. Niemal połowa z wpływów odnotowanych w 2018 roku – 25 tys. – to były sprawy i problemy nowe – reszta to korespondencja dotycząca problemów, które RPO zidentyfikował wcześniej i rozpoczął nad nimi pracę. Samych nowych spraw było o prawie 2,5 tys. więcej niż w roku poprzednim.

Na tej podstawie przygotowaliśmy dokument będący całościową diagnozą stanu państwa przez pryzmat respektowania praw konstytucyjnych obywateli. Staramy się w nim pokazać nie tylko działania RPO, ale i stworzyć mapę problemów i zaniedbań w całym obszarze państwowości.

Informacja ta realizuje postanowienie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, które przewiduje, że Rzecznik corocznie informuje Sejm i Senat o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka. Stanowi tak art. 212. Konstytucji.

Realizuje również postanowienie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, według którego Informacja Rzecznika ma być podana do wiadomości publicznej. Wynika to z art. 19 ust. 2 ustawy o RPO.

Informacja za rok 2018 odwołuje się do definiującej prawa i wolności Konstytucji. Jak stanowi jej Preambuła, została ona ustanowiona, by „na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność”.

Realizując zatem jej założenia, staramy się pokazać obywatelom, jak Konstytucja oddziałuje na sprawy, z którymi ludziom codziennie przychodzi się mierzyć. Informacja wskazuje także na propozycje zmian, których wdrożenie, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, mogłoby sprawić, że gwarancje zawarte w Konstytucji byłyby lepiej realizowane.

Tematy ważne z punktu widzenia przestrzegania praw i wolności, Rzecznik przedstawia zgodnie ze standardami języka przyjaznego obywatelom, wskazując, jakie problemy ludzi były podstawą działań RPO – zachęca równocześnie do zgłębiania tematyki i poznawania szczegółowej argumentacji prawnej.

Do szczegółowych wywodów prawnych prowadzą przypisy odwołujące się do zgromadzonej przez RPO internetowej bazy wiedzy rpo.gov.pl.

Spotkanie regionalne w Szczecinie

Data: 2019-06-14

Spotkanie regionalne w Szczecinie prowadziła w zastępstwie Adama Bodnara dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Przyszło na nie około czterdziestu osób, w tym duża grupa osób głuchych. Była mowa o prawach ojców i o działaniu na rzecz środowiska. A także o marginalizowanym głosie młodego pokolenia.

Hanna Machińska powiedziała krótko o pracy RPO, w tym o pomocy dla osób w szczególnie trudnej sytuacji – pozbawionych wolności, starszych, chorych (np. na chorobę Alzheimera czy choroby psychiczne), głuchych.

Poprosiła zebranych o przedstawianie problemów, zwracając uwagę, że działalność RPO jest możliwa dzięki sygnałom od ludzi.

Sytuacja rodzin osób z niepełnosprawnością intelektualną

- Dużo mówi się o formach opieki nad osobami starszymi. Proszę zwrócić uwagę na sytuację seniorów, którzy całe życie opiekowali się swoimi dziećmi z niepełnosprawnością umysłową. Nie jesteśmy w stanie zmobilizować władz do rozwijania form pomocy dla tych dzieci – dziś już często 60-letnich – powiedziała przedstawicielka szczecińskiego koła PSONI (Polskie Stóarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami). - Także pomoc asystentów osoby z niepełnosprawnością finansowana jest tylko w ramach krótkotrwałych programów. Dla rodziców oznacza to stały niepokój o przyszłość dzieci.

Poprosiła o pomoc w  przekonaniu władz lokalnych, że to są ważne sprawy, zasługujące na publiczne wsparcie.

Sytuacja osób niesłyszących w Szczecinie

- Osoby z wadą słuchu traktuje się gorzej niż inne osoby z niepełnosprawnościami. Ludzie rozumieją utrudnienia dotyczące poruszania się, ale nie komunikacji. Brak tłumaczy oznacza utrudnienia w urzędach, u lekarzy itd. (ostatnio lekarz orzecznik wyprosił z gabinetu tłumacza języka migowego) Osoby głuche nie mogą po prostu napisać, o co im chodzi. Język migowy ma inną składnię niż język polski.

Słysząc to, Hanna Machińska prosiła o złożenie skargi w tej sprawie.

Barbara Imiołczyk z BRPO: Sprawy osób głuchych zajmują Rzecznika Praw Obywatelskich w sposób szczególny. Zdajemy sobie sprawę, że jest to grupa szczególnie dyskryminowana.

Zdaniem RPO, by zmieniać tę sytuację, trzeba głuchym oddać głos. Dlatego RPO powołał Komisję ekspertów ds. praw osób głuchych, w której są osoby głuche.  To ci eksperci przygotowali raport o sytuacji osób głuchych w Polsce.

Rzecznik potrzebuje jednak zgłoszeń sytuacji, w których naruszane są prawa osób głuchych. Bo może interweniować i uczyć ludzi standardów. Tak, jak to zrobił w przypadku osoby niewidomej, której nie wpuszczono do okulisty z psem przewodnikiem. RPO wygrał tę sprawę przed sądem i od tej pory wszyscy w Polsce rozumieją, że osoby niewidome poruszają się psem przewodnikiem.

Dlatego tak ważne są zgłoszenia do RPO (jeśli jest potrzeba, ekipa RPO przyjedzie i nauczy, jak się takie wnioski składa – można je zamigać!)

Po tym apelu głusi uczestnicy spotkania zaczęli opowiadać, jak wyglądają ich wizyty u lekarzy; jak długo się czeka na pojawienie się tłumacza; że czekanie z tłumaczem w kolejce u lekarza blokuje dostęp do tłumacza innym osobom głuchym.

Komentarz młodego uczestnika debaty: Skoro problemem jest to, że tłumaczy migowych nie ma, bo za mało zarabiają, to powinniśmy robić kampanię na temat godnej płacy. Rzecznik Praw Obywatelskich powinien się w to włączyć. Dotyczy to  także sytuacji nauczycieli.

Prawa ojców

Przyszedłem na to spotkanie, bo dowiedziałem się, że można tu mówić o prawach ojców do kontaktów z dziećmi. Cieszę się, że od jakiegoś czasu RPO podejmuje ten temat.

Ojcowie nie radzą sobie w realizacji roli rodzicielskiej, bo nikt ich w tym nie wspiera – a dzieje się to z okropną krzywdą dla dzieci.

Hanna Machińska: Rzeczywiście, RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim. Interweniuje w sprawach ojców, promuje też standardy chroniące dziecko w przypadku rozstania rodziców.

Idea dzielenia się żywnością

- Jak promować ideę dzielenia się żywnością (foodsharing), skoro ludzie wciąż pamiętają historie piekarza z Legnicy, który za rozdany chleb musiał płacić VAT. Bez zmian prawa to się nie uda. Dotyczy to zwłaszcza małych sklepów – mówi prezeska stowarzyszenia Jadłodzielnia Szczecin. Proszę pamiętać, ile zasobów naturalnych zużywa się do utylizacji wyrzuconej żywności.

Hanna Machińska: To ważny sygnał, do tej pory skupialiśmy się na sklepach wielkopowierzchniowych.

Dlaczego młodzi nie angażują się w publiczne debaty?

- Prawo wyborcze mocno ogranicza możliwości kandydowania ludzi młodych. A punkt widzenia młodych jest inny – dla nas ważne są kwestie ochrony środowiska, marginalizowane w debacie publicznej starszych – powiedział młody uczestnik spotkania.

Moja sprawa w Biurze RPO

Dlaczego RPO olewa ludzi?

- Napisałem do Ministra Pracy, od razu dostałem odpowiedź. A do Rzecznika w Gdańsku napisałem w listopadzie i czekam. Po co nam taki Rzecznik? To lepiej zlikwidujmy taki urząd? – powiedział kolejny uczestnik spotkania. Był bardzo zdenerwowany.

Hanna Machińska: To poważny problem i sprawdzimy to. Przyczyny mogą być różne. Niestety jest nas tylko 300 osób na całą Polskę. Nasz budżet został zredukowany – i to dotyka ludzi.

Ta odpowiedź nie zadowoliła pytającego. Nadal uważał, że instytucja RPO jest niepotrzebna. Ma do wtorku dostać informację, co się dzieje z jego sprawą.

Prawa uczniów, którzy skończyli 18 lat

- 18-letnim uczniom każe się przynosić usprawiedliwienia od rodziców i zgody na wycieczki. Nie mogą wychodzić w czasie przerw ze szkoły. Czy RPO coś w tej sprawie robił? Prawo niestety nie rozróżnia ucznia niepełnoletniego i pełnoletniego.

Odpowiedź: RPO występował do MEN przypominając, że uczeń, który skończył 18 lat, korzysta z praw osoby dorosłej Inna sprawa, że nadal ogranicza go regulamin szkoły.

Kiedy powstanie Biuro RPO w Szczecinie?

Hanna Machińska: Mamy tylko punkt informacyjny w Szczecinie. Na prawdziwe biuro nas po prostu nie stać.

Komentarz młodego uczestnika: Ludzie wesprą działania RPO, jeśli zrozumieją, jak jest ważny

Hanna Machińska: Zbiórki na rzecz RPO nie są prawnie możliwe. Najlepszym wsparciem dla nas są Państwa zgłoszenia spraw, które musimy razem rozwiązać.

Spotkanie regionalne w Goleniowie

Data: 2019-06-11

Co pan sądzi o zmianach w Kodeksie Karnym? Co właściwie może Rzecznik Praw Obywatelskich, jakie sprawy przychodzą do RPO? Jakie jeszcze prawa zostaną nam zabrane?

40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem do Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Norwida w Goleniowie.

Ludzie słuchali opowieści RPO Adama Bodnara w napięciu, jeden pan poprosił nawet, by pisząca te słowa (i robiąca notatki na spotkaniu) przestała stukać na klawiaturze laptopa, bo mu to przeszkadza.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany na pięcioletnią kadencję i praktycznie nie można go odwołać. Ta kadencja RPO kończy się we wrześniu 2020 r. Zadaniem RPO jest upominanie się o prawa obywateli – niezależnie od tego, czy należą do grup większościowych, mających wpływ na polityków, czy mniejszości. Z wykonywania tych zadań odpowiada przed obywatelami. Przedstawia też co roku informację o stanie przestrzegania praw i wolności Sejmowi i Senatowi.

Te prawa i wolności opisuje Konstytucja, ale także umowy międzynarodowe ratyfikowane przez Polskę (np. Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, czy Europejska Konwencja Praw Człowieka, która daje nam prawo do upominania się o swoje prawa do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Jeśli pytają Państwo o procedowane teraz zaostrzenie Kodeksu Karnego, to są w ustawie (przyjętej już przez Sejm i odesłanej tam z kilkudziesięcioma poprawkami przez Senat) zapisy sprzeczne z Konwencją Praw Człowieka, np. bezwzględne dożywocie (standardy praw człowieka przewidują, że nie można człowiekowi odbierać nadziei, ze jeśli się poprawi, może mieć szansę na życie na wolności).

Do RPO przychodzą różne typy spraw – co roku z całej korespondencji RPO indentyfikuje ich ok. 20 tysięcy (np. choć 1500 osób poskarżyło się na obowiązkowe hasło „Bóg Honor i Ojczyzna” w paszportach, dla RPO była to jedna sprawa).

Na szczęście RPO nie działa sam – są też inni rzecznicy: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Warto wiedzieć, że sprawy, które trafiają do Rzecznika Praw Obywatelskich, są takie same od lat – emerytalne, mieszkaniowe, dotyczące osób z niepełnosprawnościami, więźniów (szczegóły można znaleźć na stronie rpo.gov.pl w sekcji Sprawy Ważne dla Obywateli). To wynika z tego, że wiele spraw zagwarantowanych w Konstytucji władze nie traktują priorytetowo, na część po prostu nie ma pieniędzy – to wszystko zostanie do zrobienia i kolejni rzecznicy będą musieli stawić temu czoła.

Praca RPO polega na z jednej strony pomaganiu w sprawach indywidualnych, a z długiej – na poprawianiu systemu i usuwaniu przyczyn naruszania praw człowieka. Przykład? Przemoc na policji. Tu już wiadomo, że tym zdarzeniom, które mogą skończyć się śmiercią (tak jak w przypadku Igora Stachowiaka), można zapobiec tylko zapewniając monitoring na komisariacie i pomoc adwokata każdej zatrzymanej osobie (a nie tylko zaradnym i zamożnym). O to RPO upomina się od lat – niestety bezskutecznie.

Ale w wielu innych sprawach prawo udaje się nam poprawić.

RPO stracił jedno z ważniejszych narzędzi upominania się o prawa obywateli – skarżył przepisy do Trybunału Konstytucyjnego (moja poprzedniczka zaskarżyła ustawę o przejęciu środków z OFE, zaskarżyliśmy przepisy o kwocie wolnej od podatków). Teraz Trybunał stracił niezależność od władz i już nie stanowi oparcia dla RPO w sprawach ważnych dla obywateli.

Rzecznik może jednak przystępować do spraw w sądach. Robi to często – np. w sprawach o uciążliwe inwestycje (smród, śmieci).

Rzecznik zapobiega torturom i nieludzkiemu traktowaniu – upomina się o prawa więźniów. Eksperci z jego Biura, z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (działającego na mocy Konwencji ONZ o zakazie tortur) wizytują w sposób niezapowiedziany wszystkie miejsca po zbawienia wolności – od aresztów i więzień po izby wytrzeźwień i domy pomocy (bo tam też można trafić i nie móc wyjść). I to właśnie oni w czasie rutynowej wizytacji na komisariacie policji w Rykach znaleźli tam w zeszłym roku człowieka pobitego przez policjantów. Gdyby nie oni, sprawa by nie wyszła na światło dzienne.

Rzecznik podpowiada też samorządom, jak dbać o prawa seniorów zapewniając im samodzielność i niezależność u siebie w domu. Zajmuje się też pomocą dla osób chorujących na chorobę Alzheimera i ich opiekunom.

- Podpowiadamy, ale także uczymy się od ludzi – mówił też Adam Bodnar. – W naszym kraju wiele problemów jest rozwiązywanych na najwyższym poziomie, tyle że lokalnie. A nasz program spotkań regionalnych pozwala nam to zobaczyć. Stargard jest liderem we wsparciu dla seniorów, Wieruszów – w kompleksowej opiece i zatrudnieniu osób z niepełnosprawnościami, Jarosław na Podkarpaciu znakomicie pomaga osobom z niepełnosprawnością intelektualną. A w Mrągowie młodzi ludzie umieją formułować zadania i cele dla miasta.

Pytania z sali

Po dłuższej wypowiedzi uczestnicy spotkania zaczęli zadawać pytania:

- Czy jeśli w mediach pojawiają się informacje np. o inwestycjach niszczących przyrodę, to RPO może interweniować?

RPO: na pewno może się sprawie przyglądać. Ale my interweniujemy, jeśli łamane jest prawo i wymóg konsultacji społecznych. Sam pogląd na ochronę środowiska nie wystarcza.

- Czemy RPO zajmuje się prawami głuchych? Przecież jest Związek Głuchych – wy jesteście daleko.

Barbara Imiołczyk, Biuro RPO – My właśnie pracujemy z głuchymi, z ich różnymi organizacjami (bo Głusi to nie tylko Związek Głuchych), ze słyszącymi wychowywanymi w rodzinach głuchych. Dajemy im głos i nie mówimy za nich, najwyżej pomagamy. Przykład z Olsztyna: tam przestała działać aplikacja pozwalająca osobom głuchym wezwać pomoc ze 112. Jedyna w Polsce. Osoby głuche mówiły: niech nam Pan pomoże, my sami nie umiemy tego po prostu wyrazić.

Oczywiście problem nie jest rozwiązany – bo takiej aplikacji nie ma np. w Zachodnioporskim. A powinna być.

- A czy RPO interweniuje w sprawie publicznych mediów, które przekazują informacje zgodne z poglądami tylko jednej grupy obywateli – i tylko dla nich. Przykład: zwycięstwo premier Szydło 27:1

- Dlaczego ja mam za to płacić, skoro nie oglądam?

RPO: To jest skutek, a nie przyczyna. A przyczyną jest takie ukształtowanie prawa, które na to pozwala, choć w sprzeczności z Konstytucją (Trybunał Konstytucyjny uznał, zgodnie z wnioskiem RPO, że Rada Mediów Narodowych powołująca władze mediów publicznych z pominięciem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest niezgodne z Konstytucją). Wyrok nie został wykonany, a TVP została dodatkowo wsparta środkami publicznymi.

Problem nie polega jednak na tym, jak doprowadzić do tego, by za oglądanie TVP można byłoby nie płacić abonamentu, ale by TVP realizowała misję publiczną i pokazywała pluralistyczny obraz świata. Że tego nie robi, wykazała w swoim dorocznym sprawozdaniu Rada Języka Polskiego.

Ile ma Pan sygnałów o łamaniu praw osób LGBT? Co Pan sądzi o uchwałach samorządów o odrzuceniu Karty LGBT?

RPO: Stale współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, wyjaśniamy akty przemocy, przystępujemy do spraw sądowych (ostatnio – w spawach zakazów marszów równości).

Uchwały samorządów, o które Państwo pytacie, mogą być sprzeczne z Konstytucją. Bo nie są wyrazem poglądów, ale prowadzą do realnej dyskryminacji osób z danej mniejszości.

Jakie będą Pana dalsze działania w kwestii opieki naprzemiennej nad dzieckiem?

RPO: Udało nam się nawiązać współpracę ze środowiskami rodziców, którzy uważają, że ich prawa są naruszane. Stąd Kongres Praw Rodzicielskich w zeszłym roku (z kilkunastoma ciekawymi panelami) i prowadzimy regularne spotkania. Bardzo liczymy na to, że wprowadzenie alimentów natychmiastowych obniży poziom konfliktu między rodzicami po rozwodzie.

Przesłuchanie zaraz po zatrzymaniu. Czy powinny być nagrywane i rejestrowane?

RPO: naszym zdaniem ważniejsze jest zapewnienie prawnika od razu po zatrzymaniu. Występowaliśmy też o nagrywanie przesłuchań i o wprowadzenie ograniczeń czasu trwania tymczasowego aresztowania.

Niestety, Minister Sprawiedliwości na to po prostu nie odpowiada. A na Trybunał Konstytucyjny nie można liczyć, że się sprawie poważnie przyjrzy.

Czy RPO wkracza w sprawy między księżmi-pedofilami a ich ofiarami?

RPO: Tak, bo skala ukrywania tych przestępstw była ogromna. Jestem za powołaniem komisji, która wyjaśni sprawy dotyczące Kościoła katolickiego.

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

Dr Adam Bodnar i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich uhonorowani prestiżową Nagrodą Praworządności przez World Justice Project

Data: 2019-04-30
  •  Dr Adam Bodnar i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zostali uhonorowani Nagrodą Praworządności (Rule of Law Award) przyznawaną przez World Justice Project.
  • 30 kwietnia podczas odbywającego się w Hadze Światowego Forum Sprawiedliwości (World Justice Forum) nagrodę odebrali rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar i jego zastępca Stanisław Trociuk.
  • Nagrodę przyznano za odważne działania na rzecz obrony niezależności sądów i praw podstawowych.

30 kwietnia 2019 r. w Hadze niezależna międzynarodowa organizacja pozarządowa World Justice Project, działająca na rzecz rządów prawa na świecie, ogłosiła zwycięzców prestiżowej Nagrody Praworządności (Rule of Law Award). Nagroda ta przyznawana jest osobom i organizacjom mającym nadzwyczajne osiągnięcia na rzecz wzmacniania praworządności. Jej tegorocznymi laureatami zostali dr Adam Bodnar oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

W uzasadnieniu wskazano, że w ostatnich latach pozycja Polski w globalnym rankingu praworządności sporządzanym cyklicznie przez World Justice Project spada (najnowszy ranking Rule of Law Index za 2019 r.: https://worldjusticeproject.org/our-work/research-and-data/wjp-rule-law-index-2019). W tym kontekście podkreślono rolę dr. Adama Bodnara, określając go jako „kluczowego orędownika ochrony praw podstawowych w całej Europie”. Przypomniano, że rzecznik praw obywatelskich i jego Biuro w ostatnich latach zmagali się z szeregiem wyzwań dotyczących m.in. niezależnego funkcjonowania polskiego systemu sądowniczego, w tym Sądu Najwyższego oraz prokuratury i innych instytucji zajmujących się realizacją i ochroną praw podstawowych.

- Wkroczyliśmy w trudną epokę, w której podstawowe zasady rozliczalności władz publicznych i otwarty rząd są atakowane zarówno w państwach demokratycznych, jak i niedemokratycznych - powiedział William H. Neukom, założyciel i dyrektor generalny World Justice Project. - Inicjatywy i konsekwentne wysiłki dr. Bodnara na rzecz ochrony niezależności polskiego systemu sądowniczego i praw podstawowych zasługują na nasze pełne poparcie.

Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar zadedykował otrzymaną nagrodę zmarłemu przed dwoma dniami prof. Karolowi Modzelewskiemu, jednemu z legendarnych przywódców „Solidarności”. Traktuję tę nagrodę jako wyraz solidarności nie tylko ze mną i moim urzędem, ale także ze wszystkimi, którzy walczą w Polsce o wolność, prawa człowieka i praworządność: społeczeństwem obywatelskim, członkami środowisk akademickich, sędziami, prokuratorami, adwokatami. Wierzę, że dzięki intensywnej pracy i międzynarodowej solidarności będziemy w stanie przezwyciężyć obecny poważny kryzys. Jeśli uda nam się odnieść sukces, nasze doświadczenie będzie miało wielką wartość dla innych krajów i instytucji zmagających się z podobnymi atakami na niezależność sądów i porządek konstytucyjny – podkreślił dr Adam Bodnar.  

Odbierając Nagrodę Praworządności, zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk powiedział, że w swojej pracy kieruje się zasadą wypracowaną przez prof. Ewę Łętowską, pierwszą rzecznik praw obywatelskich: każdy rzecznik, który chce dobrze wykonywać swoje zadania, musi przede wszystkim sprzeciwiać się władzy i to tak mocno i głośno, jak to tylko możliwe. Osoby szczęśliwe nie zwracają się do rzecznika – stwierdził Stanisław Trociuk - Nasza praca to z reguły spotkanie z krzywdą ludzką i próba jej naprawy. Niesienie pomocy innym daje satysfakcję. Satysfakcja ta jest podwójna, jeśli, tak jak dzisiaj, nasza praca zostaje zauważona i doceniona.

Poprzednimi laureatami Nagrody Praworządności World Justice Project byli: Arthur Chaskalson, prezes Sądu Konstytucyjnego RPA, Aruna Roy, aktywistka społeczna z Indii, Shirin Ebadi obrończyni praw człowieka z Iranu, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, globalna organizacja ds. walki z ubóstwem BRAC oraz Carter Center, organizacja pozarządowa założona przez byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Tematem tegorocznego Światowego Forum Sprawiedliwości, odbywającego się w dniach 29 kwietnia – 2 maja w Hadze, jest „Urzeczywistnianie sprawiedliwości dla wszystkich”. Forum zgromadziło ponad 600 liderów z całego świata, aby dzielić się badaniami, identyfikować skuteczne rozwiązania i mobilizować działania mające na celu zwiększenie dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz przyspieszenie realizacji tzw. Celu 16 Zrównoważonego Rozwoju według ONZ tj. promocję pokojowego i inkluzyjnego społeczeństwa, zapewnienia wszystkim ludziom dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz budowania na wszystkich szczeblach skutecznych i odpowiedzialnych instytucji.

MF rozważy dostęp RPO do tajemnicy skarbowej w postępowaniu administracyjnym

Data: 2019-04-16
  • Dziś dostęp Rzecznika Praw Obywatelskich do akt zawierających tajemnicę skarbową jest ograniczony. Może je dostać tylko, gdy już trwa proces przed sądem administracyjnym 
  • Utrudnia to możliwość interwencji Rzecznika w sporze obywatela z fiskusem zanim sprawa trafi do sądu  
  • Adam Bodnar zwrócił się do Minister Finansów o zmianę prawa, aby miał dostęp także do akt postępowania toczącego się przed organem podatkowym
  • Resort odpowiedział, że rozważy taką możliwość

Obecne przepisy ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, które regulują zasady udostępniania akt objętych tajemnicą skarbową, przewidują, że naczelnicy urzędów skarbowych i naczelnicy urzędów celno-skarbowych udostępniają takie akta m.in. Rzecznikowi Praw Obywatelskich – wyłącznie w związku z jego udziałem w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Podobne rozwiązanie przewiduje projektowana zmiana Ordynacji podatkowej.

- W praktyce okazuje się, że w wielu przypadkach organy podatkowe odmawiają Rzecznikowi Praw Obywatelskich nadesłania akt (zazwyczaj dotyczy to kopii wydanych rozstrzygnięć) z postępowania administracyjnego strony, która zwróciła się o pomoc do Biura Rzecznika – wskazuje RPO. Organy argumentują, że dostęp do akt objętych tajemnicą skarbową przysługuje RPO tylko w związku z jego udziałem w postępowaniu przed sądem administracyjnym.

Z ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich wynika, że po zbadaniu sprawy Rzecznik może zgłosić udział zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w postępowaniu przed sądem administracyjnym w celu ochrony konstytucyjnych praw i wolności podatnika.

W sytuacji zaś, gdy kopie z akt sprawy zawierających tajemnicę skarbową nie są udostępniane Rzecznikowi na wcześniejszym etapie (gdy spór jeszcze toczy się przed organem), możliwości analizy sprawy pod kątem podjęcia przez Rzecznika interwencji procesowej są zdecydowanie utrudnione.

Adam Bodnar poprosił minister Teresę Czerwińską o uwzględnienie tej uwagi w ramach prac nad zmianami w Ordynacji podatkowej.

Odpowiedź MF

W odpowiedzi RPO wiceminister finansów Filip Świtała napisał, że przepisy ustawy - Ordynacja podatkowa dotyczące tajemnicy skarbowej nie tylko ograniczają możliwość udostępnienia akt spraw podatkowych zawierających informacje, o których mowa w art. 182 Ordynacji podatkowej (informacje pochodzące z banków i instytucji finansowych), lecz także zawężają krąg podmiotów, którym można udostępnić te akta. Przepisy art. 297 Ordynacji podatkowej wskazują enumeratywnie podmioty, którym organy podatkowe udostępniają akta spraw podatkowych zawierające informacje pochodzące z banków i instytucji finansowych.

Zasadą jest zatem ograniczanie kręgu podmiotów, którym mogą być udostępniane akta objęte tajemnicą skarbową, zawierające informacje pochodzące z banków i instytucji finansowych. Podobne rozwiązania są projektowane w art. 106 nowej ustawy - Ordynacja podatkowa (w wersji z dnia 8 marca 2019 r.).

Resort zwraca uwagę, że przepis art. 297 § 1 pkt 4 Ordynacji podatkowej (odpowiednik zawierającego podobne rozwiązanie art. 106 § 1 pkt 5 projektu ustawy Ordynacja podatkowa w wersji z dnia 8 marca 2019 r.) wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2004 r. Przepisy art. 297 Ordynacji podatkowej zawierają ograniczenia w dostępie tylko do akt zawierających informacje, o których mowa w art. 182 tej ustawy, tj. zawierających informacje z instytucji finansowych, w tym banków. Akta niezawierające takich informacji mogą być udostępniane Rzecznikowi Praw Obywatelskich na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o RPO.
 
Wiceminister Filip Świtała podkreślił, że również udostępnienie prokuratorowi akt zawierających tajemnice skarbowe także musi mieć związek z postępowaniem, które toczy się przed tym organem. Nie można zatem udostępnić akt przed formalnym wszczęciem postępowania. Dotyczy to także postępowań prokuratorskich wszczynanych w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Bez wydania postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia nie ma podstaw do udostępniania prokuratorowi akt w trybie art. 297 § 1 pkt 3 Ordynacji podatkowej.
 
Jednocześnie w projekcie ustawy - Ordynacja podatkowa (w wersji z dnia 8 marca 2019 r.) - w związku z wprowadzeniem instytucji Rzecznika Praw Podatnika - proponuje się, aby Rzecznik ten miał dostęp do akt „w celu realizacji jego zadań ustawowych”. Byłby to dostęp do akt szerszy niż w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Takie zróżnicowanie w dostępie do akt podatkowych może budzić wątpliwości. W konsekwencji Minister Finansów rozważy propozycję zmiany przepisu art. 106 § 1 pkt 5 projektu ustawy - Ordynacja podatkowa (w wersji z dnia 8 marca 2019 r.) zgodnie z wystąpieniem Rzecznika – brzmi konkluzja pisma wiceministra Filipa Świtały.

V.511.129.2019

O wolności słowa, prawach człowieka i instytucji RPO - rozmowa Macieja Orłosia z Adamem Bodnarem

Data: 2019-03-26

O zadaniach instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich, o tym, czy widzi on - i reaguje - na zjawiska w internecie, i o tym na Youtube, co jest w stanie zrobić w sprawie mowy nienawiści, Adam Bodnar opowiadał Maciejowi Orłosiowi w jego kanale na Youtube.com w 50-minutowym wywiadzie.

Zasady Komisji Weneckiej dotyczą także RPO. Chodzi m.in. o odpowiedni budżet i gwarancję swobodę wypowiedzi

Data: 2019-03-26
  • Aby Rzecznik Praw Obywatelskich mógł wypełniać swą misję, musi dysponować odpowiednim budżetem i mieć gwarancję swobodę wypowiedzi
  • Jego obowiązkiem jest obrona obywateli, nawet gdy oznacza to krytykę władz 
  • Tak przedstawiciele międzynarodowych organizacji praw człowieka i Rady Europy komentują pozycję RPO w kontekście zasad Komisji Weneckiej
  • Opracowała ona 25 zasad działania instytucji stojących na straży praw człowieka - w Polsce jest to RPO 

- To katalog zasad, które powinny być przyjęte w każdym państwie świata - mówił Adam Bodnar podczas konferencji prasowej w Biurze RPO 26 marca 2019 r.

Za niezgodne z nimi uznał niedostosowywanie budżetu Rzecznika do nakładanych nowych zadań, np. skargi nadzwyczajnej. Podkreślił, że w tym celu powinno powstać co najmniej 8 nowych etatów w Biurze RPO, na co nie ma jednak dodatkowych środków. Tymczasem w prokuraturze - która też ma prawo do składania skarg nadzwyczajnych - do tych spraw powołano oddzielny wydział.   

15-16 marca 2019 r. Komisja Wenecka przyjęła zbiór zasad ochrony i promocji instytucji ombudsmana, w związku z różnymi zagrożeniami dla tej instytucji, które nasilają się w ostatnich latach.

Zgodnie z tymi zasadami, państwa mają wspierać i chronić instytucję ombudsmana, powstrzymując się od działań podważających jego niezależność. Urzędowi temu przysługują wystarczające i niezależne środki budżetowe. Ombudsman może być pozbawiony stanowiska tylko na podstawie jasnych i rozsądnych przesłanek prawa. Przysługuje mu też immunitet funkcjonalny.

25 marca 2019 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie w sprawie tych zasad. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Rady Europy, Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka ENNHRI, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka ODIHR, Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI).

- By wypełniać swą misję, RPO musi mieć swobodę wypowiedzi w sprawach praw człowieka i nie może za to podlegać odpowiedzialności, gdy wypowiada się jako Rzecznik - mówiła podczas konferencji prasowej w Biurze RPO Debbie Kohner, sekretarz generalny ENNHRI. Przypomniała wsparcie ENNHRI dla Adama Bodnara pozwanego przez TVP.

Podkreśliła, że RPO musi dysponować odpowiednim budżetem. – Nowe zadania wymagają nowych środków – mówiła. Wskazała, że swe obowiązki RPO może  wykonywać w dialogu z przedstawicielami władzy (a ci nawet miesiącami nie odpowiadają na niektóre wystąpienia, m.in. Minister Sprawiedliwości).

- Rola RPO zawsze wiąże się z krytycznym stosunkiem do władz, które jednak nie mogą być uczulone na współprace z nim -  oświadczył Markus Jaeger z Rady Europy.

On także odniósł się do pozwu TVP, który nazwał dziwnym. Wskazał, że Adam Bodnar wypowiadał się jako RPO, a nie jako osoba prywatna, Tymczasem został pozwany jako osoba prywatna.

 Główne założenia „25 zasad Weneckich”

  • Państwa członkowskie powinny wspierać i chronić instytucję ombudsmana i powstrzymują się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność.
  • Ombudsman  powinien być wybierany lub mianowany zgodnie z procedurami gwarantującymi jego autorytet, bezstronność, niezależność.
  • Procedura wyboru kandydatów powinna obejmować publiczne zaproszenie i być przejrzysta.
  • Kryteria mianowania ombudsmana powinny obejmować wysokie standardy moralne, integralność oraz odpowiednią wiedzę fachową i doświadczenie, w tym w dziedzinie praw człowieka i podstawowe wolności.
  • Ombudsman podczas swojej kadencji nie powinien angażować się w działalność polityczną, czynności administracyjne lub zawodowe niezgodne z jego niezależnością lub bezstronnością.
  • Kadencja ombudsmana powinna być dłuższa niż mandat ciała powołującego. Kadencja powinna być ograniczona do jednej, bez możliwości ponownego wyboru.
  • Ombudsman może zostać usunięty ze stanowiska tylko na podstawie wyczerpującego wykazu jasnych i rozsądnych przesłanek ustanowionych przez prawo. Powinny się one odnosić wyłącznie do zasadniczych kryteriów „niezdolności” lub „niezdolności do pełnienia urzędu”, „niewłaściwego zachowania” lub „niewłaściwego postępowania”, które należy interpretować wąsko. Wymagana większość parlamentarna do usunięcia - przez sam parlament lub przez sąd na wniosek parlamentu – powinna być równa lub wyższa niż wymagana do wyboru. Procedura usuwania powinna być publiczna, przejrzysta i przewidziana prawem.
  • Ombudsman, jego zastępcy i pracownicy decyzyjni nie mogą podlegać odpowiedzialności prawnej w odniesieniu do działań i słów w ramach pełnionej funkcji. Taki immunitet funkcjonalny ma również zastosowanie po  odejściu z funkcji. 
  • Każda osoba fizyczna lub prawna, w tym organizacje pozarządowe, powinni mieć prawo do swobodnego, nieograniczonego oraz bezpłatnego dostępu do ombudsmana i złożenia skargi.
  • W ramach monitorowania wdrażania na szczeblu krajowym ratyfikowanych międzynarodowych umów związanych z prawami człowieka i podstawowymi wolnościami, ombudsman powinien być uprawniony do publicznego przedstawiania zaleceń parlamentowi lub władzy wykonawczej.
  • Ombudsman powinien składać parlamentowi sprawozdanie z działalności instytucji przynajmniej raz w roku.
  • Ombudsman powinien mieć możliwość zakwestionowania konstytucyjności przepisów ustawowych i wykonawczych lub ogólnych aktów administracyjnych.
  • Ombudsman ma mieć prawo do interwencji przed odpowiednimi organami orzekającymi i sądami.
  • Powinny mu przysługiwać wystarczające i niezależne środki budżetowe.
  • Instytucja ombudsmana musi mieć wystarczający personel i odpowiednią strukturę.

Zasady te należy interpretować i stosować do wzmocnienia instytucji ombudsmana. Biorąc pod uwagę różne typy, systemy i status prawny tej instytucji w poszczególnych krajach, zachęca się państwa do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia odpowiednich warunków, które wzmocnią i rozwiną instytucje ombudsmana, ich niezależność i bezstronność zgodnie z tymi zasadami.

Jak wzmocnić i rozwinąć instytucje ombudsmana. 25 zasad Komisji Weneckiej

Data: 2019-03-25
  • Państwa członkowskie wspierają i chronią instytucję ombudsmana, powstrzymując się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność
  • Urzędowi temu przysługują wystarczające i niezależne środki budżetowe
  • Ombudsman może być pozbawiony stanowiska tylko na podstawie jasnych i rozsądnych przesłanek prawa
  • Komisja Wenecka opracowała 25 zasad działania instytucji stojących na straży praw obywateli - w Polsce jest to Rzecznik Praw Obywatelskich 

15-16 marca 2019 r. Komisja Wenecka przyjęła zbiór zasad ochrony i promocji instytucji ombudsmana, w związku z różnymi zagrożeniami dla tej instytucji, które nasilają się w ostatnich latach. Listę “25 zasad Weneckich” stworzono na podstawie  różnorodnych modeli funkcjonowania instytucji ombudsmanów, w drodze szerokich konsultacji z głównymi instytucjami międzynarodowymi w tej dziedzinie.

Główne założenia „25 zasad Weneckich”

  • Państwa członkowskie powinny wspierać i chronić instytucję ombudsmana i powstrzymują się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność.
  • Ombudsman  powinien być wybierany lub mianowany zgodnie z procedurami gwarantującymi jego autorytet, bezstronność, niezależność.
  • Procedura wyboru kandydatów powinna obejmować publiczne zaproszenie i być przejrzysta.
  • Kryteria mianowania ombudsmana powinny obejmować wysokie standardy moralne, integralność oraz odpowiednią wiedzę fachową i doświadczenie, w tym w dziedzinie praw człowieka i podstawowe wolności.
  • Ombudsman podczas swojej kadencji nie powinien angażować się w działalność polityczną, czynności administracyjne lub zawodowe niezgodne z jego niezależnością lub bezstronnością.
  • Kadencja ombudsmana powinna być dłuższa niż mandat ciała powołującego. Kadencja powinna być ograniczona do jednej, bez możliwości ponownego wyboru.
  • Ombudsman może zostać usunięty ze stanowiska tylko na podstawie wyczerpującego wykazu jasnych i rozsądnych przesłanek ustanowionych przez prawo. Powinny się one odnosić wyłącznie do zasadniczych kryteriów „niezdolności” lub „niezdolności do pełnienia urzędu”, „niewłaściwego zachowania” lub „niewłaściwego postępowania”, które należy interpretować wąsko. Wymagana większość parlamentarna do usunięcia - przez sam parlament lub przez sąd na wniosek parlamentu – powinna być równa lub wyższa niż wymagana do wyboru. Procedura usuwania powinna być publiczna, przejrzysta i przewidziana prawem.
  • Ombudsman, jego zastępcy i pracownicy decyzyjni nie mogą podlegać odpowiedzialności prawnej w odniesieniu do działań i słów w ramach pełnionej funkcji. Taki immunitet funkcjonalny ma również zastosowanie po  odejściu z funkcji. 
  • Każda osoba fizyczna lub prawna, w tym organizacje pozarządowe, powinni mieć prawo do swobodnego, nieograniczonego oraz bezpłatnego dostępu do ombudsmana i złożenia skargi.
  • W ramach monitorowania wdrażania na szczeblu krajowym ratyfikowanych międzynarodowych umów związanych z prawami człowieka i podstawowymi wolnościami, ombudsman powinien być uprawniony do publicznego przedstawiania zaleceń parlamentowi lub władzy wykonawczej.
  • Ombudsman powinien składać parlamentowi sprawozdanie z działalności instytucji przynajmniej raz w roku.
  • Ombudsman powinien mieć możliwość zakwestionowania konstytucyjności przepisów ustawowych i wykonawczych lub ogólnych aktów administracyjnych.
  • Ombudsman ma mieć prawo do interwencji przed odpowiednimi organami orzekającymi i sądami.
  • Powinny mu przysługiwać wystarczające i niezależne środki budżetowe.
  • Instytucja ombudsmana musi mieć wystarczający personel i odpowiednią strukturę.

Zasady te należy interpretować i stosować do wzmocnienia instytucji ombudsmana. Biorąc pod uwagę różne typy, systemy i status prawny tej instytucji w poszczególnych krajach, zachęca się państwa do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia odpowiednich warunków, które wzmocnią i rozwiną instytucje ombudsmana, ich niezależność i bezstronność zgodnie z tymi zasadami.

Spotkanie w Biurze RPO

25 marca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywtaelskich odbyło się spotkanie w sprawie tych zasad Komisji Weneckiej.

W spotkaniu i dyskusji nt. zasad wzięli udział: RPO Adam Bodnar, zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska, przedstawiciele Rady Europy, Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka ENNHRI, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka ODIHR, Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI).

Adam Bodnar mówił, że obecną sytuację Biura i RPO należy przedstawić w szerszym kontekście, opisując problem ograniczania praworządności w Polsce, który rozpoczęły wydarzenia związane z Trybunałem Konstytucyjnym. Obecnie znajdujemy się w przededniu trzech kampanii wyborczych. Okres od maja obecnego do maja przyszłego roku, który można określić używając terminologii sportowej "trójskokiem", będzie niezwykle istotny dla przyszłości Polski. Jest możliwe, że Biuro RPO stanie w obliczu konfliktów. W tym kontekście problemem może stać się także odejście dotychczasowego Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej. Staniemy w obliczu wielu problemów, które mogą pojawiać się w czasie wyborów, tak jak problem zidentyfikowany przez ODIHR przy okazji wyborów na Węgrzech. Należy pamiętać, że pewne problemy powstały tam nie w momencie wyborów, ale przed nimi, szczególnie w kwestii finansowania pewnych podmiotów zależnych od rządzącej partii.

Instytucja ombudsmana na świecie i w Polsce 

Instytucja ombudsmana obecnie istnieje ponad w 140 państwach na poziomie krajowym, regionalnym lub lokalnym. Wywodzi się ze Szwecji, gdzie jego pierwowzór został powołany przez króla Karola XII w roku 1709 (według niektórych źródeł w 1713 roku), a następnie ustanowiony przez parlament w roku 1809.

Rozwój urzędu ombudsmana nastąpił po II wojnie światowej (poza Finlandią, gdzie ombudsman został powołany w 1919 roku). Doświadczenia związane z totalitaryzmami: faszystowskim i komunistycznym uświadomiły władzom i obywatelom konieczność powołania instytucji kontrolnych w ustrojach demokratycznych.

W Europie urzędu ombudsmana nie utworzono tylko na Białorusi. W ramach Unii Europejskiej funkcjonuje również ombudsman europejski, który w polskich tłumaczeniach najczęściej nosi nazwę Rzecznika Praw Obywatelskich Unii Europejskiej.

W Polsce urząd Rzecznika Praw Obywatelskich rozpoczął działalność w 1988 r. Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich została uchwalona 15 lipca 1987 r. a pierwszy Rzecznik, którym była prof. Ewa Łętowska, rozpoczął działalność 1 stycznia 1988 r. Instytucja RPO jest umocowana w Konstytucji z 1997 r. (art. 80 oraz 208-212), w odrębnym podrozdziale IX rozdziału - Organy Kontroli Państwowej i Ochrony Prawa.

Brak dostępu RPO do tajemnicy skarbowej w postępowaniu administracyjnym utrudnia obronę obywateli

Data: 2019-03-15
  • Dostęp Rzecznika Praw Obywatelskich do akt zawierających tajemnicę skarbową jest ograniczony. Może je dostać tylko, gdy już trwa proces przed sądem administracyjnym 
  • Utrudnia to możliwość interwencji Rzecznika w sporze obywatela z fiskusem zanim sprawa trafia do sądu  
  • Adam Bodnar zwrócił się do Minister Finansów o odpowiednią zmianę Ordynacji podatkowej

Obecne przepisy ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, które regulują zasady udostępniania akt objętych tajemnicą skarbową, przewidują, że naczelnicy urzędów skarbowych i naczelnicy urzędów celno-skarbowych udostępniają takie akta m.in. Rzecznikowi Praw Obywatelskich – wyłącznie w związku z jego udziałem w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Podobne rozwiązanie przewiduje projektowana zmiana Ordynacji podatkowej.

- W praktyce okazuje się, że w wielu przypadkach organy podatkowe odmawiają Rzecznikowi Praw Obywatelskich nadesłania akt (zazwyczaj dotyczy to kopii wydanych rozstrzygnięć) z postępowania administracyjnego strony, która zwróciła się o pomoc do Biura Rzecznika – wskazuje RPO. Organy argumentują, że dostęp do akt objętych tajemnicą skarbową przysługuje RPO tylko w związku z jego udziałem w postępowaniu przed sądem administracyjnym.

Rzecznik podkreśla, że z ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich wynika, że po zbadaniu sprawy Rzecznik może zgłosić udział zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w postępowaniu przed sądem administracyjnym w celu ochrony konstytucyjnych praw i wolności podatnika.

W sytuacji zaś, gdy kopie z akt sprawy zawierających tajemnicę skarbową nie są udostępniane Rzecznikowi na wcześniejszym etapie (gdy spór jeszcze toczy się przed organem), możliwości analizy sprawy pod kątem podjęcia przez Rzecznika interwencji procesowej są zdecydowanie utrudnione.

Adam Bodnar poprosił minister Teresę Czerwińską o uwzględnienie tej uwagi w ramach prac nad zmianami w Ordynacji podatkowej.

V.511.129.2019

Czym zajmuje się RPO – Adam Bodnar w Onet Rano

Data: 2019-03-07

- Moja rola to krzyczeć, domagać się, czekać, aż ktoś wreszcie zwróci na to uwagę -m zwłaszcza tam, gdzie nie ma kto się za ludźmi ująć – mówił Adam Bodnar Jarosławowi Kuźniarowi w programie Onet Rano. - Służę wszystkim obywatelom, nie obrażam się na nikogo, szukam rozwiązań, które mogą służyć poprawie ochrony praw człowieka

 

 

Oświadczenie Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-02-21

Rzecznik Praw Obywatelskich zobowiązany jest – ze względu na konstytucyjnie i ustawowo określone zadania – do przedstawiania opinii i komentarzy na temat najważniejszych spraw publicznych.

Taka opinia została wyrażona w wywiadzie dla Onet.pl. Dotyczyła ona okoliczności zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza, znaczenia mowy nienawiści dla tworzenia zatrutej atmosfery życia publicznego, roli i odpowiedzialności środków komunikacji społecznej.

Żaden fragment wypowiedzi RPO nie może stanowić podstawy i uzasadnienia zarzutów kierowanych do dr. Adama Bodnara.

Zdaniem Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich pozew TVP SA, skierowany formalistycznie rzecz biorąc wobec Adama Bodnara jako osoby fizycznej – jest próbą dyskredytacji instytucji RPO poprzez niedopuszczalne nadużycie prawa. Celem tego nadużycia jest ograniczenie sposobu i metod realizacji zadań Rzecznika oraz wywołanie efektu mrożącego.

Członkowie Rady czują się symbolicznie współpozwani  tej sprawie.

Warszawa, 21 lutego 2019 r.

RPO dostaje wyrazy wsparcia od obywateli i organizacji

Data: Od 2019-02-18 do 2019-02-21
  • RPO ma szczególny obowiązek reagować na mowę nienawiści, a zwłaszcza na przestępstwa popełniane pod jej wpływem. Nie może być obojętny na zło w przestrzeni publicznej
  • Wytaczając proces cywilny Adamowi Bodnarowi Telewizja Polska próbuje zastraszyć osobę i zarazem sparaliżować instytucję, która wykonując swoje ustawowe i konstytucyjne obowiązki stoi na straży praw człowieka i obywatela, przeciwstawia się niszczeniu instytucji kontrolnych, i broni zwykłych obywateli przed machiną państwa

Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie

Zaniepokojenie powództwem wyraziła Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie. - Skierowanie pozwu przez Telewizję Polską S.A. przeciwko osobie fizycznej – Adamowi Bodnarowi – a nie przeciwko Skarbowi Państwa i reprezentującej go instytucji, stanowi niedopuszczalne obejście zapisów Konstytucji o odpowiedzialności RPO za wykonywanie swojego mandatu jedynie przed Sejmem – głosi uchwala ORA. Według niej nosi to znamiona nacisku na niezależny i niezawisły organ.

Iustitia

- RPO ma szczególny obowiązek reagować na mowę nienawiści, a zwłaszcza na przestępstwa popełniane pod jej wpływem. Nie może być obojętny na zło w przestrzeni publicznej – stwierdził zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Stanowczo sprzeciwiono się wszelkim działaniom, które mają na celu ograniczenie jego niezależności, wywołanie efektu mrożącego, czy wprost zamknięcie mu ust. W demokratycznym państwie prawa takie działania podmiotów ściśle związanych z władzą polityczną i od nich w pełni zależnych są niedopuszczalne.

Amnesty International

Amnesty International uznała pozew TVP za najnowszy przykład nękania i zastraszania, których RPO doświadcza w ostatnich trzech latach. Według  oświadczenia Amnesty International, taki komentarz idealnie mieści się w mandacie Rzecznika Praw Obywatelskich, którego postrzegamy jako niezbędną, niezależną krajową instytucję praw człowieka odgrywającą kluczową rolę w walce o prawa człowieka i godność w Polsce.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

TVP S.A. jako podmiot publiczny powinna wykazywać się podwyższonym poziomem odporności na krytykę, co jednoznacznie wynika z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – oświadczyła Helsińska Fundacja Praw  Człowieka. Ponieważ Adam Bodnar formułował swoją wypowiedź jako Rzecznik Praw Obywatelskich, wykonując swoje konstytucyjne i ustawowe obowiązki, mamy  do czynienia z sytuacją pozywania przez podmiot publiczny innego podmiotu publicznego o ochronę dóbr osobistych -  co trudno pogodzić z poszanowaniem standardów życia publicznego, a także powagi i interesu RP.

Stowarzyszenie Tak dla Łodzi

- W portalu Onet.pl Pan Adam Bodnar występował jako Rzecznik Praw Obywatelskich, wypełniając swoją rolę organu konstytucyjnego. Kierowanie pozwu przez TVP S.A. do niego jako do osoby prywatnej odbieramy jako próbę zastraszenia osoby, która od ponad 3 lat pomimo wszelkich przeciwieństw staje po stronie obywateli i zasad demokratycznego państwa prawa, sprzeciwiając się łamaniu praw obywatelskich i Konstytucji zgodnie ze swoimi obowiązkami - głosi stanowisko Stowarzyszenia Tak dla Łodzi.
 

Naczelna Rada Adwokacka

Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej wyraziło zaniepokojenie wniesieniem przez Telewizję Polską S.A. pozwu przeciwko Adamowi Bodnarowi z żądaniem zobowiązania go do przeprosin za zajęcie stanowiska i podejmowane działania w ramach wykonywania mandatu konstytucyjnie umocowanego organu państwowego Rzecznika Praw Obywatelskich. - Wszelkie publiczne wystąpienia dr. Adama Bodnara należy bezsprzecznie uznać, jako działania podjęte w ramach pełnienia obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich w obronie indywidualnych wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz w innych aktach normatywnych - głosi uchwała przyjęta przez Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej z dnia 5 marca 2019 r.

 

Akcja Demokracja

Inicjatywę wysyłania Rzecznikowi wsparcia prowadzi w internecie Akcja Demokracja  - Adam Bodnar robi świetną robotę broniąc naszych praw na różnych polach. Ale każda osoba przy tak zmasowanym ataku może poczuć się osamotniona w walce. Pokaż, że doceniasz jego działania! – glosi apel.

https://dzialaj.akcjademokracja.pl/surveys/225

Obywatele RP

- Wytaczając proces cywilny Adamowi Bodnarowi Telewizja Polska próbuje zastraszyć osobę i zarazem sparaliżować instytucję, która wykonując swoje ustawowe i konstytucyjne obowiązki stoi na straży praw człowieka i obywatela, przeciwstawia się niszczeniu instytucji kontrolnych, i broni zwykłych obywateli przed machiną państwa - głosi oświadczenie Obywateli RP. 

Pikieta pod Biurem RPO

Grupa działaczy przybyła 18 lutego 2019 r. pod siedzibę RPO. - Tu nie chodzi o mnie; chodzi o urząd, który sprawuję - mówił zebranym Adam Bodnar. Dziękując im, podkreślił, że w takich sprawach pozwy nie są dopuszczalne, bo inaczej każdy urzędnik państwowy mógłby być pozwany za wykonywanie swoich obowiązków ustawowych.

Manifestacja pod siedzibą  RPO

Przedstawiciele kilku organizacji społecznych manifestowali 20 lutego 2019 r. pod Biurem RPO wsparcie dla Adama Bodnara. "Rzecznik naszych serc" - skandowano.  W przekazanych Rzecznikowi listach wyrażono m.in. niezgodę na pześladowanie niezależnych od rządu urzędników państwowych, którzy stoją na straży podstawowych wartości. Dziękując przybyłym, Adam Bodnar mówił, że urzednicy państwowi nie mogą byc krępowani w swych ustawowych działaniach, także pozwami. 

Pozew TVP

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 11 lutego 2019 r. doręczono  pozew sądowy skierowany przez Telewizję Polską S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej o naruszenie dóbr osobistych, w związku z wypowiedzią Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w dniu 16 stycznia 2019 r. dla portalu Onet.pl dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

W pozwie powtórzone są wszystkie zarzuty zawarte we wcześniejszym wezwaniu przedsądowym w tej sprawie. Takie same są również żądania powoda, czyli zamieszczenie przeprosin w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, zapłata 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz zwrot koszów sądowych.

Adam Bodnar odniósł się do tych zarzutów oraz precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w piśmie skierowanym do TVP S.A. 4 lutego br. Wskazał w nim m.in. że nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ.

Jak podkreślono w pozwie, TVP S.A. nie czekała na te wyjaśnienia i nie brała ich w ogóle pod uwagę, ale od razu skierowała sprawę do sądu. Zaznaczono też, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej, chociaż portal Onet.pl zaprosił do rozmowy urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Amnesty International w sprawie polskiego RPO

Data: 2019-02-14

„Jako rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar publicznie wyrażał wsparcie ofiarom łamania praw człowieka i domagał się, by sprawców łamania praw człowieka pociągać do odpowiedzialności. Regularnie wypowiadał się w sprawie fali nienawiści zalewającej Polskę i Europę. Poruszał kwestię mowy nienawiści, mówił o obowiązku państwa, by w tych sprawach prowadzić śledztwa i karać winnych, oraz o potrzebie, by rządy i instytucje publiczne tworzyły pole debaty, gdzie mowa nienawiści nie jest tolerowana - stwierdza Amnesty International w oświadczeniu w sprawie ataku TVP na polskiego rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara:

Amnesty Intertnational issued a statement regarding TVP's legal actions against Adam Bodnar:

POLAND: OFFICE OF HUMAN RIGHTS COMMISSIONER MUST BE ABLE TO OPERATE WITHOUT UNDUE INTERFERENCE

In response to reports that TVP, state television in Poland, has demanded that Adam Bodnar, Human Rights Commissioner, publicly apologize and pay a specified amount of money to a charity for comments he made in a television interview in January 2019, Clare Algar, Acting Programme Director, Europe Regional Office of Amnesty International, said: "TV-Poland's threat of legal action against Adam Bodnar, the Human Rights Commissioner, is the latest example of the types of harassment and intimidation that he has endured these last three years. In his role as Commissioner, Adam Bodnar has spoken out publicly in support of survivors of human rights abuses in Poland and has sought to hold those who perpetrate such abuses accountable. Commissioner Bodnar has commented frequently and with integrity on the rising tide of hatred in Poland and across Europe, including more generally on the issue of hate speech, the obligation of the state to investigate hate speech and hold those responsible for it to account, and the need for governments and public bodies to foster an environment where hate speech is not tolerated. Such commentary falls squarely within the mandate of the Office of the Human Rights Commissioner, which we see as an essential independent national human rights institution that plays a key role in the fight for human rights and human dignity in Poland."

Informacja o pozwie sądowym TVP SA skierowanym do Biura RPO

Data: 2019-02-11

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 11 lutego 2019 r. doręczony został pozew sądowy skierowany przez Telewizję Polską S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej o naruszenie dóbr osobistych, w związku z wypowiedzią Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w dniu 16 stycznia 2019 r. dla portalu Onet.pl dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

W pozwie powtórzone są wszystkie zarzuty zawarte we wcześniejszym wezwaniu przedsądowym w tej sprawie. Takie same są również żądania powoda, czyli zamieszczenie przeprosin w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, zapłata 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz zwrot koszów sądowych.

Adam Bodnar odniósł się do tych zarzutów oraz precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w piśmie skierowanym do TVP S.A. w dniu 4 lutego br. Wskazał w nim m.in. że nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ.

Jak podkreślono w pozwie, TVP S.A. nie czekała na te wyjaśnienia i nie brała ich w ogóle pod uwagę, ale od razu skierowała sprawę do sądu. Zaznaczono też, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej, chociaż portal Onet.pl zaprosił do rozmowy urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Stanowisko RPO w sprawie oskarżeń TVP S.A.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne, by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W., do TVP Info – zostały zakwestionowane w wyniku dziennikarskich ustaleń dziennikarzy (portal demaskator24.pl). Ostateczne wyjaśnienie tej powszechnie zauważonej sprawy jest zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności, jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji – Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

24 maja 2019 r. sąd oddalił pozew TVP. Uznał, że wypowiedzi Adama Bodnara nie naruszyły dóbr osobistych powodowej spółki. 

Oświadczenie RPO w związku z pismem TVP

Data: 2019-02-08

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 22 stycznia 2019 r. wpłynęło pismo Telewizji Polskiej S.A. w związku z wypowiedzią Adama Bodnara 16 stycznia 2019 r. dla Onet.pl, dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Jest to wezwanie przedsądowe do dobrowolnego zaniechania dalszego naruszania dóbr osobistych TVP oraz usunięcia skutków naruszeń poprzez złożenie przez Adama Bodnara publicznych przeprosin i wpłatę określonej kwoty na wskazany cel społeczny. Chodzi o złożenie oświadczenia o przeproszeniu w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego przez kolejne 72 godziny na stronie głównej portalu Onet.pl oraz zapłatę 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Pismo głosi, że brak dobrowolnego wykonania tych czynności w terminie 2 tygodni spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych  obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne,  by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale  i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w  nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W.,  do TVP Info - zostały zakwestionowane w wyniku ustaleń dziennikarzy. Ostateczne wyjaśnienie tej  powszechnie  zauważonej sprawy jest  zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza  wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna  powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie  palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi  sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji –  Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

 

Senat pracuje nad budżetem Państwa. Informacja o projekcie budżetu dotycząca części 08-Rzecznik Praw Obywatelskich

Data: 2019-01-22
  • 22 stycznia komisje senackie opiniują projekt budżetu dotyczący m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Sejm uchwalił obcięcie budżetu o 7 mln zł
  • Takie zmniejszenie wydatków spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez parlament w 2012  r.

W dniu 28 listopada 2018 r. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała zgłoszone poprawki zmniejszające budżet RPO o kwotę 7.226 tys. zł, na którą składają się:

  • wydatki bieżące 7.096 tys. zł, w tym wynagrodzenia osobowe 2.464. tys. zł,
  • wydatki majątkowe 130 tys. zł.

Poprawki te zostały zaakceptowane przez Sejm, co znalazło wyraz w treści uchwalonej ustawy budżetowej na rok 2019. Obecnie ustawa procedowana jest w Senacie.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skierowano w ubiegłym roku ogółem 57 546 wniosków tj. o 4.710 więcej niż w roku 2017, z tego 25 266 dotyczyło spraw nowych. W bezpośrednich kontaktach z interesantami 36 329 osobom udzielono porad i wskazano przysługujące im środki prawne. Rozpatrzono 25 921 spraw, z tego 10 673 podjęto do prowadzenia, wykorzystując przysługujące Rzecznikowi środki prawne.

Przygotowane na 2019 rok projekt budżetu RPO został szczegółowo uzasadniony zwiększonym zakresem zadań i jest wyrazem potrzeb oraz przyjętej przez Rzecznika koncepcji działania. Uzyskał pozytywną opinie Biura Analiz Sejmowych (BAS).

Zmniejszenie budżetu RPO o 7,226  mln zł spowoduje:

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów stanowiska pracy przewidziane były przede wszystkim do realizacji nowego uprawnienia wynikającego z ustawy z dn. 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym tj. skargi nadzwyczajnej. W związku z tym, że skargę nadzwyczajną można wnieść od każdego prawomocnego wyroku sądu, w okresie ok. 20 lat wstecz, rozpatrywaniem wniosków powinni zająć się pracownicy posiadający wysokie kwalifikacje. Rzecznik jest jedynym obok Prokuratora Generalnego podmiotem uprawnionym do złożenia takiej skargi do SN. Zaznaczyć należy, że do RPO wpływa coraz większa ilość wniosków: do 31 grudnia 2018 r. wpłynęło  2 991 wniosków o skargę nadzwyczajną. Ustawodawca nakładając na RPO nowe zadania, nie przewidział żadnych dodatkowych środków na ten cel. Wszystkie wystąpienia o zwiększenie budżetu kierowane do Premiera i Ministerstwa Finansów zostały negatywnie rozpatrzone;
  • nie zrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)CPT w swoim raporcie, z wizyty w Polsce w okresie od 11 do 22 maja 2017 r., stwierdził że budżet Rzecznika nie był wystarczający do pokrycia potrzeb operacyjnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT). Co więcej podkreślono, że budżet zmniejszał się w ostatnich latach, co spowodowało konieczność ograniczenia przez Rzecznika działań KMPT. Konieczność finansowego wzmocnienia tego obszaru działalności Biura podkreślił również SPT, który w 2018 roku wizytował KMPT;
  • brak regulacji wynagrodzeń zamrożenie wynagrodzeń od 2010 r. oraz regularne zmniejszanie budżetu RPO w ostatnich latach w ramach wydatków bieżących, spowodowało brak możliwości przeprowadzenia regulacji wynagrodzeń takich jakie miały miejsce w innych urzędach państwowych, co powoduje, że wielu specjalistów, referentów prawnych rezygnuje z pracy w Biurze. Główną przyczyną odejść z pracy przez wysoko wykwalifikowanych pracowników jest niski poziom wynagrodzenia oraz duże obciążenie pracą wynikające z niedoborów obsady etatowej w poszczególnych Zespołach;

Jednocześnie należy podkreślić, że od 2019 r. wzrosną również stałe koszty utrzymania urzędu, które są związane m.in. z utrzymaniem oprogramowania,  podwyżką minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. zakup usług sprzątania oraz ochrony), wzrostem podstawy naliczenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także, czego nie można wykluczyć, wzrostem cen za energię elektryczną.

Tak drastyczne zmniejszenie wydatków bieżących spowoduje konieczność ograniczenia środków na zakup sprzętu informatycznego, delegacje zagraniczne, krajowe - w tym wyjazdy KMPT oraz wyjazdy związane z obsługą punktów przyjęć interesantów, ograniczona zostanie również działalność edukacyjna. Nie będzie można również przeznaczyć dodatkowych środków na szkolenia pracowników, które i tak przez ostatnie lata były na niewystarczającym poziomie w porównaniu do potrzeb wynikających ze specyfiki pracy.

Reasumując, zmniejszenie wydatków bieżących o kwotę 7.096 tys. zł spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez Parlament RP w 2012 r.

 

Kielce. Zamknięty warsztat dla osób niesłyszących „Jak zgłosić sprawę Rzecznikowi”

Data: 2018-12-06

6 grudnia 2018 r. na zaproszenie Świętokrzyskiego Stowarzyszenie Głuchych „Cisza” w Kielcach odbyły się warsztaty dla osób głuchych „Jak zgłaszać sprawę do RPO”. Celem było zdobycie praktycznej wiedzy przez uczestników warsztatów - jak zgłaszać wniosek do RPO. Udział w warsztatach wzięło ok. 20 osób.  

Podczas warsztatów omówiliśmy kompetencje i możliwości działania Rzecznika Praw Obywatelskich oraz sposoby, jakimi można zgłaszać sprawy do Rzecznika.

Uczestnicy dostali przykładowe tematy wniosku do zgłoszenia i mogli samodzielnie zgłosić sprawę poprzez: nagranie filmu w pjm (polskim języku migowym), formularz elektroniczny, a także zgłoszenie wniosku w sytuacji podobnej jak w pokoju przyjęć interesantów.

Po części warsztatowej uczestnicy zaczęli opowiadać o problemach z jakimi spotykają się na co dzień oraz swojej społeczności.

O czym mówili uczestnicy spotkania:

  • Legitymacja dla osób z niepełnosprawnością nie zawiera informacji, że osoba jest głucha co wymaga przedstawienia dodatkowego orzeczenia o niepełnoprawności,
  • Brak tłumaczy polskiego języka migowego w wielu instytucjach, urzędach, przychodniach;
  • W trakcie procesu rekrutacji osoba głucha nie otrzymała pracy ze względu na swoją głuchotę,
  • Tłumacze nie są certyfikowani, co prowadzi do tego, że wielu tłumaczy na bardzo niskim poziomie zna polski język migowy;
  • W szkołach dla głuchych dzieci uczone są systemem językowo-migowym co powoduje, że głusi rodzice posługujący się w pjm  przestają rozumieć swoje dziecko.
  • Uczestnicy zgłosili chęć kolejnych spotkań z pracownikami Biura RPO.

 

Posłowie komisji finansów za obniżeniem budżetu RPO

Data: 2018-11-28
  • Sejmowa komisja finansów publicznych zaproponowała 28 listopada 2018 r. zmniejszenie budżetu RPO o 7 mln zł w stosunku do projektu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosił o 48 mln zł – ze względu na nowe zadania nałożone na jego Biuro i nierealizowane od lat a konieczne remonty
  • Nie przeszła jeszcze dalej idąca propozycja, aby zmniejszyć budżet RPO o 14 mln

W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich sukcesywnie nakładane były nowe zadania – realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zasady równego traktowania, monitorowanie wdrożenia Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, monitorowanie niewłaściwych działań policji i innych służb, analizowanie akt sądowych przy rozpatrywaniu wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego. Wszystko to następowało bez przyznania dodatkowych środków finansowych.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiając Sejmowi projekt budżetu Biura RPO na rok 2019 r., wniósł o zwiększenie wydatków o 8 mln zł (do 48 mln).

Pracownicy Biura – zaangażowani, dociekliwi i wrażliwi na ludzkie problemy i krzywdy wysokiej klasy specjaliści, często bezkonkurencyjni na rynku pracy, od wielu lat nie mieli podwyżki wynagrodzeń. Nie mamy też wystarczających środków, aby inwestować w specjalistyczne szkolenia i warsztaty czy inne działania, które są podstawą nowoczesnego zarządzania po to, byśmy mogli lepiej służyć wszystkim osobom zgłaszającym się do Rzecznika o pomoc.

Mimo to efektywność naszej pracy jest wysoka – w 2017 r. w co czwartym przypadku (24,4%) udało nam się uzyskać rozwiązanie oczekiwane przez wnioskodawcę – jest to wynik lepszy niż w latach ubiegłych. Wiemy jednak, że przy lepszym finansowaniu działalności RPO możliwa byłoby dalsza poprawa efektywności naszej pracy.

Tymczasem już w roku 2016 budżet Rzecznika został przez parlament obniżony blisko o10 milionów zł i sięgnął poziomu z 2011 r. Rok 2017 był kolejnym rokiem znacznych cięć budżetowych w części „08-Rzecznik Praw Obywatelskich”. Z postulowanych przez Rzecznika 41 039 tys. zł parlament przyznał mu 37 182 tys. zł, to jest blisko o 4 miliony zł mniej.

Taka sytuacja dramatycznie utrudnia Rzecznikowi wykonywanie wszystkich zadań zgodnie z prawem międzynarodowym. Dlatego kwestię finansowania jego Biura poruszało już szereg międzynarodowych i europejskich instytucji ochrony praw człowieka, w tym Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet oraz Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej[1].

Komisarz Praw Człowieka Rady Europy podkreślał, że RPO odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu dostępnej ochrony ofiarom naruszeń praw człowieka oraz służy jako ekspert doradzający rządowi w sprawach zgodnego z prawami człowieka prawodawstwa i postępowania. Komisarz apelował w szczególności, by polskie władze w praktyce zagwarantowały RPO pełną niezawisłość oraz zapewniły oparcie w stabilnym i wystarczającym finansowaniu, by mógł on w pełni wykonywać swój mandat.

W 2018 r. Rzecznik otrzymał nowe zadanie czyli kompetencję do składania skargi nadzwyczajnej. Po przedostatniej zmianie legislacyjnej dotyczącej Sądu Najwyższego prawo do składania skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw z ostatnich 20 lat ma tylko Prokurator Generalny oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Do 22 listopada do RPO wpłynęło 2407 takich wniosków.

Każdy z nich oznacza, że trzeba przeczytać dokładnie dokumenty, częstokroć ściągnąć akta i odpowiedzieć. - To nie jest tak, że można w 5 minut odpowiedzieć obywatelom, że skargi nadzwyczajnej nie wniesiemy. Każdy ten wniosek wymaga wielkiego zaangażowania – mówił RPO Adam Bodnar senatorom, przedstawiając 23 listopada informację o stanie praw i wonności obywatelskich.

Uchwalając zmiany prawa, ustawodawca pominął aspekt ekonomiczny. RPO apelował do premiera o przesunięcie środków w budżecie Rzecznika bądź o przyznanie na ten cel środków z rezerwy budżetowej. Nie uzyskał pozytywnej odpowiedzi.

Oprócz tego RPO wnosił – jak w poprzednich latach – o dodatkowe etaty na rozpatrywanie wniosków obywateli i dla zespołu prewencji tortur, który stale monitoruje miejsca pozbawienia wolności (w tym domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, więzienia i pomieszczenia policyjne).

RPO wskazywał, że bez tych dodatkowych środków nie będzie w stanie wykonywać nowych zadań. Wnosił też o fundusze na 5-proc. podwyżki dla pracowników – nie mieli oni jakichkolwiek podwyżek od lat - oraz na delegacje dla osób, które przyjmują wnioski obywateli na dyżurach w całej Polsce.

Posłowie przegłosowali jednak obniżenie budżetu RPO na rok 2019 w stosunku do wniesionej propozycji.




[1] Raport Nilsa Muiznieksa Komisarza Praw Człowieka Rady Europy po wizycie w Polsce w 2016 r.

 

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przyjęła sprawozdanie RPO za rok 2017

Data: 2018-10-04
  • Życzę, by Biuro RPO pracowało tak, jak do tej pory, a panu, Panie Rzeczniku – by się mniej zajmował polityką – powiedział przewodniczący senackiej komisji Robert Mamątow (PiS)
  • Nie zajmuję się polityką, tylko prawami i wolnościami obywateli – wyjaśniał RPO Adam Bodnar
  • Senator Mamątow przyznał, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich potrzebuje wsparcia finansowego, by mogło naprawiać błędy wymiaru sprawiedliwości dzięki skargom nadzwyczajnym do Sądu Najwyższego
  • Mimo odmowy takiego wsparcia ze strony rządu, to RPO był pierwszą instytucją, która skorzystała z możliwości wystąpienia z taką skargą w bardzo zawikłanej sprawie obywateli

4 października 2018 r. senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji wysłuchała informacji RPO o stanie przestrzegania wolności i praw obywatela w 2017 r.  W posiedzeniu wzięło udział 5 z 11 członków, Pytania – poza przewodniczącym Mamątowem z PiS – zadali senatorowie Aleksander Pociej i Jan Rulewski (obaj z PO).

Przedstawiając informację, RPO Adam Bodnar podziękował za dotychczasową współpracę z Komisją: to na jej forum omawiane są propozycje inicjatyw, a zwłaszcza petycje obywateli, które RPO zawsze z zaangażowaniem opiniuje.

Informacja roczna RPO za rok 2017 bazuje na skargach obywateli i interwencjach Rzecznika, a także wnioskach ze spotkań regionalnych, RPO. Przedstawiona publikacja odbiega charakterem od poprzednich – bo porządkuje problemy nie według zagadnień prawnych, ale wedle praw i wolności gwarantowanych w Konstytucji RP.

- Tylko z niektórymi z nich (np. z zakazem eksperymentów naukowych na ludziach, art. 39) nie mamy dziś problemów – powiedział RPO Adam Bodnar. Przedstawił senatorom najważniejsze z nich.

  1. Zmiany legislacyjne dotyczące systemu konstytucyjnego i sądownictwa: RPO wielokrotnie powtarzał, że jest za reformą sądownictwa, ale zmiany w prawie przyjęte w roku 2017 ocenia negatywnie
  2. Kwestia wolności zgromadzeń i reakcji policji wobec obywateli korzystających z tej wolności
  3. Skala zbierania i przetwarzania danych osobowych przez policję i służby specjalne
  4. Prawa osób z niepełnosprawnościami – a zwłaszcza niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie świadczeń finansowych dla opiekunów (ich wysokość zależy od tego, czy podopieczny został uznany za osobę z niepełnosprawnością w dzieciństwie czy w wieku dorosłym). Niewykonanie tego wyroku od 2015 r. doprowadziło do tego, że jedna sprawa trafiła już przed Europejski Trybunał Praw Człowieka
  5. Sprawa przestępstw motywowanych nienawiścią i brak adekwatnej reakcji władz
  6. Kwestie poszanowania praw osób homoseksualnych
  7. Prawa rodziców we współczesnej rodzinie (alimenty, kontakt z dzieckiem po rozwodzie, opieka nad osobami nie samodzielnymi, problemy rodzin transgranicznych)
  8. Ochrona praw kobiet (kwestie przemocy wobec nich, in vitro, dostępność aborcji, opieka okołoporodowa)
  9. Problemy seniorów –przede wszystkim konieczność zmiany polityki państwa i odchodzenia od opieki instytucjonalnej (w domu pomocy)  na rzecz takiej, która jest dostępna w miejscu zamieszkania seniora
  10. Problemy osób mieszkających w oddaleniu od dużych miast (dojazd do lekarza, szkoły, miejsc kultury, urzędów)
  11. Konsekwencje uciążliwych inwestycji – energetycznych, przemysłowych itd. Mieszkańcy są na straconej pozycji, nie mają wiedzy i umiejętności prawniczych pozwalających doprowadzić do tego, by głos lokalnej społeczności był wysłuchany, stąd interwencje i zaangażowanie w te sprawy RPO
  12. Problemy grup tradycyjnie wykluczonych:
    a) osób bezdomnych (ponad 30 tys.). – Państwo nie wspiera odpowiednio w wychodzenia z bezdomności
    b) osób dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego
  13. Prewencja tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania (zadanie ustawowe RPO) – sytuacja poprawia się, ale wciąż są w Polsce sytuacje niegodne kraju w środku Europy (śmierć Agnieszki Pysz w warszawskim areszcie z powodu braku pomocy lekarskiej czy cele w Białymstoku, gdzie mieszka razem 13 osób)
  14. Problem tortur na policji – czyli używanie siły w celu wydobycia zeznań albo poniżenia. Od lat RPO apeluje o obecność adwokata na posterunku od początku zatrzymania, aby nie tylko majętni i ustosunkowani mieli dostęp do takiej pomocy – ale każdy. Bo to służy ochronie najsłabszych – bezdomnych, uzależnionych, pod wpływem alkoholu. Niestety, na apel RPO sformułowany 1,5 roku temu na podstawie faktów potwierdzonych w wyrokach sądowych, dotychczas nie ma odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości. A bez zmian legislacyjnych problemu nie da się rozwiązać.
  15. Sytuacja w Krajowym Ośrodku Przeciwdziałania Zachowań Dysocjacyjnych w Gostyninie, gdzie po odbyciu kary więzienia przebywają osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, jeśli istnieje obawa, że nadal mogą stwarzać zagrożenie (powstał w wyniku tzw. lex Trynkiewicz). RPO monitoruje to, co dzieje się w ośrodku i wie, że sytuacja wymaga interwencji legislacyjnej.
    Doświadczenia innych krajów, gdzie powstały podobne ośrodki (np. Niemiec) wskazują, że musimy przemyśleć całą filozofię działania Gostynina. - Gostynin to tykająca bomba – powiedziała senatorom zastępczyni RPO Hanna Machińska, która zajmuje się w BRPO prawami osób pozbawionych wolności. - Sytuacja jest tam niezwykle poważna. To jest kwestia braku regulacji, uznaniowości zarządzania Ośrodkiem – wyobraźcie sobie Panowie człowieka w Gostyninie, do którego przychodzi żona z dzieckiem. Żona nie może go dotknąć, dziecko – przytulić. Te osoby są tak strasznie traktowane tylko i wyłącznie na podstawie zalecenia dyrekcji Ośrodka, a nie na podstawie prawa. Nie można tego tak zostawić. Bo co będzie, kiedy Polska zostanie skazana za łamanie praw człowieka przez ETPCz? Co będzie, jeśli w Ośrodku dojdzie do protestu? – pytała w dramatycznym wystąpieniu
  16. Waga współpracy między różnymi instytucjami państwa. Dwa ważne przykłady to współpraca RPO z Rzecznikiem Praw Dziecka w sprawie rozwiązywania problemu niepłacenia alimentów na dzieci oraz z Rzecznikiem Finansowym – w sprawie pomocy „frankowiczom” (wspólne zorganizowanie w całym kraju 17 spotkań informacyjnych, jak poprawić swoją sytuację kredytową z wykorzystaniem istniejących przepisów)
  17. Nowa instytucja skargi nadzwyczajnej. RPO uważa, że właściwe jej stosowanie może pomóc w sytuacjach naprawdę trudnych. Ale Rzecznik nie może dobrze wykonywać tego nowego zadania bez dodatkowych funduszy. Biuro otrzymało już ponad 1200 wniosków, trzeba je dokładnie sprawdzić, ściągnąć akta, zanalizować je, przygotować odpowiedź – dziś robi to ten sam przeciążony zespół, który musi wykonywać też inne zadania RPO (- Postulat dofinansowania jest słuszny, powinniście pukać, aż zostanie wam dane – podsumował senator Mamątow).

Senator Pociej pytał o konsekwencje zmian w sądownictwie dla obywateli. Rzecznik odesłał go do załączonych na końcu Informacji stanowisk organów międzynarodowych na temat zmian w Polsce. Przypomniał, że już w 2017 r. ostrzegał, że europejskie sądy przestaną się zgadzać na wydawanie przestępców, o których ekstradycję zabiega Polska. To już się dzieje. Za chwile podobne kłopoty dotkną obywateli stających przed sądami w sprawach cywilnych i rodzinnych.

Kolejny problem uwidoczniło orzeczenie ETPCz w sprawie ekshumacji smoleńskich. Trybunał w Strasburgu orzekł naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, nie czekając, aż sprawą zajmie się polski Trybunał Konstytucyjny (faktem jest, że TK w tej sprawie nic nie zrobił).

Senatora Pocieja interesowały też problemy kontaktów ojców z dziećmi po rozwodzie. Rzecznik wyjaśniał, że choć rzeczywiście konsekwencje niepłacenia alimentów na dzieci ponoszą przede wszystkim kobiety, to wyraźnie też widać problemy szczególnie dotyczące mężczyzn. Np. powolne działanie sądów uniemożliwia obniżenie wysokości alimentów bez tworzenia długu, jeśli ojciec straci pracę. Mężczyźni wychodzący z bezdomności nie mogą stanąć na nogi, bo zadłużenie alimentacyjne uniemożliwia im np. wynajęcie mieszkania. Problemem jest też kontakt po rozwodzie – a jest tak dlatego, że rozwód odbywa się w konflikcie, a państwo nie robi nic, by ten konflikt powstrzymać (przed np. wprowadzenie prostych zasad szacowania alimentów czy uniemożliwianie rozwodzącym się małżonkom, aby traktowali dzieci jako przedmiot sporu).

Senatora Jana Rulewskiego interesowały sprawy reprywatyzacji i działania "czyścicieli kamienic". RPO powiedział, że dzięki współpracy RPO Ireny Lipowicz i Senatu zostały wypracowane nowe przepisy, jednak potrzebna jest analiza, na ile są one skutecznie stosowane przez prokuraturę. Dla RPO symboliczna jest sprawa pani Stefanii z Poznania, która przeciw "czyścicielowi" wystąpiła o ochronę dóbr osobistych. Wygrała, nie czekała na prokuraturę, a RPO ją w tym wsparł.

Komisje Ekspertów

Data: 2018-09-24

Rzecznika Praw Obywatelskich wspierają w pracy komisje ekspertów, które grupują najlepszych ekspertó ze swoich dziedzin

Raporty z ich prac można zobaczyć tu: www.rpo.gov.pl/pl/publikacje/raporty-komisji-ekspertow-dzialajacych-przy-rpo

Obywatelska wykładnia Konstytucji według Rzecznika Praw Obywatelskich. Wystąpienie Adama Bodnara w Sejmie 20 lipca 2018 r. [TEKST]

Data: 2018-07-20

Adam Bodnar przedstawił swoją informację tuż po głosowaniu nad kolejną nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym.

Tekst wystąpienia RPO

Szanowna Pani Marszałek, Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

Na podstawie art. 212 Konstytucji przesłałem do Sejmu w dniu 30 maja  obszerną informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Rzeczypospolitej Polskiej w 2017 roku. Dzisiaj, ze względu na ograniczony czas wystąpienia, pozwolę sobie omówić tylko wybrane zagadnienia.

Przede wszystkim chciałem podkreślić, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Liczba nowych skarg zasadniczo od lat się nie zmienia i utrzymuje się na poziomie ponad 20 tys. skarg. Są to sprawy systemowe, istniejące od lat, ale także sprawy nowe, związane z aktualnymi problemami.

Wiedzę o ludzkich problemach czerpiemy także bezpośrednio z listów i zgłaszanych spraw przez obywateli. Ale również ze spotkań i rozmów z konkretnymi ludźmi podczas organizowanych przez Biuro RPO wyjazdów regionalnych. Od początku kadencji odwiedziłem ponad 140 miejscowości. Otrzymujemy także sporo zapytań oraz próśb o interwencję od posłów i senatorów.

W obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona. Ponieważ jest to kwestia ciągłego rozwiązywania dylematu: ile pryncypialności, a ile pragmatyzmu. Pojawia się pytanie, jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczana jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach ilość skarg na działanie instytucji publicznych?

Moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej Konstytucji, a równocześnie poszukiwanie rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Staram się walczyć o naprawianie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe, ale tworzę także miejsca do debaty, czego przykładem był Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu ubiegłego roku. W 36 panelach dyskusyjnych wzięło udział ponad 1500 osób. Kongres zakończył się licznymi rekomendacjami.

Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania – zarówno w obszarze wymiaru sprawiedliwości, jak i w innych dziedzinach – nigdy nie było i nie jest utrzymanie stanu, który był. Bo nie tak odczytuję oczekiwania obywateli. Tym celem jest znalezienie drogi do rozmowy, do dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany. Jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań, jak przybliżyć sądy ludzkim potrzebom. Dostrzegam te wszystkie problemy. Ale  jednocześnie zdaję sobie sprawę, że każda reforma musi oznaczać jednoczesne poszanowanie standardów niezależności sądownictwa, a także dobrej, lojalnej współpracy z sądami innych państw członkowskich UE.

Przygotowując sprawozdanie za 2017 r. spojrzeliśmy na działalność RPO, a także na problemy występujące w Polsce, przez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji. Spojrzeliśmy, odnosząc się do każdego postanowienia Konstytucji, co działa, co nie działa, gdzie   Konstytucja jest respektowana; co się zmieniło, co się nie zmieniło i gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Dlatego też można znaleźć w informacji rocznej zarówno problemy nowe, ale także i te, które istnieją od lat.

Chciałbym podkreślić, że dostrzegam z całą konsekwencją te działania państwa, które dobrze służą ludziom, wspierają od strony materialnej i prawnej realizację ich obywatelskich praw. Myślę tu o programach na rzecz rodzin i dzieci, o zmianach legislacyjnych umacniających pozycję pracowników czy choćby o niektórych posunięciach w sprawie lepszej ściągalności alimentów. Jako RPO doceniam ten kierunek zmian, natomiast oczywiście dostrzegam także różne problemy, które w Polsce wciąż występują.  

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

Jedną z najważniejszych rzeczy są kwestię zmian legislacyjnych dotyczących systemu konstytucyjnego. Największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. w braku konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Zresztą dzisiejsze posiedzenie (Sejmu) było tego przykładem, bo dyskutowaliśmy o projekcie poselskim, który tak naprawdę prawdopodobnie nie był tylko i wyłącznie projektem poselskim (nowelizacja ustaw o prokuraturze, SN i KRS – przyp.) . Ponadto wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. A w konsekwencji osłabiają system ochrony praw człowieka, bo niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich (oklaski). Chciałbym także podkreślić, że niezwykle poważnie ograniczona jest także rola Trybunału Konstytucyjnego - kolejnego gwaranta wolności i praw obywatelskich (oklaski).

Chciałbym wspomnieć, że w Polsce dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym. Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, ale także to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie częstokroć nadmierna reakcja ze strony policji i naruszanie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności, wynikające z obowiązywania szeregu przepisów, które  dają policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, czy bilingów telefonicznych. Wątpliwość budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak również ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania.

Bardzo ważną kwestią, która dotyczy zarówno sfery praw socjalnych, jak i sfery praw osobistych i politycznych, jest kwestia poszanowania praw osób z niepełnosprawnościami. Wciąż daleko nam jest do realizacji postulatu wynikającego z konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – zapewnienia prawa do niezależnego życia osób z niepełnosprawnościami, ale także prawa do godnego życia dla takich osób, jak również ich opiekunów. W tym kontekście chciałbym wskazać, że w dalszym ciągu nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To już mija kilka lat; to jest naprawdę różnica, czy osoba, która sprawuje opiekę, otrzymuje wsparcie w wysokości 1477 zł czy 520 zł,  a tyle te osoby, w wyniku niewykonanego wyroku TK otrzymują.

Wciąż nie uregulowano skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji; konieczna jest kompleksowa ustawa reprywatyzacyjna, która pozwoliłaby na docelowe rozwiązanie problemu. Ale także do tej pory nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa, bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.

Mamy sporo problemów związanych ze wzrostem przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii. W tej sprawie Biuro RPO regularnie podejmuje interwencje.

Argumentujemy za wprowadzeniem procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, powodując kolejne traumatyczne doświadczenia (oklaski). Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie praw osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale także walki z homofobią.

Bardzo ważna część naszej pracy to prawa rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie mam zaszczyt współpracować blisko z Rzecznikiem Praw Dziecka. Udało nam się podjąć choćby temat niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, małżeństw transgranicznych, walki z przemocą domową, czy sytuacji rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami.

Biuro RPO podejmuje także wiele działań na rzecz ochrony praw kobiet. To szczególne wyzwanie w tym roku, w którym obchodzimy stulecie przyznania praw wyborczych kobietom (oklaski). Powinniśmy się zastanawiać, czy faktycznie prawa te są w pełni realizowane – w kontekście ochrony ich zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, czy równoważenia ról zawodowych i prywatnych czy wreszcie opieki okołoporodowej. W tym kontekście cieszę się, że temat opieki okołoporodowej stał się przedmiotem zainteresowania premiera Mateusza Morawieckiego w expose i że pan premier uznał to za swój priorytet, bo wspólnym naszym zadaniem powinno być np. rozwiązanie problemu równego dostępu do pomocy lekarskiej czy znieczulenia okołoporodowego. Przykładowo, dziś co czwarty poród jest znieczulany na Mazowszu, a w woj. lubuskim – tylko co setny!

Bardzo dużo działań odnosi się do kwestii dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania – bo zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenia dużych instytucji, izolowania seniorów i zapominania de facto o nich, powinniśmy robić wszystko, co w naszej mocy, aby doprowadzić do maksymalnego ich wsparcia w miejscu ich zamieszkania.

W Biurze RPO staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Bo są w Polsce miejsca, gdzie chociażby wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem. Tam, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera szkołę nie taką, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest także problem dostępu do lekarzy specjalistów i szansa na codzienność aktywność seniorów.

Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych – tych, którzy nie potrafią się upomnieć albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o trzech grupach, które mają szczególnie trudną sytuację. 

  • Osoby bezdomne – mamy w Polsce ciągle powyżej 30 tys. osób bezdomnych i bardzo ważne jest, żebyśmy myśleli o bezdomności jako o kryzysie, z którego można wyjść, jeśli państwo poda pomocną dłoń. To ta dziedzina, w której współpraca organizacji pozarządowych i samorządów może przynieść wiele korzyści. Teraz w okresie zbliżających się  wyborów samorządowych mam takie marzenie, aby w każdym dużym mieście kandydaci podjęli dyskusję na ten temat.
  • Osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek ogólnej trudnej sytuacji w naszej służbie zdrowia. To znowu kwestia rezygnacji z opieki instytucjonalnej na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. Cieszy mnie uruchomienie od 1 lipca programu pilotażowego zmieniającego system ochrony zdrowia psychicznego. To jest ważna jaskółka zmian. O tym problemie musimy myśleć, biorąc pod uwagę to, że w Polsce ok. 6 tys. osób rocznie  popełnia samobójstwa.
  • Trzecia grupa to osoby mieszkające na terenach wiejskich, które ponoszą  konsekwencje różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. Te osoby są często na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji  prawniczych aby tego typu inwestycje ograniczać czy brać udział w dyskusji aby uzyskiwać  informacje w trybie dostępu do informacji publicznej czy korzystać z prawa do petycji, uczestniczyć w konsultacjach społecznych. To są problemy z  Wrześni, Bakałarzewa, Piły.

Drodzy Państwo,

Przed dwoma dniami obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. To jest dzień ustanowiony w rocznicę urodzin Nelsona Mandeli. Wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, sytuacja osób z niepełnosprawnościami, niskie standardy opieki zdrowotnej (na forum komisji sejmowej omawiana była sprawa śp. Agnieszki Pysz, która zmarła w 2017 r.  w areszcie śledczym w Warszawie w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej). Te sytuacje są miernikiem naszej wrażliwości.

Ale rok 2017 był także dziesiątym rokiem pełnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania. Przygotował on obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur z lat 2008–2015 przez funkcjonariuszy publicznych. W tym czasie skazano 33 funkcjonariuszy policji w 22 sprawach karnych. Efektem tego było duże wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości wskazujące na to, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić (stała obecność adwokatów na posterunkach policji, stały monitoring tego, co się dzieje na posterunkach). I od ponad roku nie dostałem nawet odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości. Apelowałem do premiera, by zmotywował ministra, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym podkreślić: jak mamy walczyć z torturami, skoro nawet Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa? A przecież musimy dążyć do tego, choćby ze względu na pamięć historyczną, aby Polska była państwem całkowicie wolnym od tortur.

Panie i Panowie,

W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich nakładane są różne nowe zadania. Ostatnie takie zadanie to prawo do składania skarg nadzwyczajnych. Do tej pory wpłynęło ponad 1000 wniosków. Ale za nakładaniem tych zadań nie poszło przekazanie odpowiednich środków  finansowych. Zwracam uwagę Wysokiej Izbie, że nie można skutecznie wykonywać mandatu, jeśli się nie ma na to środków finansowych.

Szanowni Państwo!

Dla RPO bardzo ważne jest zastanowienie się, dlaczego ludzie skarżą się do Rzecznika. Bo są różne problemy – stare i nowe. Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani. Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza. Bo możemy być mobbingowanym pracownikiem,  emerytem,  którego dotknęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. i stracił uprawnienia emerytalne, rolnikiem, który został pozbawiony ojcowizny w wyniku działania specustawy drogowej, ojcem, który nie ma kontaktu z własnymi dziećmi, przedsiębiorcą spierającym się z urzędem skarbowym czy mieszkańcem, któremu niedaleko od domu wybudowano fabrykę akumulatorów. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia. Bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

Ale rolą RPO jest  poszukiwanie odpowiedzi, czy faktycznie obywatela dotknęła krzywda. Bo czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym jest taka ocena dokonywana w świetle Konstytucji oraz standardów praw człowieka wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych. W tym roku obchodzimy 25-lecie ratyfikacji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Rzecznik nie tylko ma pomagać, ale musi to robić profesjonalnie. Aby pomagać, musi także działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Musi mieć świetnych fachowców i tym akurat mogę się poszczycić, że mogę współpracować naprawdę z wybitnymi specjalistami.  Cieszę się, że są oni tu  dziś ze mną, przedstawiciele Biura, w tym także dwóch członków Rady Społecznej: pan Henryk Wujec oraz pan prof. Mirosław Wyrzykowski (oklaski).

Aby pomagać, musi działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, zawodzą konsultacje społeczne albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, nie chce się dostrzec błędów, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa, to trudno jest rozwiązywać skutecznie problemy. I nie można mieć gwarancji demokratycznego państwa prawnego oraz przestrzegania praw i wolności, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności, a są nimi właśnie niezależne sądy oraz niezależny Trybunał Konstytucyjny.

Jako RPO będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać. Będę szukał rozwiązań, bo jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Ale jednocześnie nigdy nie przestanę być wiernym obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (oklaski).

Na sam koniec chciałbym podkreślić: nasza Konstytucja ma służyć nie tylko nam, ale także przyszłym pokoleniom. Preambuła wskazuje, że jesteśmy zobowiązani (cyt.) „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”, a także (cyt.)„na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie”.

Jeżeli konsekwentnie podważana jest niezależność i wiarygodność organów konstytucyjnych, jeżeli następuje erozja wartości konstytucyjnych oraz demokratycznego państwa prawnego, to powstaje pytanie co faktycznie przekażemy przyszłym pokoleniom. Czy prawa i wolności obywatelskie będą rzeczywiście zagwarantowane „na zawsze”?

To naszym dzieciom i wnukom będziemy musieli spojrzeć w oczy.

Dziękuję (oklaski).

Dyskusja

Sprawozdawca komisji sprawiedliwości poseł Grzegorz Wojciechowski (PiS) powiedział tylko, że Komisja zapoznała się z tym sprawozdaniem. I na tym zakończył wystąpienie. Posłów PiS nie było zresztą w czasie wystąpienia RPO na sali, podobnie jak przedstawicieli rządu. Mimo późnej pory w piątek w ławach siedzieli posłowie opozycji.

W dyskusji – tak jak w czasie posiedzenia komisji sprawiedliwości dwa dni wcześniej – poseł Kazimierz Smoliński (PiS) – skrytykował, że wbrew ustawie nie przedstawił informacji ze swojej działalności i stanu praw człowieka, tylko odwrotnie – najpierw powiedział o stanie przestrzegania praw człowieka. Uznał też, że odnoszenie się do konstytucji nie jest właściwym rozwiązaniem w informacji RPO. Lepsze jest rozwiązanie poprzednie (polegało ono na porządkowaniu zagadnień dziedzinami prawa a nie prawami obywateli)

Posłowie PO i Nowoczesnej dziękowali Adamowi Bodnarowi i jego zespołowi za pracę na rzecz praw człowieka. Za to, że stoją na straży państwa obywatelskiego. Cytowali ludzkie historie przedstawione w Informacji RPO (w dokumencie tym problemy prawne regularnie ilustrowane są przykładami problemów, jakie mają ludzie).

Przypominali o niewidomej kobiecie niewpuszczonej do lekarza z psem przewodnikiem, o rodzicach mających kłopoty z dowożeniem dzieci do szkół, o starszej osobie, która nie mogła skorzystać z toalety w banku, o  torturach i śmierci na komisariacie (Igora Stachowiaka) i w areszcie (Agnieszki Pysz). O braku transportu publicznego z małych miejscowości, o problemach lokatorów, o problemach osób z niepełnosprawnościami.

- Rzecznik przedstawi obywatelską wykładnię konstytucji – mówili uczestnicy debaty parlamentarnej.

Rzecznik przez kilkanaście minut odpowiadał szczegółowo odpowiadal na pytania posłów. Na koniec zacytowal słowa nauczycielki Wiedzy o Społeczeństwie, która zapytała go, jak ma dziś uczyć o Trybunale Konstytycyjnym i czy nie spotka ją kara, jeśli będzie mówić o tym, co stanowi Konstytycja. - Jeśli to są dylematy, przed którymi stają ludzie, to jest to świadectwo naszych czasów - zakończył Adam Bodnar.

Informacja o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2018-07-18

Obywatele uczestniczący w lipcowych demonstracjach dotyczących niezależności sądownictwa wyraźnie wskazali, jak ważna jest dla nich Konstytucja oraz jak wielką wagę przywiązują do jej zrozumienia, respektowania, a także gwarancji z niej wynikających. Także uczestnicy spotkań regionalnych RPO w całym kraju chętnie odwołują się do Konstytucji. Dlatego też na wszystkie działania RPO, ale także na stan przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela, staraliśmy się spojrzeć przez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji.

Z tego powodu Informacja roczna za 2017 rok, przygotowywana na podstawie art. 212 Konstytucji RP, została przygotowana inaczej niż dotychczas.

W ostatnim czasie nasz system prawny ulega szybkim zmianom. To powoduje, że w debacie publicznej pojawia się zamęt, niepewność, częste pomieszanie pojęć. Dlatego sięgnęliśmy do najważniejszego dokumentu określającego nasze prawa i wolności, aby przywrócić ład myślowy oraz pokazać, że wszelkie działania RPO są motywowane właśnie koniecznością ochrony porządku konstytucyjnego.

Wszystko to staraliśmy się przedstawić w możliwie prosty sposób i przyjaznym językiem, oczywiście na tyle, na ile trudna materia prawna i statystyczna na to pozwala. Wierzymy, że w ten sposób skutecznie przybliżać będziemy obywatelom znaczenie postanowień Konstytucji. Mamy ambicję dalej doskonalić nasze dzieło, aby w kolejnych latach raporty roczne RPO coraz lepiej służyły dobrej komunikacji oraz informowaniu, co w Polsce należy jeszcze zrobić, aby poprawić stan przestrzegania praw człowieka. Dlatego będziemy wdzięczni za wszelkie propozycje i uwagi, także te krytyczne.

Informację tę RPO przedstawia komisji sejmowej 18 lipca i 20 lipca w Sejmie.

RPO przedstawia Informację o stanie praw człowieka i obywatela sejmowej komisji sprawiedliwości. Przewodniczący komisji przerywa jego wystąpienie

Data: 2018-07-18

Stwierdzam, że komisja sprawiedliwości zapoznała się z informacją Rzecznika Praw Obywatelskich. Po tych skandalicznych słowach z ust Rzecznika postanowiłem zakończyć to posiedzenie – stwierdził przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS). 

Komentarz przewodniczącego dotyczył odpowiedzi RPO na pytanie posła PiS Kazimierza Smolińskiego o to, czy i ile spraw Rzecznik wycofał z Trybunału Konstytucyjnego:

Adam Bodnar: - Dostrzegliśmy zmiany składu Trybunału Konstytucyjnego, aby się nie pojawiło żadne zdanie odrębne w sprawach. To był jeden z powodów wycofywania wniosków. Mówię to z całą mocą:  w sprawach, które mają znaczenie ustrojowe, sprawach, w których istnieje głęboki i interes polityczny, nie można liczyć na niezależność  Trybunału. To jest związane z orzekaniem osób, które są nieuprawnione...

S. Piotrowicz – I mówi to organ konstytucyjny

A. Bodnar: Tak, mówię to...

S. Piotrowicz: Pańskie wystąpienie było i jest polityczne. Pan nie reprezentuje obywateli. Zamykam dyskusję. Pozostaje wybór sprawozdawcy. Czy pan Grzegorz Wojciechowski  wyraża zgodę? Tak. Zostaje sprawozdawcą.

W ten sposób RPO Adam Bodnar nie zdążył odpowiedzieć na wszystkie pytania posłów. Zadawali je głównie posłowie opozycji. Przewodniczący Piotrowicz dopuścił też do głosu obywatela, Jerzego Sosnowskiego, który reprezentuje rolników wywłaszczanych pod inwestycje i który też mówił o problemach w pracy sądów.

Wystąpienie RPO Adama Bodnara przed Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka

Wysoka Komisjo, Na teren Sejmu nie mogą się dostać przedstawiciele mojego Biura – nie mogli się dostać do Biura Przepustek, a byli wcześniej zgłoszeni.

Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

Informację roczną chciałbym rozpocząć od podkreślenia, że art. 212 Konstytucji mówi o tym, że rzecznik nie tylko przedstawia sprawozdanie ze swojej działalności, ale także – informację o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Rzeczypospolitej Polskiej. 

Rzecznik  jest prawdopodobnie najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Wiedzę o problemach czerpiemy z listów i spraw zgłaszanych przez ludzi, także z konkretnych spotkań, które są organizowane w różnych  regionach kraju przez urząd rzecznika. Robię to dość regularnie: odwiedzam mniejsze i większe  miejscowości; od początku kadencji odwiedziłem łącznie ponad 140 miejscowości. W każdym z tych miast i miasteczek  organizowałem spotkania z obywatelami. Efektem tego jest, powiedziałbym, wrażliwość na prawa człowieka, która przekracza, wydaje mi się, takie powszechne rozumienie problemów, które w Polsce występują. Z każdego z takich wyjazdów przywozimy sporo różnych dodatkowych zgłoszeń.

W obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona. Wymaga konsekwencji i pryncypialności, jeśli chodzi o dochowanie standardów demokracji, realizację ustawowych celów i wierność Konstytucji. A jednocześnie wymaga aktywności i zaangażowania w poszukiwaniu rozwiązań, które będą służyć poprawie sytuacji obywateli w warunkach, w jakich przyszło mi działać.

Dlatego też Rzecznik coraz częściej staje przed dylematem: ile pryncypialności, ile pragmatyzmu. Powstaje pytanie, jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczana jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach ilość skarg na działanie instytucji publicznych? Moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej Konstytucji, a jednocześnie poszukiwanie dialogu, rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Dlatego też, choć czasami  jest to trudne, konsekwentnie staram się walczyć o naprawianie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe. Tworzę także miejsca do debaty  na temat praw i wolności obywatelskich. Tego przykładem był Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu zeszłego roku, składający  się z ponad 30 paneli. Kongres zakończył się licznymi rekomendacjami, które są dołączone do raportu rocznego.

Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania – na przykład w obszarze wymiaru sprawiedliwości – nigdy nie było i nie jest utrzymanie tego stanu, który był. Nie tak odczytuję oczekiwania obywateli. Bo tym celem zawsze było znalezienie drogi do rozmowy i dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany. Jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań  i jak przybliżać sądy ludzkim potrzebom - ale   jednocześnie, jak zachować standardy praworządności? Jak zagwarantować, że wymiar sprawiedliwości jest sprawny także w kontekście współpracy międzynarodowej – w szczególności z innymi państwami członkowskimi UE. A jednocześnie, jak zachować wierność zasadom konstytucyjnym – w szczególności niezależności sądownictwa.

Jak podkreślam, moje działanie i determinację w działaniu czerpię przede wszystkim z kontaktów z ludźmi. Krzepiące jest dla mnie to, że podczas spotkań, mają oni bardzo wiele wiary w Konstytucję. Kiedy mówią o swojej sprawie,  często nie potrafią powiązać jej wprost z konkretnym przepisem czy paragrafem, ale w sposób ogólny odwołują się do praw zawartych w ustawie zasadniczej.  Intuicyjnie wskazują na Konstytucję, jako na źródło swojej nadziei na sprawiedliwość. A przy tym przypominają, że tak jak oni, tak również władze publiczne mają obowiązek respektować konstytucyjne prawa i konstytucyjne wartość.

I z tego doświadczenia wyciągnęliśmy wniosek w moim Biurze,  przygotowując sprawozdanie z działalności RPO w 2017 r. Postaraliśmy się przyjrzeć stanowi przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich poprzez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji. W każdej dziedzinie, paragraf po paragrafie, przepis po przepisie, analizujemy, w jaki sposób Konstytucja jest respektowana; co się zmieniło, co się nie zmieniło i gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Są to często problemy i nowe, ale często i problemy, które trwają w Polsce od lat

Dlatego też każdy rozdział sprawozdania rocznego opatrzyliśmy dużą ilością przykładów, opisami indywidualnych spraw. Uznaliśmy bowiem, że jesteśmy zobowiązani  - jako „urząd skargowy” - do pokazania, że istnieje silny, bezpośredni związek między stanem przestrzegania naszych praw i wolności obywatelskich a sposobem funkcjonowania instytucji publicznych. Że za każdym listem, za każdą zgłaszaną sprawą, stoi żywy człowiek. Jak również, że jeśli dochodzi do protestów całych środowisk, np. rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, to nie biorą się one znikąd, bo są najczęściej poprzedzane licznymi skargami czy postulatami zgłaszanymi za pośrednictwem Rzecznika. Bądź też są one także ugruntowane na poziomie różnych wystąpień generalnych, które rzecznik przedstawia.

We wstępie do sprawozdania rocznego wskazałem na inny ważny powód uzasadniający takie zmiany redakcyjne – to konieczność uporządkowania wielu pojęć i interpretacji zdarzeń. W ostatnim czasie nasz system prawny ulega szybkim zmianom, podobnie zresztą jak wiele innych obszarów rzeczywistości społecznej i ustrojowej w państwie. Coraz większe kontrowersje budzą role niektórych organów władzy. Wszystko to powoduje, że w debacie publicznej pojawia się zamęt, niepewność, częste pomieszanie pojęć i nadawanie dowolnych znaczeń czemuś, co już dawno zostało w prawie zdefiniowane. Dlatego sięgnęliśmy do Konstytucji, najważniejszego dokumentu określającego nasze prawa i wolności, aby przywrócić względny ład myślowy oraz pokazać, że wszelkie działania rzecznika są motywowane właśnie koniecznością ochrony porządku konstytucyjnego. Problemy ludzi, którzy do nas przychodzą, bez Konstytucji są tylko zbiorem nieszczęść. A to Konstytucja sygnalizuje, że ich problem to także nasz problem, problem naszego społeczeństwa, Że należy dążyć do jego rozwiązania, także po to, by takie problemy nie dotykały nas w przyszłości.

Bo Konstytucja jest zobowiązaniem wobec młodych obywateli i wobec przyszłych pokoleń. Mówi nam, co mamy robić, by zostawić im kraj lepszy, bardziej sprawiedliwy. A prawa człowieka to jest ta dziedzina, w której ponosimy szczególną odpowiedzialność wobec nich.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

  • Osobnej uwagi wymagają zmiany legislacyjne dotyczące systemu konstytucyjnego. Stanowisko rzecznika w sprawie tego, co działo się w tym obszarze 2017 roku przedstawił w informacji mój zastępca, pan Stanisław Trociuk we wstępie do informacji. Największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. w braku konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Ponadto wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka. Poważnie ograniczona jest także rola Trybunału Konstytucyjnego.
  • Warto wspomnieć, ze dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym. Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, ale też to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie reakcja ze strony policji i naruszanie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Nie zostały  usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania szeregu przepisów dających policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, w szczególności bilingów telefonicznych. Wątpliwość w tym zakresie budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak również ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania.
  • W dalszym ciągu nie został rozwiązany sygnalizowany w poprzednich latach problem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To przykład szczególny. Wyrok powinien być wykonany, natomiast zaniechanie jego wykonania zmusza opiekunów do poszukiwania należnej im sprawiedliwości poprzez inicjowanie długotrwałych postępowań przed sądami administracyjnymi, które nie zawsze kończą się sukcesem, a mogą być inicjowane przez niewiele osób. Warto przy tym podkreślić, że problematyka praw osób z niepełnosprawnością jest wielowątkowa i dotyczy różnych sfer naszego życia. Pomimo ratyfikacji Konwencji o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami wciąż dalecy jesteśmy od zapewnienia prawa do niezależnego życia oraz prawa do godnego życia dla takich osób, ale także dla ich opiekunów.
  • Wciąż nie uregulowano skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji; wciąż czekamy na kompleksową ustawę reprywatyzacyjną, która by pozwoliłaby na docelowe rozwiązanie problemu.

Do tej pory nie został nawet wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa, bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja ta narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.

  • Obserwujemy z niepokojem wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią np. wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii i alarmujemy w tej sprawie właściwe organy państwa.
  • Argumentujemy za wprowadzeniem procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, powodując kolejne traumatyczne doświadczenia. Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie prawa osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale także walki z homofobią.
  • Istotna część naszej pracy to prawa rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie współpracuję blisko z Rzecznikiem Praw Dziecka. Problemy niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, małżeństw transgranicznych, walka z przemocą domową, sytuacja rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami – to cały czas budzi moje zainteresowanie. Jest przedmiotem różnych działań. Pod koniec czerwca tego roku zorganizowaliśmy duży Kongres Praw Rodzicielskich, który spotkał się z dużym zainteresowaniem wielu środowisk,  w tym także środowisk pokrzywdzonych ojców.
  • Wiele działań Biuro RPO podejmuje w kontekście ochrony praw kobiet. W roku, w którym świętujemy stulecie przyznania praw wyborczych kobietom, powinniśmy się zastanawiać, czy faktycznie prawa te są w pełni realizowane – w kontekście ochrony ich zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, równoważenia ról zawodowych i prywatnych czy opieki okołoporodowej. W tym kontekście cieszę się, że temat opieki okołoporodowej stał się przedmiotem zainteresowania Premiera Morawieckiego w expose.  Bo wspólnym naszym zadaniem jest np. rozwiązanie problemu równego dostępu do pomocy lekarskiej, znieczulenia  okołoporodowego. Przykładowo dziś co czwarty poród jest znieczulany na Mazowszu, a w woj. lubuskim – tylko co setny!
  • Rzecznik dużo działań podejmuje w zakresie dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim w zakresie wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania - zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenie dużych instytucji, izolowanie seniorów i zapominanie o nich. A powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy na rzecz tzw. dezuinstytucjonalizacji. Wciąż jest dużo do zrobienia. Polska powinna stać się liderem dyskusji na świecie w kontekście przygotowania Międzynarodowej Konwencji o Prawach Osób Starszych.  Tak jak w latach 80. Polska doprowadziła do powstania Konwencji Praw Dziecka, tak teraz mogłaby mieć istotny wkład w dyskusję globalną nt. stworzenia takiej konwencji.
  • W toku pracy Biura RPO staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Są w Polsce miejsca, gdzie wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem. Tam, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera szkołę nie taką, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest też problem dostępu do lekarzy specjalistów, problem dla osób starszych. To są te wszystkie sprawy,  gdzie nasze zróżnicowane społeczeństwo powinna łączyć Konstytucja. Bo Konstytucja nie jest dla większości, ale nie jest też  dla mniejszości. Jest po to, aby łączyć tych, którzy są tak zróżnicowani, ale jednak tworzą jedną wspólnotę polityczną, jedno społeczeństwo. Ma łączyć i dbać o jakość tej wspólnoty dla przyszłych pokoleń. 

Konstytucja nie pomoże jednak, jeśli nie będzie brana pod uwagę jako całość. Bo wyłączenie jednego instrumentu konstytucyjnego powoduje niedomaganie kolejnego. A pomoc najsłabszym  staje się jeszcze bardzie problematyczna.

Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych – tych, którzy nie potrafią się upomnieć, albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o trzech grupach, które mają szczególnie trudną sytuację – choć każda z nich jest odmienna. 

  • Osoby bezdomne – mamy ciągle powyżej 30 tys. osób bezdomnych. Trzeba zmienić myślenie o bezdomności jako kryzysie, z której należy wychodzić, a państwo powinno podać pomocną dłoń. To ta dziedzina, w której współpraca ngos-ów i samorządów może przynieść wiele korzyści. Teraz mamy okres zbliżających się  wyborów samorządowych. Marzę mi się, aby w każdym dużym mieście kandydaci podjęli dyskusję na ten temat.
  • Osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek ogólnej trudnej sytuacji w naszej służbie zdrowia. Musimy znów rezygnować z opieki instytucjonalnej na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. W 2017 r. odbył się bardzo ważny Kongres Zdrowia Psychicznego, który stał się jaskółką nadziei na zmiany.  Przed chwilą na posiedzeniu komisji ekspertów RPO rozmawialiśmy o  uruchomieniu pilotażowego programu  tworzenia lokalnych centrów zdrowia psychicznego
  • Osoby mieszkające na terenach wiejskich dotknięte konsekwencjami różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. Te osoby są często na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji  prawniczych aby tego typu inwestycje ograniczać czy brać udział w dyskusji aby uzyskiwać  informacje w trybie dostępu do informacji publicznej czy korzystać z prawa do petycji. To są problemy z  Września, Bakałarzewa, Żyrardowa z okolicy Piły.

Drodzy Państwo,

Dzisiaj mamy  18 lipca. To Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Rocznica urodzin Nelsona Mandeli. Wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, standardy opieki zdrowotnej (na forum tej komisji była omawiana sprawa śp. Agnieszki Pysz, która zmarła w 2017 r.  areszcie śledczym –w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej), kontrole osobiste, sytuacja osób z niepełnosprawnościami. To jest miernik naszej wrażliwości. Warto przypomnieć słowa Mandeli: „Nikt naprawdę nie zna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień. Naród powinien być osądzany nie przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych”.

  • Rok 2017 był dziesiątym rokiem pełnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania. Prewencja polega na tym żeby zapobiegać krzywdzie, zanim ona się wydarzy.  W 2017 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili 76 wizytacji prewencyjnych; 7 rewizytacji oraz 12 wizytacji, które miały charakter tematyczny związany z badaniem opieki psychiatryczno-psychologicznej, oferowanej osobom nieletnim przebywającym w miejscach pozbawienia wolności.
  • W grudniu 2017 r. przeprowadzono tysięczną wizytację w miejscu detencji. Ta działalność jest realizowana przez wyspecjalizowany zespół merytoryczny, w którego skład wchodzi 10 osób. To pokazuje skalę wysiłku, ale i skalę niedoboru kadrowego. Bo miejsc detencji, które powinny być objęte stałym monitoringiem, jest 2600.
  • W 2017 r. KMPT przygotował obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur lata 2008–2015 dotyczących wymierzenia kary pozbawienia wolności funkcjonariuszom publicznym za stosowanie tortur. W tym czasie skazano 33 funkcjonariuszy policji w 22 sprawach karnych. Efektem było duże wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości wskazujące, na to, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić (stała obecność adwokatów na posterunkach policji, stały monitoring tego, co się dzieje, body cameras). Od ponad roku nie dostałem nawet odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości. Apelowałem nawet do premiera, by zmotywował ministra, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym podkreślić:  jak mamy walczyć z torturami, skoro nawet Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa? Jako państwo, którego obywatele w naszej historii doświadczali tortur, musimy praktykę stosowania tortur wyeliminować.
  • W 2017 r.  opublikowaliśmy raport, który dotyczył sytuacji w domach pomocy społecznej. Kontynuowaliśmy także debaty regionalne KMPT w stolicach województw, tak by w dialogu z przedstawicielami władz i placówek uwrażliwiać na standardy.

Panie i Panowie,

  • W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich sukcesywnie nakładane były nowe zadania – realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zasady równego traktowania, monitorowania wdrożenia Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, monitorowanie niewłaściwych działań policji i innych służb. A wszystko to następowało de facto bez przyznania dodatkowych środków finansowych.

Ostatnia zmiana, gdzie rzecznik ma nowe zadania,  to przyznanie kompetencji do składania skargi nadzwyczajnej. Według pierwotnej ustawy miał je mieć PG, RPO ale i inni rzecznicy – RPD, RF, UOKiK. Po ostatniej zmianie legislacyjnej prawo to ma tylko PG i RPO. Jak do tej pory, wpłynęło ponad 1000 wniosków o złożenie skargi do Biura RPO.

Pracownicy Biura – to niezwykle zaangażowani i wrażliwi na ludzkie problemy i krzywdy wysokiej klasy specjaliści, często bezkonkurencyjni na rynku pracy. Ale  rozpatrzenie wniosków to kwestia pełnej odpowiedzialności. Wspominam o tym by zwróci uwagę na narastające problemy finansowe w Biurze RPO,  także w tym kontekście wniosków o skargę nadzwyczajną. Uchwalając je, pominięto aspekt ekonomiczny. Dlatego będę apelował do premiera  o przesunięcie środków w budżecie RPO bądź o przyznanie środków z rezerwy budżetowej na sprawne obsługiwanie wniosków ws. skarg nadzwyczajnych. Bez tego może być trudno zająć się wnioskami w sposób poważny;  może dochodzić do opóźnień w odpowiadaniu obywatelom.

Szanowni Państwo

Na sam koniec chciałbym się podzielić refleksją na temat, dlaczego ludzie skarżą się do RPO. Skarżą się, bo są różne problemy – stare i nowe. Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani w życiu społecznym czy gospodarczym. Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza. Każdy z nas ma w sobie dużo empatii i solidarności, ale jak chodzi o skarżenie się, to najczęściej upominamy się o własne prawa lub prawa członków naszej rodziny. Bo możemy być pracownikiem, osobą, która została dotknięta ustawą represyjną z 16 grudnia 2016 r. i straciła uprawnienia emerytalne, pokrzywdzonym rolnikiem, ofiarą dyskryminacji, ojcem, który nie ma kontaktu z dziećmi. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia. Bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

Ale rolą RPO nie jest przyznawanie każdej osobie racji, tylko poszukiwanie odpowiedzi, czy faktycznie obywatela dotknęła krzywda. Czyli coś, co nazwałbym obiektywizacją tej krzywdy. Bo   czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym taka ocena dokonywana w świetle Konstytucji, przepisów ustaw, umów międzynarodowych. Rzecznik nie tylko ma pomagać, ale musi to robić profesjonalnie; do tego musi mieć dobre kadry i akurat tym może się poszczycić. Ale aby pomagać, musi mieć także instrumenty prawne – działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, zawodzą konsultacje społeczne, albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa.

Także sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym  oraz sytuacja dotycząca  sądów, które  powinny być niezależne, ogranicza możliwości dochodzenia praw przez obywateli. Nie można mieć gwarancji demokratycznego prawnego oraz przestrzegania praw i wolności jednostek, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności.

Jako RPO będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać. Nie będę się zrażał tym, że polityka wkracza w sferę prawa. Będę szukał rozwiązań, bo jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Ale jednocześnie nie przestanę być wiernym Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.

Dziękuję.

Pytania posłów i gości

W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele organizacji : Watchdog Polska, Amnesty International i  Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Nie zabrali głosu. Przewodniczący komisji nie zgodził się na udział w obradach przedstawicieli Obywateli RP i KOD, którzy w tym czasie byli w Sejmie i wyrazili chęć uczestniczenia w obradach (nie zgłosili jednak wniosku odpowiednio wcześniej). Zdaniem przewodniczącego każdy może się zapoznać z informacją RPO, gdyż jest publicznie dostępna, a organizacje pozarządowe – jeśli mają chęć – mogą umówić się  z nim na spotkanie w innym miejscu.

Posłowie opozycji (PO i .N) pytali m.in. o zmiany w kodeksie postepowania cywilnego, zmiany w prokuraturze, dostęp obywateli do informacji publicznej, sytuację finansową Biura RPO. O prawa osób z niepełnosprawnościami,  dzieci KODA , dyskryminację matek, o sytuację w szkołach po zmianach w edukacji,  o realizacje prawa do wolności twórczej,  promowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych,  problemy podatkowe i dotyczące działalności gospodarczej.

Poseł Kazimierz Smoliński, PIS, twierdził, że błędem Rzecznika jest zmiana kolejności w Informacji RPO: sprawozdanie z działania Biura RPO  jest załącznikiem do Informacji, a jej główną częścią jest stan praw i wolności. - – Strzeżenie ładu konstytucyjnego to nie są Pana zadania.  Pan całe sprawozdanie oparł tylko na Konstytucji, a inne ustawy? I to jest najdłuższe sprawozdanie RPO w historii. Kto to przeczyta ze zrozumieniem?  - pytał Adama Bodnara. - Zarzucanie nam, że nie respektujemy praw człowieka, to jest wstyd. Nie ma formacji politycznej, która by tak dba o prawa potrzebujących – mówił poseł PiS.

Poseł Smoliński zauważył też, że liczba spraw zgłaszanych do RPO maleje z roku na rok (Rzecznik odpowiedział na to, że jest tak także dlatego, że ludzie,  którzy zgłaszają sprawy na licznych spotkaniach z nim, nie muszą już potem pisać wniosków). Pytał też o powody wycofywania spraw z Trybunału Konstytucyjnego.

Poseł Bartłomiej Wróblewski, PiS, docenił działania RPO: - To, co jest robione dobrze, oceniamy dobrze.  Ale Rzecznik się wpisuje w konflikt polityczny w Polsce i polityzuje instytucję RPO. Gdyby Pan miał różne zdania w różnych sprawach, to byłby pan obiektywny. A tak – zawsze wiadomo, że zajmie Pan stanowisko przeciw rządowi. I to jest największa Pańska słabość

Pan Jerzy Sosnowski, gość komisji z Nidzicy, zaproszony przez posła Piotrowicza, mówił o sytuacji rolników, których ziemia wywłaszczana jest pod inwestycje, o przewlekłości postepowań sądowych i niesprawiedliwych wyrokach. Kiedy zaczął krytykować aktywność posłów opozycji w Nidzicy, posłowie z komisji zaprotestowali, mówiąc, że to nie na temat posiedzenia.

Dyskusję uciął przewodniczący Piotrowicz, ale  nie pozwolił już swojemu gościowi dokończyć. Zaatakował za to RPO: - Nie usłyszałem od Rzecznika, że największym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest jego funkcjonowanie. Jesteśmy, posłowie,  zasypywanie skargi na to. A Rzecznik tę problematykę zmarginalizował w swoim wystąpieniu. Ludzie mówią, że pisali do Rzecznika, ale szkoda czasu na to czasu, bo Pan nie pomaga – powiedział.

Adam Bodnar zaprotestował. Podkreślił, że jest zniewagą dla pracowników Biura RPO mówienie, że nie zajmują się sprawami ludzi: - Dobrze wiem, ile wysiłku zajmuje analiza akt i porządna odpowiedź merytoryczna na wniosek od obywatela . W tych warunkach, jakie mamy, i przy tym budżecie , robimy naprawdę wszystko, co się da – podkreślił.

Odpowiadając panu Sosnowskiemu opowiedział o tym, co w sprawach wywłaszczeń (bo jest ich wiele, a większość pochodzi ze spotkań regionalnych, także z okolic Nidzicy) i w sprawach sądów : upomina się m.in. o zwiększenie obsad w sądach (Ministerstwo Sprawiedliwości nie ogłosiło konkursów na 1000 stanowisk sędziowskich), o rozwiązanie problemu biegłych, których jest za mało, więc sprawy się ślimaczą, o poprawę organizacji pracy sądów. Nie można tego jednak poprawiać, jeśli nie będą szanowane przy tym standardy praworządności i konstytucji.

Na większość pytań posłów RPO nie zdołał odpowiedzieć, po posiedzenie komisji zostało zamknięte, kiedy Rzecznik zaczął mówić o Trybunale Konstytucyjnym (w odpowiedzi na pytanie posła Smolińskiego z PiS).

Oświadczenie trojga rzeczników praw obywatelskich, profesorów: Ewy Łętowskiej, Adama Zielińskiego i Andrzeja Zolla

Data: 2018-07-05

My,  byli  Rzecznicy Praw Obywatelskich wyrażamy nasz sprzeciw  wobec  instrumentalnego traktowania ochrony praw człowieka jako fragmentu  krajowej walki politycznej. Dlatego za niepokojące i naganne uważamy  próby dyskredytacji pracy i osoby Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich siódmej kadencji, dokonywane przy wykorzystaniu zdania odrębnego w  Trybunale Konstytucyjnym,  używanego  opacznie, w złej wierze, nieprofesjonalnie i w sposób naruszający dobre obyczaje.

Adam Bodnar do tej pory dał dowody rzetelnej wiedzy prawniczej i  zaangażowania w służbie prawom człowieka, zgodnie z Konstytucją, ratyfikowanymi  przez Polskę umowami międzynarodowymi i  etosem ombudsmańskim, jaki znamy, jaki wyznajemy i jaki praktykowaliśmy.

Zabierając dziś głos czynimy to dlatego, aby  polityczne, doraźne  swary nie przesłoniły i nie utrudniły działań podejmowanych w celu ochrony praw człowieka

 

Prof. Ewa Łętowska, Rzecznik Praw Obywatelskich (I kadencja)

Prof. Adam Zieliński, Rzecznik Praw Obywatelskich (III kadencja)

Prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich (IV kadencja)

Stanowisko Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich z 27 czerwca 2018 r.

Data: 2018-06-27

Rada Społeczna potępia wypowiedzi Mariusza Muszyńskiego zawarte w tzw. „zdaniach odrębnych” od postanowień Trybunału Konstytucyjnego o umorzeniu postępowania w sprawach o sygnaturach  K 9/16, K 27/16 i K 35/16.

Wypowiedzi Mariusza Muszyńskiego są niemającym żadnych podstaw atakiem na kompetencje merytoryczne, integralność osobistą i najwyższą staranność rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w realizacji zadań określonych w Konstytucji RP i ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Wypowiedzi M. Muszyńskiego rażąco naruszają prawnicze, zawodowe i etyczne standardy dotyczące zachowań osób pełniących lub aspirujących do pełnienia funkcji państwowych.

 

Nasze prawa. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Biuletyn RPO-Materiały nr 87

Data: 2018-06-19

„W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny” przekazujemy w Państwa ręce kanon naszych praw i wolności. Słowa zaczerpnięte z Preambuły do Konstytucji RP najlepiej odzwierciedlają nasz cel i nasze intencje. Chcemy, aby podstawowe akty prawne były stale i powszechnie dostępne.

 
Każda osoba oraz każdy obywatel powinien mieć możliwość korzystania ze swoich praw na co dzień, a także powinien mieć możliwość je poznać. Jak ujęła to pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Ewa Łętowska, żyjemy obecnie w multicentrycznym świecie prawnym. Nasze prawa określone są nie tylko w Konstytucji RP, ale także w ratyfikowanych umowach międzynarodowych oraz w prawie Unii Europejskiej.
Dlatego do niniejszego zbioru włączyliśmy Konstytucję RP, jak również Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Kartę Praw Podstawowych UE. Każdy z tych dokumentów ma inny zakres zastosowania. Na prawa wynikające z Konstytucji możemy się powoływać w relacjach z organami Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei prawa wynikające z Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, jako umowy międzynarodowej ratyfikowanej  przez Polskę w 1993 roku, mogą mieć zastosowanie kiedy będziemy chcieli się poskarżyć do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Mogą nam być także pomocne w różnych działaniach podejmowanych przed naszymi sądami czy innymi instytucjami, gdyż Konwencja ma pierwszeństwo przed ustawami. Wreszcie Karta Praw Podstawowych UE ma zastosowanie do instytucji, organów i jednostek organizacyjnych UE, ale także do państw członkowskich w zakresie, w jakim stosują one prawo UE. Nie ulega wątpliwości, że prawo UE coraz silniej wpływa na nasze życie. To oznacza, że gwarancje prawne wynikające z Karty Praw Podstawowych UE są i będą nam coraz bardziej potrzebne. 
Każdy z powyższych aktów prawnych powstawał długo i był przedmiotem głębokiego namysłu. Są one efektem tradycji i dorobku kulturowego, rozwoju myśli demokratycznej, ale także lekcją wyniesioną z doświadczeń II wojny światowej oraz innych masowych naruszeń praw człowieka. Na straży przestrzegania naszych praw stoją organy władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej (w tym także trybunały międzynarodowe). Lecz tak naprawdę, prawdziwymi i najważniejszymi strażnikami tych praw są sami obywatele. Bo to od każdego z nas zależy, w jakiej rzeczywistości prawnej i politycznej będziemy żyli, czy uda nam się zachować szacunek dla przyrodzonej godności człowieka, a także czy docenimy znaczenie zasad wolności, równości i solidarności.
Życzę uważnej lektury. Polecam też bezpośrednie korzystanie z tych aktów prawnych w różnych sytuacjach życiowych i zawodowych. Jeśli będziemy potrafili używać naszych praw i mieli odwagę ich bronić, to być może one będą mogły obronić nas – jako ludzi, obywateli RP oraz obywateli Unii Europejskiej.
Dr Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich

Wykonanie budżetu RPO za 2017 r. z pozytywną opinią sejmowej komisji

Data: 2018-06-13

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała 13 czerwca 2018 r. sprawozdanie z wykonania budżetu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich za 2017 r.  Podczas posiedzenia komisji wniósl o to rzecznik Adam Bodnar.

Uwag do wykonania budżetu RPO nie miała Najwyższa Izba Kontroli.

 

 

 

Informacja o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2018-06-05

Obywatele uczestniczący w lipcowych demonstracjach dotyczących niezależności sądownictwa wyraźnie wskazali, jak ważna jest dla nich Konstytucja oraz jak wielką wagę przywiązują do jej zrozumienia, respektowania, a także gwarancji z niej wynikających. Także uczestnicy spotkań regionalnych RPO w całym kraju chętnie odwołują się do Konstytucji. Dlatego też na wszystkie działania RPO, ale także na stan przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela, staraliśmy się spojrzeć przez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji.

Z tego powodu Informacja roczna za 2017 rok, przygotowywana na podstawie art. 212 Konstytucji RP, została przygotowana inaczej niż dotychczas.

W ostatnim czasie nasz system prawny ulega szybkim zmianom. To powoduje, że w debacie publicznej pojawia się zamęt, niepewność, częste pomieszanie pojęć. Dlatego sięgnęliśmy do najważniejszego dokumentu określającego nasze prawa i wolności, aby przywrócić ład myślowy oraz pokazać, że wszelkie działania RPO są motywowane właśnie koniecznością ochrony porządku konstytucyjnego.

Wszystko to staraliśmy się przedstawić w możliwie prosty sposób i przyjaznym językiem, oczywiście na tyle, na ile trudna materia prawna i statystyczna na to pozwala. Wierzymy, że w ten sposób skutecznie przybliżać będziemy obywatelom znaczenie postanowień Konstytucji. Mamy ambicję dalej doskonalić nasze dzieło, aby w kolejnych latach raporty roczne RPO coraz lepiej służyły dobrej komunikacji oraz informowaniu, co w Polsce należy jeszcze zrobić, aby poprawić stan przestrzegania praw człowieka. Dlatego będziemy wdzięczni za wszelkie propozycje i uwagi, także te krytyczne.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tarnobrzegu. „Jak mam sobie poradzić w tej sprawie?”

Data: 2018-01-25

- Cała sztuka w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich polega na tym, by tak zajmować się indywidualnymi sprawami, by nie tylko naprawiać krzywdę, ale i usuwać ich przyczynę – pokazywać władzom, jak naprawić prawo lub jego stosowanie tak, by nie dochodziło już do naruszeń praw człowieka.

Na spotkanie z RPO w Tarnobrzegu przyszło do Budynku Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wyspiańskiego kilkanaście osób. Większość osób w indywidualnych sprawach związanych z tragediami rodzinnymi, chorobami, sposobem wyliczania emerytur. Były też osoby po prostu zainteresowane sytuacją w kraju i tym, co dzieje się z sądami. Ale rozmawialiśmy o tym na konkretnych przykładach spraw, z którymi przyszli uczestnicy spotkania.

Sądy i sprawiedliwość

- Jestem syndykiem, ale dostaję mało spraw i rzadko. Pieniędzy z tego nie ma. Za sprawę, którą prowadziłem pół roku, dostałem kilkaset złotych. Tymczasem inni syndycy dostają spraw dużo. I jakieś pieniądze z tego są. Nie wiem, jak sędziowie o tym decydują, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak.

RPO: Czyli skoro zawód syndyka jest uregulowany, trzeba zdać egzamin, więc kwalifikacje są znane, to przydział spraw nie powinien następować tak jak w przypadku biegłych – czyli oceną sądu. Sprawdzimy więc, jak to jest regulowane i co można z tym zrobić.

- Mój syn zmarł w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym. Na drodze cywilnej sprawiedliwości stało się zadość. Szpital poniósł konsekwencje. Ale w postępowaniu karnym nikt nie poniósł odpowiedzialności. Najpierw prokuratury przekazywały sobie tę sprawę . Potem został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Ale sprawa została umorzona, bo jeden z lekarzy zmarł. A nasze zażalenie sąd odrzucił. Jak to możliwe, że za śmierć człowieka nikt nie odpowiada?

RPO: W takiej sytuacji Rzecznik może zażądać akt prokuratorskich i sprawie się przyjrzeć.

- Rok temu złożyłam pozew o eksmisję bratowej, wdowy po bracie, z mojego domu. Sąd do tej pory nie wyznaczył terminu rozprawy. Bratowa śmieje się, że ma znajomości w sądzie i sprawę odwlecze. Co mogę zrobić?

RPO: Czy złożyła Pani skargę na przewlekłość postępowania? Taką skargę składa się do wyższego sądu, czyli jeśli sprawa jest w sądzie rejonowym – to do okręgowego. Taka skarga od razu dyscyplinuje sąd, a jeśli sąd wyższej instancji stwierdzi przewlekłość, to musi zasądzić na Pani rzecz odszkodowanie.

- Zaniżyli mi emeryturę. Sposób wyliczenia jest niekorzystny, bo zdaniem ZUS w niewłaściwym terminie zakład pracy złożył wniosek. Złożyłem sprawę do sądu, przegrałem, ale moja kasacja czeka w Sądzie Najwyższym. Czy Rzecznik mógłby w tym uczestniczyć?

RPO: Mamy naprawdę wiele spraw. Ale sprawdzimy dokładnie. Ważne jest, czy ten problem naprawdę dotyczy wielu ludzi.

Służba zdrowia

- Mam stymulator serca i muszę na kontrolę jeździć do Stalowej Woli, bo w Tarnobrzegu nie chcą mi pomóc, choć mają tu taki oddział.  Bo ten typ stymulatora jest nowszy i jeszcze go w Tarnobrzegu nie opanowali. Zwyczaj, że trzeba jeździć tam, gdzie się miało operację, choć w Tarnobrzegu mamy szpital wojewódzki, czyli wyższego szczebla, jest bez sensu.

RPO: To jest sprawa na interwencję indywidualną Rzecznika. Proszę zostawić swoje dane.

- Mój syn choruje w jednym z domów pomocy społecznej i wydaje mi się, że sytuacja tam nie jest dobrze kontrolowana.  Dojazdy są dalekie i męczące.

RPO: Do zadań RPO należy monitorowanie miejsc pozbawienia wolności, w tym DPS. Zrobiliśmy nawet raport z sytuacji w DPS. Mamy prawo wejść do DPS bez zapowiedzi i skontrolować sytuację.

Prawo dotyczące TBS

- Zmiany w ustawie o Towarzystwach Budownictwa Społecznego są dla wielu niekorzystne. Jedni nie mogą być partycypantami, inni - mogą, nawet jeśli przystępują do TBS późno. Partycypant ma prawo wykupu albo wskazania kolejnego najemcy. Zwykły najemca nie ma takich praw.

RPO: W Biurze Rzecznika prawnicy-eksperci pracują w zespołach specjalizujących się konkretnymi dziedzinami prawa. Przekażemy im Pani sprawę. Wiemy zresztą, że np. w sprawach mieszkaniowych wiele zależy od polityki lokalnej. Dlatego ważne są dla nas takie zgłoszenia, bo wiemy, że warto interweniować.

Ścieżka rowerowa

- Wywłaszczają mnie z części posesji pod ścieżkę rowerową. Prosiłam, żeby budować ją po drugiej stronie drogi, bo to będzie taniej, a ja nie będę miała utrudnionego wyjazdu z domu. Miasto najpierw długo nie odpowiadało, w tym czasie skończyło przygotowanie dokumentacji projektowej, a potem odpowiedziało, że nie da się przełożyć, bo trzeba by zmieniać projekt.

Złożyliśmy skargę do wojewody, ale ją odrzucono,  bo okazało się, że zrobiłam to za wcześnie – bo się decyzja jeszcze nie uprawomocniła – ale urzędniczka powiedziała nam, żeby to robić natychmiast.

RPO: To też jest sprawa dla naszych ekspertów. Prosimy o dokumenty.

Złożyłem sprawę do Rzecznika i nic…

- Mam sprawę dotyczącą emerytur. Rzecznik ją podjął. Ale od 16 miesięcy nic się nie dzieje.

RPO: Także po to są takie spotkania, by wyłowić nasze błędy.

Senacka komisja o budżecie RPO

Data: 2018-01-15
  • Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zarekomendowała propozycję budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich na 2018 r. w wysokości 39,4 mln zł.
  • Rzecznik przedstawił projekt budżetu opiewający na ponad 42,6 mln zł. W toku prac w Sejmie środki te zostały zmniejszone o ok. 3,2 mln zł. 

-To spowoduje, że mniej efektywne będą działania Rzecznika związane głównie z wnoszeniem nadzwyczajnych środków zaskarżenia w postaci skargi kasacyjnej i skargi nadzwyczajnej. To szkoda dla obywateli. Niestety obywatele, być może, będą musieli dłużej poczekać, aż ich wnioski o wniesienie tych nadzwyczajnych środków zostaną rozpoznane – podkreśla zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Podczas posiedzenia komisji senator Jan Rulewski zarekomendował przyjęcie poprawki zwiększającej budżet RPO o 1,9 mln zł. Natomiast senator Zbigniew Cichoń wniósł o dodatkowe środki finansowe w wysokości 1 mln zł. Członkowie komisji odrzucili oba wnioski o zwiększenie środków.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił uwagę, że uchwalenie pod koniec ubiegłego roku ustawy o Sądzie Najwyższym niesie bezpośrednie konsekwencje dla działalności Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Jednym z podmiotów uprawnionych do wnoszenia skargi nadzwyczajnej ma być RPO. To niewątpliwie spowoduje, że zacznie wpływać do Rzecznika więcej wniosków o wniesienie tego specjalnego środka zaskarżenia – ocenił zastępca RPO.

Komisja przyjęła również rekomendacje budżetowe wobec Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Senat zajmie się rozpatrzeniem ustawy budżetowej na 2018 r.  17 stycznia na najbliższym posiedzeniu izby.

Poznań. Otwarcie punktu przyjęć interesantów RPO

Data: 2018-01-10

Gdzie

w Urzędzie Miasta Poznania
przy Placu Kolegiackim 17 (parter, sala nr 9)

co drugi miesiąc, w drugą środę, w godzinach 11.00 - 14.00

  • Dni przyjęć w 2018 r.: 10 stycznia, 14 marca, 9 maja, 11 lipca, 12 września, 14 listopada

 

10 przykładów interwencji indywidualnych Rzecznika Praw Obywatelskich w 2017 r.

Data: 2018-01-04

30 grudnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar opublikował w sieci społecznościowej swoje osobiste podsumowanie roku z przykładami interwencji RPO.

Oto to podsumowanie wraz z linkami do informacji źródłowej w serwisie rpo.gov.pl

1. Ostrowice. Maleńka, przepiękna krajobrazowo gmina na Pomorzu Zachodnim wzięła kredyty na codzienne wydatki w parabankach i zbankrutowała. Trudno sobie poradzić, jeśli większość terenu gminy znajduje się na terenie Natura 2000, a to ogranicza możliwości inwestycyjne. Pomysłem MSWiA było przyłączenie Ostrowic do Drawska Pomorskiego.

To rozwiązywało problem długów Ostrowic, ale mieszkańcom Drawska kazało na lata zapomnieć o poprawie poziomu usług publicznych. Nici z inwestycji w przedszkola, usługi opiekuńcze, szkoły. Byliśmy tam całą ekipą RPO we wrześniu. Przekonywaliśmy, że najważniejsze teraz to zatrzymanie decyzji o połączeniu gmin. Bez tego nie uda się znaleźć lepszego rozwiązania dla tej bezprecedensowej w polskich samorządach historii. Merytoryczne argumenty – nie tylko nasze - zostały wysłuchane. MSWiA decyzję wstrzymało i dało sobie rok na przemyślenie jak taki precedensowy proces likwidacji gminy przeprowadzić.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-z-mieszkańcami-dotyczące-próby-przyłączenia-do-drawska-pomorskiego-gminy-ostrowiec

2. Sprawa pana Mirosława, który opiekuje się starym, bardzo już niesamodzielnym ojcem. Takich osób jak on są w Polsce tysiące. Pan Mirosław nie dostał świadczenia pielęgnacyjnego, bo dziś zgodnie z ustawą dostać je może tylko opiekun osoby, która sprawność utraciła w dzieciństwie albo z niepełnosprawnością się urodziła.

Co prawda ponad trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny uznał takie kryterium za niezgodne z Konstytucją, ale ustawa nie została zmieniona. RPO zachęca więc osoby w podobnej sytuacji, by decyzję o odmowie wypłaty świadczenia skarżyć do sądu administracyjnego. Do takiego postepowania RPO może się przyłączyć i przypomnieć o znaczeniu Konstytucji. Takie sprawy właśnie wygrywamy przed NSA. Ludzie dzięki temu dostają świadczenia.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przystąpił-do-sprawy-mężczyzny-który-opiekuje-się-ojcem-i-nie-dostał-świadczenia-pielęgnacyjnego

3. Kawęczyn koło Wrześni. W pobliżu osiedla na terenach dawnego PGR-u ma powstać gigantyczna ferma hodowlana. Samorząd docenia „biznesowe” korzyści z inwestycji. Głos mieszkańców przerażonych konsekwencjami takiego sąsiedztwa brzmi słabo. RPO zaskarżył decyzję pozwalającą na budowę ferm na milion kur. Na razie wygraliśmy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

To oczywiście nie koniec sprawy – ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Nie wiadomo, czy do inwestycji dojdzie i na jakich warunkach. Jedno jest pewne: bez upodmiotowienia mieszkańców terenów sąsiadujących z planowanymi inwestycjami nie uda się wypracować rozwiązań korzystnych dla wspólnoty lokalnej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/efekt-spotkania-regionalnego-wsa-uchyla-decyzje-w-sprawie-uciazliwych-ferm

4. Dziury w nowym prawie o obrocie ziemią rolną. Chciałeś sprzedać ziemię „miastowemu”, już byliście dogadani, umowa była spisana, ale nastał 30 kwietnia 2016 r.?

Od tego dnia ziemię rolną może kupić w zasadzie tylko rolnik i tylko pod warunkiem, że będzie ją uprawiał i nie sprzeda przez kolejne 10 lat. Zapowiedź wejścia w życie tych przepisów sprawiła, że wielu ludzi spieszyło się z finalizacją transakcji. Ale nie wszyscy zdążyli. Co zatem z tymi, którzy zaczęli transakcję przed 30 kwietnia 2016, ale już jej nie skończyli (bo np. nie dostali wszystkich wymaganych prawem dokumentów i opinii?). No i kilka tygodni temu Sąd Najwyższy orzekł na wniosek RPO, że transakcja rozpoczęta przed 30 kwietnia 2016 r. odbywa się na starych zasadach. Możesz więc odsprzedać ziemię komuś, kto nie jest rolnikiem. Za cenę, na jaką się umówiliście (a nie za tyle, co daje państwowa agencja).

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/SN-sprzedaz-ziemi-rolnej

5. Sprawa pani Agnieszki Pysz, zmarłej w warszawskim areszcie śledczym. O tej sprawie akurat pewnie słyszeliście dzięki niestrudzonym dziennikarzom onet.pl, ale także dlatego, że interwencja RPO doprowadziła do oficjalnych przeprosin rodziny zmarłej ze strony przedstawicieli naszego Państwa.

To, że udało się skłonić więzienników i prokuraturę do kompleksowego wyjaśnienia sprawy (jak pamiętamy, na początku zaniedbania w leczeniu pani Agnieszki miał kontrolować lekarz, który za to leczenie odpowiadał), to efekt mrówczego wysiłku ekspertów Biura Rzecznika. Oni cały czas badają warunki panujące w miejscach pozbawienia wolności, sprawdzają, podpowiadają, alarmują. A kiedy dostają sygnał taki jak ten, to doskonale wiedzą, gdzie pojechać, o jakie dokumenty zapytać, kogo wysłuchać. To dzięki nim takiej sprawy nie da się „schować”, ukryć, uznać za przykry „wypadek przy pracy”. To nie jest wypadek – tak jak nie jest wypadkiem sprawa Igora Stachowiaka, młodego mężczyzny, który zmarł w wyniku tortur na komisariacie we Wrocławiu. RPO w takich sprawach nie odpuszcza, pyta, zbiera materiały, ustala, kto o czym wiedział oraz co komu przekazał, kto jaką decyzję podjął.

6. Brzeg (woj. opolskie). Kilkadziesiąt beczek z trucizną na prywatnym terenie. O sprawie zaalarmowali nas zimą zeszłego roku mieszkańcy. Bali się, że wraz z roztopami trucizna trafi do Odry, a także do ująć wody dla miasta. Sprawa prawnie była dosyć skomplikowana, bo odpady powinien usunąć właściciel – tyle, że nie wiadomo było, kto nim jest. A wiosna była coraz bliżej. Wyższe temperatury mogły wpływać na ulatnianie się trucizny. Wysyłaliśmy pisma za pismami – do władz samorządowych, do prokuratury, także do ABW. Pokazywaliśmy, że przepisy w takiej sytuacji pozwalają na działania nadzwyczajne, że nikt nie ma prawa krytykować za to władz miasta. I udało się. Władze Brzegu doprowadziły do zlikwidowania tego wysypiska odpadów.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/posłowie-o-sprawie-śmierci-agnieszki-pysz

https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/Sprawa-Igora-Stachowiaka

7. Sprawa matki dowożącej do szkoły dziecko z niepełnosprawnością.

Dziecko z niepełnosprawnością nie zawsze może chodzić do najbliższej szkoły, więc koszty dojazdów mogą być wysokie. Rodzina ma w takiej sytuacji prawo do wsparcia, ale w przypadku pani Angeliki gmina uznała, że wystarczy, jeśli dofinansuje jazdę matki z dzieckiem do i ze szkoły (ale już nie powrót matki do domu i kolejną w ciągu dnia podróż po dziecko). Pani Angelika zaskarżyła to do sądu w Krakowie, a Rzecznik przyłączył się wspierając ją argumentami prawnymi. Wygraliśmy. Argumentacja prawna jest dostępna w naszym serwisie postępowań strategicznych RPO. Po to go prowadzimy, by z naszego dorobku mogli korzystać także inni obywatele w podobnej sytuacji.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/postepowania-strategiczne-rpo

https://www.rpo.gov.pl/pl/postepowania-strategiczne-rpo/sprawa-pani-angeliki-koszty-dowozu-do-szkoły-dziecka-z-niepełnosprawnością

8. Prawa „frankowiczów”. Większość z nas myśli, że sytuację „frankowiczów” może poprawić tylko nowe prawo.

Tyle, że ciągle nie ma kompleksowej ustawy. RPO nie ma na to wpływu, ale wie też, że już dziś każdy kredytobiorca może wiele zrobić w swojej sprawie, do tego nie ponosząc kosztów – bo mamy system bezpłatnej pomocy państwa w sporach z instytucjami finansowymi. Ten system nie działa jednak sprawnie, jeśli skarg jest mało, a instytucje finansowe nie mają konkretnych danych o skali problemu. Dlatego wspólnie z Rzecznikiem Finansowym zorganizowaliśmy kampanię informacyjną – na 17 spotkań w 14 miastach przyszło w sumie 2500-3000 osób. Przekonywaliśmy ich, by składać reklamacje do banku a potem występować do Rzecznika Finansowego o interwencję. Widać efekty naszej wspólnej pracy w gwałtownie rosnących statystykach interwencji RF. RF odebrał w 2017 r. już 2 tys. wniosków o postępowanie interwencyjne lub polubowne w takich sporach (to dwa razy więcej postępowań interwencyjnych niż przed rokiem i siedem razy więcej wniosków o postępowania polubowne). Trzykrotnie wzrosła liczba wniosków o wydanie tzw. istotnego poglądu w sporach sądowych dotyczących kredytów „walutowych”. Mamy też sygnały, że banki zaczynają inaczej podchodzić do problemu. A jeśli kilka z tych spraw trafi potem do sądu, to i RPO będzie mógł do nich przystąpić (w jednej sprawie już uczestniczymy), bo rozwiązanie takiego sporu jest niezwykle ważne dla obywateli.

https://www.rpo.gov.pl/pl/sprawa/kredyty-frankowe

9. Czy matka wyjeżdżająca do pracy za granicę ma stracić prawa do opieki nad dziećmi?

Kurator sądowy uważał, że wyjeżdżając na całe dwa weekendy w miesiącu matka nie zapewni opieki dzieciom. Ta jednak dowodziła, że dzieci mają zapewnioną opiekę. To nie jest wyjątkowa sprawa – rodzin dotkniętych w różnym stopniu problemem eurosieroctwa, jest coraz więcej, wiadomo też, że trzeba tu ponadstandardowej wrażliwości, uwagi i wyczucia. Znowu – wysłaliśmy pisma, jakich nasze Biuro wysyła dziennie dziesiątki (to akurat akcja jednego z terenowych pełnomocników RPO). Sąd rodzinny przyjrzał się sprawie. Rodzina nie zostanie podzielona.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/dzieci-znowu-z-matką-udana-interwencja-rzecznika

10. Sprawa pana Juliana: czy areszt to dobre miejsce dla osób z problemami zdrowia psychicznego?

Chorujący psychicznie młody człowiek (student) trafił do aresztu, bo w trakcie nawrotu choroby naruszył sądowy zakaz kontaktu z byłą partnerką. W areszcie nie dostawał właściwej pomocy, stan chorobowy się więc pogłębiał. W efekcie pan Julian był regularnie skuwany, nie dostawał posiłków i wody, został nawet pobity. Dopiero po naszej, ponawianej wielokrotnie interwencji, pismach i sprawdzeniu sytuacji na miejscu, sąd zareagował i zdecydował o umorzeniu sprawy pana Juliana i skierowaniu go do szpitala psychiatrycznego. Cały czas powtarzam i będę powtarzać: musimy zmienić stosunek do osób chorujących, które uczestniczą w postępowaniach karnych!

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/areszt-nie-miejsce-dla-osob-chorujacych-psychicznie-rpo-w-sprawie-pana-juliana

- To tylko przykłady spraw, które codziennie przynosi życie – napisał Adam Bodnar. - Dostajemy ich tysiące. I wszystkie łączy Konstytucja. To w niej zapisane są prawa, o które walczymy i chronimy.

Bez Konstytucji każda z tych spraw byłaby tylko historią wyjątkowego nieszczęścia i samotności.

Więc kiedy ktoś pyta, co dalej – odpowiadam, że będę robić to, co do tej pory. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi organów państwa, teoretycznym dokumentem, tematem akademickich debat. To od niej zależy los osób, które tu przedstawiłem, ale także wielu innych.

Bo KonsTYtucJA jest dla Ciebie i dla Mnie – tak jak to pięknie oddał Luka Rayski w swoim lipcowym plakacie.

#PorozmawiajMY, #podsumowanie2017 #RPOwdrodze

 

Panel Rzeczników – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość

Data: 2017-12-08

Panel Rzeczników – Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość

 

„Wolność jest jak powietrze, dlatego prawa człowieka i rozwój gospodarczy są ze sobą bezpośrednio powiązane” - powiedziała podczas dyskusji prof. Irena Lipowicz, była Rzeczniczka Praw Obywatelskich. Rola RPO jest dziś coraz ważniejsza, ale warunki do jej wypełniania coraz trudniejsze.

„Powiedzcie Państwo o tym, jaka  była rola Rzeczników w czasach, kiedy sprawowaliście ten urząd, a jaka jest teraz. Czy RPO będzie nam jeszcze potrzebny? Można dziś działać?” – pytał moderator Jarosław Kuźniar (Onet.pl). Paneliści, wśród których znaleźli się byli RPO, odnieśli się do swoich doświadczeń. Przede wszystkim jednak wskazali na różnice w stosunku do wyzwań, z jakimi zmaga się obecny RPO, Adam Bodnar.

W dyskusji udział wzięli: prof. Ewa Łętowska (RPO w latach 1987-1992), prof. Adam Zieliński (RPO w latach 1996-2000), prof. Irena Lipowicz (RPO w latach 2010 – 2015), dr Adam Bodnar (RPO od roku 2015). Prezentację na temat działalności prof. Tadeusza Zielińskiego wygłosił Lesław Nawacki.

Prof. Łętowska powiedziała, że praca RPO jest dziś dużo trudniejsza. Urząd nie może już korzystać ze wsparcia mediów, które mają skupiają się na tematach trywialnych, a nie rzeczywistych problemach społeczeństwa. „Adam Bodnar a będzie miał tyle możliwości, ile sobie wyszarpnie. Ja mogłam liczyć na media, pan Bodnar musi wciskać swój przekaz między obrazki kotów”, mówiła. „Dziś to jest ostra walka na ringu. Za moich czasów, w latach 1996-2000, jeszcze wiał wiatr historii”, potwierdza Adam Zieliński. „Ówcześni rządzący rozumieli potrzebę praw człowieka. Dziś to jest zwijanie praw człowieka”. Taki obraz sytuacji potwierdzał prof. Andrzej Zoll: „W latach 2000-2006 polityczna sytuacja w Polsce była korzystniejsza. Owszem, bardzo ciężkim zadaniem była ochrona najsłabszych. Pamiętajmy, jakie wtedy było choćby bezrobocie – a standardową odpowiedzią władz było «Ma Pan racje, ale nie mamy pieniędzy». Nie było konfliktu na poziomie zasad, ale sytuacja gospodarcza była tak trudna”.

Sam Bodnar mówił, że „od co najmniej dwóch lat władza jest koncentrowana w jednych rękach. Państwo ma coraz większą siłę, może więcej ze względu na hierarchiczne podporządkowanie. A instytucje kontrolne słabną. Dlatego i obywatel staje się mniej ważny”. Jako przykład podał zeszłoroczne rozszerzenie kompetencji służb specjalnych, które dziś działają poza kontrolą społeczną. Sytuację wyróżniającą obecną kadencję RPO od poprzednich jest status Trybunału Konstytucyjnego – twierdził – która w bezprecedensowy sposób negatywnie wpływa na pracę jego zespołu. „To, co mnie różni od poprzedników, to sytuacja z Trybunałem Konstytucyjnym. Nie mam komu «wystawiać  piłek» – jak rolę RPO opisywała prof. Łętowska. Ocenę prawna zastąpiła w Trybunale ocena polityczna”. Dodał że „o uchwaleniu przez władzę reformy sądownictwa, nasza współpraca z wymiarem sprawiedliwości będzie jeszcze bardziej utrudniona”.

Jarosław Kuźniar pytał też uczestników o to, jakie znaczenie ma obecnie obywatel wobec państwa. Według prof. Łętowskiej obecnie Polska jest państwem prawa jedynie na papierze. „W rzeczywistości następuje odpływ standardów. Resorty siłowe uczą się już nie praw człowieka, ale czegoś innego – jak wykorzystywać możliwości polityczne, żeby wygodniej im się pracowało”. Adam Zieliński przypomniał drugi artykuł Konstytucji mówiący o tym, że Polska jest państwem prawa, postępującym zgodnie z zasadami sprawiedliwości społecznej. „Cała sztuka to zachowanie równowagi między państwem prawa a zasadą sprawiedliwości społecznej. Dziś szala przechyliła się na drugą stronę”.

Prof. Andrzej Zoll także przyznawał, że kiedy on sprawował stanowisko RPO sytuacja polityczna była znacznie bardziej korzystna dla jego działalności, pomimo ogromnych wyzwań systemowych związanych z ubóstwem dużej części społeczeństwa i wysokim bezrobociem. Lesław Nawacki – dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO – wspominał działalność nieżyjącego już prof. Tadeusza Zielińskiego, który pełnił funkcję Rzecznika w latach 1992-1996. „Dla Profesora najważniejsza więc była zasada, że granicą wolności są prawa innego człowieka”. Nawacki podkreślał też wagę moralności i walkę o zabezpieczenia socjalne dla obywateli takie jak zapewnianie miejsca zamieszkania oraz dostępu do opieki zdrowotnej.

Dlaczego sytuacja praw obywatelskich w Polsce wygląda dziś tak a nie inaczej? -  pytał Kuźniar. Za główną przyczynę prof. Lipowicz uznała zbyt długie ignorowanie potrzeb najuboższych i najbardziej potrzebujących obywateli, które  stworzyło polityczny grunt dla populistów. Lipowicz zaznaczyła również, że ideą RPO jest państwo, które służy człowiekowi. Dzisiaj próbuje się odwrócić te bieguny i realizować politykę, zgodnie z którą wszystkie instytucje publiczne mają realizować interes władzy. Była RPO sprzeciwiła się temu zdecydowanie, a swoją wypowiedź podsumowała mówiąc, że „wbrew temu, co twierdzą niektórzy prawa człowieka są uniwersalne, a nie są wymysłem Europy Zachodniej”.

Zapytani o prawa człowieka w dzisiejszym świecie paneliści zgodnie odpowiadali, że słabnie ich znaczenie. Według prof. Łętowskiej prawa człowieka nie są modne, co jest związane z postawą większości mediów i współcześnie dominującymi tendencjami politycznymi. Według prof. Zielińskiego, punktem zwrotnym w dziejach współczesnych praw człowieka były zamachy w Nowym Jorku w 2001 roku, a obecnie negatywną tendencję wzmacnia ogólnoświatowy kryzys demokracji liberalnej. „W latach 90. korzystaliśmy ze wzorów skandynawskich, ale byliśmy również inspiracją dla innych krajów, zwłaszcza tych leżących we wschodniej Europie” - mówił Zieliński. W końcowej części spotkania paneliści odnieśli się również do pytań z sali, które poruszały kwestie możliwego upolitycznienia stanowiska RPO i działań osób indywidualnych na rzecz praw człowieka.

Paneliści zgodzili się, że to właśnie z praw człowieka wynika obowiązek zajmowania zdecydowanego stanowiska przeciwko nadużyciom władzy. A prawo, które zazwyczaj jest uśpione, reaguje na bodźce. Mogą być nimi działania RPO, ale także każdego obywatela z osobna. 

Z sali padło m.in.pytanie, jak takie działania mają wyglądać małej miejscowości? („ I nie mówcie, że mam działać w organizacji pozarządowej”).  Ewa Łętowska podpowiedziała, że trzeba umieć mówić „nie”. Adam Bodnar  podkreślił znaczenie postaw obywatelskich: „Jedna osoba może przez wnioski o dostęp do informacji publicznych prześwietlić  spółki lokalne. Jedna osoba może zrobić spotkanie, choćby z rzecznikami, dla swoich sąsiadów”. Prof. Lipowicz dodała: Warto się zająć sprawami najsłabszych.

Podczas panelu na oczach uczestników powstawała relacja graficzna, której ostateczny efekt jest załączony poniżej.

Jakub Bodziony, „Kultura Liberalna”

 

Otwarcie Pierwszego Kongresu Obywatelskiego

Data: 2017-12-08

„Dzisiejsze państwo nie funkcjonuje wg normalnych, konstytucyjnych reguł. Ustrój demokratyczny ulega bardzo szybkiej degeneracji, przeobrażając się w tzw. konkurencyjny autorytaryzm”, powiedziała prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

Zdaniem Gersdof w tej formie ustrojowej „instytucje prawne i rola opozycji stają się fasadowe, a liczą się jedynie interesy klasy rządzącej”. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, „jeden z najważniejszych i najbardziej państwowotwórczych, zaspokaja wielki głód sprawiedliwości społecznej. Wszyscy Rzecznicy przywracali Polakom wiarę w moc prawa, w prawa słabszych i pokrzywdzonych”.

Rozpoczynający się 8 grudnia 2017 r. Kongres Praw Obywatelskich został zainicjowany i zorganizowany przez Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich VII Kadencji – wspólnie z Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z okazji 30-lecia istnienia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce. Na Kongres składa się 36 paneli, a jego hasłem przewodnim jest wymyślony przez stażystów Biura RPO hasztag #porozmawiajMy, nawiązujący do towarzyszącego protestom przeciwko reformie sądownictwa plakatu Luki Rayskiego z napisem „KonsTytucJa”.

Kongres otworzyło przemówienie Adama Bodnara, w którym przedstawił krótką historią urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce. Podczas sesji inauguracyjnej publiczność wysłuchała także wystąpień Ingibjörg Sólrún Gísladóttir – dyrektorki Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODiHR), Emily O’Reilly – Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, Birgit Van Hout – przedstawicielki Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka na Europę, Rafael Ribo, przewodniczącego Regionu Europejskiego Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI) i Ombudsmana Katalonii oraz przedstawicieli europejskich instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka: Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI), Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego ds. Krajowych Instytucji Praw Człowieka (GANHRI) oraz Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). Wykład wprowadzający do Kongresu wygłosił Nils Muižnieks, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy.

Wystąpienia obecnych na otwarciu Kongresu gości w dużym stopniu odnosiły się do obecnej sytuacji prawno-ustrojowej w Polsce. List od prezydenta RP Andrzeja Dudy odczytał jego doradca, Marek Rymsza. Prezydent chwalił rolę, jaką RPO odgrywa w państwie, podkreślając historyczną tradycję walki o godność i prawa człowieka w Polsce. Podobnie, jak Ingibjörg Sólrún Gísladóttir w swoim przemówieniu zaznaczył, że urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce może być wzorem dla innych krajów regionu i całej Europy, a jego rola pozostaje fundamentalna dla poszanowania demokracji i praworządności.

Podobnego zdania była Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego, która jednak krytycznie odniosła się do kondycji praw człowieka i ustroju demokratycznego w Polsce. W przeciwieństwie do Prezydenta oceniła, że „w polskiej kulturze politycznej osoba ludzka nie jest ważna”, co jest „wielką, niedorobioną lekcją naszej historii społecznej”. Zdaniem Gersdorf „państwo i jego instytucje działają jak folwark, a obywatel jest uprzedmiotowiony, traktowany instrumentalnie”. Prezes SN odwołała się także do przeprowadzanej przez partię rządzącą reformy sądownictwa, mówiąc o brutalnych atakach politycznych na sędziów i sądy oraz nawołując wszystkich obywateli, aby słuchali się wzajemnie i oceniali po rzetelnej analizie, unikając powtarzania stereotypów i kłamstw, które powiela partia rządząca.

O roli sądownictwa w ochronie praw człowieka mówił także Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, powołując się na sprawę eksmisji dwóch starszych osób, którą prowadził jako młody sędzia. „Stanąłem przed dylematem – uwzględnić słuszne z jednej strony prawa właściciela kamienicy czy odszukać prawa pozwalające ochronić tych ludzi? Oddaliłem eksmisję z art. 5 KC. Sądy mają stosować prawo, ale muszą także być wrażliwe społecznie. Sąd jest dla obywatela, nie może zamykać oczu na społeczną wrażliwość”, mówił Żurek.

Ostrzegł także, że „za kilka miesięcy może okazać się, że nasze prawo do protestowania, wolność słowa mogą być zagrożone”.

Ewa Polkowska, wiceprezes NIK powiedziała po prostu: „Dzięki Bogdanowi Borusewiczowi wolność kocham. Dzięki Ewie Łętowskiej wolność rozumiem. Dzięki Adamowi Bodnarowi wolności oddać nie umiem.”

Wystąpienia zagranicznych gości w większym stopniu dotyczyły problemów wspólnych dla całej Europy – kryzysu imigracyjnego, narastającego rasizmu i ksenofobii wymierzonych przeciwko muzułmanom, mniejszościom etnicznym i migrantom. Emilly O'Reilly podkreśliła, że to, co wydarzyło się w Europie 80 lat temu w czasie II wojny światowej należy do przeszłości, ale cienie tamtych wydarzeń są wciąż obecne, szczególnie w postaci „niepokojących przejawów akceptacji dla czegoś, co jeszcze kilka lat temu byłoby nieakceptowalne”. Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich wezwała wszystkich do ochrony praw tych ludzi, którzy dziś cierpią prześladowanie i, podobnie jak Brigit van Hout, zwróciła uwagę, że prawa człowieka nie są dane raz na zawsze. Niczego, co dotychczas osiągnęliśmy, nie możemy uznawać za pewnik. Za powód do optymizmu uznała jednak rosnące poszanowanie dla praw osób homoseksualnych, wyrażające się m.in. w wynikach ostatnich referendów w Irlandii i Australii.

Temat Polski powrócił w wykładzie Nilsa Muižnieksa. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wymienił szereg kwestii, które niepokoją go w kontekście przestrzegania praw człowieka w naszym kraju. Pierwszą z nich było forsowanie przez rząd ustawy o sądownictwie w pośpiechu i nietransparentny sposób, a także kwestia niezależności Trybunału Konstytucyjnego i proponowanych zmian w Sądzie Najwyższym. Za bardzo niebezpieczną uznał także kampanię partii rządzącej, która atakuje zbiorowość sędziów i przedstawiając ją jako „całkowicie skorumpowaną i niewiarygodną”.

Uwagę Muižnieksa zwrócił także temat praw kobiet w naszym kraju. Komisarz zwracał uwagę między innymi na problem przemocy domowej, przemocy na tle seksualnym oraz prawa reprodukcyjne naruszane przez brak dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji. Wraz z reformą sądownictwa to obszary, które w ciągu ostatniego roku wzbudziły nad Wisłą największy opór społeczny, wyrażany m.in. w ogólnokrajowych protestach w miastach całej Polski.

Poza tymi najbardziej palącymi kwestiami Komisarz omówił także problemy osób z niepełnosprawnością i ich dostępem do przestrzeni publicznej, odpowiedniego leczenia i rehabilitacji oraz społecznej akceptacji. Podkreślił, że problem edukacji oraz uczestnictwa w życie społecznym tej grupy ludzi pozostaje wyzwaniem nie tylko dla Polski, ale także dla innych krajów Europy.

Konkludując, Muižnieks wyraził nadzieję, że Polska odegra zdecydowaną rolę w ochronie praw człowieka w regionie, a dwa dni samego Kongresu będą obfitowały w owocne dyskusje.

Jagoda Grondecka, „Kultura Liberalna”

 

List Prezydenta RP Andrzeja Dudy do uczestników Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich

Uczestnicy i Organizatorzy Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich! Szanowny Panie Rzeczniku! Dostojni Goście!

Szanowni Państwo!

Rzecznik Praw Obywatelskich odgrywa ważną rolę w budowaniu państwa, którego wszyscy potrzebujemy i z którego pragniemy być dumni. Państwa sprawiedliwego i przyjaznego ludziom. Pozdrawiam uczestników Kongresu, zorganizowanego z okazji jubileuszu trzydziestej rocznicy utworzenia w Polsce instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Doceniam, że spotykają się tu przedstawiciele różnych środowisk, aby dyskutować o istotnych dla nas wszystkich wyzwaniach. Pragnę serdecznie powitać w Warszawie naszych znakomitych gości.

Świętowany dziś jubileusz nasuwa wiele refleksji. Z obecnej perspektywy chyba najmniej istotne są te, które dotyczą okoliczności powołania w Polsce urzędu RPO. Pozostaje dyskusyjne, na ile w tym akcie można było widzieć zapowiedź nadchodzących zmian ustrojowych, a na ile propagandowy sztafaż komunistycznej władzy. Jest jednak faktem historycznym, że Polska stała się pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej za „żelazną kurtyną”, w którym wprowadzono instytucję ombudsmana.

O wiele bardziej wymowne jest szerokie dziejowe tło, na jakim warto postrzegać dzisiejszy jubileusz. Z dumą pamiętamy, że w czasach reżimu komunistycznego polska walka o wolność i niepodległość była także walką o ludzką godność i podmiotowość, walką w obronie podstawowych praw człowieka, wolności obywatelskich i praw pracowniczych. Właśnie taki wymiar miał dziesięciomilionowy, bezprecedensowy w skali Europy ruch NSZZ „Solidarność” i zainicjowana przezeń pokojowa rewolucja. Jeszcze wcześniej działały w Polsce ogromnie ważne ruchy dysydenckie, z których należy przywołać przede wszystkim Komitet Obrony Robotników oraz Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Polakom nie trzeba było tłumaczyć, jak wielkim przełomem w zmaganiach wolnego świata z sowieckim totalitaryzmem okazały się postanowienia helsińskiej KBWE, które poszanowanie podstawowych praw i wolności człowieka wprowadziły do centrum polityki międzynarodowej.

Świadomość, czym są prawa obywatelskie, czerpiemy od wieków z głębin naszej historii. Z dziedzictwa dawnej Rzeczypospolitej – wspólnego dobra obywateli. Z chlubnej tradycji rządów prawa, parlamentaryzmu, demokracji i tolerancji. Już w początkach XV wieku król Władysław Jagiełło ustanowił przywileje „neminem captivabimus” dotyczące szerokiej warstwy szlacheckiej, które zabraniały więzić i karać kogokolwiek bez wyroku sądu. To nasz polski Habeas Corpus Act. Fenomenem na skalę europejską były także Artykuły Henrykowskie, prawo o wymiarze konstytucyjnym, ograniczające samowolę władcy. Dumni jesteśmy z aktu konfederacji warszawskiej z 1573 roku, który ugruntował tolerancję religijną w Rzeczypospolitej. Korzystamy z dorobku Konstytucji 3 maja 1791 roku – drugiej w świecie ustawy zasadniczej oraz uchwalonej tuż po odzyskaniu niepodległości Konstytucji z 1921 roku, która wyprzedzała wiele innych państw w dziedzinie praw socjalnych. Jako jedne z pierwszych kobiet na świecie, Polki otrzymały w 1918 roku prawa wyborcze. To wspaniałe dziedzictwo jest ważną częścią polskiej tożsamości i wkładem, jaki na zawsze wnieśliśmy do ogólnoludzkiej skarbnicy.

Rzecznik Praw Obywatelskich to instytucja wpisana w tę wielką i zobowiązującą tradycję. Jest to urząd, który zaliczamy do filarów demokratycznego państwa prawa. Warto głęboko zastanowić się nad znaczeniem tej instytucji, która jest tak naturalna w systemie nowoczesnej demokracji, a jednocześnie ma wagę tak szczególną. Rzecznik Praw Obywatelskich to strażnik praw i wolności każdego z nas, to „obrońca z urzędu” przysługujący nam na mocy naszej obywatelskości. Warto szczególnie docenić to, że tę instytucję powołuje naród-suweren poprzez swoich przedstawicieli jako instytucję państwa ustanowioną dla kontrolowania działań tegoż państwa – aby nie zapominało ono o swojej służebnej roli wobec obywateli i zachowywało nie biurokratyczną, bezduszną, ale „ludzką twarz”. Urząd ombudsmana to swoisty bezpiecznik wpięty w państwową machinę, nie tylko ostrzegający przed błędami, lecz także korygujący jej działania. Misją Rzecznika jest czuwać nad tym, by nasze państwo urzeczywistniało tak fundamentalne zasady jak sprawiedliwość, równość i solidarność. By było ono skuteczne i silne wobec silnych, a wyciągające pomocną dłoń do słabych.

W takim właśnie kontekście widzę współczesne zadania, które stoją przed urzędem RPO. Doceniam znaczenie pokaźnej pracy, która została wykonana przez wszystkie osobistości sprawujące tę misję w ciągu minionych trzydziestu lat. W imieniu Rzeczypospolitej, pragnę złożyć Państwu wyrazy uznania. Myśląc o potrzebach obywateli, zwłaszcza tych, którzy doświadczyli szczególnej niesprawiedliwości, lekceważenia i niezrozumienia ze strony państwa i jego urzędników, chciałbym wyrazić oczekiwanie, że instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich skoncentrowana będzie nie tylko na prawnym aspekcie takich problemów, ale w coraz większym stopniu odgrywać będzie rolę opiekuna pochylającego się nad ludzką krzywdą. Jeśli chcemy, aby obywatele mieli poczucie sprawiedliwości i traktowali Rzeczpospolitą jako własne, przyjazne państwo, musimy uczynić wszystko, by wyrządzone ludziom krzywdy były naprawiane. W takiej właśnie intencji zaproponowałem instytucję skargi nadzwyczajnej, której zgłaszanie będzie należało do kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ważne jest również, by rozpatrując przestrzeganie wszystkich praw obywatelskich, zwracać baczniejszą uwagę na respektowanie zasad sprawiedliwości społecznej, praw ekonomicznych, socjalnych i pracowniczych, które są zapisane wprost w Konstytucji i w licznych ustawach. Jeśli mówimy o konstytucyjności ładu ustrojowego i porządku społecznego w Polsce, nie możemy bagatelizować tych doniosłych, rzutujących na ludzką kondycję, zagadnień. Cieszą mnie wypowiedzi i działania Pana Rzecznika, które świadczą, że rozumie Pan wagę tych wyzwań.

Polska powinna być bezpiecznym, sprawiedliwym i przyjaznym domem dla obywateli. To nasze wspólne zadanie. Wierzę, że my wszyscy, pragnący dobra Rzeczypospolitej, ponad różnicami poglądów potrafimy połączyć nasze wysiłki, aby tak się stało. Z okazji jubileuszu 30-lecia działalności Rzecznika Praw Obywatelskich składam gratulacje wszystkim osobom, które przyczyniły się do zbudowania dorobku tej instytucji. Życzę Panu Rzecznikowi pomyślności w wykonywaniu swojej misji. Wszystkim uczestnikom Kongresu składam życzenia owocnych obrad. Proszę przyjąć serdeczne pozdrowienia.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Andrzej Duda

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych w sprawie budżetu RPO

Data: 2017-12-01

1 grudnia sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła projekt budżetu państwa na 2018 rok.

Za pozytywnym zaopiniowaniem projektu budżetu na 2018 rok opowiedziało się 22 posłów komisji, sześciu było przeciw. Wcześniej komisja rozpatrzyła ponad 400 wniosków. Ostatecznie, do projektu wprowadzono kilkadziesiąt poprawek.

Wiceprzewodniczący komisji poseł Janusz Szewczak przyznał, że złożył poprawkę, obniżającą budżet Rzecznika Praw Obywatelskich o 4 mln zł.  – Uważam, że obecny poziom wydatków to nadmiar łaskawości dla rzecznika, który szkaluje Polskę – mówił poseł Szewczak. Przyznał jednak, że jego klub zdecydował o wycofaniu tej poprawki.

Ostatecznie komisja zdecydowała o obniżeniu budżetu RPO o 3,2 mln zł.

RPO Adam Bodnar wnosił o budżet wyższy o 5,4 mln zł niż przed rokiem. W tym roku budżet RPO jest nadal niższy niż w 2012 r.  Dwa lata temu parlament ściął go do poziomu z roku 2011. Pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na nowe etaty w zespołach rozpatrujących skargi obywateli, otwarcie Biura Terenowego w Białymstoku, zwiększenie obsady zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.

RPO pisze do CBOS: nie jestem politykiem

Data: 2017-11-23

W związku z opublikowaniem komunikatu Centrum Badania Opinii Społecznej pt. „Zaufanie do polityków w listopadzie”, Adam Bodnar skierował list do dyrektor Fundacji CBOS Mirosławy Grabowskiej. Wyraził w nim zdziwienie, że w tym cyklicznym badaniu jego nazwisko zostało umieszczone wśród osób zajmujących się zawodowo polityką.

- Pozwolę sobie zauważyć – napisał RPO – że wielokrotnie publicznie podkreślałem, iż nigdy nie należałem do partii politycznej, nie ubiegałem się i nie ubiegam o stanowisko polityczne, nie zabiegam o elektorat oraz nie prowadzę kampanii politycznej. Umieszczenie mnie na liście polityków wydaje mi się nie tylko niewłaściwe, ale i wprowadzające w błąd opinię publiczną, utrudniające realizację mojej misji jako RPO.

Zdaniem Adama Bodnara, piastowana przez niego funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich należy do innej kategorii osób publicznych niż politycy, porównywalna jest raczej z takimi instytucjami jak NIK, GUS, IPN, NBP, SN, TK, czy choćby inni rzecznicy np. Rzecznik Praw Dziecka. Wyniki badania mogą więc okazać się nierzetelne, ponieważ przestawiając w ankiecie zamkniętą liczbę osób (polityków), nie zaznaczono, że jedna z nich spełnia inne kryteria niż pozostali.

Rzecznik poprosił o to,  aby w kolejnych edycjach badań zaufania do polityków CBOS wziął pod uwagę jego stanowisko w tej sprawie. 

Sejmowa komisja finansów o budżecie RPO. Decyzje 1 grudnia

Data: 2017-11-15

Sprawa budżetu RPO wzbudziła w czasie posiedzenia komisji finansów ożywioną dyskusję, choć przewodniczący Komisji Jacek Sasin przyznał, że przekazana posłom negatywna opinia komisji sprawiedliwości w sprawie RPO nie wywołuje skutków prawnych, „a obecnie nie ma żadnego wniosku o zmniejszenie budżetu RPO”.

Prezentująca posłom projekty budżetów tych instytucji, które same planują swoje wydatki (w tym: Sądu Najwyższego, KRS, Trybunału Konstytucyjnego, GIODO, IPN a także Rzecznika Praw Obywatelskich), posłanka Zofia Czernow (PO) przedstawiła negatywną opinię komisji sprawiedliwości o budżecie RPO, ale uznała ją za niezasadną.

- Jednak nie można abstrahować od sposobu wydawania pieniędzy publicznych, jeśli RPO Adam Bodnar publicznie oskarża naród polski o współudział w Holokauście. Wydatki majątkowe RPO „są rozbuchane”. „Można taniej wynająć budynki, może nie w centrum Warszawy, a na drugim brzegu Wisły”  – otworzył dyskusję wiceprzewodniczący komisji Janusz Szewczak (PiS)

- RPO to instytucja konstytucyjna – przypomniała druga wiceprzewodnicząca Krystyna Skowrońska (PO). Apelowała, aby jednakową miarę przykładać do wszystkich takich instytucji. Bo metodą posła Szewczaka można „przenieść prezydenta RP przenieść z pałacu prezydenckiego na drugi brzeg Wisły, bo będzie taniej”. - Tak nie można – argumentowała posłanka Skowrońska. I przekonywała:

Na nową siedzibę prokuratury krajowej są pieniądze i to znaczące. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska dostaje 25 etatów mimo zmniejszania zadań. GIODO – ze względu na nowe zadania – 100 etatów. Rośnie budżet IPN. Chcecie tymczasem doprowadzić Państwo kolejną obniżkę do tego, że budżet RPO zmniejszy się do poziomu z 2011 r? Przy rosnących kosztach? – pytała posłów.

- Budynek RPO wymaga remontu, ale jest to inwestycja, która będzie służyła kolejnym użytkownikom, nie tylko RPO Adamowi Bodnarowi – mówiła posłanka Skowrońska.

Poseł Michał Szczerba zwrócił uwagę na międzynarodowe konsekwencje kolejnego cięcia budżetu RPO. Uznawana na poziomie międzynarodowym instytucja polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich pełni rolę wzorcowej instytucji w regionie, a może stracić tę swoją pozycję. I to w momencie, gdy Polska jest niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa.

- Krytykujecie Państwo sprawę windy RPO (obecnie budowanej - krytykował to poseł Szewczak), choć światowe standardy, które Polska przyjęła, zmuszają nas do tego, by dostosowywać budynki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Mamy ciąć wydatki na takie cele? – pytał poseł Szczerba.

Poseł Jarosław Urbaniak (PO): Rozmawiamy tu o budżecie całego państwa, a ta dyskusja dotyczy kwoty 4 mln dla RPO. Taką kwotą dysponują w Polsce gminy, a tu tego chodzi o budynek RPO należący do skarbu państwa.

RPO Adam Bodnar zwrócił się do posłów: - Nasz budżet opiera się na maksymalnym szacunku dla finansów państwa. Projekt jest dokładnie wyliczony, uwzględnia instalacje wentylacji, stolarki okienne, instalacji elektrycznej itd. Takie remonty nakazane są przez Państwową Inspekcję Pracy i straż pożarną. Liczę na obiektywną ocenę tej sprawy przez wysoką komisję – powiedział i dodał:

- Polska zakończyła w tym roku powszechny przegląd okresowy ONZ. W wyniku takiego przeglądu dostaje się rekomendacje – a przedstawiciele państwa polskiego przyjęli w tym roku rekomendacje właśnie w sprawie RPO (od Norwegii, Australii, Hiszpanii). Była w nich mowa o zapewnieniu Rzecznikowi finansowych podstaw działalności. Więc nasza dyskusja tutaj ma związek z tym, co czego zobowiązał się MSZ w imieniu Polski na forum międzynarodowym – powiedział Adam Bodnar.

Komisja ma podjąć decyzje w sprawie budżetu 1 grudnia.

Senat. Informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela

Data: 2017-11-10

Wystąpienie RPO i debata w Senacie (zapis stenograficzny)

Szanowna Pani Marszałek! Szanowne Panie i Panowie Senatorowie! Wysoki Senacie!

Mam zaszczyt przedstawić informację o działalności rzecznika praw obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w 2016 r.

Dokument, który został przedstawiony Senatowi, liczy blisko tysiąc stron, dotyczy ponad 50 tysięcy spraw ludzi, którzy zwrócili się do rzecznika, uznali bowiem, że państwo, instytucje publiczne naruszają ich prawa. Moim zadaniem było sprawdzić, odpowiedzieć oraz w miarę możliwości, w ramach kompetencji urzędu rzecznika praw obywatelskich, pomóc tym osobom. Czasami także poinformować, co jeszcze można zrobić. Ale zadanie rzecznika to także podjęcie refleksji nad tym, co należy zmienić w naszym systemie prawnym, w działaniach urzędów, aby ludziom pomóc, nie zostawiać ich w potrzebie czy w nieszczęściu.

Chciałbym podkreślić, że swoje kluczowe zadania, które często pozwalają zapobiec ludzkiej krzywdzie, rzecznik może wykonywać dzięki współpracy z Wysokim Senatem, zwłaszcza współpraca z Komisją Praw Człowieka, Praworządności i Petycji sprawiła, że niektóre z postulatów obywateli mogły wejść na ścieżkę legislacyjną. Cieszę się także, że komisja kontynuuje działania z poprzedniej kadencji Senatu, dotyczące nadzoru nad wykonywaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To jest bardzo ważne dla obywateli, aby wyroki strasburskie stawały się okazją do corocznej refleksji nad stanem polskiego prawa i funkcjonowaniem instytucji publicznych.

Wysoki Senacie! Każda ze spraw, która została opisana w informacji rocznej, ma swoją wagę i ciężar gatunkowy. Za każdą jest jakiś element osobistej krzywdy, czasami dotyczącej jednej osoby, czasami dotyczącej tysięcy osób, i warto się z tym zapoznać, warto z tych spraw czerpać wiedzę o stanie spraw Rzeczypospolitej oraz inspirację do dalszych działań. Tym bardziej, że tu nie chodzi tylko i wyłącznie o dokumentowanie naruszeń praw człowieka, ale także o propozycje rozwiązań na przyszłość, wskazywanie, jakie są pilne problemy do naprawienia. I ta stworzona przez rzecznika mapa ludzkich trosk może być naprawdę pomocna dla każdego, kto chce pomóc, kto pracuje dla dobra wspólnego i ma wolę działania.

Rozumiem jednak, że w czasie, który jest przeznaczony na dzisiejsze przedstawienie sprawozdania rocznego, nie można omówić wszystkiego. Dlatego pozwólcie, Panie i Panowie Senatorowie, że odniosę się tylko do wybranych spraw dotyczących 2016 r. O części z nich mówiłem w czasie przedstawiania sprawozdania w Sejmie, ale przywołam je oczywiście również tutaj, bo są szczególnie ważne. Będę także starał się powiedzieć o sprawach nowych, sprawach, które, jak mi się wydaje, ze względu na szczególne zainteresowanie Senatu powinny być przedmiotem głębszej refleksji w tej Izbie.

Chciałbym zacząć od spraw najtrudniejszych, najbardziej dramatycznych.

15 maja 2016 r. w komisariacie Policji we Wrocławiu zmarł młody człowiek, Igor Stachowiak, po tym, jak skuty kajdankami był rażony prądem z paralizatora.

Paralizator do tego nie służy – ma zastąpić broń palną w sytuacjach krytycznych. Pewnie pamiętają państwo doskonale sprawę pana Roberta Dziekańskiego, który kilka lat temu zmarł na lotnisku w Vancouver właśnie ze względu na użycie paralizatora. Pan Igor Stachowiak był torturowany i zmarł. Śledztwo w tej sprawie trwa, ale – co należy zauważyć – przyspieszyło dopiero po tym, jak niezależne media opublikowały nagranie z zajścia, jak znaleźli się dziennikarze, którzy wykazali się dociekliwością i odwagą, rzetelnie informując o tym, co się stało.

Wysoki Senacie, mówię o tej sprawie, ponieważ ona niestety nie jest wyjątkiem. Nasza policja, tak samo jak służby mundurowe na całym świecie, ma problem ze stosowaniem nieuzasadnionej przemocy. Nie chodzi mi tylko i wyłącznie o sytuację naruszenia standardu niestosowania nieludzkiego i poniżającego traktowania, czyli sytuację, kiedy policja przekroczy swoje uprawnienia, bo jest źle wyszkolona, bo jest źle przygotowana do wykonywania swoich czynności, gdyż takie sytuacje zdarzają się na całym świecie, ale mam na myśli sytuację, kiedy dochodzi do absolutnie w żaden sposób nieuzasadnionej przemocy.

Rzecznik praw obywatelskich zbadał 22 sprawy sądowe, które zakończyły się prawomocnymi wyrokami w ciągu ostatnich 8 lat, w latach 2009–2016. I z tych 22 spraw wynika, że 33 funkcjonariuszy Policji zostało skazanych. To były sytuacje zdarzające się w całym kraju, sytuacje właśnie używania na posterunkach Policji nieuzasadnionej przemocy, przemocy, która służyła poniżeniu danej osoby, wymuszeniu zeznań, która w żaden sposób nie mieściła się w katalogu czynności policyjnych i której nawet nie można uzasadniać jako po prostu popełnienia błędu w codziennych działaniach. To są sprawy z Koszalina, Bolesławca, Olsztyna, Lipna i wielu, wielu innych miast.

Uważam, że skończenie z tym i spowodowanie sytuacji, że na polskich posterunkach nie będzie nigdy dochodziło do sytuacji stosowania tortur, to jest jedna z najważniejszych spraw do załatwienia w zakresie ochrony praw obywateli. Są sposoby, dzięki którym można to osiągnąć: trzeba tworzyć mechanizmy wcześniejszego reagowania, sprawdzania, monitorowania, abyśmy później nie musieli rozpaczać z powodu ludzkiej tragedii.

W tym kontekście chciałbym podkreślić, że rzecznik wykonuje zadania powierzone przez protokół dodatkowy do konwencji ONZ, zadania w zakresie krajowego mechanizmu prewencji tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz karania. To jest ten mechanizm, dzięki któremu mamy nie tylko możliwość zapoznawania się z tego typu sprawami, ale także monitorowania różnych miejsc pozbawienia wolności. Nasze uwagi wynikające z analizy tych spraw są następujące.

Po pierwsze, tortury nie zdarzają się w przypadku śledztw w poważnych, dramatycznych sprawach, ale często w sprawach drobnych, zwykłych, zwyczajnie uciążliwych, takich jak kradzieże, a ofiarami tych brutalnych rozpytań, które poprzedzają formalne przesłuchanie, są na ogół osoby słabsze, mniej wykształcone, mniej zaradne, takie, które nie wiedzą, że mogą zadzwonić, albo nawet nie mają jak zadzwonić natychmiast po prawnika, które nawet nie wiedzą, że mają takie prawo. Dlatego bardzo ważne jest, aby każda osoba zatrzymana, a nie tylko osoby zamożne i wykształcone, miała dostęp do pomocy profesjonalisty: adwokata lub radcy prawnego. Tego w polskim prawie nie mamy. Podkreślam: mają to te osoby, które wiedzą, do kogo zadzwonić, które mają pieniądze, żeby taką pomoc prawną natychmiast opłacić. Wiadomo i z doświadczeń innych państw, i także z tych wyroków, które zostały wydane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka – to chociażby taka sprawa jak Salduz przeciwko Turcji – że to jest jeden ze standardów, które powinny zostać wprowadzone w naszym prawie. Pomimo wielu postulatów podnoszonych od lat nie został to zrealizowane.

Po drugie, używanie paralizatora powinno być dokumentowane tak jak użycie broni palnej. I o to zwróciłem się do komendanta głównego Policji.

Musimy także wprowadzić definicję tortur do naszego kodeksu karnego, gdyż funkcjonariusze muszą być świadomi tego, za co odpowiadają. Bo jest różnica miedzy odpowiedzialnością za tortury a odpowiedzialnością za przekroczenie uprawnień czy odpowiedzialnością za znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności. Słowa mają w tym kontekście bardzo poważne znaczenie, dlatego postuluję, aby przestępstwo tortur zostało wprowadzone do kodeksu karnego. I ten postulat cały czas do państwa kieruję, ponieważ musimy mieć w pamięci zarówno sprawę Igora Stachowiaka, jak i wiele innych wcześniejszych przypadków. Musimy wiedzieć, że ta sprawa jest niezwykle ważna i że jest to sprawa pilna.

Kolejny problem, na który chciałbym zwrócić uwagę Wysokiego Senatu, dotyczy uciążliwych inwestycji.

Proszę sobie wyobrazić osiedle domów na uboczu, wśród pól dawnego pegeeru, gdzie od zawsze prowadzone były uprawy. I nagle, w ciągu kilku miesięcy, na tych polach powstają z zaskoczenia ogromne fermy hodowlane. Dzieje się to gdzieś w środku Polski. Efekt? Fetor, muchy, gryzonie. Miejsce przestaje się nadawać do życia, ale ci ludzie nie mają dokąd pójść, choć zmieniły im się całkowicie warunki życia. I na czym polega problem? Problem polega na tym, że teoretycznie mieszkańcy mogliby stać się w takiej sytuacji stroną postępowania, zanim te fermy powstały. Mogliby dopytać o szczegóły, uświadomić władzom samorządowym, że koszt dla środowiska może być w takim przypadku większy niż spodziewane korzyści z inwestycji, tylko że oni zazwyczaj o tym nie wiedzieli. Nie wiedzieli, że inwestycja jest planowana, nie wiedzieli, jakie mają możliwości prawne. Samorząd gminny czy powiatowy nie przyłożył się do konsultacji społecznych i w efekcie znajdują się oni w takiej, a nie innej sytuacji. Warto podkreślić, że w państwach członkowskich Unii Europejskiej z tym problemem zderzono się już dawno temu. Dlatego właśnie Unia wprowadziła rozwiązania nakazujące porządne konsultacje, tak aby pomagać obywatelom i rozwiązywać w drodze dialogu zbędne konflikty, no ale to, że przepisy są wprowadzone, nie znaczy, że one są traktowane poważnie. I ci ludzie mają słuszne pretensje. Spotykając się z ludźmi w całym kraju, cały czas się stykam z sytuacjami dotyczącymi a to linii energetycznych, a to farm wiatrowych, a to właśnie kwestii powstawania śmierdzących, huczących fabryk czy ferm hodowlanych. I to są zjawiska nowe moim zdaniem. To są zjawiska, które wymagają refleksji, ponieważ nasz kraj się rozwija, ale musimy też cały czas myśleć o tym, na czym powinien polegać ten zrównoważony rozwój i jak radzić sobie wspólnie z ciemnymi stronami rozwoju gospodarczego. Dlatego rzecznik praw obywatelskich postuluje wprowadzenie jasnych norm dotyczących odoru. I to jest postulat, który jest przedstawiany, można powiedzieć, od lat. To jest taka stała melodia, ale cały czas te rozwiązania dotyczące odoru nie są wprowadzane, co utrudnia osobom, które się znajdują w takiej sytuacji, walkę o swoje prawa. Zwracam także uwagę na konieczność uregulowania sprawy dopuszczalnych norm hałasu. Cieszę się, że niedawno zostały przyjęte przepisy dotyczące farm wiatrowych, zwłaszcza w tej części, która dotyczy stawiania wiatraków blisko siedlisk, blisko domów mieszkańców. To jest krok w dobrym kierunku, ale wciąż jest sporo osób, które zostały, można powiedzieć, dotknięte tym nieszczęściem obecności czy bliskości wiatraków, zanim jeszcze ustawa została przyjęta. I te osoby mają dość poważne problemy dotyczące dochodzenia roszczeń odszkodowawczych czy zmiany swojego życia. Dlatego też tym, co staram się robić i do czego staram się innych zachęcać, jest informowanie mieszkańców, ale także organizacji pozarządowych, o przysługujących im prawach, tak aby lokalne wspólnoty mogły zostać wysłuchane przed podjęciem decyzji. Wysłuchanie powinno być świętością, a nie tylko uciążliwym biurokratycznym obowiązkiem, dlatego bardzo ważne jest podkreślenie, jak ważne są konsultacje. Nie wolno ich traktować fasadowo i trzeba zawsze zadbać o to, by ludzie wiedzieli, że dzieje się coś ważnego, coś, co może mieć wpływ na ich przyszłe życie, i że mają prawo zabrać głos. I jeżeli w tym kontekście pojawiają się sytuacje, w których ten standard został naruszony, rzecznik praw obywatelskich stara się w miarę możliwości przyłączać do postępowań i kwestionować wydane decyzje. Wspiera też ludzi, których rodzinne domy z powodu takich inwestycji w swoim sąsiedztwie straciły wartość. Rzecznik wspiera ich w postępowaniach przed sądami, ale muszę państwa zapewnić, że tego typu postępowania to nie jest wcale łatwa sprawa. I dlatego chciałbym podkreślić, że to jest taki problem, który dotyczy coraz większej liczby mieszkańców. Nawet niedawne forum dotyczące organizacji działających na terenach wiejskich było w zasadzie w całości poświęcone tym tematom. Aż 400 osób z całego kraju przyjechało do Maróza koło Olsztynka, aby rozmawiać o tego typu zagrożeniach. Jest bardzo ważne, żeby nie mówić o tym tylko i wyłącznie w gronie organizacji pozarządowych czy osób tym dotkniętych, ale podnosić to także na forum parlamentu. Senat wydaje mi się do tego odpowiednim, niezwykle ważnym miejscem.

Warto też myśleć o tym, aby poprawiać prawo w taki sposób, aby zrównoważony rozwój był faktycznie możliwy. Warto w tym zakresie skorzystać z wiedzy organizacji pozarządowych, bo one wiedzą, gdzie w gąszczu przepisów czają się pułapki, i wiedzą, co należy zmienić. Trzeba je tylko pytać.

W kontekście sytuacji organizacji pozarządowych, ale i sytuacji osób indywidualnych chciałbym zwrócić uwagę na kwestię bezpłatnej pomocy prawnej. Wiem, że Senat zawsze interesował się tym zagadnieniem, zawsze przykładał dużą wagę do tego, by obywatele Rzeczypospolitej byli wystarczająco upodmiotowieni prawnie, by mieli wystarczającą siłę do dochodzenia swoich praw.

Trzeba powiedzieć, że ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej, która została przyjęta ponad 2 lata temu, nie jest wystarczająco dobrym aktem prawym. Są wątpliwości dotyczące zarówno zakresu przedmiotowego ustawy, jak i jej zakresu podmiotowego. Co więcej, często pojawiają się sprawy, w których chodzi nie tyle o pierwszą poradę, ile wręcz, można tak powiedzieć, o bardziej długoterminowe wsparcie obywateli w dochodzeniu ich praw.

Cieszę się, że prezydent Rzeczypospolitej podjął inicjatywę w zakresie przygotowania nowelizacji ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Wydaje mi się, że w najbliższym czasie ta nowelizacja powinna stać się przedmiotem szerokiej debaty, która doprowadzi do jej przyjęcia. Ta debata powinna dotyczyć także kwestii tego, kto powinien być podmiotem odpowiedzialnym za dystrybuowanie środków na pomoc prawną. Czy to powinno być realizowane, tak jak jest obecnie, na poziomie jednostek samorządu terytorialnego, czy na poziomie wojewodów? To jest, wydaje mi się, jeden z ważniejszych problemów, który pojawia się w projekcie ustawy.

Wysoki Senacie, kolejna sprawa, która jest szczególnie bolesna, to jest problem bezdomnych Polaków.

Kryzys bezdomności, wbrew temu, w co jesteśmy skłonni wierzyć, może dotknąć każdego. Wystarczy, że stanie się coś, czego nie potrafiliśmy przewidzieć – wypadek, bankructwo, kryzys rodzinny, uzależnienie. Zdarzają się sytuacje, kiedy wszystko idzie w ruinę, bo nie byliśmy w stanie zapanować nad emocjami, i nie mamy gdzie wrócić.

Ludzie jeżdżą do dużych miast w poszukiwaniu pracy. Jeśli im się nie uda, często nie chcą się przyznać do porażki i zostają na ulicy. Dzieje się to nie tylko w dużych polskich miastach, ale także w miastach Europy. Tam także są bezdomni Polacy.

Jak możemy im pomóc? Znowu jest to temat, w przypadku którego bardzo ważna jest współpraca i koordynacja. Nie każdy chce pomocy, ale każdy powinien wiedzieć, że jeśli będzie takiej pomocy potrzebował, to państwo polskie mu pomoże. Jest sporo do zrobienia. To są ważne rzeczy. Nie udało mi się przekonać rządu do stworzenia stanowiska koordynatora do spraw przeciwdziałania bezdomności. Odpowiedź, którą dostałem ze szczebla pani premier, była taka: dobrze, że pan rzecznik się tym zajmuje i że będzie to koordynował, ale na poziomie rządu niestety takiego koordynatora nie mamy.

Jeden z problemów jest taki, że schroniska dla bezdomnych nie mogą formalnie przyjmować osób wymagających opieki i pomocy zdrowotnej. Dochodzi tu do rozdźwięku między systemem pomocy społecznej a systemem ochrony zdrowia. Na szczęście mamy zapowiedź Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, że powstaną schroniska dla bezdomnych świadczące usługi opiekuńcze.

Za chwilę nadejdzie zima i znowu będziemy rozmawiali o temacie bezdomności. Chciałbym, żeby najbliższa zima nie była tylko i wyłącznie kroniką kolejnych przypadków zamarzania bezdomnych osób, tylko żeby stała się kroniką działań podejmowanych przez rząd, działań w kierunku rozwiązania tego problemu w związku z różnymi postulatami, które były przedstawiane przez rzecznika praw obywatelskich.

Cieszę się, że Trybunał Konstytucyjny wydał niedawno wyrok, na który w zasadzie czekałem od początku kadencji – wniosek złożyłem w październiku 2015 r. – dotyczący eksmisji z mieszkań, które są zajmowane przez funkcjonariuszy służb mundurowych. Trybunał przesądził, że nie może się to dobywać bez odpowiedniej gwarancji i przeciwdziałania eksmisji na bruk. W tym przypadku obowiązują przepisy dotyczące egzekucji administracyjnych, w związku z tym odpowiednich gwarancji nie było.

W tym kontekście także niestety muszę wskazać, że program „Mieszkanie +”… Uważam, że jest to bardzo ważny program, który może naprawić sytuację mieszkaniową, ale został on pozbawiony mechanizmów chroniących przed eksmisją na bruk osób w trudnej sytuacji. Przed podpisaniem ustawy przez prezydenta apelowałem o to, żeby to zostało poprawione, ale niestety tak się nie stało. Liczę na to, że być może, zanim ten program zacznie faktycznie porządnie funkcjonować, przepisy zostaną jednak znowelizowane.

Co więcej, przepisy chroniące lokatorów nie dotyczą mieszkań kupionych na kredyt; przepisy są starsze niż praktyka brania kredytów na mieszkanie. Co to znaczy? To znaczy, że niepłacącego kredytobiorcę można zlicytować, wyeksmitować do schroniska, nie zważając na to, czy przypadkiem nie znalazł się w sytuacji przez siebie niezawinionej, bo prawo w tym zakresie się spóźnia.

Skoro już mówimy o kredytach na mieszkanie, to powiem, że problemem w Polsce wciąż nierozwiązanym jest kwestia tzw. kredytów walutowych. W zeszłym roku rzecznik praw obywatelskich wraz z rzecznikiem finansowym uruchomił kampanię informacyjną dla osób, które zaciągnęły takie kredyty. Jeździmy po całym kraju, wyjaśniamy ludziom, że nie muszą czekać na rozwiązania ustawowe, że nasze prawo już teraz ma im do zaproponowania wiele rozwiązań, że są możliwości uzyskania pomocy bezpłatnej i że warto korzystać chociażby z wiedzy merytorycznej, z tych wszystkich opracowań, które zostały przygotowane przez rzecznika finansowego.

Ten problem pokazuje, jak wielki jest kryzys, jeśli chodzi o świadomość tego, w jaki sposób dochodzić swoich praw, kiedy instytucje publiczne mogłyby pomóc, jak korzystać z ich wiedzy. Ta wiedza dostarczana przez profesjonalne instytucje, takie właśnie jak rzecznik finansowy, nie jest dostępna tylko i wyłącznie dla tych najbardziej zorientowanych i zaawansowanych klientów, którzy korzystają ze wsparcia profesjonalnych kancelarii prawnych, ona jest dostępna dla każdego obywatela. To pokazuje, że przyjmowanie rozwiązań ustawowych i tworzenie nowych instytucji nie wystarczy, bo bardzo ważne jest zadbanie o komunikację, o pokazanie, po co te instytucje są.

Wysoki Senacie, nie sposób ominąć problemów osób z niepełnosprawnościami.

Przykro to powiedzieć, ale nasze państwo nadal jest państwem niepełnosprawnym. Działa sprawnie w sytuacjach zwykłych, ale kiedy trzeba pochylić się nad indywidualnym przypadkiem, przyjść z pomocą konkretnym ludziom, nasze państwo nie zawsze daje radę.

Chciałbym podać przykład, który mną wstrząsnął. Wiem, że takich przykładów jest wiele, ale to zawsze są takie sytuacje, kiedy człowiek zaczyna zastanawiać się nad tym, jak wiele jest krzywdy w Polsce. To jest przykład z Chełma, mieliśmy tam spotkanie, jedno ze spotkań regionalnych, jedno ze 105 spotkań regionalnych, jakie odbyłem od początku kadencji. Pewien starszy pan opowiedział mi wtedy o sytuacji swojej rodziny. Ma pod opieką dorosłą córkę z głęboką niepełnosprawnością, sprawuje nad nią opiekę wraz z żoną, oboje czują już ciężar lat i czują, że nie ma znikąd pomocy. Wciąż słyszę słowa tego pana: wszędzie mi dziecko odrzucili, bo twierdzą, że z taką niepełnosprawnością się nie kwalifikuje. Córka siedzi w domu i płacze, a przecież wystarczyłaby świetlica na 3–4 godziny dziennie. Jeśli nam państwo nie pomoże, to jak damy sobie radę? No właśnie, jak?

Sprawy osób z niepełnosprawnościami ludzie zgłaszają rzecznikowi w całej Polsce. Spotkania regionalne czasami zamieniają się w… Z jednej strony jest to dyskusja na temat praw osób z niepełnosprawnościami, a z drugiej strony – praw osób starszych. To są dominujące tematy. I zawsze słyszymy o tym, co się dzieje, kiedy w normalnej rodzinie przyjdzie na świat chore dziecko, zdarzy się wypadek, zaatakuje choroba, wiek odbierze siły. I niestety problem jest taki, że my nie mamy systemu pomocy osobom, których niepełnosprawność nie daje szansy na rehabilitację, na jakąkolwiek aktywność zawodową. Cała opieka spada wtedy na barki rodziny. Jeśli rodzina ma problemy, to zastanawia się nad tym, co może zrobić, czy ma oddać dziecko do domu opieki. W takiej sytuacji, jeżeli nawiąże się dobra współpraca między rodzicami, organizacjami pozarządowymi, władzami lokalnymi, to okazuje się, że problem można rozwiązać. Powstają świetlice, powstają środowiskowe domy samopomocy, powstają miejsca, gdzie te osoby mogą spędzać czas, a rodzice mogą mieć wytchnienie. Jednak nie zawsze tak się udaje. Poruszyłem akurat sprawę Chełma, ponieważ tam udało się podjąć bardzo ciekawą współpracę, jeśli chodzi o zaangażowanie wspólnoty lokalnej, władz Kościoła i organizacji pozarządowej. I otrzymujemy taki komunikat, że coś się ruszyło i jest nadzieja, że takie miejsce jednak powstanie. Ale pokazuję, że tu nie chodzi o to, żeby rozwiązać tylko i wyłącznie ten indywidualny przypadek, ale o to, że nie działa w tym zakresie cały system.

Poza tym nierozwiązane są także inne kwestie, które są problemami systemowymi od lat. Nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., który zresztą zapadł na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości, a który nakazał zmianę przepisów dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Mamy obecnie taką sytuację, że wysokość świadczenia dla rodziny jest różna w zależności od tego, czy niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie, czy została stwierdzona w wieku dorosłym, bo jest np. skutkiem wypadku komunikacyjnego. Albo jest to 1 tysiąc 406 zł, albo 520 zł. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że jest to dyskryminacja, jest to nierówne traktowanie, ale wyrok ten nie został wykonany. W zasadzie jedyne, co mogą zrobić te rodziny, jeżeli w ogóle są, można powiedzieć, świadome swoich praw – i w tym staram się im pomagać – to jest to kwestionowanie decyzji miejskiego czy gminnego ośrodka pomocy społecznej o przyznaniu niższego zasiłku, pójście z taką decyzją do sądu administracyjnego i zachęcenie sądu administracyjnego, żeby bezpośrednio zastosował konstytucję i zastosował wyrok Trybunału Konstytucyjnego. I w przypadku niektórych spraw to się udaje, ale wyobraźmy sobie… To jest zupełnie co innego, niż gdyby po prostu została przyjęta zmiana ustawowa, która w tym zakresie jest niezbędna. Tak że to są takie sytuacje, które pokazują też, czemu służy konstytucja. Jednak nie powinno być tak, że obywatele są de facto zostawiani sami sobie i rząd co roku przedłuża okres, kiedy to rozwiązanie zostanie przyjęte, kiedy wysokość świadczeń zostanie wyrównana.

To jest tylko jeden z problemów dotyczących osób z niepełnosprawnościami. O tych problemach można by wiele mówić: o systemie orzecznictwa, o sytuacji osób głuchych, o osobach z psami przewodnikami, które nie są wpuszczane do różnych miejsc publicznych, o dostosowaniu lokali wyborczych, o uniwersalnym projektowaniu budynków publicznych. I można mówić o tym, że za każdym z tych problemów kryje się cierpienie, upokorzenie, poczucie, że jest się obywatelem drugiej kategorii, kimś gorszym niż inni. I tutaj chciałbym podkreślić, że Polska jest stroną konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. To był wielki sukces, że Polska ratyfikowała tę konwencję. Ubolewam, że nie ratyfikowaliśmy protokołu dodatkowego, który umożliwia tryb skargowy w przypadku sytuacji naruszania praw osób z niepełnosprawnościami. Ale mówię o tym dlatego, że na przyszły rok jest zaplanowany przegląd okresowy wykonywania zobowiązań Polski właśnie na podstawie konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Mam nadzieję, że to nie będzie tylko i wyłącznie okazja do debaty, ale że do tego czasu większość wspomnianych problemów zostanie zlikwidowana i Polska będzie mogła pochwalić się jednak coraz lepszym standardem, jeżeli chodzi o traktowanie osób z niepełnosprawnościami. I że przede wszystkim zostanie wzmocniona filozofia, która wynika z konwencji: że to społeczeństwo i państwo mają się dostosować do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a nie na odwrót. Ta filozofia zakłada, że musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy i co jest racjonalne, aby te osoby były pełnoprawnymi obywatelami.

Wysoki Senacie, kolejny trudny problem to jest problem domów opieki oraz ich mieszkańców.

Media wielokrotnie informowały o sytuacji mieszkańców domów opieki, którzy byli okrutnie i bezmyślnie traktowani: przywiązywani do krzeseł, zamykani w pokoju, przywiązywani do łóżka, bici, czasami oblewani zimną wodą. Bardzo często dziennikarze pytają mnie o to, jak poprawić przepisy, by wszyscy odpowiedzialni za takie traktowanie ponosili surową karę. Tylko problem polega na tym, że karanie po fakcie nie zaradzi problemowi. Bo jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje, jesteśmy społeczeństwem, w którym rodziny coraz częściej nie mieszkają razem, seniorzy radzą sobie sami, dopóki siły ich całkiem nie opuszczą, a wtedy niestety w wielu rodzinach pojawia się taka sytuacja, że… Rodzina nie tyle postępuje zgodnie z zasadami solidarności międzypokoleniowej, co szuka odpowiedniego miejsca opieki. Przerażenie rodziny tą nową sytuacją jest większe, jeżeli rodzina w międzyczasie wyprowadziła się do Wielkiej Brytanii, a rodzice pozostali w ojczyźnie bez opieki, bez wsparcia. To zjawisko widać w statystykach – przyrasta liczba miejsc opieki w placówkach komercyjnych, które są kontrolowane przez wojewodę albo po prostu prowadzone na zasadach zwykłej działalności gospodarczej. Powstaje pytanie, czy opiekunowie w tych miejscach, w tych prywatnych, komercyjnych, wiedzą, jak się zachować, czy są właściwie kontrolowani, czy my jako państwo dbamy o przestrzeganie odpowiednich standardów. Ja wiem, że tak nie jest, bo skoro mamy domy pomocy społecznej, które są poddane dość głębokiej kontroli, a mimo to występuje tam mnóstwo różnych naruszeń – rzecznik praw obywatelskich opublikował niedawno raport z wizytacji 146 domów pomocy społecznej – to tym bardziej można sobie wyobrażać, że w tych prywatnych miejscach, które są prowadzone na zasadach działalności komercyjnej, może być nie najlepiej.

Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Nieludzkiego Traktowania, który w Biurze Rzecznika zajmuje się taką problematyką, jest w stanie wizytować od 90 do 100 placówek rocznie, placówek, w których są osoby pozbawione wolności. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że są to nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale i szpitale psychiatryczne, schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, policyjne izby dla osób zatrzymanych, policyjne izby dziecka, a także DPS-y oraz te prywatne domy opieki. Niestety przy takim a nie innym finansowaniu biura rzecznika nie jesteśmy w stanie zwiększyć tej liczby, niemniej jednak w tym roku zdecydowaliśmy się, po tych doniesieniach medialnych, objąć działaniem prewencyjnym także te komercyjne domy opieki. Wierzę, że to jest jeden z lepszych sposobów ochrony naszych seniorów. Jeżeli środki przeznaczone na te prewencyjne działania będą zwiększone, to będzie duża szansa na to, że seniorzy będą bezpieczniejsi.

Chciałbym podkreślić, że nie chodzi tylko o kwestię opieki dla osób, które w takich placówkach już są. To, co jest i powinno być takim słowem, które pamięta każda osoba zajmująca się czy prawami osób z niepełnosprawnościami, czy osobami starszymi, czy osobami z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, to pojęcie dezinstytucjonalizacji, które zakłada, że odizolowanie danej osoby, umieszczenie jej czy to w szpitalu psychiatrycznym, czy w domu pomocy społecznej, powinno być ostatecznością, że powinniśmy dbać o to, aby osoby, które wymagają wsparcia, jak najdłużej przebywały w swoich domach, przebywały w dziennych domach opieki. Chodzi o to, żeby otoczyć je możliwie szerokim wsparciem. W ramach prac biura rzecznika przygotowaliśmy taką, można powiedzieć, mapę drogową dla każdej jednostki samorządu terytorialnego, która się nazywa: model wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania. W różnych miejscach w Polsce spotykam się z włodarzami lokalnymi i na ten temat rozmawiam, zachęcam ich do tworzenia rozwiązań w tym zakresie.

I znowu, sytuacja w Polsce na zasadzie, można powiedzieć, archipelagów nadziei w morzu beznadziei… Bo są miejsca w Polsce, gdzie to wygląda wzorowo – każdego, kto się tym interesuje, wysłałbym do Stargardu czy do Gdańska, gdzie te rozwiązania są naprawdę bardzo kompleksowe – ale jest też wiele takich miejsc, w których ta polityka senioralna w zakresie tego jak najdłuższego i skoordynowanego wsparcia w miejscu zamieszkania prawie nie występuje albo prawie nie działa, a jeżeli się mówi o prawach seniorów, to tylko i wyłącznie z punktu widzenia takiej codziennej aktywizacji. To jest, wydaje mi się, duża rzecz i bardzo serdecznie zachęcam do zapoznawania się z naszymi propozycjami i do współpracy z biurem rzecznika w tym temacie, bo tutaj mamy naprawdę sporo przemyśleń i bardzo dużo praktycznej wiedzy, którą zgromadziliśmy dzięki wieloletniej współpracy z komisją ekspertów do spraw osób starszych.

Wysoki Senacie, kolejna sprawa dotyczy honoru i godności obywateli.

Kiedy obywatel Polski, więzień Auschwitz, domaga się od niemieckiej telewizji porządnych przeprosin za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny”, musimy być przy nim. I rzecznik był, cały czas zajmuję się tą sprawą, wyegzekwowaniem wyroku prawomocnego sądu. Na szczęście kilka dni temu otrzymaliśmy w tym względzie ważne wsparcie ze strony sądu niemieckiego w Koblencji.

Kiedy ludzie opowiadają, jak w stanie wojennym albo wcześniej, np. w Radomiu, byli traktowani przez milicję, jak byli poniżani, jak się nad nimi znęcano czy jak bezprawnie pozbawiano ich wolności, to nie możemy mówić „ale to się przedawniło”, a tak niestety stanowi prawo z 1995 r. Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o kwestii rekompensaty majątkowej, bo wiele się w tym względzie dzieje i wiele mechanizmów finansowych zostało stworzonych, aczkolwiek jeszcze nie do końca… Jedna z inicjatyw, która została podjęta przez Senat, jeszcze nie została konkretnie zrealizowana. Mówię o zauważeniu historii tych ludzi, o usłyszeniu ich, przeproszeniu, ustaleniu faktów. Dlatego też czekam na rozpoznanie wniosku, który wiosną 2016 r. skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy on zbadania konstytucyjności rozwiązań przyjętych w 1995 r. Ustawodawca umożliwił wtedy ściganie zbrodni komunistycznych, ale ustawa została napisana tak, że pozwoliła na ściganie tylko poważniejszych przestępstw i w przypadku czynów zagrożonych karą do 5 lat bieg przedawnienia także został wznowiony, ale miało to znaczenie teoretyczne. Niestety – mówię o tym z ubolewaniem – do swoistej abolicji w przypadku tych przestępstw mniejszej wagi przyczynił się Sąd Najwyższy. Liczę na to, że Trybunał Konstytucyjny dzięki temu wnioskowi z 2016 r. będzie miał szansę to naprawić. Czekam na odpowiedź w tym zakresie.

Naprawa krzywdy to jest zadanie trudne, ale rozwiązując ten problem, tym bardziej powinniśmy się starać, aby nie czynić następnych krzywd.

Niestety, moim zdaniem, tak się stało w przypadku ustawy o ustaleniu uprawnień emerytalnych funkcjonariuszy różnych służb. Tzw. ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. miała naprawić krzywdy, a z perspektywy rzecznika widać, że dopisuje wiele nowych, bo stosuje odpowiedzialność zbiorową. Gdy ją uchwalano w Sejmie, nie było dyskusji, nie było poprawek, a one mogłyby zapobiec wielu nieszczęściom. Nie było także poprawek w Senacie, choć zabiegali o to bohaterowie naszej historii, jak mało kto prześladowani przez Służbę Bezpieczeństwa. Ustawa jest napisana tak, że każdy, kto pracował w jednostkach MSW przed 1989 r., może być przez rodzinę, znajomych, sąsiadów uznany za ubeka. Od grudnia 2016 r. rzecznik dostaje mnóstwo wniosków od osób, które pytają: „ale za co?”. Mówią tak: „III Rzeczpospolita sprawdziła mnie, zweryfikowała, wiernie jej służyłem/służyłam, tworząc nowe służby specjalne, nową policję. Zaufała mi, a ja oddałem, co najlepsze, często ryzykując życie i zdrowie”. Albo pytają: „za co? Przecież byłem programistą, tworzyłem system PESEL. Byłem sportowcem, tylko zatrudnionym w klubie milicyjnym. Dlaczego – pytają – niepełnosprawne od urodzenia dziecko ma stracić rentę, bo państwo karze tak nieżyjących już rodziców? Dlaczego rodzina poległego w służbie III RP oficera ma mieć zmniejszone świadczenia?”. Bo ta ustawa tak działa – nie rozlicza ludzi z ich indywidualnych działań, tylko stosuje odpowiedzialność zbiorową. Dorobiliśmy się zatem prawa, które zbiorowo odbiera ludziom honor i godność. Rzeczywiście widać już, że w jej tryby dostały się osoby, których ustawodawca raczej nie miał na myśli. To prawo ciągle działa i krzywdzi, dlatego postuluję jego poprawienie, a jest to związane z tym, że państwo ma obowiązek dbać o godność każdego obywatela.

Wysoki Senacie, chciałbym teraz powiedzieć o prawie obywateli do sądu.

To temat, którego nie da się pominąć. Prawo do niezależnego sądu jest bowiem gwarancją praw i wolności człowieka. Historia kierowcy seicento, który miał nieszczęście zderzyć się z samochodem pani premier, zdarzyła się w tym roku. Ale już w zeszłym roku mieliśmy sprawę rodziców, którzy w sądzie domagali się refundacji leków dla dzieci chorujących na choroby – wbrew zdaniu ministra zdrowia – rzadkie. Jest też sporo spraw dotyczących przemocy. W tych sprawach niezależność sądu i bezstronność prokuratury to szczególna wartość, zwłaszcza jeśli sprawcą jest prominentny członek społeczności lokalnej. W każdej z tych spraw niezależność sądu to kluczowa wartość. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że niezależność to wartość konstytucyjna, którą należy chronić. Na ten temat mieliśmy tutaj, w Senacie, wielką dyskusję w lipcu tego roku.

Jednak powtarzam, że polskie sądy wymagają zmian. W moim biurze przygotowaliśmy publikację dotyczącą 20 kasacji, z którymi wystąpił rzecznik praw obywatelskich, kasacji w sprawach karnych. Wybraliśmy sprawy typowe, ludzkie, codzienne historie, które pokazują, że czasami bywa tak, że prawa obywateli, szczególnie tych słabszych i mniej zaradnych, umykają uwadze naszej Temidy. Ale powody tego stanu rzeczy kryją się w wielu regulacjach, w zmianach, które wprowadzono, by rozwiązać jeden problem. Czyli z jednej strony przyspiesza się postępowanie, wprowadza się tryby formalne, ale z drugiej strony zapomina się o tym, że na końcu cierpi na tym ktoś, kto być może tych trybów nie pojął i nie zrozumiał albo nie był do tego przygotowany. Takie są m.in. powody w przypadku niektórych osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, które w którymś momencie zaplątały się w tryby wymiaru sprawiedliwości i trafiły do aresztów śledczych oraz więzień. To temat, o którym tutaj wielokrotnie mówiłem. Czasami pojawiają się sytuacje, kiedy sprawy wcale nie są jasne i proste i kiedy nie można tych spraw osądzać bez wysłuchania człowieka.

Mamy naprawdę wiele do poprawienia, a sądy muszą się także zdobyć na refleksję, co w ich codziennej pracy, takiej codziennej, zwyczajnej aktywności, wymaga zmiany w zakresie relacji z obywatelami. Konieczność tych zmian sygnalizuję w wielu wystąpieniach przedstawianych od wielu, wielu lat. To wszystko to są zmiany szczegółowe, ale to są zmiany, które słabo przekuwają się na proste hasła. Znacznie łatwiej mówić o rzekomo wielkich reformach, a trudniej zajmować się codziennymi sprawami dotyczącymi tysięcy ludzi.

Chodzi m.in. o taką kwestię jak zakres spraw, którymi sądy się zajmują, czyli tzw. kognicję. Chodzi o taką kwestię, jak możemy wzmocnić sędziów badających sprawy, które są coraz trudniejsze, począwszy od coraz bardziej skomplikowanych spraw rodzinnych, np. ze względu na problemy transgraniczne, a skończywszy na skomplikowanych sprawach finansowych, choćby sprawach kredytów walutowych. To kwestia, jak doręczać skutecznie przesyłki sądowe, jak promować alternatywne metody załatwiania sporów. Nie mamy wciąż ustawy o biegłych sądowych, nowej ustawy o biegłych sądowych, a każdy z nas pewnie byłby w stanie przytoczyć z pamięci opowieści na temat takiej czy innej jakości opinii albo o tym, kto w jakiej sprawie był biegłym i dlaczego tak się stało. Wreszcie chodzi o taką sprawę jak chociażby zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami prawa rzetelnego dostępu do sądu.

Słowem, zmierzam do tego, że wymiar sprawiedliwości wymaga reformy, ale to jest reforma składająca się z mnóstwa czasami drobnych elementów, które muszą być wprowadzane w wyniku porządnej debaty i zastanawiania się nie tylko nad tym, jak to wprowadzić, ale także nad tym, jakie będą tego skutki. Jednak niezależnie od tych zmian wartością zawsze powinna pozostać niezależność sądów oraz niezawisłość sędziów.

W tym kontekście nie można zapominać również o skutkach zmian w Trybunale Konstytucyjnym. Jakie to ma znaczenie dla ludzi? Ano ma takie, że Trybunał Konstytucyjny jest sądem dla prawa. Jeśli Trybunał nie jest czujny, to coraz większa jest pokusa, aby przyjmować nowe prawo szybko, bez analiz, konsultacji, z pominięciem głosów sprzeciwu, bo przestały działać mechanizmy, które takie prawo mogłyby zatrzymać, poprawić. A przecież prawo może być obarczone błędami, których projektodawcy nie zauważyli. Może działać w sposób, którego projektodawcy nie przewidzieli. To sytuacja groźna, bo wchodzimy w okres, kiedy ze względu na paraliż Trybunału Konstytucyjnego prawo zaczyna być testowane na ludziach. Oni stają się pierwszymi ofiarami niedoróbek, luk czy nieuwagi. A dobra jakość prawa to bardzo ważna gwarancja bezpieczeństwa prawnego i tego, czy jako państwo członkowskie Unii Europejskiej będziemy mogli być traktowani jako strona, której można ufać. Cała współpraca sądowa w sprawach cywilnych oraz karnych, rodzinnych opiera się na wzajemnym zaufaniu. Zasada wzajemnego zaufania to jest klucz do zrozumienia całego systemu prawa europejskiego. I tu chodzi o to wzajemne zaufanie, kiedy Polska zwraca się o wydanie osoby poszukiwanej, która uciekła z kraju gdzieś na plaże Hiszpanii, ale również w sprawie opieki nad dzieckiem, kiedy jeden z rodziców mieszka w Polsce, a drugi w Irlandii. Jeśli nie ma wzajemnego zaufania, to niestety ta współpraca między sądami nie będzie przebiegała najlepiej i ludzie ucierpią.

Wysoki Senacie, temat, na który także chciałbym zwrócić uwagę, to kwestia kryzysu migracyjnego.

Napięcia związane z kryzysem migracyjnym uderzają w Polaków nie tylko falą nienawiści w kraju, ale i falą, która niszczy dobre tradycje naszego państwa, tradycję wielokulturowości oraz tradycje polskiej kultury. Musimy być świadomi, że z tego samego powodu w innych krajach to Polacy mogą być obiektami ataków na obcych, tych, którzy przyszli z daleka. Tak właśnie zdarzyło się w Wielkiej Brytanii jesienią zeszłego roku: Polacy w Harlow stali się ofiarami ataków o podłożu antyimigranckim, jeden z nich zmarł. Nawiązałem w tym zakresie współpracę ze swoim brytyjskim odpowiednikiem, uczulając go na sprawy Polaków. Muszę przyznać, że odpowiedź była w pełni satysfakcjonująca, a to, że w sprawę zostały zaangażowane najwyższe władze brytyjskie, to jest, wydaje mi się, standard, który powinien mieć miejsce w przypadku każdego przestępstwa o tle rasistowskim.

Powiem więcej. Jeżelibyśmy się zastanowili nad zestawem działań, które w takich sytuacjach są podejmowane i które powinny być promowane w kontekście walki z przestępstwami z nienawiści, to moglibyśmy także sobie w Polsce z tym poradzić, bo trzeba kierować się trzema podstawowymi zasadami. Prewencja oraz uświadomienie, dlaczego to jest ważne i dlaczego to stanowi zagrożenie dla funkcjonowania społeczeństwa, to po pierwsze; po drugie, edukacja; a po trzecie, skuteczny system prawny i odpowiedzialność za popełniane czyny. Niestety w przypadku każdego z tych elementów, każdej z tych zasad widzę poważne niedostatki w funkcjonowaniu polskiego państwa.

Panie i Panowie Senatorowie, możemy mówić o poważnym kryzysie, i to nie tylko w tym kontekście, ale też w kontekście rodzin polskich za granicą i takich, w których jedno z rodziców jest Polakiem. Wiem, że to są zagadnienia, które zawsze niezwykle interesują Senat Rzeczypospolitej. Otwarcie granic, to, że mamy prawo wyboru miejsca pracy i zamieszkania, dało Polakom nowe szanse, ale stworzyło też nowe problemy. Zdarza się, że polskim rodzinom służby opieki nad dziećmi, np. w Niemczech czy w Norwegii, odbierają dzieci, uznając, że dzieje im się krzywda. Bywa to skutkiem nieporozumień i pomyłek, ale także różnic kulturowych, innego rozumienia tego, co wolno rodzicowi wobec dziecka. Rzecznik praw obywatelskich sygnalizował te problemy komisarzowi praw człowieka Rady Europy, przewodniczącej komisji petycji parlamentu niemieckiego, także niemieckiemu ombudsmanowi Nadrenii i Palatynatu, jesteśmy także w stałym kontakcie z ambasadą Rzeczypospolitej w Berlinie. Chciałbym podkreślić, że dotyczy to także obywateli polskich mieszkających w Norwegii. Po interwencjach rzecznika polski MSZ w nocie dyplomatycznej do norweskiego rządu podniósł, że norwescy urzędnicy Barnevernet, czyli tego organu do spraw dzieci, nie uwzględniają przy ocenie sytuacji różnic kulturowych, jakie istnieją między rodzinami polskimi a norweskimi, a wpływają one na nieco inne podejście do wychowywania dzieci. Cieszę się, że są podejmowane zmiany w tym kierunku. Być może dzięki dobremu dialogowi, dzięki dobrej współpracy międzynarodowej te problemy zostaną rozwiązane, a urząd rzecznika służy wszelką pomocą w tym zakresie.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, znowu wracając do kwestii sądownictwa, że problem to nie jest tylko i wyłącznie ten temat, który jest często przedmiotem refleksji ze strony mediów, ale jest on większy, to jest w ogóle problem współpracy transgranicznej w sprawach rodziny. Jeżeli mamy sytuację, w której tysiące, setki tysięcy obywateli polskich zaczynają mieszkać poza granicami kraju, powstają małżeństwa transgraniczne, to konsekwencją tego są problemy, problemy nie tylko rozwodowe, nie tylko majątkowe, ale też dotyczące opieki nad dziećmi. To są zagadnienia, które są niezwykle ważne. Na to dodatkowo nakłada się też duży problem społeczny i prawny występujący w Polsce, a mianowicie kwestia relacji rodziców po rozwodzie, kwestia opieki naprzemiennej, alienacji rodzicielskiej, kontaktów z dziećmi, skuteczności mechanizmów nadzoru oraz egzekwowania tych kontaktów.

Ponieważ dostrzegam tu wiele problemów, zarówno jeśli chodzi o funkcjonowanie sądownictwa rodzinnego, jak i zrozumienie tej problematyki – jest to też przedmiot wielkiego zainteresowania licznych organizacji pozarządowych – w przyszłym roku planuję zorganizować kongres praw rodzicielskich. Chcę zaprosić do współorganizowania tego kongresu rzecznika praw dziecka. Chciałbym doprowadzić do tego, żeby chyba po raz pierwszy w Polsce w jednym miejscu na 2, może 3 dni spotkali się zarówno przedstawiciele instytucji państwowych, jak i przedstawiciele sądów, sądów rodzinnych, naukowcy oraz przedstawiciele stowarzyszeń i fundacji zajmujących się tym trudnym problemem. Być może uda się wprowadzić jakieś rozwiązania, zastanowić się nad rozwiązaniami, które z jednej strony poprawią jakość naszego systemu prawnego, a z drugiej strony wskażą na to, że nie można tych tematów traktować w oderwaniu od zmian społecznych, które następują w naszym państwie, chociażby zmian dotyczących postrzegania roli ojca w wychowywaniu dzieci.

Wysoki Senacie, kolejna sprawa, która jest ważna dla Senatu i dla rzecznika, to są petycje.

Cieszę się, że przedstawiciele biura rzecznika mogli współpracować przy rozpatrywaniu petycji, które być może doprowadzą do zlikwidowania niektórych problemów występujących w polskim prawie. My na bieżąco śledzimy te wszystkie petycje, które trafiają do Senatu. Cieszymy się, że niektóre tematy pojawiające się w kontekście działalności rzecznika są rozwiązywane tutaj, na szczeblu Senatu.

Jeden z takich problemów, istniejący od lat i przedstawiany przez organizacje pozarządowe i środowisko byłych policjantów, środowisko policji, to jest chociażby kwestia rehabilitacji policjanta, który został uniewinniony w kontekście przedstawianych mu zarzutów, natomiast jego problem polega na tym, że nie może wrócić do Policji, ponieważ nie ma możliwości wznowienia postępowania dyscyplinarnego po upływie 5 lat od zakończenia tego postępowania. No, zazwyczaj wyjaśnienie wszystkich okoliczności przy tempie naszych sądów zajmuje ciut więcej czasu niż te 5 lat i można tu mówić o głębokiej niesprawiedliwości wobec osób, które się znajdują w takiej sytuacji.

Jest to też kwestia wykonania wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Grabowski przeciwko Polsce, czyli wprowadzenia obowiązkowej kontroli, regularnej, dokonywanej co 3 miesiące, zasadności pobytu w schronisku dla nieletnich, czy wreszcie to, co wydaje mi się chlubą Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji, to jest podejmowanie stale tematu osób głuchych. Jak wiemy, to jest szczególna grupa, która wymaga niezwykłego wsparcia i refleksji dotyczącej tego, jak wzmacniać i poprawiać ich sytuację prawną oraz faktyczną. I te tematy się stale pojawiają na posiedzeniach komisji, a przedstawiciele Komisji Ekspertów do spraw Osób Głuchych z biura rzecznika mogą uczestniczyć w tych posiedzeniach komisji i służyć radą.

Cieszę się wreszcie, że Senat podjął kwestię zmiany przepisów ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i że w wyniku wystąpienia rzecznika została przygotowana zmiana w zakresie przyznania prawa do zasiłku pogrzebowego osobie uprawnionej do pochowania dziecka martwo urodzonego bez względu na czas trwania ciąży. Teraz trzeba tylko czekać na to, aż ustawa zostanie uchwalona.

Petycje są dla rzecznika niezwykle istotne, ponieważ staramy się także, niezależnie od działań Senatu, podejmować niektóre z zagadnień, wystąpień generalnych. Jeden z takich tematów, który podjęliśmy, to była kwestia powiadomienia alarmowego za pomocą zgłoszeń SMS; jest to właśnie coś, co ma duże znaczenie szczególnie dla osób głuchych. Śledzimy, co z tym tematem robi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Wysoki Senacie, nie opowiedziałem o wielu innych problemach, które są dotkliwe dla ludzi.

Nie mówiłem o problemach z reprywatyzacją w całej Polsce, nie tylko w Warszawie, szczególnie w kontekście praw lokatorów. Takich spraw mamy sporo i cały czas staramy się obywatelom służyć pomocą w ramach naszych możliwości działania.

Nie mówiłem o prawach kobiet, o kłopotach z dostępem do służby zdrowia, co jest przedmiotem stałej korespondencji z ministrem zdrowia.

Nie mówiłem o naruszeniu prawa do prywatności, o temacie inwigilacji; podkreślam tutaj, że w Polsce wciąż brakuje niezależnego organu sprawującego kontrolę nad służbami specjalnymi.

Nie mówiłem szerzej o sprawach wynikających z łamania zasady równego traktowania, i to w różnych sytuacjach, w tym także nierównego traktowania ze względu na wyznanie, ze względu na orientację seksualną. Liczę na to, że przyjęta przez Rzeczpospolitą Polską rekomendacja dotycząca poszerzenia ochrony przed przestępstwami z nienawiści w zakresie obejmującym osoby dyskryminowane z powodu orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej będzie nie tylko deklaracją dyplomatyczną, ale faktycznie znajdzie odzwierciedlenie w polskim prawie. Zabiegam o to w zasadzie od początku mojej kadencji.

To wszystko, o czym jeszcze mógłbym mówić, znajduje się na tym tysiącu stron, które przedstawiłem Senatowi.

Powstaje jednak pytanie, co możemy z tym zrobić.

I niech mi wolno będzie w tym miejscu zacytować mądre słowa kogoś, kogo miałem zaszczyt poznać w czasie jednego z naszych ubiegłorocznych spotkań regionalnych, czyli arcybiskupa Alfonsa Nossola. Arcybiskup niedawno został laureatem jednej z najważniejszych nagród dla osób zajmujących się pojednaniem między narodami i prawami człowieka, nagrody im. Sérgio de Mello.

Kiedy spytałem arcybiskupa, co robić i jak radzić sobie ze współczesnymi problemami w sytuacji, kiedy towarzyszy temu fala złych emocji i konfliktów, odpowiedział tak: „Rozwiązaniem jest dialog. To jest macierzysty język ludzkości, bo wroga zamienia w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela”. Chciałbym zachęcić do tego, żebyśmy wszyscy skorzystali z tej rady, abyśmy się wspinali ponad Polskę resortową, ponad podziały branżowe i polityczne, ponad personalne wojny. Musimy uczyć się tego, jak władze centralne mają współpracować z władzami samorządowymi, uczyć się od siebie tego, jak rozwiązywać problemy oraz jak kształtować przemyślaną politykę publiczną. Musimy dbać o budowanie zaufania społecznego, a bez dialogu nie jest to możliwe. I tym, co powinno nas łączyć, są pokora wobec obywateli, pracowitość i zdawanie sobie sprawy, że mamy określony mandat do wykonania, a ten mandat trzeba wykonywać przede wszystkim rzetelnie i sumiennie.

Wysoki Senacie, instytucja rzecznika praw obywatelskich w naszym kraju obchodzi w tym roku 30-lecie istnienia. Od początku była to instytucja zaangażowana i odpowiedzialna, dlatego nie chcieliśmy urządzać z okazji jubileuszu hucznych obchodów. Nie chcieliśmy tworzyć kolejnej bizantyjskiej imprezy, tylko postawiliśmy na twórczą debatę. Za miesiąc, 8 i 9 grudnia, zorganizujemy Pierwszy Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich. To będzie kongres, który będzie się składał z 36 paneli tematycznych. Weźmie w nim udział ponad 150 ekspertów. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Można się rejestrować na specjalnym portalu internetowym, który w tym celu uruchomiliśmy. Te wszystkie panele będą poświęcone, można powiedzieć, konkretom, tym problemom, które są w Polsce do rozwiązania, i temu, co w Polsce wymaga szczególnej refleksji. Chciałbym skorzystać z okazji, aby zaprosić również panie i panów senatorów. Będzie o czym rozmawiać i będzie także z kim rozmawiać. Będziemy mogli jeszcze raz wspólnie się zastanowić, jak lepiej i skuteczniej bronić praw obywateli i jak sprawić, aby ludzie w Polsce czuli się kowalami własnego losu i aby ten los był dla nich łaskawy i sprawiedliwy.

Jeszcze raz serdecznie zapraszam i dziękuję za wysłuchanie. (Oklaski)

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję panu rzecznikowi.

Obecnie senatorowie mogą zadawać trwające nie dłużej niż minutę pytania do rzecznika praw obywatelskich, pana Adama Bodnara.

Pytania senatorów

Senator Barbara Zdrojewska:

Bardzo dziękuję, Panie Rzeczniku, za przedstawione sprawozdanie i za to bardzo obszerne sprawozdanie na piśmie.

Moje pytanie dotyczy jednak takich dosyć bieżących spraw. Część kwestii, które pan umieścił w sprawozdaniu, dotyczy tego, o czym zawsze pan rzecznik pisze, jak również oceny różnych ustaw, z którymi mieliśmy do czynienia, ale pojawiły się tam też nowe elementy, dotyczące m.in. – i o to chciałabym zapytać – uczestniczenia obywateli w ostatnich zgromadzeniach, manifestacjach. W swojej pracy senatorskiej i w swoim biurze senatorskim ostatnio spotykam się z coraz częstszymi skargami różnego rodzaju organizacji na represje skierowane wobec tych organizacji, a dotyczące właśnie udziału w zgromadzeniach bądź też manifestacjach. To są często zgłaszane zgromadzenia, ale i spontaniczne manifestacje, a niepokojące jest m.in. to, że stosuje się nie tylko art. 52 kodeksu wykroczeń, tzn. zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu, ale też np. zarzuty zaśmiecania ulicy woskiem albo używania tuby, czyli zakłócania hałasem porządku publicznego. Te praktyki, które się w tej chwili stosuje, przypominają, mnie przynajmniej, czasy PRL, kiedy dostawaliśmy pod różnymi pretekstami wezwania na policję. I o co chciałabym zapytać? Chciałabym zapytać o… Moim zdaniem niektóre z tych wezwań noszą znamiona nękania. Podam taki bardzo znany przykład pani mecenas, a niegdyś pani senator, Anny Boguckiej-Skowrońskiej, która została wezwana na kilkugodzinne przesłuchanie pod pretekstem udziału w manifestacji. Tych przypadków jest coraz więcej. W ramach zespołu senackiego będziemy się tym 13 listopada, w poniedziałek, zajmowali, ale już dzisiaj chciałabym usłyszeć od pana rzecznika odpowiedź. Chciałabym poprosić o wypowiedź na temat skali tego zjawiska, na temat tego, czy pan również dostaje tego typu informacje, czy są one zgłaszane do rzecznika praw obywatelskich. Co należy zrobić w takim przypadku? Jakie mamy możliwości przeciwdziałania tego typu sytuacjom? Dotyczy to nie tylko takich osób już wiekowych, jak pani Bogucka-Skowrońska, ale też, co jest szalenie niewłaściwe, uciążliwe, np. 18-letnich dziewczyn bębniarek, które gdzieś tam uczestniczyły w jakiejś manifestacji i zostały wezwane…

Senator Jerzy Fedorowicz:

Pani Marszałek, dziękuję bardzo.

No, po tym sprawozdaniu widać, jak bardzo jest w kraju potrzebna ta funkcja. To jest oczywiste. Jak również sprawy, które narastają… One nie dotyczą akurat tego rządu, tylko wszystkich po kolei rządów. Bo to, jakimi sprawami zajmuje się rzecznik praw obywatelskich, dotyczy obywateli.

Ja proszę o konkretną odpowiedź. Najbardziej bulwersująca w ostatnich kilku miesiącach była sprawa pana Stachowiaka, który został, no, właściwie zamordowany poprzez działania policji. A z prasy dowiadujemy się, że ci policjanci nie zostali ani ukarani, ani poddani jakiejś, nie wiem, procedurze. Niektórzy odeszli na emeryturę. W jaki sposób obywatel może domagać się w tej sprawie sprawiedliwości? Dziękuję bardzo.

Senator Mieczysław Augustyn:

Panie Ministrze, chciałbym poruszyć dwie kwestie.

Po pierwsze, chciałbym podziękować za pana zaangażowanie po stronie osób niepełnosprawnych i osób starszych. W tym kontekście mam pytanie o pana stosunek do tego, czy konwencja ONZ o prawach osób starszych powinna być przygotowana i czy prace nad nią powinny być popierane.

Po drugie, chciałbym też przypomnieć pana zaangażowanie w sprawie skargi kasacyjnej, którą pan wspierał, dotyczącej wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Bo pan, Panie Rzeczniku, mówił o tym, że można dochodzić tego przed sądami, ale prawdę mówiąc, to panu zawdzięczamy przełom w tej sprawie i korzystne orzeczenie NSA, które stosuje bezpośrednio wskazania Trybunału, a nie prawo. Prosiłbym, żeby pan się odniósł do tej kwestii niewykonania wyroku.

Kolejna kwestia…

…To sprawa skutków pana interwencji, jeżeli chodzi o media publiczne, które posuwały się do bezpodstawnych oskarżeń pod adresem wielu organizacji pozarządowych…

Co się w tej sprawie dalej dzieje?

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję serdecznie za pytania.

Jeżeli chodzi o prawo o zgromadzeniach i sytuacje, które się wiążą z organizowaniem demonstracji oraz manifestacji w Polsce, to chciałbym na wstępie nakreślić pewien obraz prawny, bo on ma znaczenie dla oceny całej sytuacji. A mianowicie obraz jest taki, że z jednej strony przepisy prawa o zgromadzeniach w ostatnich latach uległy, moim zdaniem, swoistej liberalizacji, no bo wcześniej nie mieliśmy zgromadzeń spontanicznych. Teraz w zasadzie ta regulacja, to, jak ona obecnie wygląda, na gruncie prawa o zgromadzeniach odpowiada standardom. Ale w międzyczasie, co było przedmiotem refleksji także Senatu, pojawiła się instytucja zgromadzeń cyklicznych. No, dzisiaj nawet mamy dziesiąty kolejnego miesiąca, kiedy odbywa się kolejne zgromadzenie cykliczne objęte ustawą. Instytucja zgromadzeń cyklicznych budziła i moim zdaniem wciąż budzi wątpliwości konstytucyjne. W pewnym sensie została ona zalegalizowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że trudno mówić o niezależności Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, skoro w składzie orzekali sędziowie, którzy są często tytułowani sędziami dublerami. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ dla wielu osób decydujących się na uczestnictwo w blokadach nie jest to kwestia tylko i wyłącznie zablokowania zgromadzenia cyklicznego, ale i wyraz pewnego protestu w stosunku do ustawy. Powstaje pytanie, jak, skoro taka osoba jest spisywana przez policję, policja i sąd mają potem do tego podejść – czy na zasadzie takiej, że jest to wyraz obywatelskiego sprzeciwu w stosunku do ustawy, którą te osoby uznają za niezgodną z konstytucją, czy też jest to akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, na który się godzimy i w związku z tym jesteśmy gotowi ponieść karę. To jest pewna trudność analityczna także dla mnie jako urzędu rzecznika, jak w tych sprawach dotyczących blokad skutecznie interweniować, bo ta dyskusja jest, że tak powiem, dwa piętra wyżej niż na takim poziomie zupełnie zwyczajnym. To jest jedna rzecz.

Druga kwestia. Staramy się monitorować – te sprawy do nas trafiają regularnie – jak… Chodzi o sytuację uczestników różnych zgromadzeń spontanicznych bądź zgromadzeń, które są legalnymi zgromadzeniami, nadmiernie legitymowanych przez policję. Tutaj znowu bym rozróżnił dwie sytuacje. Jeżeli mamy zgromadzenie spontaniczne polegające na blokowaniu drogi i blokowaniu wyjazdu z budynku, to czasami trudno jest mieć porządne argumenty prawnicze czy argumenty odnoszące się do praw człowieka. Jedyne, nad czym można by się wtedy zastanawiać, to jest to, czy policja postępuje zgodnie z zasadami, czyli czy rozwiązanie tej blokady następuje bez naruszenia zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania. Jeżeli jest dokonywane w sposób, powiedziałbym, porządny, zgodnie z najlepszymi standardami i możliwie delikatnie, to wtedy… Aczkolwiek to i tak zawsze wygląda dramatycznie, no ale trudno mieć wtedy do policji pretensje. To, co jest największym problemem, to są różnego rodzaju przypadki nękania, spisywania uczestników zwyczajnych zgromadzeń, kwestionowanie prawa do zgromadzeń spontanicznych w momencie, kiedy osoby taką zgodę wcześniej uzyskały, bądź organizowanie zgromadzeń w taki sposób, że się zasłania daną demonstrację i tym samym uniemożliwia, że tak powiem, widoczność tych demonstrantów z osobami, przeciwko którym występują. Chciałbym zapewnić, że my te wszystkie kwestie podejmujemy i staramy się wyjaśniać w toku korespondencji czy to z Biurem Ochrony Rządu – Biuro Ochrony Rządu także takimi sprawami się zajmuje – czy to z Policją. Kierujemy odpowiednie wystąpienia, wskazując w niektórych sytuacjach na łamanie standardów praw człowieka.

Wzywanie na policję. To jest sytuacja, w której stosowanie selektywne pozornie neutralnych przepisów może powodować wrażenie, że następuje przekraczanie pewnych granic. Wydaje mi się, że postać pani mecenas Boguckiej-Skowrońskiej jest tutaj niezwykle symboliczna. Tak się składa, że kilka dni temu pani mecenas wraz z panem mecenasem Jackiem Taylorem zostali odznaczeni przeze mnie odznaką za zasługi dla ochrony praw człowieka, głównie ze względu na to, co robili w latach osiemdziesiątych – bronili w procesach politycznych. Być może nawet tutaj na sali są osoby, których pani mecenas broniła. Sytuacja, w której przez uczestnictwo w demonstracji jest się przesłuchiwanym, proszonym o podanie nazwisk itd., to nie jest sytuacja, która odpowiada standardom praw człowieka. Niestety takich spraw jest sporo. Największa moja obawa związana jest z tym, że przepisy, które są neutralnie skonstruowane, nagle zaczynają być selektywnie stosowane. I nagle się może okazać, że ktoś, kto jest po prostu głośny w czasie demonstracji, narusza normy kodeksu wykroczeń dotyczące hałasu w miejscach publicznych, a ktoś, kto jest na demonstracji i zaśmieca przestrzeń publiczną… Niestety czasami mam wrażenie takie, że głównie chodzi o nękanie i to, aby odnieść tzw. mrożący skutek, czyli poprzez różnego rodzaju interwencje policyjne doprowadzić do tego, że różne osoby dwa razy się zastanowią, czy chcą wziąć udział w takiej demonstracji.

Chciałbym tutaj przypomnieć jedno z wydarzeń, które było przedmiotem szczególnej debaty w Polsce. Chodzi o demonstracje, które odbywały się 16 grudnia w związku z wydarzeniami sejmowymi. Pragnę przypomnieć, że w styczniu, w którymś momencie Komenda Główna Policji na swojej stronie internetowej opublikowała wizerunki osób, które brały w nich udział. Nie było do tego podstawy prawnej. Mam wrażenie, że chodziło tylko i wyłącznie o to, aby pokazać, jakie konsekwencje mogą spotkać osoby, które biorą udział w różnego rodzaju demonstracjach.

To są bardzo poważne rzeczy. Podkreślam: uważam, że rolą rzecznika praw obywatelskich jest to wszystko monitorować. Ale trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że kwestie prawne nie są tutaj wcale takie jednoznaczne, szczególnie jeżeli chodzi o kwestię blokad, tudzież kwestię aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa, ponieważ z aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa często wiąże się pewna gotowość do poniesienia odpowiedzialności. I właśnie poniesienie odpowiedzialności jest gestem sprzeciwu związanym z tym, że się dokonało aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Odniosę się teraz do pytań pana senatora Fedorowicza i sprawy pana Igora Stachowiaka. Jest tutaj kilka kwestii.

Przede wszystkim cały czas toczy się postępowanie przygotowawcze, które, miejmy nadzieję, zakończy się sformułowaniem aktu oskarżenia i poniesieniem odpowiedzialności przez osoby, które dopuściły się tych czynów. Wszyscy widzieliśmy, na czym one polegały.

Niestety mam obawę związaną z tym, czy akt oskarżenia, który zostanie sformułowany, będzie faktycznie uwzględniał wszystkie okoliczności, bo przecież sprawa została już wcześniej oceniona z trybuny sejmowej przez prokuratora generalnego, który to prokurator generalny bardzo szczegółowo opowiadał o kwestiach rzekomego przyczynienia się pana Igora Stachowiaka do własnej śmierci poprzez zażywanie środków odurzających. Tutaj niestety podległość służbowa prokuratorów w stosunku do prokuratora generalnego, w momencie kiedy prokurator generalny formułuje daleko idące tezy, być może będzie mieć wpływ na przebieg śledztwa. Zobaczymy. W każdym razie sprawa jest przez mnie stale monitorowana.

Oczywiście pojawia się tu też kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej. Jest tutaj problem legislacyjny. Nie wiem, czy on jest do rozwiązania. Mieliśmy wczoraj w biurze dyskusję na ten temat. Problem polega to na tym, że w momencie kiedy policjanci, którzy są odpowiedzialni za określone czyny… Może być np. policjant, który wiedział, widział, a nie powiedział albo nie podjął żadnych działań. Jeżeli taki ktoś decyduje się na przejście na emeryturę, to przestaje istnieć stosunek służbowy, w związku z czym nie ma już odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Można by to oczywiście zmienić ustawowo, ale byłoby to bardzo trudne, bo trzeba by było wydłużyć stosunek służby także na okres emerytury, czyli stworzyć coś w rodzaju stanu spoczynku, tak jak w przypadku sędziów. Dla sędziego czy dla prokuratora nie ma to znaczenia, bo on jest w stanie spoczynku, ale nie wiem, czy charakter służby odpowiadałby tego typu rozwiązaniom.

Rozwiązanie, które można by przyjąć, jest takie, że nie można byłoby wystąpić ze służby np. do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego i na ten okres odpowiednio zmniejszano by świadczenie. Gdyby tego typu praktyka została wprowadzona – być może powinna być ona uregulowana ustawowo – to takie sprawy można by doprowadzić do końca. Nie byłoby wówczas niesmaku po stronie społeczeństwa, że sprawy są niewyjaśnione, a wszyscy idą na emeryturę i mają problem z głowy.

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Adam Bielan: Proszę o ciszę.)

Chciałbym podkreślić, że sprawa Igora Stachowiaka to nie jest tylko i wyłącznie kwestia odpowiedzialności karnej. To będzie także w którymś momencie kwestia odpowiedzialności cywilnej. To jest sprawa, która pokazuje, jak ważna jest niezależność sądów. Bo jeżeli w którymś momencie rodzice Igora Stachowiaka zaczną się domagać odpowiedzialności odszkodowawczej od Skarbu Państwa, to będą liczyli na to, że sąd będzie w tej sprawie niezależny.

Ale niezależnie od tej sprawy ja jestem nieusatysfakcjonowany tym, że środki ogólne nie zostały podjęte. To znaczy ja nie bez przyczyny cały czas mówię o prawie dostępu do adwokata czy radcy prawnego zaraz po zatrzymaniu, bo to byłaby jedna z metod… A w zasadzie jedyne, co zostało zrobione i co jest pozytywnie, to wprowadzenie przez Policję – na razie testowo, pilotażowo – obowiązku noszenia kamerek internetowych na mundurach. No, zobaczymy, jak to będzie wyglądało i czy to będzie faktycznie skuteczne.

Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Augustyna dotyczące konwencji ONZ o prawach osób starszych, to na szczeblu ONZ, ale także w Polsce, toczy się dyskusja na temat stworzenia konwencji, która regulowałaby prawa osób starszych. I w tej sprawie Polska może odgrywać bardzo ważną rolę. Przypomnę, że w latach osiemdziesiątych to Polska uruchomiła proces, który prowadził do powstania Konwencji o Prawach Dziecka, czyli międzynarodowego dokumentu, umowy międzynarodowej, która odnosi cały katalog praw człowieka do szczególnej sytuacji dzieci. Konwencja o Prawach Dziecka jest ważnym dokumentem, ważną umową, niezwykle rozpowszechnioną i powszechnie stosowaną na całym świecie. I teraz powstaje pytanie, czy Polska nie mogłaby być właśnie takim podmiotem zabiegającym na szczeblu międzynarodowym o konwencję o prawach osób starszych. Ja uważam, że Polska ma co do tego, można powiedzieć, niezwykłą legitymację nie tylko ze względu na historię prac nad Konwencją o Prawach Dziecka, ale też ze względu na to, że mamy różne doświadczenia: mamy doświadczenia transformacji ustrojowej, mamy doświadczenia zrywania więzi pokoleniowych i solidarności pokoleniowej, mamy mnóstwo problemów związanych z funkcjonowaniem domów pomocy społecznej i innych takich miejsc, oczywiście rośnie też w Polsce środowisko seniorów… Te wszystkie, powiedziałbym, negatywne czy półnegatywne doświadczenia, ale także dobre praktyki stanowią dobry materiał wyjściowy do tego, żeby stworzyć dokument niedostosowany swoimi założeniami do standardów skandynawskich, lecz taki, który pokaże, jak pomagać osobom starszym, kiedy nam się budżet nie dopina i kiedy niezwykle potrzebna jest współpraca między organami władzy. Tak że ja o to cały czas zabiegam, mam też plan i dyskutujemy teraz o terminie… Jesteśmy już, można powiedzieć, po słowie z panem ministrem Adamem Lipińskim w sprawie tego, żeby w lutym przyszłego roku zorganizować konferencję właśnie na temat tej konwencji o prawach osób starszych.

Dziękuję bardzo za miłe słowa o wyroku NSA w sprawie osób z niepełnosprawnościami. Tu zaszczyty bardziej należą się panu dyrektorowi Lesławowi Nawackiemu – który tu jest, siedzi tam, z tyłu – bo to on do tej precedensowej sprawy doprowadził. Ale podkreślam: jeden wyrok nie zmienia stanu rzeczy. Wyrok powoduje, że jeśli jest ambitny opiekun osoby z niepełnosprawnością, który dostaje to zmniejszone świadczenie, to może on zacząć przechodzić drogę sądową, czyli może zacząć walczyć ze swoim MOPS, może pójść do sądu i coś uzyskać. Ale takich opiekunów może będzie 10, 100, 200. Ale jeżeli bierzemy pod uwagę skalę tysięcy czy dziesiątek tysięcy ludzi, którzy są objęci tą regulacją, to widać, że musi tu być zmiana ustawowa. Nie możemy zostawiać obywateli samych na takiej zasadzie: nie wykonaliśmy wyroku, wasza sprawa, musicie sobie teraz radzić sami w sądach administracyjnych. Ale fajnie, że rzecznik praw obywatelskich doprowadził do precedensowego rozstrzygnięcia. To jest światełko, ale bardzo malutkie. A to musi być lampa, która mocno świeci i która wskazuje tym osobom ich prawo do godnego traktowania w kontekście opieki nad osobami, które są im bliskie i nad którymi ci ludzie sprawują opiekę. Dlatego alarmuję, że ten wyrok musi być wykonany, bo bez tego to jest po prostu sytuacja, w której lekceważymy rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, co do których nie można mieć wątpliwości, że są właściwe.

I wreszcie ostatnia kwestia, dotycząca mediów publicznych. Państwo doskonale wiedzą, że rzecznik praw obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący tej pierwszej ustawy medialnej, czyli ustawy, która wprowadziła Radę Mediów Narodowych i która de facto ominęła kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jeśli chodzi o powoływanie członków zarządów i rad nadzorczych radia i telewizji. Istotne jest, że ten mój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego został rozpoznany przez Trybunał i Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 13 grudnia 2016 r. stwierdził, że to rozwiązanie ustawowe – które, o ile dobrze pamiętam, było też przedmiotem wielkiej debaty w noc sylwestrową tutaj, w Senacie – jest niezgodne z konstytucją. Tylko że to nie znaczy, że ten wyrok został następnie wykonany, że ktokolwiek się zastanowił, jak należy dostosować funkcjonowanie mediów publicznych do norm i kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i jak ograniczyć to, że tak powiem, władztwo Rady Mediów Narodowych. Ale to są, można powiedzieć, kwestie konstytucyjne i wiemy, mówiąc ogólnie, że istnieje tu pewna trudność, jeśli chodzi o funkcjonowanie.

Fakt jest jednak taki, że w mediach publicznych raz na jakiś czas pojawiają się materiały, które mogą być krzywdzące dla przedstawicieli różnych organizacji pozarządowych, a także dla różnych osób. Ja faktycznie podjąłem interwencje dotyczące całej serii materiałów, które były publikowane w październiku i listopadzie 2016 r. i które dotyczyły różnych organizacji pozarządowych. Moja interwencja polegała na tym, że wysłałem odpowiednie zapytania do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz do Telewizji Polskiej. I powiem tak: odpowiedzi – oczywiście mogę je przesłać – mają znaczenie bardziej dla kronikarza niż z punktu widzenia zmiany praktyki. W pewnym sensie więc moja interwencja i odpowiedź, która nie była specjalnie zaskakująca, bo telewizja czy Krajowa Rada nie dostrzegały jakichś wielkich problemów, jeżeli chodzi o te kwestie… No, tak jak podkreślam, miało to chyba bardziej znaczenie kronikarskie niż prowadziło do zmiany standardów, jeśli chodzi o funkcjonowanie mediów publicznych w tym zakresie.

Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Kolejna runda pytań.

Pan senator Obremski.

Senator Jarosław Obremski:

Mam nadzieję, że w atmosferze dialogu.

Ja mam takie dwa pytania. Z jednej strony bardzo serdecznie dziękuję za poruszenie kwestii odoru czy smrodu towarzyszącego niektórym inwestycjom, ponieważ spotkałem się już z wyrokami, w których sąd mówił, że skoro nie da rady tego smrodu zmierzyć, to trudno rozstrzygać o tym, czy on jest nie do zniesienia. Z drugiej strony chcę zwrócić uwagę, że w kontekście inwestycji mamy jakby… każdy kij ma dwa końce. To znaczy chciałbym, żeby pan rzecznik uwzględniał także drugą stronę. Chodzi o to, że często podczas budowy obwodnic – które ratują ludzi od intensywnego hałasu i smrodu spalin –przechodzących przez wioskę, miasteczko, kilku pieniaczy potrafi wstrzymywać takie inwestycje na bardzo długo, wykorzystując trochę kruczki prawne, a troszkę to, że sądy nie kierują się prawdą materialną, tylko pewnymi literalnymi zapisami. I efekt jest nie tylko taki, że samorząd np. może nie wykorzystać pieniędzy na inwestycję, które zostały przydzielone na określony czas, ale także taki, że cierpią ci, którzy przez wiele lat mieli olbrzymi dyskomfort. Tak więc trzeba szukać tutaj jakiegoś balansu, a porównywanie się do krajów Europy Zachodniej jest o tyle kłopotliwe, że tam taka infrastruktura powstawała często w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych.

Druga kwestia, o którą chcę spytać, dotyczy dzieci z małżeństw mieszanych po rozwodach. Myślę, że każdy z nas ma bardzo dużo tego typu interwencji. Ja próbowałem rozmawiać na ten temat z adwokatami. Oni mówią, że jest problem, bo po pierwsze, sędziowie bardzo często używają argumentacji typu: skoro sąd w Niemczech czy w Anglii, to na pewno ma rację, a po drugie, porównuje się tylko i wyłącznie wymiar materialny, czyli skoro ojciec zarabia w Niemczech 2 tysiące marek, a matka w Polsce 3 tysiące zł, to wiadomo, że dziecko będzie miało trzy razy lepiej w Niemczech. I ja prosiłbym o poszukanie pewnych rozwiązań systemowych, być może potrzebne jest ustawowe wzmocnienie…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, przypominam o czasie, 1 minuta.)

Dobrze.

…Praw dziecka obywatela polskiego do życia w Polsce i być może potrzebne jest pewne kształcenie, bo wiem, że problemy wynikają także ze słabej znajomości języków obcych w zderzeniu z sądami w Europie Zachodniej.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Napieralski.

Senator Grzegorz Napieralski:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, ja mam 2 pytania. Pierwsze pytanie dotyczy języka nienawiści, braku tolerancji, naruszeń godności człowieka. Czy odnotował pan, bo o tym pan mówił w swoim wystąpieniu, wzrost częstotliwości takich zachowań np. wobec dzieci, które są innego wyznania albo mają inny kolor skóry, czy też wobec ludzi, którzy mają inne poglądy, choćby polityczne czy religijne? Czy takich zachowań nietolerancji seksualnej, politycznej, religijnej, każdej innej jest teraz więcej, a szczególnie w zakresie języka nienawiści?

I drugie pytanie. Trochę będę kontynuował wątek poruszony przez pana senatora Obremskiego. Ostatnio mieliśmy, za przyczyną programu pani Jaworowicz i nagrywania tego programu przez jednego z obrońców praw ojców… Znowuż rozgorzała dyskusja dotycząca właśnie opieki nad dziećmi, a szczególnie problemów, jeżeli chodzi o opiekę ojców nad dziećmi. Czy dalej ten problem jest tak poważny? Czy w tych rozstrzygnięciach sądowych, prawnych ojcowie przegrywają, czy też coś w tej sprawie się poprawiło? Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Libicki.

Senator Jan Filip Libicki:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, ja najpierw, zanim zadam pytanie, chciałbym panu złożyć wyrazy uznania za zaangażowanie w te wszystkie sprawy, które się łączą z ONZ-owską konwencją o prawach osób niepełnosprawnych. Mieliśmy okazję wspólnie brać udział w III Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami, który pan także współorganizował. Ja na co dzień mam okazję współpracować w ramach zespołu parlamentarnego, któremu przewodniczę, z panem doktorem Krzysztofem Kurowskim i zawsze jestem pełen uznania dla jego merytorycznego wkładu w naszą pracę.

A pytanie jest takie. Które z tych wszystkich zagadnień, których dotyczy konwencja, a które my jeszcze w Polsce mamy niezałatwione, uważa pan za najpilniejsze do załatwienia? Czy np. na pierwszym miejscu postawiłby pan kwestię ubezwłasnowolnienia, która na tym III kongresie także bardzo mocno się pojawiała? Pojawiała się też kwestia, czym byłem trochę zdumiony, aborcji eugenicznej, stawiana w takim duchu, który mnie jest bliski, że tutaj jest niekonwencyjne, że tak powiem, zapisanie tych wyjątków. Które z tych spraw pan by uznał za najpilniejsze? Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Jeśli chodzi o kwestię inwestycji, to mam wrażenie mimo wszystko, że w ostatnich latach, jeżelibyśmy spojrzeli na ostatnie 10-lecie, to widać, że jednak był nacisk na szybkość inwestycji. Jeżeli spojrzymy na lata dziewięćdziesiąte, to widać, że faktycznie proceder blokowania różnych inwestycji przez organizacje pozarządowe był dość nagminny. Odpowiedzią parlamentu na to było przyjęcie całej serii specustaw, czyli chociażby specustawy drogowej. Specustawy mają to do siebie, że pozwalają na bardzo szybką realizację inwestycji, ponieważ wchodzimy na teren, wchodzimy na własność prywatną, nie czekając na to, aż ją wcześniej wywłaszczymy. Tak więc w pewnym sensie podejmowana jest przez starostę decyzja o tym, że można już tę inwestycję realizować, a kwestia negocjacji kwoty pozostawiona jest na późniejszy etap. Ale jest całkiem sporo osób, które niespecjalnie są szczęśliwe z powodu tego, że ta ustawa ma tak mocne oddziaływanie i była przyjmowana też trochę bezrefleksyjnie, tzn. nie było głębokiej debaty w parlamencie na jej temat. Są nawet doktoraty na temat tego, jakie są różne wady inwestycyjne w tym zakresie.

Zgadzam się, że mogą pojawiać się sytuacje, kiedy określona inwestycja może być wstrzymywana. Jednak tego argumentu finansowego, że nie zdążymy wykorzystać środków, ja bym nie stawiał. Wydaje mi się, że to jest to wielkie zadanie dla wspólnoty, żeby maksymalnie rozmawiać, wykorzystać wszystkie formy konsultacji, dyskusji, przekonywania do tego, aby ten efekt osiągnąć. Niestety, mam wrażenie, że często ze względu na nieznajomość procedur i ze względu na to, że obywatele o różnych inwestycjach dowiadują się już za późno albo w momencie, kiedy trudno jest im zaprotestować… Przykładowo jest jeden taki przepis w tej ustawie o konsultacjach środowiskowych, który mówi, że można wziąć w nich udział, ale może wziąć w nich udział fundacja, która istnieje co najmniej od 12 miesięcy. No i świetnie, bo to było właśnie po to, żeby nie zakładać na szybko fundacji, które by blokowały. Tylko że z drugiej strony, jak mamy tych mieszkańców, którzy nagle się zorientowali, że mają problem, i chcieliby się zrzeszyć i zaprotestować, to im sąd później mówi: sorry, nie prowadzicie jeszcze działalności 12 miesięcy i nie możemy was przyjąć jako strony postępowania. Tak że dlatego właśnie mówię, że to są sprawy, które wymagają dialogu i zastanowienia się w różnych kontekstach i w różnych sytuacjach.

Jeśli chodzi o dzieci po rozwodach małżeństw mieszanych, to jest to… Dobrze państwo to identyfikują, to oczywiście jest problem. I tu nie chodzi tylko o sytuacje, powiedziałbym, polubowne, czyli sytuacje, kiedy rodzice się rozwodzą i gorzej lub lepiej dogadują się na temat tego, co później stanie się z dzieckiem i jak będą sprawowali opiekę. Często w tych sprawach pojawia się tło, które… Chodzi o stosowanie konwencji haskiej, o kwestie uprowadzenia dzieci, o sytuacje, kiedy jeden z rodziców w momencie postępowania mówi, że wie lepiej, że dziecko powinno być z nim i zabiera je do Polski czy w drugą stronę, zabiera dziecko do innego państwa Unii Europejskiej. Wtedy zaczynają się te wszystkie procedury, które utrudniają rozwiązanie całego problemu. A jak jeszcze do tego dochodzi konflikt, to instytucje państwowe gorzej sobie z tym radzą.

Powiedziałbym, że pojawia się światełko w tunelu, jeśli chodzi o rozwiązanie tego problemu, ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło dość intensywne działania, że tak powiem, wzmacniające sędziów. Tworzone są wręcz specjalne komórki, które mają zajmować się sporami transgranicznymi i sprawami w tym zakresie. Liczę na to, że jeżeli proponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa zostanie przyjęta, to nastąpi tu pewna poprawa sprawnościowo-koordynacyjna.

Chciałbym też zwrócić państwa uwagę na to, że nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych, która została uchwalona kilka miesięcy temu, zawiera przepisy dotyczące koordynatorów do spraw współpracy międzynarodowej oraz praw człowieka w sprawach cywilnych i w sprawach karnych. Tacy koordynatorzy będą powoływani przez prezesów sądów na szczeblu każdego okręgu sądowego i będą mieli za zadanie udzielać wsparcia merytorycznego sędziom, asesorom, asystentom, którzy się tymi sprawami międzynarodowymi zajmują.

To jest temat, który na pewno będzie częścią tego kongresu, jaki zapowiadałem w czasie mojego wystąpienia. Wydaje mi się, że nie jest to tylko i wyłącznie kwestia sprawności i kwestia relacji między państwami, relacji między sądami, wzajemnego uznawania wyroków i orzeczeń, ale jest to też kwestia mentalności, czyli swoistego przygotowania się na to, że żyjemy w nowej rzeczywistości. Wydaje mi się, że w Polsce zabrakło takiego myślenia, że skoro przystępujemy do Unii Europejskiej, to to jest moment, od którego zacznie się nie tylko korzystanie ze swobody przepływu osób, ale także… Chodzi o zastanowienie się nad tym, jakie to będzie miało konsekwencje. W Polsce ta debata wygląda w taki sposób, że… My oczywiście przyjęliśmy przepisy dotyczące współpracy, ale dopiero po 10 latach raptem zaczynamy się zastanawiać nad tym, jak one działają, jaka tu jest skala, jakiego to wszystko wymaga zaangażowania.

Jeśli chodzi o pytania pana senatora Napieralskiego dotyczące wzrostu liczby zachowań… i stosowania języka nienawiści, to niestety nastąpił tu wzrost, zarówno jeśli chodzi o internet, jak i jeśli chodzi o liczbę spraw. Tym, co nas najbardziej dotyka w biurze… Spraw, które obecnie monitorujemy, jest kilkadziesiąt. To są sprawy dotyczące przemocy, przemocy na tle nienawiści rasowej, na tle nienawiści etnicznej, nienawiści wynikającej z pochodzenia. To są bardzo konkretne sprawy. To są sprawy i z Warszawy, i z Lublina, i z Krakowa, i z Poznania, i z Torunia, i z Bydgoszczy, które są niezwykle przykre i trudne do zrozumienia. Jak można kogoś bić z powodu koloru skóry, z powodu tego, że używa innego języka, inaczej wygląda? A to jest niestety nasza rzeczywistość.

Takie sprawy niestety dość regularnie się pojawiają. Dotyczą one także studentów, w tym studentów korzystających z programu Erasmus. Niektóre uczelnie starają się sobie z tym radzić, wspierają tych studentów, ale powiedziałbym, że brakuje tu jednak ogólnego potępienia dla tego typu sytuacji ze strony rządu. Moim zdaniem, kiedy wydarzają się takie sytuacje i widać wyraźny wzrost statystyk, skali tych zjawisk, nie można mówić, że to są tylko zachowania pojedyncze, indywidualne, awanturnicze, nie można nie widzieć tego, można powiedzieć, trendu i nie działać na rzecz przeciwdziałania temu trendowi, a przeciwdziałanie to uświadamianie, prewencja, wysoka skuteczność działań policji oraz prokuratury, to jest także edukacja antydyskryminacyjna.

Co do obrony praw ojców, to tak się akurat stało, że ja miałem dość podobne doświadczenia jak pani redaktor Jaworowicz z tym dżentelmenem, ponieważ jakiś czas temu organizowaliśmy z rzecznikiem praw dziecka konferencję prasową, na której podsumowywaliśmy nasze działania w zakresie problemu niealimentacji. Naprawdę sporo w tej sprawie zrobiliśmy. Cieszę się, że m.in. został znowelizowany kodeks karny i widać pewną poprawę polityk publicznych w tym zakresie. Ta konferencja została przerwana – była nagrywana – w taki właśnie sposób jak u pani redaktor Jaworowicz.

Chciałbym podkreślić, że stowarzyszeń ojcowskich jest sporo. One są różne, jest w nich – powiedziałbym – różny poziom emocji i są różne sposoby działania. Ostatnia rzecz, jaką należy robić, to pojmować te stowarzyszenia tylko i wyłącznie przez pryzmat jednego z nich, bo z niektórymi bardzo świetnie się rozmawia. Nawet w przyszłym tygodniu będzie organizowana przez Krajową Radę Sądownictwa konferencja i tam będą przedstawiciele jednego z tych stowarzyszeń ojcowskich, z którymi też miałem dość dobre spotkanie merytoryczne. Ja uważam, że trzeba rozmawiać, trzeba cały czas szukać rozwiązań i słuchać tego głosu i wytłumaczenia, że jeżeli dyskutujemy chociażby o opiece naprzemiennej, to nie powinien być to postulat stosowany na zasadzie automatu, ale powinniśmy się zastanowić, w jaki sposób… Jeżeli mówimy o alienacji rodzicielskiej, to na czym ona polega i jak minimalizować jej skutki… Jednak niestety sytuacje, w których prawa ojców są naruszane, cały czas się zdarzają. Stąd właśnie uważam, że potrzebny jest ten kongres.

Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Libickiego, to uważam, że kongres, który się odbył niecały miesiąc temu, to było w ogóle przełomowe wydarzenie. Tzn. uważam, że on był przełomowy, ponieważ nie tylko identyfikował problemy, ale sformułował konkretną tezę, coś, co wręcz – powiedziałbym –stanowiło założenia do projektu ustawy, prawda? Czyli sformułował tezę, że konieczna jest walka o niezależne życie dla osób z niepełnosprawnościami i że ta walka o niezależne życie oznacza konieczność modyfikacji różnych systemów wsparcia, w tym chociażby modyfikację czy całkowitą reformę systemu orzecznictwa dla osób z niepełnosprawnościami. Uważam, że gdyby udało się… To nie były tylko i wyłącznie tezy, tylko był to wręcz – powiedziałbym – gotowy pakiet, jeśli chodzi o takie dość nowatorskie czy innowacyjne myślenie na temat tego, jak wyjść ze swoistego pata, w którym się znajdujemy, jeśli chodzi o prawa osób z niepełnosprawnościami. Wskazałbym też na to, że jest to postulat całego środowiska… On nie pojawił się na zasadzie takiej, że jedna grupa coś przygotowała i to postuluje, tylko ten głos jest coraz bardziej wspólny.

Powiedziałbym, że niezależnie od wprowadzenia tych rozwiązań, właśnie tego programu dotyczącego niezależnego życia, to jednak ubezwłasnowolnienie… Zniesienie ubezwłasnowolnienia, zastąpienie ubezwłasnowolnienia systemem wspomagania w podejmowaniu decyzji, czyli takim, że jeżeli mamy osobę z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, to dostosowujemy wsparcie dla niej i ograniczenie jej praw do rodzaju niepełnosprawności, do sytuacji, w jakiej się ona znajduje. Powiem tak: był jeden moment kilka lat temu, kiedy już było blisko, już nawet pan profesor Radwański został przekonany, że trzeba ten system zmienić, jednak naszym zdaniem od 2 lat nie toczą się żadne prace. Skierowaliśmy duży apel do pani premier w tym zakresie, ale on nie wywołał oddźwięku, tak że ja tutaj będę powtarzał – na zasadzie takiej, że trzeba powtarzać cały czas określoną tezę – że jest to teraz absolutny priorytet. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Kolejna runda pytań. Senator Jackowski.

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, ja mam pytanie następujące. Otóż czy nie uważa pan, że powinien pan ustąpić z urzędu po swoich haniebnych i obrzydliwych słowach dotyczących narodu polskiego? W moim głębokim przekonaniu sprzeniewierzył się pan w tym momencie złożonemu ślubowaniu. No, jest pan osobą o kontrowersyjnych poglądach, która moim zdaniem nie ma zdolności do pełnienia funkcji, jaką pan obecnie pełni w interesie wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję.

(Głos z sali: To jest skandal.)

(Senator Piotr Zientarski: Skandal.)

(Senator Grażyna Sztark: Ale, Panie Marszałku…)

(Rozmowy na sali)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Proszę o spokój.

Pan senator Fedorowicz.

Senator Jerzy Fedorowicz:

Dziękuję, Panie Marszałku.

No przepraszam, ale takich bzdur, jakie usłyszałem przed chwilą, nie mogę słuchać… Ale trudno, widocznie tak musi być. Nie ma tu za dużo kolegów, ale są starsi koledzy senatorowie, którzy…

(Rozmowy na sali)

Ja mam pytanie, bo okropna sytuacja powstała w sprawie tej ustawy, która niesłusznie została nazwana – nie wiem dlaczego – dezubi… dezube… No, jednym słowem, chodzi o emerytury policjantów, dla policjantów. Ta cała sprawa jest bulwersująca. Zdarzają się sytuacje, że ludzie popełniają samobójstwa. Ja nie mogę zrozumieć… Co więcej możemy zrobić, żeby ten społeczny problem został rozwiązany? Pan rzecznik przed chwilą, w czasie swojej wypowiedzi mówił, że w tej sprawie należy zmienić prawo. Tu zaczyna się jakieś społeczne ogromne nieszczęście. Spotykamy się z tymi ludźmi. W większości, w 95% to są zwykli milicjanci lub właśnie sportowcy czy zawodnicy. Ich dzieci i żony… Proszę mi podpowiedzieć, co ja mam zrobić jako senator albo co mamy zrobić my jako senatorowie, żeby zmienić tę haniebną dla części społeczeństwa ustawę.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Też trudno słuchać takiej wypowiedzi, Panie Senatorze, ale ja słuchałem jej spokojnie. Apeluję więc do kolegów z Platformy…

(Senator Jerzy Fedorowicz: A co było trudnego do wysłuchania w mojej wypowiedzi?)

No, obrona emerytur ubeckich? Trudno tego słuchać.

Pan senator Duda, bardzo proszę.

(Senator Leszek Czarnobaj: Panie Marszałku, pan jest od dowodzenia…)

(Głos z sali: Ale jacy…)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Przecież ja mówiłem o milicjantach.)

(Rozmowy na sali)

(Głos z sali: Ale policja go nie zabrała…)

Proszę bardzo, pan senator Duda.

(Rozmowy na sali)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Dajcie mi święty spokój! Proszę mi nie zwracać uwagi! Mam swoje lata!)

(Senator Czesław Ryszka: To poducz się trochę z historii.)

(Rozmowy na sali)

Senator Duda, proszę bardzo.

Senator Jarosław Duda:

Panie Rzeczniku, chciałbym zapytać w kontekście pana raportu o sytuację osób chorych na chorobę Alzheimera i nierealizowane zadanie wynikające z uchwały Parlamentu Europejskiego z 2006 r., dotyczące narodowych planów alzheimerowskich, czyli w tym przypadku polskiego planu alzheimerowskiego. Czy w tym zakresie pan już interweniował, czy będzie pan interweniował? Korzystając z okazji, chciałbym pana bardzo poprosić o obecność – zaproszenie już wyszło – na posiedzeniu Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej poświęconym temu właśnie tematowi. Chciałbym, żeby pan mógł się odnieść do kwestii tego, dlaczego nie są podejmowane działania, które by miały ten problem, jakże istotny, rozwiązać. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Proszę o odpowiedzi.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, to nie uważam, że powinienem ustępować. Uważam, że moja wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Co więcej, zaraz po tym, jak zorientowałem się, że mogła być opacznie zrozumiana, sformułowałem odpowiednie oświadczenie. Niestety – ubolewam nad tym – później było pokazywane w wielu miejscach tylko i wyłącznie to jedno zdanie wyrwane z kontekstu.

Chciałbym podkreślić, że o moim zrozumieniu wagi tych spraw świadczy zaangażowanie w sprawę z powództwa pana Karola Tendery przeciwko telewizji ZDF, zaangażowanie, które trwa już od 2 lat. Jeżeli mógłbym pana senatora zachęcić, to chciałbym powiedzieć, że na stronie rzecznika znajduje się opis, dość kompleksowy, aktualnych wydarzeń w tej sprawie. Tam mieliśmy taką sytuację, w której sąd niemiecki… Może inaczej. Pełnomocnik telewizji ZDF próbował zablokować wykonanie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wyroku, który nakazał przeprosiny na rzecz pana Karola Tendery, więźnia Auschwitz, za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Jak powiedziałem, pełnomocnik ZDF próbował zablokować jego wykonanie, niemniej jednak ostatnie stanowisko sądu okręgowego w Koblencji wręcz zachęca pełnomocnika, żeby w ogóle wycofał tę skargę i żeby jednak ten wyrok został wykonany. Co ciekawe, telewizja ZDF złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ona ma nadaną sygnaturę, więc sprawa pewnie będzie rozpatrywana i sąd oczywiście przedstawi opinię, że wyrok jak najbardziej odpowiada prawu. Cieszę się z tego, że Sąd Apelacyjny w Krakowie po moim przystąpieniu do sprawy w dużej mierze podzielił argumentację, że jeżeli mamy… Podkreślam tylko znaczenie tej interwencji. Otóż jeżeli mamy do czynienia z osobą, która ze względu na to, że ma silny związek z tą sprawą, bo była w Auschwitz, osobiście, indywidualnie dochodzi sprawiedliwości w drodze pozwu o ochronę dóbr osobistych, to taka osoba ma legitymację procesową. I sąd to przesądził. Uważam, że to jest… Cieszę się, że mogłem się do tego przyczynić.

Jeśli chodzi o kwestię emerytur policyjnych, to, tak jak powiedziałam, do biura rzecznika trafia mnóstwo skarg, których naprawdę nie można zaklasyfikować w sposób jednoznaczny, tak jak czasami chcieliby niektórzy politycy. To są sprawy, które wskazują na naprawdę duże ludzkie nieszczęścia. I teraz zobaczmy, jakie są możliwości działania. Jedna z możliwości działania to wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, ale te osoby, pisząc do mnie, jednocześnie mówią: Panie Rzeczniku, proszę nie kierować tego do Trybunału Konstytucyjnego, bo nie mamy pewności, że Trybunał wyda niezależne rozstrzygnięcie w takiej sprawie. Druga opcja to czekanie na rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie ma tutaj senatora Cichonia, ale jestem w stanie się założyć, że nawet do niego trafiały osoby z prośbą o to, żeby pomógł on złożyć taką skargę. Wiem, że tych skarg jest całkiem sporo. Trzecie rozwiązanie to oczywiście zastosowanie art. 8a ustawy. To jest ta, można powiedzieć, decyzja ministra spraw wewnętrznych i administracji. On może indywidualnie odmówić zastosowania ustawy w konkretnych przypadkach, ale w zasadzie chyba nie ma jeszcze, o ile się nie mylę, konkretnych rozstrzygnięć w tych sprawach. I wreszcie ostatnia droga to droga prawna w sensie postępowania przed sądami. Od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. I to jest to, czego ja się obawiam. Mam wrażenie, że już za chwilę będzie widać, że jest jeden wydział w Sądzie Okręgowym w Warszawie, który co prawda będzie wzmacniany, ale i tak zostanie zapchany tymi sprawami. Pojawił się projekt… Toczy się dyskusja na temat projektu ustawy, która miała rozszerzyć właściwość terytorialną sądów do zajmowania się tymi sprawami, ale o ile wiem, ta ustawa nie została do dzisiaj uchwalona. Obawiam się tego, że będziemy mieli do czynienia z jednym wydziałem sądu okręgowego, który dostanie po tych decyzjach Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA kilka tysięcy spraw, może kilkanaście tysięcy, i nie będzie w stanie porządnie ich przeprowadzić. Niemniej jednak jako rzecznik zakładam, że do niektórych spraw przed sądem okręgowym będę przystępował w charakterze strony i domagał się poszanowania praw tych osób. Wydaje mi się, że gdyby udało się politycznie doprowadzić do zmiany tej ustawy i do wyeliminowania z niej tych największych bolączek i największych błędów, byłoby to na pewno działanie z pożytkiem dla tych osób. Dlatego wydaje mi się, że apelowanie o zmianę ustawy zawsze będzie w tej sytuacji na miejscu, choć zdaję sobie też sprawę z tego, jakie emocje uchwaleniu tej ustawy towarzyszyły i jak bardzo ograniczone Senat miał możliwości przeprowadzenia dyskusji na temat tej ustawy. Pamiętam, że w styczniu 2017 r. ta ustawa w pewnym sensie szła w pakiecie z ustawą budżetową, w związku z czym były problemy, żeby przeprowadzić dyskusję, która zmierzałaby do wprowadzenia jakichkolwiek poprawek do niej.

Jeśli chodzi o sytuację osób chorych na alzheimera, to jest to temat, który… Jeszcze za czasów pani prof. Lipowicz został przygotowany taki duży, kompleksowy raport na temat tego, jak w Polsce, można powiedzieć, nie chroni się osób z chorobą Alzheimera, ale przede wszystkim jak nie wspiera się ich rodzin. Bo tu, można powiedzieć, są takie dwa zasadnicze czynniki. Jeden czynnik jest taki, że potrzebne jest odpowiednie traktowanie tych osób w momencie, kiedy one przechodzą chorobę, a to oznacza odpowiedni DPS, odpowiedni zakład opiekuńczo-leczniczy, który jest dostosowany do potrzeb takich osób, i odpowiednie wsparcie dzienne w zakresie opieki. I to w Polsce prawie nie działa. To znaczy są… Ja byłem w jednym DPS dla osób z alzheimerem, w DPS pod Siedlcami. I dla mnie w ogóle nieprawdopodobne było to, że może być taki ośrodek, który jest faktycznie wyspecjalizowany. Szefostwo tamtego ośrodka opowiadało, jak to ludzie ze Szczecina, z Jeleniej Góry się zwracają do nich, żeby dostać miejsce w tym wyspecjalizowanym DPS. No, ale takich wyspecjalizowanych DPS-ów mamy raptem kilka w skali całego kraju przy tak wielkich potrzebach.

Druga kwestia to jest wsparcie rodzin, czyli to, czy rodziny wiedzą, jak sobie radzić z osobą czy z kryzysem, który powstaje w rodzinie w wyniku tego, że członek rodziny zaczyna chorować na choroby neurodegeneracyjne, w jaki sposób pomagać tej osobie, udzielić dobrego wsparcia, zapewnić jej opiekę. Ale tutaj chodzi też o to, w jaki sposób samemu radzić sobie z życiem. Bo na późniejszym etapie pojawia się problem opieki wytchnieniowej, która po prostu nie jest, praktycznie rzecz biorąc, dostępna. Jeśli chodzi o ten temat, to we wrześniu tego roku w moim biurze odbyła się duża konferencja z całym środowiskiem alzheimerowskim, w tym z profesorami; m.in. prof. Parnowski w niej uczestniczył. Konferencja była o tyle udana, że udało nam się doprowadzić do tego, żeby ona była transmitowana za pomocą internetu w różnych miejscach, w różnych DPS-ach i różnych innych centrach organizacji pozarządowych. I w miejscach, gdzie była ona transmisja, były organizowane dyskusje lokalne, które tego dotyczyły. Ja oczywiście postaram się pojawić na posiedzeniu komisji rodziny i chętnie o tych kwestiach powiem. Tutaj chciałbym tylko powiedzieć, że bardzo dobrze nam się układa współpraca z Najwyższą Izbą Kontroli. My podnosimy te kwestie z punktu widzenia praw człowieka, a Najwyższa Izba Kontroli dzięki temu, że przeprowadziła kompleksowe badania, ma konkretne, twarde dane, jak to w Polsce działa. Tak że absolutnie, jeżeli jest szansa, żeby wzmocnić Narodowy Plan Alzheimerowski, przekazać określone pieniądze, to należy to zrobić. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Kolejna runda pytań. Pan senator Czerwiński.

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Pierwsze pytanie dotyczy ściśle sprawozdania. Otóż wszyscy jesteśmy zbulwersowani wiadomościami związanymi z, nazwijmy to ogólnie, sposobem traktowania osób, które zostały przekazane wraz z mieniem, z kamienicami, tym, którzy bezprawnie uzyskiwali majątek w Warszawie. Postępowanie tzw. czyścicieli kamienic, po pierwsze, jest w ogóle poza prawem, a po drugie, wykracza poza jakiekolwiek standardy humanitarne. Na pewno do pana dotarły jakieś skargi w tym zakresie. To nie jest tylko jeden człowiek ze swoją sprawą, ale to jest… Ich jest kilkadziesiąt tysięcy. I starałem się znaleźć w sprawozdaniu informację na ten temat. Natrafiłem… Na stronie 348 jest „Ochrona praw lokatorów w nieruchomościach zwracanych poprzednim właścicielom w ramach procesu reprywatyzacji”. I tam jest takie odniesienie: „Omówienie w rozdziale «Ochrona praw majątkowych»: «Reprywatyzacja»”. Idę do tego rozdziału, ale tam nie ma nic na temat ochrony praw lokatorów, nie ma żadnych liczb, żadnych konkretów, raczej jest mowa o reprywatyzacji. Pytanie: czy takich zgłoszeń do pana nie było? Czy pan nie powinien się tym zająć, w cudzysłowie, z urzędu? Bo te sprawy są bardzo bulwersujące, także dla opinii publicznej. To jest pierwsze pytanie.

Drugie pytanie nasunęło mi się w związku z dyskusją i z pana odpowiedziami na niektóre kwestie. Otóż użył pan pojęcia „sędziowie dublerzy”. No, to jest pojęcie gazetowe, niestety obraźliwe dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a pan jest przecież organem państwa. Czy pan powinien państwo wzmacniać, czy je atakować?

(Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję…)

Przepraszam, Panie Marszałku, ja bym chciał jednak skonkretyzować pytanie. Takimi wypowiedziami pan podważa istniejący porządek prawny. Przestaje być pan obiektywny, a to działa wbrew pozorom na szkodę pańskiego urzędu. Bo jeśli pan bierze udział w akcji politycznej, w sporze politycznym, i to bardzo wyraźnie po jednej ze stron, przestaje pan być obiektywny, to wszelkie rozstrzygnięcia, wszelkie interwencje, które pan podejmuje, też przestają być obiektywne. W oczach opinii publicznej pan zaczyna stać po jednej stronie sporu. A powinien pan zachować bezstronność.

(Senator Jerzy Fedorowicz: To nie jest pytanie.)

(Senator Grażyna Sztark: Wszystko jest polityczne.)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pan senator Bonkowski.

Senator Waldemar Bonkowski:

Panie Rzeczniku, ostatnio coraz częściej przychodzą do mojego biura i zwracają się do mnie obywatele, którzy są zaniepokojeni tym, co się dzieje na rynku medialnym w Polsce, a konkretnie są zaniepokojeni tą narracją, jaką prowadzą komercyjne telewizje czy polskojęzyczne gazety. Są zaniepokojeni tą propagandą – powiem tak: gorszą niż goebbelsowska, bo to jest socjotechnika skierowana do podświadomości, to taki przekaz podprogowy – że tak źle się w Polsce dzieje. I to po prostu doprowadza do tragedii, bo ludzie, którzy są emocjonalnie… mają problemy z emocjami… Tutaj chcę się odnieść do zdarzenia sprzed kilku lat, w Łodzi, gdzie niejaki pan Cyba, członek „porażki obywatelskiej”, zabił Marka Rosiaka i próbował zabić kilka innych osób…

(Senator Mieczysław Augustyn: Panie Marszałku, proszę w imieniu klubu o interwencję!)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Zwykle tak pan interweniuje… A tu pan nie interweniuje.)

Zaraz! Pytanie… Proszę mi nie przerywać!

(Senator Mieczysław Augustyn: Tu nie ma żadnej „porażki obywatelskiej”!)

(Wicemarszałek Adam Bielan: Proszę o spokój! Proszę o spokój!)

I teraz chcę się odnieść do ostatniego…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Pana kolega partyjny mówił gorsze rzeczy, a ja jemu nie przerywałem. Proszę o spokój.)

…do ostatniego tragicznego zdarzenia, które miało miejsce obok maczugi wbitej w serce Polski, czyli daru „związku zdradzieckiego”, gdzie ten pan… Mnie jest go po ludzku żal, powiem uczciwie, tak po ludzku jest mi go żal. Ludzie, którzy przychodzą do mojego biura, mówią, że dobrze się stało, że to był człowiek, który po prostu uległ tej fałszywej narracji, że sobie krzywdę zrobił…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, proszę sformułować pytanie.)

A ja mówię tak: to nie jest dobrze – bo mi jest żal tego człowieka i jego rodziny. I ja się obawiam, że jeśli będzie dalej taka narracja, to może dojść do gorszych tragedii w Polsce, bo mogą się wybudzić ludzie, którzy mają problemy z emocjami i ktoś może przykładowo zapiąć pas szahida i dokonać gorszych tragedii. I mam w związku z tym pytanie: Panie Rzeczniku, czy pan to widzi? Czy pan to czuje? Czy pan zwrócił się do mediów, żeby nie stosowały takich…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję…)

…socjotechnik?

(Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję bardzo. Pani senator Barbara Borys-Damięcka…)

I czy pan to potępił, podobnie jak teraz pan powiedział… Bo mówił pan o tym, czy rząd potępił te rzekome, po prostu rzekome prześladowania cudzoziemców, które według pana są w Polsce normą. A to, co pan powiedział, jest po prostu haniebne.

(Senator Grażyna Sztark: No tak, bić Niemca…)

(Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję. Pani…)

Nie ma w Polsce takiej normy, żebyśmy…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

…mieli jakieś…

Wicemarszałek Adam Bielan:

Przypominam o limicie czasu.

Pani senator Barbara Borys-Damięcka.

Senator Barbara Borys-Damięcka:

Dziękuję.

Na początku swojego wystąpienia poruszył pan problem bezpłatnej pomocy prawnej, z której mogą skorzystać obywatele. Ja właśnie w tej sprawie. Otrzymuję dosyć dużo interwencji dotyczących tego, że nie najlepiej funkcjonują kancelarie, które są zobowiązane do udzielania tej bezpłatnej pomocy, i to nie tylko w Warszawie, bo mam takie sygnały też z innych miast Polski. Z takimi interwencjami zwracają się obywatele. Chciałabym po prostu zapytać, po pierwsze: czy jest jakiś organ, który jest zobowiązany do kontrolowania funkcjonowania i działań kancelarii, które są zobowiązane do udzielania bezpłatnej pomocy? I czy on z tej możliwości kontrolowania, sprawdzenia tego, jak te kancelarie funkcjonują, korzysta? To jest jedno pytanie.

Drugie pytanie. Kto jest zobowiązany do rozpropagowania wiedzy o tym, gdzie te kancelarie się znajdują, jakie są ich adresy i w jakim zakresie mogą udzielać tej pomocy prawnej? Pytam o to, bo osoby interweniujące skarżą się, że w zasadzie nigdzie takiej informacji nie mogą znaleźć. Ja nie wchodziłam na stronę internetową rzecznika praw obywatelskich i nie jestem pewna, czy na państwa stronie pod hasłem „bezpłatna pomoc prawna” funkcjonuje informacja – niekoniecznie adresowa, bo rozumiem, że nie można zamieścić adresów kancelarii z całej Polski – o tym, jaka jest rola, jakie jest zadanie osób zajmujących się bezpłatną pomocą prawną i w jaki sposób…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator…

…w jakim okresie obywatele mogą z tego korzystać. Mówię tu o okresie dlatego, że w ramach niektórych interwencji mam informacje, że np. zajmuje się tym jeden prawnik na całą kancelarię, jest olbrzymia liczba zgłoszeń, w związku z czym czas przyjmowania petentów okropnie się wydłuża. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Pierwszy temat, kwestia: czy biuro rzecznika się zajmuje sprawami lokatorów? Wydaje mi się, że ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego, o którym mówiłem, to jest świadectwo tego, że to zajmowanie się jest niezwykle skuteczne, ponieważ to był problem nierozwiązany od lat i sporo osób mieszkających w tych mieszkaniach resortowych, tzw. mundurowych było tym dotkniętych.

Do nas regularnie zgłaszają się osoby z prośbą o zajęcie się sprawą, o interwencję, podjęcie działań. My miesięcznie odpowiadamy mniej więcej na 50–60 tego typu skarg. Zazwyczaj staramy się udzielać kompleksowej informacji prawnej ze wskazaniem, co można w danej sytuacji zrobić. Tutaj na sali jest pani dyrektor Kamilla Dołowska, która jest szefem Zespołu Prawa Cywilnego i w tym Zespole Prawa Cywilnego jest m.in. 5 osób, które zajmują się wyłącznie, można powiedzieć, prawem mieszkaniowym. Tak że nie są to tematy obce pracownikom biura rzecznika. Tu też warto powiedzieć o tym, że akurat pani prof. Lipowicz doprowadziła do tego, że przepisy prawa budowlanego oraz przepisy kodeksu karnego określiły ścisłą odpowiedzialność prawnokarną w sytuacjach nadużywania uprawnień właścicielskich przez właścicieli kamienic.

Teraz tak. Jeżeli chodzi o konkretne sprawy, to np. w Poznaniu przystąpiliśmy do sprawy 98-letniej pani, która była, można powiedzieć, wyrzucana z mieszkania. Udało nam się doprowadzić do bardzo precedensowego rozstrzygnięcia sądu, który przesądził, że tego typu sytuacja, w której ten czyściciel, można powiedzieć, dopuszcza się tego typu praktyk, może stanowić także naruszenie dóbr osobistych. To jest, myślę, bardzo istotna sprawa, która w przyszłości może pomóc. Staram się także współpracować z Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej kierowaną przez Piotra Ikonowicza. Mamy też w biurze Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności i w tym zakresie podejmujemy całkiem sporo działań.

Chciałbym wskazać, że niezależnie od działań dotyczących konkretnie praw lokatorów to, co musi być w Polsce zrobione, to uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej. Jeżeli tej ustawy nie będzie, to cały czas będziemy mieli do czynienia z tego typu problemami. Moim zdaniem ten pomysł, który został zaprezentowany ostatnio przez ministra Jakiego, idzie w dobrym kierunku, chodzi o to, żeby to wszystko spisać, żeby w pewnym sensie domknąć temat i zastanowić się też nad redukcją roszczeń, być może nad wydłużeniem okresu finansowania tych roszczeń poprzez emisję czy to bonów reprywatyzacyjnych, czy obligacji Skarbu Państwa. Mniej więcej taki pomysł zgłaszałem pani premier ponad rok temu i cieszę się, że teraz to przybrało trochę inną formę, można powiedzieć, nabrało kolorów. Zobaczymy, czy faktycznie zostanie to ustalone, czy to jest tylko projekt, który został ogłoszony, ale nie ma wystarczającego poparcia politycznego, żeby został on przyjęty.

Uważam, że moją rolą jako rzecznika praw obywatelskich jest absolutnie wzmacniać obywateli. Jednocześnie chciałbym podkreślić z całą mocą, że ja przysięgałem na konstytucję, na konstytucję, która w Polsce obowiązuje, i tak długo, jak długo ta konstytucja będzie łamana, tak długo, jak długo będzie ona naruszana, tak długo, jak długo będą wprowadzane rozwiązania, które stanowią obejście przepisów konstytucyjnych za pomocą rozwiązań ustawowych, a tego dotyczyło m.in. przejęcie kontroli politycznej nad Trybunałem Konstytucyjnym, będę przeciwko temu protestował. Jest to nie kwestia mojego takiego czy innego podejścia bądź postrzegania jako osoby rzekomo nieobiektywnej, tylko jest to kwestia przywiązania do wartości, które są mi niezwykle bliskie i których będę strzegł, bo tak przysięgałem. (Oklaski)

(Senator Czesław Ryszka: Platformersów!)

(Senator Czesław Ryszka: Platformersów!)

Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące emocji… Ja miałem jeden taki duży apel, który – wydaje mi się – chciałbym powtórzyć. Ja apelowałem przede wszystkim do polityków o uciszenie emocji, o rozmowę, o dialog, o to, aby tej spirali nie nakręcać.

(Senator Waldemar Bonkowski: To media polskie.)

Chciałbym podkreślić, że tu nie chodzi tylko o polityków, dziennikarze też uczestniczą w procesie transmitowania określonych informacji. Ja jako rzecznik praw obywatelskich też czasami padam ofiarą tych emocji, bo pod moim adresem też kierowane są dość niewybredne wypowiedzi, których nie chciałbym cytować.

Wydaje mi się, że niezależnie od… Gdybyśmy wszyscy działali w duchu wzajemnego szacunku, gdybyśmy zmierzali do rozwiązywania problemów, gdybyśmy szanowali konstytucję, to na pewno bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. W Polsce można by zrealizować mnóstwo przedsięwzięć politycznych, gdyby konstytucja była w pełni przestrzegana.

Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące pomocy prawnej, to… Jeżeli dochodzi do niewłaściwego udzielania pomocy prawnej, to oczywiście organami, które powinny na bieżąco interweniować, są rady adwokackie, okręgowe izby radców prawnych, a także rzecznicy dyscyplinarni. Kluczowe są odpowiednie postępowania, bo na tym to się opiera. Skoro powierzamy profesjonalną pomoc prawną osobom, które są w tym zakresie przeszkolone i które mają odpowiednie uprawnienia zawodowe… Oni ponoszą odpowiedzialność zawodową. Trudno by było nadzorować wszystko z poziomu centralnego.

Na mocy ustawy została powołana rada do spraw pomocy prawnej, rada ministerialna przy ministrze sprawiedliwości, ale obawiam się, że ona zajmuje się raczej tematami ogólnymi, czyli tym, jak konstruować… jak działa cały system, a nie bieżącym nadzorowaniem, powiedziałbym, jakości świadczonej pomocy.

Na naszej stronie internetowej znajdują się wszystkie odniesienia do instytucji, które udzielają pomocy prawnej. O ile pamiętam, kompleksowa mapa pomocy prawnej jest na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i tam można znaleźć wszystkie szczegóły. Chciałbym – to się bardzo przyda i państwu, i obywatelom – polecić… Na naszej stronie znajduje się bardzo ciekawy informator dotyczący infolinii obywatelskich. Wiele problemów, z którymi obywatele się zgłaszają, to nie są problemy z zakresu pomocy prawnej, ale problemy, w przypadku których oni potrzebują się wygadać, coś wyjaśnić. To są problemy bardzo specyficzne, bo dotyczą osób z uzależnieniami, osób z HIV/AIDS, osób niepełnosprawnych, nastolatków itd. Na naszej stronie, na stronie rzecznika, jest informator dotyczący wszystkich infolinii. Zgrupowaliśmy tam informacje dotyczące wszystkich infolinii i staramy się… Stworzyliśmy tu koalicję i staramy się wzajemnie wspierać, jeśli chodzi o udzielanie odpowiednich informacji. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Kolejna runda pytań.

Pan senator Mikołajczyk.

Senator Łukasz Mikołajczyk:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, chciałbym zapytać o akcję organizowaną przez stowarzyszenie, którego jest pan współzałożycielem, Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy, o lekcje o konstytucji pod pana patronatem. Mam trzy pytania.

Po pierwsze, czy ta akcja jest w jakiś sposób koordynowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej?

Po drugie, kto finansuje prace tych 500 prawników, o których pan pisze w ramach tej akcji?

I po trzecie, czy jest konkretny scenariusz zajęć i wykaz treści, które na tych lekcjach będą poruszane i które będą omawiane? Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pani senator Zdrojewska.

Senator Barbara Zdrojewska:

Dziękuję bardzo.

Ja chciałbym zapytać o sytuację finansową Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Wiem, że występowaliście państwo o zwiększenie funduszy na przyszły rok. Ja z dużym niepokojem obserwuję jakieś takie… mam nadzieję, że to tylko medialne… Chodzi o informacje o tym, że zagrożone są terenowe oddziały Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Chciałabym zwrócić uwagę na to, jak istotnym elementem pracy są te terenowe oddziały, jak ważnym… Ja jestem z Wrocławia. Od lat obserwujemy działalność Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w naszym mieście i byłoby bardzo niedobrze, gdyby oddziały lokalne biura zostały zlikwidowane.

Druga sprawa. Z ubolewaniem stwierdzam, że państwo, które stać na bardzo wysokie podwyżki w IPN, które stać na wydanie 1 miliarda na kłamiącą publiczną telewizję, odmawia… nie jest zainteresowane poprawą sytuacji pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Chciałabym, żeby pan powiedział o tym, jak ta sytuacja wygląda w tej chwili. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pani senator Sztark.

Senator Grażyna Sztark:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Ministrze, trzy pytania.

Pierwsze dotyczy – niestety – ciągłego umieszczania w więzieniach ludzi chorych. Ostatnio mieliśmy przykład człowieka chorego na autyzm, umieszczonego w więzieniu, mimo że rodzina i lekarze bardzo się starali o to, żeby ta osoba mogła odpowiadać z wolnej stopy i żeby była objęta opieką medyczną. Czy to jest… Bo pan pisze tutaj o tym umieszczaniu w więzieniach. Znamy też ten przykład koszaliński, on długo pozostanie w pamięci. W związku z tym czy ta sytuacja się poprawia, czy też nie? Jakie są prognozy na przyszłość? Bo to musi bardzo niepokoić.

Drugie pytanie. Chodzi mi o Igora Stachowiaka. Mimo wszystko, mimo obietnic ostatnio dowiedzieliśmy się, niestety, że praktycznie nikomu włos z głowy nie spadł. Pan rzecznik komendy głównej stwierdził, że przepisy uniemożliwiają pełne rozliczenie komendantów, bo to szczególnie ich dotyczy, tych, którzy nadzorowali; niektórzy z nich dostają już całkiem niezłą emeryturę. Pan rzecznik tłumaczył, że takie są przepisy. Proszę mi powiedzieć… Jeżeli są takie przepisy, to chyba wszyscy tu się zgodzimy z naszymi koleżankami i kolegami z PiS, że możemy przygotować takie przepisy prawa, które będą eliminowały takich ludzi z naszego życia. Chyba nie powinniśmy płacić ludziom, którzy opiekują się zwykłymi zabójcami, nie stać nas na wypłacanie im takich emerytur.

A jeżeli chodzi o czyścicieli kamienic, to ja chciałabym tylko przypomnieć, że w poprzedniej kadencji to senator Rulewski był pomysłodawcą całkiem dobrej ustawy, która ograniczała możliwość wykorzystywania swoich praw przez tych czyścicieli i to znacznie ograniczyło… Jednak absolutnie się zgadzam z tym, że bez ustawy reprywatyzacyjnej w dalszym ciągu będziemy mieli kłopoty. Ograniczyliśmy jednak ich samowolę, jeżeli chodzi o wywalanie lokatorów i ograniczanie ich praw.

Panie Marszałku, czy mogę jeszcze mówić, czy w następnej kolejce?

(Wicemarszałek Adam Bielan: Może już w następnej.)

Dobrze. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Były trzy pytania. Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Jeśli chodzi o pytanie senatora Mikołajczyka, to powiem, że jest to czwarta edycja projektu, który się nazywa Tydzień Konstytucyjny. Projekt jest organizowany przez Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy, to jest stowarzyszenie zrzeszające ponad 100 prawników. W zasadzie cała idea tego projektu polega na tym, żeby połączyć pracę, wiedzę prawników, którzy wolontaryjnie w tym projekcie uczestniczą, z pewnym zainteresowaniem szkół tym, w jaki sposób w praktyce stosowana jest konstytucja.

W zasadzie, jeśli chodzi o finansowanie, to nie ma tutaj, o ile wiem, żadnego grantu zewnętrznego, ponieważ wszyscy, którzy się zgłaszają, prowadzą te lekcje za darmo, a nawet na własny koszt jeżdżą do różnych zakątków Polski i tam te zajęcia prowadzą. Projekt nie jest realizowany we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej, tylko na zasadzie takiej, można powiedzieć, oddolnej inicjatywy. Jeśli szkoła jest zainteresowana, to wtedy ci prawnicy prowadzą w niej zajęcia.

A zajęcia w skrócie polegają na tym, że dyskutuje się o konkretnych kazusach, zagadnieniach, które są wcześniej przygotowane, pokazujących różne problemy związane z interpretacją konstytucji czy to przez Trybunał Konstytucyjny, czy przez sądy powszechne, w zależności od kazusu. Akurat tak się składa, że wczoraj w ramach tego projektu prowadziłem zajęcia w szkole, w liceum im. Konopnickiej. Dyskutowaliśmy tam m.in. na temat jednego kazusu dotyczącego zgromadzeń spontanicznych i jednego kazusu… To była taka historia, która zakończyła się kiedyś wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. I m.in. dyskutowaliśmy na temat takiego pomysłu, który był kiedyś – też był na ten temat wyrok Trybunału – mianowicie dotyczącego wprowadzenia odpłatności za studiowanie na drugim kierunku studiów. Wydaje mi się, że uczniowie byli całkiem zadowoleni, że ktoś im powiedział, na czym w praktyce polega ta analiza konstytucyjna i ścieranie się różnych wartości. I mam wrażenie, że z każdą edycją rośnie liczba szkół, które uczestniczą w tym projekcie.

Jeśli chodzi o kwestie budżetowe, to budżet rzecznika jest mniej więcej na poziomie 37 milionów zł.

Faktycznie złożyliśmy wniosek o podwyższenie go w tym roku budżetowym o mniej więcej 5 milionów zł, co było związane z tym, że musimy dokończyć czy kontynuować remont zabytkowego budynku, musimy odrobinę podwyższyć wynagrodzenia pracownikom, a także pojawił się taki pomysł, aby stworzyć biuro terenowe w Białymstoku. Co więcej, to był pomysł, który został zgłoszony przez samego posła Matusiewicza na jednym z posiedzeń komisji, które dotyczyło oceny działalności rzecznika. Skoro był taki pomysł, że przydałoby się biuro terenowe rzecznika na ścianie wschodniej, uznałem, że warto to zaproponować w projekcie budżetu. Jednak jak już doszło do oceny budżetu przez Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka, to wręcz zostałem za to zganiony. No i obecnie jesteśmy na takim etapie, że Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka negatywnie zaopiniowała projekt budżetu.

Byliśmy chyba jedyną instytucją, której projekt budżetu na przyszły rok komisja zaopiniowała negatywnie. W przyszłym tygodniu będzie posiedzenie Komisji Finansów Publicznych, która będzie na ten temat dyskutowała. Zamierzam przedstawić te same argumenty.

Chciałbym wskazać, że faktycznie pracownicy biura rzecznika, jeżeliby np. porównywać jakość ich pracy, ich zaangażowanie, przygotowanie merytoryczne z innymi, powinni być wynagradzani na poziomie, jak sądzę, radców Prokuratorii Generalnej, ewentualnie na poziomie personelu urzędniczego w Sądzie Najwyższym. No, te nasze wynagrodzenia są dużo niższe, co powoduje, że ludzie po prostu odchodzą z biura rzecznika, i to szczególnie ci, których wiedza specjalistyczna jest niezwykle cenna. No bo jeżeli ktoś się zajmuje przez lata np. rozpatrywaniem tych wszystkich skarg dotyczących inwestycji, obwodnic, ferm i wszystkimi tematami, które są tematami na zbiegu prawa cywilnego i gospodarki nieruchomościami, to ma niezwykłą, potężną wiedzą. Bardzo trudno takie osoby jest później zastąpić. No ale niestety, takie osoby z biura rzecznika z tych m.in. powodów odchodzą.

Tak że liczę na to, że Komisja Finansów Publicznych jednak pozytywnie zaopiniuje, przyjmie ten budżet, który został zaproponowany przez biuro rzecznika, niezależnie od opinii Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Chciałbym też podkreślić, że we wszystkich rekomendacjach międzynarodowych, czy to rekomendacjach Komitetu Praw Człowieka ONZ, czy w rekomendacjach dotyczących tego, jak powinny funkcjonować organy do spraw równości, czy w rekomendacjach odnoszących się do funkcjonowania krajowego mechanizmu prewencji nieludzkiego i poniżającego traktowania, ciągle się znajduje odniesienia do tej konkretnej sytuacji, że budżet rzecznika powinien odpowiadać wyznaczanym zadaniom. Niestety, w praktyce dyskusja na ten temat jest niezwykle trudna. Ubolewam, że na forum Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka ta dyskusja prawie nie była merytoryczna, a tak w ogóle nawet nie mogłem się ustosunkować do różnych zarzutów podniesionych przez posłów i wytłumaczyć niektórych kwestii. Tak że liczę na Komisję Finansów Publicznych, której posiedzenie będzie w przyszłym tygodniu, 15 listopada.

Pytanie pani senator Sztark na temat sytuacji chorych w więzieniach. To jest tak, że my i przeprowadziliśmy badanie aktowe, i spotkaliśmy się ze wszystkimi osobami z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, które zidentyfikowaliśmy i które są w aresztach śledczych i w zakładach karnych. I efektem tego jest… Ja, gdy byłem poprzednio w Senacie, obiecałem, mówiłem, że jest publikacja „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych, z uwzględnieniem wyników badań przeprowadzonych przez pracowników Biura RPO”. To jest, proszę państwa, monografia licząca ponad 300 stron, analiza pod każdym możliwym kątem tego, dlaczego ten problem wystąpił, z czego on wynika, co należy poprawić, w jakim kierunku iść. Ale to jest publikacja, która też pokazuje, że tego typu problemy… że nie wystarczy ot, tak po prostu pstryknąć i powiedzieć, że one zostaną zlikwidowane, gdyż ich zlikwidowanie wymaga bardzo dużego zaangażowania różnych instytucji państwowych. I ta publikacja dokumentuje też cały szereg różnych wystąpień generalnych i działań, które były podejmowane przez rzecznika w tym kontekście. Tak że liczę na to, że ta sytuacja się poprawi.

A sprawa pana Juliana – bo to o nim była mowa, to jest sprawa publicznie znana – to jest taka sprawa, która wymagałaby na obecnym etapie zaangażowania na najwyższym szczeblu, bo ta osoba nie powinna być teraz w areszcie śledczym, tylko ta osoba powinna być w szpitalu i powinna mieć odpowiednie wsparcie zdrowotne, a w areszcie tego nie będzie. My tę sprawę badaliśmy na wszelkie możliwe sposoby i takie były też rekomendacje, i taka była treść mojego listu skierowanego do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego. Tak że liczę na to, że ta historia się wyjaśni. Jednak ona też pokazuje, że pomimo różnych działań tego typu historie mogą się powtarzać.

Co do sprawy pana Igora Stachowiaka, to dyskutowaliśmy tutaj o tym. Wydaje mi się, że zastanowienie się nad takim rozwiązaniem, że nie można skrócić okresu służby, dopóki się nie zakończy postępowanie dyscyplinarne, a na okres trwania postępowania dyscyplinarnego odpowiednio zmniejszamy wysokość wynagrodzenia, bo trudno ludzi w takich sytuacjach pozbawić wynagrodzenia… To mogłoby być rozwiązanie. Ale też z naszych dyskusji wynikało, że być może to jest też kwestia praktyki, bo przecież jest tak, że przejście na emeryturę zależy od decyzji przełożonego. Jeżeli są przełożeni, którzy się na to nie godzą i odkładają to w czasie – bo mają czas, zgodnie z przepisami, żeby to odłożyć – to wtedy można by te postępowania przyspieszyć i zakończyć je przed przejściem na emeryturę. To też jest możliwe. Na pewno będziemy to w kontekście tej sprawy analizowali.

Jednak wskazuję, że główna odpowiedzialność w tej sprawie to nie będzie odpowiedzialność dyscyplinarna, tylko odpowiedzialność karna. To jest sprawa, która dotyczy przestępstwa, i niektórym osobom postawiono w tej sprawie zarzuty. Ubolewam – jeszcze raz podkreślam – że nie postawiono zarzutów za tortury, bo nie ma takiego przestępstwa w kodeksie karnym, tylko postawiono zarzuty nadużycia uprawnień oraz znęcania się nad osobą pozbawioną wolności. To jest niby to samo, ale to nie jest to samo. O słowa tutaj chodzi i chodzi tu o to, jak nazywamy rzeczy, i o nazywanie tych rzeczy po imieniu. Dziękuję.

(Senator Józef Łyczak: Twoje nazwisko było.)

(Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem…)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Przepraszam bardzo.

Pan senator Wcisła.

Senator Jerzy Wcisła:

Panie Rzeczniku, najpierw refleksja na temat zwarć, które przed chwilą miały miejsce. Goebbels to synonim partyjnej i państwowej propagandy, Panie Senatorze Bonkowski, i dobrze by było, gdyby pan o tym wiedział, to nie gadałby pan głupot. A dezubekizacja ma dzisiaj taki sam sens, jak walka z inkwizycją. Można oczywiście się ośmieszać, ale to jest tragedia, gdy się to robi w imieniu państw.

Panie Rzeczniku, słuchając pana sprawozdań, barwnych, ciekawych, chciałbym panu życzyć, żeby pana sprawozdania były nudne. Bo nudne sprawozdanie rzecznika jest świadectwem prawości państwa. Niestety na razie mamy barwne i interesujące pana sprawozdania.

Chciałbym jednak spytać o sytuację osób zwalnianych z pracy za tej „dobrej zmiany” w sposób hurtowy, kiedy to bez aktu wypowiedzenia, ustawą pozbawia się je stanowisk pracy. Takie sytuacje są w Agencji Nieruchomości Rolnych, w Służbie Celnej przy tworzeniu Krajowej Administracji Skarbowej. Taka sytuacja będzie pewnie, gdy wróci ustawa o Sądzie Najwyższym, w przypadku pracowników administracyjnych sądu.

Czy pan jako rzecznik dostrzega problem tych osób? To jest kilka tysięcy osób. Jakie pan podejmuje działania, żeby prawa tych osób były przestrzegane? Prawa pracownicze i kodeks w tej sytuacji. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Pan senator Napieralski.

(Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem.)

(Senator Sekretarz Arkadiusz Grabowski: Bonkowski chce zabrać głos w sprawie…)

Senator Grzegorz Napieralski:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, jest mi bardzo przykro i źle się z tym czuję, że raz na jakiś czas na tej sali spotyka się pan z takim zachowaniem, które na tej sali nie powinno mieć miejsca. Ale, jak pan dobrze wie – zwłaszcza po wypowiedzi pana senatora Bonkowskiego – jeżeli brakuje argumentów, a szczególnie wiedzy, pojawiają się agresja, niemądre wypowiedzi i też brutalny atak na osobę. Pan zachowuje w tym wszystkim kulturę i merytoryczną postawę, za co bardzo serdecznie dziękuję, bo taka powinna być postawa rzecznika praw obywatelskich.

To samo miało miejsce w przypadku wypowiedzi pana senatora Fedorowicza. Patrząc na jego kartę i przeszłość, a szczególnie na prześladowanie jego rodziców…

(Senator Czesław Ryszka: Panie Marszałku, może pytanie? Czy to debata jest?)

Atak na pana senatora Fedorowicza, że broni ubeków czy kogoś, jest naprawdę nierzetelny, nieprawdziwy, tym bardziej… Pokazuje dzisiaj, jaką…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, proszę przejść do zadawania pytania.)

Ja zadaję pytanie.

Tym bardziej pokazuje, że…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Do rzeczy, Panie Senatorze. Proszę przejść do zadawania pytania.)

Ale jeszcze mam chwilę, więc mogę spokojnie mówić. I zadam pytanie, tak.

(Wicemarszałek Adam Bielan: Ale do rzeczy. Na podstawie regulaminu zwracam panu uwagę, żeby pan przeszedł do zadawania pytania.)

Ale robię wstęp do tego pytania.

I to pokazuje, Panie Marszałku, Panie Rzeczniku, że bez względu na naszą historię czy pochodzenie potrafimy stanąć ponad wszystkim i bronić jednak praw obywatelskich, praw człowieka, przede wszystkim przestrzegać konstytucji. I chciałbym właśnie teraz zadać pytanie – trochę miałem problem, bo marszałek mi uniemożliwiał – chciałbym wrócić do tej ustawy, nazywanej dezubekizacyjną czy jakoś inaczej, ponieważ będzie się tak działo też w dyplomacji. Jakie pan chce podjąć kroki? Bo faktycznie ludzi nieuczciwych czy ludzi, którzy wobec drugiej osoby postępują niegodnie, trzeba ukarać…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, minęła minuta.)

…ale są też ludzie, którzy uczciwie pracowali czy pracują dla Rzeczypospolitej. Co pan będzie chciał zrobić, jakie interwencje chciałby pan podjąć, aby jednak bronić…

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Obremski, bardzo proszę.

Senator Jarosław Obremski:

Chcę zwrócić uwagę, że jeżeli nawet pan rzecznik popełnił błąd w pewnej wypowiedzi – dla wielu z nas taki błąd rzeczywiście zaistniał, dla niektórych nawet rażący – to jednak szybko zareagował i przeprosił, co, jak trzeba odnotować, jest trochę powyżej średniej standardu obowiązującego w promieniu kilku kilometrów od naszego parlamentu. Ale z drugiej strony chciałbym zwrócić uwagę na to, co mówił pan Czerwiński. Ja taki pana wywód o Trybunale Konstytucyjnym rozumiem, choć nie podzielam tych poglądów. Jednak uważam, że zwrot „dublerzy sędziów” nie służy dialogowi poprzez nadmierną gazetowość. Tylko i wyłącznie tyle.

I teraz pytanie. Pod hasłem walki z terroryzmem w wielu państwach Unii Europejskiej rządy ograniczają wolności, np. prawo do demonstracji. Pan działa też w tej sprawie. Jednocześnie ci, co przeciwstawiają się temu, żądają ustawowej walki z tzw. mową nienawiści. To jest bardzo delikatna sprawa: na ile mowa nienawiści, walka z mową nienawiści może być ograniczeniem wolności słowa, gdzie jest ta granica? I w ramach niemodnego symetryzmu chciałbym spytać pana rzecznika, czy uważa pan, że bluźnierstwo też jest lub może być…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, minęła minuta…)

…mową nienawiści albo przynajmniej przejawem przemocy symbolicznej.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Pierwsza kwestia dotyczy, można powiedzieć, nowego schematu dokonywania reform w instytucjach państwowych, który to nowy schemat polega na tym, że mocą przepisu ustawowego wygasza się stosunki pracy i przewiduje się w przepisach ustawowych, że osobom, które są zatrudnione w danej instytucji, zostaną zaproponowane nowe warunki. Czyli przepis ustawowy wkracza w pewnym sensie automatycznie… Chodzi tu o określone grupy pracowników zatrudnionych w różnych urzędach oraz organach administracji publicznej. Agencja Nieruchomości Rolnych… Była wspomniana reforma Służby Celnej, powołanie Krajowej Administracji Skarbowej – to drugi przykład. Także reforma Trybunału Konstytucyjnego została dokonana w ten sposób. Wreszcie dyskutowane tutaj, w tej Izbie, uchwalone przez Sejm ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawa o Sądzie Najwyższym też przewidywały taki schemat. Nie wiem, czy państwo pamiętają, ja wtedy, dyskutując nad ustawą o Sądzie Najwyższym, mówiłem, że możemy mieć do czynienia z, powiedzmy, asystentką sędziego, która jest w ciąży i która po wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym nie będzie w ogóle chroniona. Bo są to rozwiązania, które nie uwzględniają właśnie takich szczególnych okoliczności. Ale powstaje także pytanie, czy w ten sposób, bez gwarancji pracowniczych, należy przeprowadzać reformy jakiejkolwiek instytucji publicznej. I jaka relacja między państwem a obywatelem, urzędnikiem służby publicznej się wytworzy, skoro są przyjmowane tego typu metody.

Moja reakcja na te problemy jest taka, że za każdym razem staramy się na etapie prac legislacyjnych powiedzieć, że właśnie do tego to doprowadzi, przedstawić opinię, która pokazuje, że tego typu rozwiązania są niezgodne z poszanowaniem gwarancji konstytucyjnych, szczególnie z zasadą równego dostępu do służby publicznej, ponieważ zazwyczaj nie tylko nie chroni się osób o szczególnej kategorii zatrudnienia, jak właśnie chociażby osoby w ciąży, lecz także nie przewiduje się kryteriów odnośnie do tego, na jakich zasadach nastąpi zatrudnienie wspomnianych osób przez nowo powołaną służbę.

Oczywiście mówienie to jest jedno, a praktyka ustawowa to jest drugie. Ale takie sprawy powodują brak zgody ze strony osób pokrzywdzonych na sytuacje, które je dotknęły. Te osoby nie mają później gdzie się zwrócić i zwracają się właśnie do rzecznika praw obywatelskich. Myślę, że większość celników, którzy zostali objęci ustawą i którzy nie są w stanie się z tym zgodzić, bo z różnych powodów nie zaproponowano im zatrudnienia, zwraca się do nas. Niektórzy sami podejmują działania i proszą o to, żebyśmy się przyłączyli do postępowań. O ile mnie pamięć nie myli, to przystąpiliśmy już chyba do trzech postępowań dotyczących celników. Koledzy kiwają tutaj głowami, potwierdzając, że tak jest.

Jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to przystąpiliśmy do kilku postępowań przed sądem pracy, które dotyczyły zwolnionych pracowników. Uważam, że to jest właśnie taka sytuacja, w której sądy będą stały przed wielkim wyzwaniem, żeby bezpośrednio stosować konstytucję. Czyli będą musiały chronić obywateli i będą musiały twierdzić, że przepisy ustawy, które przewidują wygaszenie stosunku pracy, są niezgodne albo z europejską konwencją praw człowieka, czyli z ratyfikowaną umową międzynarodową, która ma wyższy status w hierarchii źródeł prawa niż ustawa, albo z konstytucją. Liczę na to, że być może powstanie orzecznictwo, które spowoduje, że te osoby będą mogły poczuć, że zostały potraktowane sprawiedliwie, że miały dostęp do odpowiednich środków prawnych. Kiedy te sprawy się zakończą? Nie wiem. Problem jest tutaj związany z tym, że nie jestem przekonany, czy Trybunał Konstytucyjny stanowiłby w tych sprawach remedium na problemy. Zresztą sprawa dotycząca mojego wniosku związanego z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, w którym podnosiłem ten problem, została miesiąc temu rozpoznana negatywnie. Składałem wniosek o wyłączenie sędziów, podnosząc starą rzymską paremię, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Mój wniosek nie został uwzględniony. Wyrok jest taki, jaki jest. Sędzią sprawozdawcą był pan Muszyński. Zdaniem Trybunału wszystko jest tu zgodne z konstytucją, także jeśli chodzi o status samych pracowników Trybunału Konstytucyjnego.

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o przyszłość, to niestety trzeba protestować przeciwko takiej metodzie. Reforma organów państwa, jakichkolwiek, nie może odbywać się w taki sposób, że nie ma kontynuacji zatrudnienia, tylko wszystko ucina się w momencie wejścia w życie ustawy i na nowo proponuje się zatrudnienie. To powoduje pozostawienie określonych osób bez wystarczającej ochrony pracowniczej i jest niezgodne z wartościami konstytucyjnymi, które zakładają, że praca znajduje się pod szczególną ochroną Rzeczypospolitej, a także z wartością, jaką jest równy dostęp do służby publicznej.

Jeśli chodzi o kwestię ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r., to uważam, że jest to ustawa, w ramach której, tak jak mówiłem, zastosowano metodę odpowiedzialności zbiorowej. Jedna z jej wad polega na tym, że nie ma w niej cieniowania, nie ma zastanowienia się, nie ma analizy konkretnego przypadku konkretnej osoby w konkretnej sytuacji pod kątem tego, czy ta osoba faktycznie powinna być objęta zakresem stosowania ustawy. Przypadki poszczególnych grup osób, które zwracają się do rzecznika, są niejako przykładem takiego podejścia.

Chciałbym też wskazać na coś, co jest niebezpieczne. Tego typu metoda może zostać zastosowana w odniesieniu do innych zawodów czy innych osób, które pełniły funkcje publiczne i które miały jakiś związek z poprzednim systemem. To może być kwestia dyplomatów, to może być kwestia prokuratorów, to może być kwestia sędziów i weryfikowania ich… No, chodzi nawet nie o weryfikowanie ich w taki sposób, ale o przyjęcie ogólnych rozwiązań. Tu jest niestety otwieranie pewnego okna w zakresie rozwiązywania określonych spraw przy pomocy metod, które nie mają wiele wspólnego z ochroną praw i wolności jednostki, ponieważ ochrona praw i wolności jednostki zakłada to, że każdego człowieka traktuje się indywidualnie. Nie możemy stosować odpowiedzialności zbiorowej w takich sytuacjach, szczególnie jeżeli jesteśmy demokratycznym państwem prawnym.

Dziękuję za uwagę pana senatora Obremskiego, ale jeżeli chodzi o kwestię relacji między wolnością słowa oraz mową nienawiści, to ja jestem zdania, że jednak niektóre grupy społeczne, które są tradycyjnie dyskryminowane, nie są objęte wystarczającą ochroną. Wydaje mi się, że mimo wszystko należy poszerzyć zakres ochrony wynikającej z przepisów art. 256 i art. 257 kodeksu karnego. Uważam, że w takich sytuacjach bardzo dużo zależy od jakości pracy i prokuratury, i sądów, i od tego, jak te sprawy są oceniane. Nawet jeżelibyśmy przeszli do drugiego tematu, do relacji art. 196 i art. 197 kodeksu karnego, czyli zakłócania uroczystości religijnych oraz obrazy uczuć religijnych, oraz wolności słowa, to widać by było, jeżeli tylko przyjrzelibyśmy się z perspektywy czasu orzecznictwu sądów, że sądy dały radę w tych sprawach, szczególnie jeśli chodzi o art. 196, bo przecież nie mieliśmy moim zdaniem takich sytuacji, w których sądy by nadmiernie wkraczały w sferę wolności słowa i nie chroniły innych wartości. No, to jest taka szczególna sytuacja. Jeżeli mamy prokuraturę i sądy, które aktywnie stosują standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeżeli zatrudniamy do współpracy historyków sztuki, teologów, osoby, które się znają na rzeczy, i dokonujemy odpowiedniej analizy konkretnego stanu faktycznego, to jesteśmy w stanie poradzić sobie z określeniem relacji między tym, co stanowi bluźnierstwo czy obrazę uczuć religijnych, a tym, co stanowi wolność słowa. Z kolei tym, co łączy… No, pojęcie mowy nienawiści oczywiście jest w Polsce nadużywane, bo ostatnio już nawet wypowiedzi pod adresem polityków są uznawane za mowę nienawiści. Nie o to tu chodzi, bo mowa nienawiści ma to do siebie, że w tle musi mieć konkretną grupę społeczną, w stosunku do której używane są określone słowa ze względu na przypisywane tej grupie cechy czy stereotypowe myślenie o tej grupie. Ale pamiętajmy też – i to wynika z naszych badań – że czasami bywa tak, że tą mową nienawiści są dotknięte nie tylko grupy mniejszościowe, ale i grupy większościowe. Kiedy mamy do czynienia z sytuacją sporego napięcia miedzy wyznawcami Kościoła rzymskokatolickiego a, powiedzmy, osobami antyklerykalnymi, to te osoby antyklerykalne też posługują się mocnymi pojęciami, które podpadają nie tyle pod obrazę uczuć religijnych, ile pod art. 256, który przecież obejmuje nawoływanie do nienawiści ze względu na wyznanie bądź bezwyznaniowość. Musimy pamiętać, że szczęśliwie nie mamy chyba z tym aż takiego problemu. U nas szczęśliwie nie dochodzi do przemocy na tle religijnym, a przecież te przepisy były konstruowane nie tylko ze względu na potrzebę ochrony wartości, jakimi są prawa innych osób, uczucia religijne, wolność sumienia i wyznania, ale też w celu zapanowania nad porządkiem publicznym. Jeżeli pojedziemy do różnych innych państw, to niestety zobaczymy, że przemoc na tle religijnym, przemoc fizyczna – to ją mam na myśli – tam występuje. I w tej sytuacji ta ochrona porządku publicznego staje się też szczególną wartością, jeśli chodzi o funkcjonowanie całego państwa. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Kolejna runda. Pan senator Fedorowicz.

(Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem, Panie Marszałku.)

Zapisałem pana senatora do zadania pytania w kolejnej rundzie.

(Senator Waldemar Bonkowski: Nie, ja nie mam pytania, tylko ad vocem chciałem…)

Senator Jerzy Fedorowicz:

Panie Marszałku, jak przekroczę o 20 sekund… Proszę mi mierzyć czas, bo nie chcę przedłużać.

Najpierw powiem, że nie mam do pana żalu żadnego, że pan tak zareagował. Chcę tylko wyjaśnić, że ja nie mówiłem w ogóle o ubekach. Mówiłem o ludziach, z którymi pracowałem, a pracowałem ze skinheadami, punkami, kibolami, ludźmi w domach poprawczych, w więzieniach. Ci ludzie byli przeważnie w moim wieku. To byli milicjanci, to byli strażnicy więzienni itd. Bronię tych ludzi, którzy zostali pokrzywdzeni. Pan pewnie zna mój życiorys i wie, że byłbym ostatnim człowiekiem, który broniłby ubeków.

A teraz mam pytanie. Ponieważ niedługo przedstawię list najwybitniejszych polskich profesorów dotyczący języka polityków – kiedy ten list będzie gotowy, przedstawię go panu marszałkowi, bo będzie on skierowany do Senatu – to chciałbym wiedzieć, gdzie jest granica, do której może się posunąć ktoś, kto mnie hejtuje. Kiedy ja otrzymuję na moich stronach internetowych informację, że jestem wściekłą padliną i powinienem zdechnąć… Gdzie jest ta granica, ten moment, kiedy mogę się powołać na odpowiedzialność karną? Tylko o to mi chodzi, bo oczywiście ja już tego hejtu nie czytam, ale przypominam, że on dotyczy nas wszystkich.

(Głos z sali: Ja to samo dostaję.)

No więc właśnie, więc pan senator za chwilę się dowie.

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, 1 minuta 20 sekund.)

(Głos z sali: Jasny przykład.)

Ja już skończyłem.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pan senator Libicki.

Senator Jan Filip Libicki:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, ja wrócę do mojego poprzedniego pytania, czyli do tego III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami. Tam rzeczywiście sporą część dyskusji – co było dla mnie pewnym zaskoczeniem, bo większą niż ja się spodziewałem – zajęła kwestia przesłanki eugenicznej do wykonania aborcji. To znaczy spora grupa osób wskazywała – ku mojemu zaskoczeniu, ale ja to podzielam – że ta przesłanka jest sprzeczna z konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Przyznam szczerze, że byłem, jak mówię, pozytywnie zaskoczony, bo podzielam ten pogląd. Chciałbym pana zapytać: jaki jest pana stosunek do tego zagadnienia, czy rzeczywiście pana zdaniem jest to przesłanka sprzeczna z konwencją ONZ, czy nie? Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Czerwiński.

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Przyznam się, że jestem zawiedziony, bo myślałem, że dostanę od pana konkretne odpowiedzi na temat tego, jak pan bronił praw lokatorów eksmitowanych i zaszczuwanych przez czyścicieli kamienic, a dostałem tylko jedną informację o Poznaniu, było powołanie się na pana Ikonowicza, panią prof. Lipowicz. Ja bym chciał wiedzieć nie to, jak zasłużyła się pani prof. Lipowicz, tylko to, jak się zasłużył Adam Bodnar dla ochrony tych praw. To jest pierwsza kwestia.

Druga równie poważna kwestia dotyczy stronniczości, którą pan – według mnie – przejawia, i nadmiaru aktywności, jeśli chodzi o życie polityczne. Pan dołączył do tego jeszcze jedną rzecz, a mianowicie uzurpuje pan sobie prawo do tego, żeby oceniać, co jest konstytucyjne, a co nie jest konstytucyjne. Pan nie ma tego w zakresie swoich obowiązków ani uprawnień, ani kompetencji. No i powoli wchodzi pan na poziom mniej więcej prezydenta Warszawy. Nie wiem, czy to jest dobry kierunek, bo na samym końcu są celebryci, z których co drugi tłumaczy nam w telewizji, co jest konstytucyjne, co nie.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Panie Marszałku, minęła 1 minuta i 30 sekund.)

Zadam zaś jedno konkretne pytanie. Panie Rzeczniku, czy pan postuluje objęcie prawami mniejszości narodowych osób, które wyemigrowały z Ukrainy, osiedliły się u nas, takimi prawami, jakie mają rdzenni Ukraińcy, których jest niewielu na terenie Rzeczypospolitej, czyli m.in. prawami w zakresie nauczania języka…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

…ukraińskiego dzieci tych osób, ale zgodnie…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, już prawie 2 minuty.)

…z deklaracją narodowościową, czyli łącznie z nauczaniem historii i geografii?

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Proszę o odpowiedzi.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Ja myślę, że jeżeli chodzi o zjawisko hejtu, który dotyczy osób pełniących funkcje publiczne, to zjawisko to dotyka wszystkich, bez wyjątku. I zgadzam się z tym, że szczególnie dostępność internetu i środków, za pomocą których można przedstawiać określone stanowiska, komentarze, temu oczywiście sprzyja. Staram się podejmować różne działania – mamy pewną współpracę i z portalami internetowymi, i z organizacjami pozarządowymi – żeby, można powiedzieć, ograniczyć samo zjawisko Jest to jednak niezwykle trudne. Bo to jest zarówno kwestia polepszenia dostępności środków prawnych, chociażby identyfikowania sprawców tego typu hejtu, czyli osób, które kierują te wypowiedzi, jak również kwestia swoistej determinacji, żeby później przeprowadzać takie sprawy przez sądy, oraz zmiany określonych praktyk. Paradoksalne może wydać się to, co powiem – nie wiem, czy państwo to wiedzą – że moim zdaniem osobą, która niezwykle się przyczyniła do tego, żeby sobie z tym trochę poradzić pod względem prawnym, jest pan mecenas Roman Giertych. To on doprowadził do rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, w którym to rozstrzygnięciu Sąd Najwyższy powiedział, że odpowiedzialność za hejt, który jest na stronach internetowych… To nie jest tylko i wyłącznie relacja między osobą, która zamieszcza ten hejt, a pokrzywdzonym, bo tu pojawia się odpowiedzialność portalu internetowego. I to zmienia postać rzeczy, bo w momencie, kiedy w portalu internetowym pojawia się komentarz np. na temat państwa jako polityków i jest tam morze hejtu, a portal z tym nic nie robi… To państwu otwiera ścieżkę do tego, żeby podjąć odpowiednie działania przeciwko portalowi, a nie bawić się w identyfikowanie setek internautów z imienia i nazwiska, co oczywiście zawsze można zrobić – prokuratura powinna być pomocna w tym zakresie, bo ma odpowiednie procedury, jak w tych sytuacjach działać.

Pytanie: jak daleko ten hejt może sięgać? Wydaje się, że ten standard, który został ustanowiony dawno temu w sprawie Lingens przeciwko Austrii i kolejnych, czyli że polityk musi mieć grubą skórę, to jest standard cały czas obowiązujący. Chciałbym podkreślić, że ten standard został sformułowany w bardzo konkretnym kontekście. Chodzi o bardzo mocną wypowiedź pod adresem pewnego polityka, o nazwanie go publicznie idiotą w kontekście określonych zdarzeń politycznych. Debata publiczna, która czasami charakteryzuje się tym, że wszyscy posuwamy się… Mnie nie wypada, ale politycy różnych opcji posługują się różnymi daleko idącymi sformułowaniami. Oczywiście musimy akceptować pewien poziom krytyki, ale to nie powinno się odbywać w całkowitym oderwaniu od merytorycznej działalności. Krytyka, która służy tylko i wyłącznie upodleniu, poniżeniu i znieważeniu danej osoby… Nie znajduję uzasadnienia dla słów typu „padlina” w odniesieniu do… albo dla stwierdzenia „powinieneś za to wisieć”. Tego typu sformułowania pojawiają się przecież w przestrzeni publicznej.

Kiedy granica jest przekroczona na tyle, że… To jest w pewnym sensie oczywiste, że ta krytyka nie jest uzasadniona jakąkolwiek cząstką faktów, tylko służy poniżeniu i upodleniu drugiej osoby, okazaniu jej pogardy. Wydaje mi się, że w takich sytuacjach otwiera się przestrzeń, także dla polityków, gdzie można zadbać o ochronę dobrego imienia. Przestrzegam, jeżeli mogę, przed używaniem określenia „zniesławienie” – art. 212 kodeksu karnego – bo wtedy wkraczamy w zupełnie inną strefę: czy faktycznie powinniśmy sadzać ludzi na ławie oskarżonych, czy też raczej powinniśmy jednak chronić dobra osobiste, bo to jest ta droga, która jest odpowiednia?

Jeżeli chodzi o pytanie pana senatora… To jest bardzo poważny problem, to jest najważniejszy problem, którym zajmujemy się w biurze, ponieważ wiemy, że do Trybunału Konstytucyjnego został złożony wniosek i że upływa termin na określenie, jakie jest stanowisko rzecznika. Powiem szczerze: widzę argumenty i jednej, i drugiej strony, ale jeszcze nie przesądziłem, co z tą sprawą zrobić. Wolałbym w tym momencie nie określać się w tak wrażliwej kwestii. Mam nadzieję, że pan senator jako dżentelmen to uszanuje i da mi szansę jeszcze…

Jeśli chodzi o ochronę praw lokatorów, to naprawdę… Trudno przekonywać, że się nie jest wielbłądem. My naprawdę zajmujemy się tymi tematami. Przykro byłoby mi spojrzeć w oczy pani dyrektor Dołowskiej, która tam siedzi, mówiąc, że się nie zajmujemy. Ona jest tą osobą, która w biurze regularnie w tych wszystkich sprawach uczestniczy.

Współpraca z panem Ikonowiczem to nie jest współpraca na takiej zasadzie, że się spotkaliśmy. On zorganizował któregoś dnia w biurze wielkie spotkanie. Zebrało się bodajże 60 osób, które są pokrzywdzone na różne sposoby i które domagają się ochrony ich praw.

Teraz może powiem o kilku kwestiach dodatkowych, o tym, co jest do rozwiązania. Proszę państwa, ostatnio byli u mnie ludzie będący posiadaczami książeczek mieszkaniowych, którzy mówią tak: złożyliśmy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r., zresztą podpisany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, po czym nastąpiła dyskontynuacja prac Sejmu. Została przerwana kadencja Sejmu i w związku z tym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego był dyskontynuowany. I oni mówią: mamy książeczki mieszkaniowe, moglibyśmy rozwiązać swoje problemy mieszkaniowe. Nikt nie chce z nami rozmawiać. Panie rzeczniku, pomóż! A ja mówię, że skoro Prawo i Sprawiedliwość, które obecnie rządzi, zadeklarowało, że podejmie tę sprawę, to może pomoże. Oni na to mówią, że teraz niespecjalnie chce pomóc. Dla mnie to jest wyzwanie dotyczące tego, jak kogoś przekonać, że jest to problem do rozwiązania.

Powiem więcej. Przychodzi do mojego biura lokator schroniska dla bezdomnych i mówi tak: panie rzeczniku, ja mam książeczkę mieszkaniową i chciałbym otrzymać premię gwarancyjną, czyli te 7–8 tysięcy, ale żeby to zrobić, muszę przynajmniej wyremontować jakiś lokal, a ja nie mam szansy na to, żeby taki lokal wyremontować. My podejmujemy korespondencję z ministerstwem infrastruktury i proponujemy, że może, jak będzie już realizowany program „Mieszkanie +”, te osoby powinny mieć pierwszeństwo.

Kolejna kwestia to jest eksmisja do pomieszczeń tymczasowych. Mieszkanie w pomieszczeniach tymczasowych stanowi tak naprawdę krok w kierunku bezdomności. Nie jest uregulowane, jakie te pomieszczenia mają mieć standardy. Do tego eksmisja jest, można powiedzieć, dość swobodna. My staramy się walczyć w tym zakresie, tak żeby te sprawy naprawić.

Kolejna kwestia, która jest związana z prawami lokatorów w mieście, w Warszawie i w wielu innych miastach, to fakt, że ludzie, którzy są eksmitowani, dostają pomieszczenia tymczasowe, które są w takim standardzie, że można je ogrzewać tylko elektryczną farelką. W związku z tym, jak mija cały sezon grzewczy, to nagle się okazuje, że ich rachunek za prąd wynosi 3 tysiące, 4 tysiące czy 5 tysięcy zł. I oni niejako wpadają w kolejny problem.

Takimi sprawami i, można powiedzieć, kwestiami związanymi z bezpieczeństwem energetycznym także się zajmujemy. Jeżeli pan senator sobie życzy, to możemy przygotować cały wykaz różnych spraw lokatorów, którymi zajmowaliśmy się w ostatnim czasie.

Ostatnia sprawa, warszawska, którą udało się rozwiązać – teraz to sobie przypomniałem – była związana z kwestią dotyczącą interpretacji art. 691 kodeksu cywilnego. Tam chodzi o to, kto może wstąpić w stosunek najmu po zmarłej osobie. I teraz jest taki problem. Jeżeli toczy się spór dotyczący nieruchomości, jeżeli mamy do czynienia z kwestią sporu właścicielskiego, to nie można z automatu wprowadzić do tego mieszkania osób, które mieszkają z najemcą, tylko trzeba od nowa przeprowadzić całą procedurę. Udało nam się przekonać miasto stołeczne, żeby zmieniło politykę w tym zakresie.

Jeżeli chodzi o ocenę w zakresie tego, co jest konstytucyjne, powiem, że rzecznik, przedstawiając swoje uwagi, musi odnosić się do standardów konstytucyjnych. Mamy takie, a nie inne prawa i wolności jednostki, mamy takie, a nie inne interpretacje i moim konstytucyjnym zadaniem jest to, aby oceniać niektóre regulacje i w ten sposób strzec praw oraz wolności obywatelskich.

Oczywiście, czym innym jest tu wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik może formułować opinie i przekonywać do uwzględnienia tych opinii organy państwa, sądy, prokuraturę itd., ale oczywiście jedynie Trybunał Konstytucyjny może konkluzywnie oceniać zgodność z konstytucją ustaw oraz innych aktów normatywnych. Tak samo jedynie sądy mogą bezpośrednio stosować konstytucję przy dokonywaniu odpowiednich rozstrzygnięć i uznawać, że np. określone przepisy ustawowe powinny ustąpić ratyfikowanym umowom międzynarodowym, takim jak europejska konwencja praw człowieka.

Co do mniejszości narodowych i etnicznych, to powiedziałbym tak. Z jednej strony mamy ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, która przyznaje im określone prawa, a z drugiej strony mamy imigrantów, głównie imigrantów ekonomicznych, którzy mieszkają w Polsce. I czasami dochodzi do takich ciekawych i dość paradoksalnych według mnie sytuacji, gdzie w jednej miejscowości są dzieci, które są potomkami przedstawicieli mniejszości narodowej, które mogą się uczyć języka ukraińskiego, i dzieci migranckie, które takiego dostępu, podobnej możliwości nie mają. Wydaje mi się, że po prostu należy się nad tym zastanowić. Nie chodzi mi o to, żeby teraz zmieniać ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, bo przecież inny jest charakter migracji i ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, jakie były i są podstawy merytoryczne, kulturowe i historyczne związane z uznaniem określonych mniejszości za mniejszości narodowe i etniczne. Wydaje mi się jednak, że w tym kontekście nie zaszkodziłoby wprowadzenie takiego rozwiązania, które uwzględnia prawa tych dzieci do kultywowania swojej tożsamości.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Kolejna runda pytań.

Zwracam państwa uwagę, że o godzinie 12.00 musimy przerwać obrady w związku z otwarciem…

(Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem ja prosiłem…)

Słucham?

(Senator Waldemar Bonkowski: Chciałem ad vocem.)

Tak, ja zaraz panu senatorowi oddam głos w ramach tury pytań.

Pani senator Sztark.

Senator Grażyna Sztark:

Dziękuję bardzo.

Zapewne przekroczę tę minutę, tak że proszę mnie od razu zapisać do kolejnego… Dziękuję, Panie Marszałku.

Ja mam pytania dotyczące… Mówił pan o ważnej sprawie, o tym, że nasi obywatele mają problemy z interpretacją prawa. Muszę panu powiedzieć, że ja sama, która przeżyłam trochę w stanie wojennym, mam z tym kłopot. Jak można zinterpretować to, że 3 emerytki, które przyszły ze zniczami… że zostało to zakwalifikowane jako nielegalne zgromadzenie? Mało, że zostały, za przeproszeniem, spisane, to jeszcze postawiono im zarzuty zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Panie Ministrze, chodzi o to, że oprócz tego typu spraw… Czy przygotowanie jakiegoś materiału… Ja wchodziłam na strony internetowe fundacji, które zajmują się prawami człowieka, i widziałam, że na niektórych jest zamieszczony taki, powiedziałabym, zestaw zachowań, opis, jak obywatel powinien się zachowywać wobec służb, które reagują – teraz w bardzo sprawny sposób – na niesfornych obywateli. Z tym chyba wszyscy mamy problemy, w związku z tym pytanie do pana. Czy ustawa o zgromadzeniach… Czy art. 51, 52 kodeksu wykroczeń, które mówią o zgromadzeniach legalnych i nielegalnych, powinny podlegać naszej ocenie? Mówię o nas jako o parlamentarzystach…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator…)

Tak? Już?

(Wicemarszałek Adam Bielan: Tak.)

No widzi pan… Dobrze. To ja się zapisuję do następnego…

Wicemarszałek Adam Bielan:

Pan senator Bonkowski.

Senator Waldemar Bonkowski:

Ja chciałbym się odnieść do tego, co powiedział przed chwilą pan senator Wcisła. Ja nie powiedziałem, że obecne polskojęzyczne media stosują propagandę goebbelsowską. Ja powiedziałem, że gorszą propagandę, bo stosują taką socjotechnikę, tzw. przekaz podprogowy do świadomości i tym po prostu infekują Polaków, żeby ich poróżnić. To grozi bardzo niebezpieczną sytuacją, bo może tych ludzi słabych emocjonalnie pobudzić do złych czynów. To powiedziałem.

I jeszcze chciałbym się odnieść do wypowiedzi pana senatora Napieralskiego. Ja w poprzedniej wypowiedzi, w żadnym zdaniu nikogo nie obraziłem – ja stwierdziłem fakty. Zarzuca mi pan nieznajomość historii. Pewnie ma pan rację, jeśli pan myśli o tej historii, którą pan wyniósł z domu i której pan się uczył…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

…którą napisali komuniści.

(Wicemarszałek Adam Bielan: …proszę zadać pytanie.)

(Senator Jarosław Duda: To nie jest pytanie.)

Ja się uczyłem tej prawdziwej historii i ja tę prawdziwą historię z domu wyniosłem…

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Duda.

(Senator Waldemar Bonkowski: …w przeciwieństwie do pana, bo pan się uczył z tej historii dla komunistów…)

(Senator Grzegorz Napieralski: Panie Marszałku…)

(Senator Jarosław Duda: Dziękuje bardzo, Panie Marszałku…)

(Senator Grzegorz Napieralski: Panie Marszałku, mamy minutę do przerwy i chciałbym sprostować tę wypowiedź. Mam do tego prawo, bo padło moje nazwisko. Przepraszam, Panie Senatorze, mogę? Bardzo proszę o pozwolenie.)

Teraz pan senator Duda. Może pan się zapisze w kolejnej rundzie, już po przerwie.

(Senator Grzegorz Napieralski: Ale ja chciałbym sprostować, bo to trzeba zrobić. To jest sprostowanie. Padło moje nazwisko, Panie Marszałku.)

(Senator Jarosław Duda: To ja rezygnuję na rzecz pana senatora.)

Proszę, pan senator Napieralski. Ale króciutko, bo…

Senator Grzegorz Napieralski:

Oczywiście.

Panie Senatorze, proszę mnie nie obrażać. Ja wyniosłem z mojego domu dobre wychowanie – mój ojciec i moja matka wychowywali mnie w sposób godny, uczciwy…

(Głos z sali: Ładnie mówi.)

…i wspaniały. Chciałbym panu powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Widać, że pan w ogóle nie słucha. Ja zwróciłem uwagę, że pan nie zna, nie ma wiedzy dotyczącej tego, na co pan się sam powołuje, czyli tego wstrętnego i skandalicznego zamachu…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, już jest 12.00.)

…bardzo brutalnego zamachu w Łodzi. Uważam, że…

Wicemarszałek Adam Bielan:

Przepraszam bardzo, ale mamy bardzo ważną wystawę.

Ogłaszam przerwę w obradach od godziny 12.00 do godziny 12.45. W przerwie odbędzie się otwarcie wystawy „Senat RP III kadencji (1930–35) i jego marszałek Władysław Raczkiewicz”. Wszystkich państwa serdecznie zapraszam. Dziękuję bardzo. Po przerwie będziemy kontynuować zadawanie pytań.

(Przerwa w posiedzeniu od godziny 12 minut 00 do godziny 12 minut 47)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Wznawiam obrady.

Proszę senatorów sekretarzy o zajęcie miejsc przy stole prezydialnym.

Powracamy do rozpatrywania punktu czternastego porządku obrad: informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.

Kontynuujemy zadawanie pytań rzecznikowi praw obywatelskich, panu Adamowi Bodnarowi.

Proszę o zadanie pytania pana senatora Dudę. Nie widzę… Pani senator Sztark też nie ma.

To może poproszę pana rzecznika o odpowiedzi na pytania zadane przed przerwą.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Tak się akurat składa, że przed przerwą było tylko pytanie pani senator Sztark, której nie ma. Tak że jeszcze być może w fazie dalszej dyskusji będzie szansa na ustosunkowanie się.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Czy są jeszcze jakieś pytania?

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Bo później to była tylko wymiana poglądów.)

Jeżeli nie ma, to dziękuję bardzo panu rzecznikowi.

Otwieram dyskusję.

Jako pierwszy do zabrania głosu zgłosił się pan senator Ryszka.

Bardzo proszę.

Senator Czesław Ryszka:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Przekazany Wysokiej Izbie opasły tom obejmujący informację o działalności rzecznika praw obywatelskich za 2016 r. stanowi lekturę na wiele dni i nocy, tak można by to ująć. Proszę mi wybaczyć, ale przyszło mi na myśl, że tym ogromnym, pochwalnym i bardzo szczegółowym materiałem biuro rzecznika chciało niejako przykryć, nazwijmy to, wpadki rzecznika praw obywatelskich. Ale doceniając mimo wszystko liczne udane pańskie interwencje, zajmę się kilkoma sprawami, które mnie w działalności rzecznika praw obywatelskich zbulwersowały. Tych pochwał tutaj było już tak wiele w trakcie zadawania pytań – właściwie zaczynało się od pochwał, a potem dopiero padało pytanie – że ja chciałbym właśnie trochę inaczej podejść do tego sprawozdania. Na przykład nie rozumiem, dlaczego pan rzecznik poparł rekomendacje dla Polski działającego przy ONZ Komitetu Praw Człowieka, który w 2016 r. orzekł, że w Polsce prawa człowieka są zagrożone. Nomen omen, wśród tych państw, które zarzuciły Polsce łamanie praw człowieka, były m.in. Rosja, Chiny, Arabia Saudyjska, Turcja. Na czym to łamanie praw człowieka miałoby w Polsce polegać? Otóż zastrzeżenia budziło wówczas m.in. planowane wprowadzenie do kodeksu karnego ochrony prawnej dobrego imienia Polski, a konkretnie – karania za użycie kłamliwego określenia „polskie obozy śmierci”.

Oczywiście była także sprawa tocząca się wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale wówczas rzecznik niestety stanął tylko po jednej stronie.

Również w minionym roku pan rzecznik – nie obawiam się użyć tych słów – ośmieszył powagę sprawowanego przez siebie urzędu, publicznie zalecając składanie zażaleń na decyzję prokuratury o przeprowadzeniu ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Każdy student prawa wie, że na decyzję prokuratury zażalenie nie przysługuje.

Tego również roku pan rzecznik praw obywatelskich, zamiast wziąć w obronę zagrożoną Puszczę Białowieską, ujął się za kornikami, zaskarżając do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję ministra środowiska umożliwiającą zwiększenie wycinki na terenie puszczy. Czyli pan rzecznik woli, żeby korniki rozmnażały się i najadały do syta drzewami w Puszczy Białowieskiej, zamiast starać się uratować las przed tym groźnym szkodnikiem. A już wprost kuriozalnie zabrzmiało oświadczenie rzecznika, jakoby wycięcie 188 tysięcy m3 drzewa świerkowego – co jest bardzo ważne, uschniętego w ciągu minionych 10 lat – miało zagrażać, tu cytuję, zdrowiu społeczeństwa. Aby odwołać się do wyobraźni państwa senatorów, tylko dodam, że w Polsce wycina się rocznie około 38 milionów m3 drzew. Tak że jak ma się owe niecałe 188 tysięcy do tych 38 milionów?

Zadziwia przy tym znajomość przyrody pana rzecznika, który poucza ministra środowiska Jana Szyszkę – dodam: profesora, który całe naukowe życie poświęcił ochronie lasów – gdyż pan rzecznik powiedział, że minister decyzje podejmuje bez należytego rozważenia. Upomnienie ministra ustami rzecznika brzmiało tak: „Minister środowiska, rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej, powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań”. To stwierdzenie padło m.in. właśnie we wspomnianej skardze rzecznika z 22 września 2016 r. do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Może by więc pan rzecznik podpowiedział panu ministrowi, jak powinien przekonać społeczeństwo do niezwiększania wycinki, skoro to właśnie społeczeństwo apelowało o tę wycinkę, apelowały o to samorządy i organizacje z powiatu hajnowskiego, ba, nawet były demonstracje organizowane przez nie w tej sprawie.

Będąc jeszcze przy temacie wycinki w Puszczy Białowieskiej, dodam, że pan rzecznik oprócz powoływania się na polską konstytucję, co oczywiście zrozumiałe, podparł się ekologiczną encykliką papieża Franciszka „Laudato si”. To miłe, miłe, kiedy rzecznik – stojący, moim zdaniem, daleko od nauczania Kościoła – tak wyraża troskę o wycinkę drzew. Ale pozostaje głuchy na głos Kościoła w sprawie ochrony życia od poczęcia, w sprawie in vitro, nierozerwalności heteroseksualnego małżeństwa składającego się z mężczyzny i kobiety. Czyli, prościej mówiąc: pan rzecznik, znając zapisy polskiej konstytucji, która chroni życie, chroni rodzinę i małżeństwo, mógłby się przynajmniej powstrzymać przed promowaniem związków homoseksualnych.

Podobnie w roku 2016 r. rzecznik praw obywatelskich wywierał presję na Ministerstwo Zdrowia, by umożliwiło osobom małoletnim po ukończeniu piętnastego roku życia dostęp do świadczeń ginekologicznych bez zgody rodziców, a w konsekwencji – by poszerzyło ich dostęp do środków antykoncepcyjnych. Rozumowanie pana rzecznika jest, powiedziałbym, brutalnie proste: skoro polskie prawo pozwala nieletnim od piętnastego roku życia na współżycie seksualne, to jest to niekaralne. A skoro jest to niekaralne, to nie wolno takim małoletnim osobom ograniczać dostępu do tych właśnie świadczeń ginekologicznych, urologicznych, antykoncepcyjnych, czyli należy je traktować jak osoby dorosłe. Panie Rzeczniku, fakt niekaralności współżycia osób małoletnich nie dowodzi tego, że są to zachowania społeczne dobre, pożądane. I takie właśnie wątpliwe prawnie rozumowanie, bo przecież pomijające zapisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, kodeksu cywilnego, a także, powiedziałbym, niemoralne rozumowanie, pomijające wartość, jaką jest ludzka seksualność będąca trwałym darem dla drugiego człowieka, nie przystoi rzecznikowi wszystkich Polaków.

W działaniach rzecznika praw obywatelskich widać wyraźne zaangażowanie w obronę najróżniejszych mniejszości, w tym seksualnych, a za mało jest zaangażowania w obronę osób oszukiwanych przez banki, niesprawiedliwie osądzonych czy, jak to miało miejsce w Warszawie, lokatorów wyrzuconych z mieszkań w związku z dziką reprywatyzacją. Najkrócej mówiąc, pan rzecznik w swoich zachowaniach bardzo często występuje tylko po jednej stronie sporu, dokładniej mówiąc, obecnie tej antyrządowej. Nie będę przypominał pańskich politycznych wystąpień dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, kiedy pan straszył Polaków Komisją Wenecką, a dokładnie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, czyli tym, że może być wobec Polski zastosowana sankcja, ponieważ naruszamy standardy rządów prawa i demokracji. No, było to działanie – mimo że pan mówił, że jest apolityczny – ręka w rękę z Platformą Obywatelską.

Chciałbym docenić rolę rzecznika w przywołanym temacie Auschwitz, bo ja to zrozumiałem… Pańskie stanowisko jest bardzo ważne, ale, no niestety, co sądzić o pańskiej wypowiedzi: „musimy pamiętać, że wiele narodów współuczestniczyło w realizowaniu Holocaustu, w tym także naród polski”. To jest wyrwane z kontekstu, ale te słowa padły. Gdyby to padło w innym państwie, to na pewno musiałby pan zostać za te słowa odwołany albo honorowo sam by pan złożył dymisję.

Pragnę zauważyć, że jeśli rzecznik praw obywatelskich idzie na manifestację organizowaną przez konkretne środowisko czy partię, to daje tym osobom poparcie, nie tylko swoje, ale także instytucji, którą reprezentuje. Jeżeli pan bierze w obronę jakąś grupę osób uważających się za skrzywdzonych, to niech się pan nie dziwi określeniom, o których czytam w internecie, że mamy rzecznika SB, sodomitów, czyścicieli kamienic. To nie moje słowa, przywołuję je po to, aby rzecznik wszystkich Polaków, jeśli zabiera głos w sprawie publicznej, dostrzegł fakt, że obecnie rządzący nieco inaczej pojmują dobro wspólne, a nawet prawa obywatelskie. Aborcja nie należy do podstawowych praw człowieka, tak jak pan uważa. My nie ograniczamy ani dobra wspólnego, ani praw obywatelskich wyłącznie do jakiejś wybranej przez siebie kategorii obywateli. Co ważne, obecnie rządzący kierują się wartościami i prawami, które Polskę i Europę ukształtowały przed wiekami, prawami trwałymi i niezmiennymi, niezależnymi od trendów obyczajowych i kulturowych, które zdominowały współczesną Europę Zachodnią, a zwłaszcza lewacką Brukselę. Dziękuję za uwagę.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Zdrojewska.

Senator Barbara Zdrojewska:

Kiedy słuchałam pana senatora Ryszki, to przypomniał mi się taki mój ulubiony pasek w zawsze mądrej telewizji, jedynej i najprawdziwszej, naszej publicznej. Na tym pasku było napisane tak: „Bruksela pozwala Hiszpanom pałować ludzi, a nam zabrania zwalczać kornika drukarza”. I to jest à propos Brukseli…

(Senator Czesław Ryszka: Ale niech pani pilnuje swoich poglądów, a moje zostawi w spokoju.)

Ja się odnoszę… To jest dyskusja. Panie Senatorze, proszę zrozumieć, że jak pan zabrał głos w dyskusji, to ktoś się może odnieść do tego, co pan mówił. Naprawdę nie będę już z panem polemizowała.

(Senator Czesław Ryszka: Dziękuję.)

Powiem tylko, że się nie zgadzam z większością rzeczy, o których pan mówił. Trzeba mieć naprawdę dużo tupetu, żeby mówić takie rzeczy. Przy okazji… Dlaczego pan mówi o Brukseli? Jaki ma związek Bruksela, Panie Senatorze, ze sprawozdaniem pana rzecznika? No jaki? Tak że proszę się nad tym zastawiać.

(Senator Czesław Ryszka: Dyskusja jest o rzeczniku praw obywatelskich, a nie o mnie.)

Szanowni Państwo, przede wszystkim chciałabym podziękować rzecznikowi praw obywatelskich za to sprawozdanie. Myślę, że nieprzypadkowo ono jest takie grube, nieprzypadkowo właśnie teraz ma taką objętość. Po prostu wszyscy obserwujemy, jak wygląda przestrzeganie prawa w Polsce i jak bardzo nabrał znaczenia rzecznik praw obywatelskich, i jak dużo się o tym mówi. I to jest takie sprzężenie zwrotne. To znaczy być może niektóre osoby nie zauważały, że była taka funkcja jak rzecznik praw obywatelskich, być może tego nie zauważały. Być może też niektóre osoby – a takich osób było bardzo wiele – nie zauważały, że istnieje coś takiego jak Trybunał Konstytucyjny, nie zastanawiały się nad tym. A od 2 lat jakoś tak się dzieje, że rośnie świadomość społeczeństwa, jeśli chodzi zarówno o przestrzeganie praw obywatelskich, jak i o przestrzeganie konstytucji. I to jest taki znak naszych czasów, że w ostatnich latach jest wyjątkowo wielkie zainteresowanie zarówno sprawozdaniem rzecznika, jak i sprawami np. Trybunału Konstytucyjnego. Większość Polaków do tej pory nie wiedziała w ogóle, że coś takiego istnieje.

(Senator Alicja Zając: Polacy to nie tumany.)

Ale, Szanowni Państwo… Proszę? Nie. Po prostu niektórzy też nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak Policja, bo nie mają z nią za bardzo związku. Nikt nie wie, jak wygląda przesłuchanie na policji, dopóki nie zostanie wezwany po raz pierwszy w życiu. Np. pani, która przyszła do mnie, po raz pierwszy w życiu była na policji – nie była tam nawet w czasie stanu wojennego – bo została wezwana za to, że pod wrocławskim sądem postawiła świeczkę. I tam została spisana, następnie została zaproszona na policję i przesłuchana. I tak to w tej chwili wygląda. Tak że niektóre osoby się dowiadują, że można być wezwanym za coś takiego… Krystalicznie uczciwe i porządne osoby mogą być wezwane za postawienie pod sądem świeczki w obronie konstytucji, za coś takiego można zostać wezwanym na policję i można zostać zastraszonym.

Mówił pan rzecznik o tym… My będziemy o tym też rozmawiali na spotkaniu naszego zespołu w poniedziałek. Zapraszamy wszystkich państwa senatorów, również Prawa i Sprawiedliwości, do udziału w spotkaniu, które się odbędzie… Będziemy się zastanawiali nad tym, czy jeszcze można w Polsce legalnie manifestować, w jaki sposób i na jakie represje można być narażonym, i jak można pomóc takim osobom, które w tej chwili nagle, jak się okazuje, muszą wpłacić jakieś grzywny albo muszą się stawiać na policji, albo grozi im jakieś kolegium czy mandat, czy coś takiego. Ale też jest takie poczucie żalu i krzywdy, jak w przypadku pani Anny Boguckiej-Skowrońskiej, naszej koleżanki… Po prostu czegoś takiego się nie godzi robić. Również nam było przykro, jak widzieliśmy, jak Władysław Frasyniuk był wynoszony z demonstracji, osoba tak zasłużona. Po prostu takie rzeczy się pamięta i jest to naprawdę, Szanowni Państwo, szalenie przykre.

Chciałabym się odnieść do tego, co zostało powiedziane w stronę pana senatora Fedorowicza. Moim zdaniem można zadawać i mamy prawo zadawać pytania na różny temat i nie musimy być obrażani. I to, że ktoś pyta o ustawę dotyczącą uposażeń emerytalnych, nie oznacza, że jest obrońcą ubeków, i chciałabym tu bardzo mocno zaprotestować przeciwko takiemu właśnie klasyfikowaniu. Jak już nie możemy zadawać tutaj pytań o te sprawy, które są przedmiotem naszych obrad, to już naprawdę nie wiem, gdzie my jesteśmy. Mam czasami wrażenie, że część z państwa chciałaby, żeby rzecznik praw obywatelskich w ogóle nie istniał albo żeby to był wasz rzecznik, który przedstawi takie sprawozdanie, jakie będzie państwu odpowiadało.

Ja nie zauważyłam, żeby pan rzecznik w tym sprawozdaniu chwalił się tym, co zrobił. Po prostu napisał o tym, co biuro rzecznika robiło przez okres całego roku. I proszę zwrócić uwagę… Bo ja akurat dosyć dokładnie przejrzałam to sprawozdanie. Proszę sprawdzić, że polityka zajmuje tam niewiele miejsca. Poświęca się bardzo dużo uwagi różnego rodzaju sprawom bardzo bliskim ludziom, sprawom mieszkaniowym, sprawom, które dotyczą niepełnosprawnych, itd., itd. To są sprawy bardzo bliskie ludziom, to są te zadania, którymi się rzecznik zajmuje. I zawsze tak było. Nie widzę tam chwalenia się, widzę raczej stałą troskę o to, żeby stan przestrzegania prawa w Polsce się poprawiał, a nie pogarszał.

Szanowni Państwo, jedną ze spraw, które poruszył pan rzecznik praw obywatelskich w swoim wystąpieniu – ja jestem w komisji kultury, my się tym zajmujemy na co dzień – była sprawa ustawy medialnej, którą 30 grudnia 2015 r., jak państwo pamiętają, uchwaliliśmy w jedną z tych sławnych nocy i która okazała się nie tylko niezgodna z prawem… Pan rzecznik wyraził opinię, że ustawa ta narusza konstytucyjne gwarancje wolności słowa i wolności mediów, podporządkowując publiczne radio i telewizję bezpośrednio rządowi i ignorując konstytucyjną rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Gościliśmy 2 dni temu na posiedzeniu naszej komisji pana prezesa Kurskiego. Przedstawił on nam informację o stanie telewizji – państwo pewnie tę telewizję oglądacie – i niestety okazało się, że to, co my uchwalamy, ma bardzo ściśle określone konsekwencje. Pozbawienie kontroli takiej spółki jak Telewizja Polska… Zresztą mówię ogólnie o telewizji, ale dotyczy to też radia, Polskiego Radia, dotyczy to też PAP, która bankrutuje. Ze wstydem odchodzi teraz dyrektor, który doprowadził tę firmę do ruiny. Do ruiny została też doprowadzona Telewizja Polska. Z czego to wynika? Nie ma dostatecznego nadzoru. To, co lepiej lub gorzej funkcjonowało, czyli nadzór Krajowej Rady, teraz już kompletnie nie funkcjonuje. Nie wiem, kogo się słucha pan prezes Kurski, nie wiem, od kogo pobiera instrukcje, ale wygląda to tak, jakby nikt za to nie był odpowiedzialny. I tutaj wracamy do prawa obywateli do dostępu do mediów publicznych, które są obiektywne, Szanowni Państwo, i nie ładują nam od rana do wieczora propagandy. Mówię o tym, że nie odpuścimy tego. Dopóki tutaj siedzimy, my, wszyscy senatorowie opozycji, nie odpuścimy, nie dopuścimy do tego, żeby polskie media…

(Senator Czesław Ryszka: A jaki to ma związek z rzecznikiem?)

To ma związek z prawami człowieka, to ma związek, proszę pana…

(Senator Mieczysław Augustyn: …ze sprawozdaniem.)

Trzeba zajrzeć do sprawozdania. To jest w sprawozdaniu. Mówię o tym, co jest w sprawozdaniu, i mówię o tym, o czym rozmawialiśmy 2 dni temu na posiedzeniu komisji senackiej. I chciałabym powiedzieć…

(Senator Czesław Ryszka: Tak dobrej telewizji publicznej już dawno nie było.)

Ja wiem, że pan uważa, że ta telewizja jest dobra. No dobrze, właśnie o to chodzi, że pan uważa, że dobra jest tylko taka telewizja, która mówi to, co pan uważa, i to, co pan chce usłyszeć. A ja panu chcę powiedzieć, że dobra albo idealna telewizja to taka telewizja, która przede wszystkim nie kłamie…

(Senator Czesław Ryszka: W niebie jest taka telewizja.)

…i nie ma takich pasków, Panie Senatorze. To jest telewizja, która, po pierwsze, nie kłamie, po drugie, jest pluralistyczna, bo możemy w niej obserwować różnego rodzaju opinie, zarówno pana, jak i innych osób.

(Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator, 10 minut.)

No to dziękuję. W takim razie przerwę w tym miejscu i może się jeszcze zapiszę.

Kończąc już, konkludując, powiem, że chciałabym jeszcze pobronić pana rzecznika przed tymi złymi słowami, które tu padły pod pana adresem, ale stwierdzam, że to jest tak: już musi się pan do tego przyzwyczaić, że jest pan rzecznikiem gorszego sortu. My jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy senatorami gorszego sortu, i jak słuchamy takich słów, to one już po prostu…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję bardzo.)

…do nas nie docierają.

(Senator Czesław Ryszka: My do waszych kłamstw jesteśmy przyzwyczajeni.)

Panie Senatorze Ryszka, nie jest pan w stanie mnie obrazić. Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Augustyn.

Senator Mieczysław Augustyn:

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Cała Załogo Rzecznika Praw Obywatelskich! Szanowni Państwo Senatorowie! Drodzy Goście!

Rzeczywiście ważnym świadectwem jest pana sprawozdanie. Świadectwem tego, że weszliśmy w naszej ojczyźnie w czas, w którym bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam obrońców praw obywatelskich, bo jesteśmy świadkami takiej lekceważącej zapisy konstytucyjne transformacji innych organów, które powinny stać na straży przestrzegania prawa, że nie możemy w pełni na nie liczyć. Chciałbym bardzo panu podziękować, że starał się pan tutaj, na tej sali, ale też wszędzie, gdzie tylko można, uświadamiać, że walka o przestrzeganie konstytucji, o rangę i działanie w konstytucyjnych ramach Trybunału Konstytucyjnego, walka o niezależną prokuraturę, o niezależność sądów i niezawisłość sędziów to jest tak naprawdę walka o możliwość gwarantowania przestrzegania praw obywatelskich w Polsce. To jest w interesie nas wszystkich. I chciałbym z radością przyjąć ten kurs, który pan obrał, mianowicie że nie tylko sprzeciw, lecz także taka organicznikowska działalność propagująca przepisy konstytucyjne, rolę bezpieczeństwa prawnego dla poszczególnych obywateli… Ten program, w związku z którym był pan tutaj, zdaje się, tak trochę zaczepiany, zamiast chwalony, powinien być chwalony. Bo to, czego jesteśmy tutaj świadkami, to, że tak łatwo przychodzi gwałcenie konstytucji i niszczenie instytucji gwarantujących prawa obywatelskie, jest przecież rezultatem. To nie wzięło się znikąd. Jest rezultatem tego, że jest i było na to przyzwolenie. I rządzący się zresztą na to powołują. Dlaczego tak jest? Dlatego, że zabrakło rzetelnej edukacji. Teraz, kiedy tak naprawdę media publiczne, które mogły w tym zakresie odgrywać… nie odgrywały, ale mogły odgrywać jaką istotną rolę… Właściwie pozostają tylko bezpośrednie spotkania, bo nie możemy liczyć na to, że tuba propagandowa rządzących będzie tak jak pan pełniła funkcję kontrolera władzy. Jasne, gdyby rzecznik praw obywatelskich się podobał rządzącej partii, rządowi, przestałby być rzecznikiem. Czyim by był rzecznikiem? Ależ oczywiście, że tak musi być, tak zawsze będzie. I myślę, że pan jest na to przygotowany i odporny, że czy będzie rządził PiS, czy ktokolwiek…

(Senator Czesław Ryszka: Ale ja tylko mówię, że…)

…będą oceniane działania władzy w zakresie przestrzegania prawa…

(Senator Czesław Ryszka: Ale ja pana popieram w tym, co pan teraz mówi.)

Dziękuję bardzo. Wiem, że na pewno się w tej sprawie zgodzimy.

Ale oczywiście to nie oznacza, że pana działalność przez rządzących nie będzie oceniana i nie będzie to robione w polemice i w sporze. To też jest naturalne.

Chciałbym panu szczególnie podziękować za te wszystkie działania antydyskryminacyjne. Naprawdę i w zakresie obrony instytucji, i w zakresie dyskryminacji, wbrew tutaj wypowiedzianym, chyba nieopatrznie, słowom, jest to działanie na rzecz Polski, jest to działanie na rzecz państwa. Państwo, w którym się nie dyskryminuje, państwo, w którym prawa obywatelskie są przestrzegane, to dobre państwo, dobre dla nas wszystkich, obojętnie z jakiego byśmy się wywodzili nurtu i jakie mielibyśmy poglądy. Takie powinno być. Takie jest, Panie Senatorze, w naszych marzeniach i może niekoniecznie musimy czekać na Opatrzność, żeby one się spełniły, tylko powinniśmy działać, żebyśmy do tego ideału się przybliżali. I nie chodzi tylko o interes państwa, ale i o interes nas wszystkich. Jeżeli pan broni przed dyskryminacją imigrantów, to broni pan istotnego interesu Polski. Bo my w momencie, kiedy powinniśmy przyjmować gości – podkreślam: gości – którzy chcieliby u nas zamieszkać i pracować, wspieramy ksenofobię, zadrażniamy stosunki. Do tej pory mówiono, że może osoby z Ukrainy będziemy przyjmować, ale i tam zaczynamy widzieć wroga. Więc ostatecznie kto będzie przyjeżdżał do takiego kraju, mając świadomość, że może być tam zaczepiany, pobity, wyrzucony z tramwaju itd. Temu trzeba się sprzeciwiać. I ja podzielam pana zdanie, że oprócz pana interwencji i oprócz interwencji instytucji ważny i dobry byłby głos ważnych autorytetów, takich jak prezydent, takich jak premier. Tego brakuje.

Oczywiście dyskryminacja osób starszych to duży, zaczynający się problem, problem trudny do uchwycenia, zwłaszcza jeśli chodzi o nadużycia w zakresie przemocy ekonomicznej. Ja jestem w trakcie lektury pana sprawozdania z tych działań antydyskryminacyjnych i muszę powiedzieć, że te części, które dotyczą osób starszych, robią wrażenie. Jak i to, że państwo propagujecie poprzez konkretne prawie że podręczniki instrukcję, jak postępować, jak bronić się mają ludzie starsi i jak my mamy im pomagać. To jest bardzo dobra działalność, warta kontynuowania i ciągłego uaktualniania.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym jeszcze raz nie podkreślił, że jesteśmy po tej samej stronie – i Senat być może powinien być po tej stronie, bo ma szczególne prerogatywy w tym zakresie – w kwestii tego, żeby wyrok Trybunału Konstytucyjnego w zakresie świadczeń dla opiekunów osób niesamodzielnych, tych dorosłych niesamodzielnych był wykonany. No, Senat przecież poczuwa się do tego, żeby wyroki Trybunału były respektowane, były przestrzegane. Ja rozumiem, że to temat trudny, że sprawa jest kosztowna, ale jest wyrok Trybunału, który wykonany być powinien, musi być wykonany.

I także ważny jest pana głos, choć wzbudza on chyba najwięcej kontrowersji, kiedy pan się upomina o osoby, które mają inne preferencje seksualne. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy budowali w Polsce taki ład, a przecież o to chodzi i o to się ciągle spieramy, jak on powinien wyglądać, w którym Polska nie jest matką dla każdego. Wydaje mi się, że to jest główny nasz cel. Będziemy mówić tutaj o tych „Pięciu prawdach Polaków”, tak? „Polska Matką naszą” – oby tak było.

Dziękuję panu i całemu zespołowi – chciałbym to szczególnie podkreślić: wszystkim państwu – za tę ogromną pracę, którą widzimy w sprawozdaniu. Liczę, że nie będzie pan takim listkiem, nie da się pan zepchnąć do roli listka figowego pokazującego, że oto jednak mamy jakiś jeden niezależny organ, ale że będzie pan ciągle szedł w tym kierunku, by dla wielu być jak latarnia, pokazywać postawę, niezłomność, determinację nawet wtedy, kiedy wydaje się to walką z wiatrakami, kiedy przychodzą ogólnikowe odpowiedzi, kiedy nie ma postępu. Chciałbym powiedzieć, że to, co pan robi, jest ważne. Kiedy w zeszłym roku stałem tutaj na tej mównicy, kończyłem pana słowami. Dzisiaj zrobię to samo, chociaż sięgając głębiej…

Pan marszałek już daje mi znać, że trzeba kończyć, tzn. że mam dobre wyczucie czasu, bo to już ostatnie zdanie.

Rzeczywiście to, czego nam brakuje, to – przy całym sprzeciwie wobec innych postaw, innych poglądów, nawet czynów, które budzą wielkie zdenerwowanie i złość – zachowanie ciągle gotowości do dialogu, gotowości do dyskusji. Słowa arcybiskupa Nossola, które pan przytoczył, wydają mi się ważne do powtórzenia. Tak, właśnie wtedy, kiedy tak trudno nam się dogadać, kiedy spór się zaognia, kiedy walka się rozpoczyna, pamiętajmy, że jedynym wyjściem ku sobie jest dialog. Dialog, który zmienia wroga w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela, jak powiedział arcybiskup Nossol, a pan za nim. I to jest chyba motto, tak należy czytać pana sprawozdanie: oto są tematy do dyskusji, tematy do dialogu…

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

Senat powinien znaczną część tych tematów przekuwać w inicjatywy.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pan senator Zientarski.

Senator Piotr Zientarski:

Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Szanowni Państwo Współpracownicy!

Zacznę od truizmów, ale myślę, że ten truizm powinien tutaj jeszcze raz paść. O tym przed chwilą mówił pan senator Augustyn. O jakości państwa, o jakości demokracji, nawet o poziomie rodziny świadczy stosunek do najstarszych, do najsłabszych, do wykluczonych, chorych, niepełnosprawnych. I za tymi ludźmi, za tymi w więzieniach ujmuje się rzecznik. I to świadczy o sile państwa i o sile demokracji. Myślę, że te ideały są też zgodne z ideałami chrześcijaństwa. Dlatego kuriozalne jest pytanie, które zadał pan senator Czerwiński panu rzecznikowi: czy pan chce wzmacniać państwo, czy pan chce występować przeciwko państwu?

Proszę państwa, to jest chyba jakieś odwrócenie pojęć. Właśnie ujmowanie się za tymi ludźmi jest wzmacnianiem państwa. Ale oczywiście wiąże się to – jak powiedział też przed chwilą pan senator Augustyn – z występowaniem w konkretnych sprawach przeciwko organom państwa. Po to jest rzecznik. Rzecznik ujmuje się za obywatelami w nierównym kontakcie z machiną państwa. Jego pozycja w stosunku do państwa oczywiście też jest słabsza, ale tym bardziej powinno się go wyposażać w środki, również finansowe, żeby miał możliwość realnego, prawdziwego działania.

Proszę państwa, imponujące jest to, co zrobił pan rzecznik, że dysponując tymi środkami, zainteresował się takim szerokim zakresem spraw i tak aktywnie działał. Ja nie będę mówił o wszystkich działaniach, skupię się na kwestiach praworządności, wymiaru sprawiedliwości, bo mam z tym do czynienia już – mnie samego to przeraża – 40 lat. Tak, licząc ze stażem w Krajowej Radzie Sądownictwa, to już 40 lat w wymiarze sprawiedliwości, a więc mogę coś na ten temat powiedzieć.

Proszę państwa, to nie dzisiejszy rząd, nie minister Jaki zajął się czyścicielami kamienic. Proszę sobie przypomnieć, zobaczyć, że komisja kierowana przez siedzącego tu pana marszałka Seweryńskiego zajęła się tym na początku 2013 r. albo nawet z końcem 2012 r., a w 2013 r. wpłynęło to do Komisji Ustawodawczej. Wtedy myśmy przygotowali inicjatywę ustawodawczą, ponieważ ci czyściciele działali, nie było konsekwencji prawnych, gdyż tzw. przymus pośredni nie był penalizowany. Myśmy wprowadzili 3 lata pozbawienia wolności za stosowanie przymusu pośredniego. Proszę to sobie przypomnieć. I mówienie o tym, że dzisiaj ujmujemy się za czyścicielami, jest po prostu nadużyciem, powiem delikatnie.

Proszę państwa, no chyba też truizmem jest to, że konstytucja jest najwyższym prawem. Jeśli ktoś nie szanuje konstytucji… Każdy z nas przyrzekał na konstytucję, łącznie z sędziami, i czy ona się podoba, czy nie, czy jest właściwa, czy nie, dopóki istnieje, dopóty jest najświętszym prawem Rzeczypospolitej. Kto sprzeniewierza się temu prawu, działa bezprawnie i nie ma innego wyjścia z tej sytuacji. I to, że kilku konstytucjonalistów w stosunku do kilkudziesięciu czy kilkuset ma inne zdanie i akurat zaopiniuje coś, co podoba się obecnej władzy, nie zmienia istoty rzeczy.

Proszę państwa, kilka kwestii w wymiarze sprawiedliwości, na które zwrócił uwagę pan rzecznik. Prawo osoby zatrzymanej do kontaktów z adwokatem bądź radcą prawnym, czyli realne prawo do obrony, uregulowanie także kontaktów telefonicznych z adwokatem. Domaga się tego pan rzecznik. Słusznie się domaga, tak, słusznie. Nawet kiwa tu głową pan mecenas Cichoń.

Dalej. Wytyczne, żeby przyjąć w protokole zatrzymania, że odnotowuje się oświadczenie złożone przez zatrzymanego o poinformowaniu go o przyczynach zatrzymania i przysługujących mu prawach. To też jest realne prawo do obrony. Wykorzystanie w procesie karnym dowodów zebranych nielegalnie, tzw. owoców z zatrutego drzewa. Pan się temu sprzeciwia. Oczywiście, myśmy wprowadzili w poprzedniej kadencji zasadę – pan minister Królikowski firmował całą nową procedurę – zgodnie z którą każdy miał obrońcę z urzędu od samego początku postępowania. Podkreślam: każdy. I oczywiście nie ma możliwości… Proszę państwa, w normalnym państwie zobowiązanie sądu, o czym mówi rzecznik, do uwzględnienia dowodu, który został pozyskany z naruszeniem przepisów postępowania, za pomocą czynu zabronionego, narusza prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. To są złote słowa. Pan się temu sprzeciwia i my też się temu sprzeciwiamy. To, że my się sprzeciwiamy, oznacza, że pan rzecznik jest rzecznikiem Platformy Obywatelskiej? Pana rzecznika interesuje prawo obywatela. I to jest istota rzeczy.

Koszty postępowania. Bardzo istotna sprawa, dotycząca każdego szarego obywatela. Sprawy wykroczeń, kwestie zwrotu niezbędnych kosztów, kosztów sądowych w sprawach cywilnych, żeby nie były zaporą. Co z tego, że mamy prawo od sądu, skoro ono jest ograniczone zbyt wysokim wpisem? Czy to jest realne prawo? I za tym się… o to się ubiega pan rzecznik. Niezaliczenie podatku VAT, niby drobna rzecz, do niezbędnych kosztów procesu… Skoro formalnie niezbędne koszty procesu… Jeżeli adwokat czy radca prawny wystawia fakturę VAT, a ona nie jest uwzględniana przez sąd, to pytam: jaka tu jest sprawiedliwość? Traci na tym obywatel, bo on dostaje… On liczy na to, że w przypadku wygranego procesu dostanie zwrot poniesionych kosztów. Dostał fakturę od radcy prawnego czy adwokata, ale okazuje się, że sąd mu zasądza mniej. I o to ubiega się pan minister.

Rzecznik walczy z przewlekłością postępowania. Była tu mowa o kwestii ograniczenia kognicji. To są kwestie dotyczące szarego obywatela i chciałbym oddać wielki szacunek panu rzecznikowi za to, że mając tak skromną drużynę… Wykonaliście państwo olbrzymią, tytaniczną pracę…

(Wicemarszałek Adam Bielan: 30 sekund.)

…mając tak ograniczone możliwości finansowe – w moim przekonaniu to graniczy z cudem. Pracujecie w sposób tytaniczny, a ten wielki wachlarz, który mnie w szczególności interesuje… Bardzo serdecznie dziękuję, Panie Rzeczniku. Jestem pełen podziwu dla pana i państwa pracy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

(Senator Czesław Ryszka: Ale czy skuteczny?)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pan senator Grodzki… Przepraszam, jeszcze sekundkę ad vocem…

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Marszałku, moje nazwisko zostało użyte w wypowiedzi pana senatora Zientarskiego, który być może nie zrozumiał sensu mojej wypowiedzi, a może celowo ją przeinaczył.

(Senator Piotr Zientarski: Zacytowałem…)

Czym innym jest naruszanie praw jednostki przez organy czy instytucje państwowe – do rozwiązywania takich spraw jest przeznaczony urząd rzecznika praw obywatelskich – a czym innym jest anarchizacja państwa, zawłaszczanie kompetencji i nieuznawanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

(Senator Piotr Zientarski: Jakie zawłaszczanie?)

Do tego na pewno ten urząd nie jest przeznaczony. To trzeba odróżniać.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję.

Pan senator Grodzki.

Senator Tomasz Grodzki:

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Senatorowie!

Godzi się przypomnieć, że nazwa instytucji, której pan minister przewodzi, brzmi „rzecznik praw obywatelskich”. To nie jest rzecznik praw rządu, to nie jest rzecznik praw władzy, jakakolwiek by ona była, to jest rzecznik praw obywateli. Na świecie rzecznicy mają różne nazwy – ombudsman i podobne – ale wszędzie wykonują podobną pracę. W dobie relatywizacji praw, zaniku przyzwoitości, kreatywnego rozwijania przez różne rządy propagandy medialnej, której by się nie powstydzili mistrzowie sztuki kłamstwa i fałszowania informacji z lat minionych, rzecznicy praw obywatelskich są szczególnie potrzebni. Nigdzie, w tym również w naszej ojczyźnie, rzecznik praw obywatelskich nie jest od uprzyjemniania życia władzy i powinniśmy o tym pamiętać.

Rzecznik jest potrzebny, gdyż wielu obywateli ma poczucie, że ich podstawowe prawa – od prawa do zgromadzeń po prawo do godnej starości czy do posiadania własnego konta – są łamane w stopniu niespotykanym w dotychczasowej historii Rzeczypospolitej po 1998 r. Nie chcę przytaczać licznych przykładów, które są podane w pana tysiącstronicowym raporcie, bo o tym już była mowa. Ale nawet jak porównamy postępowanie władz kanadyjskich i polskich w stosunku do policjantów, którzy uśmiercili niewinnego człowieka, to zobaczymy, że chociaż w Kanadzie również próbowano ich kryć, to jednak na końcu ponieśli oni konsekwencje. A u nas w zasadzie otrzymują oni przywileje, zupełnie niezasłużone – trzeba jasno powiedzieć – dla ludzi, którzy zabili człowieka. Dla morderców.

Jestem dumny z pana działalności w trudnym świecie, z pana wyważonych osądów, opartych na faktach, na poszukiwaniu prawdy, a przede wszystkim nacechowanych troską o szarego obywatela, zagubionego w zafałszowanej rzeczywistości. Deklaruję, Panie Ministrze, że jako senator Rzeczypospolitej, który przysięgał na konstytucję, który uważa za ogromny zaszczyt służbę w Izbie wyższej polskiego parlamentu, będę pana wspierał w niekończącej się batalii o prawa obywateli. Wszystkich obywateli. Wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, niezależnie od ich koloru skóry, wyznania, poglądów politycznych czy stanu zdrowia. Dlatego, że na tym między innymi polega piękno naszego kraju i jedność w różnorodności.

I pana batalia, pana wysiłki, aby wybić władzy z głowy próby wtłoczenia nas w mniej lub bardziej dziwaczne ramy i wizje, które nijak nie przystają do różnorodnego charakteru naszego pięknego narodu, zasługują na najwyższy szacunek. Dlatego życzę pańskiemu zespołowi i panu wszelkiej pomyślności, abyście mogli dalej realizować hasło Jana Pawła II „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Pan senator Wcisła.

Senator Jerzy Wcisła:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Panie Rzeczniku!

Wczoraj świętowałem urodziny. Dziękuję przy tej okazji za wszystkie życzenia.

(Wicemarszałek Adam Bielan: Wszystkiego najlepszego.)

Dziękuję bardzo.

W jednych z tych życzeń dobry człowiek mi życzył wszystkiego najlepszego w tym naszym dziwnym kraju. Szanowni Państwo, otóż dziwność naszego kraju powoduje, że sprawozdanie rzecznika praw obywatelskich liczy prawie tysiąc stron, pełnych przykładów łamania praw człowieka. Mnie, jako senatora, w tej dziwności przeraża ta narracja wokół praw człowieka, która jest uprawiana także tutaj, w Senacie. Bo jeśli nie my, senatorowie, i jeśli nie teraz, to kto i kiedy ma walczyć w Polsce o prawa obywatela i wspierać rzecznika praw obywatelskich?

Jako politolog i absolwent katolickiego nauczania społecznego na katolickiej uczelni powiem, że w tym łańcuchu ofiar łamania praw obywatela wcześniej czy później znajdzie się także parlament, w tym Senat, czyli my i nasze prawa. A to już przyszłość niedługa. Bo, Szanowni Państwo, jeśli w Sejmie marszałek Sejmu karze posła karą finansową za próbę zgłoszenia wniosku formalnego, jeszcze nim ten wniosek zostanie złożony, to już jesteśmy blisko tego, że prawa posła i senatora i wolność słowa w tej oazie, która powinna być zawsze świątynią wolności słowa, już są łamane. A w Senacie?

Jaki przykład mieliśmy wczoraj, Szanowni Państwo? Część senatorów chciała złożyć hołd Piotrowi Szczęsnemu, który dokonał aktu samospalenia, żeby zasygnalizować, że prawa człowieka, prawa obywatela są w Polsce łamane. Otóż jak zareagował marszałek? Powiedział: w Polsce jest 5 tysięcy samobójców, nie będziemy każdemu oddawali hołdu. Proszę państwa, w Polsce ponad 4 tysiące ludzi umiera w wypadkach komunikacyjnych. Kim są ofiary katastrofy smoleńskiej? Są ofiarami katastrofy komunikacyjnej. Dowodu na coś innego dzisiaj nie ma. Tylko idiota uznałby te ofiary za statystyczną masę, nad którą nie trzeba się zastanawiać, a my pana Piotra Szczęsnego traktujemy jak jednostkę statystyczną. To jest normalny kraj? Oczywiście myślę, że nikt prywatnie z taką narracją się nie zgodzi, nawet jeśli w swoim zaprzedaniu partyjnym taką narrację przyjmuje, bo są zdarzenia, które, proszę państwa, stają się symbolem i stygmatem pewnych procesów.

Jeśli dzisiaj pan senator Ryszka sprowadza wycinkę w Puszczy Białowieskiej do sformułowania typu: „proszę państwa, tam się wycina tylko 1% drzew, które wycinane są rocznie w Polsce”, to ja pytam, Szanowni Państwo… Jeżeli w Polsce, załóżmy – nie wiem, jaka to jest liczba, ale załóżmy, że taka – burzy się w ciągu roku 100 tysięcy domów i przy tej okazji wyburzy się jakieś ruiny zamku średniowiecznego, to mamy to zbagatelizować i powiedzieć: to się mieści w 1% wyburzanych domów w Polsce? Żaden mądry człowiek takiej narracji nie przyjmie.

(Senator Czesław Ryszka: Pustych drzew, pustych drzew…)

Czym innym jest…

Panie Ryszka, proszę poprosić o głos i wejść na trybunę, a nie dyskutować ze mną.

Jeżeli ktoś nie rozumie, że są rzeczy symbole, są rzeczy, które mają wartość wykraczającą poza wartość statystyczną, i taki człowiek jest w parlamencie, to jest to dramat. Jeśli, Szanowni Państwo, przez 10 miesięcy nie możemy dowiedzieć się, czy auto pani premier, które spowodowało kolizję drogową, miało włączony sygnalizator, czy nie miało włączonego sygnalizatora, to jak możemy w tym państwie szukać praw obywatelskich? Jeżeli w tak nagłaśnianym przykładzie nie możemy ustalić prawdy, to na co może liczyć obywatel? A sprawa Stachowiaka? Proszę państwa, jeżeli państwo polskie mówi, że dzisiaj nie jesteśmy w stanie osądzić winnych śmierci obywatela, który został zabity na komisariacie Policji, a jednocześnie to państwo uważa, że ma prawo do osądzania policjantów nie za wypadki sprzed 20 miesięcy, ale za wypadki sprzed 30 lat, i to w sposób zbiorowy, to czy my nie żyjemy w dziwnym państwie? I tych policjantów nazywa się ubekami? Szanowni Państwo, to jest czysty Orwell. Gdyby Orwell dzisiaj pisał swoją książkę, to ona by była dużo radykalniejsza.

Proszę państwa, Wysoki Senacie, podaję te przykłady, bo one są dowodem na to, że żyjemy w dziwnym kraju, w kraju, w którym ani państwo, ani partia rządząca nie jest sojusznikiem rzecznika praw obywatelskich. I muszę tu senatorom, szczególnie z tej strony, przyznać się…

(Senator Stanisław Kogut: Mają nazwę ci senatorzy. Mają nazwę…)

…że w tym dziwnym kraju, nie widząc w państwie sojusznika dla pokrzywdzonych, niestety ja także musiałem uciec się do instytucji europejskiej, żeby bronić praw ludzi pokrzywdzonych. Kilka tysięcy osób – pan rzecznik o nich mówił – zostało pozbawionych prawa do pracy w sposób zbiorowy, hurtowo, bez żadnej możliwości ubiegania się o sprawiedliwość w polskich sądach. Jedyna możliwość, jaka została, to odwołanie się do sądów europejskich. I takie wnioski pilotujemy w imieniu tych ludzi, którzy zostali przez polskie państwo i przez was, którzy głosowaliście za tymi hurtowymi ustawami zwalniającymi ludzi… Chodzi o to, żeby Parlament Europejski, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości tymi ludźmi się zajął i powiedział, że Polska, państwo polskie nie szanuje praw człowieka. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie, jak doktor Adam Bodnar, na szczęście są takie instytucje jak rzecznik praw obywatelskich. Dziękuję, Panie Rzeczniku, Panie Ministrze, za pomoc, której nam pan udziela w walce o obronę praw (Senator Czesław Ryszka: W imieniu Platformy.)

Ja, jako senator Rzeczypospolitej Polskiej… Nie robię tego w imieniu Platformy, tylko robię to jako senator, do którego zgłosili się ludzie skrzywdzeni przez państwo polskie.

I życzę panu tego, czego życzyłem panu na początku, tego, aby pana sprawozdania nie liczyły tysiąca stron, tylko były cienkie, jak cienkie są niektóre ustawy, i nudne jak te ustawy. Dziękuję bardzo.(Oklaski)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Pani senator Sztark.

(Rozmowy na sali)

(Senator Czesław Ryszka: Zacznij ode mnie.)

Senator Grażyna Sztark:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Nie, nie zacznę od pana senatora Ryszki, zacznę od pana senatora Czerwińskiego…

(Głos z sali: Musisz?)

No tak, muszę. Chociaż zawsze z uwagą słucham pana senatora i często podzielam jego poglądy.

Co to jest „państwo”? Ja myślałam, że państwo to jesteśmy również my, że to są wszyscy, również obywatele. No więc jeżeli państwo zawodzi, to ktoś musi występować w ich obronie.

Mówił pan o wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, że jakoby pan doktor Bodnar nie respektował tych wyroków czy też o nich w inny sposób niż wymagany przez państwo pisze. Otóż był wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który kwestionował wybór tego składu, ale ten wyrok nie został opublikowany, więc nie jest wyrokiem…

(Senator Jerzy Czerwiński: No więc nie jest wyrokiem.)

(Głosy z sali: Jest.)

Więc jest wyrokiem. Jest wyrokiem…

(Senator Piotr Zientarski: Nie został ogłoszony.)

…tylko nie został ogłoszony. Czy my mamy w ten sposób traktować polskie prawo? Jeżeli tak, to mamy rozbieżną… tzn. zupełnie inaczej będziemy podchodzili do traktowania czy też wykonywania podstawowych obowiązków, jak chociażby wykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Bo tam również obywatele się zgłaszali nieraz z ostatnią nadzieją, którą dawała im możliwość odwołania się do Trybunału Konstytucyjnego, a teraz również tę nadzieję musieli stracić.

Chciałabym z tego miejsca podziękować, przyłączyć się do podziękowań, które już niejednokrotnie tutaj padały z mównicy, a zarazem współczuć panu, Panie Ministrze, że musi pan w Wysokiej Izbie słuchać czasami pouczeń, połajanek, a czasem i lekko pobrzmiewających gróźb. Ale pan chyba już się przyzwyczaił, mam nadzieję, i został pan już jako jeden z nielicznych na urzędzie, jest pan jednym z nielicznych, którzy pozostali na swoim stanowisku, więc chyba będzie pan musiał zaakceptować również tę formę dyskusji.

Dziękuję także za materiał przygotowany przez pana biuro, choć żałuję, że jako że liczył aż około tysiąca stron, nie trafił do nas, do wszystkich senatorów. Mam tylko nadzieję, że część senatorów po prostu nie przeczytała tego materiału; on jest naprawdę bardzo ciekawy i warto go przeczytać, zapoznać się z nim, bo on jest bardzo pouczający, nawet na przyszłość.

Chciałabym powiedzieć, że niestety żyjemy tu – powtórzę tu za panem senatorem Wcisłą, tylko że ja nie nazwę tego tak, że żyjemy w dziwnym kraju – gdzie marszałek Sejmu mówi do posła „pajac”, aresztuje się 3 emerytki za palenie zniczy, gdzie ofiarę określa się jako osobę niepoczytalną i nie ma się choćby odrobiny empatii i współczucia dla rodziny i bliskich. W prawie każdym państwa głosie pobrzmiewała tęsknota za tym, żeby chwycić społeczeństwo za twarz i żebyśmy po prostu wszyscy się bali. Nawet parlamentarzyści muszą uważać na słowa, bo jednym wolno wszystko, np. mówić o zdradzieckich mordach, a innym odbiera się immunitet za zadanie pytania. Działania mrożące polegają również na tym, że za zgłoszenie wniosku formalnego… że poseł jeszcze nie zdążył zgłosić wniosku formalnego, a już udziela się mu dolegliwej kary finansowej. Mamy dopiero 27 lat wolności, a na przesłuchanie na policję wzywa się obrończynię praw człowieka, adwokata i osobę bardzo ciężko chorą, o czym wiadomo. Podczas przesłuchania pyta się ją o to, kto był z nią na demonstracji, kto ją namówił, kto stał obok. Inna kobieta będąca na tej samej demonstracji w obronie sądów otrzymała zarzut zaśmiecania, bo parafina z jej świecy kapała na ziemię.

Chcę państwu powiedzieć, że w stanie wojennym mój kolega przyjechał na kolegium z Koszalina. Chcąc go w jakiś sposób ukarać… Kapała mu benzyna. A może to nie z jego malucha kapała? On też otrzymał podobną karę, z tego samego artykułu. Trzeba o tym mówić. Jeżeli my nie będziemy o tym mówili, to kto będzie mówił?

Trafił pan, Panie Ministrze, na ten urząd w bardzo trudnych czasach, ale to już tak jest, że na trudne czasy trafiają sią najlepsi ludzie. O ile nie muszę oglądać telewizji narodowej, o tyle niereagowanie na zachowania funkcjonariuszy policji we Wrocławiu i osób, które mimo posiadania wiedzy o stosowanych torturach i śmierci młodego człowieka, Igora Stachowiaka, przeszły spokojnie na emeryturę i odbierają bardzo duże świadczenia, byłoby pozbawieniem się miana człowieczeństwa. Nie wolno nam być obojętnym wobec tych faktów. Nie wolno.

Panie Rzeczniku, jeszcze raz dziękując za przedstawiony materiał i za dzisiejsze spotkanie, chciałbym powiedzieć, że jeżeli wszystkie sposoby i bezpieczniki zawiodą, to, mam taką nadzieję, pozostanie pan na straży prawa. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Informuję, że lista mówców została wyczerpana.

Zamykam dyskusję.

Czy rzecznik praw obywatelskich, pan Adam Bodnar, chciałby jeszcze zabrać głos i ustosunkować się do wystąpień senatorów w dyskusji?

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

Bardzo dziękuję za pytania, za dzisiejsze wystąpienia, za dyskusję dotyczącą informacji o stanie przestrzegania praw i wolności oraz informacji o działalności rzecznika praw obywatelskich w 2016 r.

W uwagach końcowych chciałbym przede wszystkim bardzo serdecznie podziękować moim współpracownikom. To nie są tylko i wyłącznie standardowe podziękowania. Gdyby nie ich zaangażowanie, kreatywność, a także – to chciałbym szczególnie podkreślić – poczucie wielkiej odpowiedzialności za to, co wykonują, to na pewno działalność urzędu rzecznika miałaby inny kształt. Tak że bardzo serdecznie chciałbym im podziękować.

Chciałbym także podkreślić i nawiązać w ten sposób do wystąpień niektórych senatorów, że rzecznik jest organem konstytucyjnym, który głęboko wierzy w sens kontynuowania działań poprzedników. Bardzo się cieszę, że zostało to przypomniane, chociażby w kontekście walki o prawa lokatorów. To właśnie Senat w wyniku licznych interwencji pani prof. Lipowicz podjął w tym zakresie odpowiednie działania. W biurze rzecznika pracują dokładnie ci sami ludzie co wcześniej. Oni prowadzą tę samą działalność i problemy obywateli dalej są im bliskie. To jest strasznie ważne, że w urzędzie, który ma być blisko obywateli, następuje taka kontynuacja działań. Moją rolą jest tu bycie sternikiem przez 5 lat i wzmacnianie, wspieranie moich współpracowników w wielkiej pracy, którą oni wykonują na rzecz obywateli.

Szanowni Państwo, wydaje mi się, że wciąż należy powtarzać, że w Polsce cały czas obowiązuje konstytucja z 2 kwietnia 1997 r. Ona obowiązuje od ponad 20 lat. To nie jest tylko instrukcja obsługi parlamentu, rządu i poszczególnych instytucji państwowych. To jest też zestaw określonych wartości. One są uwzględnione w konstytucji i odnoszą się m.in. do takich tematów jak przeciwdziałanie dyskryminacji, poszanowanie różnorodności, poszanowanie godności człowieka. W tym zakresie nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o obowiązywanie konstytucji. Te wartości cały czas obowiązują. One są związane z tym, co jest w preambule do konstytucji. Twórcy konstytucji byli, ale my też jesteśmy, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, kiedy prawa człowieka były w naszej ojczyźnie łamane. Po to jest cały system instytucjonalny, po to są gwarancje ochrony praw i wolności, po to są rzecznik praw obywatelskich, sądy i Trybunał Konstytucyjny, aby tych praw strzec. Przestrzeganie tych praw to jest jedno z zadań państwa wymienionych w art. 5, obok bezpieczeństwa, obok zrównoważonego rozwoju. W tym kontekście problemy z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego to jest coś, co obciąża funkcjonowanie naszego państwa i ma konkretne konsekwencje dla praw i wolności jednostki. Wiele z wniosków, które zostały przeze mnie wniesione do Trybunału Konstytucyjnego, chociażby dotyczących ochrony prawa do prywatności w kontekście działalności służb specjalnych… Nie wiem, jak długo będą czekały na rozpoznanie i czy w ogóle zostaną rozpoznane w sposób niezależny. Dlatego, szczególnie teraz, niezwykle ważne jest to, aby sądy zarówno stosowały konstytucję, powoływały się na konstytucję, jak i powoływały się na umowy międzynarodowe, które dotyczą przestrzegania praw człowieka. Ważne, żeby wszystkie organy państwa pamiętały o tym, że konstytucja obowiązuje, bo to ma znaczenie dla rozstrzygania różnych problemów. Przed przerwą padło pytanie o wolność zgromadzeń, o różne aspekty wolności zgromadzeń. Gdyby policja w różnych sytuacjach działała w duchu poszanowania art. 57, wolności organizowania pokojowych zgromadzeń, to nikt by nawet nie wpadł na pomysł, żeby kogokolwiek legitymować z powodu trzymania zniczy i przebywania w miejscu publicznym, bo na tym polega wolność konstytucyjna, że patrzy się zawsze z korzyścią dla wolności. W razie wątpliwości rozstrzygaj na rzecz wolności – in dubio pro libertate. To jest wartość, która przyświeca podstawie naszej konstytucji. Jeżeli jesteśmy w sytuacji, w której te wartości są interpretowane opacznie albo w kierunku wzmocnienia państwa, to moim obowiązkiem jako rzecznika praw obywatelskich jest to, aby przeciwko temu protestować, aby to wyjaśniać, aby udzielać wsparcia osobom, które są tym dotknięte.

Chciałbym także podkreślić, że to, czego staram się dotrzymywać od początku mojej kadencji, to maksymalna bezstronność w wykonywaniu tej funkcji. Ja tutaj usłyszałem, że ja rzekomo uczestniczę w manifestacjach. Nigdy od 9 września 2015 r. nie byłem na żadnej manifestacji, nie udzieliłem żadnego patronatu honorowego jakiejkolwiek manifestacji, bo uważam, że manifestacja to jest ta przestrzeń, w której dochodzi do wyrażania określonych poglądów i udział rzecznika w manifestacjach byłby naruszeniem zasad funkcjonowania jego urzędu. Tak że chciałbym gorąco zaprotestować przeciwko tym słowom. To, że rzecznik praw obywatelskich w manifestacjach nie uczestniczy, traktuję jako pewien standard życia publicznego.

Jeżeli już mówmy o bezstronności, to proszę zauważyć, że w wielu wystąpieniach publicznych, nawet w tym dzisiejszym, ja wielokrotnie mówiłem, że jeżeli chodzi o rozwój praw socjalnych w Polsce, to nastąpił postęp w ostatnim czasie. Mówiłem: „Mieszkanie +” to dobry program, ale zastanówmy się nad szczegółami dotyczącymi eksmisji. We wszystkich moich wystąpieniach staram się poszukiwać sensu w danych działaniach i cieszę się z sytuacji, w których dialog z organami władzy udaje się podejmować i różne kwestie wspólnie wyjaśniać na rzecz obywateli. I do tego dialogu zachęcam. Uważam, że ten dialog powinien być kontynuowany. Jednocześnie nie jestem jednak w stanie się zgodzić na łamanie wartości konstytucyjnych dotyczących tych instytucji, które mają służyć obywatelom i ochronie ich praw, a w szczególności niezależnych sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejna kwestia z tym związana. Art. 17 a ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich mówi o tym, że rzecznik współpracuje… Tam jest zapisane m.in., że z międzynarodowymi instytucjami zajmującymi się ochroną praw człowieka. Jeżeli pojedziemy do Genewy, przeczytamy różne rezolucje Rady Praw Człowieka ONZ czy stanowiska sekretarza generalnego Rady ONZ, to zauważymy, że tam jest wyraźnie powiedziane, iż krajowe organizacje zajmujące się prawami człowieka powinny współpracować z odpowiednimi organami międzynarodowymi. Jest pewnym standardem, że organizacje krajowe przedstawiają tzw. raporty cienie, shadow reports, odpowiednim organom traktatowym – czy to Komitetowi Praw Człowieka ONZ, czy Komitetowi Praw Dziecka ONZ, co akurat rzecznik praw dziecka robi, czy Komitetowi Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ, czy Komitetowi Praw Osób z Niepełnosprawnościami. I ja to także robię. Przedstawiam moje stanowiska, które bazują… One nie są niczym innym jak tylko streszczeniem wcześniejszych działań, które były podejmowane przez rzecznika. A później słyszę zarzut, że działam na szkodę państwa polskiego. Nic bardziej błędnego. Działam w poczuciu głębokiego szacunku do tego, co jest w ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich, i także w głębokim poczuciu, że państwo demokratyczne nie wstydzi się współpracy z organami międzynarodowymi na szczeblu międzynarodowym i wyjaśniania różnych okoliczności, które są związane także z przestrzeganiem praw człowieka.

Tutaj padła uwaga dotycząca tego, że się rzekomo skompromitowałem w kontekście ekshumacji. Ja myślę, że w oczach wielu osób, które nie chciałyby się zgodzić na to, żeby przymusowo dokonać ekshumacji, się nie skompromitowałem. Wydaje mi się, że one miały szacunek do mojej postawy. I chciałbym podkreślić, że sprawa dotycząca tego, jak należy w tym szczególnym kontekście interpretować art. 209 kodeksu postępowania karnego, zawisła na forum Trybunału Konstytucyjnego, czyli sąd podzielił argumentację, że jednak są wątpliwości, i skierował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. A co więcej, rządowi polskiemu została także zakomunikowana – a pan senator Cichoń najlepiej z nas wszystkich tu obecnych na sali wie, co to oznacza – sprawa pani Solskiej oraz pani Rybickiej przeciwko Polsce, gdzie właśnie Trybunał zaczyna się zastanawiać nad tym, jak interpretować art. 209 k.p.k. w tej szczególnej sytuacji. I zobaczymy, jakie będzie rozstrzygnięcie. I uważam, że nie można w takich sytuacjach nie mieć prawa do niezależnego sądu, który by rozstrzygał o tym, jak rozwiązać konflikt między interesem prokuratury a interesem osób, które niekoniecznie muszą chcieć się godzić na dokonanie ekshumacji. Sąd powinien o tym decydować. Takiej gwarancji w polskim prawie nie ma.

Wreszcie, Szanowni Państwo – tutaj wielokrotnie to padało – kwestia dialogu. Rzecznik nie jest od tego, aby wywierać presję na takiego czy innego ministra, aby atakować jakiegoś ministra. Rzecznik kieruje wystąpienia generalne, zwraca uwagę na określony problem, zachęca do dyskusji, zachęca do rozmowy. I ta rozmowa często jest podejmowana. Był podany przykład interwencji rzecznika dotyczącej tego, na ile dziewczynki powyżej piętnastego roku życia, które mogą już zgodnie z prawem rozpocząć życie seksualne, na ile one mogą mieć niezależny od rodziców dostęp do ginekologa. Jest to konkretny problem społeczny wynikający z tego, że wiele dziewczyn w tym wieku podejmuje współżycie bez wiedzy rodziców. To jest zupełnie naturalna sytuacja dla osób, które obserwują, jak rozwija się nasze życie społeczne, czytają raporty socjologiczne. Czy nam się to podoba, czy nie. Ja, jak myślę o własnych synach, to pewnie też wolałbym, żeby oni rozpoczęli współżycie seksualne, jak będą dorośli, jak będą wiedzieli i będą mogli przemyśleć to, na czym to polega. Ale to jest moja moralna ocena. A fakty są, jakie są: że ta granica współżycia się obniża. No i teraz powstaje pytanie: czy mamy myśleć o tym, że te dziewczyny będą narażone na różnego rodzaju choroby i problemy związane ze swoim życiem w tym zakresie, czy też nie. I tutaj podjąłem ten dialog. To nie była presja na Ministerstwo Zdrowia, tylko podjęcie dialogu. Co więcej, zgodzili się z moim stanowiskiem krajowy konsultant do spraw ginekologii i położnictwa oraz rzecznik praw pacjenta. Czyli to nie jest tak, że ten dialog trafił w pustkę i nie został podjęty. Żałuję jednak, że ten problem nie zostanie rozwiązany i że kwestie tego, jak się kształtuje nasze życie społeczne, nie zostaną wzięte pod uwagę.

Na sam koniec chciałbym powiedzieć, że wbrew wielu opiniom, które są przedstawiane na mój temat, jak myślę czasami o sobie, to myślę o sobie jako o tak naprawdę konserwatyście. Ja wiem, że to, co powiem, być może państwa zdziwi. Ale ja uważam, że konserwatysta to jest osoba, która myśli w taki sposób, że siłą państwa jest siła instytucji państwowych. Instytucji, które realizują wartości konstytucyjne, które zajmują się poważnie swoimi działaniami w taki sposób, aby w maksymalny sposób szanować obywateli. To będzie siła Najwyższej Izby Kontroli, która skutecznie kontroluje państwo. To będzie siła parlamentu, który poświęca długi czas na namysł nad treścią przepisów, żeby one były jak najbardziej przemyślane i jak najmniej ryzykowały, jeśli chodzi o wypaczenia czy naruszenia praw. To będzie siła sądów i ich sprawności. To będzie siła Senatu jako Izby refleksji. Państwo pamiętają, że ja od lat podkreślam, że Senat odgrywa niezwykłą rolę jako właśnie Izba refleksji, ale też ta Izba, która promuje chociażby – to, co mówiłem dzisiaj na początku mojego wystąpienia – współpracę z instytucjami międzynarodowymi. I to, że w Senacie dzięki prof. Seweryńskiemu, marszałkowi Seweryńskiemu, odbywają się posiedzenia poświęcone refleksji nad raportem dotyczącym wykonywania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, to nie jest rzecz bez znaczenia. To jest bardzo istotna rzecz kształtująca siłę także tej Izby. Ale siła instytucji to jest także siła instytucji kontrolnych, takich instytucji, jakimi są rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka i inni rzecznicy. Jeżeli w Polsce będziemy mieli sytuację, kiedy instytucje państwowe będą silne, kiedy będą szanowane zasady praworządności, to gwarantuję państwu, że wtedy raport rzecznika naprawdę będzie krótki. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję rzecznikowi praw obywatelskich, panu Adamowi Bodnarowi, za przedstawienie informacji.

Stwierdzam, że Senat zapoznał się z informacją o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.

 

 

 

 

Stanowisko Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie w sprawie reakcji przewodniczącego Komisji ds. reprywatyzacji na treść listu RPO

Data: 2017-10-31

Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie, przyjmuje z zaniepokojeniem, próbę ograniczenia Rzecznikowi Praw Obywatelskich, możliwości wykonywania  przyznanych mu konstytucyjnych kompetencji – pisze w komunikacie  dziekan ORA Mikołaj Pietrzak.

Za niedopuszczalne uznaje również formułowanie przez osobę przewodniczącą pracom organu, do którego Rzecznik się zwrócił, oczekiwania dymisji Rzecznika Praw Obywatelskich, z powodu podjęcia interwencji na prośbę obywateli, którzy uważają, że ich prawa i wolności zostały naruszone. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim piśmie zwrócił uwagę na szereg zachowań osoby przewodniczącej pracom Komisji Weryfikacyjnej, wskazujących na naruszenie zasady rzetelności proceduralnej, wyrażonej w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest powołany do występowania przed organami państwowymi, w celu reprezentacji obywateli, których prawa lub wolności konstytucyjne, zostały naruszone. Nieuzasadniona jest jego krytyka w reakcji na prawidłowe wykonywanie jego konstytucyjnych kompetencji. Zaś świadkowie jak i strony stające przed Komisją Weryfikacyjną mają prawo oczekiwać od Rzecznika Praw Obywatelskich wsparcia, w zakresie ochrony ich praw i wolności.

Wznawia działanie punkt przyjęć interesantów RPO w Krakowie Następne przyjęcia - 30 listopada, potem co dwa miesiące

Data: 2017-10-31

Gdzie?

Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie, ul. Basztowa 22, II piętro, sala 201 (winda od poziomu I piętra, od parteru platforma dla osób z niepełnosprawnością ruchową).

Kiedy?

W każdy ostatni czwartek miesiąca, co drugi miesiąc w godzinach 9-14. 

31.10 wyjątkowo punkt zaczyna działanie o godzinie 11, a nie o 9. Następne przyjęcia o godzinie 9. Następne przyjęcia - 30.11.2017, potem - co dwa miesiące

Kto będzie przyjmował?

Prawnik z Biura Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach.

 

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości negatywnie zaopiniowała projekt budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich na rok 2018 r.

Data: 2017-10-24

Pozytywnie posłowie zaopiniowali budżet Sądu Najwyższego (wskazali, że być może po zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym budżet ten trzeba będzie jeszcze zwiększyć), podobnie postąpili w sprawie Trybunału Konstytucyjnego (który ma uzasadnioną potrzebę zakupu nowego samochodu oraz utrzymania płac sędziowskich na poziomie ok 25 tys. zł dla sędziów oraz 7500 zł dla pracowników). Debaty o tej części budżetu w zasadzie nie było.

RPO Adam Bodnar wniósł o budżet wyższy niż przed rokiem o 5 mln więcej niż tegoroczny. W tym roku budżet RPO jest nadal niższy niż w 2012 r.  – dwa lata temu parlament ściął go do poziomu z roku 2011, tymczasem Rzecznik chciałby uzupełnić braki w zespołach skargowych, otworzyć Biuro Terenowe w Białymstoku, zwiększyć obsadę zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.

Projekt budżetu skrytykowała posłanka Krystyna Pawłowicz: RPO nie wykonuje swoich konstytucyjnych zadań i jest rzecznikiem środowisk „patologicznych obyczajowo, zdrowotnie i seksualnie”, ogranicza prawa obywatelskie takich jak drukarz z Łodzi, lubi „rozbudowywać zastępców o osoby, które bronią tych osób z problemami seksualnymi, może minister zdrowia powinien się nimi zajmować”. Poza tym zajmuje się działalnością antyrządową, krytykuje rząd za granicą i „bojkotuje reformy”. -  „Nie ma powodu wspierać takiej turystyki antyrządowej, byłoby to demoralizujące. Chce Pan też na wschodzie Polski zbudować kolejną antyrządową placówkę. Na to zgody nie ma, a sprawę remontu budynku jakoś załatwimy” – powiedziała posłanka Pawłowicz.

- Należałoby się przyjrzeć i nie tylko nie dawać podwyżki, ale zaproponować oszczędności. Niech pan szuka oszczędności – podsumowała posłanka Pawłowicz.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) przypomniała, że RPO jest jedną z nielicznych instytucji niezależnych od rządzących i ma znaczenie dla ochrony praw i wolności obywatelskich. Poseł Waldemar Buda (PiS)  przypomniał jej jednak, że jest urlopowaną pracownicą BRPO, więc broniąc budżetu RPO zapewne ma nadzieję na podwyżkę po powrocie do pracy.

- Cóż to byłby za rzecznik, który broniłby rządu, a nie obywateli? – pytał poseł Marcin Święcicki (PO). – Rzecznik ma bronić obywateli przed państwem, ma też bronić mniejszości – większość ma inne narzędzia, by bronić swych interesów.

Ireneusz Zyska (WiS) atakował RPO za brak reakcji w sprawie reprywatyzacji („nie stawał wystarczająco w obronie w obronie tych osób, a znalazł czas na krytykowanie Komisji Weryfikacyjnej), pozwolił sobie też na uwagę, że rzekomo naród polskich odpowiada za Holokaust, co – mimo przeprosin – go dyskwalifikuje jako RPO.

Poza tym zdaniem posła Zyski w Polsce nie ma tortur, dlatego nie ma powodu, by RPO się tym zajmował.

Informacja dotycząca projektu budżetu RPO na 2018 rok.

Data: 2017-10-24

Limit wydatków w projekcie budżetu na 2018 rok określony został w wysokości 42 mln 639 tys. zł, tj. o 5 mln. 457 tys.  zł wyższej od przewidywanego wykonania 2017 roku.

Budżet Rzecznika w 2017 roku jest  niższy od przyznanego w 2012 roku, co nie pozwala w pełni na realizację wszystkich nałożonych na RPO zadań.

Zmniejszenie budżetu nastąpiło w 2016 roku – do poziomu z roku 2011. W kolejnym roku Rzecznik wnioskował o zwiększenie budżetu, jednak parlament zmniejszył je o 3 mln 857 tys. zł, w tym w przeważającej części w zakresie wydatków bieżących - o kwotę 3 mln 240 tys. zł.

Największą grupę stanowią środki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi i jest to kwota 30 mln 946 tys. zł. Pozostałą część wydatków bieżących w wysokości 6 mln 821 tys. zł stanowią wydatki związane z utrzymaniem i pracą urzędu (m.in. wydatki na usługi sprzątania i ochronę  mienia, zakup energii, usługi remontowo-konserwatorskie, usługi wydawnicze, tłumaczenia, ekspertyzy,  analizy oraz podróże służbowe).

Wydatki majątkowe w projekcie budżetu na rok 2018 zaplanowano na 4 mln 775 tys. zł, w tym 775 tys. zł na zakupy inwestycyjne oraz 4 mln zł na inwestycje budowlane.

Założony wzrost wynika głównie z:

1.       Kontynuacji remontu budynku przy ul. Długiej 23/25 w Warszawie w wysokości 4 mln zł. Przeprowadzenie prac modernizacyjnych jest konieczne z uwagi na otrzymane nakazy Państwowej Inspekcji Pracy oraz wyniki ekspertyzy z zakresu PPOŻ. Budynek znajduje się pod opieką konserwatora zabytków, co  powoduje znaczne zwiększenie kosztów i wydłużenie realizacji prac. W ramach tej kwoty zaplanowano wykonanie różnych instalacji (tj. wentylacji mechanicznej, elektrycznej, wodnej, kanalizacji, centralnego ogrzewania) w dolnej w części głównej budynku.

2.       Planowanego utworzenia oddziału terenowego w Białymstoku. RPO ma biura terenowe w Gdańsku, Katowicach i Krakowie, a punkty konsultacyjne przyjęć interesantów w Częstochowie, Bydgoszczy, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Słupsku i Szczecinie. Szacunkowy koszt działania nowego Biura w Białymstoku to 428 tys. zł przy minimalnej obsadzie kadrowej 4 osób. Zaznaczyć należy, że postulat uruchomienia oddziału na  wschodniej ścianie Polski, wielokrotnie zgłaszali sami posłowie. Pracownicy Biura w punktach konsultacyjnych pełnią dyżury raz w miesiącu, podczas, gdy w oddziałach przyjmują interesantów od poniedziałku do piątku przez cały rok.
Rzecznik założył, że oddział uruchomiony zostanie w kwietniu 2018 roku a zespół będzie się składał z 4 pracowników.

3.       Konieczności utworzenia 4 etatów (w tym 2 etaty Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i 2 etaty do zespołów wnioskowych)
koszt 321 tys. zł  wynika z:
- wykonywania funkcji organu wizytującego do spraw zapobiegania torturom i innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu  albo karaniu. RPO nadal nie dysponuje dostateczną liczbą etatów do prawidłowego wykonywania obowiązków nałożonych przez OPCAT. Rzecznik zobowiązany jest do przeprowadzania regularnych wizytacji w takich miejscach jak: szpitale psychiatryczne oraz domy pomocy społecznej czy MOW. Należy również podkreślić, że wypełnianie mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur realizuje się nie tylko poprzez wizytacje prewencyjne w miejscach detencji. To także konieczność wypełniania szeroko rozumianej funkcji edukacyjnej społeczeństwa w celu budowania kultury braku akceptacji dla tortur,
- dużej liczby wniosków od obywateli dotyczących naruszenia wolności lub praw przez organy władzy publicznej. W 2016 roku w kierowanych do Rzecznika sprawach dominowała problematyka prawa karnego (22,3%), prawa karnego wykonawczego (20,9%) oraz prawa cywilnego (18,7%) Założono, że w pierwszej kolejności wzmocnione etatowo zostaną te zespoły.

4.       Założony wzrost wynika również z zaplanowanej 3% podwyżki dla pracowników Biura. Wieloletnie zamrożenie funduszu wynagrodzeń w administracji publicznej, spowodowało dużą fluktuację zatrudnienia w BRPO.

W latach 2011-2016 z Biura odeszło wielu pracowników z doświadczeniem zawodowym. Znalezienie nowych osób z podobnymi kwalifikacjami jest bardzo trudne, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe. W projekcie budżetu na 2018 rok założono 3% regulację wynagrodzeń natomiast  dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w przyszłym roku ma wynieść 4,7%.

Adam Bodnar: Staram się nie obrażać na rzeczywistość, tylko pokonywać przeszkody

Data: 2017-10-06

Po dwudziestu latach zdjęliśmy konstytucję z półki. Zaczęliśmy ją czytać, rozmawiać o niej. Stała się symbolem, wokół którego Polacy się jednoczą. 

Mam w sobie patriotyzm konstytucyjny. Czuję odpowiedzialność za to, jak Polska się rozwija i zależy mi na tym, aby rozwijała się na gruncie konstytucji, więc odczuwam niepokój, gdy konstytucja i jej gwarancje są podważane, a organy władzy publicznej nie szanują ani ducha, ani litery ustawy zasadniczej. To powód zmartwienia i troski.- z Adamem Bodnarem rozmawia Anna J. Dudek

Historie ludzi. Z jakimi sprawami ludzie przychodzą do Rzecznika. Wystąpienie Adama Bodnara przed Sejmem 15.09.2017

Data: 2017-09-15

Sejm zapoznał się z Informacją działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2016. 

Poniżej - zapis wystąpienia Adama Bodnara.
Linki prowadza do informacji szczegółowych, o których mówił posłom rzecznik praw obywatelskich.
 

Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo,

Mam zaszczyt przedstawić informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2016 roku.

Dokument jest obszerny, blisko tysiącstronicowy. Dotyczy jednak ponad 50 tysięcy spraw ludzi, którzy zwrócili się do Rzecznika, bo uznali, że państwo i instytucje publiczne naruszają ich prawa.

Zadaniem Rzecznika jest sprawdzić, odpowiedzieć, pomóc.

Czasami poinformować, co jeszcze można zrobić.

Ale przede wszystkim zastanowić się, co należy zmienić w naszym systemie prawnym, w działaniach urzędów, aby ludziom pomóc, nie zostawiać ich w nieszczęściu.

I o tym jest właśnie informacja roczna.

Liczę, że każdy z nas tu obecnych – którzy podjęli się służby na rzecz obywateli – może skorzystać w swojej pracy z zawartych w informacji rocznej Rzecznika danych, propozycji rozwiązań oraz problemów do naprawienia. Może znaleźć inspirację do działania oraz reagowania na ludzkie troski.

Wysoka izbo,

Naszym wspólnym zadaniem jest praca nad tym, by w przyszłym roku raport Rzecznika mógł być mniej obszerny. Możemy to osiągnąć współpracując i koncentrując się na tym, co najważniejsze.

Dlatego w tym wystąpieniu chciałem wskazać na kilka konkretnych spraw o szczególnym znaczeniu.

I chciałbym zacząć od tych najtrudniejszych i najbardziej dramatycznych.

1. Tortury na policji

15 maja 2016 roku na komisariacie policji we Wrocławiu zmarł młody człowiek, Igor Stachowiak – po tym, jak skuty kajdankami był rażony prądem z paralizatora.

Paralizator do tego nie służy – ma zastąpić broń palną w sytuacjach krytycznych.

Paralizator sprawia ból. Pamiętają Państwo o tym od dawna – bo przecież każdy z nas śledził sprawę pana Roberta Dziekońskiego, który kilka lat temu zmarł na lotnisku w Vancouver – właśnie w wyniku użycia paralizatora.

Igor Stachowiak był torturowany i zmarł.

Śledztwo w tej sprawie trwa, ale –trzeba też zauważyć – przyspieszyło dopiero po tym, jak wolne i niezależne media opublikowały nagranie z zajścia, jak znaleźli się dziennikarze, którzy wypełnili swoją najważniejszą misję w stosunku do społeczeństwa – rzetelnie poinformowali o sprawie, kierując się własną odpowiedzialnością zawodową.

Wysoka izbo,

Mówię o tej dramatycznej sprawie, bo to nie jest wyjątek.

To nie jest po prostu nieszczęśliwy wypadek.

Nasza Policja - tak samo jak służby mundurowe na całym świecie – ma problem ze stosowaniem nieuzasadnionej przemocy. Naszym wspólnym zadaniem jest tworzenie takich warunków, by do takiej przemocy nie dochodziło.

Rzecznik Praw Obywatelskich wykonuje zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

To zadanie Polska wzięła na siebie ratyfikując protokół dodatkowy do Konwencji ONZ o zakazie tortur.

Założenie jest proste: najważniejsze jest zapobieganie, a nie ściganie sprawców, kiedy jest już za późno. Trzeba tworzyć takie mechanizmy wcześniejszego reagowania, sprawdzania, monitorowania, abyśmy później nie musieli rozpaczać z powodu ludzkiej tragedii.

Rzecznik Praw Obywatelskich zbadał 22 sprawy sądowe zakończonych w ciągu lat ośmiu prawomocnym wyrokiem dla 33 funkcjonariuszy policji  –to problem systemowy.

Musimy z tym skończyć i to jest jedna z najważniejszych rzeczy do załatwienia w zakresie ochrony praw obywateli.

To się zdarza w całym kraju. Te sprawy są z: Koszalina, Bolesławca, Olsztyna, Lipna i wielu innych miast.

Po pierwsze – chciałbym podkreślić, tortury nie zdarzają się w przypadku śledztw w poważnych, dramatycznych sprawach – ale często w sprawach drobnych, zwykłych, zwyczajnie uciążliwych, jak kradzieże.

Ofiarami brutalnych rozpytań, które poprzedzają formalne przesłuchanie, są na ogół osoby słabsze, mniej wykształcone, mniej zaradne – takie, które nie zadzwonią natychmiast po prawnika. Które nawet nie wiedzą, że mają takie prawo.

Dlatego tak ważne jest, aby po zatrzymaniu każdy – a nie tylko osoby zamożne i wykształcone – miały dostęp do pomocy prawnika.

I wiadomo z doświadczeń światowych, że to zdecydowanie ogranicza agresywne zachowania.

Po drugie, używanie paralizatora powinno być dokumentowane tak jak użycie broni palnej. O to zwróciłem się już do Komendanta Głównego Policji. Licze na to, że to zostanie uregulowane.

Po trzecie, musimy wprowadzić definicję tortur do naszego kodeksu karnego. Funkcjonariusze muszą mieć pełną świadomość za co odpowiadają. Bo jest przecież różnica między odpowiedzialnością za przekroczenie uprawnień, znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności a odpowiedzialnością za tortury.

Wprowadźmy więc przestępstwo tortur do kodeksu karnego!

Te postulaty Rzecznik kieruje do władz od lat. Pamięci Igora Stachowiaka jesteśmy to winni.

2. Kolejny problem, na który chciałem zwrócić uwagę Wysokiej Izby, dotyczy uciążliwych inwestycji.

Proszę sobie wyobrazić osiedle domów na uboczu, wśród pól dawnego PGR-u.  Od zawsze prowadzone były tu uprawy.

I naraz na tych polach stają ogromne fermy hodowlane. Gdzieś w środku Wielkopolski.

Fermy – jak relacjonują ludzie - powstały w kilka miesięcy, pod osłoną pola rosnącej kukurydzy. Kiedy kukurydzę ścięto, hale już stały. Bo formalności nasze państwo załatwia coraz sprawniej. Sama budowa też nie jest już wielkim wyzwaniem.

Efekt?

Fetor, odór to nie jest jedyny problem, z jakim ci ludzie się zmagają.

Much jest w okolicy tak wiele, że latem nie otwiera się w ogóle okien.

Pełno jest gryzoni – jednej nocy w domu można złapać ich mnóstwo.

To miejsce przestaje się nadawać do życia – ale dokąd ci ludzie mają pójść, skoro mieszkają w tym miejscu od lat, skoro nikt nie będzie chciał tej nieruchomości kupić, skoro droga sadowa jest uciążliwa?

Na czym polega problem?

Teoretycznie mieszkańcy mogliby stać się w takiej sytuacji stroną postępowania zanim te fermy powstały. Mogliby dopytać się o szczegóły, uświadomić władzom samorządowym, że koszt dla środowiska może być w takim przypadku większy niż spodziewane korzyści z inwestycji.

Tylko, że o tym nie wiedzieli.

Nie wiedzieli, że inwestycja jest planowana, nie wiedzieli, jaki mają możliwości prawne.

Samorząd – gminny czy powiatowy – nie przyłożył się do konsultacji. Lokalnym włodarzom często zależy na inwestycjach, bo to oznacza wyższe podatki. Ale o komfort obywateli dba się już mniej.

W państwach członkowskich Unii Europejskiej z tym problemem zderzono się już dawno temu. To dlatego UE wprowadziła rozwiązania nakazujące porządne konsultacje – aby w ten sposób pomagać obywatelom i rozwiązywać w drodze dialogu zbędne konflikty.

Teraz ludzie są już tylko źli, tylko złość im pozostała, złosć na nasze państwo…

Wysoka Izbo,

Rzecznik spotykając się z ludźmi w całym kraju widzi mnóstwo takich przykładów: komuś blisko domu wyrosły farmy wiatraków. Innej rodzinie dom otoczyły z trzech stron wielkie słupy linii energetycznej wysokiego napięcia. Albo obok stanęła w pełni zautomatyzowana, ale śmierdząca badź hucząca fabryka.

  • To są zjawiska nowe, bo kraj się rozwija. Ale musimy sobie wspólnie radzić także z ciemnymi stronami rozwoju gospodarczego.
  • To dlatego Rzecznik postuluje wprowadzenie jasnych norm dotyczących odoru. Zwraca uwagę na konieczność regulowania sprawy hałasu (które wywołują np. imprezy masowe).
  • Dlatego z satysfakcją przywitał zmiany przepisów dotyczących farm wiatrowych w tej ich części, w której ograniczyły one stawiania wiatraków bardzo blisko obywateli.
  • To dlatego stara się informować mieszkańców, ale także organizacje pozarządowe o przysługujących prawach – by lokalne wspólnoty mogły być wysłuchane przed podjęciem decyzji. Bo wysłuchanie powinno być świętością, a nie tylko uciążliwym, biurokratycznym obowiązkiem. Dlatego podkreślam, że te ważne są konsultacje. I że nie wolno ich traktować fasadowo. Trzeba zadbać o to, by ludzie wiedzieli, że dzieje się coś ważnego, i że mają prawo zabrać głos.
  • A jeśli decyzje już zapadły – to Rzecznik stara się w miarę możliwości przyłączać do postępowań i kwestionować wydane już decyzje. Wspiera też ludzi, których rodzinne domy z powodu takich inwestycji w sąsiedztwie straciły wartość, w postępowaniach przed sądami.

Znów jednak – niech mi wolno będzie powiedzieć – nie rozwiążemy tego problemu, jeśli nie będziemy działać razem.

Zrozumienie problemów środowiska też jest na dłuższą metę korzystne dla przedsiębiorców.

Ale poprawianie prawa tak, by ułatwiało naprawdę zrównoważony rozwój, to zadanie, któremu sama administracja rządowa nie podoła – może  jednak skorzystać z wiedzy obywateli działających w tak wielu organizacjach pozarządowych. Oni wiedzą, gdzie w gąszczu przepisów czają się pułapki, wiedzą, wiedzą, co należy zmienić – trzeba ich tylko pytać.

3. Wysoka Izbo, kolejna sprawa, kolejny temat, szczególnie bolesny – bezdomni Polacy, w kraju i za granicą

Kryzys bezdomności – wbrew temu, w co skłonni jesteśmy wierzyć – może dotknąć każdego.

Z mojej praktyki wiem, że osoby bezdomne to: ekonomiści, kucharze, kelnerzy, operatorzy dźwigów i wózków widłowych, budowlańcy, szewcy, artyści, malarze, muzycy, elektrycy, ślusarze – właściwie wszystkie zawody. Nawet byli politycy. To także marynarze, którzy marzą o dokończeniu jachtu pełnomorskiego i wyruszenie w rejs dookoła świata.

Wystarczy, że stanie się coś, czego nie potrafiliśmy przewidzieć, np. wypadek, bankructwo, kryzys rodziny. Zdarzają się sytuacje, kiedy wszystko idzie w ruinę, bo nie byliśmy w stanie zapanować nad emocjami czy uzależnieniami.

Ludzie jeżdżą w poszukiwaniu pracy do dużych miast także innych miast europejskich. Jeśli się nie uda, często nie chcą się przyznać do porażki. Zostają na ulicy.

Jak im możemy pomóc?

Znowu potrzebna jest współpraca i koordynacja. Nie każdy chce pomocy – ale każdy powinien wiedzieć, że jeśli pomocy będzie potrzebował, to polskie państwo mu pomoże.

Do zrobienia mamy całkiem sporo. I to ważne rzeczy, zwłaszcza że nie udało się mi przekonać rządu do skoordynowania działań w sprawie bezdomności.

  • Np. osoby bezdomne nie mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej, bo tak skonstruowana jest ustawa o tej pomocy. Cieszę się, że dzięki projektowi Prezydenta RP uda się to może zmienić
  • Schroniska dla bezdomnych nie mogą formalnie przyjmować osób wymagających opieki i pomocy zdrowotnej.

 

A… zima nadchodzi.

 

Na szczęście mamy już zapowiedź Ministerstwa Rodziny i Pracy, że powstaną schroniska dla bezdomnych świadczące usługi opiekuńcze. Krok w dobrym kierunku.

  • Kolejny przykład: przepisy pozwalają eksmitować na bruk z mieszkań służbowych policji i innych służb mundurowych. Rzecznik zgłosił tę sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Za miesiąc miną dwa lata. Sprawa nie jest do tej pory załatwiona.
  • Program Mieszkanie + - wart pochwały, bo naprawdę daje szansę na dach nad głową osobom, które mieszkania nie kupią ani nie wynajmą na wolnym rynku, pozbawiony został jednak gwarancją chroniących przed eksmisją na bruk osoby w trudnej sytuacji. Trzeba to rozwiązać.
  • Przepisy chroniące lokatorów nie dotyczą mieszkań kupionych na kredyt. Przepisy są starsze niż praktyka brania kredytów na mieszkanie. Co to znaczy? A to, że niepłacącego kredytobiorcę można zlicytować i wyeksmitować do schroniska nie zważając na to, czy przypadkiem nie znalazł się w sytuacji przez siebie nie zawinionej. Prawo się spóźnia w stosunku do rozwoju społecznego.

I – skoro mówimy już o kredytach na mieszkanie – RPO w zeszłym roku wraz z Rzecznikiek Finansowym oraz Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta uruchomił kampanię informacyjną dla osób, które zaciągnęły kredyty zwane popularnie frankowymi. Jeździmy po całym kraju i wyjaśniamy ludziom, że nie muszą czekać na rozwiązania ustawowe. Że nasze prawo ma im do zaproponowania wiele możliwości już teraz. I że są tu też możliwości pomocy bezpłatnej. Że trzeba z niej korzystać, bo to zmieni sytuację. Powoli zaczyna zmieniać…

To dobry przykład na to, jak warto inwestować w dobrą komunikację z obywatelami. Jak wiele jest ważnych tematów, które mogą być podjęte w dużych kampaniach informacyjnych. Bo to naprawdę ułatwiłoby ludziom życie.

I mówiąc o problemie z brakiem dachu nad głową nie mogę jednak pominąć wielu istotnych korzystnych zmian, jakie się w naszym kraju dzieją. Nie tylko Mieszkanie +, ale także współpraca na poziomie ministerialnym w sprawie licznych, szczegółowych, ale czasami bardzo ważnych dla ludzi kwestii prawnych – to się toczy. Tu współpraca Rzecznika z odpowiedzialnymi ministrami jest na dobrym poziomie.

Te działania nie nadają się może na paski w telewizjach informacyjnych, ale poprawiają ludziom życie, poprawiają poczucie bezpieczeństwa, zwiększają zaufanie do państwa.

4. Nie sposób ominąć, Wysoka Izbo, problemów osób z niepełnosprawnościami

Przykro to powiedzieć, ale nasze państwo nadal jest państwem niepełnosprawnym – działa sprawnie w sytuacjach zwykłych. Ale kiedy trzeba coś ZOBACZYĆ, USŁYSZEĆ, PÓJŚĆ z pomocą, nie daje rady.

Jeden przykład, który ciągle mam przed oczyma.

Z Chełma. Równo rok temu, 15 września, byłem na spotkaniu regionalnie w Chełmie. Po Puławach, Kraśniku, Opolu Lubelskim oraz Zamościu naszym minibusem dotarliśmy po południu do Chełma. Zobaczyliśmy piękne modele samolotów przed siedzibą Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, a potem zaczęliśmy rozmawiać z mieszkańcami na spotkaniu.

I na spotkaniu tym pewien starszy pan opowiedział o sytuacji swojej rodziny: ma pod opieką dorosłą już córkę z głęboką niepełnosprawnością. Opiekę nad nią ten pan sprawuje wraz z żoną. Oboje czują już ciężar lat. I nie mają znikąd pomocy.

Wciąż słyszę słowa tego pana: - Wszędzie mi dziecko odrzucili. Bo twierdzą, że z taką niepełnosprawnością się nie kwalifikuje. Córka siedzi w domu i płacze. A przecież wystarczyłaby świetlica na 3-4 godziny dziennie. Jeśli nam państwo nie pomoże, to jak damy sobie radę?

No właśnie, jak?

Sprawy osób z niepełnosprawnościami ludzie zgłaszają Rzecznikowi w całej Polsce. Spotkania regionalne odbyliśmy już w prawie 100 miejscowościach w ciągu ostatnich lat. Zawsze słyszymy o tym, co się dzieje, jeśli w normalnej rodzinie przyjdzie na świat chore dziecko, zdarzy się wypadek, zaatakuje choroba, wiek odbierze siły…

My nie mamy systemu pomocy osobom, których niepełnosprawność nie daje szansy na rehabilitację, na jakąkolwiek aktywność zawodową. Tu cała opieka spada na barki rodziny. A jeśli ta rodzina ma problem – to co? Oddać dziecko do domu opieki?

Znam przykład wielu społeczności, które sobie w takich sytuacjach świetnie radzą. Gdzie organizacje pozarządowe, kościoły i władze lokalne świetnie ze sobą współpracują.

Tam powstają środowiskowe domy samopomocy i inne, dostosowane do potrzeb ludzi programy pomocowe. Tylko że jest to na razie archipelag nadziei w morzu ludzkiego dramatu. A te dobre praktyki powinny stać się normą, a nie wyjątkiem.

Sprawę Chełma przytoczyłem, żeby pokazać, jak trudne jest pomaganie. Po naszym spotkaniu regionalnym, tym przed rokiem, przed rokiem wspólnota lokalna, władze kościele i organizacje pozarządowe podjęły tam – z pomocą Rzecznika - ten ogromny trud, by wypracować rozwiązanie. To się tam teraz dzieje. Ale to nie jest zadanie na kilka miesięcy – tylko na lata. Wczoraj się dowiedziałem, że jest już budynek, w którym będzie można świadczyć pomoc. Rodziny – bo ludzi w takiej sytuacji jest w Chełmie więcej – mówią „ruszyło się coś, prace jakieś trwają, jest nadzieja, choć wolno to idzie”.

Do rozwiązania – poza tymi lokalnymi, gdzie rodzice obawiają się, co się stanie z ich dziećmi, jak oni odejdą  - mamy do rozwiązania kilka spraw systemowych, o których wiemy od lat.

  • Nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który (na wniosek posłów PiS) nakazał zmianę przepisów dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

Dziś jest tak, że dwie rodziny mogą się na stałe opiekować dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością, ale w jednej opiekun dostanie 1406 zł, a w drugiej – 520 zł i to tylko wtedy, gdy w takiej rodzinie dochód na osobę nie przekracza 764 zł.

Bo wysokość pomocy zależy od tego, czy niepełnosprawność była stwierdzona w dzieciństwie (wtedy pomoc jest wyższa), czy w wieku dorosłym (bo jest to skutek np. wypadku komunikacyjnego). To Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją. Dla opiekunów to nie ma zupełnie znaczenia, że kiedy została stwierdzona niepełnosprawność – w wielu dziecięcym, czy później. Opieka jest taka sama.

  • Do tego opiekunom dzieci nie wolno pracować (nawet jeśli wykonują wolne zawody)
  • Jeśli ktoś się opiekuje bardzo niesprawnym rodzicem i nie może z tego powodu pracować, to może mieć kłopoty z otrzymaniem wsparcia.
  • Ludziom pozostaje tylko iść w takiej sprawie do sądu – sądy regularnie przyznają im rację. Wiem to, bo Rzecznik stara się ich regularnie wspierać, ułatwiać przedstawienie argumentacji prawnej. Ale ile osób w ogóle nie wie, że taką ma możliwość – że właśnie do tego służy Konstytucja, by w takim momencie powołać się na nią w sądzie

To tylko jeden z problemów dotyczących osób z niepełnosprawnościami. Moglibyśmy tu siedzieć do późnych godzin wieczornych i rozmawiać o kolejnych. O tym, że język migowy się nie przyjął w naszych w urzędach, o tym, że osoby z psami-przewodnikami są wciąż niewpuszczane do różnych miejsc publicznych, o lokalach wyborczych i uniwersalnym projektowaniu budynków publicznych.  Mnóstwo różnych codziennych problemów.

Za każdym z tych problemów kryje się cierpienie, upokorzenie, poczucie, że jest się obywatelem drugiej kategorii, kimś gorszym niż inni. A to przecież my wszyscy musimy każdego dnia tworzyć warunki, aby osoby z niepełnosprawnościami czuły się jak pełnoprawni obywatele.

5. Wysoka Izbo, kolejny trudny problem: domy opieki i ich mieszkańcy

Media wielokrotnie informowały o sytuacji mieszkańców domów, którzy byli okrutnie i bezmyślnie traktowani. Przywiązywani do krzeseł. Zamykani w pokoju. Wiązani do łóżka. Bici. Oblewani zimną wodą…

Bardzo często dziennikarze pytają mnie, Panie Rzeczniku, co można zrobić, jak poprawić przepisy, by wszyscy odpowiedzialni za takie traktowanie ponosili surową odpowiedzialność.

Tylko że karanie po fakcie nie zaradzi problemowi.

Jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje.

Rodziny nie mieszkają razem – seniorzy radzą sobie sami, dopóki siły ich całkiem nie opuszczą. A wtedy przerażona rodzina na gwałt szuka miejsca opieki. A jest tym bardziej przerażona, jeśli od lat mieszka w Wielkiej Brytanii, a rodzice pozostali w ojczyźnie, bez opieki, wsparcia, solidarności.

To zjawisko widać w statystykach: przyrastają miejsca opieki w placówkach komercyjnych, kontrolowanych przez wojewodę albo po prostu prowadzonych na zasadach zwykłej działalności gospodarczej.

Czy opiekunowie w tych domach wiedzą, jak należy się zachować? Jaskie są standardy Co jest dopuszczalne, a co absolutnie nie do pomyślenia wobec osób, które już same nie mogą się bronić?

Rzecznik wie, że nie wiedzą – bo przypadki naruszenia praw i godności mieszkańców zdarzają się także w Domach Pomocy Społecznej, które przecież są przez państwo kontrolowane i które Rzecznik od lat wizytuje prewencyjnie. .

Zespół RPO jest w stanie wizytować ok. 100 placówek rocznie (proszę pomyśleć – tylko 100 więzień, szpitali psychiatrycznych, domów pomocy itd.). A w sumie jest ich 1800. Tylko na 100 rocznie pozwala budżet Rzecznika.

Ale w zeszłym roku zdecydowaliśmy – bo uważamy, że jest to nasza odpowiedzialność – by wizytować także te komercyjne domy opieki. Nie tradycyjne DPS, tylko komercyjne. To kilkaset dodatkowych miejsc.

Bo wierzymy, że to najskuteczniejszy sposób ochrony naszych seniorów. Jeśli będzie można zwiększyć środki przeznaczone na te prewencyjne działania, to seniorzy będą bardziej bezpieczni.

A co do nas samych – ludzi w średnim wieku i młodszych. Jak będzie wyglądała nasza starość?

Tu też mamy coś do zaproponowania: wypracowaliśmy wraz z zespołem ekspertów wspierających Rzecznika zestaw działań, które warto podjąć lokalnie, by ludzie starsi mogli jak najdłużej mieszkać u siebie w domu – i nie trafiać do domów opieki.

To także nie jest łatwe zadanie – bo wymaga działania w co najmniej siedmiu obszarach, i to działania skoordynowanego, kompleksowego.

Ale próbujemy – rozmawiamy z samorządowcami, są bardzo zainteresowani, ciekawi pomysłów, rozwiązań, dzielą się także własnymi pomysłami.

Ale pomoc i współpraca z parlamentarzystami jest tu jak najbardziej potrzebna.

I znowu – o problemach seniorów można by długo mówić: o naruszaniu ich praw konsumentów, o geriatrii, o kwestiach dostępności leków, dostępności służby zdrowia. Skupiłem się na jednym problemie, kiedy seniorzy są najbardziej bezbronni, bo faktycznie pozbawieni wolności.

5. Wysoka Izbo, sprawy honoru i godność obywateli

Każdy obywatel polski powinien mieć te sprawy na szczególnym względzie.

I kiedy obywatel polski, więzień Auschwitz, domaga się od niemieckiej telewizji porządnych przeprosin za sformułowanie „polski obóz koncentracyjny”, musimy być przy nim. Rzecznik był, i cały czas zajmuje się tą sprawą, na obecnym etapie - wyegzekwowaniem prawomocnego wyroku sądu.

Kiedy ludzie opowiadają, jak w stanie wojennym, albo wcześniej, np. w Radomiu, zostali potraktowani przez milicję – jak byli poniżani, jak się nad nimi znęcano czy bezprawnie pozbawiano wolności, to nie możemy mówić – ale to się przedawniło.

Owszem, ofiarom poważniejszych przestępstw państwo starało się zadośćuczynić. Ale w przypadku przestępstw, które były zagrożone kara do lat pięciu – uznaliśmy je za przedawnione. Tak stanowi prawo z 1995 r.

Czy tak ma być?

Nie mówię tutaj o rekompensacie majątkowej – ale o zauważeniu historii tych ludzi. Usłyszeniu ich. Przeproszeniu. Ustaleniu faktów. Dlatego czekam na rozpoznanie wniosku, który wiosną 2016 r. skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy on zbadania konstytucyjności rozwiązań przyjętych w 1995 r. Bo wtedy ustawodawca umożliwił bowiem ściganie zbrodni komunistycznych, ale ustawa została napisana tak, że pozwoliła na ściganie tylko poważniejszych przestępstw. Czekam na to, co zrobi ze sprawą Trybunał, a jeśli nie Trybunał, to być może Ustawodawca.

Naprawa krzywdy to zadanie trudne.

Ale rozwiązując ten problem tym bardziej powinniśmy się starać, aby nie czynić następnych krzywd. Niestety, tak się stało z ustawą o uprawnieniach emerytalnych funkcjonariuszy różnych służb oraz członków ich rodzin. Nie chcę nawet używać popularnej, publicystycznej nazwy tej ustawy, która została przyjęta 16 grudnia 2016 r., gdyż jest krzywdząca – biorąc pod uwagę jej zakres.

Miała naprawić krzywdy, a z perspektywy Rzecznika widać, że dopisuje wiele nowych.

Bo stosuje odpowiedzialność zbiorową.

Uchwalono ją nie w tej izbie, ale w sali obok. Nie było dyskusji, nie było poprawek – a one mogłyby zapobiec wielu nieszczęściom. Nie było także poprawek w Senacie, choć zabiegali o to bohaterowie naszej historii, jak mało kto prześladowani przez Służbę Bezpieczeństwa. Napisana jest tak, że każdy, kto pracował w jednostkach MSW przed 1989 r. może być przez rodzinę, znajomych, sąsiadów, uznany, nazwany „ubekiem”.

Od grudnia 2016 r. mamy już 1300 wniosków zdumionych ludzi, którzy pytają „za co”?  Mówia tak:

- Trzecia Rzeczpospolita sprawdziła mnie, zweryfikowała. Wiernie jej służyłem/służyłam tworząc nowe służby specjalne, nową policję. Zaufała mi, a ja oddałem co najlepsze – często ryzykując życie i zdrowie.  

Albo pytają – za co? Przecież byłam programistą, byłem sportowcem, tylko zatrudnionym w klubie policyjnym.

Dlaczego niepełnosprawne od urodzenia dziecko ma stracić rentę, bo państwo karze tak nieżyjących już rodziców?

Dlaczego rodzina poległego w służbie III RP oficera ma mieć zmniejszone świadczenia?

I w końcu – najtrudniejsze pytanie: Czy zaraz ustawodawca nie wpadnie na kolejne pomysły odpowiedzialności zbiorowej, dotyczącej innych grup zawodowych: żołnierzy, dyplomatów może, prokuratorów, sędziów, a może nawet nauczycieli. Czy w przyszłości chcielibyśmy, aby w stosunku do urzędników pracujących w danym okresie stosowano podobne rozwiązania? Za 20, 30 lat?

Bo ta ustawa tak działa: nie rozlicza ludzi z ich indywidualnych działań, stosuje odpowiedzialność zbiorową.

Dorobiliśmy się w 2016 r. prawa, które zbiorowo odbiera ludziom honor i godność. I rzeczywiście widać już, że w jej tryby dostały się osoby, których ustawodawca raczej nie miał na myśli.

To prawo ciągle działa – i krzywdzi.

Trzeba je szybko poprawić. Państwo ma obowiązek dbać o godność każdego obywatela.

6. Wysoka Izbo, chcę teraz powiedzieć o prawie obywateli do sądu.

To temat, którego nie da się pominąć. Prawo do niezależnego sądu jest bowiem gwarancją praw i wolności człowieka. Bez niezależnego sądu nie mamy gwarancji praw i wolności człowieka i obywatela.

Historia kierowcy seicento, który miał nieszczęście zderzyć się z samochodem Pani Premier, zdarzyła się w tym roku.  Nie będę o tym mówił. Rzecznik się tej sprawie bacznie przygląda.

Ale w zeszłym roku mieliśmy sprawę rodziców, którzy w sądzie domagali się refundacji leków dla dzieci chorujących na choroby rzadkie - wbrew zdaniu Ministra Zdrowia.

Mamy też ciągle wiele spraw dotyczących przemocy domowej. W tych sprawach niezależność sądu i bezstronność prokuratury to szczególna wartość, szczególnie jeśli sprawcą jest prominentny członek społeczności lokalnej.

I w każdej z tych spraw niezależność sądu to kluczowa wartość.

Bo kiedy Temida waży na wadze różne racje, nikt nie powinien móc przyłożyć palca do wagi po stronie rządu czy też polityków.

To powiedziawszy powiem teraz to, co powtarzam cały czas:

Polskie sądy wymagają zmian.

Niedawno tu, w tej Izbie pokazywałem naszą publikację dotyczącą 20 kasacji, z którymi wstąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Z tego opracowania jasno wynika, jak bardzo prawa obywateli, zwłaszcza tych słabszych i mniej zaradnych, umykają uwadze naszej Temidy.

Ale powody tego stanu rzeczy kryją się w wielu regulacjach, w zmianach, które wprowadzono, by rozwiązać jeden problem, a pojawił się drugi. Np. przyspieszono postepowania, a zapadają zaoczne wyroki w sprawach, które wcale nie są jasne i proste, więc nie można ich sadzić bez wysłuchania człowieka.

Mamy naprawdę bardzo wiele do poprawienia. Sądy także muszą zdobyć się na refleksję, co jest nie tak w ich codziennej pracy i relacjach z obywatelami.

Powtarzam cały czas, że obecna debata, która  toczy się w Polsce, oznacza nie tylko kolejność zmian w regulacjach, ale także konieczność zmiany sposobu relacji sądu z obywatelem.

Rzecznik konieczność tych zmian sygnalizuje w wielu wystąpieniach – we wtorek wysłałem zestawienie do Kancelarii Prezydenta, w którym podsumowuję to, co sygnalizowałem w 2016 , 2015 r. i co wcześniej sygnalizowali moi poprzednicy, aby wskazać, co w Polsce trzeba poprawić i licząc, że przyda się to w pracy nad projektami, które przygotowuje Pan Prezydent.

To są wszystko zmiany szczegółowe, słabo przekuwające się na proste hasła – ale decydują o sprawach tysięcy ludzi. Chodzi między innymi o:

  • zakres spraw, którymi się sądy zajmują,
  • pomoc dla sędziów badających sprawy, które są coraz trudniejsze – od coraz bardziej skomplikowanych spraw rodzinnych, sporów transgranicznych, kiedy jedno z rodziców dziecka, o opiekę nad którym toczy się spór, nie mieszka w Polsce, po skomplikowane sprawy budowlane, finansowe, choćby w sprawach kredytów tzw. frankowych,
  • chodzi o to, by skuteczne rozwiązać system doręczenia przesyłek sądowych,
  • żeby promować mediacje,
  • żeby rozwiązać problem biegłych sądowych – bo czasami długo czeka się na ich opinię, albo są one nienajlepszej jakości,
  • czy wreszcie - zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami prawa rzetelnego dostępu do sądu.

I wiele, wiele innych. Długo by o tym mówić

Nie można też zapomninać w tym kontekście o skutkach zmian w Trybunale Konstytucyjnym.

Jakie to ma dla ludzi znaczenie? Ano takie, że Trybunał Konstytucyjny jest sądem dla prawa.

Jeśli Trybunał nie jest czujny, to coraz większa jest pokusa, by przyjmować nowe prawo szybko. Bez analiz, konsultacji. Bo przestały działać mechanizmy, które takie prawo mogłyby zatrzymać, poprawić. A przecież prawo może być obarczone błędami, których projektodawcy nie zauważyli. Może działać w sposób, którego projektodawcy nie przewidzieli.

To sytuacja groźna, bo prawo zaczyna być po prostu testowane na ludziach. Oni stają się pierwszymi ofiarami niedoróbek, luk, czy nieuwagi.

A dobra jakość prawa to bardzo ważna gwarancja bezpieczeństwa prawnego. To, jak również  prawo do sądu, prawo do adwokata, upodmiotowienie – a więc zdolność do samodzielnego działania dzięki świadomości swoich praw i dostępności pomocy prawnej  – to jest niezwykle istotne. Po to przedstawiam Wysokiej Izbie te wszystkie historie, jakie się ludziom przytrafiają, by to pokazać.

I jeszcze jedna rzecz – to, czy jako państwo członkowskie Unii Europejskiej będziemy mogli być traktowani jako strona, której można ufać.

Cała współpraca w sprawach karnych czy cywilnych, rodzinnych opiera się na wzajemnym zaufaniu. Na zaufaniu sądu w Barcelonie do sądu w Warszawie. Na zaufaniu sądu w Duesseldorfie do sądu we Wrocławiu. Chodzi m.in. o sprawy karne, kiedy Polska zwraca się o wydanie przestępcy, który uciekł z kraju gdzieś na plaże Katalonii, ale też o sprawy opieki nad dzieckiem, kiedy jeden z rodziców mieszka w tym Duesseldorfie, a drugi – we Wrocławiu.

Jeśli nie ma wzajemnego zaufania, to niestety ta współpraca między sądami nie będzie przebiegała najlepiej. I ludzie na tym ucierpią.

7. Wysoka Izbo, kolejna kwestia - Polaków dotykają konsekwencje kryzysu migracyjnego

Bardzo trudno jest mówić o problemie tak silnie politycznie nacechowanym.

Trzymajmy się więc faktów.

Polska nie przyjęła uchodźców, którzy dotarli do Europy z Południa.

Ale cały czas przyjmuje do siebie ludzi uciekających od początku lat 90. przed przemocą i wojną  ze Wschodu. Tych uciekinierów przyjmujemy mniej niż rok czy dwa lata wcześniej, ale cały czas ich przyjmujemy.

Żyją wśród nas. Pracują wśród nas. Leczą nas. Przyjmują porody. Prowadzą działalność gospodarczą. Nic złego się nie dzieje. Są z nami.

Ale jednocześnie narasta fala nienawiści wśród nas – i widać ją w statystykach przestępstw.

  • Studenci zagraniczni, którzy przyjeżdżają do nas w ramach międzynarodowej wymiany, słyszą pogróżki i wątpliwe dowcipy (najłagodniejszym jest – to wynika z rozmów - „gdzie masz bombę, Arabie). Niektórzy z nich są bici.
  • Profesor historii zostaje pobity w tramwaju, bo mówił z kolegą po niemiecku.
  • Coraz częściej słyszy się, że klienci popularnych „kebabów” reagują niekontrolowaną agresją, kiedy nie podoba im się obsługa albo danie.
  • Ponad 95% młodzieży spotyka się z mową nienawiści, z mowa pogardy w internecie. Polacy coraz częściej słyszą wypowiedzi antymuzułmańskie i antysemickie w telewizji oraz sami przyzwalają na mowę nienawiści.

To jest bardzo poważny problem.

Nienawiść i złość zaczyna uderzać w nas samych.

W fundamenty naszego państwa.

W podstawowe wartości, które legły u podstaw naszej kultury, naszego dziedzictwa.

A także w szanse rozwoju kraju.

  • Bo tak jest, jeśli przedsiębiorcy przyjeżdżający na międzynarodowe targi, są informowani, że nie powinni chodzić sami po ulicy.
  • Bo tak jest, kiedy uczelnie zaczynają ostrzegać studentów zagranicznych, by nie wychodzili sami na ulice.
  • Bo tak jest, jeśli sportowcy – jeszcze przed dwoma laty czczeni jak bohaterowie – są wygwizdywani z powodu swojej religii i odcienia skóry.

Dlatego tak ważne jest, by powstrzymywać agresję i nienawiść.

Rzecznik stara się spotkać lub co najmniej przekazać ofiarom agresji przeprosiny i wyrazy wsparcia. W ciągu ostatnich dwóch tygodni spotkałem, się  albo osobiście albo poprzez moich przedstawicieli z osobą z Ukrainy, Etiopii, Egiptu oraz z Czeczenii. Staramy się monitorować także postępowania prokuratorskie i sądowe.

Ale ważne jest, byśmy robili to wszyscy – my, przedstawiciele Rzeczypospolitej.

Wysoka Izbo,

Niech mi wolno będzie tu, w tym miejscu, zacytować mądre słowa kogoś, kogo miałem zaszczyt spotkać w czasie jednego z naszych spotkań regionalnych. Arcybiskupa Alfonsa Nossola.

Kiedy spytałem go, co dziś robić, jak sobie radzić z falą złych emocji i konfliktów, odpowiedział:

Rozwiązaniem jest dialog.

To jest język macierzysty ludzkości, bo wroga zamienia w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela.

Wysoka izbo, Panie Posłanki i Panowie Posłowie

Nie opowiedziałem tu jeszcze o wielu innych problemach, które są dotkliwe dla ludzi.

O problemach z reprywatyzacją (w całej Polsce, nie tylko w Warszawie).

O prawach kobiet, o kłopotach w dostępie do służby zdrowia.

O naruszaniu prawa do prywatności i o inwigilacji.

O sprawach wynikających z łamania zasady równego traktowania - to wtedy, kiedy ktoś jest traktowany gorzej nie z powodu tego, co robi, ale z powodu tego, kim jest: ze względu na wyznanie, wiek, orientację seksualną.

To wszystko jest na tym tysiącu stron, które Wysokiej Izbie przedstawiłem.

Na koniec chciałbym się podzielić jedną refleksją:

Najbardziej trudną częścią mandatu Rzecznika jest to, że nie jest w stanie pomóc każdemu, kto się do niego zwraca. Często nie może, czasem minęły już terminy, w których pomoc była możliwa.

Najczęściej jednak jest tak dlatego, że człowieka dotyka problem, którego rozwiązanie nie zależy od jednej instytucji. Potrzebna jest współpraca. Nie tylko między poszczególnymi Rzecznikami. Bo ta współpraca układa się całkiem przyzwoicie. Ale współpraca wszystkich, którzy służą obywatelom.

Musimy wspiąć się ponad Polskę resortową. Ponad podziały branżowe i polityczne, ponad personalne wojny.

Musimy uczyć się, jak władze centralne mają współpracować z władzami samorządowymi – uczyć się od siebie, jak rozwiązywać problemy oraz jak kształtować przemyślane polityki publiczne.

Musimy dbać o budowanie zaufania społecznego. Bez dialogu nie jest to możliwe.

Musimy pamiętać, że wyznacznikiem naszej misji jest dostrzeżenie krzywdy drugiego człowieka. Czasami może być ona pozornie niewielka, ale przecież dla tego człowieka najważniejsza na świecie.

Nie wystarczy dostrzec, trzeba później zastanowić się jak pomóc i – co najważniejsze – to zrobić, zrobić to, do czego się zobowiązaliśmy.

Musimy współdziałać. Łączyć energię posłów, senatorów, wszystkich rzeczników, przekonywać ministrów, zmieniać sposób działania sądów i prokuratury, urzędów. Pokora wobec obywateli i pracowitość powinna łączyć wszystkich, którzy służą Polsce, którzy mają określony mandat do wykonania. A Konstytucja Rzeczypospolitej Polskie określa jak mamy ten mandat wykonywać – przede wszystkim „rzetelnie i sumiennie”.

Tadeusz Mazowiecki w historycznym przemówieniu z 24 sierpnia 1989 r.  powiedział, że:

Obywatele muszą mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa.

Poczucie takie mogą mieć tylko w państwie praworządnym, w którym każde działanie władzy oparte jest na prawie, a sposób stanowienia, treść i interpretacja jego przepisów odpowiadają społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

Tylko prawo, które ma na celu dobro wspólne, może cieszyć się szacunkiem i autorytetem społecznym”.

Te słowa są wciąż aktualne – pomimo upływu 27 lat transformacji ustrojowej. W niektórych aspektach – ze względu na nierównowagę ekonomiczną obywateli – nawet bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

Z obserwacji RPO wynika jak ważne jest to poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa. Ale bez zaangażowania polityków, chęci współdziałania, ciężkiej pracy organicznej, zaufania i współpracy ze społeczeństwem obywatelskim, to się nie uda.

Wysoko Izbo,

Dziękuję za wysłuchanie oraz za możliwość służenia obywatelom przez kolejny rok. 

"Rola Ombudsmana w dobie rosnącego populizmu" - seminarium z udziałem ombudsmana Holandii

Data: 2017-09-13

W seminarium "Rola Ombudsmana w dobie rosnącego populizmu" zorganizowanym w Biurze RPO udziałl wzięli: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, ombudsman Holandii Reinier van Zutphen oraz dziennikarze: Renata Kim i Edwin Bendyk. Debatę moderowała mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Panelistów sluchało i zadawało im pytania około 50 osób.

Czym jest populizm? Zuzanna Rudzińska Bluszcz cytowała książkę Jana-Wrenera Muellera „Czym jest populizm”. I pytała, jak nowe media zmieniły populizm

Edwin Bendyk mówił: pozbywamy się złudzeń lat 90., że nowe media wspomogą demokrację. Brexit i ostatnia amerykańska kampania wyborcza pokazały, że to są skuteczne także narzędzie dezinformacji.

Nowe media skróciły też dystans społeczny między ludźmi. Nie ma już sześciu kroków między każdym człowiekiem na Ziemi – w sieci wystarczy trzech pośredników, by dotrzeć do każdego użytkownika mediów społecznościowych. To także zwiększa efektywność komunikacji populistycznej, która dąży do rozprzestrzeniania prostego przekazu.

Ale też trzeba pamiętać, że tradycyjny populizm karmi się poparciem mas. Populizm internetowy takiego poparcia mieć nie musi.

Renata Kim mówiła o mobilizacyjnym aspekcie nienawiści i populistycznych haseł, zwłaszcza tych dotyczących imigrantów.

RPO Adam Bodnar zwrócił uwagę na nowy aspekt: argumenty populistyczne używane są w Polsce nie tylko do mobilizowania poparcia, ale także do demontażu instytucji demokratycznego państwa prawa.

A czego można nauczyć się od populistów?

Renata Kim: Populiści dobrze wyczuwają, jakie problemy mają naprawdę zwykli ludzie. Trzeba się od nich uczyć, jak słuchać i widzieć.

Edwin Bendyk: Populizm jest rewersem technokracji. Pomaga więc poprawiać demokrację przez wkluczanie problemów grup dotychczas wykluczonych.

Reinier van Zutphen: To nie jest tak, że wszyscy, którzy prezentują sprawy ludzi, są populistami. Przywódców może tak, ale nie koniecznie tych, którzy za nimi idą. Ważne jest więc, by nie patrzeć na ten politycznych kontakt, ale słuchać ludzi. Traktowanie ich problemów poważnie możliwe jest tylko wtedy, kiedy ludzi traktuje się poważnie.

Adam Bodnar: Najważniejszym wyzwaniem jest komunikacja. Skoro populiści używają dynamicznej komunikacji, w której wszystko jest proste, to my też musimy mówić inaczej – choćby o prawie do sądu. Ważna jest też pokora wobec potrzeb obywateli.

Jaką cenę za to zapłacimy?

Prof. Karol Modzelewski: Celem polityki populistycznej jest - w Polsce - budowa państwa policyjnego – by obywatelom niezadowolonym móc zamknąć usta. Uświadamianie tego ludziom jest zadaniem ruchu obywatelskiego sprzeciwu.

Adam Bodnar: „Warto zaufać obywatelom”

Data: 2017-09-12

- Moim żywiołem są ludzie. Lubię spotkania, rozmowy, kontakt emocjonalny, poznawanie drugiego człowieka, wsłuchanie się w niego. Jednak w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich muszą być obecne wszystkie formy komunikacji. Także te pisane – artykuły, wystąpienia publiczne, wywiady dla mediów. Stąd powstała ta książka. Chcę w niej pokazać najważniejsze myśli i wydarzenia w pierwszych dwóch latach mojej kadencji, jak również opowiedzieć o misji i priorytetach RPO – napisał Adam Bodnar we wstępie do publikacji „Warto zaufać obywatelom”.

Książka stanowi zbiór tekstów, ilustracji i najważniejszych informacji dotyczących działań RPO i jego urzędu. Zakres poruszanych w niej spraw jest niezwykle szeroki, odzwierciedla z jednej strony problemy pojawiające się w dziesiątkach tysięcy listów kierowanych corocznie przez obywateli do Rzecznika, a z drugiej – wnioski wynikające z jego wyjazdów terenowych i spotkań z mieszkańcami różnych regionów Polski. Poruszane są zagadnienia dotyczące m.in. praw osób starszych i osób z niepełnosprawnościami, problemów kierowców, funkcjonariuszy służb mundurowych, kuratorów, uchodźców czy osób w kryzysie bezdomności.

Przedmowę do publikacji napisał prof. Karol Modzelewski. Jego zdaniem, watro zwrócić szczególną uwagę na rolę, jaką Adam Bodnar przypisuje w systemie praw obywatelskich bezpieczeństwu socjalnemu i uprawnieniom pracowniczym.

- Znajdziemy tu miedzy innymi wystąpienia w obronie ludzi zatrudnionych na umowach cywilno-prawnych (tzw. śmieciówkach). Rzecznik bierze ich w obronę przed oczywistą dyskryminacją, nie oglądając się na forsowane przez różne lobby postulaty poluzowania norm kodeksu pracy. Płynie więc pod prąd dominującego u nas nurtu niby-liberalnej stronniczości. Postuluje rozszerzenie programu 500+ na dzieci z domów dziecka i samotne matki, oceniając zarazem dobrze samą myśl przewodnią tego programu. Nie liczą się bowiem dla niego opcje partyjne, tylko społeczna sprawiedliwość – podkreśla prof. Karol Modzelewski.

Publikacja „Warto zaufać obywatelom” związana jest też z obchodami 30-lecia uchwalenia ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich (15 lipca 1987) i rozpoczęcia działalności Biura RPO (1 stycznia 1988).

- Wzorem moich wybitnych poprzedników na tym stanowisku – Ewy Łętowskiej, Tadeusza Zielińskiego, Adama Zielińskiego, Andrzeja Zolla, Janusza Kochanowskiego i Ireny Lipowicz – staram się pokazać w publikacji ciągłość pracy naszej instytucji, a jednocześnie to, jak dostosowujemy ją do nowych wyzwań – wskazuje Adam Bodnar.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zapoznała się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2016 r.

Data: 2017-09-12

W dyskusji posłowie podkreślali, że RPO zajmuje się ogromną liczbą spraw (i może powinien jednak jakoś tę działalność ograniczyć). Rzecznik i jego przedstawiciele wyjaśniali posłom, że RPO zajmuje się tymi sprawami, z którymi ludzie się do niego zwracają, o ile tylko ma możliwości prawne i kompetencyjne. Na tym, polega cała tajemnica zakresu spraw, które opisuje w informacji rocznej.

Występując przed Komisją Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił kluczowe kwestie z Informacji. Przypomniał, że w 2015 r. zainicjował i w dalszym ciągu prowadzi program spotkań regionalnych, dzięki któremu regularnie spotyka się z mieszkańcami całego kraju. Rozwija sieć punktów przyjęć interesantów – w 2016 dołączyły do niej: Kielce, Szczecin i  Słupsk,  w 2017 - Łódź, a wkrótce -Kraków i Koszalin. RPO chciałby też otworzyć stałe biuro w Białymstoku (o ile Sejm zaakceptuje budżet na ten cel). Zmienia komunikację, by przełamywać ściśle prawniczą formę kontaktów z obywatelami.

Rzecznik Praw Obywatelskich współpracuje z wieloma instytucjami głęboko przekonany, że tylko takim wspólnym działaniem można osiągnąć korzystne zmiany dla obywateli.  Wśród instytucji, z którymi wspołpracuje, RPO wymienił:

  • Zespół Analiz Systemowych Kancelarii Prezydenta
  • Rzecznika Praw Dziecka (problem  nie alimentacji)
  • Rzecznika Finansowego (kampania informacyjna o prawach i możliwościach stojących przed osobami, które zaciągnęły tzw. kredyt „frankowy”)
  • Rzecznika Praw Pacjentów (w sprawie szpitali psychiatrycznych)
  • Komisję Praworządności i Praw Człowieka Senatu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich współpracuje też z gronem wybitnych ekspertów, którzy tworzą sześć zespołów wspierających RPO wiedzą. Regularnie – w ramach zadań Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organizuje seminaria eksperckie w całym kraju dla policjantów, Służby Więziennej, pracowników Domów Pomocy Społecznej i wszystkich miejsc objętych kontrola prewencyjną RPO – bowiem jest głęboko przekonany, że w taki sposób buduje się kulturę braku akceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania

Jednocześnie – wskazując na najważniejsze problemy dotyczące praw człowieka w Polsce RPO zwrócił uwagę na  problem tortur i przemocy na komisariatach policji

Najważniejsze problemy dotyczące obywateli

1. Przemoc ze strony policji na komisariatach.

 Przygotowywany w 2016 r. raport RPO pokazał, że problem istnieje. Wiadomo też, co  należy zrobić, by do przemocy nie dochodziło. Najważniejszy jest dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu.  Z tym postulatem RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w kwietniu 2017 r. Taka pomoc jest potrzebna osobom słabszym, mniej zamożnym.

2. Problem uciążliwych inwestycji środowiskowych – energetycznych, drogowych, przemysłowej hodowli zwierząt (fermy kurze).

To zjawisko stosunkowo nowe, ale jeżdżąc po kraju RPO widzi, jak bardzo jest dotkliwe dla ludzi. Decyzje środowiskowe zapadają bez uwzględnienia głosów lokalnych społeczności, a dzieje się tak często dlatego, że mieszkańcy nie znają przysługujących im praw, a samorządy nie dbają o rzetelność konsultacji. Brakuje też ważnych rozwiązań ogólnych (ustawa antyodorowa).

3. Problem reprywatyzacja

RPO w 2016 r. wystąpił  do Premier Beaty Szydło wskazując na pilną potrzebę przygotowania całościowej ustawy reprywatyzacyjnej. Inaczej nadal  sądy zmuszone będą orzekać na podstawie przepisów ogólnych, co  - z powodu np. braku przepisów chroniących lokatorów – stwarza sytuację uprzywilejowania tych, którzy mają lepszy dostęp do wyspecjalizowanych usług prawniczych

4. Problem bezdomności.

W kontekście praw lokatorów warty podkreślenia jest problem osób w kryzysie bezdomności.

RPO  powołał komisję ekspertów, przedstawia propozycje rozwiązań, koresponduje z członkami rządu. Widzi też, że problemowi bezdomności może pomóc program „Mieszkanie +”.

RPO współpracuje też z samorządowcami, bo widzi, że tam, gdzie władze samorządowe działają wspólnie z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi,  problem bezdomności można minimalizować. Tam, gdzie takiej współpracy brakuje, nie ma nawet porządnych schronisk  dla osób w kryzysie bezdomności

Nadal problemem jest brak koordynacji wsparcia państwa dla takich osób (to widać np. w kwestiach pomocy zdrowotnej dla takich osób)

5. Ochrona obywateli przed inwigilacji

Jest zdaniem RPO niedostateczna, stąd wystąpienia RPO

6.Poprawa standardów rynku pracy

RPO dostrzega wiele pozytywnych zmian, m.in. stopniowe wychodzenie z umów innych niż o pracę,

8.Problem odbierania emerytur funkcjonariuszom służb mundurowych

Rzecznik otrzymał już w tej sprawie 1300 indywidualnych skarg

9. Niepłacenie alimentów.

Dzięki pracy zespołu ekspertów udało się wypracować wiele nowych rozwiązań. Z zadowoleniem RPO przyjął tegoroczną nowelizację art. 209 Kodeksu karnego (pozwala karać za niepłacenie alimentów nie więzieniem, ale ograniczeniem wolności w Systemie Dozoru Elektronicznego, czyli tzw. obrączek – rodzic może więc pracować i spłacać dług wobec dziecka)

10. Kwestie ochrony zdrowia.

RPO stara się identyfikować najważniejsze problemy. Dziś jego zdaniem to: standardy opieki okołoporodowej, bezpieczeństwa pacjentów brak pielęgniarek, kolejki do świadczeń, stan ochrony zdrowia psychicznego (niewykonanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego – wnioski z raportu NIK).

11. Ochrona kobiet przed przemocą

Wiele jest tu do zrobienia, istotną zmianę niedawno zapowiedziało Ministerstwo Sprawiedliwości – chodzi o usprawnienie organizacji przesłuchań ofiar gwałtów (dziś bowiem zdarza się im czekać na takie przesłuchanie nawet trzy miesiące)

12. Problemy dyskryminacyjne. RPO wymienił:

  1. Wzrost liczby spraw dotyczący znieważania lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych. To coraz częściej przeradza się w realne akty przemocy
  2. szykanowanie organizacji zajmujących się prawami osób LGBT (ataki na organizacje)
  3. traktowanie osób z niepełnosprawnościami („temat rzeka”). Nadal nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który za niekonstytucyjne uznał przepisy, które wysokość pomocy dla opiekuna uzależniają od tego, kiedy doszło do niepełnosprawności (niepełnosprawność orzeczona w dorosłości oznacza dziś dużo niższe wsparcie dla opiekuna). Problem tylko trochę załatwiają sądy administracyjne orzekając w indywidualnych sprawach zgodnie z wyrokiem TK.

13. Sprawy generalne. RPO wymienił:

  1. jakość procesu legislacyjnego – niedotrzymywanie standardów konsultacji, niebranie ich pod uwagę – to nie sprzyja ochronie praw obywateli.
  2. trwający kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, który jest podstawowym mechanizmem ochrony praw i wolności obywatelskich

Adam Bodnar podsumowuje dwa lata pracy na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-09-09

9 wrzesnia 2017 r. minęły dwa lata od rozpoczęcia kadencji RPO Adama Bodnara. 

W osobistym wpisie na Facebooku RPO podsumował ten okres:

Dzisiaj mijają dwa lata. 9 września 2015 r. objąłem funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Dzięki poparciu licznych organizacji pozarządowych oraz zaufaniu polityków różnych opcji mogłem rozpocząć służbę na rzecz obywateli – jako strażnik Waszych praw i wolności.

Tamten dzień dobrze pamiętam. Zaraz po zaprzysiężeniu udałem się do Biura na ul. Długiej 23/25. Praktycznie od razu rozpocząłem normalną, merytoryczną pracę. Pierwsza sprawa dotyczyła kibica, który w areszcie tymczasowym spędził ... 40 miesięcy. Znałem sprawę jeszcze z pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dzięki naciskowi wielu osób i instytucji udało się doprowadzić do jego uwolnienia. Ale niestety później nie było możliwe poprawienie przepisów o stosowaniu tymczasowego aresztowania. Gwarancje prawne mamy teraz gorsze niż wtedy.

Od początku kadencji czułem, że nie będzie łatwo. Wiedziałem, jak źle skonstruowane lub stosowane prawo może wpływać na życie zwykłego obywatela. Jak często Temida ferując wyroki jest faktycznie ślepa na ludzkie historie. Jak prokuratorzy potrafią miesiącami ignorować ważne dla ludzi sprawy. Jak władze potrafią instrumentalnie wykorzystywać przepisy, aby osiągnąć określony cel polityczny, nie licząc się z godnością człowieka. Jak podważanie wartości, na których opierają się prawa i wolności, przekłada się później na nasze wzajemne relacje, prowadzi do podziałów, braku współpracy, a czasami wręcz nienawiści.

Praca RPO to codzienna walka o standardy oraz o jakość przepisów. To ujawnianie nadużyć oraz interwencje przed różnymi organami i sądami. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że przyjdzie mi także walczyć o samo istnienie mechanizmów, które chronią obywateli przed nadużyciami władzy oraz przed złymi ustawami. Sądziłem, że to mamy już za sobą.

Trudno mi było sobie wyobrazić, że w kluczowych sprawach ludzie będą poddawali w wątpliwość sens skarżenia się do Trybunału Konstytucyjnego. Czy można było także 2 lata temu przewidzieć, że obywatele - dość krytycznie oceniający funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - będą masowo protestowali w obronie niezależnych sądów?

Wydarzenia z lipca przywodziły na myśl najczarniejsze scenariusze. Kiedy widać było, jak kolejne argumenty odbijają się od ściany, kiedy wydawało się, że za chwilę obudzimy się już w innym kraju... zza ścian Senatu dobiegały stłumione okrzyki zgromadzonych obywateli "Senatorze, jeszcze możesz....". Z 281 polskich miast biła łuna zapalonych świec nadziei. Tak, wspólnie, razem jeszcze mogliśmy. Więc byliśmy tam razem do końca. Rzecznik też.

Po dwóch latach służby wiem dużo więcej o tym, co ważne, co możemy i powinniśmy zmienić. Pamiętam twarze uczestników spotkań regionalnych z niemal 100 różnych miejscowości w kraju. Każda usłyszana tam opowieść mogłaby stać się materiałem na reportaż. Sposób działania niejednej spółdzielni socjalnej mógłby być wzorem dla rozwiązania problemów społecznych w niejednej gminie. A wielu działaczy organizacji pozarządowych należałoby po prostu sklonować, tak aby mieszkańcy innych miast czy wsi mogli cieszyć się ich energią, pomysłami i zaangażowaniem.

Spotkania regionalne to dla mnie przede wszystkim źródło wiedzy o tym, z czym mierzą się ludzie mieszkający poza Warszawą, jaka jest Polska, gdzie dziś jesteśmy jako państwo i co możemy zrobić, by iść dalej. Z rozmów z nimi wynika, że wielu obywateli marzy o Polsce tolerancyjnej, współczującej, solidarnej, europejskiej. Marzy także o państwie, które dostrzega ludzką krzywdę i potrafi mądrze reagować – tworzyć przemyślane rozwiązania, czasami pracochłonne, niepopularne, wymagające zgody wielu zainteresowanych stron. Bo przecież w Polsce tak bardzo brakuje szczerej rozmowy, zaufania i pracy organicznej. A jednocześnie paradoks polega na tym, że tych umiejętności i cierpliwości można się uczyć od świetnych samorządowców w wielu miastach i gminach. Tylko czy ktoś chce ich słuchać, szczególnie na szczeblu centralnym…

Przez te dwa lata do Biura Rzecznika wpłynęło ponad 100 tys. skarg. Sam nie byłbym w stanie się nimi zająć. Ale mam szczęście pracować z fantastycznym zespołem, który w każdej z takich spraw przedziera się przez gąszcze przepisów, sprawdza dokumenty, proponuje rozwiązania, przygotowuje projekty wystąpień do władz. Posiada także nadzwyczajną cechę – ma tzw. pamięć instytucjonalną, o którą dbali kolejni Rzecznicy poprzez zatrudnianie, a później praktyczne kształcenie prawników i innych specjalistów. Z czasem stawali się oni wybitnymi specjalistami. Dość powiedzieć, że mój zastępca Stanisław Trociuk zaczynał w 1988 r. jako jeden z asystentów prof. Ewy Łętowskiej.

To prawda, nie zawsze udaje się spełnić oczekiwania skarżących. Nie zawsze mamy odpowiednie możliwości działania, czasami brakuje dostępnych środków prawnych, a terminy dawno minęły. Wówczas najtrudniej jest nam napisać „w Pani/Pana sytuacji Rzecznik nie może pomóc”. Wiemy, że dla odbiorcy to często dramatyczna informacja. Nadal jednak dużo możemy - pomagamy tam, gdzie się da. Nie poddajemy się. Staramy się być maksymalnie twórczy. Liczymy na współpracę niezależnych sądów. Łączymy wysiłki z innymi rzecznikami działającymi w naszym państwie. Troszczymy się o coraz lepszą komunikację z obywatelami. Przy tym wszystkim jesteśmy pryncypialni w obronie wartości demokratycznego państwa prawnego, działającego na podstawie konstytucji.

Bo przecież KonsTYtucJA to „Ty” i „Ja”.

Zaczynam trzeci rok. Trzymajcie kciuki.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich prawidłowo zgłosił swój udział w postępowaniu przed TK uzupełniając zgodnie z przepisami prawa braki formalne pisma (sygn. akt K 3/17)

Data: 2017-08-21

Przewodnicząca składu orzekającego Trybunału Konstytucyjnego w piśmie do RPO z 8 czerwca 2017r. stwierdza, że „wadliwość pisma zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich dotycząca zgłoszenia udziału w postępowaniu w trybie art. 63 ust. 2 uotpTK, nie może być sanowana poprzez jego poprawienie lub uzupełnienie”.

W odpowiedzi z 10 sierpnia 2017r. Rzecznik Praw Obywatelskich, nie zgadzając się z zaprezentowaną przez Trybunał wykładnią przepisów zauważa, że jest ona sprzeczna z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego.

W wyroku z dnia 30 października 2012 r. o sygn. akt SK 8/12 Trybunał Konstytucyjny bowiem, stwierdził niezgodność z Konstytucją RP przepisu art. 30c ust. 5 pkt 2ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju w zakresie, w jakim przewidywał on, że wniesienie skargi niekompletnej powoduje pozostawienie jej bez rozpatrzenia, bez możliwości wezwania do uzupełnienia braków w dokumentacji. Jak podkreślił Trybunał, „można byłoby uznać za zgodne z Konstytucją ustanowienie wymogu dołączenia przez skarżącego do skargi kompletnej dokumentacji, gdyby przepisy nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do treści tego obowiązku. Skoro jest to jednak obowiązek nieokreślony, to sankcja w postaci pozostawienia skargi bez rozpatrzenia, bez możliwości uprzedniego wezwania strony przez sąd do uzupełnienia brakującej dokumentacji, nieproporcjonalnie ogranicza konstytucyjne prawo do sądu”.

Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na naruszenie przez kwestionowany przepis zasady sprawiedliwości proceduralnej poprzez nadmierny formalizm związany z niemożnością usunięcia skutków braków formalnych wniesionej skargi w ramach procedury uzupełnienia braków formalnych.

Wskazania zawarte w powołanym wyżej wyroku Trybunału Konstytucyjnego należy odczytywać w odniesieniu do realizacji uprawnień procesowych każdego podmiotu korzystającego ze swoich uprawnień procesowych, w tym uprawnień procesowych w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zauważyć przy tym należy, że uprawnień swoich Rzecznik nie realizuje dla siebie, lecz w imieniu i na rzecz obywateli.

Podtrzymanie wykładni zaprezentowanej przez Przewodniczącą składu orzekającego TK w pismach z dnia 11 maja 2017 r. oraz 8 czerwca 2017 r. oznaczać będzie, że Trybunał Konstytucyjny w sposób sprzeczny z prawem wkracza w kompetencje konstytucyjne Rzecznika Praw Obywatelskich, uniemożliwiając mu realizację jego konstytucyjnych obowiązków, tym samym pozbawiając obywateli skuteczności w ochronie ich praw i wolności.

 

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji wysłuchała informacji Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 i uznała je za przydatne w pracy

Data: 2017-07-25

Liczące blisko 1000 stron sprawozdanie jest informacją roczną o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich, a także o działalności samego RPO.  Jak podkreślił stawiając wniosek o przyjęcie sprawozdania przewodniczący komisji  Robert Mamatow (PiS), „zawiera ono dużą wiedzę i będzie przydatne w pracach Komisji”. Potwierdzając wysłuchanie informacji Przewodniczący Mamątow użył więc sformułowania "Komisja przyjmuje informację".

Występując przed Komisją 25 lipca 2017 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił tylko najważniejsze zagadnienia zawarte w Informacji.

Jej obszerność wynika z zakresu zadań powierzonych RPO, który w zeszłym roku zwrócił się z 441 wystąpieniami generalnymi (w których sygnalizuje problemy systemowe i postuluje naprewianie prawa), przystąpił do  kilkudziesięciu spraw obywateli przez sądami, składał też wnioski i przystępował do spraw toczących się przed Trybunałem Konstytucyjnym.

RPO mówił o swojej współpracy z Komisją: to ona, po sygnale od rzecznika podjęła sprawę wysokości odszkodowań (sum gwarancyjnych) dla ofiar wypadków komunikacyjnych z początku lat 90. (były one tak niskie, że obecnie wygasają wypłacane z tego renty) i podjęła inicjatywę ustawodawczą.

Podobnie senatorowie zareagowali na postulat RPO Adama Bodnara, by zmienić przepisy o odszkodowaniach dla ofiar stanu wojennego, tak by państwo pomagało nie tylko tym, którzy nie mają dziś z czego żyć, bo w wyniku internowania stracili pracę, ale także tym, którzy internowani nie zostali – bo się np. skutecznie ukryli – ale i tak pracować nie mogli.

Zmiany w pracy Biura Rzecznika w 2016 r.

  • Adam Bodnar mówił senatorom, jak zmienia pracę Biura tak, by być jak najbliżej obywateli (program spotkań regionalnych objął w 2016 r. spotkań w 10. województwach). Otwarte zostały trzy dodatkowe punkty przyjęć RPO: w Kielcach, Szczecinie i Słupsku.
  • Duży nacisk RPO kładzie na komunikację – wiadomo bowiem, że prawnicy często posługują się językiem specjalistycznym, tymczasem powinno mówić się do obywateli w sposób jasny i zrozumiały.
  • RPO współpracuje w zakresie ochrony praw obywateli z innymi instytucjami – przede wszystkim z Kancelarią Prezydenta, ale także z Rzecznikiem Praw Dziecka (sprawa alimentów), z Rzecznikiem Finansowym (akcja informacyjna o kredytach „frankowych”) oraz z Rzecznikiem Praw Pacjenta (sytuacja w szpitalach psychiatrycznych)

- To jest pomysł na to, by osiągać trwałą zmianę. Bo kiedy te instytucje współpracują, można nie tylko lepiej wypracowywać rozwiązania  prawne, ale także przekazywać obywatelom wiedzę o tym, jakie mają prawa i co już teraz, bez zmiany przepisów, mogą zrobić w swoich sprawach – podkreślił Adam Bodnar.

Najważniejsze problemy dotyczące obywateli

1. Przemoc ze strony policji na komisariatach.

 Przygotowywany w 2016 r. raport pokazał, że problem istnieje. Wiadomo też, co  należy zrobić, by do przemocy nie dochodziło. Najważniejszy jest dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu.  Z tym postulatem RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w kwietniu 2017 r. Taka pomoc jest potrzebna osobom słabszym, mniej zamożnym.

2. Problem konsultacji środowiskowych, uzgadniania decyzji – przy inwestycjach energetycznych, drogowych, przemysłowej hodowli zwierząt (fermy kurze).

Procedury istnieją, ale ludzie często ich nie znają. Brakuje też ważnych rozwiązań ogólnych (ustawa antyodorowa).

3. Problem reprywatyzacja

RPO w 2016 r. wystąpił  do Premier Beaty Szydło wskazując na pilną potrzebę przygotowania całościowej ustawy reprywatyzacyjnej. Inaczej nadal  sądy zmuszone będą orzekać na podstawie przepisów ogólnych, co  - z powodu np. braku przepisów chroniących lokatorów – stwarza sytuację uprzywilejowania tych, którzy mają lepszy dostęp do wyspecjalizowanych usług prawniczych

4. Problem bezdomności.

RPO  powołał komisję ekspertów, przedstawia propozycje rozwiązań, koresponduje z członkami rządu. Widzi też, że problemowi bezdomności powinien pomóc program „Mieszkanie +”.  RPO współpracuje też z samorządowcami, bo widzi, że tam, gdzie władze samorządowe działają wspólnie z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi,  problem bezdomności można minimalizować.

5. Dostępność nieodpłatnej pomocy prawnej.

Ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej nie działa tak, jak powinna. Stąd wystąpienie RPO do Prezydenta. Problem jest jednak szerszy: jak pomóc ludziom w tak skomplikowanych życiowych sytuacjach, że jedna porada nie wystarczy?

6.Prawo pracy

RPO dostrzega wiele pozytywnych zmian, m.in. szersze stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, podwyższenie płacy minimalnej, większą aktywność Państwowej Inspekcji Pracy. Ale nadal sporo jest do zrobienia.  Przykład : pracownicy nie mają możliwości dochodzenia zbiorowego swych roszczeń (pozwy zbiorowe).

Nowym zjawiskiem jest stosowanie przy reformowaniu instytucji centralnych zasady, że zmiana oznacza wygaszenie stosunku pracy wszystkich zatrudnionych tam osób. Tak się stało np. przy reformie służby celnej – ale nie jest to wyjątek, skoro podobne  przepisy znalazły się w zawetowanych przez Prezydenta ustawach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

7. Niepłacenie alimentów.

Dzięki pracy zespołu ekspertów udało się wypracować wiele nowych rozwiązań. To ci eksperci pierwsi zgłosili to, co teraz podjęło Ministerstwo Sprawiedliwości (przepisy weszły już w życie), że karę za niepłacenie dzieciom alimentów odbywa się nie w więzieniu, gdzie nie ma pracy, a więc i pieniędzy na alimenty), ale na wolności – dzięki tzw. obrączkom, które ograniczają swobodę niepłacącego rodzica, ale też łatwo pozwalają sprawdzić, czy i gdzie pracuje.

Tematem zainteresowania RPO były też w 2016 r. problemy związane z kontaktami rodziców z dziećmi, ochroną transgraniczną i tzw. konwencją haską. Niestety, pomysł RPO i RPD, by w wypadku rozwodu dziecko miało reprezentanta swoich interesów, nie został przez resort sprawiedliwości podjęty.

8. Kwestie ochrony zdrowia.

RPO stara się identyfikować najważniejsze problemy. Dziś jego zdaniem to: standardy opieki okołoporodowej, brak pielęgniarek, kolejki do świadczeń, stan ochrony zdrowia psychicznego (niewykonanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego).

9. Sytuacja obywateli polskich za granicą, w tym osób bezdomnych.

Na ulicach większych miast żyje wielu bezdomnych polskich obywateli. Nie chodzi o to, by ich zawracać do kraju – mają prawo być tam, gdzie chcą. Ale powinni dostać pomoc polskiego państwa, jeśli zechcą do kraju wrócić.

10.Problemy dyskryminacyjne:

To teraz głównie:

  • przemoc na tle narodowym i etnicznym, sytuacja na polskiej wschodniej granicy, gdzie Straż Graniczna nie rozpatruje należycie wniosków o nadanie statusu uchodźcy (problem na tyle poważny, że stał się już przedmiotem zainteresowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka).
  • problem instytucji ubezwłasnowolnienia (chodzi o to, by ją zastępować instytucją  wspierania decyzji, bo np. to, że ktoś całkiem nie radzi sobie w sprawach finansowych nie oznacza, że należy mu tez odebrać prawa wyborcze).
  • traktowanie osób z niepełnosprawnościami („temat rzeka”). Nadal nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który za niekonstytucyjne uznał przepisy, które wysokość pomocy dla opiekuna uzależniają od tego, kiedy doszło do niepełnosprawności (niepełnosprawność orzeczona w dorosłości oznacza dziś dużo niższe wsparcie dla opiekuna). Problem tylko trochę załatwiają sądy administracyjne orzekając w indywidualnych sprawach zgodnie z wyrokiem TK.
  • problemy osób starszych – eksperci RPO stworzyli model wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania (chodzi o to, by mogły jak najdłużej mieszkać u siebie i nie przeprowadzać się do nieznanego im domu pomocy), teraz RPO promuje ten model na spotkaniach z  samorządowcami (większość z zadań zawartych w modelu jest do wykonania lokalnie). RPO podjął w 2016 r. decyzję o wizytacji prywatnych domów opieki (stało się to  po informacjach w mediach o naruszeniach praw człowieka w domoach w Trzciance, Wolicy i Zgierzu).

Generalne problemy dotyczące wszystkich obywateli

Do tych Adam Bodnar zaliczył:

- jakość procesu legislacyjnego – niedotrzymywanie standardów konsultacji, niebranie ich pod uwagę – to nie sprzyja ochronie praw obywateli .Przykładem jest np. brak debaty nad ustawą antyterrorystyczną. RPO rozumie potrzebę zwiększania efektywności ochrony przed zagrożeniami, ma jednak wątpliwości, czy przyjęte rozwiązania, które nie przewidują żadnej kontroli nad służbami, są właściwe. O tym jednak rząd i parlament nie chciał rozmawiać w czasie przyjmowania ustawy.

- przedłuża się kryzys wokół TK, który jest podstawowym mechanizmem ochrony praw i wolności obywatelskich. W Trybunale orzekają dwie osoby, które nie mają statusu sędziów Trybunału Konstytucyjnego , natomiast trzech sędziów TK zostało praktycznie wyłączonych z orzekania w skutek wniosku Ministra Sprawiedliwości kwestionującego sposób ich powołania sześć lat temu).

I Kongres Praw Obywatelskich w grudniu

W tym roku RPO organizuje Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich – powiedział Adam Bodnar senatorom.-  Będzie on poświęcony różnym szczegółowym zagadnieniom dotyczącym praw człowieka. Liczę na udział Panów Senatorów. Chodzi o merytoryczne podsumowanie 30 lat działalności RPO – podkreślił.

Dyskusja

W dyskusji  zabierali głos senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.

Podkreślili, że lista problemów, jaką wyliczył RPO, zgodna jest z ich obserwacjami  (przewodniczący Komisji senator Robert Mamątow). Zwrócili uwagę na zasygnmializowany przez RPO problem sytuacji osób starszych w komercyjnych domach opieki (wicemarszałek Michał Seweryński). Zgodzili się, że adwokat dostępny tuż po zatrzymaniu może zapobiec aktom przemocy ze strony policji (senator Zbigniew Cichoń). Zwrócili tez uwagę na problem orzecznictwa o niepełnosprawności (w imieniu RPO wyjaśnił więc problem dyr. Lesław Nawacki z BRPO – rzeczywiście mamy w Polsce niezsynchronizowany system orzecznictwa: inaczej orzeka ZUS, inaczej wygląda sytuacja rolników, żołnierzy i osób objętych przepisami o rehabilitacji. Za zmianę tej sytuacji wziął się obecnie resort pracy, gdzie trwają obecnie prace koncepcyjne)

Podsumowując spotkanie przewodniczący senator Mamątow podkreślił, że „praca Biura RPO jest potrzebna i wszyscy rzecznicy wykonywali pracę z sercem. Problem jest wtedy, gdy RPO zaczyna się angażować politycznie”. - Pan ma pomagać tym, którzy nie mają jak się o pomoc upomnieć i pilnować przestrzegania praw obywatelskich.

Adam Bodnar odpowiedział: Naprawdę nie jestem i nie zamierzam być politykiem. Wszystkie działania, jakie podejmuję – nawet jeśli mają wydźwięk polityczny – podejmuję tylko ze względu na problem poszanowania praw i wolności. Np. w sprawie śmierci Igora Stachowiaka konsekwentnie odmawiam odpowiedzi na pytanie, kto i jakie konsekwencje polityczne powinien ponieść. Mówię tylko, co zrobić, jak wyjaśniać i jak zapobiegać.

Na koniec o głos poprosił Henryk Wujec, członek Rady Społecznej RPO. Opowiedział o swoim udziale w spotkaniach regionalnych RPO  na Lubelszczyźnie – o tym, że dzięki temu, że RPO jeździ do małych miejscowości, że zapowiada swoje spotkania i zaprasza na nie aktywistów społecznych, ludzie mają naprawdę dostęp do Rzecznika - To niezwykle ważna forma działania, warta kontytuowania – podkreślił.

Przewodniczący Mamątow zgodził się z nim: My też jeździmy do najmniejszych miejscowości  w naszych okręgach. Wiemy, że to jest ważne.

 

Otwarcie nowego punktu przyjęć interesantów RPO w Łodzi

Data: 2017-07-03

Od 3 lipca br. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ma swój punkt przyjęć interesantów w Łodzi. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca w godzinach 10:00 – 15:00 mieszkańcy  będą przyjmowani w Urzędzie Miasta Łodzi  przy ul. Piotrkowskiej 153, w pokoju 101.

Będzie można przyjść osobiście i zgłosić swoją sprawę, złożyć pisemny wniosek lub uzyskać informację prawną, jak również skonsultować sprawę już prowadzoną przez Biuro RPO.

Podobne punkty przyjęć interesantów RPO funkcjonują między innymi w Kielcach, Lublinie, Szczecinie, Bydgoszczy, Słupsku, Częstochowie.

Oficjalnego otwarcia punktu przyjęć dokonali rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.

Urzędujący dzisiaj mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO podkreślił, że łodzianie mogą zgłaszać sprawy, w których dochodzi do rażącego naruszenia praw i wolności, między innymi w postępowaniach karnych, mieszkaniowych, dostępu do świadczeń socjalnych, zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej oraz aktów dyskryminacji.

Stanowisko Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2017-06-29

Rada Społeczna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje próby wykorzystywania fragmentu wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Adama Bodnara na antenie TVP Info w programie „Minęła dwudziesta” do deprecjonowania całej jego działalności na rzecz obywateli. Ze zrozumieniem przyjmujemy opublikowane przez Rzecznika Prawa Obywatelskich przeprosiny oraz wyjaśnienie, że użyte przez niego słowo „naród” zostało wyrwane z kontekstu całej jego wypowiedzi. Dostrzegamy, że wypowiedź ta stała się pretekstem do niczym nieusprawiedliwionej krytyki działalności Rzecznika Praw Obywatelskich i dyskredytowania działalności kierowanego przez niego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jego współpracowników i współpracowniczek.

Z ubolewaniem odbieramy także pomijanie w mediach istotnego faktu, że to właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar zaangażował się w walkę z kłamliwymi informacjami w niektórych zachodnich mediach o „polskich obozach zagłady”, przystępując jako RPO do wygranego procesu z niemiecką telewizją publiczną ZDF i przedstawiając w tym procesie szeroką argumentację prawną.

Wyrwany z kontekstu, a przez to opacznie zrozumiany fragment wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich nie może w żadnym wypadku uzasadniać podważania całej jego dotychczasowej działalności na rzecz społeczeństwa. 

Warszawa dn. 23 czerwca 2017 r. 

 

Pod stanowiskiem Rady Społecznej podpisali się:

  1. Batko-Tołuć Katarzyna  
  2. Bortnowska Halina
  3. prof. Czapiński Janusz
  4. Ejchart-Dubois Maria  
  5. Jakubowska Anna
  6. Jaworska Urszula  
  7. Krzyżanowska Olga
  8. Łukasiak Paweł
  9. Mrugalska Krystyna
  10. Nadazdin Draginja
  11. Nosowski Zbigniew
  12. Pietrzak Mikołaj
  13. Porowska Adrianna
  14. Romer Teresa
  15. Rosner Andrzej
  16. Sajkowska Monika
  17. Skrzyński Bartosz
  18. Taylor Jacek
  19. Turski Marian
  20. Wujec Henryk
  21. prof. Wyrzykowski Mirosław

Rzecznik pisze do Prezes Rady Ministrów w sprawie dostępu do akt kontrolnego postępowania sprawdzającego funkcjonariusza Agencji Wywiadu

Data: 2017-06-28

Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o wniesienie skargi kasacyjnej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w przedmiocie cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa zwrócił się funkcjonariusz Agencji Wywiadu.

 W wyniku analizy akt postępowania sądowoadministracyjnego ujawnił się problem braku dostępu Rzecznika do niejawnej treści uzasadnienia orzeczenia oraz akt kontrolnego postępowania sprawdzającego funkcjonariusza. Brak dostępu do informacji o okolicznościach faktycznych, skutkujących cofnięciem poświadczenia bezpieczeństwa uniemożliwia sformułowanie efektywnego środka zaskarżenia, pozbawiając tym samym funkcjonariuszy i żołnierzy prawa do wystąpienia do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw.

Z treści przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych (art.72 ust. 1 pkt 3) jednoznacznie wynika, że kontrolne postępowania sprawdzające prowadzone wobec funkcjonariuszy Agencji Wywiadu, w zakresie ich prawidłowości, pozostają poza kontrolą Rzecznika Praw Obywatelskich, który stoi na straży wolności i praw człowieka określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.

Możliwość zwrócenia się do Rzecznika z prośbą o ochronę wolności lub praw nabiera szczególnego znaczenia z punktu widzenia ustawowych ograniczeń wolności zrzeszania się funkcjonariuszy służb specjalnych w związkach zawodowych. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu funkcjonariusze nie mogą zrzeszać się w związkach zawodowych.

Brak organów przedstawicielskich funkcjonariuszy służb specjalnych utrudnia dochodzenie przez nich praw wynikających z pragmatyk służbowych, w tym w szczególności związanych z postępowaniem zmierzającym do rozwiązania stosunku służbowego. Podkreślić należy, że zakres normowania przepisów dotyczących zasad zwalniania funkcjonariuszy ze służby pozostaje w bezpośrednim związku z art. 60 Konstytucji. Z tego punktu widzenia kwestie rozwiązania stosunków służbowych funkcjonariuszy służb specjalnych pozostają w szczególnym zainteresowaniu Rzecznika.

Ponadto, w postępowaniach sprawdzających istnieje reguła, zgodnie z którą interes ochronny informacji niejawnych ma pierwszeństwo przed innymi chronionymi interesami. W świetle powyższego w razie wystąpienia wobec funkcjonariusza poddanego kontrolnemu postępowaniu sprawdzającemu wątpliwości, co do wypełnienia przez niego przesłanek określonych w ustawie o.i.n., właściwy organ zobowiązany jest cofnąć poświadczenie bezpieczeństwa. Przyjęte domniemanie wskazuje na pierwszeństwo interesu ochronnego informacji niejawnych nad interesem jednostki. Skuteczne cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa (szczególnie w służbach, w których jest ono warunkiem koniecznym wykonywania zawodu), w kolejnym postępowaniu administracyjnym w przedmiocie zwolnienia funkcjonariusza ze służby, przesądza o jego wyniku dając z kolei prymat interesowi służby.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie posiadając prawnej możliwości zapoznania się z aktami kontrolnego postępowania sprawdzającego prowadzonego wobec funkcjonariusza Agencji Wywiadu nie jest w stanie efektywnie korzystać z przysługujących mu środków procesowych w celu ochrony jego praw i wolności obywatelskich.

Rzecznik zwrócił się z prośbą o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany treści art. 72 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie informacji niejawnych.

 

Seminarium „Prawo 2.0 – jak skutecznie mówić o prawie i o prawach człowieka, aby dotrzeć do świadomości obywatelskiej”

Data: 2017-06-02

Niezrozumiałe prawo jest formą wykluczenia. Musimy zmierzyć się z anachronicznym wyobrażeniem, że hermetyczność wywodu prawniczego jest cnotą i dowodem kompetencji – mówili uczestnicy seminarium zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich. W panelu głos zabrali: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, prawnik prof. Paweł Wiliński, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, adwokat Filip Wejman, redaktor Mariusz Jałoszewski,  sędzia Jarosław Gwizdak (nagranie na youtube - patrz link pod relacją), graficzka prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska i językoznawczyni prof. Katarzyna Kłosińska.

Wystąpienie Adama Bodnara: Misja czy potrzeba? Edukacyjna i inicjatywna rola RPO (omówienie).

1. Kryzys państwa prawa i jego przyczyny

Kryzys państwa prawa związany jest nie tylko z kryzysem instytucji demokratycznego państwa prawa, ale także z brakiem wystarczającego poziomu świadomości obywatelskiej. To była główna przyczyna, dlaczego w obronie Trybunału Konstytucyjnego czy też sądów nie występowały masy obywateli. Teza socjologów brzmi: zbudowaliśmy instytucje państwa prawa, ale nie nauczyliśmy obywateli po co one są.

W normalnej rzeczywistości społecznej i politycznej, edukacja obywatelska byłaby jednym z zadań rządu. Niestety dziś staje się ona także narzędziem zarządzania zmianą społeczną. Stąd dużo większy nacisk na edukację historyczną (pojmowaną dość jednostronnie), a mniejszy na społeczeństwo obywatelskie, partycypację, współpracę z organizacjami pozarządowymi.

Odnosi się to także do dorosłych członków społeczeństwa. Świadomość prawna wciąż jest niewielka. Obywatele mają nie tylko trudność w dochodzeniu praw, ale także pojawia się duży poziom niezadowolenia w kontaktach z organami państwa. Rozstrzygnięcie może nie mieć znaczenia, jeśli obywatel był zagubiony, w strachu, nie wiedział jak poprowadzić sprawę, czuł się bezpiecznie.

Dobrze oddaje to piosenka Taco Hemingwaya „Awizo” – awizo jako symbol braku bezpieczeństwa w kontaktach z państwem.

2. Jaka powinna być rola RPO?

Rzecznik jest w podwójnej roli:

  1.  powinien wpływać na inne organy władzy i uczestników życia społecznego, oraz
  2.  powinien świecić przykładem.

Podejmujemy więc szereg działań, które mają na celu wzmocnienie sposobu komunikacji RPO. Wiemy przecież, że

  • ludzie co do zasady nie rozumieją zwrotów prawnych
  • Rzecznik nie komunikuje się tylko z prawnikami
  • rolą prawników RPO jest także przebudowa świadomości pod tym względem (służenie ludziom, a nie wyłącznie innym prawnikom)
  • komunikacja musi być uproszczona
  • konieczne jest posługiwanie się przykładami – przenoszenie spraw ogólnych na sytuację konkretnej osoby / konkretnego obywatela
  • ten rodzaj komunikacji powinien odnosić się także do relacji z klientami urzędu RPO (choć jest to bardzo trudne)

Mamy do czynienia z bardzo poważnym problemem społecznym i trzeba sobie z tego zdać sprawę (przykład: akcja informacyjna RPO i Rzecznika Finansowego w sprawie kredytow „frankowych”)

Podejmujemy także działania, które mają za zadanie obudzić refleksję nad sposobami komunikacji i mówienia o prawach człowieka.

***

Inicjatywy podjęte przez RPO mogą zostawić trwały ślad. Mogą się przydać zarówno przyszłym RPO jak i innym instytucjom publicznym. Mogą mieć wpływ na zmianę mentalności.

Z punktu widzenia budowywania demokratycznego państwa prawnego kluczowe znaczenie ma upodmiotowienie prawne obywateli („empowerment”), nauczenie, jak mogą domagać się przestrzegania swoich praw. Bez nowych technologii i mechanizmów komunikacji tego nie zrobimy (ale nie traktujmy ich jako celu samego w sobie).

Jeśli obywatele nauczą się, po co są im prawa, to w większym stopniu będą zdawali sobie sprawę, po co jest Trybunał Konstytucyjny oraz niezależne sądy, dlaczego są fundamentem demokratycznego państwa prawa - podkreślił Adam  Bodnar.

Panel

  • O przystępnych pouczeniach stosowanych w procedurze karnej mówił prof. Paweł Wiliński (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). Podkreślił, że wynikają one z obowiązków zapisanych w ustawach, a to znaczy, że ich celem jest skuteczna komunikacja. Żeby napisać pouczenia ludzkim językiem, w ich tworzeniu aktywnie muszą brać udział ludzie, bo to jest istota komunikacji! Trzeba przy tym pamiętać, że te pouczenia przekazywane są osobom, które są pod wpływem stresu. - Niemożność zrozumienia prawa jest wykluczeniem i czas najwyższy się na to nie godzić – podkreślił prof. Wieliński.
  • Adwokat Filip Wejman, partner, Kancelaria Karasek & Wejman zwrócił uwagę na innowację w pracy prawnika oraz organizacji pozarządowych. - W ciągu 20-30 lat zniknie 50-70 proc. zawodów dziś wykonywanych. 50 proc. dzieci, które dziś są w szkołach podstawowych, będzie wykonywało zawody jeszcze nieistniejące. Takie są konsekwencje rozwoju technologii informatycznych i sztucznej inteligencji. Konsekwencją tego będzie też informatyzacja relacji prawnych – bo prawo składa się z procedur, a komputery oraz lepiej radzą sobie nie tylko z procedurami, ale z tym, by uwzględniać różne potrzeby i zachowania użytkowników.

Dlatego – zdaniem mec. Wejmana - zmiana w komunikacji to przygotowywanie się prawników do nowych czasów.

  • O tym, jak skutecznie korzystać z języka w komunikacji publicznej, mówiła prof. Katarzyna Kłosińska, sekretarz Rady Języka Polskiego PAN. Przypomniała słowa rzeczniczki praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz z Kongresu Języka Urzędowego z 2012 r: „Nie ma zakazu, by w oficjalnym piśmie napisać obywatelowi krótko, o co chodzi w jego sprawie, a potem dopiero rozwinąć  argumenty prawne”.

Zwróciła uwagę, że część ludzi czuje się pokrzywdzona przez państwo niesłusznie – państwo ich nie skrzywdziło, ale nie umiało tego dobrze wyjaśnić. Ale czy możemy się dziwić, skoro zrozumienie słynnej instrukcji głosowania w wyborach samorządowych w 2014 r. (z powodu której dużo większa niż zwykle część głosów była nieważna) było możliwe tylko dla osób z wyższym wykształceniem…  (Jasnopis – narzędzie do oceny tekstu stworzone na SWPS w Warszawie oceniła jego trudność jako 5 w skali siedmiostopniowej, a Logios Uniwersytetu Wrocławskiego – że zrozumienie wymaga 13-17 lat edukacji)

  • Prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska (Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu) mówiła o zastosowaniu infografik dla celów społecznych. To jej studenci przygotowali prace graficzne pokazujące prawa pokrzywdzonego – wystawiane są one w Biurze RPO w Warszawie. Prof. Talejko-Kwiatkowska zwróciła uwagę na rolę emocji w przekazie. Wtedy lepiej dociera on do odbiorcy.

Wystawa „Prawo w infografice. Prawa i obowiązki pokrzywdzonego w procesie karnym” to efekt współpracy pomiędzy Pracownią Grafiki informacyjnej Wydziału Grafiki i Komunikacji Wizualnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i Katedrą Postepowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Spotkanie regionalne RPO w Gdyni: co tam robią u pana w Biurze z moją sprawą?

Data: 2017-05-15

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może wydawać decyzji i poleceń, ale może wywierać wpływ – na władze centralne i lokalne. Warto wiedzieć, że w taki właśnie sposób bardzo wiele udaje się w Polsce załatwić. Niewiele osób o tym wie, bo nie są to tematy „polityczne”, będące przedmiotem konfliktu, ale dotyczące zwykłych ludzi – np. w polityce społecznej – mówił w Gdyni Adam Bodnar. - Celem spotkań regionalnych jest zbieranie zagadnień, którymi RPO powinien się zająć.

Na popołudniowe spotkanie z Adamem Bodnarem w Gdyńskiej Bibliotece Akademickiej przy ul. Warszawskiej 47 przyszło ponad 20 osób.

Przedszkola, punkty przedszkolne

Gmina Wejherowo żąda zwrotu dotacji od społecznego przedszkola, bo chorujące dzieci ze wsi nie mogły przyjeżdżać na zajęcia regularnie (choć jeździł do nich terapeuta). Miejska gmina tłumaczy to swoimi potrzebami inwestycyjnymi i tym, że opieka nad dziećmi ze wsi to nie jej sprawa. Być może dzieje się tak z powodu niejasności przepisów w sprawie tego, kiedy chorujące dziecko należy wypisać z przedszkola.

Prawa lokatorów, osiedle Pekin w Gdyni

Jedno z osiedli w Gdyni – Pekin - powstało na terenach o niejasnym statusie prawnym. Zamieszkali tam – na prywatnym terenie, ale za zgodą państwa - robotnicy budujący przed wojną port w Gdyni. Oficjalne pozwolenie miało obowiązywać do 1943 r., kiedy miały zapaść kolejne decyzje. Wybuchła jednak wojna, a i po wojnie nikt sprawy nie wyjaśnił ani nie uporządkował. Przedwojenna dzielnica biedy została.

Przez lata nic się tam nie działo aż – niedawno - właściciele terenu rozpoczęli starania, by skłonić lokatorów do wyprowadzenia się. Prawdopodobnie chcą doprowadzić do wybudowania nowoczesnego osiedla. Zaczynają się rozbiórki prowadzone bez poszanowania bezpieczeństwa tych, którzy na osiedlu mieszkają. Miasto tłumaczy, że skoro jest to teren prywatny, to nie ma tu nic do roboty. Mieszkańcy tamtejszych domów uważają, że ich prawa są lekceważone.

Widać, że potrzebują pomocy prawnej w uporządkowaniu papierów. Jest to skomplikowane, bo indywidualne sprawy różnią się między sobą. O sprawie wie gdyńskie Biuro Porad Obywatelskich i jego przedstawiciel zaproponował na spotkaniu, że pomoże.

(o problemie Adam Bodnar rozmawiał następnego dnia - 16.05.2017 - z prezydentem Gdyni).

Spółdzielnie mieszkaniowe

Prawo spółdzielcze jest regularnie nadużywane. Prezesi interpretują je tak, jak jest im wygodnie. Jednym z przykładów jest tworzenie nieruchomości wielobudynkowych, bo tu nie sposób ustalić, kto za co odpowiada w sprawach wspólnych.

Dlaczego RPO nie zapoznał się z moją sprawą osobiście?

Dlaczego nie dostałem potwierdzenia, że Pan przeczytał moje pismo kierowane „do rąk własnych”. Chodzi o sprawę sędziów, którzy zdaniem skarżącego wydają z góry ustalone wyroki.

Dlaczego moja sprawa była przekazywana między zespołami Biura przez kilka miesięcy?

Dlaczego RPO nie przyłączył się do mojej sprawy w sprawie decyzji wydawanej przez samorząd, a która dotyczy lotniska?

Dlaczego Pan się zajmuje tylko sprawami mniejszości? A nie naszymi, Polaków. Kaszubom jest łatwiej odzyskać mienie niż Polakom zza Buga?

Głos z sali: od lat walczę o odzyskanie mojego majątku po teściowej, która jest Kaszubką.

RPO szczegółowo wyjaśnia, co robi w sprawach, o których nie ma wiele w mediach, choć dotyczą ludzi (np. lotnisk, dostępu do informacji publicznej, konsultacji społecznych itd.). A spotkania regionalne są dodatkowym kanałem wychwytywania spraw, które mogły nie zostać potraktowane przez BRPO z należytą pieczołowitością. Notuje numery spraw i obiecuje sprawdzić.

Moja dzielnica, nasza dzielnica

Czy może pan uwrażliwić prezydenta miasta na sprawy naszej dzielnicy? Biblioteka, w której się spotykamy, może zostać zamknięta. Drzewa są bezkarnie wycinane. Czy nie ograniczyć liczby kadencji samorządowców do dwóch?

RPO: A czy korzystacie Państwo z prawa do petycji? To bardzo ważne narzędzie w relacjach z władzami lokalnymi.

Na koniec rzecznik praw obywatelskich mówi: nie oceniajmy wszystkiego zero-jedynkowo. Demokracja i państwo prawa nie działało w Polsce sprawnie. Teraz działa nieco gorzej, ale jednak jakoś działa. Cofnęliśmy się, ale to nie znaczy, że państwa prawa nie ma. Musimy o nie zabiegać.

Nie jestem politykiem, nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne. Oświadczenie RPO w związku z wypowiedzią ministra Mariusza Błaszczaka

Data: 2017-04-25

W czasie konferencji prasowej w KPRM (25 bm.) minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oskarżył mnie o „ataki na Straż Graniczą” i „na polską policję”. Zasugerował również, że powodem tych działań są moje ambicje polityczne i chęć kandydowania „na jakieś urzędy”.

Po raz kolejny zmuszony jestem podkreślić: nie jestem politykiem, nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne.

Realizuję konstytucyjną i ustawową misję Rzecznika Praw Obywatelskich. I w tej roli podjąłem się wyjaśnienia okoliczności użycia przez Straż Graniczną środków przymusu bezpośredniego wobec trzech osób w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej.

Jako Rzecznik miałem też obowiązek poinformować opinię publiczną o stwierdzonych przez sądy przypadkach stosowania tortur przez funkcjonariuszy Policji w latach 2008 – 2015. Zaproponowałem w związku z tym wprowadzenie odpowiednich zmian w kodeksie karnym, jak również zapewnienie możliwości skorzystania z obrońcy z urzędu każdej osobie zatrzymanej.

Po raz kolejny zmuszony też jestem zwrócić się do Pana Ministra z apelem o nie upolitycznianie ustawowych działań podejmowanych przez RPO w obronie praw obywateli.

Wkładam wiele wysiłku w to, aby być blisko ludzkich spraw. Między innym dlatego w tym tygodniu odbywam szereg spotkań z mieszkańcami różnych miejscowości województwa wielkopolskiego. Pozwolę sobie przy tej okazji przesłać do stolicy serdeczne pozdrowienia dla Pana Ministra. 

Spotkanie RPO z prezydentem RP Andrzejem Dudą

Data: 2017-03-07

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się w Pałacu Prezydenckim z prezydentem RP Andrzejem Dudą.

Rzecznik poinformował o najważniejszych problemach pojawiających  w skargach od obywateli kierowanych do Biura RPO, jak również zgłaszanych podczas spotkań regionalnych rzecznika w całym kraju.

Rzecznik zaprosił też prezydenta RP do otwarcia Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich, który odbędzie się w grudniu br. w związku z obchodami 30-lecia uchwalenia ustawy o RPO i rozpoczęcia działalności urzędu rzecznika. Zaproszenie zostało przyjęte.

Prezydent RP wskazał na możliwości współpracy obu urzędów w zakresie rozwiązywania ważnych  problemów dotyczących praw obywateli. Zachęcał też do wykorzystywania w tym celu Zespołu Analiz Systemowych działającym przy Kancelarii Prezydenta RP. 

Rozmowa dotyczyła również spraw związanych z budownictwem socjalnym, pomocy bezdomnym Polakom przebywającym za granicą, funkcjonowania systemu bezpłatnych porad prawnych, problemów dotyczących języka urzędowego i komunikacji społecznej.

W spotkaniu uczestniczyli: Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP,  Tomasz Kulikowski, dyrektor Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Kancelarii Prezydenta RP, Stanisław Ćwik, dyrektor Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej w Biurze RPO. 

„Prawa obywatelskie nie mają koloru politycznego” – wystąpienie Adama Bodnara

Data: 2017-01-24

Tekst oświadczenia Adama Bodnara na konferencji prasowej 24 stycznia 2017 r.

Szanowni Państwo,

Z wielki zdumieniem przyjmuję wypowiedź pani premier Beaty Szydło, która stwierdziła: „nigdy nie słyszałam, żeby Rzecznik Praw Obywatelskich stawał po stronie ugrupowań prawicowych, czy środowisk szeroko pojętej prawicy”.

Chciałbym więc zwrócić uwagę Pani Premier na słowa, które znajdują się na stronie internetowej RPO:

Kiedy komuś pomagam, nigdy nie pytam o poglądy polityczne.

To jest moje credo jako Rzecznika Praw Obywatelskich. A także moje osobiste credo, jako osoby z 12-letnim doświadczeniem działalności na rzecz praw człowieka. Osoby, które śledzą moją działalność dobrze wiedzą, że taki zasadami się zawsze kierowałem i będę się kierował.

Chciałbym podkreślić już po raz kolejny: nie jestem politykiem. Nie należę i nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej. Nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne.

Staram się służyć wszystkim obywatelom – z lewej i z prawej strony politycznej, wierzącym i niewierzącym. A przede wszystkim tym, którzy znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, którzy nie mają wsparcia ze strony państwa, którzy są pozostawieni sami sobie, którzy szczególnie liczą na reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich.  

Jeżeli ktokolwiek głębiej zainteresowałby się, tym czym RPO się zajmuje, to zobaczyłby, że w zasadzie każdego dnia pojawiają się sprawy służące wszystkim obywatelom. Chociażby mieszkańcom Warszawy – chodzi np. o ostatni wyrok WSA w Warszawie dotyczący czystego Radiowa.

To co chciałbym jednak szczególnie podkreślić to to, że dla mnie i dla Biura Rzecznika punktem wyjścia zawsze jest godność jednostki. Bo to z niej wywodzą się wszystkie prawa i wolności jednostki.

Jestem też przekonany, że jeżeli przyjrzelibyśmy się poglądom, czy to Ministra Ziobry, czy to Ministra Błaszczaka, to oni także myślą w kategoriach ochrony praw obywatelskich. Być może to co nas różni, co jest jednak naturalne pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Ministrami, to jest po prostu podejście do ochrony praw obywatelskich - jak należy je respektować, jak je chronić.

Warto przypomnieć, że gdy to prof. Ewa Łętowska była Rzecznikiem to także zetknęła się z krytyką swojej działalności. Choćby ze względu na to, że krytykowała różnego rodzaju działania ze strony policji. To jest po prostu wpisane w naturę tego urzędu.

Traktuję ten spór jako rzecz normalną. Konstytucja wyznaczyła nam różne role w państwie.  Inna rola jest przedstawicieli władzy wykonawczej, czy sądów, które też się zdarza Rzecznikowi krytykować, czy interweniować w różnych sprawach sądowych. Rzecznik Praw Obywatelskich działa jako strażnik praw i wolności. Dlatego to jest naturalne, że dochodzi do różnicy zdań, ocen, czasami konfliktów i polemik. Jestem na nie otwarty, ale pod jednym warunkiem, że dyskutujemy o problemach merytorycznie, a nie uciekamy się do argumentów ad personam, czy używania „kolorowych” przymiotników, które pięknie wyglądają na paskach w telewizjach informacyjnych, natomiast niekoniecznie przyczyniają się do pogłębiania jakości debaty publicznej.

Dlatego apeluję do Pani Premier i Panów Ministrów, aby w tym publicznym dialogu nie atakowali i nie podważali autorytetu urzędu RPO przy pomocy argumentów natury politycznej.

Podkreśliłem, nie jest politykiem i nie będę wchodził w tego typu dyskusje polityczne. Jestem za to gotowy na dyskusje merytoryczne i argumenty prawne. Czego przejawem jest cała korespondencja prowadzona przez Rzecznika, gdzie akurat argumenty polityczne się nie pojawiają.

Chciałbym także wskazać na to, że często jest tak, że do Biura RPO zwracają się ze skargami osoby pracujące w resortach podległych rządowi. To są np. funkcjonariusze różnych służb mundurowych. W tym kontekście bardzo ważne jest, by współpracować i działać na rzecz porozumienia między ministrami i RPO, bo tylko w ten sposób tego rodzaju problemy można skutecznie rozwiązać.

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden paradoks. Otóż od Rzecznika z jednej strony oczekuje się bezstronności, podkreśla się w debacie, że RPO powinien być arbitrem, ale z drugiej strony wskazuje się, że Rzecznik powinien się zajmować sprawami określonego  „środowiska politycznego”. To nie wydaje się być do pogodzenia, ponieważ prawa obywatelskie nie mają koloru politycznego: nie są ani lewicowe, ani centrowe, ani prawicowe. Prawa obywatelskie są zagwarantowane w naszej Konstytucji. Nie jest określone komu bardziej przysługują, bo przysługują po prostu wszystkim.

W tym kontekście chciałbym wskazać na kilka spraw, którymi RPO ostatnio się zajmował. Bo właśnie to ilustruje, że nasza działalność i interwencje są niezwykle różnorodne.

  • Już pierwsza sprawa, którą się zająłem 9 września 2015 roku, zaraz gdy objąłem urząd RPO, to sprawa Macieja Dobrowolskiego – kibica Legii Warszawa, który przez kilkadziesiąt miesięcy przebywał w areszcie tymczasowym. Moja interwencja była jedną z wielu, która doprowadziła do jego uwolnienia.
  • Kolejna sprawa, tzw. cenzury na Facebooku. Kilka tygodni temu w tym biurze odbyła się wyjątkowa debata, gdzie w jednej sali byli przedstawiciele organizacji LGBT, jak również przedstawiciele organizacji narodowych – ONR, Marszu Niepodległości, czy przedstawiciele Mariana Kowalskiego. I wszyscy doceniali głębię dyskusji i dążenie do rozwiązania problemu.
  • Zajmuję się też sprawami bezdomnych. Kilka dni temu byłem w pensjonacie św. Łazarza w Ursusie. Naprawdę należy się zastanowić, jak pomóc osobom w kryzysie bezdomności, jak sprawić, by tyle osób nie ginęło na polskich ulicach z powodu wychłodzenia w czasie mrozów. Tym problemem zajmujemy się zarówno my, ale też organizacje kościelne, czy lewicowe. Naprawdę większego znaczenia nie ma jakie poglądy mają osoby zatrudnione w tych organizacjach.
  • Kolejny problem – sprawa ataków na polskich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii. Wybrałem się tam i moja wizyta została bardzo dobrze przyjęta. Także MSZ dziękował, że podjąłem taką interwencję.
  • To też sprawa Pana Karola Tendery, więźnia Auschwitz. To osoba, która na własnej skórze doświadczyła, co znaczy wykluczenie, naruszanie praw człowieka. To osoba, która cudem uniknęła śmierci. Pan Tendera pozwał ZDF za używanie sformułowania „polskie obozy śmierci”. Udało się tę sprawę wygrać, a być może mało kto wie, że do sprawy na etapie postępowania przed sądem apelacyjnym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich a sąd zgodził się z tekstem przeprosin, które zaproponowaliśmy.
  • Wreszcie, w jednym z ostatnich wywiadów pozytywnie wypowiadałem się na temat walki z umowami śmieciowymi, kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy i działań, które są podejmowane przez rząd w tym zakresie. I uważam, że w sferze socjalnej nastąpił postęp, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka i godności pracowniczej.
  • Ostatni przykład jaki chciałbym podać to akcja informacyjna, którą razem z Rzecznikiem Finansowym udało nam się w tym miesiącu uruchomić. To akcja informacyjna dla tzw. frankowiczów. Odbyły się już dwa spotkania: we Wrocławiu i Bydgoszczy. Na każde z nich przyszło po kilkaset osób. Ta akcja pokazuje, że ludzie nie wiedzą co zrobić, jak sobie poradzić z zaciągniętymi kredytami, jak złożyć reklamację do banku. Przecież organizując tę akcję nikogo nie pytamy o poglądy.

Chcę też zaznaczyć, że nie widzę problemu, aby zwracać uwagę osobom życia publicznego, gdy te zbyt daleko zabrną w swoich wypowiedziach. Niedawno został opublikowany list prof. Magdaleny Środy, w którym dziękowała mi za interwencję i w pewnym sensie przyznawał się do błędu za użycie niestosowanych słów pod adresem innej osoby. Uznała, że w życiu publicznym nie można się dopuszczać tego typu rażących sformułowań. I jestem wdzięczy Pani prof. Środzie, że w ten sposób na ten mój list zareagowała.

Chciałbym szczególnie podkreślić, że w sytuacji, kiedy organy władzy publicznej przekraczają granice, jeśli nie działają w sposób należyty, jeśli nie reagują na naruszenia praw, to urząd Rzecznika jest od tego, żeby w takich sytuacjach pomagać.

Każdego dnia robimy wszystko, co w naszej mocy, by pomagać i szybko reagować. Nie zawsze to się udaje, bo tych spraw jest naprawdę wiele, ale zawsze staramy się pomóc, bo wiemy, że każda taka pomoc jest ważna.

W ostatnim czasie przygotowaliśmy ranking problemów z punktu widzenia ochrony praw człowieka w Polsce – zarówno negatywnych, jak i pozytywnych stron. W najbliższym czasie zwrócę się do Pani Premier z prośbą o spotkanie, abyśmy mogli o tym rankingu porozmawiać i mam nadzieję, ze Pani Premier przyjmie moje zaproszenie. Chciałbym także zaprosić Panią Premier na uroczyste obchody 30-lecia urzędu RPO, które odbędą się w tym roku. Z prośbą o udział w tych obchodach zwrócę się też do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy.

Urząd RPO ma już prawie 30. lat. Miał szczęście do Rzeczników. To były osoby reprezentujące różne poglądy i przekonania polityczne, ale to co jest ważne to to, że zbudowali urząd, instytucję, która przez wiele lat służy wszystkim obywatelom. I to jest piękny dorobek i warto go pomnażać, bo potrzebują go obywatele. To jest nasz wspólny dorobek jako obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Ranking Rzecznika Praw Obywatelskich 2016

Data: 2017-01-02

Rzecznik Praw Obywatelskich wraz ze współpracownikami przygotował ranking problemów w 2016 roku, które stanowiły największe zagrożenie z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka i obywatela w naszym kraju. Wskazał też listę spraw, w których odnotowano wyraźny postęp bądź zapowiedziano pozytywne zmiany.

Ranking część I – zagrożenia

Zdaniem RPO, do najważniejszych zagrożeń należą:

  1. Negatywny wpływ kryzysu konstytucyjnego na ochronę praw i wolności jednostki
  2. Wprowadzanie rozwiązań ustawowych ograniczających prawa obywatelskie
  3. Skala wykluczenia społecznego i bezdomności
  4. Niedostateczna reakcja państwa na przypadki dyskryminacji i wzrastającą liczbę przestępstw motywowanych uprzedzeniami
  5. Niestabilność procedury karnej i naruszenie zaufania obywateli do sądu
  6. Wciąż nierozwiązane problemy dotyczące reprywatyzacji
  7. Małoefektywny i niekompletny system wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami oraz osób starszych
  8. Niedostateczna ochrona praw kobiet i wsparcie dla ofiar przemocy
  9. Sytuacja niektórych grup osób pozbawionych wolności
  10. Problemy obywateli na rynku usług finansowych

Powyższe problemy oczywiście nie wyczerpują listy zagrożeń. Nie można też bezwzględnie stwierdzić, który z nich jest bardziej pilny do rozwiązania. Jest to wybór wynikający z analizy tysięcy skarg napływających do Biura RPO oraz oceny zmian w naszym kraju z punktu widzenia misji Rzecznika. Wiele z tych problemów jest sygnalizowane już od lat, Rzecznik podejmuje też odpowiednie, mieszczące się w jego kompetencjach działania. Jednak istotne efekty w dłuższym czasie może przynieść tylko właściwa polityka państwa, aktywność samorządów i determinacja społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego opracowany przez nas i podawany do wiadomości publicznej ranking można traktować również jako listę wyzwań, przed którymi dzisiaj stoimy.

Ranking część II – pozytywy

RPO stara się dostrzegać każdy wysiłek, działanie czy deklarację prowadzącą do rozwiązywania najważniejszych problemów obywateli. Dlatego wskazuje też zdarzenia i obszary, gdzie widoczne są pozytywne zmiany bądź czynione są kroki w dobrym kierunku.

Zdaniem RPO, wyróżnić należy następujące działania:

  1. Podniesienie płacy minimalnej oraz wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej przy realizacji umów cywilnoprawnych
  2. Stosowanie przez administrację rządową klauzul społecznych w zamówieniach publicznych
  3. Program Rodzina 500+ 
  4. Odszkodowania dla ofiar Stanu Wojennego
  5. Ważna uchwała Sądu Najwyższego w sprawie „osoby najbliższej”
  6. Wzmocnienia praw osób ubezwłasnowolnionych umieszczanych w domach pomocy społecznej
  7. Zapowiadane zmiany przepisów dotyczących sumy gwarancyjnej przy obowiązkowych ubezpieczeniach od odpowiedzialności cywilnej
  8. Starania władz dotyczące lepszej egzekucji alimentów

 

Rankingi RPO powstają od 2013 roku. Ich autorami są dyrektorzy poszczególnych zespołów problemowych w Biurze RPO. Na podstawie wskazanych przez nich problemów, opracowana została zbiorcza informacja o najważniejszych sprawach w kraju z punktu widzenia praw człowieka i obywatela.