Zawartość
Liczba całkowita wyników: 92

Ważne sprawy przed sądami europejskimi

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Rzecznik Praw Obywatelskich przed TSUE w sprawach „frankowiczów”. AKTUALIZACJA: Wyrok TSUE zgodny ze stanowiskiem RPO

Data: 2021-06-11, 2020-10-27
  • Rzecznik Praw Obywatelskich na wniosek stron przystąpił do postępowań przed sądami krajowymi, w ramach których skierowano pytania prejudycjalne do TSUE
  • Jako uczestnik postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, RPO przedstawił swoje stanowisko co do pytań
  • Zdaniem RPO, rozstrzygnięcia Trybunału będą miało wpływ na tysiące toczących się w Polsce spraw, dotyczących konsumenckich kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego
  • Odpowiedź TSUE w jednej ze spraw (C-198/20) odzwierciedla stanowisko Rzecznika - ograniczenie kontroli abuzywności wyłącznie do umów zawartych przez konsumentów, którzy wykazali się odpowiednią starannością przy zawieraniu umowy, jest radykalnie sprzeczne z paradygmatem ochrony konsumenta, jaki tworzy dyrektywa 93/13

Sprawa C-198/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 11maja 2020 r.)

Treść pytań dostępna jest na stronach TSUE.

Polskie sądy wciąż doświadczają trudności z przyswojeniem aksjologii ochrony konsumenta, leżącej u podstaw dyrektywy 93/13.

Zdaniem Rzecznika, pytania przedstawione przez sąd odsyłający stanowią jaskrawy (a jednocześnie utrwalony i powtarzalny) przykład niezrozumienia założeń, na jakich opiera się ochrona przyznawana konsumentom przez dyrektywę 93/13 oraz mechanizmów, jakie powinny zafunkcjonować na poziomie krajowym w celu zagwarantowania skuteczności takiej ochrony.

Sąd krajowy próbuje ustalić, czy fakt, że konsument nie przeczytał umowy bądź też jej po przeczytaniu nie zrozumiał, wyłącza kontrolę abuzywności umowy zawartej przez konsumenta. Sąd przy tym wydaje się przyjmować, że niedostatecznie staranne zachowanie konsumenta można uznać za tożsame ze świadomą zgodą na abuzywność postanowień ujętych w umowie.

Zdaniem RPO ograniczenie kontroli abuzywności wyłącznie do umów zawartych przez konsumentów, którzy wykazali się odpowiednią starannością przy zawieraniu umowy, jest radykalnie sprzeczne z paradygmatem ochrony konsumenta, jaki tworzy dyrektywa 93/13.

Odpowiedź TSUE

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości z 10 czerwca 2021 r., ochrona przewidziana w dyrektywie 93/13 przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego”. Trybunał wyjaśnił, że zakwalifikowanie danej osoby jako „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13 nie zależy od jej zachowania, choćby było ono niedbałe, przy zawieraniu umowy kredytu.

Trybunał przypomniał, że konsument znajduje się w słabszej pozycji niż przedsiębiorca -zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania i w związku z tym godzi on się na postanowienia umowne sporządzone uprzednio przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść (wyrok z dnia 21 marca 2019 r., Pouvin i Dijoux, C-590/17, EU:C:2019:232, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał podkreślił również, że stanowisko w tej sprawie jest potwierdzeniem dotychczasowej linii orzeczniczej.

Odpowiedź udzielona przez Trybunał odzwierciedla stanowisko przedstawione w sprawie przez RPO.

Sprawa C-212/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli z 12 maja 2020 r.)

Treść pytań prejudycjalnych dostępna jest na stronach TSUE

Biorąc pod uwagę treść pytań sformułowanych przez sąd odsyłający, Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości, czy zachodzi potrzeba udzielenia na nie odpowiedzi. Jednakże, mając na uwadze zaprezentowane przez sąd pytający stanowisko, w ocenie Rzecznika, bezpośrednia wypowiedź Trybunału, w sprawie dotyczącej polskiego rynku kredytów hipotecznych, tzw. "kredytów frankowych”, usprawni proces prawidłowej implementacji prawa europejskiego w Polsce.

Zdaniem Rzecznika, pytania zadane przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie mają na celu stworzenie instrumentarium, które umożliwi obejście rozwiązań, wypracowanych dotychczas przez Trybunał na tle mechanizmu kontroli abuzywności, przede wszystkim w przedmiocie zakazu podejmowania przez sąd działań mających na celu zmianę treści abuzywnego postanowienia.

W tej sprawie sąd odsyłający proponuje modyfikacje mechanizmu kontroli transparentności klauzul dotyczących głównego świadczenia stron. Modyfikacje te są niezgodne z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, a ich skutkiem jest wyłączenie kontroli abuzywności takich klauzul, nawet o ile są one nietransparentne. W ocenie Rzecznika, rozumowanie sądu odsyłającego oparte jest na błędnym rozumieniu treści prawa: dyrektywy 93/13, relacji między przepisami krajowymi i prawem UE oraz prawa krajowego. Ewentualne przyjęcie argumentacji prezentowanej przez sąd wyłączy możliwość zapewnienia polskim konsumentom efektywnej ochrony, wymaganej na tle dyrektywy 93/13, prowadząc do erozji stosowania prawa konsumenckiego w Polsce.

W konkluzji, Rzecznik ponownie wskazał, że kwestie podniesione bądź poruszone przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie w przeważającej części nie budzą wątpliwości z punktu z widzenia prawa europejskiego. Jednakże, gdyby Trybunał stwierdził, że kwestie związane ze stosowaniem art. 5 dyrektywy nie zostały odpowiednio wyjaśnione w dotychczasowym orzecznictwie, Rzecznik sformułował propozycję odpowiedzi na pytania sądu odsyłającego.

V.511.136.2020, V.511.388.2020

Wykonać wyrok ETPC w sprawie Xero Flor. Wystąpienie Adama Bodnara do senackiej komisji

Data: 2021-06-01
  • Należy pilnie wykonać wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce
  • ETPC uznał, że rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z udziałem osoby wybranej na miejsce już zajęte narusza art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a taki organ nie spełnia wymogu „sądu ustanowionego ustawą”
  • Każdy, którego sprawę rozstrzygnął taki skład, będzie mógł złożyć skargą indywidualną do ETPC; oznacza to m.in. konieczność liczenia się z wypłacaniem zadośćuczynienia przez Polskę
  • A skoro każde orzeczenie TK z udziałem osoby nieuprawnionej jest z gruntu wadliwe – to każdy sąd w Polsce będzie mógł zdecydować o niewzięciu go pod uwagę

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar napisał do przewodniczącego senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Aleksandra Pocieja.

Poprosił go o  poświęcenie na jednym z najbliższych posiedzeń uwagi zagadnieniom właściwego wykonania wyroku ETPC z 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce (skarga nr 4907/18).

W wyroku tym ETPC orzekł, że rozstrzygnięcie sprawy przez skład orzekający Trybunału Konstytucyjnego z udziałem osoby wybranej na miejsce już zajęte narusza art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ponieważ taki organ nie spełnia wymogu „sądu ustanowionego ustawą”.

Bezpośrednio po wyroku przedstawiciele niektórych organów krajowych podważali zapadłe rozstrzygnięcie, kwestionowali moc prawną i wykonalność tego orzeczenia w Polsce po jego uprawomocnieniu się. Powoływali się przy tym – niezasadnie – na Konstytucję.

Tymczasem zgodnie z ustawą zasadniczą Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego (art. 9 Konstytucji). To poprzez procedurę konstytucyjną kraj nasz związał się Europejską Konwencją Praw Człowieka, a stosownie do niej – ostateczne wyroki ETPC zobowiązują Państwa-Strony Konwencji do ich wykonania (art. 46 ust. 1 EKPC). Obowiązek ten spoczywa na wszystkich organach państwa.

Wyrok ma ogromne znaczenie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wprawdzie zapadł on w konkretnej sprawie, niemniej wskazane w nim wady – powodujące niespełnianie wymogu prawidłowo ustanowionego sądu przez skład orzekający Trybunału Konstytucyjnego - mają charakter obiektywny. Z tego powodu każdy skład orzekający TK, w którym zasiada co najmniej jedna osoba wybrana na miejsce już obsadzone, tego wymogu również nie spełnia. Skutkuje to podstawową wadą prawną każdego orzeczenia wydanego przez taki skład.

Wyrok ETPC rodzi wielorakie konsekwencje. Wymaga takiego działania władz krajowych, aby Trybunał Konstytucyjny powrócił do orzekania w składach odpowiadających wymogom i EKPC, i polskiej ustawy zasadniczej.

Powstaje też pytanie o skutki prawne orzeczeń TK zapadłe w składzie niezgodnym z prawem. Skoro każde orzeczenie TK wydane z udziałem osoby nieuprawnionej do zasiadania w nim jest z gruntu wadliwe – to każdy sąd w Polsce, na podstawie zasad bezpośredniego stosowania Konstytucji (art. 8 ust. 2) oraz przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9), będzie mógł zdecydować o niewzięciu go pod uwagę. Będzie mógł to uczynić zarówno z urzędu, jak i na wniosek strony postępowania.

Wada prawna orzeczenia TK będzie stanowić samodzielną przesłankę zaskarżenia orzeczenia sądu. Z kolei każda jednostka, dla której ukształtowania sytuacji prawnej decydujące znaczenie będzie miało wadliwe orzeczenie TK, będzie mogła również wystąpić ze skargą indywidualną do ETPC w zakresie praw i wolności objętych  EKPC. Narazi to nasze państwo na szereg dalszych postępowań sądowych w Strasburgu. Istnieje także konieczność liczenia się z wypłacaniem słusznego zadośćuczynienia, jeśli ETPC je zasądzi, które sfinansować będą musieli polscy obywatele.

Prawidłowe wykonanie wyroku jest pilne. Służy przywróceniu pełnej gwarancji prawa do sądu ustanowionego zgodnie z prawem, a w konsekwencji – ochronie praw stron postępowania przed TK, jak i sądami krajowymi, w każdej sprawie, w której orzeczenie TK jest prawnie relewantne, a zapadło w składzie niewłaściwie obsadzonym.

Brak właściwych działań władz krajowych zagraża pewności prawa i stabilności orzeczeń sądowych oraz będzie potęgować chaos prawny w naszym kraju.

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji jest naturalnym miejscem debaty nad skutkami orzeczenia i sposobami jego właściwego wykonania w sferze krajowego porządku prawnego.

Wskazane jest, aby udział w niej miały zapewnione zainteresowane środowiska: parlamentarzyści, przedstawiciele władzy wykonawczej – zwłaszcza MSZ, które w ramach rządu odpowiada za wykonywanie orzeczeń ETPC i współpracuje z Komitetem Ministrów Rady Europy w procedurze nadzoru nad wykonywaniem orzeczeń. W debacie powinni wziąć też udział przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich, adwokatury i radców prawnych, pracowników naukowych oraz społeczeństwa obywatelskiego.

RPO deklaruję pełne wsparcie merytoryczne w takiej debacie.

VII.510.147.2019

Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu trzem sędziom Sądu Najwyższego, m.in. Włodzimierza Wróbla. Wątpliwości Rzecznika

Data: 2021-05-31, 2021-03-17
  • Izba Dyscyplinarna  Sądu Najwyższego została zawieszona przez Trybunał Sprawiedliwości i nie może decydować o uchyleniu immunitetów trzech sędziów Sądu Najwyższego
  • Kierowanie do niej takich wniosków prokuratury zmierza do tego, aby środek tymczasowy TS stał się bezskuteczny
  • To także obejście przepisów ustawy o SN o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN
  • RPO ma wątpliwości wobec tych wniosków i prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienie ich podstaw prawnych i faktycznych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wniosków o uchylenie immunitetów trzem sędziom Izby Karnej Sądu Najwyższego, którzy mieli doprowadzić do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych. Uczynił to z uwagi  na indywidualne prawa sędziów SN, jak i prawa obywateli do ochrony sądowej przed niezależnym sądem, w tym SN.

Komunikat prokuratury

16 marca 2021 r. na stronie Prokuratury Krajowej opublikowano komunikat o wystąpieniu Wydziału Spraw Wewnętrznych do Izby Dyscyplinarnej SN w tej sprawie. Prokuratura zamierza postawić sędziom SN zarzut nieumyślnego niedopełnienia obowiązku rozstrzygania spraw zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Według komunikatu 23 października 2019 r. SN wstrzymał wykonanie wyroku sądu  wobec mężczyzny skazanego na 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności. Zdaniem prokuratury, mimo ciążącego na nim obowiązku sędzia SN Marek Pietruszyński nie podjął działań zmierzających do ustalenia, czy w momencie, gdy wydawał postanowienie o wstrzymaniu wykonania wyroku, skazany odbywa już karę. Tymczasem zaczął ją odbywać od 3 września 2019 r., a - jak podaje prokuratura -  dopiero 15 listopada 2019 r., wskutek interwencji obrońcy skazanego, wydano nakaz zwolnienia. W rezultacie mężczyzna był bezzasadnie przetrzymywany w zakładzie karnym niemal przez miesiąc.

Z kolei sędziowie SN Andrzej Stępka i prof. Włodzimierz Wróbel zasiadali w składzie SN, który 16 października 2019 r. uchylił wyrok sądu wobec mężczyzny skazanego na 2 lata pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Zdaniem prokuratury, wbrew obowiązkowi nie sprawdzili oni, czy kara jest już wykonywana. Kroki takie podjęto dopiero po telefonie funkcjonariusza Służby Więziennej z zakładu karnego, w którym skazany był osadzony. Nakaz zwolnienia wydano 18 listopada 2019 r.

Stanowisko RPO

Prezes Izby Karnej SN Michał Laskowski wskazał, że winę w tej sprawie ponosi sekretariat, który nie wykonał zwolnienia wskazanych osób z aresztu. Dodał, że winni zostali ukarani dyscyplinarnie, w tym kierowniczka sekretariatu, którą  dyscyplinarnie zwolniono z pracy.

Rzecznik przypomnina, że odpowiedzialność karna w demokratycznym państwie prawa jest odpowiedzialnością o charakterze ultima ratio. Ustawa o Sądzie Najwyższym zawiera zaś szczegółowe przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN. Zostały one przyjęte w celu dochodzenia odpowiedzialności względem sędziów SN, którzy m. in. przekroczyli uprawnienia bądź nie dopełnili obowiązków - co stanowi przewinienie służbowe.

Tymczasem zarzuty prokuratury są związane z działalnością zawodową sędziów. Nie dotyczą przestępstwa o charakterze pospolitym, co mogłoby usprawiedliwiać skierowanie wniosków o uchylenie immunitetów celem dochodzenia odpowiedzialności karnej. Z tego też względu powstaje istotna wątpliwość, czy te działania Prokuratury Krajowej nie stanowią obejścia przepisów ustawy o SN o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN.

Wątpliwości te są tym bardziej uprawdopodobnione, że wskutek zarządzenia środków tymczasowych 8 kwietnia 2020 r. przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-791/19 zawieszone zostało działanie Izby Dyscyplinarnej w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

W wielokrotnie już przedstawianej opinii RPO Izba ta nie może podejmować żadnych czynności orzeczniczych względem sędziów, a zwłaszcza nie jest uprawniona do decyzji o uchylaniu immunitetów. Izba jest zobowiązana do powtrzymania się od takiej aktywności do wydania przez TS ostatecznego orzeczenia w sprawie C-791/19.

Wykładnia środka tymczasowego TS prezentowana przez prokuraturę - zawężona jedynie do zawieszenia działalności IDSN w zakresie dochodzenia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów - skłania jednak Prokuraturę Krajową do kierowania wniosków o uchylenie immunitetu sędziów.

Takie działanie stanowi więc nie tylko obejście polskich przepisów ustawowych, ale również zmierza bezpośrednio do uczynienia bezskutecznym  środka tymczasowego TS.  Działanie takie należy ocenić jako naruszające obowiązki państwa wynikające z członkostwa Polski w UE, a zwłaszcza zasady lojalnej współpracy.

Adam Bodnar prosi Bogdana Święczkowskiego, aby – w świetle informacji Prezesa Izby Karnej SN oraz decyzji TS o zawieszeniu IDSN - wyjaśnił podstawy prawne i faktyczne wniosków o uchylenie immunitetów sędziów SN.

Ponadto RPO wskazuje, że w mediach jednoznacznie ustalono tożsamość sędziów, którym prokurator stawia zarzuty. Ochrona danych osobowych sędziów, zapewniona przez prokuraturę, jest więc w praktyce fikcyjna. W powszechnym zaś odczuciu podawanie informacji z użyciem imienia i pierwszej litery nazwiska stawia zaś taką osobę w rzędzie przestępców. Takie postępowanie stanowić może nie tylko naruszenie dóbr osobistych danej osoby, lecz również naruszenie godności urzędu sędziego SN i nadszarpnięcie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Dlatego Rzecznik prosi  o wyjaśnienia, czy przed publikacją komunikatu na stronie internetowej PK zwrócono się do sędziów o zgodę na publikację ich danych osobowych.

Odpowiedź Bogdana Święczkowskiego 

Uprzejmie informuję, że Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi za sygnaturą PK XIV Ds 41.2019 śledztwo w toku którego w dniu 16 marca 2021 roku skierowano do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego trzy wnioski w przedmiocie podjęcia uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie sędziów Sądu Najwyższego do odpowiedzialności karnej za czyny kwalifikowane z art. 231 § 3 k.k.

Pragnę Pana zapewnić, iż podstawą do skierowania powyższych wniosków był obszerny, rzetelnie zgromadzony i oceniony materiał dowodowy w zakresie faktu popełnienia przez sędziów czynów zabronionych. Podstawą prawną skierowania wniosków był art. 13 k.p.k. i art. 55 § 1 zdanie pierwsze oraz art. 78 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U.2021.154).

Mając na względzie przedstawioną we wzmiankowanym piśmie interpretację kwestii działań Prokuratury Krajowej stwierdzam, iż nie ma podstaw do uznania, że skierowanie wniosków w przedmiocie podjęcia uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie sędziów Sądu Najwyższego do odpowiedzialności karnej stanowi obejście przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego. Pragnę zauważyć, iż uregulowania dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów nie mogą stanowić podstawy do zaniechania działań na płaszczyźnie karnej w przypadku zaistnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Jednocześnie moje zdziwienie i zaniepokojenie budzi fakt, iż Rzecznik Praw Obywatelskich stoi w niniejszej sprawie nie po stronie pokrzywdzonych, ale sprawców. Wbrew przywołanemu w piśmie z dnia 17 marca 2021 roku stanowisku Prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego prezentuję jednoznaczną ocenę, iż za decyzje dotyczące pozbawienia wolności odpowiada wyłącznie sędzia, a nie obsługa sądowa i sekretariat. Należy jednocześnie mieć na uwadze, iż sędziowie Sądu Najwyższego winni w swoim działaniu stanowić wzór do naśladowania. Nie można lekceważyć kwestii bezprawnego pozbawienia wolności człowieka.

Odnośnie kwestii publikacji komunikatu na stronie internetowej Prokuratury Krajowej pragnę zauważyć, iż we wzmiankowanym komunikacie nie zamieszczono wizerunku, ani danych osobowych żadnego z sędziów odnośnie których kierowano wnioski do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nie było zatem podstaw do występowania o wyrażenie zgody na publikację wizerunku. Ponadto należy podkreślić, iż postępowanie o sygnaturze PK XIV Ds 41.2019 toczy się w fazie in rem, a zatem działanie Prokuratury Krajowej charakteryzowało się daleko idącą powściągliwością i dbałością o dobra osobiste osób, których dotyczą wnioski.

VII.510.16.2021

RPO wziął udział w rozprawie Grzęda v. Polska przed ETPC

Data: 2021-05-19

W Europejskim Trybunale Praw Człowieka odbyła się rozprawa w sprawie Grzęda przeciwko Polsce. Wielka Izba ETPC rozpatrywała zarzuty sędziego, który był członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Sędziemu w 2018 r. ustawodawca przerwał przedwcześnie kadencję wbrew wyraźnej gwarancji zawartej w Konstytucji. Wnosząc skargę do Trybunału w Strasburgu, sędzia podniósł zarzut braku prawa do sądu, który pozwoliłby zweryfikować zgodność z prawem przerwania jego kadencji w KRS (art. 6 i 13 EKPC).

W rozprawie, obok bezpośrednich stron: skarżącego oraz rządu RP – udział wziął również RPO. Rzecznik przystąpił do tej sprawy jeszcze 2019 r. jako amicus curiae i dwukrotnie przedstawił Trybunałowi uwagi na piśmie.

Sprawa ma ogromne znaczenie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, bowiem niezgodne z Konstytucją ukształtowanie obecnej KRS, podważa wszystkie jej akty, w tym nominacje sędziowskie. Rodzi też pytania o prawną skuteczność orzeczeń wydawanych przez sędziów nominowanych przez nową KRS.

Podczas wystąpienia na rozprawie RPO podniósł, że sędziom-członkom KRS należy zapewnić prawną ochronę pełnej kadencji, chroniącą jednocześnie zdolność KRS wypełniania roli ochrony niezawisłości sędziowskiej, powierzonej jej przez Konstytucję. RPO oceniał, że przerwanie kadencji KRS w 2018 r. było niezgodne tak z polską Konstytucją jak Konwencją Europejską.

Jeśli jednak ustawodawca uchwalił rozwiązanie skutkujące przedwczesnym wygaśnięciem mandatu, sędziom-członkom KRS przysługiwało prawo do zakwestionowania przed sądem przerwania kadencji. Brak środka odwoławczego nie daje się pogodzić z orzecznictwem ETPC.

RPO wskazał także, iż należy odrzucić argumentację rządu wskazującą na konieczność przerwania kadencji sędziów w KRS wskutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2017 r. (sprawa K 5/17). Obecny Trybunał Konstytucyjny nie zapewnia rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa. Jest natomiast wykorzystywany do legitymizowania działań władz krajowych naruszających Konstytucję. Odchodzi przy tym od wcześniejszego orzecznictwa konstytucyjnego, nie podając ku temu istotnych powodów. Co więcej, w wydaniu powoływanego przez rząd orzeczenia uczestniczyła osoba wybrana na miejsce już prawidłowo obsadzonego. Już to – w świetle wyroku ETPC w sprawie Xero Flor – wystarcza do pominięcia tego orzeczenia.

Przeprowadzone w KRS zmiany dały rządzącej większości możliwość dowolnego rekonstruowania jej składu, a przez to wpływania na proces powoływania sędziów. W konsekwencji większość polityczna uzyskała możliwość wpływania na treść orzeczeń sądowych w części polskiego sądownictwa. Wydaje się  to służyć wykluczeniu jakiejkolwiek realnej kontroli działań rządzącej większości oraz ochronie arbitralnych decyzji rządu.

Do sprawy przed ETPC przystąpiło łącznie dziewięciu interwenientów, w tym dwa państwa: Dania i Holandia. Wszyscy przedstawili Trybunałowi uwagi pisemne.

VII.511.51.2019

ETPCz: Trybunał Konstytucyjny z udziałem osoby wybranej na zajęte już miejsce w TK nie jest sądem powołanym "zgodnie z ustawą"

Data: 2021-05-07
  • Polska naruszyła art. 6 europejskiej Konwencji Praw Człowieka gwarantujący każdemu prawo do sprawiedliwego procesu przed sądem ustanowionym zgodnie z ustawą - orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka
  • TK z udziałem osoby wybranej na miejsce już zajete w TK nie jest bowiem sądem ustanowionym zgodnie z ustawą 
  • Tak ETPCz rozstrzygnął sprawę polskiej spółki, która poskarżyła się do TK na przepisy prowadzące do niekorzystnego sądowego rozstrzygnięcia  (Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce, 4907/18)
  • Trybunał Konstytucyjny sprawę umorzył, a decyzję podpisał  tzw. sędzia-dubler
  • W stanowisku dla ETPCz RPO wskazał, że sąd, w którego skład wchodzą osoby o kwestionowanym mandacie, nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego. A zgodnie ze standardami europejskimi osoba w sposób rażąco niewłaściwie umocowana na stanowisku sędziowskim nie powinna pełnić funkcji orzeczniczych, pojawić się mogą bowiem wątpliwości dotyczące jej niezawisłości i niezależności

7 maja 2021 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok  - pierwszy dotyczący zmian w TK po 2015 r. Polska ma zapłacić spółce Xero Flor niemal 3,5 tys euro.

Zdanie odrębne do części wyroku złożył sędzia ETPCz Krzysztof Wojtyczek, według którego art. 6 EKPC nie stosuje się do sądów konstytucyjnych. 

Chodzi o sprawę spółki produkującej trawniki w rolkach, która ponosi szkody z powodu postanowień Prawa łowieckiego. Jej skarga konstytucyjna na przepisy tej ustawy została umorzona przez Trybunał Konstytucyjny, a decyzję podpisał Mariusz Muszyński. Jego uprawnienia do orzekania są kwestionowane, bo zajął miejsce innego poprawnie wybranego sędziego TK, którego nie zaprzysiągł prezydent. Dlatego też zdanie odrębne w tej sprawie napisał sędzia TK Piotr Tuleja – napisał, że „skład (Trybunału) został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji, w szczególności z naruszeniem jej art. 194 ust. 1”.

Spółka poskarżyła się na to do ETPCZ, dowodząc, że naruszone zostało jej prawo do sądu. Pozbawił jej tego prawa ktoś, kto nie jest sędzią.

Przedstawiając przed ponad rokiem argumenty w stanowisku tzw. przyjaciela sądu (amicus curiae), Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że sprawa ta ma niezwykle ważne znaczenie dla obywateli Polski i ich prawa do sądu. RPO jest zdania, że wadliwe powołanie sędziego rzeczywiście powoduje wątpliwości co do prawidłowości orzeczenia wydanego w składzie z jego udziałem.

RPO podkreśłał, że zgodnie z europejskimi standardami organ sądowy musi być wybierany w zgodzie z systemem prawnym danego kraju. Dzięki temu bowiem sądy i trybunały są wolne od wpływów władzy wykonawczej. Jak wskazuje RPO – zgodnie ze standardami europejskimi osoba w sposób rażąco niewłaściwie umocowana na stanowisku sędziowskim nie powinna pełnić funkcji orzeczniczych. Sędziowie dublerzy cały czas mogą się obawiać, że prezydent przyjmie ślubowanie pierwotnie wybranych sędziów, nie mogą więc czuć się pewnie. Trybunał został podporządkowany, a władza wykonawcza w efekcie zyskała narzędzie do formalnego legalizowania ustaw przyjętych przez parlament mimo ich widocznych wad konstytucyjnych. To pozwoliło na przyjmowanie ustaw sądowych, których niekonstytucyjność staje się coraz poważniejszym problemem dla Polski i Polaków.

Podobne argumenty Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił także w sprawie islandzkiej. Obywatel Islandii skarży się przed ETPCz na wyrok wydany przez sędziego wybranego niezgodnie z islandzkim prawem; to sprawa Ástráðsson przeciwko Islandii. 1 grudnia 2020 r. ETPCz w składzie Wielkiej Izby wydał wyrok w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii. Określił w nim kryteria oceny wagi naruszenia procedury mianowania sędziów dla skuteczności aktu powołania na stanowisko sędziowskie. Potwierdził, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności. Powołanie sędziego z rażącym naruszeniem prawa niweczy cel procesu mianowania i odbiera osobie powołanej legitymację do wykonywania funkcji sędziego w społeczeństwie demokratycznym.

VII.510.147.2019

Wolność zgromadzeń ograniczona. Stanowisko RPO dla ETPC ws. Siedlecka przeciwko Polsce

Data: 2021-04-20
  • Prawo obywatela do kontrdemonstracji zostało znacząco ograniczone w Polsce w odniesieniu do zgromadzeń cyklicznych
  • Obywateli podzielono na lepszych i gorszych. Jedni mają prawo demonstrowania, innym zakazano wyrażania swoich opinii w pobliżu zgromadzenia cyklicznego – w zasięgu 100 m
  • Tych ostatnich przetrzymuje się w policyjnym "kotle", aby nie mogli brać udziału w zgromadzeniu – jak red. Ewę Siedlecką podczas tzw. kontrmiesięcznicy smoleńskiej w 2017 r.
  • Dziennikarka złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (sprawa 13375/18); swoją opinię amicus curiae („przyjaciela sądu”) przekazał mu Rzecznik Praw Obywatelskich

ETPC przedstawił polskim władzom pytania w sprawie, która ma też znaczenie dla zachowania policji wobec innnych protestów.

Historia sprawy

10 czerwca 2017 r. Obywatele RP zorganizowali kolejną kontrdemonstrację do zgromadzenia cyklicznego. W ramach protestu około stu osób, w tym dziennikarka, usiadło na trasie planowanego pochodu. Zostali wyniesieni z ulicy przez policję, a następnie legitymowani – przez ponad dwie godziny. W tym czasie nie mogli kontaktować się z adwokatami.

Zdaniem skarżącej doszło do faktycznego pozbawienia jej wolności (według funkcjonariuszy obywatele pozostawali tylko „do dyspozycji policji”). To częsta praktyka, zmierzająca do ograniczenia konstytucyjnej wolności zgromadzeń.

Sąd odrzucił te argumenty, uznając, że skoro policja ma prawo legitymować, to nie ma znaczenia, jak długo to robi.

Jednocześnie druga sprawa - dotycząca wykroczenia, które miało polegać na zakłócaniu zgromadzenia cyklicznego - została przez sąd I instancji umorzona, Uznał on, że działania obywateli nie wypełniały znamion wykroczenia, ponieważ obrona konstytucyjnej wolności zgromadzeń  nie jest społecznie szkodliwa. Po wydaniu tego wyroku sędzia został przeniesiony do wydziału rodzinnego, ale sąd II instancji już się sprawą nie zajął – bo się przedawniła.

Sprawy zamknięcia w policyjnym „kotle” i odmowy osądzenia działania obywateli w obronie Konstytucji dziennikarka wniosła do ETPC. Pod koniec 2020 r. zadał on polskiemu rządowi pytania w tej sprawie:

  1. Czy skarżąca została pozbawiona wolności z naruszeniem art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności? (wolność osobista).
  2. Czy doszło do naruszenia prawa skarżącej do wolności słowa? (art. 10).
  3. Czy nastąpiło naruszenie prawa skarżącej do wolności zgromadzeń? (art. 11).

Prosząc o możliwość przedstawienia uwag (na co ETPC się zgodził), RPO wskazał Trybunałowi, że na wszystkie te pytania należałoby odpowiedzieć twierdząco.

Opinia RPO dla ETPC

Jak przypomina RPO w swym stanowisku dla ETPC, problem nie jest incydentem – jest związany ze stanem wolności zgromadzeń w Polsce. Sytuacja pogorszyła się wraz z wprowadzeniem do polskiego prawa instytucji „zgromadzenia cyklicznego”.

Wprowadzono hierarchię zgromadzeń, dając pierwszeństwo zgromadzeniom cyklicznym. Inne zgromadzanie w tym samym czasie i miejscu właściwie są zakazane - kontrmanifestacje mogą odbyć się w odległości 100 m od zgromadzania cyklicznego. Oznacza to faktyczne zablokowanie możliwości kontrmanifestowania.

RPO od 2016 r. sygnalizował polskim władzom, że przepisy te naruszają postanowienia Konstytucji, która wszystkim obywatelom zapewnia wolność zgromadzeń. W 2017 r.  Trybunał Konstytucyjny uznał je jednak za zgodne z Konstytucją. A chodzi tu o Trybunał poddany od 2016 r. tak gruntownym zmianom, że nie pełni on już roli sądu konstytucyjnego, a w rozpoznaniu tej sprawy brały udział osoby, których status sędziego jest kwestionowany.

To właśnie w tej sytuacji skarżąca, znana w Polsce dziennikarka zajmująca się sprawami sądownictwa i praworządności, wzięła udział w zgromadzeniu obywateli wyrażających sprzeciw wobec uprzywilejowywania „zgromadzeń cyklicznych” organizowanych przez władze. Działania dziennikarki mają więc cechy działań strażniczych (watchdog), a znaczenie tej sprawy ma ogromne znaczenie dla polskiej debaty publicznej.

RPO pokazuje, że jeśli policja uniemożliwia obywatelowi swobodne przemieszczanie się, to pozbawia go w sposób bezprawny wolności (por. sprawa 61603/00 Storck v. Niemcy), a fakt, że trwało to „tylko” dwie godziny nie ma znaczenia (por sprawa 25965/04 Rantsev v. Cypr i Rosja oraz sprawa 26587/07Krupko i in v. Rosja).

Zatrzymanie w kordonie i uniemożliwianie wyjścia oznacza faktyczne zatrzymanie, doszło bowiem do ograniczenia jej praw przy pomocy przymusu. Skoro ktoś zostaje zatrzymany, to ma określone prawa, takie jak bycie poinformowanym o przyczynie zatrzymania, dostęp do adwokata, trzeba też sporządzić protokół. Ewie Siedleckiej wszystko to uniemożliwiono. A zatem jej prawa jako zatrzymanej zostały naruszone;

Zatrzymanie dziennikarki oznacza też, że władze utrudniały jej wykonywanie pracy, która polega na zbieraniu informacji – a to narusza EKPC. Zatrzymując skarżącą w „kotle”, władze uniemożliwiły jej skorzystanie z gwarantowanej przez Konwencję wolności zgromadzeń.

RPO wskazuje też, że prawo do pokojowych zgromadzeń jest prawem „pochodnym” do wolności słowa; protest Siedleckiej by tak naprawdę jej ekspresją wypowiedzi o charakterze politycznym (protest przeciwko wprowadzeniu prawa o zgromadzeniach dającego pierwszeństwo zgromadzeniom cyklicznym). Naruszając jej prawo do zgromadzeń i wynosząc ją z miejsca demonstracji, doprowadzono do naruszenia jej wolności słowa.

Podczas korzystania z wolności wypowiedzi politycznej albo wypowiedzi o istotnym znaczeniu dla debaty publicznej (jak w tej sprawie), jej ochrona powinna być szersza.

VII.613.137.2020

Komunikat po ogłoszeniu opinii Rzecznika Generalnego TSUE w sprawach z udziałem RPO (C-487/19 i C-508/19)

Data: 2021-04-16
  • Sędzia krajowy, będąc sędzią europejskim, objęty jest ochroną unijną. W jego sprawach może orzekać jedynie prawidłowo umocowany, niezawisły i bezstronny sąd.
  • Prezydent RP rażąco naruszył prawo krajowe oraz unijne, powołując osoby na stanowiska sędziowskie w Sądzie Najwyższym przed prawomocnym zakończeniem w NSA postępowań odwoławczych od uchwał KRS.
  • Rażące naruszenie prawa krajowego w procesie mianowania sędziów SN powoduje, że organ obejmujący tak powołane osoby, nie jest prawidłowo ustanowiony. Moc prawna jego orzeczeń może być ograniczona, nawet wbrew zasadzie pewności prawa.

Rzecznik Generalny TSUE Evgeni Tanchev ogłosił opinie w dwóch sprawach dotyczących nowo utworzonych izb Sądu Najwyższego: C-487/19 oraz C-508/19. Postępowania przed TSUE zostały zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi SN, dotyczącymi zgodności z prawem Unii powołania nowych sędziów SN według procedury ukształtowanej w 2018 r., a także  możliwych skutków prawnych dokonanych przez nich czynności lub orzeczeń.

W obu sprawach uczestnikiem postępowania jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Przedstawił w nich uwagi pisemne, a jego przedstawiciele wzięli udział w rozprawach przed Wielką Izbą TS.

Rzecznik Generalny TSUE w przedstawionych opiniach w bardzo szerokim zakresie zgodził się ze stanowiskiem RPO, wielokrotnie do niego nawiązując i wprost przytaczając.

Tanchev wskazał, że sędzia krajowy mogący orzekać o sprawach objętych prawem Unii  jest objęty unijną ochroną traktatową. Z tego powodu jego odwołanie może być rozpatrywane jedynie przez organ spełniający wymogi skutecznej ochrony sądowej, czyli organ, który jest niezawisły, bezstronny i ustanowiony na mocy ustawy (sprawa C-487/19). Podobnie postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu musi się toczyć z poszanowaniem tej ochrony, tj. ma prawo do bycia sądzonym przez sąd spełniający wymogi prawa Unii, który jednocześnie nie może zostać wyznaczony przez sędziego powołanego z rażącym naruszeniem prawa (sprawa C-508/19).

Rzecznik Generalny ocenił, że powołanie sędziów SN przed prawomocnym orzeczeniem NSA w postępowaniu odwoławczym od uchwały KRS w sprawie rekomendacji na stanowisko w SN, stanowi rażące naruszenie krajowych przepisów regulujących procedurę powoływania sędziów, a tym samym również i wymogów prawa Unii. Dopóki postępowanie przed NSA nie jest zakończone, dopóty Prezydent RP nie może skorzystać z prerogatywy powoływania sędziów i ma obowiązek powstrzymać się od wręczenia aktu powołania. Zaskarżenie uchwały KRS do NSA spowodowało bowiem, że byt prawny uchwały staje się zależny od orzeczenia tego sądu.

Rzecznik Generalny uznał także, że naruszenie wiążącego postanowienia NSA wstrzymującego wykonanie uchwał KRS w sprawie rekomendacji do SN było umyślne i intencjonalne. Miało służyć zapewnieniu rządowego wpływu na nominacje sędziowskie. Świadczy o braku poszanowania zasady państwa prawnego i samo w sobie również narusza podstawowe reguły ustroju i funkcjonowania sądownictwa.

Wśród dalszych nieprawidłowości w procesie mianowania sędziów SN  w opinii wskazano także brak wymaganej kontrasygnaty pod aktem inicjującym postępowanie nominacyjne oraz udział nowej KRS, obsadzonej w niekonstytucyjny sposób, i nie dającej rękojmi niezależności. Rzecznik Generalny stwierdził również, że ograniczanie, a tym bardziej wyłączanie, z mocą wsteczną skuteczności krajowej kontroli sądowej procesu mianowania oznaczało naruszenie wymogów prawa Unii. Skuteczna kontrola musi bowiem pozwalać na ustalenie, że w procedurze nominacyjnej nie doszło do przekroczenia uprawnień lub nadużycia władzy, naruszenia prawa lub popełnienia oczywistego błędu w ocenie.

Dla oceny nieprawidłowości w procesie mianowania sędziów Rzecznik Generalny zastosował dotychczasowe orzecznictwo TSUE – zwłaszcza wyrok w sprawach C-542 i 543/18 Simpson i HG, oraz wyrok w sprawie C-585, 624 i 625/18 A.K. i inni, a także wyrok ETPC w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii. Weryfikuje się zatem, czy waga i charakter nieprawidłowości wskazują na arbitralność decyzji w sprawie mianowania. Ustala się, czy naruszenie prawa krajowego miało charakter rażący (oczywisty) oraz czy dotyczyło podstawowych reguł procedury mianowania sędziów. Podstawowe znaczenie ma również zapewnienie krajowej, skutecznej kontroli sądowej procesu mianowania sędziów.

Nieprawidłowości w procesie powołania sędziego narażają skuteczność mianowania i wzbudzają wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności powołanej osoby. Rzecznik Generalny podkreślił za RPO, że w procesie powoływania sędziów konieczne jest ścisłe przestrzeganie reguł, ponieważ daje ono powołanemu sędziemu poczucie, że objął on ten urząd wyłącznie dzięki swoim kwalifikacjom, w rzetelnie przeprowadzonej procedurze, w oparciu o obiektywne kryteria. Pozwala uniknąć powstania stosunku zależności między sędzią a organami biorącymi udział w jego powołaniu.

Rzecznik Tanchev uznał, że jeśli sędzia został powołany do SN z rażącym naruszeniem reguł prawa krajowego, to – w świetle zasady skutecznej ochrony sądowej oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego – organ, w którego składzie zasiada, nie spełnia przesłanek do uznania go za sąd ustanowiony na mocy ustawy, a tym samym nie odpowiada wymogom prawa Unii.

Jeżeli kontrola ważności powołania sędziego SN nie może zostać przeprowadzona w żadnym postępowaniu krajowym, to niemniej, zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii – sąd krajowy powinien mieć możliwość orzeczenia, że do tego powołania prawnie nie doszło, nawet jeżeli prawo krajowe na to nie zezwala. Władze krajowe nie mogą zasłaniać się argumentami opartymi na pewności prawa i nieusuwalności sędziów. Argumenty te stanowią jedynie zasłonę dymną i nie umniejszają zamiaru zlekceważenia lub naruszenia zasad państwa prawnego.

W ocenie Rzecznika Generalnego poważne naruszenia prawa w procedurze nominacji sędziowskich do SN uzasadniają również ograniczenie wiążącego charakteru orzeczeń wydawanych przez tak powołane osoby, nawet wbrew zasadzie pewności prawa. W konsekwencji, w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa Unii, sąd krajowy może uchylić lub pominąć orzeczenia przez nie wydane.

VII.510.43.2018, VII.510.114.2019

ETPC bada kontrole osobiste pozbawionych wolności. Rzecznik przedstawia opinię „przyjaciela sądu”

Data: 2021-03-26
  • Zasady kontroli osobistych osób pozbawionych wolności w Polsce bada Europejski Trybunał Praw Człowieka - sprawa Zuchniewicz przeciwko Polsce (nr 57759/19)
  • Kwestia kontroli osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych pozostaje w zainteresowaniu RPO m.in. w związku z implementacją w Polsce wcześniejszych wyroków ETPC: Milka przeciwko Polsce (14322/12) i Dejnek przeciwko Polsce (nr 9635/13)
  • W opinii przyjaciela sądu (amicus curiae) Adam Bodnar przedstawia ETPC wyniki swoich analiz 
  • Kontrole powinny się bowiem odbywać na podstawie decyzji dyrektora więzienia czy aresztu, z możliwością jej zaskarżenia do sądu penitencjarnego

W związku z zakomunikowaniem sprawy Andrzej Zuchniewicz przeciwko Polsce (nr 57759/10) Rzecznik Praw Człowieka przedstawił ETPC  opinię „przyjaciela sądu” (amicus curiae). Argumentował, że sprawa ma istotne znaczenie nie tylko dla samego skarżącego, ale dla ogółu osadzonych w polskich zakładach karnych i aresztach śledczych.

Sprawa dotyczy kontroli osobistych przeprowadzanych wobec osób pozbawionych wolności na mocy art. 116 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego. Skarżący podnosi, że jako osadzony w zakładzie karnym był poddawany prewencyjnym kontrolom osobistym, do których przeprowadzenia (w ocenie skarżącego) nie było dostatecznych przesłanek. Zarzut dotyczy naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (prawo do poszanowania życia prywatnego) oraz art. 13 (prawo do skutecznego środka odwoławczego).

Rzecznik Praw Obywatelskich w swej opinii zawarł zarówno analizę przepisów dotyczących kontroli osobistej osadzonych, jak i wnioski na temat praktyki ich stosowania płynące z wizytacji miejsc detencji oraz rozpatrywania skarg indywidualnych w Biurze RPO. Odniósł się także do stanu implementacji przez Polskę wcześniejszych wyroków ETPC w sprawach Milka przeciwko Polsce oraz Dejnek przeciwko Polsce. Zdaniem RPO wyroki te nie zostały dotychczas  implementowane.

Rzecznik przedstawił także rządowe propozycje zmian przepisów o kontroli osobistej osób pozbawionych wolności zawarte w autopoprawce do projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny - procedowanego w Sejmie VIII kadencji (druki sejmowe nr 3386 i 3386-A). Rzecznik podkreślił, że mimo iż projektowane zmiany nie weszły w życie, to na ich podstawie można wnioskować o kierunku przyjętym przez ustawodawcę, do którego RPO miał wiele zastrzeżeń.

RPO od lat monitoruje praktykę przeprowadzania kontroli osobistych osób pozbawionych wolności, wielokrotnie komunikował Ministerstwu Sprawiedliwości swoje spostrzeżenia. Kompleksowe działania Rzecznika, obecny i projektowany stan prawny oraz ocenę stanu implementacji wyroków Milka i Dejnek przedstawiono w wystąpieniu generalnym do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego z 9 lipca 2020 r.

Nie ulega wątpliwości, że stan prawny w tym zakresie wymaga zmian uwzględniających międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka. Kontrole osobiste przeprowadzane są w praktyce prewencyjnie, bez wystarczającego uzasadnienia, a także bez wydania decyzji dyrektora jednostki penitencjarnej i możliwości jej zaskarżenia do sądu penitencjarnego.

Konieczna jest zatem nowelizacja art. 116 k.k.w., w wyniku której możliwe będzie wskazanie szczegółowego uzasadnienia kontroli osobistej. Powoływanie się na ogólne względy porządku i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej nie spełnia wymogów określonych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Niezbędne jest także zapewnienie efektywnego mechanizmu sądowej kontroli zasadności, legalności oraz prawidłowości dokonywania kontroli osobistych.

IX.517.2780.2020

Niekonstytucyjne przerwanie kadencji sędziego-członka KRS. Stanowisko RPO dla Wielkiej Izby ETPC ws. Grzęda przeciw Polsce  

Data: 2021-03-23
  • To pierwsza sprawa z Polski przed Wielką Izbą Trybunału w Strasburgu, dotycząca oceny zmian w sądownictwie w ostatnich latach. Rozprawa dbędzie się 19 maja 2021 r. 
  • Skarżącym jest sędzia NSA, któremu w 2018 r. przerwano kadencję w KRS mimo konstytucyjnej gwarancji jej czteroletniej trwałości. Podobną skargę złożył też sędzia Waldemar Żurek.
  • To druga opinia RPO w tej sprawie, pierwszą przedstawił w grudniu 2019 r. Po przekazaniu sprawy w lutym 2021 r. do Wielkiej Izby, RPO wystąpił do ETPC o przyjęcie nowej, uwzględniającej upływ czasu.

Sprawa dotyczy zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa uchwalonych w grudniu 2017 r., a przeprowadzonych wiosną 2018 r. Pośrednio dotyczy także zmian w składzie Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ polski rząd powołuje, wydane w nieprawidłowym składzie, orzeczenie TK w sprawie K 5/17 jako powód dokonania zmian w KRS. W ocenie RPO zmiany zarówno w obsadzeniu KRS, jak i samego TK, były niezgodne z Konstytucją.

Ocena zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości

Od początku kadencji w 2015 r. Rzecznik Praw Obywatelskich obserwuje stały demontaż krajowych instytucji mających stać na straży prawa i sprawować wymiar sprawiedliwości: Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, a także sądów powszechnych. Okoliczności, sposób i charakter wprowadzanych zmian wskazują na zamierzoną przez rząd strategię przejęcia kontroli nad procesem powoływania sędziów, a przez to wpływania na treść orzeczeń sądowych. Wygaszenie kadencji poprzednich sędziów-członków KRS stanowiło element tej strategii i miało utorować drogę do takich zmian.

W 2018 r. władze krajowe obsadziły KRS w sposób niekonstytucyjny. Zrobiono to celowo na krótko przed rozpoczęciem procesu wyboru ponad czterdziestu nowych sędziów do Sądu Najwyższego. W rzeczywistości spodziewano się, że wkrótce zwolni się jeszcze więcej stanowisk w SN w związku z przejściem w stan spoczynku sędziów SN, którzy osiągnęli nowo narzuconą granicę wieku emerytalnego 65 lat.

RPO podniósł, że oczywistym zamiarem było wprowadzenie do SN osób powiązanych z władzą polityczną, które następnie w sposób orzeczniczy spełnią jej oczekiwania. Zmiany te dotyczyły najwyższego organu władzy sądowniczej, który pełni funkcję nadzorczą nad sądami powszechnymi w Polsce. W ten sposób osłabiono skuteczną kontrolę sądową, wskutek czego ochrona praw jednostki jest obecnie słabsza.

Przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją. Podobnie wybór nowych członków sędziów KRS przez Sejm naruszył zasady konstytucyjne. W kontekście uprawnień KRS do nominowania sędziów, okoliczności te stanowiły oczywiste naruszenia podstawowych reguł procedury powoływania sędziów, które nie mogły być skutecznie skontrolowane i naprawione na poziomie krajowym. Skutkuje to:

  • utrzymującą się i poważną wadą w składzie obecnej KRS, która prowadzi do ciągłego kwestionowania jej konstytucyjności i legitymacji do dokonywania przez nią nominacji sędziowskich;
  • kwestionowaniem statusu sędziowskiego osób mianowanych przez Prezydenta w następstwie aktu nominacji KRS;
  • podnoszeniem wątpliwości co do ważności orzeczeń wydawanych przez takich sędziów.

Konieczność zapewnienia KRS niezależności 

W stanowisku RPO przybliżył konstytucyjną rolę i ustrojowe znaczenie KRS oraz zmiany legislacyjne, którym została poddana w ostatnich latach. Omówił orzeczenia TK dotyczące KRS (K 25/07, K 5/17 i K 12/18), wskazując jednocześnie powody, dla których ETPC nie powinien uwzględniać stanowisk przedstawionych przez TK po dokonaniu niekonstytucyjnych zmian w jego składzie. RPO przedstawił także orzecznictwo TSUE dotyczące KRS, wykonujące je wyroki oraz uchwałę SN, a także reakcję władzy ustawodawczej i wykonawczej na nie.

RPO wskazał, że podstawowym zadaniem KRS jest zapewnienie niezawisłości sędziów krajowych. Aby móc je realizować, musi ona pozostawać niezależna od pozostałych gałęzi władzy: ustawodawczej i wykonawczej. Jeśli bowiem ustanowienie organu takiego, jak  rada sądownictwa ma mieć jakiekolwiek znaczenie, to państwo powinno zapewnić, że będzie ona zdolna do wypełnienia celu swego istnienia. Z tego powodu KRS powinna być wyposażona w uprawnienia adekwatne do powierzonej jej roli, a status organu, jak również jego członków powinien zapewniać możliwość realizacji ich misji.

Rzecznik przedstawił argumentacją na rzecz rozciągnięcia ochrony konwencyjnej na sędziów-członków KRS, których kadencja nie powinna być przedwcześnie przerywana. Opiera się ona na dwu równoległych linii argumentacyjnych: ochronie nieusuwalności sędziego-członka KRS, analogicznej do ochrony sędziego orzekającego, a także jego prawa do sądu w oparciu o test Eskelinen.

Ochrona nieusuwalności sędziów-członków KRS

RPO zwrócił się do ETPC o przyznanie sędziom-członkom KRS gwarancji nieusuwalności równoważnej ochronie przysługującej sędziemu orzekającemu. Koncepcja ta opiera się na łącznym uznaniu następujących elementów:

  1. KRS na mocy Konstytucjipowierzono zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zatem status tego organu oraz status jego członków musi zapewniać możliwość realizacji tej misji.
  2. Poprzez wykonywanie szczegółowe kompetencji KRS ma bezpośredni wpływ na status sędziów. KRS uczestniczy w procesie nominacji i przyjmowania do zawodu, awansowania sędziów i przenoszenia ich do sądu wyższego szczebla, czy wcześniejszego przechodzenia w stan spoczynku. Niezbędne jest wobec tego zapewnienie, aby w tak newralgicznym punkcie struktury państwa nie wystąpiła luka w ochronie niezawisłości sędziów.
  3. Niezawisłość sędziowska podlega ochronie bezwzględnej. Państwo nie może w nią ingerować w żadnym wypadku. Nie powinno być przypadków, w których sędzia pozostawałby „zawisły”, tj. uzasleżniony od organów władzy politycznej.
  4. Niezawisłość sędziów jest niepodzielna. Osoby sprawujące urząd sędziego powinny być chronione w każdej sytuacji działalności publicznej, do której są powołane jako sędziowie. Osobie pełniącej funkcje powierzone jako sędziemu konsekwentnie należy zaoferować ochronę właściwą sędziemu w pełnym zakresie tak realizowanych funkcji publicznych.
  5. Zgodnie z wymogiem minimum większość członków KRS powinni stanowić sędziowie. Ma to zapewnić decydujący głos w Radzie osobom mającym przymiot niezależności. W związku z tym ich niezawisłość powinna być w równym stopniu zagwarantowana w zakresie ich udziału i działalności w Radzie.

Udział sędziów w KRS opiera się na założeniu, że wnoszą oni do niej uczciwość, niezależność, kompetencje. Jeżeli działalność organu i jego zdolność do wypełniania zadań zależy od osobistych cech członków, i ich statusu sędziowskiego, powinni mieć właściwe gwarancje również w odniesieniu do działania w takim organie.

Prawo sędziów-członków KRS do sądu

Ochrona prawa urzędników publicznych do sądu została już uznana przez ETPC w orzeczeniu z 2007 r. Vilho Eskelinen i inni przeciwko Finlandii, a potwierdzona później m.in. w sprawie z 2016 r. Baka przeciwko Węgrom. Powinna obejmować również sędziów-członków KRS. Argument dotyczący możliwości zastosowania art. 6 EKPC w tej sprawie znajduje też bardzo wyraźne wsparcie w dwóch ostatnich wyrokach ETPC w sprawach Bilgen przeciwko Turcji oraz Eminağaoğlu przeciwko Turcji.

RPO uznał, że ochrona przysługuje sędziom-członkom KRS ponieważ:

  1. Na gruncie prawa krajowego istnieje „prawo” sędziego-członka KRS do zachowania mandatu przez pełną kadencję. Przede wszystkim jest ono gwarantowane przez Konstytucję (art. 187 ust. 3). Ponadto, w dniu wyboru skarżącego na członka KRS, brak było ustawowej przesłanki uzasadniającej przedwczesne zakończenie jego kadencji w 2018 r. Zmiany w tym zakresie nie mogą być natomiast wprowadzane ze skutkiem retroaktywnym.
  2. Uprawnienie przysługujące sędziemu-członkowi KRS ma charakter „prawa cywilnego” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC, ponieważ wykluczający ochronę test Eskelinen jest w tym przypadku niespełniony. Test wymaga bowiem wyraźnego wyłączenia przez ustawodawstwo krajowe prawa do sądu dla określonej kategorii urzędników publicznych  z obiektywnych powodów związanych z interesem państwa. W prawie polskim ani takiego wyraźnego wyłączenia nie było, ani na żadnym etapie prac legislacyjnych nie wskazano żadnego zasługującego na ochronę interesu państwa, który powodowałby konieczność przedwczesnego skrócenia kadencji poprzedniej Rady.
  3. Brak dostępu skarżącego do sądu i brak środka zaskarżenia przerwania mandatu w KRS był oczywisty w sytuacji skrócenia mandatu na mocy ustawy, bez potrzeby wydawania aktu indywidualnego stwierdzającego jego wygaśnięcie, który mógłby ewentualnie podlegać zaskarżeniu. Jedynym środkiem, niedostępnym bezpośrednio dla sędziego-członka KRS, byłoby uznanie zmiany legislacyjnej w tym zakresie za niekonstytucyjną. Musiałby dokonać tego Trybunał Konstytucyjny, co do którego są poważne wątpliwości, czy jest organem spełniającym europejskie wymogi „sądu”.

VII.511.51.2019

Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu trzem sędziom Sądu Najwyższego, m.in. Włodzimierza Wróbla. Wątpliwości Rzecznika

Data: 2021-05-31, 2021-03-17
  • Izba Dyscyplinarna  Sądu Najwyższego została zawieszona przez Trybunał Sprawiedliwości i nie może decydować o uchyleniu immunitetów trzech sędziów Sądu Najwyższego
  • Kierowanie do niej takich wniosków prokuratury zmierza do tego, aby środek tymczasowy TS stał się bezskuteczny
  • To także obejście przepisów ustawy o SN o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN
  • RPO ma wątpliwości wobec tych wniosków i prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienie ich podstaw prawnych i faktycznych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wniosków o uchylenie immunitetów trzem sędziom Izby Karnej Sądu Najwyższego, którzy mieli doprowadzić do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych. Uczynił to z uwagi  na indywidualne prawa sędziów SN, jak i prawa obywateli do ochrony sądowej przed niezależnym sądem, w tym SN.

Komunikat prokuratury

16 marca 2021 r. na stronie Prokuratury Krajowej opublikowano komunikat o wystąpieniu Wydziału Spraw Wewnętrznych do Izby Dyscyplinarnej SN w tej sprawie. Prokuratura zamierza postawić sędziom SN zarzut nieumyślnego niedopełnienia obowiązku rozstrzygania spraw zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Według komunikatu 23 października 2019 r. SN wstrzymał wykonanie wyroku sądu  wobec mężczyzny skazanego na 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności. Zdaniem prokuratury, mimo ciążącego na nim obowiązku sędzia SN Marek Pietruszyński nie podjął działań zmierzających do ustalenia, czy w momencie, gdy wydawał postanowienie o wstrzymaniu wykonania wyroku, skazany odbywa już karę. Tymczasem zaczął ją odbywać od 3 września 2019 r., a - jak podaje prokuratura -  dopiero 15 listopada 2019 r., wskutek interwencji obrońcy skazanego, wydano nakaz zwolnienia. W rezultacie mężczyzna był bezzasadnie przetrzymywany w zakładzie karnym niemal przez miesiąc.

Z kolei sędziowie SN Andrzej Stępka i prof. Włodzimierz Wróbel zasiadali w składzie SN, który 16 października 2019 r. uchylił wyrok sądu wobec mężczyzny skazanego na 2 lata pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Zdaniem prokuratury, wbrew obowiązkowi nie sprawdzili oni, czy kara jest już wykonywana. Kroki takie podjęto dopiero po telefonie funkcjonariusza Służby Więziennej z zakładu karnego, w którym skazany był osadzony. Nakaz zwolnienia wydano 18 listopada 2019 r.

Stanowisko RPO

Prezes Izby Karnej SN Michał Laskowski wskazał, że winę w tej sprawie ponosi sekretariat, który nie wykonał zwolnienia wskazanych osób z aresztu. Dodał, że winni zostali ukarani dyscyplinarnie, w tym kierowniczka sekretariatu, którą  dyscyplinarnie zwolniono z pracy.

Rzecznik przypomnina, że odpowiedzialność karna w demokratycznym państwie prawa jest odpowiedzialnością o charakterze ultima ratio. Ustawa o Sądzie Najwyższym zawiera zaś szczegółowe przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN. Zostały one przyjęte w celu dochodzenia odpowiedzialności względem sędziów SN, którzy m. in. przekroczyli uprawnienia bądź nie dopełnili obowiązków - co stanowi przewinienie służbowe.

Tymczasem zarzuty prokuratury są związane z działalnością zawodową sędziów. Nie dotyczą przestępstwa o charakterze pospolitym, co mogłoby usprawiedliwiać skierowanie wniosków o uchylenie immunitetów celem dochodzenia odpowiedzialności karnej. Z tego też względu powstaje istotna wątpliwość, czy te działania Prokuratury Krajowej nie stanowią obejścia przepisów ustawy o SN o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN.

Wątpliwości te są tym bardziej uprawdopodobnione, że wskutek zarządzenia środków tymczasowych 8 kwietnia 2020 r. przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-791/19 zawieszone zostało działanie Izby Dyscyplinarnej w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

W wielokrotnie już przedstawianej opinii RPO Izba ta nie może podejmować żadnych czynności orzeczniczych względem sędziów, a zwłaszcza nie jest uprawniona do decyzji o uchylaniu immunitetów. Izba jest zobowiązana do powtrzymania się od takiej aktywności do wydania przez TS ostatecznego orzeczenia w sprawie C-791/19.

Wykładnia środka tymczasowego TS prezentowana przez prokuraturę - zawężona jedynie do zawieszenia działalności IDSN w zakresie dochodzenia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów - skłania jednak Prokuraturę Krajową do kierowania wniosków o uchylenie immunitetu sędziów.

Takie działanie stanowi więc nie tylko obejście polskich przepisów ustawowych, ale również zmierza bezpośrednio do uczynienia bezskutecznym  środka tymczasowego TS.  Działanie takie należy ocenić jako naruszające obowiązki państwa wynikające z członkostwa Polski w UE, a zwłaszcza zasady lojalnej współpracy.

Adam Bodnar prosi Bogdana Święczkowskiego, aby – w świetle informacji Prezesa Izby Karnej SN oraz decyzji TS o zawieszeniu IDSN - wyjaśnił podstawy prawne i faktyczne wniosków o uchylenie immunitetów sędziów SN.

Ponadto RPO wskazuje, że w mediach jednoznacznie ustalono tożsamość sędziów, którym prokurator stawia zarzuty. Ochrona danych osobowych sędziów, zapewniona przez prokuraturę, jest więc w praktyce fikcyjna. W powszechnym zaś odczuciu podawanie informacji z użyciem imienia i pierwszej litery nazwiska stawia zaś taką osobę w rzędzie przestępców. Takie postępowanie stanowić może nie tylko naruszenie dóbr osobistych danej osoby, lecz również naruszenie godności urzędu sędziego SN i nadszarpnięcie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Dlatego Rzecznik prosi  o wyjaśnienia, czy przed publikacją komunikatu na stronie internetowej PK zwrócono się do sędziów o zgodę na publikację ich danych osobowych.

Odpowiedź Bogdana Święczkowskiego 

Uprzejmie informuję, że Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi za sygnaturą PK XIV Ds 41.2019 śledztwo w toku którego w dniu 16 marca 2021 roku skierowano do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego trzy wnioski w przedmiocie podjęcia uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie sędziów Sądu Najwyższego do odpowiedzialności karnej za czyny kwalifikowane z art. 231 § 3 k.k.

Pragnę Pana zapewnić, iż podstawą do skierowania powyższych wniosków był obszerny, rzetelnie zgromadzony i oceniony materiał dowodowy w zakresie faktu popełnienia przez sędziów czynów zabronionych. Podstawą prawną skierowania wniosków był art. 13 k.p.k. i art. 55 § 1 zdanie pierwsze oraz art. 78 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U.2021.154).

Mając na względzie przedstawioną we wzmiankowanym piśmie interpretację kwestii działań Prokuratury Krajowej stwierdzam, iż nie ma podstaw do uznania, że skierowanie wniosków w przedmiocie podjęcia uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie sędziów Sądu Najwyższego do odpowiedzialności karnej stanowi obejście przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego. Pragnę zauważyć, iż uregulowania dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów nie mogą stanowić podstawy do zaniechania działań na płaszczyźnie karnej w przypadku zaistnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Jednocześnie moje zdziwienie i zaniepokojenie budzi fakt, iż Rzecznik Praw Obywatelskich stoi w niniejszej sprawie nie po stronie pokrzywdzonych, ale sprawców. Wbrew przywołanemu w piśmie z dnia 17 marca 2021 roku stanowisku Prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego prezentuję jednoznaczną ocenę, iż za decyzje dotyczące pozbawienia wolności odpowiada wyłącznie sędzia, a nie obsługa sądowa i sekretariat. Należy jednocześnie mieć na uwadze, iż sędziowie Sądu Najwyższego winni w swoim działaniu stanowić wzór do naśladowania. Nie można lekceważyć kwestii bezprawnego pozbawienia wolności człowieka.

Odnośnie kwestii publikacji komunikatu na stronie internetowej Prokuratury Krajowej pragnę zauważyć, iż we wzmiankowanym komunikacie nie zamieszczono wizerunku, ani danych osobowych żadnego z sędziów odnośnie których kierowano wnioski do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nie było zatem podstaw do występowania o wyrażenie zgody na publikację wizerunku. Ponadto należy podkreślić, iż postępowanie o sygnaturze PK XIV Ds 41.2019 toczy się w fazie in rem, a zatem działanie Prokuratury Krajowej charakteryzowało się daleko idącą powściągliwością i dbałością o dobra osobiste osób, których dotyczą wnioski.

VII.510.16.2021

Powołanie "tożsamości konstytucyjnej" państwa nie uzasadnia zniweczenia prawa jednostki do niezawisłego sądu Stanowisko RPO ws. pytań prejudycjalnych SN (C-509/20 i in.)

Data: 2021-03-16
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem i nie może orzekać w sprawach krajowych, w których zainicjowano postępowanie prejudycjalne
  • Została już zawieszona na mocy postanowienia TS UE. Jej działalność po wydaniu środków tymczasowych narusza postanowienie Trybunału 
  • Organ - którego niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności utworzenia, cechy i sposób powołania jego członków  -nie powinien orzekać w żadnych sprawach
  • A powołanie się na "tożsamość konstytucyjną" państwa nie uzasadnia zniweczenia prawa jednostki do niezawisłego sądu

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości w Luksemburgu stanowisko w sprawie pytań prejudycjalnych SN z 15 lipca 2020 r. (sprawa C-509/20 i in.). RPO zaproponował, aby Trybunał udzielił odpowiedzi potwierdzającej.

SN wystąpił z pytaniami w związku z rozpoznawaniem przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN wniosków o zabezpieczenie powództwa w sprawach o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego SN. Pozwanymi są osoby mianowane do SN w 2018 r., które wykonując obowiązki sędziów SN, podejmowały czynności w sprawach dotyczących powodów – sędziów sądów powszechnych.

O przekazanie akt tych spraw do Izby Pracy wystąpiła Izba Dyscyplinarna SN, uznając się za właściwą do ich rozpatrzenia. Za właściwą uznała się także druga nowa izba SN – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Izba Pracy wystąpiła z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi dopuszczalności przekazania akt nowym izbom SN w świetle poważnych wątpliwości, czy spełniają one unijne wymogi „sądu”. Izba Pracy zapytała również o zakres i skutki środków tymczasowych zarządzonych przez TS wobec Izby Dyscyplinarnej, mogą one bowiem stanowić bezwzględną przeszkodę prawną dla przekazania jej spraw. W tym kontekście SN zapytał też o umocowanie w prawie Unii sądu odsyłającego do zarządzenia krajowych środków tymczasowych zakazujących pozwanym sędziom SN orzekania w sprawach z elementem unijnym.

Kilka pytań SN dotyczy także zgodności z prawem Unii "ustawy kagańcowej"  z 20 grudnia 2019 r., zakazującej badania zgodności z prawem mianowania sędziów. Zakaz został umotywowany ochroną „tożsamości konstytucyjnej” państwa członkowskiego. SN zapytał, czy w świetle prawa Unii taki zakaz mieści się w pojęciu „tożsamości narodowej” którą UE ma szanować (art. 4 ust. 2 TEU), jeżeli prowadzi do pozbawienia stron prawa do niezawisłego, bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. SN zapytał też o potrzebę uprzedniego wykorzystania mechanizmu dialogu prejudycjalnego przez organ krajowy w celu skorzystania z klauzuli ochrony tożsamości narodowej.

W stanowisku dla Trybunału Sprawiedliwości, RPO wskazał, że:

  1. Sąd krajowy może zdecydować o niedopuszczalności przekazania spraw nowej izbie SN, albo w bezpośrednim zastosowaniu postanowienia TS z 8 kwietnia 2020 r., zawieszającego Izbę Dyscyplinarną (C-791/20 R), albo w oparciu o zasadę pierwszeństwa i bezpośredni skutek unijnej zasady skutecznej ochrony sądowej (art. 19 ust. 1 TUE). Sąd krajowy może również samodzielnie orzec o wszelkich środkach tymczasowych niezbędnych do zapewnienia skuteczności prawu Unii, w tym orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości.
  2. Powołanie się przez państwo członkowskie na klauzulę ochrony tożsamości narodowej, nie upoważnia organów tego państwa do samodzielnego odstąpienia do zobowiązań wynikających z prawa Unii. Niezbędne jest przeprowadzenie dialogu konstytucyjnego przez organ krajowy z Trybunałem Sprawiedliwości na podstawie art. 267 TFUE oraz uznanie przez TS dopuszczalności i prawidłowości powołania przez państwo względów tożsamości konstytucyjnej w świetle art. 4 ust. 2 TUE.
  3. Interpretacja tożsamości konstytucyjnej państwa członkowskiego nie może naruszać istoty prawa Unii. Wyłączenie sądów krajowych spod wymogów skutecznej ochrony sądowej, może bowiem prowadzić do trwałego, nieusuwalnego osłabienia unijnego porządku prawnego, a także ingeruje w autonomię prawa Unii i niweczy jego jednolite stosowanie oraz pełną skuteczność.

Sprawa zainicjowania pytaniami SN jest częścią procesu badania sposobu mianowania sędziów SN w procedurze ukształtowanej na nowo w 2018 r. W odniesieniu do tych zagadnień RPO przedstawiał już Trybunałowi stanowiska pisemne oraz podczas rozpraw w kilku sprawach, dlatego tym razem odniósł się przede wszystkim do zagadnień nowych, w szczególności:  

  • zakresu i skutków zawieszenia Izby Dyscyplinarnej na mocy zarządzenia TS z 8 kwietnia 2020 r.;
  • powoływania się przez władze krajowe na ochronę „tożsamości konstytucyjnej” w celu zwolnienia się z unijnych wymogów skutecznej ochrony sądowej;
  • ochrony istoty prawa Unii.

Niedopuszczalność orzekania przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

RPO wskazał, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, o czym orzekł sam Sąd Najwyższy, nie może orzekać w sprawach krajowych, w których zainicjowano postępowanie prejudycjalne.

Aby móc orzekać w sprawach sędziów krajowych, do których właściwości mogą należeć sprawy objęte prawem Unii, Izba Dyscyplinarna sama musi odpowiadać standardom skutecznej kontroli sądowej, a zatem wymogom niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. Odniesienie kryteriów ugruntowanych w orzecznictwie trybunałów luksemburskiego i strasburskiego do Izby Dyscyplinarnej dyskwalifikuje ją jako „sąd”.

Ponadto Izba Dyscyplinarna została już zawieszona na mocy postanowienia TS. Jej działalność po wydaniu środków tymczasowych, narusza postanowienie Trybunału. Zakres środków tymczasowych wymaga oceny samego TS, skoro Izba nadal orzeka w sprawach sędziów, w tym w postępowaniach o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Zwrócenie się przez nią o przekazanie akt spraw od Izby Pracy wskazuje z kolei na intencję orzekania także w odniesieniu do statusu nowych sędziów SN, co rodzi dodatkowo problem orzekania in causa sua.

W ocenie RPO zarządzenie TS z 8 kwietnia 2020 r. skutkuje koniecznością wstrzymania czynności Izby Dyscyplinarnej nie tylko w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, lecz również w zakresie innych spraw. Uzasadnienie środków tymczasowych podane przez TS odnosi się do obiektywnej natury Izby, nie zaś cech stron postępowania przed nią. Z tego powodu, jego konsekwencje sięgają dalej i powinny obejmować także inne postępowania prowadzone przez Izbę.

RPO wskazał również, że niezawisłość sędziowska jest gwarancją bezwzględną i niepodzielną. Organ, którego niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich został utworzony, jego cechy, a także sposób powołania jego członków – nie powinien orzekać w żadnych sprawach. Trudno byłoby racjonalnie przyjąć, że zagrożenie ze strony Izby Dyscyplinarnej występuje w przypadku jedynych tylko postępowań – dyscyplinarnych, a nie ma go w innych. Natura wad związanych z umocowaniem oraz obsadzeniem Izby Dyscyplinarnej sprawia, że organ ten nie daje gwarancji niezawisłości i bezstronności w odniesieniu do wszelkich postępowań przed tą Izbą.

Odnosząc się z kolei do pytania SN o możliwość zarządzenia krajowych środków tymczasowych, RPO wskazał, że unijna zasada skutecznej ochrony sądowej wymaga, aby sąd krajowy miał możliwość zarządzenia każdego środka tymczasowego, który uzna za niezbędny w celu zapewnienia pełnej skuteczności przyszłemu orzeczeniu. Dopuszczalność zarządzenia przez sąd krajowy odpowiednich środków tymczasowych jest przy tym niezależna od tego, czy w prawie krajowym istnieje dla nich właściwa podstawa prawna. Sąd krajowy może w celu ich udzielenia oprzeć się bezpośrednio na traktatowej zasadzie skutecznej ochrony sądowej.

Ochrona tożsamości narodowej a unijne wymogi skutecznej ochrony sądowej

O ile klauzula tożsamości narodowej pozwala ona na ochronę przed ingerencją ze strony prawa Unii najistotniejszych interesów narodowych, stanowiących nienaruszalny trzon państwa, to nie upoważnia państwa członkowskiego do jednostronnego odstąpienia od wiążących wymogów prawa Unii. Jeśli pojawiają się kwestie dotyczące kolizji krajowej tożsamości konstytucyjnej z obowiązkami unijnymi, należy je rozwiązać na drodze dialogu prejudycjalnego z Trybunałem Sprawiedliwości, tak, aby zapobiec naruszeniu obowiązków państwa członkowskiego oraz destrukcji unijnego porządku prawnego.

RPO podniósł, że argument wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego w odniesieniu do organizacji wymiaru sprawiedliwości, podnoszony przez władze krajowe, nie jest prawdziwy. O ile bowiem państwa mogą decydować o organizacji krajowego sądownictwa, to czyniąc to mają obowiązek dotrzymać wymogów prawa Unii, tak by wprowadzane rozwiązania nie niweczyły istoty kontroli sądowej.

W istocie nie ma kolizji między tożsamością konstytucyjną RP a wymogami niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. Odwołanie się władz krajowych do potrzeby ochrony tożsamości państwa polskiego ma charakter pozorny i jest czynione instrumentalnie. Służy legalizacji rozwiązań i działań faktycznie niezgodnych z Konstytucją. Unię Europejską i państwa członkowskie łączy bowiem wspólnota zasad i wartości. Gwarancje sądu są zawarte również w polskiej Konstytucji, jak i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Założenia i aksjologia polskiego i unijnego systemu prawnego w zakresie zapewnienia skutecznej ochrony praw jednostek jest zbieżna, i nie da się racjonalnie jednej przeciwstawiać drugiej.

RPO ocenił, że zbadanie rzeczywistych intencji władz krajowych, przyświecających powoływaniu się na klauzulę tożsamości narodowej, w świetle sposobu wprowadzenia i natury zmian w polskim sądownictwie – dezawuuje argumentację odwołującą się do ochrony tożsamości narodowej. Domagając się derogacji gwarancji skutecznej ochrony sądowej, organy krajowe de facto działają wbrew Konstytucji. Za powołaniem się na tożsamość narodową nie stoi bowiem rzeczywista treść konstytucyjna, którą należałoby w tym przypadku chronić.

Pluralizm konstytucyjny i klauzula ochrony tożsamości narodowej jest powoływana przez władze krajowe nie po to, by chronić podstawowe zasady ustrojowe państwa polskiego, ale przeciwnie po to by chronić decyzje organów władzy niezgodne z nimi. Służy uzasadnieniu likwidacji wszelkiej kontroli rządu i zabezpieczeniu się przed oceną dokonywaną na podstawie prawa Unii ze strony, zarówno instytucji Unii, jak również sądów krajowych. Władze krajowe usiłują skorzystać się z klauzuli tożsamości narodowej wbrew jej celowi i funkcji. Ochrona tożsamości konstytucyjnej pozostaje tylko celem deklarowanym, celem rzeczywistym zaś jest ochrona arbitralnych decyzji organów krajowych.

Władze krajowe upatrują przy tym strażnika tożsamości konstytucyjnej RP w Trybunale Konstytucyjnym. Organ dzisiaj noszący tą nazwę, faktycznie nie pełni roli powierzonej mu przez Konstytucję. Był pierwszą instytucją, którą dotknęły zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości. Bezprawna wymiana części sędziów TK, arbitralne dobieranie składów orzekających oraz uznaniowa wymiana członków składów orzekających w trakcie rozpoznawania spraw – pozbawiają Trybunał Konstytucyjny charakteru sądu konstytucyjnego. TK nie gwarantuje rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa, nie gwarantuje również realnej ochrony tożsamości konstytucyjnej. Używany jest natomiast do legitymizowania działań władz politycznych nie znajdujących oparcia w Konstytucji.

Ochrona istoty prawa Unii

RPO wskazał, że odmowa uznania właściwości TS przez rząd RP i polski TK dotyczy centralnego zagadnienia prawa Unii, a uwzględnienie ich żądania pozostawienia procesu nominacji sędziowskich całkowicie poza wymogami prawa Unii, w istocie godzi w samo serce prawa Unii, odbiera jej autonomię, zagraża jednolitości i spójności, dekonstruuje mechanizm samonaprawialności unijnego systemu prawnego.

Sprowadza się do wyłączenia polskiego wymiaru sprawiedliwości spod unijnych wymogów ustanowienia, niezawisłości i bezstronności sądów i sędziów. Gdyby uznać, że konstytutywne cechy sądów nie podlegają standardom unijnym, to już dziś – znaczna część, a w bliskiej przyszłości – być może całość sądownictwa polskiego, nie będzie spełniać wymogów prawa Unii. Doprowadzi to do usunięcia z unijnego porządku prawnego jego istotnego elementu – zdolności zabezpieczania go. Skoro prawo Unii kreuje uprawnienia dla podmiotów prywatnych, są one równocześnie uprawnione do ich ochrony, zgodnie ze standardami porządku prawnego, który te uprawnienia kreuje. Bez spełnienia tych wymogów sądy nie będą mogły orzekać o uprawnieniach jednostek objętych prawem Unii.

VII.510.139.2020

TSUE: sąd krajowy może pominąć przepisy uniemożliwiające mu kontrolę procesu powoływania sędziów

Data: 2021-03-02
  • Przy ustaleniu przez sąd krajowy braku gwarancji niezależności Krajowej Rady Sądownictwa, niedostępność kontroli sądowej jej uchwał jest sprzeczna z unijną zasadą skutecznej ochrony prawnej
  • Sąd krajowy może zatem pominąć przepisy krajowe uniemożliwiające mu taką kontrolę
  • Taki wyrok wydał Trybunał Sprawiedliwości UE (C-824/18) ws. pytań prejudycjalnych NSA dotyczących sądowej kontroli procesu nominacji do Sądu Najwyższego

W sprawie, której uczestnikiem był również Rzecznik Praw Obywatelskich, TS w całości uwzględnił 2 marca 2021 r. wnioski RPO przedstawione w uwagach pisemnych oraz podczas rozprawy. Na stanowisko Rzecznika wielokrotnie powołał się w uzasadnieniu wyroku, podobnie jak na okoliczności przedstawione w stanowiskach sądów krajowych.

Postępowanie zostało zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Naczelnego Sądu Administracyjnego, rozpatrującego odwołania kandydatów na sędziów SN, którym nowa KRS odmówiła rekomendacji. Jednak mimo wiążących postanowień NSA, wstrzymujących wykonanie uchwał KRS, zostały one przekazane Prezydentowi RP, który wręczył nominatom akty powołania na sędziów SN.

W wyroku TS jednoznacznie potwierdził, że zasada skutecznej ochrony sądowej jest bezpośrednio skuteczna i nakłada na państwa członkowskie jasny, precyzyjny i bezwarunkowy obowiązek zagwarantowania niezależności sądów.

Trybunał stwierdził, że przy ustaleniu przez sąd krajowy braku gwarancji niezależności KRS, niedostępność kontroli sądowej jej uchwał KRS jest sprzeczna z unijną zasadą skutecznej ochrony prawnej. Sąd krajowy może zatem pominąć przepisy krajowe uniemożliwiające mu taką kontrolę.

Wykonanie wyroku należy w pierwszym rzędzie do NSA  który się zwrócił do TS o wskazówki. Jeżeli - podobnie jak wcześniej uczył to Sąd Najwyższy - oceni że KRS nie jest organem niezależnym, to proces nominacyjny z jej udziałem był wadliwy.

Zgodnie z wyrokiem TS, w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa Unii, NSA może przywrócić wcześniej obowiązujące przepisy krajowe wskazujące na jego właściwość w sprawie rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS i na ich podstawie przeprowadzić postępowanie. W rezultacie może także uchylić uchwały KRS w sprawie nominacji do SN, co oznaczałoby powrót do procesu wyboru sędziów do Sądu Najwyższego.

W świetle wyroku to do NSA należy przeprowadzenie ostatecznej oceny i określenie prawnych skutków powołań w konkretnych sprawach. Sąd krajowy, orzekając w takich sprawach, powinien mieć na względzie, że sprzeczność prawa krajowego z wymogami prawa Unii, na mocy zasady pierwszeństwa czyni bezskutecznym skutki prawne wszystkich przepisów krajowych od chwili ich wejścia w życie. A to będzie bezpośrednio rzutować na nieprawidłowość nominacji wszystkich nowych sędziów SN.

TS ocenił też, że działania władz krajowych podjęte w związku z zaskarżeniem uchwał KRS do NSA wskazują na próbę uniemożliwienia Trybunałowi udzielenia odpowiedzi na pytania NSA, a także  sądu polskiego oraz wykluczenia jakiejkolwiek możliwości przyszłego powtórnego wystąpienia przez sąd krajowy z analogicznymi pytaniami. Działania takie są sprzeczne z mechanizmem dialogu sądowego, ustanowionym w Traktacie i narażają zasadę lojalnej współpracy.

VII.510.82.2018

Rozprawa TSUE ws. pytań prejudycjalnych Kamila Zaradkiewicza. RPO wnosi o uznanie ich za niedopuszczalne

Data: 2021-03-02
  • Przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu odbyła się rozprawa dotycząca dopuszczalności pytań prejudycjalnych zadanych przez nowego sędziego SN, mianowanego w 2018 r. z wniosku nowej KRS
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, aby uznano je za niedopuszczalne
  • Rzecznik Generalny TSUE zapowiedział przedstawienie opinii 18 maja 2020 r.

Pytania Trybunałowi przesłał Kamil Zaradkiewicz jako jednoosobowy skład Izby Cywilnej SN, który w ramach przedsądu miał rozstrzygnąć, czy SN powinien rozpoznać skargę kasacyjną w sprawie dotyczącej klauzul abuzywnych w umowie kredytu hipotecznego. Pytania te nie dotyczyły meritum sprawy, ale tego, czy orzekający w niej wcześniej sąd był niezawisły, jeśli w jego składzie zasiadali sędziowie rekomendowani przez poprzednią KRS (przed 2018 r.) lub powołani przez Radę Państwa PRL. Uczestnikiem postępowania przed Trybunałem jest także RPO.

Wcześniej RPO przedstawił Trybunałowi stanowisko pisemne, w którym wniósł o uznanie pytań za niedopuszczalne z powodu przesłania ich przez organ niebędący „sądem”, w szczególności niespełniający ani wymogów ustanowienia na mocy prawa, ani nie dający gwarancji niezawisłości i bezstronności.

W tej sprawie Trybunał Sprawiedliwości jest kompetentny do przeprowadzenia samodzielnej oceny, czy osoba powołana w nowej procedurze w 2018 r. do Sądu Najwyższego SN odpowiada unijnym wymogom niezawisłości, bezstronności i zgodnego z prawem umocowania, ponieważ kwestia ta przesądza, czy TS w ogóle udzieli odpowiedzi na przekazane pytania, tj. czy odesłanie organu krajowego jest dopuszczalne

Trybunałowi uwagi pisemne przedstawili również rząd RP i Komisja Europejska. Komisja także podniosła wątpliwości dotyczące sędziego kierującego pytania, ale nie zajęła jednoznacznego stanowiska co do niedopuszczalności odesłania z tego powodu. Rząd zagadnienia w ogóle nie poruszył.

Przed rozprawą Trybunał skierował do stron postępowania cztery pytania, prosząc o odpowiedzi:

  1. Czy pytania przedstawione przez sąd odsyłający są „niezbędne”, zważywszy, że rozstrzyga on wyłącznie o dopuszczalności skargi krajowej (przedsąd), zaś co do istoty sprawy orzekać będzie izba SN w dalszym toku postępowania głównego. Jeśli udzielenie odpowiedzi jest „niezbędne”, to w jaki sposób sąd krajowy może konkretne zastosować odpowiedzi TS.
  2. Czy element wagi naruszenia przepisów dotyczących powoływania sędziów należy brać pod uwagę dla oceny, czy organ odsyłający stanowi „sąd” uprawniony do zainicjowania procedury prejudycjalnej (art. 267 TFUE)? A jeśli tak, to czy próg „wagi” naruszenia został osiągnięty w wyniku nieprawidłowości powołania sędziego występującego  z pytaniami?
  3. Pytania 3 i 4 dotyczyły temporalnego zastosowania prawa Unii  do okoliczności zaistniałych przed akcesją państwa członkowskiego, a także znaczenia orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do oceny wydarzeń, które miały miejsce przez związaniem się państwa Konwencją Europejską.

W stanowisku na rozprawie RPO odwrócił kolejność pytań i przede wszystkim skupił się na zagadnieniach wskazanych w pytaniu nr 2 jako pierwotnych. Stwierdzenie bowiem braku spełnienia wymogów prawidłowego ustanowienia organu odsyłającego jako „sądu”, rozstrzyga o niedopuszczalności pytań prejudycjalnych i czyni zbędnym rozważanie dalszych kwestii.

Brak spełnienia wymogów „sądu” przez organ odsyłający (stanowisko RPO w odniesieniu do pytania nr 2)

RPO przede wszystkim podniósł, że zgodnie z orzecznictwem zarówno TSUE (wyrok Simpson i HG) jak i ETPC (wyrok Ástráðsson przeciwko Islandii) waga naruszenia przepisów dotyczących powoływania sędziów jest elementem testu umocowania. Opierając się na wskazówkach obu trybunałów, RPO wskazał na cztery naruszenia w procesie powoływania osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego, które mają charakter oczywisty, i z których każde przesądza, że nie doszło do prawidłowego powołania sędziego:

  1. niekonstytucyjny skład Krajowej Rady Sądownictwa, z powodu przedwczesnego przerwania w 2018 r. trwającej kadencji poprzednich członków KRS, a także wyboru nowych sędziowskich członków Rady przez Sejm, niezgodnie z regułą konstytucyjną;
  2. wszczęcie procedury wyboru kandydatów do SN na podstawie aktu (oświadczenia Prezydenta RP), który nigdy nie nabrał ważności;
  3. powołanie na podstawie nieprawomocnej uchwały nominacyjnej KRS, tj. przed zakończeniem postępowania sądowego wszczętego jej zaskarżeniem;
  4. powołanie na podstawie niewykonalnej uchwały nominacyjnej, tj. mimo prawomocnego orzeczenia sądu zawieszającą ją.

Pozostałe nieprawidłowości procedury mianowania do SN wskazane podczas rozprawy, oraz w stanowisku pisemnym, potwierdzają arbitralny charakter procesu obsadzenia stanowisk w SN. Uniknięcie zaś dyskrecjonalności w powoływaniu sędziów jest istotą wymogu „ustanowienia na mocy ustawy”.

RPO traktuje test „ustanowienia sądu” i test niezawisłości jako samodzielne, nawet jeżeli odnoszą się do tych samych okoliczności – wad w procesie mianowania sędziego. Dlatego w uzupełnieniu uwag na piśmie, RPO przedstawił Trybunałowi dodatkowe okoliczności, mogące mieć znaczenie do oceny niezawisłości i bezstronności osoby zasiadającej w organie odsyłającym, zwłaszcza w czasie, gdy przez dwa tygodnie, z ramienia władzy wykonawczej, pełniła obowiązki Pierwszego Prezesa SN. W szczególności wskazano na odwieszenie pracy orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej SN, zawieszone przez poprzednią PPSN wskutek zarządzenia TSUE z 8 kwietnia 2020 r. (C-791/19 R), oraz stronnicze prowadzenie pierwszej części Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN zwołanego w celu wyboru kandydatów na stanowisko PPSN.

Brak rzeczywistej intencji pytania o wykładnię prawa Unii (stanowisko RPO w odniesieniu do pytania nr 1)

RPO uznał, że same pytanie prawne, z którymi zwrócił się organ odsyłający, mogą być istotne w ramach przedsądu i orzekanie o nich jest możliwe, jeżeli odpowiedzi byłyby niezbędne dla rozstrzygnięcia, czy SN przyjmuje skargę do rozpoznania. Niemniej, w tej konkretnej sprawie, Trybunał nie powinien udzielać odpowiedzi z powodu złej wiary osoby stanowiącej skład organu odsyłającego i nadużycia procedury prejudycjalnej, dla pozbawienia skuteczności wyroku TS sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18), tj. osiągnięcia celu sprzecznego z prawem Unii.

Rzecznik przedstawił Trybunałowi wniosek Kamila Zaradkiewicza, który jako jednoosobowy skład Izby Cywilnej SN, dwa dni po ogłoszeniu wyroku A.K. zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie go za wydany ultra vires oraz sprzeczny z Konstytucją RP. Zatem, najpierw wypowiedział się orzeczniczo, że nie należy stosować wyroku TS, a potem zwrócił się do TS o jego wykładnię. W ocenie RPO dowodzi to braku rzeczywistej intencji pytania o wykładnię prawa Unii, a odesłanie ma charakter pozorny.

W istocie, organ zadał pytania po to, by:

(a) pomóc wcielić w życie zapatrywania rządu na rolę i miejsce władzy sądowniczej;

(b) podważyć wcześniejsze powołania sędziowskie jako „równowagę” dla kwestionowania statusu nowych sędziów;

(c) uwierzytelnić siebie samego jako sędziego SN.

Temporalne aspekty zastosowania prawa Unii i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (stanowisko RPO w odniesieniu do pytań 3 i 4)

RPO wskazał, że prawo Unii wiąże Polskę od dnia akcesji, i od niej rozciąga się właściwość Trybunału do jego interpretacji w odniesieniu do stosowania w państwie członkowskim. Z kolei zasada skutecznej ochrony sądowej, wprowadzona traktatem lizbońskim, w zasadzie nie dotyczy zdarzeń i aktów zaistniałych wcześniej. W drodze wyjątku, szczególnie rażące nieprawidłowości mianowania sędziego, zaistniałe w przeszłości, które spowodowały, że nawet dziś utrzymują się poważne wątpliwości co do jego niezawisłości, mogłyby być wzięte pod uwagę. Takich okoliczności organ odsyłających jednak nie wskazał. RPO podniósł również, że co najmniej w sposób dorozumiany, Unii zaakceptowała stan polskiego sądownictwa na dzień akcesji i nie powinna wracać do ponownej oceny sytuacji przeszłej. Ponadto utrzymanie pewności prawa wymaga, aby stan niepewności prawnej nie był nadmiernie przedłużany.

Zastosowanie wymogów EKPC również jest czasowo ograniczone. Trybunał Strasburski, orzekając w sprawach lustracyjnych, dopuścił ją warunkowo, jako formę sprawiedliwości okresu przejściowego. Jednak nie można zrównywać przyjęcia aktu powołania sędziego wydanego przez Radę Państw PRL z kolaboracją z organami bezpieczeństwa służącymi podtrzymaniu reżimu niedemokratycznego. Co więcej, podważanie powołań sędziowskich po ponad 30 latach nie realizuje już celów transformacji, a skoro sędziowie byli powoływani zgodnie z ówczesnym prawem, podważanie dziś ich statusu byłoby sprzeczne z zasadą nieusuwalności sędziów, przewidywalności prawa, i miałoby charakter retroaktywny.

VII.510.30.2020

RPO prosi ETPCz o możliwość przedstawienia uwag do sprawy dziennikarki Ewy Siedleckiej

Data: 2021-02-26
  • Rzecz dotyczy zatrzymywania obywateli w policyjnym "kotle", aby nie mogli brać udziału w zgromadzeniu. Red. Siedlecka była jedną z takich osób – i przedstawiła swoją sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (sprawa 13375/18, Ewa Siedlecka v. Polska)
  • Trybunał zajął się nią i przedstawił już polskim władzom pytania. RPO występuje więc do ETPCz z pytaniem, czy może przedstawić uwagi – jako organ powołany do ochrony praw człowieka
  • Sprawa dotyczy tzw. kontrmiesięcznicy smoleńskiej, ale ma znaczenie też dla zachowania policji wobec obecnych protestów

10 czerwca 2017 r. Obywatele RP zorganizowali kolejną kontrdemonstrację do zgromadzenia cyklicznego. W ramach protestu około stu osób, w tym dziennikarka, usiadło na trasie planowanego pochodu. Zostali przez funkcjonariuszy  wyniesieni z ulicy, a następnie legitymowani – przez ponad dwie godziny. W tym czasie nie mogli kontaktować się z adwokatami. Zdaniem skarżącej doszło więc do faktycznego pozbawienia jej wolności (zdaniem funkcjonariuszy obywatele pozostawali tylko „do dyspozycji policji”). Co więcej, jest to obecnie stała praktyka, zmierzająca do ograniczenia konstytucyjnej wolności zgromadzeń.

Polski sąd odrzucił te argumenty, uznając, że skoro policja ma prawo legitymować, to nie ma znaczenia, jak długo to robi.

Jednocześnie druga sprawa - dotycząca wykroczenia, które miało polegać na zakłócaniu zgromadzenia cyklicznego - została przez sąd I instancji umorzona, Uznał on, że działania obywateli nie wypełniały znamion wykroczenia, ponieważ obrona konstytucyjnej wolności zgromadzeń  nie jest społecznie szkodliwa. Po wydaniu tego wyroku sędzia został przeniesiony do wydziału rodzinnego, ale sąd II instancji już się sprawą nie zajął – bo się przedawniła.

Sprawy zamknięcia w policyjnym „kotle” i odmowy osądzenia działania obywateli w obronie Konstytucji dziennikarka wniosła do Trybunału w Strasburgu. Trybunał pod koniec 2020 r. zadał polskiemu rządowi pytania w tej sprawie, a to znaczy, że zamierza się sprawą zająć.

Trybunał zapytał:

  1. Czy skarżąca została pozbawiona wolności z naruszeniem art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności? (ten artykuł mówi o wolności osobistej).
  2. Czy doszło do naruszenia prawa skarżącej do wolności słowa? (art. 10).
  3. Czy nastąpiło naruszenie prawa skarżącej do wolności zgromadzeń? (art. 11).

Rzecznik Praw Obywatelskich, prosząc o możliwość przedstawienia uwag, wskazuje Trybunałowi, że na wszystkie te pytania z jego perspektywy należałoby odpowiedzieć twierdząco.

A problem przedstawiony Trybunałowi nie jest incydentem – jest związany ze stanem wolności zgromadzeń w Polsce. RPO przypomina, że sytuacja pogorszyła się wraz z wprowadzeniem do polskiego prawa instytucji „zgromadzenia cyklicznego”, która podzieliła obywateli na lepszych i gorszych. Jedni otrzymali prawo demonstrowania, innym wręcz zakazano wyrażania swoich opinii w pobliżu zgromadzenia cyklicznego (w zasięgu 100 m).

RPO od 2016 r. sygnalizował polskim władzom, że przepisy o zgromadzeniach cyklicznych naruszają postanowienia Konstytucji, która wszystkim obywatelom zapewnia wolność zgromadzeń. W 2017 r.  Trybunał Konstytucyjny uznał jednak te przepisy za zgodne z Konstytucją. A chodzi tu o Trybunał poddany od 2016 r. tak gruntownym zmianom, że nie pełni on już roli sądu konstytucyjnego, a w rozpoznaniu tej sprawy brały udział osoby, których status sędziego jest poważnie kwestionowany.

To właśnie w tej sytuacji skarżąca, znana w Polsce dziennikarka zajmująca się sprawami sądownictwa i praworządności, wzięła udział w zgromadzeniu obywateli wyrażających sprzeciw wobec uprzywilejowywania „zgromadzeń cyklicznych” organizowanych przez władze. Działania dziennikarki mają więc cechy działań strażniczych (watchdog), a znaczenie tej sprawy ma ogromne znaczenie dla polskiej debaty publicznej.

RPO chciałby też pokazać, że jeśli policja uniemożliwia obywatelowi swobodne przemieszczanie się, to pozbawia go w sposób bezprawny wolności (por. sprawa 61603/00 Storck v. Niemcy), a fakt, że trwało to „tylko” dwie godziny nie ma znaczenia (por sprawa 25965/04 Rantsev v. Cypr i Rosja oraz sprawa 26587/07Krupko i in v. Rosja).

Zatrzymanie dziennikarki oznacza też, że władze utrudniały jej wykonywanie pracy, która polega na zbieraniu informacji – a to narusza EKPC. Zatrzymując skarżącą w „kotle”, władze uniemożliwiły jej skorzystanie z gwarantowanej przez Konwencję wolności zgromadzeń.

VII.613.137.2020

ETPC przyspiesza rozpatrywanie spraw dotyczących polskiego sądownictwa

Data: 2021-02-18
  • Wszystkie obecne i przyszłe skargi dotyczące reformy systemu sądownictwa w Polsce powinny być traktowane priorytetowo – postanowił Europejski Trybunał praw Człowieka
  • ETPC dostał 27 skarg, które podnoszą kwestie naruszenia EKPC wskutek zmian w  polskim sądownictwie w ostatnich latach
  • Jedną z najważniejszych z nich - Grzęda przeciwko Polsce – rozpozna Wielka Izba Trybunału (skarga nr 26374/18). Do tej sprawy, jak i kilku innych, przystapił RPO

Składająca się z 17 sędziów Wielka Izba rozpoznaje najważniejsze sprawy, kształtujące orzecznictwo Trybunału i rozwijające standardy ochrony na gruncie europejskiej Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności, mogące mieć znaczenie także dla innych państw i krajowych systemów sądownictwa.

Ponadto Trybunał postanowił, że wszystkie obecne i przyszłe skargi dotyczące reformy systemu sądownictwa w Polsce powinny być traktowane priorytetowo (Kategoria I). Zgodnie z polityką Trybunału, ten poziom priorytetu przyznawany jest sprawom pilnym.

Sprawa została wniesiona przez Jana Grzędę, sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w 2016 r. został wybrany do Krajowej Rady Sądownictwa. Nowelizacja ustawy o KRS przerwała w 2018 r. trwającą kadencję sędziów-członków Rady, mimo że Konstytucja określa ją na cztery lata. Z tego powodu sędzia zarzucił Polsce arbitralne przerwanie mandatu członka KRS, a także brak możliwości zaskarżenia skrócenia kadencji do sądu. Podniósł zatem zarzuty naruszenia prawa do sądu (art. 6 ust. 1 EKPC) oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 EKPC).

Z uwagi na jej szczególny charakter, i znaczenie dla funkcjonowania całego systemu sądowego w Polsce, RPO przystąpił do tej sprawy w październiku 2019 r., zaś w grudniu 2019 r. przedstawił Trybunałowi pisemne stanowisko (list amicus curiae). RPO rozwinął w nim  argumentację na rzecz objęcia ochroną konwencyjną sędziów-członków KRS i trwałości konstytucyjnie zagwarantowuj kadencji. Podobne zagadnienia obejmuje też późniejsza skarga sędziego Żurka (skarga nr 39650/18), w której RPO również uzyskał status interwenienta i przedstawił uwagi.

Skargi sędziów Grzędy i Żurka dotyczą statusu indywidualnych sędziów, skarżących przedwczesne przerwanie kadencji w KRS. Jednocześnie mają ogromne znaczenie dla systemu sądowej ochrony praw jednostek w Polsce, ponieważ zmiany w KRS spowodowały jej ponowne ukształtowanie i obsadzenie, w sposób nie gwarantujący, że nowa Rada będzie zdolna wypełniać dwie role powierzone jej przez Konstytucję: po pierwsze, nominować w rzetelnym procesie najlepszych kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie, a po drugie, chronić niezawisłość sędziowską.

Skarga sędziego Grzędy do ETPC jest jedną z 27 skarg zawisłych przed Trybunałem, które podnoszą kwestie naruszenia Konwencji na skutek zmian w systemie sądownictwa w Polsce w ostatnich latach. Zgodnie z procedurą przekazywania spraw Wielkiej Izbie, strony postępowania zostały uprzednio poinformowane o intencji przekazania właściwości i mogły się do niej ustosunkować. Rząd polski sprzeciwił się przekazaniu, niemniej izba Trybunału stanowiska rządowego nie uwzględniła.

Stanowisko RPO dla ETPC w sprawie Advance Pharma - dotyczącej statusu osób powołanych do Sądu Najwyższego z udziałem nowej KRS

Data: 2021-02-04
  • Proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego w 2018 r. nie spełniał wymogów prawa
  • Nieprawidłowości były tak poważne, że zniweczyły efekt procesu powołania
  • Chodziło nie o to, by zapewnić niezależność i bezstronność powoływanych osób, ale o to, by SN spełniał oczekiwania władzy
  • Udział w tym Krajowej Rady Sądownictwa dyskwalifikuje ją jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu stanowisko interwenienta w sprawie Advance Pharma Sp. z o.o. przeciwko Polsce. Sprawa została zakomunikowana rządowi polskiemu w grudniu 2020 r., a w styczniu 2021 r. Trybunał uwzględnił wniosek RPO o dopuszczenie do udziału w niej.

Sprawa została zainicjowana skargą wniesioną przez spółkę dystrybuującą suplement diety dla mężczyzn, który został wycofany z obrotu decyzją Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Spółka pozwała Skarb Państwa o odszkodowanie. Pozew został oddalony kolejno przez Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny SA w Warszawie, podobnie jak skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. W skardze do Trybunału w Strasburgu spółka zarzuciła, że trzyosobowy skład orzekający SN obejmujący osoby powołane do Izby Cywilnej w 2018 r., w procesie nominacyjnym zmienionym w 2018 r. i z udziałem na nowo ukształtowanej i obsadzonej KRS, nie odpowiadał wymogom niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy.

To kolejna sprawa w Trybunale Strasburskim dotycząca statusu nowych sędziów Sądu Najwyższego. Poprzednia sprawa, Reczkowicz i inni przeciwko Polsce, dotyczyła osób powołanych do Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Obie te sprawy, a także ewentualne inne skargi dotyczące wadliwości powołań sędziowskich, będą oceniane w świetle fundamentalnego orzeczenia Wielkiej Izby ETPC z 1 grudnia 2020 r. w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii. Trybunał uznał w nim, że oczywiste naruszenia prawa krajowego dotyczące podstawowych zasad procedury powoływania sędziów, które nie mogły być skutecznie zbadane i naprawione przez sądy krajowe – dyskwalifikują sędziego i sąd oraz stanowią naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC.

Dorobek orzeczniczy tak ETPC jak TSUE coraz mocniej ugruntowuje europejski standard, zgodnie z którym procedura powoływania sędziów musi być przeprowadzana w ścisłym poszanowaniu przepisów krajowych i opierać się na obiektywnych kryteriach merytorycznych oraz uczciwych zasadach proceduralnych. Jej celem jest zapewnienie powołania najbardziej wykwalifikowanych kandydatów, zarówno pod względem kompetencji zawodowych, jak i prawości. Stanowi to fundament procesu powoływania, którego istotą jest zapewnienie sędziemu legitymacji do rozstrzygania sporów w społeczeństwie demokratycznym, zagwarantowanie jednostkom prawa do sądu oraz wzbudzenie zaufania stron postępowań sądowych i całego społeczeństwa do rozstrzygnięć sądów.

W wystąpieniu do ETPC Rzecznik przedstawił następujące główne wnioski:

  1. Osoby nominowane od 2018 r. zarówno do dwóch nowo utworzonych, jak i "starych" izb Sądu Najwyższego nie zostały powołane zgodnie z prawem krajowym, lecz z jego oczywistym i rażącym naruszeniem. Naruszenia te dotyczyły fundamentalnych zasad procedury powoływania sędziów. Ich wagę dodatkowo zwiększał umyślny charakter naruszeń oraz brak skutecznej kontroli sądowej.
  2. Okoliczności, organizacja i przebieg procesu powoływania do Sądu Najwyższego wzbudzają również uzasadnione wątpliwości co do niezależności i bezstronności powoływanych osób. Wątpliwości te mają charakter stały i nieusuwalny.
  3. Nie istniały skuteczne środki prawne przed sądami krajowymi, pozwalające na ustalenie wpływu wad procesu nominacyjnego na umocowanie sędziów oraz ich niezawisłość i bezstronność. Istniejące wcześniej środki zostały albo ograniczone, albo wyłączone de iure lub de facto. Rząd w istocie zorganizował procedurę wyboru sędziów w taki sposób, aby najpierw zapewnić, że nominacje otrzymają osoby, które mają jego poparcie, a następnie zalegalizować ich wybór wszelkimi środkami.
  4. Umyślność, systemowy charakter i waga naruszeń w procedurze nominacyjnej do Sądu Najwyższego powinny skutkować odmową rozciągnięcia na te osoby gwarancji nieusuwalności sędziów i ograniczeniem stosowania zasady pewności prawa do wydawanych przez nich orzeczeń. Fundamentalne wady procedury nominacyjnej muszą zostać usunięte, natomiast poważne, umyślne naruszenia prawa nie mogą być nagradzane akceptacją sytuacji bezprawnie stworzonej (ex iniuria ius non oritur).

Nieprawidłowości w procesie powoływania nowych sędziów SN, ujawnione w sprawach Reczkowicz i Advance Pharma, mają charakter ogólny i wynikają z systemowych braków spowodowanych zmianami wprowadzonymi w Polsce. Stwierdzenie naruszenia w tych sprawach, byłoby niewystarczające do przywrócenia ochrony konwencyjnej, gdyż są jedynie przykładami głębszych problemów ogólnych, a utrzymujące się nieprawidłowości będą skutkowały kolejnymi naruszeniami w podobnych sprawach i napływem nowych skarg do Trybunału. RPO zwrócił się do Trybunału o przyjęcie środków generalnych, które doprowadziłyby do systemowego rozwiązania problemu dostępu do sądu w Polsce.

RPO podniósł także, że upływ czasu, natura problemów oraz długotrwałość postępowań strasburskich, sprawiają, że coraz trudniej jest przywrócić sytuację krajową do standardów konwencyjnych. Jednocześnie władze krajowe starają się maksymalnie ograniczyć możliwość kontroli swoich działań, w tym kontroli procesu powoływania sędziów oraz weryfikacji gwarancji niezawisłości i bezstronności osób powołanych w sposób wadliwy. Cel ten osiągają przez skumulowane działania legislacyjne, dyscyplinarne, administracyjne, orzecznicze, a także faktyczne. RPO wskazał, iż wyrok TSUE w sprawie A.K. i inni został pozbawiony w Polsce rzeczywistego znaczenia, podobnie jak implementująca go uchwała połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. Obawa, że podobne działania będą podejmowane w celu pozbawienia skuteczności wyroków ETPC jest więc uzasadniona. Trybunał w Strasburgu powinien mieć te względy na uwadze i uwzględniać je zarówno w szybkim rozpatrywaniu spraw z zakresu praworządności, jak i w formułowaniu wyroków w sposób możliwie bezpośredni i samowykonalny.

W przesłanych ETPC uwagach RPO szczegółowo przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 r., następnie zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania. W szczególności Rzecznik wskazał, że:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej, oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni.
  • Powiązanie osób nominowanych do Sądu Najwyższego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości oraz przyjęcie przez nich aktu powołania pomimo braku ostatecznych uchwał nominacyjnych, a także z pominięciem wiążącego orzeczenia sądu zawieszającego wykonalność uchwał KRS – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

Podsumowując charakterystykę procesu selekcji sędziów do Sądu Najwyższego w 2018 r., RPO konkludował, że nie spełniał on wymogów prawa krajowego i EKPC. Wszczęcie i przebieg procesu dotknięte były nieprawidłowościami tak poważnymi, że jego wynik staje się nieakceptowany od samego początku. Oczywiste, celowe i rażące naruszenia prawa zniweczyły efekt procesu powołania i uniemożliwiły powołanym w ten sposób osobom uzyskanie legitymacji sędziowskiej. Władze krajowe zorganizowały nominację w ten sposób nie po to, by zapewnić niezależność i bezstronność powoływanych osób, ale po to, by Sąd Najwyższy spełniał oczekiwania władzy, aby de facto uzyskała ona wpływ na treść orzeczeń sądowych.

Sytuacja, w której rząd uzyskał nadmierny, pozakonstytucyjny wpływ na sądownictwo, umożliwia dowolne, arbitralne i niekontrolowane wykorzystywanie władzy państwowej.  Zagraża to funkcjonowaniu Polski jako demokratycznego państwa prawa, respektującego prawa jednostki. Bez niezależnych, bezstronnych sędziów ustanowionych zgodnie z prawem, polski system prawny i sądowniczy nie może prawidłowo funkcjonować.

VII.510.143.2020

Rzecznik Generalny TS potwierdził kompetencję NSA do rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS w sprawie odmowy rekomendacji na stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższym

Data: 2020-12-18
  • Rzecznik Generalny Ewgeni Tanchev wydał 17 grudnia 2020 r. opinię w sprawie prejudycjalnej C-824/18 A.B. i inni, w której stroną jest Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zaproponowane przez niego rozstrzygnięcie jest zgodne z wnioskami RPO przedstawionymi w Trybunałowi w stanowisku pisemnym oraz podczas rozprawy przed Wielką Izbą TS
  • Rzecznik Generalny w swojej opinii wprost odwoływał się do stanowiska RPO i je poparł

Postępowanie zostało zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rozpatrywał on odwołania kandydatów na sędziów SN, którym nowa KRS odmówiła rekomendacji. Jednak mimo wiążących postanowień NSA, wstrzymujących wykonanie uchwał KRS, zostały one przekazane Prezydentowi RP, który wręczył nominatom akty powołania. 

Odnosząc się do istoty zagadnienia, Rzecznik Generalny przyjął, że:

  • postępowania odwoławcze zainicjowane przed NSA nie zostały umorzone, mimo ustawowego zniesienia zaskarżalności uchwał nominacyjnych KRS. NSA nadal zachowuje właściwość do rozpoznania już wniesionych odwołań;
  • NSA powinien był odstąpić od stosowania przepisów krajowych prowadzących do całkowitego wykluczenia kontroli uchwał KRS. Sąd krajowy może się w tym celu oprzeć na skutku bezpośrednim unijnej zasady skutecznej ochrony sądowej gwarantowanej przed art. 19 ust. 1 TUE;
  • kontynuując rozpoznanie odwołań, NSA powinien był również pominąć prawomocny charakter uchwał KRS w części dotyczącej rekomendowanych kandydatów, którzy już zostali powołani.

Rzecznik Generalny wskazał, że przepisy krajowe regulujące powoływanie sędziów są objęte zakresem stosowania unijnej zasady skutecznej ochrony sądowej. Na państwie członkowskim ciąży zatem obowiązek ustanowienia wymogu, by proces nominacyjny przebiegał w sposób gwarantujący niezawisłość i bezstronność tak powołanych sędziów. Podkreślił, że z uwagi na szczególne okoliczności zaistniałe w Polsce, skuteczna kontrola sądowa postępowań nominacyjnych, jest nieodzowna dla zachowania niezawisłości sędziów powołanych w ramach tych postępowań. Rzecznik Generalny powołał przy tym znaczenie krajowego obowiązku konstytucyjnego, stworzenia instytucji odwołania się od uchwał KRS.

W takim kontekście Rzecznik Generalny ocenił, że prawo Unii stoi na przeszkodzie ustanowieniu przepisów, które nakazują umorzenie z mocy prawa postępowań odwoławczych, jednocześnie wyłączając jakiekolwiek przeniesienie właściwości do rozpoznania tych spraw na inny sąd krajowy lub możliwość ponownego wniesienia tych spraw do innego sądu krajowego.

Podniósł przy tym, że czyniąc tak, polski ustawodawca zignorował orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, z których wyraźnie wynika, że uchwały KRS powinny podlegać kontroli sądowej. Zaznaczył także, że wyłączenie sądowej kontroli procesu nominacji przez władze krajowe było całkowicie arbitralne, ponieważ miało zastosowanie wyłącznie do powołań na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego, ale nie do pozostałych sądów. A selektywny charakter tego środka nie był uzasadniony żadnym obiektywnym lub przekonującym względem.

Rzecznik stwierdził także, że w polskich realiach niespełnienie minimalnych standardów w zakresie kontroli sądowej ma bezpośredni wpływ na ocenę niezawisłości powołanych sędziów. Zniesienie środka odwoławczego, który wcześniej przysługiwał, a w szczególności odebranie go osobom, które już wniosły odwołania, może powodować lub nasilić brak oznak niezawisłości i bezstronności, tak sędziów faktycznie powołanych do Sądu Najwyższego, jak również samego Sądu Najwyższego. Takie zaś rozwiązanie jest sprzeczne z prawem Unii. Rzecznik uznał, ze nagłe zmiany ustawodawcze w zakresie sądowej kontroli postępowań nominacyjnych KRS i jej uchwał, wzbudzają uzasadnione wątpliwości co do tego, czy proces nominacji jest nastawiony na wyłonienie kandydatów niezależnych, czy politycznie wygodnych. Jest to zaś szczególnie istotne w przypadku Sądu Najwyższego, który jest sądem ostatniej instancji.

Tanchev krytycznie ocenił również i to, że polski ustawodawca zmienił krajowe ramy prawne w tym celu, by odesłania prejudycjalne skierowane do Trybunału stały się bezprzedmiotowe. Taki stan rzeczy niweczy bowiem prawo do sądu również w zakresie, w jakim pozbawia sąd krajowy skutecznego inicjowania trybu prejudycjalnego przed Trybunałem Sprawiedliwości oraz prawa oczekiwania na odpowiedź Trybunału.

Rzecznik Generalny uznał też, że wniesione odwołania od uchwał KRS nie mogą należeć do właściwości sądu krajowego, który byłby normalnie umocowany do orzekania w tych sprawach, tj. do Izby Dyscyplinarnej SN. Bowiem warunki i zasady, na jakich zostali powołani sędziowie tej Izby, wzbudzają wątpliwości co do jej niezależności, a zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, Izba ta nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii.

Z uwagi na zasadę "nemo iudex in causa sua”  (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie), właściwym forum nie są także składy orzekające z pozostałych izb SN, w których zasiadają sędziowie powołani na podstawie uchwał KRS o tym samym charakterze, co uchwały będące przedmiotem odwołań do NSA. Rzecznik Tanchev wywiódł z tego, że postępowanie prowadzone nadal przed NSA jest jedynym postępowaniem sądowym umożliwiającym kandydatom do pełnienia urzędu sędziego uzyskanie obiektywnej kontroli postępowania nominacyjnego do SN.

VII.510.82.2018

ETPC potwierdza, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności

Data: 2020-12-01
  • 1 grudnia 2020 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w składzie Wielkiej Izby wydał wyrok w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii
  • Określił kryteria oceny wagi naruszenia procedury mianowania sędziów dla skuteczności aktu powołania na stanowisko sędziowskie
  • Potwierdził, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności
  • Powołanie sędziego z rażącym naruszeniem prawa niweczy cel procesu mianowania i odbiera osobie powołanej legitymację do wykonywania funkcji sędziego w społeczeństwie demokratycznym

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy ze względu na jej ogromne znaczenie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, w szczególności dla oceny powołań sędziowskich w ostatnich latach.

To już drugi wyrok w tej sprawie. Pierwszy zapadł w marcu 2019 r. w składzie 7-osobowej izby. Został zakwestionowany przez Islandię i przyjęty do rozpoznania przez Wielką Izbę ETPC.

Skarga przeciwko Islandii została wniesiona przez osobę skazaną przez sąd, w składzie którego orzekała sędzia powołana z naruszeniem prawa krajowego. Skarżący twierdził, że doszło w ten sposób do naruszenia jego prawa do rzetelnego procesu sądowego przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym na mocy ustawy, prawem gwarantowanym przez art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W styczniu 2020 r. RPO przedstawił Trybunałowi opinię amicus curiae. Obserwatorzy z ramienia RPO wzięli udział w rozprawie przez Trybunałem w lutym.

W związku ze zmianami wprowadzonymi w polskim systemie sądowym podnoszone są zarzuty dotyczące braku skuteczności aktów mianowania sędziego, a  w konsekwencji – braku mocy prawnej orzeczeń wydanych przez organy z udziałem takich osób. Wątpliwości rodzą się m.in. dlatego, że w procesie nominowania sędziów uczestniczy Krajowa Rada Sądownictwa, organ od 2018 r. ukształtowany i obsadzony w sposób sprzeczny z prawem. Wątpliwości dotyczą powołań na stanowiska w Sądzie Najwyższym, w tym do obu nowoutworzonych izb (Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), ale również na stanowiska w innych sądach, w tym – sądach powszechnych i sądach administracyjnych.

W wyroku z 12 marca 2019 r. Trybunał uznał, że istotnie sąd, w składzie którego zasiada osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa krajowego, nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy. Skoro zatem organ nie spełnia wymogów art. 8 EKPC, to rozpatrzenie przez niego sprawy sądowej prowadzi do naruszenia Konwencji. Trybunał Strasburski przy tym bardziej surowo ocenił skutki naruszenia prawa krajowego, aniżeli sąd krajowy. Sąd Najwyższy Islandii uznał wprawdzie, że w procedurze mianowania sędzi doszło do nieprawidłowości, niemniej orzekł, że nie powinny one prowadzić do zakwestionowania jej statusu sędziowskiego oraz mocy prawnej wydawanych przez nią orzeczeń.

Wielka Izba potwierdziła zasadniczą konkluzję 7-osobowej izby o naruszeniu art. 6 Konwencji w zakresie wymogu prawa do sądu „ustanowionego na mocy ustawy”. Trybunał jednocześnie wziął pod uwagę możliwe dalekosiężne skutki stwierdzenia naruszenia Konwencji dla pewności prawa i gwarancji nieusuwalności sędziów, i wskazał, że nie każda nieprawidłowość w procesie mianowania sędziów powinna przesądzać o naruszeniu Konwencji.

Z tego powodu Trybunał wprowadził trójstopniowy test dla oceny, czy nieprawidłowości procesu mianowania sędziów były na tyle poważne, by pociągać za sobą naruszenie prawa do sądu ustanowionego na mocy ustawy. Test obejmuje następujące pytania:

  1. Czy naruszenie prawa krajowego było rażące? (manifest breach)
  2. Czy dotyczyło normy o podstawowym znaczeniu dla procedury mianowania sędziów (fundamental rule)
  3. Czy naruszenie było skutecznie ocenione i naprawione przez sąd krajowy (effective review and remedy)

Wyrok potwierdza, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności. Powołanie sędziego z rażącym naruszeniem prawa niweczy zatem cel procesu mianowania i odbiera osobie powołanej legitymację do wykonywania funkcji sędziego w społeczeństwie demokratycznym.

Wyrok należy przyjąć za model oceny skuteczności powołań sędziowskich we wszystkich państwach, które są stronami Konwencji, także w Polsce. Nie wprowadza on jednolitej europejskiej procedury mianowania sędziów – reguły określające warunki materialne i procedurę powoływania sędziów ustanawia bowiem ustawodawca krajowy. Niemniej muszą one spełniać minimalne wymogi potwierdzone w dzisiejszym orzeczeniu. Oznacza to równocześnie, że ocena procesu mianowania sędziego dokonana przez organ krajowy, w tym Sąd Najwyższy, podlega weryfikacji przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ocena ta będzie obejmować również i to, czy ów organ krajowy sam spełnia wymogi skutecznej ochrony sądowej.

Wyrok Trybunału będzie miał zastosowanie do innych spraw polskich zawisłych przed Trybunałem w Strasburgu, a dotyczących skuteczności aktów powołania sędziego. W szczególności do sprawy Reczkowicz i inni przeciwko Polsce, w której wątpliwości budzi skuteczność aktów powołania sędziów do nowych izba Sądu Najwyższego, a do której RPO również przystąpił, i w której przedstawił Trybunałowi swoje stanowisko.

Wyrok będzie miał także znaczenie dla oceny polskich spraw przed Trybunałem w Luksemburgu, w których pojawia się pytanie o status osób powołanych na stanowiska w Sądzie Najwyższym (C-487/19 W.Ż.; C-508/19 Prokurator Generalny; C-132/20 Getin Noble Bank). Wraz z wcześniejszym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach C-542 i 543/18 Simpson i HG, wyrok potwierdza europejski standard niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy prawa.

VII.510.150.2019 

Rzecznik wspiera sędziego W. Żurka przed ETPC w sprawie przerwania jego kadencji jako członka KRS

Data: 2020-11-02
  • Sędzia Waldemar Żurek złożył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę m.in. na bezprawne przerwanie w 2018 r. jego kadencji członka Krajowej Rady Sądownictwa
  • W opinii dla Trybunału RPO wskazał, że przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją
  • Argument, że sędziowie nie powinni się wypowiadać w sprawach politycznych, nie może być zaś odnoszony do opinii sędziów dotyczących ochrony niezawisłości i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; konstytucyjność noweli kwestionował także RPO. Nowych kandydatów do KRS mogły zgłaszać grupy 25 sędziów oraz co najmniej 2 tys. obywateli. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Rzecznik Praw Obywatelskich krytycznie oceniał szereg zmian wprowadzonych w polskim systemie prawnym i sądowniczym od jesieni 2015 r. Przedstawiał opinie na temat projektów aktów prawnych i aktywnie uczestniczył w procesie legislacyjnym w parlamencie.

Interwencja RPO przed ETPC w sprawie sędziego Żurka

RPO przystąpił do sprawy przed ETPC wniesionej przez sędziego Waldemara Żurka i przekazał Trybunałowi stanowisko interwenienta (amicus curiae).

Skarga wpłynęła do Trybunału w sierpniu 2018 r. Sędzia wskazuje na przedwczesne przerwanie kadencji członka poprzedniej KRS z naruszeniem prawa do sądu (art. 6 EKPC) i w tym zakresie podobna jest do sprawy Grzęda przeciwko Polsce, w której RPO także uczestniczy, w której przedstawił już pisemne stanowisko.

Ponadto skarga sędziego obejmuje także zarzut naruszenia wolności słowa (art. 10), zwłaszcza w związku z pełnieniem przez niego ówcześnie funkcji rzecznika prasowego KRS oraz rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie, a także staraniami władz krajowych co do ograniczenia jego aktywności w mediach.

Zmiany w KRS przeprowadzono z naruszeniem Konstytucji

W uwagach dla Trybunału RPO wskazał, że przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją RP. Podobnie, wybór przez Sejm nowych sędziów do KRS naruszał przepisy konstytucyjne. Doprowadziło to do podważenia mandatu obecnych członków KRS, kwestionowania statusu sędziów mianowanych z udziałem nowej Rady, a także podważania mocy prawnej orzeczeń wydawanych takich sędziów.

Powierzenie KRS mocą Konstytucji kompetencji nominowania sędziów, a także odpowiedzialności za utrzymanie niezawisłości sędziowskiej, wymaga od samej Rady zachowania niezależności i obiektywizmu. Sposób obsady stanowisk w KRS wpływa na możliwość, bądź jej brak, realizacji konstytucyjnych zadań. Wybór 15 sędziowskich członków KRS przez samych sędziów, gwarantował Radzie niezależność od innych gałęzi władzy. Przerywając zaś trwającą kadencję członków RPO, władze krajowe nie wskazały żadnego obiektywnego interesu państwa, który wymagałby takiego nadzwyczajnego rozwiązania.

Wobec przyznania sobie uprawnienia do obsadzania KRS przez Sejm, wbrew Konstytucji, oraz mianowania do KRS osób w większości powiązanych z Ministrem Sprawiedliwości, organy legislatywy i egzekutywy uzyskały nadmierny wpływ na działanie KRS i odebrały jej legitymację do wypełniania powierzonych prawem zadań. Także orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego potwierdziło, że Konstytucja wyraźnie stanowi, iż 15 członkami KRS są sędziowie wybierani przez sędziów (sprawa K 25/07). RPO wskazał powody, dla których późniejsze orzeczenia wydane przez TK w 2017 i 2019 r. (sprawy K 5/17 i K 12/18), a odchodzące od wcześniejszej tezy nie powinny być uwzględniane.

Sędziowie-członkowie KRS są uprawnieni do ochrony pełnej czteroletniej kadencji

RPO przedstawił argumenty na rzecz objęcia sędziów-członków KRS konwencyjną ochroną przed przedwczesnym przerwaniem kadencji. Rzecznik oparł się na dwu równoległych liniach argumentacji: po pierwsze, teście Vilho Eskelinen ukształtowanym w orzecznictwie ETPC, a po drugie, zaproponował przyznanie sędziom-członkom KRS ochrony przed usunięciem z urzędu analogicznej do gwarancji nieusuwalności przysługującej sędziom orzekającym.

Ochrona sędziów jako urzędników publicznych

Ogólna ochrona prawa urzędników publicznych do sądu, uznana przez ETPC w sprawie Eskelinen i inni przec. Finlandii, a potwierdzona w sprawie Baka przec. Węgrom, powinna obejmować również sędziów-członków KRS. W ocenie Rzecznika sprawa sędziego Żurka spełnia wymogi testu Eskelinen, ponieważ:

  1. Konstytucja RP tworzy uprawnienie sędziego-członka KRS do zachowania mandatu przez pełną kadencję (art. 187 ust. 3). Ponadto, w dniu wyboru na członka KRS, brak było ustawowej przesłanki uzasadniającej przedwczesne zakończenie kadencji w 2018 r. Zmiany w tym zakresie nie powinny zaś wprowadzane ze skutkiem retroaktywnym.
  2. Uprawnienie przysługujące sędziemu-członkowi KRS ma charakter „prawa cywilnego” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC. Test Eskelinen, wykluczający ochronę, wymagałby wyraźnego wyłączenia przez ustawodawstwo krajowe prawa do sądu dla określonej kategorii urzędników publicznych z obiektywnych powodów związanych z interesem państwa. W prawie polskim ani takiego wyraźnego wyłączenia nie było, ani na żadnym etapie prac legislacyjnych nie wskazano zasługującego na ochronę interesu państwa, powodującego konieczność przedwczesnego skrócenia kadencji poprzedniej Rady.
  3. Brak dostępu skarżącego do sądu i brak środka zaskarżenia przerwania mandatu w KRS był oczywisty wobec skrócenia mandatu wprost na mocy ustawy, bez potrzeby wydawania aktu indywidualnego stwierdzającego jego wygaśnięcie, który mógłby ewentualnie podlegać zaskarżeniu.

Analogiczna ochrona sędziów-członków KRS przed usunięciem z funkcji

RPO przedstawił argumentację na rzecz przyznania sędziom-członkom KRS ochrony analogicznej do ochrony niezawisłości i nieusuwalności sędziego pełniącego funkcje orzecznicze. Opiera się na łącznym uznaniu następujących elementów:

  1. Krajowej Radzie Sądownictwa na mocy Konstytucji RP powierzono zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zatem status tego organu oraz status jego członków musi zapewniać realną możliwość wypełniania tej misji.
  2. Wykonywanie szczegółowych kompetencji przez KRS ma bezpośredni wpływ na status sędziów: Rada uczestniczy w procesie nominacji i przyjmowania do zawodu, awansowania sędziów i przenoszenia ich do sądu wyższego szczebla, czy wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Niezbędne jest wobec tego zapewnienie, aby w tak kluczowym miejscu struktury organizacyjnej państwa nie wystąpiła luka w ochronie niezawisłości sędziów.
  3. Niezawisłość sędziowska podlega ochronie bezwzględnej. Państwo nie może w nią ingerować w żadnym wypadku – nie może przewidywać, czy implikować przypadków, w których sędzia pozostawałby „zawisły”, tj. był zależny od organów władzy politycznej.
  4. Niezawisłość sędziów jest niepodzielna. Osoby sprawujące urząd sędziego powinny być chronione w każdej sytuacji działalności publicznej, do której są skierowane jako sędziowie. Pełniąc funkcje powierzone osobie jako sędziemu, konsekwentnie należy jej zaoferować ochronę właściwą sędziemu w pełnym zakresie tak realizowanych funkcji publicznych.
  5. Zgodnie z wymogiem Konstytucji RP i uznanym standardem europejskim, większość członków KRS powinna być sędziami. Celem takiego rozwiązania jest zapewnienie, aby to osoby posiadające przymiot niezawisłości miały decydujący głos w Radzie. Skoro tak, to ich niezależność powinna być w równym stopniu zagwarantowana także w zakresie uczestnictwa i działalności w Radzie.

Ochrona wolności słowa sędziów

W świetle orzecznictwa ETPC wolność słowa przysługuje również sędziom. Argument, że nie powinni się oni wypowiadać w sprawach politycznych, nie może być odnoszony do opinii sędziów dotyczących ochrony niezawisłości i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie są nie tylko uprawnieni lecz i zobowiązani do zachowania niezawisłości, zatem również do jej obrony. Co więcej debata o funkcjonowaniu sądownictwa, podziale władz, czy pełnych gwarancjach niezawisłości sędziów i sądów wchodzi w zakres interesu publicznego, i z tego powodu podlega ochronie Konwencji.

W świetle zarzutów, że w stosunku do skarżącego służby specjalne i skarbowe podjęły działania w związku z krytycznie odbieranymi przez władze opinii sędziego, RPO podniósł, że zbieg takich działań podejmowanych przez różne organy państwa uzasadnia twierdzenie, że działania te są skoordynowane i mają na celu ograniczenie działalności medialnej sędziego.

Oceniając zaś całość sytuacji, a nie poszczególne odrębne zdarzenia, może istnieć prima facie dowód na istnienie związku przyczynowego między korzystaniem przez sędziego z wolności słowa a działaniami podejmowanymi przez organy państwowe podporządkowane władzy wykonawczej. W takim przypadku ciężar udowodnienia, że takiego związku nie ma, powinien zostać przeniesiony na rząd.

VII.511.38.2020

Rzecznik interweniuje w sprawie sędziego Igora Tuleyi przed ETPC

Data: 2020-10-30
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Trybunałowi w Strasburgu pismo interwenienta (amicus curiae) w sprawie sędziego Igora Tuleyi
  • Sprawa ta dotyczy ochrony sędziego krajowego przed nadużywaniem przez władze krajowe reżimu dyscyplinarnego, tak aby wpływać na podejmowane przez niego orzeczenia oraz zniechęcać do wyrażania krytycznych ocen na temat zmian w polskim sądownictwie

Sędzia Igor Tuleya jest szeroko znany, prowadził kilka głośnych spraw sądowych, uczestniczy w działań stowarzyszeń sędziowskich, wielokrotnie negatywnie oceniał zmiany w systemie sądowym, wskazując na zagrożenie niezawisłości sędziowskiej i naruszania zasady podziału władz.

Wobec sędziego wszczęto wiele postępowań dyscyplinarnych lub poprzedzających je czynności wyjaśniających, w tym także w odniesieniu do decyzji nakazującej prokuraturze dalsze prowadzenie śledztwa dotyczącego nadużycia uprawnień funkcjonariuszy publicznych w czasie przeniesienia w Sejmie w grudniu 2016 r. głosowania ustawy budżetowej. Tej sprawy dotyczy także wniosek Prokuratury Krajowej do Izby Dyscyplinarnej SN o uchylenie immunitetu.

Innym powodem „dyscyplinarki” było zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE w sprawie ustawy rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Pozostałe sprawy  dotyczyły publicznych komentarzy sędziego o zmianach w sądownictwie i jego udziału w zgromadzeniach.

W skardze do ETPC Igor Tuleya przytoczył art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Według sędziego postępowania dyscyplinarne podważyły jego reputację jako sędziego. Z kolei sposób prowadzenia postępowań był nieproporcjonalny do spraw, których dotyczyły. Sędzia powołał się też na art. 13 EKPC o prawie do skutecznego środka odwoławczego, Wskazał, że nie dysponował żadnym środkiem, za pomocą którego mógłby przeciwdziałać naruszaniu swego prawa do prywatności.

Konwencja zapewnia ochronę niezawisłości sędziów

W swoim stanowisku RPO odniósł się do konwencyjnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej, ochrony życia prywatnego i reputacji sędziego, a także wolności słowa, do korzystania z której uprawnieni są również sędziowie.

Rzecznik wskazał, że w sprawie zawisłej przed ETPC niezależność sądownictwa może pojawić się w dwóch podstawowych aspektach:

  • Po pierwsze, jest kluczową gwarancją prawa do rzetelnego procesu sądowego, które może być zagrożone, gdy sędzia obawia się, że z powodu treści podejmowanych przez niego decyzji, może zostać wobec niego uruchomiony reżim dyscyplinarny. Tym bardziej zagrożenie takie istnieje, gdy prokuratura zamierza postawić mu z tego powody zarzuty karne i składa wniosek o uchylenie immunitetu sędziowskiego.
  • Po drugie, wielu polskich sędziów, podobnie jak skarżący, opowiada się za niezawisłością sądownictwa jako koniecznym elementem rządów prawa i istoty prawa do sądu. Z tego powodu sędziowie ci ponoszą negatywne konsekwencje w życiu zawodowym, społecznym i prywatnym. ETPC powinien zatem ocenić, czy działania podejmowane przez władze krajowe nie naruszają ochrony konwencyjnej. A jeśli tak, to jakie środki należy podjąć, aby przywrócić należytą ochronę.

RPO przedstawił wnioski płynące z niedawnego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej i reżimu dyscyplinarnego.

  • W sprawie dotyczącej wykonywania europejskich nakazów aresztowania TS orzekł, iż system środków dyscyplinarnych dla sędziów musi przewidywać gwarancje przed wykorzystywaniem go do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych, w tym w zakresie definiowania przewinień dyscyplinarnych, kar, gwarancji rzetelności postępowania, niezależności sądu dyscyplinarnego, prawa do obrony i zaskarżenia orzeczenia (C-216/18 LM).
  • Z kolei w sprawie dotyczącej odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego w związku ze złożeniem pytania prejudycjalnego do TS – a jedno z postępowań wobec sędziego Tulei wszczęto właśnie z tego powodu – Trybunał w Luksemburgu podkreślił, że żaden przepis prawa krajowego nie może stanowić przeszkody dla sądu krajowego ze skorzystania z uprawnienia do wystąpienia do TS, i nie są dopuszczalne przepisy narażające sędziów na postępowania dyscyplinarne z powodu wystąpienia z odesłaniem prejudycjalnym (C-558 i 563/18 Miasto Łowicz).
  • RPO wskazał także na trwające przed TS postępowanie o naruszenie prawa UE dotyczące reżimu dyscyplinarnego (C-791/19 Komisja przeciwko Polsce), a także podobne postępowanie dotyczące "ustawy kagańcowej" znacznie rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów.

Ochrona reputacji sędziów

Na gruncie Konwencji pojęcie „życia prywatnego” (art. 8 EKPC) nie ma wyczerpującej definicji, nie ogranicza się do "wewnętrznego kręgu" osoby, ale w pewnym stopniu obejmuje także jej życie społeczne i zawodowe. ETPC orzekł już, że sytuacja, w której środki podejmowane przez władze publiczne wpływają na życie zawodowe jednostki, mają lub mogą mieć poważny negatywny wpływ na jej reputację społeczną lub zawodową – jest objęta ochroną EKPC (Denisov przec. Ukrainie).

RPO podniósł, że środki dyscyplinarne i administracyjne, a wkrótce może i karne, są  regularnie podejmowane przez władze krajowe z zamiarem podważenia wiarygodności sędziów, pozbawienia ich autorytetu i zaufania społeczeństwa. Są one zaś są niezbędne, aby sędziowie mogli skutecznie wykonywać swoje zadania powierzone im przez prawo.

Praktyka organów dyscyplinarnych wskazuje, że postępowania te nie są wszczynane w celu pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności za rzeczywiste uchybienia. Mają one charakter iluzoryczny i są wszczynane w celu wywarcia nacisku na pojedynczego sędziego i całą społeczność sędziowską.

Ochrona wolności słowa sędziów

Wolność słowa, jako fundament społeczeństwa demokratycznego, przysługuje również sędziom. RPO wskazał, że należy odrzucić argument zgłaszany przed przedstawicieli organów władzy, jakoby sędziowie wypowiadający się o zmianach w sądownictwie angażowali się politycznie w sposób niedopuszczalny. Sędziowie nie powinni uczestniczyć w życiu politycznym, a prawo może również wymagać od nich pewnego umiaru w korzystaniu z wolności słowa z uwagi na szczególną rolę, jaką pełnią i potrzebę utrzymania autorytetu sądów i zaufania do nich.

Niemniej w swych wypowiedziach sędziowie zwracają uwagę przede wszystkim na zagrożenia dla niezawisłości sądów, podziału władzy i rządów prawa, jakie wiążą z wprowadzonymi zmianami. RPO podkreślił zaś, że sędziowie są nie tylko uprawnieni, ale i zobowiązani do obrony swojej niezawisłości. Nawet jeśli kwestie te należą do materii prawa konstytucyjnego i nieuchronnie mają implikacje polityczne, to samo to przez się nie może uniemożliwiać sędziom wypowiadania się o nich. Co więcej, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest kwestią ogólnospołeczną, dyskusja o nim jest w interesie publicznym. Podlega zatem ochronie i nie jest dopuszczalne, aby władze krajowe w nią ingerowały, nawet jeśli wygłaszane opinie są niezgodne z tym prezentowany przez władze publiczne.

Reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej stwarza zagrożenie dla sędziów

RPO przedstawił TETPC obecny stan normatywny i praktykę stosowania systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec sędziów. Wskazał na przemożny wpływ Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego oraz funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN, którą sam Sąd Najwyższy uznał za pozbawioną cech organu sądowego, a Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił. RPO wskazała także na brak odpowiednich gwarancji rzetelności postępowania dyscyplinarnego, oraz omówił zmiany wynikające z ustawy kagańcowej.

Obecnie każdy sędzia w Polsce może mieć uzasadnione obawy, że poniesie surowe konsekwencje swojej postawy i opinii, które choć zgodne z wymogami niezawisłości sądów, nie są zgodne z wolą przedstawicieli władz ustawodawczych i wykonawczych. Z szerokiej praktyki podejmowania przez RPO interwencji w przypadku inicjowania postępowań dyscyplinarnych lub podejmowania czynności wyjaśniających – jasno wynika, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej jest wykorzystany z zamiarem naruszenia niezawisłości sądów. Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów stało się „normalną” praktyką urzędników dyscyplinarnych i jest stało się rutynowym narzędziem zastraszania sędziów.

VII.505.14.2020

Rzecznik Praw Obywatelskich przed TSUE w sprawach „frankowiczów”. AKTUALIZACJA: Wyrok TSUE zgodny ze stanowiskiem RPO

Data: 2021-06-11, 2020-10-27
  • Rzecznik Praw Obywatelskich na wniosek stron przystąpił do postępowań przed sądami krajowymi, w ramach których skierowano pytania prejudycjalne do TSUE
  • Jako uczestnik postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, RPO przedstawił swoje stanowisko co do pytań
  • Zdaniem RPO, rozstrzygnięcia Trybunału będą miało wpływ na tysiące toczących się w Polsce spraw, dotyczących konsumenckich kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego
  • Odpowiedź TSUE w jednej ze spraw (C-198/20) odzwierciedla stanowisko Rzecznika - ograniczenie kontroli abuzywności wyłącznie do umów zawartych przez konsumentów, którzy wykazali się odpowiednią starannością przy zawieraniu umowy, jest radykalnie sprzeczne z paradygmatem ochrony konsumenta, jaki tworzy dyrektywa 93/13

Sprawa C-198/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 11maja 2020 r.)

Treść pytań dostępna jest na stronach TSUE.

Polskie sądy wciąż doświadczają trudności z przyswojeniem aksjologii ochrony konsumenta, leżącej u podstaw dyrektywy 93/13.

Zdaniem Rzecznika, pytania przedstawione przez sąd odsyłający stanowią jaskrawy (a jednocześnie utrwalony i powtarzalny) przykład niezrozumienia założeń, na jakich opiera się ochrona przyznawana konsumentom przez dyrektywę 93/13 oraz mechanizmów, jakie powinny zafunkcjonować na poziomie krajowym w celu zagwarantowania skuteczności takiej ochrony.

Sąd krajowy próbuje ustalić, czy fakt, że konsument nie przeczytał umowy bądź też jej po przeczytaniu nie zrozumiał, wyłącza kontrolę abuzywności umowy zawartej przez konsumenta. Sąd przy tym wydaje się przyjmować, że niedostatecznie staranne zachowanie konsumenta można uznać za tożsame ze świadomą zgodą na abuzywność postanowień ujętych w umowie.

Zdaniem RPO ograniczenie kontroli abuzywności wyłącznie do umów zawartych przez konsumentów, którzy wykazali się odpowiednią starannością przy zawieraniu umowy, jest radykalnie sprzeczne z paradygmatem ochrony konsumenta, jaki tworzy dyrektywa 93/13.

Odpowiedź TSUE

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości z 10 czerwca 2021 r., ochrona przewidziana w dyrektywie 93/13 przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego”. Trybunał wyjaśnił, że zakwalifikowanie danej osoby jako „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13 nie zależy od jej zachowania, choćby było ono niedbałe, przy zawieraniu umowy kredytu.

Trybunał przypomniał, że konsument znajduje się w słabszej pozycji niż przedsiębiorca -zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania i w związku z tym godzi on się na postanowienia umowne sporządzone uprzednio przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść (wyrok z dnia 21 marca 2019 r., Pouvin i Dijoux, C-590/17, EU:C:2019:232, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał podkreślił również, że stanowisko w tej sprawie jest potwierdzeniem dotychczasowej linii orzeczniczej.

Odpowiedź udzielona przez Trybunał odzwierciedla stanowisko przedstawione w sprawie przez RPO.

Sprawa C-212/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli z 12 maja 2020 r.)

Treść pytań prejudycjalnych dostępna jest na stronach TSUE

Biorąc pod uwagę treść pytań sformułowanych przez sąd odsyłający, Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości, czy zachodzi potrzeba udzielenia na nie odpowiedzi. Jednakże, mając na uwadze zaprezentowane przez sąd pytający stanowisko, w ocenie Rzecznika, bezpośrednia wypowiedź Trybunału, w sprawie dotyczącej polskiego rynku kredytów hipotecznych, tzw. "kredytów frankowych”, usprawni proces prawidłowej implementacji prawa europejskiego w Polsce.

Zdaniem Rzecznika, pytania zadane przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie mają na celu stworzenie instrumentarium, które umożliwi obejście rozwiązań, wypracowanych dotychczas przez Trybunał na tle mechanizmu kontroli abuzywności, przede wszystkim w przedmiocie zakazu podejmowania przez sąd działań mających na celu zmianę treści abuzywnego postanowienia.

W tej sprawie sąd odsyłający proponuje modyfikacje mechanizmu kontroli transparentności klauzul dotyczących głównego świadczenia stron. Modyfikacje te są niezgodne z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, a ich skutkiem jest wyłączenie kontroli abuzywności takich klauzul, nawet o ile są one nietransparentne. W ocenie Rzecznika, rozumowanie sądu odsyłającego oparte jest na błędnym rozumieniu treści prawa: dyrektywy 93/13, relacji między przepisami krajowymi i prawem UE oraz prawa krajowego. Ewentualne przyjęcie argumentacji prezentowanej przez sąd wyłączy możliwość zapewnienia polskim konsumentom efektywnej ochrony, wymaganej na tle dyrektywy 93/13, prowadząc do erozji stosowania prawa konsumenckiego w Polsce.

W konkluzji, Rzecznik ponownie wskazał, że kwestie podniesione bądź poruszone przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie w przeważającej części nie budzą wątpliwości z punktu z widzenia prawa europejskiego. Jednakże, gdyby Trybunał stwierdził, że kwestie związane ze stosowaniem art. 5 dyrektywy nie zostały odpowiednio wyjaśnione w dotychczasowym orzecznictwie, Rzecznik sformułował propozycję odpowiedzi na pytania sądu odsyłającego.

V.511.136.2020, V.511.388.2020

Nieuregulowanie związków jednopłciowych w Polsce narusza ochronę prawa do życia prywatnego. Stanowisko RPO dla ETPC 

Data: 2020-10-27
  • Brak możliwości legalizacji w Polsce związków jednopłciowych narusza art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zobowiązuje on do zapewnienia wszystkim osobom ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego
  • Partnerzy różnej płci mogą w Polsce korzystać ze szczególnych uprawnień po zawarciu małżeństwa - partnerzy tej samej płci nie mają takiej możliwości
  • W ocenie RPO stanowi to tzw. dyskryminację pośrednią ze względu na ich orientację seksualną
  • Rzecznik podkreśla, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie legalizacji związków jednopłciowych

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do trzech spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, dotyczących sytuacji prawnej par tej samej płci w Polsce. Przedstawił stanowiska amicus curiae (tzw. przyjaciela sądu) w tych sprawach.

Czego dotyczą skargi

W czerwcu 2020 r. ETPC zakomunikował polskiemu rządowi 7 spraw (19 połączonych skarg).

We wszystkich trzech sprawach, do których przystąpił RPO, obywatele i obywatelki żyjący w związkach z osobami tej samej płci zarzucają Polsce naruszenie ich prawa do życia prywatnego i rodzinnego, poprzez uniemożliwienie im legalizacji ich relacji, a tym samym uznania jej przez państwo i zapewnienia jej prawnej ochrony.

W sprawie Przybyszewska i inni p. Polsce (10 skarg połączonych skarg) skarżącym odmówiono w Urzędach Stanu Cywilnego przyjęcia deklaracji o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa w Polsce, a decyzje te były później podtrzymywane w postępowaniach sądowych.

W sprawie Formela p. Polsce skarżące, które zawarły za granicą związek partnerski  a później małżeństwo, próbowały skorzystać z przywilejów prawnych, które przysługują w Polsce małżonkom.

W postępowaniach administracyjnych i sądowych dotyczących prawa do wspólnego opodatkowania, prawa do zasiłku opiekuńczego w związku ze sprawowaniem opieki nad członkiem rodziny oraz prawa do objęcia małżonki ubezpieczeniem zdrowotnym, odmawiano im tych uprawnień. Wskazywano, że są one zastrzeżone tylko dla małżonków i członków najbliższej rodziny, którymi skarżące nie są w świetle polskiego prawa. Odmówiono im także transkrypcji („przeniesienia” do polskich ksiąg stanu cywilnego) ich aktu małżeństwa zawartego za granicą.

Z kolei w sprawie Szypuła i inni p. Polsce skarżący – obywatele RP chcieli zawrzeć małżeństwo w innym państwie z osobami tej samej płci, ale odmówiono im wydania zaświadczenia o możności zawarcia małżeństwa za granicą zgodnie z prawem polskim.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

W przekazanych ETPC uwagach pisemnych Rzecznik przedstawił analizę przepisów prawa polskiego oraz sytuacji prawnej i społecznej osób żyjących w jednopłciowych związkach w Polsce, w kontekście standardu praw człowieka wynikającego z EKPC oraz orzecznictwa Trybunału.

W ocenie RPO nie ulega wątpliwości, że w związku z europejskim konsensusem oraz ugruntowanym orzecznictwem Trybunału państwa członkowskie Rady Europy są zobowiązane zapewnić parom tej samej płci możliwość legalizacji ich związków. Jeśli państwo nie decyduje się na otwarcie instytucji małżeństwa dla par jednopłciowych, musi wprowadzić alternatywną instytucję związków partnerskich.

Tymczasem polskie przepisy - mimo licznych inicjatyw legislacyjnych – nadal nie przewidują jakiejkolwiek formy instytucjonalizacji związków partnerskich (zarówno dla osób tej samej, jak i różnej płci). Jednocześnie instytucja małżeństwa pozostaje w Polsce dostępna tylko dla osób różnej płci.

W ocenie RPO taki stan prawny prowadzi do nieuzasadnionego względami konieczności naruszenia pozytywnego obowiązku państwa wynikającego z art. 8 EKP. W sposób nieuzasadniony różnicuje to sytuację prawną osób pozostających w trwałym związku jednopłciowym w stosunku do osób pozostających w związku różnej płci, dla których możliwość zawarcia małżeństwa i skorzystania ze związanych z nim uprawnień pozostaje otwarta.

Niezależnie od debaty na temat możliwości wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych w świetle brzmienia art. 18 Konstytucji („Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”), w ocenie Rzecznika kwestią bezdyskusyjną jest, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie zapewnieniu możliwości prawnej instytucjonalizacji związków jednopłciowych.

Wręcz przeciwnie – zarówno art. 18 Konstytucji, wskazujący na szczególną ochronę rodziny, jak i art. 47 Konstytucji, gwarantujący każdemu ochronę prawną życia prywatnego i rodzinnego, zobowiązują państwo do zapewnienia tej ochrony także osobom żyjącym w jednopłciowych związkach. Ich legalizacja stanowiłaby więc realizację unormowań Konstytucji, a nie ich naruszenie. 

Ponadto poparcie społeczne dla legalizacji związków osób tej samej płci jest w Polsce wysokie i stale rośnie. Niezależnie od homofobicznych działań części społeczeństwa i niektórych osób publicznych, powielających uprzedzenia i stereotypy na temat osób nieheteroseksualnych, wyniki dwóch różnych badań z 2019 r. wskazują, że ponad połowa Polaków opowiada się za przyznaniem parom jednopłciowym prawa do zawierania związków partnerskich. Takiej odpowiedzi udzieliło 56% respondentów w badaniu IPSOS dla OKO.press z lutego 2019 r. i 57% w badaniu Kantar dla Wyborczej w listopadzie 2019 r.). Takie zmiany społeczne muszą być zauważane i uwzględniane przez państwo, na co wielokrotnie zwracał uwagę Trybunał w swym orzecznictwie.

Rzecznik podkreślił, że nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji prawnej par tej samej płci w stosunku do par różnej płci skutkuje ich dyskryminacją pośrednią ze względu na orientację seksualną. Omówił przywileje prawne zastrzeżone w Polsce wyłącznie dla małżonków lub członków najbliższej rodziny, z których osoby żyjące w związkach jednopłciowych nie mogą w żaden sposób skorzystać.

Jednocześnie Rzecznik zaznaczył, że choć zmiana odpowiednich przepisów - tak aby uprawnienia na gruncie prawa spadkowego, rodzinnego czy też ubezpieczeń społecznych były dostępne dla partnerów nieformalnych, w tym tej samej płci – wpłynęłaby pozytywnie na ich sytuację prawną i pozwoliła uniknąć dyskryminacji, niezmiennie nie stanowiłoby to realizacji obowiązku państwa do zapewnienia ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego.

Ta ostatnia wymaga bowiem zapewnienia prawnego uznania związków jednopłciowych, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Szczególne znaczenie spraw

Wyroki Trybunału w tych sprawach mogą mieć fundamentalne znaczenie dla sytuacji prawnej osób homoseksualnych i biseksualnych w Polsce. Ich skutkiem może być bowiem zobowiązanie władz państwowych do zapewnienia ochrony i uznania prawnego związkom jednopłciowym, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Taki skutek miał dla Włoch wyrok z 2015 r. w słynnej sprawie Oliari i inni p. Włochom. Trybunał orzekł w nim, że nie zapewniając osobom tej samej płci żadnej możliwości legalizacji ich związków, Włochy naruszyły art. 8 EKPC. W efekcie do prawa krajowego wprowadzono instytucję związków partnerskich. Podobieństwo tej sprawy do przedstawionych spraw przeciw Polsce jest bardzo wyraźne, co podkreślił RPO w stanowiskach RPO dla ETPC.  

Stanowisko RPO dla ETPC w sprawie Reczkowicz i inni dotyczącej statusu osób powołanych do nowych izb Sądu Najwyższego

Data: 2020-10-21
  • Skład nowych izb Sądu Najwyższego, Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, powołano z rażącym naruszeniem prawa
  • Organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru, aby obsadzić te izby osobami przez siebie popieranymi, a potem - wszelkimi sposobami to zalegalizować
  • Nominacje te celowo uregulowano i przeprowadzono w sposób niezgodny z prawem: aby osoby powołane odpowiadały oczekiwaniom oraz aby zyskać wpływ na treść orzeczeń 
  • Nie zrealizowano zatem podstawowego celu procesu mianowania sędziów – nie zapewniono im niezależności od organów pozasądowych

Takie m.in. argumenty Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu w stanowisku tzw. „trzeciej strony” (amicus curiae) w sprawie Joanna Reczkowicz i inni przeciwko Polsce. Sprawa została zakomunikowana rządowi polskiemu w czerwcu 2020 r. RPO został do niej dopuszczony przez ETPC dwa tygodnie temu.

Czego dotyczą skargi

Sprawa została zainicjowana trzema skargami indywidualnymi wniesionymi w 2019 r. przez adwokat, której sprawę rozpatrywała Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, a także dwóch sędziów, którym nowa KRS odmówiła awansu, a ich odwołania od jej uchwał rozpatrywała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Obie izby utworzono w Sądzie Najwyższym po przyjęciu w grudniu 2017 r. nowej ustawy o SN. Zostały w całości obsadzone osobami powołanymi w procesie nominacyjnym zmienionym w 2018 r.

Skargi dotyczą naruszenia art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka,  gwarantującego prawo do rzetelnego procesu sądowego. Skarżący zarzucili, że ich sprawy powinny być rozpatrywane, zgodnie z EKPC, przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony na mocy ustawy – a nowe izby SN tych wymogów nie spełniają.

Skargi zostały wniesione osobno, Trybunał połączył je do wspólnego rozpoznania ze względu na tożsamość zarzutów i kwestii prawnych.

Skarżący powoływali się m.in. na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. w sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18) oraz orzeczenia Sądu Najwyższego wydane w świetle kryteriów wskazanych przez TS UE. Przesądzały one, że sędziowie Sądu Najwyższego mianowani na podstawie rekomendacji nowej Krajowej Rady Sądownictwa, nie zostali powołani zgodnie z prawem krajowym, co wzbudza wątpliwości co do spełniania przez nich gwarancji niezawisłości i bezstronności.

Stanowisko RPO

W przesłanych ETPC uwagach pisemnych RPO szczegółowo przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 r., zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania.

Rzecznik wskazał w szczególności, że:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej, oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni. Rażące naruszenie zarówno zasad materialnych jak i reguł proceduralnych powoływania sędziów sprawiły, że w sposób zasadniczy i trwały podważone zostało zaufanie do nich.
  • Powiązanie osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości, bezpośrednia interwencja Ministra w sprawie jego nominacji, zasadnicza zmiana poglądów prawniczych kandydata przekazana w dniu nominacji, zignorowanie przezeń orzeczenia sądowego mającego wpływ na jego status, a także instrumentalne potraktowanie procedury prejudycjalnej w celu własnej legitymizacji – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

Podsumowując przedstawioną Trybunałowi charakterystykę procesu selekcji sędziów do Sądu Najwyższego, Rzecznik wskazał, że:

  • Osoby mianowane do Sądu Najwyższego od 2018 r., w tym obie nowo utworzone izby: Izba Dyscyplinarna oraz Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, zostały powołane z rażącym naruszeniem prawa. Organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru sędziów Sądu Najwyższego, aby najpierw – doprowadzić do obsady Sądu osobami przez siebie popieranymi, a następnie ­­– wybór ten wszelkimi sposobami zalegalizować.
  • Proces nominacji do Sądu Najwyższego został celowo uregulowany i przeprowadzony w sposób niezgodny z prawem. Władze publiczne przeprowadziły ten proces w taki sposób nie po to, by zapewnić osobom nominowanym niezawisłość i bezstronność. Przeciwnie: po to aby osoby powołane odpowiadały ich oczekiwaniom i aby w ten sposób władze polityczne zyskały wpływ na treść orzeczeń sądowych.

W ocenie RPO wybór sędziów przeprowadzony w taki sposób nie realizował podstawowego celu procesu mianowania sędziów – nie zapewniono im niezależności od organów pozasądowych. Z tego powodu osobom mianowanym nie nadano legitymacji niezbędnej do rozstrzygania sporów prawnych w demokratycznym społeczeństwie.

Rzecznik podniósł także, że intencjonalność, systemowy wymiar oraz stopień naruszenia prawa przez organy krajowe w procesie powoływania sędziów SN, powinny prowadzić do odmowy rozciągnięcia na te osoby ochrony wynikającej z gwarancji nieusuwalności sędziego i ograniczają stosowanie zasady pewności prawa do wydawanych przez nich orzeczeń.

Tak poważne naruszenia ze strony organów władzy publicznej nie mogą być wynagradzane poprzez akceptację sytuacji ukształtowanej niezgodnie z prawem.

Trzeba chronić strony postępowań sądowych

RPO zaproponował ETPC, aby odróżniać konsekwencje nieprawidłowych powołań sędziów SN dla osób powołanych, od konsekwencji, które mogą dotykać stron postępowań sądowych, w których osoby takie orzekały.

  • Bezwzględne konsekwencje prawne powinny następować w odniesieniu do organów umocowanych sprzecznie z prawem. Władze publiczne nie mogą bowiem czerpać korzyści z własnego bezprawia, zaś same osoby powoływane były świadome wad procesu – mimo to w nim uczestniczyły i przyjęły akt nominacji.
  • Z kolei chronione powinny być strony postępowań sądowych. Odmowa uznania statusu wadliwie powołanych sędziów Sądu Najwyższego powinna być mitygowana ze względu na ochronę praw i interesów jednostek. Wtedy jednak względna ochrona stabilności orzeczeń sądowych jest następstwem ochrony bezpieczeństwa prawnego podmiotów prywatnych, a nie ochrony statusu osób i organów wadliwie umocowanych i pozbawionych przymiotów sędziego i sądu.

VII.510.103.2020

Rozprawa przed TSUE dotycząca wykonywania nakazów aresztowania wydanych przez polskie sądy oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego w Polsce

Data: 2020-10-12

Przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu 12 października 2020 r. odbyła się rozprawa dotycząca wykonywania europejskich nakazów aresztowania (ENA) wydawanych przez polskie sądy (połączone sprawy C-354/20 PPU, L oraz C-412/20 PPU, P).

Sprawa jest rozpatrywana w trybie pilnym, co skutkuje rozpatrywaniem jej w trybie uproszczonym i przy skróconych terminach procesowych. O taki tryb wystąpił sąd odsyłający, zaś Trybunał wniosek uwzględnił.

Sprawa została zainicjowana przez sąd w Amsterdamie, który zwrócił się o z pytaniami, jak postępować z nakazami pochodzącymi z Polski. Uznał bowiem, że niezawisłość każdego sądu w Polsce jest zagrożona ze względu na nieprawidłowości systemowe, spowodowane zmianami wprowadzonymi w ostatnich latach.

Sąd amsterdamski wskazał  zwłaszcza na trzy okoliczności prowadzące do przyjęcia negatywnej oceny. Po pierwsze,

  • brak niezależności i obiektywizmu Krajowej Rady Sądownictwa, udzielającej rekomendacji o powołaniu na stanowiska sędziowskie,
  • możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec każdego sędziego w związku z treścią przyjętej przez niego decyzji sądowej, a także w świetle funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższegom,
  • przyjęcie ustawy kagańcowej uniemożliwiającej lub utrudniającej badanie przymiotów sądu, w świetle wymogów unijnej zasady skutecznej ochrony prawnej.

W ocenie sądu amsterdamskiego, obecnie sąd polski ani nie spełniałby wymogów organu sądowego wystawiającego ENA (nie podlegałyby zatem one w ogóle wykonaniu), ani nie spełniałby wymogów sądu, który miałby osądzić osobę przekazaną Polsce na podstawie ENA – zachodzi wtedy groźba braku poszanowania prawa podstawowego osoby oskarżonej do rzetelnego procesu sądowego. Sąd holenderski postawił łącznie cztery pytania, czy takie ustalenie istnienia systemowego zagrożenia niezawisłości wystarczy do odmowy przekazania osoby ściganej.

Sąd w Amsterdamie zaproponował jednocześnie Trybunałowi Sprawiedliwości udzielenie odpowiedzi twierdzących na każde z jego pytań. Odpowiedzi TS zgodne z oczekiwaniami sądu odsyłającego faktycznie skutkowałyby zawieszeniem przekazywania przez Holandię osób ściganych do Polski.

A śladem sądu holenderskiego mogłoby pójść również sądy innych państw członkowskich Unii. Co więcej, skutki te mogły objąć nie tylko przekazywanie osób ściganych, ale całą współpracę sądową w Unii Europejskiej, opartą na mechanizmie wzajemnego uznawania orzeczeń. Konsekwencje mogłyby dotknąć również tryb zapytań prejudycjalnych i uniemożliwić sądom polskim dialog z Trybunałem Sprawiedliwości na podstawie art. 267 TFUE.

Przed ponad dwu laty, w odpowiedzi na pytania sądu irlandzkiego, Trybunał Sprawiedliwości wskazał kryteria odmowy wykonania ENA ze względu na zagrożenie niezawisłości organów sądowych, które miałyby sądzić osobę ściganą (wyrok TS z 25 lipca 2018 r., sprawa C-216/18 PPU, LM). Trybunał orzekł wtedy, że należy ustalić, po pierwsze, czy z powodu nieprawidłowości systemowych lub ogólnych ­istnieje generalne ryzyko naruszenia prawa jednostki do rzetelnego procesu sądowego. A jeśli tak, to po drugie, należy zweryfikować, czy zagrożenie brakiem gwarancji rzetelnego procesu dotyczy konkretnej osoby ściganej i sprawy, w której jest poszukiwana na podstawie nakazu aresztowania. Na tle praktyki stosowania wyroku Trybunału w sprawie LM, powstało szereg wątpliwości co do zakresu i trybu badania ryzyka naruszenia prawa podstawowego jednostki. Część z nich stała się przedmiotem wystąpienia sądu amsterdamskiego.

Z urzędu stroną obecnej sprawy prejudycjalnej jest Holandia, ponieważ pytania pochodzą z sądu tego kraju. Trybunał poprosił o uczestnictwo w niej również rząd RP. Do sprawy przystąpiły także Belgia i Irlandia. W rozprawie wzięła udział też Komisja Europejska. Ze względu na potencjalne, negatywne i dalekosiężne konsekwencje ewentualnego wyroku Trybunału dla polskich sądów, a z tego powodu równocześnie – dla ochrony praw jednostek, Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał na rozprawę swojego obserwatora.

Sprawa rozpatrywana przez Trybunał w Luksemburgu jest przykładem tego, że zachowanie niezawisłości sędziowskiej nie jest wewnętrzną sprawą państwa, ale jest objęte ochroną europejską. Mogą się nią interesować i o nią pytać organy innych państw, a w szczególności sądy, gdy mają decydować o wykonaniu orzeczenia polskiego sądu ­– w mechanizmie opartym na zasadzie wzajemnego zaufania. Brak niezawisłości lub zagrożenie niezawisłości organu podejmującego decyzję powoduje bowiem upadek lub ograniczenie zaufania do niego i orzeczeń przez niego wydawanych.

Spośród występujących na rozprawie ośmiu stron postępowania, w tym czterech rządów państw członkowskich, jedynie rząd polski zaprzeczał istnieniu jakichkolwiek nieprawidłowości i zagrożeń niezawisłości sędziowskiej.

Zdania były natomiast podzielone, czy stwierdzenie nieprawidłowości systemowych, może wystarczać do odmowy wykonania orzeczenia polskiego, czy jednak należy dalej przeprowadzić ocenę, czy z owych nieprawidłowości, wynika zagrożenie dla rzetelności procesu sądowego konkretnej osoby, w okolicznościach jej indywidualnej sprawy.

W przeważającej opinii rządów państw uczestniczących w rozprawie oraz zdaniem Komisji Europejskiej, taką ocenę indywidualną należy jednak przeprowadzić. Natomiast, zdaniem pełnomocników reprezentujących osoby objęte nakazami – wystarczy ocena generalna.

Na 12 listopada 2020 r. Rzecznik Generalny zapowiedział przedstawienie Trybunałowi swojej opinii w sprawie. Opinia ta nie zostanie upubliczniona, ponieważ sprawa toczy się w trybie pilnym. Można oczekiwać natomiast, że potem – w ciągu następnych kilku tygodni zapadnie ostateczne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości.

 

Sprawa „dyscyplinarek” sędziego Igora Tulei. RPO wniósł do ETPC o dopuszczenie do udziału w sprawie ze skargi sędziego

Data: 2020-10-01
  • Sędzia Igor Tuleya wystąpił do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą na wszczęte przeciw niemu postępowania dyscyplinarne
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ETPC o dopuszczenie jako trzeciej strony do sprawy zainicjowanej tą skargą indywidualną
  • Chce wskazać na kluczowe znaczenie tej sprawy dla ochrony sędziów przed bezprawnym stosowaniem wobec nich środków dyscyplinarnych

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zakomunikował skargę rządowi RP 21 września 2020 r. (skarga nr 21181/19).

Postępowania dyscyplinarne wobec sędziego i jego skarga do ETPC

Wobec sędziego Igora Tulei wszczęto w sumie siedem postępowań dyscyplinarnych. Najgłośniejsze dotyczyło rzekomego przestępstwa nadużycia uprawnień w związku z ujawnieniem przez sędziego w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nieprawomocnie odmówiła 9 czerwca 2020 r. zgody na uchylenie jego immunitetu (5 października Izba Dyscyplinarna rozpatrzy odwołanie prokuratury).   

Innym powodem „dyscyplinarki” było zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE w sprawie ustawy rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Pozostałe sprawy  dotyczyły publicznych komentarzy sędziego o zmianach w sądownictwie i jego udziału w zgromadzeniach.

W skardze do ETPC Igor Tuleya przytoczył art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Według sędziego postępowania dyscyplinarne podważyły jego reputację jako sędziego. Z kolei sposób prowadzenia postępowań był nieproporcjonalny do spraw, których dotyczyły.

Sędzia powołał się też na art. 13 EKPC o prawie do skutecznego środka odwoławczego, Wskazał, że nie dysponował żadnym środkiem, za pomocą którego mógłby przeciwdziałać naruszaniu swego prawa do prywatności.

Trybunał poinformował, że sprawa badana będzie także pod kątem wolności wyrażania opinii (art. 10. EKPC).

Wniosek RPO do ETPC

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ETPC  o zezwolenie na złożenie pisemnych uwag w charakterze trzeciej strony w sprawie. Gdyby Trybunał zdecydował o przeprowadzeniu rozprawy, Rzecznik prosi o wzięcie w niej udziału.

Jak napisał Adam Bodnar do ETPC, sprawa dotyczy nieuzasadnionego zakresu i nieproporcjonalnego sposobu stosowania mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Za jego pomocą polskie władze starają się wpływać na sędziów, którzy krytycznie oceniają zmiany wprowadzone w ostatnich latach w polskim sądownictwie.

Skarga sędziego Igora Tulei może poprzedzać serię skarg sędziów na zastosowane wobec nich środki dyscyplinarne i administracyjne. Środki te mogą prowadzić do zagrożenia lub naruszenia niezawisłości sędziowskiej, naruszać dobre imię sędziego, naruszać poszanowanie jego życia prywatnego, a także skutkować ograniczeniem wolności słowa sędziego.

Ponadto praktyka wskazuje na celowy zamiar władz „uciszenia” zarówno poszczególnych sędziów, których dotyczą te środki, jak i wywarcia wpływu na całą społeczność sędziowską. Działania władz mają na celu wywołanie „efektu mrożącego”.  Dlatego może chodzić o ogólne gwarancje dla polskich sędziów znajdujących się w podobnej sytuacji.

RPO przypomniał, że na obecny system odpowiedzialności dyscyplinarnej w znacznej mierze wpływa Minister Sprawiedliwości, który m.in. powołuje nie tylko sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych, ale także i sędziów sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji. Ponadto powołano nową Izbę Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym  do rozstrzygania o odpowiedzialności dyscyplinarnej w zawodach prawniczych, w szczególności sędziów.

Negatywne zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej, które nadmiernie wpływają na działalność orzeczniczą polskich sądów, skłoniły Komisję Europejską do wszczęcia przeciwko Polsce postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu (sprawa C-91/19).  Zastosował on środek tymczasowy w postaci zawieszenia działalności Izby Dyscyplinarnej SN.

W ostatnich latach RPO podejmował liczne interwencje wobec sędziów, wobec których stosuje się opresyjną praktykę wszczynania nieuzasadnionych, często iluzorycznych, ale mających na celu zastraszenie, postępowań dyscyplinarnych. Rzecznik zgromadził znaczną dokumentację dotyczącą szczegółów funkcjonowania systemu dyscyplinarnego. Obejmuje ona m.in. materiały dotyczące poszczególnych postępowań dyscyplinarnych, zebrane w ramach kompetencji RPO.

Dlatego Rzecznik uważa, że ​​pisemne uwagi, które chciałby przedstawić, mogą okazać się przydatne Trybunałowi przy rozpatrywaniu sprawy.

VII.505.14.2020

Rzecznik do TSUE: pytania prejudycjalne przesłane przez Kamila Zaradkiewicza - niedopuszczalne

Data: 2020-09-25
  • Są wątpliwości czy sposób, w którym Kamil Zaradkiewicz został powołany do Sądu Najwyższego, daje gwarancje jego niezawisłości i bezstronności jako sędziego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przesłał do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu pismo procesowe w sprawie prejudycjalnej zainicjowanej przez jednoosobowy skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego obejmujący Kamila Zaradkiewicza
  • RPO wniósł o uznanie pytań za niedopuszczalne z powodu wniesienia go przez organ, wobec którego istnieją wątpliwości, czy można go uznać za „sąd” w rozumieniu prawa Unii

Spór krajowy przed Sądem Najwyższym powstał na gruncie umowy kredytu hipotecznego zawierającej klauzule abuzywne, posiada zatem element unijny. Jednak skład Izby Cywilnej SN nie postawił TSUE żadnych pytań dotyczących prawa konsumenckiego, odpowiedzi na które miałyby mu pomóc w merytorycznym rozstrzygnięciu sprawy krajowej. Zamiast tego pytania (C-132/20 Getin Noble Bank) zmierzają do zakwestionowania legalności wcześniejszych powołań sędziowskich z nominacji poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa, czy nawet sięgających powołań przez Radę Państwa PRL.

Autorem pytań jest Kamil Zaradkiewicz, powołany na urząd sędziego Sądu Najwyższego w 2018 r., w procesie wszczętym i przeprowadzonym z rażącym naruszeniem prawa krajowego i wymogów prawa Unii. Pytania były jego reakcją na wydanie przez TS wyroku w sprawie A.K. in. (wyrok z 19 listopada 2019 r., C-585, 624 i 625/18), w którym Trybunał określił kryteria i tryb oceny niezawisłości sędziów krajowych. Na podstawie wyroku TS niektóre sądy w Polsce podjęły działania na rzecz weryfikacji przymiotów nowo powołanych sędziów.

RPO ocenił, że treść pytań Izby Cywilnej SN oraz kontekst sprawy wskazują, że pytania faktycznie proponują swoisty mechanizm równoległości – zakwestionowanie niezawisłości „nowych” sędziów ma wiązać się z podważaniem statusu sędziów powołanych wcześniej -  podczas gdy niepodnoszenie wad w procesie powołania nowych sędziów miałoby także zapewnić spokój „starym” sędziom.

Można uznać, że odesłanie prejudycjalne ma w istocie rzeczy skłaniać do rezygnacji z prób weryfikowania statusu i przymiotów nowo powołanych sędziów, czyli w praktyce prowadzić do zarzucenia jakiejkolwiek kontroli wadliwości ich powołania.

W stanowisku przedstawionym Trybunałowi Sprawiedliwości RPO podniósł, że są wątpliwości, czy  organ odsyłający może być traktowany jako „sąd” w rozumieniu prawa Unii. Istnieją argumenty przemawiające za tym, że charakter i waga nieprawidłowości zaistniałych przy powołaniu Kamila Zaradkiewicza na stanowisko sędziego SN zniweczyły skutek procesu mianowania i z tego powodu dyskwalifikują składy orzekające SN z jego udziałem.

Wady procesu powołania odbierają przymiot orzeczeń sądowych aktom przyjmowanym przez taki organ i nakazują traktować jako nieistniejące. RPO ocenił zatem, że w ogóle nie doszło do wystąpienia z pytaniami, ponieważ istnieją podstawy, by uznać, że postanowienie odsyłające przygotowane przez Kamila Zaradkiewicza nie było orzeczeniem sądu krajowego i nie mogło zainicjować procedury prejudycjalnej na podstawie art. 267 TFUE.

Całościowa ocena okoliczności prawnych i faktycznych procesu, w którym Kamil Zaradkiewicz został powołany do SN, może prowadzić do uznania braku gwarancji niezawisłości i bezstronności jego jako sędziego i organów, w których zasiada.

W uwagach pisemnych Rzecznik przedstawił szczegółową ocenę statusu oraz przymiotów organu krajowego kierującego pytania do TS, w świetle kryteriów „sądu” wypracowanych w orzecznictwie Trybunału na gruncie art. 267 TFUE, art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 19 ust. 1 TUE. RPO wskazał, że w tej sprawie – dla uznania zdolności organu do zainicjowania procedury prejudycjalnej – kluczowe znaczenia mają dwa kryteria:

  1. Kryterium podstawy prawnej sądu, tj. spełnienia wymogów „ustanowienia na mocy ustawy” obejmujących również proces powoływania sędziów. Sąd nieustanowiony w prawidłowy, zgodny z prawem sposób będzie pozbawiony legitymacji wymaganej w społeczeństwie demokratycznym do rozstrzygania sporów prawnych. Procedura powoływania sędziów musi być uregulowana i przeprowadzona tak, aby organy władzy politycznej nie mogły dyskrecjonalnie powoływać sędziów według własnego uznania. Tacy sędziowie nie będą budzili zaufania ani w społeczeństwie, ani pośród stron postępowań sądowych prowadzonych przez nich.
  2. Kryterium niezależności, niezawisłości i bezstronności organu sądowego jako podstawowa gwarancja rzetelnego procesu i ochrony wszystkich praw i wolności jednostek. Wymaga, by sądy były chronione przed ingerencją i naciskami z zewnątrz, wypełniały swoje zadania w pełni autonomicznie, bez podporządkowania komukolwiek, w sposób wolny od nakazów czy wytycznych z jakiegokolwiek źródła. Sądy muszą też pozostawać neutralne, przestrzegać obiektywizmu i równego dystansu od stron postępowania. Gwarancje te mają być zachowane nie tylko w trakcie wykonywania funkcji orzeczniczych, ale już wcześniej – sam proces powoływania sędziów musi być przeprowadzony tak, aby wykluczyć wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności powoływanych osób.

Rzecznik przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa, następnie zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego,  postępowania samej osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania.

W szczególności RPO podniósł:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni. Rażące naruszenie zarówno zasad materialnych jak i reguł proceduralnych powoływania sędziów sprawiły, że w sposób zasadniczy i trwały podważone zostało zaufanie do nich.
  • Powiązanie osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości, bezpośrednia interwencja Ministra w sprawie jego nominacji, zasadnicza zmiana poglądów prawniczych kandydata przekazana w dniu nominacji, zignorowanie przezeń orzeczenia sądowego mającego wpływ na jego status, a także instrumentalne potraktowanie procedury prejudycjalnej w celu własnej legitymizacji – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

W ocenie RPO przeprowadzenie analizy na podstawie wymogów traktatowych oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, z uwzględnieniem całokształtu czynników i okoliczności sprawy, nie pozostawia wątpliwości co do negatywnej oceny możliwości i dopuszczalności wystąpienia przez organ krajowy z odesłaniem prejudycjalnym.

VII.510.30.2020

Rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości w sprawie statusu nowych sędziów SN - z udziałem przedstawicieli RPO

Data: 2020-09-22
  • Przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości 22 września 2020 r. odbyły się dwie rozprawy w sprawie zgodności z prawem Unii powołania nowych sędziów Sądu Najwyższego według procedury ukształtowanej w 2018 r., a także  możliwych następstw prawnych dokonanych przez nich czynności lub orzeczeń – w przypadku ustalenia wadliwości powołań
  • Wady procedury kwalifikacyjnej do SN zniweczyły skutek nominacyjny i odbierały legitymacją powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych - ocenia RPO
  • Wady te oraz postępowanie kandydatów podważyły również zaufanie co do możliwości zachowania przez te osoby standardów niezawisłości i bezstronności

Obie sprawy łączy to, że na pewnym etapie postępowania czynności dokonali w nich sędziowie Sądu Najwyższego wchodzący w skład nowo powołanych izb – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP) oraz Izby Dyscyplinarnej. Są to organy, które zgodnie z ustawą o SN, mogą orzekać w sprawach objętych prawem Unii, zatem proces mianowania sędziów do nich musi spełniać wymogi prawa Unii, a w szczególności zasady skutecznej ochrony sądowej.

  • W pierwszej ze spraw, C-487/19 (W.Ż.), sąd odsyłający (7-osobowy skład Izby Cywilnej SN) pytał, czy wymogom prawa Unii odpowiada jednoosobowy skład SN z udziałem sędziego Izby Kontroli Nadzwyczajnej, powołanego w nowej procedurze. Sprawa została zainicjowana przez sędziego Waldemara Żurka, który odwołał się do Krajowej Rady Sądownictwa od decyzji Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie o przeniesieniu do innego wydziału tego sądu oznaczającą jego faktyczną degradację. Z kolei od uchwały KRS umarzającej postępowanie odwoławcze, sędzia odwołał się do Sądu Najwyższego. Jednocześnie złożył wniosek o wyłączenie od jej rozpoznania wszystkich sędziów orzekających w IKNiSP, na właściwość której wskazywały przepisy uchwalone pod koniec 2017 r. Zarzucał wadliwość ich powołania rzutujący na brak gwarancji niezawisłości i bezstronności. Zanim Izba Cywilna SN ów wniosek rozpoznała, sprawę odwoławczą odrzuciła osoba nowo powołana do Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Rozważając dalsze kroki w tej sprawie, Izba Cywilna przesłała Trybunałowi w Luksemburgi pytanie dotyczące statusu tego sędziego.
  • W drugiej sprawie, C-508/19 (Prokurator Generalny), sąd odsyłający (3-osobowy skład Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN) wniósł szereg pytań dotyczących statusu sędziego Izby Dyscyplinarnej oraz skuteczności podejmowanych przez niego czynności. Sprawa została wniesiona do Sądu Najwyższego z powództwa sędzi Moniki Frąckowiak przeciwko sędziemu Izby Dyscyplinarnej, który pełniąc obowiązki prezesa tej Izby wyznaczył sąd dyscyplinarny pierwszej instancji do rozpatrzenia jej sprawy. Sędzia uznała, że nie miał prawa tego uczynić, ponieważ nie został skutecznie powołany na stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższy, i z tego powodu jego zarządzenie nie wywołuje wobec niej skutków prawnych.

Do obu spraw toczących się przed Sądem Najwyższym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, zgodnie z przysługującymi mu uprawnieniami ustawowymi, a tym samym stał się zatem również stroną obu spraw prejudycjalnych rozpoznawanych przez TS. W każdej z rozpraw uczestniczyli przedstawiciele łącznie pięciu stron: skarżącego w sprawie krajowej, Prokuratora Generalnego, RPO, Rzeczypospolitej Polskiej oraz Komisji. Pełnomocnikami RPO byli zastępca RPO Maciej Taborowski i Paweł Filipek z Biura RPO.

Wystąpienia RPO na obu rozprawach są załączone poniżej. RPO uznał, że pytania sądów odsyłających są dopuszczalne, a udzielenie na nie odpowiedzi przez TS niezbędne SN do rozstrzygnięcia kwestii objętych prawem Unii.

Z kolei przedstawiając argumentację na rzecz bezpośredniej skuteczności unijnej zasady ochrony sądowej (art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE), RPO zwrócił się do TS o orzeczenie przesądzające o zgodności powołania nowych sędziów SN z wymogami prawa Unii (orzeczenie wynikowe), tak aby ewentualne wyroki TS nie mogły zostać ograniczone w swej skuteczności w podobny sposób, jak wyrok TS z 19 listopada 2019 r.  w sprawie A.K. i inni.

Stanowisko RPO określało również relację między wymogami sądu „ustanowionego na mocy ustawy” oraz gwarancji niezawisłości i bezstronności. Podkreślono, że bez spełnienia któregokolwiek z nich, organ nie może być uważany za sąd, wskazując równocześnie na logiczną sekwencję, w której te wymogi powinny być badane. W szczególności, ustalenie, że organ nie spełnia wymogu ustanowienia na mocy ustawy, powinno zwalniać z badania dalszych jego przymiotów.

RPO dokonał również oceny procesu powołania nowych sędziów SN w świetle wymogów prawa Unii. Wskazał, że:

  • Ukształtowanie i obsadzenie Krajowej Rady Sądownictwa na nowo, spowodowało, że KRS nie była niezależnym, obiektywnym inicjatorem wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Wady procedury kwalifikacyjnej do Sądu Najwyższego zniweczyły skutek nominacyjny i odbierały legitymacją powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych.
  • Wady te, oraz postępowanie kandydatów, w sposób zasadniczy i trwały podważyły również zaufanie co do możliwości zachowania przez te osoby standardów niezawisłości i bezstronności.

W ocenie Rzecznika, organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru sędziów SN, aby najpierw – doprowadzić do obsady SN osobami przez siebie popieranymi, a następnie ­­– wybór ten wszelkimi sposobami zalegalizować. Zrobiono tak, nie po to – by zapewnić osobom powołanym niezawisłość i bezstronność, ale żeby organy władzy pozasądowej zapewniły sobie wpływ na treść decyzji sądowych.

RPO podniósł również, że naruszenie prawa krajowego i wymogów prawa Unii przy powoływaniu sędziego, dokonane w sposób rażący i dodatkowo intencjonalnie przez władze krajowe, powinno prowadzić do odmowy rozciągnięcia na te osoby ochrony wynikającej z gwarancji nieusuwalności sędziego. Z tego samego powodu nie powinna ona być objęta ochroną wynikającą z zasady pewności prawa.

Negatywną ocenę intencjonalności działania władz krajowych, potęguje ponadto systemowy wymiar zmian wprowadzanych w polskim wymiarze sprawiedliwości, przy braku realnej kontroli konstytucyjności prawa. Rzecznik stwierdził, ze Trybunał Konstytucyjny nie spełnia dziś roli sądu prawa, wykorzystywany jest natomiast do legitymizowania działań niezgodnych z Konstytucją

Skoro, z powodu naruszenia prawa, nie można uznać skutków procesu mianowania, a osoby powołane do SN, nie zostały ustanowione sędziami na mocy ustawy, to ich działania i akty pozostają bezskuteczne w sferze prawa Unii. Nie są orzeczeniami sądowymi, które miałyby korzystać z powagi rzeczy osądzonej, oraz wiązać inne sądy i organy państwa.

W razie potrzeby, sąd krajowy może zatem wprost odwołać się do prawa Unii, i w oparciu o zasadę pierwszeństwa, odmówić skuteczności aktu wydanego przez organ nie spełniający unijnych wymogów. Oznaczać to będzie pominięcie aktu takiego organu, zgodnie zaś z orzecznictwem TS, mechanizm bezskuteczności (pomijalności) aktu znajduje zastosowanie tak dla generalnych i abstrakcyjnych norm prawa krajowego, jak i aktów o charakterze indywidualnym i konkretnym. W podobny zresztą sposób sąd krajowy będzie zobowiązany pominąć zarówno przepisy ustawowe – w szczególności ustawy kagańcowej – stojące na drodze odmowie uznania statusu wadliwie powołanych sędziów, jak i orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 20 i 21 kwietnia 2020 r. (sprawy U 2/20 i Kpt 1/20) uznające niekonstytucyjność uchwały SN z 23 stycznia 2020 r.

RPO wskazał również, że kwestie dotyczące umocowania i przymiotów organu mogącego orzekać w sprawach objętych prawem Unii, mogą być rozpoznawane wyłącznie przez organy, które same te wymogi spełniają. W szczególności, w takich sprawach nie mogą orzekać ani składy Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ani Izby Dyscyplinarnej. W takiej sytuacji organ właściwy należy określić zgodnie z przepisami obowiązującymi przed przyznaniem właściwości organowi nie będącemu sądem.

 

RPO do ETPCz w sprawie zakazu wstępu do Sejmu dla obywateli

Data: 2020-09-22
  • Europejski Trybunał Praw Człowieka zajmuje się sprawą zakazu wstępu do polskiego Sejmu dla aktywistów
  • Rzecznik wniósł o udział w tym postępowaniu jako strona trzecia
  • Przedstawia argumenty za tym sprawa jest istotna dla praw politycznych w Polsce w szczególności prawa do manifestowania poglądów i dostępu do posiedzeń organów plenarnych

Sprawą niewpuszczania obywateli do budynku parlamentu Rzecznik już się  zajmował: interweniował u Marszałka Sejmu a w sierpniu 2018 r. przystąpił do postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w sprawie ze skargi dziennikarza na odmowę wydania jednorazowej karty prasowej umożliwiającej wstęp do Sejmu w trakcie posiedzenia i protestu osób z niepełnosprawnościami. 

W ocenie Rzecznika doszło tu do naruszenia szeregu konstytucyjnych praw i wolności. Przede wszystkim ograniczone zostało prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu (art. 61 ust. 2 Konstytucji RP) oraz wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji). dlatego uważa, że wyrok ETPC będzie miał istotne znaczenie dla poszanowania praw i wolności w Polsce.

Sprawa zakomunikowana Polsce przez ETPCz dotyczy nie dziennikarza ale dwojga aktywistów, którzy w 2017 r. wzięli udział w pokojowej demonstracji na terenie Sejmu w sprawie niezależności sądów. Mieli baner „Brońcie niezależności (a nie niezależnych) sądów”. Zostali wyprowadzeni siłą przez Straż Marszałkowską, a następnie otrzymali pismo Komendanta Straży Marszałkowskiej informujące ich o rocznym zawieszeniu prawa wstępu do budynków sejmowych. Zaskarżyli je oni do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Przegrali nie tylko przed WSA, ale i przed NSA.

Kolejnym krokiem było skierowanie sprawy do ETPCz – w 2019 r. Trybunał podjął sprawę i w lipcu 2020 r. zakomunikował ją polskim władzom. Zapytał o naruszenia prawa do swobody wypowiedzi oraz prawa do pokojowych zgromadzeń.

RPO uważa, że wyrok ETPC będzie miał istotne znaczenie dla poszanowania praw i wolności w Polsce. Dlatego 21 września 2020 r. zwrócił się do Trybunału o przyjęcie argumentów RPO jako „strony trzeciej”. W piśmie zastępca RPO) Stanisław Trociuk podkreśla, że od rozstrzygnięcia ETPCz zależy funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce i to, jak obywatele będą mogli brać udział w debacie publicznej. Podkreśla, że choć Trybunał ma rozważyć indywidualną skargę, to dotyczy ona problemu bynajmniej nie indywidualnego – boryka się z nim wielu Polaków.


VII.6060.57.2020

 

Polskie procedury legalnej aborcji przed Trybunałem w Strasburgu. Argumenty RPO na rzecz skarżącej

Data: 2020-09-02
  • RPO przystąpił – jako przyjaciel sądu (amicus curie) – do sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotyczącej dostępu do legalnej aborcji w Polsce
  • Sprawa dotyczy kobiety, której odmówiono przeprowadzenia aborcji przez warszawski szpital, pomimo spełniania warunków ustawy. Płód był ciężko uszkodzony i istniały przesłanki medyczne, by wykonać aborcję
  • Ginekolog powołał się jednak na klauzulę sumienia i odmówił przeprowadzenia zabiegu. Nie wskazał też pacjentce innej placówki - choć był do tego zobowiązany prawem - gdzie mogłaby legalnie przerwać ciążę. Kobieta urodziła ciężko chore dziecko, które po paru dniach zmarło
  • Trybunał zbada, czy sytuacja, w której znalazła się przez to kobieta, doprowadziła do naruszenia jej praw – prawa do prywatności (art. 8 Konwencji) oraz obowiązku ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem (art. 3)

Czego dotyczy sprawa?

W 2014 r. do warszawskiego Szpitala św. Rodziny zgłosiła się pacjentka w 22. tygodniu ciąży. Płód był ciężko uszkodzony, istniały zatem przesłanki medyczne i ustawowe by wykonać aborcję. Ginekolog powołał się jednak na klauzulę sumienia i odmówił przeprowadzenia zabiegu. Nie wskazał jednak pacjentce innej placówki - choć był do tego zobowiązany prawem - gdzie mogłaby legalnie przerwać ciążę.

Pacjentka, po stwierdzeniu bardzo poważnych wad płodu, które uzasadniały terminację ciąży, została co prawda poinformowana o możliwości skorzystania z zabiegu aborcji, jednak nie przekazano jej informacji o szczegółach tej procedury ani o wynikającym z ustawy antyaborcyjnej ograniczeniu czasowym. Następnie pacjentka była kierowana na kolejne badania, a także zaproszona na rozmowę z ordynatorem szpitala. Podczas tej rozmowy pacjentka była namawiana do urodzenia dziecka, mimo że wcześniej jednoznacznie wyraziła chęć terminacji ciąży. Ostatecznie ordynator odmówił wykonania aborcji i wbrew ciążącemu na nim wówczas obowiązkowi nie skierował pacjentki do innego lekarza. Kiedy pacjentce udało się znaleźć szpital, w którym mogłaby skorzystać z aborcji było już za późno, by zabieg wykonać

Do porodu doszło w 35. tygodniu ciąży w innym warszawskim szpitalu. Dziecko miało liczne wady, między innymi wodogłowie oraz brak części kości czaszki. Urodzony 30 czerwca chłopiec zmarł 9 lipca. Przez dziewięć dni był objęty opieką paliatywną. Po porodzie kobieta przez długi czas pozostawała pod specjalistyczną opieką psychologiczną. Oceniła, że przyczyną jej cierpienia było zmuszenie jej do urodzenia śmiertelnie chorego dziecka oraz cierpienie dziecka.

Pacjentka próbowała kilkukrotnie pociągnąć do odpowiedzialności lekarzy i pracowników szpitala poprzez wykorzystanie środków karnych i cywilnych oraz korzystając ze wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. Ostatecznie doszło do ugody w związku z którą pani B.B. otrzymała odszkodowanie. Jednakże procedury wciąż nie działają, a osoby odpowiedzialne za sytuację nie zostały ukarane.

Stanowisko RPO

Rzecznik zapezentował ETPC praktykę funkcjonowania polskich przepisów. Wskazał szczególnie na niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego klauzuli sumienia oraz niewykonanie przez Polskę wyroków Trybunału w Strasburgu w trzech sprawach dotyczących przerywania ciąży. Przedstawił również argumentację dotyczącą złamania przez polskie władze art. 3 Konwencji (zakaz tortur i nieludzkiego oraz poniżającego traktowania) w związku z nieprzeprowadzeniem odpowiedniego postępowania w celu ukarania osób odpowiedzialnych za cierpienie psychiczne pani B.B.

Obowiązujące w Polsce przepisy. Kiedy można zgodnie z prawem przeprowadzić aborcję?

Obecny w Polsce stan prawny jest niezmienny od 1993 r. Kwestię reguluje ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z dnia 7 stycznia 1993 r. wraz z późniejszymi nowelizacjami. Pozwala na dokonanie aborcji w nielicznych, konkretnych przypadkach. Są to sytuacje, w których:

  • ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia lub życia matki, co stwierdza lekarz. Aborcji w tej sytuacji można dokonać do momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza łonem matki,
  • istnieją przesłanki na istnienie ciężkich, nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu. Taką sytuację stwierdza lekarz, a sam zabieg może być również przeprowadzony zanim płód osiągnie zdolność samodzielnego egzystowania poza łonem matki,
  • ciąża jest efektem czynu zabronionego (gwałtu, aktu kazirodczego). Tę przesłankę musi stwierdzić prokurator, czyn więc powinien być zgłoszony odpowiednim organom.

W każdym innym przypadku aborcja w Polsce jest zakazana. Taki czyn według Kodeksu Karnego podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności dla ciężarnej (jeśli wyraziła na to zgodę) oraz osoby, która jej w tym pomogła.

Prawo w praktyce. Niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

Jak wynika z kolejnych wniosków kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Pacjenta dostęp do legalnej aborcji (a zatem we wskazanych powyżej trzech przypadkach) prawie nigdy nie jest możliwy. Lekarze powołują się na klauzulę sumienia, czyli regulację prawną, zgodnie z którą lekarz może odmówić wykonania świadczenia niezgodnego z jego sumieniem. Lekarze mogą się na nią powoływać, gdy mimo przesłanek legalności, nie chcą wykonać zabiegu aborcji np. ze względów ideologicznych czy religijnych. Zdarza się również, że pacjentki nie są informowane o wadach płodu i zagrożeniu życia lub zdrowia. Odmawia się im przeprowadzenia odpowiednich badań prenatalnych i testów genetycznych, a wizyty podczas których mają dostać odmowę wykonania zabiegu są przekładane tak, że mija termin na przerwanie ciąży (do 22-24 tygodnia ciąży).

Trybunał Konstytucyjny w wyroku za 7 października 2015 r. (sygn. akt. K 12/14) wskazał, ze lekarze mogą korzystać z klauzuli sumienia, ale pacjenci maja prawo do informacji o tym gdzie mogą przeprowadzić zabieg przerwania ciąży.

Obecnie wciąż nie ma jednak podmiotu zobowiązanego do przekazania pacjentce informacji o miejscu, w którym świadczenie - nieudzielone jej ze względów sumienia - może być wykonane. Podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych nie są zobowiązane do uprzedniego pozyskiwania od lekarzy informacji o tym, czy i w jakich przypadkach powołają się oni na klauzulę sumienia.

Dla przykładu można wskazać, że rzeszowski SPZOZ nr 1 Szpital Miejski im. Jana Pawła II w przypadku odmowy wykonania aborcji kieruje pacjentki do Szpitala Specjalistycznego PRO FAMILIA, który deklaruje, że nie wykonuje zabiegów aborcji z uwagi na powoływanie się przez wszystkich lekarzy na klauzulę sumienia. Pacjentki odsyłane są więc do szpitala, w którym ponownie spotkają się z odmową i będą zmuszone do szukania innego miejsca, w którym będą mogły skorzystać z gwarantowanego przez prawo zabiegu.

Co dotychczas mówił Trybunał w Strasburgu?

Od ponad dekady Polska nie realizuje zobowiązań wynikających z trzech podobnych przegranych w ETPC spraw dotyczących przerywania ciąży i diagnostyki prenatalnej: Tysiąc przeciwko Polsce, R.R. przeciwko Polsce, P. i S. przeciwko Polsce.

Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w swoich diagnozach i rekomendacjach dotyczących wykonania wyroków podkreślał, że Polska musi podjąć konkretne działania. Wskazywał szczególnie:

  • wprowadzenie dla szpitali jasnej, skutecznej i jednolitej procedury określającej dostęp do legalnej aborcji,
  • praktyczne informacje dla pacjentek uprawnionych do terminacji ciąży co do wymogów prawnych, w szczególności w przypadku ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego,
  • uproszczenie i przyspieszenie procedury sprzeciwu do Rzecznika Praw Pacjenta,
  • zwalczanie stereotypów płciowych i stygmatyzacji aborcji, które mogą utrudniać dostęp do opieki okołoaborcyjnej,
  • monitorowanie i upublicznianie liczby, dostępności i lokalizacji szpitali wykonujących terminację ciąży, jak też świadczeniodawców odmawiających z powodu klauzuli sumienia.
  • monitorowanie, zbieranie i upublicznianie danych o stosowaniu klauzuli sumienia przy odmowach legalnej aborcji,
  • oszacowanie liczby pozaustawowych aborcji i migracji aborcyjnych.

VII.7010.1.2020

RPO do Premiera: nadal nie mamy wyjaśnień rządu w sprawie naruszania postanowień TSUE przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Data: 2020-08-20
  • Mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów
  • Niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa
  • Od 4 czerwca RPO czeka na odpowiedź premiera Mateuszowa Morawieckiego.
  • List z wyjaśnieniami z Ministerstwa Sprawiedliwości nie zawiera żadnych wyjaśnień. Zawiera natomiast nieuprawnione interpretacje prawne ograniczenia kompetencji RPO w działaniu na rzecz praw obywateli.

4 czerwca 2020 r. RPO zwrócił się do premiera w sprawie kontynuowania działalności orzeczniczej przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, pomimo wydania przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowienia zawieszającego jej funkcjonowanie. Merytorycznej odpowiedzi nie ma, mimo że premier wydał taką dyspozycję Ministrowi Sprawiedliwości (pismo BPRM.181.4.8.2020.TI).

Dlatego RPO zwraca się do Mateusza Morawieckiego ponownie. Wyjaśnia mu też, że pismo z 17 lipca 2020 r. podpisane przez wiceministrę sprawiedliwości Annę Dalkowską (DLPC-VIII.8562.19.2020), choć pierwszym zdaniu sugerujące udzielenie wyjaśnień, żadnych wyjaśnień niestety nie zawiera. Jego faktyczną treścią jest zakwestionowanie ustawowych uprawnień Rzecznika, w tym do żądania złożenia wyjaśnień od organów administracji publicznej, określonych w art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2020 r. poz. 627; dalej jako: ustawa o RPO).

Rzecznik Praw Obywatelskich jest uprawniony do żądania wyjaśnień na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy w każdym przypadku, gdy na podstawie art. 12 pkt 1 ustawy o RPO decyduje się samodzielnie prowadzić postępowanie wyjaśniające. Takie postępowanie w niniejszej sprawie prowadzi właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ustawa nie zawęża przedmiotu postępowania Rzecznika w sposób sugerowany w piśmie min. Dalkowskiej, w szczególności nie określa, że może ono dotyczyć jedynie konkretnych spraw indywidualnych osób. Rzecznik prowadzi wiele spraw o charakterze generalnym, w którym nie ma potrzeby precyzyjnego wskazywania ani nawet identyfikowania indywidualnych osób dotkniętych ewentualnym naruszeniem praw jednostek. Z natury rzeczy sprawy generalne mogą bowiem dotykać szerszego kręgu osób, także tych, które dopiero w przyszłości mogą ucierpieć w związku z naruszeniami przysługujących im praw i wolności.

Z taką sytuacją w istocie mamy do czynienia w sprawie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Okoliczności prawne i faktyczne umocowania i działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie dają gwarancji, że jest to organ sądowy ustawiony na mocy prawa, ani gwarancji, że sama Izba oraz osoby mianowane do niej odpowiadają przymiotom niezależności, niezawisłości i bezstronności. W związku z tym wszelkie czynności i orzeczenia tej Izby obarczone są wadą prawną. Zachodzi więc obawa, że jej funkcjonowanie jest elementem reżimu dyscyplinarnego ukształtowanego w taki sposób, aby poddać orzecznictwo sądów polskich nieuprawnionej kontroli politycznej.

W ten sposób dochodzi do uzurpacji przez organy władzy politycznej uprawnień nieprzyznanych im przez prawo, naruszenia konstytucyjnej zasady podziału władz oraz zasady niezawisłości sądów i sędziów. W konsekwencji również zagrożone jest prawo jednostek do rzetelnego procesu sądowego.

Stanowisko przedstawione w piśmie Ministerstwa Sprawiedliwości prowadzi do nieuprawnionego ograniczania ustawowych kompetencji Rzecznika, kwestionuje możliwość samodzielnego prowadzenia spraw przez organ konstytucyjny i poddaje je recenzowaniu przez organ władzy wykonawczej. W ten sposób ogranicza się Rzecznikowi Praw Obywatelskich możliwość wypełniania jego konstytucyjnej roli stania na straży wolności i praw człowieka i obywatela (art. 208 ust. 1 Konstytucji RP) w pełnej niezawisłości i niezależności od innych organów państwowych (art. 210 Konstytucji RP).

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości (aktualizacja 14 września 2020 r.) 

- Ustosunkowując się do Pańskiego pisma z dnia 4 czerwca 2020 r., w którym wzywa Pan Prezesa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do podjęcia wszelkich niezbędnych działań dla zapewnienia pełnej skuteczności postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości z dnia 8 kwietnia 2020 r., należy podkreślić, że właściwe organy władzy sądowniczej, tj. Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny, podjęły czynności zmierzające do wykonania postanowienia zabezpieczającego - odpisała Anna Dalkowska, wiceministra sprawiedliwości.

VII.510.80.2020

Przerwanie kadencji sędziego W. Żurka jako członka KRS. Rzecznik wniósł do ETPC o dopuszczenie do udziału w sprawie

Data: 2020-08-04
  • Sędzia Waldemar Żurek złożył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na bezprawne przerwanie w 2018 r. jego kadencji członka Krajowej Rady Sądownictwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ETPC o dopuszczenie w charakterze interwenienta do sprawy zainicjowanej tą skargą indywidualną
  • Trybunał w Strasburgu zakomunikował skargę rządowi RP w maju 2020 r. (skarga nr 39650/18)

Sprawa dotyczy niezgodnego z Konstytucją przerwania w 2018 r. kadencji członka KRS (Żurek był jej rzecznikiem prasowym) oraz naruszania swobody wypowiedzi sędziego poprzez podejmowanie wobec niego działań represyjnych w związku z krytycznymi ocenami wyrażanymi przez niego, a dotyczącymi zmian w sądownictwie. Postawione Polsce zarzuty dotyczą naruszenia art. 6, art. 10 oraz art. 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; konstytucyjność noweli kwestionował także RPO. Nowych kandydatów do KRS mogły zgłaszać grupy 25 sędziów oraz co najmniej 2 tys. obywateli. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Rzecznik zdecydował o przystąpieniu ze względu na wagę sprawy. Wprawdzie dotyczy ona statusu indywidualnego sędziego, skarżącego przedwczesne przerwanie jego kadencji jako członka KRS oraz brak skutecznego środka prawnego w polskim systemie prawnym przeciwdziałającemu pozbawienia go mandatu. Jednocześnie sprawa ma wymiar systemowy, gdyż zmiany, które dotknęły sędziego Żurka, wiązały się z ponownym ukształtowaniem i obsadą KRS, organu zaangażowanego w proces nominacji sędziów krajowych i mającego chronić niezawisłość sędziowską.

RPO krytycznie oceniał szereg zmian wprowadzonych w polskim systemie prawnym i sądowniczym od jesieni 2015 r. Przedstawiał opinie na temat projektów aktów prawnych i aktywnie uczestniczył w procesie legislacyjnym w Parlamencie.

Rzecznik uważa, że przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją. A wybór przez Sejm nowych członków KRS stanowił naruszenie przepisów konstytucyjnych. Doprowadziło to do stałego podważania mandatu obecnych członków KRS; kwestionowania statusu prawnego tych osób, które zostały powołane na stanowiska sędziowskie z udziałem nowej Rady oraz podważania mocy prawnej ich orzeczeń.

Tło prawne i okoliczności faktyczne zmian przeprowadzonych przez rządzącą większość dają obraz intencjonalnych działań władz krajowych mających na celu uzyskanie decydującej kontroli nad procesem mianowania sędziów oraz, przynajmniej pośrednio, wpływanie na treść ich decyzji sądowych zgodnie z oczekiwaniami władz politycznych.

Sędzia Waldemar Żurek jest drugim b. członkiem KRS, który złożył skargę do ETPC w związku z przerwaniem kadencji Rady. W pierwszej sprawie sędziego Jana Grzędy (skarga nr 43572/18), RPO również zwrócił się do Trybunału o dopuszczenie do udziału, uzyskał status interwenienta oraz przedłożył pisemną opinię amicus curiae.

VII.511.38.2020

Inwigilacja i uprawnienia polskich służb specjalnych w ETPC. Rzecznik przedstawia swą opinię

Data: 2020-07-30
  • Zasady inwigilowania ludzi przez służby specjalne w Polsce oceni Europejski Trybunał Praw Człowieka
  • To wynik skarg adwokata oraz aktywistów Fundacji Panoptykon i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy podejrzewają, że mogli być inwigilowani
  • Chodzi o brak niezależnej kontroli nad działaniami służb, które mogą korzystać ze swych szerokich uprawnień bez realnych ograniczeń i bez nadzoru
  • A osoba, która była inwigilowana, nie może się o tym dowiedzieć – nawet po zakończeniu sprawy, w której nie postawiono jej zarzutów

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył opinię tzw. przyjaciela sądu (amicus curiae) w sprawie dwóch skarg: Dominika Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce oraz Mikołaj Pietrzak przeciwko Polsce. Ustawy, które zbada  Trybunał to w szczególności ustawa o Policji oraz tzw. ustawa antyterrorystyczna. Trybunał może również wziąć pod uwagę wykorzystywanie przez Polskę systemu Pegasus.

W ocenie RPO przepisy o inwigilacji naruszają kluczowe prawa i wolności obywatelskie, gwarantowane przez Konstytucję RP i prawo europejskie. RPO w 2018 r. wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. zasad inwigilacji. Nie było bowiem szansy na niezależne i merytoryczne rozpoznanie sprawy przez TK w obecnej sytuacji.

Skargi do ETPC

Pod koniec 2019 r. ETPC zwrócił się do polskiego rządu o wyjaśnienia w sprawie inwigilacji prowadzonej przez służby specjalne na podstawie ustawy o Policji oraz ustawy antyterrorystycznej. Ma to związek ze złożonymi do ETPC na przełomie 2017 i 2018 r. skargami adwokata i aktywistów. Wskazują one, że działania służb naruszyły prywatność (art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka) oraz prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 Konwencji).

Skarga adwokata wskazuje, że niekontrolowana inwigilacja narusza nie tylko jego prywatność, ale przede wszystkim prawa i wolności jego klientów. Fundamentem relacji adwokata z klientem jest bowiem zaufanie, które może powstać wyłącznie w warunkach poufności. Możliwość inwigilacji jego klientów może zatem doprowadzić do naruszenia szczególnie chronionej tajemnicy adwokackiej.

Aktywiści podkreślają, że jako aktywni obywatele są szczególnie narażeni na działania służb. Działacze HFPC i Panoptykonu od lat krytykują brak kontroli nad działaniami służb, które mogą korzystać ze swoich szerokich uprawnień bez jakichkolwiek realnych ograniczeń. Prawo nie przewiduje zaś dla danej osoby dostępu do informacji o tym, że była inwigilowana  - nawet jak inwigilacja już się zakończyła, a osobie tej nie postawiono zarzutów. Kontrola sądu nad inwigilacją jest zaś iluzoryczna. W efekcie obywatele nie mają zatem jak chronić swoich praw.

Na konieczność zmian co do zasad inwigilacji wskazał Trybunał Konstytucyjny w lipcu 2014 r. Jednak przyjęte w 2016 r. tzw. ustawa inwigilacyjna i ustawa antyterrorystyczna zwiększyły uprawnienia służb, nie wprowadzając mechanizmu kontroli. Na nieprawidłowości zwracała uwagę m.in. Komisja Wenecka w opinii z czerwca 2016 r. A obowiązek poinformowania podmiotu danych o dostępie służb do jego danych telekomunikacyjnych wynika z licznych orzeczeń ETPC.

Wcześniejsze działania RPO

Od wielu lat Rzecznik alarmuje w sprawie przepisów pozwalających służbom specjalnym na zbieranie informacji o obywatelach. Sytuacja pogorszyła się od 2016 r, gdy zwiększono uprawnienia służb. Mogą m.in. pozyskiwać dane o obywatelach przy pomocy stałych łączy internetowych, bez konieczności składania wniosków do dostawców usług telekomunikacyjnych. Mogą więc zbierać dane nie tylko wówczas, gdy jest to konieczne do wykrywania najpoważniejszych przestępstw i jedynie wtedy, gdy inne metody są nieskuteczne, ale także wtedy, gdy jest to dla służb po prostu wygodne. Ponadto służby mogą inwigilować cudzoziemców przez nieokreślony czas bez ujawniania tych informacji, nawet po tym gdy kontrola się zakończyła. Zatem jeśli Szef ABW stwierdzi, że daną osobę należy inwigilować to jego decyzja nie zostanie w żaden sposób zweryfikowana, ani przed, ani po kontroli.

Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady  inwigilacji. Wniosek miały bowiem oceniać w Trybunale osoby, których nie tylko status sędziowski ale bezstronność w sprawie uprawnień służb może być kwestionowana. RPO obawia się, że w takiej sytuacji wyrok Trybunału mógłby zamrozić stan prawny, który jest niezgodny ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi.

Wycofanie wniosku z Trybunału nie oznaczało, że RPO zaprzestanie działań, aby zasady inwigilacji odpowiadały tym standardom.

W tym kontekście ważne będzie orzeczenie ETPC w sprawie dwóch skarg z Polski. Dlatego RPO przedstawił ETPC opinię "przyjaciela sądu”, w której szczegółowo odniósł się do sprawy. W przypadku publicznej rozprawy przez ETPC Rzecznik zgłosił chęć udziału w niej.

W opinii Rzecznik wskazał, że cała argumentacja, która została przedstawiona Trybunałowi Konstytucyjnemu wciąż pozostaje aktualna. Ciągle nie ma bowiem niezależnego organu kontroli nad służbami, co postulowała grupa ekspertów zebrana przy Rzeczniku w raporcie Jak osiodłać Pegaza. Wciąż też osoba, która była inwigilowana nie może się o tym dowiedzieć, a nawet jeśli dowie się przypadkiem –  nie może zakwestionować podstawy wydania decyzji o inwigilacji w sądzie by zbadać czy jest inwigilowana zgodnie z prawem. Tak szerokie i niekontrolowane uprawnienia służb zdaniem Rzecznika mogą znacząco wpłynąć na ochronę prawa do prywatności poszczególnych osób. Rzecznik przedstawił szczegółową analizę niekonstytucyjnych regulacji zawartych w ustawie o Policji oraz ustawie antyterrorystycznej.

Rzecznik poinformował Trybunał także o pojawiających się w przestrzeni publicznej informacjach wykorzystywaniu przez Polskę systemu PEGASUS oraz swoich działaniach podjętych w związku z tymi informacjami. Zdaniem RPO może to mieć wpływ na ocenę całokształtu działań służb specjalnych w Polsce.

RPO przedstawił Trybunałowi postulaty raportu „Jak osiodłać Pegaza”, w tym:

  • powołania specjalnego, niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpoznawać skargi indywidualne na działanie służb;
  • przyznania jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony służb oraz prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

Co do zasady Rzecznik nie kwestionuje możliwości stosowania różnych form inwigilacji przez służby specjalne. Podkreśla jednak, że wymogi bezpieczeństwa nie oznaczają, iż zasady inwigilacji mają nie podlegać ograniczeniom wynikającym z konstytucyjnych praw i wolności. Powinny być wynikiem kompromisu między bezpieczeństwem obywateli a ich prawem do prywatności. W ocenie RPO prawo przyznaje zaś priorytet pierwszej wartości.

VII.501.46.2020

ETPC negatywnie ocenił praktykę polskich służb w sprawach osób poszukujących w Polsce ochrony międzynarodowej

Data: 2020-07-23
  • Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie braku dostępu do procedury uchodźczej na granicy w Terespolu obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej
  • Trybunał stwierdził, że Polska dopuściła się naruszeń praw człowieka – decyzje w sprawach skarżących zostały podjęte bez należytego uwzględnienia ich indywidualnej sytuacji i stanowiły część szerszej polityki państwa
  • Wyrok uwzględnia informacje zebrane przez RPO oraz RPD w trakcie wizytacji na kolejowym przejściu granicznym w Terespolu
  • W sprawę zaangażowani byli prawnicy i prawniczki oraz przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych, którzy brali udział w akcji „Adwokaci na granicy”

23 lipca 2020 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie M.K. i inni przeciwko Polsce (skargi nr 40503/17, 42902/17 i 43643/17). Rzecznik Praw Obywatelskich z uznaniem przyjmuje orzeczenie, które potwierdza problem systemowy, wielokrotnie sygnalizowany przez RPO.

Stan faktyczny

Sprawy rozpatrywane przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotyczyły obywateli Rosji, narodowości czeczeńskiej, którzy wielokrotnie bezskutecznie próbowali wjechać na terytorium Polski, mimo że każdorazowo podczas odprawy granicznej zgłaszali funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Ponieważ skarżący nie dysponowali żadnymi dokumentami uprawniającymi ich do przekroczenia granicy, funkcjonariusze Straży Granicznej odmawiali im prawa wjazdu na terytorium Polski. W konsekwencji cudzoziemcy byli zawracani na terytorium Białorusi.

W każdej z tych spraw Trybunał wydał decyzję o zastosowaniu środka tymczasowego (interim measure), polegającego na czasowym wstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca na Białoruś. Polskie władze wykonały ze znacznym opóźnieniem tylko jeden z trzech zarządzonych w rozpatrywanych sprawach środków.  

Stanowisko Trybunału

Trybunał jednogłośnie uznał naruszenie przez Polskę:

  • art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z powodu odmowy cudzoziemcom dostępu do procedury azylowej i narażenia ich na ryzyko nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz tortur w Czeczenii oraz w związku ze złym traktowaniem skarżących przez polskie władze podczas odprawy granicznej,  
  • art. 4 Protokołu nr 4 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zapewniającego niektóre prawa i wolności inne niż już zawarte w Konwencji i Protokole nr 1 do Konwencji, ustanawiającego zakaz zbiorowego wydalania cudzoziemców,  
  • art. 13 Konwencji w związku z art. 3 i art. 4 protokołu nr 4 do Konwencji, poprzez brak zapewnienia cudzoziemcom prawa do skutecznego środka odwoławczego,
  • art. 34 Konwencji (prawo do skargi indywidualnej), poprzez ignorowanie zarządzonych wcześniej środków tymczasowych.

Trybunał podkreślił, że Straż Graniczna nie przeanalizowała indywidualnej sytuacji skarżących i odmawiając im prawa wjazdu podjęła decyzje, które de facto prowadziły do zbiorowego wydalenia cudzoziemców. W opinii Trybunału działania Straży Granicznej były elementem szerszej polityki państwa polskiego polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków od osób ubiegających się o ochronę międzynarodowym na przejściu granicznym w Terespolu. 

Analizując sprawę, ETPC odwołał się także do raportu Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowanego po wizytacji przez jego przedstawicieli na granicznym przejściu kolejowym w Terespolu w sierpniu 2016 r.  Trybunał wziął również pod uwagę raport Rzecznika Praw Dziecka, przygotowany po kontroli przejścia granicznego przez przedstawicieli jego biura w styczniu 2017 r.

Skarżącym przyznano po 34 tys. euro zadośćuczynienia.

W sprawę zaangażowani byli prawnicy i prawniczki oraz  przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych – Stowarzyszenia Interwencji Prawnej oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy brali udział w akcji „Adwokaci na granicy”.

Wyrok jest nieprawomocny. W trzy miesiące od wydania wyroku przez Izbę każda ze stron postępowania może wnioskować o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby.

Komentarz Joanny Subko, ekspertki z wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO:

Do Biura RPO od 2015 r. docierają liczne skargi od cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski przez kolejowe przejście graniczne w Terespolu (z Białorusią). Co do zasady, złożona podczas odprawy na granicy deklaracja o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową w Rzeczypospolitej Polskiej powinna skutkować wpuszczeniem cudzoziemca do Polski i przyjęciem przez Straż Graniczną wniosku o udzielenie takiej ochrony. Tymczasem ze skarg kierowanych do RPO, a także z obserwacji poczynionych podczas wizytacji przeprowadzonych przez pracowników Biura RPO na przejściu granicznym w Terespolu wynika, że w wielu przypadkach funkcjonariusze Straży Granicznej prowadzący odprawę nie przyjmują deklaracji cudzoziemców o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, nie dopuszczają do złożenia przez nich wniosku o udzielenie takiej ochrony i odmawiają im prawa wjazdu do Polski.

W każdym przypadku, gdy po odprawie granicznej funkcjonariusz Straży Granicznej uzna, że brak jest podstaw do wpuszczenia cudzoziemca na terytorium Polski, sporządza notatkę z rozmowy z cudzoziemcem. Notatka taka ma jednak charakter dokumentu wewnętrznego i z reguły jest dość lakoniczna: zwykle liczy nie więcej niż dwa zdania. Rzecznik wielokrotnie apelował do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, by doprecyzowano w systemie prawnym obowiązki funkcjonariuszy w zakresie dokumentowania przebiegu rozmowy prowadzonej z cudzoziemcami podczas odprawy granicznej, przy jednoczesnym wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, zawierających obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Uwagę na to zwrócił również Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II OSK 2766/17), stwierdzając, że Straż Graniczna nie mogła poprzestać tylko na sporządzeniu notatki służbowej.

W kontekście działań Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok ETPC ma bardzo istotne znaczenie. Trybunał jednogłośnie stwierdza, że działając w taki sposób, Polska dopuszcza się naruszeń szeregu artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i w konsekwencji nie zapewnia realnego dostępu do procedury uchodźczej osobom szukającym w Polsce schronienia.

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zawieszenia funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

Data: 2020-04-08
  1. 8 kwietnia 2020 r. Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, ogłosiła postanowienie, w którym zdecydowała o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (sprawa C-791/19 R).
  2. Decyzja ta zapadła w postępowaniu dotyczącym wykorzystywania przez organy władzy publicznej mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej do wywierania nacisku na sędziów i wpływania na treść wydawanych przez nich orzeczeń sądowych, co prowadzi do ingerencji w sferę niezawisłości sędziowskiej oraz narusza wymogi skutecznej ochrony sądowej, gwarantowanej przez prawo Unii.
  3. Trybunał Sprawiedliwości w swoim orzeczeniu:
  • zawiesił stosowanie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym ustanawiających Izbę Dyscyplinarną (art. 3 pkt 5 ustawy o SN) i określających jej właściwość przedmiotową (art. 27 oraz art. 71 § 1 ustawy o SN);
  • zakazał przekazywania spraw zawisłych przed tą Izbą do rozpoznania składowi niespełniającemu wymogów niezależności wynikających z prawa Unii Europejskiej;
  • nakazał rządowi RP powiadomienie Komisji Europejskiej w przeciągu miesiąca o wszystkich środkach przyjętych w celu realizacji postanowienia TS.
  1. Od postanowienia Trybunału Sprawiedliwości nie przysługuje żaden środek odwoławczy, obowiązywać ono będzie do czasu wydania ostatecznego wyroku przez TS, w którym rozstrzygnie o zasadności wszystkich zarzutów podniesionych przez Komisję Europejską, wiąże ono Rzeczpospolitą Polską oraz wszystkie jej organy i instytucje, w przede wszystkim samą Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego,  natychmiast od chwili jego ogłoszenia.
  2. Trybunał nie zarządził kar finansowych za brak porządkowania się postanowieniu, ponieważ nie wnioskowała o nie jeszcze Komisja Europejska, która zastrzegła sobie prawo do złożenia dodatkowego wniosku o nałożenie okresowej kary pieniężnej, gdyby rząd polski nie zastosował się w pełni do środków zarządzonych przez Trybunał.
  3.  Należy też pamiętać, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału brak natychmiastowego wykonania środka tymczasowego może stanowić źródło odpowiedzialności odszkodowawczej zobowiązanego państwa względem poszkodowanych jednostek.
  4. Postanowienie Trybunału zostało wydane w ramach postępowania ze skargi Komisji Europejskiej wniesionej przeciwko rządowi polskiemu na podstawie art. 258 TFUE w październiku 2019 r. Komisja sformułowała w niej pięć zarzutów naruszenia prawa UE: (1) dopuszczenie, aby treść orzeczeń sądowych mogła być kwalifikowana jako przewinienie dyscyplinarne; (2) brak zagwarantowania niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego; (3) dyskrecjonalny charakter uprawnienia prezesa Izby Dyscyplinarnej do wyznaczania sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji; (4) niezapewnienie gwarancji rzetelnego procesu, w tym w zakresie prawa obwinionego sędziego do obrony oraz rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie; (5) ograniczanie prawa sądów do występowania z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości przez możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
  5. Skargę o naruszenie prawa unijnego Komisja umotywowała wymogami skutecznej ochrony sądowej, objętej gwarancjami prawa unijnego (art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej), obejmującej prawo do rzetelnego procesu przez niezależnym, niezawisłym i bezstronnym sądem. Komisja wskazała także na naruszenie przez rząd polski prawa sądów krajowych do prowadzenia dialogu sądowego z Trybunałem Sprawiedliwości i występowania doń z pytaniami prejudycjalnymi (art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej; TFUE).
  6. Popierając stanowisko Komisji, do sprawy przez nią wniesionej, przystąpiło szereg państw członkowskich Unii: Belgia, Dania, Finlandia, Holandia, Szwecja. Tak szerokie uczestnictwo innych państw w postępowaniu o naruszenie prawa Unii należy do rzadkości i wskazuje na negatywną ocenę przyjętych w Polsce przez organy władzy ustawodawczej i wykonawczej rozwiązań prawnych oraz praktyki ich stosowania w zakresie postępowań dyscyplinarnych przeciwko polskim sędziom.
  7. W ramach postępowania zawisłego przed Trybunałem Sprawiedliwości, 23 stycznia 2020 r. Komisja wystąpiła do TS na podstawie art. 279 TFUE o zastosowanie środków tymczasowych. Wniosek ten odnosił się zatem do drugiego zarzutu sformułowanego w skardze Komisji.  9 marca 2020 r. w Trybunale Sprawiedliwości odbyła się rozprawa co do dopuszczalności i zasadności podjęcia zawnioskowanego środka tymczasowego, podczas której Trybunał badał, czy istotnie zachodzą przesłanki wydania takiego orzeczenia zabezpieczającego, tj.:
  • czy uprawdopodobniona jest zasadność zarzutów postawionych rządowi polskiemu przez Komisję obejmujących brak wymaganego prawem Unii zagwarantowania niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej;
  • czy sprawa środków tymczasowych ma pilny charakter, to znaczy, czy istnieje konieczność orzeczenia tymczasowego, aby zagwarantować skuteczność przyszłego wyroku w przedmiocie nadużywania przez organy władzy publicznej reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce i czy bez takiego zabezpieczenia występuje prawdopodobieństwo powstania dla systemu unijnego poważnej i nieodwracalnej szkody;
  • czy wyważenie interesów dopuszcza wydanie postanowienia o zabezpieczeniu – jakie jest ryzyko wywołania skutków definitywnych na skutek zawieszenia Izby Dyscyplinarnej, a jakie ryzyko wystąpi w przypadku odmowy zastosowania wnioskowanego środka.
  1. Trybunał Sprawiedliwości, nie przesądzając jeszcze ostatecznie o zasadności zarzutów przedstawionych przez Komisję, co będzie przedmiotem wyroku kończącego sprawę, uznał, że argumenty dotyczące braku istnienia gwarancji niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej SN wydają się niepozbawione poważnej podstawy.
  2. TS podkreślił, że zgodnie z zasadą podziału władz konieczne jest zagwarantowanie niezależności sądów względem władzy ustawodawczej i wykonawczej, tak, aby sędziowie chronieni byli przed ingerencją i naciskami z zewnątrz oraz wykluczone były wątpliwości co do niezależności organu sądowego i jego neutralności. W tym kontekście Trybunał odwołał się do swojego wcześniejszego wyroku z 19 listopada 2019 r. wskazując na elementy pozwalające dokonać oceny niezależności Izby Dyscyplinarnej SN dotyczące jej właściwości, składu, warunków i procesu powoływania jej członków oraz stopnia autonomii. (C-585/18, C-624/18 i C-624/18 A.K.), a także do wyroków Izby Pracy Sądu Najwyższego z 5.12.2019 r. i 15.01.2020 r. zapadłych po wydaniu wyroku TS z 19.11.2019 r.
  3. Wydając postanowienie Trybunał uznał, że sprawa zarządzenia środków, o które wniosła Komisja, jest pilna i są one niezbędne do zabezpieczenia pełnej skuteczności przyszłego orzeczenia TS. Trybunał podkreślił, że gwarancja niezależności Izby Dyscyplinarnej ma zasadnicze znaczenie dla zachowania niezależności tak Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych. Sama bowiem perspektywa wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, mogącego prowadzić do rozpoznania sprawy przez organ pozbawiony gwarancji niezależności, może negatywnie wpłynąć na niezawisłość sędziów. Zachowanie zaś niezależności Sądu Najwyższego oraz sędziów sądów powszechnych jest kluczowe dla zagwarantowania skutecznej ochrony praw, jakie jednostki wywodzą z prawa Unii. Brak gwarancji niezależności Izby Dyscyplinarnej może zatem wyrządzić poważną i nieodwracalną szkodę unijnemu porządkowi prawnemu, a także zagrozić ochronie praw jednostek oraz wartościom Unii.
  4. Treść dzisiejszego rozstrzygnięcia TS nie jest zaskoczeniem w świetle wcześniejszego orzecznictwa Trybunału. Przywołując niedawny wyrok w sprawie sędziów Maciejewskiej i Tulei, Trybunał Sprawiedliwości przypomniał, że choć organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich należy do ich kompetencji, to przy ich wykonywaniu państwa mają obowiązek dotrzymywać zobowiązań wynikających dla nich z prawa Unii (wyrok z 26 marca 2020 r, sprawy C-558/18 i C-563/18, https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-tsue-potwierdzil-niedopuszczalnosc-dyscyplinarek-sedziow-za-pytanie-prejudycjalne). Państwa mają zatem obowiązek ustanowić środki skutecznej ochrony prawnej w dziedzinach objętych prawem Unii, realizowane przed organami spełniającymi europejskie wymogi „sądu”, który nieodłącznym elementem jest niezależność, niezawisłość i bezstronność. Elementem tej niezawisłości jest system odpowiedzialności dyscyplinarnej spełniający, także w odniesieniu do organów orzekających w ramach takiego systemu dyscyplinarnego, wszystkie wymogi zasady skutecznej ochrony sądowej.

 

TSUE potwierdził niedopuszczalność "dyscyplinarek" sędziów za zadanie pytań prejudycjalnych

Data: 2020-03-26
  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 26 marca 2020 r. ważny wyrok w sprawie zainicjowanej pytaniami polskich sądów
  • Potwierdził w nim niedopuszczalność prowadzenia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego krajowego w związku z wystąpieniem przez niego z pytaniem prejudycjalnym

Orzeczenie zapadło w sprawie odesłań prejudycjalnych dotyczących obaw sędziów o wykorzystywanie mechanizmu postępowań dyscyplinarnych do wpływania na nich i kontroli treści orzeczeń sądowych (połączone sprawy C-558/18 Miasto Łowicz i C-563/18 Prokuratura Okręgowa w Płocku).

We wnioskach do Trybunału Sąd Okręgowy w Łodzi oraz Sąd Okręgowy w Warszawie wskazywały, że wydanie przez nie orzeczeń nieodpowiadających oczekiwaniom organów władzy politycznej może narazić sędziów orzekających na podjęcie wobec nich postępowań dyscyplinarnych. Sądy uzasadniały takie obawy brakiem gwarancji obiektywności i bezstronności postępowań dyscyplinarnych na skutek różnorodnych zmian ustawowych wprowadzonych w Polsce, a dotyczących w szczególności składu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, upolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwie czyniącego z niej faktycznie organ quasi-dyscyplinarny, szerokimi i arbitralnymi uprawnieniami Ministra Sprawiedliwości w postępowaniach dyscyplinarnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że wyrok nie oznacza, iż Trybunał nie dostrzegł obaw dotyczących braku gwarancji niezawisłości sędziowskiej podnoszonych przez dwa sądy polskie. Wprost przeciwnie, uzasadnienie wyroku zawiera szereg elementów potwierdzających niezbędność zapewnienia sądom i sędziom odpowiednich gwarancji. Już to, że sprawa udzielenia odpowiedzi na pytania sądów polskich została przydzielona Wielkiej Izbie Trybunału i rozstrzygnięta wyrokiem, a nie postanowieniem, wskazuje, że była wielkiej wagi, pytania sądów odsyłających były istotne, wymagały pogłębionej analizy i przyjęcia konkluzji, które będą mieć znaczenie dla kolejnych spraw zawisłych przed Trybunałem.

Trybunał uznał wnioski dwóch sądów polskich za niedopuszczalne z powodów proceduralnych, wskazując, że konkretne spory w postępowaniach głównych (krajowych) zawisłe przed tymi sądami nie wykazują łącznika z prawem Unii, zaś sądy odsyłające w istocie rzeczy zwróciły się do Trybunału z pytaniem o zgodność przepisów prawa polskiego regulujących reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej z prawem Unii Europejskiej. Takiej zaś kompetencji Trybunał w postępowaniu prejudycjalnym nie posiada, jego rola jest bowiem ograniczona do asystowania sądowi odsyłającemu w poszukiwaniu rozstrzygnięcia sporu zawisłego przed sądem.

Inną rolę pełni natomiast postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości ze skargi o stwierdzenie naruszenia prawa Unii. RPO przypomina, że przed Trybunałem toczy się obecnie sprawa w takim właśnie trybie, wniesiona przez Komisję Europejską, która dotyczy oceny zgodności polskiego reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów z wymogami skutecznej ochrony sądowej gwarantowanej prawem Unii (C-791/19). W tym postępowaniu Trybunał będzie uprawniony do dokonania bezpośredniej oceny zgodności, czego nie mógł uczynić w dzisiejszym orzeczeniu.

W wyroku z 26 marca 2020 r. Trybunał wskazał natomiast szereg konkluzji, które mają istotne znaczenia dla gwarancji niezawisłości i bezstronności sędziów oraz ochrony ich przed nadużywaniem mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej:

Po pierwsze, TS potwierdził, że oba sądy polskie mogły zwrócić z pytaniami prejudycjalnymi, bowiem mogą orzekać w sprawach związanych ze stosowaniem lub wykładnią prawa Unii. Są one sądami europejskimi i muszą odpowiadać wymogom skutecznej ochrony sądowej, a państwo członkowskie, regulując organizację krajowego wymiaru sprawiedliwości, ma obowiązek te wymogi wypełnić.

Po drugie, Trybunał Sprawiedliwości nie zakwestionował dopuszczalności pytań prejudycjalnych z powodów, czy to braku podstawy w prawie UE, czy też nie wystarczających argumentów merytorycznych. Co więcej, Trybunał wskazał, ze oba sądy odsyłające spełniły wymagania stawiane odesłaniom prejudycjalnym, także w zakresie omówienia powodów, które skłoniły je do zwrócenia się z pytaniami, oraz związku między powoływaną przez nie zasadą skutecznej ochrony sądowej, a przepisami krajowymi, które w ich ocenie mogły mieć wpływ na krajowe postępowania sądowe.

Po trzecie, Trybunał potwierdził, że sądy krajowe mają jak najszersze uprawnienie do występowania z pytaniami do TS, jeżeli uznają to wskazane w zawisłej przed nimi sprawie, mają także swobodę w wykonywaniu tego uprawnienia na każdym etapie postępowania, który uznają za stosowny.

Po czwarte, Trybunał Sprawiedliwości w wyroku jednoznacznie podkreślił, że żaden przepis prawa krajowego nie może stanowić przeszkody dla skorzystania przez sąd krajowy z uprawnienia do wystąpienia z pytaniem do TS. Sędzia krajowy jest uprawniony do zainicjowania dialogu sądowego z Trybunałem Sprawiedliwości według własnej oceny. Ani prawo krajowe, ani działania innych organów państwa członkowskiego nie mogą tego prawa ograniczać. Ocena, czy odesłanie prejudycjalne jest dopuszczalne czy nie, należy wyłącznie do Trybunału, nie zaś do organów krajowych.

Po piąte, TS dobitnie wskazał, że nie jest również dopuszczalne, by przepisy krajowe narażały sędziów krajowych na ryzyko wszczęcia wobec nich postępowań dyscyplinarnych z powodu wystąpienia do Trybunału z pytaniami. W konsekwencji również, wystąpienie przez sędziego z odesłaniem prejudycjalnym, które w późniejszej ocenie TS okazało się niedopuszczalne, nie może prowadzić do wszczęcia wobec sędziego krajowego postępowania dyscyplinarnego. Sama bowiem wizja wszczęcia takiego postępowania mogłaby negatywnie wpłynąć na wykonywanie przez sędziów krajowych powierzonej im funkcji ochrony sądowej oraz przysługujących im na gruncie prawa Unii uprawnień.

Po szóste, jednoznaczne wykluczenie przez TS odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego krajowego za wystąpienie z pytaniem prejudycjalnym, lub jego późniejsze podtrzymanie, przesądzają, iż Trybunał Sprawiedliwości uznaje siebie za uprawnionego do oceny krajowego systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej w zakresie, w jakim jego funkcjonowanie może ingerować w uprawnienia i gwarancje sędziego określone prawem Unii. Jest to szczególnie istotne w związku z trwającym postępowaniem naruszeniowym Komisja przeciwko Polsce (wspomniana sprawa C-791/19), a także spodziewanym w niedługim czasie rozstrzygnięciem TS w przedmiocie zawieszenia Izby Dyscyplinarnej SN.

RPO pragnie również przypomnieć, że w Trybunale Sprawiedliwości toczą się kolejne sprawy dotyczące europejskich gwarancji statusu sędziego, w których Trybunał podda ocenie m.in. kwestie umocowania sędziego krajowego powołanego do pełnienia urzędu z rażącym naruszeniem prawa (sprawy C-487/19 W.Ż., C-508/19 Prokurator Generalny). W kontekście tych spraw trzeba przywołać drugi wyrok wydany przez TS w dniu 26 marca 2020 r. (C-542 i 543/18 RX-II), w którym Trybunał potwierdził, że każda strona postępowania sądowego powinna co do zasady mieć możliwość powoływania się na naruszenie jej prawa do skutecznego środka prawnego przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy.

Zatem w tym wyroku TS potwierdził, po pierwsze, iż każdy sąd unijny jest uprawniony do weryfikowania, czy organ sądowy jest umocowany zgodnie z prawem, oraz czy jest organem niezawisłym i bezstronnym, a po drugie, sąd jest nie tylko uprawniony, ale i zobowiązany do sprawdzenia z urzędu, czy spełnia kryteria „sądu” w rozumieniu prawa Unii, w tym tego, czy jego skład jest prawidłowy.

W ocenie RPO, w świetle tego wyroku Trybunału Sprawiedliwości, ustawa z 20 grudnia 2019 r. nowelizująca ustawy sądowe narusza prawo Unii. Zarówno w zakresie, w którym zaostrza mechanizm odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, jak i w zakresie wyłączania rzeczywistej możliwości kontroli, czy sąd krajowy spełnia wymogi skutecznej ochrony prawnej.

VII.564.55.2018

Polskie zasady inwigilacji w Trybunale w Strasburgu. RPO chce złożyć opinię w tej sprawie

Data: 2020-03-05
  • Europejski Trybunał Praw Człowieka bada zasady inwigilacji prowadzonej przez służby specjalne w Polsce
  • To wynik skarg adwokata oraz aktywistów z Fundacji Panoptykon i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
  • Chodzi o brak kontroli nad działaniami służb, które mogą korzystać ze swoich szerokich uprawnień bez realnych ograniczeń
  • A osoba, która była inwigilowana, nie może się o tym dowiedzieć – nawet po zakończeniu sprawy, w której nie postawiono jej zarzutów

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprosił ETPC o zgodę na złożenie opinii tzw. przyjaciela sądu (amicus curiae) w sprawie tych skarg - Dominika Bychawska-Siniarska przeciwko Polsce oraz Mikołaj Pietrzak przeciwko Polsce.

W ocenie RPO przepisy o inwigilacji naruszają kluczowe prawa i wolności obywatelskie, gwarantowane przez Konstytucję RP i prawo europejskie. RPO w 2018 r. wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. zasad inwigilacji. Nie było bowiem szansy na niezależne i merytoryczne rozpoznanie sprawy przez TK w obecnej sytuacji.

Skargi do ETPC

Pod koniec 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka zwrócił się do polskiego rządu o wyjaśnienia w sprawie inwigilacji prowadzonej przez służby specjalne na podstawie ustawy o Policji oraz ustawy antyterrorystycznej. Ma to związek ze złożonymi do ETPC na przełomie 2017 i 2018 r. skargami adwokata i aktywistów. Wskazują one, że działania służb naruszyły prywatność (art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka) oraz prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 Konwencji).

Skarga adwokata wskazuje, że niekontrolowana inwigilacja narusza nie tylko jego prywatność, ale przede wszystkim prawa i wolności jego klientów. Fundamentem relacji adwokata z klientem jest bowiem zaufanie, które może powstać wyłącznie w warunkach poufności. 

Aktywiści podkreślają, że jako aktywni obywatele są szczególnie narażeni na działania służb. Działacze KFPC i Panoptykonu od lat krytykują brak kontroli nad działaniami służb, które mogą korzystać ze swoich szerokich uprawnień bez jakichkolwiek realnych ograniczeń. Prawo nie przewiduje zaś dla danej osoby dostępu do informacji o tym, że była inwigilowana  - nawet jak inwigilacja już się zakończyła, a osobie tej nie postawiono zarzutów. Kontrola sądu nad inwigilacją jest zaś iluzoryczna. W efekcie obywatele nie mają zatem jak chronić swoich praw.

Na konieczność zmian co do zasad inwigilacji wskazał Trybunał Konstytucyjny w lipcu 2014 r. Jednak przyjęte w 2016 r. tzw. ustawa inwigilacyjna i ustawa antyterrorystyczna zwiększyły uprawnienia służb, nie wprowadzając mechanizmu kontroli. Na nieprawidłowości zwracała uwagę m.in. Komisja Wenecka w opinii z czerwca 2016 r. A obowiązek poinformowania podmiotu danych o dostępie służb do jego danych telekomunikacyjnych wynika z licznych orzeczeń ETPC.

Wcześniejsze działania RPO

Od wielu lat Rzecznik alarmuje w sprawie przepisów pozwalających służbom specjalnym na zbieranie informacji o obywatelach. Sytuacja pogorszyła się od 2016 r, gdy zwiększono uprawnienia służb. Mogą m.in. pozyskiwać dane o obywatelach przy pomocy stałych łączy internetowych, bez konieczności składania wniosków do dostawców usług telekomunikacyjnych. Mogą więc zbierać dane nie tylko wówczas, gdy jest to konieczne do wykrywania najpoważniejszych przestępstw i jedynie wtedy, gdy inne metody są nieskuteczne, ale także wtedy, gdy jest to dla służb po prostu wygodne.

Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady  inwigilacji. Wniosek miały bowiem oceniać w Trybunale osoby, których nie tylko status sędziowski ale bezstronność w sprawie uprawnień służb może być kwestionowana. RPO obawia się, że w takiej sytuacji wyrok Trybunału mógłby zamrozić stan prawny, który jest niezgodny ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi.

Wycofanie wniosku z Trybunału nie oznaczało, że RPO zaprzestanie działań, aby zasady inwigilacji odpowiadały tym standardom.

W tym kontekście ważne będzie orzeczenie ETPC w sprawie dwóch skarg z Polski. Dlatego RPO chce przedstawić ETPC swą opinię "przyjaciela sądu”, w której szczegółowo odniesie się do sprawy. W przypadku publicznej rozprawy przez ETPC Rzecznik zgłosił chęć udziału w niej.

RPO nie przestanie także domagać się utworzenia niezależnego organu kontrolującego służby specjalne. Rzecznik będzie się też nadal oczekiwał wykonania wniosków wynikających z opinii Komisji Weneckiej. Ponadto będą prowadzone działania edukacyjne pokazujące zagrożenia wynikające z tej ustawy dla obywateli i zasad państwa prawa. 

Działając wraz z grupą ekspertów, RPO przygotował raport „Osiodłać Pegaza”, w którym wskazano dwa postulaty:

  • powołania specjalnego, niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpoznawać skargi indywidualne na działanie służb;
  • przyznania jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony służb oraz prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

Co do zasady Rzecznik nie kwestionuje możliwości stosowania różnych form inwigilacji przez służby specjalne. Podkreśla jednak, że wymogi bezpieczeństwa nie oznaczają, iż zasady inwigilacji mają nie podlegać ograniczeniom wynikającym z konstytucyjnych praw i wolności. Powinny być wynikiem kompromisu między bezpieczeństwem obywateli a ich prawem do prywatności. W ocenie RPO prawo przyznaje zaś priorytet pierwszej wartości.

VII.501.46.2020

Stanowisko RPO dla Trybunału Sprawiedliwości UE ws. represji wobec sędziów w Polsce

Data: 2020-03-02
  • Problem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma w Polsce charakter systemowy - pisze RPO do Trybunału Sprawiedliwości UE
  • Podaje przykłady represji za ich działania w sferze orzekania
  • Sędziowie, którzy wnieśli pytania prejudycjalne do TSUE, mogą realnie obawiać się naruszenia niezawisłości
  • A ustawa "represyjna" z 20 grudnia 2019 r. wprowadziła mechanizm faktycznie uniemożliwiający wykonywanie niektórych orzeczeń TSUE

W związku z represjami stosowanymi wobec sędziów w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu ze stanowiskiem prawnym w połączonych sprawach dotyczących wykorzystywania postępowań dyscyplinarnych dla wywierania wpływu na sędziów i sprawowania politycznej kontroli nad treścią orzeczeń sądowych. Z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału, na podstawie art. 267 TFUE, wystąpiły: Sąd Okręgowy w Łodzi (sprawa C-558/18) oraz Sąd Okręgowy w Warszawie (sprawa C-563/18).

Pierwsza ze spraw, prowadzona przez sędzię Ewę Maciejewską, zrodziła się na kanwie sporu między Miastem Łowicz a Skarbem Państwa o środki finansowe na realizację przez gminę zadań zleconych przez administrację rządową. Gmina Łowicz uważała, że przekazane jej finansowanie jest zbyt niskie w stosunku do zadań, które jej powierzono. Zdecydowała się dochodzić wyrównania poniesionych kosztów na drodze sądowej. Sąd obawiał się, że w przypadku niekorzystnego dla administracji rządowej wyroku, może zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Dlatego zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy sędziowie krajowi w takiej sytuacji są uprawnieni do ochrony unijnej przed spodziewanymi represjami.

W drugiej ze spraw, prowadzonej przez sędziego Igora Tuleyę, toczy się postępowanie karne, w którym trzy osoby zostały oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Z uwagi na okoliczności sprawy, w przypadku uznania winy oskarżonych, sąd musiałby rozważyć nadzwyczajne złagodzenie kary, bowiem oskarżeni przyznali się do postawionych zarzutów, współpracowali z organami ścigania oraz wystąpili o status "małego świadka koronnego”. Sąd obawiał się, że – w obliczu politycznej retoryki szermującej surowością represji karnej – złagodzenie kar sprawcom może narazić sędziów orzekających na postępowanie dyscyplinarne. Sąd zwrócił się zatem do TSUE z pytaniem o dostępność unijnej ochrony przed nadużyciem reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Istotą obu spraw jest pytanie o istnienie unijnej gwarancji niezawisłości sędziowskiej w pełnym zakresie aktywności orzeczniczej sędziów krajowych, czyli także w zakresie spraw, które same nie są objęte prawem Unii. Sądy, kierując pytania prejudycjalne do Trybunału, wskazywały, że są sądami europejskimi, ponieważ do ich jurysdykcji należą również sprawy objęte prawem Unii. Rzecznik Praw Obywatelskich przystępując do postępowania przed Trybunałem poparł stanowisko polskich sądów.

18 czerwca 2019 r. w Trybunale odbyła rozprawa z udziałem przedstawicieli RPO. 24 września 2019 r. rzecznik generalny E. Tanchev przedstawił zaś opinię poprzedzającą wydanie wyroku. W opinii rzecznik generalny zaproponował uznanie pytań sądów odsyłających za nazbyt ogólne i hipotetyczne, a przedstawione przez sądy uzasadnienia za niezawierające wystarczających wyjaśnień potrzeby uzyskania odpowiedzi od Trybunału. Rzecznik Tanchev opowiedział się w konsekwencji za uznaniem odesłań prejudycjalnych za niedopuszczalne.

Sprawa nadal jest w toku, nie zapadł wyrok, nie wskazano także terminu jego ogłoszenia mimo, że od przedstawienia opinii rzecznika generalnego minęło niemal pół roku. RPO zwrócił się do Trybunału, przedstawiając nowe okoliczności w związku z rozwojem sytuacji w Polsce, a w szczególności:

  • uchwalenie i wejście w życie ustawy z 20 grudnia 2019 r. – określanej mianem ustawy „kagańcowej” lub „represyjnej” – radykalnie zaostrzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów oraz zabraniającej im weryfikowania niezależności sądu i niezawisłości sędziego,
  • wzmożoną akcję wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, a także stosowanie środków o charakterze administracyjnym,
  • grożenie podjęcia lub inicjowanie postępowań karnych wobec sędziów, w tym także wobec sędziego Tuleyi, w oparciu o wątpliwe zarzuty.

Rzecznik w kolejnych pismach szczegółowo przedstawił te okoliczności oraz argumentację prawną. Proponował dalsze, głębsze zbadanie kwestii faktycznych i zagadnień prawnych w sprawie toczącej się przed TSUE. Wskazał także, że uczestnicy postępowania przed TSUE nie mieli możliwości ustosunkowania się do pełnej argumentacji rzecznika generalnego. Zdaniem RPO przesłanki te przemawiają za otwarciem na nowo ustnego etapu postępowania przed Trybunałem i za przeprowadzaniem kolejnej rozprawy. Decyzję w tej sprawie podejmie sam Trybunał .

W piśmie Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymał stanowisko, że sędziowie są uprawnieni do występowania z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi ich statusu jako sędziów, w szczególności dotyczącymi niezawisłości sędziowskiej, niezależnie od tego, czy sprawa krajowa, w ramach której otwierają dialog sądowy z TSUE, jest  "sprawą unijną”, czy wyłącznie "sprawą krajową”. Niezawisłość sędziowska jest bowiem niepodzielna, nie może przysługiwać sędziemu jedynie w odniesieniu do części spraw, które rozpatruje; nie może być fragmentaryczna. Tak zdaniem RPO należy odczytywać wyrok TSUE z lutego 2018 r. w sprawie sędziów portugalskich (C-64/16 ASJP).

Odnosząc się do działań podjętych przez rzecznika dyscyplinarnego wobec sędziów, którzy zwrócili się w niniejszej sprawie z pytaniami do Trybunału, RPO wskazał, że działania te wchodzą w zakres postępowania dyscyplinarnego, ponieważ czynności wyjaśniające podejmowane przez rzecznika, w tym zwracanie się do sędziów o złożenie wyjaśnień lub wyzwanie ich w charakterze świadka, stanowią część postępowania dyscyplinarnego sensu largo. RPO podkreślił jednocześnie, że działania wobec nich zostały podjęte w związku z wystosowaniem pytań prejudycjalnych, tj. spotkały ich negatywne konsekwencje wykorzystania przysługującego sądom na mocy prawa Unii uprawnienia do nawiązania dialogu sądowego z TSUE. RPO wskazał, że problem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma w Polsce charakter systemowy, nie zaś incydentalny, a sędziowie, którzy wnieśli pytania prejudycjalne, mogą obawiać się naruszenia swojej niezawisłości realnie, a nie tylko hipotetycznie.

W ocenie RPO każdy sędzia w Polsce może obawiać się surowych następstw działań podejmowanych w poczuciu wewnętrznej niezawisłości, w oparciu o prawo Unii i orzecznictwo TSUE, lecz niezgodnych z wolą władzy politycznej. Użycie postępowań dyscyplinarnych w celu przymuszania sędziów do postępowania oczekiwanego przez organy polityczne uległo nasileniu po wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości wyroku z 19 listopada 2019 r. w sprawie A.K. i inni (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).

W piśmie RPO przytoczył szereg przykładów działań represyjnych wobec sędziów w związku z działaniami podejmowanymi przez nich w sferze orzekania.

Wobec sędziego Igora Tuleyi Prokuratura Krajowa – w pierwszym dniu obowiązywania "ustawy represyjnej” – wystąpiła do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu sędziowskiego i zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Sprawa dotyczy uwzględnienia zażalenia na umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie wydarzeń sejmowych w grudniu 2016, gdy przeniesiono obrady do Sali Kolumnowej Sejmu, utrudniając posłom opozycji parlamentarnej wzięcie w nich udziału. Uzasadniając nakazanie prokuraturze podjęcia śledztwa, sędzia przytoczył fragmenty zeznań posłów rządzącej partii, stawiające jej poczynania w niekorzystnym świetle. Postępowanie karne grozi zatem sędziemu za treść wydanego orzeczenia i ustne motywy jego uzasadnienia, a kontekst polityczny sprawy podjętej przez prokuraturę jest oczywisty.

Przeciwko sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wszczęto postępowanie dyscyplinarne, cofnięto delegację do sądu wyższego szczebla, a także odsunięto od wykonywania czynności służbowych, ponieważ zażądał od Kancelarii Sejmu udostępnienia list poparcia kandydatów do KRS. Następnie sędzia został zawieszony uchwałą Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, mimo że sam Sąd Najwyższy uznał, że Izba ta nie jest "sądem” i nakazał jej powstrzymanie się od działań orzeczniczych.

Sędzia Alina Czubieniak została uznana przez Izbę Dyscyplinarną SN za winną przewinienia dyscyplinarnego i ukarana upomnieniem za uchylenie aresztu wbrew woli prokuratury.

Trzem sędziom Sądu Okręgowego w Krakowie postawiono zarzuty dyscyplinarne, ponieważ postanowili ocenić prawidłowość powołania asesora. Rzecznik dyscyplinarny zawnioskował także o ich zawieszenie i obniżenie wynagrodzenia. Podobnie dwóm sędziom Sądu Apelacyjnego w Katowicach postawiono zarzuty za zwrócenie się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym dotyczącym prawidłowości uformowania składu orzekającego. W podobnej sprawie postępowanie dyscyplinarne wszczęto także przeciwko ośmiu sędziom Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Sędzi Annie Bator-Ciesielskiej postawiono zarzuty w następstwie sformułowania pytań prejudycjalnych do TSUE oraz odmowy orzekania w składzie z udziałem jednego z rzeczników dyscyplinarnych, a jednocześnie członka grupy hejterskiej @KastaWatch.

Sędziemu Krystianowi Markiewiczowi, prezesowi „Iustitii”, rzecznik dyscyplinarny postawił kilkadziesiąt zarzutów w związku z wypowiedziami kwestionującymi legalność działania i niezależność obecnej KRS oraz Izby Dyscyplinarnej SN.

Postępowanie dyscyplinarne grozi każdemu sędziemu w Polsce, który wyrazi krytyczną opinię – do czego jest uprawniony – o zmianach wprowadzanych w systemie wymiaru sprawiedliwości. Sędzi Sądu Rejonowego w Gorzowie Olimpii Barańskiej-Małuszek rzecznik dyscyplinarny postawił zarzuty w związku z krytycznymi wpisami sędzi o podporządkowywaniu sobie sądownictwa przez partię rządzącą, które zamieściła w mediach społecznościowych.

Represje mogą spotkać samych rzeczników dyscyplinarnych – przeciwko sędzi Marioli Głowackiej wszczęto postępowanie dyscyplinarne, ponieważ jako rzecznik dyscyplinarny odmówiła wszczęcia postępowania wobec innego sędziego, oceniając, że nie ma ku temu podstaw.

Zdaniem RPO system odpowiedzialności dyscyplinarnej jest obecnie stosowany z zamiarem łamania niezawisłości sędziowskiej, zaś wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów występujących z pytaniami prawnymi do TSUE lub kierujących się jego orzeczeniami stało się zwykłą praktyką rzeczników dyscyplinarnych, jest rutynowo używane jako instrument zastraszania sędziów. W konsekwencji RPO stwierdził, że organy państwa wywierają zaplanowany, systematyczny, nieuprawniony nacisk na sędziów i w skali kraju chcą wzmocnić efekt mrożący nastawiony na udaremnienie wykonania wydanego przez TSUE orzeczenia prejudycjalnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał także Trybunałowi opinię o uchwalonej 20 grudnia 2019 r. ustawie wprowadzającej mechanizm faktycznie uniemożliwiający wykonywanie niektórych orzeczeń TSUE, zwłaszcza tych dotyczących gwarancji niezawisłości sędziowskiej. RPO wskazał, że polski ustawodawca wyłącza spod kontroli sądowej legalność powołania i działania organów sądowych, a także legalności powołania do pełnienia urzędu sędziego, mimo że dopuszczalność takiej oceny wynika tak z polskiej Konstytucji, jak z wiążących Polskę standardów europejskich. RPO podkreślił, że ustawa zaostrzyła reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, rozbudowując definicję deliktu dyscyplinarnego i wprowadzając w niej jeszcze wyższy niż poprzednio stopień arbitralności. Deliktem dyscyplinarnym jest przeprowadzanie przez sąd oceny, o której wprost mówi Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 19 listopada 2019 r.

W konkluzji pisma Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że - biorąc pod uwagę okoliczności spraw, w których sądy polskie zwróciły się z pytaniami do Trybunału Sprawiedliwości, a także uwzględniając dalszy rozwój sytuacji w Polsce – pytania prejudycjalne należy uznać za dopuszczalne. Istnieje bowiem konieczność zapewnienia skutecznej ochrony prawnej przez sąd krajowy działający w warunkach gwarantujących mu bezstronność i niezawisłość.

VII.564.55.2018

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle orzeczenia TSUE z 7 listopada 2019 r. ws.C-419/18 i C-483/18 PROFI CREDIT II

Data: 2020-02-21
  • Czy w świetle prawa unijnego sąd krajowy zobligowany jest z urzędu do kontroli postanowień umowy konsumenckiej oraz czy spoczywa na nim obowiązek informacyjny wobec konsumenta?
  • Dopuszczenie przez sąd krajowy z urzędu dowodów w postępowaniu nakazowym i zaocznym – możliwość czy obowiązek?
  • Jaki jest zakres kontroli stosunku podstawowego (umowy konsumenckiej) w razie dochodzenia przeciwko konsumentowi roszczeń na podstawie weksla własnego in blanco?

Trybunał w orzeczeniu z 7 listopada 2019 r. w sprawach C-419/18 i C-483/18 PROFI CREDIT II wskazał na wynikające z prawa unijnego obowiązki sądu polskiego rozpoznającego sprawy konsumenckie w postępowaniach nakazowym i zaocznym.

TSUE przypomniał obowiązki sądu w świetle standardów europejskich w zakresie kontroli postanowień abuzywnych z urzędu, informowania konsumenta, dopuszczania z urzędu dowodów w postępowaniach uproszczonych oraz kontroli stosunku podstawowego (umów konsumenckich) w sprawach z weksla in blanco.

Przedstawiamy kolejne opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów, mające na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Jego adresatem są nie tylko konsumenci, lecz również sędziowie orzekający w sprawach konsumenckich oraz pełnomocnicy procesowi.

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle orzeczeń TSUE ws. PROFI CREDIT I oraz PKO BANK POLSKI

Data: 2020-02-19
  • Czy w świetle orzecznictwa TSUE pozycja konsumenta w polskim postępowaniu nakazowym spełnia kryteria prawa unijnego?
  • Kontrola postanowień umów konsumenckich w postępowaniu nakazowym – możliwość czy obowiązek polskiego sądu?
  • Jaki w świetle prawa unijnego jest zakres swobody polskiego sądu stosującego przepisy o postępowaniu nakazowym?

TSUE w orzeczeniach z 13 września 2018 r. w sprawie C-176/17 PROFI CREDIT I oraz z 18 listopada 2018 r. C-632/17 w sprawie PKO BANK POLSKI przedstawił bardzo istotny pogląd w zakresie niespełniana przez przepisy Kpc, regulujące postępowanie nakazowe, standardów w zakresie ochrony praw konsumenta i zapewnienia jego interesów w procesach z podmiotami rynku finansowego. W praktyce orzeczenia te mają szerszy charakter i dotyczą wszystkich spraw konsumenckich.

Poniżej prezentujemy kolejne opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów), które ma na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Materiał kierowany jest nie tylko do konsumentów, ale również do sędziów orzekających w sprawach konsumenckich oraz do pełnomocników procesowych.

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle wyroku TSUE ws. państwa Dziubaków

Data: 2020-02-17
  • Czy możliwe jest unieważnienie przez sąd umowy w związku ze stwierdzeniem, że niektóre jej postanowienia są niedozwolone?
  • W jakim momencie dokonuje się oceny, czy unieważnienie umowy wywiera szczególnie niekorzystne skutki dla konsumenta?
  • Jakie znaczenie należy przypisywać woli konsumenta przy stwierdzeniu nieważności?
  • Czy dopuszczalne jest uzupełnienie luk powstałych w umowie w związku ze stwierdzeniem abuzywności postanowień dyspozytywnymi przepisami prawa krajowego?
  • Czy sąd może utrzymać w mocy umowę wbrew woli konsumenta

3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie sprawie C-260/18 Dziubak. Wyrok ma zastosowanie do spraw konsumenckich, nie tylko kredytowych.

W załączniku prezentujemy opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów), mające na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Materiał w swoim założeniu skierowany jest nie tylko do konsumentów, ale również do sędziów orzekających w sprawach konsumenckich oraz do pełnomocników procesowych.

Senacka komisja będzie pracować nad zmianą ustawy o kredycie konsumenckim - zgodną z wykładnią TSUE 

Data: 2020-02-12
  • 12 lutego 2020 r. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji rozpatrzyła petycję w sprawie podjęcia prac legislacyjnych nad zmianą art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim
  • Chodzi o  to, aby był on zgodny z wykładnią przedstawioną w orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sygn. C-383/18/Lexitor)

W orzeczeniu tym Trybunał wskazał, że artykuł 16 ust. 1 dyrektywy o kredycie konsumenckim (implementowany w art. 49 ust. 1 należy rozumieć w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta.

Odnosząc się do złożonej petycji, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski podniósł, że co do zasady zmiana tego przepisu nie jest konieczna, aby można było zagwarantować skuteczność prawa UE. Wyroki TSUE wiążą bowiem w zakresie interpretacji dyrektyw unijnych wszystkie organy państwa, w tym przede wszystkim sądy. Wynika to z zasady lojalnej współpracy, o której stanowi art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej.

Biorąc jednak pod uwagę problemy, z jakimi boryka się stosowanie prawa europejskiego w praktyce w Polsce, to nie należy sprzeciwiać się takiej zmianie.

Nowelizacja mogłaby zwłaszcza wzmocnić pozycję konsumentów wobec sygnalizowanych RPO praktyk podmiotów rynku finansowego, które odmawiają stosowania wykładni tego przepisu, zgodnie z jego rozumieniem zaprezentowanym w orzeczeniu Trybunału w sprawie Lexitor.

Senacka komisja przegłosowała prowadzenie dalszych prac nad petycją. Należy się zatem spodziewać podjęcia prac analitycznych dotyczących kierunku ewentualnej interwencji legislacyjnej co do zmiany art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim.

Zastępca RPO dla "Gazety Wyborczej" o możliwych działaniach TSUE wobec Polski ws. systemu dyscyplinarnego sędziów

Data: 2020-02-12

- Ktoś, kto mówi o niewykonywaniu zabezpieczenia (Trybunału Sprawiedliwości UE ws. polskiego systemu dyscyplinarnego sędziów), musi się liczyć z tym, że to oznacza konieczność uszczuplenia środków polskich obywateli, którzy będą taką decyzję musieli sfinansować ze swojej kieszeni - mówi dr prawa Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Udzielił on wywiadu "Gazecie Wyborczej" nt. możliwych środków tymczasowych, jakie TS UE może zastosować wobec Polski. Ewentualną karę finansową TSUE może ustanowić, ale jedynie, gdyby okazało się, że Polska nie przestrzega ustanowionego zabezpieczenia. Na razie nie ma nawet zabezpieczenia. Jest jedynie wniosek Komisji Europejskiej do TSUE.

 

Wypracować nowy standard ochrony praw konsumentów. RPO pisze do Związku Banków Polskich

Data: 2020-02-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zainteresowany nowym standardem ochrony praw konsumentów, który spełniałby choć minimalne wymogi prawa unijnego
  • Chodzi o orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach wcześniejszej spłaty kredytu oraz kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego
  • Stanowisko Związku Banków Polskich nie pozwala jednak uznać, że banki są gotowe traktować konsumenta jak równego sobie partnera-kontrahenta
  • RPO nie może akceptować stanowiska, że orzeczenia TSUE nie powinny być powszechnie stosowane, a wykładnia TSUE wiąże wyłącznie sąd, który zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym
  • Nie może też się zgodzić z tezą o braku uzasadnionych podstaw do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty

RPO napisał w tej sprawie do prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza.

Rzecznik podjął wiele działań mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w stosunku do instytucji finansowych – banków. W sprawie przestrzegania przez nie prawa i orzecznictwa krajowego oraz unijnego prowadził korespondencję ze Związkiem Banków Polskich. Na prośbę ZBP spotkał się także dwukrotnie z prezesem Związku.

Problem wyłonił się wskutek orzeczeń TSUE w sprawach wcześniejszej spłaty kredytu oraz kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego - odnoszących się do spraw przedstawionych przez sądy polskie. Rzecznik otrzymał zapewnienie ZBP, że banki będą przestrzegać obowiązującego prawa, w tym prawa Unii Europejskiej oraz stosować się do orzeczeń TSUE.

Niestety, lektura odpowiedzi ZBP oraz ostatnie wypowiedzi publiczne przedstawicieli ZBP nie pozwalają na wniosek, że banki zamierzają traktować konsumentów jako równego sobie partnera-kontrahenta.

Rzecznik nie może bowiem zaakceptować stanowiska, że orzeczenia TSUE, dokonujące wiążącej wykładni prawa unijnego, nie powinny być powszechnie stosowane w obrocie prawnym. Nie może również podzielić argumentacji banków, że wykładnia TSUE wiąże wyłącznie sąd, który zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, i że nie istnieją uzasadnione podstawy do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty.

Takie stanowisko jest niezgodne z orzecznictwem TSUE oraz zasadą lojalności.

Usprawiedliwianie postawy banków stosowaniem literalnej wykładni prawa krajowego może opierać się wyłącznie na nieporozumieniu. Do podstawowego kanonu stosowania prawa unijnego w krajowych porządkach prawnych należy, że ustawa implementująca dyrektywę podlega obowiązkowi prounijnej wykładni, która pozwoli na osiągnięcie w największym możliwym stopniu celów zakładanych przez dyrektywę. Kurczowe trzymanie się wykładni literalnej prawa krajowego można tłumaczyć chyba tylko tym, że jest ona korzystna dla banków.

W tej sytuacji  RPO jest zmuszony podjąć działania, które będą zmierzały do zmiany podejścia banków do konsumentów w kontekście należnych im korzyści i uprawnień wywiedzionych z prawa unijnego. Rzecznik ma nadzieję na współpracę w tym zakresie z Rzecznikiem Finansowym oraz UOKiK.

Z ubolewaniem Rzecznik przyjął wypowiedź Krzysztofa Pietraszkiewicza w Radiu TOK FM ze stycznia 2020 r. w związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie państwa Dziubak. W wywiadzie zasugerował on, że niektóre instytucje państwowe - w tym  RPO - wprowadzają opinię publiczną, a nawet sądy, w błąd. Rzekomo mają one błędnie interpretować umowy oraz przepisy Dyrektywy 93/132.

Rzecznik Praw Obywatelskich byłby wdzięczny, gdyby prezes ZPB wskazał konkretne wypowiedzi, które wprowadzają opinię publiczną i sądy w błąd. Zarazem RPO pozostaje w przeświadczeniu, że mimo rozbieżnych stanowisk możliwe będzie podjęcie merytorycznego dialogu.

W załącznikach prezentujemy kopie prowadzonej w sprawie korespondencji zastępcy Rzecznika Macieja Taborowskiego.

V.7224.49.2019

W sprawie spółki, która poskarżyła się na łamanie prawa do sądu w Polsce w Strasburgu, RPO przedstawia argumenty na rzecz skarżących

Data: 2020-01-21
  • RPO przystąpił – jako przyjaciel sądu (amicus curie) do sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Wykazał problemy, jakie wiążą się dla polskich obywateli z wadliwym umocowaniem osób orzekających w polskim Trybunale Konstytucyjnym
  • Chodzi o sprawę spółki produkującej trawniki w rolkach, która ponosi szkody z powodu postanowień Prawa łowieckiego. Jej skarga konstytucyjna na przepisy tej ustawy została umorzona przez Trybunał Konstytucyjny, a decyzję podpisał Mariusz Muszyński. Jego uprawnienia do orzekania są kwestionowane, bo zajął miejsce innego poprawnie wybranego sędziego TK, którego po prostu nie zaprzysiągł prezydent.
  • RPO wykazuje, jak rażące naruszenie prawa przy powoływaniu sędziów TK wpływa na działanie tej instytucji. Wskazuje, że może to naprawdę rodzić poważne wątpliwości co do prawomocności wydawanych orzeczeń.

Spółka Xero Flor w Polsce sp. z o o uważa, że niekonstytucyjne postanowienia polskiego Prawa łowieckiego narażają ją na nieuzasadnione straty finansowe. Jej zdaniem odpowiedzialność za straty spowodowane na trawie przez dzikie zwierzęta dzielone są niesprawiedliwie między przedsiębiorcę i państwo. Po przegraniu spraw przed sądem powszechnym spółka zwróciła się o rozstrzygnięcie tej kwestii do Trybunału Konstytucyjnego. Ten odmówił, a decyzję o umorzeniu sprawy podpisał Mariusz Muszyński. Zdanie odrębne zgłosił tu sędzia TK Piotr Tuleja – napisał, że „skład (Trybunału) został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji, w szczególności z naruszeniem jej art. 194 ust. 1”.

Spółka argumentuje, że naruszono jej prawo do sądu, bo decyzja o umorzeniu została podjęta z udziałem osoby, która jest nieuprawniona do orzekania (sprawa Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Poland, sprawa 4907/18).

W skardze do ETPCz spółka zarzuca Polsce m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. RPO w swym wywodzie potwierdza, że jego zdaniem mogło dojść do takiego naruszenia prawa człowieka.

Sprawa została przez ETPCz przyjęta do rozpatrzenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że sprawa ta ma niezwykle ważne znaczenie dla obywateli Polski i ich prawa do sądu. Dlatego, mimo że nie jest stroną tego postępowania, przekazał Trybunałowi w Strasburgu swoje uwagi w formie zwanej „opinią przyjaciela sądu” (łac. amicus curiae). Ma ona ułatwić Trybunałowi dostrzeżenie wszystkich aspektów sprawy, a także zbadanie jak wyrok wpłynie na inne kraje Rady Europy. Standard wyznaczony przez Europejski Trybunał musi być przestrzegany przez każdy kraj europejski, niezależnie wobec którego państwa zostanie wydany wyrok. 

W swoim piśmie z 20 stycznia 2020 r. RPO dokładnie przedstawia sędziom ze Strasburga historię zmiany składu polskiego Trybunału Konstytucyjnego, a w konsekwencji – zmianę sposobu jego działania. Wskazuje, w jaki sposób zmiany w polskim TK wpływają na prawa jednostek do obrony swych praw.

RPO: jak wybór sędziego wpływa na jego niezależność

Zadaniem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce  jest analizowanie postanowień ustaw na wniosek instytucji prawnych do tego uprawnionych, a także na wniosek obywateli, którzy przegrali swoje sprawy przed sądami, a uważają, że przyczyną jest wadliwie sformułowane prawo.

Polski Trybunał składa się z 15 sędziów, z których każdy wybrany jest na dziewięcioletnią kadencję, a skład uzupełniany jest sukcesywnie. To miało gwarantować, że w Trybunale będą zasiadali sędziowie wybierani przez różne parlamenty, a więc reprezentujący szerokie spektrum poglądów.

Problemy zaczęły się w 2015 r.

Kończyła się wtedy kadencja pięciu sędziów – trzech tuż przed końcem kadencji parlamentu, a dwóch – tuż po rozpoczęciu nowej kadencji. Stary parlament wybrał od razu pięciu sędziów, co budziło poważne wątpliwości: dwa miejsca nadal były zajęte w momencie wyboru. Sprawę rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny wskazując, że rzeczywiście wybór dwóch sędziów TK był nielegalny, a ustawa, która na to pozwoliła – niezgodna z polską Konstytucją.

Tymczasem jednak nowa większość parlamentarna wyłoniona w wyborach 2015 r. wybrała od nowa sędziów – ale nie dwóch, tylko pięciu, mimo że trzy miejsca były już poprawnie obsadzone. Prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł te osoby, nie zwracając uwagi na wątpliwości prawne (i to w nocy, kilka godzin tuż przed rozstrzygnięciem TK).

I w ten sposób do Trybunału Konstytucyjnego weszły trzy osoby, które zajęły miejsca już wybranych, ale nie zaprzysiężonych sędziów.

RPO dowodzi, że nie są to zaszłości historyczne interesujące specjalistów: po czterech latach konsekwencje tamtych wydarzeń dotkliwie dotykają obywateli. Nie wiedzą oni bowiem, czy rozstrzygnięcia tak wybranego Trybunału są właściwe i czy będą w przyszłości ważne. Przykładem sprawa Xero Flor.

RPO: to nie są sędziowie, co z ich wyrokami?

RPO jest zdania, że wadliwe powołanie sędziego rzeczywiście powoduje wątpliwości co do prawidłowości orzeczenia wydanego w składzie z jego udziałem (argumenty te polski Rzecznik przedstawił także w sprawie islandzkiej, gdzie obywatel Islandii skarży się przed ETPCz na wyrok wydany przez sędziego wybranego niezgodnie z islandzkim prawem; to sprawa Ástráðsson przeciwko Islandii).

RPO wskazuje, że zgodnie z europejskimi standardami organ sądowy musi być wybierany w zgodzie z systemem prawnym danego kraju. Dzięki temu bowiem sądy i trybunały są wolne od wpływów władzy wykonawczej. Bez tego nie da się nawet myśleć o budowaniu autorytetu instytucji sądowniczej (opinia publiczna nie może się zastanawiać, czy sędzia  jest „prawdziwym sędzią”).  Przestrzeganie co do joty procedury wyboru daje też sędziemu prawdziwą niezależność i pozwala mu orzekać niezawiśle (jeśli procedura jest naginana, oczywiste jest ryzyko, że sędzia będzie musiał spłacić dług wdzięczności wobec tego, kto te procedury nagiął). Chodzi również o to w jaki sposób społeczeństwo postrzega tak wybranego sędziego i czy strony nie będą przez to kwestionować jego niezależności (tzw. apperance of independence, koncept wypracowany przez trybunał w Strasbourgu, który był ostatnio szeroko analizowany także przez Trybunał w Luksemburgu w polskiej sprawie A.K. przeciwko KRS).

Tymczasem w przypadku analizowanym przez ETPCz rażące naruszenie polskiego prawa przy wprowadzeniu tych trzech nowych osób do TK sprawia, że – zdaniem RPO – naprawdę nie są oni sędziami. To samo dotyczy kolejnych osób, które po śmierci dwóch z trzech tak mianowanych członków TK, zajęły miejsce w Trybunale. Nadal bowiem na zajęcie prawnie im przysługującego miejsce czeka trzech sędziów Trybunału wybranych w 2015 r. Czekają oni nadal na zaprzysiężenie przez prezydenta. Brak zaprzysiężenia nie oznacza, że ich miejsca są wolne.

Jak wskazuje RPO – zgodnie ze standardami europejskimi osoba w sposób rażąco niewłaściwie umocowana na stanowisku sędziowskim nie powinna pełnić funkcji orzeczniczych. RPO przypomina, że mówimy tu o sytuacji, w której błąd przy nominacji praktycznie uniemożliwia niezawisłe wyrokowanie. Wykazuje, że takie są właśnie konsekwencje decyzji z 2015 r:  sędziowie dublerzy cały czas mogą się obawiać, że Prezydent przyjmie ślubowanie pierwotnie wybranych sędziów, nie mogą więc czuć się pewnie. Trybunał został podporządkowany, a władza wykonawcza w efekcie zyskała narzędzie do formalnego legalizowania ustaw przyjętych przez parlament mimo ich widocznych wad konstytucyjnych. To pozwoliło na przyjmowanie ustaw sądowych, których niekonstytucyjność staje się coraz poważniejszym problemem dla Polski i Polaków.

Próbując ratować działanie TK, RPO systematycznie składał wnioski o wyłączanie ze składów orzekających osób, których wadliwe umocowanie może podważać legalność samych wyroków. W sumie takich wniosków było 16 (K 17/14, SK 8/14, K 2/15, K 10/15, K 36/15, SK 37/15, K 3/16, K 9/16, K 16/16, K 24/16, K 1/17, K 16/17, SK 4/17, SK 31/17, U 1/17, P 9/18).  RPO wyjaśnia dalej Trybunałowi w Strasburgu, że wnioski o wyłączenie ze składu rozstrzygali… sami zainteresowani sędziowie-dublerzy, co jest sprzeczne z fundamentalną zasadą prawa, że nie wolno sądzić swojej własnej sprawy.

Kolejnym objawem upadku TK były manipulacje osoby pełniącej funkcje Prezesa TK przy składach orzekających, tak by wyroki były po myśli rządzących. Efekt jest taki, że Trybunał przestał być postrzegany jako niezależny od rządzących strażnik Konstytucji. W efekcie drastycznie zmniejszyła się liczba spraw kierowanych do TK, w tym – skarg konstytucyjnych obywateli. Sam RPO – z powodu manipulacji w składach orzekających zmuszony był wycofać z TK swoje dobrze udokumentowane wątpliwości wobec konstytucyjności kilku ustaw (przepisy o policji K 9/16, o przymusie bezpośrednim K 7/16, o używaniu w sądzie dowodów zdobytych przez państwo nielegalnie K 27/16, o uprawnieniach prokuratora K 27/16, o kontroli operacyjnej K 24/16, zasady zwalczania terroryzmu K 35/16).

RPO w podsumowaniu podkreśla, że wadliwość powołania trzech sędziów – na co skarży się spółka Xero Flor – jest tak poważna, że rodzi to wątpliwości co do wydawanych z ich udziałem wyroków. Wątpliwości te trzeba rozstrzygać w każdym przypadku osobno. Stąd znaczenie sprawy polskiej spółki przed ETPCz.

VII.510.147.2019

RPO: sprawa islandzka przed ETPC może być pomocna dla naprawy polskiego sądownictwa

Data: 2020-01-13
  • Dlaczego niepewność co do statusu sędziego jest groźna dla obywateli? 
  • Obywatel musi być pewny, że w jego sprawie orzeka sędzia powołany zgodnie z prawem - osoba bezstronna, która nie faworyzuje żadnej ze stron procesu i nie kieruje się żadnymi względami pozaprawnymi 
  • Sędzia musi być pewny, że został mianowany z powodu kwalifikacji merytorycznych, i nie zależy do polityków 
  • Rażące naruszenie prawa podczas powoływania sędziego uniemożliwia zasiadanie w składzie orzekającym sądu 

- Jednym z głównych wyzwań stojących dziś przed polskimi władzami jest wypracowanie kryteriów i mechanizmów, które pozwolą na naprawienie obecnej sytuacji - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich. Wyraził oczekiwanie, że pomocne w tym procesie będzie właśnie orzeczenie ETPC, jednoznacznie potwierdzające i doprecyzowujące europejskie standardy mianowania sędziów. 

Dlatego RPO przystąpił do sprawy Ástráðsson przeciwko Islandii toczącej się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Sprawa została przyjęta do rozpoznania przez Wielką Izbę (17 sędziów) ETPC w wyniku zakwestionowania przez Islandię wyroku ETPC w składzie izby (7 sędziów). Jest to rodzaj nadzwyczajnego odwołania, które rozpoznawane jest tylko w sprawach najważniejszych dla ochrony praw człowieka. 

Sprawa islandzka: czy wyrok jest ważny, jeśli sędzia był powołany w sposób wadliwy? 

Obywatel Islandii pan Ástráðsson poskarżył się najpierw do swojego Sądu Najwyższego, a potem do ETPCz, że jego sprawę w sądzie rozpatrywał skład, w którym była osoba powołana niezgodnie z zasadami islandzkiego prawa. A zatem nie zagwarantowano mu rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem, tak jak to gwarantuje Europejska Konwencja Praw Człowieka w art. 6 ust. 1. 

Sędzia powołany niewłaściwie nie może być niezależny.  Bo to nie od niego zależy uznanie, czy błąd w powołaniu jest wystarczająco błahy, by był on prawdziwym sędzią.  

Islandczyk mierzył się więc z podobnym problemem, jak polscy obywatele, których sprawy trafiają teraz do rozpatrywania przez osoby powołane na stanowiska sędziowskie w sposób sprzeczny z Konstytucją RP – a mianowicie wskazane na stanowiska przez Krajową Radę Sądownictwa obsadzoną przez polityków, a do tego być może powołaną z usterką proceduralną (nie wiadomo, czy kandydaci do KRS mieli wymagane w ustawie poparcie innych sędziów, bo listy poparcia mimo wyroku NSA nie zostały ujawnione).  

Islandzka sprawa dotyczy zatem zagadnień, które są niezwykle ważne i aktualne w Polsce, zwłaszcza w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. w polskiej sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18), kolejnych orzeczeń Sądu Najwyższego oraz czynności podejmowanych przez sądy powszechne, a także reakcji organów władzy ustawodawczej i wykonawczej (wzmożenie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, procedowanie ustawy uniemożliwiającej realizację wyroku TSUE). 

Sąd islandzki: sędzia powołany źle nadal jest sędzią 

Kiedy obywatel Islandii zakwestionował sposób prowadzenia jego sprawy, jego Sąd Najwyższy przyznał mu rację tylko częściowo: orzekający w sprawie sędzia nie był powołany właściwie, ale stwierdzenie tego faktu nie pozbawia go stanowiska sędziego. 

ETPC:  sędzia powołany wadliwie nie jest sędzią, a wyrok nie jest wyrokiem 

Islandczyk przedstawił sprawę Trybunałowi w Strasburgu, a ten (12 marca 2019 r.) nie zgodził się z islandzkim Sądem Najwyższym: sąd, w którego składzie zasiada osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa, nie spełnia wymogów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy. A zadem w przypadku pana Ástráðssona doszło do naruszenia Konwencji. Konsekwencje wyroku mogą być jednak dużo dalej idące i dotyczyć setek obywateli Islandii. Stwierdzenie, że osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa nie jest sędzią oznaczać będzie, że wszystkie wydane przez nią wyroki będą mogły zostać zakwestionowane, a sprawy te powinny być rozpoznane ponownie.  

Islandia zakwestionowała ten wyrok, dlatego sprawa będzie rozpatrywana przez ETPC ponownie, ale już nie w składzie siedmioosobowym, ale przez Wielką Izbę. Ma to kluczowe znaczenie dla funkcjonowania sądów w Europie. 

RPO o znaczeniu wyroku dla sytuacji w polskim sądownictwie 

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że sprawa ta ma niezwykle ważne znaczenie dla obywateli Polski i ich prawa do sądu. Dlatego, mimo że nie jest stroną tego postępowania, przekazał Trybunałowi w Strasburgu swoje uwagi w formie zwanej „opinią przyjaciela sądu” (łac. amicus curiae). Ma ona ułatwić Trybunałowi dostrzeżenie wszystkich aspektów sprawy, a także zbadanie jak wyrok wpłynie na inne kraje Rady Europy. Standard wyznaczony przez Europejski Trybunał musi być przestrzegany przez każdy kraj europejski, niezależnie wobec którego państwa zostanie wydany wyrok. 

Polski Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że wyrok ETPC może mieć zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania całego systemu sądownictwa w Polsce, a przez to - dla możliwości korzystania z ochrony sądowej przez jednostki. Będzie miał zatem znaczenie precedensowe i będzie punktem odniesienia dla oceny spraw dotyczących nieprawidłowości w polskim wymiarze sprawiedliwości, które już zostały lub będą wniesione do ETPC. 

W Polsce istnieje bowiem coraz większe ryzyko chaosu prawnego zagrażającego stabilności orzeczeń sądowych i podważającego pewność obrotu prawnego.  

Aby temu przeciwdziałać, trzeba precyzyjnie wskazać, kiedy ktoś naprawdę jest sędzią i ma prawo orzekać, a kiedy nie, ze względu na wady samego procesu powołania. Jeśli bowiem taka w wątpliwy sposób powołana osoba znajdzie się w składzie orzekającym, to i sam wyrok może być podważany, a więc człowiek nie będzie miał już pewności, że sąd rozstrzygnął jego problem w sposób ostateczny i wiążący. Trzeba temu zapobiec, bo inaczej system sądowy przestaje działać, zaś obywatele stracą szansę, by ich sprawy były rozstrzygane zgodnie z prawem i bez niepotrzebnej zwłoki. 

Polscy sędziowie pytali już o to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, a ten odpowiedział, że każdy sędzia musi – badając daną sprawę – sprawdzić także, czy w niższej instancji była ona oceniana przez właściwie powołany niezawisły sąd. Jednocześnie posłowie rządzącej większości zgłosili projekt ustawy, która zakazuje sędziom kwestionowania statusu innych sędziów. Ustawa, przyjęta prze Sejm w ekspresowym tempie przed świętami jest obecnie badana przez Senat. W toku prac senackich padły argumenty, że ustawa tak pomyślana nie rozwiąże problemu wadliwości powoływania sędziów przez obecną KRS. Bowiem kwestionować wydawane przez tych sędziów wyroki mogą także sądy w innych krajach Europy. 

Sprawa islandzka dobrze to pokazuje. 

Kiedy sędzia jest sędzią? 

Wymóg ustanowienia sądu na mocy ustawy obejmuje nie tylko podstawę prawną jego istnienia lecz również skład sądu w każdej sprawie, którą rozpatruje.  

RPO wskazał, że podobny wymóg można odczytać z orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego (wyrok z 24.10.2007 r., SK 7/06). Prawo krajowe powinno określać kryteria i tryb mianowania na stanowiska sędziowskie, a sędziowie istotnie muszą być mianowani zgodnie z ustanowionymi regułami. Wymogi te mają na celu ograniczenie arbitralnego wpływu władzy wykonawczej na sądownictwo i ochronę niezawisłości sędziowskiej przed ingerencją polityków. 

Wymóg ścisłego przestrzegania prawa w procesie wyboru i mianowania sędziów jest kamieniem węgielnym ich niezawisłości i bezstronności. Sędzia ma mieć pewność, że został mianowany z powodu kwalifikacji merytorycznych, na podstawie obiektywnych kryteriów i we właściwie przeprowadzonej procedurze. Zapobiega to tworzeniu się relacji zależności między osobą mianowaną a innymi osobami, zwłaszcza politykami, którzy wpływaliby na proces selekcji kandydatów, aby została mianowana osoba, którą popierają. Sędzia nie może zawdzięczać kariery zawodowej innym osobom, bo w przyszłości mogłyby one liczyć, że sprawę, która do niego trafi, będzie rozstrzygać kierując się ich oczekiwaniami. 

Ścisłe przestrzeganie reguł mianowania sędziów ma także budować zaufania do wymiaru sprawiedliwości, wzmacniać legitymację demokratyczną sądownictwa, podwyższać poziom akceptacji wyroków sądowych, a przez to zwiększać skuteczność mechanizmów sądowych. Strony postępowań powinny móc ufać, że o ich interesach rozstrzyga osoba bezstronna, nie faworyzująca żadnej z nich, niekierująca się pozaprawnymi uwarunkowaniami. 

RPO uznał, że rażące naruszenie prawa przy powoływaniu sędziów uniemożliwia, by tak powołana osoba była dopuszczona do wykonywania funkcji sądowych i zasiadała w składzie orzekającym. Trybunał musi jednak określić co jest, a co nie jest „rażącym” naruszeniem w tym wypadku. 

W piśmie do Trybunału Rzecznik scharakteryzował kryterium „rażącego naruszenia prawa”. Wskazał, iż skutkiem takich naruszeń jest zniweczenie rezultatu procesu mianowania i pozbawienie osoby mianowanej koniecznej legitymacji prawnej do działania. RPO opowiedział się za przyjęciem domniemania, że rażącym naruszeniem prawa będzie naruszenie przepisów Konstytucji, standardów EKPC, lub zasad prawa Unii Europejskiej. Takie domniemanie będzie szczególnie uzasadnione, gdy naruszenie zostało już stwierdzone prawomocnym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, ETPC lub TSUE. 

Rzecznik zauważył, że we wcześniejszym wyroku izby Trybunał nie zajął się konsekwencjami wzruszenia powołania sędziego i obsady składu orzekającego dla pewności prawa i stabilności orzeczeń sądowych. Kwestie te zostały poruszone jedynie w zdaniu odrębnym sędziów Lemmensa i Griţco. W opinii RPO zagadnienie to należy do najważniejszych kwestii, a Trybunał powinien się do niego wyraźnie odnieść. 

W sytuacjach, w których sąd lub sędzia może zostać zakwestionowany, strony postępowania sądowego mogą ucierpieć zarówno, jeżeli orzeczenie w ich sprawie nie zostało (jeszcze) uchylone z tego powodu – ponieważ nie są pewne, czy nie zmieni się to w przyszłości; jak i wtedy, gdy orzeczenie zostanie uchylone – ponieważ znajdą się w sytuacji sprzed wydania orzeczenia i muszą się liczyć z ponownym postępowaniem sądowym. RPO uznał, że zasada domniemania legalności nie zapewnia w takiej sytuacji wystarczającej ochrony, a problem może zostać rozwiązany w dwu podstawowych mechanizmach. 

Po pierwsze, z zasady skuteczności (effet utile) praw i wolności gwarantowanych przez EKPC wynika dopuszczalność badania statusu sędziów i sądów w ramach dostępnych środków prawnych. Jeżeli zaś w trakcie kontroli potwierdzony zostanie zarzut, że organ lub osoba nie spełnia wymogów konwencji, sąd dokonujący kontroli musiałby mieć możliwość odmowy uznania organu za sąd lub osoby za sędziego, z prawem do określenia dalszych konsekwencji prawnych, takich jak uchylenie wadliwego orzeczenia organu. Po drugie, w braku dostępnych środków prawnych – istnieje uznawana w wielu krajach jak również w prawie Unii Europejskiej możliwość powołania się na koncepcję aktu nieistniejącego (sententia non existens) i odmowie zastosowania takiego aktu w konkretnym przypadku. 

W piśmie do ETPC Rzecznik rozważył także kwestię intencjonalności działań organów władzy publicznej. RPO uznał, że umyślna ingerencja władzy wykonawczej (a także ustawodawcy, w zależności od przypadku) w status sędziego lub sądu w sposób niezgodny z Konwencją powinna wykluczać późniejsze argumenty odwołujące się do zasady nieusuwalności sędziów oraz zasady pewności prawa, zwłaszcza jeśli nie istniał skuteczny mechanizm kontroli zgodności z prawem mianowania osoby na stanowisko sędziowskie przed dokonaniem owego aktu. Zamiar obejścia lub naruszenia obowiązującego prawa nie może być bowiem nagradzany akceptacją powstałej w ten sposób sytuacji (ex iniuria ius non oritur). 

Odnosząc się do kwestii związanych z zasadą subsydiarności i marginesem uznania państw-stron EKPC, RPO wskazał, że ochrona konwencyjna jest autonomiczna, niezależna od norm krajowych. W związku z tym ETPC nie jest związany oceną naruszenia dokonaną przez organ krajowy i może samodzielnie weryfikować spełnienie standardów europejskich w państwie. Nie przeczy to standardowi subsydiarności, ponieważ wskazuje on jedynie, że w pierwszej kolejności oceny przestrzegania Konwencji ma dokonać organ krajowy, ale nie wyłącza to kompetencji kontrolnej Trybunału. Gdyby tak było, to w istocie ochrona konwencyjna mogłaby się stać iluzoryczna. Formą samoograniczenia się Trybunału w wykonywaniu funkcji kontrolnej jest jednak przyjęcie, że aby przesądzić o naruszeniu prawa do sądu, zarzucane naruszenie musi przyjąć charakter rażący, tj. przekraczający zwykłe nieprawidłowości lub niedociągnięcia w działaniach organów państwa. 

W końcowej części uwag skierowanych do ETPC Rzecznik przywołał wskazówki udzielone przez Trybunał Sprawiedliwości w niedawnym wyroku w sprawie A.K. i inni dla oceny prawidłowości powołania na stanowisko sędziego oraz niezależności sądów, a także zarysował kontekst polski związany z zagadnieniami rozważanymi w sprawie Ástráðsson. Rzecznik wskazał, że zmiany wprowadzone w systemie sądowym w ostatnich latach zrodziły szereg bardzo istotnych problemów. Zaliczył do nich przede wszystkim: 

  • faktyczne zniesienie realnej kontroli konstytucyjnej i rezygnację Trybunału Konstytucyjnego z roli strażnika Konstytucji - proces ten rozpoczął się  uniemożliwieniem trzem sędziom powołanym zgodnie z prawem objęcia funkcji w TK i zastąpieniem ich trzema innymi osobami mianowanymi niezgodnie z prawem; 
  • zrzeczenie się przez Krajową Radę Sądownictwa jej konstytucyjnego zadania ochrony niezawisłości sędziów i niezależności sądów – wskutek upolitycznienia procesu wyboru sędziów-członków Rady, uczynienia go nieprzejrzystym i obsadzenia tego organu w dużej mierze osobami związanymi z Ministrem Sprawiedliwości; 
  • częściowe zawładnięcie Sądem Najwyższym – poprzez utworzenie dwóch nowych izb, w których skład wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani w wyniku wadliwej procedury mianowania spośród kandydatów wskazanych przez czynniki polityczne; 
  • przeprowadzenie motywowanego politycznie zastąpienia prezesów i wiceprezesów wielu sądów powszechnych; 
  • wykorzystywanie mechanizmu dyscyplinarnego dla sędziów do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych. 

VII.510.150.2019 

 

RPO przystąpił do sprawy Grzęda przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (skarga nr 43572/18)

Data: 2020-01-02
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do rozpoznawanej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) sprawy Grzęda przeciwko Polsce i przedstawił list tzw. „przyjaciela sądu” (amicus curiae).
  • Sprawa została wniesiona przez sędziego, wybranego w 2016 r. do Krajowej Rady Sądownictwa, któremu w wyniku uchwalonej w grudniu 2017 r. nowelizacji przerwano czteroletnią kadencję, mimo że taki czas jej trwania określa wprost Konstytucja RP (art. 187 ust. 3).
  • Skarżący zarzucił Polsce arbitralne przerwanie mandatu członka KRS oraz brak możliwości zaskarżenia tego środka na drodze sądowej, tj. naruszenie przysługującego mu na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: prawa do sądu (art. 6 ust. 1 EKPC) oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 EKPC).

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do tej sprawy z uwagi na jej szczególny charakter. Jest to pierwsza ze spraw, w której ETPC przystąpił do oceny zmian dokonanych w systemie sądownictwa w Polsce w ostatnich latach. Jest ona ważna nie tylko dla samego skarżącego i dla pozostałych sędziów-członków KRS, którym ustawą skrócono kadencję w 2018 r., lecz ma przede wszystkim ogromne znaczenie dla funkcjonowania systemu sądownictwa w Polsce.  

W opinii Rzecznika konsekwencje zmian legislacyjnych przyjętych przez parlament są bowiem bardzo poważne. Poprzez przedwczesne zakończenie kadencji sędziów-członków KRS, a następnie wybór nowych członków, organy władzy ustawodawczej i wykonawczej przyznały sobie decydujący wpływ na obsadzenie organu, którego konstytucyjną rolą jest ochrona niezależności sądownictwa od tych właśnie władz politycznych. Przyjęte rozwiązania uczyniły misję KRS w istocie niewykonalną.

Rzecznik czuł się w obowiązku przekazać Trybunałowi, iż w jego ocenie nowo obsadzona KRS zrezygnowała ze swej konstytucyjnej roli, nie chroni niezawisłości sądów, nie protestuje, gdy politycy usiłują wywierać wpływ na treść orzeczeń sądowych, nie chroni sędziów przed represjami podejmowanymi wobec nich, w tym bezpodstawnymi postępowaniami dyscyplinarnymi, czy środkami o charakterze administracyjnym.

Rzecznik wskazał, że zagadnienia te zostały poruszone przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 19 listopada 2019 r. w sprawie A.K. i inni (połączone sprawy C-585/18, C-624/18 i C-625/18), a doprowadziły do wydania przez Sąd Najwyższy orzeczenia stwierdzającego, że obecna Krajowa Rada Sądownictwa nie jest ani bezstronna, ani niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej (wyrok SN z 5 grudnia 2019, sprawa III PO 7/18).

W swojej opinii dla ETPC Rzecznik przedstawił argumentacją prawną na rzecz rozciągnięcia ochrony konwencyjnej na sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa, których kadencja nie powinna być przedwcześnie przerywana. Rzecznik wywiódł ją z dwu równoległych linii argumentacyjnych: testu Eskelinen oraz zaproponowanej ochrony analogicznej do ochrony sędziego orzekającego.

Po pierwsze, RPO wskazał, że ogólna ochrona prawa urzędników publicznych do sądu, uznana przez ETPC w orzeczeniu z 2007 r. Vilho Eskelinen i inni przeciwko Finlandii, potwierdzona później m.in. w sprawie z 2016 r. Baka przeciwko Węgrom, powinna obejmować również sędziów-członków KRS.

Przeprowadzając analizę, czy sprawa będąca przedmiotem rozpoznania przez Trybunał w Strasburgu spełnia wymogi tzw. testu Eskelinen, Rzecznik uznał, że ochrona powinna być rozciągnięta na wszystkie osoby znajdujące się w takiej sytuacji, jak Skarżący, ponieważ:

  1. na gruncie prawa krajowego istnieje „prawo” sędziego-członka KRS do zachowania mandatu przez pełną kadencję. Przede wszystkim jest ono gwarantowane przez Konstytucję RP (art. 187 ust. 3). Ponadto, w dniu wyboru Skarżącego na członka KRS, brak było ustawowej przesłanki uzasadniającej przedwczesne zakończenie jego kadencji w 2018 r. Zmiany w tym zakresie nie mogą być natomiast wprowadzane ze skutkiem retroaktywnym;
  2. uprawnienie przysługujące sędziemu-członkowi KRS ma charakter „prawa cywilnego” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC, ponieważ wykluczający ochronę test Eskelinen jest w tym przypadku niespełniony. Test wymaga bowiem wyraźnego wyłączenia przez ustawodawstwo krajowe prawa do sądu dla określonej kategorii urzędników publicznych  z obiektywnych powodów związanych z interesem państwa. W prawie polskim ani takiego wyraźnego wyłączenia nie było, ani na żadnym etapie prac legislacyjnych nie wskazano żadnego zasługującego na ochronę interesu państwa, który powodowałby konieczność przedwczesnego skrócenia kadencji poprzedniej Rady;
  3. brak dostępu Skarżącego do sądu i brak środka zaskarżenia przerwania mandatu w KRS był oczywisty w sytuacji skrócenia mandatu wprost na mocy ustawy, bez potrzeby wydawania aktu indywidualnego stwierdzającego jego wygaśnięcie, który mógłby ewentualnie podlegać zaskarżeniu. Jedynym środkiem, niedostępnym bezpośrednio dla samego sędziego-członka KRS, byłoby uznanie zmiany legislacyjnej w tym zakresie za niekonstytucyjną. Musiałby dokonać tego Trybunał Konstytucyjny, co do którego są poważne wątpliwości, czy jest organem spełniającym europejskie wymogi „sądu”.

Po drugie, Rzecznik przedstawił argumentację na rzecz przyznania sędziom-członkom Krajowej Rady Sądownictwa ochrony analogicznej do ochrony niezawisłości i nieusuwalności sędziego pełniącego funkcje orzecznicze. Koncepcja analogicznej (równoważnej) ochrony sędziów-członków opiera się na łącznym uznaniu następujących elementów:

  1. Krajowej Radzie Sądownictwa na mocy Konstytucji RP powierzono zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zatem status tego organu oraz status jego członków musi zapewniać możliwość realizacji tej misji;
  2. szczegółowe kompetencje KRS mają bezpośredni wpływ na status sędziów: Rada uczestniczy w procesie nominacji i przyjmowania do zawodu, awansowania sędziów i przenoszenia ich do sądu wyższego szczebla, czy wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Niezbędne jest wobec tego zapewnienie, aby w tak newralgicznym punkcie struktury organizacyjnej państwa nie wystąpiła luka w ochronie niezawisłości sędziów;
  3. niezawisłość sędziowska podlega ochronie bezwzględnej; państwo nie może w nią ingerować w żadnym wypadku – nie może przewidywać przypadków, w których sędzia pozostawałby „zawisły”, tj. był zależny od organów władzy politycznej;
  4. niezawisłość sędziów jest niepodzielna; osoby sprawujące urząd sędziego powinny być chronione w każdej sytuacji działalności publicznej, do której są skierowani jako sędziowie. Pełniąc funkcje powierzone osobie jako sędziemu, konsekwentnie należy jej zaoferować ochronę właściwą sędziemu w pełnym zakresie tak realizowanych funkcji publicznych;
  5. zgodnie z minimalnym wymogiem europejskim większość członków KRS powinna być sędziami. Celem takiego rozwiązania jest zapewnienie, aby to osoby posiadające przymiot niezawisłości miały decydujący głos w Radzie. Skoro tak, to ich niezależność powinna być w równym stopniu zagwarantowana także w zakresie ich uczestnictwa i działalności w Radzie.

VII.511.51.2019

RPO przedstawił TSUE uwagi do pytania prejudycjalnego w sprawie statusu Izby Dyscyplinarnej SN oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (C-487/19 i C-508/19)

Data: 2019-12-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pisemne stanowiska w dwóch sprawach toczących się w trybie prejudycjalnym, wszczętych pytaniami prawnymi Sądu Najwyższego.
  • Obie sprawy powstały na tle środków użytych wobec sędziów sądów powszechnych, które rodziły wątpliwości, czy instrumenty odpowiedzialności dyscyplinarnej lub administracyjnego przydziału zadań nie zostały użyte jako formy represji wobec sędziów wyrażających krytyczną oceną zmian przeprowadzonych w sądownictwie w ostatnich latach.
  • Obie sprawy łączy to, że na pewnym etapie postępowania czynności orzecznicze dokonali w nich sędziowie Sądu Najwyższego wchodzący w skład nowo powołanych izb SN: Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej.
  • Procedura powołania sędziego Sądu Najwyższego objęta jest unijną zasadą skutecznej ochrony sądowej i tym samym podlega kontroli sądowej.

Podstawowe pytania w obu sprawach dotyczą zatem prawidłowości powołania osób jako sędziów SN, w tym istnienia rzeczywistej drogi odwoławczej, która umożliwiałaby zbadanie tak materialnych jak formalnych aspektów powołania na urząd sędziego. Ustalenie, że unijne wymogi nie zostały spełnione, rodzi z kolei pytania o prawne następstwa takiej sytuacji dla statusu powołanych osób i wydanych przez nich orzeczeń sądowych.

Pierwsza ze spraw krajowych (C-487/19 W.Ż.) dotyczy sędziego, który decyzją prezesa sądu został przeniesiony do innego wydziału sądu.

Odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, a gdy KRS odwołania nie uwzględniła, jej uchwałę o umorzeniu postępowania zaskarżył do Sądu Najwyższego.

Powstały wątpliwości co do tego, czy nowo powołana izba SN (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), na której właściwość wskazywały przepisy ustawowe, spełniają definicję sądu w rozumieniu prawa Unii, a także czy osoby, którymi ta izba została obsadzona, zostały powołane prawidłowo. Rozpatrujący owe zagadnienia skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego zdecydował się wystąpić z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości dotyczącym uznania za sąd w rozumieniu prawa Unii organu, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana na urząd sędziego z rażącym naruszeniem prawa krajowego.

Druga ze spraw (C-508/19 Prokurator Generalny) została wszczęta przed Sądem Najwyższym przez sędzię, której postawiono zarzuty dyscyplinarne.

Sędzia wniosła powództwo  o ustalenie braku stosunku służbowego sędziego SN, który pełniąc obowiązki Prezesa Izby Dyscyplinarnej SN wyznaczył w jej sprawie sąd dyscyplinarny pierwszej instancji. Ustalenie braku takiego stosunku służbowego prowadziłoby do podważenia samego aktu wyznaczenia sądu dyscyplinarnego. Rozpoznający powództwo skład Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych postanowił wystąpić do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi dopuszczalności, przesłanek, i mechanizmów badania statusu sędziego powołanego z rażącym naruszeniem prawa, a także skutków wadliwego powołania sędziego dla mocy wiążącej wydanych przez niego orzeczeń.

Do obu spraw toczących się przed Sądem Najwyższym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, zgodnie z przysługującymi mu uprawnieniami ustawowymi, tym samym uzyskał prawo uczestniczenia w postępowaniu prejudycjalnym przed TSUE.

Uwagi RPO do TSUE

W pisemnych uwagach Rzecznik zwrócił uwagę, że pytania dotyczą krajowych organów sądowych, które mogą potencjalnie orzekać w sprawach objętych prawem Unii, zatem zgodnie ze standardem europejskim muszą spełniać wymogi skutecznej ochrony sądowej, w tym być organami niezależnymi od władzy ustawodawczej i wykonawczej, ustanowionymi na mocy ustawy i obsadzonymi osobami powołanymi zgodnie z prawem krajowym i unijnym. W obu sprawach czynności orzecznicze, dokonane przez osoby powołane do pełnienia urzędu sędziego SN, mogły ingerować w status sędziego sądu powszechnego oraz wpływać na niezawisłość sędziowską gwarantowaną przez prawo UE.

Rzecznik podkreślił, że nie można uznawać za sąd organu ustanowionego z rażącym naruszeniem prawa. Krajowy proces mianowania sędziego powinien być bowiem ukształtowany tak, aby gwarantować niezawisłość i bezstronność powoływanych osób oraz niezależność organu sądowego, w składzie którego będą orzekać. Społeczeństwo, a zwłaszcza strony postępowania sądowego muszą mieć zaufanie, że w ich sprawach orzekają sądy niezależne od czynników zewnętrznych, w których skład wchodzą sędziowie bezstronni i niezawiśli. Nieprzestrzeganie reguł formowania składu orzekającego i mianowania sędziów powoduje, że postępowanie sądowe przed takim składem jest wadliwe. Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznacznie wskazał, że rażące naruszenie prawa krajowego w tym względzie stanowi odmowę prawa do sądu, a to prowadzi do pozbawienia jednostek skutecznej ochrony prawnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że w procesie mianowania sędziów nowo powołanych izb Sądu Najwyższego doszło do sytuacji rażącego naruszenia prawa.

  • Po pierwsze, procedurę wszczęto na podstawie oświadczenia Prezydenta RP bez wymaganej kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, w zatem inicjował ją akt niezgodny z Konstytucją.
  • Po drugie, w procesie nominowania kandydatów udział brała Krajowa Rada Sądownictwa, obsadzona w niekonstytucyjny sposób i niedająca rękojmi niezawisłości i niezależności.
  • Po trzecie, intencjonalnie uniemożliwiano kontrolę sądową aktu powołania. Rzecznik wskazywał na praktykę KRS, która przekazywała Prezydentowi RP uchwały-wnioski o powołanie na urząd sędziego przed upływem ustawowego terminu do wniesienia środka zaskarżenia od takiej uchwały. Krajowa Rada Sądownictwa blokowała także przekazywanie odwołań do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który był organem właściwym do ich rozpatrzenia.
  • Po czwarte, orzeczone przez NSA środki zabezpieczające w postaci wstrzymania wykonania uchwały KRS do czasu wydania wyroku przez NSA nie były honorowane ani przez KRS ani przez Prezydenta RP. Wiążące orzeczenia sądowe były zatem zignorowane w trakcie procedury mianowania sędziów.

Ukształtowanie procedury odwoławczej w przepisach prawa oraz działania faktyczne podejmowane przez organy władzy publicznej spowodowały, że istniejący w prawie polskim środek zaskarżenia był iluzoryczny i nie zapewniał skutecznej ochrony sądowej. Istniał zresztą do pewnego czasu, ponieważ najpierw Trybunał Konstytucyjny w składzie nieprawidłowo obsadzonym uznał za niezgodny z Konstytucją przepis umożliwiający wniesienie do NSA odwołania od uchwały-wniosku KRS (wyrok z 25 marca 2019 r., sprawa K 12/18); a następnie w drodze ustawy nakazano umorzenie z mocy prawa trwających postępowań odwoławczych w takich sprawach. Uniemożliwiono zatem jakąkolwiek sądową kontrolę procesu powoływania sędziów SN. W konsekwencji Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że powołanie do pełnienia urzędu sędziego dokonane w tak wadliwej procedurze powinno pozostać bezskuteczne na mocy prawa unijnego.

Rzecznik wskazał, że prawo unijne wymaga, aby w krajowym porządku prawnym istniała droga badania statusu prawnego osoby powołanej jako sędzia i określania konsekwencji prawnych uznania, że nominowanie nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa. W pierwszym rzędzie – w oparciu zasadę pełnej skuteczności prawa UE (effet utile) – powinno to być możliwe poprzez istniejące środki zaskarżenia, w których sąd badający powyższe zagadnienia miałby możliwość odmowy uznania osoby za sędziego, ze skutkiem niedopuszczenia jej do orzekania w sprawach objętych prawem Unii, w tym sprawach dotyczących statusu innego sędziego. W drugim rzędzie, zwłaszcza gdyby wcześniejsza droga nie istniała, była utrudniona lub nieskuteczna, wtedy – w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa UE – należy odmówić skuteczności powołaniu osoby jako sędziego oraz dokonanym przez nią czynnościom i wydanym aktom. Zarówno taki sędzia jak i dokonane przez niego czynności orzecznicze stają się „niewidoczne” z punktu widzenia prawa Unii. W konsekwencji, akty wydane przez osobę nie spełniającą standardu sędziego europejskiego nie wywierają skutków prawnych w prawie Unii, są niewykonalne, stają się aktami nieistniejącymi (sententiae non existens).

Ważnym aspektem poruszonym w wystąpieniach Rzecznika było również ograniczanie skuteczności procedury prejudycjalnej i orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości w kontekście działań ustawodawczych i faktycznych podejmowanych przez władze polskie.

Rzecznik wskazał, iż próbuje się wywołać efekt mrożący i odstraszyć sędziów od zwracania się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi, a później także od uwzględniania wyroków Trybunału unijnego w orzeczeniach krajowych. Działania te nasiliły się po wydaniu wyroku z 19 listopada 2019 r., w którym TSUE wskazał kryteria i tryb przeprowadzenia oceny niezależności KRS i Izby Dyscyplinarnej SN. Władze publiczne podjęły działania represyjne wobec sędziów kierujących się wskazówkami TSUE, próbują również drogą zmian ustawowych uniemożliwić stosowanie prawa unijnego i orzeczeń Trybunału w Polsce. Działania te są sprzeczne z przyjętymi przez Polskę zobowiązaniami unijnymi, ingerują w niedozwolony sposób w prawo Unii, naruszają niezawisłość sędziów i niezależność sądów, ograniczają skuteczność sądowej ochrony praw jednostek.

RPO pyta Europejski Trybunał Praw Człowieka o możliwość przystąpienia do sprawy islandzkich sędziów

Data: 2019-12-04
  • Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie islandzkiej ponownie zbada czy naruszenia procedury powoływania sędziów na stanowiska sędziowskie prowadzi do łamania prawa do sądu w rozumieniu art. 6 §1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
  • Sprawa może mieć ogromny wpływ na kreowanie linii orzeczniczej kluczowej w kontekście praworządności w Polsce
  • RPO włączył się w sprawę i poprosił o możliwość przedstawienia opinii

Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie islandzkiej (Gudmundur Andri Astradsson v. Iceland, nr sprawy 26374/18) ponownie zbada, czy naruszenia procedury powoływania sędziów na stanowiska sędziowskie prowadzą do łamania prawa do sądu gwarantowanego przez art. 6 §1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Islandzka sprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości budzi nadzieję również w Polsce

W sprawie tej chodzi o przypadek ingerowania islandzkiej władzy wykonawczej w procedurę wyboru sędziów. W islandzkim systemie sądowniczym funkcjonowały do 2018 roku sądy rejonowe i Sąd Najwyższy. W styczniu 2018 roku w wyniku reformy systemu sprawiedliwości powstał sąd drugiej instancji (apelacyjny). Sędziowie na Islandii powoływani są przez Ministra Sprawiedliwości, który jest związany bezwzględnie rekomendacjami specjalnej Komisji ds. Powoływania Sędziów. Ma ona za zadanie bronić niezależności i apolityczności sędziów i bada wnioski pod kątem merytorycznym. Głównym czynnikiem przesądzającym o wyborze kandydata na sędziego jest jego wykształcenie. W uzasadnionych okolicznościach Minister Sprawiedliwości może odstąpić od listy kandydatów przygotowanej przez komisję i przedstawić, wraz z uzasadnieniem, swoich kandydatów. W rozpatrywanej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawie doszło do naruszenia procedury powoływania sędziów przez minister sprawiedliwości Islandii. Podważyła ona kwalifikacje i odpowiednie doświadczenie zawodowe czwórki kandydatów przedstawionych przez Komisję ds. Powoływania Sędziów i w efekcie zastąpiła ich zgłoszenia kandydatami przedstawionymi przez resort sprawiedliwości. Dwóch kandydatów, którzy zostali rekomendowani przez Komisję, a odrzuceni przez Minister, wytoczyło proces przeciwko państwu. Sąd Najwyższy Islandii rozpatrzył sprawę na ich korzyść uznając działania Ministra Sprawiedliwości za bezprawne. Otrzymali oni również zadośćuczynienie za naruszoną reputację.

Jednocześnie w jednej ze spraw karnych w Sądzie Apelacyjnym, oskarżony podważył legalność składu sędziowskiego, w którym występował jeden z sędziów wskazanych przez ministrę. Powoływał się on na opisane wyżej orzeczenie Sądu Najwyższego i argumentował, że zasiadanie w składzie sądu osoby nieuprawnionej narusza jego prawa konstytucyjne i prawo do procesu przez niezależnym sądem gwarantowane przez art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W związku z negatywnym rozpatrzeniem jego spraw przez sądy islandzkie, a tym samym wyczerpaniem ścieżki krajowej sprawa znalazła finał przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

RPO włączył się w sprawę i poprosił o możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu

Opinia przyjaciela sądu (łac. Amicus curiae) ma wesprzeć sąd w rozstrzygnięciu rozpatrywanej sprawy, który jednak nie jest zobowiązany do uwzględnienia takiej opinii. Sąd ma prawo także odrzucuć ofertę przedstawienia samej opinii. Rzecznik w piśmie oferującym opinię w sprawie Islandii argumentuje, że wyrok ten może mieć ogromny wpływ na kreowanie linii orzeczniczej ETPCz kluczowej w kontekście praworządności w Polsce, w szczególności dla kwestii ważności wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych w związku z nieprawidłowościami w wyborze trzech sędziów Trybunału (tzw. „dublerów”), niezgodnością z Konstytucją składu Krajowej Rady Sądownictwa, jak i możliwym naruszeniem prawa w procesie powołań sędziów do Sądu Najwyższego.

Analogiczne do sprawy islandzkiej elementy można znaleźć w sprawie polskiej.Tym samym postępowanie w opisywanej sprawie może mieć charakter precedensowy i ukształtować standard orzeczniczy w kontekście praworządności i niezależności systemu sądownictwa.

VII.510.150.2019

RPO pyta ETPCz, czy może przystąpić do sprawy polskiej spółki, która skarży się na złe działanie Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2019-12-02
  • Spółka produkująca trawniki w rolkach uważa, że ponosi szkody z powodu postanowień Prawa łowieckiego. Jej skarga konstytucyjna została jednak umorzona przez Trybunał Konstytucyjny
  • Spółka zaskarżyła to postanowienie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazując, że mogło zostać podjęte z udziałem osoby, która jest nieuprawniona do orzekania. Chodzi o Mariusza Muszyńskiego
  • W skardze do ETPCz spółka zarzuca Polsce m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego
  • RPO poprosił Europejski Trybunał Praw Człowieka o możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu w sprawie, ze względu na jej kluczowy dla ochrony praworządności charakter
  • Z tego też powodu i ze względu na konstytucyjny charakter sprawy Rzecznik poprosił również komisarz praw człowieka Rady Europy Dunję Mijatović, o przyłączenie się do sprawy i przedstawienie opinii przyjaciela sądu (amicus curiae)

NIE PRZEGAP panelu na III Kongresie Praw Obywatelskich w piątek 13 grudnia:  Niezależność sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka

Polska spółka skierowała do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, w składzie którego zasiadał Mariusz Muszyński. Skarżąca firma zajmuje się produkcją trawy w rolkach. W związku ze szkodami poniesionymi w wyniku działań dzików i jeleni spółka weszła w spór ze Skarbem Państwa. W efekcie wniosła  do Trybunału Konstytucyjnego skargę dotyczącą przepisów Prawa łowieckiego i aktów wykonawczych dotyczących szkód wyrządzonych przez dzikie zwierzęta. Postanowieniem z dnia 5.7.2017 r. Trybunał umorzył postępowanie. W składzie, który wydał orzeczenie, zasiadał Mariusz Muszyński.

Wątpliwości prawne dotyczące legalności wyboru sędziego orzekającego w sprawie

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zarzucono m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. Skarżący zarzucił, że orzekający w sprawie Muszyński został wybrany na stanowisko z naruszeniem przepisów konstytucyjnych. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym  może być poddane analizie pod kątem konwencyjnych gwarancji rzetelnego procesu (art. 6), jeżeli jego wynik ma decydujące znaczenie dla ochrony praw obywateli.

Do wyroku w analizowanej sprawie zdanie odrębne zgłosił sędzia Piotr Tuleja – napisał, że „skład (Trybunału Konstytucyjnego) został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji, w szczególności z naruszeniem jej art. 194 ust. 1. Wyznaczony do składu orzekającego w niniejszej sprawie Mariusz Muszyński został wybrany przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego na miejsce już zajęte, do czego Sejm VIII kadencji nie miał prawa. Sejm VII kadencji wybrał na sędziów konstytucyjnych Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego oraz Krzysztofa Ślebzaka. Wątpliwości prawne dotyczące ustawowej podstawy ich wyboru zostały rozstrzygnięte w wyroku TK z 3 grudnia 2015 r., (sygn. K 34/15). Rozstrzygnięcie to zostało następnie potwierdzone w postanowieniu TK z 7 stycznia 2016 r. (sygn. U 8/15). Podstawa ustawowa wyboru wskazanej trójki sędziów była zgodna z Konstytucją. Sejm VIII kadencji nie mógł samodzielnie rozstrzygać wątpliwości dotyczących zgodności z Konstytucją ustawowej podstawy wyboru sędziów, gdyż kompetencja ta na mocy art. 188 pkt 1-3 Konstytucji jest zastrzeżona dla Trybunału Konstytucyjnego. W konsekwencji samodzielna ocena Sejmu, dotycząca niekonstytucyjności podstawy prawnej wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie mogła stanowić podstawy podjęcia prawnie wiążącej uchwały stwierdzającej, że wybór piastuna organu władzy publicznej nie doszedł do skutku”.

RPO zwrócił się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z opinią przyjaciela sądu

Ze względu na kluczowy dla ochrony praw człowieka i ładu konstytucyjnego charakter sprawy RPO skierował do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wniosek o możliwość przedstawienia opinii w tej sprawie. Rzecznik podkreślił, że zasiadanie w składzie Trybunału Konstytucyjnego osoby wybranej z naruszeniem prawa powoduje pogwałcenie prawa jednostek do sprawiedliwego procesu sądowego gwarantowanego przez art. 45 Konstytucji i art. 6 Europejskiej Konsekwencji Praw Człowieka. RPO zauważył, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w opisywanej sprawie może mieć kluczowe znaczenie dla ochrony polskiego systemu konstytucyjnego i demokracji.

Rzecznik poprosił również Komisarza Praw Człowieka Rady Europy o przyłączenie się do sprawy. W piśmie do komisarz Dunję Mijatović Rzecznik wskazał, że obecny kryzys konstytucyjny jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń praw człowieka w Polsce.

Wyrok TSUE z 7 listopada 2019 r., w połączonych sprawach C-419/18 i C-483/18 Profi Credit Polska S.A. (Profi Credit II)

Data: 2019-11-08
  • Orzeczenie TSUE ma istotne znaczenie dla polskiego postępowania nakazowego w sprawach opartych na wekslu własnym in blanco wystawionym przez konsumenta.
  • 7 listopada TSUE odpowiedział na dwa pytania polskich sądów (z Warszawy i z Opola) w sprawie weksli in blanco.
  • W sprawach konsumenckich sąd ma obowiązek badania z urzędu postanowień umowy konsumenckiej, która stanowiła podstawę wydania weksla.
  • W sprawach konsumenckich weksel nie może więc stanowić zatem wyłącznej podstawy dochodzenia roszczeń przez przedsiębiorcę, a sąd ma obowiązek kontroli treści stosunku podstawowego także bez zarzutu konsumenta.

Pytania prejudycjalne przedstawione TSUE przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe i Sąd Okręgowy w Opolu, dotyczyły dwóch kwestii: (a) czy weksel in blanco może stanowić zabezpieczenie roszczeń konsumenckich w świetle prawa UE, nakazującego sądowi badanie z urzędu, czy umowa nie zawiera klauzul abuzywnych oraz czy przedsiębiorca prawidłowo wykonał obowiązki informacyjne wobec konsumenta; (b) czy sąd może odmówić wydania nakazu zapłaty i doprowadzenia w ten sposób do zbadania samej umowy konsumenckiej oraz okoliczności towarzyszących jej zawarciu.

Odpowiadając na te pytania, TSUE stwierdził przede wszystkim, że sposób zabezpieczenia wierzytelności konsumenckich leży poza zakresem prawa UE. Brak więc przeszkód, by weksel in blanco mógł stanowić – z zasady – sposób zabezpieczenia roszczeń wobec konsumenta.

Równocześnie jednak, jeśli okoliczności związane z roszczeniem wekslowym budzą wątpliwości sądu, ma on obowiązek odmówić wydania nakazu zapłaty– i zażądać od przedsiębiorcy, by przedstawił dokumenty stwierdzające treść umowy głównej lub porozumienia wekslowego (o ile nie znalazły się one już wcześniej w aktach sprawy).

Więcej szczegółów w załączonej notatce, która powstała w ramach Forum Konsumenckiego RPO

RPO do Związku Banków Polskich o tym, jak czytać wyroki TSUE

Data: 2019-10-30
  • Sugestie banków, że wyroki TSUE nie stosują się do przepisów polskich tylko europejskich, są błędne i mogą naruszać prawa polskich konsumentów
  • RPO wyjaśnia w piśmie do Związku Banków Polskich znaczenie wyroków TSUE na przykładzie sprawy spółki Lexitor (C‑383/18)
  • Powodem są niepokojące sygnały od klientów banków, którzy dostają stanowiska lekceważące skutki wyroków sądu europejskiego

11 września 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C‑383/18, Lexitor Sp. z o.o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Franciszka Stefczyka i in..

Orzekł w nim, że w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumentowi przysługuje prawo do obniżki całkowitego kosztu kredytu, który obejmuje wszystkie koszty nałożone na konsumenta („artykuł 16 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta”).

Jednocześnie TSUE uznał, że choć spór sądowy toczył się między przedsiębiorcami, sprawa nie traci konsumenckiego charakteru.

Po ogłoszeniu tego wyroku polscy kredytobiorcy zaczęli otrzymywać od banków informacje, że orzeczenie to dotyczyło wyłącznie interpretacji przepisów europejskich, a nie polskiej ustawy o kredycie konsumenckim, nadto wiąże ono wyłączenie sąd, który zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym, dlatego też nie istnieją uzasadnione podstawy do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może zgodzić się z takim stanowiskiem.

  1. Wyroki TSUE wiążą w zakresie interpretacji dyrektyw unijnych wszystkie organy państwa krajowego, w tym przede wszystkim sądy. Wynika to z Traktatu o Unii Europejskiej (zasada lojalnej współpracy, o której stanowi art. 4 ust. 3).
  2. Działania banków mogą budzić także wątpliwości w aspekcie ochrony zbiorowych interesów konsumentów. Należy rozważyć, czy taka praktyka banków nie stanowi nieuczciwej praktyki rynkowej, wprowadzającej konsumentów w błąd, w zakresie przysługującej im ochrony prawnej.

Dlatego RPO prosi Przewodniczącego Związku Banków Polskich o zajęcie stanowiska i podjęcie działań zmierzających do poszanowania praw konsumentów – uczestników obrotu finansowego.

Kopie pism RPO przekazuje do wiadomości Prezesa Urzędu Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Finansowego.

V.7224.49.2019

Świadomy konsument – orzecznictwo TSUE na straży praw konsumentów

Data: 2019-10-25
  • Informator o orzeczeniach TSUE i ich praktycznych konsekwencjach dla konsumentów.
  • Publikujemy tu przygotowane w Biurze RPO informacje użyteczne dla sędziów i pełnomocników procesowych przygotowane przez członków Forum Konsumenckiego przy RPO

Chcemy przedstawiać te sprawy językiem prostym i zrozumiałym nie tylko dla prawników, ale i dla samych konsumentów, gdyż chcemy zwrócić uwagę na praktyczne znaczenie orzecznictwa TSUE oraz wzmocnić jego oddziaływanie na sądy i ustawodawstwo krajowe

Pierwsze opracowanie dotyczy wyroku TSUE w sprawie Lexitor dotyczącej kosztów kredytu konsumenckiego

Niebawem – informacja o konsekwencjach sprawy p. Dziubaków  (kredyt frankowy)

NEWSLETTER 1

11 września TSUE wydał wyrok w sprawie C‑383/18 Lexitor sp. z o.o. Dotyczy ona proporcjonalnego obniżenia całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego ze względu na jego wcześniejszą spłatę oraz utrzymania statusu umowy konsumenckiej pomimo cesji uprawnień przez konsumentów na przedsiębiorcę.

Wyrok ma zastosowanie do spraw konsumenckich, w tym kredytowych.

Szczegóły i informator prawny – w linku.  Materiał jest udostępniany na zasadach otwartej licencji Creatives Commons - Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 (CC BY-SA 3.0). Zasady licencji CC BY-SA 3.0 dostępne są  pod adresem: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

Korzystając z materiału należy wskazać źródło jego pozyskania, tj. https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Sprawa%20Lexitor.pdf

Wyjaśnienia na tle wyroku Trybunału z dnia 11 września 2019 roku w sprawie C 383/18 Lexitor sp. z o.o. Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego

Data: 2019-10-24
  • Przy wcześniejszej spłacie kredytu mamy prawo również do obniżenia jego kosztów jednorazowych (prowizji, ubezpieczeń itd), a nie tylko zmiennych (rozłożonych w czasie)
  • Wynika to z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie polskiej spółki Lexitor
  • Polski Sąd Najwyższy nie mógł w tej sprawie zająć stanowiska, ale to w niczym nie przeszkadza polskim sądom wykorzystywać argumentację TSUE – przypomina RPO

11 września TSUE wydał wyrok w sprawie C‑383/18 Lexitor sp. z o.o. Dotyczy ona proporcjonalnego obniżenia całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego ze względu na jego wcześniejszą spłatę oraz utrzymania statusu umowy konsumenckiej pomimo cesji uprawnień przez konsumentów na przedsiębiorcę.

Wyrok ma zastosowanie do spraw konsumenckich, w tym kredytowych.

23 października polski Sąd Najwyższy miał rozstrzygnąć analogiczną sprawę, leczy przedsiębiorca udzielający pożyczek cofnął apelację, co postępowania przed SN uczyniło niedopuszczalnym.

Pytanie zadane przez sąd apelacyjny brzmiało: Czy w przypadku spłaty kredytu w całości przed terminem określonym w umowie, obowiązek obniżenia całkowitego kosztu kredytu z art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim odnosi się wyłącznie do kosztów rozłożonych w czasie czy też obejmuje koszty jednorazowe, jak na przykład prowizje (III CZP 21/19 )

RPO jest świadom, że to posunięcie może utrudnić kredytobiorcom rozwiązywanie problemu, ale zwraca też  uwagę, że dla obywateli polskich i dla polskich sądów równie ważne są argumenty zawarte w rozstrzygnięciu TS UE.

Do sprawy, która zawisła przed Sądem Najwyższym, ale nie mogła tam być rozstrzygnięta, RPO przystąpił w czerwcu 2019 r. Przedstawił swoje argumenty i one też mogą być wykorzystywane przez kredytobiorców.

Zawsze trzeba pamiętać, że pierwszym krokiem do rozstrzygnięcia wątpliwości w sprawie kredytowej jest złożenie reklamacji w banku. Dotyczy to też sytuacji, w której kredyt został już spłacony. Bank może uznać roszczenie już w tym kroku, ma jednak prawo reklamację odrzucić. Kredytobiorca ma jednak w tym momencie pełne prawa do skorzystania z pomocy Rzecznika Finansowego, do wystąpienia o mediację, albo do złożenia sprawy w sądzie.  Na każdym z tych etapów można się powoływać na argumenty z orzeczenia TS UE.

 

Poniższy materiał jest udostępniany na zasadach otwartej licencji Creatives Commons - Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 (CC BY-SA 3.0). Zasady licencji CC BY-SA 3.0 dostępne są  pod adresem: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

Korzystając z materiału należy wskazać źródło jego pozyskania, tj. https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Ulotka_Lexitor_AW_kolor.pdf

RPO: Trybunał luksemburski powinien stać się „bezpieczną przystanią” dla sądów krajowych

Data: 2019-10-11

Stanowisko RPO dotyczące opinii Rzecznika Generalnego TS Evgenija Tancheva w sprawach pytań prejudycjalnych w sprawach C-558/18 (Miasto Łowicz) i C-563/18 (Prokuratura Okręgowa w Płocku)

  • Sprawa rozpatrywana przez Trybunał pozwala Trybunałowi odpowiedzieć na pytanie, czy prawo unijne chroni niezależność sędziów zawsze, czy tylko w sprawach bezpośrednio związanych z materią europejską
  • Ze stanowiska Rzecznika Generalnego wynika, że polscy sędziowie mieli prawo zwrócić się z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE, mimo że ich sprawy nie dotyczyły zagadnień unijnych. To, że wnioski te Rzecznik Generalny uznał za niedopuszczalne, wynika z błędów proceduralnych – a nie istoty rzeczy
  • RPO zwraca uwagę, że to drugie rozwiązanie byłoby szalenie niebezpieczne: rządy krajowe mogłyby naciskać na sędziów w sprawach „nieeuropejskich” w taki sposób, że faktycznie sądy pozbawione zostałyby niezawisłości
  • Dlatego RPO argumentuje na rzecz powstania „bezpiecznej przystani” dla sądów krajowych przed Trybunałem luksemburskim
  • Nawet jeżeli Trybunał uzna argumenty Rzecznika Generalnego, będzie rozpatrywał prawidłowość systemu dyscyplinarnego ze względu na skargę Komisji do Trybunału wniesioną 10 października

Rzecznik Generalny przedstawił to stanowisko w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Wielkiej Izby TSUE w sprawie pytań polskich sędziów. RPO przystąpił do tej sprawy i przedstawił swoje argumenty przed TSUE w Luksemburgu. Było to w czerwcu 2019 r.

Chodzi w niej o dwa połączone wnioski - sprawę sporu sądowego samorządu Łowicza z rządem (reprezentowanym przez wojewodę) o wypłatę dotacji na zadania zlecone, a oraz sprawy trzech osób w Płocku, których prokuratura (podległa ministrowi sprawiedliwości) oskarżyła o udział w uprowadzeniach.

Sędziowie, którzy mieli rozstrzygnąć te sprawy, zwrócili się do TSUE z pytaniami, czy można mówić o niezawisłym orzekaniu w sytuacji, gdy sędzia może się obawiać postępowania dyscyplinarnego, jeśli wyda wyrok, który nie podoba się rządzącym (tak się zresztą stało – sędziowie mają dyscyplinarne postępowania wyjaśniające).

Dwa polskie pytania prejudycjalne – o niezawisłość sądów

Sąd Okręgowy w Łodzi, I Wydział Cywilny (sprawa C‑558/18) i Sąd Okręgowy w Warszawie, VIII Wydział Karny (C‑563/18) argumentowały, że system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów uległ w Polsce głębokim zmianom, które mogą wpłynąć na niezawisłość sędziowską. Sędziowie wskazywali postanowienia Traktatu o Unii Europejskiej (art. 19 ust. 1 akapit drugi), w którym państwa-sygnatariusze zobowiązały się państw członkowskich do ustanowienia środków niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Ich zdaniem zobowiązanie to stoi w sprzeczności z tym przepisami krajowymi, które uzależniają sędziów od władzy wykonawczej np. poprzez wpływ polityczny na prowadzenie postępowań dyscyplinarnych.

Stanowisko Rzecznika Generalnego TS UE

24 września 2019 r. Rzecznik Generalny TS Evgeni Tanchev wydał opinię w tych dwóch sprawach (to element procedury przed TSUE: zadaniem rzecznika jest sporządzanie opinii w przedmiocie sposobu rozpoznawania sprawy). Nie jest ona wiążąca dla sędziów Trybunału ani dla sądów krajowych, jednak wnioski rzeczników bywają często uwzględniane w wydawanych orzeczeniach).

Rzecznik Generalny zaproponował, aby Trybunał orzekł, że wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym są niedopuszczalne. RPO zwraca jednak uwagę na argumentację Rzecznika Generalnego: nie kwestionuje on prawa do pytania prejudycjalnego w takiej sprawie tylko zwraca uwagę, że źle zostało sformułowane. W opinii RPO jest to więc stanowisko przełomowe. Istnieje bowiem także prawny pogląd, że do TSUE można się zwracać tylko w sprawach, które wprost dotyczą prawa unijnego (sprawy z Łowicza i z Płocka niewątpliwie takie nie są).

Podkreślenia wymaga – argumentuje RPO - że Rzecznik Generalny zgodził się w tym względzie z argumentami RPO i nie przyjął argumentów rządu polskiego i Prokuratora Generalnego: w sprawach takich możliwa jest ochrona niezawisłości sędziego krajowego na mocy prawa unijnego. Do zastosowania gwarancji niezawisłości sędziowskiej z art. 19 ust. 1 TUE, wystarczające jest to, że sędzia krajowy tylko potencjalnie stosuje prawo UE (bo jest sędzią Unii Europejskiej i taka sprawa może do niego wpłynąć – por. wyrok TSUE C-64/16 w sprawie ASJP). Nie musi wykazywać w swoim wniosku, że przedmiotem rozstrzygnięcia w konkretnej, budzącej wątpliwości sprawie będzie prawo UE. To zaś znaczy, że sprawy z Łowicza i z Płocka mogły trafić do TS UE

Na czym zdaniem Rzecznika Generalnego polega usterka w pytaniach prejudycjalnych polskich sądów?

Zdaniem Rzecznika Generalnego pytania polskich sądów w sprawie z Łowicza i Płocka powinny zostać uznane za niedopuszczalne nie ze względu na materię sprawy, ale na sposób zadania pytania: zostały one sformułowane w sposób hipotetyczny i ogólny. Także akta sprawy nie zawierają wystarczających wyjaśnień dotyczących związku między rozpatrywanymi przepisami polskimi a właściwymi przepisami prawa Unii.

Innymi słowy, Rzecznik Generalny stoi na stanowisku, że pytania polskich sądów zawierają niedociągnięcia proceduralne i z tego względu nie pozwalają na ocenę naruszenia niezawisłości sędziowskiej w tych konkretnych sprawach.

Waga zbliżającego się rozstrzygnięcia TSUE

Wobec takiego stanowiska Rzecznika Generalnego kluczowe jest pytanie, jak Wielka Izba TSUE zinterpretuje przesłanki dopuszczalności pytań prejudycjalnych oraz zakres ochrony niezawisłości sędziowskiej (przyznany na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE oraz art. 94 Regulaminu TS).

Czy zrobi to uwzględniając najnowsze tendencje orzecznicze (sprawa C-64/16 ASJP)?

Widać bowiem, że TSUE zaczyna w orzecznictwie zmieniać swoje podejście do problemu. Według dotychczasowego orzecznictwa TSUE (w szczególności najczęściej przytaczanego wyroku w sprawie C-286/88 Falciola) sprawy takie jak łowicka i płocka należałoby bowiem uznać najprawdopodobniej za niedopuszczalne z powodu samej materii tych spraw. W tym duchu argumentowała również Komisja Europejska (zob. pkt 57 opinii). Natomiast RPO oraz Urząd Nadzorczy EFTA przedstawili na czerwcowej rozprawie argumentację za tym, by TSUE rozwinął swoje najnowsze orzecznictwo odnoszące się do kwestii interpretacji gwarancji niezawisłości sądów krajowych i dopuszczalności pytań prejudycjalnych.

Gdyby uznać, że także  w tego typu sprawach, jak łowicka i płocka, art. 19 ust. 1 Traktatu o UE daje samodzielną możliwość badania standardów krajowych w każdej sprawie, to zmiana podejścia będzie fundamentalna. Jedynym łącznikiem danej sprawy wskazanym artykułem Traktatu byłby po prostu orzekający w tej sprawie sąd – sąd Unii Europejskiej -  bez żadnego związku z toczącą się przed tym sądem sprawą. Wtedy art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE mógłby znaleźć zastosowanie w sytuacji, w której wobec sędziego krajowego wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Trybunał Sprawiedliwości UE stałby się wówczas bezpieczną „przystanią” dla sądów krajowych poszukujących ochrony przed działaniami godzącymi w niezawisłość sędziowską.

Argumenty RPO

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, ustanowiona na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu UE ochrona niezawisłości sędziowskiej w dziedzinach objętych prawem UE nie może być podzielna i fragmentaryczna.

By zapewnić skuteczność tej ochronie, powinna ona rozciągać się na całokształt działalności orzeczniczej sędziego krajowego, tj. zarówno na sprawy mające związek z elementem unijnym, jak i na sprawy, które takiego związku nie posiadają. Przyjęcie innego stanowiska sprawiałoby, że ochrona niezawisłości przyznana sędziom krajowym mogłaby by się okazać nieskuteczna, przez co zagrożona byłaby praktyczna skuteczność (effet utile) art. 19 ust. 1 TUE.

Państwo członkowskie mogłoby bowiem wpływać na niezawisłość tego sędziego, np. poprzez inicjowanie postępowań dyscyplinarnych (pozbawionych odpowiednich gwarancji wynikających z art. 19 ust. 1 TUE) w sprawach leżących poza zakresem prawa UE. Nie ulega wątpliwości, że takie działanie państwa nie pozostałoby bez wpływu na zachowanie sędziego w równoważnych sprawach leżących w zakresie zastosowania prawa UE, do których rozstrzygania sędzia ten został również powołany.

Skarga Komisji w sprawie dyscyplinarek

RPO przypomniał również, odpowiedź lub brak odpowiedzi na pytanie prejudycjalne nie stanowią „zwycięstwa” strony. Nie jest to skarga, w której stroną pozwaną jest Rzeczpospolita Polska reprezentowana przez rząd. Efektem procedury prejudycjalnej jest wyrok dokonujący wykładni prawa UE. Jeżeli TSUE uzna pytania za niedopuszczalne, sąd krajowy będzie zobowiązany procedować bez orzeczenia Trybunału.

RPO podkreśla jednaj, że przepisy dyscyplinarne, które mogą mieć zastosowanie do sędziów rozpatrujących potencjalnie spory z elementem unijnym, będą i tak przedmiotem orzeczenia TSUE w wyniku wniesionej w dniu 10.10.2019 r. skargi Komisji Europejskiej. W tej skardze Komisja zarzuca Rzeczypospolitej, że system środków dyscyplinarnych podważa niezawisłość polskich sędziów, ponieważ nie zapewnia gwarancji pozwalających chronić ich przed polityczną kontrolą, wymaganych przez art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.

TSUE stanął po stronie kredytobiorców i wskazał polskim sądom, jak rozstrzygać spory o kredyty „frankowe” z klauzulami niedozwolonymi

Data: 2019-10-03
  • Wyrok dotyczy kredytów indeksowanych do waluty obcej
  • TSUE stwierdził, że wadliwą umowę kredytową można unieważnić, na żądanie bądź za zgodą konsumenta
  • Prawnicza argumentacja TSUE przedstawiona jest w załączniku do tego komunikatu

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiadał na pytania prejudycjalne Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozpoznaje sprawę państwa Dziubaków dotyczącą zawartego przez nich kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Warszawski sąd zapytał, jak powinien postąpić, jeśli stwierdzi w konkretnej umowie kredytowej zapis niedozwolony (czyli klauzulę/postanowienie niedozwolone/abuzywne). Czy taka umowa może być „naprawiona” (uzupełniona w określony sposób) czy też należy ją unieważnić?

TSUE przedstawił argumentację, która uzupełnia jego wcześniejsze orzeczenia i wskazał sądom krajowym w całej Unii, czym powinny kierować się w podobnych sprawach.

TSUE powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko, że po usunięciu klauzuli niedozwolonej umowa może nadal obowiązywać, jeżeli jest to zgodnie z przepisami prawa krajowego. Jeśli wadliwej umowy, zgodnie z prawem krajowym nie da się utrzymać, sąd krajowy może zastąpić niedozwoloną klauzulę, którą z umowy wykreśla, tzw. przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Jest to taki przepis, który w szczegółowy sposób określa prawa i obowiązki stron. Tylko co do takich przepisów prawo unijne zakłada, że nie są one abuzywne. Sąd nie może natomiast zastąpić niedozwolonego postanowienia ogólnymi przepisami prawa krajowego, które odwołują się do zasad słuszności czy ustalonych zwyczajów.

Uzupełnienie umowy jest możliwe tyko wówczas, gdy bez uzupełnienia umowa nie może dalej istnieć, a jej upadek jest szczególnie niekorzystny dla konsumenta. TSUE wskazał, sąd krajowy powinien stwierdzić, czy upadek umowy niesie ze sobą szczególnie niekorzystne konsekwencji dla konsumenta na moment rozpoczęcia sporu z przedsiębiorcą (bankiem), a nie na moment zawarcia umowy. Tylko takie podejście pozwala bowiem na skuteczne zabezpieczenie interesów konsumenta.

Trybunał podpowiada sądom, że jeśli klauzula abuzywna dotyczy głównego przedmiotu umowy (a tak jest w sprawie państwa Dziubaków), wątpliwe jest, czy można utrzymać taką umowę. Nie da się bowiem usunąć mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych i jednocześnie utrzymać umowy w mocy. TSUE wskazuje więc, że polski sąd powinien rozważyć unieważnienie umowy. Nie może to być jednak czynność automatyczna – konieczna jest zgoda kredytobiorcy i to zgoda dobrowolna i świadoma. To na polskim sądzie ciąży zadanie wyjaśnienia konsumentowi wszystkich konsekwencji ewentualnego unieważnienia umowy. To oznacza, że Trybunał dopuszcza możliwość unieważnienia umowy, jeżeli takie rozwiązanie jest dla konsumenta do zaaprobowania lub po prostu konsument o to wnosi. Klient banku musi jednak rozumieć, z jakimi konsekwencjami wiąże się dla niego stwierdzenie nieważności umowy. Trybunał stwierdza, że sąd powinien uszanować wolę konsumenta, który woli nie powoływać się na europejski system ochrony.

Wzajemne rozliczenie świadczeń stron powinno nastąpić wedle ustawodawstwa krajowego, z uwzględnieniem zasad ochrony konsumenta, wynikających z prawa europejskiego, które oczekuje, że ochrona na poziomie krajowym będzie skuteczna.

Dla zrozumienia wyroku ważne jest to, że rozstrzygnięcie następuje przed sądem, a nie automatycznie. To znaczy, że dla kredytobiorcy ważne jest właściwe upomnienie się o swoje prawa: kluczowymi elementami tego procesu jest złożenie reklamacji do banku, a po jej odrzuceniu – wejście na drogę sporu sądowego. Można przy tym korzystać z fachowej pomocy Rzecznika Finansowego, który może przygotowywać ekspertyzy prawne (tzw. istotne poglądy, które są bezpłatne) dla konkretnej umowy w momencie, gdy sprawa jest przed sądem, albo skorzystać z podobnej pomocy UOKiK.

KOMUNIKAT ZOSTAŁ ZAKTUALIZOWANY 3 października 2019 r. o godz. 18:15

„Pytania prejudycjalne – teoria i praktyka” – szkolenie dla sędziów i praktyków w Biurze RPO

Data: 2019-09-19

Pytania prejudycjalne to potężny oręż, którym dysponują sądy. Ten mechanizm może być bardzo skuteczny – mówili uczestnicy cyklicznego spotkania dla sędziów i prawników zorganizowanego przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA, Stowarzyszenie Sędziów „Themis”, Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej NIKE, Inicjatywę „Wolne Sądy” oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czym są pytania prejudycjalne?

Pytanie prejudycjalne stworzono w Unii po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię – prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie tę wykładnię zastosować do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem Unii.

W procedurze UE nie ma możliwości zwrócenia się ze skargą indywidualną, zawsze najpierw trzeba zwrócić się do sądów narodowych. To jest siłą i słabość tego systemu. Pytania prejudycjalne mogą mieć ogromne znaczenie. Pytanie zadane przez polski sąd rejonowy ma wpływ nie tylko na polski system prawa, ale także na cały system europejski. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości wyznacza bowiem standard dla wszystkich krajów należących do Unii.

Jak poprzez pytania prejudycjalne można chronić niezależności sądownictwa?

Prawo unijne daje możliwość zadania pytania o niezależność sądownictwa Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - To może doprowadzić do lepszych efektów niż czekanie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. – stwierdził dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak wskazywał dr Taborowski, nie chodzi o to, by Unia decydowała o naszej procedurze powoływania sędziów. Nie ma bowiem znaczenia, czy sędziów mianuje król czy prezydent, to pozostaje w kompetencjach państwa. Chodzi o to, by istniały bezpieczniki dla państwa prawnego i by Trybunał określił obowiązujący standard.

Obecnie około 13 pytań, które zostały zadane przez polskie sądy dotyczy niezależności sądownictwa. Te pytania wpisują się w paletę wartości unijnych. Mamy także grupę pytań dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa oraz grupę pytań dotyczących postępowań  dyscyplinarnych wobec sędziów.

Trybunał w sprawie portugalskiej (obniżenie pensji dla wszystkich urzędników państwowych w tym sędziów; C-64/16) podjął przełomowe rozstrzygnięcie – rozdzielił art. 47 Karty Praw Podstawowych od art. 19 TUE, które mówią właściwie o tym samym (chociaż są inaczej sformułowane) i do tej pory stosowane były łącznie. Okazało się, ze art. 19 działa inaczej i może być samodzielną podstawą. Oznacza to, że sędziowie zyskali możliwość zadawania pytań o swój status także w sytuacji, gdy prawo unijne będzie jedynie ‘potencjalnie’ stosowane. To, co wydarzyło się po tym wyroku pokazuje, jakie miał on znaczenie. Wyrok portugalski zainicjował bowiem ruch Komisji Europejskiej w sprawie skargi dotyczącej Sądu Najwyższego.

Publikacja list poparcia dla kandydatów do KRS

Jak z perspektywy praktyka działającego w organizacji pozarządowej wygląda procedura zadawania pytań prejudycjalnych na przykładzie słynnej sprawy publikowania list poparcia dla członków KRS ,opowiadał Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Pojawił się pewien paradoks: po wydaniu wyroku przez NSA wchodzi na scenę Prezes UOKiK i korzysta, po raz pierwszy, z kompetencji do wydania postanowienia o zablokowaniu. Mamy prawomocny wyrok NSA, skarżący i uczestnicy postępowania, w tym moja fundacja, złożyli skargę na bezczynność. Ale ta sprawa znów trafi do NSA, który wyda wyrok, który może zostać niewykonany. Jedyną sankcją dla szefa Kancelarii Sejmu jest grzywna. Ten mechanizm wykazuje dużą nieskuteczność. Dlatego będziemy starali się przekonać sąd, by zadał pytanie prejudycjalne.

Można powiedzieć, że jawność list to sprawa wewnętrzna. Są jednak argumenty za tym, aby objąć te sprawy elementem unijnym. Świadczy o tym chociażby fakt, że sprawa nieujawnienia list była dużą częścią debaty w Komisji, dotyczącej podtrzymania procedury badania ryzyka naruszenia praworządności w Polsce na podstawie art. 7 TUE.

- Jak widać na przykładzie kolejnych pytań prejudycjalnych, mechanizm ten jest bardzo skuteczny. Władza respektuje wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE. Może się wydawać, że ten mechanizm to potężny oręż, często nieświadomie można przyczynić się do wypracowania przez Trybunał pewnej doktryny – podkreślał Patryk Wachowiec.

Praktyka zadawania pytań

- W Polsce zadawanie pytań prejudycjalnych nie jest szczególnie popularne. Choć ostatnio praktyka ta znalazła zastosowanie, nadal stosowana jest raczej rzadko. Z ankiety, którą przeprowadziliśmy wynika, że brakuje szkoleń dla sędziów. Nie zawsze jest tak, że sędziowie polscy potrafią te pytania zadać, czy odpowiednio konstruować. – wskazywała mec. Sylwia Gregorczyk-Abram.  - Z mojej praktyki wynika, że sądy bardzo często nawet nie tłumaczą pełnomocnikom, dlaczego nie chcą zadać pytania do Trybunału Sprawiedliwości. Zwłaszcza, gdy dotyczy to sądu ostatniej instancji (np. Sądu Najwyższego czy NSA) powinien to być standard. – wskazywała.Pytania dotyczące praworządności różnią się jedynak od pytań zadawanych w sprawach zwykłych obywateli. Zadanie pytania może niestety oznaczać wydłużenie postępowania o dwa lata, a nawet dłużej. Ale warto. Np. w sprawach przeciwko dużym liniom lotniczym zadanie pytania może spowodować, że druga strona będzie chciała pójść na ugodę. Warto także pamiętać, że takie pytania można zadać w sprawach dotyczących praw człowieka i może być to pewna alternatywa dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Błędy przy decydowaniu o odebraniu władzy rodzicielskiej i adopcji. Wyrok ETPCz

    Data: 2019-09-16
    • 10 września 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Strand Lobben i Inni przeciwko Norwegii (skarga nr 37283/13)
    • Sprawa dotyczyła decyzji sądu norweskiego o odebraniu władzy rodzicielskiej matce i pozwoleniu rodzinie zastępczej na adopcję jej syna.

    Z uwagi na problemy w czasie ciąży kobieta zwróciła się do opieki społecznej o pomoc. Zaakceptowała propozycję, że będzie mogła przebywać w ośrodku rodzinnym w czasie pierwszych miesięcy życia dziecka, ale służby społeczne będą w tym czasie oceniać jej sytuację (ewaluacja). Ponieważ po miesiącu opuściła ośrodek, dziecko zostało przymusowo umieszczone w ośrodku dla dzieci a następnie w rodzinie zastępczej. Jako przyczynę podano wątpliwości co do tego, czy dziecko jest karmione w stopniu pozwalającym na jego przeżycie.

    Sąd rodzinny podkreślił, że pobyt w rodzinie zastępczej jest najlepszym rozwiązaniem, kiedy są tak poważne wątpliwości, czy matka ma odpowiednie umiejętności, aby zająć się dzieckiem. Jednocześnie sąd uregulował jej kontakty z dzieckiem wskazując, że nie powinny one jednak doprowadzić do odzyskania dziecka – stąd ich częstotliwość: cztery razy w roku.

    Rodzina zastępcza w grudniu 2011 r. adoptowała dziecko na podstawie decyzji Regionalnej Opieki Społecznej – organu złożonego z prawnika, psychologa i jeszcze jednej osoby. Organ ten odebrał władzę rodzicielską matce i zezwolił na adopcję. W ciągu 3 dni przesłuchał 21 świadków, konkludując, że adopcja będzie w najlepszym interesie dziecka. W toku procedury odwoławczej sądy przyznając, że sytuacja matki uległa poprawie (wyszła za mąż i miała kolejne dziecko w 2011 r.), stwierdziły, że jednak nie wykazały poprawy w zrozumieniu jej syna, który był psychicznie narażony i potrzebował spokoju, bezpieczeństwa i wsparcia. Wskazywała na to 3-letnia obserwacja kontaktów matki z dzieckiem, z której wynikało, że dziecko nie było  psychicznie związane z biologiczną matką.

    Trybunał stwierdził, że decyzje o odebraniu władzy rodzicielskiej oraz pozwoleniu na adopcję jednoznacznie wpłynęła na prawo skarżących do poszanowania ich życia prywatnego i rodzinnego. Mimo że ingerencja była zgodna z prawem oraz uzasadniona ochroną zdrowia i obyczajów, a także prawami i wolnościami syna skarżącej, to władze krajowe nie próbowały przeprowadzić prawdziwego testu wyważenia między interesami dziecka oraz jego biologicznej rodziny ani wziąć pod uwagę rozwoju w rodzinie swojej matki, a mianowicie, że w między czasie wyszła za mąż i miała drugie dziecko. Sądy nigdy nie wzięły na poważnie możliwości jego powrotu do biologicznej rodziny.

    Trybunał zauważył, że decyzje zostały oparte na ustaleniu niezdolności matki do odpowiedniej opieki nad synem z uwagi na jego szczególne potrzeby jako narażone dziecko. Mimo to, decyzje oparte zostały na braku związku psychicznego matki z dzieckiem i ich znikomym kontakcie, ponieważ spotkania w ramach utrzymywania kontaktów między matką i synem po jego umieszczeniu w rodzinie zastępczej były nieliczne i odległe, zawsze w obecności matki zastępczej i kuratora – nie mogły więc doprowadzić do zawiązania relacji. Ich celem nigdy nie było przywrócenie dziecka do biologicznej rodziny. Nadto zgromadzono zbyt mały materiał dowodowy co do zdolności do opieki matki dziecka. Nadto, w toku postępowania w 2012 r. oparto się na nieaktualnych opiniach biegłych psychologów wydanych w 2010 r. W końcu, decydujące znaczenie miało szczególne potrzeby syna skarżącej jako narażonego dziecka. Sądy jednak nie przeprowadziły żadnej dogłębnej analizy charakteru jego narażenia, ani wyjaśnienia jak mógł nadal być narażony pomimo państwowej opieki nad nim od trzeciego tygodnia życia.

    Z tych przyczyn, postępowanie sądowe nie zagwarantowało należytej analizy wszystkich poglądów i interesów. Postępowaniu nie towarzyszyły zatem gwarancje, które mogłyby odpowiadać wadze ingerencji oraz powadze interesów do wyważenia.

    W konsekwencji, Trybunał stwierdził 13 głosami do 4 naruszenie Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w stosunku do obu skarżących: matki i syna.

    Sprawa zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej polskich sędziów przed TS UE. RPO przedstawia argumenty przed Wielką Izbą

    Data: 2019-06-25
    • RPO przedstawia argumenty w sprawie polskich sędziów przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu
    • Przystąpił do jednej ze spraw, w której polscy sędziowie zwrócili się do Trybunału z wątpliwościami, tzw. pytaniami prejudycjalnymi
    • Spytali, jak mają orzekać, skoro za wydanie wyroków nie po myśli władzy grożą  teraz postępowania dyscyplinarne
    • Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie spodziewana jest 24 września 2019 r.

    Stanowisko RPO w Luksemburgu przedstawili 18 czerwca 2019 r. dr Maciej Taborowski, zastępca RPO oraz Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Europejskiego, Międzynarodowego i Konstytucyjnego w BRPO, w czasie rozprawy przed Wielką Izbą (złożonej z 15 sędziów oraz rzecznika generalnego TS) w połączonych sprawach C‑558/18 (Miasto Łowicz) i C‑563/18 (Prokuratura Okręgowa w Płocku).

    Sędziowie pytają Trybunał w Luksemburgu

    Zaczęło się od sporu sądowego samorządu Łowicza z rządem (reprezentowanym przez wojewodę) o wypłatę dotacji na zadania zlecone, a także sprawy trzech osób w Płocku, których prokuratura (podległa ministrowi sprawiedliwości) oskarżyła o udział w uprowadzeniach.

    Sędziowie, którzy mieli rozstrzygnąć te sprawy, zwrócili się do TS z pytaniami, czy można mówić o niezawisłym orzekaniu w sytuacji, gdy sędzia może się obawiać postępowania dyscyplinarnego, jeśli wyda wyrok, który nie podoba się rządzącym.

    Sąd Okręgowy w Łodzi, I Wydział Cywilny (sprawa C‑558/18) i Sąd Okręgowy w Warszawie, VIII Wydział Karny (C‑563/18) wskazały, że po zmianach prawa system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów uległ głębokim zmianom, które mogą wpłynąć na niezawisłość sędziowską. Istotą tych spraw jest kwestia oceny przez europejski Trybunał Sprawiedliwości polskich regulacji dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej polskich sędziów.

    Co więcej, wobec sędziów, którzy zwrócili się z tymi pytaniami do Trybunału, rzeczywiście wszczęto z tego powodu postępowania wyjaśniające.

    Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy łowickiej i stał się tym samym również uczestnikiem postępowania przed Trybunałem.

    Czy sprawa nie dotycząca prawa unijnego może być przedmiotem pytania prejudycjalnego?

    Problem obu spraw polega na tym, że przedmiot żadnego z postępowań sądowych nie dotyczy bezpośrednio prawa unijnego. Trybunał musi więc przede wszystkim ustalić, czy w sprawie bez wątku unijnego sędzia może zwrócić się do niego z pytaniem o przestrzeganie przez państwo członkowskie standardu niezawisłości sędziów wymaganego  przez Traktat o Unii Europejskiej (zgodnie z art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są zapewnić skuteczną ochronę sądową „w dziedzinach objętych prawem Unii”).

    Zdaniem RPO jest to dopuszczalne.

    Na możliwość przyjęcia tych pytań wskazuje już wyrok w sprawie sędziów portugalskich (C-64/16, ASJP). Warto też pamiętać, że powoływane w tym kontekście orzeczenie z 1990 r. w sprawie C-296/88 Falciola nie jest adekwatne, ponieważ wydane zostało długo przed tym, zanim wprowadzono obecny art. 19 ust. 1 Traktatu o UE, stanowiący podstawę orzeczenia portugalskiego. W sprawie tej sąd krajowy przedstawił Trybunałowi jedynie wątpliwości co do możliwych obaw niektórych sędziów włoskich związanych z przyjęciem regulacji przewidujących osobistą odpowiedzialność odszkodowawczą sędziego za wydawane orzeczenia, a TS uznał takie pytanie w związku z tym za niedopuszczalne. Zdaniem RPO nie można jednak przenieść tego wyroku wprost na zawisłe przed TS obecnie sprawy dotyczące postępowania dyscyplinarnego.

    W przekonaniu RPO o dopuszczalności rozpatrzenia tych spraw przesądzają dwa elementy. Po pierwsze, konieczność zapewnienia skuteczności ochronie niezależności sądów krajowych oraz niezawisłości sędziów przyznanej im na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE (w świetle pkt 40 wyroku C-64/16 ASJP). Ta niezależność i niezawisłość nie może być podzielna i działać tylko w sprawach z elementem unijnym. By chronić skuteczność niezawisłości sędziowskiej w sprawach z elementem unijnym, konieczna jest ochrona całej działalności orzeczniczej sędziego krajowego. Po drugie, kompetencja TS do rozpatrzenia spraw wynika z konieczności zapewnienia skuteczności procedurze prejudycjalnej (w świetle art. 267 TFUE i art. 47 akapit drugi Karty Praw Podstawowych UE) oraz kompetencji Trybunału do zapewnienia poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów (art. 19 ust. 1 akapit 1 zd. 2 TUE). Każdy sędzia krajowy powinien mieć bowiem możliwość bezpiecznego zwrócenia się do TS z pytaniem prejudycjalnym bez konieczności narażania się na postępowanie dyscyplinarne. Zawisłe przed TS sprawy ujawniły bowiem w systemie polskim brak wystarczających gwarancji pozwalających na uniknięcie ryzyka wykorzystania  środków dyscyplinarnych do kontroli orzeczeń.

    Problem sposobu dyscyplinowania sędziów

    Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich podkreślili, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest niezbędny. Powinien on służyć zapobieganiu i zwalczaniu przewinień zawodowych (nie zawsze polegają one na naruszeniu przepisów prawa, lecz także na niedochowaniu standardów etycznych, w tym dotyczących ochrony godności ludzkiej). System odpowiedzialności dyscyplinarnej nie może jednak prowadzić do zagrożenia i naruszenia podstawowych zasad prawa UE oraz gwarancji niezawisłości sędziowskiej.

    Argumenty stron w sprawie

    Podczas rozprawy stanowisko RPO co do dopuszczalności pytań poparł Urząd Nadzorczy EFTA (Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu). Na etapie pisemnym stanowisko to wsparła Łotwa i Królestwo Niderlandów. Inne stanowisko zajmowała Komisja Europejska oraz pozostali przedstawiciele władz polskich. 

    W odniesieniu do sprzeczności reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów ze standardami UE zarówno Komisja Europejska, EFTA, jak i przedstawiciele RPO byli zgodni co do tego, że reżim ten nie spełnia wymogów unijnych. Odmienne stanowisko zajął rząd polski i przedstawiciele prokuratury.

    Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie spodziewana jest 24 września 2019 r.

     

    Kolejny wyrok ETPC ws. nadmiernego przymusu policji. Rzecznik pisze do MSWiA

    Data: 2019-06-21
    • W czasie zatrzymania w 2011 r. człowiek odniósł obrażenia; był też rażony paralizatorem przez policjantów - mimo że się poddał i był unieruchomiony. Po dwóch dniach zwolniono go z aresztu bez zarzutów
    • W maju 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że stosując wobec skarżącego nadmierny przymus oraz nie wyjaśniając należycie sprawy, Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania
    • To przełomowy wyrok wskazujący m.in., jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne użycie środków przymusu przez uprawnione służby
    • Wyrok powinien być dla policji impulsem do skutecznej walki ze źle pojmowaną solidarnością zawodową, prowadzącą do zmowy milczenia, a nawet do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania

    - Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek, jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo, co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem - głosi pismo Rzecznika Praw Obywatelskich do sekretarza stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego.

    Rzecznik opisał w nim wyrok ETPC z 23 maja 2019 r. w sprawie Kanciał przeciwko Polsce (skarga nr 37023/13). Skargę do Trybunału wniósł obywatel, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia - pomimo że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie  wykazało ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach mężcyzna został zwolniony z aresztu. Nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

    Skarżący zażalił się do prokuratury na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku umorzono. Prokuratura uznała, że brak było wystarczających dowodów  przestępstwa, a paralizatora użyto zgodnie z przepisami.

    ETPC uznał, że Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania ze względu na zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu podejrzanego oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego.

    W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

    ETPC wskazał na dwie fazy zatrzymania: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po tym. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy do nadużycia przymusu doszło w pierwszej fazie - ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, bo stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek. Skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

    Trybunał uznał, że funkcjonariusze niepotrzebnie użyli siły wobec skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było konieczne.

    W opinii ETPC ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń. Zdaniem ETPC faworyzowano też zeznania funkcjonariuszy, przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję

    Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zasądził na rzecz skarżącego 25 tys. euro zadośćuczynienia.

    W opinii KMPT wyrok ten powinien stać się impulsem do głębszej refleksji co do stosowania przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów oraz w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia.

    Kwestia  paralizatorów jest podnoszona od ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi wiele  konsekwencji, które w chwili jej użycia nie zawsze są możliwe do przewidzenia. Na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji używania paralizatorów. Mogą być one stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po nie wyłącznie po to, by dana osoba zastosowała się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ich stosowanie powinno być dozwolone wyłącznie gdy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jedyną alternatywą jest użycie np. broni palnej.

    W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach RPO dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej - w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania - Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą. Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

    Wyrok ETPC powinien stać się impulsem dla samej policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania.

    Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

    Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur.

    W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

    W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach - takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną - art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby. Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

    KMP.570.16.2019

    Sesja 15: Rola Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w obronie praworządności w Polsce (BLOK A)

    Data: 2018-12-14
    • Postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE nie stanowią ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski i nie naruszają jej suwerenności.
    • Podstawą postępowań są deklaracje i zobowiązania, jakie Polska złożyła międzynarodowym partnerom.
    • Postępowanie przed TS UE świadczy o tym, że deklaracje Polski są przez jej partnerów traktowane poważnie

    Kryzys konstytucyjny w Polsce objawia się na wielu płaszczyznach funkcjonowania Państwa. Między innymi, wobec naruszenia niezależności sądów działania podjęły organy organizacji międzynarodowych wobec których Polska podjęła zobowiązania międzynarodowe. Efektem tych działań są toczące się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej postępowania. W debacie publicznej pojawiają się głosy, że stanowi to ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski oraz narusza suwerenność Polski. Dyskusja podczas panelu miała dać odpowiedź na pytanie czy rzeczywiście tak jest.

    W panelu wzięli udział:

    • Doktor Marek Prawda – doświadczony dyplomata, obecnie dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce;
    • Profesor Marcin Matczak – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, radca prawny, partner w kancelarii Domański-Zakrzewski-Palinka, znany powszechnie komentator i popularyzator wiedzy;
    • Doktor Maciej Taborowski – pracownik naukowy – adiunkt na Wydziale Prawa i Adm. Uniwersytetu Warszawskiego w katedrze prawa europejskiego, również komentuje wydarzenia aktualne z punktu widzenia prawa UE;
    • Gerald Knaus -  założyciel Europejskiej Inicjatywy Stabilności (ESI). Pracownik Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu.

    Moderatorka: profesor Agnieszka Grzelak, adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Prawa UE Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Europejskiego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Bezprecedensowa decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE o zastosowaniu środków tymczasowych w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym doprowadziła do powstrzymania dalszych prób ograniczania niezależności Sądu Najwyższego. TSUE okazał się niezwykle istotnym organem strzegącym praworządności w Polsce. Przed TSUE zawisłe są sprawy z pytań prejudycjalnych polskich sądów. Czekamy także na rozstrzygnięcie TSUE w sprawie Komisja przeciwko Polsce, dotycząca Sądu Najwyższego. 

    Głosy w dyskusji:

    Agnieszka Grzelak dokonała przeglądu toczących się obecnie przed TSUE postępowań dotyczących Polski i zarysowała kontekst normatywny dla dyskusji.

    Marek Prawda zauważył, że Unia Europejska zmaga się obecnie z wieloma problemami, jednym z nich są systemowe naruszenia praworządności. Unia Europejska musi być wspólnotą normatywną. Wspólne zasady praworządności mają przełożenie na wszystkie płaszczyzny działania Unii, w tym wspólny rynek. Uczestnik panelu wskazał również polityczne i prawne konsekwencje naruszeń praworządności.

    Marcin Matczak stwierdził, że powiązanie sprawy niezależności sądów z kwestiami praworządności w Unii Europejskiej pozwoliło zahamować atak na sądy. Perspektywa wyjścia z Unii Europejskiej nie jest w Polsce społecznie akceptowana. Uczestnik panelu przedstawił percepcję spraw europejskich w Polsce i spraw polskich w Europie. Stwierdził że rolą prawników jest pokazywanie co się dzieje w Polsce, jak niszczone są instytucje. Niebezpieczne jest porównywanie Polski do Węgier. Obecnie generowane przez rząd komunikaty wywołują efekt mrożący wśród sędziów, którzy będą się bać zadawania pytań prejudycjalnych. Sytuacja jest poważniejsza w Polsce niż wydaje się partnerom zagranicznym.

    Maciej Taborowski stwierdził, że Polska jest dla Unii Europejskiej źródłem precedensów. Niezawisłość sędziów jest obecnie chroniona z pominięciem elementu unijnego. Rząd zaatakował instytucje, które są kluczowe z perspektywy funkcjonowania systemu prawnego Unii Europejskiej. Konieczna jest ochrona sądów krajowych jako sądów europejskich.

    Gerald Knaus zauważył, że sytuacja w Polsce jest istotna dla Europy jako wspólnoty. Obecnie w Europie wzmacniają się partie antyeuropejskie. Unia Europejska musi chronić praworządność i sądy. W związku z tym potrzebny jest silny Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Koncentracja władzy nad sądami w rękach Ministra Sprawiedliwości jest niebezpieczna.

    Konkluzje z panelu:

    1. Wbrew obecnej publicznie retoryce, wszczynane postępowania - zarówno na podstawie art. 7 TUE, jak i postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE – nie stanowią ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski oraz nie naruszają suwerenności Polski. Legitymacja wszczynanych w ramach UE procedur uzasadniona jest zaciągniętymi przez Polską zobowiązaniami międzynarodowymi, zakotwiczonymi między innymi w Traktatach stanowiących podstawę UE. Jeżeli państwo członkowskie narusza zaciągnięte zobowiązania, uruchamiana są procedury przewidziane w Traktatach.
    2. Rolę zasadniczą w toku takiej ochrony odgrywa Trybunał Sprawiedliwości UE, organ sądowniczy Unii Europejskiej oraz sądy krajowe państw członkowskich,  działające w toku stosowania prawa unijnego również jako sądy unijne. Warto przypomnieć fundamentalną tezę z orzeczenia 64/16: Trybunał może kontrolować przepisy krajowe mające wpływ na niezależność sądów krajowych i niezawisłość sędziów, sądy krajowe działają bowiem również jako sądy unijne, a ich niezależność i niezawisłość sędziów jest podstawową gwarancją prawidłowego funkcjonowania wiodących zasad unijnej wspólnoty prawnej – zasady wzajemnego zaufania, wzajemnego uznawania, ochrony praw podstawowych, prawidłowego funkcjonowania procedury prejudycjalnej.
      Z tego względu Trybunał nie tylko może, ale i powinien oceniać status sądów i sędziów w państwach członkowskich.
    3. Głównym celem procedury art. 7 TUE oraz procedur wszczynanych przed Trybunałem Sprawiedliwości UE jest doprowadzenie do przestrzegania przez państwo członkowskie prawa UE, w analizowanym przypadku zasad praworządności określonych w art. 2 TUE. Na tym aspekcie powyższych procedur koncentrują się dyskusje i analizy eksperckie. Trzeba wyraźnie przypomnieć, że procedury wszczynane przed Trybunałem Sprawiedliwości UE mogą, w przypadku nierespektowania wyroków Trybunału, skutkować nałożeniem kar finansowych, zaś procedura art. 7 TUE pozwala w skrajnym przypadku na pozbawienie niepraworządnego państwa prawa udziału w unijnym procesie decyzyjnym.

     

    Sesja 7: Warsztat: Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (warsztaty dla sędziów i adwokatów) (BLOK A)

    Data: 2018-12-14

    Warsztaty  polegały na pisaniu pytań prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. ograniczeń w nabywaniu ziemi w Polsce. Pisali je sędziowie i adwokaci

    Problem ograniczeń w nabywaniu ziemi może być podstawą pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału oraz wyboru miejsca zamieszkania jest zasadą w Unii Europejskiej.

    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odgrywa coraz ważniejszą rolę w procesie kontroli zgodności polskiego prawa z prawem europejskim. Reforma sądownictwa spowodowała liczne pytania prejudycjalne polskich sądów, dotyczące m.in. statusu sędziów. Ale pytania prejudycjalne mogą dotyczyć różnych zagadnień z zakresu Karty Praw Podstawowych UE, prawa antydyskryminacyjnego, prawa do obrony w sprawach karnych, prawa ochrony środowiska, pomocy publicznej, czy prawa podatkowego.

    Celem warsztatów było przygotowanie słuchaczy do prawidłowej oceny sytuacji, w której możliwe jest (lub wręcz obowiązkowe) zadanie pytania prejudycjalnego  do TSUE, odpowiedniego sformułowania pytania, znajomości procedury przed TSUE, możliwych interakcji w jej trakcie pomiędzy sądami (odsyłającym i TSUE), a także oceny skutków prawnych pytań (tj. wydanych wskutek zadania pytań wyroków) dla sądu pytającego jak i innych sądów.

    Zajęcia miały charakter praktyczny. Zadaniem uczestników było przygotowanie, przy wykorzystaniu wiedzy uzyskanej w trakcie szkolenia, formuły pytania prejudycjalnego do przedstawionego stanu faktycznego.

    Relacja na gorąco:

    Punktem wyjścia był przedstawiony przez mec. Katarzynę Wiśniewską raport HFPC na temat roli TSUE  w ochronie praw człowieka „Do Luksemburga zamiast do Strasburga". Przygotowano  odpowiednie materiały wyjściowe do przygotowania pytania prejudycjalnego.

    Dotyczyło ono ograniczeń w nabywaniu gruntów rolnych w Polsce. To problem, który  potencjalnie może być podstawą takiego pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału jest zasadą w Unii – choć jej za jej proporcjonalne  ograniczenie może być uznany np. interes publiczny, moralność publiczna czy zdrowie publiczne. Unijne traktaty pozostawiają przepisy co do prawa własności państwom członkowskim, ale nie mogą one naruszać np. swobody przepływu kapitału.  TSUE wtedy sprawdza, czy dane przepisy są odpowiednie i proporcjonalne.

    Jak mówiła prowadząca warsztat dr hab. Agnieszka Frąckowiak-Adamska, adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Europejskiego Uniwersytetu Wrocławskiego, TSUE uznał już (w sprawie z Danii), ze możliwość kupna ziemi w innym państwie członkowskim jest właśnie swobodą przepływu kapitału. Dania ograniczyła nabywanie ziemi, bo trzeba było np. 8 lat mieszkać na kupionej ziemi. TSUE wskazał zaś, że prawo Unii chroni swobodę wyboru miejsca zamieszkania obywatela Unii, które w Danii ograniczono w sposób nieproporcjonalny.

    W Polsce dziś nabywać ziemię rolną może tylko osoba fizyczna - rolnik, który  ma odpowiednie kwalifikacje, mieszka co najmniej od 5 lat w danej gminie i od tego czasu prowadzi swe gospodarstwo. Kupujący ziemię musi przez 5 lat mieszkać w miejscu, gdzie kupił ziemię i osobiście prowadzić gospodarstwo przez 10 lat. W polskich przepisach nie ma zapisu wprost, że tylko obywatel Polski może kupować ziemię (co czyni niemożliwe powoływanie się na zakaz dyskryminacji).

    Uczestnicy panelu, podzieleni w trzyosobowe grupy, dostali zatem przygotować pytanie w tej sprawie i wskazać w nim wszystkie niezbędne w nim elementy.

    Wcześniej dr Frąckowiak-Adamska przedstawiła najważniejsze zasady formułowania pytania:

    • Pytanie musi brzmieć: „Czy przepis X prawa unijnego należy interpretować w ten sposób, że zezwala/zakazuje……, a nie, „Czy polski przepis X jest zgodny z prawem Unii…”?
    • W pytaniu muszą być krótko opisane: strony, przedmiot sporu i okoliczności faktyczne, muszą być podane przepisy krajowe oraz powody, dla których sąd zwraca się do TSUE. Bez któregoś z tych elementów wniosek może być odrzucony. Sąd pytający może, ale nie musi napisać TSUE, jaka jest jego opinia w danej sprawie.  
    • Może być nawet kilkanaście pytań w jednym wniosku do TSUE.  Należy ich zadać po prostu tyle, ile ich potrzeba. Choć po odpowiedzi TSUE sąd może zadać dodatkowo inne pytania, to jednak przeciąga to całą sprawę.
    • Zdania powinny być krótkie, raczej nie złożone. Pytanie powinno liczyć nie więcej niż 10 stron. Inaczej może być skrócone przez TSUE, który musi je przetłumaczyć na wszystkie języki europejskie, Nie należy używać skrótów typu Kpk czy kpc.

    W swych pytaniach uczestnicy warsztatów odwoływali się m.in. do zasady swobody przepływu kapitału lub wyboru miejsca zamieszkania. Problemem była znajomość wszystkich zasad zadawania pytań. Wskazywano, że pełnomocnicy stron – występując do sądu o zadanie pytania - powinni przedstawić sądowi odpowiednie materiały.

    Uczestnicy mieli wątpliwości co do tego, czy pytać TSUE tylko o jedną ustawową przesłankę ograniczenia nabywania ziemi, czy o wszystkie. Dr Frąckowiak-Adamska wyjaśniała, że TSUE może sam przeformułować pytanie lub też je ograniczyć.  – A w tej sprawie wszystkie przesłanki są ważne, Moim zdaniem lepiej zadać szersze pytanie – powiedziała.

    Jedna z uczestniczek wskazała, że skoro w sprawie Danii taki wyrok TSUE już zapadł, to i polska sprawa może być uznana przez Trybunał za już wyjaśnioną. Inni uczestnicy w swym pytaniach powoływaliby się na interes publiczny - by państwo mogło bronić się przed wykupywaniem ziemi na podstawione osoby.  

    Prowadząca wyjaśniała, że w takim pytaniu można byłoby się odwołać albo do art. 16 i 17 Karty  Praw Podstawowych albo na 4. protokół do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Odkąd jest Karta, lepiej odwoływać się do niej, choć EKPC też nie zaszkodzi - dodała.

    Rola TSUE

    TSUE zapewnia jednolitą wykładnię prawa unijnego, aby dany przepis był tak samo rozumiany w państwach członkowskich. A wszystkie sądy tych państw są sadami unijnymi. TSIUE interpretuje tylko prawo unijne - wyrok co do przepisu wydaje sąd w danym kraju. Wyroki TSUE nie mogą być ignorowane w danym kraju, w przeciwieństwie np. do orzeczeń ETPCz.

    TSUE zapewnia poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów. Ten sad rozwija integrację unijną.

    Takie pytanie należy zadać na takim etapie sprawy, gdy stan faktyczny jest już wyjaśniony, ale sąd ma wątpliwości co do rozumienia normy unijnej. Pytanie może  dotyczyć wszystkich elementów prawa Unii, poza Wspólną Polityką Zagraniczną i bezpieczeństwa. Materia danej sprawy musi mieć jednak związek z prawem Unii. Najwięcej są one zadawane co do przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

    Każdy sędzia bez pytania do TSUE ma prawo do niestosowania przepisu, jeśli uzna, że jest on sprzeczny z prawem unijnym. Nie musi się wcześniej zgłaszać z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego

    W 2005 r. do TSUE wpłynęło pierwsze pytanie z Polski. Ten sędzia przecierał szlak, jak Krzysztof Kolumb, który wypływał na nieznane wody – mówiono podczas warsztatów. Do 2017 r. ich liczba z Polski nie przekraczała  kilkunastu (wszystkie są one na stronie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – może to być pomocne w ich pisaniu). W sumie do końca 2017 r. z Polski wpłynęło ich 127.

    Ten potencjał nie jest w Polsce tak szeroko wykorzystywany, jak w innych państwach UE. Np. Niemcy zadały 149 pytań w 2017 r., Włochy  - 57, Holandia – 38, Wlk. Brytania - tylko 11 (zapewne w związku z Brexitem). Do TSUE w 2017 r. złożono w sumie 533 takich pytań.  Od 1952 r. było ich w sumie ponad 10 tys.

    Dr Frąckowiak-Adamska podkreśliła, że państwo UE może być pozwane przez Komisję Europejską za to, że jego sąd nie zadał pytania. W październiku 2018 r. TSUE pierwszy raz uznał bowiem, że dany kraj uchybił zobowiązaniom unijnym. Bo najwyższy sąd francuski nie zadał mu  pytania, a gdy KE pozwała Francję w tej samej sprawie, TSUE uznał, że sprawa nie była jasna i wymagała jego stanowiska. 

    - HFPC zrobiła coś, co było bardzo potrzebne, bo sędziowie są pozostawieni sami sobie i nie mają szerokiego dostępu do takich szkoleń – podsumowała  dr Frąckowiak-Adamska.

    Sesja 4. Warsztat: Pisanie skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (BLOK A)

    Data: 2018-12-14
    • Co trzeba wiedzi8eć o pisaniu skarg do ETPCz

    W dobie ograniczenia skuteczności krajowych mechanizmów ochrony praw człowieka (a w szczególności podważenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego) mechanizmy międzynarodowe nabierają specjalnego znaczenia. Celem warsztatu było  przekazanie praktycznej wiedzy na temat postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, w tym przygotowywania skarg, które mogą zakończyć się dla skarżących pomyślnie.

    W panelu wzięli udział:

    • Adw. Monika Gąsiorowska – adwokatka specjalizująca się w swojej praktyce w skargach do ETPC
    • R. pr. Magda Mierzewska-Krzyżanowska – wieloletni prawnik w Kancelarii ETPC

    W czasie panelu dawano wskazówki, jak napisać skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Należy bardzo przywiązywać uwagę do technicznego aspektu pisania skargi. W tej chwili formularz jest w pdf. Należy go ściągnąć ze strony internetowej www.echr.coe.int  Wszelkie myślenie o przygotowaniu skargi bez wstępnej konsultacji tej strony nie ma sensu.

    Mecenas Gąsiorowska: „Uczulam państwa, że parę dni temu formularz znowu uległ zmianie. Dlatego zawsze, jeżeli piszecie skargę, to należy ściągać formularz ze strony Trybunału”.

    Od 2014 r. warunki formalne uległy obostrzeniu w ten sposób, że postępowanie w Strasburgu inicjuje złożenie formularza skargi.

    Na stronie Trybunału znajduje się szereg praktycznych informacji, jak wypełnić skargę, co zrobić, gdy skarga dotyczy kilku osób.

    Należy pamiętać o ponumerowaniu kartek, załączników. Wszystkie dokumenty muszą być czytelnie skopiowane. Wszystkie dokumenty muszą być kompletne. Brak dokumentu, przeoczenie skutkuje odrzuceniem skargi, a wysłane dokumenty nie zostaną zwrócone.

    Zasada przyświecająca Trybunałowi: do zapoznania się z istotą – całością sprawy powinien wystarczyć formularz i załączniki.

    Najistotniejszą częścią jest opis stanu faktycznego – kto i jakie władze publiczne wydały jakie orzeczenia, które zdaniem skarżącego są dla niego niekorzystne i czynią z niego ofiarę praw człowieka.

    Najpierw opisujemy fakty. Nie wskazujemy jakie uczucia nami targają, co myślimy o tych orzeczeniach. Krótko przedstawiamy, co się wydarzyło – wyrok, orzeczenie o takiej a takiej treści.

    Stan faktyczny można uzupełnić na dodatkowych stronach – nie więcej niż 20.

    Na tym etapie nie trzeba być reprezentowanym przez pełnomocnika, ale jeśli reprezentuje nas pełnomocnik to powinno się wypełnić część dotyczącą udzielenia pełnomocnictwa w formularzu. Wskazanie maila powoduje, że otrzymamy wiadomość tą drogą – trzeba będzie założyć specjalne konto, na którym nastąpi wymiana korespondencji elektronicznej.

    Należy wskazać państwo, przeciwko któremu się występuje - „zaniedbanie postawienia ptaka w odpowiedniej rubryce pociąga za sobą nierozpoznanie skargi”.

    Należy być konkretnym – nie przymiotniki i uczucia, tylko konkretnie – co mamy do zarzucenia. Przedstawiamy artykuł Konwencji wraz z krótkim uzasadnieniem.

    Można postawić tylko te zarzuty, które były już stawiane w postępowaniu krajowym. Nie chodzi o przepis Konwencji, ale o treść zarzutu. Może to wyglądać następująco:

    „Ja uważam, że orzeczenie wydane przez władze publiczne naruszyło moje prawo do poszanowania życia prywatnego, bo sąd ograniczył moje prawa rodzicielskie w sposób zbyt daleko idący… Naruszyło moje prawa do mienia, bo uważam, że należy mi się zwrot własności mojego dziadka, a władze tego nie chcą zrobić…”

    Należy wskazać w jaki sposób państwo mnie skrzywdziło. Skarga nie odnosi się do abstrakcyjnych sytuacji, gdy nie jesteśmy bezpośrednio dotknięci skutkami tej normy. Możemy skarżyć się tylko w sytuacji, gdy jesteśmy bezpośrednio zagrożeni.

    Żeby skargę w ogóle można było złożyć, trzeba być ofiarą naruszenia, a zanim wniesie się skargę należy wykorzystać wszystkie środki odwoławcze w kraju.

    Warto pamiętać: złożenie wniosku do RPO o kasację nie przerywa biegu terminu do złożenia skargi do Strasburga. Jeżeli natomiast Rzecznik złoży kasację a Sąd Najwyższy ją rozpozna, to termin biegnie od orzeczenia SN.

    Formułując zarzuty konieczne jest wskazanie wykorzystanych środków odwoławczych wraz z datą ostatecznych orzeczeń. Od każdego zarzutu czas biegnie odmiennie w zależności od sytuacji. Np. postępowania wpadkowe (zabezpieczające, dotyczące tymczasowego aresztowania) – wówczas termin biegnie od każdej prawomocnej decyzji w tym zakresie.

    Może się zdarzyć, że pójdziemy do sądu cywilnego, który stwierdzi, że nie jest właściwy z uwagi na to, że jest to sprawa administracyjna, a sądy administracyjne stwierdzą, że to nie leży w ich właściwości. Jeżeli żaden z sądów nie będzie chciał naszej sprawy rozpoznać, istotne jest również żeby uzyskać orzeczenie negatywne, z którym będzie można pójść do Strasburga.

    W rubryce uwagi dotyczące skargi – można wskazać, że dany dokument nie jest dostępny.

    Istotne jest wskazanie adresata korespondencji.

    Skarga nie podlega żadnym opłatom. Istotne jest zapoznanie się z techniką sporządzenia tej skargi.

    Zasadniczo zwyczajna kserokopia orzeczenia sądu wystarczy. Nie musi być przez nikogo poświadczana.

    Jeżeli nasza skarga zostanie odrzucona, otrzymamy decyzję jednego sędziego ETPC w tym zakresie wraz z podaniem przyczyny odrzucenia skargi.

    Jeżeli okazuje się, że mamy jeszcze jakiś środek odwoławczy, to należy go wykorzystać i jeszcze raz spróbować złożyć skargę do ETPC.

    Mecenas Gąsiorowska wskazała, że „Konwencja jest żywym instrumentem – jest interpretowana z duchem zmian, które zachodzą w społeczeństwie. Przykładem jest ochrona środowiska. W Konwencji nie ma na ten temat słowa. Jednakże w niektórych wypadkach Konwencja może nam pomóc chronić środowisko”.

    Odrzucenie skargi kasacyjnej z powodu błędów formalnych oznacza niewykorzystanie środków krajowych zgodnie z przepisami.

    Trybunał w Strasburgu wysłał sygnał w sprawie Solska i Rybicka przeciwko Polsce (dot. ekshumacji) , nie wdając się w rozważania co do skuteczności skargi konstytucyjnej – wskazał jedynie, że nie miała znaczenia, gdyż ekshumacje i tak byłyby wykonywane niezależnie od zawisłości sprawy przed TK.

    Mecenas Mierzewska radziła: „Z ostrożności róbmy tak jakby skarga konstytucyjna była normalnym środkiem a TK normalnym sądem konstytucyjnym”.

    Prowadzące instruowały: jak poruszać się po wyszukiwarce wyroków – HUDOC. Jak szukać wyroków w języku polskim? Można także wykorzystać? Gdzie szukać informacji zbiorczej zagadnieniowo?

    Na stronie Trybunału jest tekst samej Konwencji oraz Regulamin Trybunału.

    Największa publiczność na rozprawie ETPC w Strasburgu była kiedy jedną ze stron reprezentowała żona George’a Clooneya – Amal Clooney.

    Z sali padały pytania:

    Czy zastępstwo prawne jest obowiązkowe?

    Zastępstwo prawne jest obowiązkowe od momentu komunikacji skargi polskiemu rządowi przez Trybunał. Trybunał wstępnie widzi w sprawie jakiś problem – zadaje sobie pytanie, czy prawa strony nie zostały naruszone. Komunikacja polega na tym, że zadaje rządowi kilka konkretnych pytań co do naruszenia praw strony. Rząd składa odpowiedź zwaną obserwacjami. Odpowiedź na obserwacje rządu musi być złożona przez fachowego przedstawiciela – adwokata albo radcę prawnego.

    Na stronie NRA i KIRP jest zakładka z listą adwokatów specjalizujących się w skargach do ETPC.

    W jakim języku toczy się komunikacja z Trybunałem?

    Komunikacja z Trybunałem toczy się po angielsku lub francusku. Jeśli Trybunał pisze do nas po francusku, możemy odpisać po angielsku.

    Czy możemy wnosić o utajnienie naszych danych?

    Jeżeli nie chcemy, żeby nazwisko skarżącego było publiczne, trzeba wnieść o anonimizację sprawy wraz z uzasadnieniem. Dzieje się tak najczęściej we wszystkich sprawach z zakresu prawa rodzinnego.

    Czy i kiedy możemy ubiegać się o pomoc prawną z urzędu?

    Istnieje również możliwość ubiegania się o pomoc prawną, gdy się wykaże, że się nie ma środków na pomoc prawnika – poświadczona przez urząd skarbowy deklaracja.

    Nie ma możliwości ubiegania się o pomoc prawną z urzędu przed komunikacją skargi.

    Czy Trybunał wydaje zarządzenia tymczasowe?

    Robi to bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach.

    Sprawa rumuńska: zamrożone zarodki oddane do przychodni. Władze w nocy przejęły te zarodki. ETPC wydał wówczas zarządzenie tymczasowe.

    ETPC nie wydaje co do zasady zarządzeń tymczasowych w sprawie aresztów.

    Czy Rzecznik Praw Obywatelskich może wystąpić do ETPC?

    Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma możliwości wystąpienia do ETPC.

    Jak wykorzystywać sprawy wydawane przeciwko innym państwom – jak je wykorzystać w sprawie polskiej?

    Konwencja w Polsce obowiązuje od 25 lat. Jest częścią krajowego porządku prawnego. Sądy wykazują rozmaitą wrażliwość na jej obowiązywanie. Standard strasburski technicznie jest wiążący między państwem a stroną, co nie stoi na przeszkodzie temu, żeby się na niego powoływać, bo Trybunał wskazuje w jaki sposób należy interpretować Konwencję.

    Otrzymałem decyzję o niedopuszczalności skargi do ETPC kompletnie bez żadnego uzasadnienia.

    Kiedyś rzeczywiście ETPC nie uzasadniał swoich decyzji. Teraz to się zmieniło i w decyzji uzyskamy odpowiedź o przyczynie niedopuszczalności.

    Czy decyzja o niedopuszczalności jest po polsku?

    Tak.

    Do czego służy elektroniczne konto?

    Jeżeli Trybunał będzie chciał bliżej zbadać, może dokonać elektronicznej komunikacji i wyśle informacje na email skarżącego informując jak założyć specjalne konto. Dokumenty idą co najmniej kilka dni. Dużo szybciej jest wysłać email, np. o przedłużenie czasu do złożenia odpowiedzi na komunikację.

    Czy Trybunał może zlecić sądowi polskiemu żeby rozpatrywał poprawnie sprawę?

    Trybunał jest zarzucony sprawami, ale filtrem dopuszczalności jest tylko kryterium dopuszczalności. Trybunał nie może powiedzieć sądowi polskiemu jak należy rozpatrywać sprawę, bo najpierw należy wyczerpać środki krajowe. Wyjątkiem jest skarga na przewlekłość postępowania.

    Jak cytować orzeczenia w języku obcym?

    Można samemu przetłumaczyć. Wskazujemy tytuł i datę orzeczenia oraz cytujemy istotny fragment w naszym tłumaczeniu [MM].

    RPO wspiera maturzystów z Ostrowca Św. przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka

    Data: 2018-08-20
    • Maturzyści z Ostrowca Świętokrzyskiego, których wyniki egzaminów dojrzałości unieważniono w 2011 r., złożyli skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
    • Wcześniej przegrali oni sprawy przed sądami administracyjnymi, a ich skarg nie uwzględnił Trybunał Konstytucyjny
    • W opinii dla ETPC Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał na możliwe naruszenie praw skarżących - prawa do sądu, do poszanowania życia prywatnego oraz do nauki

    Rzecznik Praw Obywatelskich złożył za zgodą ETPC opinię amicus curiae (tzw. przyjaciela sądu) w sprawie Sypioła i 17 innych przeciwko Polsce (skarga nr 783/16 i 17 innych).

    Chodzi o zdarzenia z maja 2011 r., kiedy Okręgowa Komisja Egzaminacyjna, ze względu na niesamodzielność unieważniła wyniki pisemnej matury z chemii ponad 50 absolwentom dwóch szkół w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dostali tylko ogólną informację, bez wskazania, do których zadań były zastrzeżenia. Część absolwentów wezwała Dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej do uchylenia decyzji i merytorycznego sprawdzenia prac. Dyrektor odmówił wskazując, że unieważnienia nastąpiło zgodnie z przepisami oraz wewnętrznymi regulacjami Komisji. Decyzję tę zatwierdziła Centralna Komisja Egzaminacyjna.

    Maturzyści odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. WSA odrzucił skargi, wskazując, że unieważnianie pisemnej matury nie jest czynnością z zakresu administracji publicznej. Unieważnienie, w ocenie sądu, jest skutkiem stwierdzenia przez właściwy organ stanu faktycznego - niesamodzielności przy rozwiązywaniu zadań egzaminacyjnych. Sąd powołał się na art. 9c ust. 2a ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którym wyniki egzaminu są ostateczne i nie służy na nie skarga do sądu administracyjnego. Pogląd ten potwierdził NSA.  

    Maturzyści wnieśli więc skargi konstytucyjne do Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z  22 czerwca 2015 r. (sygn. SK 29/13) Trybunał w pełnym składzie uznał, że brak możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego unieważnienia egzaminu maturalnego z powodu niesamodzielnego rozwiązywania zadań jest zgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP (prawo do sądu). W pozostałym TK postepowanie umorzył.

    Po tym maturzyści złożyli skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zarzucili w nich, że brak sądowej kontroli decyzji unieważnienia matur narusza art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz art. 8 Konwencji (prawo do nauki), art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji oraz art. 8 Konwencji w związku z art. 13 Konwencji (prawo do nauki oraz poszanowania życia prywatnego), a także art. 6 ust. 1 Konwencji (prawo do sądu).

    Po zapoznaniu się ze skargami maturzystów Rzecznik Praw Obywatelskich złożył, za zgodą ETPC, opinię amicus curiae (opinię taką składa podmiot, który nie jest stroną postępowania, ale z własnej inicjatywy przedstawia swe stanowisko).

    W opinii z 26 czerwca 2018 r. Rzecznik zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż do RPO stale kierowane są liczne wnioski z wątpliwościami związanymi z organizacją, przeprowadzaniem czy ocenianiem matur. Rzecznik wskazał też na swe liczne wystąpienia do władz z propozycjami podjęcia działań legislacyjnych. Według RPO mogą one świadczyć o tym, że ustawodawstwo polskie w tej kwestii jest niedoskonałe i wymaga stałej analizy oraz wprowadzenia jeszcze wielu gwarancji dla zdających egzaminy maturalne.

    Rzecznik poinformował ETPC, że stoi na stanowisku, iż wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zapewnił skarżącym skutecznej ochrony ich praw i wolności wynikających z Konstytucji RP i Konwencji.

    RPO przedstawił ETPC wątpliwości co do możliwego naruszenia praw chronionych Konwencją tj.: art. 6 ust. 1 (prawo do sądu), art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego), a także ewentualną możliwość naruszenia praw skarżących gwarantowanych przez art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji (prawo do nauki).

    Ponadto RPO zwrócił uwagę, że Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym do Dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w 2011 r. potwierdziła nieprawidłowości w przebiegu procedury unieważnienia egzaminów maturalnych.

    Wskazał także, że nowelizacja z 20 lutego 2015 r. ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw stanowiła m.in. próbę rozwiązania problemów zdających co do procedury unieważniania egzaminów maturalnych. Rzecznik z satysfakcją przyjął, iż dane statystyczne Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wskazują na skuteczność funkcjonowania tych regulacji. Wyraźnie maleje bowiem liczba absolwentów, którym unieważniono egzamin maturalny.

    VII.7031.3.2018

     

    Spotkanie szkoleniowe dla tłumaczy zaangażowanych w projekt tłumaczenia orzeczeń ETPCz

    Data: 2018-04-18

    W Biurze RPO odbyło się spotkanie szkoleniowe dla tłumaczy zaangażowanych w projekt tłumaczenia orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 

    Z tłumaczeń będą mogli korzystać obywatele, sędziowie wydając orzeczenia w konkretnych sprawach, adwokaci i radcowie przygotowując pisma procesowe czy naukowcy analizujący przestrzeganie europejskich standardów w Polsce.

    Fachowe tłumaczenie jest potrzebne, ponieważ ETPCz posługuje się bardzo specyficznym  prawniczym językiem (prawniczą odmianą angielskiego), więc zdarza się, że nawet prawnicy dobrze znające język angielski nie potrafią zastosować orzeczenia w praktyce.

    27 marca w siedzibie RPO porozumienie w tej sprawie podpisali: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej,Krajowej Izby Radców Prawnych, Instytutu Nauk Prawnych PAN oraz siedmiu kancelarii prawnych.

    W dniu 3 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi (skarga nr 21318/12).

    Data: 2018-04-18

    Stan faktyczny

    Pan Danilczuk, obywatel Polski, poskarżył się na nieodpowiednie warunki osadzenia w cypryjskim zakładzie karnym w Nikozji. Skarżący był skazany za kilka przestępstw: rozbój, kradzież, przestępstwa drogowe oraz nielegalny pobyt, za co otrzymał kary od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności. Przebywał w cypryjskich zakładach karnych od września 2010 r. do maja 2012 na trzech różnych blokach. Skarżył się na warunki osadzenia, brak odpowiedniego oświetlenia, zimne cele oraz warunki sanitarne (brak toalety w celi, co po jej zamknięciu zmuszało go do sikania do butelki czy też wypróżniania się do plastikowej torebki na śmieci).

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał, rozstrzygając niniejszą sprawę, oparł się na raportach Komitetu Prewencji Tortur oraz cypryjskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie przeludnienia. Stwierdzały one okresowe przeludnienia w celach poniżej 3 m2 na więźnia, a nawet 1,8 m2 na osobę przez nawet 1,5 miesiąca. Nadto, jak wynika z raportów osadzeni nie mieli w nocy dostępu do toalety, z uwagi na to, że cele były zamykane na noc, a nie były wyposażone w toalety. Mając na uwadze powyższe Trybunał stwierdził, że warunki osadzenia skarżącego naraziły go na trudności przekraczające nieunikniony stopień cierpienia nieodłącznie związany z osadzeniem i w ten sposób stanowiły poniżające traktowanie w rozumieniu art. 3 Konwencji.

    Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

    Kwestia zapewnienia odpowiedniej powierzchni w celi mieszkalnej przypadającej na skazanego jest również jednym z najważniejszych problemów dotyczących warunków bytowych panujących w polskich jednostkach penitencjarnych. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami Kodeksu Karnego Wykonawczego (art. 110 § 2) powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2.

    Natomiast zgodnie z wypracowanymi standardami Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przedstawionymi w opracowaniu Living space per prisoner in prison establishments, minimalny standard normy powierzchniowej jaki państwo powinno zapewnić osobom pozbawionym wolności w zakresie warunków socjalnych uwięzienia wynosi 4 m2. Należy mieć to na względzie, gdyż Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie powołuje się na standardy wypracowane przez CPT.

    Wskazać również należy, że ETPC w sprawie MURŠIĆ v. CROATIA wskazał, iż ocena przez Trybunał, czy doszło do naruszenia art. 3 Konwencji, nie może być ograniczona do wyliczenia liczby metrów kwadratowych przypadających na osadzonego. Takie podejście ignorowałoby fakt, że w praktyce tylko całościowe podejście do konkretnych warunków pozbawienia wolności może zapewnić dokładny obraz rzeczywistej sytuacji więźniów. Gdy przestrzeń osobista na osadzonego wynosiła poniżej 3 m2 powierzchni podłogowej w wieloosobowych miejscach zakwaterowania w więzieniach, brak osobistej przestrzeni jest traktowany jako tak dotkliwy, że pojawia się silne domniemane naruszenia art. 3. Domniemanie te może być obalone co do zasady jedynie, jeśli wystąpiłyby łącznie następujące czynniki: okresy ograniczenia wymaganej minimalnej przestrzeni osobistej 3 m2 były krótkie, okazjonalne i nieznaczne, ograniczeniom takim towarzyszyła wystarczająca swoboda poruszania się i adekwatne zajęcia poza celą, skarżący umieszczony był w placówce penitencjarnej o ogólnym odpowiednim standardzie i nie zachodziły dodatkowe czynniki pogarszające warunki jego pozbawienia wolności

    Ponadto, w sprawozdaniu z wizyty w 2004 r. CPT  wskazał na przeludnienie w więzieniach w Nikozji. CPT podkreśliło również, że zobowiązanie więźnia do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych do wiadra lub innych pojemników w zamkniętej przestrzeni wykorzystywanej jako wspólna przestrzeń mieszkalna, jest poniżające, zarówno dla danego więźnia, jak i dla wszystkich innych osób znajdujących się w celi. Natomiast w trakcie wizyty w 2014 r. CPT ponowie stwierdziło przeludnienie więzienia oraz zaleciło podjęcie kroków w celu zapewnienia istnienia systemu za pomocą którego, więźniowie potrzebujący dostępu do urządzeń sanitarnych będą mogli z nich skorzystać w odpowiednim czasie.

    Reasumując omawiany wyrok, nie ma wątpliwości, że ogólne warunki osadzenia nie mogły w sposób oczywisty zrekompensować skarżącemu przebywania na powierzchni mniejszej niż 3 m2. Szczególnie poniżającym i pogarszającym warunki pobytu w zakładzie karnym było niezapewnienie absolutnie minimum standardu higienicznego w postaci braku muszli ustępowej w celi lub możliwości sprawnego korzystania z toalety poza nią.

    Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina, iż w swoim orzecznictwie Trybunał podkreślał wielokrotnie, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, określony w art. 3 Konwencji,  ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków.

    Wyrok TS UE ws. Puszczy Białowieskiej. Jej obrona była uzasadniona

    Data: 2018-04-17

    Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej  w Luksemburgu ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej pośrednio potwierdza, że protesty przeciw niej oraz działania prawne, w tym Rzecznika  Praw Obywatelskich, miały swoje uzasadnienie.

    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu orzekł, że decyzje władz Polski o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej naruszały prawo UE . Wyrok wydała Wielka Izba Trybunału. Od jej orzeczenia nie przysługuje odwołanie.

    W 2016 r. ówczesny minister środowiska Jan Szyszko wydał decyzję o zwiększeniu cięć w Puszczy. Argumentował, że chodzi przede wszystkim o  „cięcia sanitarne” i usuwania drzew zagrażających bezpieczeństwu - wobec zaatakowania świerków przez kornika drukarza. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski, zakończone skierowaniem sprawy do Trybunału latem 2017 r. Przeciwko wycince aktywnie protestowały organizacje ekologiczne i obywatele.

    Argumenty RPO w sprawie Puszczy

    Rzecznik Adam Bodnar kwestionował przed polskimi sądami administracyjnymi decyzję ministra. Formalnie była ona zatwierdzeniem aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża. Sądy odmówiły skontrolowania zgodności wycinki z prawem, także unijnym.

    Przed sądami RPO argumentował, że środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa. Prawo gwarantuje wpływ na decyzje mogące negatywnie oddziaływać na otaczającą nas przyrodę. Dlatego, rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki, minister powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań.

    Zgodnie z art. 68 ust. 4 Konstytucji jednym z zadań władz publicznych jest „zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska”. Art. 74 zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej „bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom”, czyniąc ochronę środowiska istotnym obowiązkiem władz. Art. 86 Konstytucji obliguje każdego do dbałości o stan środowiska.

    Na tej podstawie społeczeństwo - także za pośrednictwem organizacji ekologicznych - jest uprawnione do aktywnego, nie jedynie biernego, uczestniczenia w procesach mających wpływ na środowisko.

    RPO nie oceniał, czy dla dobra Puszczy zasadne jest zwiększenie wycinki, czy jej ograniczenie.  Zależało mu aby minister postępował w tej sprawie zgodnie z procedurą administracyjną. Adam Bodnar nie postulował bezwzględnego ograniczenia wycinki (skarga do WSA nie była połączona z wnioskiem o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji). Dążenie do uchylenia decyzji ministra było zaś daniem mu możliwości powtórnego przeanalizowania wszelkich głosów krytycznych oraz udowodnienia i przekonania, że zwiększona wycinka jest potrzebna dla ochrony środowiska.

    Zdaniem RPO, minister naruszył wiążące Polskę regulacje międzynarodowe i procedurę administracyjną:

    • nie przeprowadził oceny oddziaływania na obszar Natura 2000 w postępowaniu administracyjnym, a przez to uniemożliwił organizacjom ekologicznym udział w tym postępowaniu zgodnie z wymaganiami Konwencji z Aarhus i ustawodawstwa unijnego;

    • nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do opinii krytycznych wobec zwiększenia wycinki (np.  negatywnej opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody);

    • w sposób wadliwy przeprowadził postępowanie dowodowe (w aktach znajdują się wyłącznie dokumenty otrzymane przez ministra od Lasów Państwowych, a żadnego spośród licznych dokumentów krytycznych);

    • w sprawie występowało istotne zagadnienie prawne -  jaką formę prawną przyjmuje zatwierdzenie aneksu do planu urządzenia lasu przez ministra, czy jest?

    - decyzją administracyjną (tylko ta forma umożliwia organizacjom ekologicznym kwestionowanie zatwierdzenia planu urządzenia lasu przed sądem administracyjnym),

    - innym niż decyzja aktem z zakresu administracji publicznej, podlegającym zaskarżeniu do sądu administracyjnego,

    - aktem wynikającym z podległości organizacyjnej, niepodlegającym w ogóle zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

    Decyzje sądów administracyjnych

    W marcu 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt IV SA/Wa 2787/16) odrzucił skargę Rzecznika z przyczyn formalnych - bez badania legalności zaskarżonego aktu. Uznał, że zatwierdzenie aneksu nie podlega kontroli sądu administracyjnego, dotyczy bowiem wykonywania przez Lasy Państwowe uprawnień właścicielskich wobec lasów.

    RPO złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem Rzecznika sprawa nie jest wyłącznie sprawą dotyczącą zarządu mieniem, ale ochrony środowiska.

    Adam Bodnar wskazywał, że w świetle norm konstytucyjnych, z których wynika podmiotowe prawo obywateli do ochrony środowiska, nie można przyjąć, że ochrona środowiska dotycząca blisko 1/4 powierzchni Polski (lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych) jest  wewnętrzną sprawą właściciela, czyli Skarbu Państwa, niepodlegającą jakiejkolwiek kontroli.

    W październiku 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny (syg. akt II OSK 2336/17) oddalił skargę kasacyjną RPO na posiedzeniu niejawnym. Oznaczało to, że nie jest możliwe skontrolowanie przez polski sąd zgodności wycinki z prawem.

    Niepokój Rzecznika budziły informacje, że podczas interwencji Straży Leśnej i Policji podczas zgromadzeń spontanicznych w Puszczy Białowieskiej używano siły wobec uczestników (wyprowadzanie w kajdankach), legitymowano ich, wręczano mandaty. Policja wyrażała opinię, że nie były to zgromadzenia spontaniczne. W ocenie RPO było to błędne stanowisko. Czynności wobec pokojowo manifestujących nie uwzględniały istoty wolności zgromadzeń zagwarantowanej w Konstytucji. Protestujacy byli potem uwalniani od zarzutów wykroczeń przez sądy. 

    Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa  administracyjnego i gospodarczego  w Biurze RPO

    Wyrok pośrednio potwierdza, że protesty oraz działania natury prawnej, także RPO, miały swoje uzasadnienie, tym bardziej że  Rzecznik powoływał się przed sądami administracyjnymi m.in. na prawo unijne.

    RPO stał na stanowisku, że decyzja ministra powinna mieć formę decyzji administracyjnej. Umożliwiłoby to społeczeństwu, reprezentowanemu  przez organizacje ekologiczne, branie udziału w postępowaniu,  przedstawienie stanowiska, dostęp do dokumentów.  Decyzja podlegałaby kontroli sądowej.

    Z uwagi na to, że Puszcza Białowieska jest dobrem wspólnym i dziedzictwem narodowym, cała sprawa powinna podlegać kontroli obywatelskiej. W ocenie RPO nie można uznać tak, jak przyjęły sądy administracyjne, że było to tylko wykonywanie uprawnień właścicielskich Lasów Państwowych.

    W dniu 10 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bistieva i Inni przeciwko Polsce (skarga nr 75157/14).

    Data: 2018-04-11

    Stan faktyczny

    Sprawa dotyczy rodziny z Czeczenii, rodziców z trójką dzieci urodzonych w latach 2006-2013, która złożyła do Urzędu do Spraw Cudzoziemców wniosek o nadanie statusu uchodźcy. Polskie władze odmówiły im jednak i zdecydowały o ich wydaleniu. Rodzina uciekła do Niemiec w 2013 r., gdzie urodziło się trzecie dziecko. W styczniu 2014 r. matka z dziećmi w ramach przekazania do Polski zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Kętrzynie, gdzie mieli oczekiwać na wydalenie. Ostatecznie zostali wypuszczeni z ośrodka w czerwcu 2014 r., po tym jak wojewoda warmińsko-mazurski stwierdził, że pobyt dziecka urodzonego w Niemczech jest legalny i dlatego nie muszą opuszczać Polski.

    Skarżący zarzucali, że ich umieszczenie w ośrodku strzeżonym nie było środkiem koniecznym w stosunku do poszukiwanego celu oraz że stanowiło nieproporcjonalną ingerencję w ich prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał wskazał, że w związku z wcześniejszą ucieczką skarżących do Niemiec, istniało ryzyko ponownej ucieczki. Dlatego ich umieszczenie w ośrodku może być uzasadnione silną presją społeczną. Dodatkowo warunki osadzenia w ośrodku w Kętrzynie były oceniane pozytywnie w porównaniu do innych tego typu jednostek. W ocenie Trybunału, najlepszy interes dziecka nie może ograniczać się do zamykania dzieci razem z rodzicami. Władze muszą podejmować wszelkie konieczne kroki mające na celu ograniczenie, jak tylko to możliwe, osadzania rodzin z dziećmi i skutecznie dbać o prawo do życia rodzinnego. Dlatego Trybunał nie jest przekonany, że polskie władze zrobiły wszystko co powinny umieszczając rodzinę w ośrodku, który jest krokiem ostatecznym. Polskie władze tym samym nie podjęły wysiłku znalezienia alternatywnych środków wolnościowych, ani w działaniu na rzecz najlepszego interesu dzieci, do czego zobowiązywały ich przepisy prawa międzynarodowego  (Konwencja praw dziecka ONZ czy Karta praw podstawowych UE).

    W końcu, Trybunał uznał, że okres 5 miesięcy i 20 dni pozbawienia wolności był zbyt długi, w porównaniu z podobnymi sprawami, które toczyły się we Francji. Postępowania administracyjne w tym zakresie powinny być dużo sprawniejsze i bardziej staranne. Dlatego nawet w świetle zagrożenia ucieczką, władze nie podały odpowiednich przyczyn uzasadniających pozbawienie wolności na tak długi czas, w wyniku czego doszło do naruszenia Artykułu 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

    Skarżącym przyznano 12.000 euro słusznego zadośćuczynienia.

    Trybunał uznał również za niedopuszczalny zarzut naruszenia art. 5 ust. 1 i 4 Konwencji, z uwagi na fakt, że skarżący nie wyczerpali środków krajowych. Trybunał wskazał, iż mogli skorzystać z przepisu art. 407 ustawy o cudzoziemcach, pozwalającego na dochodzenie od Skarbu Państwa odszkodowania oraz zadośćuczynienia w przypadku niesłusznego zatrzymania lub niesłusznego umieszczenia go w strzeżonym ośrodku lub zastosowania wobec niego aresztu dla cudzoziemców.

    Komentarz Marcin Sośniaka, Naczelnika Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych Zespołu do spraw Równego Traktowania BRPO

    Rzecznicy Praw Obywatelskich kolejnych kadencji wiele uwagi poświęcali sytuacji cudzoziemców, którzy w związku z nieuregulowanym statusem na terytorium Polski trafiali do prowadzonych przez Straż Graniczną ośrodków strzeżonych, gdzie oczekiwali na decyzję co do ich dalszego pobytu lub wydalenia z tego terytorium. Seria wizytacji w ośrodkach strzeżonych, przeprowadzonych w latach 2012 - 2013, dała podstawy do zakwestionowania przepisów prawa oraz samej praktyki przewidującej bezwzględne stosowanie detencji wobec wszystkich cudzoziemców, także rodzin z dziećmi, którzy w związku z nieuregulowanym pobytem w Polsce byli zatrzymywani przez Straż Graniczną. Już wówczas, wśród postulatów zgłaszanych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji przez Rzecznika znalazło się wprowadzenie do ustawy o cudzoziemcach alternatywnych do detencji środków wolnościowych, zabezpieczających przebieg postępowania administracyjnego, w którym wobec cudzoziemca orzeczony może zostać nakaz opuszczenia terytorium Polski. Rzecznik sugerował przy tym, aby stosowanie środków alternatywnych, nie związanych z pozbawieniem wolności, było zasadą w postepowaniu wobec cudzoziemców spełniających przesłanki do ich zatrzymania, a umieszczenie w ośrodku stanowiło jedynie wyjątek i ograniczało się wyłącznie do przypadków uzasadnionych ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego.

    Postulat dotyczący wprowadzenia alternatywnych do detencji środków, które zabezpieczać będą prowadzone w stosunku do cudzoziemców postępowania zmierzające do zobowiązania ich do powrotu do kraju pochodzenia, został wkrótce częściowo spełniony. Ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach , która weszła w życie w dniu 1 maja 2014 r., takie środki ustanowiła. I tak, w wymienionych w ustawie przypadkach, cudzoziemca podlegającego zatrzymaniu można nie umieszczać w ośrodku strzeżonym, a zamiast tego zobowiązać go do zgłaszania się w określonych odstępach czasu do organu Straży Granicznej, wpłaty zabezpieczenia pieniężnego, przekazania dokumentu podróży do depozytu lub zamieszkiwania w wyznaczonym miejscu. Podobne regulacje znalazły się też w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której przepisy znajdują zastosowanie w sprawach cudzoziemców ubiegających się w Polsce o nadanie statusu uchodźcy. Niestety, wbrew sugestiom RPO, środki alternatywne do detencji nie zostały ujęte jako zasada w postępowaniu wobec zatrzymywanych cudzoziemców. Zostały wprowadzone do ustawy na zasadzie wyjątku, który może, ale nie musi, znaleźć zastosowanie w enumeratywnie wyliczonych przypadkach. Ostatnia nowelizacja ustawy o cudzoziemcach, która weszła w życie 12 lutego 2018 r., nie wprowadziła w tym zakresie istotnych zmian.  

    Niezależnie od działań na rzecz stworzenia alternatywy dla stosowania detencji wobec cudzoziemców Rzecznik Praw Obywatelskich kierował też do resortu spraw wewnętrznych wnioski o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, zmierzającej do ustanowienia całkowitego zakazu umieszczania w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców osób małoletnich oraz osób sprawujących nad nimi opiekę. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę, że warunki istniejące w ośrodkach strzeżonych, które zbliżone są do więziennych, nie są odpowiednie dla dzieci, przez co pobyt w takich placówkach może być dla nich przeżyciem traumatycznym i wpływać negatywnie na ich rozwój psychofizyczny. Ten postulat Rzecznika nie został jak dotąd spełniony.

    W świetle powyższych działań Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok Trybunału ma istotne znaczenie. Po pierwsze, Trybunał wprost stwierdził, że stosowanie detencji powinno być środkiem ostatecznym, możliwym tylko wówczas, gdy nie można zastosować innych alternatyw, pozwalających zabezpieczyć toczące się postępowanie. Po drugie, jakkolwiek Trybunał nie zakwestionował detencji małoletnich, to uznał, że władze, w sytuacji umieszczenia dzieci w ośrodkach strzeżonych, powinny szczególnie zbadać czy detencja nie naruszy  dobrego interesu  dziecka.  Trybunał zaznaczył przy tym, podobnie jak w wyroku Popov przeciwko Francji (skargi nr 39472/07 i 39474/07), że władze nie mogą się ograniczać tylko do stwierdzenia, że dobrym interesem dziecka jest umieszczenie je wspólnie z rodzicami w ośrodku strzeżonym. Tymczasem, w wielu badanych przez Rzecznika przypadkach, sądy w ten właśnie sposób definiowały interes dziecka i na takim, często jednozdaniowym stwierdzeniu opierały całe uzasadnienie zastosowania detencji wobec dzieci i ich opiekunów.  

    W siedzibie RPO podpisano porozumienie w sprawie tłumaczeń wyroków ETPCz

    Data: 2018-03-27

    Więcej wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka będzie tłumaczonych na jęz. polski. We wtorek 27 marca w siedzibie RPO porozumienie w tej sprawie podpisali: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej,Krajowej Izby Radców Prawnych, Instytutu Nauk Prawnych PAN oraz siedmiu kancelarii prawnych.

    Liczymy, że dzięki temu standardy strasburskie będą bardziej dostępne dla polskich obywateli – mówił przy podpisaniu porozumienia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

    Obecny na uroczystości sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej prof. Marek Safjan podkreślał, że zwiększy to także wiedzę sędziów, którzy stosują prawo w obronie obywateli.

    Po uroczystości prof. Safjan wygłosił wykład pt. „Niezależność sądownictwa w świetle standardów orzecznictwa TSUE".

    ZNACZENIE WYROKÓW ETPCz

    Wyroki Trybunału w Strasburgu publikowane są po angielsku lub francusku. Oprócz tego są tłumaczenia, w językach krajów, którego wyrok dotyczy (np. po turecku lub grecku albo węgiersku). Dlatego wyroki dotyczące Polaków są już dostępne w bazie wyroków HUDOC.

    Jednak dla Polaków ważne są nie tylko „polskie” wyroki. Wszystkie orzeczenia ETPCzzawierają szczegółową argumentacje prawną, która może być przydatna już w postępowaniu przed polskim sądem – nawet jeśli sama sprawa dotyczyła innego kraju. Trybunał w Strasburgu wyznacza bowiem standardy ochrony praw i wolności człowieka, zgodnie z Konwencją o Ochronie  Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

    Polski sąd jest obowiązany brać pod uwagęto orzecznictwo. Najlepiej jeśli stając przed sądem powołamy się na konkretny wyrok ETPCz. Wtedy nasz sąd odniesie się do niego.

    IDEA INICJATYWY TŁUMACZEŃ WYROKÓW 

    W wakacje 2017 r. obiegła media informacja, że Trybunał Konstytucyjny chce się wycofać z tłumaczenia europejskiego orzecznictwa (na szczęście do tego nie doszło). Adam Bodnar na swoim profilu facebookowym zaproponował wtedy oddolną społeczną inicjatywę, dzięki której chociaż część wyroków zostanie przetłumaczona.

    Zarządzeniem premiera z 2015 r. wyroki przeciwko Polsce są tłumaczone przez właściwe ministerstwa. Zaś od 2014 r. obowiązuje porozumienie Trybunału Konstytucyjnego, Ministerstwa Sprawiedliwości,NSAi MSZ  w sprawie tłumaczenia wybranych orzeczeńprzeciw innym państwom.

    Odzew na apel RPO przeszedł oczekiwania. Zgłosiło się bardzo wiele osób, a ostateczne formalne porozumienie podpisano między renomowanymi kancelariami prawnymi, NRA i KIRP, przy współpracy INP PAN.

    Z tłumaczeń będą mogli korzystać obywatele, sędziowie wydając orzeczenia w konkretnych sprawach, adwokaci i radcowie przygotowując pisma procesowe czy naukowcy analizujący przestrzeganie europejskich standardów w Polsce.

    Fachowe tłumaczenie jest potrzebne, ponieważ ETPCz posługuje się bardzo specyficznym  prawniczym językiem (prawniczą odmianą angielskiego), więc zdarza się, że nawet prawnicy dobrze znające język angielski nie potrafią zastosować orzeczenia w praktyce.

    Sygnatariusze porozumienia z 27 marca podkreślają, że zadbają o wysoką jakość tłumaczeń (bo nawet teraz w bazie HUDOC można znaleźć źle przetłumaczone wyroki):zanalizują je pod kątem merytorycznym prawnicy i prawniczki z Poznańskiego Centrum Praw Człowieka, Instytutu Nauk Prawnych PAN i Biura RPO. Tłumaczenia będą dostępnew bazach prawniczych (NRA, KIRP) i na stronach sygnatariuszy, a także w bazie HUDOC.

    POLACY OD 25 LAT SKŁADAJĄ SKARGI DO STRASBURGA

    Powołany w 1959 r. ETPCz  z siedzibą w Strasburgu orzeka w kwestii praw obywatelskich i politycznych, gwarantowanych w Konwencji. Rozpatruje on skargi wobec państw członkowskich Rady Europy, które ją ratyfikowały. Polska uczyniła to w 1993 r.

    Każdy, kto uważa że jego prawa – zarówno te wynikające z Konstytucji RP, jak i z Konwencji – są łamane, może złożyć skargę do ETPCz. Warunkiem złożenia skargi jest skorzystanie z przewidywanych przez prawo krajowe środków odwoławczych.

    Pod koniec 2017 r. Polska zajmowała 10. miejsce, jeśli brać pod uwagę skargi zawisłe w ETPCz.W 2017 r. do ETPCz trafiło 2066 nowych skarg przeciw Polsce (ok. 350 mniej niż w 2016 r.). W 2017 r. Trybunał wydał 20 wyroków wobec Polski (o 6 mniej niż w 2016 r.). 

    Tłumaczenia wyroków powstałe w ramach inicjatywy znajdują się poniżej, jako załączniki.

    ETPCz: Wyrok przeciwko Polsce - postępowanie dotyczące powrotu dziecka nie było sprawne - wyrok ETPCz z 18.1.2018 r. w sprawie Oller Kamińska przeciwko Polsce (skarga nr 28481/12)

    Data: 2018-01-29

    Skarżąca jest obywatelką Irlandii, która miała dziecko pochodzące ze związku małżeńskiego z Polakiem. Para rozstała się w 2009 r. Kiedy były mąż skarżącej chciał zabrać ich dziecko na wakacje do Polski, skarżąca, by mieć pewność, że dziecko wróci do Irlandii, uzyskała orzeczenie sądu irlandzkiego, że dziecko może wyjechać do Polski na 1,5 miesiąca oraz że miejscem pobytu dziecka jest Irlandia. Ponieważ dziecko nie wróciło z wakacji w Polsce, we wrześniu 2009 r. sąd nadał orzeczeniu klauzulę wykonalności. We wrześniu również zapadło kolejne orzeczenie irlandzkiego sądu rodzinnego, zgodnie z którym całkowitą opiekę nad dzieckiem powierzono jego matce, ustalając miejsce pobytu dziecka przy niej – w Irlandii.

    Skarżąca wystąpiła z wnioskiem o powrót dziecka na podstawie Konwencji haskiej. Sądy polskie nie uwzględniły jednak jej wniosku, wskazując, iż istniało poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia. Sądy wskazały, iż zgodnie z ustaleniami RODK, dziecko chciało zostać w Polsce i było bardziej związane z ojcem dziecka.

    Sądy polskie odmówiły również wykonania orzeczeń irlandzkiego sądu z uwagi na fakt, iż dotyczyły one władzy rodzicielskiej i nie dało się ich pogodzić z postanowieniem o odmowie powrotu dziecka na podstawie Konwencji Haskiej.

    Skarżąca odzyskała dziecko w 2012 r. dopiero po wytoczeniu kolejnego postępowania o wykonanie orzeczenia sądu irlandzkiego, które trwało siedem miesięcy.

    Skarżąca zarzuciła polskim sądom niezapewnienie sprawnego powrotu jej córki po jej uprowadzeniu, pomimo wydania przez irlandzkie sądy dwóch orzeczeń korzystnych dla skarżącej., że polskie sądy nie uczyniły wszystkiego, co możliwe, aby wyegzekwować orzeczenia irlandzkich sądów.

    Trybunał wskazał, iż pozytywnym obowiązkiem państwa jest zapewnienie rodzicom prawa do posiadania środków mających na celu odzyskanie dziecka oraz podjęcie kroków w następstwie skorzystania z tych środków przez rodziców. Ocenie podlegało, czy polskie władze podjęły wszystkie możliwe środki, jakich można było od nich oczekiwać celem wykonania praw rodzinnych skarżącej stwierdzonych orzeczeniami sądowymi.

    Trybunał uznał, iż przez siedem miesięcy nie wykonano wyroku sądu irlandzkiego, a polskim władzom zajęło ponad rok podjęcie decyzji, że irlandzki tytuł egzekucyjny był ważny i wykonalny. W tym czasie skarżąca nie miała kontaktu z dzieckiem. Ponadto, sądy irlandzkie i polskie, dokonując oceny sytuacji rodzinnej, doszły do odmiennych wniosków w zakresie najlepszego interesu dziecka w dwóch toczących się równolegle postępowaniach w Irlandii i Polsce. Skutkowały one sprzecznymi decyzjami. Dla przykładu, jedno z orzeczeń sądu polskiego z 2011 r. przyznawało ojcu dziecka opiekę oraz ustaliło miejsce pobytu dziecka w Polsce. Powyższe postanowienie pozostawało w mocy aż do 2013 r.

    W ocenie Trybunału problemy z wykonaniem wyroków irlandzkich wynikały częściowo z oporu ojca przed powrotem dziecka do Irlandii. Trybunał mając świadomość, że spory odnośnie kontaktów oraz pobytu dziecka mają bardzo delikatny charakter dla obu stron i nie jest łatwym zadaniem dla władz krajowych zapewnienie wykonania orzeczenia sądu w sytuacji, gdy zachowanie obu rodziców jest dalekie od konstruktywnego.

    Trybunał zaznaczył wagę sprawności postępowania przy wykonywaniu orzeczeń dotyczących Konwencji Haskiej czy też Rozporządzenia Bruksela II bis, podkreślając że naturą takiego postępowania jest okoliczność, że upływ czasu zagraża nieodwracalnie sytuacji rodzica nie będącego rezydentem państwa, w którym przebywa dziecko. Dodatkowo, jak długo postanowienie o powrocie dziecka pozostaje w mocy, istnieje domniemanie, że powrót następuje w najlepszym interesie dziecka. Podsumowując, Trybunał uznał, że polskie władze nie działały sprawnie w celu wykonania wyroków sądów irlandzkich, jak tego wymaga prawo unijne. Trybunał nie był przekonany argumentem rządu, że długość postępowania wynikała z jego trudności. Ponadto, sądy wydawały czasami sprzeczne decyzje. To wszystko skutkowało naruszeniem prawa skarżącej do poszanowania jej życia rodzinnego (artykuł 8 Konwencji).

    Komentarz Michała Kubalskiego, naczelnika Wydziału Prawa Rodzinnego Zespołu Prawa Cywilnego BRPO:

    W omawianej sprawie Trybunał stanął na podobnym stanowisku, co we wcześniejszej sprawie K.J. przeciwko Polsce (30813/14, orzeczenie z 1 marca 2016 r.), w której matka dziecka nie chciała powrócić do Wielkiej Brytanii, zaś sądy polskie traktowały taką postawę matki jako uniemożliwiającą powrót dziecka. Sądy polskie mają systemowy problem z długotrwałością postępowań, zaś w postępowaniach rodzinnych, w tym toczących się w trybie Konwencji haskiej, problem ten jest tym bardziej widoczny, jako że Konwencja haska przewiduje termin sześciu tygodni na rozpoznanie wniosku o powrót dziecka. Podstawową kwestią jest konflikt między zasadą szybkości postępowania a zasadą wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, która w wielu wypadkach wymaga zasięgnięcia informacji specjalnych, a tym samym sporządzenia opinii przez biegłych sądowych bądź przez opiniodawczy zespół sądowych specjalistów. Wyznaczane terminy badań, a następnie czas sporządzania opinii powoduje, że trudno jest sądowi polskiemu nie przekroczyć postulowanego sześciotygodniowego okresu trwania postępowania. Dodatkowym problemem jest kulejąca egzekucja postanowień – podobnie zresztą jak w krajowych sprawach o kontakty czy odebranie dziecka.

    10 stycznia 2018 r. została uchwalona przez Sejm ustawa regulująca dokładniej tryb postępowania w sprawach z Konwencji haskiej (obecnie Senat zaproponował poprawki, procedura legislacyjna nie została zakończona). Uchwalone przepisy przewidują specjalizację sądów rozpatrujących te sprawy, określają terminy obowiązujące w tym specyficznym postępowaniu, a także wprowadzają skargę kasacyjną dla niektórych podmiotów, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich. Ponadto sąd będzie miał prawo zarządzić przeszukanie pomieszczeń, w których może przebywać dziecko, którego dotyczy postanowienie o powrocie, zaś o terminie odebrania dziecka nie będzie wcześniej informowany zobowiązany do jego wydania. Pozostaje obserwować, czy nowe przepisy pomogą w sprawniejszej i szybszej realizacji postanowień Konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę.

    Europejski Trybunał Praw Człowieka: Kara za tortury powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt odstraszający - Oświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

    Data: 2018-01-26

    25 stycznia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

    Skarżący zostali zatrzymani przez grecką policję (jeden z powodu kierowania motocyklem bez prawa jazdy i ubezpieczenia, drugi za niezatrzymanie się do kontroli) i poddani torturom. Zatrzymani byli skuci kajdankami, bici pałką policyjną oraz rażeni paralizatorem.

    Greckie prawo karne przewiduje przestępstwo tortur. Wymienia też metody jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań, takie jak uderzanie w podeszwy stóp (tzw. falaka), rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszania godności seksualnej zatrzymanego.

    Kary za tortury wynoszą w Grecji co najmniej 3 lata więzienia. W przypadku metod takich jak bicie
    w podeszwy stóp lub rażenie prądem, jest to co najmniej 10 lat pozbawienia wolności. Ustawa karna przewiduje też automatyczne pozbawienie sprawcy praw politycznych.

    W niniejszej sprawie funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności. Sąd apelacyjny zmienił jednak wyrok i zamienił karę na grzywnę w wysokości 5 euro za każdy dzień pozbawienia wolności, płatną w 36 ratach przez 3 lata.

    Trybunał uznał, że grecki system karny i dyscyplinarny wykazał się brakiem surowości i nie był
    w stanie skutecznie odstraszać i zapobiegać torturom. W ocenie Trybunału Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej odstraszającej ochrony przed naruszeniem art. 3 Konwencji. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury.  Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny.

    Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pieniężnych na kary finansowe może być korzystna dla systemu penitencjarnego, a w szczególności może zapobiegać lub zwalczać przeludnienie. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od spełnienia ich obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych.

    Trybunał wskazał również, że długość postępowania karnego (osiem lat w jednej instancji) nie była rozsądna (naruszenie artykułu 6 ust. 1 Konwencji), a skarżący nie mieli środka krajowego, na podstawie którego mogliby sformułować swoją skargę (naruszenie Artykułu 13 Konwencji).

    Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

    Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków. Państwo ma obowiązek zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej odstraszającej ochrony przed torturami.  Aby było to skuteczne należy wprowadzić do kodeksu karnego przestępstwo tortur.

    Jednak samo wprowadzenie przepisów karnych to za mało, by spełnić cel prewencyjny. Jeśli reakcja organów państwa na tortury ma mieć walor zapobiegawczy, zarówno śledztwo, jak i postępowanie sądowe powinny być dokładne i szybkie, zaś kara nieuchronna i odpowiednio surowa.

    W polskim kodeksie karnym przestępstwo wymuszania zeznań, określone art. 246 jest występkiem zagrożonym karą od roku do lat 10. Sądy orzekają jednak karę w granicach dolnego zagrożenia ustawowego. Średnio jest to rok - 1,5 roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu. Rzadkością jest też wymierzanie środków karnych (np. zakazu wykonywania zawodu).

    Na gruncie niniejszego wyroku Trybunału, zachodzą więc uzasadnione wątpliwości
    czy istniejący stan prawny i praktyka sądowa nie stwarzają ryzyka uznania przez Trybunał,
    w przyszłości, naruszenia przez Polskę art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka
    i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

    Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do władz o wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa tortur i określenie sankcji, adekwatnej do charakteru czynu. Konieczna jest też edukacja sędziów w kierunku ochrony praw człowieka i zapobiegania torturom, tak by byli oni świadomi wagi przestępstwa będącego przedmiotem procesu oraz znaczenia prewencyjnego takiego orzeczenia i całego postepowania sądowego.

    KMPT przypomina także, że zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur
    i Protokołem dodatkowym do Konwencji (Dz. U. z 2007 r. Nr 30, poz. 192) skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych. Niniejsze orzeczenie Trybunału powinno stanowić więc przedmiot refleksji
    i skutecznych działań.

    25. rocznica ratyfikowania przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka

    Data: 2018-01-19

    19 stycznia 2018 r.  mija 25 lat  od momentu ratyfikacji przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zwrócenie uwagi na znaczenie Konwencji to jeden z postulatów I Kongresu Praw Obywatelskich organizowanego przez RPO 8-9 grudnia 2017 r. Taka szczególna rocznica ratyfikowania Konwencji to dobry moment, by z nową energią podjąć się realizacji tego postulatu.

    Konwencja to nasze, polskie prawo. Zgodnie z polską Konstytucją ma pierwszeństwo przed ustawami. Powinniśmy ją zatem stosować w kraju, już przed polskimi sądami – a nie odkładać wynikające z niej argumenty dopiero na koniec, kiedy już droga krajowa zostanie wyczerpana.

    Tak jak wskazali uczestnicy Kongresu Praw Obywatelskich, w zakresie stosowania Konwencji i wykorzystywania jej w kraju każdy z nas ma pracę do wykonania: sądy, pełnomocnicy prawni, nauczyciele akademiccy.

    Konwencja ma zastosowanie w niemal wszystkich dziedzinach życia – nie tylko w sporach dotyczących np. rodziny, czy zdrowia. Także np. spraw z zakresu ochrony środowiska i uciążliwych inwestycji.

    Polskie sądy mogą – i powinny – odwoływać się do Konwencji w swoim orzecznictwie.

    Konwencja poprawia system prawa i funkcjonowania państwa. To dzięki realizacji jej postanowień  państwo staje się lepsze, a jego przedstawiciele (w tym urzędnicy) zmieniają swoje postępowanie. Przykładem są sprawy dotyczące praw więźniów. Wyroki Trybunału w Strasburgu zwracają uwagę na te niedociągnięcia polskiego państwa, które prowadzą do nieludzkiego i poniżającego traktowania osób pozbawionych wolności.

    Jeśli zaś państwo zwleka z wprowadzaniem rekomendacji  wynikających z Konwencji i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wszyscy to odczuwamy. Przykładowo, Trybunał w Strasburgu już w 2009 roku zobowiązał Polskę do uregulowania kwestii reprywatyzacji (Plechanow przeciwko Polsce). Nie zrobiliśmy tego i efekty widać dziś bardzo wyraźnie. Są też dużo bardziej dotkliwe przykłady – Agnieszka Pysz mogłaby żyć, gdyby Polska wykonała wyrok w sprawie Dzieciak przeciwko Polsce, w sprawie innego więźnia, który wiele lat temu zmarł w polskim więzieniu nie otrzymawszy właściwej pomocy lekarskiej. Agnieszka Pysz zmarła w czerwcu zeszłego roku w podobnych okolicznościach…

    Bardzo ważne jest też uwzględnianie postanowień w procesie stanowienia polskiego prawa. Konwencja jest częścią polskiego porządku prawnego.

    Wspierając stosowanie Konwencji wspieramy nasze państwo. Dlatego tak ważne jest organizowanie się środowisk prawniczych, w celu jak najszerszego tłumaczenia orzeczeń Trybunału w Strasburgu.

    Najnowszy raport Polski z wykonywania wyroków ETPCz (za rok 2016) dostępny jest pod adresem: http://www.msz.gov.pl/resource/3893f8dd-ce69-4152-bbbb-a6bde05f9e24:JCR

    Zobacz też: http://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/europejski_trybunal_praw_czlowieka/linki/przydatne_linki_

    25. rocznica ratyfikacji EKPCz. Informacje dodatkowe

    Europejski Trybunał Praw Człowieka jest organem sądownictwa międzynarodowego właściwym do orzekania w sprawach dotyczących skarg na naruszenie praw zawartych w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz jej Protokołach dodatkowych. Został utworzony w 1959 roku, a jego siedziba mieści się w Strasburgu.

    W skład Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wchodzą sędziowie w liczbie równej liczbie państw członkowskich Rady Europy. 

    25. rocznica ratyfikacji Konwencji to dobry moment na podsumowanie i odpowiedź na pytanie, co nam dała Konwencja, zarówno w wymiarze indywidualnym jak i instytucjonalnym. W jaki sposób Konwencja i orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) wpłynęło na system prawa, wymiar sprawiedliwości, ale również funkcjonowanie państwa? Nie można również zapomnieć o wpływie Konwencji i wyroków Trybunału na społeczną świadomość dotyczącą korzystania z praw gwarantowanych przez Konwencję.

    Katalog praw zawarty w Konwencji stanowi fundament każdego demokratycznego państwa, członka Rady Europy. Przystąpienie do tej Organizacji wiąże się z przystąpieniem do Konwencji i realizacją jej przepisów, jak również pełnym wywiązywaniem się z obowiązków wynikających z orzecznictwa Trybunału. Dynamika Konwencji świadcząca o tym, że jest to żywy instrument, nakłada na państwa liczne nowe obowiązki wynikające z przyjętych protokołów do Konwencji, albo wręcz nowej interpretacji przepisów. Wystarczy przytoczyć jako przykład Protokół nr 6 o zakazie kary śmierci w czasie pokoju i Protokół nr 13 o całkowitym zakazie kary śmierci (także w czasie wojny), albo Protokół nr 12 mówiący o ogólnym zakazie dyskryminacji. Oba Protokoły dotyczące kary śmierci zostały ratyfikowane przez Polskę. Protokół 12 nie doczekał się jednak ratyfikacji, mimo licznych rekomendacji organów Rady Europy.

    Obowiązkiem każdego państwa, w tym również Polski, jest pełne wdrożenie przepisów Konwencji. Obowiązkiem jest ponadto stosowanie standardów orzeczniczych przez wszystkie instytucje państwa włączając wymiar sprawiedliwości. Wynika to z miejsca Konwencji w porządku prawnym w Polsce, określonego w Konstytucji. Art. 91 Konstytucji stanowi bowiem, że ratyfikowana umowa międzynarodowa po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw jest częścią porządku wewnętrznego i jest bezpośrednio stosowana. Konwencja obowiązuje na terytorium państwa, ale również poza jego terytorium, gdy władza państwa tam się rozciąga. Ochroną są objęci obywatele polscy, ale również osoby nie posiadające obywatelstwa, lub osoby posiadające inne obywatelstwo. Ogromną wartością Konwencji jest jej mechanizm skargowy, a więc możliwość złożenia skargi indywidualnej albo międzypaństwowej do ETPCz.

    Należy podkreślić, że sięgaliśmy w Polsce do Konwencji bardzo często, traktując Trybunał jako tzw. IV instancję. Tysiące skarg, które płynęły z Polski, wskazywały na problemy dotyczące naruszeń prawa np. w odniesieniu do przewlekłości postępowań, nierzetelnego procesu, sytuacji osób pozbawionych wolności, prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, prawa do życia, zakazu tortur, prawa do zawarcia związku małżeńskiego czy do wolności słowa i prawa do zrzeszania się, etc. Naruszenia dotyczyły również niewłaściwej praktyki, czy też braku regulacji prawnych. Należy jednak podkreślić, że nader często skargi dotyczyły kwestii pozostających poza zakresem przedmiotowym Konwencji. Zawierały one również uchybienia natury formalnej, co powodowało liczne decyzje ETPCz o ich niedopuszczalności.

    W wymiarze indywidualnym Konwencja przyniosła w Polsce wiele pozytywnych zmian. Począwszy od społecznego poczucia, iż instrument ten w postaci skargi indywidualnej może znacząco zmienić sytuację prawną jednostki i poczucia, że dostęp do europejskiego wymiaru sprawiedliwości nie jest iluzoryczny, aż po wymiar instytucjonalny pokazujący na naruszenia prawa i naruszenia praktyki działania instytucji i jej funkcjonariuszy. Szczególnie ważne jest wykonywanie orzeczeń, które trwa często wiele lat. Odbywa się ono pod nadzorem Komitetu Ministrów Rady Europy. Wymaga ono od państwa działań naprawczych w sferze prawa i funkcjonowania instytucji, jak również działań upowszechniających Konwencję wśród sędziów, prokuratorów i wszystkich innych grup, instytucji publicznych, podmiotów prywatnych etc.

    Kwestia powołania właściwej podkomisji w Sejmie

    Osobnym problemem, na który warto zwrócić uwagę, jest kwestia powołania właściwej podkomisji w Sejmie, zajmującej się wykonywaniem wyroków ETPC.

    W piśmie skierowanym w 2016 r. do Przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Rzecznik poparł postulat Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powołania podkomisji ds. wykonywania przez Polskę wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Celem wystąpienia było zwrócenie uwagi na konieczność wypracowania systemowego rozwiązania w celu należytego wykonywania orzeczeń ETPC. Rzecznik zauważył, że z faktu, iż Polska od 1993 r. jest stroną  EKPCZ oraz uznania przez nią jurysdykcji ETPC do przyjmowania skarg indywidualnych, wynika nie tylko zobowiązanie do wprowadzania rozwiązań legislacyjnych pozostających w zgodzie z konwencyjnymi standardami, ale także zapewnienia wykonywania orzeczeń ETPC. Na kluczową rolę, jaką w procesie wykonywania wyroków Trybunału odgrywa zaangażowanie krajowych parlamentów oraz istnienie regularnej i rygorystycznej kontroli nad tym procesem wielokrotnie zwracało uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Kwestia ta była również przedmiotem raportów międzynarodowych, w  których zalecano powołanie takiej podkomisji.

    W związku z nieuzyskaniem odpowiedzi na wystąpienie, Rzecznik ponowił wystąpienie, przedstawiając w nim dodatkowe argumenty na poparcie inicjatywy powołania podkomisji. Rzecznik podkreślił, że utworzenie przez Prezesa Rady Ministrów międzyresortowego Zespołu do spraw ETPC doprowadziło do znaczącego zmniejszenia się liczby niewykonanych przez Polskę wyroków. Jednak charakter Zespołu i jego pozycja wyraźnie wskazuje, że jest to organ rządowy, z niewielkim udziałem przedstawicieli parlamentu czy sądownictwa.

    Rzecznik wskazał, że to do państwa należy decyzja o kształcie krajowych mechanizmów odpowiedzialnych za wykonywanie orzeczeń. Podkreślono jednak, że bez względu na wybrany model, sposób wypłacania rekompensat powinien być efektywny, zaś usprawiedliwieniem dla niewykonywania orzeczeń ETPC nie może być brak środków finansowych w budżecie państwa.

    W każdym przypadku zainteresowane podmioty, a w szczególności posłowie jako przedstawiciele Narodu oraz Sejm jako organ sprawujący funkcję kontrolną wobec władzy wykonawczej, powinny móc zapoznać się z aktualnymi problemami w tym obszarze. Prace podkomisji mogłyby wpisać się w rolę kontrolną sprawowaną przez Sejm i umożliwić posłom jeszcze pełniejsze wykonywanie ich mandatu. Wyjątkowym aspektem sprzyjającym należytemu wykonywaniu wyroków Trybunału, a także zapobieganiu przyszłym naruszeniom Konwencji jest bowiem stała analiza orzeczeń ETPC i  wdrażanie standardów w  nich wyrażonych. Nierzadko należyte wdrożenie orzeczenia Trybunału, ze względu na jego przedmiot, wymaga współdziałania resortów, a właściwa dyskusja mogłaby być przedmiotem debaty na forum podkomisji. Również to wystąpienie pozostało bez odpowiedzi. Do chwili obecnej podkomisja nie została utworzona.

     

    W ostatnim czasie, w związku z brakiem reakcji ze strony Przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Rzecznik skierował wystąpienie do Marszałka Sejmu. 

     

    ETPC: Ukryty monitoring kasjerek w supermarkecie skutkował naruszeniem ich prywatności

    Data: 2018-01-15

    9 stycznia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie López Ribalda przeciwko Hiszpanii (skarga nr 1874/13)

    Stan faktyczny

    Skarżące były kasjerkami w sieci supermarketów w Hiszpanii. Sprawa dotyczyła ukrytego monitoringu wideo pracowników w hiszpańskiej sieci supermarketów z uwagi na podejrzenie kradzieży.

    Pracodawca odkrył pewne nieprawidłowości, tj. różnicę między stanem magazynu a wartością dziennej sprzedaży. W celu położenia kresu ekonomicznym stratom zainstalował kamery: widoczne jak i ukryte. Celem widocznych było przeciwdziałanie kradzieżom przez klientów. Kasjerki zostały o nich poinformowane. Nikt jednak ich nie zawiadomił o ukrytym monitoringu.

    Kamery ukryte zarejestrowały, że kasjerki pomagały w kradzieży i same kradły (skanowały towary z koszyków konsumentów i współpracowników a następnie anulowały sprzedaż albo pozwalały im przejść obok kasy nie płacąc za towar). Kasjerki te zostały zwolnione dyscyplinarnie.

    Nastąpiło to głównie na podstawie materiału wideo.

    Kasjerki broniły się, że niejawny monitoring naruszał ich prawa do prywatności. Hiszpańskie sądy uwzględniły jednak materiał dowodowy w postaci nagrań z monitoringu i uznały zwolnienie za zgodne z prawem. Zdaniem sądów monitoring był proporcjonalny, ponieważ nie istniał inny bardziej skuteczny środek mogący chronić własność pracodawcy, który ingerowałby mniej w prawo do prywatności skarżących. 

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał zauważył, że ukryty monitoring pracowników w miejscu pracy stanowi ingerencję w ich prawo do poszanowania życia prywatnego. Przypomniał również, iż państwo ma pozytywny obowiązek wprowadzenia środków zmierzających do ochrony życia prywatnego nawet w sferze stosunków między jednostkami - a nie tylko w relacji jednostka-państwo.

    Trybunał uznał w szczególności, że zgodnie z hiszpańskim prawem odnośnie ochrony danych osobowych, skarżące powinny były zostać poinformowane, że będzie prowadzony monitoring, powinny też być informowane o jego celu i sposobie przeprowadzenia. To nie zostało zrobione.

    Ponadto w odróżnieniu od sprawy Köpke przeciwko Niemcom (decyzja z 5 października 2010 r. w sprawie nr 420/07), monitoring nie był uzasadniony podejrzeniem wobec konkretnych pracownic, ani ograniczony podmiotowo czy czasowo.

    Prawa pracodawcy mogły zostać zabezpieczone innymi mniej inwazyjnymi środkami. Przede wszystkim pracodawca miał obowiązek udzielenia pracownicom ogólnej informacji o monitoringu przed jego zastosowaniem. Biorąc to pod uwagę Trybunał stwierdził, iż sądy krajowe nie wyważyły odpowiednio między prawem skarżących do prywatności oraz prawem własności pracodawcy. Doszło więc do naruszenia Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) Konwencji.

    Dokonując oceny naruszenia art. 6 ust. 1 Konwencji (prawo do rzetelngo procesu sądowego), Trybunał uznał, że postępowanie było rzetelne, ponieważ monitoring video nie był jedynym materiałem dowodowym, na którym sądy oparły się uznając wypowiedzenia za zgodne z prawem a skarżące mogły kwestionować przedmiotowe nagrania w sądzie. 

    Komentarz Lesława Nawackiego, dyrektora Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego RPO

    Trybunał odwołując się do art. 8 Konwencji opowiada się konsekwentnie przeciwko nieograniczonemu i nieproporcjonalnemu monitoringowi pracowników w miejscu pracy uznając, że stanowi to naruszenie ich prawa do poszanowania prywatności. Wskazuje także na pozytywny obowiązek państwa dotyczący wprowadzenia środków zmierzających do ochrony życia prywatnego w procesie pracy, a nie tylko w relacjach państwo - obywatel.

    Tymczasem polski ustawodawca wciąż zwleka z wprowadzeniem odpowiednich regulacji prawnych w tym zakresie. Oczywiście szczegółowa regulacja procedur kontroli na poziomie ustawy nie jest możliwa. Z drugiej strony mamy jednak do czynienia z wykorzystywaniem przez pracodawców wysoko rozwiniętych technologii, często o inwazyjnym charakterze, coraz lepiej chroniących ich komercyjne interesy.

    Potrzebne są zatem działania zapewniające pracownikom należyty poziom ochrony przed nadmierną ingerencją ze strony pracodawcy. Regulacja zawarta w art. 111 kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca ma obowiązek poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika, wymaga rozwinięcia w szczególności poprzez wprowadzenie podstawowych zasad kontroli pracownika w miejscu pracy, w tym przy użyciu kamer.

    Chodzi o odwołanie się do takich kryteriów,  jak jawność i proporcjonalność. Warte rozważenia jest także zdefiniowanie celu, jakiemu służyć może taka forma kontroli pracowników. Tym samym wytyczone zostałyby ustawowe granice, których przekroczenie oznaczałoby naruszenie sprawiedliwej równowagi między sprzecznymi interesami w sprawie i stanowiłoby nadmierną ingerencję w sferę prywatności pracownika.

    ETPCz o kluczowej roli prawa do pokojowego demonstrowania

    Data: 2017-12-22

    19 grudnia 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Öğrü I Inni przeciwko Turcji (skarga nr 60087/10).

    Fakty

    Sprawa dotyczyła grzywien nałożonych na skarżących za udział w kilku demonstracjach w Adanie po wydaniu dekretu ograniczającego czas, miejsca oraz organizację demonstracji. Skarżący brali udział w kilku demonstracjach dotyczących m.in. wpierających ruchy pracownicze, z okazji światowego dnia kobiet pracujących, rocznicy wydarzeń w Kızıldere, przeciwko płatnej edukacji i konkursom na uniwersytety. Za udział w nielegalnych demonstracjach skarżący byli karani każdorazowo grzywnami w wysokości ok. 70 euro.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał uznał w szczególności, że kontrola przeprowadzona przez sądy krajowe w następstwie odwołań skarżących była niezgodna z zasadami wyrażonymi w Artykule 11 Konwencji. Trybunał zauważył, że sądy nie wyważyły konkurujących interesów w sprawie (zachowanie porządku publicznego oraz wolność zgromadzeń), ograniczając się do sprawdzenia prawdziwości zarzutów przeciwko skarżącym, tj. uczestnictwa w niezgodnej z dekretem demonstracji. Sądy krajowe powinny były dokonać analizy proporcjonalności przedmiotowej ingerencji w prawo skarżących do demonstrowania. Tymczasem zatwierdziły grzywny wymierzone skarżącym bez brania pod uwagę pokojowego charakteru manifestacji czy też okoliczności każdej z nich. Argumenty skarżących w ogóle nie zostały wzięte pod uwagę. Trybunał podkreślił szczególne znaczenie jakości sądowej kontroli konieczności zastosowanego środka. Przy braku oceny proporcjonalności ingerencji, władze krajowe nie wskazały przekonujących i wystarczających przyczyn leżących za ukaraniem skarżących, co przesądziło o uznaniu, że ingerencja nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie. Trybunał również stwierdził, że pomimo relatywnej niskiej wysokości grzywien, nie mógł uznać, że skarżący nie ponieśli większej szkody, w szczególności z uwagi na ich status – aktywistów praw człowieka oraz kluczową wagę prawa do pokojowego demonstrowania w demokratycznym państwie prawa. 

    Z powyższych przyczyn, jednomyślnie uznał, iż doszło do naruszenia Artykułu 11 (wolność zgromadzeń i stowarzyszeń) Konwencji.

    Europejska Konwencja Praw Człowieka w rękach obywateli

    Data: 2017-12-08

    "Europejski Trybunał Praw Człowieka padł ofiarą własnego sukcesu.”, mówił prof. Ireneusz Kamiński. „Jedną z funkcji Trybunału jest funkcja ściany płaczu, systemu terapii społecznej. W Polsce mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma takimi skargami”, dodała Magda Mierzewska-Krzyżanowska.

    Europejska Konwencja Praw Człowieka postrzegana jest często jako „prawo ostatniej szansy”. Poważne naruszenia dotyczące prawa i dysfunkcje instytucjonalne w Polsce powodują jednak masowy napływ skarg kierowanych do Europejskiego Trybunału, co znacząco wpływa na skuteczność jego działania. 

    Konwencja stanowi naczelny akt prawny o charakterze międzynarodowym odnoszący się do tej materii na Starym Kontynencie. Chociaż poszczególne państwa samodzielnie regulują problematykę praw i wolności człowieka, to EKPC zawiera postanowienia, które mają stanowić wzorzec dla ustawodawstw sygnatariuszy umowy. Przykładowo, wywodząc środki zaskarżenia w rodzimym procesie karnym, można powoływać się na naruszenia konkretnych postanowień Konwencji. Głównym tematem dyskusji było jednak nie tyle jej zastosowanie, co problemy i wyzwania, jakie pojawiły się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w procesie przemian historyczno-politycznych.

    O znaczeniu Konwencji, skuteczności skargi indywidualnej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jego orzecznictwie, a także o tym czy zmiany dotyczące poprawy skuteczności działania Trybunału mają wpływ na dostęp jednostki do europejskiego wymiaru sprawiedliwości dyskutowali uczestnicy panelu. Wzięli w nim udział: r. pr. Mirosław Wróblewski – dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w BRPO, członek zarządu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (EU Fundamental Rights Agency) na kadencję w latach 2012-2017; prof. dr hab. Ireneusz Kamiński – prawnik i socjolog specjalizujący się w zakresie praw człowieka, zwłaszcza w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, sędzia ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu (kadencja 2014-2016); ekspert HFPCz; r. pr. Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska – prawnik w Kancelarii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (od 1998 r.), autorka licznych publikacji o orzecznictwie Trybunału, ochronie praw człowieka i wymiarze sprawiedliwości, prowadząca liczne szkolenia w tym zakresie. Moderatorką była dr Hanna Machińska – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

    „Im gorzej w państwie, tym więcej skarg. Im bardziej zapada się wymiar sprawiedliwości, tym więcej europejski Trybunał będzie miał  kłopotów. Im głębsza erozja standardów, tym większe są nasze oczekiwania wobec Konwencji. Ale musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Trybunał sprosta naszym oczekiwaniom?”. Takie pytanie przed gośćmi panelu postawiła moderatorka, dr Machińska.

    Mirosław Wróblewski: „System konwencyjny jest systemem subsydialnym, funkcjonuje dobrze, gdy większość naruszeń praw człowieka może być skorygowana już na poziomie krajowym. Na tym poziomie wyróżniłbym trzy funkcje orzecznictwa europejskiego Trybunału na przykładzie Konwencji: po pierwsze, uzupełniania luk prawnych braku ochrony, gdy chodzi o prawo konstytucyjne. Druga funkcja to funkcja wzorca i kontroli krajowego ustawodawstwa oraz działania organów państwowych oraz wreszcie funkcja impulsu, wpływu na prawodawstwo krajowe”. 

    Czy jednak polskie sądy rzeczywiście wykorzystują Konwencję? Według Wróblewskiego w sądach powszechnych zapadło tylko 13 wyroków, w których wpisano Konwencję jako podstawę prawną wyroku, a tylko w czterech przypadkach rzeczywiście była podstawą i coś zmieniła - m.in. w przypadku ochrony sygnalistów [ang. whistleblowers] i prawa do renty. „Moja analiza jest niedoskonała, ale potwierdza, że [...] Konwencja jest wzorcem i może kształtować pewien standard, które polskie sądy mogłyby wykorzystywać w sposób szerszy. W kontekście Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik często wspiera się, czasem jako dodatkową argumentacją, orzecznictwem europejskiego Trybunału i Konwencją. W przypadku sądów jest to dziś dyskusja związana z kwestią tak zwanej rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa”.

    Wróblewski zwrócił także uwagę, że orzeczenia europejskiego Trybunału bywają wykorzystywane w zaskakującym kontekście. „Dziś mamy do czynienia z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, które obficie cytują wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale starając się udowadniać zupełnie coś innego. Po ostatnim wyroku Trybunału [Konstytucyjnego; przyp. red.] w sprawie zgromadzeń można mieć poczucie, że jego orzecznictwo posłużyło ograniczeniu prawa do kontrmanifestacji. Ten wyrok zasługuje na bardzo krytyczne traktowanie. Nie można abstrahować od skomplikowanej sytuacji związanej z Trybunałem Konstytucyjnym, ale rola Konwencji w polskim porządku prawnym powinna rosnąć i będzie nadal rosnąć.”

    Hanna Machińska zwróciła uwagę, że na zainteresowanie zasługują warunki dopuszczalności skargi – procedury związanej z protokołem 14. Konwencji. Goście nie mieli wątpliwości, że na przestrzeni lat funkcjonowania Trybunału zostały one drastycznie zaostrzone, a ich obecny kształt jest tak rygorystyczny, że praktycznie uniemożliwia obywatelowi bez profesjonalnego zaplecza prawniczego wniesienie skargi. Jak komentuje prof. Ireneusz Kamiński, „Trybunał jest ofiarą swojego sukcesu. Zaczęły do niego masowo napływać skargi, bo zaczął orzekać bardzo mocno. Bardzo silna linia orzecznicza w latach 80., kreacja szeregu obowiązków państwa, których literalnie w konwencji nie ma, odbierana przychylnie przez skarżących, doprowadziła do tego, że dziś Trybunał ma do rozpatrzenia 160 000 skarg”.

    Jak dodał, Trybunał nie może zreformować się, zwiększyć swojego budżetu czy personelu orzekającego, ponieważ nie ma woli wszystkich państw członkowskich. „Z punktu widzenia osób skarżących - wcześniej pisały po omacku, a Kancelaria pomagała w napisaniu skargi. Kiedy skarg zaczęło być bardzo wiele, proces zaczął być bardziej rygorystyczny i dziś skarga musi zostać wysłana w sposób kompetentny w ciągu sześć miesięcy” Skutek? „Skarga musi być wnoszona przez osobę, która obraca się w Konwencji, a najlepiej jest prawnikiem”.

    Podobnego zdania była Magda Mierzewska-Krzyżanowska: „Jedną z funkcji Trybunału jest funkcja ściany płaczu, systemu terapii społecznej. W Polsce mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma takimi skargami. To był rodzaj odreagowania tego, że nareszcie można gdzieś się poskarżyć, nie przebierając w słowach na sąd, urząd, zakład karny. Spraw jest teraz mniej, bo Trybunał bardzo rygorystycznie kontroluje skargi pod względem formalnym. Powstaje pytanie, czy i jakie możliwości i obowiązki rodzi to po stronie społeczeństwa obywatelskiego?”

    Dyrektor Wróblewski podkreślał również, że wysoka liczba skarg potwierdza tezę, że poziom krajowy jest bardzo ważny. Odniósł się też do kwestii skargi nadzwyczajnej i zwracał uwagę, że ustawodawca w przewidzianym projekcie ustawy wprowadzającym tą instytucję, nie przewidział żadnych mechanizmów koordynacyjnych, co stwarza niebezpieczeństwo, że wiele postępowań może toczyć się jednocześnie. Problemem może być również kwestia odżycia prawa do złożenia skargi do ETPCZ w sytuacji gdy będzie nowe orzeczenie w sprawie wcześniej już zakończonej.

    Jedną z konkluzji debaty był postulat przybliżenia Konwencji oraz Trybunału obywatelom poprzez edukację. Według sędzi Anny Ślęzy z Sądu Okręgowego we Wrocławiu, „Konwencja i orzecznictwo nie były należycie promowane. Jako państwo powinniśmy to bardziej przybliżyć obywatelom”. Należy publikować i pokrótce omawiać orzecznictwo Trybunału, skrótowo objaśniając obywatelom, o co w nim chodzi i do jakich wyroków będzie użyteczne.

    Jak zwracała uwagę Magda Mierzewska-Krzyżanowska, potrzebny jest blog informacyjny, komunikatywny typu „Strasburg Watch” w którym wskazywano by, jakie nowe standardy zostały tam wprowadzone i jak to się przekłada na Polską sytuację. Zauważała, przy tym że należy wypracować formę komunikowania się skarżących z prawnikami. Sygnalizowała także, że należy obserwować co się dzieje w dziedzinie wykonywania przez Polskę wyroków ETPCz.

    Dr Hanna Machińska dziękując za udział w panelu, podkreślała że dzisiejsze spotkanie jest formą upowszechnienia Konwencji, dlatego udział w tym spotkaniu jest niezwykle ważny.Jagoda Grondecka „Kultura Liberalna”

     

    Kolejny wyrok ETPC przeciwko Polsce: Zaburzenie psychiczne skarżącego nie uzasadniało przedłużania jego pobytu w szpitalu psychiatrycznym

    Data: 2017-10-23

    19 października 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Nawrot przeciwko Polsce (skarga nr 77850/12).

    Fakty

    Sprawa dotyczy skarżącego, któremu zarzucono popełnienie morderstwa w sierpniu 2005 r., jednak z uwagi na przewlekłe psychotyczne zaburzenia psychiczne o obrazie zespołu urojeniowego u osoby ze zmianami organicznymi o.u.n. oraz zaburzenia rozwoju osobowości postępowanie karne zostało umorzone a wobec skarżącego zastosowano środek zabezpieczający w postaci umieszczenia go w szpitalu psychiatrycznym.

    Przebywał w nim od 13 maja 2008 r. do 30 maja 2014 r. Kolejne opinie biegłych potwierdzały konieczność dalszej hospitalizacji skarżącego. Jednakże diagnoza zmieniła się w 2012 r., gdy biegli uznali, że skarżący cierpiał jedynie na zaburzenia rozwoju osobowości w 2005 r., tj. w okresie kiedy również dokonał morderstwa. W ich ocenie zaburzenie cechowało się brakiem poszanowania praw i uczuć innych oraz norm społecznych, nieuczeniem się ze swoich błędów, powtarzalnym dysfunkcjonalnym zachowaniem, tendencją do manipulowania oraz dominowania nad innymi oraz byciem egocentrykiem. Nie stwierdzili natomiast syndromów psychotycznych. Z innej opinii biegłych z 2013 r. wynikało, że skarżący w czasie popełnienia czynu cierpiał jedynie na poważne zaburzenie osobowości dysocjacyjnej, a dalsze przetrzymywanie w zakładzie psychiatrycznym nie stanowiło kwestii medycznej lecz prawnej. Mimo to skarżący do maja 2014 r. przebywał w szpitalu psychiatrycznych.

    W 2010 r. w toku kolejnego postępowania karnego przeciwko skarżącemu okazało się, że to nie on dopuścił się morderstwa. Przypisano mu kilka rozbojów i kradzieży. Postępowanie karne zostało jednak umorzone z uwagi na jego niepoczytalność.

    Skarżący zarzucał, że w czasie postępowania karnego przeciwko niemu symulował chorobę psychiczną, co stanowiło linię jego obrony. Mimo że w czerwcu 2012 r. biegli z Pruszkowa potwierdzili, że nie cierpiał na żadną chorobę psychiczną w czasie popełnienia czynu, sądy krajowe odmówiły zwolnienia go ze szpitala psychiatrycznego.

    Stanowisko Trybunału

    W ocenie Trybunału ze względu na sposób, w jaki przejawiało się zaburzenie skarżącego, wątpliwym jest, aby sąd krajowy ustalił, iż był „osobą umysłowo chorą” w rozumieniu art. 5 ust. 1 (e) Konwencji. Nawet gdyby uznać, że jednak był taką osobą, to nie sposób przyjąć, iż jego zaburzenie było tego rodzaju czy stopnia, że wymagało pozbawienia wolności.

    Trybunał przypomniał, że dopuszczalne podstawy pozbawienia wolności wymienione w Artykule 5 ust. 1 Konwencji powinny być interpretowane wąsko.

    Dodatkowo, choroba psychiczna powinna być tak poważna by skutkować koniecznością leczenia w szpitalu psychiatrycznym.

    Trybunał wyraził wątpliwość, aby zaburzenie rozwoju osobowości mogło samo być uznane za wystarczająco poważną chorobę umysłową, by być zakwalifikowana jako „prawdziwe” zaburzenie umysłowe dla celów art. 5 ust. 1 Konwencji. Wątpliwe jest również by w niniejszej sprawie stan skarżącego po 17 czerwca 2012 r. (kiedy biegli stwierdzili brak syndromów psychotycznych) uzasadniał przymusowe pozbawienie wolności.

    Trybunał zauważył, że sądy krajowe oparły się na założeniu, że wypuszczenie skarżącego mogłoby skutkować popełnieniem kolejnego podobnego przestępstwa o dużej społecznej szkodliwości. Z upływem jednak czasu, gdy okazało się, że kto inny dokonał morderstwa, a jemu przypisano jedynie kilka rozbojów i kradzieży, możliwe ryzyko ponownego popełnienia przestępstwo wydawało się coraz mniej znaczące.

    W ocenie Trybunału, przedłużając stosowanie środka zabezpieczającego po 17 czerwca 2012 r., nie pochylono się odpowiednio nad kwestią stałego zagrożenia skarżącego dla innych i jego samego, a uzasadnienie sądów w tym zakresie niedostatecznie wskazywało przyczyny jego  dalszego stosowania. Samo utrzymywanie się zaburzenia tego stopnia i o tym charakterze nie było więc wystarczające, by pozbawić skarżącego wolności między 17 czerwca 2012 r. a 30 maja 2014 r. i dlatego doszło do naruszenia art. 5 ust. 1 (e) Konwencji.

     

    Monitorowanie korespondencji elektronicznej pracownika stanowiło naruszenie jego prawa do poszanowania życia prywatnego i korespondencji

    Data: 2017-09-07

    5 września 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka - Wielka Izba - wydał wyrok w sprawie Bărbulescu przeciwko Rumunii (61496/08)

    Fakty

    Sprawa dotyczy zwolnienia skarżącego z pracy w prywatnym przedsiębiorstwie po skontrolowaniu prywatnej korespondencji mailowej oraz poznaniu jej treści przez pracodawcę. Chodziło o używanie w pracy internetu do celów niezwiązanych z pracą w czasie godzin pracy. Skarżący zarzucał, że decyzja pracodawcy o zakończeniu z nim współpracy wynikała z wcześniejszego naruszenia jego prawa do poszanowania życia prywatnego.

    Wyrok Izby Trybunału z 12 stycznia 2016 r.

    Rok temu Trybunał w składzie 7-osobowym, stwierdzając brak naruszenia Artykułu 8, nie uznał za nieusprawiedliwione działania pracodawcy polegającego na sprawdzeniu, czy pracownicy wypełniali swoje obowiązki w czasie godzin pracy oraz wejściu na konto pracownika w przekonaniu, że zawiera jedynie korespondencję zawodową z klientami.

    Wskazał dodatkowo, że skarżący mógł podnieść zarzuty odnośnie naruszenia jego prawa do życia prywatnego oraz korespondencji przed sądami krajowymi i nie wspomniano w żadnej z decyzji o treści wiadomości. Ponadto w ocenie Trybunału, sądy krajowe użyły transkrypcji z korespondencji skarżącego jedynie w zakresie zmierzającym do udowodnienia, że używał firmowego komputera do prywatnych celów w czasie godzin pracy oraz że tożsamość osób, z którymi się komunikował nie został ujawniona.

    W związku z tym rok temu Trybunał uznał, iż sądy krajowe odpowiednio wyważyły z jednej strony prawo skarżącego do poszanowania jego życia prywatnego, a z drugiej interesy pracodawcy. W związku z tym nie doszło do naruszenia Artykułu 8 Konwencji. 

    Wyrok Wielkiej Izby Trybunału

    Wielka Izba Trybunału zajęła odmienne stanowisko. Trybunał uznał, że władze krajowe nie zagwarantowały skarżącemu odpowiedniej ochrony prawa do poszanowania życia prywatnego i korespondencji. W konsekwencji nie wyważyły w sposób odpowiedni konkurujących interesów.

    W szczególności, sądy krajowe nie ustaliły, czy pan Bărbulescu został uprzednio zawiadomiony przez pracodawcę o możliwości monitorowania jego korespondencji.  Sądy nie wzięły również pod uwagę okoliczności, że skarżący nie został poinformowany ani o charakterze, ani o zakresie monitoringu, czy też o stopniu ingerencji w jego życie prywatne i korespondencję. Dodatkowo, sądy krajowe nie ustaliły, po pierwsze, szczególnych przyczyn uzasadniających zastosowanie monitoringu; po drugie, czy pracodawca mógł użyć środków mniej inwazyjnych w prywatne życie i korespondencję skarżącego; po trzecie, czy dostęp do jego korespondencji mógł zostać zrealizowany bez jego wiedzy.

    Dlatego 11 głosami do 6 Trybunał stwierdził naruszenie Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego, rodzinnego, mieszkania i korespondencji) Konwencji.

    VAT na e-booki – komentarz do wyroku Trybunału Sprawiedliwości

    Data: 2017-08-31

    W sierpniowym wydaniu miesięcznika Europejski Przegląd Sądowy ukazała się krytyczna glosa Ewy Prejs do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 07.03.2017 r., o sygnaturze C-390/15 RPO.  Sprawa trafiła do TS na wskutek pytania prejudycjalnego Trybunału Konstytucyjnego (sprawa K 61/13), do którego Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił z wnioskiem o zbadanie zgodności  z Konstytucją RP przepisów ustawy o VAT. Przepisy ustawy, uchwalonej na podstawie dyrektywy unijnej 2006/112/WE, regulowały zróżnicowanie stawki podatkowej pomiędzy książkami wydawanymi w wersji papierowej, a książkami wydawanymi w wersji cyfrowej i innymi publikacjami elektronicznymi.

    Trybunał Konstytucyjny skierował dwa pytania prejudycjalne do TS. Pierwsze dotyczyło ważności przepisów unijnych ze względu na naruszenie procedury formalnej przy jego ustanawianiu. Drugie pytanie dotyczyło tego, czy wyłączenie stosowania obniżonej stawki podatku od publikacji elektronicznych narusza zasadę neutralności podatkowej, która jest wyrazem zasady równego traktowania na gruncie prawa podatkowego.

    Trybunał Sprawiedliwości w swoim wyroku z marca 2017 r. nie dopatrzył się naruszenia procedury formalnej podczas uchwalania zmian w dyrektywie 2006/112.  Uznał, że pominięcie konsultacji Rady z Parlamentem Europejskim po ponownych zmianach w projekcie dyrektywy nie oznacza naruszenia procedury, ponieważ zmiany miały charakter redakcyjnego uproszczenia. Autorka glosy nie zgadza się z TS, zaznaczając, że naniesione poprawki zasadniczo zmieniły charakter przepisu i rozszerzyły katalog produktów objętych obniżoną stawką podatkową.

    W przypadku drugiego pytania Trybunał stwierdził, że przepisy dyrektywy 2006/112 co prawda wprowadzają odmienne traktowanie pod względem podatkowym dostaw książek cyfrowych drogą elektroniczną, a książek cyfrowych wydawanych na nośnikach fizycznych, ale w tym przypadku takie działanie jest uzasadnione i proporcjonalne do zakładanego celu. Autorka analizując zarzuty podniesione przez TK dla uzasadnienia drugiego pytania wskazuje, że zostały one błędnie sformułowane.  Zgadza się z TS, że nie można badać powołanych przepisów dyrektywy ze względu na to, że zasada neutralności podatkowej ma charakter prawa wtórnego. Prawo unijne stanowi, że nieważność przepisów może wynikać jedynie z naruszenia prawa pierwotnego, czyli traktatów. Dlatego też TS mógł zbadać przytoczone przepisy dyrektywy tylko pod kątem ich niezgodności z zasadą równego traktowania.

    Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że odmienne traktowanie podobnych sytuacji nie świadczy o naruszeniu zasady równego traktowania. Trzeba wziąć pod uwagę cele, jakie ma osiągnąć zróżnicowane traktowanie. TS wskazał, że stosowanie obniżonej stawki VAT do dostawy publikacji cyfrowych drogą elektroniczną zagrażałoby spójności całości środka polegającego na wyłączeniu wszystkich usług elektronicznych z możliwości stosowania obniżonej stawki VAT oraz wprowadziłoby nierówne traktowanie między usługami nieelektronicznymi, które co do zasady nie korzystają z obniżonej stawki VAT, a usługami elektronicznymi. Autorka analizując argumentację TS zauważyła, że dyrektywa mogłaby zostać skonstruowana tak, aby oddzielić dostawę publikacji cyfrowych droga elektroniczną od pozostałych usług elektronicznych, dzięki czemu cel edukacyjny (zmniejszenie kosztów książek i podręczników)  mógłby zostać osiągnięty. Ponadto zauważa, że Komisja Europejska pracuje nad nową dyrektywą wprowadzającą m.in. zrównanie dla celów VAT publikacji elektronicznych i drukowanych.

    Podobne stanowisko reprezentowali pełnomocnicy Rzecznika Praw Obywatelskich podczas rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości, która miała miejsce w czerwcu 2016 r.

    Należy przypomnieć również, że Rzecznik Praw Obywatelskich był inicjatorem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (sprawa K 61/13), w sprawie obniżenia stawki VAT na e-booki w świetle możliwego charakteru dyskryminującego obecnie funkcjonujących przepisów. Ponieważ jednak prace legislacyjne w UE zmierzające do zmiany przepisów dyrektywy 2006/112/WE w kierunku zrównania stawek VAT postępują szybko, mając nadzieję, że zmiany te zostaną sprawnie implementowane do krajowych porządków prawnych, Rzecznik zdecydował się wnieść o umorzenie postępowania w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie K 61/13 (postanowienie TK z 17 maja 2017).

     

    E. Prejs, Glosa do wyroku TSUE z dnia 7 marca 2017 r., C-390/15, Europejski Przegląd Sądowy 2017/8, s. 34-39

    Wyrok ETPCz przeciwko Polsce: warunkowe umorzenie postępowania karnego o zniesławienie naruszyło prawo dziennikarza do wolności wyrażania opinii

    Data: 2017-07-10

    W dniu 4 lipca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Kącki przeciwko Polsce (skarga nr 10947/11).

    Fakty

    A.R. - członek Samoobrony, wysłała maila do „Gazety Wyborczej”. Następnego dnia skarżący, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, skontaktował się z A.R. telefonicznie. Po zakończeniu rozmowy poinformował ją, że rozmowa została nagrana a jej transkrypcja zostanie opublikowana.

    W dniu 6 grudnia 2006 r. w Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad z A.R. zatytułowany „Płaca za seks, wybór należy do pani”, dotyczący tzw. seksafery.

    A.R. twierdziła, że po rozpoczęciu pracy w Samoobronie nie płacono jej, a kiedy zwróciła się o zapłatę, jeden z polityków zaproponował, że zapłaci jej, jeśli pójdzie z nim do łóżka. A.R. wskazała też, że otrzymała propozycję pracy w kole poselskim jednego z posłów Samoobrony w zamian za usługi seksualne. Dziennikarz zapytał: „Czy dostała pani tę pracę?”. A.R. odparła: „Nie, otrzymała ją córka „MC”. Problem polegał na tym, że „MC” nie miał córki.

    Przeciwko dziennikarzowi został wniesiony prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Sąd I instancji warunkowo umorzył postępowanie na okres 1 roku i nakazał skarżącemu zapłatę 1000 zł na cele społeczne. W ocenie sądu dziennikarz nie dołożył należytej staranności nie sprawdzając prawdziwości zarzutu nepotyzmu, w szczególności, czy w rzeczywistości pracę zaoferowano córce „MC”, a co za tym idzie nie ustalił, czy „MC” w ogóle córkę miał.

    Zdaniem sądu, sama autoryzacja – potwierdzenie i zaakceptowanie treści udzielonego wywiadu, nie stanowiło o dołożeniu należytej staranności przez dziennikarza.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał jednomyślnie stwierdził naruszenie Artykułu 10 (wolność wyrażania opinii) Konwencji.  

    Zdaniem Trybunału, profesjonalne dziennikarstwo wymaga od dziennikarza sprawdzenia publikowanych informacji tylko do pewnego stopnia. Zachowanie należytej staranności jest uzależnione od charakteru publikacji, w tym wypadku wywiadu. W ocenie Trybunału, nie można zawsze wymagać od dziennikarza sprawdzenia wszystkich informacji zawartych w wywiadzie.

    Trybunał przypomniał, iż sąd odwoławczy dokonywał oceny apelacji skarżącego pod kątem art. 10 Konwencji wskazując, iż przepis ten nie jest nieograniczony, a Konwencja nie chroni tych, którzy korzystając z wolności naruszają dobre imię i reputację innych osób. Trybunał zwrócił jednak uwagę na fakt, iż sąd odwoławczy nie wyważył konkurujących interesów w sprawie, zgodnie z wymogami art. 10 Konwencji. Uznając ingerencję za nieproporcjonalną, Trybunał wziął pod uwagę fakt, iż pomimo jedynie warunkowego umorzenia postępowania, powyższa informacja widnieć będzie w Krajowym Rejestrze Karnym.

    Zdaniem Trybunału, podjęte przez sądy środki oraz uzasadniony cel ingerencji nie były proporcjonalne. Nie wyważono bowiem prawidłowo konkurujących interesów: ochrony prawa polityka do zachowania reputacji oraz prawa dziennikarza do wolności wyrażania opinii, zwłaszcza w sprawach o szczególnym zainteresowaniu publicznym. Stąd, ingerencja w prawo dziennikarza do wolności wyrażania opinii nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie w rozumieniu art. 10 Konwencji. 

    Ustawodawstwo rosyjskie zakazujące promowania homoseksualizmu narusza wolność wyrażania opinii i jest dyskryminujące

    Data: 2017-06-28

    20 czerwca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bayev i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 67667/09, 44092/12 i 56717/12).

    Fakty

    Sprawa dotyczyła skargi złożonej przez trzech gejowskich aktywistów na rosyjskie prawo zakazujące promocji homoseksualizmu znane jako „prawo dotyczące gejowskiej propagandy”.

    W kilku aktach prawnych - ostatni z 2013 r. – zakazano publicznego promowania homoseksualizmu wśród nieletnich poprzez m.in. wprowadzenie nowego typu wykroczenia polegającego na publicznym promowaniu homoseksualizmu wśród nieletnich.

    Czyny „promujące nietradycyjne związki seksualne” wśród nieletnich zagrożone zostały karą grzywny. W proteście przeciwko tym aktom prawnym, aktywiści organizowali demonstracje w latach 2009-2012 przed szkołami, w czasie których trzymali banery z hasłami m.in. „Homoseksualizm jest normalny”, „Jestem dumny z bycia homoseksualistą”, „Dzieci mają prawo wiedzieć. Wielkimi tego świata są również geje; są również wspaniali geje. Homoseksualizm jest zgodny z naturą i normalny”, „Homoseksualizm nie jest perwersją w przeciwieństwie do hokeja na trawie czy baletu na lodzie”. W konsekwencji skarżący zostali ukarani grzywnami za popełnienie wykroczeń polegających na publicznym promowaniu homoseksualizmu wśród nieletnich.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał analizując sprawę powołał się m.in. na Rezolucję 1948 (2013) Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zatytułowaną „Zwalczanie dyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej”, opinii Komisji Weneckiej w sprawie wprowadzonego w Rosji zakazu tzw. „Propagandy Homoseksualizmu” oraz Zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europu CM/Rec(2010)5 w zakresie środków zwalczania dyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Wszystkie powyższe dokumenty potępiały zmiany legislacyjne w Rosji jako dyskryminujące.

    Trybunał stwierdził, iż niezgodne z wartościami wynikającymi z Konwencji byłoby uwarunkowanie praw mniejszości od akceptacji większości. Gdyby to uczynić prawa mniejszości do wolności wyznania, słowa i zgromadzeń stałyby się teoretyczne a nie skuteczne, jak tego wymaga Konwencja. Dlatego nie da się usprawiedliwić zakazu publicznej debaty w kwestiach dotyczących środowisk LGBT ochroną moralności.

    Trybunał uznał w szczególności, że pomimo że przedmiotowe akty prawne miały początkowo na celu ochronę nieletnich, to granice tych praw nie zostały jasno wytyczone a ich zastosowanie było arbitralne. Dodatkowo prawdziwym celem tych aktów prawnych, biorąc pod uwagę sposób ich sformułowania i zastosowania w sprawie skarżących, była dyskryminacja, która koniec końców nie służyła żadnemu uzasadnionemu publicznemu celowi. Istotnie, dokonując zmian legislacyjnych władze rosyjskie wzmocniły stygmatyzm oraz uprzedzenia, zachęcając do homofobii, która jest niezgodna z wartościami demokratycznego społeczeństwa. 

    W związku z powyższym Trybunał sześcioma głosami do jednego stwierdził naruszenie Artykułu 10 (wolność wyrażania opinii) Konwencji oraz Artykułu 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z Artykułem 10 Konwencji. 

    Bardziej szczegółowe uzasadnienia decyzji o niedopuszczalności skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

    Data: 2017-06-14

    Od lipca 2017 r. Trybunał zmieni sposób doręczania decyzji wydawanych w składzie jednego sędziego. Zamiast listu-decyzji skarżący otrzymają decyzję Trybunału zasiadającego w składzie jednego sędziego w jednym z oficjalnych języków Trybunału (angielski, francuski) podpisaną przez sędziego wraz z listem w odpowiednim języku krajowym. Decyzja będzie zawierać, w wielu wypadkach, odniesienie się do poszczególnych podstaw niedopuszczalności. Mimo to, Trybunał wciąż będzie dokonywał tzw. ogólnego odrzucenia w niektórych sprawach, tam gdzie dla przykładu, skargi będą zawierały bezpodstawne, niezrozumiałe albo obraźliwe zarzuty.

    Przypomnijmy, że w wyniku wejścia w życie Protokołu 14 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (dalej „Konwencja”) w 2010 r. wprowadzającego możliwość wydawania decyzji o niedopuszczalności skargi przez Trybunał zasiadający w składzie jednego sędziego, Trybunał wdrożył nowe metody pracy mające na celu zwalczanie masowych zaległości dotyczących skarg oczywiście niedopuszczalnych.  

    W 2011 r. ponad 100 tysięcy spraw toczyło się przed Trybunałem. Aby się z nimi uporać, Trybunał nie miał innego wyboru jak przyjąć procedurę przyspieszoną ich rozpoznawania. W efekcie do tej pory, skarżący otrzymywali list-decyzję odrzucającą ich skargi zawierający jedynie ogólne uzasadnienie bez odnoszenia się do indywidualnej sprawy skarżącego. Uporawszy się z zaległościami, na podstawie Deklaracji z Brukseli z marca 2015 r., Trybunał przyjął nową procedurę pozwalającą na doręczanie decyzji z bardziej szczegółowym uzasadnieniem. Trybunał musiał jednak wyważyć z jednej strony uzasadnione wątpliwości co do braku zindywidualizowanego uzasadnienia oraz utrzymanie skutecznej procedury rozpoznawania spraw niedopuszczalnych.

    Nowa procedura zacznie obowiązywać od 1 lipca 2017 r.

     

    Europejski Trybunał Praw Człowieka: Naruszenie wolności politycznej debaty w Polsce w sprawie z listopada 2010 r.

    Data: 2017-06-07

    1 czerwca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Kość przeciwko Polsce (skarga nr 34598/12).

    Fakty

    Sprawa dotyczyła wniosku podpisanego przez czterech mieszkańców Jadwigowa (w tym skarżącego) do starosty powiatowego Tomaszowa Mazowieckiego z prośbą o wyjaśnienie działań sołtysa Z.M. związanych z wydawaniem publicznych pieniędzy, braku komunikacji z mieszkańcami, niejasnych powiązań między prowadzoną przez niego firmą VFB oraz publicznymi wydatkami, o których jako sołtys decydował (VFB wynajmowało wsi lokale), braku dostępu dla mieszkańców do świetlicy odnowionej za publiczne pieniądze.

    Wniosek został wysłany tuż przed wyborami samorządowymi w listopadzie 2010 r.

    W odpowiedzi powołano komisję audytową, która nie potwierdziła żadnych wątpliwości mieszkańców Jadwigowa. W związku z tym sołtys Z.M. wytoczył sprawę o ochronę dóbr osobistych żądając przeprosin. Jego powództwo zostało uwzględnione przez sądy obu instancji, które wskazały, że skarżący nie udowodnił prawdziwości swoich zarzutów.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał podkreślił, że celem wniosku było wyjaśnienie spraw finansowych oraz uzyskanie informacji, w jaki sposób wydano publiczne pieniądze.

    Trybunał zwrócił uwagę, że sądy krajowe przyjęły, że zapłaty za czynsz od wsi mogły być przyjmowane przez powoda jako prezesa VFB, które było właścicielem wynajmowanych budynków. Ponadto, sądy krajowe w uzasadnieniach wyroków nie rozróżniły, czy oświadczenie skarżącego stanowiło ocenę czy fakt.

    W ocenie Trybunału, oświadczenie skarżącego nie było bezinteresownym oraz pozbawionym faktycznych podstaw atakiem na sołtysa Z.M. Ponadto oświadczenie zostało złożone w formie listu nieprzeznaczonego do publicznej wiadomości. Zarówno skarżący jak i Z.M. były osobami publicznymi (kandydatami w wyborach), więc granice dozwolonej krytyki były szersze w tym wypadku. Mimo to, sądy krajowe ograniczyły się jedynie do badania wykazania prawdziwości swoich twierdzeń przez skarżącego, nie biorąc pod uwagę żadnej z wyżej wymienionych okoliczności.

    Trybunał podkreślił, że zarówno wolne wybory jak i wolność wyrażania opinii, w szczególności wolność politycznej debaty stanowią razem sedno każdego systemu demokratycznego. Oba te prawa są współzależne i wzajemnie się wzmacniają. Dlatego jest istotnym, aby w okresie przed wyborami opinie i informacje mogły przepływać swobodnie. Mając to na uwadze, niezależnie od faktu, iż skarżącego zobowiązano jedynie do przeproszenia Z.M., ingerencja państwa została uznana za nieproporcjonalną do poszukiwanego celu (ochrona reputacji Z.M.).

    Dlatego Trybunał stwierdził naruszenie Artykułu 10 (wolność wyrażania opinii) Konwencji. 

    Europejski Trybunał Praw Człowieka powołuje się na stanowisko RPO: Polska ma problem strukturalny – nie ma u nas środka odwoławczego do sądu na kontrolę osobistą osadzonych

    Data: 2017-06-07

    1 czerwca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Dejnek przeciwko Polsce (skarga nr 9635/13).

    Fakty

    Skarżącego, który jest osadzony w zakładzie karnym, poddano kilkakrotnie kontroli osobistej polegającej na zdjęciu całego ubrania, zrobieniu przysiadu, pokazaniu penisa i otworzeniu ust.

    Kontrole były przeprowadzane po każdej wizycie rodziny. Uzasadniano to zaangażowaniem skarżącego w więzienną subkulturę, statusem więźnia niebezpiecznego w przeszłości oraz jednym incydentem związanym z usiłowaniem przekazania nielegalnej wiadomości członkom rodziny w czasie wizyty.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał rozpoznał dwa zarzuty skarżącego.

    • Po pierwsze, stwierdził, iż nie doszło do naruszenia Artykułu 3 (zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania) Konwencji z uwagi na fakt, iż dwie kontrole osobiste to za mało by mówić o osiągnięciu minimalnego stopnia uciążliwości koniecznego dla zastosowania Artykułu 3.
    • Po drugie, Trybunał badał, czy mimo wszystko, kontrole te nie naruszyły prawa do życia prywatnego, o którym mowa w Artykule 8 Konwencji. Trybunał wskazał, iż jest świadomy konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w jednostkach penitencjarnych. Mimo to niezwykle inwazyjne oraz potencjalnie poniżające środki jak przeszukanie osobiste połączone z rozebraniem się wymagają odpowiedniego uzasadnienia, a w sytuacji skarżącego to nie miało miejsca.

    Trybunał zwrócił również uwagę na fakt, iż Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu generalnym do Ministra Sprawiedliwości z 23 grudnia 2014 r. (znak KMP.571.83.2014) w sprawie zasadności i częstotliwości dokonywania kontroli osobistych w jednostkach penitencjarnych, rekomendował przyznanie osobie, wobec której miano przeprowadzić kontrolę osobistą, prawa odwołania się do sądu. W braku takiego środka, Trybunał uznał za niezwykle trudne spełnienie wymogu wystarczającego uzasadnienia dla przeszukania osobistego. Dlatego stwierdził naruszenie Artykułu 8 Konwencji. 

    Niższy VAT na e-booki już wkrótce? Parlament Europejski przegłosował nowelizację dyrektywy

    Data: 2017-06-06

    W niedawnym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że w świetle obowiązujących przepisów prawa UE nie ma możliwości zastosowania obniżonej stawki VAT na publikacje elektroniczne (sprawa C-390/15 RPO). Obowiązuje bowiem dyrektywa 2006/112/WE, która w tym zakresie pozostawia prawodawcy UE szeroki margines uznania, dopuszczając zróżnicowanie stawek na publikacje tradycyjne i elektroniczne. Zgodnie z obowiązującym brzmieniem dyrektywy sprzedaż książek elektronicznych jest usługą, a sprzedaż książek papierowych regulowana jest jak sprzedaż towarów, stąd zróżnicowanie stawek VAT, także w Polsce, gdzie książki papierowe oraz audiobooki (tzw. książki na nośnikach fizycznych) obłożone są w Polsce stawką obniżoną (5%), a książki elektroniczne (e-booki) – stawką podstawową wynoszącą 23%.

    To jednak nie wyklucza zmian w prawie wtórnym UE, które zostały podjęte przez Komisję Europejską. Już od początku 2016 roku w Komisji Europejskiej trwały prace nad nowelizacją dyrektywy dotyczącej VAT (2006/112/WE) i m.in. zrównaniem stawek VAT dla książek na nośnikach fizycznych i e-booków.

    Wniosek w sprawie zmiany dyrektywy 2006/112/WE w odniesieniu do stawek podatku od wartości dodanej stosowanego do książek, gazet i czasopism (COM (2016) 758 final) został przyjęty przez Komisję Europejską dnia 1 grudnia 2016 roku i następnie skierowany do uzgodnień w Radzie i Parlamencie Europejskim. W maju 2017 r. projekt zaakceptowała Komisja Gospodarcza i Monetarna Parlamentu Europejskiego. W I czytaniu, które odbyło się 1 czerwca 2017 roku, Parlament Europejski przyjął propozycję nowelizacji dyrektywy z nielicznymi poprawkami stosunkiem głosów: 590 za, 8 przeciw i 10 wstrzymujących. Parlament Europejski zauważył, że obniżonej stawki podatku VAT nie można stosować do publikacji dostarczanych drogą elektroniczną, które podlegają podstawowej stawce VAT, co stawia publikacje dostarczane drogą elektroniczną w niekorzystnej sytuacji oraz hamuje rozwój tego rynku. Ta niekorzystna sytuacja może z kolei utrudnić rozwój gospodarki cyfrowej w Unii. Zgodnie ze strategią jednolitego rynku cyfrowego oraz z określonym w niej celem, aby Europa była konkurencyjna w kontekście globalnym i by była światowym liderem gospodarki cyfrowej, należy umożliwić państwom członkowskim dostosowanie stawek VAT na publikacje dostarczane drogą elektroniczną do niższych stawek VAT na publikacje dostarczane na wszystkich nośnikach fizycznych, a tym samym pobudzić innowacje, zachęcić do tworzenia i produkowania nowych treści oraz inwestowania w nie, a także wesprzeć cyfrowe uczenie się, transfer wiedzy oraz dostęp do kultury w środowisku cyfrowym oraz jej promocję. Możliwość zastosowania przez państwa członkowskie obniżonej, nadzwyczajnie obniżonej lub zerowej stawki podatkowej w odniesieniu do publikacji drukowanych i publikacji elektronicznych powinna doprowadzić do transferu korzyści ekonomicznych na konsumentów, a tym samym promocji czytelnictwa, a także na wydawców, których zachęci do inwestycji w nowe treści, a w przypadku gazet i czasopism – zmniejszy zależność od reklamodawców.

    To nie oznacza jeszcze końca procesu legislacyjnego, bowiem projekt powinien jeszcze zostać przyjęty przez ministrów zasiadających w Radzie Unii Europejskiej. Wydaje się jednak, że wkrótce do tego dojdzie i na forum UE może zostać ostatecznie przyjęta dyrektywa zmieniająca dyrektywę 2006/112/WE. To będzie oznaczać, że państwa członkowskie będą mogły obłożyć publikacje elektroniczne preferencyjnymi stawkami: 5% lub 0%. Tym samym nowelizacja dyrektywy umożliwi państwom członkowskim wyeliminowanie nierównego traktowania, nie likwiduje ona jednak potrzeby zapewnienia bardziej skoordynowanego, efektywnego i prostszego systemu obniżonych stawek VAT, przewidującego mniejszą liczbę wyjątków.

    Należy podkreślić, że Rzecznik Praw Obywatelskich był inicjatorem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (sprawa K 61/13), w sprawie obniżenia stawki VAT na e-booki w świetle możliwego charakteru dyskryminującego obecnie funkcjonujących przepisów, dlatego tym bardziej z satysfakcją przyjął wiadomość o postępujących pracach legislacyjnych w tej materii na szczeblu unijnym. RPO wyraził głęboką nadzieję, że zmiany te zostaną szybko i sprawnie implementowane do krajowych porządków prawnych, a tym samym, biorąc pod uwagę fakt, że prace prawodawcze w Unii Europejskiej mające na celu zrównanie stawek VAT dla książek na nośnikach fizycznych i e-booków są w toku, zdecydował się wnieść o umorzenie postępowania w sprawie K 61/13, co nastąpiło postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 17 maja 2017 r. 

     

    ETPCz: Brak zaangażowania Rumunii w walkę z przemocą domową

    Data: 2017-05-26

    23 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bălșan przeciwko Rumunii (skarga nr 49645/09).

    Fakty

    Pani Bălșan, skarżąca, zarzucała władzom niezapewnienie jej ochrony przed przemocą i agresywnym zachowaniem jej męża, a także niezatrzymanie go mimo składania wielu skarg.

    Skarżąca była kilkakrotnie przez niego pobita, dysponowała obdukcjami lekarskimi. Raz interweniowało pogotowie i policja. Pomimo złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, prokuratura nie zdecydowała się na wniesienia aktu oskarżenia przeciwko mężowi skarżącej, nakładając na niego grzywnę za wykroczenie w wysokości odpowiadającej 200 zł.

    W ocenie prokuratury skarżąca sprowokowała kłótnię po spożyciu alkoholu oraz nie udowodniła gróźb karalnych. Konkludując, prokuratura wskazała, że mimo iż mąż skarżącej dopuścił się czynu spowodowania uszczerbku na zdrowiu, to jego działanie nie było społecznie szkodliwe, ponieważ został sprowokowany przez ofiarę, nie był wcześniej karany oraz był emerytem.

    Sprawa była ostatecznie rozpoznawana przez sąd, który uniewinnił męża skarżącej, wskazując, iż nie udowodniła stawianych mu zarzutów spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Sąd wskazał również, że obrażenia skarżącej powstały w wyniku konsumpcji alkoholu oraz dlatego, że niewłaściwie zajmowała się swoimi dziećmi. W konsekwencji czyn uznano za mający nieznaczną społeczną szkodliwość i wymierzono grzywnę w wysokości odpowiadającej 500 zł.

    Kolejnych pięć zgłoszeń o stosowaniu przemocy domowej w 2008 r. zakończyło się wymierzeniem skarżącemu grzywny za wykroczenie w wysokości odpowiadającej 100 zł.

    Stanowisko Trybunału

    W ocenie Trybunału złe traktowanie skarżącej, której trzykrotnie spowodowano uszczerbek na zdrowiu, połączone z poczuciem bezradności, było wystarczająco poważne by osiągnąć wymagany stopień dolegliwości, o którym mowa w art. 3 Konwencji, co wiąże się z pozytywnym obowiązkiem działania ze strony państwa. Trybunał podkreślił, że władze krajowe musiały być świadome przemocy domowej stosowanej wobec skarżącej, biorąc pod uwagę powtarzające się skargi kierowane do policji i do sądów. Miały więc obowiązek działać na podstawie złożonych skarg. Tymczasem, pomimo istnienia podstaw prawnych w Rumunii, w ramach których można się skarżyć na przemoc domową i zwracać się o ochronę władz (prawo karne przewidywało kwalifikowaną formę przestępstwa spowodowania uszczerbku na zdrowiu wobec członka rodziny), z czego w pełni korzystała skarżąca, władze nie zastosowały odpowiednich przepisów prawnych w jej sprawie. Co więcej, władze uznały, że skarżąca sprowokowała przemoc domową przeciwko sobie oraz że nie była ona na tyle poważna, by wchodziła w zakres prawa karnego (wykroczenie). Dlatego, Trybunał stwierdził jednomyślnie naruszenie Artykułu 3 (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) Konwencji, z uwagi na niezapewnienie skarżącej odpowiedniej ochrony przed przemocą ze strony jej męża.

    Trybunał podkreślił również, że niezapewnienie ochrony kobietom przeciwko przemocy domowej narusza ich prawo do równego traktowania oraz że powyższy brak nie musi być umyślny. Trybunał podkreślił, że tego typu podejście rumuńskich władz pozbawiło krajowy system prawny możliwości sprawnej reakcji oraz było niezgodne z międzynarodowymi standardami w zakresie zwalczania przemocy wobec kobiet. Trybunał odniósł się również do statystyk, wskazując, że tego typu rodzaj przemocy jest tolerowany w Rumunii oraz postrzegany jako coś normalnego przez większość społeczeństwa oraz że niewielki procent skarg skutkuje wszczęciem postępowania karnego. Liczba ofiar przemocy domowej (w przeważającej większości kobiet) rośnie w Rumunii z roku na rok. Towarzyszy temu zbyt mała ilość schronisk dla ofiar przemocy domowej oraz ich niska świadomość prawna. Dlatego, pasywna postawa władz w niniejszej sprawie skutkowała dyskryminacyjnym podejściem w stosunku do skarżącej jako kobiety oraz ukazała brak zaangażowania Rumunii w zwalczanie przemocy domowej w kraju.

    Konkludując, Trybunał stwierdził naruszenie Artykułu 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z Artykułem 3 Konwencji z uwagi na przemoc opartą na płci.

    Tortury na komisariatach w Rosji stanowią problem strukturalny

    Data: 2017-05-24

    2 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Olisov i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 10825/09, 12412/14 i 35192/14).

    Fakty

    Skargi zostały wniesione przez trójkę Rosjan. Wszyscy skarżyli się, że zostali zatrzymani przez policję, a następnie - zanim dokonano formalnych czynności zatrzymania - zostali poddani fizycznej przemocy w celu wymuszenia od nich przyznania się do winy.

    Pan Olisov wskazał, że został spięty przez przesłuchujących go policjantów kajdankami, uderzany oraz duszony plastikową torebką. Zemdlał kilka razy. Był podwieszany za ręce związane za plecami, deptany po głowie. Został wypuszczony dopiero po tym, jak się przyznał.

    Pan Danishkin był przesłuchiwany przez czterech oficerów policji, którzy chcieli wymusić na nim przyznanie się do przygotowania zamachu terrorystycznego. W tym celu bili go uderzając pięściami i kopiąc. Również był podwieszany za ręce skute za plecami liną na wysokość dwóch metrów, podduszany liną poprzez wieszanie go za szyję. Gdy luzowano linę, skarżący uderzał o ziemię.

    Pan Zontov w celu wymuszenia przyznania się do winy został dwukrotnie uderzony w klatkę piersiową, następnie bity pałką policyjną przez czterdzieści minut po piętach, w czasie gdy inny policjant trzymał jego ręce i nogi. Deptano mu po stopach i podduszano plastikową torebką przez 3-4 godziny. Kilka razy zemdlał. W wyniku „przesłuchania” skarżący przyznał się do winy, by uniknąć dalszych tortur.

    Pomimo wniosków skarżących, odmówiono wszczęcia postępowań karnych w ich sprawach, opierając się na zeznaniach funkcjonariuszy policji, którzy twierdzili, iż obrażenia powstały w czasie użycia siły mającego na celu uniemożliwienie ucieczki.

    Stanowisko Trybunału:

    Trybunał uznał, że zarzuty skarżących odnośnie złego traktowania były wiarygodne, co skutkowało domniemaniem prawdziwości ich wersji zdarzeń: spędzili na komisariatach od 10 do 16 godzin i opuścili je z udokumentowanymi medycznie obrażeniami.

    Trybunał podkreślił, iż opóźnienie w udokumentowaniu zatrzymania oraz statusu podejrzanych, w celu nieformalnego przesłuchania ich bez dostępu do adwokata oraz praw przysługujących podejrzanemu oraz policyjna przemoc stanowią problem strukturalny w Rosji. Postawienie skarżących w tej sytuacji spowodowało, iż stali się osobami szczególnie wrażliwymi w zderzeniu z przesłuchującymi ich policjantami. Dodatkowo nie zostało wszczęte żadne postępowanie karne mające na celu wyjaśnienie postawionych zarzutów, a było to konieczne, aby spełnić standardy wynikające z art. 3 Konwencji.

    W ocenie Trybunału w odróżnieniu od nieludzkiego lub poniżającego traktowania, tortury wiążą się z umyślnym nieludzkim traktowaniem, które powoduje bardzo poważne i okrutne cierpienie.

    Przypomniano, że zgodnie z art. 1 Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur, określenie "tortury" oznacza każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub przyznania się.

    Mając na uwadze powyższe, Trybunał jednomyślnie uznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji (zakaz tortur), z uwagi na to, że skarżący zostali poddani torturom.

    ETPCz: Brak dostępu do adwokata w policyjnej izbie zatrzymań nie naruszył nieodwracalnie rzetelności postępowania karnego

    Data: 2017-05-17

    12 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Simeonovi przeciwko Bułgarii (skarga nr 21980/04). Sprawa została rozpoznana przez Wielką Izbę Trybunału.

    Fakty

    Sprawa dotyczyła braku dostępu do adwokata w ciągu pierwszych 3 dni od zatrzymania skarżącego, podejrzanego, a następnie skazanego na dożywocie za rozbój z użyciem broni palnej oraz zabójstwo dwóch osób. Sprawa dotyczyła również warunków i reżimu jego osadzenia w zakładzie karnym.

    Cztery wnioski zatrzymanego o zapewnienie mu dostępu do adwokata nie zostały uwzględnione. W tym czasie, jak twierdzi, został przesłuchany i przyznał się do rozboju, jednak już nie do zabójstw. W aktach sprawy nie znajduje się jednak protokół z przesłuchanie, jedynie jego pisemne oświadczenie potwierdzające udział w rozboju.

    Dopiero czwartego dnia skarżącemu został ustanowiony adwokat, który towarzyszył mu w czasie przesłuchania, w czasie którego zostały mu przedstawione zarzuty.

    Skarżący był również osadzony w celi bez okien, gdzie światło dzienne dostawało się jedynie przez dziury w metalowych płytach przymocowanych do drzwi. Nie było tam tzw. spacerniaka i była jedna dla całego zakładu łazienka. Na wyposażeniu celi znajdowała się jedynie ławka.

    1) Warunki i reżim osadzenia. 

    Trybunał jednomyślnie uznał naruszenie Artykułu 3 Konwencji (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania).

    Trybunał uznał w szczególności, że warunki osadzenia w połączeniu z surowym reżimem odbywania kary oraz jego długotrwałość, począwszy od 1999 roku, naraziły go na doświadczenia przekraczające cierpienie nieodłącznie związane z odbywaniem kary, które stanowiły nieludzkie i poniżające traktowanie. Powtarzając swoje wytyczne z § 280 w sprawie Harakchiev i Tolumov przeciwko Bułgarii, Trybunał zachęcił Bułgarię do zmiany reżimu odbywania kary dla osób skazanych na dożywocie poprzez:

    a) usunięcie automatycznego zastosowania bardzo restrykcyjnego reżimu więziennego dla osób odbywające te kary w ciągu pierwszych pięciu lat oraz

    b) wprowadzenie przepisów pozwalających na to by szczególny reżim mógł być nakładany i przedłużany na podstawie oceny indywidualnego ryzyka każdego dożywotnio skazanego oraz stosowanego na nie dłużej niż to konieczne.

    2) Prawo zatrzymanego dostępu do adwokata. 

    Trybunał uznał, że prawo skarżącego do dostępu do adwokata zostało ograniczone w ciągu pierwszych trzech dni zatrzymania w policyjnej izbie zatrzymań, ale to ograniczenie nie naruszyło nieodwracalnie postępowania karnego w całości.

    Trybunał zauważył, że w czasie, gdy zatrzymany nie miał dostępu do adwokata, nie zebrano ani też później nie wykorzystano żadnych dowodów przeciwko skarżącemu. Duże znaczenie dla oceny sytuacji miały następujące okoliczności: skarżący korzystał z obrońcy z wyboru; dobrowolnie przyznał się do winy dwa tygodnie później; został poinformowany o swoich prawach procesowych, łącznie z prawem do odmowy składania wyjaśnień; skarżący aktywnie uczestniczył we wszystkich stadiach postępowania karnego; jego skazanie nie zostało oparte jedynie na przyznaniu się do winy, ale również na szerokim materiale dowodowym; sprawa została poddana ocenie przez trzy sądowe instancje i sądy krajowe w sposób odpowiedni uzasadniły swoje orzeczenia w zakresie faktycznym i prawnym oraz właściwie oceniły kwestię poszanowania praw procesowych skarżącego.

    Dlatego Trybunał 12 głosami do 5 stwierdził brak naruszenia Artykułu 6 § 1 i 3(c) Konwencji (prawo do rzetelnego procesu sądowego oraz dostępu do adwokata). 

    ETPCz: Osadzenie więźniów tysiące kilometrów od ich bliskich naruszyło prawo do poszanowania ich życia rodzinnego

    Data: 2017-05-10

    7 marca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Polyakova i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 35090/09, 35845/11, 45694/13 i 59747/14).

    Fakty

    Skarżący są albo osadzonymi albo członkami rodzin osadzonych, którzy zostali wzajemnie dotknięci decyzjami Rosyjskich Federalnych Władz Penitencjarnych (RFWP) o osadzeniu więźniów tysiące kilometrów od ich rodzin.

    Skarżący zarzucali, że decyzje o umieszczeniu więźniów w odległych zakładach karnych oraz następnie niezdolność do uzyskania zgody na przeniesienie, naruszyły ich prawo do poszanowania życia rodzinnego.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał jednomyślnie stwierdził naruszenie Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) Konwencji w stosunku do każdego skarżącego oraz naruszenie Artykułu 6 (prawo do rzetelnego procesu sądowego) Konwencji w stosunku do jednego ze skarżących.

    Trybunał uznał, że odległość pomiędzy zakładami karnymi a domami rodzinnymi osadzonych, wahająca się między 2 i 8 tysięcy kilometrów, była tak duża, że stanowiła przeszkodę dla skarżących. W szczególności, jeden ze skarżących (osadzony) nie mógł zobaczyć swojej matki przed jej śmiercią; podczas, gdy druga ze skarżących (młode dziecko urodzone przed osadzeniem swojego ojca) nie widziała nigdy swojego ojca. Miejsce osadzenia stanowiło więc ingerencję w prawo skarżących do poszanowania ich życia rodzinnego. Ponadto, ta ingerencja nie była zgodna z prawem. Jakość standardów prawnych wymaga, aby prawo krajowe przyznawało ochronę przeciwko arbitralności w wykonywaniu władzy dyskrecjonalnej pozostawionej władzy wykonawczej. Mimo to, rosyjskie prawo nie zawierało żadnych wymogów zobowiązujących władze penitencjarne do rozważenia  możliwego wpływu geograficznego miejsca osadzenia na życie rodzinne więźniów oraz ich bliskich. Dodatkowo, rosyjskie prawo nie przyznawało osadzonym rzeczywistej możliwości uzyskania przeniesienia do innego zakładu karnego poprzez powołanie się na prawo do poszanowania życia rodzinnego. Jednostka nie mogła również uzyskać kontroli proporcjonalności decyzji władz penitencjarnych biorąc pod uwagę prywatny interes w utrzymaniu więzi rodzinnych – ani przez skargę do RFWP, ani w drodze sądowej kontroli tych decyzji. Skoro zatem rosyjskie prawo nie spełnia wymogów związanych z jakością prawa, to ingerencja w prawo skarżących do poszanowania ich życia rodzinnego nie była zgodna z prawem w rozumieniu Artykułu 8 § 2 Konwencji.

    Znaczenie dla prawa polskiego

    Obecnie art. 100 k.k.w. nie przewiduje, że skazany odbywa karę pozbawienia wolności najbliżej swego miejsca zamieszkania. Ustawa wskazuje na konieczność wykonywania kary pozbawienia wolności w zakładzie odpowiednim ze względu na rodzaj, typ, system wykonywania kary i zabezpieczenie. Tym samym ustawodawca daje pierwszeństwo zasadzie indywidualizacji wykonywania kary pozbawienia wolności przed regułą, zgodnie z którą skazany powinien odbywać taką karę najbliżej miejsca swego zamieszkania.  Przepis nie określa, który z zakładów karnych (o określonym typie i rodzaju) jest miejscowo właściwy dla osadzenia skazanego. Możliwe jest zatem wykonywanie kary pozbawienia wolności w jakimkolwiek zakładzie odpowiednim z uwagi na te kryteria, nawet w znacznej odległości od miejsca zamieszkania skazanego oraz miejsca zamieszkania jego bliskich. Wyjątkiem jest tu jedynie art. 87a § 1 k.k.w., który dotyczy tylko skazanych sprawujących stałą pieczę nad dzieckiem do lat 15.

    Potrzeba utrzymywania ścisłych kontaktów z rodziną jest brana pod uwagę dopiero przy przeniesieniu do innego właściwego zakładu karnego (art. 100 § 1 pkt 6 k.k.w.). Podstawą przeniesienia może być zatem fakt zamieszkiwania dzieci skazanego w znacznej odległości od miejsca osadzenia, a także podeszły wiek rodziców skazanego, którzy takiej odległości nie są w stanie pokonać, aby zobaczyć się z nim (zob. J. Lachowski, Kodeks karny wykonawczy, Komentarz do art. 100 k.k.w., Warszawa 2016).

    Należy przypomnieć, że przed zmianą art. 100 k.k.w. zakład karny miał być położony w "miarę możliwości"  najbliżej miejsca zamieszkania skazanego. Celem takiego rozwiązania miała być realizacja jednego ze środków oddziaływania na skazanych - podtrzymywanie kontaktów z rodziną i światem zewnętrznym (art. 67 § 3 k.k.w.). W doktrynie podaje się również, iż zmiana została wywołana przeludnieniem zakładów karnych (zob. S. Lelental, Kodeks karny wykonawczy, Komentarz do art. 100, Warszawa 2017).

    W związku z powyższym, biorąc pod uwagę standardy wynikające z przywołanego orzeczenia Trybunału strasburskiego należałoby rozważyć możliwość przywrócenia regulacji zobowiązujących władze penitencjarne do rozważenia  przy wyborze właściwego zakładu karnego (a nie dopiero rozpatrując wniosek o przeniesienie) możliwego wpływu geograficznego miejsca osadzenia na życie rodzinne więźniów oraz ich bliskich. Zasadne byłoby w tym celu przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisu art. 100 k.k.w.

    http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/pdf/2007/07/563445/1531117.pdf

     

    Dostęp Policji do danych telekomunikacyjnych i internetowych. Jak Polska zareaguje na ważny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE? – odpowiedź MSWiA

    Data: 2017-05-05

    Z ewentualną zmianą przepisów ustawy inwigilacyjnej MSWiA poczeka na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 9/16 – wynika z odpowiedzi udzielonej przez resort Rzecznikowi Praw Obywatelskich

    Rzecznik pytał się o zmianę przepisów o retencji, bowiem 21 grudnia 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w tzw. sprawie Tele 2, który - w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich - powinien mieć znaczenie dla wykładni przepisów krajowych członkowskich państw takich jak Polska, które po wyroku TSUE z 2014 r. w tzw. sprawie DRI (C-293/12 i C-594/12) nie zmieniły swoich przepisów o retencji danych.  Już w 2014 r. TSUE stwierdził  nieważność tzw. dyrektywy retencyjnej, która regulowała te zagadnienia na poziomie całej Unii Europejskiej. Chodzi o przepisy, które nakładają na operatorów telekomunikacyjnych obowiązek przechowywania danych abonentów i udostępniania ich właściwym służbom na potrzeby prowadzonych postępowań (to m.in. o bilingi i dane lokalizacyjne, które w Polsce trzeba przechowywać przez rok od chwili połączenia). W 2016 r. w sprawie Tele 2 TSUE doprecyzował, że przedmiotem oceny pod kątem zgodności z prawem UE muszą być nie tylko przepisy nakładające na operatorów telekomunikacyjnych obowiązki związane z retencją danych, ale również te przepisy, które regulują dostęp właściwych służb do tych danych, takie jak np. ustawa inwigilacyjna.

    W związku z wyrokiem w sprawach połączonych C-203/15 i C-698/15 w sprawie Tele2, RPO wystąpił 1 lutego 2017 r. z pytaniem  m.in. do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o stanowisko w sprawie zgodności ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawy inwigilacyjnej) z przepisami Karty Praw Podstawowych.

    5 kwietnia RPO dostał odpowiedź, w której sekretarz stanu Jarosław Zieliński informuje, że trudno jest obecnie przesądzić o konieczności i konkretnym kierunku ewentualnych prac legislacyjnych. Zagadnienie pozyskiwania danych telekomunikacyjnych przez właściwe służby „nie wydaje się bowiem jednoznaczne nie tylko w ujęciu faktycznym (wpływ na bezpieczeństwo publiczne i możliwość realizacji podstawowych funkcji państwa w tym zakresie)”.

    MSWiA wskazuje zatem na konieczność oczekiwania na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 9/16, zainicjowanej m.in. wnioskiem RPO (wniosek dotyczący tzw. ustawy inwigilacyjnej), również w związku z tym, że - zdaniem MSWiA - Trybunał Konstytucyjny dotychczas dopuszczał tzw. następczą kontrolę gromadzonych danych (sprawa K 23/11).

    MSWiA poinformowało również o przedstawieniu do uzgodnień międzyresortowych projektu ustawy o zmianie ustawy o niektórych uprawnieniach pracowników urzędu obsługującego ministra właściwego do sprawę wewnętrznych oraz funkcjonariuszy i pracowników urzędów nadzorowanych przez tego ministra oraz niektórych innych ustaw.

    Zdaniem MSWiA projekt ten zakłada urealnienie standardu cywilnego nadzoru nad umundurowanymi służbami porządku publicznego.

    W załączeniu do odpowiedzi przekazano również kopię Wytycznych w sprawie realizacji przez Policję i Straż Graniczną obowiązków dotyczących przekazywania do sądu sprawozdania w zakresie uzyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych oraz prowadzenia elektronicznego rejestru. 

    Kolejny wyrok Trybunału w Strasburgu w sprawie przemocy domowej i dyskryminacji kobiet

    Data: 2017-04-25

    W dniu 2 marca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Talpis przeciwko Włochom (skarga nr 41237/14).

    Fakty

    Skarżąca miała razem ze swym mężem A.T. dwoje dzieci: syna i córkę. Sprawa dotyczyła przemocy domowej, której ofiarą była skarżąca i jej 10-letnia córka. Po pierwszym pobiciu, zarówno jej jak i córki oraz po tym jak następnie A.T. ją uderzył i groził jej nożem, skarżąca schroniła się w ośrodku prowadzonym przez stowarzyszenie ochrony kobiet - ofiar przemocy. Skarżąca złożyła zawiadomienie o przestępstwie i zażądała ochrony. W konsekwencji, wszczęto dochodzenie w sprawie znęcania się, uszkodzenia ciała oraz gróźb karalnych. Skarżąca została przesłucha po raz pierwszy dopiero siedem miesięcy po złożeniu skargi. Wówczas złagodziła swoje zeznania, co skutkowało umorzeniem dochodzenia o znęcanie się i groźby karalne. Postępowanie w sprawie uszkodzenia ciała toczyło się dalej.

    W międzyczasie doszło do trzeciego aktu przemocy. Po interwencji skarżącej policjanci zawieźli pijanego A.T. do szpitala, który wróciwszy do domu o 5 nad ranem zaatakował skarżącą nożem. W jej obronie stanął jej syn, który zginął na miejscu, a skarżąca została raniona nożem w klatkę piersiową. Postępowanie o uszkodzenia ciała zakończyło się dwa lata później wymierzeniem grzywny 2000 euro. A.T. został skazany na dożywocie za zamordowanie swojego syna i usiłowanie zabójstwa skarżącej, posiadanie broni bez zezwolenia oraz znęcanie się nad skarżącą i jej córką.

    Stanowisko Trybunału

    Trybunał 6 głosami do 1 stwierdził naruszenie Artykułu 2 (prawo do życia) Konwencji w związku z zabójstwem syna skarżącej oraz usiłowaniem zabójstwa skarżącej; jednomyślnie ustalił naruszenie Artykułu 3 (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) w związku z niewykonaniem przez władze obowiązku ochrony skarżącej przed aktami przemocy domowej oraz 5 głosami do 2, stwierdził naruszenie Artykułu 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z Artykułem 2 i 3 Konwencji.

    Zdaniem Trybunału, przez brak podjęcia odpowiednich działań na podstawie skargi złożonej przez skarżącą, władze krajowe pozbawiły skargę skuteczności, tworząc sytuację bezprawności sprzyjającą powtarzaniu się aktów przemocy, która doprowadziła do usiłowania zabójstwa skarżącej oraz śmierci jej syna. Mąż skarżącej mógł zaatakować swoją żonę i syna z uwagi na to, że włoskie władze nie odpowiedziały niezwłocznie na skargi dotyczące przemocy domowej. W konsekwencji, władze nie wywiązały się z obowiązku ochrony życia skarżącej i jej syna. Trybunał stwierdził, że skarżąca żyła ze swoimi dziećmi w atmosferze przemocy, na tyle poważnej, iż należało ją zakwalifikować jako złe traktowanie, a sposób w jaki władze prowadziły postępowanie karne wskazywał na sądową bezwładność, która skutkowała naruszeniem art. 3 Konwencji.

    Powołując się na raport Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) oraz włoskiego urzędu statystycznego, Trybunał doszedł do wniosku, że dostępne dane potwierdzają istnienie problemu przemocy domowej we Włoszech oraz dyskryminacji kobiet w tym zakresie. Trybunał podkreślił, że przemoc domowa we Włoszech dotyczy głównie kobiet, wciąż duża ilość kobiet ginie z rąk ich aktualnych lub byłych partnerów oraz oraz istnieje społeczno-kulturowe przyzwolenie na przemoc domową. W rezultacie, Trybunał zauważył, że przemoc, której ofiarą była skarżąca, była przemocą ze względu na płeć i stanowiła w konsekwencji formę dyskryminacji kobiet. 

    Przedstawiciele Rzecznika o wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na spotkaniu w MSZ

    Data: 2017-03-30

    30 marca 2017 przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich  uczestniczyli w kwartalnym posiedzeniu Zespołu ds. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W posiedzeniu oprócz strony rządowej i innych organów centralnych, uczestniczył również pełnomocnik rządu Ukrainy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka wraz z pracownikami swojego biura.

    Podczas spotkania omówiono wykonanie po stronie polskiej kilku wyroków ETPC zapadłych przeciwko państwu polskiemu. Były to wyroki:

    - Rutkowski i inni p. Polsce, wyrok z dnia 7 lipca 2015 r. (skarga nr 72287/10), w zakresie zmiany Ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki,

    - z grupy Kędzior p. Polsce, wyrok z dnia 16 października 2012 r. (skarga nr 45026/07), w zakresie przeprowadzenia nowelizacji Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego oraz Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi,

    - Grabowski p. Polsce, wyrok z dnia 30 czerwca 2015 r. (skarga nr 57722/12), w kontekście wyeliminowania błędnej praktyki stosowania art. 27 Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich,

    - Potomska i Potomski p. Polsce, wyrok z dnia 29 marca 2011 r. (skarga nr 33949/05), w zakresie przeprowadzenia nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami,

    - Frasik p. Polsce, wyrok z dnia 5 stycznia 2010 r. (skarga nr 22933/02), w kontekście prawa osób osadzonych do zawarcia związku małżeńskiego.

    Przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Finansów przestawili informację na temat działań podejmowanych przez resorty w celu upowszechniania standardów Trybunału. Następnie przedstawiono informacje o najnowszych rozstrzygnięciach ETPC przeciwko Polsce.

    Z ramienia RPO w spotkaniu wzięli dział Krzysztof Olkowicz - Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, Justyna Lewandowska – Dyrektor Zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji, Małgorzata Świętczak – Zastępca Dyrektora Zespołu Cywilnego, Marcin Mazur – Zastępca Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar, Marcin Malecko – referent prawny w Zespole Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego. Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich wyrazili stanowisko w omawianych sprawach ETPC przeciwko państwu polskiemu.

    O wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Spotkanie z przedstawicielem Rady Europy

    Data: 2017-03-20

    Pierre-Yves Le Borgn członek Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy spotkał się z zastępcą RPO Krzysztofem Olkowiczem. Głównym tematem rozmowy były zagadnienia dotyczące wdrażania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele poszczególnych zespołów w Biurze RPO, którzy omówili najważniejsze wyroki ETPCz dotyczące Polski. Wskazywali m.in. na orzeczenia w sprawie przewlekłości postępowań cywilnych, karnych i administracyjnych, wyroki ETPCz dotyczące warunków w więzieniach, czy stosowania tymczasowego aresztu. Chodzi o 170 spraw dotyczących nadmiernej długości tymczasowego aresztowania, niedostatecznego uzasadniania przez sądy potrzeby przedłużania aresztu oraz niedostatecznego stosowania innych środków zapobiegawczych. We wszystkich tych sprawach ETPCz przyznał zadośćuczynienie i Polska je wypłaciła.

    Poruszona została również kwestia wykonania wyroków w sprawie Tysiąc przeciwko Polsce (skarga nr 5410/03) oraz R.R. przeciwko Polsce (skarga nr 27617/04) w zakresie przeprowadzenia nowelizacji Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zdaniem ETPCz, który badał sprawę Tysiąc przeciw Polsce, powinny istnieć ramy proceduralne umożliwiające rozstrzygnięcie sporu pomiędzy kobietą w ciąży a lekarzami, dotyczącego dostępności badań prenatalnych i legalnego przerwania ciąży w indywidualnym przypadku. Obecne procedury są skomplikowane i długotrwałe, a przez to nieskuteczne. Niestety, wniesiony do parlamentu projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i RPP nie przewidywał nowelizacji art. 31 ustawy. RPO skierował do Marszałka Sejmu wystąpienie w tej sprawie. Druga kwestia dotyczy trudności, jakie napotyka pacjent, którego lekarz powoła się na klauzule sumienia. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r. lekarz powołujący się na klauzulę sumienia nie musi wskazywać pacjentowi innego lekarza. Zdaniem TK problem ten należy rozwiązać w inny sposób. Niestety, Minister Zdrowia nie dostrzega potrzeby uregulowania sytuacji pacjentów, którym lekarz odmówił udzielenia świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem.

    Omówione zostały również wyroki w sprawach osób przetrzymywanych przez CIA na terenie Polski bez postawienia zarzutów zatrzymanym cudzoziemcom. Sprawa objęta jest intensywnym nadzorem Komitetu Ministrów. Na posiedzeniu w grudniu 206 r., Komitet wytknął Polsce, że nie wprowadziła zapowiadanych zmian mających ograniczyć samowolę służb specjalnych, lecz wręcz przeciwnie – ustawa o działaniach antyterrorystycznych znacznie poszerzyła ich kompetencje.

    Pierre-Yves Le Borgn przebywa w Polsce z dwudniową wizytą w związku z przygotowywanym raportem na temat wdrażania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W spotkaniu wzięły także udział: Agnieszka Szklanna - sekretarz Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka ZPRE oraz Anna Trębaczkiewicz z Biura Spraw Międzynarodowych Kancelarii Sejmu.

     

     

    VAT na e-booki. 7 marca 2017 r. o godz. 9.30 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi wyrok w sprawie C-390/15 RPO

    Data: 2017-03-07

    Sprawa, którą zajmuje się Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE), dotyczy zgodności dyrektywy UE regulującej podatek VAT w zakresie opodatkowania książek elektronicznych (tzw. e-booki) stawką podstawową, przy jednoczesnej możliwości zastosowania stawki obniżonej do wydawnictw tradycyjnych. 

    Sprawa, która trafiła do TSUE, została wszczęta wnioskiem polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego (sprawa K 61/13).

    RPO wniósł o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją niektórych pozycji załącznika do ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług w zakresie, w jakim wyłączają one stosowanie obniżonych stawek podatku do książek wydawanych w formie cyfrowej i innych publikacji elektronicznych. Sprawa trafiła do TSUE, ponieważ wysokość VAT na e-booki uregulowana jest na poziomie europejskim – w dyrektywie dotyczącej VAT (2006/112/WE) i TK nabrał wątpliwości, czy przepisy te są zgodne z prawem pierwotnym UE, w tym z Kartą Praw Podstawowych. Dyrektywa uznaje książki elektroniczne za usługę, a papierowe - jako sprzedaż towaru, stąd zróżnicowanie stawki. Dlatego w Polsce książki papierowe oraz audiobooki obłożone są stawką obniżoną 5 proc., a książki elektroniczne (e-booki) – zwykłą, 23 proc.

    Opinia rzecznik generalnej Juliane Kokott, która może, ale nie musi być uwzględniona przez TSUE, przedstawiona została 8 września 2016 r. Rzecznik Generalna stwierdziła, że dyrektywa VAT jest ważna w zakresie, w jakim zastrzega obniżoną stawkę podatku do książek, gazet i czasopism drukowanych oraz książek cyfrowych, o ile dostarczane są na nośniku fizycznym. Zauważyła bowiem, że brak jest porównywalności takich publikacji z publikacjami drukowanymi, a prawodawca UE posiada uprawnienia dyskrecjonalne przy ocenie, w jakim stopniu wspomniane publikacje rzeczywiście ze sobą konkurują. W swojej opinii Juliane Kokott zwróciła m.in. uwagę, że między publikacjami cyfrowymi a publikacjami drukowanymi istnieje znaczna różnica pod względem potrzeby ich wspierania, która wynika z bardzo różnych kosztów dystrybucji, a tym samym ze względu na cel obniżonej stawki podatku dla publikacji, a mianowicie cel wspierania kształcenia obywateli Unii poprzez czytelnictwo książek, gazet i czasopism. W każdym razie to zróżnicowane traktowanie jest – jej zdaniem – obecnie uzasadnione. Wynika to w szczególności ze zgodnego z prawem celu prawodawcy unijnego, jakim jest ustanowienie specjalnego systemu opodatkowania usług elektronicznych. Rzecznik generalna nie dostrzegła również naruszenia zasady równego traktowania w stosowaniu obniżonej stawki podatku do książek cyfrowych dostarczanych na nośniku fizycznym, przy niestosowaniu obniżonej stawki w odniesieniu do książek cyfrowych dostarczanych elektronicznie.

    Bez względu na to, jaki będzie wyrok TSUE w tej konkretnej sprawie, należy zaznaczyć, że argumenty podnoszone już wcześniej przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz inne podmioty znalazły już uznanie Komisji Europejskiej, podmiotu posiadającego wyłączną inicjatywę ustawodawczą w odniesieniu do legislacji Unii Europejskiej. W dniu 7 kwietnia 2016 r. Komisja Europejska przedstawiła Plan działania w sprawie podatku VAT – W kierunku jednolitego obszaru unijnego VAT. Czas na działanie (dokument COM(2016) 148 final), którego celem jest podjęcie na nowo dyskusji nad regulacją dotyczącą VAT, zaś dnia 1 grudnia 2016 r. ogłosiła projekt zmiany, przewidujący zrównanie stawek VAT na książki i czasopisma w formie elektronicznej i papierowej.

    Trzeba też pamiętać, że wyrok TSUE będzie wiążący dla Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 61/13, co oznacza, że przy wydawaniu wyroku w tej sprawie TK będzie musiał uwzględnić odpowiedź dotyczącą oceny ważności dyrektywy VAT i na tej podstawie dokonać oceny zgodności przepisów polskiej ustawy z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny uczestniczy zatem w dialogu konstytucyjnym z innymi sądami konstytucyjnymi, a w szczególności z sądem konstytucyjnym UE. Relacje na linii prawo krajowe - prawo UE, a także pozycja Trybunału Konstytucyjnego w strukturze sądownictwa europejskiego ma szczególnie istotne znaczenie dla ochrony praw i wolności jednostki, w aspekcie poszanowania zasady praworządności w europejskiej przestrzeni prawnej.