Zawartość
Liczba całkowita wyników: 66

Prawo karne

Zmiany w Kodeksie karnym i karnym prawie wykonawczym. Problemy ze stosowaniem przepisów

Data początkowa
np.: 09/2020
Data końcowa
np.: 09/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

By nie karać lekarzy za błędy więzieniem. RPO pisze do Senatu

Data: 2020-08-07
  • Czwarta „tarcza antykryzysowa” ograniczyła sądom swobodę orzekania co do możliwości odstąpienia od wymierzenia kary pozbawienia wolności za przestępstwa zagrożone karą do 8 lat więzienia (np. nieumyślne spowodowanie śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu)
  • Dotychczas sąd mógł odstąpić od kary więzienia i skazać sprawcę na grzywnę albo ograniczenie wolności. Po zmianach sąd może tak uczynić tylko, jeśli chce wymierzyć karę do roku więzienia
  • Środowiska lekarskie obawiają się, że może to oznaczać częstsze skazywanie na więzienie za błędy w sztuce

Rzecznik Praw Obywatelskich  popiera senacki projekt wykreślający ten przepis z Kodeksu karnego.  Opinię w tej sprawie Adam Bodnar przesłał do dwóch senackich komisji.

W  ocenie RPO całość nowelizacji Kodeksu karnego wprowadzonej ustawą z 19 czerwca 2020 r. winna zostać jak najszybciej uchylona, gdyż została wprowadzona w trybie w oczywisty sposób naruszającym standard konstytucyjny procedowania nowelizacji kodeksów.

Ustawa ta nie tylko podziela w części treść ustawy z 13 czerwca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, co do sprzeczności której w całości z art. 7 w związku z art. 112 oraz z art. 119 ust. 1 Konstytucji Trybunał Konstytucyjny orzekł w wyroku z 14 lipca 2020 r. z wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Powiela również wady dotyczące trybu jej uchwalania. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej skierował ustawę z 13 czerwca 2019 r. do  TK, stawiając zarzut, iż jest ona w całości niezgodna z art. 7 i art. 112 w związku z art. 119 ust. 1 Konstytucji. Jednym z argumentów przemawiających za koniecznością zbadania zgodności tej ustawy z Konstytucją były wątpliwości co do prawidłowości procesu legislacyjnego w toku jej przyjęcia.

Bez wątpienia skorzystanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z uprawnienia wynikającego z art. 122 ust. 3 Konstytucji doprowadziło do ochrony tak doniosłych zasad, jak zaufanie obywatela do państwa oraz stanowionego przez nie prawa.

Realizacja obowiązku współdziałania Sejmu i Senatu w realizacji funkcji ustawodawczej wymaga bowiem, aby prawo było uchwalane w procedurze niedającej podstaw do sformułowania jakichkolwiek zarzutów względem jej prawidłowości. Po upływie niecałego roku od złożenia wyżej opisanego wniosku została uchwalona w dniu 19 czerwca 2020 r. ustawa, która zawiera obszerną nowelizację Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu wykroczeń. Część przepisów uchwalonych w ramach tej ustawy stanowi dosłowne powtórzenie rozwiązań przyjętych w niekonstytucyjnej ustawie z dnia 13 czerwca 2020 r. (zmiany dotyczące: instytucji z art. 37a k.k., czynu ciągłego – art. 57b k.k., kary łącznej – art. 85, 86 § 1, 89a § 1, 91a k.k. oraz kradzieży szczególnie zuchwałej - art. 115 § 9a, art. 278a § 1 i 2 i art. 294 § 1 k.k.).

W mojej ocenie wskazanej ustawie z dnia 19 czerwca 2020 r. można postawić niemal tożsamy zarzut w postaci niezgodności z art. 7 i art. 112 w związku z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 1 i 2 Konstytucji, gdyż tryb jej procedowania rażąco naruszał postanowienia regulaminu Sejmu.

Analiza zmian w przepisach Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego oraz Kodeksu wykroczeń wskazuje, że nie łączą się one w żaden merytoryczny sposób z materią ustawy z 19 czerwca 2020 r., która jest ustawą o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19.

Uchwalone zmiany w znacznej części nie zostały uzasadnione ani jednym zdaniem. Uzasadnieniu zmian w ustawach karnych można zatem zarzucić instrumentalne wykorzystywanie sytuacji epidemicznej COVID-19 do wprowadzenia nieprzemyślanych zmian w systemie orzekania kar, w tym kar łącznych, a tym samym rażące naruszenie zasady prawidłowej legislacji leżącej u podstaw zasady demokratycznego państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji.

RPO wyraził przekonanie, że senatorom będącym sygnatariuszami druku senackiego nr 163 uda się wypracować inicjatywę ustawodawczą odwracającą nie tylko zmiany w art. 37a k.k., ale całość zmian w Kodeksie karnym wprowadzonych na mocy ustawy z dnia 19 czerwca 2020 r

II.510.783.2020

Gdy szukanie zabytków jest przestępstwem. Rzecznik za doprecyzowaniem przepisów

Data: 2020-07-20
  • Poszukiwanie zabytkowych przedmiotów bez pozwolenia - w tym przy użyciu wszelkich urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania - jest przestępstwem, za które grozi do 2 lat więzienia
  • RPO wskazuje, że dla niezbędnej precyzji prawa należy z tego przepisu usunąć zwrot „w tym” 
  • Błędnie sugeruje on bowiem, że odpowiedzialność karną można ponieść nawet bez użycia specjalistycznego sprzętu

Nowelizacja ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, która weszła w życie 1 stycznia 2018 r., wprowadziła do niej art. 109c. Zgodnie z nim poszukiwanie bez wymaganego pozwolenia albo wbrew jego warunkom ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 

Przedtem np. chodzenie po polach z wykrywaczem metali bez pozwolenia było wykroczeniem - od tego czasu stało się przestępstwem.

Zakres karalności jest jednak niejasny – skarżą się ludzie Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Obecne brzmienie art. 109c sugeruje bowiem, że odpowiedzialnością karną zagrożone są także poszukiwania prowadzone nawet bez użycia specjalistycznego sprzętu.

Przepisy przewidujące odpowiedzialność karną powinny być szczególnie precyzyjne i dokładne - podkreśla RPO. Chodzi o to, aby każdy obywatel dokładnie wiedział, jakie konkretne zachowanie podlega karze. Ponadto powstaje wtedy ryzyko uznaniowego stosowania takich przepisów.

Zgodnie z ustawą o o ochronie zabytków pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga „poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania”.

Art. 109c wymienia zaś poszukiwania przy użyciu wszelkich urządzeń, w których wymagane jest takie pozwolenie. Zarazem posługuje się jednak sformułowaniem „w tym”, które sugeruje, że poza tymi wymienionymi wprost przypadkami możliwe są także inne, które wypełniałyby znamiona tego przestępstwa. A takich przypadków jednak nie ma.

Wprowadza to niepewność co do rzeczywistego zakresu karalności. Problem może wydawać się błahy, ale ma swe konsekwencje dla porządku prawnego. 

Usunięcie tego mankamentu ustawy nie byłoby skomplikowane. Wystarczyłoby wykreślić zwrot „w tym”. Na jego zbędność wskazywał wcześniej minister kultury w korespondencji, jaką prowadził z nim RPO. Nie uznał jednak nowelizacji art. 109c za konieczną.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego senackiej Komisji Ustawodawczej Krzysztofa Kwiatkowskiego o rozważenie inicjatywy ustawodawczej poprzez wykreślenie słów „w tym”.

II.510.897.2017

Prawo do odszkodowania od państwa powinno przysługiwać także za niesłuszny zarzut i oskarżenie. RPO prosi Senat o zmianę prawa

Data: 2020-07-14
  • Obywatel powinien móc dochodzić od państwa w trybie karnym odszkodowania czy zadośćuczynienia także za niesłuszne przedstawienie zarzutów i oskarżenie
  • Dziś jest to możliwe tylko za niesłuszne zatrzymanie, aresztowanie czy skazanie
  • Możliwa jest wprawdzie droga cywilna, ale jest ona nieefektywna; trzeba w niej wykazać bezprawność niesłusznego zarzutu czy oskarżenia - co nie jest łatwe
  • Niemożność dochodzenia takich roszczeń w postępowaniu karnym jest niezgodna ze standardami konstytucyjnymi

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do senackiej Komisji Ustawodawczej o odpowiednią inicjatywę ustawodawczą.

Niesłuszny zarzut czy oskarżenie mogą wyrządzić szkodę i krzywdę

Dziś Kodeks postępowania karnego przewiduje, że za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie obywatel może uzyskać odszkodowanie od Skarbu Państwa. Decyduje o tym sąd w trybie karnym. Nie ma zaś możliwości dochodzenia w tym trybie odszkodowania za niesłuszne przedstawienie zarzutów czy też niesłuszne oskarżenie.

- Tymczasem sam fakt niesłusznego postawienia zarzutów czy niesłusznego oskarżenia może wyrządzić szkodę i krzywdę, za co władza powinna ponieść odpowiedzialność – podkreśla Adam Bodnar. Wieloletnie utrzymywanie stanu oskarżenia czy przedstawienia zarzutów może prowadzić do wyrządzenia znacznych szkód o charakterze materialnym, rodzinnym i moralnym.

Jest to szczególnie jaskrawe, gdy chodzi o osobę wykonującą zawód zaufania publicznego albo prowadząca działalność gospodarczą. Gdy zarzuty dotyczą np. policjantów, komorników, czy osób w zajmujących wysokie stanowiska w służbie cywilnej, mogą oni być zawieszeni w czynnościach. Trzeba też się wtedy liczyć z ograniczeniami w kandydowaniu na określone stanowiska. Za najbardziej dotkliwą konsekwencję uznaje się utratę społecznego zaufania i dobrego imienia.

Wobec osoby podejrzanej można stosować środki zapobiegawcze, polegające nie tylko na pozbawieniu wolności. Możliwe jest np. zatrzymanie przez policję sprzętu komputerowego podejrzanego, niezbędnego do działalności gospodarczej. A nawet po zwrocie go podejrzanemu, przestój pracy może prowadzić do upadłości przedsiębiorstwa.

W 2012 r. i  2013 r. w Sejmie zgłoszono projekty zmian w Kpk, mające na celu umożliwienie ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za „niewątpliwie niesłuszne” postawienie zarzutów lub „oczywiście bezpodstawne” oskarżenie. Odnosząc się do jednego z projektów, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa stwierdziła, że brak możliwości odszkodowania i zadośćuczynienia w przypadku nieuzasadnionego oskarżenia jest luką prawną, która nie da się pogodzić z art. 77 Konstytucji (prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez władze). Do zmian jednak nie doszło.

11 stycznia 2019 r. Rzecznik wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie inicjatywy legislacyjnej w tej sprawie - nie doczekał się odpowiedzi.

Konieczność wprowadzenia na gruncie Kpk możliwości dochodzenia odszkodowania za niesłuszne zarzuty czy oskarżenie postulowana jest także w doktrynie.

Droga cywilna nie jest skuteczna 

Obecnie można dochodzić takich roszczeń jedynie w ramach postępowania cywilnego. W ocenie Rzecznika procedura ta jest jednak nieefektywna. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, podstawę odpowiedzialności cywilnej organu władzy jest bezprawność jego działania. A to na powodzie spoczywa obowiązek wykazania zasadności zarzutów.

Z orzecznictwa sądów wynika, że stan „bezprawności” jest trudny do wykazania w takim  postępowania, a jednocześnie jest standardem wyższym niż „niesłuszność” aresztowania czy skazania. Sąd Najwyższy uznaje, że postępowanie karne przeciwko obywatelowi może być uznane za bezprawne w myśl Kc przy oczywistym braku dowodów winy, świadomości sfabrykowania dowodów i niezachowania podstawowych przepisów procedury. Do stwierdzenia bezprawności nie wystarcza zaś, że postępowanie karne zakończono uniewinnieniem. Odmienna ocena dowodów nie przesądza bowiem o nielegalności działań organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Ponadto dochodzenie odszkodowania w postępowaniu cywilnym jest uciążliwe i kosztowne. Wydatki zostaną zwrócone powodowi dopiero po zakończeniu procesu - jeśli pozew będzie uwzględniony.

Standardy konstytucyjne

"Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw” – głosi art. 77 Konstytucji.

W ocenie Rzecznika przepis ten daje szeroką podstawę do dochodzenia odszkodowania za taką szkodę.

Dlatego Adam Bodnar uznaje niemożność dochodzenia na gruncie Kpk roszczeń z tytułu niezasadnych zarzutów lub niesłusznego oskarżenia za niezgodną ze standardami konstytucyjnymi i zasadą demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). Według nich każda szkoda wyrządzona przez funkcjonariusza publicznego powinna zostać naprawiona. A jednostka w relacji z władzą nie powinna ponosić na zasadzie ryzyka negatywnych konsekwencji jej niesłusznych lub niezgodnych z prawem działań.

Zdaniem Rzecznika zasadne byłoby zastosowanie jednakowych standardów odpowiedzialności Skarbu Państwa i w Kpk, i w Kc. W obu tych regulacjach powinny się one opierać na standardzie niesłuszności, który wydaje się lepiej zapewniać konstytucyjne prawo do naprawienia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem władzy.

Innym problemem jest zbyt krótki – bo tylko roczny - termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie za niesłuszne skazanie, aresztowanie lub zatrzymanie. Narusza to standardy konstytucyjne, zwłaszcza art. 77 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji; a także z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Według RPO trzyletni termin przedawnienia tych roszczeń - obowiązujący od 1 lipca 2015 r. do 14 kwietnia 2016 r. – zapewniał realną możliwość korzystania z prawa do wyrównania szkody.

II.513.1.2016

Potrzeba całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści - pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2020-06-30
  • Mija 20 lat od przyjęcia dyrektywy wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne
  • Z tej okazji RPO przypomina premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ponad dwa lata temu sygnalizował mu konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle
  • Mimo zgłoszonych w 2019 r. przez Rzecznika 20 rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce, niewiele się zmieniło 

- Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności – pisze Adam Bodnar w obszernym wystąpieniu do premiera.

Dyrektywa 2000/43/WE

W dyrektywie 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r. Rada zobligowała państwa członkowskie do powołania niezależnych organów ds. równego traktowania (w Polsce jest nim Rzecznik Praw Obywatelskich).

W rocznicowym oświadczeniu EQUINET (Europejska Sieć Organów ds. Równego Traktowania), Komisa Europejska, Sekretariat Generalny Rady UE oraz chorwacka prezydencja w Radzie uznały te organy za kluczowe w dążeniu do pozytywnych zmian na drodze do równości. Podkreślono, że istotnie przyczyniają się one do wdrażania i rozwoju prawa dotyczącego realizacji zasady równości i przeciwdziałania dyskryminacji, doradzając decydentom politycznym oraz świadcząc pomoc w formułowaniu skuteczniejszych polityk i regulacji antydyskryminacyjnych.

Taki właśnie cel przyświecał wystąpieniu RPO do premiera  z  19 lutego 2019 r. z 20 konkretnymi propozycjami systemowych zmian w prawie i praktyce. Adam Bodnar liczył, że rząd podejmie dyskusję nt. spójnej polityki zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią. Niestety, ani obowiązujące prawo, ani praktyka nie uległy żadnym istotnym zmianom, które zwiększałyby szansę na skuteczne przeciwdziałanie temu groźnemu społecznie zjawisku.

Ocena ostatnich wydarzeń

Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności.

W tym kontekście Adam Bodnar wskazuje na  protesty w USA o niespotykanej skali, wywołane tragiczną śmiercią Georga Floyda po brutalnej interwencji policjanta. Okoliczności zdarzenia, gwałtowna reakcja społeczeństwa, a także fakt, że w XXI wieku podnoszone przez protestujących hasło – Black Lives Matters nie traci na aktualności - pokazują, że dyskryminacja, rasizm i wykluczenie, jeżeli w odpowiednim czasie nie spotkają się ze zdecydowanym działaniem państwa i w porę nie zostaną wyeliminowane z życia społecznego, na długo pozostają w społeczeństwie, niszcząc je od środka, a w miejsce wspólnoty i solidarności wprowadzają sztuczne podziały.

Z tej perspektywy sprzeciw Rzecznika wzbudzają te reakcje opinii publicznej, nierzadkie także w Polsce, które w tragicznych wydarzeniach w USA znajdują pretekst do podsycania nienawiści i uprzedzeń na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. RPO niepokoją też wszelkie wypowiedzi, które - bez zrozumienia rzeczywistych powodów protestów i przy całkowitym zignorowaniu faktu, że są one efektem trwającego dekady strukturalnego rasizmu - traktują je jako rzekomy argument przeciwko wizji społeczeństwa wielokulturowego.    

Niestety, nie po raz pierwszy kryzys, lub jego echa docierające do Polski, wywołują w części społeczeństwa nastroje ksenofobiczne, przyczyniające się do wzrostu zachowań, które w świetle Kodeksu karnego uznawane są za przestępstwa motywowane nienawiścią.

Takie reakcje towarzyszą nawet najpoważniejszemu w najnowszej historii Polski kryzysowi, jakim jest pandemia COVID-19. Z jednej strony poczucie zagrożenia, w jakim od kilku miesięcy żyją mieszkańcy i mieszkanki naszego kraju, ujawniło tkwiące w społeczeństwie niezgłębione pokłady empatii, wzajemnej odpowiedzialności i solidarności.

Z drugiej strony jednak stosunkowo często dochodziło do aktów nienawiści, fizycznych lub werbalnych, wymierzonych czy to w osoby pochodzące z Azji, która kojarzona była z epicentrum pandemii, czy nawet w Ślązaków, od kiedy województwo śląskie stało się regionem o największej liczbie zachorowań w Polsce.

Znaczący wzrost zachowań o podłożu ksenofobicznym można było również zaobserwować w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-2017. Lęk i niechęć wobec migrantów - wzmacniane nieumiejętną, a często nawet świadomie manipulowaną debatą publiczną - przyczyniły się wtedy do wzrostu liczby przestępstw z nienawiści w stosunku do cudzoziemców, zwłaszcza osób z krajów Bliskiego Wschodu i wyznawców Islamu. Dowiodło to, że w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle.

Jakkolwiek w Polsce nie można mówić o systemowym rasizmie czy ksenofobii, to jednak nasilenie takich zjawisk, zwłaszcza w trudnych dla wszystkich czasach kryzysu, jest na tyle duże, że wśród społeczności imigranckich i mniejszościowych, tradycyjnie narażonych na dyskryminację, potęguje ono poczucie wykluczenia, narzuca zachowania sprzeczne z podstawowymi wartościami ich kultury czy religii, godzi w poczucie bezpieczeństwa oraz podważa zaufanie do państwa prawa i służb publicznych, które winny takie bezpieczeństwo zapewniać.

- Choć daleki jestem od prostych analogii z obecną sytuacją w Stanach Zjednoczonych to chciałbym zauważyć, że również w takich warunkach trudno jest zachować wspólnotę i solidarność społeczną, podobnie jak trudno tworzyć społeczeństwo równych szans – wskazuje Adam Bodnar.

Odpowiedzią na wyzwania – całościowa strategia

Aktywna rola państwa, zarówno w zakresie tworzenia prawa pozwalającego przeciwdziałać manifestowanej publicznie nienawiści, jak i jego stosowania, jest w tym wypadku nie do przecenienia. Niezwykle niebezpieczne dla demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa jest natomiast ignorowanie lub umniejszanie znaczenia takich zjawisk, jak ksenofobia i rasizm. 

Jedyną adekwatną odpowiedzią na manifestowaną w słowach lub czynach nienawiść i związane z nią zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.

Nawet prace powołanego przez premiera  20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds., przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość okazały się dalece rozczarowujące. RPO pisał o tym w piśmie z 19 lutego 2019 r.

Ujęte wtedy w 20 punktach postulaty - sformułowane tuż po tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - w zdecydowanej większości pozostają aktualne. RPO jeszcze raz je przypomina, ponownie prosząc premiera o ich całościową analizę i przedstawienie stanowiska – aby rzeczywiście stały się punktem wyjścia do zaangażowania administracji rządowej w prace nad kompleksową strategią przeciwdziałania przestępczości motywowanej nienawiścią.    

Doceniając dotychczasowy wysiłek organów i instytucji podległych premierowi, Adam Bodnar liczy na bardziej zdecydowane kroki. Aktualne działania należy bowiem ocenić jako dalece niewystarczające.

Ponowienie 20 propozycji zmian

Rekomendacje dotyczące zmiany obowiązujących przepisów prawa

(1) Nowelizacja art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego pod kątem penalizacji czynów popełnianych wobec innych grup mniejszościowych narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT i osób z niepełnosprawnością.

(2) Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań, zgodnie z Uwagami końcowymi CERD z 29 sierpnia 2019 r.

(3) Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

(4) Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów.

(5) Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

(6) Uświadomienie administratorom komercyjnych internetowych portali informacyjnych szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści.

(7) Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści – pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

(8) Udoskonalenie procedury notice and takedown – doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów przewidzianych na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

(9) Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

(10) Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej (11) szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści, (12) szkoleń metodycznych dla nauczycieli, a także (13) szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów oraz (14) podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

(15) Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach jak stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

(16 ) Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści.

(17) Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści (PG VII 021/54/13), a także rozważenie aktualizacji tych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej.

(18) Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych).

(19) Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego, zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji nr 15 z dnia 8 grudnia 2015 r.

(20) Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

XI.518.50.2017

Koronawirus. Uwagi RPO dla Senatu do Tarczy Antykryzysowej 4.0

Data: 2020-06-12
  • Możliwość zdalnego posiedzenia aresztowego sądu - w sytuacji, gdy podejrzany i obrońca przebywają w różnych miejscach - zagraża konstytucyjnemu prawu do obrony 
  • Także inne zapisy Tarczy Antykryzysowej 4.0 co do prawa karnego budzą wątpliwości konstytucyjne Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Po raz kolejny dokonano zmian w kilkudziesięciu aktach prawnych, które nie pozostają w związku z obecną sytuacją gospodarczą - wskazuje Adam Bodnar w opinii dla Marszałka Senatu

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu obszerne - z perspektywy wolności i praw człowieka i obywatela - uwagi do uchwalonej 4 czerwca 2020 r. przez Sejm tarczy antykryzysowej 4.0. Ma ona tytuł "o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19".

Adam Bodnar wskazuje, że ustawodawca po raz kolejny dokonuje doraźnych zmian w prawie, które w założeniu mają pomóc przedsiębiorcom przetrwać trudny czas pandemii. Tymczasem analiza ustawy prowadzi do wniosku, że po raz kolejny dokonano zmian w kilkudziesięciu aktach prawnych, które nie pozostają w związku z obecną sytuacją gospodarczą.

Za budzące największe wątpliwości RPO uważa regulacje z obszaru prawa karnego. Dlatego - choć zasadniczym przedmiotem ustawy, jak sugerowałby to jej tytuł, mają być kwestie związane z dopłatami do kredytów bankowych dla przedsiębiorców - znaczną część opinii Rzecznik poświęca ocenie przyjętych rozwiązań prawnokarnych.

Prawo karne

1.Kodeks postępowania karnego

Ograniczenie prawa do obrony

Celem zmian jest wprowadzenie możliwości prowadzenia przez sąd posiedzenia ws. zastosowania aresztu - ale także i rozprawy głównej - przy pomocy urządzeń transmitujących obraz i dźwięk. Choć sama idea  może być przedmiotem poważnych rozważań, zwłaszcza wobec epidemii, przyjęte rozwiązania budzą jednak obawy, że doprowadzą do przekreślenia podstawowych praw oskarżonego, w szczególności prawa do obrony.

I tak w zdalnym posiedzeniu o zastosowanie  aresztu osoba zatrzymana ma przebywać w areszcie, a jej obrońca - w siedzibie sądu.  Sytuacja, w której podejrzany znajduje się w zupełnie innym miejscu niż jego obrońca, przekreśla możliwość prowadzenia efektywnej obrony. Narusza to prawo do korzystania z pomocy obrońcy (art. 42 ust. 2 Konstytucji).

Prowadzenie posiedzenia w ten sposób całkowicie wyłącza możliwość swobodnego porozumienia się osoby zatrzymanej z obrońcą. Uniemożliwia im też konsultacje w zakresie dowodów, które może mieć osoba zatrzymana. Jest wprawdzie możliwość rozmowy telefonicznej zatrzymanego z obrońcą, ale nie przewiduje się, by odbyła się ona z wymogiem zachowania poufności. Jest to całkowicie uzależnione od decyzji sądu. A  poufność kontaktów osoby zatrzymanej z obrońcą musi być bezwzględna.  Przyjęta ustawa pogłębia niezgodność polskiego prawa ze standardami unijnymi, co stanowi oczywiste i rażące naruszenie art. 9 Konstytucji.

Rozszerzenie zakresu środka zapobiegawczego z art. 276a k.p.k.

Rozszerzono zakres środka zapobiegawczego w postaci zakazu zbliżania się sprawcy do ofiary przestępstwa „stalkingu” lub zakazu publikacji (określonego w art. 276a k.p.k). Obecnie można go zastosować wobec „oskarżonego o przestępstwo popełnione w stosunku do członka personelu medycznego, w związku z wykonywaniem przez niego czynności opieki medycznej lub osoby przybranej personelowi medycznemu do pomocy w związku z wykonywaniem tych czynności”. Nowy przepis przewiduje jego zastosowanie wobec każdego oskarżonego o przestępstwo „stalkingu”, popełnione z powodu wykonywanego przez pokrzywdzonego zawodu. W ocenie RPO stosowanie zakazu publikacji w odniesieniu do całych grup zawodowych (ustawodawca przewiduje taką ochronę np. w odniesieniu do górników) może przyjąć  formę cenzury prewencyjnej i istotnego naruszenia swobody wypowiedzi (art. 54 Konstytucji).

2. Kodeks karny

Kary łączne

Przywraca się zasady łączenia kar obowiązujące do 30 czerwca 2015 r., a zmienione nowelą z 20 lutego 2015 r. Propozycja jest podyktowana chęcią zmniejszenia liczby rozpraw prowadzonych przez sądy oraz konwojów, a tym samym zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania epidemii oraz szybsze wyjście z zaległości w sądach.

Projektodawca w żaden sposób nie wykazał jednak potrzeby zmiany, w szczególności jej konsekwencji - ogólnego zwiększenia represyjności prawa karnego poprzez znaczne ograniczenie możliwości wymierzania kar wolnościowych w miejsce pozbawienia wolności. Rozwiązaniu należy zarzucić naruszenie zasad prawidłowej legislacji oraz ultima ratio prawa karnego leżących u podstaw zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).

Powrót do poprzednich rozwiązań dotyczących kary łącznej sprzed wymagał szerokiego uzasadnienia, gdyż stanowi przejście z konstrukcji zbiegu kar i kar łącznych do konstrukcji realnego właściwego zbiegu przestępstw, jako podstawy wymiaru kary łącznej. Projektodawca w sposób rażący naruszył w tym zakresie zasadę prawidłowej legislacji.

Zmiana oznacza w istocie całkowitą zmianę modelu wymiaru kary łącznej. Uzasadnienie uchwalonych zmian jest intelektualnie nieuczciwe, gdyż nie zmienia się systemu orzekania kar czy modelowego rozwiązania dotyczącego łączenia kar ze wskazaniem argumentacji odwołującej się jedynie do statystyki spraw.

Wbrew temu, co zapisano w projekcie ustawy, problematyka kary łącznej nie łączy się w żaden sposób z walką z epidemią. Uzasadnieniu zmiany art. 85 k.k. można zatem zarzucić instrumentalne wykorzystywanie sytuacji epidemicznej do wprowadzenia nieprzemyślanych zmian w systemie orzekania kar łącznych.

Kradzież zuchwała

Wprowadza się pojęcie kradzieży zuchwałej (zagrożonej karą do 8 lat więzienia, a przy mieniu znacznej wartości -  10 lat). Będzie nią:

  • kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem;
  • kradzież mienia ruchomego znajdującego się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach.

Oznacza to podwyższenie kryminalizacji, które nie znajduje uzasadnienia. Przyjęte zagrożenie karą wskazuje, że w istocie może chodzić o otwarcie możliwości stosowania wobec sprawcy aresztu. Sama definicja kradzieży szczególnie zuchwałej jest dotknięta wieloma wadami językowymi. Jej stosowanie w praktyce będzie  rodzić wiele problemów interpretacyjnych. Np. znamię „postawy lekceważącej lub wyzywającej” jest tak ocenne, że trudno uznać, by nie naruszało zasady dostatecznej określoności prawa. Ten sam zarzut można postawić znamieniu „używania przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem”. Nie sposób też ustalić, co rozumieć przez „inną przemoc”.

3. Kodeks wykroczeń

Plagą w okresie epidemii stało się włączanie się osób postronnych do zdalnych lekcji i ich uniemożliwianie. Dlatego do Kodeksu wykroczeń ma być dodany art. 107a. § 1. „Kto nie będąc do tego uprawnionym, włączając się w transmisję danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 zł. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 używa słów powszechnie uznanych za obelżywe lub w inny sposób dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 3000 zł”.

Opisane wykroczenie zostało źle sformułowane, gdyż wynika z niego, że sprawcą wykroczenia jest ten, kto nie jest uprawniony, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, a nie ten, kto nie jest uprawniony do włączenia się w transmisje danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego. Wydaje się, że nie taki cel przyświecał ustawodawcy. Przepis wymaga zatem przebudowy.

RPO podkreśla, że dostrzega wagę problemu społecznego, na który ma odpowiadać art. 107a Kw.

4. Analiza przepisów przejściowych

Projektodawca nie zawarł żadnych przepisów przejściowych co zmiany w art. 37a k.k., wprowadzenia art. 57b k.k.,  kradzieży szczególnie zuchwałej oraz wykroczenia art. 107a. Przepisy te wejdą w życie następnego dnia po ich ogłoszeniu. Jest to rażące naruszenie zasad konstytucyjnych i prawnomiędzynarodowych odnoszących się do zakazu stanowienia norm prawnokarnych działających wstecz, a wprowadzających lub zaostrzających odpowiedzialność karną.

Omówione wyżej zmiany nie spełniają wymagań Konstytucji. Ponadto brak odpowiedniej vacatio legis narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego.

Prawo pracy

Epidemia COVID -19 to ogromne wyzwanie dla rynku pracy. Trudna sytuacja finansowa wielu podmiotów gospodarczych grozi utratą płynności finansowej i zwolnieniami pracowników. Tymczasem kolejne „tarcze” nie wprowadzają rozwiązań adekwatnych do zagrożenia wysokim bezrobociem i umożliwiających aktywne przeciwdziałanie temu. W ustawie nie wprowadzono zmian dotyczących podniesienia wysokości zasiłku dla bezrobotnych i nie rozszerzono możliwości jego pobierania, by dostosować się do nowych okoliczności społeczno-gospodarczych. Nadal zatem brakuje strategicznych rozwiązań na wypadek znacznego i gwałtownego wzrostu bezrobocia, które wydaje się nieuniknione mimo podjętych działań zabezpieczających.

  1. Art. 75 pkt 1 (art. 3 ust. 3-8 ustawy nowelizującej ustawę z 2 marca 2020 r.)

Pozytywnie należy ocenić podjętą próbę uregulowania zasad wykonywania pracy zdalnej. W przyjętych zasadach dotyczących jej wykonywania pracy brakuje jednak:

  • określenia trybu i zasad wypłacania ekwiwalentu dla pracownika w razie wykorzystywania przy pracy jego prywatnych narzędzi, sprzętu, oprogramowania,
  • pokrycia kosztów instalacji, serwisu, eksploatacji,
  • pomocy technicznej udzielanej pracownikowi wykonującemu pracę zdalną.

Warte rozważenia jest wprowadzenie gwarancji ochronnych dotyczących telepracy, znajdujących się w kodeksie pracy, które doprecyzowują zakres uprawnień kontrolnych pracodawcy i kwestie możliwości technicznych oraz odpowiedzialności za dostarczenie odpowiedniego sprzętu oraz jego zabezpieczenia i po stronie pracodawcy, jak i pracownika.

  1. Art. 75 pkt 2 (dodany art. 3a)

Ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych zawiera wystarczające rozwiązania, umożliwiające sprawną realizację zwiększonych przejściowo zadań. Wprowadzenie rozwiązań zawartych w nowym art. 3a wydaje się zatem zbyteczne. Niezależnie od tego w ustawie pominięto kwestię regulacji kosztów, poniesionych przez pracownika samorządowego z tytułu tymczasowego przeniesienia go do jednostki w innej miejscowości (poza miejscem zamieszkania). Warto rozważyć poszerzenie katalogu osób, które mogą być przeniesione za zgodą, np. o osoby opiekujące się dziećmi do lat 8 oraz starszymi wymagającymi opieki, opiekującymi się niepełnosprawnymi członkami rodziny oraz o same osoby niepełnosprawne.

  1. Art. 75 pkt 12 (art. 15gc)

Wprowadzenie tej regulacji nie wydaje się konieczne, ponieważ istniejące regulacje prawne zawarte w k.p. pozwalają pracodawcy na rozwiązanie problemu udzielenia pracownikowi niewykorzystanego urlopu z lat ubiegłych. Wprowadzając jednak w życie tę regulację, należy zaproponować, aby udzielenie niewykorzystanego urlopu z poprzednich lat bez zgody pracownika i to w wymiarze do 30 dni urlopu było uwarunkowane opinią zainteresowanego co do terminu i czasu jego trwania. Może on bowiem mieć potrzebę urlopu w częściach, a nie jednorazowo.

  1. Art. 65 pkt 12 (art. 15 ge)

Wprowadzany obowiązek konsultacji zawieszenia obowiązków w zakresie tworzenia lub funkcjonowania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, dokonywania odpisu podstawowego i wypłaty świadczeń urlopowych z organizacją związkową należy  uzupełnić o zasady postępowania na wypadek, gdy u pracodawcy nie działają reprezentatywne zakładowe organizacje związkowe. Chodziłoby o wprowadzenie obowiązku konsultacji z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie przyjętym u danego pracodawcy.

  1. Art. 75 pkt 21 (art. 15x)

Brak możliwości realizacji konstytucyjnego obowiązku sprawowania przez państwo nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w podmiotach infrastruktury krytycznej budzi głębokie zaniepokojenie RPO. Przepis ten daje podstawy do głębokiej ingerencji w prawa pracownicze dotyczące czasu pracy i czasu odpoczynku oraz prawa do urlopu wypoczynkowego. Obecnie zaś znacząco ograniczono działalność kontrolną inspekcji pracy, która nie ma możliwości kontrolowania tych przepisów.

  1. Art. 75 pkt 43i pkt 44 (art. 15zzzzzo i art. 15zzzzzp)

Objęcie możliwością zmniejszenia zatrudnienia i wprowadzenia mniej korzystnych zmian warunków zatrudnienia nie tylko w urzędach i organach administracji rządowej na podstawie art. 15zzzzzo - ale także jednostek sektora finansów publicznych -  wymaga przemodelowania przyjętego mechanizmu określania konkretnych rozwiązań. w rozporządzeniu Rady Ministrów. Nie wydaje się wystarczające, aby wniosek Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów był opiniowany tylko przez Szefa Służby Cywilnej – powinny to być np. także stanowiska Prezesa ZUS, Prezesa KRUS i Prezesa NFZ.

Zmiany w prawie podatkowym

Podatek dochodowy od osób fizycznych (art. 30), podatek dochodowy od osób prawnych (art. 32), zryczałtowany podatek dochodowy (art. 41)

  1. Ulga na złe długi w podatkach dochodowych

Istotą zmian jest umożliwienie wierzycielowi odliczenia niezapłaconej wierzytelności od dochodu stanowiącego podstawę obliczenia zaliczki począwszy od okresu rozliczeniowego, w którym upłynęło 30 dni od dnia upływu terminu zapłaty określonego na fakturze lub w umowie do okresu rozliczeniowego, w którym wierzytelność została uregulowana lub zbyta. Kierunek tych zmian w podatkach dochodowych należy uznać za pozytywny dla podatników, ponieważ wierzyciele będą mogli skorzystać z ulgi na złe długi po upływie 30 dni, a nie 90 dni (jak obecnie). Niemniej jednak, podobne rozwiązania powinny zostać wprowadzone także na gruncie podatku VAT, który ma największy wpływ na płynność finansową przedsiębiorców. A zachwianie płynności finansowej to największe wyzwanie, z jakim muszą się zmierzyć przedsiębiorcy. Dlatego rozwiązania przyczyniające się do utrzymania wielu firm na rynku są szczególnie oczekiwane przez podatników.

  1. Ulga na darowiznę rzeczową (laptopy, tablety)

Nowe regulacje przewidują możliwość odliczenia darowizn rzeczowych komputerów przenośnych (laptopy lub tablety), przekazanych m.in. organom prowadzącym placówki oświatowe. Znajdą one zastosowanie, jeżeli darowizna zostanie dokonana od  1 stycznia 2020 r. do 30 września 2020 r. Według RPO to zwolnienie podatkowe powinno objąć cały 2020 r.

  1. Kary umowne i odszkodowania

Zmiana zakłada umożliwienie podatnikom uwzględnienia kar umownych i odszkodowań w kosztach uzyskania przychodu - w przypadku, gdy przyczyna wadliwych dostaw powstanie w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii. Z uwagi na nieprecyzyjne brzmienie przepisu, problematyczne może być ustalenie, kto będzie mógł z tej możliwości skorzystać. A podatnik będzie musiał wykazywać związek kary umownej lub odszkodowania z osiągnięciem przychodów lub zachowaniem albo zabezpieczeniem źródła przychodów.

 Zwolnienie z podatku od spadków i darowizn (art. 75 pkt 45)

Przepis przewiduje czasowe (od 1 stycznia 2020 r. do 30 września 2020 r.) zwolnienie z podatku od spadków i darowizn nabycia rzeczy lub praw majątkowych m.in.: przez osoby fizyczne prowadzące domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, noclegownie, schroniska dla osób bezdomnych, ośrodki wsparcia, rodzinne domy pomocy oraz domy pomocy społecznej, a także przez osoby fizyczne prowadzące placówki oświatowe. W przypadku możliwości odliczenia darowizn nie zawarto limitu czasowego, a jest on już przy zwolnieniu na gruncie podatku od spadków i darowizn. A zwolnienie podatkowe powinno objąć cały 2020 r.

Podatek VAT. Odroczenie terminu składania nowego JPK (art. 71)

Terminem wejścia w życie przepisów o nowym Jednolitym Pliku Kontrolnym miał być 1 kwietnia 2020 r. dla dużych przedsiębiorców i 1 lipca 2020 r. dla firm średnich i małych. Z uwagi jednak na pandemię na podstawie przepisów Tarczy Antykryzysowej został on odroczony dla dużych przedsiębiorców o 3 miesiące. Wszyscy podatnicy VAT mieli zostać objęci nowym JPK od 1 lipca.

Przesunięcie teraz tego terminu na 1 października 2020 r. – zgodnie z apelem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców - zasługuje na aprobatę, jednakże wprowadzenie nowych obowiązków sprawozdawczych dla wszystkich przedsiębiorców w tym samym terminie może rodzić wiele problemów praktycznych. Nowe rozwiązania JPK powinny być wprowadzane stopniowo. Zasadne byłoby wprowadzenie tego obowiązku dla poszczególnych grup przedsiębiorców w innych terminach. Umożliwiłoby to mniejszym firmom skorzystanie z usług firm informatycznych dostarczających narzędzia dedykowane do obsługi JPK, jak również z doświadczenia większych podmiotów.

Niezrealizowane postulaty podatkowe

RPO jest zaniepokojony, że w kolejnych pracach nad uszczelnieniem dotychczasowych przepisów Tarcz Antykryzysowych nie są realizowane postulaty zgłaszane przez środowisko przedsiębiorców w aspekcie podatkowym.

  1. Sytuacja leasingobiorców

RPO wskazuje na sytuację przedsiębiorców dotkniętych skutkami epidemii, którzy stanęli przed koniecznością zmian w umowach leasingowych. Przedsiębiorcy skarżą się, że bardzo często zawierane są aneksy zmieniające zarówno wysokość rat, jak i długość trwania umowy. Obawiają się, że zmiany spowodują negatywne skutki podatkowe, tj. brak możliwości stosowania korzystnych regulacji, obowiązujących przed nowelizacją przepisów podatkowych, a więc przed  1 stycznia 2019 r.  Niestety, nowe regulacje  nie odpowiadają na postulaty dotyczące konieczności zapewnienia ochrony praw nabytych leasingobiorców poprzez uchylenie tego przepisu w okresie epidemii  oraz na określony czas po jego ustaniu.

  1. Interpretacje podatkowe

W ocenie RPO należałoby przywrócić podstawowe terminy wydawania indywidualnych interpretacji podatkowych, które zostały istotnie zmodyfikowane w ramach Tarczy Antykryzysowej 1.0. Z obecnych przepisów  wynika, że w przypadku wniosków złożonych do dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii, 3-miesięczny termin na wydanie interpretacji przedłuża się o 3 miesiące. A Minister Finansów może  rozporządzeniem przedłużyć ten termin.

Takie rozwiązanie jest niewątpliwie niekorzystne dla podatników. Częste i skomplikowane dla obywateli zmiany w przepisach Tarcz Antykryzysowych w praktyce skutkują pojawieniem się wielu wątpliwości, które mogą być wyjaśniane właśnie w ramach instytucji indywidualnych interpretacji podatkowych. W tym kontekście wydłużenie terminów oczekiwania na uzyskanie stanowiska organów stanowi istotne utrudnienie dla podatników. Przy założeniu, że administracja skarbowa może pracować zdalnie, a także mając na uwadze realizację kolejnych etapów „odmrażania”, przepis ten powinien zostać wyeliminowany.

  1. Skrócenie terminów rozpoznawania wniosków o udzielenie ulg podatkowych

Wobec stanu epidemii wielu podatników decyduje się na składanie wniosków o udzielenie ulg w spłacie zobowiązań podatkowych (odroczenie, rozłożenie na raty, umorzenie). Mimo wydania wytycznych ws. udzielania ulg podatkowych, w środowisku przedsiębiorców sygnalizowana jest konieczność uregulowania skróconego terminu na wydanie decyzji przez organ podatkowy w sprawie udzielenia ulgi (do 14 dni). Niestety, przepisy Tarczy Antykryzysowej 4 nie odnoszą się do tej kwestii.

Kredyty mieszkaniowe

  1. Art. 75 pkt 24 ustawy

Zaproponowane rozwiązanie należy oceniać pozytywnie. Dedykowane jest kredytobiorcom, którzy już korzystają z pomocy państwa, a którym banki odmawiały zawieszenia rat kredytu w związku ze stanem pandemii COVID 19 (bankowe wakacje kredytowe). Zastrzeżenia może budzić fakt, że w przypadku kredytobiorców korzystających z dopłat w ramach ustawy o finansowym wsparciu rodzin i innych osób w nabywaniu własnego mieszkania ustawodawca przewiduje, że w okresie karencji w spłacie rat kapitałowych lub odsetek od kredytu preferencyjnego odsetki mogą podlegać kapitalizacji. Nie ma tego w przypadku kredytobiorców korzystających z pomocy na podstawie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych.

Postanowienie to istnieje już w Tarczy 1.0, z tą jednak różnicą, że stanowi, iż odsetki zawsze będą podlegały kapitalizacji. Wątpliwości może budzić również użyte przez ustawodawcę określenie „mogą”, co oznacza, że odsetki nie zawsze będą podlegały kapitalizacji. Nie wskazano jednak, od kogo to będzie zależało i jakie warunki muszą wystąpić po stronie kredytobiorcy, by z takiej możliwości skorzystać. Nie wskazano również czasu odroczenia spłat kredytu z uwagi na stan pandemii - tak jak ma to miejsce w ustawie o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych - 2 kwartały.

Prawo gospodarcze

  1. Mikropożyczki

Ustawodawca dokonał kolejnej zmiany w zakresie udzielania mikropożyczek udzielanych przez urzędy pracy. Dokonywanie co kilka tygodni zmian tak istotnych dla przedsiębiorców nie służy stabilności obrotu gospodarczego i budzi wątpliwości z punktu widzenia zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Z aprobatą RPO przyjmuje zaś proponowaną zmianę – odejścia przez urzędy pracy od żądania składania oświadczeń przy ubieganiu się przez przedsiębiorcę o pożyczkę. Tym samym uwagi RPO w wystąpieniu do Minister Rozwoju zostały uwzględnione. Nowelizacja powinna jednakże dodatkowo przewidywać, jak należy postąpić z już złożonymi oświadczeniami.

  1. Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne

Jednym z elementów uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego jest wprowadzenie niedopuszczalności wszczęcia postępowania egzekucyjnego odnośnie do wierzytelności objętej z mocy prawa układem i wierzytelności, o których mowa w art. 17 ustawy. Rozwiązanie to jest analogiczne do obowiązujących przepisów Prawa restrukturyzacyjnego. Wątpliwości jednak budzi, czy  wierzyciele będą dostatecznie chronieni przed przedawnieniem roszczeń, odnośnie których nie może być wszczęte postępowanie egzekucyjne.

  1. Zmiany w Prawie zamówień publicznych

W ustawie „kowidoowej” z  2 marca 2020 r. dodano  art. 15r,  który  jest bardzo niekorzystny dla zamawiającego. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii - i przez 90 dni od dnia odwołania tego stanu -  nie będzie mógł on potrącić kar umownych ani zaspokoić się z zabezpieczenia, bez względu czy opóźnienie wynika z okoliczności spowodowanych COVID-19, czy też z innych.  A zakaz potrąceń odnosi się wyłącznie do zdarzeń zaistniałych w okresie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

  1. Zmiany w ustawie o kontroli niektórych inwestycji

W celu wzmocnienia ochrony krajowych spółek przed przejęciami przez podmioty spoza UE/EOG wprowadza się tymczasowe (na 24 miesięce)  kompleksowe ramy kontroli działań, które mogłyby zagrozić zapewnieniu bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego w związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą wywołaną epidemią COVID-19, wpływającą m.in. na zwiększenie ryzyka obniżenia poziomu płynności finansowej przedsiębiorstw. Powstaje wątpliwość co do zgodności tej regulacji z prawem UE. Zakazuje ono wszelkich ograniczeń w przepływie kapitału między Państwami Członkowskimi oraz między Państwami Członkowskimi a państwami trzecimi. Nie przedstawiono  szczegółowego uzasadnienia  tych ograniczeń. Istotne zaś zagrożenie dla sfery prawa i wolności oraz spójności prawa budzi szeroki zakres przedmiotowy i podmiotowy regulacji. W konsekwencji,  mimo że regulacja prima facie dotyczy podmiotów spoza UE/EOG, to jednak może odnosić skutek na rynku wewnętrznym UE.

  1. Forma składania wniosków do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Obecnie wnioski m.in. o zwolnienie z opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, na ubezpieczenie zdrowotne, na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych lub Fundusz Emerytur Pomostowych można składać w formie papierowej i elektronicznej. Zgodnie z przyjętymi regulacjami, wniosek m.in. o zwolnienie z opłacania składek będzie mógł być złożony wyłącznie w formie elektronicznej. Likwidacja formy papierowej może doprowadzić do wykluczenia część przedsiębiorców z możliwości tego zwolnienia. Przedsiębiorca powinien mieć prawo wyboru formy, w jakiej złoży wniosek o zwolnienie.

  1. Opłaty za użytkowanie wieczyste

Wprowadzone rozwiązania mają na celu złagodzenie negatywnych skutków spowodowanych epidemią COVID-19 w stosunku do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą z wykorzystaniem nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Chodzi o zmniejszenie obciążeń wynikających z zawartych umów użytkowania wieczystego, a także w związku z oddaniem na ich rzecz nieruchomości w najem, dzierżawę lub użytkowanie. Rozwiązania te co do zasady RPO ocenia pozytywnie.

Regulacje obejmują jednak zakresem podmiotowym tylko tych przedsiębiorców, którzy nie wykonali jeszcze zobowiązań związanych z uiszczeniem opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste. Tym samym nie uregulowano sytuacji przedsiębiorców - użytkowników wieczystych gruntów Skarbu Państwa, którzy już ponieśli opłatę z tytułu użytkowania wieczystego gruntu pomimo spadku obrotów gospodarczych na skutek epidemii.  A to prowadzi do naruszenia zasady równości wobec prawa przez nieuprawnione uprzywilejowanie przedsiębiorców, którzy nie ponieśli jeszcze zobowiązań z tytułu opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste, poprzez przyznanie im możliwości ubiegania się o jej proporcjonalne zmniejszenie. Zasadne byłoby wprowadzenie przepisów przewidujących możliwość wystąpienia przez przedsiębiorców o zwrot zapłaconej już opłaty z tytułu użytkowania wieczystego za 2020 rok, po spełnieniu przesłanek przewidzianych w ustawie. W konsekwencji zwrot dotyczyłby tej części opłaty, która zgodnie z nowymi przepisami stałaby się nienależna.

  1. Opłaty za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych

Ustawa zakłada przedłużenie o 6 miesięcy ważności zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, których ważność upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii - pod warunkiem wniesienia proporcjonalnej opłaty za wydanie zezwolenia przed upływem pierwotnego terminu ważności zezwolenia. Pewność prawa wymaga jednak zawarcia jednoznacznego rozstrzygnięcia, czy opłata proporcjonalna  dotyczy okresu „pierwotnej” ważności zezwolenia w danym roku, czy okresu 6 miesięcy, o który ma następować przedłużenie.

Ustawa przewiduje też możliwość wprowadzenia przez rady gminy zwolnienia od opłat za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Ma to być formą pomocy  przedsiębiorcom z branży gastronomicznej, dotkniętym zakazem prowadzenia działalności w okresie epidemii. Rady gmin będą dysponowały jednak dowolnością.  A przepis umożliwia jedynie generalne zwolnienie dla wszystkich podmiotów prowadzących sprzedaż alkoholu przeznaczonego do spożycia w miejscu sprzedaży.

Zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 r. 

Prezes Funduszu, po poinformowaniu ministra zdrowia oraz finansów, może dokonać przesunięcia kosztów w planie finansowym centrali Funduszu oraz przesunięcia kosztów w ramach kosztów administracyjnych w planie finansowym Funduszu, a także dokonać zmiany planu finansowego w zakresie środków przekazywanych NFZ z dotacji budżetu. Każda zmiana planu musi jednak uwzględniać zasady określone w art. 118 ustawy o świadczeniach, sprowadzające się do ponownego badania równowagi przychodów i kosztów w odniesieniu do centrali oraz poszczególnych oddziałów wojewódzkich Funduszu, w zakresie środków przeznaczonych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej dla ubezpieczonych.

Prawo budowlane

Zajęcie nieruchomości

Ustawa wprowadza zmianę w art. 12b tarczy 2.0., ocenianym wcześniej przez RPO krytycznie. Ustawodawca podejmuje próbę dookreślenia obecnej regulacji. W dalszym ciągu jednak nie dostrzega, że zakładanie i eksploatacja na nieruchomości ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów i energii elektrycznej oraz urządzeń łączności publicznej i sygnalizacji, a także innych podziemnych, naziemnych i nadziemnych obiektów i urządzeń niezbędnych do korzystania z tych przewodów i urządzeń może być realizowane w trybie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami.  Według RPO regulacja jest w części zbędna, z uwagi na dublowanie się z art. 124 i 124b u.g.n.

Ponadto ustawa wprawdzie przewiduje konieczność zawiadamiania właściciela (użytkownika wieczystego, zarządcy) o zamiarze ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości. Jednocześnie stanowi jednak, że gdy jest to „niezbędne dla utrzymania ciągłości działania istotnych usług służących bezpośrednio przeciwdziałaniu i zwalczaniu COVID-19”, zawiadomienia nie stosuje się.  Regulacja jest zatem przykładem zaskakiwania obywatela decyzją o zajęciu nieruchomości, z nadanym rygorem natychmiastowego wykonania. Właściciela nie zawiadamia się także o zamiarze zajęcia nieruchomości, w przypadku „zapobieżenia znacznej szkodzie”.

Zmiany w specustawie dotyczącej sieci przesyłowych – rozporządzenie robót budowlanych na podstawie nieostatecznej decyzji o ustaleniu lokalizacji strategicznej

W ustawie z 24 lipca 2015 r. o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych art. 19 ust. 6 otrzymuje brzmienie: „6. Z dniem wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej inwestor uzyskuje prawo do dysponowania nieruchomościami, o których mowa w art. 8 ust. 1 pkt 7 i 8, na cele budowlane niezbędne do realizacji i eksploatacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej.”. To kolejne daleko idące ograniczenie prawa własności podmiotów, względem których została wydana decyzja o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej. Odjęcie prawa własności nie zostaje poprzedzone przeprowadzeniem dwuinstancyjnego postępowania administracyjnego w przedmiocie zbadania podstaw do wydania decyzji. Rozwiązanie to nieproporcjonalnie narusza konstytucyjne prawo własności.

Obecne przepisy dają szansę właścicielowi nieruchomości, co do której została wydana decyzji o lokalizacji, na zaskarżenie decyzji i zbadania przez sąd administracyjny jej legalności. Obecnie nie będzie to możliwe. A nowa regulacja sprawia, że inwestycje dokonane na cudzym gruncie, nawet z rażącym naruszeniem prawa, stają się nieodwracalne.  

Prawa funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej i pracowników KAS

Od  10 kwietnia 2020 r. do  1 października 2020 r. legitymacje służbowe funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej oraz osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowe są wydawane zgodnie z przepisami wykonawczymi wydanymi na podstawie art. 3 ustawy z 16 listopada 2016 r. o KAS. W  obowiązującym stanie prawnym prawie wszystkie dyspozycje kadrowe dotyczące przeniesienia pomiędzy jednostkami KAS wymagają zwrotu legitymacji służbowej. Odżycie poprzednio obowiązującego upoważnienia blankietowego spowoduje, że zmiany kadrowe w tym zakresie nie będą musiały za sobą pociągać zwrotu (wymiany) legitymacji służbowej. Czasowa utrata mocy obowiązującej art. 3 ustawy o KAS może utrudnić realizację niektórych czynności służbowych, dla których ważności wymagana jest legitymacja służbowa, zwłaszcza tych zastrzeżonych do tej pory dla umundurowanych funkcjonariuszy.

 Art. 27 i 28 ustawy – kadencje organów stowarzyszeń i fundacji

Przepisy przewidują dla organów stowarzyszeń i fundacji - których kadencja upływa w okresie  stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, lub do 30 dni po odwołaniu danego stanu - przedłużenie ich kadencji do czasu wyboru tych organów na nową kadencję, jednak nie dłużej niż do 60 dni od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Przepisy te nie wskazują jednak granic przedłużania kadencji w czasie stanu epidemii. Oznacza to, że możliwe byłoby nieuzasadnione odkładanie wyboru nowych władz wobec przedłużającego się stanu epidemii. Zarówno przepisy ustawy o fundacjach, jak i przepisy Prawa o stowarzyszeniach przewidują zaś możliwość korzystania ze środków komunikacji elektronicznej w głosowaniu władz. Możliwe byłoby zatem ich wykorzystanie do wyborów tych władz. Wobec odmrażania gospodarki i znoszenia ograniczeń nie wydaje się celowe bezterminowe odkładanie wyborów nowych władz w stowarzyszeniach i fundacjach. Stwarza to bowiem ryzyko nadużyć i ograniczania zasady ich samorządności.

Art. 67 ustawy – zdalne egzaminy dyplomowe, obrony rozpraw doktorskich i kolokwia habilitacyjne

Doprecyzowuje on przepisy wprowadzające możliwość przeprowadzenia egzaminu dyplomowego, obrony rozprawy doktorskiej i kolokwium habilitacyjnego poza siedzibą uczelni przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. Możliwość ta nie jest jednak powiązana w żaden sposób z obowiązywaniem stanu epidemii lub stanu zagrożenia. Rozwiązanie to niewątpliwie może usprawnić działanie uczelni wyższych i jako takie powinno być oceniane pozytywnie. Nawet przy zapewnieniu możliwości komunikacji w czasie rzeczywistym, dla części osób zdających te egzaminy taka forma ich przeprowadzenia może nie być komfortowa i pożądana. Dlatego też, gdy egzamin w formie zdalnej nie jest konieczny z uwagi na obowiązujący stan epidemii, zasadne byłoby pozostawienie studentom, doktorantom i habilitantom możliwości wyrażenia zgody na egzamin w takiej formie.

V.7100.5.2020

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Wznowienie postępowania karnego na podstawie rozstrzygnięcia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - monografia

Data: 2020-05-28

Ratyfikacja Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności stanowiła niezwykle ważny krok w historii polskiej procedury karnej. Skutkowała ona m.in. koniecznością dostosowania polskiego Kodeksu postępowania karnego do nowej multicentrycznej rzeczywistości prawnej, tak by rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka stwierdzające naruszenie Konwencji mogło być skuteczne, pozwalając jednostce na przywrócenie stanu sprzed naruszenia. O związaniu państw rozstrzygnięciami ETPC decyduje m.in. art. 46 ust. 1 Konwencji,
ale również wysokie miejsce, zaraz za Konstytucją, ratyfikowanych umów międzynarodowych w hierarchii źródeł prawa, co wynika bezpośrednio z art. 91 Konstytucji RP.

Prawo międzynarodowe wzmacnia tu pozycję jednostki, która bezskutecznie poszukiwała ochrony swoich praw i wolności w kraju. Pozwala to jej wrócić do postępowania krajowego z rozstrzygnięciem organu międzynarodowego, które może stanowić podstawę wznowienia postępowania. Wznowienie postępowania karnego na podstawie rozstrzygnięcia ETPC daje jednostce szansę na rozpoznanie jej sprawy na nowo z poszanowaniem standardów strasburskich w zakresie prawa materialnego czy też procedury, prowadząc do wyeliminowania pomyłek
sądowych. Ma to zatem bardzo istotne znaczenie praktyczne. Wprost bowiem przekłada się na sytuację prawną jednostki i stanowi niezwykle ważki aspekt działalności orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Prezentowana monografia autorstwa jednego z ekspertów Zespołu Prawa Karnego Biura RPO stanowi próbę kompleksowej analizy wielooaspektowego zagadnienia wznowienia postępowania karnego na podstawie rozstrzygnięcia ETPC. Generalnym założeniem jest jego zaprezentowanie na szerokim tle: normatywnym, dogmatycznym, historycznym, pragmatycznym i komparatystycznym. Celem jest również ocena istniejącego rozwiązania normatywnego w zakresie wznowienia na podstawie rozstrzygnięcia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz przedstawienie propozycji rozwiązania najistotniejszych problemów interpretacyjnych w tym zakresie. Chodzi również o teoretyczne i całościowe usystematyzowanie wszystkich kwestii związanych z tym zagadnieniem.

RPO: karalność świadka za zeznanie nieprawdy z obawy przed zarzutami - niekonstytucyjna

Data: 2020-04-16
  • Karanie świadka za zeznanie nieprawdy z obawy przed grożącymi mu zarzutami jest niezgodne ze standardami prawa do obrony, wynikającymi z Konstytucji oraz prawa międzynarodowego i europejskiego
  • To stanowisko RPO dla Trybunału Konstytucyjnego, który bada pytanie prawne sądu w takiej sprawie

Art. 233 § 1a Kodeksu karnego - który wprowadzono nowelizacją z 2016 r. - przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności dla  świadka zeznającego nieprawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich jest on niezgodny z art. 42 ust. 2 Konstytucji, z art. 14 ust. 3 lit. g) Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz z art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Takie stanowisko RPO przedstawił TK w sprawie zainicjowanej pytaniem Sądu Rejonowego w T. (sygn. akt P 4/20). Sąd nabrał wątpliwości co do konstytucyjności tego artykułu Kk.

Argumenty RPO

Jedną z podstawowych wartości procesu karnego jest zakaz zmuszania jakiejkolwiek osoby do samooskarżania, a przez to zagwarantowanie jej pełnego korzystania z konstytucyjnego prawa do obrony (nemo se ipsum accusare tenetur).

Obecnie, po dodaniu art. 233 § 1a Kk, świadek składający zeznania znajduje się więc w sytuacji, w której – jeśli obawia się, że złożone przez niego zeznania mogą narazić go na odpowiedzialność karną – musi odmówić odpowiedzi na pytanie lub pominąć daną okoliczność na etapie zeznań spontanicznych. Jeśli zdecyduje się jednak zeznawać, musi mówić prawdę - w przeciwnym wypadku narazi się na odpowiedzialność karną.

Tym samym zdezaktualizował się pogląd Sądu Najwyższego z uchwały z 20 września 2007 r. (sygn. akt I KZP 26/07). SN wskazał wtedy, że nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań (art. 233 § 1 Kk, kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony, a zatem także dotyczące potencjalnie grożącej mu odpowiedzialności karnej.

RPO w pełni podziela argumentację sądu pytającego, którego wywody są przekonujące i merytorycznie uzasadnione. Sąd zatem słusznie spostrzegł, że świadek, który ma złożyć zeznania potencjalnie mogące narazić go na odpowiedzialność karną, znajduje się w swego rodzaju „pułapce legislacyjnej”.

Jeśli bowiem złoży fałszywe zeznania, narazi się na karę, a jeśli odmówi odpowiedzi na dane pytanie, da tym samym organom jasną wskazówkę, w jakim kierunku mają prowadzić postępowanie przeciwko niemu i jakich innych dowodów na jego niekorzyść mają szukać.

A już od dawna Trybunał Konstytucyjny wskazuje w swoim orzecznictwie, że zasady zaufania obywatela do państwa i przyzwoitej legislacji, wynikające z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa wyrażonej w art. 2 Konstytucji, wymagają, aby w demokratycznym państwie prawnym stanowienie i stosowanie prawa nie było "pułapką" dla obywatela.

Zaskarżony art. 233 § 1a Kk w istocie taką pułapkę wprowadza. Należy zwłaszcza  podkreślić trafną diagnozę sądu, że osoby, które znajdują się w kręgu podejrzeń, często nie są przesłuchiwane w charakterze podejrzanych, lecz  właśnie świadków. W ten sposób ograniczane jest ich prawo do obrony, bowiem jeśli w ramach przyjętej linii obrony złożą wyjaśnienia nieprawdziwe, narażą się na odpowiedzialność. Zgodzić należy się zatem z sądem, że obowiązywanie art. 233 § 1a Kk takiej praktyce sprzyja.

Tymczasem prawo do obrony musi przysługiwać sprawcy niezależnie od aktualnego etapu postępowania. Nie można podzielić zapatrywania, zgodnie z którym o możliwości skorzystania z niego decydowałaby jedynie jednostronna decyzja organu prowadzącego postępowanie, polegająca na przedstawieniu zarzutów. Z perspektywy osoby przesłuchiwanej konieczne jest bowiem zagwarantowanie jej możliwości pełnego realizowania jej prawa do obrony, niezależnie od tego, czy w danym przypadku jest przesłuchiwana w charakterze świadka, czy też podejrzanego

A niemal od razu po wprowadzeniu do Kodeksu karnego art. 233 §1a w doktrynie prawa pojawiły się głosy, że przepis ten jest sprzeczny z prawem do obrony wynikającym z art. 42 ust. 2 Konstytucji .

Ponadto w ocenie RPO karalność taka pozostaje w sprzeczności z wymogami wypływającymi z art. 7 ust. 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym. Artykuł ten stanowi, iż „państwa członkowskie zapewniają podejrzanym i oskarżonym prawo do nieobciążania samego siebie”. Obowiązek ten należy rozumieć jako dalej idące zobowiązanie państw członkowskich niż tylko umożliwienie podejrzanemu zachowania milczenia. A choć dyrektywa posługuje się terminem „podejrzany”, zakres jej zastosowania należy rozumieć szerzej, niż tylko odwołując się do krajowej definicji tego pojęcia. Art. 2 dyrektywy wprost wskazuje, że ma ona zastosowanie do „osób fizycznych będących podejrzanymi lub oskarżonymi w postępowaniu karnym. Ma zastosowanie na wszystkich etapach postępowania karnego od chwili, gdy dana osoba staje się podejrzana lub zostaje oskarżona o popełnienie czynu zabronionego”.

II.510.297.2020

RPO kwestionuje niejasne przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii

Data: 2020-01-10
  • Obywatele skarżą się na niejasne sformułowania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii
  • Chodzi o zwrot „konsumpcja środków odurzających” oraz pojęcia „naczynie” i „przyrządy” służące do nielegalnego wytwarzania narkotyków
  • RPO podkreśla, że przepisy powodujące odpowiedzialność karną muszą być klarowne i precyzyjne
  • Tymczasem niejasności te prowadzą do rozbieżnych interpretacji prawa przez sądy - w efekcie czego dochodzi do nierównego traktowania obywateli

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego w sprawie budzących niejasności sformułowań ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. A sprawy narkotykowe często dotyczą bardzo młodych ludzi.

Zaniepokojenie RPO wywołał artykuł 54 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Stanowi on, że:

1. Kto wyrabia, posiada, przechowuje, zbywa lub nabywa przyrządy, jeżeli z okoliczności wynika, że służą one lub są przeznaczone do niedozwolonego wytwarzania, przetwarzania lub przerobu środków odurzających, substancji psychotropowych lub nowych substancji psychoaktywnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2. Tej samej karze podlega, kto:

1) przystosowuje do niedozwolonego wytwarzania, przetwarzania, przerobu lub konsumpcji środków odurzających, substancji psychotropowych lub nowych substancji psychoaktywnych naczynia i przyrządy, choćby były wytworzone w innym celu.

„Konsumpcja środków odurzających” – co ustawodawca miał na myśli?

RPO zwraca uwagę, że pojęcie „konsumpcji środków odurzających” nie jest nigdzie w ustawie zdefiniowane. Doktryna prawa uznaje, że pojęcie to należy uznać za równoznaczne ze zdefiniowanym w art. 4 pkt 31 "używaniem" środka odurzającego. W ocenie Rzecznika jest to jednak nadmierne uproszczenie: nie należy utożsamiać "konsumpcji" z "używaniem". Zgodnie z zasadami tworzenia przepisów prawa, do oznaczenia jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a zatem różnym terminom należy nadawać różne znaczenia.

Stwierdzenie, jakie czynności mieszczą się w "nielegalnej konsumpcji" może więc nastręczać znaczne trudności. Tymczasem jako element przepisu determinującego odpowiedzialność karną jednostki termin ten powinien cechować się szczególną klarownością i precyzyjnością, zgodnie z konstytucyjną zasadą nullum crimen sine lege certa (art. 42 ust. 1 Konstytucji).

Nawet, jeśliby przyjąć interpretację, że konsumpcja to synonim używania narkotyków, trzeba zauważyć, że nie istnieje przepis prawa, który by tego zakazywał. Ukarać można za posiadanie narkotyków (art. 62 i 62b ustawy) - nie zaś za ich używanie.

Zazwyczaj posiadanie będzie konieczne dla możliwości używania, jeśli sprawca posiada narkotyki na własny użytek. Możliwe są  jednak także sytuacje, gdy ktoś używa narkotyku, lecz go nie posiada. Następuje to np., gdy posiadacz narkotyku częstuje inną osobę. Częstujący nie zawsze robi to z zamiarem wyzbycia się władztwa nad porcją narkotyku (np. pozwala innej osobie zaciągnąć się tzw. „skrętem” lub ze swojej fajki wodnej), a zatem nie musi jednocześnie tracić posiadania.

Dlatego RPO wnosi o wykreślenie z tego artykułu ustawy odwołania do "konsumpcji" jako tzw. pustej normy.

„Przyrządy” i „naczynia” – kolejna niejasność ustawy

Definicja „naczynia” jest kolejnym problematycznym aspektem art. 54. Jego ustęp pierwszy penalizuje „wyrabianie, posiadanie, przechowywanie, zbywanie lub nabywanie przyrządów”, a ustęp drugi wprowadza karalność odnoszącą się do „naczyń i przyrządów”. Ustawodawca rozróżnił więc „naczynia” i „przyrządy”. Zrobił to jednak tylko w jednym ustępie tego samego artykułu.

Dochodzi zatem do paradoksalnej sytuacji, w której przystosowanie do niedozwolonego wytwarzania, przetwarzania lub przerobu narkotyków naczyń codziennego użytku podlega karze. Chodzi o sytuacje np. domowego wytwarzania fajki wodnej z butelki z dziurą. Tymczasem wyrabianie naczyń szczególnie przeznaczonych do używania narkotyków nie jest karalne (art. 54 ust. 1 nie wymienia naczyń).

Wątpliwości interpretacyjne pogłębia spójnik „i” („naczynia i przyrządy”). Zgodnie z zasadami logiki prawniczej, oznaczać to powinno, że aby podlegać odpowiedzialności karnej z tego przepisu, sprawca musi przystosowywać i przyrządy, i naczynia. Gdyby zamiarem ustawodawcy była karalność jedynie przystosowania naczynia albo jedynie przyrządów, powinien był posłużyć się spójnikiem „lub”.

Wszystko to powoduje istotne wątpliwości i problemy interpretacyjne. A to musi prowadzić do różnego rozumienia zakresu penalizacji przez sądy, a w konsekwencji - nierównego traktowania obywateli.

Takie rozbieżności nie znajdują uzasadnienia z punktu widzenia celowości prawa. Wydaje się to konsekwencją wadliwej redakcji normy prawnej. 

Dlatego Rzecznik za wskazane uznaje zmianę przepisu, tak aby penalizacja na podstawie obu norm obejmowała czyny zarówno związane z "naczyniami", jak i "przyrządami".

RPO zwrócił się do resortu zdrowia o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do nowelizacji ustawy w opisywanym zakresie.

II.510.1332.2019

RPO o wadach projektów pouczeń dla podejrzanego, pokrzywdzonego i świadka

Data: 2019-11-18
  • Napisane hermetycznym językiem; niezrozumiałe dla osób bez wykształcenia prawniczego; niespełniające wymogów prawa europejskiego
  • Tak RPO ocenia ministerialne projekty wzorów pouczeń o uprawnieniach i obowiązkach podejrzanego, pokrzywdzonego oraz świadka w sprawach karnych
  • Nie wskazują one, kto, kiedy, jak i gdzie składa określone pismo procesowe i jakie uprawnienie w ten sposób realizuje
  • Zabrakło też informacji, że prawo do obrońcy przysługuje podejrzanemu już od pierwszej chwili zatrzymania

Minister Sprawiedliwości przesłał Rzecznikowi Praw Obywatelskich do zaopiniowania projekty rozporządzeń w sprawie określenia wzorów pouczeń o uprawnieniach i obowiązkach tych grup w postępowaniu karnym.

- Wzory nie wskazują, kto, kiedy, jak i gdzie składa określone pismo procesowe lub dokonuje danej czynności prawnej oraz jakie uprawnienie w ten sposób realizuje – ocenia Adam Bodnar.

Nie stanowią one skutecznego środka ochrony praw uczestników postępowania. Osoba niemająca wykształcenia prawniczego nie dowie się z nich o swej sytuacji prawnej i o możliwościach podjęcia działań bez konieczności skorzystania z pomocy profesjonalnego prawnika.

Wbrew uzasadnieniu projektów język wzorów pouczeń nie jest  prosty i przystępny. Pouczenia nie zwracają się ku obywatelowi jako odbiorcy komunikatu. To suchy opis praw, z którego osoba nieposiadająca wykształcenia prawniczego nie jest w stanie wiele wyczytać.

Pouczenia dla podejrzanego i pokrzywdzonego nie spełniają wymogów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/13/UE z 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Według obu dyrektyw informacje powinny być udzielane prostym i przystępnym językiem, z uwzględnieniem szczególnych potrzeb osób podejrzanych, oskarżonych i pokrzywdzonych.

Pouczenia dla podejrzanego

Zabrakło informacji, że prawo do pomocy adwokata lub radcy prawnego przysługuje podejrzanemu już od pierwszej chwili zatrzymania. A stanowi o tym dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z  22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności.

Dyrektywa ta powinna była zostać wprowadzona do polskiego prawa do 2016 r. Resort sprawiedliwości uznał jednak, że polskie przepisy są z nią zgodne, a żadne zmiany nie są potrzebne. Tymczasem Komitet ONZ Przeciwko Torturom wskazał niedawno, że Polska powinna zapewnić zgodność swego prawa i praktyki z tą dyrektywą.

W pouczeniu jednym ciągiem zawiadamia się podejrzanego zarówno o prawie do składania wyjaśnień, jak o prawie do odmowy składania wyjaśnień lub odmowy odpowiedzi na pytania, bez konieczności podania przyczyn. Oba te prawa powinno się wyszczególnić w osobnych punktach.

Równie nieczytelne jest określenie prawa do korzystania z obrońcy. Wskazano możliwość skorzystania z pomocy obrońcy wybranego przez siebie, jak i z obrońcy z urzędu. Są to jednak dwa zupełnie różne uprawnienia.

Wskazanie zaś, że o obrońcę z urzędu można się ubiegać w terminie 7 dni od złożenia aktu oskarżenia może wprowadzać w błąd. Zgodnie bowiem z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 z 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, prawo do żądania obrońcy z urzędu przysługuje już w momencie pozbawienia wolności. Dyrektywa ta wymaga, aby pomoc obrońcy z urzędu była zapewniona bez zbędnej zwłoki, najpóźniej przed przesłuchaniem przez policję, inny organ ścigania lub organ sądowy.

Pouczenia dla pokrzywdzonego

Analiza wzoru pouczenia dla pokrzywdzonego prowadzi do wniosku, że nie realizuje ono obowiązku informacyjnego wynikającego z dyrektywy 2012/29.

Wskazuje ona: ”Przy pierwszym kontakcie z właściwym organem powinny zostać przekazane informacje o zwrocie kosztów, np. w formie ulotki informującej o podstawowych warunkach zwrotu kosztów”. Wzór pouczenia ogranicza się zaś do zdania: „W zależności od wyniku procesu kosztami wynajęcia pełnomocnika może zostać obciążony oskarżony”. Nie wynika z tego, kto, kiedy, jak i gdzie składa dane pismo, by dostać zwrot kosztów.

Według dyrektywy „przekazywane informacje powinny być wystarczająco szczegółowe, by zagwarantować traktowanie ofiar z szacunkiem oraz umożliwić im podejmowanie świadomych decyzji co do udziału w postępowaniu. W tym kontekście szczególnie istotne znaczenie mają informacje umożliwiające ofierze poznanie aktualnego stanu postępowania. Dotyczy to również informacji pozwalających ofierze na podjęcie decyzji dotyczącej zaskarżenia decyzji o odmowie ścigania”. Tymczasem wzór nie podaje konsekwencji nieskorzystania przez pokrzywdzonego z uprawnień i niezłożenia pism procesowych w wyznaczonych terminach.

Dyrektywa wskazuje, że „należy uznać, że prawo ofiar do bycia wysłuchanym zostało zapewnione, gdy ofiary mają możliwość złożenia oświadczeń lub wyjaśnień na piśmie”. Na takie uprawnienie nie wskazuje wzór pouczenia.

Zgodnie z dyrektywą „należy udostępnić środki chroniące bezpieczeństwo i godność ofiar oraz członków ich rodzin przed wtórną lub ponowną wiktymizacją, zastraszaniem oraz odwetem, takie jak środki tymczasowe, nakazy ochrony bądź sądowe zakazy lub nakazy powstrzymywania się od określonych czynności” oraz że „ofiarom, które zostały uznane za narażone na ponowną i wtórną wiktymizację, zastraszanie oraz odwet, należy zaoferować odpowiednie środki, by chronić je podczas postępowania karnego”. Pouczenie nie zawiera jakichkolwiek informacji o środkach zapobiegawczych dla ochrony praw osoby pokrzywdzonej.

Pouczenia dla świadka

Informacja, że świadek może być wezwany telefonicznie lub w inny sposób, dosłownie powtarza artykuł Kodeksu postępowania karnego. Celowe byłoby jednak podanie przykładowych innych sposobów.

Co do możliwości dochodzenia zwrotu kosztów podróży konieczne jest wskazanie, w jakiej formie świadek może tego dochodzić i jaki ma termin na złożenie takiego wniosku (a to zaledwie 3 dni). Brak odpowiedniego pouczenia może prowadzić do niedotrzymania tego terminu, a tym samym do utraty prawa do zwrotu kosztów. Ponadto projekt milczy o możliwości dochodzenia zwrotu kosztów podróży także przez osobę towarzyszącą świadkowi.

Obecnie przepisy dopuszczają jedynie pomoc psychologiczną dla świadków i osób im najbliższych. Po noweli z 12 lipca 2017 r. Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, nie ma już w nich mowy o pomocy prawnej dla świadków. Umieszczanie zatem w pouczeniu informacji, że pomoc prawna finansowana z Funduszu Sprawiedliwości jest dostępna, należy uznać za wprowadzenie w błąd.

Adam Bondar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry by poinformował go o zakresie i sposobie uwzględnienia tych uwag.

II.5150.5.2019

IX Zjazd Katedr Postępowania Karnego pod Honorowym Patronatem RPO

Data: Od 2019-09-16 do 2019-09-18

W dniach 16-18 września 2019 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego odbył się IX Zjazd Katedr Postępowania Karnego. Tematem przewodnim była próba odpowiedzi na pytanie, dokąd zmierza proces karny sensu largo.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele ośrodków akademickich z całego kraju, sędziowie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni.

Wydarzenie stało się cennym forum wymiany myśli oraz poglądów, asumptem do formułowania licznych postulatów de lege lata i de lege ferenda pod adresem ustawodawcy.

Zjazd Katedr był połączony z uroczystym wręczeniem Księgi Jubileuszowej prof. dr hab. Tomaszowi Grzegorczykowi pt. „Artes serviunt vitae, sapientia imperat. Proces karny sensu largo – rzeczywistość i wyzwania” z okazji jego siedemdziesiątych urodzin.

Profesor Tomasz Grzegorczyk jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie procesu karnego sensu largo, autorem ponad 340 publikacji naukowych, wybitnym wykładowcą a od 2016 r. sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. W 2011 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Patronem honorowym wydarzenia był dr hab. Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim wystąpieniu Rzecznik złożył gratulacje profesorowi Tomaszowi Grzegorczykowi z okazji jubileuszu, podziękował mu za jego znaczny wkład w rozwój nauki procesu karnego, wychowanie kilku pokoleń praktyków i teoretyków prawa w poszanowaniu do wartości demokratycznych i konstytucyjnych. Podkreślił również istotną rolę przedstawicieli nauki prawa jako strażników praworządności oraz niezależności sądownictwa.

RPO po raz kolejny pisze do Ministra Sprawiedliwości ws. braku odpowiedzi na wystąpienia w sprawach karnych

Data: 2019-09-10
  • Rzecznik skierował kolejne wystąpienie do Zbigniewa Ziobry w sprawie braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na wystąpienia RPO.
  • Pisma dotyczą spraw, w których jedynie Minister Sprawiedliwości może podjąć właściwe działania inicjujące niezbędne zmiany w obowiązującym prawie.
  • Nawet jeżeli Minister nie zgadza się z argumentacją Rzecznika, to interes obywateli oraz rzetelność dyskursu publicznego wymagają udzielenia odpowiedzi.

9 września 2019 roku Rzecznik Praw Obywatelskich skierował kolejne wystąpienie do Zbigniewa Ziobry dotyczące braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na wystąpienia RPO.

Rzecznik podkreślił, że brak stanowiska Ministra w sprawach ważnych dla obywateli może wpłynąć negatywnie na postrzeganie instytucji państwowych w ich oczach i doprowadzić do zmniejszenia poziomu zaufania do skuteczności prawa w Polsce.

Ponadto, zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, organy i instytucje, do których Rzecznik się zwraca mają obowiązek m. in. udzielać Rzecznikowi żądanych przez niego informacji i wyjaśnień, udzielać wyjaśnień dotyczących podstawy faktycznej i prawnej swoich rozstrzygnięć oraz ustosunkowywać się do ogólnych ocen, uwag i opinii Rzecznika.

W piśmie RPO przekazał listę wystąpień z zakresu prawa karnego, skierowanych do Ministra Sprawiedliwości, które pozostają bez odpowiedzi przez okres przynajmniej 6 miesięcy, licząc od daty ich wystosowania:

II.514.4.2019

Jak wygląda problem dyscyplinarnych postępowań wobec adwokatów. Odpowiedź NRA

Data: 2019-09-03
  • Ludzie skarżą się RPO, że adwokatów, którzy zawinili wobec klientów chroni źle pojęta solidarność środowiskowa
  • Naczelna Rada Adwokacka odpowiada Rzecznikowi, że sytuacja się poprawia, m.in. dzięki możliwościom, jakie daje nowy adwokacki Regulamin. Średni czas na rozpatrzenie sprawy w sądzie adwokackim wynosi teraz tylko 3 miesiące

Problem przewlekłego sposobu prowadzenia postępowań dyscyplinarnych wobec adwokatów jest sygnalizowany Rzecznikowi Praw Obywatelskich od lat. Ludzie skarżą się, że jeśli adwokat ma postępowanie dysycyplinarne, to obwiniony oraz organy dyscyplinarne posługują się obstrukcją procesową w celu doprowadzenia do przedawnienia, a w konsekwencji uniknięcia odpowiedzialności przez obwinionych. Tego typu przekonanie jest wyrazem odbierania opisanego zachowania w kategorii źle pojmowanej solidarności zawodowej i z pewnością nie przyczynia się do budowania zaufania społecznego wobec członków samorządów prawniczych.

Rzecznik pytał więc w piśmie z 19 lipca 2019 r., co w tej sprawie robi samorząd adwokacki.

- Od listopada 2018 r. obowiązuje już nowy Regulamin działania rzeczników dyscyplinarnych i zastępców rzeczników dyscyplinarnych oraz trybu i sposobu ich wyboru. Dzięki jego postanowieniom sytuacja ulega poprawie – napisał prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela.

  • Zawarte w Regulaminie rozwiązania wymuszają szybkie sposoby doręczeń (poczta e-mail), co ma w zamiarze oszczędzić czas.
  • W sprawach zagrożonych przedawnieniem została wprowadzona instytucja sygnalizowania przedawnienia, także sądom dyscyplinarnym izb adwokackich przez rzeczników dyscyplinarnych izb adwokackich.
  • Na aktach spraw dyscyplinarnych umieszcza się datę przedawnienia karalności zarzucanego deliktu dyscyplinarnego.
  • Jeśli dochodzenie dyscyplinarne trwa ponad rok, rzecznik dyscyplinarny Izby Adwokackiej obejmuje to postępowanie bezpośrednim nadzorem.
  • Zobowiązano zastępców rzeczników dyscyplinarnych izb do składania, nie rzadziej niż co trzy miesiące, sprawozdań co do terminowości prowadzonych dochodzeń dyscyplinarnych.
  • Rzecznicy dyscyplinami izb adwokackich zobowiązani są, co najmniej dwa razy w roku, do przeprowadzania narady ze swoimi zastępcami. Każde postępowanie toczące się ponad 6 miesięcy wymaga wydania postanowienia o przedłużeniu dochodzenia, w uzasadnieniu którego należy wskazać czynności, które mają być przeprowadzone oraz termin ich przeprowadzenia.

Z informacji przedstawionych przez Prezesa Wyższego Sądu Dyscyplinarnego wynika, że średni czas oczekiwania na rozpatrzenie sprawy to okres zaledwie 3 miesięcy. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej planuje również wprowadzenie dodatkowych instrumentów pozwalających na monitorowanie terminów spraw na etapie postępowania przed izbowymi sądami dyscyplinarnymi.

VII.5151.9.2018

 

 

 

Rzecznik wnosi, by prezydent zaskarżył do TK zmiany w procesie karnym

Data: 2019-08-07
  • O zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego trzech zmian w Kodeksie postępowania karnego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Prezydenta RP
  • Chodzi o możliwość prowadzenia procesu przez sąd pod nieobecność obrońcy i oskarżonego, którą należycie usprawiedliwili
  • Inny przepis pozwala sądowi odwoławczemu skazać oskarżonego, wobec którego sąd I instancji warunkowo umorzył postępowanie, a ponadto - wymierzyć karę dożywocia, która nie zapadła w I instancji
  • Prokurator miałby też prawo wstrzymać wykonanie decyzji sądu o uchyleniu aresztu wobec podejrzanego po wpłacie kaucji wyznaczonej przez sąd

19 lipca 2019 r. Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw.  2 sierpnia Senat nie wniósł do niej poprawek.

W przekonaniu Rzecznika trzy zmiany w  Kpk - dotyczące art. 257 § 3, art. 378a i art. 454 - nie powinny stać się częścią polskiego porządku prawnego. Ich ewentualne wyeliminowanie pozostanie bez szkody dla reszty ustawy. Zawiera ona bowiem wiele trafnych rozwiązań, mających na celu usprawnienie i przyspieszenie rozpatrywania spraw karnych.

7 sierpnia 2019 r. RPO wystąpił do prezydenta Andrzeja Dudy z postulatem skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności tych trzech przepisów. W ocenie Rzecznika są one nie do pogodzenia z gwarancjami wyznaczającymi minimalne standardy, do których przestrzegania Polska zobowiązała się, przystępując do konwencji, umów i struktur międzynarodowych. Przepisy te z dużym prawdopodobieństwem mogą doprowadzić do postępowań przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. 

Sądzony pod usprawiedliwioną nieobecność 

Art. 378a k.p.k. przewiduje możliwość prowadzenia postępowania dowodowego przez sąd w sytuacji, gdy ani obrońca ani oskarżony nie są obecni na rozprawie, a ich nieobecność jest należycie usprawiedliwiona. W ocenie RPO rozwiązanie to nie tylko zaprzecza istocie usprawiedliwienia nieobecności uczestnika postępowania oraz roli lekarza sądowego, ale przede wszystkim należycie nie gwarantuje prawa oskarżonego do obrony. 

Samo w sobie przeprowadzenie dowodu pod usprawiedliwioną nieobecność oskarżonego, przy jednoczesnej usprawiedliwionej nieobecności obrońcy, stanowi w sposób oczywisty naruszenie istoty prawa do obrony wypływającego z art. 42 ust. 2 Konstytucji, art. 14 MPPOiP i art. 6 EKP. Narusza też dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym. Stoi też w sprzeczności z zasadą prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Skazanie w drugiej instancji - po warunkowym umorzeniu sprawy w pierwszej 

Konsekwencją zmian w art. 454 Kpk  jest możliwość skazania przez sąd odwoławczy oskarżonego, wobec którego sąd I instancji warunkowo umorzył postępowanie oraz możliwość orzeczenia przez sąd odwoławczy kary dożywotniego pozbawienia wolności, która nie została orzeczona przez sąd I instancji. Obecnie w tych przypadkach sąd odwoławczy jest zobowiązany uchylić wyrok i zwrócić sprawę I instancji do ponownego rozpoznania.

Zmiana pozbawia oskarżonego możliwości kwestionowania rozstrzygnięcia o karze w kontroli instancyjnej. Uniemożliwia też wniesienie kasacji na zasadach ogólnych - nie może być ona zlożona wyłącznie z powodu niewspółmierności kary. Jest to zatem oczywiste naruszenie prawa do sądu, zasady dwuinstancyjności postępowania (art. 78 Konstytucji) oraz zasady lojalności państwa wobec obywateli, leżącej u podstaw zasady państwa prawnego (art. 2  Konstytucji). Oskarżony, wobec którego warunkowo umorzono postępowanie nie jest skazanym. Zmiana stoi tez w oczywistej sprzeczności z art. 14 ust. 5 MPPOiP, który gwarantuje osobie skazanej prawo odwołania się do sądu wyższej instalacji w celu ponownego rozpatrzenia orzeczenia o winie i karze zgodnie z ustawą. 

Prokurator przejmie rolę sądu przy zamianie aresztu na kaucję

Rozwiązanie z art. 257 § 3 Kpk będzie miało ten skutek, że o wykonalności postanowienia sądu I instancji o uchyleniu tymczasowego aresztowania i zastosowania w to miejsce poręczenia majątkowego będzie decydować nie sąd – jak obecnie – ale prokurator. Jeśli bowiem sprzeciwi się on zmianie aresztu na kaucję, to taka decyzja sądu stawałaby się wykonalna dopiero z dniem jej uprawomocnienia (czyli po zbadaniu zażalenia prokuratora na tę decyzję).

Zmiana ta spowoduje, że sąd stanie się jedynie wykonawcą decyzji prokuratora, co kłóci się z gwarancyjną rolą sądu (art. 45 Konstytucji). Może to nawet być kwestionowane z punktu widzenia zasady, że władza sądownicza jest władzą oddzieloną od innych władz (art. 10 Konstytucji). Narusza to także zasadę "równości broni" stron postępowania karnego. Czyni bowiem z prokuratora podmiot decyzyjny postępowania, którego wniosków sąd nie może nie uwzględnić.

II.510.930.2019
 

RPO: to sąd, a nie prokurator, ma decydować, czy podejrzany opuści areszt po wpłacie kaucji

Data: 2019-07-30
  • Prokurator miałby prawo wstrzymać wykonanie decyzji sądu o uchyleniu aresztu wobec podejrzanego po wpłacie kaucji wyznaczonej przez sąd
  • Taki przepis przyjęty przez Sejm głęboko wkracza w prawa obywatelskie i prowadzi do przedłużenia aresztu - mimo decyzji sądu o kaucji 
  • Narusza to konstytucyjne prawo do sądu; jest też sprzeczne z zasadą równości stron procesu i pozycją sądu jako gospodarza postępowania
  • Sąd stanie się tylko wykonawcą niekontrolowanej decyzji prokuratora, a to kłóci się z ideą niezależności władzy sądowniczej   

To uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich do uchwalonej 19 lipca 2019 r. przez Sejm jednej ze zmian w Kodeksie postępowania karnego i innych ustaw. Według nowego brzmienia art. 257 Kpk, o wykonalności postanowienia sądu I instancji o uchyleniu tymczasowego aresztowania i zastosowania w to miejsce poręczenia majątkowego będzie decydować stanowisko prokuratora. Jeśli bowiem sprzeciwi się zmianie aresztu na poręczenie majątkowe, to taka decyzja sądu stawałaby się wykonalna z dniem jej uprawomocnienia.

W piśmie do senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji - która 30 lipca 2019 r. rozpatruje tę nowelizację Kpk (druk senacki 1243) - Rzecznik ocenił takie rozwiązanie negatywnie i wniósł o jego uchylenie. 

- Jest to rozwiązanie przydatne dla organu ścigania karnego, ale jednocześnie dalece wkraczające w prawa obywatelskie, w tym prowadzące do przedłużenia stosowania wobec podsądnego tymczasowego aresztowania w sytuacji, gdy sąd I instancji doszedł do przekonania, że zastosowanie poręczenia majątkowego jawi się jako wystarczające dla prawidłowego zabezpieczenia postępowania – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego komisji.

Nie jest bowiem dopuszczalne wstrzymanie wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu z zastrzeżeniem jego uchylenia w przypadku złożenia poręczenia, już po spełnieniu tego warunku. Z chwilą wpłaty kwoty poręczenia, tymczasowo aresztowany powinien  być natychmiast zwolniony, na podstawie art. 257 § 2 Kpk, niezależnie od złożonego zażalenia przez prokuratora. Nowelizacja przekazuje zaś prokuratorowi decyzję o wykonalności postanowienia o zmianie tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe.

Stanowi to naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu, gwarantującego rzetelne i sprawiedliwe postępowanie sądowe, w którym zachowana jest równość stron procesowych oraz władcza pozycja sądu jako gospodarza procesu karnego. Równocześnie narusza zasadę "równości broni" stron postępowania karnego. Czyni bowiem z prokuratora podmiot decyzyjny postępowania, którego wniosków sąd nie może nie uwzględnić.

Nie przewidziano zaś żadnych ograniczeń swobody decyzji prokuratora.  W konsekwencji sprzeciw prokuratora jest niczym niekontrolowany i pozwala na całkowitą dowolność jego działań.

Złożenie sprzeciwu obliguje sąd do jego uwzględnienia. Oznacza to, że prokurator, a nie sąd, staje się w tym przypadku gospodarzem procesu. Sąd jest jedynie podmiotem legitymizującym decyzję prokuratora, co nie pozwala sprostać idei niezależności sądu jako władzy. Sąd stałby się jedynie wykonawcą decyzji prokuratora, co kłóci się z gwarancyjną rolą sądu (art. 45 Konstytucji). Może nawet to być kwestionowane z punktu widzenia zasady, że władza sądownicza jest władzą oddzieloną od innych władz (art. 10 Konstytucji).

Postępowanie dotyczące zmiany środka zapobiegawczego powinno spełniać standardy konstytucyjne i strasburskie rzetelnego postępowania sądowego. Wymaga to zachowania właściwej pozycji sądu wobec prokuratora. Sąd nie może być wykonawcą woli prokuratury i musi pozostać organem bezstronnym i niezależnym, a co za tym idzie - decyzyjnym.

Ponadto prokurator uzyskuje dużo większe uprawnienia od oskarżonego. Może to budzić poważne wątpliwości nie tylko co do "równości broni", ale także co do bezstronności sądu, związanego arbitralną decyzją prokuratora, która nie podlega żadnej kontroli sądu.

Przyjęte rozwiązanie jest ekscesywne i nieproporcjonalne.  - Związanie sądu stanowiskiem prokuratora, zwłaszcza w sprawach dotyczących jednej z najwyższych wartości jaką jest wolność osobista człowieka, jest niezgodne z modelem postępowania sądowego - podkreśla Adam Bodnar. Biorąc pod uwagę konstytucyjny model podziału władz, to sąd jest bowiem arbitrem również w stosunku do prokuratora.

II.510.930.2019

Kasacją w historię. Mec. Michał Hara z BRPO w "Rzeczpospolitej" o kasacjach RPO w sprawach "historycznych"

Data: 2019-07-16

 

Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo do składania kasacji od wyroków „historycznych" - wydanych wiele dekad temu. W niektórych przypadkach wniesienie tego środka może się okazać niezbędne w celu odwrócenia skutków orzeczeń wydawanych za czasów obowiązywania w Polsce innego ustroju.

Ewentualna kasacja w takiej czy innej sprawie „historycznej" wywiedziona będzie nie dla poczucia satysfakcji czy moralnego zwycięstwa określonych środowisk, lecz dla napiętnowania fundamentalnych naruszeń prawa, aby zminimalizować szansę powtórzenia ich w przyszłości.

Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację Kodeksu karnego

Data: 2019-06-28
  • 28 czerwca 2019 r. Prezydent RP ogłosił decyzję o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy z 13 czerwca 2019 r. o zmianie Kodeksu karnego oraz innych ustaw
  • Zgodnie z komunikatem ze strony internetowej Prezydenta, podstawowym powodem są zastrzeżenia co do trybu uchwalenia ustawy i jego zgodności z konstytucyjnymi standardami procesu legislacyjnego
  • 14 czerwca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do prezydenta o zawetowanie noweli - i z powodu wadliwego trybu, i z powodu licznych zastrzeżenia natury merytorycznej

Ustawa została uchwalona w Sejmie w dwa dni od wpłynięcia projektu. Tymczasem Regulamin Sejmu RP - znajdujący swe oparcie w art. 112 Konstytucji  - wymaga, aby pomiędzy wpłynięciem projektu nowelizacji kodeksu oraz jego pierwszym czytaniem upłynęło przynajmniej 14 dni. Oczywistym jest zatem, że ustawa została przyjęta z naruszeniem regulaminu Sejmu, a tym samym z naruszeniem Konstytucji.

Podkreślić trzeba, że poza wadliwym trybem przyjęcia, ustawa z 13 czerwca 2019 r. budzi liczne zastrzeżenia natury merytorycznej. Zaproponowane w niej rozwiązania cechują się nadmierną represyjnością i surowością, zmierzają także do znacznego ograniczenia możliwości niezależnego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd poprzez radykalne zmniejszenie swobody sędziowskiego uznania. 

Część przepisów ustawy, w szczególności kara bezwarunkowego dożywotniego pozbawienia wolności, jest także w sposób oczywisty sprzeczna z gwarancjami praw człowieka wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Dlatego też 14 czerwca Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Prezydenta RP list postulujący zawetowanie ustawy (II.510.177.2019).

W przypadku uznania ustawy z 13 czerwca 2019 r. za zgodną z Konstytucją, Prezydent będzie musiał ją podpisać - nie będzie już miał możliwości jej zawetowania. Tymczasem stosowanie wprowadzonych nią rozwiązań narazi Polskę m. in. na odpowiedzialność przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

RPO zwraca się do Prezydenta o weto do ustawy zaostrzającej prawo karne

Data: 2019-06-16
  • Zwracam się do Pana Prezydenta o odmowę podpisania nowelizacji Kodeksu karnego
  • Przemawiają za tym zarówno argumenty natury proceduralnej (ustawa została przyjęta w nieprawidłowym trybie), jak i materialnej (jest ona sprzeczna z prawem międzynarodowym i zawiera rozwiązania naruszające prawa obywatelskie).

Apeluję do Pana Prezydenta aby, pomny przyrzeczenia złożonego przy objęciu urzędu, skorzystał Pan z kompetencji określonej w art. 122 ust. 5 Konstytucji RP i odmówił podpisania ustawy z dnia 16 maja 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw – napisał do prezydenta Andrzeja Dudy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wystąpienie zostało skierowane do Prezydenta 14 czerwca 2019 r., tuż po ostatecznym przyjęciu przez Sejm poprawek Senatu do ustawy.

Złamany został Regulamin Sejmu, który ma umocowanie w Konstytucji

Ustawa z dnia 16 maja o zmianie ustawy – Kodeks karny i niektórych innych ustaw jest ustawą zmieniającą kodeks. Tymczasem, z naruszeniem prawa, projekt był w Sejmie procedowany jak ustawa zwykła.

Do ustawy zmieniającej kodeks stosowane są zaś szczególne zasady wynikające z rodz. 4 Regulaminu Sejmu RP: pierwsze czytanie projektu zmian kodeksu może się odbyć nie wcześniej niż czternastego dnia od doręczenia posłom druku projektu. Tymczasem w nastąpiło dzień po dostarczeniu projektu.

Naruszenie tego trybu procedowania jest w konsekwencji naruszeniem art. 112 Konstytucji („Organizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu oraz tryb powoływania i działalności jego organów, jak też sposób wykonywania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu określa regulamin Sejmu uchwalony przez Sejm”).

Podobne zastrzeżenia można mieć wobec wielu z poprawek zgłoszonych przez Senat. Dotyczyły one bowiem materii, która nie była przedmiotem ustawy uchwalonej przez Sejm, a zatem doszło do przekroczenia zakresu przedłożenia. Dotyczy to m.in. dodanych przez Senat art. 12a-12c, które wprowadzają zastosowanie nowych rozwiązań prawnokarnych do czynów popełnionych przed wejściem w życie ustawy, co nie było przedmiotem procedowania w Sejmie.

Ustawa jest tak represyjna, że łamie standardy międzynarodowe

  • Wprowadzone zmiany charakteryzują się nadmierną represyjnością, ograniczają sędziego w wymierzaniu sprawiedliwości. Wprowadza surowsze kary, ogranicza swobodę orzeczniczej sądów, zwiększy liczbę więźniów i to w sytuacji, gdy przestępczość w Polsce spada. 

Część z zaproponowanych zmian jest wprost sprzeczna z wiążącym Polskę prawem międzynarodowym (patrz wcześniejsze uwagi RPO, załączone pod tekstem, potwierdzone przez opinie licznych ekspertów prawa karnego.

Zmiany w prawie karnym. Opinie ekspertów

Data: 2019-06-13

Jakie skutki dla obywateli będą miały wdrażane w pośpiesznym trybie zmiany w Kodeksie karnym i innych przepisach?

Zamieszczamy opinie i uwagi do projektu ustawy przyjętej przez Sejm 16 maja 2019 r. 24 maja 2019 r.  Senat wprowadził do niej 42 poprawki.  

11 czerwca sejmowa Komisja Ustawodawcza zaopiniowała te poprawki. 13 czerwca w głosowaniu Sejm przyjął wszystkie, oprócz jednej. Teraz ustawa trafi do Prezydenta RP.

Poniżej (pod obrazkiem) Czytelnik znajdzie kompleksowe informacje o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.

Przedstawiciele RPO o poprawkach Senatu do zmian Kodeksu karnego

Data: 2019-06-11
  • Przedstawiciele RPO wskazują na naruszenie Regulaminu Sejmu podczas prac nad  zamianami w Kodeksie Karnym z 16 maja 2019 r.
  • Część poprawek Senatu ocenili pozytywnie, np. rezygnację ze zmiany art. 212 Kk czy lepszą redakcję art. 200 Kk
  • Poprawki nie usuwają jednak podstawowych wad projektu, tj. nadmiernej represyjności, zbytniej ograniczenie swobody sędziowskiej i naruszenia międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka

11 czerwca 2019 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej Sejmu poświęcone rozpatrzeniu poprawek wniesionych 24 maja 2019 r. przez Senat do ustawy z 16 maja 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 3451).

Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili uwagę Komisji, że ustawa została przyjęta przez Sejm z naruszeniem art. 89 ust. 2 Regulaminu Sejmu RP. Nie został bowiem zachowany wymagany 14-dniowy termin pomiędzy przedstawieniem projektu posłom a jego pierwszym czytaniem. W konsekwencji został naruszony art. 112 Konstytucji.

Reprezentanci RPO wskazali na konkretne poprawki w uchwale Senatu, które stały się jej przedmiotem pomimo braku przedłożenia. Nie stanowiły one bowiem części projektu ustawy uchwalonej przez Sejm 16 maja 2019 r. Zostały zgłoszone po raz pierwszy w czasie obrad połączonych komisji senackich 23 maja 2019 r. Oznacza to brak umocowania do ich przyjęcia.

Podniesiono też wątpliwości dotyczące zaproponowanej przez Senat definicji osoby pełniącej funkcję publiczną oraz jej wpływu na zakres kryminalizacji przestępstw korupcyjnych. Najsilniej były jednak akcentowane zastrzeżenia natury konstytucyjnej oraz prawnomiędzynarodowej dotyczące dodanych uchwałą Senatu przepisów przejściowych, których stosowanie stanowić będzie naruszenie zakazu działania surowszego prawa wstecz oraz do modyfikacji konsekwencji skazania wynikających z już zapadłych prawomocnych wyroków sądowych.

W tej pierwszej kwestii przedstawiciele RPO podnieśli, że nowo wprowadzona definicja osoby pełniącej funkcję publiczną może prowadzić do konieczności umorzenia części toczących się postępowań karnych oraz do powstania podstawy kasacyjnej naruszenia prawa materialnego względem wyroków dotyczących przedmiotowej materii już prawomocnych. Skoro bowiem, zgodnie ze stanowiskiem Ministra Sprawiedliwości, procedowana nowelizacja ma na celu rozszerzenie zakresu odpowiedzialności karnej względem stanu obecnego, to  osoby wcześniej skazane, a spełniające wymogi nowej definicji, nie powinny były odpowiadać karnie – skoro  dopiero teraz proponuje się wprowadzenie ich odpowiedzialności.

W zakresie przepisów przejściowych przedstawiciele RPO podkreślili  zastrzeżenia co do zaproponowanych przez Senat rozwiązań, aby nowe zasady odpowiedzialności „łapały w locie” toczące się sprawy i znalazły zastosowanie do czynów popełnionych jeszcze przed wejściem noweli w życie. W odniesieniu do spraw już zakończonych prawomocnym wyrokiem stanowi to bowiem naruszenie zasady podziału władzy, w ramach której uprawnienia do orzekania zostały przez ustrojodawcę przyznane sądom, zaś w odniesieniu do spraw toczących się oraz czynów popełnionych przed wejściem w życie procedowanej nowelizacji  - naruszenie zasady państwa prawnego z art. 2 Konstytucji oraz prawnomiędzynarodowego standardu zakazu działania surowszego prawa wstecz.

Pomimo tych zastrzeżeń Komisja Ustawodawcza postanowiła dalej procedować nad projektem. Przyjęła znaczną większość poprawek Senatu. Jedyna odrzucona poprawka dotyczyła terminu wejścia w życie nowej ustawy. Nad poprawkami Sejm ma głosować w czwartek wieczorem.

Część poprawek Senatu ocenić należy pozytywnie (rezygnacja ze zmiany art. 212 k.k., lepsza redakcja art. 200 k.k., inne poprawki o charakterze redakcyjnym i technicznym). Nie usuwają one jednak podstawowych wad projektu, do których zaliczyć trzeba nadmierną represyjność, zbytnie ograniczenie swobody sędziowskiej i naruszenie międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka.  W dalszej perspektywie może to utrudnić lub nawet zniwelować współpracę innych państw z Polską w przedmiocie najcięższych przestępstw.

W opinii dla Senatu RPO negatywnie ocenia zaostrzenie prawa karnego przez Sejm 16 maja 2019 r.

Data: 2019-05-21
  • Nadmiernie represyjna, znacząco ograniczająca swobodę sądów, zwiększająca rolę prokuratora - tak Rzecznik Praw Obywatelskich ocenia uchwaloną 16 maja 201 r. przez Sejm nowelizację prawa karnego
  • Pod pretekstem zmiany katalogu kar zaostrzono kary za wiele przestępstw, bez wykazania potrzeby tych zmian; w świetle danych statystycznych od 10 lat przestępczość w Polsce spada
  • Tymczasem lepszy skutek odstraszający ma kara łagodniejsza, lecz nieuchronna niż surowsza, na której uniknięcie liczy sprawca 
  • Krytyczny stosunek do nowelizacji wynika ponadto z szybkich, dwudniowych prac w Sejmie nad projektem, nieuzasadnienia wielu propozycji i braku debaty społecznej
  • RPO jest także przeciwny nowym przepisom dotyczącym pomówienia, które mogą znacząco ograniczać wolność słowa

RPO Adam Bodnar przedstawił Senatowi obszerną opinię dotyczącą nowelizacji Kodeksu karnego oraz niektórych innych ustaw, przyjętej przez Sejm 16 maja 2019 r. po zaledwie dwóch dniach debaty (druk sejmowy nr 3451, druk senacki nr 1184). Ustawa ta zawiera wiele rozwiązań budzących zastrzeżenia, co winno być przedmiotem analizy Senatu. Według Rzecznika usunięte powinny być zapisy sprzeczne nie tylko ze standardami konstytucyjnymi i międzynarodowymi.

W ocenie Rzecznika zwiększenie represyjności nie przyczyni się do zmniejszenia przestępczości. W doktrynie prawa karnego od dawna wyrażany jest pogląd, poparty licznymi badaniami kryminologów, że o zapobiegawczym wpływie kary nie stanowi jej surowość, lecz jej nieuchronność. Lepszy skutek odstraszający wywołuje bowiem łagodniejsza, lecz nieuchronna kara, niż sankcja surowsza, wobec której sprawca ma uzasadnione oczekiwania, że jej uniknie.

Zaostrzenie polityki karnej nie znajduje uzasadnienia także w świetle policyjnych danych statystycznych. Wynika z nich, że przynajmniej od 10 lat przestępczość w Polsce systematycznie spada.

Większa represyjność prawa  

Zwiększenie  represyjności prawa karnego zakładają zmiany systemowe części ogólnej Kodeksu karnego, w tym:

  • podwyższenie górnej granicy kary pozbawienia wolności do lat 30 (art. 37) i w konsekwencji podwyższenie maksymalnego wymiaru kary łącznej (art. 86 § 1),
  • ograniczenie możliwości orzeczenia kary wolnościowej w miejsce pozbawienia wolności (art. 37a § 1 i 2),
  • rozszerzenie stosowania środków karnych, w tym obligatoryjne orzeczenie środków karnych w sytuacjach, w których obecnie jest ono fakultatywne (art. 41 § 1a, art. 41 § 2, art. 42 § 2 i 3),
  • podniesienie granicy kary wymierzanej za czyn ciągły (art. 57b),
  • wnioskowy tryb stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary wobec tzw. małego świadka koronnego (art. 60 § 3),
  • podniesienie dolnej granicy kary wymierzanej w warunkach recydywy specjalnej wielokrotnej (64 § 1a i 2),
  • przedłużenie okresu po zakończeniu okresu próby, w którym można zarządzić wykonanie kary warunkowo zawieszonej (art. 75 § 4),
  • wyłączenie możliwości zamiany zarządzenia wykonania kary pozbawienia wolności na karę ograniczenia wolności (uchylenie art. 75a),
  • przedłużenie terminu po zakończeniu okresu próby po którym następuje zatarcie skazania (art. 76 § 1),
  • wyłączenie możliwości uzyskania przez skazanego warunkowego przedterminowego zwolnienia (art. 77 § 3 i 4),
  • przedłużenie okresu po którym można udzielić warunkowego przedterminowego zwolnienia osobie skazanej na karę dożywotniego pozbawienia wolności (art. 78 § 3),
  • przedłużenie okresu po którym można warunkowo zwolnić osobę skazaną na karę pozbawienia wolności (art. 79 § 2),
  • wydłużenie okresu próby dla warunkowo zwolnionej osoby skazanej na karę dożywotniego pozbawienia wolności (art. 80 § 3),
  • orzekanie kary łącznej powyżej najwyższej z kar uprzednio orzeczonych (art. 85 § 1),
  • przedłużenie okresu przedawnienia zbrodni zabójstwa (art. 101 § 1 pkt 1),
  • przyznanie organom ścigania dodatkowych możliwości przedłużania okresu przedawnienia zgodnie z art. 102 k.k. (art. 102 § 2),
  • wprowadzenie instytucji kradzieży szczególnie zuchwałej (art. 115 § 9a),
  • zmiana definicji osoby pełniącej funkcję publiczną (art. 115 § 19),
  • szereg zmian ustawowych zagrożeń w części szczególnej Kodeksu karnego.

ETPCz: bezwzględne dożywocie to nieludzkie traktowanie

Nowelizacja przewiduje wydłużenie z 25 do 35 lat okresu odbywania kary, po którym skazany na dożywocie może się starać o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Będzie też możliwe  wyłączenie możliwości ubiegania się o takie zwolnienie  - sądy musiałyby obligatoryjnie orzekać to wobec osób wcześniej skazanych na dożywocie albo na 20 i więcej lat pozbawienia wolności, które dopuściły się kolejnego przestępstwa, a za nie orzeczono dożywocie.

W ocenie Rzecznika pozbawienie skazanego tej możliwości oraz wydłużenie okresu na takie starania do 35 lat jest sprzeczne z gwarancjami wynikającymi art. 3  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 30 Konstytucji w związku z art. 40 Konstytucji. Jest to bowiem środek o charakterze eliminacyjnym, pozbawia skazanego nadziei i czyni bezcelowymi dążenie do rehabilitacji społecznej i edukację skazanego.

Ponadto rozwiązanie to jest niezgodne ze standardami międzynarodowymi, w szczególności orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPCz wskazał np. w orzeczeniach w sprawie Vinter i in. przeciwko Wielkiej Brytanii (9.07.2013 r.), Öcalan przeciwko Turcji (18.02.2014 r.) i László Magyar przeciwko Węgrom (20.05.2014 r.), że kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości uzyskania wcześniejszego zwolnienia stanowi nieludzkie i poniżające traktowanie, a zatem naruszenie art. 3 EKPC.

Ponadto ETPCz wskazał, że prawo łaski prezydenta nie jest wystarczające do zagwarantowania zgodności takich przepisów z art. 3 EKPC. Dlatego samo istnienie kompetencji Prezydenta RP do stosowania prawa łaski nie przekreśla tych zastrzeżeń.

Rekomendacja Komitetu Ministrów Rady Europy 2003(23) przyjęta 9 października 2003 r. podkreśla, że skazani na dożywotnie pozbawienie wolności powinni mieć możliwość warunkowego przedterminowego zwolnienia. Na podobnym stanowisku stanął także Komitet Ministrów Rady Europy w Rekomendacji 2003(22) przyjętej 24 września 2003 r., wskazując, że skazani na dożywocie nie powinni zostać pozbawieni nadziei na zwolnienie.

Niektóre inne przepisy zwiększające represyjność prawa

Zmiany ograniczają swobodę orzekania przez sąd. Obecnie art. 10 § 2 k.k. pozwala na postawienie przed sądem małoletniego, który ukończył 15 lat, jako dorosłego za enumeratywnie wymienione czyny zabronione. Nowe przepisy wskazują przypadki, w których byłoby to obligatoryjne. Tymczasem aprioryczne określenie sytuacji, kiedy małoletni może odpowiadać jak dorosły wydaje się niezwykle trudne, wręcz niemożliwe, bo zależy to od stopnia dojrzałości, rozwoju intelektualnego i środowiska.

Wprowadzenie przykładowej listy okoliczności łagodzących i obciążających może prowadzić do automatyzmu w orzekaniu i zniechęcać organy ścigania do poszukiwania innych okoliczności niemieszczących się w tym katalogu, a mogących mieć wpływ na wymiar kary.

Ograniczono zakres przestępstw, w których przypadku sąd może odstąpić od wymierzenia kary pozbawienia wolności i zastosować w jej miejsce karę wolnościową.

Zwrócenia uwagi wymaga wprowadzenie nowego brzmienia art. 60 § 3 k.k., który możliwość

Możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary uzależniono wyłącznie od działań prokuratora (sąd nie może tego orzec bez wniosku prokuratora, którym będzie związany). Przenosi to m.in. na prokuratora decyzję o możliwości zastosowania przez sąd instytucji tzw. małego świadka koronnego, co pozostaje w jawnej sprzeczności z zasadą podziału władzy z art. 10 ust. 1 Konstytucji w związku z art. 175 ust. 1 i art. 173 Konstytucji.

W przepisach dotyczących kary łącznej  wprowadza się regułę, że jej wymiar musi zawsze być wyższy od najsurowszej z łączonych kar. Obecny sposób określania, które kary podlegają łączeniu, wprowadzony w 2015 r., upraszczał i urealniał wymiar kary łącznej. W uzasadnieniu projektu nie ma argumentów za zmianą.

Rozszerzenie karalności pomówienia - art. 212 Kk

Nowelizacja wprowadza nową formę przestępstwa pomówienia (zniesławienia). Karalne byłyby wszelkie działania mające uprawdopodobnić stawiany komuś nieprawdziwy zarzut. Nowy przepis art. 212 § 2a Kk przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku dla tego, „kto w celu popełnienia przestępstwa określonego w § 1 albo po jego popełnieniu tworzy fałszywe dowody na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłania inne osoby do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią”. Będzie to dotyczyć pomówienia nie dokonywanego za pomocą środków masowego komunikowania.  

W efekcie zmian próba uprawdopodobnienia nieprawdziwego zarzutu ma być surowiej karana niż samo jego postawienie (zagrożone karą grzywny i ograniczenia wolności). Samo pomówienie z art. 212 § 1 Kk pozostałoby przestępstwem ściąganym z oskarżenia prywatnego, nowy art. 212 § 2a  byłby zaś ścigany z urzędu.  Może zatem dojść do paradoksalnej sytuacji, że samo pomówienie nie będzie ścigane (gdy np. pokrzywdzony nie będzie tym zainteresowany), ale działania uboczne wobec tego czynu będą ścigane z urzędu.

W ocenie RPO nie ma potrzeby takiej zmiany, bo obecne przepisy pozwalają chronić wymiar sprawiedliwości przed bezprawnymi próbami wpływania na jego funkcjonowanie. - Istnieje zatem ryzyko, że przepis ten będzie stanowić narzędzie służące wywołaniu efektu mrożącego i ograniczenia wolności słowa. Przepis ten bowiem, biorąc pod uwagę upolitycznienie prokuratury, może stanowić narzędzie wywierania presji na niewygodnych dziennikarzy i aktywistów, godząc w pluralizm mediów oraz zamykając usta przeciwnikom politycznym – podkreślił Adam Bodnar.

Istnieje też obawa, że przepis ten może obejmować autorów memów internetowych. Również samo powtórzenie za innym medium niewygodnych informacji, bez sprawdzenia ich prawdziwości, mogłoby być uznane przez organy ścigania za tworzenie fałszywych dowodów. Jest to możliwe w kontekście powszechnego powielania informacji przez internautów bez sprawdzenia ich wiarygodności.

Dodatkowo, zniechęca to do składania prywatnych aktów oskarżenia w przypadku tworzenia fałszywych dowodów czy też pomówienia i przerzucenia na organy ścigania ciężaru ustalania faktów oraz prowadzenia postępowania przygotowawczego. Może się to również wiązać z próbą wikłania w długoletnie wyczerpujące procesy niewygodnych dziennikarzy.

W ocenie RPO takie ukształtowanie odpowiedzialności nie jest uzasadnione. RPO przypomina, że w doktrynie prawa od dawna zgłaszane są postulaty likwidacji art. 212 Kk i pozostawienia odpowiedzialności za pomówienie jedynie na gruncie prawa cywilnego. Taki postulat przedstawiał także Rzecznik; podobne głosy podnoszono również podczas debaty nt. art. 212 w Biurze RPO 5 marca 2019 r.

- Reasumując wskazać należy, że procedowana obecnie w Parlamencie ustawa z dnia 16 maja 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw zawiera szereg rozwiązań, które budzą uzasadnione zastrzeżenia, co stanowi, że winna być ona przedmiotem pogłębionej analizy podjętej przez Senat RP, w tym, w celu usunięcia rozwiązań, które sprzeciwiają się nie tylko standardom konstytucyjnym, ale również międzynarodowym wiążącym Polskę - napisał Adam Bodnar. 

Co istotne, wiele z zaproponowanych zmian nie zostało w żaden sposób uzasadnionych, ani popartych jakimikolwiek badaniami naukowymi. Na etapie sejmowym prac nad projektem (2 dni) wprowadzono nowe typy czynów zabronionych. Wydaje się, że dwudniowe prace i brak uzasadnienia powyższych propozycji, brak czasu na stworzenie rozsądnych rozwiązań w tym zakresie oraz brak debaty społecznej zmuszają do krytycznego stosunku do nich. Wszystkie powyższe uwagi skłaniają do wniosku, że uchwaloną w dniu 16 maja 2019 r. przez Sejm ustawę o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw należy ocenić negatywnie. 

II.510.177.2019

MSWiA: trwają prace nad zaostrzeniem prawa za propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści

Data: 2019-05-13
  • Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami zmian prawa wobec przestępstw propagowania faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz nawoływania do nienawiści
  • Tak MSWiA odpowiedziało na wystąpienie RPO do premiera z 20 rekomendacjami dotyczącymi skutecznej walki z tymi przestępstwami
  • Powołany przez premiera w 2018 r. międzyresortowy zespół zaproponował m.in. podwyższenie kar za te czyny do 3 lat oraz wprowadzenie karalności  także niepublicznego propagowania faszyzmu i ustrojów totalitarnych  
  • Według MSWiA poza zakresem działań zespołu były postulaty RPO kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści; utworzenia kodeksu dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz ich obowiązku zawiadamiania organów ścigania o mowie nienawiści

19 lutego 2019 r. Adam Bodnar przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu rekomendacje dotyczące skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi. Były wśród nich propozycje m.in.

  • ścigania z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową;
  • karania samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji;  
  • wprowadzenia ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejszego oczyszczania internetu z takich treści;
  • szerokich kampanii społecznych, edukacyjnych i szkoleniowych dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści.

Adam Bodnar wyrażał nadzieję, że premier potraktuje rekomendacje jako wstęp do poważnej debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści. Coraz więcej środowisk wskazuje na potrzebę skuteczniejszej walki z mową nienawiści. Postępuje bowiem brutalizacja języka. Godność drugiego człowieka nie stanowi już oczywistej granicy swobody wypowiedzi. Dlatego jedyną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści w przestrzeni publicznej.  

RPO miał nadzieję, że okazją do krytycznej analizy prawa i praktyki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią będzie powołanie przez premiera 20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Premier zrobił to w reakcji na reportaż „Superwizjera” TVN, opisujący m.in. obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera. Powołanie zespołu RPO przyjął z uznaniem, zwłaszcza że premier i ministrowie wyrażali jednoznaczny i zdecydowany sprzeciw wobec propagowania nienawiści i sycących się nią ideologii.

Efekty pracy Zespołu Rzecznik uznał za rozczarowujące. Głównym jego postulatem okazała się karalność oddawania czci lub upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne. Dziś jest to karalne, jeśli ktoś robi to publiczne. Zespół zaproponował, by dotyczyło to też działań niepublicznych (np. w lesie, jak w przypadku sprawy przedstawionej w reportażu TVN). Zespół nie przedstawił zaś żadnych nowych rozwiązań - ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji, o których mowa w art. 13 Konstytucji. Zespół nie wykorzystał zatem szansy na wypracowanie choćby zarysu strategii walki z przestępczością motywowaną nienawiścią.

Odpowiedź MSWiA

Jak odpisał Rzecznikowi sekretarz stanu w MSWiA Krzysztof Kozłowski, do zadań Zespołu należała identyfikacja problemów pojawiających się w praktyce ścigania przestępstw publicznego propagowania faszystowskiego i innego totalitarnego ustroju państwa oraz nawoływania do nienawiści  na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu  na bezwyznaniowość (art. 256 Kk), a także opracowanie założeń ewentualnych zmian przepisów mających na celu wyeliminowanie tych problemów.

- Poza zakresem zadań Zespołu znajdowało się natomiast podjęcie innego rodzaju działań, na które Pan Rzecznik zwrócił uwagę w wystąpieniu, jak: stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści; utworzenie kodeksu dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz organizacje pozarządowe; powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych,  w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się mowy nienawiści; wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania  w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści - pod groźbą proporcjonalnej kary administracyjnej.

Krzysztof Kozłowski przypomniał rekomendacje Zespołu ws. ewentualnych zmian prawa w celu wyeliminowania zagrożeń i problemów pojawiających się w praktyce ścigania tych przestępstw. Było to m.in.:

  • zaostrzenie sankcji karnych za przestępstwo z art. 256 Kodeksu karnego przez  podwyższenie górnej granicy zagrożenia do 3 lat pozbawienia wolności (dziś to 2 lata); 
  • uwzględnienie wśród znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju komunistycznego  i nazistowskiego;
  • kryminalizacja publicznego propagowania ideologii faszystowskiej, nazistowskiej, komunistycznej lub też innej ideologii totalitarnej opowiadającej się za użyciem przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne;
  • uzupełnienie znamion przestępstwa określonego w § 2 art. 256 w celu objęcia kryminalizacją również oferowania określonych w treści tego przepisu przedmiotów,  a także uzupełnienie opisu czynu co do nośników symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej poprzez określenie sposobu jej użycia;
  • penalizację zachowań związanych także z niepublicznym oddawaniem czci lub inną formą upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne.

- Obecnie zostały podjęte prace nad realizacją opracowanych przez Zespół rekomendacji – poinformował Krzysztof Kozłowski. Np. w aktualnie procedowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie ustawy o zmianie Kodeksu karnego oraz niektórych innych ustaw są zawarte m.in. propozycje ustawowych zmian dotyczących  art. 256 Kk rekomendowanych przez Zespół. 

Ponadto wiceminister napisał, że na szczeblu krajowym zagadnienie dotyczące mowy nienawiści jest koordynowane przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. W przypadku sieci internet monitorowaniem pod kątem ujawniania treści mogących posiadać znamiona szeroko rozumianej mowy nienawiści zajmują się komórki do walki z cyberprzestępczością utworzone  w komendach wojewódzkich i w Komendzie Stołecznej Policji.  We wrześniu 2017 r. został powołany koordynator do zwalczania przestępstw z nienawiści  w cyberprzestrzeni w Biurze do Walki z Cyberprzestępczością KGP oraz koordynatorzy w komórkach właściwych do zwalczania Cyberprzestępczości w komendach wojewódzkich.  W Wydziale Rozpoznania ww. Biura działa Sekcja Obsługi Całodobowej w systemie 24/7, do której internauci mogą zgłaszać informacje o niewłaściwych treściach opublikowanych w sieci Internet.

Z uwagi na charakter funkcjonowania internetu oraz mediów społecznościowych, brak jest możliwości tzw. działań wyprzedzających. Aktualnie liderami w mediach społecznościowych są podmioty z siedzibami poza granicami Polski. W związku z powyższym nie w każdym przypadku jest możliwe ustalenie sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią – podkreślił Krzysztof Kozłowski.

Poinformował też, że w KGP opracowano Plan działań Policji na lata 2018-2021 w zakresie przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość.

Ponadto przedstawiciele MSWiA, Ministerstwa Cyfryzacji i KGP (w tym Koordynatora Krajowego do zwalczania przestępstw z nienawiści w cyberprzestrzeni) rozpoczęli prace nad sposobem wdrożenia Kodeksu postępowania w zakresie zwalczania nielegalnego nawoływania do nienawiści w internecie, przyjętego w ramach Grupy Wysokiego Szczebla Unii Europejskiej w sprawie zwalczania rasizmu, ksenofobii i innych form nietolerancji.

XI.518.50.2017

RPO ponagla Ministra Sprawiedliwości co do jego odpowiedzi na wystąpienia w sprawach karnych

Data: 2019-03-12

11 marca Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował list do Zbigniewa Ziobry w sprawie braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na wystąpienia RPO.

Wielce Szanowny Panie Ministrze,

pozwalam sobie zwrócić się do Pana z uprzejmą prośbą o spowodowanie przyspieszenia odpowiedzi na skierowane do Ministerstwa Sprawiedliwości wystąpienia RPO w sprawach ważnych dla obywateli. Szczególne znaczenie terminowe mają wystąpienia w sprawach karnych, dlatego właśnie ich listę dołączam do mojego pisma - chodzi o łącznie 30 wystąpień, w tym 8 ponowień, najstarsze nosi datę 10 marca 2016 roku.

Zmuszony jestem zauważyć w tym kontekście, że nieudzielanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiedzi na jego wystąpienia stanowi naruszenie art. 15 ust. 2 zd. 1 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2018 r., poz. 2179), który wymaga, by każdy organ otrzymujący wystąpienie udzielał na nie odpowiedzi bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu 30 dni. 

Niezależnie od wymogów ustawowych, chciałem również zaapelować do Pana Ministra jako do osoby, na której spoczywa szczególna odpowiedzialność. Za każdym z tych wystąpień kryją się bowiem konkretne ludzkie sprawy. Obywatele mają prawo oczekiwać, że kierowany przez Pana resort potraktuje ich problemy z należytą powagą. Ufają również, że Pan osobiście dołoży wszelkich starań, aby każdy zgłoszony przez nich problem znalazł godne i sprawiedliwe rozwiązanie. Dlatego raz jeszcze bardzo proszę, Panie Ministrze, nie zawiedźmy tych oczekiwań.

Z wyrazami szacunku,

Adam Bodnar

Jak walczyć z mową nienawiści. 20 rekomendacji RPO dla premiera

Data: 2019-02-21
  • Ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową  
  • Karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji  
  • Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • Szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści 

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu 20 rekomendacji dotyczących skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi. Wcześnie przedstawił te rekomendacje opinii publicznej na Facebooku; teraz formułuje je w prawniczym piśmie do szefa rządu.

- Rekomendacje przekazuję Panu Premierowi z prośbą o merytoryczną analizę oraz, na co szczególne liczę, o przedstawienie stanowiska w poruszonych kwestiach – napisał Adam Bodnar do premiera. Wyraził nadzieję, że premier potraktuje te rekomendacje jako wstęp do poważnej debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści 

W polskim społeczeństwie rośnie sprzeciw wobec nienawistnego języka używanego w debacie publicznej. Coraz więcej środowisk wskazuje na potrzebę skuteczniejszej walki z mową nienawiści. Postępuje bowiem brutalizacja języka. Widoczna jest niebezpieczna tendencja do porzucenia dialogu na rzecz radykalnych opinii, bazujących na negatywnych emocjach, które dążą do wywołania u odbiorców uczucia wrogości czy nienawiści wobec osób lub poglądów określanych jako inne bądź obce. Dla wielu godność drugiego człowieka nie stanowi już oczywistej granicy swobody wypowiedzi.

Dlatego jedyną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści w przestrzeni publicznej.  

RPO miał nadzieję, że okazją do krytycznej analizy prawa i praktyki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią będzie powołanie przez premiera 20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ("ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość"). Premier zrobił to w reakcji na reportaż „Superwizjera” TVN, opisujący m.in. obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera. Powołanie zespołu RPO przyjął z uznaniem, zwłaszcza że premier i ministrowie wyrażali jednoznaczny i zdecydowany sprzeciw wobec propagowania nienawiści i sycących się nią ideologii.

W związku z pracami Zespołu RPO przekazał władzom dwa wystąpienia.

  • W pierwszym pisał, że trzeba ocenić, czy procedury pozwalają dziś na wczesne wykrywanie działalności organizacji, które mogą naruszać artykuł 13 Konstytucji. Zakazuje on istnienia partii politycznych i organizacji odwołujących się w programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa.
  • W drugim wystąpieniu RPO apelował o stworzenie skutecznych narzędzi ograniczenia mowy nienawiści w internecie.

Efekty pracy Zespołu są jednak rozczarowujące. Głównym jego postulatem okazała się karalność oddawania czci lub upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne. Dziś jest to karalne, jeśli ktoś robi to publiczne. Zespół zaproponował, by dotyczylo to też działań niepublicznych (np. w lesie, jak w przypadku sprawy przedstawionej w reportażu TVN). 

Zespół nie przedstawił zaś żadnych nowych rozwiązań - ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji, o których mowa w art. 13 Konstytucji. Zespół nie wykorzystał zatem szansy na wypracowanie choćby zarysu strategii walki z przestępczością motywowaną nienawiścią.

Dlatego Rzecznik przekazał premierowi 20 głównych rekomendacji w zakresie zwalczania mowy nienawiści.

Rekomendacje zmian prawa

1. Ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową

W ocenie RPO niezbędne jest podjęcie inicjatywy ustawodawczej co do zmiany art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego – tak aby przestępstwa motywowane uprzedzeniami również na innym tle, niż rasa, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie i bezwyznaniowość, były ścigane z urzędu i karane. Chodzi o przestępstwa motywowane nienawiścią, popełniane ze względu na takie przesłanki dyskryminacyjne, jak niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Taką zmianę zalecała Polsce Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji.

Szczególnie niekorzystna jest dziś sytuacja osób, które doświadczyły przestępstwa motywowanego uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek czy niepełnosprawność. Mimo podobnych konsekwencji psychologicznych i społecznych swych doświadczeń, nie są oni chronieni tak jak osoby dotknięte przestępstwem motywowanym nienawiścią na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. Wyniki badania RPO, które przedstawiono w raporcie pt. „Przestępstwa motywowane uprzedzeniami. Analiza i zalecenia” są dodatkowym argumentem za zmianą.

2. Karalność samego członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej  

Postulat ten jest zgodny z Ogólnymi Rekomendacjami Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej nr 35 z 26 września 2013 r. Art. 13 Konstytucji zakazuje istnienia organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakładają lub dopuszczają nienawiść rasową i narodowościową. Jednak mechanizm pozwalający na identyfikację i delegalizację organizacji, które spełniają przesłanki art. 13 Konstytucji, okazuje się niewystarczający. Nie działa bowiem on prewencyjnie na środowiska skłonne głosić nienawistne ideologie pod różnymi szyldami i w zmieniających się strukturach.   

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści

Obecnie nie istnieje ustawowa definicja. Przestępstwo, które potocznie tak się określa, jest rekonstruowane m.in. na podstawie:

  • art. 119 § 1 K.k. (co do stosowania groźby karalnej ze względu na rasę, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie bądź bezwyznaniowość i przynależność polityczną);
  • art. 256 § 1 K.k. (co do publicznego nawoływania do nienawiści z powodu rasy, pochodzenia narodowego lub etnicznego, wyznania bądź bezwyznaniowości);
  • art. 257 K.k. (co do publicznego znieważenia z powodu powyższych cech).

Inspiracją dla ustawowej definicji mowy nienawiści powinna być definicja zaproponowana w  rekomendacji nr R 97 (20) z 30 października 1997 r. Komitetu Rady Ministrów Rady Europy. Zgodnie z nią, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych i organizacje pozarządowe

Jednym z najczęściej zalecanych środków walki z internetową mową nienawiści jest tworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz organizacje pozarządowe, handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Państwo ma obowiązek wspierania takich działań - zgodnie z art. 16 dyrektywy nr 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z  8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego. O potrzebie takich kodeksów wspomina również Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) w zaleceniu nr 6 z 15 grudnia 2000 r. Ich opracowanie zalecił także Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej ONZ (CERD).

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, czuwających nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych w związku z przeciwdziałaniem mowie nienawiści

Dyrektywa o handlu elektronicznym wskazuje na konieczność powoływania punktów kontaktowych, których zadaniem będzie czuwanie nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych wynikających z dyrektywy, także w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści. Również Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) zaleca rozważenie utworzenia krajowego organu doradczego, który mógłby działać jako centrum monitorujące, organ mediujący oraz partner w tworzeniu kodeksów dobrych praktyk. Taki organ powinien mieć uprawnienia do rozpatrywania skarg na administratorów stron internetowych, prowadzenia postępowań wyjaśniających oraz wymierzania proporcjonalnych sankcji w razie uchybień.

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych o obowiązku moderowania, filtrowania i usuwania komentarzy, które mogą być mową nienawiści

Administratorzy komercyjnych portali informacyjnych - które umożliwiają komentowanie i zachęcają do tego - muszą liczyć się z szerokim zakresem obowiązków co do wpisów stanowiących mowę nienawiści. Nie obejmują one wprawdzie konieczności tzw. premoderacji (niedopuszczenia do wpisu), ale powinny skłaniać do bieżącej oceny pojawiających się wpisów i usuwania tych bezprawnych.

7. Wprowadzenie obowiązku usługodawców internetowych zawiadamiania organów ścigania w przypadkach mowy nienawiści

Zgodnie z dyrektywą o handlu elektronicznym wobec usługodawców świadczących usługi informacyjne, państwa mogą ustanowić obowiązek niezwłocznego powiadamiania właściwych władz o bezprawnych działaniach. Państwa mogą też nakazać usługodawcom przekazywanie władzom, na ich żądanie, informacji pozwalających na ustalenie tożsamości usługobiorców. W kontekście mowy nienawiści celowe jest zatem wprowadzenie obowiązku zawiadamiania organów ścigania o każdym podejrzeniu wystąpienia tych treści oraz ich zabezpieczeniu jako materiału dowodowego. Taki obowiązek - pod groźbą sankcji administracyjnej - byłby istotnym dopełnieniem uregulowanej w dyrektywie o handlu elektronicznym procedury zdjęcia treści po zgłoszeniu (notice and takedown), sprowadzającej się w zasadzie do usunięcia bezprawnych treści.

8.  Obowiązek wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści i doprecyzowanie terminów na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu

Procedura notice and takedown wymaga udoskonalenia, zwłaszcza przez doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, zobowiązanie dostawców usług internetowych do wprowadzenia prostych formularzy umożliwiających zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów na usunięcie takich treści z sieci.

Dostawcy usług internetowych powinni też mieć możliwość usuwania nienawistnych wpisów z własnej inicjatywy lub z inicjatywy organizacji pozarządowych. Przy określaniu terminu na usunięcie bezprawnych treści należy odnieść się do opracowanego przez Komisję Europejską Kodeksu postępowania dotyczącego nielegalnego nawoływania do nienawiści. Zgodnie z nim, większość tych treści powinna być usuwana w dobę od zgłoszenia. Celowe wydaje się wprowadzenie mechanizmu, który umożliwi szybkie wyegzekwowanie od dostawcy tego obowiązku. Konieczne będzie wskazanie odpowiedniej procedury oraz organu administracyjnego lub sądowego, do którego zgłaszający będzie mógł się odwołać i otrzymać szybkie rozstrzygnięcie.

Dziś w pozwie o ochronę dóbr osobistych należy podać dane osoby pozwanej, pod rygorem zwrócenia pozwu. Usunięcie tej przeszkody byłoby możliwe dzięki wprowadzeniu do polskiego prawa instytucji tzw. ślepego pozwu -  skierowanego przeciw osobie o nieustalonej tożsamości.

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających

Komisja Europejska rekomenduje, aby państwa członkowskie zapewniły dostęp do reprezentatywnej sieci partnerów - organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które mają największe doświadczenie w przeciwdziałaniu mowie nienawiści i dysponują wiedzą ekspercką, pozwalającą na szybkie identyfikowanie bezprawnych treści. Partnerzy tacy zyskiwaliby status „zaufanych podmiotów zgłaszających”.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej; 

11. szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści;

12. szkoleń metodycznych dla nauczycieli;

13. szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów;

14. podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych

Odpowiednio przygotowane i profesjonalnie przeprowadzone kampanie, szkolenia i warsztaty stanowią obecnie jedyną szansę na to, aby uświadomić społeczeństwu, jak szkodliwa i niebezpieczna jest mowa nienawiści. Tylko tak można odwrócić postępujące  zmniejszanie się wrażliwości społecznej na negatywne treści w przestrzeni publicznej. Według badań, im więcej nienawistnych wypowiedzi pojawia się w przestrzeni, z tym większą obojętnością się one spotykają.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści  

Język nienawiści, przetwarzany przez wszystkie media, obecny jest także w radiu i telewizji. Wynikający z ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji zakaz propagowania w audycjach i innych przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania KRRiT. Rada powinna angażować się w walkę z mową nienawiści, np. poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie dostarczania usług medialnych - w trybie art. 18 ustawy. Przykładem może być stanowisko Rady w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

16.  Kompleksowa, zewnętrzna analiza działalności Komisji Etyki Poselskiej co do reakcji na mowę nienawiści

W swej służbie publicznej poseł powinien kierować się ogólnie przyjętymi zasadami etycznymi oraz szanować godność innych osób. Komisja Etyki Poselskiej Sejmu odgrywa  wiodącą rolę w przeciwdziałaniu mowie nienawiści, która - jak z przykrością stwierdza RPO - obecna jest także w języku bieżącej polityki. Warto zatem sprawdzić, czy działalność Komisji  w tej kwestii jest wystarczająca i skuteczna. Analizy powinien dokonać podmiot zewnętrzny, gwarantujący niezależność i obiektywizm.

17. Kompleksowa analiza tego, jak prokuratura przeciwdziała mowie nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w tej sprawie;

18. Przegląd wszystkich spraw umorzonych przez prokuraturę z ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści

Od 2015 r., kiedy Adam Bodnar objął funkcję Rzecznika, w Biurze RPO podjęto ponad 300 spraw dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią. Analiza postanowień prokuratury o umorzeniu postępowań lub odmowie śledztw wzbudziła wątpliwości RPO, czy wszystkie grupy realnie zagrożone tego typu przestępczością są należycie przed nią chronione i czy zachowaniom wymierzonym w niektóre z tych grup nie towarzyszy pewna pobłażliwość organów ścigania. Obawy co do skuteczności ochrony przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią dotyczą przede wszystkim, migrantów, w tym uchodźców, wyznawców islamu, niektórych mniejszości narodowych lub etnicznych, a także osób LGBT i coraz częściej polityków oraz działaczy organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Analiza RPO pozwoliła na zestawienie i przekazanie Prokuratorowi Krajowemu listy przykładowych 30 przypadków, w których działania prokuratury mogły budzić zastrzeżenia co do zgodności z zasadą obiektywizmu i obowiązkiem zachowania szczególnej staranności. Wszelkie, niezgodne z zasadą praworządności działania prokuratury, skutkujące umarzaniem, niewszczynaniem czy przewlekłym prowadzeniem postępowań w sprawach publicznego nawoływania od nienawiści, znieważania czy propagowania rasizmu i ustrojów totalitarnych, przyczyniają się do tworzenia wizji społeczeństwa, w której oparta na uprzedzeniach nienawiść uznawana jest za akceptowalną.

Dlatego Rzecznik uważa za celowe, by podobnej analizie poddać wszystkie sprawy dotyczące przestępstw mowy nienawiści, które w ostatnich 3 latach zostały przez prokuratury umorzone. Pozwoliłoby to na kompleksową ocenę działań prokuratury w tych sprawach; dałoby też podstawę do oceny i ewentualnej aktualizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści.

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego

Europejski Komitet Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji w rekomendacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r. zachęca partie polityczne do podpisania Karty. Jej sygnatariusze  deklarują, że nie będą eksponować, publikować, rozpowszechniać ani popierać poglądów i stanowisk, które wzbudzają lub mogą wzbudzać uprzedzenia, wrogość i podziały między ludźmi różnego pochodzenia etnicznego lub narodowego i różnych przekonań religijnych. Według RPO panująca obecnie w Polsce sytuacja wymaga od partii politycznych stanowczych i jednoznacznych działań odrzucających mowę nienawiści jako formę prowadzenia debaty publicznej

20. Zaangażowanie władz miast i jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści

27 czerwca 2018 r. prezydenci Białegostoku, Gdańska, Poznania i Warszawy podpisali apel wzywający do prowadzenia polityki „zerowej tolerancji” dla uprzedzeń, ksenofobii i antysemityzmu. Sygnatariusze (w tym zmarły tragicznie Paweł Adamowicz), wyrazili  sprzeciw wobec wszelkich zachowań motywowanych uprzedzeniami, a także zadeklarowali chęć podnoszenia świadomości społecznej i edukacji młodego pokolenia.

W ocenie RPO takie zaangażowanie władz samorządowych, zarówno w sferze deklaracji, jak i działań, jest konieczne, aby skutecznie przeciwdziałać uprzedzeniom, ksenofobii i będącej ich skutkiem przestępczości motywowanej nienawiścią. Walka z uprzedzeniami jest wyzwaniem dla szkół: uprzedzenia mają często swoje źródło stereotypach, a szkoła może i powinna je zastępować rzetelną wiedzą. Władze miast, jako władze oświatowe, mogą skutecznie wspierać szkoły w prowadzeniu szeroko rozumianej edukacji antydyskryminacyjnej.

- Rekomendacje przekazuję Panu Premierowi z uprzejmą prośbą o ich merytoryczną analizę oraz, na co szczególne liczę, o przedstawienie stanowiska w poruszonych w poszczególnych punktach kwestiach – napisał Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. Wyraził nadzieję, że premier potraktuje te rekomendacje jako wstęp do debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści.  

XI.518.50.2017

Surowsze kary, ograniczenie swobody orzekania sądów. Uwagi RPO do projektu zmian Kodeksu karnego

Data: 2019-02-19
  • Surowsze kary, ograniczenie swobody orzeczniczej sądów, zwiększenie liczby więźniów 
  • Takie będą skutki rządowego projektu zmian Kodeksu karnego - ocenia RPO
  • Tymczasem według policyjnych statystyk przestępczość w Polsce systematycznie spada 
  • W ocenie Rzecznika projekt zwiększy też wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na działanie władzy sądowniczej

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Ministrowi Sprawiedliwości uwagi do projektu ustawy o zmianie Kodeksu karnego i niektórych innych ustaw. Poprosił o ich uwzględnienie w dalszych prac legislacyjnych.

Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości

W styczniu 2019 r. resort sprawiedliwości ogłosił projekt kompleksowej reformy Kodeksu karnego. Zakłada on m.in. wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia, bez możliwości warunkowego zwolnienia. Taką karę sądy musiałyby obligatoryjnie orzekać wobec osób wcześniej skazanych na dożywocie albo na 20 i więcej lat pozbawienia wolności, które dopuściły się kolejnego przestępstwa, a za nie orzeczono dożywocie.

Ponadto system kar pozbawienia wolności zostałby zmieniony. Dziś sądy mogą orzekać za najpoważniejsze przestępstwa kary: do 15 lat, osobną karę 25 lat oraz dożywocie. Po zmianach kary te można byłoby orzekać w wysokości: do 30 lat pozbawienia wolności. Wymiar kar byłby elastyczny - sądy miałyby możliwość skazywania na kary np. 17, 23, czy 28 lat.

Projekt podwyższałby też górne granice kar za najgroźniejsze przestępstwa – z 15 do 20 lat (np. za udział w gangu, rozbój z użyciem broni, porwanie dla okupu, handel ludźmi). Do 10 lat groziłoby za kradzież pieniędzy z cudzego konta bankowego lub użycie skradzionej karty płatniczej.

Przewiduje się również nowe typy przestępstwa, w tym: 

  • przygotowania do zabójstwa (kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności);
  • przyjęcia zlecenia zabójstwa (od 2 do 15 lat);
  • uchylania się od naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem (od 3 miesięcy do 5 lat - dziś grozi za to jedynie egzekucja komornicza);
  • kradzieży tablic rejestracyjnych (kara od miesiąca do 5 lat więzienia - dziś to tylko wykroczenie). 

Bezwzględne dożywocie to nieludzkie traktowanie według ETPCz

W ocenie Rzecznika zakaz orzekania warunkowego zwolnienia wobec osoby powtórnie skazanej na dożywocie jest sprzeczny z celami kary pozbawienia wolności, zawartymi w Kodeksie karnym wykonawczym. Jest to bowiem środek o charakterze eliminacyjnym, pozbawia skazanego nadziei i czyni bezcelowymi dążenie do rehabilitacji społecznej i edukację skazanego.

Ponadto rozwiązanie to jest niezgodne ze standardami międzynarodowymi, w szczególności orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPCz wskazał np. w orzeczeniach w sprawie Vinter i in. przeciwko Wielkiej Brytanii (9.07.2013 r.), Öcalan przeciwko Turcji (18.02.2014 r.) i László Magyar przeciwko Węgrom (20.05.2014 r.), że kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości uzyskania wcześniejszego zwolnienia stanowi nieludzkie i poniżające traktowanie, a zatem naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Ponadto Trybunał wskazał, że prawo łaski prezydenta nie jest wystarczające do zagwarantowania zgodności takich przepisów z art. 3 EKPC. Dlatego samo istnienie kompetencji Prezydenta RP do stosowania prawa łaski nie przekreśla tych zastrzeżeń.

RPO: zmiana filozofii systemu kar

Jedną z podstawowych konsekwencji projektu jest całkowita zmiana filozofii systemu kar. Dotychczasowa kara do 25 lat pozbawienia wolności straci rację bytu, a czyny zagrożone dotychczasowymi karami mają być zagrożone karą do 30 lat. Wyższa górna granica spowoduje, że średnia wysokość zasądzanej kary automatycznie ulegnie podwyższeniu. Możliwość orzeczenia kar pomiędzy 15 i 25 latami oraz pomiędzy 25 i 30 latami to istotne rozszerzenie zakresu stosowania kary pozbawienia wolności. - Przyczynić się to może w szczególności do przedłużenia okresu pobytu w zakładach karnych osób skazanych – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto projekt przewiduje uzależnienie dolnej granicy kary grzywny oraz kary ograniczenia wolności - orzekanej obok kary pozbawienia wolności - jedynie od zagrożenia karą pozbawienia wolności. Jeśli wejdzie w życie, sąd będzie zobligowany do orzeczenia wyższej grzywny lub dłuższego ograniczenia wolności - niezalenie od wymiaru orzeczonej kary pozbawienia wolności. Jest to nieuzasadniona i niepotrzebna ingerencja w swobodę uznania sędziowskiego, ograniczająca sądowi możliwość właściwej reakcji prawnokarnej wobec całokształtu zachowań sprawcy.

W tendencję do większej represyjności prawa karnego wpisuje się także propozycja ograniczająca zakres przestępstw, wobec których sąd może odstąpić od kary pozbawienia wolności i zastosować karę wolnościową. Nie tylko bowiem musiałoby to być przestępstwo zagrożone karą nie wyższą niż 5 lat pozbawienia wolności (obecnie może to być też nawet 8 lat), ale ponadto wprowadzono by wymóg, aby przewidywana kara pozbawienia wolności nie była wyższa od roku. Tymczasem kara pozbawienia wolności powinna być zawsze postrzegana jak ostateczność.

Zwiększeniu represyjności prawa karnego służą też propozycje:

  • wydłużenia czasu na zarządzenie wykonania kary - z 6 miesięcy do 1 roku od zakończenia okresu próby,
  • wydłużenia czasu zatarcia skazania - z 6 miesięcy do 1 roku od zakończenia okresu próby,
  • wydłużenia okresu kary, którą należy odbyć przed udzieleniem zwolnienia warunkowego,
  • wydłużenia okresu próby po udzieleniu zwolnienia warunkowego oraz uchylenia artykułu, który obecnie umożliwia zamianę kary pozbawienia wolności w zawieszeniu na karę ograniczenia wolności albo na grzywnę.

Zmiany prowadzą do znacznego zwiększenia represyjności prawa karnego przy jednoczesnym ograniczeniu swobody orzeczniczej. Stanowi to niebezpieczny i niepożądany w demokratycznym państwie prawa kierunek zmian. Prowadzi bowiem do zwiększania wpływu władzy wykonawczej i ustawodawczej na działanie władzy sądowniczej. Prawo karne staje się w takiej sytuacji instrumentem represji wobec obywateli, nie zaś środkiem wymierzania sprawiedliwości.

W doktrynie prawa karnego od dawna wyrażany jest pogląd, poparty licznymi badaniami kryminologów, iż o zapobiegawczym wpływie kary nie stanowi bynajmniej jej surowość, lecz jej nieuchronność.

Zaostrzenie polityki karnej nie znajduje uzasadnienia także w świetle danych statystycznych zbieranych przez policję. Wynika z nich, że przynajmniej od 10 lat przestępczość w Polsce systematycznie spada.

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że proponowane zmiany doprowadzą do zwiększenia liczby więźniów przebywających w zakładach karnych, co z kolei podwyższy koszty utrzymania całego systemu więziennictwa.

Uwagi do niektórych propozycji projektu

Karalność przygotowania do zabójstwa

Projekt wprowadzałby nowy typ przestępstwa - przygotowania do zabójstwa, za co groziłoby od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Rozwiązanie to budzi zastrzeżenia. Istnieje bowiem wiele powodów, dla których jest to niekarane.

W literaturze podkreśla się, że karalne są przygotowania tylko do tych czynów, przy których czynności takie dają się łatwo rozpoznać jako stwarzające  warunki do danego przestępstwa. A przecież zabójstwa są często popełniane za pomocą przedmiotów powszechnie dostępnych, jak np. nóż czy siekiera.  Zatem kupno np. siekiery nie upoważnia do wniosku, że ktoś zamierza właśnie nią zabić upatrzoną ofiarę i w tym celu ją kupił. W tej sytuacji kryminalizacja mogłaby dotyczyć jedynie przygotowania zabójstwa w postaci wieloosobowej, czyli wejścia w porozumienie. Według literatury np. samo przygotowanie stanowiska strzelniczego nie daje wystarczających podstaw do przypisania zamiaru zarówno zabójstwa w ogóle (bo ktoś mógł chcieć jedynie nastraszyć), jak i pozbawienia życia określonego człowieka.

Picie alkoholu po spowodowaniu wypadku w stanie nietrzeźwości

Projekt planuje karalność kierowcy powodującego wypadek w stanie nietrzeźwości lub odurzenia - który bezpośrednio po popełnieniu tego przestępstwa spożywa alkohol lub zażywa środek odurzający, aby wykazywać, że w czasie prowadzenia był trzeźwy lub nie był odurzony. Według uzasadnienia projektu prowadzi to do uprzywilejowania sprawców, którzy w ten sposób chcą złagodzić swą odpowiedzialność karną. Takie zachowanie byłoby traktowane tak samo, jak prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, odurzenia, lub ucieczka z miejsca wypadku.

Według Rzecznika traktowanie spożywania alkoholu po zdarzeniu na równi z prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości lub odurzenia czy nawet ucieczki jest kontrowersyjne z punktu widzenia zasady proporcjonalności. Nie wydaje się bowiem zasadne, aby trzeźwy sprawca wypadku, który np. pod wpływem szoku - pozostając na miejscu zdarzenia i pomagając ofierze wypadku - spożyje alkohol czy też środki odurzające, miał być objęty obligatoryjnym zaostrzeniem kary.

Kwalifikowana groźba

Wątpliwości budzi wprowadzenie kwalifikowanej postaci groźby karalnej. W typie podstawowym miałaby być zagrożona do 2 lat pozbawienia wolności. Typ kwalifikowany wyróżniałoby grożenie zabójstwem lub uszkodzenia ciała – za co groziłoby do 3 lat. Wtedy jednak np. groźba zgwałcenia byłaby typem podstawowym, a groźba uszkodzenia ciała - kwalifikowanym. Według RPO należy rozważyć, czy nie wystarczyłoby pozostawienie typu podstawowego, przy założeniu, że w zależności od przedmiotu groźby, sąd stosowałby karę odpowiednią.

Proporcjonalność sankcji karnych

Rzecznik ma duże wątpliwości wobec zaostrzenia dolnych granic kar za takie przestępstwa, jak przyjęcie łapówki o wielkiej wartości, czy przestępstwa przeciwko mieniu czy obrotowi gospodarczemu w takiej wysokości. Czyny te mają być zbrodniami - czyli ma za nie grozić od 3 lat pozbawienia wolności.

Dziś karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata zagrożone są zbrodnie:

  • udziału w masowym zamachu,
  • zmuszenia do służby w nieprzyjacielskich siłach zbrojnych, do uczestnictwa w działaniach zbrojnych i stosowanie kar cielesnych,
  • uszkodzenie lub zabierania dóbr kultury znacznej wartości albo o szczególnym znaczeniu dla kultury na obszarze okupowanym, zajętym lub na którym toczą się działania zbrojne,
  • przygotowania do wojny napastniczej, ludobójstwa, stosowania środków masowej zagłady,
  • przygotowania do zdrady stanu,
  • udzielania obcemu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę RP,
  • sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez przejęcie kontroli nad statkiem wodnym lub powietrznym,
  • pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem,
  • handlu ludźmi,
  • gwałtu zbiorowego, osoby małoletniej czy kazirodczego,
  • wzięcia zakładnika,
  • założenia organizacji terrorystycznej,
  • rozboju z użyciem broni palnej, noża lub innego niebezpiecznego narzędzia.   

Projekt zakłada jeszcze surowsze kary za fałszerstwa faktur vatowskich na wielką skalę - powyżej 10 milionów zł, czy też za przestępstwa przeciw mieniu lub obrotowi gospodarczemu o tej wartości. Miałoby za to grozić od 5 do 25 lat pozbawienia wolności. Wysokość tych kar sytuuje te czyny wśród przestępstw zagrożonych najsurowszymi karami w systemie prawa polskiego, takimi jak: zabójstwo czy przestępstwa przeciwko pokojowi lub ludzkości oraz przestępstwa wojenne. Byłoby to też karane surowiej niż np. gwałt kwalifikowany.

Proponowane zmiany naruszą wewnętrzną spójność Kodeksu karnego pod kątem wartościowania poszczególnych dóbr prawnych. Dobra o podobnej wartości powinny być chronione na porównywalnym poziomie. Nowelizacja istotnie zaburzy ten porządek, naruszając wewnętrzną strukturę Kodeksu karnego.

Niewolnictwo

Zgodnie z projektem przestępstwo oddania osoby w stan niewolnictwa lub handlu niewolnikami nadal ma być uregulowane w ustawie z 6 czerwca 1997 r. – przepisy wprowadzające Kodeks karny.  Nie ma to żadnego  uzasadnienia, a kompleksowa nowelizacja części szczególnej Kodeksu karnego to dobra okazja do przeniesienia tej normy do samego kodeksu.

Zmiany w Kodeksie karnym wykonawczym

Z aprobatą Rzecznik przyjmuje zaś umożliwienie szerszego stosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (SDE), przewidywanego w projekcie zmiany Kodeksu karnego wykonawczego. Za nieuzasadnione ocenia zaś wydłużenie z 6 miesięcy do roku okresu „karencji” na złożenie ponownego wniosku o udzielenie zwolnienia warunkowego.

Zmiany K.k.w. stanowią także dobrą okazję do wdrożenia postulatów zgłaszanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, a dotyczących: 

  • wypełnienia luki prawnej, która umożliwi w ramach udzielonej przerwy w karze z powodu choroby psychicznej przenieść skazanego, którego stan zdrowia powoduje zagrożenie dla siebie i innych osób, do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia;
  • stosowania SDE jako formy kontroli zachowania skazanych np. w przypadku nauczania poza zakładem karnym lub w ramach ich przygotowania do opuszczenia zakładu (np. podczas  przepustek).

Podsumowując, Rzecznik wskazał, że choć projekt przewiduje pewne rozwiązania pozytywne (np. urealnienie odpowiedzialności karnej przestępstw przeciwko wolności seksualnej, które obecnie traktowane są nieproporcjonalnie łagodnie), o tyle cała filozofia stojąca za nimi jest nie do pogodzenia ze standardami prawodawstwa odnoszącymi się do prawa karnego w demokratycznym państwie prawnym.

II.510.177.2019

 

Zwiększyć ochronę prawną tajemnicy tłumaczy. Wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2019-02-13
  • Tajemnica tłumaczy w postępowaniu karnym jest niewystarczająco chroniona - wskazuje RPO
  • Nie ma prawnego zakazu przesłuchiwania tłumacza co do treści np. rozmowy obrońcy z oskarżonym czy rozmowy dziennikarskiej
  • Przesłuchanie tłumacza może zatem być sposbem obejścia zakazu ujawniania tajemnicy szczególnie chronionej przez prawo

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zmianę prawa. Przedstawił m.in. postulat, aby sąd badał prawidłowość prokuratorskiego zwolnienia tłumacza z tajemnicy zawodowej jeszcze przed jego przesłuchaniem - gdy zażali się on na taką decyzję prokuratury. Dziś takie zażalenie nie wstrzymuje przesłuchania, a prokurator może w ten sposób poznać informacje, do których nie powinien mieć dostępu.

Kanwą wystąpienia była podjęta przez Rzecznika sprawa wezwania przez prokuraturę jako świadka tłumaczki rozmów premiera Donalda Tuska z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem w Smoleńsku w 2010 r. Tłumaczka wniosła do RPO o ochronę swych praw. Jej zdaniem przesłuchanie tłumacza stanowi naruszenie fundamentu wykonywanego przez nią zawodu, jakim jest bezwzględna gwarancja tajemnicy tłumaczonych rozmów.

W ocenie Rzecznika unaoczniło to luki w systemie prawnym regulującym dopuszczalność przesłuchania tłumacza.

Kodeks postępowania karnego przewiduje dwa poziomy ochrony tajemnic. Według art. 180 § 2 K.p.k. osoby obowiązane  do tajemnicy notarialnej, adwokackiej, radcy prawnego, doradcy podatkowego, lekarskiej, dziennikarskiej lub statystycznej oraz tajemnicy Prokuratorii Generalnej korzystają z silniejszej ochrony. Może ona zostać uchylona tylko, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. O takim uchyleniu decyduje zawsze sąd, nawet na potrzeby śledztwa.

Zgodnie zaś z art. 180 § 1 K.p.k., osoby obowiązane do zachowania w tajemnicy informacji niejawnych o klauzuli tajności „zastrzeżone” lub „poufne” lub tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji mogą odmówić zeznań -  chyba że sąd (lub prokurator w śledztwie) dla dobra wymiaru sprawiedliwości zwolni je z tajemnicy. Na postanowienie przysługuje zażalenie.

Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej tłumaczy przewidziany jest w ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego, ale dotyczy tylko osób faktycznie będących tłumaczem przysięgłym. Osób wykonujących zawód tłumacza, które nie są przysięgłymi, nie obejmuje prawny obowiązek zachowania tajemnicy - chyba że tłumaczenie dotyczyło informacji niejawnych lub tłumacz jest obowiązany do zachowania tajemnicy na podstawie przepisów szczególnych.

W ocenie Rzecznika może to prowadzić do niekorzystnych konsekwencji. Ktoś może np. nabrać wątpliwości, czy powierzyć sprawę tłumaczowi, który nie jest przysięgłym, skoro przekazanych informacji nie będzie chronić tajemnica zawodowa uregulowana ustawą. Jest zatem możliwa sytuacja, gdy  informacje objęte tajemnicą zawodową innego rodzaju (np. dziennikarską) zostaną powierzone do przetłumaczenia osobie niebędącej tłumaczem przysięgłym. Wówczas treści tłumaczenia nie będzie chronić  żadna tajemnica - mimo iż tajemnica dziennikarska jest prawnie chroniona  w stopniu wzmocnionym. - Tym samym dojść może w istocie do obejścia innego rodzaju tajemnicy zawodowej poprzez przesłuchanie jedynie tłumacza – wskazuje Rzecznik.

Zaufanie do czynności przemawia za tym, aby tłumacze niebędący tłumaczami przysięgłymi byli obowiązani do zachowania w tajemnicy informacji uzyskanych w związku z tłumaczeniem. Art. 180 § 1 K.p.k. powinien zatem dotyczyć każdego tłumaczenia niedokonywanego przez tłumacza przysięgłego. Z kolei doniosłość pracy tłumaczy przysięgłych przemawia za objęciem ich ściślejszą ochroną z art. 180 § 2 K.p.k.

Ponadto polskie prawo w ogóle nie reguluje sytuacji, w której tłumacz -  przysięgły lub nie - tłumaczy informacje objęte tajemnicą bezwzględną (która nigdy nie może być uchylona), określoną w art. 178 i 178a K.p.k. Chodzi o tajemnicę obrończą, tajemnicy spowiedzi, tajemnicę mediacji. W prawie nie ma wprost wyrażonego zakazu przeprowadzenia dowodu z przesłuchania tłumacza na okoliczność informacji objętych tymi rodzajami tajemnicy.  - Stanowi to zagrożenie dla praw podejrzanych i oskarżonych oraz może prowadzić do obejścia przez organy ścigania przepisów dotyczących tajemnicy bezwzględnie chronionej – wskazuje Adam Bodnar. Wniósł o odpowiednią zmianę.

Rzecznik zwrócił też uwagę na praktyczne aspekty zaskarżalności postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej. Gdy osoba przesłuchiwana odmawia zeznań, powołując się na art. 180 § 1 K.p.k., prokurator może niezwłocznie zwolnić ją z obowiązku zachowania tej tajemnicy i przystąpić do przesłuchania. Ewentualne zażalenie na to postanowienie nie wpływa na dopuszczalność samego przesłuchania.

Tymczasem nawet jeśli sąd uwzględni zażalenie, nie da się już usunąć skutków wadliwego zwolnienia z tajemnicy. Zanim sąd rozpozna zażalenie, przesłuchanie już się przecież zakończyło, a prokurator uzyskał informacje, do których nie powinien był mieć dostępu. Nawet jeśli protokół tego przesłuchania byłby potem usunięty z akt sprawy, to treść zeznań pozostanie w pamięci przesłuchujących, co może wpływać na ich dalsze czynności.

Do takiej sytuacji może też dojść w przypadku przesłuchania przed sądem osoby obowiązanej do zachowania jednej z tajemnic z art. 180 § 2 K.p.k. W takim przypadku skutki wadliwego uchylenia tajemnicy mogą być nawet jeszcze poważniejsze. O informacjach objętych tajemnicą dowiedzą się bowiem nie tylko sąd i strony postępowania, lecz także inne osoby na sali rozpraw (protokolant,  publiczność).

Dlatego zdaniem Rzecznika zasadne byłoby wprowadzenie do art. 180 § 1 i 2 K.p.k. zastrzeżenia, że złożenie zażalenia wstrzymuje wykonalność postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy. Wtedy ewentualne wątpliwości co do prawidłowości zwolnienia sąd rozpoznawałby jeszcze przed ujawnieniem informacji objętych tajemnicą.

II.519.1184.2018

RPO: znieść utrudnienia treningu psów ratowniczych

Data: 2019-01-23
  • Treningi psów ratowniczych, wykorzystywanych do poszukiwań osób zaginionych, muszą się odbywać w lasach, w górach, na łąkach
  • Chodzi o wyrobienie u psów odpowiednich odruchów, do czego wymagany jest ich trening bez użycia linki łączącej z przewodnikiem
  • Tymczasem Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za „puszczanie psa luzem w lesie”
  • Rzecznik wystąpił do Ministra Środowiska o odpowiednią zmianę przepisów

Obywatele sygnalizują Rzecznikowi Praw Obywatelskich problem związany z psami ratowniczymi. Obecne przepisy nie pozwalają bowiem na prowadzenie pracy i treningów z nimi adekwatnych do oczekiwanych rezultatów, czyli  odnalezienia osoby poszukiwanej.

Psy ratownicze są wykorzystywane do poszukiwań w terenie otwartym, jak lasy, łąki, góry, tereny wodne czy zurbanizowane. Dobrze wyszkolony pies potrafi zastąpić pracę wielu ludzi, a na gruzach okazać się szybszym i skuteczniejszym od urządzeń lokalizacyjnych. Psy te wskazują każdą żywą osobę znajdującą się zwłaszcza w szczególnie trudnym miejscu, jak np. przysypaną gałęziami, gruzami, uwięzioną w osuwiskach czy pod śniegiem. Odpowiednie wyszkolenie psa wymaga długiego treningu, prowadzonego w warunkach zbliżonych do okoliczności samych poszukiwań – a więc w terenie leśnym, na łąkach, w górach.

Psy są szkolone bez kagańca, a od pewnego stopnia zaawansowania bez linki, co wynika z taktyki prowadzenia szkoleń. Skoro psy powinny być niezależne, to nie mogą być zdominowane przez przewodnika i ograniczone pracą na lince.

Tymczasem art. 166 Kodeksu wykroczeń stanowi: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany”. Przedmiotem ochrony są „niezakłócone warunki bytowania zwierząt leśnych oraz roślin leśnych, które mogą zostać zagrożone przez psy biegające po lesie”. Zakaz ten ma również na celu ochronę samego psa przed zaginięciem.

Statystyki wskazują, że poszukiwania osób zaginionych najczęściej odbywają się na terenach trudno dostępnych: górzystych oraz leśnych. W tym kontekście art. 166 K.w. nie jest adekwatny do działań grup poszukiwawczo-ratowniczych, których celem jest ratowanie życia i zdrowia poszukiwanych osób. 

Rzecznik podkreśla, że czynności zespołu pies-ratownik mogą być uznane za podjęte w warunkach kontratypu (czyli sytuacji, gdy określone okoliczności powodują, że prawnie dopuszczalne staje zachowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne). Jednoznaczne uregulowanie tego w ustawie usunęłoby jednak wątpliwości.

Uregulowania w ustawie wymagałoby też szkolenie psów wykorzystywanych do celów ratowniczych. Skoro mają one pracować w rejonach leśnych, to muszą być również w takich warunkach szkolone.

Rzecznik zwrócił się do ministra Henryka Kowalczyka o rozważenie działań legislacyjnych w celu nowelizacji przepisów.

BPK.519.75.2018

RPO: odszkodowania dla obywateli od Skarbu Państwa- także za niesłuszny zarzut i akt oskarżenia

Data: 2019-01-21
  • Obywatele powinni móc ubiegać się w trybie karnym o odszkodowania od państwa za niesłuszne przedstawienie zarzutów oraz niesłuszne oskarżenie
  • Dziś w tym trybie można dochodzić roszczeń za niesłuszne zatrzymanie, aresztowanie czy skazanie
  • Droga cywilna jest nieefektywna i uciążliwa; trzeba w niej wykazać bezprawność niesłusznego  zarzutu czy oskarżenia, co nie jest łatwe
  • Niemożność dochodzenia roszczeń z tego tytułu w postępowaniu karnym jest niezgodna ze standardami konstytucyjnymi – ocenia RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany Kodeksu postępowania karnego.

Dziś Kpk przewiduje, że za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie obywatel może uzyskać odszkodowanie od Skarbu Państwa. Decyduje o tym sąd w trybie karnym. Nie ma zaś możliwości dochodzenia w tym trybie odszkodowania za niesłuszne przedstawienie zarzutów czy niesłuszne oskarżenie.

- Tymczasem sam fakt niesłusznego postawienia zarzutów czy niesłusznego oskarżenia może wyrządzić szkodę i krzywdę, za co władza powinna ponieść odpowiedzialność – uważa Adam Bodnar. Wieloletnie utrzymywanie stanu oskarżenia czy przedstawienia zarzutów może prowadzić do wyrządzenia znacznych szkód o charakterze materialnym, rodzinnym i moralnym.

Jest to szczególnie jaskrawe, gdy chodzi o osobę wykonującą zawód zaufania publicznego albo prowadząca działalność gospodarczą. Gdy zarzuty dotyczą np. policjantów, komorników, czy pracowników zajmujących wysokie stanowiska w służbie cywilnej, mogą oni być zawieszeni w czynnościach. Trzeba też się wtedy liczyć z ograniczeniami w kandydowaniu na określone stanowiska. Za najbardziej dotkliwą konsekwencję uznaje się utratę społecznego zaufania i dobrego imienia.

Wobec osoby podejrzanej organy ścigania mogą stosować środki zapobiegawcze, niepolegające na pozbawieniu wolności. Możliwe jest np. zatrzymanie przez policję sprzętu komputerowego podejrzanego, niezbędnego do działalności gospodarczej. Nawet po uznaniu, że sprzęt ten nie zawiera dowodów przestępstwa i zwrocie go podejrzanemu, przestój pracy może prowadzić do upadłości przedsiębiorstwa.

W 2012 r. i  2013 r. w Sejmie zgłoszono projekty zmian w Kpk, mające na celu umożliwienie ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za „niewątpliwie niesłuszne” postawienie zarzutów lub „oczywiście bezpodstawne” oskarżenie. Odnosząc się do jednego z projektów. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa stwierdziła, że brak możliwości odszkodowania i zadośćuczynienia w przypadku nieuzasadnionego oskarżenia jest luką prawną, która nie da się pogodzić z art. 77 Konstytucji (prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez władze). Do zmian jednak nie doszło.

Droga cywilna nie jest skuteczna 

Obecnie można dochodzić takich roszczeń jedynie w ramach postępowania cywilnego. W ocenie Rzecznika procedura ta jest jednak nieefektywna. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, podstawę odpowiedzialności cywilnej organu władzy jest bezprawność jego działania. A to na powodzie spoczywa obowiązek wykazania zasadności zarzutów.

Z orzecznictwa sądów wynika, że stan „bezprawności” jest trudny do wykazania w takim  postępowania, a jednocześnie jest standardem wyższym niż „niesłuszność” aresztowania czy skazania zapisana w Kpk. Sąd Najwyższy uznaje, że postępowanie karne przeciwko obywatelowi może być uznane za bezprawne w myśl Kc przy oczywistym braku dowodów winy, świadomości sfabrykowania dowodów i niezachowania podstawowych przepisów procedury. Do stwierdzenia bezprawności nie wystarcza zaś, że postępowanie karne zakończono uniewinnieniem. Odmienna ocena dowodów nie przesądza bowiem o nielegalności działań organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Ponadto dochodzenie odszkodowania w postępowaniu cywilnym jest uciążliwe i kosztowne. Wiąże się bowiem z koniecznością uiszczenia wpisu sądowego i możliwym wyłożeniem innych kosztów postępowania. Zostaną one zwrócone powodowi dopiero po zakończeniu procesu - jeśli pozew będzie uwzględniony.

Standardy konstytucyjne

„Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw” – głosi art. 77 Konstytucji. W ocenie Rzecznika przepis ten daje szeroką podstawę do dochodzenia odszkodowania za taką szkodę. Z kolei wymóg zadośćuczynienia roszczeniom z tytułu bezprawnego pozbawienia wolności wynika z zobowiązań międzynarodowych, zgodnie z art. 9 ust. 5 i art. 14 ust. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 5 ust. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, art. 3 Protokołu nr 7 do Konwencji.

Dlatego Adam Bodnar uznaje niemożność  dochodzenia na gruncie Kpk roszczeń z tytułu niezasadnego przedstawienia zarzutów lub niesłusznego oskarżenia za niezgodną ze standardami konstytucyjnymi i zasadą demokratycznego państwa prawa. Według nich każda szkoda wyrządzona przez funkcjonariusza publicznego powinna zostać naprawiona, a jednostka w relacji z władzą nie powinna ponosić na zasadzie ryzyka negatywnych konsekwencji jej niesłusznych lub niezgodnych z prawem działań.

Zdaniem Rzecznika zasadne byłoby zastosowanie jednakowych standardów odpowiedzialności Skarbu Państwa i w Kpk, i w Kc. W obu tych regulacjach powinny się one opierać na standardzie niesłuszności, który wydaje się lepiej zapewniać konstytucyjne prawo do naprawienia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem władzy.

II.513.1.2016

TK: przepisy ustawy o IPN o „ukraińskich nacjonalistach” - niekonstytucyjne

Data: 2019-01-17
  • Zwrot „ukraińscy nacjonaliści” z ustawy o IPN, która wprowadziła karalność zaprzeczania ich zbrodni, jest niekonstytucyjny jako nieokreślony
  • Orzekł tak Trybunał Konstytucyjny z wniosku prezydenta Andrzeja Dudy wobec nowelizacji ustawy o IPN ze stycznia 2018 r.
  • Przepis o zbrodniach „ukraińskich nacjonalistów” z lat 1925-1950 może negatywnie wpłynąć na relacje polsko-ukraińskie – uznał Rzecznik Praw Obywatelskich w stanowisku dla TK 

Zapisy nowelizacji i reakcje na nią

Uchwalona w styczniu 2018 r. nowelizacja wprowadziła do ustawy o IPN nowe przestępstwa. Do 3 lat pozbawienia wolności miało grozić każdemu (także cudzoziemcowi spoza Polski), kto publicznie i wbrew faktom przypisuje "Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu" odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką (art. 55a). Odpowiedzialności miała nie podlega działalność artystyczna i naukowa.

Ponadto ustawa wprowadziła taką samą karalność zaprzeczania zbrodni „ukraińskich nacjonalistów” z lat 1925-1950, popełnionych m.in. w kolaboracji z III Rzeszą. Chodzi m.in.. o - jak głosi nowela - eksterminację ludności żydowskiej oraz ludobójstwo na obywatelach II Rzeczypospolitej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej (nie zauważono, że obywatelami II RP byli Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy, Białorusini  i przedstawiciele innych narodowości).

Nowelizacja wywołała protesty w Polsce i na całym świecie jako rodząca zagrożenie dla relacji Ocalałych z Holokaustu, wolności słowa i badań naukowych. Krytycznie odniosły się do niej władze Izraela; rozczarowanie wyrażał sekretarz stanu USA. Zaniepokojone były też władze Ukrainy.

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę oraz wniósł do TK o zbadanie jej konstytucyjności. 

Do sprawy w TK przyłączył się RPO. Wskazywał, że ustawa może mieć „mrożący skutek” dla debaty publicznej i rodzić autocenzurę wśród dziennikarzy. Miał też wątpliwości, czy nowela doprowadzi do ograniczenia nieprawdziwych zwrotów typu  „polskie obozy śmierci”. Bo to nie sądy są od rozstrzygania sporów historycznych.

W związku z wycofaniem w czerwcu 2018 r. przez Sejm artykułów ustawy o karalności przypisywania „Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu" odpowiedzialności za zbrodnie III  Rzeszy, TK umorzył ten wątek sprawy. Zbadał zaś wątek karalności zaprzeczenia zbrodni „ukraińskich nacjonalistów”.

RPO kwestionował także przepisy o „ukraińskich  nacjonalistach”

RPO wniósł o uznanie zaskarżonych przepisów za niezgodne z Konstytucją. W stanowisku dla TK uznał, że nie da się precyzyjne określić, za jakie wypowiedzi będzie można być skazanym. Rzecznik podzielił pogląd prezydenta, iż z jednej strony nie jest możliwe jednoznaczne zdefiniowanie pojęcia „ukraińskiego nacjonalisty”, z drugiej zaś nie jest możliwe dokładne określenie, na gruncie tych przepisów, granic geograficznych Małopolski Wschodniej.

Poważne wątpliwości RPO budzi także objęcie tym przepisem lat 1925-1950.  Celem ustawodawcy była karalność wypowiedzi dotyczących masowej eksterminacji ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich w okresie 1943-1944 r., na terenie b. województwa wołyńskiego. Z kolei okres stalinowski, w dużej mierze przypadający na czas przed 1950 r., to  czas akcji „Wisła”, która dotknęła ukraińską ludność cywilną .

Trudno jest zdefiniować pojęcie „ukraińscy nacjonaliści”, które nie zostało powiązane z żadną konkretną formacją polityczną. Istnieje więc możliwość rozciągania go na znaczną część ludności ukraińskojęzycznej.  Stwarza to ryzyko utrudniania dyskusji o historii najnowszej, co może wywrzeć negatywny wpływ na relacje polsko-ukraińskie.

Rozstrzygnięcie TK

17 stycznia 2019 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy w zakwestionowanym zakresie są niezgodne z wywodzoną z art. 2 Konstytucji zasadą określoności przepisów prawa oraz z art. 42 ust. 1 Konstytucji, wyrażającym zasadę, że zakaz albo nakaz obwarowany sankcją karną powinien być sformułowany w sposób precyzyjny i ścisły.

Trybunał stwierdził, że użyte w ustawie o IPN pojęcia „ukraińscy nacjonaliści” oraz „Małopolska Wschodnia” nie zostały zdefiniowane przez ustawodawcę. Jest to o tyle istotne, że zakwestionowane przepisy są ściśle powiązane z przepisem zawierającym normę karną. Dlatego w ocenie Trybunału zachodziło uzasadnione przypuszczenie, że organa ścigania i sądy mogłyby mieć poważne problemy z ustaleniem zakresu odpowiedzialności karnej.

Trybunał zwrócił uwagę, że nie da się jednoznacznie zrekonstruować znaczenia obu tych pojęć ani na podstawie aktów normatywnych z okresu II Rzeczypospolitej, ani obowiązującego ustawodawstwa. Także w języku powszechnym pojęcia te nie wywołują jednoznacznych, bezspornych konotacji.

Komunikat TK podkreśla, że przepisy te nadal pozostają w systemie prawnym, ale bez zwrotów uznanych za niekonstytucyjne. Ustawodawca powinien podjąć działania zmierzające do stosownej modyfikacji redakcyjnej tych przepisów - dodano.

VII.564.9.2018

Uwagi RPO do projektu zmian Kodeksu postępowania karnego

Data: 2019-01-11
  • Propozycja przesłuchiwania świadków w procesie karnym pod nieobecność oskarżonego lub obrońcy jest sprzeczna z prawem do obrony – uważa Rzecznik
  • Tak samo ocenia pomysł oddalania przez sąd wniosków dowodowych obrony, jeśli złożono je po określonym terminie
  • Wątpliwości budzi też możliwość odstąpienia od ogłoszania wyroku na posiedzeniu jawnym, gdy nie stawiły się strony
  • Rzecznik proponuje zaś wprowadzenie możliwości wniesienia zażalenia na postanowienie prokuratora o ekshumacji

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Ministrowi Sprawiedliwości uwagi do przygotowanego przez resort projektu zmiany Kodeksu postępowania karnego. Chodzi o kompleksową reformę procedury karnej.

Zamierzeniem autorów nowelizacji jest usprawnienie procedury karnej. Jak głosi uzasadnienie projektu, „tendencja do zdynamizowania rozpoznawania spraw przed sądami nie może się odbywać kosztem gwarancji procesowych stron, w szczególności oskarżonego oraz rzetelnego procesu”.  

Rzecznik ma jednak co do tego wątpliwości, zwłaszcza że projekt nie ma na celu pełniejszej realizacji dyrektywy UE 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym. Adam Bodnar bezskutecznie apelował do resortu o jej wdrożenie.

Tymczasem już pierwszy artykuł nowelizacji głosi, że relizuje ona tę dyrektywę, jak rownież inną -  z 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata m.in. w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania. W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu, kto zostanie zatrzymany. O zagwarantowanie tego prawa zgodne ze standardami europejskimi RPO ubiega się od dawna.

Przesłuchanie świadków pod nieobecność oskarżonego i obrońcy

Projekt zakłada możliwość przeprowadzenia postępowania dowodowego podczas nieobecności oskarżonego lub obrońcy, np. wskutek przeszkód żywiołowych lub gdy usprawiedliwił on  niestawiennictwo. Sąd mógłby wtedy np. przesłuchiwać świadków, nawet jeżeli oskarżony nie złożył jeszcze wyjaśnień. Jednocześnie byłaby też możliwość złożenia przez obrońcę wniosku o „uzupełniające przeprowadzenie” czynności przeprowadzonych podczas nieobecności oskarżonego, a on sam lub obrońca powinni wykazać, że sposób przeprowadzenia dowodu pod nieobecność naruszał prawo do obrony.  

Zdaniem RPO może to godzić w sposób skrajny w podstawowe gwarancje procesowe, dlatego wnosi o rezygnację z tego przepisu. Prawo do bycia obecnym na rozprawie to jeden z fundamentalnych atrybutów prawa do obrony, przewidzianego w art. 42 ust. 2 Konstytucji oraz art. 6 § 3 Konwencji Praw Człowieka. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zanim oskarżony zostanie skazany, wszystkie dowody muszą zostać ujawnione w jego obecności. Możliwość np. „uzupełniającego” przesłuchania świadka  nie daje gwarancji zniweczenia  ewentualnych negatywnych skutków procesowych wynikających z przeprowadzenia dowodu podczas nieobecności uczestników postępowania.

W obecnym stanie prawnym możliwe jest przeprowadzenie rozprawy pod nieobecność oskarżonego, lecz może to mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych, powstałych z winy oskarżonego.

Odstąpienie od ogłaszania orzeczeń

Projekt wprowadzałby możliwość odstąpienia od ogłaszania orzeczenia lub zarządzenia na posiedzeniu jawnym. Jeżeli na ogłoszeniu nie stawił się nikt ze stron, orzeczenie lub zarządzenie można by uznać za ogłoszone. Wzmiankę o takim odstąpieniu ma trafić do sądowego protokołu. Ponadto przewiduje się podanie ustnie najważniejszych powodów rozstrzygnięcia przez sąd w sprawie zawiłej jedynie na wniosek strony obecnej przy ogłoszeniu postanowienia.

Rzecznik ma wątpliwości wobec możliwości odstąpienia od ogłoszenia wyroku na posiedzeniu jawnym w kontekście zapisu konstytucji, że „wyrok ogłaszany jest publicznie”. Z tego powodu projekt nie przewiduje możliwości odstąpienia od ogłaszania wyroku na rozprawie, gdy nie stawił się nikt ze stron. Tymczasem również w wypadku posiedzeń jawnych taki wyjątek nie może mieć miejsca.

- Ogłaszanie orzeczenia należy bowiem rozumieć jako wypowiedzenie przez przewodniczącego składu sędziowskiego co najmniej sentencji rozstrzygnięcia (decyzji). Nie można tego rozumieć jako dopuszczalności obwieszczenia wyroku poprzez plakaty, poinformowanie przez środki społecznego przekazu czy temu podobne - podkreśla Adam Bodnar.

Wprowadzenie terminu na złożenie wniosków dowodowych

Za godzącą w prawo do obrony RPO uznaje propozycję, że „oddala się wniosek dowodowy, jeżeli: wniosek dowodowy został złożony po zakreślonym przez organ procesowy terminie, o którym strona składająca wniosek została zawiadomiona”.

Termin taki ma na celu jedynie zdynamizowanie postępowania, a strony mogą składać wnioski dowodowe w toku całego postępowania. Nie da się bowiem wyegzekwować obowiązku zgłoszenia w tym terminie przez oskarżonego i jego obrońcę wszystkich znanych im dowodów niezbędnych do rozpoznania sprawy. Niezłożenie przez oskarżonego wniosków dowodowych w wyznaczonym terminie nie powinno być wykorzystywane na jego niekorzyść. Zaprzeczałoby bowiem zasadzie domniemania niewinności oraz prawa oskarżonego do milczenia. Ponadto sąd ma dziś narzędzia, aby oddalać wnioski, które w sposób oczywisty wydłużają przebieg postępowania karnego.

Zmiana zasady niepogarszania sytuacji oskarżonego w postepowaniu odwoławczym

Dziś sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w sądzie I instancji lub wobec  którego umorzono lub też warunkowo umorzono postępowanie; nie może też zaostrzyć kary z I  instancji  przez wymierzenie kary dożywocia. Sąd odwoławczy może tylko zwrócić sprawę sądowi I instancji i dopiero ten sąd może wydać rozstrzygnięcie skazujące lub też wymierzyć karę dożywocia.

Rzecznik ma wątpliwości wobec propozycji zmian w tej kwestii. Zgodnie z projektem sąd odwoławczy po apelacji od warunkowego umorzenia postępowania mógłby sam skazać oskarżonego, a także sam wymierzyć karę dożywocia.

Międzynarodowe standardy prawa nie przewidują wprawdzie ograniczeń możliwości wydania orzeczenia surowszego w instancji odwoławczej. Trybunał Konstytucyjny dopuszcza zaś ograniczenia reguły niepogarszania sytuacji oskarżonego w postepowaniu odwoławczym tylko do zakazu skazania w II instancji na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Powstaje zatem pytanie, czy w świetle poglądu TK o konieczności zagwarantowania oskarżonemu kontroli orzeczenia o pozbawieniu wolności nie jest sprzeczna z Konstytucją możliwość orzeczenia przez sąd odwoławczy po raz pierwszy kary bezwzględnego pozbawienia wolności – co byłoby możliwe po uchwaleniu proponowanej zmiany.

Inne uwagi

W ocenie Rzecznika w projekcie znalazły się również propozycje, które wymagają głębszego przemyślenia oraz dopracowania. I tak:

  • za słuszny należy uznać pomysł umożliwienia wniesienia zażalenia na drugie postanowienie o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania przygotowawczego do prokuratora nadrzędnego. Może to jednak spowodować przedłużenie postępowania i wzrost obciążenia prokuratur nadrzędnych,
  • za zasadne należy uznać stosowanie do instytucji specjalistycznej i naukowej, jak również do konkretnych osób biorących udział w wydaniu opinii, przepisów dotyczących biegłych. Nadal wskazane jest kompleksowe uregulowanie pozycji biegłych w postępowaniu sądowym, a proponowana zmiana stanowi jedynie częściowy krok w realizacji postulatów Rzecznika,
  • z projektu wynika, że osoba, która przebywa poza domem przez okres przekraczający 14 dni w dalszym ciągu pozbawiona jest możliwości odebrania pisma sądu w jej sprawie. Po tym okresie bowiem pismo uznaje się za doręczone. Nie są tu wystarczające przepisy dotyczące konieczności zawiadamiania sądu czy prokuratury o zmianie miejsca pobytu przez stronę. Zasada uznawania pisma za doręczone znajduje bowiem zastosowanie także do pierwszego pisma w sprawie, a zatem kiedy jego adresat nawet jeszcze nie wie, że postępowanie zostało wszczęte. Ponadto, obowiązek zawiadamiania sądu o zmianie miejsca pobytu nie dotyczy świadków, biegłych i innych uczestników postępowania niebędących stronami. Wskazane jest zatem, aby każdy adresat pisma w postępowaniu karnym mógł je odebrać przez „pełnomocnika pocztowego”,
  • obawy może budzić, to w jaki sposób organ procesowy będzie mógł uznać, że pismo wysłane drogą elektroniczną do uczestników postępowania faktycznie do nich dotarło. Również strony powinny mieć możliwość korzystania z tej drogi w korespondencji z sądem. Obecnie główną przeszkodą jest obowiązek opatrzenia pisma własnoręcznym podpisem -  a takiej zmiany projekt nie przewiduje. W ocenie Rzecznika konieczne jest dopuszczenie kierowania pism procesowych opatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym i poprzez platformę e-puap,
  • za nieporozumienie Rzecznik uznaje proponowany jako przejściowy przepis, że w razie wątpliwości należy stosować ustawę nową. W razie wątpliwości, organ prowadzący postępowanie rozstrzyga je bowiem korzystając z powszechnie przyjętych zasad interpretacji prawa.

Według Rzecznika reforma procedury karnej stanowi dobrą okazję do wprowadzenia możliwości wniesienia zażalenia na postanowienie prokuratora w przedmiocie zarządzenia ekshumacji. RPO od dłuższego czasu postuluje to rozwiązanie. Ma to znaczenie zwłaszcza w kontekście wyroku ETPCz w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. We wrześniu 2018 r. ETPCz uznał, że brak możliwości odwołania się do sądu od decyzji prokuratury o ekshumacji narusza prawo Unii. 

Adam Bodnar zwrócił  się do ministra Zbigniewa Ziobry o analizę uwag i ewentualne uwzględnienie ich w toku dalszych prac nad projektem.

II.510.1319.2018

RPO ponownie upomina się o status funkcjonariuszy publicznych dla strażników leśnych

Data: 2019-01-03
  • Należy zrównać ochronę prawną strażnika leśnego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych
  • RPO konsekwentnie stoi na stanowisku, że strażnicy leśni powinni mieć status funkcjonariuszy publicznych
  • Tylko tacy funkcjonariusze mogą bowiem odpowiadać za nadużycie uprawnień -  strażnicy leśni nimi nie są, choć korzystają z przysługującej im ochrony prawnej
  • Dlatego strażnicy leśni nie są ścigani za przekroczenie obowiązków, np. poprzez nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej

Adam Bodnar ponownie wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

Argumenty RPO za statusem funkcjonariusza publicznego dla strażnika leśnego

Śledztwa wobec strażników leśnych za nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince są umarzane – wskazywał Adam Bodnar w wystąpieniu z 10 sierpnia 2018 r. do MS. Za nadużycie uprawnień (art. 231 § 1 Kodeksu karnego) mogą odpowiadać tylko funkcjonariusze publiczni, którymi strażnicy leśni nie są.

W umorzeniach spraw policja wskazywała, że definicja funkcjonariusza publicznego z art. 115 § 13 k.k. nie wymienia pracowników Służby Leśnej. A skoro strażnik leśny nie jest funkcjonariuszem publicznym, to nie można mu postawić zarzutu z art. 231 § 1 k.k.

Według ustawy o lasach pracownicy Służby Leśnej korzystają z ochrony prawnej, przewidzianej w prawie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Ogranicza się ona jednak tylko do wykonywania przez strażnika leśnego czynności służbowych. Jest zatem węższa niż ochrona prawna funkcjonariusza publicznego, który podlega jej nie tylko podczas wykonywania czynności służbowych, ale także wówczas, gdy dany czyn (znieważenie, naruszenie nietykalności, czynną napaść) popełniono wobec niego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Działania strażników leśnych głęboko wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich. Rodzi to konieczność zrównania ochrony funkcjonariusza publicznego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Brak korelacji między tymi dwoma elementami prowadzi do sytuacji, w której obywatel jest surowo represjonowany za czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu, nie posiada natomiast analogicznej ochrony w razie popełnienia przestępstwa na jego szkodę przez tego funkcjonariusza publicznego, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji obrażającej poczucie słuszności i sprawiedliwości – podkreślał Adam Bodnar. 

Odpowiedź MS

Ministerstwo uznało postulat Rzecznika za nieuzasadniony. W piśmie RPO nie został zakwestionowany status prawnokarny strażnika leśnego - odpowiedział  4 października 2018 r. wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przypomniał, że według poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego z 1969 r. strażnik leśny miał status funkcjonariusza publicznego. Przepis ten nie został powtórzony w obecnym kodeksie. - Ustawodawca już w przeszłości uznał, że regulację tę należy usunąć z porządku prawnego. Pismo RPO nie odnosi się do motywacji, która stała za tą decyzją - podkreślił wiceminister.

Przypomniał, że odpowiedzialność karną z art. 231 k.k. ponoszą zaś wyłącznie osoby wskazane w art. 115 § 13 k.k.. a więc wykonujące zawody szczególnego zaufania publicznego. - Rozciąganie tej odpowiedzialności na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych, nie wydaje się ani racjonalne, ani uzasadnione potrzebami polityki karnej – głosi pismo.

Marcin Warchoł wskazał, że biorąc pod uwagę, jak niedookreślone i szerokie są znamiona czynów zabronionych stypizowanych w art. 231 k.k., nie jest celowe stosowanie tej regulacji do nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy - taki zaś w praktyce byłby skutek wprowadzenia w życie postulatu RPO. - Skądinąd jest nieco zaskakujące, że organ ochrony praw człowieka występuje w swym piśmie z żądaniem tak szerokiej penalizacji życia publicznego – dodał wiceminister.

Ponowne wystąpienie RPO

- Celem mojego poprzedniego wystąpienia było zwrócenie uwagi na niekonsekwencję ustawodawcy, który z jednej strony wyposażył strażników leśnych w szerokie uprawnienia, a z drugiej zaś zaniechał nadania im statusu funkcjonariusza publicznego – napisał Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra Zbigniewa Ziobry z 14 grudnia 2018 r.

W konsekwencji, strażnicy leśni mogą legitymować, nakładać mandaty, zatrzymywać i dokonywać kontroli środków transportu na obszarach leśnych oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie, przeszukiwać pomieszczenia, ujmować sprawcę na gorącym uczynku, prowadzić pościg, prowadzić dochodzenia, nosić broń, kajdanki, pałkę służbową, paralizator, a nie ponoszą odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień czy niedopełnienie  obowiązków - tak jak policjanci, strażnicy miejscy, funkcjonariusze ABW itp.

- Celem mojego wystąpienia nie było „Rozciągnięcie tej odpowiedzialności in extenso na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych”, w tym jak wskazuje pan minister w swoim piśmie: nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy, lecz objęcie nią strażnika leśnego, który posiada uprawnienia władcze i zakres działań podobny do policjanta i strażnika gminnego – podkreślił Adam Bodnar.

Z odpowiedzi Marcina Warchoła wynika, że nie dostrzega on możliwości powrotu do regulacji z Kodeksu karnego z 1969 r. Nie odniósł się jednak do kwestii poszerzenia obowiązującego katalogu funkcjonariuszy publicznych (art. 115 § 13 k.k.) o strażnika leśnego.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o  odniesienie się do powyższych uwag oraz o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska w sprawie wycinki Puszczy uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. RPO podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka drzew w Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i  powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

II.570.1.2018

Odmowa udostępniania akt obronie. Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział - RPO pisze do premiera

Data: 2018-12-03
  • Odmowa udostępniania akt podejrzanemu oraz udostępniania mu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie, narusza zasadę „równości broni” – wskazuje RPO
  • W 2016 i 2017 r. Rzecznik występował w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości, ale do dziś nie dostał odpowiedzi
  • Dlatego zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby zainteresował się sprawą

Adam Bodnar podkreślił, że w wystąpieniach z 20 grudnia 2016 r. oraz 7 czerwca 2017 r. zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego o dokonanie analizy problematyki odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym (art. 159 Kodeksu postępowania karnego) oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie (art. 250 Kodeksu postępowania karnego).

- Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego też z ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego na moje wystąpienia – napisał Rzecznik do premiera. Dlatego poprosił go o osobiste zainteresowanie się problemem.

W stałym zainteresowaniu Rzecznika pozostaje problematyka odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie. Dostęp do akt stanowi warunek rzetelności postępowania i realizacji równości broni, zaś obrona musi mieć także prawo do otrzymywania kopii dokumentów znajdujących się w aktach i robienia z tych akt notatek.

Zapewnienie kontroli przez sąd zarządzeń prokuratorskich w zakresie odmowy udostępnienia akt w postępowaniu przygotowawczym wciąż nie ma charakteru zupełnego. Zażalenie na zarządzenie nieprokuratorskiego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze rozpatruje prokurator sprawujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, co oznacza, że gdy postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w formie dochodzenia, zażalenie na odmowę udostępnienia akt z reguły rozpoznawać będzie prokurator nadzorujący to dochodzenie.

W ocenie Rzecznika konieczne jest wprowadzenie sądowej kontroli zarządzeń o odmowie dostępu do akt również nieprokuratorskich organów prowadzących postępowanie przygotowawcze, wprowadzenia rejestru wniosków o dostęp do akt i zarządzeń odmawiających dostępu na podstawie art. 156 § 5a k.p.k., zapewnienia odpowiedniego czasu na zapoznanie się z aktami sprawy przed posiedzeniem aresztowym, nałożenia na prokuratora obowiązku informowania podejrzanego i obrońcy o zamiarze albo fakcie złożenia wniosku o zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania oraz doręczenia jego odpisu podejrzanemu i jego obrońcy.

Kolejna kwestia dotyczy podstaw dowodowych tymczasowego aresztowania oraz kontroli decyzji dotyczących wglądu w akta postępowania w sprawach dotyczących tymczasowego aresztowania, pozostawionych w gestii prokuratora. Nowy art. 250 § 2b k.p.k. stanowi, że „jeżeli zachodzi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia albo wolności świadka lub osoby dla niego najbliższej, prokurator dołącza do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania w wyodrębnionym zbiorze dokumentów, dowody z zeznań świadka, których nie udostępnia się oskarżonemu i jego obrońcy”.

Decyzję co do utajnienia zeznań takiego świadka przed podejrzanym i obrońcą podejmuje prokurator. Ustawa nic nie mówi o formie, w jakiej ma on podjąć tę decyzję. Nie przewiduje też możliwości jej zaskarżenia do niezawisłego sądu, który dokonałby oceny, czy spełniono przesłanki uzasadniające utajnienie przed podejrzanym i jego obrońcą zeznań świadka, których treść może stanowić podstawę tymczasowego aresztowania

Skutkuje to nieujawnieniem podejrzanemu zawartych w tych zeznaniach okoliczności niekorzystnych dla niego, które mogą stanowić podstawę tymczasowego aresztowania. Ogranicza to podejrzanemu możliwości efektywnego podważania zasadności stosowania lub przedłużania tymczasowego aresztowania w warunkach zgodnych z art. 5 ust. 4 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem zarówno w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/2013 UE z dnia 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym wskazuje się na konieczność zapewnienia podejrzanemu i jego obrońcy dostępu do dokumentów, które mają istotne znaczenie dla zakwestionowania legalności tymczasowego aresztowania. Z orzecznictwa ETPCz wynika, że takie kluczowe informacje powinny być w odpowiednim trybie udostępnione obrońcy podejrzanego.

Bez zapewnienia dostępu do materiału dowodowego, stanowiącego podstawę tymczasowego aresztowania, nie można mówić o zapewnieniu kontradyktoryjności postępowania. W ocenie RPO zasadne byłoby rozważenie wyeliminowania możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania wyłącznie w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie dowodów z zeznań świadków, o których mowa w art. 250 § 2b k.p.k., które nie są udostępniane oskarżonemu i jego obrońcy, albo przynajmniej poddanie kontroli sądowej słuszności arbitralnej decyzji prokuratora.

II.511.773.2016

RPO: tajemnice lekarskie z dokumentów powinien uchylać sąd, a nie prokurator

Data: 2018-11-30
  • Do uchylania na potrzeby postępowania karnego tajemnic zawodowych adwokatów,  notariuszy czy dziennikarzy uprawniony jest jedynie sąd
  • Wyjątkiem są tajemnice lekarskie z dokumentacji, które może uchylać prokurator w toku śledztwa
  • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich nic nie uzasadnia takiego zróżnicowania 
  • Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie zmiany odpowiedniego przepisu Kodeksu postępowania karnego

W ostatnich tygodniach zagadnienie tajemnic zawodowych było przedmiotem debaty publicznej w związku z doniesieniami mediów o planowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości modyfikacji art. 180 § 2 Kpk, aby to prokurator, a nie sąd, mógł decydować o zwolnieniu osoby przesłuchiwanej z zachowania tajemnicy zawodowej w postępowaniu przygotowawczym. Ostatecznie resort wycofał się z tych zamierzeń.  Rzecznik przyjął to z satysfakcją.

Aktualny pozostaje jednak problem rozbieżności w stosowaniu art. 226 Kpk, który reguluje kwestię wykorzystania jako  dowodów w postępowaniu karnym dokumentów zawierających tajemnicę zawodową. Decyzję w takich sprawach podejmuje sąd.  Wyjątkiem są dokumenty zawierające tajemnicę lekarską - o ich wykorzystaniu jako dowodów w postępowaniu przygotowawczym decyduje prokurator.

Rzecznik poruszał już tę kwestię w wystąpieniu do resortu z 13 czerwca 2017 r. W ocenie Rzecznika nie można dopatrzyć się jakichkolwiek względów aksjologicznych przemawiających na niekorzyść tajemnicy lekarskiej, w zestawieniu z tajemnicą adwokacką, radcowską, notarialną, czy dziennikarską. 

Przyjęte rozwiązanie, niewymagające wydania orzeczenia niezależnego i niezawisłego sądu, w praktyce znacząco osłabia pozycję tajemnicy lekarskiej. Co istotne, art. 226 Kpk znajduje się w rozdziale dotyczącym zatrzymania rzeczy oraz przeszukania. Jego zakres powinien być zatem ograniczony wyłącznie do dokumentów uzyskanych w wyniku tych czynności.

Brak dostatecznej ochrony tajemnicy lekarskiej i związane z tym narażenie pacjentów na zbyt szeroki dostęp różnych instytucji do informacji związanych ze sferą prywatności, objętą stanem zdrowia i leczeniem, może podważyć zaufanie, które stanowi podstawę prawidłowych relacji pacjenta z lekarzem. Ponadto naruszenie obowiązku przestrzegania tajemnicy lekarskiej może skutkować pociągnięciem lekarza do odpowiedzialności zawodowej, cywilnej, a nawet karnej.

Dlatego Rzecznik ponowił swój wniosek z 13 czerwca 2017 r. do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie działań w celu odpowiedniej zmiany art. 226 Kpk.

II.510.1143.2018

Mieszkasz w państwie UE - korespondencja z sądu czy prokuratury w Polsce powinna przychodzić mailem. Wystąpienie RPO do MS

Data: 2018-11-15
  • Obywatele polscy przebywający w innym państwie Unii Europejskiej skarżą się, że policja odmawia wpisania ich zagranicznych adresów jako właściwych do doręczeń pism procesowych, gdy mają sprawę w sądzie lub prokuraturze 
  • Zgodnie z prawem, jeśli strona postepowania nie wskaże zastępczego adresu w Polsce, to korespondencja procesowa jest traktowana jako doręczona 
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich nie ma przeszkód prawnych do wysyłania takich pism drogą elektroniczną, jeśli dana osoba się na to zgadza
  • Obowiązek wskazania adresu w kraju jest niezgodny z Konwencją o pomocy prawnej w sprawach karnych pomiędzy państwami członkowskimi UE z 2000 r. - wskazuje RPO

Adam Bodnar wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby zainicjował nowelizację polskich przepisów - tak by były zgodne z tą Konwencją. Zaproponował też przeprowadzenie kampanii informacyjnej w celu poszerzenia w organach stosujących prawo znajomości zasady bezpośredniego doręczania dokumentacji procesowej w UE.  

RPO zwracał się już w tej sprawie do resortu 7 września 2016 r. i 15 listopada 2017 r. Oba pisma pozostały bez odpowiedzi.

Rzecznik z ubolewaniem stwierdzał w nich, że doręczanie pism procesowych drogą elektroniczną zupełnie nie jest wykorzystywane w polskim procesie karnym. Drogę do tego typu doręczeń otwiera art. 132 § 3 Kodeksu postepowania karnego, zgodnie z którym pismo może być także doręczone za pośrednictwem telefaksu lub poczty elektronicznej. Niekorzystanie z tej drogi jest wyłącznie kwestią praktyki oraz zarządzeń i pism prezesów prokuratur oraz sądów.

W tym kontekście zaskakujące może się wydawać obowiązywanie art. 138 Kpk, zgodnie z którym strony oraz inne osoby, których prawa zostały naruszone (jeżeli przebywają za granicą) mają obowiązek wskazać adresata do doręczeń korespondencji w kraju. W przypadku niewskazania takiego adresata, pismo wysyłane jest pod ostatni  znany adres w kraju. Jeżeli zaś brak takiego adresu, art. 138 przewiduje tzw. doręczenie fikcyjne, wskutek którego pismo załączane jest do akt sprawy i traktowane  jako doręczone.

- W dobie zaawansowanego rozwoju technologicznego, pozostawienie korespondencji w aktach sprawy z mocą doręczenia fikcyjnego jest rozwiązaniem przestarzałym i nieadekwatnym do panujących realiów społecznych - napisał Adam Bodnar w najnowszym wystąpieniu.

Zwrócił uwagę, że art. 138 k.p.k. jest niezgodny z prawem międzynarodowym. Art. 5 ust. 1 Konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej, sporządzonej w Brukseli 29 maja 2000 r. stanowi bowiem, iż każde państwo xzłonkowskie przesyła osobom znajdującym się na terytorium innego państwa członkowskiego przeznaczone dla nich dokumenty procesowe, bezpośrednio drogą pocztową. W ocenie Rzecznika kolizja ta ma jednak charakter pozorny, gdyż art. 5 ust. 1 Konwencji powinien mieć pierwszeństwo przed normą krajową, zgodnie z art. 91 ust. 2 Konstytucji RP.

Dla rozwiązania problemów Adam Bodnar poprosił ministra o rozważenie zainicjowania nowelizacji art.138 k.p.k. w celu dostosowania go do Konwencji. Ponadto RPO poddał pod rozwagę przeprowadzenie kampanii informacyjnej, np. w postaci szkoleń, mającej na celu poszerzenie znajomości zasady bezpośredniego doręczenia dokumentacji procesowej w UE  wśród organów stosujących prawo. Podobne pismo Rzecznik wysłał komendantowi głównemu policji.

II.511.768.2018

Nie będzie zmian polskiego prawa w związku z tzw. dyrektywą niewinnościową. Resort sprawiedliwości odpowiedział RPO

Data: 2018-11-09
  • Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje zmian prawa w związku z tzw. dyrektywą niewinnościową z 2016 r.
  • Tak resort odpowiedział na wystąpienie RPO. Termin wdrożenia dyrektywy minął 1 kwietnia 2018 r
  • Dyrektywa rekomenduje, by wszelkie wątpliwości w postępowaniu karnym rozstrzygać na korzyść podejrzanego i oskarżonego - polskie prawo mówi dziś tylko o wątpliwościach  „nie dających się usunąć” i jedynie wobec oskarżonego

O rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 26 lipca 2018 r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Chodzi o dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym.

Co przewiduje dyrektywa?

Wynikająca z zasady domniemania niewinności zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego ma zastosowanie, gdy mimo postępowania dowodowego pozostały niewyjaśnione okoliczności. Należy je rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego oraz wybrać wersję, która dla oskarżonego jest najkorzystniejsza, nie wykluczając jednocześnie innej wersji, której nie zdołano ustalić. Granice tej zasady w polskim prawie wyznacza stwierdzenie „nieusuwalności” wątpliwości i zasada swobodnej oceny dowodów. Tymczasem w wyniku wejścia w życie dyrektywy elementy te straciły rację bytu - wskazywał Adam Bodnar.

Dyrektywa nie ogranicza się bowiem jedynie do „nie dających się usunąć wątpliwości”, lecz do wszelkich wątpliwości. Dodatkowo polskie sądy ograniczają to do wątpliwości jedynie w postępowaniu sądowym. Dyrektywa zaś nie ogranicza ich do tego etapu - mają one objąć również postępowanie przygotowawcze (poprzedzające skierowanie aktu oskarżenia do sądu).

Dyrektywa dotyczy też oceny dowodów („wszelkie wątpliwości co do winy”), a nie tylko faktów ujawnionych poprzez te dowody. Zgodnie z dyrektywą, „państwa członkowskie zapewniają, aby podejrzani i oskarżeni byli uważani za niewinnych, do czasu udowodnienia im winy zgodnie z prawem.” W konsekwencji, wszelkie dowody sprzeczne z prawem - i z jakąkolwiek ustawą - nie mogą być brane pod uwagę przez sąd. Dotyczy to też tzw. "owoców zatrutego drzewa" - czyli dowodów uzyskanych nielegalnie (np. wskutek bezprawnych podsłuchów). Od 2016 r. polskie prawo pozwala na dopuszczenie takich dowodów.

Jak podkreśla RPO, dyrektywa ma zastosowanie do osób będących podejrzanymi lub oskarżonymi. Wszystkie przepisy dotyczące podejrzanego przewidziane w dyrektywie mają mieć zastosowanie także do osób podejrzanych - jeszcze przed przedstawieniem im zarzutów. Osoby te nie składają co prawda „wyjaśnień”, jednak samooskarżające oświadczenia składane przez nie do protokołu mogą negatywnie wpływać na ich dalszą sytuację procesową.

Dlatego za zasadne RPO uznał wprowadzenie instytucji „świadka z asystą”. Osoby - przeciwko którym istniałyby silne dowody, że brały udział w zdarzeniach, co do których prowadzone jest postępowanie „w sprawie” - przesłuchiwano by zatem w obecności adwokata. Pozwoliłoby to uniknąć zmuszania takiej osoby przez organy ścigania do samoobciążających zeznań, także poprzez zdarzające się przypadki stosowania tortur.

Adam Bodnar ma też wątpliwość co do nowego brzmienia art. 233 § 1a Kodeksu karnego. Przewiduje on karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 za składanie fałszywych zeznań - jeśli sprawca zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

Dyrektywa wiąże państwo członkowskie co do rezultatu, który ma zostać osiągnięty - z pozostawieniem swobody wyboru formy i środków jej wdrożenia. Niewprowadzenie dyrektywy może oznaczać bezpośredni jej stosowanie przez sądy - w miejsce sprzecznych z nią przepisów, a także możliwym podważaniem legalności postępowań niezgodnych z dyrektywą.

MS: nie ma potrzeby zmian prawa

- Przepisy procedury karnej zapewniają implementację dyrektywy. Istniejące instrumenty są wystarczające do zagwarantowania praw obywateli zgodnie z dyrektywą, w związku z czym nie planuje się podjęcia prac legislacyjnych - odpowiedział RPO 18 października 2018 r. wiceminister Łukasz Piebiak.

Wskazał, że zgodnie z dyrektywą państwa członkowskie, które nie mają systemu opartego na zasadzie kontradyktoryjności, powinny mieć możliwość utrzymania obecnego systemu - pod warunkiem że jest on zgodny z dyrektywą i z innymi przepisami Unii i prawa międzynarodowego. Zmiana kodeksu postępowania karnego z kwietnia 2016 r. przywróciła priorytetowe znaczenie zasady prawdy materialnej w polskim procesie karnym (nastąpiło wtedy odejście od wprowadzonej w 2015 r. zasady kontradyktoryjności).

Reforma z 2015 r. zakładała brak obowiązku dążenia organu procesowego - przy niedostatku aktywności dowodowej stron - do wyjaśnienia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności sprawy. W związku z tym ustawodawca postanowił powrócić do obowiązującej obecnie zasady, że należy dążyć do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, a dopiero w razie niemożności usunięcia wątpliwości - rozstrzygnąć je na korzyść oskarżonego

Wiceminister podkreślił, że jeśli kodeks używa w znaczeniu ogólnym określenia „oskarżony”, to odpowiednie przepisy stosuje się także i do podejrzanego.

Odnosząc się do propozycji „świadka z asystą”, Łukasz Piebiak przypomniał, że osoby wobec których są wskazania, że mogły brać udział w przestępstwie, na etapie przesłuchania w charakterze świadka mogą skorzystać z prawa do odmowy zeznań lub uchylić się od odpowiedzi na pytanie. Mechanizmy gwarancyjne k.p.k. zapobiegają samooskarżaniu się świadków. Zgodnie z art. 300 § 3 k.p.k. przed przesłuchaniem świadka organ ma obowiązek pouczyć go o jego uprawnieniach i obowiązkach.

Wprowadzenie tej instytucji może wiązać się z praktycznymi trudnościami w ustaleniu, czy w danej sprawie świadka należy uznać już za świadka, który kwalifikuje się do tego szczególnego statusu, czy też należy do niego stosować ogólne zasady. - W perspektywie konieczności zapewnienia szybkości i efektywności postępowania przygotowawczego wprowadzenie sugerowanej przez Rzecznika instytucji do prawa polskiego wydaje się nadmierne i zbędne - ocenił Łukasz Piebiak.

Przypomniał, że w kwestii „owoców zatrutego drzewa” ustawodawca w 2016 r. uznał za celowe ocenianie każdej sytuacji oddzielnie, z uwzględnieniem wszystkich aspektów sprawy i na podstawie ogólnie przyjętych zasad orzecznictwa i doktryny. Wskazał, że w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka brak jest ogólnego zakazu korzystania z dowodów o nielegalnym źródle pochodzenia. Odejście od modelu kontradyktoryjnego i ponowne przyznanie priorytetu zasadzie prawdy materialnej wyklucza możliwość wprowadzenia doktryny „owoców zatrutego drzewa”. Jak wynika z orzecznictwa ETPCz działania takiego nie można jednak w żadnym razie uznać za naruszające międzynarodowe zobowiązania Polski - zaznaczył Łukasz Piebiak.

Odnosząc się do zastrzeżeń RPO wobec art. 233 § 1a k.k., wiceminister podkreślił, że przepis ten ma na celu zwiększenie stopnia ochrony wymiaru sprawiedliwości przed wprowadzaniem w błąd organów procesowych w wyniku fałszywych zeznań lub opinii. Wystarczającą gwarancję stanowi tu art. 233 § 3 k.k., zgodnie z którym odpowiedzialność za czyn określony w § 1 a jest wyłączona, jeśli osoba nie wiedziała o prawie odmowy złożenia zeznania lub odpowiedzi na pytania (a organ ma obowiązek pouczenia świadka o tych uprawnieniach).

II.510.619.2018

Za nielegalne wydobywanie kopalin - i sankcja karna, i kara finansowa. Resort energii odpowiada Rzecznikowi

Data: 2018-11-06
  • Za wydobywanie piasku bez koncesji człowiek został ukarany grzywną oraz administracyjną karą pół miliona złotych
  • RPO ma wątpliwości konstytucyjne co do takiego podwójnego karania - co przewiduje prawo geologiczne 
  • Konstytucyjność karania za nielegalne wydobywanie kopalin i sankcją karną, i opłatą pieniężną nie budzi wątpliwości – odpowiada Rzecznikowi resort energii
  • Według niego opłaty pełnią funkcję prewencyjną, a sankcje karne - represyjną. Chodzi o przymuszenie podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga od przedsiębiorcy, który za wydobywanie piasku bez koncesji został ukarany grzywną w trybie karnym oraz 575 tys. zł administracyjnej kary pieniężnej, przewidywanej przez Prawo geologiczne i górnicze. Według tego prawa wydobywanie kopalin bez wymaganej koncesji stanowi zarówno delikt administracyjny, będący podstawą ustalenia tzw. opłaty podwyższonej, jak i wykroczenie albo przestępstwo.

Wątpliwości RPO

Kwestię łączenia administracyjnych kar pieniężnych z karami kryminalnymi wiele razy oceniał Trybunał Konstytucyjny. TK nie kwestionuje co do zasady takiej możliwości.  Podkreśla jednak,  że  ustawodawca musi respektować zasadę proporcjonalności - wskazywał Rzecznik. Nie można zatem stosować sankcji oczywiście nieadekwatnych lub nieracjonalnych albo też niewspółmiernie dolegliwych.

Z orzecznictwa Trybunału wynika również, że jeśli sankcja została uregulowana w prawie administracyjnym, lecz ma charakter represyjny, nie może być stosowana jednocześnie z sankcją karną. 

Odrębną kwestią jest proporcjonalność kar wynikających z Prawa geologicznego i górniczego. W świetle zasady proporcjonalności nie jest dopuszczalne bowiem stosowanie sankcji oczywiście nieadekwatnych, nieracjonalnych albo niewspółmiernie dolegliwych.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności wprowadzenia opłaty za wydobywanie kopalin bez koncesji, ale ma wątpliwości co do jej wysokości. Jest ona bowiem ustalana w wysokości czterdziestokrotnej stawki opłaty eksploatacyjnej dla danej kopaliny, pomnożonej przez ilość kopaliny wydobytej bez koncesji. Według RPO główną funkcją tej opłaty jest zatem funkcja represyjna.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się 10 sierpnia 2018 r. do Ministra Energii o ocenę zasadności podwójnego karania,  wysokości kary administracyjnej oraz jej proporcjonalności.

Odpowiedź resortu

- W ocenie Ministerstwa Energii, nie budzi wątpliwości konstytucyjność mechanizmu karania za wydobywanie kopalin ze złóż bez koncesji karą za przestępstwo lub wykroczenie oraz administracyjną karą pieniężną, ani w zakresie multiplikowania sankcji, ani w zakresie ich represyjności - odpowiedział wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski 26 października 2018 r.

Podkreślił, że w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego dopuszczalny jest zbieg odpowiedzialności administracyjnej i karnej tej samej osoby za ten sam czyn. Powołał się także na orzecznictwo sądów administracyjnych, do których trafiają skargi na decyzje urzędów górniczych o nakładaniu opłat podwyższonych. 

Dlatego zdaniem resortu ukaranie danego podmiotu za przestępstwo bądź wykroczenie związane z nielegalnym pozyskaniem kopalin nie jest przeszkodą do nałożenia na ten podmiot opłaty podwyższonej. A prawomocny wyrok sądu o uznaniu winy może stanowić jedynie potwierdzenie nielegalnego wydobywania kopaliny przez ten podmiot.

Wiceminister Grzegorz Tobiszowski napisał, że równoległe stosowanie opłaty podwyższonej i sankcji karnej nie narusza wynikającej z art. 2 Konstytucji zasady ne bis in idem  ("zakazu podwójnego karania"). Sensem opłat podwyższonych jest bowiem zniechęcanie do niezgodnej z prawem eksploatacji kopalin. Spełniają one przede wszystkim funkcję prewencyjną - w odróżnieniu od sankcji karnych, których główną funkcją jest represja. Równoległe stosowanie środków o różnym charakterze nie narusza zatem zasady ne bis in idem.

Zdaniem resortu karom finansowym nie można też zarzucić nieadekwatności. Prawidłowość działalności prowadzonej na podstawie koncesji oraz należyty stan środowiska naturalnego są wartościami wymagającymi ochrony z uzasadnionych przyczyn. Wysokość opłaty, którą ma ponieść przedsiębiorca w przypadku wydobywania kopaliny bez koncesji, ma zapobiegać kalkulowaniu przez niego ewentualnych korzyści płynących z naruszenia prawa.

Biorąc to pod uwagę, opłata podwyższona nie jest oczywiście nieadekwatna, nieracjonalna lub niewspółmiernie dolegliwa. - Jest ona proporcjonalną reakcją państwa na naruszenie prawa, stanowiąc adekwatny środek prawny dla przymuszenia podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji - twierdzi wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

Ponadto podkreślił, że termin płatności opłat podwyższonych można odroczyć, rozłożyć je na raty, a nawet  umorzyć, w całości lub w części. Dany podmiot może się o to zwrócić do wierzyciela, powołując się na nadzwyczajne przypadki. Może to być np. utrata możliwości zarobkowania czy utrata losowa majątku.

IV.7106.1.2018

Oskarżonemu powinno się zwracać koszty obrony przy uznaniu jego apelacji od wymiaru kary. Wniosek RPO do Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2018-10-30
  • Oskarżony nie ma dziś prawa do zwrotu kosztów obrońcy przy uwzględnieniu jego apelacji, złożonej jedynie wobec wymiaru kary wydanej w I instancji
  • Według RPO narusza to konstytucyjne prawa do: zaskarżenia orzeczeń I instancji, do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy i do obrony we wszystkich etapach procesu 
  • Rzecznik wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie niekonstytucyjności przepisów dotyczących takiej sytuacji  
  • Oskarżonemu powinien wtedy przysługiwać zwrot kosztów obrony z wyboru - uznał Rzecznik

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o stwierdzenie, że art. 635 w związku z art. 632 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego - w zakresie, w jakim wyłącza w sprawie z oskarżenia publicznego zwrot oskarżonemu kosztów obrońcy za postępowanie odwoławcze, w przypadku uwzględnienia apelacji oskarżonego wniesionej wyłącznie od wymiaru kary – jest niezgodny z art. 78 w zw. z art. 45 ust. 1 i w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.

Według Kpk, w przypadku skazania koszty postępowania ponoszone są przez skazanego. Taka sama zasada obowiązuje w postępowaniu odwoławczym. Jeśli wyrok skazujący I instancji nie zostanie zmieniony na uniewinniający lub umarzający postępowanie, skazany jest obciążany kosztami sądowymi, w tym swego obrońcy z wyboru.

Art. 635 Kpk dotyczy sytuacji, w której apelację rozstrzygnięto na niekorzyść oskarżonego. Poza jego zakresem pozostaje zaś wniesienie apelacji na korzyść oskarżonego i jej uwzględnienie. Ma to szczególne znaczenie przy apelacji wniesionej jedynie w zakresie wymiaru kary i uwzględnionej, przynajmniej w części. Dochodzi zatem do sytuacji, w której skazany, mimo uwzględnienia jego apelacji, zostaje co do zasady obciążony kosztami sądowymi za tę instancję oraz nie ma możliwości odzyskania kosztów.

Zdaniem Rzecznika może to zniechęcać osoby skazane do odwoływania się od wymiaru kary z I instancji w obawie, że nawet w przypadku uwzględnienia ich apelacji, korzyść w postaci złagodzenia wyroku będzie nieproporcjonalnie niska w stosunku do kosztów, które w związku z tym musiałyby ponieść. Konieczność wyłożenia kosztów obrony, ze świadomością, że w żadnym przypadku nie będą one podlegały zwrotowi, może z kolei zniechęcać do zaangażowania obrońcy z wyboru i skłonić oskarżonego do rezygnacji z pomocy profesjonalnego prawnika.

W opinii RPO ustawodawca powinien był zatem uregulować szczegółowo kwestię kosztów II instancji w takiej sytuacji. Oskarżonemu powinien przysługiwać zwrot kosztów obrony z wyboru. Nie powinien on także być obciążony kosztami sądowymi w sytuacji, w której apelacja wniesiona na korzyść została uwzględniona w całości, zaś jedynie proporcjonalnie, jeśli została uwzględniona w części.  

- Możliwość zwrotu kosztów postępowania, w którym stanowisko danej strony zostało uznane za zasadne, w tym kosztów wyłożonych przez tę stronę, jest immanentnie połączona z prawem do sprawiedliwości – podkreśla RPO. Nie można bowiem oczekiwać od jednostki ponoszenia kosztów tego, że sądownie była zmuszona do dochodzenia swojej racji. Dotyczy to zwłaszcza postępowania karnego, gdzie podmiotem inicjującym jest państwo. Zasada ta odnosi się do postępowań w obu instancjach.

Zdaniem RPO w sprawie naruszone zostały trzy artykuły Konstytucji RP:

  • Art. 78 („Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa.”). Naruszeniem tego prawa, jakkolwiek pośrednim, będzie wprowadzenie takich formalnych lub fiskalnych wymagań co do apelacji,  której skuteczne wniesienie byłoby nadmiernie utrudnione. Dana osoba musi bowiem przeprowadzić swoistą kalkulację, której już sama konieczność musi się jawić jako ograniczenie prawa do zaskarżenia. Nie można bowiem uznać za faktycznie i rzeczywiście dostępnego prawa, w przypadku którego obywatel musi ocenić ryzyko, czy korzyści wynikające ze skorzystania zeń nie są przewyższane przez koszty.
  • Art. 45 ust. 1 („Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”).  Świadomość konieczności poniesienia kosztów postępowania odwoławczego, także w przypadku uwzględnienia apelacji na korzyść, może naruszać to prawo. Warunkiem jest bowiem, aby oskarżony mógł faktycznie z tych gwarancji skorzystać. Rozwiązania co do kosztów postępowania odwoławczego stanowią pośrednią barierę, zniechęcającą do zaskarżenia wyroku I instancji, a tym samym do dochodzenia sprawiedliwości w konstytucyjnie przewidzianym dwuinstancyjnym postępowaniu.
  • Art. 42 ust. 2 („Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.”). Prawo to nie może być oskarżonemu ograniczone. Świadomość konieczności poniesienia tych kosztów, bez względu na wynik postępowania odwoławczego, może być powodem rezygnacji z profesjonalnej pomocy prawnej i skutkować prowadzeniem jedynie obrony osobistej. Nawet w przypadku przyznania oskarżonemu obrońcy z urzędu, możliwe jest późniejsze obciążenie go kosztami tej obrony.

Stanowisko RPO potwierdza orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 26 lipca 2006 r. uznał on za sprzeczne z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP rozwiązanie, zgodnie z którym zwrot kosztów na pomoc obrońcy zależny był jedynie od uznania sądu. TK wskazał m.in. wtedy, że „w państwie prawnym zasadą powinno być obciążanie kosztami postępowania tej ze stron, która w jego toku nie zdołała utrzymać swojego stanowiska”. Z kolei w wyroku z 18 października 2011 r. Trybunał podkreślił, że „regulacje prawne nie mogą powodować sytuacji, w której strona uzyskująca rozstrzygnięcie zgodne ze stanowiskiem zajmowanym przez siebie w postępowaniu sądowym, nie mogłaby domagać się uwzględnienia poniesionych przez nią wydatków (…);  koszty procesu ponosi ten, kto je spowodował”.

II.511.573.2018

RPO ponawia apel o możliwość odwołania do sądu od odmowy ustanowienia pełnomocnika osoby, która nie jest stroną śledztwa

Data: 2018-10-25
  • Osoba nie będąca stroną postępowania karnego może ustanowić pełnomocnika, jeżeli wymagają tego jej interesy
  • Prokurator może odmówić dopuszczenia do śledztwa takiego pełnomocnika, jeśli uzna, że obrona interesów danej osoby tego nie wymaga 
  • Decyzję taką można zaskarżyć jedynie do prokuratora nadrzędnego. Według RPO powinno tu przysługiwać odwołanie do sądu
  • Wiosną 2015 r. resort sprawiedliwości przyznawał rację RPO w tej sprawie, ale prawa dotychczas nie zmieniono  

Jeszcze 15 września 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zgodności z Konstytucją art. 87 § 3 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 302 § 3 Kpk. Chodzi o brak możliwości odwołania się do sądu od odmowy prokuratora dopuszczenia w postępowaniu przygotowawczym pełnomocnika osoby niebędącej stroną. Odwołać się można tylko do prokuratora nadrzędnego.

W wystąpieniu tym ówczesna RPO Irena Lipowicz wskazywała, że taka  odmowa mieści się w pojęciu „sprawy” na gruncie art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Stanowi on, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Ponadto taka decyzja ingeruje w prawa chronione konstytucyjnie. Zgodne z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP, ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Dlatego w tym przypadku powinien mieć zastosowanie zakaz zamykania drogi sądowej – tym bardziej, że odmowę prokurator wydaje na podstawie ocennych przesłanek.

W maju 2015 r. Minister Sprawiedliwości poinformował RPO, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego poparła stanowisko Rzecznika. Według ówczesnej zapowiedzi ministra zmiana ta miała być wzięta pod uwagę przy pracach nad kolejną nowelizacją Kpk.

- Niestety, do dziś nie nastąpiły pożądane i zapowiedziane zmiany, a argumenty z wystąpienia z 2014 r. zachowują aktualność – napisał  Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik wskazał dodatkowo, że takie brzmienie art. 87 § 3 Kpk może naruszać postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności. Według dyrektywy prawo dostępu do adwokata  powinno przysługiwać również osobom innym niż podejrzani lub oskarżeni, a odpowiednim środkiem w przypadku naruszenia ich praw powinno być zażalenie do sądu

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o rozważenie odpowiednich zmian prawa.

II.511.1613.2014

RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie większych uprawnień Prokuratora Generalnego

Data: 2018-10-22
  • RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie ustawy o prokuraturze, która nadała ogromne uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu
  • W składzie orzekającym zasiada osoba nieuprawniona do orzekania w TK; ponadto bez podstawy prawnej skład zmieniono z pełnego na pięcioosobowy - uzasadnia Rzecznik
  • To piąta taka decyzja Adama Bodnara wobec wcześniej zaskarżonych ustaw dotyczących praw i wolności obywateli

O wycofaniu swego wniosku do TK z 18 kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 19/16) Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował Trybunał w piśmie z 17 października 2018 r. Zarazem wniósł o umorzenie postepowania w tej sprawie.

W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W kwietniu wycofał sprawę tzw. owoców zatrutego drzewa - czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne. W tym samym miesiącu podjął taką decyzję wobec ustawy o działaniach antyterrorystycznych. W maju wycofał zaś wniosek w  sprawie tzw. zgody następczej na wykorzystanie podsłuchu jako materiału procesowego

Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

Przyczyny zaskarżenia ustawy

Mocą ustawy z 28 stycznia 2016 r. polityk, którym jest Minister Sprawiedliwości - i zarazem Prokurator Generalny - może bezpośrednio wpływać na prowadzenie konkretnych śledztw, decydować o zatrzymaniu czy przeszukaniu. Może o tym informować o tym media a także ujawniać tajemnicę śledztwa osobom, które nie pełnią funkcji publicznych. Nadając ta,kie uprawnienia politykowi, ustawodawca nie dał przy tym żadnych uprawnień jednostce, aby mogła chronić swe prawa i wolności.

Dlatego RPO złożył do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności ustawy z Konstytucją RP (przed wszystkim – z zasadą  zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP).  Za niekonstytucyjne Rzecznik uznał to, że ustawa:

  • nakazuje prokuratorom wykonywać polecenia Ministra Sprawiedliwości, sprawującego urząd Prokuratora Generalnego, w sprawach konkretnych czynności procesowych w indywidualnych postępowaniach;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do przejmowania spraw prowadzonych przez prokuratorów;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do udostępniania informacji z konkretnej sprawy osobom, które nie pełnią funkcji publicznych;
  • umożliwia ministrowi sprawiedliwości, bez wymogu uzyskania zgody prokuratora prowadzącego postępowanie, przekazanie mediom informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego.

W ten sposób polityk może podejmować działania procesowe bezpośrednio ingerujące w takie chronione konstytucyjnie dobra, jak:

  • wolność osobista (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP),
  • prawo do prywatności (art. 47 Konstytucji RP) czy też
  • nienaruszalność mieszkania (art. 50 Konstytucji RP)\

Ustawa formalnie powraca do rozwiązań sprzed 2009 r., kiedy urząd Prokuratora Generalnego sprawował Minister Sprawiedliwości.  Istotne są jednak modyfikacje, które wpływają na niezależność prokuratorów. Na to zwraca uwagę rzecznik w swoim wniosku. Ustawa stwierdza co prawda, że prokurator przy wykonywaniu czynności jest niezależny, ale ta niezależność zostaje bardzo ograniczona. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia prokuratora przełożonego, a przełożony ma prawo zmienić jego decyzję, przejąć sprawę i sam wykonywać czynności prokuratorskie w takiej sprawie.

Wcześniej prokurator również był obowiązany wykonywać polecenia przełożonego, jednak nie mogły one dotyczyć treści czynności procesowej. A ponieważ Prokurator Generalny nie był równocześnie ministrem, zarządzenia, wytyczne, polecenia nie były wydawane prokuratorom przez czynnego polityka. Ponadto do zmiany lub uchylenia decyzji uprawniony był wyłącznie prokurator bezpośrednio przełożony.

Prokurator nie może być posłem, nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w działalności politycznej Tymczasem Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny nie ma takich ograniczeń. Nie musi być bezstronny. Jako polityk jest wręcz zobowiązany realizować interesy swojego ugrupowania politycznego, a jako członek rządu - do wdrażania polityki ustalonej przez Radę Ministrów.

Powody wycofania wniosku

W maju 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału,  wspólnie z wnioskiem grupy senatorów.

W styczniu 2017 r. sędzia Julia Przyłębska, bez wskazania podstawy prawnej, wyznaczyła w sprawie skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Mariusz Muszyński (przewodniczący składu) i Lech Morawski - osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale, bo wybrane w 2015 r. na zajęte już miejsca. Po śmierci Lecha Morawskiego w 2017 r. do składu orzekającego został wyznaczony Justyn Piskorski. Jak napisał RPO, nie został on ważnie wybrany na stanowisko sędziego Trybunału, gdyż zastąpił Lecha Morawskiego. W wyrokach z 3 grudnia 2015 r., 9 marca 2016 r. i 11 sierpnia 2016 r. TK stwierdził zaś, że Sejm nie miał kompetencji do wyboru m.in. Lecha Morawskiego.

Z kolei w lutym 2018 r. - także bez wskazania podstawy prawnej - w miejsce Mariusza Muszyńskiego do składu wyznaczona została Julia Przyłębska. Wtedy też od sprawy odsunięto sędzię Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz, wcześniej do niej wyznaczoną.

Rzecznik uznał, że nie ma podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy. Ponadto żaden przepis nie uprawnia do dowolnej zmiany już wyznaczonego składu orzekającego. Tym samym skład został ukształtowany z naruszeniem prawa. Zarządzenia w tej sprawie nie spełniają wymogu działania na podstawie prawa (art. 7 Konstytucji RP), a postępowanie w sprawie nie odpowiada standardowi sprawiedliwości proceduralnej wywodzonemu z art. 2 Konstytucji RP.

- Udział w orzekaniu osób nieuprawnionych może zaś prowadzić do daleko idących konsekwencji - podkreślił Adam Bodnar. Powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 20 czerwca 2018 r. (sygn. akt V SA/Wa 459/18).  Wskazano w nim, że gdy w pięcioosobowym składzie TK brała udział osoba, która w świetle wyroków TK nie jest sędzią Trybunału, możemy mieć do czynienia z ewentualną przesłanką nieważności wyroku z uwagi na nienależną obsadę sądu lub z wyrokiem nieistniejącym.

Wszystkie te okoliczności zmuszają Rzecznika Praw Obywatelskich do cofnięcia wniosku.

II.501.5.2016

Status funkcjonariuszy publicznych – nie dla strażników leśnych. MS odpowiada RPO

Data: 2018-10-15
  • Objęcie strażników leśnych statusem funkcjonariuszy publicznych jest nieracjonalne i nieuzasadnione – uważa Ministerstwo Sprawiedliwości
  • To odpowiedź resortu na postulat Rzecznika Praw Obywatelskich
  • RPO wskazywał, że brak takiego statusu uniemożliwia ściganie strażników za przekroczenie obowiązków, np. wobec protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej

Śledztwa wobec strażników leśnych za nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince są umarzane – wskazywał Adam Bodnar w wystąpieniu z 10 sierpnia 2018 r. do MS. Za nadużycie uprawnień (art. 231 § 1 Kodeksu karnego) mogą bowiem odpowiadać tylko funkcjonariusze publiczni. Strażnicy leśni nimi nie są - choć korzystają z przysługującej im ochrony prawnej. Obywatel jest zatem represjonowany za czyny przeciw strażnikowi - nie ma zaś ochrony, gdy ten dokonuje przestępstwa na szkodę obywatela.

Argumenty RPO za statusem funkcjonariusza publicznego dla strażnika leśnego

W umorzeniach spraw policja  wskazywała, że definicja funkcjonariusza publicznego z art. 115 § 13 k.k. nie wymienia pracowników Służby Leśnej. A skoro strażnik leśny nie jest funkcjonariuszem publicznym, to nie można mu postawić zarzutu z art. 231 § 1 Kk (przewiduje on karę pozbawienia wolności do lat 3 wobec funkcjonariusza publicznego, który, przekraczając uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego).

Według ustawy o lasach pracownicy Służby Leśnej korzystają z ochrony prawnej, przewidzianej w prawie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Ogranicza się ona jednak tylko do wykonywania przez strażnika leśnego czynności służbowych. Jest zatem węższa niż ochrona prawna funkcjonariusza publicznego, który podlega jej nie tylko podczas wykonywania czynności służbowych, ale także wówczas, gdy dany czyn (znieważenie, naruszenie nietykalności, czynną napaść) popełniono wobec niego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

- Działania strażników leśnych głęboko wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich - wskazywał Rzecznik. Podkreślał, że w doktrynie prawa wskazuje się, iż ochrona prawna - ze względu na zakres czynności strażników leśnych, które bywają niebezpieczne - jest niewystarczająca. Dlatego formułuje się w niej wniosek, aby strażników leśnych objąć taką ochroną, jaką mają funkcjonariusze publiczni, a zakres tego pojęcia poszerzyć o strażnika leśnego.

RPO widzi zatem konieczność zrównania ochrony funkcjonariusza publicznego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Brak korelacji między tymi dwoma elementami prowadzi do sytuacji, w której obywatel jest surowo represjonowany za czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu, nie posiada natomiast analogicznej ochrony w razie popełnienia przestępstwa na jego szkodę przez tego funkcjonariusza publicznego, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji obrażającej poczucie słuszności i sprawiedliwości - zaznaczył Adam Bodnar. Dlatego wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych.

Odpowiedź MS

W piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich nie został zakwestionowany status prawnokarny strażnika leśnego - odpowiedział  4 października 2018 r. wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przypomniał, że według poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego z 1969 r. strażnik leśny miał status funkcjonariusza publicznego (jak i inne osoby „korzystające z mocy przepisów szczególnych z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych”). Przepis ten nie został powtórzony w obecnym Kodeksie karnym z 1997 r. - Ustawodawca już w przeszłości uznał, że regulację tę należy usunąć z porządku prawnego. Pismo RPO nie odnosi się do motywacji, która stała za tą decyzją - podkreślił Marcin Warchoł.

Zaznaczył, że osoba nie będąca funkcjonariuszem publicznym korzysta ze szczególnej ochrony prawnej jedynie w sferze związanej z określonymi działaniami zawodowymi. Np. pracownikom Służby Zdrowia ochrona taka przysługuje podczas udzielania świadczeń zdrowotnych; strażnikom Państwowej Straży Rybackiej – przy wykonywaniu czynności służbowych; nauczycielom - podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Ustawodawca chroni nie tyle osobę, ile prawidłowy przebieg działań zawodowych przez nią podejmowanych, a przez to prawidłowe życie publiczne.

Odpowiedzialność karną z art. 231 k.k. ponoszą zaś wyłącznie osoby wskazane w art. 115 § 13 k.k.. a więc wykonujące zawody szczególnego zaufania publicznego. - Rozciąganie tej odpowiedzialności na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych, nie wydaje się ani racjonalne, ani uzasadnione potrzebami polityki karnej – głosi pismo.

Marcin Warchoł wskazał, że biorąc pod uwagę, jak niedookreślone i szerokie są znamiona czynów zabronionych stypizowanych w art. 231 k.k., nie jest celowe stosowanie tej regulacji do nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy - taki zaś w praktyce byłby skutek wprowadzenia w życie postulatu RPO. - Skądinąd jest nieco zaskakujące, że organ ochrony praw człowieka występuje w swym piśmie z żądaniem tak szerokiej penalizacji życia publicznego – dodał wiceminister.

Według niego, propozycja RPO nie zasługuje na uwzględnienie z uwagi na fakt, że przyznawana przez prawo ochrona miewa charakter incydentalny i tymczasowy. Korzysta z niej każdy, kto w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem (art. 23 lb k.k.), albo biegły w związku z wykonywaniem czynności wynikających z postanowienia o zasięgnięciu opinii. - Rodzi się zatem pytanie, w jaki sposób należałoby stosować postulowaną regulację w takich wypadkach – napisał Marcin Warchoł.

- Z uwagi na powyższe postulat Rzecznika Praw Obywatelskich należy uznać za nieuzasadniony - brzmi konkluzja MS.

II.570.1.2018

RPO: prokuratura nie może zwalniać z tajemnic zawodowych

Data: 2018-10-09
  • Prokuratura nie może decydować o uchyleniu tajemnicy adwokackiej czy dziennikarskiej, m.in. dlatego, że nie jest dziś niezależna od władzy wykonawczej
  • Tak Rzecznik Praw Obywatelskich uzasadnia sprzeciw wobec pomysłu, aby to prokurator, a nie sąd - jak dziś - zwalniał z tajemnic zawodowych  
  • Pomysł taki zmierza do ominięcia niezbędnej w demokratycznym państwie sądowej kontroli wniosków o zwolnienie z tych tajemnic  
  • Zmiany nie może uzasadniać przyspieszenie postępowania kosztem naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich – ocenia RPO

RPO wyrażał zaniepokojenie informacjami mediów, że w Ministerstwie Sprawiedliwości toczą się prace nad projektem nowelizacji art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego dotyczącym tajemnic prawem chronionych, m. in. adwokackiej, radcowskiej, dziennikarskiej i lekarskiej. Zmiana miałaby polegać na wprowadzeniu zasady, że to nie sąd, ale prokurator ma uchylać obowiązek zachowania takiej tajemnicy i wyrażać zgodę na przesłuchanie osoby obowiązanej do jej zachowania.

Kilka dni temu rzecznik MS poinformował, że nie będzie zmian w tym zakresie, a "robocze koncepcje, które zakładały pewne ograniczenia, nie zyskały akceptacji kierownictwa Ministerstwa".

Niezależnie od tego, zastępca RPO Stanisław Trociuk skierował wystąpienie w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Wskazał na fundamentalną rolę tajemnicy prawem chronionej dla zachowania standardów praw człowieka. Przykładowo, zachowanie tajemnicy adwokata czy radcy prawnego jest elementem prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz systemu ochrony prawnej w demokratycznym państwie. Formy tajemnicy określone w art. 180 § 2 k.p.k. dotykają najbardziej istotnych elementów życia ludzkiego (tajemnica lekarska, adwokacka, notarialna, radcowska). Tajemnica dziennikarska umożliwia zaś działanie niezależnym mediom.

Uchylenie tajemnicy jest nieodwracalne i jeśli dana okoliczność zostanie ujawniona w toku postępowania karnego, nie będzie możliwe jej ponowne utajnienie. Z tego powodu każda decyzja w tym zakresie powinna być dogłębnie i bezstronnie rozważona przez organ niezależny od stron postępowania. Organem tym jest sąd. Prokurator jest zaś zainteresowany konkretnym kierunkiem orzeczenia sądu. Nie można zatem wymagać od niego bezstronnego i obiektywnego rozstrzygnięcia, czy w danej sytuacji względy konieczności i proporcjonalności przemawiają za uchyleniem tajemnicy – uważa Rzecznik.

Wskazał ponadto, że obecnie prokuratura nie jest wolna od silnych związków z władzą wykonawczą, skoro na jej czele stoi Minister Sprawiedliwości. Związki te muszą przenikać do poszczególnych postępowań prokuratorskich, gdyż Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny może: wydawać prokuratorom polecenia dotyczące treści czynności procesowej; zmieniać lub uchylać ich decyzje; przejmować ich sprawy oraz zwracać się o przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych przez właściwe organy. - W takim kształcie ustrojowym nie sposób uznać, że prokuratura w pełni korzysta z przymiotu niezależności od władzy wykonawczej – ocenia RPO.

Tajemnica adwokacka i radcowska jest nierozerwalnie związana z zaufaniem, które stanowi podstawę stosunku adwokata lub radcy prawnego z klientem. Jest ono potrzebne klientowi, ale i  korzystne dla ogółu społeczeństwa. Z udzielaniem porad prawnych związany jest dostęp do osobistych, a niekiedy wręcz intymnych informacji dotyczących osób trzecich. Dlatego zwolnienie z tej tajemnicy za każdym razem powinno być stosowane przez sąd w sposób rozważny i przemyślany, a przesłanki zwolnienia muszą być interpretowane ściśle.

Inaczej obowiązek zachowania przez adwokata tajemnicy zawodowej miałby charakter pozorny, a wykonywanie przez adwokata jego ustawowych obowiązków byłoby mocno utrudnione. Trudno bowiem mówić o zaufaniu klienta do pełnomocnika, jeśli okoliczności przekazane mu w tajemnicy mogą na zasadzie swobody stać się znane prokuratorowi w postępowaniu karnym - wskazuje RPO.  

Rzecznik od trzech lat zauważa znaczny wzrost liczby prób zwalniania adwokatów i radców prawnych z tajemnicy zawodowej. W większości próby te były nieudane dzięki interwencji samorządów zawodowych oraz skrupulatnej kontroli wniosków prokuratorskich przez niezależne sądy. To kontrola sądowa zapewnia najlepszą gwarancję niezależności, bezstronności oraz stosowania właściwej procedury.

- Tymczasem proponowana zmiana zmierza do ominięcia niezbędnej w państwie demokratycznym kontroli sądowej wniosków o zwolnienie z tajemnicy zawodowej adwokata lub radcy prawnego. Samo przyspieszenie postępowania kosztem naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich nie może stanowić uzasadnienia takiej zmiany - głosi pismo RPO do ministra

Kolejne zagrożenie wiąże się z możliwością dalszego ujawnienia okoliczności objętych tajemnicą. Zgodnie bowiem ze zmienioną w 2016 r. ustawą o prokuraturze, prokurator może udostępniać informacje z postępowania przygotowawczego organom władzy publicznej, mediom oraz dowolnie wybranym innym osobom. Według RPO kontrola niezawisłego sądu nad uchyleniem tajemnicy stanowi w tym kontekście pewną barierę przed możliwością dalszego, dowolnego ujawniania informacji nią objętych.

Stanisław Trociuk spytał ministra, czy w istocie resort prowadzi prace nad zmianą art. 180 § 2 k.p.k.  Jednocześnie zwrócił się  do niego o nieinicjowanie, a w przypadku podjęcia - o zaniechanie działań legislacyjnych zmierzających do ograniczenia ochrony informacji objętych tajemnicą notarialną, adwokacką, radcy prawnego, doradcy podatkowego, lekarską, dziennikarską, statystyczną lub tajemnicą Prokuratorii Generalnej.

II.561.1.2018

TK: brak możliwości zażalenia na decyzję sądu o pozbawieniu statusu strony procesowej - niezgodny z Konstytucją RP

Data: 2018-10-03
  • Nieuregulowanie w Kodeksie postępowania karnego możliwości zażalenia na postanowienie sądu o pozbawieniu statusu strony procesowej jest niezgodne z Konstytucją RP 
  • Taki wyrok 3 października 2018 r. wydał Trybunał Konstytucyjny

Sprawa (sygn. akt SK 5/16) została wszczęta na podstawie skargi konstytucyjnej osoby, która występowała w postępowaniu karnym jako oskarżyciel posiłkowy. W toku procesu sąd uznał, że nie należy go jednak uznawać za pokrzywdzonego, a co za tym idzie odebrał mu status oskarżyciela posiłkowego.

Trybunał uznał, ze brak możliwości wniesienia zażalenia na taką decyzję sądu w art. 56 par. 3 k.p.k. stanowi naruszenie art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zgodnie z art. 78 Konstytucji RP, każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa. 

Tym samym Trybunał podzielił rozstrzygnięcie, którego dokonał w analogicznej sprawie wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich. W wyroku z 16 maja 2018 r. (sygn. akt K 12/15) orzekł już bowiem o niezgodności tego przepisu z Konstytucją w identycznym zakresie.

Adam Bodnar: Kpk tworzono na potrzeby demokratycznego państwa prawa

Data: 2018-09-20
  • Kodeks postepowania karnego tworzono na potrzeby demokratycznego państwa prawa, przy założeniu m.in. niezależności prokuratury i sądów oraz kontroli jakości ustawodawstwa przez Trybunał Konstytucyjny
  • Dziś te zasady są zachwiane, rośnie omnipotencja państwa, sędziowie są dyscyplinowani, a jednostka często pozostaje bez ochrony
  • Nadzieję można pokładać w Trybunale Sprawiedliwości UE, Europejskim Trybunale Praw Człowieka, bezpośrednim stosowaniu Konstytucji przez sądy oraz refleksji naukowej

To główne tezy wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara 20 września podczas odbywającego się w Białymstoku zjazdu Katedr postępowania karnego pt. „Ewolucja polskiego wymiaru sprawiedliwości w latach 2013-2018 w świetle standardów rzetelnego procesu". Zjazd trwa do 22 września. Głównym tematem Zjazdu jest problematyka nowelizacji polskiej procedury karnej, zmian ustrojowych w szeroko rozumianym systemie wymiaru sprawiedliwości oraz ich wpływu na realizację standardów rzetelnego procesu karnego. Uczestniczą w nim wybitni prawnicy, teoretycy i praktycy, w tym sędziowie Sądu Najwyższego.

Uchwała zjazdu w obronie niezależnych sądów 

Zjazd podjął uchwałę, w kórej wyrażono "stanowczy sprzeciw wobec działań mających na celu upolitycznienie polskiego sądownictwa, a w konsekwencji - likwidację niezależnych sądów w Polsce". Wskazano w niej na postępujące naruszanie zasad praworządności przez organy władzy publicznej i wynikający z tego proces dezintegracji państwa prawa, a także upadek autorytetu Polski na arenie międzynarodowej.

Powołano się na częściowo sprzeczne z Konstytucją RP ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, o Sądzie Najwyższym i nowelizację ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych; na próby usunięcia części sędziów SN, w tym Pierwszej Prezes SN (poprzez obniżenie wieku przechodzenia, wbrew Konstytucji RP, w stan spoczynku); niestosowanie się do uchwały SN wydanej w związku ze skierowaniem do Trybunału Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalnego o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN do czasu udzielenia odpowiedzi na to pytanie.  

- Nasze szczególne zaniepokojenie wywołuje stanowisko przedstawicieli rządu i Kancelarii Prezydenta RP o nierespektowaniu w przyszłości decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, a także urągający wszelkim standardom demokratycznego państwa prawa sposób wyboru nowych sędziów Sądu Najwyższego, który w żadnej mierze nie gwarantuje ich niezawisłości i niezależności od organów władzy wykonawczej - głosi uchwała.

- Protestujemy przeciwko inicjowaniu postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom i prokuratorom, stającym w obronie niezawisłości sędziowskiej i państwa prawa. Uważamy, że obowiązkiem każdego sędziego - w interesie obywateli, których sprawy rozstrzyga wymiar sprawiedliwości - jest obrona niezależności sądownictwa i standardów demokratycznego państwa prawa - dodano. 

Uchwała kończy się apelem do Prezydenta RP, Prezesa i członków Rady Ministrów oraz pozostałych organów władzy publicznej o respektowanie niezależności sądów polskich i zasady niezawisłości sędziowskiej, przestrzeganie standardów państwa prawa i praworządności w Polsce.

Kwestia niezależności Trybunału Konstytucyjnego

W swym wystąpieniu Rzecznik wskazał, że zgodność norm prawnych z Konstytucją ma szczególne znaczenie w przypadku prawa karnego materialnego i procesowego. Rozpoczęcie postępowania karnego jest nagłą i głęboką interwencją państwa w życie jednostki. Dlatego istotne jest, aby gwarancje procesowe stron postępowania były zgodne z konstytucyjnymi standardami właściwymi dla demokratycznego państwa prawnego. Kpk tworzono na potrzeby demokratycznego państwa prawa, które dziś zostały zachwiane.

Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i mają głęboki wpływ na system prawa, dlatego też powinny cieszyć się nie tylko szczególną pozycją wśród rozstrzygnięć, ale także wewnętrznym autorytetem i powagą. Istotne jest w szczególności, aby postępowanie było nie tylko rzetelne, ale by było także transparentne. Niepokojące jest nagminne umieszczanie w składach orzekających osób nieuprawnionych do orzekania, co potwierdził przecież sam Trybunał Konstytucyjny. „Orzekanie” przez tych nie-sędziów (tzw. „sędziów dublerów”) prowadzi do chaosu prawnego i istotnie narusza powagę tej instytucji.

Rzecznik przypomniał, że zmusiło go to do wycofania szeregu wniosków, do których rozpoznawani bez żadnych przesłanek włączano osoby nieuprawnione do orzekania. W ocenie RPO cofnięcie wniosku to „mniejsze zło” - w przypadku rozpoznania wniosku przez taki skład doszłoby bowiem do dalszej degradacji porządku prawnego. Ponadto brak jest  podstaw prawnych do wymiany sędziów w składzie orzekającym czy też zmiany składu pełnego TK na pięcioosobowy.

„Owoce zatrutego drzewa”

Art. 168a Kpk. obliguje sąd do dopuszczenia dowodów uzyskanych w wyniku naruszenia prawa, a nawet popełnienia przestępstwa. Przepis ten stanowi wprost zaprzeczenie istoty sprawiedliwości, stwierdzając, że organy ścigania, których podstawowym zadaniem jest ochrona porządku prawnego, w ramach swoich czynności mogą – bez konsekwencji prawnych i w sposób usankcjonowany przez ustawodawcę – naruszać procedury określone w ustawie, a co więcej popełniać przestępstwa.

Pomijając nawet aspekty procesowe, norma ta ma katastrofalne i nieodwracalne skutki dla autorytetu organów ochrony prawa i osób je reprezentujących - zachęca wręcz do naruszania prawa dla osiągnięcia korzyści procesowych. Szczególnie demoralizująca jest dla prokuratorów, w przypadku których wyłączona została nawet odpowiedzialność dyscyplinarna za taki czyn, jeśli został popełniony „wyłącznie w interesie społecznym”, co oczywiście oceniają sami prokuratorzy. Dlatego nie mogą zatem budzić zdziwienia doniesienia o sądach, które odmawiają stosowania tego przepisu. Trudno bowiem wyobrazić sobie bardziej klarowny przykład normy w sposób rażący i całkowicie oczywisty sprzecznej z konstytucyjnymi gwarancjami praw człowieka - podkreślił Adam Bodnar.

Przypomniał, że we wniosku z 6 maja 2016 r. wniósł o stwierdzenie przez Trybunał  niezgodności art. 168a Kpk z Konstytucją RP i Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Postępowanie zostało  umorzone 25 kwietnia 2018 r. (K 27/16) z uwagi na cofnięcie przez RPO wniosku  9 kwietnia 2018 r. z przyczyn proceduralnych. Decyzja ta uzasadniona była dokonanymi zmianami w składzie orzekającym TK Konstytucyjnego, które nie mają podstawy prawnej w obowiązujących przepisach, a także wprowadzeniem do składu sób, których wybór miał miejsce z naruszeniem Konstytucji RP.

Zgoda następcza prokuratora na wykorzystanie dowodu z kontroli operacyjnej/procesowej

Art. 168b Kpk oraz art. 237a Kpk miały pozwolić prokuratorowi na podjęcie decyzji w przedmiocie wykorzystania jako dowodu w postępowaniu karnym – dowodu popełnienia przez osobę, wobec której kontrola operacyjna czy procesowa była stosowana wobec innego przestępstwa niż objęte zarządzeniem kontroli operacyjnej lub procesowej, czy nawet przestępstwa popełnionego przez inną osobą niż objęta zarządzeniem. Skutkiem przepisu jest samo dopuszczenie do przeprowadzenia dowodów pozyskanych z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego. W sposób pośredni legitymizuje to bezprawne działania organów władzy publicznej, niejako skłaniając nawet te podmioty do zdobywania materiału dowodowego z naruszeniem przepisów prawa.

We wniosku z 29 kwietnia 2016 r. RPO domagał się stwierdzenia przez TK, że artykuły te są niezgodne Konstytucją RP. Wskazywał, że zgoda następcza może dotyczyć nie tylko przestępstwa, w stosunku do którego można zarządzić kontrolę operacyjną, lecz każdego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego (wprowadzając nieograniczony katalog przestępstw). Zgoda następcza nie jest już wyrażana przez sąd, lecz przez prokuratora i nie jest to ograniczone żadnym terminem. 11 maja 2018 r. Rzecznik cofnął wniosek. Uzasadnione to było dokonanymi zmianami w składzie orzekającym TK, które nie mają podstawy prawnej w obowiązujących przepisach, a także wprowadzeniem do składu orzekającego osób, których wybór miał miejsce z naruszeniem postanowień Konstytucji RP. 22 maja 2018 r. (K 24/16) TK umorzył postępowanie.

Kwestią stosowania art. 168b KPK. zajął się również Sąd Najwyższy, który w uchwale  siedmiu sędziów SN z 28 czerwca 2018 r. (I KZP 4/18) wskazał, że użyte w nim sformułowanie „innego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego innego niż przestępstwo objęte zarządzeniem kontroli operacyjnej” obejmuje wyłącznie te przestępstwa, co do których sąd może wyrazić zgodę na zarządzenie kontroli operacyjnej, w tym te, o których mowa w art. 19 ust. 1 ustawy z 6 kwietnia 1990r. o Policji.

W reakcji na tę uchwałę 31 lipca 2018 r. Prokurator Generalny złożył wniosek do TK o zbadanie zgodności art. 168b rozumianego w ten sposób, że użyte w nim sformułowanie „innego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego innego niż przestępstwo objęte zarządzeniem kontroli operacyjnej" obejmuje swoim zakresem wyłącznie te przestępstwa, co do których sąd może wyrazić zgodę na zarządzenie kontroli operacyjnej z: wyrażoną w art. 1 Konstytucji zasadą dobra wspólnego, wywodzonymi z art. 2 Konstytucji zasadami zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz sprawiedliwości społecznej w związku z preambułą Konstytucji, art. 5 Konstytucji, wyrażoną w art. 7 Konstytucji zasadą legalizmu, art. 31 ust. 1 i 2 zd. 1, art. 45 ust. 1, art. 82 i art. 83 Konstytucji (K 6/18).

Według RPO wniosek taki zmierza do podważenia wiarygodności SN, co ma wywrzeć odpowiedni wpływ na sądy powszechne. To także przejaw instrumentalnego traktowania TK.

Kwestia skorzystania z materiałów zdobytych nielegalnie w toku kontroli procesowej lub operacyjnej ma również znaczenie w sytuacji ich wykorzystania w postępowaniu podatkowym. Aktualnie toczy się postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w sprawie pytania prawnego zadanego przez NSA składowi siedmiu sędziów: czy w świetle art. 180 § 1 i art. 181 w związku z art. 123 § 1 ordynacji podatkowej oraz wyroku TSUE z 17 grudnia 2015 r. w sprawie C – 419/14, w stanie prawnym obowiązującym od 15 kwietnia 2016 r., organy podatkowe mogą wykorzystywać jako dowód w postępowaniu podatkowym przekazane przez prokuraturę protokoły z podsłuchów rozmów, przeprowadzonych przez uprawnione do tego organy, bez stosownego potwierdzenia, że zostały uzyskane zgodnie z prawem i dołączonych do nich nagrań.

RPO przystąpił do tego postępowania, wskazując, że dowodem w postępowaniu podatkowym w rozumieniu art. 180 § 1 i art. 181 Ordynacji podatkowej może być wyłącznie materiał, który został uzyskany z kontroli operacyjnej lub podsłuchu procesowego w sposób legalny. A contrario dowody zebrane w postępowaniu karnym w sposób niezgodny z prawem nie mogą być „transponowane” do postępowania podatkowego. Sąd administracyjny, badający zgodność z prawem rozstrzygnięcia organu podatkowego, powinien dokonać formalnego sprawdzenia, czy na etapie postępowania podatkowego doszło do prawidłowego włączenia materiałów z postępowania karnego, a więc czy w aktach sprawy podatkowej znajduje się potwierdzenie, że zastosowanie odpowiedniej techniki operacyjnej odbyło się za zgodą i pod kontrolą sądu powszechnego (art. 27 ustawy o ABW oraz przepisy k.p.k.).

W konsekwencji należy przyjąć, że dopuszczalne jest wykorzystanie nagrania z podsłuchanej rozmowy wraz z dołączonym do niego protokołem, pod warunkiem potwierdzenia, że doszło do ujawnienia na rozprawie (zaliczenia w poczet materiału dowodowego) zarówno nagrań, jak i treści rozmów, co do których strona miała możliwość wypowiedzenia się. Tylko wówczas można mówić o uzyskaniu pewności co do zgodności z prawem, na którą zwraca uwagę TSUE w orzeczeniu w sprawie WebMindLicences Kft (C-419/14).

Polityczne podporządkowanie prokuratury

Dziś Minister Sprawiedliwości – członek rządu, a jednocześnie poseł, zajmuje stanowisko Prokuratora Generalnego. Pozwala mu to nie tylko kształtować ogólny kierunek działania prokuratury, ale także bezpośrednio interweniować w każde toczące się postępowanie poprzez uprawnienie do wydawania wiążących poleceń każdemu prokuratorowi dowolnego szczebla. Minister Sprawiedliwości może też na zasadzie dowolności ujawniać informacje z toczących się postępowań innym organom państwa, mediom oraz osobom indywidualnym. Prokuratura staje się więc instrumentem walki politycznej, w dodatku niezwykle efektywnym, bo działającym w majestacie państwa. Zaciera się jednocześnie granica pomiędzy ochroną interesów państwa a interesów formacji politycznej, z której wywodzi się minister.

18 kwietnia 2016 r. RPO złożył wniosek do TK (K 19/16) o stwierdzenie niezgodności znowelizowanych przepisów Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim m.in.:

  • nakładają na prokuratora obowiązek wykonywania wydawanych przez Ministra Sprawiedliwości sprawującego urząd Prokuratora Generalnego poleceń dotyczących treści czynności procesowej z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP
  • uprawniają Ministra Sprawiedliwości sprawującego urząd Prokuratora Generalnego do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP;
  • uprawniają Ministra Sprawiedliwości sprawującego urząd Prokuratora Generalnego do przejmowania spraw prowadzonych przez prokuratorów podległych z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP

Konsekwencje tego dla postępowania karnego są niezwykle niebezpieczne. Ta sama osoba bowiem najpierw jako Minister Sprawiedliwości proponuje rozwiązania procesowe faworyzujące oskarżycieli publicznych, następnie zaś z tych rozwiązań korzysta jako Prokurator Generalny. Jeśli nawet to nie doprowadzi do pożądanego efektu procesowego może z kolei, ponownie jako Minister Sprawiedliwości, inicjować postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy nie spełniają jego oczekiwań jako prokuratora. Nawet sama groźba wszczęcia takiego postępowania jest rażącą ingerencją w zasadę niezawisłości sędziowskiej, a także może wywołać „efekt mrożący”.

W opinii Komisji Weneckiej z 11 grudnia 2017 r. wskazamno, że połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego powoduje szereg nierozwiązywalnych problemów związanych z podziałem władz i nie spełnia międzynarodowych standardów dotyczących procedury mianowania prokuratora generalnego oraz jego kompetencji.

Polityczne podporządkowanie prokuratury sprawia, ze jest ona wykorzystywana także w celach propagandowych. Jako przykład podać można zatrzymanie Jacka K. -  szefa służby celnej i wiceministra finansów w rządzie PO-PSL jako podejrzanego w tzw. aferze hazardowej. Sąd uwzględnił zażalenie na zatrzymanie. W uzasadnieniu postanowienia sąd wskazał między innymi, że „zatrzymanie nie na podstawie art. 247 § 1 kpk nie może być dowolne. Nie może zatem być stosowane, jak to niestety zdarza się w praktyce, dla realizacji celów pozaprocesowych, w tym dla spektakularnego wykazywania aktywności prokuratury w ściganiu przestępstw.”

Innym przykładem jest wypadek byłej premier Beaty Szydło. Trójka śledczych odmówiła obciążenia winą wyłącznie kierowcy fiata seicento, choć takiego finału sprawy oczekiwał od nich przełożony. Prokuratorzy złożyli wnioski o wyłączenie ich ze śledztwa. W efekcie postanowienie o zamknięciu dochodzenia podjął szef krakowskiej prokuratury, który zadecydował o uznaniu Sebastiana K. jako winnego wypadku. 

W maju 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o ponownym umorzeniu śledztwa w sprawie okoliczności i przebiegu grudniowego posiedzenia Sejmu (przeniesienie obrad Sejmu i głosowanie w Sali Kolumnowej). Prokuratura w uzasadnieniu nie wyjaśniła, z jakiego powodu, kiedy i kto podjął decyzję o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej.

10 lutego 2017 r. Prokuratura Okręgowa umorzyła postępowanie w związku z brakiem publikacji wyroku TK z 9 marca 2016 r. W uzasadnieniu wskazano m.in., że premier mogła nabrać uzasadnionych wątpliwości co do dopuszczalności publikacji wyroków. HFPC nie miała możliwości ponownego zaskarżenia postanowienia do sądu – art. 306 Kpk uprawnia bowiem organizacje pozarządowe, które złożyły zawiadomienie,  wyłącznie do zaskarżenia postanowienia o odmowie wszczęcia, a nie umorzeniu, postępowania karnego.

Prokuratura umorzyła również postępowanie karne w sprawie pobicia podczas Marszu Niepodległości 14 kobiet, które stanęły na trasie przemarszu z transparentem „Stop faszyzmowi”. Aktywistki Obywateli RP i Warszawskiego Strajku Kobiet były kopane, rozdeptywane i opluwane, a także wulgarnie obrażane. 10 września 2018 r. prokuratura  umorzyła postępowanie. Zdaniem prokurator Magdaleny Kołodziej celem ataku na kobiety nie było pobicie, lecz… „okazanie niezadowolenia”, a przemoc nie była wymierzona w newralgiczne punkty ciała. Dodatkowo, na podstawie zeznań pokrzywdzonych kobiet, dostarczonej dokumentacji medycznej oraz opinii biegłego stwierdzono, iż uczestniczki kontrmanifestacji faktycznie doznały uszczerbku na zdrowiu, ale nie były one poważne (trwały mniej niż 7 dni) lub należy je zakwalifikować jako naruszenie nietykalności cielesnej. W związku z tym prokuratura nie będzie prowadzić postępowania z urzędu, gdyż zgodnie z kodeksem karnym ściganie powinno odbywać się w trybie prywatno-skargowym.

Ustawy pozakodeksowe

Nie wszystkie rozwiązania karnoprocesowe znajdują się w Kodeksie postepowania karnego. Z uregulowań pozakodeksowych wskazać trzeba w szczególności na ustawę o działaniach antyterrorystycznych, która wprowadza szerokie uprawnienia prokuratora, m.in. pozwalające mu na prowadzenie przeszukania o dowolnej porze dnia i nocy wszystkich pomieszczeń i osób znajdujących się na danym, dowolnie określonym terenie. Ustawa pozwala także na zupełne pominięcie przepisów dotyczących dowodów w postępowaniu karnym i skierowanie do sądu aktu oskarżenia opartego na informacjach z czynności operacyjnych, które w postępowaniu zwyczajnym nie mogłyby stanowić dowodu.

Co więcej, może to być podstawą tymczasowego aresztowania na 14 dni nawet, jeśli nie występują jakiekolwiek inne przesłanki uzasadniające zastosowanie tego środka. Nie trzeba chyba dodawać, że o treści zarzutów decyduje prokurator, a rozwiązania te znajdują zastosowanie, nawet jeśli podejrzenie popełnienia lub przygotowania do przestępstwa terrorystycznego później się nie potwierdzi.

W ten sposób można łatwo oskarżyć dowolną osobę, przypiąć jej łatkę „terrorysty” (poprzez informowanie mediów) i wyeliminować ją  z życia na 14 dni. Ustawa o prokuraturze wskazuje, że najpewniej takie działanie prokuratora nie będzie nawet podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.

Art. 9 ust. 1 ustawy o działaniach antyterrorystycznych przewiduje możliwość stosowania czynności operacyjno-rozpoznawczych wobec osób niebędących obywatelami RP. Ustanawia to  regulację o charakterze szczególnym w stosunku do ogólnych mechanizmów – dotyczących także obywateli polskich – przewidzianych m.in. w ustawie o Policji. Zarządzenie kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców nie wymaga więc zgody żadnego organu zewnętrznego w stosunku do Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

RPO podziela stanowisko, że niejawne pozyskiwanie informacji może stanowić skuteczny i zarazem konieczny środek do zwalczania masowych niebezpieczeństw współczesności - zwłaszcza do niebezpiecznej działalności terrorystycznej. Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę, że tego typu środki nie tylko mogą być uznane za dopuszczalne w określonych układach sytuacyjno-prawnych, ale czasami nawet mogą okazać się wręcz konieczne do zapewnienia pełniejszej realizacji praw i wolności jednostki. Niemniej tego typu ingerencjom zawsze powinny towarzyszyć odpowiednie zabezpieczenia praw i wolności jednostki, które mogą zostać potencjalnie naruszone.

Skoro zatem ustawodawca zdecydował się na pozbawienie pewnych grup jednostek fundamentalnego prawa do prywatności, to jego konstytucyjnym obowiązkiem  w demokratycznym państwie prawa jest zapewnienie minimalnego standardu ochrony w postaci ustanowienia chociażby następczej kontroli sądowej w tym zakresie. Brak takiego rozwiązania należy uznać za sprzeczny z podstawowymi założeniami ustroju prawnego RP.

Przewidziana w art. 26 ust. 2 ustawy możliwość stosowania tymczasowego aresztowania na podstawie jedynie uprawdopodobnienia popełnienia, usiłowania lub przygotowania do popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym, pozostaje w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego. Ten przepis, posługując się pojęciami wyjątkowo nieostrymi, stwarza podstawę do daleko idącej ingerencji w sferę praw i wolności, w szczególności w sferę nietykalności osobistej jednostki. „Uprawdopodobnienie” dokonania, usiłowania lub przygotowania czynu o charakterze terrorystycznym nie może w sposób wystarczający legitymizować tak daleko idącej ingerencji w wolność jednostki.

Dlatego 11 lipca 2016 r. RPO złożył do TK wniosek o zbadanie zgodności kwestionowanych przepisów ustawy o działaniach terrorystycznych z Konstytucją RP.  Ponieważ w miejsce pełnego składu został wyznaczony skład pięcioosobowy (mimo braku ku temu podstawy prawnej), w którym znalazły się osoby nieuprawnione do orzekania, 30 kwietnia 2018 r. rzecznik cofnąłem wniosek (K 35/16). W konsekwencji postępowanie zostało umorzone. 

Według Rzecznika jeszcze innego rodzaju zagrożenia niesie ze sobą nowa ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Uniezależnia ona postępowanie toczące się przeciwko osobie prawnej od postępowania karnego sensu stricto. Możliwe będzie zatem „skazanie” osoby prawnej bez wcześniejszego definitywnego ustalenia sprawstwa, czy winy osoby fizycznej. Ewentualne wznowienie postpowania przeciwko osobie prawnej rzadko będzie wystarczającym remedium, bowiem podmiot taki - obciążony wysokimi grzywnami i przepadkiem - może po prostu splajtować.

Ponadto pozakodeksowo - na mocy art. 5 ustawy z 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - wprowadzono obligatoryjne przekazanie sprawy prokuratorowi na jego wniosek w celu uzupełnienia śledztwa lub dochodzenia. W toku nowelizacji wyłączono zastosowanie art. 344a § 3 Kpk. Tym samym zażalenie na postanowienie o przekazaniu miało być niedopuszczalne. Skutkiem władczej pozycji prokuratora wobec sądu w zakresie zobligowania sądu do uwzględnienia w każdym wypadku jego wniosku, może być możliwość sterowania postępowaniem pomiędzy jego etapem przygotowawczym a sądowym. Ponieważ nie ma w istocie limitu czasowego postępowania przygotowawczego, oskarżony może nie być w stanie oczyścić się z zarzutów, zwłaszcza że prokurator może „moderować” sprawę między etapem przygotowawczym a sądowym.

RPO ma wątpliwości wobec podwójnego karania za wydobywanie kopalin bez koncesji

Data: 2018-08-24
  • Za wydobywanie piasku bez koncesji obywatel został ukarany grzywną oraz administracyjną karą pieniężną pół miliona zł
  • Takie podwójne karanie przewiduje prawo geologiczne 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne wątpliwości konstytucyjne w tej sprawie

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Ministra Energii o ocenę zarówno zasadności podwójnego karania, jak i wysokości kary administracyjnej.

Do RPO wpłynęła skarga od przedsiębiorcy, który za wydobywanie piasku bez koncesji został ukarany grzywną w trybie karnym oraz 575 tys. zł administracyjnej kary pieniężnej, przewidywanej przez Prawo geologiczne i górnicze. Według tego prawa wydobywanie kopalin bez wymaganej koncesji stanowi zarówno delikt administracyjny, będący podstawą ustalenia tzw. opłaty podwyższonej, jak i wykroczenie albo przestępstwo.

Po przeanalizowaniu tego prawa rzecznik powziął wątpliwości co do konstytucyjności mechanizmu karania za wydobywanie kopalin ze złóż bez koncesji oraz jego represyjności.

Kwestię łączenia administracyjnych kar pieniężnych z karami kryminalnymi wiele razy oceniał Trybunał Konstytucyjny. TK nie kwestionuje co do zasady takiej możliwości.  Jednocześnie TK podkreśla, że określając sankcję za naruszenie prawa ustawodawca musi respektować zasadę proporcjonalności. Nie może zatem stosować sankcji oczywiście nieadekwatnych lub nieracjonalnych albo też niewspółmiernie dolegliwych.

Z orzecznictwa Trybunału wynika również, że jeśli sankcja została uregulowana w prawie administracyjnym, lecz ma charakter represyjny, nie może być stosowana jednocześnie z sankcją karną. 

Odrębną kwestią jest proporcjonalność kar wynikających z Prawa geologicznego i górniczego. W świetle zasady proporcjonalności nie jest dopuszczalne bowiem stosowanie sankcji oczywiście nieadekwatnych, nieracjonalnych albo niewspółmiernie dolegliwych.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności wprowadzenia opłaty za wydobywanie kopalin bez koncesji, ale ma wątpliwości co do jej wysokości. Jest ona bowiem ustalana w wysokości czterdziestokrotnej stawki opłaty eksploatacyjnej dla danej kopaliny, pomnożonej przez ilość kopaliny wydobytej bez koncesji. Według RPO główną funkcją tej opłaty jest zatem funkcja represyjna.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Krzysztofa Tchórzewskiego o ocenę proporcjonalności sankcji za wydobycie kopalin bez koncesji oraz zasadności ich łączenia z sankcjami karnymi.

IV.7106.1.2018

Kiedy Zespół do opracowania projektu zmian przepisów prawa karnego wykonawczego zajmie się sprawami zgłaszanymi przez RPO? Rzecznik po raz kolejny pyta o to resort sprawiedliwości

Data: 2018-08-13
  • Rzecznik zgłasza konkretne propozycje zmian, ale nie jest w stanie dowiedzieć się, czy i kiedy będą one omówione w resorcie sprawiedliwości
  • Szefem Zespołu, który zajmuje się tą kwestią, jest sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki
  • Na kolejne pytania RPO nie dostaje odpowiedzi

Kolejne pismo w tej sprawie jest konsekwencją braku odpowiedzi na pytanie sprzed pół roku skierowane do ministra Patryka Jakiego. Teraz RPO pisze do jego przełożonego, ministra Zbigniewa Ziobry. – Prośba wynikała z faktu, że na wszystkie wystąpienia z konkretnymi propozycjami zmian Ministerstwo odpowiada, że zajmie się tym Zespół ministra Jakiego. Nie sposób jednak ustalić, kiedy te spotkania się odbywają, bo minister Patryk Jaki na pytania nie odpowiada.

Rzecznik prosi ministra Ziobrę o interwencję: za zwoływanie posiedzeń odpowiada jego przewodniczący, czyli właśnie minister Patryk Jaki.

IX.517.1268.2017

14 dni to krótki czas na napisanie apelacji w procesie karnym. RPO pisze do senackiej komisji

Data: 2018-08-10
  • Termin 14 dni na sporządzenie apelacji w procesie karnym może być za krótki w skomplikowanych i obszernych  sprawach – a czas biegnie od doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem
  • RPO od kilku lat ma w związku z tym  wątpliwości, czy przepisy takie zgodne są z konstytucyjnym prawem do obrony
  • Resort sprawiedliwości nie planuje jednak zmiany prawa. Na potrzebę zmian wskazują zaś samorządy adwokatów i radców prawnych. Proponują np. możliwość uzupełniania apelacji po jej złożeniu

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, termin do wniesienia apelacji w każdym wypadku wynosi 14 dni i biegnie dla strony procesu od daty doręczenia wyroku z uzasadnieniem. Ustawodawca nie przewidział możliwości przedłużenia tego terminu. Tymczasem w sprawach o złożonym stanie faktycznym i skomplikowanym, obszernym materiale dowodowym, uzasadnienie wyroku może być bardzo obszerne, a jego przygotowanie może trwać dłużej niż 14 dni.

W grudniu 2015 r. Rzecznik zwrócił uwagę na problem Ministrowi Sprawiedliwości. Sprawa została podjęta przez RPO po oświadczeniu senatorów RP, którzy wskazali, że w Sądzie Rejonowym w Szczecinie sporządzono uzasadnienie wyroku liczące 1200 stron. Przygotowywano je dziewięć miesięcy, podczas gdy obrona miała 14 dni na sporządzenie i wniesienie apelacji.

Zdaniem Rzecznika taki stan może powodować naruszenie prawa do obrony, które musi być efektywne i skuteczne, a nie iluzoryczne. Problem jest tym większy, że nie można rozszerzyć granic zaskarżenia ani podnieść nowych zarzutów po upływie terminu na apelację. Ponadto ustawodawca przewidział możliwość przedłużenia terminu dla sądu na sporządzenie uzasadnienia wyroku w zawiłych sprawach. Takiej możliwości nie mają zaś strony procesu, w tym obrona, w kwestii terminu do wniesienia apelacji.

Według RPO termin 14 dni może okazać się nie tylko niewystarczający na rzetelne sporządzenie apelacji, ale również na skrupulatne zapoznanie się z uzasadnieniem sądu. Nie jest też przecież tak, że obrońca prowadzi tylko jedną sprawę - nie można zatem wykluczyć, że będzie miał do jednoczesnego prowadzenia kilka takich obszernych spraw. Powoduje to, że obrona może być utrudniona lub wręcz niemożliwa, co jest ze szkodą dla obywateli.

W 2016 r.  Minister Sprawiedliwości odpowiedział RPO,  że mimo iż w poszczególnych przypadkach może wystąpić problem z obowiązkiem dochowania ustawowego terminu do wniesienia apelacji, to jednak nie planuje się zmian legislacyjnych. Minister podkreślił m.in., że w większości spraw odwołujący się nie skarżą wyroku w całości. Jego zdaniem oznacza to, że nakład pracy przy apelacji jest co do zasady zdecydowanie mniejszy od nakładu pracy sądu przy sporządzaniu uzasadnienia.

Mimo to RPO nie zaprzestał działań w tej sprawie. Zwrócił się o opinie do Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej i Prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych. Z odpowiedzi jednoznacznie wynika, że oba samorządy dostrzegają wagę problemu i zagrożenia wynikające z niedostatków obecnej regulacji.

KRRP wskazała, że rozwiązaniem problemu mogłyby być np. zmiana praktyki sporządzania uzasadnień przez sąd lub wprowadzenie możliwości uzupełnienia apelacji o nowe zarzuty  -  już po jej wniesieniu.

NRA postuluje zaś wydłużenie terminu do wniesienia apelacji np. do 30 dni lub też możliwość uzupełniania apelacji w terminie określonym ustawowo lub wskazanym przez sąd na wniosek strony lub z urzędu.

W związku z tym rzecznik zwrócił się do przewodniczącego senackiej Komisji  Ustawodawczej Stanisława Gogacza o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

II.5150.7.2015

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

II.5150.7.2015 z 31 lipca 2018 r. – wystąpienie do Przewodniczącego Senackiej Komisji Ustawodawczej w sprawie terminu na wniesienie apelacji w postępowaniu karnym.

W ciągłym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka braku możliwości przedłużenia terminu na wniesienie apelacji w postępowaniu karnym w sprawach szczególnie skomplikowanych, w których uzasadnienie wyroku jest obszerne. Powyższy problem był przedmiotem wystąpienia Rzecznika do Ministra Sprawiedliwości 1 grudnia 2015 r. Rzecznik wskazał wtedy, że termin do wniesienia apelacji, zgodnie z art. 445 § 1 Kodeksu postępowania karnego, w każdym wypadku wynosi 14 dni i biegnie dla każdego uprawnionego od daty doręczenia mu wyroku z uzasadnieniem. Ustawodawca nie przewidział możliwości przedłużenia tego terminu. Tymczasem, w niektórych przypadkach, zwłaszcza w sprawach charakteryzujących się złożonym stanem faktycznym i skomplikowanym materiałem dowodowym, uzasadnienie wyroku może być bardzo obszerne, a jego przygotowanie może trwać dłużej niż czternaście dni. W tym kontekście nierzadko nie zwraca się właściwej uwagi na problem w postaci niedostatecznie długiego czasu przysługującego obronie na sporządzenie apelacji. Zdaniem Rzecznika przyjęte rozwiązanie, przewidujące zaledwie czternaście dni na zapoznanie się z uzasadnieniem wyroku i sporządzenie apelacji, może budzić wątpliwości z punktu widzenia przestrzegania konstytucyjnego prawa do obrony, w szczególności w sprawach skomplikowanych i obszernych.

Minister Sprawiedliwości w odpowiedzi udzielonej w dniu 10 czerwca 2016 r. wskazał, że pomimo, że w pojedynczych przypadkach może wystąpić problem z obowiązkiem dochowania przez strony ustawowego terminu zawitego do wniesienia apelacji, to jednak nie planuje się zmian legislacyjnych w analizowanej kwestii.

W związku powyższym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego Senackiej Komisji Ustawodawczej z prośbą o rozważenie podjęcia działań legislacyjnych, które stanowiłyby rozwiązanie przedstawionej w niniejszym wystąpieniu problematyki.

 

 

Statystyki dotyczące karania za niepłacenie alimentów – odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości

Data: 2018-07-20
  • Od czerwca do końca 2016 r. niepłacenie alimentów skończyło się aktem oskarżenia w  3 781 przypadkach, a w tym samym okresie kolejnego roku (po zmianie przepisów art. 209 K.k.) - 9 587
  • Kary w systemie dozoru elektronicznego odbywało w 2016 r. 1491 niepłacących na swoje dzieci rodziców, a w 2017 r. – 1666

Minister przedstawia też szczegółowe dane za lata 1001-2016 dotyczące karania za niepłacenie alimentów.

Po nowelizacji art. 209 Kodeksu karnego, tj. od 31 maja 2017 r karze podlega ten, kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych, albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej trzy miesiące. Kara może być wykonywana w dozorze elektronicznym.

Przed zmianą przestępstwo niealimentacji zagrożone było wyższą karą, niepozwalającą na stosowanie „obrączek”, ale niepłacenie alimentów musiało być „uporczywe” i narażać dziecko „na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych”.

Kodeks postępowania karnego dyskryminuje osoby niepoczytalne. RPO wnosi o zmianę prawa

Data: 2018-06-29
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznaje jeden z przepisów Kodeksu postępowania karnego za dyskryminujący osoby niepoczytalne i wnosi o jego zmianę 
  • Przepis głosi, że sąd uniewinnia oskarżonego np. wobec niepopełnienia zarzucanego mu czynu lub braku cech przestępstwa - jeśli jednak oskarżony jest niepoczytalny, sąd jedynie sprawę umarza
  • W przeciwieństwie do uniewinnienia umorzenie stwierdza, że podsądny popełnił zarzucony czyn; takie wyroki nie mogą być zatem wydawane zamiennie - podkreśla RPO

Adam Bodnar wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie działań legislacyjnych w celu zmiany art. 414 par. 1 Kpk - tak, aby zrównać sytuację prawną osób uznanych za niepoczytalnych z poczytalnymi. Powołał się na sprawy wypływające do Biura RPO.

Kwestionowany artykuł głosi: „W razie stwierdzenia po rozpoczęciu przewodu sądowego okoliczności wyłączającej ściganie lub danych przemawiających za warunkowym umorzeniem postępowania, sąd wyrokiem umarza postępowanie albo umarza je warunkowo. Jednakże w razie stwierdzenia okoliczności wymienionych w art. 17 par. 1 pkt 1 i 2 sąd wydaje wyrok uniewinniający, chyba że sprawca w chwili czynu był niepoczytalny”. Oznacza to, że sąd wydaje wyrok uniewinniający, gdy stwierdzi, że zarzucanego czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia oraz gdy czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa. Wyjątkiem jest jednak sytuacja, gdy sprawca w chwili czynu był niepoczytalny - wtedy sąd wydaje wyrok umarzający.

Rzecznik powołuje się na doktrynę prawa, w której podkreśla się, że gdyby nie wyłączenie z art. 414 par. 1 Kpk, także wobec sprawcy niepoczytalnego należałoby wydać wyrok uniewinniający - tak jak wobec  osoby poczytalnej. Takie też jest utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego, który uznawał, że w razie stwierdzenia braku podstaw faktycznych czy dostatecznych dowodów do uznania oskarżonego za winnego przestępstwa, sąd powinien wydać wyrok uniewinniający.

W doktrynie stwierdza się, że art. 414 par. 1 Kpk wykazuje rażącą niespójność systemową z Kodeksem karnym. Wyrok umarzający musi bowiem zawierać dokładne określenie czynu i jego kwalifikacji prawnej oraz wskazanie przyczyn umorzenia. Stwierdza on sprawstwo oskarżonego określonego czynu o określonej kwalifikacji prawnej. Natomiast w wyroku uniewinniającym sąd przytacza jedynie opis i kwalifikację prawną czynu, którego popełnienie oskarżyciel zarzucił oskarżonemu. Ustawodawca uczynił tak, mimo że sprawca czynu winy nie ponosi i nie można mu przypisać odpowiedzialności karnej. Artykuł 31 par. 1 Kodeksu karnego wprost przecież stanowi, że sprawca niepoczytalny w chwili czynu nie popełnia przestępstwa.

Tym samym art. 414 par. 1 pogarsza sytuację prawną oskarżonego, wobec którego zamiast uniewinnienia postępowanie umorzono. Wyrok umarzający postępowanie różni się bowiem  w konsekwencjach prawnych od wyroku uniewinniającego i wyroki te nie mogą być wydawane zamiennie - zaznacza RPO.

Artykuł ten stanowi zatem dyskryminację osób niepoczytalnych. Powoduje, że ich sytuacja prawna jest niezasadnie i negatywnie różnicowana w porównaniu z osobami poczytalnymi, co uprawnia do stwierdzenia, że narusza on Konstytucję RP, w tym jej art. 32 ust. 1 (zasada równości wobec prawa).

Rzecznik podkreśla, że poprzedni Kpk z 1969 r. przewidywał w opisywanych sytuacjach jedynie wydanie wyroku uniewinniającego. Zmiana nastąpiła wraz z wejściem w życie Kpk z 1997 r., bez szczegółowego uzasadnienia.

Wszystko to skłania do postulatu by przywrócić zapis Kpk z 1969 r., przewidującego wydanie wyroku uniewinniającego również w stosunku do osoby niepoczytalnej. Dlatego RPO zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie podjęcia działań legislacyjnych co do  zmiany art. 414 par. 1 Kpk we wskazanym kierunku.

Zgodnie z Kodeksem karnym nie popełnia przestępstwa ten, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego (tj. defektów w sferze intelektualnej) lub innego zakłócenia czynności psychicznych (np. wskutek silnego wzburzenia czy złego stanu zdrowia wpływającego na sferę postrzegania), nie mógł w czasie czynu rozpoznać, że dane zachowanie będzie stanowić przestępstwo lub pokierować swoim postępowaniem (czyli wskutek  zaburzeń - postępować zgodnie z prawem).

II.510.601.2018

Zatrzymywani przez policję powinni mieć prawo do napojów i posiłków

Data: 2018-06-28
  • Osoby zatrzymywane przez policję otrzymują pierwszy posiłek po kilkunastu godzinach od momentu zatrzymania; niezapewniane są im też napoje
  • Jeszcze w 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości, aby uregulować prawo zatrzymanego do napoju i posiłku
  • Mimo upływu dwóch lat, do dziś nie ma odpowiedzi resortu. Dlatego Adam Bodnar poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o osobiste zaangażowanie w sprawę

25 czerwca 2016 r. Adam Bodnar napisał do ministra Zbigniewa Ziobry o potrzebie inicjatywy legislacyjnej w celu uregulowania w Kodeksie postępowania karnego prawa zatrzymanego do otrzymania wyżywienia, obejmującego napój i posiłek. Powoływał się na skargi wpływające od osób zatrzymywanych.

Rzecznik wskazywał, że zatrzymani, którzy biorą udział w trwających wiele godzin czynnościach procesowych - nie mając w tym czasie możliwości zaspokojenia głodu i pragnienia - narażani są na nieuzasadnioną dolegliwość. W skrajnych przypadkach, gdy sytuacja taka trwa kilkanaście godzin, a czynności prowadzone są w trudnych warunkach atmosferycznych (upał, silny mróz), dolegliwość ta może być uznana za nieludzkie traktowanie. 

W ocenie Adama Bodnara brak takiej regulacji prowadzi do naruszenia wynikającego z art. 41 ust. 4 Konstytucji RP nakazu traktowania każdej osoby pozbawionej wolności w sposób humanitarny. Może to też naruszać art. 40 Konstytucji RP, który stanowi, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.

Jeszcze w 2008 r. ówczesny RPO sprawę tę przedstawił Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, wnosząc o jej pilne uregulowanie. Resort odpowiedział wtedy, że podjęcie takich działań wykracza poza zakres upoważnienia z ustawy o Policji.

O braku odpowiedzi na swe wystąpienie z 2016 r. RPO informował Ministra Sprawiedliwości w  październiku 2017 r. Kolejna interwencja nastąpiła w styczniu 2018 r. Mimo wagi problemu i kolejnych pism, RPO nie otrzymał odpowiedzi ani nawet informacji o przyczynie zwłoki. Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera, aby spowodował nadesłanie odpowiedzi.

RPO przypomniał, że ostatnio skierował do premiera podobne pismo - o braku reakcji Ministra Sprawiedliwości na wystąpienie generalne z 18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się wtedy do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę inicjatywy legislacyjnej, która zagwarantuje każdej osobie zatrzymanej kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania. Zdaniem rzecznika byłby to skuteczny mechanizm chroniący osoby zatrzymane przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy.

W tamtym piśmie do premiera Adam Bodnar pisał m.in., że brak reakcji ministra na wystąpienie stanowi nie tylko naruszenie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, ale wpływa też negatywnie na funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa. - Umyślne i niczym nieuzasadnione niewywiązanie się Ministra Sprawiedliwości z obowiązku prawnego w postaci odpowiedzi na wystąpienie generalne, może rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu – dodawał RPO.

IX.517.1619.2016

Nie wzrosła liczba skazanych za niealimentację odbywających kary w ramach dozoru elektronicznego

Data: 2018-05-23

Po zmianie w 2017 r. prawa dotyczącego uchylania się od płacenia alimentów nie zwiększyła się liczba osób odbywających kary za to przestępstwo w systemie dozoru elektronicznego – wynika z informacji Służby Więziennej dla Rzecznika Praw Obywatelskich.

Od 31 maja 2017 r. art. 209 Kodeksu karnego stanowi, że za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego co najmniej przez trzy miesiące grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do 2 lat pozbawienia wolności.

Wcześniej kara do dwóch lat więzienia groziła za uporczywe niepłacenie alimentów, narażające dziecko na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

Ta zmiana umożliwia szersze stosowanie innych form wykonania kary pozbawienia wolności, np. w Systemie Dozoru Elektronicznego (tzw. obroży elektronicznych).  W swoich wystąpieniach dotyczących art. 209 Kk Rzecznicy – Praw Obywatelskich i Praw Dziecka - postulowali jak najszersze wykorzystanie tego systemu.

Z perspektywy analizy niealimentacji, prowadzonej w Zespole do spraw Alimentów (powołanym wspólnie przez RPO i RPD), jest to szczególnie istotne w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności. Jeśli ktoś bowiem trafia do więzienia, to prawie na pewno nie będzie płacił alimentów - bo nie będzie pracował.

Dlatego RPO i RPD poprosili o aktualne dane statystyczne ws. stosowania SDE wobec skazanych za to przestępstwo.

W odpowiedzi dyrektor Biura Dozoru Elektronicznego Centralnego Zarządu Służby Więziennej gen. Paweł Nasiłowski poinformował, że liczba skazanych za przestępstwo niealimentacji, które rozpoczęły odbywanie kary w SDE, wynosiła:

  • od 31 maja 2016 r. do 31 maja 2017 r. - 1166

  • od 31 maja 2017 r. do 7 maja 2018 r. - 1087

W systemie dozoru elektronicznego wykonywane są obecnie kary pozbawienia wolności, środki karne i zabezpieczające oraz (w fazie wygaszania) ograniczenia wolności.

Wcześniej Prokuratura Krajowa informowała RPO, że po zmianie w 2017 r. zasadniczo wzrosła skuteczność ścigania sprawców tej kategorii przestępstw. Zwiększył się też wpływ spraw karnych związanych z uchylaniem się od obowiązku alimentacyjnego. Od 1 czerwca 2017 r. do 31 marca 2018 r. wpłynęło 70 145 spraw (od 1 sierpnia 2016 r. do 31 maja 2017 r. były to 26 994 sprawy).  Stanowi to wzrost o 259 proc.

Do sądów przesłano ogółem 19 982 akty oskarżenia i wnioski o warunkowe umorzenie postępowania. W porównywanym okresie wcześniejszym takich decyzji było 6838 (wzrost o 292 proc.). 

25-26 czerwca 2018 r. odbędzie się Kongres Praw Rodzicielskich.  Jeden z jego paneli będzie dotyczył problematyki niealimentacji pt. „Niepłacenie alimentów - perspektywa socjologiczna (przyczyny, skutki)”. 

IX.517.1048.2016

Oskarżyciel posiłkowy zażali się na odmowę dopuszczenia do procesu - TK uwzględnił wniosek RPO

Data: 2018-05-16
  • Osoba pokrzywdzona przestępstwem, która chce być oskarżycielem posiłkowym w procesie, ma prawo do zażalenia się na decyzję sądu o niedopuszczeniu do udziału w sprawie 
  • Z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemożność takiego zażalenia jest niekonstytucyjna
  • Wniosek w tej sprawie złożyła w 2015 r. Irena Lipowicz, ówczesna RPO

Co mówi prawo

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, "w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego pokrzywdzony może działać jako strona w charakterze oskarżyciela posiłkowego obok oskarżyciela publicznego lub zamiast niego". Według art. 56 ust. 1 Kpk, sąd może ograniczyć liczbę oskarżycieli posiłkowych w sprawie, jeżeli jest to konieczne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Sąd orzeka, że oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, gdy bierze w nim już udział określona przez sąd liczba oskarżycieli. Ust. 2 tego artykułu Kpk stanowi, że sąd orzeka, iż oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, jeżeli stwierdzi, że nie jest on osobą uprawnioną lub jego akt oskarżenia albo oświadczenie o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie. Ust. 3 głosi zaś, że na postanowienie wydane na podstawie ust. 1 i 2. zażalenie nie przysługuje.

Wyrok TK

W środę Trybunał orzekł  (sygn. K 12/15), że art. 56 ust. 3 Kpk - w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność zaskarżenia zażaleniem postanowienia wydanego na podstawie art. 56 ust. 2 Kpk, odnoszącego się do oskarżyciela posiłkowego - jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Trybunał podzielił argumenty RPO, że uprawnienie oskarżyciela posiłkowego do udziału w postępowaniu sądowym w charakterze strony jest istotne z perspektywy całego postępowania karnego. Uznał, że ograniczenia praw konstytucyjnych pokrzywdzonego dokonane w art. 56 ust. 3 Kpk nie spełniają testu konieczności i proporcjonalności, wynikającego z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Wyrok wydał Trybunał po posiedzeniu niejawnym w składzie: Leon Kieres (przewodniczący),  Grzegorz Jędrejek, Piotr Tuleja, Michał Warciński  (sprawozdawca) i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

I Sejm, i Prokurator Generalny wnieśli o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny.

Argumenty RPO

Przykładem uprawnień pokrzywdzonego mających źródło w konstytucyjnym prawie do sądu jest niewątpliwe prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego – głosił wniosek Ireny Lipowicz do TK z kwietnia 2015 r.

„Prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego nie może być jednak prawem fasadowym, iluzorycznym, a takowym się staje, jeżeli pokrzywdzony, działający w charakterze oskarżyciela posiłkowego pozbawiony jest możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu w przedmiocie wyłączenia go z udziału w postępowaniu, co czyni proces karny nierzetelnym i niesprawiedliwym” - pisała RPO.

Niezaskarżalne postanowienie sądu ingeruje bowiem bezpośrednio w interesy pokrzywdzonego poprzez nieodwracalne w skutkach pozbawienie go statusu strony w postępowaniu karnym.

"Oskarżyciel posiłkowy zyskuje wszelkie prawa strony, czyli na przykład prawo do udziału w rozprawach i posiedzeniach sądu, zadawania pytań, składania wniosków dowodowych, działania za pomocą ustanowionego pełnomocnika" – przypominała RPO.

Uzasadniając swój wniosek,  Lipowicz podkreślała, że rozstrzygnięcia sądów dotyczące udziału w sprawach oskarżycieli posiłkowych "nie są wydawane w okolicznościach tak jednoznacznych i wykluczających ryzyko pomyłki", by w świetle standardów konstytucyjnych uznać, że droga odwoławcza jest  zbędna.

Teoria prawa nie wypracowała do końca jasnej definicji pokrzywdzonego i nie można wykluczyć, że niektóre decyzje sądu w takich sprawach dotknięte mogą być błędem i powinny zatem podlegać weryfikacji. "Nie można również wykluczyć sytuacji, iż sąd błędnie uzna, że oświadczenie pokrzywdzonego o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie" -  podkreślała Irena Lipowicz .

II.511.337.2015

Rzecznik o problemach z odszkodowaniami za niesłuszny areszt lub skazanie

Data: 2018-05-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę na problemy związane z dochodzeniem przez obywateli odszkodowań lub zadośćuczynień za niesłuszne zatrzymanie, aresztowanie czy skazanie
  • Wątpliwości budzi m.in. sądowa praktyka naliczania odsetek od żądanej kwoty od chwili uprawomocnienia się orzeczenia sądu o jej przyznaniu
  • Odsetki powinny przysługiwać od momentu skierowania do sądu wniosku o odszkodowanie czy zadośćuczynienie – uważa Adam Bodnar

Rzecznik zwrócił się po raz kolejny do Ministra Sprawiedliwości o zainicjowanie  odpowiednich zmian legislacyjnych. Po raz pierwszy RPO wystąpił w tej sprawie do ministra Zbigniewa Ziobry we wrześniu 2017 r. 

Chodzi o wyeliminowanie problemów interpretacyjnych, stwarzających stan niepewności – wyjątkowo niepożądany z punktu widzenia praw i wolności jednostki oraz godzący w konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa.

Jak wcześniej pisał RPO do ministra, obywatele skarżą się, że obecnie nie  jest możliwe jednoznaczne ustalenie momentu, od którego naliczane są odsetki od  odszkodowania czy zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie, aresztowanie bądź zatrzymanie .

Sprawę reguluje rozdział 58 Kodeksu postępowania karnego. W przypadku uniewinnienia lub skazania na łagodniejszą karę, uniewinnionemu oraz skazanemu na łagodniejszą karę przysługuje odszkodowanie od Skarbu Państwa za szkodę lub zadośćuczynienie za krzywdę.  Przysługuje to  także osobie,  której sprawę  umorzono, a także w przypadku niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania lub zatrzymania.

Według RPO, trudności interpretacyjne pojawiają się już na etapie określania charakteru instytucji takiego odszkodowania/zadośćuczynienia. Rozstrzygnięcie następuje przed sądem karnym, w ramach procesu karnego, prowadzonego na podstawie  Kpk. Z drugiej jednak strony, roszczenie w takiej sprawie ma charakter jednoznacznie cywilistyczny.

Skłania to do tezy, że w należałoby tu uzupełniająco stosować zasady cywilnoprawne. Praktyka stosowania prawa w tym zakresie pozostaje jednak wciąż niejednolita.

Na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego, w przypadku odpowiedzialności deliktowej, o ile dłużnik nie został wcześniej wezwany do spełnienia świadczenia, roszczenie staje się wymagalne co do zasady z chwilą doręczenia odpisu pozwu.

Tymczasem, na gruncie postępowania z rozdziału 58 Kpk, jedynym podmiotem na prawach strony ( poza wnioskodawcą) jest prokurator. Jako rzecznik interesu społecznego, nie jest on organem reprezentującym Skarb Państwa i nie jest uprawniony do uznania roszczenia czy też zawarcia ugody.

Wobec braku w obecnym stanie prawnym innych podmiotów na prawach strony należy przyjąć, że terminem, od którego wnioskodawcy przysługują odsetki od sumy głównej, jest moment skierowania wniosku o odszkodowanie do właściwego sądu – wskazuje RPO.

Wówczas następuje bowiem skonkretyzowanie żądania, a roszczenie staje się znane organom państwa.

W ocenie Adama Bodnara, zasadne wydaje się zatem rozważenie możliwości wprowadzenia do rozdziału 58 Kpk zasady uzupełniającego stosowania przepisów Kodeksu cywilnego, w zakresie nieuregulowanym w Kpk. Alternatywnie można by także bezpośrednio określić w Kpk początkowy termin, od którego powinny być naliczane takie odsetki.

II.510.455.2017

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

II.510.455.2017 z 5 kwietnia 2017 r. - Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie odszkodowań za szkody spowodowane pozbawieniem wolności.

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości odnośnie problematyki dotyczącej  odsetek od sumy pieniężnej stanowiącej odszkodowanie/zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie bądź zatrzymanie, przyznawane w ramach postępowania, o którym mowa w rozdz. 58. Kodeksu postępowania karnego.

Zdaniem Rzecznika obecne uregulowanie przedmiotowej problematyki uniemożliwia jej jednoznaczną interpretację, co prowadzi do niejednolitej praktyki sądowej. Wątpliwości wciąż budzi praktyka orzecznicza, uznająca za relewantną pod kątem rozpoczęcia biegu odsetek, chwilę uprawomocnienia się orzeczenia przyznającego odszkodowanie. Biorąc bowiem pod uwagę deklaratoryjny charakter rozstrzygnięcia sądu przyznającego odszkodowanie, powyższe rozwiązanie zdaje się nie znajdować podstaw w obowiązującym prawie.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o zajęcie stanowiska oraz o podjęcie stosownych działań, mających na celu wprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych.

 

RPO: także decyzja sądu II instancji, czy zawiesić proces karny, powinna być zaskarżalna ·

Data: 2018-03-16
  • Niemożność zaskarżenia decyzji sądu II instancji w kwestii zawieszenia postępowania karnego może być niezgodna z konstytucyjnym prawem do obrony - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Argumentuje, że okoliczności uniemożliwiające kontynuowanie procesu mogą wystąpić dopiero na etapie odwoławczym sprawy
  • Np. ciężka choroba może znacznie utrudniać oskarżonemu osobistą obronę, dlatego w jego interesie jest, aby w czasie jej trwania postępowanie było zawieszone

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby umożliwić wnoszenie zażalenia na postanowienie w przedmiocie zawieszenia postępowania - także, jeśli zostało ono wydane w sądzie II instancji.

RPO powołał się na wpływające do niego wnioski, które wskazują na problemy związane z zawieszaniem postępowania karnego. Zgodnie z Kodeksem postepowania karnego, postanowienie sądu w przedmiocie zawieszenia jest zaskarżalne w sądzie I instancji i niezaskarżalne w sądzie II instancji. W I instancji zażalenie można złożyć zarówno na decyzję zawieszającą proces, jak i odmawiającą tego, a także na podjęcie sprawy wcześniej zawieszonej.

Zdaniem RPO trudno znaleźć jakiekolwiek zasadne argumenty przemawiające za zasadnością braku zażalenia decyzji II instancji. Katalog przesłanek zawieszenia postępowania jest identyczny - niezależnie od instancji, w której się ono toczy. Zawsze są to zewnętrzne, obiektywne okoliczności, uniemożliwiające w danym momencie dalsze procedowanie.  Jest w pełni możliwe, że wystąpią lub ujawnią się one dopiero na etapie postępowania odwoławczego - zaznaczył RPO.

Decyzja co do zawieszenia postępowania może mieć istotne znaczenie dla ochrony praw i interesów stron postępowania. „Przykładowo, ciężka choroba znacznie utrudniać będzie oskarżonemu osobistą obronę, więc w jego interesie leży, aby w czasie jej trwania postępowanie było zawieszone” - napisał Adam Bodnar.

Jego zdaniem brak  możliwości takiego zaskarżenia jedynie z tego powodu, że decyzję wydano w II instancji, wydaje się zatem niezgodny z konstytucyjnym prawem do obrony wyrażonym w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.

RPO wskazał, że Kpk przewiduje obecnie, iż niektóre rozstrzygnięcia sądu II instancji o charakterze incydentalnym podlegają kontroli równorzędnego składu tego samego sądu. Wprowadzenie zaskarżalności postanowienia w przedmiocie zawieszenia postępowania wydanego przez sąd II instancji nie stanowiłoby zatem nowości w systemie prawnym.

II.511.30.2018

RPO sugeruje zmiany karalności za niezawiadomienie o groźnych przestępstwach

Data: 2018-03-12
  • Przepisy o karaniu obywatela, który nie powiadomił organów ścigania o groźnym przestępstwie, wymagają zmian - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Według Adama Bodnara zbyt surowa jest grożąca dziś za to kara - do 3 lat pozbawienia wolności, bez możliwości ukarania ograniczeniem wolności lub grzywną. Ponadto przepisy te rodzą liczne paradoksy
  • RPO jest zdania, że za takie niepowiadomienie nie powinny być karane osoby, których tajemnice zawodowe są chronione prawem, np. lekarze, prawnicy, dziennikarze - przy zachowaniu możliwości uchylenia ich tajemnicy zawodowej przez sąd

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie zainicjowania odpowiednich zmian prawnych. Powołał się na wnioski wpływające do Biura RPO.

Odpowiedzialność za niezgłoszenie przestępstwa

Artykuł 240 Kodeksu karnego przewiduje karę do lat 3 pozbawienia wolności dla osoby, która - mając wiarygodną wiadomość o przestępstwie (jego karalnym planowaniu, usiłowaniu czy dokonaniu)  - nie zawiadamia o tym niezwłocznie organów ścigania. Artykuł ten zawiera zamknięty katalog przestępstw, które trzeba zgłaszać pod rygorem odpowiedzialności karnej. Są to m.in.: ludobójstwo, zamach stanu, szpiegostwo, zamach na życie prezydenta RP, terroryzm, wzięcie zakładnika, pozbawienie wolności,  zabójstwo, spowodowanie katastrofy,  piractwo, zgwałcenie, pedofilia. 

Obecna sankcja zdaje się zbyt surowa wobec osoby, której cały związek z danym przestępstwem sprowadza się do posiadania wiarygodnej wiadomości o nim i niezawiadomienia organów ścigania - wskazał Adam Bodnar. Za zasadne uznał rozważenie uzupełnienia tej sankcji o kary wolnościowe (grzywna, ograniczenie wolności). W tym kontekście podkreślił, że za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie czy też za nieprawdziwe oskarżenie innej osoby sprawca podlega dziś łagodniejszej karze niż przewiduje to art. 240. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo do 2 lat pozbawienia wolności.

Paradoksy i niekonsekwencje art. 240 Kk

Według RPO art. 240 Kk rodzi liczne paradoksy, a katalog przestępstw w nim wskazanych cechuje niekonsekwencja. Nie uwzględnia on też wszystkich czynów danej kategorii. Wymienia np. zabójstwo i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (łącznie z takim czynem nieumyślnym), lecz pomija m.in. dzieciobójstwo, spowodowanie śmierci kobiety ciężarnej wskutek nielegalnej aborcji, eutanazję lub nieumyślne spowodowanie śmierci.

Skoro prawo nie przewiduje kryminalizacji niezgłoszenia tych właśnie przestępstw, powstaje pytanie o zasadność takiego obowiązku wobec nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu -  zaznaczył Adam Bodnar. Ponadto za to przestępstwo grozi taka sama kara, jak i za jego niezgłoszenie.

Za niekonsekwentny RPO uznał obowiązek zawiadamiania o zabójstwie w kontekście braku takiego obowiązku przy np. dzieciobójstwie. Oznaczałoby to, że jednostka musiałaby dokonać swoistej wstępnej kwalifikacji prawnej zachowania sprawcy i dopiero po tym ocenić, czy musi zawiadomić organa ścigania.

Art. 240 Kk obejmuje też przestępstwo prezentowania treści pornograficznych osobie poniżej 15. roku życia. Także ono zagrożone jest  karą do 3 lat pozbawienia wolności. RPO  krytycznie ocenia niezróżnicowanie reakcji prawnokarnej wobec kogoś, kto udostępnia dziecku pornografię oraz wobec osoby, która dowiedziawszy się o tym przestępstwie  - choćby od samego małoletniego po wielu latach - nie informuje organów ścigania.

Zagrożenie dla tajemnic zawodowych

W opinii RPO art. 240 zagraża ponadto tajemnicom zawodowym. Obowiązek zawiadomienia o przestępstwie uchyla bowiem tajemnicę lekarską,dziennikarską, psychologiczną, adwokacką, notarialną oraz inne. Nie dotyczy to tylko duchownego (który dowiedział  się o przestępstwie podczas spowiedzi) oraz obrońcy (w ramach tajemnicy obrończej). Ale już np. psycholog, który dowie się od pacjenta, że mógł być ofiarą przestępstwa z art. 240, musi informować dziś o tym organy ścigania.

Według RPO zdaje się to podważać społeczną rolę osób, którym tajemnica zawodowa jest niezbędna dla prawidłowego wykonywania zawodów zaufania publicznego. Dlatego zasadne jest wyłączenie tajemnic zawodowych z zakresu art. 240, przy zachowaniu możliwości uchylenia tajemnicy zawodowej jedynie przez sąd w trakcie postępowania karnego - dodał.

Z tych powodów  Adam Bodnar ma istotne wątpliwości co do dalszego obowiązywania art. 240 Kk w jego obecnym kształcie. W konkluzji poprosił ministra by rozważył zasadność zmian legislacyjnych w celu usunięcia mankamentów tego artykułu.

II.501.1.2018

 

SN: sąd nie może zakazać prowadzenia aut nietrzeźwemu rowerzyście

Data: 2018-02-16

Nietrzeźwemu rowerzyście sąd nie może zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych - orzekł Sad Najwyższy, uwzględniając kasację  Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzecznik złożył ją w sprawie obywatela, który za kierowanie w 2016 r. rowerem w stanie nietrzeźwości został ukarany wyrokiem nakazowym 300 zł grzywny i półrocznym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wyrok uprawomocnił się wobec niewniesienia sprzeciwu przez obwinionego.

Zgodnie z art. 87 ust. 4 Kodeksu wykroczeń, w takiej sytuacji zakaz taki można orzec tylko wobec pojazdów inne niż mechaniczne - podkreślił w kasacji Rzecznik.

15 lutego SN uznał, że orzekając wobec obwinionego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ dopuścił się „rażącej obrazy” art. 87 ust. 4 Kw.

SN zwrócił w tej części sprawę sądowi rejonowemu. Zalecił mu, aby rozpoznając ją ponownie, orzekł o zakazie prowadzenia  pojazdów zgodnie z tym artykułem Kw.

SN rozpoznał kasację w niecały miesiąc od jej wniesienia na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron, uznając ją za całkowicie zasadną.

Komentarz Marka Łukaszuka, dyrektora zespołu prawa karnego Biura RPO:

Sąd Najwyższy  w pełni podzielił racje kasacji, która była klasyczną kasacją proobywatelską Rzecznika. Warto podkreślić, że zmierzała ona nie tylko do uchylenia wadliwego orzeczenia, ale miała też swoisty walor edukacyjny dla sądów powszechnych.

II.511.258.2017

 

Opis statystyczny

II.511.258.2017 z 19 stycznia 2018 r. – kasacja dotycząca niewłaściwego zastosowania i orzeczenia wobec obwinionego środka karnego. Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy uznał obwinionego za winnego tego, że na drodze publicznej w ruchu lądowym naruszył zasady przewidziane w art. 45 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości kierował rowerem, a tym samym dopuścił się wykroczenia z art. 87 § 1a Kodeksu wykroczeń. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 300 złotych oraz orzekł wobec niego środek karny w postaci 6 miesięcy zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń można orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne. Oznacza to, że Sąd Rejonowy orzekając wobec obwinionego, na podstawie wskazanego przepisu, środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, określił treść środka karnego w sposób sprzeczny z przepisem, co stanowiło jego rażące naruszenie, które miało istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia. Kasacja uwzględniona (wyrok z 15 lutego 2018 r., sygn. akt II KK 30/18). Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Rzecznika i uznał, że Sąd Rejonowy dopuścił się rażącej obrazy art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń.

 

Czy nowelizacja art. 209 Kodeksu karnego wpłynęła na zmianę postępowania osób dotychczas uchylających się od płacenia alimentów? RPO i RPD pytają Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-02-01
  • W ubiegłym roku zostały znowelizowane przepisy kodeksu karnego dotyczące uchylania się od płacenia alimentów.
  • RPO i RPO poprosili Ministra Sprawiedliwości o dane dotyczące efektywności wprowadzonych zmian.

W ciągłym zainteresowaniu Rzecznika Praw Dziecka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka przestępstwa uchylania się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, zwłaszcza w kontekście niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego w tym zakresie. W celu dokonania pogłębionej diagnozy problemu niealimentacji, w tym w aspekcie prawnokarnym, obaj Rzecznicy powołali Zespół ds. Alimentów złożony z zewnętrznych ekspertów, którego celem jest dokonanie kompleksowej analizy poszczególnych kwestii.

Po nowelizacji, tj. od 31 maja 2017 r., art. 209 k.k. stanowi, że karze podlega ten, kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem lub innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych, albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej trzy miesiące.

Wobec powyższego Rzecznicy zwrócili się do Ministra z prośbą o przekazanie informacji o wstępnej analizie efektywności wprowadzonych zmian w przepisach, w tym:

  • liczbie toczących się postępowań przygotowawczych z art. 209 § 1 i 1a k.k.,
  • liczbie wniesionych aktów oskarżenia,
  • liczbie osób prawomocnie skazanych z art. 209 § 1 i 1a k.k. po jego nowelizacji,
  • liczbie osób, które skorzystały z czynnego żalu w trybie art. 209 § 4 i 5 k.k.
  • oraz liczbie osób skazanych za przestępstwo niealimentacji odbywających karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego.

Ponadto, Rzecznik zwrócili się z prośbą o wskazanie, ile osób zostało skazanych za czyn z art. 209 k.k. w poprzednio obowiązującym brzmieniu w sytuacji, gdy jedynym źródłem sankcji za uchylanie się przez nich od wykonania obowiązku alimentacyjnego była ustawa.

Jednocześnie Rzecznicy poddali pod rozwagę Ministra, ze względu na przypadki stosowania przez prokuratorów ustawy nowej do czynów dokonanych i zakończonych przed nowelizacją art. 209 k.k. oraz zważywszy na problemy z interpretacją przepisów intertemporalnych, wydanie wytycznych Prokuratora Generalnego w tym zakresie.

 Wytyczne mogłyby wskazywać prokuratorom, kiedy znajduje zastosowanie regulacja poprzednio obowiązująca, a kiedy nowa ustawa oraz jak należy procedować w sytuacjach, gdy czyn rozpoczęty pod rządami przepisu w brzmieniu przed jego nowelizacją zostaje zakończony po wejściu w życie po zmianie tego unormowania. Jednocześnie, wytyczne pozwoliłyby na uniknięcie ewentualnych diametralnych rozbieżności w wykładni art. 209 k.k, dokonywanej w różnych jednostkach organizacyjnych prokuratury.

Stanisław Trociuk na temat konstytucyjnych podstaw procesu karnego

Data: 2017-10-12

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wziął udział w II Śląskim Forum Karnoprocesowym, które 12 października 2017 r.  odbyło się na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. To wydarzenie w ramach Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt. "Konstytucyjne podstawy procesu karnego".

Celem, jaki przyświeca organizatorom i uczestnikom tegorocznego spotkania jest analiza konstytucyjnych podstaw procesu karnego i ich wpływ na kształt procesu.

Inspiracją dla wyboru tematu konferencji stała się żywa dyskusja, jaka od kilkunastu miesięcy toczy się wśród prawników. W konsekwencji kolejnej, ubiegłorocznej zmiany przepisów kodeksu postępowania karnego, która po raz kolejny w krótkim czasie przemodelowała proces karny, wskazane wydaje się podjęcie dyskusji w kwestii konstytucyjnych podstaw procesu karnego oraz ich wpływu na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Przedstawiony temat konferencji pozwala na analizę regulacji karnoprocesowych przez pryzmat standardów konstytucyjnych oraz prezentację prokonstytucyjnej wykładni przepisów prawa karnego procesowego.

Honorowy patronat nad wydarzeniem objął m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich.

Tekst wystąpienia Stanisława Trociuka

Zmiany wprowadzane w ostatnim czasie w obowiązującym prawie dotyczą tak kluczowych z punktu widzenia ochrony praw jednostki zagadnień jak zakres uprawnień przysługujących poszczególnym służbom w związku z zarządzaną kontrolą operacyjną oraz sięganiem przez te służby w sposób niejawny po dane telekomunikacyjne, modelu funkcjonowania prokuratury czy też pozyskiwania w postępowaniu karnym dowodów z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego. Wszystkie te zagadnienia, jako że bezpośrednio dotyczą sfery ochrony praw człowieka, stanowią przedmiot zainteresowania i oceny ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich. Ocena ta jest dokonywana przede wszystkim z punktu widzenia dochowania przez polskie prawodawstwo standardów wynikających z Konstytucji RP oraz z Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Ocena ta, niestety, nie wypada pozytywnie, Rzecznik dostrzega bowiem szereg zagrożeń dla praw lub wolności człowieka, których źródłem jest obowiązujące prawodawstwo.

Ramy wystąpienia nie pozwalają na szczegółowe przedstawienie wszystkich zagadnień, które są przedmiotem zainteresowania Rzecznika. Stąd też jedynie w formie przykładu zwracam uwagę na ustawę z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 147), na tle której ujawniły się problemy konstytucyjne dotyczące niejawnej ingerencji przez poszczególne służby w prawa podmiotowe jednostki. Ustawa ta miała służyć wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 lipca 2014 r. (sygn. akt K 23/11). Jednak jej przepisy nie tylko nie realizują tego wyroku, lecz wręcz prowadzą do utrwalenia stanu naruszenia konstytucyjnych wolności lub praw człowieka oraz standardów wyznaczonych przez prawo międzynarodowe. Wątpliwości konstytucyjne, zwłaszcza w kontekście wspomnianego wyroku, budzą przepisy pozwalające poszczególnym służbom na pozyskiwanie danych telekomunikacyjnych, danych pocztowych oraz danych internetowych nie stanowiących treści przekazu, a także zezwalające na przetwarzanie tych danych bez wiedzy i zgody osoby, której dotyczą. Uprawnienia do ich pozyskiwania zostały przyznane poszczególnym służbom w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw albo w celu ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych lub ratowniczych.

Zastrzeżenia z punktu widzenia konstytucyjnego standardu ochrony prawa do prywatności wywołuje to, że cel pozyskiwania danych został określony zbyt szeroko (dane są pozyskiwane „w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw”). Tymczasem ograniczenie prawa do prywatności czy też uszczegółowionego jego komponentu w postaci wolności i tajemnicy komunikowania się, może nastąpić – jak stwierdza to Konstytucja – jedynie „w przypadkach określonych w ustawie.” Ustawa musi zatem zapewnić w tym zakresie odpowiednią precyzję i nie może odwoływać się do tak pojemnych katalogów jak ogólne pojęcie „przestępstwa”, musi wskazywać w każdym przypadku, jakie konkretne czyny zabronione uzasadniają niejawne pozyskiwanie danych o jednostce. Ta myśl znalazła swój wyraz w wyroku TSUE z dnia 4 kwietnia 2014 r. (C-293/12) dotyczącym retencji danych telekomunikacyjnych, w którym stwierdzono naruszenie wymogu proporcjonalności ingerencji w prawo do prywatności i prawo do ochrony danych osobowych.

Również wprowadzona tymi przepisami kontrola sądowa niejawnych czynności dotyczących pozyskiwania danych telekomunikacyjnych ma charakter pozorny. Sąd otrzymuje bowiem jedynie zbiorczą informację na temat pozyskanych przez służby danych. Sąd nie dysponuje natomiast żadnych efektywnym narzędziem pozwalającym na ochronę praw jednostki. Ustawodawca zezwala bowiem sądowi wyłącznie na poinformowanie odpowiednich służb o wynikach kontroli, nie zezwala zaś np. na zarządzenie zniszczenia danych, które zostały zebrane w sposób sprzeczny z ustawą, co stanowiłoby narzędzie umożliwiające realizację prawa wynikającego z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, a więc prawa do usunięcia informacji zebranych w sposób sprzeczny z ustawą. Ponadto ustanowiona procedura kontrolna musi budzić zastrzeżenia w kontekście powołanego wyroku TSUE z dnia 8 kwietnia 2014 r. W wyroku tym TSUE opowiedział się za uprzednią kontrolą sądu lub innego niezależnego organu, który pilnowałby, aby udostępnianie i wykorzystywanie danych ograniczało się do przypadków, gdy jest to ściśle konieczne dla realizacji zamierzonego celu. Brak uprzedniej kontroli sądu lub niezależnego organu TSUE uznał za nieuzasadnioną ingerencję w prawa określone w Karcie Praw Podstawowych UE.

Poważne zastrzeżenia budzi także nowe brzmienie art. 168a k. p. k. Stanowi on, że dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, iż został on uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności. Na tle tego przepisu powstaje uzasadniona wątpliwość, czy w świetle standardów konstytucyjnych (w tym prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez sąd) dopuszczalne jest, aby organ państwa mógł oprzeć akt oskarżenia czy też inne czynności procesowe, na dowodach uzyskanych niezgodnie z prawem, w tym na dowodach uzyskanych w wyniku popełnienia czynu zabronionego. Z perspektywy zasady praworządności wyrażonej w art. 7 Konstytucji RP, art. 168a k. p. k. podważa tę zasadę. Obala bowiem konstytucyjne domniemanie, że organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa. Ustawodawca przyjął, że organy władzy publicznej, odpowiadające przecież za praworządne postępowanie, mogą działać w sposób niezgodny z prawem, natomiast wymiar sprawiedliwości powinien akceptować te niepraworządne działania.

Wskazać jednak trzeba, że sądy poszukują takiej wykładni prawa w obszarze objętym oddziaływaniem art. 168a k. p. k., która jest w stanie zapewnić ochronę standardu konstytucyjnego i standardu wynikającego z Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Przykładowo w wyroku z dnia 27 kwietnia 2017 r. (sygn. akt II AKa 213/16) Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że dowód może zostać uznany za niedopuszczalny, jeżeli został wyzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego przy jednoczesnym naruszeniu przepisów Konstytucji. W takiej sytuacji – zdaniem sądu – ograniczenie ustawowe wyrażone zwrotem „wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego” nie ma zastosowania, gdyż naruszone w tym zakresie zostały także normy prawa konstytucyjnego.

W omawianym kontekście zwrócić też trzeba uwagę na art. 137 § 2 Prawa o prokuraturze, zgodnie z którym nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego działanie lub zaniechanie prokuratora podjęte wyłącznie w interesie społecznym. Oznacza to, że prokurator nie ponosi odpowiedzialności dyscyplinarnej za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienie godności urzędu, jeśli działał wyłącznie w interesie społecznym.

Art. 137 § 2 Prawa o prokuraturze ustanawiając ten swoisty kontratyp odpowiedzialności dyscyplinarnej nie przewiduje jakiegokolwiek ważenia wartości. Nie ma więc znaczenia to, czy interes społeczny był na tyle ważny, że uzasadniał dopuszczenie się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa. Stąd też każde działanie lub zaniechanie prokuratora uczynione wyłącznie w interesie społecznym nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego niezależnie od wagi dobra, które zostanie naruszone w wyniku tego działania lub zaniechania. W istocie więc art. 137 § 2 Prawa o prokuraturze wyraża kolektywistyczną wizję prawa, w której dobro zbiorowe ma zawsze przewagę nad dobrem jednostki.

Należy również zwrócić uwagę na inny aspekt redakcji art. 137 § 2 Prawa o prokuraturze. Otóż obowiązek przestrzegania prawa przez prokuratora ma swój konstytucyjny wymiar (art. 7 Konstytucji RP), dlatego oczywista i rażąca obraza przepisów prawa stanowi nie tylko naruszenie praw jednostki, lecz mieści się także w kategorii naruszenia interesu społecznego. To przecież w interesie społecznym leży to, aby prokurator przestrzegał prawa, nie uchybiał godności urzędu i nie dopuszczał się przewinień służbowych. Trywializując nieco problem, art. 137 § 2 Prawa o prokuraturze można także odczytać w ten sposób, że nie stanowi naruszenia interesu społecznego (chociaż obiektywnie do takiego naruszenia doszło) działanie podjęte wyłącznie w interesie społecznym.

Liczne wątpliwości natury konstytucyjnej dotyczą także przepisów regulujących pozaprocesowe stosowanie kontroli operacyjnej przez Policję oraz pozostałe służby, art. 168b i art. 237a k. p. k. wprowadzających całkowicie nowe zasady wyrażania zgody następczej na wykorzystanie w postępowaniu karnym materiałów uzyskanych w wyniku kontroli operacyjnej, dotyczących innego przestępstwa lub innej osoby, niż objęte sądową kontrolą operacyjną. Również wiele przepisów ustawy z dnia 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych (Dz. U. poz. 904) narusza prawo do prywatności i autonomię informacyjną jednostki, a także prawdo do sądu.

Także ostatnie propozycje legislacyjne, zawarte m. in. w przedstawionym przez Prezydenta RP projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym wywołują liczne wątpliwości konstytucyjne. Projekt ten przewiduje m. in. wprowadzenie skargi nadzwyczajnej, co spowoduje, że w istotnej części spraw sądowych dopuszczalne będzie postępowanie w czterech instancjach, przy czym dwa szczeble tego postępowania będą obejmowały postępowanie nadzwyczajne już po uprawomocnieniu się orzeczenia sądowego, tj. postępowanie kasacyjne i postępowanie ze skargi nadzwyczajnej, wnoszonej przez uprawione podmioty. Już sama ta okoliczność budzi wątpliwości z punktu widzenia rzeczywistej realizacji prawa stron postępowania sądowego do rozpatrzenia ich sprawy w rozsądnym terminie, skoro nawet nadzwyczajne postępowanie kasacyjne nie zawsze będzie kończyło definitywnie sprawę.

Proponowany model skargi nadzwyczajnej budzi także zasadnicze wątpliwości z perspektywy osób, które były oskarżone w procesie karnym. Z art. 524 § 3 k. p. k. wynika, że niedopuszczalne jest uwzględnienie kasacji na niekorzyść oskarżonego wniesionej po upływie roku od daty uprawomocnienia się orzeczenia. Jednak to, co jest niedopuszczalne w postępowaniu kasacyjnym, według zamysłu projektodawcy staje się następnie dopuszczalne w postępowaniu ze skargi nadzwyczajnej. Z art. 86 § 1 projektu wynika bowiem, że niedopuszczalne jest uwzględnienie skargi nadzwyczajnej na niekorzyść oskarżonego po upływie 6 miesięcy od rozpoznania kasacji. W ten sposób zawarta w art. 524 § 3 k. p. k. gwarancja dla osoby oskarżonego traci na znaczeniu, co stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa (art. 2 Konstytucji RP). To co z woli ustawodawcy wyrażonej w przepisach k. p. k. jest i w dalszym ciągu będzie niedopuszczalne, stanie się dopuszczalne na mocy proponowanego modelu skargi nadzwyczajnej.

Przedstawione przykłady wskazują, że obecnie funkcjonują (bądź są projektowane przepisy), które budzą istotne zastrzeżenia z punktu widzenia konstytucyjnych standardów ochrony praw jednostki. Nakłada to na sądy rozpoznające sprawy karne szczególny obowiązek dbania o to, aby finalne rozstrzygnięcie wydawane w sprawach karnych respektowały owe standardy, co w wielu wypadkach wymaga dokonywania wykładni ustaw w zgodzie z Konstytucją oraz z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, ewentualnie odmowy zastosowania ustawy, jeśli nie da się jej pogodzić z Europejską Konwencją (art. 91 ust. 2 Konstytucji RP).

Seminaria z zakresu problematyki prawa karnego wykonawczego

Data: 2017-10-04

- Bardzo cieszę się, że możemy spotkać się z Państwem, by pokazać na czym polega praca Zespołu ds. Wykonywania Kar, jakie skargi do nas trafiają, jakie problemy systemowe dostrzegamy.  Wiem, że prawu karnemu wykonawczemu poświęca się bardzo mało uwagi w ramach edukacji prawniczej, dlatego chcemy podzielić się z Państwem naszym doświadczeniem. By wiedzieli Państwo, jak skutecznie pomóc swoim klientom – mówił rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar podczas spotkania z adwokatami i aplikantami adwokackimi, które 4 października odbyło się w Biurze RPO. Było to seminarium z zakresu problematyki prawa karnego wykonawczego. Dzień wcześniej w takim spotkaniu wzięli udział radcowie prawni i aplikanci radcowscy.

Seminarium zostało przeprowadzone przez pracowników Zespołu do spraw Wykonywania Kar: dr Ewę Dawidziuk - dyrektor Zespołu, jej zastępcę dr. Marcina Mazura oraz Jolantę Nowakowską - głównego specjalistę. W spotkaniu z adwokatami wzięła też udział dr Hanna Machińska - zastępczyni RPO, która wprowadziła uczestników spotkania w problematykę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W czasie trzygodzinnych spotkań omówione zostały zagadnienia penitencjarne w kontekście orzecznictwa sądów krajowych, Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Uczestnicy seminarium rozmawiali o kwestiach związanych z prawem do obrony. Poruszono też problematykę osób pozbawionych wolności z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną. Uczestnicy otrzymali do rozwiązania kazusy dotyczące praw osób pozbawionych wolności.

Możliwość wniesienia kasacji na niekorzyść oskarżonego w razie zastosowania aktu łaski przez Prezydenta

Data: 2017-07-21

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (K 8/17) w sprawie z wniosku Prokuratora Generalnego dotyczącego możliwości wniesienia kasacji na niekorzyść oskarżonego w razie zastosowania łaski przez Prezydenta RP.

Rzecznik uznał, że problem konstytucyjny wskazywany przez skarżącego jest teoretyczny. Zarzuty dotyczą w istocie nie tyle obowiązujących norm prawa, lecz hipotetycznych konstrukcji prawnych. Zastosowanie prawa łaski nie jest, jak zdaje się twierdzić skarżący, przesłanką umorzenia postępowania. Jak podkreślił Sąd Najwyższy, prawo łaski może być bowiem skutecznie wykonane dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania karnego. W tym momencie nie wchodzi już w grę umorzenie postępowania, bowiem zostało ono zakończone, zaś znaczenie aktu łaski sprowadza się do darowania kary i „puszczenia w niepamięć” czynu sprawcy. Zdaniem Rzecznika nie jest możliwe zaistnienie okoliczności wskazanych we wniosku, a tym samym nie można podzielić stanowiska, jakoby z tak przedstawionego, jedynie teoretycznego, stanu prawnego wynikała niekonstytucyjność jakiegokolwiek faktycznie obowiązującego przepisu. Wydanie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny, w ocenie Rzecznika, jest zbędne, a postępowanie podlega umorzeniu.

II.510.532.2017

20 kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich – przykłady problemów wymiaru sprawiedliwości, które realnie dotykają obywateli i które trzeba naprawiać

Data: Od 2017-07-18 do 2017-07-24

Prezentujemy publikację "20 kasacji RPO" dotyczącą realnych spraw, w których interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich

Wstęp do publikacji Rzecznika Praw Obywatelskich

Prawo do rzetelnego procesu i prawo do obrony mają szczególne znaczenie w hierarchii wolności i praw osobistych. Potwierdza to orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, jak również Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Ogólną kompetencję do wnoszenia kasacji przyznaje Rzecznikowi przepis art. 14 pkt 8 ustawy o RPO. Z kolei przepis ten znajduje stosowne umocowanie w art. 521 § 1 Kodeksu postępowania karnego oraz w art. 110 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, które niejako legitymizują tę niezwykle doniosłą prerogatywę i możliwość ingerencji Rzecznika.

Dzięki temu może on zaskarżyć każde prawomocne orzeczenie sądu kończącego postępowanie, w którym dostrzegł rażące naruszenia prawa.

Rzecznik, podobnie jak Minister Sprawiedliwości-Proku­rator Generalny, dysponuje tu uprawnieniami praktycz­nie bez ograniczeń i limitów (np. czasowych, w odnie­sieniu do kasacji wnoszonych na korzyść oskarżonych), które mają strony postępowania karnego (art.519 k.p.k.). W efekcie jest to unikalny przywilej, biorąc pod uwagę kompetencje innych tego typu urzędów w Polsce czy na świecie.

Z racji wypełniania konstytucyjnych powinności, przed­miotem szczególnych dociekań Rzecznika w badanych sprawach są naruszenia wolności i praw człowieka.

Ma to ważne znaczenie zwłaszcza dzisiaj, gdy możemy zaob­serwować swoistą inflację zmian przepisów prawa kar­nego, co negatywnie wpływa na stabilność orzecznictwa i przebieg postępowań karnych.

Kasacja stała się więc adekwatną reakcją na – ważkie dla uczestników proce­su – dostrzeżone uchybienia. I jednym z najważniejszych instrumentów naprawy nie tylko wadliwych wyroków sądów, ale i przywracania obywatelom poczucia spra­wiedliwości.

Adam Bodnar

Spotkanie z RPO w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Bydgoszczy o realnych gwarancjach praw osób zatrzymanych

Data: 2017-06-27

27 czerwca 2017  dr Adam Bodnar spotkał się z adwokatami i aplikantami adwokackimi Bydgoskiej Izby Adwokackiej. 

Podczas spotkania rozmawiano na temat konieczności zapewnienia realnych gwarancji praw osób zatrzymanych.

Okręgowa Rada Adwokacka w Bydgoszczy podjęła w tej sprawie uchwałę, w której zwraca się z apelem do wszystkich podmiotów wyposażonych w prawo inicjatywy ustawodawczej o podjęcie działań zmierzających do nowelizacji przepisów, w wyniku których:

-   każdej osobie pozbawionej wolności od momentu jej zatrzymania przysługiwać będzie prawo do skorzystania z pomocy profesjonalnego obrońcy ustanawianego z urzędu;

-   udzielenie informacji o prawie skorzystania z pomocy obrońcy z urzędu następować będzie niezwłocznie po zatrzymaniu;

-   oświadczenie zatrzymanego o woli skorzystania z obrońcy z urzędu lub rezygnacji z tego prawa składane będzie w obecności obrońcy, co będzie miało swoje odzwierciedlenie w sporządzonym protokole;

-   stworzone zostaną listy obrońców z urzędu pełniących całodobowe dyżury;

-   koszty związane z udziałem obrońcy na etapie postępowania przygotowawczego do momentu zwolnienia osoby zatrzymanej lub zastosowania wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania ponosić będzie Skarb Państwa.

Zagwarantowania każdej osobie zatrzymanej przez policję adwokata domaga się również Rzecznik Praw Obywatelskich. 

W czasie spotkania w Bydgoszczy rzecznik praw obywatelskich mówił również o roli adwokata w czasach kryzysu praworządności, kryzysu konstytucyjnego.

 

Wątpliwości dotyczące zmienionych niedawno przepisów w sprawach dotyczących niealimentacji

Data: 2017-06-26

W zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka przestępstwa uchylania się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, zwłaszcza w kontekście niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego.

Po nowelizacji, tj. od 31 maja 2017 r., art. 209 k.k. stanowi, że karze podlega ten, kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem lub innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych, albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej trzy miesiące.

Nowelizacja zmierzała do doprecyzowania liczby „zaniechań”, po których czyn staje się przestępstwem, oraz usunięcia wymogu narażenia osoby uprawnionej na niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. W tym zakresie nowy przepis jest szerszy od poprzednio obowiązującego i obejmie większą liczbę spraw, tym samym rozszerzając zakres kryminalizacji. Przy okazji usunięto z przepisu „ustawę” jako źródło obowiązku alimentacyjnego wskazując, że jest to norma pusta, ponieważ w praktyce wysokość alimentów nigdy nie jest ustalana wyłącznie w oparciu o ustawę.

Rzecznik zauważył, że konsekwencje nowelizacji art. 209 k.k. przekładają się na sytuację prawną osób odbywających aktualnie karę pozbawienia wolności. Jeżeli bowiem według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem nie jest już zabroniony pod groźbą kary, skazanie ulega zatarciu z mocy prawa. Dochodzi więc do zatarcia skazania z mocy prawa i osoby niepłacące alimentów w opisanych wyżej okolicznościach przestają być uważane za osoby karane w świetle prawa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o poinformowanie, ile osób zostało skazanych za czyn z art. 209 k.k. w poprzednio obowiązującym brzmieniu w sytuacji, gdy jedynym źródłem sankcji za uchylanie się przez nich od wykonania obowiązku alimentacyjnego była ustawa. Poprosił także o udostępnienie danych, dotyczących ilości osób, wobec których nastąpi zatarcie skazania na mocy art. 4 § 4 k.k., ze względu na nową zawartość normatywną art. 209 k.k., a w konsekwencji ilości osadzonych zwolnionych z zakładów karnych na tej podstawie.

 

Czego się można domagać od pirata drogowego, który spowodował śmierć członka rodziny? Skuteczna kasacja RPO w obronie syna ofiary wypadku

Data: 2017-06-24

Ojciec pana Kazimierza zginął w wypadku samochodowym, którego sprawca miał już odebrane prawo jazdy. Sąd skazał tego kierowcę na półtora roku w zawieszeniu, ponownie zakazał mu prowadzenia samochodów, ale odstąpił od zasądzenia zadośćuczynienia synowi ofiary. Przyznał mu tylko 15 tys. zł tytułem naprawienia szkody materialnej.

RPO wystąpił z kasacją w obronie pana Kazimierza – i przeciwko sprawcy wypadku, a Sąd Najwyższy przyjął argumentację Rzecznika i przekazał wyrok do ponownego rozpoznania w trybie odwoławczym (II.510.389.2016).

Rzecznik zauważył, że sąd I instancji popełnił błąd, którego nie skorygował sąd II instancji: oba sądy uznały, że skoro syn ofiary występuje o naprawienie szkody materialnej i niematerialnej, to sprawcę należy zobowiązać do naprawienia jednej z tych szkód (tak zinterpretował słowo „lub” w art. 46 par 1 kodeksu Karnego „W razie skazania sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, stosując przepisy prawa cywilnego, obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; przepisów prawa cywilnego o możliwości zasądzenia renty nie stosuje się”.).

Tymczasem – jak wskazał Sąd Najwyższy  - taka interpretacja słowa „lub" jest błędna.

Przepis ten (w brzmieniu zarówno przed, jak i po 1 lipca 2015 r.) nie tylko dopuszcza możliwość jednoczesnego orzeczenia wobec sprawcy obowiązku naprawienia szkody majątkowej i wynagrodzenia za szkodę niemajątkową w postaci zadośćuczynienia (zob. post. SN z 9 lipca 2013 r., II KK 161/13), ale i taki obowiązek kreuje w razie prawidłowego zgłoszenia odpowiednich roszczeń przez uprawniony podmiot, o ile rzecz jasna szkody obu rodzajów wystąpiły i nie zaistniały okoliczności wyłączające stosowanie w danym układzie tego środka.

Powinnością zatem Sądu Okręgowego było - w związku z treścią apelacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego - rozważyć, czy po stronie pana Kazimierza zaistniała z powodu śmierci ojca krzywda wymagająca zadośćuczynienia w celu złagodzenia cierpienia psychicznego i udzielenia mu pomocy w dostosowaniu się do zmienionej sytuacji (art. 446 § 4 k.c.) oraz – w wypadku odpowiedzi twierdzącej - ustalić, jaką kwotą pieniężną owa krzywda winna zostać zrekompensowana, a następnie - na podstawie art. 46 § 1 k.k. – taką sumę na rzecz oskarżyciela posiłkowego orzec.

Z obowiązku tego Sąd nie wywiązał się, prezentując w motywacyjnej części swojego wyroku oczywiście mylny pogląd o możliwości poprzestania na orzeczeniu na rzecz osoby uprawnionej tylko obowiązku naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody majątkowej.

RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości w sprawie odmowy udostępniania akt w postępowaniu przygotowawczym

Data: 2017-06-10

W stałym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie. Dostęp do akt stanowi warunek rzetelności postępowania i realizacji równości broni, zaś obrona musi mieć także prawo do otrzymywania kopii dokumentów znajdujących się w aktach i robienia z tych akt notatek.

Zapewnienie kontroli przez sąd zarządzeń prokuratorskich w zakresie odmowy udostępnienia akt w postępowaniu przygotowawczym wciąż nie ma charakteru zupełnego. Zażalenie na zarządzenie nieprokuratorskiego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze rozpatruje prokurator sprawujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, co oznacza, że gdy postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w formie dochodzenia, zażalenie na odmowę udostępnienia akt z reguły rozpoznawać będzie prokurator nadzorujący to dochodzenie.

W ocenie Rzecznika konieczne jest wprowadzenie sądowej kontroli zarządzeń o odmowie dostępu do akt również nieprokuratorskich organów prowadzących postępowanie przygotowawcze, wprowadzenia rejestru wniosków o dostęp do akt i zarządzeń odmawiających dostępu na podstawie art. 156 § 5a k.p.k., zapewnienia odpowiedniego czasu na zapoznanie się z aktami sprawy przed posiedzeniem aresztowym, nałożenia na prokuratora obowiązku informowania podejrzanego i obrońcy o zamiarze albo fakcie złożenia wniosku o zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania oraz doręczenia jego odpisu podejrzanemu i jego obrońcy.

Kolejna kwestia dotyczy podstaw dowodowych tymczasowego aresztowania oraz kontroli decyzji dotyczących wglądu w akta postępowania w sprawach dotyczących tymczasowego aresztowania, pozostawionych w gestii prokuratora.

Nowy art. 250 § 2b k.p.k. stanowi, że „jeżeli zachodzi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia albo wolności świadka lub osoby dla niego najbliższej, prokurator dołącza do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania w wyodrębnionym zbiorze dokumentów, dowody z zeznań świadka, których nie udostępnia się oskarżonemu i jego obrońcy”. Skutkuje to nieujawnieniem podejrzanemu zawartych w treści tych zeznań okoliczności niekorzystnych dla niego, które mogą stanowić podstawę tymczasowego aresztowania, co z kolei ogranicza podejrzanemu możliwości efektywnego podważania zasadności stosowania lub przedłużania tymczasowego aresztowania w warunkach zgodnych Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Bez zapewnienia dostępu do materiału dowodowego stanowiącego podstawę tymczasowego aresztowania nie można mówić o zapewnieniu kontradyktoryjności postępowania. Zasadnym byłoby rozważenie wyeliminowania możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania wyłącznie w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie dowodów z zeznań świadków, o których mowa w art. 250 § 2b k.p.k., które nie są udostępniane oskarżonemu i jego obrońcy, albo przynajmniej poddanie kontroli sądowej słuszności arbitralnej decyzji prokuratora.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w przedmiocie przedstawionej problematyki oraz rozważenie podjęcia właściwych zmian legislacyjnych.

II.511.773.2016

Warunkowe zawieszenie wykonania bezwzględnej kary pozbawienia wolności w postępowaniu wykonawczym - sąd II instancji zobowiązany będzie rzetelnie zbadać zażalenie obrońcy

Data: 2017-06-06

Sąd Najwyższy rozpoznał kasację wywiedzioną na korzyść Pana S.

Sprawa ta dotyczyła postępowania w przedmiocie warunkowego zawieszenia wykonania na etapie postępowania wykonawczego bezwzględnej kary 1 roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z 2013r.

Sąd I instancji odmówił zastosowania powyższej instytucji ponieważ uznał, że kara wymierzona wobec skazanego, nie została orzeczona w wymiarze pozwalającym na warunkowe zawieszenie jej wykonania na etapie postępowania wykonawczego.

Sąd II instancji badający przedmiotową sprawę na skutek zaskarżenia postanowienia sądu merytorycznego przez obrońcę stanowisko to podzielił i poprzestał na powieleniu argumentacji organu procesowego niższego rzędu.

Orzeczenie to zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich wnosząc w kasacji o uchylenie postanowienia kończącego postępowanie i przekazanie sprawy Sądowi II instancji do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich uznając ją w pełnej rozciągłości za zasadną.

 

Dr Przemysław Tarwacki, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO:

 

Z dniem 1.07.2015r. prawodawca wprowadził do Kodeksu karnego wykonawczego szereg zmian, w tym zasadę, iż na etapie postepowania wykonawczego można warunkowo zawiesić jedynie karę nieprzekraczającą roku pozbawienia wolności. Do wejścia w życie powyższej nowelizacji ustawa ta przewidywała, iż w stadium wykonawczym procesu karnego warunkowo zawiesić można karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat.

Zmiana ta przysporzyła niektórym sądom trudności w stosowaniu tej instytucji, w kontekście zasad intertemporalnych.

Tak było również w przedmiotowej sprawie, w której Sądy obu instancji uznały, iż zasada stosowania ustawy względniejszej w dacie popełnienia czynu od obowiązującej w dacie orzekania nie ma do tej instytucji zastosowania.

To stanowisko budzące bardzo poważne wątpliwości. W realiach tej sprawy z uwagi na to, że sąd odwoławczy w zaskarżonym przez Rzecznika postanowieniu bezprawnie uwolnił się od rozpoznania zarzutu zawartego w zażaleniu, wskazującego na materialnoprawny charakter tej instytucji i z tym związaną konieczność stosowania ustawy z daty popełnienia czynu, jako względniejszej dla sprawcy, kasacja oparta została na podstawie stricte procesowej, sprowadzającej się do zarzutu nienależytego rozpoznania środka odwoławczego wywiedzionego przez obrońcę.

Istotą tej kasacji było zatem zagwarantowanie przestrzegania przez sąd odwoławczy przepisów procedury karnej, tj. spowodowanie rzetelnego rozpoznania zażalenia obrońcy.

Z racji tej, że w powyższym środku odwoławczym w sposób rzeczowy przedstawione zostały zapatrywania prawne, których podzielenie skutkować musiałoby odmienną oceną spełnienia przesłanki dotyczącej wysokości kary, warunkującej możliwość ubiegania się o warunkowe zawieszenie jej wykonania na etapie postępowania wykonawczego uchybienie Sądu II instancji miało zdaniem Rzecznika wpływ na treść zapadłego orzeczenia o charakterze istotnym. Ocenę tę Sąd Najwyższy podzielił, uwzględniając kasację.

Skutek kasacji Rzecznika jest taki, że postępowanie odwoławcze w tej sprawie zostanie ponownie przeprowadzone, a Sąd II instancji zobowiązany będzie rzetelnie zbadać zarzuty zażalenia podniesione przez obronę.

Naprawienie szkody wyrządzonej przestępstwem w postępowaniu karnym

Data: 2017-05-01

Sąd Najwyższy rozpoznał kasację na niekorzyść Pana K. Sprawa ta dotyczyła wypadku drogowego, w którym zginął ojciec Pana R., na wniosek którego sprawa została przez Rzecznika Praw Obywatelskich podjęta.

Panu K. zarzucono spowodowanie wypadku, a następnie przypisano jego popełnienie (czyn z art. 177 § 2 Kodeksu karnego, dalej: Kk).

W związku z zarzuceniem Panu K. tego występku Pan R. złożył w toku postępowania karnego, w oparciu o art. 46 Kk, wniosek zarówno o naprawienie szkody wyrządzonej przestępstwem, jak i zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd I instancji, stosując art. 46 Kk, w brzmieniu obowiązującym przed 1.07.2015r., w oparciu zgromadzony materiał dowodowy, dotyczący powstania szkody materialnej poczynił ustalenia dotyczące jej rozmiarów i orzekł wobec Pana K. na rzecz Pana R. jej naprawienie. Nie poczynił natomiast ustaleń dotyczących poniesionej przez Pana R. szkody niematerialnej (doznanej krzywdy) i nie wydał orzeczenia w przedmiocie naprawienia tej szkody.

Ten stan rzeczy zaakceptował Sąd odwoławczy, który nie wypowiadając się na temat istnienia szkody niematerialnej uznał, iż orzekając naprawienie szkody materialnej Sąd I instancji, w świetle powyższego przepisu, nie był zobowiązany orzec zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd odwoławczy uznał przy tym, w ocenie Rzecznika dowolnie, że takiej samej wykładni art. 46 § 1 Kk dokonał Sad I instancji.

Podstawę kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiło uchybienie procesowe (naruszenie przepisów art. 433 § 2 i 457 § 3 Kodeksu postępowania karnego), tj. nienależyte rozpoznanie zarzutu apelacji pełnomocnika Pana R., podnoszącego obrazę art. 46 § 1 Kk, polegające na nieuprawnionym uznaniu przez Sąd odwoławczy, iż Sąd I instancji w ogóle rozważał możliwość orzeczenia zadośćuczynienia za doznaną przez Pana R. krzywdę.

Kasacja zawierała wniosek końcowy o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu II instancji w zakresie utrzymującym w mocy brak rozpoznania wniosku Pana R. o zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy kasację i zawarty w niej wniosek końcowy uznał za zasadne i uchylił zaskarżone orzeczenie, przekazując sprawę w powyższym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

 

Dr Przemysław Tarwacki, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO:

Istotą tej kasacji było zagwarantowanie przestrzegania przez sąd odwoławczy przepisów procedury karnej, tj. spowodowanie rzetelnego rozpoznania apelacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego z uwzględnieniem poglądów Sądu Najwyższego, że poza treścią zamieszczoną w wyroku nie istnieją żadne inne (dorozumiane) rozstrzygnięcia negatywne. Finalnie zaś spowodowanie rozpoznania wniosku Pana R. o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Sąd Najwyższy zawarty w kasacji zarzut i wniosek końcowy uznał za zasadne i przekazał sprawę Sądowi odwoławczemu do ponownego rozpoznania, w postulowanym przez Rzecznika zakresie.

Istotnym przy tym jest również, iż oprócz rozstrzygnięcia o kwestiach procesowych, które były przedmiotem zarzutu kasacji, Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie prawne, dotyczące interpretacji art. 46 § 1 Kk, iż przepis ten (zarówno w brzmieniu dotyczącym przedmiotowej sprawy, jak i obecnie) nie tylko dopuszcza możliwość jednoczesnego orzeczenia wobec sprawcy obowiązku naprawienia obu postaci szkody, ale i taki obowiązek kreuje w razie prawidłowego zgłoszenia odpowiednich roszczeń przez uprawniony podmiot, o ile szkody obu rodzajów wystąpiły i nie zaistniały okoliczności wyłączające stosowanie w danym układzie tego środka.

Zapatrywania te będą wiążące dla Sądu odwoławczego ponownie rozpoznającego sprawę.