Zawartość
Liczba całkowita wyników: 619

Konferencje i spotkania

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO na konferencji naukowej o sytuacji rodzin „Razem wobec rozstania”

Data: 2021-06-15
  • Od początku kadencji sferę stosunków rodzinnych – praw i wolności człowieka i obywatela – RPO VII kadencji uważał za szczególnie istotną. Jedną z inicjatyw Rzecznika była organizacja w porozumieniu z ówczesnym rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem, Zespołu Ekspertów ds. Alimentów.
  • Tematyka prawa rodzinnego była także istotną częścią programów kolejnych Kongresów Praw Obywatelskich (2017-2019), jak również przedmiotem rozważań podczas odrębnego Kongresu Praw Rodzicielskich w 2018 r.
  • W 2019 r. RPO promował też obywatelskie „Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców”.
  • 15 czerwca Adam Bodnar wziął udział w konferencji naukowej o problemach dzieci w sytuacji rozstania rodziców. Podkreślił, że jażdego roku tysiące dzieci w Polsce doświadcza sytuacji kryzysowej, jakim jest rozstanie się rodziców.

„Standardy pomocy dziecku….”, powstałe z inicjatywy kilku organizacji pozarządowych – tych nieodzownych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, zebrane w broszurze skierowanej do poszczególnych grup biorących udział w złożonym procesie rozpadu związku, i skupione na zapewnieniu ochrony dobra dziecka, RPO objął patronatem. W Biurze RPO została zorganizowana ich prezentacja, połączona z debatą. Przedstawiciele twórców Standardów brali także udział w III Kongresie Praw Obywatelskich.

Pandemia oraz próby, podjęte przez rządzących w celu jej ograniczenia i stłumienia, wpłynęły także znacząco na życie niemal wszystkich polskich rodzin:

  • Spadek dochodów rodziców naraził ich na szczególne problemy -– dotyczyło to zarówno tych rodziców, którzy pierwszoplanowo i na co dzień zajmowali się wspólnymi dziećmi, jak i tych, którzy swój obowiązek utrzymywania i wychowywania wspólnych dzieci wypełniali głównie przez spłatę alimentów;
  • Dla rodzin doświadczających rozstania izolacja i ograniczenia w podróżowaniu stały się powodem, a czasem pretekstem, ograniczania kontaktów między rodzicami i dziećmi – szczególnym wypadkiem były kontakty transgraniczne, wiążące się z obowiązkową kwarantanną, a tym samym niemal nierealizowane przez długi czas;

Tymczasem sądy rodzinne w pewnym okresie zajmowały się jedynie sprawami pilnymi, do których katalogu rządzący nie zdecydowali się – mimo apeli RPO – wpisać spraw o alimenty i o o kontakty. Nie było też wyjątków od kwarantanny granicznej w przypadku sądowo uregulowanych kontaktów rodziców i dzieci.

Na konferencji panel dyskusyjny o sytuacji dzieci moderował przedstawiciel Biura RPO Michał Kubalski,  członek europejskiej grupy eksperckiej ds. rodzicielstwa. Do panelu zaproszeni byli:

  • st. sierż. Rafał Jasikowski, były dzielnicowy Pragi Południe, Wydział Organizacji Służby Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII
  • Aleksandra Szewera-Nalewajek, kuratorka rodzinna z Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Północ, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kuratorów Sądowych
  • Marta Witek-Zegan, prawniczka, mediatorka, Stowarzyszenie OPTA
  • sędzia Dorota Hildebrand-Mrowiec, preze ka Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce
  • dr Małgorzata Eysymontt, adwokatka, SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny
  • Robert Ofiara, adwokat, Kancelaria Adwokacka, współtwórca „Standardów pomocy dziecku…”

Premiera filmu o Matce-Czeczence pod patronatem RPO

Data: 2021-06-10

10 czerwca w warszawskim kinie Muranów odbyła się premiera filmu dokumentalnego pt. „Wszyscy wszystko zjedli”, pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, który wziął udział w wydarzeniu.

Jest to opowieść o Madinie Mazalievej, która uciekła z Czeczenii z trójką dzieci, a dziś w Polsce, gotując pomaga innym.

Madina Mazalieva jest jedną z wielu czeczeńskich kobiet, które przez wiele miesięcy przebywały na dworcu w Brześciu, czekając na możliwość wjazdu do Polski. Bohaterka  ma za sobą dramatyczne doświadczenia – przeżyła dwie straszne wojny i wraz z trójką dzieci uciekła z Czeczenii przed mężem, który zmagał się z uzależnieniem i znęcał się nad rodziną. Życie Madiny i obawę o niejasną przyszłość przecięło spotkanie z Mariną Hulią. Madinie udało jej się ułożyć życie na nowo: znalazła gościnny dom, jej dzieci poszły do szkoły, a ona sama zaangażowała się w pomoc innym, wykorzystując swoje talenty kulinarne.

Po premierze Adam Bodnar wyraził uznanie Madinie za  jej wielką odwagą, by chronić swoje dzieci. Podziękował też twórcom filmu- Marinie Hulii i Kamilowi Witkowskiemu za zaangażowanie na rzecz ochrony praw człowieka i podejmowanie trudnych, ale niezwykle ważnych tematów. Docenił też wsparcie, które Madinie okazali jej polscy przyjaciele m.in. Katarzyna i Maciej Stuhrowie.

Film obejrzeć można podczas pokazów specjalnych w Kinie Muranów.

Premiera Magazynu Młodego Pokolenia „Empatia”.

Data: 2021-06-07

Magazyn „Empatia” tworzony jest przez uczniów i uczennice oraz studentów i studentki Powstał staraniem Bogusława Czarmińskiego, powstańca warszawskiego pseudonim „Maszynka” oraz rzecznika praw obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara. To forum, na którym mają się spotykać „doświadczenia sędziwego pokolenia z ambicjami i wizjami przyszłości dzisiejszej młodzieży”.

Debatę inaugurującą zorganizowała NGO.pl i Więź, a udział wzięli: pomysłodawca – Bogusław Czarmiński i koordynator projektu RPO Adam Bodnar.

Więcej informacji o wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/1987122188092147?ref=newsfeed

Pierwszy numer pisma zawiera:

  • wywiad z powstańcem warszawskim o emocjach
  • tekst o przyszłości dziennikarstwa
  • reportaż o tym, dlaczego młodzi decydują się na to, by nie jeść mięsa
  • materiał o nieobecności kobiecej piłki nożnej w mainstreamie.

W debacie wzięli udział również dziennikarze i dziennikarki, którzy w ostatnich miesiącach pracowali z tworzącą „Empatię” młodzieżą: Zuzanna Piechowicz z  TOK FM i Maciej Sopyło. O tekstach zaś opowiadali autorzy i autorki: Anna Koziestańska i Maks Wieczorski. Spotkanie prowadzi Bartosz Bartosik, „Więź” i Estera Flieger, ngo.pl

W projekcie biorą udział: Biuro RPO, Bogusław Czarmiński, „Gazeta Wyborcza” (Warszawa), „Magazyn Kontakt”, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, ngo.pl, NOIZZ.PL, „Pismo”, „TOK FM”, „Więź”.

Transmisja w portalu i na Facebooku ngo.pl, a także na Facebooku magazynu „Więź”.

Tour de Konstytucja. Przystanek Radom

Data: 2021-06-04
  • Tour de Konstytucja w Radomiu zaczął się 4 czerwca 2021 r. od parady i koncertu młodzieżowej orkiestry dętej Grandioso. Grali znane utwory, publiczność klaskała, a do słów szlagieru Beatlesów „Hey Jude, don't make it bad.Take a sad song and make it better” także śpiewała.
  • Po półtorej godziny spotkanie zakończyło podpisywanie zwoju z Konstytucją, który rusza w podróż po Polsce.
  • Wcześniej można było dostać Konstytucję i ulotki, zebrać podpisy sędziów Igora Tuleyi, Pawła Juszczyszyna, RPO Adama Bodnara i Zbigniewa Hołdysa.
  • Goście opowiadali o Konstytucji i o tym, dlaczego warto o nią walczyć.

-  Nieprzypadkowo zaczynamy w Radomiu, bo tak, jak mówi preambuła do Konstytucji, „jesteśmy pomni gorzkich doświadczeń, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane” – mówił RPO Adam Bodnar.

- To od nas zależy, w jakim kraju będziemy żyli. Ja wybieram otwartym przyjazny, praworządny kraj – zwracał się do zebranych na placu Konstytucji 3 maja  sędzia Paweł Juszczyszyn

Na placu bawiły się dzieci, rodzice przszli z wózkami. Na schodach i na ławeczkach siedziała publiczność

- Konstytucja to mała książeczka, ale jednocześnie wielka księga wolności – mówił do nich radomski prawnik mec. Borysław Szlanta

Danuta Przywara z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nazwała spotkanie zaprzyjaźnianiem się z Konstytucją „wreszcie nie online”, Zbigniew Hołdys przypomniał koncert „Perfectu” z 1982 r. rozpędzony przez ZOMO.

Zebranych na placu najbardziej dziwiło, że w Konstytucji jest i o ochronie środowiska, o śmieciach, o zdrowiu. I o prawach kobiet też. Zeszyciki z konstytucją rozeszły się szybko

W sobotę Konstytucja ma odwiedzić Kielce.

Otwarte spotkanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich 2 czerwca 2021 r. Wspólnie wypracujemy stanowisko RPO dla SN w sprawach „frankowych”

Data: 2021-06-02
  • Jak powinny wyglądać odpowiedzi SN na pytania w sprawach „frankowych”? Jakie znaczenie dla ludzi będzie miało to, że Sad Najwyższy będzie udzielał tych odpowiedzi w składzie, który latwo podważyć?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował publiczne wysłuchanie w sprawie kredytów „frankowych”. Spotkanie zostało zorganizowane, bo Sąd Najwyższy przed przedstawieniem stanowiska dotyczącego kredytów „frankowych” poprosił różne instytucje, w tym RPO, o stanowiska.
  • Zdaniem RPO Adama Bodnara najlepszą formą przygotowania takiego stanowiska jest otwarte spotkanie i wysłuchanie stron sporu. Spotkanie u RPO jest jednocześnie kontynuacją prac Forum Konsumenckiego RPO pod honorowym przewodnictwem prof. Ewy Łętowskiej.
  • W spotkaniu wzięło udział - na miejscu i zdalnie - prawie 200 osób.

- Sprawą kredytów „frankowych” RPO zajmuje się od 2017 r. Wtedy razem z Rzecznikiem Finansowym podjęliśmy akcję informacyjną dla kredytobiorców. Wtedy zobaczyliśmy też skalę problemu i to, że sprawa tych kredytów będzie musiała skończyć się w sądach. Zorganizowaliśmy 17 spotkań w 14 miastach dla setek uczestników. Zobaczyliśmy, jak słabo znane jest prawo konsumenckie, zobaczyliśmy bariery, przed jakimi stoją osoby, które mają roszczenia wobec banków – mówił Adam Bodnar.

Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło, dzięki postępowaniom sądowym, w tym litygacji strategicznej, dzięki determinacji stowarzyszeń kredytobiorców i orzecznictwu TSUE. Rzecznik, poprzez działanie Forum Konsumenckiego starał się w tym czasie pokazać, jak w zgodzie z prawem UE podchodzić do problemu kredytów „frankowych”. Przystępował też do postępowań strategicznych i składał skargi nadzwyczajne (działania te opisane są w serwisie Rzecznika).

Teraz RPO chce być po stronie obywateli, ale też chce przedstawić kompleksową ekspertyzę, opartą na argumentach wszystkich stron. - Prawo unijne jest jedno – i trzeba się o nie upominać – podkreślił Adam Bodnar.

Prof. Ewa Łętowska mówiła o dorobku Forum Konsumenckiego. Doprowadziło ono do większej przejrzystości (transparencji) debaty o problemie kredytów „frankowych” i pokazało, jak wiele grup interesów zaangażowanych jest w ten spór. Udało się też Forum uświadomić prawnikom niedoświadczenie i słabość sądów, które nie potrafiły w porę zareagować na problem, mimo istnienia europejskich narzędzi prawnych. Forum doprowadziło też do dynamizacji sporu o kredyty „frankowe”. Toczył się on od dawna, ale dopiero teraz doszło do polemik na poziomie angażującym opinię publiczną. Publiczne zaś przedstawienie kluczowych argumentów utrudnia manipulację i niejawny lobbing. - Dorobek Forum to omówienia, sprostowania, polemiki i operacjonalizowanie wyroków europejskich – mówiła prof. Łętowska.

Forum pokazało też, jak łatwo ulegamy w Polsce złudzeniom w ocenie rzeczywistości. Tak jak banki uległy złudzeniu i nie doceniły ryzyka finansowego kredytów „frankowych”, tak teraz konsumenci ulegają złudzeniu, że jakiekolwiek usterki ich umów będą prowadzić do spektakularnie korzystnych dla nich rozstrzygnięć. Tymczasem rolą unijnego prawa konsumenckiego, które teraz jest wprowadzane do obiegu w Polsce, nie jest przeważanie rozstrzygnięć w jedną stronę, ale równoważenie interesów stron. - Niestety, zasada proporcjonalności jest w Polsce niedoceniana – podkreśliła prof. Łętowska.

Część I. Uchwała SN w niewłaściwym składzie a prawa konsumenckie. "Jesteśmy w potrzasku"

Prowadzący obrady zastępca RPO Maciej Taborowski, wiceprzewodniczący Forum Konsumenckiego, postawił pierwsze pytanie: jak RPO powinien odnieść się do problemu, że odpowiadający na pytanie „frankowe” Sąd Najwyższy jest obsadzony w sposób niewłaściwy. Wynika to wprost z orzecznictwa sądów europejskich. - Jesteśmy więc w potrzasku. Sprawa kredytów „frankowych” jest niezwykle istotna dla ludzi – ale kwestie praworządności też są ważne. Czy RPO ma o tym mówić w swoim stanowisku? – zapytał Maciej Taborowski.

Zabrani podzielili się, choć nikt nie negował tego, że rozstrzygnięcie SN z udziałem sędziów SN powołanych przez nową, polityczną KRS, w trybie przyjętym przez prezydenta i z błędami wskazanymi przez sądy administracyjne, będzie obarczone poważną wadą prawną. Ale na ile wada ta będzie miała znaczenie dla ludzi?

Dla jednych (mec. Michał Wawrykiewicz, sędzia Anna Wypych-Knieć) orzeczenie SN będzie tak wadliwe, że nie do użycia. Dla innych nawet wadliwe będzie lepsze od braku rozstrzygnięcia, bo stanie się przynajmniej drogowskazem dla sądów (mec. Marcin Szymański) i może doprowadzić do pewnego uporządkowania poglądów, zwłaszcza w środowisku naukowym (prof. Fryderyk Zoll). Nawet uchwała dotknięta wadą pozwoli bowiem na dokończenie szeregu zawieszonych obecnie postępowań sądowych. Należy mieć nadzieję, że stanie się to w duchu europejskim (mec. Agnieszka Sobczyk, Forum Prawników Finansowych).

Cześć uczestników spotkania wskazywała też, że problem obsadzania sądów trzeba będzie rozstrzygnąć na płaszczyźnie politycznej, w wyborach, a nie tu, nie w sprawie tak ważnej dla ludzi. Ważą się dziś bowiem losy całych rodzin, ich dorobku życiowego (mec. Jacek Czabański i a także Barbara Husiew, Stop Bankowemu Bezprawiu), a każde przeciąganie i odkładanie decyzji, pod jakimkolwiek pretekstem i powodem, działa na korzyść banków (Arkadiusz Szcześniak, Stop Bankowemu Bezprawiu).

Dla ludzi nie ma już znaczenia status sędziów – ale rozstrzygnięcie, czy należy się wynagrodzenie za kapitał, albo kiedy zaczyna się przedawnienie roszczenia – a na te pytania ma odpowiedzieć SN (mec. Beata Strzyżowska). Sąd Najwyższy w prawidłowym składzie miał sporo czasu na wydanie uchwały, bo spory „frankowe” trwają od 2013 r. Nie zrobił tego. Teraz ważne jest, by była jakakolwiek decyzja (Barbara Husiew).

Pozostała jednak wątpliwość – że wada wadliwego obsadzenia sądu stanie się pretekstem do podważania uchwały SN. Jeśli orzeknie na korzyść kredytobiorców, banki uchwałę podważą (Arkadiusz Szcześniak, mec. Szymański, mec. Iwo Gabrysiak).

Prof. Ewa Łętowska podsumowała ten wątek dyskusji tak: - To nieprawda, że kwestie ustrojowe są niezależne od kwestii konsumenckich i nie mają związku ze sprawami zwykłych ludzi.

Jej zdaniem problem z obsadzeniem SN skrzywdzi konsumentów. Nikt nie będzie podważał sposobu, w jaki SN wyważy merytoryczne racje, za to zostanie podniesiony argument ustrojowy, o wadliwości obsadzenia sądu. – I to właśnie konsumenci na tym stracą. Zacznie się dyskusja, czy przyjęte rozstrzygniecie cokolwiek oznacza – przestrzegała.

Część II – 6 pytań do Sądu Najwyższego. "Walczmy o to, żeby to było zrozumiałe "

Tę część rozmowy prowadziła współprzewodnicząca Forum prof. Aneta Wiewiórowska-Domagalska. Stawiała po kolei pytania, na jakie ma odpowiedzieć Sąd Najwyższy, a zebrani analizowali je i wskazywali możliwe rozwiązania. Zwracali uwagę też na to, jak ważny jest zrozumiały język rozstrzygnięć, by „rozumiał je nie tylko sędzia, które je napisał”.

W debacie brało udział prawie 200 osób: na sali w Biurze RPO obecnych było kilkanaście osób, kolejne uczestniczyły zdalnie, za pomocą aplikacji TEAMS, a naYoutube transmisję na żywo oglądało ponad 130 osób.

Prawdziwym podsumowaniem dyskusji będzie stanowisko RPO dla Sądu Najwyższego - zapowiedziała prof. Aneta Wiewiórowska-Domagalska. Podkreśliła, że Sąd Najwyższy może się wypowiadać tylko tam, gdzie wątpliwości nie rozwiał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Program spotkania:

  • 12:00 – 12:15: Otwarcie spotkania, przedstawienie działalności Forum Konsumenckiego – RPO dr hab. Adam Bodnar prof. SWPS
  • 12:15 – 12:25: Czego nas uczy działalność Forum Konsumenckiego? – honorowa przewodnicząca Forum prof. Ewa Łętowska
  • 12:25 – 13:00: Dyskusja dotycząca kwestii formalnych, związanych z wydaniem orzeczenia przez pełen skład Izby Cywilnej – wstęp i prowadzenie współprzewodniczący Forum dr hab. Maciej Taborowski
  • 13:00 – 15:30: Dyskusja dotycząca treści pytań – wstęp i prowadzenie współprzewodnicząca Forum dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska

Ekspert Biura RPO w grupie ekspertów europejskich ds. rodzicielstwa

Data: 2021-06-01

Michał Kubalski, naczelnik wydziału prawa rodzinnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, został członkiem Grupy Ekspertów Komisji Europejskiej nt. uznawania rodzicielstwa pomiędzy państwami członkowskimi.

Celem grupy ma być przygotowanie propozycji aktu prawnego zabezpieczającego prawa dzieci w sytuacjach transgranicznych. Chodzi zwłaszcza o przypadki rodzin podróżujących lub przeprowadzających się w ramach Unii Europejskiej. Sprzeczne przepisy systemów prawnych państw członkowskich w zakresie rodzicielstwa mogą utrudniać sytuację takich rodzin i prowadzić do sytuacji, w których osoba będąca rodzicem dziecka według prawa jednego państwa członkowskiego nie będzie traktowana jako rodzic tego dziecka w innym państwie członkowskim.

Ochrona zdrowia psychicznego przed zbliżającym się III Kongresem Zdrowia Psychicznego. Obradowała Komisja ekspertów ds. ochrony zdrowia psychicznego  

Data: 2021-05-31
  • Omówienie stanu ochrony zdrowia psychicznego dorosłych oraz dzieci i młodzieży przed zbliżającym się III Kongresem Zdrowia Psychicznego było tematem spotkania Komisji ekspertów ds. ochrony zdrowia psychicznego
  • Dyskusja pozwoli Rzecznikowi Praw Obywatelskich na sformułowanie opinii i wniosków, które będą przedstawione na Kongresie

Obecnie do minimalnego poziomu wydatków na opiekę psychiatryczną w  publicznych wydatkach na opiekę zdrowotną brakuje 1,5 mld zł. Na opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień przeznacza się tylko 3,4% środków NFZ. W  Europie niższy poziom wydatków ma jedynie Bułgaria. Jednocześnie nie mamy zrównoważonego podziału tych środków - 1/3 powinna trafiać na opiekę szpitalną, a 2/3 – na pozostałe formy. W  Polsce jest przeciwnie: 70% środków przeznacza się na opiekę stacjonarną. Również 2/3 łóżek ostroprzyjęciowych ulokowanych jest w szpitalach psychiatrycznych (9,7 tys. )a tylko 5,1 tys. w  szpitalach ogólnych. Kierunek powinien być odwrotny.

Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego gwarantuje dostęp do podstawowych czterech  form pomocy w opiece psychiatrycznej (ambulatoryjna, środowiskowa (domowa), dzienna oraz doraźna (szpital). Obecnie aż 71,6% świadczeniodawców ma zakontraktowanych w NFZ tylko jedną formę pomocy. Skutkiem tego jest brak zapewnienia ciągłej, zintegrowanej i kompleksowej opieki psychiatrycznej. Efektem jest brak współpracy między poszczególnymi podmiotami świadczącymi pomoc psychiatryczną.

Nierówny też jest dostęp do pomocy środowiskowej dziennej. Tylko 34% powiatów ma na swoim terenie zespół leczenia środowiskowego - domowego a  31% powiatów - oddziały dzienne. Czyli po 27 latach od wejścia w życie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego 2/3 obszaru kraju nie ma dostępu do pomocy środowiskowej. Skutkuje to tym, że tylko 5% pacjentów z rozpoznaniem schizofrenii ma możliwość opieki środowiskowej a 95% ma dostęp wyłącznie do systemu szpitali i  poradni. Dla 2/3 z nich po wypisaniu ze szpitala następny kontakt jest znowu ze szpitalem.

Efektem jest to, że zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania generują największe wydatki -16,2% na świadczenie ZUS związane z niezdolnością do pracy.

W 2022 roku kończy się druga edycja NPOZP, którego celem było upowszechnienie środowiskowego modelu opieki psychiatrycznej a zalecanym rozwiązaniem organizacyjnym Centra Zdrowia Psychicznego.

Pilotaż CZP kończy się w 2022 r. Ta forma organizacyjna i sposób finansowania sprawdziły się w pandemii w tym szczególnie jeden budżet bez rozliczania świadczeń, co skutkuje tym, że nie ma nadrabiania nie ze swojej winy świadczeń.

Sprawdziły się też punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne, których działalnie otworzyło dostępność do pomocy dla mieszkańców tych obszarów, gdzie działają CZP. Obecnie działają 33 centra zdrowia psychicznego w 16 województwach. Obejmują ok.   3,8 mln mieszkańców czyli ok 12% ludności powyżej 18. roku życia.

Jeżeli mielibyśmy się w tym tempie rozwijać, to dopiero za 30 lat pokrylibyśmy obszar kraju pomocą udzielaną w ramach CZP. Wyraźnie zatem widać, że konieczne jest przyspieszenie. Dziś tylko dwa województwa mają określone obszary działania CZP - wielkopolskie i kujawsko-pomorskie.

Mimo że pilotaż dopiero startuje, a jego założenia nie są w pełni realizowane, to w tych CZP, które są zlokalizowane przy szpitalach wielospecjalistycznych i wolnym oddziale psychiatrycznym, widoczne były efekty wzrostu świadczeń opieki ambulatoryjnej o 25,6% oraz pomocy środowiskowej o 26,9% w stosunku do 2018 r. Jednocześnie odnotowuje się spadek o 7,4% hospitalizacji psychiatrycznych.

Udało się zaś uzyskać potwierdzenie słuszności kierunku reformy opartej o CZP. Dlatego należy oczekiwać od Ministra Zdrowia decyzji, kiedy i w jakim tempie w całym kraju nastąpi pełne wdrożenie reformy. Rozsądną i realną datą wydaje się koniec 2027 r.

Ciągle jednak nie ma koordynacji w obszarze polityki zdrowotnej dotyczącej zdrowia psychicznego, jak również wsparcia instytucjonalnego dla takiej koordynacji. Musi dla prowadzenia reformy nastąpić wyraźna poprawa koordynacji i to nie tylko międzysektorowej, ale również wewnątrz samego resortu zdrowia. To jest krzyczący i  konieczny postulat.

Zagrożeniem dla reformy jest też stygmatyzacja strukturalna, czyli zainteresowanie władzy publicznej problemem ochrony zdrowia psychicznego. Dowodem może być fakt, że mimo, iż informacja rządu o zrealizowanych lub podjętych zadaniach z  zakresu ochrony zdrowia psychicznego za lata 2017-2018 w ramach NPOZP została przekazana do Sejmu 11 grudnia 2019 r. i nadano jej numer druku sejmowego 67, a 12 grudnia 2019 r. skierowano ja do rozpatrzenia przez Sejmową Komisję Zdrowia, do dziś nie była ona przedmiotem obrad Komisji.

Kolejnym zagrożeniem jest silna konkurencja ze strony innych segmentów opieki zdrowotnej, gdzie zdrowie psychiczne przesuwane jest na dalszy plan. Poważnym zagrożeniem jest także szczególnie widoczny w sektorze publicznym niedobór kadr.

Szansą i zagrożeniem dla reformy jest zainteresowanie samorządów lokalnych. Tylko 7 z 16 województw i 187 z 314 powiatów zadeklarowało realizację wszystkich zadań opisanych w NPOZP. Podobnie z 2477 gmin tylko 997 jest zainteresowanych prowadzoną reformą. Ambiwalentne postawy obserwowane są szczególnie wśród samorządów wojewódzkich nadzorujących duże szpitale psychiatryczne.

Barierą reformy jest też cały syndrom aksjologiczny, który dotyczy problemu zdrowia psychicznego, czyli nasze głowy i serca. To widać w niektórych postawach środowisk profesjonalnych, środowisk politycznych oraz lokalnych.

Niezmiernie ważnym dla powodzenia reformy jest uruchomienie i optymalne wykorzystanie funduszy Unii Europejskiej na lata 2021-2027 na proces deinstytucjonalizacji usług medycznych i społecznych dla osób z problemem zdrowia psychicznego. Do dziś brak jest uzgodnionych przez wszystkie zainteresowane resorty ram strategicznych deinstytucjonalizacji, a do wykorzystania ma zostać przeznaczona kwota 24,5 mld zł. Charakterystyczne jest, że urzędnicy w  poszczególnych ministerstwach nie otrzymali polecenia nawiązania między sobą współpracy.

Planowane w czerwcu spotkanie z Ministrem Zdrowia i kierownictwem NFZ będzie dotyczyć dalszego rozwoju CZP. Mamy NPOZP, który stanowi podstawę reformy psychiatrii i dlatego nie jest niczym niepokojącym brak zapisów dotyczących psychiatrii w programie tzw. Polskiego Ładu. Ważniejsze jest przyjęcie mapy drogowej Pilotażu CZP i zwiększenie finansowania psychiatrii. Dotychczas  przygotowano reformę Centrów Zdrowia Psychicznego, natomiast brak jest przepisów reformujących pozostałe poziomy referencyjne.

Kluczowym dla powodzenia reformy psychiatrii dzieci i młodzieży jest uruchomienie i działalność ośrodków I poziomu referencyjnego, szczególnie w okresie długoterminowej izolacji społecznej tej grupy pacjentów.

Szereg problemów dzieci i młodzieży stało się ,, niewidocznych’’, ich trudne zachowania nie są obserwowane w szkołach, a także w instytucjach pomocy społecznej. Czeka nas gigantyczna mobilizacja związana z bezprecedensowym wzrostem zapotrzebowania na pomoc w nowo powstałych ośrodkach pierwszego poziomu, które są najbliżej pacjenta dziecięco-młodzieżowego.

Powstałe po 1 kwietnia 2020 r. ośrodki musiały się zmierzyć z pandemiczną rzeczywistością: zmniejszeniem mobilności społecznej, niechęcią, lękiem przed korzystaniem ze wsparcia ,,twarzą w twarz’’, realnymi ograniczeniami pomocy środowiskowej.

Przez co najmniej kilka pierwszych miesięcy ośrodki nie były w stanie realizować wymaganej kontraktem, liczby świadczeń. Koszty wynagrodzenia personelu pozostały stałe, podobnie jak i inne wydatki np. czynsze, koszty administracyjne, księgowe. Limit 412 świadczeń jest trudny, a zdaniem większości ośrodków wręcz niemożliwy do wykonania. Na to nakłada się presja płacowa, która ogranicza możliwość zatrudnienia dodatkowego, personelu, który mógłby realizować wyśrubowane limity świadczeń, czy uczestniczyć w nadrabianiu zaległości z pierwszych miesięcy pracy ośrodków.

Doświadczenia wskazują, że do ośrodków kierowani są pacjenci o nasilonych objawach psychopatologicznych, którzy prezentują poważne i przewlekłe objawy, co wymaga terapii o wysokiej jakości merytorycznej.

Brak jest modelu pracy ośrodków, wyznaczenia założeń merytorycznych i standardów ich pracy. Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego reforma dorosłych realizowana jest w oparciu o finansowanie na zasadzie odpowiedzialności terytorialnej za populację, a reforma dzieci i młodzieży w oparciu o raportowanie za określone świadczenia. Część ośrodków już dzisiaj otrzymuje informacje z NFZ o  konieczności zwrotu środków, których nie mają.

Koordynatorzy ośrodków i zatrudniony w nim personel nie wiedzą w jakich warunkach będą mogli pracować po 30 czerwca 2021 r. W jakim stopniu będą musieli  ograniczyć zakres swoich aktywności i czy ośrodki w ogóle przetrwają zbliżający się okres rozliczeniowy i związaną z nim niepewność dotyczącą przyszłości ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej,  co wpływa negatywnie na klimat i charakter ich pracy. Zauważalne jest narastające napięcie, niepewność przyszłości, praca pod presją danych „koszykowych’’, próby ,,nadrabiania’’ strat z  miesięcy wcześniejszych i zwiększona rotacja personelu.

Taką rzeczywistość opisali reprezentanci ośrodków I stopnia referencyjnego z całej Polski w piśmie do Ministra Zdrowia z 26 kwietnia 2021 r. Wcześniej przedstawiciele ośrodków w czasie odbywających się webinariów, próbowali uzyskać odpowiedzi od ministra nt. udzielania przez nich świadczeń finansowanych ze środków  publicznych. Odpowiedzi Departamentu Zdrowia Psychicznego, w których poinformowano jedynie, że Ministerstwo Zdrowia nie jest uprawnione do wydawania wiążącej interpretacji przepisów, świadczyć mogą o braku woli rozwiązania rzeczywistych problemów działania kluczowych dla powodzenia reformy dzieci i młodzieży ośrodków opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. W ocenie kierowników ośrodków ich finansowanie w praktyce okazało się niższe niż w poradniach dla dorosłych. W małych miejscowościach jak wypalą się pierwotne zespoły pracowników nie będzie ich kim zastąpić.

W planach Ministra Zdrowia było utworzenie ok. 300 ośrodków, co i tak nie zapewnia potrzeb. Obecnie działa ok. 200, a ile będzie działało po ostatnim okresie rozliczeniowym, zależy od tego czy Minister Zdrowia i NFZ  w dialogu i w sposób partnerski rozwiąże ich problemy organizacyjne i  finansowe w oparciu o  nowelizację przepisów, które nie współdziałają z celami reformy. Płatnik publiczny wziął na siebie za dużo odpowiedzialności za rozliczanie usług ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży i próbuje zastąpić ich rozliczanie, szczegółowymi procedurami. To prowadzi donikąd. Wybrano wariant biurokratyczny i dlatego takie mamy efekty.

Konstytucja w art. 68 par. 3 przewiduje, że władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom. Szczególnej tzn. lepszej, ponadstandardowej - tymczasem wydaje się, że reforma psychiatrii dzieci i młodzieży nie jest przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa. Brak reakcji na ten stan realizacji reformy powinien być czymś głęboko zawstydzającym wobec tej grupy pacjentów i ich rodzin.

Mówiąc o ochronie zdrowia psychicznego, nie można z pola widzenia utracić psychiatrii sądowej, tak dorosłych jak i dzieci. Pomagając osobom umieszczonym na detencji, pomagamy społeczeństwu ochronić się przed ich niebezpiecznymi zachowaniami. Borykamy się z małą liczbą  miejsc w szpitalach psychiatrycznych, a co za tym idzie z problemami dotyczącymi umieszczenia tam osób, które mają orzeczony ten środek zabezpieczający. Związane to jest z niskim finansowaniem pobytu. Problemem również jest mała liczba biegłych sądowych z zakresu psychiatrii i seksuologii. Istnieje także potrzeba nowelizacji kodeksu karnego, aby można było zastosować izolacyjny  środek zabezpieczający, jeżeli orzeczony środek nie izolacyjny nie jest wykonywany z winy skazanego. Sąd powinien mieć możliwość dokonywania takiej zmiany. Nie służy też pozyskiwaniu biegłych, nowa regulacja dotycząca tzw. opinii fałszywie nieumyślnych.

Kilka spraw w tej kadencji RPO udało się uruchomić, m.in. psychiatrii sądowej oraz środków zabezpieczających - po wyrokach o zadośćuczynieniu za bezprawne umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym w ramach środka zabezpieczającego.

 

Czego możemy się nauczyć od Międzynarodowego Trybunału Karnego w ramach naszej procedury karnej? - spotkanie z sędzią prof. Piotrem Hofmańskim, prezydentem Międzynarodowego Trybunału Karnego

Data: 2021-05-26
  • Termin: 26 maja 2021 r. (środa), godz. 17.00 – 19.00
  • Miejsce: Zoom (dla potwierdzonych gości) + transmisja na youtube (dla osób zewnętrznych)

Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) jest stałym organem sądowym powołanym do ścigania najpoważniejszych naruszeń prawa humanitarnego. MTK jest sądem o jurysdykcji uniwersalnej, nieograniczonej lokalnie czy regionalnie. Trybunał uzupełnia krajowe systemy wymiaru sprawiedliwości, wykonując swą jurysdykcję wyłącznie w razie niezdolności lub braku woli państwa do działania. MTK sądzi zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne oraz agresje. Od 11 marca 2021 r. Prezydentem MTK jest prof. dr hab. Piotr Hofmański.

Spotkanie zostanie poświęcone standardom i gwarancjom procesowym postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, które mogłyby stać się inspiracją dla polskiego modelu postępowania karnego. Jakie są gwarancje niezawisłości sędziego Trybunału? Kim jest prokurator? Jakie są zasady stosowania aresztów? Kto jest odpowiednikiem Izby Przygotowawczej w procedurze krajowej? Jaki powinien być niezależny prokurator? Czy instytucja zatwierdzania zarzutów byłaby pomocna w polskim procesie? Jakie są gwarancje szybkiego i sprawnego procesu? Czy osobny wyrok co do winy i co do kary ma sens? Co z prawem do obrony? Jak wyglądają pouczenia i dostęp do tłumacza? Co z domniemaniem niewinności? Jak realizowana jest jawność postępowania?

Program:

  1. Wprowadzenie – dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  2. Czego możemy się nauczyć od Międzynarodowego Trybunału Karnego w ramach naszej procedury karnej? – rozmowa z prof. dr hab. Piotrem Hofmańskim, Prezydentem Międzynarodowego Trybunału Karnego (prowadzenie: dr Marcin Mrowicki)
  3. Dyskusja z udziałem zaproszonych gości (w tym przedstawicieli środowiska adwokatów i naukowców) – moderacja: dr hab. Adam Bodnar

Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana z udziałem polskiego RPO

Data: 2021-05-25
  • Jednym z najważniejszych punktów z polskiej perspektywy była dyskusja dotycząca zagrożeń dla krajowych instytucji praw człowieka („Ombudsman under threat”). Powodem podjęcia dyskusji jest sytuacja polskiego Ombudsmana związana z brakiem wyboru następcy RPO, a także decyzja Trybunału Konstytucyjnego z 15 kwietnia 2021 r. w sprawie K 20/20 dotyczącej pełnienia obowiązków przez dotychczasowego Rzecznika Praw Obywatelskich do czasu wyboru następcy.
  • 25 maja odbyło się Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI – International Ombudsman Institute), w którym udział wzięli RPO dr hab. Adam Bodnar oraz ZRPO dr Hanna Machińska.
  • Zgromadzenie Ogólne i towarzysząca  Światowa Konferencja Ombudsmanów (w tym roku w dniach 26-27 maja) odbywają się co cztery lata. Tegorocznym gospodarzem jest Irlandia.

IOI już wcześniej okazywał wsparcie dla polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich wskazując na konieczność zachowania międzynarodowych standardów gwarantujących niezależność i skuteczność instytucji (tzw. Zasady Weneckie). W kwietniu przewodniczący Regionu Europejskiego IOI skierował do członków organizacji wystąpienie, w którym zwrócił uwagę na decyzję Trybunału Konstytucyjnego, wskazując jej sprzeczność z tzw. Zasadami Weneckimi i konkretne działania, które zostaną podjęte w najbliższym czasie. IOI wsparło też wspólne oświadczenie organizacji międzynarodowych wyrażające poparcie dla Rzecznika Praw Obywatelskich z maja 2021 roku.

Podczas tegorocznego Zgromadzenia podsumowano również pracę Instytutu w ostatnich latach, przeprowadzono wybory nowych władz, a także określono najważniejsze wyzwania dla instytucji stojących na straży praw człowieka w przyszłości.

Międzynarodowy Instytut Ombudsmana (IOI) jest największą światową organizacją zrzeszającą około 200 niezależnych instytucji rzeczników praw obywatelskich z ponad 100 krajów świata. IOI jest zorganizowany w sześć oddziałów regionalnych (Afryka, Azja, Australazja i Pacyfik, Europa, Karaiby i Ameryka Łacińska oraz Ameryka Północna).

W swoich wysiłkach na rzecz dobrego zarządzania i budowania potencjału IOI wspiera swoich członków poprzez: szkolenia, badania oraz stypendia regionalne. Instytucje Rzecznika Praw Obywatelskich są ważnym mechanizmem w usprawnianiu administracji publicznej. Czynią działania rządów bardziej otwartymi, a ich administrację bardziej odpowiedzialną i wrażliwą na potrzeby obywateli. Odgrywają też coraz ważniejszą rolę w ochronie i upowszechnianiu praw człowieka. Wypełniając swój różnorodny mandat, instytucje Rzecznika Praw Obywatelskich stanowią istotny i niezbędny element prawa każdej osoby do dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz rozwoju demokracji.

Więcej informacji o wydarzeniu: http://www.ioi2021.com/

20 lat Karty Praw Podstawowych. Konferencja z udziałem RPO

Data: 2021-05-25

Wydarzenie online na portalu Facebook o godz. 10.  Transmisja na stronie @Komisjaeuropejska.

Wydazrenie z udziałem RPO organizowane jest przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Wydarzenie rozpocznie się od wystąpień gości specjalnych:

  • Věra Jourová – wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, odpowiedzialna za wartości i transparentność
  • Prof. Michael O'Flaherty – dyrektor unijnej Agencji ds. Praw Podstawowych

Debata zostanie podzielona na dwie części:

RUNDA PIERWSZA – politycy i przedstawiciele instytucji:

  • dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich
  • prof. Nina Półtorak – sędzia Sądu Unii Europejskiej, Trybunał Sprawiedliwości UE
  • Kamila Gasiuk-Pihowicz – posłanka, wiceprzewodnicząca Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Sejm RP

RUNDA DRUGA – eksperci i komentatorzy:

  • prof. Anna Wyrozumska – kierownik Katedry Europejskiego Prawa Konstytucyjnego, Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Łódzki, członkini Team Europe.
  • prof. Tomasz Grosse – wykładowca na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Klubu Jagiellońskiego i Instytutu Sobieskiego
  • Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska, członkini Europejskiego Komitetu Regionów
  • Miłosz Gapsa – student 5 roku prawa, seminarzysta w Katedrze Europejskiego Prawa Konstytucyjnego WPiA Uniwersytetu Łódzkiego

25 maja 2021, godz. 10:00

Dostępne będzie tłumaczenie na język polski i angielski.

Spotkanie z Komisją Praw Człowieka przy NRA w Biurze RPO

Data: 2021-05-24

W Biurze RPO odbyło się spotkanie z przedstawicielami Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Dotyczyło ono przede wszystkim dalszej współpracy między RPO, a Komisją, której celem będzie zminimalizowanie negatywnych skutków dla obywatelek i obywateli orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 15 kwietnia 2021 r. ws. pełnienia obowiązków przez Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie pięcioletniej kadencji do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika. Konieczny będzie także monitoring i aktywny udział w procesie legislacyjnym wynikającym z tego orzeczenia, w tym opiniowanie projektów legislacyjnych w tej sprawie.

W spotkaniu wzięli udział adw. Natalia Klima-Piotrowska, przewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy NRA, adw. Małgorzata Mączka-Pacholak, wiceprzewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy NRA, adw. Anna Mazurczak, wiceprzewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy NRA, adw. Artur Pietryka, wiceprzewodniczący Komisji Praw Człowieka przy NRA Magdalena Kuruś, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania oraz Michał Hara i Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego.

Unia Równości dla Osób LGBTIQ – webinarium o Strategii Komisji Europejskiej Walki z Homofobią, Bifobią i Transfobią z udziałem RPO

Data: 2021-05-17

Zgodnie z tegorocznym hasłem Międzynarodowego Dnia przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii „Razem: stawiając opór, niosąc wsparcie, gojąc rany!” (“Together: Resisting, supporting, healing”) Rzecznik Praw Obywatelskich wzywa do pełnego poszanowania praw osób LGBTI w prawie i w praktyce oraz zaprzestania stygmatyzowania i wykluczania tej grupy społecznej. System ochrony prawnej osób LGBT pozostaje nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów, a formułowane przez RPO w tym zakresie rekomendacje pozostają w pełni aktualne (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/miedzynarodowy-dzien-przeciw-homofobii-transfobii-i-bifobii). Jako niezależny organ ds. równego traktowania Rzecznik podkreśla, że pozytywne zmiany są konieczne – Polska już drugi rok z rzędu zajmuje ostatnie miejsce wśród państw Unii Europejskiej w rankingu ILGA-Europe mierzącym poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie (https://www.ilga-europe.org/annualreview/2021). W tym kontekście trzeba przypomnieć, że oczekiwane w tym zakresie działania odpowiednich organów władzy publicznej stanowią realizację podstawowych wartości Konstytucji RP, w szczególności poszanowania godności każdego człowieka (art. 30) oraz zasady równości wobec prawa i zakaz dyskryminacji (art. 32). Są to także wartości kluczowe dla wspólnoty międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej.

Webinar: UNIA RÓWNOŚCI DLA OSÓB LGBTIQ. STRATEGIA KOMISJI EUROPEJSKIEJ WALKI Z HOMOFOBIĄ, BIFOBIĄ I TRANSFOBIĄ

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w webinarium pt. „Unia równości dla osób LGBTIQ. Strategia Komisji Europejskiej walki z homofobią, bifobią i transfobią” (zob. https://ec.europa.eu/poland/events/210510_lgbtiq_pl). W wydarzeniu uczestniczyli ponadto: Helena Dalli (Komisarz UE ds. Równości), Peter Hummelgaard Thomsen (duński Minister ds. Pracy i Równouprawnienia), Andrzej Stambulski (Przewodniczący Rady Miejskiej w Szprotawie – miasta, które przyjęło deklarację w sprawie solidarności z osobami LGBT+), Anna Maria Żukowska (Wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+) oraz Ida Mickiewicz-Florczak (Prezeska Fabryki Równość). Debata dotyczyła Strategii Komisji Europejskiej i obecnej sytuacji osób LGBTIQ w Polsce i w Europie.

Helena Dalli potwierdziła dążenie Komisji Europejskiej do osiągnięcia równości osób LGBT+ w całej Unii Europejskiej. Jego wyrazem jest pierwsza w historii Strategia na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025, wokół której zorientowane będą działania Komisji Europejskiej, w tym na rzecz umieszczenia w wykazie przestępstw z art. 83 TFEU przestępstw  z nienawiści, czy uznania rodzicielstwa osób tej samej płci we wszystkich państwach członkowskich UE. W odniesieniu do równości i włączenia osób LGBT Komisarz Dalli podkreśliła znaczenie działań symbolicznych – takich jak przyjęta głosami blisko 500 posłów Parlamentu Europejskiego rezolucja w sprawie ogłoszenia UE strefą wolności osób LGBTIQ – które pokazują, kim jesteśmy, jakie mamy wartości, i wokół których buduje się nową, włączającą wszystkich rzeczywistość.  Komisja Europejska jest świadoma istniejących trudności, w tym wynikających z różnych potrzeb w zakresie ochrony praw osób LGBT+ w różnych państw członkowskich, dlatego w ocenie Komisarz Dalli każde państwo potrzebuje także swojej własnej strategii na rzecz osób należących do tej społeczności.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar także zwrócił uwagę na wagę symboli – działania podkreślające przywiązanie polityków do praw osób LGBT+ mają w ocenie RPO fundamentalne znaczenie dla ich ochrony.

W odniesieniu do Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ Rzecznik podkreślił trzy postulaty:

  • wzmocnienia niezależności organu ds. równości, który to warunek jest gwarancją prawidłowego wykonywania powierzonych zadań, związanych z poprawną implementacją prawa Unii,
  • przyjęcie dyrektywy horyzontalnej, która ujednoliciłaby zakres ochrony przed dyskryminacją ze względu na wszystkie cechy prawnie chronione także poza obszarem zatrudnienia,
  • wzmocnienia zasady rządów prawa – znaczenie tej zasady dla grup tradycyjnie marginalizowanych i wykluczanych jest fundamentalne, nie będzie bowiem poszanowania praw osób LGBT+ między innymi bez gwarancji niezależnych sądów.

Rzecznik ze smutkiem odnotował, że sytuacja osób LGBT+ w ostatnich latach zmieniła się na gorsze: nie przyjęto żadnej regulacji wzmacniającej ochronę tych osób, natomiast osłabiono tę istniejącą przez częściowe uchylenie art. 138 kodeksu wykroczeń, nie wprowadzono także żadnej zmiany legislacyjnej w odniesieniu do przestępstw z nienawiści, która penalizowałaby homofobiczną mowę nienawiści, zakazywano natomiast marszów równości i wykorzystywano homofobiczną retorykę w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Przekłada się to na międzynarodową ocenę Polski – ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej i 43 pozycję na 49  w Europie – to wynik Polski w tegorocznym rankingu ILGA-Europe, najważniejszym międzynarodowym rankingu mierzącym poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie.

Pocieszająca jest w tej niełatwej sytuacji postawa sądów, które pokazały, że potrafią stać na straży praw osób LGBT+ – praw wynikających z konstytucji RP, wiążących ją umów międzynarodowych oraz prawa unijnego. Rzecznik podkreślił wagę domagania się realizacji tych praw – od grudnia 2019 r., dzięki nagłaśnianiu i piętnowaniu tego typu przypadków, nie została przyjęta przez samorządy w Polsce żadna nowa uchwała „przeciw ideologii LGBT”, część gmin wycofała się z takich uchwał, co było prawdopodobnie warunkowane obawą o utratę środków unijnych, a niektóre gminy zdecydowały się nawet podjąć uchwały pozytywnie podkreślające prawa tych osób.

W ocenie Rzecznika wytrwałość, determinacja, odwaga, długodystansowość to klucz do sukcesu w działaniach na rzecz równego traktowania osób LGBT+. Dążenia takie są zgodne z polską tożsamością narodową – art. 32, 33 i 47 Konstytucji RP – i tradycją ustrojową – zniesienie penalizacji kontaktów homoseksualnych nastąpiło w 1934 r., wypracowanie rozwiązań umożliwiających osobom transpłciowym uzgodnienie płci w PRL, dowodzą długiego polskiego doświadczenia w działaniach na rzecz praw osób nieheteronormatywnych. 

Peter Hummelgaard Thomsen przypomniał, że prawo do posiadania rodziny oraz pozostałe prawa osób LGBT+ są prawami człowieka. Podkreślał także rolę społeczeństwa obywatelskiego w działaniach  na rzecz praw osób LGBT+.

Anna Maria Żukowska wskazała na najważniejsze osiągnięcia Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+, tj. złożenie projektów ustaw regulujących małżeństwa oraz związki partnerskie osób tej samej płci. Ponadto podniosła konieczność wprowadzenia do polskiego kodeksu karnego mowy nienawiści z pobudek homofobicznych (poszerzenie katalogu przestępstw z nienawiści o orientację seksualną i tożsamość psycho-seksualną).

Ida Mickiewicz-Florczak zwróciła uwagę na znaczenie edukacji antydyskryminacyjnej w budowaniu społecznej świadomości praw osób LGBT+. Wskazała także na niewystarczający zakres ochrony przyznany tym osobom, ograniczony w zasadzie jedynie do sfery zatrudnienia, choć doświadczają one dyskryminacji w wielu innych dziadzinach.

Andrzej Stambulski, Przewodniczący Rady Miejskiej w Szprotawie - miasta, które przyjęło deklarację w sprawie solidarności z osobami lgbt+, podzielił się doświadczeniem z odbioru tejże, wskazując, że w przypadku mieszkańców gminy był on pozytywny.

Spotkanie RPO z prezeską Fundacji Client Earth

Data: 2021-05-14

Adam Bodnar spotkał się z Zuzanną Rudzińską-Bluszcz, byłą koordynatorką postępowań strategicznych RPO, dziś Prezeską Zarządu Fundacji Client Earth. Rozmowa dotyczyła wyzwań i rekomendacji RPO dla praw obywateli związanych z bezpieczeństwem ekologicznym i ochroną środowiska. 

Znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce – konferencja w Senacie

Data: 2021-05-10

10 maja 2021 r. – na zaproszenie wicemarszałkini Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dr hab. Aleksandra Szczerba z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO wzięły udział w panelu dyskusyjnym dotyczącym Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Wydarzenie zostało zorganizowane w przeddzień 10 rocznicy otwarcia do podpisu tej umowy międzynarodowej.  

Przedstawicielki BRPO wraz z innymi ekspertkami – reprezentantkami świata nauki, środowiska prawniczego i organizacji pozarządowych: prof. Moniki Płatek,. Renaty Durdy, Joanny Piotrowskiej i mec. Danuty Wawrowskiej oraz parlamentarzystkami i parlamentarzystami dyskutowały na temat znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce.

Podkreślono kompleksowy zakres regulacji Konwencji stambulskiej, wyróżniający ją spośród innych instrumentów międzynarodowych, które dotyczą przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Konwencja stambulska nakłada bowiem na państwa obowiązki w odniesieniu do przeciwdziałania przemocy domowej i przemocy wobec kobiet, ochrony osób doświadczających tych form przemocy, ścigania ich sprawców oraz stworzenia skoordynowanej polityki ich zapobiegania i zwalczania. Ewentualne jej wypowiedzenie przez Polskę spowoduje, że GREVIO – komitet ekspertów monitorującywdrażanie Konwencji stambulskiej, nie będzie miał możliwości nadzorowania władz RP w wykonywaniu tych obowiązków.

Przedstawicielki Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przypomniały m.in., przebieg procesu ratyfikacyjnego Konwencji w Polsce, a także stanowisko, jakie Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje wobec zmian w polskim porządku prawnym inspirowanych tą umową międzynarodową. Zmiana trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia na ściganie z urzędu, wprowadzenie specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie czy instytucji natychmiastowego opuszczenia przez sprawcę przemocy domowej  wspólnie zamieszkiwanego lokalu niewątpliwie podnoszą poziom ochrony ofiar przemocy domowej. Te pozytywne zmiany legislacyjne, wprowadzone w wyniku realizacji obowiązków konwencyjnych, nie zwalniają jednak władz Rzeczypospolitej Polskiej z pełnej implementacji wszystkich przepisów Konwencji stambulskiej. W szczególności dotyczy to obowiązku dostosowania definicji zgwałcenia z art. 197 kodeksu karnego tak, znamieniem tego przestępstwa był brak dobrowolnej i świadomej zgody na obcowanie płciowe, nie zaś jak obecnie – doprowadzenie do niego przemocą, groźbą lub podstępem.

„COVID affecting human rights and democracy” wystąpienie RPO dr. hab. Adama Bodnara na konferencji PaxRomana-ICMICA

Data: 2021-05-01

1 maja Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar wziął udział w konferencji „Ethical Action: COVID Affecting Human Rights and Democracy“ organizowanej przez PaxRomana-ICMICA

Podczas konferencji debatowano nad działaniami rządów podejmowanymi w celu zwalczania pandemii COVID-19 mogącymi spowodować drastyczne skutki dla kondycji praw człowieka i demokracji. Analizowano ich wpływ na wolność słowa i wyrażania opinii oraz etykę medyczną, bezpieczeństwa, ekonomiczną i ekologiczną.  Kwestie te były rozpatrywana z punktu widzenia etyki, będącej naukową refleksją nad moralnością. Celem działań etycznych jest subiektywny dobrobyt, korzystne warunki życia i spełnione życie w poszanowaniu solidarnej odpowiedzialności. Działania etyczne odgrywają ważną rolę w życiu indywidualnym i społecznym.

RPO Adam Bodnar wygłosił wystąpienie  “COVID affecting human rights and democracy”, w którym podał analizie wpływ pandemii na ochronę praw człowieka na poziomie krajowym i globalnym. RPO wskazał, że normy praw człowieka mogą pomóc w rozwiązaniu niektórych wyzwań, ale bezprecedensowa, gigantyczna skala pandemii podważa ich typową stosowalność. Dla niektórych rządów pandemia stworzyła niebezpieczną okazję do umocnienia władzy autorytarnej. Adam Bodnar wskazał, że reakcja na pandemię wymaga nowego zdefiniowania i określenia zakresu stosowania niektórych praw. Należy zadać sobie chociażby pytanie czy potrzebujemy ogólnej, globalnej ochrony prawa do zdrowia? Jednocześnie nie jest jednak pewne, czy z powodu nacjonalistycznych interesów niektórych państw narodowych, a także kryzysu multilateralizmu, pojawi się szansa na prawdziwą zmianę paradygmatu.

 

Regionalna Sesja Selekcyjna Europejskiego Parlamentu Młodzieży EYP Poland Digital Kielce 2021 – spotkanie RPO z młodzieżą

Data: 2021-04-30

RPO dr hab. Adam Bodnar spotkał się z uczestnikami Regionalnej Sesji Selekcyjnej Europejskiego Parlamentu Młodzieży EYP Poland Digital Kielce 2021. Temat tegorocznej sesji brzmiał „Togetherness: sense of belonging in a digital era”.

W czasie trzydniowej sesji młodzież zastanawiała się jak pandemia i transformacja technologiczna wpływają na nasze prawa podstawowe. 30 kwietnia RPO spotkał się z obradującymi, by wygłosić wykład  „COVID-19 pandemic – threats and opportunities for human rights.”

Europejski Parlament Młodzieżowy (EYP) jest niezależną i apolityczną organizacją pozarządową, działającą od 1987 roku. To jedna z największych platform debaty i edukacji politycznej, wymiany poglądów oraz spotkań międzykulturowych młodych ludzi. Celem organizacji jest zachęcanie uczniów szkół ponadgimnazjalnych do aktywnego uczestnictwa w debacie na temat przyszłości Europy oraz w życiu społecznym i politycznym swojego regionu, kraju i kontynentu.

Prof. Karen Donders laureatką Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza

Data: 2021-04-30

Laureatką 4. edycji Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza została prof. Karen Donders (Belgia) za monografię pt. “Public Service Media and the Law: Theory and Practice in Europe”.

Kapituła Nagrody zdecydowała o przyznaniu tegorocznego wyróżnienia z uwagi na podkreślenie w zwycięskiej publikacji roli mediów publicznych we współczesnych demokracjach, a w szczególności za odważne zbadanie różnic między teorią i praktyką mediów publicznych w Europie.

Prof. Karen Donders jest dyrektorem ds. zadań publicznych w publicznym nadawcy radiowo-telewizyjnym we Flandrii Vlaamse Radio- en Televisieomroeporganisatie (VRT). Przedtem pracowała jako profesor na Vrije Universiteit Brussel w Belgii. Wśród jej wcześniejszych publikacji znajdują się liczne monografie, publikacje zbiorowe i artykuły naukowe na temat europejskiej polityki medialnej i innowacji w mediach publicznych.

Dr Karol Jakubowicz (1941–2013) był jednym z najbardziej rozpoznawanych ekspertów ds. wolności mediów w Europie i jednym z najbardziej uznanych polskich badaczy w dyscyplinie komunikacji i mediów. Nagroda jego imienia, afiliowana przy Polskim Towarzystwie Komunikacji Społecznej, została ustanowiona przez Małgorzatę Semil-Jakubowicz w 2018 roku. Jest przyznawana za wybitne prace naukowe, które wpisują się w obszar zainteresowań Patrona Nagrody, a więc w badania demokracji, praw człowieka, polityki medialnej, etyki dziennikarskiej i mediów publicznych.

Do tegorocznej edycji Nagrody nominowanych zostało sześć publikacji autorstwa badaczy z Belgii, Chorwacji, Polski, USA, Węgier i Wielkiej Brytanii. 

Szczegółowe informacje na temat Nagrody są dostępne na stronach internetowych PTKS i czasopisma “Central European Journal of Communication”.

Wykład RPO o praworządności w Polsce. Adam Bodnar z nagrodą Chair Amnesty International

Data: 2021-04-14, 2021-04-28
  • Uniwersytet w Gandawie uhonorował dr. hab. Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, nagrodą Chair Amnesty International. 
  • Co roku Uniwersytet w Gandawie przyznaje ją osobie, która wnosi szczególny wkład w ochronę praw człowieka.
  • Jak wskazano w uzasadnieniu, w ostatnich latach Adam Bodnar udowodnił, że jest nieugiętym obrońcą praworządności i praw człowieka w Polsce, gdzie sądownictwo, media i organizacje pozarządowe są spętane przez obecny rząd.

- Przyznawanie takiej nagrody jest ważne dla Uniwersytetu w Gandawie, którego dewizą jest „Durf Denken” – „Odważcie się myśleć” – powiedziała na wstępie prof. Eva Brems („Durf Denken”- po łacinie „Sapere aude”)

- Wręczenie nagrody odkładaliśmy ze względu na pandemię. Nie mogliśmy wiedzieć, że dzisiejsza uroczystość odbędzie się w tak szczególnym czasie dla polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Polski Trybunał Konstytucyjny przerwał kadencję Adama Bodnara. Nie wiemy, kim będzie jego następca. Ale – jak zawsze w przypadku Polski - jeszcze nie wszystko stracone, dopóki Polacy bronią cennych dla nich wartości – mówił w imieniu organizatorów uroczystości Wies de Graeve z Amnesty International. Słuchacze mogli zrozumieć, że nawiązuje do dobrze znanego Holendrom i Flamandom początku polskiego hymnu: „Nog is Polen niet verloren”.

Nagroda z łacińską dewizą „Inter utrumque” („trzymaj się środka”) została wręczona symbolicznie, online, przez wicerektorkę Uniwersytetu w Gandawie Mieke Van Herreweghe. Zostanie wysłana pocztą.

Po ceremonii Adam Bodnar wygłosił wykład o polskiej walce o prawa człowieka i praworządność. Zwrócił uwagę, że praca jako ombudsmana jest pracą zespołową - wspiera go cały zespół  Biura RPO, a także działacze z polskich organizacji pozarządowych, w tym Amnesty International.

RPO przedstawił korzenie polskiego kryzysu konstytucyjnego. Zwrócił uwagę, że sięgają 1989 r., lat wielkiej zmiany, a potem lat wzrostu gospodarczego i niespotykanego w historii Polski rozwoju – ale także narastających nierówności i niepewności w życiu wielu ludzi. Wielkim problemem okazał się też brak zrozumienia dla abstrakcyjnej zasady praworządności w społeczeństwie ukształtowanym nie w liberalnej demokracji. To wszystko pozwoliło na wprowadzanie do 2015 r. zmian w systemie politycznym. Rządząca partia nie miała do tego przewidzianej w Konstytucji większości, niemniej udało się jej wkroczyć na drogę nieliberalnej demokracji. RPO mówił, jak stosując „metodę salami”, rządzący przejmowali, podporządkowywali lub rozbrajali kolejne niezależne instytucje, od Trybunału Konstytucyjnego poczynając. Tłumaczył, jak w praktyce działa stworzony w ten sposób system autorytaryzmu konkurencyjnego: nadal na boisku trwa gra, nadal można strzelać bramki, ale opozycyjna drużyna ma już tylko 8 graczy, podczas gdy władza – nadal 11.

Rzecznik wskazywał, jak przebiega proces podporządkowywania sądów, awansowania prawników powolnych władzy, wywoływania efektu mrożącego wśród pozostałych. Pokazywał też skalę oporu sędziów, którego symbolem jest postawa sędziego Igora Tuleyi. Opowiedział, jak sprzeciwiając się postępowaniu przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego stał przez dwa dni przed budynkiem SN – ale nie stał sam. Byli z nim współobywatele.

Jednocześnie bowiem – mówił RPO – opór społeczeństwa wobec zmierzających w stronę autorytaryzmu zmian okazał się silniejszy, niż można by było się spodziewać. I okazało się, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Symbolem tego jest plakat KonsTYtucJA. Ludzie od 2015 r. zaczęli bronić niezależnych instytucji, czyniąc je – być może pierwszy raz od 1989 r. – swoimi. „To jest nasz sąd” – skandowali przed Sądem Najwyższym. Stanęli w symbolicznej obronie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Społeczeństwo obywatelskie stawia opór, a prawnicy wykorzystują narzędzia prawa wciąż dostępne po to, by zatrzymać autorytarną zmianę. Nie wiadomo, czy to się uda, ale ludzie, którzy podjęli te działania, na zawsze będą bohaterami.

RPO podkreślił, że polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje reform. Tyle że te naprawdę konieczne ludziom zmiany nie następują. Gorzej – bo sądy są dziś mniej sprawne niż w 2015 r. Ale korzenie problemu sięgały głębiej – wynikają z metod wprowadzania zmian i reform przed 2015 r., z naruszania reguł, kiedy to politykom wydawało się wygodne, ze sposobu prowadzania debaty publicznej, z ignorowania problemów, które wydawały się nieważne.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich w swej praktyce obrony praworządności i praw człowieka zajmuje się w obecnym kryzysie nie tylko sytuacją instytucji i sądownictwa – ale przede wszystkim reaguje na wszystkie naruszenia praw człowieka, bo wie, że naprawianie tych naruszeń jest sposobem na obronę praworządności. RPO zwrócił uwagę na naruszenia praw mniejszości, w tym osób LGBT.

- Nie wszystko jest stracone – podkreślił Adam Bodnar. - Przed Polską są dwie drogi. Praworządność może upaść. Wzrośnie korupcja, zostanie ograniczona wolność słowa, powstanie państwo autorytarne, które być może opuści Unię Europejską.

Ale możliwa jest też inna droga: opór społeczny przełamie zakusy autorytarne, mimo ogromnych trudności, mimo że w systemie autorytaryzmu konkurencyjnego nie ma już równych i wolnych wyborów, los kraju zmieni się w wyborach (to będzie możliwe, jeśli osłabiona "drużyna piłkarska" dostanie "gracza takiego jak Robert Lewandowski", a społeczeństwo podejmie NAPRAWDĘ nadzwyczajny wysiłek i zrozumie znaczenie praw mniejszości dla zachowania wolności wszystkich). Wtedy polskie doświadczenie będzie znów ważne dla całej Europy, antyautorytarną szczepionką.

W dyskusji po wykładzie Adama Bodnara wzięli udział:

  • prof. dr Eva Brems,
  • pisarka Alicja Gescinska,
  • dyrektor Amnesty International we Flandrii Wies de Graeve.

Podkreślali skalę oporu i protestów społecznych w Polsce, a także to, że opór polskich prawników jest znany w środowiskach prawnych w Europie. Wyrażali przekonanie, że za mało w sprawie polskiej robią instytucje europejskie. 

Odpowiadając na pytania publiczności, Adam Bodnar mówił o stającą przed Polską kolejną transformacją ustrojową (po tej z 1989 r.) Tłumaczył słuchaczom, jak trudny i skomplikowany może być proces powrotu do demokracji. Unia Europejska musi też jego zdaniem w końcu zdać sobie sprawę z tego, że to, co dzieje się z wolnością słowa w Polsce, ma wpływ na Europę. Bo w takich warunkach odbędą się niebawem w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego.

Więcej informacji o nagrodzie Chair Amnesty International: www.amnesty-international.be/leerstoel

Warto też przeczytać wystąpienie RPO "Polska to już kraj konkurencyjnego autorytaryzmu. Obudźmy się" z 20 kwietnia 2021 r.)

Laureaci nagrody z lat poprzednich:

Wykład RPO o praworządności w Polsce. Adam Bodnar z nagrodą Chair Amnesty International

Data: 2021-04-14, 2021-04-28
  • Uniwersytet w Gandawie uhonorował dr. hab. Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, nagrodą Chair Amnesty International. 
  • Co roku Uniwersytet w Gandawie przyznaje ją osobie, która wnosi szczególny wkład w ochronę praw człowieka.
  • Jak wskazano w uzasadnieniu, w ostatnich latach Adam Bodnar udowodnił, że jest nieugiętym obrońcą praworządności i praw człowieka w Polsce, gdzie sądownictwo, media i organizacje pozarządowe są spętane przez obecny rząd.

- Przyznawanie takiej nagrody jest ważne dla Uniwersytetu w Gandawie, którego dewizą jest „Durf Denken” – „Odważcie się myśleć” – powiedziała na wstępie prof. Eva Brems („Durf Denken”- po łacinie „Sapere aude”)

- Wręczenie nagrody odkładaliśmy ze względu na pandemię. Nie mogliśmy wiedzieć, że dzisiejsza uroczystość odbędzie się w tak szczególnym czasie dla polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Polski Trybunał Konstytucyjny przerwał kadencję Adama Bodnara. Nie wiemy, kim będzie jego następca. Ale – jak zawsze w przypadku Polski - jeszcze nie wszystko stracone, dopóki Polacy bronią cennych dla nich wartości – mówił w imieniu organizatorów uroczystości Wies de Graeve z Amnesty International. Słuchacze mogli zrozumieć, że nawiązuje do dobrze znanego Holendrom i Flamandom początku polskiego hymnu: „Nog is Polen niet verloren”.

Nagroda z łacińską dewizą „Inter utrumque” („trzymaj się środka”) została wręczona symbolicznie, online, przez wicerektorkę Uniwersytetu w Gandawie Mieke Van Herreweghe. Zostanie wysłana pocztą.

Po ceremonii Adam Bodnar wygłosił wykład o polskiej walce o prawa człowieka i praworządność. Zwrócił uwagę, że praca jako ombudsmana jest pracą zespołową - wspiera go cały zespół  Biura RPO, a także działacze z polskich organizacji pozarządowych, w tym Amnesty International.

RPO przedstawił korzenie polskiego kryzysu konstytucyjnego. Zwrócił uwagę, że sięgają 1989 r., lat wielkiej zmiany, a potem lat wzrostu gospodarczego i niespotykanego w historii Polski rozwoju – ale także narastających nierówności i niepewności w życiu wielu ludzi. Wielkim problemem okazał się też brak zrozumienia dla abstrakcyjnej zasady praworządności w społeczeństwie ukształtowanym nie w liberalnej demokracji. To wszystko pozwoliło na wprowadzanie do 2015 r. zmian w systemie politycznym. Rządząca partia nie miała do tego przewidzianej w Konstytucji większości, niemniej udało się jej wkroczyć na drogę nieliberalnej demokracji. RPO mówił, jak stosując „metodę salami”, rządzący przejmowali, podporządkowywali lub rozbrajali kolejne niezależne instytucje, od Trybunału Konstytucyjnego poczynając. Tłumaczył, jak w praktyce działa stworzony w ten sposób system autorytaryzmu konkurencyjnego: nadal na boisku trwa gra, nadal można strzelać bramki, ale opozycyjna drużyna ma już tylko 8 graczy, podczas gdy władza – nadal 11.

Rzecznik wskazywał, jak przebiega proces podporządkowywania sądów, awansowania prawników powolnych władzy, wywoływania efektu mrożącego wśród pozostałych. Pokazywał też skalę oporu sędziów, którego symbolem jest postawa sędziego Igora Tuleyi. Opowiedział, jak sprzeciwiając się postępowaniu przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego stał przez dwa dni przed budynkiem SN – ale nie stał sam. Byli z nim współobywatele.

Jednocześnie bowiem – mówił RPO – opór społeczeństwa wobec zmierzających w stronę autorytaryzmu zmian okazał się silniejszy, niż można by było się spodziewać. I okazało się, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Symbolem tego jest plakat KonsTYtucJA. Ludzie od 2015 r. zaczęli bronić niezależnych instytucji, czyniąc je – być może pierwszy raz od 1989 r. – swoimi. „To jest nasz sąd” – skandowali przed Sądem Najwyższym. Stanęli w symbolicznej obronie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Społeczeństwo obywatelskie stawia opór, a prawnicy wykorzystują narzędzia prawa wciąż dostępne po to, by zatrzymać autorytarną zmianę. Nie wiadomo, czy to się uda, ale ludzie, którzy podjęli te działania, na zawsze będą bohaterami.

RPO podkreślił, że polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje reform. Tyle że te naprawdę konieczne ludziom zmiany nie następują. Gorzej – bo sądy są dziś mniej sprawne niż w 2015 r. Ale korzenie problemu sięgały głębiej – wynikają z metod wprowadzania zmian i reform przed 2015 r., z naruszania reguł, kiedy to politykom wydawało się wygodne, ze sposobu prowadzania debaty publicznej, z ignorowania problemów, które wydawały się nieważne.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich w swej praktyce obrony praworządności i praw człowieka zajmuje się w obecnym kryzysie nie tylko sytuacją instytucji i sądownictwa – ale przede wszystkim reaguje na wszystkie naruszenia praw człowieka, bo wie, że naprawianie tych naruszeń jest sposobem na obronę praworządności. RPO zwrócił uwagę na naruszenia praw mniejszości, w tym osób LGBT.

- Nie wszystko jest stracone – podkreślił Adam Bodnar. - Przed Polską są dwie drogi. Praworządność może upaść. Wzrośnie korupcja, zostanie ograniczona wolność słowa, powstanie państwo autorytarne, które być może opuści Unię Europejską.

Ale możliwa jest też inna droga: opór społeczny przełamie zakusy autorytarne, mimo ogromnych trudności, mimo że w systemie autorytaryzmu konkurencyjnego nie ma już równych i wolnych wyborów, los kraju zmieni się w wyborach (to będzie możliwe, jeśli osłabiona "drużyna piłkarska" dostanie "gracza takiego jak Robert Lewandowski", a społeczeństwo podejmie NAPRAWDĘ nadzwyczajny wysiłek i zrozumie znaczenie praw mniejszości dla zachowania wolności wszystkich). Wtedy polskie doświadczenie będzie znów ważne dla całej Europy, antyautorytarną szczepionką.

W dyskusji po wykładzie Adama Bodnara wzięli udział:

  • prof. dr Eva Brems,
  • pisarka Alicja Gescinska,
  • dyrektor Amnesty International we Flandrii Wies de Graeve.

Podkreślali skalę oporu i protestów społecznych w Polsce, a także to, że opór polskich prawników jest znany w środowiskach prawnych w Europie. Wyrażali przekonanie, że za mało w sprawie polskiej robią instytucje europejskie. 

Odpowiadając na pytania publiczności, Adam Bodnar mówił o stającą przed Polską kolejną transformacją ustrojową (po tej z 1989 r.) Tłumaczył słuchaczom, jak trudny i skomplikowany może być proces powrotu do demokracji. Unia Europejska musi też jego zdaniem w końcu zdać sobie sprawę z tego, że to, co dzieje się z wolnością słowa w Polsce, ma wpływ na Europę. Bo w takich warunkach odbędą się niebawem w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego.

Więcej informacji o nagrodzie Chair Amnesty International: www.amnesty-international.be/leerstoel

Warto też przeczytać wystąpienie RPO "Polska to już kraj konkurencyjnego autorytaryzmu. Obudźmy się" z 20 kwietnia 2021 r.)

Laureaci nagrody z lat poprzednich:

Piecza zastępcza dla dzieci z rodzin w kryzysie. Webinarium RPO

Data: 2021-04-08
  • System pieczy nad dzieckiem wymaga zmian. Widać to po 10 latach funkcjonowania ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej.
  • To dziecko i jego prawa powinny się znaleźć w centrum – dziś system koncentruje się wokół problemów dorosłych.
  • Dziecko potrzebuje środowisko bezpiecznego i stałego. Jeśli daje mu to rodzina zastępcza, powinno w niej żyć. Pokrewieństwo biologiczne czy adopcyjne jest rzeczą drugorzędną.

Takie są główne wnioski z webinarium zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich po dyskusji, jaka wybuchła w sieci w sprawie analizy RPO dla Ministra Rodziny i Polityki Społecznej

16 marca rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Bodnar skierował do min. Marleny Maląg kompleksowe wystąpienie dotyczące realizacji ustawy  o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Wskazał w nim obszary wymagające zmiany prawa (przysposobienie, procedura usamodzielnienia, piecza zastępcza).

Problem dotyczy 72 tys. dzieci pozbawionych całkowicie lub częściowo opieki rodziny biologicznej, 36 tys. rodzin zastępczych oraz 666 rodzinnych domów dziecka.

- Piecza zastępcza dla dzieci zajmuje nas wszystkich od wielu lat, ale w ostatnim czasie reportaż-podcast red. Michała Janczury w TOK FM skłonił RPO do ponownej analizy problemu i przygotowania wystąpienia do minister Marleny Maląg – powiedział otwierając webinarium RPO Adam Bodnar, który moderował dyskusję. - Anna Krawczak we wpisie internetowym zwróciła nam uwagę, że zbyt mało uwagi poświęciliśmy problemowi rodzin zastępczych, które opiekują się dzieckiem w sposób długotrwały ale w interesie dziecka - dodał.

Dlatego RPO zorganizował webinarium w tej sprawie – wykorzystał szansę, jaką dał mu Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny przesuwając rozprawę w sprawie przepisów, na podstawie których RPO VII Kadencji realizuje misję Rzecznika Praw Obywatelskich do czasu wyboru następcy.

Paneliści:

  • Anna Krawczak - członkini Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem UW, była matka zastępcza, matka adopcyjna
  • dr Marek Michalak – były rzecznik praw dziecka
  • Joanna Luberacka-Gruca - ekspertka Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej
  • sędzia Dorota Trautman - przewodnicząca VI Wydziału Cywilnego Rodzinnego Odwoławczego w SO Warszawa, członkini Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce
  • Michał Kubalski, Zespół Prawa Cywilnego BRPO
  • Agnieszka Jarzębska, Zespól Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego BRPO(

Dyskusja:

Wystąpienie RPO dotyczyło niedostatków w realizacji ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej z 2011 (Agnieszka Jarzębska). Jednak po 10 latach jej funkcjonowania należałoby przyjrzeć się jej podstawowym założeniom: zakłada ona, że dziecko powinno rosnąć w rodzinie biologicznej lub adopcyjnej. Pobyt w pieczy zastępczej – instytucjonalnej (domy dziecka) lub rodzinnej – ma być w tym modelu przejściowy i krótkotrwały.

Ten model pozwolił na rozprawienie się z największymi problemami pieczy instytucjonalnej. Nie mamy już 100-osobowych domów dziecka. Jednak zupełnie uwadze społecznej umknął problem rodzinnej pieczy zastępczej (Joanna Luberacka-Gruca).

Tymczasem z 72 tys. dzieci pozbawionych opieki rodziny biologicznej aż 50 tys. przebywa właśnie w rodzinnej pieczy zastępczej. Realizują one często tę pieczę jako rodziny spokrewnione (dziadkowie, rodzeństwo) albo niespokrewnione (ciotki i wujowie – ich pokrewieństwa i powinowactwa prawo tu nie zauważa). Są stabilną opoką dla dzieci – a jednak prawo chce je traktować jako „rozwiązanie przejściowe”. Nasz system absolutyzuje rodzinę – biologiczną lub adopcyjną - i nie zauważa, że są one podatne na kryzysy, rozpadają się. Tymczasem piecza zastępcza trwa i jest dla dzieci korzystna (Anna Krawczak).

Skąd wziął się problem?

Zdaniem uczestników dyskusji – przede wszystkim z tego, że to dorośli a nie dziecko są w centrum tego systemu.

Gdyby patrzeć na problem z perspektywy dziecka, byłoby jasne, że  babcia, ciocia czy brat dadzą dziecku właściwe i wcale nie tymczasowe wsparcie. Na pewno obca rodzina adopcyjna nie jest dla takiego dziecka lepsza. Adopcja nie jest też rozwiązaniem dla kilkorga rodzeństwa, bo mało kogo stać na to, by zostać nagle rodzicami pięciorga czy sześciorga dzieci z deficytami wychowawczymi, a więc wymagającymi dodatkowego wsparcia.  Dla takich dzieci nie ma alternatywy poza pieczą, najlepiej rodzinną (Anna Krawczak).

Rodzinna piecza zastępcza jest też rozwiązaniem dla wielu dzieci z niepełnosprawnościami (powinna trwać dłużej, by wyeliminować model „usamodzielniania się do domu pomocy społecznej) (Joanna Luberacka-Gruca, Agnieszka Jarzębska).

Osobnej uwagi wymagają dzieci, których rodzice biologiczni cierpią na poważne problemy i deficyty, które uniemożliwiają im stale sprawowanie opieki nad dziećmi. Tu też nie jest rozwiązaniem adopcja, ale piecza zastępcza, dzięki której dziecko może też utrzymywać kontakt z rodzicami (Joanna Luberacka-Gruca).

Drugim systemowym problemem jest niewydolność sądownictwa rodzinnego, pochodna zlej sytuacji całego systemu sądowniczego w Polsce: sprawy dotyczące władzy rodzicielskiej (a bez tego nie można mówić o adopcji) trwają bardzo długo. Sędziowie są przeciążeni, nie mają asystentów, brakuje biegłych wydających opinie o stanie dziecka, sędziowie nie mają dostępu do kompletnej i pogłębionej dokumentacji na temat sytuacji dziecka. Sprawy rodzinne trwają więc bardzo długo – a to oznacza, że niezależnie od intencji ustawodawcy piecza zastępcza może nie być przejściowa (Dorota Trautman, Michał Kubalski).

Przechylenie systemu w stronę rodziny i jej praw powoduje też, że sędziowie skłonni są dawać biologicznym rodzicom kolejne „ostatnie szanse” na poprawę – co dla dzieci oznacza niekończącą się wędrówkę do rodziny zastępczej i z powrotem (Dorota Trautman powołała się na zebrane przed webinarium świadectwa sędziów rodzinnych).

Dlatego zdaniem obecnych sytuację trzeba zmienić poprzez:

  1. Uznanie faktu, że rodzinna piecza zastępcza może być rozwiązaniem długotrwałym. Trzeba ją wspierać, dbać o to, by ludzie chcieli zajmować się taką pomocą dzieciom, wspierać ich finansowo i ułatwiać dostęp do zdobywania potrzebnych kwalifikacji (m.in. Anna Krawczak i Joanna Luberacka-Gruca).
  2. Zmianę całego paradygmatu systemu opieki nad dzieckiem. Musimy przyjąć, że to dziecko jest w centrum, a nie dorośli (Marek Michalak), oraz że status prawny (rodzina/nie rodzina) opiekunów nie może być ważniejszy od tego, czy zapewniają dziecku bezpieczne i stałe środowisko (Anna Krawczak).
  3. Wykorzystanie dorobku ekspertów i rodzin zastępczych–  to m.in. opracowania rzecznika praw dziecka Marka Michalaka dotyczące standaryzacji ochrony praw dziecka, w tym pieczy nad nim, oraz projekt Kodeksu rodzinnego, który proponuje zastąpienie pojęcia „władzy rodzicielskiej” pojęciem „odpowiedzialności rodzicielskiej”.
  4. Stworzenie ramy instytucjonalne do tego, by głos dziecka był słyszalny, kiedy decyduje się o jego losie. Bardzo poważnie rozważyć wprowadzenie instytucji przedstawiciela dziecka w sądzie rodzinnym – tak by sędzia mógł wydawać postanowienie wysłuchawszy wystąpień wszystkich stron, a nie tylko dorosłych (sędzia Dorota Trautman powiedziała, że lata pracy i przemyśleń skłaniają ją ku temu, by wesprzeć ideę pełnomocnika dziecka w sądzie, a Joanna Luberacka-Gruca dodała: „Gdybyśmy umieli wysłuchać dzieci, nie musielibyśmy dziś rozmawiać o tym, czy rodzinna piecza zastępcza może być tylko tymczasowa").

Pytania publiczności:

Pytania widzów webinarium dotyczyły:

  • Umowy o pracę dla rodzin zastępczych (odp.: taka zmiana jest możliwa, potrzebna jest jednak wola rządzących. Dziś problem polega na kodeksowym dodefiniowaniu czasu pracy);
  • Wysokość świadczeń dla usamodzielniających się osób z pieczy zastępczej (odp.: jest zdecydowanie za niska);
  • Współpraca instytucji zajmujących się pieczą zastępczą (odp.: brak tek współpracy jest właśnie symptomem tego, że dziecko nie jest w centrum systemu.);
  • Czy zamiast władzy rodzicielskiej nie powinniśmy mówić o odpowiedzialności rodzicielskiej (odp.: Tak, to właśnie postulował RPD Marek Michalak, bo trudno jest utrzymywać pojęcie prawne dające władzę jednemu człowiekowi nad drugim);
  • Czy nie da się poprawić organizacji szkoleń dla kandydatów dla rodzin zastępczych – przecież tych rodzin stale brakuje (odp.: szkolenia dla rodzin zastępczych można poprawić choćby wykorzystując model szkoleń online);
  • Jak skrócić czas oczekiwania dzieci z niepełnosprawnościami do rodzin zastępczych (odp.: między innymi poważnie rozmawiając o tym, że rodzina, która zechce się takim dzieckiem zająć, powinna liczyć na ponadstandardowe wsparcie).

Publiczność zadawała też pytania dotyczące opieki naprzemiennej nad dzieckiem (w sytuacji rozstania rodziców), ale jak podkreślił Adam Bodnar, to odrębne zagadnienie, na osobną debatę.

Podsumowując webinarium RPO Adam Bodnar podkreślił, że zebrane w czasie dyskusji informacje przełożą się na całą listę zadań dla ekspertów Biura RPO.

Wpis Anny Krawczak, który sprowokował do dyskusji:

Czy lubię Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich? Tak, bardzo lubię Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. Mogłabym dodać jeszcze wiele miłych słów precyzujących, za co go lubię: za wnikliwość, za inteligencję, za wrażliwość społeczną.

I właśnie dlatego tak mnie zdumiała treść analizy "Jak poprawić los dzieci, które trafiają do pieczy zastępczej? Analiza Adama Bodnara dla MRiPS", która zawiera mnóstwo ważnych i trafnych spostrzeżeń.

Oraz jednego słonia w pokoju, którego nikt nie zauważył: 50 tysięcy dzieci, dla których stałym i stabilnym miejscem w życiu stała się właśnie rodzina zastępcza. Te dzieci nie wrócą do rodziców biologicznych i nie zostaną adoptowane, ale o tym za chwilę, bo zacznę od sprawy najbardziej skomplikowanej.

Otóż: kim jest dziecko?

Wiem, mega trudne, musimy się mocno zastanowić, żeby zasunąć gładkim banałem w rodzaju "jest człowiekiem", "obywatelem", "podmiotem", a potem wrócić do picia kawy.

Te banały są zasadniczo poprawne, a teraz zilustruję je przykładami:

1. Zosia ma pięć lat i od czterech wychowuje ją ciocia, siostra jej matki biologicznej. Zosia została zabrana spod opieki matki, kiedy ta kolejny raz zostawiła ją samą w domu i poszła w Polskę. Być może to nawet ciocia Zosi była tą osobą, która powiedziała wreszcie "nie, kurwa, dość tego" i zadzwoniła na policję wbrew siostrzanej solidarności, aby ratować Zosię i dać jej szansę na normalność. A potem zaopiekowała się siostrzenicą i teraz tworzy dla niej rodzinę zastępczą niezawodową.

W rodzinach zastępczych spokrewnionych (dziadkowie i starsze rodzeństwo) przebywa 30 tysięcy dzieci. Śmiało można założyć, że kolejnych kilka tysięcy dzieci mieszka z ciotkami, wujkami, kuzynami, którzy formalnie tworzą rodziny zastępcze niezawodowe. Ale nadal są to osoby z bliskiego otoczenia dziecka. Większość tych rodzin to wystarczająco dobre rodziny.

2. Kasia, Krzyś, Alan, Patrycja i Krystian mają cztery, sześć, siedem, dziewięć i jedenaście lat. Od trzech lat mieszkają z Wojtkiem i Hanką, rodzicami zastępczymi. Rodzice biologiczni tej piątki odsiadują wyrok pozbawienia wolności za znęcanie nad dziećmi.

Nie ma danych pokazujących, ile licznych rodzeństw przebywa w rodzinnej pieczy zastępczej, ale polska specyfika pieczy (z jakich rodzin przychodzą dzieci, jaka jest ich struktura, jakie najczęstsze problemy) sprawia, że rzadko które dziecko w pieczy jest jedynakiem, bądź trafia do pieczy jako jedyne spośród rodzeństwa. Większość znanych mi rodzin zastępczych wychowuje rodzeństwa: podwójne, potrójne i więcej. W placówkach jest podobnie.

3. Z kolei Iza, siedmiolatka, została umieszczona w zawodowej rodzinie zastępczej Justyny, bo mama Izy jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną. Mama Izy nie jest w stanie zadbać o Izę, o siebie samą dba z trudem. Ale pamięta o urodzinach córki, dniu dziecka i świętach, przynosi zabawki, które następnego dnia się psują. Bo kocha córkę. Nieporadnie i w sposób być może żałosny dla wykształconych rodziców klasy średniej, ale - nigdy Izy świadomie nie skrzywdziła. A Iza wie, że to jej mama. I choć ma drugą mamę zastępczą, to w jej życiu i sercu jest miejsce dla obu.

Nie wiadomo, jaka część dzieci w pieczy to dzieci rodziców trwale niewydolnych z powodu niepełnosprawności bądź złego stanu zdrowia, również psychicznego. Ale te dzieci istnieją. Część z nich ma rodziców, którzy są w stanie być z nimi w bezpiecznym kontakcie - na dystans, przy wsparciu, ale jednak.

*

I teraz chciałabym spytać biuro Adama Bodnara, co proponuje tym konkretnym dzieciom? Apelując do Ministerstwa o zmiany i podejmując analizę? Błyskotliwie stwierdzając w niej, że 'piecza zastępcza jest usługą terminową', a system pieczy jest i powinien być w zasadzie dwuwartościowy: adopcja albo powrót do rodzica?

Pytam serio -

poważnie postulujecie, aby zabrać Zosię cioci i oddać ją do adopcji, bo 'zbyt długi pobyt w pieczy nie służy jej dobru'? Któremu to dobru Zosi nie służy mieszkanie z ciocią?

A może macie kandydatów na rodzinę adopcyjną dla naszej piątki, która od trzech lat je śniadania i kolacje z rodzicami zastępczymi, jeździ z nimi na wakacje i tworzy rodzinę? Rodzina adopcyjna będzie lepsza, bo ma ten brand new i stuningowany przymiotnik "adopcyjna"? A może użyjemy narzędzi bezpośredniego przymusu, w których polski system doskonali się od dekady, a które nazywają się "albo pani sama adoptuje dzieci, albo szukamy dla nich innych rodziców adopcyjnych"?

Takie narzędzia niepomiernie wzmacniają motywacje adopcyjne rodzin zastępczych, które wcześniej mogły ich nigdy nie mieć, ale teraz w strachu idą do ośrodków adopcyjnych, żeby tylko ochronić dzieci przed szantażującym rodzinę systemem i kolejną dysrupcją w ich życiu. A potem przerywają dzieciom terapię i ucinają prywatne leczenie psychiatryczne, bo po adopcji nie ma już żadnego wsparcia od państwa, więc nagle Wojtek i Hanka mają piątkę adoptowanych dzieci, na których terapię traumy i rehabilitację ich już nie stać.

A co zaproponujecie Izie?

Nową rodzinę adopcyjną, choć jej matka biologiczna jest w kontakcie z dzieckiem i jest to kontakt dobrze osadzony dzięki rodzinie zastępczej, choć zarazem z góry wiadomo, że Iza nigdy nie wróci do mamy?

Adopcja i odcięcie kontaktu z mamą będą dla Izy lepsze?

Bo?

Takich dzieci w Polsce jest około 50 tysięcy, jak wynika ze sprawozdań Rady Ministrów. Pozostaną w rodzinach zastępczych do dorosłości. Nie dlatego, bo system jest niewydolny (choć ogólnie jest niewydolny, fakt), ale dlatego, bo skoro udało się dla nich znaleźć stabilne rodziny, to może niekoniecznie należy to niszczyć? Choć, jak zaraz pokażę, właśnie należy i tym dokładnie się zajmujemy. I kompletnie tego nie urefleksyjniamy.

*

Drzewiej, bardzo dawno przed wiekami, kiedy jeszcze Polacy byli Słowianami i składali ofiary Swarożycowi, dokładnie było to przed rokiem 2011, w polskiej praktyce prawnej istniało zjawisko zwane "rodziną zastępczą długoterminową".

Było to rozwiązanie dedykowane właśnie takim dzieciom, dla których powrót do rodziny biologicznej był niemożliwy, ale adopcja z różnych powodów nie była rozwiązaniem dobrym bądź realnym.

Bo były licznym rodzeństwem. Bo wychowywali je krewni. Bo miały rodziców bądź krewnych niezdolnych do przejęcia opieki bezpośredniej, ale jednak zdolnych do więzi i wsparcia z odległości. Bo system zatrzymał je ponad dwa lata w rodzinach zastępczych i powstały silne, terapeutyczne więzi z rodzicami zastępczymi, których zerwanie w imię 'adopcji' byłoby wtórną traumą dla tych dzieci. Bo wymagały stałych terapii, rehabilitacji i pomocy w leczeniu chorób przewlekłych, na co wiele rodzin zastępczych nie mogłoby sobie finansowo pozwolić po adopcji.

Te dzieci nie zniknęły po 2011 roku. One są nadal.

A potem, w roku 2011, powstała ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. I wtedy państwo polskie wpadło na doskonały pomysł.

Potraktuje dzieci jak zasoby i nazwie pieczę zastępczą "usługą czasową".

Zasoby mają do siebie to, że można nimi zarządzać: nadawać im różne kierunki i etykiety adresowe, wysyłać w podróże, optymalizować koszty. Zasobom robi się więc co pół roku zespoły, na których od nowa rozważa się, czy wypychamy dziecko po pięciu latach do adopcji czy nie. Oczywiście - dzieciom się o tym przypomina, żeby sobie smarkacze nie pomyślały, że skoro od kilku lat mieszkają z ciocią, tatą zastępczym, matką zastępczą, babcią czy wujkiem to są bezpieczne i znalazły miejsce na ziemi, którego teraz nikt im nie odbierze.

Bo, jak odkryto w duchu nowoczesnego zarządzania i jak wyjaśniła mi to rozbrajająco moja ówczesna koordynatorka rodzinnej pieczy zastępczej:

"Pani Aniu, no sorry, ale adopcja jest za darmo, a rodzina zastępcza kosztuje. No sorry, ale ja jestem urzędnikiem".

Te pieniądze, tysiąc złotych miesięcznie na dziecko w rodzinie zastępczej, to są duże pieniądze.

Warte rozpieprzania dzieciom stabilizacji. Regularnego odpytywania ich, czy już dojrzały i chcą mieć 'mamę i tatę'. Zupełnie jak gdyby od ośmiu lat mieszkały kątem u sąsiadów, a nie z matką i ojcem, tyle że zastępczymi. Z macierzystą ciotką, z ojczystym wujkiem.

Te pieniądze zasługują na próbę zabrania siostrzenicy ciotce, skoro rodzina adopcyjna uwolni państwo od świadczenia opiekuńczego, a ciocia - nie. Uzasadniają podzielenie piątki rodzeństwa na zgrabne sety - młodsi do adopcji, najstarsze do placówki, na uwolnione w ten sposób miejsca w rodzinie zastępczej wskoczą kolejne dzieci.

I najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że tę systemową przemoc wobec dzieci nazwie się działaniem w ich interesie, choć wszyscy wiedzą świetnie, co jest powodem rzeczywistym: arkusz kosztów w tabeli excelowskiej. I dużo, naprawdę dużo racjonalizacji.

Dokładnie z tego powodu nie mamy w polskim prawie pojęcia i celu 'stabilizacji dziecka w środowisku' (permanency), które ma na przykład Wielka Brytania, bo gdybyśmy je tam nieopatrznie wsadzili, musielibyśmy potem mierzyć się z bezmiarem własnej hipokryzji: intencjonalnie próbujemy wyrywać ustabilizowane już dzieci z bezpiecznych środowisk, bo chcemy przerzucić koszt na rodziny adopcyjne. A nie umiemy procedować spraw w sądach rodzinnych w 18 miesięcy, tu akurat analiza Adama Bodnara jest w całości trafna.

Nie rozumiem tylko dlaczego płatnikiem tych systemowych zaniedbań ma być dziecko i szlachtowanie mu biografii, i czemu biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wchodzi w ten prawnoczłowieczy absurd jak w masło?

Po RPO spodziewałabym się dostrzeżenia w dziecku podmiotu i obywatela, a nie walizki. Dzieje się coś dramatycznie złego, kiedy instytucja zajmująca się pogłębianiem refleksji nad społeczną wrażliwością wobec praw obywatelskich, proponuje innowacyjność w postaci dalszego tłuczenia tego samego rozwiązania: utowarowienia relacji, urynkowienia dzieci.

Płynność nie musi być zagrożeniem, wiele dzieci stabilizuje się w patchworkach, modelach łączonych, na styku rodzin zastępczych i biologicznych. I na to też są badania.

Warunkiem, aby mogło się tak stać, jest po prostu danie dzieciom prawa do nazwania tej sytuacji stałą i zakorzenienia się w niej. A w przypadku dorosłych - zobowiązanie ich konkretnymi narzędziami prawnymi do tego, że jeśli już podejmują się pieczy długoterminowej to niesie to ze sobą określone konsekwencje. To nie tylko można zrobić, ale w wielu krajach jest to standardem.

W badaniach, na które powołują się autorzy apelu (acz bez bibliografii) najwidoczniej nie znalazła się dość istotna myśl (choć musiała się tam znaleźć, prawdopodobnie ją pominięto), że Polska jest jednym z niewielu krajów, który tak po prostu sobie zadekretował, że nie będzie prawnie rozpoznawać statusu rodziny zastępczej długoterminowej.

Bo nie.

Od 10 lat usiłuje to zjawisko rugować, zmuszać rodziny do adopcji, wyrywać z nich dzieci, ale jeśli już zupełnie się nie da - łaskawie pozwala im istnieć poza ustawą. Jednak nigdy nie pozwala im zapomnieć o tym, że są "usługą terminową".

I dzieciom też przypomina o tym systematycznie.

Nikt się nad tym nie pochyla.

Rodzinną pieczę długoterminową ma Wielka Brytania, i Kanada, i Australia. I Finlandia ją ma. I Szwecja. I Stany Zjednoczone także. Holandia, Belgia, Niemcy, Dania, aby wymienić część krajów UE.

Ale Polska nie.

I umówiliśmy się najwidoczniej, że przestaniemy dostrzegać tę nieobecność.

Szczerze mówiąc wolałabym porozmawiać o rozwiązaniach, których nigdy w Polsce nie zastosowaliśmy, a należałoby przynajmniej ich spróbować: o adopcji dofinansowanej, o mechanizmie analogicznym do brytyjskiego Special Guardianship Order.

A więc o - z jednej strony - realnej możliwości adopcji dzieci z licznych rodzeństw, z niepełnosprawnością, z chorobami przewlekłymi, które mogłyby pozostać w rodzinie zastępczej przekształconej w adopcyjną bądź zostać adoptowane przez nową rodzinę, ale jednocześnie utrzymać choć częściowe finansowanie. Tak zrobiła Nowa Południowa Walia, dzięki czemu rodziny zastępcze zaczęły adoptować dzieci mieszkające z nimi od lat. Wcześniej nie mogły tego zrobić, bo zwyczajnie nie było ich stać na finansowe odcięcie od państwa, za które zapłaciłyby dzieci (a do pieczy z reguły nie trafiają dzieci zdrowe) obniżeniem standardu zdrowotnego, terapeutycznego i bytowego.

A z drugiej strony o takim wzmocnieniu długoterminowej rodziny zastępczej, że jej zawiązanie staje się prawnie niemal równie brzemienne w skutki jak adopcja, podobnie jak rozwiązanie - ten mechanizm powoduje, że rodzinami długoterminowymi zostają rodziny posiadające jasność do co dożywotniej odpowiedzialności za dziecko.

No ale w Polsce mamy zamiast tego kultywację fikcji.

I najwidoczniej nie umiemy się wydźwignąć z kolein myślowych, choć jesteśmy w tych koleinach raptem od dziesięciu lat.

Tak krótko, a tak cholernie weszło nam to już w krew, że z łatwością przychodzi nam napisanie, że "piecza zastępcza jest usługą terminową", która powinna zakończyć się adopcją lub reintegracją, choć dla pięćdziesięciu tysięcy dzieci tak się nie stanie. One nadal pozostaną w ustawowym zawieszeniu, bez przyznania im prawa do stałości w rodzinie zastępczej.

I nadal będą co jakiś czas pytane, czy już zdecydowały się na "prawdziwych rodziców".

No i już, można dokończyć tę kawę.

31 marca 2021 - Międzynarodowy Dzień Widzialności Osób Transpłciowych

Data: 2021-03-31
  • Equinet – międzynarodowa sieć współpracy niezależnych organów ds. równości, do której należy RPO – zorganizował spotkanie przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, parlamentów krajowych i Parlamentu Europejskiego oraz instytucji ochrony praw człowieka dotyczące praw osób LGBTI.
  • Przedmiotem spotkania była „Strategia Równości osób LGBTIQ” ogłoszona przez Komisję Europejską – dokument strategiczny Komisji dotyczący działań na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób LGBTIQ.
  • Europejskie krajowe urzędy do spraw równości (jak Rzecznik Praw Obywatelskich) mają do odegrania istotną rolę we wdrożeniu strategii Komisji Europejskiej.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zaprezentował polską perspektywę działań na rzecz równości osób LGBTIQ oraz podkreślił, jak ważne są gwarancje niezależności dla organów ds. równego traktowania, jakim jest w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO prof.  Adam Bodnar opisał ogólny kryzys dotyczący osób LGBTIQ w Polsce, mówił o tym, że przypadki dyskryminacji tych osób są coraz częstsze. Przypomniał działania podejmowane przez RPO m.in. w celu uchylenia uchwał przeciwko „ideologii LGBT” (wciąż obowiązujących na terenie Polski). Jego zdaniem należy się liczyć z tym, że strukturalne naruszenia prawa osób LGBTiQ do równego traktowania mogą spotkać się z reakcją instytucji Unii Europejskich, choćby z wykorzystaniem nowego instrumentu ochrony praworządności w budżecie unijnym. Konsekwencją może być utrata lub ograniczenie wpływów z funduszy unijnych na poziomie lokalnym.

Dokument „Strategia Równości osób LGBTIQ” zapowiada działania Komisji Europejskiej w czterech obszarach:

  1. Przeciwdziałania dyskryminacji
  • Raportowanie na temat wdrożenia dyrektywy o równości w zatrudnieniu (w Polsce dyrektywę implementuje ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów unii europejskiej w zakresie równego traktowania)
  • Wzmocnienie pozycji ustrojowej i gwarancji niezależności krajowych organów ds. równego traktowania (w Polsce: RPO) poprzez  zaproponowanie odpowiednich zmian prawnych
  1. Bezpieczeństwo osób LGBTIQ
  • Wprowadzenie harmonizacji prawa na poziomie unijnym w zakresie przestępstw z nienawiści przeciwko osobom LGBTIQ, wprowadzając obowiązek penalizacji takich przestępstw  (w Polsce nie są obecnie karane)
  • Ponadto Komisja zapewni możliwości finansowania inicjatyw mających na celu zwalczanie przestępstw z nienawiści, mowy nienawiści i przemocy wobec osób LGBTIQ.
  1. Ochrona prawna rodzin osób LGBTIQ
  • Komisja przedstawi inicjatywę ustawodawczą w sprawie wzajemnego uznawania rodzicielstwa i zbada możliwe środki wspierające wzajemne uznawanie partnerstwa osób tej samej płci między państwami członkowskimi.
  1. Komisja podejmie też działania w zakresie prawa międzynarodowego i relacji z państwami trzecimi na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób LGBTIQ. Dotyczy m.in. prawa azylowego.

RPO na II Konferencji Etyka Public Relations mówi o wolności mediów

Data: 2021-03-26

RPO wziął udział w II Konferencji Etyka Public Relations pod hasłem „Profesjonalista public relations w obliczu kryzysu globalnego”. Wydarzenie odbyło się 26 marca 2021 online. RPO wygłosił przemówienie na sesji plenarnej pt. „Wolność i niezależność mediów jako gwarancja pluralizmu w debacie publicznej”. Rzecznik jest aktywnie zaangażowany w problematykę niezależności mediów. Podkreślał, że ograniczenie wolności działania mediów w ogromnym stopniu wpływa na jakość debaty politycznej, jest też na rękę rządom, które mogą tworzyć korzystne dla siebie narracje oraz wyciszać skandale czy informacje o poważnych problemach obywateli. Rzecznik tłumaczy, że wspólne działania obywatelskie broniące niezależności mediów są niezwykle ważne, ale oddolne finansowanie nie wystarczy dla utrzymania ich niezależności.

W maju 2019 roku prof. Jerzy Olędzki – wraz z grupą badaczy zajmujących się obszarem etyki public relations – postanowił zorganizować spotkanie naukowe, które będzie momentem podsumowania prac Społecznego Zespołu Ekspertów koordynowanych przez profesora, ale także stanie się miejscem spotkania nauki z praktyką i czasem rozważań nad kondycją etyki zawodowej branży. Tegoroczna konferencja jest kontynuacją tej myśli.

Jak rozwiązać problem niekontrolowanej inwigilacji? Konferencja Panoptykonu z udziałem RPO

Data: 2021-03-22
  • Służby specjalne mają ogromne możliwości inwigilacji obywateli: pozwala na to prawo, a narzędzia techniczne są coraz bardziej doskonałe.
  • Zdaniem Fundacji Panoptykon sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna po tym, jak w zeszłym roku coraz więcej obywateli zaczęło protestować i zabierać głos w debacie publicznej.
  • – Skoro widać, że władza coraz częściej używa przemocy wobec protestujących, to dlaczego mamy zakładać, że nie rośnie też przemoc symboliczna, czyli inwigilacja – zauważył Wojciech Klicki z fundacji  w czasie konferencji inaugurującej kampanię Podsłuch Jak Się Patrzy.
  • Konferencja odbyła się pod patronatem RPO

Nikt ci nie powie, kiedy będą cię podglądać” – brzmi przesłanie kampanii na stronie https://podsluchjaksiepatrzy.org (tu można też podpisać petycję przeciw inwigilacji). – „Nie jesteś zagrożonym gatunkiem, a twój tryb życia, umaszczenie i rytuały godowe nie powinny nikogo interesować. A jednak! Policja ma nieograniczony i niekontrolowany dostęp do twojej historii kontaktów i rozmów, billingów i lokalizacji. Podgląda cię, szufladkuje i wyciąga wnioski. Czy naprawdę chcesz, żeby traktowano cię jak zwierzę?”.

Zdaniem uczestnika konferencji RPO Adama Bodnara to, że służby otrzymały tak wielkie uprawnienia do zbierania informacji o obywatelach i pozostają praktycznie poza kontrolą, jest jednym z największych zaniedbań polskiej transformacji. Dlatego RPO razem z ekspertami przygotował propozycję rozwiązania (przekazaną już Senatowi), by „Okiełznać Pegaza” poprzez stworzenie niezależnej instytucji, która badałaby, jakie informacje i na jakiej podstawie służby zbierają o obywatelach (Pegasus to nowoczesny program do inwigilacji, który służby sobie kupiły – a co wyszło na jaw przypadkiem, kiedy NIK analizowała faktury CBA).

RPO pokazał na konferencji, jak mogłaby wyglądać informacja dla obywatela od takiej niezależnej instytucji, że był on poddany inwigilacji i że podstawą jej było to i to (patrz - zdjęcie).

Panoptykon, organizacja pozarządowa działająca na rzecz ochrony prawa do prywatności w świecie cyfrowym, zwraca uwagę na brak świadomości społecznej: ludziom może się wydawać, że inwigilacja dotyczy tylko polityków, może dziennikarzy. „Ale zwykłego człowieka to nie – a jak ktoś nic złego nie robi, to nie musi się bać”.

Tak nie jest, bo z tych drobnych ułamków wiedzy o zakresie kontroli operacyjnej wynika, że powody zbierania informacji o obywatelach są naprawdę dowolne. Nie wystarczy „nie mieć nic złego na sumieniu”, by nie być inwigilowanym. Spotkać to może praktycznie każdego.

Gość konferencji Janusz Kaczmarek był inwigilowany w 2007 r. jako prokurator generalny, w ramach operacji politycznej, która miała zapewnić rządzącej partii większość w parlamencie. Fakt tej inwigilacji służby ujawniły na konferencji prasowej, a reszty Janusz Kaczmarek dowiedział się z akt sądowych jako osoba poszkodowana. Otóż we wniosku do sądu na zgodę na inwigilację jego telefonu  – telefonu polityka i osoby publicznej – służby napisały, że jest to nieznany numer osoby należącej do grupy przestępczej zajmującej się handlem ludźmi, narkotykami i zabójstwami (!).

Były poseł Ryszard Petru był inwigilowany w poprzedniej kadencji Sejmu jako szef partii opozycyjnej. Sąd uznał, że powinien się na taką kontrolę godzić – choć nie służy ona przecież przeciwdziałaniu przestępstwom, ale po prostu zbieraniu haków.

Z kolei red. Mariusz Gierszewski o tym, że był inwigilowany, dowiedział się przypadkiem, kiedy skala zbierania danych wypłynęła w jednej ze spraw sądowych. Prawdopodobnie jako dziennikarz mógł mieć kontakt z osobą pozostającą w kręgu zainteresowania służb (nie sposób tego ustalić). Ale też z tego powodu sprawdzany był nie tylko jego numer (i położenie jego telefonu), ale numery jego 30 rozmówców, w tym lutnika, który od lat zajmuje się gitarą dziennikarza.

W grudniu 2018 za działaczką ekologiczną Eweliną Kycią (koordynatorka wolontariatu, Greenpeace Polska) chodziło stale dwóch mężczyzn ze słuchawkami w uchu w czasie Szczytu Klimatycznego w Katowicach w 2018 r. Samochodom Greenpeace nieznani sprawcy zamontowali dziwne urządzenia, które okazały się trackerami.

Jak zauważyła prowadząca konferencję Sylwia Czubkowska, służbom wystarczą dziś 2 min, by zebrać dane o osobie, którą się interesują. A jeśli się o tym kiedykolwiek dowiemy, to najwyżej przypadkiem, albo jeśli ich sprawa trafi do sądu.

- Dziś w Polsce aktywni obywatele i obywateli mogą być inwigilowani, bo pozwala na to prawo. Mimo że narusza to ich konstytucyjne prawa – powiedział Wojciech Klicki.

Konstytucja w art. 49 mówi: „Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

W art. 51 zaś stanowi:

  1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
  2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
  3. Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.
  4. Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.
  5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.

Ale żeby prawa te były respektowane, potrzebna jest zmiana społeczna – powiedział Klicki.

RPO Adam Bodnar podkreślił zaś znaczenie pracy nad reformą zwaną pod hasłem „Osiodłać Pegaza”  Janusz Kaczmarek zwrócił uwagę na konieczność doprecyzowania zasad obu rodzajów podsłuchów: procesowego i operacyjnego. Mariusz Gierszewski dodał, że jeśli pozwolimy służbom na tak drastyczne wkraczanie w naszą prywatność, to podobnie zachowywać będzie się też wobec nas biznes. Ryszard Petru apelował o zgłaszanie tych naruszeń praw do sądu. A że jest to dosyć kosztowne, warto zorganizować wsparcie dla osób, których nie stać na koszty sądowe

Wszyscy uczestnicy konferencji, którzy doświadczyli inwigilacji, podkreślali, że jest to brutalne naruszenie intymnej sfery, porównywalne z doświadczeniem kradzieży w mieszkaniu, kiedy złodzieje grzebią w osobistych rzeczach i zabierają je.

Transmisja konferencji:

Uczestnicy konferencji:

  • prof. Adam Bodnar - rzecznik praw obywatelskich
  • Ewelina Kycia - koordynatorka wolontariatu, Greenpeace Polska
  • Mariusz Gierszewski - dziennikarz, Wirtualna Polska
  • adw. Janusz Kaczmarek
  • Ryszard Petru
  • Wojciech Klicki - Fundacja Panoptykon

Konferencję poprowadziła Sylwia Czubkowska - dziennikarka, Spider's Web+.

„Jakie działania możemy podjąć, aby zminimalizować społeczne skutki rewolucji technologicznej” - panel z udziałem RPO na konferencji PolEcon’21

Data: 2021-03-18

Nieoczekiwany kierunek i dynamika zmian z początku 2020 r. stworzyły wiele wyzwań zarówno dla gospodarki i społeczeństwa, jak i samego środowiska naukowego. Wiele ról ekonomicznych przestało istnieć, inne zaś wymagały zredefiniowania.

RPO wziął  udział w Konferencji PolEcon’21, która odbyła się 17 i 18 marca 2021 r., a jej tematem przewodnim były „Wyzwania rynku pracy w realiach gospodarki postcovidowej”. Podczas 4 paneli dyskusyjnych rozmawiali o zagadnieniach związanych z popularyzacją pracy zdalnej, przyszłością studentów na rynku pracy oraz szansami i zagrożeniami płynącymi z rewolucji informatycznej.

Rzecznik wziął udział w panelu IV „Jakie działania możemy podjąć, aby zminimalizować społeczne skutki rewolucji technologicznej”. W panelu z Rzecznikiem wzieli udział:

  • dr Dominik Owczarek – dyrektor Programu Polityki Społecznej Instytutu Spraw Publicznych
  • dr Justyna Pokojska – Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego
  • prof. Arkadiusz Sobczyk – założyciel i Prezes Kancelarii Sobczyk i współpracownicy
  • dr Anna Waligóra - Katedra Socjologii i Etyki Gospodarczej UEP

RPO mówił o problemach rynku pracy, jakie narastały w ostatnich latach i będą miały wpływ na przyszłość.

Zwrócił uwagę, że konstytucyjna ochrona pracy jest szeroka – nie dotyczy tylko zatrudnienie pracowniczego i obejmuje np. zatrudnienie przy pomocy platform.

Zatrudnienie przy pomocy platform. To jest ta dziedzina, która będzie się rozwijać: nowe technologii wymusi zatrudnienie przez platformy, a to zmieni sposób ochrony pracownika. - Dziś jesteśmy na początku dyskusji na ten temat – zauważył, przypominając swoje najnowsze wystąpienie do wicepremiera-ministra rozwoju, pracy i technologii. -  Mam nadzieję na debatę o pracy za pośrednictwem platform – powiedział.

Praca zdalna – nawet po zakończeniu pandemii z nami zostanie. Z punktu widzenia łączenia ról zawodowych i rodzinnych uelastycznienie pracy będzie zjawiskiem pozytywnym (jeśli dzieci wrócą do szkół). Prawdopodobnie zwiększy się też dostępność rynku pracy dla osób z niepełnosprawnościami.

Negatywny wpływ zjawisko to będzie miało na ochronę grupowych interesów pracowniczych. A związkom zawodowym i tak jest trudno, zwłaszcza w nietradycyjnych branżach. Jest też poważnym zagrożeniem dla życia spolecznego i umiejętności społecznych.

Jednocześnie wychodzeniu z pandemii będzie towarzyszyło czasie wdrażania dyrektywy unijnej o łączeniu życia rodzinnego i zawodowego (a zawiera ona prawo do żądania elastycznego czasu pracy, dłuższy urlop ojcowski).

Praca prosta i konflikty społeczne. Praca umysłowa w warunkach gospodarki 4.0 zyska na wartości, ale ktoś będzie musiał wykonywać też prace mniej złożone i niżej płatne. To oznacza migracje ludzi, którzy takiej pracy zechcą się w Polsce podjąć, a w konsekwencji – konflikty na tym tle. Dlatego tak ważna jest edukacja antydyskryminacyjna.

Osoby starsze – nasz system wypycha te osoby z runku pracy. Trzeba jednak inwestować w kompetencje cyfrowe osób starszych – to jest wielkie wyzwanie dla Polski – zauważył RPO Adam Bodnar.

MFRR Summit - Locked Down: Protecting Europe's Free Press z udziałem RPO

Data: 2021-03-17

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w międzynarodowym wydarzeniu poświęconym kondycji mediów i wolności słowa MFRR Summit - Locked Down: Protecting Europe's Free Press.

Współczesne zagrożenia dla dziennikarzy i pracowników mediów pochodzą z wielu źródeł. Niektóre są łatwe do wyśledzenia, inne są ukryte za biurokratycznymi i prawnymi procesami mającymi na celu utrudnienie kontroli nad próbami podważenia pluralizmu mediów i umocnienia władzy państwowej. Rządy w całej Europie udoskonaliły sposób walki z wolnością mediów poprzez stopniowe przejmowanie niezależnych mediów i państwowych organów czuwających nad wolnością słowa. Patrząc na przykłady ze Słowenii, Węgier i Polski, panel ten, pod przewodnictwem Międzynarodowego Instytutu Prasowego (IPI), ma rzucić światło na procesy, które zagrażają pluralizmowi mediów. W debacie wzięli udział:

  • Petra Lesjak Tušek, dziennikarka, przewodnicząca słoweńskiego Slovene Association of Journalists, Słowenia
  • Veronika Munk, dziennikarka, Telex, Węgry
  • Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Scott Griffen, International Press Institute, Austria

Spotkanie otworzyły komisarz UE ds. wartości i przejrzystości Věra Jourová oraz specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. promocji i ochrony wolności słowa Irene Khan. Sprawozdawczyni podkreśliła, że główne zagrożenia dla dziennikarstwa we współczesnym świecie to: pandemia COVID-19, prawo związane z zapobieganiem terroryzmowi oraz ściganie dziennikarzy i dziennikarek w procesach karnych.

W toku dyskusji, RPO Adam Bodnar zwrócił uwagę, że ograniczenie wolności działania mediów w ogromnym stopniu wpływa na jakość debaty politycznej, jest też na rękę rządom, które mogą tworzyć korzystne dla siebie narracje oraz wyciszać skandale czy informacje o poważnych problemach obywateli. Rzecznik podkreślił także, że wspólne działania obywatelskie broniące niezależności mediów są niezwykle ważne, ale oddolne finansowanie nie wystarczy dla utrzymania ich niezależności.

Zachęcamy do przeczytania szerszego sprawozdania z debaty na portalu Euroactiv, link do artykułu znajdą Państwo pod tekstem.

Another slice of salami - Polish media under pressure. Dyskusja o wolności mediów

Data: 2021-03-08

8 marca 2021 r. o godz. 18.00, w ramach wydarzeń towarzyszących Human Dimension Meeting, Rzecznik Praw Obywatelskich organizuje debatę na temat wolności mediów.

Tematem spotkania będzie postępujący proces osłabiania systemu ochrony praw człowieka w Polsce, którego odzwierciedleniem w ostatnim czasie są istotne zmiany na rynku medialnym. Partia rządząca od kilku lat zapowiadała "repolonizację mediów". Krokiem w tym kierunku jest przejęcie przez PKN Orlen, kontrolowaną przez państwo rafinerię, grupy medialnej Polska Press wydającej lokalne gazety na terenie całego kraju. Decyzja, choć dla wielu kontrowersyjna, została zaakceptowana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zaledwie kilka tygodni później kolejna informacja o zmianach na rynku medialnym wywołała publiczną dyskusję. Rząd zapowiedział wprowadzenie nowego podatku pobieranego od dochodów pochodzących z reklam. Główne koncerny medialne chcąc wyrazić swój sprzeciw wobec planowanych działań rządu, wstrzymały emisję informacji podczas 24-godzinnego protestu "Media bez wyboru".

Podczas spotkania prelegenci postarają się odpowiedzieć na pytania: jak nowa danina wpłynie na wolność i niezależność mediów w Polsce, czy jest to sygnał, że Polska podąża śladem Węgier przyjmujących model stopniowego przejmowania władzy i eliminacji procesów demokratycznych (Taktyka Salami), jakie pozostają nam jeszcze narzędzia ochrony praw obywatelskich?   

Prelegenci:

  • Teresa Ribeiro, przedstawicielka OBWE ds. wolności mediów
  • Sarah Clarke, szefowa regionu w ramach organizacji Artykuł 19
  • Nik Williams, Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów
  • Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej

Prowadzący:

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

Wolne media - jak je chronić i do czego są nam potrzebne? Debata w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Teresa Ribero zwróciła uwagę na trzy trudne trendy, które obserwujemy. To co bardzo niepokoi to zwiększone ataki na dziennikarzy i brutalność policji. Dochodzi także do deligimitzacji dziennikarzy i mediów prywatnych, co powoduje obniżenie zaufania wobec dziennikarzy. Zjawisko to nie przychodzi tylko ze strony władz lokalnych, ale także ze strony opinii publicznej. Problem pogłębia zaangażowanie rządu w platformy medialne, a także zamykanie telewizji regionalnych. Obserwujemy więc skomplikowaną mozaikę zdarzeń, która wpływa na niezależność dziennikarzy i mediów. Ekspertka zwróciła także uwagę na przebieg tych mechanizmów: gdy patrzymy na pojedynczą gazetę, nie da się zrozumieć co się dzieje. A to niezbędne by mieć pełny obraz – do jakich naruszeń dochodzi z perspektywy różnych uczestników, kilku narracji. OBWE potrzebuje pełnych informacji, a obecnie dostaje jedynie ich fragmenty. Nie ma niestety jednego złotego rozwiązani tej sytuacji: niezbędne jest dalsze czuwanie nad zachodzącymi zmianami i uważne monitorowanie procesów zachodzących na rynku medialnym.

Sarah Clarke zwróciła uwagę, że pandemia została wykorzystana by wzmocnić to co określamy jako atak na media i niezależnych dziennikarzy: demonizowanie i dyskredytowanie mediów przed rząd, ataki na dziennikarzy, wypychanie mediów poza Polskę… Przejęcie Polska Press przez PKN Orlen to bardzo unikatowe zachowanie, które trudno ocenić na poziomie Unii. Aczkolwiek widzimy jak głęboko może to wpłynąć na niezależność mediów. Mimo to nakłonienie Unii do podjęcia działań nie będzie łatwe, ponieważ nie mamy gotowych i potrzebnych rozwiązań na tym poziomie. Pluralizm mediów jest niezbędny np. w kontekście procesu wyborczego – zaznaczyła ekspertka. Na zakończenie zapowiedziała prace nad EU anti-SLAPP directive, która może być bardzo znacząca w procesie ochrony niezależności mediów. SLAPP to Strategiczne Pozwy Przeciwko Zaangażowaniu w Sprawy Publiczne – rodzaj taktyki polegającej na pozywaniu czy grożeniu procesem osobom ujawniającym różne nadużycia czy afery w sferze życia publicznego, kręgach władzy, biznesu.

Nik Williams streścił wydany na przełomie listopada i grudnia 2020 roku raport Democracy Declining: Erosion of Media Freedom in Poland (Media Freedom Rapid Response (Mfrr) Press Freedom Mission To Poland) – link do tego ciekawego opracowania w języku angielskim znajdą Państwo pod tekstem.

Podczas zbierania danych kilka wydarzeń było niepokojących – wiele dotyczyło ataków na dziennikarzy podczas demonstracji, utrudniania ich pracy, ale także gróźb od policjantów. Część jak zawsze dotyczy pozwów o zniesławienie przez dziennikarzy (tzw. SLAPP) - opowiadał Williams - martwimy się przede wszystkim o skalę tych wydarzeń. Dochodzi do zmian strukturalnych ale poza procesem legislacyjnym, co uniemożliwia działanie opozycji, ale także zmniejsza naciski dyplomatyczne. Sprawy SLAPPs są bardzo niebezpieczne dla prasy nawet jeśli nie zostaną wygrane w sądzie – a nawet jeśli nie trafią do sądu. Małe redakcje czy niezależni dziennikarze poddawani są w ten sposób ogromnej presji. Takie sprawy to nie są przypadki, nie wynikają z emocjonalnych czy pochopnych reakcji na jakiś artykuł, ale jest to zaawansowana strategia by podważyć niezależność mediów w Polsce.

RPO Adam Bodnar podkreślił, że tu nie chodzi o jednego dziennikarza, protestera czy aktywistę – tu chodzi o to by przestraszyć ludzi przed podejmowaniem podobnych działań, zabieraniem głosu, sprawdzaniem.

Gazeta Wyborcza istnieje tak długo jak demokracja w Polsce – rozpoczął Piotr Stasiński. W tej chwili mamy 57 pozwów przeciwko redakcji, spraw wynikających z inicjatywy rządu. Uważam, że rząd wykorzystuje ‘censorship by other means”. Wiedzą, że nie mogą nas ocenzurować, ale przez pozwy mogą pośrednio wpłynąć na nasze zasoby, zdolności, na naszą możliwość wykonywania pracy dziennikarskiej. Gdy wykorzystują tyle pozwów, powodują, ze musimy nieustannie pracować wokół tych spraw sądowych – zajmuje to dużo czasu i wysiłku, jest również po prostu drogie. Pod tekstem znają Państwo link do opracowania organizacji The Media Freedom Rapid Response dotyczący pozwów strategicznych przeciwko Gazecie Wyborczej.

Kolejną ważną sprawą jest Orlen i przejęcie Polska Press – to problem kluczowy dla istnienia mediów lokalnych (24 dzienników, 120 tygodników, 500 portali …). Orlen dostanie dostęp także do baz sprofilowanych użytkowników, a takimi danymi można manipulować i można je wykorzystać na przykład na potrzeby wyborów.

Zwrócono uwagę również na pomysł opodatkowania mediów specjalną daniną, który znacząco pogorszy sytuację finansową wielu redakcji, a już teraz nie jest ona dobra.

Spotkanie zakończył apelem RPO Adam Bodnar: wiele złych rzeczy już się wydarzyło, ale nie oznacza to, że powinniśmy przestać walczyć. Musimy robić wszystko co jest możliwe by chronić media, bo tak chronimy demokrację.

Clément Beaune, francuski sekretarz stanu ds. europejskich z wizytą u RPO

Data: 2021-03-08

Clément Beaune, francuski sekretarz stanu ds. europejskich, złożył wizytę w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Od spotkania z RPO Adamem Bodnarem przedstawiciel francuskiego rządu rozpoczął swój trzydniowy pobyt w Polsce.

Głównym przedmiotem rozmów były problemy związane z ochroną praw i wolności obywatelskich, zarówno w Polsce, jak i w szerszym kontekście Unii Europejskiej. Szczególną uwagę zwrócono na sprawy dotyczące równego traktowania, praw kobiet oraz standardów praworządności.

W rozmowach uczestniczyli Ambasador Francji w Polsce  J.E. Frédéric Billet, dyrektor Departamentu Unii Europejskiej, doradczyni do spraw parlamentarnych, radca polityczny Ambasady oraz zastępcy RPO: Hanna Machińska i Maciej Taborowski.

W związku z obchodami Międzynarodowego Dnia Kobiet, po spotkaniu Adam Bodnar i Clément Beaune udali się do Centrum Praw Kobiet w Warszawie, gdzie wezmą udział w debacie dotyczącej realizacji postanowień Konwencji Stambulskiej.

Mec. Karolina Gierdal Adwokatką Roku 2020

Data: 2021-03-08
  • W konkursie zorganizowanym przez Naczelną Radę Adwokacką, „Adwokatką Roku” za rok 2020 wybrana została mecenas Karolina Gierdal.
  • Udział w uroczystości wzięła udział zastępczyni RPO dr Hanna Miachińska

Mecenas Karolina Gierdal jest współtwórczynią kolektywu Szpila. Kolektyw ten organizuje pomoc prawną dla osób zatrzymanych. Od wielu lat pracuje w Kampanii Przeciw Homofobii i występuje w licznych postępowaniach dotyczących osób LGBT, zajmuje się koordynacją pomocy prawnej osobom zatrzymanym za udział w zgromadzeniach.

Wyróżnienia otrzymały adwokatki: Monika Diehl i Dagmara Siadlak.

Mecenas Monika Diehl jest członkinią sekcji Arbitrażu i Mediacji przy ORA oraz członkinią Komitetu Arbitrażowego Sądu Lewiatan.

Mecenas Dagmara Siadlak jest współtwórczynią Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris. Organizowała wiele działań na rzecz praworządności oraz angażowała się w akcje protestacyjne w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, jest również przewodniczącą Komisji Rewizyjne ORA Koszalin.

Laudację dla „Adwokatki Roku” za rok 2020 wygłosiła zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska, podkreślając spełnienie kryteriów dotyczących najwyższego poziomu profesjonalnego oraz zaangażowania na rzecz ochrony praw człowieka i działań prospołecznych.

Działalność mecenas Karoliny Gierdal ma szczególne znaczenie w dobie kryzysu praworządności, demokracji i naruszania praw człowieka.

Patent na zdrowie - webinarium RPO. Dostępność szczepień na COVID a kwestie ochrony patentowej

Data: 2021-03-04
  • Dopóki wszyscy nie będą bezpieczni, nikt nie będzie bezpieczny: na nic się zda szczepienia „wyspowe”, w bogatych krajach. Szczepionki musza być dostępne na całym świecie.
  • Dyskusja publiczna o szczepionkach nie może się sprowadzać do rozmowy o kolejnych partiach specyfików i ich liczbie. Pandemia to nie tylko zagrożenie dla zdrowia, ale dramatyczne, społeczne, psychologiczne i gospodarcze skutki lockdownu.
  • Trzeba przejść z zarządzania kryzysowego na rzecz zarządzania nową normalnością. Jednym ze sposobów jest rozmowa o zasadach dzielenia się szczepionkami, zwłaszcza że powstały one ze wsparciem funduszy publicznych.
  • Najważniejsze i prawdopodobnie najbardziej skuteczne są dziś mechanizmy nacisku społecznego. Dlatego też w czasie spotkania uczestnicy składali podpisy pod europejską inicjatywą ustawodawczą „Nie dla zysku z pandemii” [link niżej]

RPO Adam Bodnar zainspirowany przez aktywistów społecznych zorganizował debatę o sposobach na upowszechnienie dostępu do szczepionek na koronawirusa na całym świecie. Wzięli w niej udział biolodzy, prawnicy, specjalizujący się w sprawach własności intelektualnej i prawie międzynarodowym, filozofowie i socjolożki.

RESTRANSMISJA: https://www.youtube.com/watch?v=Syl-zU9VUBw

Celem webinaru było zgromadzenie wiedzy, która mogłaby się stać punktem odniesienia dla wszystkich zabierających głos w sprawie szczepionek w Polsce i w Europie. Chodzi też o ułatwienie rozmowy o zasadach prowadzenia polityk publicznych i problemach prawa.

- Problem szczepionek na COVID-19 trzeba rozwiązać inaczej niż załatwiając sobie dodatkowe pule niesprawdzanych szczepionek z Chin [to nawiązanie do ostatnich zapowiedzi rządu i prezydenta]. Trzeba działać na rzecz upowszechnienia istniejących i przebadanych już w Europie szczepionek. Zwłaszcza, że nawet zapewnienie wszystkim Polakom szczepionek nie rozwiąże problemu pandemii – szczepionka musi być dostępna dla ludzi na całym świecie. Mamy do tego narzędzia działania obywatelskiego i mechanizmy prawne pozwalające na udostępnianie szczepionek i produkowanie ich na jak najszerszą skalę – powiedział RPO Adam Bodnar na początku spotkania.

Inicjator spotkania, dr Piotr Głowacki, aktor i działacz społeczny, przypomniał, że pandemia ugodziła w ludzkie więzi, a rolą ludzi sztuki jest doprowadzenie do ponownego spotkania (do dlatego zależało mu na tym webinarium i dlatego Konferencja Rektorów Uczelni Artystycznych wystąpiła już  z apelem o otwarcie dostępu do szczepionek. Petycja otwarta jest do podpisywania).

- Szczepionki dawały nadzieją na ponowne spotkania – po to państwa wsparły z pieniędzy publicznych firmy farmaceutyczne pracujące nad szczepionkami. Ale okazało się, że szczepionki stały się narzędziem podziału, walki o to, kto ma pierwszeństwo się zaszczepić – powiedział Piotr Głowacki. Przypomniał też, jak w 1986 r., po awarii w Czarnobylu polscy naukowcy znaleźli sposób, by szybko, w ciągu 5 dni, podać jod 20 milionom Polaków,  w tym dzieciom – mimo że tabletek jodu nie było. Po prostu farmaceuci wyprodukowali płyn Lugola. To była największa do tej pory skuteczna akcja prewencyjna w skali świata. - Pora, byśmy zaciągnięty wtedy dług mogli spłacić – powiedział.

SESJA 1 Aspekty społeczne i historyczne powszechnego dostępu do szczepionek, czyli dlaczego nie jest najważniejsze, kiedy MNIE zaszczepią

Panelistki i paneliści

  • prof. Agnieszka Dobrzyń, dyrektorka Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN
  • prof. Izabela Wagner, socjolożka, Collegium Civitas
  • prof. Gavin Rae, socjolog, Fundacja Naprzód
  • dr Anna Zielińska, filozofka prawa, polityki i moralności, Uniwersytet Lotaryński / Science Po Paris

Moderacja: red. Agata Czarnacka, filozofka, „Polityka”

Prof. Agnieszka Dobrzyń wyjaśniła sens zabiegów o powszechny dostęp do szczepionki: wirus SARS-Cov-9 mutuje – jak każdy patogen. Musimy zdążyć ze szczepieniami, zanim wirus zdąży się uodpornić na szczepionkę. „Wyspowe” zaszczepienie daje złudne poczucie bezpieczeństwa – bo szczepionki gwarantują na razie tylko to, że nie chorujemy ciężko albo nie chorujemy wcale - ale nie to, że nie zakażamy innych!

Ogłoszenie pandemii pozwoliło zmobilizować środki na badania i szczepionki. Ale przyjęte zasady ich podziału  program na rzecz globalnego dostępu do szczepionki przeciwko COVID-19 COVAX, gwarantujące wszystkim dostęp do nich, przestają obowiązywać. Bogatsze kraje zaczynają wykupywać szczepionki dla siebie.

Prof. Izabela Wagner przypomniała postać polskiego mikrobiologa Rudolfa Weigla, twórcy szczepionki na tyfus, który dzielił się tą szczepionką ze wszystkimi i dbał o to, by była powszechnie dostępna. Tak samo przed polio uratowała nas wszystkich powszechnie dostępna szczepionka Hilarego Koprowskiego

Prof. Gavin Rae mówił, że najpoważniejszym problemem szczepionek jest to, że jest ich za mało. Według UNICEF 130 krajów zamieszkałych przez 2,5 mld ludzi nie dostało jeszcze ani jednej dawki. W Polsce taka nierówność też występuje: wschód kraju jest słabiej szczepiony niż pozostałe regiony.

Odpowiedzią jest europejska inicjatywna obywatelska NON profit in pandemic. Celem jest to, by szczepionki stały się globalnym, powszechnie dostępnym dobrem: bo dopóki wszyscy nie będą bezpieczni, nikt nie będzie bezpieczny. Aby do tego doprowadzić, trzeba rozluźnić ochronę patentową szczepionek. Dostęp do wiedzy powinien być powszechny tak, by dane o kosztach produkcji i wkładzie funduszy publiczne były przejrzyste (skoro podatnicy zapłacili za prace nad szczepionkami wiele miliardów dolarów, mają do nich prawo). Korzystanie z funduszy publicznych powinno zobowiązywać do dzielenia się osiągnięciami.

Obecnie pod inicjatywą zbierane są podpisy. Jeśli będzie ich milion, sprawą będzie musiała się zająć Komisja Europejska (mamy na to czas do 1 maja 2022 r.)

Dr Anna Zielińska mówiła, że choć po roku od początku pandemii dysponujemy już poważną wiedzą naukową i wiedzą dotyczącą polityk publicznych, to zachowujemy się tak, jakby tych informacji nie  było. Dowodem jest zachowanie Unii Europejskiej, która blokuje zniesienie ochrony patentowej dla szczepionki. A przecież nie chodzi o zniesienie całkowite, ale zawieszenie tej ochrony na chwilę. Bo jeśli pandemia istnieje naprawdę, jeśli pandemiczni denialiści nie mają racji, to musimy zacząć zachowywać się inaczej, a nie skupiać się na ochronie własności intelektualnej.

SESJA 2 Aspekty prawne dostępu do szczepionki na COVID-19: ochrona patentowa vs. interes publiczny, czyli jak zapewnić szczepionkę ludziom na całym świecie

Paneliści i panelistki

  • prof. Zdzisław Kędzia, wiceprzewodniczący Komitetu ONZ ds. Praw Społecznych, Gospodarczych i Kulturalnych
  • dr Żaneta Zemła-Pacud, specjalistka z zakresu ochrony własności intelektualnej w perspektywie międzynarodowej, Instytut Nauk Prawnych PAN
  • prof. Łukasz Gruszczyński, specjalista z zakresu umów WTO i TRIPS, Instytut Nauk Prawnych PAN

Moderacja: dr hab. Adam Bodnar, RPO

Prof. Zdzisław Kędzia mówił, jak dzięki koncepcji praw człowieka można wyważać takie wartości jak prawo do własności intelektualnej i prawo do zdrowia. Dysponujemy więc odpowiednimi narzędziami prawnymi, by podjąć działania. Wiemy, że prawo własności intelektualnej jest produktem, społecznym, więc to do państwa należy godzenie ochrony własności intelektualnej i ochrony zdrowia.  Nie można też powoływać się na prawo własności intelektualnej, jeśli stoi ono w sprzeczności z prawem każdego człowieka do zdrowia.

Pokazują to umowy i traktaty międzynarodowe, a Komitet ONZ Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych wskazał już, że aby zrealizować prawo każdego człowieka do szczepionki na COVID, państwa są zobowiązane do konkretnych działań (bo dostępność musi być taka sama w centrach jak i na peryferiach, trzeba likwidować bariery cenowe, zapewniać prawdziwe informacje o szczepionkach, wykluczać dyskryminację ze względu na cechy osobiste).

Zdaniem Komitetu uporządkowanie dostępu do szczepionek jest niezmiernie ważnym zadaniem - tak na szczeblu krajowym jak i międzynarodowym. Zasady tego dostępu muszą być ustalane w przejrzystym procesie, w ramach konsultacji – a nie tak, że to przedstawiciel rządu ogłasza, jakie zasady chce wprowadzić.

Dr Żaneta Zemła-Pacud pokazała jednak, na czym polegają praktyczne problemy: choć w sytuacjach nadzwyczajnych prawo od dawna przewiduje możliwość wydawania licencji przymusowych pozwalających na  prowadzenie produkcji bez zgody właściciela patentu, to nie da się w ten sposób doprowadzić do masowej produkcji szczepionek na COVID. Informacje z patentu na to nie pozwalają, jeśli nie ma dostępu do danych klinicznych. A te nie są udostępniane – prawo ma tu lukę. Także sam proces technologiczny i parametry produkcji nie są opisane w zgłoszeniach patentowych, a bez nich nie da się w przypadku tak nowych technologii produkować generyków.

Nie ma narzędzi prawnych do zmuszenia producentów, by dzielili się wiedzą. Natomiast – podkreśliła dr Zemła-Pacud - rozwiązaniem byłoby tworzenie platform do dobrowolnego udzielania licencji.

Prof. Łukasz Gruszczyński zwrócił uwagę, że barierą w rozpowszechnianiu szczepionek jest nie tyle prawo własności intelektualnej, co polityka państw. Szczepionkowy nacjonalizm polega na tym, że poszczególne państwa próbują sobie zagwarantować odpowiednie dostawy – zgodnie z interesem krajowym. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa  próbowała nawet przejąć w tym celu producenta szczepionki w Niemczech. Dziś mimo deklarowanej multilateralności państwa przekładają swoje krótkotrwałe interesy nad dobro ogólne. A państwa bogate (14 proc. populacji świata) zagwarantowały sobie dostęp do 60 proc. dostępnych szczepionek!

Jeśli jednak uświadomimy sobie znaczenie czynnika politycznego, to łatwiej nam będzie zrozumieć, jakie znaczenie ma tu nacisk społeczny – na poziomie państw (tak jak teraz to się dzieje wobec administracji prezydenta Joe Bidena), a także na poziomie UE). I dlatego nie można wykluczyć, że w czasie przyszłotygodniowego spotkania komitetu TRIPS (Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej TRIPS z 1994 r.)  dojdzie do pewnych zmian nastawienia. Nie należy myśleć tu o uchyleniu wszystkich zasad ochrony patentowej, nawet czasowej. Ale zmiany częściowe są możliwe (zwłaszcza że na czele Światowej Organizacji Handlu, WTO stanęła niedawno kobieta, Afrykanka, Ngozi Okonjo-Iweala).

Debatę podsumował Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO.

O władzy nad władzami, czyli o wydawaniu dziennika urzędowego na kanwie sprawy K 1/20. Doroczny wykład poświęcony pamięci dr Leny Kondratiewej-Bryzik

Data: 2021-03-03
  • Dlaczego ustawodawca powierzył właśnie premierowi – politycznemu organowi władzy wykonawczej – wydawanie obu najważniejszych polskich dzienników urzędowych?
  • Czy wydawanie Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego przez Prezesa Rady Ministrów nakazuje Konstytucja? Otóż, nie.
  • Pora poważnie rozważyć, czy w demokratycznym państwie prawa może funkcjonować formuła, która pozwala jednej z władz osiągnąć pozycję superwładzy, władzy nad innymi władzami, tylko dzięki przyznanej ustawowo kompetencji wydawania dziennika urzędowego.

3 marca 2021 r. odbył się doroczny wykład im. dr Leny Kondratiewej-Bryzik. W tym roku wygłosił go r. pr. Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO. W wystąpieniu „O władzy nad władzami, czyli o wydawaniu dziennika urzędowego na kanwie sprawy K 1/20" Mirosław Wróblewski przedstawił kwestię stanowienia prawa poprzez publikowanie aktów normatywnych oraz w szczególności orzeczeń TK w dziennikach urzędowych na przykładzie ubiegłorocznego wyroku K 1/20 w sprawie aborcji.

Mirosław Wróblewski rozpoczął wystąpienie od nakreślenia roli ustrojowej Trybunału Konstytucyjnego. Przypomniał, że w polskim porządku prawnym TK usuwa normy prawne, które są niezgodne z aktami wyższego rzędu, rozstrzyga spory kompetencyjne między centralnymi konstytucyjnymi organami państwa, orzeka o zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych, rozstrzyga o skargach konstytucyjnych, odpowiada na pytania prawne sądów oraz stwierdza przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej.

Podejmowane przez TK w ramach tych zadań orzeczenia są – jak wskazuje Konstytucja – ostateczne, powszechnie obowiązujące i podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu. Mec. Wróblewski podkreślił, że tym samym prawodawca uznał, że aby orzeczenie było wiążące, musi zostać opublikowane w dzienniku urzędowym. Jest to także zgodne z zasadami symetryczności, ponieważ dzięki temu norma, która była wcześniej opublikowana w dzienniku zostaje też tam zmieniona.  Co więcej, prawo wskazuje także, w którym dzienniku taka publikacja powinna nastąpić. I tak, orzeczenia Trybunału dotyczące norm zapisanych w Dzienniku Ustaw publikuje się także w Dzienniku Ustaw, zaś orzeczenia, które były zapisane w Monitorze Polskim lub dotyczą nieogłaszanych wcześniej norm publikuje się w Monitorze Polskim.

Jak zatem dochodzi do publikacji? Zgodnie z przepisami, na które powoływał się w wykładzie mec. Wróblewski samo zarządzenie ogłoszenia wydawane przez prezesa TK nie wystarczy. Istotną rolę w tym procesie odgrywa Prezes Rady Ministrów przy pomocy Rządowego Centrum Legislacji, który wydaje oba wspomniane dzienniki urzędowe.

Kluczowe pytanie postawione przez mecenasa podczas wykładu brzmiało zatem: dlaczego ustawodawca powierzył właśnie premierowi – politycznemu organowi władzy wykonawczej – wydawanie obu najważniejszych polskich dzienników ustawowych? I choć odpowiedzi może być wiele, mec. Wróblewski ocenił, że przepisy, które o tym stanowią, mogą być niezgodne z Konstytucją, tj. w szczególności z art. 10, który stanowi, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

Zdaniem Wróblewskiego, narusza to również samą preambułę Konstytucji zobowiązującą władze do współdziałania, jak i przepisy dotyczące kompetencji parlamentu, Prezydenta RP i Trybunału Konstytucyjnego. Skoro bowiem to od decyzji Prezesa Rady Ministrów zależy publikacja, a co za tym idzie obowiązywanie, zarówno aktów normatywnych, jak i orzeczeń najwyższej władzy sądowniczej, to czy tym samym, mocą zwykłej ustawy, nie nadaliśmy premierowi władztwa nad wszystkimi pozostałymi władzami publicznymi?

Tym samym przechodząc do meritum wykładu, w nawiązaniu do jego tytułu, mec. Wróblewski postawił pytanie, czy nie pora już poważnie rozważyć, czy w demokratycznym państwie prawa może funkcjonować formuła, która pozwala jednej z władz osiągnąć pozycję władzy nad władzami, tylko dlatego, że przyznano jej ustawowo kompetencje do wydawania dziennika urzędowego?

W dalszej części wykładu mec. Wróblewski ocenił funkcjonowanie omówionej konstrukcji stanowienia prawa przez publikację orzeczeń na przykładzie głośnego wyroku TK z października 2020 r., dotyczącego legalności aborcji wykonywanych z powodu wad letalnych płodu.

Mirosław Wróblewski zwrócił uwagę, że zanim jeszcze wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw, premier ogłosił w M. P. stanowisko, otwierające niejako ścieżkę do tej pory nieznaną, prowadzącą być może do nadużyć kompetencji. Wskazał w nim, że choć wyrok Trybunału powinien zostać opublikowany w Dz. U, to z uwagi na okoliczności sprawy, tj. pandemię, protesty obywateli dotyczące rozstrzygnięcia, data publikacji orzeczenia wymaga specjalnej analizy, w szczególności wcześniejszego poznania jego uzasadnienia.  Czy zatem można uznać, że w przyszłości również obowiązywanie każdego wyroku TK budzącego kontrowersje będzie wstrzymywane, czy też dotyczy to tylko wyroków wydawanych w czasie stanu epidemii?

Problemem omawianego wyroku, jak wskazał mec. Wróblewski, są błędnie przyjęte założenia dotyczące koncepcji tzw. liberalnej eugeniki. Konsekwencją tego błędu, mimo dalszego logicznego wywodu Trybunału, był fałszywy wniosek płynący z przyjęcia fałszywej przesłanki, że niedopuszczalna konstytucyjnie liberalna eugenika, polegająca na manipulacji genetycznej przyszłym potomstwem dzięki nowoczesnym technologiom medycznym, równoznaczna jest z przerwaniem ciąży z przyczyn embriopatologicznych.

W efekcie mamy zatem wyrok błędny, i logicznie i prawnie, nieszanowany przez obywateli. Trudno więc uznać, zdaniem mec. Wróblewskiego, by wyrok TK w takiej konstrukcji przyczynił się do realnej poprawy ochrony życia.

***

Wykład organizowany w rocznicę śmierci dr Leny Kondratiewej-Bryzik to forma uczczenia jej pamięci i naukowej dyskusji nad tematami, które były dla niej ważne. Dr Kondratiewa-Bryzik była jednym z filarów Poznańskiego Centrum Praw Człowieka. W swojej pracy badawczej, w ramach szeroko pojętej problematyki międzynarodowej ochrony praw człowieka, zajmowała się m.in. zagadnieniami ochrony praw kobiet, ochrony przed dyskryminacją i przemocą wobec kobiet, problemami bioetycznymi. 3 marca 2012 r. zginęła w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, wracając z seminarium naukowego, które prowadziła na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Retransmisja wykładu mec. Mirosława Wróblewskiego jest dostępna na kanale YouTube jednego z organizatorów.

link do transmisji

Organizatorami wydarzenia są: Rzecznik Praw Obywatelskich, Poznańskie Centrum Praw Człowieka Instytut Nauk Prawnych PAN, Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii UWr oraz Uniwersytet SWPS.

Democracies Out of Sync? On Checks and Balances in EU Member States. Konferencja z udziałem RPO

Data: 2021-02-26

Konferencja współorganizowana przez RPO a dotycząca mechanizmów gwarantujących zachowanie równowagi politycznej (Heidelberger Salon digital: Democracies Out of Sync? On Checks and Balances in EU Member States ) odbywa się 26 lutego w godz. 26 14:00 - 16:00 i jest transmitowana na żywo za pośrednictwem Verfassungsblog i Völkerrechtsblog.

W debacie uczestniczą m.in: Adam Bodnar, András Jakab, Justyna Łacny, Christoph Möllers, Joseph Weiler:

Debata dotyczy książki "Defending Checks and Balances in EU Member States. Taking Stock of Europe's Actions" (pod redakcją Armina von Bogdandy, Piotra Bogdanowicza, Iris Canor, Christopha Grabenwartera, Macieja Taborowskiego i Matthiasa Schmidta, Springer 2021). Książka jest dostępna na otwartej licencji: https://link.springer.com/book/10.1007%2F978-3-662-62317-6

https://www.mpil.de/de/pub/aktuelles/veranstaltungen.cfm?event=calendar.Display&cat=3&iDisplayID=7&event_ID=708&date=02/19/2021

W celu aktywnego uczestnictwa prosimy o rejestrację do 24 lutego 2021 r. pod adresem berlin@mpil.de

Adam Bodnar w Senacie przedstawił stanowisko dot. sytuacji osób poszkodowanych przez GetBack. Jest też jego komunikat ws. ich praw

Data: 2021-02-16
  • Tysiące Polaków czuje się poszkodowanych w związku z upadkiem firmy GetBack oraz przejęciem Idea Banku (niegdyś własciciela GetBack) przez Bank Pekao SA. 
  • Bank Pekao SA, którego właścicielem większościowym jest Skarb Państwa, na skutek decyzji BFG, przejął jedynie wybrane prawa majątkowe i zobowiązania Idea Banku
  • Nie uwzględniono zaś roszczeń osób, które za jego pośrednictwem nabyły obligacje GetBack i inne problematyczne produkty finansowe
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoje stanowisko Senackiemu Zespołowi do Spraw Spółki GetBack S.A. dotyczące pokrzywdzonych przez tę spółkę
  • Biuro RPO bada obecnie możliwości skierowania skargi do unijnych instytucji

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas posiedzania Senackiego Zespołu do Spraw Spółki GetBack S.A podkreślił, że punktem wyjścia do rozpatrywania afery GetBacku jest raport Najwyższej Izby Kontroli, który ujawnił, że nie było kontroli nad instytucjami finansowymi i nie zadbano, by roszczenia wszystkich poszkodowanych przez GetBack zostały zaspokojone.

Została wydana zgoda na przejęcie Idea Bank S.A. przez Bank PeKaO S.A.  W ocenie Rzecznika można się zastanawiać, czy na decyzje w tej sprawie nie miały wpływu warunki polityczne. Zastrzegł, że nie wie, na ile wpływ na te postępowania mógł mieć fakt, że prokuratura jest upolityczniona od 2016 r., a na ile były to trudności organizacyjne występujące przy tak trudnych sprawach i przy tak dużej liczbie poszkodowanych jak w przypadku GetBack. 

Rzecznik zachęcał do korzystania z możliwości, które daje Senat, by wyjaśniać sprawę z Komisją Nadzoru Bankowego, prokuraturą, Urzędem Ochrony Danych Osobowych, Rzecznikiem Finansowym. Biuro RPO bada obecnie możliwości skierowania skargi do unijnych instytucji. Adam Bodnar zachęcał, by poszkodowani w aferze zwrócili się w tej sprawie do polskich europarlamentarzystów, którzy pracują w komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów.

Zdaniem Rzecznika raport nt. wpływu afery GetBacku na zdrowie i życie poszkodowanych powinien być brany pod uwagę przez sądy.

Poszkodowani w aferze GetBacku opisywali mechanizm oszustwa, opowiadali, jak bez ich zgody i podpisu z indywidualnych klientów Idea Banku stawali się właścicielami obligacji GetBacku. Są rozczarowani decyzją o przejęciu Idea Banku S.A. przez PKO S.A. bez roszczeń dla poszkodowanych. Opowiadali, że zwracali się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, że ich dane, jako klientów banku zostały bezprawnie przekazane do Polskiego Domu Maklerskiego. UODO odpowiedział, że nie może zająć się tą sprawą, gdyż Idea Bank nie odpowiada na listy. Mówili także, jak ciągną się sprawy z powództwa cywilnego – przez 3 lata odbyło się 5 rozpraw, a po przejęciu Idea Banku sprawy są odraczane.

Komunikat RPO ws. GetBack

Na podstawie wniosków osób pokrzywdzonych – obligatariuszy w aferze GetBack S.A., prowadzę - od czasu powzięcia informacji o wszczęciu śledztwa - działania dotyczące respektowania ich praw w toku postępowania karnego dotyczącego tej afery, prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.  

 W tej sprawie kieruję wystąpienia do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, zasięgając - w ramach przysługujących mi ustawowych kompetencji - informacji o   stanie śledztwa oraz zwracam się o ustosunkowanie się do zarzutów podnoszonych w kierowanych do mnie skargach osób pokrzywdzonych (wystąpienia z dni: 6 i 21 maja 2019 r., 7 i 19  sierpnia 2019 r., 11 października 2019 r., 1 września 2020 r. oraz 16 lutego 2021 r.).

Informacje przekazane mi przez pokrzywdzonych i ich pełnomocników wzbudzają jednak moje poważne wątpliwości co do tego, czy prawa tych osób są należycie zabezpieczone podczas postępowania, w tym w szczególności w zakresie należytego zabezpieczenia ich interesów majątkowych.

Moje obawy dotyczą zwłaszcza treści postanowień o zabezpieczeniach majątkowych wydanych przez prokuratora.

Zwróciło moją uwagę, że postanowienia te skutkują powstanie zabezpieczenia na rzecz „Skarbu Państwa reprezentowanego przez Prokuratora Regionalnego w Warszawie działającego w imieniu pokrzywdzonych”.

W mojej ocenie, przytoczona formuła postanowienia może prowadzić do braku możliwości realnego zaspokojenia pokrzywdzonych na podstawie tego zabezpieczenia. Pokrzywdzeni bowiem, po zakończeniu postępowania i ewentualnym orzeczeniu przez Sąd obowiązku naprawienia szkody na ich rzecz, nie będą mogli w istocie samodzielnie przeprowadzić egzekucji z zabezpieczonego majątku.

Wydaje się zatem, że dla należytego zabezpieczenia ich interesów, postanowienie o zabezpieczeniu powinno być sporządzone na rzecz wszystkich ustalonych przez prokuratora pokrzywdzonych.

Debata "Mieszkanie czy instytucja - wyzwania w rozwiązywaniu problemu bezdomności ludzi młodych" z udziałem RPO

Data: 2021-02-16

Rzecznik Obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w debacie o problemach młodzieży w kryzysie bezdomności.

Seminarium "Mieszkanie czy instytucja - wyzwania w rozwiązywaniu problemu bezdomności ludzi młodych" zorganizowała Fundacja po DRUGIE we współpracy z Katedrą Pedagogiki Społecznej i Resocjalizacji Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego oraz Ogólnopolską Federacją na Rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności.

Debata ma na celu podjęcie tematu pomocy i wsparcia dedykowanego młodym osobom w kryzysie bezdomności. W gronie przedstawicieli nauki, praktyków, decydentów oraz młodzieży, która doświadcza bezdomności, paneliści zastanawiali się nad skutecznym wspieraniem osób w kryzysie bezdomności i tworzeniem rozwiązań, które będą umożliwiały jego pokonywanie.
Młodzież w polskim systemie wychodzenia z bezdomności nie była nigdy traktowana jako osobna grupa, wymagająca innych rozwiązań i narzędzi, niż pozostali beneficjenci. Tymczasem, jak pokazuje doświadczenie Fundacji po DRUGIE oraz licznych praktyków zajmujących się wspieraniem osób bezdomnych, jest to szczególna grupa, która zarówno z racji młodego wieku jak i jeszcze stosunkowo niewielkich strat spowodowanych bezdomnością, posiada zasoby niezbędne do wejścia na drogę do samodzielności. By tak się stało, potrzebuje znaleźć się w odpowiednim miejscu i otrzymać pomoc dostosowaną do jej wieku.

Niewidzialni nie - dorośli

Młodzież dotknięta bezdomnością jest dla państwa i społeczeństwa niewidoczna - o sytuacji tej rozmawialiśmy już na III Kongresie Praw Obywatelskich w grudniu 2019 roku. Problemu nie rozpoznają ani ośrodki pomocy społecznej ani organizacje streetworkingowe, ponieważ młodzi nie przebywają z innymi bezdomnymi w ogrzewalniach, noclegowniach czy schroniskach. Często pojawiają się za to np. w centrach handlowych, gdzie pracownicy socjalni ani streetworkerzy nie trafiają, mieszkają kątem u znajomych, a nawet u przypadkowych osób. Uparcie wymykają się statystykom. Ich sytuacja jest poważna, tymczasem młodzież w kryzysie bezdomności przy odpowiednim wsparciu mogłaby szybko stanąć na nogi. O tym, jak ją efektywnie wspierać rozmawiali paneliści i panelistki, ekspertki i eksperci.

Rzecznik zwrócił uwagę, że polski system wspierania osób w kryzysie bezdomności ciągle się rozwija, duży wkład w pomaganie dorosłym bez dachu nad głową mają organizacje pozarządowe. Dalej jednak mamy kłopot z pomocą systemową, zainteresowaniem decydentów i rządzących. Sytuacja młodzieży w kryzysie, młodych dorosłych zagrożonych życiem na ulicy dalej wymaga głębszej debaty i wytworzenia specjalnych mechanizmów wsparcia. RPO podkreślił, że sytuację potęguje pandemia, która spowodowała, że młodzież jest narażona na sytuacje konfliktowe w rodzinach, rozpad relacji rówieśniczych, wykluczenie edukacyjne czy ciągły niepokój, obawa o przyszłość. W kryzysie psychiatrii dziecięcej, z którym się mierzymy, są oni często zostawieni sami sobie, ich problemy narastają. 

Cała debata poruszała temat bezdomności ludzi młodych wieloaspektowo. Rozmawiano o diagnozowaniu tego zjawiska, sposobach wspierania, problemach natury psychologicznej, systemowej, lukach w działalności państwa, potrzebach i nadziejach młodzieży.

 

Jak będą szczepieni pracownicy noclegowni i ogrzewalni? – spotkanie w Biurze RPO

Data: 2021-02-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich włączy się w działania na rzecz włączenia pomagających osobom w kryzysie bezdomności do do etapu „0” i etapu „I” szczepień w ramach przeciwko COVID-19.
  • Rzecznik jest przekonany, że ze względu na specyfikę zjawiska bezdomności jest to potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa samym osobom w kryzysie bezdomności i tym, którzy pomagają tej najbardziej wykluczonej grupie społecznej, a z uwagi na duży stopień ryzyka przenoszenia zakażeń w tych grupach, także dla zapewnienia bezpieczeństwa całemu społeczeństwu.

12 lutego rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą dla osób w kryzysie bezdomności, w tym również prowadzących placówki dla takich osób (schroniska, noclegownie, ogrzewalnie i inne). Przedmiotem spotkania był problem braku jednoznacznych wytycznych Ministerstwa Zdrowia, które rozstrzygałyby, czy i jakie preferencje w zakresie szczepień przeciwko COVID-19 przysługują pracownikom organizacji świadczącym pomoc osobom w kryzysie bezdomności, jak i samym osobom doświadczającym bezdomności.

Podczas spotkania ujawniony został ponadto niezwykle niepokojący problem braku komunikacji w omawianym zakresie pomiędzy Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej, który powoduje pogłębienie stanu niepewności, co do zakresu uprawnień omawianych grup społecznych.

Zasadniczo pilnego wyjaśnienia „na już” wymagają dwa najistotnejsze problemy:

  • Po pierwsze – czy w zawartym w Narodowym Programie Szczepień  sformułowaniu „pensjonariusze domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu” (osoby zakwalifikowane do I etapu) mieszczą się również pensjonariusze ogrzewalni, noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych oraz schronisk dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi, a także innych placówek pomocy społecznej, z których korzystają osoby w kryzysie bezdomności – m.in. domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, ośrodki interwencji kryzysowej i specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Zgodnie z ostatnimi dostępnymi danymi Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej (2018[1]), w Polsce funkcjonowało 539 placówek dla osób bezdomnych wymienionych w art. 48a ustawy o pomocy społecznej i dysponowały one niemal 20 tys. miejsc, co w przeliczeniu daje średnio ok. 37 miejsc na placówkę (jednak w największych miastach liczba miejsc w pojedynczych placówkach dla osób bezdomnych często przekracza 100). Bardzo często placówki te mają niewielkie możliwości odseparowywania od siebie ich pensjonariuszy, ze względu na wspólne pomieszczenia sypialne (do 20 osób w jednym pomieszczeniu), jadalne, rekreacyjne i sanitarne. Z kolei pensjonariusze tych placówek (również zgodnie z danymi MRiPS) to najczęściej osoby w starszym wieku oraz w trudnej sytuacji zdrowotnej, a ich pobyt w tych placówkach (w szczególności w schroniskach i schroniskach z usługami opiekuńczymi), wbrew ustawowym zapisom o tymczasowym schronieniu, trwa często wiele miesięcy lub nawet lat.

Wszystko to powoduje, że placówki dla osób bezdomnych są obciążone bardzo wysokim ryzykiem wystąpienia ognisk koronawirusa. To w pełni kwalifikuje je do objęcia szczególnym priorytetem w dostępie do szczepień na równi z domami pomocy społecznej, w oparciu o obecne zapisy Narodowego Programu Szczepień. Niestety wobec braku jednoznacznych wytycznych dotyczących tej właśnie grupy obywateli, w praktyce wskazane osoby nie są obecnie kwalifikowane do szczepień.

  • Drugi bardzo ważny problem, to kwestia objęcia wszystkich osób udzielających wsparcia osobom bezdomnym -  tak w placówkach różnego typu, jak i w przestrzeni publicznej - szczepieniami w ramach grupy „0” .

W nowelizacji rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z 14 stycznia 2021 r.. czytamy, iż w etapie „0” szczepieniami objęci zostaną m.in. pracownicy jednostek organizacyjnych pomocy społecznej – w przypadku placówek, z których korzystają osoby w kryzysie bezdomności oznacza to przede wszystkim schroniska i schroniska z usługami opiekuńczymi, a także inne placówki specjalistyczne, takie jak domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży oraz ośrodki interwencji kryzysowej. Niestety zgłaszani do szczepienia w etapie „0” pracownicy tych placówek spotykają się z odmowami szczepienia wynikającymi z faktu, iż zostali przez Ministerstwo Zdrowia dopisaniu do etapu „0” w dniu, w którym zakończono zapisy na szczepienia w etapie „0”. Odmowy te raportowane są przez organizacje z terenu całej Polski i to pomimo, iż 31 stycznia Ministerstwo Zdrowia wydało dokument zatytułowany „Wytyczne dla podmiotów prowadzących szczepienia przeciwko COVID-19 w placówkach i podmiotach, o których mowa w ustawie o pomocy społecznej wynikające ze zmiany rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 14 stycznia 2021r. Dz.U. poz. 91”, który potwierdza prawo pracowników ww. placówek do szczepienia w etapie „0”.

Jednocześnie, Ministerstwo Zdrowia zapomniało o pracownikach tzw. placówek niskoprogowych – ogrzewalni i noclegowni (z których część na czas epidemii przekształciła się w placówki całodobowego pobytu), a także o streetworkerach, pracownikach placówek dystrybuujących żywność, jadłodajni, łaźni i innych dziennych punktów pomocowych, a także o pracownikach asystujących w mieszkaniach chronionych, wspomaganych i innych spełniających podobne funkcje, w których reintegrują się m.in. osoby bezdomne (ale także niepełnosprawne, czy młodzież po opuszczeniu pieczy zastępczej). Pracownicy Ci mają regularny kontakt z dużą liczbą osób bezdomnych, a jednocześnie z uwagi na znacznie częstsze kontakty społeczne niż osoby bezdomne, analogicznie jak w domach pomocy społecznej, to właśnie oni są najbardziej prawdopodobnym źródłem ognisk koronawirusa w różnych formach pomocy instytucjonalnej dla osób bezdomnych, w których, jak podkreślono wcześniej, często przebywają osoby starsze i schorowane. Trzeba też mieć na uwadze, że grupa osób wspierających osoby w kryzysie bezdomności jest stosunkowo nieliczna, nie ma wielu chętnych do takiej pracy, więc w razie zachorowania, w zasadzie takich osób nie ma jak zastąpić.

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa za zasadne wszystkie przedstawione postulaty i włączy się w działania na rzecz jednoznacznego wyjaśnienia, czy omawiane grupy społeczne mają prawo do szczepień w ramach etapu „0” i etapu „I” w świetle zapisów Narodowego Programu Szczepień, a jeśli takiego prawa nie mają, to na rzecz włączenia ich w krąg preferencji. Rzecznik jest przekonany, że ze względu na specyfikę zjawiska bezdomności jest to potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa samym osobom w kryzysie bezdomności i tym, którzy pomagają tej najbardziej wykluczonej grupie społecznej, a z uwagi na duży stopień ryzyka przenoszenia zakażeń w tych grupach, także dla zapewnienia bezpieczeństwa całemu społeczeństwu.

 

[1] Sprawozdanie z realizacji działań na rzecz osób bezdomnych w województwach w roku 2018 oraz wyniki Ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych (13/14 lutego 2019), MRPiPS, Warszawa 2019

B. Bix Aliu, chargé d’affaires a.i. Ambasady USA, z wizytą u RPO Adama Bodnara

Data: 2021-02-10

Chargé d’affaires B. Biksowi Aliu towarzyszył Benjamin L. Coburn – sekretarz ds. praw człowieka. W spotkaniu wraz z RPO Adamem Bodnarem uczestniczyła jego zastępczyni Hanna Machińska.

Spotkanie odbyło się w Biurze RPO w Warszawie.

Wzrost skarg do RPO to wyraz zaufania obywateli do tego urzędu. Adam Bodnar podsumował działania w 2020 roku

Data: 2021-02-08
  • O 22 proc. wzrosła w 2020 r. liczba spraw kierowanych przez obywateli do Rzecznika Praw Obywatelskich
  • To wyraz zaufania ludzi, którzy wiedzą, że w trudnym okresie pandemii mogą liczyć na RPO
  • A my potwierdzaliśmy, że Konstytucja ma znaczenie dla każdego obywatela - co przebiło się do powszechnej świadomości
  • Wiele zmian udało się zatrzymać właśnie dzięki zaangażowaniu samych obywateli
  • Pandemia odcisnęła się jednak na stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce

Adam Bodnar mówił o tym 8 lutego 2021 r. podczas konferencji prasowej podsumowującej działalność RPO w 2020 r.

Zgodnie z Konstytucją Rzecznik Praw Obywatelskich jak co roku przekazał tego dnia Sejmowi i Senatowi informację o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.

Adam Bodnar przedstawił dziennikarzom pięć najważniejszych problemów minionego roku

Pandemia i i jej konsekwencje

Niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Efektem tego było wprowadzanie  ograniczeń praw i wolności rozporządzeniami rządu, co jest niezgodne z Konstytucją. Chodzi m.in. o zasady przemieszczania się, obowiązek maseczek, zgromadzenia publiczne, działalność gospodarczą, praktyki religijne.

Stałym problemem były nakładane za to na obywateli mandaty i kary pieniężne sanepidu.  Ponadto to zła dostępność usług medycznych i społecznych, dramat domów pomocy społecznej.  To problemy edukacji zdalnej („znikający uczniowie”). Ustawy zwiększające uprawnienia władz kosztem praw obywateli.

Organizacja wyborów prezydenckich 2020

Jedną z konsekwencji braku stanu klęski była sprawa wyborów prezydenckich. Miały być one przeprowadzone tylko korespondencyjnie 10 maja, a gdy nie doszły do skutku, odbyły się w czerwcu i w lipcu.

W związku z tym Biuro RPO zostało zalane skargami. Zasady procesu wyborczego zmieniono bowiem „w trakcie gry”. Wybory korespondencyjne organizowała Poczta Polska. Doszło do bezprawnego przekazywania danych wyborców. Kandydaci byli traktowani nierówno. Protesty tłumiono. Wiele skarg dotyczyło niemożności oddania głosu za granicą.

Prawa osób LGBT+

To kwestia uchwał samorządowych „przeciw ideologii LGBT”.  Homofobiczne wypowiedzi przedstawicieli władz (prezydent Andrzej Duda wręcz podważył konstytucyjne gwarancje praw  tych osób; wtórował mu ówczesny wojewoda lubelski, dziś minister nauki i edukacji). Miały one wpływ na debatę i na zachowania policji po zatrzymaniu niebinarnej Margot w sierpniu.

To także prawa rodzin ”tęczowych”. Piętnowanie osób LGBT+ w przestrzeni publicznej i agresja uliczna wobec nich.

Prawa kobiet

Szczególnie wybrzmiały one po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października, który zaostrzył przepisy antyaborcyjne. Wywołał on masowe protesty w całym kraju. Widoczna była stopniowo zaostrzająca się reakcja policji wobec protestujących (zatrzymania, brutalne stosowanie środków przymusu bezpośredniego, zamykanie w tzw. „kotłach”, wywożenie do  komend poza Warszawą).

27 stycznia 2021 r. rząd w końcu opublikował orzeczenie TK. Od tego dnia kobiety nie mają prawa do decyzji o kontynuowaniu ciąży lub jej terminacji z powodu nieuleczalnych wad płodu. W ocenie RPO obecny stan prawny w tym zakresie jest sprzeczny ze standardami międzynarodowymi.

Kryzys praworządności

To wejście w życie tzw. „ustawy kagańcowej” wobec sędziów. To orzeczenie TS UE zawieszające izbę Dyscyplinarną SN. Ale to też protesty w obronie niezawisłości sędziów, w tym Marsz Tysiąca Tóg. Wskazanie nowej I Prezes SN. Represje wobec sędziów – zawieszenie sędziów  P.  Juszczyszyna,  B. Morawiec, I. Tuleyi. Przeniesienia prokuratorów, głównie z Lex Super Omnia.

Rok upłynął pod znakiem kwestionowania niezależności sądownictwa przez władze. Ale sędziowie wydali wiele przyzwoitych wyroków, np. co do konsekwencji pandemii.

Ważne interwencje i wystąpienia (przykładowo)

Błyskawiczne analizy kolejnych „tarcz” przez BRPO.  Zwracanie uwagi na luki prawne i odpowiedzialność obywateli, problemy zasiłków, postojowych, służb mundurowych i medycznych.

Kłopoty zdalnej edukacji, znikający uczniowie, nierealizowane potrzeby psychologiczne, brak zajęć ruchowych - wystąpienia RPO do odpowiednich resortów.

Maseczki i dystans - wątpliwa podstawa prawna, kary i mandaty za ich brak.

Interwencje RPO ws. kar nakładanych na podstawie rozporządzeń i notatek policyjnych.

Prawo do zgromadzeń: interwencje RPO u władz samorządowych, obecność na komisariatach po protestach, przystępowanie do spraw o kary dla ich uczestników.

Pomoc w powrocie do kraju obywatelom, którzy utknęli na krańcach świata, np. w Nowej Zelandii. Pomoc dla wyborców za granicą (spóźnione pakiety wyborcze).

Interwencje ws zasiłków opiekuńczych na opiekę nad dziećmi w czasie pandemii - część grup nie została uwzględniona, Interwencje ws alimentów i kontaktów z dziećmi.

Dostępność informacji publicznej, odpowiedzialność państwa za decyzje.

Pogarszająca się w pandemii sytuacja schronisk dla bezdomnych. Apele RPO o dodatkowe środki na materiały higieniczne i żywność.

Porody rodzinne. RPO przekonywał MZ, by powstały jednolite standardy  narodzin oraz pobytu matek i noworodków we wszystkich szpitalach.

Interwencje w obronie pozbawionych wolności w pandemii (DPS, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, ZOL-e, więzienia, KOZZD).

Najważniejsze sukcesy RPO

Poprawa sytuacji "frankowiczów". Dzięki kampaniom informacyjnym RPO i promowaniu prawnych standardów europejskich zmieniła się linia orzecznicza

Przekonanie 4 wojewódzkich sądów administracyjnych, że uchwały samorządowe przeciwko ideologii LGBT łamią prawa człowieka.

SN stwierdził, że przy obniżaniu świadczeń emerytalno-rentowych pracowników i funkcjonariuszy służb PRL trzeba oceniać ich indywidualne czyny, a nie samą przynależność do służby.

Sukcesy skarg nadzwyczajnych składanych przez RPO.

Stwierdzenie przez WSA w Warszawie  nieważności decyzji premiera nakazującej Poczcie Polskiej zorganizowanie wyborów korespondencyjnych.

Zmiany w prawie co do  książeczek mieszkaniowych z PRL. Rozszerzono katalog czynności uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej, o co od lat zabiegał RPO.

Skargi do RPO

W 2020 r. do Biura RPO wpłynęło 72 428 pism i sygnałów od obywateli. To wzrost  o 22 proc. w porównaniu z 2019 r.  38 298 osób zadzwoniło do Biura RPO po informacje.  I pism, i telefonów było  więcej niż w roku 2019. Wiązało się to ze stanem epidemii i ograniczeniem wielu podstawowych wolności lub praw człowieka.  

Dominującym tematem były ograniczenia praw i wolności obywateli w świetle wprowadzonych przepisami zakazów i nakazów wynikających z ogłoszenia stanu epidemii. Najczęściej obywatele pytali o zgodność z prawem zakazu gromadzenia się, przemieszczania czy konieczność poddawania się kwarantannie i izolacji, zwłaszcza po powrocie z zagranicy. Nie mniej kontrowersji wzbudzały zakazy wstępu do lasów i parków oraz nakaz noszenia maseczek. Wiele pytań wiązało się z niejasnością przepisów, często zmienianych z dnia na dzień, czy rozbieżnością wynikającą z przekazów medialnych, a faktycznym egzekwowaniem przez służby porządkowe.  

Pojawiły się także skargi na działania organów inspekcji sanitarnej. Bardzo wiele skarg dotyczyło pandemii i naruszeń zasad i norm bezpieczeństwa epidemicznego.  Liczną grupę spraw stanowiły sprawy dotyczące sytuacji w DPS-ach w związku z epidemią. Skutki koronawirusa spowodowały także wpływ nowego rodzaju spraw, tj. skarg przedsiębiorców na sposób i podział środków w ramach pomocy finansowej państwa.  

W 2020 r. RPO złożył 494 opinie, stanowiska i wystąpienia dla władz. Przyłączył się do 188 postępowań administracyjnych i sądowych. Przyłączył się także do 13 spraw w TS UE i ETPCz.

W kwietniu 2020 r. 64% respondentów CBOS pozytywnie oceniało działalność RPO. W stosunku do 2018 r. jest to wzrost o 10 punktów proc. To jeden z najwyższych wskaźników dobrych ocen, jeśli chodzi o instytucję publiczną.

Pytania dziennikarzy

Padło pytanie o zasądzone przez sąd niemal 13 mln zadośćuczynienia i odszkodowania dla Tomasza Komendy  za 18 lat niesłusznego więzienia.

- To absolutnie rekordowa kwota. Dotychczas łączna kwota wszystkich zasądzonych takich odszkodowań sięgała 20 mln zł. Sąd bardzo wysoko wycenił wolność obywatela i bardzo się cieszę, że tak wysoko wycenił, bo to nie będzie dotyczyło tylko Komendy, ale także innych osób w Polsce. Jeśli sąd zdecydował się na tak wysokie zadośćuczynienie, to znaczy, że ustanowił pewien standard – mówił Adam Bodnar.

– Należy zreformować cały system: dziś np. osoby ubiegające się o odszkodowania nie mają obowiązkowej pomocy prawnej, co może być dla nich pewną barierą. Po drugie, takie sprawy należy bardzo gruntownie przeanalizować pod kątem indywidualnej odpowiedzialności osób, które mogły się do tego przyczynić i jeśli się wykaże, że gdzieś został popełniony fundamentalny błąd, to wtedy te osoby z tego tytułu mogą ponieść odpowiedzialność.

Rzecznik pytany był także o ewentualny wyrok Trybunału Konstytucyjnego 11 lutego z wniosku posłów koalicji rządzącej, którzy zaskarżyli art. 3 ust. 6 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich: "Dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika".  Sprawę te TK po raz kolejny odłożył na później.

- Tak długo, jak pełnię urząd, będę każdego dnia działał na rzecz praw obywateli. Każdy z tych dni jest ważny i na tym się koncentruję, a nie na tym, co nie jest zależne ode mnie - odpowiedział Adam Bodnar.

Umierający w więzieniach. Spotkanie RPO o sytuacji osób w stanie paliatywnym w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-02-04
  • W polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywają osoby ciężko chore, w stanie terminalnym. Niekiedy umierają w wieloosobowych celach, w brudnej pościeli, samotne,  na oczach współosadzonych. Czy tak ma być?
  • Ponad 40 osób, lekarzy, sędziów, prawników oraz dziennikarzy, spotkało się na webinarze poświęconym poszanowaniu życia i prawa do godnej śmierci w jednostkach penitencjarnych.
  • Mimo że każdy przypadek śmierci w więzieniu jest inny, zebranym udało się wskazać na problemy systemowe: niedostatki w organizacji służby więziennej, słabość i niedofinansowanie więziennej służby zdrowia, trudności z zapewnieniem bezpłatnych świadczeń medycznych wobec braku ubezpieczenia zdrowotnego w momencie zwolnienia z zakładu karnego czy trudności formalne w załatwieniu miejsca godnej śmierci w DPS i zmniejszająca się liczba udzielanych przerw w karze osobom w ciężkim stanie zdrowia.
  • Wnioski te zostaną przedstawione Służbie Więziennej, której przedstawiciel obecny był na spotkaniu.

Biuro RPO przeanalizowało szczegółowo 10 przypadków zgonów skazanych i tymczasowo aresztowanych. Prowadzi analizę kolejnych kilkudziesięciu spraw. Rzecznik Praw Obywatelskich chce rozpocząć poważną, niepolityczną debatę na ten temat.

Prawo do życia

- Opinia publiczna powinna poznać skalę problemy. Przygotujemy też szczegółowe rekomendacje i zrobimy wszystko, by podjąć debatę z Biurem Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej – powiedział RPO Adam Bodnar.

Przypomniał też, że śmierć w więzieniu z powodu zaniedbań państwa to nie jest temat nowy. Wyrzutem sumienia i ponurym memento dla Polski jest sprawa pana Dzieciaka, który zmarł w areszcie nie doczekawszy się właściwej pomocy medycznej. W 2008 r. ETPC stwierdził, że Polska naruszyła prawo do życia, czyli art. 2 EKPC.

Jak jest teraz?

Choć liczba więźniów w Polsce maleje (jest ich mniej niż 70 tys.), to rośnie liczba zgonów w jednostkach penitencjarnych: ze 125 w roku 2009 do 159 w roku 2019 (27% więcej). Śmierci z przyczyn naturalnych o 53% więcej, z 84 odnotowanych zgonów w 2009 r. do 129 w 2019 r.– powiedziała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Jeszcze lepiej problem ten widać po przeliczeniu danych na umowne 100 tys. więźniów: taki „współczynnik śmierci” wynosił w 2015 r. 140, a w 2018 r. – 230 (dane przedstawił reprezentant Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Spada liczba świadectw lekarskich ze wskazaniem, że osadzony „nie może być leczony w zakładzie karnym”. Dyrektorzy zakładów karnych rzadziej występują z wnioskiem o zwolnienie, także sądy penitencjarne rzadziej udzielają ciężko chorym przerw w wykonywaniu kary.

Co to konkretnie znaczy?

Jolanta Nowakowska, zastępczyni Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar BRPO opowiedziała, jak wygląda śmierć w więzieniu – na podstawie akt, rozmów z umierającymi osadzonymi i współwięźniami.

Pan Antoni, tymczasowo aresztowany. Miał 70 lat, 180 cm wzrostu – a ważył ledwie czterdzieści parę kilo. Do aresztu trafił ciężko chory, trzeba było mu amputować nogę. Leżał w celi, bez pomocy. – „Oni [więźniowie] brzydzą się mną” – mówił dyr. Nowakowskiej. W tym czasie od czterech miesięcy leżał w niezmienianym ubraniu, w łaźni był tylko raz – bo nie mógł chodzić. Leżał w pościeli niezmienianej od miesiąca, a nie był w stanie się umyć. Zmarł po 2 miesiącach.

Pan Henryk – był sparaliżowany i leżał w celi wieloosobowej w stanie określanym przez lekarza jako „średniociężki”. Więźniowie nie mogą pomagać współosadzonemu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych i w intymnych czynnościach higienicznych. Panu Henrykowi nie pomagał więc nikt. Współosadzeni mówili o nim: „Porzucono człowieka”. Skarżyli się, że miał brudną odzież, że śmierdział, że strasznie kaszlał w nocy.

Kiedy stan zdrowia ze średniociężkiego zamienił się w bardzo ciężki, pan Henryk trafił do szpitala więziennego i tam umarł

Pan Dariusz, młody człowiek chorujący na zaawansowanego chłoniaka. Leżał na łóżku w małej zaniedbanej celi, którą dzielił z dwoma innymi osobami. Z ran sączyła mu się krew, ale pościel zmieniano mu regulaminowo – co 2 tygodnie. Nie chodzi do łaźni, psychologa widział dwa razy, za to wychowawca próbował go zainteresować kursami zawodowymi. Tymczasem w tym samym momencie przerwano mu już standardową terapię onkologiczną i ograniczono się do pomocy paliatywnej.

Zwrot w tej sprawie był nieoczekiwany: sędzia penitencjarny nie wyraził zgody na przerwę w odbywaniu kary, ponieważ… lekarze znaleźli nowy sposób leczenia tego trudnego przypadku. Służba więzienna sfinansowała terapię – pan Dariusz wyszedł na wolność już w trakcie leczenia. Ale to nie zmienia faktu, że w więzieniu był traktowany w sposób niegodny.

Na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dr Marzena Ksel szczegółowo zanalizowała przypadki zgonów 10 osób pozbawionych wolności. W większości to przypadki mężczyzn po 50-60-tce, z małymi wyrokami, za to bardzo schorowanych.

Jeden z tych osadzonych trafił do więzienia bardzo ciężko chory,  z zaawansowaną miażdżycą. W więzieniu musiał przejść amputację nogi, a transport do szpitala trwał 12 godzin. Zmarł trzy dni po operacji.

W kilku przypadkach chodziło o nieoperacyjnego raka płuc – chorzy umierali w celach, na oczach współosadzonych, bez pomocy pielęgniarskiej. Były też przypadki chorób otępiennych na tyle zaawansowanych, że osadzony wymagał stałej pomocy innych osób i słabo komunikował się z otoczeniem.

Dramatyczny przypadek dotyczył mężczyzny tymczasowo aresztowanego, który w areszcie schudł 26 kilo i w końcu zdiagnozowano mu nowotwór z przerzutami. Stan był już terminalny, więc w dokumentacji jest informacja, że nie może brać udziału w posiedzeniu sądu, poza oddziałem szpitalnym.

Umarł w szpitalu przywięziennym.

Powody takiego naruszania godności i zakazu poniżającego traktowania mogą być następujące:

  • Służby penitencjarne nie dbają o godne warunki pobytu ciężko chorych w zwykłych celach. Nie łagodzą cierpienia fizycznego i duchowego osób zakwalifikowanych do leczenia paliatywnego.
  • Brakuje miejsc na więziennych oddziałach szpitalnych  - oddział z prawdziwego zdarzenia jest w ZK w Czarnem (płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej uzupełnił, że Służba Więzienna ma 11 szpitali więziennych z prawie 800 łóżkami).
  • Kadra więzienna nie ma doświadczenia, jak pracować z osobą ciężko chorą. Dlatego porzuca je i oddaje więziennej służbie zdrowia.
  • Przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, podał kolejne powody: więzienna służba zdrowia jest w stanie upadku. Z jednostki penitencjarnej do szpitala może być nawet kilkaset kilometrów (np. jedyny oddział chirurgiczny dla więźniów jest w Bydgoszczy). W jednostkach, w których nie ma szpitali, świadczona jest pomoc ambulatoryjna – a to oznacza, że lekarz jest tylko w ciągu dnia, a w nocy nie ma personelu medycznego. W sytuacjach nagłych wzywane jest wtedy pogotowie ratunkowe lub chory jest transportowany do publicznego podmiotu służby zdrowia.

    Pozostaje jednak pytanie, dlaczego umierający nie są zwalniani z więzień. Jak zaznaczyła dr Ksel, każdy z badanych przez nią przypadków kwalifikował się do udzielenia przerwy w karze, tak by osoby te mogły godnie umrzeć na wolności

    Dlaczego ludzie umierający trafiają do więzień i umierają tam?

    Powody tego stanu rzeczy podali w dyskusji eksperci, w tym sędziowie penitencjarni z kilku sądów, którzy przekonywali jednak, że starają się udzielać przerw w wykonywaniu kary, kiedy tylko to jest możliwe.

  • Lekarz wydający dla sądu penitencjarnego opinię, że stan zdrowia osadzonego nie pozwala na odbywanie kary, musi ustalić od razu, gdzie ten pacjent ma być leczony i na jakich warunkach.
  • Często jednostkę penitencjarną dzielą od miejsca zamieszkania setki kilometrów, często chory nie utrzymuje już kontaktów z rodziną (może być tak, że odbywa karę za przestępstwo na szkodę bliskich). Nie ma więc dokąd wrócić, by umrzeć na wolności.
  • Po wyjściu z więzienia chory nie jest automatycznie ubezpieczony w NFZ (o ile nie ma emerytury lub renty). Człowiek potrzebujący leczenia paliatywnego nie poradzi sobie aby zorganizować tę kwestię – nie przyjmie więc go hospicjum czy szpital.
  • Do rzeczników odpowiedzialności zawodowej izb lekarskich dosyć regularnie wpływają skargi na opiekę nad osadzonymi.

Podsumowując spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska podkreśliła, że mamy do czynienia z problemem systemowym a nie jednostkowymi błędami. Nie mamy odpowiedniej opieki w więzieniach nad osobami w stanie paliatywnym, nie mamy miejsc do godnej śmierci, jest problem z systemem ubezpieczeń zdrowotnych, problem ze skierowaniem do DPS, a personel medyczny oraz wychowawcy w jednostkach penitencjarnych nie są przygotowani do niesienia pomocy umierającym osadzonym.

Dr Hanna Machińska zwróciła się do Służby Więziennej o przygotowanie kompleksowej analizy sytuacji. Płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, zapewnił, że wnioski i informacje z debaty przedstawi Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

IX.517.532.2019

Bronią najbiedniejszych, eksmitowanych, bezdomnych. Agata Nosal-Ikonowicz i Piotr Ikonowicz z Odznakami Honorowymi RPO

Data: 2021-01-29
  • Duża cześć ich działalności społecznej to obrona słabych i bezbronnych przed eksmisjami i bezdomnością
  • Zarażają innych przykładem, motywującym do solidarnych i nieobojętnych postaw
  • Pokazują nie, jaka mogłaby być Polska - pokazują, jaka Polska być powinna
  • To ludzie mądrzy mądrością współczucia. To ludzie dobrzy dobrocią zaangażowania w obronę najuboższych

Za to wszystko Agata Nosal-Ikonowicz i Piotr Ikonowicz otrzymali z rąk Adama Bodnara Odznaki Honorowe RPO za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka. Uroczystość odbyła się online 29 stycznia 2021 r

Agata Nosal-Ikonowicz

Działaczka społeczna, przewodnicząca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Z pasją i konsekwencją działa na rzecz ochrony praw lokatorów i pomocy osobom znajdującym się w trudnym położeniu życiowym. Jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO.

Piotr Ikonowicz

Działacz polityczny i społeczny, dziennikarz, prawnik. Członek NSZZ „Solidarność”, internowany w stanie wojennym. Lider Polskiej Partii Socjalistycznej (1992–2001) i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej (od 2014). Poseł na Sejm II i III kadencji (1993–2001). Współzałożyciel Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Zaangażowany społecznie prawnik, który broni praw osób krzywdzonych bez względu na okoliczności i konsekwencje.

Razem pomagają ludziom zagrożonym eksmisją z mieszkania i osobom wykluczonym społecznie, także poszkodowanym „reprywatyzacją warszawską”. Udzielają pomocy prawnej, m.in. w ramach procesów sądowych, wspierają w załatwianiu spraw urzędowych oraz w znalezieniu innego schronienia bądź mieszkania.

Zasługi i dokonania obojga stanowią jedną z najbardziej wyrazistych i doniosłych kart w najnowszej historii walki o prawa człowieka i wolności obywatelskie. Dotyczą nie tylko usilnych starań o zmiany systemowe, ale przekładają się na konkretną pomoc bardzo wielu osobom i rodzinom w sytuacjach krańcowych.

Laudacja Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, prof. SWPS

11 lat temu, 11 stycznia 2010 roku pierwszą Odznakę Honorową RPO „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” dr Janusz Kochanowski, ówczesny Rzecznik, wręczył Jerzemu Owsiakowi. Powiedział wtedy słowa: „tak naprawdę o randze odznaczenia nie decyduje jego nazwa, lecz wielkość i znaczenie osób, które je przyjmują”.

Po 11 latach – patrząc na imponującą listę wyróżnionych osób i organizacji – można stwierdzić, że Odznaka RPO stała się jednym z najważniejszych polskich odznaczeń. Przyznawana była ponad podziałami, za każdym razem z głębokim merytorycznym uzasadnieniem i za każdym razem honorowała organizacje społeczne  i ludzi, których dorobek i zasługi dla praw człowieka były powszechnie szanowane.

To honor, że mogę zaszczyt wręczyć naszą Odznakę Honorową pani Agacie Nosal-Ikonowicz i panu Piotrowi Ikonowiczowi. Osobom bez wątpienia wybitnym, pełnym społecznikowskiej pasji i odwagi w pomaganiu innym. Nie sposób przecenić ich zaangażowania i dorobku w budowaniu solidarności społecznej – tego, co w zasadzie mamy w naszej Konstytucji w art. 2,  że Polska jest demokratycznym  państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Tylko mam wrażenie, że my bardziej myśleliśmy o instytucjach z pierwszej części tej zasady konstytucyjnej niż tak naprawdę o realizacji tej zasady sprawiedliwości społecznej.

Dla wielu ludzi w Polsce stali się oni symbolem, znakiem firmowym walki o godność i przeżycie, szczególnie w środowiskach dotkniętych biedą, wykluczeniem czy bezdomnością.  Jak myślę o Państwa dorobku, to spoglądam na swoją drogę życiową. W latach 2012-2015  rozgorzała w Polsce poważna dyskusja nt. konsekwencji transformacji, biedy, umów śmieciowych i eksmisji. Jak patrzę na Państwa, to myślę, że Państwo wyprzedali epokę, bo mówiliście  o tym wcześniej. I musieli Państwo poczekać, aby to się przebiło do tzw. mainstreamu.

Myślę, że w Państwa dziele jest coś z myśli prof. Karola Modzelewskiego, który przecież w 1989-90 nie poszedł do władzy, ponieważ uznał, że nie o to walczył.  Że walczył nie  tylko o wolność, ale również o równość i braterstwo. To jest coś niezwykłego, że Państwo to robili.

Chciałbym podziękować nie tylko za dorobek, nie tylko za walkę o lokatorów, osoby dotknięte kryzysem bezdomności, ofiary reprywatyzacji, praw pracowniczych. W 2014 r ukazał się wywiad z panią Agatą, ja pracowałem wtedy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i chyba za bardzo pędziłem w kierunku poszukiwania swoistej atrakcyjności intelektualnej w podejmowanych  tematach.  I ten wywiad z panią Agatą o noclegowniach, o tym, jak łatwo stać się osobą bezdomną,  uświadomił mi, że być może te moje wektory zainteresowań są źle ustawione. Że może tracę z pola widzenia to, co dotyczy zwyczajnych obywateli. Wywiad mną tak wstrząsnął, że zaraz potem w HFPC stworzyliśmy grupę roboczą ds. kryzysu bezdomności, co potem kontynuowałem w Biurze RPO, i w Komisji Bezdomności, w której działa i pani Agata.

A felietony pana Piotra pokazują te bardzo konkretne problemy ludzkie, które zmuszają do zastanowienia się, czy wszystko w Polsce jest jak trzeba. W tych tekstach odbijają się też skargi, które trafiają do Biura RPO.

To, co robią na co dzień pani Agata i pan Piotr, ma znaczenie o wiele większe niż tylko liczba konkretnych interwencji czy przypadków wsparcia innych – to przykład budowania kultury obywatelskiej. Która pokazuje, że świat można zmienić poprzez angażowanie ludzi do czynów, które naprawdę pomagają innym.  Chodzi nie tylko o interwencje, ale czasami też o przygarnięcie kogoś pod dach własnego domu.

To ten szczególny typ aktywności, gdzie Państwa zaangażowanie tworzy  wokół was całe morze współpracowników, wolontariuszy.

Te odznaki są naszą formą podziękowania dla Państwa i pokazania, że te wartości, które wam były bliskie, były także i mi i mojemu zespołowi bliskie  przez całą kadencję. Państwa droga jest wskazówką nie tylko, jak prowadzić działalność społeczną, ale i na jakich wartościach się oprzeć. Gdy pani Agata i pan Piotr mówią o sobie, że są socjalistami,  to w zasadzie jest powiedzenie, że Polska powinna być państwem praworządnym, państwem demokratycznym, ale powinna być państwem egalitarnym, które nie zapomina o najsłabszych, która okazuje im wsparcie. Bardzo serdecznie Państwu za to dziękuję.

Laudacja dr. hab. Ryszarda Szarfenberga,  prof. Uniwersytetu Warszawskiego

Zajmując się prawami socjalnymi, dostrzegłem że prawnicy, którzy zajmują się prawami człowieka, jakoś nie dostrzegają praw socjalnych. Laureatom za to można dziękować, że tych prawników zainspirowali.

Prawa socjalne to niekoniecznie to, co jest w ustawie o pomocy społecznej. Motto, które jest bliskie mojemu sercu mówi, że cywilizację rozpoznaje się po tym, jak społeczeństwo traktuje osoby najsłabsze i najbardziej bezbronne.

Społeczeństwo składa się z różnych jednostek i grup. Wszyscy jednak mamy podobne podstawowe potrzeby, wśród których jedną z kluczowych jest mieszkanie. Jednocześnie jest to dobro bardzo cenne i rzadkie. Jedną z większych krzywd, jaką człowiekowi można zrobić, to pozbawić go mieszkania, a gdy jest bezdomny, to utrudniać mu jego uzyskanie.

Ze względu na to, że mieszkanie jest dobrem tak cennym i rzadkim, staje się też czasem obiektem bezwzględnej walki, którą prowadzą czasem silni przeciwko słabym. Jedną z dróg wzbogacenia się jest wypędzenie, wysiedlenie, pozbawienie mieszkania.

Odznaczeni skupili dużą cześć swojej działalności społecznej na tym, aby bronić słabych i bezbronnych przed krzywdą mieszkaniową. Nie jest to walka łatwa; po drugiej stronie są silni i bezwzględni przeciwnicy. Nie jest ona łatwa z tego też powodu, że prawo może właśnie im sprzyjać, przyznawać im rację. Stąd też odznaczeni nie tylko ryzykują represje i odwet ze strony prywatnych osób i organizacji, ale też ryzykują to, że będą podlegali sankcjom ze strony państwa i prawa.

I podjęcie takiego ryzyka jest więc wyrazem odwagi osobistej, ale jednocześnie wspomnianego na początku ideału cywilizacji, która nie tylko troszczy się o najbardziej pokrzywdzonych, ale również broni ich przed krzywdą.

Państwo może ponosić porażki w obronie ludzi przed krzywdą ze strony prywatnych osób i organizacji, samo może naruszać prawa człowieka, co dobrze teraz to widzimy, może też być niesprawne w ich realizacji. Prawa człowieka ubogiego wymagają więc czegoś więcej niż państwo i prawo; wymagają obywateli takich jak odznaczeni, którzy odważnie bronią innych przed naruszaniem ich praw przez podmioty prywatne, przez państwo, ale też sami włączają się w realizację tych praw.

Na pochwałę zasługuje również i to, że odznaczeni prowadzą walkę o prawa człowieka skrzywdzonego i ubogiego razem z tymi, którym pomagają. Jest to wzór działania typowy dla ruchu społecznego, a nie dla organizacji charytatywnej. W ten właśnie sposób realizuje się podstawa praw człowieka – godność. To ludzie walczący razem przeciw przemożnej sile i krzywdzie, przeciw niesprawiedliwości. I tę właśnie wartość realizują odznaczeni w sposób najszlachetniejszy. I to jest przedmiotem mojego podziwu. Bez nich Polska nie byłaby taka, jak chcielibyśmy sobie wymarzyć.

Laudacja dr. hab. Jacka Kochanowskiego, prof. Uniwersytetu Warszawskiego

Sprawiedliwość  to chyba określenie najważniejsze, podstawowe dla waszych działań, Agato i Piotrze. To walka z niesprawiedliwą przemocą wobec osób biednych. Walka o sprawiedliwość społeczną w „turbokapitaliźmie”, gdzie zapomniano, że Polska miała realizować zasady sprawiedliwości społecznej.

Jako młody chłopak w latach 90.  dopiero kształtujący swój światopogląd, wielokrotnie słuchałem wystąpień Piotra, który błyskotliwie przeprowadzał krytykę systemu gospodarczo-politycznego, który nieustannie “wytwarzał” ogromne marginesy biedy i wykluczenie. Oboje nie obawiali się używać wyklętego współcześnie słowa “socjalizm” wskazując, że istniej inny kierunek rozwoju niż ten neoliberalny. Upominali się prawa pracownicze, o osoby  terenów dawnych Państwowych Gospodarstw Rolnych z dnia na dzień pozbawionych środków do  życia, terenów pogardliwie nazywanych “Polską B” i pozostawionych samym sobie. Protestowaliście przeciwko całkowitemu upadkowi budownictwa komunalnego w Polsce. Upominaliście  się o robotników i pracowników pracy najemnej zatrudnionych na “umowach śmieciowych” i pozbawionych praw pracowniczych.

Po 30 latach budowania III Rzeczpospolitej niektórzy z jej architektów przyznali rację Agacie i Piotrowi, pisząc, że to właśnie zaniechanie w zakresie budowania gospodarki odpowiedzialnej społecznie w pewnym sensie doprowadziło do zwycięstwa populizmu i upadku demokracji w Polsce.

Także teraz, w czasie pandemii, kierowana przez Agatę Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej jako jedna z nielicznych organizacji upomina się o bezdomnych, których zazwyczaj nie obejmują programy pomocowe,  niedostosowane do szczególnej kryzysowej sytuacji. “Koronabezduszność” - tak Agata określa postawę władz centralnych i samorządowych wobec ludzi bezdomnych, którzy „spadli” z planu szczepień . A zdaniem ONZ własne mieszkanie to jedno z podstawowych narzędzi obrony przed wirusem. Przepełnione noclegownie nie mogą już oferować schronienia nowym mieszkańcom, a także zapewnić im odpowiednich środków ochrony. Po raz kolejny ci najsłabsi pozostali poza zainteresowaniem państwa i po raz kolejny to Piotr i Agata organizują im pomoc i próbują apelować do bezdusznych instytucji państwowych.  

Piotr i Agata, ich poglądy, a przede wszystkim ich postawa, ich troska o najbiedniejszych, walka z przerażającym zjawiskiem “czyścicieli kamienic”, obrona często starszych, schorowanych ludzi przed eksmisją na bruk - to wszystko stanowi bezbłędny kompas moralny dla wszystkich, którzy chcą żyć w sprawiedliwym społeczeństwie, w którym miarą stanu gospodarki i społeczeństwa nie jest “PKB per capita”, ale raczej współczynnik Giniego, a przede wszystkim: dobrostan ludzi najuboższych i poziom zaangażowania państwa w pomoc skierowaną  do warstw ekonomicznie wykluczonych.

Piotr i Agata to ludzie mądrzy mądrością współczucia. Piotr i Agata to ludzie dobrzy dobrocią zaangażowania w obronę najsłabszych. Piotr i Agata to ludzie zasłużeni dla obrony praw człowieka tym zaangażowaniem wobec ludzi, o których państwo  pamiętać nie ma zamiaru. Piotr i Agata Ikonowiczowie pokazują nam nie tylko, jaka mogłaby być Polska. Oni pokazują nam jaka Polska być powinna i za to chciałbym wam złożyć dziś hołd.

Laudacja mec. Beaty Siemieniako, aktywistki, działaczki społecznej

Z całego serca gratuluję wyróżnienia Laureatom - osobom o wielkim sercu. To moment, gdy ich działalność na rzecz praw socjalnych została dostrzeżona i uhonorowana przez urząd państwowy.

Doszło do pewnej pomyłki w zaproszeniu na uroczystość. Do biogramu Piotra Ikonowicza dodano akapit z biografią Pawła Włodkowica, patrona najważniejszej nagrody RPO.

Ta zabawna pomyłka ma sens, bo Laureaci zawsze dla mnie byli legendą. Paweł Włodkowic był prekursorem – wczesnym głosicielem idei tolerancji. Agata i Piotr Ikonowiczowie też są prekursorami – walki każdego człowieka, bez względu poziom majątkowy, o prawo do godnego życia. W latach 90., kiedy przeważało przekonanie, że każdy jest kowalem swego życia, Agata i Piotr Ikonowiczowie zgłaszali sprzeciw. Powtarzali, że człowiek sam nie odpowiada za biedę i bezdomność. Mało tego, Agata i Piotr Ikonowiczowie nieśli pomoc tym, od których politycy i polityczki odwracają wzrok.

Nazywano ich warchołami. Dziś są wzorem dla tysięcy, w tym dla prawników takich jak ja. Wiedzą nie tylko, jakie są przepisy prawa, ale jak to prawo działa i nie działa w praktyce. Niewielu jest takich, którzy mogą powiedzieć o sobie powiedzieć, że całe życie pomagali najsłabszym Cieszę się, że mogę iść wydeptanymi przez Was ścieżkami.

Cieszę się, że mogę dziś powtórzyć Wasze hasło: „Mieszkanie prawem nie towarem!” Solidarność jest nasza bronią; wspólnie wiele jeszcze uda się osiągnąć.

Wystąpienia Laureatów

Agata Nosal-Ikonowicz

Dziękujemy za dostrzeżenie tych problemów, którymi się na co dzień zajmujemy. To spotkanie napawa optymizmem. Okazuje się, że ludzi, którzy myślą, że na pierwszym miejscu jest zawsze człowiek – a nie majątek - jest tak wielu, że powinno się udać kontynuować to, co próbujemy robić.

Dziękuję Rzecznikowi za Komisję ds. Bezdomności i co udało się w niej zrobić.

Gorzkie jest tylko, że kolejne 3 lata straciliśmy na program Mieszkanie Plus. Od początku mówiliśmy, że deweloperzy nie będą współpracować z państwem, bo są nastawieni na zysk. A bezdomności nie będzie można zapobiec, dopóki nie będzie dostatecznej liczby mieszkań zapewnianych jednak przez władze publiczną. Dziś ceny na wolnym rynku są astronomiczne, bo zależą od raty bankowej. Pewnie jeszcze wiele lat przed nami, by cokolwiek się zmieniło.

Piotr Ikonowicz

Jesteśmy świadkami wielkiej zdrady polskiej inteligencji. Zdradziła ludzi pracy i poszła za mamoną. Jestem z pokolenia „Solidarności” i jestem solidarny z tymi,  którzy w 1980 r. strajkowali dlatego, że w pracy zwolniono jedną suwnicową. Dziś taki strajk solidarnościowy byłby nielegalny. Robotnicy wystrajkowali wolność, której nie dostali. A dostali eksmisje, bezrobocie bez prawa do zasiłku, emigrację za chlebem.

Żyjemy w czasach pogardy. Przegrywającym narzucono wstyd – to istota systemu, a chciwość jest na sztandarach. Ludzie wychodzą od nas z poczuciem, że już nie są sami. Chcemy zaszczepić wirusa altruizmu temu systemowi, bo wirus zwykle rozwala system. To co robimy, to mało. Polsce potrzebny jest bunt społeczny przeciw takim niesprawiedliwym stosunkom społecznym, gdzie rządzą pieniądze a nie ludzie.

Dlaczego nie buduje się tanich mieszkań? Bo deweloperzy i banki na to nie pozwalają. Gdyby budowano dużo tanich mieszkań na każdą kieszeń pod wynajem, to deweloperzy i banki mniej by zarabiali - bo zarabiają na kredytach hipotecznych i drogich mieszkaniach. Żadna władza, ani ta, ani tamta im nie „podskoczyła”. Dopóki oni rządzą, demokracja jest tylko parodią.

Oskarżano nas, że jesteśmy chuliganami, po czym zapadł wyrok TK, że eksmisje na bruk są niezgodne z prawami człowieka. I tak z chuliganów  awansowaliśmy na obrońców Konstytucji.

Dziękuję panu Rzecznikowi, który jako pierwszy dostrzegł prawa socjalne i problem wykluczenia społecznego.

Laureatom gratulowała Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego BRPO, która współprzewodniczy Komisji Ekspertów RPO ds. Bezdomności. Przypomniała jej prace, w tym wieloletnie starania RPO, by pomóc właścicielom książeczek mieszkaniowych z czasów PRL.

Skąd się bierze obojętność - dyskusja w Muzeum Polin z udziałem RPO

Data: 2021-01-27
  • RPO Adam Bodnar wziął udział w dyskusji pt. XI Przykazanie: Nie bądź obojętny.
  • Panel zorganizowało Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN z okazji rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz.
  • W rozmowie inspirowanej słowami Mariana Turskiego udział wzięli: Adam Bodnar, Draginja Nadaždin oraz Piotr Forecki. Rozmowę prowadziła Anna Bikont – dziennikarka, reporterka, pisarka.

Wierzę, że obojętność nie jest dla ludzi stanem naturalnym – rozpoczęła dyskusję Draginja Nadażdin.

Wydaje mi się, że Marianowi Turskiemu chodziło przede wszystkim o to, jak zachowujemy się wobec zła na co dzień – zaczął swoją odpowiedź na temat obojętności rzecznik praw obywatelskich, Adam Bodnar. Tym, w czym widzę problem w Polsce teraz, to nasza próba zachowania całego mechanizmu państwa demokratycznego od zniszczenia – gdy jako RPO widzę jakiś problem, to nie tylko muszę podjąć działanie, przełamać obojętność, ale potem wręcz walczyć z różnymi organami państwa np. policją czy prokuraturą o podjęcie tej sprawy. Gdy dostaję kolejną decyzję o umorzeniu od organów ścigania, kieruję sprawę do sądu, a gdy sądy je podejmą mam cień satysfakcji, że nie zachowały się obojętnie, zadziałały z odpowiedzialnością i zaangażowaniem. Zmaganie się z aparatem państwa staje się naszym wyzwaniem. Przecież nawet w kampanii prezydenckiej stosowano retorykę antysemicką, nacjonalistyczną, homofobiczną.

Mój główny problem jest taki, że ostatnio dzieje się tak wiele, że osoby które chciałby by reagować nie nadążają, media nie zawsze chcą się angażować, a osoby, które powinny zabrać głos – znajdują wymówkę, żeby tego nie zrobić – zauważył RPO. Po drodze na to spotkanie wysłuchałem wystąpienia Marty Lempart – obawiam się, że wiele osób uzna je za wymówkę, żeby się nie zaangażować. Bo jest zbyt agresywne, „nieprzyjemne”, a tymczasem nie patrzymy na to, skąd bierze się ten społeczny gniew, te emocje, gdzie leży problem – znajdujemy czasem zbyt łatwe wymówki, żeby nie angażować się w ważne problemy społeczne – podsumował RPO.

Łatwo jest wzniecać pożar nienawiści, jeśli władza tego chce

Tegoroczna rocznica stała się dniem rozważań na temat dzieci, które zginęły w Holokauście. Anna Bikont zapytała gości, skąd w kraju, który doświadczył ludobójstwa, bierze się obojętność czy wrogość dla sytuacji uchodźców.

Sytuacja uchodźców jest mi szczególnie bliska z wielu powodów – zaczęła Draginja Nadażdin. Dyrektorka Amnesty International opowiadała, jak sytuacja uchodźców została zawłaszczona jako narzędzie politycznej narracji. Zastanawiała się też, czy brak aktywnego zaangażowania Polaków w pomoc uchodźcom wynika ze spychania tematu na margines dyskusji w przestrzeni publicznej. Iluzją jest myślenie, że tragedie dzieją się tylko daleko, w państwach, które traktujemy jako dalekie wyspy poza naszym kręgiem kulturowym. Jednostkom trudno się utożsamiać z historiami, których nie spotykamy na co dzień – zauważyła gościni.

Populistyczne narracje polityczne, nie tylko w Polsce, ale też w Europie czy chociażby USA, czysto cynicznie wykorzystują społeczne lęki przed migracją, spotkaniem kultur. Cynicznie odwołując się w ten sposób do emocji społecznych politycy uzyskiwali łatwe zwycięstwo, a później nikomu nie zależało na odwracaniu zmian, które zaszły w społeczeństwie. W ciągu ostatnich trzech lat można jednak zaobserwować, że temat nacjonalizmu i niechęci do migrantów się wypalił, narodowy populizm potrzebował nowego paliwa – został on skierowany na nurt nienawiści do osób nieheteronormatywnych. Łatwo jest wzniecać pożar nienawiści, jeśli władza tego chce – podsumował Adam Bodnar.

Według Piotra Foreckiego tworzenie mitu państwa narodowego, państwa homogenicznego, chełpienie się tym prowadzi do daleko idących konsekwencji, które będziemy przeżywać przez wiele, wiele lat. Droga, w którą swoim wystąpieniu opisuje Marian Turski, polski stosunek do odmienności: islamofobia, homofobia – korzystają z pewnych matryc, klisz, które zostały wypracowane w ramach polskiego, nieprzepracowanego antysemityzmu.

Senackie forum dla edukacji pt. "Przyszłość szkoły. Szkoła przyszłości" z udziałem RPO

Data: 2021-01-27

Forum dla Edukacji „Przyszłość szkoły. Szkoła przyszłości” organizowane jest z inicjatywy senator Joanny Sekuły 27 stycznia 2021 r. w godz. 10:00-15:00 przez Senat oraz Stowarzyszenie dO!PAmina Lab. Partnerami wydarzenia są Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Stowarzyszenie Umarłych Statutów oraz Szkoła w chmurze. Ze względu na obostrzenia związane z pandemią COVID-19 Forum będzie transmitowane na żywo za pośrednictwem senackiej strony internetowej oraz senackiej strony na Facebooku.

Dyskusja w ramach spotkania „Przyszłość szkoły. Szkoła przyszłości” ma zainspirować do powszechnej, edukacyjnej zmiany oraz odpowiedzieć na wyzwania przed jakimi stoi szkoła (zwłaszcza w trakcie pandemicznej nauki zdalnej). Zainteresowanie jakością rozwiązań systemowych, prawnych i przede wszystkim praktyką na poziomie placówek jest fragmentaryczne – ma charakter raczej akcyjny, a z pewnością nie systemowy. Ofiarami takiego stanu rzeczy są uczennice i uczniowie, którzy doświadczają braku poszanowania swoich praw i jasnych ścieżek ich egzekucji.

Forum dla Edukacji jest odpowiedzią na rosnące zainteresowanie zmianami zarówno w samej organizacji jak i w przebiegu procesu uczenia się w szkole. Wspólnym celem jest  poprawa jakości kształcenia w polskich szkołach. Ambicją uczestników i organizatorów Forum jest wspierać kadrę zarządzającą, nauczycieli, rodziców i uczniów we współpracy, w zadbaniu o siebie oraz o relacje, aby szkoła stawała się lepszym miejscem, dostosowanym do potrzeb współczesnego świata. Polska szkoła potrzebuje dialogu i potrzebuje mądrych, ewolucyjnych zmian, które nie będą uzależnione od politycznych interesów. Od edukacji i szkoły wszystko się zaczyna a każda złotówka wydana na kształcenie i na rozwój kompetencji uczniów jest inwestycją służącą rozwojowi nas wszystkich i naszego kraju. Merytoryczna warstwa Forum opiera się o najnowsze badania i publikacje oraz wiedzę popartą dowodami. Jednocześnie wszyscy zaproszeni goście są praktykami i uznanymi ekspertami w swoich dziedzinach.

W dyskusji udział wezmą m.in. Anna Szulc (Nowa Szkoła), dr Tomasz Tokarz, Łukasz Korzeniowski (Stowarzyszenie Umarłych Statutów), Alina Czyżewska (Watchdog Polska), Marcin Stiburski (Szkoła Minimalna), Mariusz Truszkowski (Szkoła w Chmurze), Anna Dęboń i Robert Strzała (Stowarzyszenie dOPAmina Lab).

Kontynuacją Forum będą obywatelskie debaty o edukacji

Ze względu na ograniczenia udziału stacjonarnego w Forum oraz mając na względzie, że Forum oznacza przede wszystkim wielośrodowiskowy namysł i debatę, jako kontynuację głównego wydarzenia oraz wyjście naprzeciw zainteresowaniu i potrzebom, organizatorzy przewidują trzy otwarte narady o edukacji (za pośrednictwem platformy ZOOM), które umożliwią zabranie głosu każdej zainteresowanej stronie i staną się przestrzenią promocji wartościowych praktyk oraz upowszechniania nowoczesnych rozwiązań mających na celu odnowę szeroko pojętej szkoły, poprzez inspirowanie do zmiany, by uczyć (się) lepiej i skuteczniej oraz na miarę XXI wieku. Dzięki temu powstanie ogólnopolskie forum współpracy i konkretnego działania na rzecz nowych jakości w edukacji.

Aby wziąć udział w takiej naradzie trzeba się zapisać, narady odbędą się w dniach:

10 lutego 2021r. (w godz. 14.00-16.00)
24 lutego 2021r. (w godz. 10.00-12.00
10 marca 2021r. (w godz. 17.00-19.00)

Szczegółową informację o zapisach znajdą Państwo w linku pod artykułem.

Pięć lat funkcjonowania szkoły z punktu widzenia Rzecznika

Ostatnie pięć lat były trudne dla oświaty: z powodu bolesnej reformy, kryzysu dyskusji o wartościach, pandemii, która zweryfikowała praktyczne funkcjonowanie polskiej szkoły.

Ostatnie pięć lat pokazało jednak również, że w Polsce mamy fantastyczną młodzież. RPO opowiedział o projekcie edukacyjnym „Ferie z RPO”, w którym wzięła udział setka nastolatków z całej Polski. Rzecznik podkreślił, że już dawno nie otrzymał tylu dojrzałych, przemyślanych pytań, że zachwycił go poziom wiedzy i ciekawości świata uczestników. Kolejnym budującym przykładem jest nagroda im. Pawła Włodkowica, którą otrzymał w tym roku zaledwie dziewiętnastoletni Michał Rogalski – twórca statystyk dotyczących koronawirusa w Polsce.

Pandemia pokazała, że pomimo, że szkoła nie była przygotowana do pracy zdalnej, to szybko udało się nadgonić lukę technologiczną, pojawiały się różne rodzaje wsparcia: rzeczowego, edukacyjnego, zawodowego, ze strony uczniów, rodziców, nauczycieli, przedsiębiorców. Niestety ukazała ona również słabe strony polskiej edukacji: wykluczenie technologiczne części uczniów i nauczycieli, obciążenie nauką, samotność. Część uczniów całkowicie „zniknęła z radaru”, pojawi się w ich wykształceniu luka, którą trudno będzie nadrobić.

Za mało mówimy o tym, jak ma się kwestia różnego rodzaju wykluczeń na dostęp do edukacji – zauważył Adam Bodnar. Podał przykład wykluczenia transportowego, które powoduje, że uczniowie z mniejszych miejscowości nie mają jak swobodnie dojeżdżać do szkoły, że zaraz po lekcjach muszą pędzić na ostatni autobus, a mając 16, 17 lat zaczynają pracować i zarabiać na prawo jazdy i pierwszy samochód. Te przysłowiowe własne „cztery kółka” to dla nich jedyna szansa na wolność i możliwość przemieszczania się, a potencjał, który mogliby zainwestować w naukę czy odpoczynek muszą inwestować w podejmowanie pracy.

Rzecznik zwrócił również uwagę, że ważne jest myślenie o szkole, jak o wspólnocie grona pedagogicznego, nauczycieli i przede wszystkim uczniów. Dlatego trzeba popularyzować konsultacje społeczne, zmierzające do reformowania szkoły oddolnie.

Kryzys zdrowia psychicznego młodzieży, strajk nauczycieli, którego przyczyny zostały w dużej mierze nierozwiązane – to kolejne bolączki polskiej szkoły. Na zakończenie RPO zauważył, że zawód nauczyciela wiąże się z misją. Jeśli podejmiemy decyzję o służeniu państwu – to państwo powinno głęboko nas wspierać i zapewnić nam godne warunki pracy – podkreślił Adam Bodnar.

Wystąpienie RPO w Senacie 

Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Pani Senator! Drodzy Państwo!

Bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie na dzisiejsze spotkanie. Cieszę się, że jeszcze mogę występować w roli Rzecznika Praw Obywatelskich w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Senatu, które, jak rozumem, nastąpi w dniach 17–19 lutego i dotyczyć będzie wyboru nowego rzecznika. Zgodnie z konstytucją i zgodnie z ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich do tego czasu wykonuję swoje zadania.

Temat edukacji i oświaty był niezwykle istotny w ciągu upływających pięciu lat. Moim zdaniem, to był w ogóle trudny okres dla oświaty, z trzech powodów. Po pierwsze, w tym okresie zniesiono gimnazja. Została przeprowadzona reforma systemu edukacji, która była bardzo bolesna i nie do końca przemyślana. Była ona też rozciągnięta w czasie i myślę, że spowodowała dużą nerwowość.

Po drugie, to był okres, kiedy jednocześnie obserwowaliśmy kryzys praworządności, ale także kryzys w dyskusji o wartościach, które są właściwe dla liberalnej demokracji, o wartościach europejskich. Tymczasem to, co się działo w szkołach, pewna próba kontroli nad debatą, niekoniecznie sprzyjało rzeczywiście otwartej i efektywnej edukacji.

Po trzecie, pandemia dokonała głębokiego przewartościowania wszystkiego, na czym opiera się nasza współczesność. Jest to kryzys, który cały czas przeżywamy, i który pokazuje zarówno mocne, jak i słabe strony szkoły oraz całego naszego systemu kształcenia.

Niezależnie od tego, ten okres pokazał też, jak wspaniałą mamy młodzież – to jest moje tegoroczne doświadczenie. Podczas ferii zimowych, które zostały zorganizowane dla wszystkich uczniów w całej Polsce w jednym terminie, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich stworzyliśmy program edukacyjny pod nazwą „Ferie z RPO”. Polegał on na tym, że przez dwa tygodnie codziennie organizowaliśmy spotkania ekspertów biura rzecznika z młodzieżą, która się do tego programu zgłosiła. Na początku planowaliśmy stworzenie jednej grupy, ostatecznie powstały dwie, po pięćdziesiąt osób, a i tak nie starczyło miejsc dla wszystkich chętnych. Każde ze spotkań trwało dwie godziny. Pamiętam spotkanie, w którym osobiście uczestniczyłem – nigdy nie zostałem tak odpytany przez młodzież, jak w czasie tego spotkania. Proszę sobie wyobrazić: dwadzieścia pięć pytań, bardzo konkretnych, precyzyjnych, dotyczących mojej działalności. W takich momentach serce rośnie, że młodzież jest tak wrażliwa i tak potrzebuje otwartej, merytorycznej dyskusji na tematy, które są dla niej ważne.

Chciałbym też wspomnieć o tegorocznym laureacie nagrody im. Pawła Włodkowica – to jest najważniejsza nagroda przyznawana przez urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Przyznawana nie tylko przez samego rzecznika, ale przez całą kapitułę, w skład której wchodzą wszyscy żyjący rzecznicy praw obywatelskich oraz dotychczasowi laureaci. Ostatnim laureatem został dziewiętnastoletni Michał Rogalski, który stworzył kompleksową bazę danych na temat pandemii, i który tak naprawdę zawstydził nas wszystkich. Zawstydził instytuty naukowe, uniwersytety, Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Zdrowia, media, także i samego Rzecznika Praw Obywatelskich. Bo nikt inny takiej bazy nie stworzył, tylko właśnie dziewiętnastolatek, wykształcony w polskiej szkole. Młody człowiek, który charakteryzuje się niezwykłą dojrzałością i świadomością tego, dlaczego to robi, po co to robi i jak ważna jest współpraca z innymi. Jego osiągnięcie to nie tylko „samotny marsz” i samodzielne zbieranie danych, ale zgromadzenie wokół siebie bardzo dużej grupy wolontariuszy i współpracowników, którzy te dane gromadzą.

Jeżeli spojrzymy też na uczestników demonstracji czy strajków, na  osoby, które organizują różne indywidualne inicjatywy, to okaże się, że polska szkoła daje dobre i ciekawe podstawy do aktywności obywatelskiej.

Natomiast wracając do pandemii, to musimy zauważyć, że pokazała ona zarówno złe, jak i dobre strony szkoły. Dobre strony są takie, że pomimo tego, iż polska szkoła, co do zasady, nie była przygotowana do pracy zdalnej, w wielu wypadkach nauczyciele i uczniowie szybko nauczyli się, jak funkcjonować w tym systemie. Nastąpił swoisty paradoks, że to, co powinno być przedmiotem wieloletniego przygotowania, metodologii, w Polsce dość spontanicznie jednak jakoś się udało. Podkreślam to „jakoś”, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że jakość zdalnej edukacji może być różna. Są już na ten temat badania profesora Jacka Pyżalskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, które pokazują, że jednak nie jest aż tak źle jak sądziliśmy na początku.

Z drugiej strony wiemy, że dużo dzieci zostało wykluczonych z dostępu do dobrej edukacji – przyczyny tego są różne, najczęściej sprzętowe, także niska jakość internetu. Jeżeli w jednym miejscu przebywa dwoje, troje czy czworo dzieci, które się uczą, to trudno jest wszystko dobrze skoordynować, chociażby z powodu właśnie braku odpowiedniego sprzętu. Wykluczenie może następować także z powodu braku przygotowania nauczycieli. Myślę, że dopiero po jakimś czasie będziemy w stanie ocenić, na ile nierówności w dostępie do edukacji się pogłębiły.

Wcześniej mieliśmy w polskiej edukacji wielki problem, moim zdaniem niedoceniany, wykluczenia komunikacyjnego. Pan marszałek, jako osoba pochodząca w województwa zachodniopomorskiego, podobnie jak i ja, pewnie dobrze zdaje sobie sprawę z tego, na czym polega dojazd do szkoły z wioski, która jest oddalona na przykład o trzydzieści kilometrów od miasta powiatowego. To jest zupełnie inna rzeczywistość niż w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej czy Rybniku. Moim zdaniem, za mało o tym mówimy, na ile to wpływa na szanse dzieci i młodzieży z punktu widzenia perspektyw życiowych.

Podam przykład, znowu z województwa zachodniopomorskiego, który jest dla mnie wstrząsający. Rok temu po finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojechałem na spotkanie w Płotach, położonych w pobliżu Gryfic, z których pochodzę. Proszę sobie wyobrazić, że dla tamtejszej młodzieży najważniejsze jest, żeby uzyskać wiek uprawniający do posiadania prawa jazdy i kupić własny samochód, bo to im pozwala zdobyć wolność – oni są wtedy uwolnieni od autobusów, z których korzystanie pochłania im mnóstwo czasu. Z kolei, jeżeli chce się mieć samochód, to trzeba na niego zarobić. To oznacza, że młodzież w wieku licealnym myśli o tym, jak zdobyć pierwszą pracę, a już nie o tym, jak pójść na dobre studia. To zupełnie zmienia perspektywę rozwoju życiowego, zawodowego, szans takiej młodzieży w odróżnieniu od młodzieży licealnej z dużych miast. Wydaje mi się, że za mało mówimy o problemie, jak kwestia właśnie różnego rodzaju wykluczeń ma się do kwestii równego dostępu do edukacji.

Podzielę się z Państwem przemyśleniem, które wynika z okresu pandemii. Był taki moment w okresie pandemii, kiedy trochę więcej udawało się dyskutować o różnych problemach. Na początku września w biurze rzecznika zorganizowaliśmy spotkanie w ramach cyklu debat o edukacji. Pokazało ono, że bardzo ważne jest myślenie o zmianach w szkole w kategoriach demokratycznych, zaangażowania do tych zmian społeczności szkolnej, rodziców i nauczycieli, a nie tylko czekanie na nowe rozporządzenie bądź ustawę. W ramach obowiązującego prawa już wiele rzeczy można poprawić, ale nie zawsze te szanse dostrzegamy, nie zawsze posiadamy umiejętność dyskusji i konsultacji, jak te zmiany w szkole wprowadzać, jak umożliwiać partycypację społeczności szkolonej w reformowaniu szkoły.

Współczesna szkoła odczuwa oczywiście cały szereg problemów, które są wokoło niej. Kryzys zdrowia psychicznego – cieszę się, że dzięki debacie w Senacie i dzięki, nazwę to po imieniu, haniebnemu głosowaniu nad odrzuceniem poprawki senackiej dotyczącej psychiatrii dziecięcej, wreszcie zaczęliśmy zupełnie inaczej o tym rozmawiać. Liczę, że to, co zostało ogłoszone przez premiera Mateusza Morawieckiego, zostanie zrealizowane, ale gdyby nie było wcześniej politycznej dyskusji na ten temat, to pewnie znowu tylko mówiłoby się, że jest kryzys psychiatrii dziecięcej, i nic by się z tym nie robiło. Tymczasem różne badania pokazują, że to jest jeden z największych problemów polskiej szkoły.

Dostępne są badania na ten temat przeprowadzone przez Najwyższą Izbę Kontroli pt. „Dostępność lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży”, jest też raport „Rozmawiaj z klasą. Zdrowie psychiczne uczniów i uczennic oczami nauczycieli i nauczycielek” Fundacji Szkoła z Klasą – to raport dosłownie sprzed kilku dni. Wyniki tych badań pokazują, że musimy mówić o poprawie nie tylko edukacji, ale także tego wszystkiego, co jest wokoło, o tym, jak wesprzeć młodzież, szczególnie teraz, w okresie pandemii.

Przy tym chodzi nie tylko o młodzież, chodzi również o nauczycieli, chodzi o wsparcie ich pod każdym względem, bo przecież okres ostatnich kilku lat przyniósł też strajk nauczycieli, który został politycznie rozwiązany, ale jego przyczyny pozostały takie same. To nie jest tak, że nagle warunki pracy nauczycieli, ich miejsce w szkole, miejsce w społeczności, ich potencjał rozwoju zawodowego, wynagrodzeń radykalnie się zmieniły. Wręcz przeciwnie, nauczyciele są coraz bardziej obciążani pracą i zobowiązaniami, a niekoniecznie towarzyszy temu wsparcie ze strony państwa.

Dlatego też, jeżeli mówimy o przyszłości edukacji, to myślę, że wsparcie nauczycieli ze strony państwa powinno być fundamentem jakichkolwiek przyszłych działań politycznych. Fundamentem nie tylko z punktu widzenia przygotowywania dojrzałych, odpowiedzialnych obywateli, ale również szans rozwojowych Polski. Także z punku widzenia tego, co ja nazywam służbą państwu. Każdy, kto decyduje się na misję życiową, żeby być nauczycielem, bierze odpowiedzialność nie tylko za swoje życie, ale także za przyszłe pokolenia, i państwo powinno taką osobę przez całe życie zawodowe wspierać, wzmacniać w dokonanym wyborze, a nie stwarzać takie wrażenie, że państwu na tych osobach nie zależy. Mam wrażenie, że tego bardzo brakuje.

Jeszcze odwołam się do bardzo przykrego dla mnie wywiadu udzielonego przez pana prezydenta Andrzeja Dudę, który powiedział o prokuratorach, że jak im się nie podoba, to mogą zmienić zawód na inny prawniczy. Nie! Bo jeżeli podjęliśmy decyzję o służbie państwu, czy to jako lekarz, czy nauczyciel, czy sędzia, czy prokurator, czy dyplomata, czy urzędnik państwowy, to powinniśmy być przez państwo tak wzmacniani, żeby być wierni temu wyborowi, ponieważ to jest najczęściej wybór nie na pięć lat, tylko na całe życie. Państwo powinno tworzyć taką strukturę, żeby te osoby w ich wyborze wzmacniać, czyli po prostu troszczyć się, żeby praca była dla nich satysfakcjonująca. Jeżeli w ten sposób będziemy myśleli o zawodzie nauczyciela – jako o służbie państwu, to być może łatwiej nam będzie rozwiązywać różne głębokie problemy dotyczące polskiej edukacji.

 

(…)

 

Czy mógłbym jeszcze zabrać głos? Niestety muszę się z państwem pożegnać, ponieważ mam inne obowiązki. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za dotychczasowe wystąpienia. Będę też wdzięczny za udostępnienie późniejszych prezentacji, chętnie się z nimi zapoznam.

Chciałbym się wypowiedzieć na temat kwestii Rzecznika Praw Ucznia. Pragnę mieć etaty na to, żeby się tym porządnie zająć, niestety cała kadencja upłynęła pod znakiem robienia tego, co się da, w ramach budżetu i kadr, którymi dysponuję. Odnoszę wrażenie, że i tak całkiem dużo zrobiliśmy. Oczywiście zadania Rzecznika Praw Ucznia trochę pokrywają się z zadaniami Rzecznika Praw Dziecka, dlatego nie bez przyczyny przyjąłem praktykę, żeby zajmować się przede wszystkim uczniami osiemnaście plus. Ze wszystkich podanych przykładów, niestety również z moich spotkań z uczniami w szkołach wynika, że traktowanie uczniów osiemnaście plus jest czasami wręcz niepoważne z punktu widzenia ich zdolności do czynności prawnych i tego, że są to osoby dorosłe.

Podczas jednego ze spotkań w szkole zacząłem temat, jakie prawa mają uczniowie osiemnaście plus, i miałem wrażenie, że powoduję rewolucję. Mówiłem o tym, że ci uczniowie mają prawo samodzielnie się usprawiedliwiać, nie ma potrzeby angażowania do tego rodziców. Obecny na sali dyrektor poczerwieniał z tego powodu. Uważam, że mówienie właśnie z tej perspektywy jest istotne, ponieważ pozwala na zrozumienie, jakie znaczenie ma konstytucja oraz nasza podmiotowość jako osób dorosłych, bo tutaj szkoła nie ma argumentów. Natomiast to, że ktoś może sam się usprawiedliwiać, nie znaczy, że nie podlega obowiązkom szkolnym. Oczywiście można w stosunku do takiej osoby wyciągać konsekwencje, ale wtedy ona odpowiada już jako dorosła za swoje czynny, swoje zaniechania, swoje zaniedbania.

Bardzo serdecznie państwu dziękuję za prezentacje, za państwa działalność. Te spotkania naprawdę mają sens – nawet jeżeli mamy wrażenie, że być może powtarzamy rzeczy powszechnie znane, to je sobie „odświeżamy”, pokazujemy nowe spojrzenie. Myślę, że to, iż myślenie konstytucyjne przebija się do szkół, jest niezwykle ważne.

Na koniec ostatnia uwaga. Pamiętam, że na początku lat dziewięćdziesiątych – jeżeli mnie pamięć nie myli, realizowała to Fundacja im. Stefana Batorego – była prowadzona taka akcja, że na etapie przygotowywania się do przyjęcia polskiej konstytucji szkoły były zachęcane do pracy nad własnymi statutami. Tak więc wtedy w pewnym sensie myślenie konstytucyjne było aplikowane do szkół, po czym konstytucja została przyjęta i odpuszczono myślenie o tym, żeby statuty były do niej dostosowane. Myślę, że wówczas zabrakło energii obywatelskiej. Tak samo jak zabrakło energii do myślenia o edukacji obywatelskiej, edukacji antydyskryminacyjnej. Zostało to potraktowane na takiej zasadzie, że skoro już się jakoś „poukładaliśmy” jako państwo i skoro instytucje jakoś działają, to już nie ma co tym się zajmować.

Wszystkie przykłady pokazują jednak, że jeżeli się tym nie zajmujemy na poważnie, to później po porostu będzie wstyd, jakie rzeczy dzieją się w polskich szkołach. Sądzę, że myślenie konstytucyjne w kontekście statutów i upodmiotowienia uczniów w szkołach czeka naprawdę wielka przyszłość. Na pewno jest to jeden z ważnych punktów zaczepienia dla reformy polskiej edukacji.

Bardzo serdecznie dziękuję i, jak powiedziałem, muszę się niestety pożegnać.

To społeczeństwo obywatelskie jest filarem bezpieczeństwa praw jednostki. Spotkanie z udziałem RPO inaugurujące działalność Strajkowego Uniwersytetu Ludowego

Data: 2021-01-26
  • Podczas spotkania  inaugurującego działalność Strajkowego Uniwersytetu Ludowego RPO był głównie pytany o przyszłość urzędu Rzecznika i praw obywatelskich oraz kryzys instytucji państwowych.
  • Wskazywał, że od początku swojej kadencji starał się dbać o to, by wzmacniać w obywatelach poczucie stabilności, by dawać siłę obywatelom właśnie na ten trudny czas, by potrafili sobie radzić działając we wspólnocie.

Adam Bodnar zaznaczył, że mamy obecnie do czynienia ze zjawiskiem dyskryminacyjnego legalizmu. Ostrze władzy jest skierowane przeciwko tym, którym władza jest niechętna, a ci, którzy powinni odpowiadać karnie za swoje działania, mogą liczyć na istotną pobłażliwość. Teraz władza występuje głównie przeciwko aktywistom i aktywistkom. Obserwujemy działania władzy, które mają zniechęcić obywateli do działalności społecznej. Dlatego tym bardziej ważne jest, by okazywać sobie wsparcie i korzystać z profesjonalnej pomocy prawnej. Ta wspólna obrona praw jest dość skuteczna, sądy orzekają, że zatrzymania były nieuzasadnione. I jest to droga, którą należy podążać, choć nikt nie może obiecać, że będzie ona łatwa, a sytuacja polityczna to szybko się zmieni.

Rzecznik przywołał także tekst red. Edwina Bendyka z "Polityki", w którym podkreślił on, że mimo przegranej społecznej kandydatki na RPO społeczeństwo obywatelskie odniosło jednak sukces. Samo kandydowanie oraz zbudowanie poparcia ponad 1000 NGOs pokazało, że społeczeństwo obywatelskie jest w stanie wypowiadać się niezależnie w stosunku do tego, czego oczekuje władza. To bardzo ważne, że możemy liczyć na organizacje pozarządowe i ludzi zrzeszających się w ramach różnych nieformalnych struktur, a działających dla innych.

Tak długo, jak mamy wolność słowa, wolność zgromadzeń, zrzeszania się, jak długo mamy prawo do petycji, jak długo mamy niezależnych sędziów, to mamy przestrzeń do działalności obywatelskich. Oczywiście jeśli nie mamy wsparcia od instytucji państwowych, to jest trudniej, ale szukajmy tej pomocy w strukturach samorządowych, miejskich.

Jak diagnozuje Adam Bodnar, problemem jest jednak to, że nadal wiele osób – mimo wszystko – przyjmuje postawę obojętną. Ta postawa jest dla nas jako państwa zdecydowanie groźniejsza. Władza potrafi bowiem działać na poziomie nieeskalowania sytuacji, uspokajania jej i tym samym dąży do utrzymania swojego wysokiego statusu.

Rzecznik pytany o to, jak osoby angażujące się mogłyby pomóc sobie z narastającymi frustracjami wynikającymi z nieskuteczności podejmowanych działań, protestów podkreślił, że ważne jest odpowiednie określenie celu podejmowanej aktywności. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy działamy, by zatrzymać pewne procesy, by zwrócić uwagę na problem, czy też chcemy radykalnej zmiany od razu. W przypadku Strajku Kobiet nie jest tak, że cel nie został osiągnięty. Oczywiście to zależy od jego definicji, ale jeśli uznamy, że celem strajków było niedopuszczenie do zmiany prawa aborcyjnego, do opublikowania uzasadnienia rozstrzygnięcia TK z 22 października, to jednak było to skuteczne. Władza poczuła presję kobiet.

W rozwoju społeczeństwa obywatelskiego ważne jest także czerpanie z wiedzy ekspertów. Pandemia oczywiście utrudniła możliwości organizowania spotkań, zrzeszania się, ale przecież otworzyła nam też oczy na możliwości spotkań online. Jest wielu wybitnych ekspertów, z których wiedzy zbyt rzadko korzystamy. Takie osoby jak prof. Wyrzykowski, prof. Kędzia, ich doświadczenie i wiedza jest bezcenne, by określić źródła naruszeń i zdefiniować możliwe pola działania.

Kryzys należy postrzegać jako chwilowe wahania, to dobra nauczka, którą dostajemy, by zbudować wreszcie porządny system demokratyczny. Rzecznik podkreślił, że wierzy w to, że Polacy wyjdą z tego kryzysu pokiereszowani, ale zwycięzcy. Teraz dopiero odrabiamy bowiem lekcję prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, zaangażowania wielu młodych obywateli, którzy wcześniej nie byli obecni w przestrzeni publicznej. Dopiero zaczynamy rozumieć, że wprowadzane zmiany mają realne przełożenie na życie prywatne ludzi, na ich wybory, na ich wolność.

Siłę do walki o lepsze jutro dla Polski daje także to, że społeczność międzynarodowa nas wspiera. Wiele też udało się zrobić, może nie od razu wyeliminować, ale przynajmniej zahamować największe zagrożenia dla praw i wolności jednostek. To jest nasza wspólna odpowiedzialność za kształt państwa, w którym żyjemy, za kształt naszej ojczyzny. I jest to właśnie ten moment, by używać tych doniosłych słów. Jest to także ostatnia chwila, by wspólnie zawalczyć o niezależne media, niezależne sądy i wolność słowa. To gwarancja wyjścia z kryzysu.

Spotkanie poprowadziły dr Małgorzata Tkacz-Janik, wykładowczyni Uniwersytetu Śląskiego, radna Sejmiku Śląskiego IV kadencji, społecznica, niezależna dziennikarka, oraz Wiktoria Grelewicz, studentka WNS UŚ, Dziewucha z Sosnowca, aktywistka, współtwórczyni tamtejszych strajków, wiceprzewodnicząca samorządu studenckiego WNS UŚ.

Spotkanie oficjalnie zainaugurowało Strajkowy Uniwersytet Ludowy, oddolną inicjatywę Grupy Nic o Nas bez Nas, Ruchu kobiecego Gliwice, Pyskowice Nic o nas bez nas. Celem SUL (Strajkowy Uniwersytet Ludowy) jest kolektywne upowszechnianie wiedzy o społeczeństwie, demokracji, prawach kobiet w szczególności.

Nagranie ze spotkania dostępne jest na Facebooku. 

Jak wzmocnić krajowe systemy monitorowania operacji deportacyjnych? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym spotkaniu online

Data: 2021-01-26

26 stycznia 2021 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki wziął udział w międzynarodowym spotkaniu online poświęconym omówieniu raportu „Gaps and Needs Analysis of the National Monitoring Systems in Twenty-Two European Union Member States and Schengen Associated Countries” przygotowanego przez Międzynarodowe Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej (ICMPD).

Raport stanowiący część projektu “Forced-Return Monitoring III” (FReM III) dotyczy prawnych ram funkcjonowania krajowych systemów monitorowania operacji deportacyjnych, liczby obserwatorów i ich przygotowania do prowadzenia czynności, czy kwestii finansowych. Na bazie informacji przekazanych przez poszczególne państwa członkowskie UE, przedstawiciele ICMPD sformułowali wnioski dotyczące obszarów wymagających poprawy i zaproponowali rozwiązania. Celem podjętych działań jest wzmocnienia potencjału krajowych instytucji monitorujących warunki, w jakich cudzoziemcy wydalani są do państw trzecich oraz ich traktowanie przez funkcjonariuszy służb granicznych.

W spotkaniu poza pracownikami ICMPD udział wzięli także przedstawiciele: Komisji Europejskiej, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA), Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex oraz eksperci krajowych instytucji.

W pierwszej kolejności omówiono metodologię prowadzonych badań, zaprezentowano także najważniejsze wnioski płynące z przygotowanego raportu, w szczególności dotyczące: źródeł finansowania instytucji monitorujących deportacje, wymagań stawianych obserwatorom i ich szkoleniu. W tym kontekście wyzwanie stanowi przede wszystkim brak wystarczającej liczby obserwatorów oraz  szkoleń dostosowanych do charakteru wykonywanej przez nich pracy. Według autorów raportu rozwiązanie wskazanych problemów stanowi wprowadzenie stabilnych źródeł finansowania oraz wzmocnienie i formalizacja współpracy instytucjonalnej (szczególnie gdy obserwatorzy zatrudnieni są w organizacjach pozarządowych).

Analizie poddano także prawodawstwo na szczeblu krajowym w państwach członkowskich UE w zakresie, w jakim dotyczy obowiązku monitorowania wszystkich operacji deportacyjnych (obecnie obowiązek taki istnieje tylko w 3 krajach). Zbadano także przepisy dotyczące trybu przekazywania obserwatorom informacji o planowanych działaniach, jak również danych dotyczących szczegółów operacji i przymusowo zawracanych cudzoziemców.

Istotną część raportu stanowią informacje o czynnościach podejmowanych przez obserwatorów w ramach prowadzonych działań, w tym o rzeczywistym dostępie do osób podlegających deportacji. W tym kontekście kluczowe jest istnienie wskazówek stanowiących dla obserwatorów wzorzec oceny poszanowania praw cudzoziemców, a także odpowiednich narzędzi, takich jak obecność tłumacza, czy dostęp do dokumentacji. W wyniku przeprowadzonej analizy ICMPD zdiagnozowało problemy w każdym z powyżej wspomnianych obszarów.

Podczas spotkania organizatorzy omówili także znaczenie odpowiedniego raportowania ustaleń dokonanych podczas prowadzonej obserwacji. W tym kontekście mowa zwłaszcza o dostępnym szablonie raportu (jak wynika z raportu szablony takie istnieją w 14 państwach) oraz konieczności formułowania wniosków i rekomendacji w sposób umożliwiający ich późniejszą ewaluację. Szczególnie w tej ostatniej kwestii autorzy dokumentu ICMPD zalecają udostępnianie obserwatorom raportów z monitoringu prowadzonego w poprzednich latach, jak również stworzenie płaszczyzny do prowadzenia nad nimi dyskusji przez przedstawicieli instytucji zaangażowanych zarówno w organizację, prowadzenie jak i monitorowanie operacji deportacyjnych.

Podsumowując wnioski opisane w raporcie, przedstawicielka ICMPD wskazała na rozwiązania, których wdrożenie doprowadzić powinno do wzmocnienia krajowych systemów monitorowania deportacji, m.in.: ujednolicenie wymagań dotyczących wiedzy i doświadczenia obserwatorów, stałe finansowanie, wzrost liczby obserwatorów i ich odpowiednie szkolenie. Jedną z najważniejszych kwestii jest także usprawnienie komunikacji pomiędzy instytucjami odpowiedzialnymi za prowadzenia deportacji i obserwatorami. Podkreślono także, że pożądane byłoby także wprowadzenie obowiązku ewaluacji postępów państw członkowskich we wdrażaniu zaleceń.

W dyskusji przedstawiciele Komisji Europejskiej, FRA i Frontexu zauważyli, że krajowe systemy monitorowania deportacji mogłyby być wzmocnione przy użyciu narzędzi, które stworzono tworząc pulę obserwatorów Frontex ds. przymusowych powrotów, szczególnie w zakresie szkolenia czy utworzenia standardów selekcji obserwatorów.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2018 r. prowadzi działania zmierzające do nowelizacji krajowych przepisów w celu zapewnienia faktycznej możliwości uczestnictwa w organizowanych przez Straż Graniczną operacjach deportacyjnych. W związku z powyższym RPO skierował wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w kwietniu 2020 r. (KMP.572.5.2018). Przedstawiciel KMPT uczestniczy także w pracach tzw. Grupy z Nafplio, której celem jest wzmocnienie krajowych systemów monitorowania przymusowych powrotów w Europie.

RPO rozmawia z mec. Karoliną Gierdal #PorozmawiajMY

Data: 2021-01-19
  • „Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie”.
  • Przesłanie na rok 2021?  Najważniejsza jest troska o innego człowieka osobę i budowanie oddolnych sieci wsparcia. Nadzieja istnieje zawsze. Świat jest bowiem bardzo skomplikowanych, nie wiemy, co robią inni. Jeśli nie my, to może inni coś wymyślą?
  • W taki sposób mec. Karolina Gierdal podsumowała rozmowę z RPO Adamem Bodnarem z cyklu #PorozmawiajMY.
  • Do odsłuchania tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=8s6iAYCy5GM.

Mec. Karolina Gierdal zajmuje się udzielaniem pomocy prawnej osobom dyskryminowanym, jest prawniczką Fundacji przeciw Homofobii. Współtworzyła Kolektyw Szpila zrzeszający prawników i prawniczki świadczących darmową pomoc prawną dla uczestniczek i uczestników protestów w obronie osób LGBT+ i Strajku Kobiet.

Zdaniem Adama Bodnara Kolektyw Szpila pokazał, że można przebić skalę zaangażowania prawników z lat 70. i 80. Ale – jak dodała mec. Gierdal - korzystał on z doświadczenia anarchistów i anarchistek, którzy podobny system pomocy budowali od wielu lat, choć w mniejszej skali.

RPO pytał, które z wydarzeń ostatniego roku były dla tej działalności najważniejsze:

  • 13.06 - słowa prezydenta, że „LGBT to nie ludzie tylko ideologia”
  • 7.08 - zatrzymanie Margot i demonstracje w jej obronie
  • 22.10 - wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws aborcji

Karolina Gierdal odparła bez wahania, że 7 sierpnia. Wypowiedź prezydenta jest kulminacją homofobicznych wypowiedzi, które zaczęły się wiosną 2019 r. po uchwaleniu przez Warszawę deklaracji LGBT. Wtedy działanie polegające na rejestrowaniu okrutnych, strasznych wypowiedzi przedstawicieli władzy i Kościoła katolickiego, i reagowaniu na nie, zmieniło się. Trzeba było pomagać zatrzymanym.

RPO pytał o wydarzenia z tego dnia.

- Czekaliśmy wtedy z Margot na decyzję sądu o jej areszcie. Uważałam, że tego aresztu nie będzie, bo nie było do tego podstaw prawnych. Decyzja o 2 miesiącach aresztu była szokiem. Natychmiast więc włączył mi się tryb zadaniowy: prawniczki, która świadczy pomoc. Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie.

RPO: Wtedy policja rozwiozła ludzi po mieście - tak jak w maju wobec zbierających się przedsiębiorców. Jak znajdowaliśmy ludzi?

KG: Wymienialiśmy się informacją i z prawnikami i posłankami. Wszyscy krążyliśmy po komisariatach. Na Wilczej informacje dostawało się bez problemu, na komisariacie przy Jagiellońskiej trzeba było je wydobywać..

RPO: A jak wyglądało składanie zażaleń na te 48 zatrzymań?

KG: Złożyliśmy je i od listopada sprawy są rozstrzygane. Do tej pory wszystkie zażalenia zostały uwzględnione: do zatrzymań nie było podstaw. Szereg uzasadnień jest bardzo precyzyjna i prowolnościowa.

- Proszę jednak zwrócić uwagę, że 7 sierpnia zatrzymano osoby młode, niekarane, często przypadkowe, a skalę policyjnej przemocy pokazywały telewizje. Bardzo chciałabym wierzyć, że tak samo sądy będą się zachowywać badając zasadność zatrzymań osób o niższym kapitale kulturowym, biedniejszych, podejrzanych o pospolite przestępstwa, „nie takich jak my” – podkreśliła mec. Gierdal.

Teraz, jak dodała, adwokaci zamierzają składać wnioski o odszkodowania wobec skarbu państwa (nie wyniosą one więcej niż 1-2 tys. zł ).

Rozmowa przeszła na protest Strajku Kobiet po wyroku TK ws aborcji.

Jak adwokaci nie dali się zniechęcić policji

22 października, w dniu wyroku ogłoszonego przez Julię Przyłebską, mec. Gierdal była na proteście. Wtedy zatrzymano 16 osób. Noc spędziła więc już z potrzebującymi pomocy na komisariacie.

Demonstracje trwały od tego czasu wiele dni, ale policja zachowywała się bardzo różnie. Najwięcej osób zatrzymano 18 i 19 listopada. Wtedy wywieziono ludzi także poza Warszawę (mimo że, jak sprawdził Krajowy Mechanizm Prewencji Tosrtur, w Warszawie w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, tzw PdOZ, były miejsca). - Wydaje mi się, że wywożenie ludzi było ze strony policji próbą utrudnienia nam pracy: zauważyli, jak sprawnie działamy – powiedziała mec. Gierdal.

Jak adwokaci docierali do Grodziska Mazowieckiego, 40 km od Warszawy?

- Nasi prawnicy wierzą w swój zawód i w to, że osoba zatrzymana powinna mieć adwokata. Jechali tam po prostu, pro bono (dla dobra publicznego, bezpłatnie) – mówiła adwokatka. Przy czym w tym przypadku ludzie byli najpierw na komisariacie w centrum Warszawy, przy ul. Żytniej, a kiedy pojawili się adwokaci, zatrzymanych policjanci z Warszawy wywieźli do Grodziska. Ale adwokaci i tam pojechali. Czynności policyjne odbyły się w Grodzisku następnego dnia i policjanci z Żytniej musieli drugi raz te 40 km tam dojechać.

Naruszenia praw człowieka w czasie protestów

Adam Bodnar pytał o najpoważniejsze naruszenia praw obywateli w czasie zgromadzeń jesiennych.

Mec. Gierdal wyliczyła je tak:

  1. Przeszkadzanie w odbywaniu zgromadzeń, wolności konstytucyjnej;
  2. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego, stosowanie gazu, kotły policyjne;
  3. Legitymowanie bez podstawy prawnej, a w przypadku odmowy - wywożenie poza Warszawę „w celu ustalenia tożsamości”;
  4. Odmowy dopuszczenie prawnika na komendzie, nieinformowanie o podstawach zatrzymania;
  5. Sposób traktowania ludzi na komendach (od niepodania wody, przez niepodanie leków po tortury).

Publiczność pytała, czy podobne praw obywatelskich naruszenia zdarzały się wcześniej. I Adam Bodnar, i mec. Gierdal powiedzieli, że tak, ale nie w takiej skali. – Wcześniej zdarzały się działania wobec zgromadzeń, ale z wyjątkiem spraw kibicowskich nie było masowych zatrzymań. Były jednak przypadki nadużyć na komisariatach – podkreślił RPO.

A mec. Gierdal dodała: - Przyczyny obecnego stanu rzeczy były wcześniej, to nie zdarzyło się nagle w 2020 r. Nie jest bowiem prawdą, że dopiero teraz policja jest brutalna i zależna od polityków. To, co różni, to skala i fakt, że tym razem przemoc dotyka osób uprzywilejowanych, „takich jak my”.

Kolejne pytanie dotyczyło projektu rządzących, by odebrać ludziom prawo do nieprzyjmowania mandatu (prostą procedurę odmowy przyjęcia mandatu ma zastąpić - zgodnie z „poselskim” a rekomendowanym przez resort sprawiedliwości projektem - skomplikowana procedura, w której obywatel będzie musiał w krótkim czasie przedstawić sądowi złożone pismo prawnicze, by móc walczyć o uchylenie mandatu).

- Jeśli ten projekt zostanie uchwalony, to będziemy żyli w państwie policyjnym – powiedzieli rozmówcy. - Będzie trudniej, ale przygotujemy nowe instrukcje – dodała mec. Karolina Gierdal.

Na pytanie, jak pomóc prawnikom z Kolektywu Szpila, Karolina Gierdal odpowiedziała: najlepiej zakładać własne oddolne inicjatywy.

Była to ostatnia rozmowa RPO z trzech podsumowujących rok 2020.

RPO: Jak znowelizować ustawę dotyczącą KOZZD w Gostyninie. Jest taka możliwość

Data: 2021-01-19
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa oraz zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Teraz taka szansa się pojawia 

RPO Adam Bodnar przedstawił propozycje nowelizacji 19 stycznia 2021 r. podczas wspólnego posiedzenia senackich komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Zdrowia. Temat obrad to funkcjonowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – stan obecny, zagrożenia i perspektywy.

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawiani wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Polskę wiążą zaś międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności - a są nimi pacjenci ośrodka. Aby trafić do KOZZD, wystarczy krótki pobyt w oddziale terapeutycznym zakładu karnego.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać wiele luk prawnych w ustawie lub też jej przepisów, które wymagają zmian. Sprawie KOZZD było poświęconych 61 wystąpień RPO, kierowanych m.in. do premiera, ministrów sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

Główne postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie (obecnie jest ich 5). 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony (obecnie jest tam 91 pacjentów).  Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale).

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny.

Sądy są zaś faktycznie pozbawione możliwości orzeczenia nadzoru prewencyjnego, który jest połączony z obowiązkową terapią. Sąd musi bowiem wskazać konkretny podmiot leczniczy, a obecnie są tylko trzy, na południu Polski.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

Wystąpienie RPO

W swym wystąpieniu Adam Bodnar wskazywał, że gdy uchwalano ustawę, chodziło o izolację tych, którym kończyła się kara 25 lat więzienia. Teraz zdarza się, że do KOZZD trafiają osoby po krótkoterminowych wyrokach.

Stale rośnie liczba pacjentów KOZZD, a dyrektorzy zakładów karnych składają wnioski o uznanie kolejnych osób odbywających karę w warunkach terapeutycznych za zagrażających społeczeństwu. A w KOZZD są osoby, które nigdy tam trafić nie powinny, np. z niepełnosprawnością psychiczną.

Było 61 wystąpień generalnych RPO w sprawie KOZZD i ustawy, a mimo to żaden organ nie podjął się pracy nad kompleksową nowelizacją ustawy. RPO ma nadzieję, że to spotkanie będzie miało charakter przełomowy.

RPO nie odrzuca konieczności istnienia takiego miejsca, jak KOZZD. Są tacy, którzy mogą nie opuścić go aż do śmierci, ale te osoby nie mogą być pozbawione  elementarnych praw człowieka. A KOZZD staje się miejscem, skąd pacjenci wolą wrócić do więzienia.

Dlatego powinno się uregulować warunki pobytu w KOZZD oraz zasady ograniczenia praw pacjentów. Takie zmiany są konieczne, by KOZZD stał się naprawdę ośrodkiem terapii. Należy zmienić filozofię KOZZ z uwzględnieniem ośrodków zagranicznych.

Szczegółowo sytuację w KOZZD i postulaty RPO przedstawiły zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska i Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Inne wypowiedzi

Funkcjonowanie KOZZD wynika z ustawy tak, jak na to ona pozwala. Nie ma u nas łamania praw pacjenta – zapewniał dyrektor KOZZD dr Ryszard Wardeński. Zarazem przyznał, że ustawę należałoby zmienić.

Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia mówił, że resort jest gotowy na zmiany ustawy w swym zakresie i jest w kontakcie z MS. Gotowy jest już zaś projekt rozbudowy Ośrodka.

Z kolei reprezentant MS powiedział, że resort popiera nowelizację ustawy w takim kształcie, aby warunki bytowe w KOZD mogły się one poprawić. MS stoi na stanowisku, że niemal wszystkie postulaty legislacyjne RPO pozostają w gestii MZ.

Senatorowie opowiadali się za przygotowaniem odpowiednich zmian legislacyjnych. Niektórzy wnieśli, aby to MZ i MS przedstawiły w trzy tygodnie wyniki swych rozmów, wraz z propozycjami zmian. Komisja przyjęła taki wniosek, gdyż powinien być to generalnie projekt rządu. Gdyby tak się nie stało, komisje zastanowią się nad swoimi propozycjami.

 

O współzależności i współpracy międzynarodowej nie tylko w czasie pandemii - spotkanie z prof. Kędzią #PorozmawiajMY

Data: 2021-01-17

Podczas drugiego spotkania podsumowującego rok 2020 w ramach cyklu #porozmawiajMY RPO Adam Bodnar rozmawiał z prof. Zdzisławem Kędzią, wybitnym specjalistą z zakresu prawa konstytucyjnego i praw człowieka, członkiem Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ, wykładowcą wielu instytucji naukowych, krajowych i zagranicznych.

Profesor Kędzia wskazując na najważniejsze wydarzenia 2020 roku obok oczywistych negatywnych skutków w pandemii wymienił pozytywne aspekty tych trudnych doświadczeń. Jednym z nich, zdaniem profesora, jest rozwijanie myśli o wspólnocie, współzależności. To myślenie o leku jako produkcie intelektu, jako o produkcie społecznym (rozumianym jako własność intelektualna), który powinien służyć wszystkim ludziom. Zdarzały się na przestrzeni ostatnich miesięcy oczywiście incydenty chęci zawłaszczenia tego dobra, braku solidarności społecznej (np. zamiar wykupienia produkcji szczepionek przez Donalda Trumpa). Jednak reakcje społeczności międzynarodowej wskazują, że jest nadzieja, że wstrząs wywołany covidem przysłużył się rozwojowi międzynarodowej solidarności w dziedzinie dotyczącej losu człowieka i jego praw.

Nie mniej istotne w roku 2020, co potwierdza także wysoka komisarz OZN ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet nazywając COVID rodzajem czujnika, który reaguje, ale też wskazuje rozmiar trudności społecznych, były istniejące już wcześniej problemy praw człowieka. Pandemia została nazwana przez wysoką komisarz „Pandemią nierówności”. Strukturalna dyskryminacja, kryzys klimatyczny, skrajne ubóstwo, niedożywienie Południa, konflikty polityczne i wewnętrzne,  to problemy, które nie zniknęły, a wręcz zostały pogłębione przez pandemię. Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) wskazuje także, że pandemia ma ponad proporcjonalny wpływ na sytuację kobiet na rynku pracy. Mamy wręcz do czynienia z utratą zdobyczy, które udało się odnotować kobietom w ostatnich latach.

Kryzys daje nam dwie lekcje, z których należy wyciągnąć wnioski. Po pierwsze, potrzebujemy większego umocowania i udziału społeczeństwa obywatelskiego w życiu publicznym, zaś polityki i programy społeczne muszą bardziej koncentrować się na ludziach.

Po drugie zaś, musimy lepiej rozumieć współzależności. Jak pisał Martin Luter King, jesteśmy związani w „jedną szatę przeznaczenia”, musimy ożywić zatem ducha wspólnoty. Covid należy uczynić początkiem nowej solidarności.

Profesor Kędzia odniósł się także do zmian politycznych zachodzących w Stanach Zjednoczonych, które wiążą się z nadzieją na nowe rozdanie i wzmocnienie roli USA w budowaniu nowej, globalnej solidarności, wzmocnieniu znaczenia ONZ jako stabilizatora politycznego. Ostatnie nominacje w administracji amerykańskiej świadczą także o wzmocnieniu nurtów multilateralnych opierających się na współpracy. Niewątpliwie jedną z ciekawszych jest zaangażowanie w działania Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego Samanthy Power, która zasłynęła książką „Problem z piekła rodem” (oryg. A Problem from Hell: America and the Age of Genocide) krytykującą  - w ocenie Power zbyt liberalny, za mało zaangażowany - amerykański stosunek do ludobójstwa. Ta książka miała także istotne znaczenie dla powstania koncepcji odpowiedzialności za ochronę (R2P – responsibility to protect), według której, gdy państwo traci możliwość odpowiedzialności za ochronę ludności, przejmuje ją społeczność międzynarodowa zobowiązana do reakcji, choćby z użyciem środków przymusowych,

Ta współodpowiedzialność i współzależność odnosi się także wprost do zmian klimatu, wpływu na jego dalszą degradację bądź tendencje hamujące zmiany. Zdaniem profesora Kędzi, pandemia nie odsunęła w cień problemów klimatu. Choć presja klimatyczna na skutek obostrzeń (np. ograniczenie lotów) nieco zmalała, a czołówki mediów zostały zagospodarowane pandemią, problem klimatu nie zniknął. Widać to także w działaniach organów międzynarodowych kierujących się zasadą build back better koncentrującą się nie na odbudowie tego, co było przed pandemią, ale na zbudowaniu lepszej rzeczywistości, mądrzej lokującej środki także dla środowiska.

Rozmowa dotyczyła także bieżących problemów z dostępnością szczepień, systemu jej dystrybucji i zależności od rekomendacji Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. OZN w tym zakresie stara się podkreślać nie tylko prawo obywateli do ochrony zdrowia, ale także prawo do korzystania z postępów nauki, zaś dostęp i kolejność szczepień powinna być przedmiotem społecznych konsultacji. Według Komitetu system dystrybucji szczepień powinien podlegać także kontroli publicznej, zaś jego reguły - w celu uniknięcia dyskryminacji - kontroli sadowej. Zdaniem profesora, rekomendacje te są w Polsce słabo wdrażane, zaś ryzyko wystąpienia na drogę prawną obywateli skarżących nierówny dostęp do ochrony zdrowia jest realne.

Profesor Kędzia pytany o wpływ dostępności szczepionki na tendencje izolacjonistyczne państw zaznaczył, że trudno jest wskazać obecnie takie przykłady. Mimo to jednak Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych OZN podkreśla, że trzeba zrobić wszystko, by uniemożliwić wyścig i monopolizowanie dostaw szczepionek, ponieważ konkurencja mogłaby doprowadzić do wzrostu cen szczepionki i wydłużyć proces opanowania pandemii. Stoi to także w sprzeczności z Paktem Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, który zastrzega, że państwa nie mogą prowadzić polityki naruszającej prawa innego państwa i przynoszącej dla niego negatywne skutki.

Wśród pytań nadesłanych od widzów pojawiły się kwestie zakresu prawa do ochrony zdrowia, postępującej polaryzacji i jej możliwego wpływu na zahamowanie działań dążących do ochrony klimatu oraz przewidywań dotyczących ewentualnych konsekwencji finansowych dla Polski za nie wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Kończąc spotkanie profesor Zdzisław Kędzia podkreślił, że w rzeczywistości pocovidowej musimy pozostać wrażliwi na los jednostki, na los tych, którzy nie są w centrum zainteresowania. Musimy być zdeterminowani w tym dążeniu. Nade wszystko jednak musimy sobie też zacząć ufać. Konieczne jest odbudowanie społecznego zaufania.

Jak zaznaczył profesor, prawa człowieka to nie są tylko normy chroniące, ale metodologia zarządzania, która pozwala na uniknięcie dyskryminacji i wyrównanie warunków życia, to decyzje które będą sprzyjały budowaniu poczucia wspólnoty. Prawa człowieka to metodologia, która nakazuje działać transparentnie z partycypacją społeczeństwa. To nie tylko piękny ideał, instrumentarium „ochrony moich interesów”, ale narzędzie, które powinno kształtować funkcjonowanie naszego społeczeństwa i państwa.

 

To były tortury, co robiliście! Jak policja traktuje zatrzymanych na demonstracjach – debata organizowana wspólnie przez Biuro RPO i Gazetę Wyborczą po raporcie KMPT

Data: 2021-01-15
  • Policja zachowuje się na demonstracjach coraz bardziej brutalnie. Co z tego wynika dla zatrzymywanych? Muszą domagać się kontaktu z adwokatem. W razie pobicia muszą domagać się kontaktu z lekarzem. Muszą naprawdę znać swoje prawa w tym prawo do milczenia (to nieprawda, że rozmowność na komisariacie przyspieszy załatwienie sprawy) – to jest lekcja z ostatnich protestów, które wybuchły po jesiennym wyroku Trybunału Konstytucyjnej ws. aborcji.
  • Brutalność policjantów powstrzymana została jednak dzięki zorganizowanej, oddolnej i bezinteresownej pomocy wielu prawników. Każdy zatrzymany w czasie jesiennych demonstracji dostał bezpłatną pomoc adwokata!

Biuro RPO i Gazeta Wyborcza zorganizowały 15 stycznia debatę o reakcji policji na demonstracje obywateli. Pretekstem był raport ekspertów Krajowego Mechanizmu Tortur, czyli wyspecjalizowanego zespołu działającego w ramach Biura RPO. W czasie jesiennych demonstracji byli 21 razy w policyjnych miejscach zatrzymań. Rozmawiali z ludźmi, przeglądali dokumentację i nagrania z monitoringu. Ich raport trafił kilka dni temu do Policji i RPO czeka na odpowiedź. Ale, jak mówili uczestnicy spotkania, o tym, co ten raport zawiera, musi się dowiedzieć szeroka opinia publiczna.

(Przedstawiciel Policji na debatę nie przyszedł).

Widzowie debaty mogli się jednak dowiedzieć więcej o bezprecedensowej akcji adwokatów, który każdemu zatrzymanemu zapewnili pomoc.

- Adwokatów niosących pomoc jest dziś więcej niż w PRL. To jest rzecz naprawdę bez precedensu. Poświęcają czas i szansę na karierę. Organizują się w sposób niezwykle sprawny, by nikt nie pozostał bez ochrony. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach – mówi RPO prof. Adam Bodnar.

Reprezentująca adwokacki Kolektyw Szpila Mec. Karolina Gierdal opowiadała, jak to działa. Jest jeden telefon, na który może dzwonić każdy zatrzymany i poprosić o pomoc. 130 adwokatów jest gotowych do pomocy, jedzie na miejsce, pomaga.

Ta działalność przynosiła efekty: z raportu KMPT wynika, że policja była brutalna, ale to zmieniało się na komisariatach. Bicie, gazowanie, poniżanie zdarzało się po zatrzymaniu i w czasie transportu. Na komisariatach zatrzymani, często bardzo młode osoby, owszem, nie były dobrze informowane o swoich prawach, często spędzały godziny w oczekiwaniu na „czynności”. Ale dostawały pomoc adwokatów. Tak, policja utrudniała ustalenie, gdzie jest dana osoba (proceder wywożenia zatrzymanych na komisariaty do odległych dzielnic albo poza miasto), ale na ogół kiedy człowiek wnosił o adwokata, on czekał już w dyżurce. Bo wiedział, był już wezwany – system działał. Bo – jak zauważyła mec. Gierdal – policja nie przeszkadzała (choć - co dodał Przemysła Kazimirski - to obowiązkiem przedstawicieli państwa jest w takiej sytuacji zapewnienie człowiekowi pomocy adwokata).

Mec. Gierdal zwróciła uwagę, że brutalne zachowanie policji wobec obywateli nie jest nowością. Przed 2020 rokiem, także przed 2015, zdarzały drastyczne naruszenia praw człowieka. Ale po raz pierwszy problem dotknął „ludzi, których znamy”. Dziś każdy z nas, nasi znajomi, nasze dzieci, mogą być zatrzymane bez ważnego powodu, pobite, poniżone.

- Dziennikarz, parlamentarzysta, obywatel to dziś osoba o statusie wysokiego ryzyka  - mówiła zastępczyni RPO Hanna Machińska, która w Biurze RPO nadzoruje pracę KMPT. Jeździła ona jesienią na komisariaty, rozmawiała z zatrzymanymi, interweniowała, kiedy ludzie potrzebowali pomocy. W czasie debaty opowiedziała, co widziala:

– O drastyczności sytuacji świadczą sceny, które widzieliśmy i które zostały udokumentowane: bicie, pałki teleskopowe, kajdanki, gaz, zastraszanie - mówiła. Na moich oczach młodą, skutą dziewczynę prowadził do toalety tłum mundurowych. Po co? Młodej osobie złamano rękę przy zatrzymaniu. Osoba powszechnie znana i starsza została tak brutalnie potraktowana w radiowozie, że musi iść na rehabilitację barku. Cukrzyk omdlał w oczekiwaniu na „czynności”, jakby nie można było tego inaczej załatwić.

Co mówi prawo?

Nasza Konstytucja (art. 40) bezwzględnie zakazuje tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Robi to – jak przypomniał RPO Adam Bodnar – bo jej twórcy pamiętali, jak prawa człowieka były w Polsce łamane za PRL.

Protokół do Konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania, nakazuje państwom-sygnatariuszom, by tym zjawiskom przeciwdziałać, a nie działać tylko po szkodzie. Dlatego postał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego eksperci muszą regularnie wizytować miejsca pozbawienia wolności i sprawdzać, czy nie dzieje się tam coś, co doprowadzi do złamania praw człowieka.

Od czasu zatrzymania Margot w nocy 7/8 sierpnia i demonstracji tym spowodowanej KMPT stale monitoruje komisariaty. Są z ludźmi zatrzymywanymi. - Musimy patrzeć władzy na ręce i domagać się respektowania gwarancji konstytucyjnych dla zatrzymanych po zgromadzeniach – powiedział Adam Bodnar. Dlatego też powstał raport o zatrzymywaniach jesienią.

Ale KMPT już wcześniej ustaliło, co trzeba zrobić, by do tortur nie dochodziło, a policja stosowała przemoc tylko wtedy, gdy pozwala na to prawo i jest to adekwatne do sytuacji. Chodzi m.in. o to, by każdy zatrzymań miał natychmiastowy dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej, by był badany przez lekarza (obie te rzeczy powstrzymują bicie), by był w sposób jasny (a nie w urzędowym żargonie) informowany o przysługujących mu prawach. By w końcu w Kodeksie karnym było przestępstwo tortur.

Polskie państwo tych postulatów od lat nie realizuje.

Demonstracje Strajku Kobiet jesienią 2020 r. – jak wyglądała interwencja Policji?

Postępowanie zmieniało się - raz policjanci działali na ostro, a raz rozładowywali napięcie. 

Mówi mec. Gierdal: 22 października zatrzymano 16 osób, a w następnych dniach - tylko pojedyncze osoby. Policja deeskalowała napięcie. 18 i 19 listopada znowu się to zmieniło i zatrzymanych było dużo więcej. Policja znów ostro stosowała środki przymusu. Potem znowu złagodniała.

Szef Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski zwrócił uwagę, że z punktu widzenia obywateli zatrzymania dzieliły się na dwa etapy:

  • samo zatrzymanie i transport na komisariat (działania brutalne)
  • oraz pobyt na komisariacie (powrót do pewnych standardów).

Przy zatrzymaniu środki przymusu byty stosowane bez patrzenia na okoliczności – wobec ludzi, którzy nie stawiali oporu (policja np. postanowiła nie gazować leżącego demonstranta, gdy odkryła, że to kobieta; jeden z mężczyzn został dotkliwie pobity w radiowozie i brutalnie potraktowany w izbie wytrzeźwień, co widać na nagraniach). Gaz łzawiący stosowany był bezmyślnie – podrażnienie gazem powoduje kaszel, a to zwiększa ryzyko rozprzestrzenienie koronawirusa. Policjanci się nie przedstawiali, nie podawali powodów zatrzymania, albo podawali powody inne niż potem były w dokumentacji – mówił Kazimirski.

Nie omijało to też dziennikarzy, którzy byli brutalnie traktowani oraz zatrzymywani. Policja przyznała sobie prawo do oceny, kto z osób oznaczonych jako PRESS jest naprawdę dziennikarzem, a kto „dziennikarzem z niewłaściwymi poglądami", więc można go traktować jak … obywatela.  Zwrócił na to w dyskusji uwagę I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski.

Od momentu zatrzymania do akcji wkraczali jednak adwokaci. Choć takie akcje prowadzili też wcześniej, to skala ich jesiennego zaangażowania nie ma precedensu:

Kiedy tylko dowiadywali się, że ktoś jest zatrzymany, próbowali ustalić, gdzie ta osoba jest. Co nie było proste, bo zatrzymanych nie wywożono do komisariatu „zgodnie z właściwością”, ale różnie, do odległych miejsc, także poza miasto – mówiła mec. Gierdal. Nie wynikało to z przeciążenia komisariatów w centrum Warszawy. Sprawdził to KMPT – choć w Warszawie były wolne miejsca (w szczycie, 29 października, obciążenie warszawskich pomieszczeń dla osób zatrzymanych wynosiło maks. 80 proc.), zatrzymanych wywożono do Grodziska, Legionowa czy Ostrołęki. Nawet jeśli adwokat ustalił pobyt zatrzymanego i się z nim widział, po kilku godzinach mógł się dowiedzieć, że jego klient został wywieziony kilkadziesiąt kilometrów dalej…  Adwokaci jechali więc za ludźmi potrzebującymi pomocy.

W tym czasie, choć na tym etapie policja była mniej brutalna, z zatrzymywanymi bywało różnie. Nie byli informowani o swoich prawach (policja pokazywał tylko urzędowy druczek). Nie każdy wiedział, że ma prawo domagać się adwokata natychmiast. Że może milczeć. Mógł nie wiedzieć, że adwokat na niego już czeka w dyżurce, z kompletem pełnomocnictw (bo wezwali go znajomi zatrzymanego z demonstracji a on już zdołał ustalić, gdzie ta osoba jest). Nie wiedział, że jeśli policji przyjdzie do głowy zrobić przeszukanie osobiste, to może zażądać protokołu tak, by można było sprawdzić, jakie były podstawy zastosowania tego drastycznego i naruszającego prywatność środka.

Kiedy już adwokat spotkał się z klientem, to rzadko mógł porozmawiać z nim na osobności. To samo dotyczyło przedstawicieli RPO – tak jakby policja zapomniała o tym, że mandat Rzecznika pozwala na rozmowy w cztery oczy.

Zatrzymanie trwało długo – nieraz trzeba było spędzić na komisariacie całą noc, by doczekać się „czynności” rano, albo nawet po południu.

Stawiane zarzuty były dziwne. Często policjant mówił przy zatrzymaniu jedno, a co innego pisywał do dokumentów. Np. bardzo dobry uczeń zatrzymany z małym kartonikiem (z napisem „Twoja wolność to żaden grzech”) dostał zarzut napaści na policjantów i zniszczenia mienia. Po namyśle policjanci wycofali się ze zniszczenia mienia.

Na wszystkie zatrzymania zostały złożone zażalenia. Zdaniem adwokatów nie były bowiem konieczne - wystarczyło ludzi spisać i wezwać ich potem na przesłuchanie. Sprawy czekają teraz na rozpatrzenie w sądach (warto wiedzieć, że zażalenia na zatrzymania w czasie sierpniowych demonstracji są rozpatrywane na korzyść zatrzymanych. Sądy nie znajdują powodów do takiego traktowania).

Dlaczego Policja tak się zachowuje?

Zachowanie policji to czarne karty Policji po 1989 r. Następuje kompletna degradacja całej formacji, która przecież już cieszyła się uznaniem społecznym – mówi Hanna Machińska.  – Ale wśród policjantów jest wielu oddanych służbie. Jednego z nich zapytałam:

- Pan ma matkę, żonę, córkę?

- Tak, być może córka jest na demonstracji.

- I co?

Gest pokazujący, że decyduje góra.

Adam Bodnar potwierdza: po każdym drastycznym przypadku władze oświadczają, że mają pełne zaufanie do policji. Komendant Stołeczny Policji jest awansowany, choć sądy już potwierdziły bezzasadność zatrzymań w czasie majowych protestów przedsiębiorców.

Co więc trzeba robić?

Raport KMPT zawiera 30 rekomendacji. Trzeba się domagać ich realizacji. KMPT prowadzi też kampanię „Polska bez tortur”. Ważne, by media ją zauważyły (w Policji coraz więcej jest funkcjonariuszy nowych. Nie znają swoich uprawnień ani naszych – dla nich jest ta kampania). Trzeba doceniać i wspierać działania adwokatów. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach Mec. Gierdal: To, jak ograniczać się będzie policja, zależy od nas. Musimy się tym interesować nie tylko, kiedy przemoc policji dotyczy nas, ale i innych. Musimy nauczyć się, że policja nie może stosować nieuzasadnionej przemocy wobec kogokolwiek, nie tylko wobec takich jak my.

O debacie

Transmitowana była na Facebooku "GW".

Prowadzący: Mikołaj Chrzan– zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

Otwarcie: dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Paneliści:

  • Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
  • Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO
  • Karolina Gierdal, adwokatka, świadczyła pomoc prawną dla osób zatrzymanych podczas protestów Strajku Kobiet
  • Przedstawiciel policji

Szukajmy naszych słabości żeby je pokonywać - zakończył się cykl spotkań Ferie z RPO

Data: 2021-01-15
  • Zakończył się program edukacyjny Ferie z RPO. Uczestniczyli w nim uczniowie szkół ponadpodstawowych z całej Polski.
  • Wszyscy prowadzący zajęcia zgadzają się, że młodzież uczestnicząca w spotkaniach imponowała znajomością prawa i dojrzałymi przemyśleniami. Uczestnicy „przemaglowali” prawników Biura zadając pytania trudne, nieoczywiste, szczegółowe.
  • RPO Adam Bodnar zauważył, że dawno nie spotkał się z sytuacją, gdy podczas dwugodzinnego spotkania otrzymał kilkadziesiąt rozbudowanych pytań.
  • Ferie zakończyło spotkanie z gośćmi specjalnymi: Maciejem Stuhrem i Katarzyną Błażejewską-Stuhr. Goście opowiadali młodzieży o swoim zaangażowaniu w pomoc migrantom i uchodźcom.

Ostatnie spotkanie w ramach tegorocznej edycji Ferii z RPO poprowadziła Joanna Subko, Naczelniczka Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych BRPO. Kim są uchodźcy i jakie prawa ich chronią? Czy ten system jest skuteczny? – te pytania były punktem wyjścia do dyskusji. Uczniowie rozmawiali o światowych konfliktach m.in. w Syrii, Afganistanie, Kolumbii, kryzysie w Wenezueli, sytuacji w Jemenie, Sudanie Południowym czy Burundi. Zastanawiali się też, czy kryzys klimatyczny wpływa na ruchy migranckie. Druga część spotkania dotyczyła sytuacji uchodźców w Polsce. Joanna Subko opowiadała o kilku sprawach i interwencjach prowadzonych przez Biuro oraz obowiązującym w Polsce prawie. Gdzie mieszkają uchodźcy, jak utrzymać się w ośrodku otwartym i czy można zamieszkać poza nim? – uczestnicy i uczestniczki dowiedzieli się, jak wspieramy socjalnie uchodźców. Spotkanie zakończyło się dyskusją na temat mowy nienawiści i ksenofobii.

Zderzenie kultur jest jak ślizganie się po lodzie - spotkanie z Maciejem Stuhrem i Katarzyną Błażejewską-Stuhr

Szukam w życiu rzeczy, które pomagają mi przekuwać popularność na realne działanie – rozpoczął specjalne spotkanie kończące Ferie z RPO Maciej Stuhr. Katarzyna Błażejewska-Stuhr wspominała początki swojego zaangażowania na rzecz uchodźców. Najpierw angażowała się jako ekspertka w dziedzinie dietetyki, a potem pomoc rozwinęła się również na inne dziedziny życia. Obecnie goście otworzyli swój dom dla czeczeńskiej rodziny, którą starają się wspierać w zadomowieniu się w Polsce oraz czerpać z doświadczenia wielokulturowości. Gościni opowiadała o różnicach światopoglądowych między jej rodziną, a zaprzyjaźnioną rodziną muzułmańską oraz doświadczeniu szukania wspólnej ścieżki w życiu codziennym. Zastanawiała się, gdzie przebiega granica w postrzeganiu wolności kulturowej, respektowaniu zwyczajów, tradycji, religii, kwestii przyzwyczajeń związanych z postrzeganiem tradycyjnych ról społecznych – to dla mnie codzienne ślizganie się po lodzie – podsumowała Katarzyna Błażejewska-Stuhr. Najważniejsze, żeby się poznawać – dodał jej mąż.

RPO zapytał gości o hejt w ich życiu, szczególnie o sytuację po filmie Pokłosie. Maciej Stuhr zauważył, że na pewno był to punkt zwrotny w jego życiu. To była ważna lekcja, że nie da się sprawić, żeby wszyscy nas lubili i akceptowali. Aktor opowiadał także o swoich przemyśleniach na temat polaryzacji społecznej, zaangażowania odbiorcy, szczerości czy popularności. „Wiele osób oskarża mnie, że nienawidzę Polski. Tymczasem, ja kieruję się zasadą – szukajmy naszych słabości, żeby je pokonywać.” Aktor podkreślił, że aktywność i odpowiedzialność społeczna, a także krytyczne spojrzenie jest przejawem troski, chęci naprawiania problemów, także tych niewygodnych czy niezauważanych. Można szanować i chcieć poznawać inne tradycje, idea współpracy w ramach Unii Europejskiej jest dla aktora niezwykle cenna.

Zakończeniem ożywionej dyskusji młodzieży z gośćmi i RPO był wątek zaangażowania w działania pomocowe, aktywności obywatelskiej. Maciej Stuhr zaapelował o dalsze zaangażowanie na rzecz zwalczania kryzysu klimatycznego, pojawiły się także propozycje jak można pomagać uchodźcom w praktyce.

Wszyscy prowadzący zajęcia zgadzają się, że młodzież uczestnicząca w spotkaniach imponowała znajomością prawa i dojrzałymi przemyśleniami. Uczestnicy „przemaglowali” prawników Biura zadając pytania trudne, nieoczywiste, szczegółowe. RPO Adam Bodnar zauważył, że dawno nie spotkał się z sytuacją, gdy podczas dwugodzinnego spotkania otrzymał kilkadziesiąt rozbudowanych pytań.

RPO wziął udział w obradach sejmowej podkomisji ws. AI

Data: 2021-01-13

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar  wraz z  Mirosławem Wróblewskim, dyrektorem zespołu prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego Biura RPO, wziął 13 stycznia udział w posiedzeniu sejmowej Podkomisji stałej do spraw regulacji prawnych dotyczących algorytmów cyfrowych.

Rzecznik przedstawił wyzwania wiążące się ze stosowaniem i wykorzystaniem algorytmów dla praw człowieka, podkreślając potrzebę zapewnienia zgodności systemów automatycznego podejmowania decyzji czy sztucznej inteligencji (AI – Artificial Intelligence) ze standardami ochrony praw człowieka. Rzecznik zwrócił również uwagę podkomisji na najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) dotyczący relacji między systemami AI a prawami jednostek, proponując zorganizowanie spotkanie Agencji z podkomisją. Sugestia ta została przyjęta przez podkomisję.

Mirosław Wróblewski zwrócił z kolei uwagę na raport sieci organów równościowych EQUINET dotyczący przeciwdziałania skutkom dyskryminacyjnych, jakie może wywołać wykorzystanie mechanizmów AI bez należytej troski o ochronę praw podstawowych. Zarekomendował również możliwość skorzystania przez podkomisję z wiedzy eksperckiej członków Wirtualnej Katedry Etyki i Prawa, porozumienia zawartego między kilkunastoma wiodącymi uczelniami w kraju. Wreszcie zaproponował, by podkomisja poświęciła uwagę możliwościom rozwoju algorytmów cyfrowych w medycynie, przede wszystkim w celu wzmocnienia efektywności walki z wirusem SARS-COV2.

O praworządności w Unii Europejskiej. Rozmowa Adama Bodnara i Macieja Taborowskiego

Data: 2021-01-11

Nie wolno nam zapominać o losie sędziów represjonowanych przez polskie władze. Musimy pamiętać nazwiska: Juszczyszn, Morawiec, Tuleja.  Musimy się interesować losem zasady praworządności, bo od niej zależy, czy Polska pozostanie państwem europejskim, czy też osunie się w sposób nieodwracalny w stronę konkurencyjnego autorytaryzmu. O kwestii zasady praworządności w Unii Europejskiej RPO prof. Adam Bodnar rozmawiał online ze swoim zastępcą dr. hab. Maciejem Taborowskim. Rozmowa odbyła się w ramach debat RPO z cyklu #PorozmawiajMY

Dotyczyła m.in.

  • działań zespołu ekspertów w Biurze RPO, który uczestniczy w europejskich postępowaniach sądowych a także spotkaniach z przedstawicielami KE;
  • tempa postępowań praworządnościowych (wszyscy oczekują, że procesy powinny iść szybciej, ale mamy pandemię i finalizowane były negocjacje budżetowe;
  • znaczenia unijnego rozporządzenia o praworządności (wszystko zależy  teraz od tego, jak ten instrument będzie stosowany. A jeśli TSUE nie znajdzie podstaw do jego uchylenia, to nie będzie tego mógł zrobić żaden sąd krajowy. Warto też pamiętać, że wstrzymanie finansowania dla państwa, które łamie unijną praworządność, nie powoduje, że obywatele. nie dostaną pieniędzy. Wstrzymanie finansowania jest problemem państwa);
  • sytuacji sędziów polskich w rok po marszu tysiąca tóg (w systemie sądowniczym panuje dualizm, sędziowie stosują się do zasad praworządności, a dwie nowe izby SN z wadliwym umocowaniem przeciwdziałają działaniu sędziów. Im dłużej trwa ten dualizm, tym trudniej będzie z niego wyjść);
  • dramatycznej sytuacji sędziów, którym których zawiesza się i odbiera immunitety (Izba Dyscyplinarna SN dostosowała się do orzeczenia TSUE i nie rozstrzyga spraw dyscyplinarnych, ale uchyla immunitety, zaś sprawy sędziów polskich trwają przed TSUE długo, bo to są pierwsze takie sprawy. Nie ma jeszcze wypracowanego orzecznictwa, jeszcze nie dawno nie było nic poza orzeczeniem ws sędziów portugalskich);
  • polskich spraw przed TSUE, które mogą być rozstrzygnięte w tym roku;
  • spraw europejskich, które mają znaczenie dla sytuacji w Polsce.

Nagranie dostępne na kanale Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie YouTubehttps://www.youtube.com/watch?v=SXVZV047azY 

Kondycja psychiczna Polek i Polaków - debata online

Data: 2020-12-21

21 grudnia 2020 r. w godz. 14:00-15:30 odbędzie się debata online „Kondycja psychiczna Polek i Polaków. Jak powinien funkcjonować system ochrony zdrowia psychicznego?”

Udział w niej wezmą:

  • dr Marzena Cypryańska-Nezlek - psycholożka społeczna
  • prof. dr hab. Bassam Aouil - psycholog i seksuolog
  • płk Krzysztof Olkowicz - Główny Koordynator ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego w BRPO
  • Łukasz Broniszewski - moderator

Debatę organizują: think tank Nowa Przestrzeń Społeczna, Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość oraz Fundacja Stabilo.

Link do debaty: https://us02web.zoom.us/j/89491158884

Link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/2774928599416654

Osoby doświadczające zaburzeń psychicznych należą do grupy najbardziej zagrożonej wykluczeniem i nie są dziś objęte wystarczającym wsparciem.

Problemy psychiczne często zaczynają się w pracy. Badanie The Workforce View 2018 in Europe wskazuje na wysoki poziom stresu Polaków w pracy i niski poziom równowagi między pracą a życiem prywatnym w Polsce. Ponadto tylko 47,5% Polaków wskazało w badaniu EUROSTAT, że ma dobre relacje z przełożonymi – ta wartość daje Polsce przedostatnie miejsce w UE (dla porównania w Danii wynosi ona 70,8% a na Malcie – 82,5%). 

Raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pt. „Dzieci się liczą 2017” wskazuje, że pod względem samobójstw nieletnich Polska jest na niechlubnym drugim miejscu w Europie. W 2017 r. policja odnotowała 730 prób samobójczych wśród osób do 18 roku życia. Jest to ponaddwukrotny wzrost w porównaniu do roku 2013. Spośród tych prób niestety 116 zakończyło się śmiercią. Najczęstszą przyczyną zamachu samobójczego są zaburzenia psychiczne.

Zaburzenia zdrowia psychicznego są coraz poważniejszym zagrożeniem na całym świecie. Jedną z najważniejszych przyczyn pogorszenia jakości życia są tzw. zaburzenia afektywne, w tym – najbardziej rozpowszechniona spośród nich depresja. Można już bez wątpliwości powiedzieć, że mamy do czynienia z niebezpieczną chorobą cywilizacyjną.  Na świecie choruje na nią ponad 320 mln ludzi. Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że w ciągu najbliższych 20 lat zaburzenia depresyjne stanie się najczęstszym problemem zdrowotnym.

Według danych WHO, w 2015 r. w Polsce na depresję cierpiało niemal 1,9 mln osób. Wśród 28 krajów Unii Europejskie Polska pod względem odsetka osób, u których zdiagnozowano depresję, znajduje się na 10 miejscu. 

Polacy nadal wstydzą się chodzić do psychiatry i do psychologa bojąc się stygmatyzacji. Co prawda w ostatnich latach stajemy się bardziej otwarci na pomoc z zewnątrz, jednak jest to trudne. Tymczasem rezygnacja z szukania pomocy może się skończyć tragicznie. Zaburzenia depresyjne – zwłaszcza nieleczone – są chorobą śmiertelną. Szacunki dotyczące śmiertelności są różne: lekarze wskazują, że od 15 do 25 proc. chorych decyduje się na próbę samobójczą.

Czy Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego spełnia oczekiwania? Dziś Najwyższa Izba Kontroli mówi już otwarcie o fiasku tego programu. Dość zauważyć, że w trakcie jego realizacji nastąpił wzrost liczby zamachów samobójczych zakończonych zgonem o ponad 60 proc. „Fiasko Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego uniemożliwiło tworzenie spójnego i zróżnicowanego systemu skutecznej prewencji i leczenia zaburzeń psychicznych” – czytamy w raporcie NIK. Na ochronę zdrowia psychicznego mamy też mało pieniędzy; brakuje nam lekarzy, pielęgniarek psychiatrycznych, terapeutów środowiskowych, rehabilitantów, specjalistów i instruktorów.

Światełko Betlejemskie dotarło do RPO

Data: 2020-12-14
  • Harcerze Związku Harcerstwa Polskiego przekazali Światełko Betlejemskie Rzecznikowi Praw Obywatelskich
  • W spotkaniu uczestniczyła także dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz oraz przedstawiciele pracowników BRPO
  • Tegoroczne hasło Betlejemskiego Światła Pokoju brzmi „Światło służby"

Tradycji przekazywania światełka przez Harcerzy towarzyszyło zawsze uroczyste spotykanie, do udziału w którym zapraszani byli pracownicy Biura RPO. Niestety, z uwagi na obostrzenia, w tym roku przekazanie świata musiało odbyć się w kameralnym gronie z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Rzecznik, odbierając symboliczny lampion, podkreślił, że z dumą przejmuje Światło służby, która jest tak cenna szczególnie w okresie pandemii. Zaznaczył, że pracownicy Biura RPO każdego dnia podejmują wysiłek upominania się o dobre prawo dla wszystkich obywateli, starają się mimo trudnych warunków izolacji interweniować w obronie ich praw i wolności. - Wierzę, że tegoroczne przesłanie bardzo pasuje do naszych działań - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich.

13 grudnia harcerki i harcerze z ZHP otrzymali od słowackich skautów na Łysej Polanie Betlejemskie Światło Pokoju. Akcja przekazywania Betlejemskiego Światła Pokoju organizowana jest od 1986 roku przez austriackich skautów, którzy przywieźli płomień z betlejemskiej Groty Narodzenia Pańskiego do katedry wiedeńskiej. Stamtąd, dzięki skautom, płomień trafia niemal do wszystkich krajów Europy. Polscy harcerze uczestniczą w wielkiej sztafecie przekazywania Światła od 1991 roku. Tradycją jest, iż ZHP otrzymuje Światło od słowackich skautów. Harcerki i harcerze przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Szwecji.

O sytuacji w domach pomocy społecznej w czasie pandemii. Webinarium z udziałem przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-12-14
  • Jak DPS-y poradziły sobie z zagrożeniem pandemicznym?
  • Czego najbardziej brakowało im w czasie pandemii?
  • Czego teraz potrzebują DPS-y, by poradzić sobie z kolejnymi falami zakażeń?
  • Na takie m.in. pytania starali się odpowiedzieć paneliści podczas webinarium na temat sytuacji domów pomocy społecznej w dobie pandemii koronawirusa

„To nie jest kraj dla starych ludzi? Wsparcie dla placówek opieki w dobie COVID19” - to tytuł webinarium, które odbyło się 14 grudnia 2020 r. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Think Thank Nowa Przestrzeń Społeczna, Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość i Fundację Stabilo. Jedną z panelistek była Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, czyli zespołu w Biurze RPO, którego zadaniem jest wizytowanie wszystkich miejsc pozbawienia wolności, w tym także domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki.

Przedstawicielka KMPT zaznaczyła, że choć od marca br. bezpośrednie wizytacje w tych placówkach zostały zawieszone, aby nie narażać mieszkańców na zakażenie, to KMPT stale monitoruje sytuacje w tych miejscach m.in. poprzez analizę doniesień medialnych oraz wystąpienia do organów prowadzących placówki, w których doszło do zakażeń. KMPT wielokrotnie występował też o informacje do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz do poszczególnych wojewodów. Na podstawie zebranych informacji opracowywany jest raport o sytuacji epidemiologicznej w miejscach detencji.

W trakcie webinarium Jarema Piekutowski przedstawił również wyniki badań realizowanych przez Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość w domach pomocy społecznej. Ich celem było sformułowanie rekomendacji dla tego typu jednostek w dobie nasilenia pandemii.

W ocenie KMPT największym problemem, z którym musiały się zmierzyć placówki były kwestie niedoborów kadrowych wynikające m.in. z ograniczenia zatrudnienia personelu medycznego do jednej placówki, objęcia pracowników kwarantanną itp. Wiele trudności sprawiło także testowanie mieszkańców i personelu, brakowało bowiem jednej spójnej polityki w tym zakresie. Wiele wątpliwości KMPT wzbudziły zbyt daleko idące ograniczenia praw mieszkańców, do których dochodziło w niektórych placówkach m.in. mieszkańcy byli proszeni o nieopuszczanie swoich pokoi, zakazywano odwiedzin, mimo iż na tego typu spotkania zezwalali wojewodowie w swoich wytycznych.

Przedstawicielka KMPT podkreśliła, że ze względu na ochronę życia i zdrowia pewne ograniczenia w placówkach mogą być wprowadzane, jednak zawsze powinny być one proporcjonalne do istniejącego zagrożenia i uwzględniać zastosowanie alternatywnych rozwiązań, a w kwestiach tak newralgicznych jak ograniczenia praw mieszkańców zawsze powinny być wydawane w oparciu o przepisy rangi ustawowej.

W tym kontekście Jarema Piekutowski zauważył, że z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że izolacja od osób z zewnątrz była jednym z najważniejszych problemów w DPS w dobie pandemii (71 proc. wskazań). Natomiast 73 proc. badanych wskazywało na pogorszenie samopoczucia psychicznego mieszkańców. Przedstawicielka KMPT zauważyła, że uwidoczniło to dostrzegany od wielu lat problem systemowy w dostępie do wsparcia psychologicznego dla mieszkańców DPS.

Paneliści dyskutowali też o dobrych praktykach, które zostały dostrzeżone w niektórych placówkach oraz o tym, na jakiego rodzaju wsparcie mogły liczyć domy pomocy społecznej. W tym kontekście przedstawicielka KMPT opowiedziała o akcji charytatywnej Nadzieja, której partnerem było Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. W jej ramach polscy literaci, reportażyści, pisarze stworzyli książkę, z której dochód przeznaczono na domy pomocy społecznej i hospicja. Dotychczas zebrano blisko 1 mln 600 tys., które zostały przekazane 58 placówkom.

Wśród rekomendacji na przyszłość paneliści zwrócili uwagę m.in. na potrzebę stworzenia jasnych i precyzyjnych rozwiązań prawnych i procedur, zapewnienie możliwości szybkiego testowania mieszkańców i personelu, konieczność skutecznej izolacji osób zakażonych, stworzenie przestrzeni do wymiany doświadczeń i dobrych praktyk pomiędzy placówkami.

Udział RPO w konferencji z okazji 25-lecia urzędu Ombudsmana w Uzbekistanie

Data: 2020-12-11

11 grudnia 2020 r. dr hab. Adam Bodnar wziął udział w konferencji online pt. "Digitalizacja pracy Rzecznika: innowacyjne mechanizmy promocji i ochrony praw i wolności człowieka." Spotkanie było organizowane przez uzbeckiego rzecznika praw obywatelskich we współpracy z Biurem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka z okazji 25-lecia istnienia instytucji Ombudsmana w Uzbekistanie.

W wydarzeniu wzięli także udział Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, przedstawiciele władz Uzbekistanu, kierownictwo Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana i Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznicy Praw Obywatelskich poszczególnych krajów, w tym właśnie Polski.

Była to znakomita okazja do wymiany dobrych praktyk w regionie OBWE i poza nim na takie tematy, jak wykorzystanie współczesnych technologii informacyjnych w czasach pandemii COVID-19. Adam Bodnar wziął udział w panelu poruszającym kwestię możliwości kontaktów z obywatelami i opinią publiczną podczas pandemii. Prowadzono również dyskusje na temat pracy na rzecz grup obywateli szczególnie narażonych na naruszenia ich praw, a także współpracy między krajowymi instytucjami zajmującymi się prawami człowieka a społeczeństwem obywatelskim.

Czy zakaz zgromadzeń podczas pandemii nie łamie Konstytucji? Spotkanie RPO ze studentami

Data: Od 2020-12-10 do 2020-12-11
  • Czy zakaz zgromadzeń podczas pandemii nie łamie Konstytucji?
  • O to m.in. pytali rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara studenci Instytutu Prawa i Ekonomii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
  • W spotkaniu online 10 grudnia wzięło udział ponad 200 osób, w tym około 20 przedstawicieli kadry akademickiej.

- Pozornie wygląda to tak, że reguły są spełnione ponieważ art. 46 o chorobach zakaźnych daje możliwość w przypadku ogłoszenia stanu epidemii do ograniczania lub wręcz zakazu zgromadzeń – mówił prof. Adam Bodnar. Tylko, że to jest przepis, który był tworzony w innych czasach, kiedy stan epidemii występował w jakiś małych obszarach w kraju, a nie w całym państwie i nie w taki sposób, że stosowanie tego przepisu może doprowadzić do wyłączenia całkowitego organizowania pokojowych zgromadzeń. Z drugiej strony mamy pojęcie zgromadzeń spontanicznych, które to zgromadzenia są definiowane jako spontaniczna, nagła reakcja na jakieś wydarzenie publiczne. Natomiast kłopot polega na tym że jeżeli my będziemy tłumaczyli policjantowi, że uczestniczymy w zgromadzeniu spontanicznym to ten prawdopodobnie, niespecjalnie będzie chciał nas wysłuchać, tylko nas i tak spisze. Dopiero w sądzie będziemy mogli w pełni pokazać te wszystkie argumenty dotyczące Konstytucji, że delegacja ustawowa jest niepełna, albo jest niewystarczająca i że mocą rozporządzenia opartego na wątłej podstawie ustawowej ograniczamy zgromadzenia. I bardzo prawdopodobne, że te sprawy będą ludzie wygrywać.  

Władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Ja tego dostępu nie mam, nie mamy wszyscy a jeśli oczywiście chcemy jakiejś porady, mamy teleporadę, a za pieniądze mamy wszystkie świadczenia jakie do tej pory były i to łamie w mojej opinii podstawowe prawa człowieka w tym kraju – to kolejny problem, o który upominali się studenci. Rzecznik praw obywatelskich  podzielił ich zdanie, że absolutnie to prawo jest łamane w Polsce, tzn. pandemia nam udowadnia, że w dużej mierze to, czy przetrwamy, czy przeżyjemy obecnie zależy od przypadkowości, od wielu okoliczności - gdzie mieszkamy, czy były respiratory czy nie, czy karetka dojedzie na czas czy nie. Cały szereg elementów, które powodują, że z równością nie ma to wiele wspólnego.  

Studenci dopytywali się także o to, czy każdy uczeń lub student musi mieć we własnym zakresie możliwości techniczne do zdalnego nauczania, czy musi także na forum klasy czy grupy studenckiej upowszechniać swój wizerunek, czy ograniczenie handlu w niedzielę w dobie kryzysu, ograniczonej przestrzenią liczby osób w sklepie, nie utrudnia zbytnio dostępu do podstawowych dóbr. W rozmowie z rzecznik podkreślał, że wiele z działań, które podejmujemy, to skutek pewnego rodzaju „dorozumianej” zgody społecznej. Studenci mówili o prawie do wspólnego porodu z partnerką, prawie do rzetelnej informacji publicznej. Jedno z pytań dotyczyło naruszania rzetelności procedur sądowych w zakresie pisemnego przesłuchiwania świadka, czy też organizacji posiedzeń sądu na odległość w zakresie tymczasowego aresztowania. Studenci wskazali też na malejącą rolę  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, spowodowaną bardzo wolnym rozstrzyganiem spraw. 

W swoim wystąpieniu RPO podkreślił, że mamy do czynienia z jednym z największych kryzysów i to w skali globalnej, który zmienia sposób postrzegania rzeczywistości gospodarczej, zdrowotnej i społecznej przez całe państwa, które za najważniejszy cel obrały sobie ochronę własnych obywateli. To karze na nowo przemyśleć charakter międzynarodowej wspólnoty. Prof. Adam Bodnar wskazał też, co jego zdaniem będzie ważne wtedy, kiedy pandemia minie. Po pierwsze, na pewno będzie to oznaczało konieczność przeorganizowania funkcjonowania naszego państwa i głębszego nastawienia na służbę publiczną – to  nie tylko urzędnik, policjant czy sędzia – tylko także lekarz i pielęgniarka, oraz pracownik sanepidu, który nigdy nie był doceniany za to co robi. Służba publiczna to są również nauczyciele, którzy też zostali wrzuceni na głęboką wodę z dnia na dzień jeśli chodzi i nauczanie zdalne. Druga rzecz, która będzie  wydaje mi się – najtrudniejsza w Polsce to jest kwestia tego w jaki sposób państwo ma funkcjonować w kryzysie finansów publicznych, przy konieczności poczynienia masowych oszczędności, kiedy i w jaki sposób ma utrzymać podobny poziom usług publicznych jak miał chociażby przed pandemią. A trzecia rzecz, która jest nie do końca wyjaśniona i jasna - jak będą się kształtowały mechanizmy odpowiedzialności odszkodowawczej skarbu państwa, bo wiele osób utraciło swoje dochody, utraciło swoje przedsiębiorstwa w wyniku błędów polityki państwa i nawet dotacje państwowe mogły tego nie zrekompensować.  

Podsumowując z pewnością pandemia to jest i będzie dla nas wielkie wyzwanie z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka – mówił podczas spotkania ze studentami rzecznik Adam Bodnar.  

Lista Patronatów Honorowych RPO udzielonych w roku 2020

Data: 2020-12-10

W załączniku publikujemy listę Patronatów Honorowych RPO udzielonych w roku 2020

Wręczenie nagród LGBT+ Diamonds Awards 2020

Data: 2020-12-09

LGBT+ DIAMONDS AWARDS to nagroda, która ma podziękować osobom i organizacjom, które dokonują realnych zmian dla pracowników społeczności LGBT+ w Polsce. Czas, aby duże firmy dostrzegły swoją rolę we wspieraniu osób LGBT+ w miejscu pracy i poza nim. Udowodniono, że różnorodny sposób myślenia poprawia przedsiębiorczość i kreatywność. Integrując pracowników o rożnym pochodzeniu, doświadczeniu i perspektywach pozwala przedsiębiorstwom tworzyć bardziej innowacyjne pomysły i lepsze rozwiązania dla swoich klientów.

Transmisję z wręczenia nagród można oglądać 9.12.2020 o godzinie 19:00. W panelu sędziowskim zasiada Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu Równego Traktowania BRPO.

Przeciwdziałajmy dyskryminacji w pracy - działania RPO w zakresie równego traktowania w zatrudnieniu

Osoby LGBT+ niezmiennie mierzą się na rynku pracy z dyskryminacją, odrzuceniem i poniżającym traktowaniem. Z badania przeprowadzonego przez Agencję Praw Podstawowych pośród 140 tys. osób LGBT+ z UE w 2020 r. wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 24 % osób LGBT+ z Polski doświadczyło dyskryminacji  w miejscu pracy ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową. Na pytanie o doświadczenie odrzucenia lub negatywnego stosunku ze strony pracodawcy lub współpracowników ze względu na te cechy, tylko 24 % odpowiedziało, że nie spotkało ich to w ciągu ostatnich 5 lat ani razu. 36 % wskazało, że takie zdarzenia spotykają ich zawsze lub często.

Problematyka równego traktowania w zatrudnieniu, w tym osób LGBT+, jest stale obecna w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich. Jako przedmiot badań antydyskryminacyjnych (zob. raport RPO pt.. „Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową – analiza i zalecenia”), wystąpień generalnych (zob. wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 14 maja 2020 r. w sprawie sytuacji osób LGBT+ na rynku pracy) i strategicznych postępowań sądowych (zob. informacje o precedensowym wyroku uwzględniającym powództwo w sprawie naruszenia zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na tożsamość płciową). Niektóre problemy o charakterze systemowym wymagają bowiem odpowiedniej reakcji organów władzy publicznej – jak kwestia umożliwienia osobom transpłciowym zmiany danych osobowych na świadectwach pracy, po uzyskaniu wyroku ustalającego płeć zgodną z płcią odczuwaną.

Niezależnie jednak od niekwestionowanego obowiązku państwa do zapewnienia osobom LGBT+ ochrony ich praw w obszarze zatrudnienia, należy podkreślić też szczególną rolę pracodawców. Poza obowiązkiem przeciwdziałania nierównemu traktowaniu w miejscu pracy (wynikającym z kodeksu pracy) powinni kierować się także chęcią wykorzystania potencjału wszystkich członków i członkiń zespołów, budowania odpowiedniej kultury pracy, a także okazywania wsparcia wszystkim pracownikom i pracowniczkom – również tam, gdzie państwo zawodzi. Co raz więcej przykładów dobrych praktyk w tym zakresie – wyróżnionych nominacjami do nagród LGBT+ Business Awards –to ważne kroki na wciąż długiej drodze do równości osób LGBT+ na rynku pracy.

RPO wyróżniony w XI edycji konkursu „Białej Wstążki”

Data: 2020-12-04
  • Centrum Praw Kobiet i Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier” zoorganizowały po raz 11. konkurs „Wyróżnienie Białej Wstążki”. 
  • Tegoroczna edycja podsumowuje rok szczególnych wyzwań i zagrożeń dla praw kobiet. 
  • Plebiscyt nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację.

Rok 2020 zostanie na długie lata zapamiętany jako data wybuchu ogólnoświatowej pandemii koronawirusa. COVID-19 – niestety zgodnie z przewidywaniami organizacji pomocowych – poskutkował eskalacją przemocy domowej, głównie wobec kobiet i dzieci. Tragiczność ich położenia dodatkowo wzmacniał fakt, że większość instytucji pomocowych pracowała zdalnie, co stanowiło przeszkodę w korzystaniu z ich wsparcia. Dodatkowo w połowie roku polski rząd rozpoczął kampanię zmierzającą do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej (tzw. antyprzemocowej).

Konkurs po raz 11. zorganizowało Centrum Praw Kobiet oraz Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier”. Plebiscyt "Wyróżnienie Białej Wstążki" nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację. Pomysłodawcami wyróżnienia są Kazimierz Walijewski i Tomasz Pietrzak. Pomysł „wyróżnienia” nawiązuje do Kampanii Białej Wstążki zainicjowanej w 1991 roku przez grupę mężczyzn w Kanadzie w drugą rocznicę masakry w Montrealu. Przypięta na piersi biała wstążka stała się symbolem sprzeciwu mężczyzn wobec przemocy wobec kobiet.

Wręcznie wyróżnień "Białej Wstążki" w 2020 roku

Tegoroczną galę otworzyła prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet Urszula Nowakowska oraz prezeska Fundacji „Porozumienie Bez Barier” Jolanta Kwaśniewska. Kapituła przyznała 9 wyróżnień oraz jedną nagrodę specjalną.

W kategorii osoba publiczna nagrodę otrzymał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Kazimierz Walijewski, pomysłodawca nagrody, podkreślił, że RPO stanowczo sprzeciwiał się problemowi przemocy ze względu na płeć, alarmował o niewystarczającym wparciu ofiar ze strony państwa oraz o braku spójnej polityki społecznej. Doceniono także zrozumienie, że ofiary nie zawsze są wstanie same stanąć w obronie swoich praw i dlatego tak ważne jest budowanie systemu wsparcia oraz sojusznictwa.

Rzecznik podziękował za wyróżnienie, które jest dla niego kolejnym pretekstem do zastanowienia się co jeszcze możemy zrobić dla przeciwdziałania przemocy domowej. Przed nami ważna batalia o zmianę definicji gwałtu, chcielibyśmy dodatkowo promować uszczelnienie systemu ochrony ofiar np. przez zwiększenie liczby domów pomocy dla kobiet w ciąży lub kobiet z małymi dziećmi – powiedział RPO i wskazał na zagrożenia, z którymi dalej musimy się w Polsce mierzyć. Przykładem była sytuacja w Zakopanym, które od lat kontestuje narzędzia służące zwalczaniu przemocy, a także tykającą bombę, czyli groźbę wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Nadal jest wiele do zrobienia podsumował Adam Bodnar.

- Czasami mi się wydaje, że w Polsce przerobiliśmy problem mówienia o równości płci, przemocy domowej, a potem następują wydarzenia, które całkowicie przewartościowują moje przemyślenia na ten temat. Wakacyjna dyskusja o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej pokazała, że wzrasta świadomość społeczna, że uczymy się jak komunikować problem przemocy. A potem czytam informacje o powołaniu Rady Gospodarczej przy Senacie, która składa się tylko i wyłącznie z mężczyzn, podłamało mnie to w tym tygodniu. Art. 33 Konstytucji wprost mówi o równości płci również w życiu gospodarczym, a widzimy tutaj całkowity brak reprezentacji kobiet. Oczywiście to nie jest tak drastyczny problem jak przemoc, jak trauma, ale takie sytuacje to pewne punkty symboliczne, który wyznaczają, ile jeszcze mamy do zrobienia w walce o równość płci – skonstatował Rzecznik.

W kategorii organy ścigania zostali wyróżnieni:

  • młodszy aspirant Bartosz Kopi, który wykazuje olbrzymi szacunek i zaangażowanie w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej, osoby, z którymi pracował mogą liczyć na olbrzymie wsparcie oraz pomoc.
  • Młodszy aspirant Jakub Stępień, który z wielkim szacunkiem i oddaniem dba o bezpieczeństwo osób doświadczających przemocy domowej, wyróżnia się wiedzą o mechanizmach prawnych oraz procedurze Niebieskiej Karty.

Nagrodzonym mężczyzną w kategorii osoba prywatna został w 2020 roku Marcin Anaszewicz, od lat zaangażowany w walkę o prawa kobiet, równość oraz przeciwdziałanie przemocy.
- Przemoc wobec kobiet to nie jest ich problem – to mężczyźni mają tutaj pole do zmiany, do działania – podkreślił laureat.

Wyróżnienie „Białej Wstążki” za działalność w obszarze wymiaru sprawiedliwości dostał Piotr Iwanicki – radca prawny wspierająca osoby wykluczone, kobiety, osoby LGBTQIA, angażujący się w sprawy trudne, wymagające, pro bono, który otwarcie mówi o tym, że patriarchat jest źródłem przemocy oraz Laszlo Schlesinger – toruński adwokat znany z prowadzenia pro bono skomplikowanych spraw o przemoc domową, dyskryminację czy prawa aktywistek, laureat który - jak podkreśliła Kapituła - wyróżnia się niezwykłym wspieraniem kobiet i dzieci.

Adam Kuczyński otrzymał wyróżnienie w kategorii instytucje i organizacje pomocowe. Laureat jest radcą prawnym i feministą pomagającym pro bono kobietom doświadczającym przemocy domowej oraz seksualnej, wsłuchując się w potrzeby klientek zwalcza kulturę gwałtu i zapewnia empatyczne, całościowe wsparcie dla pokrzywdzonych.

W kategorii pracodawca – sponsor nagrodę otrzymała Fundacja Zurich, która angażuje się we wsparcie dla grup wykluczonych, a także angażuje się we wsparcie działalność Centrum Praw Kobiet, w tym wolontariat pracowniczy oraz pomoc materialną i rzeczową. Wyróżnienie specjalne otrzymał Daniel Labuda z Fundacji.

Albert Stęclik otrzymał wyróżnienie w kategorii media. Założyciel agencji Dziadek do Orzechów, która w odważny i kreatywny sposób wspiera Centrum Praw Kobiet. Dba o tworzenie pomysłowych i mądrych kampanii społecznych zwiększających społeczną świadomość o przemocy domowej oraz przemocy ze względu na płeć.

Serdecznie gratulujemy nagrodzonym oraz zachęcamy wszystkich do dalszego angażowania się w działania na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej oraz ze względu na płeć.

***

Jeśli doświadcasz przemocy domowej w epidemii koronawirusa i nie wiesz do kogo się zwrócić - skorzystaj z opracowanego przez BRPO i organizacje pozarządowe poradnika Plan Awaryjny. Znajdziesz go pod tekstem. Przypominamy, że od końca listopada 2020 policja może nakazać agresorowi, osobie stosującej przemoc natychmiastowe opuszczenie mieszkania.

Jeśli wiesz, że ktoś w Twoim otoczeniu doświadcza przemocy domowej - reaguj! Obojętność zabija!

Jeśli doświadczasz przemocy domowej - są ludzie, którzy Ci pomogą. Przemoc domowa to przestępstwo, zadbaj o swoje bezpieczeństwo.

Otwarcie pierwszego w Polsce Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznego Chorób Rzadkich we Wrocławiu

Data: 2020-12-04
  • 4 grudnia odbyło się uroczyste otwarcie pierwszego w Polsce Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznego Chorób Rzadkich Fundacji „Potrafię Pomóc”.

Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznego Chorób Rzadkich to wyjątkowe miejsce na mapie Polski, w którym ponad 50 lekarzy specjalistów i terapeutów będzie kompleksowo wspierało osoby z chorobami rzadkimi, ultra rzadkimi i niepełnosprawnościami, ze szczególnymi potrzebami, ich rodziny i najbliższych.

W czasie uroczystości nastąpiło oficjalne nadanie imienia śp. Bartłomieja Skrzyńskiego oraz odsłonięcie pamiątkowej tablicy ku czci jego pamięci. Bartłomiej Skrzyński konsekwentnie dążył do poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami, własnym przykładem udowadniał, że można żyć pełnią życia, wspierać innych, realizować innowacyjne pomysły – pomimo choroby i niepełnosprawności. Był członkiem Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, laureatem Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica.

- To co mi zaimponowało w Państwa działaniach, to nie tylko zwrócenie uwagi na sytuację osób cierpiących na choroby rzadkie, ale też dostępność przestrzeni do potrzeb osób starszych oraz zajęcie się sytuacją kobiet z niepełnosprawnościami. Jestem pewien, że w przyszłości prezydenci innych miast będą odwiedzali Państwa centrum i zastanawiali się, jak te rozwiązania - unikatowe na skalę europejską – przenieść do innych miast. Przy okazji, gdy będę odwiedzał Wrocław, też z chęcią Państwa centrum odwiedzę – powiedział rzecznik Adam Bodnar z okazji uroczystości otwarcia.

Ważną częścią uroczystości było wręczenie certyfikatów „Wrocław bez Barier”.

Panel ekspercki w ramach #16 dni Akcji Przeciwko Przemocy

Data: 2020-12-03

W ramach 29. światowej Kampanii #16Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć (25.11–10.12) i obchodów Międzynarodowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami (3.12) fundacja Autonomia, wraz z krajowymi Partnerkami i Ambasadorkami europejskiego projektu “Nie znaczy nie – przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami”, organizuje panel ekspercki dotyczący przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami oraz empowermentu/upełnomocnienia jako strategii zapobiegania i przeciwdziałania.

Panel on line, pod patronatem RPO, ma tytuł:  “Silniejsze i bezpieczniejsze! Jak ludzie, organizacje i instytucje mogą skuteczniej zapobiegać i reagować na przemoc wobec kobiet z niepełnosprawnościami”.

W dyskusji wezmą udział:

Monika Wiszyńska - Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Magda Szarota - Feminist Alliance for Rights / Center for Women's Global Leadership / Inicjatywa Kolektyw Art.6

Katarzyna Żeglicka - Inicjatywa Kolektyw Art. 6 / fundacja Autonomia, trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Katarzyna Bierzanowska - Inicjatywa Pełnoprawna, Inicjatywa Kolektyw Art.6

Ewa Rutkowska - Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej / trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Cmentarze ukraińskie są jak przeźroczyste - spotkanie Inicjatywy (Nie)zapomniane Cmentarze

Data: 2020-12-02
  • Trudne dziedzictwo ukraińskich cmentarzy w Polsce. Co możemy zrobić by je ocalić?
  • Nad tym pytaniem zastanawiano się podczas ostatniego w tym roku spotkania Inicjatywy (Nie)zapomniane cmentarze pt. „Trudne dziedzictwo. Problem cmentarzy ukraińskich na terenach postmigracyjnych Polski Południowo-Wschodniej”

W Polsce można wyróżnić trzy grupy cmentarzy ukraińskich:

1) Cmentarze żołnierzy I wojny światowej albo żołnierzy Ukraińskiej Armii Ludowej, rozsiane są w różnych regionach i nie budzą negatywnych emocji. Zdecydowana większość jest odnowiona.

2) Cmentarze na terenach postmigracyjnych, będące dziś najczęściej cmentarzami komunalnymi – one są w najgorszym stanie. Niektóre celowo dewastowane. Zajmują się nimi społecznicy (chociażby Magurycz) lub rodziny pochowanych. Na nich znajdują się też najczęściej groby cywilnych ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego. Budzą one niekiedy negatywne emocje.

3) Pochówki członków ukraińskiego podziemia,  którzy spoczywają na cmentarzach albo poza nimi. O nich jest głośno, wzbudzają skrajne emocje i często są elementem gry politycznej. W ostatnich latach kilkanaście z nich zniszczono, co nie spotkało się z żadną reakcją władz. Stały się zakładnikami polityki międzypaństwowej.

Szacuje się, że w Polsce znajduje się prawdopodobnie około 1400 cmentarzy ukraińskich. Często są nazywane inaczej: unickie, łemkowskie, greckokatolickie, dawnych mieszkańców tych ziem itd. (żeby nie wzbudzać negatywnych emocji) stając się „przeźroczyste” i obojętne emocjonalnie. Stosunek do konkretnych ukraińskich cmentarzy w dużej mierze zależy od nastawienia lokalnych władz, ale także od działań społeczników, różnych Grobersów (określenie Damiana Kruczkowskiego ze Stowarzyszenia FRYDHOF). Wspólnych polsko-ukraińskich akcji sprzątania cmentarzy, działań edukacyjno-historyczno-badawczych, które odkrywają historie i twarze konkretnych osób spoczywających na lokalnym cmentarzu. Spotkanie zakończyło się postulatem powołania grupy roboczej ds. lokalnych projektów badawczych, która wypracowałaby procedury działań na lokalnych cmentarzach (wszystkich, nie tylko ukraińskich).

W ostatnim tegorocznym spotkaniu Inicjatywy (Nie)zapomniane cmentarze, 2 grudnia br., przygotowanym i poprowadzonym przez dr Olgę Kich-Masłej, wzięli udział: dr Olga Solarz, prof. Igor Hałagida, dr Mariusz Sawa, Igor Horków.

Osoby zainteresowane działaniami Inicjatywy (Nie)zapomniane cmentarze zapraszamy do kontaktu:

Joanna Troszczyńska-Reyman

(22) 55 17 989  e-mail: niezapomnianecmentarze@gmail.com

Jak zapobiegać samobójstwom? RPO wziął udział w II Kongresie Suicydologicznym

Data: 2020-12-01
  • Problem samobójstw jest w Polsce lekceważony. Często słyszymy, że państwo chce chronić życie, a wydaje się, że problem samobójstw jest lekceważony i przyjmowany na porządku dziennym. Tymczasem obowiązkiem państwa jest podejmować wszelkie możliwe działania, aby samobójstw było jak najmniej – zauważył Rzecznik.
  • RPO wziął udział w II Kongresie Suicydologicznym – spotkaniu ekspertów zajmujących się zapobieganiu samobójstwom.
  • Tegorocznym tematem  przewodnim była profilaktyka samobójstw –  od nauki do praktyki w dobie pandemii COVID-19.

19 i 20 listopada eksperci z Polski i z zagranicy spotkali się na II kongresie suicydologicznym „Profilaktyka samobójstw: od nauki do praktyki – w dobie pandemii” organizowanym przez Uniwersytet Medyczny w Łodzi. W szczególnym czasie pandemii COVID-19 zaprezentowana została najnowsza wiedza z zakresu suicydologii i przykłady skutecznych działań profilaktycznych opartych na naukowych podstawach. Kongres zakończyła debata nad kierunkami działań w zakresie profilaktyki samobójstw m.in. z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i innych resortów istotnych z punktu widzenia wdrażania strategii zapobiegania zachowaniom samobójczym.

Rzecznik mówił na tym ważnym wydarzeniu o tym, że problem samobójstw w Polsce jest marginalizowany przez władze, że jest to grzech zaniechania ze strony państwa, które nie wykorzystuje wszystkich dostępnych narzędzi, aby chronić obywateli. Jedną z przyczyn samobójstw w Polsce są podziały, konflikty, kryzys zdrowia psychicznego.

System ochrony zdrowia nie jest zreformowany, brakuje łóżek i porad, opieki środowiskowej. Szczególnie dotyka to dzieci i młodzieży. Co roku znikają w Polsce trzy duże klasy szkolne dzieci, które odebrały sobie życie. Tę dramatyczną sytuację ukazują także statystyki przepisywania leków antydepresyjnych najmłodszym obywatelom. O tym jak poważna jest sytuacja młodzieży, która czuje się wyobcowana, wypchnięta poza społeczność szkolną i rówieśniczą RPO mówił także w wystąpieniu z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Na dyskryminację i odrzucenie narażona jest szczególnie młodzież LGBTQ+. Dochodzi do sytuacji, w której w niektórych województwach więcej wydajemy na Muzeum Disco Polo niż na opiekę psychologiczną dla dzieci. Brakuje także psychologów w szkołach, a powinien być to całkowicie naturalny etap pierwszej pomocy dla dziecka w kryzysie zdrowia psychicznego.

Samobójstwa to nie są kolejne abstrakcyjne liczby, tylko niezwykle poważny, dramatyczny problem, który narasta – podkreślił RPO. Sytuację może pogorszyć fakt, że badania naukowe dotyczące epidemii jasno wskazują, że życie w stanie społecznej izolacji, załamanie kontaktów międzyludzkich pogarszają stan zdrowia psychicznego obywateli. Szczególnie narażone są osoby starsze, samotne, zależne. W przypadku epidemii koronawirusa, ofiarami mogą być także przedsiębiorcy. Są oni narażeni na ogromny stres związany z utratą niejednokrotnie dzieła swojego życia.

W Polsce chętnie posługujemy się słowem rodzina, a przecież samobójstwa to właśnie niejednokrotnie wynik kryzysu tej rodziny, rozpadu więzi, braku wsparcia. Jeśli mówimy o ochronie rodziny, to mówmy o dbaniu o rodzinę w kryzysie, potrzebującą wsparcia, a nie o fikcyjną wizję idealnej rodziny z reklamy telewizyjnej, którą należy chronić przed wyimaginowanymi zagrożeniami. To jest rola państwa. Apeluję o niezwłoczne przyjęcie krajowego planu przeciwdziałania samobójstwom oraz zajęcie się poprawą sytuacji psychiatrii w Polsce – zakończył Rzecznik.

Statystyki nie kłamią – co wiemy o skali problemu w Polsce?

Jak informują organizatorzy kongresu, samobójstwa są problemem globalnym, niezależnym od miejsca zamieszkania. Szacuje się, że rocznie ok. 800 tys. ludzi na świecie odbiera sobie życie. Co roku miliony ludzi cierpią z powodu samobójczej śmierci kogoś bliskiego.

W Polsce z powodu samobójstw umiera więcej ludzi niż w wypadkach drogowych. Zgodnie z najnowszymi statystykami Komendy Głównej Policji w 2019 roku życie odebrało sobie 5255 osób (w wypadkach zginęło 2909 osób), a wg statystyk gromadzonych przez KGP w 2019 r. co 44 minuty dochodziło do zamachu/zachowania samobójczego - zakończonego lub niezakończonego zgonem (łącznie odnotowano 11 961 prób samobójczych i samobójstw).

Niepokoi także wysoki odsetek samobójstw wśród nastolatków - co piąta śmierć nastolatka następuje w wyniku samobójstwa. W grupie wiekowej 13-18 lat w 2019 roku odnotowano 94 zgony z tego powodu. W grupie osób dorosłych samobójstwa stanowią 1,2% ogółu zgonów.

Samobójstw i prób samobójczych jest jednak więcej, ponieważ nie wszystkie są rejestrowane. Szacuje się, że liczba prób samobójczych w populacji osób dorosłych jest ponad 20-krotnie wyższa niż odnotowanych, podczas gdy w populacji nastolatków – stu- a nawet dwustukrotnie wyższa.

Link do szerszego opracowania organizatorów Kongresu na ten temat znajdą Państwo pod tekstem.

Europa bez barier – Access City Award 2021

Data: 2020-12-01
  • Poznań i Gdynia mają szansę wyróżnienia nagrodą Europa bez barier – Access City Award 2021 przyznawaną przez Komisję Europejską we współpracy z Europejskim Forum Osób Niepełnosprawnych za działania na rzecz dostępności środowiska fizycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego
  • Nagrodę Access City 2020 przyznano Warszawie, która zaangażowała osoby niepełnosprawne i osoby z potrzebami w zakresie dostępności, aby wspólnie uczynić miasto bardziej przystępnym
  • Uniwersalne projektowanie, a także racjonale dostosowanie przestrzeni miejskiej zapewnia osobom z niepełnosprawnościami możliwość samodzielnego funkcjonowania i pełnego udziału we wszystkich sferach życia na zasadzie równości z innymi
  • AKTUALIZACJA: Gdynia otrzymała 3. nagrodę w tegorocznej edycji konkursu. Poznań otrzymał nagrodę specjalną za dostępność usług publicznych w czasach pandemii

Do walki o tytuł Access City Award 2021 zgłoszono 50 europejskich miast powyżej 50 tysięcy mieszkańców. Wśród sześciu finalistów znalazły się dwa polskie miasta: Gdynia i Poznań oraz Bremerhaven (Niemcy), Florencja (Włochy), Jönköping (Szwecja) i Komotini (Grecja). Tym razem uwzględniana będzie także dostępność usług publicznych w czasie pandemii.

AKTUALIZACJA 

Gdynia otrzymała 3. nagrodę w tegorocznej edycji konkursu. Poznań otrzymał nagrodę specjalną za dostępność usług publicznych w czasach pandemii.

Nagroda Access City (Dostępne Miasto)

Nagroda Access City (Dostępne Miasto) przyznawana przez Komisję Europejską we współpracy z Europejskim Forum Osób Niepełnosprawnych, to jeden z elementów europejskiej strategii w sprawie niepełnosprawności 2010–2020. Nagrodę przyznano po raz pierwszy w 2010 r., aby podnieść świadomość na temat problemów, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne oraz propagować inicjatywy na rzecz dostępności w europejskich miastach. To coroczne wydarzenie ma zwrócić uwagę na to, jak ważne jest, by osoby niepełnosprawne w całej UE mogły w równej mierze uczestniczyć w miejskim życiu.

Nagrodę przyznaje się miastu, które wyraźnie poprawiło dostęp do podstawowych aspektów życia miejskiego oraz ma konkretne plany na dalszy rozwój. Nagrodę Access City 2020 przyznano Warszawie, gdzie w krótkim czasie znacznie udało się podnieść ogólną jakość struktury miejskiej i usług. Również inne polskie miasta podejmują działania w tym kierunku – jak finaliści tegorocznej edycji np. Gdynia, czy Poznań.

Dostępne życie bez barier dla wszystkich obywateli

Zapewnienie warunków dostępności dla osób z niepełnosprawnościami na zasadzie równości z innymi obywatelami pozostaje jednym z celów i obowiązków stron Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych (art. 9). Ratyfikacja Konwencji potwierdziła prawo osób z niepełnosprawnościami do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności oraz poszanowania ich przyrodzonej godności. W celu realizacji przyznanych praw i wolności niezbędne jest zagwarantowanie dostępności środowiska fizycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji oraz do informacji i środków komunikacji.

Podejmowane działania obejmują rozpoznanie istniejących barier oraz eliminację przeszkód, które osoby z niepełnosprawnościami napotykają w codziennym życiu. Głównym sposobem zapewnienia dostępności jest uniwersalne projektowanie nowych rozwiązań, a także stosowanie racjonalnych usprawnień, które polegają na usuwaniu barier w dostępie do już istniejących usług czy obiektów. Aby móc wdrażać takie rozwiązania należy uwzględnić perspektywę osób ze szczególnymi potrzebami w działalności gminy, co powinno być poprzedzone wnikliwą analizą.

Co ważne, państwa mają obowiązek zapewnić, że instytucje prywatne, które oferują urządzenia i usługi ogólnie dostępne lub powszechnie zapewniane, będą brały pod uwagę wszystkie aspekty ich dostępności dla osób z niepełnosprawnościami.

Rzecznik sprawdza, czy zasady dostępności są w Polsce przestrzegane

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ monitorujący wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych wskazywał podstawowe problemy w zakresie dostępności np. przepisy Prawa budowlanego przewidują obowiązek dostępności nowych budynków dla osób z niepełnosprawnościami, w szczególności poruszających się na wózkach. W praktyce oznacza to często uwzględnianie potrzeb jedynie tej grupy osób. Istotnym problemem jest brak mechanizmów prawnych umożliwiających efektywną kontrolę przestrzegania przepisów związanych z dostępnością przy realizacji inwestycji. Jednocześnie programy nauczania na uczelniach technicznych niewystarczająco uwzględniają zagadnienia uniwersalnego projektowania i dostępności, zarówno przestrzeni fizycznej, jak i informacji i komunikacji, co znacznie utrudnia uniwersalne projektowanie nowych przedsięwzięć.

Co Polska powinna zrobić, aby lepiej stosować Konwencję?

Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wydał rekomendacje po zbadaniu w 2018 roku, jak Polska wykonuje Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Komitet zalecił:

  • podjęcie wszelkich środków w celu zapewnienia dostępności we wszystkich obszarach, w tym budynków i usług publicznych, takich jak transport, informacja i komunikacja w całym państwie;

  • zaktualizowanie lub przyjęcie przepisów określających standardy i obowiązki w zakresie wdrażania standardów uniwersalnego projektowania produktów, środowiska, transportu,  informacji i komunikacji, bankomatów i innych urządzeń samoobsługowych, mieszkań z zasobów gmin, tak by mogły z nich korzystać wszystkie osoby z niepełnosprawnościami w całym państwie; działania powinny obejmować również budynki sprzed 1995 r.;
  • uwzględnienie wymogu zapewniania dostępności poprzez projektowanie uniwersalne w zamówieniach publicznych;
  • ustanowienie mechanizmów monitorowania, w których uczestniczyć będą osoby z niepełnosprawnościami oraz organizacje je zrzeszające w celu zapewnienia standardów dostępności we wszystkich właściwych obszarach, w tym w ramach projektów publicznych projektów inwestycyjnych, a także odpowiednie sankcje za nieprzestrzeganie standardów dostępności;
  • wspieranie obowiązkowego kształcenia na temat dostępności i uniwersalnego projektowania w ramach programów studiów architektonicznych, projektowania i informatycznych, w tym szkolenie pracowników  właściwych instytucji obejmujących budowanie potencjału władz lokalnych odpowiedzialnych za monitorowanie wdrażania standardów dostępności.

O problemie przemocy w placówkach dla nieletnich. Przedstawicielka KMPT na V Forum Dobrych Praktyk

Data: 2020-11-30
  • Około 1/3 Polaków uważa, że w ciągu ostatnich 10 lat do tortur dochodziło w zakładach poprawczych i młodzieżowych ośrodkach wychowawczych – m.in. o tych wynikach badań Kantar Millward Brown na zlecenie RPO przedstawicielka KMPT mówiła podczas konferencji poświęconej dzieciom i młodzieży w obliczu przemocy

30 listopada 2020 r. odbyło się V Forum Dobrych Praktyk – Dzieci i młodzież w obliczu przemocy. Konferencja była podsumowaniem światowej kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży. W tym roku wydarzenie odbyło się online. W jego trakcie o problemie przemocy w ośrodkach dla nieletnich opowiedziała Justyna Zarecka, przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się wizytacjami tego typu placówek.

W konferencji wzięli udział m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, ośrodków pomocy społecznej, centrów pomocy rodzinie, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, schronisk dla nieletnich, kuratorzy sądowi oraz naukowcy zajmujący się badaniem zjawiska przemocy. Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń na temat pracy z osobami doświadczającymi przemocy, omówienia wpływu przemocy na funkcjonowanie dzieci i młodzieży, a także przedstawienia najnowszych badań dotyczących zjawiska przemocy wśród nieletnich.

Uczestnicy konferencji zaprezentowali także wybrane działania, które były organizowane w ramach kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży, którą w Polsce koordynuje fundacja poDrugie, która była także organizatorem V Forum Dobrych Praktyk. Kampanię na całym świecie koordynuje genewska organizacja zajmująca się prawami dzieci i kobiet – Women’s World Summit Foundation, która co roku prezentuje raport z prowadzonych działań przed Organizacją Narodów Zjednoczonych. W tym roku w akcję zaangażowało się ponad 270 instytucji z całej Polski.

Przedstawicielka KMPT przybliżyła uczestnikom działalność Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówiła zadania i sposoby działania KMPT. Przedstawiła wyniki najnowszych badań opinii publicznej pt.  "Tortur - opinie Polaków", które zostały przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO. Wynika z nich, że wg 53% badanych w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce dochodziło do tortur. Jako sprawców badani wskazywali w zdecydowanej większości (88%) Policję, jednak co szczególnie ważne w kontekście przemocy w placówkach dla nieletnich, także zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%.

Przedstawicielka KMPT omówiła wnioski płynące z raportu z wizytacji MOW w Mrowinach w listopadzie 2019 r. W placówce tej zdiagnozowano wówczas przemoc o charakterze systemowym, zakrojoną na szeroką skalę, która trwała przez kilka lat. Do przemocy dochodziło tam w ogólnodostępnych miejscach, czasem w obecności wychowawców, nauczycieli. W latach 2015-2019 złożono na policję ponad 30 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez wychowanków tej placówki, które dotyczyły głównie znęcania się. Osoby, które doświadczały przemocy nie mogły liczyć na odpowiednie wsparcie psychologiczne, często nie były nawet oddzielane od sprawców. Personel medyczny bagatelizował zaś obrażenia, które w wyniku przemocy posiadali wychowankowie, nie były one odpowiednio dokumentowane.

Jak zauważyła przedstawicielka KMPT, w bardzo wielu placówkach problem przemocy jest również związany z brakiem odpowiedniej opieki psychiatrycznej dla nieletnich. W tym roku KMPT opublikował raport pt. "Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji". Wskazano w nim wiele naruszeń praw dzieci i młodzieży. Zdiagnozowano także wiele problemów o charakterze systemowym.

W swoim wystąpieniu przedstawicielka KMPT omówiła również, jak w placówkach dla nieletnich zapewnić skuteczne przestrzeganie tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych, czyli: prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, dostępu do pomocy prawnej, badania lekarskiego po przyjęciu do ośrodka, prawa do kontaktów ze światem zewnętrznym. Przedstawiła również dobre praktyki, które KMPT dostrzegło podczas wizytacji w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych. KMPT stara się bowiem zbierać takie dobre przykłady, aby placówki mogły czerpać inspiracje ze swoich działań.

 

Dyskusja on-line: "Kogo chroni policja"

Data: 2020-11-28

28 listopada 2020 r. dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął udział w dyskusji on-line, zorganizowanej przez fundację Biennale Warszawa, a zatytułowanej "Kogo chroni policja".

Podczas pierwszego z czterech paneli dyskusyjnych, zatytułowanego "Przemoc policyjna – w stronę diagnozy problemu",, dyrektor przybliżył historię i mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówił także działalność Mechanizmu związaną z monitoringiem praw osób zatrzymywanych przez policję w trakcie protestów społecznych, począwszy od sierpniowego protestu zorganizowanego w związku z zatrzymaniem Margot działaczki kolektywu Stop Bzdurom. Prezentacja wyników monitoringu prowadzonego w policyjnych miejscach detencji przez KMPT została przedstawiona w oparciu o gwarancje antytorturowe – prawo do adwokata, prawo do badań lekarskich, prawo do informacji, prawo do skargi oraz prawo do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania.

Jako drugi z panelistów zabrał głos Wojciech Klicki związany na co dzień z fundacją Panoptykon. Przedstawił on zagrożenia dla obywateli wynikające z potrzeby ich inwigilacji przez aparat państwowy, jak również skalę tego zjawiska. W swoim wystąpieniu nawiązał do raportu ekspertów Osiodłać Pegaza, którego jednym z autorów jest dr hab. Adam Bodnar oraz jednej z kluczowych rekomendacji raportu jaką jest powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb

 

Adam Bodnar proponuje, by policja była bardziej nastawiona na przestrzeganie praw człowieka. Wystąpienie RPO w Senacie

Data: 2020-11-27
  • To, co się stało, i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, musi budzić największy niepokój
  • Wielu obywateli chciałoby poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy
  • Ale jest też i wielu policjantów, chcących służyć w formacji, która cieszy się zaufaniem społecznym
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje ustawowe zapisanie, aby policja była w większym stopniu nastawiona na przestrzeganie praw człowieka
  • To efekt analizy RPO, wskazującej, że policja coraz częściej stosuje nadmierne środki przymusu bezpośredniego wobec manifestantów
  • Prace nad taką ustawą w Senacie można by połączyć z wysłuchaniem publicznym wszystkich stron

RPO Adam Bodnar 27 listopada 2020 r. wystąpił na forum Senatu, który zajął się działaniami policji wobec uczestniczek i uczestników protestów po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu przepisów o aborcji. 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za zaproszenie RPO do przedstawienia  stanowiska w kontekście wyjaśnienia wydarzeń związanych z działaniami policji w kontekście zgromadzeń po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r.  

Ta kwestia jest niezwykle istotna z punktu widzenia korzystania przez  obywateli z wolności zgromadzeń. To jeden z tematów, który ma kluczowe znaczenie dla Biura RPO. Zajmujmy się nim w trzech wymiarach

  • regulacyjnym - czy przepisy odpowiadają standardom konstytucyjnym,
  • interwencyjnym – monitorowanie, w jakim zakresie są przestrzegane standardy konstytucyjne oraz obowiązując prawo w kontekście interwencji dokonywanych przez policję,
  • oraz wymiar tego, co się dzieje w pomieszczaniach dla osób zatrzymanych  na komendach czy posterunkach policji, które są na bieżąco monitorowane przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania w BRPO, nadzorowanego przez moją zastępczynię dr Hannę Machińską, która jest tu obecna.

Wymiar regulacyjny

Chciałbym rozpocząć moją analizę od zastanowienia się nad kwestiami regulacyjnymi. Jestem zdania, że ze względu na stan epidemii oczywiście można ograniczyć korzystanie z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń (art. 57 Konstytucji RP). Jednak powinno się to odbywać z poszanowaniem reguł konstytucyjnych, czyli:

  • być dokonywane na podstawie ustawy,
  • ograniczenia powinny być proporcjonalne do realizowanego celu,
  • nie mogą one  naruszać istoty zgromadzeń.

Natomiast te wszystkie ograniczenia, które obserwujemy, w istocie mają  podstawę tylko i wyłącznie w art. 46 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o chorobach zakaźnych z 2008 r. Zgodnie z tym przepisem rozporządzeniem można ustanowić „zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń”.

Ten przepis budzi bardzo poważne wątpliwości konstytucyjne. Był przyjmowany w zupełnie  innych czasach, ale pokazuje jak głęboko może sięgać  ingerencja w wolność zgromadzeń. Daje de facto podstawę do tego, aby poprzez rozporządzenia regulować zakres korzystania z wolności zgromadzeń.

Od początku epidemii do dzisiaj w zasadzie mieliśmy już co najmniej cztery reżimy prawne:

  • całkowity zakaz zgromadzeń na początku;
  • później ograniczenie zgromadzeń do 250 osób (wprowadzenie wymogu  odległości pomiędzy uczestnikami,  wymogu maseczek i nadzoru sanitarnego);
  • druga fala i ograniczenie zgromadzeń do 10 osób;
  • obecnie - ograniczenie zgromadzeń do 5 osób.

Dlaczego to jest istotne? Ponieważ tak skonstruowane przepisy:

  1. powodują stan zaniepokojenia po stronie obywateli, którzy poprzez uczestnictwo w zgromadzeniach chcieliby wyrazić swój obywatelski głos, swój sprzeciw, a narażają się na łamanie przepisów prawa;
  2. dają podstawę policji do arbitralnego stosowania prawa - w zależności od sytuacji policja może reagować albo w sposób zdecydowany, albo też przymykać oko na zgromadzenia organizowane w czasie pandemii.

Ten stan niepewności prawnej jest niezwykle niebezpieczny, gdyż naraża obywateli na działanie całego aparatu państwa, a jednocześnie pozbawia ich możliwości korzystania z przyrodzonych, niezbywalnych praw konstytucyjnych. Praw, które są „solą demokracji”, praw, z których obywatele korzystają – co podkreślam - bez większych ograniczeń od 1989 r. Na obecnym etapie mamy bardzo niskie zaufanie do sensowności tych obostrzeń prawnych, panuje chaos regulacyjny i informacyjny.

Powyższy problem regulacyjny przekłada się na sposób postępowania policji. Nawet jeśli uznalibyśmy, że niektóre zgromadzenia odbywają się w sposób niezgodny z przepisami, to normy praw człowieka (zwłaszcza standardy OBWE ws. wolności organizowania pokojowych zgromadzeń) wskazują, jak mają postępować organy władzy.

Zasada jest jedna: jeśli zgromadzenie jest pokojowe, a być może nie dopełnia pewnych wymogów regulacyjnych - to wszelkie działania zmierzające do jego rozwiązania powinny być także pokojowe. Nastawione na dialog, współpracę z organizatorami, rozmowę, przekonywanie, a być może wskazywanie, że należy szczególnie dbać o kwestie sanitarne. To jest moim zdaniem wymiar demokracji – jak podchodzimy do tego typu sytuacji: czy w duchu wolności zgromadzeń i ich poszanowania, czy też wręcz przeciwnie.

Działania policji powinny raczej zmierzać do zapewnienia bezpiecznego przebiegu zgromadzeń spontanicznych niż polegać na ich tłumieniu. A doświadczenia ostatnich kilku miesięcy wskazują, że może być z tym różnie.

Drugi wymiar 

Wiąże się on z interwencjami RPO. A już od samego początku pandemii mamy rożne problemy z wolnością zgromadzeń. Było kilka szczególnych momentów, kiedy temat ten stawał się istotny w debacie publicznej ze względu na interwencję państwa:

  • pierwsze były demonstracje i akcje obywatelskie związane z wyborami prezydenckimi z 10 maja 2020 r., które się nie odbyły (w tym np. wylegitymowanie i ukaranie uczestników akcji obywatelskiej „List”);
  • demonstracje nazywane jako „Strajk przedsiębiorców” z 8, 16 i 23 maja;
  • demonstracje solidarnościowe po zatrzymaniu Margot (w tym zwłaszcza wydarzenia wieczorne 7 sierpnia 2020 r.);
  • seria demonstracji i innych wydarzeń po rozstrzygnięciu TK z 22 października 2020 r.;
  • a także Marsz Niepodległości z 11 listopada 2020 r.

Całościowe spojrzenie daje szansę na dostrzeżenie określonych zjawisk i wyciągnięcie wniosków co do postępowania policji.

Intensyfikacja działania ze strony policji

Polega ona na:

  • nieustannym legitymowaniu osób, w tym także zatrzymywaniu zmierzających na demonstracje (np. słynne zatrzymanie związkowców z Inicjatywy Pracowniczej na autostradzie A2);
  • regularnym kierowaniu wniosków do sanepidu (szczególnie w związku z demonstracjami w marcu i kwietniu), w tym przekazywanie danych do sanepidu osób zgłaszających zgromadzenie, a następnie ich przesłuchiwanie (np. sygnał z Jaworzna);
  • zatrzymaniach. Od 22 października łącznie zatrzymano 96 osób. Jeżeli jeszcze policzyć zatrzymane osoby z Marszu Niepodległości to jest to 132. Rekordowy był 16 maja 2020 r., kiedy w czasie „strajku przedsiębiorców” zatrzymano  386 osób;
  • nierównomiernym podejściu w zależności od tego, czego dotyczy dana  demonstracja;
  • podejmowaniu działań w stosunku do nastolatków (przypominam 14-latka z Krapkowic, czy 14-latkę z Olsztyna, a także zatrzymanie 17-letniego Janka Radziwona).

W kontekście "Strajku Kobiet" widać, że relacja między policją a obywatelami  zmieniła się w trakcie. Na początku (oprócz wydarzeń z 22 października) było widać, że policja w pewnym sensie rozumie, na czym polega korzystanie z wolności zgromadzeń.

Zmiana strategii nastąpiła w zasadzie 9 listopada 2020 r. W prasie pojawiły się informacje, że został przyjęty dokument, którego treść sprowadza się do hasła: "Działamy, nie negocjujemy”.

Jednym z przejawów tego było tworzenie tzw. „kotłów”. Jako takie są one dopuszczalne, ale powinny  być stosowane wyjątkowo – ale tylko i wyłącznie w celu odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo - i nie może to prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia praw innych osób.

Z orzecznictwa ETPCz wynika, że przetrzymywanie uczestników pokojowych manifestacji w „kotle” może  naruszać  prawa tych osób do wolności i swobody przemieszczania się. Z badań Omega Research Foundation wynika, że może to też zwiększać ryzyko transmisji wirusa.

Powstaje pytanie, jaki jest cel zamykania demonstrujących w kotłach? Być może wcale nie chodzi o zakończenia demonstracji, lecz "wyłapanie" (zatrzymanie lub wylegitymowanie) jak największej liczby osób - po to, aby wszcząć wobec nich postępowanie w sprawie o wykroczenia lub skierować notatki do Sanepidu. Już sam fakt spisania, nie wspominając nawet o wniosku do sanepidu o nałożenie kary, powoduje, że obywatele mogą powstrzymywać się z decyzją o korzystaniu z pokojowych zgromadzeń. Powstaje zatem pytanie czy nie jest to taktyka nastawiona na wyciszanie protestów, zduszanie ich w zarodku.

Pośrednie pozbawianie wolności

Policja, zatrzymując osoby, regularnie wywozi je na odległe komisariaty, m.in. do Piaseczna, Legionowa, Grodziska Mazowieckiego, Ostrołęki czy Pułtuska. Oficjalnym powodem takiego działania jest brak miejsc w warszawskich PdOZ. Taka praktyka powinna być zbada. W ten sposób został także potraktowany Paweł Rutkiewicz, wywieziony do Wołomina.

Ta praktyka budzi wątpliwości z punktu widzenia:

  • naruszenia wolności osobistej oraz wolności przemieszczania się,
  • ograniczenia dostępu do adwokatów.

Nadmierne stosowanie środków przymusu bezpośredniego, a wręcz ich eskalacja

Pamiętam manifestację w obronie sądów w Warszawie z  27 lipca 2018 r., gdy zastosowano gaz łzawiącego, o czym dyskutowaliśmy przez  kolejne dni, a teraz w 2020 r. jest to w zasadzie na porządku dziennym.

Druga rzecz: stosowanie pałek teleskopowych.  W maju tego roku okazało się że policja użyła pałek wobec „strajku przedsiębiorców”- ale to były pałki typu tonfa, które mają zupełnie inną konstrukcję niż pałki teleskopowe, wykorzystane w czasie demonstracji 18 listopada.

Kolejny przejaw eskalacji to nieprzestrzeganie zasad policyjnych w kontekście podejmowanych interwencji. Policjanci w cywilnym ubiorze stosowali środki przymusu bezpośredniego. Samo w sobie nie jest to niedopuszczalne, ale  powinno być poprzedzone ostrzeżeniem, przedstawieniem się, wylegitymowaniem. Wśród demonstrujących pojawia się naturalna obawa, czy to są faktycznie policjanci czy ktoś, kto jest napastnikiem.

Regularne stosowanie "kotłów"

Podejście do grup chronionych

W czasie demonstracji swoją pracę wykonują dziennikarze, którzy mają obowiązek informować społeczeństwo o tym, co ważne. Nie powinno się w stosunku do nich używać środków przymusu bezpośredniego, a tym bardziej zatrzymywać. W wielu przypadkach to się jednakże zdarzyło. Najnowsza sprawa to zatrzymanie Agaty Grzybowskiej z „Gazety Wyborczej”. Ale to są także inne nazwiska: Wojciech Wójtowicz, Renata Kim, Tomasz Gutry (ofiara użycia broni gładkolufowej z „Tygodnika Solidarność”).

Być może warto byłoby zastanowić się nad stworzeniem jakiegoś porozumienia,  dyskusji pomiędzy policją a stowarzyszeniami dziennikarskimi i zastanowić się, jak zwiększyć np. rozpoznawalność obu stron. Aczkolwiek red. Grzybowska pokazywała legitymację dziennikarską,  co nie spowodowało zmiany nastawienia ze strony policji.  

Drugą grupą chronioną są parlamentarzyści. Jeżeli przypomnę sobie interwencje  RPO z lat  2015-2019 – to nie przypominam sobie, abyśmy interweniowali w obronie immunitetu parlamentarzysty. Natomiast w 2020 r. wyjaśnialiśmy już przypadki:

  • sen. Jana Burego,
  • posła Macieja Kopca,
  • posłanki Magdaleny Biejat (użycie gazu),
  • użycie przemocy wobec wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego.  

A parlamentarzyści to przedstawiciele całego narodu i po to mają immunitet by ich chronić. Gwarantuje też, by nie podejmować wobec nich środków przymusu.

Polityka informacyjna policji oraz polityków za nią odpowiedzialnych  

Wielokrotnie spotykamy się z głosem, że to co robi policja, jest profesjonalne, sprawne, porządne, że istnieje pełne zaufanie do działań policji. Co więcej, pojawiają się słowa – tu cytuję rzecznika policji pana insp. Ciarki, który wskazuje, jak powinni zachowywać się politycy: "Gdyby posłowie nie chowali się tchórzliwie za immunitetem, byliby traktowani tak samo jak protestujący".

Wydaje mi się, że takie słowa są absolutnie niedopuszczalne. Konsekwencją może być budowanie poczucia braku odpowiedzialności wśród policjantów.

Brak wyciągania wniosków z wcześniejszych naruszeń

5 listopada otrzymałem pismo od komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, że w przypadku 79 osób zatrzymanych sądy uznały zażalenia na zatrzymanie jako bezzasadne, nielegalne lub nieprawidłowe. Najwięcej było przypadków bezzasadności. Mówiąc w skrócie – tam gdzie mogło się skończyć na spisaniu, policja zatrzymała osoby i zabrała na posterunek policji.

Były też inne  sprawy, które zostały przegrane przez policję w kontekście zatrzymań osób.  Mam wrażenie, że  policja nie wyciąga wniosków z tych zachowań, nie prowadzi szkoleń, nie zmienia swojej praktyki działania. I cały czas twierdzi, że działa w granicach prawa, pomimo przegrywanych spraw.

Jako RPO będę się dopytywał czy wobec funkcjonariuszy wszczynane są postępowania dyscyplinarne, jeśli sąd stwierdził naruszenie prawa. A to może też rodzić potencjalną odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Błędy w kwalifikacji prawnej

Działania funkcjonariuszy wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z 22 na 23 października 2020 r. -  polegające na ich legitymowaniu, zatrzymywaniu, nakładaniu mandatów w związku  z popełnieniem wykroczenia z art. 54 kw de facto były niezgodne z prawem. Zostały oparte na nie znajdującym uzasadnienia w obowiązującym prawie przekonaniu, iż zachowania tych uczestników wyczerpują znamiona wykroczenia opisanego w tych przepisach.

Trzeci wymiar działań RPO - pomieszczenia dla osób zatrzymanych

Od 23 października do 23 listopada 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili łącznie 24 wizytacje ad hoc w policyjnych miejscach detencji W wizytacjach brała także udział zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. W wyniku prowadzonych czynności przeprowadzono łącznie 60 rozmów. Dotyczyły one wszystkich osób zatrzymanych, niezależnie od tego, w jakim proteście brały one udział.

W następstwie rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań, KMPT dokonał następujących ustaleń:

Traktowanie

  • Wobec części zatrzymanych użyto gazu.
  • Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (wykonano dokumentację fotograficzną), był w bardzo złym stanie higienicznym i psychicznym. Poinformował o pobiciu przez funkcjonariuszy w radiowozie. Mężczyzna miał być także obrażany ze względu na orientację seksualną. Odmówiono mu kontaktu z radcą prawnym, o zatrzymaniu nie poinformowano także wskazanej osoby trzeciej;
  • Osoba zatrzymana, chorująca na epilepsję podczas transportu radiowozem miała atak duszności, a policjanci bagatelizowali  i naśmiewali się z niej;
  • Jeden z zatrzymanych miał zostać kopnięty przez funkcjonariusza w twarz, podczas gdy leżał skuty na ziemi;
  • Jeden z zatrzymanych poinformował, iż zatrzymujący go nieumundurowani policjanci byli brutalni, dociskali go mocno kolanami do ziemi. Mówił, że kopali go też
    w brzuch i kilkukrotnie w krocze.
  • Wobec większości zatrzymanych stosowano kajdanki lub plastikowe opaski, zazwyczaj założone z tyłu;
  • Policjanci wypytywali, czemu chodzi na takie protesty, wygłaszali swoje opinie na temat rozstrzygnięcia TK.

Ale należy podkreślić, że w wielu przypadkach zatrzymani podkreślali profesjonalne, a wręcz życzliwe, podejście funkcjonariuszy. Szczególnie dobrze  oceniani byli policjanci pełniący służbę w PdOZ.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

  • Co do zasady osoby zatrzymane miały dostęp do pomocy prawnej. Adwokaci wskazywali na problemy w ustaleniu miejsca pobytu ich klientów.
  • Zatrzymana poinformowana została, że może skorzystać z pomocy adwokata, jeśli wcześniej (przed zatrzymaniem) udzieliła mu pełnomocnictwa na piśmie – a to nie jest standard.

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

W większości przypadków osoby zatrzymane mogły poinformować wybraną osobę trzecią o zatrzymaniu. Uprawnienie to było realizowane przez funkcjonariuszy, ale potem nie informowali, czy informację udało się przekazać.

Problemy z dostępem do badania lekarskiego

  • Co do zasady zatrzymanych pytano o stan zdrowia i posiadane obrażenia. Ale żadna z osób nie została poinformowana o możliwości przeprowadzenia badania lekarskiego na jej żądanie – a powinno to być podane.
  • W większości przypadków zatrzymujący funkcjonariusze nie legitymowali się.
  • Co do zasady osoby zatrzymane nie były pouczane o przysługujących im uprawnieniach w formie ustnej (otrzymały jedynie pouczenie na piśmie do podpisania).
  • Osoby zatrzymane dowiadywały się o tym, na którą komendę zostały przewiezione dopiero po dotarciu na miejsce.

Były też uwagi do rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie

Podsumowując, chciałbym podkreślić zasługi tych, którzy pomagali obywatelom. To:

  • adwokaci stale zapewniający pomoc pro bono zatrzymanym;
  • posłowie korzystający ze swych uprawnień, i starający się w ten sposób chronić demonstrujących;
  • sędziowie, którzy zdaja sobie sprawę, jak wielka mają moc w rozpatrywaniu  zażaleń na zatrzymania.

To, co się stało i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, nie tylko od 22  października,  musi budzić największy niepokój. Mam wielki szacunek do działań policji i policjantów. Wiele razy występowałem w obronie ich praw, gdy byli pokrzywdzeni na różne sposoby. Jestem wdzięczny za niedawne odznaczenie od Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów.

Ale mam wrażenie, że sprawy zaszły za daleko. Mówimy o demonstracjach, a przecież co chwilę słyszymy także o innych nadużyciach, jak np. stosowanie tortur na komisariatach. Sprawę Igora Stachowiaka wszyscy znamy. Ale wczoraj rozpoczął się proces przed sądem w Olsztynie, niedawno zostali skazani funkcjonariusze z Siedlec. Policja jest bardzo krytycznie oceniana przez  organizacje międzynarodowe, takich jak Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom – CPT, który niedawno wydał raport nt. policji.

Dlatego też uważam, że dzisiejsza debata powinna być wstępem do działań wyjaśniających oraz być może także do zmiany przepisów prawa.

Art. 14 ust. 3 ustawy o Policji stanowi: „Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.” Z kolei rota ślubowania odwołuje się do obowiązku przestrzegania prawa i wierności Konstytucji RP.

Ale powstaje pytanie, czy to wystarczy. Uważam, że Senat mógłby podjąć inicjatywę ustawodawczą, którą można by roboczo nazwać „Ustawa o przestrzeganiu praw człowieka w działalności Policji”, która podkreśliłaby znaczenie tych najbardziej podstawowych norm konstytucyjnych w działalności policji.

Jednocześnie podjęcie prac nad taką ustawą dałoby przestrzeń do zorganizowania wysłuchania publicznego. Bo wielu obywateli chciałoby opowiedzieć o swojej historii, poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani, albo jak się czują  traktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy. Myślę też, że jest wielu policjantów, którzy chcieliby służyć w formacji, która charakteryzuje się zaufaniem społecznym porównywalnym ze Strażą Pożarną czy wojskiem, a niestety w ostatnim czasie – a niestety w ostatnim czasie nie mają na to szansy, bo z różnych powodów straciła część społecznego zaufania. 

Jestem zdania, że podjęcie prac nad tego typu ustawą i zastanowienie się, jak można wzmocnić policję w kontekście rzeczywistego nastawienia na przestrzeganie prawa człowieka – i wyjście ponad normę art. 14 ust. 3 ustawy - byłoby ważnym stanowiskiem dla całego społeczeństwa, że te sprawy są traktowane z najwyższą powagą w Rzeczypospolitej.

 

Potrzebujemy rzecznika praw społecznych. Konferencja Nasze Głosy organizacji ATD Czwarty Świat

Data: 2020-11-27
  • Powołanie rzecznika praw społecznych postuluje organizacja ADT Czwarty Świat zajmująca się kwestią ubóstwa.
  • Przeprowadzono badania sondażowe, które potwierdziły konieczność powołania takiej instytucji. 
  • Projekt miałby wzmocnić dotychczasowe działania różnych instytucji rzeczniczych w Polsce.

Konferencja została zorganizowana przez ATD Czwarty Świat i jest podsumowaniem projektu Nasze Głosy (Our Voices). Projekt dotyczy osób doświadczających ubóstwa i postuluje powołanie instytucji rzecznika praw społecznych. Głowna idea projektu to połączenie trzech kluczowych grup interesariuszy: osób doświadczających ubóstwa, „praktyków”, którzy im bezpośrednio pomagają oraz naukowców, którzy badają ubóstwo i pomoc społeczną. W wyniku różnych działań, w tym dyskusji z instytucjami pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, naukowców, wykonanych przez społecznych ankieterów badań na terenie Kielc i Warszawy, powstał projekt powołania instytucji rzecznika praw społecznych osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Taki rzecznik byłby gwarantem poszanowania praw i wolności osób doświadczających ubóstwa, wspierałby dialog i porozumienie pomiędzy osobami dotkniętymi ubóstwem a pomocą społeczną (a nie stojący w opozycji do niej), działałby na rzecz poprawy polityki społecznej. Rzecznik praw społecznych funkcjonowałby na szczeblu wojewódzkim, trochę na zasadzie rzecznika praw konsumenta czy też rzecznika praw pacjenta. W ramach projektu przeprowadzono badania sondażowe, które potwierdziły konieczność powołania takiej instytucji. Projekt ma wzmocnić dotychczasowe działania różnych instytucji rzeczniczych w Polsce.

W ramach konferencji został przedstawiony cały proces realizacji projektu z punktu widzenia osób dotkniętych ubóstwem, pracowników pomocy społecznej oraz pracowników naukowych. Przedstawiono również projekt stawy o rzeczniku praw społecznych. 

Istotną częścią konferencji był panel dyskusyjny, w którym wzięli udział Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich, Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP oraz Adrianna Porowska, prezeska Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej. Dyskusję prowadził Ryszard Szarfenberg.  

W trakcie dyskusji Stanisław Trociuk, zastępca RPO zwrócił uwagę, że nie wszystkie instytucje, które mają w nazwie słowo rzecznik, odpowiadają idei rzecznika jako instytucji niezależnej od administracji państwowej. Decyzja o tym, czym miałby być ten urząd - organem administracji z całym bagażem tego podporządkowania, czy też instytucją niezależną -  będzie miała duży wpływ na sposób powołania i działania tej instytucji. Tego typu inicjatywa, nakierowana na to, aby pomagać człowiekowi, musi się wiązać z zaufaniem społecznym i to powinno być wręcz wpisanie w jej ideę i ustawowe zapisy. 

Z kolei Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP stwierdził, że jest mu bliska zmiana relacji pomiędzy wszystkimi uczestnikami na relacje partnerskie i zasada równości podmiotów.

- Trzeba jednak mieć na uwadze, że zapisanie czegoś w ustawie nie załatwia realnych zmian w procesach społecznych. Jesteśmy w przededniu wprowadzania w Polsce tzw. deinstytucjonalizacji, czyli kreowania procesów w partnerstwie, w tym przez środowisko naturalne, gdzie korzystanie z instytucji jest niezbędne tylko tam, gdzie inaczej się nie da – powiedział. 

Adrianna Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej w swoim emocjonalnym wystąpieniu mocno poparła inicjatywę powołania rzecznika praw społecznych, bo „bardzo potrzeba kogoś, kto zadba o jakość usługi dla osób ubogich i sposoby ich wyrwania z takiego środowiska, że będzie ktoś, kto będzie mówił głosem środowiska osób ubogich i organizacji społecznych, które zajmują się tą najtrudniejszą pomocą społeczną, kto zmieni wiele bezdusznych i wykluczających przepisów, kto zmieni działanie pomocy społecznej tak, aby była bliżej osoby, której pomaga. Ani ustawa o pomocy społecznej, ani pisma urzędowe nie są czytelne, ani dla ludzi, ani dla samych pracowników społecznych”. 

W podsumowaniu organizatorzy podkreślili, że szukają rozwiązania, które wesprze prace na rzecz tych, którzy są w najtrudniejszej sytuacji i będzie miało moc sprawczą i kompetencje, aby to uczynić. Są przekonani, że powołanie urzędu rzecznika praw społecznych i przypisanie mu odpowiednich kompetencji przybliży takie rozwiązania. 

III Konwent Marszałków Województw RP z udziałem RPO

Data: 2020-11-26
  • Rzecznik wystąpił na III Konwencie Marszałków Województw RP. Gospodarzem spotkania było województwo lubuskie, które w II półroczu 2020 roku objęło przewodnictwo w Konwencie Marszałków Województw RP
  • Na spotkaniu samorządowców z całej Polski RPO mówił o działaniach podejmowanych dla zwalczania przemocy domowe
  • Jeszcze niedawno na przemoc domową patrzyliśmy, jak na przykrą sprawę prywatną. Tymczasem przemoc domowa, na którą państwo nie reaguje, to naruszenie podstawowych praw człowieka – podkreślił Adam Bodnar

Na III Konwencie Marszałków Województw RP Rzecznik Praw Obywatelskich poruszył temat przeciwdziałania przemocy domowej.

Walka z przemocą domową to walka państwa z obojętnością, zapewnienie działającego systemu wsparcia dla osób doświadczających przemocy, zwalczanie szkodliwych stereotypów, a także mechanizmy, które pomogłyby sprawcom przemocy radzić sobie z agresją czy przechodzić skuteczną resocjalizację. Badania np. Kantar dla Ministerstwa Rodziny, pokazują, że w Polsce diametralnie zmienia się postrzeganie przemocy domowej. Jeszcze niedawno na przemoc domową patrzyliśmy, jak na przykrą sprawę prywatną. Tymczasem przemoc domowa, na którą państwo nie reaguje to naruszenie podstawowych praw człowieka – podkreślił RPO.

Latem wybrzmiał niepokojący projekt wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej (stambulskiej), który pomaga państwom rozwijać mechanizmy walki z przemocą wobec kobiet. Nie jest to żaden akt ideologiczny – stanowczo podkreślił Rzecznik. Konwencja jest narzędziem, które pomaga poprawić funkcjonowanie systemów krajowych i wprowadza standardy, które powinny stać się naszą codziennością, a nie źródłem kontrowersji czy sporów.

Adam Bodnar zwrócił także uwagę na trudną sytuację grup szczególnie narażonych na przemoc np. osób starszych, dzieci, kobiet z niepełnosprawnościami czy migrantek. Sytuacji nie ułatwia fakt, że system opieki psychiatrycznej przeżywa obecnie fatalne załamanie.

Epidemia przemocy

RPO przykłada dużą wagę do uważnego monitorowania istniejących mechanizmów państwowych oraz podniesienie świadomości społecznej o przemocy domowej. Epidemia koronawirusa postawiła osoby doświadczające przemocy domowej w rozpaczliwej sytuacji. Osłabienie gospodarki, przez które wiele osób straciło pracę pogłębiła problemy finansowe wielu rodzin. Konieczność izolowania się i pracy zdalnej spowodowały z kolei, że większość czasu spędzamy w domach. Dlatego w wielu rodzinach, w których sytuacja przemocy domowej występowała lub stosunki rodzinne były bardzo napięte, agresja eskalowała. W okresie pandemii Niebieska Linia odebrała ponad 4 razy więcej wiadomości mailowych z prośbą o pomoc, niż w podobnym okresie czasu w poprzednich latach.

Na początku maja Rzecznik zwrócił się do wszystkich urzędów wojewódzkich o dokonanie oceny funkcjonowania w czasie pandemii COVID-19 systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz poinformowanie, czy miejsca bezpiecznego schronienia dla ofiar pozostają otwarte i dostępne, a w sytuacji ograniczenia dostępności - o wskazanie, czy zostały zapewnione alternatywne miejsca, gdzie można uzyskać schronienie. RPO otrzymał informacje z 15 województw (brak informacji z województwa kujawsko-pomorskiego). Wojewodowie informowali samorządy o funkcjonowaniu bezpłatnej aplikacji mobilnej „Twój Parasol” oraz opracowanej przez Biuro Rzecznika publikacji  „Osobisty plan awaryjny”. Na stronach samorządowych pojawiały się zaktualizowane informacje o miejscach udzielających schronienia i wsparcia także w trakcie epidemii.

Rzecznik jest też zaniepokojony sytuacją samotnych matek z dziećmi, które szukają wsparcia. Rzecznik podziela wyrażoną w Informacji NIK „Wsparcie dla potrzebujących schronienia matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży” ocenę, że działania większości samorządowych jednostek organizacyjnych pomocy społecznej nie zapewniły odpowiedniego wsparcia potrzebującym schronienia matkom z małoletnimi dziećmi oraz kobietom w ciąży.

Pod jednym dachem z agresorem

Rzecznik otrzymuje skargi na długotrwałość postępowań sądowych w sprawach, w których osoby dotknięte przemocą w rodzinie wystąpiły do sądu z żądaniem zobowiązania sprawcy przemocy do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania. Ze skarg wynika, ze niejednokrotnie takie sprawy przeciągają się, co z kolei poważnie eskaluje sytuację.

W kwietniu 2020 roku przyjęta została ustawa o natychmiastowym opuszczeniu mieszkania przez sprawcę. Policjant będzie mógł nakazać sprawcy przemocy, by natychmiast wyprowadził się z mieszkania. Jeśli ofiara boi się powrotu sprawcy, będzie mogła wystąpić do sądu o przedłużenie nakazu. Agresor będzie miała na to 14 dni. Sprawca przemocy będzie się mógł odwołać od tego do sądu , który jego zażalenie rozpatrzy w ciągu trzech dni. Jak widać terminy są krótkie i powinny poprawić sytuację. To zdaniem RPO krok w dobrą stronę dla poprawy sytuacji osób doświadczających przemocy.

Niestety brakuje dalej prawa, które zapewniałoby zakaz zbliżania sprawcy przemocy do jego ofiar.

Rozmawiajmy o przemocy

Niezwykle istotne są badania, kampanie zwiększające świadomość społeczną dotyczącą przemocy domowej. Debata na ten temat pomaga zwalczać stereotypy, a także ułatwić osobom doświadczającym przemocy poszukiwanie wsparcia i rozwiązań.

Pomoc prawna i wsparcie państwa dla ofiar, ale też dla sprawców przemocy

Konwencja stambulska wymaga stworzenia działającego systemu wsparcia dla sprawców przemocy. Istnieją metody pracy, które pomagają oduczyć się agresywnego reagowania. Prewencja musi być wielopoziomowa, pozytywnie wzmacniająca, ale przede wszystkim musi wynikać z woli danej osoby do wprowadzenia życiowych zmian oraz zapanowania nad agresją.

Także osoby doświadczające przemocy potrzebują więcej wsparcia od państwa w kontakcie z organami reagującymi na przestępstwa czy w trakcie rozprawy przed sądem.

Kłopoty ze sprawami przed sądem czy mechanizmami dochodzenia sprawiedliwości mogą mieć nie tylko cudzoziemcy, ale np. osoby niewidzące, z niepełnosprawnością intelektualną, głusi, osoby niepełnoletnie czy osoby z niepełnosprawnością. W polskiej procedurze karnej nie ma systemowych rozwiązań - pojedyncze regulacje nie gwarantują pomocy osobom, które mogą mieć problem ze zrozumieniem tego, co się dzieje na policji czy w sądzie.

Trzeba wprowadzić konkretne standardy i procedury np. specjalistów prowadzących przesłuchanie w delikatnych sprawach, unikanie zadawania pytań o sytuację rodzinną czy osobistą, które nie mają związku ze sprawą, przygotowanie odpowiednich pomieszczeń do składania zeznań, wzmocniona ochrona osób narażonych na powtórną wiktymizację etc. 

Adam Bodnar w senackiej komisji o eskalacji zachowań policji

Data: 2020-11-24
  • Widzimy eskalację zachowań ze strony policji – mówił RPO Adam Bodnar podczas obrad senackiej komisji ws. działań policji wobec protestów społecznych  
  • Nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń czy  użycie antyterrorystów w cywilu
  • Dziś gaz pieprzowy jest używany regularnie, także wobec posłanek
  • Zatrzymanych wywozi się do miejscowości pod Warszawą; utrudnia im się dostęp do adwokatów
  • Zatrzymuje się dziennikarzy; naruszany jest immunitet poselski

- A nie ma woli tłumaczenia się – tak Adam Bodnar skomentował nieobecność (mimo zaproszenia) przedstawcieli MSW i KGP na zorganizowanym 24 listopada 2020 r. posiedzeniu senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji.

- Interweniujemy wszędzie tam, gdzie możemy - mówił Adam Bodnar jako jeden z gości komisji. Polega to na wystąpieniach do władz oraz na wizytacjach w komisariatach policji. Staramy się tam być po każdym zgromadzeniu po którym następują zatrzymania. Obserwujemy także sytuację protestujących przedsiębiorców czy demonstrantów z Marszu Niepodległości, bo każdy ma prawo do poszanowania praw podstawowych przez policję.

Widzimy eskalację zachowań ze strony policji. Dziś pieprzowy gaz łzawiący jest używany regularnie, także wobec posłanek. A nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń. Będę przygotowywał wystąpienie w tej sprawie, bo są one bardziej szkodliwe niż zwykłe pałki. Sprawa wywożenia zatrzymanych poza miasto, do miejscowości pod Warszawą. Utrudnia się dostęp do nich adwokatów. Zatrzymuje się dziennikarzy, co jest absolutnie skandaliczne. Pytamy KSP, dlaczego narusza się immunitet poselski. No i jeszcze użycie grupy antyterrorystów wobec demonstrantów...

Osoby zatrzymane podczas majowych protestów przedsiębiorców zażaliły się do sądu. W 79 przypadkach sądy uznały zatrzymania za niezasadne. To powinno być teraz dla policji powodem wyciagnięcia wniosków – by to się nie zdarzało, skoro sądy to potwierdzają. To powinna być nauczka – bo danej osobie przysługuje odszkodowanie i my jako podatnicy zapłacimy za nieprofesjonalizm policji.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła: Wczoraj byliśmy na ul. Wilczej. Gdyby nie nasza obecność wraz z posłami, to doszłoby do bardzo poważnych sytuacji. A była tam tylko grupka skandujących demonstrantów.

Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (które działa w ramach BRPO) Przemysław Kazimirski: Od 23 października do wczoraj było 22 naszych wizyt w komendach. Rozmawialiśmy w sumie z 70 osobami. Łącznie w tym czasie zatrzymano 130 osób manifestujących. Najważniejsze ujawnione nieprawidłowości to:

  • Zatrzymani nie są pouczani o swych prawach.
  • Zdarzają się nadużycia, np. dwa razy poddawano kontroli osobistej jedną osobę w jednej jednostce.
  • Brutalizacja sposobu zatrzymania. Osoby rzucano na ziemię, dociskano nogą i wrzucano do radiowozu.
  • Brak legitymowania się policjantów i podawania podstawy prawnej zatrzymania.

 

RPO uhonorowany Nagrodą im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego

Data: 2020-11-24
  • RPO Adam Bodnar został uhonorowany Nagrodą Fundacji im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego.
  • Laudację na cześć Nagrodzonego wygłosiła pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Ewa Łętowska, która podkreśliła, że prof. Bodnar przez ostatnich pięć lat bronił czynem uczestnictwa w marszu Polski ze Wschodu ku Centrum Europy, w marszu ku państwu prawa, państwu praw człowieka: istniejących nie tylko na papierze, ale i w praktyce dnia codziennego. 
  • W tym roku, z uwagi na pandemię, uroczystość można było jedynie śledzić online.

Nagroda im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego będąca kontunuacją nagrody ustanowionej w 2008 roku przez Instytut Spraw Publicznych przyznawana jest za dzielność obywatelską, w szczególności za odwagę w działaniu na rzecz dobra publicznego, praw obywatelskich i praw człowieka.

W laudacji prof. Łętowska zwróciła uwagę, że VII kadencja RPO była szczególna, ponieważ Adam Bodnar jako pierwszy RPO nie poprzestawał na wykorzystywaniu klasycznych narzędzi prawnych, ale bezpośrednio docierał do ludzi, rozmawiał z nimi, prowadził edukację obywatelską, rozpoczynał dialog z grupami wykluczonymi. RPO trafnie także zdiagnozował jako problem elitaryzm, skomplikowany prawniczy żargon, którym państwo komunikuje się z obywatelami. 

Na tych zaniedbaniach zbudowano w Polsce atmosferę negacji zasad praworządności i trójpodziału władz. Zasad, które do 2015 r. skutecznie ograniczały rządzących, ale dostatecznie nie wspierały samych obywateli - oceniła prof. Łętowska.

Pierwsza RPO podkreśliła również, że aby dobrze pełnić rolę Ombudsmana trzeba rozumieć i znać język swojego czasu, a Adam Bodnar ten język usłyszał w liczych spotkaniach w regionie, w rozmowach z ludźmi różnych pokoleń i dzięki temu rozszerzył zakres społecznego oddziaływania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce.

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować Kapitule Nagrody im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego. Nagroda ma dla mnie szczególne znaczenie z wielu powodów. Miałem zaszczyt znać zarówno mec. Jerzego Zimowskiego jak i red. Janiną Paradowską. Z Panią Redaktor wielokrotnie się widywałem na antenie Radia TOK FM oraz Superstacji. Jak każda osoba poważnie interesująca się polityką czytałem jej znakomite artykuły i wywiady. Pamiętam jej niezwykły zmysł analityczny oraz rozumienie, że polityka to nie tylko codzienne wydarzenia i ich komentowanie, ale także zastanawianie się nad procesami społecznymi z tym związanymi, długofalowością inicjatyw, gestów, słów, działań. To również głębokie zrozumienie znaczenia zasad praworządności dla decyzji podejmowanych przez polityków.

Nagroda jest dla mnie zaszczytem, także ze względu na nazwiska gigantów, którzy są poprzednimi laureatami tej Nagrody. Zostały nimi osoby niezwykle odważne oraz oddane swojej misji obywatelskiej.

Doskonale pamiętam Galę nagrody, która odbyła się we wrześniu 2015 r. To był dla mnie szczególny okres. Zostałem już Rzecznikiem Praw Obywatelskich, ale zbliżały się wybory parlamentarne. Wybory, które miały wszystko zmienić. Czuło się w powietrzu, także ze względu na kryzys migracyjny, że świat jaki się wyłoni 25 października 2015 r. będzie zupełnie inny.

Janina Paradowska poprosiła mnie o wystąpienie otwierające uroczystość. Na sali była wtedy Pani Premier Ewa Kopacz, która mierzyła się z trudną decyzją jak Polska powinna zareagować na kryzys uchodźczy. Mówiłem o solidarności, o polskich doświadczeniach historycznych (kiedy Polacy byli uchodźcami), o tworzeniu „kultury przyjęcia”. Pani Premier podjęła odważną decyzję o przyjęciu grupy uchodźców i podzieleniu się odpowiedzialnością z innymi państwami członkowskimi UE. Niestety zapłaciła za to wysoką polityczną cenę. Co więcej jej decyzja w istocie nigdy nie została zrealizowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Ale przypominam te wydarzenia, bo wiem, jak ważna dla Janiny Paradowskiej była ta decyzja. Laureatkami Nagrody zostały wówczas  Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej oraz Ewa Ewart.

Jest listopad 2020 r. Polska wygląda zupełnie inaczej niż w 2015 r. Spory, które toczyliśmy pięć lat temu wydają się tak odległe. Wiele wartości konstytucyjnych zostało zakwestionowanych. Zasada praworządności jest prawie każdego dnia podważana, a mechanizmy instytucjonalne ochrony praw człowieka nie zapewniają wystarczającej ochrony prawnej. W 2020 r. nie ma mowy o jakiejkolwiek „kulturze przyjęcia” dla uchodźców, dominuje bowiem nurt narodowego populizmu, akcentujący przede wszystkim jednorodność narodową i religijną, kosztem praw mniejszości.

Biuro RPO przez te 5 lat stało na straży wartości: godności każdego człowieka, praworządności, równości oraz zakazu dyskryminacji, a także integracji europejskiej. Wraz z moimi współpracownikami staraliśmy się być uparci i konsekwentnie uświadamiać jak powinno funkcjonować nowoczesne państwo, jak powinna działać demokracja konstytucyjna, dlaczego tak ważna jest wolność i szacunek do mniejszości i jak należy o nie dbać.

Nagrodę im. J. Paradowskiej i J. Zimowskiego traktuję jak docenienie tego 5-letniego wysiłku, co zostało tak pięknie przedstawione w laudacji prof. Ewy Łętowskiej, pierwszej i niedoścignionej pod każdym względem Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ale Nagroda im. J. Paradowskiej i J. Zimowskiego to także zobowiązanie. Zobowiązanie do budowania lepszej Polski, bo drogowskazem drogi życiowej patronów Nagrody była troska o naszą Ojczyznę.

Jerzy Zimowski był wybitnym działaczem „Solidarności”. Po 1989 r. budował wolną Polskę. Kształtował jej podwaliny szczególnie w tych aspektach funkcjonowania Rzeczpospolitej, które składają się na skuteczne i bezpieczne państwo. Jako wieloletni podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych był odpowiedzialny za tworzenie niezależnych, profesjonalnych służb państwowych. Kierował się marzeniem o nowoczesności Polski, która powinna polegać na sprawnym wykonywaniu podstawowych zadań państwa w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Niecały rok temu, 14 grudnia 2019 r., na zakończenie Trzeciego Kongresu Praw Obywatelskich przedstawiłem Agendę 2035. Mówiłem, że w obliczu wyzwań globalnych, demograficznych, zdrowotnych, konieczne jest abyśmy kierowali się pięcioma drogowskazami. Jeden z nich to służba państwu. Służba państwu oznacza „docenienie instytucji oraz urzędów, nastawienie na rozwój kompetencji urzędników, a także podkreślenie znaczenia dokonanych wyborów osobistych służenia przez całe życie państwu, służenia Ojczyźnie, przysięgania na Konstytucję. To jest także nowoczesny duch patriotyzmu - służenie każdego dnia państwu oraz realizacja misji publicznej – jako nauczyciel, urzędnik, policjant, dyplomata, funkcjonariusz służb specjalnych, prokurator czy sędzia.”

Myślę, że J. Zimowski doskonale rozumiał na czym służba państwu polega. Dlatego tak istotne było inwestowanie w rozwój struktur państwowych i kompetencje funkcjonariuszy państwowych. Było to ważne, ponieważ w tamtym czasie zmiany instytucjonalne mogły doprowadzić do realizacji marzeń pokoleń, wręcz zadania cywilizacyjnego – przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Wspominając Jego postać, ale także obserwując aktualne wydarzenia, widzę jak ważne jest  myślenie w kategoriach budowania. Bo kiedyś nastąpi „dzień po…”. Kiedyś miną mroczne czasy destrukcji systemu demokratycznego, podważania wartości konstytucyjnych oraz spadku zaufania obywatela do państwa. Kiedyś nastanie moment zwrócenia się w kierunku państwa obywateli oraz odzyskania go dla takich wartości jak przyzwoitość, uczciwość, rozliczalność, przejrzystość i praworządność. Wtedy idee i marzenia Jerzego Zimowskiego ponownie będą mogły być drogowskazem i pozwalać takim osobom jak ja, ale także innym przedstawicielom mojego pokolenia, na odnowienie i naprawę Polski.

Służba Polsce to także zaangażowane dziennikarstwo - oparte na poszukiwaniu prawdy, zderzaniu odmiennych poglądów, wymianie myśli i odpowiedzialności za słowo. Dziennikarstwo, które jest zainteresowane wydarzeniami nie na zasadzie sensacji, ale zrozumienia procesów zachodzących w społeczeństwie oraz politycznej odpowiedzi na nie. Red. Jerzy Baczyński na pogrzebie Janiny Paradowskiej o jej rozumieniu polityki mówił tak: ”polityka wbrew powszechnym narzekaniom jest jedną z najważniejszych sfer życia człowieka, że polityką trzeba się interesować, bo polityka i tak nas nie ominie.” Janina Paradowska „próbowała przez lata propagować to poważne, analityczne, ale też pełne zaangażowania podejście do polityki.”

Zatrzymajmy się na chwilę przy tych słowach. Odpowiedzialne dziennikarstwo to wyzwanie dla całego społeczeństwa polskiego. Jeśli chcemy faktycznie doprowadzić do odzyskania przestrzeni do pluralistycznej debaty, musimy wierzyć, że wolność słowa jest jednym z najważniejszych praw obywatelskich. Aby była w pełni realizowana, dziennikarze nie mogą być narażeni na sankcje. Powinni być doceniani przez obywateli za to co robią. W tym kontekście cieszę się, że laureatem poprzedniej edycji nagrody został Red. Tomasz Sekielski. Pokazał on bowiem jak można wykonywać ten zawód licząc na samego siebie (oraz na brata) i na obywateli gotowych wesprzeć (także finansowo) jego poszukiwania prawdy.

Jednak jeśli myślimy o Polsce przyszłości, to oczywiście nie powinniśmy zadawalać się przykładami indywidualnych sukcesów. Wspaniałe dziennikarstwo śledcze, które teraz się rozwija, powinno mieć swoje zaplecze w profesjonalnych redakcjach radiowych i telewizyjnych. Nie powinno wiązać się z ciągłym życiem na granicy bohaterstwa i zwyczajnego życiowego przetrwania, a czasami nawet rezygnacji z tego wspaniałego i niezwykle ważnego zawodu.

Dlatego jeśli myślimy o agendzie dla przyszłej Polski, oraz pojmowaniu dziennikarstwa w kategoriach misji i odpowiedzialności za kształt polityki (tak jakby tego chciała Janina Paradowska), powinniśmy przynajmniej postulować:

  • przegląd wszystkich regulacji prawnych, które powodują „mrożący skutek” dla wolności słowa – ten miecz Damoklesa ciągle wisi nad dziennikarzami, ale w czasach kiedy sądy stają się coraz bardziej podporządkowywane władzy politycznej, cienki koński włos może go nie udźwignąć;
  • stworzenie nowoczesnej koncepcji mediów publicznych, które w pełni realizować będą wartości konstytucyjne i będą zapewniać dostęp do rzeczywistej i pluralistycznej debaty, a także dbać o reprezentację tych głosów, które są niedoceniane i często niesłyszane;
  • wypracowanie jasnych zasad finansowania lub własności mediów prywatnych przez jakiekolwiek podmioty publiczne. Bo jeśli władza wykorzystuje swoje (czasami wręcz nieograniczone) możliwości finansowe do utrzymywania kontroli nad mediami prywatnymi, to w ten sposób wypacza konstytucyjną istotę wolności słowa. Warunkiem  wolności mediów jest niezależność, jej zaprzeczeniem relacje patron-klient;
  • zagwarantowanie rzeczywistej reprezentacji dziennikarzy, która opierałaby się na najwyższych standardach etycznych, a nie koteriach politycznych.

Realizacja tych postulatów pozwoli na kontrolowanie, rozliczanie i sprawdzanie polityków, ale także na ich docenienie – jeśli rzeczywiście służą Rzeczpospolitej. Nie wystarczy, że tak postępuje już teraz jedna czy druga świetna redakcja. To powinno być DNA całego polskiego życia publicznego i relacji między politykami a dziennikarzami.

Chciałbym zadeklarować, że traktuję Nagrodę im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego jako zobowiązanie do służenia tym wartościom. Polska przyszłości musi opierać się na zrozumieniu istoty służby państwu oraz znaczenia wolności słowa dla kształtowania nowoczesnej demokracji. I choć dla wielu z nas jest to oczywiste, w Polsce 2020 znaleźliśmy się w sytuacji, w której przypominać musimy właśnie rzeczy oczywiste. A wzorcowymi wyrazicielami tych oczywistych wartości byli patroni Nagrody. 

Webinarium online pt. „ Wolność zrzeszania się sędziów” 24 listopada 2020 r.

Data: 2020-11-24

Podczas webinarium 24 listopada 2020 r. przedstawiciele środowiska sędziowskiego i naukowego dyskutowali o skutkach tzw. ustawy kagańcowej dla możliwości korzystania przez sędziów z zagwarantowanej w Konstytucji wolności zrzeszania się.

Ustawa zobligowała sędziów do składania pisemnych oświadczeń o członkostwie w zrzeszeniu, w tym w stowarzyszeniu, ze wskazaniem nazwy i siedziby zrzeszenia, pełnionych funkcji oraz okresu członkostwa. Od początku budziło to poważne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwracał uwagę na nieproporcjonalną ingerencję w prywatność sędziów. Regulacja ta wpisuje się w żywą ostatnio dyskusję na temat granic dopuszczalnego zaangażowania sędziów w życie społeczne.

Wydarzenie zorganizowało Biuro RPO we współpracy z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Sędziów Sądów Administracyjnych.

W dyskusji wzięli udział:

  • Stanisław Trociuk, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, sędzia NSA
  • dr hab. Anna Śledzińska-Simon, Uniwersytet Wrocławski
  • Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w BRPO
  • prof. Mirosław Wyrzykowski 

Stanisław Trociuk przypomniał, że zgodnie z art. 178 ust. 3 Konstytucji sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Konstytucja nie przewiduje dalszych zakazów dotyczących przynależności przez sędziów do stowarzyszeń i innych organizacji.

Wskazał na działania RPO w związku z wejściem w życie budzących konstytucyjne wątpliwości przepisów. Podkreślił, że obecnie przed WSA w Warszawie toczy się postępowanie ze skargi RPO na decyzję umorzenie przez PUODO o sprawy oświadczeń sędziów i prokuratorów o przynależności do zrzeszeń.

Sędzia NSA Anna Wrzesińska-Nowacka zwróciła uwagę, że sędziom przysługują te same prawa co innym obywatelom. Mają więc prawo przynależeć chociażby do organizacji charytatywnych, ekologicznych czy wyznaniowych. Ujawnienie informacji o członkostwie w tych organizacjach prowadzi zaś do ujawnienia światopoglądu. 

Prof. Anna Śledzińska-Simon podkreśliła, że obowiązek składania oświadczeń o przynależności do stowarzyszeń stanowi nieproporcjonalne ograniczenie konstytucyjnej wolności zrzeszania się. Ustawodawca dokonał bowiem niewłaściwego wyważenia dóbr prawnie chronionych.  Trudno bowiem wykazać, jak sposób ograniczenia wolności zrzeszania się sędziów wpływa na ogólnie pojmowane dobro wymiaru sprawiedliwości.

Mec. Mirosław Wróblewski mówił o opinii nr 23 Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich (CCJE) na temat roli stowarzyszeń sędziowskich we wspieraniu sędziowskiej niezawisłości. Wynika z niej, że państwa powinny unikać wprowadzania nieproporcjonalnych ograniczeń wolności słowa i wolności zrzeszania się sędziów. Należy unikać wywierania politycznych nacisków na sędziów.

W dyskusji zwracano uwagę m.in. na:

  • wywarcie nacisku na sędziów jako ukryty cel tzw. ustawy kagańcowej
  • celowość współpracy stowarzyszeń sędziowskich ze społeczeństwem obywatelskim
  • wyższy standard lojalności konstytucyjnej sędziów

Link do transmisji: https://youtu.be/usmUJx5Pj8Q

Dostęp do badań prenatalnych po wyroku TK. Webinarium eksperckie RPO 23 listopada 2020 r. 

Data: 2020-11-23

Podczas zorganizowanego przez RPO 23 listopada 2020 r. webinarium przedstawicielki środowiska medycznego i prawniczego dyskutowały o dostępie do badań prenatalnych w Polsce w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. w sprawie K 1/20.

TK orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.), zgodnie z którym dopuszczalne było przerwanie ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

W dyskusji wzięły udział:

  • prof. Olga Haus, Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka
  • prof. Maria Respondek-Liberska, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kardiologii Prenatalnej
  • Kamila Ferenc, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
  • dr Atina Krajewska, Birmingham Law School

Prof. Olga Haus przedstawiła problematykę podejmowania indywidualnych decyzji prokreacyjnych w przypadkach ryzyka pojawienia się wad wrodzonych lub wystąpienia zaburzeń rozwojowych u potomstwa. Ekspertka wskazała, że na decyzje prokreacyjne kobiet bądź par wpływ ma szereg czynników, w tym m.in. światopogląd, wyznawana religia, wiek, stan zdrowia, predyspozycje psychiczne, fakt posiadania bądź nie dzieci czy stan zamożności.

Podkreśliła, że nikt nie ma prawa ingerować w indywidualne decyzje prokreacyjne potencjalnych rodziców/matki, niezależnie od tego, jakie by one nie były i jak niezgodne są ze światopoglądem danej osoby, w tym też ze światopoglądem lekarza.

Prof. Olga Haus wskazała również, że państwo nie oferuje wystarczającego wsparcia, w tym wsparcia materialnego dla kobiet w przypadku, gdy istnieje ryzyko wystąpienia wady u płodu oraz dla matek i rodzin. Tymczasem koszty wizyt u kolejnych specjalistów, wykonywania nierefundowanych badań czy rehabilitacja są bardzo wysokie.

Przestrzegała także przed stygmatyzującym językiem używanym w przestrzeni publicznej w odniesieniu do dzieci z niepełnoprawnościami. Dzieciom tym, podobnie jak ich rodzicom należy się przede wszystkim szacunek.

Z kolei prof. Maria Respondek-Liberska wskazała na fakt, że badania prenatalne gwarantują możliwość wdrożenia leczenia, w tym leczenia ratującego życie, już na etapie życia płodowego. Mitem jest więc twierdzenie, że badania prenatalne wykonywane są jedynie w celu terminacji ciąży. Wykonanie badania prenatalnego może zwiększyć szansę na przyjście na świat zdrowego dziecka.

Ekspertka wskazała też na niedostatki w zakresie finansowania badań prenatalnych służących wykryciu wad serca płodu oraz na konieczność zapewnienia wsparcia, także materialnego dla kobiet w ciąży.

Profesor zauważyła też, że istotnym problemem w diagnostyce prenatalnej jest niewystarczający czas poświęcany na studiach medycznych na edukację w zakresie wykonywania m.in. badań USG. W jej ocenie konieczna jest pilna reforma programów nauczania na kierunkach lekarskich.

Kolejna ekspertka Kamila Ferenc zwróciła uwagę, że każda kobieta ma prawo do informacji o stanie płodu, jego ewentualnych schorzeniach i wadach oraz możliwościach ich leczenia w okresie płodowym. Warunkiem skutecznego skorzystania z tego prawa jest zapewnienie realnej możliwości dostępu do badań prenatalnych.

Ekspertka podkreśliła, że w Polsce istnieje szereg barier organizacyjnych i instytucjonalnych w dostępie do badań prenatalnych. Zdarza się, że lekarze odmawiają wystawienia pacjentce skierowania na badania prenatalne z powołaniem się na klauzulę sumienia bądź celowo opóźniają możliwość przeprowadzenia badania. Z kolei przewidziana w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta instytucja sprzeciwu od orzeczenia lekarza w rzeczywistości jest instytucją nieskuteczną i niegwarantującą poszanowania praw pacjentek.

Kamila Ferenc zwróciła też uwagę, że brak jest dostępnych środków służących wyegzekwowaniu prawa do badań penalnych czy możliwości terminacji ciąży. Dostępne mechanizmy (np. powództwo o naruszenie dóbr osobistych) mają wyłącznie charakter następczy.

W ocenie ekspertki wyrok TK może mieć efekt mrożący w zakresie dostępu do badań prenatalnych i zabiegów aborcji. W jej ocenie konieczne jest podejmowanie inicjatyw edukacyjnych, służących podniesieniu świadomości pacjentek na temat przysługujących im praw.

Ostatnia z uczestniczek dyskusji dr Atina Krajewska zwróciła uwagę na wynikający z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka standard w zakresie dostępu do badań prenatalnych. Z orzecznictwa strasburskiego wynika przede wszystkim konieczność zapewnienia przez państwo efektywnego dostępu do badań prenatalnych. Informacje uzyskane w wyniku badań prenatalnych stanowią dane medyczne kobiety.

Ekspertka podkreśliła, że wyrok TK nie zmienia faktu, że Konwencja chroni prawo do otrzymywania informacji o swoim zdrowiu. Zatem, państwo ma nadal obowiązek zapewnić dostęp do badań prenatalnych kobietom w ciąży, ponieważ dane te są informacjami o ich zdrowiu.

Podczas dyskusji zwrócono m.in. uwagę na:

  • konieczność przełamywania tendencji do zamykania się przez przedstawicieli różnych środowisk w swoich „bańkach” i podjęcia interdyscyplinarnej dyskusji dotyczącej badań prenatalnych;
  • arbitralność i bark uzasadnienia prawnego i medycznego dla ograniczenia czasowego w dostępie do zabiegów aborcji (22 tydzień) w przypadku zaistnienia przesłanki embriopatologicznej;
  • konieczność zmiany podejścia do edukacji studentów medycyny, tak aby jakość przeprowadzanych przez nich badań oraz oferowanych porad lekarskich była jak najwyższa;
  • potrzebę zagwarantowania szerszego dostępu do badań prenatalnych.

Tutaj można odsłuchać webinarium: https://youtu.be/E7RRgGRr8ms 

Nie sposób przecenić działań pracowników socjalnych - RPO podczas gali Srebrnego Drzewka z okazji Dnia Pracownika Socjalnego

Data: 2020-11-20

- W Polsce na poziomie centralnym mówimy często o zupełnie innych problemach niż te, z którymi każdego dnia mierzą się obywatele lokalnie. Ja tego doświadczyłem dzięki prowadzonym przez 5 lat spotkaniom regionalnym. Kiedy w Sejmie protestowały osoby z niepełnosprawnościami i media odkrywały problemy z rażąco niskimi świadczeniami pielęgnacyjnymi, dla tych, którzy znają Polskę lokalną, nie było to nowością. Pamiętam spotkanie w Ostrowcu Świętokrzyskim, które dało początek wielu działaniom zmierzającym do rozwiązania problemu koordynacji świadczeń socjalnych i innej pomocy państwa skierowanej dla rodzin. Wówczas okazało się, że gdy rodzice decydują się rozstać i dzieci pozostają z jednym z nich, nie zawsze ma on prawo pobierać świadczenie 500+, bo np. ten drugi pobiera w tym czasie świadczenie na dzieci w Niemczech. Dzięki spotkaniom odkryłem też, że naszym wielkim osiągnięciem, są przedsiębiorstwa ekonomii społecznej. Spółdzielnia socjalna z Cieszyna produkująca rzeczy z drewna, browar z Pucka i wiele innych pokazują, że jeśli ludzie mają pracę, jeśli mają możliwość realizowania się każdego dnia, to nie potrzebują wtedy świadczeń. To jest właściwa forma wsparcia, która jest też drogowskazem dla pracowników socjalnych. Żałuję, że w Polsce tak mało mówi się o efektach działań spółdzielni socjalnych i innych podmiotów ekonomi społecznej oraz, że tak mało się w nie inwestuje.

Tymi słowami zwrócił się RPO Adam Bodnar do Kapituły oraz Laureatów tegorocznej nagrody Srebrnego Drzewka.

Jest to Nagroda dla działających na rzecz integracji i pomocy społecznej, którą od 2007 r. przyznaje marszałek województwa pomorskiego. Chodzi m.in. o wypracowywanie dobrych praktyk oraz nowatorskich rozwiązań w zakresie pomocy społecznej, wspierania rodziny i pieczy zastępczej.

Rzecznik wskazał też, że moment pandemii będzie wielką cezurą czasową dla postrzegania działań w Polsce. To pewnego rodzaju stress test, sytuacja ciągłej walki o przetrwanie, także dla działań socjalnych, działań pomocowych. A przecież i przed epidemią sytuacja pracowników pomocy społecznej była trudna – przeciążenie pracą, niewysokie zarobki, postępujące wypalenie zawodowe – to problemy, które sygnalizowały pracownice i pracownicy pomocy społecznej już przed pandemią. Mamy za sobą lata zaniedbań i niedocenienia pracowników socjalnych, a dziś, gdy nadszedł kryzys stawia się ich w sytuacji, w której mimo tego niedocenienia - muszą stanąć na wyżynach swoich umiejętności, by wesprzeć tych, którzy tego potrzebują.

Mimo tych wszystkich trudności w czasie pandemii pomoc społeczna zdaje egzamin i bardzo dobrze wykonuje swoje zadania, głównie dzięki zaangażowaniu ludzi, ich kreatywności i poczuciu misji. - Mam wrażenie, i dziękuję za to serdecznie, że Państwo sobie tak wspaniale w tych warunkach radzą, że starają sie Państwo być wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne - zaznaczył RPO.

Rzecznik opowiedział także o swoim osobistym doświadczeniu, gdy podczas kwarantanny związanej chorobą SARS-CoV-2, pracownica ośrodka pomocy społecznej w kompleksowy sposób udzieliła mu rad i wszelkiej niezbędnej pomocy związanej z trudnościami wynikającymi z izolacji. Zaznaczył także, że taka pomoc w przypadku osób starszych, niesamodzielnych, samotnych jest niezwykle cenna, ważna i potrzebna.

Pandemia pokazała także gigantyczny problem na styku ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Przez lata Domy Pomocy Społecznej, uznawano za miejsca, w których niejako przebywają osoby zdrowe i mogą korzystać z opieki lekarskiej jak wszyscy inni obywatele. Dopiero, gdy okazało się, że DPSy stają się miejscami szczególnej transmisji wirusa, ich pracownicy zostali sami, bez odpowiedniego wsparcia. Połączenie systemów ochrony zdrowia i pomocy społecznej to olbrzymie wyzwanie, z kórym będziemy musieli się zmierzyć, pewnie już po pandemii. To też często odbija sie na pracy pracowników socjalnych, którzy zderzają się z brakiem koordynacji, niespójną legislacją i często tylko dzięki ich innowacyjności i kreatywności zależy, czy potrzebujący otrzyma niezbędne wsparcie.

Adam Bodnar, nawiązując też do wyzwań i drogowskazów, które przedstawił podczas III Kongresu Praw Obywatelskich, podkreślił, że przy rozwiązywaniu problemów społecznych powinniśmy korzystać z wiedzy naukowców, badaczy. Ich praca zbyt rzadko wykorzystywana jest w przy podejmowaniu decyzji przez polityków i osoby kształtujące działania publiczne. Kolejnym, szczególnie ważnym drogowskazem jest oddanie szacunku osobom, które służą swojemu państwu i współobywatelom. Państwo powinno lepiej doceniać tych, którzy decydują się poświęcić misji publicznej. Niestety, praca takich osób często jest niedoceniana. Szczególnie trudne jest to teraz, gdy na barki pracowników socjalnych i wielu innych funkcjonariuszy spadły dodatkowe zadania związane wsparciem potrzebujących i zagrożonych wykluczeniem w pandemii. 

RPO wyraził nadzieję, że kiedyś służba państwowa w Polsce - w tym służba pracowników socjalnych - będzie należycie doceniania, zarówno werbalnie, organizacyjnie jak i finansowo. 

Prawa kobiet i przedsiębiorcy: webinarium w udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-18

W środę 18 listopada o godzinie 15 odbędzie się otwarte, bezpłatne webinarium „Prawa kobiet i przedsiębiorcy” z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Spotkanie organizują Pracodawcy RP. 

Eksperci:

  • Adam Bodnar - Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Agnieszka Fal-Dutra Santos - koorynatorka programów społecznych i ekspertka ds. politycznych, Global Network of Women Peacebuilders
  • Agnieszka Kłos-Siddiqui - Prezeska Zarządu Provident Polska S.A., Wiceprezydentka Pracodawców RP

Zagadnienia:

  • Podstawy prawne praw kobiet w prawie międzynarodowym i polskim
  • Czym są prawa kobiet i dlaczego są istotne/wiążące?
  • Zależność między prawami kobiet a biznesem
  • Prawa kobiet jako element zrównoważonego rozwoju
  • Wpływ udziału kobiet na wydajność i zysk przedsiębiorstw

Na spotkanie trzeba się zarejestrować, aby uzyskać link do transmisji. Po rozmowie, jej nagranie będzie powszechnie dostępne na platformie Youtube, na kanale Pracodawcy RP.

Praca RPO w czasach pandemii. Rozmowa Adama Bodnara z licealistami w ramach Dni prawnych

Data: 2020-11-17
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z uczniami klasy o profilu prawno-politologicznym z VII Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Warszawie
  • Spotkanie odbyło się online w ramach dorocznych Dni prawnych 
  • Uczniowie mają wtedy okazję uczestniczyć w wykładach i warsztatach z prawnikami, zajmującymi się różnymi dziedzinami prawa, zadać pytania, szukać ścieżki kariery która potencjalnie ich interesuje

Adam Bodnar rozpoczął spotkanie od omówienia kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich i opisu działań urzędu. Dużo miejsca poświęcił funkcjonowaniu urzędu w czasie pandemii. Zwrócił uwagę na szczególną rolę instytucji stojącej na straży wolności praw obywatelskich teraz w czasie pandemii koronawirusa.

„Pandemia jest wydarzeniem dla historii Polski i świata bezprecedensowym. Nie byliśmy przygotowani na takie zmiany w życiu i konsekwencje społeczne i gospodarcze” – mówił. Służby sanitarne w Polsce do tej pory reagowały na niewielkie punktowe problemy. Od października muszą  się zająć większością obywateli i praktycznie straciły możliwość sprawnego działania.

Adam Bodnar omówił zapisane w ustawie zasadniczej możliwości wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w Polsce. Konstytucja zakłada wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych. W sytuacji w której się znajdujemy  od marca br. powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej. Choć kojarzy się nam z powodziami, trzęsieniem ziemi, to obejmuje także masowe występowanie choroby zakaźnej. Staliśmy się jednak zakładnikami procesów politycznych w Polsce co ma wpływ na poszanowanie naszych praw obywatelskich. Wprowadzenie klęski żywiołowej daje możliwość wprowadzenia zmian prawnych, ale wiąże się także z kompensowanie strat np. przedsiębiorcom.

W efekcie różne ograniczenia praw są teraz wprowadzenia na podstawie ustaw i rozporządzeń. W tym ustawy z 2008 roku, która bardzo ogólnie traktuje o prawach obywatelskich np. związanych z możliwością swobodnego przemieszczaniu się. Ustawa wprowadza nakaz noszenia maseczek, ale jedynie przez osoby chore. Karanie osób zdrowych, które ich nie noszą, jest zatem niezgodne z prawem.

Do Biura RPO trafia rocznie kilkadziesiąt tysięcy skarg. Od momentu pandemii bardzo wiele osób zgłasza się do BRPO z pytaniami i skargami dotyczącymi funkcjonowania w tym czasie w różnych obszarach.

Rzecznik interweniuje także w kwestiach „zaskakiwania” przez rząd wprowadzaniem przepisów w ostatniej chwili np. zamknięciem cmentarzy w ostatniej chwili, czy działalności różnych branż np. fitnes , hotelarskich czy gastronomicznych. Wpłynęło także wiele wniosków od przedsiębiorców dotyczących braku wystarczającego wsparcia. Biuro reaguje na bieżąco, a interwencje Rzecznika w tym zakresie stanowią dokumentację zdarzeń.

Rzecznik włączał się w problemy związane z sytuacją w oświacie. To problemy metodologiczne  i logistyczne z przejściem na nauczanie zdalne oraz połączenia pracy rodziców z nauką lub opieką nad dziecmi w tym samym czasie. Jak zwierzył się Adam Bodnar, on także wraz z żoną równocześnie pracował w domu (podczas swojej kwarantanny) i zajmował się synem w wieku przedszkolnym.  Nie wszyscy w Polsce mieli równy dostęp do sprzętu i sieci informatycznej.

Rzecznik mówił także o intensywnej pracy swojego biura podczas zamiaru rządu przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych 10 maja.

Podkreślał aktywność biura przy grupie problemów związanych z  możliwością organizowania spontanicznych zgromadzeń (zarówno wiosną jak i teraz). Według RPO władza przepisy stosuje bardzo arbitralnie, Rzecznik wielokrotnie interweniował np. w przypadku kar nakładanych na protestujące osoby zarówno  wiosną jak i teraz. Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur cały czas monitują miejsca pozbawienia wolności. Sprawdzają, czy osoby zatrzymane podczas protestów mają dostęp do adwokata, możliwość skontaktowania się z rodziną, w jakich warunkach sanitarnych są przetrzymywane, czy mają prawo skorzystania z opieki lekarskiej.

Wiele działań w ostatnich tygodniach było związanych z innymi zagadnieniami niż pandemii (wybory prezydenckie, ataki na osoby LGBT+ próby wycofania się Polski z Konwencji Stambulskiej, wyrok TK w sprawie aborcji). Według prof. Adama Bodnara „opinia publiczna była rozpraszana tymi zagadnieniami. Znajdujemy się teraz  w stanie dużego chaosu, zmarnowano okres wakacyjny. To był błąd polityczny, założenie, że drugiej fali epidemii nie będzie. Teraz wszyscy z tego powodu cierpimy”.

Podczas spotkania licealistki i licealiści pytali m.in.

  • Dlaczego nie ma publikacji wyroku TK w sprawie aborcji? Jakie jest dobre rozwiązanie w sprawie ustawy, czy uda się uchwalić nową?

Uchwalenie nowej ustawy byłoby dobrym rozwiązaniem, ale chyba nie ma zgody politycznej na przywrócenie stanu z ustawy z 1993 roku. Protesty na ulicach mają szerszy zakres, kobiety chcą liberalizacji zapisów. Jesteśmy w stanie pata, wywołanego przez rząd. Najlepszym rozwiązaniem (choć to rozwiązanie długofalowe) byłoby przeprowadzenie Panelu Obywatelskiego w tej kwestii, na wzór tego w Irlandii.

  • Skończyła się kadencja obecnego RPO. Jaki to ma wpływ na pracę BRPO?

Nie mamy kłopotów z codziennym wykonywaniem zadań (proszę spojrzeć na stronę www.rpo.gov.pl ile spraw podjęliśmy w ostatnich dniach), ale trudno jest planować zadania z wyprzedzeniem. Nie mogliśmy w tym roku zorganizować Kongresu Praw Obywatelskich, który w poprzednich latach odbywał się w grudniu. Czekam na powołanie następcy. Liczę, że uda się powołać niezależną kandydatkę panią Zuzannę Rudzińską-Bluszcz. Niepokojące, że przed TK toczy się sprawa czy przedłużenie kadencji RPO jest zgodne z konstytucją. Może to być próba odsunięcia mnie ze stanowiska.

  • Jak zmieniała się aktywność, poziom interwencji Rzecznika podczas kadencji?

Bardzo dokładnie wszystkie działania ostatnich 5 lat opisuje książka „Z urzędu”. Autorkami są trzy fantastyczne dziewczyny: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz. Nie są prawniczkami, piszą więc zrozumiałym językiem. Książka pokazuje, czym się zajmowaliśmy. Od września 2015 roku jestem non stop w pracy, wciąż są różne fale ważnych spraw, interwencje, działania. Nie było podczas mojej kadencji nawet jednego tygodnia spokojniejszego. Zajmuję się najczęściej dwoma typami problemów.

Systemowe – związane z tymi obszarami, gdzie Państwo nie funkcjonuje prawidłowo, to np. problemy osób w więzieniach, osób starszych z niepełnosprawnościami, osób w kryzysach bezdomności, rozliczenia z przeszłością. Oraz problemy wynikające z działań obecnej władzy: reforma oświaty, wolność słowa i zgromadzeń, ataki na praworządność, mniejszości, LGBT, migrantów, uchodźców

W Polsce jesteśmy jedną z nielicznych instytucji, która reagowała na łamanie praw człowieka i obywatela i do której każdy może się zwrócić o pomoc.

  • Czy przy okazji wprowadzania tarcz antykryzysowych próbowano przemycić przepisy nie mające związku z pandemią? Np. czy próbowano ograniczyć kompetencje RPO?

Nie, choć obawiamy się tego. Ostatnio próbowano ograniczyć prawa Rzecznika Finansowego. Byłoby to szkodliwe dla obywateli. Na szczęście ta zmiana nie została uchwalona.

  • Kwarantanna nakłada obowiązek aplikacji. Jest to związane z wysyłanie zdjęć i innych dane prywatnych. Czy to jest legalne ?

Mamy wątpliwości i wysłaliśmy w tej sprawie pismo do premiera, bo po co w kwarantannie domowej włączony mikrofon w telefonie? Do czego służy zbieranie danych osobowych? Takie aplikacje jak "Kwarantanna domowa" z jednej strony bardzo ułatwiają życie, są proste w stosowaniu, ale z drugiej przesuwają granice naszego prawa do prywatności. Mogą prowadzić do przekształcenia się w społeczeństwo nadzorowane, jak to się już praktycznie dzieje w Chinach. W Polsce ustawodawstwo inwigilacyjne jest bardzo dziurawe.

  • Co zrobić w sytuacji, kiedy rodzice osoby niepełnoletniej są ciężko chorzy i trafiają do szpitala? Kwarantanna wyklucza wówczas opiekę innego dorosłego.

To sytuacja na szczęście niestandardowa. Najszybszą pomoc zapewnią zawsze bliscy – niestety istnieje ryzyko objęcia ich kwarantanną. A z uwagi na doniosłość tej kwestii, RPO postara się ją rozwiązać systemowo, zwracając się do właściwego ministra.

Sprawę indywidualną można zgłosić do Rzecznika Praw Obywatelskich. Więcej informacji otrzymają Państwo na bezpłatnej infolinii 800 676 676

 

Co organy europejskie mogą zrobić dla praworządności w Polsce. Adam Bodnar na Igrzyskach Wolności

Data: 2020-11-15

Prezentujemy wystąpienie RPO Adama Bodnara podczas zorganizowanych online Igrzyskach Wolności 15 listopada 2020 r.

TS UE i ETPCz od kilku lat zajmują się kwestiami praworządności w Polsce. Toczą się różne postępowania, z których każde może mieć znaczenie dla powstrzymania negatywnych zmian w polskim sądownictwie. Niezależnie zaś od procesu politycznego dotyczącego powiązania przestrzegania reguł praworządności z przyszłym budżetem UE, warto zwrócić uwagę na kilka zagadnień i procedur cząstkowych.

Bardzo ważne jest, aby doprowadzić do jak najszybszego zaskarżenia przez Komisję Europejską tzw. ustawy „kagańcowej” do TS UE. Na razie Komisja Europejska przeszła do drugiej fazy postępowania tzw. uzasadnionej opinii. Rząd ma 2 miesięcy na odpowiedź.

Pomimo postanowienia tymczasowego TSUE  z 8 kwietnia 2020 r. w sprawie zawieszenia działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, Izba cały czas orzeka. Co prawda, nie w sprawach dyscyplinarnych,  ale uchylenia immunitetu (sprawy sędziów Pawła Juszczyszyna, Beaty Morawiec, Igora Tuleyi), które też wiążą się z w istocie z sankcjami dyscyplinarnymi w postaci zawieszenia w obowiązkach i obcięcia wynagrodzeń.

Moim zdaniem nie jest dopuszczalna interpretacja, że postanowienie to ogranicza się wyłącznie do tzw. spraw dyscyplinarnych. Należy to interpretować szeroko. Izba nie powinna orzekać. Komisja Europejska powinna zaś przejść do etapu wnioskowania  do TSUE o nałożenie kar za niewypełnianie  wymogów prawa europejskiego.

1 grudnia 2020 r. w TSUE odbędzie się rozprawa ws. systemu dyscyplinarnego dla polskich sędziów.

17 grudnia 2020 r, będzie wydana opinia Rzecznika Generalnego w sprawie z pytania prejudycjalnego dotyczącego prawa odwołania się od uchwał KRS. 12 stycznia 2021 r. ma być wydana opinia co do statusu sędziów Sądu Najwyższego powołanych przez KRS w nowym składzie.

Ponadto TSUE wypowie się o wykonywaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania do Polski. Istotnym problemem nadal jest stosowanie  ENA. Niedawna opinia Rzecznika Generalnego w sprawie pytania  Rechtbank Amsterdam wskazuje, że zawieszenie ENA w przypadku ogólnego zagrożenia dla niezależności sądownictwa nie może być automatyczne. Jednak już teraz należy przeanalizować szkody, jakie dla funkcjonowania tej instytucji spowodowały opóźnienia w zakresie stosowania ENA. To powinno być zadanie dla Komisji Europejskiej.

Po zakomunikowaniu serii spraw przez ETPCz w sprawie statusu polskich sędziów, należy doprowadzić do wyznaczenia rozprawy w tych sprawach. Dotychczas ETPCz, poza komunikacją skarg, milczał w sprawach dotyczących praworządności.

Rozprawa daje szansę na właściwe wyartykułowanie problemów ustrojowych oraz także naruszenia praw indywidualnych sędziów (np. sprawy Tuleya p. Polsce czy Żurek p. Polsce). Jeśli nie ma szans na rozprawę, to należy się domagać wydania wyroku przez ETPCz, tym bardziej, że już minęły co najmniej 2 lata od przedstawienia skarg (np. sprawa Grzęda p. Polsce, Broda i Bojara p. Polsce). Jedna z tych spraw (Xero Flor p. Polsce) dotyczy statusu Trybunału Konstytucyjnego i osób, które w nim orzekają, a nie są do tego uprawnione. Nie wiadomo na co czeka ETPCz.

Po wyroku TK z 22 października 2020 r. w sprawie dopuszczalności legalnej aborcji, trudno o lepszy przykład, jak bardzo istotny jest to problem dla praworządności w Polsce.

Wszelkie ostateczne orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN (jak np. w przypadku Beaty Morawiec) powinny skutkować skargą do ETPCz, a także wnioskami tymczasowymi o zawieszenie stosowania postanowień SN.

Czekamy też na wyrok Wielkiej Izby ETPCz w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii. To bardzo ważne dla całego systemu sprawiedliwości.

W Polsce trwa obecnie konkurs na sędziego ETPCz. Konkurs powinien być maksymalnie transparentny; pisałem o tym do MSZ. To ETPCz z udziałem być może nowego polskiego sędziego będzie orzekać w sprawach praworządności.

Problemy z praworządnością mają konsekwencje dla ochrony praw innych osób. Dobry przykład to uchwały samorządowe dotyczące tzw. ideologii LGBT, które skarżyłem. Wszystkie sprawy tego typu trafią do Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyniku skarg kasacyjnych. Teraz odbywa się procedura nominacyjna do NSA i obsadzenia go takimi osobami, jak np. pan Łukasz Piebiak. Jeśli ta procedura będzie dokończona, to możemy mieć sytuację, w której NSA przestanie być sądem w pełni niezależnym.

Zbliża się wizyta w Polsce Komisji Monitoringowej Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Jesteśmy jedynym państwem RE  objętym tą procedurą monitoringową. Komisja Monitoringowa powinna się skupić się nie tylko na kwestiach związanych z sądami, ale także na działaniu prokuratury oraz mediów publicznych. To także kwestia powrotu do opinii Komisji Weneckiej nt. służb specjalnych.

 

Adaptacja do nowych warunków a równość – jak współpracować w trudnych czasach?

Data: 2020-11-06

To jedno z ważniejszych w obliczu pandemii pytań, na które starali się odpowiedzieć włodarze Wałbrzycha zapraszając na spotkanie przedstawicieli organizacji społecznych oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO dzielił się z uczestnikami swoją oceną obecnej sytuacji podkreślając, że władze samorządowe i społeczeństwo obywatelskie zdają trudny egzamin w czasach pandemii. Podawał przykłady oddolnych działań, które pomagają przetrwać trudne czasy, jak choćby akcja „Uwolnić złomka”, dzięki której udało się pozyskać wiele komputerów dla szkół. Podkreślił, że nie wszystkie działania, które sprawdziły się wiosną, będą skuteczne jesienią. Elastyczność, innowacyjność są dziś szczególnie potrzebne.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o tym, jak budować relacje, nie dopuszczać do izolacji społecznej, do osamotnienia. - Nie należy mówić „seniorze nie wychodź z domu, ale „seniorze wychodź, ale wychodź mądrze, z głową”  - mówiła przedstawicielka organizacji seniorskiej.

W Wałbrzychu szukają rozwiązań potrzebnych już dziś, ale też przydatnych w dłuższej perspektywie. Być może inne samorządy śladem Wałbrzycha będą chciały rozpocząć społeczny dialog, który pomoże zdiagnozować najbardziej palące problemy społeczności?

Wałbrzych pracuje nad długofalową strategią współpracy władz miasta, instytucji i organizacji społecznych. Najpierw opracują diagnozę – a w niej opiszą wyzwania oraz zasoby. To ludzie są najcenniejsi, ich energia, wiedza, doświadczenie. Dlatego celem ma być uwolnienie ludzkiej i społecznej energii i danie jej szansy do włączenie w dobrze skoordynowane działania. 

Perspektywa społeczników

Lokalni działacze społeczni docenili to, że Wałbrzych ma wiele wspólnych przestrzeni na wolnym powietrzu, co sprzyja integracji w pandemii. Określili Wałbrzych miastem uprzywilejowanym.

Jako główne zadanie wskazali dbanie o tych, którzy są na polu walki (żeby się nie wypalili), także o wolontariuszy oraz budowanie potencjału, poszukiwanie nowych osób, które mogą się włączyć. Społecznicy podkreślali również, że warto dawać przestrzeń dla ujścia emocji – tworzyć okazje do rozmowy, wysłuchania. Potrzeby emocjonalne są ogromne. Potrzebny jest też system emocjonalnego wsparcia dla „pomagaczy” – szefów i pracowników rożnych instytucji i ngo.

Kolejnym dużym wyzwaniem jest pozostawanie dzieci w domu – jak je wesprzeć? Jak wesprzeć matki i ojców, aby mogli pracować?

Przedstawiciele organizacji w Wałbrzychu stale szukają też mieszkań dla bezdomnych, żeby ich nie koszarować w schroniskach.

Pytań jest bardzo wiele… Może punkty pomocowe trzeba „rozdrobnić”? Firmy społeczne są w bardzo trudnej sytuacji – jak je wesprzeć? Jak wspierać sektor kultury? Jak wzmocnić poczucie odpowiedzialności za sąsiada? Jedno jest pewne, łączenie perspektyw daje szansę na lepszą diagnozę, dostrzeżenie wielu nowych obszarów, a współpraca daje nadzieję na choć częściowe zażegnanie największych zagrożeń.

Wiele osób jest samotnych w trudnej sytuacji. Środki finansowe są ważne, ale nie najważniejsze. To jest szansa dla środowiska, aby włączać kolejne osoby do aktywności, do wspólnotowego działania. Budować kapitał zaufania. To daje ludziom poczucie sensu i pomaga w przetrwaniu, daje moc, żeby wytrwać.

Przedstawiciele KMPT wzięli udział w międzynarodowej konferencji

Data: 2020-11-04

3 i 4 listopada 2020 r. Marcin Kusy i Michał Żłobecki uczestniczyli w trzech sesjach konferencji “Prison Monitoring Methodologies for National Preventive Mechanisms”, będącej częścią projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – the role of NPMs”.

Inicjatywa współfinansowana przez Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Sprawiedliwości i Konsumentów realizowana jest przez Stowarzyszenie Antigone, Bułgarski Komitet Helsiński, Węgierski Komitet Helsiński i Instytut Ludwiga Boltzmanna. Celem projektu jest wymiana doświadczeń dotyczących monitorowania sytuacji więźniów przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji oraz międzynarodowych ekspertów, w oparciu o cztery obszary tematyczne:

1. Traktowanie osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej.

2. Detencja w detencji (np. osadzeni przebywający w celach izolacyjnych).

3. Prawo do informacji i skargi.

4. Przemoc w więzieniach.

Konferencja stanowiła podsumowanie warsztatów, które odbyły się w pierwszej połowie 2020 r., a na podstawie których organizatorzy przygotowali podręczniki skierowane do przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji i innych podmiotów wizytujących jednostki penitencjarne. Każda z sesji poświęcona była omówieniu tematycznego podręcznika, w celu dalszego dostosowania jego treści do potrzeb adresatów.

Warto zwrócić uwagę, iż przygotowywane podręczniki stanowią nie tylko cenne źródło wiedzy na temat międzynarodowych standardów ochrony osób pozbawionych wolności. Z uwagi na uwzględnienie w nich kwestii praktycznych omawianych podczas warsztatów posłużyć mogą w przyszłości do aktualizacji metodologii wizytacji prowadzonych przez KMPT.

Na ważną kwestię zwróciła uwagę Nora Sveeass, wiceprezydentka SPT, w sesji poświęconej traktowaniu osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej. Apelowała, aby nie posługiwać się zwrotem „grupa/osoba wrażliwa”, ale „osoba w sytuacji ryzyka/zagrożenia”. Bowiem to sytuacja, a nie dana cecha, powoduje, że osoba należy do grupy wrażliwej, np.: kobiety na wolności nie stanowią grupy wrażliwej, w detencji już tak; muzułmanin w kraju arabskim, ze względu na wyznanie, nie jest grupą wrażliwą, w Polsce już tak; osoby LGBT+ z zasady nie są grupą wrażliwą (grupa jest najbardziej waleczna jeśli chodzi o prawa człowieka), ale w detencji już są w sytuacji ryzyka. Zatem akcent powinien być położony na sytuację, a nie na cechę. Co prawda, dokumenty międzynarodowe posługują się zwrotem „grupy wrażliwe”, jednak to język, którego używamy na co dzień kształtuje rzeczywistość i od niego powinniśmy zacząć.

Opuszczone cmentarze nie są zamknięte - bo nie uważa się ich często za cmentarze. Apel ekumeniczny i przewodnik po (nie)zapomnianych cmentarzach

Data: Od 2020-10-30 do 2020-11-02
  • Nasze cmentarze zostały zamknięte – ale zakaz nie dotyczy cmentarzy, które formalnie cmentarzami już nie są. Bo zostały „opuszczone” – nie ma już żywych, którzy mogliby tam przyjść. Ba, miejsca te zamieniane są w parki, parkingi, place zabaw.
  • Ale to nadal są cmentarze, tam są Zmarli – dziś to o nich możemy pomyśleć.
  • Takimi cmentarzami zajmuje się w Biurze RPO inicjatywa społeczna (Nie)zapomniane cmentarze. Wiemy, że w każdej prawie miejscowości takie miejsca są. Jeśli boli Was zakaz odwiedzania cmentarzy pomyślcie o nich.
  • Przekazujemy Państwu informator-poradnik o różnych tradycjach dotyczących różnych cmentarzy na terenie Rzeczypospolitej. Także tych, które dziś nie są cmentarzami w rozumieniu prawa i rozporządzeń. Przygotowali go przedstawiciele różnych wspólnot religijnych.
  • Ich zwierzchnicy przygotowali zaś i podpisali 26 października 2020 r. bezprecedensowy apel o poszanowanie wszystkich cmentarzy, zwłaszcza gdy są puste.
  • Nagrali wybrane fragmentów apelu. 
  • Poradniki, apel i link do filmików znajdziecie w tym tekście.
  • Działaliśmy pod hasłem „Godność nie umiera”. To hasło na najbliższe dni dla wszystkich.

- Nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówi przed rokiem na konferencji organizowanej przez (Nie)zapomniane cmentarze RPO Adam Bodnar.

Maszewie w Zachodniopomorskiem teren cmentarza żydowskiego został sprzedany pod market.

Niszczeją i są niszczone cmentarze w południowo-wschodniej Polsce, z której w ramach „Akcji Wisła” wysiedlono rdzennych mieszkańców.

Na cmentarzach z czasów I wojny światowej na Mazurach w ciągu ostat nich lat powstały pastwiska.

We Wrocławiu na terenie dawnego cmentarza powstał Park Skowroni. Na placu zabaw stoi drzewo z wrośniętą płytą nagrobną.

Pod Łodzią, w Brzezinach, rozpada się cmentarz ewangelicki, na którym spoczywają przybysze z Niemiec, którzy w XIX w. tworzyli podwaliny łódzkiego przemysłu.

W Ostrowcu Świętokrzyskim na terenie cmentarza żydowskiego jest park. W Biłgoraju na Lubelszczyźnie organizacja pozarządowa dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego i tworzy lapidarium z odratowanych części macew.

Lasy Państwowe na Podkarpaciu prowadzą akcję identyfikacji i ratowania mogił zostawionych w lasach lub porośniętych przez las. To leśnicy uczą, by na starym grobie w lesie nie palić zniczy, nie zostawiać plastikowych kwiatów – lecz położyć gałąz kę jedliny.

W Szamotułach w Wielkopolsce z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarnego.

Aktywnie walczy o renowację cmentarzy Stowarzyszenie Magurycz: Od 33 lat remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach różnych wyznań. – Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze – mówi lider Stowarzyszenia Szymon Modrzejewski, kamieniarz, odznaczony przez RPO odznaką honorową za zasługi dla ochrony praw człowieka.

Godność nie umiera

Jak zachowywać się na cmentarzach różnych wyznań i tradycji  (wstęp do poradnika, który załączony jest poniżej)

Kiedy w 2020 r., w czasie pandemii koronawirusa, nad naszymi cmentarzami nie będzie łuny , kiedy nie będziemy tam moglizostawić znaków pamięci – z pomocą w przejściu przez to trudne doświadczenie mogą nam przyjść ci, którzy tego już doświadczyli.

Tak, bo w Polsce są cmentarze, których nikt już nie odwiedza – ale nadal są tam Zmarli. Bo cmentarz, na który nikt nie mógł przyjść, nadal jest cmentarzem. To nasza pamięć, szacunek dla osoby ludzkiej, dla jej godności, o tym decyduje. Tak, takie cmentarze są w Polsce: łemkowskie, żydowskie, ewangelickie, nazywane czasem „poniemieckimi” (jakby cmentarz mógł być „po-„), staroobrzędowe.

Od kilku lat zajmowaliśmy się tym w Biurze RPO pomni na wskazania Konstytucji, że godności człowiekowi nic nie może odebrać, nawet śmierć. Rozmawialiśmy ze społecznościami, których dotyka problem (nie)zapomnianych cmentarzy. Bo – czy dacie wiarę – na tamtych cmentarzach próbuje się robić parki dla dzieci, spychacze równają teren – „bo przecież nikt tam nie przychodzi”, albo „nikt nie pali zniczy”. Zbieraliśmy informacje nie tylko o aktach wandalizmu i dewastacji, ale też o działaniach społeczników, którzy ratowali te miejsca wiecznego spoczynku, ucząc przy okazji swoje wspólnoty, że są rożne tradycje upamiętniania Zmarłych.

Dziś, kiedy i nas dotyka społeczna katastrofa -  kryzys pandemii, lepiej rozumiemy, że zamknięcie bram cmentarza nie zmienia charakteru tego miejsca. Zmarli nie przestali się liczyć. Oni są wśród nas -  należy im się szacunek i pamięć.

Brak żałobników nie czyni danego miejsca terenem rekreacyjnym czy przemysłowym. Tam są Zmarli i zasługują na pamięć i szacunek. Bo szacunek i pamięć można wyrażać rożnie: nie tylko paląc znicze i spotykając się nad grobami.

Dla Żydów np. cmentarz to szczątki zmarłych, a nie pomniki. Jeśli kości leżą w ziemi, to w tym miejscu znajduje się cmentarz, nawet jeśli dla innych jest tam już autostrada lub galeria handlowa.

Staroobrzędowcy nie palą na grobach bliskich zniczy i nie kładą kwiatów. Ale ich bol i pamięć jest taka sama jak nasza. Uszanujmy to. Zachowajmy się na cmentarzach rożnych wyznań, tak jak zachowują się Ci, którzy tam pochowali bliskich.

Poradnik, który proponujemy, zbiera doświadczenia i praktyki wielu tradycji. Jego lektura i rozmowa o przedstawionych tu problemach może pomóc nam w refleksji nad tym, jak dziś wspominać i dbać o pamięć naszych Zmarłych. Może pozwoli nam znaleźć inną formę wyrazu dla tej samej, nieumierającej potrzeby – oddania czci tym, którzy odeszli, ale przecież są między nami.

Poradnik przygotowany został w ramach grupy roboczej „(Nie)zapomniane cmentarze”, która powstała w 2018 r. przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Tworzą ją przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, społecznicy zaangażowani w ochronę cmentarzy, badacze i naukowcy.

Pamiętajmy o Zmarłych, szanujmy ich groby. Apel kościołów i związków wyznaniowych w Polsce na dzień 1 listopada 2020 r.

Zbliżają się dni, kiedy jako ludzie wiary w szczególny sposób wspominać będziemy przed Panem Bogiem naszych zmarłych bliskich. Udamy się na cmentarze, by w modlitwie i duchowej zadumie pochylić się nad grobami ludzi, z którymi łączyły nas pokrewieństwo, przyjaźń, pamięć o dokonaniach na rzecz naszych rodzin, naszych wspólnot, naszego kraju.

Ale są w Polsce groby ludzi, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali lub zostali usunięci przemocą, albo obawiają się przybyć na grób żołnierza, który przyniósł wojenną pożogę. 

W naszą tradycję wpisana jest pamięć o osobach zmarłych i miejscach ich spoczynku. Często informacje o osobach pochowanych gdzieś w lesie czy na łące przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie, aby odnawiać napis, stawiać krzyż lub inny symbol religijny i żeby nikt przypadkiem nie naruszył mogiły. Szczególna odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na władzach państwowych, centralnych i lokalnych. Powinny one otaczać miejsca pochówku troską i nie dopuszczać do aktów wandalizmu lub wręcz barbarzyństwa.

Nic jednak nie zastąpi zaangażowania zwykłych obywateli, w tym wiernych Kościołów i innych Wspólnot Religijnych. Dlatego apelujemy do wrażliwości każdego człowieka. Nie bądźmy obojętni wobec aktów wandalizmu. Bez względu na to, jakiego wyznania, światopoglądu, narodowości i przynależności państwowej byli pochowani tam zmarli, niech miejsca ich spoczynku będą szanowane, niech towarzyszy im zaduma nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

W tych szczególnych dniach przypominamy o godności przynależnej każdemu, także po śmierci, bo GODNOŚĆ NIE UMIERA. Każda wspólnota religijna ma prawo, by miejsca pochówku traktować jako święte i nietykalne. Bez względu na to, czy od czasu pochówku minął rok czy 100 lat. Pamięć i szacunek dla grobów łączy przedstawicieli różnych wyznań a także osoby niewierzące. To wyraz naszego człowieczeństwa, świadectwo tego, kim jesteśmy. Traktujmy mogiły nieznanych nam zmarłych w sposób, jakiego oczekujemy w odniesieniu do grobów naszych bliskich.

Cmentarze to nasze dziedzictwo. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia od zapomnienia naszej historii, naszych korzeni. Możemy to zrobić poprzez oznaczenie starej nekropolii, zgłoszenie lokalnym władzom, sprawdzenie kto spoczywa w grobach, kim byli ludzie zamieszkujący dany teren przed nami. Poszukajmy takich miejsc w naszej okolicy. Zastanówmy się, co o nich wiemy i co o nich możemy przekazać naszym dzieciom, wnukom. Rozmawiajmy o lokalnej historii z bliskimi, z sąsiadami, z nauczycielami okolicznej szkoły.

W Polsce działa wielu społeczników, którzy od lat ofiarnie pracują nad przywracaniem do godnego stanu zarówno pojedynczych grobów jak i całych cmentarzy, za co im z całego serca dziękujemy. Dziękujemy też szkołom, harcerkom i harcerzom, wszystkim, którzy organizują akcje porządkowania starych grobów i cmentarzy. Dołączmy do nich, każdy wedle swoich możliwości. Wspomagajmy ich modlitwą i życzliwą myślą. Zapalmy świeczkę, połóżmy gałązkę na zapomnianej mogile lub kamień na starej macewie.

Nie pozwólmy, by pamięć o naszych bliźnich zaginęła, a cmentarze zarosły.

Jednocześnie, w związku z trudną sytuacją epidemiczną prosimy, aby - troszcząc się o miejsce pochówku naszych najbliższych - pamiętać o przestrzeganiu wszystkich zaleceń służb medycznych i sanitarnych.

25 października 2020 r.

  • Bp Jerzy Samiec, Prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP
  • Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
  • Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski,
  • Tomasz Miśkiewicz, Mufti Rzeczypospolitej Polskiej , Przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP
  • Apel poparł
  • Janusz Jewdokimow Prezes Naczelnej Rady Staroobrzędowców

Adam Bodnar: trzeba poważnie porozmawiać o kwestiach bioetycznych

Data: 2020-10-26
  • W czasie mojej kadencji bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych, które mają fundamentalne znaczenie dla pracy lekarza
  • Przez te kilka lat nie udało się np. uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, jest wiele problemów z zapłodnieniem in vitro
  • Być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie uregulujemy te tematy w sposób przemyślany, odpowiedzialny
  • I że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych

Mówił tak 26 października 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas otwarcia Kongresu Zdrowie Polaków 2020.

- Wbrew wszelkim podziałom trzeba organizować przestrzeń do debaty nad zagadnieniami, które są ważne dla nas wszystkich – oświadczył RPO, dziękując prof. Henrykowi Skarżyńskiemu za zorganizowanie kongresu.  

Pierwszy temat to pandemia, która stała się swoistym stress-testem dla społeczeństwa i pokazuje, jak ważne jest dobre skonstruowanie służby zdrowia. Zobaczymy, jak ten stress-test przejdziemy. Wyraził wielki szacunek wszystkim, którzy heroicznie zmagają się z pandemią.

Ale ten czas uczy nas, że będziemy musieli głęboko zreformować służbę zdrowia. Zauważmy, co się dzieje w kontekście dostępu do innych świadczeń medycznych. To jak z klockami domina: gdy jeden zostanie ruszony, pozostałe także upadają.

Fundacja Onkologia 2025 przygotowała raport dotyczący jednej tylko grupy problemów, ale pokazała, jakie już teraz są opóźnienia. A reforma zdrowia psychicznego w pewnym sensie zatrzymała się w pół kroku, a po pandemii będziemy potrzebowali znacznie więcej inwestycji w tej dziedzinie. Pomyślmy też o geriatrii.

- W kontekście Kongresu nie powinniśmy pomijać tego, co się dzieje za oknami: tych protestów obywatelskich. Nie chciałbym tu przechodzić do debaty, jak należy oceniać rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego.

Powiedziałbym jednak o rzeczy, która mnie bardzo interesowała przez całą kadencję. Mam bowiem wrażenie, że ze względu na tzw. „mgłę ideologiczną” wokół tematu granic życia, bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych. A przecież bioetyka ma fundamentalne znaczenie dla codziennej pracy lekarza. Chodzi o jasność procedur, tego co jest dopuszczalne, a co nie.

Przykładowo, przez te kilka lat nie udało się uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, mamy szereg problemów z zapłodnieniem in vitro, szereg nierozwiązanych problemów etycznych.

- Mam nadzieję, że być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie porządnie usiądziemy do tych tematów i je w sposób przemyślany, odpowiedzialny uregulujemy. Że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych. O to apeluję – zakończył Adam Bodnar.

Kongres zorganizowała Fundacja „Po Pierwsze Zdrowie”.  Jak wskazuje prof. Henryk Skarżyński, zdrowie Polaków, zdrowie każdego z nas to największy kapitał teraz i największa inwestycja na przyszłość. W dyskusji nie może zabraknąć nikogo – żadnego pokolenia, żadnego środowiska, żadnej grupy społecznej, żadnego medium, żadnego wzorca osobowego, żadnego autorytetu. Sukcesem wspólnej dyskusji będzie kształtowanie postaw prozdrowotnych u każdego Polaka i budowanie solidarności międzypokoleniowej.

Stanowisko Rady Społecznej przy RPO w sprawie sytuacji po decyzji TK ws aborcji

Data: 2020-10-25

Rada Społeczna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich wyraża uznanie i wspiera działania Rzecznika związane z ochroną wolności i praw osób uczestniczących w protestach wywołanych orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r. w sprawie drastycznego ograniczenia możliwości terminacji ciąży w sytuacji, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Trybunał uznał ten przepis za niezgodny z Konstytucją.

Spontaniczne, masowe demonstracje – mające w pełni oczywiste uzasadnienie w treści orzeczenia Trybunału - spotkały się z nieproporcjonalną reakcją sil porządkowych (zatrzymania, wywożenie zatrzymanych poza miejscowości w których odbywały się demonstracje, utrudnianie kontaktu z najbliższymi oraz adwokatem, groźby wszczęcia postępowań karych, przyzwolenie na ataki i nie reagowanie na pobicia i agresję dokonane przez chuligańskie bojówki wobec uczestników demonstracji itd.). Nieproporcjonalna reakcją służb porządkowych jest powtórzeniem sytuacji z sierpnia br. w związku ze spontanicznymi demonstracjami w obronie osób LGBT. Wówczas Rzecznik Praw Obywatelskich wzorcowo wypełnił swoje zadanie ochrony osób prześladowanych przez organy ścigania.

Rzecznik Praw Obywatelskich z zaangażowaniem i stanowczością odpowiadającą wadze problemu reagował i reaguje na przypadki nadużywania uprawnień przez funkcjonariuszy policji, zarówno w trakcie demonstracji, jak i na posterunkach i komendach policji. Wyrażamy najwyższe uznanie i podziękowanie dla pracowników Biura, w szczególności pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, za skuteczną ochronę bezpieczeństwa i godności zatrzymanych osób.

Warszawa, 25.10. 2020

Podpisali:

  1. Halina Bortnowska ​
  2. Andrzej Rosner ​
  3. Mikołaj Pietrzak
  4. Wojciech Hermeliński
  5. Maria Ejchart-Dubois
  6. Adriana Porowska
  7. Paweł Łukasiak
  8. Ludwika Wujec
  9. Monika Sajkowska
  10. Janusz Czapiński
  11. Marek Michalak
  12. Draginja Nadazdin
  13. Mirosław Wyrzykowski
  14. Katarzyna Batko-Tołuć
  15. Marian Turski
  16. Urszula Jaworska
  17. Jacek Taylor

 

 

Adam Bodnar otrzymał Nagrodę „Pontifici – Budowniczemu mostów”

Data: 2020-10-24

Nagrodę „za zasługi w szerzeniu wartości dobra wspólnego, dialogu i poświęcenia na rzecz bliźnich” warszawski Klub Inteligencji Katolickiej przyznał dziś po raz piętnasty.

Uroczystość wręczenia Nagrody „Pontifici” – połączona z obchodami 64. rocznicy powstania Klubu Inteligencji Katolickiej – odbyła się w siedzibie Klubu w Warszawie, ze względu na pandemię – bez udziału publiczności. Prowadził ją sekretarz KIK-u Jan Murawski. Transmisję można na YouTubie: https://youtu.be/qIs25eejEXc

Laudację na cześć Adama Bodnara wygłosił Piotr Cywiński, członek zarządu warszawskiego KIK-u, jego były prezes i pomysłodawca nagrody. O ostatnich pięciu latach, podczas których Bodnar pełni funkcję rzecznika praw obywatelskich, Cywiński mówił, że „objawia się na szeroką skalę ogromna charyzma laureata, który potrafi zbierać wokół siebie ludzi, mobilizować ich, skupiać całe sieci działań obywatelskich, budować faktyczne mosty dialogu wokół konkretnych problemów”.

Dwa lata temu to Bodnar wygłaszał laudację na cześć Budowniczego Motstów – został nim wówczas prof. Adam Strzembosz.

Dotychczas nagrodę otrzymali: prof. Andrzej Zoll (2006), abp Henryk Muszyński (2007), Krzysztof Czyżewski (2008), prof. Krzysztof Zanussi (2009), Danuta Baszkowska (2010), + s. Rafaela FSK – Urszula Nałęcz + (2011), bp. Zdzisław Tranda (2012), dr Helena Pyz (2013), + ks. dr Jan Kaczkowski + (2014), o. Ludwik Wiśniewski OP (2015), ks. prof. Tomáš Halik (2016), abp Wojciech Polak (2017), prof. Adam Strzembosz (2018) oraz Aleksandra Dulkiewicz (2019).

Kapitułę Nagrody stanowią Członkowie Honorowi KIK: Halina Bortnowska, Izabela i Paweł Broszkowscy, prof. Krzysztof Byrski, prof. Kazimierz Czapliński, Izabela Dzieduszycka, dr Stanisław Latek, Anna i Krzysztof Łoskotowie, Anna Radziwiłłowa, dr Paweł Rościszewski, Krystyna Sieroszewska, dr Krzysztof Śliwiński, Jan Turnau, Zofia i Andrzej Wielowieyscy, Stefan Wilkanowicz, dr Krzysztof Ziołkowski.

Praworządność w UE – prezentacja pierwszego rocznego sprawozdania Komisji Europejskiej na temat sytuacji w zakresie rządów prawa. 21 października, w godz. 18:00 - 20:00

Data: 2020-10-21

30 września Komisja Europejska (KE) opublikowała pierwsze sprawozdanie na temat praworządności we wszystkich Państwach Członkowskich UE.

Dotyczy ono czterech głównych obszarów mających istotny wpływ na poszanowanie zasady praworządności: 

  1. krajowych systemów wymiaru sprawiedliwości, 
  2. ram antykorupcyjnych, 
  3. pluralizmu i wolności mediów oraz
  4. kwestii instytucjonalnych związanych z mechanizmami kontroli i równowagi władz ważnych dla sprawnego funkcjonowania demokracji.

Dyskusja na temat tego dokumentu oraz nowego mechanizmu ochrony praworządności w ramach webinarium, odbyła się online 21 października.  

Link to transmisji na youtube:  https://www.youtube.com/watch?v=-FzWP435mp8

- Nie jest to dokument prawnie wiążący, ale problemy z praworządnością są w Unii nie tylko w Polsce czy na Węgrzech. Są kraje, dla których wypunktowanie problemów z sądownictwem czy mediami już może pomóc nawet jako miękka forma na. Istotne jest też to, że badając sytuację we wszystkich państwach członkowskich autorzy raportu zastosowali wszędzie tę samą metodologię - więc żaden kraj nie może zarzucić, że został potraktowany niesprawiedliwie - powiedział  Rafał Szyndlauer prezentując raport.

Począwszy od tego roku KE będzie dokonywać corocznego przeglądu sytuacji w tuch obszarach we wszystkich państwach członkowskich, tworząc tym samym nowy stały mechanizm monitoringu praworządności. Prace nad kolejnym raportem ruszą w styczniu-lutym 2021 r., a na jego metodologię będzie miała wpływ dyskusja nad pierwszym raportem. Dlatego rozpowszechnienie wiedzy o nim jest tak ważna.

- Dziękujemy za docenienie w raporcie roli RPO – powiedział zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski. - To dobry kierunek, że uwzględnia się rolę takich instytucji dla praworządności w Unii. 

Program webinarium:

  • dr Marek Prawda (Komisja Europejska) – wprowadzenie,
  • Rafał Szyndlauer  (Komisja Europejska) - prezentacja pierwszego rocznego sprawozdania Komisji Europejskiej na temat sytuacji w zakresie rządów prawa w UE,
  • prof. Jan Barcz  (Akademia Leona Koźmińskiego/Team Europe) –  prezentacja książki pt. „Problem praworządności w Polsce w świetle dokumentów Komisji Europejskiej”,
  • dr hab. Maciej Taborowski (zastępca RPO) – komentarz,
  • prof. Mirosław Wyrzykowski (Uniwersytet Warszawski) – komentarz,
  • Małgorzata Szuleka (Helsińska Fundacja Praw Człowieka) – komentarz,
  • Dyskusja z udziałem publiczności  - moderacja dr Filip Skawiński (doradca ds. politycznych, Komisja Europejska).

W czasie spotkania została zaprezentowana książka „Problem praworządności w Polsce w świetle dokumentów Komisji Europejskiej” autorstwa prof. Jana Bracza, prof. Agnieszki Grzelak oraz Rafała Szyndlauera.

TK odwołał rozprawę ws. przedłużenia kadencji RPO. Obywatele wspierają RPO

Data: 2020-10-20
  • Z powodu choroby sędziego Trybunał Konstytucyjny odwołał 20 października rozprawę w sprawie przedłużenia kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich, gdy parlament nie wybrał jego następcy

Na 20 października 2020 r. TK wyznaczył termin rozprawy (sygn. akt K 20/20) na zbadanie takiego wniosku posłów koalicji rządzącej. Zaskarżyli oni art. 3 ust. 6 ustawy o RPO z 15 lipca 1987 r.: "Dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika".

RPO Adam Bodnar wniósł o uznanie, że zaskarżony przepis jest zgodny z art. 2 Konstytucji. Wskazał, że gwarantuje on niezakłóconą ochronę praw i wolności - którą osłabiłoby jego usunięcie. A przy jego tworzeniu w 1991 r. wzięto pod uwagę, że wobec niemożności porozumienia Sejmu i Senatu co do wyboru nowego RPO kadencja dotychczasowego może się wydłużyć. 

Na niezbędność art. 3 ust. 6 wskazują organizacje międzynarodowe. Takie opinie wyraziły m.in.: Komisja Wenecka, Międzynarodowy Instytu Ombudsmana (IOI), ODIHR, ENNHRI.

Sprawa rozpoznawana jest w pięcioosobowym składzie. Przewodniczącą jest Julia Przyłębska, a sprawozdawcą Stanisław Piotrowicz.

Demonstracja przed siedzibą RPO

Obywatele, którzy obawiali się, że przyznając rację posłom koalicji rządzącej, Trybunał Konstytucyjny pozbawi ich pomocy Rzecznika, przyszli 20 października pod siedzibę RPO w Warszawie. Mieli transparent „Obywatele bez Rzecznika”, ale okazał się niepotrzebny. Ale mieli też transparent "NIe jesteśmy obojętni" - nawiązujący do wezwania Mariana Turskiego.

Instytucja RPO działa nadal, a ponieważ rozprawa przed TK została odwołana, w Biurze był też sam RPO Adam Bodnar. Przed Biurem zebrało się 10 osób, kilkoro przedstawicieli mediów i czworo policjantów, którzy pilnowali, czy wszyscy stosujemy się do obostrzeń sanitarnych.

Zebrani podziękowali Adamowi Bodnarowi i wyliczali sprawy zwykłych ludzi, w których interweniował: sprawy rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami, sprawy osób w kryzysie bezdomności, sprawy ofiar przemocy domowej. Odczytali też świadectwa tych, którzy chcieli przyjść na spotkanie, ale uniemożliwiły im to przepisy koronawirusowe o dopuszczalnej liczbie uczestników zgromadzeń.

Adam Bodnar podziękował obecnym za przybycie. Podkreślił, że szczególnie jest wdzięczny za to, że obywatele przyszli do Biura wiedząc, że nie będzie w nim RPO. Niektórzy przyjechali naprawdę z daleka.

- Mogę z Wami być, bo rozprawa przed TK się nie odbyła. I cieszę się, bo wielu z Państwa spotkałem na szlaku, rozwiązywaliśmy wspólnie sprawy ludzi. My tu, w Biurze RPO, każdego dnia rozpatrujemy setki takich spraw. Wczoraj np. upomniałem się u wicepremiera Kaczyńskiego o prawa mieszkańców osiedla romskiego w Maszkowicach. Nasze państwo od lat nie potrafi im skutecznie pomóc.

- Sprawa przed TK jest ważna, ale tu nie chodzi o mnie – powiedział RPO. – Ja mam co w życiu robić, choćby na uczelni. Tu chodzi o prawa obywateli, którym Konstytucja gwarantuje w art. 80 prawo do zwrócenia się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich. Żeby to prawo było respektowane, Rzecznik musi działać cały czas. Konstytucja wymaga też, by  nowego Rzecznika powołał Sejm za zgodą Senatu. Jeżeli to się uda, to będzie dla mnie wielka radość, bo prawa człowieka będą strzeżone przez kolejną osobę, która ma pełen mandat konstytucyjny.

VII.511.44.2020

Ambasador Niemiec z wizytą u RPO Adama Bodnara

Data: 2020-10-19

Ambasador Niemiec dr Arndt Freytag von Loringhoven złożył RPO Adamowi Bonadrowi wizytę kurtuazyjną w jego Biurze w Warszawie. 

W spotkaniu uczestniczyła także zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Spotkania online Rad Społecznych z RPO

Data: Od 2020-10-16 do 2020-10-19

16, 17 i 19 października 2020 r. RPO Adam Bodnar spotkał się z Radami Społecznymi we Wrocławiu, Katowicach i Gdańsku. Spotkania odbywały się online. Uczestniczyli w nich społecznicy i społeczniczki z regionów Polski objętych zakresem działania Biur Pełnomocników Terenowych RPO. Rzecznik podziękował wszystkim członkiniom i członkom Rad za ich zaangażowanie i podkreślił znaczenie lokalnych działań Biura RPO.

Głównym tematem rozmów była pandemia, jej wpływ na pracę organizacji społecznych oraz na prawa obywatelskie, a także reakcja poszczególnych grup społecznych na zmieniające się warunki. Na spotkaniach uczestnicy poruszyli również kwestie: pogarszającej się jakości powietrza, sytuacji szkół publicznych i niepublicznych oraz sytuacji uczniów z niepełnosprawnościami.

Dodatkowo, tematem spotkania Rady Społecznej we Wrocławiu był tegoroczny konkurs RPO im. dr. Macieja Lisa, jego laureatka - pani Hanna Pasterny oraz nagroda specjalna RPO przyznana na ręce dla rodziców i siostry zmarłego niedawno pana Bartłomieja Skrzyńskiego.

Rekomendacje dla wyjścia z zapaści systemu ochrony zdrowia psychicznego

Data: 2020-10-16
  • Kontynuowanie pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania
  • Zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%
  • Kompleksowa nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego
  • Poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. Dziś w pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego 
  • Zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej

To tylko część rekomendacji Rzecznika Praw Obywatelskich, wypracowanych wraz z Komisją Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Mogą one być podstawą wychodzenia z dzisiejszej zapaści ochrony zdrowia psychicznego - szczególnie dotkliwej dla dzieci i młodzieży. Po latach zaniedbań ochrona ta musi się stać przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna.

A zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego. Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

16 października 2020 r. obradowała Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy RPO.

RPO Adam Bodnar mówił, że to ostatnie spotkanie w jego kadencji. Podziękował za pracę wszystkim członkom Komisji i podsumował jej działania.

Podkreślał, że ważne było to, że mogliśmy ukształtować pewną zmianę mentalną. Zmianę w podejściu pacjentów i ngo-sów, w tym że można współpracować ponad podziałami politycznymi, ale tez współpracy rożnych instytucji np. RPO z RPP. Podkreślił, że nastąpiło jednak podejście do deinstytucjonalizacji opieki psychiatrycznej,  może lekko bojaźliwie, ale tak się stało.

Przewodniczący Komisji Krzysztof Olkowicz wskazywał na pozytywne podejście do programu deinstytucjonalizacji opieki. Niepokój budzą zaś różnego rodzaju zagrożenia dla pilotażowego programu Centrów Zdrowia Psychicznego. A uruchomienie  funduszów UE na rzecz psychiatrii jest uwarunkowane przyjęciem programu na rzecz deinstytucjonalizacji. Musi za nią odpowiadać jeden resort, a dziś takiej współpracy brak.

- Musimy zmierzać do nieodległego poziomu 5 proc. wydatków na psychiatrię i terapie uzależnień – mówił Marek Balicki. Poinformował o wystąpieniu Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego do MZ z pięciopunktowym planem. Najważniejszy punkt to nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia  psychicznego, wprowadzający ramy działania nowego systemu na poziom ustawy.  Drugi to „mapa drogowa”  co do dat wprowadzania poszczególnych etapów zmian. Potrzebny jest też ekspercki ośrodek koordynujący przy MZ. Mamy także nadzieję, że pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego będzie przedłużony do końca  2022 r. i że nadal będą one finansowane na bazie ryczałtu na populację.

Prof. Janusz Heitzman podkreślał duże wsparcie Biura RPO w przekonywaniu, że problematyka zdrowia psychicznego nie jest domeną tylko  osób zawodowo z nią związanych. To także uwrażliwienie społeczne na tę problematykę, co jest wręcz zmianą cywilizacyjną w odniesieniu do zdrowia psychicznego. Zaczyna się też zwracać uwagę na wpływ pandemii na kondycję psychiczną całego społeczeństwa.

Rekomendacje RPO i Komisji

Proponowane są takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Dyskusja o tragedii najmłodszych w kryzysie psychicznym

W drugiej części obrad Komisji odbyła się dyskusja dotycząca książki Janusza Schwertnera i Witolda Beresia pt. ,,Szramy’’. To książka o dzieciach i młodzieży w kryzysie psychicznym, co często kończy się samobójstwem.

Krzysztof Olkowicz przytoczył jedną z opinii o tej książce, że „ co 10 lat znika małe miasteczko młodych ludzi, kto jest temu winien: państwo, czy może my wszyscy”.

Według Janusza Schwertnera, który opowiadał o tych problemach,   można mówić o współodpowiedzialności państwa, wziąwszy pod uwagę zapaść dziecięcej psychiatrii. – Trzeba krzyczeć o stanie dziecięcej psychiatrii - mówił

Ta sytuacja to wstyd dla nas, dorosłych – przyznawano w dyskusji.

- Być może dochodzimy do momentu krytycznego, co sprawi że wreszcie ta sprawa będzie uznawana za kluczową – podsumował Adam Bodnar.

„Sytuacja osób LGBT+ w Polsce i w Europie” – seminarium Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce z udziałem RPO

Data: 2020-10-16
  • Co o swojej sytuacji, doświadczeniach, poczuciu szczęścia ale też zagrożenia mówią same osoby LGBT w Polsce i całej Unii ?
  • Jakie działania już podjęła, a jakie powinna podjąć Komisja Europejska w sprawie tzw. „stref wolnych od LGBT” i innych aspektów homo-bi-i-transfobii w Polsce?
  • Jak my wszyscy możemy włączyć się w poprawę obecnej sytuacji i wspierać osoby homoseksualne, biseksualne i transpłciowe?

Do udziału w seminarium pt. „Sytuacja osób LGBT+ w Polsce i w Europie” , na którym poruszone zostały m.in. powyższe tematy, Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce zaprosiło Komisarz UE ds. Równości Helenę Dalli, JE Marka Prawdę – dyrektora Przedstawicielstwa KE w Polsce, profesora Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, dyrektora Agencji Praw Podstawowych UE Michaela O’Flaherty, Patrycję Pogodzińską z Agencji Praw Podstawowych, a także adw. Annę Mazurczak z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, Olę Kaczorek ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, posłankę na Sejm RP Hannę Gill-Piątek, Anetę Dekowską – reprezentującą rodziców ze Stowarzyszenia Akceptacja oraz Pawła Kurka, radnego miasta Kraśnik.  Dyskusję prowadziła Karolina Zbytniewska, redaktorka naczelna EURACTIV Polska.

„Nie pozwólmy wmawiać Polakom, że ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową to coś obcego polskiej tradycji” – podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wystąpieniu w czasie panelu otwierającego seminarium. Zaznaczył także, że osoby zaangażowane obecnie w działania na rzecz poszanowania praw osób LGBT+ bywają postrzegane jako wrogowie publiczni, są atakowane i nie otrzymują wystarczającego wsparcia. Rzecznik apelował więc do wszystkich o solidarność oraz wzmocnienie osób indywidualnych i organizacji. Jednocześnie zwrócił się też do Komisji Europejskiej o podejmowanie konkretnych i stanowczych działań w sprawach samorządowych uchwał o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”, które mają skutki prawne i realnie zagrażają dyskryminacją osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Komisarz ds. Równości Hellena Dalli zapowiedziała, że już w listopadzie Komisja Europejska przedstawi unijną Strategię na rzecz równości osób LGBTI, która wyznaczy kierunek działań na lata 2020-2025 w tym obszarze.

JE Marek Prawda zwrócił natomiast uwagę, że mamy już w Polsce dość „trzeźwego realizmu”, a obecna sytuacja wymaga jasnego stwierdzenia, że „nie godzimy się na zło”.

W czasie dyskusji nad najnowszymi badaniami Agencji Praw Podstawowych UE dotyczącymi sytuacji osób LGBTI, przywołano bardzo niepokojące statystyki. Spośród 140 000 osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej (w tym 14 000 respondentów z Polski) aż 58 % doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat jakiejś formy molestowania lub przemocy, a aż 43 % doświadczyło dyskryminacji, w tym w miejscu pracy i w przestrzeni publicznej. Michael O’Flaherty, komentując te ogólnoeuropejskie dane, wskazał na konieczność bardziej skutecznego przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści, lepszego raportowania i planowania strategicznego, a także włączania osób LGBTI do wszystkich podejmowanych w ich interesie działań.

Patrycja Pogodzińska z Agencji Praw Podstawowych zwróciła uwagę, że badania wyraźnie pokazały, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, a także nastolatków i nastolatek LGBTI. 2/3 wszystkich respondentów w wieku 15-18 wskazało, że doświadczyło negatywnych zachowań rówieśników w szkole. Jednocześnie stopień zadowolenia z życia młodych osób LGBTI w Polsce jest najniższy w całej Unii Europejskiej i niższy niż osób dorosłych – w sakli 1 do 10, wynosi średnio 4,1 (średnia w UE to 6,5).

Komentując kwestię zadowolenia z życia osób LGBTI, adw. Anna Mazurczak zauważyła, że zgodnie z wynikami badań Polska jest jedynym krajem, w którym osoby nieheteronormatywne i transpłciowe są zdecydowanie mniej szczęśliwe od reszty społeczeństwa. Jako przyczyny takiego stanu rzeczy wskazała homofobię w przestrzeni publicznej (w tym w mediach i wypowiedziach osób pełniących wysokie funkcje w państwie), która znacząco wpływa na postrzegali skali uprzedzeń i dyskryminacji.

Co zatem możemy zrobić, żeby sytuacja się poprawiła?

Zdaniem adw. Anny Mazurczak powinniśmy dostosować rekomendacje unijnych instytucji do Polskiego kontekstu i na poziomie publicznym zacząć od uchylenia dyskryminujących uchwał o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – a dopiero później rozmawiać o wdrażaniu pozytywnych polityk lokalnych. Jednocześnie z badań wynika, że osoby LGBTI widzą wsparcie w społeczeństwie obywatelskim, a zatem to nasza odpowiedzialności i rola, żeby to wsparcie zapewnić, nawet jeśli nie możemy spodziewać się obecnie pozytywnych zmian w prawie.

Również Ola Kaczorek podkreśliła potrzebę wspierania osób LGBTI w ich działaniach:  „Dopóki nie zmieni się władza musimy działać oddolnie, ale ze wsparciem z góry. To jest strategia na teraz.” – powiedziała.

O „wsparcie z góry”, w tym ze strony organów UE, apelowała też Aneta Dekowska, mama lesbijki, zaangażowana w walkę o prawa osób LGBTI w Polsce. Podkreśliła przy tym, że sojusznictwo musi uwzględniać same osoby LGBTI i ich potrzeby, a nie może przybierać formy wskazywania jak mają żyć i jak działać.

Psychiatria dziecięca to obszar, w którym w ocenie posłanki Hanny Gill-Piątek to wsparcie jest obecnie najbardziej potrzebne. Z kolei Paweł Kurek, radny miasta Kraśnik, działający w samorządzie na rzecz uchylenia homofobicznej uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” zaznaczył, że społeczności lokalne potrzebują środków na edukację antydyskryminacyjną, kształcenie i zwiększanie świadomości – w kontrze do kampanii nienawiści. „Zakręcanie kurka z pieniędzmi”, chociaż niektórym wydaje się dobrą strategią, w ocenie Radnego przynosi też wiele negatywnych skutków dla mieszkańców i mieszkanek.

 

 

 

"Godność nie umiera". Kolejne spotkanie grupy (Nie) zapomniane cmentarze w BRPO

Data: 2020-10-13
  • Zbliża się 1 listopada. W tym dniu odwiedzamy groby bliskich. A w tym roku? Z powodu zagrożenia epidemicznego wielu z nas nie odwiedzi cmentarzy
  • Będziemy okazywać pamięć i szacunek zmarłym inaczej, z dala od ich grobów. Może będzie to okazja do refleksji, że najważniejsza jest pamięć, a sposób jej uzewnętrznienia może być różnorodny – w zależności od religii, kultury, tradycji ale też od czasu, w którym żyjemy.
  • O tym, jak ważne choć różne są sposoby oddawania zmarłym czci i o tym, że godność nie umiera rozmawiano na ostatnim w kadencji RPO Adama Bodnara spotkaniu grupy (Nie) zapomniane cmentarze

13 października 2020 r. odbyło się spotkanie grupy, która od blisko dwóch lat działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Podejmuje ona działania na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i dbałości o cmentarze, mogiły i groby zwłaszcza te niszczejące, zapomniane przez lokalne władze i mieszkańców. Grupa zrzesza kilkadziesiąt osób: przedstawicieli kościołów i związków wyznaniowych w Polsce, naukowców, prawników, pasjonatów historii i sztuki sepulkralnej, zarówno zrzeszonych w stowarzyszeniach propagujących wiedzę historyczną i chroniących zabytki, jak również działający indywidualnie.

Kilkadziesiąt osób rozmawiało online przede wszystkim na temat współpracy związanej z akcją „Godność nie umiera”, a także formule dalszej współpracy po zakończeniu misji Adama Bodnara  jako RPO. Gośćmi grupy był Bartosz Skaldawski – dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa i pani Anna Pikus z Lasów Państwowych.

Adam Bodnar – Rzecznik  Praw Obywatelskich rozpoczynając spotkanie  wspominał swoje wizyty w Maszewie, Kruszynianach, na cmentarzu ewangelickim i żydowskim w Brzezinach, interwencję w sprawie dewastowanego cmentarza staroobrzędowców w Białogórach. Ale mówił też o dobrych przykładach  –  odrestaurowanych cmentarzy żydowskiego i ewangelickiego w miejscowości Warta w województwie łódzkim.

„Nasze prace uświadomiły nam, że potrzebne są nie tylko zmiany prawne ale większa wrażliwość i że opieka nad cmentarzem lokalnym staroobrzędowym, żydowskim, jest dbałością o nasze dziedzictwo kulturowe”.

Podziękował aktywistkom i aktywistom z grupy (nie) zapomniane cmentarze za pracę i zachęcanie lokalnych władz do dbałości o cmentarze. „Pamięć o zmarłych -  może nas wyróżniać wśród społeczności europejskiej. Podkreślając nasze przywiązanie, pokazuje jak to jest ważne dla naszej tożsamości narodowej. Następująca zmiana społeczna – rozluźnienie więzi rodzinnych, sekularyzacja,  powodują, że w wielu krajach ludzie tracą poczucie  zobowiązania do dbania o pochówek swoich bliskich. Pamięć i szacunek dla zmarłych to  jest temat, gdzie możemy współpracować ponad podziałami. Możemy współpracować ze środowiskiem ekumenicznym i naukowym oraz  instytucji publicznych. Moja misja dobiega końca – mam nadzieję, że to środowisko będzie dalej współpracowało. Liczę na nowe inicjatywy , mam nadzieję, ze uznacie Państwo, ze można mnie zaprosić do dalszej współpracy – jako społecznika lub człowieka nauki.”

Prof. Tadeusz Zieliński (zastępca rektora Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej)– przedstawił informacje o tym, że Polska Rada Ekumeniczna przyjęła  apel o szacunek dla zmarłych i pamięć o nich skierowany do wiernych. Apel  ma być ogłoszony przed 1 listopada. Apel został podpisany przez przedstawiciela Kościoła Katolickiego, a zaproszeni do poparcia apelu zostali też przedstawiciele innych wyznań.  

Tadeusz Zieliński mówił również o podjęciu prac nad nową ustawą o cmentarzach i zaprosił chętnych do dołączenia do zespołu, którego celem jest przygotowanie najpierw projektu założeń, a później projektu ustawy. Zaprosił prawników, legislatorów i osoby praktycznie zajmujące się ochroną cmentarzy. „Jest co prawda mała szansa na uchwalenie ustawy, ale warto taki akt przygotować, nawet do szuflady, żeby czekał na właściwą chwilę”.

Poinformował też o trwających przygotowaniach publikacji, która ma się ukazać nakładem ChAT.  Ma to być  vademecum dla osób zajmujących się tematyką; zawierającą głosy naukowców oraz społeczników bezpośrednio zaangażowanych w ochronę cmentarzy. Planowane jest ukończenie prac redakcyjnych do końca bieżącego roku.

Barbara Imiołczyk – dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w BRPO omówiła przygotowania do akcji społecznej „Godność nie umiera”, która towarzyszyć ma apelowi kościołów i związków wyznaniowych do wiernych. To poradnik /informator dotyczący różnych tradycji pamiętania i czczenia zmarłych. Oraz filmik do upowszechnianie w mediach społecznościowych, w którym różne osoby, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych mówią o pamięci i szacunku do zmarłych oraz miejsc pochówku. Do końca tygodnia czekamy na deklaracje włączenia do akcji poprzez rozsyłanie w swoim środowisku/regionie  filmu i poradnika lub przekazanie Joannie Troszczyńskiej (na adres: cmentarze@brpo.gov.pl) danych do wysyłki.

Dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa - Bartosz Skaldawski omówił zasady wpisywania cmentarzy do rejestru zabytków.

Przedstawił trwający projekt digitalizacji i upowszechniania udostępnienia rejestru zabytków,  w tym cmentarzy. Jeszcze przed zakończeniem projektu dane będą stopniowo udostępniane na www.zabytek.pl

Poinformował też o przygotowaniu poradnika – jak dbać o cmentarze.

 Poradnik „Ochrona zabytkowych cmentarzy w działaniach lokalnych”  - przygotowywany jest z myślą o różnych podmiotach zajmujących się ochroną cmentarzy(właścicieli, władz lokalnych, społeczników). Ma mieć przystępną formę i będzie się składał z części:

  1. Teoretycznej – kwestie czym są cmentarze, ich rodzaje, jaka jest ochrona prawna , jaka z tego tytułu odpowiedzialność  i różnica w postępowaniach.
  2. Zalecenia różnych działań, które można podejmować – od badań historycznych poprzez inwentaryzację (dokumentację fotograficzną , rysunkową ) wytyczne dotyczące zabezpieczenia oraz rozpoznawania zagrożeń dla całych cmentarzy oraz miejsc pochówku.
  3. Jak prowadzić prace porządkowe i konserwacyjne, zaproponowane formy grodzenia.
  4. Przykłady dobrych praktyk różnych środowisk i społeczników.

Harmonogram zakłada prace nad treścią do końca roku. Upowszechnienie w formie pdf i druku w pierwszym kwartale 2021 r.

Poradnik  może też być przydatny wszystkim, którzy korzystają z programu dotacyjnego NID „Wspólnie dla dziedzictwa” –który wspiera też ochronę cmentarzy.

Aleksandra  Popow – rzeczniczka  prasowa Naczelnej Rady Staroobrzędowców i Janusz Jewdokimow – Przewodniczący Naczelnej Rady Staroobrzędowców przedstawili sytuację cmentarza w Białogórach – dewastacji dokonano na cmentarzu starym nie objętym żadną ochroną. Podobna sytuacja może dotyczyć wielu innych miejsc. Staroobrzędowcy spotykają się z niechęcią urzędników - odmówiono im wydania wypisu z rejestru gruntów,  z ksiąg wieczystych. Wśród udokumentowanych 29 cmentarzy staroobrzędowych  -  27 to działki rekreacyjne.

Alina Pikus –z  Lasów  Państwowych opowiedziała o pracach, które od dwóch lat prowadzone są na poziomie centralnym LP  nad zebraniem wiedzy o zabytkach znajdujących się na terenie lasów. Więcej informacji znajduje się w załączonej prezentacji.

Prof. Huber Chudzio - z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie opowiedział o  projekcie inwentaryzacji cmentarzy i  kwater cmentarzy wojennych, w którym aktywny udział brali studenci koła naukowego historyków.  Dzięki nim udało się zinwentaryzować 1266 obiektów. „Warto zainwestować w młodych ludzi, którzy mogą wspomóc, jeśli da im się do ręki narzędzie. Mamy 400 uniwersytetów w Polsce; na wielu z nich są koła naukowe historyczne , politologiczne, inne, które mogą być zainteresowane taką współpracą.” Z tego projektu wyniknął kolejny – na 22 osiedlach polskich w Afryce w czasie II wojny światowej i grobach tam pozostawionych. http://grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl/

Nedal Abu Tabaq - mufti Ligi Muzułmańskiej w Rzeczypospolitej Polskiej przedstawił dobrą praktykę, kiedy w ośrodku kultury muzułmańskiej odbyło się spotkanie „Pochówek w trzech religiach”. Byli  – ksiądz, rabin, imam. „Można to powtórzyć w każdym kościele, synagodze, meczecie. Najłatwiej dojść do społeczności poprzez miejsca kultu.” – powiedział mufti. 

Imam Kamil Aleksandrowicz -  gmina wyznaniowa w Kruszynianach mówił o cmentarzach w Kruszynianach, który odwiedził RPO w czasie spotkań regionalnych oraz o cmentarzu w Bohonikach i w Warszawie.  Ale mówił też o cmentarzach, którymi społeczność tatarska nie może się zajmować – bo już jej tam nie ma. To Studziane koło Białej Podlaskiej gdzie jest cmentarz nieczynny – ale jest zadbany przez lokalną społeczność.  „W Lebiedziewie (koło Terespola) cmentarz jest zaniedbany – nie ma tam naszej społeczności, a cmentarz wymaga opieki. Tam chcemy znaleźć opiekuna” – mówił Kamil Aleksandrowicz. „Pokazujmy młodym pokoleniom, że dbanie o groby jest naszym ludzkim obowiązkiem – bez względu na religię”- zaapelował.

Grażyna Staniszewska –zaproponowała powołanie Inicjatywy Społecznej (Nie) zapomniane cmentarze. Inicjatywa powinna być jak najmniej sformalizowana, ale zapewniała koordynację  współpracy w grupie.

Wszystkie osoby i organizacje zainteresowane współpracą w ramach inicjatywy (nie)zapomniane cmentarze zapraszamy do kontaktu: cmentarze@brpo.gov.pl lub niezapomnianecmentarze@gmail.com

 

Przedstawiciele Lex Super Omnia z wizytą u RPO

Data: 2020-10-12

12 października 2020 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich odwiedzili przedstawiciele Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, prokuratorzy: Krzysztof Parchimowicz, Katarzyna Kwiatkowska, Ewa Wrzosek, Jarosław Onyszczuk i Katarzyna Gembalczyk.

Przedstawiciele Stowarzyszenia podziękowali Adamowi Bodnarowi za 5-letnią kadencję na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Wyrazili wdzięczność „za tytaniczną pracę na rzecz ochrony praw człowieka i obywatela, stałą gotowość do reagowania zawsze tam, gdzie prawa te były naruszane i łamane, poświęcenie w walce z absurdami rzeczywistości i nietolerancją dla poszanowania godności człowieka, niezłomną postawę strażnika Konstytucji, a także oddanego przyjaciela wszystkich tych obywateli naszego kraju, którzy doznawali wykluczenia i krytyki z powodu różnicy poglądów, sposobu życia, wyborów, przekonań i myśli.”

Prokuratorzy wręczyli także RPO przygotowany przez Stowarzyszenie raport „Prokuratura w pandemii, czy pandemia w prokuraturze?” prezentujący bieżącą sytuację w prokuraturze, efekty zmian kadrowych, nowych pragmatyk i wytycznych.

Wykład online RPO o Konstytucji na otwarciu roku akademickiego w Powiślańskiej Szkole Wyższej w Kwidzynie

Data: 2020-10-10

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął 10 października 2020 r. udział online w otwarciu roku akademickiego Powiślańskiej Szkoły Wyższej w Kwidzynie

Podczas inauguracyjnego wykładu Adam Bodnar mówił, że Konstytucja nie jest instrukcją obsługi państwa, ale zbiorem zasad i wartości. Większość z nich takie jak praworządność, wolność czy równość mają fundamentalne znaczenie z punktu widzenia systemu demokratycznego.

Jeśli władze naruszają te zasady, traci na tym obywatel. Obywatel nie może być przez prawo zaskakiwany, nie powinny dziwić go podejmowane na mocy prawa decyzje. Dlatego tak ważne jest jego stanowienie w zgodzie z zasadami prawidłowej legislacji, aby przepisy powszechnie obowiązujące były stabilne i niesprzeczne, a proces ich uchwalenia nie budził wątpliwości.

Władze nie mogą wykorzystywać Konstytucji jako narzędzia realizacji bieżących interesów politycznych. Ograniczenia ustawowych praw i wolności nie mogą być wprowadzane przez władzę dowolnie. Jak wskazuje Konstytucja ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Prawa i wolności zawarte w Konstytucji mogą być więc tarczą chroniącą obywateli przed nadużyciami władzy, ale także mieczem, będącym wyrazem siły państwa.

To właśnie doskonale podsumowuje plakat Luki Rayskiego „KonsTYtucJA”, który pokazuje, że konstytucja to MY – TY i JA.

RPO podziękował rektor uczelni prof.  Krystynie Strzale za zaproszenie na uroczystość.  Nie mógł w niej wziąć udziału osobiście z powodu dopiero co przebytego zakażenia koronawirusem.

 

 

Adam Bodnar: wierzę, że uda nam się wyjść z kryzysu i wrócić na ścieżkę przestrzegania praw człowieka

Data: 2020-10-10

Jaką przyszłość mają przed sobą prawa człowieka? Co okaże się największym zagrożeniem, a co stymulatorem rozwoju? – takie były tematy debaty online „Prze/yszłość to dziś. Jak wyzwania dla praw człowieka zmienią się w nadchodzącym czasie” z udziałem RPO. Zorganizowała ją 10 października 2020 r. Amnesty International.

Gośćmi byli: Marzanna Pogorzelska,  Adam Bodnar, Przemysław Staroń i Miłosz Herka. Spotkanie prowadziła  Draginja Nadaždin, dyrektorka Amnesty International w Polsce.

Adam Bodnar - w kontekście sukcesu Igi Świątek w turnieju Roland Gaross - RPO wspominał Wiktora Osiatyńskiego, wielkiego miłośnika tenisa. A był on częścią naszej historii praw człowieka, udzielał wsparcia NGO-som, zwłaszcza Amnesty International.

Adam Bodnar podkreślał trudny moment wielkiego kryzysu w Polsce, jeśli chodzi o prawa i wolności jednostki i przestrzegania zasady praworządności.

Z jednej strony zmusza to nas do koncentrowania się na naszej wewnętrznej sytuacji. Z drugiej zaś - paradoksalnie powoduje, że się nie tylko bardziej uczymy sami, ale i możemy uczyć inne państwa, w o wiele większym zakresie niż w poprzednich latach. A już wtedy powinniśmy poważniej o prawach człowieka mówić.

W wielu państwach Europy dochodzą do głosu siły populistyczne czy autorytarne.

To wszystko zmusza do pytania,  jak się „zaszczepić” na przyszłość. Bo wierzę, że uda nam się wyjść z tego kryzysu i wrócimy na ścieżkę przestrzegania praw człowieka. Ale to wymaga i dobrej diagnozy, i dobrej recepty.

Szczególnie ważne jest poszukiwanie sposobu dotarcia do młodych  ludzi, w czym nam paradoksalnie pomaga Covid-19. Bo wszyscy mamy teraz świadomość, na czym polega ograniczanie praw. To może być wręcz doświadczenie pokoleniowe.

Zrozumieliśmy też, że instytucje są ważne: że nie da się bez tego zbudować  praw człowieka. Że występujemy w obronie sędziów dlatego, że bronimy systemu ochrony praw i wolności.

Ponadto musimy przekraczać podziały i docierać do grup, które nie są być może związane z kulturą praw człowieka. Potrzebujemy mechanizmów reagowania, które nie są typowe czy tradycyjne, co powoduje, że ruch prawa człowieka staje się atrakcyjny dla innych grup społecznych.

Rok 2020 to także jubileusz 30-lecia AI w Polsce. - Od trzech dziesięcioleci działamy na rzecz tych osób i grup, których prawa są łamane. Działamy, bo wierzymy, że lepiej jest zapalić świeczkę niż przeklinać ciemność. W 2020 roku mierzymy się z globalnymi kryzysami: zapewnieniem prawa do zdrowia, przestępstwami z nienawiści, systemowym rasizmem i dyskryminacją wobec grup mniejszościowych, postępującymi zmianami klimatycznymi – podkreśla AI.

 

Komisja do spraw Przeciwdziałania Bezdomności – podsumowanie

Data: 2020-10-08

8 października 2020 r. odbyło się posiedzenie Komisji ds. Przeciwdziałania Bezdomności, ostatnie w kadencji rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara.

Rzecznik podziękował ekspertom, podkreślił ich nieoceniony wkład w działania urzędu w obszarze tematyki związanej z bezdomnością, przede wszystkich dzielenie się praktyczną wiedzą. Zwrócił uwagę, że komisja stanowiła platformę do wymiany informacji i poglądów oraz umożliwiała komunikację i nawiązanie współpracy pomiędzy teoretykami i aktywistami.

Następnie Jakub Wilczek zreferował działania Komisji z punktu widzenia Ogólnopolskiej Federacji na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności. Podkreślił fakt współbrzmienia postulatów Komisji z działaniami Federacji. Przedstawił także wyniku raportu z badania na temat sytuacji osób bezdomnych w schroniskach w okresie epidemii koronawirusa.

Katarzyna Przybylska z Fundacji Habitat For Humanity Poland zaprezentowała aktualne problemy mieszkalnictwa i wykluczenia mieszkaniowego w Polsce.

Komisja pracowała także nad wspólnym stanowiskiem RPO i Komisji podsumowującym jej działalność, wskazującym najważniejsze sprawy wymagające rozwiązania i zawierającym apel do władz o realizację sygnalizowanych zagadnień. Stanowisko to jeszcze przed końcem urzędowania Rzecznika Praw Obywatelskich zostanie przesłane do najważniejszych organów władzy publicznej w Polsce.

Komisja, powołana przez RPO Adama Bodnara 16 października 2015 r., odbyła 15 posiedzeń.

Podjęła 5 uchwał:

  • Apel o szczególną wrażliwość na sytuację osób doświadczających bezdomności w okresie zimowym
  • W przedmiocie obowiązków z zakresu sprawozdawczości wymaganej dla organizacji pozarządowych korzystających z pomocy z banków żywności
  • Apel o pilne wydanie przez rząd aktów wykonawczych określających standardy placówek pomocowych dla osób doświadczających bezdomności
  • Sprzeciw wobec pomysłu jednego z radnych Miasta Krakowa, aby zakazać osobom bezdomnym przebywania w przestrzeni publicznej centrum miasta
  • Stanowisko w sprawie sytuacji osób doświadczających bezdomności w okresie epidemii koronawirusa

Przygotowała „mapę drogową problemów bezdomności”

Przygotowała publikację pn. „Programy mieszkaniowe w przeciwdziałaniu bezdomności – dobre praktyki i refleksja systemowa” i zorganizowała konferencję promującą tę publikację.

Zorganizowała panel dyskusyjny „Bezdomność wyzwaniem dla organów państwa i samorządu lokalnego”.

Aktywnie podejmowała problematykę przeciwdziałania bezdomności i pomocy dla osób doświadczających tego stanu podczas każdego z trzech Kongresów Praw Obywatelskich.

Przygotowała ulotkę promującą ideę miejskiej karty praw osoby doświadczającej bezdomności i zawierającą odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Inspirowała Rzecznika i współtworzyła liczne wystąpienia generalne dotyczące tematyki walki z bezdomnością i pomocy na rzecz osób doświadczających ubóstwa.

 

Głucho o głuchych - spotkanie RPO z ekspertami

Data: 2020-10-06

O tym, jak przerwać ciszę wokół potrzeb osób głuchych w kryzysie psychicznym, rozmawiał Rzecznik Praw Obywatelskich z przedstawicielkami i przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO.

Temat został wywołany artykułem dr Dominiki Wiśniewskiej - członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych i adiunktki APS im. M. Grzegorzewskiej, według której osoby głuche pozostające w kryzysie psychicznym nie otrzymują niezbędnego wsparcia terapeutycznego.

Głuchy pacjent to temat nieznany i nieobecny zarówno w kształceniu specjalistów jak i w debacie publicznej. Skutki są dla głuchych wręcz dramatyczne – zdarza się, że lekarz nie rozmawia z pacjentem przez trzy miesiące jego pobytu w szpitalu, bo nie wie, że powinien skorzystać z tłumacza Polskiego Języka Migowego.

Tymczasem potrzeby osób niesłyszących są zróżnicowane i wymagają często innych działań ze strony lekarzy. Inaczej powinniśmy postępować w przypadku osób nie znających języka polskiego i porozumiewających się jedynie w Polskim Języku Migowym, inaczej zaś, gdy pacjentem jest osoba, która utraciła słuch w wieku dojrzałym. 

Specjaliści uczestniczący w spotkaniu zwrócili uwagę, że obecnie brakuje w Polsce ośrodka, który gromadziłby wiedzę i specjalistów wypracowujących standardy wsparcia osób głuchych w kryzysie psychicznym.

Dzięki współpracy RPO oraz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zostanie przygotowany informator o potrzebach głuchych i różnicach kulturowych między głuchymi a słyszącymi. Publikację będzie można upowszechniać wśród psychiatrów, psychologów i pielęgniarek psychiatrycznych. Tematyka potrzeb osób głuchych zostanie także poruszona na dorocznej konferencji Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Wierzymy, że dzięki współpracy uda się przełamać ciszę wokół głuchych i ich potrzeb.

W spotkaniu udział wzięli:

  • RPO dr hab. Adam Bodnar;
  • dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO;
  • Krzysztof Olkowicz - główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego;
  • dr Dominika Wiśniewska - adiunktka w Instytucie Psychologii Stosowanej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr hab. Dorota Podgórska-Jachnik, prof. UŁ, prof. UKW – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • Aleksandra Włodarska vel Głowacka, Prezeska zarządu Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO - Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr Sławomir Murawiec, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne - Komisja ds. Zdrowia Psychicznego;
  • dr Krystyna Teresa Panas - Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Psychologicznego;
  • prof. dr hab. n. med. Paweł Mierzejewski, Instytut Psychiatrii i Neurologii;
  • Barbara Imiołczyk - dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO, współprzewodnicząca Komisji ds. Osób Głuchych;
  • Sylwia Górska - sekretarz Komisji ds. Osób Głuchych.

Adam Bodnar o zagrożeniach wynikających z pandemii dla praw człowieka

Data: 2020-10-02
  • Skutkiem pandemii jest wiele ograniczeń praw człowieka, np. wolności osobistych i politycznych, praw socjalnych. Państwa wprowadziły nadzwyczajne regulacje w tym zakresie
  • Co do państw w pełni demokratycznych jest  nadzieja, że po ustąpieniu koronawirusa obostrzenia będą cofnięte - takiej gwarancji brak w przypadku państw, które odeszły od standardów demokratycznych
  • Nowe technologie niosą zarówno szanse, jak i zagrożenia, wiodące np. do budowania społeczeństwa nadzorowanego
  • Pandemia sprzyja teoriom spiskowym, co może oznaczać wzrost radykalizmów, w tym nacjonalizmu na szczeblu państwowym
  • Niech zatem to prawa człowieka staną się oliwą, którą będziemy rozlewali na pieniące się morze, z naszego statku podróżujacego w nieznane

To główne tezy wykładu pt. „Podróż w nieznane? Globalne i krajowe skutki pandemii dla praw człowieka”, jaki rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wygłosił 2 października 2020 r. podczas inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Rzeczywiste znaczenie zjawiska

Pandemia koronawirusa to jedno z najważniejszych wydarzeń od czasów II wojny światowej. Nigdy wcześniej państwa demokratyczne nie przechodziły kryzysu, który byłby tak dotkliwy dla więzi społecznych, gospodarczych i politycznych.

W przypadku epidemii koronawirusa zagrożenie jest większe niż dotychczas, bo:

  • epidemia dotyka wszystkich, na wielu kontynentach,
  • przekracza podziały społeczne,
  • lockdown to ograniczenie wolności każdego, niezależnie od statusu,
  • koronawirus stanowi doświadczenie pokoleniowe, coś co łączy, ale także dzieli,
  • następuje zmiana sposobu funkcjonowania biznesu, modeli gospodarczych, transportu, uniwersytetów, służby zdrowia oraz nauczania. Pogłębia się kryzys gospodarczy.

Światowa statystyka identyfikuje do tej pory ponad 34 mln osób, które miały lub mają COVID-19 oraz ponad 1.019.580 przypadków śmiertelnych.

Nasza globalna wioska jest zatem na statku, który płynie w nieznane. Nie wiemy, gdzie jest stały ląd, który da poczucie ochrony, stabilności i budowania zaufania. Na razie wichry wieją coraz mocniej, burze szaleją, okręt płynie, raczej nie zatonie. Nie wiemy jednak, jakie będą konsekwencje tej podróży w nieznane, ile będzie ofiar, jak będzie wyglądała ludzkość po tej wielkiej tragedii.

Konsekwencje dla praw człowieka

Koronawirus wywołuje konkretne konsekwencje dla praw człowieka – zasadniczo w każdej kategorii: prawach i wolnościach osobistych i politycznych, w prawach socjalnych, czy w tzw. prawach trzeciej generacji (jak np. prawo do zrównoważonego rozwoju).

Ale przestrzeganie praw człowieka zależy także od określonego otoczenia politycznego. Musi następować w ramach triady: demokracja, rządy prawa i prawa człowieka. Jeśli zatem koronawirus wpływa na jeden z tych elementów, to następuje konkretne przełożenie na przestrzeganie praw człowieka.

COVID-19 a demokracja

Koronawirus spowodował konieczność wprowadzania nadzwyczajnych regulacji dotyczących ograniczeń w zakresie korzystania z praw i wolności jednostki.

W Polsce nie zdecydowano się na model stanu nadzwyczajnego ze względu na wybory prezydenckie. Niemniej przyjęto kilka tzw. tarcz antykryzysowych. Zarówno tempo prac nad nimi, jak i zakres regulacji, pozostawiał wiele wątpliwości co do ich zgodności z prawem.

Z kolei na Węgrzech wprowadzono stan nadzwyczajny, który dał dalekie upoważnienia władzy do działania. Ekstensywne rozwiązania wprowadzano także w innych państwach.

W przypadku państw w pełni demokratycznych istnieje nadzieja, że w przypadku ustąpienia koronawirusa, władze cofną obostrzenia. Ale takiej gwarancji nie ma w przypadku państw, które odeszły od standardów demokratycznych. Powstaje zatem ryzyko, że przyjęty sposób stanowienia prawa stanie się stałym sposobem na kształtowanie relacji z obywatelem. Pytanie, czy nie umocni to tendencji autorytarnych.

Dalsze zagrożenia dla praw i wolności osobistych i politycznych

  1. Wolność zgromadzeń – czy można organizować protesty, w jaki sposób, konsekwencje wprowadzenia stanów nadzwyczajnych
  2. Wolność słowa – prawo do informacji o politykach medycznych, działania władz publicznych na rzecz przeciwdziałania dezinformacji
  3. Rozprzestrzenianie się teorii spiskowych, w tym związanych z pandemią, ale nie tylko. Media donoszą o ruchu QAnon prężnie rozwijającym się w Stanach Zjednoczonych i mrugającym okiem do alt-prawicy
  4. Wzrost nacjonalizmu, ze względu na przywracanie znaczenia państw narodowych, utrzymywanie różnych rodzajów kontroli granicznych, ograniczeń w zakresie polityki uchodźczej i wizowej czy wreszcie politycznej wojny o szczepionki.

Pisała o tym Olga Tokarczuk, wskazując że  „w chwili zagrożenia wraca myślenie w zamykających i wykluczających kategoriach narodów i granic”.

Już wtedy to zagrożenie było dostrzegalne, kiedy zobaczyliśmy powroty z zagranicy, chęć poszukiwania przystani. Ale to zagrożenie będzie narastało ze względu na różne losy poszczególnych państw w kontekście walki z koronawirusem, obwinianie innych państw, spory finansowe (w kontekście UE) czy też wyścig po zasoby, które mogą być niedostępne (np. w kontekście szczepionki).  Powstaje pytanie, w jakiej kondycji z tego wyjdziemy jako demokracje.

Nowe technologie jako zagrożenie i jako szansa  

Epidemia koronawirusa zbiega się z rozwojem nowych technologii oraz wielkich możliwości jakie dają. To są zarówno szanse jak i zagrożenia.

Dzięki aplikacji „Kwarantanna domowa” można dowieść, że przebywa się pod konkretnym adresem. Niepotrzebna jest wtedy wizyta policji.  

Ale gromadzenie danych geolokalizacyjnych i biometrycznych, to także prosta droga do budowania społeczeństwa nadzorowanego. Albo przynajmniej do nadzorowania wszystkich cudzoziemców, którzy przebywają w danym   państwie.

Jeśli nie będziemy nad tym panowali pod względem koncepcyjnym i intelektualnym, mogą nastąpić nieodwracalne zmiany dla gwarancji prawa do prywatności.

Nowe technologie to jednak także szanse zapewnienia gwarancji praw. To:

  • telemedycyna,
  • nauczanie zdalne na poziomie szkolnym i uniwersyteckim,
  • kontakty z rodziną osób pozbawionych wolności,
  • nowe metody współpracy, rozwój technologiczny wymiany informacji.

W polskim kontekście trzeba myśleć o problemie wykluczenia cyfrowego.

Prawo do zdrowia

W kontekście prawa do zdrowia nasza uwaga musi się skupić na dwóch kwestiach:

  • prawo do ratowania życia,
  • prawo do najwyższego możliwego standardu ochrony.

Prawo do godności:

  • wybór, kto może przeżyć”?
  • czy usługi ratownicze są dostępne dla wszystkich?

Czy w związku z tym zmieni się paradygmat? A może już wcześniej się zmienił, tylko nigdy nie został w ten sposób przetestowany?

Najwyższy standard ochrony zdrowia

  • kolejki do świadczeń zdrowotnych ze względu na pandemię,
  • konsekwencje dla ochrony zdrowia psychicznego,
  • usługi opiekuńcze związane z opieką zdrowotną (np. domy pomocy społecznej).

Michelet Bachelet wskazuje, że konsekwencją koronawirusa powinno być stworzenie systemu najbardziej podstawowej ochrony zdrowotnej oraz podstawowej opieki socjalnej dla wszystkich.

A najbardziej dotknięte grupy to: osoby ubogie, osoby starsze, osoby należące do grup dyskryminowanych oraz  nie mające dostępu do bieżącej wody i do czystych warunków sanitarnych.

Konsekwencje finansowe i gospodarcze

  • stan gospodarki światowej oraz w poszczególnych państwach
  • zahamowanie procesu globalizacji, łańcuchów dostaw oraz doświadczenia ciągłego wzrostu gospodarczego

Kryzys gospodarczy może jednak podważyć podstawowe gwarancje praw. To jest coś, czego można najbardziej obawiać się w kontekście Polski. Długoterminowo Polska nie będzie w stanie dostarczyć tej jakości usług, co powinna.

Podsumowanie

Niepewność ze względu na:

  • brak nowego paradygmatu dot. relacji społecznych – postulat globalnej solidarności, ale na razie brakuje wizji jego rzeczywistej realizacji;
  • Polska nie uczestniczy w globalnych dyskusjach na ten temat, ze względu na słabą pozycję w UE;
  • prawa człowieka – wciąż silne – widać próbę dostosowania się międzynarodowych instytucji do wymogów wynikających z kryzysu; widać wolę poszukiwania nowych standardów;
  • także społeczność akademicka nie pozostaje bierna (np. książka pod red. Prof. Teresy Gardockiej i prof. Dariusza Jagiełły – „Pandemia COVID-19 a prawa i wolności obywatelskie”);
  • powstaje pytanie, czy to dostosowywanie standardów praw człowieka nadąży za zmieniającą się bardzo szybko rzeczywistością polityczną, społeczną i gospodarczą;
  • jeśli nie nadąży, to będzie zwiększał się dystans, a tym samym delegitymizacja praw człowieka;
  • prawa człowieka, jako wartość spajająca cywilizację transatlantycką, i tak były w coraz większym kryzysie. Koronawirus w wielu przypadkach stał się swoistym stress-testem dla praw człowieka;
  • miejmy nadzieję, że jednak przetrwają – ale być może konieczny będzie zwiększony wysiłek, aby nie tylko je dostosować, ale także przemawiać ich językiem przy rozstrzyganiu różnych sporów i dylematów; większy udział społeczeństwa obywatelskiego, większe upodmiotowienie obywatelskie.

Zastanówmy się – jeśli nie prawa człowieka, to co? Wygląda na to, że nie ma innego spoiwa. Niech zatem prawa człowieka staną się oliwą, którą będziemy rozlewali na pieniące się morze, z tego naszego statku, który podróżuje w nieznane. Oby nam tylko tej oliwy wystarczyło.

Adam Bodnar i Anna Błaszczak-Banasiak - z nagrodami Korony Równości

Data: 2020-09-27
  • RPO Adam Bodnar został wyróżniony nagrodą specjalną Korony Równości, przyznawaną przez Kampanię Przeciw Homofobii
  • W tym roku KPH po raz pierwszy zdecydowała się przyznać w plebiscycie Korony Równości dwie nagrody specjalne
  • Oprócz Rzecznika, nagrodę otrzymał Krzysztof Gonciarz, wyróżniający się nieszablonowym podejściem do walki o równość
  • A laureatką Korony Wolności w dziedzinie Prawo została mec. Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze RPO

Nagrody wręczono 27 września 2020 r. w Warszawie. Laureaci wybrani w plebiscycie internautek i internautów to osoby szczególnie zaangażowane w walkę o prawa społeczności LGBTQI. 

Adam Bodnar został wyróżniony nagrodą speacjalną za "niezłomność ducha, solidarne stawanie po stronie tych, których prawa są łamane. Adam Bodnar swoją postawą pokazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich może, a nawet musi być blisko ludzi i ciągle wsłuchiwać się w głos społeczeństwa obywatelskiego. Przez cały okres trwania swojej kadencji niestrudzenie prowadził dialog z obywatelami i obywatelkami. Pokazywał, że prawa obywatelskie i prawa człowieka są nienegocjowalne, a ich obrona nie może być uzależniona od politycznych trendów czy nastrojów społecznych. Wytyczał nowe ścieżki i mimo ogromnej presji ze strony rządzących nie zrezygnował ze stawania po stronie osób LGBT, twardo broniąc ich praw. Stał się tym samym bastionem nadziei polskiej społeczności LGBT."

Odbierając nagrodę, Adam Bodnar mówił, że traktuję ją jako docenienie całego Biura RPO. A dyrektorką Zespołu ds. Równego Traktowania (który m.in. przygotował skargi RPO do sądów na samorządowe uchwały „anty-LGBT”) jest mec. Anna Błaszczak-Banasiak, którą zaprosił na scenę. Podkreśliła ona zaangażowanie w tę sprawę pozostałych pracownic zespołu: swej zastępczyni Magdaleny Kuruś oraz Mileny Adamczewskiej-Stachury.

Adam Bodnar wspominał, że jego pierwsze zawodowe kontakty z KPH sięgają 2005 r. i m.in. zakazu Parady Równości w Warszawie.

Ostatnie 5 lat było jednak szczególnie trudne, bo te prawa zostały zakwestionowane przez rządzących. Byliśmy w tej roli, aby przypominać, na czym polega standard Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W wielu wypadkach dzięki temu udało się doprowadzić do rzeczywistej ochrony praw.

Rzecznik przypomniał, że były próby odwołania go za zajmowanie się problematyką wsparcia osób LGBT. Cała kadencja w zasadzie upłynęła pod tym znakiem: dlaczego Rzecznik zajmuje się właśnie prawami osób LGBT. Gdy odpowiadałem: ponieważ są to obywatele RP i zasługują na ochronę konstytucyjną, to nie zawsze spotykało się to ze zrozumieniem  ale uważam że warto było. Udało nam się całkiem sporo zrobić przez tę kadencję.

Wszyscy musimy być konsekwentni.  Jak będziemy konsekwentnie bronić tego, co wynika z Konstytucji i EKPC, jak będziemy się upominali o standardy, to one zwyciężą. Jeśli prawa zostały dane, to nie można ich tak po prostu zabrać. Nawet, gdy zakończę kadencję, będę służył państwu wsparciem i pomocą - podsumował Adam Bodnar.

- Ostatnie miesiące pokazują, że niespecjalnie mamy co świętować – mówiła, odbierając nagrodę w kategorii Prawo, mec. Anna Błaszczak-Banasiak. Przytoczyła list do RPO od pani Justyny, która jako lesbijka musiała się wyprowadzić ze swego miasteczka, w którym przyjęto uchwałę „anty-LGBT”.

”Odbija się ona bardzo mocno na moim środowisku, które i tak od dawna jest wykluczone, a poziom homofobii w Polsce dzięki rządzącym i telewizji publicznej rośnie (…) Jedyne, czym się różnimy, to tym że kocham osobę tej samej płci. Nie chcę niszczyć niczyjej rodziny, nie chcę namawiać do bycia osobą LGBT, chcę tylko czuć się bezpiecznie w swoim własnym mieście i kraju” – pisała autorka listu. - Pani Justyno, jeśli pani nas ogląda, robimy wszystko, co w naszej mocy” – powiedziała Anna Błaszczak-Banasiak.

Korony Równości przyznano w sumie w pięciu kategoriach: Zaangażowanie społeczne (laureatka - Wanda Traczyk-Stawska), Równe traktowanie („Atlas Nienawiści”), Życie polityczne (posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk) oraz Media (Oko.press).

Przedstawicielki  RPO w KOZZD w Gostyninie i w płockim sądzie, który decyduje o długości pobytu w Ośrodku

Data: 2020-09-24
  • Jakie są najpoważniejsze problemy sędziów w sprawie pacjentów z Ośrodka w Gostyninie?
  • Jak wygląda sytuacja w samym KOZZD po pół roku trwania pandemii?

W dniu 24 września 2020 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk spotkały się z prezesem i wiceprezesem Sądu Okręgowego w Płocku oraz sędziami zajmującymi się sprawami pacjentów KOZZD w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Płocku jest bowiem jedynym sądem, który decyduje co sześć miesięcy o przedłużeniu pobytu lub zwolnieniu z KOZZD. Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone.

W trakcie spotkania w sądzie w Płocku omówiono sprawy systemowe, w tym m.in. podstawy prawne do udzielenia przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej, sprawy, w których pacjenci KOZZD wnoszą pozwy o zadośćuczynienie, aktualne warunki bytowe w Ośrodku, sprawy pacjentów, którzy przebywając w KOZZD i mają do odbycia karę pozbawienia wolności.

Ustalono z sędzią wizytator, jak wygląda obecnie sytuacja po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją Ośrodka. Zwrócono uwagę na osoby, które zdaniem specjalistów nie powinny przebywać w Ośrodku, a właściwym miejscem dla nich jest szpital psychiatryczny bądź dom pomocy społecznej. Podkreślono po raz kolejny, jak ważna jest nowelizacja ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Następnie dr Machińska i dr Dawidziuk spotkały się w KOZZD z wicedyrektorką Ośrodka. Rozmawiały o sprawach cywilnych, jakie toczą się w sądzie, o konieczności umożliwienia przeprowadzenia KMPT wizytacji w KOZZD – także w wersji on-line, przy użyciu komunikatora skype, o atmosferze panującej w KOZZD po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją KOZZD. Rozmawiano o comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami pacjentów, szkoleniach dla personelu KOZZD, aktach prawnych jakie są udostępniane pacjentom, zasadach korzystania przez pacjentów z komputerów i telefonów komórkowych. Wicedyrektorka KOZZD podkreśliła bardzo trudne warunki bytowe panujące w Ośrodku, w którym na dzień wizytacji przebywało 90 pacjentów. Problem ten jest podnoszony przez dyrekcję KOZZD, jak i przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich od bardzo długiego czasu.

Przedstawicielki RPO przeszły także po terenie zielonym Ośrodka, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda korzystanie przez pacjentów z tej przestrzeni. Obecnie mogą oni korzystać z terenu znajdującego się po obu stronach budynku, zarówno od strony drogi pożarowej, jak i od strony klombów. Dookoła są porozstawiane ławki, krzesła, dwa parasole. W praktyce część z pacjentów wychodzi na świeże powietrze ze swoim telefonem komórkowym, wykorzystując 1,5 godziny pobytu na zewnątrz także na rozmowy telefoniczne bądź korzystanie z laptopa. Możliwość taką wprowadzono po strajku głodowym pacjentów.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również monografię wydaną przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa”.

Adam Bodnar - kawalerem Orderu Legii Honorowej

Data: 2020-09-17
  • W uznaniu zaangażowania na rzecz wolności oraz praw człowieka i obywatela Adam Bodnar został wyróżniony Orderem Legii Honorowej w randze kawalera.
  • Udekorował go nim ambasador Francji w Polsce Frédéric Billet - Jest Pan prawdziwym strażnikiem praw obywatelskich i wartości, które są wartościami unijnymi - mówił
  • Traktuję to zaszczytne wyróżnienie jako docenienie  wszystkich osób i instytucji, dzięki którym mogłem działać na rzecz rządów prawa i przestrzegania praw człowieka przez ostatnie 5 lat – podkreślał Adam Bodnar
  • To nie tylko uroczyste podsumowanie dorobku, ale także ważny znak nadziei na lepszą przyszłość
  • Mam nadzieję, że nasze pięcioletnie doświadczenie, aby nie być obojętnym, lecz aktywnym, skutecznym i zdeterminowanym uczestnikiem życia publicznego, walczącym na każdym kroku o prawa człowieka, przetrwa

Uroczysta ceremonia odbyła się 17 września 2020 r. w rezydencji ambasadora Francji w Warszawie. Wśród gości byli bliscy Adama Bodnara, zastępcy RPO Stanisław Trociuk, Maciej Taborowski i Hanna Machińska, red. Marian Turski, prof. Ewa Łętowska, prof. Maria Frankowska, prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia Waldemar Żurek, senator Aleksander Pociej.

Przemówienie ambasadora Francji 

Pozwalam sobie zacząć swoje przemówienie przypominając, że Order Legii Honorowej został ustanowiony przez Napoleona Bonaparte w 1802 roku. Jest nadawany w uznaniu zasług tym, którzy w sposób wzorowy działają na rzecz promowania Francji i wartości, których Francja broni i które promuje w świecie.

Oprócz tego, Francja stoi na straży praworządności oraz praw człowieka i obywatela na całym świecie. I dlatego pragnie uhonorować wszystkich tych, którzy za swój obowiązek przyjmują ochronę tych zasad, zasad, które leżą u podstaw naszych demokracji i Unii Europejskiej.

Zanim przystąpię do wręczenia orderu, zgodnie z tradycją i z protokołem pozwolę sobie przypomnieć życiorys i uzasadnienie przyznania Panu tego odznaczenia.

Szanowny Panie Rzeczniku

Nie będę szczegółowo przypominał całego Pańskiego życiorysu, który jest niezwykle bogaty. Pragnę za to skupić się na kilku aspektach.

Urodził się Pan na Pomorzu Zachodnim, ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Następnie kontynuował Pan karierę naukową uzyskując stopień doktora nauk prawnych i habilitację na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie prowadzi Pan także pracę naukowo-dydaktyczną.

Równolegle, ze znakomitą karierą akademicką pełni Pan różne inne funkcje: pracuje Pan między innymi dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, pełni Pan również funkcję eksperta Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a od pięciu lat sprawuje Pan wymagającą funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kiedy został Pan wybrany na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, ani Pan, ani nikt inny nie wyobrażał sobie jakie wyzwania staną przed Panem w czasie kadencji. Liczne zmiany instytucjonalne wprowadzone od tego czasu w Polsce nie pozostawiły obojętnymi międzynarodowych instytucji i ich organow, takich jak Komisja Wenecka, Komisja Europejska, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, któremu polska Konstytucja gwarantuje niezależność od innych organów państwowych, musiał Pan przypominać i bronić zasad trójpodziału władzy i państwa prawa.

Reformy wymiaru sprawiedliwości nie były jedynym przedmiotem Pana zmagań. Podejmował Pan działania w całym obszarze kwestii dotyczących praw człowieka i obywatela, jak na przykład:

  • wyjątkowe środki podjęte w ramach walki z pandemią,
  • ochrona praw dzieci,
  • warunki panujące w więzieniach,
  • organizacja wyborów
  • lokalizacja elektrowni wiatrowych,
  • zmiana kodeksu karnego w zakresie niepłacenia alimentów.

Pańska siła woli, determinacja i umiejętności sprawiają, że podejmując liczne i różne wyzwania, doprowadza Pan swoje działania do końca. Ta szeroka paleta działań potwierdza, że funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich nie jest w żadnej mierze iluzoryczna, ale w pełni merytoryczna i ma zasadnicze znaczenie.

Zasługi Pana i Pańskich współpracowników są tym większe, że podejmowali się Państwo tych wszystkich misji, mimo że środki budżetowe nie zostały proporcjonalnie zwiększone, a niektórzy jeszcze kwestionowali jakość wykonanej pracy.

W tych trudnych latach i niezwykle skomplikowanym czasie, nie stracił Pan nigdy energii ani wiary i zawsze czynił wszystko, aby chronić prawa obywatelskie, mimo wywieranej na Pana presji, na jaką Pana stanowisko jest w dużym stopniu eksponowane.

Natomiast może Pan liczyć na wsparcie licznej grupy Polaków, ponieważ o ile wiem z ostatniego badania opinii publicznej CBOS wynika, że Rzecznikowi Praw Obywatelskich ufa 49% respondentów.

Jest Pan prawdziwym strażnikiem praw obywatelskich i wartości, które są wartościami unijnymi. Pan nie obawia się brac siebie tej odpowiedzialności i jesteśmy świadomi wagi Pańskiej roli. Imponuje nam sposób, w jaki pojmuje Pan problemy, jak konkretnie podchodzi Pan do spraw.

W istocie, potrafił Pan nawiązać bezpośrednie kontakty z obywatelami i dotrzeć do ludzi wykluczonych. Naprawdę kieruje Panem chęć robienia konkretnych rzeczy dla godności wszystkich obywateli.

Co roku organizuje Pan Kongres Praw Obywatelskich, który odgrywa kluczową rolę w wymianie doświadczeń i dobrych praktyk między różnymi organizacjami. Jest Pan otwarty na bezpośrednie kontakty, rozmowy, spotkania. Z uporem starał się Pan budować mosty porozumienia między ludźmi, nie wykluczając nikogo.

Na zakończenie chcę podkreślić, że Pana głos jest ważny, liczą się z nim zarówno Pańscy rodacy, jak i cała Europa. Pańska kadencja dobiega końca i przyznając Panu dziś wysokie odznaczenie, Francja pragnie wyrazić uznanie dla Pańskiego zaangażowania na rzecz wolności i praw człowieka i obywatela.

Adam Bodnar, au nom du Président de la République, nous vous remettons les insignes de chevalier de l’Ordre national de la Légion d’Honneur.

W imieniu Prezydenta Republiki Francuskiej, wręczam Panu insygnia Kawalera Orderu Legii Honorowej.

Wystąpienie Adama Bodnara

Cher Ambassadeur, je voudrais vous remercier pour cette honorable distinction. Je suis convaincu qu'il s'agit d'une appréciation du travail de l'ensemble du Bureau du défenseur des droits de l'homme et de notre travail pour défendre les droits de l'homme en Pologne. Permettez à l’Ambassadeur de prononcer le reste de mon discours en polonais.

(Szanowny Panie Ambasadorze, chciałbym podziękować za to zaszczytne wyróżnienie. Jestem przekonany, że stanowi ono docenienie pracy całego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz naszej pracy na rzecz przestrzegania praw człowieka w Polsce. Pozwoli Pan Ambasador, że dalszą część mojego przemówienia wygłoszę w jęz. polskim).

Prawa człowieka zaczęły się od Francji. To we Francji w czasie Rewolucji Francuskiej została przyjęta Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r. To z Francji pochodził Jacques Maritain, który zaproponował koncepcję uniwersalnego przestrzegania praw człowieka, która została odzwierciedlona w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ w 1948 roku w Paryżu. To Francja była jednym z pierwszych sygnatariuszy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Francja to także ojczyzna Roberta Schumanna, a dzięki jego wizji możemy cieszyć się integracją europejską oraz gwarancjami przestrzegania praw europejskich w Polsce.

Prawa człowieka to nie jest jednak tylko idea. To jest codzienna praca tych, którzy każdego dnia walczą o ich realizację i przestrzeganie. To wysiłek tych, którzy prowadzą edukację o prawach człowieka. To wreszcie przykład tych, którzy tak wiele przeżyli i dają cały czas świadectwo dlaczego prawa człowieka nie mogą podlegać kompromisom. Jak również dlaczego należy walczyć z ludzką obojętnością wobec zła.

Dlatego traktuję dzisiejsze zaszczytne wyróżnienie jako docenienie tych wszystkich osób i instytucji, dzięki którym mogłem działać na rzecz rządów prawa i przestrzegania praw człowieka przez ostatnie 5 lat.

Jest to docenienie wielkiego wysiłku oraz osobistego poświęcenia ze strony mojej rodziny. Każdego dnia była ze mną moja żona Magdalena, wysłuchiwała mnie, wspierała, doradzała, uspokajała i dawała poczucie absolutnego bezpieczeństwa. Dziękuję.

Obecni są także z nami – moja Mama, Teściowie, Brat z Rodziną oraz Synowie. Każdy z Was, moi drodzy, doskonale wie, ile Was te ostatnie 5 lat kosztowało i jaką zapłaciliście za to cenę. Jestem Waszym wielkim dłużnikiem.

Jest to docenienie pracy moich współpracowników z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Są z nami moi zastępcy – Stanisław Trociuk, Maciej Taborowski i Hanna Machińska, a także Pan Dyrektor Stanisław Ćwik. Ale wspaniała czwórka obecna na uroczystości to zaledwie 1,5 % wspaniałego zespołu współpracowników oddanych staraniom o jak najbardziej przyjazne dla obywateli Państwo – im wszystkim również z całego serca dziękuję.

Jest to docenienie pracy moich nauczycieli i mentorów – Pana Profesora Mirosława Wyrzykowskiego oraz Pani Profesor Marii Frankowskiej. Bez Waszej wiedzy i umiejętności dzielenia się własnymi doświadczeniami i mądrością, nie zdołałbym godnie wykonywać swojego zadania przez ostatnie 5 lat. Ale przede wszystkim nie rozumiałbym tak głęboko, na czym polega przywiązanie do zasad konstytucyjnych oraz jakie znaczenie ma przestrzegania prawa międzynarodowego.

Jest to docenienie tych wszystkich, którzy na mnie 5 lat temu postawili. A wcale nie było to łatwe. Energia licznych organizacji pozarządowych przełożyła się na poparcie polityczne. Dlatego też cieszę się, że może być z nami Pan Senator Aleksander Pociej, kawaler Legii Honorowej, który w lipcu i sierpniu 2015 r. mi zaufał, a z którym mogłem się później spotykać na sali Senatu, szczególnie w tych najbardziej przełomowych momentach, jak wtedy kiedy obywatele RP protestowali w lipcu 2017 r. przed Senatem, ale także w 200 innych polskich miastach.

Kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich przypadła na szczególny okres. Okres intensywnych zmian w zakresie ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, kwestionowania porządku konstytucyjnego, ale także rozumienia poszczególnych praw i wolności jednostki. Dlatego jestem szczególnie zaszczycony tym, że mogą mi dzisiaj towarzyszyć dwie osoby. Bo gdyby nie ich przykład, ich osobista siła, ich determinacja, to wiele osób w Polsce (nie tylko ja), nie miałoby siły upominać się o przestrzeganie praw i wolności człowieka i obywatela.

Prof. Ewa Łętowska, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, powiedziała, że w trudnych czasach będzie w Polsce jak u Norwida: „Będą popioły i zgliszcza. Ale sędziowie, których się z nich wygrzebie będą jak diamenty.” Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie oraz były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa wiele poświęcił. Ale od samego początku, od listopada 2015 r., potrafił mówić głośno i wyraźnie, dlaczego nasza demokracja jest zagrożona. Mówił to wtedy, kiedy wielu powątpiewało, szukało tanich uzasadnień. Lecz jego doświadczenia z czasów opozycji demokratycznej podpowiadało mu, że nie może być ustępstw. Jego postawa stała się wzorem dla wielu sędziów oraz inspiracją dla wielu obywateli walczących o wolne sądy. Jest naszym diamentem.

Ale jest z nami również gość szczególny – Marian Turski. Marian Turski nie musi być nikomu przedstawiany. Kiedy spotkałem Mariana, jako członka Rady Społecznej przy BRPO, nie mogłem uwierzyć, że będę z nim współpracował, korzystał z jego rad, że będę mógł wysłuchiwać jego opowieści, jego świadectwa. Ale miałem to szczęście, że w czasie mojej kadencji nie tylko ja mogłem korzystać z jego mądrości.

Kilka miesięcy później, z okazji 75-rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, przypomniał nam dlaczego trzeba dbać o przestrzeganie praw i wolności obywatelskich. Wytłumaczył nam znaczenie Jego 11. Przykazania: „Nie bądź obojętny”. Powiedział dlaczego to powinno być szczególnie ważne dla młodego pokolenia. I kiedy teraz, w różnych słowach i czynach, także ze strony przedstawicieli najwyższych władz, padają karygodne słowa dotyczące dyskryminowanych mniejszości, to te słowa o zagrożeniu obojętnością szczególnie mocno dźwięczą nam w głowie.

W Biurze RPO staraliśmy się nie być obojętni. Staraliśmy się reagować we wszystkich istotnych sprawach, w granicach możliwości czasowych i energii. Staraliśmy się wzmacniać tych, którzy o prawa walczą i się upominają. Staraliśmy się wykorzystywać dostępne środki prawne. Staraliśmy się aby nasza postawa była godna dorobku cywilizacji europejskiej, w postaci Konstytucji, Unii Europejskiej, demokracji, rządów prawa oraz praw człowieka.

Mam nadzieję, że to nasze pięcioletnie doświadczenie, aby nie być obojętnym, lecz aby być aktywnym, skutecznym i zdeterminowanym uczestnikiem życia publicznego, walczącym na każdym kroku o prawa człowieka, przetrwa i zostanie dobrze wykorzystane przez polskie społeczeństwo obywatelskie. Dlatego dzisiejsze odznaczenie traktuję nie tylko jako uroczyste podsumowanie dorobku, ale także jako ważny znak nadziei na lepszą przyszłość.

Dziękuję Prezydentowi Francji, Panu Emmanuelowi Macronowi, dziękuję Panu Ambasadorowi Fredericowi Billet. Jestem wdzięczny pracownikom Ambasady za przygotowanie tej pięknej uroczystości.

Vive la France. Niech żyje Polska. Niech obywatele Polski i Francji będą zawsze dobrymi przyjaciółmi w Unii Europejskiej.

Kolejne spotkanie w Biurze RPO ws. Białorusi

Data: 2020-09-16
  • Pomoc dla ofiar tortur i innych form nieludzkiego traktowania w  Białorusi była głównym tematem kolejnego spotkania 16 września 2020 r. w Biurze RPO nt. aktualnej sytuacji w tym kraju

W spotkaniu udział wzięli: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, jego zastępczyni Hanna Machińska, poseł Michał Szczerba oraz przedstawicielki i przedstawiciele takich organizacji, jak Dom Białoruski, Inicjatywa Wolna Białoruś, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Centrum Białoruskiej Solidarności, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Polska Akcja Humanitarna,  Fundacja im. Stefana Batorego, Klub Inteligencji Katolickiej, Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna, Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Polski Czerwony Krzyż, International Strategic Action Network for Security. Obecny był również przedstawiciel warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej oraz przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Przewodniczący NSZZ Policjantów, który na początku września skierował apel do białoruskiej milicji o powstrzymanie się od używania przemocy, opowiedział o współpracy międzynarodowej w zakresie wsparcia białoruskich milicjantów, którzy na znak protestu rezygnują ze służby.

W opinii uczestników spotkania priorytetowym zadaniem, które powinno zostać wykonane przez polskie władze jest opracowanie systemowego modelu wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego dla migrantów - ofiar tortur. Temu zagadnieniu zostanie poświęcone kolejne planowane spotkanie.

Spotkanie było również okazją do sieciowania organizacji i platformą do podzielenia się tym, co dotychczas udało się zrealizować, by zapewnić skuteczne wsparcie obywatelom i obywatelkom Białorusi w Polsce, jak i w Białorusi. Polskie organizacje pozarządowe działają na wielu polach, świadcząc pomoc psychologiczną i prawną, a także materialną osobom przybywającym z Białorusi, udzielają również wsparcia dziennikarzom i aktywistom działającym w Białorusi, współpracują z białoruskimi adwokatami oraz organizacjami, które dokumentują przypadki tortur.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje plany polskiego rządu  w odniesieniu do kwestii legalizacji pobytu migrantów przybywających z Białorusi do Polski, a także z uwagą obserwuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

Spotkanie RPO z przewodniczącym Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafałem Jankowskim

Data: 2020-09-16

RPO Adam Bodnar spotkał się 16 września 2020 r. z przewodniczącym ZG NSZZ Policjantów.

Rzecznik otrzymał odznaczenie związkowe w podziękowaniu za współpracę w obronie  praw i wolności obywatelskich policjantów oraz emerytów i rencistów policyjnych.

Odznaczeniem związkowym uhonorowany został także Tomasz Oklejak, naczelnik Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy Biura RPO.

Obradowała Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2020-09-15

15 września 2020 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

W założeniu miało to być ostatnie spotkanie, podsumowujące działalność Komisji, powołanej przez Rzecznika Adama Bodnara 16 października 2015 r. Okazało się jednak, że jest tyle bieżących, ważkich problemów i tyle zagadnień, które już wcześniej podjęła Komisja, a których nie udało się doprowadzić do końca, że trudno wyobrazić sobie zakończenie jej działań.

Przynajmniej dopóki zatem Adam Bodnar będzie pełnił urząd, dopóty Komisja będzie działała, realizując swoje zadania. Problematyka przeciwdziałania bezdomności wydaje się pozostawać całkowicie obok bieżącej polityki, nie ma więc chyba przeszkód, aby rekomendować dalsze funkcjonowanie Komisji Ekspertów także i kolejnej osobie powołanej na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podczas posiedzenia - przeprowadzonego online - odbyła się dyskusja na obecny już wcześniej w pracach Komisji temat właściwości miejscowej organów wydających decyzje o przyznaniu świadczeń z pomocy społecznej. Obecne regulacje nie uwzględniają zupełnie specyfiki sytuacji osoby doświadczającej bezdomności; zmuszając te osoby do powrotu do miejsca ostatniego zamieszkania.

Dr Adam Ploszka zaprezentował wyniki swoich badań na temat miejsca przeprowadzania wywiadu środowiskowego, które zgodnie z literalnym brzmieniem przepisu również jest powiązanie z miejscem zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Nawiązał również do swojego artykułu na ten temat opublikowanego w lipcowym numerze „Państwa i Prawa”.

Eksperci zgadzają się, ze przepisy wymagają zmian i w tym zakresie potrzebna jest dalsza aktywność Komisji. Wydaje się jednak, że problemy z określeniem miejsca przeprowadzenia wywiadu mogłyby zostać usunięte stosunkowo prosto - poprzez zmianę treści kwestionariusza stanowiącego załącznik do rozporządzenia w sprawie rodzinnych wywiadów środowiskowych.

Poruszono również problemy związane ze stanem epidemii, z których najważniejszy do podjęcia to zamknięcie się domów opieki społecznej.  Pensjonariusze mają zakaz wychodzenia, co ogranicza ich wolność osobistą, uniemożliwia aktywizację, w tym także zawodową, a rodzinom uniemożliwia kontakt z bliskimi.

Poruszono także kwestię konieczności podniesienia świadczeń pieniężnych z opieki społecznej, w tym przede wszystkim zasiłku okresowego, którego maksymalna wysokość od lat wynosi 418 zł. Obecnie, kiedy z uwagi na sytuację wiele osób traci pracę, a społeczeństwo ubożeje, kwestia urealnienia wysokości zasiłków nabiera szczególnej aktualności.

Na posiedzeniu padł także pomysł zorganizowania posiedzenia „wyjazdowego”, zorganizowanego w przestrzeni otwartej i dostępnego także dla osób doświadczających bezdomności. To byłaby dobra okazja i sposobność, aby podsumować działania Komisji w mijającej kadencji RPO oraz wytyczyć kierunki dalszego działania Komisji Ekspertów.

Spotkanie RPO z grupą aktywistów społecznych zaangażowanych w obronę praworządności

Data: 2020-09-14
  • Dziękujemy! - Uliczna Opozycja żegna Adama Bodnara
  • Podczas spotkania RPO otrzymał list otwarty podpisany przez przedstawicieli ruchów obywatelskich z całej Polski, pisemne podziękowania oraz pamiątkową statuetkę

RPO Adam Bodnar spotkał się 14 września z aktywistami i aktywistkami zaangażowanymi w obronę praworządności, organizację marszy i protestów oraz liczne akcje społeczne i obywatelskie.

Podczas spotkania RPO otrzymał list otwarty podpisany przez przedstawicieli ruchów obywatelskich z całej Polski, pisemne podziękowania oraz pamiątkową statuetkę.

O przestępstwach z nienawiści wobec mniejszości. Adam Bodnar na posiedzeniu sejmowej komisji

Data: 2020-09-14
  • Na policję zgłaszano jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią wobec Ukraińców, migrantów z państw muzułmańskich i z Afryki Subsaharyjskiej 
  • O tym, że rzeczywista skala przestępstw z nienawiści  jest bardzo niedoszacowana, mówił RPO Adam Bodnar podczas obrad  sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych

14 września 2020 r. na  wniosek komismji przedstawił on informację nt. "Badania natury i skali niezgłaszanych przestępstw z nienawiści przeciw członkom wybranych społeczności w Polsce” z 2018 r.

Przedstawiciele MSW i prokuratury mówili, ze w latach 2018-2019 liczba przestępstw z nienawiści wobec grup mniejszościowych spadała.

Według Prokuratury  Krajowej w 2018 r. prowadzono 210 śledztw o czyny motywowane przynależnością ofiary do narodowości żydowskiej, 253 – ukraińskiej, a 73 – romskiej. Do sądów wysłano 100 aktów oskarżenia. W 2019 r. odnotowano zaś 182 śledztwa o czyny motywowane przynależnością do narodowości żydowskiej, 336 – ukraińskiej, a 61 – romskiej. Było 141 aktów oskarżenia.

RPO Adam Bodnar o wynikach badań 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przeprowadziło w I połowie 2018 r. projekt badawczy. Miały pokazać coś, co umyka statystykom – ciemną liczbę przestępstw z nienawiści wobec wybranych społeczności - muzułmańskiej, afrykańskiej i ukraińskiej.

Wyniki badania zaprezentowano podczas seminarium 27 czerwca 2018 r. w siedzibie Biura RPO. Udział w nim wzięli przedstawiciele OBWE, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Biura UNHCR w Polsce, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Prokuratury Krajowej, Policji, Straży Granicznej, samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych.

Badanie przeprowadzono na podstawie innowacyjnej metodologii Respondent Driven Sampling. Polega ona na przeprowadzaniu wywiadów z respondentami, którzy następnie losowo rekrutują kolejne osoby do badania spośród własnych sieci społecznych. Respondenci odtwarzają sieć społeczną badanych populacji, co umożliwia ocenę reprezentatywności badanej próby. Uzyskane w ten sposób dane zostały przeanalizowane za pomocą specjalistycznego oprogramowania dla tego rodzaju badań.

Badanie objęło ponad 600 respondentów, pytanych o doświadczanie przestępstw z nienawiści, mieszczących się w sześciu wskazanych przez badaczy kategoriach (znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowania przemocy i napaści seksualnej). Ustalono, że ponad 18 % Ukraińców, 8 % muzułmanów i aż 43 % osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016–2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią.

Według szacunków, w przypadku społeczności ukraińskiej, najliczniejszej spośród badanych grup, w latach 2016-2017 mogło dojść do popełnienia w woj. małopolskim nawet do 44 000 czynów noszących znamiona przestępstw z nienawiści. W przypadku migrantów pochodzących z krajów muzułmańskich i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej, liczby te, dla samego województwa mazowieckiego, wynoszą ok. 4300 oraz ok. 3000 przestępstw.

Kolejnym etapem badania było porównanie uzyskanych danych z danymi dotyczącymi zgłoszonych przestępstw z nienawiści, gromadzonymi przez MSWiA. Porównywano wyłącznie dane dotyczące liczby przestępstw mieszczących się w wyodrębnionych przez badaczy kategoriach. Jak wynika z badań, w latach 2016 – 2017 w województwie małopolskim prowadzono jedynie 18 postępowań karnych w sprawach o te przestępstwa z nienawiści, w których pokrzywdzonymi byli Ukraińcy (tymczasem oszacowana w badaniach liczba takich przestępstw to 44 tys.). W województwie mazowieckim, w odniesieniu do osób pochodzących z krajów muzułmańskich lub arabskich zarejestrowano 31 postępowań karnych (podczas gdy oszacowana liczba przestępstw to 4300), a dla społeczności pochodzącej z Afryki Subsaharyjskiej - 47 takich postępowań (oszacowana liczba przestępstw – ok. 3000).

Podstawowym problemem, wskazany w badaniu dotyczył tzw. underreportingu czyli niskiej zgłaszalności przestępstw. Z badania wynika, że jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych na policję. Jako powody ofiary wskazywały takie argumenty, jak: „sprawa była błaha”; brak pewności, czy  coś to poradzi; że „załatwiły to same”; że nie ma dowodów lub obawą zastraszania lub zemsty ze strony sprawcy.

Badanie pokazało również, że ofiary zmieniają swoje nawyki życia codziennego. 59% Ukraińców, którzy stali się ofiarami przestępstw z nienawiści, unika rozmawiania w swoim języku w miejscach publicznych. 39% migrantów z krajów muzułmańskich unika ubierania się w sposób kojarzący się z ich religią. 46% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej próbuje zaś ukrywać kolor skóry, np. nosząc koszule z długimi rękawami nawet latem.

Część ofiar - od 18 do 23%, ofiar - ma symptomy zespołu stresu pourazowego. A średnia dla populacji polskiej wynosi 5%.

Dyskusja w komisji 

Część posłów kwestionowała metodologię tych badań, która – ich zdaniem – mogła prowadzić do oczekiwanych wyników. Takie wątpliwości miał również wiceszef MSWiA Błażej Poboży. Mówił, że liczba respondentów była zbyt mała, nie znamy też zdawanych pytań.

Metodologię badań wyjaśniał naukowiec-statystyk Jacek Mazurczak, który uczestniczył w tym projekcie. Wyjaśnił że wielkość próby była wystarczająca, a każde badanie jest ekstrapolacją. 

Komentując wypowiedzi podczas obrad, Adam Bodnar powiedział, że debata publiczna przekłada się na liczbę przestępstw z nienawiści. Tak było np. w 2015 r. podczas debaty związanej z uchodźcami  - dziś zaś dotyczy to społeczności LGBT. Jednocześnie  Biuro RPO zajęło się  9 sprawami dotyczącymi mowy nienawiści  wobec osób duchownych – podkreślił RPO.

Wyraził też zdziwienie, że MSWiA nie widzi potrzeby uregulowania kwestii mowy nienawiści, co przewidywały rekomendacje organów  międzynarodowych.

Jak poprawić system ochrony zdrowia psychicznego?

Data: 2020-09-14
  • Ochrona zdrowia psychicznego – dziś przechodząca głęboki kryzys, szczególnie dotkliwy dla dzieci i młodzieży – musi po latach zaniedbań stać się przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna
  • Zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego
  • Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

14 września 2020 r. Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich podsumowała swą działalność.

Problem ze zdrowiem psychicznym narasta na całym świecie. W Unii Europejskiej z powodu tych zaburzeń cierpi 164,8 mln osób (38%). Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadają w Polsce za 17% utraconych lat w zdrowiu u mężczyzn i 14% u kobiet.

W ostatnich latach stan ochrony zdrowia psychicznego w Polsce stopniowo się pogarszał. A sytuacja psychiatrii dziecięcej jest tak zła, że potrzebne są działania ratunkowe. Należy się też spodziewać nowych problemów wywołanych przez izolację i stres związany z pandemią.

Obecny polski system leczenia nie jest nastawiony na organizację procesu leczenia. I – co gorsza – nie koncentruje się na pacjencie, którego należy wspierać w zdrowieniu. W systemie liczą się wykonane procedury, wynik finansowy, a pacjent to tylko anonimowy nr PESEL.

Tymczasem kryzys psychiczny nie wymaga leżenia w łóżku. System opiera się na finansowaniu leczenia za łóżko, a człowiek opuszczający szpital pozostaje bez wsparcia. Należy rozwijać wsparcie terapeutyczne i społeczne w środowisku nastawione na zdrowienie, z wykorzystaniem potencjału asystentów zdrowienia - osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, które mogą wspierać innych. Izolacja szpitalna powinna być ostatecznością, tak krótką jak to możliwe, na małym oddziale szpitalnym.

Na szczęście zaczęły się już zmiany – na razie wdrażane są w formie pilotażu. Nowy model zakłada odejście od wielkich szpitali na rzecz opieki środowiskowej, która jest najlepszą formą opieki, o ile jest dostępna i położona w pobliżu miejsca zamieszkania danej osoby.

Widać już, że Centra Zdrowia Psychicznego w programie pilotażowym zdają egzamin. Potrzebny jest jednak kompleksowy system wsparcia.

W przypadku psychiatrii dziecięcej problem jest głębszy, więc i takie muszą być zmiany. Niskie finansowanie świadczeń z zakresu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży doprowadziło do jej głębokiej niewydolności. Na planową wizytę u psychiatry czy psychologa dziecko musi czekać kilka miesięcy. Oczekiwanie na przyjęcie do oddziału całodobowego trwa ponad rok. Dzieci w dramatycznym stanie leżały w przepełnionych salach lub na korytarzach. Niektóre trafiały na oddziały dla dorosłych, co było dla nich zagrożeniem.

Kolejnym problemem psychiatrii dzieci i młodzieży, który szybko nie zniknie, jest niewystarczająca liczba kadry medycznej. A wykształcenie specjalistów zajmuje kilka lat.

Nowy system psychiatrii dziecięcej ma się opierać na trzech poziomach referencyjnych. I poziom mają stanowić ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. II poziom - to środowiskowe centra zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. III poziom będą stanowiły środki wysokospecjalistycznej całodobowej opieki psychiatrycznej.

Na I poziomie referencyjnym dzieci nie otrzymają pomocy psychiatry, a wyłącznie pomoc psychologiczną i psychoterapeutyczną. Zakłada się powstanie 300 takich ośrodków. Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest 380 powiatów, w tym 66 powiatów na prawach miejskich i 600 tys. młodych osób, które takiej pomocy potrzebują, to powstanie 300 ośrodków może znacząco nie poprawić sytuacji.

Należy mieć nadzieję, że to początek drogi do czasów, kiedy osoby chorujące psychicznie będą traktowane na równi z osobami chorującymi somatycznie, system leczenia będzie dostępny w miejscu zamieszkania, a opieka środowiskowa, ambulatoryjna i dzienna będzie wyprzedzała stacjonarną.

Rzecznik rekomenduje takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Poparcie RPO dla Swiatłany Cichanouskiej

Data: 2020-09-10

Zastępczyni Rzeczniczka Praw Obywatelskich Hanna Machińska spotkała się 10 września 2020 r. ze Swiatłaną Cichanouską. 

Przekazała jej pełne poparcie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poinformowała takze o ostatnich działaniach Rady Europy, o których Adam Bodnar i jego zastępczyni byli informowani  w czasie ostatniego pobytu w Radzie Europy.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar z nagrodą „Defensory 2020”

Data: 2020-09-10

To wyróżnienie przyznawane przez Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris” osobie lub organizacji, działającej na rzecz praw i wolności obywatelskich. Jest wyrazem uznania dla osób, które mogą stanowić przykład dla innych, a swoją aktywność traktują nie tylko jako pracę, ale i powołanie.

- Serdecznie dziękujemy Panu za niezłomną postawę w czasie sprawowania przez Pana urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Jesteśmy wdzięczni za odwagę w obronie praw i wolności obywatelskich, za zabieranie głosu  w sprawach mniejszości, za zdecydowani wsparcie osób słabszych oraz za walkę nawet wtedy, gdy zdecydowana większość ma zupełnie inne zdanie – tak uzasadniono przyznanie nagrody Adamowi Bodnarowi.

Nagrodę 10 września 2020 r. przekazały Adamowi Bodnarowi przedstawicielki Stowarzyszenia  mec. Kinga Dagmara Siadlak i mec. Anna Kątnik-Mania.

Dziękując za wyróżnienie, RPO podkreślił, że z pewnością nie byłoby go, gdyby nie cały Zespół Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, który każdego dnia z pełnym zaangażowaniem wspiera obywateli i czuwa nad ochroną ich praw. To nasz wspólny sukces!
 

Seminarium o sytuacji kuratorów sądowych - „Zaufanie do kuratora sądowego” w Biurze RPO

Data: 2020-09-10

10 września 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium poświęcone sytuacji kuratorów sądowych - „Zaufanie do kuratora sądowego ”. Seminarium zostało zorganizowane przez Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO we współpracy z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Kuratorów Sądowych (OZZKS).

Pierwsza część spotkania została poświęcona warunkom pracy kuratorów sądowych. prelegenci, wśród których byli: Aleksandra Szewera-Nalewajek – kuratorka zawodowa i przedstawicielka OZZKS oraz dr Honorata Czajkowska – kuratorka sądowa, przedstawicielka okręgu wrocławskiego, zwróciły uwagę na brak prywatności, który towarzyszy rozmowom z podopiecznymi, konieczność wykorzystywania w pracy własnego sprzętu, brak instrumentów ochrony prawnej dla kuratorów oraz przedstawiły funkcjonowanie programu bezpieczny kurator.

Następnie wypowiadała się Aleksandra Dźwigulska z Krajowej Rady Kuratorów (KRK), która opowiedziała o miejscu kuratorów w systemie probacji i ich współpracy ze służbą więzienną.

Druga część spotkania została poświęcona kontaktom osoby uprawnionej z małoletnim.

Dyskusja w tym panelu była niezwykle ożywiona. Prelegenci wśród których znaleźli się: przedstawicielka Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych SSO Dorota Trautman, przedstawicielka OZZKS Anna Kolińska, przedstawicielka OIRP w Warszawie r.pr. Magdalena Bartosiewicz, przedstawiciel ORA w Warszawie – adw. Aleksander Krysztofowicz, przedstawiciel BRPO r.pr. Michał Kubalski, naczelnik Wydziału Prawa Rodzinnego oraz przedstawiciel Krajowej Rady Kuratorów Grzegorz Kozera, dyskutowali o celach orzekania przez sąd rodzinny kontaktów z dzieckiem, o konieczności poprawy wydawanych przez sędziów orzeczeń w przedmiocie kontaktów oraz o roli jaką pełni kurator sądowy podczas tego typu spotkań.

Konferencja w Senacie o wsparciu osób z niepełnosprawnością intelektualną. Apel RPO o zniesienie ubezwłasnowolnienia

Data: 2020-09-09
  • O przygotowanie ustawy znoszącej instytucję ubezwłasnowolnienia Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego 
  • Cały czas jesteśmy w okowach 19-wiecznego prawa – mówił Adam Bodnar podczas odbywającej się w Senacie konferencji pt. „Modele wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną”
  • W  Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030 zapiszemy zniesienie ubezwłasnowolnienia; chcemy to zrobić w tej kadencji – poinformował z kolei pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik
  • Będziemy się z panem marszałkiem ścigać, kto pierwszy - zażartował

Konferencję zorganizowały 9 września 2020 r. Senat RP, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Fundacja Stabilo. Jej celem było zaprezentowanie teoretycznych i praktycznych aspektów wspierania osób z niepełnosprawnościami w godnym życiu i osiąganiu samodzielności, w tym aspektów ekonomii społecznej.

Otwierając konferencję, marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił, że Senat jest do dyspozycji, aby próbować inicjować inicjatywy prowadzące do tego, by sytuacja osób z niepełnosprawnościami była coraz lepsza. „To nie jest droga ani łatwa ani prosta, by już nie mówić o ograniczeniach finansowych. Ale jak nie zaczniemy pracy, to nic samo się nie zdarzy” - dodał.

W swym wystąpieniu Adam Bodnar przypomniał, że dużą część swej kadencji poświęcił na spotkania regionalne w kraju. – W zasadzie przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz trzy razy. Wiele poznanych inicjatyw obywateli zadziwiło nas pod względem pomysłu, zaangażowania społecznego, pokazania, że jeśli się chce, to można - mówił Rzecznik.

Ta wielka energia obywatelska daje szansę na to, by w wielu miejscach w Polsce stworzyć w zasadzie kompletny system wsparcia dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Dzięki energii obywatelskiej można bowiem tworzyć wyspy, gdzie wszytko działa,  tak, jak powinno. Rola państwa jest wspieranie takich inicjatyw.

Rzecznik wspominał niedawny pobyt w Pile, gdzie wręczył honorową odznakę RPO wieloletniemu senatorowi z tego regionu Mieczysławowi Augustynowi. Pokazał on, jak można działać ponad podziałami w sprawach ważnych społecznie. Jego inicjatywą była bowiem ustawa senacka o przeciwdziałaniu marnotrawieniu żywności. W Sejmie głosowało za nią 427 osób, zero wstrzymujących, był jeden głos przeciw.

- Pokazuje to, że w Polsce wciąż są tematy, w których mimo głębokich podziałów i polaryzacji, jesteśmy w stanie sami z sobą rozmawiać i osiągnąć porozumienie co do węzłowych kwestii – podkreślił RPO. A takim właśnie tematem powinna być problematyka wsparcia osób z niepełnosprawnościami, w tym z niepełnosprawnością intelektualną.

Adam Bodnar wśród najważniejszych problemów tego środowiska wymienił:

  • mieszkalnictwo wspomagane  
  • deinstytucjonalizację   
  • asystencję osobistą
  • dostęp do zatrudnienia

- Chcę wykorzystać obecność pana marszałka o zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienie jej modelem wspierania decyzji, o co środowisko upomina się od wielu lat – powiedział Adam Bodnar. 

Cały czas jesteśmy bowiem w okowach 19-wiecznego prawa. Chyba już habilitacje napisano o tym, że nasz system nie odpowiada standardom.  Były raporty Agencji Praw Podstawowych, Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Przez całą kadencję konsekwentnie apelowałem do Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby się tym zajęło. Dotarłem do takiego etapu, że ministerstwo uznało: „w sumie faktycznie może się tym zajmiemy”.

- Dlatego chciałbym zaapelować  do pana marszałka, by wziął na siebie odpowiedzialność za przygotowanie projektu senackiego. Żebyśmy w ten sposób wypracowali konkretną ustawę  i doprowadzili do tego, że zostanie przyjęta tymi 427 głosami. Jeśli to będzie efektem dzisiejszej konferencji, że pan marszałek się do tego zobowiąże, to będę miał poczucie, że coś mi się udało w tym zakresie zrobić - oświadczył RPO.

- Słuchając Rzecznika myślałem, w jak wielu sprawach się zgadzamy i że tak ważne jest, byśmy potrafili oddzielić wszystkie emocje, także polityczne, od zasadniczych kwestii – mówił Paweł Wdówik, wiceminister rodziny,  pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych. 

Przypomniał, że przygotowaliśmy strategię dot. osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030, która kładzie nacisk na prawo do niezależnego życia. Chcemy by te osoby mogły mówić, czego chcą, a czego nie chcą i same o sobie decydować.

- W tym kontekście sprawa ubezwłasnowolnienia jest dla nas priorytetowa. Miałem spotkania w MS, które potwierdza gotowość prac nad tym aspektem. A w Strategii zapiszemy zniesienie ubezwłasnowolnienia i chcemy to zrobić w tej kadencji. Będziemy się z panem marszałkiem ścigać, kto pierwszy - zażartował pełnomocnik. Zajmujemy się też prawem do zawierania małżeństw; jestem dobrej myśli.

Senator Joanna Sekuła, która zorganizowała konferencję, dziękowała Adamowi Bodnarowi za pięcioletnią kadencję. - Przez ten czas czuliśmy, że Rzecznikiem jest faktycznie ktoś, kto rozumie, czym są prawa człowieka - mówiła, wręczając kwiaty. 

Podczas obrad przedstawiano modele systemowego wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną funkcjonujące w Polsce. Doszło  do wymiany dobrych praktyk oraz dyskusji nad kierunkami dalszego rozwoju i możliwości podnoszenia zasięgu i efektywności podejmowanych rozwiązań.

Wystąpienie min. Pawła Wdówika (wypowiedź autoryzowana)

Słuchając Pana Rzecznika myślałem, jak wiele spraw możemy wspólnie załatwić. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy umieli oddzielić emocje polityczne od tego, co ważne merytorycznie. Jeśli o konkretnych sprawach osób z niepełnosprawnością mówię, że te sprawy są ważne dla mnie, to znaczy że są one ważne także dla rządu, którego jestem członkiem.

Kiedy premier Morawiecki zaproponował mi objęcie funkcji pełnomocnika, zapytałem: dlaczego ja. I usłyszałem: Chcę, aby ten obszar był prowadzony przez osobę niepełnosprawną, która skupi się na rozwiązywaniu problemów tej grupy niezależnie od kwestii politycznych.

Chcę przedstawić Państwu nasze priorytety, zwłaszcza w odniesieniu do osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Przygotowaliśmy Strategię na rzecz osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030. Musi być przyjęta przez rząd, byśmy mieli dostęp do funduszy europejskich. Ta strategia kładzie nacisk na sprawy dotąd w polityce społecznej mniej zauważane. Na samodzielne życie i samostanowienie. Chcemy, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły same o sobie decydować.

Z tego punktu widzenia sprawa zniesienia ubezwłasnowolnienia jest dla nas priorytetowa. Teraz wpiszemy do strategii już nie tylko analizy, ale także samo zniesienie ubezwłasnowolnienia.

To, co kryje się pod hasłem: decyzja wspomagana, jest w naszym systemie prawnym zupełną nowością. Będziemy w tej sprawie potrzebować wypracowania modelu i szerokich konsultacji.

Następna sprawa to prawo do zawierania małżeństw. Podjęliśmy już rozmowy z ministerstwem sprawiedliwości, aby uregulować te kwestie w sposób zgodny z konwencją o prawach osób niepełnosprawnych.

Sprawy takie jak mieszkalnictwo wspomagane, asystencja osobista, deinstytucjonalizacja są również moimi priorytetami.

Dlatego właśnie środki z Funduszu Solidarnościowego przeznaczamy na takie programy jak: asystent osobisty, opieka wytchnieniowa czy centra opiekuńczo-mieszkalne. Uruchamiając te centra chcemy stworzyć alternatywę dla domów pomocy, stworzyć miejsce dla kilkunastu osób, gdzie mieszkańcy będą traktowani podmiotowo, gdzie będą sami decydować o tym miejscu.

Program asystent, osobisty, który początkowo adresowaliśmy tylko do samorządów, nie spotkał się z tak dobrym odzewem jak byśmy chcieli. Dlatego poprawiliśmy ten program i ogłosiliśmy konkurs dla organizacji pozarządowych i mamy znaczny odzew. Wszystko po to, by jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby osób z niepełnosprawnością.

Reasumując, dziękuje, ze mam możliwość bycia tutaj. Ze możemy pokazać ,że są obszary które łączą. Mam nadzieję, że przyjęcie strategii, przyjęcie ustawy o zatrudnieniu wspomaganym będzie zmieniało rzeczywistość, także dla osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Webinar „Jak wzmocnić krajowe instytucje ochrony praw człowieka?”

Data: 2020-09-08

Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) zaprasza 8 września 2020 r. o godz. 10.30 na webinar pt.: „Jak wzmocnić krajowe instytucje ochrony praw człowieka?”

Będzie to okazja do zaprezentowania wniosków z raportu opracowanego przez FRA i zatytułowanego „Strong and Effective NHRIs: Challenges, Promising Practices and Opportunities”.  

Autorzy raportu przyglądają się działaniu instytucji, które w poszczególnych państwach europejskich zajmują się ochroną praw człowieka. W Polsce taką rolę odgrywa Rzecznik Praw Obywatelskich. FRA będzie inicjować dyskusję na temat raportu w państwach członkowskich UE.

Panelistami będą:

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Debbie Kohner, sekretarz generalna Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI)

Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich w latach 2010-2015

Michael O’Flaherty, dyrektor Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA)

Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce

Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego (Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich)

Moderacja: Karolina Zbytniewska, redaktor naczelna EURACTIV.pl

Rejestracja: https://sababady.zoom.us/webinar/register/WN_LUv3RleiT4eeqe8MSt9nIg

Cały raport można pobrać tutaj: https://fra.europa.eu/en/publication/2020/strong-effective-nhris 

 

O prawach człowieka w Szwecji – wrześniowa wizyta RPO

Data: 2020-09-08
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ze swą zastępczynią Hanną Machińską spędzili dwa dni w Szwecji na rozmowach dotyczących ochrony praw człowieka, rządów prawa i demokracji
  • Wizyta ta miała również wymiar symboliczny związany z zakończeniem kadencji RPO  - urząd Ombudsmana w Szwecji jest najstarszą tego typu instytucją na świecie

Od 7 do 8 września 2020 r. RPO spotkał się m.in. z Zastępcą Ombudsmana Parlamentarnego ds. Równości, Ministrem ds. Unii Europejskiej, Kanclerzem ds. Sprawiedliwości, Szwedzką Radą Adwokacką czy byłym Komisarzem Praw Człowieka Rady Europy. W ramach wizyty odbyło się również spotkanie z przedstawicielami urzędów centralnych.

Celem wizyty była wymiana doświadczeń dotyczących pracy ombudsmana, a także przedyskutowanie ważnych wyzwań związanych z ochroną praw człowieka, rządami prawa i demokracją.

Strona szwedzka była zainteresowana sytuacją osób LGBTQ+ w Polsce. Rozmowy dotyczyły również sytuacji w Białorusi.

Miłym akcentem wizyty było okazanie przez Parlamentarną Ombudsman Księgi pamiątkowej z wpisem prof. Ewy Łętowskiej, pierwszego RPO oraz prof. Mirosława Wyrzykowskiego – kierownika Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze RPO, z 22 kwietnia 1988 r., w związku z pierwszą wizytą złożoną przez polskiego RPO u jego szwedzkiego odpowiednika.

Debata edukacyjna w Żółwinie. Trójmiasto Ogrodów dla Edukacji – W nowym czasie – nowa szkoła.

Data: 2020-09-04

- Marzyliśmy w tym trudnym tygodniu początku roku szkolnego o tym, by dotrwać do piątku – zaczęli  dyrektorzy-gospodarze. - A skoro dotrwaliśmy do piątku, to wreszcie mamy czas, by pomyśleć o przyszłości. I o tym, czym zajmiemy się w poniedziałek. Bo to będzie to, co tu ustalimy.

- Jeden, dwa, trzy, cztery, jeden, dwa, trzy cztery… 50 osób (młodych i starych) odlicza w ten piątkowy wieczór w szkole podstawowej w Żółwinie i dzieli się na grupy. Siadają przy czterech stołach, w czterech salach. Mają znaleźć odpowiedź na cztery pytania:

  1. Jak przekuć w szkole kryzys w sukces - doświadczenia epidemii.
  2. Co robić, by uczeń był słuchany i czuł się ważny?
  3. Jak oceniać, by oceny mogły motywować i inspirować?
  4. Jak wspierać się w planowaniu i rozmawianiu o przyszłości?

Jak wypracowaliśmy kilkadziesiąt pomysłów na oddolną zmianę szkoły?

Każdy  kilkunastoosobowy zespół poświęcił jednemu tematowi 20 minut, potem siadał do następnego stolika i następnego tematu. Moderator-gospodarz stolika pilnował, by każda kolejna grupa przy stoliku dodawała nowe pomysły do już zebranych. Po trzeciej zmianie zadanie było już naprawdę trudne, ponieważ pomysłów było sporo, ale moderator grupował pomysły w całe sekwencje i zadawał dodatkowe pytania.

Narada w Żółwinie była przygotowywana przez kilka miesięcy, a wszystko zaczęło się jeszcze prze pandemią. Była to kontynuacja Narad Obywatelskich o Edukacji (NOE) prowadzonych w 2019 r. w całym kraju: oddolnie, metodami partycypacji obywatelskiej.

NOE zebrało postulaty, wskazały, co w szkole nie działa. Społeczność Żółwina, Podkowy Leśnej, Milanówka i Brwinowa poszła dalej: wymyślała, JAK zmienić szkołę. Nie planując wielkich reform, ale szukając tego, co zależy od samej społeczności szkolnej. Inicjatorami tych działań było czworo dyrektorów szkół:

  • Szkoły Podstawowej w Żółwinie w gminie Brwinów, Marty Szwemin
  • Podkowiańskiego Liceum nr 60, Pawła Włoczewskiego
  • Szkoły Podstawowej  nr 2 im. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Podkowie Leśnej, Marzeny Prądzyńskiej
  • Społecznego Liceum Ogólnokształcącego Nr 5 STO w Milanówku Leszka Janasika.
  • ze wsparciem Biura RPO oraz Pracowni Badań Społecznych STOCZNIA (dlatego do Żółwina przyjechał RPO Adam Bodnar i Jakub Wygnański ze STOCZNI).

Plan spotkania był efektem wielu narad, a ich efekt obecni chcą spróbować wdrożyć w swoich społecznościach szkolnych. Na spotkanie przyjechali przedstawiciele innych okolicznych szkół, nauczyciele, uczniowie i rodzice. Debaty w czterech grupach moderowały osoby zaangażowane w działania obywatelskie na rzecz oświaty. Celem była rozmowa o tym, jak konkretnie możemy zmieniać szkołę. Jak się lepiej rozumieć? Co zrobić, byśmy sobie nawzajem ufali? Jak wykorzystać doświadczenia zdalnej edukacji?

Spotkanie otworzył zastępca burmistrza gminy Brwinów Jerzy Wysocki a rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich będzie promowało przyjęte w Żółwinie oddolne ustalenia.

- Czy wiecie Państwo, jaki jest najczęściej wyszukiwany tekst w serwisie internetowym RPO.gov.pl? – zapytał  zebranych. - „Czy nauczyciel może odebrać uczniowi komórkę?”

- Nie można powiedzieć, że po prostu może. Musimy nauczyć się odpowiadać na to pytanie pokazując, że mamy prawa i obowiązki, które są wynikiem wspólnych ustaleń. Tak się praktykuje demokrację. Rozmowa o prawach i obowiązkach, o tym, skąd się biorą, jest sposobem upodmiotowienia uczniów, a młodzi ludzie w Polsce naprawdę potrzebują rozmowy - powiedział RPO. Przypomniał zeszłoroczną akcję społeczną wspieraną przez Biuro RPO pt. ZadaNIEdomowe. Rzecznik dostawał sygnały, że uczniowie są przeciążani pracami domowymi. Zamiast postulować odgórne zmiany, RPO zaproponował działanie oddolne. I tak powstała prosta broszura podpowiadająca społeczności szkolnej, jak rozmawiać o zadaniach domowych i jak je wspólnie przeorganizować. Na koniec MEN przyznał, że to dobry sposób i że szkoły mogą w taki sposób działać. Podobnie było na początku pandemii, kiedy szkoły borykały się z kłopotami zdalnego nauczania. Wtedy eksperci wraz z Biurem RPO przygotowali poradnik, jak sobie radzić z lekcjami online (proces koordynowała z ramienia RPO mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz).

- Musimy przyzwyczaić się do tego, że w Polsce coraz częściej sami będziemy musieli szukać rozwiązań, a nie czekać na odgórne dyrektywy – zauważył RPO.

Kuba Wygnański ze STOCZNI, która prowadziła NOE, przypomniał założenia Narad:  STOCZNIA zajmuje się partycypacją społeczną, wychodzimy z założenia, że ludzie mają coś do powiedzenia, że politycy nie mogą ich zastąpić. Prawdziwa demokracja polega bowiem na zawieraniu umów społecznych, także mikro-umów, takich jak tu, w Żółwinie.

Umowa społeczna to wspólne ustalenie, co wolno, a czego nie. Nie chodzi o to, by pokłócić się i zaprosić kogoś, by konflikt rozwiązał, ale żeby się porozumieć.  W debatach ludzie ze sobą często rywalizują, kto był lepszy. Narada to przede wszystkim działanie wspólne. Tu komunikacja nie jest sposobem ustalania hierarchii. W NOE rozmawialiśmy w małych grupach, a z efektów ich prac skorzystało ponad 400 szkół w Polsce. Mamy diagnozę. Teraz potrzebujemy lokalnego porozumienia, jak wprowadzić zmiany. Narada wymaga wysiłku posiadania własnych poglądów, słuchania i rozumienia innych.

Co wymyśliliśmy?

  1. Jak przekuć w szkole kryzys w sukces - doświadczenia epidemii (moderator Leszek Olpiński).

W kryzysie pandemii zdarzyło się wiele pozytywnych rzeczy i z nich powinniśmy korzystać.

Relacje. Okazało się, że najważniejsze edukacji są relacje. Na tym trzeba bazować. Rodzice i uczniowie także muszą zabierać głos w sprawach, które ich dotyczą.

Praca zespołowa. Potrzebna jest współpraca i praca zespołowa w szkole (a nie tylko zarządzanie)

Prywatne i wspólne: musimy rozdzielać przestrzeń, w której występujemy jako nauczyciele i uczniowie, od przestrzeni prywatnej.

Wsparcie: musimy nadal się wspierać w pracy online i musimy zadbać o słabszych, w tym słabszych i mających utrudniony dostęp do edukacji uczniów.

Elastyczność. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Pandemia pokazała, że indywidualne podejście do nauczania jest jedynym skutecznym. Możliwe są np. dodatkowe zajęcia online.

2.  Co robić, by uczeń był słuchany i czuł się ważny? (moderatorka Ewa Iwanowska, sekretarz Mariola Pietroń-Ratyńska)

Tu też najważniejsze relacje – oparte na szacunku, zaufaniu i życzliwości. Bez tego nie będzie płaszczyzny porozumienia między dorosłymi i dziećmi.

Spór dotyczy tego, jak daleko idącą suwerenność można dać młodym.

  • Trzeba zachować czujność wobec agresji, uczyć dzieci argumentacji, pracować metodą projektów, bo to pozwala wychodzić ze sztywnych ról i rodzi inicjatywę. To bardzo ważny element zmiany
  • Trzeba zostawiać przestrzeń wyboru dla uczniów (np. w formie budżetów partycypacyjnych dla uczniów, tworzyć przestrzeń do kontaktów i wymiany pomysłów między samorządami szkół).
  • Trzeba doceniać kompetencje dzieci (przecież np. lepiej posługują się sprzętem komputerowym- docenienie tego daje podstawę do porozumienia).
  • Potrzebne jest uczenie tolerancji i tworzenia atmosfery bezpieczeństwa w klasie: by każdy mógł powiedzieć, co dla niego ważne i by nie dochodziło do agresji.
  • Dialog potrzebuje realnej przestrzeni: fizycznej i psychologicznej. Dzieci muszą wiedzieć, na jakich warunkach ma się ten dialog odbywać; kiedy mogą podejść do nauczyciela i otarcie z nim porozmawiać.
  • Nauczyciel w kontakcie z dzieckiem musi się zatrzymać.
  • Bardzo ważne jest, by zaakceptowane pomysły młodych były realizowane. Wyznaczania celów i realizowania ich musimy uczyć od najmłodszych lat. Zostawianie dzieciom przestrzeni to nie jest ich porzucanie.
  • Czasem szkoła, nauczyciel musi zadbać o prawa dziecka w konfrontacji z rodzicami. To jest ważne.
  • PYTAJMY dzieci, co jest dla nas ważne. Bierzmy na poważnie to, co do nas mówią. Rozmawiajmy otwarcie z dziećmi o sprawach waznych dla szkoły.

3.  Jak oceniać, by oceny mogły motywować i inspirować? (moderatorka Zofia Grudzińska, sekretarz Antoni Kowalski)

Tu powstało bardzo dużo rekomendacji. Zebraliśmy je w kilka wytycznych.

Oceny same w sobie nie są złe, bo są po prostu informacją o postępach. Pytanie tylko,  jak są podawane te informacje: w formie przemocowej czy w dialogu.

  • Warto myśleć o tym, by ocena była właśnie informacją zwrotną a nie czymś zapisywanym w stopniowej skali.
  • Oceny powinny być podawane szybko, bezpośrednio po zdarzeniu. Wiedza powinna być sprawdzana systematycznie, by nie pojawiały się braki.

Uczeń musi rozumieć ocenę - ocenę warto przeprowadzać razem z uczniami, nawet jeśli to zajmie więcej czasu.

Musimy dbać o pozytywne emocje – trzeba oceniać pracę a nie człowieka. Ocenia nie jest karą. Ma wzmacniać.

  • Ważne jest pokazywanie mocnych stron i predyspozycji po ocenie i wspieranie ucznia w rozwijaniu silnych stron.
  • Kryteria oceniania powinny być jasne i klarowne.
  • Trzeba myśleć o celu, czyli do jakiego poziomu uczeń chce dojść.
  •  Warto rezygnować z czerwonych długopisów.

Ważna jest współpraca z rodzicami – oni mają rozumieć, o co chodzi w ocenie dziecka, powinni brać udział w wypracowywaniu kryteriów oceniania. Uczniowie, rodzice i nauczyciele powinni razem tworzyć wspólnotę szkolną, która razem uczy się, po co są oceny.

4.   Jak wspierać się w planowaniu i rozmawianiu o przyszłości? (moderator Zdzisław Hofman, sekretarz Wiktoria Kostrzewa z Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego)

W tej grupie nie było narzekania, choć temat był trudny. Oto główne pomysły.

Lider. Zmianie potrzebny jest lider– on powinien inicjować zmianę (np. wdrożenie postulatów z poprzednich stolików).

Informacja o tym, co robimy, jest ważna! Każda zmiana musi być nie tylko planowana i wdrażana, ale dobrze komunikowana – trzeba zadbać o to, by wszyscy dowiedzieli się o zmianie. To musi być system komunikacyjny, dobrze zaplanowany, nie można tego pominąć (struktura – a nie akcje). Trzeba się upewniać, czy informacja dotarła do każdego, do kogo powinna.

Język. Komunikacja między nauczycielami, rodzicami i uczniami powinna być oparta na zasadzie równości, nie można więc stosować hermetycznego, specjalistycznego czy zawodowego języka. Powiedzieć coś prosto to sztuka, ale każdemu się ona przyda. Bez zmiany języka, jakim posługują się nauczyciele,  nie będą dobrze zrozumiani, a przez to niemożliwa będzie współpraca z rodzicami i uczniami. Rodzice nie mogą się ograniczać do wiedzy o szkole, jaką pamiętają z młodości.

Przestrzeń dla oponentów. Opór wobec zmiany jest naturalny i jest siłą. Warto ją wykorzystać. Trzeba wysłuchać każdego, oponentów zamieniać w sojuszników.  Jeśli założymy, że działamy w dialogu, to jasne będzie, że dialog musi uwzględniać różne punkty widzenia. Trzeba być jednak kamykiem w bucie, nie odpuszczać.

Korzyści. Trzeba nauczyć się mówić o korzyściach ze zmiany. Trzeba też jasno mówić o trudnościach, jakie będą po drodze.

Pilotaż. Warto stosować metodę drobnych kroków (zadanie trzeba podzielić na małe, niezbyt trudne, realne i mierzalne etapy), zaplanować pilotaż (dla tych, którzy chcą -  niech zaczną).

Ocena na bieżąco. Trzeba też wiedzieć, po czym poznamy, że drobne kroki powadzą do celu. Trzeba być gotowym do cofnięcia się o krok. Błędy też uczą – jeśli są komunikowane  (Ewolucja zamiast rewolucji).

Wsparcie. Potrzebna jest grupa wsparcia dla prowadzącego projekt. Dwie-trzy osoby. Trzeba szukać sojuszników także poza szkołą, np. w organizacjach pozarządowych. Trzeba doceniać to, co działa u innych. Twórzmy koalicje.

Wdrożenie. Nie wystarczy zaplanowanie zmianę. Musi być ona wdrożona - w dialogu.

Świętowanie efektów. Trzeba o nich mówić, trzeba dziękować każdemu, kto miał swój wkład. Odpowiedzialność ponosimy wspólnie.

Trudniej wprowadza się zmiany w hierarchicznej strukturze. To zaufanie i współpraca pozwala na zmianę!

Rozeszliśmy się w piątek po godz. 22. Przygotowane tak postulaty będą teraz przepracowywane w szkołach, a za trzy tygodnie odbędzie się kolejne spotkanie. Tym razem niestety online.

 

 

 

 

 

Prof. Mirosław Wyrzykowski wyróżniony Odznaką Honorową RPO. Odbyła się też konferencja "Strażnicy Konstytucji"

Data: 2020-09-04
  • - Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy; myślę, że pod tym słowami Laureat mógłby się podpisać – mówił w laudacji Adam Bodnar 
  • W odpowiedzi prof. Mirosław Wyrzykowski mówił o „strażnikach Konstytucji”, działających w sytuacji wyścigu, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję
  • A władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy; cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i pogarda wobec stojących niżej
  • To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego
  • Wśród strażników Konstytucji laureat wymienił m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, sędziów wybranych zgodnie z Konstytucją, niezależnych prokuratorów  adwokatów i radców prawnych - ale przede wszystkim samych obywateli

Uroczystości 4 września 2020 r. w Biurze RPO towarzyszyła konferencja "Strażnicy Konstytucji”, zorganizowana z okazji jubileuszu profesora. Poświęcona była praworządności w Polsce i dalszym perspektywom praw człowieka. Zgromadziła wielu wybitnych prawników, w tym byłych rzeczników praw obywatelskich - Ewę Łętowską i Adama Zielińskiego.

Do 2015 r. Konstytucja stanowiła wyraz wspólnej decyzji, w oparciu o jakie wartości budujemy nasze państwo. Po 2015 r. zostało to zakwestionowane w sposób, który ma wszelkie cechy zamachu konstytucyjnego. Ostatnie pięć lat było walką o prawo i Konstytucję.

Jednym z niezłomnych strażników ustawy zasadniczej jest właśnie prof. Mirosław Wyrzykowski. Podczas wykładu inaugurującego II Kongres Praw Obywatelskich w grudniu 2018 roku nawoływał - nawiązując do słów ks. Józefa Tischnera - że obrońcom konstytucji nie wolno zapomnieć, iż to oni są solą tej ziemi. Apelował także, by niestrudzenie przypominać o znaczeniu Konstytucji, byśmy każdą swą opinię kończyli parafrazą słów Katona: "Po za tym uważam, że należy bronić Konstytucji”.

Sylwetka prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Urodził się 1 kwietnia 1950 r. w Ciechanowie. W 1971 r. ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1975 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych, a w 1986 r. doktora habilitowanego. Od 1991 r. profesor Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1995-2005 kierował Zakładem Prawa Porównawczego i Gospodarczego w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych Wydziału Prawa i Administracji UW.

W latach 1996-1999 prodziekan, a w latach 1999-2001 dziekan tego wydziału. W latach 1988-1990 kierownik Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1990-1993 i 1996-2001 członek Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. W latach 1996-2001 dyrektor Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. W latach 1999-2001 członek Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych.

W latach 1990-1995 profesor szwajcarskiego Instytutu Prawa Porównawczego w Lozannie. W latach 1997-2011 profesor w Central European University w Budapeszcie. Prowadził wykłady m.in. na uniwersytetach w Paryżu (Sorbona), Bonn, Sydney, Konstanz, Bayreuth.

Członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Przewodniczący Polskiej Sekcji Międzynarodowego Towarzystwa Nauk Prawnych.. Członek rad naukowych, m.in. Instytutu Historyczno-Prawnego, Instytutu Nauk o Państwie i Prawie oraz Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego. Członek rad programowych polskich i zagranicznych czasopism prawniczych.

Jest autorem licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów w języku polskim i w językach obcych z zakresu prawa administracyjnego i konstytucyjnego. W latach 2001 – 2010 sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN na kadencję 2011-2014.

Jest członkiem Rady Społecznej RPO.

Laudacja RPO Adama Bodnara

Nie jesteśmy w stanie posługiwać się językiem bez znajomości alfabetu. Alfabet składa się z liter. Litery tworzą słowa. Słowa tworzą zdania. Zdania tworzą wypowiedzi. A wypowiedzi artykuły, eseje, książki i rozprawy. Ale liter nie możemy dobierać dowolnie. Potrzebujemy całego alfabetu, aby stworzyć kompletne wypowiedzi. Nie można na przykład powiedzieć Konstytucja bez użycia liter „J”, „A” czy „K”. Tak samo jak nie można powiedzieć – w jęz. niemieckim – Grundgesetz – bez „G” „Z” czy „D”.

Dlatego o profesorze Wyrzykowskim można mówić tylko używając porównania do alfabetu. Do jego poszczególnych liter, które skomponowane łącznie, w całej rozciągłości od „A” do „Z”, dają obraz człowieka, naukowca, obrońcy praw człowieka, nauczyciela i wychowawcy pokoleń prawników.

A jak autorytet

W Polsce czasami mówi się o kryzysie autorytetów. Jesteśmy w sali im. Władysława Bartoszewskiego, którego nam przecież tak brakuje. Ale czy to nie jest tak, jak z różą z „Małego Księcia”: „Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży”.

Nasz Laureat należy do grona tych największych, tych, których się słucha z uwagą, szanuje każde słowo, a jednocześnie dawkuje się je jak najlepszy koniak – raz na jakiś czas, nie za często, tak, aby wybrzmiała każda nuta każdego wypowiadanego słowa na temat demokracji, Konstytucji i praw człowieka.

B jak Budapeszt

Nasz Laureat jest związany z Budapesztem. Lecso, Egri Bikaver i Gundel Palacinka nie są mu obce. Ale, choć dzięki kształceniu młodych prawników z Uniwersytetu Środkowo-Europejskiego i przyjaźniom akademickim (w tym z obecną z nami prof. Renatą Uitz) zostało serce w Budapeszcie, ale  nie wszystko jest tam  takie jak trzeba. To serce akademickie przeszczepiono do Wiednia, a postępująca choroba wieńcowa była powtarzana w jego Ojczyźnie. Z tymi samymi objawami. Bo kiedy jest się w stanie przewidzieć kolejne etapy choroby, to coraz trudniej jest wznosić toast za przyjaźń polsko-węgierską. Bo zaczyna ona oznaczać przyjaźń toksyczną dla całej Europy.

C jak Ciechanów

Skoro jesteśmy przy miastach, to wspomnijmy o Ciechanowie jako mieście rodzinnym Naszego Laureata. Kilka osób próbowało być ambasadorem tego miasta – Dorota Rabczewska (szerzej znana jako „Doda”) czy min. Zbigniew Siemiątkowski. Ale to Nasz Laureat ma pełne prawo posługiwać się tym mianem. Tym bardziej, że w walce o prawa człowieka pomaga zrozumienie  perspektywy różnych osób, także tych pochodzących z mniejszych miejscowości, oddalonych od stolicy i politycznego centrum.

D jak Demokratyczne państwo prawne

Pojęcie „demokratycznego państwa prawnego” odnajdziemy w art. 2 Konstytucji. Ale znamy je już od 1989 r., kiedy to pojawiło się jako art. 1 tzw. noweli grudniowej, utrzymującej w mocy przepisy Konstytucji z 1952 r. I Nasz Laureat miał w tym swój udział. A do tego napisał kilkudziesięciostronicowy komentarz, do tego jednego artykułu, napisany dla Wydawnictwa Sejmowego.

„Demokratyczne państwo prawne” stało się rdzeniem naszej Konstytucji, przez wiele lat wzmacnianym przez doktrynę oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego jego kryzys tak bardzo boli. To trochę tak, jakby ojciec obserwował swoje dziecko, które uzyskało 26-letnią dorosłość, a następnie trafiło do jakiejś toksycznej sekty, zmieniającej postrzeganie świata oraz dotychczasowe wartości. Próbuje się je ratować, przemawiać do rozsądku, namawiać do powrotu do domu, ale ten nowy świat mami nowymi kolorowymi szkiełkami i zapachami, a powrót na ojcowiznę staje się coraz trudniejszy.

E jak Europejska Komisja Przeciwdziałania Rasizmowi i Niedyskryminacji (ECRI)

W Strasburgu istnieją różne instytucje, różne komisje, zasiadają w nich różne osoby. Czasami dla pieniędzy, czasami dla kariery, czasami dlatego, że rząd nominował i trzeba tam jeździć. Ale czasami trafiają się tam osoby, które głęboko wierzą w sens swojej pracy. Jeśli tych osób jest kilka, to mogą wspólnie przenosić góry i przeciwdziałać tradycyjnej inercji, niechęci oraz kunktatorstwu. To te osoby de facto napędzają rozwój tych instytucji, stawiają nowe wyzwania, nadają sens pracy stałym pracownikom. Nagle ci stali pracownicy dostrzegają, że jest z kim porozmawiać i choć przez chwilę zmienić oblicze tego świata, wydobyć własną duszę z frustracji.

Natomiast kiedy ci zmieniacze świata odchodzą, a takim był w ECRI Nasz Laureat, pojawiają się z ich strony łzy. Bo zakończyli wspaniałą przygodę intelektualną, nadającą ich pracy sens. Ale także dlatego, że ich dusza się zmieniła. Bo zostali wydobyci z czeluści urzędniczych i ponownie zobaczyli w sobie tego młodego studenta wierzącego w ideały. A po takim doświadczeniu życie jest trudniejsze. 

F jak  Fuller

Lon Luvois Fuller to jeden z najważniejszych przewodników intelektualnych dla Naszego Laureata. Ten wybitny amerykański teoretyk prawa, autor książki „Moralność prawa”, w swoich pracach jasno podkreślał, że prawo musi mieć swoją wewnętrzną moralność, aby mogło obowiązywać. Prawa nie można też instrumentalizować dla bieżących potrzeb.

Pamiętam jedno z pierwszych moich naukowych wyzwań związanych z Naszym Laureatem. Był rok 2005. Zajmowaliśmy się wtedy zakazami Marszów Równości w Polsce. Zastanawialiśmy się, dlaczego prawo jest instrumentalizowane. Dlaczego następuje zwycięstwo ducha politycznego nad literą prawa. Szczęśliwie sądy międzynarodowe i krajowe już wtedy potrafiły odnaleźć się w swojej roli i odpowiednio ocenić postępowanie polityków.

G jak Godność

Godność jest oczywiście źródłem praw i wolności człowieka i obywatela. Ale godność to też zasada konstytucyjna, która powinna przenikać każdy aspekt naszego funkcjonowania we wspólnocie, szczególnie wszędzie tam, gdzie mamy styczność z władzą publiczną czy choćby jej namiastką.

Dlatego też studenci Naszego Laureata co roku musieli pisać esej pt. “Godność studenta na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego”. Każdy bez wyjątku. Okazywało się, że namiastką władzy publicznej stawała się Pani z Dziekanatu. Studenci zauważali, jak obowiązujące ich prawo jest instrumentalizowane, jak są nierówno traktowani, jak zmieniają się reguły w trakcie gry, a na końcu to oni cierpią, trapią się tym w akademikach czy na stancjach, a co gorsza – dostosowują się do tych nieoczywistych i krzywdzących sytuacji. Dzięki tym esejom Nasz Laureat mógł zmieniać Wydział Prawa i Administracji, ale przede wszystkim zaszczepiać myślenie, że o godność warto walczyć zawsze, w każdych okolicznościach.

H jak Historia

Jak napisał Krzysztof Pawłowski w księdze wydanej kilka lat temu z okazji urodzin Prof. Wyrzykowskiego, „Prof. Wyrzykowski należy do pokolenia, które miało to szczęście albo nieszczęście, że pisało historię, a właściwie Historię (przez duże „H”. I faktycznie: wydarzenia Marca 68,  doświadczenie karnawału „Solidarności” i Stanu Wojennego, kształtowanie sądów administracyjnych, Trybunału Konstytucyjnego, Biura RPO, „Okrągły Stół”, przemiany demokratyczne, nowa Konstytucja, członkostwo w UE oraz wreszcie – obrona demokracji konstytucyjnej.

I oddajmy jeszcze raz głos Krzysztofowi  Pawłowskiemu, który napisał: „Gdy toczy się koło Historii trzeba mieć wiedzę, chęć aby coś zrobić i łut szczęścia. Zarówno po to, aby dostrzec i wykorzystać szansę, jak i aby na czas uskoczyć i nie dać się zmiażdżyć”

I jak Instytut Spraw Publicznych

Nasz Laureat był de facto twórcą pierwszego polskiego think tanku prawniczego. Można zażartować: zanim stało się to modne. Think tank nazywał się Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. Torował drogę do przyjęcia nowej Konstytucji, a także do kształtowania sposobu jej interpretacji oraz wdrożenia. Czerpał przy tym ze swoich doświadczeń w Szwajcarskim Instytucie Prawa Porównawczego. Pan Profesor otwierał nasz konstytucjonalizm na świat, zapewniał recepcję rozwiązań, tworzył platformę do współpracy krajowej i międzynarodowej. W tym czasie także bardzo intensywnie współpracował z Biurem Informacji i Dokumentacji Rady Europy, które wtedy było tworzone przez panią dr Hannę Machińską. Pozostała po tym seria „zielonych książek”, ale także cała grupa osób wychowanych w duchu kultury konstytucyjnej.

J jak "J’accuse"

„J’accuse” to tytuł listu otwartego/eseju Émila Zoli do prezydenta Republiki Francuskiej, który został  opublikowany w 1898 r. w paryskim czasopiśmie „L'Aurore”. Emil Zola na bazie dokumentów i informacji przekazanych przez płk Picquarta odkrył, kto naprawdę stoi za aferą Dreyfusa, kto doprowadził do skazania niewinnego człowieka.

Ale „J’accuse” to także filozofia Naszego Laureata. Szczególnie w ostatnich czasach. Dokumentowanie, zbieranie faktów, analizowanie, wyciąganie wniosków, a następnie przedstawianie swoistych aktów oskarżenia pod adresem rządzących. Bo nigdy nie można zapominać, bo nie należy przechodzić do porządku dziennego nad haniebnymi czynami, uznawać, że „musimy się nauczyć żyć w nowych czasach”, „kogo to jeszcze interesuje”. Słowo i udokumentowane, obiektywne fakty, mają swoją moc sprawczą. Nawet, jeśli przychodzi zapłacić za to cenę tak, jak zapłacił ją Emil Zola. Bo dzięki życiu w prawdzie uzyskujemy wewnętrzną równowagę, a także mamy nadzieję, że inni później zrozumieją nasze racje.

K jak Konstytucja, ale także Konwencja i Karta

Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy – myślę, że pod tym słowami mógłby się podpisać Nasz Laureat.

Ale słowo na „K” to także Europejska Konwencja Praw Człowieka,  która kształtuje nasze rozumienie praw człowieka. I wreszcie słowo na „K” to także Karta Praw Podstawowych i konstytucja Unii Europejskiej. Od ponad 20 lat na WPiA UW odbywa się seminarium „Towards European Constitutionalism”, gdzie de facto omawiana jest stopniowa konstytucjonalizacja systemu prawa unijnego. 

L jak LGBT

LGBT to ludzie, a nie ideologia. To konkretne problemy, przeżycia, krzywda, akty nienawiści, wykluczenia i braku tolerancji dla osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych. To codzienne mierzenie się z niechęcia społeczną oraz zabieganie o akceptację oraz takie ukształtowanie systemu prawnego, aby uwzględniał ich prawa. To także pamięć historyczna o czasach II Wojny Światowej, o Alanie Turingu oraz o akcji „Hiacynt”. Ale także głęboki sprzeciw wobec aktualnych wydarzeń.

Swoje credo Pan Profesor Wyrzykowski wyraził w niedawnym wywiadzie dla Oko.press: „Jako obywatel odmawiam osobom pełniącym funkcje publiczne prawa do występowania w imieniu państwa w sposób, który powoduje, że państwo polskie jest postrzegane jako homofobiczne. Odmawiam im prawa do przyprawiania mojemu państwu homofobicznej gęby”.

M jak Miłosz (Czesław)

Generałowie mają zwyczaj bicia dla siebie monet pamiątkowych. Na tych monetach znajduje się ich credo. W świecie akademickim nie ma takiego zwyczaju. Ale gdyby istniał, to znalazłby się na nim pewnie cytat z „Traktatu Moralnego” Czesława Miłosza:

„Nie jesteś jednak tak bezwolny,

A choćbyś był jak kamień polny,

Lawina bieg od tego zmienia,

Po jakich toczy się kamieniach”.

N jak Niezłomność

Słowo „niezłomny” nie budzi w Polsce od 2015 r. dobrych skojarzeń. Ale nawet najbardziej wypaczone użycie tego słowa nie powinno sprawiać, że eliminujemy je ze słownika. Wręcz przeciwnie – powinniśmy kultywować prawdziwe znaczenie naszych pięknych słów.

Według najbardziej tradycyjnych definicji „niezłomny” to inaczej „niedający się zwyciężyć”. I taki jest właśnie Nasz Laureat – choć mogą szaleć burze z piorunami, to zawsze będzie wierny swoim poglądom oraz wartościom, które wyznaje. Opierają się one na głębokim poszanowaniu triady w postaci demokracji, praworządności i praw człowieka. Wynikają ze zrozumienia historii oraz znaczenia integracji europejskiej dla przełamywania wspomnień tragicznych wydarzeń - „kiedy prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”.

Ale niezłomność oznacza także  gotowość do ciągłego nazywania rzeczy po imieniu, do mówienia „tak tak, nie nie”, niezależnie od ceny i kosztów. Ale to jest czasami duży koszt – bo oznacza konieczność weryfikowania znajomości. Bo nie każdy z nas potrafi zachowywać się tak samo.

O jak „Okrągły Stół”

Doświadczenie i pamięć „Okrągłego Stołu” to jeden z najważniejszych składników myśli ideowej Naszego Laureata. Dochodzenie do kompromisu, poszukiwanie najlepszego rozwiązania, równoważenie wartości, pewna doza realizmu politycznego, kultura dialogu – to wszystko elementy konstytucjonalizmu, ale także polskiej tradycji ustrojowej. Stworzonej właśnie w 1989 r. i kontynuowanej w działaniach Tadeusza Mazowieckiego, szczególnie przy tworzeniu Konstytucji RP.

Jeden z artykułów prof. Wyrzykowskiego zatytułowany jest „Rola mebli w polityce”. Dzięki temu tradycja „Okrągłego Stołu” przebiła się do piśmiennictwa zagranicznego. Jeśli zatem któregoś dnia doszłoby do przemian demokratycznych na Białorusi, to być może prawnicy zadzwoniliby do Naszego Laureata i poprosili o pomoc – jak ustawić ten mebel, aby przyniósł on rzeczywiste zmiany ustrojowe.

P jak Protokół Polsko-Brytyjski

Są takie momenty, kiedy czujemy, że dzieje się coś złego. Jeszcze nie widzimy czającego się zła, ale już zaczynamy je powoli odczuwać. Tak jak chłodne, porywiste powiewy wiatru zapowiadają wielką burzę. Przyjęcie protokołu polsko-brytyjskiego do Karty Praw Podstawowych UE było takim sygnałem, sygnałem że prawa człowieka zaczynają być kwestionowane przez rządzących. Pytanie co było groźniejsze – czy sam podpis, czy też brak woli politycznej (ze strony rządu Donalda Tuska), aby później się z protokołu wycofać. Zwyciężył oportunizm, lekceważenie problemu, bieżąca kalkulacja polityczna.

Protokół polsko-brytyjski de facto nie odegrał istotnej roli prawnej. Jak pisał Nasz Laureat: „wiele hałasu o nic”. Ale był jednak sygnałem politycznym, że „źle się dzieje w państwie duńskim”. Jak bardzo źle – tego doświadczamy od 2015 r.

R jak RPO

Prof. Mirosław Wyrzykowski współtworzył urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1988-1990 kierował Departamentem Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze pani prof. Ewy Łętowskiej. Tworzył podwaliny pod nowoczesną instytucję ombudsmana, która była następnie promowana w innych częściach Europy.

Ale praca w Biurze RPO to coś więcej – to lektura codziennych listów i skarg, interwencje oraz wystąpienia, to kształtowanie wrażliwości na konkretne naruszenia. A tego czasami brakuje zwyczajnym naukowcom czy teoretykom. Nasz Laureat doskonale wie, że same gwarancje praw nie wystarczą – ważny jest efekt, czy prawa stają się rzeczywiste i praktyczne, czy też pozostają teoretyczne i iluzoryczne.

S jak Sędzia

Nasz Laureat jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Był Sędzią przez duże „S”. W najlepszych, złotych latach TK, kiedy konieczne było rozstrzygnięcie sporów fundamentalnych dla przyszłości Polski, dotyczących m.in.

  • integracji Polski z Unią Europejską;
  • rozumienia niektórych praw konstytucyjnych (np. wolność zgromadzeń czy wolność słowa);
  • funkcjonowania ważnych instytucji ustrojowych (np. sejmowej komisji śledczej).

Sędzia przez duże „S” potrafi tak napisać wyrok TK, że nie tylko nie hamuje to współpracy sądowej w sprawach karnych, ale wręcz zmusza ustrojodawcę do zmiany Konstytucji. Mam na myśli wyrok w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sędzia przez duże „S” potrafi przewidzieć skutki orzeczeń TK. Sędzia przez duże „S” potrafi przekonać kolegów i koleżanki do swojego rozumienia postanowień Konstytucji. A jeśli przygotowuje zdanie odrębne, to nie po to, aby się chwalić swoją erudycją, ale aby powiedzieć swoje „non possumus”.

Kiedy to wspominam, mam nadzieję, że ten duch niezależności intelektualnej i odpowiedzialności orzeczniczej trafi do sędziów, którzy na co dzień mierzą się z bezpośrednim stosowaniem Konstytucji. Ale ten duch wywiera wpływ także na nominacje sędziowskie do sądów Unii Europejskiej, dzięki pracy w Panelu 255, oceniającym kandydatów na sędziów. I ten duch jest także widoczny w telefonie wykonywanym przez Naszego Laureata do każdego pokrzywdzonego czy represjonowanego sędziego i prokuratora w Polsce.

T jak Trybunał Konstytucyjny

W czasie wykładu z okazji 90-rocznicy urodzin Tadeusza Mazowieckiego Prof. Wyrzykowski dzielił się swoimi przemyśleniami na temat procesów niszczenia instytucji. Stwierdził, że ludzie, którzy doszli do władzy dzięki demokratycznym instytucjom, są gotowi je zniszczyć, jeśli nie spotkają oporu.

Trybunał Konstytucyjny to wielka część życia Naszego Laureata. Ale także wielka osobista tragedia - nie tylko Jego, ale całego pokolenia prawników. Bo nie zdołaliśmy obronić instytucji, przekonać do tego społeczeństwa, pozwoliliśmy na to, aby powoli zmieniał się nasz ustrój.

W tym kontekście nie zapomnę słów Pana Profesora o kryzysie konstytucyjnym. Już w 2016 r. mówił, że „kryzys konstytucyjny” się skończył. Niektórzy zadawali pytanie:  jak to? dlaczego? Dlatego, że już wtedy sąd konstytucyjny został pod koniec 2016 r., podporządkowany władzy politycznej. Nastąpiło jego „wrogie przejęcie”. Od tego czasu wkroczyliśmy w nowy etap ustrojowy.

U jak Uniwersytet Warszawski

Uniwersytet to wielka miłość Pana Profesora. Rozwijanie nauki, konferencje, wykłady okolicznościowe, seminaria i rozmowy ze studentami, wrażliwość na przestrzeganie standardów naukowych, dbałość o kulturę akademicką oraz o tradycję, ale także o własnych mistrzów (jak chociażby prof. Starościak). To wszystko jest w DNA naszego laureata.

Ale UW jest miłością szczególną, ze względu na wiele lat pracy oraz mnóstwo osobistych przeżyć. Także ze względu na kultywowanie pamięci takich osób, jak Tadeusz Mazowiecki – jeden z największych bohaterów naszej transformacji, o którym trzeba przypominać zwłaszcza w 40.  rocznicę Porozumień Sierpniowych.

W jak Wolność

Nauczanie prof. Wyrzykowskiego to nieustanna lekcja o wolności. Wolności jako najbardziej podstawowym, naturalnym stanie dla jednostki, a także o obowiązku władzy publicznej, aby tworzyć jak najszersze ramy dla rozwoju własnej osobowości, życia prywatnego i rodzinnego, zaangażowania w sprawy publiczne. Wolność to nie przywilej dany przez władzę, ale coś co wynika z naszego człowieczeństwa.

Ale lekcja wolności to także lekcja o umiejętności korzystania z niej i dostrzegania innych wartości składających się na interes publiczny. Nie bez przyczyny „interes publiczny” to jedno z najważniejszych zagadnień badawczych Pana Profesora. Co za tym idzie: wolność podlega ograniczeniom, ale muszą być one zgodne z zasadą proporcjonalności i realizować jeden z interesów bądź wolności mogą być ograniczone przez inne prawa i wolności. 

I dlatego czasami można z ust prof. Wyrzykowskiego usłyszeć gorzką uwagę na temat lekceważenia własnej roli przez Parlament. Bo to właśnie parlamentarzyści powinni dbać o ważenie wartości,  o takie kształtowanie prawa, aby w jak najmniejszym stopniu interes publiczny (lub rzekomy interes publiczny) wpływał na prawa człowieka i obywatela. Niestety wielokrotnie parlamentarzyści nie zdają  tego egzaminu.

Z jak Zobowiązanie

Prof. Wyrzykowski to zobowiązanie. Zobowiązanie wynikające ze współpracy, rozmowy, możliwości korzystania z dorobku oraz z myśli. To zobowiązanie całej grupy młodych naukowców, działaczy, ale także polityków, aby kontynuować jego misję. Aby w tej sztafecie pokoleń działać na rzecz realizacji najważniejszych wartości.

Mamy szczęście. Ponieważ prof. Wyrzykowski dość jasno postawił poprzeczkę. W 1993 r. Javier Sotomayor w skoku wzwyż wyznaczył rekord świata na poziomie 2.45 m. Z kolei 18 sierpnia 1996 r. w Eberstadt Artur Partyka wyznaczył rekord Polski – 2.38 m.

Tak więc kryteria są dość jasne.

Jeśli nowe pokolenie prawników będzie się mieściło gdzieś między 2.38 a 2.45 m, to prof. Wyrzykowski będzie z nas zadowolony. Wszak był i jest najlepszym trenerem kultury konstytucyjnej i praw człowieka.

Wypowiedź prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Szanowny Panie Rzeczniku, Szanowne Panie i Panowie!

4 września. Co ważnego zdarzyło się tego dnia? Otóż do Wilna od strony Dyneburga wjechał pierwszy pociąg w 1860 r. To był dzień premiery filmu Andrzeja Wajdy „Panny z Wilka” w 1979 r. Założona została firma Google w 1998 r. Tego dnia urodzili się: Juliusz Slowacki, Ida Kamińska, Jerzy Ficowski, Borys Szyc. Dzisiaj Taco Hemingway wydał dwie płyty ,,Jarmark" i ,,Europa". 

I dzisiaj jest  uroczystość, która mnie onieśmiela. Staję bowiem na ramionach gigantów, jakimi są poprzedni laureaci. I wiem, jak bardzo właśnie oni zasłużyli na to wyróżnienie.

Otrzymuję wyróżnienie od Rzecznika Praw Obywatelskich - tego Rzecznika, który wykuł już swoje miejsce na kartach historii polskiego konstytucjonalizmu i praw człowieka.

W tej sali imienia Władysława Bartoszewskiego i w systemie online jestem w obecności osób, które niezwykle cenię, szanuję i lubię. Którzy uczynili mi zaszczyt i niezwykłą przyjemność pozytywną odpowiedzią na zaproszenie wystosowanie przez Pana Rzecznika.

Jest też z nami Renata Uitz. Jesteś symbolem konstytucyjnego, intelektualnego i etycznego oporu na Węgrzech.

Dlaczego więc ja? Myślę sobie, że przede wszystkim z powodu  zasiedzenia. Mój związek z instytucją Rzecznika i osobami związanymi z ta instytucją zaczął się 1, a właściwie 2 stycznia 1988 r.,  dzięki zaproszeniu będącym wyrazem zaufania prof. Ewy Łętowskiej.

Po 32 latach stoję w tym w miejscu, w tym państwie i nie mogę uwierzyć, jak bardzo zadziwia mnie zewnętrzne otoczenie działania Rzecznika.

Zadziwia mnie zasmucająca trafność tytułu konferencji ,,Strażnicy Konstytucji". W jakich bowiem okolicznościach działają szlachetni obrońcy Konstytucji RP? Gdy się rozglądam to widzę, że władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy i jego najbliższego otoczenia, silnie ze sobą powiązanego, obdarzona licznymi przywilejami, szczególnie materialnymi; a cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i osób stojących wyżej w hierarchii, pogarda zaś wobec osób stojących niżej, osób słabszych.

Jest to sytuacja, w której decyzje podjęte przez przywódcę są zatwierdzane przez podporządkowany, fasadowy parlament, wykorzystywany - podobnie jak prawo – w sposób instrumentalny. 

Ważnym czynnikiem jest kontrola nad mediami, quasi-cenzura poprzez nadużywanie środków prawnych mających zamknąć usta wolnym mediom. To niezliczone zastępy inspekcji i politycznie podporządkowanych służb. To wreszcie  własna biurokracja.

To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza  realizowana nie jako wynik umowy społecznej - a tym samym władza wyłączona z kontroli publicznej.

Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego. A wyobrażenie bezpieczeństwa wewnętrznego zyskuje wymiar paranoi.

Co możemy jeszcze umieścić na liście cech charakterystycznych?

Silny i trwały nacjonalizm.

Pogarda dla praw człowieka.

Obsesja na punkcie seksu, połączona z agresywnym seksizmem.

Bliskie relacje rządu z Kościołem.

Krzewiące się układy i korupcja oraz ochrona korporacyjnej władzy poprzez ustawowe wyłączanie odpowiedzialności za naruszenia prawa - jeżeli naruszenie prawa nastąpiło w interesie społecznym. A przecież wiemy, że interes społeczny jest wyłączną podstawą i legitymacją władzy publicznej. A zarazem mamy do czynienia z obsesją na punkcie przestępstw i ich surowego karania.

To pogarda dla  intelektualistów i artystów.

Nie chcę wierzyć i nie chcę przyjmować do wiadomości, że jest to opis rzeczywistości. Bo gdyby to miało mieć miejsce, to oznaczałoby, że wypełnione są nie tylko elementy kanonicznej definicji państwa autorytarnego, ale ponadto ta rzeczywistość odpowiadałaby 11 z 14 wczesnych oznak faszyzmu, skatalogowanych przez amerykańskie Muzeum Pamięci Holokaustu.

Profesor Anna Wolff-Powęska pyta: „Czym różnią się wyznaczone w okupowanej Polsce strefy "Nur Fur Deutsche" od dzisiejszych ,,stref wolnych od LGTB?" To ten sam mechanizm wywyższania i pogardy dla innych. Z tym, że pierwsze wyznaczył niemiecki okupant, drugie - fanatyczne lokalne świeckie i kościelne władze w wolnym i demokratycznym kraju".

Pierwszy atak na konstytucję zaczyna się od kłamstwa. Bułat Okudżawa: ,,Pierwsze kłamstwo, myślisz ech, zażartował ktoś". Pierwsze kłamstwo konstytucyjne to była autouzurpacja kompetencji Prezydenta do odmowy zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

„Drugie kłamstwo, gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość". To kłamstwo ustrojowe: „Suweren się wypowiedział i dał nieograniczony niczym mandat większości parlamentarnej”.

Trzecie kłamstwo: „A to trzecie, gdy już przejdzie przez Twój próg, głębiej rani cię niż na wojnie wróg". Progiem jest przestrzeń prawna, obywatelska i etyczna wyznaczona przez Konstytucję. Wrogowie Konstytucji wypowiedzieli jej wojnę. Poranieni jesteśmy wszyscy, zarówno ci, którym droga jest Konstytucja, jak i ci, którzy jeszcze nie mają tego w świadomości.

Kłamstwo. Fałsz. Prawda. Usta prawdy: Bocca della verita. To okrągły, marmurowy medalion przedstawiający oblicze brodatego bóstwa w  Bazylice Santa Maria in Cosmedin w Rzymie. Według średniowiecznej legendy temu, kto włożył swoją dłoń do tych ust i składał fałszywe świadectwo, usta odgryzały kończynę.

Ale nasz system opieki zdrowotnej jest zbyt słaby, aby sprostać liczbie interwencji chirurgicznych po teście prawdy, któremu mieliby się poddać piastunowie władzy.

Ko jest nominalnym strażnikiem Konstytucji? 

Art. 126. Prezydent ,,czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji", ,,stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niedzielności jego terytorium". Art. 186. KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Art. 213. KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. I wreszcie art. 208. RPO stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji i innych aktach normatywnych.

Strażnicy - z wyjątkiem ostatniego - wskazanych wartości konstytucyjnych? Wolne żarty! Mamy do czynienia z wyścigiem, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję. W tej konkurencji zwycięzca jest źródłem największej klęski.

Gdy zawiedli strażnicy - z wyjątkiem Rzecznika - ich miejsce zajęli obrońcy Konstytucji, w której tworzeniu miał udział obecny między nami pan profesor Adam Zieliński, współtwórca art. 2 Konstytucji. Słowa „państwo urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej  – to panu, panie profesorze wiele setek tysięcy jest wdzięcznych za podstawę działań władzy publicznej.

Którzy to są obrońcy Konstytucji 4 września 2020 r.?

Rzecznik Praw Obywatelskich i jego współpracownicy, sędziowie wybrani w trybie zgodnym z Konstytucją: SN, sądów administracyjnych i sądów powszechnych, niezależni prokuratorzy,  adwokaci i radcowie prawni - czwarta władza. Organizacje pozarządowe -  Iustitia, Themis, Stowarzyszenie Sędziów Administracyjnych, Lex Super Omnia, Fundacja Batorego, Fundacja Helsińska czy Stowarzyszenie im. Zbigniewa Hołdy. Ludzie uniwersytetów i akademii - ale nie wszyscy. 

Sądy międzynarodowe: ETPCz, TSUE. Organizacje międzynarodowe: Rada Europy, Komisja Wenecka, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka, Komisja Europejska, Parlament Europejski. Ale także organizacje /stowarzyszenia zawodowe na poziomie europejskim i narodowym, jak sieć sądownicza, sieć sadow konstytucyjnych czy rad sądowniczych. To  wysoki komisarz ONZ ds. niezależności sądownictwa.

To przede wszystkim obywatele tworzący Komitety Obrony Demokracji w państwie nominalnie demokratycznym. Obywatele, którzy mówią ustami Sokratesa: ,,Wolałem się jednak narazić na niebezpieczeństwo w obronie prawa i sprawiedliwości, niż z obawy kajdan lub śmierci zgodzić się z wami na tak wielką niesłuszność. Było to jeszcze za czasów Rzeczypospolitej"

Tragicznym symbolem pozostanie dla mnie na zawsze Piotr Szczęsny. Wreszcie symbol obrony Konstytucji przez zawody prawnicze - opornik, nawiązujący do opornika okresu stanu wojennego.

Adam Bieszk pisał o Warszawie. Odważyłem się sparafrazować jego słowa w następujący sposób: „Konstytucja niszczona, ale nie zniszczona, deprawowana ale nie znieprawiona”.

Powtórzę kolejny i kolejny raz: Ceterum censeo, konstytucja musi być obroniona. Powtórzę także po to, by w ten sposób oddać najwyższy hołd jej obrońcom. By nie zgubić istoty tego, co bronimy, ale również  tego, przed czym bronimy.

Kończąc: Symbole mają znaczenie. W pewnym wieku i z bagażem pewnego doświadczenia mają znaczenie wielokrotnie większe aniżeli artefakty materialne. Taki charakter ma upominek dla Pana Rzecznika, a na jego ręce dla wszystkich wspaniałych pracowników Biura Rzecznika, ale także dla wszystkich, którzy współpracowali i współpracują z Rzecznikiem w różnym formacie, w różnych rolach, w rożnych miejscach. Są to setki, tysiące ludzi. Ale zawsze współpracują z tym samym, niewiarygodnym, niestrudzonym zaangażowaniem i poświęceniem.

Dzisiaj ze szczególnym wzruszeniem myślę o Henryku Wujcu, który był związany z RPO od 1988 r., gdy napisał do Rzecznika list, w którym opisywał zdarzenia, że jest śledzony, że nie dają mu spokoju. Opisał tę rzeczywistość  w taki sposób, że wydawała się niemożliwa, niewiarygodna. Klasyfikowaliśmy je do – przepraszam - „żółtej teczki”, ale zawsze zanim to zostało dokonane, każdy kierownik zespołu weryfikował jeszcze. I jak przeczytałem ten list, to patrzę, kto jest nadawcą – Henryk Wujec. Nie, to nie jest list, który powinien trafić do tej kategorii.  Podjęliśmy sprawę i wysłaliśmy do urzędu prokuratorskiego, do dwóch pań, których nazwisk, pozwólcie państwo, wspominał nie będę. I ten właśnie Henryk Wujec był do śmierci członkiem Rady Społecznej RPO.

Wracam do upominku. To jest rzeźba wybitnego młodego artysty Tomasza Górnickiego. To jest ptak. Ptak jest nośnikiem wyrazem wielu symboli:

  1. Zwiastun ratunku
  2. Wyraz nieograniczonej wolności (ale Ignacy Krasicki pokazał ptaka urodzonego w klatce, który czuje się w niej doskonale)
  3. Symbol ojczyzny: Cyprian Kamil Norwid: ,,Do kraju tego, gdzie winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie”.
  4. Znak ostrzeżenia - jak u Żeromskiego, który mówi: „Gdy wreszcie wrona zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć", „gdy poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania…”.

Ale ptak ma dla nas, tu obecnych i obserwujących zdalnie, dodatkowe znaczenie. Wiąże się ono z konferencją organizowaną prawie 10 lat temu przez Zakład Praw Człowieka na temat książki, autorem której jest ucieleśnienie symbolu wiedzy i mądrości dotyczących praw człowieka. To Wiktor Osiatyński i książka ,,Prawa człowieka i ich granice". Na zakończenie konferencji Wiktor Osiatyński przedstawił swoją, poruszającą w rytmie melodeklamacji interpretację wiersza Antoniego Marianowicza, ,,Ptak", wiersza napisanego w getcie warszawskim.

W wierszu tym mag uwalnia ptaka, który:

,,jak pocisk wzbił się ponad mur..."

...Mag długo wzrokiem żegnał ptaka.

Miał w oczach łzy, a w głowie szum,

wreszcie obejrzał się na tłum, A tłum, wpatrzony w niebo – płakał”.

Konferencja ”Strażnicy Konstytucji”

Dynamiczne zmiany spowodowane ofensywami legislacyjnymi, odnoszącymi się do ustroju i funkcjonowania najważniejszych organów państwa, wpływają na zmianę warty na posterunku strażników konstytucji. Po upadku Trybunału Konstytucyjnego ważną rolę w tym zakresie pełnią sądy, w tym Sąd Najwyższy. Coraz istotniejszy wkład w ochronę praworządności w Polsce ma też Unia Europejska.

Pierwszy panel  „Zagrożenia i perspektywy ochrony praworządności” koncentrował się wokół problematyki państwa prawa, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki niezależności sądownictwa.

Dyskusję moderowała dr hab. Anna Śledzińska-Simon. Wzięli w niej udział: prof. Marek Safjan (zdalnie), prof. Renáta Uitz (Central European University), mec. Mikołaj Pietrzak i zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski.

W łączeniu z TSUE prof. Marek Safjan mówił, że ta odznaka to symbol dla wolności i demokracji.  Głos Laureata jest ważny: z konsekwencją identyfikuje on zagrożenia dla demokracji, praw człowieka i państwa prawa. A to czyni nas mniej bezbronnymi: zidentyfikowane zagrożenie staje się mniej groźne niż niewykryte. Podkreślił, że nikt nie powinien być obojętny. Nikt też nie powinien milczeć, jeśli niewinnych ludzi broniących swych praw wsadza się do aresztu, jeśli powszechnie panoszy się kłamstwo.  Dziś przeżywamy moment konstytucyjny, którego stawką jest przyszłość państwa prawa.

Drugi panel miał na celu zarysowanie społecznego kontekstu kryzysu praworządności. Poruszano takie tematy jak: stosunek Polaków do Unii Europejskiej i perspektywa przyszłości Polski w Unii; postawy Polaków wobec mniejszości i wpływ polityki opartej na uprzedzeniach na społeczeństwo; rola mediów i kultury w czasach kryzysu.

W debacie, moderowanej przez red. Magdalenę Kicińską, brali udział: prof. Michał Bilewicz, dr Anna Materska-Sosnowska i red. Karolina Lewicka.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski, Stanisław Schubert, Anna Šabatova, Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Konferencja nt. praw konsumenta w prawie polskim i Unii Europejskiej.

Data: 2020-09-03

3 września zastępca RPO dr Maciej Taborowski bierze udział w konferencji online Prawa Konsumenta w Prawie Polskim i Unii Europejskiej.

Konferencja ma na celu m.in. usystematyzowanie wiedzy z zakresu praw konsumenta w oparciu o obowiązujące przepisy prawne, orzecznictwo sądów polskich i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Podczas konferencji zostanie podjęta problematyka praw konsumenta i możliwości dochodzenia roszczeń, w szczególności prawa do informacji, prawa do odstąpienia od umowy oraz reklamacji, prawa konsumenta w umowach z podmiotami rynku finansowego w świetle prawa UE i przepisach prawa krajowego, w szczególności postanowień umownych w świetle orzecznictwa TSUE (w szczególności dotyczące umów o kredy hipoteczny waloryzowany do waluty obcej).

Wydarzenie objął patronatem: Dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Mikołaj Pietrzak, Rzecznik Praw Obywatelskich RP dr hab. Adam Bodnar, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny oraz Rzecznik Finansowy dr hab. Mariusz Jerzy Golecki.

W załączeniu przekazujemy program konferencji.

 

Konferencja online: Jak epidemia wpłynęła na sytuację osób żyjących z chorobą Alzheimera, dobre praktyki i wnioski na przyszłość

Data: 2020-09-03
  • Jak epidemia wpływa na osoby doświadczające choroby Alzheimera
  • Jak skutecznie wspierać opiekunów i rodziny chorujących
  • Jak sobie radzić w pandemii z ograniczonym dostępem do służby zdrowia

Takie zagadnienia były przedmiotem konferencji  „Jak epidemia wpłynęła na sytuację osób żyjących z chorobą Alzheimera, dobre praktyki i wnioski na przyszłość”.

Została ona zorganizowana 3 września 2020 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Związek Stowarzyszeń Alzheimer Polska oraz Fundację Stabilo.

Co roku Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich organizuje jesienią lokalne spotkania oraz konferencję dotyczącą choroby Alzheimera. Zapraszano na nie lokalne władze, instytucje publiczne, liderów organizacji społecznych, opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera, osoby chorujące, terapeutów. Spotkania te były okazją do zauważenia problemów i potrzeb rodzin dotkniętych chorobą Alzheimera.

W tym roku sytuacja związana z epidemią zmusiła nas do zmiany formuły. O problemach osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin zaczęliśmy mówić już w czerwcu, organizując 3 webinaria stanowiące uzupełnienie tegorocznej konferencji.

Otwierając obrady w Biurze RPO, Adam Bodnar podkreślał, że chcemy rozmawiać o wzywaniach wobec osób chorujących  oraz o sytuacji ich rodzin. Bo sprawa dotyczy nie tylko chorego, ale i całego jego otoczenia.

- Z własnego doświadczenia wiem, że życie opiekunów tak się zmienia, że późniejsze przejście do normalnego życia także jest wyzwaniem. Oni także muszą mieć odpowiednie wsparcie - mówił.

A chorujących jest ok. pół miliona, do czego trzeba doliczyć opiekunów. Tymczasem nowym problemem jest dostępność opieki w czasach epidemii, która ograniczyła przecież codzienne kontakty z systemem zdrowia. 

Celem konferencji jest także poszerzenie wiedzy o tej chorobie. Bardzo ważne jest przekonanie społeczeństwa, że należy wspierać chorujących i ich rodziny - a nie stygmatyzować. To istotne zwłaszcza, gdy dana osoba nie zdaje sobie sprawy ze swoich czynów, a bliscy muszą wiedzieć, jak sobie z tym radzić. Tymczasem społeczeństwo nie rozumie, jak choroba może się rozwijać i co można zrobić. Tu jest przestrzeń do wypełnienia w zakresie świadomości społecznej.

Jeszcze przed zakończeniem swej kadencji Adam Bodnar chce się spotkać z nowym ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim i przedstawić mu swoje rekomendacje co do całościowego systemu wsparcia. – Liczę na to, że minister będzie naszym sojusznikiem – zakończył RPO.

Podczas konferencji poruszano aktualne kwestie wpływu pandemii na codzienne życie osób z chorobą otępienną i ich opiekunów, jakie skutki spowodowały ograniczenia kontaktów społecznych – izolacja osób chorujących i opiekunów. Zastanowiano się, jak udzielać wsparcia opiekunom przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa podopiecznym. Podawano przykłady, jak można sobie radzić mimo pandemii. Rozmawiano także o działalności organizacji społecznych alzheimerowskich w tym trudnym czasie.

Medyczne aspekty pozostawania w izolacji chorych na chorobę Alzheimera i ich opiekunów przestawiła prof. Maria Barcikowska.

O problemach podczas epidemii w komunikacji z pacjentami przez Skype mówił prof. Tadeusz Parnowski, lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Czasami trzeba było krzyczeć, bo pacjenci nie słyszeli. Z oczywistych powodów mniejsza była aktywność chorujących poza domem. U wielu tych osób pogorszył się stan psychiczny.

Nowatorski projekt pilotażowy – Dzienne Domy Pobytu (DDP) dla osób starszych na pierwszym etapie choroby otępiennej, w tym choroby Alzheimera – zaprezentowała Elżbieta Bogucka, zastępczyni dyrektora ds. społecznych Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej

Jakość życia osób z chorobami otępiennymi poprawia personalizacja usług dla nich – podkreślano w dyskusji.

Konferencję  można było śledzić online. Link do transmisji pod tekstem.

Budujmy społeczeństwo obywatelskie, które o sobie dba - spotkanie Rady Społecznej przy RPO

Data: 2020-09-02
  • RPO podziękował członkom i członkiniom Rady Społecznej za wsparcie, owocną współpracę oraz inspirację do działania w trakcie upływającej VII kadencji.
  • Zaprosił Ludwikę Wujec do zajęcia miejsca w Radzie.
  • Jerzy Owsiak apelował o dalsze budowanie społeczeństwa obywatelskiego, które o siebie dba, a Halina Bortnowska o szukanie pola do dialogu i rozmowy, nawet z osobami, z którymi nie zawsze potrafimy dojść do porozumienia.

Rada Społeczna zbiera się w Biurze RPO, aby dyskutować o ważnych kwestiach społecznych, problemach prawnych, priorytetach legislacyjnych i sprawach precedensowych, najważniejszych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka. Dwa ostatnie jej spotkania są wyjątkowe, ponieważ w marcu po raz pierwszy członkowie Rady spotkali się z powodu epidemii online, rozmawiając za pomocą komputerów i telefonów, natomiast zgromadzenie 2 września 2020 roku jest ostatnim, zaplanowanym spotkaniem Rady w VII kadencji RPO.

RPO podziękował członkom i członkiniom Rady Społecznej za wsparcie, owocną współpracę oraz inspirację do działania w trakcie upływającej VII kadencji

Rzecznik Praw Obywatelskich rozpoczął swoje wystąpienie od refleksji, że w Polsce urząd rzecznika jest zgodnie z Konstytucją organem jednoosobowym. W innych państwach zdarza się, że mamy gremia wieloosobowe, kolegialne. I jest w tym pewna przewaga: w opieraniu się na doświadczeniu, wiedzy, umiejętnościach, wrażliwości więcej niż jednej osoby. I nie chodzi tu o  wiedzę stricte prawną, ale o mądrość przejawiająca się w zróżnicowaniu punktu widzenia, w aktywnym dialogu.

Relacja między RPO, a Radą opiera się na zaufaniu. Cieszę się, że Państwo mnie tym zaufaniem obdarzyli – podkreślił Adam Bodnar – Moja kadencja przypadła na specyficzny okres: pojawia się coraz silniej nurt antyustrojowy, nurt narodowo-populistyczny i nurt socjalny. Bariera ochronna między obywatelem, a władzą – zanika. Obecnie mamy jeszcze opinię publiczną wspieraną przez wolne media i NGOs oraz niezależne sądownictwo, przy całej świadomości osób zaangażowanych, jak duże koszta można ponieść stając pomiędzy obywatelem a władzą. Ta granica rozmywała się coraz bardziej podczas mojej kadencji -podkreślił RPO.

19 października 2015 roku Rada spotkała się z Adamem Bodnarem po raz pierwszy, rozmawiano m.in. o mowie nienawiści, edukacji, otwartość wobec cudzoziemców. Rzecznik zauważył, że już dwa miesiące później musieliśmy się skupić na obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego – wyzwań pojawiających się w VII kadencji było naprawdę wiele. Działania RPO musiały ze sobą łączyć obronę niezależnych instytucji: TK, sądów, Państwowej Komisji Wyborczej…, z czynnym działaniem w obronie obywateli, odpowiadaniem na skargi, prowadzeniem programu spotkań regionalnych, a to wszystko w atmosferze rosnącej polaryzacji… W tych warunkach wsparcie ekspertów i ekspertek, aktywistów i aktywistek, naukowców i naukowczyń tworzących Radę było bezcenne.

RPO podziękował członkom Rady Społecznej za wsparcie, nie tylko merytoryczne, ale także w sytuacjach kryzysowych, służenie poradą, inspiracją, pomocą. Zauważył, że to Rada przyczyniła się do powstania Kongresu Obywatelskiego – pomagała w stworzeniu jego koncepcji oraz w jej wykonaniu, w logistyce.

Rada społeczna adresowała również różne problemy do rozwiązania: mowy nienawiści, kryzysu bezdomności, osób z niepełnosprawnościami, osób chorych, wykluczonych, migrantów i uchodźców, młodzieży… Działalność Rady przeniosła się także lokalnie do polskich miast. Powstały jej odpowiedniki terenowe w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu.

Rzecznik na zakończenie dodał, że następne lata to prawdopodobnie zbliżająca się wielka lekcja pokory, odpowiedzialności i współodczuwania, być może obejmie ona kilka pokoleń, ale jest nadzieja, że zaprocentuje ona na przyszłość.

Po przemówieniu RPO głos zabierali członkowie Rady m.in. Bartłomiej Skrzyński, Halina Bortnowska, Jerzy Owsiak, Marek Michalak, Maria Ejchart-Dubois, Mikołaj Pietrzak i Mirosław Wyrzykowski.

Na spotkaniu RPO zaprosił Ludwikę Wujec do przystąpienia do Rady Społecznej.

Prawo europejskie w obronie praw konsumentów. Podsumowanie prac Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-09-02
  • Konsumenci w Polsce ponoszą negatywne konsekwencje tego, że w naszym kraju zbyt słabo znane jest prawo Unii Europejskiej dotyczące praw konsumentów, a zwłaszcza dyrektyw konsumenckich.
  • Problem uwidocznił się szczególnie w ostatnich latach na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego
  • Kończące swą działalność Forum Konsumenckie przy RPO VII Kadencji postawiło sobie za cel zmianę tego stanu rzeczy
  • W ostatnim roku dokonał się prawdziwy przełom w konsumenckich sprawach sądowych

2 września 2020 r. Forum podsumowało swą działalność, rozpoczętą w 2019 r.

- Wydaje się,  że nieco zmieniliśmy relacje na linii konsumenci-banki – mówił RPO Adam Bodnar 2 września 2020 r., podczas briefingu podsumowującego prace Forum. A chodziło głównie o  uwrażliwienie sądów i wzmocnienie konsumentów oraz reprezentujących ich prawników.

- Nasze prace zbiegły się w czasie z korzystnymi dla konsumentów wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE – podkreślał  Maciej Taborowski.  A ochrona konsumentów na poziomie unijnym jest kluczowa, skoro wyrok TSUE wiąże wszystkie sądy.   

- To, jak chroni się konsumentów, jest funkcją demokracji. Cieszę się, że udało się nam wejść na ten poziom – dodała dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Prof. Ewa Łętowska (była RPO, sędzia NSA i TK w stanie spoczynku) podkreślała, że do Forum nie przyjmowano przedstawicieli banków – aby uniknąć sytuacji, by „wojna na interpretacje” przeniosła się do naszego grona.

Mec. Iwo Gabrysiak, pełnomocnik konsumentów w sporze zbiorowym przeciwko Mbankowi, wskazał, że po 10 latach sporu udało się wywalczyć rzeczywistą podmiotowość dla konsumentów.  A gdy orzecznictwo TSUE stało się ostoją ochrony słabszych podmiotów, jakimi są konsumenci, prawo zaczęło w Polsce funkcjonować tak, jak powinno.

- Po wyroku ws. państwa Dziubaków dokonała się ogromna zmiana: szala przechyliła się w sądach na stronę konsumentów  - podkreślał Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Dziś 95 proc. takich spraw w I instancji kończy się ich zwycięstwem, a w II instancji – 90 proc. A banki zaczęły nawet uwzględniać reklamacje, byleby tylko klient nie poszedł do sądu.

- Forum ma duża zasługę w tym, że w ostatnim roku dokonał się taki przełom – dodał mec. Mariusz Korpalski, przedstawiciel Forum Prawników Finansowych.

Forum chce kontynuować swe prace  – jeśli nie w Biurze RPO po objęciu kadencji przez nowego Rzecznika, to w innym miejscu. Małgorzata Rothert,  Rzecznik Konsumentów w Warszawie zadeklarowała, że mógłby to być jej urząd.

Obrona praw konsumentów, szczególnie w kwestii kredytów bankowych, przy wykorzystaniu prawa europejskiego, była jednym z priorytetów rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Powstanie Forum poprzedziła akcja informacyjna dla kredytobiorców kredytów „frankowych” w 2017 r. (w 15 miastach). RPO przyłączał się też do spraw sądowych, które w efekcie zakończyły się wygraną konsumentów – chodzi m.in. o sprawy państwa Dziubaków i o pozew zbiorowy przeciw m-bankowi. Forum Konsumenckie to kolejna forma angażowania się w coraz bardziej intensywną i spolaryzowaną debatę publiczną dotyczącą praw konsumentów.

Działalnością Forum kierowali zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski oraz dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska z Uniwersytetu Osnabruckiego. Honorową przewodniczącą Forum była prof. Ewa Łętowska - RPO I kadencji oraz sędzia NSA i TK w stanie spoczynku. Forum było miejscem współpracy praktyków, w tym profesjonalnych pełnomocników specjalizujących się w sprawach konsumenckich oraz ekspertów prawa konsumenckiego oraz przedstawicieli organizacji konsumenckich, miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów.

Jako podstawowy problem uniemożliwiający skuteczną ochronę polskim konsumentom Forum zidentyfikowało niedostateczną znajomość i brak efektywności stosowania prawa Unii Europejskiej, zwłaszcza dyrektyw konsumenckich. Problem ten jest bardzo dobrze widoczny na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach tzw. kredytów frankowych (tj. konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego).

Rozstrzygnięcia polskich sądów, choć niewątpliwie przechodzą pozytywną ewolucję, wciąż wykazują deficyty, jeśli chodzi o prawidłowe stosowanie prawa Unii Europejskiej, w szczególności dyrektywy 93/13 o nieuczciwych warunkach umownych.

Forum podejmowało takie działania, jak:

  1. Przygotowanie skierowanych do sądów, rzeczników konsumenckich oraz praktyków opracowań orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mających na celu nie tylko wyjaśnienie treści orzeczeń, ale również aksjologii i metodologii wykorzystywanej przez TSUE.
  2. Przystąpienie do sprawy państwa Dziubaków (sygn. akt XXV C 2514/19), która zakończyła się wygraną konsumentów.
  3. Przystąpienie do tzw. sprawy arbuzowej (pozew zbiorowy przeciwko m-bankowi, sygn. akt I ACa 1058/15), która zakończyła się wygraną konsumentów  - cofnięciem apelacji przez bank po 10 latach sporu sądowego).
  4. Złożenie skarg na wznowienie postępowania w sprawach zakończonych nakazem zapłaty.
  5. Przystąpienie do postępowań, w których ramach skierowano pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu (np. sprawy C-19/20, C-212/20, C-198/20).

Przedstawiciele Forum zaangażowali się w debatę dotyczącą kryzysu frankowego; brali udział w konferencjach, udzielali wywiadów i pisali artykuły do prasy. Podjęli dialog z przedstawicielami banków (w tym Związkiem Banków Polskich).

Na szczególną uwagę zasługują opinie i stanowiska przygotowane przez prof. Ewę Łętowską. Jej dyskusja z ZBP dotyczyła m.in. prawa konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu. W tej sprawie przedstawiciel Forum brał również udział w posiedzeniu senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

Forum było również obecne podczas III Kongresu Praw Obywatelskich. Jego przedstawiciele wzięli udział w panelach poświęconych Europejskiemu Aktowi Dostępności oraz orzecznictwu TSUE na tle kredytów frankowych.

Ponieważ działania podejmowane przez Forum okazały się skuteczne, eksperci je tworzący planują kontynuację prac. Dokładna formuła działalności zostanie ustalona po upływie kadencji obecnego RPO.

W kręgu zainteresowań pozostaną niewątpliwie kwestie związane ze stosowaniem prawa europejskiego (ze szczególnym uwzględnieniem kredytów frankowych), ale również problemy doświadczane przez konsumentów seniorów. Planowane jest  przygotowanie opracowań orzecznictwa TSUE, które mogłyby być wykorzystywane przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów oraz kontynuacja prac nad opracowaniami dla sędziów, we współpracy z organizacjami zrzeszającymi sędziów.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Konsumentów przy RPO 2 września poświęcono podsumowaniu działań. Adam Bodnar podkreślił, że Forum Konsumenckie jest przejawem działania instytucji na rzecz słabszego, a więc konsumenta, funkcjonującego często w warunkach braku równowagi rynkowej. Forum przysłużyło się zasadniczo do rozpowszechnienia wiedzy dotyczącej praw konsumentów, w szczególności wynikającej z orzecznictwa TSUE,  działalności orzeczniczej sądów oraz do zmiany podejścia do spraw konsumenckich w sądach.

Omówiono najważniejsze działania Rzecznika na rzecz konsumentów podjęte od ostatniego posiedzenia Forum Konsumenckiego w marcu. 

Maciej Taborowski podkreślił, że w części prowadzonych dotychczas spraw wznowieniowych udało się obronić stanowisko pozwalające na oparcie skargi o wznowienie poprzez odniesienie się do orzeczeń TSUE oraz na podstawach z art. 401 pkt 2 k.p.c. oraz art. 4011 k.p.c.

Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska wskazała na bardzo pozytywny wpływ działań Forum Konsumenckiego na przebieg dyskursu publicznego nad problemami konsumentów, podejściu do tego rodzaju spraw w postępowaniach sądowych, a to zarówno dzięki opublikowanym opracowaniom Forum (cztery „gotowce” dotyczące kredytów frankowych oraz obowiązków sądów związanych z podejmowaną z urzędu kontrolą abuzywności), jak również przystąpieniom do precedensowych spraw, tj. sprawy Państwa Dziubaków oraz tzw. sprawy arbuzowej (pozew grupowy Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie przeciwko mBank). Współprzewodnicząca zapowiedziała także kontynuację opracowywania „gotowców” (planowane są kolejne cztery opracowania) oraz publikacje w kwartalniku Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” dotyczące prawa konsumenckiego.

Również pozostali eksperci uczestniczący w posiedzeniu, reprezentujący środowisko naukowe, społeczne, sędziowskie oraz środowisko pełnomocników podkreślali rolę Forum Konsumenckiego w poszerzaniu świadomości i wiedzy na temat prawa konsumenckiego zarówno u konsumentów – uczestników sporów sądowych, jak i samych sędziów.

W kwestiach szczegółowych dotyczących aktualnych prac Forum oraz planowanych działań na przyszłość Miejski Rzecznik Konsumentów zauważyła, że konieczne jest nawiązanie szerszej współpracy także z innymi rzecznikami konsumentów (przede wszystkim z mniejszych ośrodków) oraz zajęcie się problemem niewłaściwego stosowania w postępowaniach sądowych ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Także inni uczestnicy – sędziowie oraz członkowie Forum Prawników Finansowych zauważyli, że konieczne jest propagowanie wiedzy dotyczącej ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Analizy wymagają także występujące w praktyce problemy ze skutecznym korzystaniem z instrumentów prawnych pozwalających na załatwianie sporów grupowych, co miałoby szczególne znaczenia dla usprawnienia orzekania w sprawach konsumenckich, przede wszystkim w powtarzalnych sprawach oraz w sprawach drobnych, w których pojedynczy konsument może zaniechać poszukiwania ochrony sądowej ze względu na barierę kosztową oraz organizacyjną.

Kwestią wciąż wymagającą analizy i opracowania pozostaje traktowanie osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, jako przedsiębiorcy, niezależnie od tego czego dotyczy zawierana umowa i w jakim stopniu odnosi się ona do przedmiotu profesjonalnej działalności mikro przedsiębiorcy i czy ma on równoważną pozycję negocjacyjną z dominującym kontrahentem.

Z kolei przedstawicielka Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia alarmowała na temat bardzo trudnej sytuacji sądów – kadrowej, organizacyjnej oraz technicznej, w szczególności w okresie pandemii, co przekłada się również na zmniejszony poziom sądowej ochrony konsumentów.

Ponadto planowane jest zintensyfikowanie prac w związku z problemami seniorów – konsumentów, przygotowanie „gotowców” dla rzeczników konsumentów (pod kątem problemowym) oraz analiza wpływu pandemii na sytuację konsumentów.

Zamykając posiedzenie, oboje współprzewodniczący wyrazili oczekiwanie na dalsze intensywne działania Forum Konsumenckiego, niezależnie od miejsca i formy współpracy (planowane jest przeniesienie Forum do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie), i w związku z tym opracowywanie nowych tematów, jak też rozpowszechnianie wiedzy o prawach konsumentów.

Posiedzenie Komisji zakończyło się uroczystością wręczenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich dr Anecie Wiewiórowskiej-Domagalskiej odznaki honorowej „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

Wszystkie materiały Forum są dostępne na stronie RPO pod linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/komisja-ekspert%C3%B3w-ds-konsument%C3%B3w-forum-konsumenckie

 

Spotkanie dotyczące sytuacji na Białorusi

Data: 2020-08-25
  • Pomoc dla ofiar tortur i innych form nieludzkiego traktowania, wsparcie dla białoruskich organizacji dokumentujących przypadki tortur, wzmocnienie sektora pozarządowego na Białorusi oraz prowadzenie polityki „otwartych drzwi” dla obywateli i obywatelek Białorusi, zwłaszcza dla osób poszukujących w Polsce ochrony przez prześladowaniami w kraju swojego pochodzenia – to zadania, przed jakimi stoją obecnie polskie władze, organizacje pozarządowe oraz instytucje działające na rzecz ochrony praw człowieka.
  • Takie wnioski płyną ze spotkania, które odbyło się w dniu 25 sierpnia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli: rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska, inicjator spotkania - poseł Michał Szczerba oraz przedstawicielki i przedstawiciele takich organizacji, jak Dom Białoruski, Inicjatywa Wolna Białoruś, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Fundacja im. Stefana Batorego, Amnesty International, Polska Akcja Humanitarna, Klub Inteligencji Katolickiej i Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Obecni byli też przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego, warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej oraz przedstawicielka Fundacji Solidarności Międzynarodowej.

Spotkanie było reakcją na obecną sytuację na Białorusi, a zwłaszcza na doniesienia o brutalnych represjach, jakie spotykają osoby zaangażowane w trwające tam protesty. Dzięki tej inicjatywie organizacje od lat zaangażowane w ochronę praw człowieka mogły wymienić się swoimi doświadczeniami i wskazać te obszary, w których Polska, czyli zarówno polskie władze jak i polskie organizacje pozarządowe, mogą wesprzeć białoruskie społeczeństwo obywatelskie.

Uczestniczki i uczestnicy spotkania zgodzili się, że najpilniejszym z zadań jest obecnie zapewnienie pomocy - medycznej, psychologicznej, prawnej i materialnej - osobom, które doświadczyły tortur i innych form nieludzkiego traktowania. Należy przy tym wesprzeć białoruskie organizacje pozarządowe, które monitorują naruszenia praw człowieka na Białorusi oraz identyfikują i dokumentują przypadki tortur. Ważne jest też nagłaśnianie takich przypadków oraz uwrażliwianie społeczności międzynarodowej, zwłaszcza międzynarodowych i regionalnych organizacji ochrony praw człowieka, na możliwość eskalacji trwających na Białorusi represji.

Białoruskie społeczeństwo obywatelskie, ale też niezależni dziennikarze i media bez wątpienia dają dziś świadectwo swojej wytrwałości i determinacji w walce o przestrzeganie praw człowieka na Białorusi. Potrzebują jednak wsparcia, zarówno moralnego i jak i merytorycznego, i takiego wsparcia gotowe są im udzielić polskie organizacje pozarządowe dzieląc się m.in. swoim doświadczeniem i wiedzą. W tym zakresie ważnym postulatem, zgłoszonym podczas spotkania, jest utworzenie w Polsce punktu kontaktowego, który ułatwiłby koordynację tego rodzaju pomocy.

Wyzwaniem, jakie stoi z kolei przez polskimi władzami, jest odpowiednie przygotowanie służb i infrastruktury granicznej na ewentualne przyjęcie większej liczby osób poszukujących w Polsce ochrony przez prześladowaniami. Osobom wyjeżdżającym z Białorusi w obawie przez represjami ze strony tamtejszego reżimu należy zapewnić dostęp do procedury uchodźczej na granicy, a także ułatwić korzystanie z procedur wizowych czy możliwości ubiegania się o inne dokumenty uprawniające choćby do wjazdu na terytorium Polski. Należy przy tym krytycznie przyjrzeć się ograniczeniom w ruchu granicznym, wprowadzonym w związku z trwającą pandemią COVID-19. Ograniczenia te nie mogą bowiem stanowić bariery w korzystaniu przez cudzoziemców z prawa do uzyskania w Polsce ochrony przed prześladowaniami w kraju pochodzenia.

Podsumowanie prac Zespołu do spraw Alimentów

Data: 2020-08-25
  • 25 sierpnia odbyło się ostatnie posiedzenie eksperckiego Zespołu do spraw Alimentów RPO i RPD. Zadaniem Zespołu było poszukiwanie skutecznych i możliwych do wprowadzenia rozwiązań, które z jednej strony poprawiłyby skuteczność egzekucji alimentów, a z drugiej upowszechniły zasadę ich regulowania przez osoby zobowiązane.
  • Przez ponad cztery lata aktywności wiele udało się zmienić. RPO Adam Bodnar organizując w dniu 25 sierpnia 2020 r. ostatnie posiedzenie Zespołu w czasie swojej dobiegającej końca kadencji, podsumowuje te aktywności, które znalazły pozytywne efekty. Wskazuje też to co pozostaje do zrobienia w obszarze niealimentacji.
  • Zespół działał od 9 lutego 2016 r. , kiedy powołali go rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Mimo zmiany na stanowisku Rzecznika Praw Dziecka, którym w grudniu 2018 r. został Mikołaj Pawlak, wspólne prace obu instytucji w ramach Zespołu do spraw Alimentów były kontynuowane.

Ponad cztery lata aktywności Zespołu udało się zgromadzić w czasie 14 posiedzeń Zespołu, specjalistów z różnych dziedzin, którzy zajmują się problematyką niealimentacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar otwierając ostatnie posiedzenie Zespołu w czasie swojej dobiegającej końca kadencji podkreślił, że ma nadzieję, że nowy Rzecznik, we współpracy z Rzecznikiem Praw Dziecka będzie kontynuować aktywność zmierzającą do zmiany obecnej sytuacji związanej z niealimentacją Przedstawiciel Rzecznika Praw Dziecka mec. Maciej Pakowski też wyraził takie oczekiwanie. Wszyscy uczestnicy byli zgodni, że nie należy poprzestawać na dotychczasowych działaniach.

Temat niealimentacji pojawił się w przestrzeni publicznej, a resort sprawiedliwości doprowadził do nowelizacji art. 209 k.k. Udało się doprowadzić do lepszej współpracy komorników z ZUS. Najwyższa Izba Kontroli, zgodnie z postulatem Rzecznika, przeprowadziła w jednym z województw badanie na temat przyczyn niskiej ściągalności świadczeń wypłaconych z Funduszu Alimentacyjnego. Jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego ostatniego, to od 1 lipca 2019 r. został podniesiony próg dochodowy uprawniający do uzyskania pomocy od państwa z Funduszu do kwoty 800 zł netto na osobę w rodzinie.

W dobie pandemii koronawirusa Sejm uchwalił jednak ustawę z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Ustawa wprowadziła zmiany w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, podnosząc próg dochodowy uprawniający do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego do kwoty 900 zł. Taki próg będzie obowiązywał przy ustalaniu prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego na okres świadczeniowy rozpoczynający się od dnia 1 października 2020 r. Ustawodawca zdecydował się również na wprowadzenie systemu złotówka za złotówkę w sytuacji przekroczenia progu.

Inne kwestie nadal oczekują na wdrożenie. Potrzebna jest dobrze zaprojektowana kampania społeczna, która uświadomi całemu społeczeństwu, że alimenty należy płacić. Są one przeznaczone dla dziecka, które tym samym powinno uzyskać wyrównanie szans w stosunku do swoich rówieśników, w przypadku których oboje rodziców łoży na utrzymanie dziecka. Wciąż zdarza się jednak wiele przypadków, gdy rodzina pomaga dłużnikowi alimentacyjnemu ukrywać swoje dochody, bądź pracodawca wypłaca część wynagrodzenia „pod stołem”. Dlatego tak ważna jest kampania społeczna, w którą zaangażuje się wiele podmiotów, przyjmie ona zasięg ogólnopolski i zostanie poprowadzona za pomocą wszystkich dostępnych środków przekazu.

Konieczne jest także maksymalne uproszczenie procedury uzyskania alimentów podstawowych poprzez wprowadzenie automatyzmu w przyznawaniu tych alimentów. Proponowane tabele alimentacyjne, czy alimenty natychmiastowe, nie zostały dotąd wprowadzone, co szczególnie jest odczuwalne w dobie pandemii Covid-19, kiedy sprawy o alimenty nie zostały potraktowane jako sprawy pilne procedowane w sądach.

Konieczne jest jak najszersze stosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności nie przekraczającą 1,5 roku. Umieszczenie w zakładzie karnym powinno być ostatecznością.

Blisko 11,9 mld zł długu alimentacyjnego w Polsce w połowie 2018 r. i 11,4 mld zł w maju 2020 r. - to liczby które wciąż robią ogromne wrażenie. Bez wątpienia tylko długoterminowe, systemowe działania mogą doprowadzić do stopniowego zmniejszania poziomu zadłużenia. Obecny kryzys gospodarczy związany z epidemią koronawirusa może jednak nie sprzyjać takiej tendencji, a wręcz stać się wymówką dla zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych.

Potrzebne są zatem dalsze badania naukowe i publikacje poświęcone powodom niealimentacji. Ważne jest też wsparcie zadłużonych i pomoc w wychodzeniu w sytuacji kryzysowej, w szczególności osób zagrożonych wykluczeniem społecznym – bezrobotnych, bezdomnych czy opuszczających jednostki penitencjarne.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zamykając prace Zespołu do spraw Alimentów w związku z końcem swojej kadencji liczy na to, że wszystkie osoby zaangażowane w zmianę systemową problemu niealimentacji w Polsce, będą kontynuować swoją aktywność.

Dziękujemy wszystkim osobom aktywnie uczestniczącym w pracach Zespołu do spraw Alimentów za zaangażowanie i poświęcony czas!

 

Raport Zespołu – w załączeniu

Debata "Oligarchia czy populizm" z udziałem RPO podczas Festiwalu Malta 2020

Data: 2020-08-21

O festiwalu

Malta Festival Poznań to jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Prezentuje międzynarodowy program teatralny, muzyczny, taneczny i filmowy. Od 2007 roku festiwalowym wydarzeniom towarzyszy też debata merytoryczna. Nazwa festiwalu pochodzi od znajdującego się w Poznaniu Jeziora Maltańskiego. W tym roku odbywa się po raz 30, a sam jubileusz świętowany jest w sposób szczególny z uwagi na pandemię i wynikającą z niej konieczność rozłożenia programu w czasie i przestrzeni. Organizatorzy zadbali by tegoroczny festiwal był także okazją do merytorycznego namysłu nad społeczną rolą festiwalu i sztuki. Jak piszą organizatorzy, w urodzinowym Forum na placu Wolności mieliśmy zastanawiać się nad tym, w jakim kierunku zmierza świat, a wraz z nim festiwal Malta. - Chcieliśmy, by przeszłość stała się punktem wyjścia do myślenia o przyszłości – miasta, demokracji, kultury, człowieka. W kontekście pandemii, która wymusiła na nas zmianę formuły tegorocznej edycji festiwalu, pytanie „co dalej?” stało się jeszcze bardziej istotne. Nasz świat zatrzymał się nagle, bez ostrzeżenia.

O debacie

Wprowadzanie przez rządy kolejnych obostrzeń w walce z koronawirusem wielu uznało za zagrożenie dla demokracji. Wielu zwraca także uwagę na zmianę tendencji w wyborach dokonywanych przez ludzi na cały świecie (Brexit, polityka Prezydenta USA, działalność Frontu Narodowego we Francji). Czy demokracja musi być w ciągłym kryzysie? Czy koronawirus pozwoli wyjść poza podział populizm albo oligarchia? Podważy czy utwierdzi stare podziały?

O tym, jak będzie wyglądał świat po kryzysie wywołanym pandemią, o stanie naszej demokracji i wpływie tegorocznych wydarzeń na na jej stan porozmawiają:

  • dr hab. Adam Bodnar, prof. Uniwersytetu SWPS, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Jarosław Kuisz, redaktor naczelny Kultury Liberalnej
  • dr. hab. Dorotra Piontek, prof. UAM, politolożka i medioznawczyni.

Debatę poprowadzi red. Karolina Lewicka

Spotkanie będzie transmitowane na żywo w mediach społecznościowych festiwalu.

Spotkanie RPO z przedstawicielami Zrzeszenia Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec"

Data: 2020-08-18

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 18 sierpnia 2020 r. z przedstawicielami Zrzeszenia Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec". Zrzeszenie reprezentowali: prezes Zbigniew Lisiecki, wiceprezes Michał Hornung oraz pan Juliusz Bennich-Zalewski.

Tematem spotkania był systemowy problem niewykonywania przez władze m.st. Warszawy decyzji administracyjnych i przewlekania postępowań administracyjnych w przedmiocie ustanowienia użytkowania wieczystego bądź ustalenia odszkodowania za nieruchomości odebrane poprzednim właścicielom na podstawie przepisów ustawy z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (tzw. dekret Bieruta).

Przedstawiciele Zrzeszenia podnosili, że w ostatnich latach liczba orzeczeń zobowiązujących Prezydenta Warszawy do rozstrzygnięcia sprawy oscyluje ok. 200, liczba grzywien wymierzanych za niewykonanie tych wyroków - ok. 300 rocznie. Przewlekłości w tych sprawach nie jest więc w stanie usunąć nawet sąd administracyjny w ramach sprawowanej kontroli. Skarżący nie mogą doprowadzić do zakończenia prowadzonych spraw, mimo że istnieją odpowiednie instrumenty prawne, które jednak w tej kategorii spraw zawodzą - najprawdopodobniej z uwagi na brak woli politycznej. Przedstawiciele „Dekretowca” zasygnalizowali również swój krytyczny stosunek do uchwalonej w piątek przez Sejm ustawy, nowelizującej m.in. ustawę o gospodarce nieruchomościami i w daleko idący sposób ograniczającej możliwość zwrotu nieruchomości, odebranych właścicielom na mocy „dekretu Bieruta”.

Zgłoszony problem jest Rzecznikowi doskonale znany: ma charakter systemowy i bez decyzji politycznych Parlamentu wydaje się nierozwiązywalny. Rzecznik praktycznie od początku istnienia urzędu apeluje do najwyższych organów w Państwie o uchwalenie tzw. ustawy reprywatyzacyjnej, która rozwiązałaby w systemowy sposób wskazywane problemy, podnosi w swoich wystąpieniach także poszczególne, konkretne problemy, wymagające uregulowania, niestety bez efektu.

Na spotkaniu ustalono, że Biuro Rzecznika będzie monitorowało przebieg postępowania przygotowawczego, podjętego na wniosek „Dekretowca” i dotyczącego zaniechanie wykonania wyroków uwzględniających skargę na bezczynność w przedmiocie wniosków o odszkodowanie za wywłaszczone nieruchomości. Ponadto, Rzecznik zwróci się do Prezydenta m.st. Warszawy o wskazanie powodów tak rażącej bezczynności organów administracji samorządowej oraz do Prezesa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie o informację statystyczną oraz nakreślenie, w jaki sposób kształtuje się orzecznictwo tego Sądu w omawianej kategorii spraw.

Przedmiotem analizy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich, jest również procedowana obecnie w Parlamencie ustawa o zmianie ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami. W razie stwierdzenia, że uchwalane przepisy budzą wątpliwości z tego punktu widzenia, Rzecznik korzystać będzie ze swoich ustawowych uprawnień.

RPO wziął udział w spotkaniu Ery Nowych Kobiet w Warszawie

Data: 2020-08-05

Era Nowych Kobiet to dynamicznie rozwijający się ruch społeczny w Polsce. Od listopada 2018 r. łączy Polki w strukturę grupy wsparcia i rozwoju.

Misją Ery Nowych Kobiet jest inspirowanie kobiet do przemiany osobistej i zawodowej, które mają pomóc w budowaniu poczucia własnej wartości i akceptacji, trwałych relacji, niezależności finansowej i poczucia szczęścia.

Spotkanie w ramach akcji #nie boję się otworzyła liderka ruchu, Joanna Przetakiewicz.

Nie boję się prosić o pomoc – wystąpienie rzecznika praw obywatelskich

Dla każdego, kto chce rozwijać nowe inicjatywy społeczne znajdzie się miejsce do działania – rozpoczął wystąpienie Rzecznik. Gdy Joanna Przetakiewicz rozpoczynała działalność swojego ruchu bardzo się ucieszyłem i z chęcią dołożyłem cegiełkę do tego projektu. Prawnicy Biura jeździli na wydarzenia organizowane przez Erę Nowych Kobiet i służyli wsparciem i wiedzą.

Bardzo mnie wzruszyła dzisiejsza rozmowa bohaterek książki „#Nie bałam się o tym rozmawiać”, bo mam wrażenie, że  w Polsce trudno jest nam prosić o pomoc – zaznaczył Adam Bodnar.

Era Nowych Kobiet jeżdżąc po całym kraju przekracza granice mentalne i geograficzne. Gdy jeździłem po Polsce w ramach spotkań regionalnych widziałem, jak ludzie potrzebują zainteresowania i rozmowy. To dobrze, że istnieje taki ruch społeczny, który dociera do kobiet w całym kraju. Musimy działać tak, aby przebić barierę wstydu i społeczne tabu otaczające problemy kobiet: przemoc domową, ekonomiczną, wobec osób starszych. Biuro interweniuje często wobec skarg na brak  równouprawnienia, staramy się edukować społeczeństwo na temat godzenia ról zawodowych i rodzinnych, sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami, matek dzieci z niepełnosprawnościami. Podejmujemy działania przeciwdziałające przemoc seksualnej, molestowaniu na uczelniach i w środowisku zawodowym czy cybreprzemocy.

Jeszcze tydzień temu w Polsce toczyła się debata na temat wypowiedzenia konwencji stambulskiej. Sam fakt, że rozmawiamy o wypowiedzeniu Konwencji, tego ważnego narzędzia ochrony kobiet i osób doświadczających przemocy, jest zatrważający. Musimy jednak pamiętać, że władza przesunie granice tylko o tyle, o ile jej na to pozwolimy. Musimy zrzeszać się w organizacjach, ruchach oddolnych i dbać o nasze prawa, budować sieć wsparcia.

RPO podziękował również serdecznie dyrektor generalnej Biura, Katarzynie Jakimowicz, za profesjonalizm i wsparcie.

RPO Adam Bodnar na festiwalu "Dwa brzegi"

Data: 2020-08-04

4 sierpnia 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uczestniczył w 14. Edycji Festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym.

Pierwsze spotkanie, w którym wziął udział, odbyło się w Studiu Zamek po wirtualnej projekcji filmu „Sztuka przychodzi z dzioba tak, jak on urósł” niemieckiej dokumentalistki Sabine Herpich. Prezentuje on niepełnosprawnych artystów i artystki, tworzących w pracowni Mosaik w Berlinie. Bohaterowie właśnie dzięki sztuce odnajdują nadzieję i sens życia, a także wyrażają targające nimi emocje.  Film koncentruje się na dziełach sztuki, które obecne są na międzynarodowym rynku sztuki, a niepełnosprawność twórców jest drugoplanowa.

Tematem dyskusji prowadzonej przez Grażynę Torbicką była sztuka jako sposób radzenia sobie z codziennymi problemami przez osoby w różnej kondycji psycho-fizycznej, w szczególności osoby z niepełnosprawnościami. Uczestnicy rozmowy zastanawiali się również nad tym, jak zmienia się stosunek społeczeństwa do osób z niepełnosprawnościami, a także z czego wynika brak szacunku i tolerancji do inności. Dyskutanci podkreślili pozytywną rolę kinematografii w przybliżaniu istotnych problemów społecznych.  Szczególną uwagę zwrócono na dwa filmy: „Asystentka”, poruszający problem nadużywania władzy w miejscu pracy w kontekście akcji #MeToo oraz  „Dziecko miłości”, skupiający się na problemie przymusowej migracji.

Współrozmówczynią RPO była Dorota Danielewicz, autorka książki „Droga Jana”, której poświęcono kolejne spotkanie z udziałem RPO w Galerii Klimaty w Męćmierzu. Pokazano historie matek osób z niepełnosprawnościami, które w sztuce znalazły wytchnienie i sposób na wyrażanie siebie.

Książka „Droga Jana” to szczera i odważna opowieść matki o synu, który pewnego dnia po kilku latach prawidłowego rozwoju stopniowo zaczął tracić umiejętności poruszania się, utrzymania równowagi, ubierania się i samodzielnego jedzenia, trzymania moczu i w końcu mowy. Dziś Jan ma 26 lat, a jego mama Dorota opisuje jego drogę. Wybrukowaną niepewnością w pierwszych latach po ataku galaktosialidozy (niezwykle rzadkie schorzenie przemiany materii – 80 przypadków na świecie).

Uczestniczką spotkania była również Katarzyna Choroś, absolwentka Liceum Plastycznego oraz Instytutu Wychowania Artystycznego (specjalizacja grafika) przy Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Opieka nad autystycznym synem zmusiły ją do przerwania działalności artystycznej i na długie lata uśpiły jej artystyczną duszę. Po latach, szukając inspiracji do rysunków i grafik, pani Katarzyna odkryła dla siebie fotografię, która stała się kluczem do poczucia spełnienia. Prace artystki zostały zaprezentowane podczas tegorocznego Festiwalu Dwa Brzegi.

Rozliczenie unieważnionej abuzywnej umowy kredytu - polemika prof. Ewy Łętowskiej z prof. Jerzym Pisulińskim

Data: 2020-08-03

Na łamach Dodatku do DGP, Poradnik frankowicza, z 19 maja 2020 r. Jerzy Pisuliński, odrzuca wprawdzie lansowaną w kołach bankowych tezę o konieczności zapłaty odsetek przez kredytobiorcę-solvensa, lecz wskazuje inne źródło jego dodatkowego obowiązku zapłaty. Odrzucenie przez prof. Pisulińskiego konstrukcji odsetek (trafne) jest u niego konsekwencją uznania nienależnego świadczenia jako podstawy rozliczenia nieważnej umowy.

Przedstawiony pogląd skłania do polemiki z dwóch przyczyn. Po pierwsze, z uwagi na przyjętą przez Autora konstrukcję prawną dotycząca treści zobowiązania banku. Po drugie: z uwagi na fakt, że - odniesiony do kredytów konsumenckich, objętych prawem UE - naraża się na zarzut sprzeczności z prawem UE (z czego zresztą prof. Pisuliński zdaje sobie sprawę) – pisze prof. Ewa Łętowska, honorowa przewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO.

Tekst w załączeniu

Webinar Uniwersytetu SWPS na temat praw osób LGBT

Data: 2020-08-03

Na ile współcześnie obowiązujące standardy międzynarodowe oraz konstytucyjne ochrony praw osób LGBT+ są w rzeczywistości realizowane w przepisach polskiego prawa oraz w orzecznictwie sądowym.

Będzie to 3 sierpnia 2020 r. (godz. 17-18)  tematem webinaru z udziałem prof. Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich oraz wykładowcy na Uniwersytecie SWPS. Gośćmi będą: dr hab. Anna Śledzińska-Simon – ekspertka w zakresie praw człowieka oraz prawa antydyskryminacyjnego oraz Paweł Knut – członek Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie. Punktem wyjścia do dyskusji będzie raport Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rozmówcy rozważą wpływ najnowszych spraw rozstrzygniętych przez Trybunał Sprawiedliwości UE na kształtowanie standardów związanych z prawami osób LGBT+. Zastanowią się także nad znaczeniem dla kształtowania polskiego ustawodawstwa w zakresie regulacji statusu związków osób tej samej płci 19 spraw, które zostały niedawno zakomunikowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Spotkanie organizowane przez Uniwersytet SWPS jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania!

Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego: https://bit.ly/320tCFb
 

Uroczystości w Treblince z udziałem zastępczyni RPO

Data: 2020-08-02

Składając kwiaty przed pomnikiem w Treblince w rocznicę wystąpienia i ucieczki  więźniów, do której doszło 2 sierpnia 1943 r. w niemieckim nazistowskim obozie zagłady Treblinka II, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska powiedziała:

Szanowni Państwo,

Jesteśmy tu w Treblince, w miejscu potwornych niemieckich  zbrodni, eksterminacji ludności żydowskiej, w miejscu, w którym ofiary nigdy nie doczekały się sprawiedliwości.

Ale czy można wyobrazić sobie czym ta sprawiedliwość miałaby być?

Oddajemy hołd bohaterom, bestialsko zamordowanym, którzy zostali zapomniani przez świat. Ale dziś chcemy uczcić pamięć tych, którzy podjęli heroiczną decyzję o Powstaniu, mierząc się z przytłaczającymi siłami wroga.

To wspomnienie o czynach wielkich, bo Powstanie to był nie tylko ratunek przed śmiercią, to nie tylko była walka o życie każdego człowieka. To danie świadectwa Światu, świadectwa dla potomnych o bohaterstwie przywódców i uczestników Powstania, o ich samotnej walce .Ale dziś jest to też świadectwo o czynach haniebnych, o odmowie pomocy, o współpracy z wrogiem. Dlatego z wielkim uznaniem należy wspominać tych, którzy z narażeniem życia taką pomoc więźniom, uciekinierom z Treblinki okazywali.

Treblinka w naszej pamięci to miejsce, którego nigdy nie zapomnimy, tak jak nie możemy zapomnieć Organizatorów Powstania, jego uczestników .Garstka ocalałych dała świadectwo potworności, planowej eksterminacji ludności żydowskiej. To bolesna, ale konieczna lekcja historii dla nas wszystkich .To nasze zobowiązanie wobec potomnych, aby Treblinka nigdy się nie powtórzyła, ale odwołując się do słów wypowiedzianych przez redaktora Mariana Turskiego w Auschwitz, Treblinka nie spadła nam z nieba. Dlatego Treblinka, tak jak Auschwitz to ostrzeżenie dla Świata.

76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Data: 2020-08-01

W dniu 1 sierpnia 2020 r., w 76. rocznicę  wybuchu Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara wiązankę kwiatów złożyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Debata "Młodzież LGBT+ Jak stanąć po Waszej stronie?" 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.
  • Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.
  • Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.
  • Takie przesłanie wystosowały do młodzieży LGBT+ gościnie debaty. Rozmawiały także o tym, jak okazać solidarność, jak pomagać i tworzyć otwarte oraz wspierające otoczenie dla osób LGBT+.

Szkoła musi być bezpieczną przestrzenią dla wszystkich uczniów – niezależnie od ich orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. To pozornie oczywiste stwierdzenie nie znajduje ostatnio odzwierciedlenia w rzeczywistości polskiego systemu oświaty. Młode osoby LGBT+, zamiast wsparcia i akceptacji, spotykają się w środowisku szkolnym z wykluczeniem, dyskryminacją, a nawet przemocą. Czasami nie mają gdzie szukać pomocy, czasami nie wiedzą jak jej szukać, a czasem nie znajdują jej tam, gdzie powinna być im zagwarantowana.

Z raportu „Długa droga do równości osób LGBT” opublikowanego w maju 2020 r. na podstawie najnowszych badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że osoby młode doświadczają dyskryminacji i motywowanej uprzedzeniami przemocy częściej niż osoby dorosłe, a jedynie 6% nastolatków LGBT+ z Polski stwierdziło, że jest zupełnie otwarta w środowisku szkolnym na temat swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Przerażają też statystyki na temat zdrowia psychicznego młodzieży LGBT: około 70 % osób deklaruje, że miewa myśli samobójcze, ponad połowa ma objawy depresji.

Eliminacja tych niebezpiecznych zjawisk jest zadaniem nas wszystkich – tylko jak to zrobić? Jak stanąć po stronie młodzieży LGBT+?

Na te (i inne) pytania w czasie debaty spróbowały odpowiedzieć:

  • Marzanna Pogorzelska – przez wiele lat nauczycielka języka angielskiego i opiekunka Szkolnej Grupy Amnesty International w I LO w Kędzierzynie-Koźlu. Obecnie jako wykładowczyni, związana z anglistyką w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego, w którym pełni także funkcję Pełnomocniczki ds. równego traktowania.  Realizatorka licznych projektów dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji, w tym homofobii, adresowanych zarówno do środowiska szkolnego i akademickiego. Autorka publikacji z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej. Polska laureatka Nagrody im. I. Sendlerowej „Za naprawianie świata” w 2010 roku, Europejskiej Nagrody Tolerancji oraz nagrody „Hiacynt” (2008).
  • Ewelina Słowińska - ze Stowarzyszenia „My, Rodzice”, aktywistka na rzecz dzieci wykluczanych, koordynatorka grupy rodziców w Fundacji Trans-Fuzja. Współpracuje z nauczycielami oraz poradniami w zakresie wspierania nauczycieli transpłciowych uczniów i uczennic. Prywatnie mama transpłciowego nastolatka.
  • Alicja Sienkiewicz – tegoroczna maturzystka, 19-latka, aktywistka od ponad dwóch lat, co zaczęło się od współorganizowania pierwszego Marszu Równości w Lublinie. Aktualnie jest członkinią zarządu stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie i aktywnie działa na rzecz praw osób nieheteronormatywnych i kobiet. 

Dyskusję moderowała Ola Kaczorek, osoba współprzewodnicząca w Stowarzyszeniu Miłość Nie Wyklucza.

W czasie pierwszej części spotkania każda z panelistek naświetliła problemy, z którymi z ich perspektywy boryka się młodzież LGBT+ w Polsce, zwłaszcza w środowisku szkolnym.

Alicja Sienkiewicz, która już w wieku 17 lat, jako licealistka, zaangażowała się w organizację Marszy Równości w Lublinie, opowiedziała o tym jak nauczyciele i rówieśnicy zareagowali na jej aktywizm. Podkreśliła, że dyrekcja szkoły i większość kadry pedagogicznej wiedziała o jej pozaszkolnych działaniach i starała się ją wspierać, chociaż pojawiało się też wiele negatywnych komentarzy. Mimo, że jedna z nauczycielek okazała Alicji wiele wsparcia, przyznała, że po czasie widzi jak bardzo brakowało jej profesjonalnej pomocy psychologicznej. Groźby i inne formy hejtu bardzo wpłynęły na jej psychikę, ale udawała sama przed sobą, że poradzi sobie sama i nie poprosiła o pomoc.

Ewelina Słowińska opowiedziała o tym z jakimi problemami musi mierzyć się w szkole jej nastoletni, transpłciowy syn. Podkreśliła, że mieli jako rodzina dużo szczęścia do szkoły, której dyrektorka zaraz po jego coming-oucie zorganizowała radę pedagogiczną, w czasie której psycholog szkolny wytłumaczył wszystkim nauczycielom jak ważne jest, żeby traktować Alka zgodnie z jego płcią odczuwaną. Mimo to wciąż brakowało w szkole osoby – np. tzw. latarnika – wyznaczonej specjalnie do wsparcia uczniów LGBT, do której mogliby się zwrócić z każdym problemem. Panelistka zauważyła, że szkoły muszą wypracować odpowiednie mechanizmy działania w takich sytuacjach, żeby pomóc dziecku i dostrzec w nim człowieka. Gdzie ma znaleźć się miejsce na edukację o akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka jeśli nie w szkole?

Marzanna Pogorzelska opowiedziała o książce „Przecież jesteśmy”, którą napisali wspólnie z Pawłem Rudnickim, na podstawie wywiadów z uczniami i uczennicami LGBT+.

Opowiedziała, że w wywiadach z lesbijkami i gejami o ich doświadczeniach szkolnych wybrzmiewały bardzo różne nuty – złość, wciekłość, przerażenie, rezygnacja, smutek – nawet po kilku latach od zakończenia edukacji dominowały negatywne emocje. Wszystkich rozmówców homofobia w jakiś sposób dotknęła, nawet jeśli była to tylko agresja słowna, którą bagatelizowali, ciesząc się z tego, że nie spotkała ich przemoc fizyczna. W innych historiach oczywiście przemoc fizyczna też się pojawiała, czasami nawet na oczach nauczycieli. Autorka podkreśliła też, że problemem pojawiającym się w wielu wspomnieniach, którym należałoby się zająć systemowo, to lekcje religii, na których narracja o orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych jest daleka od wiedzy naukowej. Podkreśliła też, że na doświadczenia młodzieży LGBT+ wpływa wiele elementów, w tym typ szkoły w której się uczą i wielkość miasta, w którym żyją. W mniejszych społecznościach zdecydowanie trudniej jest poczuć, że nie jest się samym lub samą.

W drugiej części spotkania każda z panelistek odpowiedziała na pytanie „co powinno się zmienić żeby było lepiej”. Wnioski, które płyną z wypowiedzi to przede wszystkim potrzeba odpowiedniego szkolenia kadry pedagogicznej, wyczulania na potrzeby społeczności, ale też wyznaczenia osoby (nauczyciela, pedagoga lub psychologa szkolnego) wspierającej młodzież LGBT+, odpowiednio do tej roli przygotowanej i dobrze znającej temat.

W kontekście uczniów i uczennic transpłciowych, potrzeby są bardzo konkretne. Po pierwsze – możliwość posługiwania się w szkole imieniem preferowanym, w tym np. na sprawdzianach, na legitymacji szkolnej. Druga, pozornie banalna, a gwarantująca poszanowanie godności kwestia to możliwość korzystania z koedukacyjnej toalety lub z tej przeznaczonej dla płci zgodnej z odczuwaną. Zdarza się bowiem, że transpłciowe dzieci nie piją nic w szkole przez wiele godzin, żeby unikać korzystania z toalety. To proste, ludzkie sprawy, ale ich realizacja byłaby już wielkim krokiem na rzecz poprawy sytuacji transpłciowych nastolatków.

Marzanna Pogorzelska podsumowała, że propozycje jej przedmówczyń powinny być drogowskazami działania dla szkół. Zauważyła, że od nauczycieli zależy nieprawdopodobnie dużo, bo w 4 ścianach klasy nauczyciel może dokonać cudu. Zwróciła uwagę, że wychowywanie uczniów w duchu tolerancji i szacunku dla godności drugiej osoby to obowiązki szkoły wynikające z prawa oświatowego. Dlatego podkreśliła ogromną rolę dwóch grup: organizacji pozarządowych, prowadzących szkolenia dla nauczycieli oraz osób, które kształcą przyszłych nauczycieli.

Zapytane na koniec o jedno zdanie przesłania dla młodzieży LGBT+ w tych trudnych czasach odpowiedziały:

- Marzanna Pogorzelska: Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.

- Ewelina Słowińska:  Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.

- Alicja Sienkiewicz: Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.

"Po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę" - Marian Turski w wirtualnym namiocie RPO

Data: 2020-07-31
  • Jako społeczeństwo musimy współżyć ze sobą, jeśli nie ma być wojny domowej
  • A i nawet po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą do rozmowy: jeśli nie oni, to ich dzieci  
  • Po obu stronach trzeba przede wszystkim próbować przezwyciężyć pogardę - mówił Marian Turski

Był on ostatnim gościem wirtualnego namiotu RPO na Pol’and’Rock Festival 31 lipca 2020 r.

Marian Turski urodził się 26 czerwca 1926 r. w Druskiennikach (obecnie Litwa). W czasie II wojny światowej był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald. Z zawodu jest historykiem i dziennikarzem. Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich i redaktor tygodnika „Polityka”. Członek Rady Społecznej przy RPO.

Prowadzący rozmowę red. Marek Zając pytał swego rozmówcę o jego dwa głośne wystąpienia: podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz oraz o niedawny list do Marka Zuckerberga ws. kasowania przez Facebook wpisów zaprzeczających Holokaustowi.

Jestem za wolnością wypowiedzi i marzyłbym, żeby wypowiedzi były tylko kontrowane inną wypowiedzią. Ale jest jedna dziedzina, która jest szalenie niebezpieczną bronią.

Amerykanie myśleli,  że posiadanie broni jest gwarancją ich swobód obywatelskich. Jest jednak granica, w której to prawo do samoobrony może być niebezpieczne i nie muszę tłumaczyć w jakich sytuacjach. Prawo do samoobrony obraca się zatem przeciw ludziom.

I tak jest też ze słowem, które może wprowadzać ludzi w stan amoku. Trzeba zatem wiedzieć, gdzie jest ta cienka granica między prawem do wypowiedzi i że powinno być zabronione prawo do języka, który może zabijać.

Jest to mechanizm, który wkrada się do umysłów i serc ludzkich. Ci, którzy w czasie wojny zabijali, to byli normalni ludzie. Słuchali Schuberta,  dawali na tacy w kościele, głaskali swoje dzieci, pieścili kota. I nagle coś się dzieje, że ci normalni ludzie stawali się uczestnikami wielkich zbrodni ludobójstwa.

Jeżeli więc zaprzecza się mechanizmowi, który doprowadził do Zagłady, to jest to śmiertelne niebezpieczeństwo dla demokracji.  

Wydaje mi się, że wolność może - a nawet i powinna - mieć ograniczenia:  wtedy, kiedy zagraża bezpieczeństwu i wolności drugiego człowieka.

Czy jeśli tu do nas np. ktoś przyjdzie z koronawirusem. Czy jest to tylko jego sprawa? Nie, on jest groźny i dla mnie, i dla ciebie. Podobnie jest ze szczepionkami. Gdyby ktoś żył sam na pustkowiu, to może robić, co chce, Ale jeśli jest w ludzkiej wspólnocie, w jakimś sensie jest za nią odpowiedzialny. Te granice są trudne do ustalenia.

W Auschwitz byłem traktowany nie jak istota ludzka, ale jak insekt, coś, co jest groźne dla życia. Dlaczego zaprzeczanie temu, co prowadzi do takiego myślenia jest tak groźne. Oczywiście ktoś może nadużywać tego prawa.

- Ale czy jedyną skuteczną bronią nie powinna być polemika i przekonywanie? – pytał Marek Zając, podkreślając że przyjmuje rolę „adwokata diabła”.

Nie mam odpowiedzi całkowitej. Ale właśnie dlatego, że dziś środki komunikacji ogarniają miliony ludzi, wydaje mi się, że dochodzimy powoli do wspólnych wniosków - jeśli uznajemy, że wiedza rozwija naszą cywilizację.

- Ale czy sam fakt pojawiania się w przestrzeni publicznej jakiegoś argumentu nie przekonuje innych że to coś, o czymś można dyskutować. A nie można przecież dyskutować o tym, czy dany naród należy wymordować albo czy jakąś religię zdelegalizować? – dociekał Marek Zając.

Jeśli rasista chce, żeby go traktować jako normalnego rozmówcę, to dziś sobie już na to nie pozwolimy. Choć jestem już ostrożny, jeśli chodzi o obalanie pomników. Bo musiałbym obalać posąg Peryklesa, skoro demokracja ateńska była ustrojem niewolniczym. Nie wolno być fanatykiem – także fanatykiem tolerancji.

W katedrze w Sandomierzu jest obraz przedstawiający wytaczanie przez Żydów krwi chrześcijańskich dzieci. Bardzo wielu katolików domagało się, aby ten obraz zdjąć, bo w jakimś sensie propaguje zło. Byłem jednym z tych, którzy byli temu przeciwni.  Chciałem zaś - co się w końcu stało - żeby ten obraz miał komentarz: że jest to obraz nieprawdziwy, ale odpowiada pewnym wyobrażeniom sprzed kilkuset lat. A ludzie do niego przywykli, więc nie chcę naruszać ich wrażliwości.

- Człowiek mieści w sobie i blaski, i cienie. Przeraża Cię ten zero-jedynkowy fanatyzm, czarny czy czerwony? – padło kolejne pytanie Marka Zająca.

Raczej mnie zadziwia. Próbuje przyłożyć rękę do tego, by ludzie umieli widzieć i to co dobre, i to co złe.

- W swej mowie na rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz  mówiłeś, że nie spadł on z nieba…. Czy empatia i edukacja są dla Ciebie ważne?

Ale edukacja szeroko pojęta. Krąży schemat, że to książka, film, wykład. Ale edukacja zwłaszcza w tej dziedzinie, o której mówimy, to również rozwinięcie wrażliwości, emocjonalnego dojrzewania człowieka. To nie daje wiedzy, ale chodzi np. o to, aby ludzie wychodzący z muzeum Pollin odczuli pustkę po zniknięciu 1/10 ludności Polski. By dowiedzieli się, jak to się stało, że 1/3 poetów polskich było pochodzenia żydowskiego, a zarazem mistrzami języka polskiego.

- Czy w Polsce zostałeś i w 1945 r., i po 1968 r., bo poczułeś empatię? – indagował Marek Zając.

Na pewno byłoby to prawdą po 1968 r., kiedy większość moich przyjaciół wyjechała z Polski. Wystarczało mi to, że jest nieduża grupa ludzi, którzy czują tak jak ja. A w 1945 r. był to inny przypadek – wtedy ja po prostu zbliżyłem się w getcie do grupy, która była najaktywniejsza, a to była lewica marząca o Polsce Ludowej. I dlatego zostałem.

Nie będę ukrywał, że tkwi we mnie cierń, iż musiałem wtedy zmienić nazwisko. Zaraz po wojnie „żołnierze wyklęci” wychwytywali Żydów w pociągach i mordowali ich. Niestety, tak to było. Powiedziano mi, że dla bezpieczeństwa powinienem zmienić nazwisko.  

- Gdzie jest granica kompromisu?

Nie ma jednej granicy, to zależy od okoliczności. Dla mnie granicą jest, żeby nie zdradzić przyjaciół. Jeśli są ludzie, którzy donosili na przyjaciół, to ja bym im jednak ręki nie podał.

- Wolność. Równość. Braterstwo. Która z tych wartości jest największa?

Są to wartości nierozerwalnie ze sobą związane. Cóż mi po wolności, skoro inni od niej cierpią? Co mi po solidarności,  jeśli to tylko solidarność więźniów? To musi być łączne. To jest jednością.

- Żyjemy w kraju dramatycznie podzielonym. Czy zdołamy „pojednać  różnorodność”, jak mówi papież Franciszek?

Pojednanie różnorodności pojawia się we wszystkich społecznościach w momentach zagrożenia, chwilach ostatecznych - czasem na krótko. Ale jest możliwa próba kohabitacji. Oznacza to pogodzenie się z tym, że usiądę do stołu z kimś, kto wczoraj okazał się niezupełnie przyzwoity. Musimy współżyć, jeśli nie ma być wojny domowej. A i po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą: jeśli nie oni, to ich dzieci. Społeczeństwo nie może inaczej żyć. A po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę  - zakończył Marian Turski.  

 

Debata: „Sytuacja uchodźców w Polsce. Jak możesz się zaangażować?” 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Sytuacja uchodźców, jest tragedią naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce – powiedział Adam Bodnar.
  • „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę” – opowiadał o swojej uchodźczej historii Elsi Adajew.
  • Maciej Stuhr wierzy, że chociaż część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni intensywnej ksenofobicznej kampanii medialnej przyjęła wobec migrantów wrogą postawę, to można ten proces odwrócić. Wymaga to jednak zaangażowania i dobrego przykładu, który aktor stara się dawać jako osoba publiczna.

Dyskutujemy o temacie, który w ciągu ostatnich 5 lat mocno mi towarzyszył w kontekście różnych działań Biura - rozpoczął spotkanie Adam Bodnar. Podkreślił, że kiedy zaczynał kadencję we wrześniu 2015 docenił gest ówczesnego rządu - deklarację przyjęcia przez Polskę uchodźców - który wydawał się być solidarny wobec społeczności europejskiej. Sytuacja diametralnie zmieniła się po wyborach parlamentarnych, co zbiegło się ze szczytem kryzysu migracyjnego. Negatywna retoryka względem uchodźców została wykorzystana w kampanii wyborczej, co wpłynęło na zmianę podejścia społecznego do tego tematu. Według badań opinii społecznej, w maju 2015 roku ok. 20 proc. respondentów deklarowało niechęć do przyjmowania uchodźców, obecnie jest to prawie 70 proc.

„To jest moim zdaniem tragedia naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce” – dodał zwracając się do gości debaty.

W rozmowie udział wzięli:

  • Katarzyna Błazejewska-Stuhr, dietetyczka, zaangażowana w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Maciej Stuhr, aktor, zaangażowany w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Agnieszka Kosowicz, Prezeska Polskiego Forum Migracyjnego, pracuje na rzecz uchodźców i osób ubiegających się o status uchodźcy od 2000 roku. Założycielka Polskiego Forum Migracyjnego. Jest inicjatorką różnych działań na rzecz uchodźców i migrantów w Polsce, autorką i współautorką publikacji na temat uchodźców, migrantów i integracji. Prowadzi zajęcia i warsztaty na temat migracji i różnorodności kulturowej dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Z wykształcenia dziennikarka;
  • Elsi Adajew, prezes Fundacji Sintar im. Issy Adajewa, były uchodźca, obywatel Polski, zaangażowany w pomoc uchodźcom i uchodźczyniom.

Skąd bierze się chęć pomocy i dlaczego nikomu o tym nie mówicie?

Na pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich o powód, dla którego Katarzyna Błażejewska- Stuhr i Maciej Stuhr zdecydowali się pomagać uchodźcom oraz dlaczego nie chwalą się tym publicznie,  Katarzyna odpowiedziała, że nie było to nigdy szeroko planowane działanie. Wspominała, że jej działalność w tym zakresie zaczęła się od jednego spotkania z uchodźcami czeczeńskimi. Po paru takich spotkaniach zdecydowała, że zależy jej na podjęciu realnych działań pomocowych. Decyzję tę przyspieszyła przyjaźń z Panią Madiną i jej dziećmi. Kiedy rodzina czeczeńska otrzymała zobowiązanie do powrotu do kraju pochodzenia Katarzyna wiedziała, że musi im pomóc. Głównym powodem zaangażowania była zatem przyjaźń, niezależna od pochodzenia. Pomoc Pani Madnie to zwykły, przyjacielski gest.

Zdaniem Macieja Stuhra, jako aktora, otacza go wiele błahych spraw związanych z rozpoznawalnością, „celebryckością”, które nie mają rzeczywistego wpływu na prawdziwe życie. Większy sens daje zaangażowanie w sprawy istotne. Odniósł się do statystyk dotyczących postaw społecznych wobec pomocy uchodźcom, przedstawionych przez RPO. Jego zdaniem pokazują one, że część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni uległa dominującej w przestrzeni publicznej narracji i przyjęła wobec migrantów postawę ksenofobiczną. Jeżeli jednak było to możliwe, to możliwe jest także zarażanie innych otwartością.

Czy osobiste doświadczenie bycia ofiarą mowy nienawiści może wpływać na motywację do pomocy?

Rzecznik zapytał Macieja Stuhra, czy nienawistne komentarze po jego roli w “Pokłosiu” wyzwoliły w nim większą empatię w stosunku do ofiar hejtu.

Aktor odpowiedział, że przed tą sytuacją uznawał się za „człowieka środka”, wystrzegając się radykalnych postaw. Okazało się jednak, że nie da się przejść w ten sposób całego życia. Jego poglądy zaczęły być coraz bardziej klarowne i silne. Mimo, że osobiście zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z silnymi deklaracjami światopoglądowymi, jego zaangażowanie w sprawy publiczne, niejako wbrew jego woli, przydały mu łatkę „lewaka” – z którą, jak sam powiedział, nie do końca się utożsamia. Mimo to, korzystając ze swojej rozpoznawalności, chce być nośnikiem zmiany i pełnić artystyczne rzecznictwo na rzecz wyznawanych przez siebie wartości.

Jak wygląda integracja cudzoziemców w Polsce?

Pytanie to Rzecznik zadał Elsiemu Adajewowi - byłemu uchodźcy z Czeczenii, prezesowi Fundacji Sintar im. Issy Adajewa.  W odpowiedzi Elsi Adajew podkreślił istotę dialogu, który łączy społeczności i pozwala na wzajemne zrozumienie –Elsi przypomniał swoją własną historię, kiedy w lutym 2000 roku przyjechał z rodziną do Polski, uciekając przed wojną. „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę”.

Elsi Adajew podkreślił rolę edukacji. Szkoła jest jednym z ważniejszych środowisk, do którego trafiają dzieci-uchodźcy. To tam poznają swoich rówieśników, stykają się z polską kulturą i zwyczajami. “To, że spędzałem czas z ludźmi, którzy żyli w [polskiej] kulturze spowodowało, że mogłem bardzo łatwo wszystko załapać, odkryć się wśród ludzi, którzy mnie nie oceniają przez wzgląd na religię czy to skąd pochodzę.”

Czy jest szansa ze polskie społeczeństwo będzie tworzyło warunki „kultury przyjęcia” – mechanizmów dzięki którym uchodźcy będą się w Polsce czuli dobrze?

Agnieszkę Kosowicz, Prezeskę Polskiego Forum Migracyjnego, Rzecznik zapytał, na ile możliwe jest otwarcie społeczeństwa polskiego na „innego”. Rozmówczyni podkreśliła, że negatywna narracja wokół zjawiska migracji i uchodźców jest brzemienna w skutkach. Z drugiej jednak strony coraz więcej Polaków postrzega cudzoziemców jako osoby, które stają się częścią kulturowej rzeczywistości, mają swoje pasje i swoje problemy. Na pytanie Rzecznika, czy nie ma wrażenia, że żyjemy w dwóch Polskach - z jednej strony Polska niechętna migrantom, reprezentowana niejako przez władze centralne, a z drugiej Polska dużych miast, gdzie prezydenci budują pozytywną politykę wobec uchodźców, odpowiedziała, że jej zdaniem w tym podziale jest miejsce dla innych kategorii. Są też przecież wsie otwarte na migrantów, przecież to nie miejsce zamieszkania powinno definiować nasz światopogląd.

Czego uczy pomoc uchodźcom?

Państwo Stuhr opowiedzieli czego nauczyła ich pomoc uchodźcom. Dla Macieja najważniejszy był osobisty kontakt. Uznał, że ludzie w naturalny sposób opierają swoje postrzeganie świata o stereotypy, które, choć pomagają im uprościć życie, potrafią zawęzić całą grupę społeczną do jednego słowa, co jest często bardzo niebezpieczne i krzywdzące. Jednostkowy przykład ludzki jest dla aktora kluczowy.

Katarzyna Stuhr wciąż odnajduje między sobą i Czeczenkami wiele podobieństw, np. w temacie wychowania dzieci, macierzyństwa, a także w tematach związanych z jej zawodem dietetyczki. Poruszają też trudne tematy, dotyczące pozycji kulturowej kobiet, świadomości praw kobiet i praw dziecka i godzenia ich z normami religijnymi i kulturowymi.

Maciej Stuhr zauważył, że powszechną praktyką jest, by na podstawie informacji o jednej osobie pochodzenia czeczeńskiego tworzyć swoje przekonanie o wszystkich osobach pochodzących z tego kraju. Zgodził się z nim Elsi Adajew. Jak stwierdził, zawsze wiedział, że wymaga się od niego więcej, że ciąży na nim, jako na Czeczenie i uchodźcy, szczególna odpowiedzialność za to, jak postrzegani są i będą inni uchodźcy.

Debata: jak przetrwać w szkole w dobie pandemii?

Data: 2020-07-31

Debatę o edukacji prowadziła Magdalena Wilczyńska – ekspertka Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a uczestniczyli w niej:

  • Marek Michalak, pedagog specjalny i działacz społeczny, doktor nauk społecznych, kanclerz Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, w latach 2008–2018 rzecznik praw dziecka,
  • Natalia Krawczyk, uczennica 44 Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie,
  • Agnieszka Jankowiak-Maik, Absolwentka Wydziału Historycznego i studiów doktoranckich UAM w Poznaniu, autorka prac naukowych z zakresu najnowszej historii Polski oraz dydaktyki historii, nauczycielka, autorka bloga 'Babka od histy'. Wiceprzewodnicząca rady Fundacji 'Ja, nauczyciel' i aktywistka edukacyjna.
  • Oktawia Gorzeńska, lekcjewsieci.pl, ekspertka edukacyjnych innowacji i zmian. Edukatorka, była dyrektorka szkoły z mocą zmieniania świata i blogerka w jednej osobie.

Co udało się osiągnąć w edukacji w trakcie pandemii koronawirusa? Oktawia Gorzeńska zwróciła uwagę na współpracę między rodzicami a nauczycielami, ale także wewnątrz grona pedagogicznego, które wspierało osoby o słabszych kompetencjach cyfrowych. Agnieszka Jankowiak-Maik opowiedziała o sieci wsparcia merytorycznego, które wytworzyło się między pedagogami w ramach ruchu oddolnego. Taki pozytywnym przykładem był np. projekt Zaproś mnie na swoją lekcję.

Polska szkoła nie jest przyjaznym miejscem dla młodych ludzi, jest bardziej represyjna niż wspierająca – zauważył Marek Michalak – bolączki i problemy, których szkoła doświadczyła w pandemii, tak naprawdę istniały w systemie edukacji już od dawna. Dobre praktyki, które wykształciły się w epidemii są oparte na człowieku: koleżeńskim nauczycielu, pomysłowym uczniu, rzutkim dyrektorze, zaangażowanych rodzicach. Czas epidemii odwrócił nieco role w polskiej szkole: nagle to starsi musieli się uczyć od młodszych. Z perspektywy praw dziecka to świetna sytuacja – młodzież wreszcie miała okazję w pełni pokazać swoją wiedzę i wartość. Z takich ciekawych inicjatyw można wymienić choćby 3 LAB – Pracowania Innowacji czy projekt Studenci Uczniom.

Epidemia to papierek lakmusowy pokazujący słabości polskiej edukacji

Pandemia jest testem pokazującym, że szkoła nie przygotowuje w obecnym systemie młodych ludzi do życia oraz wyzwań, z którymi przyjdzie im się zmierzyć – zauważyła Oktawia Gorzeńska. Brakuje refleksji, strategii dnia codziennego w edukacji, pola do dialogu, wsparcia systemowego dla nauczycieli. Zabrakło rozmowy. Uczelnia, na której studiuje mój syn zawiesiła zajęcia na dwa tygodnie, po to aby mieć czas na mądre i przemyślane opracowanie planu zajęć zdalnych i dalszego postępowania. Niektóre szkoły, z którymi współpracuję, zaczynają przygotowywać przez wakacje plan dalszego nauczania zdalnego, wyciągają wnioski. Natomiast mam też smutną refleksję, że wielu nauczycieli po prostu nie chce korzystać z tej technologii, ma nadzieję na powrót do szkół, nie chce rozwijać swoich kompetencji cyfrowych. Tymczasem technologia to tylko narzędzie, powinniśmy przełamać swoją niechęć – podkreśliła pedagożka.

Najtrudniejszy był początek, chaos – my, uczniowie, nie byliśmy przygotowani do takiej samodzielnej w pełni nauki – opowiadała Natalia Krawczyk. Uczennica podkreśliła, że problematyczne było na pewno wystawianie ocen – tradycyjny model nijak nie przystawał do realiów edukacji online. Zabrakło również systemowego ujednolicenia metody prowadzenia zajęć – niektóre szkoły prowadziły lekcje wobec planu, inne kilka godzin tygodniowo, a w jeszcze innych nauczyciele przesyłali jedynie pliki pdf z zajęciami.

Skoncentrowaliśmy się na ocenach, egzaminach, a niekoniecznie na dobru uczniów – zauważyła Agnieszka Jankowiak-Maik. Fascynuje nas skandynawski model edukacji, a tymczasem mamy opracowany doskonały polski model korczakowski. Dobro ucznia priorytetem – dlaczego ta zasada gubi się w polskim systemie edukacji? – zastanawiała się edukatorka. Podstawa programowa niezwykle „usztywniła” nauczycieli. Zamiast wsparcia dostaliśmy kontrolę i pytania o stopień realizacji podstawy. To bardzo stresowało nauczycieli. Z kolei uczniowie nie otrzymali właściwego wsparcia psychologicznego – zostali zostawieni sami sobie. Ten obszar nie działał już przed pandemią, a przecież w ostatnich miesiącach dzieci i młodzież miała wiele powodów do lęku.

Marek Michalak: trzeba też pamiętać, że w epidemii część uczniów „zniknęła nam z radaru” – nie było z nimi kontaktu. Dzieci napotykały na różnorodne trudności, nauczyciele, którzy szukali kontaktu z uczniami często czuli brak wsparcia ze strony służb, gdy np. prosili o pomoc ze sprawdzeniem czy z uczniem jest wszystko w porządku. Musimy pracować nad dialogiem, duże ze sobą rozmawiać, bo prawo do błędu jest też prawem człowieka – podsumował.

Dobrostan nauczyciela, poczucie docenienia i odpowiednich kompetencji są bardzo ważne – to duży problem, że głos praktyków nie może od lat wybrzmieć w debacie o polskiej edukacji – zauważyła Oktawia Gorzeńska.

Paneliści zwrócili również uwagę na kwestię wykluczenia cyfrowego i problemów technicznych, które uniemożliwiały sprawne prowadzenie zajęć. Zjawisko to dotyczyło rodziców, dzieci, rodzin wielodzietnych czy nauczycieli, którzy nie mieli dostępu do sprawnego sprzętu, odpowiednio szybkiego łącza internetowego, wiedzy technologicznej.

Budujmy przestrzeń dialogu i zaufania

Przez całą rozmowę przewijał się apel o budowanie dialogu, w którym każda ze stron dyskusji o edukacji mogłaby się swobodnie wypowiedzieć. Nie można lekceważyć przed wszystkim głosów nauczycieli, uczniów i ich rodzin – głównych uczestników procesu edukacyjnego. Ministerstwa i kuratorium nie mogą być jedynym polem podejmowania decyzji.

Oktawia Gorzeńska ma nadzieję, że po pandemii głos praktyków przebije się do dyskusji publicznej. Zachęca do korzystania z potencjału zmiany, jaki udało się wytworzyć i wzmacniania nowych liderów, którzy ujawnili się w organizacji nauczania online.

 

Problemy systemowe w ochronie zdrowia - debata w Namiocie Praw Człowieka

Data: 2020-07-31
  • Pandemia ujawniła problemy ochrony zdrowia, o których od dawna mówią specjaliści: mamy za mało pieniędzy na zdrowie i za mało medyków.
  • Do tego instytucje państwa nie działają sprawnie: nie przygotowało procedur na czas zagrożenia, a przepisy tworzy niejasne.
  • Jeśli więc obawiamy się kolejnej fali zachorowań jesienią, to jest to zachowanie racjonalne.

Takie były wnioski z debaty festiwalowej o zdrowiu. Moderowała ją zastępczyni RPO Hanna Machińska, a wzięli w niej udział:

  • prof. Dorota Karkowska, prawniczka, specjalistka od prawa medycznego i praw pacjentów;
  • prof. Lidia Brydak, Krajowy Ośrodek ds. Grypy w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH
  • Tomasz Imiela, lekarz, rezydent, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie
  • Małgorzata Żmudka, specjalistka w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Dr Imiela zwrócił uwagę na najsłabsze ogniwa systemu ochrony zdrowia: podstawową opiekę zdrowotną (POZ), szpitalne izby przyjęć i oddziały ratunkowe. O ile POZ-ty poradziły sobie w końcu i z lekarzami pierwszego kontaktu zaczęliśmy się kontaktować na odległość (choć brak osobistego kontaktu z lekarzem będzie miało złe skutki), to z izbami przyjęć nadal jest problem. Procedury oceny stanu zdrowia zgłaszających się, konieczność stosowania środków ochrony osobistej przez medyków, po prostu opóźniają pomoc, po jaką ludzie się zgłaszają.

Te wszystkie procedury nie są optymalne, szpitale, lekarze, pielęgniarze, sanitariuszy, sami sobie radzą. Dla POZ i izb przyjęć zabrakło sensownych procedur działania i wytycznych.

Ochrona zdrowia cierpi na brak personelu – to najwyraźniej zobaczyliśmy w DPSach. Opieka nad osobami przewlekle chorymi jest priorytetowa i w to trzeba zainwestować (niestety, nasze państwo przegapiło problem, bo mieszkańców DPS uważa za pensjonariuszy a nie pacjentów).

Prof. Karkowska pokazała, jak brak dobrych wytycznych i niejasne prawo godzi w prawa pacjentów: - Na początku wszyscy się baliśmy – więc ludzie pozamykali się w domach. Przekaz decydentów był niejasny (nosić czy nie nosić maseczki?), co skończyło się tym, że po chwili paniki dziś ludzie tłumnie wylegli na plaże a w sklepach nie zakładają maseczek. Państwo było niekonsekwentne.

Przepisy i dyspozycje dotyczące czasu pracy i wynagradzania za pracę w DPS były tak niejasne, że w wymagały interpretacji tworzonych na szczeblu wojewódzkim. Więc system nie zadziałał.

Część pacjentów w ogóle została pozbawiona prawa do świadczeń. Z dnia na dzień zamknęły się przychodnie. Lekarze nie mieli zabezpieczeń, ludzie bali się kontaktów z medykami – bo brakowało jasnego i precyzyjnego przekazu, jak się zachować. Pacjenci zostali pozbawieni rehabilitacji i fizjoterapii. A przed pandemią dostęp do nich były i tak trudnych – te problemy dadzą o sobie znać, bo zdrowie ludzi się pogorszy.

Już przed pandemią rósł problem zakażeń szpitalnych – teraz sytuacja staje się wręcz przerażająca. Dziś pacjent nie ma pewności, czy lekarz podczas kontakt u z poprzednim pacjentem, być może chorym na COVID19, był odpowiednio chroniony. Jednocześnie są szpitale, które zgadzają się na wizyty członków rodzin pod warunkiem przedstawienia aktualnego wyniku testu na COVID19. Testy, którego ważność błyskawicznie się przeterminowuje, a koszty mogą wynieść nawet 50 zł!

Prof. Brydak ostrzegała, że sytuacja może się pogorszyć w sezonie grypowym: - Grypa była i jest zagrożeniem, niestety w Polsce lekceważonym. A grypa – tłumaczyła - uszkadza nabłonek ułatwiając atak innym drobnoustrojom. Nie umiera się na grypę, ale na powikłania pogrypowe. Tymczasem jeśli chodzi o szczepienia na grypę, Polska jest na przedostatniej pozycji w Europie. To skandaliczny wynik.

- Nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd, że te proste fakty nie trafiają do ludzi – powiedziała prof. Brydak.

Małgorzata Żmudka z Biura RPO potwierdzała, że wszystkie problemy wyliczane przez panelistów znajdują potwierdzenie w skargach do RPO. Jest ich naprawdę bardzo dużo. - Problemy systemowe opisaliśmy w aż 160 wystąpieniach do władz. 60 została w ogóle bez odpowiedzi, a w pozostałych przypadkach  - odpowiedzi są zdawkowe – mówiła Żmudka. Wynika z tego, że państwo nie przetwarza informacji, które dostaje, i słabo wyciąga wnioski.

Przykłady?

  • Kiedy pojawiły się problemy w DPSach, do pomocy ruszyli wolontariusze. Ale nie mieli dostępu do środków osobistego zabezpieczenia i testów.
  • Państwo przegapiło, że lekarze pracuj a w wielu miejscach. Najpierw była to droga roznoszenia zarazy, a teraz nie dostają ekwiwalentu za utratę praktyk. Przecież to jest droga do pozbywania się młodych lekarzy z Polski. Problem z pieniędzmi rzutuje na wszystko

Hanna Machińska dodała: zawiodło wiele instytucji. Nie można było dodzwonić się do sanepidu, nie było jak doprosić się testu, który pozwoli na zdjęcie kwarantanny? Przepisy były interpretowane tak dowolnie, że współmałżonek osoby w kwarantannie mógł być wysyłany do pracy i w ten sposób roznosić wirusa.

Prof. Karkowska dodała do problemów instytucjonalnych brak umiejętności prowadzenia dialogu. Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na sygnały od organizacji pacjenckich, rodziny odcięte od opieki nad chorymi w szpitalach nie mają jak zgłaszać tych problemów

- Prawa pacjenta przestały być respektowane - podsumowała.

Hanna Machińska dodała: Choć w czasie trwania epidemii nabyliśmy pewnej wiedzy i wypracowaliśmy procedury, to sytuacja jest zła. Działania instytucji państwa są za słabe a z drugiej strony w sposób nieproporcjonalnie narażają prawa pacjentów.

"Nie możemy się przyzwyczajać" - debata o praworządności w wirtualnym namiocie RPO na Pol'and'Rock Festival 

Data: 2020-07-31
  • Jeśli nie ma praworządności na zewnątrz, jeśli nie przestrzega jej władza, to musi być ona w nas – w obywatelach, ludziach dobrej woli, którzy występują  nie tylko w interesie własnym, ale i innych 
  • Tak mówiła prawniczka prof. Anna Rakowska-Trela w pierwszej debacie w wirtualnym namiocie RPO na Pol’and’Rock Festival

Jak co roku od lat Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w Akademii Sztuk Przepięknych Pol’and’Rock Festival. W tym roku pandemia pokrzyżowała nam szyki i Namiot Praw Człowieka przenieśliśmy do sieci. 

Spotkanie rozpoczęła dyskuja Adama Bodnara o praworządności z prof. Anną Rakowską-Trelę, dr hab. nauk prawnych, specjalizującą się w prawie konstytucyjnym, adwokatką i nauczycielką  akademicką Uniwersytetu Łódzkiego. 

RPO wysunął hipotezę, że czas w którym żyjemy, jest szczególnie trudny dla konstytucjonalistów. Przyzwyczajeni do poruszania się w świecie norm i reguł prawnych, są zmuszeni do komentowania sytuacji, w których najważniejsze akty prawne – w szczególności Konstytucja są lekceważone, a nawet łamane. RPO spytał, jak gościni odnajduje się w rzeczywistości prawnej, w której wszystko staje się coraz bardziej płynne. Jak się czuje jako naukowczyni i osoba, która chciałaby mieć wpływ na bieżącą rzeczywistość prawną.  

Anna Rakowska-Trela przyznała, że jest to niezwykle trudny czas, dla wielu przedstawicieli zawodów prawniczych: sędziów, adwokatów, radców i prokuratorów. Sytuacja rodzi liczne wyzwania dla konstytucjonalistów – ignorowanie przepisów, procedur, naruszanie zasad i standardów trwa już dłuższy czas, a erozja całego systemu prawnego pogłębia się. 

Profesor przypomniała kryzys wokół TK, który wybuch pod koniec 2015 roku, a o którym dziś niewiele osób już pamięta. Jak wskazała,   w czasie pandemii znaleźliśmy się w szczególnym momencie – wszystkie naruszenia z poprzednich lat dały znać o sobie z całą intensywnością. 

Adam Bodnar zapytał, jak profesor Rakowska-Trela czuje się w sytuacji ciągłego łamania Konstytucji, prób obejścia czy nagięcia jej przepisów, a także wyborów osób, które ponad ideały stawiają bieżące korzyści polityczne. 

Gościni odpowiedziała, że w jej przypadku Konstytucja towarzyszy jej od zawsze: nie tylko jako przedmiot badań naukowych czy wyznacznik działań zawodowych, ale też była żywo obecna w jej życiu prywatnym. Dlatego to, co się działo w ostatnim czasie, szczególnie sytuacja związana z wyborami, przyczyniła się do tego, że niejednokrotnie ciężko jej było zasnąć w nocy.

Sytuacja jest bardzo poważna i niepokojąca. Profesor zastanawiała, jak ma w tej nowej, trudnej sytuacji prowadzić zajęcia ze studentami – odpowiedzi, które kiedyś wydawały się oczywiste, teraz co najmniej budzą kontrowersje. 

Prof. Anna Rakowska-Trela powiedziała też, że zasady nie są dane raz na zawsze. W najmniej spodziewanym momencie mogą pojawić się osoby, które będą chciały ograniczyć nasze prawa i wolności. Dlatego tak istotne jest doświadczenie i nauka. To może być dobra strona całej sytuacji, w której się znaleźliśmy – skupienie się na nauce.  

Rzeczywistość dostarcza wielu przykładów na zajęcia ze studentami: jeśli chodzi o stany nadzwyczajne, ci którzy zajmują się prawem konstytucyjnym nie mieli okazji doświadczyć rzeczywistej debaty na ten temat. Na pewno to co działo się wiosną, pokazało nam kierunek, w którym nie powinniśmy iść: zamęt, chaos i lekceważenie procedur bez ponoszenia konsekwencji. Poczuliśmy na własnej skórze, jak ważne są przepisy konstytucji. 

Rzecznik zwrócił uwagę, że problemy z łamaniem norm ustrojowych i konstytucyjnych nie są zrozumiane dla wielu osób, pozornie może się wydawać, że wszystko funkcjonuje, więc problemu nie ma. Przykładem są wybory: przecież ostatecznie udało się je przeprowadzić, frekwencja była rekordowa. 

Gościni zwróciła uwagę, że to prawda, ale zawsze stara się pokazać, że to że znajdujemy się w sytuacji uprzywilejowanej, nie przekłada się na to, że prawa wszystkich osób były respektowane: mnóstwo osób np. z zagranicy, czy w kwarantannie nie mogło zagłosować.

 Rzecznik pytał też o ocenę procesu stanowienia prawa, nadużyciach; o to, jaki ideał będzie przedstawiała studentom, zdając sobie sprawę, że część  z nich wyląduje w końcu jako legislatorzy lub opiniodawcy.

 - Powiem pewnie to samo, tylko będę miała więcej przykładów, jak „obstrukcja” Senatu – brzmiała odpowiedź. Korzystanie z terminu konstytucyjnego to przecież obowiązek Marszałka, a prawo do prac nad ustawami mają wszyscy parlamentarzyści. 

 - Co dalej z praworządnością? – spytał na koniec Adam Bodnar.  Gościni podkreśliła, że nie możemy się godzić i musimy o niej pamietać. To co dzieje się w TK czy SN staje się „oczywistoscią”, a to szczególnie groźne. Jeśli nie ma praworządności na zewnątrz, jeśli nie przestrzega jej władza, to musi być ona w nas – w obywatelach. Ludziach dobrej woli, którzy stają nie tylko w interesie swoim, ale i innych.  

Wspominając o „grzechach legislacji” popełnionych na początku epidemii  COVID 19, gościni RPO wskazała na kolejne przykazanie: „Nie możemy się przyzwyczajać”. Łamanie standardów nie jest normalne, nie możemy się na to godzić. Musimy to wskazywać, przekonywać i uczyć studentów. Bo w momencie naprawy będzie to niezwykle istotne. 

Namiot online Rzecznika Praw Obywatelskich na 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31

Procesy w serialach Netfliksa, #Wolne Sądy, rozmowa z Marianem Turskim – zapraszamy do WIRTUALNEGO namiotu RPO na Pol’and’Rock Festival 31.07.2020

Od 2009 roku Rzecznik Praw Obywatelskich uruchamiał swój namiot praw człowieka najpierw na Przystanku Woodstock, a od dwóch lat na PolandRock Festival. Nie mogło nas zabraknąć także w tym trudnym dla festiwalu czasie – w przestrzeni wirtualnej. W tym roku działamy online!

Dołączamy do „największej domówki świata” i 31 lipca od godziny 9.45 po raz kolejny rusza Namiot Praw Człowieka Rzecznika Praw Obywatelskich!

Będziemy z Wami przez cały dzień: od rana do wieczora. Motywem przewodnim naszej aktywności będą braki systemowe w Polsce, jakie uwidoczniła pandemia.

Zapraszamy na debaty na temat naszej wolności w warunkach pandemii, o sytuacji cudzoziemców w Polsce, ochronie naszego zdrowia czy też wyzwań, jakie pandemia postawiła przed edukacją, przeniesioną nagle do internetu. Zapraszamy także do posłuchania rozmów z niezwykłymi ludźmi o godności i szacunku do drugiego człowieka. Nie zabraknie retrospekcji z działań Wolnych sądów, ciekawych rozważań sędziego Jarosława Gwizdaka na temat procesów sądowych w serialach na Netflixie i HBO, rysunków sędziego Arkadiusza Krupy „Ślepym okiem Temidy”, filmowego spojrzenia na prawa człowieka czy też krótkiego, lecz bardzo intensywnego kursu o języku migowym Spółdzielni socjalnej FADO.

Namiot RPO został zaprojektowany równolegle w dwóch osobnych przestrzeniach wirtualnych:
- Namiot główny – debaty, rozmowy, mini warsztaty, spotkania
- Namiot poradniczy/kawiarenka – dyżury pracowników BRPO (można porozmawiać o problemach, zasięgnąć informacji prawnej, złożyć wniosek do RPO) i kawiarenka, w której można porozmawiać indywidualnie z głównymi gośćmi naszych debat za pośrednictwem komunikatora online.

Dokładny program wydarzenia znajdą Państwo pod tekstem.

Do usłyszenia i zobaczenia 31 lipca!

Webinarium Kwadrans z Europą z udziałem RPO

Data: 2020-07-29

Zapraszamy na webinarium Kwadrans z Europą z udziałem RPO Adama Bodnara, które poprowadzi Anna Radwan - założycielka Instytutu In.Europa.

Spotkanie odbędzie się w środę, 29.07.2020 godz. 12:00 i będzie poświęcone prawom człowieka i obywatela, stanom nadzwyczajnym, ograniczeniom praw obywatelskich w czasie zarazy. Poruszone zostaną także kwestie przepisów, wartości oraz politycznych i prawnych reakcji w ramach UE.

Spotkanie można oglądać online na Facebooku Instytutu In.Europa.

Pandemiczna erozja demokracji?

Unia Europejska jest mocno zróżnicowana pod względem wpływu kilkumiesięcznej zarazy na stan demokracji oraz praw obywatelskich. Pandemia wzmogła problemy tam, gdzie już było niedobrze. Ale gdzieniegdzie wzmocniła też trendy pozytywne. Viktor Orban wykorzystał czas zarazy dla dalszego wzmocnienia swej „nieliberalnej demokracji”, a pandemiczne zamieszanie wokół wyborów prezydenckich w Polsce jeszcze bardziej osłabiło system hamulców praworządnościowych. Ale z drugiej strony epidemia w niektórych krajach UE obnaża niemoc populistów i nie skłania Europejczyków do łatwej rezygnacji ze swobód.

Kwadrans z Europą – to spotkania on-line i analizy poświęcone bieżącym tematom europejskim, a szczególnie temu jak Unia Europejska radzi sobie z kryzysem pandemii koronowirusa. 

Edycja poświęcona prawom człowieka realizowana jest przez Instytut In.Europa we współpracy z Ambasadą Królestwa Niderlandów.

Anna Radwan

Założycielka Instytutu In.Europa. Socjolożka, absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW oraz podyplomowych studiów europejskich w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo tematyką europejską zajmuje się od 16 lat. Zaczynała jako wolontariuszka od zaangażowania w kampanię przed referendum na rzecz przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Następnie pracowała w Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana u boku jej ówczesnej szefowej, a obecnie europosłanki, Róży Thun. W latach 2006-2015 była szefową Fundacji Schumana (obecnie zasiada w Zarządzie tej organizacji). W 2016 roku była dyrektorką Instytutu Bronisława Komorowskiego. Autorka monografii „Schuman i jego Europa” (wyd. 2015). Jest mężatką i mamą trojga dzieci.

#porozmawiajMY: webinarium z Kamilem Wyszkowskim

Data: 2020-07-28

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu #PorozmawiajMy.

Gościem RPO Adama Bodnara będzie Kamil Wyszkowski - Dyrektor Generalny Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact w Polsce, ekspert w zakresie polityk ONZ i UE, w szczególności w zakresie działań na styku biznesu i administracji oraz włączania sektora prywatnego do wdrażania celów, polityk i standardów ONZ.

Tematem rozmowy będą prawa człowieka i zmiany klimatyczne.

Transmisję z rozmowy można oglądać na kanale Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie YouTube oraz na Facebooku RPO Adama Bodnara o godzinie 18:00.

Europejski Trybunał Praw Człowieka a kryzys praworządności w Polsce. Relacja z webinaru

Data: 2020-07-27
  • 27 lipca 2020 r. odbyło się webinarium nt. roli Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w obronie praworządności w Polsce. Zorganizował je Zespół Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego. Honorowy patronat objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Europejski Trybunał Praw Człowieka przez lata traktowany był jako „super sąd” – miejsce, do którego obywatel mógł poskarżyć się na wszystko: sąd, urząd czy zakład karny. Wyroki Strasburga wielokrotnie dawały impuls do systemowych zmian w polskim prawie i strukturach państwowych. Dzięki nim Polska stawała się sprawiedliwsza i bardziej przyjazna wobec obywateli.

Jednak w ostatnich latach, w powszechnej świadomości oraz w kręgach prawniczych, Trybunał w Strasburgu tracił na znaczeniu jako instancja strzegąca praw człowieka i zasad państwa prawa w Polsce. Rolę tę przejmował natomiast Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Strasburg ustąpił pola Luksemburgowi.

Podczas spotkania dyskutowano, w jaki sposób ETPCz może „wrócić do gry” i wesprzeć starania o obronę praworządności w Polsce. Celem webinarium było omówienie możliwych sposobów współdziałania społeczeństwa obywatelskiego i środowiska prawniczego w przedmiocie ochrony praw człowieka w Polsce za pomocą instrumentu obrony praw człowieka, jaką jest skarga do Trybunału w Strasburgu.

W pierwszej części webinarium zaprezentowano  raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „Kierunek  Strasburg – nowy przystanek w walce o praworządność? Raport o polskich sprawach przed ETPCz”. Autorzy wyjaśniali dlaczego - mimo zmian w wymiarze sprawiedliwości zapoczątkowanych już w 2015 r. - dyskusja dotycząca roli ETPC w walce o praworządność jest opóźniona.

Dr Katarzyna Wiśniewska wskazała na takie czynniki jak konieczność wyczerpania drogi krajowej, rzadkie stosowanie przez ETPC środków tymczasowych i niestosowanie ich w sprawach wymiaru sprawiedliwości, brak procedury pytania prejudycjalnego. Średni czas trwania postępowania przed ETPC od złożenia skargi do komunikacji trwał ok. 15 miesięcy. Jednocześnie dr Marcin Szwed wskazał na zakomunikowane polskie sprawy dotyczące praworządności.

Prof. Ewa Łętowska o zapaści orzecznictwa ETPCz w sprawach polskich

Prof. Ewa Łętowska w drugiej części webinarium zaprezentowała „Dialog głuchych: ETPCz-organy krajowe”. Wskazała, że aktualnie mamy kryzys demokratyczny polegający na wyraźniejszym odrzuceniu poglądów, których nie podziela większość. Społeczeństwo otwarte charakteryzuje się tym, że chce przyciągnąć mniejszość do wspólnych działań. My jesteśmy aksjologicznie na etapie tej eliminacji, co jest smutne. Zmienia się aksjologia, która jest oficjalnie przedmiotem zachęt i nie jest to aksjologia praw człowieka.

Widoczna zapaść orzecznictwa ETPC w sprawach polskich miała miejsce w latach 2012-13:  z ponad 70 orzeczeń rocznie przeciwko Polsce, spadliśmy do 20. Jeżeli odpowiedzialność za to można przypisać władzom Strasburga, to przespano zagrożenia dla państwa prawa. Następuje bowiem delegitymizacja organu, który siedzi cicho. Jeżeli to obsada wewnętrzna w Strasburgu ponosi za to odpowiedzialność, to przede wszystkim przed historią, bo stanęli w pierwszym szeregu tych, którzy mieli szansę przemówić a nie zrobili tego.

Prof. Łętowska wskazała, że sądy polskie zrobiły bardzo dużo, żeby skargę na przewlekłość postępowania „pozbawić zębów” (wymaganie od skargi sprecyzowania bardzo wyraźnego zaniedbania ze strony sądu co pozbawia ją aksjologicznego backgroundu oraz ścisła interpretacja wymogów złożenia skargi). Sądy nie zadbały o to, by wykorzystać narzędzia w zakresie standardów strasburskich do poprawienia sytuacji obywateli.

Adam Bodnar: problemy związane z systemem strasburskim

Prof. Adam Bodnar mówił, że ETPC w Polsce z uwagi na wieloletnią tradycję orzekania w sprawach obywateli znacznie trudniej zaatakować niż TSUE. Klientami Strasburga byli bowiem Grzegorz Braun, Jacek Kurski, Dorota Kania – osoby, które uzyskiwały ochronę.

Strasburski system oferuje wiele instrumentów. Po pierwsze są to różne procedury wznowieniowe po wyroku ETPC. Po drugie, postępowanie przed ETPC stwarza możliwość swoistego „teatru”. Nadają się do tego sprawy sędziowskie, podobnie jak sprawy dotyczące braku związków partnerskich. Daje to możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu przez organizacje pozarządowe, ale też instytucje międzynarodowe. To nadaje rangi sprawie i utrudnia władzom zadanie.

Adam Bodnar wskazał również na problemy związane z systemem strasburskim:

  • To długość postępowania przed ETPC (wątpliwości co do standardów szybkości postępowania – np. sprawy asesorów są sprawami, które powinny być maksymalnie szybko rozstrzygane). ETPC musi przemyśleć swoją politykę. Rzecznik zwróci na to uwagę Prezesowi Trybunału w osobistej rozmowie w sierpniu. 
  • Następuje internalizacja umów międzynarodowych – co z tego, że jako specjaliści podejmujemy różne działania, a cały czas do społeczeństwa nie trafia istota po co nam umowy międzynarodowe dotyczące praw człowieka. Cały czas musimy tłumaczyć – jak rozpowszechniać wiedzę dot. praw człowieka.
  • Problemem jest ignorowanie wyroków ETPC przez władzę (jak Tysiąc, czy więzienia CIA).
  • Wyroki ETPC „nie zawrócą kijem Wisły” – upływ czasu i zmiany instytucjonalne będą się utrwalały. Wyroki pozwolą natomiast na przywrócenie sprawiedliwości w indywidualnej.  
  • W Sejmie brak instytucji kontrolnych w stosunku do wykonywania wyroków ETPC. Teraz wyłącznie Senat się tym zajmuje, choć mógłby się tym zajmować mocniej.

Prof. Garlicki o szansach dla ochrony praw człowieka

Prof. Leszek Garlicki podkreślił, że Strasburg działa wolniej, ale jak chce, to potrafi działać szybko. W Strasburgu zalega znaczna ilość spraw sędziowskich – czy to jest rzeczywisty obraz polskich problemów praw człowieka? A gdzie sprawy dot. wolności słowa, wolności zgromadzeń i niedyskryminacji? W tych sprawach dorobek orzecznictwa ETPC jest znacznie bardziej ustabilizowany i łatwiej jest wygrać w tym zakresie sprawę niż sprawę sędziowską.

Sprawa Ástráðssona przeciwko Islandii dała okazję do sformułowania kilku istotnych tez: szczególnym momentem, który trzeba brać pod uwagę przy ocenie zgodności z Konwencją są procedury nominowania sędziów – pozostawienie uznania władzom politycznym, ale zaznaczenie elementu złej wiary – gdy różne działania podejmuje się w celu niegłośno wypowiadalnym. ETPC nie dał odpowiedzi, co z wyrokami wydanymi przez sędziego powołanego w sposób nieodpowiedni – czy jest prawo do wznowienia postępowania? Musi być wypracowany środek – jest stanowisko ETPC w sprawie polskich asesorów (tam gdzie szczególnego rodzaju wątpliwości co do bezstronności – tam sprawa merytorycznie rozpoznana od początku, a tam gdzie strona nie może wykazać tej sytuacji tam nie można wznowić).

Jeżeli Wielka Izba podtrzyma meritum zawarte w sprawie Ástráðssona to będzie to krok do przodu. Jeśli nie podtrzyma, to nastąpi degradacja roli Strasburga w kwestii praworządności. Pytanie również, jak rozstrzygnie skutki wyroku dla indywidualnych spraw islandzkich.

Prof. Garlicki powiedział, że Strasburg jest potencjalnie bardzo istotny dla ochrony praw człowieka. Ten potencjał jest hamowany. Jest nadzieja, że obecne kierownictwo ETPC będzie bardziej receptywne. Przekonanie sądu do wykonania orzeczeń ETPC jest trudniejsze. Jest tu problem, co w dużej mierze sprowadza się do taktyki osób, które sprawy przygotowują – gdzie iść i jaką skargę wnosić. Dopóki Strasburg nie będzie miał dużej liczby spraw mającej szansę na wygranie.

Prawnik często nie widzi człowieka

Dr Tomasz Snarski postulował, by prawnicze myślenie było skuteczne i otwierało się na sprawy międzynarodowe. To jest kwestia perspektywy. Należy prawników uczyć logiki, ale nie tylko logiki prawniczej. Problem polega na tym, że prawników uczymy tekstologii, mitu przepisu. Co z filarami myślenia: intuicja, wyobraźnia, wrażliwość, etos? Prawnik często nie widzi człowieka. Patrzy na przepis i na prawo gubiąc potrzeby swojego klienta. Tymczasem każda sprawa jest sprawą prawno-człowieczą. Nie ma sprawy karnej bez praw człowieka. Każdy ma jakąś filozofię, nie każdy sobie to uświadamia.

Na wykładzie z prawa karnego czasami pojawiają się elementy europejskiego prawa karnego, nie uczy się jednak dogmatyk z perspektywy prawno-człowieczej. Aplikacje albo egzamin zawodowy adwokacki – dlaczego jednym z bloków egzaminacyjnych – nie jest blok prawno-człowieczy? Dlaczego nie wymagamy tego w ramach minimum standardów?

W ocenie dr. Tomasza Snarskiego od początku nie budujemy argumentacji sprawy z perspektywy Strasburga – dominuje tekstologia. Konieczna jest świadomość tego, że mamy inną sytuację. Prawa człowieka są emanacją praw natury – nawet gdyby Konwencji nie było, to godność człowieka niezbywalna i tak by była. Największą pułapką jest gubienie sensu służenia człowiekowi a nie prawu.

W trzeciej części Dominika Bychawska-Siniarska przedstawiła procedurę wyboru sędziego ETPC w świetle standardów praworządności. Następnie dr hab. Dorota Pudzianowska omówiła polskie sprawy LGBT przed ETPCz. Mec. Anna Mazurczak opisała przykłady codziennych naruszeń Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczących życia rodzinnego par tej samej płci w Polsce.

Na koniec w toku sesji pytań i odpowiedzi mec. Magda Krzyżanowska-Mierzewska postulowała sporządzenie inwentarza spraw, które w Polsce rodzą problem konwencyjny i być może nadają się do skargi – tak by pełnomocnicy stron mieli konwencyjne spojrzenie na daną sprawę. Wskazała, że ważna  jest operacjonalizacja standardów – jak przełożyć standard konwencyjny na to co ma zrobić sędzia, adwokat i radca prawny. Przypomniała aktualny trend – krytycyzm ETPCz – Polska Akademia Nauk mogłaby się włączyć, próbując prowadzić rzetelną krytykę spraw strasburskich z perspektywy polskiej

Program:

Wstęp

mec. Magda Krzyżanowska-Mierzewska, radczyni prawna, emerytowana prawniczka w Kancelarii ETPCz

Prezentacja raportu "Kierunek Strasburg – nowy przystanek w walce o praworządność? Raport o polskich sprawach przed ETPCz"

dr Marcin Szwed, dr Katarzyna Wiśniewska - Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Sesja I

  • prof. Ewa Łętowska – sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Dialog głuchych: ETPCz-organy krajowe
  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich – Potencjalna rola ETPCz w ograniczeniu negatywnych skutków zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości
  • prof. Lech Garlicki, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, b. sędzia ETPCz, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego – Prawa człowieka przed sądami międzynarodowymi: Trybunał Strasburski - lider czy obserwator?
  • mec. Tomasz Snarski, adwokat, adiunkt, Katedra Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, filozof – Pułapki prawniczego myślenia. Kilka refleksji o przyczynach niewykorzystywania potencjału europejskiego systemu praw człowieka przez polskich prawników

Prowadzenie: dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich RP

Sesja II

  • Dominika Bychawska Siniarska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka – Procedura wyboru sędziego ETPC w świetle standardów praworządności
  • dr hab. Dorota Pudzianowska, Uniwersytet Warszawski – Polskie sprawy LGBT przed ETPCz
  • mec. Anna Mazurczak, adwokatka, członkini zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego – Życie rodzinne par tej samej płci w Polsce – przykłady codziennych naruszeń Europejskiej Konwencji Praw Człowieka

Prowadzenie: dr hab. Anna Śledzińska-Simon, Uniwersytet Wrocławski

Dyskusja

Prowadzenie: mec. Magdalena Witkowska, Przewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy Krajowej Izbie Radców Prawnych

Uroczyste wręczenie Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza

Data: 2020-07-15

15 lipca 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się uroczystość wręczenia Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza – Media and Democracy Karol Jakubowicz Award.

Nagroda afiliowana przy Polskim Towarzystwie Komunikacji Społecznej, przyznawana jest autorom wybitnych monografii z zakresu mediów i demokracji.

W skład Kapituły Nagrody wchodzą: prof. dr hab. Iwona Hofman (prezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej), Małgorzata Semil-Jakubowicz (Fundatorka Nagrody), dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich), prof. dr hab. Alicja Jaskiernia (Uniwersytet Warszawski), prof. ucz. dr hab. Beata Klimkiewicz (Uniwersytet Jagielloński), prof. ucz. dr hab. Michał Głowacki (redaktor naczelny „Central European Journal of Communication”), prof. Elżbieta Matynia (The New School for Social Research) i Halina Rostek (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji).

W tym roku nagrodzono publikację dr hab. Agnieszki Waleckiej-Rynduch pt. „MediaEgo w MediaPolis. W stronę nowego paradygmatu komunikowania politycznego” (Kraków: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, 2019) – za śmiałość badawczą w dowodzeniu zaistnienia nowego paradygmatu komunikowania politycznego oraz przez wzgląd na wysoką jakość warsztatu metodologicznego.

W tegorocznej uroczystości wzięli udział członkowie Kapituły Nagrody: prof. dr hab. Iwona Hofman, Małgorzata Semil-Jakubowicz, dr Hanna Machińska, prof. ucz. dr hab. Michał Głowacki i Halina Rostek, a także zaproszeni goście: Dziekan Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego - prof. dr hab. Janusz W. Adamowski oraz nominowani w tegorocznej edycji i zwycięzcy z lat ubiegłych.

Dr Karol Jakubowicz (1941–2013) był jednym z najbardziej rozpoznawanych ekspertów ds. wolności mediów w Europie i jednym z najbardziej uznanych polskich badaczy w dyscyplinie komunikacji społecznej i mediów. Karol Jakubowicz pełnił funkcję Przewodniczącego Międzyrządowej Rady Programu UNESCO Informacja dla Wszystkich oraz Przewodniczącego Komitetu Zarządzającego ds. Mediów i Nowych Usług Komunikacyjnych (CDMC) w Radzie Europy. Przez wiele lat Karol Jakubowicz był ekspertem od regulacji mediów w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Współpracował także z Unią Europejską, Europejską Unią Nadawców oraz Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Informacje na temat nagrody, jej wcześniejszych edycji oraz jej Patrona, są dostępne na stronie Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.

Adam Bodnar wziął udział w odsłonięciu pomnika Władysława Bartoszewskiego w Sopocie

Data: 2020-07-05
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w odsłonięciu pomnika Władysława Bartoszewskiego w Sopocie
  • To pierwszy taki pomnik w Polsce

Prof. Władysław Bartoszewski był więźniem Auschwitz, oficerem Armii Krajowej, działaczem Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, pisarzem i zasłużonym działaczem społecznym, wybitnym politykiem i dyplomatą, Honorowym Obywatelem Sopotu.

 - Ojciec był jednym z nielicznych ludzi, którzy w sytuacjach ekstremalnych potrafili zachować się przyzwoicie - powiedział syn profesora Władysław Teofil Bartoszewski podczas uroczystości 5 lipca 2020 r.

Udział wzięli m.in. byli prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz marszałek Senatu Tomasz Grodzki. 

Z inicjatywą upamiętnienia wybitnej postaci wystąpiło stowarzyszenie „Warto być przyzwoitym”. Projekt monumentu wyłoniono w konkursie - charakterystyczną postać profesora uwiecznił rzeźbiarz Jacek Kiciński.

W 2013 r. prof. Władysław Bartoszewski został uhonorowany odznaką RPO "Za zasługi dla ochrony praw człowieka”.

Webinarium: Bohaterowie codzienności. Dobroczynność a Covid 19

Data: 2020-07-02
  • W trakcie pandemii COVID-19 blisko 60% Polaków zaangażowało się w pomoc osobom potrzebującym wsparcia.
  • Uświadomiliśmy sobie, jak ważne jest nie tylko własne zdrowie, ale także pomoc bliskim znajomym, sąsiadom, a także nieznajomym.
  • To autentyczne zaangażowanie zrobiło na nas olbrzymie wrażenie.

Fundacja Orange oraz Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizowali 2 lipca spotkanie online „Bohaterowie codzienności w niecodziennych czasach. Dobroczynność a COVID-19”.

Gościem spotkania z udziałem RPO był Ireneusz Dybziński – właściciel serwisu komputerowego z Zamościa, bohater codzienności w niecodziennych czasach, który z potrzeby serca naprawił kilkaset komputerów dla potrzebujących dzieci.

Spotkanie prowadzili Konrad Ciesiołkiewicz, prezes Zarządu Fundacji Orange oraz Łucja Kornaszewska-Antoniuk,  kierowniczka Działu Programów Fundacji Orange.

Czy pandemia zmobilizuje nas do pomagania?

Edukacja zdalna w pandemii była prawdziwym wyzwaniem. Nauczyciele, rodzice, uczniowie, dyrekcja – wszyscy zostali wrzuceni na głęboką wodę i z dnia na dzień musieli nauczyć się funkcjonować jedynie online – podkreślił Adam Bodnar we wstępie webinarium. Pojawiły się braki sprzętowe, problemy z dostępem do sieci, wyzwania jak przekazywać wiedzę. Sytuacja, która mogła wydawać się momentami bez rozwiązania, sprowokowała jednak ogromny odzew społeczny.

RPO: zafascynował mnie przykład Pana Ireneusza Dybzińskiego, który zorganizował się jako osoba prywatna, całkiem oddolnie i pracując z niezwykłym poświęceniem naprawiał i gromadził komputery, które przekazywał następnie uczniom wykluczonym cyfrowo. Skontaktował się z nim Andrzej Stefański z BRPO, przykład Pana Ireneusza pokazuje, jak można załatwić problemy braku sprzętu także w innych regionach Polski.

Alicja Cybulska, Szefowa Strategii z Havas Media Group przedstawiła wyniki badań „ Dobroczynność a COVID-19”. Okazało się, że według opracowania pandemia zaburzyła głęboko nasze poczucie bezpieczeństwa. 60% Polaków deklaruje, że trakcie epidemii wzięło udział w akcjach dobroczynnych. Zwiększył się odsetek osób pomagających osobom z poza swojej rodziny i kręgu najbliższych czy przyjaciół. Więcej osób zaczęło także pomagać finansowo, a nie jak wcześniej przez zaangażowanie osobiste czy poświęcony czas.

Pandemia pokazała szereg problemów: tych niezauważanych, ale też tych których po prostu nie chcieliśmy dojrzeć, podkreśliła Łucja Kornaszewska-Antoniuk, Kierowniczka Działu Programów Fundacji Orange. Ten czas to dobry moment na refleksję i pochylenie się nad skutecznością, modelem naszych działań. Łucja Kornaszewska-Antoniuk przywołała także przykłady niepokojących zjawisk w epidemii koronawirusa: rozpad relacji między dziećmi, brak kompetencji cyfrowych nauczycieli…

Zaczęło się od jednej rodziny, a obecnie przekazaliśmy już prawie 800 komputerów – opowiada Ireneusz Dybziński. Początkowo zacząłem sam, odpowiedziałem na apel dyrektorki w szkole mojej córki, która opowiedziała o brakach sprzętowych w niektórych rodzinach. Obecnie pomaga wiele osób prywatnych, firm, z Polski i zza granicy, a także wolontariusze, którzy rozwożą komputery po całym kraju. Powstała prawdziwa sieć wsparcia – opowiadał informatyk.

Biuro Rzecznika od dłuższego czasu współpracuje z Fundacją Orange. Owocem tej współpracy były liczne spotkania i debaty, m.in. na temat mowy nienawiści, dostępu do internetu, młodzieży w sieci.

 

 

Webinarium: #MeToo na uczelniach: spotkanie z Aliną Czyżewską

Data: 2020-07-02

Ostatnie wydarzenia na Śląskim Uniwersytecie Medycznym ponownie obudziły dyskusję dotyczącą przemocy werbalnej i fizycznej, zachowań seksistowskich oraz molestowania na polskich uczelniach, a także obnażyły braki i pilną potrzebę wypracowania jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

RPO zaprosił na kolejne spotkanie z cyklu #PorozmawiajMY: pt. „#MeToo na uczelniach” Alinę Czyżewską - aktorkę i aktywistkę społeczną walczącą z łamaniem praw człowieka w obszarze kultury, członkinię Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, koordynatorkę Pogotowia Prawnego Kultury Niepodległej.

#metoo - nie jesteś sama

#metoo to dla mnie ruch, który zwrócił uwagę na to jak bardzo naruszane są granice ze względu na płeć. Jak często dochodzi z tego powodu do upokarzania, agresji, poniżania, stosowania przemocy seksualnej wobec kobiet. Akcja #metoo uzmysłowiła mi, że pewne zdarzenia to nie jest moje osobiste przeżycie, odosobniony problem, a przekraczanie granic, które doświadczają całe rzesze kobiet. Ten ruch opiera się na solidarności: usłyszałyśmy inne kobiety, zaczęłyśmy działać, być otwarte na swoje doświadczenia – podkreśla Czyżewska.

Aktywistka przeprowadziła ankietę wśród studentów i studentek szkół teatralnych, której wyniki zaprezentowane zostały na konferencji "Zmiana-teraz! O czym milczeliśmy w szkołach teatralnych". Pomaga obywatelom i obywatelkom w sytuacjach nadużywania władzy w sektorze publicznym: w instytucjach, szkołach, samorządach... Więcej o swoich doświadczeniach w kontekście przeciwdziałania przemocy seksualnej i mobbingowi na uczelniach opowiedziała w rozmowie z RPO.

Zapis całości rozmowy można oglądać na serwisie YouTube. Wystarczy kliknąć w obrazek na górze strony.

Webinarium: Razem przeciwko łamaniu praw człowieka. KPD- Co dalej?

Data: 2020-07-02

2 lipca 2020 r. (czwartek) o godzinie 10.00-11.45 zapraszamy Państwa do udziału w webinarze, w którym udział wezmą:

- Dominika Wierzbowska, Naczelniczka Wydziału ds. CSR i współpracy z organizacjami pozarządowymi w Biurze Ministra, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej,
- dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich,
- Bartosz Kwiatkowski, Wiceprezes PIHRB i Dyrektor Fundacji Frank Bold.

Goście porozmawiają o efektywności wdrożenia aktualnego Krajowego Planu Działań dot. Biznesu i Praw Człowieka (dalej KPD). A także o tym jakie kwestie powinny zostać ujęte w kolejnym KPD, po 2021 r.

W tym kontekście rozmówcy przedstawią także rekomendacje dotyczące niezbędnych zmian w prawie i praktyce jego stosowania.

Wydarzenie będzie moderować Beata Faracik, prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu.

Webinarium: Problemy prawne opiekunów osób żyjących z chorobą otępienną

Data: 2020-06-30

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na kolejne webinarium 30 czerwca 2020, godz. 18:00.

Najbliższe spotkanie będzie trzecim i ostatnim z cyklu webinariów poświęconych osobom z chorobą otępienną i ich bliskim. Tym razem będziemy rozmawiać o problemach prawnych opiekunów osób żyjących z chorobą otępienną.

Temat zaprezentują dr Andrzej Jan Szereda oraz Krzysztof Beger-Smurzyński z Polskiego Instytutu Notarialnego.

Omawiane będą m. in. następujące zagadnienia:

  • jakie prawa i obowiązki ma opiekun prawny osoby ubezwłasnowolnionej,
  • alternatywa dla ubezwłasnowolnia, czyli czym zastąpić ubezwłasnowolnienie,
  • czynności prawne przed notariuszem,
  • jak ustrzec się (bronić się) przed nadużyciami.

Spotkanie poprowadzi Łukasz Broniszewski.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy.

PrelegencI:

  • dr Andrzej Jan Szereda, adiunkt w Katedrze Postępowania Cywilnego II Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, notariusz w Łodzi, autor publikacji z zakresu postępowania cywilnego i prawa o notariacie, członek Centrum Naukowego Fundacji na rzecz Bezpiecznego Obrotu Prawnego, dyrektor Polskiego Instytutu Notarialnego.
  • Krzysztof Beger-Smurzyński, notariusz w Poznaniu. Członek Zespołu do Spraw Legislacji Stowarzyszenia Notariuszy RP. Współautor publikacji i opinii w zakresie prawa o notariacie, prawa restrukturyzacyjnego, prawa o ochronie przyrody, prawa cywilnego, prawa ochrony danych osobowych. Członek Polskiego Instytutu Notarialnego.
     

„Zapewnić rządy prawa w Europie: Znaczenie niezależnego sądownictwa”. Międzynarodowa konferencja online

Data: 2020-06-25
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uważa, że trzeba pracować nad całościową strategią ochrony praworządności
  • Dla obrony praworządności musimy korzystać ze wszystkich instrumentów,  jakimi dysponujemy – mówił komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders
  • W opinii Małgorzaty Gersdorf, b. I prezes Sądu Najwyższego, praworządność w Polsce nie jest już jedynie zagrożona: została najzwyczajniej zniszczona  
  • Musimy zmienić sposób, w jaki uzasadniamy jako sędziowie nasze decyzje. Wyroki muszą być przekładalne na język obywateli – wskazywał prof. Włodzimierz Wróbel

To tylko niektóre głosy z konferencji naukowej online pt. „Zapewnić rządy prawa w Europie: Znaczenie niezależnego sądownictwa”. Zorganizowały ją 25 czerwca 2020 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Niemiecki Instytut Praw Człowieka, Miasto Brema oraz Poznańskie Centrum Praw Człowieka

Konferencja była transmitowana online w języku niemieckim, polskim i  angielskim: www.institut-fuer-menschenrechte.de/livestream. Tam też można ją odsłuchać.

Problematyka konferencji

Państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązały się do przestrzegania zasad praworządności i demokracji w traktatach unijnych. Jednakże w wielu miejscach umacniają się autorytarne prądy polityczne, które chcą podważyć instytucje i procedury państwa prawa, a także podać w wątpliwość trójpodział władz państwowych, jak też ich obowiązek przestrzegania praw podstawowych oraz praw człowieka. 

Atakowana jest również niezależność władz sądowniczych. Dlaczego niezawisłość sądownictwa ma kluczowe znaczenie i kto ją chroni? Jaką rolę odgrywają w tym względzie europejskie sądy i trybunały? Jaki wpływ na współpracę sądów w Europie będzie miało niedawne rozstrzygnięcie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego? W jaki sposób, w obliczu obecnych wyzwań, można zabezpieczyć i rozbudować ochronę praworządności i praw człowieka w Europie? Jak w nadchodzących miesiącach powinny działać europejskie instytucje, w szczególności Komisja Europejska jako strażniczka traktatów UE? Wreszcie, jaką rolę powinny przyjąć Niemcy w kontekście rozpoczynającej się w lipcu niemieckiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej?

Michael Windfuhr, wicedyrektor Niemieckiego Instytutu Praw Człowieka 

Przestrzeganie praw człowieka jest fundamentem Unii Europejskiej. Realizacja tych praw leży w rękach sędziów, dlatego zaufanie obywateli do sędziów oparte na ich niezawisłości jest kluczowe. Podstawowym zadaniem ochrony praworządności powinno być umacnianie wśród obywateli świadomości wagi niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Bo niezależne sądy są ważną podstawą  praworządności. Kto bowiem będzie chronił prawa i wolności, jeśli rządy będą je naruszały?

Wcześniej nie myśleliśmy o praworządności  jako o problemie, braliśmy praworządność jako wartość za pewnik. Należy znów powiązać demokrację z rządami prawa. Te dwa pojęcia są nierozłączne.

Poinformował, że na konferencję zarejestrowało się ponad 600 osób.

Maciej Taborowski, zastępca RPO

Szanowni Państwo, chciałem serdecznie państwa przywitać w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Adama Bodnara. To dzisiejsze spotkanie ma dla nas – dla Pana Rzecznika i pracowników Biura RPO – szczególne znaczenie. Jest ważną okazją do swoistego podsumowania tej 5-letniej kadencji, która kończy się za niecałe trzy miesiące - naszej walki o praworządność i przestrzeganie praw i wolności obywateli. 

Pozwólcie więc Państwo, że na całą sprawę spojrzę z polskiej perspektywy. Otóż po trzydziestu latach od upadku komunizmu i muru berlińskiego w moim kraju zachodzi konieczność podjęcia obrony niezależności sądownictwa, jednego z fundamentów demokracji i państwa prawa. Jest tak, ponieważ w ramach podjętej przez władzę tzw. „reformy” wymiaru sprawiedliwości dokonano realnej, pozakonstytucyjnej zmiany roli i statusu takich instytucji, jak Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy czy sądy powszechne.

Rządząca większość zapewniła sobie bezwzględny wpływ na prokuraturę, a także na organizację i obsadę sądów, dążąc  do stopniowego ograniczania ich niezawisłości i niezależności. Smutną konsekwencją tego są w ostatnim czasie postępowania dyscyplinarne wobec sędziów i stawianie im zarzutów karnych za treść orzeczeń sądowych, w których stosują oni prawo europejskie, zgodne z wykładnią przyjętą przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Z całą pewnością możemy powiedzieć, że ta „reforma” nie przyczyniła się w praktyce ani do usprawnienia organizacji sądownictwa, ani do przyśpieszenia rozpatrywania spraw obywateli. Jej rzeczywisty efekt widać np. w Trybunale Konstytucyjnym: spadek zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, zmniejszenie ilości wpływających spraw, istotny spadek liczby wydawanych orzeczeń, wydłużenie czasu postępowań, wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziów i doboru składów orzekających. A to tylko czubek góry lodowej.

Brak skutecznej i niezależnej kontroli konstytucyjnej obywatele odczuli w istotny sposób w ostatnim czasie, kiedy władze podczas pandemii koronawirusa przyjmowały nadzwyczajne rozwiązania godzące w istotę praw obywatelskich.

Ta próba stworzenia „Budapesztu w Warszawie” przyniosła również zaognienie relacji między Polską a organami Unii Europejskiej i innymi organizacjami międzynarodowymi. Komisja Europejska zainicjowała do tej pory cztery postępowania o uchybienie zobowiązaniom traktatowym. Dzięki temu Trybunał Sprawiedliwości, także poprzez sięgnięcie po precedensowe zabezpieczenie, uratował w 2019 roku substancję i niezależność polskiego Sądu Najwyższego. Pytanie tylko, na jak długo?

Polscy sędziowie zadali Trybunałowi Sprawiedliwości już kilkanaście pytań prejudycjalnych. Między innymi chcą wiedzieć, czy nowo powołani sędziowie, w tym członkowie dwóch nowych izb Sądu Najwyższego - Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - stanowiący już prawie połowę składu tego sądu, zostali powołani w sposób zgodny ze standardami europejskimi. Te rozstrzygnięcia będą miały ważne znaczenie także dla statusu niedawno powołanej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, ale także dla setek sędziów sądów powszechnych w Polsce.

Tu rodzi się kolejne pytanie, jak polskie władze potraktują ostateczne rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości? Czy nie pojawi się pokusa, aby pójść drogą sygnalizowaną już przez niektórych sędziów i polityków, że Trybunał orzekając o europejskich standardach niezależności sędziów przekracza kompetencje powierzone mu na mocy traktatów?

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że dla dobra obywateli i społeczeństw krajów Unii należy bezwzględnie bronić praw i wartości scalających wspólnotę. Jest oczywiste, że w tak dużej i tak zróżnicowanej zbiorowości konieczne są różne kompromisy, porozumienia, dialog. Konieczne jest zachowanie konsensusu w wielu szczególnie drażliwych sprawach. Ale jednocześnie nie wolno dopuścić do przekroczenia pewnych granic, poza którymi rodzi się miejsce na łamanie praw i wolności obywatelskich, niszczenie demokracji, skłonność do rządów autorytarnych.

W imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich, serdecznie zapraszam Państwa do dyskusji o tych granicach. O granicach praworządności i o roli niezależnych sądów. A tak naprawdę o naszej wolności i naszej przyszłości. 

Prof. Małgorzata Gersdorf. b. I prezes Sądu Najwyższego

Co można byłoby powiedzieć o kraju, w którym dzieją się takie rzeczy, jak niszczenie niezależności prokuratury, TK, sądownictwa, wprowadzanie postepowania dyscyplinarnego uzależnionego od Ministra Sprawiedliwości i wreszcie SN, w którym funkcjonuje sąd w sądzie czyli Izba Dyscyplinarna? Czy rzeczywiście chodzi o zwykłe reformy?  Już z góry można powiedzieć, że tak nie jest.

Zmiany, o których mówię, były wprowadzane pojedynczo, stopniowo przez ostatnie cztery lata. Jednak ich ostateczny skutek jest taki, że dzisiaj praworządność w Polsce nie jest jedynie zagrożona, lecz została najzwyczajniej zniszczona. Podstawa mojego twierdzenia jest prosta – kiedy sięgniemy do dorobku europejskiej teorii i filozofii prawa, odkryjemy, że zasadniczą cechą rządów prawa jest, po pierwsze, równość wszystkich wobec prawa oraz, po drugie, powszechna jurysdykcja niezależnych sądów.

Natomiast państwo, które opiera się na osobistych prerogatywach, sankcjonuje zasadę niezwiązania centralnego ośrodka władzy prawem;  państwo, gdzie dąży się do tego, aby na osobiste życzenie najwyższych władz wszczynano postępowania i wymierzano kary; państwo, w którym można zdeptać godność każdego człowieka, nieoficjalnie skazując go na infamię nawet bez wyroku sądu – jedynie dzięki posłusznym mediom i armiom internetowych trolli: takie państwo nie stwarza obywatelom podstawowych gwarancji bezpieczeństwa. Rządzi się ono strachem, a nie prawem. Niestety, taka właśnie jest dzisiaj Rzeczpospolita Polska, członek Unii Europejskiej.

Podam tylko kilka wybranych  mechanizmu oddziaływania na funkcjonowanie sądów w Polsce, które pozwalają władzy wykonawczej wpływać na bieg spraw i wywierać naciski na sędziów. Wnioski proszę wyciągnąć we własnym zakresie.

Po pierwsze: Popatrzmy na obsadę sądu. Mityczna bogini Themis ma przesłonięte oczy i można to interpretować dwojako: z jednej strony jako nakaz bezstronności, z drugiej natomiast strony – jako zakaz wpływania na to, kto osądzi sprawę. Na początku rządów Prawa i Sprawiedliwości prezes partii Jarosław Kaczyński twierdził, że zależy mu na sprawności i niezależności sądów (bo tej niezależności, jak twierdził, wcześniej nie było). W 2017 r. zamiast dotychczasowego przydziału wpływających do sądów spraw w kolejności alfabetycznej nazwisk sędziów zaczęto wprowadzać nowy system: losowania komputerowego. Miał być powszechny i bezwarunkowy, oparty na obiektywnych kryteriach. Czy tak jest rzeczywiście, nie wiemy. Stara jak świat prawda głosi, że na funkcjonowanie każdego mechanizmu stworzonego przez człowieka może wpływać człowiek. Są sądy, gdzie losowania nie ma i prawdopodobnie nie będzie – tak jest zwłaszcza w utworzonej przez Prawo i Sprawiedliwość Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz w Trybunale Konstytucyjnym.

Pe Drugie: Ministrowi Sprawiedliwości, zarazem od 2016 r. zajmującemu stanowisko Prokuratora Generalnego, dano prawo swobodnej wymiany, przez okres pół roku, wszystkich prezesów sądów powszechnych w Polsce. Zniesiono wymaganie opiniowania kandydatów przez zgromadzenia sędziów. Minister-Prokurator skorzystał z tego prawa bardzo chętnie, dokonując takiego posunięcia w około 120 przypadkach na ponad 700 stanowisk prezesów i wiceprezesów  sądów

A prezes sądu może w Polsce bardzo dużo. Przede wszystkim ma możliwość przesunięcia „niewygodnego” sędziego z wydziału do wydziału. Ktoś będący znakomitym karnistą nagle, po 20 latach kariery, musi odnaleźć się w sprawach rodzinnych. Odwołanie? Do nowej Krajowej Rady Sądownictwa…

Po trzecie: system awansów i nominacji sędziowskich. Awanse rozdaje się dzisiaj w nagrodę za przysługi lub, w najlepszym razie, milczenie. „Zreformowana” Krajowa Rada Sądownictwa nie reprezentuje już sędziów, lecz partię rządzącą, której rękami wybrano wszystkich 15 członków będących sędziami. Droga zawodowa obecnych członków KRS z wyboru też była różna – niektórzy byli przez lata urzędnikami nadzorującymi sądy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Awans, nawet tylko na podstawie delegacji, to ogromna podwyżka wynagrodzenia; jeżeli wiąże się z prezesurą wyższego sądu lub przejściem do Ministerstwa Sprawiedliwości, może nawet przekroczyć 200%.

Po czwarte: sprawy dyscyplinarne. Dzisiaj w Polsce nie ma już niezależnego sądownictwa dyscyplinarnego. Jest sąd specjalny: Izba Dyscyplinarna przy Sądzie Najwyższym. Faktycznie nie jest ona częścią żadnej struktury organizacyjnej, bowiem ma własny budżet i kancelarię. Gwarancje w zakresie prawa do obrony obwinionego sędziego są na poziomie niższym niż w procesie o pospolite zabójstwo! Izba Dyscyplinarna nie jest jedynie sądem kasacyjnym, lecz może zmienić merytorycznie każdy wyrok sądu niższego, nawet jeśli jest zgodny z prawem. W Izbie orzekają ławnicy, osoby bez wykształcenia prawniczego – ewenement na skalę światową. W obecnym składzie tego organu prawie nie ma zawodowych sędziów, są za to byli prokuratorzy.

Po piąte:  nieprzestrzeganie orzeczeń TSUE, a wręcz karanie za ich wykonywanie. TSUE 19 listopada 2019 w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne orzekło, że to sędziowie polscy maja oceniać, czy    nowo powołani sędziowie przez Neo KRS są niezawiśli. Sędziowie sadów powszechnych i SN ( 3 SSN Izby Pracy) orzekali zgodnie z rekomendacjami TSUE. Za to sędziów sądów powszechnych spotkały  wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Poszczególne nowe Izby SN wydawały orzeczenia sprzeczne z  orzeczeniem Izby Pracy. Na wniosek Pierwszego Prezesa SN podjęto uchwałę 3 połączonych Izb SN, w myśl której izba dyscyplinarna SN nie jest sądem (23 stycznia 2020 BSA 1-4110-1/20)

Postanowienie TSUE z 8 kwietnia 2020r. zawiesiło funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej. W wyniku tego postanowienia I Prezes SN wydał stosowne zarządzenie wstrzymujące orzekanie w tej Izbie. Zarządzenie zostało zmienione przez SSN Zaradkiewicza jako po I Prezesa.

Po szóste: rola TK w realizacji zamierzeń władzy niszczenia niezależności SN. Po tym orzeczeniu  3 połączonych Izb SN władza wykonawcza uznała za stosowne skierować wniosek do TK, zgodnie z którym SN przekroczył swe kompetencje, w efekcie tworzył prawo (TK 20 kwietnia 2020 U 2/20) Oczywiście TK bez żadnych racji przyjął tę koncepcję Premiera.

Szanowni Państwo. To, co Państwu opowiedziałam, stanowi zaledwie drobną cząstkę wielkiego zła, które rozlewa się na polski system prawny i sądownictwo w ciągu ostatnich lat. Czy zatem Polska jest jeszcze państwem prawa? Czy praworządność jest naszym znakiem na równi z całym cywilizowanym światem zachodnim? Z wielkim smutkiem muszę zaprzeczyć. W mojej ojczyźnie toczy się bezwzględna walka  i to nie takimi metodami, jakimi wolno ją toczyć w państwie demokratycznym. Brutalnie niszczony jest szacunek dla wszelkich instytucji państwowych. Czy można go będzie odbudować? I za jaką cenę? Doświadczamy już życia w ustroju, który można określić jako autorytaryzm wyborczy – za fasadą teoretycznie wolnych wyborów (których ważność jednak kontroluje nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) kryje się dyktatura. Same wybory przekształcają się w plebiscyt poparcia dla rządu. Część społeczeństwa nie rozumie tego mechanizmu, jakiejś części – choć na pewno nie większości – to nawet odpowiada. Niektórym zapewne miło jest popatrzeć na płonący stos, nawet jeśli ofiara nie zawiniła niczym oprócz posiadania własnych poglądów.

Wierzę, że mimo dzisiejszych trudności, które po raz kolejny dotykają nas za sprawą cynicznych graczy politycznych, ostatecznie nie zawiedziemy Europy. Polscy sędziowie są świadomi zobowiązań, jakie zaciągnęło całe społeczeństwo, tak wspaniale wspierane przez naszych przyjaciół europejskich w ciemną noc stanu wojennego 1981 r. i później.

Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości

Rządy prawa to konieczny warunek zapewnienia realizacji wszystkich innych wartości. Komisja Europejska obserwuje stan poszanowania praworządności we wszystkich państwach członkowskich, nawiązuje dialog z rządami, a w ostateczności korzysta ze środków prawnych. We wrześniu planowana jest publikacja raportu dotyczącego stanu rządów prawa w UE.

A problem praworządności będzie jednym z wyzwań niemieckiej prezydencji w Radzie UE. Komisja opracowuje mechanizm uzależnienia finansowania z funduszy UE od stanu przestrzegania zasad praworządności.

W ciągu ostatnich lat pojawiło się już bardzo istotne prawo precedensowe dotyczące praworządności w UE,  ale musimy zrobić jeszcze więcej. Musimy myśleć szerzej niż tylko o dostępnych obecnie środkach prawnych. Komisja będzie podejmować działania w celu promowania praworządności i dyskutowania związanych z nią problemów w szerokim dyskursie publicznym. Będziemy wspierać wysiłki organizacji społecznych i decydentów w tworzeniu kultury rządów prawa w Europie.

Rolą instytucji UE jest by zapewnić praworządność, ale konieczna jest też prawdziwa debata społeczeństwa obywatelskiego. Takiej debaty potrzebujemy.

Adam Bodnar, RPO

Trzeba pracować nad całościową strategią ochrony praworządności. Obecnie w Polsce  mamy bardzo konkretne i poważne przypadki sędziów ponoszących osobiste konsekwencje podejmowanie działań w celu ochrony rządów prawa. Nie możemy zapominać, że nie chodzi tu tylko o instytucjonalną i teoretyczną dyskusję, ale o bardzo konkretne problemy obywateli.

Można mieć wątpliwości co do tego, czy środki tymczasowe TS UE co do Izby Dyscyplinarnej zadziałają. Obawiam się ze tak nie będzie bo nie widzimy ze strony władzy woli, by szanować wyroki.

Opieszałość w działaniu/interwencji ze strony instytucji UE może kreować wśród obywateli poczucie pozostawienia sprawy praworządności i braku zdecydowania. Długi proces zapadania decyzji w tym zakresie, w szczególności w ramach ewentualnych postępowań przed TSUE, może stanąć na drodze skutecznej ochronie praw indywidualnych obywateli.

Często mówimy o „taktyce salami”. Od 5 lat niezależność instytucji w Polsce maleje z kroku na krok. Komisja Europejska wiele razy interweniowała.  Ale po kilku latach od zmian coraz trudniej będzie je cofnąć.

Nie jest też łatwo realizować orzeczenia SN, bo wpływ egzekutywy jest bardzo duży. Na szczęście rząd wycofał się z przepisów o wcześniejszym odejściu na emeryturę sędziów SN.

Osoby LGBT nie są w Polsce chronione prawnie przed mową nienawiści, a np. wspólnoty religijne są. Trzeba czynić więcej, by te osoby chronić przed mową nienawiści, zwłaszcza w  obliczu ostatnich wydarzeń. Temat ten można włączyć do agendy europejskiej.

Magdalena Adamowicz, europosłanka

Prezydencja Niemiec następuje w trudnym czasie – gdy wartości europejskie są zagrożone, a epidemia będzie miał swoje skutki. W takiej sytuacji potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek ambitnego planu długookresowego, bazującego na gospodarce.

Aktualne problemy ekonomiczne i pandemia nie mogą jednak przesłonić problemu praworządności. Należy chronić demokrację. To jeden z najważniejszych priorytetów. Ale to nie społeczeństwo polskie  powinno być „karane”, tylko ci, którzy łamią prawo w Polsce.

Instytucje Unii powinny także skuteczniej walczyć z mową nienawiści, która poprzez polaryzację europejskich społeczeństw prowadzi do zaostrzenia konfliktów w państwach członkowskich.  Mowa nienawiści może zabić. Potrzebujemy ambitniejszej polityki  i finansowania inicjatyw wspierających demokracje, wolne media i pluralizm

W walce z mową nienawiści nie może zabraknąć konsekwencji karnych. A internecie nie jest ona faktycznie ścigana. Tymczasem wolność  słowa jest wykorzystywana dla manipulowania.

Aleksandra Dulkiewicz, prezydentka Gdańska

Problemy praworządności są widoczne ostatnimi czasy także z perspektywy samorządowców. Obowiązek przestrzegania prawa – wpisany w treści przysięgi jaką składają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast - jest istotą sprawowania każdej funkcji publicznej. Sprawdzianem dla rządów prawa w samorządzie była sytuacja organizacji wyborów prezydenckich 10 maja i wystosowanie wobec samorządów anonimowego nocnego polecenia udostępnienia danych obywateki ze spisu wyborców Poczcie Polskiej. Zasadnicza większość z 2500 włodarzy stanęła na wysokości zadania i na straży danych obywateli i odmówiło udostępnienia spisu. Wydanie ich byłoby złamaniem prawa. Współpraca władz publicznych w staniu na straży praworządności okazuje się w związku z tym kluczowa.

Dr Ulrich Maidowski

Cztery uwagi. Po pierwsze  „państwo prawa dla każdego” – rządy prawa powinny przekładać się na całościowy system, który chroni prawa obywateli – wszystkich i z poszanowaniem równości.  Po drugie, praworządność to różnorodność. Na świecie istnieją różne modele i sposoby realizacji idei rządów prawa. Rozwiązania przyjęte w jednym kraju nie są przekładalne na inne porządki prawa. Po trzecie, istnieją jednak pewne podstawowe i konieczne warunki praworządności (basics), takie linie graniczne, których nie wolno przekroczyć. Do tych podstaw należy niezawisłość sędziowska. Stały dialog dotyczący etosu sędziowskiego jest przy tym bardzo istotny dla utrzymania zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości.

Odnosząc się do majowego wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego Europejskiego Banku Centralnego, który wiele środowisk w Polsce przyjęło jako potwierdzenie zasady wyższości prawa krajowego nad porządkiem UE, dr Maidowski podkreślił, że decyzja ta miała charakter bardzo wyjątkowy i była motywowana koniecznością ochrony konstytucyjnych praw obywateli.

Wyrok ten, paradoksalnie, miał umocnić pozycję TSUE i prawa europejskiego, a nie je osłabić. Decyzja sędziów nie była samowolą, ani dyktowana politycznymi pobudkami. TSUE i FTK są ze sobą w ciągłym dialogu – tak jak dwaj przyjaciele oglądają razem „europejski dom” – TSUE od wewnątrz, a FTK z zewnątrz. A tylko razem mogą spojrzeć całościowo.

Prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia SN

Problem z praworządnością to nie tylko sprawa polska, to oznaka szerszej tendencji. Problemy te wynikają ze zmian technologicznych i kulturowych ostatnich lat, które przyczyniły się do wzrostu ruchów populistycznych. Ruchy te opierają się na krytyce elit, do których zaliczają sędziów mówiących zbyt skomplikowanym, niezrozumiałym językiem, którym zaczarowują rzeczywistość. Przemiana ta ma charakter moralny. Wielu obywateli czuje, że nie ma ujścia dla ich emocji, często nawet skrajnych.

Problem praworządności to problem komunikacyjny. Musimy zmienić sposób, w jaki uzasadniamy jako sędziowie nasze decyzje. Wyroki muszą być przekładalne na język, jakim mówią obywatele. Musimy otwarcie tłumaczyć, jaka jest istota praworządności i przepisów prawa, jakie wartości stoją za prawem.

Należy otworzyć sądy na obywateli, sędziowie muszą się z nimi komunikować. Kryzys praworządności to kryzys komunikacji. Istotą  jest ochrona praw obywateli, ich potrzeb i oczekiwań. Sędzia nie jest zwykłym pracownikiem, który wykonuje swoje zadania i dostaje za to pensję. Sędziowie są przede wszystkim strażnikami praworządności i praw obywateli.

Populizm bazuje na założeniu, że każdy może wypowiadać się o kwestiach prawnych, podczas gdy jest to dziedzina, która wymaga wiedzy eksperckiej. Należy to zachować, ale wytłumaczyć obywatelom, że nie chodzi o to, że prawo ma być czymś elitarnym.

Problemem jest także odizolowanie sędziów, którzy nie mają głosu w dotyczących ich sprawach. Rzadko też mają okazję porozumienia się z obywatelami, w związku z czym konflikt narasta.

Prof. Angelika Nußberger

Jako sąsiedzi musimy słuchać siebie nawzajem, wymieniać się doświadczeniami. Rządy prawa nie są już dziś wartością tak oczywistą jak kiedyś. Wcześniej wszystkim nam wydawało się, że wartość rządów prawa nie podlega dyskusji. Niestety już tak nie jest.

Nie ma gotowego modelu praworządności. Każdy porządek prawa, każde społeczeństwo musi wypracować własny model – jego istotą jest ochrona wartości prawa i wolności jednostek.

Władza sędziowska znajduje się dzisiaj w sytuacji, w której logika prawa ściera się z logiką polityki. Sędziowie powinni być bardziej wyczuleni na konsekwencje, jakie mają wyroki w rzeczywistości społecznej. To my, sędziowie, jesteśmy odpowiedzialni za to, że nasze decyzje i działania nie są rozumiane.

Przywrócenie rządów prawa, w sytuacji w której doszło już do poważnego naruszenia podstawowych zasad takich jak. m.in. niezawisłość sędziowska, będzie bardzo trudne. Znajdujemy się w rzeczywistości, w której nowo powołani sędziowie już zastąpili poprzedników i orzekają. Nie da się prosto wyjść z takiego impasu.

Dr Beate Rudolf

Musimy podawać konkretne przykłady, które pokażą obywatelom, dlaczego praworządność jest taka istotna. Krajowe instytucje ochrony praw człowieka muszą być bardziej obecne i aktywne w ogólnej dyskusji na ten temat w społeczeństwie.

WEBINARIUM: Państwo prawa i prawa człowieka w czasach koronawirusa

Data: 2020-06-24

Minęły już trzy miesiące od momentu, kiedy nasz kraj opanowała pandemia koronawirusa. Nauczyliśmy się funkcjonować w nowej rzeczywistości, pełnej ograniczeń i zakazów. Zmieniło się bardzo wiele – inaczej pracujemy, uczymy się, spędzamy czas wolny czy podróżujemy. Czy wszystko jest jednak tak, jak być powinno? Czy musimy się godzić na wszystkie nałożone na nas restrykcje? Czy nasze państwo zdało egzamin, chroniąc w tym trudnym czasie osoby najsłabsze i najbardziej narażone na konsekwencje ekonomiczne i gospodarcze pandemii?
O funkcjonowaniu naszego państwa oraz prawach człowieka w czasie pandemii będą rozmawiać dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich, oraz prof. Ewa Łętowska – która pełniła funkcje Rzecznika Praw Obywatelskich oraz sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Spotkanie jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania!

Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego:
https://bit.ly/2UMErX1

Podczas webinaru dowiemy się:
- Czego nauczyliśmy się o funkcjonowaniu państwa w czasie pandemii?
- Czy działania państwa podejmowane w czasie pandemii dały ochronę praw osób najsłabszych i wykluczonych?
- Czy wprowadzone ograniczenia praw człowieka były dopuszczalne i zgodne z konstytucją?
- Czy Skarbowi Państwa grożą powództwa odszkodowawcze z powodu ograniczania naszych praw?
- Jak należy oceniać jakość procesu legislacyjnego w czasie pandemii?
- Czy decyzja o niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego była błędna, czy może uzasadniona ze względu na grożące roszczenia odszkodowawcze?
- Kiedy zgodnie z konstytucją powinny się odbyć wybory prezydenckie?
- Czy czas trwania pandemii zwiększył zaufanie obywatela do państwa, czy też raczej je podważył?
- Jakie ograniczenia praw zostaną z nami dłużej?

Termin i miejsce:
24 czerwca, godz. 17.00-18.00
online

Więcej informacji:
https://bit.ly/2CdknGJ

Konferencja: Kryzys psychiczny u osób działających w NGO

Data: 2020-06-24

Na platformie internetowej odbyła się druga konferencja „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.”

Na początku 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęliśmy problem kryzysów psychicznych wśród osób działających w organizacjach społecznych i ruchach nieformalnych. Dzięki wynikom ankiety, w której wzięło udział ponad 900 osób, wiemy jak znaczącym i trudnym problemem dla wielu działaczy i aktywistów stało się przemęczenie, wypalenie, stres, brak wsparcia i procedur wewnątrz organizacji jak i rozwiązań systemowych. Podczas konferencji  "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych.” zorganizowanej 6 lutego 2020r. rozpoczęliśmy prace nad przygotowaniem rekomendacji i poradników. Już po konferencji opublikowaliśmy raport z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych w styczniu br. przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS oraz kontynuowaliśmy prace grup roboczych, które zawiązały się podczas lutowej konferencji. Od marca grupy robocze spotykały się online i pracowały nad rekomendacjami do poradnika dla zarządów organizacji oraz dla aktywistów i aktywistek w kryzysie, a także nad rekomendacjami prawnymi, zmian systemowych oraz dotyczącymi działań w czasach pandemii.  Epidemia Covid-19 pogłębiła wiele problemów, z którymi borykają się organizacje pozarządowe w Polsce, a także ujawniła nowe związane z sytuacjami kryzysowymi. Między innymi o tych zagadnieniach rozmawiano podczas konferencji 24 czerwca na platformie ZOOM.

Projekt związany ze wsparciem osób działających w NGO, w tym konferencje tematyczne są organizowane we współpracy przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Fundację Stabilo. Partnerem merytorycznym jest Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWSP a patronatem medialnym portal nglo.pl.

Współorganizatorem konferencji byli: Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń BEATA VITA, Fundacja Europejskie Centrum Edukacji PO PROSTU, Fundacja Culture Shock, Fundacja RegenerAkcja, Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego.

W grupach roboczych pracuje blisko 70.osób z kilkudziesięciu organizacji z terenu całej Polski.

Podczas konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że koronawirus pogłębił problemy organizacji społecznych w zakresie m.in. finansowania, organizacji, wypełniania zadań statutowych. „Każdy z nas zastanawia się jak będziemy żyli i funkcjonowali w przyszłości, za miesiąc, rok”- mówił Adam Bodnar. Zwrócił także uwagę, że podczas pandemii organizacje stanęły przed nowymi problemami np. jak zorganizować zgromadzenie kiedy jest to zakazane, czy jak odwołać się od nałożonych kar administracyjnych. Biuro RPO mimo pracy zdalnej reaguje na bieżąco na bardzo liczne skargi obywateli. Rzecznik zwrócił uwagę, także na naruszanie praw człowieka w ostatnim czasie. Także okres kampanii wyborczej zaostrzył debatę. Pojawiają się akty agresji np. wobec przedstawicieli Młodzieżowego Strajku Klimatycznego obecnych na spotkaniach z różnymi kandydatami na prezydenta RP, czy słowa polityków negatywne wobec aktywistów między innymi działających na rzecz mniejszości, w tym „haniebne słowa pod adresem społeczności LGBT+”.  To powoduje dodatkowe obciążenia, stres i  pytania: dlaczego dehumanizuje się tę grupę społeczną? 

Od podziękowań i deklaracji dalszego wsparcia zaczął swoje wystąpienie  prof. dr hab. Roman Cieślak - Rektor Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS. „Występuję na naszej konferencji w trzech rolach: jako rektor Uniwersytetu SWPS, jako naukowiec, który zajmuje się badaniami stresu i wypalenia zawodowego oraz jako obywatel.” Prof. Roman Cieślak mówił, że partnerstwo uczelni w projekcie wynika z wartości, którymi Uniwersytet SWPS się kieruje: otwartości, odwagi i odpowiedzialności. Uczelni zależy na tworzeniu prostych modeli teoretycznych, w taki sposób by były one proste i łatwe do implementacji i wdrażania proponowanych rozwiązań. Modele muszą być więc tworzone we współpracy i zainteresowaniu interesariuszy.

Otwartość, Odwaga, Odpowiedzialność.

Sposób uprawiania nauki – często zadajemy sobie pytania: po co i jak uprawiać nauki społeczne, dla kogo, w jakim celu?

Chcemy tworzyć bardzo proste modele teoretyczne, które pomagają opisać, zrozumieć, przewidzieć, co się wydarzy, które pomagają zrozumieć przeszłość, opisać teraźniejszość, przewidzieć przyszłość. Nauka może nas do tego przybliżyć.

Ważne dla nas jest zastosowanie wyników naszych badań. A to jest możliwe, jeśli w proces badawczy zaangażowani są interesariusze -  na każdym etapie tego procesu.  Rektor SWPS zreferował krótko dwa modele: model efektywności działania liderów oraz model dotyczący wymagań i zasobów.

Model efektywności działania liderów. Wyniki badań pokazują, że wybranie orientacji na relacje zamiast orientacji na cele powoduje, że efektywność działania może być równie wysoka, ale mamy dodatkowy pozytywny efekt w postaci uczenia grupowego. Pozytywne efekty orientacji na relacje ujawniają się szczególnie w sytuacjach kryzysowych. To widać na przykład w działaniach organizacji pozarządowych, gdzie ważna jest orientacja na relacje. W działalności organizacji społecznych można też dostrzec, że możliwe jest efektywne funkcjonowanie na obu wymiarach, zarówno zadaniowym, jak i relacyjnym.

Kolejnym ciekawym modelem omówionym przez prof. dr hab. Romana Cieślaka był model dotyczący wymagań i zasobów. Dotyczy on  zarówno jakości naszego życia i pracy. Model ten pozwala przewidywać pozytywne i negatywne skutki naszego działania. W największym uproszczeniu - jeśli stawiamy sobie  wysokie wymagania a mamy niewystarczające zasoby (nie małe, ale niewystarczające) – to może to prowadzić to do wypalenia zawodowego, kryzysu.

Na co dzień trzeba identyfikować  wymagania (bo one się zmieniają – np. w kryzysie), ale też przyjrzeć się zasobom i zaangażowaniu, czyli wszystkim tym czynnikom, które pomagają nam zmierzyć się z wypaleniem.  Rektor SWPS mówił także o konkretnej pomocy interwencyjnej w postaci bezpłatnego programu  psychologicznego wsparcia Med-Stres SOS prowadzonego z myślą o przedstawicielach zawodów medycznych. Zaprosił do skorzystania z tego programu także uczestników konferencji. Na zakończenie podkreślił jak ważne było dla niego uczestniczenie w konferencji i we wspólnocie, bo właśnie  „poczucie wspólnoty może pokonać naszą frustrację”.

Alina Czyżewska - aktorka i działaczka społeczna próbowała odpowiedzieć na pytanie dlaczego się wypalamy. Zwracała uwagę, że dzieje się tak dlatego, że akceptujemy, jako normę pewne formy działania i stereotypy dotyczące NGO, np. dlatego, że:

  • kupujemy jako powszechną normę (np. w ogłoszeniach konkursowych, że za koordynację projektu praca jest warta 0 zł. „To tak, jakbyśmy nie płacili urzędnikom za ich  pracę – to brak szacunku”)
  • zgadzamy się na nierówne traktowanie – np.: nierówne traktowanie panelistów – aktywistom się nie płaci za wystąpienia, tym, którzy nie są społecznikami – tak. Spełniamy oczekiwanie, że społecznicy będą pracowali za darmo, albo że np. za pracę na rzecz grup defaworyzowanych wezmą mniejsze pieniądze niż wzięłyby firmy.  

Alina Czyżewska namawiała by nie być cicho, by głośno protestować i domagać się zmian, a także uczyć się współpracy, wspólnotowości i dbania o siebie. „Zależy nam na zmianach społecznych, których nie da się policzyć w PKB” – mówiła.

Polecamy także artykuł prelegentki na ten temat zamieszczony na portalu NGO.pl:

https://publicystyka.ngo.pl/to-jest-felieton-o-kasie-i-seksie

Agata Passent – felietonistka i prezeska Fundacji Okularnicy podzieliła się swoim własnym doświadczeniu kryzysu po ponad 20 latach prowadzenia organizacji pozarządowej.

Podkreślała jak ważne jest zachowanie równowagi między pracą, a odpoczynkiem. Mówiła jak trudny dla niej osobiście był stosunek liczby porażek do sukcesów (np. w staraniu się o oferty lub granty) i jak porażki zaczynały przykrywać sukcesy i odbierać radość z nich, poczucie, że „do niczego się nie nadaje”. Zwracała też uwagę na konieczność zmiany prawa podatkowego dla organizacji pozarządowych, ustalenie jasnych, uczciwych i transparentnych kryteriów przyznania funduszy projektowych. Informacji zwrotnej od urzędników z jakiej przyczyny odrzucili projekt i co należałoby w nim poprawić. Agata Passent apelowała też o większe wsparcie, życzliwość i wspólnotowość organizacji.

Prezentacja i podsumowanie prac grup roboczych.

Koordynatorzy grup powołanych podczas pierwszej konferencji poświęconej kryzysom psychicznym (zorganizowanej w Biurze RPO - 6 lutego br.) przedstawili dotychczasowy dorobek zespołów roboczych:

  • Jak sobie radzić w dobie pandemii COVID-19? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  • Wsparcie dla działaczek/działaczy w kryzysie – Bianca Beata Kotoro
  • Obszar zmian prawnych i systemowych – Magdalena Wilczyńska
  • Poradnik dla zarządów organizacji społecznych – Łukasz Broniszewski

Część druga konferencji- warsztatowa.

Zanim uczestnicy konferencji podzielili się na grupy i porozmawiali w internetowych pokojach spotkań nad wypracowanymi do tej pory rekomendacjami, głos zabrały jeszcze trzy osoby.

Pierwsze, bardzo osobiste i poruszające było wystąpienie Natalii Saraty z Fundacji RegenerAkcja na temat sytuacji aktywistów i aktywistek LGBT+ i działających na rzecz innych grup dyskryminowanych.

Natalia przedstawiła sytuację aktywistów i aktywistek LGBTQ+ i  wywodzących się i działających na rzecz innych dyskryminowanych grup społecznych. Odniosła się do tego, jak obawy przed innością i utrwalane społecznie przekonanie, że jedni ludzie są gorsi od innych, stanowi główną oś aktywizmu na rzecz równości, ale też wielkie wyzwanie dla podtrzymywania dobrostanu aktywistek i aktywistów z mniejszości.

Działaczka zaznaczyła, że praca aktywistyczna z pozycji grupy mniejszościowej jest niezwykle kosztowna psychologicznie i emocjonalnie - często działacze i działaczki grup LGBTQ+ i innych doświadczają silnej mowy nienawiści, a także większej i intensywniejszej społecznej niechęci, niż aktywiści i aktywistki innych, nietożsamościowych grup, czy większego stopnia inwigilacji. Ten rodzaj aktywizmu wiąże się z pracą własną historią i własną tożsamością, a także ze wspieraniem innych ludzi, którzy ze względu na swoje tożsamości są wykluczani, doświadczają przemocy. Dlatego często skutkuje to takimi doświadczeniami, jak wypalenie, czy wtórna traumatyzacja, a także osłabianie całych społeczności aktywistycznych. Odpowiedzią może być wzajemna solidarność wewnątrz sektora i budowanie takich organizacji, w których wszystkie osoby, bez względu na przynależność narodową, etniczną, kolor skóry, stopień sprawności czy orientację seksualną, czują się u siebie. 

Monika Stec - z Fundacji Culture Shock przedstawiła wstępne wyniki badania dotyczącego wypalenia zawodowego w organizacjach pozarządowych przeprowadzone w Polsce, Chorwacji i Słowenii.

Damian Wojciech Dudała - Prezes Fundacji Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego, sekretarz Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego przedstawił informację na temat testowania pilotażowego modelu wsparcia psychologicznego dla wrocławskich NGO-sów.

Do niedawna temat kryzysu psychicznego u osób działających w organizacjach pozarządowych i w ruchach nieformalnych we wrocławskim środowisku trzeciego sektora można uznać za temat tabu. O problemach wynikających z braku wsparcia psychologicznego, wypaleniu, zmęczeniu aktywistek i aktywistów, zmęczeniu brakiem efektywności i sprawczości różnych form dialogu, mówiło się i nadal mówi podczas różnych wydarzeń środowiskowych. Jednak w ostatnim czasie, poczynając od 2018 r., można zauważyć wzrost sygnałów ze strony III sektora o problemach wynikających z kryzysu psychicznego. Sygnały te pojawiają się m.in. na spotkaniach Grup Dialogu Społecznego, 1. Forum Rad Społecznych, spotkaniach Grupy Kultura Wrocław czy Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych. Sygnały zaczęły również docierać do Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Należy jednak podkreślić, że nie są to „oficjalne zgłoszenia”, a jedynie, czy aż, wypowiedzi przedstawicielek i przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów w toku różnych dyskusji podczas spotkań, a często w kuluarach. Po części różne wątki dotyczące braku efektywności i sprawczości można znaleźć w wypowiedziach wrocławskich NGS-ów w badaniach, analizach i dyskusjach zarówno wewnątrz, jak i międzysektorowych do obowiązującej obecnie Strategii rozwoju współpracy Wrocławia z NGO na lata 2018-2022.

Wobec takiej sytuacji Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego wraz z początkiem 2020 r., wyszła z inicjatywą podjęcia tematu w skali miejskiej. Działania zostały wstrzymane na wskutek ogłoszenia pandemii Covid-19, jednak jej doświadczenie i badania Stowarzyszenia Klon-Jawor 2020, pokazały, że problem ten przybrał na sile, chociażby odnotowując kilkukrotny wzrost udzielanych porad psychologicznych przedstawicielkom i przedstawicielom organizacji pozarządowych we Wrocławiu.

Obecnie w gronie kilku organizacji pozarządowych we Wrocławiu trwają prace nad pilotażowym modelem wsparcia psychologicznego dla wrocławskich organizacji pozarządowych.

Wstępna propozycja modelu wsparcia zawiera:

  1. Przygotowanie pakietu informacyjnego dla wrocławskich NGO-ów w zakresie profilaktyki, wsparcia psychologicznego i superwizji.
  2. Zachęcanie organizacji pozarządowych do uwzględniania w nowych działaniach wsparcia psychologicznego i superwizji dla szeroko rozumianych zasobów ludzkich organizacji - zaangażowanie Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.
  3. „Powołanie” grupy branżowej NGO do spraw profilaktyki i przeciwdziałania kryzysowi psychicznemu u osób działających w organizacjach pozarządowych z udziałem przedstawicieli Gminy Wrocław. Służyć ma ona dyskusji i poszukiwaniu rozwiązań w skali miasta. 

Rozmowy w pokojach grup roboczych

Podczas konferencji „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.” koordynatorzy grup roboczych mieli możliwość prezentacji kilkumiesięcznych wyników pracy swoich zespołów. Spotkanie było także okazją do przedstawienia ich kolejnym osobom reprezentującym organizacje społeczne i zaproszeniem ich do współpracy.

Plany na przyszłość

Organizatorzy planują oddzielne spotkania konsultacyjne dla wszystkich grup na początku września. Wszyscy chętni będą się mogli wcześniej zapoznać z wypracowanymi przez poszczególne grupy robocze materiałami (które będą uzupełniane i opracowywane także podczas okresu wakacji) i wziąć udział w konsultacjach dotyczących wypracowanych treści.

Mamy nadzieję, że wspólnie wypracowane rekomendacje dotyczące zarówno dbania o dobrą organizację i kulturę pracy w organizacjach społecznych, uważność na dobrostan pracowników i wolontariuszy, ale także propozycje rozwiązań systemowych i prawnych oraz utworzenie ogólnopolskiej  koalicji na rzecz ich wdrażania znacznie poprawi działanie organizacji, ich funkcjonowanie w przestrzeni publicznej i pomoże w zapobieganiu kryzysom psychicznym, takim jak wypalenie. Chcemy by poradniki i wszystkie wypracowane materiały były dostępne dla wszystkich w sieci.

O kolejnych działaniach i terminach spotkań konsultacyjnych będziemy Państwa informować na stronach RPO, Fundacji Stabilo i NGO.pl.

Wszystkich, którzy chcą się włączyć do prac nad rekomendacjami dla aktywistów i aktywistów oraz opracowaniem poradników zapraszamy do kontaktu: wsparciewkryzysie2020@gmail.com

Informacje na temat projektu: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Zachęcamy także do zapoznania się z relacją z pierwszej konferencji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kryzys-psychiczny-u-aktywistow-konferencja-u-rpo

oraz raportem z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Raport%20z%20badania%20Marzena%20Cyprya%C5%84ska-Nezlek_0.pdf

Prowadzenie:

Łukasz Broniszewski

Partnerzy merytoryczni:

SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, Fundacja Stabilo

Partner medialny:

ngo.pl

„Rok po agresji w Białymstoku – prawa osób LGBTI w Polsce” – wirtualny okrągły stół Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI, z udziałem RPO

Data: 2020-06-23
  • Sytuacja osób LGBTI (lesbijek, gejów osób, biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych) w Polsce coraz częściej staje się przedmiotem dyskusji na arenie międzynarodowej
  • Instytucje UE – Komisja Europejska i Parlament Europejski – wyrażają obawy, czy zasada niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest w Polsce przestrzegana przez władze;  podejmują związane z tym działania
  • Okazją do dyskusji nt. obecnej sytuacji i możliwych drogach jej poprawy był wirtualny okrągły stół, w którym wzięli udział europosłowie i europosłanki, przedstawiciele i przedstawicielki Komisji Europejskiej, polskich organizacji pozarządowych oraz RPO Adam Bodnar 
  • Wskazał, że list Komisji Europejskiej do polskich władz ws. uchwał "anty-LGBT" podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków

Wydarzenie z 23 czerwca 2020 r. otworzyły przemówienia europosłanki Terry Reintke i Sophie in 't Veld, współprzewodniczące Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI. Podkreśliły, że rok po brutalnej agresji kontrmanifestantów na I Marsz Równości w Białymstoku sytuacja w Polsce wciąż jest niepokojąca, zwłaszcza w kontekście problemu „stref wolnych od LGBT” oraz bieżących wydarzeń i niedawnych homofobicznych wypowiedzi polskich polityków.

Zauważyły, że nadziei dostarczają reakcje i ruchy sprzeciwu, zarówno ze strony społeczeństwa obywatelskiego, jak i instytucji, w tym UE. Wyraziły nadzieję, że dyskusja przyniesie pomysły co jeszcze możemy zrobić, aby we wszystkich państwach UE wszyscy obywatele mogli korzystać z bezpieczeństwa i pełni praw.

W czasie panelu Joanna Głuszek z organizacji Tęczowy Białystok, jedna z organizatorek I Marszu Równości w Białymstoku, podzieliła się relacją z wydarzeń, do których doszło w czasie Marszu rok temu. Mirosława Makuchowska, wicedyrektorka Kampanii Przeciw Homofobii, powiedziała o skali problemu przyjmowania przez polskie samorządy tzw. uchwał „anty-LGBT”, przywołując przy tym konkretne przykłady ich dyskryminujących skutków.

Adam Bodnar odniósł się zarówno do bieżących wydarzeń w czasie kampanii prezydenckiej – wskazując, że za niedopuszczalne uważa traktowanie osób LGBT jak obywateli drugiej kategorii – jak i do tematu „stref wolnych od LGBT, przedstawiając ich krytyczną ocenę prawną oraz informując o 9 skargach wniesionych przez Rzecznika do sądów administracyjnych na dyskryminujące uchwały i oczekujących obecnie na rozpoznanie. Rzecznik wyraził też aprobatę dla listu Komisji Europejskiej do władz samorządowych w Polsce, w którym Komisja podała w wątpliwość zgodność wydatkowania funduszy UE z zasadą niedyskryminacji.  A taka reakcja podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków.

Judit Rozsa, dyrektorka wydziału w Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Włączenia Społecznego w Komisji Europejskiej oraz Silvan Agius, ekspert w Gabinecie Komisarz ds. Równości Heleny Dalli, podkreślali w swoich wypowiedziach, że Komisja  jest zobowiązana zagwarantować, że fundusze UE są wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji – list Komisji był więc pierwszym krokiem w kierunku przypomnienia polskim władzom o spoczywających na nich obowiązkach działania w zgodzie z unijnym prawem. 

Przedmiotem dalszej dyskusji były m.in. możliwości dalszych działań Komisji Europejskiej w sprawie „stref wolnych od LGBT” oraz ewentualności wykorzystania dostępnych mechanizmów pociągnięcia polskich władz do odpowiedzialności za ich przyjmowanie.

Przemówienie podsumowujące wygłosił europoseł Marc Angel, współprzewodniczący intergrupy ds. osób LGBTI. Zwrócił uwagę, że niezależnie od złej sytuacji obecnie, osoby, organizacje i instytucje działające na rzecz praw osób LGBTI w Polsce nie mogą tracić nadziei. Wskazując na przykład katolickiej Malty, gwarantującej jednocześnie pełnię praw osobom LGBTI, podkreślił, że zmiany są możliwe. Zobowiązał się też do pełnego wsparcia ze strony Parlamentu Europejskiego.

Webinarium: Jak powinna wyglądać dobra komunikacja w rodzinie z osobą żyjącą z chorobą otępienną

Data: 2020-06-23

W imieniu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacji Stabilo serdecznie zapraszamy na webinarium: Jak powinna wyglądać dobra komunikacja w rodzinie z osobą żyjącą z chorobą otępienną, które odbędzie się 23 czerwca 2020, o godz. 18:00.

Spotkanie będzie drugim z cyklu trzech webinariów poświęconych osobom z chorobą otępienną i ich bliskim. Tym razem będziemy rozmawiać o zasadach i procesie komunikacji, potrzebie dostosowania przekazu do etapu choroby oraz jak ważna jest mowa ciała i kontakt fizyczny.

W dyskusji wezmą udział Ewa Drop i Izabela Cymer, przedstawicielki Stowarzyszenia Syntonia.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy.

Pierwsze webinarium o tym, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach w opiece nad osobą z chorobą otępienną odbyło się 16 czerwca. Ostatnie spotkanie zaplanowane jest na 30 czerwca (również o godzinie 18.00), poruszone zostaną kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

Konferencja Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur

Data: 2020-06-23

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zorganizowali konferencję naukową online „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”.

Jak skutecznie przeciwdziałać takim negatywnym zjawiskom i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu seksualnym w środowisku akademickim i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni? – to zagadnienia, które stanęły przed uczelniami.

Uniwersytet i środowisko akademickie powinny być wolne od jakiejkolwiek formy dyskryminacji oraz zapewniać studentkom i studentom możliwość zdobywania wiedzy w poczuciu bezpieczeństwa. Coraz częściej ujawniane przypadki nadużyć na uczelniach wyższych, jak również wyniki przeprowadzonego w tym zakresie badania (patrz niżej) pokazują, że rzeczywistość jest jednak inna - molestowanie seksualne na uczelni dotyka nawet co trzeciej osoby studiującej.

Ideą konferencji jest połączenie debaty środowiska akademickiego i prezentacji wyników badań z praktycznymi warsztatami na temat wypracowania procedur działania w przypadku zgłoszenia o molestowaniu seksualnym, na wszystkich szczeblach zarządzania uczelnią. Uczestnicy i uczestniczki konferencji, reprezentujący różne polskie uczelnie, będą mieli okazję omówić konkretne rozwiązania w tym obszarze podczas interaktywnych warsztatów online.

Konferencja - relacja:

  • 31,2% studentów i studentek zadeklarowało, że doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów. W przeważającej większości były to kobiety.
  • Wśród badanych kobiet, 61,5% zdecydowało się powiedzieć komuś o zajściu. Wśród najczęściej wymienianych powierników znaleźli się: koledzy i koleżanki ze studiów (niemal 61%) oraz inne osoby spoza uczelni (69,4%).
  • Tylko 4,3% uczestniczek badania zdecydowało się powiedzieć o zdarzeniu pracownikowi naukowemu, a 1,6% innemu pracownikowi uczelni.

Skala molestowania i molestowania seksualnego w Polsce wydaje się być ciągle niedoszacowana. Wskazują na to m.in. wyniki analiz prezentowane w raporcie RPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”, którego fragmenty przytoczono powyżej. Problem ten został dostrzeżony także przez organy międzynarodowe, które w rekomendacjach pod adresem Polski wskazały na potrzebę wzmocnienia ochrony prawnej przed dyskryminacją, a także zintensyfikowania wysiłków na rzecz przeciwdziałania molestowaniu, molestowaniu seksualnemu i przemocy seksualnej.

Po raporcie nadszedł czas na poszukiwanie rozwiązań. Konferencja naukowa „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, odbyła się online 23 czerwca 2020 roku.

Wydarzenie otworzyli dr hab. prof. UW Marcin Pałys, Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO nakreślił tło działań podejmowanych w tym obszarze: Biuro badało jak wyglądają praktyki, procedury, jaka jest skala molestowania w środowisku akademickim. Rzecznik podkreślił także, że jest to część szerszego zjawiska, związanego z konsekwencjami akcji #metoo. Elżbieta Korolczuk, socjolożka z Uniwersytetu Soderntorn, w swoim eseju podkreślała, że ważne jest aby akcja #metoo dotarła „pod strzechy”. RPO kierując się tym podejściem adresuje materiały związane z molestowaniem do konkretnych grup społecznych i zawodowych, których problem dotyczy: studentów czy służb mundurowych. Raport BRPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia” został rozesłany do wielu uczelni i stał się punktem wyjścia dyskusji, jakie rozwiązania podejmować, aby przeciwdziałać molestowaniu i molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim. Mamy nadzieję, że obserwujemy proces, który uruchomi zmianę: nie możemy poprzestać na deklaracji, że jesteśmy przeciwni takim zjawiskom, musimy wdrażać odpowiednie procedury – podkreślił RPO.

Dr hab. prof. UW Marcin Pałys, Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Warszawskiego opowiadał o praktykach związanych z promowaniem równości i różnorodności podejmowanych na Uniwersytecie Warszawskim. Dobrym przykładem działań jest akcja „Wszyscy jesteśmy równoważni”, skierowana do studentów i pracowników. Ma ona za zadanie przeciwdziałać dyskryminacji. Podstawą funkcjonowania uczelni jest szacunek i bezpieczeństwo, podkreślił Rektor. Molestowanie i molestowanie seksualne to zachowania niosące olbrzymie zagrożenia dla osób ich doświadczających, są także całkowicie sprzeczne z filozofią uczelni. Osoby doświadczające takich zjawisk mają pełne prawo oczekiwać wsparcia ze strony społeczności akademickiej oraz zdecydowanej reakcji. Tutaj powinny wkroczyć sprawnie działające procedury – przystępne i przejrzyste.

Wystąpienie „Znaczenie rozwiązań równościowych na uczelniach” wygłosiła prof. Małgorzata Fuszara, prawniczka, socjolożka, członkini Rektorskiej Komisji ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji na Uniwersytecie Warszawskim.

W panelu dyskusyjnym udział wzięli:

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich,
  • dr Anna Cybulko, Rzeczniczka Akademicka UW,
  • dr Bartłomiej Chludziński, Rzecznik Akademicki UMK w Toruniu,
  • dr Agata Adamiecka-Sitek, Rzeczniczka Praw Studenckich w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie,
  • Alina Czyżewska, Koordynatorka Pogotowia Prawnego Kultury Niepodległej, członkini Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska,
  • moderacja: dr hab. Julia Kubisa, Główna Specjalistka ds. Równouprawnienia na UW.

Jak monitorować sytuację osób pozbawionych wolności w szpitalach psychiatrycznych w dobie pandemii? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym webinarium.

Data: 2020-06-18

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 18 czerwca 2020 r. w zorganizowanym przez Association for the Prevention of Torture (APT) webinarium eksperckim, poświęconym wyzwaniom towarzyszącym monitorowaniu sytuacji osób przebywających w placówkach o profilu psychiatrycznym w dobie pandemii COVID-19.

Celem spotkania była wymiana doświadczeń, identyfikacja głównych problemów oraz wskazanie zaobserwowanych pozytywnych praktyk. W webinarium udział wzięli reprezentanci instytucji wizytujących miejsca pozbawienia wolności z 32 krajów.

Prelekcje wygłosili: Steven Allen z międzynarodowej organizacji pozarządowej Validity, która zajmuje się ochroną i promowaniem podstawowych praw osób z niepełnosprawnością intelektualną na całym świecie, a także Daniel Caldeira - ekspert brazylijskiego KMP, Saida Mbarek – przewodnicząca Komisji na rzecz Grup Szczególnie Wrażliwych i członkini tunezyjskiego KMP oraz Mat Kinton – przedstawiciel Care Quality Commission i brytyjskiego KMP.

Omówiono zagrożenia towarzyszące rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa w odniesieniu do sposobu traktowania osób umieszczonych w placówkach o profilu psychiatrycznym oraz zabezpieczeniu ich przed zakażeniem, w tym m.in.:

  • wzrost liczby osób faktycznie pozbawionych wolności z uwagi na objęcie „lockdownem” wszystkich pacjentów, nie tylko tych skierowanych, które skierowano tam na mocy decyzji sądu;
  • brak możliwości wizytowania w obecnym czasie tego typu placówek przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji;
  • nadmierne dawkowanie leków w celu „wyciszenia” pacjentów, którzy w związku z pandemią narażeni są na jeszcze większy stres skutkujący nasileniem objawów choroby;
  • występujące problemy kadrowe.

W czasie pandemii koronawirusa monitoring placówek psychiatrycznych nie powinien być ograniczany jedynie do kwestii związanych z bezpieczeństwem pacjentów.  Obecny czas wykorzystany powinien zostać przez instytucje zajmujące się ochroną praw osób pozbawionych wolności powinny na komunikację z organami władzy i podkreślanie znaczenia podstawowych gwarancji traktowania osób w detencji.

W wyniku przedstawionych prezentacji oraz późniejszej dyskusji uczestnicy sformułowali następujące wnioski dotyczące wyzwań i pozytywnych praktyk w kontekście monitorowania sytuacji osób przebywających w placówkach opieki psychiatrycznej w czasie pandemii:

  • krajowe mechanizmy prewencji powinny utrzymywać stały kontakt z dyrektorami  placówek;
  • szczególną uwagę należy poświęcić chorującym na COVID-19, którzy nie zostali przeniesieni do szpitali;
  • w czasie pandemii przedstawiciele KMP powinni korzystać ze zdalnych metod monitorowania sytuacji w placówkach, w tym m.in.:
    • prowadzić rozmowy z pacjentami i personelem za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
    • pozyskiwać do wglądu prowadzoną w placówce dokumentację;
    • zapoznawać się z nagraniami z kamer monitoringu;
    • prowadzić ankiety, w których pacjenci i personel wypowiedzą się na temat panującej w placówce sytuacji;
  • decyzja o powrocie do stacjonarnych wizytacji zawsze poprzedzona być powinna konsultacjami z ekspertami w dziedzinie wirusologii.

Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich - online o koronawirusie

Data: 2020-06-17

17 czerwca 2020 r. odbyło się XII posiedzenie Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Omawiano działania Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia w aspekcie problematyki związanej z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2[1].

Głównym tematem posiedzenia Komisji była próba udzielenia odpowiedzi na pytanie: ,,Na ile dotychczasowe doświadczenia w walce z koronawirusem (SARS-Cov- 2) pozwalają na sformułowanie obszarów, w których należałoby dokonać zmian na przyszłość, w taki sposób, aby w przypadku kolejnej epidemii - albo nawrotu obecnej, można było lepiej przygotować system ochrony zdrowia”.

Nie ulega wątpliwości, że polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób ostatnich lat. Jak zmieni się pod wpływem krytycznej sytuacji, w której się znalazł? Jakie podjąć działania i rekomendacje na przyszłość aby w przypadku nawrotu epidemii lepiej się przygotować? Czy system ochrony zdrowia ma szansę na wprowadzenie nowych rozwiązań systemowych, które poprawiłyby jego funkcjonowanie?

Odpowiedź na te pytania jest niezwykle trudna. Obecnie system jest nieprzygotowany do sytuacji epidemii (SARS- Cov-2), która obnażyła i jeszcze bardziej uwidoczniła obszary wymagające naprawy.

W dalszym ciągu podejmowane są wyłącznie działania prewencyjne na tu i teraz. Brakuje rozwiązań systemowych na przyszłość, to jest tzw. tarczy ochronnej oraz rekomendacji dla systemu ochrony zdrowia.

Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać pracowników ochrony zdrowia w czasie epidemii. W dyskusji nadmieniono, że z uwagi na to iż stan epidemii wprowadził dysfunkcyjność obecnego systemu występuje konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu jego zmiany.

Podczas dyskusji zauważono, że należy dążyć do regionalizacji systemu z jasno określonymi kompetencjami i do połączenia finansowania z jednoczesną jasno określoną odpowiedzialnością za funkcjonowanie systemu. Powyższa regionalizacja powinna się odbywać na poziomie województwa. Zauważono, że to samorząd wojewódzki powinien być gospodarzem oraz uczestniczyć w dystrybucji środków przeznaczonych na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej na terenie województwa, tak aby, mapy potrzeb zdrowotnych były dostosowane do rzeczywistych potrzeb mieszkańców.

Natomiast władza centralna powinna wprowadzić takie mechanizmy, które w sytuacjach kryzysowych dotykających cały kraj, byłyby skuteczne. Uznano za niezbędne stworzenie przez rządzących planu kompleksowego działania na wypadek epidemii. Uznano również za niezbędne powołanie niezależnej instytucji monitorującej – badawczo eksperckiej, która byłaby niezależna od administracji rządowej i stanowiłaby źródło ekspertyzy zarówno dla władz różnych szczebli, jak i dla opinii publicznej.

Zauważono, że status pracowników medycznych wymaga uregulowania oraz należy zwiększyć ochronę pracowników ochronny zdrowia w czasie epidemii. Zwrócono uwagę, że występuje brak jednoznacznej regulacji telemedycyny, przy jednoczesnym braku kształcenia w oraz standardów i wytycznych w tym zakresie.

W szczególności podkreślono, że obecnie system ochrony zdrowia zmaga się z wieloma problemami, tj. brakiem jednolitej i spójnej strategii co do wprowadzonych ograniczeń oraz zmian w okresie epidemii, efektem mrożącym wywołanym wprowadzeniem stanu epidemii w innych obszarach systemu ochrony zdrowia powodującym problemy w dostępie do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz ograniczoną dostępnością do podstawowych produktów ochronnych.

Nadmieniono również, że obecnie system będzie się musiał zmierzyć z tzw. pacjentami odroczonymi, którzy nie otrzymali świadczeń zdrowotnych z powodu epidemii, co może doprowadzić do zastoju w ochronie zdrowia, a w niektórych przypadkach przerosnąć możliwości finansowe podmiotów leczniczych. Zwrócono uwagę, że szereg grup pacjentów wymaga szybkiego dostępu do świadczeń zdrowotnych m.in. pacjenci onkologiczni, cierpiący na choroby układu krążenia, ciepiących na choroby rzadkie czy ultrarzadkie. Również pewne obszary w ochronie zdrowia pozostają pod znakiem zapytania, np. funkcjonowanie szpitali jednoimiennych, czy model zakaźnictwa w Polsce.

Szczególną uwagę należy zwrócić na sytuację osób starszych w DPS-ach, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych, bowiem są to osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie.

Osoby w kryzysie bezdomności również, potrzebują wsparcia w czasie epidemii, z uwagi na problemy z jakimi muszą się zmagać organizacje, które niosą im codzienną pomoc (min. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych – maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych).

Pacjenci w szpitalach psychiatrycznych wymagają m. in. obowiązkowego testowania na obecność SARS-CoV-2, bowiem na oddziałach psychiatrycznych wyjątkowo często dochodzi do kontaktu pracowników i chorych, chociażby w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego czy podawania lekarstw.

Natomiast osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie obawiają pozostania bez środków do życia wobec nieuzyskania na czas orzeczenia o niepełnosprawności. Nierozwiązanym problemem pozostaje kwestia opieki na podopiecznym w sytuacji nieobecności opiekuna.

Powyższe osoby, znajdują się w grupie szczególnego wsparcia i państwo powinno również rozważyć podejmowanie określonych działań w tym zakresie.

Wskazane przykłady w dużej mierze odzwierciedlają problemy systemu ochrony zdrowia, co wynika z wadliwości systemu.

Podczas dyskusji na posiedzeniu zostały przedstawione liczne problemy z jakimi zmaga się obecnie system ochrony zdrowia. Niniejsze kwestie będą wykorzystywane w dalszych działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich.

[1] pismo z dnia 27 kwietnia br. do MZ https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-zamknieta-trumna-covid-19-rpo-do-mz,

Zasady używania paralizatorów przez Służbę Więzienną - tematem międzynarodowego webinaru

Data: 2020-06-16
  • Należy stworzyć szczegółowe procedury używania paralizatorów przez Służbę Więzienną wobec osadzonych
  • Ważne jest też dokumentowanie tego, m.in. poprzez nagrywanie interwencji
  • A wszyscy wobec, których zastosowano tę broń elektryczną, muszą być zbadani
  • Nieodzowne są też szkolenia personelu medycznego w celu przygotowania do rzetelnej diagnozy skutków użycia paralizatorów

Mowiono o tym 16 czerwca 20120 r. podczas międzynarodowego webinaru, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z ODIHR, ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter.

Przedmiotem spotkania było używanie broni elektrycznej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, w związku z nowym uprawnieniem do korzystania z tego środka przymusu bezpośredniego, które otrzymała SW na mocy specustawy COVID-19.

Panelistami byli: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) Jason Payne-James (brytyjski ekspert z zakresu medycyny sądowej) oraz Jeanette Hall (przedstawicielka brytyjskiego inspektoratu więzień – Her Majesty’s Inspectorate of Prisons)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o samych warunkach dopuszczalności używania broni elektrycznej, lecz przede wszystkim o następstwach dla zdrowia osób poddanych jej działaniu. Zgodnie podkreślali olbrzymią rolę personelu medycznego w rzetelnej diagnozie skutków używania broni elektrycznej. Nie będzie ona możliwa, jeśli personel nie zostanie w tej mierze odpowiednio przeszkolony.

W trakcie webinaru zwrócono uwagę na potrzebę:

  1. Doprecyzowania intencji polskiego prawodawcy, który wyposażył Służbę Więzienną w nowy typ środka przymusu bezpośredniego.
  2. Dookreślenia jaki typ broni elektrycznej miałby zostać wprowadzony do użytku w Służbie Więziennej ze względu na jej różne rodzaje oraz skutki jakie wywołuje.
  3. Dookreślenia, które z grup funkcjonariuszy SW będą mogły z niej korzystać.
  4. Stworzenia szczegółowych procedur użycia broni elektrycznej.
  5. Specjalistycznych szkoleń dla personelu medycznego w celu przygotowania go do rzetelnej diagnozy skutków stosowania broni elektrycznej.
  6. Bezwzględnego badania wszystkich osób wobec, których zastosowano broń elektryczną.
  7. Dokumentowania przebiegu zastosowania broni elektrycznej oraz skutków jej użycia wraz z fotografowaniem obrażeń.
  8. Upubliczniania wyników badań.
  9. Nagrywania interwencji z użyciem broni elektrycznej.
  10. Szczegółowego monitoringu stosowania broni elektrycznej w jednostkach penitencjarnych.
  11. Określenia zakresu szkolenia funkcjonariuszy SW, którzy będą mogli korzystać z broni elektrycznej oraz podmiotów odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie.

Webinarium: Trudne sytuacje w opiece nad osobą z demencją

Data: 2020-06-16

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium 16 czerwca 2020 r., o godzinie 18:00.

Społeczeństwo w Polsce, tak jak i w całej Europie, się starzeje. Wraz z wiekiem wzrasta ryzyko zachorowania na demencję. Aktualnie, wg Alzheimer Europe, w Polsce żyje przeszło pół miliona osób z chorobą otępienną, a przynajmniej drugie tyle osób jest zaangażowanych w opiekę nad chorymi. Z każdym rokiem populacja tej grupy osób będzie rosła, natomiast świadomość społeczna o samej chorobie, jej przebiegu, sposobach leczenia, sprawowaniu opieki jest wciąż bardzo niska.

O tym, jak sobie radzić w trudnych sytuacjach w sprawowaniu opieki nad chorymi z otępieniem będą rozmawiać:

Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska z Alzheimer Polska - posiada ogromne doświadczenie praktyczne, od lat 90-tych jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin. Jest jedną z założycielek Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera (1992), a w latach 1994-2004 przewodniczącą zarządu. Współpracuje z europejską i światową federacją organizacji alzheimerowskich (Alzheimer-Europe i Alzheimer Disease International). Jest współautorką pierwszego polskiego poradnika dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera „Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera” i artykułów publikowanych w kwartalniku „Bliżej Alzheimera”. Od lat współpracuje także z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, a od 2018 r. jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

prof. Tadeusz Parnowski, specjalista z zakresu psychogeriatrii - Lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Posiada ok. 40 letnie doświadczenie pracy z pacjentem. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu zaburzeń psychogeriatrycznych i zaburzeń pamięci oraz w diagnostyce i leczeniu zaburzeń afektywnych oraz problemów psychicznych po 50 roku życia i w wieku podeszłym – depresje, psychozy, otępienia. W 1992 r. zorganizował i został kierownikiem pierwszego oddziału psychogeriatrycznego i Poradni Zaburzeń Pamięci w Polsce. Od lat 90-tych jest zaangażowany w prace organizacji społecznych na rzecz środowiska osób z chorobami otępiennymi – Polska Fundacja Alzheimerowska, Polskie Towarzystwo Opieki nad osobami z chorobą Alzheimera. Od 2010 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Psychogeriatrycznego, członkiem Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Alzheimer Europe, International Psychogeriaric Association.

Spotkanie moderują Łukasz Broniszewski z Fundacji Stabilo oraz Ewa Tułodziecka-Czapska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy przez Annę Borycką.

Jest to pierwszy z cyklu trzech webinariów. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 czerwca, godz. 18.00. Będzie on oświęcony poprawnej komunikacji z osobą z chorobą otępienną, a temat przedstawią Izabela Cymer i Ewa Drop reprezentujące Stowarzyszenie Syntonia.
Trzecie webinarium – 30 czerwca o godz. 18.00 poruszy kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

„Wpływ środków przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji na grupy zagrożone dyskryminacją i rasizmem” - spotkanie eksperckie w BRPO

Data: 2020-06-10
  • Czy polska polityka przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji jest zgodna z międzynarodowymi zobowiązaniami w zakresie praw człowieka?
  • Jakie środki są potrzebne, aby polityka przeciwdziałania terroryzmowi i przeciwdziałaniu radykalizacji nie przyczyniała się do zwiększania polaryzacji społecznej i dyskryminacji?

Te pytania były punktem wyjścia spotkania online 10 czerwca 2020 r. z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich i Europan Network Against Racism. Poświęcono je prezentacji wyników badania pt. „Wpływ środków przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji postaw na grupy narażone na dyskryminację i rasizm”, przeprowadzonego w kilku europejskich krajach.

Celem spotkania było wysłuchanie opinii eksperckich na temat wstępnych wniosków z badania oraz opracowanie odpowiednich zaleceń dotyczących polityk.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że seminarium odbywa się w specjalnym czasie dla praw człowieka. Protesty antyrasistowskie w Stanach Zjednoczonych oraz postępująca radykalizacja i incydenty o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w związku z pandemią COVID-19 każą stawiać pytania o adekwatne działania organów państwowych. 

Przyznanie właściwych uprawnień służbom odpowiedzialnym za walkę z terroryzmem jest obowiązkiem państwa, wynikającym m.in. z art. 5 Konstytucji. Jednocześnie jednak pod hasłem walki z terroryzmem nie można ingerować w prawa i wolności człowieka w sposób nieproporcjonalny.

Ustawa o działaniach antyterrorystycznych z  10 czerwca 2016 r., była przedmiotem zainteresowania RPO już podczas prac projektowych. Rzecznik wielokrotnie zgłaszał uwagi co do przedstawionych w ustawie regulacji, wskazując na nieproporcjonalne ograniczenie praw i wolności człowieka i obywatela, w szczególności praw cudzoziemców. Jako przykład RPO wskazał m. in. na art. 9 ustawy, który umożliwia podejmowanie środków kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców na okres nie dłuższy niż 3 miesiące, z możliwością przedłużenia.

Przedstawiciele ENAR – Ojeaku Nwabuzo i Tufyal Choudhury wprowadzili następnie uczestników w kontekst badania.

„Walka z terroryzmem jest obszarem zwiększonej koordynacji polityki globalnej i europejskiej. Najnowsza dyrektywa ramowa w sprawie zwalczania terroryzmu z 2017 r. zobowiązuje Komisję Europejską do przedstawienia do września 2021 r. sprawozdania na temat wpływu dyrektywy "na podstawowe prawa i wolności, w tym na niedyskryminację, oraz na praworządność" – wskazała ekspertka ENAR Ojeaku Nwabuzo.

Goście wyjaśnili także rolę ENAR, która działa na szczeblu unijnym i krajowym, by zapewniać budowanie zaufania oraz integracyjną politykę bezpieczeństwa opartą na prawach człowieka, równości i długoterminowym włączeniu społecznym.

Jak podkreślił Tufyal Choudhury, przedstawiony projekt badawczy analizuje w szczególności doświadczenia w zakresie środków zwalczania terroryzmu oraz przeciwdziałania radykalizacji przez członków grup, narażonych na większe ryzyko dyskryminacji i rasizmu we Francji, Niemczech, Polsce, Hiszpani oraz na Węgrzech.

Anna Łukjanowicz - autorka badania, wskazała w części sprawozdawczej, że przeważająca większość respondentów wyraziła zaniepokojenie pełnym dyskryminacji i uprzedzeń rasowych dyskursem publicznym w sprawie imigracji oraz rozwojem polityki imigracyjnej ukierunkowanej na odstraszenie muzułmanów od przyjeżdżania do Polski. „Publiczna i urzędowa wrogość wobec imigrantów muzułmańskich generuje wśród nich niepokój oraz uczucie bezsilności. Osłabia ona również integrację oraz głębsze zaangażowanie obywatelskie i społeczne”.

Negatywny dyskurs polityczny, medialny i publiczny na temat muzułmanów i uchodźców przekłada się na zwiększoną liczbę przypadków islamofobii oraz rasizmu w życiu codziennym respondentów. Strach przed rasizmem i dyskryminacją podczas pobytu w Polsce, niejednokrotnie prowadzi do autocenzury indywidualnych jak również grupowych wyrażeń "muzułmańskości".

„Jeden z respondentów wyjaśnił, jak jadąc autobusem z kilkoma znajomymi muzułmanami na terenie Warszawy, czuli, że przez ich obecność atmosfera w autobusie zrobiła się tak napięta, że musieli najpierw wysiąść zanim swobodnie przywitali się wzajemnie pozdrowieniem Salam alajkum" – to niepokojące sygnały pokazujące, że dyskurs publiczny wokół kwestii terroryzmu dotyka szczególnie grupy identyfikujące się jako muzułmanów.

W dyskusji nad wnioskami z badań głos zabrał m. in. Jacek Mazurczak, ekspert do spraw walki z mową nienawiści Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego. Zarekomendował, aby doszukać się podobnych badań o radykalizacji grup skrajnie prawicowych - „Ważne jest, aby sprawdzać czy istnieje jakakolwiek symetria lub asymetria po stronie tych zagrożeń z którymi musimy się uporać w Polsce”.

Na problem nakładania się różnych kategorii przepisów zwrócił uwagę dr hab. Witold Klaus, przedstawiciel Stowarzyszenia Interwencji Prawnej - „To z czym mamy problem to nakładające się na siebie dwa rodzaje przepisów – karne – które pozwalają ścigać osoby podejrzane o dany czyn i przepisy administracyjne, dotyczące cudzoziemców, które na podstawie podejrzeń pozwalają taką osobę wydalić. To co widziałbym w rekomendacjach, w kontekście europejskim i w kontekście współpracy międzynarodowej, to wypracowanie spójnej filozofii walki z terroryzmem, także w kontekście spójności przepisów.

Eliza Rutynowska, przedstawicielka Forum Obywatelskiego Rozwoju nawiązała do kwestii bezpieczeństwa w kontekście pandemii COVID- 19. Wskazała, że przepisy pandemiczne zostaną z nami na dłużej – będą miały znaczenie w perspektywie wieloletniej, i jeśli znajdą się w nich rażące naruszenia prawa – takie jak ograniczenie prawa do obrony osób oskarżonych o terroryzm – może to stworzyć problem  prawny, który ciężko nam będzie rozwiązać.

Wskazała także, że kwestie bezpieczeństwa związane z koronawirusem oraz protesty w USA to idealny moment aby uświadomić obywateli jak ważna jest kwestia edukacji antydyskryminacyjnej – dzięki budowaniu świadomości prawnej, jak podkreśliła, będzie można pracować nad skutecznym rozwiązywaniem skutków problemów z którymi w kontekście bezpieczeństwa mierzymy się obecnie.    

W spotkaniu brali udział:

Współorganizatorzy:

  • Ojeaku Nwabuzo - Senior Research Officer, European Network Against Racism
  • Tufyal Choudhury LLM - Assistant Professor at Durham Law School, European Network Against Racism
  • Anna Łukjanowicz – badaczka krajowa w ramach projektu ENAR, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie

Eksperci i zaproszeni goście:

  • nadinsp. Magdalena Kroll - Krajowy Koordynator Przestępstw z Nienawiści Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji
  • Eliza Rutynowska – Forum Obywatelskiego Rozwoju
  • dr hab. Witold Klaus – Stowarzyszenie Interwencji Prawnej
  • dr Konrad Pędziwiatr - Uniwersytet Warszawski - Ośrodek Badań nad Migracjami
  • dr Krzysztof Liedel - Centrum Badań nad Terroryzmem - Collegium Civitas
  • Jacek Mazurczak - ekspert Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego
  • Piotr Niemczyk - Uniwersytet SWPS
  • Sandra Pertek - University of Birmingham
  • Jacek Purski - Prezes Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego
  • dr Anna Tatar – Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”
  • Ewa Ostaszewska-Żuk – Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Omar Abdel Fattah - Przewodniczący Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich w Polsce
  • Marta K. Nowak – dziennikaka portalu oko.press

Przedstawiciele Biura RPO:

  • Dr hab. Adam Bodnar
  • Marcin Sośniak – Zespół ds. Równego Traktowania BRPO
  • Kacper Gwardecki - Zespół ds. Równego Traktowania BRPO

 

 

Jak przeciwdziałać przemocy w więzieniach? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym szkoleniu online „Monitoring Violence in Prisons”

Data: 2020-06-03

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył w zorganizowanym 20 maja, 27 maja i 3 czerwca 2020 r. szkoleniu online dotyczącym przemocy w więzieniach oraz jej skutecznego monitorowania i raportowania.

Szkolenie zorganizowane zostało przez Instytut Ludwiga Boltzmanna w ramach projektu EU DG Justice: „Praca na rzecz harmonizacji standardów w więzieniach – rola KMP”. W warsztatach udział wzięli przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z państw europejskich, m.in.: Litwy, Austrii, Portugalii, czy Włoch.

  • Zapobieganie i reagowanie na wszelkie formy zastraszania i przemocy w miejscach detencji jest w pierwszej kolejności rolą państwa.
  • Bezpieczeństwo osadzonych, funkcjonariuszy, personelu pomocniczego oraz odwiedzających powinno być chronione w każdym czasie.
  • Personel więzienny ma obowiązek zapobiegać aktom przemocy w miejscach detencji.
  • Brak staranności w ochronie bezpieczeństwa więźniów uznany zostać może bowiem za tortury lub inną formę złego traktowania.

Uczestnicy szkolenia omówili, odwołując się do tzw. Trójkąta Przemocy, obecne problemy dotyczące zapobiegania przemocy w zakładach karnych oraz jej przyczynom. W jego ramach na zjawisko przemocy w więzieniach składają się: bezpośrednia przemoc, kultura przemocy oraz przemoc związana z hierarchią. Podczas dyskusji wskazano na różne typy przemocy (autogresja, przemoc pomiędzy jednostkami, przemoc zbiorowa), z uwzględnieniem jej potencjalnych sprawców i ofiar.

Prelekcję dotyczącą innowacyjnych metod identyfikacji czynników, które mają wpływ na poprawę sytuacji w zakładach karnych i redukcję przemocy, wygłosiła prof. Alison Liebling, dyrektorka Prisons Research Centre na Uniwersytecie Cambridge.

Przedstawiona przez prof. Liebling metodologia Measuring the Quality of Prison Life - MQPL+, oparta jest na pogłębionej i opisowej analizie warunków środowiskowych panujących w zakładzie karnym oraz wpływie tych warunków na funkcjonowanie więźniów i personelu. Intensywna i oparta na uwydatnianiu pozytywnych aspektów metoda prowadzenia rozmów prowadzić ma do uzyskania pełniejszego obrazu panującej w jednostce sytuacji i identyfikacji ryzyka przemocy.

Reprezentanci krajowych mechanizmów prewencji przedyskutowali możliwość zastosowania powyższej metodologii podczas prowadzonych wizytacji. Pośród przedstawionych wniosków pojawiły się m.in.:

  • wizytacje planowane powinny być w taki sposób, aby zarówno czas ich trwania, jak i liczność zespołu pozwalały na odbycie rozmów bez pośpiechu;
  • ogromne znaczenie ma wnikliwa obserwacja panującej w wizytowanej jednostce relacji, w tym relacji pomiędzy osadzonymi i personelem;
  • należy dokładnie przeanalizować otrzymaną dokumentację (w szczególności rejestry zdarzeń nadzwyczajnych oraz księgi skarg);
  • konieczne jest budowanie zaufania pomiędzy członkiem KMP i rozmówcą (np. poprzez zadawanie otwartych lub półotwartych pytań);
  • ważne jest, aby rozmowy odbywać także z przedstawicielami personelu, w tym strażnikami i wychowawcami.

 

Konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym"

Data: 2020-06-02

2 czerwca 2020 odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym" organizowana przez Uniwersytet Jagielloński.

RPO Adam Bodnar wygłosi wystąpienie wprowadzające o godzinie 10:15.

Pełen program konferencji znajdą Państwo na stronie https://sygnalisci.confer.uj.edu.pl/program. Konferencja jest bezpłatna i odbywa się online.

Wystąpienie wprowadzające RPO

Na temat sytuacji sygnalistów dyskutujemy w Polsce od dłuższego czasu. Wdrożenie unijnej dyrektywy to wynikająca z prawa międzynarodowego konieczność, ale problem ten jest także splotem ciekawych, interdyscyplinarnych zagadnień.

Rzecznik zwrócił uwagę na aspekt sytuacji sygnalistów w kontekście multicentryczności prawa. Tak naprawdę ochrona sygnalistów powinna wynikać już z krajowych norm konstytucyjnych i w tej chwili w Polsce takie mogą być jej podstawy prawne. Jako przykład dobrego rozwiązania w ustawodawstwie innych państw RPO wskazał ustawę brytyjską: Public Interest Disclosure Act. Źródła ochrony sygnalistów to także Europejska Konwencja Praw Człowieka oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (chociażby sprawa Guja przeciwko Mołdawii). Na przestrzeni ostatnich lat prawo unijne znacznie rozszerzyło zakres ochrony prawnej przyznawanej sygnalistom, od ogólnych rekomendacji doszliśmy do dyrektywy.

RPO wskazał, że w przypadku regulacji prawnych dotyczących ochrony sygnalistów nie tylko państwo jest ważnym graczem. Obserwując uważnie sytuację faktyczną sygnalistów w Polsce można zauważyć ciekawy proces samoregulacji w biznesie, prężnej działalność NGO np. Fundacji Batorego, związków zawodowych, a nawet wpływ kultury masowej. Powstawały oddolne projekty ustaw chroniących sygnalistów. RPO zwrócił uwagę, że na przestrzeni ostatnich lat można było w Polsce obserwować głośne przypadki działania sygnalistów, które spotkały się z zainteresowaniem społecznym i medialnym np. w strukturach zarządczych Poczty Polskiej, czy przypadki medyków ujawniający różne nieprawidłowości. W konsekwencji wykształciło się ciekawe orzecznictwo, w którym sądy bazując na klauzulach ogólnych, znajdowały podstawy do zapewnienia ochrony prawnej sygnalistom.

Rzecznik zauważył, że od lat trwa dyskusja o statusie ochrony sygnalistów w służbach mundurowych. Otrzymuje skargi od osób, które zwracały uwagę na ważne problemy ich funkcjonowania np. jak wygląda praktyka w przypadkach zgłaszania molestowania w służbach. RPO zgłaszał wielokrotnie problemy w tym obszarze do właściwych ministerstw, niestety odnosi wrażenie, że ten problem nie jest traktowany priorytetowo.

Podsumowując wystąpienie Adam Bodnar zwrócił uwagę na zagrożenia, jaki może nieść instrumentalne traktowanie rozwiązań prawnych służących ochronie sygnalistów np. niewłaściwe wdrożenie prawa unijnego. RPO podkreślił, że tego typu instrumenty prawne dobrze funkcjonują, jedynie, gdy są wsparte sprawnie funkcjonującym państwem prawa.

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Debata „30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”

Data: 2020-05-27

W rocznicę pierwszych wolnych wyborów samorządowych, 27 maja 2020 r., Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego zaprasza na debatę:
„30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”.


W rozmowie o osiągnięciach polskiej samorządności terytorialnej, niewykorzystanych szansach i wyzwaniach na przyszłość rozmawiać będą:
• Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich,
• Jerzy Buzek – były Premier RP, poseł Parlamentu Europejskiego,
• Elżbieta Polak – Marszałek Województwa Lubuskiego,
• Jerzy Stępień – były prezes Trybunału Konstytucyjnego, przewodniczący Rady Fundatorów FRDL,
• Paweł Swianiewicz – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW,
• Krzysztof Żuk – Prezydent Lublina.


Prowadzenie debaty: Cezary Trutkowski, prezes zarządu FRDL.
Spotkanie odbędzie się online o godzinie 11.00 i będzie transmitowane na profilu FRDL na Facebooku (www.facebook.com/FundacjaRozwojuDemokracjiLokalnej).


Debata organizowana jest przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego w ramach Koalicji ROK SAMORZĄDNOŚCI 2020, powołanej wraz z Inicjatywą 30. ROK WOLNOŚCI w związku z obchodami 30-lecia samorządności w Polsce. Do koalicji należą organizacje pozarządowe, inicjatywy społeczne oraz grupy nieformalne zainteresowane rozwijaniem społeczeństwa obywatelskiego. Z założenia Koalicja ma charakter otwarty i można do niej dołączyć w każdym momencie. Więcej informacji o Koalicji można znaleźć na stronie: www.roksamorzadnosci.pl.

O czym rozmawiano na debacie?

Uczestnicy debaty rozmawiali o sukcesach, bolączkach i wyzwaniach, z którymi samorządy terytoralne mierzyły się w ciągu 30 lat.

Rozpoczynając od tego, co nam się udało przez ten czas zbudować wymieniono sukcesy, wśród których znalazło się: budowanie kompetencji liderów samorządu, tworzenie społecznej świadomości wagi samorządu wśród obywateli, a w efekcie jednego z silniejszych systemów samorządności w Europie, a także zapobieżenie silnej fragmentacji terytorialnej.

Rzecznik zauważył, że w trakcie kadencji miał szansę wnikliwie obserwować jak działa samorząd, jak funkcjonuje rozwiązywanie problemów praw człowieka na szczeblu lokalnym. Obserwacje prowadził między innymi w trakcie programu spotkań regionalnych, które odbyły się w ponad 200 miejscowościach na terenie całego kraju. RPO podkreślił, że samorząd terytorialny to lustro ukazujące aktywność społeczną – widać jak głęboko przez 30 lat została ta aktywność pobudzona.

Rzecznik wysoko ocenił również zdolność rozwiązywania problemów przez budżet partycypacyjny, narzędzia demokracji lokalnej. Rodzi się więc pytanie, dlaczego tego typu innowacyjne i sprawnie funkcjonujące rozwiązania nie przyjmują się na szczeblu centralnym, na którym na pewno także można mądrze i sprawnie zainwestować kapitał społeczny.

RPO: samorządy terytorialne to twierdza praworządności – buduje ją dobrze rozwinięty system nadzoru, odpowiedzialność, rozliczenia projektów unijnych czy odpowiedzialność wobec członków społeczności. Przykładem na silne przywiązanie samorządu do litery prawa jest niedawna sytuacja, gdy prezydenci miast odmówili przekazywania danych obywateli bez podstawy prawnej. Ta inna mentalność samorządów: poważne podejście do kultury prawnej, przywiązanie do niej – to wielka nadzieja na przyszłość. Być może to samorządy dadzą nam energię do zatrzymania się na drodze  w stronę demokracji hybrydowej.

Jako pozytywny przykład mądrego pobudzania obywatelskości przez samorządy, RPO wymienił Konin, w którym miasto oddało kamienicę na działalność dla organizacji pozarządowych – teraz to miejsce buzuje dobrą energią społeczną.

Uczestnicy debaty pochylili się także krytycznie nad zagadnieniem samorządności terytorialnej w Polsce. Zwrócili uwagę na takie bolączki samorządu, jak: gospodarka przestrzenna, słaba umiejętność współpracy (zarówno z władzami centralnymi, jak i innymi organami samorządowymi), paternalistyczny styl zarządzania.

Pojawiło się pytanie, jak spowodować, że pewien standard usług publicznych i dobre praktyki wyrównały się w różnych samorządach – RPO ocenia, że jest to jeden z większych deficytów polskiej samorządności. Różnice pomiędzy sąsiadującymi gminami, w kontekście dostępu do usług i wsparcia dla niepełnosprawnych czy seniorów bywają ogromne. Podobnie wygląda problem wykluczenia transportowego.

Rzecznik zwrócił uwagę na utrudnienia dotyczące współpracy i podziału inwestycji między gminy a powiaty: np. w kontekście ochrony środowiska.

Kolejna płaszczyzna to utrzymanie transparentności działań. Jednym z zadań i wartości, którymi powinien kierować się samorząd terytorialny, jest zasada przejrzystości życia publicznego, rzetelne i transparentne informowanie o działaniach i polityce władz lokalnych. Niestety nie wszędzie przyjęła się dobrze Ustawa o dostępie do informacji publicznej i obywatele nie mają pojęcia np. o inwestycjach, które są zaplanowane niedaleko ich domów, a które w znaczący sposób mogą wpłynąć na ich standard życia.

Rozmawiano także o problemie prasy lokalnej, która powinna być w pełni niezależna od samorządu.

Podsumowaniem debaty była rozmowa o wyzwaniach na najbliższy czas.

Podkreślano konieczność wzmocnienia przejrzystości i kompetencji samorządów, przeprowadzenie reformy finansowania, dalszej decentralizacji. Złota zasada, którą warto się kierować to podejście, że silny samorząd to samorząd, który jest bliżej obywateli.

Rzecznik zauważył, że sytuacja epidemii postawiła przed samorządami wiele wyzwań. Cięcia budżetowe mogą wpłynąć na obniżenie jakości usług świadczonych przez samorządy, zmniejszenie zasobów ludzkich przełoży się z kolei na utrudnienia dla obywateli. Innowacje i wsparcie, działania progresywne to postpandemiczna droga dla samorządu- podkreślił Adam Bodnar.

Na Pomoc – psychologiczne wsparcie dla przedstawicieli zawodów medycznych

Data: 2020-05-27

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium w dniu 27 maja godz. 18.00.

Zmęczenie, stres, przeciążenie, strach przed zarażeniem, niepokój o bliskich, wypalenie. – To problemy, z którymi borykają się pracownicy i pracowniczki zawodów medycznych w czasie pandemii. I to oni najbardziej potrzebują teraz profesjonalnego wsparcia. Dotarcie z szybką, szeroko zakrojoną pomocą psychologiczną stanowi bardzo poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia psychicznego. Potrzeba rzetelnych narzędzi, po które będzie można sięgać w wolnym czasie, także w domowych warunkach. Rozwiązaniem może być nowoczesny program wsparcia psychologicznego w internecie.

Podczas webinarium 27 maja, ekspertki z Uniwersytetu SWPS opowiedzą o możliwościach, jakie niosą psychologiczne programy internetowe w radzeniu sobie ze stresem w pracy w zawodach pomocowych. 

Podczas spotkania omówimy m.in.:

  • Czym są psychologiczne programy internetowe i dlaczego właśnie teraz warto o nich mówić?
  • Czy zawody pomocowe potrzebują pomocy?
  • Program Med-Stres SOS – jak wychodzi naprzeciw stresowi, wtórnej traumie i depresji w czasie pandemii?
  • Czy pandemia stanie się „czarnym łabędziem” dla systemu opieki nad zdrowiem psychicznym?
  • Jak organizacje społeczne, członkowie rodzin i każdy obywatel/ka może swoim zachowaniem wesprzeć przedstawicieli zawodów medycznych?
  • Odpowiemy także na pytania uczestników spotkania.

ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W SPOTKANIU wystarczy wejść na link: https://us02web.zoom.us/j/86710185911

Zapraszamy 27 maja o godz. 18.00

Webinarium poprowadzą:

EKSPERTKA – dr Ewelina Smoktunowicz

Psycholożka. Zajmuje się projektowaniem i testowaniem skuteczności interwencji internetowych, w szczególności skierowanych na ochronę zdrowia w pracy. W swoich badaniach koncentruje się na roli jaką pełnią zasoby psychologiczne, takie jak wsparcie społeczne i przekonania o własnej skuteczności. Kieruje StresLabem: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie oraz projektami Med-Stres i Med-Stres SOS, które mają na celu zwiększenie umiejętności radzenia sobie ze stresem zawodowym wśród przedstawicieli zawodów medycznych.

EKSPERTKA – dr Magdalena Leśnierowska

Psycholożka. Badaczka w obszarze projektowania i testowania efektywności interwencji psychologicznych wykorzystujących nowe technologie. W swoich projektach koncentruje się na roli zasobów psychologicznych i możliwości ich wzmacniania w procesie radzenia sobie ze stresem, zwłaszcza pourazowym w kontekście bezpośredniej i pośredniej ekspozycji na zdarzenia traumatyczne. Na co dzień pracuje w StresLabie: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Współautorka programu Med-Stres i Med-Stres SOS.

Nagranie wideo z webinarium będzie dostępne na stronach: Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytetu SWPS, Fundacji Stabilo.

Cykl debat online. O stanie demokracji i wyborach

Data: 2020-05-14

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

14 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego, z którym porozmawiamy o stanie demokracji i wyborach:

  • jakie są moralne i polityczne ramy demokracji;
  • dlaczego demokracja to nie tylko wybory;
  • o zagrożeniach dla demokracji;
  • co zrobić, żeby wybory prezydenckie 2020 były demokratyczne i bezpieczne.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - link do wydarzenia
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 2 czerwca - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Webinarium: Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach

Data: 2020-05-12

Konsultacje społeczne i realny udział obywateli w decydowaniu o kształcie ich najbliższego otoczenia jest jednym z kluczowych elementów procesu demokratycznego. W Polsce długo walczyliśmy o dostęp mieszkanek i mieszkańców do planowania przestrzennego. Ostatnie lata pokazały, że ich wpływ na przestrzeń publiczną wsi i miast jest możliwy. Jak w obecnej sytuacji radzą sobie z tym samorządy?

Wraz z akcją Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego serdecznie zapraszamy na webinarium "Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach", kótre odbędzie się 12 maja o godzinie 19:00.

Podczas webinarium opowiemy o najważniejszych trudnościach związanych ze społecznym planowaniem przestrzeni publicznej i o tym jak radzą sobie z tym gminy. Opowiemy:

  • czym są konsultacje społeczne i dlaczego tak ważne jest włączanie mieszkanek i mieszkańców w procesy decyzyjne;
  • jak dyskutować o przestrzeni ze społecznością lokalną, zwłaszcza gdy nie może z niej korzystać w swobodny i znany dotąd sposób;
  • o narzędziach IT, pomocnych w obecnych warunkach i sprawdzonych metodach konsultacyjnych;
  • jak mogą wyglądać konsultacje społeczne za miesiąc, rok, dwa;

Jak wziąć udział:

Aby wziąć udział w webinarium, trzeba zarejestrować się pod linkiem: bit.ly/webinarium_12maja

Następnie we wtorek 12 maja o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację. Udział w webinarium jest bezpłatny.

Webinarium prowadzą:

  • Joanna Suchomska – socjolożka związana z UMK, współpracowniczka Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. Moderatorka warsztatów, facylitatorka procesów społecznych, badaczka społeczna. Współautorka m.in. gminnych programów rewitalizacji, diagnoz społecznych obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Autorka publikacji o partycypacji w planowaniu przestrzennym Przepis na plan. Narzędziownik (2018).
  • Łukasz Broniszewski– działacz społeczny, filozof i marketingowiec. Prezes Fundacji Stabilo, członekKomitetu Monitorującego PO PC i Krajowego Komitetu Ekonomii Społecznej. Koordynator badań społecznych i projektów, ekspert ds. konsultacji społecznych i szkoleń, trener. Współautor publikacji Planowanie przestrzenne dla każdego.Aktualnie współpracuje z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przy projekcie dotyczącym kryzysów psychicznych u aktywistów i aktywistek.

 

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego

Data: 2020-05-03

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego im. Arama Rybickiego. W rozmowie z Magdą Krzyżanowską-Mierzewską, RPO mówił o wolności i równości w czasach kryzysu. Osoby, które chciały wziąć udział w dyskusji, mogły zadawać pytania na profilu facebookowym organizatora spotkania, czyli Fundacji im. Arkadiusza Rybickiego.

Pretekstem do spotkania było wydane 1 maja oświadczenie RPO „Brońmy ludzi i Konstytucji” oraz premiera książki „Obywatel PL” – wywiadu rzeki dziennikarza „Więzi” Bartosza Bartosika z Adamem Bodnarem.

– To, jak ważna jest Konstytucja w trudnych momentach, kiedy trzeba ratować najważniejsze wartości. Kierując się Konstytucją, możemy lepiej zarządzać państwem. Nie możemy ot tak sobie każdego dnia Konstytucji poniżać – – mówił Adam Bodnar ze swojego gabinetu w Warszawie. W Gdańsku miał być osobiście 23 kwietnia. 

RPO mówił też o wyborach:

– Gdyby w ogóle głosowanie korespondencyjne miało się odbyć, powinno zostać wprowadzone pół roku przed, byśmy mogli się porządnie do niego przygotować. Standardy konstytucyjne wynikające z art. 127 mówią o tym, że wybory powinny być powszechne, równe, bezpośrednie i tajne. W odniesieniu do każdego z tych przymiotników możemy mieć poważne wątpliwości. Najbliższy tydzień będzie decydujący. Ja stoję na stanowisku, że w Polsce powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej, a wybory powinny się odbyć, jak już przejdziemy przez ten trudny czas. W tej chwili widzimy nagromadzenie elementów niekonstytucyjnych, które pokazują sposób sprawowania władzy. To jest jedna wielka drwina z państwa prawa. 

Możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym szkoleniu online

Data: 2020-04-30

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 30 kwietnia 2020 r. w szkoleniu online dotyczącym możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Szkolenie stanowiło część projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – The role of National Preventive Mechanisms”.

W szkoleniu udział wzięli również przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z Austrii, Chorwacji, Czech, Litwy, Polski, Słowenii i Węgier, a także reprezentanci Amnesty International Austria oraz Ludwig Boltzmann Institut für Menschenrechte (BIM). Celem spotkania było omówienie standardów dotyczących dostępu osób osadzonych do efektywnych mechanizmów skargowych i zapewnienia im prawa do informacji, jak również wymiana doświadczeń przedstawicieli KMP w tym zakresie. Szkolenie stanowiło także okazję do omówienia obecnej sytuacji i aktywności krajowych mechanizmów w dobie pandemii.

W ramach szkolenia uczestnicy, bazując na doświadczeniach z wizytacji, omówili następujące kwestie:

1. dostęp osób osadzonych do mechanizmu skargowego;

2. zasady przetwarzania skarg przez administrację zakładów karnych;

3. efektywność funkcjonujących w więzieniach mechanizmów skargowych, w tym dostrzeżone nieprawidłowości, m.in.: brak informacji o możliwości złożenia skargi lub wniosku, niewiedzę osadzonych i administracji zakładów karnych na temat mandatu KMP, brak zaufania więźniów do zewnętrznych instytucji rozpatrujących skargi, brak odpowiedzi na złożone skargi;

4. ryzyko stosowania represji wobec skarżących, przez personel więzienny i współosadzonych;

5. dobre praktyki w zakresie realizacji prawa więźniów do złożenia skargi, np.:  informowanie osadzonych o ich prawach przez przedstawicieli krajowych mechanizmów.

6. czynności podejmowane przez KMP przed, w trakcie oraz po zakończeniu wizytacji, w celu weryfikacji efektywności mechanizmu skargowego w wizytowanych placówkach.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się informacja dotycząca praktyk Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tym zakresie. Za szczególnie cenne uznano przekazywanie do wiadomości KMPT skarg więźniów, które wpływają do Biura RPO. Pozwala to bowiem na lepsze przygotowanie się do wizytacji placówki pod kątem występujących tam nieprawidłowości zgłaszanych w skargach.

Poczynione w trakcie wizytacji ustalenia służyć powinny wypracowaniu odpowiednich zaleceń skierowanych do władz wizytowanych jednostek, jak również identyfikacji występujących problemów o charakterze systemowym. KMP powinien zwłaszcza podnosić zaobserwowane problemy w kontaktach z przedstawicielami władzy oraz proponować odpowiednie zmiany prawne.

Cykl debat online - Próba. Polska w czasie epidemii

Data: 2020-04-16

Jeszcze przyszłość nie zginęła, póki my żyjemy. Kryzys to czas próby. Nie zmarnujmy go. Nie pozwólmy, aby epidemia nas przytłoczyła, choć to czas wyjątkowo trudny. Nie brakuje powodów do obaw, stresu, wyobraźnia podsuwa czarne scenariusze. Nieustannie napływają dramatyczne i przygnębiające informacje. Nie brakuje jednak też sygnałów nadziei, siły, solidarności, troski i  samoorganizacji. Myślimy nie tylko o tym, jak przetrwać – choć to zadanie zdecydowanie najpilniejsze – ale i jak zwycięsko wyjść z kryzysu, jak lepiej w przyszłości urządzić  nasz świat. 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Batorego zapraszają na cykl spotkań on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”. Z naszymi gośćmi, ekspertami i wybitnymi postaciami życia publicznego porozmawiamy o  zmianach, które dzisiaj dokonują się w naszym życiu, ale także o źródłach nadziei, o możliwości wyjścia z kryzysu i szansach towarzyszących każdemu przesileniu.

Transmisja z poszczególnych spotkań na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Porozmawiamy między innymi o tym:

  • jak odnaleźć się w obecnej, trudnej sytuacji?
  • jak zaadaptować się do nowych warunków, aby sprostać ograniczeniom narzuconym przez kwarantannę?
  • jaka jest dzisiaj rola mediów?
  • czy e-demokracja jest możliwa?
  • z jakimi problemami borykają się samorządy?
  • jak zmieniają się postawy obywatelskie w czasie epidemii?

Linki do spotkań będziemy w tym artykule publikowali na bieżąco. 

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

 

 

Konsekwencje postanowienia TS UE o zastosowaniu środków tymczasowych wobec Izby Dyscyplinarnej SN – RPO na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej

Data: 2020-04-15
  • Wyrok TS UE zawieszający działanie Izby Dyscyplinarnej SN to zwycięstwo polskiego społeczeństwa – podkreślił RPO Adam Bodnar.
  • Obowiązuje on od 8 kwietnia i nie jest do tego potrzebne żadne postanowienie polskich władz, bo TS UE jest polskim sądem.
  • To nie jest pierwsze postanowienie TS UE wydane w sprawie Polski – te o zakazie wycinki Puszczy Białowieskiej czy obniżenia wieku emerytalnego sędziów SN zostały przez Polskę wykonane natychmiast. Nie były kwestionowane – przypomniał RPO.
  • Uczestnicy posiedzenia ostrzegali przed zagrożeniem dla obrotu gospodarczego w przypadku zlekceważenia postanowienia TS UE (nikt nie zainwestuje w kraju, gdzie działają sądy, którym nie można ufać, będą problemy ze spadkami, rozwodami, opieką nad dziećmi ubezpieczeniami, emeryturami dla Polaków pracujących za granicą).

Komisja Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej Senatu spotkała się w związku z wydaniem przez Trybunał Sprawiedliwości postanowienia zabezpieczającego: 8 kwietnia 2020 r. Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, ogłosiła postanowienie, w którym zdecydowała o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (sprawa C-791/19 R). Izba ta, powołana w całości przez nową KRS, prowadzi m.in. sprawy dyscyplinarne sędziów. Polski rząd ogłosił, że o tym, czy postanowienie w Polsce obowiązuje, zdecyduje Trybunał Konstytucyjny.

W posiedzeniu Komisji wzięła udział I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf (powiedziała, że jest to prawdopodobnie ostatnie posiedzenie, w którym uczestniczy – jej kadencja kończy się 30 kwietnia), sędzia SN Michał Laskowski i RPO Adam Bodnar. Senatorowie i wszyscy uczestnicy posiedzenia byli w rękawiczkach i maseczkach w związku z zagrożeniem  koronawirusem.

Adam Bodnar przypomniał senatorom, że to kolejne postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości UE wobec Polski. To pierwsze, z 19 października 2018 r. (zawieszające przepisy o obniżeniu wieku emerytalnego sędziów SN i NSA) zostało wykonane natychmiast przez SN i NSA, a następnie Sejm zmienił odpowiednie przepisy.

Postanowienie TS UE obowiązuje bowiem od razu – nie jest potrzebna żadna ocena organu krajowego. TS UE jest bowiem polskim sądem.

Adam Bodnar podkreślił też, że legitymacja postanowienia TS UE z 8 kwietnia 2020 r. jest większa niż tego z 19 października 2018. Tamto wydał jednoosobowo wiceprezes TS UE, to – Wielka Izba Trybunału i to po postępowaniu, w czasie którego Izba wysłuchała argumentów polskiego rządu. Rozpatrzyła je – ale ich nie uznała.

RPO tłumaczył też, dlaczego sprawa Izby Dyscyplinarnej SN i postanowienia TS UE jest ważna mimo epidemii koronawirusa. Podkreślił, że waga tej sprawy rośnie właśnie z powodu pandemii. Dlatego choć RPO nie zajmuje się teraz praktycznie niczym innym niż interwencjami na rzecz obywateli w związku z koronawirusem, nie może zlekceważyć tej kwestii. Bo tylko niezależne sądy będą gwarantem prawa do odszkodowań za straty związane z koronawirusem. Tylko w sądach sprawiedliwości mogą szukać obywatele potraktowani teraz przez władzę w sposób niesprawiedliwy (pamiętajmy, że spór z państwem to coraz częściej spór z podmiotami gospodarczymi nadzorowanymi przez państwa). Ale sędziowie w tych sądach nie mogą się obawiać, że za wydanie wyroku niepodobającego się władzy będą mieli postępowanie dyscyplinarne przed całkowicie podporządkowaną władzy Izbą Dyscyplinarną SN. Sądy muszą być niezależne. W sytuacji konfliktu obywatela, przedsiębiorstw i państwa musi być arbiter, który w sposób niezależny i bez lęku przed władzą rozstrzygnie ten spór.

Adam Bodnar podkreślił też, że postanowienie TS UE jest wielkim zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego – sędziów i innych prawników oraz ludzi demonstrujących na ulicach w obronie niezależnego sądownictwa. Nie byłoby tego postępowania, działań Komisji Europejskiej i samego postanowienia z 8 kwietnia, gdyby nie te działania społeczne. Bo przecież wątpliwości co do prawnej konstrukcji Izby Dyscyplinarnej były od początku – ale to protest społeczny nadał im siłę.

RPO mówił też o groźbie kar finansowych dla Polski za niewykonanie postanowienia. To zagrożenie biegnie od 8 kwietnia. W postanowieniu TS UE z 20 listopada 2017 r. zakazującego wycinki Puszczy Białowieskiej była mowa o 100 tys. euro dziennie. Wtedy rząd wykonał postanowienie natychmiast. W najnowszym postanowieniu nie ma mowy o karach, ale Komisja Europejska może je nałożyć w każdej chwili.

Konsekwencje finansowe to nie jest jednak najpoważniejszy problem. Adam Bodnar przypomniał wydane tuż przed wybuchem pandemii postanowienie sądu w Karlsruhe, który stwierdził, że nie można współpracować z Polską, jeśli chodzi o Europejski Nakaz Aresztowania. To kolejny krok po tym, jak sąd irlandzki (w sprawie Celmer) wskazał, że w przypadku wątpliwości trzeba badać, czy osoba przekazywana Polsce na mocy ENA będzie miała zapewnione prawo niezależnego sąd. Sąd w Karlsruhe mówi dziś: myśmy już sprawdzili – nie można współpracować z polskimi sądami.

- Jeśli nie wykonamy postanowienia TS UE i będziemy wyśmiewać obowiązywanie unijnego prawa w Polsce, to każdy sąd w Europie  będzie mógł zrobić to samo, co sąd w Karlsruhe. Sami się skażemy na prawny Polexit – będziemy w UE, ale sądy UE nie będą uznawać naszych sądów.

Spotkanie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych on-line

Data: 2020-04-08

Nikt nie był przygotowany na taką sytuację, ale należy dołożyć wszelkich starań, żeby skutki pandemii były jak najmniejsze dla obywateli. Dużą rolę odgrywają tu organizacje pozarządowe i inicjatywy społeczne, których zaangażowanie i aktywność zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Należy również szeroko upowszechniać informację o społecznych i samorządowych inicjatywach, aby mogły służyć za inspirację innym - mówili uczestnicy spotkania, które odbyło się 8 kwietnia.

Tematem była sytuacja osób starszych w czasie epidemii COVID 19. Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać osoby starsze w codziennym życiu, dawać im poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania oraz co najważniejsze zminimalizować ryzyko zarażenia, a są teraz podejmowanych przez rząd i samorząd jak i organizacje pozarządowe oraz zwykłych ludzi.

Zastanawiano się, czy stosowane środki ostrożności z jednej strony są wystarczające, a z drugiej czy nie naruszają praw człowieka.

Pandemia ujawniła obszary, gdzie państwo źle funkcjonuje. Omówiono: dostęp do ochrony zdrowia, zabezpieczenie finansowe osób bezrobotnych, jak wprowadzane ulgi niepłacenia składek ZUS wpłynie na wysokość emerytur, brak opracowanych procedur postępowania, brak rzetelnej, spójnej informacji, co przekłada się na brak zaufania do rządu, brak usług opiekuńczych, brak diagnozy ile jest osób potrzebujących wsparcia we własnych domach, tragiczna sytuacja domów pomocy społecznej i innych miejsc stałego pobytu, brak środków ochrony osobistej (maseczek, rękawiczek, środków do dezynfekcji).

Zwrócono uwagę na potrzebę współpracy i koordynacji działań pomiędzy władzami centralnymi, urzędami wojewody i samorządem lokalnym. Szczególną uwagę należy zwrócić na zapewnienie opieki w DPS-ach oraz innych miejscach odosobnienia.

Wnioski z dyskusji:

Działania potrzebne teraz:

  • rzetelny, jednolity przekaz o zagrożeniach epidemią i środkach zaradczych;
  • wspieranie inicjatyw społecznych i solidarności obywatelskiej;
  • przeszkolenie wolontariuszy
  • współpraca wszystkich władz – od centralnej po lokalne;
  • koordynacyjna rola samorządów;
  • zapewnienie stałego dostępu do ochrony zdrowia, a szczególnie osobom starszym, z wielochorobowością;
  • zebranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia na danym terenie (osoby samotne, potrzebujące wsparcia);
  • zapewnienie rehabilitacji, której brak dla wielu osób może przynieść nieodwracalne deficyty;
  • uwrażliwienie seniorów na oszustów, wykorzystujących sytuację izolacji;
  • wystąpienie z przekazem o bardzo potrzebnych teraz wartościach etycznych, moralnych, solidarnościowych.

Działania na przyszłość:

  • przeanalizowanie sytuacji pandemii i wykazanie miejsc, w których rozwiązania prawne, tryb pracy nie sprawdziły się lub ich nie było;
  • wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia z sugestią utworzenia departamentu zdrowia seniorów, który pełniłby rolę koordynatora. Takie rozwiązanie sprawdza się w innych krajach, gdzie opieka zdrowotna osób starszych jest na wyższym poziomie. Przy często występujących u seniorów wielu chorób jednocześnie i związanym z tym podziale kompetencji poszczególnych specjalności, potrzebny jest wydział który będzie koordynował podejmowane działania;
  • przepracowanie strategii polityki senioralnej, uwzględniając doświadczenia okresu epidemii;
  • wykorzystywanie potencjału wolontariuszy po wcześniejszym zapewnieniu im szkoleń i środków ochrony.

Problem alimentów w dobie koronawirusa. Stanowisko RPO i Zespołu ds. Alimentów

Data: 2020-04-08

Konieczne jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie o ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony - zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Na spotkaniu (zdalnym) Zespołu Ekspertów ds. Alimentów 8 kwietnia jego członkowie przygotowali następujące oświadczenie:

  1. Alimenty służą dzieciom, ale są również ich własnością. Dlatego w dobie epidemii koronawirusa Covid-19 pragniemy o tym przypomnieć, wobec trudności gospodarczych, przed jakimi stanie nasz kraj. Podejmowanie wszystkich działań musi być podyktowane interesem i dobrem dzieci. Przepis art. 72 ust. 1 i 2 Konstytucji RP stanowi bowiem, że  Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.  Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych.
  2. Obawa przez utratą dochodów lub ich ograniczeniem nie może uprawniać do zaprzestania płacenia alimentów, a tym samym łożenia na ich utrzymanie, kształcenie, rozwój osobisty. Tymczasem, obecnie dłużnicy zgłaszają się do wierzycieli z argumentem, że zapłacenie alimentów jest niemożliwe lub utrudnione w związku z sytuacją wywołaną epidemią.
  3. W związku z licznymi postulatami, jakie wpływają do kancelarii komorniczych, podkreślamy, że komornicy nie są władni do rozstrzygania w zakresie wniosków o zmniejszenie raty alimentów czy zawieszenia ich egzekucji z powodu zmian gospodarczych, jakie już zachodzą w związku z epidemią koronawirusa.
  4. Pomoc, jaką państwo przeznaczy z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19, nie powinna być zwolniona z zajęć egzekucyjnych w sprawach alimentacyjnych.
  5. Powinna zostać wprowadzona możliwość kierowania zaświadczeń do Funduszu Alimentacyjnego drogą elektroniczną. Fundusz musi gwarantować utrzymanie na minimalnym poziomie, stąd należy uprościć procedurę wnioskowania do Funduszu.
  6. Należy zawiesić funkcjonowanie progu dochodowego przy Funduszu Alimentacyjnym, chociażby czasowo, w okresie epidemii. Zasadne jest odstąpienie od wymogu przedłożenia zaświadczenia o bezskutecznej egzekucji, wystawionego przez komornika. W to miejsce postuluje się wprowadzenie oświadczeń wnioskującego o bezskuteczności egzekucji.
  7. Sądy działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie znalazły się w katalogu spraw pilnych, wymienionych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Należy to zmienić i rozszerzyć katalog spraw pilnych tak, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć.
  8. Należy zwrócić uwagę na konieczność zachowania szczególnej ochrony stanu zatrudnienia u rodzica wiodącego, który zajmuje się na co dzień dzieckiem. Utrata pracy przez takiego rodzica spowoduje naruszenie gwarancji utrzymania dziecka. Ochrona dzieci jest w tym momencie najważniejsza.
  9. Należy wrócić do pomysłu alimentów natychmiastowych i tabel alimentacyjnych, które bardzo ułatwiłyby procedowanie w obecnej kryzysowej sytuacji i pozwoliłyby uniknąć konieczności wyznaczania rozprawy.
  10. Ponieważ w sądach w sprawach o alimenty wróci obecnie zapewne argument bezrobocia, należy zadbać o precyzyjne informowanie sądu o strukturze bezrobocia i faktycznych trudnościach w znalezieniu pracy. Wobec obawy powoływania się przez pozwanych w sprawach o alimenty na brak możliwości podjęcia działalności zarobkowej należy zapewnić sądom rodzinnym stały dopływ do szczegółowych informacji statystycznych dotyczących skali i  struktury bezrobocia.
  11. Niezbędne jest wzmocnienie nadzoru nad  sferą usług parabankowych, celem  ograniczenia ewentualnych nadużyć w sytuacji spodziewanego wzrostu zapotrzebowania na tego typu usługi finansowe. Konieczne jest podjęcie działań informacyjnych, chroniących osoby zadłużone  przed pułapką zadłużenia.
  12. Wobec niepewnej sytuacji gospodarczej w najbliższej przyszłości, koniecznym jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie do ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z  alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie Zespołu do spraw Alimentów

Warszawa, 8.04.2020 r.

Webinary RPO

Data: 2020-04-06

W czasach epidemii Rzecznik poza zgłaszaniem władzy swoich uwag do wprowadzanego prawa oraz interweniowaniem w sprawach obywateli w sposób szczególny stara się być bliżej ludzi, odpowiadać na ich pytania, wątpliwości.
Webinary są dokonałym narzędziem komunikacji. To rodzaj spotkania, które dzięki nowej technologii, pozwala na aktywną debatę w trybie zdalnym. Każdy z nas może wziąć w niej udział i zadawać pytania gościom. Współpracując z różnymi podmiotami, które podjęły się organizacji webinariów, w najbliższym czasie RPO będzie gościem wielu takich rozmów.

W tym miejscu będziemy publikować linki do tych interaktywnych rozmów, by ułatwić wszystkim dotarcie do źródeł - mamy nadzieję ciekawych debat.

  • 6 kwietnia 2020 - Koronawirus: prawa obywatelskie w czasie epidemii - webinar Uniwersytetu SWPS - Link do zapisów
    Wideo z webinaru dostępne jest tutaj: Webinar RPO i SWPS
  • 22 kwietnia 2020 , godz. 19.00 - Webinarium: o rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji  - Rejestracja na Webinar 

    Webinarium poprowadzi: Magdalena Śniegulska – dr psychologii w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i UW, oraz Uniwersytecie SWPS, terapeutka, członkini m.in. PTP, założycielka Stowarzyszenia „Wspólne Podwórko”, autorka licznych publikacji z zakresu wychowania dzieci, problemów rozwojowych; jako ekspertka często współpracuje z mediami. Organizatorami webinarium są: RPO, akcja Masz Głos Fundacji Batorego 

  • 30 kwietnia 2020, godz.19.00 - webinar Trick or treat? Why do legal responses to Covid-19 differ across Europe? organizowane przez Centre on Law & Social Transformation na Uniwersytecie w Bergen - link do udziału w spotkaniu (możliwosć zadawania pytań) oraz link do transmisji spotkania w serwisie