Zawartość
Liczba całkowita wyników: 467

Konferencje i spotkania

Data początkowa
np.: 06/2020
Data końcowa
np.: 06/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym"

Data: 2020-06-02

2 czerwca 2020 odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym" organizowana przez Uniwersytet Jagielloński.

RPO Adam Bodnar wygłosi wystąpienie wprowadzające o godzinie 10:15.

Pełen program konferencji znajdą Państwo na stronie https://sygnalisci.confer.uj.edu.pl/program. Konferencja jest bezpłatna i odbywa się online.

Wystąpienie wprowadzające RPO

Na temat sytuacji sygnalistów dyskutujemy w Polsce od dłuższego czasu. Wdrożenie unijnej dyrektywy to wynikająca z prawa międzynarodowego konieczność, ale problem ten jest także splotem ciekawych, interdyscyplinarnych zagadnień.

Rzecznik zwrócił uwagę na aspekt sytuacji sygnalistów w kontekście multicentryczności prawa. Tak naprawdę ochrona sygnalistów powinna wynikać już z krajowych norm konstytucyjnych i w tej chwili w Polsce takie mogą być jej podstawy prawne. Jako przykład dobrego rozwiązania w ustawodawstwie innych państw RPO wskazał ustawę brytyjską: Public Interest Disclosure Act. Źródła ochrony sygnalistów to także Europejska Konwencja Praw Człowieka oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (chociażby sprawa Guja przeciwko Mołdawii). Na przestrzeni ostatnich lat prawo unijne znacznie rozszerzyło zakres ochrony prawnej przyznawanej sygnalistom, od ogólnych rekomendacji doszliśmy do dyrektywy.

RPO wskazał, że w przypadku regulacji prawnych dotyczących ochrony sygnalistów nie tylko państwo jest ważnym graczem. Obserwując uważnie sytuację faktyczną sygnalistów w Polsce można zauważyć ciekawy proces samoregulacji w biznesie, prężnej działalność NGO np. Fundacji Batorego, związków zawodowych, a nawet wpływ kultury masowej. Powstawały oddolne projekty ustaw chroniących sygnalistów. RPO zwrócił uwagę, że na przestrzeni ostatnich lat można było w Polsce obserwować głośne przypadki działania sygnalistów, które spotkały się z zainteresowaniem społecznym i medialnym np. w strukturach zarządczych Poczty Polskiej, czy przypadki medyków ujawniający różne nieprawidłowości. W konsekwencji wykształciło się ciekawe orzecznictwo, w którym sądy bazując na klauzulach ogólnych, znajdowały podstawy do zapewnienia ochrony prawnej sygnalistom.

Rzecznik zauważył, że od lat trwa dyskusja o statusie ochrony sygnalistów w służbach mundurowych. Otrzymuje skargi od osób, które zwracały uwagę na ważne problemy ich funkcjonowania np. jak wygląda praktyka w przypadkach zgłaszania molestowania w służbach. RPO zgłaszał wielokrotnie problemy w tym obszarze do właściwych ministerstw, niestety odnosi wrażenie, że ten problem nie jest traktowany priorytetowo.

Podsumowując wystąpienie Adam Bodnar zwrócił uwagę na zagrożenia, jaki może nieść instrumentalne traktowanie rozwiązań prawnych służących ochronie sygnalistów np. niewłaściwe wdrożenie prawa unijnego. RPO podkreślił, że tego typu instrumenty prawne dobrze funkcjonują, jedynie, gdy są wsparte sprawnie funkcjonującym państwem prawa.

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Debata „30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”

Data: 2020-05-27

W rocznicę pierwszych wolnych wyborów samorządowych, 27 maja 2020 r., Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego zaprasza na debatę:
„30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”.


W rozmowie o osiągnięciach polskiej samorządności terytorialnej, niewykorzystanych szansach i wyzwaniach na przyszłość rozmawiać będą:
• Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich,
• Jerzy Buzek – były Premier RP, poseł Parlamentu Europejskiego,
• Elżbieta Polak – Marszałek Województwa Lubuskiego,
• Jerzy Stępień – były prezes Trybunału Konstytucyjnego, przewodniczący Rady Fundatorów FRDL,
• Paweł Swianiewicz – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW,
• Krzysztof Żuk – Prezydent Lublina.


Prowadzenie debaty: Cezary Trutkowski, prezes zarządu FRDL.
Spotkanie odbędzie się online o godzinie 11.00 i będzie transmitowane na profilu FRDL na Facebooku (www.facebook.com/FundacjaRozwojuDemokracjiLokalnej).


Debata organizowana jest przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego w ramach Koalicji ROK SAMORZĄDNOŚCI 2020, powołanej wraz z Inicjatywą 30. ROK WOLNOŚCI w związku z obchodami 30-lecia samorządności w Polsce. Do koalicji należą organizacje pozarządowe, inicjatywy społeczne oraz grupy nieformalne zainteresowane rozwijaniem społeczeństwa obywatelskiego. Z założenia Koalicja ma charakter otwarty i można do niej dołączyć w każdym momencie. Więcej informacji o Koalicji można znaleźć na stronie: www.roksamorzadnosci.pl.

O czym rozmawiano na debacie?

Uczestnicy debaty rozmawiali o sukcesach, bolączkach i wyzwaniach, z którymi samorządy terytoralne mierzyły się w ciągu 30 lat.

Rozpoczynając od tego, co nam się udało przez ten czas zbudować wymieniono sukcesy, wśród których znalazło się: budowanie kompetencji liderów samorządu, tworzenie społecznej świadomości wagi samorządu wśród obywateli, a w efekcie jednego z silniejszych systemów samorządności w Europie, a także zapobieżenie silnej fragmentacji terytorialnej.

Rzecznik zauważył, że w trakcie kadencji miał szansę wnikliwie obserwować jak działa samorząd, jak funkcjonuje rozwiązywanie problemów praw człowieka na szczeblu lokalnym. Obserwacje prowadził między innymi w trakcie programu spotkań regionalnych, które odbyły się w ponad 200 miejscowościach na terenie całego kraju. RPO podkreślił, że samorząd terytorialny to lustro ukazujące aktywność społeczną – widać jak głęboko przez 30 lat została ta aktywność pobudzona.

Rzecznik wysoko ocenił również zdolność rozwiązywania problemów przez budżet partycypacyjny, narzędzia demokracji lokalnej. Rodzi się więc pytanie, dlaczego tego typu innowacyjne i sprawnie funkcjonujące rozwiązania nie przyjmują się na szczeblu centralnym, na którym na pewno także można mądrze i sprawnie zainwestować kapitał społeczny.

RPO: samorządy terytorialne to twierdza praworządności – buduje ją dobrze rozwinięty system nadzoru, odpowiedzialność, rozliczenia projektów unijnych czy odpowiedzialność wobec członków społeczności. Przykładem na silne przywiązanie samorządu do litery prawa jest niedawna sytuacja, gdy prezydenci miast odmówili przekazywania danych obywateli bez podstawy prawnej. Ta inna mentalność samorządów: poważne podejście do kultury prawnej, przywiązanie do niej – to wielka nadzieja na przyszłość. Być może to samorządy dadzą nam energię do zatrzymania się na drodze  w stronę demokracji hybrydowej.

Jako pozytywny przykład mądrego pobudzania obywatelskości przez samorządy, RPO wymienił Konin, w którym miasto oddało kamienicę na działalność dla organizacji pozarządowych – teraz to miejsce buzuje dobrą energią społeczną.

Uczestnicy debaty pochylili się także krytycznie nad zagadnieniem samorządności terytorialnej w Polsce. Zwrócili uwagę na takie bolączki samorządu, jak: gospodarka przestrzenna, słaba umiejętność współpracy (zarówno z władzami centralnymi, jak i innymi organami samorządowymi), paternalistyczny styl zarządzania.

Pojawiło się pytanie, jak spowodować, że pewien standard usług publicznych i dobre praktyki wyrównały się w różnych samorządach – RPO ocenia, że jest to jeden z większych deficytów polskiej samorządności. Różnice pomiędzy sąsiadującymi gminami, w kontekście dostępu do usług i wsparcia dla niepełnosprawnych czy seniorów bywają ogromne. Podobnie wygląda problem wykluczenia transportowego.

Rzecznik zwrócił uwagę na utrudnienia dotyczące współpracy i podziału inwestycji między gminy a powiaty: np. w kontekście ochrony środowiska.

Kolejna płaszczyzna to utrzymanie transparentności działań. Jednym z zadań i wartości, którymi powinien kierować się samorząd terytorialny, jest zasada przejrzystości życia publicznego, rzetelne i transparentne informowanie o działaniach i polityce władz lokalnych. Niestety nie wszędzie przyjęła się dobrze Ustawa o dostępie do informacji publicznej i obywatele nie mają pojęcia np. o inwestycjach, które są zaplanowane niedaleko ich domów, a które w znaczący sposób mogą wpłynąć na ich standard życia.

Rozmawiano także o problemie prasy lokalnej, która powinna być w pełni niezależna od samorządu.

Podsumowaniem debaty była rozmowa o wyzwaniach na najbliższy czas.

Podkreślano konieczność wzmocnienia przejrzystości i kompetencji samorządów, przeprowadzenie reformy finansowania, dalszej decentralizacji. Złota zasada, którą warto się kierować to podejście, że silny samorząd to samorząd, który jest bliżej obywateli.

Rzecznik zauważył, że sytuacja epidemii postawiła przed samorządami wiele wyzwań. Cięcia budżetowe mogą wpłynąć na obniżenie jakości usług świadczonych przez samorządy, zmniejszenie zasobów ludzkich przełoży się z kolei na utrudnienia dla obywateli. Innowacje i wsparcie, działania progresywne to postpandemiczna droga dla samorządu- podkreślił Adam Bodnar.

Na Pomoc – psychologiczne wsparcie dla przedstawicieli zawodów medycznych

Data: 2020-05-27

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium w dniu 27 maja godz. 18.00.

Zmęczenie, stres, przeciążenie, strach przed zarażeniem, niepokój o bliskich, wypalenie. – To problemy, z którymi borykają się pracownicy i pracowniczki zawodów medycznych w czasie pandemii. I to oni najbardziej potrzebują teraz profesjonalnego wsparcia. Dotarcie z szybką, szeroko zakrojoną pomocą psychologiczną stanowi bardzo poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia psychicznego. Potrzeba rzetelnych narzędzi, po które będzie można sięgać w wolnym czasie, także w domowych warunkach. Rozwiązaniem może być nowoczesny program wsparcia psychologicznego w internecie.

Podczas webinarium 27 maja, ekspertki z Uniwersytetu SWPS opowiedzą o możliwościach, jakie niosą psychologiczne programy internetowe w radzeniu sobie ze stresem w pracy w zawodach pomocowych. 

Podczas spotkania omówimy m.in.:

  • Czym są psychologiczne programy internetowe i dlaczego właśnie teraz warto o nich mówić?
  • Czy zawody pomocowe potrzebują pomocy?
  • Program Med-Stres SOS – jak wychodzi naprzeciw stresowi, wtórnej traumie i depresji w czasie pandemii?
  • Czy pandemia stanie się „czarnym łabędziem” dla systemu opieki nad zdrowiem psychicznym?
  • Jak organizacje społeczne, członkowie rodzin i każdy obywatel/ka może swoim zachowaniem wesprzeć przedstawicieli zawodów medycznych?
  • Odpowiemy także na pytania uczestników spotkania.

ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W SPOTKANIU wystarczy wejść na link: https://us02web.zoom.us/j/86710185911

Zapraszamy 27 maja o godz. 18.00

Webinarium poprowadzą:

EKSPERTKA – dr Ewelina Smoktunowicz

Psycholożka. Zajmuje się projektowaniem i testowaniem skuteczności interwencji internetowych, w szczególności skierowanych na ochronę zdrowia w pracy. W swoich badaniach koncentruje się na roli jaką pełnią zasoby psychologiczne, takie jak wsparcie społeczne i przekonania o własnej skuteczności. Kieruje StresLabem: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie oraz projektami Med-Stres i Med-Stres SOS, które mają na celu zwiększenie umiejętności radzenia sobie ze stresem zawodowym wśród przedstawicieli zawodów medycznych.

EKSPERTKA – dr Magdalena Leśnierowska

Psycholożka. Badaczka w obszarze projektowania i testowania efektywności interwencji psychologicznych wykorzystujących nowe technologie. W swoich projektach koncentruje się na roli zasobów psychologicznych i możliwości ich wzmacniania w procesie radzenia sobie ze stresem, zwłaszcza pourazowym w kontekście bezpośredniej i pośredniej ekspozycji na zdarzenia traumatyczne. Na co dzień pracuje w StresLabie: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Współautorka programu Med-Stres i Med-Stres SOS.

Nagranie wideo z webinarium będzie dostępne na stronach: Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytetu SWPS, Fundacji Stabilo.

Cykl debat online. O stanie demokracji i wyborach

Data: 2020-05-14

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

14 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego, z którym porozmawiamy o stanie demokracji i wyborach:

  • jakie są moralne i polityczne ramy demokracji;
  • dlaczego demokracja to nie tylko wybory;
  • o zagrożeniach dla demokracji;
  • co zrobić, żeby wybory prezydenckie 2020 były demokratyczne i bezpieczne.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - link do wydarzenia
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 2 czerwca - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Webinarium: Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach

Data: 2020-05-12

Konsultacje społeczne i realny udział obywateli w decydowaniu o kształcie ich najbliższego otoczenia jest jednym z kluczowych elementów procesu demokratycznego. W Polsce długo walczyliśmy o dostęp mieszkanek i mieszkańców do planowania przestrzennego. Ostatnie lata pokazały, że ich wpływ na przestrzeń publiczną wsi i miast jest możliwy. Jak w obecnej sytuacji radzą sobie z tym samorządy?

Wraz z akcją Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego serdecznie zapraszamy na webinarium "Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach", kótre odbędzie się 12 maja o godzinie 19:00.

Podczas webinarium opowiemy o najważniejszych trudnościach związanych ze społecznym planowaniem przestrzeni publicznej i o tym jak radzą sobie z tym gminy. Opowiemy:

  • czym są konsultacje społeczne i dlaczego tak ważne jest włączanie mieszkanek i mieszkańców w procesy decyzyjne;
  • jak dyskutować o przestrzeni ze społecznością lokalną, zwłaszcza gdy nie może z niej korzystać w swobodny i znany dotąd sposób;
  • o narzędziach IT, pomocnych w obecnych warunkach i sprawdzonych metodach konsultacyjnych;
  • jak mogą wyglądać konsultacje społeczne za miesiąc, rok, dwa;

Jak wziąć udział:

Aby wziąć udział w webinarium, trzeba zarejestrować się pod linkiem: bit.ly/webinarium_12maja

Następnie we wtorek 12 maja o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację. Udział w webinarium jest bezpłatny.

Webinarium prowadzą:

  • Joanna Suchomska – socjolożka związana z UMK, współpracowniczka Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. Moderatorka warsztatów, facylitatorka procesów społecznych, badaczka społeczna. Współautorka m.in. gminnych programów rewitalizacji, diagnoz społecznych obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Autorka publikacji o partycypacji w planowaniu przestrzennym Przepis na plan. Narzędziownik (2018).
  • Łukasz Broniszewski– działacz społeczny, filozof i marketingowiec. Prezes Fundacji Stabilo, członekKomitetu Monitorującego PO PC i Krajowego Komitetu Ekonomii Społecznej. Koordynator badań społecznych i projektów, ekspert ds. konsultacji społecznych i szkoleń, trener. Współautor publikacji Planowanie przestrzenne dla każdego.Aktualnie współpracuje z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przy projekcie dotyczącym kryzysów psychicznych u aktywistów i aktywistek.

 

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego

Data: 2020-05-03

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego im. Arama Rybickiego. W rozmowie z Magdą Krzyżanowską-Mierzewską, RPO mówił o wolności i równości w czasach kryzysu. Osoby, które chciały wziąć udział w dyskusji, mogły zadawać pytania na profilu facebookowym organizatora spotkania, czyli Fundacji im. Arkadiusza Rybickiego.

Pretekstem do spotkania było wydane 1 maja oświadczenie RPO „Brońmy ludzi i Konstytucji” oraz premiera książki „Obywatel PL” – wywiadu rzeki dziennikarza „Więzi” Bartosza Bartosika z Adamem Bodnarem.

– To, jak ważna jest Konstytucja w trudnych momentach, kiedy trzeba ratować najważniejsze wartości. Kierując się Konstytucją, możemy lepiej zarządzać państwem. Nie możemy ot tak sobie każdego dnia Konstytucji poniżać – – mówił Adam Bodnar ze swojego gabinetu w Warszawie. W Gdańsku miał być osobiście 23 kwietnia. 

RPO mówił też o wyborach:

– Gdyby w ogóle głosowanie korespondencyjne miało się odbyć, powinno zostać wprowadzone pół roku przed, byśmy mogli się porządnie do niego przygotować. Standardy konstytucyjne wynikające z art. 127 mówią o tym, że wybory powinny być powszechne, równe, bezpośrednie i tajne. W odniesieniu do każdego z tych przymiotników możemy mieć poważne wątpliwości. Najbliższy tydzień będzie decydujący. Ja stoję na stanowisku, że w Polsce powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej, a wybory powinny się odbyć, jak już przejdziemy przez ten trudny czas. W tej chwili widzimy nagromadzenie elementów niekonstytucyjnych, które pokazują sposób sprawowania władzy. To jest jedna wielka drwina z państwa prawa. 

Cykl debat online - Próba. Polska w czasie epidemii

Data: 2020-04-16

Jeszcze przyszłość nie zginęła, póki my żyjemy. Kryzys to czas próby. Nie zmarnujmy go. Nie pozwólmy, aby epidemia nas przytłoczyła, choć to czas wyjątkowo trudny. Nie brakuje powodów do obaw, stresu, wyobraźnia podsuwa czarne scenariusze. Nieustannie napływają dramatyczne i przygnębiające informacje. Nie brakuje jednak też sygnałów nadziei, siły, solidarności, troski i  samoorganizacji. Myślimy nie tylko o tym, jak przetrwać – choć to zadanie zdecydowanie najpilniejsze – ale i jak zwycięsko wyjść z kryzysu, jak lepiej w przyszłości urządzić  nasz świat. 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Batorego zapraszają na cykl spotkań on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”. Z naszymi gośćmi, ekspertami i wybitnymi postaciami życia publicznego porozmawiamy o  zmianach, które dzisiaj dokonują się w naszym życiu, ale także o źródłach nadziei, o możliwości wyjścia z kryzysu i szansach towarzyszących każdemu przesileniu.

Transmisja z poszczególnych spotkań na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Porozmawiamy między innymi o tym:

  • jak odnaleźć się w obecnej, trudnej sytuacji?
  • jak zaadaptować się do nowych warunków, aby sprostać ograniczeniom narzuconym przez kwarantannę?
  • jaka jest dzisiaj rola mediów?
  • czy e-demokracja jest możliwa?
  • z jakimi problemami borykają się samorządy?
  • jak zmieniają się postawy obywatelskie w czasie epidemii?

Linki do spotkań będziemy w tym artykule publikowali na bieżąco. 

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

 

 

Konsekwencje postanowienia TS UE o zastosowaniu środków tymczasowych wobec Izby Dyscyplinarnej SN – RPO na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej

Data: 2020-04-15
  • Wyrok TS UE zawieszający działanie Izby Dyscyplinarnej SN to zwycięstwo polskiego społeczeństwa – podkreślił RPO Adam Bodnar.
  • Obowiązuje on od 8 kwietnia i nie jest do tego potrzebne żadne postanowienie polskich władz, bo TS UE jest polskim sądem.
  • To nie jest pierwsze postanowienie TS UE wydane w sprawie Polski – te o zakazie wycinki Puszczy Białowieskiej czy obniżenia wieku emerytalnego sędziów SN zostały przez Polskę wykonane natychmiast. Nie były kwestionowane – przypomniał RPO.
  • Uczestnicy posiedzenia ostrzegali przed zagrożeniem dla obrotu gospodarczego w przypadku zlekceważenia postanowienia TS UE (nikt nie zainwestuje w kraju, gdzie działają sądy, którym nie można ufać, będą problemy ze spadkami, rozwodami, opieką nad dziećmi ubezpieczeniami, emeryturami dla Polaków pracujących za granicą).

Komisja Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej Senatu spotkała się w związku z wydaniem przez Trybunał Sprawiedliwości postanowienia zabezpieczającego: 8 kwietnia 2020 r. Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, ogłosiła postanowienie, w którym zdecydowała o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (sprawa C-791/19 R). Izba ta, powołana w całości przez nową KRS, prowadzi m.in. sprawy dyscyplinarne sędziów. Polski rząd ogłosił, że o tym, czy postanowienie w Polsce obowiązuje, zdecyduje Trybunał Konstytucyjny.

W posiedzeniu Komisji wzięła udział I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf (powiedziała, że jest to prawdopodobnie ostatnie posiedzenie, w którym uczestniczy – jej kadencja kończy się 30 kwietnia), sędzia SN Michał Laskowski i RPO Adam Bodnar. Senatorowie i wszyscy uczestnicy posiedzenia byli w rękawiczkach i maseczkach w związku z zagrożeniem  koronawirusem.

Adam Bodnar przypomniał senatorom, że to kolejne postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości UE wobec Polski. To pierwsze, z 19 października 2018 r. (zawieszające przepisy o obniżeniu wieku emerytalnego sędziów SN i NSA) zostało wykonane natychmiast przez SN i NSA, a następnie Sejm zmienił odpowiednie przepisy.

Postanowienie TS UE obowiązuje bowiem od razu – nie jest potrzebna żadna ocena organu krajowego. TS UE jest bowiem polskim sądem.

Adam Bodnar podkreślił też, że legitymacja postanowienia TS UE z 8 kwietnia 2020 r. jest większa niż tego z 19 października 2018. Tamto wydał jednoosobowo wiceprezes TS UE, to – Wielka Izba Trybunału i to po postępowaniu, w czasie którego Izba wysłuchała argumentów polskiego rządu. Rozpatrzyła je – ale ich nie uznała.

RPO tłumaczył też, dlaczego sprawa Izby Dyscyplinarnej SN i postanowienia TS UE jest ważna mimo epidemii koronawirusa. Podkreślił, że waga tej sprawy rośnie właśnie z powodu pandemii. Dlatego choć RPO nie zajmuje się teraz praktycznie niczym innym niż interwencjami na rzecz obywateli w związku z koronawirusem, nie może zlekceważyć tej kwestii. Bo tylko niezależne sądy będą gwarantem prawa do odszkodowań za straty związane z koronawirusem. Tylko w sądach sprawiedliwości mogą szukać obywatele potraktowani teraz przez władzę w sposób niesprawiedliwy (pamiętajmy, że spór z państwem to coraz częściej spór z podmiotami gospodarczymi nadzorowanymi przez państwa). Ale sędziowie w tych sądach nie mogą się obawiać, że za wydanie wyroku niepodobającego się władzy będą mieli postępowanie dyscyplinarne przed całkowicie podporządkowaną władzy Izbą Dyscyplinarną SN. Sądy muszą być niezależne. W sytuacji konfliktu obywatela, przedsiębiorstw i państwa musi być arbiter, który w sposób niezależny i bez lęku przed władzą rozstrzygnie ten spór.

Adam Bodnar podkreślił też, że postanowienie TS UE jest wielkim zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego – sędziów i innych prawników oraz ludzi demonstrujących na ulicach w obronie niezależnego sądownictwa. Nie byłoby tego postępowania, działań Komisji Europejskiej i samego postanowienia z 8 kwietnia, gdyby nie te działania społeczne. Bo przecież wątpliwości co do prawnej konstrukcji Izby Dyscyplinarnej były od początku – ale to protest społeczny nadał im siłę.

RPO mówił też o groźbie kar finansowych dla Polski za niewykonanie postanowienia. To zagrożenie biegnie od 8 kwietnia. W postanowieniu TS UE z 20 listopada 2017 r. zakazującego wycinki Puszczy Białowieskiej była mowa o 100 tys. euro dziennie. Wtedy rząd wykonał postanowienie natychmiast. W najnowszym postanowieniu nie ma mowy o karach, ale Komisja Europejska może je nałożyć w każdej chwili.

Konsekwencje finansowe to nie jest jednak najpoważniejszy problem. Adam Bodnar przypomniał wydane tuż przed wybuchem pandemii postanowienie sądu w Karlsruhe, który stwierdził, że nie można współpracować z Polską, jeśli chodzi o Europejski Nakaz Aresztowania. To kolejny krok po tym, jak sąd irlandzki (w sprawie Celmer) wskazał, że w przypadku wątpliwości trzeba badać, czy osoba przekazywana Polsce na mocy ENA będzie miała zapewnione prawo niezależnego sąd. Sąd w Karlsruhe mówi dziś: myśmy już sprawdzili – nie można współpracować z polskimi sądami.

- Jeśli nie wykonamy postanowienia TS UE i będziemy wyśmiewać obowiązywanie unijnego prawa w Polsce, to każdy sąd w Europie  będzie mógł zrobić to samo, co sąd w Karlsruhe. Sami się skażemy na prawny Polexit – będziemy w UE, ale sądy UE nie będą uznawać naszych sądów.

Spotkanie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych on-line

Data: 2020-04-08

Nikt nie był przygotowany na taką sytuację, ale należy dołożyć wszelkich starań, żeby skutki pandemii były jak najmniejsze dla obywateli. Dużą rolę odgrywają tu organizacje pozarządowe i inicjatywy społeczne, których zaangażowanie i aktywność zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Należy również szeroko upowszechniać informację o społecznych i samorządowych inicjatywach, aby mogły służyć za inspirację innym - mówili uczestnicy spotkania, które odbyło się 8 kwietnia.

Tematem była sytuacja osób starszych w czasie epidemii COVID 19. Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać osoby starsze w codziennym życiu, dawać im poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania oraz co najważniejsze zminimalizować ryzyko zarażenia, a są teraz podejmowanych przez rząd i samorząd jak i organizacje pozarządowe oraz zwykłych ludzi.

Zastanawiano się, czy stosowane środki ostrożności z jednej strony są wystarczające, a z drugiej czy nie naruszają praw człowieka.

Pandemia ujawniła obszary, gdzie państwo źle funkcjonuje. Omówiono: dostęp do ochrony zdrowia, zabezpieczenie finansowe osób bezrobotnych, jak wprowadzane ulgi niepłacenia składek ZUS wpłynie na wysokość emerytur, brak opracowanych procedur postępowania, brak rzetelnej, spójnej informacji, co przekłada się na brak zaufania do rządu, brak usług opiekuńczych, brak diagnozy ile jest osób potrzebujących wsparcia we własnych domach, tragiczna sytuacja domów pomocy społecznej i innych miejsc stałego pobytu, brak środków ochrony osobistej (maseczek, rękawiczek, środków do dezynfekcji).

Zwrócono uwagę na potrzebę współpracy i koordynacji działań pomiędzy władzami centralnymi, urzędami wojewody i samorządem lokalnym. Szczególną uwagę należy zwrócić na zapewnienie opieki w DPS-ach oraz innych miejscach odosobnienia.

Wnioski z dyskusji:

Działania potrzebne teraz:

  • rzetelny, jednolity przekaz o zagrożeniach epidemią i środkach zaradczych;
  • wspieranie inicjatyw społecznych i solidarności obywatelskiej;
  • przeszkolenie wolontariuszy
  • współpraca wszystkich władz – od centralnej po lokalne;
  • koordynacyjna rola samorządów;
  • zapewnienie stałego dostępu do ochrony zdrowia, a szczególnie osobom starszym, z wielochorobowością;
  • zebranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia na danym terenie (osoby samotne, potrzebujące wsparcia);
  • zapewnienie rehabilitacji, której brak dla wielu osób może przynieść nieodwracalne deficyty;
  • uwrażliwienie seniorów na oszustów, wykorzystujących sytuację izolacji;
  • wystąpienie z przekazem o bardzo potrzebnych teraz wartościach etycznych, moralnych, solidarnościowych.

Działania na przyszłość:

  • przeanalizowanie sytuacji pandemii i wykazanie miejsc, w których rozwiązania prawne, tryb pracy nie sprawdziły się lub ich nie było;
  • wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia z sugestią utworzenia departamentu zdrowia seniorów, który pełniłby rolę koordynatora. Takie rozwiązanie sprawdza się w innych krajach, gdzie opieka zdrowotna osób starszych jest na wyższym poziomie. Przy często występujących u seniorów wielu chorób jednocześnie i związanym z tym podziale kompetencji poszczególnych specjalności, potrzebny jest wydział który będzie koordynował podejmowane działania;
  • przepracowanie strategii polityki senioralnej, uwzględniając doświadczenia okresu epidemii;
  • wykorzystywanie potencjału wolontariuszy po wcześniejszym zapewnieniu im szkoleń i środków ochrony.

Problem alimentów w dobie koronawirusa. Stanowisko RPO i Zespołu ds. Alimentów

Data: 2020-04-08

Konieczne jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie o ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony - zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Na spotkaniu (zdalnym) Zespołu Ekspertów ds. Alimentów 8 kwietnia jego członkowie przygotowali następujące oświadczenie:

  1. Alimenty służą dzieciom, ale są również ich własnością. Dlatego w dobie epidemii koronawirusa Covid-19 pragniemy o tym przypomnieć, wobec trudności gospodarczych, przed jakimi stanie nasz kraj. Podejmowanie wszystkich działań musi być podyktowane interesem i dobrem dzieci. Przepis art. 72 ust. 1 i 2 Konstytucji RP stanowi bowiem, że  Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.  Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych.
  2. Obawa przez utratą dochodów lub ich ograniczeniem nie może uprawniać do zaprzestania płacenia alimentów, a tym samym łożenia na ich utrzymanie, kształcenie, rozwój osobisty. Tymczasem, obecnie dłużnicy zgłaszają się do wierzycieli z argumentem, że zapłacenie alimentów jest niemożliwe lub utrudnione w związku z sytuacją wywołaną epidemią.
  3. W związku z licznymi postulatami, jakie wpływają do kancelarii komorniczych, podkreślamy, że komornicy nie są władni do rozstrzygania w zakresie wniosków o zmniejszenie raty alimentów czy zawieszenia ich egzekucji z powodu zmian gospodarczych, jakie już zachodzą w związku z epidemią koronawirusa.
  4. Pomoc, jaką państwo przeznaczy z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19, nie powinna być zwolniona z zajęć egzekucyjnych w sprawach alimentacyjnych.
  5. Powinna zostać wprowadzona możliwość kierowania zaświadczeń do Funduszu Alimentacyjnego drogą elektroniczną. Fundusz musi gwarantować utrzymanie na minimalnym poziomie, stąd należy uprościć procedurę wnioskowania do Funduszu.
  6. Należy zawiesić funkcjonowanie progu dochodowego przy Funduszu Alimentacyjnym, chociażby czasowo, w okresie epidemii. Zasadne jest odstąpienie od wymogu przedłożenia zaświadczenia o bezskutecznej egzekucji, wystawionego przez komornika. W to miejsce postuluje się wprowadzenie oświadczeń wnioskującego o bezskuteczności egzekucji.
  7. Sądy działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie znalazły się w katalogu spraw pilnych, wymienionych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Należy to zmienić i rozszerzyć katalog spraw pilnych tak, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć.
  8. Należy zwrócić uwagę na konieczność zachowania szczególnej ochrony stanu zatrudnienia u rodzica wiodącego, który zajmuje się na co dzień dzieckiem. Utrata pracy przez takiego rodzica spowoduje naruszenie gwarancji utrzymania dziecka. Ochrona dzieci jest w tym momencie najważniejsza.
  9. Należy wrócić do pomysłu alimentów natychmiastowych i tabel alimentacyjnych, które bardzo ułatwiłyby procedowanie w obecnej kryzysowej sytuacji i pozwoliłyby uniknąć konieczności wyznaczania rozprawy.
  10. Ponieważ w sądach w sprawach o alimenty wróci obecnie zapewne argument bezrobocia, należy zadbać o precyzyjne informowanie sądu o strukturze bezrobocia i faktycznych trudnościach w znalezieniu pracy. Wobec obawy powoływania się przez pozwanych w sprawach o alimenty na brak możliwości podjęcia działalności zarobkowej należy zapewnić sądom rodzinnym stały dopływ do szczegółowych informacji statystycznych dotyczących skali i  struktury bezrobocia.
  11. Niezbędne jest wzmocnienie nadzoru nad  sferą usług parabankowych, celem  ograniczenia ewentualnych nadużyć w sytuacji spodziewanego wzrostu zapotrzebowania na tego typu usługi finansowe. Konieczne jest podjęcie działań informacyjnych, chroniących osoby zadłużone  przed pułapką zadłużenia.
  12. Wobec niepewnej sytuacji gospodarczej w najbliższej przyszłości, koniecznym jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie do ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z  alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie Zespołu do spraw Alimentów

Warszawa, 8.04.2020 r.

Webinary RPO

Data: 2020-04-06

W czasach epidemii Rzecznik poza zgłaszaniem władzy swoich uwag do wprowadzanego prawa oraz interweniowaniem w sprawach obywateli w sposób szczególny stara się być bliżej ludzi, odpowiadać na ich pytania, wątpliwości.
Webinary są dokonałym narzędziem komunikacji. To rodzaj spotkania, które dzięki nowej technologii, pozwala na aktywną debatę w trybie zdalnym. Każdy z nas może wziąć w niej udział i zadawać pytania gościom. Współpracując z różnymi podmiotami, które podjęły się organizacji webinariów, w najbliższym czasie RPO będzie gościem wielu takich rozmów.

W tym miejscu będziemy publikować linki do tych interaktywnych rozmów, by ułatwić wszystkim dotarcie do źródeł - mamy nadzieję ciekawych debat.

  • 6 kwietnia 2020 - Koronawirus: prawa obywatelskie w czasie epidemii - webinar Uniwersytetu SWPS - Link do zapisów
    Wideo z webinaru dostępne jest tutaj: Webinar RPO i SWPS
  • 22 kwietnia 2020 , godz. 19.00 - Webinarium: o rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji  - Rejestracja na Webinar 

    Webinarium poprowadzi: Magdalena Śniegulska – dr psychologii w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i UW, oraz Uniwersytecie SWPS, terapeutka, członkini m.in. PTP, założycielka Stowarzyszenia „Wspólne Podwórko”, autorka licznych publikacji z zakresu wychowania dzieci, problemów rozwojowych; jako ekspertka często współpracuje z mediami. Organizatorami webinarium są: RPO, akcja Masz Głos Fundacji Batorego 

  • 30 kwietnia 2020, godz.19.00 - webinar Trick or treat? Why do legal responses to Covid-19 differ across Europe? organizowane przez Centre on Law & Social Transformation na Uniwersytecie w Bergen - link do udziału w spotkaniu (możliwosć zadawania pytań) oraz link do transmisji spotkania w serwisie YouTube. Udział w seminarium wezmą przedstawiciele Polski (Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich), Francji (Stéphanie Hennette-Vauchez z Uniwersytetu w Nanterre pod Paryżem), Norwegii (Eirik Holmøyvik, profesor prawa oraz członek Komisji Weneckiej) oraz Węgier (Alida Steigler z Uniwersytetu Budapesztańskiego). Prelegenci omówią, dlaczego w kontekście europejskim wprowadzono tak różne podejścia prawne w celu opanowania pandemii COVID-19. Wydarzeniu będzie przewodniczył Siri Gloppen (profesor polityki porównawczej Uniwersytetu Budapesztańskiego). Spotkanie będzi eprowadzone w języku angielskim.

Oprócz tego RPO wraz z Fundacją Batorego organizuje cykl debat online. O projekcie można przeczytać TUTAJ: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-debaty-polska-w-czasie-epidemii

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Rada Społeczna przy RPO zebrała się online: o wyzwaniach związanych z epidemią i solidarności społecznej

Data: 2020-03-27
  • Zdaniem Rady społecznej krytyczny staje się brak dostępu do testów na koronawirusa.
  • Wobec epidemii i nadciągającego kryzysu trzeba szczególnie pilnować praw osób najbardziej bezbronnych, z niepełnosprawnościami, przewlekle chorych, doświadczających przemocy, dzieci. To w ich najbardziej uderzy nadchodząca fala.

Rada zwykle zbiera się w Biurze RPO, aby dyskutować o ważnych kwestiach społecznych, problemach prawnych, priorytetach legislacyjnych i sprawach precedensowych, najważniejszych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka. Nadzwyczajna sytuacja wymaga niestandardowej komunikacji: spotkanie Rady Społecznej odbyło się online, przez komputery, a czasem przez telefon głośnomówiący.

Głównym tematem spotkania 27 marca była epidemia koronawirusa COVID-19 oraz związane z nią wyzwania.

RPO o działaniach urzędu

Spotkanie otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Podkreślił, że jego Biuro przeszło na pracę zdalną i dziś praktycznie już wszyscy pracownicy – i to bardzo efektywnie - pracują z domów. Ich praca jest sprawnie koordynowana: Biuro pracuje aktywnie i bez zakłóceń.

W trakcie dwóch ostatnich tygodni Biuro skierowało do przedstawicieli władz ponad 25 wystąpień generalnych. RPO wspomniał szczegółowo o dwóch bardzo istotnych: wystąpieniu o zmianę terminu wyborów prezydenckich oraz wystąpieniu z uwagami na temat specustawy ułatwiającej walkę z konsekwencjami epidemii koronawirusa.

Rzecznik podkreślił, że uważnie obserwuje proces legislacyjny. RPO stara się identyfikować wszelkie wypaczenia, niedopatrzenia, luki, błędy - kontrolować prawo powstające tak dynamicznie, w zmieniających się warunkach. Stawia pytanie o konieczność, proporcjonalność i efektywność wprowadzanych rozwiązań.

Adam Bodnar podkreślił, że staramy się zbierać wszelkie interwencje i pytania obywateli na bieżąco i publikować na nie odpowiedzi na stronie internetowej. Wiele z tych wątpliwości się powtarza, ludzie są zdezorientowani i potrzebują odpowiedzi na pytania, które są często bardzo niestandardowe.

RPO wskazał na dwa obszary zagrożeń, z którymi będziemy musieli się zmierzyć walcząc z epidemią:

  • jak poradzimy sobie z wirusem na co dzień (działania służb, wydolność systemu ochrony zdrowia, zabezpieczenie działalności państwa, dostęp do świadczeń i pomocy…)
  • oraz konsekwencje społeczno-gospodarcze.

W spotkaniu wzięli udział:

  1. Adam Bodnar
  2. Adriana Porowska
  3. Andrzej Rosner
  4. Andrzej Stefański
  5. Barbara Imiołczyk
  6. Bartłomiej Skrzyński
  7. Dariusz Supeł
  8. Draginja Nadazdin
  9. Halina Bortnowska
  10. Hanna Machińska
  11. Jacek Taylor
  12. Janusz Czapliński
  13. Jerzy Owsiak
  14. Katarzyna Jakimowicz
  15. Krystyna Mrugalska
  16. Maciej Taborowski
  17. Marek Michalak
  18. Maria Ejchart-Dubois
  19. Mikołaj Pietrzak
  20. Mirosław Wyrzykowski
  21. Monika Sajkowska
  22. Paweł Łukasiak
  23. Wojciech Hermeliński
  24. Zbigniew Nosowski

Komunikat o przeniesieniu terminu Konferencji: Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur

Data: 2020-03-10

Z przykrością informujemy, że po konsultacjach ze współorganizatorami wydarzenia, podjęta została decyzja o przesunięciu na późniejszy termin konferencji pt. „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim”, która miała się odbyć w dniu 16 marca 2020 r.

Decyzja o przesunięciu terminu konferencji zapadła po analizie rekomendacji Rektora Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 4 marca 2020 r. wydanych w związku z rozszerzaniem się obszarów występowania koronawirusa SARS-Cov-2. Rzecznik Praw Obywatelskich, jako współorganizator konferencji, podziela stanowisko Rektora Uniwersytetu Warszawskiego o potrzebie zachowania szczególnej ostrożności w przypadku organizacji wydarzeń gromadzących znaczną liczbę uczestników i gości zagranicznych.  

Niezależnie od tego, pragniemy Państwa zapewnić, że przeciwdziałanie zjawiskom molestowania i molestowania seksualnego na uczelniach wyższych w dalszym ciągu pozostaje kwestią, którą Rzecznik Praw Obywatelskich - jako niezależny organ ds. równego traktowania -traktuje w sposób priorytetowy.

Z tego względu, mając na uwadze duże zainteresowanie tą problematyką – do czasu wyznaczenia nowego terminu konferencji – zamierzamy kontynuować rozpoczęte działania za pośrednictwem platform internetowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zorganizują konferencję. „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”. w dniu 16 marca 2020 r. w budynku dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 26/28 w godz. 10:00 – 17:00. 

Jak skutecznie przeciwdziałać takim negatywnym zjawiskom i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu seksualnym w środowisku akademickim i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni? – to zagadnienia, które stoją przed uczelniami.

Uniwersytet i środowisko akademickie powinny być wolne od jakiejkolwiek formy dyskryminacji oraz zapewniać studentkom i studentom możliwość zdobywania wiedzy w poczuciu bezpieczeństwa. Coraz częściej ujawniane przypadki nadużyć na uczelniach wyższych, jak również wyniki przeprowadzonego w tym zakresie badania (patrz niżej) pokazują, że rzeczywistość jest jednak inna - molestowanie seksualne na uczelni dotyka nawet co trzeciej osoby studiującej.

Ideą konferencji jest połączenie debaty środowiska akademickiego i prezentacji wyników badań z praktycznymi warsztatami na temat wypracowania procedur działania w przypadku zgłoszenia o molestowaniu seksualnym, na wszystkich szczeblach zarządzania uczelnią. Uczestnicy i uczestniczki konferencji, reprezentujący różne polskie uczelnie, będą mieli okazję omówić konkretne rozwiązania w tym obszarze podczas interaktywnych warsztatów.

 

 

 

"Kryształowe Serce Radcy Prawnego” dla Katarzyny Sobańskiej-Laskowskiej, Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu

Data: 2020-03-06
  • Katarzyna Sobańska-Laskowska, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu, to jedna z laureatek nagrody "Kryształowe Serce Radcy Prawnego”, przyznawanej przez Krajową Radę Radców Prawnych
  • Otrzymała ją podczas gali nagrody 6 marca 2020 r. w Warszawie

Nagrody wręczał laureaton prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz. Samorząd radców prawnych przyznaje te wyróżnienia swoim członkom, którzy działają pro bono. W uroczystości uczestniczył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.  

Jak głosi uzasadnienie wyróżnienia, Katarzyna Sobańska-Laskowska od wielu lat podejmuje wiele działań o charakterze społecznym, głównie na rzecz osób niepełnoprawnych.

Współpracuje z Okręgiem Dolnośląskim Polskiego Związku Niewidomych, początkowo udzielając nieodpłatnych porad i pomocy prawnej, a od kilku lat angażując się - jako przyjaciel Polskiego Związku Niewidomych -  w liczne akcje na rzecz osób z niepełnosprawnością narządu i wzroku. Jest członkiem zespołu ds. osób z niepełnosprawnościami działającego przy Marszałku Województwa Dolnośląskiego, a także członkiem grupy dialogu społecznego ds. osób z dysfunkcją I wzroku przy gminie Wrocław. Aktywnie uczestniczy - jako ekspert - w różnych grupach dialogu i stowarzyszeniach zajmujących się problemami osób niepełnosprawnych. Współpracuje również z rzecznikiem miasta Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych Bartłomiejem Skrzyńskim. Wychodząc naprzeciw potrzebom osób z niepełnosprawnościami, działa w roli eksperta ds. realizacji Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych na rzecz upowszechnienia wiedzy o postanowieniach Konwencji ONZ dotyczących praw osób niepełnosprawnych w celu ich wdrażania przez instytucje publiczne i prywatne.

Radca prawny Katarzyna Sobańska-Laskowska inicjuje i współorganizuje wiele projektów, m.in. Dzień Otwarty dla Społeczności Ukraińskiej we Wrocławiu (zorganizowany w siedzibie OIRP we Wrocławiu we współpracy z Fundacją Ukraina), Dzień Otwarty dla Kobiet Będących Ofiarami Przemocy (zorganizowany w siedzibie OIRP), Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwami - bezpłatne porady prawne, Prawo w Szkole - bezpłatne lekcje prawa dla uczniów szkół ponadpodstawowych.

4 grudnia 2015 r. Katarzyna Sobańska-Laskowska została powołana na stanowisko Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich (dla województw: dolnośląskiego, lubuskiego, opolskiego). Z sukcesem łączy zatem działalność zawodową i społeczną. Z racji tego często uczestniczy w roli prelegenta w różnych konferencjach, zabierając głos jako praktyk i osoba o ugruntowanej wiedzy prawniczej.

Jest osobą o nieposzlakowanej opinii, dającą swoim zaangażowaniem w pracę na rzecz samorządu radcowskiego i mieszkańców społeczności lokalnej przykład dla innych radców prawnych.

Wsparcie merytoryczne, ale także duchowe, wyjątkowa życzliwość i serdeczność dla wszystkich potrzebujących pomocy wyróżniają mec. Katarzynę Sobańską-Laskowską w sposób szczególny.

"Równe szanse w biznesie” - konferencja w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Data: 2020-03-06

Global Compact Network Poland oraz Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zorganizowały 6 marca 2020 r. wydarzenie "Ring the Bell for Gender Equality”. Zainaugurowano  program "Równe szanse w biznesie”. W konferencji w GPW uczestniczył zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski.

Partnerzy i uczestnicy konferencji uderzyli w dzwon, aby zwrócić uwagę wspólnoty międzynarodowej na problem równości kobiet i mężczyzn. Wydarzenie miało na celu zwiększenie świadomości wagi wzmacniania ekonomicznej pozycji kobiet w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Rocznie RPO otrzymuje ponad 50 000 spraw (w tym ponad połowa to sprawy nowe). Skargi dotyczące dyskryminacji są bardzo nieliczne – w 2018 r. tylko 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania, w 2019 - 571. 80 z nich w 2018 r. dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć, w 2019 r. – takich skarg odnotowaliśmy 101.  

Brak skarg nie świadczy jednak o braku dyskryminacji. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez ekspertki i ekspertów na zlecenie RPO.

Wnioski i rekomendacje RPO  

  • Skuteczne przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu płeć w obszarze gospodarczym. Wymaga to szeroko zakrojonych, skoordynowanych działań ze strony państwa – nie tylko inicjatyw legislacyjnych, ale także edukacyjnych mających na celu zmianę świadomości dotyczących społecznych oczekiwań wobec kobiet.
  • Wdrożenie instrumentów pozwalających zwiększyć obecność kobiet we władzach spółek, np. w ramach dobrowolnie przyjmowanych Dobrych Praktyk lub dzięki kwotom udziału niedoreprezentowanej płci w organach spółek.
  • Zwiększenie wysiłków na rzecz efektywnego zwalczania zjawiska „luki płacowej”. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Inne krajowe badania płacy wskazują na podobne dysproporcje. Co więcej, w poszczególnych branżach różnice w wynagrodzeniach bywają znacznie wyższe. W finansach i ubezpieczeniach mężczyźni zarabiają nawet o 36,7% więcej niż kobiety, w handlu i sektorze napraw aut i pojazdów ponad 28%, a w sektorze informacji i komunikacji 25%. Bez osiągnięcia faktycznej równości w tym obszarze, mając na uwadze wyniki badań przeprowadzonych przez RPO, to kobiety będą nadmiernie obciążone pracami rodzinnymi i opiekuńczymi, a ich aspiracje zawodowe nie będą mogły być realizowane.
  • Zwiększenie reprezentacji kobiet w sferze gospodarczej. Wiąże się to z kwestią zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych, co jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne (jak przyjęta w zeszłym roku nowa dyrektywa UE) oraz władze państwowe. Istotnym problemem jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Odsetek małych dzieci objętych opieką instytucjonalną w Polsce, mimo poprawy, należy do najniższych w Europie. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.
  • Prowadzenie szeroko zakrojonych kampanii społecznych. Chodzi o przeciwdziałanie stereotypowemu postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn, a także wspieranie poczucia wspólnej odpowiedzialności mężczyzn i kobiet za wychowanie i rozwój ich dzieci. Celem kampanii powinno być ponadto ukazywanie potrzeby angażowania się w opiekę obojga rodziców.

"Jestem feministą" - wykład Adam Bodnara nt. praw kobiet w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-03-04
  • Tytuł mojego wykładu „Jestem feministą” ujęty jest w cudzysłowie. To cytat z Wiktora Osiatyńskiego. Bo sam nie byłbym w stanie siebie tak nazwać. Dlaczego? Bo używanie tego tytułu to może być swoista deklaracja wiary, może być zobowiązanie. Ale może to być także 'tytuł szlachecki", który nadawany jest przez kobiety. Przez osoby, które oceniają działalność mężczyzn, które weryfikują ich działania i postępowanie, ich słowa, czyny
  • Mówił tak Adam Bodnar podczas corocznego wykładu upamiętniającego dr Lenę Kondratiewą-Bryzik
  • Ta prawniczka zajmowała się m.in. ochroną praw kobiet i ochroną przed dyskryminacją. Zginęła w 2012 r. w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami

Sylwetka dr Leny Kondratiewa-Bryzik

Dr Lena Kondratiewa-Bryzik była prawniczką Poznańskiego Centrum Praw Człowieka i Instytutu Nauk Prawnych PAN. W swojej pracy badawczej zajmowała się m.in. zagadnieniami ochrony praw kobiet, ochrony przed dyskryminacją i przemocą wobec kobiet, problemami bioetycznymi.

Zginęła 3 marca 2012 r. w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, wracając z seminarium naukowego, które prowadziła na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Doroczne wykłady jej imienia, zapoczątkowane w 2013 r., są miejscem naukowej dyskusji nad zagadnieniami, którym poświęciła swoją pracę naukową i społeczną.

Tegoroczny wykład został zorganizowany 4 marca 2020 r. przez Poznańskie Centrum Praw Człowieka INP PAN we współpracy z Biurem RPO oraz Katedrę Prawa Konstytucyjnego WPAiE UWr.

Wykład "Jestem feministą”

Poprzez słowa tytułu dzisiejszego wykładu chciałem nawiązać do dwóch zdarzeń z mojego życia.

W 2001 r. ukazała się książka Agnieszki Graff „Świat bez kobiet”. Interesowałem się wtedy prawami człowieka, ale jeszcze nie byłem działaczem. Poszedłem na targi książki i spotkałem Agnieszkę Graff. Podpisując swoje dzieło, zadała mi pytanie: „Czy jest Pan feministą?”. Przyznam szczerze, że pytanie mnie zamurowało. Było nietypowe, zaskakujące. Jako prawnik nie byłem przyzwyczajony, aby w taki sposób stawiać sprawę. Nie wiedziałem co odpowiedzieć.

Kilka lat później los mnie związał z prof. Wiktorem Osiatyńskim. On był feministą przez duże „F”. Niedościgłym wzorem myślenia o kobietach i ich prawach. Wiernym uczniem swojej wspaniałej żony Ewy. Ale także mężczyzną po przejściach, mężczyzną, który potrafił w przeszłości także krzywdzić, a więc człowiekiem nie tylko o rozległej wiedzy, lecz i o unikalnym doświadczeniu.  W liście skierowanym do Kongresu Kobiet w 2009 r. napisał: „Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne.”

Pamiętam jedną chwilę z prac HFPC. Debatowaliśmy na temat tego, czy należy wprowadzać ograniczenia ze względu na wiek w pracy stewardess. Mądre głowy debatowały na temat wolności gospodarczej, różnych możliwości osiągnięcia sukcesu, także poprzez dobór personelu. W którymś momencie prof. Osiatyński brutalnie przerwał nasze dywagacje, nie pozostawił żadnej wątpliwości, po której stronie powinniśmy stanąć. Był nieprzejednany w obronie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn. Kobiety mogły na niego liczyć.

Nie lubię siebie samego w jakikolwiek sposób nazywać. Nie mam takiej odwagi. Czuję się spadkobiercą ideowym takich ludzi, jak prof. Wiktor Osiatyński czy patronka naszego spotkania dr Lena Kondratiewa-Bryzik. Dla nich prawa kobiet stały się jedną z najważniejszych życiowych misji. Chcę uczynić wszystko, aby ten dorobek kontynuować i rozwijać.

Stąd tytuł mojego wykładu „Jestem feministą” jest w cudzysłowie. To jest cytat z Wiktora Osiatyńskiego. Bo sam nie byłbym w stanie siebie tak nazwać. Dlaczego? Bo używanie tego tytułu to może być swoista deklaracja wiary, może być zobowiązanie. Ale może to być także tytuł szlachecki, który nadawany jest przez kobiety. Przez osoby, które oceniają działalność mężczyzn, które weryfikują ich działania i postępowanie, ich słowa, czyny.

Dlatego w moich działaniach – także jako RPO – staram się nie przywiązywać do etykiet. Nie staram się tworzyć manifestów, abstrakcyjnych deklaracji. Przedkładam postępowanie praktyczne, staram się realizować to, co mieści się w kanonie demokratycznych wartości i do czego jestem zobowiązany jako urzędnik państwowy. Tam, gdzie być może niektórzy zaczęliby dzielić włos na czworo, dopatrywać się jakiejś pseudo-ideologicznej czy kulturowej rewolucji, ja staram się po prostu dopominać o przestrzeganie obowiązującego prawa i standardów praw człowieka. Zapewniam, że to wcale nie jest mało, wymaga bardzo ciężkiej pracy i wiele cywilnej odwagi.

Znajdujemy się bowiem w bardzo ciekawym momencie naszej historii. Momencie, który wpływa na nasze myślenie o prawach kobiet. Chciałbym wyszczególnić kilka wektorów, na których powinniśmy to nasze myślenie rozpiąć.

  1. Kryzys rządów prawa, który wpływa na wszystko, co się wokół nas dzieje
  2. Postępująca zmiana społeczna dotycząca równości kobiet i mężczyzn w życiu społecznym, rodzinnym, politycznym i gospodarczym.
  3. Polaryzacja nastrojów politycznych i społecznych – co za tym idzie radykalizacja działań (a w konsekwencji mniejsza skuteczność w przeprowadzaniu trwałych zmian)
  4. Sprawowanie władzy poprzez oczekiwanie bieżącej legitymizacji społecznej oraz coraz mniejsza ”ideowość” rządzących jako sposób na utrzymanie władzy
  5. Integracja europejska oraz współpraca gospodarcza w warunkach globalnych.
  6. Zachowywanie przestrzeni, chociaż coraz mniejszej, do promowania konstytucyjnych standardów (władze lokalne, uczelnie, samorządy zawodowe).

Każdy z tych czynników ma wpływ na definiowanie, jak funkcjonują współcześnie prawa kobiet, czy doznają one erozji czy też wzmocnienia. Wpływa także na postępowanie Rzecznika Praw Obywatelskich w odniesieniu do ochrony praw kobiet. Pokazuje, jak trudne jest to wyzwanie.

W normalnych okolicznościach funkcjonowania państwa demokratycznego ochrona praw kobiet polegałaby na:

  • dążeniu do rzeczywistego zapewnienia równości kobiet i mężczyzn
  • skutecznej realizacji praw reprodukcyjnych
  • wspieraniu poprzez działania prawne zmian społecznych (np. w kontekście wypełniania roli rodzicielskiej).

Zmiana ta odbywałaby się poprzez działania prawne, ale także szeroko zakrojone działania edukacyjne, uświadamiające. Uczestniczyłby w tym wszystkie organy władzy, a ochrona praw kobiet stawiana byłaby jako oczywisty i normalny wyznacznik standardu demokracji. Państwo byłoby wspierane przez organizacje międzynarodowe, biznes, Unię Europejską. Działania miałyby charakter centralny oraz lokalny. Władze publiczne dążyłyby do osiągnięcia takiego poziomu ochrony praw, który wpływałby pozytywnie na poczucie szczęścia i dobrostan obywateli, ale także korzystnie oddziaływałby na warunki rozwoju społecznego i gospodarczego.

Co więcej – już w Polsce istnieją gwarancje prawne, które na to pozwalają. Warto wspomnieć:

  •  art. 33 i 32 Konstytucji,
  • przepisy prawa unijnego,
  • Europejska Konwencja Praw Człowieka – standardy orzecznicze,
  • CEDAW,
  • Konwencja Stambulska.

Mamy zatem kręgosłup prawny. Niezmieniony. Wbrew turbulencjom (np. próba wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej) stabilny.

Jest jednak oczywiste, że w Polsce Anno Domini 2020 taki model działania państwa nie jest możliwy do osiągnięcia. Ochrona praw kobiet nie jest wpisana w koncepcję modelu państwa realizowanego przez obecną władzę. Głównie z powodów ideowych (wspieranych przez Kościół katolicki oraz część organizacji społecznych) nie ma takiej możliwości. Co gorsza, w niektórych kwestiach można zaobserwować regres (jak np. w kontekście praw reprodukcyjnych). Według badań EIGE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania w 2015 roku. I jest to największy regres spośród wszystkich krajów. Nasza obserwacja jest zatem potwierdzona przez konkretne wyniki badań.

Ale paradoks sytuacji polega na tym, że niektóre wektory, które definiują współczesną politykę, uniemożliwiają lub znacząco utrudniają głębokie pogorszenie praw kobiet. Być może to nie jest pocieszenie dla wielu osób (bo oczekiwałyby czego innego), ale akurat tego typu strategiczne trudności, stanowią ważną informację dla RPO. Stwarzają bowiem przestrzeń do działania, dają szansę na przetrwanie wielu gnębionym i zwalczanym przez władzę organizacjom pozarządowym, które mogą mimo wszystko domagać się realizacji jakichś konkretnych postulatów, ale przede wszystkim budować programy przyszłości z nadzieją na doczekanie lepszych czasów.

Kilka przykładów:

1) projekt całkowitego zakazu aborcji – ze względu na sprzeciw społeczeństwa obywatelskiego projekt ten nie trafił do realizacji. A w obliczu podporządkowania TK oraz większości parlamentarnej przecież mógł. Dlaczego tak się stało? Ze względu na siłę protestu, ale także ze względu na niechęć nadmiernego wkroczenia w sferę prywatną obywateli, co umożliwiłoby aktywizację nowych grup obywateli (szczególnie młodych)

2) pomoc okołoporodowa okazała się tematem, który jest silnie związany z rodzicielstwem. Dlatego chęć przypodobania się wyborcom spowodowała przejęcie tego tematu przez polityków (expose Premiera Morawieckiego)

3) międzynarodowe otoczenie polskiego biznesu oraz integracja europejska nie pozwala na podważanie takich „dogmatów” jak równość kobiet i mężczyzn w życiu gospodarczym. Nie można przyciągać inwestorów oraz prowadzić racjonalnych dyskusji o przyszłości gospodarki z jednoczesnym podważaniem tej idei,

4) walka z przeciwdziałaniem przemocy domowej kończy się wtedy, kiedy we własnym otoczeniu politycznym pojawiają się osoby słynące z tej przemocy. Skazywane za przemoc. Nie bez przyczyny dyskusje o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej zostały zawieszone, kiedy w kręgach ludzi władzy pojawiły się przykłady ludzi stosujących przemoc w rodzinie.

Nie chcę być źle zrozumiany. Nie twierdzę, że skrajnie konserwatywna agenda rządu – wzmocniona narracją niektórych przedstawicieli Kościoła – nie prowadzi do negatywnych zmian. Kilka zmian można spokojnie wymienić:

1) dostępność pigułki „dzień po”,

2) niewykonanie wyroku TK w sprawie klauzuli sumienia,

3) ograniczenia w zakresie edukacji seksualnej,

4) brak programów przeciwdziałania przemocy w niektórych gminach.

Twierdzę jednak, że to nie jest kompleksowy i spójny ideologiczny projekt, który konsekwentnie, centymetr po centymetrze jest realizowany. Raczej wynik ścierania się różnych sił wewnątrz obozu władzy, gdzie niektórym udaje się doprowadzić do daleko idących zmian (szczególnie w sferze praw reprodukcyjnych), jednakże inne wektory powodują zahamowanie lub wręcz rozmontowanie takich tendencji. To mimo wszystko daje nadzieję na przyszłość.

Oczywiście rozpoczynając kadencję nie mogłem mieć świadomości tych zagrożeń. Nie mogłem wiedzieć o skutkach szybkiej erozji władzy, a także o rzeczywistej sile politycznej argumentów tak wyraźnie czerpiących z określonej ideologii. Dlatego przyjąłem – wraz z moimi współpracowniczkami i współpracownikami kilka wyznaczników strategii:

1) domaganie się realizacji obowiązujących standardów konstytucyjnych oraz międzynarodowych w zakresie praw człowieka: a) na zasadzie dawania świadectwa – nawet jeśli będzie to przysłowiowe wołanie na puszczy, b) na zasadzie protestu (np. Konwencja Stambulska), c) i na zasadzie dążenia do rzeczywistej zmiany, wszędzie tam gdzie pojawi się ku temu przestrzeń,

2) wspieranie organizacji pozarządowych w ich działaniach na rzecz urzeczywistnienia praw człowieka, szczególnie tam gdzie nie są słuchane, lub są wręcz przedmiotem szykan,

3) współpraca z tymi podmiotami władzy, które chcą współpracować (zwłaszcza władze lokalne, ale także inne niezależne instytucje)

4) poszukiwanie nowych pomysłów i rozwiązań, które mogą być inspirujące dla debaty publicznej, ale także wskazywanie słabości organizacyjnej wielu instytucji (#meToo i różne środowiska zawodowe, parytety w spółkach komunalnych, molestowanie na uczelniach, w służbach mundurowych, molestowanie hostess),  

5) jeśli chodzi o sprawy rodzinne – pragmatyczne podejście do rozwiązania określonych problemów, szczególnie w kontekście zachodzącej na naszych oczach zmiany społecznej.

Myślę, że w ramach tej strategii sporo nam się udało osiągnąć. Proszę mi darować jednak dokładną analizę, która rekomendacja czy działanie przyniosło taki czy inny skutek. Bo działalność RPO w czasie całej mojej kadencji traktuję jako podwalinę pod osiągnięcie najważniejszego celu, o którym mówiłem na początku – budowy normalnego państwa. Państwa, w którym prawa kobiet są traktowane jako coś oczywistego i są częścią polityki publicznych.

Uważam jednak, że jeśli tak ma się stać, to nie może się to opierać wyłącznie na powrocie do, powiedzmy, czasów sprzed 2015 r. Bo ostatnie kilka lat najlepiej pokazują, że samo oparcie się na jakimś standardzie, na jakimś pomyśle, nie wystarcza. W każdej sprawie potrzebna jest głęboka debata, dotarcie do źródeł określonego problemu, poznanie jak widzi go społeczeństwo. I zarazem cierpliwe tłumaczenie na czym polega rozwiązanie, przekonywanie ludzi.

Weźmy przykład alimentów. Tutaj udało się w pewnym sensie ruszyć rzeczywistość. Nastąpiły zmiany prawne. Także społeczne. Ale kilka lat nam zajęło – jako ekspertom – dotarcie do wszystkich aspektów sprawy, zrozumienia także drugiej i każdej innej strony tego sporu. O tym, że nie tak łatwo spłacić dług alimentacyjny, że wielu mężczyzn ucieka do szarej strefy, że jest niezwykle trudno stanąć na nogi, jeśli chce się naprawić swoje życie.

Inny przykład to sprawy rodzicielskie. Bo czy można być feministą mówiąc jednocześnie, że to w przeważającej większości ojcowie są krzywdzeni? Praktyki sądowe nie są po ich stronie. Efektywność sądów także. I wcale nie mam wrażenia, że dominująca nuta we wszystkich środowiskach to głębokie zrozumienie, że dziecko ma prawo do dwójki rodziców. I tam gdzie nie występuje patologia, należy wszystko zrobić, aby to zagwarantować. A nie ulegać chwilowym emocjom czy przekładać życiowe porażki i rozczarowania na sytuację dziecka. Mówi o tym także Ewa Woydyłło.

Czy wreszcie temat niezwykle delikatny. Dostępność legalnej aborcji. Nie jesteśmy pierwszym, ani ostatnim państwem, który z problemem poszerzenia lub ograniczenia dostępności aborcji się mierzy. Używamy do debaty środków prawnych i politycznych. Ale może za mało zadbaliśmy o rzeczywistą partycypację obywateli, o zrozumienie ich różnego rodzaju dylematów. Zauważmy jak to się stało w Irlandii. Zmianę prawa poprzedziły panele obywatelskie zorganizowane przez Premiera Irlandii. Zastosowano prawdziwie nowoczesną formę dyskusji angażując de facto całe społeczeństwo.

Zmierzam do tego, że jako RPO – wraz z moim zespołem – zgromadziliśmy ogromne zasoby doświadczeń i wiedzy. W niektórych aspektach przyczyniliśmy się do pozytywnej zmiany. W niektórych innych zahamowaliśmy pewne procesy. W jeszcze innych ponieśliśmy porażki.

Nigdy jednak nie straciliśmy nadziei, że kiedyś nastąpi przełom i zbudujemy normalne państwo. Państwo ludzi równych, bez względu na płeć. A wtedy musimy pamiętać, zadbać o to, aby każdej zmianie towarzyszyła nie tylko taka czy inna reforma prawa, ale przede wszystkim gruntowna dyskusja publiczna, zaangażowanie obywateli, uzyskanie społecznej legitymacji. Zwłaszcza po tym, jak dzisiaj przeżywamy głęboki deficyt debat na tematy trudne, przez co wiele zmian ma charakter powierzchowny, doraźny. Państwo przyszłości musi być inne.   

Kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-03-04

4 marca 2020 r.  w Biurze RPO odbędzie sie kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego. 

 Proponowany zakres tematyczny prac:

  1. Hipoteka odwrócona: Ograniczenie możliwości oferowania hipoteki odwróconej wyłącznie do licencjonowanych podmiotów (szczególna rola państwa w ochronie takich transakcji)
  2. Stosowanie nieuczciwych praktyk wobec osób starszych – umowy długoterminowe
  3. Sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa – nieuczciwe klauzule i praktyki stosowane wobec konsumentów-seniorów
  4. Kradzież tożsamości – zaciąganie pożyczek
  5. Wykluczenie cyfrowe osób starszych
  6. Wprowadzenie Europejskiego Aktu Dostępności

Komisja Ekspertów ds. Konsumentów  przy RPO - zwana „Forum Konsumenckim” – zaczęła prace 17 września 2019 r. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.

Rolą Komisji jest  dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zapewnienia interesów tej grupy.

Szczególną pozycję zajmują sprawy konsumentów–seniorów, którzy są grupą społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.

Ideą Forum jest:

  • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami,
  • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej,
  • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie

Data: 2020-03-03
  • 3 marca 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie
  • Tematem spotkania były standardy społeczności Facebooka i polityka usuwania treści przez platformę społecznościową

RPO od lat podejmuje działania  związane z walką z mową nienawiści w internecie, a także przeciwdziałaniem patotreściom, czyli treściom w których nadawca prezentuje zachowania sprzeczne z normami społecznymi, niosące demoralizujący przekaz.

W Biurze RPO od 2018 r. działa Okrągły Stół do walki z patotreściami w internecie, zrzeszający szerokie grono ekspertów.

W 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę i Orange Polska opublikował pierwszy w Polsce raport na ten temat, który był także przedmiotem dyskusji podczas spotkania w Facebooku.

RPO o praworządności w Polsce na konferencji w Dublinie

Data: 2020-03-02
  • RPO Adam Bodnar podziękował irlandzkiemu wymiarowi sprawiedliwości za wysłanie przedstawiciela na „Marsz tysiąca tóg” w Warszawie 
  • Uczynił to w Dublinie podczas konferencji w Instytucie Spraw Międzynarodowych i Europejskich
  • Podkreślał, że sądownictwo jest ostatnim strażnikiem praw i wolności w Polsce 
  • A to, co się dzieje w Polsce, jest ważne dla przyszłości demokracji w całej Unii Europejskiej

Podczas wykładu Adam Bodnar mówił, że polityczne podporządkowanie Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, służb specjalnych i mediów publicznych zakłóciło proces legislacyjny, który nie podlega obecnie właściwej kontroli sądowej. Ponadto partia rządząca kontroluje różne instrumenty propagandowe, aby wpływać na debatę publiczną lub atakować przeciwników politycznych.

W 2017 r. rozpoczął się demontaż niezawisłości sądów, a Polska stała się laboratorium do testowania nowych procedur Unii Europejskiej dotyczących przestrzegania praworządności.

Rzecznik mówił, że niektórzy sędziowie są dyscyplinowani z powodu publicznych wystąpień, podczas gdy inni są dyscyplinowani za decyzje, które podejmowali jako sędziowie. W polskim systemie prawnym narasta podział między tymi, którzy przestrzegają Konstytucji, a tymi, którzy postępują zgodnie z nowymi zasadami.

- Kwestia praworządności w Polsce to nie tylko problem polski. Problem ten powinien być w centrum dyskursu Unii Europejskiej. Może bowiem doprowadzić do zniszczenia systemu Unii, ponieważ wzajemne uznawanie i zaufanie między systemami sądowymi przestanie funkcjonować – powiedział RPO.

Konferencja "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią!"

Data: 2020-02-27
  • Problem smogu w Polsce jest realny, ale i obywatele są coraz bardziej świadomi jego źródeł i zagrożeń, jakie niesie
  • Tam, gdzie wprowadzono uchwały antysmogowe, stan powietrza wyraźnie się poprawił
  • Władze nie będą jednak sprawnie zwalczać smogu bez presji obywateli. Ci zaś muszą się nauczyć korzystać z dostępnych środków prawnych, żeby presja była skuteczna
  • Mogą liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych często działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w walce ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich

27 lutego 2020 r. RPO we współpracy z Pracownią Badań Dorobku Prawnego Rady Europy WPiA UW zorganizował konferencję pn. "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią". W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach spotkali się przedstawiciele samorządów lokalnych, organów inspekcji ochrony środowiska, świata nauki, prawa i medycyny oraz ngo’sów.

Spotkanie miało pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze: mamy przecież wojewódzkie programy ochrony powietrza, zakazy paleniskowe, kontrole inspekcji i straży, kampanie edukacyjne – a Polska wciąż zajmuje mocne miejsce wśród liderów niskiej emisji. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy ta zła sława wciąż ma swoje podstawy i czy znajduje faktyczne przełożenie na życie zwykłych ludzi, a jeśli tak, to czy ci zwykli ludzie mają narzędzia do walki o czyste powietrze.

Konferencję otworzyli: rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i generalny inspektor ochrony środowiska Paweł Ciećko.

Adam Bodnar: smog to już kwestia wolności osobistej

Adam Bodnar podkreślał, że ochronę powietrza powinno się rozważać nie tylko od strony zadań administracyjnych organów władzy i realizacji polityki publicznej, ale przede wszystkim z punktu widzenia prawa człowieka do czystego środowiska.

Obecnie smog jest jednym z głównych problemów polskich miast. Są miasta, gdzie pojawia się on w określonych  warunkach pogodowych, kiedy nie ma ruchów powietrza, a po kilku dniach pogoda się zmienia i smog przechodzi. Mieszkańcy takich miast mogą uważać się za szczęśliwców, bo w zasadzie nie muszą przejmować się smogiem.

Diametralnie inaczej wygląda rzeczywistość mieszkańców takich miast, jak np. Rybnik, gdzie życie w smogu przez 1/3 roku jest „normą”. To  wyraźnie przekłada się na ich wybory życiowe. Rybniczanie w sezonie grzewczym musza się zastanawiać, jak ułożyć plan dnia - czy iść do pracy, posłać dzieci do szkoły, odpuścić sport poza domem albo wręcz w ogóle nie wychodzić z domu.

Dlatego też, RPO stoi na stanowisku, że smog to nie tylko kwestia dyskomfortu, czy oddalonego w czasie niebezpieczeństwa dla zdrowia, tylko wręcz wolności osobistej.

Rzecznik przypomniał, że przestąpienie przez RPO do sprawy rybnickiej (proces wytoczony przez Oliviera Palarza) zaowocowało pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, czy czyste środowisko – w tym czyste powietrze, może być rozważane w kategoriach dobra osobistego, podlegającego ochronie na gruncie prawa cywilnego. Adam Bodnar wyraził nadzieję, że rozstrzygnięcie tego zagadnienia przez Sąd Najwyższy będzie wsparciem dla wielu działaczy społecznych, w dopingowaniu władz lokalnych i państwowych, aby prowadziły one lepsze, skuteczniejsze polityki walki ze smogiem.

Rzecznik przyznał, że dla samorządów lokalnych nie jest to łatwa walka, choćby ze względu na ograniczenia budżetowe, wynikłe m. in. z obcięcia wpływów z podatku dochodowego. Mniejsze środki w budżecie to mniej pieniędzy nie tylko na działania administracyjne ale też np. na edukację ekologiczną.

W ocenie RPO ochrona powietrza jest nie tylko domeną władz lokalnych, ale przede wszystkim państwowych, firmujących program Czyste powietrze. Trzeba mieć świadomość, że na realizację zadań przewidzianych w programie potrzebne są środki z poziomu centralnego. Bez nich zapowiedzi o wymianie pieców, ograniczaniu ruchu samochodowego czy zwiększeniu kompetencji inspekcji ochrony środowiska  pozostaną tylko pięknymi postulatami. Istotne jest więc budowanie wrażliwości ekologicznej na poziomie lokalnym, ale do faktycznej realizacji zadań niezbędne jest wsparcie finansowe władz państwowych.

Rzecznik nie zapomniał o roli organizacji pozarządowych w walce ze smogiem. Zauważył, że gdyby nie proekologiczne NGO’sy, zapewne bylibyśmy w zupełnie innym miejscu debaty o zanieczyszczonym powietrzu. Między innymi dzięki ich staraniom szczęśliwie minęły już czasy, kiedy słyszeliśmy, że smog jest abstrakcyjnym zagrożeniem dla zdrowia i nie mamy się czym przejmować. Dziś już niestety wiemy, że to zagrożenie możemy przekładać na konkretne liczby zachorowań.

Jednym z osiągnięć Biura RPO było przyczynienie się do zwiększenia uprawnień inspekcji ochrony środowiska. Warto iść dalej, tzn. zastanowić się nad stworzeniem policji środowiskowej z prawdziwego zdarzenia, koordynującej współpracę między inspekcjami i strażami.

Art. 69 Konstytucji nakłada na każdego obywatela obowiązek dbałości o środowisko. O tym obowiązku trzeba nieustannie przypominać, tak aby w mentalności społecznej przestał być on już tylko nakazem prawa, ale miał też charakter moralnej powinności.

Hanna Machińska: może zmieni się orzecznictwo ETPC 

Zastępczyni RPO Hanna Machińska ogłosiła, że dzień 27 lutego 2020 r. przejdzie do historii. W Radzie Europy odbywa się bowiem podobna konferencja, której przedmiotem jest włączenie prawa do czystego środowiska do katalogu praw człowieka. Jest to wydarzenie na skalę ogólnoeuropejską.

Należy się spodziewać, że ustalenia tej konferencji wpłyną na zmianę dość konserwatywnej linii orzeczniczej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w kwestii  ochrony środowiska.  Musi tak być, gdyż coraz większa jest krytyka ze strony NGO’sów, naukowców i prawników.  A co za tym idzie, rośnie też presja na Trybunał.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska: "idzie lepsze" dla ochrony powietrza 

Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko przypomniał czasy, kiedy jako szef WIOŚ na Małopolskę rozpoczynał walkę o czyste powietrze w Krakowie i jak ciężko było tą walkę prowadzić. Kraków jednak zawsze był w awangardzie, jak widać, też w temacie smogu. Dziś Małopolska, dzięki staraniom inspekcji i uchwałom antysmogowym, zaczyna sobie  bardzo dobrze radzić i dyktuje trendy, jeśli chodzi o zwalczanie zanieczyszczeń powietrza. Pokazuje, że ze smogiem można skutecznie walczyć a Polsce nie musi umierać 45 tys. ludzi tylko z tego powodu, że jest brudne powietrze.

Smog smogowi nierówny – w kraju mamy  swój własny rodzaj smogu, pochodzący głównie ze spalania paliw grzewczych niskiej jakości. Nie możemy jednak zapominać o zanieczyszczaniu powietrza spalinami samochodowymi. Jesteśmy niestety śmietnikiem Europy, jeśli chodzi o stare samochody. Tu można mieć pretensje do krajów zachodnich, z których te samochody są sprowadzane.

Paweł Ciećko zaznaczył, że GIOŚ jest jedyną instytucją w Polsce, która dostarcza dowodu obiektywnego, jeśli chodzi o monitoring jakości powietrza. Dysponuje ponad 500 stacjami automatycznymi w całym kraju. Dodatkowo od zeszłego roku sytuacja finansowa Inspekcji się poprawiła. Znalazły się pieniądze na wyższe pensje dla inspektorów i na 600 etatów dla nowych pracowników. Wszystko to wydatnie przełoży się na skuteczną walkę z przestępczością środowiskową.

Szef GIOŚ przyrównał pracę inspektorów środowiskowych, którzy są na pierwszej linii frontu, do wybierania gorących kasztanów z ogniska. Inspektorzy działają 24 godzin na dobę. Przy coraz silniejszym wsparciu Policji, Krajowej Izby Skarbowej i Prokuratury. Widać też, że zmienia się mentalność wymiaru sprawiedliwości, jeśli chodzi o karanie tych, którzy szkodzą środowisku. Sądy zaczynają okazywać większą surowość wobec przestępców środowiskowych.

W walce o czyste powietrze „idzie lepsze” także na poziomie centralnym. Mamy już dwa rządowe mocne programy:  promujący wymianę palenisk oraz montowania urządzeń na energię słoneczną. Na sam program Czyste powietrze przeznaczono już 110 miliardów zł. Zgodnie z zapewnieniem Ministra Klimatu, do końca marca maja być uproszczone procedury przyznawania tych środków dla gmin z NFOŚ.

Za stołem panelowym zasiedli:

  • w panelu specjalistycznym, techniczno–medycznym: dr Daniel Rabczenko z Państwowego Zakładu Higieny (Krótkookresowy wpływ zanieczyszczeń powietrza na umieralność mieszkańców miast polskich), Andrzej Szczygieł z działu monitoringu GIOŚ (Stan powietrza na terenie województwa śląskiego i sposób informowania o jego jakości), Łukasz Adamkiewicz z Krakowskiego Alarmu Smogowego (Najnowsze wyniki badań wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie), dr hab. n. med. Krzysztof Bryniarski (Zanieczyszczenie powietrza a choroby układu sercowo-naczyniowego);

  • w panelu prawniczym: Hanna Machińska ( orzecznictwo ETPCZ w zakresie ochrony powietrza), mec. Kamila Drzewicka z Client Earth (ochrona powietrza w Polsce i Europie, POPy jako europejski sposób na poprawę powietrza), prof. dr hab. Grzegorz Dobrowolski (Prawna ochrona powietrza atmosferycznego), mec. Radosław Maruszkin z kancelarii DLA Piper ( BATy, BREFy i inne narzędzia przeciwdziałające emisjom stosowane przez zakłady korzystające ze środowiska), mec. Łukasz Kosiedowski, wicedyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Ochrony Zdrowia w BRPO (Prawo do życia w czystym środowisku jako dobro osobiste).

Wypowiedzi ekspertów z jednej strony potwierdziły, że problem ze smogiem w naszym kraju jest realny a z drugiej,  że obywatele stają się coraz bardziej świadomi jego pochodzenia i  zdrowotnych zagrożeń jakie ze sobą niesie.

Okazuje się, że w miejscach, gdzie władze wprowadziły uchwały antysmogowe - nazywane przez wielu "drakońskimi” - stan powietrza wyraźnie się poprawił. Mowa przede wszystkim o Krakowie, gdzie od 2017 r.  obowiązuje zakaz używania paliw stałych złej jakości a od 1 września 2019 r. - zakaz palenia drewnem i węglem. Dzieki temu w coraz więcej dni sezonu grzewczego da się swobodnie oddychać. Liczymy, że od 2023 r. będzie można tak powiedzieć o całym regionie – bo z tą datą zakazy obejmą całą Małopolskę.

Uchwał antysmogowych jest obecnie w Polsce kilkanaście. Ich wdrażanie i przestrzeganie napotyka wiele przeszkód, przede wszystkim natury finansowej. Niechętni zakazom mieszkańcy skarżą się przede wszystkim na wysokie koszty ekologicznych paliw i nieprzyjazny dla wnioskodawców system dotowania zmiany instalacji.

Równocześnie jednak wydaje się, że zwykli ludzie zaczynają pojmować, jak wiele zależy od ich własnej inicjatywy. Władze nie będą sprawnie zwalczać smogu, bez wyraźnej presji ze strony obywateli. Oni sami z kolei muszą nauczyć się korzystać z dostępnych środków prawnych – jak nie krajowych, to międzynarodowych, żeby ta presja była skuteczna. Zawsze mogą tu liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych coraz częściej działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w temacie walki ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Transmisja: https://youtu.be/BKsznZwaUXU

Jak rozwiązać problemy z odpadami komunalnymi. Seminarium eksperckie u Rzecznika

Data: 2020-02-26
  • Segregowania śmieci trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu ludzi nie rozumie takiej konieczności
  • Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, np., gdy w małej kuchni ma się zmieścić  6 pojemników
  • Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe mogą sobie poradzić z takim podziałem, jeśli będą dysponować odpowiednimi instalacjami
  • Jeśli ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. To zniechęca do segregacji
  • Należałoby wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania

Takie m.in. kwestie były 26 lutego 2020 r. przedmiotem seminarium eksperckiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nt. opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Do RPO trafia coraz więcej skarg na skutki „rewolucji śmieciowej”. Chodzi o drastyczny wzrost opłat i przyjęte przez samorządy lokalne metody ich obliczania, często nieadekwatne do faktycznego wytwarzania śmieci przez mieszkańców.

Narzucona selekcja śmieci na 6 frakcji wielu obywatelom komplikuje codzienne życie. Nie rozumieją też, dlaczego muszą płacić za innych, którzy śmieci nie segregują.

Spółdzielnie mieszkaniowe też nie mają łatwo. Zapewnienie obsługi śmieci mieszkańców na nowych zasadach okazuje się zadaniem trudnym i kosztownym.

Dużo do powiedzenia na temat wadliwości obecnych rozwiązań mają samorządy lokalne (gminy), na których ciąży obowiązek wdrożenia nowego prawa i kontrolowania jego wykonania.

Dlatego RPO zorganizował spotkanie eksperckie, na którym mogli wypowiedzieć się wszyscy zainteresowani.

Poza niektórymi punktami konfliktowymi, uczestnicy w większości zgodnie identyfikowali problemy nowego systemu zagospodarowania odpadów komunalnych. Formułowano propozycje rozwiązań dla naprawy obecnego stanu rzeczy:

  1. Nacisk na edukację „śmieciową”. Segregowania śmieci i redukowania ich ilości trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu mieszkańców nie rozumie konieczności segregowania śmieci, nie potrafi lub nie chce przeorganizować kuchni dla postawienia kilku kubłów na frakcje śmieciowe.
  2. Zmniejszenie liczby frakcji śmieciowych. Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, zwłaszcza w zabudowie wielorodzinnej (np. 6 kubłów w małej kuchni) i trudna do skontrolowania. Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe są w stanie poradzić sobie z podziałem na takie dwie frakcje, o ile tylko będą dysponować odpowiednimi instalacjami.
  3. Koniec odpowiedzialności zbiorowej dla mieszkańców zabudowy wielorodzinnej. Zgodnie z przepisami w razie ujawnienia, że ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. Taka „kara” demotywuje do segregacji śmieci.
  4. Ludziom trzeba zostawić prawo wyboru – czy chcą segregować śmieci, czy nie. W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości nieselektywnej zbiórki odpadów w sytuacji niezłożenia deklaracji śmieciowej. Organ musi w takim przypadku wydać decyzję administracyjną o nakazie selektywnej zbiórki, a następnie i tak naliczać inną opłatę – podwyższoną.
  5. Warto opracować program ochronny przewidujący 50% dopłat dla mieszkańców za segregowanie odpadów. Kary, zwłaszcza w odpowiedzialności zbiorowej, są nieskuteczne.
  6. Należy zwiększyć odpowiedzialność producentów opakowań. Kosztami  kryzysu śmieciowego obciąża się głównie mieszkańców. Wiele opakowań jest nietrwałych i nie  nadaje się do powtórnego użycia czy recyklingu a ich likwidacja jest technologicznie kosztowna. Koszty wprowadzania takich opakowań na rynek powinny w 100% obciążać producentów. Miałoby to przełożenie na cenę i wybory konsumentów a w końcu na redukcję ilości śmieci.
  7. Promowanie surowców wtórnych. Śmieci muszą zacząć być produktem. Do tego potrzeba wsparcia dla nowoczesnych technologii przetwarzania odpadów i akcji promocyjnej.
  8. Potrzeba więcej instalacji przetwarzania odpadów. Kryzys śmieciowy i wzrost cen jest również wynikiem  zniesienia regionalizacji odbioru odpadów i nałożenia na firmy nowych obowiązków, od których uzależnione jest legalne funkcjonowanie. W rezultacie wiele mniejszych, lokalnych firm upadło albo działa poza systemem. Śmieci są wożone nieraz bardzo daleko od miejsca wytworzenia, a ceny dyktują wielcy gracze, na których gminy są siłą rzeczy skazane. Regionalizacja zapewniała firmom stały strumień odpadów a mieszkańcom stały odbiór po sensownych cenach.
  9. Potrzeba rozwiązań wspierających budowę ekologicznych spalarni śmieci oraz technologii przetwarzających śmieci na energię cieplną. Należy połączyć spalarnie z sieciami ciepłowniczymi. Biomasa powinna być uznana za jedno z odnawialnych źródeł energii.
  10. Procedury wydawania zezwoleń na działalność odpadową muszą zostać uproszczone. W obecnym stanie administracyjna zgoda na funkcjonowanie instalacji przetwarzania odpadów składa się z kilku decyzji, których uzyskanie poprzedza zwykle długotrwałe postępowanie administracyjne, najeżone przeszkodami w postaci np. odwołań stron, odsuwających w czasie realizacje inwestycji. Urzędnicy nie są w stanie dotrzymać ustawowych terminów rozpatrzenia sprawy zezwoleń na instalację, bo spraw jest zbyt dużo.
  11. Zaostrzyć i urealnić kontrole firm odbierających i przetwarzających odpady. Kontrole gminne, WIOŚ i marszałków województwa są nieefektywne i w większości odbywają się w na papierze. Wiele firm działa nielegalnie. Nie wiadomo, czy przyjmują przepisaną ilość odpadów, czy instalacje działają sprawnie i są dostosowane do potrzeb.
  12. Wyeliminować gminy z łańcucha śmieciowego. Problem odpadów komunalnych należy pozostawić do załatwienia spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym. Pośrednictwo gminy jest kłopotliwe i kosztowne dla wszystkich uczestników procesu odbioru śmieci:
  • gmin (bo muszą zatrudnić więcej urzędników do obsługi systemu (np. kontroli  selektywnej zbiórki),
  • mieszkańców (bo wzrosły opłaty i kary za nieselektywną zbiórkę),
  • spółdzielni mieszkaniowych (bo muszą dostosować infrastrukturę osiedlową do nowego systemu).

Konieczność zapewnienia mieszkańcom 6 pojemników na śmieci wymusza niejednokrotnie przebudowę altanek śmieciowych, a więc uszczuplenie funduszu remontowego. Utrzymanie pojemników również kosztuje. To wszystko odbija się na mieszkańcach. Spółdzielnie mieszkaniowe nie mają możliwości odciążenia mieszkańców w opłatach śmieciowych, bo ogranicza ich budżet.  Spółdzielnie (a wiec mieszkańcy), nie maja przy tym wpływu na wzrost kosztów, skoro to gmina wybiera odbiorców śmieci. Nie mogą też efektywnie kontrolować mieszkańców i weryfikować ich deklaracji śmieciowych, a więc też zapobiec karnym opłatom śmieciowym.

13. Opłata za śmieci powinna być podatkiem. Nie ma i nie będzie metody naliczania opłaty za śmieci sprawiedliwej w 100% i dogodnej dla wszystkich.  Najlepszym rozwiązaniem byłby  powszechny podatek śmieciowy, zależny od stałej podstawy (np. od nieruchomości). Wyeliminowałoby to biurokrację i zarzuty o nierówne traktowanie obywateli przez drastyczne różnicowanie opłat na obszarze kraju.

14. Odzyskać kontrolę nad wzrostem cen. Legalne rozwiązanie problemu śmieciowego nie jest i nie będzie tanie. Ale jeśli nie chcemy zniechęcić ludzi do ekologicznych zachowań na tym polu,  wzrost kosztów trzeba zatrzymać. Jednym ze sposobów jest wsparcie dla rozwoju konkurencji na rynku przetwórców odpadów (ułatwienia w budowie instalacji, np. spalarni). Warto też rozważyć wprowadzenie regulatora cen opartego na kalkulacji kosztów działania systemu.

15. Należy też wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania.

Adam Bodnar przed sejmową komisją - o sprawach mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce

Data: 2020-02-25
  • Ok. 40 przypadków naruszenia praw przysługujących mniejszościom narodowym i etnicznym w Polsce badał w latach 2018-2019 Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zajął się też ok. 190 przestępstwami i innymi aktami motywowanymi nienawiścią na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym
  • Rzeczywista skala tej przestępczości jest trudna do ustalenia – od kilku lat Prokuratura Krajowa nie publikuje statystyk w tej kwestii
  • W Polsce nadal funkcjonują negatywne stereotypy nt. mniejszości narodowych i etnicznych, nieraz wykorzystywane instrumentalnie w debacie publicznej

25 lutego 2020 r. Adam Bodnar przedstawił sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych informację Rzecznika Praw Obywatelskich na temat skarg i wniosków dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych w latach 2018-2019.

W funkcjonującym w Biurze RPO systemie ewidencjonowania spraw nie przetwarza się informacji o pochodzeniu etnicznym czy narodowym osób skarżących bądź osób, których dotyczą skargi. Dlatego niemożliwe jest przedstawienie dokładnych danych co do liczby skarg kierowanych przez członków poszczególnych mniejszości.

W latach 2018 i 2019 w Biurze RPO podjęto ok. 40 spraw dotyczących naruszenia praw przysługujących mniejszościom narodowym i etnicznym. Liczba ta nie uwzględnia spraw związanych z aktami przemocy i mową nienawiści motywowanymi przynależnością narodową, etniczną lub wyznaniową. W omawianym okresie takich spraw zarejestrowano w Biurze RPO ok. 190. Nie wszystkie dotyczyły aktów przemocy wobec osób należących do mniejszości narodowych lub etnicznych. Liczba ta uwzględnia bowiem sprawy, w których pokrzywdzonymi byli cudzoziemcy.

Od wielu lat wśród spraw z tej tematyki dominują kwestie ochrony praw mniejszości romskiej. Wiąże się to ze szczególnie niekorzystną sytuacją tej społeczności, często nieporównywalną z sytuacją innych grup obywateli. Romowie są wyjątkowo narażeni na dyskryminację oraz inne naruszenia praw i wolności - także w relacjach z organami administracji publicznej.  W ocenie Adama Bodnara sukcesem było np. przeprowadzenie koczujących we Wrocławiu rodzin romskich do mieszkań socjalnych.

Co najmniej od 2016 r. wzrasta też liczba skarg kierowanych do Rzecznika przez mniejszość ukraińską. Wynika to zarówno z dużej aktywności organizacji tej mniejszości, jak i pogarszającej się sytuacji społeczności ukraińskiej w Polsce, zwłaszcza w kontekście aktów przemocy i przypadków mowy nienawiści. 

Każdego roku Rzecznik z niepokojem odnotowuje kolejne przypadki przestępstw z nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. Rzeczywista skala tej przestępczości jest  trudna do ustalenia.

Do 2017 r. Prokuratura Krajowa regularnie publikowała dane statystyczne w tej sprawie. W 2018 r. po raz ostatni przedstawiono takie dane za rok 2017. Prowadzono wtedy 1449 postępowań w sprawach o przestępstwa z nienawiści, w tym 1156 w sprawach nowych. Nie uwzględniono odmów dochodzenia. W części informacji wspominano jednak o 1708 sprawach zarejestrowanych w 2017 r. Rzecznik przyjmuje, że to rzeczywista liczba tych spraw.

Wzrasta z roku na rok liczba postępowań ws. czynów motywowanych nienawiścią, a związanych z użyciem przemocy. W 2017 r. było ich 350 (20% ogółu).

Od 2016 r. to muzułmanie - lub osoby utożsamiane przez sprawców z tym   wyznaniem – byli najczęściej byli atakowani z powodu uprzedzeń. W 2017 r. prokuratura odnotowała 328 takich spraw.

Wzrosła też liczba postępowań co do zachowań motywowanych nienawiścią wobec społeczności ukraińskiej lub osób z nią utożsamianych. Liczba postępowań wzrosła z 37 w 2015 r. do 190 w roku 2017. RPO musiał np. interweniować ze skargi na napisy antyukraińskie w Warszawie, bo policja nie chciała początkowo przyjąć zgłoszenia.

Jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych policji, co wynika z braku zaufania do państwa – pokazują badania przeprowadzone w 2018 r. przez Biuro RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Ustalono, że ponad 18% Ukraińców, 8% muzułmanów i  43% osób pochodzących z Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016– 2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią.

Zdaniem RPO jedyną adekwatną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania temu w przestrzeni publicznej. Duże nadzieje Rzecznik wiązał z powołaniem przez premiera w lutym 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Efekty pracy Zespołu okazały się jednak rozczarowujące. Nie przedstawiono żadnych nowych rozwiązań ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu.

RPO z niepokojem zauważa, że nadal funkcjonują negatywne stereotypy na temat mniejszości narodowych i etnicznych. Zdarza się, że są wykorzystywane, często instrumentalnie, w szeroko rozumianej debacie publicznej. Problem dotyka zwłaszcza mniejszości ukraińskiej, żydowskiej i romskiej.

Podczas dyskusji w komisji poruszano m.in. kwestie:

  • kolejnego „Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych" w Hajnówce z 23 lutego 2020 r. Marcin Sośniak z Biura RPO zapowiedział interwencję prawną Rzecznika w tej sprawie;
  • prawa do jednoczesnej nauki języka niemieckiego jako języka mniejszości i zarazem języka obcego nowożytnego w klasach VII-VII szkół podstawowych. Rzecznik wystąpił niedawno do MEN, wskazując że - wbrew stanowisku resortu - taka równoległa nauka nie jest wykluczona;
  • ochrony praw Romów zamieszkałych w osiedlach na terenie Małopolski w Maszkowicach; Adam Bodnar z żalem przyznał, że tej sprawy wciąż nie udało się rozwiązać.

- Raport RPO nt. mowy nienawiści jest niepełny, bo nie opisano takich aktów wobec katolików – oceniał poseł PiS Wojciech Zubowski.

W odpowiedzi Adam Bodnar przypomniał, że jednoznacznie zareagował po incydencie z kukłą przedstawiającą abp. Marka Jędraszewskiego. Hasło „Bób, hummus, włoszczyzna” można zaś uznać za szyderstwo z osób wierzących. Rzecznik podejmuje sprawy np. przemocy wobec księży czy dyskryminacji katolików w miejscu pracy. Przyłączył się również do procesu b. więźnia niemieckiego obozu Auschwitz przeciw niemieckiej telewizji ZDF za zwrot „polskie obozy zagłady”.

Kryzys psychiczny u działaczy organizacji pozarządowych i ruchów nieformalnych - dalsze działania w ramach projektu

Data: 2020-02-24

Po konferencji "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych” zorganizowanej 6 lutego 2020 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS, Fundację Stabilo i portal Ngo.pl, zarówno przedstawiciele organizatorów jak i uczestnicy spotkania kontynuują współpracę.

Przygotowano raport z badań "Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS.

Udostępniamy także opracowanie zawierające rekomendacje wypracowane w drugiej części konferencji z zastosowaniem metody Word Café. Dzięki zaangażowaniu działaczek i działaczy organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów ruchów nieformalnych oraz wsparciu psychologów i psychoterapeutów do dalszej pracy nad rekomendacjami w grupach roboczych zgłosiło się 25 osób.

Osoby, które chciałyby się jeszcze przyłączyć zapraszamy do zgłaszania się mailowo wsparcie@stabilo.org.pl

Kolejne badania i konferencja

Dr Marzena Cypryańska–Nezlek przygotowuje kolejna ankietę badawczą - tym razem skierowaną do zarządów organizacji pozarządowych oraz liderek i liderów ruchów nieformalnych. Będzie ona przeprowadzona w kwietniu 2020 r.

Druga konferencja "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych" zaplanowana jest 3 czerwca 2020 r. w godzinach 10.00-17.00 na Uniwersytecie SWPS w Warszawie.

Serdecznie zapraszamy!

Więcej informacji uzyskają Państwo, kontaktując się z koordynatorką projektu Joanną Troszczyńską-Reyman z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (22) 55 17 989, e-mail: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Monitoringu deportacji we Włoszech i innych krajach europejskich – konferencja z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2020-02-18
  • Tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców.
  • Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia.
  • Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze krajów europejskich przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, które bywają dziś gorsze od tych panujących w więzieniach.

18 lutego 2020 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki uczestniczył w zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Krajowego Praw Osób Pozbawionych Wolności (Garante nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta), pełniącego we Włoszech funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji, konferencji dotyczącej monitoringu lotów deportacyjnych z Włoch i innych państw europejskich. Konferencja odbyła się w Rzymie i stanowiła podsumowanie projektu „Wdrażanie systemu obserwacji przymusowych powrotów”, sfinansowanego w ramach unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) 2014/2020.

Jak podkreślił rzecznik krajowy praw osób pozbawionych wolności, kluczowe dla powodzenia projektu było zrozumienie, iż system administracji publicznej jest całością, w której poszczególne instytucje muszą wzajemnie się wspierać, choć ich role są odmienne, i w związku z tym może występować pozorny konflikt interesów.

Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Nie da się także utworzyć sprawnie działającego europejskiego systemu deportacji bez opartej na zasadzie solidarności, spójnej polityki państw członkowskich UE. Standardy monitoringu powrotów przymusowych powinny być jednakowe. Wszelkie działania wymagają wcześniejszej analizy i uruchomienia dodatkowych środków finansowych.

Zgodnie z przedstawionymi statystykami tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców. Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia. Z tego powodu kraje europejskie muszą współpracować z tymi państwami, do których zawraca się tych ludzi. Taka współpraca musi być na bieżąco oceniana ze względu na zmieniającą się sytuację polityczną i potencjalne zagrożenia praw człowieka.

Przedstawiciel Generalnego Dyrektoriatu ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych KE odniósł się do zarzutów stawianych tzw. Dyrektywie Powrotowej, która jeszcze przed uchwaleniem nazywana była „dyrektywą wstydu”. Jak podkreślił, od czasu jej wejścia w życie znacznie poprawiły się warunki deportacji cudzoziemców, zwłaszcza pod kątem stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Mimo wszystko jednak w niektórych państwach członkowskich UE system monitoringu deportacji albo nie został utworzony, albo też związany jest on w pełni niezależny. Dlatego też docenić należy przepisy nakazujące monitorowanie wszystkich operacji deportacyjnych organizowanych lub finansowanych przez Frontex. Za poprawę jakości prowadzonego monitoringu w poszczególnych krajach odpowiada także projekt Międzynarodowego Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej.

Ombudsman Grecji mówił o tym, iż z jednej strony w ostatnim czasie coraz mniej cudzoziemców wydalonych z Grecji, ale jednocześnie wzrosłą liczba osób przebywających w tamtejszych ośrodkach deportacyjnych. Zwrócił także uwagę, iż obecnie najczęstszym kierunkiem przymusowych powrotów są Ukraina i Albania, więc dotyczą one osób, które nie przybyły do Grecji w wyniku kryzysu uchodźczego.  

Jednym z głównych tematów tego wystąpienia była kwestia tego, że w niektórych krajach członkowskich instytucje monitorujące są tylko pozornie niezależne od władz publicznych. Zwrócił także uwagę na wątpliwości, które budzi funkcjonowanie puli obserwatorów Frontex oraz związane z tym postulaty zainicjowanej przez niego Grupy z Nafplio.

Albania jako jedyne państwo trzecie uczestniczy w monitoringu lotów powrotowych, o czym mówiła dyrektorka tamtejszego Krajowego Mechanizmu Prewencji. Jej zdaniem raporty obserwatorów delegowanych z puli Frontex powinny być na bieżąco przekazywane do wiadomości publicznej. Omówiła także wybrane przykłady naruszeń praw człowieka zaobserwowane podczas prowadzonych operacji, takie jak nadużywanie stosowania kajdanek wobec osób oczekujących na deportację.  

Włoski dziennikarz i reporter Nello Scavo wskazał natomiast na problem zbyt długo trwającej procedury o nadanie statusu uchodźcy, która powoduje, że rodziny oczekujące kilkanaście miesięcy na przesłuchanie przed urzędnikami szukają „alternatywnych dróg”, które prowadzić mogą do złamania prawa, a następnie deportacji.

Konferencję podsumował przewodniczący CPT  Mykola Gnatovskyy. Podkreślił, że kwestia monitoringu deportacji musi się znaleźć w centrum zainteresowania nie tylko poszczególnych państw, ale także instytucji europejskich. W tym kontekście wspomniał, że CPT już kilkanaście lat temu sformułowało standardy, w oparciu o które przeprowadzane powinny być przymusowe powroty. Mając na względzie niestandardowy charakter detencji w przypadku deportacji instytucje zajmujące się prewencją tortur powinny w dalszym ciągu wypracowywać odpowiednie metody prowadzenia obserwacji.

Konferencja Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych

Data: 2020-02-06
  • Działacze i osoby aktywne w sprawach publicznych lokalnie coraz częściej czują się wypaleni. Postanowili o tym porozmawiać i wspólnie poszukać rozwiązań. Spotkanie odbyło się 6 lutego w Biurze RPO i było transmitowane.
  • Poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji  - pokazał to sondaż przeprowadzony przez Uniwersytet SWPS. 
  • W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie pracowali nad rekomendacjami zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych.

Ludzie pełni empatii i wrażliwości często podejmują działania i wybierają zawody związane z pomaganiem i wspieraniem innych. Pracują w organizacjach pozarządowych na etatach lub jako wolontariusze. Starają się zmieniać świat wokół siebie na lepszy. Aktywistki i aktywiści, ich pomysłowość i zaangażowanie pozwala zmieniać Polskę na lepsze. Działacze są potrzebni zarówno na wsiach jak i w dużych aglomeracjach, do zastopowania nielegalnego wysypiska śmieci w pobliskim lasku, jak i obrony demokracji.

Nie zawsze ich praca jest jednak doceniana a nawet dostrzegana, co może wywoływać zniechęcenie i frustrację. Od kilku lat działacze organizacji pozarządowych i aktywiści coraz częściej też stają się ofiarami różnego rodzaju presji, nacisków, a nawet hejtu i przemocy słownej i fizycznej związanej z tym, co robią.

Broniąc demokracji, praw człowieka, przyrody, obywatelki i obywatele stają się często ofiarami przemocy werbalnej i zorganizowanej nagonki w przestrzeni publicznej. Osoby wierzące głęboko w ideały dobra wspólnego, i działające na jego rzecz czasem płacą za to cenę np. w postaci obniżenia nastroju czy stanów lękowych. 

  • Tak było z czołową działaczką organizacji ekologicznej w Polsce, która nagle poczuła, że nie daje rady działać, występować publicznie, że czuje ataki paniki.
  • Ktoś inny został wyrzucony z pracy za udział w manifestacjach w obronie wolnych sądów lub został wyszydzony przez lokalną prasę.
  • Przeciwko działaczom wytaczane są coraz cięższe działa (ostatnio agencja PR przeciwko organizacji WWF).
  • Działacze często długo nie zdają sobie sprawy z tego, co się z nimi dzieje. Przestają działać bo tracą zapał lub odczuwają lęk.

Ich macierzyste organizacje skupione często na pozyskiwaniu funduszy i papierologii nie wypracowały procedur pomocowych, nie wiedzą kiedy i jak pomóc.

Nie działa także publiczny system w zakresie ochrony zdrowia/wsparcia psychicznego dla osób w kryzysie psychicznym.

- Nie ulega wątpliwości, że presja wywierana na środowisko działaczy społecznych wzrasta - mówił podczas otwarcia konferencji RPO Adam Bodnar. - Z jednej strony mamy polaryzację społeczną, z drugiej naciski związane z finasowaniem organizacji pozarządowych, brak poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy, łączenie życia zawodowego z działalnością społeczną. Działacze i działaczki stają przed różnymi wyzwaniami i często padają ofiarami kryzysu psychicznego. Kłopoty dotyczą tych, którzy np. walczą z uciążliwymi inwestycjami lokalnymi, ale również przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich. Aby zbadać ten problem, zleciliśmy badania, które przeprowadziął pani dr Marzena Cypryańska-Nezlek z Uniwersytetu SWPS. Bardzo cieszę się, że dzięki tej konferencji będziemy mogli porozmawiać o problemie i wypracować konkretne rekomendacje.

Prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS wygłosił wykład na temat zagrożeń demokracji i roli społeczeństwa obywatelskiego. Mówił m.in., że wprawdzie jest pewien trend antyimigrancki, wzrasta poczucie zagrożenia, ale w Europie zachodniej nie ma zagrożenia demokracji. Jest jeden kraj, w którym coś się zmieniło w kierunku większego autorytaryzmu i nacjonalizmu i są to Stany Zjednoczone. Demokracja nie potrafi sobie poradzić z kapitalizmem – następuje dalszy wzrost nierówności społecznej.

Katarzyna Jagiełło mówiła o tym, jak dużym zainteresowaniem cieszy się temat wypalenia zawodowego i kryzysu psychicznego wśród działaczy. Przedstawiła sytuację pracowników i pracowniczek NGO z punktu widzenia wieloletniej działaczki. Podkreślała, że jedynie połowa osób doświadczających wypalenia i depresji szuka pomocy. Większość działaczy to osoby wrażliwe, zderzające się z trudną rzeczywistością. W Polsce bardzo trudno uzyskać pomoc w kryzysie psychicznym – polska służba zdrowia tu zawodzi. Kultura pracy – osoby zarządzające NGO często nie mają szansy na polepszanie umiejętności przywódczych. Katarzyna Jagiełło sama doświadczyła wypalenia zawodowego i widzi, że system związany z poszanowaniem godności w Polsce szwankuje.

O stresie pourazowym i wypaleniu zawodowym wśród osób które pomagają innym opowiedziała Bianca-Beata Kotoro,  psycholożka społeczna i psychoterapeutka. Problemy te wielokrotnie są lekceważone przez społeczeństwo. Niezwykle ważne jest wypracowanie przez organizacje pozarządowe systemowych rozwiązań, które będą zapobiegały wypaleniu zawodowemu i nadmiernemu stresowi wśród pracowników. Przywołała przykład organizacji, która zajmuje się wyszukiwaniem dawców szpiku kostnego. Jej aktywiści doświadczali wypalenia, z czym poradzono sobie konkretnymi rozwiązaniami m.in. poprzez wprowadzenie superwizji grupowej.

Jakub Wygnański mówił o "paliwie trzeciego sektora” czyli pieniądzach i ludziach zmotywowanych. Są dwa rodzaje organizacji: małe napędzane pasją ludzi i duże zatrudniające wielu pracowników, które powinny korzystać z pieniędzy publicznych. Dużym problemem jest brak pieniędzy. Inne wypalenie dotyczy aktywistów: życie między patosem, a apatią. Wypaleniu sprzyjają m.in. poczucie niezastępowalności czy brak bliskich relacji.

Badanie „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”

W badaniu „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, o którym mówiła Marzena Cypryańska-Nezlek, analizowano m.in.: poziom wypalenia, poziom niepokoju i przygnębienia oraz ich związek z poziomem stresu, presją w organizacji/ruchu, poczuciem skuteczności, satysfakcją z pracy oraz poziomem odczuwanej wrogości i doświadczanej przemocy. Analizowano również zależność między poziomem wsparcia w organizacjach i ruchach i poziomem wypalenia.

W badaniu wzięło udział 918 osób, z czego 75% to osoby z organizacji pozarządowych (średnia wieku: 40), a 25% - osoby z nieformalnych ruchów społecznych (średnia wieku: 43). W całej próbie około 70% stanowiły kobiety. Większość (71%) uczestników badania miała wykształcenie wyższe.

Wyniki części ilościowej badania oraz analiza pytań otwartych wskazują, że powszechnym problemem jest stres (43% osób czuje się zestresowana bardzo lub ekstremalnie) oraz duży poziom wyczerpania fizycznego, jak i emocjonalnego. W okresie ostatnich 7 tygodni około 46% uczestników czuło wyczerpanie fizyczne często lub bardzo często, z czego 8% niemal codziennie. Duża część uczestników badania (około 38% osób) czuła się wypalona często lub bardzo często, z czego 9% każdego dnia. Spójne z literaturą przedmiotu wyniki badania wskazują, że poziom wypalenia wśród osób działających w NGO i ruchach nieformalnych jest związany silnie z poziomem odczuwanego stresu. Jest też skorelowany z poziomem odczuwanej presji w pracy/działalności (45-49% osób czuje presję, by pracować/działać lub osiągać więcej) oraz poczuciem braku skuteczności, np. w zderzeniu z systemem, administracją, biernością społeczną (39% uczestników badania ma poczucie, że „wali głową w mur”).

Wypalenie jest też skorelowane dodatnio z poziomem odczuwanej wrogości w pracy oraz z poziomem zastraszania (choć ten ostatni związek jest raczej słaby). Najwyższy poziom odczuwanej wrogości dotyczy wrogości ze strony obcych ludzi i administracji oraz polityków (tutaj wskaźniki są wyższe w przypadku uczestników z ruchów nieformalnych niż z organizacji pozarządowych). Dużym problemem jest poziom odczuwanej nagonki medialnej (36% uczestników z ruchów nieformalnych i 22% uczestników z organizacji pozarządowych doświadcza nagonki często lub niemal codziennie).

Jedynie 16% uczestników wskazało, że zostali w jakikolwiek sposób przeszkoleni lub poinformowani, jak radzić sobie z różnymi potencjalnymi zagrożeniami związanymi z wykonywaną pracą/działalnością, takimi jak: hejt, przemoc, problemy emocjonalne. Jedynie 7% uczestników badania wskazało „Tak” bez zastrzeżeń, przy pytaniu „Czy organizacja/ruch, w której obecnie pracujesz/działasz ma wypracowane/ustalone jakiekolwiek procedury pomocowe dla osób, które doświadczają przemocy lub są w kryzysie psychicznym”. Tylko 20% osób wie, do kogo zwrócić się w organizacji/ruchu w przypadku doświadczania przemocy lub kryzysu psychicznego związanego z pracą/działalnością w organizacji/ruchu. Również w pytaniach otwartych pojawiał się często problem niewystarczającego wsparcia w przypadku różnych problemów, w tym kryzysu zdrowia psychicznego, czy konieczności rozwiązywania konfliktów i napięć interpersonalnych w organizacji czy ruchu.

Co ważne, wyniki badania pokazały, że poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji w porównaniu z tymi, którzy nie mogą liczyć na takie wsparcie.

Konferencję przygotowali wspólnie BRPO i partnerzy Uniwersytet SWPS, Fundacja Stabilo, portal NGO.pl, który jako pierwszy pisał o problemie wypalenia aktywistów i działaczy.  Na konferencję zaproszono także ekspertów socjologów, politologów, psychologów

W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie opracowali rekomendacje zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych (rekomendacje zostaną udostępnione na stronie rpo.gov.pl).

Tematy dyskusji przy stolikach:

  1. Jak rozpoznać kryzys zdrowia psychicznego? Objawy i procedury, które można wprowadzić? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  2. Zmiany systemowe w prawie - ochrona aktywistów, aktywistek i inne – Magdalena Wilczyńska
  3. Rekomendacje dla osób w kryzysie i otoczenia (rodzina, sieci nieformalne, ruchy samopomocowe, etc.) – Bianca-Beata Kotoro, Sylwia Kowalska
  4. Rekomendacje dla osób zarządzających organizacjami – Katarzyna Jagiełło, Dariusz Supeł
  5. W jaki interesujący sposób opowiedzieć o problemie w mediach? Media i marketing – Adrian Stelmaszyk

Program Konferencji:

Część transmitowana online

  • Otwarcie konferencji - dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  • 10.15 - Zagrożenia demokracji i rola społeczeństwa obywatelskiego – prof. Radosław Markowski - socjolog, politolog, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją, Uniwersytet SWPS
  • 10.45 - Dzielne i dzielni w opałach. O kryzysie psychicznym działaczek i działaczy NGO i ruchów nieformalnych – Katarzyna Jagiełło (ekspertka ds. różnorodności biologicznej, aktywistka ekologiczna, feministka)
  • 11.00 - Stres pourazowy, wypalenie zawodowe – czyli nowe problemy i wyzwania dla psychiatrów i psychoterapeutów w kontekście zmian społecznych i klimatycznych oraz prezentacja sprawdzonych praktyk do zastosowania przez organizacje pozarządowe – Bianca-Beata Kotoro - psycholog społeczny, psychoterapeutka, Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń " BEATA VITA"
  • 11.30 - Kondycja Trzeciego sektora w Polsce. Nowe wyzwania - Jakub Wygnański – socjolog, działacz społeczny, prezes zarządu fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

12.00 Dyskusja

  • 12.30 - Prezentacja wyników badania dotyczącego kryzysu psychicznego osób działających w NGO oraz aktywistów i aktywistek z ruchów nieformalnych dr Marzena Cypryańska-Nezlek – psycholożka społeczna, Uniwersytet SWPS

13.00 Zakończenie transmisji

Debata stolikowa World Café

  • 13.45  - Przy siedmiu stolikach usiądą psychiatrzy, psycholodzy, przedstawiciele NGO, samorządowcy, prawnicy, edukatorzy, którzy metodą partycypacyjną będą szukać możliwych rozwiązań problemu.

Prowadzenie: Łukasz Broniszewski - działacz społeczny, filozof, ekspert ds. konsultacji społecznych - prezes zarządu Fundacji Stabilo.

  • 15.45 - prezentacja rekomendacji (przedstawiciele poszczególnych stolików przedstawią swoje pomysły na działania, rekomendacje)
  • 16.45 - podsumowanie

World Café jest wstępem do konsultacji społecznych. W ramach spotkania organizowana jest w grupach dyskusja, w której nie szuka się gotowych rozwiązań, ale konfrontuje się różne punkty widzenia i różne oczekiwania zaangażowanych stron. Dzięki wymianie pomysłów można stworzyć listę punktów wspólnych oraz określić kontrowersje dotyczące tematu konsultacji. Uczestnicy mają możliwość przedyskutowania wszystkich aspektów w różnych grupach przy różnych stolikach. Tym samym można wypracować wstępne pomysły oraz znaleźć kompromisowe rozwiązania. Taka dyskusja może okazać się dobrym punktem wyjścia przy dalszych etapach konsultacyjnych. Szeroki opis metody na stronie Partycypacja Obywatelska:

https://partycypacjaobywatelska.pl/strefa-wiedzy/techniki/world-cafe/

Spotkanie Rady Społecznej we Wrocławiu – 5.02.2020 r.

Data: 2020-02-05

5 lutego 2020 roku w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji odbyło się spotkanie Rady Społecznej, działającej przy biurze terenowym RPO we Wrocławiu, która wspiera Rzecznika w realizacji jego ustawowych zadań, przygotowuje opinie, ekspertyzy i stanowiska.

Spotkanie zostało poświęcone prezentacji raportu z działań dotyczących rozwiązania problemu romskiego koczowiska przy ulicy Kamieńskiego, z którym miasto borykało się przez wiele lat.

Koczowisko przy ul. Kamieńskiego istniało we Wrocławiu od 2010 roku. Proces przesiedlania Romni i Romów rozpoczął się w lipcu 2015 roku, kiedy Urząd Miejski Wrocławia otrzymał decyzję nakazującą uprzątnięcie terenu,  który w opinii Inspektora Nadzoru Budowlanego, zagrażał bezpieczeństwu, a nieporządkowanie się tej decyzji groziło karą finansową dla miasta. Trwający kilka lat proces o eksmisję został w listopadzie 2017 roku zawieszony.

W celu rozwiązania problemu Miasto, we współpracy z Fundacją Dom Pokoju oraz Stowarzyszeniem NOMADA podjęło szereg działań kierując się metodą: dialog – współpraca – partnerstwo. Program objął 180 osób.   

Projekt integracji wrocławskich Romni i Romów, w myśl zasady housing first,  opiera się na systemie domów i mieszkań treningowych, a także wsparcia aktywizacyjnego, w ramach którego doradcy rodzin pomagają w znalezieniu pracy i szkoły oraz w rozwiązywaniu codziennych problemów. Rozsiedlenie byłych koczowników w różnych częściach miasta umożliwiło integrację Romów ze społecznością lokalną Wrocławia, z zachowaniem wszystkich praw i obowiązków, jakie spoczywają na mieszkańcach. Adresaci programu w ten sposób mogą zostać uchronieni m.in. przed narażeniem na wielopokoleniowe wykluczenie społeczne, w tym na wykluczenie z procesu edukacji.

Romowie, którzy opuścili koczowisko będą mieszkać w tzw. mieszkaniach treningowych do końca 2020 roku, aż będą mogli samodzielnie żyć, pracować i uczyć się.

Kiedy zaczniemy uświadamiać ludziom krzywdę dzieci, które nie dostają alimentów? XI posiedzenie Zespołu ekspertów ds. Alimentów

Data: 2020-02-04
  • Być może na przełomie maja i czerwca ruszy kampania społeczna o potrzebie płacenia alimentów. Pracuje nad nią od roku Kancelaria Prezydenta z przedstawicielami rządu. Więcej szczegółów ma być znanych za kilka tygodni
  • Po zmianie przepisów o karaniu za niepłacenie alimentów (art. 209 kk), policja została zalana wnioskami o wszczęcie postępowań. Składają je ośrodki pomocy społecznej. Jednak ogromna część spraw ulega umorzeniu. Prokuratury działają tu niejednolicie, mimo wytycznych z Prokuratury Generalnej
  • W przedostatnim już w tej kadencji spotkaniu Zespołu Ekspertów ds. Alimentów wzięli udział przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Rzecznika Praw Dziecka, Kamiliańskiej Misji Społecznej i Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.  

Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentował jego zastępca Stanisław Trociuk, który otwierając spotkanie zwrócił uwagę na problemy z przepisami, które miały ułatwić egzekucję alimentów.

Informację na temat kampanii społecznej dotyczącej niealimentacji przedstawiła Grażyna Wereszczyńska z Kancelaria Prezydenta. 

Decyzje o finansowaniu jej nie zapadły jeszcze ze względu na zawirowania związane z ostatnią kampanią wyborczą i jesienną zmianą rządu. Rozstrzygnięcia powinny zapaść na przełomie marca i kwietnia.

Kampania ma być efektem petycji do Prezydenta sprzed roku. Celem kampanii nie byłoby piętnowanie niepłacących rodziców, ale uświadomienie potrzeb dziecka i to, że rodzicem pozostaje się mimo rozpadu rodziny – i ma się obowiązki do momentu usamodzielnienia się dziecka. Kampania miałaby się zacząć po Dniu Matki, a przed Dniem Ojca, w okolicach Dnia dziecka. Byłaby powtarzana przez trzy do pięciu lat. Byłaby pozytywna, promowałaby rodzicielstwo i prowadzona za pomocą różnych środków przekazu. Prowadzona byłaby wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości i  Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ma objąć zajęcia w szkole i w zakładach karnych.

Uczestnicy spotkania dopytywali, kiedy będą znane plany szczegółowe i o to, czy projekt będzie konsultowany z ekspertami.

- Prace nad kampanią trwają, rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości się toczą, źródłem finansowania może być Fundusz Sprawiedliwości. Jeszcze nie wiadomo, jaka instytucja weźmie na siebie ciężar prowadzenia kampanii, ale prawdopodobnie będzie to MRPiPS, a Prezydent obejmie ją patronatem. Na kształt kampanii miałaby wpływ rada programowa, do której weszłyby wybrane organizacje pozarządowe – powiedziała dyr. Wereszczyńska. – Będą też rozmowy z przedstawicielami mediów, nie tylko państwowych.

- O tym, jak ważna jest kampania, Zespół ds Alimentów mówi od czterech lat. To bardzo ważne, że wsparła nas Kancelaria Prezydenta - podsumowała prowadząca obrady dr Ewa Dawidziuk z BRPO.

Marta Suszyńska z Komendy Miejska Policji w Katowicach omówiła stosowanie art. 209 Kodeksu karnego, który przewiduje karanie za niepłacenie alimentów.

Po zmianie, która uprościła ściganie niepłaconych rodziców, policja została zalana wnioskami z ośrodków pomocy społecznej. To one - te ośrodki, nie rodzice sprawujący opiekę nad dzieckiem, reagują. Jednak, żeby policja mogła ustalić, co o sprawie wie komornik, musi wszcząć postępowanie – bo bez tego komornicy zasłaniają się tajemnica. Większość tych postępowań kończy się umorzeniami. Każdy z prokuratorów widzi sprawę inaczej.

Z doświadczenia komorników wynika, że najwyżej 5 proc. wniosków trafia do sądów.

Mecenas Marcin Mrowicki z BRPO wskazał, że wystąpił duży wzrost wszczynanych postępowań (ok. 8 razy więcej stwierdzonych przestępstw i ok. 10 razy więcej wszczynanych postępowań) niż przy wcześniejszych przepisach. Jeśli sprawa trafia do sądu z aktem oskarżenia, to w 96% dłużnik jest skazywany. Mimo to droga karna wydaje się nieskuteczna. Powinno się zmienić nastawienie społeczne i wzmocnić środki cywilne.

Omówiono dostępne statystyki dotyczące stosowania art. 209 Kodeksu karnego. Dozór elektroniczny, pozwalający dłużnikowi na normalną pracę i spłacanie długu, według danych z sierpnia 2019 r. był stosowany jedynie wobec 801 osób. RPO wystąpi o aktualne dane.

Mecenas Maciej Pakowski z BRPD zastanawiał się, czy zasadne byłoby wydanie uchwały przez Sąd Najwyższy w kwestii art. 209 Kk – a może nawet jego zmiana legislacyjna. Sąd karny w niektórych kwestiach może powinien być związany orzeczeniem sądu cywilnego – np. co do możliwości majątkowych i zarobkowych dłużnika. Skoro sąd rodzinny uznał, że dłużnik ma możliwości płacenia np. 500 zł, to prokurator/sąd karny powinien być tym związany, a nie dochodzić do wniosku, że skoro dłużnik płaci np. 60% zasądzonych alimentów, a więcej nie może, to wystarczy to, by nie stwierdzić przestępstwa niealimentacji (bo nie uchyla się, nie ma złej woli).

Roman Pomianowski ze Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych wskazał, że kwestia zawieszenia kary pozbawienia wolności jest tylko odłożeniem problemu, bo większość z tych dłużników będzie miała tę karę odwieszoną – nie zmienia się ich zadłużeniowa sytuacja. 

Przedstawił również prezentację wyników programu pilotażowego, prowadzonego w zakładzie karnym dla dłużników-alimenciarzy oraz znaczące dane liczbowe. Jego zdaniem, wcale nie zmniejszyła się liczba dłużników alimentacyjnych – po prostu biura informacji gospodarczej przestały liczyć starsze długi, ograniczyły okres uwzględniany w statystykach.

W zakładach karnych przebywa 12-14 tys. skazanych i zobowiązanych do alimentacji, w tym 5075 osób było skazanych tylko z art. 209 Kk. A kwota zaległych alimentów to około 12 mld zł. Średnie zadłużenie wynosi ponad 40 tys. zł. 

Średnie alimenty wysyłane z zakładu karnego to 200 zł miesięcznie. Podczas pobytu w nim dług narasta, bo średnie alimenty orzekane są wyższe, a nie polepsza się sytuacja ani dłużnika, ani osoby uprawnionej do alimentów.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej wypowiedziała się w temacie sytuacji dłużników, którzy pozostają w kryzysie bezdomności. Długi alimentacyjne nie wchodzą w upadłość konsumencką, więc ta droga wyjścia z zaległości nie jest dostępna. Postrzeganie ludzi w kryzysie bezdomności jest takie jak więźniów czy alimenciarzy – są postrzegani jako leniwi, ulegli, bierni, źli, pozbawieni ambicji i to nawet przez pracowników pomocy społecznej.

Tymczasem osoba w kryzysie bezdomności generuje koszty społeczne – koszt dps, opieki medycznej w wyniku nieleczonych drobnych schorzeń jest o wiele wyższy od środków na pokrycie należności wobec uprawnionych. Pomysł ściągania należności alimentacyjnych także ze świadczeń pomocy społecznej nie jest dobry – jest to przelewanie z pustego w próżne: jedną „ręką” państwo wypłaca świadczenia, a drugą – zabiera je w imię należności alimentacyjnych. Lepiej te środki od razu przeznaczyć na dzieci.

Zbyt wielka dostępność kredytów, pożyczek, chwilówek – powodują zwiększenie długu, a nie odwrotnie. Związane jest to z brakiem edukacji ekonomicznej na podstawowym poziomie, nawet u pracowników socjalnych, którzy są nastawieni na „wypłatę świadczeń” (a raczej uniknięcie wypłaty świadczeń) zamiast na pomoc w takiej organizacji życia, w której za jakiś czas świadczenia nie będą konieczne. 

Kwestia zaległych alimentów nie jest kwestią filozoficzną, ale ekonomiczną – utrzymywanie dłużników w więzieniach, w systemie świadczeń społecznych jest droższe niż pomoc w wyjściu z zadłużenia.

Kolejne spotkanie Zespołu odbędzie się w czerwcu.

RPO: dlaczego KRRiT nie upomina się o wykonanie wyroku TK ws. pominięcia jej w powoływaniu władz TVP i PR?

Data: 2020-02-03
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie wypełnia obowiązków: nie stoi na straży pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych
  • Praprzyczyną problemów wokół mediów publicznych jest zignorowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. Wbrew temu wyrokowi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nadal jest pomijana przy powoływaniu i odwoływaniu władz mediów publicznych. Robi to nowy organ - Rada Mediów Narodowych
  • - Dziwi mnie, że to ja muszę się upominać o wykonanie tego wyroku, a nie sama Krajowa Rada – mówił Adam Bodnar podczas spotkania w Senacie na temat sytuacji w TVP i Polskim Radiu  

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział 3 lutego 2020 r. w posiedzeniu senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Tematem spotkania było „prawo do rzetelnej informacji a media publiczne”.

Adam Bodnar przypomniał o wyroku TK, wydanym 13 grudnia 2016 r. z wniosku RPO i grupy posłów. Trybunał (z sędzią Markiem Zubikiem jako sprawozdawcą) uznał wtedy niekonstytucyjność przepisów wyłączających KRRiT z powoływania władz spółek TVP i PR. Na mocy tzw. małej noweli ustawy medialnej z grudnia 2015 r. skrócono kadencje władz mediów publicznych.

- To wyrok, który obowiązuje, a do dziś nie został wykonany – podkreślał Adam Bodnar. - Mówię o tym, bo to jest praprzyczyna wszystkich kłopotów. Ukształtowano obecny model mediów publicznych, powołując Radę Mediów Narodowych, która całkowicie wyłącza kompetencje KRRiT.

W  ocenie RPO wygląda na to, że wszyscy przyzwyczaili się do tego złamania prawa, skoro wyrok został zignorowany. Adam Bodnar przypomniał swe wystąpienia w tej sprawie. – Dziwi mnie tylko, że to ja muszę się o to upominać, a nie sama Krajowa Rada – powiedział rzecznik. Dodał, że być może Senat weźmie na siebie przygotowanie odpowiedniego projektu – RPO planuje takie wystąpienie do Marszałka Senatu.

Od 2016 r. RPO na bieżąco reaguje na różne wydarzenia w mediach publicznych, które są monitorowane z punktu widzenia wolności słowa i pluralizmu. Rzecznik występował m.in. w sprawach

  • zwolnień dziennikarzy z TVP i PR, np. działacza związkowego w „Trójce” i dziennikarza Jerzego Sosnowskiego. Sąd pracy uznał  bezprawność jego zwolnienia w procesie, do którego przyłączył się RPO;
  • materiałów „Wiadomości” TVP po śmierci Pawła Adamowicza, domniemanej tzw. „czarnej listy” w TVP, czy odmowy emisji spotu „Polska to chory kraj”;
  • sposobu relacjonowania w mediach publicznych kampanii wyborczych.

Więcej uwagi Adam Bodnar poświęcił przypadkom, w których KRRiT nie przedstawiła własnego stanowiska, lecz ograniczyła się jedynie do prośby do nadawcy publicznego o wyjaśnienia:

Rada Języka Polskiego opracowała kompleksowy raport na temat tzw. pasków informacyjnych „Wiadomości” TVP”. Uznała, że mogą one prowadzić do nierzetelnego przekazu i trudno odróżnić w nich informację od komentarza. Efektem jest niespełnienie obowiązku TVP dostarczenia odbiorcom rzetelnej informacji.

Tymczasem raport nie skłonił KRRiT do tego, by się nim zająć. Rada dostrzegła zaś „,mankamenty metodologiczne” raportu oraz nieporównanie w nim TVP z przekazami innych nadawców. KRRiT poprosiła o stanowisko w sprawie prezesa TVP, który z raportem się nie zgodził.

- Wskazuję na to, ponieważ nie może być tak, że mamy organ upoważniony ustawowo do pewnych działań, a potem inny organ konstytucyjny nie traktuje tego poważnie – oświadczył Adam Bodnar.

Przyznał, że miał też nadzieję na gruntowną analizę KRRiT po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wcześniejszych przekazów TVP na tego temat. Przewodniczący KRRiT poinformował jednak, że „takie badanie nie jest przewidziane”.

Podobnie wyglądała sprawa listów z obelgami i groźbami pod adresem prezydentki Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, których część odnosiła się do treści wiadomości z TVP. Tu również nie było należytej reakcji KRRiT.

W ocenie Adama Bodnara nie jest to dobra praktyka ze strony konstytucyjnego organu państwa. Przecież KRRiT po to ma cały aparat urzędniczy, żeby samodzielnie analizować i badać przekaz TVP, a nie tylko ograniczać się do prośby do nadawcy o wyjaśnienia i się nimi zadowalać.

Podczas spotkania w Senacie przedstawiono kilka raportów nt. mediów publicznych, m.in. „Media publiczne 2015-2019. Studium upadku. Co dalej?”, przygotowany pod redakcją m.in. Krzysztofa Lufta i Jana Dworaka. Zaprezentowano też raport Fundacji Batorego o mowie nienawiści i pogardzie w mediach tradycyjnych i internecie.

O mechanizmach nienawiści w polityce, która zawsze w niej była obecna, mówiła europosłanka Magdalena Adamowicz - Dziś swoim zasięgiem dotyka ona jednak coraz więcej osób, a rządzący używają jej  jako narzędzia utrzymywania władzy – oceniła.

Wnioski komisji

Po dyskusji komisja zajęła stanowisko, w którym za niedopuszczalne w mediach publicznych uznała m.in.:

  • zastępowanie obiektywnej i uwzględniającej różnorodność opinii informacji przekazami wartościującymi i sprzyjającymi wyłącznie interesom partii rządzącej;
  • akceptację i budowanie przekazów dzielących Polaków oraz wprowadzających elementy mowy nienawiści wobec konkretnych grup społecznych i osób;
  • rażący brak bezstronności i obiektywizmu, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczych i okresach je poprzedzających;
  • brak odpowiedzialności za wagę i znaczenie słów napędzających mowę nienawiści w mediach społecznościowych i w przestrzeni publicznej;
  • lekceważenie ogólnie przyjętych norm społecznych i zasad odpowiedzialnego dziennikarstwa.

Komisja zaapelowała do władz i pracowników mediów publicznych o przywrócenie rzetelności w programach informacyjnych; do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - o wprowadzenie właściwego nadzoru i reagowanie na opisane praktyki, a do Rady Mediów Narodowych - o ocenę pracy władz mediów publicznych oraz o zmianę władz TVP i Polskiego Radia odpowiedzialnych za złe praktyki.

 

Spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”

Data: 2020-01-28

28 stycznia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”. Dyskusja nad tematem zgromadziła liczne grono przedstawicieli i przedstawicielek organizacji pozarządowych, służb mundurowych, środowiska akademickiego, prawniczego, biznesu, a także edukatorów i aktywistów.

Na spotkaniu przedstawiono wyniki trzech raportów dotyczących problemu molestowania seksualnego. Konrad Ciesiołkiewicz z Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej przedstawił wyniki raportu „Branża hostess w Polsce. Omówienie głównych problemów i kontrowersji”. Analizy pokazują trudne niekiedy realia pracy w branży hostessingowej - stereotypowe przekonania dotyczące kompetencji stewardess,  częste przypadki molestowania oraz dominującą pozycję pracodawców. Autorzy mają nadzieję, że wnioski płynące z raportu  pomogą wypracować dobre praktyki dla pracowników i pracodawców.

Mecenas Agata Szypulska z Zespołu Równego Traktowania BRPO przedstawiła wyniki raportu „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Zdaniem prelegentki, efektywne działanie na rzecz równego traktowania w środowisku akademickim powinno obejmować 3 rodzaje działań – zwiększenie świadomości na temat molestowania wśród studentów i władz uczelni, stworzenie kompleksowych uczelnianych systemów wsparcia oraz zmiany legislacyjne tj. wzmocnienie ochrony prawnej osób pokrzywdzonych. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

Raport „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Zalecenia RPO” przedstawił Tomasz Oklejak z Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy BRPO. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

W drugiej części spotkania rozpoczęła się dyskusja panelowa na temat wypracowania dobrych praktyk i rekomendacji dotyczących skutecznych form przeciwdziałania, reagowania i wspierania osób, które doświadczyły molestowania lub molestowania seksualnego.

Rozmowy będą kontynuowane: w marcu odbędzie się konferencja na temat molestowania seksualnego w środowisku akademickim

Tematyka molestowania seksualnego będzie kontynuowana na konferencję naukowej „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 16 marca 2020 r. w budynku dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, w godz. 10:00 – 17:00. 

Konferencja ma na celu wypracować odpowiedzi na pytania, jak skutecznie przeciwdziałać molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni?

Formularz rejestracyjny

Obchody 75-lecia wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz - z udziałem RPO

Data: 2020-01-27

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i jego zastępczyni Hanna Machińska wzięli 27 stycznia 2020 r. udział w oficjalnych obchodach 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz, które odbyły się na terenie byłego obozu.

W uroczystościach uczestniczyło ok. 200 byłych więźniów i Ocalałych z Holokaustu z wielu krajów świata oraz przedstawiciele 60 państw i organizacji międzynarodowych. 

Nad Bramą Śmierci byłego obozu Auschwitz II-Birkenau ustawiono specjalny namiot. Zebranych powitał prezydent RP Andrzej Duda. Wystąpienia wygłosili przedstawiciele Ocalałych z Auschwitz, w tym Marian Turski, były więzień, Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich i członek Rady Społecznej przy RPO.

Odbyły się modlitwy ekumeniczne. Hołd ofiarom przy pomniku oddała delegacja Ocalałych oraz szefowie wszystkich delegacji uczestniczących w obchodach.

27 stycznia obchodzony jest również Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Podczas uroczystości pod Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie, wieniec złożyli zastępca RPO Stanisław Trociuk i dyrektor generalna Biura RPO Katarzyna Jakimowicz.

 

Sprawa definicji „budowli” w prawie podatkowym. Seminarium eksperckie w Biurze RPO

Data: 2020-01-23
  • Od lat nierozwiązany pozostaje problem definicji pojęcia „budowli” dla celów podatkowych
  • 23 stycznia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowano "podatkowy okrągły stół” na ten temat 
  • Pomimo wyroków Trybunału Konstytucyjnego, wskazujących na pilną potrzebę stworzenia autonomicznej definicji na cele podatkowe, prace legislacyjne nadal nie zostały zakończone
  • W efekcie w sądach nadal piętrzą się spory przedsiębiorców z różnych branż z organami podatkowymi, a kolejne sprawy trafiają do Trybunału Konstytucyjnego

Niejasna definicja „budowli” utrudnia działalność przedsiębiorców z takich branż, jak górnicza, telekomunikacyjna czy energetyczna. Ich spory z organami podatkowymi na tym tle trafiają do sądów administracyjnych. Takich spraw jest coraz więcej. Sprawa dotyczy zwłaszcza gmin górniczych, które stanęły przed koniecznością zwrotu wielomilionowych kwot podatku od nieruchomości, wraz z odsetkami.

Problem był sygnalizowany w korespondencji kierowanej od 2013 r. przez kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich do resortu finansów i premiera. Mimo upływu lat nadal nie wypracowano jednak nowej definicji pojęcia „budowli”, zgodnie z wymogami Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 13 września 2011 r. Trybunał (sygn. akt P 33/09) wskazał na liczne i poważne mankamenty legislacyjne przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych z 12 stycznia 1991 r. Jednocześnie zasygnalizował konieczność nowej definicji „budowli” dla celów podatkowych.

Sytuacja gmin górniczych

Wszystkie gminy górnicze znalazły się w bardzo trudnej sytuacji ze względu na zawiłości prawa podatkowego. Muszą zwracać ogromne kwoty podatków pobranych od kopalń działających na ich terenie. Nie starcza więc na konieczne inwestycje i modernizacje dla mieszkańców.

Problem wziął się stąd, że z powodu nieprecyzyjnych przepisów przez wiele lat gminy przyjmowały, że w przypadku kopalń podatek od nieruchomości należy się od całych wyrobisk górniczych. Choć pojawiały się głosy przeciwne (że całe wyrobisko nie może podlegać opodatkowaniu), gminy pobierały ten podatek, zwłaszcza że przepisy o dyscyplinie finansowej państwa przewidują odpowiedzialność dla kogoś, kto uszczupla dochody państwa nie pobierając należnych podatków.

Przedsiębiorstwa górnicze płaciły wyliczone im podatki, a następnie skarżyły ich wysokość. Sprawy trafiały do samorządowych kolegiów odwoławczych, ale te nie wiedziały, jak mają wątpliwości rozstrzygnąć. Czekały na zmianę przepisów lub wyroki sądów. Postępowania podatkowe były zawieszane.

W 2011 r. okazało się jednak, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale od obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. Wynika to z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09).

Następnie w 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał bardzo ważną dla wszystkich podatników uchwałę: w sytuacji, gdy podatnik zapłacił podatek, a potem zgłosił wątpliwości, to sprawa musi być rozstrzygnięta w ciągu pięciu lat (bo tyle wynosi termin przedawnienia zobowiązania podatkowego). A jeśli wątpliwości nie zostaną w tym czasie wyjaśnione, to podatek się przedawnia, nie można już ustalać jego wysokości. W konsekwencji zapłaconą wcześniej kwotę należy podatnikowi oddać i to z odsetkami ustawowymi.

To podejście NSA ułatwiło życie podatników. Rykoszetem uderzyło jednak w gminy górnicze. Zostały bowiem zobowiązane do oddania podatku kopalniom, choć – jak podkreślają – nie z ich winy nie udało się ustalić, jaki naprawdę podatek należało wymierzyć.

W tej chwili wszystkie gminy górnicze należące do Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce z województwa śląskiego, które pobrały 278 mln 704 tys. zł podatku spłacają w sumie 350 mln 460 tys. zł. Gminy na Dolnym Śląsku z obszaru działalności KGHM pobrały 10 mln 073 tys. mln zł, a oddają 15 mln 156 tys. zł.

Ma to konkretne skutki dla mieszkańców gmin górniczych. Gmin nie stać na inwestycje, nie ma nowych dróg, chodników, przestrzeni miejskich – choć akurat gminy górnicze borykają się z problemem zdegradowanej infrastruktury i powierzchni ze względu na podziemną działalność kopalń. Gminy nie mają też pieniędzy na wkład własny do projektów unijnych, w ograniczonym stopniu skorzystają więc z funduszy Unii Europejskiej. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Zdaniem gmin górniczych ponoszą one – i ich mieszkańcy –odpowiedzialność za zaniechanie Skarbu Państwa. Bo to państwo dopuściło do tego, że przepisy o wyrobiskach były niejasne.

Obrady "podatkowego okrągłego stołu"

Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił do dyskusji eksperckiej przedstawicieli różnych środowisk: Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Klimatu, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, doktryny prawa podatkowego, Konfederacji Lewiatan, Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przedsiębiorstw górniczych, Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce, Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, Związku Miast Polskich, Unii Metropolii Polskich, a także wójtów gmin górniczych i wiatrowych.

Eksperci debatowali w ramach trzech paneli tematycznych. W pierwszej części poświęconej problemom ustawodawczym zastanawiano się, w jaki sposób rozwiązać dotychczasowy pat legislacyjny.

Drugą część poświęcono dogłębnej analizie problemów podatników, którym niejasna definicja „budowli” utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej.

Trzecia zaś część dotyczyła kwestii samorządowych, a więc sytuacji w gminach górniczych oraz wiatrowych, jaka powstała na skutek wadliwego stanu prawa. Brak jasności co do przedmiotu opodatkowania skutkuje tym, że samorządy nie mogą w prawidłowy sposób zaspokajać potrzeb mieszkańców, Muszą rezygnować z budowy infrastruktury (kanalizacji, wodociągów, dróg, szkół, przedszkoli); nie mogą także efektywnie pozyskiwać funduszy europejskich.

Problem braku jasnej i precyzyjnej definicji „budowli” w prawie podatkowym jest bardzo złożony. Dużo głosów wskazuje na to, że na tym etapie jest on wręcz nierozwiązywalny - z uwagi na sprzeczne interesy stron sporu (tj. przedsiębiorcy versus strona samorządowa).

Postulat tzw. „dużej zmiany legislacyjnej”

Uczestnicy seminarium wielokrotnie podkreślali, że obecne regulacje dotyczące podatków lokalnych są anachroniczne i nie przystają do rzeczywistości. Dlatego też konieczne jest przeprowadzenie reformy, polegającej na stworzeniu nowej regulacji prawnej w obszarze podatku od nieruchomości. Zmiana przepisów powinna być kompleksowa i systemowa.

Do tych prac trzeba stworzyć zespół ekspertów z wielu dziedzin, w szczególności - ekonomistów. Przeprowadzenie tzw. „dużej zmiany legislacyjnej” to na pewno perspektywa kilku lat.  A co do tego czasu?

Prace nad tzw. „małą zmianą legislacyjną”

Nie ma wątpliwości, że konieczne jest stworzenie autonomicznej definicji „budowli” na cele podatkowe, bez powiązywania jej z inną gałęzią prawa, czyli z prawem budowlanym. W konsekwencji powinna powstać jednolita i "nieposzatkowana" regulacja podatkowa.

Wielokrotnie podkreślano, że przepisy definicyjne dotyczące budowli powinny być jasne, precyzyjne, przewidywalne i zrozumiałe dla obywateli. Orzecznictwo nie powinno decydować o tym, co jest przedmiotem opodatkowania. To jest materia zastrzeżona dla ustawodawcy.

W dyskusji na temat efektywnego zdefiniowania budowli wskazywano również na konieczność powiązania podstawy opodatkowania z przedmiotem opodatkowania.  Przy czym pojawiały się obawy, że każda nowa definicja „budowli” może w konsekwencji otworzyć nowe spory.

Działania RPO

Seminarium było kolejnym wydarzeniem wpisującym się w działania systemowe Rzecznika, zmierzające do stworzenia jasnej i precyzyjnej definicji „budowli” na cele podatkowe.

W tej sprawie Rzecznik skierował sześć wystąpień do Ministra Finansów. W grudniu 2019 r. w Katowicach Rzecznik rozmawiał ze stroną samorządową, szukając sposobów na rozwiązanie problemu konieczności zwrotu przez gminy górnicze wielomilionowych kwot podatku z odsetkami na rzecz przedsiębiorstw górniczych.

RPO będzie kontynuował inicjatywy w tej kwestii.

II posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-01-22

22 stycznia 2020 r. odbyło się kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO. W ocenie uczestników spotkania działania Forum powinny nadal koncentrować się na propagowaniu dorobku orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie ochrony praw konsumentów oraz wdrażaniu go do praktyki orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Podczas spotkania omówiono następujące najważniejsze kwestie:

  • potrzeby stworzenia i opublikowania kolejnych opracowań dotyczących istotnych orzeczeń TSUE w sprawach konsumenckich;
  • braku powszechnego uwzględniania przez sądy dorobku orzeczniczego TSUE w sferze spraw konsumenckich, przykładowo wciąż wydawane są nakazy zapłaty na podstawie weksli zabezpieczających umowy konsumenckie;
  • rozmowy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Finansowego ze Związkiem Banków Polskich odnośnie problematyki wpływu orzecznictwa TSUE na sytuację kredytobiorców (w szczególności kredytów frankowych), a także omówienia rozbieżnych stanowisk w tym zakresie pomiędzy Rzecznikami z jednej strony a Związkiem Banków Polskich;
  • analizy konieczności  interwencji ustawodawczej w celu dostosowania przepisów krajowych, przede wszystkim przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (przepisów dotyczących postępowania nakazowego), jak również przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, do orzecznictwa TSUE (sprawy Profit Credit I i Profit Credit II, Lexitor).

W związku z tymi zagadnieniami RPO może zarówno podejmować działania o charakterze generalnym, np. kierować wystąpienia do organów władzy publicznej, jak też podejmować działania o charakterze procesowym, takie jak wnoszenie środków prawnych (skargi o wznowienie postępowania) oraz przystępowanie do postępowań.

Oprócz tego planowane są dalsze działania mające na celu upowszechnianie wiedzy o orzecznictwie TSUE dotyczącym praw konsumentów, skierowane zarówno do instytucji i podmiotów należących do szeroko rozumianego systemu ochrony praw konsumentów, jak i do ogółu obywateli.

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

Debata „Różnorodność w miejscu pracy”

Data: 2020-01-20
  • Czym jest różnorodność w miejscu pracy i czemu jest wartością, do której powinniśmy dążyć?
  • Czy w 2020 r. dyskryminacja w zatrudnieniu w Polsce jest problemem?
  • Jakie są dobre praktyki w obszarze zarządzania różnorodnością w miejscu pracy?

To główne pytania debaty „Różnorodność w miejscu pracy”, w której 20 stycznia 2020 r. wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam  Bodnar, razem z Kamilą Kurkowską z Fundacji Women in Law, Magdaleną Świder z Kampanii Przeciw Homofobii i pracownikami kancelarii CMS (organizatora spotkania).  Biuro RPO reprezentowały dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz i Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu ds. Równego Traktowania. 

W przemówieniu otwierającym spotkanie Rzecznik wskazał na zmiany, które zaszły w Polsce w ostatnich 30 latach w obszarze zarządzania różnorodnośćią i rozumienia jej. Podkreślił znaczącą rolę organizacji pozarządowych w tym procesie, rozwój wrażliwości społecznej, a co za tym idzie także progresywne podejście pracodawców. Równolegle do kształtującej się woli pracodawców do otwartości na różnorodność pracowników, wypracowany został też solidny system podstaw prawnych równego traktowania w obszarze zatrudnienia. Nie musimy więc polegać wyłącznie na dobrej woli, bo Kodeks Pracy, ustawa o równym traktowaniu, dyrektywy UE, orzecznictwo TSUE i ETPCz wyznaczają prawny standard przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy i ochrony pracowników.

Rzecznik postawił jednak pytanie – co z praktyką stosowania tych przepisów? To właśnie jej RPO przygląda się w toku swoich działań, zarówno w kontekście indywidualnych spraw kierowanych do RPO przez obywateli, jak i przy opracowywaniu raportów analizujących sytuację społeczną i prawną (m.in. „Godzenie ról rodzinnych i zawodowych. Równe traktowanie rodziców na rynku pracy”; „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia”, „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO; Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie – analiza i zalecenia RPO”; Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową”).

RPO podkreślił najistotniejsze płynące z nich wnioski, m.in. konieczność pozytywnych działań pracodawców na rzecz budowania atmosfery zaufania dla osób doświadczających dyskryminacji oraz obowiązki przyjmowania właściwych procedur antydyskryminacyjnych i anty-mobbingowych.

Kamila Kurkowska podkreślała, że nie zmienimy status quo w branży prawniczej bez różnorodności, która zapewnia wielość punktów widzenia, niezbędną do innowacji. Opowiadała, z jakimi niezmiennymi problemami wciąż mierzą się kobiety w branży prawniczej oraz jak Fundacja Women in Law działa, żeby tym problemom zapobiegać – np. organizując warsztaty dla dzieci na ten temat.

Magdalena Świder zwróciła uwagę, że do dyskryminacji w zatrudnieniu może dochodzić nie tylko w momencie nawiązywania stosunku pracy albo awansu – może też ona przybierać postać mikronierówności, których np. pracownicy LGBT doświadczają w miejscu pracy każdego dnia ze strony współpracowników, np. w formie żartów albo uszczypliwości. Zauważyła, że odpowiednie zarządzenie różnorodnością może przynosić zyski dla firm. Żeby właściwie dokształcać się, jak to robić, sektor prywatny może korzystać z pomocy organizacji pozarządowych, które mają tu dużą wiedzę.

RPO podkreślił, że choć różne zyski dla pracodawców z zarządzania różnorodnością są istotne, to jednak są kwestią wtórną, bo podstawą otwartości na różnorodność w miejscu pracy jest szacunek dla godności każdego pracownika. Rzecznik zauważył też, że przepisy antydyskryminacyjne oraz idące za nimi działania pracodawców na rzecz równego traktowania nie są nam narzucone „z zewnątrz”, np. przez zagraniczne oddziały. Wynikają one z polskiej Konstytucji i polskiego kodeksu pracy. Mimo obowiązywania tych regulacji, kluczowe jest budowanie świadomości zarówno pracodawców, jak i pracowników o tym, czym dyskryminacji jest. Jak pokazały bowiem badania RPO o świadomości prawnej w kontekście równego traktowania z 2018 r., 1/3 Polaków wciąż uważa, że można pytać w czasie rozmowy rekrutacyjnej kobiety o jej plany rodzicielskie.

W kontekście dobrych praktyk w BRPO wypowiedziała się dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz. Opowiedziała o działających w BRPO pokoju dla dzieci i Radzie Senioralnej, a także o zaangażowaniu pracowników w tworzenie procedur antydyskryminacyjnych, o ich włączaniu w różnorodne, zespołowe działania w Biurze oraz o ciągłym uczeniu się pracodawcy jak ulepszać ten system. Podkreśliła też, że kluczem do sukcesu jest komunikacja oparta na wartościach, stawiająca w centrum pracownika jako człowieka.

Prokuratura szykanowała śp. Pawła Adamowicza, w czym wspierały ją media publiczne. RPO w rocznicę zamordowania prezydenta Gdańska

Data: 2020-01-15
  • Działania prokuratury wobec śp. Pawła Adamowicza były nieproporcjonalne i przybierały charakter szykan – ocenia RPO Adam Bodnar
  • Pytał retorycznie, czy byłyby one kontynuowane, gdyby nie tragiczna śmierć prezydenta Gdańska
  • Postępowania te służyły ponadto kształtowaniu określonego jego wizerunku w mediach publicznych
  • Według RPO dziś w Polsce mierzymy się z szeroko rozumianą przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także ze strony organów państwa
  • Jednostka, która jest ofiarą przestępstw z nienawiści, musi bowiem sobie radzić zarówno z państwem, jak i ze sprawcami, dodatkowo nagradzanymi tym, że państwo nie reaguje

15 stycznia 2020 r. Adam Bodnar zaprezentował w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku raport o działaniach prokuratury wobec zamordowanego przed rokiem Pawła Adamowicza. Działania wyjaśniające Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w odpowiedzi na apel prezydentów pięciu miast z 26 stycznia 2019 r., dotyczący wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią prezydenta Gdańska.

W ECS tego dnia zorganizowano konferencję „Przemoc i polityka”, która zakończyła obchody rocznicy śmierci Pawła Adamowicza. Przemawiały Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska oraz europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym.

RPO o przemocy i polityce

- Rok temu wydarzyło się coś, co dla wielu z nas wydawało się kresem przemocy, być może i nadzieją na inną politykę – mówił Rzecznik. Sądziliśmy, że po zabójstwie polityka na oczach kamer i setek ludzi niemożliwa będzie kontynuacja pewnych postaw, poglądów, zachowań instytucji państwa. 

Teraz wiemy już, że to było chyba myślenie życzeniowe. Społeczne i polityczne mechanizmy pozostały niewzruszone. Dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką (np. ogłoszenie CBA w kontekście rzekomych czynów ze szpitala w Zdunowie).

Możemy przypuszczać, że cały czas jesteśmy narażeni na powtórzenie się takiego zdarzenia w stopniu nie mniejszym niż przed rokiem. Przez ten czas nie udało się w przestrzeni publicznej obniżyć poziomu emocji i konfliktu. Można mieć wrażenie, że polityka wobec szeroko rozumianej przemocy okazuje się  póki co bezradna.    

Za jedyny pozytyw RPO uznał naszą świadomość i doświadczenie, dzięki którym wiemy, do czego to wszystko może prowadzić. I choć nie jesteśmy dostatecznie skuteczni, mamy w sobie determinację, by podejmować trud naprawiania i nie poddawać się nawet w obliczu tego, że często to rządzący - zamiast tonować nastroje – podsycają je, nakręcają konflikt.

Czasami pojawia się głos rządzących, żebyśmy razem budowali porozumienie ponad podziałami, narodową wspólnotę. Pojawia się w sercu nadzieja. Ale po kilku dniach okazuje się, że tak naprawdę służy to tylko osiągnięciu bieżących celów politycznych. Sprowadza się to do poszerzenia władzy, do „zmiękczenia”  debaty na chwilę. - Ale tak naprawdę kryje się za tym podstęp, bo w istocie tego typu pozorne działania rzekomego budowania porozumienia ponad podziałami wspólnotę rozbijają – mówił Adam Bodnar.

Konflikt narasta szybko, a droga do porozumienia jest długa i żmudna. Wiedzą o tym wszyscy, którzy uczestniczyli w polskich zmianach, ale wiedział o tym też Paweł Adamowicz. Prowadząc politykę, starał się mówić prostym językiem, nie szukał zaklęć. A gdańską wspólnotę budował cierpliwie, na faktach, na szczerości, na otwarciu na innych. Wiedział, aby taka wspólnota była możliwa, była autentyczna, ma przetrwać, to musi zawierać w sobie pierwiastek pokory, pierwiastek tolerancji. Musi potrafić uznać, że inni też mogą mieć rację. I że podwalinami muszą być wspólne wartości, zasady, autorytety.

Właśnie to Paweł Adamowicz pokazał, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty. Dlatego jesteśmy tu razem. Zastanawiamy się, jak kontynuować Jego dzieło. Jak wyjść z impasu, w którym jesteśmy. Ta  droga, którą pokazał, jest ważna. Chodzi o ciężką pracę, konsekwencję, racjonalne myślenie. Tylko tak możemy się wspiąć ponad nienawiść, do normalnego życia. Za to RPO podziękował zamordowanemu prezydentowi Gdańska.     

Odpowiedź RPO na apel o wyjaśnienia działań prokuratury i mediów wobec Pawła Adamowicza

Prezydenci pięciu miast wezwali różne organy państwa do wyjaśnienia wszelkich działań, które mogły mieć związek z nagonką na Pawła Adamowicza i mogły przyczynić się do jego śmierci.

Według Adama Bodnara w tym kontekście nie wszyscy zrobili to, co do nich należało, a zwłaszcza prokuratura i media.

Gdański ratusz zebrał 1800 materiałów medialnych atakujących Pawła Adamowicza. Ten  materiał nie został właściwie przeanalizowany. Można było mieć wiarę, że za taką analizę odpowiada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ale RPO spotkał się z milczeniem. A odpowiedź KRRiT w tej sprawie w dużej mierze powtarzała stanowisko TVP, np. w  jej materiale z dnia śmierci Pawła Adamowicza.

Osoby, które nawet pośrednio sugerowały, że zabójca mógł być w jakiś sposób motywowany przez obserwację materiałów telewizji publicznej, spotkały się z procesami. - Nie byłem jedyną osobą, która  przez TVP została pozwana – mówił Adam Bodnar.

Biuro RPO uzyskało wiele materiałów nt. działań  prokuratury wobec b. prezydenta Gdańska. Wynika z nich, że była ona mocno zaangażowana w postępowania, w których sprawdzała działalność Pawła Adamowicza, przy znacznie mniejszej dociekliwości w sprawach, o których on zawiadamiał jako ofiara.

Sprawy prokuratorskie wobec Pawła Adamowicza

Adam Bodnar poinformował, że wciąż toczy się postępowanie dotyczące zeznań podatkowych, wobec czego nie będzie o nim  mówił

Sprawa rzekomego przekroczenia w 2016 r. uprawnień prezydenta Pawła Adamowicza przez zorganizowanie w Gdańsku obchodów 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego ze środków miejskich. Brak przestępstwa prokuratura stwierdziła jeszcze w 2017 r.

Sprawa delegacji służbowej Pawła Adamowicza  do Madrtu i rzekomych niejasności jej finansowania.  Umorzono ją już po śmierci prezydenta Gdańska wobec braku cech przestępstwa .

Sprawa obsługi prawnej miasta przez podmioty zewnętrzne. Chodziło o 165 różnych czynów. Postępowanie umorzono po śmierci prezydenta Gdańska. Unzano, że nie doszło do przestępstwa, a prowadzenie spraw wymagało specjalistycznej wiedzy podmiotów zewnętrznych. Warto podkreślić, że wydatkami na ten cel nie interesowała się Regionalna Izba Obrachunkowa.

Sprawa oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza z lat 2010-2013. W 2016 sad uznał, że doszło do czynów z 233 Kk, ale na wniosek prokuratury warunkowo umorzył postępowanie. Potem sprawę podjęła Prokuratura Krajowa. Złożono apelację i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Sąd umorzył ją po śmierci Pawła Adamowicza. RPO podkreśla, że prokuratorka, która za pierwszym razem wnosiła o umorzenie, została cofnięta z delegacji.

[KOREKTA, 17.01.2019: wyrok I instancji został uchylony. Na tym etapie przerwała ją śmierć Prezydenta]

Jak mówił Adam Bodnar, wszystkie te postępowania trwały bardzo długo i paraliżowały urząd miasta. Były to działania nieproporcjonalne - przybierały charakter szykan. Sprawy te były jednoznacznie omawiane w mediach publicznych, co kształtowało określony wizerunek Pawła Adamowicza. Jest pytanie, czy gdyby nie śmierć prezydenta, to byłyby one kontynuowane?

Sprawa „aktu zgonu”, wystawionego wobec 11 prezydentów miast, w tym wobec Pawła Adamowicza. 31 grudnia 2108 r. prokuratura w Gdańsku umorzyła je. Decyzję tę zaskarżono do sądu. Ta sprawa pokazuje, jak prokuratura nie potrafiła się odnaleźć w roli strażnika praworządności, gdy to Paweł Adamowicz był ofiarą przestępstwa.

Biuro RPO badało też sprawy z nienawiści, które albo były umorzone, albo nieefektywnie prowadzone. Skierowano m.in. do premiera rekomendacje, jak skutecznie walczyć z nienawiścią, ale reakcja była bardzo słaba. Cóż  z tego, jeżeli te działania RPO przeciw nienawiści nie były wsparte przez państwo.

Wnioski

Apel 5 prezydentów nie został podjęty przez organa władzy.

W Polsce mierzymy się z przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także  ze strony organów państwa. Jednostka, która jest ofiarą, musi sobie poradzić zarówno z państwem, jak i z osobami, które są dodatkowo  są nagradzane poprzez to, że państwo nie reaguje.

Trzeba w tym kontekście pamiętać że ten rok przyniósł aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości wobec niepokornych sędziów.

W ocenie  RPO w Polsce obserwujemy system, w którym są instytucje świata demokratycznego, ale konkurujący o władzę grają na „nierównym polu”. Służą temu dwa mechanizmy

  • wykorzystywanie instrumentów prawa oraz mediów publicznych do celów politycznych oraz mediów publicznych;
  • szykany prawne wobec tych, którzy się sprzeciwiają władzom, np. poprzez aktywność służb specjalnych i działania prokuratury

Dla moich przyjaciół wszystko, dla moich wrogów prawo – taką zasadą rodem z autorytarnych systemów Adam  Bodnar zilustrował sytuację, w której  każdy błąd czy niejasność określonych osób staje się powodem postępowań organów państwa.

Spotkanie RPO z mieszkańcami w Bytowie

Data: 2020-01-14

Spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z mieszkańcami, przedstawicielami środowiska kaszubskiego, ukraińskiego, przedsiębiorcami i młodzieżą Bytowie – 14 stycznia 2020 r.

Spotkanie otworzył burmistrz Bytowa Ryszard Syłka oraz prof. Cezary Obracht-Prondzyński z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Instytutu Kaszubskiego. W otwierającym spotkanie wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich podkreślił, jak ważne są dla niego i jego urzędu takie wyjazdy regionalne i spotkania z ludźmi w terenie: To ponad 200 odwiedzonych miast i setki przeprowadzonych rozmów i podjętych w ich wyniku spraw, zarówno indywidualnych, jak i ważnych dla całych społeczności lokalnych. Mimo, że jest dużo spraw bieżących, istotnych, nie można koncentrować się tylko na nich, sprawy, jakimi żyje Polska w każdej miejscowości, mają taką samą ogromną wartość. Bo tam widać społeczeństwo obywatelskie, zwłaszcza tam, gdzie jest współpraca z samorządami i organizacjami pozarządowymi się układa, to wiele rzeczy się udaje, często nawet bez specjalnych nakładów finansowych. Widać też to zróżnicowanie - wyznaniowe, językowe, narodowe , przekonań i wyznawanych religii. Nie jesteśmy jednorodni i to jest piękne. To udowadnia, że nasza Konstytucja jest dobra i pomyślana z punktu widzenia właśnie tej różnorodności i przewidywała tę  dzisiejszą migrację ludów w Europie i na świecie, że jest dla wszystkich. Odwołuje się do pojęcia narodu obywatelskiego, a nie narodowego, a przecież jesteśmy też obywatelami Europy – podkreślił Bodnar.

Jest jeden jeszcze ważny fragment Konstytucji, a jej Preambuły „Pomni gorzkich doświadczeń…”, który przestrzega, aby to, co się działo jeszcze niedawno, nigdy się już w Polsce nie powtórzyło. Jeżeli mówimy, jak ważny jest zakaz tortur i nieludzkiego i poniżającego traktowania, to nie trzeba przywoływać przykładu wojny w Korei, wystarczy doświadczeń naszych bohaterów czasu przełomu, np. Karola Modzelewskiego. Prawo do swobody przemieszczania się i zamieszkania w dowolnym miejscu może być poparte przykładem Akcji Wisła, gdzie siłą przesiedlono tysiące ludzi bez prawa do powrotu na swoje rodzinne ziemie. Powinniśmy mówić o doświadczeniach i zapisach Konstytucji poprzez lekcje historii tej niedawnej sprzed 30 kilku lat – powiedział RPO.

Konstytucja ma dużo odniesień do różnorodności – nakaz równości wobec prawa, zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, nakaz równego traktowania obywateli przez urzędników państwowych. Wolność sumienia i wyznania, raczej pomimo bardzo nielicznych przypadków, jest w Polsce realizowana. Czasami nadużywanie pozycji dominującej przez jeden kościół powoduje tworzenie jednej wizji historii i państwa bez tej także wyznaniowej różnorodności.

Prawa mniejszości narodowych i etnicznych - niestety, ten zapis nie w pełni jest realizowany. Potrzeba zwiększenia aktywności państwa w zakresie promocji kultury czy też podręczników w językach narodowych. Na przykład przy zmianie granic Opola zupełnie pominięto argument narodowościowy, że tam jest mniejszość niemiecka z jej rozwiniętą kulturą, a wręcz było to wykorzystywane w dyskusji politycznej na niekorzyść tej właśnie mniejszości.

Dzisiaj nasze największe wyzwanie to kwestia ksenofobii, nacjonalizmu i mowy nienawiści. Wiele osób jest na to narażonych, szczególnie te  pełniące funkcje publiczne. W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowany został okrągły stół w sprawie mowy nienawiści, gdzie udało się zebrać wszystkie funkcjonujące w Polsce portale internetowe i odjęto szereg działań zwalczających mowę nienawiści w internecie. To też niezwykle nieprzyjemny przykład pobicia jednego z  profesorów tylko dlatego, że mówił w autobusie po niemiecku. Jeżeli widzimy słowa, które ranią, sprawiają ból, sieją nienawiść, to trzeba się zastanowić, jaka jest rola przedstawicieli państwa. Po pierwsze, sami nie mogą takiego języka używać, ale jeżeli to oni napędzają tę niechęć do uchodźców, innych nacji, nawet  przeciwników politycznych, to jest to nie do przyjęcia. Efektem najgorszym, ostatecznym była śmierć Prezydenta Pawła Adamowicza. Państwo nie reaguje na przypadki przemocy, lekceważy wystąpienia RPO, a nawet samo takie działania organizuje, jak afera hejterska wobec sędziów sądów powszechnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. A przecież państwo winno zapewnić wszystkim równe traktowanie i poczucie bezpieczeństwa – stwierdził Adam Bodnar.

Podczas rozmowy wykazywano zatroskanie, jak z pespektywy obywateli możemy zareagować, jak chronić przestrzeń publiczna przed aktami agresji i mowy nienawiści. Bez zdecydowanej reakcji każdego z nas, bez sprzeciwu społecznego, a w sprawach indywidualnych czasami bez skierowania sprawy do sądu nie zmienimy tej rzeczywistości. Kreuje się już linia orzecznictwa, że będąc członkiem obrażanej społeczności możemy taką sprawę skierować do sądu. Warto próbować.

Poruszono także tajności list poparcia dla kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa i zaproszenia sędziego Juszczyszyna do Sejmu RPO w celu ich obejrzenia. Zamiast koncentrować się na pryncypiach, zaczynamy wchodzić w narrację, która nam jest narzucana, a sprawa o której rozmawiamy jest właściwie oczywista. Tak jest ze sprawą list poparcia. Sąd Administracyjny zbadał wszystkie argumenty na podstawie których podjął swoją decyzję w tej sprawie, więc wszystkie argumenty po wyroku są tylko po to, aby tego wyroku nie wykonać.

Wskazano także, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nie w takiej wersji, którą proponuje obecna władza, bo ona działania polskich sądów na razie nie oprawiła. Potrzebne jest znaczne dofinansowanie oraz głęboka reforma organizacyjna np. wzmocnienie obsady asystentów, referendarzy, zmiany organizacji dostarczania przesyłek sądowych, elektronizacja procesów sądowych.

Padło również pytanie, zy obywatele innych państw, a w szczególności Ukrainy mogą na takich samych zasadach korzystać z polskich praw i polskiej Konstytucji. I padła oczywista odpowiedź, że tak. Wszystko, co nie jest zastrzeżone dla obywatela polskiego, jest dla każdego, obojętnie czy jest polskim obywatelem, czy nie, jeżeli pozostaje pod władztwem Rzeczpospolitej. Bo przecież Konstytucja mówi: „każdy ma prawo do …”; „nikt nie może być …”.

Dużo emocji wzbudziła ostatnia manifestacja w sprawie obrony niezawisłości sądów w Polsce i wykorzystania do tej manifestacji togi sędziowskiej, radcowskiej czy adwokackiej. A przecież one nie zostały użyte do zabawy, ale do sprzeciwu wobec reformy sądownictwa, która ogranicza niezawisłość sędziowską i to był akt desperacji, że trzeba społeczeństwo o tej złej reformie poinformować.

Kolejnym przykładem złej praktyki jest zapowiedź likwidacji Urzędu Morskiego w Słupsku. Trzeba domagać się tworzenia odpowiedniego prawa czy tez decyzji administracyjnych z odpowiednim okresem karencji, tak, aby to człowiek w proponowanych zmianach był najważniejszy. Udało się już wypracować pewne orzecznictwo w sprawach pracowniczych w przypadku szybkiej likwidacji określonej instytucji, którą zastępuje się inną i na nowo przyjmuje ludzi do pracy i nie daje odpowiedniej ochrony zwalnianym z poprzedniego urzędu, często z mocy samej ustawy.

Ostatnią dłuższą dyskusją była rozmowa o konieczności powszechnej edukacji obywatelskiej, prawniczej i ochrony środowiska – udało nam się w latach dziewięćdziesiątych stworzyć dobry porządek prawny, ale nie udało się wyjaśniać na bieżąco społeczeństwu po co są poszczególne jego elementy i jak ważne są dla obywateli. Od najmłodszych lat trzeba uczyć mediacji, negocjacji, poszukiwania kompromisów, rozwiazywania konfliktów, w  tym edukacji równościowej, antydyskryminacyjnej, także za pomocą gier i różnego rodzaju ćwiczeń aktywnych. Teraźniejsze działania to niestety szukanie straconego czasu, bo jednak wiele lat przespaliśmy. W sprawie edukacji o zmianie klimatu w środowisku w programie szkolnym Rzecznik Praw Obywatelskich skierował taki postulat do Ministerstwa Edukacji.

RPO: reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Spotkanie w Senacie w sprawie ustawy „kagańcowej"

Data: 2020-01-14
  • Ustawa „kagańcowa” zagraża prawom obywateli, bo sędzia zależny od władz orzeka po myśli rządzących - mówiono podczas spotkania w Senacie na temat tej ustawy
  • Reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich – wskazywał zastępca RPO
  • Maciej Taborowski dowodził, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione
  • Z kolei prawnicy kilku państw Unii Europejskiej zaprzeczali, aby w ich systemach prawnych były  takie przepisy, jakie przewiduje ustawa „kagańcowa”

Ustawa „kagańcowa” z 20 grudnia 2020 r. była 14 stycznia 2020 r. tematem inauguracyjnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Obrony Praworządności  w gmachu Senatu. Swe oceny zaprezentowali przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, środowisk prawniczych i organizacji obywatelskich z nim związanych. Występowali też zaproszeni prawnicy z zagranicy.

Spotkanie w Senacie - forma konsultacji, których nie było w Sejmie

Było to swoiste wysłuchanie publiczne i forma konsultacji społecznych. Ustawa przez Sejm przeszła jako projekt poselski, co takie konsultacje uniemożliwiało. To w Senacie jest możliwa nieskrępowana debata mowa na jej temat. Izba będzie ją omawiała 15 stycznia 2020 r. - Na tę ustawy zgody nie ma – mówili senatorowie podczas spotkania.

- Przedstawiciele rządu starali się przekonywać, że w tej ustawie nie ma niczego złego. Ja się z tym stanowiskiem nie zgadzam. Dlatego chcemy wysłuchać ekspertów z  innych państw - mówił marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Przypomniał, że ustawa przeszła przez Sejm w tzw. ekspresie ustawodawczym. Senat czeka jeszcze na opinię m.in. Komisji Weneckiej.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego ustawa nie rozwiązuje żadnych problemów, które są bolączką dla obywateli.

- Ustawa jest groźna dla wszystkich obywateli, bez względu na światopogląd i przekonania, bo trzeba ciągle przypominać, że nie ma wolnych obywateli bez  niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. Jeśli sędzia będzie zależny od władzy, jakakolwiek by była, to jego wyroki będą ferowane dla zadowolenia władzy – mówiła prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego. Oceniła, że ta ustawa oznacza koniec niezależnego sądownictwa, co musimy wytłumaczy społeczeństwu.

O „kontrrewolucji wobec rządów prawa” wspomniał b. prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński.

- Sędziowie nie są poddanymi ministra sprawiedliwości, a sądy nie są lokalnymi ekspozyturami resortu; sędziowie służą państwu – oświadczył sędzia Piotr Gąciarek, Stowarzyszenie Sędziów Iustitia.  

- Po uchwaleniu tej ustawy sędziowie nie będą mogli stawać w obronie praw obywateli do niezależnego sądu, bo nie będą mogli się w tej sprawie wypowiadać pod groźbą kary; ta ustawa to ostatni gwóźdź do trumny obywatelskich wolności sędziów - wskazywała sędzia Beata Morawiec, Stowarzyszenie Sędziów Themis.  

Prok. Jacek  Bilewicz ze Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia zwrócił uwagę, że po uchwaleniu ustawy prokuratorzy wytaczający procesy ze stosunku pracy odpowiadaliby za to dyscyplinarnie.

Jak wskazał mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, ta ustawa godzi w prawa każdego, kto podlega polskim sądom.  Każdy zaś polski sędzia jest sędzią unijnym,  a każdy polski sąd jest sądem unijnym. A podlegają im także zagraniczni rodzice polskich dzieci czy inwestorzy zagraniczni,  którzy maja prawo do  niezależnego sądu.

- Sądy mają podlegać prawom człowieka, a nie władzy – podkreślała Alina Czyżewska z Sieci Obywatelskiej Watchdog. Prosiła senatorów o odrzucenie ustawy.  Takie apele składało wielu zabierających głos podczas spotkania.

Zastępca RPO:  powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione

W swym wystąpieniu zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski skupił się na tych aspektach ustawy, które mogą zainteresować  szczególnie gości z zagranicy. Uzasadniając ustawę, wskazywano bowiem m.in. na podobieństwa z systemami prawnymi państw Unii.

Przypomniał, że RPO w ostatnich latach podejmuje wiele działań w obronie sędziów i prokuratorów; występuje przed sądami i trybunałami; monitoruje postępowania dyscyplinarne.

- Z obserwacji RPO wynika, że działania władzy ograniczające działalność sądów, nie przyniosły żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Wręcz przeciwnie: jest coraz gorzej, co pokazuje spadek zaufania do Trybunału  Konstytucyjnego czy przedłużające się postępowania  sądowe – wskazał Maciej Taborowski.

Dla Rzecznika najważniejsze jest, że ustawa „kagańcowa” jednoznacznie próbuje uniemożliwić sądom krajowym stosowanie kryteriów unijnych niezależności organów sądowych. Dotyczy to zarówno co do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie KRS z 19 listopada 2019 r., jak i przyszłych wyroków, które dotyczą niezależności sądownictwa, np. powołania dwóch nowych izb SN z rażącym naruszeniem prawa krajowego.

Ważne znaczenie będzie miał także wyrok w lutym Wielkiej Izby ETPC w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii.

Ustawa „kagańcowa” zmierza też do tego, by karać sędziów za stosowanie kryteriów unijnych. Wpisuje się ona także w istniejący od pewnego czasu nurt działań władzy, dotyczący wywoływania „efektu mrożącego” wobec sędziów. Ma to na celu zniechęcenie ich do stosowania prawa europejskiego i zadawania pytań prejudycjalnych

RPO monitoruje kilkadziesiąt postepowań dyscyplinarnych, w których - w związku ze stosowaniem kryteriów unijnych - podjęto działania przeciw sędziom. Podkreślenia wymaga, że ostatnio w tych postępowaniach stawia się także zarzuty karne  przekroczenia uprawnień.

Według ustawy „kagańcowej”, postępowanie z pytań prejudycjalnych, które zakończyło się wyrokiem TSUE z 19 listopada 2019 r., musiałoby być umorzone. Według ustawy, wobec sędziów SN, którzy te pytania zadali, musiałoby być wszczęte postępowanie dyscyplinarne i postawione zarzuty. Ustawa zmierza też do unieważnienia czynności polskich sądów, które zadały pytania TSUE w sprawie nominacji sędziów.

Maciej Taborowski zaznaczył, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione.

Po pierwsze: TSUE uznał już wprost, że nie można uzasadniać ustawy rozwiązaniem zawartym w systemach innych państw członkowskich. Wskazał, że nawet analogiczne wady w innych systemach nie powoduje, że państwo jest zwolnione ze swych obowiązków zawartych w prawie unijnym.

Ponadto TSUE szuka w polskich reformach rzeczywistego celu - wbrew uzasadnieniu, które podaje ustawodawca. Np. TSUE uznał już w sprawie SN, że takim rzeczywistym celem było usunięcie określonej grupy sędziów SN. – TSUE nawiązał tu do opinii Komisji Weneckiej, którą najwyraźniej bardziej poważa niż rząd polski, który wysłał ją do Muzeum Żołnierzy Wyklętych, zamiast się z nią spotkać – dodał Maciej Taborowski   

Trzecią przesłanką uniemożliwiającą powoływanie się na systemy prawne innych państw członkowskich jest tzw. efekt kumulacji. Chodzi o pewien zbieg czynności ustawodawcy. Nie polega to na ocenie, że KRS jest zła jako taka, ale na tym, że skrócenie jej kadencji, zwiększenie wpływu czynnika politycznego i utajnienie list poparcia - razem wzięte - budzą wątpliwości co do tego, jakie naprawdę są motywy podjętej zmiany.

W ocenie RPO da się zatem rozróżnić poszczególne rozwiązania dotyczące powoływania sędziów w innych państwach UE od sytuacji w Polsce właśnie poprzez efekt kumulacji, który jest oceniany łącznie.

Jak ma się ustawa „kagańcowa” do prawa państw UE

Polskie władze twierdzą, że ustawa kopiuje rozwiązania zawarte w przepisach państw UE. Dlatego marszałek Senatu zaprosił na obrady ekspertów z Francji, Niemiec, Holandii czy Wlk. Brytanii, by się do tego ustosunkowali.

Prof. Laurent Pech (Uniwersytet Middlesex w Londynie) mówił, że od końca 2015 r. polskie  władze starają się przejąć i rozmontować mechanizmy równoważenia władz w celu stworzenia autorytarnego państwa, przy zapewnieniu, że to nadal demokracja. Obecnie zaś - by uzasadnić ustawę „kagańcową” - wprowadzają w błąd opinię publiczną, wybiórczo i stronniczo interpretując przepisy obowiązujące w państwach Unii.

Holenderski adwokat Evert Jan Henrichs zapewnił, że w prawie jego kraju nie ma ani jednego przepisu, który w nawet niewielkim stopniu przypominałby zapisy ustawy „kagańcowej”.

- Nie można być członkiem UE bez niezależnego sądownictwa i bez respektowania europejskiej wspólnoty prawa – wskazywał prof. Franz Bayer z uniwersytetu w Bielefeld. On także zaprzeczył, by niemieckie prawo przypominało polskie przepisy. Nie można np. zostać sędzią tylko dlatego, że ma się dobre kontakty z aktualnie rządzącą partią.

- Obowiązkiem gremium, które w Niemczech wybiera sędziów, a powoływanego przez parlament, jest reprezentatywność - mówił prezes Federalnego Sądu Administracyjnego Klaus Rennert. Wybór sędziego nie jest dowolny i można go zaskarżyć, a najważniejsza jest jego ocena służbowa. Orzecznictwo sędziego nie jest i nie może być powodem postępowania dyscyplinarnego wobec niego.

Francuski sędzi Nils Monsarrat przyznał, że w niektórych aspektach ustawa „kagańcowa” przypomina stare przepisy francuskie, które bardzo rzadko są stosowane. Chodzi np. o obowiązek zachowania „powściągliwości” przez sędziego, który jednak cieszy się wolnością słowa. A postępowania dyscyplinarne prowadzi specjalna rada, która jest całkowicie niezależna od władzy wykonawczej.

O obowiązku stosowania prawa unijnego mówił belgijski prawnik Edward Janssens. Powołał przykład, gdy jeden z adwokatów musiał zapłacić klientowi, bo w jego sprawie na nie się nie powołał. - Polska ustawa nie daje bezpieczeństwa żadnemu obywatelowi – ocenił.

Hiszpański profesor prawa Carlos Flores Juberias mówił, że także w państwach Unii zdarzają się pokusy podporządkowania sądów innej gałęzi władz, również w Hiszpanii.

Senat przygotuje publikację dokumentującą posiedzenie zespołu.

Spotkanie w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Gryficach

Data: 2020-01-13
  • 1345,04 zł, 4185,00 zł. Spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w jego rodzinnych Gryficach zaczęło się od wręczenia my pokwitowań i podziękowań za udział w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Jako wolontariusz Adam Bodnar zebrał w Gryficach te kwoty do puszki i e-skarbonki.
  • W spotkaniu uczestniczyli studenci, wykładowcy, mieszkańcy Gryfic, wolontariusze WOŚP.
  • Spotkanie zaczęło się od wykładu nawiązującego do dokumentu programowego RPO przedstawionego w grudniu na III Kongresie Praw Obywatelskich. Rzecznik praw obywatelskich mówił o kluczowych wyzwaniach dla Polski w perspektywie 15 lat, do 2035 r.

- Te 15 lat to właściwie będzie zaraz. Ale to spojrzenie przyszłościowe odbiega od bieżącego myślenia – zauważył Adam Bodnar. Mówił o pięciu kluczowych wyzwaniach

1. Zmiana klimatu.

Zmiana klimatu, o którym mówią już międzynarodowe dokumenty czy też członokwie  Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka i skrajnego ubóstwa Philip Alston przygotował w zeszłym roku raport na ten temat, w którym użył pojęcia „klimatyczny apartheid”. Chodzi o to, że przetrwanie w warunkach kryzysu klimatycznego będzie uzależnione od pieniędzy. Bogatym będzie łatwiej niż niezamożnym, a wywołane tym zjawiskiem migracje i konflikty społeczne dotkną bardzo wielu ludzi. W Polsce już są miasta, gdzie pojawią się problemy z wodą czy tez z energią. Z każdym rokiem to zjawisko będzie narastać.

2. Użycie nowych technologii

Nowe technologie to ułatwienia, pomoc w różnych sprawach, ale to także określone zagrożenia. Oddajemy swoją prywatność, bo we wszystkich miastach są kamery, które śledzą nasze codzienne życie, bo można podsłuchiwać nasze rozmowy i podglądać nasze komputery – czy to z troski o bezpieczeństwo publiczne czy w interesie wielkich korporacji, które potrzebują informacji o naszych wyborach i preferencjach. My nie mamy czasu ani energii, aby ten coraz szybszy rozwój nowych technologii przedyskutować ich wpływ etyczny na nasze życie. Już mówi się o maskach, które zmieniają twarz

3. Problemy demograficzne

Z czego wynikają:

  • starzenie się społeczeństwa – konsekwencje: zmniejszenie emerytur, system nie będzie wystarczająco wydajne, oczekiwanie zabezpieczenia określonych, zwiększonych potrzeb opieki medycznej, konflikt z młodymi, czemu ze swoich pensji musza finansować osoby starsze. Czeka nas decyzja o wydłużeniu wieku emerytalnego
  • migracje– w Polsce mieszka ponad dwa miliony emigrantów z Ukrainy, są obszary przedsiębiorstw, które bez migrantów nie mogłyby działać, ale w przypadku kryzysu to emigranci staną się ich ofiara, jako, że to Oni zabierają pracę, a brak jest powszechnej polityki

4. Rozdźwięk między światem młodzieży i światem dorosłych

RPO robił w 16 szkołach badania młodzieży. Jedno z naszych pytać to było pytania o media, nazwisko dziennikarze, nie potrafili wymienić tych tradycyjnych, a wymieniali tych z tablicy mediów społecznościowych. Ich świat jest inny niż nas dorosłych. Ze względu na brak autorytetów i słabnącej edukacji, trudno do nich dotrzeć, trudno się z nimi porozumieć. To powoduje słabniecie procesów demokratycznych

5. Kryzys praworządności

Dziś to najważniejszy problem, rosnąca rola służb, ograniczanie mechanizmów demokratycznych. Kryzys ten i jego zrozumienie wynika z kilku czynników. Jak mówi się o reformie sądów, to wszyscy jesteśmy za, ale każdy inaczej to rozumie. Stąd dyskusja jest trudna i brakuje wyobraźni, co spowoduje za jakiś czas te rozwiązania, które dzisiaj są ustanawiane.

Niestety, naprawianie tej sytuacji potrwa kilka lat – mówił RPO.

Jaka jest recepta? Nie wiemy, jakie czynniki będą decydowały, ale możemy posługiwać się kilkoma drogowskazami

Drogowskazy i zasady:

  1. zaufanie do wiedzy, kompetencji i umiejętności nauki i naukowców. To także zaufanie do nauki prawa. Zapraszanie do dyskusji politycznej specjalistów i naukowców, bo to dzisiaj rzadkość. Trzeba dać przestrzeń do prezentacji wiedzy i umiejętności naszej kadrze naukowej. Zaufanie do nauki i jej dorobku to bardzo ważna rzecz, a tego kontaktu pomiędzy wiedzą naukowa i a polityka praktycznie nie istnieje
  2. Wspólnotowość. Nam w reformie demokracji najlepiej nam wyszły samorządy. WOŚP to zaufanie ponad 80%. Na szczeblu centralnym bardzo nam jest potrzebna wspólnotowość, bo ona musi łączyć różnych ludzi, różne nacje, imigrantów ale także grupy wykluczane. Bo potrzeba nam bycia razem a politycy winni łączyć a nie dzielić.
    Madre wspieranie społeczeństwa obywatelskiego. Dzisiaj to bardziej kupowanie środowiska organizacji pozarządowych za dotacje, a winno być finansowanie społeczeństwa obywatelskiego i stwarzanie warunków do aktywności społecznej i łączenie się ludzi do rozwiązywania lokalnych problemów. Bardzo mało jest organizacji strażniczych, które patrzą władzy na ręce.
  3. Integracja obywatelska – w związku z naszym położeniem geopolitycznym musimy mieć swoje miejsce we wspólnocie Unii Europejskiej. Bezpieczeństwo zależy od wspólnoty, a Unia daje nam szansę bezpieczeństwa. Bez UE nie poradzimy sobie z zmianami klimatu, bezpieczeństwa. My możem być liderem debaty, niekoniecznie tylko wykonywać zalecenia. Tej szansy nie wykorzystujemy. Z punktu widzenia praw człowieka największe zagrożenie to Chiny – bo narzucają nam swoja technologię, swoja przewagę finansową, a tym samym ograniczanie wolności słowa, bo o czymś nie należy mówić. Odpowiedzią na to musi być większa struktura – UE
  4. Służba państwu – docenianie instytucji, urzędów, nastawienia na kwalifikacje urzędników i docenianie tych, którzy poświęcili się państwu i wspólnocie lokalnej. Mimo, że nie wszędzie dzieje się dobrze, to jednak państwo działa dalej, pewne mechanizmy państwowe działają niezależnie od kryzysów (patrz: katastrofa smoleńska). To oznacza, że tych, którzy kończą swoją karierę zawodową, warto jeszcze wykorzystać do wspierania ich następców.
  5. Edukacja – weźmy przykład z Finlandii, która ma jeden z najlepszych systemów edukacji. Nauczyciele to najbardziej pomijana grupa zawodowa, od której tak dużo zależy. Wykształcenie to także szansa na nie uleganie populizmowi, bo wykształcony wie, jest przygotowany i nie da się tak łatwo omamić. To ważne dla rozwoju wspólnot lokalnych i likwidowania różnic społecznych i polaryzacji grup społecznych.

Pytania z sali:

  • Jak wygląda nasz system ochrony praw obywatelskich z punktu widzenia obywatela na tle innych krajów?

RPO: Z jednej strony spadają nam standardy, z drugiej - rozbudowuje się świadomość prawna i społeczna, mamy też nowe instytucje, np. rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, rzecznika finansowego. Ważne jest to, że uruchamiają się pokłady energii poszczególnych środowisk prawnych. Mamy jeszcze sporo możliwości, potrzeba nam wzmocnienia kultury prawnej, umiejętności rozmowy, ugody, mediacji, wiedzy, jak komunikować to, co ważne, przez media społecznościowe, aby nie szkodzić innym. Wyzwaniem edukacyjnym jest mówienie o prawach człowieka na przykładach z poprzedniego systemu.

  • Jak rozwiązywać problemy ochrony środowiska przy ograniczonej współpracy z ministerstwem rolnictwa, bo trzeba dobrze wykształcić rolnika.

RPO: Wyzwaniem jest mówienie o tym z perspektywy nie tych dużych problemów – bo to także uciążliwe inwestycje, koordynacja różnych instytucji w tym zakresie, w tym także samorządów. Mówienie o tym powoduje zmianę nastawienia społecznego i to daje szansę na zwiększenie nacisku społecznego.

  • Czy jest pomysł na rozsądny problem edukacji prawnej młodzieży i dorosłych, bo tylko to pomoże ludziom zrozumieć to co się dzieje
  • Ustawa kagańcowa pozbawia nas rzeczywistej ochrony prawnej, bo wyroki mogą zapadać nie na sali sądowej

RPO: Jeszcze nie wszystko jest stracone, walczymy, aby ta ustawa nie weszła w życie.

  • Skąd powinien wyjść impuls do dyskusji o zagrożeniach i szansach, kto to powinien je prowadzić?

RPO: Na szerokie porozumienie ponad podziałami nie ma szansy, więc może warto zmienić pespektywę? Są tematy, w których wszyscy maja wspólny interes, mamy takie wspólne przestrzenie. Nie należy potępiać w czambuł wszystkiego, co się dzieje.  To ma różne oblicza i cos może się udawać, służyć obywatelem.

  • Reforma edukacji cofa nas do średniowiecza

RPO: Nie używajmy takich dużych słów. Jest dużo nauczycieli, którzy są innowacyjni, mają świetne pomysły, są oddani pracy. Oświata jest zróżnicowana, niestety, nie jest priorytetem państwa, rozwija się mimo państwa.

  • Panie Rzeczniku co dalej z Panem ?

RPO odniósł się do sytuacji z zaproszeniem przez Marszałka Senatu Komisji Weneckiej, do którego ma - zgodnie z regulaminem Komisji Weneckiej i Konstytucji - absolutne prawo. Mamy szansę na wpływ na zmianę naszej rzeczywistości – jesteśmy wyborcami, możemy się wypowiadać, organizować, zmieniać, nikt za nas tego nie zrobi, co widać w ostatnich demonstracjach. Korzystajmy z tego, co jeszcze mamy – wolność zgromadzeń, wolność słowa, ostatni rok to duża siłą dziennikarstwa śledczego, które obnaża najważniejsze polskie problemy społeczne. Ta siłą społeczna jest nadal bardzo duża.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

O odwadze - rozmowa z Adamem Bodnarem na 10-lecie Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie

Data: 2020-01-10

Na zaproszenie Świetlicy "Na Granicy" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w debacie "Demokracja, prawa człowieka i praworządność jako wyzwania dla każdego obywatela/obywatelki." w ramach prowadzonego przez Krytykę Polityczną cyklu wydarzeń ODWAGA.

Okazją do debaty stał się jubileusz 10-lecia działalności Świetlicy "Na Granicy." Spotkanie prowadził Marcin Mońka.

Rozmowa toczyła się wokół codziennego reagowania na krzywdę, niesprawiedliwość, próby wykluczania oraz wyzwań, jakie demokracja i praworządność stawiają przed obywatelami.

Poruszyliśmy także kwestię odwagi myśli i zadawania pytań o bezpieczną przyszłość. Bo to właśnie „tu i teraz” decydujemy o tym, jak nasze życie będzie wyglądać za 5, 10 czy 15 lat.

- Łatwiej jest być odważnym, gdy ma się publiczny mandat, urząd i choćby ograniczony budżet. Znacznie trudniej jest być odważnym, gdy jest się obywatelem tego pozbawionym. Prawdziwie odważna jest Pani Gabriela Lazarek, która w Cieszynie podejmuje akcje w obronie demokracji, praworządności i praw człowieka - rozpoczął Adam Bodnar.

Jako jedno z wyzwań stojących przed nami zidentyfikowaliśmy potrzebę odbudowy zaufania i szacunku do służby publicznej, jako do ludzi poświęcających swoje umiejętności i siły do tworzenia coraz lepszego państwa wyposażonego w nowoczesne mechanizmy partycypacji demokratycznej. - Martwi mnie brak szacunku dla służby państwu; dla urzędników, służb publicznych. Czy jesteśmy zdolni do obrony ludzi, którzy służą państwu? Czy potrafimy ich wspierać? Do tego też trzeba odwagi, czasem wymagającej przeciwstawienia się stereotypom - zaznaczył RPO.

Marcin Mońka pytał także o to, jak to jest pełnić dziś funkcję RPO narażając się na krytykę władz i oskarżenia o ideologizację obrony obywateli.

- RPO, jako organ konstytucyjny, jeden z urzędów służących wszystkim obywatelom, nie powinien być włączony do walki ideologicznej. Kłopot polega na tym, że udało się narzucić podejście, według którego podjęcie tematów jest uznane za walkę ideologiczną. Obrona Konstytucji jest uznawana za walkę ideologiczną. Wystąpienie w obronie praw mniejszości jest uznane za walkę ideologiczną. 

Rzecznik przypomniał także, że dla tych, którzy są gotowi zarzucić jego urzędowi stronniczość czy nadmierną ideologizację, receptą powinna być lektura corocznej Informacji Rocznej przedstawianej przez RPO przed parlamentem. Tam, jak w soczewce widać zakres tematów, którymi zajmuje się Rzecznik, a które najczęściej dotyczą codziennych spraw wielu obywateli. - Zawsze się dziwię, że dokument RPO nie jest wykorzystywany do debaty o sprawach, które dotyczą ludzi. Można mówić o ochronie środowiska, o wsparciu osób starszych, o problemie przemocy na posterunkach policji, o kryzysie bezdomności, o zapaści w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Szkoda tej okazji i zmarnowanej energii. Nie tylko mojej, ale też Najwyższej Izby Kontroli. Szkoda, że niewiele osób chce nas słychać i skorzystać z zawartej w raportach wiedzy - podsumował Adam Bodnar.

Wiele mówiono także o kryzysie praworządności, jego skutkach oraz o możliwościach komunikacji i współpracy mimo coraz wyraźniejszych podziałów społecznych. Prowadzący rozmowę zauważył, że nie bez konsekwencji dla możliwości porozumienia się pozostaje zjawisko baniek informacyjnych. Każdy z nas otacza się coraz bardziej precyzyjnie dobranymi informacjami pozostającymi w zgodzie z naszym punktem widzenia, co powoduje, że coraz trudniej przychodzi nam prowadzenie dialogu z osobami o innych poglądach, spostrzeżeniach. Zamykamy się w bańkach swoich światów. 

- Czy jest możliwość porozumienia się między tymi bańkami?  - zapytał prowadzący rozmowę. - Mam cały czas nadzieję, że jest - odpowiedział Adam Bodnar. - Że uda się porozumieć co do wartości, które są wspólne. Że będziemy się koncentrować na sporze, który jest w demokracji naturalny, ale odejdziemy od dyskredytowania innych, od tego, co się dzieje teraz wokół Marszałka Senatu. Ciągle jeszcze udaje się współpracować w niektórych sprawach. Przykładem jest wczorajsze przyjęcie przez aklamację sejmowego stanowiska w sprawie fałszowania historii Polski.

Udaje się to czasami też w BRPO - na przykład na debacie o opiece hospicyjnej spotkały się wszystkie środowiska, w tym czworo wysokich urzędników z Kancelarii Prezydenta. Może nie szukajmy całościowego porozumienia, ale szukajmy porozumień w wielu konkretnych sprawach. Mam wrażenie, że na poziomie lokalnym to właśnie się dzieje - zakończył optymistycznie RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z delegacją Komisji Weneckiej

Data: 2020-01-10

10 stycznia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z delegacją Komisji Weneckiej. Tematem rozmów była ustawa z 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw.

Komisję reprezentowali: jej wiceprzewodniczący Philip Dimitrov (Bułgaria, b. premier), Richard Barrett (Irlandia, b. wicedyrektor biura prokuratora generalnego), Mats Melin (Szwecja), b. prezes najwyższego sądu administracyjnego) oraz Thomas Markert (sekretarz Komisji) i Grigory Dikov (prawnik Komisji).

Ze strony RPO w spotkaniu uczestniczyli: Adam Bodnar, jego zastępcy Hanna Machińska i Maciej Taborowski, Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO oraz specjalistka tego zespołu Magdalena Wilczyńska.

Rzecznik przedstawił ogólny kontekst nowej regulacji. Omówił także dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach polskiego sądownictwa, zwłaszcza wyrok z 19 listopada 2019 r. 

Zaprezentowano także wpływ procedowanych obecnie w Senacie przepisów na sytuację polskich sędziów w związku z trwającymi wobec nich postępowaniami dyscyplinarnymi.

Członkowie Komisji Weneckiej wyrażali zainteresowanie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich w debacie nad ustawą. Przedstawione zostały opinie RPO złożone w tej sprawie do Sejmu i do Senatu.

Spotkanie RPO z uczniami Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie

Data: 2020-01-10
  • Czy prawo do czystego środowiska jest prawem obywatelskim?
  • Czy zdarza się, że RPO broni praw ludzi, którzy zrobili coś złego?
  • Co jest ważne w pracy RPO, czego nie dowiemy się z Wikipedii?

Prawa człowieka - wolności i prawa jednostki - nie działają, jeśli o nich nie wiemy, jeśli nie umiemy ich wykorzystać. Ważne jest, by o prawach zapisanych w Konstytucji uczyć się – i to przez całe życie.

W myśl tej idei RPO spotkał się z uczniami cieszyńskiego Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego.

Uczniowie mówili o akcjach Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w Cieszynie i o negatywnych reakcjach niektórych mieszkańców na ich działania. Rzecznik uznał, że akcje młodzieży w obronie klimatu są ważnym ruchem obywatelskim. A ochrona środowiska stała się najważniejszym zobowiązaniem do działania dla każdego z nas. W tym kontekście rzecznik zauważył, że młodzi powinni mieć prawo do stowarzyszenia się w wieku młodszym niż 18 lat - jak jest to przewidziane w prawie obecnie.

Odpowiadając na nurtujące uczniów pytania o praktyczne aspekty pracy Rzecznika Adam Bodnar wskazał, że wykonując powierzoną mu misję wielokrotnie broni praw osób, które nie zawsze postępowały zgodnie z literą prawa.  - Tak, bronimy takze praw osób, które zrobiły coś złego i na przykład przebywają w zakładzie karnym. Trzeba oddzielić ocenę popełnionego czynu od ochrony praw osoby. Prawa osadzonych są ograniczone przez sąd, ale oni też mają prawo do ochrony przed torturami i nieludzkim bądź poniżającym traktowaniem.

Za ważne w swojej pracy RPO uznał też konieczność ciągłego uczenia się i otwartości na nowe problemy i potrzeby.

Spotkanie odbyło się w LO Towarzystwa Ewangelickiego, a uczestniczyła w nim rownież młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie.

Komisja ekspertów RPO: pomoc osobom w kryzysie bezdomności – w gminie ich faktycznego pobytu

Data: 2020-01-08
  • Należy zmienić zasadę, że osobie w kryzysie bezdomności pomaga się w tej gminie, w której była ostatnio zameldowana na pobyt stały
  • Pomoc powinna być powiązana z miejscem faktycznego pobytu takiej osoby - choć może to rodzić problemy z finansowaniem tego zadania
  • Taki jest wniosek Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności

8 stycznia 2020 r. odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Tematem spotkania była właściwość organów wydających decyzje administracyjne o przyznaniu osobie bezdomnej świadczenia z pomocy społecznej (np. udzielenie miejsca w schronisku dla bezdomnych).

Temat ten był już przedmiotem analizy Komisji w 2018 r. Rzecznik skierował wówczas wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, apelując o zmianę przepisów. Niestety, nie doprowadziło to jednak do zmian. W Polsce co najmniej 30 tys. osób jest dotkniętych kryzysem bezdomności. Duża ich część to osoby młode

Chodzi o to, że zgodnie z art. 101 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej właściwość miejscową gminy w sprawach objętych ustawą ustala się według miejsca zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Wyjątek od tej zasady dotyczy osób w kryzysie bezdomności. W ich przypadku właściwa jest gmina ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały.

To rozwiązanie bardzo niekorzystne dla osób w kryzysie bezdomności, bo  nie uwzględnia specyfiki ich sytuacji. Nie bierze pod uwagę woli wyboru miejsca bytowania przez osoby dotknięte bezdomnością. Tym samym nakazuje się im udzielanie pomocy w miejscach często odległych, od dawna niewidzianych, pozbawionych usług wsparcia, z nieprzyjaznym otoczeniem dla świadczeniobiorcy.

Osobę bezdomną niejako przymusza to do powrotu w miejsce, które z różnych, ważnych dla niej powodów, świadomie opuściła. Niweczy to często pracę socjalną czy terapeutyczną, prowadzoną z daną osobą w miejscu jej faktycznego przebywania, skoro - aby uzyskać świadczenie - musi przenieść się do miejsca ostatniego zameldowania, często odległego o setki kilometrów.

Zdaniem ekspertów ta regulacja wymaga zmiany. Właściwość organów orzekających o udzieleniu świadczenia powinna zostać powiązana z miejscem faktycznego pobytu osoby doświadczającej bezdomności.

W takim wypadku powstaje problem, która gmina powinna finansować świadczenie. Zdaniem ekspertów Komisji rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasady współfinansowania świadczenia przez gminę miejsca ostatniego zameldowania oraz gminę miejsca pobytu wnioskodawcy.

Docelowo zasadne wydaje się jednak, aby udzielanie pomocy osobom doświadczającym bezdomności stało się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej. Zlikwidowałoby to obecne spory o właściwość pomiędzy gminami na tle obaw o konieczność ponoszenia kosztów pomocy. Przekonanie ustawodawcy do tak zasadniczej zmiany wymaga jednak głębszej analizy i przygotowania rzetelnej argumentacji. Dlatego zdecydowano o powołaniu w ramach Komisji Ekspertów grupy roboczej, która będzie analizować tę kwestię

Materiał z dyskusji posłuży do przygotowania ponownego wystąpienia Rzecznika w sprawie konieczności zmian ustawy o pomocy społecznej.

Prawa obywatelskie w działalności służb specjalnych. Szkolenie dla dziennikarzy w Biurze RPO

Data: 2020-01-08

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich 8 stycznia 2020 r. odbyło się szkolenie dla dziennkarzy, przeprowadzone przez ekspertów z Komisji ds. przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb specjalnych, która działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich od października 2019 r. 

Byli funkcjonariusze służb specjalnych przedstawili podstawowe pojęcia dotyczące działalności służb specjalnych, metody i techniki czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i prokuratury opowiadali o roli sądu i prokuratury w działalności służb. Reprezentant Fundacji Panoptykon wskazał na narastające zagrożenia nadużyć ze strony służb w relacji z obywatelem. Jeden z byłych ministrów spraw wewnętrznych mówił o potrzebie reformy systemu kontroli nad służbami specjalnymi.

Przyczynkiem do szkolenia był opublikowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, działającego wraz z grupą ekspertów, raport „Osiodłać Pegaza”. Wskazano w nim na dwa postulaty:

  • powołania specjalnego, niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpoznawać skargi indywidualne na działanie służb;
  • przyznania jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony służb oraz prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

Sprawa była omawiana także podczas III Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2019 r. 

Mówiono wtedy, że aby zrozumieć skalę problemu, warto uświadomić sobie zmiany polskiego prawa od 2015 r. To m.in.:

  • nowelizacja ustawy o Policji z 2016 r. pozwoliła służbom specjalnym na praktycznie nieograniczone sprawdzanie tzw. danych internetowych;
  • wprowadzony mechanizm sprawdzania, jak służby korzystają z tzw. metadanych, daje raczej ułudę kontroli niż zapewnia poczucie bezpieczeństwa dla obywateli (sprawozdania statystyczne weryfikowane przez sądy);
  • uchwalenie ustawy o działaniach antyterrorystycznych, która przyznała służbom szereg dodatkowych uprawnień, ale także wyłączyła w zasadzie cudzoziemców spod ochrony konstytucyjnej jeśli chodzi o możliwą inwigilację;
  • nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, przyznająca możliwość korzystania w procesie karnym z tzw. „owoców zatrutego drzewa", czyli dowodów zdobywanych nielegalnie. 

Adam Bodnar o wyzwaniach dla organizacji pozarządowych

Data: 2020-01-08
  • Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania: kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejskiej - podkreśla RPO Adam Bodnar
  • Dziś jednak warunki ich działalności w Polsce są trudniejsze niż kilka lat temu - kurczy się bowiem przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego
  • Część organizacji pozbawiono finansowania; upolitycznienie strefy publicznej przekłada się też na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych. Polaryzacja mediów ogranicza zaś dostęp NGOS-sów  do debaty publicznej
  • Obserwowaliśmy też, jak ofiarami nagonki padają kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści

Rzecznik Praw Obywatelskich  wziął udział 8 stycznia 2020 r. w Warszawie w konferencji otwierającej program Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy (Active Citizens Fund – National).

To jeden z 11 programów prowadzonych w Polsce ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego (tzw. Funduszy norweskich i Funduszy EOG) 2014-2021.

Ma on na celu finansowe wsparcie działalności organizacji społecznych, a przez to wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego, aktywności obywatelskiej oraz upodmiotowienie grup zagrożonych wykluczeniem.

Fundusz kieruje się uniwersalnymi wartościami zapisanymi w Traktacie Europejskim: poszanowaniem godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, rządów prawa, a także poszanowaniem praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Operatorem Funduszu Krajowego jest konsorcjum złożone z trzech organizacji: Fundacji im. Stefana Batorego (lider), Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” oraz Fundacji Akademia Organizacji Obywatelskich.

Adam Bodnar wygłosił wystąpienie otwierające pierwszy dzień konferencji. Rozpoczął od podkreślenia roli sektora pozarządowego w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego: do pozytywnych zmian ustrojowych i społecznych, które obserwujemy na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, przyczyniła się w znacznej mierze aktywność i zaangażowanie NGOs.

Rzecznik opowiadał o swoich doświadczeniach z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Korzystając z finansowego wsparcia programu, Fundacja uruchomiła program Obserwatorium wolności mediów we współpracy z zagranicznymi organizacjami pozarządowymi: brytyjską Article 19 oraz norweską Human Rights House Foundation. Program ten znacząco przyczynił się do poprawy standardu wolności wypowiedzi i swobody działania prasy w Polsce. To  doskonały przykład udanej współpracy merytorycznej i finansowej między organizacjami pozarządowymi z różnych państw.

Adam Bodnar podkreślił rolę NGOs w kształtowaniu społeczeństwa otwartego, wspierającego mniejszości, osoby defaworyzowane, zaangażowanego w ochronę demokracji, nie bojącego się dialogu. Społeczeństwa, które szanuje Konstytucję, umowy międzynarodowe i wartości demokratyczne.

Sektor pozarządowy jest ta siłą, w której pokładamy szczególne nadzieje w związku ze szczególnym momentem historii, w jakim się obecnie znajdujemy. RPO przypomniał, że na grudniowym III Kongresie Praw Obywatelskich wskazał agendę pięciu największych wyzwań społecznych, z którymi w niedalekiej przyszłości będą musieli zmierzyć się obywatele.

Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejska.

Tymczasem warunki działalności sektora pozarządowego w Polsce są obecnie dużo trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Rzecznik zwrócił uwagę na zjawisko kurczącej się przestrzeni dla społeczeństwa obywatelskiego (ang. shrinking space of civil socjety).

Dyskryminacja uchodźców i społeczności LGBT to ataki, które przełożyły się na brak wsparcia, a czasem w efekcie zamykanie działalności niektórych organizacji, które zostały pozbawione finansowania lub pomocy. Publiczna akceptacja rządzących dla wykluczenia, np. brak zdecydowanego potępienia uchwał anty-LGBT i systematyczne obcinanie wsparcia. przekłada się realnie na brak możliwości prowadzenia działalności.

Upolitycznienie strefy publicznej przekłada się także na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych: biznesu, darczyńców i filantropów, którzy boją się narazić władzy.

Kolejne niebezpieczne zjawisko to ograniczony dostęp do debaty publicznej - ze względu na polaryzację mediów. Nie dostrzegamy tego niebezpiecznego procesu w dobie mediów społecznościowych, ale on wciąż powoli postępuje, zawężając horyzonty do tematów medialnych lub promowanych przez siły polityczne.

Osoby zaangażowane w działalność organizacji pozarządowych muszą liczyć się z atakami z powodu swojej aktywności publicznej. Po kolei obserwowaliśmy, jak kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści padają ofiarami nagonki.

- Trudna rzeczywistość tworzy nowe wyzwania. Musimy sobie zadać pytanie jak mądrze pomagać i wzajemnie wspierać – mówił RPO. W tym kontekście przywołał sylwetkę prof. Thorolfa Rafto, który działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

RPO apelował o większą solidarność, zaangażowanie i rzeczywistą troskę. Mówił, by nie skupiać się jedynie na tym, jak projektować budżety i rozliczać granty, ale także wesprzeć walczących o jakość demokracji i kultywowanie wartości unijnych.

- Organizacja pierwszych projektów ruszy za kilka miesięcy, równie satysfakcjonujący będzie też moment podsumowania i obserwowanie, jak Polska się zmienia, jak zmienia się społeczeństwo pod wpływem pracy organizacji pozarządowych – podsumował Adam Bodnar.

Niezbędna jest reforma psychiatrii dziecięcej - posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

Data: 2020-01-07
  • Nie wolno dalej lekceważyć problemu psychiatrii, w tym dramatycznej sytuacji psychiatrii dziecięcej w Polsce
  • Polska jest drugim krajem w Europie pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych wśród dzieci w wieku 10-19 lat
  • Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego zebrała się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby porozmawiać o zapaści psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej oraz perspektywach efektywnego wdrożenia reformy systemu w życie

O kryzysie psychiatrii dziecięcej rozmawialiśmy na III Kongresie Praw Obywatelskich. 7 stycznia 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego. Komisja kontynuowała rozpoczętą na Kongresie debatę o sposobach radzenia sobie z pogłębiającym się kryzysem opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży.

Rzecznik wielokrotnie wyrażał zaniepokojenie stanem tego sektora opieki zdrowotnej. Przedmiotem jego wystąpień skierowanych do Ministra Zdrowia były między innymi zagadnienia związane z obniżaniem przez NFZ wartości kontraktów z placówkami udzielającymi opieki psychiatrycznej; doraźnymi działaniami mającymi poprawić dramatyczną sytuację oddziałów psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej oraz reformą psychiatrycznej opieki zdrowotnej dla dzieci i młodzieży.

Polska to drugi kraj pod względem liczby samobójstw dzieci

Najnowszy raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę opublikowany w 2019 przedstawił statystyki obok których trudno przejść obojętnie. Według tego badania pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych dzieci w wieku 10-19 lat Polska jest na drugim miejscu w Europie, zaraz po Niemczech. Na całym świecie obserwuje się nasilenie zjawiska pogłębiających się kryzysów psychicznych dzieci i młodzieży. Obawy, że w najbliższych latach potrzebne będzie znacznie większe wsparcie psychologów, terapeutów i psychiatrów dziecięcych wydają się więc uzasadnione.

Tymczasem choć liczba młodych pacjentów rośnie, to kondycja rodzimej psychiatrii dziecięcej się nie poprawia. Brak finansowania na odpowiednim poziomie sprawia, że kolejne placówki świadczące specjalistyczną opiekę psychiatryczną są zamykane, co z kolei bezpośrednio skutkuje przeludnieniem w innych jednostkach tego typu oraz długim okresem oczekiwania na przyjęcia planowe. Dramatyczna sytuacja szpitali psychiatrycznych dla dzieci, ich przeludnienie, jest także efektem przyjmowania pacjentów nieletnich z tzw. doświadczeniami traumatycznymi (ofiary przemocy w rodzinie, przemocy na tle seksualnym). Szpitale psychiatryczne powinny być miejscem, w którym przebywają tylko chore dzieci, nie mogą być „przechowalnią” dla osób agresywnych oraz ekwiwalentem młodzieżowych ośrodków wychowawczych. Te dzieci nie powinny tam trafiać – powinny mieć dostęp do terapii w specjalnie przeznaczonych do tego celu miejscach. Ale tych nie ma.

Kolejny problem to umieszczanie w tych samych placówkach zarówno dzieci poniżej 15. roku życia jak i starszej młodzieży. Niezbędnym jest stworzenie w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży sprofilowanych oddziałów, które odpowiadałyby potrzebom pacjenta, tak jak ma to miejsce w psychiatrii dorosłych. Nie można także zapominać o niedoborze wykwalifikowanej kadry: medycznej, psychologicznej, psychoterapeutycznej jak również personelu pielęgniarskiego i sanitariuszy. Problemem jest także niewydolna oraz trudno dostępna sieć opieki innej niż szpitalna (poradnie psychologiczno-pedagogiczne, leczenie ambulatoryjne, profilaktyka zdrowia psychicznego).

Dyskusja panelowa na III Kongresie Praw Obywatelskich ukazała także mniej oczywiste problemy: brak odpowiedniego wsparcia dla osób opuszczających szpitale psychiatryczne, borykających się z bezdomnością, jak i problem umieszczania młodzieży z zaburzeniami psychicznymi w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. MOWy to miejsca, w których nie gwarantuje się odpowiedniej terapii, a często tacy podopieczni stają się także ofiarami odrzucenia i przemocy w grupie rówieśniczej.

Z czym muszą mierzyć się lekarze i pacjenci?

O tym jak (nie)funkcjonuje system opowiadała doktor Izabela Łucka ze Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. Doktor Łucka jest ordynatorką oddziału psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej. O gdańskim szpitalu mogliśmy usłyszeć w mediach jesienią 2019 roku, gdy oddziałowi dla dzieci i młodzieży szpitala psychiatrycznego groziła likwidacja, bo wszyscy lekarze złożyli wypowiedzenia. Ten dramatyczny krok podjęli w odpowiedzi na przeciążenie oddziału, na którym wciąż przybywało młodych pacjentów w stanie niejednokrotnie zagrażającym życiu i zdrowiu, nie zwiększała się natomiast liczba łóżek i lekarzy. Aby zażegnać kryzys i zagrożenie zamknięciem oddziału pracownicy podjęli rokowania z samorządem i kierując się dobrem małoletnich pacjentów wrócili do pracy.

Dr Łucka powiedziała na posiedzeniu Komisji, że nic nie zmieniło w ich sytuacji. Nie wprowadzono procedur bezpieczeństwa, o które prosili lekarze. Oddział dalej nie jest odciążany przez SOR ani pediatrię – albo nie ma tam łóżek albo brak jest specjalistów, którzy są w stanie poradzić sobie z agresją lub autoagresją małoletnich pacjentów.

Powiedziała wprost jak wygląda sytuacja: na oddziale dziecięcym pracuje jeden lekarz stały, 2 psychologów i 4 pielęgniarki, a na oddziale dla młodzieży o jednego psychiatrę więcej. Psycholodzy często rotują – zarabiają bardzo niewiele, a jednocześnie stres i presja są ogromne. Na oddziale dziecięcym można przyjąć 16 pacjentów, na młodzieżowym jedynie 22. Oddział obłożony jest nieustannie ponad limit, nawet po 150% normy. Przyjmowanie pacjentów na dostawki stwarzało w praktyce zagrożenie, zarówno dla nich samych, jak i dla opiekujących się nimi lekarzy. Takie nagromadzenie osób agresywnych i autoagresywnych na tak niewielkiej powierzchni narusza standardy bezpieczeństwa, o procedurach medycznych nie wspominając. Doktor Łucka opowiedziała, że sytuacja na oddziale jest tak stresująca, że większość kadry zobojętniała na agresję, która na co dzień ich spotyka. O tym jak niebezpieczna może stać się sytuacja pokazał opisywany w mediach incydent pobicia pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu pod koniec grudnia 2019 roku.

Dramatyczne jest także to, że nie istnieje żadna alternatywa, dr Łucka podkreśliła, że po prostu nie ma gdzie odsyłać małych pacjentów. Umieszczanie dzieci, a nawet młodzieży po 16 roku życia, na oddziałach dla dorosłych nie jest rozwiązaniem. Co więcej jest niebezpieczne.

Tymczasem czas oczekiwania na planową wizytę dziecka u psychiatry lub psychologa w ramach NFZ wynosi co najmniej kilka miesięcy. Na planowe przyjęcie do oddziału całodobowego trzeba czekać od kilku miesięcy do ponad roku, podobnie jak na przyjęcie do oddziału dziennego lub oddziału nerwic. Np. obłożenie oddziałów psychiatrii dzieci i młodzieży w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wynosi 180%, a w Instytucie Psychiatrii i Neurologii - 150%.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

Posiedzenie Komisji koncentrowało się na psychiatrii dziecięcej i konieczności wprowadzenia reformy w tym obszarze.

Podkreślano konieczność koordynacji działań - dyskutowano nad możliwością powołania pełnomocnika rządu, sejmowej komisji lub innego organu kolegialnego, który miałby za zadanie ukierunkować działania podejmowane w różnych resortach. Obecnie są one rozproszone między 6 ministerstw (główne prace są prowadzone w MEN, Ministerstwie Zdrowia oraz Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej). Debatowano również nad podejmowaniem kroków legislacyjnych: czy lepiej tworzyć nową ustawę dotyczącą zdrowia psychicznego czy usprawniać obecnie funkcjonujące rozwiązania.

W Polsce system leczenia psychiatrycznego jest przestarzały i opiera się na hospitalizacji (leczeniu szpitalnym). Tymczasem potrzeba stworzyć siatkę opieki pierwszego i drugiego stopnia: w domu, opieki środowiskowej, w poradniach, na oddziałach dziennych. Takie działania obiecało Ministerstwo Zdrowia i wprowadzana przez nie reforma. Z kolei MEN zapowiadał szkolenia pracowników pod kontem pracy z dziećmi i młodzieżą ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i psychicznymi.

Kwestią, która blokuje reformę są na pewno ograniczenia finansowania. Uczestnicy wielokrotnie podkreślili, że oszczędzanie na psychiatrii jest działaniem krótkowzrocznym, które niedługo doprowadzi do odwrotnych efektów. Koszty zaniechania: brak profilaktyki zdrowia psychicznego, dostępności innych metod leczenia niż szpitalne, edukacji odbiją się finansowo na budżecie państwa, bo pacjenci będą musieli korzystać z leczenia w zaostrzonych stanach chorobowych. Będzie to leczenie długotrwałe, kosztowne i skomplikowane.

Zapaść systemu ochrony zdrowia psychicznego wynika jednak nie tylko z decentralizacji i braków finansowania, ale i z potrzeby zmiany społecznego postrzegania „problemu” zdrowia psychicznego. Członkowie Komisji zastanawiali się także jak budować skuteczne i dostępne kampanie społeczne dotyczące zdrowia psychicznego skierowane do młodzieży oraz czy w przyszłości będziemy mogli skutecznie korzystać z nowych technologii w ramach działań profilaktycznych i prewencyjnych. Aby walczyć ze społeczną stygmatyzacją osób mierzących się z kryzysem zdrowia społecznego powinniśmy jako społeczeństwo dać im przestrzeń do dzielenia się swoimi doświadczeniami i potrzebami. Bo prawo do godnego leczenia to także prawa człowieka.

Przykład oryginalnego działania lokalnego zwiększającego profilaktykę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży: Regionalna Olimpiada Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym

Głównym celem olimpiady jest poszerzenie wiedzy i wzrost świadomości w zakresie zdrowia psychicznego, sprzyjający kształtowaniu nawyków prozdrowotnych, lepszemu rozumieniu natury zaburzeń i zwalczaniu stereotypów w tym zakresie, zgodnie z założeniami Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego oraz Powiatowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego 2018-2022. Konkurs skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych. Olimpiada została objęta honorowym patronatem RPO.

VII Regionalna Olimpiada Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym organizowana była przez Starostwo Powiatowe w Parczewie. Udział w 2019 roku zadeklarowało 6 powiatów z województwa lubelskiego. W spotkaniu Komisji wzięło udział dwoje laureatów Olimpiady z opiekunami naukowymi. RPO pogratulował Natalii Kalisz, uczennicy I Liceum Ogólnokształcącego w Parczewie oraz Rafałowi Stepulakowi z LO w Międzyrzeczu wygrania Olimpiady. Podkreślił także, że jest to bardzo ciekawa inicjatywa promująca profilaktykę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, warto byłoby gdyby więcej samorządów rozpoczęło podobne projekty.

Konferencja 30 lat polskich przemian gospodarczych

Data: 2019-12-19

17 grudnia 2019 roku rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w konferencji „30 lat polskich przemian gospodarczych” organizowanej przez Forum Obywatelskiego Rozwoju.

RPO podziękował wszystkim zaangażowanym w proces transformacji ustrojowej i gospodarczej. Podkreślił, że kiedy myśli o 30 latach polskiej transformacji, to absolutnie dominuje poczucie dumy. W tak krótkim czasie udało się nam wejść do NATO, Unii Europejskiej, osiągnąć liczne sukcesy gospodarcze.

30 lat to krótki okres, w którym osiągnęliśmy tak wiele. Jednak nada dużo mamy do zrobienia. Cześci problemów poprzedniego ustroju nie udało się nam naprawić do dzisiaj, część rozwiązań prawnych dalej jest pełna dziur i nierówności.

RPO jeżdżąc po Polsce i spotykając się z ludźmi nadal słyszy skargi skargi związane np. z dziedziczeniem biedy w obszarach popegeerowskich, reprywatyzacją, mieszkaniami zakładowymi, kryzysem bezdomności. Pod względem ekologicznym nasze państwo rozwija się nierównomiernie. Wiele krytycznych słów wciąż można powiedzieć o przestrzeganiu praw pracowniczych, o różnych przejawach dyskryminacji np. ze względu na wiek, czy o braku autentycznego dialogu między pracodawcami i pracobiorcami oraz między producentami i konsumentami.

Podsumowując wystąpienie RPO podkreślił, że odczuwa obawy związane z dzisiejszym stanem państwa i praworządności. - Prawo zawsze odgrywało w rozwoju gospodarczym ogromnie ważną rolę. I chociaż w minionym 30-leciu mieliśmy z tym wiele problemów, gonitwę ustaw oraz częste i nagłe zwroty akcji, nie spowodowało to istotnego zagrożenia dla tendencji rozwojowych. Myślę, że znacząco do tego przyczyniło się nasze członkostwo w Unii Europejskiej i wdrażanie unijnego prawa. Rozpoczęliśmy bowiem na niespotykaną do tej pory skalę wielki proces korzystania ze wspólnotowych standardów dotyczących funkcjonowania państwa, gospodarki, czy biznesu.

Niestety, od kilku lat ten proces zaczyna spowalniać, a w niektórych sprawach wręcz zawracać – zauważył Adam Bodnar.

40. rocznica przyjęcia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet – konferencja naukowa z udziałem RPO

Data: 2019-12-18

Zgromadzenie Ogólne ONZ czterdzieści lat temu przyjęło Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Jak dzisiaj przedstawia się sytuacja polskich kobiet, z czego możemy być dumni, a co zostało do zrobienia? – RPO wziął udział w konferencji naukowej współorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową i m.st. Warszawa.

40 rocznica przyjęcia Konwencji była okazją do refleksji i podsumowania działań RPO, który pełni funkcję organu do spraw równego traktowania.

W 2018 r. do rzecznika wpłynęło 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania. 80 z nich dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć. A przecież równe traktowanie ze względu na płeć jest jednym z podstawowych elementów współczesnego społeczeństwa demokratycznego. Konwencja ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet to jeden z ważnych, międzynarodowych aktów prawny dotyczący praw kobiet, który wskazuje na złożoność problemu dyskryminacji kobiet i szeroki zakres jej obszarów.

Nicole Ameline, wiceprzewodnicząca Komitetu CEDAW, przypomniała, że 189 państw ratyfikowało Konwencję, jest więc ona aktem o charakterze powszechnym. Konwencja zapewnia poszanowanie wszystkich kultur i religii, a jej postanowienia tworzą podwaliny praw uniwersalnych, których przestrzeganie jest nie podlega negocjacjom. – Dziś regres nie wchodzi w rachubę! Naszym wspólnym celem powinno być przyspieszenie wprowadzenia potrzebnych zmian, mobilizacja, uwzględnienie innowacji i edukacja. W obliczu aktualnych wyzwań, jak w szczególności zmian klimatycznych, ruchów migracyjnych, populizmu i postaw ekstremistycznych, czy upowszechniania nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, musimy pamiętać, że mogą one również tworzyć nowe nierówności. Kobiety muszą być częścią zmieniającego się świata. By tak się stało, potrzebna jest silna wola polityczna włączenia kobiet, umożliwienia im rzeczywistego dostępu do edukacji, do nowych zawodów, do udziału w procesach decyzyjnych o charakterze politycznym czy gospodarczym – podkreśliła Nicole Ameline.

Wyniki badania Gender Equality Index w Polsce – równość płci w naszym kraju szybuje w dół

Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) opublikował najnowsze wyniki badania Gender Equality Index. Jest to narzędzie pozwalające mierzyć równość płci w Unii Europejskiej. W narzędziu stosowana jest skala od 1 do 100, gdzie 1 oznacza całkowitą nierówność, a 100 oznacza całkowitą równość. W tegorocznym zestawieniu najwyższe wyniki uzyskały Szwecja (83,6 pkt.) i Dania (77,5 pkt.). Krajem o największych nierównościach ze względu na płeć jest, według indeksu EIGE, Grecja (51,2 pkt.).

Polska zdobyła 55.2 pkt. To o 12.2 mniej w porównaniu do średniej dla krajów UE. Oznacza to także spadek w porównaniu z wynikiem sprzed 2 lat. Wśród państw UE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania.

Tymczasem, jak wynika z raportu KANTAR dla RPO przeprowadzonego w listopadzie 2019 roku, według ponad połowy Polek i Polaków (58%) istnienie nierówności szans kobiet i mężczyzn to ważny problem społeczny. Niestety efektywność Konwencji jest zagrożona, obecnie w Polsce nie istnieje żadna oficjalna procedura koordynacji wdrażania zaleceń CEDAW (w tym środków specjalnych) przez stronę rządową. Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie podejmuje też adekwatnych działań, w tym współpracy z organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi w upowszechnianie Konwencji. Co więcej raport KANTAR dla RPO wykazał, że o Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet słyszała mniej niż jedna piąta badanych (18%), z czego jedynie 3% zna jej treść.

Działania RPO na rzecz równego traktowania kobiet

RPO, jako niezależny organ ds. równego traktowania, w 2018 r. i 2019 r. zlecił kilka analiz i badań społecznych dotyczących udziału kobiet w życiu publicznym (w tym w wyborach do PE oraz Sejmu i Senatu 2019) oraz oceny stanu wdrożenia postanowień Konwencji (raporty z badań dostępne będą w 2020 r.) Jako główne obszary, nad którymi musimy jeszcze jako społeczeństwo pracować wskazano:

  1. Nierówności w zatrudnieniu i luka płacowa

Udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek nadal jest alarmująco niski. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Raport KANTAR wskazuje, że najczęściej popieranym postulatem mającym na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn w zakresie udziału w rynku pracy i w życiu publicznym jest realizacja zasady równej płacy za tę samą pracę.

  1. Niedoreprezentowanie kobiet w polityce

Kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje. By zwiększyć udział kobiet w życiu publicznym należy wprowadzić zasadę „suwaka” – tak by na listach wyborczych na przemian umieszczać kobiety i mężczyzn. Wyborcy często głosują na osoby kandydujące z początkowych miejsc listy, tymczasem kobiety często dostają tzw. lokaty niebiorące, a co więcej niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe.

  1. Niedostateczne działania państwa ułatwiające godzenie ról rodzinnych i zawodowych

Kwestia zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne oraz władze państwowe. Z badań przeprowadzonych na zlecenie RPO wynika, że odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi i pracę w domu obarczane są przede wszystkim kobiety, zaś ojcowie raczej okazjonalnie angażują się w opiekę nad dzieckiem i obowiązki domowe. Z badania wynika ponadto, że możliwość wykorzystania przez ojców dłuższych urlopów rodzicielskich w dalszym ciągu, mimo wprowadzonych zmian ustawowych, nie jest wykorzystywana. Do zasadniczych powodów niepodejmowania długoterminowej opieki nad małymi dziećmi przez ojców należy zaliczyć rozpowszechnienie w społeczeństwie stereotypów dotyczących obowiązków zawodowych i  rodzinnych kobiet i  mężczyzn. Nadal powtarzają się sytuacje niezatrudniania kobiet ze względu na (potencjalne) macierzyństwo czy przesuwanie ich na niższe stanowiska lub zwalnianie po powrocie z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, pomimo sankcjonujących takie działania przepisów prawa. Istotnym problemem dla pracujących rodziców jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na podejmowanie aktywności zawodowej przez rodziców oraz wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

  1. Nierespektowanie praw reprodukcyjnych kobiet i dziewcząt

W Polsce są województwa, gdzie ponad 90 proc. kobiet nie dostaje znieczulenia porodowego, co jest torturą w świetle standardów międzynarodowych. Trudności z wyegzekwowaniem prawa do zabiegu mają kobiety bez względu na okoliczności uprawniające do legalnego przerwania ciąży. Ofiary przemocy seksualnej muszą liczyć na dobrą wolę policjanta czy prokuratora, którzy wskażą, że w razie zajścia w ciążę wskutek czynu zabronionego będą mogły ją legalnie przerwać. Obowiązek przekazania takiej informacji nie został bowiem ujęty w protokołach postępowania z osobami z doświadczeniem przemocy seksualnej. Od dobrej woli personelu medycznego zależy również, czy pacjentka, której ciąża nie przebiega prawidłowo, i której odmówiono skierowania na badania prenatalne czy przeprowadzenia legalnej aborcji, dowie się, gdzie świadczenie zostanie jej udzielone.

  1. Niedostateczne wsparcie dla ofiar przemocy domowej

Postulat zbudowania systemowego programu wsparcia ofiar przemocy domowej RPO jasno wskazał w trakcie 16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet na przełomie listopada i grudnia. Jak wskazują szacunki Światowej Organizacji Zdrowia, przemoc domowa wobec kobiet jest zjawiskiem tak powszechnym, że staje się doświadczeniem co trzeciej kobiety na świecie. Ten palący problem społeczny pozostaje aktualny także w Polsce, dotykając rocznie dziesiątki tysięcy osób. W 2018 r. funkcjonariusze Policji odnotowali, że ponad  88 tys. osób doznało przemocy w rodzinie, z czego 74% stanowiły kobiety. Skala tego zjawiska jest jednak zdecydowanie większa – wiele przypadków, z różnych względów, nie zostaje bowiem ujawnionych. Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania przemocy domowej powinno stanowić jedno z najistotniejszych wyzwań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

W ocenie Rzecznika kwestią zasadniczą jest konieczność dostosowania norm prawa krajowego do standardów międzynarodowych m.in. wynikających z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej). Potrzebujemy pilnych zmian i działań.

RPO zauważa, że pozytywny przykład działania może płynąć od samorządów: obserwujemy wzrost aktywności niektórych z nich na rzecz równości. Podejmowane przez nie działania (np. wprowadzenie karty różnorodności, powoływanie pełnomocników ds. równego traktowania – czy jak w Warszawie – ds. kobiet) są wyrazem pozytywnego podejścia do kwestii równouprawnienia płci w prawie i praktyce.

 

“Pomoc wzajemna – społeczeństwo obywatelskie. Znaczenie i rola usług opieki wytchnieniowej oraz wolontariatu wśród seniorów”

Data: Od 2019-12-16 do 2019-12-17
  • Opieka wytchnieniowa to pomoc dla opiekuna osoby zależnej – by mógł odpocząć, załatwić swoje sprawy, w tym zająć się własnym zdrowiem.
  • RPO, który wraz z ekspertami współpracującymi z jego Biurem przygotował systemowy Model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, zwraca w nim uwagę na znaczenie dobrej organizacji dziennych form opieki nad seniorami.
  • Nikt nie chciałby na starość trafić do domu opieki  - z dala od znajomych kątów, ludzi, drzew i zwierząt. Jak sprawić, by było to możliwe, choć powoli siły człowieka opuszczają? Kluczem są usługi opiekuńcze.
  • Zapewnienie właściwej opieki w środowisku zamieszkania może mieć decydujące znaczenie dla jakości życia osoby starszej.

Senior powinien mieć dostęp do dopasowanych indywidualnie usług opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania, wspierających go w prowadzeniu gospodarstwa domowego, pomagających w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, opieki higienicznej, rozwijaniu kontaktów ze środowiskiem i rodziną.

Dziś w dużej mierze – choć tak być nie powinno – usługi opiekuńcze świadczone są przede wszystkim przez członków rodziny seniora. Wspólnota lokalna lokalna może zacząć wywiązywać się ze swych obowiązków także organizując tym opiekunom opiekę wytchnieniową (RPO zwraca jednak uwagę, że wsparcia dla seniorów nie może się ograniczać do jednego rozwiązania, musi być kompleksowe)

Pierwszy dzień konferencji w Warszawie był poświęcony rozmowom o opiece wytchnieniowej.

Stwierdzono, że potrzebne są rozwiązania na szczeblu krajowym i zmiany w orzecznictwie, żeby nastąpiła poprawa sytuacji opiekunów i tym samym osób potrzebujących wsparcia, ale były też głosy, że nie ma potrzeby czekać na działania rządu i na poziomie lokalnym można wprowadzać rozwiązania poprawiające jakość życia opiekunów zarówno nieformalnych jak i formalnych.

Mówiono także o możliwościach stosowania rozwiązań z wykorzystaniem technologii informatycznych dla osób z chorobami otępiennymi. Np. projekt IONIS zakłada wykorzystanie technik lokalizacji osób i obiektów (np. kluczy), platforma z systemem sensorów pozwala na monitorowanie snu, stanu zdrowia, upadki itp., i może stanowić wsparcie dla osób chorych oraz ich opiekunów, w miejscu zamieszkania, a także poza domem.

Głos zabrali:

  • senator Jan Libicki,
  • poseł Michał Szczerba,
  • prof. dr hab. Tadeusz Parnowski - psychogeriatra,
  • Elżbieta Lanc – członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego,
  • Marzena Świeczak – burmistrzyni Garwolina,
  • Krystyna Lewkowicz – prezeska Fundacji Ogólnopolskie Porozumienie UTW,
  • Jakub Wygnański z Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia,
  • Piotr Kuźniak z Fundacji Imago,
  • dr n. med. Elżbieta Kozak-Szkopek – wojewódzka konsultantka w dziedzinie geriatrii,
  • Jarosław Gnioska – dyrektor Centrum Alzheimera w Warszawie,
  • Blanka Długi z OPS w Rybniku,
  • Maria Leszczyńska – prezeska Siedleckiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.

W drugim dniu konferencja dotyczyła wolontariatu osób starszych.

Wolontariat to dobrowolna praca na rzecz organizacji społecznej bez wynagrodzenia.

Wolontariuszy na świecie jest ponad miliard. Gdyby stworzyć z nich państwo to pod względem zajęliby 3. miejsce, po Chinach i Indiach, a po przeliczeniu ich pracy na pieniądze stanowiliby 6. potęgą gospodarczą na świecie.

Zorganizowanie dobrze działającego wolontariatu głównie zależy od koordynatora, który będzie potrafił przedstawić ofertę dla indywidualnego wolontariusza, zmotywować do aktywności, zapewnić miłą atmosferę i słuchać wolontariusza i pytać co chce robić. Dobrze jest znaleźć ambasadora – seniora – wolontariusza, bo dobry przykład przyciąga.

Dobre praktyki wolontariatu osób starszych zaprezentowały: Joanna Dolińska-Dobek – dyrektorka Centrum Aktywności Międzypokoleniowej Nowolipie (Wolontariat Senioralny w CAM „Nowolipie”), Marta Białek-Graczyk - prezeska Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” (Seniorzy w akcji – wolontariat osób starszych), Marta Płowiec z Fundacji im. Lesława Pagi (Edukowanie Seniorów narzędziem współpracy międzypokoleniowej).

O wolontariacie rozmawiali:

  • Ewa Kulisz z Fundacji Park Śląski,
  • Ewa Paga z Fundacji im. Lesława Pagi,
  • Emilia Białek – wolontariuszka Parku Śląskiego,
  • prof. dr hab. Piotr Błędowski - Szkoła Główna Handlowa.

W załączeniu prezentacja Ewy Kulisz o wolontariacie. Szczególną uwagę warto zwrócić na slajd wymieniający korzyści płynące z wolontariatu dla seniora i organizacji społecznej; slajd: od czego zacząć czyli jak zarzucić wędkę; oraz slajd pokazujący jak utrzymać wolontariat osób starszych.

 

Nagrania konferencji są dostępne pod adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=uJz0HdJFtfM dzień I

https://www.youtube.com/watch?v=QhV7J4S3SH8 dzień II

W konferencji udział wzięły: Barbara Imiołczyk i Ewa Tułodziecka-Czapska. Dyżur prawny pełniły: Hanna Piotrkowicz i Anna Kania z BRPO

Konferencja w Senacie nt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy z udziałem RPO

Data: 2019-12-16

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar 16 grudnia 2019 r. wziął udział  konferencji „Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Ocena skutków, możliwości zmiany”. Zorganizował ją klub parlamentarny Lewicy w trzecią rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy obniżającej świadczenia byłym funkcjonariuszom służb mundurowych PRL.

Adam Bodnar przedstawił informacje o skargach, które wpłynęły do Biura RPO oraz działania podejmowane przez Biuro - obecnie oraz w latach poprzednich, zaraz po uchwaleniu tej ustawy. W ocenie Rzecznika ustawa represyjna złamała zobowiązania polskiego państwa wobec funkcjonariuszy. Takie działanie i jego skutki powodują, ze obywatele tracą zaufanie do państwa.

Rzecznik mówił również o postępowaniach  sądowych prowadzonych w sprawach indywidualnych,  do których się przyłączył. Przyznał, ze liczył na to, ze sądy będą wykorzystywały możliwość stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności tej ustawy. Z żalem stwierdził, że pytanie prawne zadane Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd, choć dobrze skonstruowane, jest drogą do unikania merytorycznego rozstrzygania tych spraw.

W konferencji uczestniczyli m.in.: wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP Zdzisław Czarnecki, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Maciej Gdula z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, byli funkcjonariusze służb mundurowych PRL dotknieci ustawą z 16 grudnia 2016 r. 

Celem konferencji było podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu trzech lat od uchwalenia ustawy 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej Sejmu. Przedstawiono skutki ustawy oraz działania podjęte w celu jej usunięcia jej z przestrzeni prawnej. Swe indywidualne historie zaprezentowali funkcjonariusze dotknięci tą regulacją.

Po konferencji posłowie Lewicy złożyli do laski marszałkowskiej projekt przywracający świadczenia byłym funkcjonariuszom  służb mundurowych PRL.

Gminy górnicze - seminarium BRPO w Katowicach

Data: 2019-12-12

Od dłuższego czasu pomiędzy gminami górniczymi i przedsiębiorstwami górniczymi toczą się postępowania sądowe o opodatkowanie wyrobisk górniczych. Wobec wątpliwości odnoszących się do wykładni przepisów prawa podatkowego, gminy górnicze związane dyscypliną finansów publicznych pobierały podatek od nieruchomości od wyrobisk górniczych. Wyrokiem z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) Trybunał Konstytucyjny uznał, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale może dotyczyć obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. W związku z tym orzeczeniem doszło do zmiany praktyk organów podatkowych z zakresie opodatkowania wyrobisk górniczych, co w konsekwencji przyczyniło się do zakwestionowania wysokości obciążeń podatkowych z tytułu podatku od nieruchomości, dotychczas płaconego przez przedsiębiorstwa górnicze. W związku z tym, gminy zostały zobowiązane do oddania całości wpłaconych kwot, nawet z tymi, które prawnie się nadal gminom należą.

Te zawiłości prawne spowodowały konkretne skutki dla obywateli gmin górniczych. Utrata dochodu na mieszkańca powoduje, że ludność nie ma nowych przestrzeni miejskich, dróg, chodników, a to świadczy o zubożeniu gmin i poszczególnych mieszkańców. Jak podkreśla Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, cała ta sytuacja przekłada się pośrednio na mieszkańców gmin górniczych, które ze względu na zdegradowaną infrastrukturę i powierzchnię znajdują się w gorszej sytuacji w ubieganiu się o ściągnięcie inwestorów na swój teren. Konsekwencje wynikające z eksploatacji złóż podziemnych zasobów węgla odczuwają nie tylko budżety poszczególnych gmin, ale przede wszystkim ludność zamieszkująca te tereny. Degradacja środowiska towarzysząca wydobyciu kopalin przekłada się na zdrowie, jak i warunki życia. Szkody górnicze plądrujące tereny gmin górniczym są najlepszym tego przykładem. Biorąc pod uwagę perspektywę unijną 2014-2020 mieszkańcy gmin wiele utracili. Brak środków na wkład własny do projektów unijnych uniemożliwia wykorzystanie środków zewnętrznych. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Problem ten stał się powodem do zorganizowania w dniu 12 grudnia, w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach seminarium Rzecznika Praw Obywatelskich zatytułowanego "Brak legalnej definicji budowli w wyrobiskach górniczych i konsekwencje podatkowo-finansowe dla gmin oraz ich wpływ na  możliwości zaspokajania zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty". Seminarium poprowadził pan dr hab. Adama Bodnar  -Rzecznik Praw Obywatelskich. W seminarium wzięli udział przedstawiciele 31 gmin górniczych z całego kraju, w tym ze Stowarzyszenia Gmin Górniczych, Wyższego Urzędu Górniczego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, Ministerstwa Finansów, Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego.

Wydarzenie to wpisuje się w ciąg działań systemowych RPO, mających na celu stworzenie precyzyjnej definicji budowli na cele podatkowe. Co istotne, poruszona kwestia jest przykładem sprawy, w której negatywne skutki wadliwej legislacji pojawiają się, zarówno po stronie organów (np. gmin górniczych), ale także po stronie podatników (w tym także przedsiębiorstw górniczych oraz przedsiębiorców z innych branż, np. energetycznej, telekomunikacyjnej, energetycznej).

Adam Bodnar: lepsza edukacja prawna obywateli utrudni naruszanie praworządności

Data: 2019-12-11
  • Im lepsza będzie edukacja prawna, tym lepiej obywatel będzie wiedział, do której instytucji zwrócić się ze swoją sprawą
  • Łatwiej też będzie mógł sam dawać sobie radę w gąszczu przepisów
  • Umożliwi mu to ponadto taką obywatelską postawę, ktora utrudni łamanie zasad praworządności  

To tezy wystąpienia RPO Adama Bodnara na I Kongresie Edukacji Prawnej. Został on zorganizowany 11 grudnia 2019 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego przez Fundację TENEO, Okręgową Izbę Radców Prawnych i Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Gdańsk.  

To pierwsze ogólnopolskie forum wymiany poglądów pomiędzy środowiskiem prawnym a pedagogicznym w celu znalezienia najlepszych rozwiązań, aby do systemu edukacji wprowadzić elementy prawa.

Adam Bodnar podkreślał, że edukacja prawna jest fundamentalną częścią edukacji w ogóle. Trudno zatem przecenić jej znaczenie dla kształcenia młodzieży i w konsekwencji kształtowania postaw obywateli. Edukacja ta obecnie sprowadza się w istocie do podnoszenia poziomu świadomości obywatelskiej oraz poszerzania zakresu wiedzy zwłaszcza młodych ludzi o instytucjach publicznych. Ważne jest też pogłębianie wiedzy obywateli o organach państwa stosujących prawo oraz o obowiązujących normach prawnych.

W efekcie obywatel nie tylko będzie wiedział, do której instytucji ma się zwrócić ze swoją sprawą, nie tylko będzie łatwiej i efektywniej poruszał się samodzielnie w gąszczu przepisów, ale też ta wiedza pozwoli mu na pewniejsze przyjęcie postawy obywatelskiej utrudniającej innym podmiotom  dokonywanie naruszeń prawa - zwłaszcza organom publicznym łamanie zasady praworządności.

RPO dodał, że edukacja prawna odbywa się również poprzez prawidłowe stosowanie prawa przez organy władzy publicznej. Dlatego też tak ważna jest postawa moralna osób, które pełniąc funkcje organów stosujących prawo.

Rzecznik podzielił się swoim doświadczeniem z działalności edukacyjnej. Jak przyznał, zdarzało mu się stykać z oportunistyczną, pełną obawy przed naciskiem opresywnej władzy, postawą niektórych nauczycieli, a zwłaszcza dyrekcji szkół. Hamowało to przekazywanie wiedzy i swobodną wymianę myśli.

Adam Bodnar podkreślił wielką wagę edukacji w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania, która jest istotnym elementem edukacji prawnej, co w praktyce edukacyjnej nie jest dzisiaj dostatecznie dostrzegane.

Z RPO zgodzili się uczestnicy Kongresu, którymi byli eksperci od edukacji, nauczyciele i akademicy oraz przedstawiciele zawodów prawniczych. Mówili, że podnoszenie świadomości prawnej obywateli, również tych najmłodszych, w dobie często zmienianego i coraz bardziej skomplikowanego prawa, staje się koniecznością. Jest to również istotny element budowania świadomego społeczeństwa obywatelskiego.

Celami statutowymi Fundacji TENEO - głównego organizatora Kongresu - są upowszechnianie wiedzy prawnej przez organizację warsztatów edukacyjnych m.in. dla dzieci, młodzieży, seniorów oraz innych wybranych grup społecznych, a także nieodpłatne poradnictwo prawne dla osób niemogących ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej.  

Seminarium w BRPO nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach

Data: 2019-12-11
  • Po tegorocznych wyborach do Sejmu i Senatu wzrósł odsetek kobiet w obu izbach
  • Wynosi on 28,7 proc. w Sejmie i 24 proc. w Senacie 
  • Kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce 

Seminarium nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu zorganizowały 11 grudnia 2019 r.  w Biurze RPO Instytut Spraw Publicznych, Fundacja im. Heinricha Bölla i Rzecznik Praw Obywatelskich.

18 grudnia tego roku przypada 40. rocznica przyjęcia przez ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW).

W ramach obchodów w BRPO zaprezentowano  wyniki analiz ISP i BRPO dotyczące udziału kobiet w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu w 2019 r. Przeprowadzono również dyskusję nad obecnością kobiet w kampanii medialnej poprzedzającej te wybory.

W panelu moderowanym przez dr. Jacka Kucharczyka, prezesa Zarządu ISP, uczestniczyli:

  • Agnieszka Grzybek, członkini Zarządu Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji STER,
  • prof. Beata Łaciak, członkini Zarządu Instytutu Spraw Publicznych
  • Waldemar Kamiński, samorządowiec, członek Partii Zieloni, praktyk kampanii wyborczych.

Z perspektywy Rzecznika szczególnie interesująca była dyskusja o postulatach zmian, które umożliwiłyby pełniejszy udział kobiet w życiu politycznym i w procesach decyzyjnych w sprawach najważniejszych dla państwa.

W tym roku RPO zlecił realizację szerszego badania udziału kobiet w życiu publicznym. Dr Agnieszka Kwiatkowska z SWPS przedstawiła dane dotyczące wyborów do Sejmu i Senatu. Odsetek kobiet wybranych do polskiego parlamentu wzrósł  w tym roku w Sejmie do 28,7 proc. (w porównaniu z poprzednią kadencją – 27,2 proc.). W Senacie odsetek ten wyniósł 24 proc. (12 proc. w poprzedniej kadencji).

Jak podała w swej prezentacji Małgorzata Druciarek (badania ISP), do PE w tym roku kandydowało 46,7 proc. kobiet – wybrane stanowią 34,6 proc.

Wyniki wyborów wyraźnie pokazują, że kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone do polskiego prawa w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce. Coraz większego znaczenie dla sukcesu wyborczego nabiera sposób prowadzenia kampanii wyborczej w mediach przez kandydatów i kandydatki.

Pytano zatem: czym charakteryzowała się medialna kampania wyborcza kandydatek do Parlamentu Europejskiego oraz kandydatek do Sejmu? Czy kandydatki były tak samo widoczne w mediach jak kandydaci? Jaki był obraz kobiet oraz czy kwestia praw kobiet były obecne w oficjalnych spotach komitetów wyborczych?

Wnioski z dyskusji zostaną uwzględnione w raporcie ISP podsumowującym projekt badawczy. Także RPO podsumuje zlecone badania dotyczące udziału kobiet w życiu publicznym w raporcie, który ma być opublikowany w przyszłym roku. Wstępne wyniki tego projektu zostaną zaprezentowane podczas konferencji z okazji  40-lecia CEDAW w Szkole Głównej Handlowej 18 grudnia 2019 r.  (program pod linkiem).

Z badań BRPO z 2018 r. wynika, że w ostatnich latach przekonania przesunęły się w kierunku konserwatywnym, akcentującym odmienną rolę społeczną i obywatelską kobiet i mężczyzn, ich odmienne preferencje, zainteresowania i zdolności.  Jednak najczęściej Polacy upatrywali przyczyn niskiego odsetka kobiet w polityce w zjawiskach o podłożu kulturowym, czyli w nierównym podziale obowiązków w ramach gospodarstwa domowego obciążających w większym stopniu kobiety (58 proc.) oraz blokowaniem dostępu do przestrzeni publicznej przez mężczyzn-polityków (57 proc.). Ten właśnie aspekt był przyczynkiem do dyskusji o obecności kobiet w kampanii wyborczej.

Konwencja CEDAW i jej wykonanie przez Polskę

Strony Konwencji CEDAW  (Polska od 1982 r.) zobowiązały się do podjęcia we wszystkich dziedzinach, zwłaszcza w dziedzinie życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, wszelkich kroków dla zapewnienia kobietom posiadania i wykonywania praw człowieka oraz podstawowych wolności na zasadach równości z mężczyznami.

Konwencja m.in.:

  • wskazuje na zasadność wprowadzenia przez strony tymczasowych zarządzeń szczególnych, zmierzających do przyspieszenia faktycznej równości mężczyzn i kobiet (art. 4);
  • nakłada obowiązek działań w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet dla osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (por. art. 12 konwencji stambulskiej);
  • zobowiązuje strony do likwidacji dyskryminacji kobiet w życiu politycznym i publicznym państwa, w tym ma zapewnić kobietom, na równych z mężczyznami warunkach, prawa: wybieralności do wszelkich organów wybieranych powszechnie, czy uczestniczenia w kształtowaniu polityki Państwa i jej realizacji, zajmowania stanowisk publicznych i wykonywania wszelkich funkcji publicznych na wszystkich szczeblach zarządzania (art. 7).

Komitet ds. likwidacji dyskryminacji kobiet w ostatnich uwagach końcowych z 2014 r., po rozpatrzeniu kolejnych sprawozdań polskiego rządu, wyraził zaniepokojenie, że z wyjątkiem kwot dotyczących list wyborczych i kilku prób promowania obecności kobiet w zarządach spółek publicznych, nie są stosowane żadne specjalne środki w ramach kompleksowej strategii zwalczania niewystarczającej obecności kobiet w życiu publicznym i na stanowiskach decyzyjnych, w tym w parlamencie.

Dyskusja panelowa „Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”

Data: 2019-12-10

10 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się dyskusja panelowa pt. Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”.

Nawiązując do zeszłorocznego panelu w ramach II Kongresu Praw Obywatelskich - ponownie rozmawialiśmy o bezdomności, jako wyzwaniu dla samorządu oraz instytucji państwa. Przedstawicielki  samorządów Warszawy, Gdańska., Krakowa i Poznania podsumowały, jakie główne zagadnienia - po roku funkcjonowania nowych władz lokalnych - dostrzegają w obszarze rozwiązywania problemów osób w kryzysie bezdomności i w jakim zakresie oczekują większego wsparcia ze strony instytucji państwowych.

Z wypowiedzi przedstawicielek miast wynikało, że wszystkie samorządy dostrzegają problem bezdomności w swoich miastach, uznają go za ważny i podejmują różne działania w celu pomocy osobom w kryzysie bezdomności i zapobiegania temu zjawisku.

Jako najważniejsze wyzwania wskazywano zmianę sposobu postrzegania osoby bezdomnej w społeczeństwie, walkę ze stereotypami, zwiększenie liczby mieszkań, w tym treningowych i chronionych. Wśród problemów, zgodnie zwracano uwagę na brak współpracy między placówkami służby zdrowia a sektorem pomocy społecznej. Wciąż zdarzają się przypadki odmowy przyjęcia do szpitala osoby bezdomnej w ciężkim stanie bądź wypisywania takiej osoby ze szpitala, bez upewnienia się, czy z uwagi na stan zdrowia będzie miała zapewnioną właściwą opiekę. Nasze panelistki były zgodne – obecne przepisy, wskazujące jako organ właściwy do wydawania decyzji administracyjnych o udzieleniu osobie bezdomnej świadczeń (np. o skierowaniu do schroniska ) organ administracji ostatniego miejsca stałego zameldowania, jest niewłaściwy – nie pozwala na efektywną pomoc i zagospodarowanie środków przeznaczonych na pomoc społeczną, a ponadto nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania osób bezdomnych, które bardzo często się przemieszczają, zwłaszcza zaś do największych miast.

W Gdańsku praktycznie zakończono prace nad przyjęciem miejskiej karty praw osoby w kryzysie bezdomności. Przez ponad półtora roku władze Miasta spotykały się z organizacjami pozarządowymi, ekspertami oraz samymi osobami bezdomnymi i wspólnie wypracowano ostateczną treść dokumentu, który zostanie przedstawiony pod obrady Rady Miasta Gdańska na początku przyszłego roku. W Poznaniu, Warszawie i Krakowie też trwają prace koncepcyjne dotyczące karty, jednak są one na wstępnym etapie.

Panel zakończył się bardzo żywą i merytoryczną dyskusją z przybyłą publicznością, wśród której byli przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, prawnicy oraz osoby, które doświadczyły bezdomności. Wszyscy zgodzili się, że zbyt mało jest okazji, aby rozmawiać o bezdomności. Temat ten nie jest w zasadzie w ogóle obecny w przestrzeni publicznej. Wyrażono również żal, z uwagi na brak jakiegokolwiek zainteresowania tym wydarzeniem ze strony instytucji rządowych oraz Kancelarii Prezydenta. Warto natomiast odnotować obecność i żywe zainteresowanie tematem posłanek na Sejm – Marceliny Zawiszy i Magdaleny Biejat.

RPO wziął udział w gali Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego

Data: 2019-12-07

7 grudnia 2019 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się XXV Gala Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przyznał nagrodę specjalną Stowarzyszeniu INNE jest Piękne z Gdańska Osowej, którą przedstawicielce Stowarzyszenia  Małgorzacie Biernat wręczył wraz z pełnomocnikiem terenowym RPO w Gdańsku.

Nagrody laureatom wręczali także m.in. marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, Elżbieta Płażyńska, żona Macieja Płażyńskiego, sen. Bogdan Borusewicz i prezes Zarządu Fundacji RC Jerzy Boczoń.

Wspólną nagrodę Marszałka Województwa Pomorskiego i Wojewody Pomorskiego Bursztynowy Mieczyk im. Macieja Płażyńskiego otrzymali:

  • w kategorii pomoc społeczna – Fundacja Wspólnoty Burego Misia z Nowego Klincza,
  • w kategorii pomoc społeczna – Stowarzyszenie Rehabilitacyjno-Sportowe „Szansa Start"  z Gdańska,
  • w kategorii kultura – Stowarzyszenie Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego – Klub Nowodworski z Nowego Dworu Gdańskiego.

Wyróżnienia przyznawane przez Narodowy Instytut Wolności wręczone zostały:

  • Fundacji NOVA z Gdańska,
  • Zgromadzeniu Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim z Wejherowa.

Nagrody Specjalne

Rzecznik Praw Obywatelskich nagrodził  Stowarzyszenie INNE jest Piękne z  Gdańska,

Marszałek Senatu nagrodził Polski Komitet Pomocy Społecznej – Pomorski Zarząd Wojewódzki,

Akumulator Społeczny oraz osoby odpowiedzialne za realizację Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich wręczyły nagrodę Fundacji Nielada historia z Gdańska (kategoria debiut roku),

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku docenił EKO-Inicjatywę z Kwidzyna.

Nagrodę specjalną Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymała Fundacja Indygo z Gdańska. Bursztynową Różą wyróżniony został Tadeusz Podymiak za wieloletnie, konsekwentne działania na rzecz integracji sektora pozarządowego w środowisku lokalnym i regionie pomorskim.

Nagrody specjalne w postaci dwóch opłaconych stażów w Brukseli przyznało Stowarzyszenie Pomorskie w Unii Europejskiej. Otrzymały je Fundacja Kobiety Wędrowne oraz Stowarzyszenie Dialog.

Spotkanie z RPO

Także 7 grudnia 2019 r. w Bibliotece  Europejskiego Centrum Solidarności w  Gdańsku w ramach obchodów XXV rocznicy Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara z przedstawicielami i przedstawicielkami organizacji pozarządowych działających na Pomorzu oraz zaproszonymi gośćmi.

Adam Bodnar przypomniał, że został zaproponowany przez ogół organizacji pozarządowych jako kandydat na stanowisko RPO - pierwszy raz w historii Instytucji Rzecznika; poza tym sam też wywodzi się z organizacji pozarządowej.

RPO wskazał na występujące aktualnie w Polsce tendencje:

  • kryzys  praworządności. Istnieje konieczność zastanowienia się nad kondycją społeczeństwa obywatelskiego. Rzecznik podniósł potrzebę podjęcia wytężonej pracy i dokonania analizy zasady pomocniczości pod kątem zaistnienia dostrzegalnego trendu odbierania zadań organizacjom pozarządowym, odbierania możliwości działania bezpośredniego obywatelom. Rzecznik wskazał, że w Polsce są miejsca gdzie się żyje dobrze ale są też miejsca gdzie są problemy i powyższe będzie się pogłębiało z uwagi na zmiany podatkowe czy też zrzucenie finansowych konsekwencji na barki samorządów,
  • ograniczanie przestrzeni społeczeństwa obywatelskiego – kurcząca się przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego. Ograniczono dostęp do funduszy dla organizacji działających w obszarach równościowych, LGBT itp. Dla Polski charakterystyczna jest solidarność prawników.
  • koncentracja finansowania organizacji pozarządowych w rękach państwa, co można zaobserwować chociażby na przykładzie funduszy norweskich.

W odpowiedzi na pytania publiczności Rzecznik wskazał, że jest jedynym organem niezależnym, któremu  rokrocznie obcinany jest budżet. Niesie to ze sobą liczne konsekwencje związane z funkcjonowaniem Biura, w tym także kadrowe.

Czy można odgórnie wspierać sektor pozarządowy – problemem jest moment kiedy pomoc zamienia się w uzależnienie – i organizacje pozarządowe tracą umiejętności krytycznego spojrzenia na rządzących, brak ewentualnych działań które mogłyby być sprzeczne z interesem rządzących. Rolą państwa jest wspieranie tych sektorów organizacji pozarządowych gdzie są potrzeby społeczne ale nie ma możliwości finansowania jakiegokolwiek a w pozostałych przypadkach wchodzi w grę jedynie inteligentne wspierane. Funkcja organizacji pozarządowych to funkcja strażnicza. Wszelkie formy wsparcia powinny opierać się na wartościach konstytucyjnych i powinny być jasne, przejrzyste.

Komitet Inicjatywy Uchwałodawczej Dialog w Lęborku podziękował za wparcie i merytoryczną pomoc Biura Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdańsku w sprawie wyrażenia przez Rzecznika opinii o projekcie uchwały w sprawie przyjęcia stanowiska „O wolności Gminy Miasta Lębork od ideologii LGBT i gender” (BPG.504.1.2019.BT). 

Grudniowe posiedzenie Rady Społecznej RPO w Warszawie

Data: 2019-12-06

6 grudnia odbyło się kolejne spotkanie warszawskiej Rady Społecznej.

dr hab. Adam Bodnar przedtawił zgromadzonym informacje na temat bieżących i planowanych działaniach RPO, w tym o zbliżającym się III Kongresie Praw Obywatelskich. W przygotowaniu obecnej edycji Kongresu uwzględniono wiele uwag zgłaszanych wcześniej na spotkaniach Rady, między innymi większego udziału młodych ludzi i podjęcia tematów ważnych dla młodego pokolenia.

- Oczekiwania wobec Kongresu są duże. Chcielibyśmy, by Kongres pomógł określić obszary krytyczne dla praw człowieka – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania.

Zastanawiano się również nad tym, w jaki sposób można wzmocnić działania RPO w dziedzinie ochrony środowiska.

Młodzież z MOW na konferencji 18 + w Biurze RPO

Data: 2019-11-30

W dniu 30 listopada w BRPO odbyła się Konferencja 18 +, Z młodzieżą o wchodzeniu w dorosłość. Wśród uczestników byli młodzi liderzy i aktywiści, wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii, podopieczni Fundacji Po Drugie (przeciwdziałającej patologii, demoralizacji, bezradności, wykluczeniu młodzieży), przedstawiciele organizacji z mniejszych miast oraz reprezentanci młodzieżowych rad miasta.

Dyskusje organizowane były w grupach, z ekspertami od różnych tematów, a każda z dyskusji była inna – uczestnicy przedstawiali swoją perspektywę, dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali praktykę z ich regionów.

Jedną z grup („Zderzenie z Państwem”) reprezentowała Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji Po Drugie, ekspertka Komisji Ekspertów KMPT oraz dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO. Młodzież podejmowała różne tematy, poniżej wypunktowane zostały tezy wypracowane wspólnie z uczestnikami panelu:

  1. Integracja zamiast alienacji – nie każdy w życiu ma tyle szczęścia, aby przeżyć bezpieczne dzieciństwo, z opiekuńczymi rodzicami dbającymi o potrzeby swoich dzieci. Przemoc domowa, zaniedbania fizyczne, alkoholizm rodziców, bieda, oziębłość emocjonalna, obojętność, negatywne doświadczenia seksualne, molestowanie seksualne i wiele innych trudnych doświadczeń dźwiga na sobie młodzież przebywająca w placówkach resocjalizacyjnych. W dużej mierze to właśnie traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa zaważyły na ich losie i doprowadziły do umieszczenia w placówce. Pobyt w takiej placówce czasami pomaga, ale w dużej części może jeszcze bardziej skomplikować życie młodej osoby. Reżim, ciągłe kontrole osobiste (często związane z rozbieraniem się do naga i kucaniem), zakazy i nakazy, życie według z góry ustalonego planu, „drugie życie” – to wszystko może odcisnąć piętno na psychice młodego człowieka. Młodzież postulowała o większą integrację z osobami przebywającymi w takich placówkach (np. zaproszenie do wspólnego meczu), spędzanie więcej czasu ze sobą, by dowiedzieć się o wzajemnych potrzebach.
  2. Prewencja zamiast interwencji państwa – bardzo często nie dostrzegamy, że osobom z naszego otoczenia dzieje się krzywda. Problemem jest też to, że nikt nas nie uczy, jak mamy zauważać, że „coś jest nie tak”. To „coś” może doprowadzić do tragedii w sytuacji, gdy my jako świadkowie nie zareagujemy odpowiednio wcześniej. Sygnały, które mogą wzbudzić naszą czujność to np. koleżanka w klasie, która jest ciągle smutna, która zasypia na lekcjach (bo być może w domu przez całą noc była impreza zakrapiana), nie może się skoncentrować na lekcjach, nie chce nikogo zapraszać do domu, nie ma przygotowanych kanapek do szkoły, ma siniaki, etc. Taka osoba może doznawać krzywdy i nie wiedzieć, gdzie uzyskać pomoc. Może też zadręczać się myślami samobójczymi, które doprowadzą do nieszczęścia, może próbować uciekać od swojego życia za pomocą używek i trafić do ośrodka dla nieletnich. Młodzież uznała, że warto okazać zainteresowanie takiej osobie, nawet jeśli nie będzie chciała pomocy, ani nie będzie chciała rozmawiać o swojej sytuacji. Ważne jest samo zaznaczenie „ok, jeśli teraz nie chcesz rozmawiać, to wiedz, że jestem”.
  3. Wsparcie zamiast obojętności – osoby opuszczające placówki resocjalizacyjne, bez wsparcia ze strony rodziny i dorosłych, mają do pokonania o wiele więcej schodów w dorosłości aniżeli ich rówieśnicy z tzw. „porządnych domów”. Charakteryzują się zaniżonym poczuciem własnej wartości, czują się gorsi od innych, wydaje im się, że nie zasługują na uwagę, a rozwój naukowy i kariera zawodowa jest tylko dla tych, którzy mają pieniądze i wsparcie rodziny. Bardzo często jest tak, że ich edukacja zakończyła się na gimnazjum lub szkole branżowej, ponieważ w placówce nie było innej możliwości. Z takim wykształceniem trudno jest znaleźć rozsądną i stabilną pracę. Do tego dochodzą problemy z brakiem domu. Liczba mieszkań socjalnych jest niewystarczająca, oczekiwanie trwa miesiącami, czasem latami. Pomocy udzielają organizacje pozarządowe, prowadząc tzw. mieszkania chronione. Niestety to też „kropla w morzu potrzeb”, ponieważ takich mieszkań jest za mało. Młodzież uznała, że osobom z „gorszym startem” należy się pomoc ze strony Państwa. Wyrazili zrozumienie dla sytuacji, w których jedni biorą kredyty na mieszkanie, a inni dostają je za darmo od Państwa, pod warunkiem, że odpowiednio je użytkują.
  4. Humanitarna postawa policji zamiast tortur, nieludzkiego, poniżającego traktowania -    w przypadku okrutnej zbrodni wszyscy oczekują od organów publicznych wyjaśnienia sprawy, znalezienia i ukarania sprawcy. Presja czasu, presja społeczna oraz oczekiwania przełożonych mogą wytworzyć w funkcjonariuszach przekonanie, że cel uświęca środki. Nic bardziej mylnego. Podczas torturowania niewinna osoba jest w stanie przyznać się do wszystkiego, czego oczekują od niej zadający tortury, tylko po to, by już dłużej nie cierpieć. Przykładem tego jest Tomasz Komenda, który został niewinnie oskarżony i spędził w więzieniu 18 lat. Mężczyzna tylko raz przyznał się do zarzucanego mu czynu, pomimo że miał alibi w postaci kilkunastu osób oraz był oddalony od miejsca zbrodni kilkadziesiąt kilometrów. Wyznał, że podczas policyjnego przesłuchania „był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża”.

11-letnie doświadczenia działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pokazują, że nie jest to jednostkowy przypadek. Osoby zatrzymywane przez policję są bite w wyrafinowany sposób (przy użyciu m.in. policyjnych pałek), podduszane, straszone bronią, zmuszane bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, niektórym mężczyznom ściskano jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki. Stosowano też przemoc psychiczną, którą bardzo trudno jest udokumentować. Trudno jest oszacować skalę zjawiska, ponieważ oficjalnie w Polsce nie ma przestępstwa tortur. W polskim kodeksie karnym brakuje bowiem definicji tortur. Policjanci odpowiadają za przekroczenie uprawnień, nie zaś za stosowanie tortur. Praktyka sędziów pokazuje, że w Polsce średni wymiar kary dla policjantów, którzy stosowali tortury, wynosi ok. 1,5 roku pozbawienia wolności (wg organizacji międzynarodowych oraz ETPC kara powinna wynosić min. 6 lat). Ponadto świadomość społeczna na temat tortur jest znikoma, co powoduje, że pokrzywdzeni nie ujawniają takich przypadków, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Młodzież uznała, że ważny jest wyraźny sprzeciw wobec takiego traktowania. Policja powinna używać humanitarnych i skutecznych technik przesłuchiwań, skupić się na zebraniu rzetelnych dowodów, które pozwolą wyjaśnić zbrodnię, a nie zamknąć w więzieniu niewinną osobą.

 

Spotkanie RPO z Prezydentem RP

Data: 2019-11-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się prezydentem RP Andrzejem Dudą. W rozmowie w Pałacu Prezydenckim 29.11.2019 r. uczestniczyli także:  podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Anna Surówka-Pasek, zastępca szefa Kancelarii Paweł Mucha oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Adam Bodnar poinformował Andrzeja Dudę o przygotowaniach do III Kongresu Praw Obywatelskich, który odbędzie się w dn. 13-14 grudnia 2019 r. w Muzeum Polin w Warszawie. Zaprosił też Prezydenta i przedstawicieli jego Urzędu do aktywnego uczestnictwa w tym wydarzeniu, podczas którego obywatele będą dyskutowali o ważnych problemach społecznych i prawnych w naszym kraju.

Inne tematy rozmów dotyczyły: trudnej sytuacji związanej z funkcjonowaniem hospicjów, szczególnie na terenach wiejskich; krytycznego stanu psychiatrii dziecięcej w naszym kraju; pojawiających się przejawów dyskryminacji ze względu na wiek; spraw dotyczących ochrony środowiska i polityki klimatycznej. Omówiono również problemy związane z przeludnieniem w zakładach karnych.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że w każdym z poruszanych tematów potrzebne jest współdziałanie konstytucyjnych instytucji i organów państwa. Tego oczekują obywatele.

Debata na temat ochrony praw językowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-29

Na świecie funkcjonuje ok. 7000 języków, ale tylko jedna dziesiąta z nich będzie używana przez następne pokolenia… W 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję proklamującą rok 2019 Międzynarodowym Rokiem Języków Rdzennych.

Z tej okazji Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego organizuje dyskusję ekspercką na temat ochrony praw językowych oraz panel młodych aktywistów.

Debata jest wydarzeniem towarzyszącym festiwalowi filmowemu „Własnymi Słowami” organizowanemu przez prowadzony na wydziale „Artes Liberales” projekt RISE COLING.

„Własnymi Słowami” to pierwszy w Polsce festiwal filmowy poświęcony rdzennym kulturom i ich językom, wpisujący się w obchody Międzynarodowego Roku Rdzennych Języków. Festiwal z jednej strony pokaże i przybliży kulturę oraz języki małych społeczności, z drugiej pomoże przedstawicielom tych kultur dotrzeć do szerokiej publiczności.

Organizatorom Festiwalu zależy na wzmocnieniu małych społeczności, które starają się ocalić swoje bogactwo językowo-kulturowe, dać im poczucie, że są ważne i słyszalne. Kolejnym celem festiwalu filmowego "Własnymi Słowami" jest budowanie świadomości różnorodnego świata oraz otwartości. Festiwal jest miejscem spotkań, dialogu, wspólnego doświadczania bogactwa językowo-kulturowego.

Patronat nad festiwalem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Program debaty:

  • 15:00 - Powitanie uczestników debaty – Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar
  • 15:00 – 16:00 Panel 1 : Dyskusja ekspercka na temat ochrony praw językowych

Prowadzenie panelu: Stanisław Kordasiewicz, Uniwersystet Warszawski

Uczestnicy:

  • Silvia Quattrini, Minority Rights Group International
  • Marcin Sośniak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Marek Szolc, radny m.st. Warszawy, prawnik, współautor ustawy o języku śląskim i wilamowskim złożonej w Sejmie VIII kadencji

16:00 – 17:00 Panel 2: Panel młodych aktywistów „Aktualna sytuacja, strategie zachowania i perspektywy rozwoju języków mniejszościowych w Polsce”

  • Prowadzenie panelu: Justyna Olko, Uniwersytet Warszawski

Uczestnicy: 

Bartłůmjej Wanot, Macéj Bańdur, Anna Maślana, Rafał Rzepka, Tymoteusz Król, Justyna Majerska, Natalia Małecka-Nowa

17:00 – 17:30: Blok pytań

17:30 – Zakończenie debaty

Dyskryminacja ze względu na płeć na uczelniach wyższych. Politolożki - artystki - studentki”. Konferencja w Sejmie

Data: 2019-11-28
  • Coraz więcej kobiet mówi o przemocy i  co raz więcej jest osób, które sprzeciwiają się dyskryminacji, ale takie tematy wciąż nie zawsze dla wszystkich są tematami ważnymi i łatwymi – mówiła otwierając konferencję posłanka Barbara Nowacka - wiceprezeska fundacji im. I. Jarugi-Nowackiej
  • Kwestia przeciwdziałania molestowania seksualnego i przemocy seksualnej no może być tylko i wyłącznie tematem elitarnym, dyskutowanym w prasie zagranicznej. Powinna trafiać do różnych środowisk zawodowych – mówił RPO Adam Bodnar

RPO przypomniał, że eksperci jego Biuro podjęli ten temat w raportach „Doświadczenie molestowania i molestowania seksualnego na uczelniach wyższych” oraz „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych” formułując zalecenia jak najszybszego wypracowania procedur antydyskryminacyjnych.

- Warto mieć na względzie, że ten sam przekaz idzie również z innych instytucji i organizacji dotyczących praw człowieka, w związku z czym jest szansa na osiągnięcie zmian - zaznaczył RPO odwołując się do badań przeprowadzonych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz opublikowanego niedawno raportu grupy ekspertek i ekspertów Specjalnego Komitetu Społecznego przy Krajowej Izbie Gospodarczej dotyczący dyskryminacji płeć w branży hostessingowej.

Rzecznik przypomniał, że molestowanie i molestowanie seksualne to nie tylko abstrakcyjne zarzuty, ale także krzywda konkretnych osób. Warto o tym głośno mówić, zwłaszcza teraz w trakcie trwania  ogólnoświatowej akcji „16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć”.

W ramach pierwszego panelu raport dotyczący dotyczył dyskryminacji kobiet w polskiej politologii przedstawiła dr hab. Agata Włodkowska-Bagan.

Dorota Szlagowska-Budacz przedstawiła wyniki raportu „Marne szanse na awanse. Kobiety na uczelniach artystycznych” przeprowadzonego we współpracy z Fundacją Katarzyny Kozyry, a objętego patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Raport przeprowadzony na zlecenie BRPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO” przedstawiła mec. Agata Szypulska- specjalistka w zespole Praw Równego Traktowania BRPO.  - Oczekiwania studentów względem władz uczelni nie są wygórowane – pokrzywdzeni molestowaniem wymagają jedynie, żeby ich zgłoszenia były poważnie traktowane, porada była darmowa i pozostawiała im swobodną decyzję co do dalszych działań – mówiła Agata Szypulska.

Drugi panel miał na celu znalezienie odpowiedzi na pytania, czy i jakie działania prorównościowe są potrzebne na uczelniach.

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i prof. Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska zgodziły się, że przepisy nie zapewniają studentkom i studentom należytej ochrony. Zdaniem dr hab. Katarzyny Kasi sytuacja osób pokrzywdzonych jest bardzo trudna – rzadko bowiem uczelnie dysponują strukturą antydyskryminacyjną.

- System zwalczania molestowania i przemocy seksualnej musimy zbudować od podstaw – podsumowała Antonina Lewandowska, powołana niedawno konsultantka ds. przemocy seksualnej na Uniwersytecie Warszawskim.

Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych

Data: 2019-11-28
  • Czy osoby Głuche mają równe szanse na rynku pracy co osoby słyszące?
  • Czy osoba Głucha potrzebuje wsparcia w znalezieniu i utrzymaniu pracy?
  • Czy osoby Głuche mają problemy w zatrudnieniu?

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Polską Fundacją Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym -ECHO- zorganizowały konferencję „Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych”, która odbyła się w dniu 28 listopada 2019 roku w godz. 10.00–15:00 w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przy ul. Długiej 23/25 w Warszawie.

Dzieliliśmy się dobrymi praktykami oraz wskazaliśmy rozwiązania, które umożliwią lepszy start zawodowy osób Głuchych. Udział w konferencji był też świetną okazją do wymienienia się doświadczeniami.

Głos zabrał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który skupił się na prawach przysługujących osobom Głuchym, przede wszystkim na prawie do niezależnego życia oraz na szeroko rozumianej dostępności przestrzeni publicznej. Rzecznik mówił również o potrzebie stworzenia przez administrację takich warunków pracy dla osób niesłyszących i niedosłyszących, aby mogły one realizować się zawodowo.

Konferencję otworzyła prezes Fundacji -ECHO- Aleksandra Włodarska vel Głowacka, a prowadziła wiceprezes Małgorzata Piątkowska. Prof. Tadeusz Gałkowski, w skrócie, przedstawił obecną sytuacje osób Głuchych w Polsce oraz rolę Fundacji -ECHO- we wsparciu niesłyszących w różnych dziedzinach życia.

Prelegenci starali się przedstawić różne aspekty funkcjonowania osób Głuchych w przestrzeni publicznej. Zdecydowanie motywujące były prezentacje Małgorzaty Sypniewskiej oraz Dawida Okrój – udało im się osiągnąć sukces zawodowy pomimo przeciwności. Podzielili się z uczestnikami konferencji swoimi historiami, żeby pokazać, jak osoby niesłyszące mogą efektywnie szukać satysfakcjonującej pracy. Swoją perspektywę przedstawili także pracodawcy: o pozytywnych doświadczeniach współpracy z Osobami Głuchymi opowiedziały Małgorzata Maludzińska - Dyrektor Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej i Julia Socha przedstawicielka ArchiDoc S.A.

Rafał Dziurla - psycholog, trener pracy przedstawił badania dotyczące efektywności zatrudnienia wspomaganego w Fundacji -ECHO- oraz mówił o potrzebie dopasowania sprawnej większości do niepełnosprawnej mniejszości. Ewa Wojdyr - doradca zawodowy, trener pracy, biegły tłumacz języka migowego opowiedziała o możliwości wykorzystania zatrudnienia wspomaganego w pracy z osobami Głuchymi.

Dr Tomasz Kulisiewicz, Wiceprezes Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, sekretarz Sektorowej Rady ds. Kompetencji - Informatyka przy PTI, zajmująco opowiadał o projektowaniu uniwersalnym, pokazywał jak osoby z niepełnosprawnościami mogą czerpać korzyści z nowych technologii.

Na zakończenie konferencji wypowiedział się panel ekspertów: prof. Grażyna Dryżałowska, dr Tomasz Kulisiewicz, dr Małgorzata Czajkowska-Kisil i Małgorzata Maludzińska. Przedstawili oni najważniejsze wyzwania oraz pakiet rekomendacji, które mogą poprawić sytuację osób Głuchych na rynku pracy.

Konferencja była w pełni dostępna dla osób zarówno niedosłyszących, jak i głuchych, bowiem była tłumaczona na Polski Język Migowy, były też napisy oraz pętla indukcyjna.

 

Podwójny rocznik i inne konsekwencje reformy oświaty. RPO: nie może być „jakoś”, musimy postawić na jakość nauczania

Data: 2019-11-27
  • RPO: Nie możemy zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”. Musimy postawić na jakość nauczania
  • Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. „kumulacji roczników”
  • W spotkaniu brali udział samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych

Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. kumulacji roczników. Po zakończeniu długiego i trudnego procesu rekrutacji media informowały o przepełnieniu szkół, które może zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu uczniów i pracowników, m.in. w związku z utrudnioną ewakuacją lub reagowaniem na konflikty. Stale pojawiają się informacje o problemach z zapewnieniem kadry pedagogicznej, co prawdopodobnie będzie skutkowało obniżeniem jakości nauczania.

Skargi wpływające do BRPO dotyczyły głównie niepewności w okresie rekrutacji oraz gorszych warunków kształcenia w porównaniu do poprzednich roczników. Pojawił się także wniosek rodziców, którzy chcieliby złożyć pozew zbiorowy przeciwko państwu. Zarzucają oni władzom dyskryminację dwóch roczników uczniów.

Jak funkcjonują szkoły po reformie: seminarium eksperckie

Kwartał po rozpoczęciu roku szkolnego samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych spotkali się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich żeby podzielić się refleksjami o przebiegu wprowadzania reformy oświaty oraz wypracować rekomendacje.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar otwierając spotkanie podkreślił, że nie można zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”, a reformę udało się przeprowadzić – bez analizy kosztów, jakie wywołało jej wprowadzenie. Problemy, jakie wywołuje nowe prawo często nie są oczywiste. Rzecznik opowiedział o sygnałach o przeciążeniu burs i internatów, które otrzymywał na spotkaniach regionalnych. Tego typu niedogodności i obszary problematyczne często powstają jako komplikacja w przeprowadzaniu reformy. Nikt ich nie przewidział na etapie prac legislacyjnych. Należy zakomunikować je resortowi edukacji. Ważne jest, żeby skupić się na podniesieniu jakości nauczania oraz polepszeniu szeroko pojętej sytuacji dzieci.

Problemy, na które uwagę zwracali przedstawiciele samorządów

Przedstawiciele samorządów przedstawili ogrom kosztów przeprowadzenia reformy. Nie tylko finansowych, ale też obciążających szkoły i samorząd w sposób mniej dosłowny.

Przedstawiciele samorządu warszawskiego zwracali uwagę na fakt, że w wyniku destabilizacji oświaty wielu nauczycieli odeszło z zawodu i istnieje ogromna liczba niezapełnionych wakatów. Brak kadry pedagogicznej wymusza z kolei pracę w wymiarze nadliczbowym na wymuszonych zastępstwach. Przekłada się to na obniżenie poziomu nauczania, problemy z realizacją programu oraz organizacją zajęć pozalekcyjnych i indywidualnego nauczania…

Samorządowcy z Wrocławia podkreślali, że problemem są przepisy, które są pisane dla ośrodków miejskich, w których odnotowuje się niż demograficzny. Nie uwzględnia się natomiast działań aglomeracyjnych, a wzrost subwencji jest nieproporcjonalny do wydatków.

Samorządowcy poznańscy przedstawili projekt prowadzenia rozliczeń nakładów finansowych poczynionych na edukację pomiędzy powiatami. Sugerowali również wprowadzenie zmian odnośnie harmonogramu rekrutacji do szkół. Rozciąganie tego procesu na 3 miesiące i informowanie o wynikach rekrutacji 30 sierpnia jest niedopuszczalne. Blokuje to efektywne zarządzanie edukacją i wprowadza chaos w życie uczniów i ich rodzin.

Samorządy postulują uwzględnianie przez państwo, że w praktyce duże miasta biorą na siebie zadania w skali lokalnej, w tym przejmują część zadań związanych z edukacją, które powinny wykonywać mniejsze ośrodki.

Rodzice pracują nad pozwem zbiorowym

Około 1500 rodziców uczniów z podwójnego rocznika z całej Polski rozważa wielopłaszczyznowy pozew zbiorowy – zapowiedział dr Dobrosław Bilski. Wyodrębnili oni 5 płaszczyzn naruszających prawa ich dzieci.

Po pierwsze – nierówne traktowanie w zakresie dostępu do wykształcenia i edukacji, polegające na braku możliwości dostania się do wybranej szkoły podczas gdy w przypadku kandydowania z innym rocznikiem dziecko miałoby taką szansę. Na przykład, znaczne utrudniony był dostęp do szkół artystycznych.

Po drugie – brak możliwości zapewnienia dostępu do szkolnictwa wyższego, gdy uczeń w wyniku reformy nie ma możliwości podejść do matury w swojej szkole (wydaje mi się, że chodziło o sytuacje, gdy uczeń nie poszedł do takiej szkoły, do jakiej chciał ).

Kolejne ważne kwestie to brak dostępu do poradnictwa oraz niedostosowanie metod i treści do zdolności poznawczych uczniów.

Piąta wyodrębniona kategoria obejmuje szeroko rozumiane zjawiska, które ujawniły się po rozpoczęciu roku szkolnego:

  • przepełnione internaty,
  • brak informacji na jakich zasadach będzie przeprowadzana matura,
  • masowe odwoływanie lekcji w związku z brakami kadrowymi,
  • klasy liczące wielu uczniów i tłok w budynkach szkolnych, wzmagające negatywne emocje i zachowania. Dochodzi do anonimizacji ucznia, utracone zostało indywidualne podejście i wrażliwość na potrzeby ucznia.

Głos niesłyszany: szkolnictwo branżowe

Zofia Grudzińska z Ruchu Społecznego Obywatele dla Edukacji zwróciła uwagę, że szkoły branżowe nie są właściwie reprezentowane w dyskusji publicznej na temat edukacji. To prawda, że w wyniku reformy pozyskały wielu nowych uczniów, ale są to często dzieci sfrustrowane, niezadowolone, że się w nich znalazły. Są wrogo nastawione, nie wiążą swojej przyszłości z tymi szkołami i dążą do szybkiego przeniesienia się do liceum lub technikum. Z kolei samorządowcy z Lublina powiedzieli, że mierzą się z brakiem uczniów w szkołach branżowych, ponieważ nastąpiło przesunięcie kształcenia w stronę kształcenia ogólnego.

Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji w Urzędzie Miejskim Wrocławia zauważył, że reforma, która miała przynieść ożywienie w szkolnictwie zawodowym, nie odniosła tak pozytywnych skutków, jak oczekiwano. Dalej nie jest to popularna ścieżka kształcenia. Opowiadał o sytuacji, gdy jeden z przedsiębiorców zaproponował utworzenie 400 miejsc pracy dla uczniów lub absolwentów szkół branżowych o określonym profilu, a miasto było w stanie znaleźć 17 kandydatów spełniających wymogi. Poznańscy samorządowcy dodali, że w szkołach zawodowych negatywnym zjawiskiem jest późne kończenie zajęć, dysproporcja w porównaniu ze szkołami ogólnymi jest znaczna.

Warto zauważyć, że w wyniku reformy uczniowie 13-letni, którzy rozpoczęli naukę w szkole branżowej I stopnia, ukończą ją w wieku 17 lat  – tym samym znajdą się w swoistej próżni na rynku pracy, gdyż nie będą mogli podjąć zatrudnienia. Jednocześnie nauka do 18. roku życia jest obowiązkowa.

Nauczyciele znaleźli się w sytuacji destabilizacji zawodowej

Rzecznik podkreślił, że rozumie, w jak trudnej sytuacji znaleźli się nauczyciele. Walka z zawodową marginalizacją, niskimi wynagrodzeniami i przepracowaniem stała się jeszcze trudniejsza w sytuacji braków kadrowych i istotnych zmian programowych, które wprowadziła reforma.

Ks. Damian Wyżkiewicz zabrał głos w imieniu nauczycieli. Na co dzień uczy religii i filozofii. Podkreślił, że nauczycielom trudno jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości, tym bardziej, że cel przeprowadzanej reformy jest niejasny. Nauczyciele nie wiedzą, jak ma w przyszłości wyglądać matura. Większość nowych programów jest niedopracowana: są albo wprost przeniesione z gimnazjów do I klas, albo znajdują się w nich luki metodologiczne i merytoryczne. Zniknęły też niektóre dobre szkoły finansowane częściowo przez rodziców (dotychczas płacili za 3 lata gimazjum, teraz musieliby płacić za 8-letnie kształcenie swoich dzieci).

Ksiądz Wyżkiewicz zwrócił też uwagę, że klasy są bardzo liczne, uczniowie muszą mierzyć się z hałasem i ściskiem, co rodzi frustrację i agresję. Zapytał, jak w tej sytuacji mają odnaleźć się dzieci ciepiące na ADHD, zespół Aspergera, z autyzmem lub niepełnosprawnościami, dla których stanie w kolejkach do szatni, do toalety oraz ciągły hałas stanowią szczególnie poważny problem. Nikt o godność i poczucie bezpieczeństwa tych dzieci nie zadbał. Pedagog podkreślił też, że nie ma żadnego skutecznego systemu wsparcia terapeutycznego albo psychologicznego dla dzieci z grup defaworyzowanych. Co więcej w jego ocenie nauczanie indywidualne jest obecnie fikcją. Podobnego zdania jest nauczycielka Ewa Drobek – należy wzmocnić system wsparcia psychologicznego młodzieży i zapewnić szybką poprawę programu nauczania indywidualnego dzieci z przewlekłymi chorobami lub niepełnosprawnościami, ponieważ obecnie jest on wykluczający, a dodatkowo niejednokrotnie niemożliwy do zrealizowania w przypadku braków kadrowych. Nie może być tak, że uczeń nauczany indywidualnie kończy zajęcia o 21, bo wcześniej nauczyciel nie miał czasu do niego przyjść. Niektórzy nauczyciele dostrzegają również lepsze przygotowanie uczniów po gimnazjach w porównaniu do absolwentów szkół podstawowych.

Zofia Grudzińska podkreśliła też, że w małych ośrodkach miejskich nauczyciele z podstawówek i gimnazjów w poszukiwaniu pracy przenoszą się do liceum. Tymczasem nie są oni przygotowani do uczenia starszej młodzieży: pod względem pedagogicznym i merytorycznym.

Dyrektorzy szkół postulowali wprowadzenie dwóch istotnych programów dla nauczycieli: poradnictwa zawodowego, które pozwoliłoby im odnaleźć się w tej nowej i niepokojącej sytuacji oraz dokształcania dla nauczycieli, którzy zmienili rodzaj szkoły, w której uczą. Nauczyciele, którzy uczyli w podstawówkach, a w sposób nieoczekiwany i nagły zaczynają uczyć w szkołach średnich, muszą uzyskać wsparcie w rozwijaniu swojej wiedzy i kompetencji. Zwracali także uwagę na dużą rotację pracowników niepedagogicznych, związaną z niskimi wynagrodzeniami.

Nieoczekiwane problemy, które naruszają prawa uczniów

Problemem, który często przewijał się w wypowiedziach ekspertów, było funkcjonowanie burs i internatów. W związku z kumulacją uczniów z podwójnego rocznika brakuje w nich miejsc lub zostały one utworzone prowizorycznie: łóżka zostały zamienione na piętrowe, uczniowie muszą walczyć o dostęp do biurek, łazienki. Uczniowie nie mają więc warunków do wypoczywania i nauki. Tego typu ośrodki są często prowadzone przez podmioty prywatne, więc samorządy nie mają instrumentów do naprawiania tego stanu rzeczy. Istnieją również obawy o niską jakość opieki. Warto wspomnieć, że w dużych miastach ten problem ma naprawdę ogromne znaczenie: niekiedy uczniowie z poza granic administracyjnych miasta stanowią nawet 50 % uczniów.

Zgłaszano również problemy z bazą sportową. Brakuje dostępu do boisk i sal sportowych.

Liczne głosy z sali podnosiły, że zmiany wprowadzane do podstawy programowej spowodowały odejście od nauczania integralnego i powrót do podziału na przedmioty oraz od nowoczesnych sposobów uczenia się na rzecz uczenia się na pamięć. Dzieci nie są w stanie przyjmować takiej ilości wiedzy i w efekcie czują, że nie sprostają oczekiwaniom stawianym przez system edukacji, a niejednokrotnie także rodziców.

Jeden z obecnych na sali dyrektorów szkół zauważył, że w wyniku reformy i braków kadrowych ucierpiało życie społeczne szkoły i działalność różnych szkolnych organizacji. Przekonywał on, że dobrze funkcjonująca szkoła musi mieć bogate życie społeczne, budować wspólnotę: uczniów, nauczycieli, rodziców.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zachęcał, żeby pomimo trudnej sytuacji przenieść akcent dyskusji na potrzeby dzieci i w miarę możliwości podejmować oddolne działania naprawcze, bez udziału rządu i samorządów. Z kolei przedstawicielka NSZZ Solidarność apelowała, aby samorządy nie postrzegały edukacji wyłącznie jako kosztu. Podkreśliła bardzo złą sytuację nauczycieli (wynikającą m.in. z nadmiaru biurokracji oraz trudnych relacji z rodzicami) oraz  skutki niszczenia szkolnictwa branżowego.

Rzecznik na bieżąco monitoruje przebieg przeprowadzania reformy oświatowej

RPO skierował dwa wystąpienia do MEN w sprawie sytuacji w szkołach średnich (VII.7037.14.2019).

W pierwszym zwrócił się do samorządów kilkudziesięciu polskich miast o informacje o stanie przygotowań do przyjęcia dwukrotnie większej niż w latach poprzednich liczby uczniów do liceów, techników i szkół branżowych. Spytał też, jakie działania są konieczne do podjęcia przez władze państwowe dla poprawy sytuacji. Samorządy jako największe zagrożenie wskazały:

  • konieczność ponoszenia rosnących kosztów edukacji, ponieważ obecny system finansowania oświaty, oparty na podziale części oświatowej subwencji ogólnej, nie zapewnia prawidłowego wykonywania zadań oświatowych przez samorządy. Zostały one zmuszone do wielu inwestycji (budowa lub modernizacja pracowni, podział pomieszczeń dla pozyskania dodatkowych sal dydaktycznych, dostosowanie łazienek i zakup wyposażenia). Duże wydatki wiązały się też z potrzebą stworzenia nowych miejsc noclegowych dla uczniów zamieszkałych w okolicznych gminach.
  • Dyrektorzy szkół zgłosili, że spodziewają się zwiększenia średniej liczby uczniów w oddziałach oraz wydłużenia godzin nauki w niektórych szkołach. Żadne miasto nie zgłosiło konieczności zorganizowania nauki w soboty. Z uwagi na naukę na dwie zmiany konieczna może być rezygnacja z zajęć dodatkowych, jak kółka zainteresowań lub zajęcia wyrównawcze.
  • Poważnym problemem dyrektorów placówek było zapewnienie obsady kadrowej, zwłaszcza w zakresie przedmiotów zawodowych, matematycznych, przyrodniczych i języków obcych. Brak kadry powoduje konieczność zatrudniania osób bez przygotowania pedagogicznego lub bez pełnych kwalifikacji (za zgodą kuratora oświaty), a także nauczycieli, którzy od lat przebywają na emeryturze.
  • Samorządy zgłaszały obawy, że zwiększona liczba uczniów może negatywnie wpłynąć nie tylko na sytuację młodzieży, ale także doprowadzić do pogorszenia warunków pracy kadry pedagogicznej.
  • Oczekiwano również problemów organizacyjnych wynikających z braku przepisów wykonawczych koniecznych do przygotowania arkuszy organizacyjnych. 

Samorządy przygotowały również pakiet rekomendacji mogących poprawić sytuację oświaty i pomóc wyjść z kryzysu, w jakim znalazły się polskie szkoły.

W drugim wystąpieniu RPO zwrócił się z prośbą o informacje o działaniach MEN w celu poprawy położenia uczniów. W odpowiedzi Minister Edukacji Narodowej poinformował, że media informują o sytuacji w szkołach w sposób nieodpowiadający prawdzie. Reforma została przygotowana w sposób rzetelny i stanowi odpowiedź na potrzeby uczniów oraz całego systemu edukacji. Poprawiła także sytuację w mniejszych miastach, które miały dotąd problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby kandydatów. W ocenie MEN samorządy uzyskały wystarczające wsparcie podczas wprowadzania zmian.

Co dalej? Wiedza zdobyta podczas seminarium zostanie wykorzystana

Rzecznik praw obywatelskich zapowiedział, że przygotowane zostanie wystąpienie do Ministra Edukacji Narodowej, zawierające diagnozę najważniejszych problemów oraz rekomendacje. Planowane jest również wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie równości w dostępie do szkół artystycznych. Ponadto Rzecznik będzie kontynuował prace w ramach spotkań roboczych z ekspertami w zakresie edukacji.

O ochronie środowiska i instytucjach rzeczniczych w Europie Środkowej i Wschodniej. Konferencja na uniwersytecie Masaryka w Brnie z udziałem pracowniczki BRPO

Data: 2019-11-27
  • Konferencja The 13th Annual International Conference Days of Law 2019 przyciągnęła praktyków i teoretyków prawa nie tylko z Czech i Słowacji, ale i z Węgier, krajów bałtyckich, Rosji i Polski. Wśród uczestników konferencji znalazła się specjalistka z Biura RPO, Małgorzata Żmudka.
  • Z okazji 20-lecia czeskiego Rzecznika Praw Obywatelskich jedna z sekcji Konferencji poświęcona została w całości instytucji Ombudsmana
  • Małgorzata Żmudka swoje wystąpienie poświęciła działaniom polskiego RPO na rzecz obywatelskiego prawa do ochrony środowiska, oraz do informacji na ten temat.

W dniach 21-22 listopada, w pięknym mieście Brno, prawnicy i prawniczki Europy środkowo i północno wschodniej, spotkali się, aby konferować o palących problemach prawodawczych swoich krajów, również w kontekście współpracy międzynarodowej.

Program konferencji, wśród 10 tematycznych sekcji przewidywał też panel poświęcony instytucji Ombudsmana. Okazją do tego było 20-lecie funkcjonowania czeskiego RPO, czyli Veřejneho ochránce práv, cieszącego się rosnącą popularnością w społeczeństwie. Sekcja prowadzona była pod auspicjami samej ombudsmanki – doktor Anny Šabatovej.

Pierwszy blok panelu oddano do dyspozycji prawniczek spoza Czech. Prof. Ieva Deviatnikovaite z Uniwersytetu Mikołaja Romera w Wilnie, w wystąpieniu „25 Years of the Law on The Ombudsmen of the Republic of Lithuania” nakreśliła ewolucję ustrojową urzędu Ombudsmana w swoim kraju i prerogatywy Seimo kontrolierius (ustawowa nazwa na litewski urząd RPO).

Z kolei dr Marina Lazareva, z Państwowego Uniwersytetu Kutafina w Moskwie przybliżyła rosyjską konstrukcję instytucji Ombudsmena, opartą o urzędowanie regionalnych komisarzy i związane z tym problemy praktyczne (Ombudsmen in Russia New trends in protecting human rights). Eva Nyegres omówiła zmiany w podstawach gwarancji państwowych ochrony danych na Węgrzech: od Rzecznika Praw Obywatelskich do organu centralnego.( „Changes in fundamentals of state guarantees of data protection in Hungary: from Ombudsman to the central authority. Institutions and structures for data protection, in particular workplace data management”

Mocną reprezentację w sekcji Ombudsmana miała też Polska. O aktualnych wyzwaniach dla polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, („Current Challenges of the Polish Ombudsman”) opowiedziała dr Anna Ostrowska z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej, asystentka sędziego WSA w Lublinie. Przedstawiła genezę instytucji RPO i przyjęte początkowe założenia dla funkcjonowania instytucji, wynikłe między innymi z przemian ustrojowych. Mówiła, że podejście legalistyczne, którym kierowała się pierwsza rzeczniczka, prof. Ewa Łętowska, po 30 latach funkcjonowania organu, już nie wystarcza. Zwróciła uwagę na obecne zjawisko inflacji i instrumentalizacji prawa. Wskazała, że w takie sytuacji działania RPO powinny w większym niż dotychczas stopniu być powodowane zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości społecznej. Tym bardziej, że mamy do czynienia z pogłębiającym się kryzysem idei praw człowieka.

Wykład Anny Ostrowskiej stał się niejako wstępem do wystąpienia Małgorzaty Żmudki, specjalistki z Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO, zatytułowanego: „Citizens right to protect the Environment”.

Już od dłuższego czasu Rzecznik Praw Obywatelskich z pomocą swoich pracowników konsekwentnie forsuje koncepcję, że prawo do czystego, nieskażonego środowiska jest prawem człowieka. Wynika to z przepisów międzynarodowych ( EKPCZ) ale i rodzimych. Konstytucja RP w przepisach artykułu 74 nakłada na władze publiczne obowiązek prowadzenia polityki zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom, a także ochrony zasobów środowiska. Z drugiej strony sami obywatele, na podstawie art. 68 Konstytucji mają prawo do ochrony zdrowia, własności i życia prywatnego. Wszystko to tworzy, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich konstrukcję obywatelskiego prawa do żądania od władzy publicznej podejmowania aktywnych działań na rzecz środowiska - rozumianego nie tylko jako fauna i flora, ale przede wszystkim, jako dobre warunki do życia dla ludzi.

Najważniejszym tematem wystąpienia było jednak obywatelskie prawo do informacji o środowisku – zagwarantowane konstytucyjnie. Specjalistka z Biura RPO omówiła niedawną nowelizację ustawy o dostępie do informacji, krytycznie ocenianą przez ekologów i prawników (w tym członków Zespołu Prawa Administracyjnego BRPO), jako niezgodną z prawami człowieka.

Za swoimi kolegami z zespołu Małgorzata Żmudka zauważyła, że nowelizacja mocno ogranicza dostęp obywatela do informacji o środowisku. Wyjaśniła uczestnikom konferencji, na czym to ograniczenie polega, a mianowicie, na zmianie kryteriów uznania za stronę postępowania środowiskowego ( kryterium podstawowe to posiadanie nieruchomości w promieniu 100 m od potencjalnie uciążliwej inwestycji) oraz sposobu doręczania pism urzędowych ( powyżej 10 stron nie ma doręczenia pocztą, tylko informacja na stronie BIP urzędu).

Co więcej, organy prowadzące sprawę o ryzykowną inwestycję nie muszą już samodzielnie ustalać danych osobowych stron postępowania, gdyż podstawą będą tu wypisy z ewidencji gruntów i budynków. Obowiązek ujawnienia zmian w prawie własności nieruchomości sąsiadującej z inwestycją, np. w razie jej kupna, spoczywa na nowym właścicielu - o ile chce być  stroną postępowania środowiskowego i zachować prawo do zaskarżenia inwestycji. Jeśli nowy właściciel nie dowie się na czas o planach inwestycyjnych i nie zgłosi swoich danych urzędowi, może zostać skutecznie wykluczony z postępowania, bez prawa do wznowienia.

Wszystko to sprawia, że mieszkańcom zagrożonym uciążliwymi inwestycjami, o wiele trudniej będzie dowiedzieć się o planach inwestora, a co za tym idzie, sprzeciwić się im. Tym sposobem, trudno mówić o realnym udziale społeczności lokalnej w decydowaniu o zagospodarowaniu ich najbliższego otoczenia. A przede wszystkim – o skutecznej obronie przed inwestycjami, które mogą doprowadzić do degradacji ich środowiska życia.

Tym niewesołym wnioskiem Małgorzata Żmudka z BRPO zakończyła swoje wystąpienie. Spotkało się ono z dużym zainteresowaniem pozostałych uczestników konferencji i sprowokowało wiele pytań– zarówno w temacie wystąpienia ( o wspieranie przez polskiego Rzecznika młodzieżowych akcji ekologicznych) jak i poza nim ( m.in. o skuteczność działań polskiego Ombudsmana, posiadanie inicjatywy ustawodawczej).

Następny blok sekcji Ombudsmana został zdominowany przez towarzystwo z Czech. Poruszane tematy koncentrowały się wokół idei tej instytucji, perspektywach jej rozwoju i wyzwaniach cywilizacyjnych, jakie stoją przed osobami pełniącymi funkcję publicznego obrońcy praw człowieka.

Ze wszystkich wystąpień i prowadzonych dyskusji wypłynął jeden podstawowy wniosek – tak długo, jak będzie funkcjonowało prawo i aparat administracyjny władzy, tak długo obywatel będzie potrzebował ochrony Ombudsmana.

To było bardzo dobre spotkanie.

Senat nie zajmie się petycją o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej

Data: 2019-11-27
  • Senacka komisja praworządności, praw człowieka i petycji postanowiła 26 listopada, że nie podejmie prac nad petycja wzywającą do wypowiedzenia przez Polskę Konwencji Stambulskiej (Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej)
  • Wypowiedzenia konwencji i prawnego wykluczenia związków jednopłciowych domagało się Stowarzyszenie Rodzin Katolickich z Legnicy.
  • W Polsce i na świecie trwa kampania „16 dni przemocy ze względu na płeć”

Senacka komisja petycji analizuje wpływające do Senatu petycje i jeśli uzna to za stosowne, decyduje o podjęciu prac nad nimi. Efektem może być inicjatywa ustawodawcza i – w końcu – zmiana prawa.

- 90 tys. osób w Polsce pada rocznie ofiarą przemocy w rodzinie i ze względu na płeć. Konwencja Stambulska była krokiem milowym w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobiet doświadczających przemocy. Od początku swojej kadencji rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwraca uwagę, że wszelkie przejawy przemocy w rodzinie stanowią naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka, a stworzenie kompleksowej i efektywnej strategii państwa w tej kwestii stanowi jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed władzą publiczną – mówiła na posiedzeniu Agata Szypulska z Zespołu Równego Traktowania BRPO.

Petycja o wywiedzeniu Konwencji Stambulskiej została zgłoszona jeszcze w poprzedniej kadencji Senatu i trafiła na pierwsze posiedzenie komisji petycji w nowej kadencji.

Wniosek o niepodejmowanie dalszych prac nad petycją poparły trzy osoby, dwie były przeciw, dwie wstrzymały się od głosu. Wniosek senatora PiS Michała Seweryńskiego o kontynuowanie prac nad petycją po uzyskaniu dodatkowych analiz nie był już głosowany.

Porozmawiajmy o prawach konsumentów – seniorów - spotkanie Rady Senioralnej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-25

„Konsumentem jest dzisiaj każdy, dlatego warto wiedzieć, jakie mamy prawa: do informacji, towaru bez wad, możliwość odstąpienia od umowy” – tak zaczęło się spotkanie Rady Senioralnej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Emeryci spotkali się z przedstawicielami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komendy Głównej Policji, żeby porozmawiać o swoich prawach: prawach konsumenta-seniora. Wydarzenie wpisuje się w cykl spotkań merytorycznych Rady Senioralnej poświęconych aktualnym i istotnym kwestiom związanym z życiem osób starszych.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i emerytowani pracownicy Biura. Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Rada jest też wspólnotą pozwalającą na podtrzymywanie więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze. Zadaniem Rady  jest poruszanie ważnych problemów społecznych i przedstawianie projektów rozwiązań, które mogłyby poprawić sytuację życiową seniorów.

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu o młodzieży w placówkach resocjalizacyjnych

Data: 2019-11-22
  • Tegoroczne sympozjum poświęcone było problemom suicydalnym i opiece psychiatrycznej młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych.
  • Do udziału zaproszona została jako jedna z panelistek dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO.

22 listopada 2019 r. odbyło się IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu. - Ważna jest odpowiedzialność państwa za zdrowie dzieci umieszczonych w placówkach – mówiła Justyna Jóźwiak. - Niestety z doświadczenia KMPT wynika, że istnieje wiele przeszkód w drodze do zapewnienie właściwej opieki psychiatrycznej nieletnim umieszonym w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. Należą do nich m.in. trudny dostęp do lekarzy psychiatrów, długie oczekiwanie na decyzję sądu w przypadku złożenia przez dyrektora MOW wniosku o zmianę środka z wychowawczego na leczniczy, długie terminy oczekiwania na umieszczenie w szpitalu po wydaniu postanowienia sądu o zastosowaniu środka leczniczego, umieszczenie w szpitalu oddalonym od miejsca zamieszkania/pobytu nieletniego nawet o kilkaset kilometrów, brak wyspecjalizowanych podmiotów leczniczych dla dzieci i młodzieży uzależnionych od alkoholu i innych środków psychoaktywnych, brak sprofilowanych placówek resocjalizacyjnych typu młodzieżowy ośrodek wychowawczy, etc.

Marta Paluch z Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie omówiła badania ankietowe przeprowadzone przez ORE, które dotyczyły profilaktyki problemów zdrowia psychicznego w MOW.  Podkreśliła, że dyrektorzy MOW sygnalizowali, że zwiększa się liczba wychowanków z problemami psychicznymi poddawanych stałej farmakoterapii. Padł także postulat przygotowania kadry do pracy z młodzieżą borykającą się z tego typu problemami. Marta Paluch zadeklarowała, że ORE opracuje szkolenia dla kadry MOW ukierunkowane na tą populację podopiecznych. Kolejnym prelegentem był ks. prof. Zbigniew Formella (UPS Rzym), który wygłosił referat „Samobójstwa i zachowania ryzykowne młodzieży: analiza w świetle teorii bio-psycho-ekologicznej”.

 W drugiej części konferencji Agnieszka Wiśniewska podzieliła się swoim doświadczeniem i opowiedziała o problemach suicydalnych młodzieży z perspektywy lekarza psychiatry. Z kolei Sebastian Dec (AWF Poznań) dokonał analizy czynników instytucjonalnych zwiększających ryzyko samobójstw wśród młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych. Na koniec Małgorzata Wojsznarowicz (psycholog w MOW w Trzcińcu) opowiedziała o czynnikach chroniących zdrowie psychiczne wychowanków w MOW.  

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w I Kongresie „Zdrowie Polaków 2019”

Data: 2019-11-19
  • O głównych założeniach strategii działania instytucji państwowych, samorządowych, naukowych, klinicznych oraz grup ekspertów, organizacji pacjentów, w dziedzinie zdrowia  rozmawiał w Warszawie I Kongres „Zdrowie Polaków 2019”
  • W kongresie uczestniczyli m. in.: RPO Adam Bodnar, minister zdrowia, prezes NFZ, główny inspektor sanitarny oraz rzecznik praw pacjenta i rzecznik praw dziecka.
  • Podczas Kongresu Rzecznik wskazał na najważniejsze problemy systemowe w opiece ochrony zdrowia w świetle skarg wpływających do RPO.

W ramach Kongresu 18 i 19 listopada odbyły się debaty eksperckie: ministrów zdrowia, rektorów i dziekanów uczelni medycznych, ekspertów do spraw gospodarki i ekonomiki zdrowia, dyrektorów instytutów medycznych i instytutów PAN, komitetów PAN zajmujących się problematyką medycyny i zdrowia.

Ponadto odbyły się panele dyskusyjne poświęcone wybranym obszarom zdrowia z udziałem przedstawicieli instytucji centralnych i samorządowych, konsultantów krajowych w poszczególnych obszarach medycyny, przewodniczących medycznych towarzystw naukowych, organizacji pozarządowych i organizacji pacjentów.

Wśród omawianych zagadnień wskazać należy m. in. na: promocję zachowań prozdrowotnych Polaków; rozwój nowych terapii w wybranych dziedzinach medycyny; wyzwania w zakresie zdrowia publicznego i środowiskowego; postępy i wyzwania w diagnostyce i leczeniu nowotworów, chorób serca i naczyń; postępy i osiągnięcia w położnictwie, ginekologii i neonatologii; badanie dobrostanu Polaków – stan obecny, wyzwania; rola dziennikarza w kształtowaniu postaw prozdrowotnych; wpływ ekonomii i gospodarki na zdrowie Polaków.

Rzecznik praw obywatelskich przedstawił najważniejsze problemy z zakresu ochrony zdrowia z perspektywy swojej działalności.

  • Wskazał na dramatyczną sytuację psychiatrii dzieci i młodzieży.
  • Nierozwiązany problem lekarzy rezydentów.
  • Niedobory wśród personelu medycznego, w tym lekarzy specjalistów oraz brak zastępowalności pokoleń pielęgniarek i położnych.
  • Konieczność przyjęcia przez Radę Ministrów uchwały wprowadzającej Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich, a następnie podjęcie prac mających na ceku jego rzeczywiste wdrożenie.
  • Natomiast w aspekcie starzejącego się społeczeństwa – na niepokojące odchodzenie od wprowadzania wyspecjalizowanych oddziałów geriatrycznych.
  • Rzecznik poruszył także problem smogu i jego niekorzystnego wpływu na sytuację zdrowotną Polaków.

Organizację Kongresu zainicjowały: Komitet Nauk Klinicznych PAN, Rada Główna Instytutów Badawczych, Światowe Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu oraz liczne zespoły ekspertów i specjalistów z wielu dziedzin medycyny, towarzystwa i organizacje, które w ostatnich trzech latach realizowały „Wielospecjalistyczny Całoroczny Program Przeciwdziałania Chorobom Cywilizacyjnym i Wsparcia Zdrowia Polaków „Po Pierwsze Zdrowie”.

Międzynarodowe warsztaty w Biurze RPO o prawach seniorów

Data: 2019-11-19

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka (DIfMR) przeprowadził 19 listopada 2019 r. wspólne seminarium eksperckie pt. "Towards Convention on the rights of older persons".

Omówiono potrzebę budowania strategii działań na rzecz przyjęcia nowej konwencji ONZ o prawach osób starszych. Przedyskutowano propozycje elementów normatywnych dla nowej Konwencji w obszarze edukacji i zabezpieczenia społecznego. Po opracowaniu zostaną one przedstawione Przewodniczącemu Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) w formie wspólnego, polsko-niemieckiego wkładu.

Jest to zadanie związane z przygotowaniem do 11. Sesji Grupy roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA, zaplanowanej na 6-9 kwietnia 2020 r. w Nowym Jorku.

W spotkaniu wzięli udział eksperci z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Gruzji. Do udziału w dyskusji zostali zaproszeni również przedstawiciele ministerstw odpowiedzialnych za politykę senioralną - polskiego i niemieckiego.

Spotkanie z Richardem Gere w Biurze RPO: Zmiana zaczyna się od spotkania. Od zaangażowania się

Data: 2019-11-18
  • Na tej sali jest tak cicho. To znaczy, że słuchacie i że to podstawa to tworzenia czegoś nowego. Zmiana zaczyna się tam, gdzie spotykają się ludzie – mówił Richard Gere, słynny aktor i działacz społeczny na spotkaniu w Biurze RPO pt.  „Współczesne wyzwania dla ochrony praw człowieka”

Przyjął on zaproszenie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara na spotkanie z kilkudziesięcioma działaczami organizacji pozarządowych w Polsce. Dostał od nich przypinkę z napisem KonsTYtucJA i polski plakat do filmu Francisa Forda Coppoli „Cotton Club” z 1984 r., w którym Gere grał główną rolę. - Nie wiem, czy wiecie, że film ma właśnie reedycję. A ja tak jak nie lubię plakatów amerykańskich, tak cenię sobie polskie – powiedział.

Richard Gere przyjechał do Polski na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i festiwalu Watch Docs. Słynny aktor, który zagrał nie tylko w „Cotton Club”, ale i w „Pretty Woman", „Amerykańskim żigolaku" oraz „Chicago", jest także działaczem na rzecz praw człowieka zaangażowanym w walkę o prawa Tybetańczyków od lat 80.

- Jestem aktorem, który odniósł sukces. I mogę dzięki temu zmieniać świat. Bo mogę spotykać się z premierami i prezesami. Bo ludzie mnie znają w taki sposób, jak zna się bliską osobę. Możemy się komunikować ponad podziałami i stereotypami. Tworzyć braterstwo – powiedział. – Przyjechałem tu, żeby was posłuchać. Tu jest sto osób, każda ma historię. Zmienimy świat, jeśli ludzie dobrej woli będą się ze sobą kontaktować.

Richard Gere pytał o sytuację w Polsce, o to, czego dokładnie dotyczy spodziewany 18 listopada wyrok TSUE w sprawie polskich sądów. Opowiadał o zmianie dotyczącej praw człowieka na całym świecie – o samoograniczaniu się firm i państw po to, by nie narazić się Chinom ("Chińczycy nie potrzebują armii, wystarczy obietnica inwestycji").

Adam Bodnar pytał, jak włączyć się w zmianę; sprawy Chin, praw Ujgurów czy wydarzeń w Hong-Kongu wydają się skomplikowane i odległe. Co może zrobić ktoś w Polsce?

- Trzeba zacząć do podjęcia decyzji, czy chce się zmieniać świat. Czy chcemy mieć wpływ na planetę, na przyszłość naszych dzieci? Demokracja to nie tylko wybory. Działa tylko wtedy, kiedy ludzie są aktywni, zabierają głos, poświęcają się, podejmują działania. W Ameryce ludziom przestało zależeć i mamy skutki. Mamy prezydenta, który od trzech lat nie wspomniał o prawach człowieka – mówił Richard Gere.

Red. Wojciech Bojanowski podzielił się swoim doświadczeniu ratowania uchodźców na morzu. O tym, jak w trakcie tego projektu, stracił nienarodzone dziecko.

Wstrząśnięty Gere podszedł do dziennikarza: - Tak, to niezwykle trudne. Ale tworzy więzi. Filmy dokumentalne to jest coś, co zmienia świat.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy opowiadała o pomocy osobom w kryzysie bezdomności. O tym, że każda z tych osób ma imię, historię rodzinę… W Warszawie tysiąc osób potrafi przejść obok człowieka, który wyciąga rękę po pomoc. Z góry zakładając, że jest sam sobie winien.

Gere: To nie jest obojętność. Ci ludzie podjęli decyzję, by nie reagować. To jest istota.

Red. Ewa Siedlecka mówiła, że w Polsce ludzie podejmują też inne wybory, w obronie innych, a nie w obronie swego komfortu: zabierają głos, demonstrują, prowadzą lekcje o Konstytucji, świadczą bezpłatną pomoc prześladowanym. A sędziowie stawili naprawdę heroiczny opór władzy, która chciała naruszyć ich niezależność (tak Richard Gere poznał sprawę „sądu nad Wilkiem, który połknął Czerwonego Kapturka: czyli inscenizacji procesu sądowego dla dzieci, za który sędziowie-inicjatorzy mieli sprawy dyscyplinarne).

Ewa Siedlecka zwróciła uwagę, że w procesie zaangażowania ludzie łączą się po różnych stronach. Jedni w obronie narodu i tradycji, inni – w obronie mniejszości i jednostek. Skąd człowiek ma wiedzieć, że staje po właściwej stronie? – pytała.

- Nie możemy oceniać wartości i przekonań, ale możemy oceniać rzeczywistość. A cechą naszej rzeczywistości jest zależność innych, bycie we wspólnocie. Dlatego cechą, z którą przychodzimy na świat, jest empatia. Dziecko nie wie długo, czy jest chrześcijaninem czy buddystą, dopiero po jakim czasie uświadamia sobie swoją płeć – ale od razu czuje więź z innym. Rozumie emocje, potrafi się nimi komunikować. I tego trzeba się trzymać. Jeśli nie rozumiemy emocji drugiej osoby, jesteśmy na złej drodze – odpowiedział Gere.

- A jak łączyć młodych ludzi, kiedy poglądy młodych mężczyzn radykalizują się na prawo? -pytała Agata Szczęśniak z Oko.press, relacjonując ostatnie analizy socjologiczne.

- No cóż, jest taka starożytna grecka sztuka o strajku kobiet („Lizystrata” Arystofanesa – red) – uśmiechnął się Gere. Cały czas starał się pokazywać, jak sztuka potrafi łączyć ludzi ponad emocjami i podziałami („Podobno Bóg stworzył człowieka, bo kochał historie. Ludzie są historiami. Opowiadajmy je”).

- A jaką rolę chciałby Pan teraz zagrać? Czy mogłaby to być rola dr. Pietra Bartolo z Lampedusy w filmie o pomocy uchodźcom? – pytał Adam Bodnar.

- Jeśli pytacie o rolę w wielkim filmie, który zmienia świat, to tak. Chciałbym taką zagrać. Ale to tak łatwe nie jest. Nie wystarczy sprawa, musi być dobry scenariusz.

Nie mogło się obejść bez wspomnienia filmu „Pretty woman”, widzianego z punktu widzenia aktywistek pomagających ofiarom handlu ludźmi.

–Zbyt wiele młodych kobiet z Polski, Rosji, Ukrainy, uwierzyło, że prostytucja to droga do sukcesu. Czy to był doby wybór, zagranie w tym filmie? Nie spodziewałam się, że będę mogła Ci to powiedzieć, ale skoro jest taka okazja, to muszę – powiedziała Irena Dawid-Olczyk z La Strady

Aktor podszedł do niej i uścisnął ją. A potem powiedział: - Biorę za to pełną odpowiedzialność. Tak niestety bywa. To jest film o prostytutce i zaczyna się od morderstwa. Ale ludzie o tym nie pamiętają, oglądają go razem ze swoimi dziećmi. Kiedy to kręciliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to będzie taki hit. Że wersja disnejowska mrocznej wersji smutnej historii prostytutki i bogacza (bez happy endu) tak podziała na wyobraźnie i emocje …

Richard Gere i prawa człowieka

Richard Gere jest jednym z założycieli Tibet House US- fundacji zajmującej się ochroną i propagowaniem tybetańskiego dziedzictwa i kultury. Założył też Gere Foundation, która przyznaje granty organizacjom zajmującym się walką o prawa Tybetańczyków oraz ich kulturą, szeroko pojętymi prawami człowieka oraz walką z HIV/AIDS.

Swoje zaangażowanie w walkę o prawa Tybetu i wsparcie dla Dalajlamy wyrażał również poprzez angażowanie się w projekty, reklamy, bojkot igrzysk olimpijskich w Pekinie, mediację.

Mniejszości, plemiona rdzenne:

Richard Gere jest także aktywnie zaangażowany w działania Survival International- organizacji chroniącej prawa mniejszości, szczepów i plemion rdzennych na całym świecie. Zajmował się sytuacją ludu Jumma – zamieszkującego tereny obecnego Bangladeszu, a będącego ofiarą przesiedleń i represji ze strony bengalskiej większości muzułmańskiej.

AIDS/ HIV i ekologia:

Aktor udziela się w organizacjach Healing the Divide (promocja pokoju, międzynarodowej sprawiedliwości i mediacji) i AIDS Care Home. Ostatnia organizacja zajmuje się promocją zdrowia i profilaktyką AIDS w Indiach. W tym celu aktor założył specjalny Gere Foundation India Trust. Walkę z chorobami wspiera także Gere Foundation. Aktor finansował również Elizabeth Glaser Pediatric AIDS Foundation and Aids Research Alliance. W 1992 był gospodarzem World AIDS Day event przy ONZ.

Jest laureatem the Eleanor Roosevelt Humanitarian Award oraz prestiżowej Marian Anderson Award (otrzymują ją artyści aktywnie zaangażowani w działalność społeczną).

Osoby w kryzysie bezdomności:

Richard Gere zaangażował się w projekt HomelessZero, nagłaśniający problem osób bezdomnych i ich potrzeb.

Inne działania:

Aktor nie stroni także od publicznego wypowiadania się na temat bieżącej sytuacji międzynarodowej (Irak, Chiny, Izrael, Pakistan, Palestyna…). Aangażował się także w akcję dostarczania pomocy humanitarnej dla migrantów na Morzu Śródziemnym (żywności).

Spotkanie w Biurze RPO z przedstawicielkami Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka

Data: 2019-11-13
  • Niechęć funkcjonariuszy do wszczynania dochodzeń, przewlekłość postępowań sądowych, odległe terminy, braki kadrowe i niewystarczającej jakości opinie sporządzane przez opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów (OZSS)
  • To niektóre z wyzwań, z którymi muszą mierzyć się podopieczne Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka 
  • 13 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się drugie spotkanie z przedstawicielkami Stowarzyszenia

Rozmawiano o problemach, z jakimi spotykają się rodzice dzieci po rozpadzie związku, a także dzieci, które nie chcą kontaktów z drugim rodzicem. Ważną kwestią była także przemoc w rodzinie.

Również kwoty pieniężne, orzekane przez sądy w sytuacji, gdy kontakty z dzieckiem nie dochodzą do skutku, nie zawsze są adekwatne do sytuacji majątkowej zobowiązanych. Czasem wpływają niekorzystnie na warunki finansowe dziecka. Sądy niedostatecznie często zwracają uwagę na kontekst i wolę dziecka co do utrzymywania kontaktów z rodzicem.

Poruszane tematy znajdują się w kręgu zainteresowań Rzecznika od dawna. Większość, jeśli nie wszystkie, były już przedmiotem wystąpień generalnych Rzecznika do organów majacych prawo inicjatywy legislacyjnej. Rzecznik deklaruje podjęcie na nowo działań w sprawach, które nie zakończyły się w sposób satysfakcjonujący - po ukonstytuowaniu się nowego rządu. 

Możliwe są też dalsze inicjatywy w celu wprowadzenia korzystnych zmian w prawie. RPO wskazuje tu na legislacyjną rolę Senatu i możliwość kierowania do izby wyższej postulatów zmian prawa.

Ze strony RPO w spotkaniu uczestniczyli mec. Michał Kubalski z Zespołu Prawa Cywilnego i mec. Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego.

Spotkanie Rzeczniczki Machińskiej z delegacją European Network of the Council of the Judiciary (ENCJ)

Data: 2019-11-07

W związku z kolejnymi postępowaniami dyscyplinarnymi prowadzonymi wobec sędziów, informacjami o ostatniej tzw. „aferze hejterskiej” w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz stałymi wątpliwościami związanymi z konstytucyjnością nowo powołanej Krajowej rady Sądownictwa Polskę, po raz kolejny, odwiedziła delegacja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ).

Delegacji przewodniczył prezydent ENCJ Kees Sterk, a towarzyszyli mu sędziowie z Włoch (Filippo Donati) oraz Węgier (Viktor Vadasz). ENCJ zrzesza 24 rady sądownictwa państw Unii Europejskiej.

Podczas spotkania poruszono przede wszystkim tematy dotyczące niezależności sądownictwa oraz szeroko rozumianej praworządności w Polsce. Rozmawiano głównie o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów, oczekiwaniach związanych w kolejnymi wyrokami Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o sprawach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w których RPO planuje przedstawić opinie przyjaciela sądu oraz o sytuacji  Polskim Trybunale Konstytucyjnym.

Goście byli zainteresowani także tym, czy RPO spodziewa się jakichkolwiek zmian w związku z nowym Sejmem i Senatem oraz kształtowaniem się nowego rządu, a w dalszej perspektywie w związku z wyborami prezydenckimi. Pytali również o koniec kadencji RPO.

Następna wizyta delegacji ENCJ planowana jest na kwiecień 2020.

Osobliwe „poszanowanie” zasady praworządności oraz praw człowieka w demokracjach nieliberalnych - wykład prof. Andrasa Sajo

Data: 2019-11-05
  • Prof. Andras Sajo wygłosił wykład na temat demokracji nieliberalnych na zaproszenie Rzecznika Praw Obywatelskich i Archiwum Osiatyńskiego. Wykład odbył się w Austriackim Forum Kultury w Warszawie. 
  • Rządy w krajach demokracji nieliberalnej twierdzą, że przestrzegają zasady rządów prawa – mówił prof. Sajo do sali wypełnionej po brzegi (zabrakło krzeseł, co bohater wieczoru skomentował: „na Węgrzech nie byłoby to już możliwe”).
  • Przyszedł na wykład z wpiętą w klapę Odznaką Honorową RPO, którą odebrał z rąk Adama Bodnara kilka godzin wcześniej.

Andras Sajo przedstawił typologię rządów nieliberalnych, czyli takich, gdzie jednocześnie stosowane są demokratyczne procedury i ograniczane prawa obywatelskie, a kultura obywatelska zanika. Pokazał, jak krok po kroku praworządność jest rozmontowywana mimo zachowania pozorów. Kluczem są osobliwości, czyli zmiana akcentu w sposobie stosowania i rozumienia prawa.

Osobliwość pierwsza: praworządność jako przedstawienie

Poszanowanie rządów prawa oraz praw człowieka staje się „osobliwe – ponieważ wyłącznie fasadowe i instrumentalne. Sprowadzana zasadę rządów prawa do zasady legalizmu. Tymczasem rządy prawa polegają naprawdę na ograniczaniu arbitralności władzy.

Skąd więc te zapewnienia o przestrzeganiu zasady rządów prawa?  Dlaczego nieliberalne rządy pilnują się, by nie opuścić  „orbity” rządów prawa – a raczej zmieniają tylko pozycję na niej (są już nie przed, ale za Słońcem)? Bo zasada rządów prawa jest ważna dla opinii międzynarodowej i dla inwestorów (system w dużym stopniu zależy od sytuacji gospodarczej). Zatem nieliberalne demokracje zmieniając rzeczywistość nada biorą udział w przedstawieniu zwanym „praworządnością”.

Osobliwość druga: ograniczanie niezależnych instytucji i społeczeństwa obywatelskiego

W działaniu rządów nieliberalnych zdaniem Sajo widać nie tylko typowe deklaracje ale i typowe działania: najpierw zwracają się przeciw trybunałom konstytucyjnym, które stanowią istotne ograniczeniem dla arbitralności władzy. Następnie kierują się przeciw niezależności sędziowskiej – lecz jest to tylko czubek góry lodowej. Dla nieliberalnych władców przeciwnikiem jest bowiem każda niezależna jednostka i instytucja. Organizacje pozarządowe, czasem kościoły, z reguły – prywatne media.

Osobliwość trzecia: niestosowanie prawa, kiedy to wygodne

Celem jest zmiana obywateli w podległe jednostki. A, jak zauważa Sajo,  prawo stać się narzędziem prowadzącym do tego. Ma po prostu mówić, jak służyć władzy. Ma też chronić tych, którzy łamią prawo ale są sojusznikami władzy – to istotna cecha tych systemów. Opierają się one na zasadzie niestosowania prawa tam, gdzie to jest wygodne, a nie na nadużywaniu prawa wobec przeciwników.

Osobliwość czwarta: legalizm

Jednocześnie nieliberalne demokracje stać na to, by stosować prawo w sposób legalistyczny – dlatego tak trudno zarzucić im wprost łamanie prawa.

Na koniec jest jednak tak, że praworządność nie może istnieć  bez zachowania wartości, które są jej podstawą. Bez ludzi, którzy ich chronią. I – nie chcę Państwa łudzić – w tę stronę zmierzamy – powiedział prof. Sajo.

Czy będzie Budapeszt w Warszawie? – dyskusja po wykładzie

Prof. Ewa Łętowska: Na Węgrzech doszło do zmiany Konstytucji, w Polsce – nie. Węgier nie może już zatem szukać odniesienia w konstytucji, jeśli jej wskazania sprzeczne są ze standardami europejskimi. Polak może, lecz to staje się zajęciem coraz bardziej oderwanym od rzeczywistości, skoro od czterech lat cały kraj oddala się od wskazań tejże Konstytucji.

Prof. Łętowska zwraca więc uwagę na uważne przyglądanie się prawu. Prawo kojarzy się prawnikom z tekstem. A prawo jest też mechanizmem i tworzonym przy jego pomocy standardzie zachowania się władzy. Prof. Sajo zwrócił nam uwagę, że w nieliberalnej demokracji to samo (na papierze) prawo może być stosowane w różny sposób – w zależności do tego, czy chodzi o przeciwnika czy zwolennika władzy. Dlatego nie wolno już myśleć o prawie w ten dawny, wąski sposób, bo wtedy nie zauważymy tej istotnej zmiany. A to jest moment, kiedy praworządność jest zastępowana praworządnością pozorną. Jak mówiła prof. Łętowska taki prawnik od litery prawa jest jak fachowiec od samochodów, który porównuje klasę samochodu po aluminiowych felgach. A takie felgi można przykręcić do kół samochodu wysokiej klasy i do zwykłego rzęcha.

- Szybka droga do demokracji liberalnej się nie udała, ale myśmy na to zasłużyli. Zmarnowaliśmy potencjał tkwiący w organizacjach pozarządowych ani rezerw tkwiących w procedurach sądowych. W rezultacie – wbrew deklaracji Konstytucji – Polska nie była i nie jest „demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (art. 2 Konstytucji) - podsumowała.

Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International Polska: Właściwy język jest kluczem. Nie można mówić o upadku rządów prawa i praw człowieka, kiedy mamy do czynienia dopiero z zagrożeniami. W krajach nieliberalnych nie ma ataku na prawa człowieka, widać raczej próbę zawłaszczenia tej przestrzeni przez system. Ale trzeba się uważnie przyglądać temu procesowi.

Otóż zmiany zaczynają się od konkretnych grup, to na ich prawa, a nie na prawa człowieka w ogóle, trzeba uważać. Na Węgrzech zaczęło się od uchodźców, w Polsce – od ograniczania prawa zgromadzeń i od nagonki na osoby nieheteronormatywne. Na tym właśnie polega proces poluzowywania śrubek systemu rządów prawa – proces, w którym obywatele stają się współsprawcami.

Węgierska politolożka Edit Zgut  zwracała natomiast uwagę na mechanizmy wciągające obywateli, w tym samorządy i NGOsy do wspierania partii rządzącej na Węgrzech, na systemie premiowania zaangażowania po stronie władz.

Prof. Monika Płatek: Przyjmijmy do wiadomości, że świat wokół nas się zmienia w sposób zupełnie nieprzewidziany. Jest listopad, a w Warszawie jest 11 stopni. Prawie tyle samo co w Bangkoku.  A to tylko pierwsza z brzegu zmiana. Głos zabierają nowe grupy społeczne, wcześniej niewidzialne. Nie da się zatem przywrócić praworządności bez przyjęcia do wiadomości, że nie ma powrotu do dawnych nierówności.

Debata Helsińska „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce?”

Data: 2019-11-05
  • Przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich uczestniczył w Debacie Helsińskiej „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce ?”
  • Zorganizowała ją 5 listopada 2019 r.  Helsińska Fundacja Praw Człowieka

W debacie wzięli udział:

  • prof. Ewa Łętowska – była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku,
  • dr Andrew Drzemczewski – były pracownik Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy,
  • dr Katarzyna Wiśniewska  - Helsińska Fundacja Praw Człowieka, koordynatorka Programu Spraw Precedensowych,
  • Jan Sobczak – Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka,
  • George Stafford – dyrektor European Implementation Network (EIN).

Debatę prowadziła Dominika Bychawska – Siniarska, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i EIN.

Dr Katarzyna Wiśniewska przypomniała najważniejsze wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące Polski, które nadal nie zostały wykonane. Są to m.in. orzeczenia w sprawach: Beller przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania administracyjnego), Rutkowski i inni przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania sądowego), Grabowski przeciwko Polsce (procedura przedłużania pobytu w schronisku dla nieletnich), R.R. przeciwko Polsce, Tysiąc przeciwko Polsce (dostępność legalnej aborcji), Bistieva przeciwko Polsce (umieszczenie rodziny z dziećmi w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców). Komitet Ministrów Rady Europy nadzoruje obecnie wykonanie orzeczeń ETPC w 92 polskich sprawach.

Prof. Ewa Łętowska podkreśliła, że najważniejsza jest zmiana mechanizmów, które doprowadziły do naruszenia prawa. Konieczna jest analiza, gdzie był błąd, w którym segmencie władzy doszło do tego naruszenia. Nie zawsze wystarczającym działaniem jest zmiana przepisów, kluczowe znaczenie ma praca nad wykładnią prawa. Prof. Ewa Łętowska wskazała ponadto na rolę dziennikarzy w nagłaśnianiu poszczególnych spraw, a także udział organizacji społecznych w dialogu o wykonywaniu wyroków ETPC na szczeblu krajowym.

Dr Andrew Drzemczewski wskazał na rolę parlamentów krajowych w implementacji wyroków ETPC. Zwrócił uwagę na znaczenie stałego organu parlamentarnego zajmującego się monitorowaniem wykonania orzeczeń ETPC (podkomisji parlamentarnej). Zaznaczył, że parlamentarzyści powinni szukać konsensusu w dziedzinie ochrony praw człowieka.

Jan Sobczak omówił działania Polski mające na celu wykonywanie orzeczeń ETPC, m.in. zmiany instytucjonalne. Podkreślił, że oprócz wypłaty zadośćuczynienia, to państwo wybiera sposób, w jaki wykona orzeczenie. Wskazał także na znaczenie obowiązku tłumaczenia wyroków ETPC przeciwko Polsce, a także tłumaczenia najważniejszych orzeczeń Trybunału przeciwko innym państwom. Pełnomocnik przedstawił także najnowszy raport roczny za 2018 rok podsumowujący działania na rzecz wykonywania orzeczeń ETPC.

George Stafford przedstawił  działania organizacji pozarządowej European Implementation Network (EIN), z siedzibą w Strasburgu, zajmującej się monitorowaniem i wspieraniem implementacji wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Raport "Znaczenie społeczne i reakcje na Marsz Polski Niepodległej we Wrocławiu 11 listopada 2018 r."

Data: 2019-11-04
  • Jakie są społeczne podstawy Marszu Polski Niepodległej?
  • Jakie potrzeby Marsz sygnalizuje?
  • W jaki sposób polityki publiczne powinny zareagować na te potrzeby?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 4 listopada we Wrocławiu raport o społecznych podstawach Marszu Polski Niepodległej. Prezentacja raportu była częścią posiedzenia wrocławskiej Rady Społecznej przy RPO. To właśnie członkowie wrocławskiej Rady zwrócili się do RPO z wnioskiem zbadanie problemu.

Spotkanie obyło się w Fundacji Dom Pokoju we Wrocławiu

Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich działaniach zmierza do pełnego zagwarantowania tego prawa – robi to poprzez przystępowanie do spraw zakazów konkretnych zgromadzeń, poprzez badanie zachowań władz publicznych wobec obywateli (w 2018 r. opublikował obszerny raport o potrzebie zmiany prawa dotyczącego zgromadzeń). Teraz skupił się na tym, jakie potrzeby wyrażają biorący udział w zgromadzeniach obywatele.

- Mamy prawo się nie zgadzać, mamy prawo mieć różne poglądy, nie możemy się wykluczać. Musimy jednak dopuścić rozmowę i próbować się zrozumieć – mówi rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar. – Nasz raport ułatwia to. Pozwala obalić mity szkodliwe w komunikacji społecznej. Co więcej, może być podstawa dla władz i dla społeczników do tworzenia nowych polityk publicznych realizujących potrzeby współobywateli.

Badanie zostało zrealizowane przez Andrzeja Stefańskiego, głównego koordynatora ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO we współpracy z Centrum Interwencji Socjologicznych (CIS) Collegium Civitas, którym kieruje dr Łukasz Jurczyszyn.

Raport. Dlaczego?

  • Będący przedmiotem analizy Marsz Polski Niepodległej z 11 listopada 2018 roku we Wrocławiu – pomimo lokalnej specyfiki - jest symptomem szerszego i znaczącego zjawiska.
  • Autorzy raportu skupili się na ludziach. Rozmawiali z aktywistami, członkami ugrupowań radykalnie prawicowych, przedstawicielami mniejszości, samorządowcami, kibicami, liderami biznesu.
  • Przyglądali się strukturze społecznej uczestników, ich motywacji, frekwencji, głoszonym hasłom i postulatom oraz konsekwencjom tego wydarzenia dla Miasta i jego mieszkańców.
  • Stworzyli też rekomendacje polityki społecznej przeciwdziałania radykalizacji na poziomie samorządowym, rządowym oraz działalności organizacji społecznych.
  • Przede wszystkim podkreślają konieczność dialogu i stworzenia pola do debaty ponad podziałami ideologicznymi.

Raport. Diagnoza

Stolica Dolnego Śląska jest drugim w Polsce ośrodkiem organizacyjnym marszów z okazji 11 listopada po Warszawie. Wrocław, postrzegany jako miasto wielokulturowe, tolerancyjne i atrakcyjne dla turystów i międzynarodowego biznesu, musi zmierzyć się z Marszem jako społeczną inicjatywą odbiegającego od promowanego wizerunku miasta. Musi zauważyć, że to, jak postrzegany jest Marsz, zależy od poziomu stabilizacji życiowej, finansowej oraz dostępu do edukacji danej osoby.

Jak to zrobić? Autorzy raportu zbadali strukturę społeczną uczestników Marszu, zadali sobie pytania o ich potrzeby i emocje, a na koniec zaproponowali kilka rozwiązań.

  1. Trzon Marszu stanowią osoby dojeżdżające z podwrocławskich miejscowości.

Tam struktura etniczna jest jednorodna, nie ma też działań pozwalających na oswajanie multikulturowości dawniej znajomego Wrocławia. Dla tych osób udział w Marszu to sposób na pokazanie niezadowolenia z poczucia obcości w mieście. Dlaczego?

We Wrocławiu mieszka coraz więcej przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych, pojawiają się wyznawcy innych religii, osoby ciemnoskóre. W 2017 r. Polska wydała cudzoziemcom ponad 683 tys. pozwoleń na pobyt, zajmując drugie miejsce w Unii Europejskiej.

Dlatego mieszkańcy gmin podwrocławskich dojeżdżając dziś pracy we Wrocławskiej Strefie Ekonomicznej, gdzie pracuje wielu członków społeczności ukraińskiej i koreańskiej. Są często szefami, co rodzi nieporozumienia i frustrację. Dla osób, które borykają się z niższym statusem finansowym, barierami w dostępie do nauki i programów edukacyjnych oferowanych w mieście. Marsz jest dla tej grupy okazją, żeby odzyskać miasto choć na jeden dzień.

  1. Kolejną silną grupą uczestników Marszu są kibice Klubu Śląsk Wrocław.

Również jest to bardzo zróżnicowane środowisko. Autorzy raportu starali się wysłuchać przedstawicieli kibiców i poznać źródło radykalizacji ich postaw. Widzą, że sukcesem organizatorów Marszu jest umiejętność skanalizowania pewnych potrzeb i emocji, które są następnie wykorzystywane do szerzenia haseł narodowo-radykalnych.

  1. Warto jednak pamiętać, że w Marszu biorą udział także przedstawiciele umiarkowanie prawicowych środowisk, którzy nie widzą dla siebie innej alternatywy.

Chcą realizować swoje pobudki patriotyczne i świętować godnie święto 11 listopada. Ta grupa osób absolutnie nie jest zainteresowana udziałem w organizowanej w mieście Radosnej Paradzie – uznając ją za „pajacowanie” – tj. nie dość poważnym potraktowaniem patriotycznej uroczystości.

Raport. Rekomendacje

To te napięcia są zdaniem autorów źródłem agresji, która potem objawia się tak dramatycznymi  zdarzeniami jak: pobicie dr. Przemysława Witkowskiego czy spalenie kukły symbolizującej Żyda. To ich efektem jest odczuwalny wzrost hejtu w internecie, który - w połączeniu ze sprzyjającą atmosferą polityczną - może doprowadzić do sytuacji bardzo niebezpiecznych.

Autorzy raportu podkreślają wagę działań edukacyjnych oraz dialogu, które mogą zapobiegać wybuchom przemocy związanej z radykalizacją społeczną. Debata ponad podziałami może doprowadzić do wypracowania bezpiecznych i włączających rozwiązań zgodnych z konstytucyjnym prawem do wyrażania opinii oraz manifestowania poglądów.

Zmiany powinny być wprowadzone w życie jak najszybciej, zaczynając od samego języka i podejścia do uczestników Marszu i ich potrzeb, kończąc na konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

A. Poziom miejski Wrocławia

  1. Programy antydyskryminacyjne powinny w większym stopniu uwzględniać fakt, że ich odbiorcami są też osoby reprezentujące niekoniecznie otwarte podejście do innych kultur czy religii
  2. Trzeba podjąć współpracę z władzami województwa samorządowego i okolicznymi miejscowościami np. Strzegocin, Świdnica, Dzierżoniów, Brzeg, Oleśnica, Legnica)
  3. Miasto powinno wypracować skuteczny sposób komunikowania się i współpracy z nieformalnymi grupami  i organizacjami patriotyczno-narodowymi
  4. Trzeba szkolić urzędników miejskich a także włączyć do współpracy przedstawicieli średnich i dużych korporacji międzynarodowych zatrudniających cudzoziemców. Większą wagę trzeba przykładać do działań pełnomocnika ds. społeczności ukraińskiej

B. Poziom rządowy

  1. W podstawach programowych dla przedszkoli i szkół musimy położyć większy nacisk na edukację antydyskryminacyjną. Potrzebne nam wszystkim są kampanie edukacyjne o możliwie szerokim zasięgu.
  2. Konieczna jest zmiana przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań.

C. Poziom organizacji społecznych

  1. Warto promować wizję wspólnej przyszłości, w której koegzystują różne kultury, grupy i tradycje ideologiczne. To nie to samo co promowanie wielokulturowości, bo to często skupia się na różnicach a nie na wspólnych  celach czy wartościach.
  2. Organizacje mogą wyszukiwać i wspierać lokalnych leaderów, którzy lepiej rozumieją potrzebę budowania dialogu i lepszej komunikacji między różnymi grupami społecznymi.

Wrocławska Rada Społeczna zbiera się cyklicznie, żeby omawiać istotne problemy społeczne i prawne. Przy Biurze RPO działają cztery Rady, które dzielą się wiedzą i tworzą rozwiązania na poziomie lokalnym. W skład Rady wchodzą przedstawiciele wielu środowisk: naukowcy, prawnicy, aktywiści, działacze na rzecz dialogu społecznego. W spotkaniu uczestniczyli jej członkowie: ks. Jerzy Babiak, Lidia Lempart – prezeska Stowarzyszenia Orator, Karolina Mróz – prezeska Domu Pokoju, prof. Magdalena Tabernacka z Instytutu Nauk Administracyjnych, prof. Ilias Wrazas z Zakładu Neohellenistyki i Studiów Bliskowschodnich UWr, Konrad Imiela – dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, Justyna Mańkowska - Fundacja Katarynka, a także Andrzej Stefański – główny koordynator ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO praz pełnomocniczka terenowa RPO we Wrocławiu dyr. Katarzyna Sobańska-Laskowska.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Ludzie Nie Liczby – People Not Numbers w Grybowie

Data: 2019-11-03

3 listopada na cmentarzu żydowskim w Grybowie odsłonięto obelisk oraz tablice zawierające ponad 1700 imion i nazwisk mieszkańców Grybowa i okolicznych miejscowości zamordowanych w Zagładzie.  Inicjatorem upamiętnienia ofiar Zagłady z imienia i nazwiska jest Dariusz Popiela, olimpijczyk - kajakarz, który zaprosił do współpracy całą lokalną społeczność.

Dzięki wspólnemu wysiłkowi uporządkowano stary żydowski cmentarz, który jeszcze rok temu przypominał dżunglę. Ustalono personalia przeszło 1700 osób mieszkających w grybowskim getcie tuż przed jego likwidacją – ich imiona, nazwiska i wiek wyryto na granitowych tablicach. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyło wielu mieszkańców Grybowa, były poczty sztandarowe szkół, ksiądz proboszcz, burmistrz Grybowa. Był konsul Republiki Federalnej Niemiec z Krakowa, Naczelny Rabin Polski, przedstawiciele Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z Krakowa. Przede wszystkim byli potomkowie tych nielicznych ocalonych z Zagłady, mieszkający dziś w Izraelu i Stanach Zjednoczonych. To oni odsłaniali pomnik i tablice. Odsłanianiu tablic towarzyszył chór głosów wszystkich obecnych, którzy odczytywali imiona i nazwiska ofiar. Był też wśród nich głos przedstawicielki rzecznika praw obywatelskich – Barbary Imiołczyk, animatorki grupy ds. (nie)zapomnianych cmentarzy przy RPO.

RPO do liderów: szczery patriota, moralny polityk, uczciwy demokrata musi cenić Konstytucję

Data: 2019-10-29
  • Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem i uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji
  • W praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obchodzenie, lekceważenie, czy naginanie do bieżących potrzeb politycznych
  • I nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalne dążenie każdego pokolenia i każdej nowej władzy
  • Konstytucję można zmienić zgodnie z regułami, ale póki to nie nastąpi, szacunek dla niej oznacza szacunek dla prawa i demokracji

To tezy wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adam Bodnara, wygłoszonego 29 października 2019 r. w Warszawie podczas obchodów 25-lecia Szkoły Liderów.

Rzecznik apelował o to, aby nie było społecznego przyzwolenia na redukowanie obywateli do sfery politycznej. Niestety, przedmiotowe traktowanie jednostki jest polityczną pokusą. Ale obywatele mają na co dzień tysiące, miliony spraw, które mają charakter apolityczny. Dotyczące ich zdrowia, bezpieczeństwa, spraw rodzinnych, sytuacji psychicznej,  problemów głęboko prywatnych. I wręcz nie życzą sobie tu polityki.

Rolą osoby zaangażowanej politycznie jest praca dla obywateli i dbałość o jednostki. W skargach kierowanych do Biura RPO oraz podczas spotkań regionalnych pojawiają się różne wątpliwości; widać zagubienie w mechanizmach prawnych. Rolą lidera jest być przewodnikiem w tym chaosie życia politycznego.

RPO podkreślił wagę wartości, które określają cele i reguły postępowania w państwie. Najważniejsze są zapisane w Konstytucji. Dawno już przestała ona być dokumentem, a stała się również samodzielną wartością - jedną z najważniejszych w życiu publicznym.

W demokratycznym, praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obejście, lekceważenie, naginanie jej interpretacji do bieżących potrzeb politycznych. Bez względu na to, w jakim środowisku działają, z jakimi problemami i zagrożeniami się stykają, czy co chcą zmienić w państwie.

Nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalną dążność każdego pokolenia i każdej nowej władzy. Konstytucję też można zmienić - są ku temu wyznaczone reguły postępowania. Ale póki to nie nastąpi, szacunek dla Konstytucji jest równoważny z szacunkiem dla prawa i demokracji. Jest naszą racją stanu.

Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem, czy uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji i tych wartości, które ona uosabia.

Konstytucja to jednak nie tylko przywileje, ale i obowiązki: w tym jeden bardzo ciekawy, o którym rzadko się jednak mówi - art. 86. Zgodnie z nim każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa. Jest to więc nasz obywatelski obowiązek, poszanowanie środowiska powinno z nas wypływać. Jest to jeden z przykładów, gdzie w Konstytucji można znaleźć odpowiedź na dręczące nas codzienne pytania.

W życiu publicznym liderom musi towarzyszyć odwaga, bez której trudno jest bronić wartości. Zwłaszcza takich, na których zamachy obserwujemy niemal codziennie: praw człowieka, wolności słowa i wolności przekonań, poszanowania godności każdej osoby. Często trudno jest zaś zdobyć się na odwagę bronienia różnych praw mniejszości, nie mówiąc już o gotowości do głoszenia niepopularnych poglądów.

Często też lider, który głosi niepopularne poglądy, zgodne z jego przekonaniami, sam staje się ofiarą różnych restrykcji ze strony państwa lub środowiska zawodowego. Jednak  zaniechanie działań w obronie wartości oznacza bycie nieuczciwym wobec tych obywateli, którzy uczynili nas liderami.

Na koniec RPO podkreślił, że aby dokonać zmiany jakościowej w polskim życiu publicznym potrzebni są liderzy przywiązani do wartości, odważnie przeciwstawiający się populistycznym tendencjom oraz potrafiący skupić się na obywatelach, słuchać ich potrzeb. Wytworzenie wspólnego katalogu szanowanych wartości, bez względu na przynależność polityczną, pozwoli na budowanie lepszej, demokratycznej przyszłości.

Projekt Szkoły Liderów Politycznych jest skierowany do liderów życia publicznego na szczeblu centralnym: parlamentarzystów, samorządowców sejmików wojewódzkich i wielkich miast, szefów ogólnopolskich organizacji pozarządowych o agendzie politycznej, twarzy think-tanków, stowarzyszeń i organizacji politycznych. Program rozpoczyna się Szkołą Letnią – intensywnym doświadczeniem formacyjnym, opierającym się na konfrontacji z liderami innych opcji światopoglądowych, a następnie jest kontynuowany poprzez stale uaktualnianą ofertę dodatkowych szkoleń i seminariów. SLP jest to najstarszym programem Fundacji Szkoła Liderów. Od niego – pod nazwą Szkoła Młodych Liderów Społecznych i Politycznych – instytucja SL rozpoczęła swoją działalność. 

Komisja Ekspertów do spraw przestrzegania praw obywatelskich w działaniach służb specjalnych

Data: 2019-10-28

Przy Rzeczniku Praw Obywatelskich powołana została Komisja Ekspertów do spraw przestrzegania praw obywatelskich w działaniach służb specjalnych. Pierwsze spotkanie Komisji odbyło się w dniu 28 października 2019 r.

Celem Komisji Ekspertów jest opracowanie standardów przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb uprawnionych do podejmowania czynności operacyjno-rozpoznawczych (służby specjalne i policyjne). W pierwszej kolejności Komisja zajmie się dalszymi pracami nad raportem opublikowanym w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich we wrześniu br. pod tytułem „Osiodłać Pegaza”. W raporcie Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z grupą ekspertów proponuje powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógłby rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb. Drugim filarem reformy służb policyjnych i specjalnych powinno być przyznanie jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony uprawnionych instytucji i prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

W skład Komisji Ekspertów weszli:

  1. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  2. Jacek Cichocki, wiceprzewodniczący Komisji
  3. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceprzewodnicząca Komisji,
  4. Tomasz Borkowski;
  5. Barbara Grabowska-Moroz;
  6. Piotr Gąciarek;
  7. Agnieszka Grzelak;
  8. Wojciech Klicki;
  9. Piotr Kładoczny;
  10. Dariusz Korneluk;
  11. Radosław Kujawa;
  12. Marcin Mrowicki, sekretarz komisji.
  13. Piotr Niemczyk;
  14. Mikołaj Pietrzak;
  15. Adam Rapacki.

 

 

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności o problemach ludzi młodych, którzy zagrożeni są bezdomnością

Data: 2019-10-24

Bezdomnością zagrożeni się przede wszystkim młodzi opuszczający placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze oraz młodzież z rodzin defaworyzowanych.

Problemem – jak wskazywali uczestnicy spotkania – jest to, że nie ma w Polsce:

  • po pierwsze - rzetelnej diagnozy zjawiska bezdomności młodych ludzi, wkraczających dopiero w dorosłość,
  • po drugie - spójnego systemu wsparcia ludzi młodych, którzy wsparcia takiego nie mogą uzyskać we własnej rodzinie.

Młodzież opuszczająca pieczę zastępczą, placówki socjalizacyjne i resocjalizacyjne po skończeniu 18 lat jest praktycznie pozostawiona sama sobie. Nie działa efektywnie system tzw. usamodzielnienia, iluzoryczna jest rola przewidzianego w przepisach opiekuna usamodzielnienia. Brakuje przepisów, które ułatwiałyby młodym ludziom uzyskanie pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

Konieczne jest stworzenie spójnego systemu, który zapewniałby pomoc terapeutyczną i psychologiczną młodym ludziom i ich rodzinom już od pierwszych sygnałów, że rodzina nie funkcjonuje właściwie. Potrzebny jest system realnie wspierający młodych ludzi wchodzących w dorosłość na różnych polach: w kontynuowaniu nauki, w znalezieniu pracy, w zapewnieniu godnych warunków mieszkaniowych. Realizacji tych celów służyć może inicjatywa tworzenia mieszkań treningowych, a tych jest cały czas o wiele za mało.

Problem bezdomności młodych ludzi jest złożony i wieloaspektowy, dlatego też sprawa wymaga dalszych działań Rzecznika i Komisji Ekspertów. Będą oni apelowali zarówno o zmiany w przepisach, jak i wspierali dobre praktyki i upowszechnianie wiedzy o istniejących regulacjach prawnych i możliwościach wsparcia.

Spotkanie RPO z władzami Amnesty International

Data: 2019-10-24

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar i zastępczyni RPO dr Hanna Machińska spotkali się z dyrektorem Amnesty International Eduardem Nazarskim, Julią Ivan zajmującą się problematyką rządów prawa oraz dyrektorką Amnesty International Polska Draginją Nadażdin w dniu 24 października 2019 r.

Rozmowa dotyczyła wspólnych obszarów działań Amnesty International i Biura RPO w zakresie przestrzegania praw człowieka i rządów prawa. Przedmiotem rozmowy była m.in. aktywność Rzecznika w związku z ogłoszonym tygodniem konstytucyjnym oraz wykładami na temat Konstytucji w warszawskich szkołach, jak również spotkaniami z młodzieżą.

Przedstawiciele Amnesty International podkreślali potrzebę włączenia młodzieży do działań na rzecz ochrony praw człowieka na świecie, w tym ich udziału w maratonie pisania listów w obronie praw człowieka. Działania te powinny być wspierane przez dyrektorów i pedagogów polskich szkół, gdyż jest to wyraz solidarności społeczeństw w różnych państwach na świecie na rzecz promowania idei praw człowieka.

RPO niezwykle ceni działania Amnesty International - organizacji, która niezłomnie stoi na straży ochrony praw człowieka w świecie i przeciwdziała wszelkim aktom dyskryminacji.

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

O znaczeniu relacji rodzinnych dla osób pozbawionych wolności na konferencji w Warszawie

Data: 2019-10-23
  • Więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich
  • Kontakty z bliskimi mogą ocalić człowieka – tak było w przypadku Tomasza Komendy
  • W obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany
  • Mówili o tym uczestnicy XII Ogólnopolskiego Seminarium z cyklu „Środki zabezpieczające w psychiatrii”, które odbyło się w Klinice Psychiatrii Sądowej IPiN w Warszawie

Tematem tegorocznych obrad była „Rodzina… - środek zabezpieczający w psychiatrii w aspekcie rodzinnym”. Seminarium zostało zorganizowane przez Klinikę Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wygłosiła 23 października referat „Znaczenie relacji rodzinnych u osób pozbawionych wolności”

W seminarium udział wzięli również: główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego Krzysztof Olkowicz, dyrektorka zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk, zastępczyni Dyrektora Zespołu Jolanta Nowakowska oraz pracownicy Zespołu do spraw Wykonywania Kar.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii Prof. Janusz Heitzman otwierając obrady podkreślił, że w obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany.

Relacje osób pozbawionych wolności z rodziną omawiane były nie tylko w kontekście osób, wobec których stosuje się środki zabezpieczające, ale również skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Dr Hanna Machińska, odnosząc się do cytatu z filmu „Wielki Szu” stwierdziła, że więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich. Zastępczyni RPO przypomniała międzynarodowe standardy ochrony prawa do poszanowania życia rodzinnego osób pozbawionych wolności, w tym także najważniejsze orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące tej problematyki. Dr Hanna Machińska przedstawiła także tematykę skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach kontaktów skazanych z rodziną. Skazani niejednokrotnie skarżą się na przebywanie w jednostkach penitencjarnych znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania ich rodzin, a także na warunki widzeń (brak prywatności czy też odpowiedniej infrastruktury dla matek przybywających z małymi dziećmi na widzenie z osobami pozbawionymi wolności). Ważne jest, aby administracja zakładów karnych wspierała kontakty osób pozbawionych wolności z rodziną, przygotowując w ten sposób te osoby do życia na wolności. W ocenie Zastępczyni RPO potrzebne są szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, również dla dyrektorów zakładów karnych, na temat standardów międzynarodowych.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski (UJ) w poruszający sposób przedstawił sprawę niesłusznie pozbawionego wolności Tomasza Komendy i znaczenie kontaktów z rodziną, które dawały mu siłę, aby żyć. Jak mówił Tomasz Komenda, gdyby nie jego rodzina, nie widziałby sensu życia. Przez osiemnaście lat pobytu w zakładzie karnym ani razu nie udzielono mu przepustki. Korzystał z widzeń i kontaktów telefonicznych z najbliższymi. Po opuszczeniu zakładu karnego musiał od nowa uczyć się żyć na wolności.

Prof. Monika Płatek (UW) zachęcała do zastanowienia się nad definicją rodziny, człowieka, a także człowieka w warunkach detencji. W jej ocenie, nawet najlepiej skonstruowane przepisy nie zapewnią kontaktów z rodziną, jeżeli ich realizacja zależy od dobrej woli kogoś, kto ma władzę nad osobą pozbawioną wolności, a więc osobą zależną od niego, a przez to słabszą. Same szkolenia niestety nie nauczą traktowania osoby pozbawionej wolności jak człowieka, „po ludzku”. Prof. Płatek wskazała również na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące poszanowania prawa do życia rodzinnego. Orzeczenia Trybunału są wiążące dla danego państwa, ale również stanowią wytyczne dla innych państw. Co najważniejsze jednak, to my stwarzamy standardy, sposób postępowania z ludźmi. Przestrzeganie tych standardów zależy również od nas.

Dr n.med. Przemysław Cynkier (UKSW) omówił zagadnienie przemocy w rodzinie w opiniowaniu sądowo - psychiatrycznym, natomiast sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Nowiński, przedstawił perspektywę pracy sędziego penitencjarnego orzekającego w sprawach dotyczących życia rodzinnego skazanych.

Inga Markiewicz (IPiN) omówiła kwestie związane z prawem do zawarcia małżeństwa osób z zaburzeniami psychicznymi w warunkach pozbawienia wolności. Justyna Kotowska i Aleksandra Kur (IPiN) przedstawiły specyfikę pracy psychologa z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej oraz ich rodzinami, a także rolę rodziny w procesie terapeutycznym. Ofiarami czynów zabronionych są najczęściej osoby należące do najbliższej rodziny. Wśród tych czynów dominują zabójstwa, znęcanie się, usiłowanie zabójstwa. Rodziny pacjentów muszą zmierzyć się z kwestią odpowiedzialności za to co się stało. Może dojść albo do zerwania kontaktów rodziny z pacjentem (albo ograniczenia tych kontaktów do minimum) lub funkcjonowania razem z pacjentem w rozmaitych mechanizmach obronnych, takich jak np. racjonalizacja, zaprzeczanie i wyparcie, rozmycie odpowiedzialności. W pracy z rodziną psycholodzy dążą do tego, aby rodzina miała wgląd w czyn i chorobę (realny ogląd sytuacji). Pacjentom tłumaczą również, że detencja jest nie tyle karą, ile konsekwencją tego, co się wydarzyło. Istotne jest, aby pacjent miał świadomość, na co ma wpływ, a co jest od niego niezależne. Wgląd w swoją sytuację umożliwia pacjentowi pracę nad sobą. Brakuje pomocy dla rodzin pacjentów na detencji. Rodziny potrzebują edukacji dotyczącej objawów choroby, kwestii prawnych, ale także wsparcia emocjonalnego – radzenia sobie ze stygmatyzacją, ze strachem przed osobą bliską, lub – przeciwnie, z wyparciem poczucia zagrożenia.

Doświadczenia z pracy z rodziną przedstawiła również lek. med. Krystyna Stępniewska, Kierownik Oddziału Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Psychiatrycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W swoim wystąpieniu wskazała, że celem pracy z rodziną jest zmniejszenie poczucia winy, lęków i osamotnienia, uzyskanie poczucia sprawczości, zmiana w relacjach z pacjentem i rodziną. Podkreśliła, że zaangażowanie rodziny w proces leczenia jest istotnym czynnikiem powodzenia terapii.

Podsumowując obrady, prof. Heitzman wskazał, że konieczne jest stworzenie innego modelu środków zabezpieczających i -  na ile to możliwe – monitorowanie pacjentów funkcjonujących w warunkach wolnościowych, w swoim środowisku zamieszkania.

 

Opis zdjęcia

ETPCz - stosunki rodzinne w warunkach detencji: od wesela po grób

  • Sprawa JAREMOWICZ przeciwko Polsce (skarga nr 24023/03); 5 stycznia 2010 (prawomocny: 05/04/2010);
  • Sprawa FRASIK przeciwko Polsce (skarga nr 22933/02); wyrok 5 stycznia 2010 r.
  • Sprawa CZARNOWSKI przeciwko Polsce (skarga nr 28586/03);wyrok 20 styczeń 2009 r. (pogrzeb ojca)
  • Sprawa GISZCZAK przeciwko Polce (Skarga nr 40195/08), wyrok 29 listopada 2011 roku, prawomocny 29/02/2012 (odwiedzenie umierającej córki, udział w jej pogrzebie)
  • Sprawa KANALAS przeciwko Rumunii, skarga nr 20323/14. wyrok ETPC z dnia 6 grudnia 2016 r. (pogrzeb matki)

"Nie możemy odpłacać tym samym za hejt". Spotkanie z sędziami w Biurze RPO pod hasłem "Wolni od nienawiści"

Data: 2019-10-22
  • Po wyborach 2015 r. hejt stał się mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów oraz sędziów  
  • Zawiadomienia do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT nie dawały efektów. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa
  • Państwo albo wspiera hejt, albo go wręcz współorganizuje. Chodzi o zniszczenie wizerunku sędziów w społeczeństwie
  • Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (np. słynna „mała Emi”)

Takie m.in. stwierdzenia padały 22 października 2019 r. podczas spotkania w Biurze RPO pod hasłem: „Wolni od nienawiści” z sędziami Waldemarem Żurkiem i Piotrem Gąciarkiem.

- Mowa nienawiści kojarzyła mi się z takim stosunkiem do grup, które są tradycyjnie dyskryminowane i wykluczone, jak mniejszości seksualne czy narodowe - mówił, zaczynając debatę, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

I z taką mową mamy cały czas do czynienia. Pewnie zaraz znów usłyszymy takie słowa w kontekście Tęczowego Piątku. Natomiast rozwój mediów społecznościowych i mechanizmów naszej debaty sprawił, że na początku lat 2010. zaczął się hejt wobec osób publicznych, które zajmowały określone stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza gdy były jakoś kontrowersyjne (Jerzy Owsiak). Pamiętam też falę hejtu wobec Olgi Tokarczuk.

Po wyborach 2015 r. hejt stał się zaś mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów. Co pewien czas znajdowała się kolejna grupa, która stawała się przedmiotem hejtu. Zawiadomienia  do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT co do zasady nie działały. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa.

W 2016 zaczął się hejt wobec sędziów, początkowo indywidualnych, przykłady to Waldemar Żurek, Igor Tuleya  i Wojciech Łączewski. Zmasowana akcja ze strony władzy wobec sędziów ruszyła zaś w 2017 r. Ważny był mechanizm odpowiedzialności zbiorowej (słynna kradzież kiełbasy). Premier porównywał polskich sędziów do sędziów z Vichy. Ruszyła też słynna kampania bilboardowa.

Teraz już wiemy ze hejt nie był przypadkiem, tylko częścią mechanizmu władzy. Że stał się częścią codziennej pracy wiceministra Łukasza  Piebiaka i jego współpracowników z resortu. Towarzyszyło temu ujawnianie informacji z życia prywatnego oraz z akt personalnych sędziów. Ujawnienie tej afery do dziś nie spowodowało konsekwencji prawnych, np. porządnego postępowania karnego.

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie (ma kilka spraw dyscyplinarnych za swe wypowiedzi w obronie praworządności) mówił, że tzw. rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych napisał: „Dość hejtu w internecie”. Tak bowiem Przemysław Radzik skomentował swój wniosek dyscyplinarny wobec Żurka za jego wypowiedzi o jednym z nowych sędziów SN, że kiedyś poniesie on odpowiedzialność prawną. P. Radzik uznał to  za „groźby bezprawne”.

Organizowana za publiczne pieniądze, zniesławiająca sędziów, kampania Polskiej Funkcji Narodowej, była bezprecedensowa w skali świata. Wykorzystano w niej m.in. sędziego, który był chory, a w chwili kampanii nawet już nie żył.

Najgorsze, że państwo swoją biernością wspiera hejterów albo go wręcz współorganizuje. Najpierw muszą zniszczyć nasz wizerunek w społeczeństwie, a siła rażenia mediów publicznych jest ogromna. Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (przypadek tzw. „małej Emi”). - Racja jest po naszej stronie, musimy walczyć dalej - oświadczył sędzia Żuek, oklaskiwany przez zebranych.

Według sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego sądu okręgowego (ujawniono jego sprawy osobiste, wiążąc je rzekomo z jego orzecznictwem), hejt wobec sędziów musiał nastąpić. Skoro sędziowie mieli być wzięci na „krótką smycz”, to ci, którzy się sprzeciwili, musieli być przedmiotem ataku. Sędzia wspominał, że jednego dnia złożył pozew w tej sprawie, a już następnego ten fakt został ujawniony.  

Pełnomocniczka procesowa Karolina Kędziora (Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego) podkreślała, że można pozazdrościć solidarności środowisku sędziowskiemu, bo przy hejcie jest ono  bardzo ważne. A istnieje w Polsce wiele grup, które na takie wsparcie liczyć nie mogą.

Głosy w dyskusji:

  • sędziowie są hejtowani za konkretne orzeczenia, których sami nie mogą skomentować w mediach, a rzecznicy prasowi są powoływani  przez prezesów sądów;
  • dochodzi do sytuacji, że sędziowie zastrzegają swoją tożsamość w mediach, co nie ma uzasadnienia, bo pełnienie tego urzędu ma swoje konsekwencje;
  • to, co możemy robić, to nie wierzyć w hejt. Bo czasami sami myślimy: „Coś w tym musi być”…
  • sędziowie powinni wygłaszać ustne uzasadnienia swych wyroków tak, by były jasne i zrozumiałe dla stron. Ścisła argumentacja prawna powinna zaś znaleźć się w uzasadnieniach pisemnych;
  • sędziowie pownni być bliżej ludzi, np. w sądzie odpowiadać na "dzień dobry", bo jeszcze nie zawsze jest to regułą.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy.

Jak Gruzini przeciwdziałają torturom. 10-lecie istnienia gruzińskiego mechanizmu prewencji z udziałem przedstawicieli polskiego KMPT

Data: Od 2019-10-16 do 2019-10-17

W dniach 16 i 17 października 2019 r. przedstawiciel polskiego mechanizmu prewencji tortur dyr. Przemysław Kazimirski wziął udział w międzynarodowych obchodach 10-lecia gruzińskiego mechanizmu prewencji, zorganizowanych w Tibilisi przez gruzińską publiczną obrończynię praw człowieka (ombudsmankę) Nino Lomjarię.

W ramach obchodów odbyło się seminarium eksperckie podzielone na 3 sesje. Wiodącym tematem spotkania było wzmocnienie wpływu krajowych mechanizmów prewencyjnych w obszarze zapobieganie torturom i złemu traktowaniu we wszystkich miejscach pozbawienia wolności.

Podczas pierwszej sesji, moderowanej przez Giorgi Burjanadzego, zastępcę Publicznego Obrońcy Praw Człowieka, omówione zostało dziesięcioletnie funkcjonowanie Krajowego Mechanizmu Prewencyjnego Gruzji na podstawie badań przeprowadzonych przez  brytyjskich ekspertów z Uniwersytetu w Oksfordzie  dr Richarda Carvera i dr Lisy Handley. Wyniki badań zwarte zostały w publikacji „Does the Georgian NPM Work? An assessement of 10 years of torture prevention”.

Podczas drugiej sesji przedstawiciele SPT (Victor Zaharia), CPT (Borys Wódz), APT (Eva Csergo), ombudsman Armenii (Arman Tatoyan), zastępca Ombudsmana Słowenii (Ivan Selih), przedstawicielka mechanizmu z Czech i członkini CPT (Marie Lukasova) oraz zastępca Ombudsmana Grecji (Georgios Nikolopoulos), przedstawili informacje na temat sposobu funkcjonowania reprezentowanych przez nich instytucji. Moderatorem dyskusji był jeden z poprzednich publicznych obrońców praw człowieka w Gruzji – Giorgi Tughushi. Dyskusja służyła wymianie doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów prewencyjnych obecnych na konferencji oraz podkreśleniu wyzwań w obszarze prewencji tortur.

W drugim dniu konferencji, poświęconym obecnym i nadchodzącym wyzwaniom stojącymi przed mechanizmami, przedstawiciele mechanizmów prewencyjnych (Francja, Liban, Holandia, Grecja, Czechy, Gruzja, Armenia, Estonia, Kirgistan, Luxemburg, Słowenia, Chorwacja, Polska) zostali podzieleni na 4 grupy robocze składające się z 4-5 osób. Zadaniem każdego z przedstawicieli mechanizmów było omówienie 5 tematów związanych z funkcjonowaniem reprezentowanego przez niego mechanizmu – najważniejsze osiągnięcia w dziedzinie zapobiegania torturom w związku z implementacją zaleceń kmp, strategia działania mechanizmu w kontekście wzmacniania jego oddziaływań, efektywny proces sprawdzania implementacji zaleceń kmp, kooperacja pomiędzy mechanizmami prewencyjnymi a CPT i SPT oraz potrzeba zwiększenia widzialności mechanizmów w społeczeństwie. Praca w grupach stanowiła doskonałą okazję do wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów. W związku z nowatorskim wśród mechanizmów charakterem działania, duże zainteresowanie wywołała informacja na temat kampanii społecznej Państwo bez tortur prowadzonej przez nasz mechanizm, jak również wyniki badania opinii publicznej poprzedzającego jej rozpoczęcie. Także aktywność medialna polskiego mechanizmu wzbudziła uznanie przedstawicieli innych mechanizmów.

Dyskusja na każdy z tematów moderowana była przez 1 z 5 prowadzących, którzy na zakończenie sesji podsumowali wypowiedzi przedstawicieli mechanizmów prezentowane w moderowanych przez nich mini-panelach. Polski mechanizm został wskazany jako przykład pełnej transparentności działań prezentowanych na własnej stronie internetowej. Zbiorcze opracowanie wyników warsztatów, zostanie rozesłane ich uczestnikom w terminie późniejszym.

Spotkanie RPO z młodzieżą z Lublińca

Data: 2019-10-15

- Rzecznik Praw Obywatelskich jest bezpartyjnym urzędnikiem  i ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka, jest wybierany przez Sejm za zgodą Senatu. Czyli przez tych naszych reprezentantów, których wyłoniliśmy dwa dni temu w wyborach  – tak spotkanie z młodzieżą w Lublińcu zaczął Adam Bodnar.

Przyszli na nie uczniowie z ostatnich klas szkół podstawowych i liceów w Lublińcu - razem kilkaset osób, cała sala kinowa w Miejskim Domu Kultury. Spotkanie zorganizowano przy okazji spotkania regionalnego z mieszkańcami Lublińca.

- Zanim sprawy od ludzi zostaną opisane w księdze RPO dla parlamentu, badają je prawnicy w Biurze RPO – bo to jest cała instytucja, prawie 300 osób. Dlaczego aż tylu? Bo rocznie wpływa do Rzecznika ponad 50 tys. zgłoszeń od ludzi w sprawie tego, co ich spotkało w relacji z instytucjami państwa (nie tylko rządem, ale burmistrzem czy dyrektorem szkoły) – mówił Adam Bodnar.

A skąd wiemy, jakie mamy prawa? Z Konstytucji. To nie jest książeczka do postawienia na półce, lecz żywy dokument, który m.in. w rozdziale II gwarantuje nam nasze prawa. To jest nasza tarcza i nasz miecz: dzięki Konstytucji możemy się bronić (np. jeśli władza chce zbierać o nas informacje w sposób nieuprawniony), dzięki Konstytucji możemy się domagać różnych rzeczy (np. sama nasza obecność tutaj wynika z prawa do bezpłatnej edukacji) – tłumaczył RPO.

Spotkanie miało dotyczyć głownie hejtu i dyskryminacji, bo to zdaniem organizatorów spotkania interesuje młodzież. Dlatego RPO przypomniał znaczenie konstytucyjnego zakazu dyskryminacji, czyli gorszego traktowania kogoś z powodu tego, kim on jest (mówi o tym art. 32 Konstytucji). - Krzywdzić w taki sposób mogą też słowa - tłumaczył rzecznik praw obywatelskich.

Z uczniami RPO stara się spotykać regularnie. Prowadzi dla nich żywe lekcje wychowania obywatelskiego. Tłumaczy, z czego wynika koncepcja praw człowieka i jak jest umocowana w polskiej Konstytucji, podaje przykłady ze swojej działalności, które mogą zainteresować osoby młode. A potem prosi o zadanie pytań na karteczkach, anonimowo. Dzięki temu wyłania się obraz praw człowieka z perspektywy ludzi młodych – żyjących w internecie, doświadczających tam hejtu i przemocy, doświadczających trudności u progu pełnoletniości (co już mogę, a czego jeszcze nie), w rodzinie (alimenty).

Pytania z karteczek w Lublińcu

  • Ile masz lat? (42) Czy masz żonę i dzieci (tak)
  • Czy w Polsce powstanie system chroniący nas w internecie – np. kasujący złe wiadomości, zanim się je przeczyta? (takie możliwości istnieją, ale może lepiej, by władza z nich nie korzystała)
  • Jaka była najcięższa sprawa, nad którą Pan pracował (więzienia CIA w Polsce)
  • Czy gdy widzi Pan dziecko poszkodowane przez rodziców, ma Pan ochotę zemścić się? (mam prawo do emocji, ale nie mam prawa się nimi kierować – taka jest rola urzędnika państwowego. A kara nie jest zemstą)
  • Czy jeśli wygrałaby lewica, to byłoby jak za komuny? Czy lubi Pan PiS? (otóż nie wolno mi tego powiedzieć – na tym właśnie polega apolityczność. To nie znaczy, że nie mam poglądów. Mam. Wyrażam je głosując, ale to moja prywatna sprawa)
  • Czy zna Pan Zbigniewa Stonogę (osobiście nie, ale znam jego sprawę)
  • Dlaczego Pan startował na Rzecznika Praw Obywatelskich? (bo chcę zmieniać świat na lepsze)
  • Jaki był najśmieszniejszy przypadek w Pańskiej karierze (jestem typem poważnego gościa, więc trudno mi powiedzieć – ale pamiętam sprawę chłopaka, który napisał program do spowiedzi online…)
  • Dlaczego robią mi zdjęcia, skoro jest RODO?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje ludzi o odmiennej orientacji seksualnej?
  • Czy ma Pan czasami żal, że nie mógł Pan pomóc w jakiejś sprawie?
  • Ile godzin Pan pracuje?
  • Gdzie jeszcze można działać na rzecz praw człowieka?
  • Czy rodzice mogą brać moje pieniądze z 500+? (tak, mogą)
  • Czy można dostać karę za nadużywanie wulgaryzmów w miejscu publicznym?
  • Czy rodzice mogą sprawdzać prywatne wiadomości, gdy nie ma się 18 lat? (mogą, ale powinno to wynikać z porozumienia między rodzicami a dziećmi)
  • Czy donos to najwyższa forma odpowiedzialności obywatelskiej? (a wiecie, kto to jest sygnalista?)
  • Jak powinno się reagować na hejt? (nie być obojętnym)
  • Czy w szkole powinny być zajęcia o hejcie i mowie nienawiści? (tak, powinny być)
  • Czy szerzenie nienawiści jest problemem w polskim parlamencie? (jest)
  • Czy nienawiść jest problemem określonych środowisk, czy całego kraju (całego kraju)
  • Co się przyczynia do większego przyzwolenia na hejtowanie w społeczeństwie?
  • Czym różni się hejt od krytyki? (Od doboru słów. Od tego, jak dobrze wykorzystaliśmy język polski – nie składa się on tylko z wulgaryzmów i słów niosących przemoc)
  • Czy wymóg podpisywania się podpisywania się imieniem i nazwiskiem wyeliminowałby mowę nienawiści?
  • Jak chronić dzieci przed patostreamingiem? (to pytanie do Waszych rodziców, bo wy pewnie macie z tym do czynienia? [ożywienie na sali])

Pytania, na które odpowiedzi nie zdążyły paść:

  • Co może zrobić osoba homoseksualna, aby czuć się bezpieczna w naszym kraju
  • Czy popiera Pan związki homoseksualne? Co Pan o nich myśli?
  • Dlaczego osoby homoseksualne nie mogą zawierać związków małżeńskich w naszym kraju?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje osoby LGBT?
  • Co Pan sądzi i działaniach opozycji wyzywającej rząd i na odwrót?
  • Czemu jest tak a nie inaczej?
  • Czy niewiedza jest główną przyczyną nienawiści?
  • Czemu mimo wszystko czuję się zagrożona?
  • Czy kampania Klaudii Jachiry, która obrażała katolików i patriotów polskich, nie podlega ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich?
  • Czy za hejt powinno się być karanym i czy konieczna jest zmiana prawa?
  • Czy w dzisiejszych czasach, gdy dominuje informacja przesyłana elektronicznie (gdzie człowiek czuje się anonimowo), możliwe jest ograniczanie hejtu? Co Pana zdaniem można zrobić?
  • Czym się różni znieważenie od zniesławienia
  • Jak reagować na mowę nienawiści?
  • Jaka jest skala zgłoszeń zjawiska hejtu w pracy RPO?
  • Czemu w szkole nie można używać telefonów?
  • Czy uważa Pan, że akcje takie jak m.in. ‘Artyści przeciw mowie nienawiści’ mają sens?
  • Czy znacz gangstera?
  • Ile Pan zarabia? Brutto/Netto
  • Jakie masz prawa?

[PONIŻEJ w części "Zobacz więcej" można zapoznać się z innymi artykułami, które odpowiedają na pytania młodych ludzi zadawane w innych miejscowościach.]

15. Rocznica Programu Spraw Precedensowych. Wykład Adama Bodnara

Data: 2019-10-14
  • Kilkanaście lat temu Program Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka trafiał w potrzebę, by o Konstytucji mówić poważnie
  • Po 2015 r. takie działania nabrały nowego sensu - zaczęły służyć np. obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy sądownictwa
  • Nowymi formami  tej aktywności są skargi do różnych komitetów ONZ czy nakłanianie sądów do zadawania pytań prejudycjalnych Trybunałowi Sprawiedliwości UE

Takie tezy zawierał wykład rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, wygłoszony 14 października 2019 r. podczas konferencji w Warszawie poświęconej 15-leciu Programu (Adam Bodnar był jego pierwszym koordynatorem).

Istotą Programu Spraw Precedensowych jest doprowadzanie do przełomowych wyroków, zmieniających praktykę lub przepisy prawne w konkretnych kwestiach prawnych, które budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw człowieka. W tym celu Program rozpoczyna strategicznie ważne postępowania sądowe i administracyjne (lub do nich przystępuje).

Wykład RPO

W swym wystąpieniu Adam Bodnar wspominał jednego ze współtwórców Programu, nieżyjącego już prof. Wiktora Osiatyńskiego.

W ocenie RPO Program dobrze się rozwinął, bo trafił w potrzebę, aby o zapisach Konstytucji mówić poważnie. O tym, co z nich wynika dla nas jako obywateli; jakiej rzeczywistej treści mogą nabrać dzięki prowadzeniu spraw sądowych; na czym polega zagrożenie dla wolności słowa czy wyznania lub przeciwdziałania dyskryminacji.

A mieliśmy wtedy problemy z prawami człowieka, np. z przeludnieniem więzień, zagrożeniami dla wolności słowa, szeregiem tematów objętych tabu, jak sprawy osób LGBT (zakaz Marszu Równości w Warszawie w 2005 r.).

Jednocześnie był to też złoty wiek rozwoju Trybunału Konstytucyjnego, który każdym kolejnym orzeczeniem rozwijał doktrynę i zastawiał się jak wzmacniać swoją legitymację. Był to też dobry czas na polskie sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Program kładł szczególny nacisk na wykonywanie wyroków ETPC.

- To wszystko sprawiło, że Program trafił na podatny grunt – mówił Adam Bodnar. Według niego od tego czasu nastąpił:

  • rozwój instytucji „przyjaciela sądu”, co nie było wcześniej częste, zwłaszcza w TK. A HFPC szczególnie rozwinęła tę praktykę w ETPCz;
  • rozwój pomocy prawnej pro bono. Prawnicy z różnych kancelarii przekonali się, że warto angażować się w takie sprawy i poświęcać im swój czas dla dobra praw człowieka;
  • rozwój podobnych tzw. litygacji strategicznych w innych organizacjach pozarządowych, jak Kampania Przeciw Homofobii, Fundacja Panoptykon, Watchdog Polska, a jednocześnie także i Ordo Iuris;
  • rozwój dobrej współpracy z mediami.

Po 2015 r. litygacje strategiczne nabrały nowego sensu - zaczęły służyć obronie instytucji, jak np. obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy sądownictwa (walka o ujawnienia list poparcia do KRS). - Dziś to sprawy wybierają organizacje pozarządowe, a nie odwrotnie - ocenił Rzecznik.

W sytuacji delegitymizacji TK trudno mówić dziś o strategicznych postępowaniach przed TK, czy składaniu do niego opinii „przyjaciela sądu”. Adresatem takich działań staje się zaś Trybunał Sprawiedliwości UE - nie tylko w sprawach praworządności, ale i np. Puszczy Białowieskiej, prawa do obrony, kwestii migracji czy prawa antydyskryminacyjnego.

Nowymi formami działania są skargi do różnych Komitetów ONZ czy właśnie nakłanianie sądów do pytań prejudycjalnych do TS UE. Specyficzną formą jest np. inicjatywa organizacji Client Earth, która została akcjonariuszem jednego z przedsiębiorstw tylko po to, by zaskarżyć uchwałę ws. budowy kopalni.

Znacznie większa znaczenie ma też dziś bezpośrednie stosowanie Konstytucji przez sądy, np., wobec zakazów Marszów Równości, zatrzymań osób, czy wolności zgromadzeń.

Także w Biurze RPO prowadzony jest program litygacji strategicznych.

W ocenie Adama Bodnara instrumenty sprzed 2015 r. okazały się przydatne w obronie praworządności po 2015, zwłaszcza dzięki doświadczonym prawnikom związanym z HFPC.   

Idea Programu na trwale wpisała się jako metoda działania. Dalszy jej rozwój zależy od sprawy praworządności. Gdy jest głęboki kryzys, nie wiemy w jakim kierunku sytuacja się rozwinie. Społeczeństwo oczekuje zaś, że w sądach można poważnie porozmawiać o kwestiach, które wcześniej nie zostały rozwiązane, np. sprawy smogu.

- Przed nami  wiele kolejnych lat spraw strategicznych, bo jeśli Konstytucja ma obowiązywać, to musi mieć swoich obrońców – zakończył Adam Bodnar.

W ramach rocznicowej konferencji odbyły się panele dyskusyjne, w których uczestniczyli m.in. prof. Ewa Łętowska, mec. Mikołaj Pietrzak, prof. Grzegorz Janusz.

Czym jest PSP

Program Spraw Precedensowych działa w ramach  HFPC od 2004 r. Program prowadzi i koordynuje kilkadziesiąt spraw z zakresu wolności słowa, wolności pokojowego zgromadzania się, zrzeszania się, wolności osobistej, prawa do sądu i dostępu do pomocy prawnej, praw więźniów, zakazu dyskryminacji czy też praw pracowniczych.

Najważniejsze sprawy objęte Programem przez 15 lat to:

  • sprawa pracownicy Biedronki, która zakończyła się wyrokiem sądu przyznającym jej odszkodowanie za 2,5 tysiąca nadgodzin;
  • sprawa  Alicji Tysiąc zakończona wyrokiem Trybunału w Strasburgu, który zakwestionował polski mechanizm dochodzenia prawa do aborcji ze względów terapeutycznych;
  • sprawa Bączkowski przeciwko Polsce -  dotycząca zakazu Parady Równości w Warszawie w 2005 r., zakończona wyrokiem Trybunału w Strasburgu dotyczącym standardów wolności zgromadzeń;
  • sprawa całkowicie ubezwłasnowolnionego mężczyzny umieszczonego - wbrew swej woli - w domu pomocy społecznej na wniosek  opiekuna prawnego. Trybunał w Strasburgu uznał  pozbawienie skarżącego dostępu do sądu  za niezgodne z Konwencją;  
  • sprawa Rutkowski przeciw Polsce, która dotyczyła przewlekłości postępowania sądowego w sprawie karnej (po niemal 8 latach został uniewinniony). Trybunał w Strasburgu uznał, że naruszenia związane z nadmiernie długim  postępowaniem mają w Polsce charakter systemowy; 
  • sprawa tajnych więzień CIA w Polsce, gdzie w latach 2002-­2003 byli przetrzymywani Abd al ­Rahim al-­Nashiri i Abu-­Zubayda. Trybunał w Strasburgu uznał naruszenie przez Polskę m.in. zakazu tortur oraz prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego skarżących;
  • sprawa sprzeciwu rodzin wobec decyzji prokuratora o ekshumacji - bez ich zgody osób najbliższych - ofiar katastrofie smoleńskiej. Trybunał w Strasburgu orzekł ingerencję w prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego;
  • sprawa częściowo ubezwłasnowolnionego mężczyzny, który chciał wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w  maju 2019 r. Sąd w Nowym Sączu nakazał wpisać go do rejestru wyborców, zmieniając niekorzystną decyzję prezydenta miasta.

Koordynatorami programu byli Adam Bodnar (2004-2008), Maciej Bernatt (2008-2010), Barbara Grabowska (2010-2011) oraz Irmina Pacho (2011-2015). Od 2015 r. koordynatorem jest adw. Katarzyna Wiśniewska. Zespół tworzą r. pr. Jacek Białas, Julia Gerlich, adw. Jarosław Jagura, apl. adw. Adam Klepczyński, dr Marcin Szwed.

Nad merytoryczną działalnością programu, który opiera działalność także na pomocy prawnej pro bono wielu polskich prawników, czuwa Rada Programowa. To ona decyduje, czy daną sprawę włączyć do Programu. 

Przedmiotem działań Programu w 2018 r. były sprawy dotyczące:

  • zakazu tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania;
  • prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego;
  • prawa do niezależnego sądu;
  • wolności słowa i wolności ekspresji;
  • wolności zgromadzeń i zrzeszania się;
  • zakazu dyskryminacji;
  • zbiorowego wydalenia cudzoziemców.

W ostatnim czasie Program coraz częściej sięga po mechanizmy ochrony praw człowieka przewidziane w Traktatach Europejskich. Chodzi m.in. o inspirowanie zadawania pytań prejudycjalnych Trybunałowi Sprawiedliwości UE oraz o składanie skarg do organów ONZ.

Do końca kadencji będę walczył o Państwa prawa. Adam Bodnar na V Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami

Data: 2019-10-10

Czy jak czegoś się nie wie, to to nie istnieje? Czy jak się o czymś człowiek dowie, czy to go zmieni?  Olga Tokarczuk – Dom dzienny, dom nocny

  • Trzeba w pełni wdrożyć Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami - podkreślał Adam Bodnar na V Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami 
  • W jego ocenie prawa osób z niepełnosprawnościami trafiają do głównego nurtu debaty publicznej - powoli, ale niewystarczająco
  • Rzecznik zapowiedział, że przez ostatnie 11 miesięcy swej kadencji nadal będę walczył o prawa tego środowiska  

10 października 2019 r. w Warszawie odradował V Kongres Osób z Niepełnosprawnościami (honorowy patronat objął RPO). Tematem przewodnim było: „Aktywni obywatele i aktywne obywatelki z niepełnosprawnościami”. Podkreślano, że cele Kongresu pozostały te same -  walka o niezależne życie osób z niepełnosprawnymi oraz równe prawa. 

Kongres odbywa się corocznie od 2015 r. Osoby z niepełnosprawnościami spotykają się, by domagać się równych praw. Gwarantuje je Konwencja ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. Mimo to prawo do godnego i niezależnego życia ciągle nie jest w pełni realizowane.

W ubiegłorocznej uchwale IV Kongres zażądał m.in. szybkiego wdrożenia rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r. Podczas czwartkowych obrad podkreślano, że powstał m.in. fundusz ,z którego będą finansowane usługi asystenckie i opieka wytchnieniowa. Zrealizowanie wszystkich postulatów to jednak żmudny proces,  ale środowisko cały czas jest aktywne.

Wystąpienie RPO

Adam Bodnar podkreślił konieczność pełnego wdrożenia Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Nie jest to możliwe bez aktywności osób z niepełnosprawnościami w życiu publicznym. Udział taki jest zaś realizacją jednej z podstaw Konwencji – zasady „Nic o nas bez nas”.

Tymczasem osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami mierzą się z barierami związanymi z 

  • możliwością korzystania z praw wyborczych,
  • dostępem do informacji, korzystania z prawa do petycji oraz konsultacji społecznych
  • fizycznym dostępem do budynków różnych instytucji.

Jednym z najważniejszych problemów jest brak praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych. Konstytucja wyłącza automatycznie ich z grona wyborców -  mimo orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i zaleceń Komitetu ONZ z 2018 r., które powinniśmy wprowadzić. Dobry przykład dał sąd z Nowego Sącza, który przed wyborami do Parlamentu Europejskiego dopisał osobę ubezwłasnowolnioną do rejestru wyborców (wybory do PE nie są wymienione w artykule Konstytucji, zakazującym osobom ubezwłasnowolnionym udziału w innych głosowaniach i referendach). To wprawdzie tylko jedno orzeczenie. Ale świadczy ono o problemie. Trzeba zatem albo znieść instytucję ubezwłasnowolnienia, albo zmienić Konstytucję.

Kolejnym ważnym zagadnieniem są warunki realizacji czynnego prawa wyborczego przez osoby z niepełnosprawnościami. Dokonane ostatnio niekorzystne zmiany prawne:

  • ograniczono możliwość głosowania korespondencyjnego, które obecnie dostępne jest tylko dla osób z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • zmieniono zasady rozprowadzania nakładek dla osób niewidomych (nie czekają już one na wyborców w lokalu, ale to wyborca musi czekać na ich przywiezienie z urzędu gminy),
  • ponadto w Polsce nie ma żadnych rozwiązań umożliwiających samodzielne głosowanie osobom z niepełnosprawnością manualną.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym 50% lokali wyborczych w każdej gminie powinno być dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnością. Ale nawet tego wymogu nie wypełniamy. Być może powinno się iść w kierunku pełnej dostępności wszystkich lokali.,

Przed każdymi wyborami pracownicy Biura RPO przeprowadzają kontrolę lokali wskazanych jako dostosowane. Taki monitoring  odbędzie się również i tym razem. Podczas majowej kontroli przez wyborami do Parlamentu Europejskiego 2019 r. uchybienia stwierdzono w 75% kontrolowanych lokali, w tym w 29% były to więcej niż trzy uchybienia. A przepisy nie regulują otoczenia lokalu wyborczego. Zmiana zależy od władz lokalnych.

Adam Bodnar apelował, by podczas tych wyborów informować Biuro RPO o dostrzeżonych nieprawidłowościach w tym zakresie.

Poandto nadal niedostępnych dla osób z niepełnosprawnością jest wiele urzędów, sal posiedzeń rad gmin czy powiatów, biur poselskich czy senatorskich. Do Biura RPO trafiła sprawa radnej z niepełnosprawnością ruchową, która miała utrudnioną możliwość zabierania głosu podczas obrad rady, a tym samym realizacji swojego mandatu. Mównica była dla niej bowiem niedostępna (mikrofon na znacznej wysokości). Standardem powinno być dostosowanie, ale przewodniczący rady gminy nie widział potrzeby wprowadzenia zmian technicznych w tym zakresie, czy choćby udostępnienia mikrofonu przenośnego.

Brakuje powszechnej świadomości potrzeby udziału osób z niepełnosprawnościami w życiu publicznym. Dyskusje dotyczące niepełnosprawności toczą się bez udziału samych zainteresowanych. Trzeba jednak konsekwentnie domagać się zmiany „kultury dialogu” i stosowania różnych form rzeczywistych konsultacji społecznych z tymi, których planowane rozwiązania mają dotyczyć - zgodnie z hasłem. „Nic o nas bez nas”.  

RPO przypomniał dwa postulaty Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r. Pierwsza dotyczy sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami – a w Polsce nie ma identyfikacji tej grupy jako szczególnej, Adam Bodnar podkreślił dużą aktywność samego ruchu kobiet z niepełnosprawnościami. Jej przejawem był m.in. zorganizowany ostatnio w Biurze RPO I Zjazd Kobiet z Niepełnosprawnościami. Cieszę się że mogłem w nim uczestniczyć. Do końca roku Biuro RPO przygotuje raport o dostępności usług zdrowotnych dla tej grupy kobiet.

Drugim priorytetowym obszarem dla Komitetu ONZ  jest deinstytucjonalizacja systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami – tak by więcej już nie izolować ich w wielkich ośrodkach pomocy. Coś się dzieje w Polsce, choć niewystarczająco szybko. Nadzieje może budzić powołanie w Ministerstwie Zdrowia zespołu, który ma opracować stosowną strategię. Można powiedzieć, że tworzy się wręcz porozumienie ponad podziałami. Rzecznik powołal się na wystąpienie prof. Marka Rymszy doradcy prezydenta RP podczas środowej konferencji w BRPO nt. hospicjów na obszarach wiejskich.

Pozytywnie należy ocenić wejście w życie ustawy o zapewnieniu dostępności osobom z szczególnymi potrzebami i Program "Dostępność+". Rzecznik będzie monitorował działania w tym zakresie.

Trzeba zarazem podkreślić, że dotychczas nie została zrealizowana większość z 21 postulatów sejmowego protestu osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Nie wprowadzono m. in. systemowych rozwiązań w zakresie asystentury osobistej, czy opieki wytchnieniowej.

- Chciałbym wyrazić uznanie dla obecnych tu aktywności obecnych self-adwokatów i self-adwokatek – osób z niepełnosprawnością intelektualną, które uczą się i chcą same siebie reprezentować i walczyć o swoje prawa. Każdy i każda z was najlepiej zna swoje potrzeby. To bardzo ważne, by je wyrażać - mówił Adam Bodnar.

RPO jest cały czas sojusznikiem osób z niepełnosprawnościami i udzielających im wsparcia w codziennym życiu. - Chciałbym zapewnić o moim i mojego Biura wsparciu dla Państwa i podejmowanych przez Państwa działań – dodał Rzecznik. Zachęcał zebranych do kontaktu ze stoiskiem Biura RPO na Kongresie, gdzie można było dostać dodatkowe informacji lub złożyć skargę do Rzecznika.

- Chcę powtórzyć: prawa osób z niepełnosprawnościami muszą trafić do głównego nurtu debaty publicznej. Mam wrażenie ze to się dzieje - powoli, ale niewystarczająco. Biuro RPO jest od tego, aby w tym pomagać i uczulać władze. Przez ostatnie 11 miesięcy mojej kadencji nadal będę walczył o państwa prawa – zakończył Adam Bodnar.

PS. Motta w komunikatach dajemy tylko dziś (i zawsze wtedy, gdy Polak lub Polka dostanie literackiego Nobla)

Udział zastępczyni RPO Hanny Machińskiej w konferencji "Ochrona przestrzeni społecznej w UE"

Data: Od 2019-10-10 do 2019-10-11

Regionalne Biuro Praw Człowieka ONZ w dniach 10 i 11 października 2019 roku zorganizowało konferencję "Ochrona przestrzeni społecznej w Unii Europejskiej" w Brukseli. Udział w debacie wzięli działacze europejskich organizacji pozarządowych i przedstawiciele organów międzynarodowych. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowała Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uczestnicy wydarzenia podejęli dyskusję na temat zwiększenia zaangażowania społeczeństwa na rzecz praw człowieka. Poruszony został również temat kampanii nienawiści kierowanej przeciwko obrońcom praw człowieka oraz wykorzystywanie mediów społecznościowych w podejmowanych działaniach. Komisja Europejska zapowiedziała wzmocnienie programu współpracy z organizacjami pozarządowymi, szczególnie dotyczącego stosowania Karty Praw Podstawowych. Uczestnicy docenili zaangażowanie pełniącej prezydencję w Radzie Unii Europejskiej Finlandii w działania mające na celu zwalczanie mowy nienawiści.

Istotnym tematem rozmów były także zagrożenia, z którymi muszą się mierzyć organizacje pozarządowe w swojej działalności, takie jak ucinanie funduszy, brak wsparcia, próby ograniczenia funkcjonowania. Dyskutowano na temat możliwych rozwiązań i sposobów wspierania NGO.

 

Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza

Data: 2019-10-09
  • Tereny wiejskie to 93 procent powierzchni Polski, na których zamieszkuje prawie 40 procent obywateli naszego kraju. Te osoby mają poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej.
  • 9 października 2019 r., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się, współorganizowana przez Rzecznika i Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, konferencja pt. „Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie  i umieranie na wsi”.
  • Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób - praktycy, aktywiści, eksperci.

Otwierając spotkanie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że debata o opiece paliatywnej toczy się dziś w wielu miejscach kraju, ważne jest jednak, by rozmawiać o tym na szczeblu ogólnopolskim:  Jest bardzo dużo do zrobienia, ale niekoniecznie towarzyszy temu zaangażowanie czynników decyzyjnych na szczeblu centralnym. Niezależnie od aktywności społecznej, musimy zastanawiać się, jak rozwiązać problem systemowo.

Na konieczność wypracowania kompleksowych rozwiązań zwróciła uwagę Zofia Romaszewska doradczyni Prezydenta RP - Mam nadzieję, że wymyślimy jakieś rozwiązania systemowe, że znajdziemy sposób na połączenie opieki społecznej z medyczną, co jest zasadniczą sprawą.

O realiach działania hospicjów wiejskich opowiedział dr Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza. Podkreślił znaczenie koncentrowania się na dobru pacjenta w stanie terminalnym – Sama  naprawa systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie wystarczy. W ten sposób nie pomożemy osobom, które znajdują się na bardzo ważnym etapie życia, jakim jest umieranie.

Na znaczenie ruchu hospicyjnego zwrócił uwagę prof. Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP - O poziomie cywilizacyjnym decyduje to, jak zaopiekowani są najsłabsi, a ruch hospicyjny daje całemu systemowi wsparcia gotowość pomagania właśnie tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej.

Działania pomocowe trzeba integrować. Jako sojuszników rozwiązania systemowego można wskazać centra usług społecznych, które zaczną funkcjonować od przyszłego roku, na mocy ustawy będącej inicjatywą Prezydenta RP. One mają doprowadzić do tego, żeby na poziomie gminy dokonywało się integrowanie usług społecznych.

Najważniejszymi postulatami wyartykułowanymi w wystąpieniach panelistów i w trakcie dyskusji były:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum działającego na terenie wiejskim
  • wzrost finasowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług
  • wzrost stawki za osobodzień
  • dofinansowanie za dojazdy do pacjenta
  • zwiększenie finansowania więcej niż 2 wizyt pielęgniarskich
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej
  • włączenie w wolontariat sąsiadów
  • zwiększenie liczby jednostek chorobowych kwalifikujących do leczenia hospicyjnego
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej 
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta

 

Program

  • 11 - 11.10 Powitanie gości - dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

Panel 1 11.10 - 12.10

Paneliści:

  • Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza
  • dr hab. Marek Rymsza – doradca Prezydenta RP
  • Wiktoria Kulpa – pielęgniarka, Społeczny Zakład Opieki Hospicyjnej w Lubartowie
  • Maria Moroz – pacjentka z Siemianówki

Moderator: Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO

12.10-12.40 debata

12.40-13.00 przerwa

Panel 2. 13.00 - 14.00

Paneliści:

  • Ewa Mulewicz –  prezeska Włoszczowskiego Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej
  • Magdalena Dawgiałło – lekarka, Hospicjum Domowe w Błoniu
  • Agnieszka Dowgier – adwokat, wolontariuszka w Hospicjum Proroka Eliasza
  • Anna Chabiera – główna specjalistka w Zespole ds. Równego Traktowania BRPO

Moderator: Andrzej Stefański, główny koordynator ds. społecznych w BRPO

14.00-14.30 debata

14.30 Podsumowanie Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Monitorowanie deportacji uchodźców. Pierwsze spotkanie „Grupy z Nafplio”

Data: 2019-10-09
  • Jak poprawić mechanizmy kontroli tego, jak wydalani są z Unii cudzoziemcy i w jaki sposób są traktowani w czasie deportacji?
  • Rozmawiała o tym Grupa z Nafplio - ekspercka grupa robocza, która została utworzona z inicjatywy Ombudsmana Grecji i Rady Europy.
  • W pierwszym spotkaniu Grupy w Rzymie w dniach 8-9 października 2019 r.  wziął udział Michał Żłobecki, przedstawiciel polskiego KMPT.

Celem Grupy z Nafplio jest wypracowanie standardów monitoringu deportacji z państw członkowskich Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem lotów powrotowych koordynowanych lub finansowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Spotkanie w Rzymie dotyczyło koncepcji włączania przedstawicieli krajowych instytucji monitorujących sytuację osób pozbawionych wolności (ombudsmani, krajowe mechanizmy prewencji) do puli obserwatorów utworzonej przez Frontex. To niezależna agencja Unii Europejskiej powołana do koordynowania współpracy operacyjnej między państwami członkowskimi w dziedzinie zarządzania granicami zewnętrznymi. Obecnie pojawiają się głosy, że działania Fronteksu mogą wiązać się z łamaniem praw człowieka – w ramach operacji Fronteksu okręty z imigrantami są często odsyłane bez kontroli, czy na ich pokładzie znajdowały się osoby, którym należy przyznać prawo do azylu. Problemy te wynikają częściowo z barku przejrzystości procedur i działań.

Stąd pomysł na przedyskutowanie problemu w gronie instytucji europejskich powołanych do ochrony praw człowieka i przeciwdziałania nieludzkiemu traktowaniu. Organizatorem wydarzenia był włoski Krajowy Mechanizm Prewencji (Garante Nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta personale) przy wsparciu Rady Europy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele w/w instytucji z Albanii, Austrii, Cypru, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polski, Portugalii i Słowenii, jak również eksperci SPT i FRA.

Uczestnicy spotkania mówili, że mechanizm kontroli deportacji utworzony w ramach Frontex nie jest niezależny, gdyż działa w tych samych ramach instytucjonalnych, co organ wykonawczy. Wątpliwa jest także transparentność monitoringu w ramach puli Frontex, gdyż raporty przedkładane są wyłącznie Dyrektorowi Wykonawczemu Agencji i Szefowi Działu ds. Praw Podstawowych Frontex, który dwa razy do roku przedstawia reprezentantom państw członkowskich UE zbiorcze obserwacje dotyczące sposobu wykonywania lotów powrotowych do krajów trzecich.

Przedstawiciel włoskiego KMP mówił, że informacje z obserwacji deportacji robionych w ramach puli obserwatorów Frontex z lat 2018 – 2019 są ogólnikowe, bez wskazania problemów występujących przy poszczególnych operacjach deportacyjnych objętych monitoringiem. Dlatego obecni na sali przedstawiciele instytucji delegujących swoich pracowników do puli Frontex zadecydowali, iż wszelkie raporty powizytacyjne udostępniane będą także w ramach Grupy z Nafplio, aby zapewnić ich lepszy obieg.

Zwrócono także uwagę na fakt, iż obserwacje półroczne nie zawierają klarownych rekomendacji, przez co zauważalna jest powtarzalność opisywanych problemów w następujących po sobie przedziałach czasowych.

Ombudsman Grecji odniósł się do sytuacji instytucji delegujących swoich pracowników do puli obserwatorów Frontex i strat ponoszonych z racji delegowania pracowników do wykonywania zadań de facto na rzecz innego państwa. Zwrócił przy tym uwagę, iż w chwili obecnej zarządzana przez niego instytucja skierowała ośmiu pracowników do realizacji zadań wynikających z funkcjonowania puli obserwatorów Frontex. Oznacza to, że pracownicy ci bywają czasowo wyłączeni z wykonywania z ich podstawowych zadań. Ombudsman przedstawił wstępną propozycję zmian prawnych na poziomie unijnym, które powodowałyby, że to Frontex opłaca delegowanych obserwatorów (ok. 250 euro za dzień pracy) oraz zwraca instytucji delegującej uśrednione koszty związane z nieobecnością delegowanego w miejscu pracy. Pomysł poddany został pod dyskusję i spotkał się z aprobatą większości uczestników spotkania. Przeciwnicy pomysłu wskazali, iż większość z instytucji Ombudsmanów w Europie zgodnie z prawem nie może otrzymywać funduszy, które nie pochodzą z budżetu państwa. Rozwiązaniem wspomnianego problemu miałoby być przekazywanie wspomnianych środków finansowych państwom członkowskim, które następnie zobligowane byłyby rozliczać się z instytucjami delegującymi obserwatorów.

Zastępca Ombudsmana Słowenii poruszył także kwestię prawnego statusu pracownika instytucji krajowej, który uczestniczy w operacji deportacyjnej Frontex. Jego zdaniem osoba taka na czas delegacji powinna wnioskować o urlop w instytucji macierzystej. Opinii tej przeciwstawiono pogląd, iż delegowani obserwatorzy w dalszym ciągu reprezentują podmioty, w których zatrudnione są na co dzień. Kwestia ta, wobec braku jednoznacznego rozumienia przez wszystkich uczestników, ma zostać poddana dalszej analizie.

Zarówno reprezentanci podmiotów delegujących swych pracowników do puli Frontex, jak również przedstawiciel Rady Europy zwracali uwagę na istotność budowania efektywnych, krajowych systemów monitorowania deportacji przez Ombudsmanów i KMP w kolejnych państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Ich sprawne funkcjonowanie powodować będzie brak konieczności uruchamiania w przyszłości puli Frontex. Przedstawiciele Biura i Rady Europy zapewnili także o koniecznym wsparciu na poziomie prawnym i politycznym dla instytucji, które zdecydują się na wdrożenie monitoringu operacji deportacyjnych.

Uczestnicy wybrali członków Biura (Nafplion Group’s Bureau). Koordynatorem Biura pierwszej kadencji został Ombudsman Grecji, a członkami: Ombudsman Słowenii i Przewodniczący KMP Włoch. Kolejne spotkanie ma się obyć w lutym/marcu 2020 r. w Grecji lub Słowenii. Do tego czasu przygotowany ma zostać także regulamin Grupy.

Jesteście grupą zawodową, która wpływa na kształt Polski bardziej niż inne - podziękowania RPO dla nauczycieli podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku

Data: 2019-10-08
  • 8 października na Zamku Królewskim w Warszawie wręczono statuetkę Nauczycielowi Roku. Swoje podziękowania dla belfrów złozył także RPO Adam Bodnar.
  • Udział w uroczystości wzięła również marszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, była minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas oraz były rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Konkurs niezmiennie od 18 lat honoruje wybitnych nauczycieli – pasjonatów, ludzi, którzy są autorytetami w swoich środowiskach.
  • Tegoroczną laureatką konkursu została pani Zyta Czechowska.

Wystąpienie podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku Rzecznik rozpoczął od podziękowań dla nauczycieli za podejmowany trud, ich codzienną pracę wymagającą niejednokrotnie wielkiego poświęcenia. Wskazał również, że w istocie nauczyciel to zawod budujący naszą wspólną przyszłość.

-  To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo, zależy w ogromnej mierze od edukacji. Czyli od Was, Drodzy Nauczyciele. Powiem wprost – jesteście tą grupą zawodową, która wpływa na przyszły kształt Polski bardziej niż inne grupy. I tylko można żałować, że tak często w różnych projektach politycznych i społecznych Wasza rola i znaczenie są niedostrzegane, lekceważone, wręcz pomijane. Uważam to za jeden z największych błędów, a może nawet wad systemowych naszej rzeczywistości państwowej, zwłaszcza po 1989 roku. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby tylko te prawa do edukacji, do nauki i do rozwoju młodych ludzi, które zawarte są w Konstytucji, to  nakłady na edukację, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny być na szczycie priorytetów państwa. A nie być traktowane – jak to dziś można odnieść wrażenie – jako kłopot. Jako coś, co jest, bo musi być, ale przeszkadza w rozwoju innych dziedzin, innych grup zawodowych, być może ważniejszych w perspektywie wyborczej.  - zaznaczył RPO.

Dla podkreślenia obecnej roli nauczycieli, a także w nawiązaniu do niedawnych strajków w oświacie RPO dodał, że miniony rok szkolny był czasem szególnym, zarówno dla nauczyiceli, ale także dla uczniów.  

- Był to – tak to odczytuję – akt determinacji, w którym chodziło nie tylko o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, nierównym traktowaniem w stosunku do innych grup zawodowych. Była to – i jest, bo o ile mi wiadomo, planowane są następne akcje -    walka o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty. O to, aby zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie stawali się ofiarami nieprzemyślanych reform i organizacyjnego bałaganu w tym obszarze życia. Podczas tych wszystkich protestów i wydarzeń padło pod adresem nauczycieli wiele krzywdzących słów, niesłusznych ocen, zwykłego hejtu. Próbowano wielokrotnie wykorzystać tą sytuację do celów politycznych, podzielić i skłócić środowisko. I to mimo wielkiego wysiłku ze strony protestujących, aby konflikt rozwiązać w drodze negocjacji i działań polubownych. Na szczęście nauczyciele nie dali się sprowokować. Zachowali się odpowiedzialnie, z troską o dobro uczniów. I tak postępują do dzisiaj. Płacą ogromną cenę za reformy, za trudne warunki, za piętrzenie się roczników, ale nie tracą rozsądku. Nie odstępują uczniów i bardzo się starają, aby to wszystko nie wpłynęło na poziom nauczania. A zarazem nie rezygnują z walki o interesy oświaty. I za to chciałem dzisiaj, niejako w przede dniu Dnia Nauczyciela, wszystkim naszym pedagogom serdecznie podziękować. Chylę przed Państwem czoła i życzę wszystkiego najlepszego.

Na zakończenie Adam Bodnar zachęcił wszystkich zatroskanych losem edukacji do współpracy także z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wskazując, że prawo do nauki jak równiez prawa pracownicze są zagwarantowane wszystkim obywatelom w Konstytucji.

Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych powinny działać na każdej uczelni w Polsce

Data: 2019-10-08
  • Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów powinny działać na każdej uczelni w Polsce - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Chodzi nie tylko o ograniczanie takich przypadków, ale także o tworzenie odpowiedniej  kultury organizacyjnej  
  • W Polsce  jesteśmy dopiero na początku drogi: nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać wyspecjalizowane ciała; niska jest też świadomość społeczna dyskryminacji

7-8 października 2019 r. w Warszawie odbywa się międzynarodowa konferencja „Zmiana – teraz! O czym milczeliśmy w szkołach artystycznych”, zorganizowana przez Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza. W dyskusjach szczególną uwagę poświęcono problemowi przemocy seksualnej w procesie kształcenia artystycznego. 

Spotkanie zainaugurowały wystąpienia Rektora Akademii prof. Wojciecha Malajkata, RPO Adama Bodnara i Aliny Czyżewskiej z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

- Molestowanie i molestowanie seksualne należą do najbardziej drastycznych form dyskryminacji, która w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka kobiety. Państwo ma obowiązek skutecznie zwalczać przemoc seksualną wobec kobiet – wskazał  dr hab. Adam Bodnar, przedstawiając wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie BRPO.

Przypomniał, że akcja #metoo w Polsce miała odmienny przebieg niż w innych państwach. W Polsce nie doprowadziła ona do istotnych zmian – ujawniła za to głęboko zakorzenione uprzedzenia wobec kobiet i powszechność „miękkiego” i „wrogiego” seksizmu.

Zdaniem Rzecznika niepowodzenie akcji #metoo w Polsce było spowodowane wieloma czynnikami, z których olbrzymią rolę odegrała niska świadomość społeczna dotycząca dyskryminacji. Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie RPO - rozpoznanie dyskryminacyjnej sytuacji sprawia Polkom i Polakom dużą trudność, zwłaszcza gdy chodzi o dyskryminację ze względu na płeć.

Badania wskazują, że choć ryzyko dyskryminacji ze względu na płeć, molestowania i molestowania seksualnego towarzyszy kobietom na co dzień, np. na uczelni lub podczas pracy zawodowej, kobiety czują się narażone na dyskryminację ze względu na płeć tylko nieznacznie częściej od mężczyzn (5% wobec 3%) .

Rzecznik przypomniał także wyniki badań dotyczących dyskryminacji na uczelniach wyższych z 2018 r. Spośród ankietowanych prawie połowa studentek i jedna trzecia studentów doświadczyła molestowania. Prawie co trzecia badana osoba zadeklarowała doświadczenie przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów – w przeważającej większości były to kobiety. Molestowania seksualnego doświadczyły średnio aż cztery na dziesięć badanych. Badanie ujawnia także istotną zależność – doświadczenie molestowania seksualnego ma poważne następstwa – osoby, które nie czują się bezpiecznie w szkole, osiągają znacznie gorsze wyniki – podkreślił Rzecznik.

Jego zdaniem warto śledzić działania podjęte przez uczelnie zagraniczne, które dostrzegły ten problem wcześniej i wdrożyły strategie przeciwdziałania tym zjawiskom i stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów. W Polsce jesteśmy dopiero na początku drogi – nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać specjalistyczne organy lub ciała. To kroki w dobrym kierunku. Tego typu instytucje powinny jednak działać na każdej uczelni wyższej w Polsce i dysponować odpowiednimi zasobami o charakterze osobowym i finansowym. Kluczowe jest także, aby nie tylko ograniczać liczbę incydentów, ale także by tworzyć kulturę organizacyjną, która zaoferuje osobie pokrzywdzonej niezbędne wsparcie.

Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet, to obowiązek wynikający z aktów prawa międzynarodowego i unijnego. Zobowiązują nas do tego postanowienia m.in. Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet oraz dyrektywy unijnej w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw. Większej aktywności państwa w dziedzinie zwalczania przemocy seksualnej wobec kobiet domaga się również w najnowszych rekomendacjach Rada Europy i Parlament Europejski.

– W mojej ocenie najpilniejszym zadaniem jest wzmocnienie ochrony prawnej przed molestowaniem i molestowaniem seksualnym – przyjęcie cywilnych i karnych środków prawnych chroniących kobiety przed przemocą seksualną we wszystkich sferach i obszarach, umożliwienie osobom pokrzywdzonym uzyskanie natychmiastowego zakazu zbliżania się. Aby położyć kres przemocy seksualnej wobec kobiet, potrzebujemy także skutecznych działań terapeutycznych wobec sprawców i szerokich działań edukacyjnych i świadomościowych – podkreślił Adam Bodnar. 

 

Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Spotkanie u RPO ze środowiskami ojcowskimi

Data: 2019-10-07

Rzecznik Praw Obywatelskich 7 października 2019 r. był gospodarzem spotkania przedstawicieli organizacji, które stworzyły Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, oraz przedstawicieli środowisk ojcowskich. Celem spotkania było omówienie postulatów środowisk ojcowskich co do zmiany bądź rozszerzenia treści Standardów.

W spotkaniu uczestniczył RPO Adam Bodnar, który zainicjował dyskusję. W toku dwugodzinnej debaty przedstawiciele organizacji zgodzili się, że wszystkim zależy na wspólnym rodzicielstwie i na zminimalizowaniu zagrożeń dla dziecka.

Konkretne propozycje zmian w treści Standardów będą przedstawione na piśmie, zaś autorzy Standardów wezmą je pod uwagę i rozważą możliwość ich wprowadzenia do swojej broszury.

Rzecznik zadeklarował dalszą współpracę na polu prawa rodzinnego, także w ramach zbliżającego się III Kongresu Praw Obywatelskich (grudzień 2019 r.).

Spotkanie RPO z klinikami prawa 7 października 2019 r.

Data: 2019-10-07
  • Jak dochodzić prawa do czystego środowiska, jak je wywodzić z Konstytucji, Karty Praw Podstawowych i ustaw
  • Jak współdziałać z Rzecznikiem w sprawach równego traktowania i dyskryminacji
  • Jaka jest sytuacja osób przebywających w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie i jak można im pomóc

To tematy przedstawione przez pracowniczki BRPO studentom działającym w klinikach prawa oraz ich opiekunkom.  Kliniki prawa – uniwersyteckie poradnie prawne – to sposób na praktyczne doświadczanie przez studentów, na czym polega praca prawnika. Działają pod kierunkiem pracowników uczelni. Udzielają bezpłatnych porad, przygotowują opinie prawne.

Przedstawiciele klinik prawa zebrani na dorocznym spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich mówili o swoich najważniejszych działaniach w ubiegłym roku akademickim i o planach na nowy rok. Klinice prawa z Uczelni Łazarskiego towarzyszyli licealiści ze współpracującymi z uczelnią klasami prawniczymi.   

Kliniki rozwijają różne nowe sekcje. Obok tradycyjnych – prawa karnego, cywilnego, prawa pracy  – rozwijają sekcje  prawa medycznego, prawa transplantologicznego, prawa zwierząt. W niektórych uczelniach, np. na Uniwersytecie Opolskim aktywność w klinikach prawa jest obowiązkowa. Uczelnia uznaje, że nie tylko teoretyczne poznawanie prawa, ale jego praktyczne stosowanie, jest  przyszłym prawnikom niezbędne. Większość klinik prawa rozwija też współpracę międzynarodową.

Rzecznik zachęcał studentów do współpracy z biurami terenowymi RPO w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu oraz zapraszał na ważne wydarzenia, organizowane przez BRPO.

Głusi na uczelniach - posiedzenie Komisji ekspertów ds. osób głuchych

Data: 2019-10-04
  • „Proszę to zdjąć” – powiedział profesor na egzaminie pisemnym do studenta z aparatem słuchowym (obawiał się, że to urządzenie, które może podpowiadać studentowi rozwiązania);
  • Po co panu tłumacz języka migowego na zebraniu wydziału? Przecież mówię pan po polsku -  dziwi się szef głuchego pracownika naukowego;
  • Lektorat z języka polskiego jako języka obcego dla głuchych – to głusi mają problem z językiem polskim?

Takie i inne doświadczenia głuchych na uczelniach były przytaczane w czasie dyskusji na spotkaniu Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych. Tym razem tematem były bariery na które się natykają głusi w dostępie do edukacji, postulowane rozwiązania, które mogą im ułatwić studiowanie i pracę na uczelniach.

W spotkani udział wzięła prof. dr hab. Janina Filek – prorektorka ds. studenckich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz  przewodnicząca Komisji do spraw Wyrównywania Szans Edukacyjnych Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Magda Ziemnicka  – zastępczyni kierownika ds. studenckich Działu ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W dyskusji wiele uwagi poświęcono znaczeniu, jakie ma umożliwienie głuchym studentom korzystanie z lektoratu języka polskiego, jako języka obcego. Omówiono dobre przykłady Uniwersytetu Warszawskiego, w którym dzięki walce prof. Marka Świdzińskiego każdy student może wybrać język polski, jako język obcy. Zajęcia z lektoratów są prowadzone indywidualnie, a ich koszty pokrywane są w ramach opłaconego czesnego na studia, w wymiarze nieprzekraczającym 240 godzin. http://jezyki.pelnomocnik.uw.edu.pl/jednostki-prowadzace-lektoraty

Na UW każdy student może również wybrać lektorat z polskiego języka migowego (PJM), jako języka obcego. Jest to możliwe dzięki wykształceniu lektorów PJM poprzez prowadzone przez 15 lat studia podyplomowe z PJM. W tym czasie wykształcono około 300 absolwentów z całej Polski.

Uczelnie są jednostkami autonomicznymi. Zatem to od władz każdej uczelni zależy i będzie zależeć, czy lektoraty języka polskiego dla głuchych oraz inne rozwiązania sprzyjające głuchym  będą wprowadzane. Należy więc przekonywać władze poszczególnych uczelni, że takie działania maja sens i rozszerzać dobre praktyki wspierania osób z niepełnosprawnością o te, które są potrzebne głuchym.

Rozważano kwestię możliwości zdawania egzaminów w polskim języku migowym. Podano przykład Brazylii, gdzie głusi mogą zdawać wszystkie egzaminy w języku migowym. Pojawiły się opinie, że byłoby to możliwe do poziomu egzaminu licencjackiego, zawodowego. Magister powinien mieć zdolność   korzystania z literatury polskiej i obcej w pracy naukowej, a zatem powinien biegle znać język. Choć z drugiej strony bierna znajomość języka (umiejętność czytania ze zrozumieniem) i czynna (formułowanie złożonych komunikatów w tym języku) to dwie różne umiejętności. I głuchym jest znacznie łatwiej przyswoić język obcy, w tym polski, biernie niż czynnie. Zgodzono się, że w obecnej sytuacji, przy poziomie świadomości oraz innych ograniczeniach – nie jest to rozwiązanie realne. Choć biorąc pod uwagę zapisy  Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnością, każdy powinien móc komunikować się w sposób, który wybiera – więc głusi powinni mieć prawo zdawania egzaminów w PJM. Być może któraś polska uczelnia wprowadzi taką możliwość.

Zwrócono uwagę na niebezpieczeństwo związane z nowymi regulacjami prawa o szkolnictwie wyższym. Podniesione wymogi wobec uczelni powodują, że uczelnie przyjmują zdecydowanie mniej studentów. Maleje znacząco liczba przyjmowanych nowych studentów z niepełnosprawnościami na uczelniach publicznych. Może się okazać, że w perspektywie kilku lat będzie w nich miejsce tylko dla wybitnych. Inni, nie wytrzymujący konkurencji z kandydatami bez niepełnosprawności, będą wypychani do uczelni prywatnych. Będą mogli tam studiować ponieważ PFRON pokrywa koszty czesnego. Zjawisko to należy uznać za niepokojące i uważnie śledzić tendencje. Gdyby liczba studentów z niepełnosprawnościami na uczelniach publicznych drastycznie malała – miałoby to niekorzystny wpływ na całe życie akademickie. Obecność osób z niepełnosprawnościami w każdym środowisku jest dla niego wzbogacająca. Wykluczenie osób z pewnymi typami niepełnosprawności świadczyć będzie z jednej strony o rosnących barierach,  z drugiej o gettoizacji uczelni.

Zgłoszono uwagi do ankiety na temat sytuacji głuchych na uczelniach opracowanej i przeprowadzonej przez panią Małgorzatę Mickiewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Sugerowano, aby ankieta została powtórzona w roku akademickim 2019/2020.

W wyniku dyskusji sformułowano następujące wnioski:

  1. Lektorat z języka polskiego, jako języka obcego powinien być dobrą praktyką we wspieraniu głuchych studentów.
  2. Korekta językowa (stylistyczna ) prac pisemnych studentów głuchych powinna być traktowana jako instrument wspierania głuchych studentów i pracowników uczelni i powinna być finansowania ze środków BON
  3. Szkolenia dotyczące specyfiki różnych niepełnosprawności, w tym głuchych powinny być obowiązkowe dla wszystkich nowo zatrudnianych pracowników uczelni. Wobec już pracujących pozostaje stosowanie zachęt (np. punkty za uczestnictwo w szkoleniach, przyznawanie tytułu wydziału przyjaznego osobom z niepełnosprawnościami, dla tych jednostek, gdzie pracownicy się szkolą, itp..)
  4. Pracownicy naukowi prowadzący głuchych studentów powinni otrzymywać dodatkową gratyfikację ze względu na wielokrotnie większy wysiłek konieczny do zaangażowania w prowadzenie studentów  głuchych w porównaniu do studentów słyszących.
  5. Należy zebrać literaturę dotyczącą osób z niepełnosprawnościami, która może być przydatna dla pracowników uczelni (np. Krakowski Semestralnik Studentów z Niepełnosprawnością) i zamieścić ją w jednym miejscu, np. na stronie KRASP.
  6. We wszystkich nowych budynkach muszą być pętle indukcyjne.

Notatka z 9 października 2019 r.

In vitro - doświadczenie i przyszłość. Konferencja ekspercka w Biurze RPO

Data: 2019-10-02
  • Problem leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro) jest problemem z zakresu praw człowieka – równego dostępu do pomocy, kiedy para nie może doczekać się dziecka – powiedział dziennikarzom RPO Adam Bodnar
  • Niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – mówili uczestnicy debaty zorganizowanej w Biurze RPO
  • Zaproszenie Rzecznika jest adresowane do 3 milionów par, które borykają się z problemem niepłodności. Merytoryczna debata pozbawiona uprzedzeń jest niezwykle potrzebna, to dobrze, że możemy o tym porozmawiać o tym w tym miejscu – podkreśliła Małgorzata Rozenek-Majdan, znana prezenterka telewizyjna, autorka książki „In vitro. Rozmowy intymne”

Impulsem do zorganizowania debaty w Biurze RPO była właśnie ta książka. Zdaniem Adama Bodnara uruchomiła ona wyobraźnię, nie pozwala milczeć i zakładać, że sprawa jest znana i nie wymaga zabierania głosu.

W panelu, który prowadziła red. Renata Kim z „Newsweeka”, wzięli udział wybitni praktycy i naukowcy: dr Piotr Lewandowski ginekolog położnik, członek Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii, Katarzyna Kozioł, prezeska zarządu Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii, prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk, Dorota Gawlikowska z  Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności i Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Adam Bodnar zauważył, że pary starające się o dzieci, rodzice dzieci z in vitro, same dzieci i całe rodziny padają w Polsce ofiarą zabiegu, jakim jest włączenie problemu in vitro do „koszyka” różnicującego opinię publiczną pod względem politycznym. Do tego „koszyka” weszła już konwencja stambulska (o przemocy wobec kobiet), klauzula sumienia aptekarzy (w sprawie środków antykoncepcyjnych), teraz doszła edukacja seksualna. A także in vitro.

Trzeba sobie jednak uświadomić, że ten proces organizowania wyborców wokół nośnych haseł krzywdzi żywych ludzi – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Kogo dotyczy problem?

Małgorzata Rozenek-Majdan przedstawiła swoje świadectwo: jest matką dwojga dzieci poczętych metodą in vitro. - Gdyby nie lekarze, moich synów nie byłoby na świecie – powiedziała do zebranych (i do wszystkich oglądających transmisję w mediach społecznościowych – kilkoro z obecnych na sali prowadziło transmisje ze spotkania).

Mówiła też o tym, przez co (w sensie medycznym) muszą przejść rodzice starający się o dziecko, jeśli jedyną szansą dla nich jest in vitro, i o tym, jak niepokojąca jest świadomość, że tylko osoby zamożne mogą cieszyć się narodzinami dziecka (koszt szacuje się w dobrej klinice na 30 tys. zł)

Doktor Piotr Lewandowski podkreślił, że problem niepłodności dotyczy dziś na świecie co najmniej 10-15 proc. par, a wskaźnik ten gwałtownie rośnie. Zanieczyszczenie środowiska i stres wpływa szczególnie na mężczyzn (kiedyś uważało się, że niepłodność jest problemem kobiecym, teraz jednak jasne jest, że najbardziej narażeni na kłopoty są mężczyźni, dlatego wręcz diagnostykę zaczyna się dziś od zbadania nasienia – tak wielu Polaków ma z tym problem).

Dr Lewandowski podkreślił, że in vitro jest metodą skuteczną i jedyną w wielu przypadkach niepłodności. Podał dane: w Danii aż 9 proc. dzieci rodzi się z in vitro, w Polsce – tylko 1 proc., mimo że Polacy zmagają się z takimi samymi problemami niepłodności, jak Duńczycy.

Prawa człowieka nie mogą zależeć od pieniędzy

Skuteczność i efektywność in vitro potwierdził rządowy (za czasów PO-PSL) program wspierania in vitro, dzięki któremu przyszło na świat 22 tys. dzieci. Narodziny każdego z nich wymagały od państwa wydatku rzędu 11 tys. zł. Niestety, program ten został w 2016 r. zmieniony w taki sposób, że nakierowany jest na naprotechnologię. W jego wyniku w porównywalnym okresie przyszło na świat 70 dzieci, a na każde z nich trzeba było wydać około miliona zł.

Dr Katarzyna Kozioł zaznaczyła, że naprotechnologia jest potrzebną i niezbędną metodą – ale na początku leczenia niepłodności. Ale jeśli nie pomoże, rozwiązaniem jest tylko in vitro.

Uczestnicy debaty mówili też, że to nie tylko kwestie finansowe prowadzą do naruszenia podstawowych praw człowieka.

Społeczne koszty politycznego hejtu

- Problem leczenia niepłodności określa życie rodziny na wiele lat - przez ten czas życie jest postawione na głowie. To ogromne obciążenie psychiczne i finansowe. Dlatego tak poważnym problem jest język debaty, stygmatyzacja, nienawiść. Dla rodzin, już będących pod presją, fala hejtu na in vitro jest ponad siły. Ludzie nie tylko nie szukają wsparcia psychicznego w trudnej drodze, którą idą. Oni ukrywają fakt terapii. A ukrywanie tego, zwłaszcza jeśli mieszka się daleko od ośrodków medycznych, w małej miejscowości, jest naprawdę bardzo trudne – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zwróciła uwagę, że ludzie muszą ukrywać fakt stosowania in vitro mimo powszechnej akceptacji społecznej tej procedury. Badania społeczne wykazują przecież, że metodę tę akceptuje 80 proc. ankietowanych. Nawet w przypadku badań przeprowadzanych pod kościołami po niedzielnych mszach odsetek respondentów akceptujących in vitro nie spada poniżej 60 proc.

- Dlaczego tak jest? – pytała Renata Kim. - Bo ton debacie publicznej nadają ludzie, którzy o in vitro ani o niepłodności nic nie wiedzą i nie rozumieją problemu – odpowiedział dr Lewandowski.

Dlatego nigdy nie mówimy publicznie o tym, że leczenie niepłodności po 2-3 latach niepowodzeń u co trzeciej pary wiąże się ze stanami depresyjnymi i lękowymi wymagającymi wsparcia psychiatry.

Dorota Gawlikowska, Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian i Małgorzata Rozenek-Majdan mówiły w tym kontekście, że instrumentalne traktowanie in vitro w debacie publicznej po prostu nie pozwala niepłodnym parom na przeżycie nieszczęścia, z jakim się zmagają.

- Proszę sobie uświadomić, jak wielkie musi być napięcie i lęk związany z tym, że intymny akt poczęcia wymaga interwencji medycznej – i że do tego problem ten trzeba ukryć – mówiła Dorota Gawlikowska. Ukryć przed sąsiadami, rodziną, a nawet samym dzieckiem, które może jako osoba dorosła użyć narzędzia „anty-in vitro” w budowaniu swojej tożsamości politycznej, bez wiedzy, że istnieje dzięki tej metodzie.

- 20 lat temu nie było takiego ostracyzmu. A niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – powiedziała Barbara Szczerba.

Prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk, zwrócił uwagę na konsekwencje ideologicznej blokady w debacie bioetycznej: Nie da się jej prowadzić, bowiem w Polsce Kościół katolicki rości sobie prawo do bycia jedynym autorytetem moralnym. Zwrócił uwagę, że coraz trudniej przychodzi nam zwracanie się do etyki laickiej, do tego, w jaki sposób radzi sobie ona z problemem tragiczności istnienia ludzkiego i istnienia zła na świecie.

Kościół zmienił jednak podejście do transplantologii, zmieni więc w końcu stanowisko wobec in vitro. Dla wielu ludzi będzie już jednak za późno – podsumowała Małgorzata Rozenek-Majdan.

Adam Bodnar podkreślił, że w przypadku in vitro nie wolno poprzestawać na półśrodkach (np. skoro rząd jest przeciw, to niech ludziom pomagają samorządy). Nie wolno też sobie wmówić, że jest to „temat zastępczy”, mało ważny.

Problem in vitro w działaniach RPO

Problemami obywateli związanymi z zasadami leczenia niepłodności w Polsce RPO zajmuje się od dawna.  Ostrzega przed zmianami w projekcie nowelizacji  ustawy o leczeniu niepłodności, która obowiązuje od 2015 r. (Dz.U. 2015 poz. 1087).

Projekt, któremu ostatecznie Marszałek Sejmu nie nadał numeru ani biegu, przewidywał:

  1. ograniczenie kręgu uprawnionych do korzystania z metody zapłodnienia pozaustrojowego tylko do par małżeńskich;
  2. ograniczenie liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione w ramach procedur medycznie wspomaganej prokreacji, tak by dopuszczalne było zapłodnienie tylko jednej komórki rozrodczej;
  3. zakaz kriokonserwacji zarodków, z wyjątkiem sytuacji, gdy przeniesienie zarodka do organizmu kobiety nie jest możliwe z powodu siły wyższej;
  4. odpowiedzialność karną osób stosujących metody wspomaganej prokreacji w celu urodzenia i porzucenia dziecka poprzez przekazanie go innym osobom (macierzyństwo zastępcze), organizujących macierzyństwo zastępcze bądź uczestniczących w nim bez względu, czy jest to surogacja komercyjna czy altruistyczna; 
  5. likwidację anonimowości dawców komórek rozrodczych lub zarodka.

(VII.5002.4.2018).

Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę także na to, że:

  • pomoc państwa w leczeniu niepłodności powinna być efektywna i dobrze zorganizowana.

Środki publiczne przeznaczone na nowoczesne metody leczenia niepłodności są ograniczone. Dlatego ważne znaczenie ma kompleksowa organizacja tej pomocy tak, aby procedury diagnostyki i leczenia niepłodności były dostępne również dla osób niezamożnych.

Pomóc miał w tym ministerialny Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce. Niestety, w ocenie RPO Program ten w istocie koncentruje się na lekarzach i podmiotach służby zdrowia. (VII.5002.5.2017).

  • potrzebna jest Rada ds. Leczenia Niepłodności.

Ministerstwo Zdrowia tego nie planuje, przez co część przepisów ustawy o leczeniu niepłodności nie działa (VII.5002.6.2015).

  • procedura in vitro powinna być refundowana

Umożliwiał to rządowy program, który obowiązywał do połowy 2016 r. Dotyczyło to także skorzystania przez pary niezamożne z procedury zapłodnienia pozaustrojowego, tj. metody będącej nierzadko jedyną umożliwiającą posiadanie spokrewnionego genetycznie potomstwa.

Teraz procedura ta nie jest finansowana ze środków publicznych, co oznacza, że wróciliśmy do sytuacji, że metoda in vitro dostępna jest tylko dla osób zamożnych. Co więcej, zaprzestanie finansowania procedury in vitro oznacza, że ustawa o leczeniu niepłodności przestała być skuteczna.

Minister Zdrowia nie podziela stanowiska RPO i wskazuje, że: metoda in vitro jest tylko jedną z licznych metod postępowania w niepłodności, a problem związany z niepłodnością może być skutecznie rozwiązany w odniesieniu do wielu rodzin przez zastosowanie kompleksowych działań skupiających się przede wszystkim na diagnostyce przyczyn niepłodności i ich leczeniu (VII.5002.6.2015, 2015-2017)

  • bardzo niebezpieczne jest wprowadzenie przepisów, które pozwolą rządowi na blokowanie samorządowych programów in vitro.

RPO alarmował w sprawie pomysłu wprowadzenia przepisów pozwalających Ministrowi Zdrowia na zawieszanie finansowania programu polityki zdrowotnej na dwa lata w przypadku braku środków finansowych lub gdy program jest niecelowy.

Przepis nie został wprowadzony w życie: w wyniku konsultacji i alarmujących głosów przeformułowano go tak, że prawo do zawieszania programu polityki zdrowotnej przysługuje podmiotowi, który go realizuje, a nie Ministrowi (VII.5002.6.2015).

  • RPO zwracał też uwagę na problem braku odpowiedniego zabezpieczenia danych zamieszczanych w scentralizowanym rejestrze stanu cywilnego.

Niepokój budziły przepisy ustawy o leczeniu niepłodności dotyczące aktów stanu cywilnego. Miało tam trafiać oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa przed przeniesieniem do organizmu kobiety komórek rozrodczych. Ponieważ dostęp do aktów stanu cywilnego ma duża liczba pracowników urzędów stanu cywilnego oraz MSW, te drażliwe informacje wydawały się za mało chronione. RPO uzyskał jednak zapewnienie, że  informacje te nie będą umieszczane bezpośrednio w akcie urodzenia. Znajdą się natomiast w tzw. rejestrze uznań i protokole uznania. Dokument ten będzie dołączany do akt zbiorowych aktu urodzenia i podlegał udostępnieniu jedynie na wniosek osoby, której to dotyczy – po osiągnięciu przez nią pełnoletności, lub na żądanie sądu (VII.534.36.2015: wystąpienie z 22.09.2015 r. )

Warto też pamiętać o zabiegach RPO w sprawie usunięcia luki w przepisach ustawy o leczeniu niepłodności. Chodziło o prawa kobiet, które zdeponowały zarodki przed wejściem w życie ustawy, a nie miały partnera, który uzna dziecko

Ustawa została napisana tak, że kobiety te nie mogły skorzystać ze swoich embrionów, mimo że zdeponowały je w klinikach, kiedy możliwe było tworzenie zarodków z ich komórki rozrodczej i komórki anonimowego dawcy.

RPO podkreślał, że taka sytuacja narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który 18 kwietnia 2018 r. umorzył postępowanie (VII.501.139.2015).

Trybunał zapowiedział jednocześnie postanowienie sygnalizacyjne do Sejmu, ponieważ dostrzegł w regulacjach ustawy pewne braki. Chodzi o wprowadzenie sądowej kontroli zezwalania samotnym kobietom na przeniesienie zarodków powstałych przed wejściem w życie ustawy o leczeniu niepłodności w stanach faktycznych mieszczących się w ramach dawstwa innego niż partnerskie.

Przedstawicielka RPO uczestniczy w czwartej  konferencji ASEM w zakresie globalnego starzenia się w Seulu 1-2 października.

Data: Od 2019-10-01 do 2019-10-02

Konferencja ASEM dotycząca globalnego starzenia się i praw człowieka osób starszych w Seulu to okazja by wymienić wiedzę i doświadczenia między Azją i Europą o dyskryminacji ze względu na wiek w dostępie do rynku pracy, szkoleń i uczenia się przez całe życie a także o perspektywie, jaką dają nowe technologie. Uczestnicy podkreślają, jak istotne jest opracowanie Konwencji o prawach osób starszych, która zwróciłaby uwagę rządów na poziomie krajowym na prawa człowieka w odniesieniu do praw osób starszych.

Polski RPO zabiega o to od dłuższego czasu.

Z danych ONZ wynika, że liczba osób starczych rośnie na świecie w tempie nieznanym do tej pory. A jednocześnie rozwój nowych technologii sprawia, że seniorzy mają coraz większe problemy w realizowaniu swoich praw do zdrowia, dostępu do informacji, mieszkania i edukacji.

Powstała Rada Senioralna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-01

Jej celem jest zacieśnianie współpracy z byłymi pracownikami Biura , a dziś aktywnymi seniorami, a także rozpoznawanie potrzeb emerytowanych pracowników.

Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Emerytowani pracownicy BRPO są bowiem specjalistami w swoich dziedzinach, wielu z nich to prawnicy z ogromnym doświadczeniem.

- Cieszę się, że będziemy mogli dalej współpracować, a Państwo będą się w dalszym ciągu mogli czuć częścią Biura – powiedział wręczając nominacje członkom Rady rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dyrektorka generalna Biura Katarzyna Jakimowicz podkreśliła, że Rada ma odpowiadać potrzebom seniorów. Dodała też, że Biuru bardzo potrzebna jest współpraca z byłymi pracownikami.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i pracownicy Biura. Planują stworzenie stowarzyszenia byłych pracowników BRPO - ono stworzy jasne ramy współpracy, organizowania spotkań a także wolontariatu, czyli sposobu podtrzymywania więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze..

Rada może też stworzyć Uniwersytet Trzeciego Wieku – miejsce, gdzie ludzie będą mogli rozmawiać o ciekawych sprawach, będą też mogli występować w roli specjalistów w swych dziedzinach i dzielić się wiedzą.

Podstawą działania Rady jest zarządzenie RPO nr 39/2019.

Spotkania dla osób pomagających chorym na Alzheimera. Konferencja RPO i 31 partnerów w całym kraju

Data: 2019-09-30
  • Może być tak, że lekarz powie Ci: Mama/Tata choruje na chorobę Alzheimera. To nie jest zmiana nastroju i przyzwyczajeń wynikająca z wieku. To choroba – i będzie coraz gorzej
  • Ale może być i tak, że to Tobie lekarz powie: To jest Alzheimer. Musimy się przygotować na to, co nastąpi
  • W takim momencie każdemu przychodzą na myśl tylko straszne opowieści o rodzinach z osobami chorującymi. O niepoznawaniu najbliższych, o zostawianiu otwartego gazu, o zastanawianiu się, do czego może służyć nóż. O tym, że starsza osoba nie umie wrócić do domu z krótkiego spaceru. O udręczonych opiekunach, którzy nie śpią całymi nocami i nigdy nie mają chwili dla siebie.
  • Jak pomóc, co z pracą, co z innymi obowiązkami? Albo – jeśli to ja choruję, to co ze mną będzie. Kto się mną zajmie?
  • Chcesz wiedzieć, co zrobić? – włącz się w akcję debatowania i oglądania debaty o Alzheimerze 30 września w godz. 11-15. https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/choroba-alzheimera

Mapa pokazuje, gdzie organizowane są spotkania w całym kraju. Jest tych miejsc już 31!. WITAMY. Pytania można zgłaszać pod adresem alzheimer@brpo.gov.pl 

30 września w Biurze RPO odbywa się trzecia „gwiaździsta” konferencja alzheimerowska. Spotkaniu w Warszawie przyglądają się uczestnicy lokalnych spotkań zorganizowanych w 31 miejscach w kraju. Zadawali ekspertom pytania i sami ze sobą rozmawiali, dzieląc się doświadczeniami i pomysłami.

Dwa lata temu równoległy spotkań było 10, przed rokiem 20.  W tym roku w gwieździstych spotkaniach uczestniczyli mieszkańcy: Dąbrowy Górniczej, Giżycka, Kędzierzyna-Koźla, Kielc, Krakowa (w DPS przy Kluzeka i w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej), z Lisówek w gminie Dopiewo w Wielkopolsce i Mochowa koło Sierpca, Lubaczowa i Lublina, Nowego Miasta Lubawskiego i Nowego Tomyśla, Olsztyna (w Olsztyńskim Centrum Organizacji Pozarządowych i w Federacji Organizacji Socjalnych FOSA), Ostrowca Świętokrzyskiego i Poznania, Puław , Słupska, i Sokółki, Suwałk, Białej Wody koło Suwałki, Gołdapi, Swarzędza i Szczecina, Tarnowa i  Wałbrzycha,  Warszawy (w Bibliotece „Pod Skrzydłami”  i w Urzędzie Dzielnicy Wawer),  Rzeszowa, Zielonej Góry i Żyrardowa

Spotkanie otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar: Tak konferencja ma przekazać wsparcie wszystkim rodzinom, które dotknął ten problem. Opowiedział o doświadczeniu swojego teścia, który był opiekunem osoby chorującej na chorobę Alzheimera. – powiedział.

- Z chorobą Alzheimera będziemy żyć -  i musimy się tego nauczyć. Nie tylko rodziny i opiekunowie osób chorych– ale my wszyscy: obywatele, przedstawiciele władz, centralnych i samorządowych, lekarze, pracownicy społeczni, wychowawcy – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Jest bowiem tak, że jako społeczeństwo się starzejemy a sposób traktowania seniorów, w tym seniorów z różnymi postaciami demencji –staje się miarą tego, jak realizujemy podstawowe  prawa człowieka - dodaje.

Najważniejszą rzeczą, jaką powinni usłyszeć uczestnicy naszego spotkania, jest to, że rodziny osób żyjących z chorobą Alzheimera nie mogą być same. Że mają prawo liczyć na wsparcie. Wparcie państwa i lokalnych społeczności.

Dlaczego ta konferencja?

  • Bo liczba osób z chorobą Alzheimera i innymi chorobami prowadzącymi do otępienia (demencji) rośnie

Według szacunków WHO 47 milionów osób żyło z chorobami otępiennymi na świecie w 2015 r. W 2030 r. będzie ich 75 milionów, a do roku 2050 - 130 milionów. W Polsce, jak się szacuje, jest dziś ponad 500 tysięcy chorych, a wśród nich ponad 300 tysięcy żyje z chorobą Alzheimera. Za 30 lat liczba ta się potroi.

Chorych z chorobą Alzheimera i ich najbliższych opiekunów rodzinnych może być wtedy prawie 2 miliony.

  • Bo potrzebny jest nam Plan Alzheimerowski

W Globalnym Planie Działań dotyczącym Demencji (Global Action Plan on Dementia ) z 2017 r. WHO wymienia 7 obszarów działania istotnych dla państw:

  • Demencja powinna wejść do priorytetów zdrowia publicznego;
  • Trzeba działać na rzecz ponoszenia świadomości społecznej i życzliwości wobec osób z demencją;
  • Trzeba ograniczać ryzyka demencji;
  • Trzeba poprawiać diagnozę, leczenie, opiekę i wsparcie;
  • Opiekunowie powinni otrzymywać pomoc;
  • Trzeba tworzyć systemy informacji;
  • Trzeba inwestować w badania i innowacje.

Polska nie wprowadziła dotąd w życie zaleceń w sprawie tworzenia strategii lub planów alzheimerowskich. Funkcjonują one jednak w kilkunastu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Czechach i Słowenii. Takie plany pozwalają na lepsze rozwiązywanie problemów chorych, edukację społeczeństwa, rozwój badań naukowych, tworzenie efektywnego systemu opieki i zdrowia, wspieranie organizacji alzheimerowskich.

W Polsce, aby zdiagnozować chorobę i rozpocząć terapię, lekarz POZ kieruje osobę z niepokojącymi go lub jego bliskich objawami do specjalisty: neurologa, psychiatry lub geriatry.

Z różnych powodów, m.in. niskiej świadomości społecznej, jak i braku kompleksowego systemu opieki nad tą grupą chorych, czy nierówności w dostępie do specjalistów, proces diagnozowania trwa za długo, co utrudnia zaplanowanie opieki nad chorym z jego uczestnictwem.

Osoby, które towarzyszyły choremu w czasie kilkunastu miesiącach poszukiwania odpowiedniej placówki diagnostycznej, w taki oto sposób dowiadują się, że stają się opiekunami osoby żyjącej z chorobą Alzheimera.

  • Bo opiekunowie chorych to „ukryte ofiary” choroby

W taki oto sposób choroba Alzheimera dotyka nie tylko samych chorych, ale ich bliskich.

Mówi się o nich jako o „ukrytych ofiarach”. Choroba osoby bliskiej stygmatyzuje ich i wyklucza z wielu aktywności społecznych, uznawanych przez nas, zdrowych, jako normalne.

Ich zadania często są nie doceniane, a przecież to dzięki nim chorzy mają zapewnioną lepszą jakość życia, to dzięki nim odroczona zostaje decyzja o umieszczeniu ich bliskich w opiece instytucjonalnej. Opiekunowie nie wiedzą, że mają prawo prosić o pomoc (nie jest to "zdrada chorego", musi wiedzieć, jak organizować sobie życie na każdym etapie choroby, musi mieć wsparcia. 

  • Bo ciężar opieki przekracza siły i możliwości jednego opiekuna: bez opieki wytchnieniowej opiekun rodzinny nie wytrzyma ciężaru opieki

„36 godzin na dobę” to tytuł jednego z najbardziej poczytnych na świecie, również w Polsce, poradników dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera. Trafnie oddaje poczucie ciężaru opieki nad chorym. Im choroba bardziej zaawansowana, tym więcej czasu i wysiłku wymaga od opiekuna, aby zapewnić jak najlepszy komfort życia osobie żyjącej z tą chorobą.  

  • Bo opiekun potrzebuje wsparcia nie tylko ze strony najbliższej rodziny lub organizacji alzheimerowskiej

Jak więc pomóc opiekunom rodzinnym, aby się nie załamywali, nie rezygnowali z opieki w domu?

O potrzebach opiekunów doskonale wiedzą organizacje alzheimerowskie, które starają się ich wspierać, wychodząc z założenia, że im silniejszy, wyposażony w wiedzę i umiejętności opiekun, tym wyższa jakość opieki, tym lepszy stan i samopoczucie chorego, tym dłużej chory może przebywać we własnym domu.

Solidna wiedza, informacje o dostępnych usługach, wsparcie fizyczne, czyli możliwość oderwania się od opieki każdego dnia, choćby na kilka godzin, pomoc finansowa, rzeczowa, kontakt z innymi ludźmi w podobnej sytuacji na spotkaniach grup wsparcia i samopomocy, pomoc psychologiczna i prawna, i wreszcie uznanie dla roli, jaką pełnią opiekunowie, to najistotniejsze potrzeby opiekunów. Na taką pomoc opiekun może liczyć w organizacji alzheimerowskiej, pod warunkiem, że ją znajdzie blisko miejsca zamieszkania, że organizacja ma odpowiednie zasoby i świadczy zróżnicowane usługi.

Jak dbać o opiekunów? - Pytaj opiekuna, czy potrzebuje pomocy (sam nie poprosi) słuchaj go, okaż mu wdzięczność i chwal go (rodzina osoby chorej raczej tego nie zrobi). Sprawdzaj, w jakim stanie jest opiekun – od niego, nie od lekarzy, zależy chory! – mówił  w czasie konferencji prof. Tadeusz Parnowski.

  • Bo musimy upowszechniać dobre praktyki we wspieraniu opiekunów rodzinnych

Najlepsze rozwiązania, dobre praktyki we wspieraniu opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi chcielibyśmy  jak najszerzej  upowszechniać.

Bo pomoc opiekunom mogą zapewnić nie tyko organizacje alzheimerowskie, ale wszystkie instytucje, które zajmują się polityką społeczną i zdrowotną. W pewnym sensie pomoc tę może zapewnić każda i każdy z nas, o ile będziemy świadomi, że sprawa jest ważna.  Że nie ma miejsc na mapie Polski, gdzie osoby żyjące z chorobą alzheimera, demencją są nieobecne.  Że fakt iż nie widzimy potrzeb ich rodzin, nie oznacza, że tych potrzeb nie ma. Że konieczne jest ich uwzględnienie w lokalnych diagnozach i działaniach. A także potrzebna jest współpraca z lokalnymi stowarzyszeniami alzheimerowskim, które mają wiedzę, doświadczenie i sukcesy we wspieraniu opiekunów i chorych.  

Dobre praktyki

PLATFORMA INTERNETOWA „ALZHEIMER I JA - RAZEM ZROZUMIEMY” FUNDACJI KTOTO- ZROZUMIEĆ ALZHEIMERA Z OSIN NA OPOLSZCZYŹNIE

  • To pierwsze w Polsce narzędzie dla osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich opiekunów z tak wszechstronnym zrozumieniem problemu.
  • Zbiera informacje ważne dla opiekunów- o chorobie, formach opieki, możliwościach otrzymania wsparcia w miejscu zamieszkania i o instytucjach, które prowadzą domy pobytu, grupy wsparcia, grupy samopomocowe.
  • Projekt jest autorskim pomysłem Osin.

Platforma internetowa daje nie tylko dostęp do informacji, ale pozwala samemu budować sieć wsparcia – dzięki spotkaniom on-line i  webinariom (czyli seminariom online umożliwiające komunikację dwustronną). Jest tam terminarz spotkań grup wsparcia i grup samopomocowych. Można się za pomocą platformy kontaktować z innymi opiekunami, wolontariuszami, ekspertami, grupami wsparcia, także poprzez telefon zaufania.

Kontakt: Fundacja KTOTO - Zrozumieć Alzheimera ul. Łąkowa 6, 46-070 Osiny gmina Komprachcice, woj. opolskie, tel.: 792 47 27 36, www.facebook. com/Fundacja-Kto-To- Zrozumieć-Alzheimera-910888372280811/

WSPARCIE DLA RODZIN Z PROBLEMEM DEMENCJI W WIELKOPOLSCE.

  • Projekt prowadzi Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie w Poznaniu
  • Program obejmuje: doradztwo, diagnostykę , wsparcie dla całej rodziny.

Polega na tym, że członkowie rodziny, w której żyje osoba z podejrzeniem demencji, mogą umówić się na indywidualne konsultacje specjalistyczne. Najpierw jest konsultacja psychologiczna i z zakresu pracy socjalnej oraz konsultacja rehabilitanta. Potem - wizyta u lekarza psychiatry i w zależności od potrzeby - u lekarza geriatry.

Regularne wsparcie dostaje się dzięki udziałowi w grupie terapeutycznej. Raz lub dwa razy na miesiąc opiekunowie i chorzy spotykają się razem. Pacjenci mają ćwiczenia funkcji poznawczych i rehabilitacje, opiekunowie – spotykają się ze specjalistami, którym mogą zadawać konkretne pytania (największym zainteresowaniem cieszył się wykład z dietetyki) i rozmawiają o swoich doświadczeniach.

Kontakt: Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie, ul. Garczyńskiego 13, 61-527 Poznań, tel. 501 081 709 (w dni robocze, w godz. 10.00 – 14.00), oppwsa@gmail.com

,,RAZEM ŁATWIEJ, CZYLI DOMÓWKI’’ – INICJATYWA PROWADZONA PRZEZ PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA.

  • Polega na koordynowaniu samopomocy pomiędzy opiekunami przy współpracy wolontariuszy.
  • To działanie w ramach opieki wytchnieniowej dla opiekuna osoby zależnej poprzez pomoc w tworzeniu indywidualnych sieci wsparcia
  • Dlaczego ,,domówki”? Dlatego, że ,,Razem łatwiej”

„Domówka” to spotkanie dwóch-trzech par (opiekun i osoba zależna) oraz wolontariuszy 50+ z Akademii 50+ przy Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Spotkanie odbywa się w domu osoby zależnej lub na działce/ogrodzie. Wolontariusze prowadzą zajęcia terapeutyczne w trakcie których trenują sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń, malują, śpiewają, miło spędzają czas. W tym samym czasie opiekunowie mają czas dla siebie, na rozmowy, spacer, kawę. Mogą również uczestniczyć w zajęciach/zabawie z podopiecznymi i wolontariuszami.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl, www. alzheimer.rzeszow.pl

PROJEKT „ALZHEIMER! JAK ŻYĆ?” W SIEDLCACH IN OKOLICY

  • To z jednej strony akcja informacyjna dla mieszkańców regionu o tym, czym jest choroba otępienna i na czym polega szczególna sytuacja opiekunów – a z drugiej strony: bezpośrednia pomoc dla opiekunów i chorych
  • Program realizowany jest dzięki wsparciu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania publicznego „Rozwój zróżnicowanych form działań oraz usług społecznych wspierających samodzielność osób dotkniętych Chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi oraz ich rodzin” w latach 2018-2020.

Pomoc dla rodzin polega na bezpłatnych wizytach domowych specjalistów, którzy doradzają, jak opiekować się osobą chorą na otępienie. Tymi specjalistami są: pielęgniarka, terapeuta zajęciowy, rehabilitant i asystent osoby chorej.

Jednocześnie każda rodzina może skorzystać z indywidualnego wsparcia psychologa podczas otwartych spotkań odbywających się raz w miesiącu.

Opiekunowie mogą także korzystać z wytchnienia, w ramach przysługujących godzin opieki nad chorym.

KONTAKT: Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Leśna 96, 08-110 Siedlce tel. 602 394 301, 502 368 046, 504 220 068 siedlce_alz@op.pl www. alzheimer. org.pl www.facebook.com/SSCASiedlce

TERAPIA AKTYWIZACYJNA OSÓB Z ZESPOŁAMI OTĘPIENNYMI W KRAKOWIE

  • Zajęcia prowadzone są w Środowiskowym Domu Samopomocy, który zapewnia dzienny pobyt osób na etapie łagodnego lub średniozaawansowanego otępienia
  • To zajęcia grupowej terapii prowadzonej przez wykwalifikowanych terapeutów
  • W zajęciach biorą tez udział studenci, dla których jest to ważna praktyka kierunkowa

Placówka dysponuje miejscem dla 23 uczestników. Zajęcia obejmują między innymi: trening orientacji w rzeczywistości (TOR), ćwiczenia różnych modalności pamięci, terapia reminiscencyjna, terapia walidacyjna, muzykoterapia, arteterapia i inne.

Z terapii dziennej korzystało do tej pory ponad 200 osób ze zdiagnozowanymi zespołami otępiennymi. Jednakże efekty odziaływań sięgają znacznie dalej, jeśli wziąć pod uwagę chociażby pozytywny wpływ terapii na poprawę relacji między osobami chorymi i ich opiekunami. Ci ostatni mogą korzystać z pomocy oferowanej w ramach spotkań Grupy Wsparcia.

Kontakt: Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera Środowiskowy Dom Samopomocy Os. Słoneczne 15, 31-958 Kraków Tel.: (012) 410 54 20 fundacja@alzheimer-krakow.pl www.alzheimer-krakow.pl

PROJEKT EDUKACYJNY LUBUSKIEGO STOWARZYSZENIA WSPARCIA OPIEKUNÓW I OSÓB DOTKNIĘTYCH CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • Polega na organizowaniu szkoleń i warsztatów dla opiekunów i na zwiększaniu wiedzy o problemie w społeczeństwie – z uwzględnieniem ludzi młodych i przedstawicieli władz
  • Działania edukacyjne w porównaniu do innych dobrych praktyk nie wymagają zazwyczaj dużych wydatków. Z powodzeniem można wykorzystać własną siedzibę, dowolną salę lub środki elektroniczne.
  • Takie działania przynoszą realną zmianę: osoby z chorobą Alzheimera oraz ich opiekunowie zostali uwzględnieni w Programie wsparcia osób starszych, niepełnosprawnych i chorych w Mieście Zielona Góra na lata 2019-2023. Ze Stowarzyszeniem konsultowana jest organizacja zadań społecznych, a przedstawiciel Stowarzyszenia jest członkiem  Zespołu konsultacyjno- doradczego ds. Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027

Dla opiekunów organizowane są: szkolenia, wykłady i pogadanki, warsztaty terapeutyczne, warsztaty w zakresie sprawowania opieki.

Szkolenia i wykłady organizowane są także dla profesjonalistów, a szeroka publiczność jest informowana o problemie dzięki audycjom radiowym i poradnikom. Młodzi mogą brać udział w wolontariacie, mają dostęp do „symulatorów starości” i do programów edukacyjnych.

Kontakt: Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera Os. Pomorskie, 28 65-548 Zielona Góra, tel. 68 325 83 66, 501 122 581 kontakt@alzheimer.zgora.pl www.alzheimer.zgora.pl

PROJEKT „WEEKENDOWE WYJAZDY TERAPEUTYCZNO- REHABILITACYJNE” PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • W czasie wyjazdu  prowadzone są zajęcia terapeutyczne z chorymi. Trenują oni sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń.
  • Projekt służy poprawie kondycji zdrowotnej i organizacyjnej rodzin dotkniętych problemem choroby oraz poprawie sprawności psychofizycznej chorych.
  • Wspiera chorych i ich opiekunów, uwrażliwia na problem studentów-wolontariuszy z Uniwersytetu Rzeszowskiego

Program realizowany jest od 2007 r. dla opiekunów i tych osób żyjących z chorobą Alzheimera, którym stan zaawansowania choroby na to pozwala. Zajęcia prowadzą członkowie Stowarzyszenia z udziałem wykwalifikowanych terapeutów wspomaganych przez studentów - wolontariuszy z kierunku Fizjoterapia Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

W tym czasie opiekunowie mogą konsultować się z lekarzem geriatrą, psychologiem, uczą się rozwiązywania problemów związanych z chorobą Alzheimera oraz mają możliwość wymiany doświadczeń, a przede wszystkim odpoczynku i zregenerowania sił na dalszą opiekę. Wspólnie spędzony czas integruje opiekunów i chorych. Uczestnicy po południu spacerują, a wieczorem spędzają czas przy muzyce i wspólnym śpiewaniu.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl www. alzheimer. rzeszow.pl

Konferencja odbywa się 30 września 2019 r. (poniedziałek) w godzinach 11.00 – 15.00 w Biurze RPO w Warszawie przy ulicy Długiej 23/25.

PROGRAM KONFERENCJI:

11.00 – 11.15            Otwarcie konferencji

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • osoba żyjąca z chorobą Alzheimera

11.15 – 11.35            Potrzeby opiekunów – prof. Tadeusz Parnowski, specjalista w zakresie psychogeriatrii

11.35 – 11.50            Spostrzeżenia nt. trudności opiekunów i postrzegania ich przez społeczeństwo – Krzysztof Łoziński, Instytut Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego

11.50 – 12.15            prezentacja bonu dla opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera w kontekście miejskiej polityki senioralnej, z uwzględnieniem wniosków z badań ewaluacyjnych bonu opiekuńczego – dr hab. Beata Bugajska, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Szczecin

12.15 – 12.35            Przerwa kawowa

Część II

12.35 – 14.40            Prezentacja dobrych praktyk połączona z dyskusją

  • Ewa Duda, Fundacja KTOTO – Zrozumieć Alzheimera: prezentacja innowacyjnego projektu Narzędzia Społecznościowego „Alzheimer i Ja – Razem Zrozumiemy
  • dr hab. Grażyna Miłkowska, prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego, Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera:  Edukacja
  • Andrzej Rossa, Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie:  Wsparcie Rodzin z Problemem Demencji
  • Urszula Mierzwa, Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: Razem Łatwiej czyli „Domówki”
  • Michał Gwiżdż, Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera: – Terapia Aktywizacyjna
  • Sylwia Wierzejska, Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: – Alzheimer! Jak żyć

Dyskusja

14.40 – 14.50  -  Co dalej – wyzwania – Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska

14.50 – 15.00  - Zakończenie – Barbara Imiołczyk

Konferencja będzie tłumaczona na język migowy. Transmisja dostępna na stronie: www.rpo.gov.pl  

W poprzednich latach omawialiśmy tematy:

Kongres Kryminologiczny pod Honorowym Patronatem RPO

Data: Od 2019-09-25 do 2019-09-26

Kongres łączy naukowców i praktyków zajmujących się kryminologią: nauką społeczną gromadzącą wiedzę o  przestępstwach, ich sprawcach i ofiarach. W ciągu dwóch dni trwania wydarzenia zostało poruszonych wiele interesujących tematów, wiele z nich odnosiło się bezpośrednio do obszarów ochrony praw człowieka i obywatela w Polsce.

Dr Ewa Dawidziuk Dyrektor Zespołu ds. Wykonywania Kar oraz starszy radca Kamila Kotowska wzięły udział w I Kongresie Kryminologicznym.

Dyrektor Dawidziuk mówiła o sytuacji osób przebywających w więzieniach, które zmagają się z ciężkimi chorobami lub demencją starczą. Szeroka tematyka Kongresu obejmowała m.in. zagadnienie przestępczości nieletnich oraz osób mierzących się z zaburzeniami psychicznymi, przemocy seksualnej i agresji wobec kobiet, niealimentacji oraz handlu ludźmi. Rozważane były również następstwa prawne stosowania ustawy z 22 listopada 2013 roku o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychiatrycznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (potocznie zwaną ustawą o bestiach) oraz funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjacyjnym w Gostyninie.

Kongres zorganizował Zakład Kryminologii Instytutu Nauk Prawnych PAN i Polskie Towarzystwo Kryminologiczne im. Prof. Stanisława Batawii. RPO objął wydarzenie patronatem. Zwieńczeniem pierwszego dnia Kongresu było wręczenie Księgi Jubileuszowej prof. dr hab. Irenie Rzeplińskiej.

Niesłuszne skazania w Polsce tematem seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-09-24
  • Problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania – zgodzili się uczestnicy seminarium zorganizowanego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tematem była kwestia ewentualnego powołania w Polsce komisji ds. niesłusznych skazań - na wzór takich instytucji działających m.in. w USA czy Wlk. Brytanii  
  • Podkreślano, że żaden z obecnych środków prawnych nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez osobę niesłusznie skazaną

24 września 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium, współorganizowane wraz Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Chodziło o  próbę odpowiedzi na pytanie, czy w polskim systemie potrzebna jest instytucja, która miałaby kompetencje do rozpoznawania spraw, w których mogło dojść do niesłusznego skazania. 

Rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar podkreślił, że sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wiąże się nieodłącznie z możliwością pomyłek. Nie istnieje doskonały system, który byłby wolny od zagrożenia wydania wyroku skazującego osobę, która nie dokonała zarzucanego jej czynu. Każdy system musi jednak posiadać zabezpieczenia na taki wypadek oraz możliwości naprawienia szkody wyrządzonej niesłusznym skazaniem.

Mec. Maria Ejchart-Dubois przedstawiła efekty prowadzonego przez nią w HFPC programu „Niewinność”. Wskazała na nieuchronność pomyłek sądowych oraz paradoksy związane z brakiem realnych środków pozwalających niesłusznie skazanemu na rehabilitację.

Mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO omówił nadzwyczajne środki zaskarżenia przysługujące dziś skazanemu w Polsce prawomocnym wyrokiem sądu karnego: kasację,  wznowienie postępowania oraz skargę nadzwyczajną. Jak wynika z analizy, żaden z tych środków nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez niesłusznie skazanego.

Niewielka jest liczba spraw karnych, które zakończyły się prawomocnym skazaniem, a następnie wznowieniem postępowania z uwagi na ujawnienie nowych faktów lub dowodów wcześniej nieznanych sądowi. Wąskie ujęcie przesłanek (fakty i dowody muszą być całkowicie nowe) uniemożliwia skuteczne złożenie wniosku o wznowienie postępowania.

Z kolei skarga nadzwyczajna - jak wskazał zastępca RPO Maciej Taborowski - jest środkiem praktycznie zbędnym w postępowaniu karnym i w konsekwencji niezwykle rzadko wykorzystywanym.

W tej sytuacji wnioskodawcy pozostaje postępowanie kasacyjne, pozwalające na kwestionowanie oceny dowodów dokonanej w sprawie przez sąd. Warunkiem koniecznym uznania, że w związku z postępowaniem, które podlega wznowieniu, dopuszczono się przestępstwa, jest jednak stwierdzenie takiego przestępstwa prawomocnym wyrokiem skazującym.

Wnioskujący jest zatem najczęściej całkowicie uzależniony od decyzji oskarżyciela publicznego, który ocenia, czy w danej sprawie należy wszcząć postępowanie karne i dopiero od losów tego postępowania karnego zależeć będzie rozstrzygnięcie w przedmiocie wznowienia postępowania. Niesłusznie skazany musi niepotrzebnie oczekiwać na rozstrzygnięcie w tej materii. Istnieje przy tym ryzyko przedawnienia się karalności takiego przestępstwa.

Z dotychczasowych badań wynika, że większość przypadków niesłusznych skazań została wykryta i naprawiona w wyniku postępowania kasacyjnego, a nie wznowieniowego – choć jest ono powszechnie uznawane za służące zasadzie prawdy materialnej i korekcie pomyłek sądowych. Ponadto istnieje także psychologiczna niechęć sądów do wznawiania postępowań, co wynika niejako z konieczności przyznania się do błędu.

Mec. Marcin Mrowicki zaprezentował funkcjonowanie komisji ds. niesłusznych skazań w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych (na przykładzie Karoliny Północnej), Norwegii i Francji. Mogą one stanowić inspirację przy opracowywaniu polskiego modelu takiej komisji. W dyskusji na temat zasadności jej powołania podnoszone argumenty zarówno za,  „jak” i ”przeciw”. Wszyscy uczestnicy seminarium zgodzili się, że problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania.

Potrzeba kompleksowego wyjaśniania pomyłek sądowych

W kontekście głośnej sprawy Tomasza Komendy,  który spędził w więzieniu 18 lat za rzekome zgwałcenie i zabójstwo kilkunastoletniej dziewczyny, RPO podkreślał, że potrzebujemy rozwiązań systemowych.

W niektórych państwach funkcjonują instytucje, których zadaniem jest ponowne badanie spraw, w których mogły być skazane osoby niewinne. Badają one sprawy i przedstawiają kompleksowe wnioski sądom. M.in. w Wielkiej Brytanii działa The British Criminal Cases Review Commission, a w kilku stanach USA pracują innocence commissions (w Karolinie Płn., Kalifornii, Wirginii, Connecticut, Wisconsin i Illinois).

Od 1995 do 2010 r. brytyjska komisja rozpoznała 12 376 wniosków i doprowadziła do uchylenia ¾ kwestionowanych wyroków (445 przekazała do sądu apelacyjnego. 290 wyroków zostało uchylonych a 118 utrzymanych).

Postulaty RPO - jak mogłaby działać polska komisja niewinności:

  • nie powinna by podlegać bezpośrednio żadnej z władz publicznych;
  • w jej składzie powinni by znaleźć się m.in. sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni, policjanci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw;
  • jej kompetencje byłyby ograniczone jedynie do zbrodni w myśl kodeksu karnego; powinna skupiać się wyłącznie na kwestii winy i badać wyłącznie sprawy osób żyjących;
  • jej opinia nie powinna być wiążąca dla sądu rozpatrującego wznowienie postępowania;
  • komisja działałaby wyłącznie na wniosek skazanego oraz wąsko zakreślonego katalogu podmiotów;
  • rozstrzygnięcia odmawiające uwzględnienia wniosku byłoby niezaskarżalne.

Spotkanie w Biurze RPO z ombudsmanką Ludmyłą Denisową

Data: 2019-09-24

Sytuacja obywateli ukraińskich w Polsce była głównym tematem spotkania rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z parlamentarną komisarz praw człowieka Ukrainy Ludmyłą Denisową. Rozmawiano o przypadkach mowy nienawiści kierowanej do obywateli ukraińskich, jak również problemach pracowników migrujących oraz przebywających w zakładach karnych. Podpisany został list intencyjny wyrażający wolę dalszej współpracy pomiędzy Parlamentarnym Komisarzem Praw Człowieka i Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli również: konsul Ukrainy Dmytro Horban, zastepczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpiecznia społecznego Lesław Nawacki, naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak i naczelniczka wydziału ds. współpracy międzynarodowej Barbara Kurach.

 

Jaka niezależność? Debata o prokuraturze.

Data: 2019-09-23
  • Największym problemem nie jest połączenie urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, ale koncentracja władzy na stanowisku PG – wskazywał prof. Balcerowicz. 
  • Jeżeli Ministrem Sprawiedliwości jest polityk - a tego trudno uniknąć - będzie on miał pokusę nadużywania swojej funkcji Prokuratora Generalnego w walce politycznej. A prawo powinno to przewidywać i chronić nas także przed tymi, którzy będą go chcieli nadużyć – podkreślał pierwszy Prokurator Generalny Andrzej Seremet.
  • Kwestia odpowiedzialności powinna łączyć się z odpowiednimi zapisami. Powinniśmy mieć instrumenty, które pozwolą pokazać, że jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, by w tym zawodzie pracowali profesjonalni i przygotowani ludzie – podkreślał prokurator Jarosław Onyszczuk, Lex Super Omnia.

- Status prokuratury jest przedmiotem głębokiego zastanowienia i działań urzędu RPO. Kwestionowaliśmy ustawę prawo o prokuraturze, dopytujemy o bieg postępowań dyscyplinarnych prokuratorów. Bardzo żałuję, że w Polsce nie wyciągnęliśmy należytej refleksji z opinii Komisji Weneckiej z ubiegłego roku poświęconej w całości działaniu prokuratury. – mówił Adam Bodnar podczas pierwszego spotkania z cyklu seminariów dla prokuratorów i praktyków organizowanego przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, Inicjatywę Obywatelską „Wolna Prokuratura” oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

- To tutaj w Biurze RPO zrozumiałam, że wolna prokuratura jest ważnym elementem naszego systemu wymiaru sprawiedliwości. Rozpoczynamy pewien proces.- podkreślała Małgorzata Rosłońska z inicjatywy „Wolna Prokuratura”.

Jacek Bilewicz (prokurator z Lex Super Omnia), moderator spotkania, rozpoczął debatę od stwierdzenia, że aktualna sytuacja prokuratury powoduje, że dyskusja skupiać się będzie na problemach systemowych i ustrojowych, ale warto porozmawiać o niezależności wewnętrznej prokuratury. Zadał uczestnikom spotkania szereg pytań, m.in.:

  • Czy jesteśmy gotowi na wspólny organ samorządowy, dla sędziów i prokuratorów?
  • Czy uważacie Państwo, że jeśli chodzi o możliwość prowadzenia postępowań przygotowawczych wobec najwyższych polityków potrzebujemy osobnego, wyżej usytuowanego organu?

Dekoncentracja i mechanizmy odpowiedzialności

- To, co jest najsłabszą częścią prokuratury to mechanizmy odpowiedzialności prokuratorów. Większa wolność działania, większa władza musi pociągać większą odpowiedzialność. Najważniejsze dwa aspekty to dekoncentracja władzy i wprowadzenie mechanizmów odpowiedzialności, zwłaszcza za nieuzasadnione ściganie. – mówił prof. Leszek Barcelowicz - Duże różnice w ustrojach mają kolosalny wpływ na działania ludzi, także na działanie prokuratorów. Jeżeli na szczytach państwa rośnie zapotrzebowanie na oportunistów to oni się pojawią. Złe ustroje są złe przez to, że tworzą warunki i bodźce dla złych zachowań, dla łamania praw człowieka, ale także dlatego, że przyciągają złych ludzi.

Jak jest wykorzystywana prokuratura w różnych ustrojach?

Prof. Balcerowicz wskazywał trzy modele systemów, które wpływają zasadniczo na możliwości działania prokuratury. 

  • Dyktatura socjalistyczna. Specyficzne w tym systemie są dwa elementy: treść prawa (bardzo duży katalog przestępstw „politycznych” przeciwko ustrojowi, które nie istnieją w ustrojach demokratycznych) oraz egzekwowanie prawa (samo wykorzystywanie tych przepisów do skazywania ludzi było naruszeniem praw człowieka, ale ponadto aparat państwa skazywał opozycjonistów za przestępstwa fikcyjne).
  • Demokracja, w której aparat wymiaru sprawiedliwości nie jest wykorzystywany do walki z opozycją i spełnia standardy międzynarodowe.
  • Trzeci model to system przejściowy, w którym grupa osób traktuje państwo jako swoją własność. Kluczowe jest, że opozycja nie ma możliwości działania. W tym systemie wykorzystywane są zazwyczaj trzy metody: 
    - „przekupienie” ludzi,
    - agresywna propaganda (propaganda sukcesu oraz propaganda hejtu),
    - zastraszenie (ale jest to broń ostateczna) i do tego potrzebne jest przejęcie wymiaru sprawiedliwości. Criminal justice system, czyli prokuratura jest idealnym narzędziem do zastraszania. Prokuratura wykorzystywana jest wtedy jako instrument władzy.

Na czym powinien polegać kierunek zmian?

- Nie jest największym problemem połączenie urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego – wskazywał prof. Balcerowicz. – Problemem jest niesłychana koncentracja władzy na stanowisku Prokuratora Generalnego. Nie byłoby takiego problemu, gdyby władza PG była stosunkowo mniejsza. Pierwsza zmiana to zatem dekoncentracja władzy PG – co oznacza, że wiele więcej kompetencji otrzymują prokuratorzy „liniowi”. Ale to nie wystarczy. Każda władza musi pociągać za sobą odpowiedzialność, przecież decyzja prokuratora o ściganiu kogoś może złamać niewinnemu człowiekowi życie.

Prof. Balcerowicz nawiązywał do raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Forum Odpowiedzialnego Rozwoju „Odpowiedzialność zawodowa prokuratorów”.

Ewolucja instytucji prokuratora Generalnego

Pierwszy Prokurator Generalny Andrzej Seremet wskazywał, powołując się na swoje doświadczenia, że obecnie Prokurator Generalny ma doskonałe środki, żeby sprawniej kierować tą instytucją. Ale z jego imperium uprawnień trzeba by ukrócić polityczne narzędzia nacisku na potencjalnie nieposłusznych prokuratorów (jak np. możliwość oddelegowania na 12 miesięcy).

Zgodnie z poprzednią ustawą, niezależność prokuratury i władcze kompetencje PG były wysoce ograniczone przez kontrole Ministra Sprawiedliwości oraz radę nadzorczą (Krajową Radę Prokuratury). Minister miał wpływ np. na zarządzenia wewnętrzne o funkcjonowaniu instytucji, a KRP miało wpływ na procedurę awansowania prokuratorów.

Jaki powinien być zakres niezależności prokuratora w podejmowaniu decyzji procesowych? 

Według Andrzeja Seremeta zakres niezależności był zbyt duży, bo nawet zła decyzja prokuratora nie mogła zostać zmieniona. - Widziałem setki spraw w których jako PG nie mogłem nic zrobić, bo ustawa nie przewidywała takiego narzędzia. – wskazywał.

Jeśli jednak zwierzchnik prokuratora ma mieć wpływ na decyzje podejmowane przez niego w sprawie to kluczowa jest przede wszystkim transparentność. Chociaż nie jest to proste z perspektywy prowadzenia śledztwa i musi mieć swoje ograniczenia. Należy jednak argumentować i uzasadniać, dlaczego pewne decyzje zostały zmienione. Nie może być to jedynie sugestia ministra. Elementarne jest także prawo do zwolnienia się z obowiązku prowadzenia sprawy, jeśli nie zgadza się ze zmianami narzuconymi prokuratorowi przez przełożonych (to wynika z Rekomendacje Rady Europy z 2009, tzw. Rekomendacje z Bordeaux).

Wiele kwestii pozostało otwartych: Prokuratura musi zostać poddana kontroli społecznej – pytanie w jaki sposób? Jaka powinna być odpowiedzialność prokuratorów to następne pytanie. Odpowiedzialność karna, cywilna czy dyscyplinarna? Obecnie mamy art. 231 kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego) – jeśli zechcielibyśmy używać go w stosunku do prokuratorów to będzie to ‘bat na prokuratorów’.

- W moim przekonaniu nie będzie niezawisłej prokuratury bez niezależnych sędziów i sądów. – podkreślał na koniec Andrzej Seremet.

Nadzór, niezależność i hierarchiczne podporządkowanie prokuratorów

Prok. Jarosław Onyszczuk wskazywał, że pojęcia hierarchicznego podporządkowania się prokuratury i niezależności prokuratorskiej są trudne do zdefiniowania. Są jednak kluczowe. Również w standardach międzynarodowych nie znajdziemy jasnych definicji. Obecnie hierarchiczne podporzadkowanie oznacza podległość i faktycznie obowiązek wykonywania wszystkich poleceń przełożonego (Prokuratora Krajowego i Generalnego). To wpływa na psychikę większości prokuratorów. Powinniśmy zastanowić się nad tym, czy istnieje możliwość zdefiniowania niezależności i określenia jasnych ram hierarchicznego podporządkowania.

- To nie powinno być podporzadkowanie merytoryczne, a podporządkowanie służbowe. Moim zdanie PG nie jest od tego, by naprawiać indywidualne decyzje prokuratorów. – podkreślał Jarosłw Onyszczuk

Nie ma realnej możliwości, by PG kontrolował wszystkie postępowania prokuratorów, dlatego to prawda, że większość postępowań jest prowadzonych niezależnie. Ale istnieje pewna liczba spraw, które, jak wskazywał prok. Onyszczuk, pozostają „w zainteresowaniu” PG i tam istnieje potencjalne zagrożenie. – Naszym zdanie PG powinien być bardziej menagerem a nie merytorycznym nadzorca. – wskazywał.

Zastanówmy się nad zwiększeniem kontroli sądowej, np. w kontekście terminowości to jest słuszny postulat. Ale zastanówmy się, jak powinien wyglądać cały parasol nadzoru.

Mechanizm odpowiedzialności indywidualnej nie powinien pętać rąk prokuratorom. Nie wszystkie sprawy są jasne, czasem nie łatwo nawet stwierdzić, czy popełniono przestępstwo. Mamy katalog spraw ocennych – spraw, w których musimy ocenić wiele okoliczności, by stwierdzić, czy mamy do czynienia z czynem zabronionym. Można obawiać się, że w sytuacji np. odpowiedzialności finansowej mogłoby dojść do paraliżu prokuratury. Ale postulat, by od tej czynności służył środek odwoławczy, jest zasadny.

- Bardziej obawiam się tego, że pewne postępowania nie są wszczynane. – wskazywał Jarosław Onyszczuk. - Może warto zastanowić się nad przyznaniem PG możliwości inicjatywy postępowania.

Powołajmy niezależną instytucję do nadzoru służb specjalnych. Propozycja Rzecznika Praw Obywatelskich i grupy ekspertów

Data: 2019-09-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z grupą ekspertów proponuje powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb
  • Drugim filarem reformy służb policyjnych i specjalnych powinno być przyznanie jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony uprawnionych instytucji i prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.
  • 23 września raport ekspertów z głównymi założeniami reformy został przedstawiony w Biurze RPO ekspertom i przedstawicielom służb specjalnych i policyjnych oraz organizacji prokuratorów, sędziów i społeczeństwa obywatelskiego.
  • Dokument adresowany jest do wszystkich sił politycznych w Polsce. Autorzy mają nadzieję, że stanie się on przedmiotem refleksji ze strony wszystkich kluczowych partii politycznych, ale także środowisk akademickich, dziennikarskich, pozarządowych i opiniotwórczych.

Potrzeba reformy

Autorzy raportu zauważają, że w odróżnieniu od innych państw demokratycznych w Polsce nigdy de facto nie dokończono procesu budowania nowoczesnych służb specjalnych. Brakującym elementem jest niezależny organ, który sprawowałby nadzór nad nimi. Skutek jest taki, że np. wciąż niewyjaśniona jest kwestia czy Centralne Biuro Antykorupcyjne zakupiło platformę do podsłuchów Pegasus.

Od kilku lat sytuacja obywatela jako potencjalnej ofiary nadużyć ze strony służb specjalnych - znacząco się pogorszyła.

Zmiany legislacyjne przyjęte w 2016 r. pogłębiły deficyt w ochronie praw obywatelskich:

  • nowelizacja ustawy o Policji z 2016 r. pozwoliła służbom specjalnym na praktycznie nieograniczone sprawdzanie tzw. danych internetowych;
  • wprowadzony mechanizm sprawdzania korzystania przez służby z tzw. metadanych daje raczej ułudę kontroli niż zapewnia poczucie bezpieczeństwa dla obywateli (sprawozdania statystyczne weryfikowane przez sądy);
  • w 2016 r. została także uchwalona ustawa o działaniach antyterrorystycznych, która przyznała służbom szereg dodatkowych uprawnień, ale także wyłączyła w zasadzie cudzoziemców spod ochrony konstytucyjnej jeśli chodzi o możliwą inwigilację;
  • nowelizacja Kodeksu Postępowania Karnego przyznała możliwość korzystania w procesie karnym z tzw. „owoców zatrutego drzewa", czyli dowodów zdobywanych nielegalnie (art. 168a k.p.k.). Tego typu zasada procesowa otwiera pole do różnego rodzaju nadużyć ze strony funkcjonariuszy policji, prokuratorów oraz funkcjonariuszy służb specjalnych.

W przypadku wszystkich trzech ustaw, Rzecznik Praw Obywatelskich składał wnioski do Trybunału Konstytucyjnego. Zostały one jednak przez RPO wycofane, ze względu na zasiadanie w składzie sędziowskim osób nieuprawnionych do orzekania oraz manipulowanie składem sędziowskim przez TK.

Założenia reformy

Dokument opiera się na założeniu, że nadzór nad służbami to element sprawnie funkcjonującego państwa. Nie chodzi przy tym o ograniczenie ich skuteczności. Celem jest znalezienie równowagi między ochroną praw i wolności obywatelskich a przeciwdziałaniem zagrożeniom dla bezpieczeństwa państwa oraz porządku publicznego. Zagrożenia te są związane z działalnością terrorystyczną, działalnością obcych służb oraz działalnością przestępczą.

Dokument zawiera postulat kompleksowych zmian, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch kluczowych elementów:

  1. stworzenie niezależnego organu ds. kontroli nad działalnością służb specjalnych;
  2. przyznanie jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony uprawnionych instytucji i prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

W Polsce nigdy nie stworzony został organ, który:

  • zajmowałby się wyłącznie nadzorem nad działalnością służb specjalnych;
  • mógł rozpatrywać skargi, był wyspecjalizowany w tej problematyce;
  • jednocześnie korzystałby z przymiotów niezależności i bezstronności.

Warto zauważyć, że w wielu państwach europejskich tego typu organy funkcjonują (np. w Niemczech i w Norwegii).

Organ taki podlegałby Sejmowi, a jego członkowie byliby apolityczni, niezawiśli w wykonywaniu swoich zadań i niezależni od władzy wykonawczej. W propozycji wykorzystane zostały  doświadczenia różnych krajów demokratycznych, np. Belgii, Danii, Holandii, Kanady, Norwegii, Portugalii i Szwecji. W skład organu wchodziłby przewodniczący i 5 członków, których kadencja trwałby 6 lat. Co 3 lata następowałby wybór połowy składu organu. Ta sama osoba mogłaby być przewodniczącym lub członkiem organu nie dłużej niż przez dwie kolejne kadencje.

Nową instytucję obsługiwałoby kilkudziesięcioosobowe biuro zapewniające obsługę merytoryczną i logistyczną. Koszt zorganizowania go powinien się zamknąć w kwocie kilkudziesięciu milionów złotych, co nie jest dużą kwotą, jeśli się zważy, że roczne koszty funkcjonowania jedynie sektora służb specjalnych przekraczają miliard złotych/

Nowa instytucja kontrolowałby działalność:

  • Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
  • Agencji Wywiadu,
  • Biura Nadzoru Wewnętrznego MSWiA,
  • Centralnego Biura Antykorupcyjnego,
  • komórek Krajowej Administracji Skarbowej upoważnionych do wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych,
  • Policji,
  • Służby Kontrwywiadu Wojskowego,
  • Służby Ochrony Państwa,
  • Służby Wywiadu Wojskowego,
  • Straży Granicznej, oraz
  • Żandarmerii Wojskowej.

Autorzy dokumentu

Grupa ekspertów, przygotowując ten dokument, spotykała się przez kilka miesięcy na zaproszenie Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO od lat podejmuje działania zmierzające do stworzenia lepszego nadzoru nad służbami specjalnymi oraz otoczenia regulacyjnego, w którym respektowane byłyby zasady wynikające Konstytucji oraz ratyfikowanych umów międzynarodowych. Autorzy dokumentu reprezentują różne grupy zawodowe i środowiska.

Wykład zastępcy RPO dla Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Prawników

Data: 2019-09-21

21 września 2019 r. zastępca RPO dr Maciej Taborowski, wygłosił wykład na zaproszenie Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Prawników.

Wykład dotyczył roli Trybunału Sprawiedliwości UE w ochronie praworządności w Polsce.

W wykładzie uczestniczyli polscy i niemieccy prawnicy, sędziowie i akademicy.

I Zjazd Kobiet z Niepełnosprawnościami i Ich Sojuszniczek oraz Sojuszników w Biurze RPO

Data: 2019-09-21

21 września 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbył się I Zjazd kobiet z niepełnosprawnościami i ich sojuszniczek/ków.

W październiku zeszłego roku Komitet ONZ ds. Praw Osób z niepełnosprawnościami, w rekomendacjach dla Polski jasno wykazał, że kobiety z niepełnosprawnościami należą do jednej z najbardziej marginalizowanych i dyskryminowanych grup społecznych. W związku z tym rząd polski powinien  w trybie pilnym podjąć skuteczne kroki, by ich prawa zaczęły być respektowane, zapewnić im dostęp do usług, a tym samym pełni życia społecznego na zasadzie równości z innymi obywatelkami/ami.

Organizatorem Zjazdu był “Artykuł 6.” - nieformalna grupa założona i prowadzona przez aktywistki, działaczki, naukowczynie, artystki i liderki, którym zależy na wzmacnianiu oraz włączaniu w życie społeczne kobiet o różnym stopniu sprawności. Nazwa nawiązuje do artykułu 6 Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami, który wprost mówi o zakazie dyskryminacji i zapewnieniu równego dostępu do wszelkich usług dla dziewczyn i kobiet z ograniczeniami sprawności.

Zjazd otworzył Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar. W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie dyskryminacji kobiet w kontekście Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami. Podczas zjazdu, oprócz części plenarnej, na której dyskutowano o rekomendacjach  Komitetu ds. Osób z Niepełnosprawnościami ONZ, odbyły się dwa warsztaty „Siła  jest w siostrzeństwie" - jak się wzajemnie wspierać i wzmacniać” oraz „Rzecznictwo we wspólnej sprawie - budowanie sojuszy i planowanie działań rzeczniczych”.

RPO Adam Bodnar, który otworzył spotkanie, napisał na swoim profilu na Facebooku:

Cieszę się, że Biuro RPO mogło gościć to wspaniałe wydarzenie. Miałem zaszczyt wygłosić kilka słów na początku. Towarzyszyła mi nacz. Anna Mikołajczyk- odpowiedzialna za koordynowanie tego tematu w BRPO.

Mówiłem o rekomendacjach Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami dot. Polski. Temat dyskryminacji kobiet z niepełnosprawnościami jest bardzo ważny dla Komitetu ONZ. Art. 6 Konwencji ONZ jest w całości temu poświęcony, a Komitet ONZ przyjął nawet komentarz ogólny do tego przepisu (17 stron szczegółowej analizy). W polskim kontekście najważniejsze rekomendacje dotyczą przemocy domowej oraz dostępności usług zdrowotnych. W Biurze RPO mieliśmy przykładowo skargę od osoby niesłyszącej będącej w ciąży, która nie mogła porozumieć się z ginekologiem. Przypomniał mi się w tym kontekście film „Rozumiemy się bez słów” z Louaną w roli głównej, o dzieciach CODA występujących w roli tłumaczy własnych rodziców. Powiedziałem także o istotnej roli nauki w przybliżaniu rozumienia prawa antydyskryminacyjnego - uczestniczkom pokazałem książkę habilitacyjną Monika Domańska o dyskryminacji ze względu na więcej niż jedno kryterium. Niestety ze względu na wykluczenie transportowe niektóre uczestniczki nie zdołały do nas dojechać.

Organizatorkom oraz uczestniczkom Zjazdu serdecznie gratuluję. No i czekam na rekomendacje pod adresem BRPO. Do końca roku powinien być gotowy raport na temat dostępności usług medycznych dla osób z niepełnosprawnościami. A przecież to tylko jeden z problemów.

Ponizej prezentujemy Deklarację Zjazdu otwierającą nowy rozdział rzecznictwa i walki na rzecz praw kobiet z niepełnosprawnościami. 

Treść Deklaracji: 

My, członkinie kolektywu “Artykuł 6” oraz uczestniczki i uczestnicy pierwszego polskiego zjazdu kobiet z niepełnosprawnościami i ich sojuszniczek/ków domagamy się podjęcia przez decydentów wszystkich szczebli natychmiastowych działań mających na celu ochronę dziewczyn, kobiet i niebinarnych osób z niepełnosprawnościami przed dyskryminacją i przemocą, a także zapewnienie możliwości korzystania z pełni przysługujących im praw. W szczególności domagamy się:
Przetłumaczenia, respektowania i wdrożenia rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami.
Konsultowania ze środowiskiem kobiet z niepełnosprawnościami, ich organizacjami oraz nieformalnymi grupami wszystkich rozwiązań i polityk, które dotyczą tej różnorodnej grupy.

 

Spotkanie RPO z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom 

Data: 2019-09-19

Dr hab. Adam Bodnar, RPO, oraz dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, spotkali się z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom (OMCT). OMCT jest szwajcarską organizacją pozarządową, założoną w 1985 r., zrzeszającą 200 organizacji na całym świecie zajmujących się walką z torturami.

OMCT jest aktywnym uczestnikiem postępowań przed organami traktatowymi ONZ w zakresie przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Organizacja wspiera także centra pomocy dla ofiar tortur. Szczegółowe informacje nt. organizacji znajdują się na stronie www.omct.org

Uczestnicy spotkania omówili niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dot. Polski. Rozmawiali także na temat globalnych wyzwań dotyczących walki z torturami. Gerald Staberock został również zaproszony do wzięcia udziału w III Kongresie Praw Obywatelskich.

Geralde Staberock rozmawiał także z dyrektorem zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur Przemysławem Kazimirskim.

„Pytania prejudycjalne – teoria i praktyka” – szkolenie dla sędziów i praktyków w Biurze RPO

Data: 2019-09-19

Pytania prejudycjalne to potężny oręż, którym dysponują sądy. Ten mechanizm może być bardzo skuteczny – mówili uczestnicy cyklicznego spotkania dla sędziów i prawników zorganizowanego przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA, Stowarzyszenie Sędziów „Themis”, Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej NIKE, Inicjatywę „Wolne Sądy” oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czym są pytania prejudycjalne?

Pytanie prejudycjalne stworzono w Unii po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię – prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie tę wykładnię zastosować do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem Unii.

W procedurze UE nie ma możliwości zwrócenia się ze skargą indywidualną, zawsze najpierw trzeba zwrócić się do sądów narodowych. To jest siłą i słabość tego systemu. Pytania prejudycjalne mogą mieć ogromne znaczenie. Pytanie zadane przez polski sąd rejonowy ma wpływ nie tylko na polski system prawa, ale także na cały system europejski. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości wyznacza bowiem standard dla wszystkich krajów należących do Unii.

Jak poprzez pytania prejudycjalne można chronić niezależności sądownictwa?

Prawo unijne daje możliwość zadania pytania o niezależność sądownictwa Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - To może doprowadzić do lepszych efektów niż czekanie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. – stwierdził dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak wskazywał dr Taborowski, nie chodzi o to, by Unia decydowała o naszej procedurze powoływania sędziów. Nie ma bowiem znaczenia, czy sędziów mianuje król czy prezydent, to pozostaje w kompetencjach państwa. Chodzi o to, by istniały bezpieczniki dla państwa prawnego i by Trybunał określił obowiązujący standard.

Obecnie około 13 pytań, które zostały zadane przez polskie sądy dotyczy niezależności sądownictwa. Te pytania wpisują się w paletę wartości unijnych. Mamy także grupę pytań dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa oraz grupę pytań dotyczących postępowań  dyscyplinarnych wobec sędziów.

Trybunał w sprawie portugalskiej (obniżenie pensji dla wszystkich urzędników państwowych w tym sędziów; C-64/16) podjął przełomowe rozstrzygnięcie – rozdzielił art. 47 Karty Praw Podstawowych od art. 19 TUE, które mówią właściwie o tym samym (chociaż są inaczej sformułowane) i do tej pory stosowane były łącznie. Okazało się, ze art. 19 działa inaczej i może być samodzielną podstawą. Oznacza to, że sędziowie zyskali możliwość zadawania pytań o swój status także w sytuacji, gdy prawo unijne będzie jedynie ‘potencjalnie’ stosowane. To, co wydarzyło się po tym wyroku pokazuje, jakie miał on znaczenie. Wyrok portugalski zainicjował bowiem ruch Komisji Europejskiej w sprawie skargi dotyczącej Sądu Najwyższego.

Publikacja list poparcia dla kandydatów do KRS

Jak z perspektywy praktyka działającego w organizacji pozarządowej wygląda procedura zadawania pytań prejudycjalnych na przykładzie słynnej sprawy publikowania list poparcia dla członków KRS ,opowiadał Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Pojawił się pewien paradoks: po wydaniu wyroku przez NSA wchodzi na scenę Prezes UOKiK i korzysta, po raz pierwszy, z kompetencji do wydania postanowienia o zablokowaniu. Mamy prawomocny wyrok NSA, skarżący i uczestnicy postępowania, w tym moja fundacja, złożyli skargę na bezczynność. Ale ta sprawa znów trafi do NSA, który wyda wyrok, który może zostać niewykonany. Jedyną sankcją dla szefa Kancelarii Sejmu jest grzywna. Ten mechanizm wykazuje dużą nieskuteczność. Dlatego będziemy starali się przekonać sąd, by zadał pytanie prejudycjalne.

Można powiedzieć, że jawność list to sprawa wewnętrzna. Są jednak argumenty za tym, aby objąć te sprawy elementem unijnym. Świadczy o tym chociażby fakt, że sprawa nieujawnienia list była dużą częścią debaty w Komisji, dotyczącej podtrzymania procedury badania ryzyka naruszenia praworządności w Polsce na podstawie art. 7 TUE.

- Jak widać na przykładzie kolejnych pytań prejudycjalnych, mechanizm ten jest bardzo skuteczny. Władza respektuje wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE. Może się wydawać, że ten mechanizm to potężny oręż, często nieświadomie można przyczynić się do wypracowania przez Trybunał pewnej doktryny – podkreślał Patryk Wachowiec.

Praktyka zadawania pytań

- W Polsce zadawanie pytań prejudycjalnych nie jest szczególnie popularne. Choć ostatnio praktyka ta znalazła zastosowanie, nadal stosowana jest raczej rzadko. Z ankiety, którą przeprowadziliśmy wynika, że brakuje szkoleń dla sędziów. Nie zawsze jest tak, że sędziowie polscy potrafią te pytania zadać, czy odpowiednio konstruować. – wskazywała mec. Sylwia Gregorczyk-Abram.  - Z mojej praktyki wynika, że sądy bardzo często nawet nie tłumaczą pełnomocnikom, dlaczego nie chcą zadać pytania do Trybunału Sprawiedliwości. Zwłaszcza, gdy dotyczy to sądu ostatniej instancji (np. Sądu Najwyższego czy NSA) powinien to być standard. – wskazywała.Pytania dotyczące praworządności różnią się jedynak od pytań zadawanych w sprawach zwykłych obywateli. Zadanie pytania może niestety oznaczać wydłużenie postępowania o dwa lata, a nawet dłużej. Ale warto. Np. w sprawach przeciwko dużym liniom lotniczym zadanie pytania może spowodować, że druga strona będzie chciała pójść na ugodę. Warto także pamiętać, że takie pytania można zadać w sprawach dotyczących praw człowieka i może być to pewna alternatywa dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Bezpieczeństwo dziennikarek online - debata w Biurze RPO

    Data: 2019-09-18
    • Choć dziennikarki wykonują tę samą pracę co dziennikarze, to spotykają się z dużo bardziej drastycznymi i brutalnymi atakami i groźbami.
    • Hejt internetowy, zorganizowana nagonka trolli i botów wobec kobiet ma seksualny kontekst. I tak jest w wielu krajach
    • Charakterystyczne są organizowane fale gróźb gwałtu nie tylko wobec samych dziennikarek – ale wobec ich dzieci. Dziennikarze tego w zasadzie nie doświadczają.

    By społeczeństwa demokratyczne mogły się skutecznie mierzyć z tym problemem, muszą zauważyć wyraźną różnicę w skali i formie ataków na dziennikarzy i dziennikarki. To one spotykają się codziennie z groźbami gwałtu, przemocy fizycznej, drastycznymi obrazkami wysyłanymi im do skrzynek mailowych. W skrajnych przypadkach te formy ataku powodują autocenzurę  i wycofywanie się kobiet ze sfery publicznej – mówili uczestnicy debaty o bezpieczeństwie dziennikarek w sieci. Zostało ono zorganizowane jako wydarzenie towarzyszące Human Dimention Implementation Meeting, warszawskiemu spotkaniu działaczy i prawników działających na rzecz praw człowieka.

    Dyskusja poprzedziła projekcję filmu „Ciemne miejsce” („A Dark Place: Documentary on safety of female journalists”; zwiastun filmu jest do obejrzenia tu: https://www.osce.org/representative-on-freedom-of-media/410423). W prowadzonej po angielsku dyskusji wzięli udział dziennikarze, prawnicy i działacze praw człowieka.

    Otwierając debatę Adam Bodnar, gospodarz spotkania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, przypomniał, że cechą szczególną współczesnej debaty publicznej jest to, że osoby zabierające w niej głos muszą się liczyć nie tylko ze zorganizowanymi atakami w mediach tradycyjnych, ale także z hejtem w mediach społecznościowych. Podał przykład Khadiyi Ismayilovej z Azerbejdżanu, która stała się celem ataku prawdopodobnie ze strony państwowych służb specjalnych (publikowano w sieci nagrania z jej prywatnego życia). Zdaniem Bodnara taka sytuacja jest skrajnie niebezpieczna także dlatego, że to właśnie do państwa i jego służb należy zapewnienie bezpieczeństwa dziennikarzom (pozytywnym przykładem w tej mierze jest sprawa Jessikki Aro z  Finlandii).

    Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwracała uwagę na konieczność wdrażania standardów Rady Europy w zakresie przeciwdziałania seksizmowi w debacie publicznej i zapewniania bezpieczeństwa dziennikarkom.

    - Dziennikarki wykonują taką samą pracę jak dziennikarze, ale krytyka, jaka je spotyka, jest inna, bo nacechowana seksualnie – podkreślił Harlem Désir, przedstawiciel OBWE ds. Wolności Mediów.

    Świadectwo prześladowania i kampanii nienawiści przedstawiła Banu Güven, turecka dziennikarka pracująca dziś dla Deutsche Welle (ma ponad 2 mln followersów na Twitterze): Umiem odróżnić internetowy hejt od realnych gróźb. Wiem, kiedy hejter korzysta z internetu, by tylko dać upust swej nienawiści, a kiedy gotów jest do fizycznego ataku, jeśli tylko nadarzy się okazja.

    Opowiadała o trudnej do wyobrażenia fali hejtu po artykułach nieprzychylnych tureckim władzom. Jak powiedziała, dziennikarz-mężczyzna dowiaduje się w takich sytuacjach „najwyżej”, że jest zdrajcą – kobieta staje się obiektem ataków seksualnych.

     – Nie zgłaszam już tego prokuraturze, ale samemu Twitterowi. Zdarzyło mi się jednego dnia, po tekście krytycznym wobec tureckiego ministra, zgłosić 230 hejterskich twitów.

    Nani Jansen Reventlow, dyrektorka, Fundusz Cyfrowej Wolności (reprezentowała Khadyiję Ismayilovą w jej sprawie) mówiła o narzędziach i mechanizmach pozwalających ograniczać i przeciwdziałać zjawisku nacechowanej seksualnie przemocy wobec dziennikarek. Wskazała na konieczność poprawy prawa – na jego interpretowanie w sposób pozwalający na stosowanie go w cyfrowej rzeczywistości, na doprecyzowaniu, czym jest przemoc seksualna w świecie cyfrowym (nie można się ograniczać tylko do interakcji między konkretnymi osobami, bo problemem jest także tworzenie fejkowych kont dziennikarek czy organizowanie kampanii, w których poszczególni uczestnicy robią niewiele zła, ale cała akcja tworzy krzywdzącą falę nienawiści).

    Nani Jansen Reventlow mówiła też o znaczeniu edukacji w wymiarze sprawiedliwości (policjanci muszą rozumieć, czym jest atak seksualny w sieci, sędziowie muszą rozumieć, jak działa świat cyfrowy, na czym polegają media społecznościowe). Podkreślała, jak ważne jest skuteczne i sprawne identyfikowanie sprawców – większość z nich nie dysponuje przecież aż tak zaawansowanymi umiejętnościami, by skutecznie ukryć się przed śledczymi, o ile ktoś będzie ich ścigał.

    Przeciwdziałanie nacechowanej seksualnie przemocy wobec dziennikarek jest też – o czym wszyscy muszą pamiętać – obroną wolności słowa, podstawy demokracji.

    Sarah Clarke z broniącej wolności słowa organizacji ARTYKUŁ 19 mówiła z kolei o narzędziach pozwalających analizować, badać i identyfikować ogniska hejtu. - Zajmujemy się problemem od lat. wiemy, że taka zorganizowana przemoc ma wiele warstw: z wierzchu widać fale twitów, ale są one organizowane i koordynowane w zamkniętych grupach na Facebooku czy innych mediach społecznościowych. To stamtąd dane osobowe, adresy, imiona dzieci atakowanych dziennikarek trafiają do „masowej dystrybucji”. Sarah Clarke podkreśliła, że obok seksualizacji to także groźby wobec dzieci są cechą charakterystyczną organizowanych ataków wobec dziennikarek. Dlatego tak ważne jest tworzenie narzędzi pozwalających na identyfikowanie seksualnie nacechowanych ataków hejtu i mobilizowanie przez to służb państwowych do reakcji – podkreśliła.

    Javier Luque, szef Departamentu Komunikacji Cyfrowej Międzynarodowego Instytutu Prasy powiedział na koniec, że dziennikarki nie są ofiarami – każdego dnia wstają przecież rano i podejmują swą pracę. Nie są bohaterkami, bo gdyby tak było, cóż warta by była demokracja. Ale są celami kampanii poniżania, grożenia, dyskredytowania, co jest cechą naszych czasów.

    Ale - jak mówiły bohaterki wyświetlonego po dyskusji filmu - jeśli hejterzy myślą, że nas wystraszą, to bardzo się mylą. Jesteśmy od nich silniejsze.

    Forum Konsumenckie przy RPO

    Data: 2019-09-17
    • 17 września 2019 r. zaczęła prace Komisja Ekspertów ds. Konsumentów nazwane „Forum Konsumenckim”. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.
    • Rolą Komisji Ekspertów będzie dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zabezpieczenia interesów tej grupy.
    • Szczególną pozycję w działaniach Komisji zajmować będą konsumenci – seniorzy, stanowiący grupę społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.
    • Honorową przewodniczącą została prof. Ewa Łętowska, rzeczniczka praw obywatelskich I Kadencji oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

    Współprzewodniczącymi Komisji będą dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska oraz dr Maciej Taborowski – zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Pierwszymi zagadnieniami, jakimi ma się zająć komisja, są: wznawianie postępowań sądowych po wyrokach TSUE, konieczność dostosowania postępowania uproszonych w k.p.c. do standardów europejskich, problem tzw. hipoteki odwróconej, konieczność wzmocnienia pozycji oraz dofinansowania powiatowych i miejskich rzeczników konsumentów, konsekwencje orzeczenia TSUE w sprawie Lexitor oraz oczekiwany wyrok TSUE w sprawie frankowej Państwa Dziubaków.

    Ideą jest Forum jest

    • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami.
    • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej.
    • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

    W posiedzeniu Komisji udział wzięli:

    1. prof. dr hab. Ewa Łętowska Sędzia TK w stanie spoczynku, była Rzecznik Praw Obywatelskich;
    2. dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska;
    3. dr Maciej Taborowski – zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich
    4. SSR Rafał Cebula;
    5. dr Mateusz Grochowski;
    6. dr hab. Monika Jagielska, prof. UŚ;
    7. Dorota Karczewska (od 2 października 2019 r.);
    8. Małgorzata Rothert;
    9. Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich;
    10. Magdalena Marzęcka-Krygier – pracowniczka Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
    11. Barbara Husiew, wiceprezeska Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu";
    12. Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu";
    13. Krystyna Lewkowicz, przewodnicząca Obywatelskiego Parlamentu Seniorów Fundacja;
    14.  Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów;
    15. dr Janusz Malanowski, Forum Prawników Finansowych;
    16. mec. Mariusz Korpalski, Forum Prawników Finansowych;
    17. dr Jacek Czabański, Forum Prawników Finansowych;
    18. mec. Marek Skrobacki, Forum Prawników Finansowych;
    19. Marcin Szymański, Forum Prawników Finansowych;
    20. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główna koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w BRPO;
    21. Anna Bogucka, naczelniczka Wydziału Prawa Gospodarczego i Podatkowego w BRPO;
    22. Jolanta Florek, Wydział Prawa Gospodarczego i Podatkowego w BRPO;
    23. Małgorzata Świętczak, zastępczyni Dyrektora Zespołu Prawa Cywilnego;
    24. Magdalena Niemierzycka, Wydział Cywilnoprawny i Gospodarki Nieruchomościami w BRPO.

    Tworzymy pokój. Wiara w demokracji - czas wyzwań

    Data: 2019-09-16

    Konferencja na rzecz pokoju. Prezentacja ewangelickich dokumentów o demokracji i dyskusja o roli Kościołów oraz religii w pluralistycznym społeczeństwie

    Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce razem z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i partnerami zorganizowali konferencję „Tworzymy pokój” w Centrum Konferencyjnym Muzeum Polin, dzień po obchodach Międzynarodowego Dnia Demokracji.

    - Konferencja odbywa się w rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, w rocznicę spalenia świątyni ewangelickiej w Warszawie, jutro przypadnie rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę – przypomniał otwierając konferencję biskup Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

    Mówił o istocie nazizmu: o pełnej kontroli państwa nad obywatelem, o tworzeniu państwa jednej partii i tępieniu wszystkich innych poza tą jedną, o sprawnym systemie propagandy i bezpieczeństwa wewnętrznego  – i o stawianiu narodu ponad człowiekiem. - Po II wojnie zastanawiano się, jak uchronić się przed tym niebezpieczeństwem - mówił. - Odpowiedzią okazała się budowa wolnościowego państwa demokratycznego opartego na poszanowaniu godności człowieka, poszanowaniu godności KAŻDEGO (jak podkreślił) człowieka, oraz na uznaniu wolności i równości obywateli.

    Do wojny nawiązał też w swym wystąpieniu RPO Adam Bodnar: - Demokracja jest warunkiem utrzymania pokoju – powiedział. Dzisiejsza niemiecka konstytucja nie bez powodu odwołuje się do niezbywalnej godności człowieka i z niej czyni fundament państwa niemieckiego. Podobnie czyni polska Konstytucja w artykule 30.

    Triada: Demokracja –Praworządność – Prawa człowieka jest nierozerwalna – podkreślił Adam Bodnar. - Bez niej nie da się urzeczywistnić pokoju. Dlatego w czasach, kiedy wartości te są zagrożone, nie możemy trwać w przekonaniu, że pokój dany jest nam raz na zawsze.

    Na czym polegają te zagrożenia? Na podważaniu koncepcji niezbywalnej godności człowieka – poprzez choćby wykluczanie niektórych grup ludzi ze społeczności. Także zasada praworządności jest podważana. W efekcie trzy elementy, które powinny się nawzajem wspierać, słabną. Podstawy pokoju erodują.

    Dlatego tak ważne jest aktywne zabieganie o pokój, a tu, zdaniem Adama Bodnara, bardzo ważne zadanie mają kościoły i związki wyznaniowe. Zwłaszcza te, które stają przed pokusą zwiększania swych wpływów (to, jak wyjaśnił, pojawiająca się w wielu krajach w instytucjach większościowych pokusa, by poprawiać swą pozycję kosztem mniejszości i praw jednostek).

    Pokusa ta zaczyna się od słów – i nie musi być to od razu brutalna mowa nienawiści. Jak w czasie zeszłotygodniowych Obywatelskich Dni Skupienia w Niepołomicach mówił Konstanty Gebert, zaczyna się to zawsze od słów niewinnych (wolność, samorząd, demokracja, większość), którym powoli zmienia się sens i znaczenie. Mowa nienawiści pojawia się w następnym kroku, dlatego zdaniem Adama Bodnara tak bardzo trzeba być uważnym w doborze słów i wierności ich znaczeniu.

    RPO przypomniał na koniec postać pierwszego premiera III RP, Tadeusza Mazowieckiego, który był tym, kto łączył, a nie dzielił. Przypomniał, że to staraniom Tadeusza Mazowieckiego zawdzięczamy piękny tekst preambuły do polskiej Konstytucji o różnym rodowodzie tych, którzy dziś tworzą III RP:

    „My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot".

    Punktem wyjścia konferencji była prezentacja polskich tłumaczeń dwóch dokumentów przygotowanych przez Kościół Ewangelicki w Niemczech i jednego dokumentu opracowanego przez Światową Federację Luterańską. To impuls do poszukiwania nowych metod współpracy i działania na rzecz wzajemnego zrozumienia i szacunku.

    Dokumenty składające się na publikację:

    • „Kościół ewangelicki i wolnościowa demokracja” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
    • „Konsensus i konflikt: polityka wymaga debaty. Dziesięć impulsów” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
    • „Kościół w przestrzeni publicznej” (Światowa Federacja Luterańska)

    Teksty są efektem wieloletniej refleksji środowiska ewangelickiego i skarbem całej naszej protestanckiej teologii. Stawiają na nowo pytanie o powinności chrześcijan wobec demokracji, obrony jej wartości i pokojowego, pełnego szacunku wobec odmiennych poglądów, rozwiązywania spornych kwestii.

    Współorganizator:

    Rzecznik Praw Obywatelskich

    Partnerzy:

    • Ambasada Niemiec w Polsce
    • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
    • Fundacja Konrada Adenauera
    • Fundacja im. Stefana Batorego
    • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
    • Kościół Ewangelicki w Niemczech
    • Parafia Ewangelicko-Augsburska Świętej Trójcy w Warszawie
    • Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie
    • Polska Rada Ekumeniczna
    • Klub Inteligencji Katolickiej

     

    Transmisja

    https://www.youtube.com/watch?v=2XPaGkVlOdw&feature=youtu.be

    Program:

    niedziela 15 września 2019 r.

    Uroczyste nabożeństwo - Parafia Ewangelicko-Augsburska Św. Trójcy

    10:30 - 80 rocznica spalenia kościoła Św. Trójcy

    poniedziałek 16 września 2019 r.

    09:00-10:30 - Warsztaty dla młodzieży - Muzeum Polin
    • "Tworzymy pokój, więc odróżniamy prawdę od fałszu" (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)
    • "Tworzymy pokój, więc potrafimy rozmawiać" (Fundacja Konrada Adenauera)
    11:00-12:30 - Warsztaty dla mlodzieży - Muzeum Polin
    • "Tworzymy pokój, więc sprzeciwiamy się hejtowi" (Rzecznik Praw Obywatelskich)
    • "Tworzymy pokój, więc nie zgadzamy się na biedę" (Klub Inteligencji Katolickiej)
    12:30-19:00 - Konferencja - Muzeum Polin
    • 12:30-13:00 - Rejestracja uczestników
    • 13:00 - Powitanie uczestników (bp Jerzy Samiec, dr Adam Bodnar)
    • 13:10 - Prezentacja dokumentów, kontekst niemiecki (prof. Markus Meckel)
    • 13:30 - Prezentacja dokumentów, kontekst polski (ks. prof. Bogusław Milerski)
    • 13:50 - Przerwa organizacyjna - zajęcie miejsc przez panelistów
    14:00 - Debata 1 - „Kościół (religia) a demokracja - marzenia i rzeczywistość. Czyli jak powinno być, a jak jest".
    • dr Dominika Kozłowska (Magazyn "Znak")
    • Aleksander Smolar (Fundacja Batorego)
    • prof. Magdalena Środa (Uniwersytet Warszawski)
    • dr hab. Jerzy Sojka (Chrześcijańska Akademia Teologiczna)
    • dr Piotr Kładoczny (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)

    Moderator: Adam Szostkiewicz (Polityka)

    Pytania publiczności

    15:45-16:45 - Przerwa na kawę i poczęstunek

    16:45 - Debata 2 - „Wolność - dar czy przekleństwo wierzących ludzi?"
    • bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski)
    • prymas Wojciech Polak (Kościół Rzymskokatolicki)
    • bp Karin Johannesson (Kościół Szwecji)
    • rabin Małgorzata Kordowicz (Gmina Żydowska)
    • mufti Tomasz Miśkiewicz (Muzułmański Związek Religijny)
    • dr Kishan Manocha  (OSCE/ODIHR)

    Moderatorzy: dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich) / ks. dr Grzegorz Giemza (Polska Rada Ekumeniczna)

    18:30-19:00 - Zakończenie i merytoryczne podsumowanie (bp Jerzy Samiec, dr hab. Adam Bodnar). 
    19:30 - Koncert w kościele Świętej Trójcy

    IX Zjazd Katedr Postępowania Karnego pod Honorowym Patronatem RPO

    Data: Od 2019-09-16 do 2019-09-18

    W dniach 16-18 września 2019 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego odbył się IX Zjazd Katedr Postępowania Karnego. Tematem przewodnim była próba odpowiedzi na pytanie, dokąd zmierza proces karny sensu largo.

    W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele ośrodków akademickich z całego kraju, sędziowie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni.

    Wydarzenie stało się cennym forum wymiany myśli oraz poglądów, asumptem do formułowania licznych postulatów de lege lata i de lege ferenda pod adresem ustawodawcy.

    Zjazd Katedr był połączony z uroczystym wręczeniem Księgi Jubileuszowej prof. dr hab. Tomaszowi Grzegorczykowi pt. „Artes serviunt vitae, sapientia imperat. Proces karny sensu largo – rzeczywistość i wyzwania” z okazji jego siedemdziesiątych urodzin.

    Profesor Tomasz Grzegorczyk jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie procesu karnego sensu largo, autorem ponad 340 publikacji naukowych, wybitnym wykładowcą a od 2016 r. sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. W 2011 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Patronem honorowym wydarzenia był dr hab. Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim wystąpieniu Rzecznik złożył gratulacje profesorowi Tomaszowi Grzegorczykowi z okazji jubileuszu, podziękował mu za jego znaczny wkład w rozwój nauki procesu karnego, wychowanie kilku pokoleń praktyków i teoretyków prawa w poszanowaniu do wartości demokratycznych i konstytucyjnych. Podkreślił również istotną rolę przedstawicieli nauki prawa jako strażników praworządności oraz niezależności sądownictwa.

    V posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT

    Data: 2019-09-12

    Spotkanie poświęcone było przygotowanej przez dyrektora KMPT strategii działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na lata 2019 – 2023 oraz rekomendacjom zawartymi w Raporcie Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) po wizycie w Polsce w dniach 8–19 lipca 2018 r., skierowanym do Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

    Odbyło się 12 września w Biurze RPO  i wzięli w nim udział poza członkami Komisji: rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz kierownictwo i pracownicy KMPT.

    Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska zrelacjonowała ekspertom relację 67. sesję Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) w Genewie w dniach 22-24 lipca. Rozpatrywano wówczas okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowisko w tej sprawie przedstawili – oprócz przedstawicieli RPO – reprezentanci polskiego rządu, a także organizacje pozarządowe. Podczas sesji zastępczyni RPO mówiła o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur usytuowanego w ramach jego biura, jak również o ograniczeniach finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

    Następnie dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski  przedstawił najważniejsze wydarzenia związane z funkcjonowaniem KMPT między IV a V posiedzeniem Komisji.

    Funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych

    Data: 2019-09-11
    • Coraz gorsze funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych było głównym tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO.
    • Pacjenci tylko w znikomym stopniu mogą uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie.
    • W spotkaniu wziął udział Bartłomiej Chmielowiec – rzecznik praw pacjenta.

    W zamierzeniach ustawodawcy powołanie do życia wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych miało stanowić alternatywę dla procedur sądowych. Przepisy przewidują wyłącznie ograniczenie w zakresie górnej granicy proponowanych kwot pieniężnych odszkodowań. W rzeczywistości brak zatem przeszkód formalnych do złożenia wnioskodawcy propozycji na poziomie kilkudziesięciu złotych albo 1 zł. Ubezpieczyciel lub przy braku umowy ubezpieczenia podmiot leczniczy, który występuje z propozycją ugody decyduje, jaka kwota będzie stanowiła rekompensatę. Dopiero odrzucenie propozycji ugody przez wnioskodawcę powoduje, że postępowanie kończy się, a dla dochodzenia roszczeń pozostaje tylko droga sądowa. Dla przykładu w województwie mazowieckim najniższa kwota zaproponowana przez szpital wyniosła 1 zł, a najwyższe odszkodowanie 300 000 zł.

    Na funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych zwróciła uwagę również Najwyższa Izba Kontroli[1]. NIK jednoznacznie stwierdziła, że funkcjonowanie komisji, tylko w znikomym stopniu umożliwiło pacjentom uzyskanie odszkodowań i zadośćuczynień. We wniosku składanym do komisji określają oni, jakiej wysokości zadośćuczynienie chcieliby otrzymać. Niestety nie ma jasno określonych stawek przysługujących za dane zdarzenie medyczne. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wysokości świadczenia w przypadku zdarzenia medycznego nie spełnia swojej funkcji, ponieważ na jego podstawie trudno jest pacjentowi określić możliwą do uzyskania wysokość odszkodowania. Brakuje jasnego taryfikatora, na podstawie którego możliwe byłoby łatwe ustalenie, ile przysługuje za np. uszkodzenie wzroku, czy zakażenie. Ponadto, w rozporządzeniu nie określono minimalnych kwot świadczeń, a jedynie ich górne limity, co pozwala szpitalom proponować jak najniższe stawki.

    W dyskusji zwrócono uwagę na konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu zmiany funkcjonowania komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych bądź zmiany na inny model dochodzenia roszczeń. Konieczne jest zwiększenie informacji o samych komisjach i członkach do nich powołanych. Przy jednoczesnym zachowaniu jawności, co do procedury powołania. Zwrócono uwagę na zasadność publikacji orzeczeń wraz z uzasadnieniem, wydawanych przez komisję. Powyższe przyczyniłoby się do zwiększenia jakości merytorycznej takich orzeczeń.

    Eksperci nie mieli również wątpliwości, że wymagana jest poprawa komunikacji między stronami w postępowaniu prowadzonym przez komisje tj. pacjentami oraz podmiotem leczniczym. W szczególności brakuje możliwości negocjacji przez strony w zakresie wysokości odszkodowania. Podkreślono także konieczność wdrożenia do spraw przed komisją instytucji mediatora. Zwrócono również uwagę na brak biegłych oraz organu sprawującego nadzór nad komisją.

    Eksperci Komisji dostrzegają, że funkcjonowanie wojewódzkich komisji ulega pogorszeniu i wymaga przeprowadzenia systemowych rozwiązań.

    Konferencja „Środowisko – coraz ważniejsze prawo (?) człowieka”

    Data: 2019-09-09

    Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Pracownią Badań Dorobku Prawnego Rady Europy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego zorganizował konferencję, która odyła się 9 września 2019 r. w Biurze RPO.

    Ochrona środowiska jest jednym z najistotniejszych współczesnych wyzwań. Stan środowiska, w którym żyjemy, a także działania służące jego ochronie, nie pozostają także obojętne dla praw człowieka. Jest to wyraźnie dostrzegalne dla Rzecznika Praw Obywatelskich, do którego coraz liczniej zwracają się mieszkańcy naszego kraju w sprawach związanych z ochroną środowiska. Dlatego właśnie w siedzibie Rzecznika chcemy porozmawiać na temat tego, czym jest prawo człowieka do środowiska, jaka powinna być rola państwa w jego ochronie, a także czy możliwe jest pogodzenie tego prawa z innymi prawami człowieka.

    Program konferencji

    12:00 - Powitanie gości

    dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

    dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Pracownia Badania Dorobku Prawnego Rady Europy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

    12:15-13:45 - Panel 1. Prawo do środowiska. Skąd i ile? /wystąpienia panelistów, dyskusja/

    Celem dyskusji w ramach tego panelu jest próba zdefiniowania prawa do środowiska, jego źródeł, charakteru (indywidualne/zbiorowe) i zakresu.

    Paneliści:

    • dr Hanna Machińska (Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet Warszawski)
    • prof. dr hab. Barbara Iwańska (Uniwersytet Jagielloński) TBC
    • Maria Andrzejewska (Dyrektor UNEP/GRID w Warszawie)
    • prowadzenie: dr Maciej Taborowski (Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich)

    13:45-15:00 - Panel 2. Ile państwa w ochronie środowiska /wystąpienia panelistów, dyskusja/

    Paneliści poszukiwać będą odpowiedzi na pytanie, czy państwo powinno pełnić rolę policjanta, strzegącego przestrzegania reguł ochrony środowiska, czy powinno jedynie stworzyć mechanizmy umożliwiające jednostce dochodzenie prawa do środowiska.

    Paneliści:

    • Irena Sienkiewicz (Prezes Zarządu Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej)
    • dr Marcin Stoczkiewicz (Prezes Zarządu Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi)
    • Radosław Górski (radca prawny, pełnomocnik procesowy w sprawach o zadośćuczynienie za smog)
    • Miłosz Jakubowski (radca prawny, Fundacja Frank Bold, pełnomocnik procesowy w sprawach środowiskowych)
    • prowadzenie: Piotr Mierzejewski (Dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO)

    15:00-15:30 - Przerwa lunchowa

    15:30-16:30 - Panel 3. Wolność niejedno ma imię – ochrona środowiska a gospodarka /wystąpienie wprowadzające – Łukasz Kosiedowski, Zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO, dyskusja panelowa/

    Panel poświęcony będzie próbie znalezienia odpowiedzi na pytanie o wytyczenie granicy między wolnością prowadzenia działalności gospodarczej a wolnościami osobistymi jednostek.

    Paneliści:

    • Jacek Żukowski
    • red. Łukasz Warzecha
    • red. Marcin Wójcik
    • Cezary Kaźmierczak (Prezes Zarządu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców)
    • dr Wojciech Szymalski (Prezes Zarządu Fundacji Instytut na Rzecz Ekorozwoju)
    • prowadzenie: Małgorzata Żmudka (specjalistka w Zespole Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO)

    16:30 Zakończenie konferencji

    Raport Sekretarza Generalnego ONZ o działaniach odwetowych podejmowanych wobec podmiotów działających w obronie praw człowieka

    Data: 2019-09-06
    • W najbliższych dniach rozpoczyna się w Genewie sesja Rady Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Jednym z omawianych punktów będzie raport Sekretarza Generalnego ONZ o działaniach odwetowych podejmowanych wobec podmiotów działających w obronie praw człowieka, w związku z ich współpracą z ONZ, w tym z komitetami ekspertów i specjalnymi sprawozdawcami.
    • W opublikowanym raporcie Sekretarz Generalny wskazał także na działania wymierzone w polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich.

    W raporcie Sekretarz Generalny ONZ w szczególności odniósł się do obniżenia budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich w 2016 r. m.in. w związku działaniami na arenie międzynarodowej (pkt 89 raportu). Ta sama przyczyna została wskazana jako jedna z podstaw wniosku o odwołanie Rzecznika dr. hab. Adama Bodnara, który został zgłoszony we wrześniu 2017 r. Ponadto, Sekretarz Generalny ONZ wskazał na sytuację, która miała miejsce po zaprezentowaniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich tzw. raportu alternatywnego na forum Komitetu Praw Człowieka ONZ w październiku 2016 r. Komitet w swoich końcowych rekomendacjach uwzględnił zagadnienia podniesione w sprawozdaniu RPO co spotkało się z sugestiami w mediach publicznych jakoby Rzecznik brał udział w przygotowywaniu raportu. Sekretarz Generalny odniósł się także do powództwa cywilnego wytoczonego przez TVP S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej w związku z wypowiedziami Rzecznika na temat mowy nienawiści po zabójstwie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (pkt 90 raportu).

    Ponadto, w raporcie wyrażono zaniepokojenie nie wpuszczeniem do Polski kilku obrońców praw człowieka, zaproszonych do udziału w Szczycie Klimatycznym COP24, który odbywał się w grudniu 2018 r. w Katowicach, a także przyjętymi w związku ze Szczytem regulacjami znacznie zwiększającymi uprawnienia służb specjalnych i policji.

    Zgodnie ze swym mandatem, Rzecznik Praw Obywatelskich w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie prezentował swoje stanowisko na temat stanu przestrzegania praw człowieka i obywatela w Polsce, m.in. przed Komitetem Praw Człowieka (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/ogloszenie-zalecen-komitetu-praw-czlowieka-onz-z-vii-sprawozdania-okresowego-polski), Komitetem Spraw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rekomendacje-komitetu-praw-gospodarczych-spolecznych-i-kulturalnych-onz-dotyczace-polski), w ramach Powszechnego Okresowego Przeglądu Praw Człowieka (UPR), a ostatnio - przed Komitetem ds. likwidacji Dyskryminacji rasowej (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rekomendacje-komitetu-onz-ds-likwidacji-dyskryminacji-rasowej-cerd-po-xxii-xxiv-sprawozdaniu-polski) i Komitetem Przeciwko Torturom (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/komitet-onz-przeciwko-torturom-cat-pyta-o-tortury-w-polsce).

    Nagroda Godności Człowieka Fundacji Rolanda Bergera dla RPO Adama Bodnara i jego zespołu

    Data: 2019-09-05

    Fundacja Rolanda Bergera ogłosiła,  że w tym roku wyróżniła za zaangażowanie w kwestię obrony demokracji instytucję polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich z Adamem Bodnarem.

    To ósma edycja Nagrody Godności Człowieka.

    Fundacja założona przez firmę doradczą Roland Berger od 2008 r. wyróżnia osoby i organizacje, które pomimo wysokiego ryzyka osobistego dla praw człowieka walczą o prawa człowieka.

    Wraz z polskim Rzecznikiem wyróżnieni też zostali.

    • Program „Szkoła bez rasizmu – szkoła odwagi” prowadzony przez stowarzyszenie Aktion Courage działające na rzecz współistnienia ludzi różnych środowisk, kultur, religii i tożsamości.
    • Stowarzyszenie #ichbinhier, które przeciwstawia się mowie nienawiści, uwrażliwia użytkowników sieci społecznościowych, dziennikarzy i decydentów na temat nienawiści w sieci i jej skutków

    Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w Berlinie 21 października.

    Uzasadnieniem nagrody dla polskiego RPO Adama Bodnara jest jego i Biura jest nadzwyczajne zaangażowanie – mimo osobistych i politycznych ataków – w obronę praw i wolności obywatelskich, zgodnie z konstytucyjnym mandatem Rzecznika. Od chwili objęcia stanowiska w 2015 r. Adam Bodnar jest głosem społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. W czasach podziałów i wzrostu nastrojów nacjonalistycznych w Europie ludzie tacy jak Adam Bodnar są nie do przecenienia dla demokracji w Europie – stwierdza komunikat na stronie Fundacji.

    Nagroda Fundacji Rolanda Bergera wiąże się z gratyfikacją finansową, którą Fundacja przekazuje wskazanym przez laureatów organizacjom pozarządowym.

    W poprzednich latach wyróżnieni nią zostali m.in.: Shirin Ebadi i Reporterzy bez granic, Helmut Kohl, tunezyjska aktywistka Radhia Nasraoui, indyjska organizacja na rzecz praw kobiet Jagori, W. Michael Blumenthal, dyrektor Muzeum Żydowoskiego w Berlinie.
     

    Przedstawiciele RPO na obchodach rocznicy Porozumień Sierpniowych i wybuchu II wojny światowej

    Data: 2019-09-01

    W dniach 30 sierpnia-1 września odbyły się w Gdańsku uroczystości związane z 80. rocznica wybuchu II wojny światowej i 39. rocznicą podpisania Porozumienia Gdańskiego.

    Przedstawiciele Biura RPO uczestniczyli w licznych wydarzeniach, w tym między innymi we wręczeniu medali wdzięczności tj. nagrody ustanowionej przez ECS.

    Medalem tym zostali uhonorowani I wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans oraz Gabor Demski i Mirosław Marynowicz.

    1 września zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wraz z gdański pełnomocnikiem terenowym RPO dyr. Krzysztofem Szerkusem uczestniczyła w uroczystości na Westerplatte składając w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich wieniec.

    Kwiaty zostały również złożone na grobowcu Obrońców Poczty Polskiej oraz na grobie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

    Europejskie Centrum Solidarności zorganizowało wiele debat poświęconych przyszłości samorządów, jak również debatę na temat  „Solidarność i Pokój. Miasto jako europejska wspólnota” z udziałem prezydentki Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, burmistrza Londynu Sadiqa Khana i pani sekretarz stanu landu Berlin Sawsan Chebli.

    Rzecznik praw obywatelskich na Festiwalu literatury w Miedziance

    Data: Od 2019-08-24 do 2019-08-25

    Miedzianka Fest to bardzo szczególny festiwal. Obywa się w Miedziance, wsi na Dolnym Śląsku. Przez kilka stuleci było tu miasteczko teraz zostało jedynie kilka budynków.

    Historię tego miejsca zarówno faktograficzną jak i emocjonalną opisał w swojej książce - reportażu Filip Springer. On też jest pomysłodawcą i głównym organizatorem festiwalu literatury w Miedziance. Trwa tam przez dwa dni wielka uczta literacka. Na spotkania autorskie z kilkunastoma pisarzami, bezpośrednie spotkania z nimi, warsztaty i koncerty zjeżdżają się ludzie z całej Polski.

    Czy prawa człowieka stają się zielone? Wykład rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara

    W tym roku ważnym tematem festiwalu była dramatyczna sytuacja środowiska naturalnego na świecie i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie co każdy z nas może zrobić, żeby zatrzymać katastrofę ekologiczną. Do udziału w festiwalu został zaproszony Rzecznik Praw Obywatelskich wraz ze współpracownikami. Dr hab. Adam Bodnar wygłosił wykład inauguracyjny „Czy prawa człowieka stają się zielone?”.

    Zainteresowanie było tak duże, że już na 10 minut przed rozpoczęciem spotkania wszystkie miejsca siedzące i stojące były zajęte. Rzecznik praw obywatelskich podzielił się słuchaczami swoim doświadczeniem związanym z postrzeganiem ochrony środowiska w Polsce i jej znaczeniem dla obywateli. Na wstępnie rzecznik wytłumaczył że przepisy które pozwalają regulować ochronę środowiska znajdują się już w Konstytucji, która jest już zielona. To na władzach publicznych powinna ciążyć odpowiedzialność za ich egzekwowanie. Podkreślił też role samorządów, które często maja związane ręce w obliczu działalności władz centralnych, ale także ogromna rolę lokalnych aktywistów i organizacji pozarządowych.

    Rzecznik przyznał, że na początku swojej kadencji (która rozpoczęła się prawie cztery lata temu) nie zdawał sobie sprawy, że tak dużo różnych spraw związanych z tym tematem będą mu zgłaszać obywatele zarówno w skargach do biura, jak i podczas bezpośrednich spotkań z przedstawicielami organizacji pozarządowych i mieszkańcami różnych regionów.

    Rzecznik prowadzi wiele różnych działań związanych z ochrona środowiska a zgłaszanych przez obywateli. Są to m.in. smog, ustawa antyodorowa, nielegalne wysypiska śmieci, ale także wspieranie aktywistów i organizacji pozarządowych, które są prześladowane za akcje w obronie środowiska (np. w obronie Puszczy Białowieskiej).

    Co Ty robisz dla środowiska?

    Adam Bodnar podkreślał, że czyste środowisko i jego ochrona nie jest osobnym prawem obywatelskim. Ono wiąże się i przenika z innymi naszymi prawami. Nie jest to także temat ważny tylko dla danej społeczności lokalnej czy Państwa, ale jest już sprawą całego świata razem i równocześnie każdego z nas osobno.

    W swoim wystąpieniu RPO dużo miejsca poświęcił także temu co każdy z nas, każdy obywatel może zrobić dla ochrony i zachowania środowiska.

    Na pytanie o najważniejsze sprawy którymi zajmuje się BRPO w tym zakresie rzecznik wskazał na pozew pana Oliwera Palarza z Rybnika  przeciwko Skarbowi Państwa w przedmiocie walki ze smogiem. Podkreślił także że problem ten nie omija mniejszych miejscowości. Tam oprócz zanieczyszczenia powietrza jedną z poważniejszych uciążliwości są te zapachowe spowodowane działalnością dużych przedsiębiorstw i ferm kurzych.

    Liczne pytania uczestników dotyczyły między innymi racjonalność polityki państwa, która ma zmierzać do redukowania skutków niedawnej suszy. Rzecznik poddał w wątpliwość skuteczność rozwiązań polegających na budowaniu dużych zbiorników retencyjnych zamiast tzw. „małej retencji”. Poruszony został także problem obywatelskiego nieposłuszeństwa, związanego z troską o środowisko. Jeden z uczestników zapytał czy do Rzecznika wpłynęły skargi związane z   brutalnością policji skierowaną przeciwko uczestnikom Obozu dla Klimatu protestującym przy kopalni węgla brunatnego w Tomisławicach niedaleko Konina. Rzecznik obiecał ze przyjrzy się sprawie. 

    Polska herstory i pytania o równe traktowanie

    Drugim spotkaniem z udziałem Rzecznika była dyskusja wokół książki „Posełki” autorstwa Olgi Wiechnik, o ośmiu kobietach – posłankach, które zostały wybrane do sejmu w pierwszych wolnych wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1919 roku.

    Uczestnicy dyskusji konfrontowali ówczesną sytuację praw kobiet ze współczesnym ich rozumieniem. Autorka opisała złożoną sytuację kobiet pragnących w tamtym czasie wywrzeć realny wpływ na Polską politykę oraz problemy, z którymi musiały się zmierzyć, w szczególności opór ze strony mężczyzn zasiadających w parlamencie i ich pogardliwy stosunek do „posełek”. Zdaniem Adama Bodnara dużo w tej kwestii zostało zmienione i teraz kobiety na wysokich stanowiskach państwowych to już raczej norma niż wyjątek. Podkreślił jednak, że wciąż mamy w Polsce problem jeśli chodzi o posady kierownicze w spółkach państwowych, gdzie reprezentacja mężczyzn jest wyraźnie większa.  

    Ważną kwestią poruszoną podczas spotkania była kwestia języka wyrażona w stosowaniu żeńskich końcówek do nazw zawodów i stanowisk. Co ciekawe jednak, często kobiety wolą pozostać przy męskiej formie, co według nich symbolizuje większą powagę stanowiska. Rzecznik podkreślił, że w Biurze RPO na mocy jego zarządzenia funkcjonuje dowolność w wyborze formy dla nazewnictwa stanowisk.

    Pytania uczestników spotkania były skupione na mechanizmach, które mają zapewniać kobietom pełną reprezentację w społeczeństwie, między innymi o sensowności parytetów, a także wyczulenia na niewykluczający język.

    Siła słów. Jak nie wykluczać .

    Ostatniego dnia festiwalu w niedzielę, w „Starej Szkole” odbyły się warsztaty „Na początku było słowo”, które przeprowadziła Anna Błaszczak-Banasiak – dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w BRPO. Warsztaty dotykały problemu języka wykluczenia i były skierowane dla wszystkich, którzy w swojej działalności chcieliby uwrażliwić się na społeczny odbiór słowa pisanego. Warsztat miał w założeniu pokazanie jak w przestrzeni publicznej funkcjonują poszczególne przesłanki dyskryminacyjne – ze względu na płeć, wiek, orientację seksualną, wyznanie lub bezwyznaniowość, a także związane z niepełnosprawnością.

    W pierwszej części warsztatów uczestnicy skonfrontowali się z językiem używanym podczas kryzysu uchodźczego w latach 2013 -2016. Prowadząca wskazała tytuły prasowe, które miały pokazać wrogość w stosunku do obcych lub manipulacje z wykorzystaniem uchodźców lub migrantów. W następnych ćwiczeniach uczestnicy mieli okazję porozmawiać na temat tego, czy infantylizacja języka także wpływa krzywdząco na osoby w grupach szczególnie wrażliwych. Dobrym przykładem takiego zjawiska było słowo „staruszkowie” użyte podczas jednego z wywiadów w kontekście pomocy osobom starszym przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Ostatnią aktywnością była próba uwrażliwienia uczestników spotkania na występujące w języku polskim feminatywy, a więc wyrazy w rodzaju żeńskim, szczególnie poprzez pokazanie odmiany językowej nazw niektórych zawodów.

    Namiot Rzecznika Praw Obywatelskich

    Podczas całego festiwalu działał także otwarty dla każdego Namiot Rzecznika Praw Obywatelskich. Można było w nim spotkać się osobiście z Adamem Bodnarem-Rzecznikiem Praw Obywatelskich, rozwiązać przygotowane na podstawie Konstytucji RP (a wzięte z życia) kazusy prawne, co było pretekstem do rozmowy na temat znaczenia Konstytucji RP w naszym  codziennym życiu.

    Dużo osób przychodziło także po prostu, żeby porozmawiać o różnych problemach i nurtujących ich sprawach, przekazać wyrazy sympatii i wsparcia dla Adama Bodnara jak i całej instytucji. W namiocie można było także uzyskać pomoc prawną. W ciągu 2 dni festiwalu proszono o informację prawną w bardzo różnorodnych obszarach. m.in.: na temat działania ustawy o ochronie danych osobowych (i problemie w pozyskaniu dostępu do informacji potrzebnych do badania drzewa genologicznego własnej rodziny), dostępie do dokumentów przy sprawie karnej męża,  braku reakcji konserwatora zabytku na niszczenie pałacyku na Dolnym Śląsku, kłopoty uchodźczyni z Syrii z uzyskaniem karty pobytu w Polsce (znacznie przekroczone terminy udzielenia odpowiedzi), pytanie pary nieheteronormatywnej o zabezpieczenie materialne partnerki na wypadek śmierci, prawa pacjenta uzależnionego, kłopoty ze spalarnią śmieci w Poznaniu.

    Miedzianka Fest 2019 to święto literatury i reportażu. Na festiwal przyjeżdżają przede wszystkim ludzie, którzy cenią wspaniałą literaturę, ale też chcą poznawać nowe osoby, miejsca, idee. Świadomie szukają wiedzy, powiązań, możliwości wspólnych działań zmieniających rzeczywistość.

    Wykłady, warsztat i spotkania, które zaproponowało uczestnikom Miedzianki fest 2019 Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich odpowiadało na te potrzeby i było z nimi spójne. Może dlatego było na nich tak dużo osób i próśb o przyjazd na festiwal także za rok.

    Patostreaming. Na czym polega niebezpieczeństwo? Debata RPO na Pol’and’Rock Festival

    Data: 2019-08-03
    • To publikowane w internecie nagrania, które niekiedy naruszają prawo
    • Z reguły przekraczają one normy etyczne, pokazując brak szacunku do innych ludzi, wartości, a także - pieniędzy
    • Takie patologiczne treści trafiają często tam, gdzie nie chcielibyśmy – do dzieci, młodzieży

    3 sierpnia 2019 r. tematem ostatniej debaty w namiocie praw człowieka RPO były „Mity i fakty – Patologiczne treści w internecie”. Debatę prowadził Adam Bodnar, a jej uczestnikami byli:

    • Maciek Budzich – bloger
    • Karol Paciorek - youtuber
    • Aleksandra Żyłkowska – psycholożka z SWPS

    Twórcy patotreści zyskują ogromne zasięgi w sieci. Stają się autorytetami dla młodego pokolenia. Zasada autorytetu bardzo mocno wpływa na młodych ludzi. „Twórcy”, którzy mają wielotysięczne zasięgi, stają się dla nich autorytetami. Zawsze ludziom młodym, dzieciom mówimy: „Słuchaj mamy, taty, dziadka”.
    „Kiedy widzę, że ktoś kogoś bije na ulicy, to reaguję, a nie filmuję i wrzucam do sieci. Dlatego to samo robię w sieci: reaguję” – powiedział Maciek Budzich. Mediafun – jeśli młody człowiek zyskuje kilka tysięcy odbiorców, musi nauczyć się zarządzać grupą, a to jest bardzo duża przestrzeń do wykorzystywania.

    Dlaczego młodzi ludzie chcą to oglądać i jak to na nich wpływa?
    „Kiedy rozmawiam z młodzieżą o prawie, o tym czym się zajmuje RPO, to po jakimś czasie czuję, że ich zainteresowanie jest mniejsze. A jak zaczynam mówić o tym, że zajmujemy się też walką z patotreściami, natychmiast widzę ożywienie. Okazuje się, że temat patotreści, fame mma jest bardzo ważny. Uczymy się jak reagować i co z tym robić” – Adam Bodnar.
    Młodzi ludzie przechodzą różne fazy rozwojowe. Trzeba im mówić, jak na ich wpływają te treści, na ich rozwój mózgu. Musimy też ostrzegać rodziców.  „Rodzice mają różny kontakt z rodzicami i nie zawsze potrafią ze sobą rozmawiać. Czasami nawet młodzi ludzie nie rozumieją, że zrobienie koleżance nagiego zdjęcia i wrzucenia do sieci jest czymś złym, a często rodzic nie reaguje lub mówi +trudno+” – Aleksandra Żyłkowska – „Musimy mówić między wierszami, odnosić się do tego, o czym opowiada nasze dziecko, na zakupach, w drodze… Nie przeprowadzajmy z nimi poważnej wieczornej rozmowy o tym”.

    Czy powinniśmy dbać o poważny przekaz w internecie
    „Patotreści będą. Zawsze były; tylko teraz zasięg sieci jest ogromny. To jest tak, jak z wypadkiem na trasie, zawsze zwolnimy aby spojrzeć, nie oszukujmy się, każdy to robi” – Karol Paciorek
    W przypadku młodzieży to jest nowe. To już nie są bajki, to jest przejście na kolejny etap. Często to osoby, które nigdy nie piły alkoholu, nie biły, ale popatrzą, jak inni to robią, bo to dla nich coś nowego. Ważne jest, że oni z wiekiem mądrzeją, dorośleją. Ale na to miejsce pojawiają się nowi.

    FAME MMA – to gala, w której patostreamerzy walczą ze sobą. „Mam wrażenie, że patostreamerzy wychodząc ze swego rodzaju podziemia, dostając zaproszenie do fame mma, zaczynają się przygotowywać, myśleć o tym na serio. Po takiej gali ludziom, którzy te wydarzenia realizują, zaczyna zależeć na karierze osób walczących, na nich samych. To  moment, kiedy zaczyna przychodzić refleksja, że oni już nie chcą wracać do tego podziemia i walczą o lepsze treści. Liczę, że organizatorzy zaczną po prostu zapraszać ludzi z internetu. Ale musimy wywierać bardzo silny wpływ na firmy, sponsorów, platformy internetowe” – Karol Paciorek

    Dla każdego twórcy zasięgi przekładają się na pieniądze. Influencerzy, twórcy internetowi żyją właśnie z tego.
    „Jako psycholożka biorę odpowiedzialność za to co robię, przebieg sesji, terapii. Twórcy powinni brać odpowiedzialność za widzów. Ale to bardzo trudny temat” – Aleksandra Żyłkowska
    Nazwaliśmy to zjawisko, a jak już mamy wiedzę co to jest, to możemy zacząć reagować. Tak samo jest z agresją psychiczną. Jak ją nazwaliśmy, zaczęliśmy o niej mówić, zaczynamy uczyć się reagować. Dlatego nawet fakt, że RPO porusza ten temat, powoduje zwiększanie świadomości, ale też pracę nad tym, jak temu przeciwdziałać.
    „Internet to nasza wspólna przestrzeń, musimy dbać o jej jakość, ale nie zapominajmy o wolności twórców. Nie powinniśmy pisać ustaw na kolanie i  zapędzać się w cenzurowanie internetu” – Maciek Budzich

    Co się zmieniło, jeśli chodzi o walkę z tym zjawiskiem?
    Paru patostreamerów aresztowano.  Było to pewnego rodzaju hamulcem dla potencjalnych kandydatów na następnych. Przestali być bezkarni, pojawiły się wyroki – zakaz streamowania. Ale czy to jest wykonalne? Od jakiegoś czasu jeden z twórców patotreści nie streamuje. Każdy obawia się pobytu w zakładzie karnym. Litera prawa czuwa. 
    Zmieniła się też świadomość. Coraz więcej ludzi wie, co to jest, zwiększa się świadomość, że te treści są złe. To bardzo ważne w kontekście budowania sprzeciwu społecznego. Większy jest również wewnętrzny ostracyzm środowiskowy. 

    Głosy publiczności
    Ale to nie są tylko streamerzy. Jest bardzo dużo filmów – seksistowskich, rasistowskich, muzyki, które zawierają obraźliwe treści. Nie zmienimy przecież całej przestrzeni internetowej. Musimy jednak postawić granicę pomiędzy tym co jest nieestetyczne, niefajne, niemoralne, nie podoba nam się, a tym co jest nielegalne.
    Na czym polega zjawisko, że tak wiele pustych treści jest w internecie? Bo może robić to każdy, nie mając wiedzy, umiejętności. Próg wejścia do internetu z treściami jest tak niski, że nie musimy mieć kwalifikacji. Ale na tym właśnie polega wolność internetu.

    Rozwiązania
    Jedną z propozycji jest edukacja medialna, czego w ogóle w Polsce nie ma. Top 50-100 twórców youtube to ci, którzy mówią do młodych ludzi. Są oni łatwiejsi do zdefiniowania. Ale są też bardzo biegli w internecie. Bardzo łatwo ulegają presji twórców internetowych, ale takich właśnie skierowanych do nich. Brakuje również poczucia sprawczości blokowania treści nieodpowiednich. Gdy wzywamy straż miejską, która reaguje na ulicy jak coś się dzieje, to mamy poczucie sprawczości. Powinniśmy mieć poczucie sprawczości też w internecie – Maciek Budzich.
    Youtube reaguje. Ale presja sponsorów i reklamodawców oraz użytkowników może zdziałać znacznie więcej. Dlatego reagowanie, zgłaszanie ma tak duże znaczenie.
    Tworzenie mechanizmów ustawowych bywa niebezpieczne. Takie dyskusje trwają w ramach systemu demokratycznego. Ale ładza, która stanowi prawo operuje całym aparatem państwa, może pokusić się również o ograniczanie wolności mediów czy wolności w internecie. Ktoś nagle może uznać, że treści ,które publikujesz-  ty czy ja  - są niewłaściwe. Dlatego ograniczenia ustawowe nie muszą być wcale dobrym rozwiązaniem. 

    Wolność słowa to element wolności udziału w wyborach i życiu publicznym. Debata RPO na Pol'and'Rock Festival

    Data: 2019-08-02
    • Od 12 lat bardzo osłabia się jakość demokracji w większości państw OBWE
    •  Przed nami jeszcze parę lat walki o tę demokrację. Wzrasta znaczenie partii populistycznych, ale też zaangażowanych pieniędzy  
    • To tematy debaty "Wolność słowa, pluralizm, demokracja" Rzecznika Praw Obywatelskich na Pol’and’Rock Festival

    W debacie 2 sierpnia 2019 r. wystąpili :

    • prof. Wojciech Sadurski – profesor Uniwersytecie w Sydney, Uniwersytet Warszawski
    • dr Marcin Walecki – dyrektor Departamentu Demokratyzacji i Praw Człowieka , OBWE 
    • Paulina Kieszkowska-Knapik – Wolne Sądy, Okręgowa Rada Adwokacka

    Jakie są problemy?  

    WOLNE SĄDY
    Demokracja nie jest dana nam na zawsze – trzeba o nią dbać. 
    Jednym z jej podstawowych elementów są wolne sądy. W obecnej sytuacji prawnej, zmianach w systemie sądownictwa powodują, że niezależność sądów jest zagrożona. Dlatego konieczne jest wzmacnianie sędziów, szczególnie tych, którzy walczą o demokrację w Polsce. 
    „Przykładowo: jesteście kierowcami cinquecento. Wyjeżdżacie nie w tym miejscu, gdzie trzeba, znajdujecie się nie o tej porze, co trzeba. I jeśli prokuratura jest zależna od władzy, która tą kolumną jechała to musicie mieć prawnika. Ale musi do tego być wolny sąd, który orzecze bez zależności politycznej zgodnie z prawem i stanem faktycznym. A w sytuacji, kiedy sąd nie jest niezależny, to orzecze tak, jak mu wskaże osoba, której to jest konieczne do korzyści politycznej” – prof. Wojciech Sadurski.
    Wszystkie kraje wschodnie zostały przejęte przez środowiska oligarchiczne, kontrolujące cały system państwa. Bez wolnych sądów nie będzie można normalnie skutecznie walczyć z korupcją. 
    Bez wolnych sądów nie będzie można być na zgromadzeniu – wolnym zgromadzeniu – będziecie wynoszeni w kajdankach, nie będziecie mogli wyrażać swoich poglądów. 
    Zapomnijmy o tym, że będzie można swobodnie założyć ngosy np. działające na rzecz migrantów bo powstanie ustawa, która tego zakazuje, która powie, że osoby działające na rzecz np. migrantów jako działanie przeciw bezpieczeństwu państwa.
    Czy ktoś z was miał poczucie że boi się własnego Państwa? Czy boicie się, samoograniczacie się w komentowaniu publicznym, komentowania publicznego i wyrażania własnych poglądów? Czy boicie się podsłuchów, zostawiacie telefony wchodząc na spotkania? Wiele osób podniosło ręce. Tak. I do tego też są konieczne wolne sądy – żeby obywatele się nie bali – mówiła Paulina Kieszkowska-Knapik.
    Nie mamy gwarancji wolnych wyborów, jeśli nie mamy niezależnych sędziów, bo to sąd potwierdza ich ważność. 

    SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE
    To drugi niezwykle ważny element demokracji. Na Pol’and’Rock jest wiele organizacji pozarządowych, działających w różnych obszarach, musimy tym organizacjom i obywatelom pozwolić na działanie. 
    WOLNE MEDIA
    „Musimy też zadbać o wolne media. Jak nie ma wolności słowa – nie ma pluralizmu, wolności – to oznacza, że demokracja jest bardzo zagrożona.” – mówił prof. Wojciech Sadurski.
    POLARYZACJA
    Toksyczna polaryzacja – to coś do czego prowadzi teraz obecny język życia politycznego i debaty publicznej – cierpią na tym obywatele, parlamentarzyści, organizacje pozarządowe, media. To co się dzieje w Turcji, na Węgrzech może wydarzyć się w Polsce. „Nie mówię, że to się dzieje dzisiaj, ale może się wydarzyć” – powiedział dr Marcin Walecki – „Wielu ekspertów uważa, że stracimy Państwową Komisję Wyborczą. Co się dzieje kiedy tracimy kontrolę nad Prokuratorem Generalnym, Trybunałem Konstytucyjnym? Wyłączenie tych bezpieczników spowoduje, że nas wszystkich jutro kopnie prąd. I część z nas tego kopnięcia nie przeżyje”.

    Jesteśmy wszyscy razem w tym kraju – osoby LGBT, osoby ze strony lewicowych czy prawicowych poglądach, wszyscy. Zastanówmy się, co nas łączy i nad tym pracujmy, bo łączy nas 80% zagadnień.

    CO MOŻEMY ZROBIĆ?
    Popracujmy nad polaryzacją. Różnice pomiędzy poglądami nie są złe – różnice nas wzbogacają. Złe jest to, kiedy jedna ze stron używa języka nienawiści wobec tej drugiej strony i to jest niebezpieczne. To jest język nienawiści, który buduje złą polaryzację. 
    Nie przejmujmy tego języka – nie nazywajmy ludzi o innych poglądach gorszymi.
    Apolityczność
    Rozmawiajmy i przekonujmy – na różnych polach. Dajmy sobie szansę na działania poza podziałami politycznymi.
    Udział w wyborach
    Idźmy na wybory, aby żadna osoba nie czuła, że to nie jest państwo. Mamy najmniejszy udział w wyborach i nie tylko jako wyborcy, ale społeczeństwo obywatelskie ma najmniejszą reprezentację w parlamencie. To jest bardzo trudne, bo organizacje pozarządowe tracą źródła finansowania. Nie ma już grantów polskich. Pozostały fundusze norweskie, ale to już ostatnie źródło finansowania NGO-sów. Są jednak inicjatywy takie, jak Wolne Sądy, które działają pro bono – bez żadnych źródeł finansowania. Tak też się da zrobić wiele. Ale zaangażowanie musi być większe. 
    Jak twierdzą eksperci międzynarodowi, organizacje europejskie, którzy monitorują stan praworządności w Polsce - najważniejszą instytucją demokratyczną jest Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO działa ponad podziałami, ale należy wzmacniać jego kompetencje jako element demokracji i miejsce dialogu. 
    Dlaczego to działanie jest takie ważne? Dlaczego wolne sądy są tak ważne dla wszystkich wolności?
    Powstają takie grupy prześladowane: adwokaci, artyści, muzealnicy, środowiska LGBT i inne, które są atakowane, obrażane. I do ich wsparcia potrzebne są osoby, które pomogą czynić dobro.

    Jak tworzone jest prawo w Polsce? Czy mamy na to w ogóle jakiś wpływ? Tworzy się tysiące ustaw, nocą, wtedy, kiedy nawet nie mamy często możliwości śledzenia procesu stanowienia prawa ale my nie mamy na to wpływu. 
    Co przestało działać w parlamentaryzmie?
    Zbyt często zmieniamy stanowione już prawo. Poprawka za poprawką, potem kolejne. Skrajnym patologicznym przykładem była ustawa o Sądzie Najwyższym, zmieniana 9 razy. Dla rządzących nie jest to wiążące, jest zmieniane wtedy, kiedy trzeba kolejną rzecz załatwić.
    Ustawy przedstawiane w parlamencie, a mimo że są tworzone wewnątrz resortów, to przedstawiane są jako projekty poselskie - bez wysłuchania głosów ekspertów, organizacji, bez konsultacji społecznych. W nieprawdopodobnie szybkim trybie. Ale to także ustawy dotyczące obywateli – podatkowe, prawo budowlane, przepisy dotyczące przedsiębiorców.
    W ustawie o Sądzie Najwyższym 596 razy występuje słowo "dyscyplinowanie", "dyscyplinarny"– nie o szybkości, sprawności, naprawie.

    Minimalizacja i obniżenie roli opozycji. Wyłącza się głosy opozycji w parlamencie, nie daje się możliwości wypowiedzi, wprowadzania poprawek do przedstawianych projektów. Nie ma dialogu. 
    Wszystkie organizacje międzynarodowe wytykają Polsce właśnie dramatycznie szybki i słaby proces stanowienia prawa. 

    Przepis jak wspierać demokrację? 
    Przystępujmy do NGO-sów, chodźmy na wybory, wpłacajmy datki na organizacje pozarządowe, chodźmy na demonstracje. To jest nasz obywateli codzienny udział w demokracji. 

    Czy nie jest tak, że jeśli większość wybiera władzę to zawsze będzie to zagrożenie?
    Nawet przy rządach większości, musi być gwarant wolności. A tym jest właśnie rozdzielność władzy. Wyobraźmy sobie - jakieś radio zbiera podpisy pod petycją, żeby zlikwidować Pol’and’Rock. We współczesnej demokracji mniejszość ma gwaranty wolności bo większość może zdecydować o losie mniejszości, a ta nie będzie mieć żadnych możliwości odwołania, protestu. Gwarantami są sądy, Rzecznik Praw Obywatelskich, wolne media. De facto nie mamy rządów większości, bo biorąc pod uwagę system wyborczy, frekwencję nie wybiera władzy ponad połowa obywateli.
    „Jeśli nie mamy wolnych sądów, prokuratury mediów zwiększa się korupcja polityczna. Pamiętajmy albo demokracja kontroluje pieniądze, albo pieniądze demokrację” - stwierdził dr Marcin Walecki.

    Czy my po odwróceniu tej destrukcji demokracji w Polsce za jakiś czas jesteśmy w stanie wprowadzić jakieś dodatkowe bezpieczniki, które pozwolą w przyszłości uchronić Polskę od destrukcji?
    „Nie mamy 100% bezpieczników. Obywatelska presja, sprzeciw, siła społeczeństwa obywatelskiego – to jest przepis” – Wojciech Sadurski
    „Stworzenie bardzo silnego frontu organizacji pozarządowych, które wspólnie zadbają o demokrację, i jej jakość” – Marcin Walecki
    Konstytucja zapewnia wszystkim wolności obywatelskie, chyba że są ograniczone ustawą. Kolejną grupą, która jest zagrożona – służba cywilna. Były już przypadki zwolnienia pracowników za to, że biorą udział w demonstracjach. Zabicie profesjonalnej służby cywilnej nie możemy iść do przodu jako państwo, rozwijać się. Służba cywilna musi być profesjonalna, dobrze opłacana. I ona też powinna być niezależna. To właśnie ona była podstawą odchodzenia od komunistycznego Państwa.

    Codziennie myjemy zęby to i codziennie bądźmy obywatelami. Musimy to robić w jak najlepszym stylu. 
     

    Słowa ranią. Zastanówmy się zanim coś skomentujemy - RPO w debacie na Pol’and’Rock Festival 2019

    Data: 2019-08-01
    • Słowa ranią. Ale to my ponosimy za nie odpowiedzialność i to nie tylko prawną, ale głównie moralną - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas debaty nt. hejtu na Pol’and’Rock Festival 2019
    • Najważniejsze jest, aby każdy się zastanowił, zanim coś opublikuje; pomyślał, kto jest po drugiej stronie, jak się ta osoba może czuć, czy jej nie zranimy
    • Bez tego będziemy zamykali się we własnych bańkach.  Walka z hejtem jest celem do osiągnięcia poczucia wspólnotowości - podkreślał Rzecznik

    Jeszcze przed rozpoczęciem Pol’and’Rock Festival, 1 sierpnia 2019 r. w Akademii Sztuk Przepięknych odbyła się debata na temat hejtu. Wzięli w niej udział Jurek Owsiak i RPO Adam Bodnar.

    - Trzeba ludzi uczyć, by nauczyli się niehejtować – mówił Jurek Owsiak. To osoby publiczne – np. aktorzy, muzycy - są najczęściej narażeni na hejt, co trudno zrozumieć. A najgorszy jest hejt polityczny bo on jest kryminogenny.

    Hejt jest na każdej stronie internetowej. Trzeba mieć siłę, by nie czytać tego dalej. Szukać tego, co jest pozytywne. Nie wierzę, gdy ktoś mówi, że hejt nie  boli.  - Nie czyn drugiemu, co tobie niemiło – jak głosi bajka Aleksandra  Fredry.

    Szef WOŚP Jurek Owsiak przypomniał wcześniejsze problemy z dojazdami pociągami na festiwal. - A teraz mamy 150 pociągów. Dbajcie o nie - apelował szef WOŚP.

    Adam Bodnar mówił, że naiwne jest przekonanie, że całkowicie uda się hejt wyeliminować. Na pewno trzeba dążyć do jego ograniczania. Ale najważniejsze jest, aby każdy się zastanowił, zanim coś opublikuje. A zatem najpierw pomyślmy, kto jest po drugiej stronie, jak się ona może czuć, czy jej nie zranimy. Wymagajmy od siebie więcej, a nie tylko piszmy to, co nam leży na wątrobie.

    Bardzo ważne jest zrozumienie, że słowa ranią. Że to my ponosimy za nie odpowiedzialność i to nie tylko prawną, ale głównie  moralną - że sami za swe słowa odpowiadamy.

    Bez tego będziemy zamykali się we własnych bańkach, a przecież świeci nad nami to samo słońce, tak samo doskwiera nam deszcz. Walka z hejtem jest celem do osiągnięcia poczucia wspólnotowości

    Pytanie o nagonkę na RPO. Gdy się pełni funkcję publiczną, trzeba być odpornym na krytykę. Ważne jest też wsparcie najbliższych. Wiele osób nie idzie do polityki właśnie dlatego, że nie chcą mieć do czynienia z tym światem - „by nie nurzać się w błocie”. Gdy akceptujemy przekraczanie pewnych granic; gdy jedne grupy są chronione, a inne nie, to część osób wycofuje się ze sfery publicznej. Hejt zabija nasze uczestnictwo w życiu publicznym.

    Pytanie o ataki na Marsz Równości w Białymstoku. Byli odważni działacze LGBT, którzy się zdecydowali się na organizację marszu w Białymstoku. Ale oklaski należą się też wszystkim, którzy je i gdzie indziej organizowali, a było już 20 takich marszów.

    Reakcje władz na przemoc słowną. Normalnie powinno być także, że zgłaszamy na policję  że jesteśmy ofiarą przemocy słownej, która się może przerodzić w fizyczną, a policja powinna zająć się sprawą, co ewentualnie skończy się oskarżeniem. W Polsce to czasem działa, a pewien hejter został niedawno skazany za hejt wobec Ukraińców. Ale zazwyczaj jest to droga przez mękę. Wymaga znajomości procedur, zaangażowania prawnika. A policja często nie chce się tym zajmować. Na to się nakłada czasem kontekst polityczny. Wobec niektórych organizacji prokuratura  działa słabiej. Sprawia to, że tracimy wiarę  we własne państwo.

    Hejt w mediach. Przedmiotem hejtu byli już migranci, LGBT, lekarze-rezydenci, sędziowie (była przecież kampania, która miała na celu ich oczernić  - za pieniądze publiczne). Takie działania wydają się elementem sprawowania władzy. Sam byłem przez 4 dni po kolei „bohaterem” głównego wydania Wiadomości  TVP. Jeśli w tym uczestniczą media publiczne, to mają one rzetelnie informować, zapewniać pluralizm, pełnić misję. Jeśli są wciągnięte w machinę władzy, cierpią na tym poszczególne grupy lub osoby.

    Jurek Owsiak przyznał, że płaci abonament, ale TVP to zła telewizja, która nie powinna być przez nas finansowana. Nie dostałaby od nas akredytacji na festiwal, ale na szczęście się nie zgłosili. - Ale wtedy ja jako Rzecznik  musiałbym protestować – replikował Adam Bodnar.

    Co jest mową nienawiści. Granica między tym, co jest krytyką, a co mową nienawiści, jest płynna. Nie można z góry określić, co się gdzie mieści - o tym decydują sądy. To z ich orzeczeń wynika granica, co i kiedy możemy powiedzieć.

    Nienawiść w sieci. Walka z hejtem trwa też w Brukseli. To dzięki porozumieniom Unii z wielkimi  koncernami lepiej działa mechanizm zgłaszania niepożądanych treści. Reakcja następuje w 24 godziny – podkreślał Adam Bodnar.

     

     

    Debata "Być sobą - porozmawiajmy o transpłciowości"

    Data: 2019-08-01
    • Osoby transpłciowe cierpią z powodu klimatu społecznego, który obecnie panuje – często stają się ofiarami przemocy czy pogardy
    • Ponadto skarżą się na skomplikowane procedury prawne, w których muszą pozywać swoich rodziców
    • O transpłciowości i problemach z nią związanych dyskutowano podczas debaty zorganizowanej przez Biuro RPO na Festiwalu Pol’and’Rock

    Temat transpłciowości jako pierwszy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zapoczątkował poprzednik Adama Bodnara dr Janusz Kochanowski. To bardzo ważne, bo to on jako pierwszy Rzecznik był obecny na Festiwalu Pol’and’Rock.

    W debacie wzięli udział:

    • dr n.md. Bartosz Grabski  – psychiatra, seksuolog; jako jeden z kilku lekarzy w Polsce posiada europejski tytuł specjalisty medycyny seksualnej – FECSM (Fellow of the European Committee of Sexual Medicine); Zaangażowany w praktykę zawodową oraz działalność naukową (Kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii Wydziału Lekarskiego UJ CM), w tym w szkolenia, warsztaty i sympozja krajowe i zagraniczne. Autor i współautor wielu książek i publikacji, w tym dotyczących psychologii osób LGBT. Jeden z nielicznych ekspertów w Polsce zakresie zdrowia medycznego osób transpłciowych. Zaangażowany obecnie m.in. w tłumaczenie na język polski Standardów Opieki WPATH (World Professional Association for Transgender Health):
    • prof. Danuta Uryga - doktor habilitowana nauk społecznych w zakresie pedagogiki (2014), Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej; mama osoby transpłciowej, aktywna członkini Stowarzyszenia My Rodzice zrzeszającego rodziców osób LGBT działających na rzecz ich równych praw.
    • Agnieszka Frączek - terapeutka z dużym doświadczeniem w pracy terapeutycznej i rozwojowej z osobami LGBTQ+. Związana z poznańskim Stowarzyszeniem Grupa Stonewall, gdzie prowadzi grupy wsparcia oraz grupę rozwojową. W Wielkopolskiej Szkole Psychoterapii Gestalt w Poznaniu prowadzi warsztaty dla psychoterapeutów/tek  w obszarze pracy z osobami LGBTQ+.
    • Marek Urbaniak – prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu (w Katedrze Prawa Cywilnego i Międzynarodowego Obrotu Gospodarczego). Był członkiem organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją prawniczą, edukacją ekonomiczną oraz współpracą wymiaru sprawiedliwości z samorządem terytorialnym. Niezrzeszony działacz na rzecz osób transpłciowych.

    Problem wybrzmiewa  coraz bardziej ze względu na coraz większe trudności jakie napotykają osoby transpłciowe.

    Dr Bartosz Grabski - Problemy z jakimi zgłaszają się osoby transpłciowe są bardzo różne. Identyfikuję ich kilka: dysforia płciowa – czyli jak czuję się wewnętrznie, jak moje ciało się prezentuje, a jaki jest mój status prawny. Konieczna jest więc zmiana (tranzycja) medyczna i prawna – czyli proces przejścia z jednej roli np. męskiej do roli kobiety lub do roli niebinarnej – ale nie tylko w formie medycznej. 

    Druga grupa problemów to bardzo poważny stres mniejszościowy,  kontekst społeczno-kulturowy. Atmosfera, która obecnie panuje, przekłada się na samopoczucie psychiczne tych osób. Bycie ofiarą, świadkiem aktów przemocy wpływa bardzo mocno na samopoczucie osób, których to dotyczy.

    Marek Urbaniak - Osoby transpłciowe nie mają żadnego zabezpieczenia prawnego, nie mamy w Polsce żadnych regulacji. Żeby osoba transpłciowa mogła zmienić status prawny, musi złożyć pozew przeciw swoim rodzicom. To bardzo skomplikowana konstrukcja prawna. Osoba ta musi udowodnić swój transseksualizm, ale jednocześnie przejść procedurę medyczną.

    Przykład: Młoda dziewczyna transpłciowa Elena chciała uzgodnić płeć i zmienić dokumenty. Po przejściu półrocznej procedury medycznej musi przedstawić sądowi całą dokumentację. Obejmuje to m.in.: badanie chromosomów płciowych, badania hormonów we krwi, opinię psychologa i  jeszcze badanie dna oka. Dopiero wtedy mogła wnieść pozew, po wpłaceniu opłaty – 600 zł. I potem musi czekać.

    Podczas przesłuchania przedstawiła jak się czuje, kim jest, ale jej rodzice zgłosili odmienną opinię – twierdząc że jest mężczyzną. Sąd powołał biegłego seksuologa. Biegły zaprosił Elenę na badanie. Pojawił się problem – bo przygotowanie opinii bardzo mocno ingeruje w prywatność: relacje między rodzicami, kontakty seksualne, masturbację. Opinia taka zostaje przesłana również do rodziców. Wszyscy dostali wgląd w tę opinię.

    Rodzice zaczęli podważać to, co zapisano w opinii. Powołali więc świadków, którzy mogli poprzeć ich tezy, więc musieli odnosić się do pewnych zapisów. To wszystko trwa przynajmniej kilka, kilkanaście miesięcy, a mogło ciągnąć się nawet latami.

    Biegli uznali ostatecznie, że Elena jest kobietą. Tak też orzekł sąd, choć rodzice oczywiście mają prawo do apelacji.

    Adam Bodnar - Orzeczenie Sądu Najwyższego ze stycznia tego roku wskazuje, że nie trzeba już w ramach procedury pozywać swoich dzieci. Właśnie po to są niezależne sądy.

    - Mam dziecko 22-letnie. Jest osobą transpłciową, młodą kobietą, którą bardzo wspieram, a pomagają mi w tym organizacje pozarządowe – mówiła prof. Danuta Uryga.  W problem transpłciowości swoich dzieci angażują się właściwie same kobiety, matki. To wszystko, co się dzieje wobec takich osób, dotyczy całych rodzin. Rodziny cierpią razem z dzieckiem z powodu dyskryminacji w szkole czy otoczeniu. Największe problemy to:

    • funkcjonowanie w środowisku. Szkoła i postawy pedagogów są najważniejsze, bo kształtują ogólną atmosferę wobec takich dzieci. Są szkoły, które respektują takie osoby i ich tożsamość, ale są też i takie, które niestety mają z tym ogromny problem;
    • możliwość zmiany imienia na imię używane. Niektóre urzędy robią z tego problem, w innych jest to możliwe;
    • koszty procedury medycznej to ogromny problem rodzin, bo to one właściwie  je ponoszą a wsparcie państwa jest znikome. Refundacja trwa stanowczo za długo, a przecież czas przedłuża cierpienie dzieci. Rodzice są też oskarżani, że problemy dziecka to ich wina, złego wychowania, problemów rodzinnych, złego modelu funkcjonującego w domu.

    - Transpłciowość nie jest wskazaniem do psychoterapii. Nie z tego powodu. To trudności, z którymi te osoby się borykają, powodują że potrzebują takiej terapii. Klimat społeczny jest wysoce niesprzyjający. Po takich wydarzeniach, jak majowe w związku z samobójstwem Milo, potrzeba terapii się zwiększa – mówiła Agnieszka Frączek.

    Bardzo często podważa się osobowość osób transpłciowych. Wystarczy, że nosi trampki, a nie buty na obcasie. Dlatego wsparcie rodziców jest szczególnie ważne. Im jest łatwiej przejść procedurę.

    Pytania i głosi publiczności

    - Jak te problemy, o których mówiliście, wyglądają w różnych miejscach w Polsce? Może wystarczy przeprowadzić się ze wsi do miasta albo z mniejszego miasta do większego? A jak to wygląda za granicą?

    Prof. Grabski – rzeczywiście, w moim gabinecie w Krakowie spotykam pacjentów z całej Polski. Ludzie jeżdżą po kraju, żeby znaleźć odpowiedniego specjalistę. Jeśli chodzi o zagranicę, daleko nam do tego, co jest na przykład w Wielkiej Brytanii - do profesjonalnych ośrodków, specjalistycznego wsparcia.

    Prof. Uryga – sytuacja wygląda bardzo różnie w różnych miejscach Polski, zależy czasami na jaki urząd się trafi, na jaką szkołę.

    Marek Urbaniak – z sądami też bywa różnie, postępowania potrafią być bardzo krótkie albo bardzo się ciągnąć. Zależy to też od stosunku rodziców i tego, jak zachowują się w czasie postępowania.

    - Jak możemy okazywać wsparcie osobom transpłciowym w naszym otoczeniu?

    Zwracać się do nich takim imieniem i takimi końcówkami, jakie preferują, Być serdecznym, dobrym i pomocnym. Okazywać pozytywne emocje. Mądrze głosować na polityków gotowych na zmiany. Zgodzić się być świadkiem w postępowaniu o ustalenie płci. Sprzeciwiać się takim działaniom, jak samorządowe uchwały anty-LGBT. Nie trzeba być osobą transpłciową, żeby być transaktywistą.

    Głoś zabrała też Dorota Świercz, mama transpłciowego 5-letniego Bartka, którego sprawę nagłośniły media. Opowiedziała o sytuacji swojej i swojego syna. Mówiła, że chce walczyć o jego szczęście i dobro - została nagrodzona gromkimi brawami.

    – Jak wygląda postępowanie medyczne wobec transpłciowego dziecka?

    Dr Bartosz Grabski – Są na to różne modele. To temat, który wymaga jeszcze wielu badań i wielkiego zaangażowania naukowców i lekarzy, żeby go dobrze dopracować. Najlepszy wydaje się model mieszany, w którym pozwala się dziecku rozwijać w takiej płci, jak chce, zwraca się do niego takim imieniem jak chce, ale nie podejmuje się żadnego leczenia, tak żeby w okresie dojrzewania, jeśli sytuacja się zmieni, mógł lub mogła wrócić do płci metrykalnej.

    W podsumowaniu debaty Milena Adamczewska z BRPO wskazała, że każdy z nas może zrobić coś dla osób transpłciowych w naszym otoczeniu, każdy z nas może dołożyć cegiełkę do zmian społecznych, które potem pociągną za sobą niezbędne zmiany procedur medycznych i prawnych.

     

    Będzie wspólne wystąpienie RPO, RPD i RPP do władz ws. zapaści opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży

    Data: 2019-07-11
    • Dezintegracja pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży zbliża się do niebezpiecznej granicy
    • Pomysł NFZ, by w stanach nagłych dzieci były kierowane na oddziały dla dorosłych, realnie grozi życiu i zdrowiu małych pacjentów
    • Wobec ewidentnej zapaści w ochronie zdrowia dzieci i młodzieży rzecznicy:  praw obywatelskich, praw dziecka oraz praw pacjenta zapowiadają wspólne wystąpienie generalne do władz

    10 lipca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie przedstawicieli: Rzecznika Praw Dziecka, którego reprezentowała Katarzyna Skrętowska-Szyszko - dyrektor Zespołu ds. Społecznych; Rzecznika Praw Pacjenta, reprezentowanego przez Grzegorza Saja - dyrektora Departamentu ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego oraz RPO, którego reprezentował Krzysztof Olkowicz - Główny Koordynator ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

    W spotkaniu uczestniczyli również: przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Psychologów Sławomir Makowski, wiceprzewodnicząca Katarzyna Sarnicka oraz rzecznik prasowy OZZP Justyna Żukowska-Gołębiowska, a także eksperci reprezentujący poszczególnych Rzeczników.

    W czasie spotkania omówiono problematykę ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Ustalono, że postępująca dezintegracja instytucji pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży zbliża się do niebezpiecznej granicy. Niewydolność państwa w kreowaniu i koordynowaniu polityki zdrowotnej prowadzi do zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego tej grupy pacjentów.

    Ostatnie wydarzenia w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku, gdzie na oddziale dla dorosłych miało dojść do molestowania dwóch trzynastoletnich pacjentek oraz gwałtu piętnastoletniej, permanentne przeludnienie oddziałów dla dzieci i młodzieży, a także wielomiesięczne oczekiwania w kolejce do fachowej pomocy psychologiczno-psychiatrycznej oznaczają, że przyjęte doraźne rozwiązania zaproponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, polegające na tym, że w stanach nagłych udzielanie świadczeń dla małoletnich może być realizowane w oddziałach dla dorosłych - szczególnie w przypadku braku personelu w tych oddziałach - stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia dzieci.

    Ustalono, że wobec ewidentnej zapaści w ochronie zdrowia dzieci i młodzieży - co wymaga nie tylko działań długofalowych, ale i natychmiastowych - zespół opracuje projekt wspólnego wystąpienia generalnego RPO, RPD i RPP.

    Mity i fakty – Edukacja seksualna. Panel w czasie festiwalu Open’er

    Data: 2019-07-05

    Co tak właściwie oznacza i co obejmuje? Czy jest, czy będzie i czy powinna być obowiązkowa? Jakie są jej pozytywne a jakie negatywne skutki? Co tak naprawdę zawierają słynne już standardy WHO? I wreszcie – co i dlaczego w obszarze edukacji seksualnej postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich?  

    Otwierając debatę RPO Adam Bodnar zauważył, że edukacja seksualna w Polsce to obecnie temat, wokół którego krąży wiele mitów, a celem debaty będzie ich rozwianie. Rzecznik nawiązał też do serialu Sex Education serwisu Netflix, który cieszył się szaloną popularnością, a jednak tematy w nim poruszane wciąż są w Polsce tabu.

    W debacie brały udział:

    • Dr Paloma Cuchi, WHO
    • Patrycja Wonatowska, Instytut Pozytywnej Seksualności  – psycholożka, edukatorka, seksuolożka
    • Katarzyna Banasiak, Grupa Ponton  

    Pierwszy mit: Edukacja seksualna prowadzi do seksualizacji i demoralizacji dzieci i młodzieży. Pytanie do ekspertek – jak sobie z takim mitem poradzić?

    Dr Paloma Cuchi: Przede wszystkim prawo do edukacji seksualnej to prawo człowieka.  Tu chodzi o informację, a informacja to nie promocja. Mitem jest też to, że jeśli nie będziemy mówić o seksie w szkole, to dzieci nie dowiedzą się o nim w ogóle. Dowiedzą się   z telewizji, z internetu, od znajomych. Światowa Organizacji Zdrowia postuluje wczesną edukację seksualną, bo uważamy, że to informacja i każdy ma do niej prawo.

    Katarzyna Banasiak: Możemy użyć metafory pasów w samochodzie, które mają nam zapewnić bezpieczeństwo. Edukacja seksualna zwiększa naszą wiedzę, a tym samym naszą świadomość i bezpieczeństwo. Zarzut, że to deprawacja, to

    Patrycja Wonatowska: Bardzo często mylimy pojęcia i to jest problem w debacie publicznej. Co to znaczy demoralizacja? Co to znaczy seksualizacja? Na czym to ma polegać? To strach, wynikający z tego, że dalej nie mówimy o seksie – ani w domu ani na ulicy. Używamy za to seksu do sprzedawania samochodów albo betonu.

    Drugi mit: Edukacja seksualna to naruszenie prawa

    Patrycja Wonatowska: Edukacja seksualna niczym nie różni się od edukacji historycznej i geograficznej. To nie narzucanie poglądów, ale przekazywanie informacji, z którymi każdy może dalej zrobić, co chce. Rodzice nie są wyłączeni z tego procesu, bo mogą wpływać na dziecko i pomagać mu kształtować wartości moralne.

    Katarzyna Banasiak: Nie możemy oczekiwać, że rodzice będą mieli specjalistyczną wiedzę na temat konkretnych metod antykoncepcyjnych.  Tego typu informacje to fakty, a nie wartości.

    RPO: Jak WHO radzi sobie z problemem pogodzenia jednocześnie praw rodziców i praw dzieci do edukacji seksualnej?

    Paloma Cuchi: Edukacja seksualna nie dotyczy tylko biologii seksu. Według WHO to nauczanie o relacjach międzyludzkich, o emocjach. Oczywiście rodzina ma swoją ogromną rolę do odegrania w nauce o relacjach, ale szkoła nie jest wyłączona z tego procesu. W wychowaniu seksualnym nie mówimy o akcie fizycznym, o tym mówią filmy pornograficzne. My mówimy o różnych innych aspektach seksualności.

    Mit 3: Standardy WHO wskazują, że edukacja seksualna powinna być prowadzona w żłobkach i przedszkolach.

    Paloma Cuchi: Jak już mówiłam, to nie nauka o fizyczności, ale o relacjach i emocjach, a o tym powinno mówić się już od najwcześniejszego wieku. Szukając odpowiedzi na to jak to robić, WHO rozpoczęło współpracy z niemieckim centrum, z którym razem rozwinęliśmy matrycę, jakie treści mogą być przekazywane dzieciom w jakim wieku.

    Ludzie dzwonią do nas i pytają, dlaczego mówimy, że małe dzieci są zainteresowane swoim ciałem. Bo to prawda – są. Nie możemy od tego uciekać. Nie powinniśmy też czekać, aż nastolatek ma 15 lat żeby pierwszy raz mówić

    RPO: W jakim wieku powinniśmy zaczynać edukować o seksie? Czy takie zajęcia powinny być obowiązkowe czy dobrowolne?

    Katarzyna Banasiak: Trzeba rozgraniczyć kwestię zajęć o edukacji seksualnej w szkole od rozmów na taki temat, na przykład w domu. Na przykład jak rodzice zauważą pierwsze oznaki masturbacji o dzieci, powinni porozmawiać delikatnie na takie tematy. Natomiast zajęcia w szkole powinny rozpoczynać się od pierwszej klasy.

    Z doświadczenia wiem, że bardzo duża grupa ludzi nie ma pojęcia, że trzeba jasno komunikować granice i być asertywnym.

    Patrycja Wonatowska: Masturbacja to bardzo ciekawy temat, na podstawie którego można argumentować czemu edukacja seksualna jest potrzebna. Do mojego gabinetu przychodzą dorosłe osoby, mające niesatysfakcjonujące życie seksualne, okazuje się często, że dlatego że nigdy takiej edukacji nie przeszły. Psycholog czy seksuolog musi wtedy wziąć standardy WHO i przejść całą ścieżkę, przewidzianą dla dzieci i młodzieży.

    Mit: Tematyka edukacji seksualnej został wprowadzony przez Kartę LGBT+, to temat zastępczy, pod którego przykrywką próbujemy przekazywać wartości ideologii LGBT+.

    P.W: Życie seksualne to część zdrowia, a to nie może być uznane za temat zastępczy.

    Katarzyna Banasiak: Oczywiście w czasie edukacji seksualnej mówimy też o różnych orientacjach, ale przecież nie tylko.

    Patrycja Wonatowska: Mówić o edukacji seksualnej mówimy przede wszystkim o szkołach, ale zupełnie zapominamy też o osobach dorosłych. Czasami dostaję pytania, jak powinna zachować się kobieta, do której podchodzi homoseksualna kobieta. To zaskakujące, że wciąż pojawiają się takie pytania.

    Paloma Cuchi: To o czym powinna być mowa na edukacji seksualnej, WHO wypracowuje w oparciu o nasze doświadczenia i nasze obserwacje państw, które wprowadziły obowiązkową edukację seksualną. Tak naprawdę wytyczne WHO to w związku z tym zbiór dobrych praktyk europejskich państw. Oczywiście różne państwa mogą mieć różne wartości kulturowe, ale jest kilka podstawowych wartości wspólnych – takich jak szacunek, miłość. Wszyscy chcemy, żeby ludzie mieli dobre, satysfakcjonujące i bezpieczne relacje. Jeśli natomiast chodzi o grupę LGBT, wszystkie kraje mają obowiązek zapewnienia ochrony zdrowia wszystkim obywatelom, w tym osobom LGBT.

    RPO: A czy WHO może nałożyć sankcję, np. na Polskę, jeśli nie będzie stosować się do standardów?

    Paloma Cuchi: Nie, WHO nie pracuje w taki sposób. My zapewniamy standardy i wskazówki. Działania polityczne naszym zdaniem nie działają w takich sferach. To co działa to takie spotkanie jak dzisiaj, to edukacja, rozmawianie o tym, przekonywanie.

    RPO: Wyobraźmy sobie, że budzicie się jako polskie premierki. Co byście zrobiły?

    Katarzyna Banasiak: Przede wszystkim opracowałabym nową podstawę programową, bo obecna nie nadaje się do niczego. Wychowanie do życia w rodzinie – rodzina pojawia się 170 razy, słowo sex 2 – w kontekście uzależnienia  i cyberprzemocy.

    Patrycja Wonatowska: Ja bym popracowała jeszcze więcej nad karalnością i wyciąganiem konsekwencji zachowań niewłaściwych ze sfery seksualności. Związanych z płcią, niepełnosprawnością. Tak, żeby piętno kary prowadziło jakieś zmiany na przyszłość.

    RPO: Czy edukacja seksualna powinna być obowiązkowa?

    Patrycja Wonatowska: Tak.

    RPO: A co z prawem rodziców do wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami?

    Katarzyna Banasiak:: A czy pytamy rodziców co myślą na temat zajęć z biologii czy geografii? To wiedza specjalistyczna, nie musimy wymagać od rodziców żeby ją mieli.

    PYTANIA PUBLICZNOŚCI:

    W mojej szkole katolickiej były tylko zajęcia z WDŻ, na których podawano informacje zupełnie sprzeczne z tym, czego powinno się uczyć na zajęciach z edukacji seksualnej. Jak uczyć dzieci rozróżnić co jest w takim razie właściwą informacją a co nie?

    Katarzyna Banasiak: Z badań grupy Ponton wynika, że zajęcia z WDŻ najczęściej prowadzą nauczyciele prowadzący zazwyczaj zupełnie inne lekcje. A młodzież najchętniej uczy się od osób, które mają pasję i charyzmę. Trzeba więc skupić się na tym, żeby właściwie przygotowywać prowadzących.

    Patrycja Wonatowska.: Jeżeli coś jest nie tak w czasie zajęć z WDŻ, dzieci powinny o tym mówić, walczyć o swoje. Zgłosić, że te zajęcia są niesatysfakcjonujące.

    Paloma Cuchi: Edukacja seksualna jest ważna nie tylko dla dzieci, ale na wszystkich etapach życia. Wraz z naszym rozwojem zmienia się nasza seksualność, mamy inne relacje, stajemy się innymi osobami. Żyjąc w Polsce od pół roku widzę, że edukacja seksualna to bardzo gorący temat, a więc temat, o którym trzeba rozmawiać, nie uciekniemy od niego. Uważam, że Polska dojrzała do tego, żeby porozmawiać o edukacji seksualnej.

    Jestem nauczycielem matematyki i mam pytanie gdzie mogę się dowiedzieć, jak odpowiadać uczniom na pytania, które często mi zadają?

    Patrycja Wonatowska To, co trzeba zrobić, żeby zostać edukatorem/rką seksualną w Polsce jest zupełnie nieunormowane, a powinno być, bo to trudne zadanie. Jednym z zadań, które dostają osoby przygotowujące się do takiego zawodu muszą na przykład powiedzenie kilkaset razy przed lustrem „penis”, „pochwa”, czy „wagina” tak żeby te słowa były zupełnie nieobciążone emocjami.

    Katarzyna Banasiak: Najważniejsze to szczerość i autentyczność – to elementy, na które najbardziej wyczuleni są młodzi ludzie w czasie warsztatów o edukacji seksualnej. Jak czegoś nie wiemy, trzeba przyznać się do tego.

    Paloma Cuchi: Kwestia wprowadzenia edukacji seksualnej w danym kraju to też przygotowanie zasobów ludzkich, osób przygotowanych odpowiednio do jej prowadzenia. To nie dzieje się z dnia na dzień, wymaga przygotowania i strategii. Ale początek to sama wola, wiec będąc nauczycielem matematyki może Pan na przykład zachęcać dziewczynki do nauki tego przedmiotu. Już wtedy będzie Pan edukatorem seksualnym.

    RPO: Jaka jest rola i wpływ książki Anji Rubik #sexedPL?

    Katarzyna Banasiak: Moim zdaniem ogromny, Grupa Ponton też była bardzo zaangażowana w tworzenie tej publikacji. Otrzymujemy telefony zaufania od osób, które znalazły nasz numer w tej książce. Przede wszystkim, ta książka kosztuje 20 zł i jest teraz dostępna w wielu księgarniach – każdy może iść i ją kupić, to wielki sukces.

    Patrycja Wonatowska: Anja Rubik wykorzystała swoje zasoby we wspaniały sposób. Teraz nie znać tej książki to obciach.

    RPO: To skoro mamy taką książkę i takich świetnych edukatorów to po co nam w zasadzie wciąż ta kontrowersyjna edukacja seksualna w szkole?

    Katarzyna Banasiak: Bo wciąż mówimy o jednej książce, o działaniach w Warszawie i innych wielkich miastach. A do nas na telefon zaufania dzwonią osoby z małych miast, które wstydzą się iść do lekarza z podejrzeniem choroby wenerycznej, bo w miasteczku jest jeden lekarz. Absurdalne jest też to, że seks jest legalny w Polsce od 15 roku życia, ale do lekarza samodzielnie, bez rodzica, można iść dopiero od 18 roku życia.

    Patrycja Wonatowska: Nie kwestionujemy tego, że musimy chodzić do dentysty, do lekarza, dbać o swoje zdrowie. Dlaczego w takim razie tak bardzo kontrowersyjnym tematem jest mówienie o kwestiach zdrowia seksualnego? Ludzie zazwyczaj myślą, że seks to pudełko, które można odstawić na bok. A seks to jedna składowa systemu naczyń połączonych zdrowia człowieka.

    RPO: Czy edukacja seksualna dotyka problemu podziałów społecznych, ekonomicznych? Czy zawartość portfela wpływa jakoś na to, jak sobie możemy poradzić w sytuacjach problemów?

    Katarzyna Banasiak: Na telefon zaufania dzwoni każdy kto ma problem. Niezależnie od pozycji społecznej rodziców.

    Patrycja Wonatowska: Cały czas zastanawiamy się co zrobić, że edukacja seksualna nie dotyczyła tylko określonych grup i była dla wszystkich. To jest oczywiste, że powinna taka być, że właściwie taka jest, bo seksualność jest ludzka i ma ją każdy z nas, niezależnie od zawartości portfela.

    RPO: To co łączy Polskę i Amerykę Łacińską to kwestia wpływu religii. Jak Chile, w którym Pani pracowała radzą sobie z tym problemem?

    Paloma Cuchi: Moim zdaniem Polska jest obecnie w momencie transformacji w obszarze edukacji seksualnej. Rzeczywiście tak jak w Chile, wartości konserwatywne są bardzo silne w Polsce. Ale mimo to, oba te kraje muszą sobie poradzić z takimi problemami jak niechciane ciąże i zachorowania na HIV. Scenariusz nie robienia nic prowadzi nas to zupełnie niepożądanych skutków. Na podstawie doświadczeń państw Ameryki Łacińskiej, z Europy, z państw o wysokich i niskich dochodach, uczymy się jednego – żeby rzeczywiście wprowadzić zmianę, potrzebujemy zaangażowania wszystkich sektorów – polityków, społeczeństwa, akademii. Właśnie to jest teraz potrzebne w Polsce, systemowe zmiany. To, co stało się w Chile to dyskusja z Kościołem na temat problemów, z którym mierzyło się chilijskie społeczeństwo (braku prawa do aborcji, niechcianych ciąż itd.), rozmawialiśmy z politykami, szukając odpowiedzi na te pytania. Oczywiście wiele problemów pozostało nierozwiązanych, ale to nie może być też gotowy scenariusz dla Polski, bo każde państwo jest inne i przechodzi transformację inaczej.

    Podsumowanie RPO:

    Nasza dyskusja pokazała, że jesteśmy w ważnym momencie. Debata na temat karty LGBT+, moja wymiana poglądów z RPO, wydanie książki przez Anję Rubik – to wszystko elementy procesu zmian, w czasie którego mogą też nam się przydać doświadczenia i praktyki z innych państw. Ja odpowiadając na pytanie dlaczego RPO w ogóle zajmuje się tematem edukacji seksualnej, podkreślam że to element prawa do ochrony zdrowia, prawa do edukacji, prawa do i

    Mity i fakty – Nasze prawo do przyszłości. Debata o stanie środowiska naturalnego na festiwalu Open’er

    Data: 2019-07-04

    Co szkodzi środowisku i co może je uratować przed dalszą degradacją. O zmianach klimatycznych, smogu, zaniku terenów zielonych w miastach, niezrównoważonym rozwoju infrastruktury komunikacyjnej a także rosnącym problemie z recyclingiem odpadów komunalnych – zwłaszcza tych plastikowych. 

    Rozmówcy:

    • dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich – moderator debaty
    • Ewa Rewers – przedstawicielka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.
    • Agnieszka Warso-Buchanan – ClientEarth (Prawnicy dla Ziemi) – jest radcą prawnym w zespole Clean Air, gdzie zajmuje się kwestiami związanymi z litygacją strategiczną w obszarze jakości powietrza w krajach Unii Europejskiej.
    • Jacek Januszko – prezenter telewizyjny, producent i reżyser przez 9 lat związany telewizją muzyczną 4fun.tv, a dziś znany z Instagrama angażujący się w stworzenie świata bez plastiku, autor profilu AleBezPlastiku.
    • Edwin Bendyk – dziennikarz zajmujący się problematyką cywilizacyjną, kwestiami modernizacji, ekologii i rewolucji cyfrowej. Publikuje także w tygodniku „Computerworld”, „Res Publice Nowej”, „Przeglądzie Politycznym”, magazynie „Mobile Internet”, „Krytyce Politycznej” i „Dzienniku Opinii”. Jest także nauczycielem akademickim, wykłada w Collegium Civitas, gdzie kieruje Ośrodkiem Badań nad Przyszłością, a także w Centrum Nauk Społecznych PAN. Został też członkiem rady Fundacji Nowoczesna Polska oraz rady programowej Zielonego Instytutu.
    • Barbara Jędrzejczyk – aktywistka miejska - Od urodzenia związana z Targówkiem i Bródnem w Warszawie.

    RPO Z czym każdemu z Państwa kojarzy się prawo do czystego środowiska?

    Agnieszka Warso–Buchanon z ClientEarth: Prawo do czystego środowiska przejawia się w trzech elementach. Przede wszystkim, to prawo podmiotowe, prawo człowieka. Ochrona środowiska musi przestać kojarzyć się li tylko z walką o Puszczę Białowieską i populację wilków. To ochrona naszego życia, naszej przyszłości.

    Prawo do czystego środowiska to też walka ludzi z władzą, przed sądami. Trzeba ludzi  nauczyć że mogą i mają prawo to robić, bo tu chodzi ich dobro.

    Po trzecie, zwłaszcza w kontekście kryzysu klimatycznego, prawo do czystego środowiska to wywieranie presji na władze na poziomie lokalnym, żeby robiły to, co do nic należy.

    Barbara Jędrzejczyk: To prawo do sprzeciwiania się betonowaniu każdego skrawka zieleni. Ludzie zorientowali się, że zabetonowane miasta to wcale nie są przyjemne do mieszkania. Wybrukowany w całości rynek miejski to ostatnie miejsce, w które mieszkańcy chcą pójść w weekend. Mamy prawo domagać się zieleni w mieście, czystego powietrza, przyrody wokół nas.

    Jacek Januszko: Dla mnie prawo do czystego środowiska to inaczej prawo do wyboru. Zorientowałem się, że faktycznie nie mam tego prawa, kiedy postanowiłem nie jeść mięsa i ograniczyć użycie plastiku. W sklepach nie ma zbyt wielu produktów wegańskich, o zdrowym składzie a w dodatku opakowanych w materiały biodegradowalne, więc jeśli chcesz żyć zgodnie ze środowiskiem, musisz ciągle kupować to samo.

    Prawo do czystego środowiska to dla mnie prawo wyboru produktu, który nie ma plastiku. Prawo do życia bez plastiku.

    Ewa Rewers: Prawo do czystego środowiska jest po prostu prawem do życia, do przyszłości. Kryzys klimatyczny zagraża mojemu życiu a ja mam dopiero 19 lat i chce jeszcze pożyć. Kryzys klimatyczny to nie jest coś odległego – jakieś ocieplenie klimatu, topnienie lodowców, jakieś emisje. Zmiana klimatu już nas dotyka, też tu w Polsce, a będzie jeszcze gorzej. Będą susze, będzie brakowało wody. W efekcie będziemy mieć prawdziwy kryzys uchodźczy, bo ludzie z krajów biedniejszych, gdzie te zmiany są naprawdę wyraźne, przyjdą do nas.

    RPO: Na Węgrzech działa ombudsman przyszłości, czyli rzecznik zajmujący się problemami, które kiedyś mogą się pojawić. U nas w Biurze RPO zajmujemy się wieloma aktualnymi sprawami, jak np. fermy przemysłowe degradujące środowisko. Ale być może powinna powstać i u nas taka instytucja ombudsmana dbającego o przyszłe pokolenia.

    Edwin Bendyk: Mamy sporą wiedzę o kryzysach na różnych polach związanych ze środowiskiem. Trudniej tą naszą wiedzę przekuć w działania, i to jeszcze tak, żeby nie zapominać w tym o ludziach. Oprócz celów środowiskowych ważna jest też sprawiedliwość społeczna. Wielu może powiedzieć: „Grozi nam koniec świata, ale najpierw musimy przeżyć do końca miesiąca”

    Chodzi o to, żeby dostosować przekaz o ochronie środowiska  do możliwości ludzi, żeby nie był to tylko „hipsterski wymysł.” Ważne też, żebyśmy działali tu demokratycznie, nie tak jak Chiny, które mocno teraz walczą o ekologie ale niekoniecznie liczą się ze zdaniem swoich obywateli. W Europie coś takiego się nie uda – dowodzi tego chociażby protest żółtych kamizelek we Francji.

    RPO: Czyli: najpierw godne życie a potem ekologia?

    Edwin Bendyk: Nie możemy po prostu w tej naszej dyskusji o środowisku zapominać o społecznie wykluczonych przez biedę, ale też o interesach poszczególnych grup ludzi, bo to one tworzą społeczeństwo.

    RPO: Jak zamierzacie Państwo zachęcać ludzi do swoich idei, do przejmowania się środowiskiem?

    Ewa Rewers: W Polsce ciągle nic nie wiemy. W szkołach prawie nic się nie mówi o zmianach klimatycznych. Na lekcji geografii poświęca się temu tematowi 15 minut. MSK chce uświadamiać młodych, przekonywać ludzi, ze zmiana klimatu to jest problem. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, ze nawet, jak przekonamy milion osób, to samo to nic nie da. Dlatego chcemy też uderzać do władz ze swoim przekazem. Trzeba jakoś wpłynąć na polityków, żeby w końcu zaczęli coś robić.

    RPO: A co małymi miejscowościami? Jestem ciekawy czy MSK dotarłoby ze swoim przekazem np. do moich rodzinnych Gryfin.

    Ewa Rewers: Docieramy do takich miejsc, choć może tego nie widać, bo nie nadążamy z aktualizowaniem wpisów na facebooku. Ale przyznajemy, że jest to pewien problem. Rozwiązaniem są zawsze media społecznościowe. Nie poprzestajemy jednak na tym. Staramy się organizować wyjazdy do małych miejscowości, żeby osobiście rozmawiać z ludźmi – zwłaszcza o smogu, który jest tam głównym problemem.

    Jacek Januszko: Ludzie nie chcą wielu rzeczy robić dla środowiska, bo uważają, ze to zadania dla innych: dużych firm, rządu, instytucji państwowych. To jasne, że na tych trzeba naciskać, ale też –  skończmy wymówkami. A mamy ich milion, byle tylko nie dokonywać eko – wyborów w życiu codziennym. Choćby podczas zakupów. Zawsze znajdzie się powód, żeby zapakować w siatkę pomidory, już i tak zapakowane wcześniej w folię przez producenta. A tymczasem rezygnacja z tej siatki nie kosztuje nas tak naprawdę nic. Jesteśmy leniwi, z wygody nam ciężko zrezygnować. I ja to też rozumiem. Swoimi materiałami chcę właśnie pokazać ludziom, że zmiany tych nawyków nie są tak naprawdę trudne. Przeciwnie, są jak najbardziej wykonalne a wręcz, atrakcyjne.

    RPO: No dobrze, znamy przepis na ochronę środowiska przez właściwe wybory konsumenckie. Co z innymi sprawami, których nie możemy sami załatwić, czyli np. betonoza i samochodoza panujące w polski miastach? Jak przekonać władze, żeby zeszły z tej tendencji?

    Barbara Jędrzejczyk: Trzeba uświadomić lokalnym włodarzom monetarną wartość zieleni. Przekonać, ze to jest nasz skarb, ze musimy o to dbać. Pomocne będą tu technologie. Prawie wszyscy mamy smartfony, od których tak ciężko nam oderwać wzrok nawet na ulicy. Wykorzystajmy je do zgłaszania niepokojących zjawisk. Służą do tego specjalne miejskie aplikacje. Róbmy zdjęcia, wysyłajmy do urzędów.

    Skutecznie uwagę zwracają też właśnie takie chwytliwe hasła, jak wspomniana betonoza i samochodoza. One funkcjonują już w przestrzeni publicznej i oddziaływują na świadomość ludzi, też urzędników.

    Do wywierania nacisków na władze, samorządowe czy krajowe, przydają się oczywiście media społecznościowe – chociażby twitter. Poza tym, zakładajmy stowarzyszenia ekologiczne. A w końcu -  jeśli już nie ma siły na rozmowy, przekonywanie polityków – kandydujmy! Najlepiej do rady gminy. Bierzmy sprawy  w sprawy w swoje ręce. Wprowadzenie „swoich” ludzi do ratusza zdecydowanie poprawia sytuację.

    Jacek Januszko: Urodziliśmy się w czasach zmian, lepszych zmian – każdy z nas ma profile, korzysta z mediów społecznościowych i może choć przez swoją grupę znajomych szerzyć dobre idee. Możesz zrobić coś małego co przyniesie efekt.

    Musimy o klimacie myśleć wielopoziomowo i na wielu płaszczyznach. Edukacja ma tu ogromną rolę do odegrania. Choć natłok informacji, szum informacyjny temu nie służy.

    Potrzebne jest wykorzystanie wszystkich możliwych działań – zarówno działań oddolnych jak i działań systemowych, zmienić warunki życia, ale nasz własny tryb.

    Agnieszka Warso-Buchanan: Element presji społecznej jest bardzo ważny tez w naszej pracy [prawników – przyp. MŻ] . To politycy lokalni są odpowiedzialni za przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony środowiska. I tego nie robią. Nie przygotowują np. biznes planów dla programów ochrony powietrza, przez co pieniądze na to przeznaczone się marnują.

    Prawnicy są po to, żeby z jednej strony pokazywać ludziom, że politycy naruszają prawo, a z drugiej, żeby ich mobilizować do działania.

    Edwin Bendyk: Presja społeczna jednak działa na władze. Ja zakładam, że mimo wszystko politycy są racjonalni i wsłuchują się w głos ulicy.

    Nawet w Polsce widoczny jest „efekt Grety”. Jeszcze nie tak jak w Szwecji, gdzie wyraźnie zmalał ruch samolotowy, ale o zmianach klimatu się jednak mówi. Nasz premier, widząc Ingę Zasowską, też będzie musiał liczyć się z tymi głosami.

    Zresztą, nie ma wyjścia, bo Europa nie cofnie się już w walce o środowisko.

    Agnieszka Warso-Buchanan: Zauważmy, że kiedyś mieliśmy podobną sytuację ze smogiem. Jeszcze 2 lata temu minister zdrowia bezczelnie mówił, ze smog to jest wyimaginowany problem. A kilka miesięcy później, nowy już premier w swoim expose zaznaczał, ze smog to jest priorytet dla jego rządu.

    To samo będzie z ze zmianami klimatycznymi. Na razie wydawać się może, że interesuje to głownie młodych, ale tak naprawdę, konsekwencje tych zmian każdy z nas będzie mógł przełożyć na swoje doświadczenie. Może nie za 2 – 3 lata, ale za 10 to już na pewno.

    RPO: Zajmowanie się kryzysem klimatycznym to też kwestia egalitaryzmu społecznego. Zmiany klimatyczne dotkną głownie biednych. Bogaci sobie poradzą, korzystając z nowoczesnych, drogich technologii budowlanych, klimatyzacji. To biedni będą ofiarami ocieplenia, susz, powodzi i huraganów. Nastąpi taki klimatyczny aparthaid. Pisze o tym Phillip  Alston, specjalny sprawozdawca ONZ ds. skrajnego ubóstwa i praw człowieka, w swoim raporcie.

    Pytania z sali:

    Czy nie warto wypracować wspólnej koncepcji proekologicznej?. Ludzie palą węglem, bo ich nie stać na nic innego. Może powinien być najpierw tani gaz?

    Edwin Bendyk: Trudno zharmonizować rozwój gospodarczy z ochroną środowiska. Z krajami nowoczesnymi jest tak, ze one niestety kalkulują koszty. Robią to, co im się opłaca, a niekoniecznie jest dobre dla środowiska. I tak np. odkąd Chiny przestały kupować odpady, w USA nagle zaczęli mieć problem z recyclingiem.

    Agnieszka Warso-Buchanan: Wybór rozwiązań prośrodowiskowych jest zawsze wynikiem balansowania między wartościami. To robią władze, to robią sądy. Dokonują wyboru. Ostatni wyrok NSA podtrzymujący krakowską uchwałę antysmogową to pokazał. Racja, mamy w Polsce biedę, mamy ludzi, których nie stać na zamontowanie pomp ciepła. I tu jest rola władz, – czy będą wspierały nierentowne kopalnie trujące środowisko, czy przeznaczy te pieniądze na dofinansowanie wymiany pieców, inwestycje w OZE.

    A jak w tym wszystkim, o czym rozbawiamy, plasują się prawa zwierząt? Chodzi o moralną ocenę przemysłowego chowu zwierząt i myślistwo. Czy w prawo do przyszłości wpisują się prawa zwierząt?

    Edwin Bendyk: Inspiracją do zmian na tym polu mogą być słowa Papieża Franciszka, który wielokrotnie mówi o prawie natury. Nie o prawie naturalnym, tylko właśnie prawie natury. Chodzi tu o świadomość, że zwierzęta to nie maszyny, że musimy je dobrze traktować, osobowo. Takie podejście daje szansę na stopniową rezygnację z przemysłowej hodowli zwierząt.

    Jacek Januszko: Nie ma jednej recepty aby przekonać polityków. Ale przecież rząd, władza, to nie jakiś nieludzki tłum – tam są konkretni ludzie, ich można przekonywać do działania.

    RPO zakończył debatę stwierdzeniem, że prawa człowieka stają się zielone.

    Namiot Praw Człowieka na Festiwalu Open’er w Gdyni

    Data: Od 2019-07-04 do 2019-07-05
    • Namiot Praw Obywatelskich jest prowadzony wspólnie z Okręgową Rada Adwokacką w Warszawie oraz ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich Iustitia.
    • Zapraszamy do naszego namiotu w dniach 3-6.07. w godz. 16:00 – 22:00.

    Debaty „Mity I Fakty …” prowadzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich  w przestrzeni „Let’s Talk”

    Czwartek, 4 lipca, godz. 18.30 – Let’s Talk

    Mity i fakty – Nasze prawo do przyszłości – Rzecznik Praw Obywatelskich zaprasza do debaty o stanie środowiska naturalnego, o tym, co mu szkodzi i co może je uratować przed dalszą degradacją. Będziemy rozmawiać o zmianach klimatycznych, smogu, zaniku terenów zielonych w miastach, niezrównoważonym rozwoju infrastruktury komunikacyjnej a także rosnącym problemie z recyclingiem odpadów komunalnych – zwłaszcza tych plastikowych. Chcemy Was pobudzić do myślenia o czystym środowisku jako o wartości, o którą każdy może walczyć – czy za pomocą środków prawnych, czy poprzez zmianę codziennych nawyków i stylu życia. Debatę poprowadzi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. 

    Rozmówcy:

    • dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich – moderator debaty
    • Ewa Rewers – przedstawicielka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.
    • Agnieszka Warso-Buchanan – ClientEarth (Prawnicy dla Ziemi) – jest radcą prawnym w zespole Clean Air, gdzie zajmuje się kwestiami związanymi z litygacją strategiczną w obszarze jakości powietrza w krajach Unii Europejskiej. Przed rozpoczęciem pracy w ClientEarth pracowała m.in. w warszawskich sądach oraz współpracowała z adwokatami z Brick Court Chambers i międzynarodowymi kancelariami prawnymi w Londynie. Ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Queen Mary, University of London (LL.M.). W roku 2008 złożyła egzamin sędziowski, po ukończeniu aplikacji sądowej.
    • Jacek Januszko – prezenter telewizyjny, producent i reżyser przez 9 lat związany telewizją muzyczną 4fun.tv, a dziś znany z Instagrama angażujący się w stworzenie świata bez plastiku, autor profilu AleBezPlastiku.
    • Edwin Bendyk – absolwent Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Podczas studiów działał w niezależnych ruchach studenckich, był redaktorem studenckich pism drugiego obiegu, w tym związanych z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów„Miś” i „Grizzly”. Pracował jako dziennikarz m.in. tygodnika „Nowoczesność”, Polskiej Agencji Informacyjnej, „Życia Warszawy”, „Wiedzy i Życia”. Obecnie związany z tygodnikiem „Polityka”, gdzie jest publicystą działu naukowego. Zajmuje się problematyką cywilizacyjną, kwestiami modernizacji, ekologii i rewolucji cyfrowej. Publikuje także w tygodniku „Computerworld”, „Res Publice Nowej”, „Przeglądzie Politycznym”, magazynie „Mobile Internet”, „Krytyce Politycznej” i „Dzienniku Opinii”. Jest także nauczycielem akademickim, wykłada w Collegium Civitas, gdzie kieruje Ośrodkiem Badań nad Przyszłością, a także w Centrum Nauk Społecznych PAN. Został też członkiem rady Fundacji Nowoczesna Polska oraz rady programowej Zielonego Instytutu.
    • Barbara Jędrzejczyk – aktywistka miejska - Od urodzenia związana z Targówkiem i Bródnem. Przez ostatnie kilka lat pracowała w organizacjach pozarządowych. Jest również licencjonowaną przewodniczką po Warszawie. Chce, żeby Warszawa była miastem wolnym od smogu i chaosu przestrzennego, z infrastrukturą przyjazną dla pieszych.

     

    Piątek, 5 lipca, godz. 18.30 – Let’s Talk

    Mity i fakty – Edukacja seksualna – Edukacja seksualna to ostatnio bohaterka licznych dyskusji, źródło wielu  kontrowersji, a tym samym temat rodzący pytania i niejasności. Co tak właściwie oznacza i co obejmuje? Czy jest, czy będzie i czy powinna być obowiązkowa? Jakie są jej pozytywne a jakie negatywne skutki? Co tak naprawdę zawierają słynne już standardy WHO? I wreszcie – co i dlaczego w obszarze edukacji seksualnej postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich?  

    Do odpowiedzi na te i inny pytania zaprosiliśmy ekspertki i ekspertów tematu, którzy zmierzą się ze społecznymi wątpliwościami co do edukacji seksualną i pomogą rozróżnić co jest mitem a co faktem. Debatę poprowadzi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. 

    Rozmówcy:

    • dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich – moderator debaty
    • dr Paloma Cuchi – Przedstawicielka i Dyrektorka Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce. Posiada 26 doświadczenia zawodowego w tematyce zdrowia – w ujęciu publicznym, w tym w systemie ONZ, prywatnym i społecznym, zarówno na poziomie lokalnym, jak i regionalnym i globalnym. Obecną funkcję pełni od 15 października 2018 r, wcześniej pełniła funkcję przedstawicielki PAHO/WHO w Republice Chile oraz obejmowała różne kierownicze stanowiska w WHO, PAHO, UNAIDS oraz UNITAID.  Jest absolwentką Medycyny i Chirurgii Wydziału Medycznego Uniwersytetu w Saragossie oraz magistrem kierunku Zdrowie Publiczne uczelni John’s Hopkins Bloomberg School of Public Health w Baltimore.
    • Patrycja Wonatowska – Instytut Pozytywnej Seksualności – Absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej ZNP (pedagogika – edukacja zdrowotna i profilaktyka uzależnień). Edukatorka seksualna, w tym ds. HIV/AIDS. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu seksuologii klinicznej. Terapeutka w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązania. Studentka psychologii. Uczestniczyła w licznych kursach z zakresu edukacji seksualnej i seksuologii, np. „SAR: Sexual Attitude Reassessment and Restructuring” prowadzonego przez SexCoachU dr Patti Britton i dr Roberta Dunlapa.
    • Katarzyna Banasiak – Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton – w Grupie Ponton od 2014 roku. Zajmuje się m.in. prowadzeniem warsztatów w szkołach, odpowiadaniem na pytania młodzieży na forum poradniczym, na stronie na Facebooku; edukowaniem na festiwalach muzycznych takich jak Open’er Festival i Woodstock, a także reprezentowaniem grupy w mediach, na konferencjach naukowych i panelach dyskusyjnych. Ceni holistyczne podejście do edukacji seksualnej, które podkreśla odpowiedzialność i wzajemny szacunek w relacjach międzyludzkich, a także asertywność i umiejętność stawiania granic.

     

    Aktywności stałe Biura Rzecznika Praw Obywatelskich i Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

    Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – codziennie w godz. 16.00–22.00

    1. Masz problem z urzędem? Zatrzymała Cię niesłusznie policja? – przyjdź, porozmawiaj z pracownikiem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, dowiedz się, w czym i jak możemy Ci pomóc – codziennie, godz. 17.00 – 20.00
    2. Odmówiono Ci Twojego prawa, naruszono Twoja godność? – rozmowa o Twoich prawach na przykładzie rozwiązywania wziętych z życia przykładów – (pracownicy BRPO):
      • prawa człowieka,
      • dyskryminacja,
      • cudzoziemcy,
      • mowa nienawiści
    3. Quizy, konkursy, gry – zapraszamy do rozwiazywania ciekawych i prostych konkursów na tematy praw człowieka, antydyskryminacji, osób z niepełnosprawnościami, itp.
    4. "Democracy Cake” to gra, która pobudza do myślenia o demokracji. Opracowana przez norweską Fundację Rafto od niedawna dostępna jest również w Polsce, gdzie promuje ją Fundacja Edukacja dla Demokracji. W trakcie rozgrywki w "Democracy Cake" - wraz z innymi graczami - wspólnie zbudujesz swoje państwo, a następnie zdecydujesz w jaki sposób uczynić je demokratycznym. To okazja, by sprawdzić czy wszyscy rozumiemy demokrację w podobny sposób" – prowadzący: Tadeusz Rudzki, stowarzyszenie Edukacja dla Demokracji - Dwa razy dziennie 4 i 5 lipca
    5. Codziennie działania w naszym namiocie będą komentowane dowcipnymi rysunkami sędziego Arkadiusza Krupy

    Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie – codziennie w godz. 16.00–22.00

    1. Porady prawne – możliwości skonsultowania swoich wątpliwości prawnych z adwokatem;
    2. Quizy prawne z nagrodami:
    • wizerunek adwokata w filmie;
    • mini konkurs z wiedzy na temat podstawowych przepisów prawnych;
    • "zabawne" sprawy sądowe i ich skutki w sferze społecznej (np. ogromne odszkodowanie za oblanie się ciepłą herbatą w McDonalds albo równie wysokie od firmy produkującej auta za niewskazanie w instrukcji, że po włączeniu autopilota nie można iść spać na autostradzie.

    Aktywności godzinowe:

    Środa, 3 lipca

    • 17.00 – 20.00 – udzielanie informacji prawnej, rozmowy o problemach, w których może pomóc Rzecznik Praw Obywatelskich – Ziemowit Ziółkowski, prawnik Przedstawicielstwa RPO w Gdańsku,
    • 18.00 – 19.30 – Prawa osób zatrzymanych – mini wykłady, adw. Marta Tomkiewicz i adw. Paweł Murawski
    • 19.30 – 20.30 – Mity i fakty – Czy rzecznik jest dla Ciebie? W jakich sprawach  może pomóc Rzecznik Praw Obywatelskich – rozmowa o kompetencjach i podejmowanych inicjatywach – warsztat, prowadzenie: pracownicy BRPO
    • 20.30 – 22.00 – Symulacja rozprawy sądowej (karna) – uczestnicy są współodpowiedzialni za powodzenie przedsięwzięcia, angażują w nie swoje różne talenty – wiedzę, pomysłowość, doświadczenia, umiejętności aktorskie i wiele innych. Jedynie rola sędziego jest pełniona przez zawodowego sędziego, natomiast w rolę pozostałych uczestników  procesu (świadków, oskarżonego, ławników) wcielają się uczestnicy warsztatu. Umożliwia to zapoznanie się z praktycznymi kwestiami dotyczącymi uczestnictwa w rozprawie (np. obowiązku zeznawania prawdy przez świadka) bez faktycznego ponoszenia konsekwencji ich nieznajomości – sędzia Arkadiusz Krupa

    Czwartek, 4 lipca

    • 16.00 – 17.00 – prezentacja książki i wywiad z Krystianem Markiewiczem oraz quiz „Co wiesz o swoich prawach obywatelskich i konsumenckich?” – dobre rozwiązanie konkursu to szansa na ciekawe upominki raz książkę o Konstytucji. prowadzenie: sędziowie ze  Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
    • 17.00 – 20.00 – udzielanie informacji prawnej, rozmowy o problemach, w których może pomóc Rzecznik Praw Obywatelskich – Łukasz Kuczyński, prawnik Przedstawicielstwa RPO w Gdańsku,
    • 17.00 – 18.00 – Democracy Cake to gra, która pobudza do myślenia o demokracji. Opracowana przez norweską Fundację Rafto od niedawna dostępna jest również w Polsce, gdzie promuje ją Fundacja Edukacja dla Demokracji. W trakcie rozgrywki w "Democracy Cake" – wraz z innymi graczami – wspólnie zbudujesz swoje państwo, a następnie zdecydujesz w jaki sposób uczynić je demokratycznym. To okazja, by sprawdzić czy wszyscy rozumiemy demokrację w podobny sposób" –  prowadzący: Tadeusz Rudzki, Stowarzyszenie Edukacja dla Demokracji Uwaga: Gra jest prowadzona w języku angielskim, potrzeba zaangażowania ok. godziny czasu
    • 18.00 – 19.30 – Prawa zwierząt i ochrona środowiska – mini wykłady, adw. Karolina Kuszlewicz i adw. Piotr Skorupski
    • 18.00 – 19.00 - Mity i fakty – co jest a co nie jest dyskryminacją – rozmowa oparta o autentyczne przypadki, rozwiązywane przez uczestników – prowadzenie: pracownicy BRPO
    • 19.30 – 20.30 – "Democracy Cake” to gra, która pobudza do myślenia o demokracji. Opracowana przez norweską Fundację Rafto od niedawna dostępna jest również w Polsce, gdzie promuje ją Fundacja Edukacja dla Demokracji. W trakcie rozgrywki w "Democracy Cake" – wraz z innymi graczami – wspólnie zbudujesz swoje państwo, a następnie zdecydujesz w jaki sposób uczynić je demokratycznym. To okazja, by sprawdzić czy wszyscy rozumiemy demokrację w podobny sposób"
      prowadzący: Tadeusz Rudzki, Stowarzyszenie Edukacja dla Demokracji Uwaga: Gra jest prowadzona w języku angielskim, potrzeba zaangażowania ok. godziny czasu
    • 20.30 – 22.00 – Przeciw mowie nienawiści” – debata i warsztaty mające na celu wskazanie skutków hejtu, jak odróżnić krytykę od mowy nienawiści, wykrywanie systemowej mowy nienawiści, środki prawne cywilne i karne przysługujące pokrzywdzonym, skuteczność w dochodzeniu praw. Połączenie debaty z praktyczną poradą, jak bronić się przed hejtem i jak reagować, jakie są środki prawne.
      prowadzący: Jolanta Jeżewska i Dorota Zabłudowska - Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia

    Piątek, 5 lipca

    • 16.00 – 16.45 – Symulacja rozprawy sądowej (cywilna) – ochrona praw osobistych, przestępstwo z nienawiści, z udziałem sędziów oraz publiczności, z przygotowanym scenariuszem i omówieniem przysługującej ochrony praw. Umożliwia to zapoznanie się z praktycznymi kwestiami dotyczącymi uczestnictwa w rozprawie (np. obowiązku zeznawania prawdy przez świadka) bez faktycznego ponoszenia konsekwencji ich nieznajomości –
      prowadzący: sędziowie ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich: Tomasz Marczyński, Katarzyna Zawiślak Urszula Wicińska, Joanna Buczkowska-Prajs, Małgorzata Przybylska-Lewandowska, Jolanta Jeżewska.
    • 16.45 – 17.30 – Kawałek wolności, kawałek przyszłości – rozmowa o znaczeniu wolności indywidualnej i jej ograniczaniu w twórczości artystycznej i w życiu publicznym, jak ograniczenia praw obywatelskich ukształtują naszą przyszłość. Ułożymy piosenkę z uczestnikami warsztatów. W rozmowie wezmą udział goście: członkowie zespołu Kwiat Jabłoni Kasia Sienkiewicz i Jacek Sienkiewicz, zespół popowo- folkowy, występowali w grupie Hollow Quartet ( album Chodź ze mną) i wystąpili w telewizyjnym talent show Must Be the Music. Tylko muzyka. Do sierpnia 2018 ich debiutancki utwór Dziś późno pójdę spać zanotował dwa miliony wyświetleń w serwisie YouTube.
      prowadzący: sędzia Tomasz Marczyński, sędzia Katarzyna Zawiślak, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia
    • 17.00 – 20.00 – udzielanie informacji prawnej, rozmowy o problemach, w których może pomóc Rzecznik Praw Obywatelskich – Anna Chmielecka, prawnik Przedstawicielstwa RPO w Gdańsku,
    • 17.30 – 19.30 – Mordowanie na ekranie – spotkanie z adw. Jackiem Dubois oraz quiz o prawie w filmie 
    • 19.30 – 20.30 – "Democracy Cake” to gra, która pobudza do myślenia o demokracji. Opracowana przez norweską Fundację Rafto od niedawna dostępna jest również w Polsce, gdzie promuje ją Fundacja Edukacja dla Demokracji. W trakcie rozgrywki w "Democracy Cake" – wraz z innymi graczami – wspólnie zbudujesz swoje państwo, a następnie zdecydujesz w jaki sposób uczynić je demokratycznym. To okazja, by sprawdzić czy wszyscy rozumiemy demokrację w podobny sposób"
      prowadzący: Tadeusz Rudzki, Stowarzyszenie Edukacja dla Demokracji Uwaga: Gra jest prowadzona w języku angielskim, potrzeba zaangażowania ok. godziny czasu
    • 20.30 – 21.30 – Mity i fakty – cudzoziemcy, uchodźcy, migranci, mniejszości narodowe – co o nich wiemy? – rozmowa oparta o autentyczne przypadki, rozwiązywane przez uczestników – prowadzenie: pracownicy BRPO
    • 21.30 – 22.30 – "Democracy Cake” to gra, która pobudza do myślenia o demokracji. Opracowana przez norweską Fundację Rafto od niedawna dostępna jest również w Polsce, gdzie promuje ją Fundacja Edukacja dla Demokracji. W trakcie rozgrywki w "Democracy Cake" – wraz z innymi graczami – wspólnie zbudujesz swoje państwo, a następnie zdecydujesz w jaki sposób uczynić je demokratycznym. To okazja, by sprawdzić czy wszyscy rozumiemy demokrację w podobny sposób"
      prowadzący: Tadeusz Rudzki, Stowarzyszenie Edukacja dla Demokracji Uwaga: Gra jest prowadzona w języku angielskim, potrzeba zaangażowania ok. godziny czasu

    Sobota, 6 lipca

    • 16.00 – 17.30 – – symulacja rozprawy sądowej (karna) – uczestnicy są współodpowiedzialni za powodzenie przedsięwzięcia, angażują w nie swoje różne talenty – wiedzę, pomysłowość, doświadczenia, umiejętności aktorskie i wiele innych. Jedynie rola sędziego jest pełniona przez zawodowego sędziego, natomiast w rolę pozostałych uczestników  procesu (świadków, oskarżonego, ławników) wcielają się uczestnicy warsztatu. Umożliwia to zapoznanie się z praktycznymi kwestiami dotyczącymi uczestnictwa w rozprawie (np. obowiązku zeznawania prawdy przez świadka) bez faktycznego ponoszenia konsekwencji ich nieznajomości – prowadzący: sędzia Arkadiusz Krupa
    • 17.00 – 20.00 – udzielanie informacji prawnej, rozmowy o problemach, w których może pomóc Rzecznik Praw Obywatelskich – Estera Tarnowska- Furche, prawnik Przedstawicielstwa RPO w Gdańsku,
    • 18.00 – 19.30 – quiz prawny – najzabawniejsze przepisy i orzeczenia – prowadzenie: adwokaci z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie
    • 19.30 – 20.30 – Jak ograniczać swój ślad węglowy i nie zwariować (praktyczne porady z dyskusją o zasadności ich stosowania) – warsztat – prowadzenie: Milena Adamczewska, BRPO
    • 20.30 – 21.30 – Mity i fakty – moje prawa człowieka i moje prawa obywatela – o co powinniśmy zadbać, przykłady z życia – rozmowa oparta o autentyczne przypadki, rozwiązywane przez uczestników – prowadzenie: pracownicy BRPO

    Spotkanie w Biurze RPO w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich

    Data: 2019-07-03

    3 lipca 2019 r.  w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich. Wzięli w nim udział Adam Bodnar oraz dr n. med. Paweł  Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza wraz ze współpracownikami.

    W dyskusji zwrócono uwagę na list otwarty uczestników debaty pt. ,,Przyszłość hospicjów na terenach wiejskich”, która odbyła się w Narewce 1 czerwca, w ramach V Konferencji Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza pt. ,,Choroba nieuleczalna i umieranie na wsi. Przyszłość hospicjów wiejskich”.  Wskazano w nim poważne wyzwania związane z opieką nad nieuleczalnie chorymi mieszkańcami polskich wsi, często osobami w podeszłym wieku.

    Uczestnicy debaty postulowali konieczność wypracowania i wdrożenia praktycznych rozwiązań systemowych, które mają na celu realnie poprawić sytuację hospicjów na terenach wiejskich. Propozycje dotyczą m.in: wypracowania tzw. sieciowania, poszerzenia kwalifikacji do hospicjów, zwiększenia dostępności do długoterminowej opieki pielęgniarskiej czy fizjoterapii domowej, poszerzenia składu zespołu hospicyjnego o wykwalifikowanych opiekunów medycznych.

    RPO będzie się zajmował tą sprawą.

    Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień. Obchody Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów w Biurze RPO

    Data: 2019-07-03
    • Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów obchodzony jest co roku w rocznicę urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat
    • To Mandela powiedział: „Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”
    • W tym roku Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił więźniów do swego Biura. Zaproszenie przyjęło dziesięć skazanych osób z Aresztu Śledczego w Warszawie-Grochowie, z Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce i Aresztu Śledczego w Warszawie-Służewcu

    Mottem spotkania 3 lipca 2019 r. były słowa Mandeli: Żeby być wolnym nie wystarczy zrzucić łańcuchów, lecz trzeba żyć tak, by szanować i zwiększać wolność innych.

    Zaproszeni więźniowie aktywnie uczestniczą w życiu społeczeństwa - niosą pomoc i wsparcie potrzebującym bądź działają na rzecz szlachetnych celów: pracują w szpitalach i ośrodkach opiekuńczo-leczniczych, towarzyszą osobom z niepełnosprawnością, remontują przedszkola i szkoły, pomagają powodzianom, pielęgnują cmentarze, działają na rzecz ochrony środowiska.

    Adam Bodnar osobiście przekazał przesłanie do wszystkich osób pozbawionych wolności, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. 18 lipca zostanie ono odtworzone w radiowęzłach we wszystkich jednostkach penitencjarnych.

    Seminarium eksperckie nt. polityki senioralnej

    Data: 2019-07-01
    • Wobec czekającego Polskę zwiększenia odsetka seniorów w społeczeństwie zmiany systemowe należy wprowadzić do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki
    • W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-latkowie będą stanowili 14 %  społeczeństwa
    • W ocenie RPO niezbędne są zmiany w ustawie o osobach starszych oraz w rządowej Polityce społecznej wobec osób starszych do 2030 r.

    W 2018 r. liczba ludności Polski wynosiła ponad 38 mln, w tym ponad 9 mln (czyli ponad 24%) stanowiły osoby w wieku 60+. Jeżeli dotychczasowe zmiany w strukturze demograficznej nie zostaną powstrzymane, jak prognozuje Główny Urząd Statystyczny, liczba osób w wieku 60+ zwiększy się do ponad 40% (czyli 13,7 mln) w 2050 r.

    O problemach z tym związanych mówiono 1 lipca 2019 r. podczas seminarium eksperckiego „Polityka Senioralna 2030 – wyzwania i rekomendacje”, które odbyło się  w sali konferencyjnej im. Jacka Kuronia w kompleksie sejmowym.  Organizatorami były Parlamentarny Zespół ds. Uniwersytetów Trzeciego Wieku i  Fundacja „Ogólnopolskie Porozumienie UTW.

    Celem seminarium była diagnoza wyzwań polityki senioralnej w starzejącym się społeczeństwie i wyznaczenie obszarów aktywności polityk publicznych w perspektywie kolejnej dekady.  Omawiano propozycje niezbędnych rozwiązań prawnych, organizacyjnych i finansowych dotyczących osób starszych w Polsce. 

    Seminarium otworzyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Prowadził je poseł Michał Szczerba, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. UTW. 

    W maju 2019 r. RPO wystąpił do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z propozycją zmian legislacyjnych, które mogłyby wzmocnić przygotowania do czekającej nas zmiany demograficznej - zwiększenia populacji osób starszych w stosunku do dzieci i młodzieży oraz osób w wieku produkcyjnym. Podczas seminarium propozycję kierunków nowelizacji ustawy o osobach starszych z 11 września 2015 r. przedstawił dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziłoby o:  

    • ewaluację prowadzonych działań. Odpowiednie mierniki i wskaźniki zwiększyłyby  walor ewaluacyjny Informacji o sytuacji osób starszych w Polsce za kolejne lata.  Pozwoliłoby to też określić realne zamierzenia rządu mające na celu sprostanie wyzwaniom związanym ze starzeniem się społeczeństwa;
    • koordynację. Konieczna jest instytucja, która koordynowałaby politykę senioralną. Obecnie zakłada się  współpracy pomiędzy sektorem zdrowia i polityki społecznej.   Działania podejmowane z seniorami i seniorkami na ich rzecz łączą jednak działania ze znacznie szerszego spectrum. Instytucja koordynująca powinna moc korygować poszczególne działania, wskazywać luki i priorytety co do wypracowania  międzysektorowych rozwiązań;
    • przeciwdziałanie przemocy. Rozszerzony powinien być zakres danych zbieranych  w kwestii przemocy wobec osób starszych. Wymaga to unowocześnienia sposobów zbierania danych, tak by były spójne, porównywalne i przyczyniały się do skuteczniejszej prewencji nadużyć względem osób starszych;
    • przeciwdziałanie dyskryminacji. Rozporządzenie do ustawy powinno dookreślić sposób gromadzenia danych w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek. Projekty rządowe powinny zawierać wskazanie, czy i w jakim zakresie w  inicjatywach legislacyjnych uwzględniono prawa osób starszych i czy projektowane zmiany prawne będą miały wpływ na wyrównywanie ich szans. Służyłoby to przeciwdziałaniu dyskryminacji pośredniej, gdy pozornie neutralne rozwiązania pozostawiają daną grupę osób w gorszej sytuacji ze względu na wiek.  

    Maciej Taborowski wskazał też na konieczność uzupełnienia rządowego dokumentu  Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r. Uwagi RPO do tego dokumentu to:

    • paternalistyczny a nie partnerski charakter dokumentu - potrzebne byłoby odwołanie we wstępie dokumentu do autonomii osób starszych jako osób, decydujących o własnym życiu;
    • brak dodatkowych środków finansowych na realizację zadań, a tym samym na zwiększenie jakości i podaży usług, zwłaszcza w miejscu zamieszkania. Potrzebny jest też dalszy rozwój infrastruktury;  
    • brak właściwej koordynacji działań;
    • brak ewaluacji działań. Obecnie cele Polityki społecznej odnoszą się w większości do liczby zrealizowanych działań, a nie do realnej zmiany sytuacji osób starszych; 
    • brak powiązania z systemem emerytalnym i zmian, które należałoby wprowadzić na polu zabezpieczenia społecznego.

    Zastępca RPO zwrócił również uwagę na znaczenie zaangażowania Polski w prace nad przygotowaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych. Wskazał na kwestie praw konsumenckich osób starszych. Zaprosił do składania wniosków dotyczących zarówno tych spraw, jak i problemów z dyskryminacją.

    Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przedstawił wnioski z kontroli i analiz NIK, z których wynika m.in.:

    • 1/5 wszystkich gmin w Polsce nie prowadzi usług opiekuńczych;
    • w 2016 r. jedynie 1% seniorów (na 8, 5 mln) korzystał z usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania;
    • przy ogólnym spadku bezrobocia w Polsce od 2006 r. do 2012 r. bezrobocie w grupie wiekowej 50+ wzrosło z 16% do 23%.

    Prezes NIK wskazał brak standardów w sprawowaniu opieki długoterminowej, która pozwoliłaby na ocenę jakości tych usług.

    Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej podkreślił powstanie w stolicy (w Wawrze) pierwszego Domu Dziennej Opieki Medycznej. Oferuje on konsultacje z lekarzami, w tym z geriatrą, rehabilitacje, informacje dla seniorów i ich bliskich.

    Prof. Piotr Błędowski (członek Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO) zwrócił uwagę na ogólną tendencję związaną z wyhamowywaniem wzrostu gospodarczego w związku z wzrostem nakładów na opiekę zdrowotną w perspektywie najbliższych dziesięcioleci. Wskazał, że obecne niskie bezrobocie było poprzedzone wyższym bezrobociem, które będzie przekładać się w praktyce na niższe emerytury osób, które były nim dotknięte.  Oznacza to zapotrzebowanie na różne dodatkowe wsparcie państwa. A popyt na usługi opiekuńcze będzie rósł wraz ze wzrostem proporcji najstarszej grupy w wieku 80+. W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-stolatkowie, będą stanowili 14% naszego społeczeństwa. Dlatego należy przygotować infrastrukturę i wprowadzić systemowe zmiany do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki.

    Krystyna Lewkowicz, główna organizatorka Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów, zaprosiła na kolejną, V już Sesję Parlamentu 1 października (w  Międzynarodowy Dzień Osób Starszych).

    Anna Chabiera z Biura RPO zwróciła uwagę na konieczność włączenia do zadań polityki senioralnej zachęt dla członków rodzin wspierających seniorów - głównie kobiet – do pozostawania na rynku pracy. Usprawiedliwianie braku świadczenia usług opiekuńczych w gminie ze względu na fakt, że osoba bliska rezygnuje z pracy, stanowi podwójną dyskryminację: ze względu na wiek oraz ze względu na płeć, ponieważ opiekę w większości sprawują kobiety.

    Podsumowując obrady,  Michał Szczerba zapowiedział podjęcie przez Parlamentarny Zespół UTW m.in. tematu nowelizacji ustawy o osobach starszych zgodnie ze wskazaniami RPO. Ponadto chodziłoby o podjęcie inicjatywy mającej na celu wprowadzenie emerytur bez opodatkowania.

    RPO i PZPN będą współpracować ws. przeciwdziałania rasizmowi, ksenofobii i dyskryminacji w piłce nożnej

    Data: 2019-06-28

    28 czerwca odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z władzami PZPN reprezentowanymi m.in. przez wiceprezesa Marka Koźmińskiego oraz licznych przedstawicieli pionu dyscyplinarnego, szkoleniowego i prawnego.

    Biuro RPO reprezentowali też dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania Anna Błaszczak-Banasiak oraz główny koordynator ds. społecznych Andrzej Stefański.

    Przedstawiciele PZPN mówili o tym, jak starają się przeciwdziałać rasizmowi na stadionach.

    Prawo i rekomendacje międzynarodowe

    Konstytucja:

    • Art. 32.2 Zakaz dyskryminacji
    • Art. 68.5 Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży

    Karta Praw Podstawowych UE

    • Art. 21. Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną
    • Art. 25. Prawa osób w podeszłym wieku - Unia uznaje i szanuje prawo osób w podeszłym wieku do (…) uczestniczenia w życiu społecznym i kulturalnym.
    • Art. 26. Integracja osób niepełnosprawnych - Unia uznaje i szanuje prawo osób niepełnosprawnych do korzystania ze środków mających zapewnić im (…) integrację społeczną i zawodową oraz udział w życiu społeczności.

    ONZ

    • Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, 1966/1969 r.
      • Art. 4. Państwa Strony Konwencji potępiają wszelką propagandę i wszelkie organizacje oparte na ideach lub teoriach o wyższości jednej rasy lub grupy osób określonego koloru skóry lub pochodzenia etnicznego bądź usiłujące usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową w jakiejkolwiek postaci oraz zobowiązują się podjąć niezwłocznie właściwe środki zmierzające do wykorzenienia wszelkiego podżegania do tego rodzaju dyskryminacji bądź też aktów dyskryminacji.
      • Art. 5. Państwa Strony Konwencji zobowiązują się wydać zakaz dyskryminacji rasowej we wszelkich jej formach i wyeliminować ją oraz zagwarantować wszystkim bez różnicy rasy, koloru skóry, pochodzenia narodowego bądź etnicznego równość wobec prawa, a zwłaszcza korzystanie z następujących praw: m.in. prawa do osobistego bezpieczeństwa i do ochrony przez państwo przed przemocą lub naruszeniem nietykalności cielesnej bądź przez urzędników państwowych, bądź przez jakąkolwiek jednostkę, grupę lub instytucję; prawa pracy; prawa do równego udziału w działalności kulturalnej; prawa dostępu do wszystkich miejsc i urządzeń przeznaczonych do publicznego użytku.
      • Art. 7. Państwa Strony Konwencji zobowiązują się podjąć niezwłocznie skuteczne środki, zwłaszcza w dziedzinie oświaty, wychowania, kultury i informacji, w celu zwalczania przesądów prowadzących do dyskryminacji rasowej oraz w celu popierania wzajemnego zrozumienia, tolerancji i przyjaźni między narodami i grupami rasowymi lub etnicznymi, jak również propagowania celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych, Powszechnej deklaracji praw człowieka, Deklaracji Narodów Zjednoczonych w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej oraz niniejszej Konwencji.

    RADA EUROPY

    • Art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, protokół nr 12 do EKPC (ogólna klauzula zakazująca dyskryminacji)
    • Konwencja w sprawie zintegrowanego podejścia do bezpieczeństwa, zabezpieczenia i obsługi podczas meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych, sporządzona w Strasburgu 4 maja 2016 r. (ratyfikowana dotychczas przez dziewięć państw członkowskich, w tym Polskę, z mocą obowiązującą od 1.11.2017).

    Celem Konwencji jest zapobieganie incydentom i zakłóceniom porządku publicznego stanowiącym zagrożenie dla uczestników meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych. Innowacyjnym rozwiązaniem w tym obszarze jest przyjęcie jako nadrzędnej zasady zintegrowanego, wielopodmiotowego podejścia do bezpieczeństwa realizowanego w oparciu o trzy filary (bezpieczeństwo, zabezpieczenie i obsługa) oraz współpracę wszystkich instytucji i stron. Konwencja odzwierciedla pogląd, że skupianie się wyłącznie na zagrożeniach nie prowadzi do stworzenia adekwatnych środków ograniczenia ryzyka. Skuteczniejszym rozwiązaniem jest wdrażanie zarówno środków bezpieczeństwa i zabezpieczenia, jak i właściwej obsługi widzów, które silnie wpływają na zachowania kibiców.

    Warto w szczególności mieć na uwadze postanowienia art. 5 Konwencji:

    5. Strony zapewnią, aby zasady funkcjonowania stadionów były kompleksowe; przewidywały skuteczne współdziałanie z policją, służbami ratunkowymi i instytucjami partnerskimi; oraz obejmowały jasne zasady i procedury postępowania w sprawach mogących mieć wpływ na zarządzanie tłumem oraz związane z tym zagrożenia dla bezpieczeństwa i zabezpieczenia, w szczególności:

    • użycie środków pirotechnicznych;
    • wszelkie akty przemocy lub inne zachowania zabronione; oraz
    • wszelkie zachowania rasistowskie lub inne zachowania dyskryminujące.

    6. Strony zobowiążą odpowiednie instytucje do zapewnienia, aby wszyscy pracownicy sektora publicznego i prywatnego, zaangażowani w działania na rzecz uczynienia meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych bezpiecznymi i przyjaznymi, zostali wyposażeni i przeszkoleni w sposób umożliwiający pełnienie swojej funkcji w sposób skuteczny i właściwy.

    7. Strony będą zachęcać właściwe instytucje do podkreślania potrzeby działania przez zawodników, trenerów i innych przedstawicieli uczestniczących drużyn zgodnie z podstawowymi zasadami sportowymi, takimi jak tolerancja, szacunek i zasada fair play oraz do uświadamiania im, że akty przemocy, zachowania rasistowskie lub inne zachowania prowokacyjne mogą wywierać negatywny wpływ na zachowania widzów.

    REKOMENDACJE ORGANIZACJI MIĘDZYNARODOWYCH

    Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji / ECRI

    Generalna Rekomendacja nr 12 w sprawie zwalczanie rasizmu i dyskryminacji rasowej w sporcie, 19.12.2008 (ECRI’s 12th General Policy Recommendation on Combating racism and racial discrimination in the field of sport).

    ECRI wskazuje, że państwa powinny zwrócić się do federacji i klubów sportowych, by:

    • przyjmowały politykę zróżnicowania i równych szans w celu zapewnienia zrównoważonej reprezentacji grup mniejszościowych w sporcie na wszystkich poziomach
    • podejmowały środki przyciągające do imprez sportowych kibiców pochodzących z różnych mniejszości (I.4)

    Wg ECRI kluby sportowe i federacje powinny ponosić odpowiedzialność za akty rasistowskie mające miejsce podczas imprez sportowych (II.5h).

    Oczekiwane działania klubów i federacji – pkt II.10:

    • uznanie rasizmu za ważny problem na wszystkich poziomach w sporcie i publiczne demonstrowanie zaangażowania w jego zwalczanie
    • ustanowienie wewnętrznych mechanizmów postępowania w przypadkach rasizmu i dyskryminacji rasowej
    • przyjęcie i wdrożenie środków samoregulujących, dyscyplinarnych i podnoszących świadomość
    • szkolenie personelu ochrony, jak zapobiegać incydentom rasistowskim na terenie obiektów sportowych i odpowiednio postępować w przypadku ich zajścia
    • odmawianie wstępu do obiektów sportowych osobom rozpowszechniającym bądź posiadającym rasistowskie, antysemickie lub dyskryminacyjne ulotki, symbole lub transparenty
    • wspieranie ruchów i inicjatyw promujących fair play i tolerancję oraz projekty edukacyjne i społeczne w tej dziedzinie.

    Inne:

    • Zalecenie nr 2 dotyczące ogólnej polityki ECRI w sprawie organów do spraw równości mających zwalczać rasizm i nietolerancję na poziomie krajowym (ECRI revised General Policy Recommendation No. 2: Equality Bodies to combat racism and intolerance at national level)
    • ECRI General Policy Recommendation No. 11: Combating racism and racial discrimination in policing
    • Zalecenie nr 7 dotyczące ogólnej polityki ECRI w sprawie prawodawstwa krajowego dotyczącego zwalczania rasizmu i dyskryminacji rasowej, przyjęte 1312.2002 i zmienione 7.12.2017 (ECRI’s General Policy Recommendation No. 7 on national legislation to combat racism and racial discrimination)

    ZALECENIA DLA POLSKI

    • Raport ECRI dotyczący Polski (piąty cykl monitoringu), 2015

    ECRI (w pkt 89) ponownie zaleca, by władze zachęciły Polski Związek Piłki Nożnej do opracowania, wspólnie z klubami piłkarskimi, kodeksu etyki, regulującego między innymi kwestię rasizmu wśród kibiców, w celu kontynuowania ich wysiłków na rzecz podnoszenia świadomości niebezpieczeństw występowania rasizmu w sporcie. Ponadto ECRI zaleca władzom (1) by podjęły kroki w celu zapewnienia, że regulacje organizacji meczów zawierają wyraźne przepisy stanowiące, że rasistowskie i nietolerancyjne zachowanie może być powodem wydania administracyjnych zakazów stadionowych i środków nadzorczych, oraz że te przepisy są skutecznie stosowane; (2) by podjęły kroki w celu zapewnienia, że wytyczne Prokuratora Generalnego o udziale prokuratorów w postępowaniach w sprawie przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego i w sprawie prowadzenia przez prokuratorów postępowań w sprawach przestępstw z nienawiści, opisanych w rozdziałach dotyczących przestępstw i przemocy z nienawiści, są skuteczniej realizowane w sprawach rasizmu podczas imprez sportowych oraz by (3) w szczególności będąc w pełnej zgodności z właściwymi przepisami i prawami podstawowymi, stosowały środki w celu rozwiązania ekstremistycznych grup angażujących się w rasistowską działalność w trakcie meczów piłkarskich, np. poprzez ustanowienie współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, klubami piłkarskimi i społeczeństwem obywatelskim w celu zbierania koniecznych dowodów.

    • Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) - Uwagi końcowe w sprawie połączonego XX i XXI sprawozdania okresowego przekazanego przez Polskę, 2014 (pkt 10)

    Komitet jest w dalszym ciągu zaniepokojony przypadkami rasizmu oraz nawoływaniem do nienawiści w sporcie. Komitet zaleca podjęcie skutecznych działań na rzecz zwalczania rasizmu w sporcie, w tym nakładanie kar grzywny na kluby w przypadku aktów rasizmu ze strony kibiców, a także kontynuowanie współpracy ze stowarzyszeniami sportowymi w celu promowania tolerancji i różnorodności.

     

    Zastępca RPO spotkał się z Ingą Zasowską protestującą w obronie klimatu pod Sejmem

    Data: 2019-06-28

    Zastępca RPO dr Maciej Taborowski spotkał się 28 czerwca pod Sejmem z Ingą Zasowską, która prowadzi tam Wakacyjny Strajk Klimatyczny. Przekazał jej list RPO Adama  Bodnara.

    W krótkiej rozmowie powiedział też, że działanie pani Ingi Zasowskiej jest aktem obywatelskim zasługującym na wsparcie i uznanie. Tylko bowiem dzięki temu, że ktoś zgłasza problem, można podjąć próby naprawienia go.

    RPO to wie, bo całe jego działanie oparte jest na sygnałach i zgłoszeniach od obywateli. Wie, jak ważny jest ich głos.

    Sprawy ochrony środowiska są dziś niezwykle ważne. Zgłaszają je ludzie w całym kraju, w czasie prawie każdego ze spotkań RPO (odbywa on je regularnie, w każdym miesiącu, w rożnych miejscowościach kraju). Ludzie mówią o zatruciu powietrza, o uciążliwych inwestycjach, o hałasie, o smrodzie (odorze). Ten głos słabo jest jednak słyszalny w debacie publicznej.

    Temat ochrony środowiska dla Pani Ingi jest tak ważny, że poświęciła wakacje na to by zwrócić naszą uwagę.

    Rzecznik docenia niezwykle głos młodego pokolenia – młodzi uczestnicy spotkań z RPO bardzo często zgłaszają problemy inne niż dorośli. Często takie, których dorośli nie zauważają, albo uważają, że nic nie  da się już zmienić.

    Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest politykiem. Jest przedstawicielem państwa – urzędnikiem zobowiązanym do sprawdzania, jak w praktyce realizowane są prawa i wolności obywateli. Prawo do czystego środowiska jest zapisane w Konstytucji -w artykule 74.

    Resort infrastruktury przeciw pierwszeństwu dla pieszych, którzy wchodzą na pasy

    Data: 2019-06-25
    • Kierowcy w państwach Europy są przyzwyczajeni do obowiązującego tam od lat nakazu ustępowania pierwszeństwa pieszym mającym zamiar przejść przez pasy na jezdni
    • Dlatego Ministerstwo Infrastruktury nie uznaje za właściwe,  by  przenieść do polskiego prawa zasady pierwszeństwa pieszego w takich sytuacjach
    • Tak resort odpowiedział RPO, który wystąpił o zmianę przepisów tak, by piesi mieli pierwszeństwo, zanim wejdą na pasy 
    • Rzecznik będzie o to konsekwentnie zabiegał

    Kierowcy w Polsce coraz częściej potrącają pieszych na przejściach. Piesi to najsłabiej dziś chroniona grupa uczestników ruchu drogowego. Główną przyczyną takich wypadków jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu przez kierowców.

    Dlatego 29 stycznia 2019 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o rozważenie zainicjowania zmiany Prawa o ruchu drogowym przez przyznanie pierwszeństwa pieszym, którzy oczekują na przejście przez jezdnie lub na nie wkraczają. Wystąpienie było efektem spotkań Adama Bodnara z  przedstawicielami stowarzyszeń „Miasto Jest Nasze” i „Piesza Masa Krytyczna”.

    RPO: Poprawić bezpieczeństwo pieszych 

    Dziś pieszy ma pierwszeństwo na jezdni, kiedy wejdzie na przejście. Ale nie wcześniej. Prawo o ruchu drogowym nakazuje zaś kierowcy zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia. Nie odnosi się jednak do sytuacji, gdy pieszy zamierza wejść na przejście lub właśnie na nie wkracza.

    Dlatego podczas spotkania w grudniu 2019 r. z Adamem Bodnarem przedstawiciele organizacji społecznych opowiedzieli  się za wprowadzeniem do Prawa o ruchu drogowym przepisu, który dawałby pieszemu pierwszeństwo już w momencie, gdy ma zamiar wejść na pasy, co sygnalizuje w ten sposób, że staje i czeka na możliwość przejścia. W takiej sytuacji kierowca musiałby ustąpić pierwszeństwa.

    Poprawiłoby to bezpieczeństwo pieszych. Wiedząc, że pierwszeństwo przysługuje nie tylko człowiekowi na przejściu, ale także oczekującej na to, kierowca musiałby zachować jeszcze większą ostrożność i w większym stopniu zmniejszyć prędkość.

    Rzecznik wskazuje, że w polskim prawie są już przepisy, z których można by wywodzić pierwszeństwo ludzi wchodzących na przejście dla pieszych. Zgodnie z § 47 ust. 4 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393), kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia oznaczonego znakiem D-6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo osób znajdujących się na przejściu lub na nie wchodzących. Przepis ten nakazuje kierowcy zmniejszyć prędkość na tyle, aby mógł się zatrzymać przed przejściem - jeżeli pieszy na nim się znajduje lub na nie wchodzi.

    Przepis ten pozostaje jednak w sprzeczności z Prawem o ruchu drogowym, w myśl którego pierwszeństwo przed pojazdem ma tylko pieszy na przejściu. Ponadto ustawa nie przekazuje do uregulowania w rozporządzeniu zasad zachowania się uczestników ruchu w miejscach oznaczonych znakami drogowymi.

    Dane statystyczne niepokoją

    W 2017 r. w Polsce doszło do 32 760 wypadków drogowych (w 25 proc. z udziałem pieszych). Śmierć poniosło 873 pieszych, a rannych zostało 7587. Do śmierci pieszego dochodziło w co piątym potrąceniu wskutek nadmiernej prędkości auta. Główną przyczyną potrąceń było nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu - wynika z danych Komendy Głównej Policji. 

    Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sprawozdaniu za 2017 r. zwróciła  uwagę, że liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych nieznacznie wzrosła w porównaniu z rokiem 2016 r. Wskazuje to na konieczność nowych działań zapobiegawczych dla poprawy bezpieczeństwa tej najsłabiej chronionej grupy uczestników ruchu drogowego.

    Przepisy w państwach Europy Zachodniej

    Zasada, że pieszy ma pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście, obowiązuje w krajach skandynawskich i w większości państw Europy Zachodniej (we Francji, Belgii, Holandii, Szwajcarii, Austrii, Niemczech).

    • W Norwegii i we Francji kierowca ma obowiązek zatrzymania się przed przejściem nawet wtedy, gdy człowiek stojący w pobliżu nie wykazuje wyraźnego zamiaru przejścia przez jezdnię, a jedynie zbliża się do jezdni.
    • W Szwajcarii kierowca musi się zatrzymać także wtedy, gdy pieszy stoi przed przejściem, ale ma oczywisty zamiar przejścia przez jezdnię. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w przeliczeniu na milion mieszkańców jest w tych państwach zdecydowanie niższa niż w Polsce

    Odpowiedź MI

    - Koncepcja zwiększenia bezpieczeństwa pieszych w rejonie przejścia dla pieszych i na samym przejściu wydaje się niewątpliwie słuszna – odpisał RPO Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Zarazem wskazał, że prowadzone dotychczas prace w tej kwestii (druk sejmowy nr 1859), które ostatecznie nie zostały sfinalizowane, wykazały szereg wątpliwości towarzyszących próbie radykalnego zwiększenia uprzywilejowania niechronionych uczestników ruchu drogowego.

    - W wielu państwach europejskich ochrona pieszego mającego zamiar przejścia przez przejście dla pieszych obowiązuje już od lat, w związku z czym kierujący pojazdami na tamtejszych drogach są przyzwyczajeni do obowiązku ustępowania im pierwszeństwa w takich sytuacjach – zaznaczył Rafał Weber. Według niego państwa te nie prowadziły tzw. „badań przed i po” przy zmianie swojego prawodawstwa w tym zakresie, stąd też nie jest możliwa ocena tego, w jakim stopniu postulowane przez Rzecznika zmiany wpłynęłyby na sytuację na polskich drogach.

    Ponadto wyniki takiego badania nie mogłyby być rzetelnym argumentem popierającym, czy też negującym zasadność wprowadzenie takiej zmiany w prawie polskim, gdyż każde społeczeństwo europejskie posiada inne uwarunkowania kulturowe, prawne, inżynieryjne, edukacyjne, czy też podejście do poszanowania prawa.

    - Dlatego też, mając na względzie przywołane wyżej uwarunkowania – specyficzne dla danego państwa – nie wydaje się właściwym bezpośrednie przeniesienie do polskiego systemu prawnego rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich - podkreślił Rafał Weber.

    W jego ocenie wpływ na bezpieczeństwo pieszych przekraczających jezdnię ma nie tylko sposób uregulowania tej problematyki w przepisach. Znaczącą rolę odgrywają też działania organu zarządzającego ruchem oraz zarządcy drogi.  Chodzi m.in. o lokalizację przejść dla pieszych, ich utrzymanie i zastosowane rozwiązania w celu poprawy bezpieczeństwo pieszych (geometria drogi, urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, oświetlenie przejść, itp.).

    Niezbędne jest też skuteczne egzekwowanie przepisów dotyczących przechodzenia przez jezdnię oraz zachowania kierujących pojazdami wobec pieszych przez policję, straże gminne i miejskie.

    Ponadto Rafał Weber poinformował, że resort dostrzega sygnalizowany przez Rzecznika problem braku jednoznaczności obecnych przepisów ze względu na ich lokalizację w dwóch aktach prawnych, a także wątpliwości w przedmiocie zgodności § 47 ust. 4 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z zakresem upoważnienia ustawowego. W przyszłych działaniach legislacyjnych resort  rozważa skonsolidowanie w Prawie o ruchu drogowym regulacji zawartych obecnie w ustawie oraz rozporządzeniu.

    Konferencja w NiK o prawach pieszego

    24 czerwca 2019 r. w Najwyższej Izbie Kontroli odbyła się konferencja "Bezpieczeństwo pieszych w ruchu drogowym", współorganizowana przez Biuro RPO.

    Ta publiczna debata była odpowiedzią na duży odzew społeczny wystąpienia RPO do MI. Uczestniczyli w niej przedstawiciele parlamentu, KGP oraz organizacji pozarządowych -  Miasto Jest Nasze, Zielone Mazowsze, Drogi Mazowsza, Normalne Miasto Fenomen.

    Zastępca RPO dr Maciej Taborowski zapowiedział w swym wystąpieniu, że RPO będzie konsekwentnie domagał się przyjęcia regulacji chroniących pieszych – w myśl styczniowego wystąpienia  do MI.

    Przedstawiciel resortu podtrzymał stanowisko wyrażone w piśmie Rafała Webera.

    Maciej Taborowski poruszył też kwestie braku przepisów dotyczących  elektrycznych hulajnóg, które dla pieszych stanowią istotne zagrożenie. Dodał, że razem z partnerami społecznymi Rzecznik przedstawił kilka postulatów do projektu ustawy o urządzeniach transportu osobistego. Uregulowane powinny być m.in. kwestie parkowania hulajnóg na chodnikach, fabrycznego ograniczenia ich prędkości oraz wyposażenia w dwa niezależne hamulce, sygnał ostrzegawczy i system sygnalizowania zmiany kierunku jazdy.

    Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski wskazywał, że Izba uznała za niewystarczające działania policji i straży miejskich dla zapewnienia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom. Zapowiedział, że w 2020 r. NIK przeprowadzi kontrolę bezpieczeństwa tych osób.

    V.511.12.2019

    Jak seniorzy radzą sobie z nieprzyjazną ofertą firm i instytucji. Spotkanie w Biurze RPO

    Data: 2019-06-18
    • Osoby starsze mają trudności w codziennym funkcjonowaniu wobec nieprzyjaznych rozwiązań architektonicznych czy aplikacji i serwisów internetowych
    • Dlaczego firmy lekceważą tak dużą grupę potencjalnych klientów, jak seniorzy
    • Co zrobić, by zmienić podejście firm na bardziej dostosowane do potrzeb i oczekiwań osób 65+
    • Na te pytania próbowano odpowiedzieć podczas spotkania w Biurze RPO 18 czerwca 2019 r.

    Przedstawiciele firmy Bluehill Sp. z o.o. przeprowadzili badania, na których podstawie powstał raport nt. radzenia sobie osób starszych we współczesnym świecie.

    Dotychczas seniorzy byli pomijani w badaniach swych potrzeb konsumenckich, a jest to grupa społeczna, która w najbliższych latach będzie stanowić dużą i ważną część odbiorców różnych produktów i usług. Można zaś stworzyć katalog tego, czego potrzebuje każdy klient, bez względu na wiek, płeć, czy status społeczny. To m.in.: indywidualne traktowanie, zaspokajanie potrzeb, szanowanie jego czasu, uczciwość, rozwiązywanie problemów, jasność komunikatu.

    W badaniu pokazano trudności, jakie mają osoby starsze funkcjonując w istniejących rozwiązaniach architektonicznych, wyposażeniu wnętrz, korzystając z aplikacji i serwisów internetowych czy kontaktując się z młodymi pracownikami obsługi.

    Głównymi uczestnikami projektu były osoby 65+ z całej Polski, które:

    • odwiedziły 3500 punktów sprzedaży i obsługi klienta,
    • zrobiły 5000 zdjęć,
    • wykonały 100 telefonów na infolinie różnych firm i instytucji,
    • wysłały 100 maili do różnych firm i instytucji,
    • przetestowały 16 aplikacji mobilnych i systemów transakcyjnych banków,
    • oceniły 30 serwisów internetowych firm oferujących produkty i usługi,
    • poświęciły ponad 400 godzin na rozmowy o problemach i ograniczeniach.

    Wszystko to złożyło się na obraz seniora w codziennym życiu. Wyniki badań przedstawili Agata Skoczkowska i Krystian Krawczyk z Bluehill.

    Podczas dyskusji zastanawiano się m.in., dlaczego firmy lekceważą tak dużą grupę potencjalnych klientów; jak to zmienić; na ile sami seniorzy są świadomi swoich potrzeb; co zrobić by zmienić podejście firm i instytucji na bardziej otwarte i przyjazne, a przede wszystkim - dostosowane do potrzeb i oczekiwań osób 65+.

    W spotkaniu wzięli udział członkowie komisji ekspertów ds. osób starszych przy RPO, przedstawiciele Rad Seniorów, Uniwersytetów Trzeciego Wieku, naukowcy oraz pracownicy Biura RPO.

    Drugi raport z badań postrzegania Ukraińców. Konferencja w Biurze RPO

    Data: 2019-06-18
    • 41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych
    • Badania dowiodły po raz kolejny, że Polaków i Ukraińców najbardziej dzieli historia, a dyskusja w sieci na ten temat nie jest merytoryczna - dominują negatywne określenia
    • W sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski, trzeba podkreślać standardy praw człowieka, w tym walkę z mową nienawiści

    Tematem konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich był przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Pierwszy ukazał się w styczniu 2018 r. To efekt grantu przyznanego przez Fundację im. Stefana Batorego na przeciwdziałanie dyskryminacji. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

    RPO: rozwiązano jeden problem - ustawy o IPN

    Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. w Biurze RPO odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

    Od tego czasu rozwiązano jeden problem - ustawy o IPN (zakładała ona karalność zaprzeczania zbrodni „ukraińskich nacjonalistów”, co Trybunał Konstytucyjny uznał w styczniu 2019 r. za niekonstytucyjne).  – Trybunał ten temat zlikwidował, choć w dyskursie publicznym nie on przestał istnieć - mówił Rzecznik. Nadal istnieje problem przestępstw z nienawiści, których zgłaszanych jest tylko 5 proc.

    Według RPO natężenie emocji pokazuje zakaz debaty na tematy ukraińskie 22 czerwca w Przemyślu, wydany przez prezydenta miasta. Z drugiej strony jest zaś obywatel Ukrainy, który uratował kilka ofiar wypadku - nawet z prawej strony słychać głosy do prezydenta o przyznanie mu obywatelstwa.

    Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

    RPO zapowiedział, że w lipcu 2019 r. do Polski przyjeżdża Komitet Mniejszości Narodowych i Etnicznych Rady Europy. Nasza konferencja może być formą przygotowania do tej wizyty – ocenił.

    - Ten projekt był reakcją na narastanie negatywnych zjawisk wobec Ukraińców oraz braku odpowiedniej reakcji organów państwa – mówił o raporcie Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Zwrócił uwagę, że w trakcie ostatniej kampanii wyborczej do PE Żydzi i Ukraińcy pojawiali się jako negatywny sposób na mobilizację elektoratu. Słowa o zagrożeniu ze strony „obcych” padają nawet z trybuny sejmowej. Migranci z Ukrainy spotykają się agresją w przestrzeni publicznej.

    Piotr Tyma nawiązał też do kwestii grobów i upamiętnień na terenie obu państw. Ocenił, że w tej sprawie obywateli Polski narodowości ukraińskiej  traktuje się jako zakładników relacji pomiędzy Polską a Ukrainą. Brak pozytywnych ustaleń na poziomie państw powoduje  ze w Polsce żaden ze zniszczonych pomników ukraińskich nie został naprawiony, a ich status – uregulowany.

    Raport "Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”

    Pierwsza część raportu zawiera opis dyskursu toczącego się w prasie codziennej i tygodnikach oraz mediach społecznościowych odnoszącego się do obywateli RP narodowości ukraińskiej oraz migrantów przybywających do Polski z Ukrainy głównie w celach zarobkowych lub podjęcia nauki.

    Autorzy raportu w tym kontekście zwrócili uwagę na:

    • atmosferę towarzyszącą dyskusjom publicznym o Ukraińcach w Polsce, zwłaszcza podczas debaty wokół nowelizacji ustawy o IPN,
    • działania MON odnośnie gromadzenia informacji na temat obywateli RP innych niż polska narodowości oraz migrantów,
    • wystąpienia publiczne, kierowane przeciwko migrantom i uchodźcom, w szczególności migrantom (pracownikom) z Ukrainy; m.in. wystąpienie posła Kukiz’15 Tomasza Rzymkowskiego wydarzeń wokół  procesji w Pikulicach czy wypowiedź wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, po uroczystościach w Sahryniu w lipcu 2018 r.,
    • represje wobec dr. Grzegorza Kuprianowicza, za jaką autorzy raportu uznali odwołanie go przez prezesa IPN ze składu Wojewódzkiego Komitetu Pamięci Walk i Męczeństwa,
    •  blokowanie inicjatyw służących uwzględnieniu w polityce pamięci postaci czy też wydarzeń z historii mniejszości ukraińskiej,
    •  działania wymierzone zarówno w mniejszość ukraińską, jak i obywateli Ukrainy pod pretekstem propagowania tzw. banderyzmu. (interwencja policji w czasie uroczystości 10 marca br. w Sahryniu oraz skierowanie zawiadomienia do prokuratury i tzw. „obywatelskie zatrzymania” kierowców z Ukrainy pod pretekstem posiadania przez nich w samochodach czerwono-czarnych proporczyków, naklejek z zestawionymi czerwono-czarnymi kolorami),
    • pozytywne gesty ze strony społeczeństwa obywatelskiego, których autorami były polskie organizacje pozarządowe i osoby od lat wspierające dialog polsko-ukraiński (m.in. stowarzyszenia „Homo Faber” z Lublina)
    • negatywną kampanię wobec migrantów, ataki, pobicia (świadome ataki na osoby mówiące po ukraińsku) oraz nienawistne komentarze pod artykułami ukazującymi tragiczne wydarzenia, w których obywatele Ukrainy byli świadkami lub sprawcami,
    • obecność w polskich szkołach niepełnoletnich uczniów z Ukrainy, z których część doświadcza poważnych trudności adaptacyjnych i musi mierzyć się z negatywnym stosunkiem otoczenia - zarówno rówieśników, jak i nauczycieli – polegającą np. na akcentowaniu w trakcie lekcji tematu zbrodni ukraińskich na Polakach,
    • stosowanie retoryki wymierzonej przeciwko pracownikom ukraińskim przez polityków (np.  wypowiedzi posła Roberta Winnickiego, posła Marka Jakubiaka, posłanki Barbary Bubuli).

    Druga części raportu to analiza udokumentowanych i zgłaszanych organom ścigania przestępstw z nienawiści wobec przedstawicieli  mniejszości ukraińskiej lub obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Mowa tam m.in. o:

    • napaści 26 czerwca 2016 r. w Przemyślu na procesję religijną organizowaną przez Cerkiew greckokatolicką,
    • Marszu „Orląt Przemyskich”, podczas którego wznoszono m.in. okrzyki Śmierć Ukraińcom.
    • podpaleniu w nocy z 7 na 8 września 2018 r. w Legnicy samochodu osobowego stanowiącego własność jednego z członków mniejszości.
    • uszkodzeniu w grudniu 2018 r. w Trzebiatowie samochodu stanowiącego własność miejscowego księdza greckokatolickiego oraz zamieszczenie na drzwiach garażu napisu UPA WON.
    • pobiciu w nocy z 7 na 8 marca 2019 r. w Warszawie obywatela Ukrainy, kierowcy w jednej z firm przewozowych.
    • pobiciu 23 marca 2019 r. w Wodzisławiu Śląskim osoby narodowości ukraińskiej, obywatela Ukrainy, który pracował przy remoncie,
    • pobiciu w kwietniu 2019 r. w Warszawie aktora jednego z teatrów, osoby narodowości ukraińskiej,
    • niszczeniu i znieważaniu pomników upamiętniających osoby narodowości ukraińskiej, znieważeniu miejsc pamięci:

    Trzecią część raportu stanowi monitoring treści internetowych, prowadzony pod kątem postrzegania Ukraińców jako grupy narodowej. Według badań CBOS niechęć wobec Ukraińców w ostatnich latach wzrasta (obecnie 40 % respondentów), podczas gdy sympatia pozostaje na niezmienionym poziomie (ok. 30%).  

    Podczas konferencji autorzy raportu wskazali, że prawie 41% analizowanych wypowiedzi z internetu nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny, 42% oznaczono  jako neutralne, a tylko 17% jako pozytywne. Według dr. Marka Troszyńskiego uzyskany w raporcie 41 proc. negatywnych wypowiedzi nt. Ukraińców to bardzo dużo. Trudno znaleźć w polskim internecie tak duży odsetek ocen negatywnych.

    - Po raz pierwszy w Polsce po wojenni mamy znaczną mniejszość, z którą styka się statystyczny Kowalski - mówił Marek Troszyński.  Świadczy to, że polskie społeczeństwo przestaje być homogeniczne. Zarazem liczne wypowiedzi oparte są na stereotypach. Badania dowiodły  po raz kolejny, że historia najbardziej dzieli Polaków i Ukraińców. Dyskusja w sieci na ten temat nie jest merytoryczna, dominują negatywne określenia.

    Mec. Piotr Fedusio zaznaczył, że w raporcie przedstawiono doniesienia  kierowane do prokurator za znieważanie Ukraińców z powodów narodowościowych czy pochwalanie gróźb wobec nich. Coraz więcej jest jednak doniesień w sprawie bójek, czy zniszczenia mienia, których niemal nie było w poprzednim raporcie.

    Adwokat pozytywnie ocenił podejście warszawskiej prokuratury do tego rodzaju przestępstw. Sprawy są merytorycznie badane, a  odmowy śledztwa bądź umorzenia były jednostkowe. Występowały problemy czy słowo „banderowiec”  to zniesławienie (czyn ścigany z oskarżenia prywatnego), czy zniewaga (ścigana z urzędu). Opinie sądów i prokuratorów były rozbieżne. - Wchodzimy w etap, że to słowo może być zniewagą - ocenił Piotr Fedusio. 

    Ponadto podczas konferencji omawiano kwestię migrantów z Ukrainy w Polsce, w tym sytuację dzieci  bez opieki. Innym przedmiotem dyskusji była możliwość wspólnego nauczania dzieci-obywateli Ukrainy i uczniów utożsamiających się z ukraińską mniejszością narodową, objęcia zajęciami służącymi zachowaniu języka i tożsamości kulturowej dzieci w mniejszych miejscowościach. Chodzi też o organizację systemu wsparcia dla rodziców i dzieci mających problemy adaptacyjne oraz spotykających się z przejawami wrogości 

    Kolejny temat to  „Ukraińcy w mediach, nowe kanały komunikacji”. Mówiono o narracji polskich mediów na temat migracji z Ukrainy. Przedstawiono aktywność komunikacyjną społeczności ukraińskiej w Polsce, w tym w internecie, gdzie działa ukraińskie radio w Polsce. Omówiono także nowe projekty medialne polskich mediów dla migrantów z Ukrainy.

    Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców - konferencja w Biurze RPO

    Data: 2019-06-17
    • Konflikt i rozstanie rodziców zawsze obciążają emocjonalnie dziecko. Sposób, w jaki to następuje, ma wpływ na jego przeżycia i rozwój psychofizyczny. Jednocześnie skutki rozstania angażują wielu ludzi wokół – znajomych, przyjaciół, pedagogów, psychologów, sędziów, kuratorów, adwokatów, policję, lekarzy. Wszyscy oni są ważni. Wszyscy mogą przyczynić się do tego, aby rozstanie rodziców nie było dla dziecka nieprzezwyciężalną traumą.
    • Forum organizacji pozarządowych, które od lat zajmują się problemem pomocy dziecku, którego rodzice decydują się rozstać, wypracowało standardy, które wszystkim zainteresowanym pozwolą  lepiej zadbać o dobro takiego dziecka. 
    • Rzecznik Praw Obywatelskich wiedząc, jak bardzo brakuje systemowego wsparcia rodzin w sytuacji rozstania oraz jak ważny projekt prowadza organizacje wspiera ich działania. Działamy razem, by pomóc profesjonalistom, rodzinom w kryzysie, a przede wszystkim – dzieciom - najmłodszym obywatelom.
    • Standardy uzupełnione są bajką terapeutyczną „Rybeńka” o małej rybce, której rodzice się rozstali. Przeczytał ją Artur Barciś, który w ten sposób wsparł akcję promowania Standardów. Bajka dostępna jest na kanale youtube Rzecznika Praw Obywatelskich

    17 czerwca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wraz Forum organizacji pozarządowych, które przygotowały poradnik dla rodziców i profesjonalistów, zorganizował panel dyskusyjny na temat Standardów pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, poradnik dla rodziców i profesjonalistów przygotowanego przez forum organizacji pozarządowych.  W panelu uczestniczyło 50 osób zaangażowanych w poprawianie sytuacji dzieci. Obecny był m.in. rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak

    Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska zwróciła się na wstępie do dziennikarzy: W czasie spotkań regionalnych RPO problem kontaktów rodziców i dzieci po rozwodzie jest wciąż zgłaszany. Jesteśmy świadkami kryzysu, w którym dzieci pozostawione są same sobie. Rodzina w kryzysie często gra kartą dziecka.

    - Dzieci żyjących w rodzinach w kryzysie jest w Polsce kilkaset tysięcy. Jeśli choć części pomożemy dzięki wspólnemu działaniu organizacji pozarządowych, to będzie to niezwykle ważne – dodał mec. Robert Ofiara, inicjator stworzenia Standardów.

    - To, co dzieje się z dziećmi w sytuacji rozstania rodziców, jest przerażające. Kryzys kończy się nawet próbami samobójczymi i samookaleczaniem się. Musimy się tym zająć. Standardy są pierwszym krokiem, zbiorem dobrych praktyk – powiedziała Aleksandra Ejsmont z Komitetu Ochrony Praw Dziecka

    - W Polsce nie mamy problemów z przepisami, ale ze sposobem ich stosowania. Ludzie skłonni są omijać przepisy, ale zastosują się do tego, co inni, godni szacunku uważają za stosowne – mówiła Renata Durda, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". – Standardy są żywe, a praca nad nimi będzie trwać. Brakuje nam np. rozdziału dla dziadków

    Standardy – co to jest

    W Polsce rozpada się mniej więcej co trzecie małżeństwo – w miastach jest to już prawie co drugie małżeństwo. To ok. 65 tysięcy rozwodów rocznie. W 2013 roku ponad 51 tys. dzieci w wieku 0-15 lat doświadczyło rozwodu rodziców. A nie mamy przecież danych o rozpadających się związkach nieformalnych, w których rodzi się ponad 22% wszystkich polskich dzieci. Konflikt i rozstanie rodziców zawsze obciąża emocjonalnie dziecko. Sposób, w jaki rodzice się rozstają, ma wpływ na jego przeżycia i rozwój. Z drugiej strony – rozstanie to nie jest coś, co dzieje się tylko w rodzinie. 

    Obowiązkiem dorosłych i instytucji, takich jak:

    • placówki oświatowe,
    • instytucje pomocy społecznej,
    • sądy,
    • służba kuratorska,
    • opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów,
    • policja,
    • służba zdrowia i organizacje pozarządowe

    jest zapewnienie dziecku możliwie najlepszych warunków do rozwoju.

    Okazało sie niestety, że mimo wagi problemu, do tej pory nie opracowano modelu pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Dlatego Forum organizacji pozarządowych, od lat zajmujące się pomocą dziecku, którego rodzice decydują się rozstać, wypracowało standardy, które wszystkim zainteresowanym pozwolą  lepiej zadbać o dobro takiego dziecka. 

    Rzecznik Praw Obywatelskich wiedząc, jak bardzo brakuje systemowego wsparcia rodzin w sytuacji rozstania oraz jak ważny projekt prowadza organizacje wspiera ich działania. Działamy razem, by pomóc profesjonalistom, rodzinom w kryzysie, a przede wszystkim – dzieciom - najmłodszym obywatelom.

    W debacie wzięli udział:

    • SĘDZIA DOROTA TRAUTMAN - przewodnicząca VI Wydziału Cywilnego Rodzinnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Warszawie '
    • SŁAWOMIR RĄCZKOWSKI - kierownik I Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej wykonującego orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
    • ADW. KATARZYNA LAURITSEN - członkini ORA i OIRP w Warszawie specjalizująca się w prawie rodzinnym
    • MARZENA KIERZKOWSKA - dyrektorka Przedszkola nr 426 w Warszawie
    • ANNA BERSZ - psychoterapeutka i superwizor, Laboratorium Psychoedukacji - Instytut Treningu i Psychoterapii
    • MODERATOREM debaty był Michał Kubalski z Biura RPO

    Wskazywali, że ludzi trzeba przygotowywać do świadomego rodzicielstwa, uwrażliwiać na sytuację dzieci - najpóźniej powinno się dziać w szkołąch rodzenia, a tak naprawdę dużo wcześniej, już na etapie szkolnym. Ważne jest też, by  przekonać ludzi, że można korzystać z pomocy psychologów - że jest to dobre narzędzie pomocy. Rozstający się rodzice kochają dziecko, ale w napięciu, jakie towarzyszy rozstaniu, nie potrafią zrozumieć potrzeb dziecka. Mówią o swoich potrzebach. Rozstający się rodzice mają jednak nadal obowiązki wobec dziecka. Rozwód jest bowiem z małżonkiem a nie z dzieckiem.

    Uczestnicy dyskusji apelowali do pełnomocników prawnych, by nie podsycali konfliktu między stronami w sprawie rozwodowej. Powinni temu wręcz przeciwdziałać i wyciszać ten konflikt.

    Przedstawiciele organizacji rządowych, które pracowały nad Standardami,  apelowali, by korzystać z ich pomocy: My wiemy, jak pomagać – mówili.

    Na koniec zastępczyni RPO Hanna Machińska podziękowała autorom Standardów - kroku milowego, jak powiedziała.

    „Prawa człowieka a wyzwania bioetyczne związane z nowymi technologiami”. Seminarium w Biurze RPO

    Data: 2019-06-14
    • Postęp medycyny i biotechnologii niesie wymierne korzyści i dla pacjenta, i dla państwa
    • Zarazem wiąże się z nim również wiele zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności, zwłaszcza prawa do życia, zdrowia i samostanowienia i prawa do prywatności
    • Podczas seminarium w Biurze RPO dyskutowano o  ochronie praw człowieka w kontekście rozwoju nowych technologii medycznych

    14 czerwca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium naukowe połączone z prezentacją wydanej przez BRPO monografii pt. „Prawa człowieka a wyzwania bioetyczne związane z nowymi technologiami”.

    - Dyskusja w sprawie bioetyki w Polsce jest trudna ze względu na nakładanie się kwestii ideologicznych - mówił RPO Adam Bodnar, otwierając seminarium. Gdy zaczynamy dyskusję o wartości życia ludzkiego, kiedy się zaczyna, gdy się kończy, czy możemy dokonywać zmian w genotypie, to wszystko się wiąże z idoelogią. Tym zatem ważniejsze jest aranżowanie spotkania osób, które mają różne punkty widzenia, ale które łączy głębokie poszanowanie dla wiedzy. Biuro RPO to dobre miejsce do takiej rozmowy.

    Rozwój nauki stwarza możliwość modyfikacji genetycznych, ale nie możemy zapominać o zasadzie godności i prymatu osoby ludzkiej oraz sprawiedliwego dostępu do opieku zdrowotnej.

    Za jeden z najważniejszych problemów Adan Bodnar uznał sprawę testów genetycznych. Pojawiają się nadużycia - firmy oferują rzekomo wspaniałe testy genetyczne. Sprawa ta powinna zostać należycie uregulowana. Oczekiwania można wiązać z trwającymi pracami rządowymi na ten temat.

    Podczas seminarium zaprezentowano wydaną przez Biuro RPO monografię naukową pt. „Nowe technologie medyczne a ochrona praw  i wolności człowieka”. Jest to pokłosie konferencji zorganizowanej przez RPO we współpracy z Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, poświęconej znaczeniu Europejskiej Konwencji Bioetycznej dla ochrony praw i wolności człowieka. Tezy postawione przez autorów monografii w jej ostatnim rozdziale zatytułowanym „Nowe technologie medyczne a ochrona praw i wolności człowieka” były punktem wyjścia dla dyskusji.

    Jak mówił Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, publikacja powinna być obowiązkową lekturą dla władz publicznych.

    Refleksje na temat granic dopuszczalnej prawem ingerencji  w ludzki genom przedstawiła prof. Joanna Haberko, Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza.  - Godność człowieka i jego tożsamość mocno konkurują z nauka i postępem. Jeśli damy którejś z tych wartości prymat, to źle pojmowana godność zahamuje postęp, a jeśli odpuścimy godność, to postęp poszybuje w rejony, jakich się pewnie boimy - mówiła.

    - Zawsze byliśmy zainteresowani ulepszaniem naszego gatunku. Na szczęście nie jest tak, że tylko jeden gen odpowiada za tak pożądane cechy jak np. wysoki wzrost czy niebieskie oczy – podkreślała prof. Ewa Bartnik z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego w wystapieniu pt. „Człowiek zmodyfikowany – możliwości i zagrożenia”. 

    - Czy można skrzywdzić kogoś, powołując go do życia w super kondycji, z wykorzystaniem zmodyfikowanych gamet? - pytała dr Joanna Różyńska, przewodnicząca Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN, Zakład Etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.  Nawet gdy wskutek takich działań na świat przyjdzie dziecko z niepełnosprawnością, to czy o krzywdzie można mówić, skoro istnienie jest lepsze od nieistnienia.   

    Uwagi na tle przepisów o ochronie wynalazków biotechnologicznych, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki genów i wyłączeń patentowania, zaprezentowała dr Joanna Uchańska, Zakład Bioetyki i Prawa Medycznego, Katedra Prawa Karnego, WPiA UJ, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy.

     

    Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi

    Data: 2019-06-14
    • Przemoc wobec osób starszych jest poważnym problemem społecznym, moralnym i prawnym
    • 15 czerwca przypada Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi
    • Według Światowej Organizacji Zdrowia każdego roku ok. 4 mln starszych osób w Europie pada ofiarą przemocy fizycznej, blisko 30 mln - doświadcza przemocy psychicznej, a 2,5 tys. - traci życie

    W obchody World Elder Abuse Awareness Day (WEAAD) wpisuje się zorganizowana 14-15 czerwca 2019 r. w Krakowie Międzynarodowa Konferencja Naukowa „International Expert's Conference of Elder Abuse. Prevention and Protection”. Zorganizowały ją Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie oraz The International Network for the Prevention of Elder Abuse (INPEA – międzynarodowa organizacja o zasięgu globalnym, która działa na rzecz ochrony osób starszych przed przemocą). W konferencji uczestniczą przedstawiciele RPO.

    Tematyka konferencji koncentruje się na zjawisku przemocy wobec osób starszych, w szczególności w zakresie prewencji i ochrony praw osób starszych. Jej celem jest wymiana wiedzy i doświadczeń związanych z zapobieganiem i ochroną osób starszych przed wszelkimi formami nadużyć, przemocy, zaniedbań i dyskryminacji oraz poznanie międzynarodowych rozwiązań systemowych i rozpowszechnianie najlepszych praktyk w tym zakresie.

    Do udziału zaproszono krajowych i zagranicznych przedstawicieli polityki społecznej (senioralnej), organizacji pozarządowych, uczelni. Współpraca międzynarodowych, krajowych i regionalnych liderów, badaczy, geriatrów, pracowników socjalnych, daje możliwość wypracowania najlepszych rozwiązań prewencyjnych.

    Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje stronie rządowej, że większe zaangażowanie rządu w prace nad powstaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych może przyczynić się do poprawy realizacji polityki senioralnej w Polsce, w tym ich ochrony przed przemocą. W ocenie RPO przyjęta przez rząd „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” niewystarczająco odpowiada na wyzwania związane ze starzeniem się polskiego społeczeństwa. Brakuje w niej m.in. partnerskiego podejścia do ponad 9 mln polskich seniorów oraz źródeł finansowania polityki senioralnej.

    Wśród rekomendacji Rzecznika jest m.in. zweryfikowanie paternalistycznego podejścia do osób, które potrzebują większego wsparcia ze względu na wiek i związane  z nim choroby. Pomijanie ich zdania w zakresie spraw, które ich dotyczą, a w których chcą i mogą się wypowiedzieć oraz zdecydować, narusza ich autonomię oraz godność. Chodzi o tak podstawowe kwestie jak to, w co dana osoba chce się ubrać i co chciałaby zjeść; czy woli otrzymywać wsparcie we własnym domu czy w instytucji opieki oraz o świadomą zgodę na podejmowanie określonego sposobu leczenia.

    Może to prowadzić do takich nadużyć, jak np. ustalanie postępowania wobec osoby starszej jedynie z członkami jej rodziny, pozostawianie jej w placówce opiekuńczej przez cały dzień w piżamie, stosowanie leków otępiających bez wskazań lekarza czy przywiązywanie do krzesła na widoku innych osób. Takie praktyki  odnotowano podczas wizytacji w domach pomocy społecznej przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

    Jednym z możliwych środków zaradczych byłby efektywny mechanizm zgłaszania nadużyć i przemocy dostępny na poziomie konkretnych instytucji opiekuńczych, jak domy pomocy społecznej, ale również na poziomie lokalnym dla mieszkańców w starszym wieku. Powinno zapewnić się dotarcie z informacją o możliwości zgłaszania nadużyć i zaniedbań do osób osamotnionych lub pozostających w izolacji społecznej. Taki mechanizm da poczucie bezpieczeństwa osobie starszej oraz zagwarantuje, że nie pozostanie bez wsparcia, jeżeli zgłosi nadużycia ze strony osób, które udzielają jej pomocy. - Jeżeli konwencja zostałaby opracowana i przyjęta, wdrożenie takiego mechanizmu byłoby obowiązkowe na poziomie lokalnym i tym samym stanowiłoby instrument, do którego można się odwołać, słusznie oczekując sprawnego reagowania na krzywdę - wskazuje RPO.

    „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” nie uwzględnia jednak sprawdzania funkcjonowania procedur zgłaszania nadużyć i przemocy na poziomie gminy, a także w placówkach opiekuńczych.

    Publikujemy ostatnie wystąpienie RPO z maja 2019 r. w sprawie polityki senioralnej oraz odpowiedź Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

    XI.503.2.2016

     

    Więcej praw dla pieszych. Konferencja w Warszawie pod patronatem RPO

    Data: 2019-06-13
    • Prawa pieszych są wciąż niewystarczająco chronione, kosztem kierowców, co wymaga zmian prawa - mówiono podczas konferencji na ten temat w Warszawie
    • Sądy przyznają zaś pieszym zbyt niskie odszkodowania i zadośćuczynienia 
    • Rzecznik Praw Obywatelskich postuluje, by pieszy miał pierwszeństwo przed  pojazdem już gdy tylko zamierza wejść na przejście     

    13 czerwca 2019 r. w Warszawie odbyła się konferencja „Pieszy zawsze pierwszy” pod patronatem m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Była to inauguracja 5. Warszawskiego Tygodnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Konferencję zorganizowała po raz kolejny Fundacja „Drogi Mazowsza” we współpracy z Biurem Polityki Mobilności i Transportu m. st. Warszawy.

    W konferencji udział wzięli m.in. zastępca RPO dr Maciej Taborowski wraz ze współpracownikami. Byli także przedstawiciele organizacji pozarządowych, świata nauki, Urzędu m. st. Warszawy, NIK, niemieckiej policji, prawnicy, dziennikarze, biegli specjalizujący się w tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego.  

    Przedmiotem wystąpień, debaty i ożywionej dyskusji była kwestia praw pieszego w świetle obowiązującego ustawodawstwa. Wskazywano na niedoskonałości przepisów określających prawa i obowiązki  pieszego oraz relacje na drodze zachodzące pomiędzy pieszymi oraz kierującymi pojazdami. Dokonano przeglądu orzecznictwa sądów cywilnych i karnych.

    W kwestii dostępu pieszych poszkodowanych w wypadkach do wymiaru sprawiedliwości wskazywano na zbyt niskie odszkodowania i zadośćuczynienia zasądzane przez sądy; konieczność ponoszenia przez powodów wysokich opłat sądowych (bardzo często cała kwota ubezpieczenia uznana i wypłacona przez ubezpieczyciela – stanowiąca znikomą część żądania – musi być przeznaczania na wpis sądowy). Problemem są też wiele lat trwające postępowania sądowe.

    W panelu nt. „Pierwszeństwo pieszego. W którym momencie?” udział wzięli dyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznegow NIK gen. Marek Bieńkowski, zastępca RPO dr Maciej Taborowski, poseł Michał Szczerba oraz mec. Michał Fertak z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

    Maciej Taborowski poinformował o dotychczas podejmowanych przez RPO działaniach na rzecz pieszych, w tym korespondencji prowadzonej z Ministrem Infrastruktury w sprawie pierwszeństwa pieszych na przejściach oraz problemu hulajnóg elektrycznych.

    Marek Bieńkowski wskazał, że potrzebne są odważne zmiany w prawie. W przyszłym roku NIK ponownie zajmie się sprawą pieszych, bo zalecenia sprzed kilku lat nie zostały przez ustawodawcę wdrożone. Podkreślił, że brak jest organu kompleksowo odpowiedzialnego za bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

    Michał Szczerba przypomniał o nieuchwaleniu w poprzedniej kadencji Sejmu projektu ustawy dającej pieszym pierwszeństwo na przejściach (tzw. lex Bublewicz). Przypomniał, że corocznie do 40% potrąceń pieszych dochodzi na przejściach dla pieszych. W obecnej kadencji była próba zmiany przepisów po złożonej petycji, ale nie podjęto prac legislacyjnych. W jego ocenie za mało przeznacza się pieniędzy na działania edukacyjne w tym obszarze.

    Mec. Michał Fertak  podkreślał, że nie uwzględnia się dostatecznie wartości życia ludzkiego. Ustawodawca koncentruje się na wygodzie kierowców. Dyskusja trwa od lat, ale nic się nie dzieje w praktyce. Infrastruktura dostosowana jest dla kierowców, o pieszych się nie pamięta.

    Wcześniej przedstawiciel brandenburskiej policji Jörg Humboldt omówił doświadczenia Republiki Federalnej Niemiec w zakresie poprawy bezpieczeństwa uczestników ruchu, przede wszystkim pieszych.

    Ofiary wśród pieszych na kolei były przedmiotem wystąpienia dra Johannesa Friedricha z Technische Universitaet Berlin. Tereny kolejowe, przede wszystkim przejazdy kolejowe, perony czy torowiska na jezdniach stwarzają liczne zagrożenia dla życia i zdrowia pieszych. Prelegent omówił przypadki niebezpiecznych i nierozsądnych zachowań pieszych oraz działania podejmowane w celu ich minimalizacji.

    Warszawski Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego to projekt Fundacji realizowany nieprzerwanie od 2015 roku. Adresowany jest do wszystkich użytkowników dróg – każdy dzień poświęcony jest innej grupie. To 7 imprez w 7 dni o zasadach ruchu drogowego organizowanych na koniec roku szkolnego.

     

     

    Uśpiona sielanka. Spotkanie z przedstawicielami Pracowni Pozarządowej i Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie

    Data: 2019-06-13

    RPO Adam Bodnar spotkał się 13 czerwca 2019 r. z przedstawicielami Pracowni Pozarządowej i Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie. W spotkaniu uczestniczyli aktywiści społeczni a także osoby z niepełnosprawnością umysłową.

    Pracownia Pozarządowa działa od 18 lat i wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Koszalinie i w województwie zachodniopomorskim. Jest stowarzyszeniem założonym z chęci wsparcia koszalińskich organizacji pozarządowych, wspiera aktywnych mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. Prowadzi Centrum Organizacji Pozarządowych.

    - Jesteśmy świetni w pozyskiwaniu środków  dla organizacji pozarządowych w Koszalinie i okolicach. Założyliśmy media obywatelskie. Mamy Centrum Organizacji Pozarządowych (w którym można mieć szafę na dokumenty i salę spotkań). Promujemy działanie sektora pozarządowego w Koszalinie, 7 października obchodzimy w Koszaliński Dzień Organizacji Pozarządowych, mamy Festiwal Organizacji Pozarządowych (w czasie którego na ulicach miasta organizacje prezentują swoje działania mieszkańców). Wybieramy co roku najlepszą organizację – w zeszłym roku wygrało koszalińskie PSONI (patrz niżej) – mówią przedstawiciele Pracowni.

    Dlaczego zatem na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich przychodzi tylko 20 osób?

    - No cóż, nie mamy jeszcze społeczeństwa obywatelskiego. Ono się dopiero budzi. Ludziom trudno jest dyskutować o abstrakcjach, o prawach obywatelskich – odpowiadają uczestnicy spotkania. - Nawet na spotkania z prezydentem miata, który regularnie spotyka się z mieszkańcami osiedli, by przejść się razem i zobaczyć, czy nie ma problemów, przychodzi najwyżej kilkanaście osób. Choć prezydent wygrywa wyboty w pierwszej turze... W Koszalinie życie wygląda inaczej - ludzie idą do pracy, wracają i resztę dnia spędzają w domu. Tu  Koszalinie nie wychodzi się do miasta, żyje się z najblizszymi. 

    Uczestnicy spotkania opowiadają o swojej żmudnej pracy polegającej na wspieraniu, namawianiu do aktywności, przeciwdzialaniu fali apatii, promowaniu konsultacji i rozmowy mimo dzielących ludzi różnic

    Jednym z działań Pracowni jest wsparcie tych mieszkańców, których aktywność obywatelska jest zagrożona. Bezrobocie, mieszkanie na terenach wiejskich, niepełnosprawność, starszy wiek – są to cechy które często utrudniają pełne włączenie się w życie obywatelskie, a nawet społeczne.

    Pracownia Pozarzadowa realizowała wiele projektów, w ramach których wspierała osoby zagrożone wykluczeniem:

    • „Bilet powrotny. Aktywizacja osób po 50 roku życia”
    • „Pomóżcie, a pokażę, że potrafię program aktywizacji społeczno-zawodowej osób niepełnosprawnych intelektualnie
    • „Uwierz w siebie i nie daj się wykluczyć! – program aktywizacji społecznej i zawodowej Amazonek”
    • „Nie czekam – sam kształtuję swoja przyszłość”
    • „Reintegracja zawodowa bezrobotnych kobiet w Koszalinie”
    • „Bałtyckie perspektywy”
    • „Start do sukcesu”

    W 2011 roku postał zbiór wskazówek efektywnej współpracy międzysektorowej, który pozwolił budować relacje w sposób systemowy i bardziej uporządkowany.

    Model współpracy administracji publicznej i organizacji pozarządowych został stworzony przez przedstawicieli obu stron – urzędników i działaczy społecznych, wykorzystując najlepiej znane i najbardziej efektywne metody prowadzenia wspólnych działań. Modelowa współpraca według Modelu to taka, która łączy w sobie rozwiązania z wszystkich trzech płaszczyzn, dając w efekcie wyważone i kompleksowe zasady pozwalające na budowanie aktywności społecznej, wzajemnego zaufania i lepszej jakości działań przy realizacji zadań publicznych.

    Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną koło w Koszalinie

    - Kiedy w 1982 r. urodził się mój syn, trudno było się dowiedzieć, jak powadzić dziecko z Zespołem Downa. Lekarz wyrecytował to, czego dowiedział się na studiach, i koniec. Dziś już wiemy, co robić, jak wpierać dzieici od najwcześniejszych lat. Ale, prawde powiedziawszy, rodziny z dziećmi z niepełnosprawnością traktują naszą ofertę jak coć, co się po prostu należy, a nie jak naprawdę wielkie wspólne osiągnięcie Nie mamy nowych dzialaczy, a my się starzejemy. Przykro by bylo stracić to, co już osiągnęli.

    RPO komentuje, że młodzi ludzie nie podejmą działania, jeśli utrzyma się tendencja do uzależniania organizacji pozarządowych od państwa.

    Od początku funkcjonowania (w latach 80.), zgodnie z rosnącym zapotrzebowaniem społecznym, Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Koszalinie tworzyło placówki o charakterze rehabilitacyjno-edukacyjno-terapeutycznym dla dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną różnego stopnia i ze schorzeniami towarzyszącymi.

    Uczestnikami zajęć są dzieci i młodzież oraz dorosłe osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim wraz z towarzyszącymi niesprawnościami i schorzeniami. W samych Warsztatach Terapii Zajęciowej uczestniczy ponad 100 osób (jeden z dwóch koszalińskich WTZ działa w dawnym przedszkolu i żłobku).

    Ostatnim osiągnięciem jest projekt mieszkań treningowych i wspomaganych. Na inwestycję koszalińskie koło PSONI zdobyło fundusze unijne.

    Program uczy samodzielności - daje perespektywę na starość rodzicom,

    W mieszkaniach treningowych osoby potrzebujące większego wsparcia. - Dzięki takiemu treningowi mogę sama pójść do sklepu, czuję się pewniej na ulicy. Mogę pomóc mamie - mówi uczestniczka spotkania, która mówi, że ma bardzo duże klopoty w poruszaniu się.

    - Ja zaś nauczyłem się smażenia mięsa i wszystko naprawdę mi się pomaga - dodaje pan Michał.

    - Bardzo chciałabym sama mieszkać - mówi pani Ewa.  Dlaczego? - Bardzo często nie mogę się dogadać z mamą. Wolałaby bez rodziców. Jestem dorosła. 

    Terapeutka komentuje: Nasze mamy pomagają bowiem wymagająco. A terapeuci - zachęcająo. I to jest różnica.

    Uczestnicy programu mieszkań wspomaganych dostają jeszcze większą samodzielność. Przez 11 miesięcy mieszkają razem, tyle że pod nadzorem terapeuty - ale sami gotują, sami decydują, jak spędzą wolny czas, jak posprzątają. Efekty widać w rodzinach: nie tylko dorosłe dzieci są w stanie poradzić sobie choćby w sytuacji, gdy starzejący się rodzic trafi do szpitala, ale i rodzice zaczynają się powoli przyzwyczajać się do myśli, że nie muszą być na zawołanie i wyręczać we wszystkim ("To prawie tak, jakby nasze dzieci wyjechały na studia" - mówią. - "Mamy po raz pierwszy czas dla siebie"). Miasto korzysta, bo puiste mieszkania są wykorzystane z kozyścią spoleczna, a czynsze opłacane są z programu

    (Podobnie sprawdza się program dla samotnych matek - wtrącają przedstawiciele Pracowni Pozarządowej).

    Obecnie pod egidą Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Koszalinie działają: 

    • Zakład Rehabilitacyjny Nr 1
    • Warsztat Terapii Zajęciowej Nr 1
    • Środowiskowy Dom Samopomocy
    • Zakład Rehabilitacyjny Nr 2
    • Warsztat Terapii Zajęciowej Nr 2
    • Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy

    Posiedzenie Rady Społecznej RPO w Warszawie

    Data: 2019-06-10

    10 czerwca w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się ostatnie przed wakacyjną przerwą spotkanie Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

    Dr Adam Bodnar przedstawił informację dotyczącą działań od ostatniego spotkania rady oraz plany na najbliższe kilka miesięcy. Katarzyna Jakimowicz – dyrektor generalna BRPO omówiła sytuację budżetową biura. Rozmawiano także na temat informacji rocznej zbierającej działania  Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2018. Po raz drugi informacja ma być przedstawiona zrozumiałym językiem opartym na historiach konkretnych ludzi i składanych przez nich skargach w różnych obszarach dotyczących praw człowieka.

    Znacząca część posiedzenia dotyczyła najważniejszych planowanych działań RPO na ostatnie kilkanaście miesięcy jego kandencji.  Członkowie Rady Społecznej dyskutowali na temat priorytetów i spraw precedensowych najważniejszych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka w Polsce, którym Rzecznik Praw Obywatelskich powinien się zająć. Postulowano także przygotowanie przez dr Adama Rzecznika raportu zamknięcia – podsumowującego 5 lat działalności wraz z zaznaczeniem tematów, w których niezbędne są dalsze działania instytucji rzecznika.

     

    Rzecznik Praw Obywatelskich prześwietla plany budowy ferm kurzych w Kruszynianach

    Data: 2019-06-10
    • Pracownicy BRPO przeanalizują decyzje administracyjne dopuszczające budowę ferm. Sprawdzą, czy procedura była prowadzone rzetelnie, zgodnie  ze standardami ochrony środowiska.
    • RPO wezwał Starostwo i władze gminne do przedstawienia dokumentacji i złożenia wyjaśnień.

    Na terenie tatarskich Kruszynian i sąsiedniej wsi Górka mają być budowane fermy kurze, o powierzchniach zabudowy łącznie od 5 085m do 16 093, dla chowu i hodowli kurczaków brojlerów, w liczbie od 35 000 sztuk do 240 000 sztuk.

    Inwestycja budzi sprzeciw lokalnej społeczności i ekologów. Wsie Kruszyniany i Górka leżą w granicach Natury 2000,  a w tym – obszarze specjalnej ochrony ptaków (OSO Puszcza Knyszyńska). To tereny cenne krajobrazowo i przyrodniczo, obfitujące w gatunki chronione roślin i zwierząt, o dużym potencjale turystycznym. Ekolodzy obawiają się, że produkcja drobiu zdewastuje unikalny knyszyński ekosystem.

    Fermy planowane są od kilku lat – a obecnie są bliskie realizacji.

    Zaalarmowany przez mieszkańców zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich wraz ze specjalistką Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO 31 maja spotkał się z władzami lokalnymi aby zorientować się, na jakim etapie prawnej procedury są kurze inwestycje.

    Jak powinna wyglądać opieka medyczna wobec osób pozbawionych wolności

    Data: 2019-06-06

    Od 3 do 6 czerwca 2019 r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Suchej przedstawiciele więziennej służby zdrowia dyskutowali o opiece medycznej sprawowanej wobec osób pozbawionych wolności.

    Jeden z paneli poświęcony był sprawom podnoszonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich w kierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wystąpieniach generalnych. W panelu wzięły udział dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO i Jolanta Nowakowska, zastępczyni dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar. Rozmowa z przedstawicielami Biura Służby Zdrowia w CZSW, naczelnymi lekarzami okręgowych inspektoratów Służby Więziennej, dyrektorami więziennych szpitali, kierownikami więziennych ambulatoriów, lekarzami i pielęgniarkami była skoncentrowana na trzech obszarach:

    • osoby w ciężkim stanie zdrowia – postępowanie lecznicze i procedury, przewidziane w kodeksie karnym wykonawczym, pozwalające na zwolnienie umierającego pacjenta;
    • osoby chorujące psychicznie - różny status prawny chorego, odmienne problemy w zakresie zapewnienia odpowiednich świadczeń medycznych;
    • osoby nowo przyjmowane do jednostek penitencjarnych, będące ofiarami przemocy - szczególna rola lekarza w dokumentowaniu obrażeń i potrzeba korzystania z narzędzia w postaci tzw. mapy ciała. 

    Rzecznik jest przekonany, że w każdym przypadku, gdy jest to możliwe, ciężko chory więzień będący w stanie terminalnym, powinien przebywać wśród bliskich. Dlatego też Służba Więzienna musi korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny. Takie możliwości daje art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w. (przerwa w karze) oraz art. 15 k.k.w. (umorzenie postępowania wykonawczego).

    Zwrócono uwagę, że wobec osób w stanie terminalnym cel izolacyjno-zabezpieczający musi ustąpić miejsca na rzecz zasady humanitarnego traktowania i przekonania o braku celowości kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia skazanego[1]. Rzecznik upatruje w tych sytuacjach szczególną rolę lekarza, który kierując się normami zawartymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej, dostrzega w umierającym skazanym cierpiącego człowieka, którego należy objąć opieką ukierunkowaną na poprawę jakości życia, uśmierzaniu bólu, łagodzeniu cierpień.

    Lekarze są zgodni, że w zakładach karnych i aresztach śledczych przebywa coraz więcej osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi, w tym chorujących psychicznie. Więzienne szpitale dysponują jednak jedynie 66 miejscami, w których dostępna jest całodobowa opieka psychiatryczna. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza wobec pojawiającego się nowego zjawiska – sądy karne coraz częściej wydają postanowienia o wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu psychiatrycznym (na podstawie art. 260 k.p.k.). Ponieważ rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 16 czerwca 2015 r. nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, sądy oczekują, że tymczasowo aresztowani będą umieszczani w więziennych szpitalach psychiatrycznych[2]. Z uwagi na brak miejsc, postanowienia sądów niejednokrotnie nie mogą być zrealizowane.

    Lekarze psychiatrzy zwracali również uwagę, że niejednokrotnie sądy kierują do szpitali psychiatrycznych osoby tymczasowo aresztowane, które nie wymagają leczenia i pobytu w warunkach szpitalnych, co dodatkowo zwiększa problem braku miejsc dla chorych.

    Brakuje również skutecznych systemowych rozwiązań dotyczących sposobu wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W praktyce nie jest realizowana dyrektywa zawarta w art. 264 k.p.k., która stanowi, że tymczasowe aresztowanie takiej osoby wykonuje się w warunkach umożliwiających stosowanie odpowiedniego postępowania leczniczego, terapeutycznego, rehabilitacyjnego oraz resocjalizacyjnego.

    Jedną z podstawowych gwarancji ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami jest rzetelne badanie lekarskie, połączone z precyzyjnym dokumentowaniem obrażeń. Dlatego też RPO uważa, że lekarze więzienni, przeprowadzając wstępne badania osadzonych, powinni korzystać z tzw. map ciała. Wprowadzenie tego narzędzia dokumentowania badania lekarskiego we wszystkich jednostkach penitencjarnych spowoduje, iż badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu. Podkreślono, iż to właśnie przedstawiciele więziennego personelu medycznego, jako osoby dysponujące specjalistyczną wiedzą, powinni wykazać szczególne zainteresowanie co do występujących u pacjentów dolegliwości i śladów na ciele[3].

    Przedstawicielki RPO spotkały się też z kilkoma skazanymi, którzy odbywają karę pozbawienia wolności w oddziale tymczasowego zakwaterowania skazanych w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Suchej.  Więźniowie wyrażali zadowolenie z warunków odbywania kary i sposobu ich traktowania. Mieszkają w celach – pokojach otwartych przez całą dobę, wyposażonych m.in. w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, sprzęt rtv. Łazienki ze stanowiskiem prysznicowym, dostępne o każdej porze, umożliwiają utrzymywanie higieny osobistej na właściwym poziomie. Wszyscy pracują odpłatnie, są zatrudnieni na stanowiskach pomocniczych: kucharze, ogrodnicy, stolarze. W czasie wolnym korzystają z zajęć ko (biblioteka, zajęcia teatralne, koncerty muzyczne) oraz licznych atrakcji tego miejsca. Ośrodek jest bowiem położony na zalesionym półwyspie otoczonym Zalewem Koronowskim. Taki  sposób odbywania ostatniego etapu kary  jest wyrazem uwzględnienia w procesie resocjalizacji skazanego zasady progresji i indywidualizacji. Stanowi też najlepszą formę przygotowania do życia po zwolnieniu.




    [1] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 22.03.2019 r. – IX.517.532.2019

    [2] WG  do MS z dnia 27.08.2015 r., 7.12.2015 r. oraz do Prezesa Rady Ministrów z dnia 20.12.2016 r.

    [3] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 24.10.2017 r., 29.01.2019 r., 27.05.2019 r. – KMP.571.6.2017

     

    W Biurze RPO także świętowano rocznicę 4 czerwca 1989 r.

    Data: 2019-06-04
    • Rocznicę 4 czerwca 1989 r.  upamiętniono także w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - Dniem Otwartym
    • Odbyła się dyskusja ekspertów na temat dzisiejszego rozumienia pierwszych częściowo wolnych wyborów 
    • Młodsi uczestniczyli w grach i zabawach edukacyjnych - ucząc się, czym jest demokracja

    4 czerwca 1989 r. to jedna z najważniejszych dat w historii najnowszej Polski. Aby wspólnie świętować ten dzień otworzyliśmy Biuro RPO na spotkania związane z wyborami, historią, demokracją. Przypominaliśmy, jak ważne to pojęcia. Zapoznawaliśmy też odwiedzających z misją i zasadami działania urzędu RPO.

    Obchody w Gdańsku 

    Adam Bodnar brał tego dnia udział w głównych obchodach w Gdańsku. Uczestniczył m.in. w debatach w Sferze Społecznej ECS o bezdomności i o wykluczeniu społecznym.

    Uczestnicy obchodów podpisali Deklarację Gdańską. - My, obywatele Rzeczpospolitej, pomni zła, jakim było zamordowanie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, łączymy się w nadziei na odnowę życia publicznego w naszej Ojczyźnie - brzmiało jej pierwsze zdanie. Podsumowaniem było zaś: - Chcemy demokracji bez sporów pełnych nienawiści. Chcemy sfery publicznej wolnej od kłamstwa. Chcemy budować naszą wspólną przyszłość w duchu dialogu. Chcemy lepszej polityki. 

    Dzień Otwarty w Biurze RPO

    Uczniowie  XLIV Liceum Ogólnokształcącego (klasy 2c i 2e) oraz Szkoły Podstawowej nr 387 im. Szarych Szeregów w Warszawie zapoznawali się z zasadami działania RPO jako niezbędnego elementu demokratycznego państwa. Podczas warsztatów Maciek Budzich mówił o odpowiedzialnym tworzeniu treści w sieci oraz weryfikacji informacji budzących wątpliwości. Z kolei praktyczne zajęcia o tym, jak skutecznie przeciwdziałać dyskryminacji, prowadziły Agata Szypuslak i Milena Adamczewska z Biura RPO.

    W debacie w Biurze RPO o dzisiejszym rozumieniu 4 czerwca 1989 r. uczestniczyli: 

    • dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO,
    • Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej,
    • prof. Andrzej Paczkowski, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN,
    • Arkadiusz Walczak, dyrektor Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń w Warszawie,
    • Grażyna Plebanek, pisarka i felietonistka,
    • dr Piotr Podemski, historyk i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

    Moderatorem debaty był Artur Wolski.

    Hanna Machińska przywołała wielką postać – Olgę Krzyżanowską, zmarłą w ubiegłym roku bohaterkę czasów przemian ustrojowych, późniejszą posłankę i wicemarszałkinię Sejmu. Uczestnicy debaty opowiadali o osobistych wspomnieniach 4 czerwca 1989 r. Dla niektórych były to początki dorosłego życia, inni byli zaś już dojrzałymi osobami o ugruntowanej pozycji. Wszystkich łączyło poczucie, że te wybory to bardzo ważny moment, przełom po dziesięcioleciach komunizmu.

    Wszyscy zostali poproszeni o przywołanie swojego bohatera tamtych lat. Andrzej Paczkowski i Hanna Machińska wskazali Jacka Kuronia. Zaakcentowali szczególnie jego niesamowitą wrażliwość społeczną. Piotr Podemski wspomniał Tadeusza Mazowieckiego jako osobę, którą popierał w pierwszych powszechnych wyborach prezydenckich w 1990 r. Grażyna Plebanek opowiedziała o swojej koleżance ze studiów Magdzie, która walczyła o prawo kobiet do swobodnego decydowania o sobie. Wojciech Hermeliński przywołał adwokatów, którzy mieli wielkie zasługi w transformacji ustrojowej (m. in. Władysław Siła-Nowicki). Arkadiusz Walczak wspomniał swoją babcię, która słuchała Głosu Ameryki i Wolnej Europy  oraz toczyła zażarte dyskusje polityczne z bratem.

    Debatę zakończyła dyskusja na temat teraźniejszego postrzegania 4 czerwca 1989 i czasów przemian ustrojowych. Poruszono m.in. kwestię dzisiejszej edukacji szkolnej, w której często w ogóle nie mówi się o wyborach 4 czerwca. Albo brakuje na to czasu, albo też nauczyciele obawiają się zająć stanowisko, bo mogłoby to doprowadzić do kłopotliwych pytań uczniów. Na koniec głos zabrała również publiczność. Opowiadano o własnym wspomnieniu 4 czerwca oraz o perspektywie tych czasów z punktu widzenia młodych.

    Na dziedzińcu Biura można było odglądać "Kino Praw Człowieka”. Na dużym ekranie transmitowano przebieg uroczystości zorganizowane przez ECS w Gdańsku.

    W ramach „Wioski Praw Czlowieka” współpracujące organizacje pozarządowe prezentowały działalność w sferze ochrony praw człowieka, demokracji, wspólnoty europejskiej

    "Zobacz i poczuj jak na świat patrzy osoba z niepełnosprawnością" – to hasło stoiska Spółdzielni Socjalnej FADO.

    Zaprezentowało się też  Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland.

    Można też było przyłączyć się do akcji #HEJTMINIEGRA WOŚP.

    Pracownicy Biura RPO udzielali też informacji prawnej. 

     

    Obchody Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku z udziałem RPO

    Data: 2019-06-04
    • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w dwóch debatach w ramach obchodów Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku
    • Pierwsza „Wykluczeni, Zapomniani, Niewidzialni” dotyczyła skutków transformacji ustrojowej w Polsce z przełomu lat 80. i 90.
    • Drugą poświęcono sytuacji osób bezdomnych w ciągu ostatniego trzydziestolecia

    4 czerwca 2019 r. w Gdańsku odbyły się główne obchody rocznicy częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 r. Towrzyszyły temu debaty na aktualne tematy.

    Skutki transformacji ustrojowej w Polsce

    Uczestnicy debaty na temat skutków transformacji ustrojowej w Polsce z przełomu lat 80. i 90. próbowali określić m.in., jakie grupy społeczne nie były beneficjentami transformacji oraz jakie mechanizmy były odpowiedzialne za wykluczenie tych grup społecznych.

    Dr Adam Bodnar wskazał na kwestię zapewnienia wszystkim obywatelom równego prawa do edukacji. Przytoczył w tym aspekcie zaobserwowane w trakcie wyjazdów regionalnych odmienne aspiracje młodzieży szkolnej w zależności od miejsca jej zamieszkania. Rzecznik przywołał również informacje dotyczące działań poprzednich Rzeczników Praw Obywatelskich, a także odniósł się do aktualnych problemów dotyczących wykluczenia, w szczególności problemu bezdomności oraz sytuacji ok. 50 tys. osób objętych ustawą dezubekizacyjną z 2016 r. RPO przypomniał, że w 1990 r. państwo polskie obiecało funkcjonariuszom służb, że jeśli przejdą pozytywnie weryfikację, będą mogli dalej wykonywać obowiązki w służbie państwa. Tymczasem po latach, gdy zmieniła się sytuacja polityczno-gospodarcza, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej obcięto im świadczenia emerytalne.

    Nawiązując do słów Przemysława Wielgosza i prof. Michała Buchowskiego o robotnikach rolnych - jako jednej z grup, które nie były beneficjentami okresu transformacji - Rzecznik wskazał, że ważny  jest nie tylko fakt  występowania strukturalnego bezrobocia, ale i brak szacunku do takich osób i wykonywanej przez nie pracy. Podkreślił, że Polacy w okresie transformacji doszli z miejsca, gdzie prawa jako takiego nie było, do miejsca, w którym na swoje prawa można było się powoływać.

    Odnosząc się do mechanizmów wykluczenia, Adam Bodnar wskazał m.in. na fakt zlikwidowania wielu połączeń kolejowych i autobusowych, które zapewniały ludziom z mniejszych miejscowości dostęp do pracy, edukacji, lekarza. Rzecznik wspomniał także o swego rodzaju niesprawiedliwości transformacyjnej w przypadku byłych pracowników przedsiębiorstw państwowych, które sprywatyzowano. Kto bowiem, mieszkając w małej miejscowości tracił pracę wskutek prywatyzacji, mógł znacznie polepszyć swój status majątkowy dzięki pakietom akcji przekazywanym byłym pracownikom. Pakiety te stanowiły swego rodzaju łapówki, wręczane w zamian za brak sprzeciwu przeciw prywatyzacji, a jednocześnie miały łagodzić wyrzuty sumienia państwa polskiego. Natomiast ogólnopolski plan powszechnej prywatyzacji zupełnie sie nie udał, jeśli wziąć pod uwagę jego założenia teoretyczne.

    W trakcie pytań podniesiono m.in. kwestię zysków i strat Kościoła Katolickiego oraz związanych z nim grup społecznych wskutek transformacji ustrojowej. Rzecznik wskazał, że Kościół Katolicki jako jedyna instytucja w Polsce w pełni skorzystała z reprywatyzacji. Uwzględniono bowiem wszelkie jego roszczenia. Tak uprzywilejowanej sytuacji nie miały inne kościoły i związki wyznaniowe w Polsce.

    W debacie prowadzonej przez Grzegorza Piotrowskiego, oprócz RPO głos zabrali dziennikarz Przemysław Wielgosz, amerykański politolog i publicysta David Ost, kulturoznawczyni, feministka i działaczka społeczna Sylwia Chutnik, prof. Ryszard Bugaj oraz antropolog społeczny  prof. Michał Buchowski.

    Sytuacja osób bezdomnych

    Debata na temat bezdomności składała się z 3 części. Pierwsza część dotyczyła przeszłości, czasów przed rokiem 1989 r. Wszyscy uczestnicy byli zgodni, że czasy przed transformacją ustrojową charakteryzowały się brakiem systemowej pomocy dla osób będących w kryzysie bezdomności. Problem osób bezdomnych był wtedy ukrywany. Mniej więcej w tym czasie zaczęły się także pojawiać i kształtować pierwsze organizacje pozarządowe niosące pomoc m.in.: Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta i MONAR.

    Kolejna część debaty dotyczyła czasów współczesnych. Rzecznik  podkreślił, że w ubiegłym roku udało się przeforsować postulowaną przez niego  zmianę rozporządzenia dot. rejestru wyborców, zgodnie z którą osoby w kryzysie bezdomności mogą być już dopisywane na listy wyborcze. Rzecznik podkreślił istotny  problem braku powiązania opieki zdrowotnej z opieką społeczną. Wyraził także zaniepokojenie brakiem kontynuacji prac nad rządowym programem „Mieszkanie +”. 

    Na zakończenie Adam Bodnar przypomniał inicjatywę Miejskiej Karty Praw Osób Bezdomnych. Wyraził żal, że mimo zapewnień nie została ona podpisana przez władze Warszawy. Rzecznik zadeklarował, że będzie wspierał wszelkie działania mające na celu polepszenie sytuacji osób w kryzysie bezdomności.

    Podczas pytań podnoszono m.in. kwestię pomocy osobom bezdomnym trafiającym po raz kolejny na Szpitalne Oddziały Ratunkowe, a także braku pomocy osobom potrzebującym ze strony najbliższych oraz społeczeństwa.

    W trakcie debaty prowadzonej przez Piotra Olecha głos zabrali również: Adrianna Porowska – Dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej,  Marta Stefaniak- Łubianka - psycholog związana z MONAREM oraz Wojciech Bystry – Prezes Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta Koło Gdańskie.

    Siła bezsilnych. Walka o prawa człowieka.

    W ramach obchodów w debacie "Siła bezsilnych. Walka o prawa człowieka" wzięła udział Zuzanna Rudzińska-Bluszcz – główna koordynatorka ds. postępowań sądowych w Biurze RPO.  Mówiła m.in., że w walce o prawa człowieka ważne są starania m.in. o świadomość i zaangażowanie samych obywateli.

    – Ludzie w Polsce często nie chcą, lub być może nie potrafią walczyć o swoje prawa – mówiła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. – Ważna jest więc walka o zaangażowanie obywateli, ale tu potrzeba pracy na kilku płaszczyznach: m.in. edukacji obywatelskiej, o którą jednak jest bardzo trudno. Ważna jest też walka o usprawnienie działań instytucji obywatelskich oraz budowanie wspólnoty. Warszawa jest po Berlinie drugą najbogatszą stolicą w Europie Środkowej. Mazowsze jako całość jest zaś jednym z najbiedniejszych regionów. To są dwa światy, które wrogo na siebie patrzą, a to uniemożliwia budowanie wspólnoty.

    Deklaracja Gdańska

    Uczestnicy obchodów, w tym Adam Bodnar, podpisali Deklarację Gdańską. - My, obywatele Rzeczpospolitej, pomni zła, jakim było zamordowanie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, łączymy się w nadziei na odnowę życia publicznego w naszej Ojczyźnie - brzmiało jej pierwsze zdanie. Podsumowaniem było zaś: - Chcemy demokracji bez sporów pełnych nienawiści. Chcemy sfery publicznej wolnej od kłamstwa. Chcemy budować naszą wspólną przyszłość w duchu dialogu. Chcemy lepszej polityki. 

    Kontynuacja spotkania z przedstawicielami organizacji działających na rzecz praw ojców i zrównoważonego rodzicielstwa

    Data: 2019-06-03
    • W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się kolejne spotkanie RPO Adama Bodnara z przedstawicielami organizacji działających na rzecz praw ojców i zrównoważonego rodzicielstwa.
    • Celem spotkania było omówienie postulatów wynikłych ze zgłaszanych przez podopiecznych Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa,  a także obserwacji procesów oraz analizy dokumentacji zebranej na podstawie ponad 19 tys. spraw, kierowanych do stowarzyszenia.
    • W wyniku dyskusji udało się wypracować konkretne postulaty i propozycje działań ze strony RPO.

    Wystąpienie w sprawie FAS

    Rzecznik zobowiązał się do ponownego wystąpienia do Ministra Zdrowia w sprawie alkoholowego zespołu płodowego (FAS), a także do ponowienia współpracy z Rzecznikiem Praw Dziecka przy ogólnopolskiej kampanii dotyczącej świadomości tego zjawiska. Było to reakcją na postulat zakładający zmianę art. 157 a § 3 Kodeksu Karnego przez wykreślenie tego punktu, czyniącego niewinną czynu uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub spowodowanie rozstroju jego zdrowia, przez matkę.

    Określanie ojcostwa i problem badań DNA

    Reakcją na kolejny punkt dyskusji zakładający prawo do uzyskania tożsamości dziecka wraz z prawem do określenia ojcostwa poprzez badania DNA, poprzez obligatoryjne, a nie dowolne, wszczęcie postępowania przez prokuratora o uznanie ojcostwa, wnoszone przez ojca, by ojcostwo uznać bez ograniczenia limitem czasowym, było zobowiązanie rzecznika do zbadania efektywność działania prokuratury w takich sprawach oraz ponowienie  wystąpienia generalnego na temat standardów badań DNA w kwestiach z zakresu prawa rodzinnego.

    Zmiany na gruncie kodeksu karnego

    W kwestii zmiany kodeksu karnego w art. 207,  zakładającej zakaz pod karą: grzywny, ograniczenia praw rodzicielskich lub odebrania pieczy nad dzieckiem w razie nadużywania władzy rodzicielskiej poprzez indoktrynację dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi, zniechęcania i wpajania nieufności do drugiego rodzica rzecznik zadeklarował, że Biuro RPO dokona analizy prawnej na potrzeby dodatkowej regulacji w tym zakresie.

    Problem kuratorów sądowych

    Rzecznik zobowiązał się także do zwrócenia szczególnej uwagi na rolę kuratorów w tych sprawach, a także do skierowania ponownego wystąpienie do Ministerstwa Sprawiedliwości a także Prokuratury Generalnej zwracając się o dane dotyczące zażaleń składanych przez kuratorów w przypadku odmowy wszczęcia postepowania w trybie art. 207 kodeksu karnego.

    Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował także analizę przepisów w celu uwzględnienia przez stosujących prawo uregulowań w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

    Warto podkreślić, że kwestia przemocy w rodzinie  jest stałym przedmiotem prac w Biurze RPO.

    Kasacje w sprawach rodzinnych

    Na postulat zakładający przywrócenie kasacji w sprawach rodzinnych rzecznik odpowiedział, że w BRPO trwają prace nad analizą orzecznictwa sądów rodzinnych w celu złożenia wniosku o ujednolicenie linii orzeczniczej, a także złożenie pytanie do Sądu Najwyższego dotyczącego tego problemu.

    Skarga kasacyjna w tzw. sprawach haskich

    Rzecznik zadeklarował także analizę tego jakie jest działanie skargi kasacyjnej w tzw. sprawach haskich.

    Postępowania toczące się w trybie Konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę wszczynane są na wniosek rodzica, który utracił możliwość sprawowania opieki i utrzymywania kontaktów z dzieckiem na skutek wywiezienia małoletniego za granicę przez drugiego rodzica. Sąd w takim przypadku bada, czy doszło do bezprawnego uprowadzenia dziecka, zdefiniowanego w art. 3 Konwencji oraz ustala, czy dziecko powinno powrócić do kraju, z którego zostało wywiezione, biorąc pod uwagę, czy nie zachodzą przesłanki określone w art. 13 wspomnianej Konwencji.

    Druk senacki 776 – nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego

    W dalszej części spotkania zadeklarowano także pracę nad analizą przepisów senackiego druku 776 mającego w przedmiocie nowelizację kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a także kontynuację rozmów nad pozostałymi punktami podczas kolejnego spotkania.

    - Projekt druku senackiego 776 zakłada jasne, proste i klarowne rozwiązania problemu przemocy alienacji rodzicielskiej. Co ważne – projekt senacki przewiduje zmniejszenie skali problemu również poprzez pozytywne regulacje – wprowadzenie priorytetu opieki naprzemiennej w rozstrzygnięciach sądowych. Im więcej opieki naprzemiennej w rozstrzygnięciach sądowych kosztem orzeczeń o tzw. „kontaktach” tym lepiej dla dzieci i rodziców bowiem patologia alienacji rodzicielskiej jest pokłosiem archaicznych orzeczeń sądowych o tzw. „kontaktach”. – piszą autorzy petycji „Stop alienacji rodzicielskiej” obecni na spotkaniu.

    Uczestnicy spotkania opowiedzieli także o ich staraniach w sprawie przyjęcia wniosku, w tym protestów przed budynkiem senatu.

    Z ramienia organizacji w spotkaniu brali udział:

    • Andrzej Delekta - Ruch Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn,
    • Aneta Podsiedlik–Bojarska - działaczka społeczna, mama popieraja ideę pieczy naprzemiennej-równoważnej,
    • Wojciech Pruński - działacz społeczny w zakresie praw dziecka i przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej,
    • Jacek Zalewski – ojciec dorosłego syna z niepełnosprawnością, zainteresowany tematyką pieczy naprzemiennej,
    • Przemysław Koziński oraz Paweł Lenartowicz - Stowarzyszenie Prawo Dziecka,
    • Aleksandra Kurowska-Wójcik oraz Daniel Guga - Stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka,
    • Ireneusz Dzierżęga – prezes zarządu Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa.

    II Kongres Zdrowia Psychicznego. RPO apeluje o reformę ochrony zdrowia psychicznego

    Data: 2019-06-03

    Drugi Kongres Zdrowia Psychicznego odbył się 3 czerwca 2019 r. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wydarzenie współorganizowały: Porozumienie na rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne oraz Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

    W II Kongresie – podobnie jak w I Kongresie – wziął udział RPO Adam Bodnar. Zaapelował o reformę ochrony zdrowia psychicznego i o zwiększenie nakładów na profilaktykę i leczenie schorzeń psychicznych. Apelował o traktowanie tej kwestii poważnie wobec widocznej dziś zapaści. Zwrócił uwagę na kryzysową sytuację w psychiatrii dziecięcej. Podkreślił znaczenie deinstytucjonalizacji opieki psychiatrycznej. Chodzi o to, by pomoc dostępna była blisko miejsca zamieszkania,  a nie tylko w szpitalach.

    I Kongres Zdrowia Psychicznego przekształcił się w ruch społeczny monitorujący reformę systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, który poprzez różnorodne inicjatywy i działania stara się kruszyć mentalne uprzedzenia, oraz organizacyjne i ekonomiczne bariery blokujące dobre zmiany w ochronie zdrowia psychicznego a promować w tej dziedzinie rozwiązania nowoczesne, oczekiwane (www.kongreszp.org.pl).

    Dzięki staraniom i determinacji wielu środowisk udało się wdrożyć od 2018 roku pilotażowy program centrów zdrowia psychicznego, inicjujący środowiskową reformę opieki psychiatrycznej w Polsce. Jak dotąd objął on koło 10% populacji. Pozostała część kraju nadal czeka na zmianę, często w bardzo trudnych warunkach, przy znacznych ograniczeniach dostępu do właściwej pomocy. 

    Misją Kongresu jest ocena stanu reformy systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, przypomnienie jej pryncypiów i mobilizacja wokół nich zainteresowania publicznego i energii społecznej. Główne tematy obrad obejmą:

    • promocję i profilaktykę zdrowia psychicznego,
    • kierunki dalszej reformy lecznictwa, zwłaszcza skrajnie zaniedbanej psychiatrii dzieci i młodzieży
    • poprawę współpracy między pomocą społeczną a lecznictwem,
    • przeciwdziałanie stygmatyzacji osób korzystających z pomocy psychiatrycznej,
    • podzielenie się doświadczeniem ruchów samopomocowych i umocnienie ich.

    Adam Bodnar na Kongresie Prawników Polskich: zmienić sposób myślenia o wymiarze sprawiedliwości

    Data: 2019-06-01
    • Trzeba zmienić sposób myślenia o wymiarze sprawiedliwości – mówił RPO Adam Bodnar podczas II Kongresu Prawników Polskich
    • Chodzi o to, by spojrzeć na niego z perspektywy obywatela, który w sądzie chce uzyskać sprawiedliwość
    • Rzecznik zadeklarował wolę, by do końca jego kadencji w 2020 r. Biuro RPO było miejscem na taką debatę z udziałem wszystkich zainteresowanych środowisk

    Rzecznik Praw Obywatelskich był jednym z gości odbywającego się 1 czerwca 2019 r. w Poznaniu II Kongresu Prawników Polskich. Jego organizatorami były: Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych. Wzięło w nim udział kilkaset osób. To kontynuacja Kongresu z 2017 r.

    Szanowna Pani Pierwsza Prezes,

    Dostojni Zgromadzeni Goście,

    Szanowni Państwo,

    Kilka dni temu, po wykładzie na Uniwersytecie w Oslo, badaczka z Węgier zapytała mnie, jak to się stało, że polscy sędziowie tak masowo zaprotestowali przeciwko reformie sądownictwa i niszczeniu podstaw demokratycznego państwa prawa. Ona tej energii nie widziała u sędziów węgierskich. Odpowiedziałem, że jest to konsekwencja trzech czynników:

    • odwagi cywilnej i dziedzictwa „Solidarności”, w tym wsparcia takich autorytetów jak prof. Adam Strzembosz,
    • traktowania Konstytucji, członkostwa w UE oraz praworządności poważnie – jako swoistego doświadczenia pokoleniowego i formacyjnego;
    • solidarności prawników – sędziów, adwokatów, radców prawnych, prokuratorów, naukowców oraz organizacji pozarządowych.

    Za to, że mogłem w ten sposób odpowiedzieć chciałbym Państwu serdecznie podziękować. To dzięki Państwa postawie obywatele mają wciąż prawo do niezależnego sądu. I doświadczają każdego dnia, na czym niezależność polega.

    Natomiast dzisiejszy Kongres to przede wszystkim refleksja nad przyszłością. Niezależnie od czynników, na które nie mamy wpływu, musimy wszyscy pracować – w granicach naszych kompetencji, umiejętności oraz z pełnym zaangażowaniem – nad poprawą funkcjonowania naszego państwa. Musimy także dokładać wysiłku, aby chronić podstaw Konstytucji. Musimy okazywać wsparcie tym, którzy ze względu na swoją postawę stali się ofiarami postępowań dyscyplinarnych. W tym miejscu chciałbym szczególnie docenić inicjatywę Komitetu Obrony Sprawiedliwości – to jest właśnie znaczenie słowa „solidarność” w 30-lecie wolnych wyborów – wolni obywatele stają w obronie wolnych sędziów

    Cieszę się, że w 15-lecie polskiego członkostwa w Unii Europejskiej, Trybunał Sprawiedliwości UE stał się obrońcą wartości podstawowych dla integracji europejskiej. Kolejne sprawy podejmowane przez Komisję Europejską oraz pytania prejudycjalne naszych sądów dają nadzieję na zatrzymanie lawiny zmian. Już teraz dzięki postanowieniu z 19 października 2018 r. możemy być tutaj razem z wieloma sędziami Sądu Najwyższego, w tym z Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Jestem głęboko przekonany, że za pomocą środków prawnych, za pomocą „przebudzenia” mechanizmów ochrony praworządności, uda się w Polsce obronić niezależne sądownictwo. Najbliższe etapy to 18 czerwca – rozprawa przed Wielką Izbą TSUE w sprawie pytań prejudycjalnych zadanych przez sądy z Warszawy i Łodzi, oraz 24 czerwca – wyrok TSUE w sprawie Komisja v. Polska.

    Szanowni Państwo,

    Jak Państwo doskonale wiedzą, troska Rzecznika Praw Obywatelskich dalece wykracza poza kwestie wyłącznie ustrojowe. Niezależność sądownictwa może być w pełni urzeczywistniona, tylko jeśli sądy działają sprawnie oraz są odpowiedzialne w stosunku do obywateli, stale budują nić połączenia – poprzez jasne i zrozumiałe orzeczenia, ale także poprzez takie prowadzenie spraw, że każdego dnia budują zaufanie społeczne. To także sądy i sędziowie, którzy stale zastanawiają się nad tym jak naprawiać wymiar sprawiedliwości.

    W czasie ostatniego kongresu praworządności w Hadze zaprezentowany został raport „Sprawiedliwość dla Wszystkich”. Bardzo podoba mi się myślenie o wymiarze sprawiedliwości, które wykracza poza tradycyjne ramy instytucjonalne. Nie koncentruje się wyłącznie na regulacjach ustrojowych czy też na udziale czynnika społecznego w wymiarze sprawiedliwości, ale na tym czy obywatel może faktycznie uzyskać sprawiedliwość, czy jest przeprowadzany przez system prawny od punktu A (krzywda, szkoda) do punktu Z (zadośćuczynienie, odszkodowanie, przeprosiny, zakończenie sprawy). Zastanówmy się w naszych głowach, jak wygląda w Polsce taka droga dla:

    • starszej pani, która w wyniku oszustwa nabyła przysłowiowe drogie garnki;
    • posiadacza kredytu walutowego, który płaci horrendalne raty;
    • oszukanego przedsiębiorcy, który próbuje odzyskać należności od kontrahenta,
    • osoby niesłusznie oskarżonej przez prokuraturę, która oczekuje na szybkie zakończenie sprawy,
    • pokrzywdzonego rodzica, który czeka na zabezpieczenie kontaktów lub też próbuje wyegzekwować alimenty od byłego małżonka pracującego w Anglii.

    Myślę, że każdy z państwa po takiej refleksji może mieć wątpliwość, czy wszystko działa jak należy.

    Moim zdaniem środowisko prawnicze, ale także politycy, powinni podjąć dyskusję nad wymiarem sprawiedliwości - patrząc z tej właśnie perspektywy, ze swoistego lotu ptaka. Proszę zauważyć, że wtedy możemy wyjść poza granice naszych zawodów, poza nasze uwarunkowania i zobowiązania. Podstawy  i najważniejsze instytucje mamy zbudowane. Ale powstaje pytanie, czy działają one tak jak powinny, czy wymagają dofinansowania, zmiany praktyki czy regulacji. Mam na myśli takie zagadnienia jak:

    • dostępność fachowej pomocy prawnej;
    • pomoc różnego rodzaju rzeczników i rolę jaką oni spełniają w systemie prawnym – mam na myśli rzeczników konsumenta, rzecznika praw pacjenta, rzecznika finansowego oraz rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, nie wspominając o RPO i RPD;
    • dostęp do sądu, w rozumieniu pomocy adwokatów i radców prawnych, ale także zwolnienia z kosztów sądowych;
    • szybkość i racjonalność działania prokuratury;
    • alternatywne środki dochodzenia roszczeń, w tym konieczność rozwagi nad ograniczeniem kognicji sądów oraz rzeczywistą dostępnością mediacji;
    • tworzenie mechanizmów rozpoznawania spraw skomplikowanych, wielowątkowych czy dotyczących tysięcy pokrzywdzonych (dlaczego np. nie ma postępowań zbiorowych w sprawach z zakresu prawa pracy);
    • sprawność postępowań sądowych, w tym poziom rozłożenia spraw na poszczególne sądy (mniejsze i większe ośrodki miejskie), dostępność biegłych sądowych, informatyzacja, wsparcie dla sędziów ze strony asystentów, referendarzy i pracowników sądów;
    • nadzwyczajne środki zaskarżenia (czy wobec dwuinstancyjności postępowania wszystkie są niezbędne);
    • skuteczność egzekucji roszczeń, w tym szczególnie roszczeń niefinansowych.

    Niektórym z tych zagadnień poświęcony był II Kongres Praw Obywatelskich zorganizowany w grudniu 2018 r. przez Biuro RPO oraz OBWE. Stworzyliśmy zestaw rekomendacji dotyczący poprawienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Kontynuujmy dyskusję, twórzmy rozwiązania dla poszczególnych rodzajów spraw, przekonujmy do nich społeczeństwo. Określajmy ile czasu potrzeba, aby zmienić sytuację w danym obszarze. Ale przy tym wszystkim zastanawiajmy się, jak nas będzie widział przeciętny obywatel. Czy dzięki sądom i prawnikom będzie on w stanie przejść w sposób bezpieczny, przewidywalny i budzący zaufanie od wspomnianego punktu A do punktu Z, czy też na wspomnienie o sędziach i prawnikach będzie machał ręką z rezygnacją?

    W ciągu ostatniego roku mojej kadencji chciałbym, aby Biuro RPO było miejscem na taką właśnie dyskusję, na spotkania różnych grup zawodowych związanych z wymiarem sprawiedliwości, organizacji pozarządowych oraz osób pokrzywdzonych. Aby łączyło różne środowiska i wypracowywało rozwiązania. Aby zajmowało się zarówno mikro-zmianami, jak i zmianami w skali makro.

    Zapraszam wszystkich Państwa do współpracy. Liczę na to, że dzięki naszemu wysiłkowi Polska już niedługo stanie się państwem rzeczywiście sprawiedliwym dla wszystkich.  

    W Międzynarodowym Dniu Dziecka – o sytuacji dzieci osób pozbawionych wolności (AKTUALIZACJA 1 CZERWCA)

    Data: 2019-06-01
    • Dzieci osób pozbawionych wolności ponoszą konsekwencje nie swoich win. Mogą cierpieć ze względu na obciążenie emocjonalne wyrokiem rodzica, z powodu nagłego pogorszenia warunków ekonomicznych, czy też  uczucia osamotnienia
    • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że jesteśmy winni im pomoc i wsparcie
    • Lista problemów do rozwiązania jest długa, ale fakt, że istnieje, pozwala podjąć działania na rzecz tych dzieci i ich przyszłości

    O problemach tych mowa była w czasie krakowskiego spotkania 31 maja 2019 r., zorganizowanego pod auspicjami Children of Prisoners Europe (COPE) – europejskiej organizacji zainteresowanej losem dzieci rozłączonych wyrokami izolacji penitencjarnej z rodzicami. Brali w niej udział specjaliści z USA, Irlandii, Wlk. Brytanii, Czech, Słowacji, Włoch, Węgier, Chorwacji, Norwegii, Finlandii, Szwecji, Francji, Grecji, Belgii i Polski. Rzecznik Praw Obywatelskich objął spotkanie patronatem, a jego Biuro reprezentowała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar. To zespół ekspertów, który rozpatruje skargi osób pozbawionych wolności oraz analizuje praktykę stosowania prawa karnego wykonawczego.

    Pobyt w więzieniu ma służyć nie tylko odbyciu kary ale także skutecznej resocjalizacji. Ogromnie ważnym jej elementem jest utrzymywanie (a jeśli trzeba) odbudowywanie więzi rodzinnych osoby pozbawionej wolności z najbliższymi, w tym z dziećmi. Istotę problemu wyraża hasło dorocznych kampanii COPE - „Nie moja wina, ale moja kara”.

    W Dniu Dziecka warto to myślenie odwrócić i spojrzeć na ten proces z perspektywy dziecka, którego rodzic trafił do więzienia. Otoczenie dziecka może na ten fakt reagować różnie. Kontakt z rodzicem staje się limitowany – zależy od często długiej podróży i przejścia przez niezrozumiałe procedury w świecie, który nie jest dziecku przyjazny. Także towarzyszący dziecku opiekun poddawany jest tym procedurom, co budzi negatywne emocje.

    Głos zabrały same dzieci

    Jednym z wydarzeń towarzyszących krakowskiej konferencji były warsztaty dla międzynarodowej grupy dzieci w wieku 9-19 lat, które doświadczają pozbawienia wolności swoich rodziców.

    Dzieci mówiły, że oczekują konkretnych rozwiązań; oczekują by świat usłyszał ich głos, gdy mówią, że więzienny świat musi stać się dla nich bardziej przyjazny, a izolacja rodziców nieodwracalnie je ukształtowała. Stawiały pytania o właściwe warunki odwiedzin, sposoby realizacji ról rodzicielskich przez ich bliskich. W sposób poruszający mówiły o swoich lękach, reakcjach nauczycieli czy rówieśników na ich sytuację,

    Dzieci otwarcie nazywały swoje uczucia, ktore były objaśniane przez prelegentów i prelegentki, z powołaniem np. na teorię stygmatyzacji. Dziecko osoby pozbawionej wolności swoją sytuację zwykle ukrywa, przez co ma potrzebę ciągłej analizy możliwych skutków ujawnienia tej tajemnicy. Towarzyszą temu natarczywe myśli, które utrudniają koncentrację na innych aspektach życia (nauce, zabawie, relacjach).

    Ponieważ trudniej jest utrzymać sekret w relacjach głębszych – takie dzieci wykazują tendencję do spłycania relacji, dystansują się od tego, co jest im najbardziej potrzebne – od wsparcia drugiego człowieka. Dlatego tak ważna jest sieć wsparcia dla tych dzieci – wskazywano.

    Wypowiedzi w dyskusji

    Uczestnicy konfernecji zwracali uwagę, że szersze wykorzystanie systemu dozoru elektronicznego (SDE) mogłoby sprzyjać utrzymaniu relacji rodzinnych w większym stopniu niż w przypadku pobytu w więzieniu. Negatywną rolę dla tych relacji mogą  odegrać procedowane zmiany Kodeksu karnego, które podwyższają wysokość kar.

    Podkreślano także, jak wiele ról pełnić może kurator, występując jako swoisty obrońca, rzecznik, nauczyciel, doradca, pośrednik, mediator. Działania kuratorów mogą być swoistym pomostem między osadzonymi, a ich środowiskiem, umożliwiającym łagodniejsze przejście od wolności do izolacji i od izolacji do powrotu dla całej rodziny.

    Istotnym narzędziem, które może pomóc redukować doznawaną przez dzieci krzywdę są przyjęte 4 kwietnia 2018 r. Zalecenia CM/Rec (2018)5 Komitetu Ministrów Rady Europy dla Państw Członkowskich, dotyczące dzieci posiadających rodziców w izolacji penitencjarnej. Rekomendacje zostały, wysiłkiem organizatorek konferencji, przetłumaczone na język polski (patrz; załącznik). Wiele rekomendacji zbieżnych jest z postulatami RPO.

    Rekomendacje były także przedmiotem warsztatów z udziałem dzieci z różnych krajów. Przedstawiono efekty projektu Child Talk w postaci skróconej wersji rekomendacji, napisanej komunikatywnym, prostym językiem. Jak mówiono, rekomendacje takie są zbyt poważną sprawą, by zostawić ją tylko w rękach dorosłych. Ostateczna wersja dokumentu zostanie ogłoszona w listopadzie 2019 r. na planowanej konferencji w Paryżu. COPE liczy na zaangażowanie organizacji członkowskich w rozpowszechnianiu wiedzy na ich temat.

    Istotne jest, by wszystkie służby zaangażowane w potencjalne wdrożenie rekomendacji faktycznie do tego dążyły –  nawet w sytuacji, gdy ich stosowanie nie jest obligatoryjne.

    Działania RPO

    Rzecznik Praw Obywatelskich w ostatnich latach zwracał uwagę na wiele problemów związanych z omawianym problemem. Przypominał, że dziecko jest podmiotem praw, które zawarte są w Konstytucji i Konwencji Praw Dziecka. Wskazywał na potrzebę poprawy warunków, w jakich matki z małymi dzieci oczekują na widzenie i w jakich odbywają się spotkania z osobami pozbawionymi wolności. Przekonywał, że kontrole osobiste dzieci, przeprowadzane w sytuacjach absolutnie wyjątkowych, powinny być wykonywane wedle precyzyjnie określonych reguł, które uwzględniałyby podmiotowość dziecka, minimalizowały lęk i były podejmowane z wrażliwością na szczególną sytuację dziecka odwiedzającego rodzica w więzieniu.

    Wielokrotnie Rzecznik zajmował się kwestią udzielania osobom pozbawionym wolności zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego na uroczystości I Komunii Św. czy chrztu ich dzieci (w trybie art. 141a § 1 Kodeksu karnego wykonawczego).

    Interweniował też w sprawach dotyczących odbywania kary przez osoby skazane w jednostkach położonych daleko od miejsca zamieszkania rodziny. Przypominał Służbie Więziennej, że wykonując karę wobec skazanych sprawujących stałą pieczę nad dzieckiem do lat 15, uwzględnia się szczególnie potrzebę inicjowania, podtrzymywania i zacieśniania ich więzi uczuciowej z dziećmi.

    Rzecznik zajmuje się również kompleksowo problemem niealimentacji. Niepłacenie alimentów to przemoc ekonomiczna wobec dzieci. Sytuacja jest tym bardziej trudna dla dzieci, jeśli jeden z rodziców za niepłacenie alimentów przebywa w więzieniu. To może być stygmatyzujące dla dziecka. Rzecznik zwracał uwagę na możliwość odbywania wtedy kary pozbawienia wolności w Systemie Dozoru Elektronicznego (SDE), czyli poza murami więziennymi. Ważne jest bowiem zatrudnienie skazanych i możliwość spłacania zadłużenia alimentacyjnego, co przy SDE jest możliwe.

    Uciążliwe inwestycje wokół Kruszynian na Podlasiu. Zastępca RPO spotyka się z władzami i lokalną społecznością

    Data: 2019-05-31
    • Mieszkańców Kruszynian niepokoją plany budowy przemysłowych ferm kurzych na obszarze Kruszynian, a także sąsiedniej wsi Górka
    • 31 maja spotkał się z nimi zastępca RPO dr Maciej Taborowski
    • Problemy uciążliwych inwestycji zgłaszane są w całej Polsce. RPO stara się wspierać mieszkańców wskazując im, jak korzystać z przysługujących im praw

    Planowane wokół Kruszynian, wioski polskich Tatarów, inwestycje polegają na budowie kurników wraz z zabudową, o powierzchniach zabudowy łącznie od 5 085 do 16 093 m2, do chowu i hodowli kurczaków brojlerów, w liczbie od 35 000 sztuk do 240 000 sztuk.

    Inwestycje planowane są od kilku lat – są bliskie realizacji.

    Fermom sprzeciwiają się mieszkańcy i ekolodzy. Wsie Górka i Kruszyniany leżą w granicach obszarów chronionych  – Natura 2000,  a w tym – obszarze specjalnej ochrony ptaków (OSO Puszcza Knyszyńska). To tereny cenne krajobrazowo i przyrodniczo, obfitujące w gatunki chronione roślin i zwierząt.  Ekolodzy biją na alarm – produkcja drobiu może zdewastować unikalny knyszyński ekosystem.

    Mieszkańcy obawiają się, że budowa ferm zniweczy turystyczny potencjał tych okolic. Kruszyniany to nie tylko przyroda ale też historia. Wieś słynie z tatarskich założycieli,  czego śladem są zabytki -  meczet i mizar. Społeczność tatarska w Kruszynianach jest nadal obecna i aktywnie walczy o ochronę tych terenów.

    Zastępca Rzecznika spotkał się z mieszkańcami, sołtysem oraz władzami gminy Krynki, aby naocznie przekonać się, czy realizacja inwestycji może stanowić zagrożenie dla walorów przyrodniczych Górki i Kruszynian.

    Problem można rozwiązać prowadząc postępowania w sprawie spornej inwestycji ze szczególną starannością i rzetelnością na każdym etapie. W podobnej sprawie dotyczącej Kawęczyna koło Wrześni RPO przyłączył się do takiego postępowania i doprowadził do zablokowania rozbudowy ferm kurzych.

    Raport: patotreści w internecie oglądało 37 % nastolatków

    Data: 2019-05-30
    • 37% nastolatków w wieku 13-15 lat przyznaje, że oglądało patotreści w internecie. 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu. Robią to najczęściej z ciekawości
    • Dla zdecydowanej większości było to niepokojące doświadczenie. 82% uważa, że tego typu treści powinny być zakazane
    • Z drugiej strony ponad jedna trzecia badanych sądzi, że patotreści pokazują prawdziwe życie
    • W walce z tym zjawiskiem najważniejsza jest edukacja, także nieformalna i uwrażliwianie młodzieży na wartości – wskazywano podczas spotkania w Biurze RPO

    Patostreaming to pokazywanie w internecie przemocy i wulgarnych treści, niekiedy będących łamaniem prawa. W Polsce zjawisko to nasila się w skali nieznanej w innych krajach. Nadawcy tych treści zarabiają na nich. Internauci wpłacają im też pieniądze za to, że zrobią coś odrażającego czy okrutnego   (znęcanie się nad osobą bliską, bicie, poniżanie). Treści te mogą oglądać dzieci, czego rodzice często nie są świadomi. O skali zjawiska alarmują organizacje pozarządowe, wychowawcy, psychologowie, badacze społeczni.

    Podczas konferencji „Patotreści w internecie – niebezpieczna codzienność naszych dzieci” 30 maja 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zaprezentowano raport z badań Patotreści w internecie, opracowany przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, przy wsparciu Orange Polska. To pierwsza próba naukowego zdiagnozowania tego zjawiska, opisania jego specyfiki, skali, potencjalnego wpływu na młodych odbiorców oraz jego ram prawnych.

    Celem spotkania była również dyskusja nt. możliwych rozwiązań, wypracowywanych przez Okrągły Stół do walki z patotreściami w internecie, powołany przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ma on służyć ograniczeniu zjawiska patotreści m.in.  poprzez działania edukacyjne kierowane do różnych grup społecznych (dzieci, rodzice) i zawodowych (nauczyciele, organy ścigania, platformy internetowe). Chodzi też o zwrócenie uwagi na konieczność egzekwowania odpowiedzialności prawnej osób tworzących i publikujących patotreści.

    W spotkaniu uczestniczyli: Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji i  Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

    Jak mówił Adam Bodnar, wszystko zaczęło się od skargi obywatela, która wpłynęła rok temu do Biura RPO. Skarżył się, że sąsiedzi zakłócają życie, słychać kłótnie, występuje przemoc, jest alkohol; często przyjeżdża policja. Okazało się, że sąsiad transmituje to wszystko w sieci, za co dostaje pieniądze.  – Zajęliśmy się sprawą, powołaliśmy Okrągły Stół – dodał RPO.

    Wnioski raportu

    Wyniki badań przedstawił Łukasz Wojtasik, członek zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Przeprowadziła je wśród 400 polskich nastolatków w wieku 13-15 lat w marcu i kwietniu 2019 r. firma Focus Group Interviews na zlecenie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przy wsparciu Orange Polska.

    O patotreściach słyszało 84% badanych. 37% zadeklarowało, że oglądało tego typu nagrania (w tym 15 proc, - regularnie). 43% ma z nimi kontakt  co najmniej raz w tygodniu.

    Głównym źródłem wiedzy jest informacja ustna od osoby znajomej (53% wskazań). 30% trafiło na patotreści przypadkiem, bo np. wyświetliły się jako polecane przez strony lub aplikacje z filmami. 29% badanych  usłyszało o tym w mediach. Dla 27% respondentów źródłem informacji był link od znajomych.

    Ciekawość to najczęstszy powód oglądania patotreści -  wskazuje ją trzy czwarte  badanych. Mniejsze znaczenie  mają takie powody, jak: nuda (29%), chęć rozrywki (24%) oraz chęć bycia na czasie (10%). Oglądający patotreści robią to najczęściej regularnie – średnio 5 razy w miesiącu. 43% nastolatków ma kontakt z tego typu materiałami co najmniej raz w tygodniu.

    Respondenci deklarują, że najczęściej oglądają shoty, czyli wybrane fragmenty patostreamów na YouTube (73%). Są one dla młodzieży bardziej interesujące od długich relacji na żywo. Patostreamy ogląda 45%, a posty w mediach społecznościowych z  takimi treściami śledzi 40% nastolatków.

    65% respondentów deklaruje, że podjęło jakąkolwiek aktywność po oglądaniu patotreści. Najczęściej oznaczali oni filmy jako nielubiane (47%). Trzy kolejne aktywności o porównywalnym odsetku wskazań (ok. 30%), to: udostępnianie treści znajomym, polubienie filmu oraz komentowanie shotów na YouTube.  18% udziela się podczas patostreamów na czacie. 5% nastolatków wpłaca patostreamerom darowizny.

    Większość osób (88%), które oglądały patotreści, twierdzi, że było to dla nich niepokojące doświadczenie. Wielokrotnie takie odczucia po obejrzeniu tego typu materiałów miała 23%.

    Patotreści postrzegane są przez młodzież przede wszystkim jako szkodliwe, zachęcające innych do naśladowania patologicznych zachowań (87%), a co za tym idzie powinny być zakazane w internecie (82%). Bardziej krytyczne w stosunku do tych materiałów są osoby, które ich nie oglądały, a tylko o nich słyszały. Krytycznie częściej wypowiadają się  dziewczęta. Młodsze dzieci (10-12) są bardziej skłonne do oglądania tych treści.

    38% badanych uważa, że patotreści pokazują prawdziwe życie. Tylko co piąty widz  deklaruje, że lubi je oglądać.

    Każdy z respondentów, którzy widzieli patotreści, potrafił podać przynajmniej jednego ich twórcę. Wskazuje to na stosunkowo dużą rozpoznawalność nadawców. Zarazem  tylko 18% zgadza się ze stwierdzeniem, że niektórzy twórcy tego typu nagrań im imponują.

    Niepokojąco wysoki jest odsetek osób (38%), które zgadzają się z tym, że zamieszczanie takich nagrań w sieci to dobry sposób na zarabianie pieniędzy. Ilustruje to wypowiedź jednego z respondentów wywiadu grupowego: „Żadne pieniądze nie śmierdzą”.

    59% badanych wskazało, że ktoś dorosły rozmawiał z nimi na temat patotreści. Najczęściej był to rodzic (59%), częściej mama (51%) niż tata (33%). 17% osób deklaruje, że rozmowę o tym problemie podjął nauczyciel lub nauczycielka, a 7%, że  psycholog lub pedagog szkolny.

    Głosy panelistów

    Prof. Anna Giza-Poleszczuk z Uniwersytetu Warszawskiego wskazywała, że wiele dzieci czuje się pozbawionych uwagi ze strony dorosłych, którzy po 1989 r. rzucili się w wir pracy, a zaniedbali relacje społeczne, w tym we własnych rodzinach. - Im więcej coś takiego oglądamy, tym bardziej to się staje „normalne”. A normalnego człowieka serce boli, jak to ogląda – mówiła. Według niej wyjściem jest szczepienie wrażliwości, która sprawi że młodzi ludzie nie będą tego chcieli oglądać.

    Adam Bodnar zwrócił uwagę, że w patostreamingu występują konkretni ludzie - ofiary przemocy czy poniżania, których nikt nie broni. Co więcej, ludzie wpłacają pieniądze, by były one bite czy poniżane. Ocenił że w tej sprawie występuje swego rodzaju  zaniechanie organów ścigania; przestępstwa z internetu są ścigane dość niemrawo.

    Zdaniem Konrada Ciesiołkiewicza, dyrektora w Orange Polska zajmującego się społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstw, trzeba postawić na edukację, także tę nieformalną. Instytucje państwa nie są w stanie sobie z tym zjawiskiem poradzić. Trzeba zbudować szeroką koalicję do walki z tym zjawiskiem. Walka z nim zaczyna się tam, gdzie dochodzi do spotkania z drugim człowiekiem. A dziś są one za rzadkie.

    Według terapeutki Ewa Dziemidowicz patotreści wpływają na to, jak młodzi ludzie  postrzegają świat. Oni mogą przyjmować prezentowane w sieci postawy jako coś obowiązującego. Kluczowa jest tu rola rodziców. Musimy o tym rozmawiać, jakie potrzeby dziecka powodują, że takie rzeczy ogląda. Musimy pokazywać coś lepszego po naszej stronie. A rocdzice często tego nie potrafią.

    Jak mówił prok. Maciej Młynarczyk, skuteczne ściganie patostreamerów jest możliwe bez zmian prawa. Przeszkody sprowadzają się zaś do świadomości i wrażliwości policji, prokuratury, administratorów serwisów, sadów i społeczeństwa jako całości. Jak podkreślił prokurator, przestępstwa patostreamerów to głównie sprawy ścigane z oskarżenia prywatnego albo na wniosek - w żargonie prawniczym zwane „michałkami”. Prokuratura może zaś objąć takie sprawy ściganiem, jeśli przemawia za tym interes społeczny. - Konflikty między nietrzeźwymi obywatelami pozostawiam zatem im samym, ale patostreaming to coś innego, to nie zwykły „michałek” - wskazał Maciej Młynarczyk. Zatem da się ścigać te przestępstwa, ale ktoś musi o nich najpierw zawiadomić. Tu się liczy szybkość, bo dowody mogą być usunięte. 

    - Patostreamerzy to nie youtuberzy, bo to zjawisko powstało na innej platformie, i są oni przez nas tępieni - mówił Marcin Olender z Google (właściciela YouTube). Pytany, czy jednak YouTube nie ma dziur, odpowiedział, ze żaden system nie jest w pełni szczelny, a ludzka pomysłowość jest duża.  Wcześniej było np. tak, że livestream z patotreściami po zakończeniu transmisji był usuwany, co  powodowało, że zespół, którzy dostawał zgłoszenie, stwierdzał, że "żadnych dowodów nie ma”. – Musieliśmy sobie poradzić z takimi problemami, algorytmy się uczą, walka trwa, zdecydowanie idziemy w dobrym kierunku – zapewnił przedstawiciel Google.

    Na koniec mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z Biura RPO zaznaczyła, że  najgorsze, co by się mogło zdarzyć, to obojetność wobec patotreści - w miejsce złości czy zniesmaczenia. - Każdy z nas jest cześcią "kontrwywiadu obywatelskiego"; każdy z nas ma w ręku narzędzie – zgłaszajmy te treści i nie bądźmy obojętni. Niech dzieci się od nas uczą - zaapelowała.

    Rzecznicy Praw Pacjenta i Praw Obywatelskich omówili wspólne działania na rzecz polskich pacjentów

    Data: 2019-05-30

    30 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca i Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

    Rzecznicy omówili bieżące zagrożenia dla praw pacjenta w Polsce, a także bariery (zwłaszcza finansowe) utrudniające wykonywanie przez nich zadań. Postanowili również o zacieśnieniu współpracy obu instytucji i zaplanowali wspólne prace nad rozwiązaniem problemów w zakresie ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, finansowania psychiatrii sądowej, detencji osób starszych w szpitalach psychiatrycznych, stosowania środków zabezpieczających w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym oraz systemu orzekania o zdarzeniach medycznych.

    Rzecznicy zadeklarowali również wymianę informacji i współpracę w zakresie rozpatrywania wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej w sprawach, w których zarówno Rzecznik Praw Pacjenta, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich są organami właściwymi.

     

    Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO oceniła sytuację SOR-ów

    Data: 2019-05-27
    • Problemy z funkcjonowaniem Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych wynikają z wadliwie skonstruowanego sytemu
    • 77% pacjentów przyjmowanych na SOR-y powinno było znaleźć pomoc w Podstawowej Opiece Zdrowotnej czy Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej
    • Z drugiej strony pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Są duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Powinni tam dyżurować lekarze różnych specjalności
    • Niezbędne są: poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, szeroka akcja informacyjna i wdrożenie systemu zgłaszania nieprawidłowości

    Na takie m.in. kwestie wskazywano 27 maja 2019 r., podczas VIII posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Spotkanie zainicjowało przedstawienie i omówienie działań Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia, podjętych od poprzednich obrad Komisji. Posiedzenie poświęcono zaś skutecznemu rozpoznawaniu stanu zdrowia i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.

    Jest to miejsce docelowego udzielania pomocy zdrowotnej w nagłych przypadkach. SOR powinien dysponować stosowną kadrą i być wyposażony w odpowiedni sprzęt do ratowania życia i zdrowia ludzkiego. Zgodnie z § 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 3 listopada 2011 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego (Dz. U.  z 2018 r. poz. 979), SOR udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz na podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Jest to etap, na którym zapadają  kluczowe decyzje dotyczące zdrowia, czy wręcz życia, i dalszego leczenia pacjenta. Ważne jest zatem szybkie określenie stanu zdrowia pacjenta oraz udzielenie mu jak najszybszej pomocy medycznej.

    Tragiczne zdarzenia, jakie wydarzyły się ostatnio na SOR- ach w Sosnowcu, Zawierciu, Dąbrowie Górniczej oraz w Świdnicy, przedstawiają braki i niedoskonałości w funkcjonowaniu systemu w zakresie sprawnego i skutecznego rozpoznania  stanu zdrowia oraz udzielania świadczeń pacjentom zgłaszających się do SOR, w tym zajęciem się tymi, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

    W ocenie ekspertów nieprawidłowości w SOR-ach to problem generalny, wynikający z wadliwie skonstruowanego sytemu. Wskazano, że pacjenci traktują SOR jako miejsce pierwszej pomocy lekarskiej, co powoduje, że przyjmuje się osoby kwalifikujące się do lekarza rodzinnego. Pacjent jest zdezorientowany w systemie ochrony zdrowia. Brakuje komunikacji, nie ma systemu informacji i edukacji. Na SOR-y odsyłają też lekarze rodzinni. Pacjenci nauczyli się omijać Podstawową Opiekę Zdrowotną oraz Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną. Według statystyk 77% pacjentów przyjmowanych na SOR powinno było znaleźć pomoc w ramach POZ i NŚOZ.

    Podkreślono, że POZ, ratownictwo medyczne i SOR stanowią system naczyń połączonych. Tymczasem relacje między tymi podmiotami nie są nastawione na współpracę, lecz rywalizację. To rezultat rynku wewnętrznego - nikt nie odpowiada za zapewnienie spójnego systemu w regionie. Przy tak wadliwym systemie poszczególni jego uczestnicy przerzucają się odpowiedzialnością za jego funkcjonowanie.

    Istnieją także duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Rezydenci nie są przygotowani do samodzielnego pełnienia dyżurów. Zwrócono uwagę, że pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Np. w pierwszym kwartale 2019 r. ujemny wynik finansowy zanotowały  wszystkie szpitale w Wielkopolsce. Ponadto zauważono, że brakuje specjalistów medycyny ratunkowej. Na SOR-ach powinni dyżurować lekarze różnych specjalności. Zasugerowano, aby pod numerem 112 udzielano porad pacjentom, gdzie mogą oni szukać doraźnej pomocy. Sytuację mogłyby poprawić również nocne dyżury aptek. W niektórych powiatach nie ma bowiem ani jednej apteki całodobowej.

    Wskazano, że sposobem uzdrowienia sytuacji mogłoby być wzmocnienie funkcji pielęgniarek, wkomponowanie ich w system segregacji pacjentów, czyli tzw. triaż. W tym zakresie potrzebne jest rozwiązanie systemowe i porozumienie między różnymi grupami zawodowymi.

    W dyskusji zaproponowano powołane ogólnokrajowej linii telefonicznej, rodzaj koordynacji opieki medycznej, która wskazywałaby, gdzie pacjent ma się zgłosić, aby uzyskać oczekiwaną pomoc.

    Eksperci nie mieli również wątpliwości, że wymagana jest poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, akcja informacyjna z udziałem środowisk lekarskich, pacjentów, organów administracji rządowej i samorządowej. Podkreślono także konieczność wdrożenia systemu raportowania i zgłaszania nieprawidłowości.

    Eksperci Komisji zgodnie stwierdzili, że sytuacja na SOR-ach wymaga przeprowadzenia systemowych rozwiązań i dalszej debaty publicznej.

    Ochrona środowiska i transport publiczny – jak się ma do praw człowieka i obywatela mieszkańców wsi i mniejszych miast? Maróz 2019

    Data: 2019-05-23

    Po raz osiemnasty w Marózie odbyło się Ogólnopolskie Spotkanie Organizacji Działających na Obszarach Wiejskich. Organizatorami spotkania była Fundacja Wspomagania Wsi, Nidzicka Fundacja Rozwoju „NIDA” i Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności.

    Tegoroczne spotkanie przebiegło pod hasłem: Akademia Skutecznego Działania. Uczestnicy mieli okazję wziąć udział między innymi w spacerze z botanikami i zielarkami w poszukiwaniu jadalnych ziół, odpowiedzieć na pytanie „Czy spółdzielnie socjalne są szansą dla stowarzyszeń wiejskich?”, czy dowiedzieć się jak być wyborcą a nie tylko zagłosować do Parlamentu Europejskiego.

    W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele rzecznika praw obywatelskich: Barbara Imiołczyk i Łukasz Kosiedowski.

    Barbara Imiołczyk zwróciła uwagę na fakt powszechnie znany we wsiach i małych miastach – zapaści komunikacji publicznej. Wszyscy z tego powodu cierpimy, ale nie protestujemy; sądzimy, że tak musi być. Że jedynym ratunkiem jest posiadanie własnych czterech kółek. Dlatego w Polsce mamy już więcej samochodów na 1000 mieszkańców niż w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Jakie to powoduje koszty dla prywatnych kieszeni i koszty ekologiczne dla wszystkich!

    Wykluczenie transportowe – bo tak się to zjawisko fachowo nazywa skutkuje wykluczeniem społecznym w wielu obszarach:

    • edukacji –  kiedy młodzi ludzie wybierają szkołę, która nie jest szkołą ich marzeń, tylko szkołą w miejscu, gdzie mogą dojechać lub gdy nie mogą korzystać z zajęć pozalekcyjnych, bo autobus szkolny odjeżdża do ich miejscowości o godz.15.00;
    • pracy – bo nie możemy dojechać do miejscowości, w której są miejsca pracy;
    • dostępu do kultury i sportu – w miastach osoby starsze mogą korzystać z oferty, która dla seniora  tej samej gminy, ale mieszkającego w odległej od centrum miejscowości, jest już niedostępna z powodu braku komunikacji publicznej;
    • dostępu do rehabilitacji i lekarza.

    Nie musimy, nie powinniśmy się godzić na taki stan rzeczy. Najważniejsze, jest dostrzec problem, wtedy możemy wziąć za niego odpowiedzialność i szukać dobrych rozwiązań. Tak postąpił starosta powiatu lipnowskiego, który wziął odpowiedzialność za skomunikowanie wszystkich miejscowości w powiecie z miastem powiatowym.

     

     Łukasz Kosiedowski, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego Biura RPO, przeprowadził warsztat na temat ochrony środowiska. Na konkretnych przykładach  pokazał, jak postrzegać ochronę środowiska w kontekście praw człowieka. Są to między innymi:

    • problem hałasu  przy imprezach masowych – obecnie brak przepisów, które ograniczałyby organizacje imprez masowych  w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkań.
    • Sprawy odorowe – uciążliwości zapachowe związane z powstawaniem ferm kurzych, czy hodowli zwierząt futerkowych.  Aktualnie toczą się prace nad namiastką przepisów antyodorowych – zakłada się określenie minimalnych odległości pomiędzy mieszkaniami i uciążliwymi obiektami. Te przepisy mają dotyczyć  tylko inwestycji rolniczych, więc przemysł nie będzie nimi objęty. Urząd RPO interweniował w tej kwestii od wielu lat.
    • Sprawy z zakresu ochrony przyrody – niezgodny z prawem odstrzał zwierząt w województwie lubuskim.
    • Sprawy z zakresu gospodarki odpadami. Kwestia sprzedaży wysypiska śmieci.

    Właściciel, który przyjmował odpady, zasypał  wysypisko, następnie teren sprzedał. Nowy właściciel, który odkrył, że kupił wysypisko interweniował. W wyniku czego nakazano mu usunięcie odpadów –gdyż funkcjonuje  domniemanie, że właściciel gruntu  jest też właścicielem znajdujących się na nim odpadów.

    • ochrona wód – przez kilkadziesiąt lat w Bydgoszczy działał Zachem. Funkcjonuje już w mniejszej skali, ale pozostawił po sobie zanieczyszczone chemikaliami zbiorniki wodne.
    • ochrona tych, którzy zajmują się ochroną środowiska – organizacji proekologicznych, które często są w konflikcie z władzą, a ta lubi się za to mścić.

    Pojawiły się także pytania z sali:

    Jak można zgłosić sytuację wyrzucania odpadów na tereny leśne? 

    Występuje problem generalny,  jak zutylizować takie składowisko odpadów. Teoretycznie powinna to zrobić gmina, ale są takie przypadki, że na terenie niewielkiej gminy znajdują się składowiska niebezpiecznych odpadów. RPO stara się przekonywać Fundusz Ochrony Środowiska, żeby ten odciążał gminę i pokrył koszty usunięcia odpadów.

     

    Spotkanie RPO z Middle East Forum

    Data: 2019-05-23

    23 maja 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnr spotkał się z członkiniami i członkami amerykańskiej organizacji Middle East Forum, kierowanej przez dr. Daniela Pipes’a.

    Spotkanie, odbywające się pod hasłem Fact Finding Expedition, poświęcone było tematyce imigracji oraz zjawiskom radykalizmu i nienawiści motywowanej pochodzeniem narodowym, etnicznym i wyznaniowym.

    W wykładzie wprowadzającym, a potem w odpowiedzi na zadawane przez uczestników pytania, RPO przedstawił działalność swoją i Biura w zakresie ochrony praw migrantów i zwalczania przestępczości z nienawiści. Zarysował także sytuację Polski w dobie kryzysu migracyjnego i postępującej radykalizacji ruchów sprzeciwiających się przyjmowaniu przez Polskę migrantów.

    Rzecznikowi towarzyszył Marcin Sośniak z Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych.

    RPO w Lidzbarku Warmińskim na Wojewódzkiej Konferencji Uniwersytetów Trzeciego Wieku

    Data: 2019-05-22
    • Na spotkaniu z Uniwersytetem Trzeciego Wieku w Lidzbarku RPO Adam Bodnar mówił o tym, co Rzecznik Praw Obywatelskich robi na rzecz osób starszych i ich praw.
    • Spotkanie odbyło się w związku z podróżą RPO po Warmii i MAzurach w ramach programu spotkań regionalnych.

    - Jeśli dyskutujemy na temat praw osób starszych musimy zawsze zacząć od Konstytucji - powiedział.

    Artykuł 32 Konstytucji zakazuje dyskryminacji – także jeśli chodzi o wiek, artykuł 68 ust. 3 mówi, że osobom w podeszłym wieku trzeba zapewnić szczególne prawo do ochrony zdrowia, art. 75  stanowi, że władze publiczne prowadzą politykę mieszkaniową sprzyjającą politykę mieszkaniowych dla obywateli.

     

    Działania RPO we współpracy z komisją ekspertów ds. osób starszych

    W BRPO powstał podręcznik traktujący o wsparciu osób starszych w miejscu zamieszkania. Należy dążyć do tego, aby osoby starsze jak najdłużej mogły mieszkać u siebie w domu. Żeby jednak to było możliwe, trzeba prowadzić spójną, kompleksową politykę. Myśleć o tym, jak tworzyć przestrzeń publiczną przyjazną seniorom, jak  dbać o ich poczucie bezpieczeństwa w gwałtownie zmieniającym się świecie, jak umożliwiać seniorom aktywność (w tym aktywność obywatelską – np. uczestnictwo w wyborach poprzez likwidowanie barier architektonicznych), jak dostosowywać mieszkania do potrzeb seniorów, nie tylko po to, by malejąca sprawność nie prowadziła do urazów (bo nie było uchwytów, a podłoga była zbyt śliska), ale także po to, by nikt nie został uwięziony na czwartym piętrze bez windy (postulowanym rozwiązaniem jest system zamiany mieszkań – większe na mniejsze, ale w pełni wyposażone).

    Bardzo ważna jest kwestia ochrony zdrowia. To, co nas szczególnie interesuje, to kwestia wsparcia lekarzy geriatrów. Geriatria pozwala na to, to żeby niekoniecznie odwiedzać lekarzy specjalistów, ale dostosować system do naszego wieku. W Polsce prawie nie mamy geriatrów – głos z Sali -  w województwie jest czterech - Wielu lekarzom nie opłaca się kształcić w kierunku tej specjalizacji

    Bezpieczeństwo ekonomiczne na emeryturze.

    Temat niezwykle wrażliwy  mamy oczekiwanie godnego życia. W Polsce moim zdaniem nie prowadzi się rzetelnej dyskusji o tym jak ukształtować nasze świadczenia emerytalne biorąc pod uwagę starzenie się społeczeństwa. Nie uciekniemy przed tym. W końcu dotknie nas kryzys – poziom świadczeń będzie co raz niższy. Może należy się zastanowić nad tym jaki model wypracować na przyszłość. To dyskusja która wymaga głębszej refleksji, bez codziennych emocji politycznych.

    Choroby neurodegeneracyjne

    Obecnie brak programu dotyczącego choroby Alzheimera, który wspierałby chorych i członków ich rodzin. Jak pomagać takim osobom. Nie mamy wyspecjalizowanych DPS, dostosowanych do takich osób.

    W BRPO przygotowywaliśmy raporty na ten temat – inicjujemy debatę dzięki organizaowaniu co roku dużej konferencji dotyczącej choroby Alzheimera. Mamy praktykę gwiaździstego podejścia do tego wydarzenia – aby połączyć się z różnymi miejscami w kraju poprzez transmisję internetową skupiając zaangażowane środowiska. W tym roku konferencja będzie miała miejsce 30 września.

    Przemoc domowa wobec osób starszych

    Najczęściej w statystykach pojawiają się kobiety i dzieci, ale nie można zapomnieć, że osoby starsze także są ofiarami. W tym temacie dyskutujemy ze specjalistami aby wypracować metody okazywania ofiarom wsparcia.

    Senior w relacji z nieuczciwym sprzedawcą

    Seniorzy to także konsumenci – to osoby, które kupują określone towary i usługi i są narażeni na tzw. drapieżne praktyki rynkowe, najczęściej poprzez zawieranie umów za pomocą telefonów. My w BRPO o tym mówimy – staramy się promować działania systemowe. Osoba, która powinna być pomocna – miejscy i powiatowi rzecznicy praw konsumentów.

    Jeśli ktoś do państwa dzwoni i państwa zachęca powinniście Państwo skąd Pan/Pani ma dane osobowe, kto może je sprawdzić, w jaki sposób będzie zapewniana kontrola i bezpieczeństwo danych. Zadawajcie te pytania – warto kontrolować działania tych firm.

    Zachęcam, żeby zapraszać na spotkania radców prawnych , adwokatów i rzeczników praw konsumentów.

    Tezy do wystąpienia na konferencji „Edukacja i aktywizacja osób starszych” – Lidzbark Warmiński, 22 maja 2019 r.

    Tematyka osób starszych jest jednym z priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich od kadencji prof. Ireny Lipowicz. RPO Adam Bodnar kontynuuje działania na rzecz seniorów ponieważ jest to środowisko zagrożone wykluczeniem i dyskryminacją. Wiele dziedzin życia osób starszych wymaga zmian systemowych, które RPO wskazuje rządowi i o które zabiega. Należą do nich na przykład:

    • zadbanie o przyjazne osobom starszym środowisko zamieszkania, w szczególności dostosowanie mieszkań do potrzeb osób w starszym wieku (przewieszenie niżej szafek, zapewnienie pomocy choćby przy wieszaniu firanek, ale też dowóz zakupów, gotowych posiłków – wiąże się to też z polityką deinstytucjonalizacji opieki nad seniorami. Należy dołożyć wszelkich starań żeby osoba starsza mogła jak najdłużej mieszkać u siebie w domu. Do zadań rządu i samorządów lokalnych jest stworzenie warunków to umożliwiających. Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych opracowała system wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, zawierający wskazówki jakie działania należy podjąć aby stworzyć seniorowi bezpieczne i przyjazne warunki życia. Publikacja zawiera 7 obszarów życia: BEZPIECZEŃSTWO EKONOMICZNE, w tym ochrona i poprawa sytuacji materialnej osób starszych, promowanie i wspieranie aktywności ekonomicznej seniorów i ich samodzielności ekonomicznej; ZDROWIE, w tym promocja zdrowego starzenia się, przeciwdziałanie przedwczesnemu starzeniu się, przeciwdziałanie lub opóźnianie momentu wystąpienia niesamodzielności, działania na rzecz funkcjonowania w dotychczasowym środowisku życia osób starszych; OPIEKA, w tym wspieranie seniora w miejscu zamieszkania, optymalny dobór typu i trybu opieki do potrzeb seniora, wspieranie nieformalnych opiekunów osób starszych; BEZPIECZEŃSTWO W ŚRODOWISKU ZAMIESZKANIA, w tym poprawa poziomu bezpieczeństwa osób starszych w środowisku zamieszkania, ukształtowanie nawyków i zachowań osób starszych sprzyjających ich osobistemu bezpieczeństwu; CZAS WOLNY (AKTYWNOŚĆ ,  włączenie społeczne), w tym podtrzymanie lub wywoływanie aktywności osób starszych, przeciwdziałanie alienacji społecznej starszych mieszkańców, wykorzystanie kapitału ludzkiego i społecznego seniorów; EDUKACJA, w tym zapewnienie każdemu sprawnemu intelektualnie człowiekowi starszemu – niezależnie od stanu zdrowia fizycznego i poziomu wykształcenia – możliwości uczestnictwa w edukacji, podtrzymywanie dotychczasowych kompetencji i wsparcie w nabywaniu nowych; zarówno w zakresie tzw. kompetencji twardych, jak i miękkich, wspieranie uczenia się przez całe życie; MIESZKALNICTWO, w tym dostosowanie warunków mieszkaniowych do zróżnicowanych potrzeb osób starszych, umożliwiających im jak najdłuższe pozostawanie we własnym środowisku zamieszkania, udostępnienie nowoczesnych technologii ułatwiających samodzielne życie oraz wspierających ich opiekunów nieformalnych.
    • zadbanie o dostęp do opieki medycznej – w szczególności dostęp do lekarzy geriatrów. Wielokrotnie był podnoszony temat braku odpowiedniej opieki geriatrycznej, która znacząco pogorszyła się w wyniku zmian wprowadzonych przepisami o sieci szpitali. Resort zdrowia stoi na stanowisku, że seniorom wystarczy pomoc internistów. Tak nie jest. Tak jak opiekę nad dziećmi powierzamy pediatrom a nie internistom, tak seniorzy potrzebują wsparcia geriatrów. Komisja również pochyliła się nad tym tematem i jej zdaniem przede wszystkim należy:
      • spowodować, aby geriatria faktycznie stała się priorytetem w systemie ochrony zdrowia. Aktualnie nie ma jej na mapie potrzeb zdrowotnych, nie ma jej w sieci szpitali na poziomie I i II i nie istnieje w Polsce rehabilitacja geriatryczna. Konieczne jest zatrzymanie degradacji geriatrii w Polsce, ustabilizowanie sytuacji, zapewnienie stałego kontraktowania i finansowania, a następnie rozwijanie.
      • na oddziałach internistycznych kontraktować usługi geriatryczne i przekształcać oddziały internistyczne na internistyczno-geriatryczne.
      • tworzyć oddziały/pododdziały rehabilitacji geriatrycznej.
      • wprowadzić szpitalną jednodniową opiekę geriatryczną i hospitalizację domową;
      • zapewnić odpowiednio przygotowaną kadrę lekarską i pielęgniarską do pracy z pacjentem geriatrycznym na oddziałach internistycznych i izbach przyjęć.

    Jeżeli nie dopełnimy ww. warunków, nie zrewolucjonizujemy opieki geriatrycznej to w perspektywie najbliższych dziesięcioleci w Polsce nie będzie ani odpowiedniego leczenia, ani opieki, a zaczną funkcjonować masowe umieralnie.

    • zadbanie o bezpieczeństwo ekonomiczne na emeryturze. Zdaniem ekspertów będziemy obserwowali spadek aktywności zawodowej wśród osób w wieku 55-64 lata, rosnące zróżnicowanie emerytur kobiet i mężczyzn i wyższe ryzyko ubóstwa. Długofalowe zmiany zależą nie tylko od wieku, w którym ludzie przechodzą na emeryturę faktycznie i ustawowego wieku emerytalnego, ale przede wszystkim zależą od całego systemu emerytalnego, a zwłaszcza części składkowej, administrowanej przez ZUS. System emerytalny decyduje o tym, jaka będzie sytuacja materialna świadczeniobiorców w przyszłości. Na adekwatność systemu emerytalnego wpływają trzy elementy: poziom świadczeń zapewniający bezpieczeństwo dochodowe osób starszych, przeciwdziałanie ubóstwu; proces kończenia aktywności zawodowej, wiek emerytalny powiązany ze stanem zdrowia, zdolnością do pracy, zadowoleniem i chęcią jej kontynuacji; poziom finansowania – wysokość składek niezbędna do przechodzenia na emeryturę na poziomie co najmniej przeciwdziałającemu ubóstwu, w właściwym dla nas wieku.

    W polskim systemie emerytalnym wysokość emerytury zależy wyłącznie od długości płacenia składek, ilości wpłaconych składek w ciągu całego okresu aktywności zawodowej i wieku przejścia na emeryturę. Ten sposób naliczania świadczenia powoduje, że przeciętna emerytura dla kobiet jest znacząco niższa niż dla mężczyzn – to zjawisko będzie się pogłębiać.

    Jeżeli nie będą wprowadzone zmiany systemu emerytalnego, akceptowane przez wszystkich, to w przyszłości czeka nas przeciwdziałanie ubóstwu osób starszych, głównie przez pomoc społeczną.

    • prowadzenie polityki senioralnej - przyjęta przez rząd „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” niewystarczająco odpowiada na wyzwania związane ze starzeniem się polskiego społeczeństwa.

    W wystąpieniu do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej przedstawiłem rekomendacje działań umożliwiających skuteczną ochronę praw starszych obywateli. Chodzi o to, by najważniejsze wartości zapisane w Konstytucji - takie jak godność i równe traktowanie - realizowano w sytuacji nadchodzącej zmiany proporcji między generacjami. Zasadą powinno być partnerskie traktowanie osób starszych jako współtwórców działań podejmowanych na ich rzecz, a posiadających autonomię - niezależnie od stopnia sprawności.

    Moim zdaniem należy bardziej zaangażować się w prace na rzecz przyjęcia Konwencji o prawach osób starszych, której opracowanie i przyjęcie byłoby milowym krokiem w pracy nad niezbędnymi zmianami. Wspierałaby ona rządzących na poziomie lokalnym i centralnym we wprowadzaniu niezbędnych rozwiązań. Obywatele mogliby zaś odwoływać się do niej w kontaktach z administracją publiczną. Pozwoliłoby to na analizę stanu implementacji praw człowieka w odniesieniu do sytuacji osób starszych w Polsce. Można bowiem dostrzec luki w przepisach lub niedociągnięcia w ich wdrażaniu, które powodują, że liczna grupa osób starszych i osób je wspierających pozostają pozostawione same sobie. W 2014 r. (to data ostatnich badań) jedna trzecia osób w wieku 65 lat i więcej miała trudności w wykonywaniu czynności życia codziennego, a 45% nie mia