Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 357

Oświadczenia RPO i wystąpienia w mediach

Oświadczenia Rzecznika Praw Obywatelskich w ważnych społecznie sprawach

Data początkowa
np.: 12/2019
Data końcowa
np.: 12/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Konferencja prasowa „Klimat a Prawa Człowieka” w Biurze RPO

Data: 2019-12-10
  • W Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka w Biurze RPO odbyła się prezentacja raportu Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka"
  • To dobra okazja, by zwrócić uwagę na związek klimatu z prawami człowieka – mówił Kamil Wyszkowski z Global Compact Network Poland na konferencji prasowej
  • O raporcie będzie też mowa w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich, w którym bierze udział prof. Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ - dodał RPO Adam Bodnar

- Przed Ministerstwem Finansów w Warszawie kwitną w grudniu jabłonie. To najlepszy dowód, że sprawami klimatu trzeba zająć się poważne – mówili uczestnicy konferencji.

ONZ szacuje, że od 6 do 7 milionów ludzi rocznie jest poszkodowanych wskutek zanieczyszczenia klimatu. 90 procent światowej populacji oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Nie słabnie także proces ocieplenia klimatycznego – średnia temperatura jest wyższa o 1,5 stopnia Celsjusza, niż to miało miejsce w okresie preindustrialnym – można przeczytać w raporcie Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka”

Global Compact Network Poland (GCNP) jest polskim przedstawicielstwem agendy ONZ – Global Network, która od 20 lat działa na rzecz praw człowieka, standardów pracy i środowiska naturalnego. Od 2015 r. we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowuje raporty dotyczące praw człowieka w biznesie w ramach programu „Standard Etyki w Polsce”.

Tegoroczny raport w całości został poświęcony sprawom klimatu. Jego autorzy nie mają wątpliwości, że zmiany klimatu są wynikiem działalności ludzkiej, a nie naturalnym zjawiskiem. Postępują szybciej niż przypuszczaliśmy. Tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku zakończył się we wrześniu krytyczną konkluzją - nie mamy już czasu na zapobieżenie globalnej katastrofie.

- Waga raportów prezentowanych co roku w Biurze RPO polega na łączeniu ponad politycznymi sporami. W przypadku praw człowieka w kontekście zagrożenia klimatycznego udało się zaprosić do rozmowy nie tylko przedstawicieli biznesu, ale i członków polskiego rządu – powiedział RPO Adam Bodnar. Wyjaśnił też, jak zmienia się dyskusja o prawach człowieka: wcześniej rozmawialiśmy o prawie do życia, do sądu, do edukacji - teraz przed nami stoją nowe wyzwania. Musimy rozmawiać o klimacie, bo ma on związek z prawami człowieka. Na martwej planecie nie ma praw człowieka.

Z doświadczenia RPO, z analizy spraw, w jakie Rzecznik angażuje się w Polsce po stronie obywateli, widać, że ludzie zbyt często są pozbawieni sami sobie, biznes działa bezwzględnie, a państwo jest słabe – koordynacja jego działań zawodzi. Tymczasem bez aktywnej polityki państwa, bez zmiany podejścia biznesu, nie da się zmienić sytuacji.

Konkluzja z raportu jest jedna: Prawo do czystego środowiska jest niezbywalnym prawem człowieka, a sektor prywatny ma duży wkład w naruszanie tego prawa i tylko poprzez stosowanie zasad etycznego biznesu może zapobiec degradacji środowiska. Firmy dysponują bowiem narzędziami realnego, skalowalnego wpływu na środowisko naturalne - jego stan zależy w dużej mierze od tego, jakie inwestycje podejmą, jakie technologie zastosują, jakie działania zaproponują swoim klientom i konsumentom.

Zasada business as usual nie jest do utrzymania, konieczne są zasadnicze zmiany w prowadzeniu działalności gospodarczej. Biznes ma bowiem narzędzia, które mogą posłużyć nie tylko do zapobiegania, ale także leczenia problemów środowiskowych – pisze w raporcie rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Zarówno z krytycznej sytuacji klimatu oraz faktu, że społeczna odpowiedzialności musi być elementem budowania długofalowej strategii rozwoju firmy, zdaje sobie sprawę 87 dużych korporacji, o łącznej kapitalizacji rynkowej ponad 2,3 biliona dolarów i rocznych bezpośrednich emisji równych 73 elektrowniom węglowym.

Przystąpiły one do programu Global Compact na całym świecie i zobowiązały się do działań na rzecz zatrzymania wzrostu temperatur do roku 2050 przez ograniczenie emisji dwutlenku węgla, analizę łańcucha produkcji i konieczne modernizacje. Firmy te reprezentują łącznie ponad 4,2 miliona pracowników z 28 sektorów i mają siedzibę w 27 krajach.

Na wezwanie Global Compact Network Poland odpowiedziały firmy działające w Polsce., które w raporcie podzieliły się swoimi inicjatywami i dobrymi praktykami.

I tak:

  • ING Bank Śląski postawił na odpowiedzialne zarządzanie zużyciem wody, energii elektrycznej i segregacją odpadów oraz na edukację ekologiczną zarówno pracowników, jak i klientów banku:  Od 2016 roku 100% odpadów generowanych przez pracowników (papier, elektro odpady, tonery czy meble) podlega recyklingowi. Zrezygnowaliśmy całkowicie z plastikowych naczyń i butelek w naszych biurach. A wiele papierowych form firma zastąpiła elektronicznymi i tak powstały narzędzia, które służą na co dzień pracownikom: e-delegacje, e-prasa, elektroniczna lista obecności, wydruk podążający. Wokół budynków centrali w Katowicach ING postawił 58 energooszczędnych słupków oświetlenia LED, które zastąpiły tradycyjne lampy Nie utylizuje reklam outdoorowych, ale przerabia je na ekogadżety tj. torby, nerki czy pokrowce na laptopy. Firma promuje zrównoważony transport. Przekazała do codziennego korzystania 68 rowerów i ponad 550 stojaków rowerowych.
  • KRUK S.A. angażuje się w uświadamianie społeczeństwa o długu ekologicznym, dlatego firma wsparła produkcję filmu „Klątwa obfitości” w reżyserii Ewy Ewart.
  • PKP Energetyka buduje bazę elektroenergetyczną dla rozwoju zeroemisyjnej kolei, której efektem działania ma być ograniczenie emisji CO2 o 1 mln ton do roku 2030.
  • Santander Bank Polska SA zapowiedział, że nie będzie udzielał finansowego wsparcia na budowę nowych elektrowni węglowych. Od początku 2019 roku firma zaczęła proces stopniowego przechodzenia na zieloną energię, rozpoczęła się wymianę floty samochodowej na hybrydową, bardziej przyjazną środowisku.  W 2020 r. aż 90% potrzeb energetycznych banku będzie zaspokajanych energią pochodzącą z zielonych źródeł.
  • SKANSKA zamierza do 2030 r. zmniejszyć o połowę, a do 2045 r. całkowicie wyeliminować emisję dwutlenku węgla w swojej działalności. 
  • T-Mobile Polska planuje, aby od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile pochodziła ze źródeł odnawialnych.
  • Od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Zaś do 2030 roku cała Grupa DT planuje zmniejszyć emisję dwutlenku węgla diametralnie, bo aż o 90 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Przy czym istotnym zadaniem, umożliwiającym realizację tego postulatu, będzie maksymalna optymalizacja centrów danych poprzez takie działania jak modernizacja systemów chłodzenia i doskonalenie stosowanych tam technologii informatycznych..
  • Jednym z aspektów środowiskowych działalności T-Mobile jest ponadto kwestia zużytych telefonów i baterii. Operator zachęca wszystkich użytkowników urządzeń mobilnych do zwrotu zużytych i niepotrzebnych egzemplarzy oraz akcesoriów do salonów sprzedaży. Taki sprzęt przechodzi następnie proces recyklingu, dzięki czemu minimalizowany jest jego negatywny wpływ na środowisko.
  • 3M East Europe Region - od 2019 roku każdy z wprowadzanych na rynek produktów musi być zgodny z Deklaracją Zrównoważonego Rozwoju 3M.
  • Firma chwali się, że dostarcza na rynek produkty, które zostały stworzone z myślą o zaadresowaniu najważniejszych wyzwań klimatycznych i które znajdują swoje zastosowanie zarówno w specjalistycznych branżach, jak też w życiu każdego z nas. Te produkty to między innymi: płyny wykorzystywane w oszczędzającym energię chłodzeniu zanurzeniowym w centrach danych, folie okienne, lekkie pojazdy i materiały wykorzystywane w transporcie obniżające zużycie paliwa, jak również środki czyszczące, przy produkcji których powstaje mniej odpadów i zużywa się mniej wody.
  • Polenergia SA inwestuje odnawialne źródła energii (OZE) oraz nowe moce wytwórcze. Rozwija technologie oparte na energii wiatru i słońca (farmy wiatrowe na lądzie i na morzu Bałtyckim, morskie z norweskim partnerem Equinor) i słońca (farmy fotowoltaiczne).
  • Energetyka Odnawialna jest przyszłością systemu energetycznego i świat będzie musiał podjąć wysiłek związany z jej zmagazynowaniem oraz dystrybucją
  • Bez zaangażowania rządów trudno jest podejmować się takich wyzwań jak wdrażanie celów zrównoważonego rozwoju, dlatego udział w napisaniu raportu mieli m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister klimatu Michał Kurtyka oraz podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu Sławomir Mazurek. Swoje artykuły eksperckie na temat etyki w biznesie zamieścili przedstawiciele środowiska międzynarodowego i  akademickiego.

Stanowisko RPO w sprawie słów wypowiedzianych przez Władysława Frasyniuka

Data: 2019-12-03

Podczas jednej z niedzielnych demonstracji solidarności z sędziami doszło do użycia słów, które muszą budzić sprzeciw i zaniepokojenie.  Wypowiedział je we Wrocławiu wybitny działacz opozycyjny czasów PRL Władysław Frasyniuk.

W ostatnim czasie jako RPO występowałem w jego obronie, gdy zagrożone były jego prawa i był niewłaściwie traktowany przez funkcjonariuszy policji i wymiaru sprawiedliwości.

Nie można się jednak zgodzić na publiczne wypowiedzi, które poprzez treść lub formę mogą dążyć do wywołania u odbiorców uczucia wrogości czy nienawiści.

Niestety, takich wypowiedzi pojawia się w przestrzeni publicznej coraz więcej. W związku z tym chcę ponownie zaapelować do uczestników wszystkich demonstracji i zgromadzeń publicznych, jak również do polityków, o powściągliwość w wyrażaniu emocji, unikanie mowy nienawiści oraz ograniczenie zachowań i gestów, które mogłyby prowokować przemoc. 

Jesteśmy i będziemy społeczeństwem pluralistycznym. W naszym wspólnym interesie jest to, abyśmy – szanując wolność słowa – zadbali o kulturę zgromadzeń i wystąpień publicznych.

RPO o umorzeniu śledztwa ws wieszania portretów europosłów na szubienicy

Data: 2019-11-28

Katowicka prokuratura umorzyła śledztwo ws. manifestacji z listopada 2017 r., której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

- Postanowienie o umorzeniu wysyła jasny sygnał - tego typu czyny nie będą w Polsce ścigane jeśli ofiarami są przeciwnicy polityczni Prokuratora Generalnego – skomentował tę decyzję RPO Adam Bodnar.

5 listopada 2017 r. związani ze środowiskami narodowymi uczestnicy manifestacji „Nie dla współczesnej Targowicy” powiesili na atrapach szubienic zdjęcia europosłów, który głosowali za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej praworządności w Polsce. Media podawały, że policja nie interweniowała, a tożsamość osób, które wieszały portrety europosłów, jest śledczym dobrze znana.

Umorzone właśnie śledztwo prowadzone było przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Katowicach na podstawie art. 119 § 1 Kodeksu karnego (przewiduje on karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności dla tego, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości)

W opinii śledczych, uczestnicy zgromadzenia nie dopuścili się przestępstwa, gdyż celem było wyrażenie krytyki wobec działań tych europarlamentarzystów. Zdaniem prokuratury żaden z uczestników manifestacji nie kierował wobec polityków gróźb i nie nawoływał do popełnienia przestępstwa, a inscenizacja polegająca na wieszaniu portretów polityków na konstrukcjach naśladujących szubienice „miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina".

RPO w sprawie wniosków obywateli urażonych akcją Nergala na Facebooku

Data: 2019-11-26

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilka tysięcy wniosków obywateli dotyczących opublikowania przez Adama Darskiego (Nergala)- na jego profilu na Facebooku - zdjęcia, na którym depcze on obraz Matki Boskiej. Wnioskodawcy podnoszą, że naruszone zostały ich uczucia religijne.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka w swojej działalności nieustannie podkreśla ważne znaczenie wolności słowa, gwarantującej możliwość uczestnictwa obywateli w życiu publicznym. Należy podkreślić, że przepisy prawa polskiego i międzynarodowego zapewniają ochronę także wypowiedziom posługującym się pewną przesadą, prowokacją, a nawet inwektywą, zwłaszcza, gdy ich przedmiotem są kwestie budzące silne kontrowersje, a wypowiedź ma charakter polemiczny. Jednocześnie Rzecznik podkreśla, że Konstytucja RP w równym stopniu chroni również wolność sumienia i wyznania każdej osoby. Należy pamiętać, że korzystanie z wolności słowa nie może być usprawiedliwieniem do bezprawnego naruszania dóbr osobistych innych osób ani ich uczuć religijnych.

VII.5600.33.2019

Osiem historii i osiem wyzwań na 16 dni akcji przeciw przemocy wobec kobiet

Data: Od 2019-11-25 do 2019-12-10
  • 25 listopada – Międzynarodowy Dzień Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet – rozpoczyna 28. edycję ogólnoświatowej kampanii „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” #16dni
  • Kampania potrwa do 10 grudnia – Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka – łącząc antyprzemocowe inicjatywy na całym świecie i przypominając, że prawa kobiet są prawami człowieka
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kolejny raz włącza się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy”
  • Przedstawia osiem historii z życia, które pokazują, jakich zmian prawnych i organizacyjnych najpilniej potrzebujemy, aby osoby doświadczające przemocy uzyskały odpowiednią pomoc i skala zjawiska przemocy ze względu na płeć istotnie się zmniejszyła

Każdego roku w Polsce według oficjalnych statystyk blisko 90 tys. osób doznaje różnych form przemocy w rodzinie. Najczęściej są to kobiety, które – jak wskazują dane Policji – stanowią ponad 70% osób pokrzywdzonych. Mimo wieloletnich wysiłków organów publicznych, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, i organizacji pozarządowych ten palący problem społeczny pozostaje przykrym elementem naszej rzeczywistości.

Kampania „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” jest okazją do przypomnienia, że przeciwstawianie się przemocy to odpowiedzialność każdej i każdego z nas, a stworzenie efektywnego systemu ochrony to jeden z najważniejszych obowiązków państwa.

W tym kontekście, włączając się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć”, Rzecznik Praw Obywatelskich chce przede wszystkim zwrócić uwagę na potrzebę niezwłocznego wdrożenia do polskiego prawa przepisów Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej („Konwencji Stambulskiej”).

W tym celu Biuro RPO przygotowało osiem historii, inspirowanych otrzymywanymi przez Rzecznika skargami, które wskazują, jakie zmiany musimy wprowadzić, by skutecznie chronić przed przemocą i wspierać osoby nią pokrzywdzone. 

1 Niepełna ochrona przed przemocą 25.11.2019

Ewa jest mamą na pełen etat i zajmuje się domem. Arkadiusz, jej mąż zarabia bardzo dobrze, jest wykształconym biznesmenem, biegle mówi po koreańsku, studiował w Stanach. Arkadiusz jest rozczarowany, uważa, że jego żona jest do niczego. Nie skończyła studiów, nie zrobiła kariery, siedzi w domu, ale nie umie nim zarządzać: wyda każde pieniądze, jest rozrzutna. Dlatego Arkadiusz co miesiąc wydziela jej pieniądze. Ewa nie ma własnych dochodów, nie ma też dostępu do wspólnego konta w banku. Uważa, że to normalne, choć trudne. Nie ma za dużo czasu na szukanie pracy ani rozwijanie się, najmłodsze dziecko ma dopiero dwa lata i często choruje. Arkadiusz narzeka, że mógł ożenić się z inną kobietą, a nie taką, która nawet nie umie przygotować ciepłego obiadu, kiedy on sobie wypruwa żyły w pracy.

Ani Ewa ani Arkadiusz nie wiedzą, że w ich związku dochodzi do przemocy.

W naszym społeczeństwie funkcjonuje mit, że przemoc w rodzinie dotyczy tylko sytuacji, w których dochodzi do użycia siły fizycznej. Tymczasem może ona przybierać różne formy. Może to być dręczenie psychiczne współmałżonka czy zmuszanie do niechcianych kontaktów seksualnych. Może też się wiązać z wydzielaniem pieniędzy, utrudnianiem poszukiwania pracy, szantażem, podkopywaniem poczucia wartości drugiej osoby, niepłaceniem alimentów, zaciąganiem zobowiązań finansowych bez zgody partnera.

Konwencja Stambulska (o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej)  jasno wskazuje, że przemocą w rodzinie są „wszelkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej zdarzające się w rodzinie lub gospodarstwie domowym, lub między byłymi, lub obecnymi małżonkami, lub partnerami, niezależnie od tego, czy sprawca i ofiara dzielą lub dzielili miejsce zamieszkania, czy nie” (art. 3 b Konwencji).

Przyjmując tak szerokie spektrum zachowań godzących w dobra ofiary Konwencja Stambulska uzupełnia istotną lukę obecnie obowiązującej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pomija zjawisko przemocy ekonomicznej milczeniem, a także pozbawia wsparcia osoby doświadczające przemocy ze strony byłego partnera lub męża, z którym ofiara nie zamieszkuje lub nie prowadzi wspólnego gospodarstwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że państwo ma obowiązek z równą determinacją zwalczać przejawy przemocy fizycznej, co pozostałe jej formy, tj. przemoc psychiczną seksualną i ekonomiczną.

•            Wystąpienie RPO: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-do-premiera-propozycje-zmian-przemoc-w-rodzinie

2. Brak natychmiastowej ochrony

Pan Bartosz, funkcjonariusz Policji w K. dostał wezwanie do awantury rodzinnej. Pojechał tam z kolegą: interwencja była potrzebna i na czas. Okazało się, że mąż zdemolował mieszkanie, uderzył też żonę i starszą córkę. Obie miały siniaki: świeże i starsze, częściowo wygojone. Tym razem udało się uniknąć nieszczęścia, ale jak ochronić rodzinę przed dalszą przemocą?

Mąż będzie miał sprawę sądową, ale siniaki znikną, nim minie 7 dni, więc kara nie będzie wysoka. Pan Bartosz wie, że sytuacja może się powtórzyć. Ale nic więcej nie może zrobić dla tej rodziny: prawo nie przewiduje możliwości wydania przez funkcjonariusza natychmiastowego zakazu zbliżania się, a na wydanie przez sąd cywilnego nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę czeka się średnio 5 miesięcy (153 dni).

Pan Bartosz ma więc tylko nadzieję, że tym razem sąd zdąży i nie dojdzie do tragedii.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2015 roku postuluje, by niezwłocznie separować od siebie ofiary i sprawcę przemocy - niezależnie od toczącego się postępowania karnego (gdy brak jest podstaw do zatrzymania czy wszczęcia postępowania karnego, a niezbędne jest zapewnienie fizycznego odseparowania osoby stosującej przemoc od bliskich). Takie zobowiązanie wynika także z Konwencji Stambulskiej, która wymaga, aby państwa przyjęły rozwiązania pozwalające nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Konwencja wskazuje również, że takie środki powinny dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych. (art. 52 Konwencji Stambulskiej).

Zdaniem RPO prawo nakazania natychmiastowego opuszczenia mieszkania powinni mieć policjanci, już w chwili interwencji domowej: pozwoliłoby to na natychmiastowe przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy w sytuacji, kiedy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłoby również sygnałem całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. W ocenie Rzecznika, konieczne jest aby te zmiany wprowadzić jak najszybciej, tak aby skutecznie chronić osoby pokrzywdzone. 

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/ pl/content/sprawca-przemocy-natychmiast-opusci-mieszkanie-rpo-pozytywnie-o-projekcie-rzadu

3. Niedostateczne wspieranie osób pokrzywdzonych

Pani Gabriela uciekła z domu z dziećmi: pięcioletnim Tomkiem i trzyletnim Franiem. Przez lata znosiła wyzwiska, poniżanie,. Kilka razy została uderzona, ostatnio mąż złamał jej rękę. Najbardziej boi się, że mąż zaatakuje dzieci. W zeszłym tygodniu oglądała wieczorem telewizję i zobaczyła reportaż o podobnej sprawie z tragicznym końcem. Przeraziła się, że podobne nieszczęście mogłoby spotkać któregoś z jej chłopców.

Zrozumiała, że przemoc sama z siebie nie minie, że mąż, mimo obietnic, nie zmieni się – potrzebuje specjalistycznej pomocy. Niestety mąż Gabrieli nie zamierza udać się do terapeuty. Dlatego, gdy wyszedł rano do pracy, kobieta spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, kilka zabawek i uciekła z synkami do schroniska dla bezdomnych.

W jej gminie nie ma ośrodków dla matek z dziećmi, a tym bardziej – szansy na mieszkanie.

Bez bezpiecznego dachu nad głową rodzina nie wyjdzie z traumy przemocy. Z doświadczenia Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Krotoszynie wynika, że trzeba co najmniej trzech miesięcy, by dzieci przestały się budzić z krzykiem, by kobieta  zrozumiała, że jest w stanie znaleźć pracę, że nie jest bezwartościowa, że poradzi sobie bez męża.

W Polsce jest za mało schronisk dla kobiet, dla matek z dziećmi. Brakuje miejsc, a pobyt w ośrodkach docelowo mający trwać krótko niejednokrotnie przedłuża się do roku lub dłużej. Raport NIK z 26 kwietnia 2016 r. wskazał, że liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia w latach 2015-2017 nie zwiększyła się (jest ich 35); nadal niewystarczająca jest też liczba miejsc w tych placówkach (591).

Istotnym problemem jest również uzyskanie wsparcia ze strony gminy. Wyprowadzając się ze wspólnie zajmowanego lokalu, osoby doświadczające udokumentowanej przemocy nie mają pierwszeństwa w korzystaniu z gminnej pomocy mieszkaniowej. Na uzyskanie takiego mieszkania czeka się nawet kilka lat, a po jego otrzymaniu trzeba włożyć niejednokrotnie sporo wysiłku w jego przystosowanie do zamieszkania. Ta droga odstrasza ofiary przemocy, którym wydaje się, że nie ma dla nich pomocy. Zdaniem Rzecznika, konieczne jest zapewnienie ofiarom przemocy w rodzinie pomocy w uzyskaniu innego mieszkania, poprzez doprecyzowanie przepisów - czy to przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, czy też ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, w zakresie przyznania pierwszeństwa w uzyskaniu najmu lokalu komunalnego.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rzecznik-pyta-resort-sprawiedliwosci-o-przyspieszenie-spraw-nakazu-dla-sprawcy-przemocy-by-opuscil-lokal

4. Szkolenia specjalistów

Starszy aspirant Z. ma kolegę z jednostki, który mówi, że ma „kłopoty z żoną”. Wielokrotnie opowiadał mu, jaka to kłótliwa kobieta. Najpierw go „prowokuje” źle prowadząc dom, a potem oczywiście zawsze udaje ofiarę. Założyła mu nawet Niebieską Kartę.

Sprawa jest delikatna, bo kolega aspiranta Z. słynie ze stanowczości, w pracy jest ostry wobec swoich podwładnych. Zdarza mu się krzyczeć, uderzyć pięścią w stół, raz nawet rzucił telefonem w nowego kolegę.

Aspirant Z uważa jednak, że to, co się dzieje w domu kolegi, to jego prywatna sprawa. Powiedział to nawet żonie kolegi, która raz przyszła do niego po pomoc. Wytłumaczył jej, że jeśli zgłosi formalnie sprawę, to jej mąż, a kolega pana Z., będzie miał kłopoty. Nie dostanie awansu i wszyscy na tym stracą, ona też. Poradził jej, żeby nie denerwowała kolegi i była dla niego milsza. Aspirant Z., który znakomicie potrafi ustalić, kto jest złodziejem albo bandytą, tu nie widzi przestępstwa. Jego kolega może i jest trochę nerwowy, ale to przecież dobry chłopak.

Przekonanie, że przemoc w rodzinie jest prywatna sprawą rodziny jest szkodliwym mitem, który naraża życie i zdrowie pokrzywdzonych. Ochrona przed przemocą jest jednym z najistotniejszych zadań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

Państwa-sygnatariusze Konwencji Stambulskiej zobowiązały się do powstrzymania od udziału w jakichkolwiek aktach przemocy wobec kobiet. Mają także obowiązek zapewnienia przestrzegania tego obowiązku przez władze państwowe, urzędników, osoby działające na zlecenie władz państwowych, instytucje i inne jednostki działające w imieniu państwa (art. 5 ust. 1 ). Zdaniem Rzecznika, wykonanie tego zadania wymaga prowadzenia stałych działań edukacyjnych, zwłaszcza wśród osób mających zawodowy kontakt z ofiarami lub sprawcami aktów przemocy, tak aby skutecznie zapobiegać, wykrywać akty przemocy i wspierać osoby pokrzywdzone.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-by-zapobiegac-bledom-w-sprawach-o-przemoc-w-rodzinie-szkolic-prokurator%C3%B3w-sedziow%C2%A0

5. Edukacja antydyskryminacyjna

Kasia ma 16 lat i od dłuższego czasu dostaje obrzydliwe maile z anonimowego konta. Kasia podejrzewa, że to musi być ktoś ze szkoły, ale nie ma pojęcia do kogo się zwrócić. Wychowawczyni mówi, że nie może jej pomóc, bo nie wie kto jest autorem tych wiadomości. Szkolna psycholog nie ma za dużo czasu, bo dyżuruje w szkole Kasi tylko 11 godzin w tygodniu. Rodzice Kasi mówią jej, żeby się nie przejmowała. Kasia nie ma koleżanek w klasie, bo dopiero niedawno przeniosła się do nowej szkoły, więc czuje się osamotniona.

Jakiś czas temu jej klasa miała spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich. Rzecznik poprosił żeby napisać anonimowo na kartkach, z jakimi problemami mierzą się uczniowie. Kasia napisała o tych mailach.

RPO nie wiedział, kto to napisał tę karteczkę, nie wie, jak na imię ma dziewczyna, która ją napisała. Ale przeczytał ją na głos i widać było, że się przejął. Powiedział, że to dyskryminacja i przemoc. Że jest to łamanie praw człowieka.

W szkole nie ma lekcji o tym, czym jest dyskryminacja, mowa nienawiści i przemoc. Nikt z dorosłych nie zna się na komputerze na tyle żeby ustalić kto pisze maile do Kasi. Poza tym to tylko obraźliwe maile, nikt dziewczyny nie bije.

Kasia nie wie, że jest ofiarą przemocy ze względu na płeć.

Kasia nie wie też, że po spotkaniu w jej liceum RPO napisał kolejne wystąpienie do Premiera o to, by zająć się problemem przemocy motywowanej płcią i że być może jej anonimowa karteczka będzie jednym z wielu niewielkich kamyczków, które doprowadzą do zmiany prawa.

Prowadzenie zajęć z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn oraz skutecznego przeciwdziałania zjawiskom takim jak przemoc motywowana płcią. Stereotypowe przekonania dotyczące płci szkodzą wszystkim – dziewczynkom i chłopcom, kobietom i mężczyznom uderzając w ich godność, a także niejednokrotnie pozbawiając ich możliwości realizacji swoich pasji czy aspiracji życiowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2012 r. zwraca uwagę, że edukacja antydyskryminacyjna powinna być realizowana od najmłodszych lat w szkołach, które – zgodnie z założeniami podstawy programowej – są jednymi z pierwszych środowisk, w których młodzi ludzie kształtują swoje poczucie wrażliwości społecznej, uczą się poszanowania dla innych oraz reagowania na przejawy dyskryminacji.

Rzecznik wielokrotnie apelował do Ministra Edukacji Narodowej z postulatem rozwinięcia obowiązującej obecnie podstawy programowej w zakresie treści związanych z prawami człowieka i równym traktowaniem. Rzecznik zwracał również uwagę, że efektywnie przeciwdziałania agresji rówieśniczej powodowanej stereotypami i uprzedzeniami. Dziewczynki i chłopcy nie będą bezpieczni i nie zrealizują swego prawa do edukacji, jeśli dyskryminacja, uprzedzenia i motywowana nimi przemoc nie zostanie wyeliminowana ze środowiska szkolnego.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzenie do programów nauczania treści dotyczących równości kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy, przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz gwarancji nienaruszalności osoby jest obowiązkiem państwa wynikającym z art. 14  Konwencji Stambulskiej. Powinny być one wdrożone na wszystkich etapach edukacji w formie dostosowanej do etapu rozwoju uczniów. Niestety pomimo podnoszonej od lat potrzeby uzupełnienia podstawy programowej o tematykę praw człowieka i równego traktowania, także przez międzynarodowe organy ochrony praw człowieka (m.in. Komitet do spraw Likwidacji Dyskryminacji Kobiet) obecnie trudno jest odnotować jakiekolwiek treści odnoszące się do zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn, edukacji o prawach człowieka, edukacji antydyskryminacyjnej czy wielokulturowej.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/przed-teczowym-piatkiem-rpo-przypomina-men-jak-przestrzegac-praw-uczniow-i-rodzicow

Przykład spotkania z młodzieżą, na którym młode kobiety zgłaszają problem przemocy: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-rpo-z-mlodzieza-w-centrum-edukacyjnym-szklany-dom-w-ciekotach

6. Niedostateczne działania wobec sprawców

Pan Władysław, ojciec i mąż, trafił do więzienia za kolejne pobicie żony. Uderzył ją tak mocno, że przewróciła się, złamała rękę i bardzo mocno pokaleczyła o potłuczone talerze. W więzieniu wychowawca zaoferował panu Władysławowi udział w terapii. Pan Władysław nie zamierza jednak z takiej możliwości skorzystać:

Uważa bowiem, że  awanturę wywołała podstępem jego żona, a potem specjalnie tak upadła, żeby się pokaleczyć. Miała zresztą zdaniem pana Władysława układ z lekarzem, który wystawił jej odpowiednie zaświadczenie, a do tego jego adwokat nie przyłożył się do roboty. Pan Władysław uważa się za ofiarę, tak zresztą uważają jego rodzice i koledzy. Na żadną terapię chodzić nie będzie, jest prawdziwym mężczyzną, takie płakanie w rękaw to nie dla niego.

Praca ze sprawcami to istotny element systemu przeciwdziałania przemocy. Dzięki pracy z terapeutą sprawca może zrozumieć, jaką krzywdę wyrządza swoim bliskim i zmienić swoje zachowanie. Mówi o tym Konwencja Stambulska wymagając, aby państwa ustanowiły programy mające na celu nauczenie sprawców przemocy domowej przyjmowania zachowań zakładających niestosowanie przemocy w relacjach międzyludzkich, tak by zapobiegać kolejnym aktom przemocy oraz zaniechać uciekania się do agresywnych wzorców zachowań (art. 16 ust. 1 Konwencji).

Polskie przepisy realizują wymogi Konwencji stambulskiej w ograniczonym zakresie - osoba skazana na karę pozbawienia wolności za przemoc domową może poddać się działaniom terapeutycznym tylko dobrowolnie. Sprawca może więc wyjść na wolność bez żadnej pracy korekcyjnej i utwierdzić się w przekonaniu, że to on padł ofiarą sytuacji i opresyjnego systemu sprawiedliwości. Przepisy ograniczają także stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych tylko do tych sprawców, wobec których zastosowano środki związane z poddaniem sprawcy próbie np. poprzez wymierzenie kary więzienia w zawieszeniu. Nie da się skutecznie przeciwdziałać przemocy bez edukowania i pracy z samymi sprawcami. W prosty sposób pokazują to dane statystyczne: 67% sprawców biorących udział  w programie korekcyjno-edukacyjnym deklarowało zaprzestanie  stosowania przemocy w czasie jego trwania. 34% osób, które wcześniej w nich uczestniczyły, zupełnie zaprzestało jej stosowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje przyjąć jako zasadę kierowanie wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych taki obowiązek powinien być obligatoryjny.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-w-sprawie-postepowania-ze-sprawcami-przemocy-wobec-kobiet-i-przemocy-w-rodzinie

7. Gromadzenie danych

Pani Małgorzata po kolejnej awanturze w domu zastanawia się, co zrobić. Być może powinna ze sobą skończyć? Zdaniem męża jest nic nie warta i to jej wina. Pani Małgorzata nie widzi już  dla siebie szansy. Chciałaby z kimś o tym porozmawiać, bo potrzebuje wsparcia. Nie ma jednak do kogo się zwrócić.

Istotną rolę w udzielaniu profesjonalnego wsparcia ofiarom przemocy - zwłaszcza w przypadku kobiet starszych oraz kobiet z niepełnosprawnościami - odgrywają organizacje pozarządowe. Niestety, w ostatnich latach ich sytuacja finansowa znacząco się pogorszyła.

Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziła odmowa przyznania dotacji dla dwóch organizacji zajmujących się pomocą dla kobiet będących ofiarami przemocy - Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskiego Centrum Praw Kobiet BABA, a także dla Fundacji Dzieci Niczyje (obecnie Dajemy Dzieciom Siłę). Jak wynika z przedstawionych RPO dokumentów, powodem odmowy przyznania dotacji celowej na realizację zadań przez Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskie Centrum Praw Kobiet BABA jest to, że obie organizacje kierują ofertę pomocy wyłącznie do kobiet pokrzywdzonych przestępstwem.  Takie argumenty wzbudziły zaniepokojenie niezależnych ekspertek ONZ, które po wizycie w Polsce wskazały, że „świadczy to o głębokim braku zrozumienia koncepcji istotnej równości płci i obowiązków państwa w zakresie ochrony kobiet przed przemocą uwarunkowaną płcią,  a ponieważ organizacje broniące praw kobiet mają ogromne wieloletnie doświadczenie w walce z przemocą uwarunkowaną płcią, ich wykluczenie z finansowania może osłabić cały system ochrony”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet to efektywne ściganie sprawców, ale także zapewnienie ochrony i wsparcia ofiarom, co wymaga zaangażowania organów państwa, organizacji pozarządowych i całego społeczeństwa. Doniosłą rolę organizacji pozarządowych dostrzeżono także w Konwencji stosownie do art. 9 Konwencji Państwo ma obowiązek wspierać na wszystkich szczeblach, prac odpowiednich organizacji pozarządowych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego aktywnych w zakresie zwalczania przemocy wobec kobiet i podejmowanie skutecznej współpracy z tymi organizacjami.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/odmowa-przyznania-dotacji-centrum-praw-kobiet-lubuskiemu-centrum-praw-kobiet-baba-oraz-fundacji-dzieci-niczyje

8. Współpraca z organizacjami pozarządowymi

Radna w M. wie z doświadczenia, że w jej miejscowości przemoc ze względu na płeć się zdarza. Zna opowieści swoich koleżanek, sąsiadek, wyborców. Pomyślała, że zajmie się problemem, sprawdzi, czy samorządowa polityka dotycząca przeciwdziałania przemocy się sprawdza.

Odkryła, że stoi przed nią trudne zadanie –  tworzenie nowych rozwiązań i doskonalenie tych już funkcjonujących wymaga analizy danych, z których część nie jest w Polsce gromadzona.

Wskazują na to ekspertki i eksperci Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. Mając na uwadze, że tylko poprawne oszacowanie skali przemocy w bliskich związkach pozwoli na dobranie właściwych środków zaradczych, eksperci EIGE opracowali listę 13 wskaźników, których osiągnięcie spełnia standard  wymagany przez Konwencję Stambulską i dyrektywę PE i Rady 2012/29/UE ustanawiającą normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości osiągają w pełni tylko jeden z 13 tych wskaźników.  Polskie organy ściągania nie gromadzą danych, które pozwalałyby ocenić w skali rocznej liczbę kobiet-ofiar aktów przemocy w bliskich związkach popełnianych przez mężczyzn, jak również ogólnej liczby kobiet-ofiar aktów poszczególnych rodzajów przemocy w bliskich związkach (tj. fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej) popełnianych przez mężczyzn; liczbę zgłoszonych przypadków przemocy związanych z przemocą w bliskich związkach przeciwko kobietom popełnianym przez mężczyzn czy liczbę zabójstw, których ofiarą była kobieta, a sprawcą – jej partner/mąż. Nie wiemy także ile zgłoszono wniosków oraz orzeczono środków z zakresu izolacji sprawcy od ofiary przemocy w bliskich związkach wobec kobiet (tj. nakazu opuszczenia lokalu, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym), nie wiemy także ilu mężczyzn oskarżono o stosowanie przemocy w bliskich związkach wobec kobiet.

Po analizie raportu, Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował wprowadzenie zmian, które mogłyby ułatwić gromadzenie niezbędnych danych. Chodzi np. o wprowadzenie do Kodeksu karnego odrębnego przestępstwa stosowania przemocy w bliskim związku wobec partnera/partnerki, nowelizację  art. 207 Kk poprzez uregulowanie w odrębnych paragrafach odmiennych form znęcania się (psychicznego i fizycznego) czy rozszerzenie zakresu stosowania ustawy wobec osób, które doznają przemocy ze strony byłych partnerów.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-blizej-przyjecia-standardow-konwencji-stambulskiej-ws-przemocy-w-rodzinie

RPO w TVN24: Biuro RPO stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych. Nie mogę go zostawić

Data: 2019-11-21
  • Adam Bodnar: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich to instytucja, która stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych. NIe mogę jej zostawić przed upływem kadencji 

Adam Bodnar w rozmowie z Konradem Piaseckim w TVN24 zabrał głos w sprawie kandydatur Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Byli posłowie PiS, mimo niespełniania wymogów formalnych, są kandydatami tej partii do Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik skomentował też pogłoski o swoim udziale w wyborach prezydenckich 2020.

- Nie zastanawiałem się nawet jakby to było, bo doszedłem do wniosku, że nie mogę zostawić Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, instytucji, która stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych - powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar dla „Polityki”: Mamy prawo żyć w czystym środowisku

Data: 2019-11-20

Powinniśmy naprawdę na poważnie mówić o prawie do życia w czystym środowisku. Wcześniejsze orzecznictwo sądów uznawało takie prawo jako dobro osobiste, ale bardziej w sytuacjach bezpośredniego i odczuwalnego zagrożenia, na przykład w sąsiedztwie trującej fabryki. Tu natomiast chodzi o mieszkańca miasta, właśnie pana Palarza, który w skażonym powietrzu żyje przez jedną trzecią dni w roku - mówi  RPO w rozmowie z Markiem Ostrowskim

Argumentuje on przekonująco, że ta sytuacja powoduje naruszenie jego prawa do wolności osobistej i wpływa na jego sposób życia: musi się zastanawiać, czy może z dziećmi pójść na spacer, czy może pobiegać, jakie koszty ponosi na oczyszczacze powietrza itd. Nie chodzi więc w tym wypadku o dyskomfort, który dopiero w dłuższej perspektywie przyniesie zagrożenie zdrowia, lecz o bardzo bezpośredni wpływ na obecne życie. Mam nadzieję, że sąd drugiej instancji tę argumentację podzieli.

Nasza Konstytucja dość szczegółowo opisuje, jak powinniśmy podchodzić do ochrony środowiska. Istnieje norma programowa: państwo ma działać na rzecz ochrony środowiska oraz uwzględniać zasadę zrównoważonego rozwoju. Jednak te przepisy są rozproszone i bardzo ogólne. Oczywiście jako obywatele możemy się domagać od władz publicznych, by respektowały wskazane w konstytucji wartości i kierunki rozwoju państwa. Ale czy z norm konstytucyjnych możemy coś konkretnie wyprowadzić jako roszczenie obywatela? Jako jego skonkretyzowane prawo? Samo wpisanie praw do konstytucji nie przesądza o zakresie świadczeń czy roszczeń.

Muszę zwrócić też uwagę na najbardziej chyba przełomowe wydarzenia ostatniego roku. Z jednej strony mamy Gretę Thunberg i mocne pytanie młodego pokolenia, jaką mu zostawimy planetę. Z drugiej – fundamentalny raport prof. Philipa Alstona, specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. skrajnego ubóstwa. Dowodzi w nim powiązania skrajnego ubóstwa ze zmianami klimatycznymi. Sformułował pojęcie, które być może jest fundamentalne dla naszych czasów: apartheidu klimatycznego. Zmiany klimatyczne, jeśli nie zostaną zatrzymane, spowodują sytuację, w której bogaci sobie jakoś poradzą, bo zawsze będą choćby niewielkie bezpieczniejsze miejsca na świecie, a cała bieda zostanie tam gdzie susza, brak czystej wody, gdzie wywożone są śmieci i brak jest powietrza.

Zastępca RPO dla GW: Rząd będzie musiał naprawić KRS. Inaczej wskazani przez nią sędziowie staną się dla UE niewidzialni

Data: 2019-11-19

KRS musi spełniać wymogi podane w wyroku TSUE: musi być niezależna od władzy, jej uchwały powinny podlegać kontroli sądowej. Znalezienie rozwiązania tego problemu będzie zadaniem rządu - mówi dr Maciej Taborowski, zastępca RPO w wywiadze dla Gazety Wyborczej.

TSUE nie ocenił bezpośrednio, czy Izba Dyscyplinarna jest w rozumieniu prawa unijnego niezależnym sądem. Jakie więc znaczenie ma ten wyrok? - pytał red. Łukasz Woźnicki.

Dr Maciej Taborowski: TSUE nie mógł dokonać takiej oceny, co wynika z właściwości procedury prejudycjalnej – czyli gdy sąd krajowy zdaje pytanie. W tej procedurze ostatecznej oceny dokonuje sąd zadający pytanie. Natomiast Trybunał wskazał SN kryteria, którymi ma się kierować przy ocenie niezależności Izby Dyscyplinarnej. Wymienił wiele wątpliwości dotyczących procedury nominacji sędziów związanych z niezależnością KRS. Dotyczą one skrócenia kadencji poprzedniej KRS, zwiększenia liczby członków KRS - sędziów z nadania sił politycznych, nieprawidłowości przy powoływaniu niektórych członków KRS. TSUE stwierdził, że całokształt zmian dotyczących KRS i Izby Dyscyplinarnej może prowadzić do wątpliwości co do niezależności tych organów.

TSUE otwiera w ten sposób przestrzeń do sformułowania wniosku, że niezależność nie jest zachowana. To jest wyrok instrukcyjny, ale jest w nim wskazówka, czy kryteria niezależności są spełnione, czy nie. (...)

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych

Data: 2019-11-17

17 listopada, jak w każdą trzecią niedzielę listopada, obchodzić będziemy Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. To szczególny dzień dla naszego kraju, który przoduje w europejskich, niechlubnych statystykach śmiertelności na drogach. Musimy pamiętać o wszystkich tych, którzy ucierpieli w wypadkach drogowych, o bólu rodzin i przyjaciół tych, którzy na drogach zginęli.

Wspomnienie ofiar wypadków drogowych uczyńmy jednak także okazją do zastanowienia się nad rozwiązaniami istniejącego problemu. Coraz nowocześniejsze drogi, po których się poruszamy, choć zwiększają bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego, nie są rozwiązaniem wystarczającym.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że nadal oczekuje na realizację postulatów, z którymi zwrócił się do Ministra Infrastruktury w tym roku. Pierwszy z nich, to zmiana zasad pierwszeństwa na i w sąsiedztwie przejść dla pieszych. Drugi – uregulowanie zasad ruchu elektrycznych urządzeń transportu osobistego. To niezwykle ważne kwestie, które mogą wpłynąć na ograniczenie liczby wypadków, w tym wypadków śmiertelnych na polskich drogach.

Mając w pamięci ofiary wypadków drogowych, Rzecznik zapewnia, że nadal będzie podejmował aktywne działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa na drogach.

Adam Bodnar dla Radia ZET w sprawie tragedii w Koninie: w tej sprawie jest sporo znaków zapytania

Data: 2019-11-17

Joanna Komolka: Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Zainteresował się pan sprawą dotyczącą postrzelenia śmiertelnego przez policjanta młodego mężczyzny w Koninie. Ma pan jakieś wątpliwości w tej sprawie?

Adam Bodnar: Myślę, że w tej sprawie jest sporo znaków zapytania. Po pierwsze mamy śmierć, to zawsze musi budzić wątpliwości. Wiadomo, że w przypadku każdej śmierci przeprowadzone są kompleksowe postępowania wyjaśniające w policji. Natomiast tutaj, jak znamy okoliczności zdarzenia, te pytania się nasuwają: czy nożyczki faktycznie mogą być uznane jako to niebezpieczne narzędzie, które uzasadniało użycie broni palnej, po drugie, czy zostały wypełnione te trzy kroki, które są niezbędne do użycia broni palnej. No bo zanim to nastąpi, to policjant powinien najpierw ostrzec, czyli krzyczeć: „Stój, bo strzelam”, następnie oddać strzał ostrzegawczy i dopiero na samym końcu celować w kierunku osoby, a nawet jeżeliby celował, no to raczej w taki sposób, żeby zatrzymać, a nie koniecznie pozbawić życia.

Sporo wątpliwości ma też rodzina i pełnomocnik rodziny, który zapowiedział, że jutro złoży wniosek o przeniesienie tej sprawy z Konina, w mieście, w którym to się wydarzyło, ponieważ śledztwo prowadzi okręgowa prokuratura z Konina właśnie, a policjanci też są z Konina, w związku z tym są to służby, które współpracują ze sobą na co dzień, dlatego pełnomocnik rodziny ma wątpliwości, czy nie zachodzi tutaj jakiś konflikt interesów. Pana zdaniem zasadne byłoby przeniesienie tego do innego miasta? Żeby prokuratura w innym mieście jednak to badała?

Trudno powiedzieć na tym etapie, natomiast musimy pamiętać o jednej rzeczy – że nasze postępowania przygotowawcze są skonstruowane w taki sposób, że to prokuratura zazwyczaj wydaje polecenia policjantom, żeby przeprowadzili określone czynności w ramach danego postępowania. To powoduje, że prokuratura jest w codziennym, bieżącym kontakcie z policjantami pracującymi w danej komendzie, no i dochodzi siłą rzeczy do pewnych relacji osobistych, więzów, i nawet nie zależności, tylko takich codziennych więzów. I być może – nie wiem, jak było w tym przypadku, nie wiem, czy np. ten policjant był zaangażowany w różne czynności dochodzeniowe – ale być może to są okoliczności, które mogłyby wskazywać za tym, że sprawę należy przenieść do innej prokuratury, żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości.

Lepiej byłoby dla tej sprawy pana zdaniem?

Nie znam sytuacji tam na miejscu, tylko chciałbym wskazać na to, jaki jest związek. Że prokuratura w naszym systemie prawnym współpracuje na co dzień blisko z policją, bo bez policji nie da rady przeprowadzić postępowań przygotowawczych, i być to może wytwarza pewne więzy między policjantami a prokuratorami, co , jak dzieje się tego typu sytuacja, może powodować wątpliwości odnośnie tego, czy prokuratura będzie w stanie się zachować w sposób absolutnie rzetelny i niezależny.

A czy pan rozumie te wątpliwości, które podaje rodzina i pełnomocnicy tego młodego człowieka, którzy mówią, że nie był żadnym dealerem, właściwie też nie wiadomo, czym biały proszek, który był zostać znaleziony obok niego. Co więcej, też mówią o tym, że gonili go policjanci, czyli funkcjonariusze, którzy są wyszkoleni. Więc tak jak pan powiedział, może użycie broni, a przynajmniej w takim miejscu, w którym został postrzelony, nie było zasadne.

Musimy zwrócić uwagę na jedną rzecz – że w Polsce mamy bardzo szczegółowo uregulowane użycie środków przymusu bezpośredniego i broni palnej. Nawet, co ciekawe, ustawa, która to określa odrębnie klasyfikuje używanie środków przymusu bezpośredniego, czyli różne metody obezwładnienia, użycie pałki, użycie gazu łzawiącego, paralizatora, i zupełnie jest cały odrębny rozdział dotyczący użycia broni palnej z takim wręcz precyzyjnym i kazuistycznym uzasadnieniem, kiedy należy tego użyć, kiedy można użyć broni palnej. Dlaczego tak się to określa? Ponieważ jest to najdalej idące ryzyko – pozbawienia życia drugiej osoby. I z tego punktu widzenia należy to po prostu przeanalizować, czy te kryteria zostały tutaj wypełnione, ale także oczywiście przy prowadzeniu odpowiedniego postępowania przygotowawczego należy badać, czy nie były jakieś inne okoliczności, które być może powodowały jakieś nadmierne napięcie, jakieś emocje między policjantem a osoba, która właśnie była poddana tym czynnościom, które spowodowały, że wyzwoliły się jakieś emocje, które spowodowały, że policjant stracił zimną krew. Bo to, co jest bardzo ważne w takich sytuacjach, to przeszkolenie, zimna krew, taki maksymalny profesjonalizm . Ale po to są właśnie te postępowania, żeby to wyjaśnić. Będę się temu przyglądał. Natomiast oczywiście nie chciałbym w tym momencie niczego przesądzać.

Panie rzeczniku, a czy będzie pan rozmawiał z radnymi z Zakopanego, którzy po raz 11. nie zdecydowali się przyjąć ustawy antyprzemocowej w swoje gminie. I właściwie ta gmina Zakopane pozostaje chyba jedyną gminą w Polsce, która takiej uchwały nie przyjęła, mimo nacisków nawet ze strony władz województwa. Pana dziwi taka sytuacja?

To, o jest postępem, tak bym to nazwał, w tej sprawie… Bo faktycznie, ja wielokrotnie już występowałem, i chyba jeszcze nawet moja poprzedniczka, pani profesor Lipowicz, występowała w tej sprawie, że gmina Zakopane nie zrealizowała bezwzględnego obowiązku wynikającego z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, to nowym wydarzeniem jest to, że w sprawę włączył się minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Otrzymałem pismo od wiceministra Zielenieckiego, który wskazuje, że poinformował władze Zakopanego o konieczności przyjęcia tego planu i wykonania przepisów prawa, ale co ciekawe, pan minister sugeruje, że jeżeli tak się nie stanie, to być może trzeba będzie wszcząć procedurę z odpowiednich przepisów ustawy o samorządzie terytorialnym.

Czyli co, rozwiązać radę?

Rozwiązać radę, odwołać burmistrza, czyli podjąć te działania władcze w stosunku do tych organów, które są odpowiedzialne za przyjęcie tej uchwały.

A pan byłby za tym, skoro po raz kolejny radni powiedzieli nie?

Ja powiem tak: jeżeli minister w swoim osobistym piśmie wskazuje na to, że możliwe jest uruchomienie tej procedury, to znaczy, że już jest bardzo źle. To znaczy, że to już jest takie największe możliwe ostrzeżenie. I teraz, warto na to spojrzeć z takiego… Bo tak, z jednej strony możemy na to patrzeć z punktu widzenia przestrzegania praw i wolności jednostki, że ofiary przemocy nie mają dostępu do odpowiedniej pomocy...

I głośno o tym mówią.

I głośno o tym mówią. Ale z drugiej strony pamiętajmy o tym, że my nie jesteśmy państwem federalnym ani państwem z autonomiami. Nie może być tak, że jakakolwiek jednostka samorządu terytorialnego mówi: nie obowiązują nas przepisy, my tutaj stosujemy inne zasady, my mamy jakąś przestrzeń autonomii wynikającą z naszych własnych przekonań i nie będziemy się do tego stosowali. Jeżeli jest uchwalana ustawa, która ma znaczenie bezwzględnie obowiązującej i nakłada na gminy konkretny obowiązek, w tym przyjęcia tych właśnie planów przeciwdziałania przemocy, tworzenia zespołów interdyscyplinarnych do walki z przemocą domową, to to trzeba zrobić. I, no niestety, bardzo dobrze, że pan minister tutaj sugeruje podjęcie dalej idących działań. Ja liczę, że może to już będzie jakimś otrzeźwieniem i spowoduje, że faktycznie Zakopane poważnie do tego podejdzie, jak do nie kwestii jakiejś ideologicznej, tylko do po prostu wykonania obowiązku prawnego. (...)

RPO dla serwisu 300polityka: Legalizm dyskryminacyjny polega na szczególnym zainteresowaniu państwa protestującymi przeciw władzy i niestosowaniu prawa wobec sojuszników władzy

Data: 2019-11-15

–  Jeżeli słyszymy wypowiedzi o odkryciu towarzyskim w Trybunale, to powinny być od razu dementowane. Żaden prezes sądu nie może sobie pozwolić na tego typu relacje z politykami. To jakby o mnie jakiś polityk powiedział, że jestem jego odkryciem towarzyskim, musiałbym się schować do mysiej dziury. To dla mnie niewyobrażalne, podczas całej kadencji nie spotkałem się z żadnym politykiem, to w ogóle nie wchodzi w grę – mówi Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich w rozmowie z serwisem 300POLITYKA. Rozmowa została wyemitowana także w Polskim Radiu Koszalin.

– Możemy być aktywistą czy działaczem państwowym, który jest atakowany niekoniecznie przez państwo, ale przez współobywateli. Nie mowię o ataku fizycznym, tylko o regularnym hejcie. I ta osoba próbuje się bronić i niekoniecznie może liczyć na wsparcie ze strony prokuratury. Nawet jeśli podejmie postępowanie, to może je prowadzić w sposób, by niespecjalnie dążyć do jego zakończenia. I tego doświadczył chociażby Ś.P. prezydent Paweł Adamowicz, który składał zawiadomienie w sprawie aktu zgonu wystawionego przez Młodzież Wszechpolską i się nie doczekał sprawy. Teraz, powiem szczerze, najbardziej, jeśli chodzi o osoby publiczne, które są „na świeczniku” i mogą budzić zainteresowanie, ja się najbardziej osobiście obawiam o Olgę Tokarczuk. Przypominam sobie jaka była fala hejtu pod jej adresem we wrześniu i październiku 2015 roku, kiedy miała mocny komentarz dotyczący polskiej historii,  w kontekście opublikowania “Ksiąg Jakubowych” i kilku wywiadów, jakich udzieliła, o tym, że nasza historia nie jest jednobarwna, tylko ma wiele różnych odcieni szarości i wiele cieni, o których warto dyskutować. Użyła być może mocniejszego języka niż ja teraz. I na nią się wylała absolutna fala hejtu. Nawet wtedy z tego powodu zorganizowałem w biurze takie spotkanie, które nazwaliśmy „okrągłym stołem do sprawy walki z mową nienawiści”. Mam wrażenie, że teraz, po nagrodzie Nobla zaczyna się coś podobnego, w stosunku do niej, że stała się tak symboliczną osobą,ze względu na swoje znaczenie krajowe i międzynarodowe, że wcale się zdziwię, jeśli będzie po raz kolejny ofiarą gdzieś tam szykan w internecie. (...)

Adam Bodnar: nie będę startował w wyborach prezydenckich

Data: 2019-11-13
  • Nie wystartuję w wyborach prezydenckich w przyszłym roku. Jest szereg powodów, dlaczego nie powinienem tego robić – powiedział Adam Bodnar w rozmowie z Dominiką Wielowieyską w radiu Tok FM.
  • Jako Rzecznik Praw Obywatelskich ślubowałem w parlamencie, że będę wykonywał powierzone mi obowiązki z najwyższą starannością i sumiennością. Kadencja RPO trwa pięć lat i każdy dzień się liczy
  • Zawarłem swoisty kontrakt: z jednej strony z obywatelami, których prawa mam reprezentować, z drugiej - z parlamentarzystami, bo przed nimi odpowiadam, po trzecie - także z moimi współpracownikami w Biurze RPO. Bo przecież ileś osób mi ufa, wierzy, że zrealizujemy do końca wspólne plany
  • Adam Bodnar podkreślił, że o tym, jak ważnymi problemami obywatelskimi się zajmuje, będzie się można przekonać za miesiąc, w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich

Pytanie o kandydowanie RPO w wyborach prezydenckich pojawiło się po artykule w „Gazecie Wyborczej” z 10 listopada 2019 r., w którym pierwszy zastępca redaktora naczelnego Jarosław Kurski postulował wyłonienie obywatelskiego, nie partyjnego, kandydata na prezydenta. Wymienił jego cechy, a choć nie podał nazwiska Adama Bodnara, to przypomniał najważniejsze obywatelskie aktywności RPO: odwiedzanie małych miejscowości, ujmowanie się za Konstytucją, interweniowanie w sprawach osób słabszych i skrzywdzonych, wsparcie dla frankowiczów.

- Najwyższa staranność, najwyższa sumienność, która jest wymagana od RPO, wymaga tego, aby wykonywać ten urząd maksymalnie porządnie do samego końca – podkreślił Adam Bodnar.

RPO mówił też, że tekst w „Gazecie" traktuje jako wyraz zaufania oraz docenienia swojej pracy oraz pracy jego współpracowników. - Te ostatnie cztery lata naprawdę były dla nas bardzo wymagające i trudne. Nie tylko ze względu na kwestie, o których wszyscy dyskutujemy, jak obrona praworządności, ale chociażby też przez to, że odwiedziłem około 200 miast w całej Polsce (w ramach programu spotkań regionalnych).

Dziennikarka dopytywała, czy spotkania te nie miały przypadkiem charakteru kampanii wyborczej. Adam Bodnar wyjaśnił, że ich podstawowym celem jest zbieranie tematów i problemów, o których mało się wie w Warszawie, i podejmować interwencje. - Naprawdę jesteśmy bardzo aktywni na poziomie lokalnym, jeśli chodzi o rozwiązywanie różnych spraw i problemów – powiedział (relacje ze spotkań regionalnych są tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-prawna/spotkania-regionalne-rpo, a przykłady spraw podjętych po tych spotkaniach – tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-prawna-i-organizacyjna/sprawa-podjeta-po-spotkaniu-regionalnym-rpo.

Adam Bodnar po raz kolejny powiedział, że nie będzie się też starać o drugą kadencję, ze względu na to, że zabiegi o wybór mogłyby naruszyć niezależność jego misji. - Po tych kilku latach kadencji rzecznika, po tym jak mierzę się z różnymi problemami publicznymi, nie mogę wykluczać zaangażowania w służbę publiczną. Za służbę publiczną uznaję także zostanie politykiem - podsumował, chociaż zaznaczył, że dla każdego naukowca i działacza społecznego wejście w politykę to bardzo poważna decyzja. 

Dr Taborowski: Trybunał luksemburski wyznaczy granice wpływu władzy na niezależność sądów

Data: 2019-11-04

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski, w rozmowie z red. Anną Wójcik z Oko.press wyjaśnia znaczenie wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie skarg Komisji Europejskiej na elementy „reform” sądowniczych. Kolejny wyrok TSUE poznamy już jutro, 5 listopada

Wyrok TSUE w sprawie przepisów ustawy o sądach powszechnych – zadanej jeszcze w modelu „węgierskim” – poznamy 5 listopada. Czego można się po nim spodziewać? – pyta m.in. Anna Wójcik.

- To pierwsza skarga Komisji Europejskiej na Polskę w związku z „reformami” sądowniczymi przeprowadzonymi za Sejmu VIII kadencji. Komisja postawiła zarzut dyskryminacyjny (ze względu na płeć) i nie zawnioskowała o przyśpieszony tryb rozpatrywania skargi. Z tego powodu wyrok poznajemy dopiero w listopadzie, choć już w czerwcu TSUE wydał wyrok w sprawie później złożonej skargi na ustawę o SN – mówi Maciej Taborowski.

5 listopada poznamy wyrok TSUE odnośnie przepisów, które już od dawna nie obowiązują; sytuacja jest uzdrowiona, bo odwrócono zaskarżone zmiany.

Nadal jednak waga wyroku TSUE w sprawie ustawy o sądach powszechnych jest olbrzymia.

W czerwcu poznaliśmy opinię rzecznika generalnego TSUE. Ocenił, że zaskarżone przepisy naruszają zakaz dyskryminacji ze względu na płeć oraz zasadę nieusuwalności sędziów, która jest jedną z podstawowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej w rozumieniu prawa UE.

W tym wypadku mamy do czynienia z tak jawnym przykładem dyskryminacji ze względu na płeć, że nie spodziewam się, aby Wielka Izba TSUE orzekła inaczej niż zalecał rzecznik Jewgienij Tanczew.

Natomiast w tej skardze pojawiło się inne ciekawe i ważkie zagadnienie. Mianowicie, w jaki sposób władza wykonawcza (tu konkretnie Minister Sprawiedliwości) może oceniać, czy sędzia może dalej orzekać po osiągnieciu wieku przejścia w stan spoczynku.

W momencie, kiedy Komisja Europejska kierowała tę skargę, w Polsce obowiązywał dość osobliwy model mechanizmu przedłużania możliwości orzekania sędziów. W przypadku sędziów Sądu Najwyższego to Prezydent, po zasięgnięciu niewiążącej opinii Krajowej Rady Sądownictwa, bez wskazywania kryteriów, przedłużał pełnienie funkcji – albo nie. Wobec sędziów sądów powszechnych taką moc miał Minister Sprawiedliwości (jednocześnie Prokurator Generalny), który powoływał się na ogólnikowo sformułowane kryteria (racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego oraz potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów).

Spodziewam się, że w wyroku wydanym przez TSUE w sprawie ustawy w sądach powszechnych Trybunał doprecyzuje grancie władzy wykonawczej w kwestii przedłużania możliwości orzekania przez sędziów.

Przeżywamy kryzys demokracji, ale nie obywatelskości - wywiad dla Holistic News

Data: 2019-10-31

„Trudno nie dostrzec, że Polska jako państwo demokratyczne słabnie. Mam jednak wrażenie, że – paradoksalnie – polskie społeczeństwo obywatelskie stało się dojrzalsze i silniejsze” – mówi w rozmowie z Holistic.news rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Adam Bodnar dla Onetu: liczę, że reportaż o pani Janinie będzie wstrząsem dla nas wszystkich

Data: 2019-10-30


Wielu dziennikarzy i polityków o ośrodku w Gostyninie mówi jak o ośrodku dla „bestii”. Po przeczytaniu reportażu Onetu o pani Janinie osoby te zorientują się o nieadekwatności stosowanego nazewnictwa. I mam nadzieję, że następnym razem ugryzą się w język - pisze specjalnie dla Onetu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

To komentarz do ujawnionej przez Onet sprawy pacjentki Gostynina. Sprawą tą RPO zajmuje się od dłuższego czasu

RPO dla Onetu: Cmentarze to nasze dziedzictwo. Jeśli nie będziemy go chronić, skąd pewność, że i o nas nie zapomną?

Data: 2019-10-29

W nadchodzących dniach wspominać będziemy zmarłych oraz rozmyślać o sprawach podstawowych i ostatecznych. Szczególnie pamiętać będziemy o tych, z którymi czujemy więź rodzinną i narodową. Ale są w Polsce groby, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali, zostali wypędzeni. Zmieniły się granice, zmarły poległ na ziemi, która już nie jest, albo nigdy nie była jego ojczyzną. Pora to zmienić - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

 

To edukacja zadecyduje o przyszłości – list otwarty RPO do nauczycieli

Data: 2019-10-11

Zbliża się Dzień Nauczyciela – 14 października. Wydarzenie ważne nie tylko dla pedagogów, ale i dla milionów uczniów oraz ich rodzin. W cieniu kampanii wyborczej do parlamentu problemy tej grupy zawodowej zeszły trochę na drugi plan. A przecież chodzi tu o jeden z najważniejszych obszarów naszego życia i naszej przyszłości. To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo zależy w ogromnej mierze od edukacji.

Nauczycielom przede wszystkim należy się nasz szacunek i wdzięczność. Wykonują wspaniały zawód, dający wiele satysfakcji, ale jednocześnie niezwykle trudny i odpowiedzialny, wymagający poświęcenia.

W kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich sprawach, pracownicy oświaty informują o wielu uciążliwościach związanych z częstymi i niezbyt dobrze przygotowanymi zmianami w ustroju szkolnym. Między innymi o nadmiernym obciążeniu pracą, potrzebą zatrudnienia się w kilku miejscach, koniecznością realizowania obszernych podstaw programowych, a także brakiem czasu na indywidualną pracę z uczniem i własny rozwój. Skarżą się na zdecydowanie nieadekwatny do rodzaju pracy i wymaganych kwalifikacji system wynagrodzeń. Martwią się o pojawiającą się ostatnio w przestrzeni publicznej atmosferę nagonki i hejtu pod ich adresem, jak również próbami skłócenia ich środowiska.

Podejmując akcje protestacyjne, nauczyciele walczą o godność swojego zawodu. Nie chodzi im tylko – co podkreślają na każdym kroku – o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, lekceważeniem na tle innych grup zawodowych. Jest to też forma ich walki o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty, troska o dobro uczniów.

Przed kilkoma dniami uczestniczyłem w spotkaniu z laureatami konkursu „Nauczyciel roku”. Poznałem kolejnych wybitnych pedagogów, liderów w swoich środowiskach. Ludzi pełnych pasji, pomysłów, energii do działania. W tym trudnym dla oświaty czasie to właśnie nauczyciele są naszą – uczniów, rodziców, społeczeństwa – nadzieją i źródłem wiary w lepszą przyszłość. Powinniśmy o nich dbać. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę potrzeby związane z pełną realizacją zawartych w Konstytucji praw do edukacji i rozwoju młodych ludzi, to nakłady na edukację, na naukę, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny się znaleźć na szczycie priorytetów państwa.

Korzystając z okazji, chciałem podziękować nauczycielom za to wszystko, co robią na rzecz edukacji obywatelskiej. Jako RPO staram się ich wspomagać, ale potrzeby w tym zakresie są ogromne, wręcz rosnące, biorąc pod uwagę szybko zmieniającą się rzeczywistość.

Chciałbym też zachęcić wszystkich obywateli, aby w Dniu Nauczyciela pomyśleli o tej wzniosłej misji i wspaniałych ludziach, którym przecież każdy z nas tak wiele zawdzięcza.

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce i roli RPO

Data: 2019-10-09

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce autorstwa Clément Daniez i Anny Husarskiej.

Tekst opisuje przebieg kryzysu konstytucyjnego: od zdarzeń zmierzających do podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego po sytuację Sądu Najwyższego.

Opowiadając o bieżącej sytuacji w Polsce dziennikarze poświęcili uwagę działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślona została jego misja polegająca na ochronie praw obywatelskich i zasad demokratycznego państwa prawnego. W obliczu kryzysu konstytucyjnego i ataków na system sądownictwa działalność Rzecznika przedstawiona została jako ważny element systemu ochrony praworządności państwa.

Artykuł wspomina także o niedawnym składaniu sprawozdania rocznego przez Adama Bodnara i towarzyszących mu okolicznościach: pustej sali sejmowej, późnych godzinach nocnych i atakach politycznych. Podkreślono, że szczególny nacisk Rzecznik Praw Obywatelskich położył na postępujące wykluczenie różnych grup społecznych. Autorzy konstatują, że działalność Rzecznika, która nie leży w interesie władz, powoduje, że jego działania są znacznie bardziej doceniane poza granicami Polski niż w kraju.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich o orzeczeniu TSUE ws. frankowiczów: Bardzo miękkie. Będziemy próbowali walczyć o stanowisko prokonsumenckie

Data: 2019-10-04

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie w sprawie hipotek frankowych. Co oznacza dla frankowiczów? - Wiele będzie zależało od indywidualnej sytuacji konkretnego sporu i oceny prawnej poszczególnych elementów umowy dokonywanej przez sąd - mówił w rozmowie z Onetem z-ca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski

STOP homofobicznej i transfobicznej przemocy! Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – niezależnego organu ds. równego traktowania

Data: 2019-10-03

Wobec informacji o zatrzymaniu osób, które pojawiły się w pobliżu trasy II Marszu Równości w Lublinie z ładunkami wybuchowymi, wzywam do zaprzestania działań, które prowadzą do realnego zagrożenia osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) w Polsce.

Nie możemy nadal tolerować wykluczania ze wspólnoty tworzonej przez wszystkich mieszkańców naszego kraju całej grupy społecznej.

Pamiętajmy też, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Jest ona źródłem wszelkich praw, a organy państwowe zobowiązane są do odpowiedniej ich ochrony.

Z doniesień medialnych, a także wypowiedzi przedstawicieli organów ścigania wynika, że zabezpieczone przez Policję ładunki były groźne dla życia zgromadzonych osób. W przypadku ich zdetonowania mogło zatem dojść do niewyobrażalnej w swej skali tragedii.

Stojąc na straży praw i wolności wszystkich obywateli, w tym grup szczególnie narażonych na dyskryminację, z wielkim niepokojem obserwuję narastanie uprzedzeń, nienawiści, a także słownej i fizycznej agresji wobec osób LGBT. Moje obawy i stanowczy sprzeciw tym bardziej wzbudza fakt, że te niebezpieczne napięcia społeczne nie tylko nie są postrzegane jako wymagające reakcji i eliminacji zagrożenia, ale zdają się być podsycane i potęgowane w toku debaty publicznej – w tym również przez osoby pełniące wysokie funkcje publiczne.

Język nienawiści i wykluczenia skierowany wobec społeczności LGBT niejednokrotnie znalazł już wyraz w homo- bi- i transfobicznych wypowiedziach, rozpowszechnianych przez media publiczne oraz w mediach społecznościowych. Przejawiał się pod postacią obraźliwych kampanii, bezpodstawnie wiążących orientację seksualną z pedofilią, naklejek wyznaczających „strefy wolne od LGBT”, czy też porównań osób nieheteronormatywnych do szkodników, które należy wyeliminować poprzez dezynfekcję. Znalazł także swoje miejsce w uchwałach kilkudziesięciu organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego, które zadeklarowały swój sprzeciw wobec „ideologii LGBT”. Wszystkie te działania jawnie naruszają konstytucyjny zakaz dyskryminacji obywateli z jakiejkolwiek przyczyny.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich konsekwentnie sprzeciwiałem się tym działaniom, podkreślając że mowa nienawiści ma znaczący wpływ na kształtowanie nastrojów i norm społecznych. Przyzwolenie na język pogardy i wykluczenia zawsze stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa i fundamentalnych praw człowieka. Prowadzi do eskalacji nienawiści, agresji fizycznej i społecznej zgody na zachowania bezsprzecznie nieakceptowalne i przekraczające przyjęte normy.

Wydarzenia w czasie I Marszu Równości w Białymstoku stały się jaskrawym przykładem negatywnych konsekwencji nasilającej się agresji wobec osób nieheteronormatywnych. Przemoc – już nie tylko słowna, ale też fizyczna – ze strony przeciwników tego pokojowego zgromadzenia publicznego, stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia jego uczestników. Mogło wydawać się, że będzie to dla społeczeństwa sygnał ostrzegawczy, który powstrzyma falę nienawiści. Niestety, wydarzenia związane z II Marszem Równości w Lublinie pokazały, że zagrożenie dla bezpieczeństwa i podstawowych praw człowieka wzrasta, zamiast maleć. Zabezpieczone przez Policję ładunki wybuchowe mogły bowiem pozbawić życia lub zdrowia osoby uczestniczące w zgromadzeniu. Zdarzenie to powinno skłonić nas wszystkich do głębokiej refleksji i pozytywnej reakcji.

Pragnę przy tym przekazać wyrazy uznania dla prewencyjnych działań Policji w Lublinie, która zidentyfikowała zagrożenie i zatrzymała osoby będące w posiadaniu ładunków. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat monitoruję przebieg, a także sposoby zabezpieczania marszów równości oraz dostrzegam i doceniam podejmowane przez właściwe służby działania. Te podjęte przed i podczas zgromadzeń muszą być konsekwentnie kontynuowane przez organy ścigania, w celu ustalenia sprawców przestępstw i wykroczeń oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności.

Podkreślając raz jeszcze moje obawy i sprzeciw wobec aktów nienawiści i dyskryminacji osób nieheteronormatywnych, chciałbym zachęcić wszystkich, którym bliski jest szacunek dla godności i praw każdego człowieka, do otwartego i odważnego przeciwstawiania się wszelkim działaniom, które mogą tym podstawowym wartościom zagrażać.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

RPO był gościem Radia Zet

Data: 2019-09-23

– Czułem się zaskoczony, że ta kampania „Nie świruj, idź na wybory” jest realizowana bez większej konsultacji. Moim zdaniem szkodzi, bo powiela język, którego już nie powinniśmy używać – mówi w Radiu ZET Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich 
 

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie akcji „Nie świruj, idź na wybory”

Data: 2019-09-19

Rzecznik Praw Obywatelskich, jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka wyraża poparcie dla inicjatyw, których celem jest zachęcenie obywatelek i obywateli do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Takie inicjatywy służą niewątpliwie budowie społeczeństwa obywatelskiego. Niemniej jednak Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie.

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w sposób szczególny narażonych na wykluczenie społeczne. Wśród nich, w stosunkowo najgorszej sytuacji znajdują się osoby chorujące psychicznie. Doświadczają one odrzucenia zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i publicznego. Powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną ma widoczny wpływ choćby na ich sytuację na rynku pracy, co skutkuje spychaniem ich na margines życia społecznego[1].

Konsekwentnie wyniki wszystkich badań prowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich, w tym ostatnich przeprowadzonych w 2018 r., pokazują, że osoby chorujące psychicznie spotykają się ze zdecydowanie największym dystansem społecznym wśród przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację. Wciąż około 40% obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem/sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole, a około 30% Polek i Polaków odmówiłaby osobom należącym do tej grupy praw obywatelskich.

RPO wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę używania języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń wobec osób chorujących psychicznie[2]. Język stosowany wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną i innych osób z niepełnosprawnościami powinien służyć włączeniu tych osób do społeczeństwa oraz przezwyciężaniu negatywnych stereotypów, nie zaś pogłębiać ich dyskryminację. W ocenie Rzecznika język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie planowanych działań homofobicznych w Szczecinie

Data: 2019-09-13

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, konstytucyjny organ stojący na straży wolności i praw człowieka i obywatela, z oburzeniem przyjmuję doniesienia medialne o zamiarze zorganizowania w Szczecinie happeningu zakładającego przeprowadzenie „dezynfekcji” placu, z którego pierwotnie wyruszyć miało zgromadzenie pn. Marsz Równości.

Będąc odpowiedzialnym za monitorowanie przestrzegania zasady równego traktowania w naszym państwie uznaję wskazaną inicjatywę, nawiązującą swoją symboliką i językiem do ideologii, która doprowadziła do prześladowań milionów ludzi, za skrajny przykład homofobii i bezprecedensowy atak na godność osób nieheteroseksualnych i transpłciowych. Porównywanie osób lub całych grup społecznych do szkodników czy insektów, które należy zniszczyć, sprzątnąć lub dokonać ich dezynfekcji budzi najgorsze skojarzenia z czasami, gdy światem rządziły nienawiść i pogarda do drugiego człowieka.

Należy z całą mocą podkreślić, że organizacja wydarzeń, których celem jest wyłącznie sianie nienawiści wobec osób nieheteronormatywnych i ich dehumanizacja, godzi w fundamenty Polski jako demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa, opartego na zasadzie wolności, solidarności i dialogu. Dowodzi ona także ignorancji organizatorów i – wbrew ich deklaracjom – stanowi wyraz całkowitego wypaczenia idei patriotyzmu rozumianego także jako dążenie do dbałości o dobro wspólne.

Jednocześnie chciałbym zachęcić wszystkich, którym bliska jest konstytucyjna zasada równości, do odrzucenia języka nienawiści i okazywania wsparcia tym inicjatywom, które zmierzają do budowania demokratycznego państwa i społeczeństwa szanującego podstawowe prawa człowieka.

Maciej Taborowski dla "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-09-09

Luksemburska jesień w polskim klimacie - wywiad Wojciecha Tumidalskiego z dr Maciejem Toborowskim o ważnych dla Polski wyrokach w TSUE. Trybunał Sprawiedliwości UE wkrótce ogłosi wyroki w sprawach praworządności i praw konsumentów – mówi dr Maciej Taborowski, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Oświadczenie RPO ws. monitoringu dotyczącego śmierci Dawida Kosteckiego

Data: 2019-08-23

W związku z oświadczeniem Służby Więziennej i prokuratury wydanym w reakcji na słowa dr. hab. Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich - dotyczące informacji o wyłączeniu oświetlenia na korytarzu oddziału mieszkalnego, w którym był osadzony p. Dawid Kostecki, przedstawiamy niniejsze stanowisko.

Dyrektor  Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich nagranie monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego. Kierując się standardami przejrzystości działań RPO, informujemy o tym, co widać na nagraniu, niczego nie przesądzając. 

Zasadniczym celem przeprowadzenia analizy monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego było:

  • sprawdzenie, czy oddziałowy przeprowadzał kontrolę wszystkich cel mieszkalnych przez wizjer i w jakich odstępach czasu – zgodnie z wymogami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z jego treścią oddziałowy ma obowiązek kontrolowania, w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celach oraz zwiększenia częstotliwości kontroli, jeżeli taka konieczność wynika z własnych spostrzeżeń lub poleceń przełożonych (§ 49 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia);
  • sprawdzenie, czy dowódca zmiany zrealizował zadania wynikające z § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia tj. kontrolowanie sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. 

Analiza nagrania pozwala, jak wskazuje Służba Więzienna, na określenie czasu kontroli cel mieszkalnych, jednakże nie widzimy czynności kontroli poszczególnych cel ze względu na panującą ciemność.

Nagranie uniemożliwia dostrzeżenie części korytarza, na którym znajdują się cele mieszkalne. Widać moment wejścia oddziałowego w ciemny korytarz i wyjścia z niego. Nie widać żadnych szczegółów, które pozwoliłyby na rzetelną ocenę sposobu dokonywania kontroli cel mieszkalnych ani tego, co się działo na korytarzu mieszkalnym. Nawet upublicznione przez Służbę Więzienną fragmenty nagrań nie pozwalają na pełną ocenę przebiegu pełnienia służby przez oddziałowego.

Należy zauważyć, że korytarz ma kilkadziesiąt metrów i znajduje się na nim kilkanaście pomieszczeń (m.in. cel mieszkalnych, toalety, ambulatorium, świetlica). Na końcu korytarza znajduje się drugie wejście na oddział.

Zgodnie z naszą wiedzą taki sam obraz nagrania był odbierany przez dowódcę zmiany na stanowisku dowodzenia. Kamera obejmuje oświetlony fragment korytarza wokół kraty wejściowej na oddział. Cela p. Dawida Kosteckiego była czwartym pomieszczeniem w kolejności, licząc od kraty wejściowej.

Podkreślić należy, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął się odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ktokolwiek wchodził, czy wychodził z celi p. Dawida Kosteckiego. Odniósł się jedynie do możliwości wykorzystania monitoringu w sytuacji wyłączenia oświetlenia.

Zamieszczamy fragmenty nagrań z analogicznego czasu, jaki upubliczniła Służba Więzienna. Pozostawiamy opinii publicznej ocenę realnych możliwości sprawdzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sposobu pełnienia służby przez oddziałowego w porze nocnej przy wyłączonym oświetleniu. 

Warto również podkreślić, że wyłączanie oświetlenia w celach oszczędnościowych nie może naruszać obowiązujących wymagań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Stanowi o tym § 4 pkt 2 zarządzenia nr 30/17 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie ustalenia metod gospodarowania paliwami, energią oraz wodą w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej.

Sprawa śmierci p. Dawida Kosteckiego jest nadal przedmiotem analizy w Biurze RPO. Po jej dokonaniu całościowy raport zostanie przesłany prokuraturze – celem ewentualnego wykorzystania w postępowaniu oraz do Centralnego Zarządu Służby Więziennej – z prośbą o odniesienie się do niego.

Rzecznik nadal oczekuje na:

  • przesłanie z prokuratury wyników sekcji zwłok, jak również protokołu oględzin ciała p. Dawida Kosteckiego dokonanego w celi mieszkalnej;
  • przesłanie sprawozdania z czynności wyjaśniających dokonanych przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, który przejął od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej badanie zgonu p. Dawida Kosteckiego, na mocy decyzji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej;
  • przesłanie z prokuratury odpowiedzi na postawione pytania, m.in. w przedmiocie zleconych badań toksykologicznych i powodów odmowy przeprowadzenia dodatkowej sekcji zwłok, o którą wnioskowali pełnomocnicy rodziny.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma w swoich kompetencjach możliwość podjęcia z urzędu wybranych  zdarzeń nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych, w tym m.in. zgonów, samobójstw, pobić, przemocy pomiędzy współwięźniami. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności, co wynika z art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tego typu sprawy jak śmierć p. Dawida Kosteckiego, muszą być dogłębnie zbadane. Ponadto przepis art. 108 Kodeksu karnego wykonawczego nakłada na Służbę Więzienną obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. 

*** Zamieszczamy na stronie RPO dokładnie te same fragmenty nagrania z monitoringu, jakie w dniu 22.08.2019 r. zamieściła Służba Więzienna na swojej stronie internetowej : https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/centralny-zarzad-sluzby-wieziennej-dsf Jedyna różnica to rozświetlenie filmu. My zamieszczamy te same fragmenty filmu, ale w takiej postaci, jaka została udostępniona RPO przez dyrektora Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

(w załączonych filmach widać korytarz więzienny z przechodzącym strażnikiem)

Adam Bodnar był gościem red. Piaseckiego w TVN24

Data: 2019-08-23

Przygotowujemy raport na temat śmierci Dawida Kosteckiego w więzieniu. Już na ten moment mogę powiedzieć, że mamy sporo wątpliwości - przekazał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Na korytarzu, który prowadzi do celi, było wyłączone światło. Monitoring korytarza był, ale światło wyłączono przez znaczącą większość czasu, od godziny mniej więcej 22 do 5 nad ranem - mówił.

Zapewnić skuteczną ochronę przed dyskryminacją w usługach. Artykuł Anny Mikołajczyk z BRPO w "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-08-13

Trybunał Konstytucyjny usunął z systemu prawnego przepis o doniosłym znaczeniu dla klientów na rynku usług. Tym samym, choć pewnie niezamierzenie, przyczynił się do dyskusji o potrzebie zmian w polskim prawie antydyskryminacyjnym - pisze Anna Mikołajczyk z Biura RPO w artykule w "Rzeczpospolitej".

Dziś dyskryminowanemu klientowi pozostaje cywilna ścieżka obrony swoich praw – w drodze ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania lub przepisów kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Problem polega na tym, że nie są to sposoby ani łatwe, ani tanie, a przez to bardziej uciążliwe niż postępowanie wykroczeniowe i w praktyce niedostępne dla każdego.

Ani ustawa o równym traktowaniu, ani kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed dyskryminacją na rynku usług. Łatanie dziur należy więc zacząć od przyjęcia regulacji, która dotyczyłaby wszystkich osób dyskryminowanych w różnych obszarach życia społecznego w takim samym stopniu i dawała skuteczne, dostępne dla każdego narzędzia obrony swoich praw.

RPO przyłącza się do postępowań PUODO wobec Kancelarii Sejmu ws. list poparcia do KRS

Data: 2019-07-30
  • Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązał Kancelarię Sejmu RP, by nie udostępniała danych osobowych sędziów, którzy poparli kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa
  • Wszczął on dwa postępowania w celu wyjaśnienia, czy ujawnienie tych danych jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych oraz prawem Unii Europejskiej
  • W ocenie RPO Prezes UODO w precedensowy sposób przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądu
  • By zapewnić ochronę praw obywatelskich, Rzecznik przystępuje do tych postępowań PUODO

30 lipca 2019 r. na stronie Kancelarii Sejmu RP zamieszczono komunikat, z którego wynika, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał 29 lipca 2019 r. dwa postanowienia, zobowiązujące Kancelarię do powstrzymania się od upublicznienia lub udostępnienia w jakiejkolwiek formie danych osobowych sędziów, zawartych w wykazach osób popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Celem prowadzonych przed Prezesem UODO postępowań jest – jak stwierdzono w komunikacie - wyjaśnienie, czy ujawnienie danych osobowych sędziów jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych oraz prawem Unii Europejskiej chroniącym dane osobowe, do którego przestrzegania Polska jest zobowiązana.

Rzecznik Praw Obywatelskich, stojąc na straży wszystkich praw obywatelskich, w tym zarówno prawa ochrony danych osobowych, jak i prawa dostępu do informacji publicznej, postanowił skorzystać z przysługujących mu uprawnień – w celu zapewnienia ochrony praw obywatelskich – i przystąpić do toczących się postępowań przed Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Zgodnie z wymogami ustawowymi Rzecznik – po zapoznaniu się z aktami postępowań po ich uzyskaniu od Prezesa Urzędu – przedstawi stanowisko w tej sprawie oraz rozważy konieczność skorzystania z przysługujących mu środków zaskarżenia.

Należy jednocześnie przypomnieć, że art. 86 rozporządzenia (UE) nr 2016/679 (tzw. RODO) reguluje relacje między przepisami RODO a przepisami krajowymi dotyczącymi ujawniania informacji publicznych w sposób niepozostawiający żadnych wątpliwości. Bezpośrednio stosowany art. 86 RODO wskazuje wprost, że dane osobowe zawarte w dokumentach urzędowych, które posiada organ lub podmiot publiczny (…) w celu wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym, mogą zostać przez ten organ lub podmiot ujawnione zgodnie z prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego, któremu podlegają ten organ lub podmiot, dla pogodzenia publicznego dostępu do dokumentów urzędowych z prawem do ochrony danych osobowych. Takimi przepisami w przypadku Polski są przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.).

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 28 czerwca 2019 r. (sygn. I OSK 4282/18) przesądził, że „objęta wnioskiem o udostępnienie informacja w postaci załączników do zgłoszeń kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa w zakresie wykazów obywateli oraz wykazów sędziów popierających zgłoszenia mieści się w pojęciu informacji publicznej”. Orzekł także, że „ograniczenie prawa do informacji publicznej z powołaniem się na przepis art. 5 ust. 2 u.d.i.p. w stosunku do wykazu sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS nie może mieć zastosowania, bowiem informacja ta ma związek z wykonywaniem przez sędziów funkcji publicznych”. Naczelny Sąd Administracyjny dodał również, że „udostępnienie wykazu sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS powinno nastąpić po uprzedniej anonimizacji numeru ewidencyjnego PESEL sędziego, który nie jest związany z pełnioną funkcją publiczną, a zatem nie powinien podlegać udostępnieniu”.

Wszczynając postępowania, o którym mowa w komunikacie Kancelarii Sejmu RP, Prezes UODO w precedensowy sposób de facto przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń wydanych przez niezależny sąd. Takiego uprawnienia nie przyznają mu ani przepisy RODO, ani przepisy ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych, ani też żadne inne przepisy prawa - czy to polskiego czy prawa UE. Zgodnie z przepisami prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe.

Rzecznik Praw Obywatelskich w trakcie całego procesu legislacyjnego dotyczącego wdrażania nowych przepisów o ochronie danych osobowych nalegał na możliwie najszersze gwarancje niezależności dla organu nadzorczego, czyli Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i zapewnienie zgodności przepisów w tym zakresie z wymogami wynikającymi z prawa UE.

To właśnie ten element, czyli utworzenie w państwach członkowskich organów nadzorczych uprawnionych do wypełniania zadań i wykonywania uprawnień w sposób całkowicie niezależny Rzecznik Praw Obywatelskich uznawał za zupełnie zasadniczy element ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych.

Przypomnieć przy tym należy, że niezależność organu ochrony danych osobowych wyraża się nie tylko w samych procedurach powoływania organu (niezależność personalna), możliwości realizacji kompetencji bez nadzoru i przy zapewnieniu właściwych zasobów (niezależność funkcjonalna i materialna), ale również – czy przede wszystkim - w aspekcie instytucjonalnym, czyli w warunkach braku podległości i zależności od jakichkolwiek innych podmiotów czy organów w zakresie realizacji swoich kompetencji.

VII.6060.35.2019

Zastępca RPO dr Maciej Taborowski dla tv.rp.pl o postępowaniach w sprawie praworządności w Polsce

Data: 2019-07-29

- Między niezależnością sądownictwa a skuteczną ochroną praw obywatelskich jest bezpośredni związek - mówi zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski w wywiadzie dla tv.rp.pl.

Dlatego z perspektywy RPO niezwykle istotne są postępowania dotyczące praworządności w Polsce, bo bezpośrednio przekładają się one na sytuację prawną obywateli. 

Maciej Taborowski przypomniał, że Rzecznik przyłączył się do:

  • dwóch postępowań w Sądzie Najwyższym  (w sprawach sędziów Waldemara Żurka i Moniki Frąckowiak);
  • do postępowań Naczelnego Sądu Administracyjnego, w których zadano pytania pytania prejudycjalne, dotyczące powoływania sędziów do Sądu Najwyższego;
  • do postępowań dwóch sądów powszechnych, które zadały zadały pytania prejudycjalne, odnoszące się do zasad postępowań dyscyplinarnych polskich sędziów. W tej sprawie w czerwcu 2019 r. przedstawiciele RPO, w tym Maciej Taborowski, uczestniczyli  w rozprawie Trybunału Sprawiedliwości UE.      

 

Jak obronić Kruszyniany przed uciążliwą inwestycją. Małgorzata Żmudka z BRPO dla Prawo.pl

Data: 2019-07-29

Sprawa fermy w Kruszynianach jak w soczewce pokazuje iluzoryczność praw mających chronić przyrodę. Gdy nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, to fermy kurze mogą być planowane na najbardziej ekologicznych terenach zaliczanych do sieci Natura 2000, i to mimo protestu mieszkańców - pisze Małgorzata Żmudka z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie Prawo.pl.

Sytuacja dodatkowo pogorszy się, jeżeli nowelizacja ustawy o informacji o środowisku, rozpatrywana 30 lipca 2019 r. w Senacie, stanie się faktem. Ponieważ przewiduje ona kryterium 100 m odległości od terenu inwestycji, dla uznania sąsiadów uciążliwej inwestycji za strony postępowania środowiskowego, mieszkańcy gminy mogą w ogóle nie dowiedzieć się o budowie kolejnych kurników. I nie będą mogli im się sprzeciwić. A wtedy błędy urzędników w postępowaniu środowiskowym doskonale dadzą się ukryć. Tym bardziej w takiej sytuacji jedyną zaporą dla ferm przemysłowych na terenach cennych przyrodniczo wydają się plany miejscowe. Jak widać, bez nich nawet obszary Natury 2000 nie są bezpieczne.

 

Ekspert z Biura RPO w "Rzeczpospolitej" o szkodliwej noweli ustawy "środowiskowej"

Data: 2019-07-23

Przyjęta przez Sejm 19 lipca 2019 r. nowela ustawy środowiskowej pogarsza standard prawa do sądu w sprawach środowiskowych. Ponadto może ona naruszać dyrektywę EIA i konwencję z Aarhus – pisze w „Rzeczpospolitej” Łukasz Kosiedowski, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego  i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

30 lipca nowela będzie rozpatrywana przez senacką Komisję Środowiska. Czy zgłoszone uwagi RPO przekonają senatorów do wprowadzenia poprawek? Oby. Bo choć zdaniem projektodawcy ustawa nie będzie miała wpływu na obywateli (zgodnie z oceną skutków regulacji wpłynie jedynie – pozytywnie – na inwestorów i organy administracji), to jest zupełnie inaczej. A jeżeli wejdzie w życie, bardzo szybko się o tym przekonamy.

 

Onet: Adam Bodnar dziękuje osobom, które stanęły w obronie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-07-22

Jestem zbudowany skalą wsparcia tak wielu osób oraz krajowych i zagranicznych organizacji, które w ostatnich tygodniach stanęły w obronie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Wszyscy oni dali wyraz temu, że walka o poszanowanie ludzkiej godności i demokratycznych standardów to nasza wspólna sprawa. Dziękuję im za odwagę i poczucie odpowiedzialności. Za to, że nie ulegli sterowanej fali hejtu i agresji, budowania atmosfery linczu, lecz upomnieli się publicznie o respektowanie konstytucyjnych wartości i praw przysługujących każdemu człowiekowi - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar dla Onetu.

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

RPO w TOK FM krytycznie o sytuacji uczniów: Reforma była nieprzygotowana

Data: 2019-07-17

- Musimy się wczuć w sytuację rodziców i uczniów, którzy przeczytali, że do liceum nie dostali. To bardzo konkretne i dramatyczne sytuacje  - mówił w TOK FM Adam Bodnar. Do biura RPO można kierować skargi dotyczące rekrutacji do szkół średnich.

16 lipca zakończył się pierwszy etap rekrutacji do szkół średnich. W Warszawie do żadnej placówki nie dostało się ponad trzy tysiące uczniów, we Wrocławiu ponad półtora tysiąca, w Poznaniu zabrakło miejsc dla około trzech tysięcy młodych ludzi.

Rzecznik praw obywatelskich przyznał, że od dawna napływają sygnały od rodziców i organizacji pozarządowych dotyczące reformy edukacji. Przede wszystkim dotyczą one tzw. podwójnego rocznika. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM Adam Bodnar, problem  był przedmiotem wystąpień także poprzedniego rzecznika praw dziecka Marka Michalaka.

RPO poinformował, że rodzice mogą wysyłać skargi na adres mailowy jego biura: biurorzecznika@brpo.gov.pl.

- Ale czy to w czymś pomoże, że będą takie skargi? - pytała Dominika Wielowieyska. - My staramy się działać na poziomie systemowym, ale czasem „wychodzą" jakieś rzeczy pojedyncze. Jak to, że trzeba mieć zaświadczenie z medycyny pracy, by uczyć się w szkołach branżowych. Z prasy się dowiedziałem, że są kolejki po takie zaświadczenia. Więc czasami takie szczegółowe rzeczy mogą dać podstawę do bieżącej interwencji - podkreślił Adam Bodnar.

Zdaniem RPO za chaos i problemy uczniów, które wynikają z reformy edukacji, odpowiada rząd. - Uważam, że reforma była nieprzygotowana. Jeżeli dokonuje się tak dramatycznej zmiany w tak krótkim czasie, nie daje się przestrzeni do przygotowania, ignoruje się głosy dotyczące zwiększenia finansowania oświaty i nie współpracuje z samorządami, no to mamy tego skutki - ocenił.

RPO mówił też o problemie z poszanowaniem praworządności w Polsce.

- Mamy problem z Izbą dyscyplinarną w SN i sposobem powołania Krajowej Rady Sądownictwa. To dzisiaj są nasze kłopoty w Unii – mówiła Dominika Wielowieyska.

- Problemów jest więcej, ale najważniejsze postępowanie dotyczy statusu KRS i tego, na ile ma ona teraz uprawnienia do powoływania sędziów SN. Drugie postępowanie dotyczy szeroko rozumianych postępowań dyscyplinarnych polskich sędziów.

- Prezydent Duda podejmuje jednak działania zakładając, że dopóki nie ma wyroku TS UE, nie jest niczym związany. A Pan się wstrzymał ze składaniem skarg nadzwyczajnych do SN – pytała dziennikarka.

Jeżeli w opinii Rzecznika Generalnego TS UE pojawiło się tyle zastrzeżeń dotyczących zarówno KRS jak i sędziów, którzy zostali powołani do SN w wyniku nominacji KRS, to uznałem, że do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy będę przygotowywał wnioski o skargi nadzwyczajne, ale będą na razie leżały w szufladzie i złożę je wtedy, kiedy już będzie jasność co do sądu.

Kasacją w historię. Mec. Michał Hara z BRPO w "Rzeczpospolitej" o kasacjach RPO w sprawach "historycznych"

Data: 2019-07-16

 

Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo do składania kasacji od wyroków „historycznych" - wydanych wiele dekad temu. W niektórych przypadkach wniesienie tego środka może się okazać niezbędne w celu odwrócenia skutków orzeczeń wydawanych za czasów obowiązywania w Polsce innego ustroju.

Ewentualna kasacja w takiej czy innej sprawie „historycznej" wywiedziona będzie nie dla poczucia satysfakcji czy moralnego zwycięstwa określonych środowisk, lecz dla napiętnowania fundamentalnych naruszeń prawa, aby zminimalizować szansę powtórzenia ich w przyszłości.

Przeczytaj ten tekst, zanim zakażesz marszu równości - pisze Anna Błaszczak-Banasiak z BRPO w "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-07-16

Z opublikowanych niedawno badań CBOS wynika, że po powolnym – jednak obserwowanym – wzroście aprobaty dla praw osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) nastąpiło wyhamowanie tego trendu. Z perspektywy rzecznika praw obywatelskich zmiana ta jest dobrze widoczna na ulicach polskich miast. I to dosłownie, bo w ciągu kilku ostatnich miesięcy czterech lokalnych prezydentów wydało administracyjny zakaz organizacji tzw. marszu równości - pisze Anna Błaszczak-Banasiak, adwokatka, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.  

Skoro standardy prawne są jasne, a orzecznictwo sądowe spójne i konsekwentne to skąd nagła zmiana postawy niektórych samorządowców? W trwającej nieustannie kampanii wyborczej, przy wzrastających nastrojach homofobicznych, trudno jest podjąć niepopularną dla własnych wyborców decyzję. Dlatego wszystkie dotychczasowe zakazy upadły dopiero w postępowaniu sądowym. Można to zrozumieć. Często chcielibyśmy, żeby trudne decyzje podejmował za nas ktoś inny. Tylko czy nie taka jest właśnie rola prezydenta miasta?

 

Piesi – nowa kość niezgody - Piotr Mierzejewski z BRPO o bezpieczeństwie drogowym w Rzeczpospolitej

Data: 2019-07-09

Na drogach nie chodzi o wygodę kierowców, ale bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

Problem pierwszeństwa pieszego na przejściu ponownie stał się przedmiotem debaty publicznej. Nastąpiło to za sprawą działań rzecznika praw obywatelskich, zainspirowanego głosem obywateli i organizacji pozarządowych (Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze oraz Piesza Masa Krytyczna).

Otwórzmy się na los drugiego człowieka. W kampanie Państwo bez tortur zaangażowali się kapelani Ewangelickiego Duszpasterstwa Więziennego

Data: 2019-07-09

W chrześcijańskim kraju aż 41% badanych uważa, że stosowanie tortur  może być uzasadnione w szczególnych  przypadkach! Problemowi  wykorzystywania tortur przez  instytucje państwowe powinno poświęcać  się więcej miejsca w przestrzeni  publicznej - napisał w Zwiastunie Ewangelickim ks. Ryszard Pieron. - Z tego m.in. powodu  głównym założeniem kampanii  Państwo bez tortur jest pogłębienie  świadomości społecznej na temat tego,  czym są tortury i kto może stać się  ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT  wynika bowiem, że najczęściej ofiarami  tortur są osoby o niewielkiej świadomości  społecznej, bardzo często niepełnoletnie,  ale także osoby z niepełnosprawnościami. 

Kampania chce uczulić  społeczeństwo na konieczności wprowadzenia  w Polsce regulacji prawnych  stanowiących skuteczne gwarancje  ochrony przed torturami.  Ma również uświadomić osoby  przebywające w miejscach odosobnienia  oraz ich bliskich, czym są tortury  i jak na nie reagować. Osoby bliskie  często jako pierwsze mają szansę  otrzymać informację od zatrzymanego,  że został potraktowany w niewłaściwy  sposób, a następnie zgłosić tę  sprawę organom ścigania.

Kampania skierowana jest do  wszystkich, których serca są otwarte  na los drugiego człowieka. Tylko podejmując  wspólne działania możemy  wpłynąć na zmianę społecznego podejścia  do problemu zadawania bólu  i tortur w miejscach, w których tego  w ogóle byśmy się nie spodziewali. Jezusowy  nakaz miłości, który rozumiemy  także jako nakaz opieki i troski  o drugiego człowieka, zobowiązuje  każdego wierzącego chrześcijanina, aby  nie był obojętny. Ubiczowany i pokaleczony,  a w konsekwencji ukrzyżowany  Chrystus, jest obrazem tego, co  drugiemu człowiekowi może zrobić i do  czego może się posunąć państwowy  lub religijny funkcjonariusz, panujący  emocjonalnie i fizycznie nad drugim  człowiekiem, który staje się jego ofiarą.  Naszym  ewangelickim obowiązkiem  jest włączenie się do kampanii i jak  najszersze propagowanie jej treści.

Pełen tekst (w zalączeniu) ukazał się w numerze 12 "Zwiastuna Ewangelickiego" z dnia 30 czerwca 2019 r. 

RPO był gościem Konrada Piaseckiego w TVN24

Data: 2019-07-08

Prokuratura stała się strukturą upolitycznioną z różnymi mechanizmami degradowania i dyscyplinowania wewnętrznego prokuratorów, które nie odpowiadają standardom normalnego funkcjonowania państwa. Teraz oglądamy tego konsekwencje - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do oddelegowania prokuratora Mariusza Krasonia do prokuratury we Wrocławiu.

Open'erowa debata o środowisku. Bodnar: życie w smogu to ograniczenie naszej wolności osobistej. Wywiad RPO dla Onet.pl

Data: 2019-07-08

- Pozywanie państwa do sądu za życie w smogu to nie jest fanaberia, tylko sytuacja w której ograniczana jest nasza wolność osobista - mówi w rozmowie z Onetem Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, który wziął udział w panelu dyskusyjnym, poświęconym tematowi zmian klimatycznych i prawa do życia w czystym środowisku. - Jeśli przestajemy żyć w czystym środowisku, stanowi to ograniczenie naszej wolności osobistej - podkreśla. Debata odbyła się podczas tegorocznej odsłony Open'er Festivalu w Gdyni.

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Do szpitala psychiatrycznego za pisanie listów? Joanna Koczorowska z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-07-02

Kierowanie do organów państwa, np. prokuratury, uciążliwych, a nawet męczących pism nie może być wystarczającą podstawą wniosku o umieszczeniu autora w szpitalu psychiatrycznym bez jego zgody. Dzięki interwencji rzecznika praw obywatelskich prokuratura wycofała z sądu taki wniosek.

Choroba psychiczna może dotknąć każdego z nas. O jej przyczynach wciąż wiemy niewiele. Bez wątpienia powoduje ogromny dyskomfort i cierpienie, utrudniając funkcjonowanie w społeczeństwie. Na szczęście niektóre z chorób psychicznych udaje się już skutecznie leczyć. Aby jednak podjąć leczenie, osoba z zaburzeniami musi samodzielnie podjąć taką decyzję. Także osoba chorująca ma prawo do decydowania, czy i jak będzie się leczyć. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego (u.o.z.p.), pozwala tylko w ściśle określonych okolicznościach scedować taką decyzję na sąd, który w zastępstwie osoby chorującej może postanowić o jej przymusowym leczeniu.

Osoby w kryzysie bezdomności zasługują na szacunek. W Krakowie też – oświadczenie Komisji Ekspertów i RPO

Data: 2019-06-26
  • Stanowisko Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie propozycji zmian w przepisach gminnych jednego z radnych miasta Krakowa,
  • Radny proponował ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie

W związku z informacją, która wczoraj pojawiła się w mediach (przykładowo: Rzeczpospolita z 25.06.2019 r., „Gród pod Wawelem tylko dla pięknych i bogatych?”), Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich pragną wyrazić krytyczną ocenę dla pomysłu, zgodnie z którym przepisy gminne miałyby zawierać zakazy godzące de facto w osoby bezdomne i prowadzące do ograniczenia ich prawa do korzystania z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z obowiązującym prawem krajowym  i powszechnie obowiązującymi regułami.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich pragną przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Natomiast zgodnie z art. 32 Konstytucji wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie może być dyskryminowany m.in. w życiu społecznym z jakiejkolwiek przyczyny.

Opisane w mediach pomysły, ferowane przez jednego z radnych Miasta Krakowa, pozostają w sprzeczności z przytoczonymi zasadami konstytucyjnymi. Osoby doświadczające bezdomności mają takie same prawa, jak inni ludzie. Mają zatem m.in. prawo do korzystania z przestrzeni publicznej i swobodnego poruszania się w niej na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców. Organy samorządu terytorialnego są odpowiedzialne za przeciwdziałanie bezdomności do czego zobowiązują je nie tylko  ustawy i Konstytucja, ale też wiążące Polskę umowy międzynarodowe.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją odnotowują informację, że kontrowersyjne propozycje nie zyskały poparcia radnych z Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa.

Komisja Ekspertów i Rzecznik zachęcają wszystkich radnych Miasta Krakowa do zajęcia zdecydowanie negatywnego stanowiska w tej sprawie. Jednocześnie zwracają uwagę na ideę Miejskiej Karty Praw Doświadczających Bezdomności, zainicjowaną i promowaną przez międzynarodowe organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności. Taka Karta – po jej podpisaniu przez władze samorządowe - stanowi deklarację gminy, że obowiązujące na jej terenie przepisy prawa miejscowego (a także procedury organizacji działających na jej zlecenie) będą zgodne z zapisami Karty, której postanowienia znajdą swoje odzwierciedlenie w praktyce działalności pracowników samorządowych i podmiotów działających na ich zlecenie. Wiele polskich miast podjęło aktywne działania na rzecz przyjęcia Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności na ich obszarze.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich apelują, aby propozycja jednego z krakowskich radnych stała się pretekstem do rzeczowej i odpowiedzialnej dyskusji na temat możliwości podpisania Karty także przez władze samorządowe Miasta Krakowa.

RPO odpowiada Pawłowi Kukizowi: pisałem 3 razy do klubu Kukiz'15, nie dostałem odpowiedzi, a bez wspólnego działania prawa się nie zmieni

Data: 2019-06-26
  • Panie Pośle, poza pismem, które cytował Pan w TVN, dostał Pan i Pana Klub trzy listy od RPO. Wszystkie pozostały bez odpowiedzi
  • RPO znalazł bowiem wady w Kodeksie wyborczym i  zgadzając się z Panem zaproponował współpracę oraz wsparcie swoich ekspertów, bo – w przeciwieństwie do posłów - RPO nie ma inicjatywy ustawodawczej

W programie TVN Kawa na Ławę 23 czerwca 2019 r. poseł Paweł Kukiz powiedział:

„Jeżeli chodzi o prawo, to panu Bodnarowi brakuje. Ja w 2015 roku, w grudniu zadałem panu Bodnarowi pytanie, czy Kodeks wyborczy nie stoi w sprzeczności z Konstytucją, która daje możliwość indywidualnego startu każdemu obywatelowi, natomiast Kodeks wyborczy umożliwia start tylko partyjniakom. Wie Pan, co mi odpisał, Panie Redaktorze? Na 15 stron wytłumaczenie, że wszystko jest w porządku, »ale w tym zakresie działający w moim Biurze Zepół Prawa Konstytucyjnego…« i tak dalej będzie to wszystko kontrolował. »Pozwolę sobie informować Pana Przewodniczącego o moich dalszych działaniach w tej sprawie«. Ani jednej informacji nie dostałem w tej sprawie i tyle. To nie jest Rzecznik Praw Obywtatelskich, ale rzecznik interesów jakiegoś światopoglądu i jednej opcji politycznej”.

Wyjaśnienie Biura RPO

W piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich z 2015 r. przewodniczący Paweł Kukiz postulował, by Rzecznik skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją regulacji zawartej w ustawie z 5 stycznia 2011 roku – Kodeks wyborczy, odnoszącej się do limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłoszeni na listach kandydatów w wyborach do Sejmu. Kwestie te uregulowane są w art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego.

Zgodnie z opinią przewodniczącego Kukiza, limit taki powinien zostać zlikwidowany. Zasygnalizowane zagadnienie, jako dotyczące niezwykle istotnej kwestii, jaką jest bierne prawo wyborcze, było przedmiotem analiz w Biurze RPO. Badany był zarówno stan prawny, praktyka wyborcza, jak i możliwości podjęcia przez Rzecznika skutecznych działań. Rzecznik przeprowadził m.in. konsultacje eksperckie, a także zwrócił się z prośbą o opinię w tej sprawie do Państwowej Komisji Wyborczej.

Zalety istnienia górnego limitu dla list partyjnych

Po zbadaniu sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że nie ma wystarczających podstaw do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w zakresie potencjalnej niezgodności z Konstytucją przepisu art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego (rozbudowaną ekspertyzę, zawierającą dokładną analizę tej problematyki Rzecznik przesłał przewodniczącemu Pawłowi Kukizowi 21 grudnia 2015 roku).

Co więcej, jak ustalił Rzecznik (i podkreślił we wspomnianej odpowiedzi), zlikwidowanie przewidzianego w tym przepisie maksymalnego limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłaszani przez komitet wyborczy, wpłynęłoby negatywnie na gwarancję zasady równości wyborów.

Możliwość zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów przez komitety wyborcze mogłaby bowiem prowadzić m.in. do znacznego uprzywilejowania komitetów wyborczych posiadających duże zaplecze, struktury i środki na niekorzyść komitetów mniejszych. Obecny limit jest dla wszystkich komitetów jednakowy.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia problemów technicznych i organizacyjnych, jakie wiązałyby się z możliwością zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów (m.in. w kwestii przygotowywania kart do głosowania, nakładek w alfabecie Braille'a dla wyborców z niepełnosprawnościami, informacji o kandydatach, wreszcie ustalania wyników wyborów oraz ich ogłaszania). W przekonaniu Rzecznika wpłynęłoby to niekorzystnie na gwarancję zasady powszechności wyborów, a także mogłoby w skrajnych przypadkach podważyć zaufanie obywateli do procedur wyborczych i instytucji wyborów demokratycznych.

Wady istnienia dolnego limitu

W toku analiz Rzecznik Praw Obywatelskich ustalił jednak inne bariery związane z realizacją biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu. Zastrzeżenia formułowane są bowiem wobec dolnego limitu kandydatów na listach wyborczych w wyborach do Sejmu. Zgodnie z art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego liczba kandydatów nie może być mniejsza niż liczba posłów wybieranych w danym okręgu wyborczym.

Podnosi się, że w przypadku ugrupowań małych, a także w sytuacji komitetu wyborczego wyborców, który utworzony jest z myślą o zgłoszeniu jednego kandydata, powstaje konieczność poszukiwania innych kandydatów, którzy wyrażą zgodę na umieszczenie na liście kandydatów.

W przesłanej przewodniczącemu Kukizowi ekspertyzie Rzecznik wskazał również, że Misja Oceny Wyborów (EAM) OBWE w raporcie z obserwacji wyborów do Sejmu i Senatu w 2011 roku zauważyła: „kandydaci niezależni nie mogą stawać do wyborów do Sejmu samodzielnie, lecz tylko ze wspólnej listy z innymi kandydatami w wielomandatowym okręgu wyborczym. Ta praktyka jest niezgodna z par. 7.5 Dokumentu Kopenhaskiego OBWE z 1990 roku”.

Dlaczego potrzebna jest współpraca RPO i posłów?

Uważając, że ustalenia te, a także rekomendacje OBWE mogą stanowić materiał dla rozważań pana przewodniczącego nad koniecznością wprowadzenia zmian do polskiego prawa wyborczego, Rzecznik w odpowiedzi z 21 grudnia 2015 roku zaoferował  (w ramach kompetencji – bo RPO - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej) współpracę z przewodniczącym Kukizem w tym zakresie.

Obserwacje dotyczące braku możliwości samodzielnego kandydowania w wyborach do Sejmu kandydatów niezależnych zostały podniesione również w raporcie Misji Oceny Wyborów (EAM) OBWE przeprowadzającej obserwację wyborów do Sejmu i Senatu w 2015 roku. Krótko po ukazaniu się raportu OBWE (koniec stycznia 2016 roku) Rzecznik przesłał go przewodniczącemu Kukizowi. W piśmie z 23 lutego 2016 roku ponowił propozycję współpracy, proponując spotkanie, by omówić kwestie potrzebnych działań.

Niestety, pisma Rzecznika Praw Obywatelskich do przewodniczącego Pawła Kukiza

  1. z 21 grudnia 2015 roku,
  2. z 23 lutego 2016 roku,

a także kolejne wystąpienia w tej sprawie kierowane do posłów Klubu Parlamentarnego Kukiz`15:

  1. do posła Józefa Brynkusa z 22 września 2016 roku
  2. do posła Jerzego Jachnika z 14 września 2017 roku, pozostały bez odpowiedzi.

Podsumowując, Rzecznik Praw Obywatelskich z dużą uwagą przyjął wskazane przez przewodniczącego Pawła Kukiza uwagi i wnioski. Wysiłkiem Biura RPO przeprowadzono w tej kwestii rozbudowane analizy i konsultacje.

Rzecznik wielokrotnie przekazywał swoje ustalenia dotyczące problematyki biernego prawa wyborczego do Sejmu przewodniczącemu i innym posłom Klubu Parlamentarnego Kukiz`15.

Podkreślić należy ponownie, że Rzecznik Praw Obywatelskich - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej.

VII.602.82.2015

Polityka senioralna - czego potrzeba starszym ludziom. Anna Chabiera z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-25

Od ponad dziesięciu lat obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi (15 czerwca). Niby trochę czasu już upłynęło, ale świadomość i wiedza o tym zjawisku do dyskursu publicznego przechodzi powoli. Pewne działania prewencyjne zostały podjęte na szczeblu rządowym, ale wiele jest jeszcze do zrobienia.

Ponad 30 proc. respondentów w badaniu Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z 2015 r. zaobserwowało we własnych rodzinach przynajmniej jedną formę przemocy wobec osób starszych i osób z niepełnosprawnością – fizyczną, psychiczną, ekonomiczną lub seksualną. Jednym z kluczowych wniosków płynących z badania była konstatacja powszechnej obojętności. Połowa z nas nie chce się wtrącać do spraw związanych z przemocą wobec tych grup osób lub nie wie, jak by na nie zareagowała.

 

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

Oświadczenie w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach

Data: 2019-06-19
  • Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający. Zatrzymany nie stawiał oporu
  • Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa
  • Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka
  • Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanychoświadczeń. 
  • Mamy nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie sposobem zatrzymania i traktowania przez Policję mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-latki z miejscowości Mrowiny (woj. dolnośląskie).

Zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wykonujje w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich. Podstawą prawną sprawowania mandatu KMPT jest Protokół fakultatywnego do ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

[EDIT: Warto wiedzieć, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ma OBOWIĄZEK alarmować za każdym razem, gdy coś niepokojącego się dzieje. Ci eksperci stale i niezapowiedzianie wizytują miejsca pozbawienia wolności, nie tylko komendy policji i więzienia - ale też izby wytrzeźwień, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, prywatne domy opieki - wszystkie te miejsca, których człowiek nie może sam opuścić, a jest pod kontrolą innych].

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez dolnośląską Policję nagrania oraz doniesień prasowych wynika, że 16 czerwca 2019 r., w godzinach popołudniowych, funkcjonariusze grupy realizacyjnej policji zatrzymali 22-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo.

Mężczyzna w czasie zatrzymania nie stawiał oporu.

Mimo to został położony na brzuchu, na podłodze, po czym założono mu kajdanki zespolone na trzymane z tyłu ręce i na nogi. Z budynku został wyprowadzony boso, w samej bieliźnie i koszulce, ze skutymi rękami i nogami. Funkcjonariusze stosowali chwyt obezwładniający, powodujący, że zatrzymany szedł mocno pochylony do dołu. Przez cały czas doprowadzenia zatrzymanemu towarzyszyli zamaskowani funkcjonariusze policji.

Zatrzymany został przesłuchany przez policję. W czasie przesłuchania siedział na krześle i był skuty kajdankami zespolonymi, założonymi na ręce trzymane z tyłu i nogi. Był boso, ubrany jedynie w bieliznę i koszulkę. Zdjęcie z tego przesłuchania zostało zamieszczone na jednym z portali społecznościowych. Mężczyzna nie miał na nim zasłoniętej twarzy. Zdjęcie podpisano "Niech każdy go zobaczy…”. W komentarzach do zdjęcia podano pełne dane zatrzymanego i link do jego konta na portalu społecznościowym. Zdjęcie zostało wielokrotnie udostępnione przez użytkowników. Pojawiły się też wpisy, w których życzono mężczyźnie śmierci i nawoływano do linczu. Policja wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Po kilku godzinach od zatrzymania mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie trwało pięć godzin i odbywało się późno w nocy (20:00-1:00). Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.

18 czerwca 2019 r. Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Zatrzymanemu nie udzielono pomocy prawnej.

Przez cały okres pozostawania w dyspozycji organów ściągania, przesłuchań i innych czynności procesowych oraz posiedzenia sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania, podejrzany nie miał obrońcy – zarówno z wyboru, jak i z urzędu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania zatrzymanego przez organy ścigania stanowi poniżające traktowanie, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe był nieproporcjonalny do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej czynności. Wątpliwości budzi samo użycie grupy realizacyjnej w stosunku do 22 latka - osoby, która nie działała w ramach zorganizowanego związku lub grupy przestępczej lub związku o charakterze zbrojnym. Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa.

Uzasadnienia nie znajduje też stosowanie po zatrzymaniu kajdanek zespolonych oraz chwytu obezwładniającego. Stosowanie takich środków stanowi dodatkową, nieuzasadnioną dolegliwość. Zatrzymany nie stawiał bowiem oporu, nie był agresywny, zaś doprowadzenia odbywały się w asyście licznej grupy funkcjonariuszy, zdolnych do odpowiedniej reakcji w przypadku agresji lub próby ucieczki. W ocenie KMPT zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek. W przypadku uzasadnionej konieczności zapobieżenia ucieczce, agresji lub autoagresji, wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej środki te używa się lub wykorzystuje w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości (art. 6 ust. 1).

W tym kontekście niepokój budzi też stosowanie kajdanek zespolonych podczas przesłuchania przez policję. Zatrzymany znajdował się bowiem w budynku Policji, zaś w czynności procesowej uczestniczyło kilku policjantów. Funkcjonariusze mieli więc możliwość zapewnienia bezpieczeństwa i właściwej realizacji czynności służbowej, bez uciekania się do tak restrykcyjnego środka jakim są kajdanki zespolone.

Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka.

KMPT jest również zaniepokojony niezapewnieniem podejrzanemu odpowiedniej pomocy prawnej. Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi Prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanych przez siebie oświadczeń i powinien mieć przyznanego obrońcę z urzędu.

Zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania (Dz.U.UE.L.2016.297.1) podejrzani, którzy nie posiadają wystarczających środków na pokrycie kosztów pomocy adwokata, mają prawo do korzystania z pomocy prawnej z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Pomoc prawna z urzędu powinna być przyznana bez zbędnej zwłoki i najpóźniej przed przesłuchaniem danej osoby przez Policję, inny organ ścigania lub przez organ sądowy, lub przed przeprowadzeniem konkretnych czynności dochodzeniowo-śledczych lub dowodowych.

Kontakt zatrzymanego z obrońcą od momentu zatrzymania, stanowi też podstawową i minimalną gwarancję prewencji tortur i innych form złego traktowania. Ryzyko tortur jest bowiem największe bezpośrednio po zatrzymaniu, a wyroki polskich sądów pokazują, że tortury w Polsce są nadal poważnym problemem.

Niepokój KMPT budzi też nocne przesłuchanie podejrzanego w Prokuraturze. Nie jest to odpowiednia pora do realizacji czynności procesowej i o ile nie uzasadniają jej szczególne okoliczności danej sprawy, należy jej unikać. Nie ma bowiem żadnych przeszkód procesowych, by zatrzymany został przesłuchany następnego dnia, w obecności i po konsultacji ze swoim obrońcą. Dokonywanie przesłuchania w godzinach nocnych, gdy zatrzymany jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie samym faktem zatrzymania i poprzednim przesłuchaniem policyjnym, nie może być uznane za humanitarne traktowanie.

KMPT jest również zaniepokojony zamieszczeniem zdjęcia podejrzanego na jednym z portali społecznościowych, z podaniem jego danych osobowych i nawoływaniem do linczu. KMPT wyraża przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem rzetelnych i wnikliwych postepowań karnych i dyscyplinarnych, które doprowadzą do ujawnienia sprawcy i wymierzenia kary adekwatnej do czynu.

KMPT ma również nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw w Policji, w pełni szanujących prawa człowieka. Przeciwdziałanie torturom jest bowiem procesem złożonym, wymagającym holistycznego, systemowego podejścia do tego zagadnienia oraz edukacji i odpowiednich ram prawnych.

Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 18 grudnia 2002 r. wskazuje w preambule, że „skuteczne zapobieganie torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu wymaga edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych”.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

KMPT wyraża nadzieję na konstruktywny dialog władz w zakresie prewencji tortur i skuteczne zmiany systemowe.

Nie rozwodzimy się z dzieckiem. Michał Kubalski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-18

Niewątpliwym walorem „Standardów" jest zebranie wzorców pomocy dziecku w jedną broszurę.

W Polsce rozpada się ok. jednej trzeciej zawieranych małżeństw – a w miastach już prawie co drugi taki związek. To oznacza około 65 tys. rozwodów rocznie. Nie wiadomo przy tym, ile rozpada się związków nieformalnych – a w nich rodzi się ponad 22 proc. wszystkich polskich dzieci.

W czasie rozstań często pojawiają się negatywne emocje, poczucie krzywdy, żalu. Rodzice mogą nie wiedzieć i nie potrafić rozwiązywać sporów w sposób, który nie niszczy ich wzajemnych relacji oraz relacji z dzieckiem. Między innymi właśnie do nich skierowany jest poradnik „Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców".

"Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców" - audycja w RDC

Data: 2019-06-14

W Polsce rozpada się mniej więcej co trzecie małżeństwo. To ok. 65 tysięcy rozwodów rocznie. W 2013 roku ponad 51 tys. dzieci w wieku 0-15 lat doświadczyło rozwodu rodziców. A nie mamy przecież danych o rozpadających się związkach nieformalnych, w których rodzi się ponad 22 proc. wszystkich polskich dzieci. Forum organizacji pozarzadowych przygotowało „Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Poradnik dla rodziców i profesjonalistów”.

Co dzieje się na salach sądowych i jak uchronić przed tym najmłodszych? O tym mówili Michał Kubalski, który specjalizuje się w prawie rodzinnym w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich i Aleksandra Ejsmont – radczyni prawna reprezentująca Komitet Ochrony Praw Dziecka.

Numery PESEL pracowników sądów są zagrożone. Katarzyna Łakomiec z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-11

Państwo musi chronić prywatność pracowników sądów.

Już ponad rok w systemie polskiego prawa funkcjonuje unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Z perspektywy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, za jeden z podstawowych skutków jego wprowadzenia, można uznać zwiększenie świadomości na temat praw jednostki w odniesieniu do ochrony jej danych osobowych.

Szczególne zaniepokojenie wywołuje ujawnianie numeru identyfikacyjnego PESEL. Obywatele skarżą się rzecznika na ujawnianie go w księgach wieczystych, przy płaceniu rachunków czy podczas kupowania biletów. Dużo kontrowersji budzi również wprowadzona m.in. przez banki i operatorów telefonii komórkowej praktyka kopiowania dowodów osobistych.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie odwołań od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA obniżających z dniem 1 października 2017 r. świadczenia emerytalno-rentowe byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa PRL

Data: 2019-06-10
  • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich sądy okręgowe mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
  • W pismach procesowych istotne jest powoływanie się na standardy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w tym Protokołu Dodatkowego Nr 1.
  • Jeśli ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza, pełniącego służbę w okresie PRL.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r., na podstawie której obniżone świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu, przewiduje, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sam Sąd miał jednak uzasadnioną wątpliwość, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego[1]. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego[2], tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).

Rodzi to uzasadnioną wątpliwość, czy wydane orzeczenie rzeczywiście definitywnie rozstrzygnie przedstawiony przez Sąd Okręgowy w Warszawie problem konstytucyjny. Może być bowiem tak, że stanie się ono źródłem kolejnych kontrowersji na tle zawisłych przed sądami spraw dotyczących obniżenia świadczeń emerytalnych byłych funkcjonariuszy i członków ich rodzin.

Zdaniem RPO istnieje możliwość uzyskania rozstrzygnięcia sprawy przed sądem bez czekania na TK

Zakresem pytania prawnego nie jest objęta bowiem kwestia, czy sprawa dotycząca obniżenia emerytury i renty została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[3] (stosownie do tego Protokołu nikt nie może być pozbawiony własności, chyba że w interesie publicznym i na określonych prawem warunkach).

Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie[4] wskazuje, że zmniejszenie lub zaprzestanie wypłaty świadczenia emerytalnego może stanowić ingerencję w poszanowanie własności w rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1. Ingerencja ta jest dopuszczalna, musi jednak być uzasadniona. Obowiązujący w Polsce system źródeł prawa przesądza, że w myśl art. 91 ust. 2 w zw. z art. 87 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy nie da się pogodzić z umową.

Sposób interpretacji ustawy z 16 grudnia 2016 r.

RPO zwraca uwagę, że ustawy z 16 grudnia 2016 r. nie można czytać w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej.

Ustawa stanowi, że bezpośrednią przyczyną obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych może stanowić okoliczność, że funkcjonariusz został uznany za osobę „pełniącą służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Ale nie jest to przepis (art. 13b ust. 1) zupełnie nowy, bo kwestię tę rozstrzygała już poprzednia ustawa, tzw. pierwsza ustawa dezubekizacyjna z 2009 r. (jej art. art. 15b ust. 1). Stwierdzała ona, że sam fakt pełnienia służby w organach bezpieczeństwa państwa powoduje obniżenie świadczenia emerytalnego. Nie dodawała żadnych warunków, ocen czy opisów. I wtedy Sąd Najwyższy potwierdził, wyrokach z 24 czerwca 2015 r. (sygn. akt II UK 246/15) oraz z 25 maja 2016 r. (sygn. akt II BU 7/15), że świetle tych przepisów nie trzeba analizować rodzaju wykonywanej przez funkcjonariusza służby, by ustalić, czy jego świadczenie podlega zmniejszeniu.

Nowa ustawa, z 16 grudnia 2016 r. wprowadziła tymczasem nowe kryterium – „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. A to, co taka „służba” oznacza, tłumaczy ustawa lustracyjna[5]: chodzi o zwalczanie opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków zawodowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli.

To dodatkowe kryterium jest kluczem. Można argumentować, że nie wystarczy być na liście instytucji i jednostek, które ustawodawca uznał za „totalitarne”. Obywatel ma prawo oczekiwać, że oceniając sprawę jego emerytury państwo sprawdzi, czy jego służba miała, czy nie cechy zawarte w definicji z ustawy lustracyjnej.

Tylko taki sposób wykładni zapewnia spójność i logiczność prawa. Tylko tak może być zrealizowany cel ustawy, by ci, których służba nie była działaniem na rzecz totalitarnego państwa, nie tracili w sposób nieuzasadniony świadczeń (gdyby ustawodawca miał inny cel, to nie prowadzałby tej definicji, ale tylko wymieniło jednostki organizacyjne – tak jak to zrobiono w 2009 r.)

Tylko przy takiej interpretacji ingerencja w prawo do poszanowania mienia będzie rozsądnie proporcjonalna do realizowanego celu. Zostanie wówczas osiągnięta „sprawiedliwa równowaga” pomiędzy wymogami interesu powszechnego społeczeństwa, a wymogami praw podstawowych przysługujących osobie.

WZF.7060.1384.2017




[1] sprawa zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym pod sygn. akt P 4/18

[2] por. wyrok z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 35/15; wyrok z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt K 47/15; wyrok z dnia 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt K 39/16; postanowienie z dnia 7 stycznia 2016 r., sygn. akt U 8/15

[3] Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175

[4] ostatnio wyrok z dnia 14 czerwca 2016 r. w sprawie Philippou przeciwko Cyprowi, skarga nr 71148/10; decyzja z dnia 4 lipca 2017 r. w sprawie Mockiene przeciwko Litwie, skarga nr 75916/13

[5] Ustawa z 18 października 2006 r.  ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów, Dz. U. 2006 Nr 218 poz. 1592

 

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Kanciał przeciwko Polsce

Data: 2019-05-28
  • Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. (sprawa Kanciał przeciwko Polsce, skarga nr 37023/13).
  • W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli o 6 rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący złożył do prokuratury zażalenie na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku zostało umorzone. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku uznała, że brak było wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa, a paralizator został użyty zgodnie z przepisami.

Wyrok ETPCz

Warto zauważyć, że Trybunał w Strasburgu wskazał niejako na dwie fazy zatrzymania skarżącego: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po jego unieruchomieniu. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy nadużycie przymusu bezpośredniego miało miejsce w fazie pierwszej, ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, ponieważ stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek, skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia policji, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Ostatecznie ETPCz uznał, że funkcjonariusze policji niepotrzebnie użyli siły w stosunku do skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było w tym przypadku konieczne. Zważywszy na obrażenia doznane przez skarżącego, Trybunał stwierdził, że mężczyzna został poddany nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, z naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Ponadto w opinii ETPCz ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Zdaniem Trybunału należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń po jego zastosowaniu. Dodatkowo zdaniem ETPCz w postępowaniu widocznie faworyzowano zeznania funkcjonariuszy policji przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję.

Trybunał przyznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji zarówno w aspekcie materialnoprawnym, jak i procesowym i zasądził na rzecz mężczyzny 25 tys. euro zadośćuczynienia. Warto także zauważyć, że dwaj sędziowie przedstawili zdanie odrębne, w którym podnosili, że użycie paralizatora jeszcze przed samym założeniem kajdanek zatrzymanemu nie było uzasadnione, ze względu na użycie innych, w tym fizycznych, środków przymusu bezpośredniego.

Oświadczenie KMPT

W opinii KMPT, zespołu ekspertów, którego zadaniem jest przeciwdziałanie torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

Warto zauważyć, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi bowiem wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

Należy pamiętać, że na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ponadto zastosowanie tego rodzaju broni powinno być dozwolone wyłącznie kiedy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jest jedyną możliwą alternatywą do użycia metody stwarzającej większe ryzyko obrażeń czy zgonu (np. broni palnej).

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą.

Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania. Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

Trybunał Sprawiedliwości wsparł dłużników wekslowych. Artykuł zastępcy RPO dr. Macieja Taborowskiego w dodatku "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-05-28

Unijna odsiecz dla kredytobiorców

Dwa wydane ostatnio orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądziły w pewnym zakresie o niezgodności przepisów o postępowaniu nakazowym (art.4841 i nast. kodeksu postępowania cywilnego) z prawem europejskim w sprawach ochrony konsumentów. Przed TS UE zawisły już kolejne sprawy z polskim kontekstem dotyczące obowiązków sądów wobec konsumentów będących dłużnikami wekslowymi (C-419/18i C-483/18). Niemniej, już te dwa orzeczenia powinny mieć wpływ na zmianę podejścia do postępowania nakazowego zarówno ustawodawcy, jak i sądów krajowych.

Badanie nieuczciwych warunków

W sprawie C-176/17Profi Credit Trybunał orzekał o zobowiązaniu wynikającym z weksla własnego (art.485 § 2 k.p.c.) zabezpieczającego zobowiązania umowy kredytu konsumenckiego. Uznał, że postępowanie nakazowe nie daje sądowi wystarczających możliwości zbadania umowy pod kątem nieuczciwych warunków. Wydanie nakazu zapłaty bez takiego badania narusza art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 (ws.nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich). A wniesienie zarzutów wobec nakazu zapłaty uzależnione jest, zdaniem TSUE, od zbyt restrykcyjnych przesłanek: krótkiego terminu, nadmiernych wymogów formalnych oraz wysokiej opłaty.

W sprawie C-632/17PKO TSUE uznał, że regulacja postępowania nakazowego nie spełnia wymogów dyrektywy 93/13 również co do nakazu wydawanego na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych (art.485 § 3 k.p.c.). Postępowanie nakazowe nie pozwala też sprawdzić, czy w umowie kredytowej są informacje wymagane przez art. 10 dyrektywy 2008/48 (w sprawie umów o kredyt konsumencki), a więc czy konsument decydował, mając odpowiednią wiedzę.

Z wyroków tych wynika zatem, że: 

  • Należałoby zmienić co najmniej przepisy o postępowaniu nakazowym, by spełniały wymogi obu dyrektyw: potrzebna jest wyraźna podstawa prawna badania z urzędu stosunku prawnego między przedsiębiorcą i konsumentem oraz pozyskania niezbędnych informacji. Przemyślenia wymaga kwestia wysokości i podziału opłaty sądowej między strony. Może będzie też konieczne przedłużenie terminu na wniesienie zarzutów i uproszczenie wymogów formalnych.
  • Jeszcze przed zmianami sądy powinny zmodyfikować podejście do ochrony konsumenta w prowadzonych postępowaniach nakazowych. Jak sugeruje TSUE, podstawą może być art. 486 § 1 k.p.c.(wyznaczenie rozprawy w razie „braku podstaw” do wydania nakazu). Sąd mógłby interpretować pojęcie „braku podstaw” prounijnie i uznać, że wobec niemożności spełnienia wymogów dyrektywy 93/13 wydanie nakazu zapłaty nie jest możliwe, bo niezbędne jest pozyskanie informacji o okolicznościach faktycznych i prawnych koniecznych do zapewnienia konsumentowi ochrony w świetle dyrektywy 93/13. Możliwe byłoby też powołanie się na skutek bezpośredni art. 7 dyrektywy 93/13, który w połączeniu z zasadą skutecznej ochrony sądowej (art.47 Karty Praw Podstawowych UE) mógłby być podstawą prawną badania niezbędnych elementów umów. Sądy krajowe mogłyby przy tym odmówić zastosowania przeszkadzających temu przepisów k.p.c.
  • Przed sądami stoi precedensowe wyzwanie dotyczące postępowań już prawomocnie zakończonych, w których konsumenci pozostali bez ochrony. TSUE uznaje, że uregulowania krajowe powagi rzeczy osądzonej muszą być weryfikowane pod kątem unijnych zasad równoważności i skuteczności. W sprawie C-49/14 Finanmadrid TSUE stwierdził nawet, że takie przepisy, jeśli uniemożliwiają lub utrudniają ochronę konsumenta, nie powinny być przez sądy krajowe stosowane, nawet w postępowaniu egzekucyjnym.
     

Skutki dla polskiej procedury

W polskim postępowaniu cywilnym nie ma wyraźnej podstawy prawnej wznowienia postępowania po wyroku TSUE. Nie wyklucza to jednak możliwości prounijnego podejścia, np. uznania, że strona była pozbawiona możności działania (art. 401 ust. 2 k.p.c.) poprzez ograniczenie możliwości obrony jej praw w zakresie, w jakim mogłaby zostać zapewniona, gdyby sąd krajowy z urzędu zbadał, zgodnie z obowiązkiem wynikającym z dyrektywy 93/13,abuzywność warunków umowy konsumenckiej.

Z perspektywy polskiej ciekawą, acz kontrowersyjną możliwość oferuje zasada równoważności w kontekście art. 4011 k.p.c. (wznowienie po orzeczeniu TK). W orzecznictwie TSUE zarysowała się bowiem linia, która nakazuje traktować naruszenie prawa unijnego jak naruszenie krajowej konstytucji. Te twierdzenia mogą brzmieć obrazoburczo, ale w ostatnio rozstrzyganej sprawie rumuńskiej (C-69/14Târia) Rzecznik Generalny TSUE uznał nawet, że wzruszenie orzeczeń sądowych po wyroku sądu konstytucyjnego powinno być dostępne również gdy jest to konieczne z uwagi na orzeczenie TSUE. Ta możliwość, idąca wbrew stanowisku SN (IUZ 64/09), może być dla sądów dobrym powodem do zainicjowania procedury prejudycjalnej przed TSUE.

Nie można też wykluczyć zasadności wykorzystania skargi nadzwyczajnej do zapewnienia konsumentowi należytej ochrony, choć sam status sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, właściwej do rozpatrywania tej skargi, jest przedmiotem wątpliwości ze względu na sposób ich powołania (art.19 TSUE i art. 47 KPP UE). A tylko sąd krajowy spełniający te wymogi powinien orzekać o zastosowaniu prawa UE.

Pozostaje zaczekać na stanowisko TS UE, który będzie rozstrzygał te kwestie po wniesieniu przez sądy polskie pytań prejudycjalnych (m.in. SN III CZP 25/19).

RPO upomina się o słyszące dzieci głuchych rodziców. Barbara Imiołczyk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-05-19

Słyszące dzieci niesłyszących rodziców mają specjalne potrzeby edukacyjne, których nie widzi system. I dlatego upomina się o nie rzecznik praw obywatelskich.

CODA (ang. Children/Child of Deaf Adults) to inaczej słyszące dzieci głuchych rodziców. KODA to niepełnoletnie dzieci głuchych rodziców. Nie wiemy, ile w Polsce jest takich osób. Wiemy natomiast, że 90 proc. głuchych rodziców ma słyszące dzieci.

Wyręczają państwo z jego obowiązków

Nie wiemy, że KODA mają w Polsce trudniej niż dzieci rodziców słyszących. Nie wiemy, że to KODA bywają na co dzień tłumaczami swoich rodziców w różnych trudnych sytuacjach, na przykład u lekarza, w urzędzie, w sądzie, w kontaktach z nauczycielami, chociaż jest to niezgodne z prawem. Świadczą swoim rodzicom pomoc, której nie zapewnia im państwo..

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wobec przyjmowania przez organy władzy publicznej deklaracji „przeciw ideologii LGBT"

Data: 2019-05-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich z wielkim niepokojem przyjął informacje o deklaracjach „przeciw ideologii LGBT”, uchwalonych w ostatnim czasie przez Radę Powiatu w Świdniku[1], Sejmik Województwa Lubelskiego[2] oraz Sejmik Województwa Małopolskiego[3]
  • Ich założenia, cele i treści budzą poważne wątpliwości co do zgodności z prawami człowieka i obywatela, w szczególności z zasadą równego traktowania
  • Sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej mniejszościowej grupie

17 maja przypada Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii. Tego dnia cały świat jednoczy się w celu zapewnienia sprawiedliwości i ochrony wszystkim – niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Tematem przewodnim w tym roku jest Sprawiedliwość i Ochrona dla Wszystkich (Justice and Protection for All).

Zapewnienie sprawiedliwego i równego traktowania, a w tym bezpieczeństwa i ochrony osobom LGBT+ (lesbijkom, gejom, osobom biseksualnym i transpłciowym), jest jednym z kluczowych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich jako organu ds. równego traktowania. Zadanie to stało się priorytetowe w obliczu obecnej sytuacji społeczno-politycznej, w której osoby nieheteronormatywne są nieustannie atakowane i dyskryminowane w debacie publicznej. 

Zakaz dyskryminacji stanowi jedną z fundamentalnych zasad polskiego porządku prawnego. Art. 32 ust. 2 Konstytucji RP wskazuje wprost, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiekolwiek przyczyny, a więc także ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu zakaz dyskryminacji i obowiązek jej przeciwdziałania znajdują również odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych, m.in. w przepisach Kodeksu Pracy[4], czy w ustawie o radiofonii i telewizji[5]. Zakaz ten wynika też z przepisów umów międzynarodowych, będących w Polsce źródłem prawa powszechnie obowiązującego, w tym z art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE[6], art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności[7] oraz art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych[8].

"Stanowczy sprzeciw" RPO 

Jako organ stojący na straży tych praw, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża więc stanowczy sprzeciw wobec działań organów samorządu terytorialnego, które godzą w grupę społeczną osób nieheteronormatywnych i mogą prowadzić do naruszenia prawnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Zaniepokojenie Rzecznika budzi również stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej[9], w którym wyrażono sprzeciw wobec przeciwdziałania dyskryminacji osób nieheteronormatywnych przez władze samorządowe, a także postulat wycofania Deklaracji „Warszawska Polityka Miejska na Rzecz Społeczności LGBT+” i podobnych dokumentów przyjętych w innych miastach.

Dążąc do ochrony wszystkich narażonych na dyskryminację grup społecznych przed nierównym traktowaniem, uprzedzeniami i motywowaną nimi przemocą oraz mową nienawiści, Rzecznik z uwagą obserwuje toczącą się debatę publiczną i jej wpływ na nastroje społeczne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że język debaty publicznej ma niebagatelny wpływ na kształtowanie norm społecznych, wyznaczanie wzorców zachowań i budowanie społecznej świadomości. Nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich tygodniach osoby nieheteronormatywne (czyli lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowej - w skrócie „LGBT”) stały się celem wielu obraźliwych i naruszających ich godność wypowiedzi.

Nie utożsamiać homoseksualizmu z pedofilią

Wśród pojawiających się w dyskusji głosów dominują niezgodne z prawdą komentarze utożsamiające homoseksualizm z pedofilią, używana w niezrozumiały sposób terminologia „ideologia LGBT”, a także stanowiska bezpodstawnie sugerujące, że równe traktowanie osób LGBT prowadzi do demoralizacji dzieci i zagraża wartościom rodziny. W przypadkach, w których tego typu stwierdzenia pojawiały się w wypowiedziach osób pełniących funkcje publiczne[10] lub programach emitowanych przez media publiczne[11], Rzecznik Praw Obywatelskich reagował w odpowiedni sposób, w ramach swych ustawowych kompetencji.

Deklaracje władz samorządowych, w których wyrażono „sprzeciw wobec ideologii LGBT” lub wskazano, że „powiat [Świdnicki] będzie wolny od ideologii LGBT”, a także stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, wydają się jedynie powielać wskazane wyżej uproszczenia i stereotypy. Szczególny niepokój wzbudza natomiast fakt, iż te oparte na uprzedzeniach poglądy, wyrażane wcześniej w wypowiedziach indywidualnych polityków, znalazły tym razem odzwierciedlenie w deklaracjach organów stanowiących samorządu terytorialnego.

Organy władzy powinny jednoczyć, a nie dzielić

Chociaż niejasnym pozostaje, jak oceniać skutki prawne przedmiotowych deklaracji, w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich każde stanowisko organu władzy publicznej powinno być postrzegane przez pryzmat zgodności z prawami człowieka i obywatela. Z racji powierzonych im kompetencji, opartych na przepisach prawa i społecznym zaufaniu, organy te są bowiem zobowiązane nie tylko do przestrzegania, ale też realizacji praw i wolności człowieka, w tym zasady równego traktowania. Organy jednostek samorządu terytorialnego, których podstawowym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb wspólnoty samorządowej, obowiązane są przykładać szczególną wagę do realizacji tego zadania bez dyskryminacji mieszkańców z jakiejkolwiek przyczyny. Powinny więc włączać, a nie wykluczać - jednoczyć, a nie dzielić. Poza obowiązkiem działania w graniach prawa, muszą postępować także ze świadomością, że kształtują normy zachowań właściwych społecznie.

Ze skarg otrzymywanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich od obywateli wyraźnie wynika, że osoby LGBT nieustannie spotykają się w Polsce ze stereotypami, odrzuceniem, dyskryminacją w większości obszarów życia, a także przemocą motywowaną uprzedzeniami. Podczas gdy Konstytucja RP gwarantuje wszystkim równe traktowanie, rzeczywista sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej grupie mniejszościowej[12]. Rzecznik stoi więc na stanowisku, że w świetle obecnej sytuacji prawnej i społecznej, władze samorządowe powinny korzystać ze wszystkich dostępnych im w granicach kompetencji narzędzi, aby poprawiać sytuację osób narażonych na dyskryminację ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu Rzecznik pogratulował Prezydentowi m.st. Warszawy przyjęcia „Deklaracji LGBT+”[13] i z tych samych powodów wyraża sprzeciw wobec deklaracji władz samorządowych wykluczających tę grupę społeczną. Należy przy tym jeszcze raz podkreślić, że równe traktowanie osób nieheteronormatywnych oraz działania mające na celu poprawę sytuacji tych osób nie są ideologią ani politycznym stanowiskiem, ale realizacją podstawowych praw człowieka gwarantowanych przez Konstytucję RP i prawo międzynarodowe. Działania władzy publicznej jawnie oparte na niechęci wobec określonej grupy społecznej stanowią natomiast realne zagrożenie dla fundamentów demokracji, a w związku z tym wymagają stanowczego sprzeciwu. 

 

 

[2] Deklaracja Sejmiku Województwa Lubelskiego z dnia 25 kwietnia 2019 r., nieopublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej.

[4] Dz. U. z 2018 r., poz. 917, z późn. zm.

[5] Dz.U. z 2019 r., poz. 361, z późn. zm.

[6] Dz. Urz. z 2016 r. C 202, s.389.

[7] Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284.

[8] Dz. U. z 1977 r. nr 38 poz. 167.

[12] Statystyki „Rainbow Europe” organizacji ILGA Europe, dostępne na stronie: https://www.ilga-europe.org/rainboweurope

 

Adam Bodnar był gościem red. Jacka Żakowskiego w radiu TOK FM

Data: 2019-05-17

Trzeba pociągnąć do odpowiedzialności sprawców i osoby, które wiedziały o czynach pedofilii w Kościele, a nie zawiadamiały organów prokuratury - powiedział w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Trzy lata po śmierci Igora Stachowiaka. Oświadczenie RPO

Data: 2019-05-15

Postulaty zmian systemowych nie straciły na aktualności

15 maja mijają 3 lata od śmierci Igora Stachowiaka. Trzydzieści sześć miesięcy szansy, by resorty Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Sprawiedliwości, wyciągnęły z tej tragedii wnioski na przyszłość, tworząc spójny i funkcjonalny system skutecznej ochrony obywateli przed torturami. Niestety, ani przypadek Stachowiaka, który nie doczekał się jeszcze orzeczenia sądu, ani kolejne wyroki, które zapadły wobec funkcjonariuszy stosujących tortury, nie spowodowały pogłębionej refleksji, o którą zabiegam. Natomiast świadek zatrzymania Igora Stachowiaka, który nagrywał czynności policjantów - zatrzymany w wyniku akcji policyjnej - został oskarżony o naruszenie nietykalności osobistej w celu zmuszenia zatrzymujących go policjantów do odstąpienia od czynności służbowych. Akt oskarżenia przeciwko niemu wpłynął do sądu pod koniec ubiegłego roku.  

W tym dniu  chciałbym móc napisać o tym, że postulowane przeze mnie zmiany zostały zrealizowane i że śmierć Igora nie poszła na marne. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że fundamentalne elementy gwarancyjne, o  których wprowadzenie zabiegam od lat, nadal nie zostały potraktowane z należytą atencją.

Minister nie odpowiada, a obywatele padają ofiarami tortur

18 kwietnia 2017 r. przekazałem Ministrowi Sprawiedliwości analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania, które miały miejsce w latach 2008 – 2015. Wnioski poczynione w ramach analizy nie pozostawiają złudzeń, że system ochrony obywateli przez torturami nie działa należycie. Brakuje wypełnienia trzech podstawowych jego filarów, którymi są:

  • dostęp każdego zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania,
  • poddawanie każdego zatrzymanego badaniom lekarskim, 
  • powiadamianie osób bliskich przez zatrzymanych o fakcie zatrzymania.

Dwa ponaglenia skierowane do Ministra Sprawiedliwości, pismo do Prezesa Rady Ministrów, kolejne dwa ponaglenia do Premiera …

Dziś mija dokładnie 756 dzień bez odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie. Nie nastąpiły również żadne zmiany w prawie, które stanowiłyby reakcję na mój apel.

W tym samym czasie, sądy skazały łącznie 7 funkcjonariuszy policji w dwóch sprawach, w których dopuścili się stosowania tortur wobec zatrzymanych. Wyrok w jednej ze spraw (stosowania prywatnego paralizatora wobec zatrzymanych doprowadzonych do izby wytrzeźwień w Lublinie), w której skazanych zostało 3 funkcjonariuszy, jest prawomocny. Druga ze spraw (torturowanie zatrzymanego na komendzie w Kołobrzegu przez 4 policjantów przy wykorzystaniu m.in. paralizatora), znajduje się obecnie na etapie postępowania międzyinstancyjnego. W toku pozostaje ponadto postępowanie wobec funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Rykach, którzy torturowali zatrzymanego pod zarzutem bezczeszczenia grobu zmarłego policjanta, 70-letniego mężczyznę.

Daty popełnienia tych przestępstw – 17/18.07.2016, 4.06.2017, 22.08.2018, pokazują, że w każdym roku przypadającej w dniu dzisiejszym trzeciej rocznicy śmierci Igora Stachowiaka, popełniony został najbardziej rażący atak na prawa człowieka, jaki stanowią tortury. Czy w XXI wieku, w demokratycznym państwie prawa możemy pozwolić sobie na kolejne tego typu przypadki?

Trzydzieści lat po wejściu w życie Konwencji ONZ, wciąż brakuje przestępstwa tortur w polskim kodeksie karnym

Nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom. Dlatego 24 października 2018 r. zaapelowałem po raz kolejny do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz określenia kar za ich stosowanie. Do dnia dzisiejszego, nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie.

Potrzebujemy prawnej ochrony funkcjonariuszy sprzeciwiających się stosowaniu tortur

Tortury mają miejsce w biały dzień. Są stosowane w komendach, komisariatach Policji, czyli w  tych miejscach, które powinny gwarantować bezpieczeństwo każdemu z obywateli, nawet tego, który podejrzewany jest o popełnienie przestępstwa. Tymczasem tak nie jest. Dla tych, którzy padli ofiarą tortur, te miejsca i ludzie wykonujący w nich swe obowiązki nie kojarzą się z  bezpieczeństwem, lecz z pozbawianiem godności. Dzieje się tak, ponieważ takie przypadki nie są zgłaszane przez funkcjonariuszy będących ich świadkami. Niektórzy dopuszczają się takiego zaniechania, bo nie widzą niczego złego w stosowaniu przemocy fizycznej i psychicznej względem zatrzymanych; inni zaś nie reagują z obawy o własne bezpieczeństwo. W  dniu 16.04.2018 r. w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zaapelowałem o wprowadzenie środków prawnych służących ochronie sygnalistów w służbach mundurowych i  służbach specjalnych (ang. whistle-blower) jako mechanizmu chroniącego przed torturami. Sygnaliści powinni mieć gwarancje prawne, dzięki którym ujawnianie tortur stosowanych przez ich współpracowników, nie będzie związane z zagrożeniem ich bezpieczeństwa i konsekwencjami zawodowymi. Moja inicjatywa spotkała się z zapowiedzią Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji jej wykorzystania podczas prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego.

Procedury stosowania przez policjantów paralizatorów są niezbędne

Śmierć Igora Stachowiaka wielokrotnie rażonego przez policjantów paralizatorem i użycie przez policjanta w Lublinie prywatnego paralizatora stały się dla mnie podstawą do zwrócenia uwagi na zasady użycia tego środka przymusu bezpośredniego. Skierowałem w tej sprawie dwa wystąpienia do Komendanta Głównego Policji. W pierwszym z nich zwróciłem uwagę, że  całkowicie niedopuszczalne jest posiadanie oraz używanie prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. W odpowiedzi Komendant Główny poinformował, że wydał polecenia kategorycznego zakazu posiadania, używania i wykorzystywania - w czasie służby i podczas realizacji zadań służbowych - jakichkolwiek prywatnych środków przymusu bezpośredniego lub urządzeń podobnie działających. W drugim wystąpieniu zwróciłem uwagę na zagrożenia jakie wiążą się z użyciem paralizatorów dla zdrowia i życia ludzi oraz na to, że użycie paralizatorów wywołuje silny ból, co może kwalifikować takie działanie jako tortury. Postulowałem w związku z tym poddanie używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie dokumentowania każdego przypadku użycia oraz kontrolowania przez przełożonych tych przypadków. W  odpowiedzi Komendant poinformował, że polecił przeprowadzenie stosownych analiz oraz przygotowanie projektu wytycznych określających sposób postępowania przy użyciu lub  wykorzystaniu paralizatorów, co doprowadziło do wydania w dniu 9 sierpnia 2018 r. wytycznych nr  4 w sprawie wybranych procedur i sposobu sprawowania nadzoru nad  postępowaniem policjantów lub innych wyznaczonych osób z przedmiotami przeznaczonymi do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej, pozostającymi na wyposażeniu Policji (Dz.U. KGP z 2018 r. poz. 82).

Pilotażowy program Body cameras

Z zadowoleniem przyjąłem informację na temat zwiększenia transparentności działań Policji podczas interwencji. W połowie grudnia 2017 r. ruszył pilotażowy program związany z wyposażeniem policjantów w kamery na mundurach. Jako pierwsi, w urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, wyposażeni zostali policjanci z trzech garnizonów: stołecznego, dolnośląskiego i podlaskiego.

Informacje zebrane od policjantów biorących udział w programie, wskazują na prewencyjną rolę zastosowanych urządzeń - osoby uprzedzone o tym, iż są nagrywane zmieniają swoje zachowanie stając się mniej agresywne i bardziej skłonne do wykonywania poleceń policjanta. Dodatkowo rzadziej podważana jest zasadność podejmowanych czynności służbowych przeprowadzanych przez policjantów, co skutkuje zwiększeniem ich bezpieczeństwa.

Dziwi mnie, że dysponując tak pozytywnymi wynikami trwającego programu, Komenda Główna Policji nie planuje objęcia nim również funkcjonariuszy służby kryminalnej i śledczej.

Przełomowe orzeczenia lubelskich sądów

Orzeczenia Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Lublinie wydane w sprawie stosowania prywatnego paralizatora przez funkcjonariusza policji, stanowią przykłady przełomowej argumentacji, w której oparto się na  Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  poniżającego traktowania albo karania z 1984 r.

Tylko w Lublinie nazwano działania funkcjonariusza torturami, pomimo, że w każdej z dotychczasowych spraw zakończonych prawomocnymi skazaniami policjantów, sprawcy wypełnili de facto definicję tortur z art. 1 Konwencji, której treścią związane jest nasze państwo od 1989 r. Wyroki lubelskich sądów to nie tylko przełomowe sięgnięcie do definicji tortur by nazwać postępowanie policjantów, lecz także wskazanie na szerszy wymiar społeczny takich czynów. Osądzona sprawa podważa bowiem zaufanie do lubelskiej Policji. Jak podkreślono w uzasadnieniu, podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem. Tymczasem, w ocenie sądu, przez pryzmat takich przypadków, ktoś może postrzegać całą Policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Kampania społeczna „Państwo bez tortur”

Tortury wobec obywateli naszego państwa stosowane były przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w czasach ustroju komunistycznego. Niestety, po upadku reżimu mamy w dalszym ciągu problem w tym obszarze. Bez wątpienia jednym z najistotniejszych elementów, mających wpływ na obecność tortur w Polsce po 1989 roku jest niska świadomość obywateli naszego kraju w tym zakresie. Z badania „Tortury – opinie Polaków” przeprowadzonego z mojej inicjatywy przez Kantar Millward Brown wynika, że: aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury, aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej, a 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach!

O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Dlatego też, z końcem 2018 roku ogłosiłem rozpoczęcie kampanii społecznej Państwo bez tortur. Jej partnerami są: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych, Rada Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown. Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wynika bowiem, że  najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Dziś po niemal pięciu miesiącach od rozpoczęcia Kampanii stwierdzam z zadowoleniem, że  beneficjentami działalności edukacyjnej świadczonej w jej ramach, są również przedstawiciele Policji. Wierzę, że tylko poprzez wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podnoszenie świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze  strony przedstawicieli państwa.

II.519.656.2018

Informacja RPO dotycząca rejestru pedofilów

Data: 2019-05-14

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami, które mogą wprowadzać w błąd odbiorców, Biuro RPO wyjaśnia. 

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoje wątpliwości dotyczące Rejestru Sprawców na Tle Seksualnym najpierw w trakcie prac nad ustawą, a następnie – już w trakcie jej obowiązywania - w związku z napływającymi do niego skargami od obywateli.

Na mocy ustawy z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym od 1 października 2017 r. w publicznym rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są dostępne dane osobowe, fotografie i miejscowości, w których przebywają osoby skazane za najpoważniejsze przestępstwa popełnione na tle seksualnym, wyliczone w ustawie. Do drugiej części rejestru, gromadzącej również informacje na temat pozostałych sprawców przestępstw popełnionych na tle seksualnym, dostęp mają tylko przedstawiciele określonych służb, w tym organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części rejestru są zamieszczone dodatkowe dane – w tym numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania.

W trakcie prac legislacyjnych w Sejmie Rzecznik podnosił zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją tych przepisów ustawy, które dotyczyły publicznego rejestru sprawców przestępstw seksualnych. Rzecznik podkreślał wielokrotnie, że nie można co do zasady negować  potrzeby ustanawiania odpowiednich środków prewencyjnych, ale podejmowane działania nie mogą stać w sprzeczności z Konstytucją czy ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi. W tym przypadku, tworzony system rejestru z dostępem publicznym rodził zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności z prawem do prywatności (w szczególności art. 47 i 51 Konstytucji, w zw. z art. 31 ust. 3) – nie tyle w odniesieniu do sprawcy przestępstw, ale przede wszystkim ewentualnych pokrzywdzonych z kręgu bliskich członków rodziny, jak również w ogóle członków rodziny (w małych społecznościach osoba zostanie błyskawicznie zidentyfikowana).

Z punktu widzenia standardów ochrony danych osobowych za nieprawidłowy Rzecznik uznał zbyt szeroki zakres podmiotów, które mogą korzystać z rejestru z dostępem ograniczonym.

Po wejściu ustawy w życie do BRPO zaczęły napływać skargi zarówno od osób, znajdujących się w rejestrze, jak i od ich ofiar lub bliskich. W przypadku sprawców przestępstw Rzecznik zasadniczo udzielał wyłącznie informacji dotyczących brzmienia przepisów ustawy. Szczególną uwagę Rzecznik przykładał jednak do skarg wpływających od ofiar przestępstw lub ich bliskich.

Jedną ze skarg złożyła matka 16-latki, której dane trafiły do rejestru o ograniczonym dostępie. Stało się to na mocy postanowienia sądu rejonowego, który udzielił dziewczynie upomnienia za czyn z art. 200a  par. 2 Kodeksu karnego. Nawiązała ona znajomość z niewiele młodszym od niej kolegą (nie miał 15 lat), w trakcie której wymieniali smsy o treści seksualnej. Udzielając upomnienia, sąd poinformował, że sprawa nie ma charakteru poważnego, a upomnienie to najłagodniejszy środek wychowawczy, jaki można zastosować wobec osoby nieletniej.

Rzecznik ma poważne wątpliwości wobec umieszczania dzieci w Rejestrze. Narusza to prywatność i mocno ingeruje w psychikę. 8 kwietnia 2019 r. wystąpił w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów. 

Jednocześnie 26 kwietnia 2019 r. sąd uwzględnił wniosek RPO i usunął dane dziewczyny z Rejestru.

Z kolei w lutym 2018 r. RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zagrożenia tzw. wtórną wiktymizacją na wniosek dwojga dzieci ujawnionego w Rejestrze skazanego mężczyzny. Obawiali się oni powrotu traumy oraz wykluczenia, gdy otoczenie odkryje, kim był ojciec. Oboje byli ofiarami przemocy ze strony ojca (choć nie przestępstw  na tle seksualnym). 

W wielu przypadkach jedynym ratunkiem dla dzieci takich osób może być usunięcie danych z Rejestru. - Niestety, w obecnym kształcie ustawa nie przewiduje żadnych możliwości wystąpienia do sądu o usunięcie danych ojca skarżącego z rejestru i zapewnienia ochrony zarówno jemu, jak i jego rodzeństwu – pisał RPO.  Zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o zmianę prawa, tak by ochronić dzieci – ofiary sprawców ujawnionych w Rejestrze. Wobec braku odpowiedzi ministra, RPO wystąpił w lipcu 2018 r. do premiera – jak dotychczas, również nie odnosi to skutku. 

Według Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego ogólnodostępny rejestr zmniejsza możliwości prowadzenia terapii przestępców seksualnych, ponieważ dla sprawców, których dane zostaną tam umieszczone, nie będzie perspektywy powrotu do społeczeństwa.

Czas powiedzieć: nie dla tortur! - Justyna Zarecka o prawach osób pozbawionych wolności. Justyna Zarecka z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-05-11

Funkcjonariusze muszą być wrażliwi na prawa człowieka

Mogłoby się zdawać, że dziś tortury mogą się kojarzyć jedynie ze średniowieczem czy systemami totalitarnymi. Jak pokazują badania opinii publicznej przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO Polacy uważają, że problem istnieje także w XXI wieku, i to w państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Zdaniem aż 71 proc. badanych na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce tortury. 87 proc badanych jako instytucję związaną z ich stosowaniem wskazywało policję, czyli formację mającą dbać o bezpieczeństwo i porządek publiczny. To zatrważające dane. Być może za taki obraz policji odpowiadają głośne medialne sprawy, jak choćby Igora Stachowiaka, którego śmierć we wrocławskim komisariacie nadal nie jest wyjaśniona.

 

Rzecznik praw obywatelskich był gościem Tomasza Sekielskiego w Onet Rano

Data: 2019-05-09

Adam Bodnar był gościem Tomasza Sekielskiego w programie "Onet Rano.". Wypowiedział się on na temat sprawy Podleśnej oraz kwestii obrażania uczuć religijnych. - Opinie są podzielone. Nawet jest list podpisany przez świeckich katolików, którzy mówią, że ich to nie obraża i że państwo nie powinno w to ingerować. To jest ważne, bo oni przytaczają przesłanie posoborowe, czyli że nie jest rolą Kościoła angażowanie aparatu państwowego do przekonywania do określonego wyznania – powiedział. - Jeżeli coś nas obraża, to powinniśmy słowem zabiegać o przekonanie, dlaczego nas to boli. Dla nas jest niepokojące, że tego typu zdarzenie jest wykorzystywane do walki politycznej. (…) Powstaje wtedy pytanie, w jakim stopniu wiara jest wykorzystywana instrumentalnie – dodał.

70-lecie Rady Europy, 70 lat wdrażania idei praw człowieka i demokracji

Data: 2019-05-05
  • Rada Europy, najstarsza organizacja międzyrządowa na kontynencie europejskim, powołana została do życia 5 maja 1949 roku
  • Jej członkowie, w tym Polska - od 1991 r. - zobowiązali się zagwarantować wszystkim znajdującym się pod ich jurysdykcją korzystanie z praw człowieka i podstawowych wolności
  • „Perłą w koronie” systemu konwencyjnego Rady Europy stała się Europejska Konwencja o Ochronie Praw człowieka i Podstawowych Wolności. To dzięki Konwencji Europa stała się strefą wolną od kary śmierci. To Europejski Trybunał Praw Człowieka w tysiącach orzeczeń ukazał naruszenia prawa i dysfunkcje instytucji państwa.
  • Rada Europy Spełniła pełni niezwykle istotne znaczenie w przygotowaniu państw do członkostwa w Unii Europejskiej. Przyjęła 223 konwencji, co świadczy o ważnej normatywnej roli organizacji.

Wypełnianie zobowiązań akcesyjnych do UE Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej nie byłoby możliwe bez wcześniejszych działań na rzecz wdrażania standardów dotyczących funkcjonowania instytucji państwa, wymiaru sprawiedliwości, przestrzegania prawa europejskiego w zakresie walki z korupcją, zapewnienia wolności zgromadzeń, wolności słowa, zakazu dyskryminacji i poszanowania praw mniejszości, niezależności mediów itd.  Warto o tym pamiętać świętując 15-lecie naszej akcesji do Unii.

Głębokie zmiany ustrojowe w państwach, wzmocnienie systemów prawa opartych na zasadach poszanowania praw człowieka, na rządach prawa i demokracji, tworzenie przestrzeni do dialogu ze społeczeństwem obywatelskim, wspieranie instytucji zagrożonych, zapewnienie niezależności sądownictwa to dziś kolejne wyzwania, wobec których Rada Europy musi znaleźć odpowiedź.

Zaczęło się 70 lat temu w Londynie, kiedy Statut Rady Europy przyjęło 10 państw założycielskich: Królestwo Danii, Republika Francji, Irlandia, Republika Włoska, Wielkie Księstwo Luksemburskie, Królestwo Holandii, Królestwo Norwegii, Królestwo Szwecji oraz Zjednoczone Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii.

Art.1 Statutu określał, że celem Rady Europy jest osiągnięcie większej jedności między członkami, aby chronić i wcielać w życie ideały i zasady stanowiące ich wspólne dziedzictwo oraz by ułatwiać ich postęp ekonomiczny i społeczny.

Zgodnie ze Statutem każdy członek Rady Europy miał i ma obowiązek przestrzegania zasad praworządności, praw człowieka i podstawowych wolności, szczerej i wydatnej współpracy dla urzeczywistnienia celu Rady Europy.

Przez pierwsze 40 lat Rada Europy będąc swoistym „laboratorium idei” (jak powiedział Robert Schuman), upowszechniała wartości służące wzmocnieniu demokracji wśród ówczesnych państw członkowskich.

Po 40 latach Rada Europy przekroczyła linie podziałów politycznych obejmując swym zasięgiem większość państw europejskich. Otwarcie się Rady Europy w 1989 r. było wielkim wyzwaniem - dla państw Europy Środkowo-Wschodniej aplikujących o członkostwo jak i samej Organizacji, której głównym zadaniem miało być wspieranie przemian demokratycznych w tej części Europy. „Rozpoczął się nowy rozdział w historii Europy”, jak powiedziała ówczesna sekretarz generalna Organizacji Catherine Lalumière.

Proces tworzenia zjednoczonej Europy zapoczątkowany 30 lat temu objął 47 państw europejskich, a poza zasięgiem Rady Europy pozostała tylko Białoruś i Kosowo. Dla wielu państw tzw. nowej akcesji zmiany, które dokonały się w systemie prawa i praktyce działania instytucji, były wynikiem wdrażania standardów prawnych Rady Europy.

Transformacja społeczno-polityczna i gospodarcza, która dokonywała się w tych państwach, nie byłaby możliwa bez mocnego oparcia w standardach prawnych, które tworzyła Rada Europy od początku swego istnienia.

Należy również przypomnieć, iż proces przemian wspomagany był pierwszym pomocowym programem Demosthenes, którego celem było wspieranie reform w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.

Aby zapewnić pełne wdrożenie standardów Rady Europy przez państwa członkowskie, stworzony został system monitoringu przyjętych zobowiązań, który realizowany był od początku zarówno w ramach konwencji Rady Europy jak i instytucji takich jak: Komitet Ministrów, Zgromadzenie Parlamentarne, Konferencja Władz Lokalnych i Regionalnych oraz w drodze wizyt Komisarza Praw Człowieka czy Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych.

Ten system monitoringu pokazuje bariery w procesie tworzenia wspólnej przestrzeni prawnej, które są szczególnie widoczne obecnie, w erze kryzysu demokracji, rządów prawa i praw człowieka.

Zmiany prawa zagrażające wymiarowi sprawiedliwości min. w Bułgarii, Rumunii i w Polsce, krytycznie oceniane przez organy Rady Europy, stanowią poważne wyzwanie dla Rady Europy.

Niewdrażanie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zagrożenie dla bezpieczeństwa dziennikarzy, mowa nienawiści, zagrożenia dla praw mniejszości, naruszanie zasady niezależności mediów, zagrożenie wolności zgromadzeń i stowarzyszania się, różne formy zagrożeń funkcjonowania organizacji pozarządowych, problemy dotyczące wyborów, naruszenie zasady podziału władz, problemy dotyczące funkcjonowania społeczeństwa inkluzywnego, populistyczna retoryka niszcząca demokracje i wiele innych kwestii, które dotyczą ochrony praw człowieka, rządów prawa i demokracji, powinny stanowić kolejne wyzwania XXI wieku dla Rady Europy.

Polska będąc członkiem Rady Europy od 1991 roku aktywnie uczestniczyła w budowaniu systemu prawa organizacji przyczyniając się do pogłębionej refleksji na temat przyszłości Rady Europy i jej miejsca w strukturze międzynarodowej. W 2005 r. odbył się w Warszawie Trzeci Szczyt Szefów Państw i Rządów. To wydarzenie należy przypomnieć, albowiem Deklaracja Warszawska odnosi się do nadal aktualnych zagrożeń demokracji, praw człowieka i rządów prawa występujących w państwach członkowskich.

Długofalową misją Rady Europy powinno być więc przeciwdziałanie deficytowi standardów prawnych oraz działania na rzecz szerszego upowszechniania dorobku konwencyjnego Organizacji .

Mity i fakty na temat edukacji seksualnej z perspektywy RPO

Data: 2019-05-02
  • O tym jak uczyć o seksualności możemy dowiedzieć się z najnowszej publikacji dotyczącej edukacji seksualnej opracowanej przez UNESCO i WHO w 2018 r.
  • RPO zapytał o najnowsze rekomendacje po tym, jak przeciwnicy warszawskiej „Deklaracji LGBT+” zaczęli się odwoływać w debacie do wcześniejszych dokumentów WHO
  • Przy okazji WHO przesłało Polsce zestaw materiałów na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań

Wobec licznych kontrowersji, które narosły w toku debaty wokół edukacji seksualnej i standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dr Palomy Cuchi, dyrektorki Przedstawicielstwa WHO w Polsce, z prośbą o wyjaśnienie, jakie standardy WHO należy uznać za aktualne i jak powinno się je interpretować. Pytanie to Rzecznik skierował w związku z wezwaniem otrzymanym od Rzecznika Praw Dziecka w sprawie „Deklaracji LGBT+”[1].

W odpowiedzi wskazano, że najnowszą międzynarodową publikacją zawierającą rekomendacje dotyczące edukacji seksualnej jest dokument opracowany przez UNESCO i WHO w 2018 r., który zawiera też informacje na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań.

Do pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich WHO dołączyła także dokumenty podsumowujące najistotniejsze aspekty stanowiska i wytycznych WHO w obszarze edukacji seksualnej.

Na ich podstawie, a także w oparciu o analizę przebiegu debaty publicznej na ten temat, opracowaliśmy fakty i mity dotyczące edukacji seksualnej w Polsce, z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poniżej przedstawiamy także polskie tłumaczenie pełnej odpowiedzi Przedstawicielki WHO w Polsce oraz anglojęzyczne wersje publikacji i dokumentów załączonych do skierowanego do RPO pisma.

MIT: Edukacja seksualna prowadzi do seksualizacji i demoralizacji dzieci i młodzieży.

Wyniki badań przeprowadzonych w wielu państwach jednoznacznie wskazują, że profesjonalna i prowadzona w szkole edukacja seksualna nie skutkuje wcześniejszym rozpoczęciem współżycia seksualnego przez młode osoby. Wręcz przeciwnie – przekazywane w czasie takich zajęć informacje skłaniają do odpowiedzialnych, przemyślanych i bezpiecznych decyzji i zachowań seksualnych. Doświadczenia krajów, w których edukacja seksualna jest obowiązkowa od lat, dostarczają dowodów na jej pozytywne skutki. Należy wśród nich wymienić:

  • obniżenie liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek,
  • spadek zachorowań na infekcje przenoszone drogą płciową wśród osób w wieku 15-24 lat,
  • spadek zakażeń wirusem HIV wśród osób w grupie wiekowej 15-24 lata,
  • zmniejszenie skali homofobii i motywowanej nią przemocy,
  • spadek liczby przestępstw na tle seksualnym.

Poza tymi potwierdzonymi statystycznie korzyściami, edukacja seksualna ma też szereg pozytywnych skutków w wymiarze emocjonalno-społecznym. Wbrew dominującej opinii przedmiotem takich zajęć nie są bowiem tylko kwestie fizyczno-biologiczne. Prowadzone właściwie, według przemyślanego i dopasowanego do grupy wiekowej programu, lekcje edukacji seksualnej  pomagają rozwijać u młodych osób szacunek do innych i samych siebie, budować poczucie własnej wartości, a w konsekwencji, także kształtować zdrowe, silne i wartościowe relacje i związki. (zob. Policy Brief no. 2 - Sexuality education: What is its impact?) 

MIT:  Zajęcia edukacji seksualnej prowadzone w szkole naruszają prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami.

W obecnym stanie prawnym w Polsce treści dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka są w szkole przekazywane w ramach zajęć „Wychowanie do życia w rodzinie”, z których rodzice mogą zwolnić swoje niepełnoletnie dziecko. W przypadku, w którym to organizacje pozarządowe chciałyby współprowadzić takie zajęcia jako dodatkowe, muszą uzyskać wcześniej zgodę dyrektora szkoły i pozytywną opinią rady rodziców. Przepisy zapewniają więc rodzicom co do zasady pełną realizację ich prawa do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami w odniesieniu do zajęć o seksualności.

W opinii RPO przyjęte obecnie rozwiązania są jednak niesatysfakcjonujące – zarówno pod względem podręcznika wykorzystywanego na zajęciach „Wychowanie do życia w rodzinie”[2], jak i fakultatywnego charakteru tych zajęć. Również z najnowszych informacji gromadzonych przez WHO wynika, że najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na edukację seksualną jest wprowadzenie obowiązkowych zajęć w szkole. Takie rozwiązanie gwarantuje dotarcie do szerokiego grona dzieci i młodzieży, profesjonalną realizację opracowanego wcześniej i dostosowanego do grupy wiekowej programu nauczania, a także przekazywanie treści w środowisku, które co do zasady powinno być dla wszystkich uczniów przestrzenią bezpieczną i sprzyjającą rozwojowi (zob. Policy Brief no. 4 - Why should sexuality education be delivered in school-based settings?) .

Czy obowiązkowa edukacja seksualna nie naruszałaby w takim razie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami? Nie, bo prawo to nie ma charakteru absolutnego, a jego granice, tak jak w przypadku pozostałych praw i wolności, wyznaczają inne normy rangi konstytucyjnej i ustawowej. Prawo do otrzymania rzetelnej edukacji seksualnej wynika przede wszystkim z prawa do nauki, a także, jak wskazuje WHO, z prawa do ochrony zdrowia i dostępu do informacji ze zdrowiem związanych. Rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem (co potwierdził też Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka[3]). W przypadku edukacji seksualnej to prawa dzieci powinny być potraktowane priorytetowo.  

MIT: Standardy WHO wskazują, że edukacja seksualna powinna być prowadzona już w żłobkach i przedszkolach.

Jednym ze sloganów najczęściej używanych w toku debaty publicznej przez przeciwników edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, stał się zarzut, że zakładają one „uczenie 4-latków masturbacji”. Podstawą jego sformułowania, a tym samym źródłem emocji i  kontrowersji, jest matryca z publikacji „Standardy edukacji seksualnej w Europie” wydanej przez Biuro Regionalne WHO dla Europy i niemieckie BZgA (Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej) w 2010 r., w której uwzględniono już grupy wiekowe 0-4 a także 4-6 lat. Niewłaściwym uproszczeniem jest jednak stwierdzenie, że dokument przewiduje edukację seksualną dla dzieci w takim wieku, a tym bardziej, że edukacja ta ma obejmować „naukę masturbacji w przedszkolach”.

Matryca wskazuje na (potwierdzone naukowo) zmiany w zachowaniu dzieci na kolejnych etapach ich rozwoju, w tym na pojawiające się i rosnące zainteresowanie własnym ciałem. Następnie uwzględnia te szczególne etapy rozwoju i proponuje jak przekazać wiedzę odpowiednią dla danego wieku. Nie tylko na temat seksualności rozumianej biologicznie i fizycznie, ale też – a może przede wszystkim – rozumianej emocjonalnie i psychologicznie.

Przy tym wszystkim natomiast, zarówno sama matryca jak i cała publikacja oraz pozostałe publikacje WHO, stanowią jedynie sugestie ekspertów. Nie są ani gotowym planem zajęć lekcyjnych, ani przepisami prawa. Z samych dokumentów WHO wynika, że kluczowym aspektem wprowadzenia edukacji seksualnej są właściwe konsultacje, korzystanie z doświadczeń innych państw, a także wsparcia krajowych i międzynarodowych organizacji. Program takich zajęć musi być bowiem rzetelnie przygotowany w drodze wieloetapowych działań – na to właśnie wskazują zalecenia WHO, nie na „naukę masturbacji w przedszkolach” (zob. Policy Brief no. 3  -Introducing sexuality education: key steps).

MIT: Tematy dotyczące seksualności człowieka są na tyle osobiste i wrażliwe, że nie powinny być poruszane z dziećmi i młodzieżą poza domem rodzinnym.

Argumentem wielokrotnie formułowanym przeciwko prowadzeniu edukacji seksualnej w szkole jest pogląd, że tematy te dotykają sfery prywatnej, w którą nie powinien ingerować nikt poza rodzicami dziecka. Wyobrażenie, że dzieci, a tym bardziej nastolatkowie, nie stykają się w życiu codziennym z seksualnymi treściami wydaje się być natomiast oderwany od rzeczywistości.

Jak wskazuje dr Paloma Cuchi: „Niektórzy rodzice myślą, że jeśli oni nie rozmawiają o seksie, to dzieci nigdy się z nim nie zetkną. Tymczasem dzieci są bombardowane tego typu informacjami przez media, filmy, internet, słyszą je od swoich kolegów w szkole czy z wielu innych źródeł. Skoro milcząco przyzwalamy na to, żeby nasze dzieci czerpały wiedzę z niepewnych źródeł, to dlaczego sprzeciwiamy się jakościowej edukacji seksualnej? Przecież chodzi w niej o wyposażenie dzieci w narzędzia, dzięki którym będą zdrowsze w przyszłości”[4].

Trudno nie zgodzić się, że edukacja seksualna, prowadzona przez specjalistów i w oparciu o przemyślany program nauczania, ma szansę zniwelować negatywne skutki, które może wywierać medialno-internetowy przekaz na temat seksualności, docierający do dzieci w niepełnej, zniekształconej, wyrwanej z kontekstu i niekontrolowanej formie. Nie wszyscy rodzice są w stanie i chcą prostować i uzupełniać te informacje na własną rękę w domu. Jednostronna wola i starania rodziców też nie wystarczą do efektywnej rozmowy. Młode osoby czują się natomiast w znamienitej większości niezręcznie omawiając temat seksualności z rodzicami i, odwrotnie do wyobrażonego poglądu, kwestie osobiste i wrażliwe wolą poruszać w środowisku szkolnym niż w domu (zob. Policy Brief no. 1 – Sexuality Education – what it is?).

MIT: Debata o edukacji seksualnej rozpoczęło podpisanie przez Prezydenta m.st. Warszawy Deklaracji LGBT +.

Pojawiające się w debacie publicznej komentarze mogą sugerować, że „Deklaracja LGBT+”, zakładająca prowadzenie w warszawskich szkołach zajęć z edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, zainicjowała nieznany wcześniej w Polsce koncept. W rzeczywistości, pewna forma edukacji seksualnej jest obecna w polskim programie nauczania (jako przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”), a obowiązek dostosowania jej do prawnych zobowiązań i międzynarodowych standardów od lat postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich[5].

Konieczność prowadzenia rzetelnej edukacji seksualnej wynika wprost z prawa młodych osób do jej otrzymania. Na to to prawo wskazuje natomiast zarówno Konstytucja RP, jak i ratyfikowane przez Polskę (a tym samym stanowiące w Polsce prawo powszechnie obowiązuję) umowy międzynarodowe – w tym m.in. Konwencja o prawach dziecka, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencja Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywanie niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. W polskich przepisach ustawowych (ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży) także wskazano na obowiązek wprowadzenia do programów nauczania szkolnego wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Konieczność dostosowania takich zajęć do międzynarodowych standardów wielokrotnie zalecały Polsce organy ochrony praw człowieka, które na przestrzeni swojej działalności sformułowały podstawowe założenia, które edukacja seksualna powinna spełniać dla realizacji prawa do nauki i prawa do ochrony zdrowia[6].

Warszawska Deklaracja LGBT + z pewnością nie jest więc dokumentem wprowadzającym w Polsce edukację seksualną - prowadzenie takich zajęć przewidują bowiem polskie przepisy prawa i wiążące Polskę zobowiązania międzynarodowe.

 

[2] Prof. dr hab. Zbigniew Izdebski, Dr Krzysztof Wąż, „Ekspertyza podręczników do wychowania do życia w rodzinie dopuszczonych do użytku szkolnego, uwzględniających nową podstawę programową kształcenia ogólnego w gimnazjum”, Zielona Góra, 12 grudnia 2013 r.; Dr hab. prof. UW Barbara Fatyga, „Ekspertyza dotycząca podręczników do wychowania do życia w rodzinie dla gimnazjum”, Warszawa, 10 grudnia 2013 r.

[3] Więcej na ten temat w odpowiedzi RPO na wezwanie Rzecznika Praw Dziecka, dostępnej na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/warszawska-deklaracja-lgbt-pomoze-chronic-dzieci-przed-wykorzystywaniem-seksualnym-RPO-do-RPD

[4] Wywiad dla Newsweek Polska, 25 marca 2019 r., dostępny w wersji elektronicznej na stronie:  https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/tylko-w-newsweeku-przedstawicielka-who-w-polsce-wyjasnia-jak-wlasciwie-rozumiec/7xme6ep.

[5] Zob. m.in. Zob. m.in. Wystąpienia Generalne Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 marca 2019 r., z dnia 3 grudnia 2018 r., z dnia 25 sierpnia 2017 r., z dnia 20 marca 2017 r.

[6] Zob. m.in. Raport Specjalnego Sprawozdawcy ONZ ds. prawa do nauki dotyczący edukacji seksualnej (A/65/162, 2010), dostępny w wersji anglojęzycznej na stronie: https://www.right-to-education.org/sites/right-to-education.org/files/resource-attachments/UNSR_Sexual_Education_2010.pdf

 

Oświadczenie RPO z okazji 15. rocznicy akcesji Polski do UE

Data: 2019-04-30

Piętnaście lat temu wydarzyło się coś, co poprzednim pokoleniom wydawało się niemożliwe: 1 maja 2004 r. Polska stała się oficjalnie członkiem Unii Europejskiej - wspólnoty państw przywiązanych do wartości współczesnej demokracji i państwa prawa. Tym samym spełnione zostały aspiracje pokoleń Polaków dążących do przezwyciężenia żelaznej kurtyny dzielącej Europę. Dziś świętujemy rocznicę tego jednego z najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii naszego kraju i europejskiego kontynentu.

Proces akcesji Polski do UE był jednak ogromnym wyzwaniem pod każdym względem: społecznym, gospodarczym, ale i prawnym. By marzenie o członkostwie w UE mogło się spełnić, konieczne było nie tylko dostosowanie gospodarcze. Państwa „starej” piętnastki oczekiwały przede wszystkim, że w naszym państwie zapewnione zostaną wysokie standardy funkcjonowania instytucji publicznych oraz procedur stanowienia i stosowania prawa. Konieczne stało się zatem zwiększenie gwarancji praw człowieka, praworządności, w tym zapewnienie niezależności sądów krajowych, które od 1 maja 2004 r. stały się elementem sieci sądów europejskich. Niezbędne było też zagwarantowanie sprawności całego aparatu państwowego służącego egzekwowaniu uprawnień wynikających z prawa, w tym z prawa UE. Z chwilą przystąpienia do UE Polska miała włączyć się do jednolitej przestrzeni prawnej, w której podstawową regułą współpracy jest wzajemne zaufanie, warunkujące realizację takich instrumentów, jak chociażby wzajemne uznawanie orzeczeń sądowych. Polski system prawny stał się systemem wielopoziomowym, znajdującym jednocześnie swoje podstawowe źródło w Konstytucji RP, tworzącej warunki prawne akcesji. W tworzeniu prawa UE od 1 maja 2004 r. na pełnoprawnych zasadach zaczęli uczestniczyć przedstawiciele Polski.  Polska została także objęta unijną regulacją traktatową, a w tym kontekście dużo większego znaczenia w stosowaniu prawa nabrało orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Poważne znaczenie ma w szczególności dialog sądów polskich z TSUE poprzez mechanizm pytań prejudycjalnych. 

W ciągu 15 lat członkostwa doświadczyliśmy wiele w UE: kolejne państwa stały się członkiem tej organizacji, miał miejsce poważny kryzys ekonomiczny oraz kryzys polityki imigracyjnej. Przeprowadzona została też reforma ustrojowa UE, której wyrazem stał się Traktat z Lizbony – akt o ogromnym znaczeniu dla wzmocnienia przestrzegania praw obywatelskich. Uznanie mocy prawnej Karty Praw Podstawowych UE zapewniło taki sam standard przestrzegania praw obywatelskich, z jakiego korzystają obywatele innych państw unijnych. Przepisy Karty są coraz szerzej wykorzystywane również dla ochrony praworządności w Polsce. W 2004 r. wydawało się, że wartości europejskie są naszymi wartościami, a akcesja oznacza uznanie ich raz na zawsze, zaś władza ma przed sobą wyłącznie wyzwanie ekonomiczne: doprowadzenie do wyrównania poziomu życia w naszym kraju z poziomem państw zachodniej Europy. Sam fundament aksjologiczny wydawał się niekwestionowany. Podejście to okazało się niestety nad wyraz błędne, a jak ważną rolę odgrywa Unia Europejska i jej instytucje w zapewnieniu przestrzegania wspólnych wartości, w tym w szczególności praworządności, można było przekonać się w ostatnich miesiącach. Dla Unii Europejskiej praworządność jest fundamentem, kamieniem węgielnym, a wartości europejskie, zdefiniowane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, nie są wyłącznie pustym zapisem.

Piętnasta rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej to okazja do wspólnej radości i przedmiot dumy z przynależności do rodziny państw, posiadających wspólny fundament wartości, typowych dla rozwiniętych społeczeństw europejskich. To również okazja do przypomnienia zarówno o tym, jak wielki postęp i rozwój jest udziałem obywateli naszego kraju, jak również o tym, że żadne wartości nie są nam dane raz na zawsze i trzeba bardzo starać się, by nie odwrócić się od tego, co było europejskim marzeniem - wspólnym dążeniem polskiego społeczeństwa i strategicznym celem działań wszystkich polskich rządów po 1989 r.

Bodnar: Wiktor Osiatyński byłby dumny z walki obywateli o praworządność w Polsce

Data: 2019-04-29

W drugą rocznicę śmierci prof. Wiktora Osiatyńskiego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał Jego postać w portalu Archiwum Osiatyńskiego.

 

Walka z uciążliwymi zapachami - co zmieni ustawa. Małgorzata Żmudka z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-04-28

Wykładnia sądów administracyjnych to za mało.

Odór rujnuje zdrowie. Projektowana ustawa nie tylko nie pomoże ludziom, którzy już teraz walczą z uciążliwymi zapachami w swojej okolicy, ale może też zaszkodzić rolnikom, którzy chcą działać na dużą skalę.

Państwo K. ze wsi w województwie lubelskim po dwudziestu latach uprawy zboża postanowili przekwalifikować się na hodowców tucznika z prawdziwego zdarzenia. Na 80 ha gruntu z powodzeniem mogli pomieścić nowoczesną, skomputeryzowaną i ekologiczną chlewnię dla 2000 świń.

Projekt spotkał się ze wsparciem władz gminy, które przyjęły wniosek państwa K. o zniesienie w planie miejscowym zakazu działalności rolnej „mogącej zawsze znacząco oddziaływać na środowisko". Po pół roku prac na planem dopuszczono na ich gruntach chów zwierząt w obsadzie 280 DJP (umowna jednostka liczebności zwierząt hodowlanych w gospodarstwie).

 

 

Adam Bodnar pyta o manipulacje TVP. Raport Rady Języka Polskiego to dowód - wywiad dla Gazety Wyborczej

Data: 2019-04-23
  • - Mam nadzieję, że raport Rady Języka Polskiego będzie swoistym otrzeźwieniem - mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Skoro misją KRRiT jest stanie - jak powiada konstytucja - na straży wolności słowa oraz prawa do informacji, to Rada ma obowiązek zbadać, czy TVP narusza to konstytucyjne prawo obywateli do bycia rzetelnie poinformowanym.

Gazeta Wyborcza opublikowała 22 kwietnia wywiad RPO dotyczący raportu Rady Języka Polskiego o "paskach informacyjnych" w państwowej telewizji TVP. Wywiad przeprowadziła red. Agnieszka Kublik. Oto gragmenty

Agnieszka Kublik: Czy TVP może bezkarnie manipulować informacją?

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar: To pytanie o odpowiedzialność państwa: czy są organy, które chcą i są w stanie rozliczyć TVP?

Nie ma. Bo TVP od stycznia 2016 r., kiedy prezes Jacek Kurski został szefem telewizji publicznej, manipuluje informacją, czym łamie ustawę medialną, prawo prasowe i konstytucję.

– Bardzo ciekawym źródłem pozwalającym zbadać, czy są łamane zasady obiektywnego, rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa, jest dokument przygotowany przez Radę Języka Polskiego. Do tej pory bazowaliśmy na tym, co o kulisach pracy w TVP opowiadali wyrzucani z pracy dziennikarze, i na ogólnym wrażeniu, które nie zawsze było poparte dowodami.

Były przecież analizy historyków, np. prof. Piotra Osęki, medioznawców, np. prof. Wiesława Godzica i publicystów, którzy opisywali przypadki manipulacji „Wiadomości”.

– Raport Rady Języka Polskiego to działalność podjęta w ramach ustawowych zadań organu, który został powołany na podstawie przepisów prawa i który ma zadanie przedstawiać Sejmowi swoje sprawozdania z przestrzegania ustawy o języku polskim. Dlatego to tak wartościowy dowód do oceny naruszenia dziennikarskich standardów. Raport imponuje fachowością przygotowania i kompleksowością analizy. [chodzi o "Sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego za lata 2016–2017" publikowane na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy o języku polskim przez Radę Języka Polskiego przy Prezydium PAN]

Dowiadujemy się między innymi, jak są konstruowane paski „Wiadomości” i ewentualnie jakie metody manipulacji informacją są w nich wykorzystywane. Raport Rady dokumentuje całą rzecz z taką precyzją, że bardzo łatwo jest wyłowić wszystkie nadużycia.

Dotyczące wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, działania instytucji europejskich w sprawie kontroli praworządności w Polsce, katastrofy smoleńskiej, słynnego posiedzenia Sejmu w grudniu 2016 r. w Sali Kolumnowej, ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, reprywatyzacji w Warszawie, rezydentów. W tych kwestiach „Wiadomości” nie przekazywały obiektywnych i rzetelnych informacji. Pan zapytał Witolda Kołodziejskiego, szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, co zamierza z tym zrobić.

– Bo ani przewodniczący Krajowej Rady, ani sama Rada nie zareagowali na raport Rady Języka Polskiego. Gdyby tego typu raport dotyczył działalności, która wchodzi w sferę działalności rzecznika praw obywatelskich, dla mnie byłoby oczywiste, że następnego dnia powinienem się tym zająć. Niedawno podjąłem próbę zainteresowania szefa Krajowej Rady listem prezydentów pięciu miast, który był zaadresowany do prezesa Rady Ministrów, KRRiT, Rady Etyki Mediów, RPO, a dotyczył tego, jak media traktowały prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, m.in. co media publiczne robiły w tej sprawie. Spotkałem się z panem przewodniczącym KRRiT Witoldem Kołodziejskim, ale – mówiąc delikatnie – rozmowa była mało satysfakcjonująca. Odniosłem wrażenie, że po prostu nikt nie ma najzwyczajniej w świecie ochoty zajmować się tym tematem.

Więcej:  http://wyborcza.pl/7,75398,24688648,adam-bodnar-pyta-o-manipulacje-tvp-raport-rady-jezyka-polskiego.html (Dostęp płatny)

Ośrodek w Gostyninie: Dziś to 65 osób, ale będzie więcej. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-04-20

Czym jest Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) i dlaczego należy się zajmować kilkudziesięcioma umieszczonymi w nim osobami? Mogą o to spytać niezorientowani w problematyce izolacji prewencyjnej, która polega na pozbawianiu wolności dlatego, że dana osoba – zdaniem sądu – zagraża społeczeństwu. Rzecznik praw obywatelskich odpowiada: należy to robić w duchu poszanowania standardów międzynarodowych. Dlatego że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; miejsce, w którym dana osoba może spędzić resztę życia, dlatego że odpowiednia ustawa nie reguluje jej praw, podstaw ich ograniczenia i zasad życia w KOZZD.

21 postulatów protestujących osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców – rok po strajku

Data: 2019-04-18
  • Rok po rozpoczęciu protestu osób z niepełnosprawnościami RPO pokazuje, jak wygląda realizacja ich praw i postulatów.

Dokładnie rok temu – 18 kwietnia 2018 r. grupa osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzice rozpoczęli w Sejmie strajk, który trwał przez następne 40 dni. Protest był konsekwencją dramatycznej sytuacji, w której znajduje się wiele osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę, że mimo różnych inicjatyw osoby z niepełnosprawnościami w dalszym ciągu napotykają na bariery w udziale w życiu społecznym jako równoprawni obywatele oraz doświadczają naruszania ich przyrodzonej godności.

Początkowo osoby protestujące w Sejmie domagały się od przedstawicieli władzy spełnienia dwóch postulatów:

  • zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy,
  • wprowadzenia tzw. dodatku rehabilitacyjnego w kwocie 500 zł. miesięcznie.

Jednak w toku dyskusji oraz konsultacji, osoby z niepełnosprawnościami i ich rodzice protestujący w Sejmie wraz z grupą wspierających ich osób reprezentujących środowisko osób z niepełnosprawnościami sformułowali 21 postulatów skierowanych do rządu, w których domagali się radykalnych zmian w zakresie ochrony praw osób z niepełnosprawnościami. Postulaty te opierały się m.in. na standardach wynikających z Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. (dalej: Konwencja).

Poniżej przedstawiamy krótkie podsumowanie stanu realizacji tych postulatów z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, który w Polsce pełni także funkcję niezależnego organu monitorującego wdrażanie postanowień Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami.

21 postulatów protestujących osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców – rok po strajku

1. Ratyfikowanie przez Rzeczpospolitą Polską protokołu fakultatywnego do Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Protokół fakultatywny do Konwencji pozwala Komitetowi ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami (dalej: Komitet) rozpatrywać indywidualne skargi osób z niepełnosprawnościami na naruszenie przepisów Konwencji. Polska do chwili obecnej nie ratyfikowała tego protokołu. W 2016 r. Rzecznik apelował o jego podpisanie i ratyfikację do Prezesa Rady Ministrów wraz ze 170 organizacjami pozarządowymi. W odpowiedzi udzielonej RPO przez Minister Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej poinformowano, że Polska nie planuje przystąpienia do protokołu skargowego do Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Ratyfikowanie protokołu było tymczasem jedną z rekomendacji wydanych przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

2. Ujednolicenie systemu orzecznictwa, wprowadzenie czytelnych kryteriów orzekania opartego na diagnozie funkcjonalnej.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Rzecznik dostrzega potrzebę opracowania jednolitego systemu orzekania o niepełnosprawności opartego na diagnozie funkcjonalnej osób z niepełnosprawnościami z wykorzystaniem definicji opartej na społecznym modelu niepełnosprawności.

W 2017 r. został powołany Międzyresortowy Zespół do spraw Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy. Zadaniem Zespołu było dokonanie analizy funkcjonowania systemu orzekania o niepełnosprawności i niezdolności do pracy w kontekście ich spójności i konieczności koordynacji działań lub możliwości ich zintegrowania oraz opracowanie projektu ustawy o orzekaniu o niepełnosprawności i niezdolności do pracy. Zespół zakończył pracę w 2018 r. i przekazał projekt ustawy Prezesowi Rady Ministrów – przed wydaniem przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami rekomendacji dla Polski. Do chwili obecnej projektowi nie nadano dalszego biegu.

Przekazane Rzecznikowi informacje o przygotowanym projekcie wskazują, że wbrew oczekiwaniom może on pogłębiać niezgodność polskiego prawa z Konwencją o prawach osób z niepełnosprawnościami, która zakłada promowanie potencjału i autonomii osób z niepełnosprawnościami W ramach nowego systemu ma zostać wyodrębnione m.in. „orzekanie o niesamodzielności”, dotyczące sfery dnia codziennego i pielęgnacji. Nowy system nie będzie się jednak odnosił do zakresu niezbędnego osobie z niepełnosprawnością wsparcia.

Przyjęcie nowego systemu orzecznictwa w pełni uwzględniającego model niepełnosprawności oparty na prawach człowieka jest jedną z rekomendacji przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

3. Deinstytucjonalizacja wsparcia ON na rzecz usług świadczonych na poziomie lokalnego środowiska. Skierowanie środków publicznych wraz z obowiązkiem realizacji zadań państwa w szeroko pojętym wsparciu ON do gmin i powiatów.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Deinstytucjonalizacja to proces odejścia od opieki w dużych instytucjach na rzecz zapewnienia wsparcia w środowisku lokalnym - w miejscu zamieszkania, np. poprzez usługi asystenta osobistego lub kameralnych wprowadzanych w społeczności lokalnej formach, takich jak mieszkania chronione.

Rzecznik dostrzega potencjał programu Dostępność Plus w zakresie usuwania barier infrastrukturalnych i prawnych związanych z codziennym funkcjonowaniem osób z niepełnosprawnościami. Niemniej RPO zwraca uwagę na potrzebę podjęcia intensywnych działań dotyczących odejścia od opieki instytucjonalnej na rzecz opieki świadczonej na poziomie lokalnych społeczności. Narzędziem ku temu mogłoby być przyjęcie Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji (na wzór Czech i Węgier). Już w 2017 r. Rzecznik wraz z licznymi organizacjami pozarządowymi apelował w tej sprawie do Prezes Rady Ministrów. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w 2018 r. poinformowała Rzecznika, że rząd nie widzi potrzeby tworzenia w Polsce takiego programu – w ocenie Minister do realizacji postulatów związanych z deinstytucjonalizacją służą narzędzia systemu opieki społecznej.

Tymczasem Komitet do spraw Praw Osób z Niepełnosprawnościami we wrześniu 2018 r. po przeprowadzeniu przeglądu okresowego z wykonania postanowień Konwencji przez Polskę podkreślił, że jest zaniepokojony trwałym zastojem oraz brakiem determinacji w realizacji procesu deinstytucjonalizacja opieki nad osobami z niepełnosprawnościami i rozpoczynania przez nie niezależnego życia w społeczeństwie (…) w tym brakiem strategii i planu działań oraz ukierunkowanego finansowania procesu deinstytucjonalizacja po zakończeniu korzystania ze środków Unii Europejskiej przeznaczonej na ten cel. Jednocześnie Komitet uznał ten obszar za jedne z dwóch priorytetowych problemów odnoszących się do realizacji praw osób z niepełnosprawnościami w Polsce.

4. Wdrożenie ogólnodostępnego programu „Niezależne życie”. Utworzenie sieci niewielkich placówek, funkcjonujących na poziomie lokalnym, w tym świetlic środowiskowych, domów dziennego pobytu, mieszkań chronionych, itp. oraz zagwarantowanie każdej ON ze wskazaniem do korzystania z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji, możliwości nieodpłatnego codziennego korzystania z tych placówek oraz z nieodpłatnych usług opiekuńczych, Specjalistycznych Usług Opiekuńczych, instytucji asystenta osobistego, w miejscu zamieszkania.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Nie przestawiono żadnych systemowych rozwiązań mających na celu zapewnienia możliwości prowadzenia przez osoby z niepełnosprawnościami niezależnego życia. Pewne rozwiązania w tym zakresie można dostrzec w planie wykorzystania środków z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia (SFW). Nie można jednak stwierdzić, że celem SFW jest zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami niezależnego życia, świadczy o tym np. marginalne potraktowanie w SFW asystencji osobistej. W ramach SFW zapowiadane jest stworzenie centrów opiekuńczo-mieszkaniowych dla osób z autyzmem. Nie ma jednak pewności co do kształtu tego rozwiązania, a co za tym idzie jego zgodności z ideą niezależnego życia i przepisami Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami.

5. Utworzenie koszyka gwarantowanych świadczeń rehabilitacyjnych, zdrowotnych oraz usług opiekuńczych i oparcie na nim zindywidualizowanego zaopatrzenia ON w świadczenia wypełniające wskazania z orzeczenia i/lub bieżące wskazania medyczne.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Koszyk nie został stworzony. Zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 2 lutego 2017 r. powołującym Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności i Niezdolności do Pracy, wypracowane przez Zespół rozwiązania nie będą odnosić się do przyznawanego danej osobie wsparcia. W związku z tym aktualnie nie ma planów stworzenia koszyka gwarantowanych świadczeń wynikających z orzeczenia o niepełnosprawności. .

6. Uproszczony dostęp do lekarzy specjalistów, nowoczesnych form leczenia, rehabilitacji i terapii.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Od 1 lipca 2018 r. weszła w życie ustawa o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Przepisy tej ustawy umożliwiają osobom do 18. roku życia, u których stwierdzono ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu oraz osobom ze znacznym stopniem niepełnosprawności prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach. Przepisy tej ustawy przewidują także możliwość korzystania ze świadczeń specjalistycznych bez konieczności uzyskania skierowania.

Rzecznik zauważa jednak, że osoby z niepełnosprawnościami, pomimo korzystnych dla nich rozwiązań ustawowych, mogą mieć faktycznie ograniczony dostęp do świadczeń ze względu na nieprzeznaczenie dodatkowych, odpowiednich środków finansowych na ten cel oraz na niewystarczające przygotowanie Narodowego Funduszu Zdrowia i świadczeniodawców do realizacji przywołanej powyżej ustawy. Przeprowadzone przez Rzecznika badania wskazują także, że osoby z niepełnosprawnościami doświadczają pośredniej i bezpośredniej dyskryminacji w dostępie do usług opieki zdrowotnej z uwagi na bariery architektoniczne, infrastrukturalne i komunikacyjne, a także niewystarczające przygotowanie personelu medycznego do pracy z pacjentem z niepełnosprawnością.

7. Zapewnienie ON specjalistycznej opieki w dotychczasowym środowisku, w przypadku śmierci opiekuna lub nabycia przez niego niepełnosprawności uniemożliwiającej sprawowanie opieki.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnością daje osobom z niepełnosprawnościami prawo do decydowania o miejscu zamieszkiwania na zasadzie równości z innymi osobami, a także gwarantuje odpowiednią do potrzeb pomoc w uzyskaniu wsparcia niezbędnego do życia w środowisku lokalnym (art. 14 i art. 19 Konwencji). Każda zatem osoba z niepełnosprawnością winna uzyskać wsparcie w środowisku otwartym bez konieczności inicjowania postępowania o umieszczenie w formach opieki instytucjonalnej (zob. pkt 3). W sytuacji, gdy brak jest osób bliskich obciążonych obowiązkiem alimentacyjnym mogących sprawować opiekę prawo do świadczeń opiekuńczych powinno być rozszerzone na inne osoby podejmujące się opieki.

8.  Zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienie jej innymi formami prawnego wsparcia zgodnie z modelem wspieranego podejmowania decyzji.

  • Postulat nie został zrealizowany.

W Polsce ubezwłasnowolnionych jest ok. 90 tys. osób. RPO od lat stoi na stanowisku, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. W ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości toczyły się prace związane ze zmianą Kodeksu cywilnego w zakresie zdolności do czynności prawnych. Komisja Kodyfikacyjna została jednak rozwiązana. W lutym 2018 r. Minister Sprawiedliwości poinformował, że „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania realizowane w Ministerstwie prace nad zniesieniem ubezwłasnowolnienia nie są prowadzone”. RPO przedstawił w tej sprawie opinię dla senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, która pracuje nad petycją w sprawie inicjatywy ustawodawczej w celu zniesienia ubezwłasnowolnienia. Rzecznik przystąpił także do postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie skargi konstytucyjnej dotyczącej zarzutu niekonstytucyjności przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulującego instytucję ubezwłasnowolnienia.

Kiedy Polska ratyfikowała Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych złożyła oświadczenie interpretacyjne do art. 12, który pozwala go odczytywać w sposób zezwalający na stosowanie ubezwłasnowolnienia. Tymczasem Polska instytucja ubezwłasnowolnienia nie odpowiada standardom opisanym w art. 12 Konwencji i nie spełnia wymagań co do dopuszczalnych środków odnoszących się do korzystania ze zdolności do czynności prawnych przez osoby z niepełnosprawnościami. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że Polska realizuje postanowienia Konwencji, stosując instytucję ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie.

Zniesienie ubezwłasnowolnienia na rzecz systemu wspieranego podejmowania decyzji było także jedną z rekomendacji wydanych przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

9. Usprawnienie systemu finansowania likwidacji barier architektonicznych, komunikacyjnych, pozyskiwania wyrobów medycznych, leków podtrzymujących życie, sprzętu ortopedycznego, rehabilitacyjnego i środków pomocniczych.

Zagwarantowanie że wskazania z orzeczenia i/lub z bieżących wskazań medycznych będą równoznaczne z gwarancją uzyskania przez ON pełnego finansowania w przedmiotowej formie. Bezpłatny dowóz do placówek dla wszystkich ON ze wskazaniem do rehabilitacji. W przypadku braku na terenie powiatu/miasta/gminy, placówki realizującej wskazania z orzeczenia, w tym wskazania dotyczące rehabilitacji społecznej, postulujemy o umożliwienie osobie niepełnosprawnej realizacji w/w wskazań we własnym zakresie, przy refundacji kosztów, w kwocie jaka na każdego podopiecznego kierowana jest do placówek.

  • Postulat jest częściowo w trakcie realizacji.

Nie jest planowana zmiana systemu dofinasowań udzielanych przez powiatowe centra pomocy rodzinie ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, w szczególności zagwarantowanie prawa do dofinasowań w orzeczeniu o niepełnosprawności. Wskazany system obejmuje m.in. dofinasowania likwidacji barier architektonicznych, komunikacyjnych, zakupu środków ortopedycznych.

Należy jednak zauważyć, że dodatkowe duże środki na likwidację barier architektonicznych i komunikacyjnych mają zostać zagwarantowane w ramach rządowego programu Dostępność Plus. Program przewiduje także możliwość zamiany przez osoby z niepełnosprawnościami mieszkań na dostępne. Planowane jest również wprowadzenie obowiązku zagwarantowania określonego procenta mieszkań bez barier architektonicznych w nowych inwestycjach mieszkaniowych.

Nie prowadzi się jednak prac nad zmianami w zakresie dowozu osób z niepełnosprawnościami korzystających z placówek rehabilitacyjnych.

10. Zagwarantowanie co najmniej jednego w roku kalendarzowym bezpłatnego turnusu rehabilitacyjnego dla ON (ze wskazaniem do rehabilitacji) oraz o ile to niezbędne także dla jej opiekuna.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Aktualnie nie ma planów wprowadzenia postulowanych rozwiązań.

11. Podwyższenie kwoty renty socjalnej do równowartości minimum socjalnego, obliczonego dla gospodarstwa domowego osoby niepełnosprawnej.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Postulat ten był jednym z dwóch pierwotnych postulatów osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin protestujących w Sejmie. Jeszcze w czasie trwania protestu rząd zapowiedział, że postulat ten zostanie zrealizowany.

Podwyższona została kwota renty socjalnej do wysokości najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od 1 marca 2019 r. renta socjalna wynosi 1100 zł. Od Nie jest to jednak równoznaczne z podwyższeniem tego świadczenia do równowartości minimum socjalnego dla gospodarstwa domowego osoby z niepełnosprawnością. W tym zakresie nie są planowane zmiany.

12. Wprowadzenie zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych w zakresie dotyczącym zasiłku pielęgnacyjnego, tj. o ustanowienie zróżnicowanych kwot zasiłku na poziomie kompensującym niesamodzielność, w zależności od faktycznego stopnia niesamodzielności.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Od 1 listopada 2018 r. zasiłek pielęgnacyjny wzrósł do kwoty 184,42 zł. Od 1 listopada 2019 r. r. zasiłek pielęgnacyjny będzie wynosił 215,84 zł. Jest to pierwsza podwyżka tego świadczenia od 12 lat. Aktualnie nie ma planów wprowadzenia zróżnicowanych kwot zasiłku pielęgnacyjnego w zależności od faktycznego stopnia niesamodzielności.

13. Zniesienie kryterium dochodowego do zasiłków rodzinnych i świadczeń alimentacyjnych, dla rodzin z ON w stopniu znacznym, pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym. Prawo do dodatku rehabilitacyjnego bez kryterium dochodowego dla każdej ON ze wskazaniem do rehabilitacji, bez względu na jej wiek.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Zasadne byłoby odejście od kryterium dochodowego przy ustalaniu prawa do zasiłków rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego nie tylko dla rodzin, których członkiem jest osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności, ale dla wszystkich rodzin, w których występuje niepełnosprawność, gdyż rodziny te wymagają wzmożonego wsparcia państwa.

Poszerzenie grupy beneficjentów dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu kształcenia i rehabilitacji wymagałoby dodatkowej korekty dostępności do świadczeń rodzinnych osób powyżej 24 r.ż. oraz rozszerzenia tego uprawnienia na wszystkie osoby z niepełnosprawnościami. Jest to oczekiwanie zasadne pod warunkiem przeorganizowania systemu świadczeń, bądź wprowadzenia nowego świadczenia (obok zasiłku pielęgnacyjnego) przeznaczonego dla osoby z niepełnosprawnością ze wskazaniem rehabilitacji.

14. Prawo do świadczenia pielęgnacyjnego dla każdego faktycznego opiekuna ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, nieposiadającego prawa do emerytury lub renty, w tym także dla faktycznego opiekuna nieposiadającego obowiązku alimentacyjnego.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Definicja opiekuna faktycznego przy ubieganiu się o świadczenia rodzinne nie obejmuje osób nieobciążonych obowiązkiem alimentacyjnym pomimo, że faktycznie sprawują one opiekę nad osobą z niepełnosprawnością.

Zasadne jest wyeliminowanie powyższego ograniczenia poprzez umożliwienie uzyskania świadczenia osobie nawet niespokrewnionej i nieobciążonej obowiązkiem alimentacyjnym, której opieka byłaby najodpowiedniejsza z punku widzenia praw osób z niepełnosprawnościami. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy z powodu braku osób zobowiązanych do alimentacji jedyną alternatywą dla osoby wymagającej całodobowej opieki byłby pobyt w domu pomocy społecznej. Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami jasno formułuje wobec Polski zakaz pozbawiania wolności ze względu na niepełnosprawność oraz zobowiązuje do podejmowania działań umożliwiających osobom z niepełnosprawnościami aktywne funkcjonowanie w środowisku.

15. Dodatkowe, obok świadczenia pielęgnacyjnego, wsparcie dla opiekunów sprawujących opiekę na dwiema lub więcej ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, oraz dla opiekunów samotnie sprawujących opiekę nad ON.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Jeszcze przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, wprowadzono zmiany, zgodnie z którymi od 1 stycznia 2017 r. oboje rodzice, którzy opiekują się więcej niż jednym dzieckiem z niepełnosprawnością mogą uzyskać świadczenie pielęgnacyjne - jest to efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 listopada 2014 r. sygn. akt SK 7/11.

Zasadne byłoby przy ustalaniu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego uwzględnienie także sytuacji, gdy pod opieką jednej osoby pozostaje więcej osób z niepełnosprawnością i wdrożenie rozwiązań pozwalających na podwyższenie wysokości przyznanego świadczenia w zależności od liczby osób podlegających opiece lub wprowadzenie stosownego dodatku do świadczenia pielęgnacyjnego. Aktualnie nie ma planów wprowadzenia takich rozwiązań.

Osoby sprawujące stałą opiekę nad niepełnosprawnymi członkami rodziny mogą obecnie pobierać jedno z niżej wymienionych świadczeń opiekuńczych:

  • świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 1583,00 zł miesięcznie,
  • specjalny zasiłek opiekuńczy w kwocie 620,00 zł miesięcznie,
  • zasiłek dla opiekuna w kwocie 620,00 zł miesięcznie.

Dotychczas nie został jednak wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 października 2014 r., sygn. akt K 38/13, w którym stwierdzono niekonstytucyjność zróżnicowania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osób sprawujących opiekę nad osobą niepełnosprawną ze względu na kryterium wieku powstania niepełnosprawności. W świetle tego wyroku opiekunowie osób dorosłych muszą być traktowani przez ustawodawcę w sposób jednakowy, jak opiekunowie osób z niepełnosprawnością, których niepełnosprawność powstała przed ukończeniem 18 lub 25 roku życia. Niezbędne jest zatem niezwłoczne podjęcie działań ustawodawczych, które doprowadzą do przywrócenia stanu zgodnego z konstytucyjna zasadą równości.

16. Stałe odprowadzanie składek emerytalno-rentowych od świadczenia pielęgnacyjnego i zorganizowaną opiekę wytchnieniową dla opiekuna ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki.

  • Postulat jest w trakcie częściowej realizacji.

Nie wydłużono okresu odprowadzania składek emerytalno-rentowych od świadczenia pielęgnacyjnego i aktualnie nie ma planów wprowadzenia postulowanych rozwiązań.

Postulat zorganizowania opieki wytchnieniowej może zostać częściowo zrealizowany w ramach Programu „Opieka wytchnieniowa - edycja 2019” finansowanego z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Wsparcie to zostało jednak ograniczone do beneficjentów kwalifikowanych jako osoby niesamodzielne na podstawie tzw. skali Barthel. Oznacza to, że opieka wytchnieniowa finansowana w ramach FWS najprawdopodobniej nie będzie przysługiwała opiekunom większości osób z niepełnosprawnością intelektualną lub z autyzmem.

Warto także zauważyć, że proponowane obecnie rozwiązanie nie ma charakteru systemowego i jest jedynie programem ograniczonym w czasie. Oznacza to, że nie wszyscy zainteresowani otrzymają szansę udziału w programie oraz nie daje gwarancji jego kontynuacji w przyszłości.

17. Zabezpieczenie opiekuna ON na wypadek ustania opieki, przez zagwarantowanie mu prawa do zasiłku dla bezrobotnych, z zaliczeniem okresu pobierania świadczenia pielęgnacyjnego poprzedzającego rejestrację w UP do okresu pracy, na czas nie krótszy niż 12 miesięcy oraz zapewnienie mu instrumentów ułatwiających powrót na rynek pracy.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Jeszcze przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, wprowadzono zmiany, zgodnie z którymi od 1 stycznia 2017 r. opiekun, który ze względu na śmierć podopiecznego utracił prawo do świadczeń opiekuńczych może uzyskać zasiłek dla bezrobotnych, jeżeli do dnia rejestracji jako osoba bezrobotna nieprzerwanie przez okres co najmniej 365 dni pobierał świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy lub zasiłek dla opiekuna.

Zasadne byłoby rozszerzenie prawa do uzyskania zasiłku dla bezrobotnych na opiekunów osób z niepełnosprawnością, których prawo do świadczeń wygasło z przyczyn innych niż śmierć podopiecznego (np. utrata orzeczenia o niepełnosprawności) i spełniają pozostałe warunki do uzyskania zasiłku.

18. Zapewnienie opiekunom ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, pobierającym emerytury lub renty, comiesięcznego dodatku w wysokości różnicy między kwotą świadczenia pielęgnacyjnego a kwotą pobieranej emerytury lub renty.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Aktualnie nie ma planów wprowadzenia takich rozwiązań.

19. Wydłużenie okresu zwolnienia od pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad ON dla rodziców ON pozostających w stosunku pracy, do okresu określonego wskazaniem lekarskim. Dodatkowy urlop związany z koniecznością rehabilitacji podopiecznego. Prawo do elastycznego czasu pracy dla opiekuna ON w stopniu znacznym. Ulgi dla opiekuna ON w stopniu znacznym w prowadzeniu działalności gospodarczej oraz ulgi dla pracodawcy zatrudniającego opiekuna ON w stopniu znacznym.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Postulat został zrealizowany w zakresie wydłużenia do 30 dni okresu pobierania zasiłku pielęgnacyjnego (obecnie: 184,42 zł.) w związku ze zwolnieniem od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi do 18 r.ż.

W pozostałej części nie ma aktualnie planów wprowadzenia takich rozwiązań.

20. Prawo do bezpłatnych przejazdów dla ON w stopniu znacznym wraz z opiekunem w celu realizacji obowiązku szkolnego, leczenia, rehabilitacji i diagnozowania.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Niemniej jednak, projekt ustawy o dostępności opublikowany 20 grudnia 2018 r. przewiduje zwiększenie wymiaru ulgi w przejazdach publicznymi środkami komunikacji dla dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodziców/opiekunów do 78%. Obecnie taka wysokość ulgi obowiązuje wyłącznie w drodze z miejsca zamieszkania do placówki oświatowej i z powrotem.

21. Stałe kierowanie subwencji oświatowej dla osób niepełnosprawnych pobierających naukę bezpośrednio do placówek oświatowych.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Subwencja oświatowa kierowana jest do jednostek samorządu terytorialnego, które przekazują środki z subwencji do placówek oświatowych zgodnie z danymi wprowadzonymi do Systemu Informacji Oświatowej. Uchwalona w 2017 r. – tj. przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, ustawa o finansowaniu zadań oświatowych wskazuje wprost, że środki z dodatkowej subwencji przekazywanej z tytułu orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego mogą zostać przeznaczone wyłącznie na organizację kształcenia specjalnego. Należy jednak zaznaczyć, że środki te nie są przekazywane na wsparcie konkretnego ucznia z niepełnosprawnością, w związku z którym gminie została przekazana zwiększona kwota subwencji, tzn. nie zrealizowano zasady „pieniądz idzie za uczniem”.

Rzecznik praw obywatelskich mówił o strajku nauczycieli u red. Konrada Piaseckiego

Data: 2019-04-18

Jest chociażby taki przepis, że kształt komisji egzaminacyjnych i struktury przeprowadzenia egzaminu powinien być znany na początku roku szkolnego. Tutaj się zmieniło w trakcie - wskazywał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, odnosząc się do przebiegu egzaminów w czasie strajku nauczycieli. Jego zdaniem są podstawy, "by składać zażalenia do komisji egzaminacyjnych, a następnie do sądu administracyjnego". 

Jarosław Zbieranek z BRPO w Rzeczpospolitej: niepełnosprawni również chcą głosować osobiście

Data: 2019-04-14

Wyniki badań opinii społecznej przeprowadzanych cyklicznie przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Centrum Badania Opinii Społecznej wskazują, że nawet co piąta osoba z niepełnosprawnościami w ubiegłych latach nie brała udziału w wyborach właśnie z powodu swojej niepełnosprawności. Świadczy to dobitnie, jak wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, by usunąć bariery (w szerokim tego słowa znaczeniu) w korzystaniu z praw wyborczych.

77 proc. wyborców z niepełnosprawnościami jako preferowany sposób udziału w wyborach wskazuje głosowanie osobiste w lokalu wyborczym. Alternatywne procedury głosowania (korespondencyjne czy przez pełnomocnika) uznawane są za ważne, ale rozważane raczej w sytuacjach awaryjnych. Wskazuje to, jak istotne jest właściwe przygotowanie lokali.

 

Oświadczenie Biura RPO dotyczące propozycji mediacji w związku ze strajkiem nauczycieli

Data: 2019-04-09

W związku z wypowiedzią w mediach przewodniczącego Sławomira Broniarza, że ZNP dostrzega pilną potrzebę zewnętrznego mediatora i proponuje, aby w tej roli wystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, przedstawiamy następujące stanowisko Biura RPO.

Problemy związane ze strajkiem nauczycieli i zbliżającym się terminem egzaminów dla uczniów budzą najwyższe zaniepokojenie RPO. Tym bardziej, że w wystąpieniu do Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej 4 kwietnia br. Rzecznik wskazał na wątpliwości natury prawnej i organizacyjnej związane  z wprowadzeniem przez MEN (2 kwietnia br.) zmian w rozporządzeniach dotyczących organizacji egzaminów: gimnazjalnego, maturalnego i ósmoklasisty. W przyjętej formie mogą one naruszać prawa obywatelskie.

Poczucie odpowiedzialności i oczywista troska o dobro uczniów powodują jednak, że RPO deklaruje otwartość i gotowość do podjęcia działań, które mogą pomóc w rozwiązaniu konfliktu. Jest to konieczne dla realizacji prawa do nauki, które gwarantuje w art. 70 nasza Konstytucja. Warunkiem niezbędnym każdej skutecznej mediacji jest jednak wola i zgoda wszystkich stron konfliktu, zarówno strony związkowej, jak i rządowej. Dotychczas takie okoliczności nie zaistniały.

Jednocześnie Rzecznik wyraża przekonanie, że najlepszym miejscem do rozmów między stroną związkową i rządem jest Centrum Dialogu Społecznego. I w pierwszej kolejności należałoby skorzystać z tej możliwości.

Ponadto informujemy, że 9, 10 i 11 kwietnia br. Adam Bodnar uczestniczy w zaplanowanym wcześniej wyjeździe regionalnym w województwach mazowieckim i podlaskim, gdzie spotyka się z lokalnymi społecznościami i zajmuje się rozwiązywaniem problemów zgłaszanych przez obywateli.

 

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie działań zmierzających do zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej redaktor Ewy Ivanovej

Data: 2019-04-08

W ostatnich dniach Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację o działaniach prokuratury zmierzających do zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej red. Ewy Ivanovej, która miałaby przedstawić zeznania jako świadek w postępowaniu dyscyplinarnym toczącym się wobec ś.p. prok. Andrzeja Kaucza. Pan prokurator Andrzej Kaucz, członek zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, zmarł 21 marca 2019 r.

26 lutego 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie uznał swoją niewłaściwość w sprawie wniosku prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, pełniącego funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla gdańskiego okręgu regionalnego, o zwolnienie z obowiązku tajemnicy dziennikarskiej świadka Ewy Ivanovej. Wskazał jednocześnie, że sądem właściwym do rozpoznania wniosku, zgodnie z art. 329 § 1 Kodeksu postępowania karnego, jest sąd powołany do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji - w tym przypadku miałby to być Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie w tym kontekście przypomnieć, że tajemnica dziennikarska jest instytucją szczególną. Ochrona tajemnicy dziennikarskiej jest podstawową gwarancją wolności mediów i swobody wypowiedzi, chronionych przez art. 14 i 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje ochronę źródeł informacji za jeden z fundamentów ochrony prasy. 

Brak gwarancji w tym zakresie mógłby powstrzymywać informatorów od wspierania mediów w przekazywaniu wiadomości o podstawowych problemach istotnych dla społeczeństwa. Taki efekt mający charakter mrożący mógłby w efekcie doprowadzić do osłabienia podstawowej funkcji mediów, czyli roli publicznego kontrolera, wiążącej się z ujawnianiem nieprawidłowości, sprzyjającej właściwemu funkcjonowaniu instytucji publicznych (tak m.in. w fundamentalnej sprawie Goodwin p. Wielkiej Brytanii, nr skargi 28957/95 czy w sprawie Bladet Tromsø p. Norwegii, nr skargi  21980/93). Niezależne media, jako przekaźnik informacji, mają urzeczywistniać zasadę jawności spraw publicznych, umożliwiać podjęcie debaty, efektem której będzie podjęcie działań zmierzających do zapewnienia wspólnego dobra.

W Polsce tajemnica dziennikarska, czyli ochrona informatora i autora materiału prasowego, zagwarantowana jest wymienionymi wyżej przepisami Konstytucji RP, a także art. 12 ust. 1 pkt 2 i art. 15 ust. 2 ustawy - Prawo prasowe. Tajemnica dziennikarska obejmuje dane umożliwiające identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych. Wolność mediów musi wyrażać się między innymi w prawie do zachowania w tajemnicy danych osobowych informatorów dziennikarskich, co ma pozwolić na nieskrępowane pełnienie roli publicznego obserwatora i strażnika. Dziennikarz jest obowiązany chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które oferują mu zaufanie. Biorąc pod uwagę wskazane wyżej znaczenie mediów i rolę dziennikarzy nie można zgodzić się, by decyzja o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej traktowana była jako zwykła formalność. 

W każdym przypadku, również w przypadku sprawy, w której świadkiem ma być red. Ewa Ivanova, to niezależny sąd musi dokonać oceny okoliczności konkretnej sprawy, zaś przesłanki uprawniające do zwolnienia z tajemnicy powinny być wykładane ściśle. Jednym z kluczowych elementów gwarancji tajemnicy dziennikarskiej jest też kontrola decyzji o jej ograniczeniu przez sąd lub inny niezależny organ (zob. wyrok ETPCz w sprawie Sanoma Uitgevers B.V. p. Holandii, nr skargi 38224/03). Taka procedura przewidziana jest również w prawie polskim. Zwolnienie z tajemnicy dziennikarskiej powinno, zgodnie z art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego, następować w wyjątkowych i szczególnie uzasadnionych okolicznościach, jak również wyłącznie wówczas, gdy przemawia za tym dobro wymiaru sprawiedliwości, a okoliczności sprawy nie da się ustalić przy pomocy innych dowodów. W świetle tego przepisu dziennikarza z tajemnicy dziennikarskiej może zwolnić tylko sąd.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich rozpoznanie wniosku o zwolnienie z obowiązku tajemnicy zawodowej w trybie art. 180 § 2 k.p.k. leży tylko i wyłącznie w gestii sądu, który jest sądem w rozumieniu art. 175 § 1 Konstytucji RP. Sprawa ta dotyczy bowiem sprawy z zakresu wymiaru sprawiedliwości i dotyczy kluczowej dla swobody wypowiedzi tajemnicy dziennikarskiej. Nie wchodząc w kwestię konieczności umorzenia w tym przypadku postępowania dyscyplinarnego w związku ze śmiercią prokuratora Andrzeja Kaucza, to jednak systemowo nie można zaakceptować sytuacji, w której decyzja o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej podjęta byłaby przez podmiot który nie ma kompetencji do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym nie jest sądem w rozumieniu Konstytucji RP. Art. 175 ust. 1 w związku z art. 10 ust. 1 Konstytucji RP wprowadza zasadę sądowego wymiaru sprawiedliwości i wyczerpująco wylicza sądy uprawnione do jego sprawowania. Żaden inny podmiot nie ma prawa wkraczania w tę sferę.

Jakakolwiek próba zwolnienia red. Ewy Ivanovej z tajemnicy dziennikarskiej przez organ powołany do orzekania w postępowaniu dyscyplinarnym niebędący sądem w rozumieniu art. 175 ust. 1 Konstytucji RP stanowić może nieuzasadnione naruszenie swobody wypowiedzi, które może powstrzymywać nie tylko informatorów od przekazywania ważnych dla społeczeństwa informacji, ale również dziennikarzy od podejmowania tematów istotnych dla funkcjonowania państwa i społeczeństwa.  

VII.564.27.2019

RPO Adam Bodnar dziękuje sędziemu Wojciechowi Hermelińskiemu za wieloletnią służbę na stanowisku Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej

Data: 2019-03-29

Wielce Szanowny Panie Sędzio,

w związku z zakończeniem Pana misji na stanowisku Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, pragnę złożyć Panu serdeczne podziękowania za dotychczasową współpracę.

Niech mi wolno będzie przy tej okazji wyrazić wielki podziw i uznanie dla Pana niezwykłych osiągnięć życiowych oraz wieloletniej działalności publicznej wykonywanej z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Jestem pod wrażeniem Pana licznych zasług w służbie państwa i wymiaru sprawiedliwości. W każdej z pełnionych przez siebie ról wyznaczał Pan  wysokie standardy etyczne i profesjonalne, nigdy nie tracąc z pola widzenia tych wartości, które uosabiają demokrację oraz prawa i wolności obywatelskie.

Szczególnie chciałem wyrazić wdzięczność za owocną i partnerską współpracę z Rzecznikami Praw Obywatelskich kolejnych kadencji. Pozwoliło to na rozwiązanie wielu spraw i wniosków kierowanych przez obywateli do Biura RPO.

Chciałbym też podkreślić, że mimo Pana nadzwyczajnych zasług, bardzo liczymy na dalszą aktywność i zaangażowanie Pana Sędziego w życiu publicznym, bo czasy mamy nadzwyczaj trudne, wymagające odwagi i przykładu.

Proszę przyjąć wyrazy wdzięczności za Pański wieloletni trud, jak również życzenia dobrego zdrowia i dalszych osiągnięć.

Łączę wyrazy szacunku i uznania,

Adam Bodnar

 

O wolności słowa, prawach człowieka i instytucji RPO - rozmowa Macieja Orłosia z Adamem Bodnarem

Data: 2019-03-26

O zadaniach instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich, o tym, czy widzi on - i reaguje - na zjawiska w internecie, i o tym na Youtube, co jest w stanie zrobić w sprawie mowy nienawiści, Adam Bodnar opowiadał Maciejowi Orłosiowi w jego kanale na Youtube.com w 50-minutowym wywiadzie.

Adam Bodnar o sytuacji w szkołach i edukacji seksualnej w RMF w rozmowie z Marcinem Zaborski

Data: 2019-03-20

Marcin Zaborski, RMF FM: Pukają do pana zaniepokojeni uczniowie albo rodzice prosząc o pomoc? No bo słyszą, że nauczyciele szykują strajk w przedszkolach i szkołach? 

Adam Bodnar:  Musiałbym sprawdzić, czy dostajemy jakieś indywidualne skargi. Raczej mam wrażenie, to jest głównie zainteresowanie dziennikarzy, pytanie o mój pogląd na sprawę.

No to pytamy - złapał pan się za głowę, słysząc ostatnie wypowiedzi prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, te o potężnym orężu, jaki nauczyciele mają w ręku? No bo przecież wystawiają ocenę, sprawiają, że uczeń przechodzi z klasy do klasy, a wszyscy wiemy, co się stanie, kiedy to się nie stanie. 

To odnoszenie się do tzw. opcji nuklearnych czy takich najdalej idących opcji jest zawsze czymś bardzo - wydaje mi się - delikatnym...

Rząd mówi, że to jest szantaż. Że to jest szantażowanie uczniów, rodziców, moralny szantaż.

Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji negocjacji między de facto rządem a nauczycielami.

Negocjacji, które w zależności od tego, jaki będą miały efekt, mogą się skończyć tym, że jednak czyjeś interesy bądź czyjeś prawa mogą być naruszane w postaci tych, którzy padną ofiarą akcji strajkowej, czyli rodziców oraz dzieci. Natomiast po to mamy ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, po to ona jest rozpisywana na wiele poszczególnych etapów, negocjacje, referendum, być może mediacje, protokoły rozbieżności, żeby nie doprowadzić do ostatecznej sytuacji. W tych negocjacjach pojawia się sporo nerwów i wydaje mi się, że trzeba cały czas pamiętać o co chodzi, czyli że chodzi o zrealizowanie z jednej strony postulatów płacowych, z drugiej strony o podniesienie jakości edukacji w Polsce, ale też doprowadzenie do tego, by jak najmniej naruszyć interesy innych osób. 

No tak, ale z jednej strony mamy prawo do strajku gwarantowane w konstytucji. Z drugiej strony także gwarantowane w konstytucji prawo dziecka do nauki. Pytanie, gdzie jest granica protestu nauczycieli. Strajk w czasie egzaminów?

Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Natomiast musimy pamiętać o tym, że strajki mają zawsze to do siebie, że powodują naruszenie czyichś uprawnień, bo gdybyśmy używali tego typu porównania, które pan redaktor zaproponował, to też moglibyśmy powiedzieć: piloci nie mogą strajkować, bo to narusza moje prawo, wolność poruszania się po terytorium Rzeczpospolitej albo po świecie. W związku z tym nie powinni, bo wtedy ja nie będę mógł się przemieszczać.

To nie ja proponuję. Politycy PiS-u na przykład namawiają rodziców, żeby szykowali wobec związków zawodowych pozwy cywilne za narażanie na konkretne koszty życiowe i społeczne, a także utracone szanse ich dzieci. No bo jeśli będzie strajk, to nie będzie nauki. 

I  powstaje pytanie, o co w tym chodzi - czy chodzi o to, żeby faktycznie te pozwy kierować, czy chodzi być może o to, aby podkręcić atmosferę w taki sposób, aby przeciwstawiać postulaty nauczycieli postulatom czy oczekiwaniom rodziców i dzieci.

No bo jeśli przeciwstawimy te dwie strony, to rząd na tym wychodzi najlepiej - czyli może rozgrywać ten konflikt w taki sposób, żeby nie rozwiązać problemu płacowego, z którym zgłaszają się nauczyciele. 

Ala pana zdaniem, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, ten strajk - jeśli będzie i przypadnie na czas egzaminów - to jest to prawo nauczycieli, z którego mogą skorzystać?

Ja bym chciał, żebyśmy przede wszystkim wykorzystali te wszystkie etapy, które są do tej pory i nie rozmawiajmy o hipotetycznych scenariuszach...

To się już dzieje - jest referendum strajkowe, zapowiedziany termin.

Panie Redaktorze, dobrze Pan wie, że jeszcze nie mamy wyniku referendum i jeszcze mamy kilka tygodni do tego momentu, kiedy być może dojdzie do tych dramatycznych decyzji.

Z tego co mówi szef ZNP wynika, że ten strajk po prostu będzie, że zdecydowana większość nauczycieli jest "za" - tam, gdzie głosują.

Myślę, że zwycięży rozsądek i myślę, że na końcu nie dojdzie do tych najbardziej dramatycznych sytuacji, że jednak gdzieś wszyscy się spotkają w połowie drogi.

Rzecznik praw dziecka wezwał pana do podjęcia czynności w sprawie deklaracji LGBT+, tej podpisanej między innymi przez prezydenta Warszawy, a pan mu odpisał, że ten podpis prezydenta jak najbardziej popiera.  

Pan rzecznik nie tylko mnie wezwał, ale skorzystał po raz pierwszy chyba w historii współpracy urzędów z tego szczególnego trybu, gdzie rzecznik występuje w charakterze wnioskodawcy, czyli nie zaprasza do rozmowy, nie prosi o jakąś dyskusję. Co więcej, co było dość takie nietypowe w tym liście, to pan rzecznik mi przypomniał treść mojego ślubowania, że mam wypełniać swoje obowiązki z należytą rzetelnością oraz sumiennością.

W tym swoim piśmie do pana rzecznik praw dziecka przywołuje na przykład artykuł 48 konstytucji. Chodzi o prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Według Rzecznika Praw Dziecka jest tu problem z deklaracją, która przewiduje m.in. edukację seksualną według standardów Światowej Organizacji Zdrowia.

No właśnie. Tutaj wchodzimy w pewien poziom niezrozumienia i charakteru tego prawa, i także tego, co wynika z przepisów prawa.

Rzecznik praw dziecka nie rozumie tego, co jest w deklaracji?

Chodzi mi o to, że artykuł 48. konstytucji nie ma charakteru bezwzględnego.

Każde prawo konstytucyjne, poza zakazem tortur, prawem do życia oraz zakazem eksperymentów naukowych podlega ograniczeniom. Ograniczenia te mogą być przewidziane ustawą i w sytuacji, kiedy są proporcjonalne i służą realizacji innego dobra.

To prawo rodziców już teraz podlega ograniczeniom. Mamy chociażby ustawę o wychowaniu do życia w rodzinie, która przewiduje różnego rodzaju zajęcia z zakresu tego, co można by nazwać nawet edukacją seksualną, czyli wychowanie do życia w rodzinie.

Ale wychowanie do życia w rodzinie w szkole jako zajęcia to są zajęcia nieobowiązkowe. Dzieci biorą w nich udział za zgodą rodziców.

Tak jest.

Po pierwsze, to wynika z rozporządzenia z 1999 roku, że musi być zgoda rodziców.

Po drugie - prawo oświatowe przewiduje, że jeżeli nawet jakieś zajęcia były organizowane w szkole przez jakąś inną na przykład organizację czy osobę, to musi podlegać to zgodzie dyrekcji szkoły za zgodą rady rodziców.

I to jest pytanie, które mi się ciśnie na usta. Z jednej strony są zajęcia, na które rodzice muszą wyrazić zgodę. Ale czy edukatorzy seksualni mogą się pojawić w szkole poza tymi zajęciami? I to nie jest zagrożenie dla tych rodziców, którzy nie chcą takich edukatorów seksualnych w szkole?

Właśnie mówię: Mogą się pojawić, ale na tych samych zasadach, które wynikają z  rozporządzenia i przepisów prawa oświatowego. Czyli za zgodą dyrekcji oraz rady rodziców.

Czyli żeby pojawił się edukator seksualny na jakiejkolwiek lekcji w szkole - musi być zgoda rodziców?

Moim zdaniem tak. Rodzice muszą wyrazić zgodę. Może niekoniecznie za każdym razem, ale musi być ta wcześniejsza zgoda.

Co więcej - jest nawet taki tryb, który przewiduje zorganizowanie takiego wcześniejszego spotkania, gdzie będzie przedstawiana osoba - kto mógłby być tym edukatorem i w jakim zakresie to powinno być prowadzone.

Pan pisze do Rzecznika Praw Dziecka, że jeżeli chodzi o edukację antydyskryminacyjną i seksualną, mamy rozwiązania niezgodne z międzynarodowymi standardami. Zastanawiam się, czy Pana zdaniem edukacja seksualna powinna być w Polsce obowiązkowa?

Jeżeli już dyskutujemy o standardach, to bardzo często organizacje, które się tym zajmują, wskazują, że nasza edukacja seksualna jest nie do końca zgodna z najlepszymi standardami dotyczącymi wiedzy.

To jest ich opinia. A Pana? Pana zdaniem edukacja seksualna w Polsce powinna być obowiązkowa?

Nie powinniśmy teraz, w tym momencie, tworzyć innych ram niż te, które wynikają z przepisów prawa oświatowego.

Natomiast musimy też zważać na to, co wynika z konwencji międzynarodowych. Bo chociażby konwencja Rady Europy o zakazie wykorzystywania dzieci zawiera postanowienia, na które się zgodziliśmy, że powinniśmy chronić dzieci chociażby przed przemocą na tle seksualnym. 

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/popoludniowa-rozmowa/news-bodnar-eduk...

RPO w Polsacie o Karcie LBGT+ i korespondencji z Rzecznikiem Praw Dziecka

Data: 2019-03-18

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał w „Wydarzeniach i Opiniach" w rozmowie z Dorotą Gawryluk że „na gruncie konstytucji osoby homoseksualne nie mogą być dyskryminowane, mają prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, do poszanowania godności".

Zauważył też, że krytycy warszawskiej Karty LGBT+ posługują się cytatami, których nie ma w dokumentach WHO, na które się powoływał.  

Pytany o to, po co wprowadzać kartę LGBT+, Rzecznik Praw Obywatelskich odpowiedział, że "jeżeli porozmawiamy z działaczami organizacji LGBT+, czy z osobami, które są szykanowane, to one mówią, że w edukacji nie jest najlepiej - dochodzi do szykanowania dzieci i młodzieży z powodu orientacji, bądź, być może, postrzegania kogoś jako osoby homoseksualnej. Dochodzi do zagrożenia poczucia bezpieczeństwa".

Dorota Gawryluk pytała, jak to możliwe, że dziś takiemu dziecku nie zapewniamy bezpieczeństwa i wsparcia.

Adam Bodnar tłumaczył, że właśnie o tym jest karta: w sytuacji, kiedy takie osoby uciekają z domu, potrzebna jest dla nich ochrona. - I temu służy karta LGBT+, że ona reguluje te różne kwestie, w jaki sposób sobie poradzić - dodał.

- Uważam, że karta LGBT i to, że prezydent Trzaskowski zdecydował się na takie działanie, jest bardzo ważne z punktu widzenia respektowania praw osób LGBT. Pozostałe miasta, tak jak Gdańsk, powinny pójść tym tropem – powiedział Adam Bodnar.

Po ataku w Christchurch - list kondolencyjny RPO do Ambasador Nowej Zelandii

Data: 2019-03-18

Jej Ekscelencja

Mary Thurston

Ambasador Nowej Zelandii
w Polsce

 

Al. Ujazdowskie 51

00-536 Warszawa

Wasza Ekscelencjo,

w związku z okrutnymi i bezsensownymi aktami przemocy, jakie dokonały się w Christchurch, pragnę złożyć na ręce Pani Ambasador wyrazy głębokiego współczucia dla rodzin i bliskich ofiar oraz wszystkich osób poszkodowanych.

Ta tragedia dotyka nas wszystkich. Jesteśmy wstrząśnięci tym bardziej, że nastąpiła w kraju, który był dla wielu przykładem otwartości i tolerancji, szacunku dla wielokulturowego dziedzictwa. Okazało się jednak, że nienawiść i ksenofobia oraz mordercze zapędy ekstremistów nie znają granic, są w stanie zagrozić każdej społeczności.   

Nie zabliźniły się jeszcze nasze duchowe rany po niedawnym zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Dlatego nie tylko podzielamy, ale i głęboko rozumiemy Wasz smutek.
I podobnie jak społeczeństwo Nowej Zelandii jesteśmy zdeterminowani, aby do końca wyjaśnić wszystkie źródła i przyczyny tego zła. A przede wszystkim podjąć działania, by skuteczniej walczyć z nienawiścią w przestrzeni publicznej i ograniczyć jej rolę w kształtowaniu ludzkich postaw, zwłaszcza młodego pokolenia.

Jestem przekonany, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich najlepiej wyrażę wolę wielu moich Rodaków zapewniając o naszej solidarności ze społeczeństwem Nowej Zelandii, gotowości do wsparcia i współdziałania. Żaden sygnał o naruszeniu ludzkiej godności nie powinien pozostać bez naszej odpowiedzi.

Łączę wyrazy szacunku i współczucia,

Adam Bodnar

Sprawa składowiska odpadów

Data: 2019-03-10

Aby woda znów była czysta, a trawa zielona.

Siwe grunty, brak roślinności, resztki zabudowań fabrycznych – tak dziś wyglądają tereny nieczynnych składowisk odpadów produkcyjnych po dawnych Zakładach Chemicznych w Bydgoszczy. W bezpośrednim sąsiedztwie, na osiedlu Łęgnowo, mieszkają ludzie. Zakłady już w latach 80. nazywane były największym trucicielem Polski.

Pół wieku temu standardy bezpieczeństwa produkcji chemikaliów mocno odbiegały od dzisiejszych. Już wtedy jednak wiedziano o emisji toksyn do środowiska. To fenol, anilina, tuloidyna, chloroanilina, oktylofenole, estry oktulofenolooksyetylenowe, hydroksybifynele oraz difenylosulfon – wszystkie kancerogenne, mutagenne i toksyczne. W 1969 r. władze zarządziły dostarczanie mieszkańcom wody beczkowozami. W 1989 r. sąd wstrzymał w zakładach produkcję fenolu, jednego z głównych produktów firmy.

 

 

RPO był gościem Jacka Żakowskiego w TOK FM

Data: 2019-03-08
"Bodnar, Horror, Obczyzna" - tak "Gazeta Polska Codziennie" zatytułowała artykuł na temat interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich ws. paszportów z hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna". Sam RPO Adam Bodnar w TOK FM stwierdził, że tytuł ten "mieści się w wolności słowa".
 

Sprawy ważne dla kobiet nie tylko w Dniu Kobiet. Rzecznik Praw Obywatelskich podpowiada, o czym należy pamiętać

Data: 2019-03-08
  • Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich - organu ds. Równego Traktowania
  • Lista niezałatwionych spraw dla połowy mieszkańców naszego kraju, dla jego obywatelek, jest długa
  • Przedstawiamy ją w skrótowej formie, linki prowadzą do rozwinięć
  • O czym powinniśmy pamiętać, zwłaszcza dziś, ale także jutro i każdego następnego dnia?

O problemie przemocy domowej – krzywdzie, której według szacunków WHO doświadcza co trzecia kobieta na świecie[1]. O tym, że stanowi ona formę dyskryminacji ze względu na płeć – jest bowiem stosowana w przeważającej mierze przez mężczyzn wobec kobiet. O tym, że zapewnienie niezbędnego wsparcia i schronienia kobietom doświadczającym przemocy jest obowiązkiem władz publicznych wynikającym m.in. z obowiązującej (także w naszym państwie) Konwencji Stambulskiej.

O tym, że kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje i nadal stanowią widoczną mniejszość w obu izbach polskiego parlamentu. O tym, że niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe, które głoszą np. że kobiety nie powinny angażować się w politykę, ponieważ to nie jest ich rola. O tym, że ograniczenie roli kobiet w życiu publicznym sprawia, iż państwo może nie dostrzegać  wielu ważnych problemów.

O tym, że prawa reprodukcyjne kobiet i dziewcząt nie są respektowane – kobiety skazuje się często na znoszenie niewyobrażalnego bólu, jakim może być ból porodowy, ograniczając ich prawo do znieczulenia. O tym, że świadczenia medyczne wynikające z obecnie obowiązującej, restrykcyjnej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, nie są w pełni dostępne. O tym, że kobiety ciężarne w dramatycznej sytuacji życiowej często nie mogą w pełni liczyć na pomoc i zrozumienie.

O tym, że nie umiemy się dobrze dzielić rolami zawodowymi i rodzinnyminadal to głównie na kobietach spoczywa obowiązek zajmowania się domem i rodziną. O tym, że przypisując kobietom i mężczyznom stereotypowe role, tracimy na tym wszyscy. Przez te stereotypy kobiety mają mniejsze szanse na realizowanie się w życiu zawodowym, a ojcowie rzadziej decydują się na korzystanie z przysługujących im urlopów rodzinnych i mają mniej czasu na nawiązanie więzi z dzieckiem.

O tym, że kobiety wykonujące tą samą lub porównywalną pracę co mężczyzna otrzymają niższe wynagrodzenie (według badań zleconych przez Komisję Europejską - średnio o 7,2%, według GUS z 2016 r. – 18,5 proc.)[2]. W efekcie otrzymają niższe emerytury tylko dlatego, że są kobietami. O tym, że warto kwestionować krzywdzące dla kobiet zasady ustalania wysokości emerytur i walczyć o finansową przyszłość kobiet.

O tym, że bagatelizujemy lub umniejszamy rolę kobiet poprzez nasz język - kiedy bagatelizujemy lub wyśmiewamy wprowadzanie żeńskich nazw zawodów, czy innych form językowych, potwierdzających kulturową rolę kobiet. A przecież słowami można tak wiele dobrego wyrazić…

Bądźmy razem, na równi, w szacunku. Nie tylko od święta.




[1] WHO, Department of Reproductive Health and Research, London School of Hygiene and Tropical Medicine, South

African Medical Research Council, Global and regional estimates of violence against women. Prevalence and health

effects of intimate partner violence and non-partner sexual violence,

https://www.who.int/iris/bitstream/10665/85239/1/9789241564625_eng.pdf?ua=1

 

Czym zajmuje się RPO – Adam Bodnar w Onet Rano

Data: 2019-03-07

- Moja rola to krzyczeć, domagać się, czekać, aż ktoś wreszcie zwróci na to uwagę -m zwłaszcza tam, gdzie nie ma kto się za ludźmi ująć – mówił Adam Bodnar Jarosławowi Kuźniarowi w programie Onet Rano. - Służę wszystkim obywatelom, nie obrażam się na nikogo, szukam rozwiązań, które mogą służyć poprawie ochrony praw człowieka

 

 

Rzecznik odpisał Katarzynie Zybertowicz

Data: 2019-03-06

Rzecznik Praw Obywatelskich odpisał pani Katarzynie Zybertowicz. Zamieszczamy treść odpowiedzi Adama Bodnara:

Warszawa, 5 marca 2019 r. 

Wielce Szanowna Pani

Bardzo dziękuję za poruszający list i okazane mi zaufanie.

Jestem wdzięczny za pozytywną ocenę mojej pracy, dostrzeżenie „wrażliwości i serca”, które – jak Pani podkreśla – „wkładam w walkę z mową nienawiści i w walkę o prawa obywateli żyjących i myślących inaczej”. W istocie, tak właśnie staram się realizować misję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z najwyższą uwagą przyjąłem informację o Pani krytycznym stosunku do obyczajów panujących obecnie w życiu publicznym. Podzielam Pani niepokój, jeśli chodzi o nazbyt częste pokusy rozstrzygania sporów i kłótni poprzez drogę sądową, co może prowadzić w konsekwencji do prób ograniczenia wolności słowa (sam tego ostatnio doświadczam). Rozumiem też Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża – prof. Andrzeja Zybertowicza.

Odnosząc się do Pani prośby „o ostudzenie emocji grupy 37 osób (byłych opozycjonistów)”, które „poczuły się urażone wypowiedzią mego męża”, jak również o „wezwanie tych ludzi do opamiętania się”, pragnę wyjaśnić, jakie stanowisko może zająć w tej sprawie RPO i co mam do zaproponowania.

Jak rozumiem, opisany przez Panią spór związany jest z wypowiedzią prof. Andrzeja Zybertowicza z dn. 5 lutego br. w Pałacu Prezydenckim, gdzie Prezydent RP Andrzej Duda spotkał się z młodzieżą szkolną, która przeprowadziła debatę oksfordzką nad tezą pt. „Obrady Okrągłego Stołu były jedynym pokojowym sposobem obalenia komunizmu w Polsce”.  Pan Profesor, doradca Prezydenta RP, komentując tę debatę, przytoczył wówczas wygłoszoną przed laty opinię Andrzeja Gwiazdy, że „w roku 1989 komuniści podzielili się władzą ze swoimi własnymi agentami”. W reakcji na to stanowisko, grupa 37 byłych opozycjonistów z czasów PRL, m.in. Ludwika i Henryk Wujcowie, Zbigniew Bujak, Andrzej Celiński i Władysław Frasyniuk, poinformowała, że „czuje się skrzywdzona” i zapowiedziała pozew sądowy przeciwko prof. Zybertowiczowi. Ich zdaniem bowiem „Okrągły stół rozpoczął falę demokratycznych przemian i stał się początkiem procesu odzyskiwania wolności przez Polskę”.

Od razu wyjaśnię, że jako RPO nie mogę wchodzić w istotę tego sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny. Nie mieści się to w kompetencjach ustawowych Rzecznika. Ponadto biorę pod uwagę fakt, że każdy z uczestników tego sporu ma wiedzę i osobiste doświadczenia znacznie przekraczające moje, jako 42-latka, informacje w tym zakresie.

Natomiast z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa.

Jak sama Pani zauważyła, od dłuższego czasu podejmuję wszelkie możliwe działania, aby istotnie ograniczyć obecność mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Między innymi 19 lutego br. skierowałem list do Prezesa Rady Ministrów zawierający 20 rekomendacji, jak konkretnie postępować w tej sprawie. Natomiast wcześniej, 23 stycznia br., w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego wskazałem 30 przykładów spraw dotyczących "mowy nienawiści", w których działania prokuratury mogą budzić wątpliwości.

Szanowna Pani,

pozwolę sobie wyrazić stanowisko, że obecnie – niezależnie od działań systemowych i prawnych – konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa. Warunek jest jeden – chęć porozumienia i gotowość do prawdziwego dialogu muszą być okazane przez obie (wszystkie) strony sporu.

Chcę wierzyć, że jest to możliwe. Także w przypadku sprawy, którą Pani opisuje, i która budzi mój najwyższy niepokój, zwłaszcza, gdy przytacza Pani swoją troskę o syna. Apeluję więc gorąco do obu stron o ponowne przemyślenie swojej postawy. Oczywiście oferuję też swoją pomoc, jeśli strony uznają, że potrzebne jest spotkanie i rozmowa na neutralnym gruncie. W każdej chwili jest to możliwe w Biurze RPO. 

Jednocześnie chcę Panią zapewnić, że nie ustanę w swoich wysiłkach, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, by bronić praw obywateli zarówno do poczucia bezpieczeństwa i ochrony dobrego imienia, jak i do wolności słowa. Nawet jeśli nie uzyskam w tej mierze dostatecznego wsparcia ze strony władz państwowych, będę konsekwentnie odwoływał się do obywateli, do ich poczucia rozsądku i przywiązania do demokratycznych wartości.

Z wyrazami szacunku 

Adam Bodnar

 

Adam Bodnar: W demonstracji chodzi o to, żeby dotrzeć z przekazem, a nie o to, żeby zastraszyć. Tekst wywiadu dla Gazety Wyborczej

Data: 2019-03-01
  • Obowiązujące standardy praw człowieka muszą być przestrzegane w każdej sytuacji. Badam więc sprawę demonstracji i blokowania auta Magdaleny Ogórek pod TVP Info - mówi rzecznik praw obywatelskich red. Pawłowi Gawlikowi.

Podjął pan z urzędu sprawę protestu pod TVP Info 2 lutego. Co to oznacza w praktyce? 

– Zgodnie z pojawiającymi się w mediach informacjami mogło wówczas dojść do przekroczenia granicy pokojowego charakteru demonstracji. Moim obowiązkiem w takiej sytuacji jest poproszenie policji o informację, jakie są jej ustalenia i czy demonstracja była dobrze zabezpieczona. Wydaje mi się jednak, że w tym konkretnym przypadku policja jest wystarczająco zmotywowana przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego, by do końca wyjaśnić sprawę, tak że moją rolą jest raczej monitorowanie jej działań w tym zakresie.

Napisał pan: „Grupa osób zablokowała auto dziennikarki Magdaleny Ogórek, uniemożliwiając jej wyjazd i kierując wobec niej groźby i wyzwiska”. To zachowanie mieści się w formule pokojowego protestu?

– Można zorganizować spontaniczną, pokojową demonstrację na chodniku, ale pod warunkiem że zachowujemy przestrzeń bezpieczeństwa dla adresatów protestu. Oczywiście ten adresat powinien widzieć i słyszeć demonstrantów. Jeśli protestujący stoją metr od drogi z transparentami, wykrzykują różne hasła, robią harmider, to wszystko jest pokojowe. W momencie gdy pochodzą do samochodu, próbują go zablokować, to nie powinniśmy pytać, czy ostatecznie coś się stało, tylko czy osoba, która jest w tym samochodzie, może mieć poczucie zagrożenia.

Tu dodatkowo mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której adresatem protestu była osoba korzystająca z samochodu prywatnego i która jest dziennikarzem. Czyli należy do grupy, która powinna być szczególnie chroniona. Na to policja też powinna zwracać uwagę i zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa.

Osoby sympatyzujące z protestującymi pytają, czym różni się blokowanie samochodu pani Ogórek od blokad samochodów senatorów podczas protestów przeciw zmianom w sądownictwie latem 2017 r. 

– Wówczas mieliśmy do czynienia z klasycznymi demonstracjami sit-in, czyli blokadami: osoby protestujące w zmasowany i zorganizowany sposób usadawiały się na jezdni i uniemożliwiały wyjazd z danej instytucji. Te sit-iny odbywały się w obecności dużych grup funkcjonariuszy. W efekcie żaden urzędnik ani przez moment nie mógł poczuć się zagrożony.

Te sit-iny miały też absolutnie pokojowy charakter. To była pasywna obecność, nie dochodziło do żadnego fizycznego zbliżania się do konkretnych osób, tylko łączono się w łańcuchy ciał i ograniczano czasowo możliwość wyjazdu. To raczej inna sytuacja, niż kiedy ktoś spontanicznie próbuje zablokować wyjazd konkretnego samochodu.

Adresat protestu ma go widzieć i słyszeć

Protestujący podkreślają, że nie doszło pod budynkiem telewizji do żadnego kontaktu fizycznego z dziennikarzami. 

– Ale byłby to bardzo niski standard, gdyby polegał tylko i wyłącznie na niestosowaniu przemocy fizycznej. Jeśli podejdziemy do kogoś np. na odległość 40 cm, będziemy mu patrzyli głęboko w oczy i wykrzykiwali wrogie hasła, to nadal zachowujemy się pokojowo? Zastanówmy się zawsze, jakie odczucia możemy powodować, czy wywołujemy poczucie zagrożenia.

Warto zawsze zadać sobie pytanie, jak ja bym się czuł w sytuacji takiej osoby. Wyobraźmy sobie, że ktoś sprawujący funkcję publiczną wychodzi z budynku i jego prywatny samochód jest okupowany przez zwolenników innych poglądów. Czy też mówilibyśmy, że to standard? Ale jeśli demonstranci staliby przed bramą, w pewnym oddaleniu, i wznosiliby nawet wyszydzające go hasła – absolutnie czyniłoby to różnicę. Założenie przy demonstracjach jest takie: chodzi o to, żeby dotrzeć z przekazem, a nie zastraszać.

Dlatego na przykład wypracowano standard „sight and sound”. Zgromadzenia publiczne są organizowane po to, by przekazać komunikat do określonej osoby czy grupy, więc powinny być organizowane w taki sposób, aby być w zasięgu słuchu i wzroku tych, do których przekaz jest kierowany. To dotyczy też kontrdemonstracji. Z jednej strony demonstracja i kontrdemonstracja nie powinny się przecinać, bo wtedy może dojść do przemocy, ale z drugiej strony – powinny się widzieć wzajemnie. Dlatego kiedy na Marszu Niepodległości Obywatele RP zostali odgrodzeni kurtyną i nie było ich z marszu widać, mogło dojść do naruszenia standardu.

Ten sam standard trzeba zachować w przypadku demonstracji wobec polityka, osoby pełniącej funkcję publiczną, dziennikarza. Ma usłyszeć, widzieć, ale nie ma czuć się bezpośrednio zagrożony.

Ochrona przysługuje wszystkim dziennikarzom niezależnie od ich poglądów

Podkreśla pan, że dziennikarzom przysługuje szczególna ochrona. Część protestujących pod TVP odmawia tego określenia pracownikom telewizji publicznej. Przypominają wypowiedzi prezesa TVP Jacka Kurskiego, który w „Rzeczpospolitej” wyłożył swoje credo: „Oczywiście, że telewizja publiczna jest dużo bardziej państwowa, (...) więcej informuje o działaniach rządu i władzy publicznej niż telewizje komercyjne. (...) TVP po prostu stała się przeciwwagą dla TVN i Polsatu, które prawie już nie informują o pracach państwa i rządu, tylko zajmują się metodycznym zwalczaniem obozu rządzącego. Telewizja publiczna musi to równoważyć. Dlatego wyważenie i pluralizm nie powinny być rozliczane na poziomie TVP, tylko w bilansie wszystkich wiodących mediów elektronicznych w Polsce”. 

– Musimy tu rozdzielić dwie sfery. Po pierwsze, zastanówmy się, na ile standard przedstawiony przez prezesa Jacka Kurskiego odpowiada powszechnie przyjętym w demokracji standardom mediów publicznych. Niestety, jest daleki od tych standardów. Nie można patrzeć na media w taki sposób, że subiektywnie ocenia się, kto komu służy i jaką opcję ideową reprezentuje. Trzeba przede wszystkim brać pod uwagę, na ile media publiczne – utrzymywane przez podatników – realizują wartości i zadania określone w ustawie o radiofonii i telewizji oraz w konstytucji. Czyli czy swoją misją służą wszystkim obywatelom, a nie tylko jednej opcji politycznej. U nas ten standard nie jest zachowany. Nie został chociażby wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r., który analizował kompetencje Rady Mediów Narodowych i stwierdzał, że przy jej tworzeniu zostały pominięte kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji sprawującej bezpośrednią kontrolę nad mediami publicznymi. Tak więc już na poziomie prawnym stworzono instrumentarium mające dać wpływ na media publiczne większości politycznej. I zrealizowano to w praktyce, ponieważ prezes Jacek Kurski nie ukrywa specjalnie, że rolą mediów publicznych jest dziś służenie opcji obecnie rządzącej. To jest sprzeczne ze wszystkimi standardami, którymi kieruje się nasza konstytucja (wynika z nich cała konstrukcja KRRiT) i które wypracowano na forum Rady Europy.

To jedna sprawa. Z drugiej jednak strony przestrzegałbym przed tworzeniem podziału na dziennikarzy i pracowników mediów publicznych. Nie można pozbawiać kogoś statusu dziennikarza na podstawie prezentowanych przez niego poglądów. Jeśli dana osoba wykonuje określone funkcje dziennikarskie, czyli jest komentatorem, prowadzącym spotkania itd. – to jest ona dziennikarzem.

Bezpieczeństwo pracy dziennikarza to cała dziedzina praw człowieka. Chodzi przede wszystkim o zniwelowanie zagrożenia przemocą. W Polsce szczęśliwie nie musimy dyskutować o śmierci dziennikarzy, ale możemy już rozmawiać o groźbach pod ich adresem. Weźmy choćby przykład red. Grzegorza Rzeczkowskiego. który od pewnego czasu nie ma łatwego życia. Możemy też mówić o pogróżkach ze strony niektórych przedstawicieli władzy. Ale na Słowacji niedawno zginął dziennikarz Jan Kuciak.

Byłoby zatem niezwykle szkodliwe, gdybyśmy teraz zaczęli podważać te standardy bezpieczeństwa, zastanawiając się, komu one przysługują. Tu potrzebny jest możliwie niski próg. No bo spróbujmy na to spojrzeć też z drugiej strony. Potrafię wskazać wielu dziennikarzy, którzy wyrażają poglądy jasno wspierające określoną partię opozycyjną, nie kryją się z tym. Czy oni nie są dziennikarzami i nie powinni korzystać z ochrony? Powinni. Przekazują jakąś ważną wiedzę społeczeństwu i nie chcemy, żeby spotkała ich z tego tytułu przemoc.

Gdzie przebiegają granice prywatności polityków i demonstrantów

Podkreśla pan też, że znaczenie ma to, iż Magdalena Ogórek poruszała się prywatnym samochodem. W ostatnich latach spotykaliśmy się z protestami pod domami polityków – choćby byłych premierów Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Taka forma protestu powinna być dopuszczalna? 

– Z punktu widzenia standardów praw człowieka trudno mieć obiekcje. Mamy do czynienia z przestrzenią publiczną, czyli chodnikiem albo ulicą. Organizujemy protest. Z takimi protestami spotykamy się na całym świecie.

Z drugiej strony mamy jednak oczekiwanie, że politycy będą blisko ludzi, nie będą budowali murów ani ukrywali się za ochroną. Jak te dwie wartości w demokratycznym społeczeństwie wyważyć? Pamiętajmy, że nie chodzi tu tylko o poczucie bezpieczeństwa polityków, ale też ich rodzin, dzieci.

Wydaje mi się więc, że nic nie stałoby na przeszkodzie, gdybyśmy w naszym życiu publicznym dążyli do ustanowienia takiego standardu, że dom prywatny traktujemy jak twierdzę, która korzysta z ochrony. Tego nie można prawnie uregulować, ale powinniśmy oczekiwać od poważnych sił politycznych, że nie będą korzystać z takich form protestu. One będą się zdarzać, ale powinny pozostać absolutnie na marginesie naszego życia publicznego. A jeśli jakiś polityk będzie chciał takie protesty wspierać, to powinien się zastanowić, czy chce, aby za kilka miesięcy podobna demonstracja odbyła się pod jego domem.

Do tego dochodzi dalekosiężny skutek takich demonstracji w postaci odstraszania ludzi od polityki. Bo jeśli polityka będzie się wiązać z tak głęboką ingerencją w życie prywatne, to wiele osób może się nigdy nie zdecydować w nią wejść ze szkodą dla jakości naszego życia publicznego.

"Wiadomości" TVP podały imiona i nazwiska osób protestujących. Posłanka PiS Joanna Lichocka, która zasiada w Radzie Mediów Narodowych, oceniła, że „jeżeli ktoś bierze udział w demonstracjach o charakterze publicznym, wówczas jego wizerunek i nazwisko mogą zostać ujawnione”. Co pan na to? 

– Na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego to, co powszechnie postrzegane jest za naruszenie prawa do wizerunku jako dobra osobistego, jest najczęściej także naruszeniem innych dóbr osobistych – prawa do prywatności czy dobrego imienia. Jeżeli opublikowane zdjęcie czy materiał wideo przedstawiają daną osobę w określonej sytuacji życiowej, w której nie chce ona zostać publicznie pokazywana, to mamy do czynienia z naruszeniem prawa do prywatności. Jeżeli dodatkowo sytuacja ta będzie kompromitująca i nieprawdziwa, można również mówić o naruszeniu prawa do dobrego imienia.

Do okoliczności wyłączających bezprawność rozpowszechniania wizerunku na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zaliczyć należy m.in.: otrzymanie umówionej zapłaty przez osobę przedstawioną na wizerunku, zgodę prokuratora lub sądu na ujawnienie wizerunku osoby, przeciwko której toczy się postępowanie przygotowawcze czy sądowe, zgodę sądu na fotografowanie czy utrwalanie obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy, opublikowanie wizerunku w liście gończym. Zgody nie wymaga również rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek powstał w związku z wykonywaniem przez nią czynności służbowych, a także rozpowszechnianie wizerunku stanowiącego jedynie szczegół całości.

Żadna z powyższych okoliczności nie miała miejsca w przypadku publikacji wizerunku osób protestujących przed siedzibą TVP Info. W szczególności zaś nie można uznać, iż wskazane osoby, których wizerunek opublikowany został w „Wiadomościach”, stanowiły jedynie szczegół całości (zgromadzenia).

Zdjęcia rozerwanych płodów – tak, ale w obrębie demonstracji antyaborcyjnej

Podkreśla pan, że w obrębie demonstracji pokojowej jest miejsce nawet na hasła, które mogą obrażać adresatów. Przeciwnicy aborcji oceniają jednak, że w Polsce ich wolność wypowiedzi jest ograniczana przez uniemożliwianie im pokazywania w przestrzeni publicznej zdjęć uszkodzonych płodów na antyaborcyjnych plakatach. 

– Znów rozróżnijmy dwie kwestie. Po pierwsze – każda demonstracja ma prawo używać haseł, które mogą niepokoić, prowokować, być kontrowersyjne. Do momentu, gdy hasła są objęte przepisami dotyczącymi mowy nienawiści, gdy wyrażane są poglądy sprzeczne z ideą demokracji, pluralizmem, de facto zmierzające do zniszczenia demokracji jako takiej. Wyrażanie mocnych, może nawet czasami brutalnych dla adresatów poglądów, na przykład na temat tego, co sądzimy o aborcji, jest dopuszczalne. Osoby pro-life mają prawo tak samo zabierać głos, jak prawo ma do tego Robert Biedroń, który chce liberalizacji dostępu do aborcji.

Jednak druga kwestia to środki ekspresji. Jeśli wspomniane billboardy pojawiłyby się w obrębie demonstracji, to moim zdaniem musielibyśmy wtedy szukać dla nich ochrony. Bo demonstracja ma to do siebie, że korzysta z różnych gadżetów, eksponatów, masek, stylistyki. Ale jeśli tworzy się instalacje – billboardy czy oklejone samochody – to reguluje to kodeks wykroczeń: artykuł 51 § 1 mówiący o wywoływaniu zgorszenia w miejscu publicznym lub art. 141 mówiący o eksponowaniu w miejscu publicznym treści nieprzyzwoitych.

Standard praw człowieka mówi, że można takie obrazy eksponować przed przygotowaną publicznością. To trochę jak w muzeach czy galeriach, gdzie też możemy się spotkać z pracami związanymi z wykorzystaniem ciała czy pokazującymi ofiary wojny, ale wcześniej, przed wejściem do takiej sali, jest ostrzeżenie. Tak samo na stronach internetowych mamy ostrzeżenie przed wyświetlaniem pewnych filmów. Musimy zakładać, że uczestnikami życia publicznego są nie tylko dorośli, świadomi obywatele, ale mogą być nimi też dzieci albo osoby o szczególnej wrażliwości. Przestrzeń publiczna powinna być więc wolna od ekspresji, która może je narażać na zbędny stres. Dlatego sądy ten przepis stosują i czasami ograniczają tego typu wyjątkowo drastyczne wystawy antyaborcyjne.

 

(wywiad opublikowany za zgodą Wydawcy)

Chcesz, żeby obywatele mieli większy wpływ na sprawy dotyczące ochrony środowiska? Wyraź to i weź udział w konsultacjach dotyczących wdrożenia w UE Konwencji z Aarhus!

Data: Od 2019-02-27 do 2019-03-14

Konwencja z Aarhus jest aktem fundamentalnym dla prawa człowieka do czystego środowiska. Reguluje m.in. kwestię dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących ochrony środowiska (np. możliwość kwestionowania przed sądem inwestycji zagrażających środowisku, w którym żyjemy).

Niestety, jej wdrożenie pozostawia wiele do życzenia.

Rzecznik przekonał się o tym choćby w sprawie wycinki w Puszczy Białowieskiej (mimo iż decyzje w tym zakresie powinny być – zgodnie z Konwencją – zaskarżalne, sądy administracyjne odrzuciły skargę Rzecznika ze względu na przepisy krajowe).

Do 14 marca trwają konsultacje publiczne dotyczące wdrożenia w Unii Europejskiej Konwencji z Aarhus w zakresie prawa dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach środowiskowych. Rzecznik Praw Obywatelskich zachęca wszystkich zainteresowanych do zgłoszenia swoich uwag. Więcej informacji i kwestionariusz konsultacji dostępne są pod adresem:

https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/initiatives/ares-2018-2432060/public-consultation_pl

W konsultacjach publicznych UE każdy z nas może wypowiedzieć się na temat zakresu nowych inicjatyw, przedstawionych w nich priorytetów i wartości dodanej działań na szczeblu UE w danej dziedzinie. Konsultacje mogą też służyć do oceny realizowanych już strategii politycznych i obowiązujących przepisów. 

Szczegóły dostępne pod adresem:

https://ec.europa.eu/info/consultations_pl

O samorządowych kolegiach odwoławczych - wywiad RPO dla kwartalnika "Casus"

Data: 2019-02-27

– Trudno mi sobie wyobrazić, że w razie likwidacji kolegiów w ich miejsce powstałyby struktury niezależne, podobne do dzisiejszych – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar w wywiadzie z Krystyną Sieniawską i Małgorzatą Żmudką dla kwartalnika „Casus”.

RPO gratuluje Warszawie „Polityki Miejskiej Na Rzecz Społeczności LGBT+”

Data: 2019-02-25
  • Rzecznik praw obywatelskich pogratulował prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu przyjęcia deklaracji o prawach społeczności LGBT+
  • Podkreślił znaczenie działań oddolnych i lokalnych w sytuacji, gdy postawy radykalne i otwarcie naruszające prawa człowieka są w znacznym stopniu akceptowane, a mowa nienawiści obecna w przestrzeni publicznej często pozostaje bezkarna

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący także rolę niezależnego organu do spraw równego traktowania, z wielką radością przyjąłem informację o podpisaniu przez Pana Prezydenta Deklaracji „Warszawska Polityka Miejska Na Rzecz Społeczności LGBT+” – napisał do Rafała Trzaskowskiego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Pragnę serdecznie pogratulować Panu Prezydentowi podjętych działań, okazać swoje poparcie dla wskazanej inicjatywy, a także wyrazić nadzieję, że założenia i cele Deklaracji oraz zawarte w niej rozwiązania będą skutecznie realizowane.

Polska zajmuje obecnie 38 miejsce na 49 państw w przygotowywanym co roku, z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Homofobią i Transfobią przez organizację ILGA Europe, przeglądzie stanu ochrony prawnej zapewnianej osobom LGBT w państwach europejskich. Jest to przedostatnie miejsce wśród wszystkich państw Unii Europejskiej. Od lat najgorzej ocenianym obszarem ochrony prawnej jest ochrona przed przestępstwami z nienawiści, prawo do poszanowania życia rodzinnego oraz ochrona przed dyskryminacją.

Jak słusznie wskazał Pan Prezydent w tekście otwierającym Deklarację, w świetle obecnej sytuacji społecznej, w której postawy radykalne i otwarcie naruszające prawa człowieka są w znacznym stopniu akceptowane, a mowa nienawiści obecna w przestrzeni publicznej często pozostaje bezkarna, aktywne przeciwdziałanie dyskryminacji na poziomie lokalnym jest konieczne dla zapewnienia skutecznej ochrony praw osób LGBT+ oraz realizacji zasady równego traktowania w sferach codziennych relacji społeczno-gospodarczych.

Samorządy powinny więc korzystać ze wszystkich, dostępnych im w granicach kompetencji narzędzi, aby poprawiać sytuację grup szczególnie narażonych na dyskryminację, w tym osób LGBT+. Wskazane w podpisanej przez Pana Prezydenta Deklaracji obszary działania, tj. bezpieczeństwo, edukacja, kultura i sport, praca oraz administracja, wydają się w pożądany i godny naśladowania przez inne samorządy terytorialne sposób, wyznaczać kierunki potrzebnych, realnych i osiągalnych zmian.

Fakt, iż określenie założeń i przygotowanie treści dokumentu nastąpiło przy ścisłej współpracy z organizacjami i osobami reprezentującymi interesy społeczności LGBT+ gwarantuje też, że Deklaracja odzwierciedla rzeczywiste potrzeby grupy, której dotyczy, co również zasługuje na szczególne uznanie.

XI.071.5.2019

Oświadczenie Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-02-21

Rzecznik Praw Obywatelskich zobowiązany jest – ze względu na konstytucyjnie i ustawowo określone zadania – do przedstawiania opinii i komentarzy na temat najważniejszych spraw publicznych.

Taka opinia została wyrażona w wywiadzie dla Onet.pl. Dotyczyła ona okoliczności zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza, znaczenia mowy nienawiści dla tworzenia zatrutej atmosfery życia publicznego, roli i odpowiedzialności środków komunikacji społecznej.

Żaden fragment wypowiedzi RPO nie może stanowić podstawy i uzasadnienia zarzutów kierowanych do dr. Adama Bodnara.

Zdaniem Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich pozew TVP SA, skierowany formalistycznie rzecz biorąc wobec Adama Bodnara jako osoby fizycznej – jest próbą dyskredytacji instytucji RPO poprzez niedopuszczalne nadużycie prawa. Celem tego nadużycia jest ograniczenie sposobu i metod realizacji zadań Rzecznika oraz wywołanie efektu mrożącego.

Członkowie Rady czują się symbolicznie współpozwani  tej sprawie.

Warszawa, 21 lutego 2019 r.

O problemie książeczek mieszkaniowych w TVN 24

Data: 2019-02-19

Na pytania RPO rząd odpowiada regularnie, że widzi problem książeczek mieszkaniowych. Ale kiedy Rzecznik pyta o konkrety, nie ma ich – mówiła dyrektor Kamila Dołowska w rozmowie z red. Pawłem Blajerem w TVN 24 Bis

Gdy wolność znaczy tak mało - artykuł RPO dla "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-02-19

Pan Feliks - 11 lat za groźby wobec sąsiadów. Pan Lucjan - 10 lat za kradzież roweru. Pan Stanisław - 8 lat za kradzież kilku paczek kawy - napisał Adam Bodnar w artykule opublikowanym 19 lutego 2019 r.

Gdyby takie wyroki pozbawienia wolności zapadły w ich procesach, z pewnością uznalibyśmy je za rażąco surowe, wręcz niesprawiedliwe. A te osoby były faktycznie pozbawione wolności w zakładach psychiatrycznych - wysłane tam bez dogłębnego zbadania sprawy, bez ich wysłuchania.

Ludzie i rosnące lotniska. Czy właściciele domów zyskają realną szansę na odszkodowania za hałas?

Data: 2019-02-15
  • Parlament poprawia właśnie ustawę, którą przed rokiem Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjną: na złożenie wniosku o odszkodowanie dawała tylko dwa lata od decyzji rozpoczynającej budowę lub rozbudowę lotniska
  • Parlament do 15 marca powinien zmienić te przepisy. Początkowo senacki projekt dawał mieszkańcom realną szansę na uzyskanie odszkodowań, teraz jednak coraz bardziej zmierza w stronę ochrony interesów przedsiębiorców i państwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zaniepokojenie tym faktem

Oświadczenie to RPO wydaje w związku z toczącymi się pracami parlamentarnymi nad projektem zmiany art. 129 ust. 4 ustawy – Prawo ochrony środowiska, uznanego wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 7 marca 2018 r. (sygn. akt K 2/17) za niezgodny z Konstytucją.

Kiedy w danej okolicy ma powstać uciążliwa inwestycja, np. lotnisko, trzeba najpierw wskazać obszar ograniczonego użytkowania wokół. Na tym terenie nie będą w przyszłości spełniane normy środowiskowe – np. dużo wyższy może być poziom hałasu. Ale właściciele nieruchomości zyskują prawo do odszkodowania za utratę wartości ich własności.

Niestety, przepisy dawały na wystąpienie z takim wnioskiem tylko dwa lata – a ponieważ lotniska są budowane z reguły dłużej, wiele osób poniewczasie dowiadywało się, że prawo do odszkodowania już im wygasło. Lotniska w naszym kraju rozbudowywały się gwałtownie w ostatnich latach – dla większości tych inwestycji dwuletni termin już wygasł.

Przepisy te zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik Praw Obywatelskich i przed rokiem sprawę wygrał. 7 marca 2018 r. Trybunał uznał, że dwuletni termin na dochodzenie roszczeń jest zbyt krótki, a przez to niezgodny z Konstytucją. Nadmiernie ogranicza bowiem ochronę praw właścicieli (art. 64 Konstytucji).

Zaskarżony przepis traci moc 15 marca 2019 r. – do tego czasu parlament musi zmienić przepisy. Rzecznik śledzi prace parlamentarne z uwagą, dlatego dziś musi zaalarmować opinię publiczną, że przybrały one obrót niekorzystny dla ludzi.

12 lutego połączone senackie komisje: Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Środowiska oraz Ustawodawcza obradowały nad projektem nowelizacji ustawy (druk senacki nr 1069).

Przewidywał on, że :

  • z roszczeniami odszkodowawczymi można by było wystąpić w terminie PIĘCIOLETNIM od wejścia w życie aktu powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości,
  • w przypadku roszczeń, które jeszcze nie wygasły, termin na składanie wniosków byłby także PIĘCIOLETNI,
  • najważniejsze jednak było uregulowanie sytuacji osób, które zgłosiły wnioski, ale po upływie dwuletniego, niekonstytucyjnego terminu - dla nich  projekt przewidywał nowy, TRZYLETNI termin na wystąpienie z roszczeniem od dnia wejścia w życie nowelizacji.

Niestety, rozwiązania korzystne dla mieszkańców stref ograniczonego użytkowania nie zostały przyjęte – w nowej wersji (druk 1069s) senatorowie uznali, że:

  • do TRZECH a nie pięciu lat zostanie wydłużony czas na wnoszenie roszczeń odszkodowawczych w przypadku obszarów ograniczonego użytkowania (OOU), które dopiero powstaną,
  • do TRZECH lat wydłuży się termin w przypadku osób, którym roszczenia jeszcze nie wygasły (ich dom znalazł się w OOU nie dalej niż dwa lata temu),
  • Ci, którym termin na roszczenia już upłynął – nie będą mogli już NIC zrobić.

Taką zmianę projektu zainicjowało Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, wskazując, że inaczej zbyt wiele osób wystąpi z roszczeniami. To spowoduje z kolei zbyt poważne skutki finansowe dla samorządów, które zbudowały lotniska, a także dla skarbu państwa i podmiotów, których działalność doprowadziła do ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zdecydowany sprzeciw wobec przekazania takiego projektu  do dalszych prac parlamentarnych.

Należy przypomnieć, że to właśnie konieczność ochrony praw tych osób, którym dwuletni termin zawity upłynął, stała się przyczyną skierowania przez Rzecznika wniosku do Trybunału i wydania jego wyroku. W wielu przypadkach bowiem roszczenia wygasały, zanim obywatele uświadamiali sobie ich istnienie.

W ocenie RPO pełna realizacja wyroku winna uwzględniać prawa osób pokrzywdzonych niekonstytucyjnym przepisem. Tylko tak można naprawić szkody wyrządzone im w przeszłości. Tylko w ten sposób wyrok Trybunału Konstytucyjnego będzie mógł odnieść realny skutek. Nie można zapominać, że roszczenia odszkodowawcze z art. 129 ust. 4 ustawy dotyczą przede wszystkim właścicieli gruntów sąsiadujących z lotniskami, przy czym większość z tych inwestycji została już zrealizowana, natomiast uprawnieni nie zdążyli wystąpić z tym roszczeniem. Jeśli ustawodawca nie ureguluje – w przepisach przejściowych – sytuacji tych osób, nie będą one mogły w ogóle zrealizować swoich roszczeń, choć regulacja odbierająca im te została uznana za niezgodną z Konstytucją RP.

Trybunał Konstytucyjny uchylając ten przepis uznał, że jego podstawowym celem nie była „realizacja tradycyjnych funkcji prekluzji”, rozumiana jako określenie terminów na dochodzenie roszczeń, co jest konieczne dla prawidłowego regulowania stosunków prawnych. Trybunał wprost stwierdził, że w regulacji tej chodziło o „minimalizację skali dochodzonych roszczeń właścicieli nieruchomości i innych uprawnionych o odszkodowanie lub wykup. Prawodawca, wprowadzając krótki termin zawity na dochodzenie roszczenia, w istocie liczył na to, że nie wszyscy uprawnieni zdążą skorzystać z przedmiotowych roszczeń. Dominuje w tym troska o finanse publiczne, chęć ograniczenia wydatków obciążających budżet państwa czy jednostek samorządu terytorialnego; mniejszą rolę odgrywa wola wynagrodzenia uszczerbków poniesionych wskutek ograniczenia własności lub innych praw majątkowych.”.

W związku z powyższym Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie wyrazić głębokie zaniepokojenie związane z przyjętym brzmieniem projektu zmiany art. 129 ust. 4 ustawy – Prawo ochrony środowiska. Zarówno w zakresie, w jakim z projektu wykreślony został przepis przejściowy umożliwiający osobom uprawnionym „reaktywację” roszczeń opartych na przepisie uznanym za niezgodnym z Konstytucją, jak i w zakresie przyjętej formuły wydłużenia terminu występowania z roszczeniem: uznany przez Trybunał termin 2-letni jako rażąco za krótki został wydłużony zaledwie do lat 3.

Uchwalona w komisjach senackich zmiana projektu jest wyraźnie sprzeczna z istotą wniosku Rzecznika do Trybunału, a zarazem i z duchem samego wyroku sądu konstytucyjnego. Nie można zaakceptować sytuacji, w której to właśnie te osoby, których skargi – i prawna sytuacja – skłoniły Rzecznika do złożenia wniosku do TK, a naruszenie ich praw przez niekonstytucyjny przepis TK potwierdził, pozostaną bez jakiejkolwiek prawnej ochrony. Jedynym tego uzasadnieniem nie może zaś być – zdyskredytowana w tym przypadku przez TK – chęć ograniczenia wydatków budżetowych, kosztem osób, których konstytucyjne prawa naruszono.  

Niekorzystny dla właścicieli gruntów, opisywany wyżej w linku, projekt zmiany art. 129 ust. 4, zostały przyjęty przez Sejm na 22 lutego 2019 posiedzeniu, 26 lutego będzie procedowany w Senacie – załączam plik do uchwalonego przez Sejm tekstu nowelizacji. Projekt będzie procedowany 26 lutego (pkt 3. porządku) – link: https://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/tematy,517,1.html

Informacja o pozwie sądowym TVP SA skierowanym do Biura RPO

Data: 2019-02-11

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 11 lutego 2019 r. doręczony został pozew sądowy skierowany przez Telewizję Polską S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej o naruszenie dóbr osobistych, w związku z wypowiedzią Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w dniu 16 stycznia 2019 r. dla portalu Onet.pl dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

W pozwie powtórzone są wszystkie zarzuty zawarte we wcześniejszym wezwaniu przedsądowym w tej sprawie. Takie same są również żądania powoda, czyli zamieszczenie przeprosin w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, zapłata 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz zwrot koszów sądowych.

Adam Bodnar odniósł się do tych zarzutów oraz precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w piśmie skierowanym do TVP S.A. w dniu 4 lutego br. Wskazał w nim m.in. że nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ.

Jak podkreślono w pozwie, TVP S.A. nie czekała na te wyjaśnienia i nie brała ich w ogóle pod uwagę, ale od razu skierowała sprawę do sądu. Zaznaczono też, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej, chociaż portal Onet.pl zaprosił do rozmowy urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Stanowisko RPO w sprawie oskarżeń TVP S.A.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne, by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W., do TVP Info – zostały zakwestionowane w wyniku dziennikarskich ustaleń dziennikarzy (portal demaskator24.pl). Ostateczne wyjaśnienie tej powszechnie zauważonej sprawy jest zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności, jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji – Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

24 maja 2019 r. sąd oddalił pozew TVP. Uznał, że wypowiedzi Adama Bodnara nie naruszyły dóbr osobistych powodowej spółki. 

Wspomnienie Adama Bodnara o Janie Olszewskim w Onet.pl

Data: 2019-02-11

Bez wątpienia mecenas Jan Olszewski był jednym z najwybitniejszych obrońców praw człowieka we współczesnej Polsce. Nie zawsze tak to nazywano, ale w istocie chodziło o prawa osób prześladowanych przez władzę, broniących wolności i godnego życia - pisze dla Onetu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Europejski Nakaz Aresztowania: kilka słów o zaufaniu. Micha Hara z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-09

Zasada wzajemnego zaufania w UE opiera się na założeniu, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

Klasycznym pojęciem prawa międzynarodowego oraz podstawą znacznej części transgranicznego obrotu w sprawach karnych jest „wzajemność". Oznacza ona, że jedno państwo współpracuje z innym, np. poprzez wykonywanie wniosków o pomoc prawną, dokonywanie ekstradycji, stosowanie szerszej ochrony funkcjonariuszy konsularnych itp., pod warunkiem że to drugie państwo czyni podobnie.

Jednym z wielu ważnych osiągnięć Unii Europejskiej na gruncie prawa karnego było zerwanie z tą regułą w obrocie pomiędzy państwami członkowskimi. Zasada wzajemności została zastąpiona zasadą wzajemnego zaufania. Jej istotą jest założenie, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

 

Oświadczenie RPO w związku z pismem TVP

Data: 2019-02-08

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 22 stycznia 2019 r. wpłynęło pismo Telewizji Polskiej S.A. w związku z wypowiedzią Adama Bodnara 16 stycznia 2019 r. dla Onet.pl, dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Jest to wezwanie przedsądowe do dobrowolnego zaniechania dalszego naruszania dóbr osobistych TVP oraz usunięcia skutków naruszeń poprzez złożenie przez Adama Bodnara publicznych przeprosin i wpłatę określonej kwoty na wskazany cel społeczny. Chodzi o złożenie oświadczenia o przeproszeniu w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego przez kolejne 72 godziny na stronie głównej portalu Onet.pl oraz zapłatę 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Pismo głosi, że brak dobrowolnego wykonania tych czynności w terminie 2 tygodni spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych  obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne,  by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale  i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w  nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W.,  do TVP Info - zostały zakwestionowane w wyniku ustaleń dziennikarzy. Ostateczne wyjaśnienie tej  powszechnie  zauważonej sprawy jest  zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza  wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna  powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie  palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi  sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji –  Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

 

Adam Bodnar o ujawnieniu przez "Wiadomości" TVP danych protestujących: Takich metod nie można stosować

Data: 2019-02-05

W "Wiadomościach" TVP 4 lutego pokazane zostały wizerunki i dane osób, które brały udział w sobotnim proteście przed siedzibą telewizji i otaczały samochód pracowniczki TVP i kandydatki SLD na prezydenta RP Magdaleny Ogórek.

Osoby te  wymieniono je z imienia i nazwiska. W przypadku jednej z kobiet, która brała udział w incydencie przed TVP, podano również jej miejsce pracy. Była minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska zapytała na Twitterze rzecznika praw obywatelskich, czy TVP mogła to zrobić. - "Jeżeli nie może tego robić nawet policja (chyba, że są wydane listy gończe), to tym bardziej takich metod nie może stosować telewizja, zwłaszcza publiczna" - napisał Adam Bodnar.

RPO w sprawie pracownicy TVP Magdaleny Ogórek: Przekroczona została granica bezpieczeństwa

Data: 2019-02-04

- Jeszcze odpowiedź na pytanie co w sprawie zrobię. Rola RPO to dopytanie się Policji o odpowiednią reakcję na przemoc. Widać jednak, że @jbrudzinski wyjaśnia dogłębnie sprawę z @Policja_KSP - będę oczekiwał na wnioski – napisał Adam Bodnar 3 lutego na Twitterze. - Można protestować na różne sposoby. Ale protest musi być zawsze pokojowy. Nie może prowadzić do lęku, zastraszenia czy obawy o bezpieczeństwo. Przemoc nie może być akceptowana. Współczuję @ogorekmagda. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji - dodał.

Wypowiedź RPO Adama Bodnara dla portalu OKO.press:

„W trakcie manifestacji nie jest dopuszczalne zagrażanie fizycznemu bezpieczeństwu adresatów protestu. Kiedy przekraczamy tę granicę i powodujemy po drugiej stronie lęk, protest przestaje być już pokojowy. Tymczasem Konstytucja gwarantuje wolność jedynie pokojowych zgromadzeń.

Istnieje taka forma protestu jak sit-in, czyli blokowanie. Tego rodzaju protest miał miejsce na przykład przed Sejmem w trakcie tzw. kryzysu parlamentarnego w grudniu 2016 roku. Wczorajsza sytuacja jednak zasadniczo różniła się od tamtej.

Sejm był wtedy zabezpieczony przez policję, która miała możliwość pokojowego rozwiązania blokady. I nikt nie miał specjalnych pretensji, że to zrobiła. Na tym polega ta forma protestu: używamy w nim własnego ciała i godzimy się na to, że w miarę delikatnie zostaniemy wyniesieni.

Tymczasem przed budynkiem TVP policji było niewiele. Prawdopodobnie zbyt mało, by zapewnić dziennikarce poczucie bezpieczeństwa. Trzeba też postawić pytanie, czy obecni tam policjanci właściwie wypełnili swoje obowiązki.

Poza tym, w tym przypadku blokowanie dotyczyło nie urzędnika państwowego, tylko dziennikarki.

Niezależnie od oceny ich działalności, dziennikarzom co do zasady należy się szczególna ochrona, ponieważ są narażeni na krytykę i szykany ze strony współobywateli lub władzy.

Korzystanie z pokojowej manifestacji nie powinno też ingerować we własność prywatną. Niedopuszczalne jest naklejanie żadnych rzeczy na samochód czy uszkadzanie go.

To nie znaczy, że nie można protestować przeciwko efektom pracy dziennikarzy, ale ważna jest forma. Nie może ona zagrażać ich bezpieczeństwu”.

 

Cywilna droga ochrony czci będzie lepsza. Marcin Malecko z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-03

Dyskusja o utrzymaniu art. 212 kodeksu karnego penalizującego zniesławienie, a w szczególności stosowaniu go do dziennikarzy, odżywa regularnie w związku z kolejnymi medialnymi sprawami.

Jego zniesienie bądź ograniczenie postulowali wcześniej m.in. rzecznik praw obywatelskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, politycy różnych partii. Ostatnie wypowiedzi ministra sprawiedliwości pozwalają mieć nadzieję, że przypadek redaktora Wojciecha Biedronia przyniesie długo oczekiwany przełom.

Artykuł 212 k.k. przewiduje karę grzywny albo ograniczenia wolności za pomówienie danej osoby o postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Jeżeli sprawca dopuścił się czynu za pomocą środków masowego komunikowania, możliwa jest kara pozbawienia wolności do roku. Oznacza to surowszy wymiar kary dla dziennikarza.

 

Seniorzy nie mogę w pełni korzystać ze swoich praw. Anna Chabiera z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-03

Wielu spośród ponad 9 mln żyjących wśród nas seniorów zmaga się z ograniczeniami uniemożliwiającymi korzystanie z pełni ich praw.

Część programów rządowych i samorządowych sprawdza się, inne nie. Rzecznik praw obywatelskich wskazuje na potrzebę spójnej polityki państwa. W wielu krajach problem starzenia się społeczeństwa urósł już do rangi strategicznej.

Zarzuty wciąż aktualne

Przyjęcie 26 października 2018 r. przez rząd polityki społecznej wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność (dalej PS) jest ważnym krokiem w tworzeniu polityki senioralnej. Widać progres wobec Założeń Długofalowej Polityki Senioralnej na lata 2014–2020 z grudnia 2013 r. – w postaci choćby pogłębionej refleksji i przypisania określonych zadań instytucjom publicznym. Użyto w nim jednak sformułowania „osoby niesamodzielne", już niestety oswojonego przez urzędników i polityków. Umniejsza ono podmiotowość osób starszych i może zniechęcać do korzystania z oferty państwa.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Data: 2019-01-27

W czasie uroczystości przed Pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego w Warszawie rzecznik praw obywatelskich złożył wieniec i przypomniał treść rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 60/7 z 1 listopada 2005 r. Ustanawiała ona nie tylko dzień pamięci, ale także wzywała państwa członkowskie do opracowania programów edukacyjnych, które wpoją przyszłym pokoleniom lekcję Holokaustu, tak by zapobiegać dalszym aktom ludobójstwa.

W uroczystościach w Oświęcimiu brała udział zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- Czy faktycznie robimy wszystko co niezbędne, aby pamięć przetrwała? Czy z wystarczającą energią działamy na rzecz przeciwdziałania nienawiści w naszym życiu publicznym? Czy słuchamy głosu ekspertów jak odpowiedzialnie uczyć o tragedii Holocaustu? – napisał Adam Bodnar na swoim profilu na Facebooku. Czy w tej sytuacji można mieć nadzieję? W obliczu różnych wydarzeń, z całego ostatniego roku, mogę tylko odpowiedzieć, że nie wiem. Ale z pewnością będę uważnie słuchał co ma nam do powiedzenia Marian Turski. Jutro wystąpi na uroczystej sesji poświęconej Holocaustowi, zorganizowanej przez ONZ w sali posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego. Bądźmy jutro razem myślami z M. Turskim, a jeżeli mamy czas to oglądajmy transmisję (kanał United Nations na youtube).

Adam Bodnar w Radiu ZET o działaniach prokuratury w sprawach przestępstw motywowanych nienawiścią

Data: 2019-01-27

Łukasz Konarski: Jakiej odpowiedzi od prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry spodziewa się pan na swój list w sprawie umorzonych śledztw dotyczących mowy nienawiści.

RPO Adam Bodnar: Prokurator Generalny ma możliwość powrotu do każdej sprawy, która jest umorzona. I wydaje mi się, że powinien po prostu każdą sprawę przeanalizować, objąć osobistym nadzorem, i sprawdzić, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Bo tu jest mowa o 30 śledztwach. I pana zdaniem w każdym z tych 30 śledztw powinien jednak wypowiedzieć się sąd?

20 spraw zostało przeanalizowane przez Biuro RPO. I są to i sprawy dotyczące Marszu Niepodległości z 2017 r. i sprawy dotyczące tych wszystkich szubienic, aktów zgonu, marszu w Hajnówce. Przeróżne historie, które się wydarzyło, gdzie mieliśmy wątpliwości co do tego, czy prokuratura działa. Do tego jest jeszcze dołączony list Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”, które wskazało na kolejne 10 spraw, które prowadzili i też się spotkali z umorzeniami. Liczę na to, że prokuratura to przeanalizuje i postawi zarzut.

Migranci, wyznawcy islamu, przedstawiciele niektórych mniejszości narodowych i etnicznych, osoby LGBT itd. - w tym piśmie do ministerstwa to właśnie o to chodzi.

Tak, bo jeżelibyśmy się przyjrzeli tym sprawom z ostatnich kilku lat, to ma się wrażenie, że te sprawy niejako z automatu traktowane są w taki sposób, że albo są szybko umarzane, albo to postępowanie się toczy przez półtora roku i nie zmierza do jakiegoś racjonalnego końca.

(…)

Po zabójstwie prezydenta Adamowicza Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje zaostrzenie kar. Głównie chodzi o przestępstwa najcięższej kategorii. Czy prawo, które obowiązuje, jest wystarczające, czy konieczne są te zmiany, które chce minister Ziobro?

Mam wrażenie, że to jest odwracanie uwagi opinii publicznej od spraw najważniejszych. Podwyższanie kar to ładnie brzmi w mediach, a jak wchodzimy w szczegóły, to już wszystko zaczyna się komplikować. W kontekście tej sprawy bardziej należałoby się zastanowić nad resocjalizacją, nad kwestią traktowania osób z niepełnosprawnością intelektualną czy chorujących psychicznie w więzieniach, co się z nimi dzieje w trakcie odbywania kary, co się z nimi dzieje po odbywaniu kary. Nie jestem przekonany, że ta dyskusja na temat samego podwyższania kar to jest ta właściwa ścieżka. […]

Podwyższenie kar nie jest skuteczne, jeżeli temu nie towarzyszy skuteczność działania prokuratury. Mówiliśmy chociażby o tych umorzonych: mamy pewien obszar życia, gdzie prokuratura po prostu nie działa sprawnie. Gdzie sprawcy popełniają różne przestępstwa, czyny zabronione, a nie grozi im z tego tytułu kara. Tak że wydaje mi się, że nad tym powinniśmy się zastanawiać, a nie nad takim ładnie brzmiącym: ”Podwyższymy kary za różne przestępstwa”. […]

Z kolei Ministerstwo Zdrowia po tragicznej śmierci prezydenta Adamowicza proponuje umożliwienie dyrektorowi więzienia złożenie wniosku o przymusowe leczenie skazanego. Co pan na to?

To jest oczywiście nawiązywanie do ustawy, która przewiduje izolację po zakończeniu kary sprawców przestępstw seksualnych. Czyli ta ustawa, która została stworzona na kanwie sprawy pana Mariusza T. I proszę zauważyć, jak mieliśmy tę debatę na temat tej ustawy kilka lat temu, to chodziło przede wszystkim o izolację tych osób, które najpierw zostały skazane na karę śmierci, która to kara została zamieniona na 25 lat pozbawienia wolności. Obecnie mamy sytuację taką, że absolutnie to, co się dzieje w ośrodku Gostyninie, to nie tylko są te osoby, czyli nie tylko pan Mariusz T. i inne, które miały tę zamianę kary, ale w zasadzie, praktycznie rzecz biorąc, prawie każda osoba, która miała jakieś przestępstwo seksualne w przeszłości, odbyła karę, a dyrektor w pewnym sensie boi się wypuścić tę osobę na wolność. Ośrodek w Gostyninie jest już wypełniony po brzegi, mieszka tam ponad 60 osób. Ja wielokrotnie apelowałem, żeby się zastanowić nad sposobem uregulowania wewnętrznego funkcjonowania prawami osób, które są tam osadzone. I teraz, jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to oczywiście obejmiemy kolejną kategorię osób możliwością tej izolacji i na początku nam się będzie wydawało, że chodzi o takie osoby, jak pan Stefan, a później się nagle okaże, że co druga osoba, która kończy karę, tam ląduje.[…]

A czy teraz nie będą stygmatyzowane osoby, które są chore psychicznie, np. cierpią na schizofrenię itd.? Bo jakby tutaj narracja z obozu rządowego, partyjnego jest taka, że Stefan W. to recydywista, ale chory psychicznie.

Warto zauważyć, że zaraz po tym, jak nastąpiło tragiczne wydarzenie, zamordowanie pana prezydenta Adamowicza, nawet Polskie Towarzystwo Psychiatryczne powiedziało: „Uwaga, spokojnie, nie możemy uznawać, że schizofrenia to zaraz od razu oznacza niebezpieczeństwo. To jest po prostu choroba, ale choroba, która się wiąże z głębokim cierpieniem, i nie szafujmy za bardzo słowami, gdyż możemy właśnie w ten sposób – to, co pan redaktor powiedział – stygmatyzować osoby.

Musimy pamiętać o jednej rzeczy: że osoby chorujące psychicznie, które popełniają czyny zabronione, to nie jest tak, że one wychodzą na wolność. Prawo karne zna taką instytucję, która się nazywa: środki zabezpieczające. Czyli chodzi o to, że takie osoby można izolować w szpitalach psychiatrycznych w warunkach oddziału zamkniętego, czyli w zamkniętym szpitalu. I w ten sposób, społeczeństwo jest chronione przed nimi, przed popełnianiem kolejnych czynów zabronionych przez te osoby, ale oczywiście pod warunkiem, że są te osoby dobrze zdiagnozowane, jest wyrok sądu i te osoby też mają zapewnione odpowiednie wsparcie, leczenie w trakcie pobytu w tym szpitalu.

Ale obawia się pan tego, że np. będzie jakaś taka nagonka na osoby chore, które nie zagrażają nikomu, ale cierpią np. na schizofrenię?

Takie może być też niebezpieczeństwo, dlatego w ogóle cała debata na temat osób chorujących psychicznie i ich związków z systemem prawa karnego jest niezwykle ważna.

Na początku kadencji podjąłem takie działania związane z tym, żeby sprawdzić, ile osób chorujących psychicznie mamy w więzieniach i że być może one się gdzieś zaplątały w te młyny wymiaru sprawiedliwości i niepotrzebnie tam siedzą. […]

Ile osób konkretnie?

Zbadaliśmy sprawy ponad 150 osób i skierowaliśmy kilkadziesiąt kasacji bądź wniosków o ponowne wszczęcie postępowania. I kilku osobom  życiorysy prawno-karne chyba wyprostowaliśmy. […]

Słuchacze pytają: dlaczego pana zdaniem zginął Paweł Adamowicz?

Moja odpowiedź jest następująca: nie wiem.

To wyjaśni sąd w toku postępowania. Ja jako widz, jako obserwator życia publicznego wiem to, co wszyscy obywatele. Wiem oczywiście, co sprawca mówił na scenie.

Rozumiem, że pytanie zmierza do tego, jakie były te praprzyczyny związane z tym zachowaniem. Nie jestem w stanie ocenić w tym momencie, na ile to była motywacja indywidualna, na ile motywacja związana z jakimś ogólnym postrzeganiem świata.

Michał Kubalski: Ubezwłasnowolnienie – śmierć cywilna. Michał Kubalski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-01-26

Ubezwłasnowolnienie w kolejnych krajach odchodzi w przeszłość. Także w Polsce trwa dyskusja, czy instytucja tak głęboko ingerująca w prawa człowieka i obywatela, a przy tym tak nieelastyczna powinna być częścią systemu prawnego.

Kolejni rzecznicy praw obywatelskich od lat uważają, że ubezwłasnowolnienie trzeba zastąpić nastawionym na zaspokajanie indywidualnych potrzeb systemem wspieranego podejmowania decyzji. Identyczne są postulaty środowiska osób z niepełnosprawnościami.

Osoba ubezwłasnowolniona całkowicie nie może zawrzeć małżeństwa, uznać ojcostwa, sprawować władzy rodzicielskiej, nawiązać stosunku pracy, sporządzić testamentu, nie ma czynnego i biernego prawa wyborczego. Stąd częste określenie: „śmierć cywilna". We wszystkich sferach życia, poza drobnymi czynnościami życia codziennego, osobę ubezwłasnowolnioną całkowicie musi zastępować opiekun. A jego pozycja jest podobna do pozycji rodzica sprawującego władzę rodzicielską.

 

Seksistowski język w debacie o transparentności działań władzy publicznej. Oświadczenie RPO – niezależnego organu ds. równego traktowania

Data: 2019-01-24

W związku ze złożoną skargą indywidualną RPO odnotowuje, że debata publiczna dotycząca zagadnienia jawności płac osób zatrudnionych w Narodowym Banku Polskim przybiera czasami emocjonalny i niemerytoryczny charakter. Bez wątpienia wolność słowa oraz prawo do krytycznej oceny działań podejmowanych przez instytucje publiczne oraz osoby w nich zatrudnione ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania demokracji. Jednakże debata publiczna powinna być prowadzona z poszanowaniem godności i praw wszystkich jej uczestników.

Język, którym się posługujemy omawiając zagadnienia istotne dla prawidłowego funkcjonowania naszego państwa, powinien być wolny od wszelkich form nietolerancji i seksizmu. W tym kontekście krytycznie należy ocenić wypowiedzi noszące znamiona dyskryminacji, które zamiast na ocenie kompetencji i wiedzy zatrudnionych pracownic NBP zdają się koncentrować na ich cechach osobistych, takich jak płeć lub wygląd zewnętrzny. Sprzeciw budzą także stwierdzenia, które – opierając się na stereotypowych przekonaniach związanych z płcią – mogą podważać kompetencje kobiet do pełnienia określonych ról i funkcji w sferze publicznej. Ocena pracowników, w tym osób zatrudnionych w instytucjach państwowych, powinna być dokonywana wyłącznie w oparciu o obiektywne kryteria, w oderwaniu od płci czy innych cech osobistych.

Dodatkowo należy zaznaczyć, że tocząca się debata dotycząca wynagrodzeń osób zatrudnionych w instytucjach państwowych dotyka także podstawowych praw i wolności politycznych. Transparentność systemów wynagrodzeń (np. tabele zaszeregowania poszczególnych grup pracowników w danej instytucji) służy realizacji zasady równego traktowania w zatrudnieniu, w tym równości kobiet i mężczyzn (art. 33 Konstytucji), poprzez zapewnienie w praktyce przestrzegania zasady jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę tej samej wartości. Powiązana jest także z zasadą jawności działania administracji publicznej (art. 61 Konstytucji), z której wynika prawo każdego obywatela do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

Prawo żądania informacji o sposobie wydatkowania środków publicznych, w tym także na wynagrodzenia osób zatrudnionych w instytucjach publicznych, pozwala obywatelom sprawować społeczną kontrolę nad działaniami władzy i zapobiega jej nadużyciom. Doniosłość tego zagadnienia zauważył Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 20 marca 2006 r. (sygn. K 17/05) TK wskazał, że „wartość, jaką stanowi transparentność życia publicznego, przeważa nad bezwzględną ochroną prawa do życia prywatnego osób publicznych”. Tworzenie barier w dostępie do informacji publicznej – także w odniesieniu do ciężarów publicznych ponoszonych na utrzymanie aparatu państwowego – utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, obywatelom pełne i świadome uczestnictwo w życiu publicznym.

Wywiad RPO dla RZECZoPRAWIE o mowie nienawiści

Data: 2019-01-24
Gościem programu Wojciecha Tumidalskiego #RZECZoPRAWIE był Adam Bodnar. W programie RPO mówił o rekomendacjach co do walki z hejtem i wykazie umorzonych śledztw w takich sprawach, które przekazał prokuraturze. W sprawach dotyczących "mowy nienawiści" prokuratura często odmawia wszczęcia postępowania, umarza je albo prowadzi w sposób długotrwały bez zrozumiałego powodu. 

Senat pracuje nad budżetem Państwa. Informacja o projekcie budżetu dotycząca części 08-Rzecznik Praw Obywatelskich

Data: 2019-01-22
  • 22 stycznia komisje senackie opiniują projekt budżetu dotyczący m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Sejm uchwalił obcięcie budżetu o 7 mln zł
  • Takie zmniejszenie wydatków spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez parlament w 2012  r.

W dniu 28 listopada 2018 r. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała zgłoszone poprawki zmniejszające budżet RPO o kwotę 7.226 tys. zł, na którą składają się:

  • wydatki bieżące 7.096 tys. zł, w tym wynagrodzenia osobowe 2.464. tys. zł,
  • wydatki majątkowe 130 tys. zł.

Poprawki te zostały zaakceptowane przez Sejm, co znalazło wyraz w treści uchwalonej ustawy budżetowej na rok 2019. Obecnie ustawa procedowana jest w Senacie.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skierowano w ubiegłym roku ogółem 57 546 wniosków tj. o 4.710 więcej niż w roku 2017, z tego 25 266 dotyczyło spraw nowych. W bezpośrednich kontaktach z interesantami 36 329 osobom udzielono porad i wskazano przysługujące im środki prawne. Rozpatrzono 25 921 spraw, z tego 10 673 podjęto do prowadzenia, wykorzystując przysługujące Rzecznikowi środki prawne.

Przygotowane na 2019 rok projekt budżetu RPO został szczegółowo uzasadniony zwiększonym zakresem zadań i jest wyrazem potrzeb oraz przyjętej przez Rzecznika koncepcji działania. Uzyskał pozytywną opinie Biura Analiz Sejmowych (BAS).

Zmniejszenie budżetu RPO o 7,226  mln zł spowoduje:

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów stanowiska pracy przewidziane były przede wszystkim do realizacji nowego uprawnienia wynikającego z ustawy z dn. 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym tj. skargi nadzwyczajnej. W związku z tym, że skargę nadzwyczajną można wnieść od każdego prawomocnego wyroku sądu, w okresie ok. 20 lat wstecz, rozpatrywaniem wniosków powinni zająć się pracownicy posiadający wysokie kwalifikacje. Rzecznik jest jedynym obok Prokuratora Generalnego podmiotem uprawnionym do złożenia takiej skargi do SN. Zaznaczyć należy, że do RPO wpływa coraz większa ilość wniosków: do 31 grudnia 2018 r. wpłynęło  2 991 wniosków o skargę nadzwyczajną. Ustawodawca nakładając na RPO nowe zadania, nie przewidział żadnych dodatkowych środków na ten cel. Wszystkie wystąpienia o zwiększenie budżetu kierowane do Premiera i Ministerstwa Finansów zostały negatywnie rozpatrzone;
  • nie zrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)CPT w swoim raporcie, z wizyty w Polsce w okresie od 11 do 22 maja 2017 r., stwierdził że budżet Rzecznika nie był wystarczający do pokrycia potrzeb operacyjnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT). Co więcej podkreślono, że budżet zmniejszał się w ostatnich latach, co spowodowało konieczność ograniczenia przez Rzecznika działań KMPT. Konieczność finansowego wzmocnienia tego obszaru działalności Biura podkreślił również SPT, który w 2018 roku wizytował KMPT;
  • brak regulacji wynagrodzeń zamrożenie wynagrodzeń od 2010 r. oraz regularne zmniejszanie budżetu RPO w ostatnich latach w ramach wydatków bieżących, spowodowało brak możliwości przeprowadzenia regulacji wynagrodzeń takich jakie miały miejsce w innych urzędach państwowych, co powoduje, że wielu specjalistów, referentów prawnych rezygnuje z pracy w Biurze. Główną przyczyną odejść z pracy przez wysoko wykwalifikowanych pracowników jest niski poziom wynagrodzenia oraz duże obciążenie pracą wynikające z niedoborów obsady etatowej w poszczególnych Zespołach;

Jednocześnie należy podkreślić, że od 2019 r. wzrosną również stałe koszty utrzymania urzędu, które są związane m.in. z utrzymaniem oprogramowania,  podwyżką minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. zakup usług sprzątania oraz ochrony), wzrostem podstawy naliczenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także, czego nie można wykluczyć, wzrostem cen za energię elektryczną.

Tak drastyczne zmniejszenie wydatków bieżących spowoduje konieczność ograniczenia środków na zakup sprzętu informatycznego, delegacje zagraniczne, krajowe - w tym wyjazdy KMPT oraz wyjazdy związane z obsługą punktów przyjęć interesantów, ograniczona zostanie również działalność edukacyjna. Nie będzie można również przeznaczyć dodatkowych środków na szkolenia pracowników, które i tak przez ostatnie lata były na niewystarczającym poziomie w porównaniu do potrzeb wynikających ze specyfiki pracy.

Reasumując, zmniejszenie wydatków bieżących o kwotę 7.096 tys. zł spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez Parlament RP w 2012 r.

 

20 rekomendacji RPO. Adam Bodnar o sposobach rozwiązywania problemu mowy nienawiści

Data: 2019-01-21

- W kontekście dyskusji na temat walki z mową nienawiści pragnę przedstawić 20 rekomendacji Rzecznika Praw Obywatelskich. Liczę, że staną się one przedmiotem poważnej debaty publicznej - napisał RPO Adam Bodnar na swoim profilu na Facebooku.

Zmiany prawa 

1. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego - art. 119 k.k., art. 256 k.k., art. 257 k.k. – pod kątem penalizacji czynów popełnionych wobec innych grup mniejszościowych, narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT oraz osób z niepełnosprawnością. 

2. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań (zgodnie z Ogólnymi Rekomendacjami Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej nr 35 z dnia 26 września 2013 roku).

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści. Najszerzej stosowaną definicją mowy nienawiści jest definicja zawarta w rekomendacji nr R 97 (20) Komitetu Ministrów Rady Europy w kwestii wypowiedzi szerzących nienawiść. Zgodnie z tą rekomendacją, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów.

Zmiany dotyczące walki z mową nienawiści w internecie 

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów. 

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych odnośnie szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści. 

7. Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści (jako czyn bezprawny) - pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

8. Udoskonalenie procedury notice and takedown - doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowania terminów przewidzianych na ich usunięcie. 

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Kampanie społeczne adresowane do młodzieży szkolnej dotyczące mowy nienawiści (co może być powiązane z tematyką bezpieczeństwa w sieci).

11. Szkolenia, warsztaty i treningi w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści. 

12. Szkolenia metodyczne dla nauczycieli w zakresie mowy nienawiści.

13. Szkolenia z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowane do policjantów, prokuratorów oraz sędziów. Weryfikacja działań Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w tym zakresie.

14. Uwzględnienie tematyki mowy nienawiści w szkoleniach dla adwokatów i radców prawnych (w ramach aplikacji oraz szkoleń uzupełniających).

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej 

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach co stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży

16. Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy. działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści. 

17. Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Rozważenie aktualizacji powyższych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej (prowadzenie spraw z urzędu przez prokuraturę). 

18. Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych). 

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego (zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Niedyskryminacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r.).

20. Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie kampanii społecznych, edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

Powyższe rekomendacje zostały przygotowane w oparciu o ustalenia Okrągłego Stołu RPO ds. Walki z Mową Nienawiści (który pracował w latach 2015-2017), rekomendacje organizacji międzynarodowych (w szczególności Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej, ECRI oraz Komitetu Ministrów Rady Europy), a także własne przemyślenia związane z aktywnością krajowych organów władzy publicznej.

RPO był gościem red. Jacka Żakowskiego w radiu TOK FM

Data: 2019-01-18

Lekcje dotyczące mowy nienawiści, to reakcja na zamach na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. O to, czy takie działania mają sens, spierali się w TOK FM Adam Bodnar i Jacek Żakowski.

Adam Bodnar zwrócił uwagę na to, że tradycyjnie pojęcie mowy nienawiści odnosiło się do szerzenia wrogości wobec określonych grup.

- Ofiarami mowy nienawiści są też osoby, które zajmują stanowiska lub są aktywne w sferze publicznej i w danym momencie komuś nie pasują. To może być Jurek Owsiak, Marta Lempart, Paweł Kasprzak....To mogą być także grupy zawodowe, np. dziennikarze, lekarze rezydenci, leśnicy.

Wylewanie się nienawiści jest związane z tym, że internet dał ludziom znacznie więcej okazji do głośnego komentowania i nawiązywania kontaktu z osobami publicznymi, które są obiektami nienawiści.

- Czy nie drażni Pana to całe gadanie o mowie nienawiści, te lekcje w szkole, gdzie nagle starsi ludzie opowiadają dzieciom, jak to niedobrze jest nazywać innym grubym słowem i być ogólnie niemiłym? Tak jakbyśmy od tysięcy lat tego nie wiedzieli i jakbyśmy tak naprawdę nie mieli tego w nosie, poza mową trawą, którą uprawiamy bezkarnie - pytał Jacek Żakowski

Adam Bodnar odpowiedział, że marzyłby o tym, by zobaczyć w szkołach takie lekcje. Bo dziś zgłaszają się chętni do prowadzenia takich zajęć, ale Ministerstwo Edukacji Narodowej mówi, że bez zgody rodziców żadnych zajęć nie będzie.

Żakowski: - Wyobraża pan sobie te opowieści w szkołach, że trzeba być miłym i tak dalej? Nagle w szkole, w której nic na ten temat nie mówimy, w której dzieci są pozostawione same sobie, przychodzi starszy człowiek, miły - pan, ja, albo ktokolwiek inny - i mówi im, że trzeba być miłym dla innych? To jakieś żenujące jest - ocenił publicysta.

RPO odpowiedział, że lekcje przeciw mowie nienawiści są potrzebne. Szkoła praktycznie nie kształtuje postaw obywatelskich i nie przeciwdziała nienawiści, a takie lekcje nie polegałyby na pogawędkach, bo dostępne są scenariusze lekcji przygotowane przez pedagogów. 

- Zachęcam do wejścia na stronę mowanienawisci.info. Tam jest pakiet materiałów edukacyjnych, z których można skorzystać - powiedział. Dodał, że z tych materiałów mogą korzystać nie tylko nauczyciele, ale również organizacje pozarządowe, harcerze i inne osoby, które chcą przeciwdziałać mowie nienawiści.

RPO przypomniał spotkanie z młodzieżą szkolną w Szklanym Domu Żeromskiego w Ciekotach pod Kielcami. Zgodnie z tradycją takich spotkań rzecznik prosi młodych o zadawanie pytań na karteczkach, anonimowo – to pozwala na nieszablonową, szczerą rozmowę o tym, jak prawa człowieka są zdaniem młodych ludzi przestrzegane

- Rozdałem im karteczki z pytaniem, co ich rani – powiedział Adam Bodnar. -Proszę sobie wyobrazić, że kilka 14-letnich dziewczyn napisało, że rani je to, że regularnie są nazywane na forach społecznościowych hasłami typu "zdzira", "szmata", "dzi***", "ku***" i tak dalej. Ja chyba byłem pierwszą osobą, która im powiedziała, że tak nie można.

Często nikt nie rozmawia o tym z młodzieżą, a młodzi nie wiedzą, komu mogliby zgłosić mowę nienawiści i że w ogóle da się to zrobić. Dorośli zaś nie wiedzą też, że jest coś takiego jak zjawisko cyberprzemocy, które dotyka głównie kobiet.

Wywiad Adama Bodnara dla Gazety Wyborczej na temat mowy nienawiści

Data: 2019-01-18

- Reakcje na śmierć prezydenta Adamowicza skłaniają do wniosku, że żyjemy w czasach ekstremizmu politycznego. Gdy mówi się o strachu polityków, strachu przed wykonywaniem funkcji publicznych czy o strachu przed wyjściem na ulice i kontaktem z wyborcami, to myślę, że mamy do czynienia z momentem zagrożenia samych podstaw demokracji - mówi rzecznik praw obywatelskich.

  • Jedynie 5 proc. przestępstw z nienawiści zgłaszanych jest na policję. Wiele spraw jest umarzanych przez prokuraturę, która mruga okiem do skrajnej prawicy;
  • Mamy narzędzia, by politycy nie posługiwali się nienawiścią. Powinniśmy apelować, by z nich korzystać;
  • Rezygnacja Jurka Owsiaka to jego protest przeciwko osamotnieniu.

RZEZCZoPolityce - rozmowa Jacka Nizinkiewicza z Adamem Bodnarem

Data: 2019-01-18

O sprawie mowie nienawiści i sposobach rozwiązania problemu Jacek Niinkiewicz rozmawiał z Adamem Bodnarem. Link do nagrania dostępny poniżej

Zapis fragmentu rozmowy:

Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego doszło do zabójstwa Pawła Adamowicza?

Adam Bodnar: Nie wiem. Będziemy wiedzieli, jak odbędzie się proces karny, kiedy dowiemy się, jakie były zeznania sprawcy, jakie były opinie biegłych psychologów. Dopiero wtedy będziemy mogli wyciągać z tego określone wnioski. {…] Od początku apeluję o to, by być dalekim od jednoznacznych sądów  […]

Niezależnie od tego, czy to się zdarzyło czy nie, to i tak mamy problem z mową nienawiści, z klimatem, jaki w Polsce panował. Jaki to miało wpływ na ten czyn. Na ile te hasła, że sprawca wybrał prezydenta z PO, było związane z tą atmosferą nienawiści. Ale nawet gdyby się to nie zdarzyło, nawet gdybyśmy się spotkali w tym studio tydzień temu, to byśmy mogli przeprowadzić porządną pogłębioną dyskusję na temat walki z mową nienawiści […]

JN Czy jest tworzona atmosfera przyzwolenia na takie akty…

AB: Mamy dwa wątki, więzienno-prawno-karny oraz z zakresu wolności słowa i mowy nienawiści

I ten pierwszy – pojawiają się kolejne informacje, że system nie zadziałał. Czyli nastąpiła taka sytuacja z tego, jak pani profesor Łętowska o tym mówi, że wszyscy grają tą samą piłką, ale nie do tej samej bramki. […]

Okazuje się, że mamy lukę w przepisach. [Nie można od zwolnionego egzekwować leczenia; także  zawiadomienie matki o dziwnym zachowaniu syta – to są okoliczność do wyjaśnienia]

Druga rzecz to cała dyskusja na temat pogłębiającej się eskalacji napięcia i mowy nienawiści w społeczeństwie, czyli to, że osoby, które są atakowane, częstokroć mają poczucie osamotnienia w debacie publicznej. Bo mowa nienawiści to nie jest tylko mowa pod adresem pewnych grup dyskryminowanych, ale można na nią spoglądać szerzej, że ktoś, kto zabiera głos w przestrzeni publicznej, staje się nagle przedmiotem dość zmasowanych ataków. Paweł Adamowicz był jednym z takich celów, tak samo jak Jurek Owsiak, …

JZ:  Osoby publiczne powinny mieć grubszą skórę

AB: Czym innym jest krytyka i dopytywanie się o różne szczegóły, danie możliwości odpowiedzi, a czym innym zasypywanie mailami, wiadomościami, tworzenie takich sytuacji jak wieszanie na szubienicy portretów. To już nie jest krytyka, to jest bardzo daleko posunięty akt, który ma znaczenie symboliczne i może  wręcz zachęcać do określonych działań. I powstaje pytanie, czy w takiej sytuacji te osoby są same, czy mają wsparcie państwa. [… o działaniach komisji etyki poselskiej…] Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wyjaśni okoliczności powstawania określonego materiału i być może nadmiernie jednoznaczny charakter tego..

JZ: Telewizja publiczna bierze udział w hejcie, bierze udział w nagonce politycznej?]

AB: Nie chcę tutaj stwarzać takiego wrażenia, że daję jednoznaczne sądy. Ale Krzysztof Leski przeprowadził analizę, z której wynika, że prezydent Adamowicz się pojawiał prawie chyba w setce różnych, prawda,  materiałów. Mamy ten ostatni materiał w „Wiadomościach” TVP, który mówił o mowie nienawiści i który jakimś dziwnym trafem przedstawiał tylko wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej. Akurat w tej ostatniej sprawie wysłałem zawiadomienie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czy faktycznie zostało wypełnione kryterium rzetelności informowania. To są te z rzeczy, które wymagają wyjaśnienia, bo możemy się zastanawiać nad określonymi zachowaniami, ale też możemy myśleć, co jest praprzyczyną. Dla mnie praprzyczyną jest to, że obsada kadrowa w Telewizji Polskiej oraz w mediach publicznych jest konsekwencją tego, że nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r,  który mówił, że KRRiTV nie może być pomijana w procesie nominacyjnym, i nic się nie zmieniło. Rada Mediów Narodowych tak jak powołuje, tak istnieje, i nikt nawet się nie zastanawia, jak ten wyrok wykonać

JZ [cytat z min. Andruszkiewicza o prezydencie Adamowiczu. Pyt: To jest mowa nienawiści?]

AB: Odbiorcy tego typu postów nie będą raczej pisali do Rzeczpospolitej {…}

Rzecznik mówi o konieczności budowania odpowiedzialności w życiu publicznym i wskazuje na znaczenie Karty Powinności Człowieka i o konieczności zmiany relacji dotyczących sieci].

JZ: Gwiazda TVP Wojciech Cejrowski napisał w mediach społecznościowych „Śmierć Adamowicza jest celebrowana jak śmierć Stalina”, napisał o Adamowiczu, że to był okropny typ, a za śmierć obwinia Jurka Owsiaka. Taka osoba powinna być w telewizji publicznej finansowanej z pieniędzy podatników?

AB: Ale to było w telewizji publicznej ?

JZ:  Nie, to powiedział w mediach społecznościowych

AB: Ja mam wrażenie, że Wojciech Cejrowski miał różne wypowiedzi i ograniczono kontakty z nim, takie mam wrażenie, być może mylę fakty, nie chciałby więc teraz…

JZ: Ale często wracają takie osoby po krótkim zawieszeniu.

RPO: Nie wyobrażam sobie, jak można w takim momencie, kiedy cierpi rodzina, kiedy widzimy tylu Polaków współczujących, płaczących, kiedy dla wielu przyzwoitych osób w Polsce po prostu to jest czas refleksji i zadumy, i wsparcia, i wyrażania kondolencji pod adresem rodziny, jak można wypowiadać tego typu słowa.

(…)

Adam Bodnar na temat mowy nienawiści dla Onet Opinie

Data: 2019-01-16

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił o potrzebie walki z mową nienawiści. Odnosił się do zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wskazał, na m.in. przypadki umorzeń prokuratury w sprawach dotyczących mowy nienawiści.  Odniósł się do zabójstwa Jo Cox, deputowanej do Izby Gmin, która została zabita w 2016 roku , a po jej śmierci podjęto szereg działań  na rzecz dialogu społecznego. Wspomniał także o Karcie Powinności Człowieka – dokumencie, który określa jakie mamy obowiązki wobec wspólnoty.

Zapis rozmowy

Andrzej Stankiewicz: Dlaczego zginął Paweł Adamowicz?

Adam Bodnar: Wchodzenie w taką analizę bez przesłuchania, bez sprawdzenia przez biegłych jego stanu poczytalności  jest dość nieodpowiedzialne

AS: Ale takie przypuszczenia pojawiają się po obu stronach

AB: Zdaję sobie sprawę, jak śledziłem debatę na Twitterze w niedziele wieczorem, to niektóre osoby wydawały już sądy.

AS: Jedni mówią, ze strony obecnego obozu władz, winny jest Owsiak, bo źle zorganizował koncert, inni mówią, winny jest PIS, bo to on zorganizował nagonkę na Adamowicza w ostatnich miesiącach

AB – to zastanówmy się nad tymi argumentami [o lokalnej organizacji imprez Orkiestry] Nie unikniemy pytań na temat bezpieczeństwa imprez masowych

AS: To zajmijmy się tym drugim poglądem – winny jest obecny obóz władzy, bo krytykował Pawła Adamowicza. Można postawić taki zarzut?

AB: Myślę, że  musimy zdawać sobie sprawę z tego, jaki jest klimat polityczny i tolerancja wobec mowy nienawiści  w Polsce, jakie znaczenie może mieć taka narastająca propaganda skierowana także pod adresem różnych osób pełniących funkcje publiczne

AS: Czym innym jest krytykowania Adamowicza, świętej pamięci, a czym innym jest stawianie zarzutu, że PIS rozpętał mowę nienawiści. Pan by posunął się do takiego zarzutu?

AB: Ja bym powiedział tak, że PIS – proszę spojrzeć, to jest moja księga działań, jakie podejmowałem w sprawie mowy nienawiści ….[RPO pokazuje raport ze swoich działań, dostępny jest TU]

AS: Chętnie porozmawiam o mowie nienawiści, ale ten konkretny przykład

AB: Niezależnie od tego, czy ten przykład by się wydarzył czy tez nie  i tak mamy nierozwiązany problem walki z mową nienawiści, i tak mamy nie rozwiązane to, w jaki sposób należy temu skutecznie przeciwdziałać

AS: No dobrze, ale na ile ta mowa nienawiści, nawet mowa nienawiści wobec Adamowicza mogła doprowadzić do tego, że szaleniec czy też ktoś kto działa z premedytacją akurat jego wybiera jako swój cel?

AB: Ja tego nie wykluczam. Nie jestem w stanie  jednoznacznie przesądzić, bo jest to w stanie przesądzić tylko sąd i biegli w toku postępowania sądowego. Ale zdaję sobie sprawę z różnych wydarzeń publicznych, które dotyczyły m.in. Pawła Adamowicza, gdzie on był mimo wszystko celem różnych niewybrednych ataków…

AS: Wie pan, to spytam konkretnie. Czy sposób, w jaki telewizja publiczna mówiła w ostatnich miesiącach o Pawle Adamowiczu, mógł mieć wpływ na to, co się stało. Czy pan ich obwinia? Dziennikarz Onetu Janusz Schwertner zrobił taką analizę, Państwo ją znajdą na naszych stronach, Janusz pisze tak: reporterzy przedstawiali Adamowicza jako oszusta majątkowego, współautora afery AmberGold, polityka walczącego z polskością, promującego nazizm, komunizm, tam jeszcze była po drodze katastrofa ekologiczna. Pan uważa, że TVP mówiąc w ten sposób o Adamowiczu przyczyniła się do tego, co się stało?

AB: Znowu, musiałbym być w głowie pana Stefana, żeby…

AS: To inaczej, czy to była mowa nienawiści wobec Adamowicza?

AB: To jest moim zdaniem, to może być uznane jako mowa nienawiści w stosunku do określonego polityka. Co więcej, musimy zwrócić uwagę, i akurat tu czuję się bardziej kompetentny, do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp pan Stefan. Jeżeli on był zamknięty, to on

AS: Bo on siedział w więzieniu

AB Tak, do grudnia i korzystał tylko i wyłącznie z mediów, które są tzw. telewizją naziemną, czyli nie nadawane przez kablówkę, czyli on nie ma dostępu do internetu, nie ma dostępu do telewizji kodowanej, bo tylko mała garstka więźniów ma dostęp…

AS: No, ale co ma Pan na myśli, że ma tylko dostęp do telewizji publicznej, w telewizji naziemnej są też inne kanały?

AB: No, ale jednak kanał który jest nadawany całą dobę to jest TVP INFO. Te inne telewizje są także, ale to jest ile? Pół godziny dziennie.

AS: Chce Pan powiedzieć że jedynym kanałem informacyjnym nadawanym całą dobę jest TVP INFO. Rzeczywiście, inne kanały, które są, czyli TVN i Polsat, to są kanały takie ogólne, gdzie informacje są nadawane przez pół godziny. Sugeruje Pan, że on siedział w więzieniu i się nakręcał, bo mu w celi włączyli TVP INFO?

AB: Ja tego nie wiem, czy tak było, bo trzeba byłoby to przeanalizować. Ale moim zdaniem to jest jedna z tych kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy.

AS: Czy Jacek Kurski powinien być usunięty z Telewizji Polskiej patrząc na to wszystko i na te inne  historie, które się w telewizji dzieją?

AB: Moja rola jako Rzecznika to nie jest ocena polityczna kto powinien być…

AS: Chodzi o ocenę merytoryczną tego, co Pan widzi na antenie

AB: Ja mogę tylko powiedzieć, że wczoraj podpisałem i wysłałem do KRRiT zawiadomienie w sprawie tego programu, tej animacji pani Pieli. Uważam, że to była animacja skandaliczna

AS: W czwartek  przed Wielką Orkiestrą, gdzie pojawiły się wątki antysemickie, ale też wątki zniesławiające Lecha Kaczyńskiego…

AB: No zniesławiające Hannę Gronkiewicz-Waltz i Jurka Owsiaka, no bo to pakowanie pieniędzy do worków, to jak to inaczej nazwać niż pewna próba zniesławienia, pokazania „zobaczcie, co się z tymi pieniędzmi dzieje”...

AS: A oglądał Pan materiał słynną serię materiałów 14.01 w Wiadomościach, już po ataku na Adamowicza, takie materiały, które sugerują, że to dawna władza czyli Platforma odpowiada za język nienawiści?

AB: Widziałem ten materiał. Powiem tak: nie podoba mi się tego typu przekaz, że się akcentuje tylko i wyłącznie wypowiedzi jednej strony. Znowu: obowiązkiem telewizji publicznej jest rzetelne informowanie o sprawach publicznych, a nie używanie telewizji do mechanizmów propagandy politycznej.

Natomiast my mamy problem z takim grzechem pierworodnym – tym, że o obsadzie telewizji publicznej decyduje Rada Mediów Narodowych. Mieliśmy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13.12.2016, i wyrok do dzisiaj nie został wykonany. Został kompletnie zignorowany na zasadzie, skoro tak już jest, to tak już będzie i partia rządząca będzie miała całkowitą kontrolę nad tym, co się w telewizji dzieje. I to są prawdopodobnie tego konsekwencje, że telewizja wykonuje zlecenie polityczne

AS: Chcę Pana zapytać o tę mowę nienawiści. Co możemy z nią zrobić, bo prawie trzy lata temu mówił Pan tak „Mowa nienawiści to zjawisko, które mieści się w przepisach polskiego kodeksu karnego. To było… Punktem wyjścia był kodeks postępowania, który przygotowała Komisja Europejska. Skoro minęło tyle czasu, to chyba nie dość intensywnie sobie organa ścigania radzą z mową nienawiści. Jeżeli mamy przepisy, jeżeli to jest ujęte w Kodeksie, to dlaczego nie ma takich działań, dlaczego dopiero – o czym Jarek Kuźniar wspominał – minister Brudziński się aktywizuje po tej tragedii, zaczyna ścigać ludzi, którzy nawołują do nienawiści?

AB: No właśnie. W naszej debacie publicznej jak się pojawia jakiś problem społeczny, to pierwsza odpowiedź jest taka: „trzeba uchwalić ustawę”

AS: „Trzeba zmienić przepisy”

AB: I wczoraj pojawił się taki apel. I słusznie. Oczywiście przepisy Kodeksu karnego należałoby uszczegółowić, jeśli chodzi o niektóre aspekty walki z mową nienawiści. Ale nie w tym tkwi główny problem.

[Tkwi] w tym, że nie będziemy walczyli z tym skutecznie, jeżeli nie będzie po stronie tych walczących z mową nienawiści prokuratury.

AS: A nie ma dzisiaj prokuratury?

AB: W tych sprawach, którymi ja się zajmuję, i w których staram się reagować, to zazwyczaj kończy się to umorzeniem, przewlekaniem postępowania. W zasadzie jest to trochę tak, że jeśli się coś uda, to my to wręcz celebrujemy jak …

AS: Ale dlaczego prokuratorzy nie reagują? To jest trudne czy jest jakaś dyrektywa, żeby nie reagować

AB. Moim zdaniem ta druga teza

AS: Że Zbigniew Ziobro nie chce ścigać mowy nienawiści?

AB: Uważam, że w tych przypadkach, które dotyczą-dotyczyły przedstawicieli grup skrajnie prawicowych …

AS: Mówi Pan o postępowaniu np. wobec Jacka Międlara?

AB: Czy Młodzieży Wszechpolskiej czyli to słynne umorzenie sprawy

AS: …nekrologów dla prezydentów…

AB:… aktów zgonu.

AS: Ale było napisane, że politycznego

AB: Ale było całe uzasadnienie, było zdjęcie, było podpisane „w imieniu narodu polskiego”, była nazwa organizacji, podana. Półtora roku pan prezydent Adamowicz walczył o to, by tę sprawę prowadzić, i się skończyło umorzeniem. W przypadku Marszu w Hajnówce, który celebrował Burego, ale tak naprawdę był przeciwko mniejszości białoruskiej, to najpierw wyglądało to w taki sposób, że sprawę przerzucano jak gorący kartofel, między jednostkami prokuratury, w końcu do jednej trafiło, umorzyła, udało się szczęśliwie, że sąd uchylił  to postanowienie prokuratorskie i nakazał wznowić. Ale znowu nie mam wielkiej nadziei, że faktycznie coś się z tą sprawą…

AS: Jakie wnioski możemy wyciągnąć? Co by Pan proponował? Zmiany w prawie? Śledzę Pańskie wypowiedzi i wiem, że do pewnego stopnia Pan uważa, że zmiana prawa może mieć pozytywny skutek na debatę publiczną w Polsce. Pan jest optymistą, ja jestem pesymistą, proszę mnie przekonać.

AB: Po pierwsze jeżeli chodzi o mowę nienawiści, to prokuratura ma być strażnikiem praworządności. Ale żeby być strażnikiem praworządności, musi trzeba być obiektywnym, a jeżeli się jest jednocześnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym,  czyli realizuje się funkcje polityczne, to trudno to..

AS: Potwierdza Pan moją tezę: nie zmienimy tego, że Ziobro jest jednym i drugim.

AB: No dobrze, ale może mówmy o tym otwarcie, może zdajmy sobie sprawę z tego, że w wielu sytuacjach prokuratura się zachowuje politycznie, a nie w sposób niezależny.

AS: No dobrze, ale

AB: Natomiast pozytywny akcent jest taki, ze musimy wrócić do historii, która się zdarzyła w Wielkiej Brytanii, do zabójstwa Jo Cox, parlamentarzystki laburzystów, która została zamordowana przez osobę związaną ze skrajną prawicą w Wielkiej Brytanii, który to jeszcze twierdził, że on to robił dla Wielkiej Brytanii, otwarcie mówił, że jest zwolennikiem tego, żeby Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej.

I co się stało w Wielkiej Brytanii później? Po pierwsze – było widać bardzo wiele gestów i słów ze strony opozycji w stosunku do Jo Cox, które wzmacniały przekaz, że została zamordowana osoba ważna dla naszej wspólnoty demokratycznej. Że to jest atak na całą wspólnotę demokratyczną.

W parlamencie trzy dni po śmierci wystąpił premier David Cameron z piękną mową na temat Jo Cox, pomimo tego, że był z konserwatystów. To po pierwsze. Cały czas mam nadzieję, że to jest możliwe w polskiej polityce. Zobaczymy, co się dzisiaj będzie działo w parlamencie

AS: Dzisiaj w Sejmie jest debata na ten temat

AB: Po drugie  to zaowocowało ciekawymi inicjatywami społecznymi, a w szczególności powstała taka akcja Great Getting Together

AS: czyli Trzymajmy się razem

AB: tak, zainicjowali to przyjaciele Jo Cox i rodzina, i zachęcili organizacje pozarządowe i polityków różnych opcji do wsparcia. Łącznie ponad sto organizacji pozarządowych się w to zaangażowało. I to skutkowało tym, że w całej Wielkiej Brytanii rok później odbyły się różne akcje, gdzie ludzie właśnie chcieli być razem. Chcieli … nie wiem… zjeść pączki – używają przykładu Pawła Adamowicza – upiec ciasto, spotkać się jako mieszkańcy ulicy, zorganizować jakąś konferencję, sesję, dyskusję, piknik. Różnego rodzaju formy, takie, które ludzi łączą i upamiętniają też jej postać.

To jest druga rzecz. A trzecia – to jeszcze bym nawiązał do samego Pawła Adamowicza. Jest taki dokument: Karta Powinności Człowieka. Został podpisany w Gdańsku w 2000 roku. Pan prezydent Adamowicz, co ciekawe, 14 sierpnia zeszłego roku odczytywał ten dokument na jednym z wieców przedwyborczych. To jest dokument, który mówi, jakie my mamy obowiązki w stosunku co wspólnoty. Co powinniśmy robić. Jak wspierać tę wspólnotę. Jak walczyć o chociażby odpowiedzialne słowo, szacunek dla życia i natury, dla rodziny.

Dlaczego to jest istotne? Ponieważ po tej Karcie powstała cała seria debat , która się nazywała – pan redaktror doskonale to wie – Gdański Areopag.

AS: To prawda

AB: One się skończyły w 2012 r. , one były trochę związane z postacią arcybiskupa Gocłowskiego. Ale jak myślę o tych dyskusjach, o tych spotkaniach niezwykłej wagi i niezwykle poważnych, to się zastanawiam, czy ludzie z różnych opcji politycznych i ideowych w ogóle mają miejsce, gdzie się mogą spotkać. Gdzie mogą ze sobą odpowiedzialnie rozmawiać.

AS: Moim zdaniem nie ma takiego miejsca w tej chwili

AB: No i właśnie! Może trzeba wrócić do tej idei, skoro ona była realizowana i skoro ona łączyła. Gdzie można było spotkać i Ziemkiewicza i Wandę Nowicką. I Jurka Owsiaka i siostrę Chmielewską, i ludzi z „Teologii Politycznej” i z „Kultury Liberalnej”. Gdzie oni tam przyjeżdżali. My tego teraz w Polsce bardzo potrzebujemy, my nie mamy tych platform do dyskusji.

A jeżeli by określić Pawła Adamowicza jednym słowem, to bardzo mi się podobało, co wczoraj mi powiedział Basil Kerski przez telefon (szef ECS)

AS: Europejskiego Centrum Solidarności

AB: On powiedział, że jakby można było określić Pawła Adamowicza jednym słowem, to by trzeba powiedzieć, że on był ekumeniczny.

AS: Szanowni Państwo, niech to będzie jakaś lekcja. Mam wrażenie, że mój pesymizm przegra z optymizmem pana ministra.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar był moim i Państwa gościem. Niedługo debata w Sejmie.  Grzegorz Schetyna będzie mówił o Pawle Adamowiczu. A ja może trochę optymizmu zachowam. Wierzę, że Jarosław Kaczyński zabierze głos , bo in do tej pory nie wypowiedział ani jednego słowa publicznie w tej sprawie, tylko wydał oświadczenie. Mam nadzieję, że coś powie.

Dziękuję Państwu bardzo, do zobaczenia.

Adam Bodnar: Co jesteśmy winni Pawłowi Adamowiczowi?

Data: 2019-01-16
  • Zadaniem dla nas teraz jest nie tylko dyskusja o mowie nienawiści i wzajemne rozliczenia. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie, co ta śmierć może dać naszemu społeczeństwu obywatelskiemu, naszej wspólnocie.
  • Prezydent Paweł Adamowicz był człowiekiem ekumenicznym, tak go wspominają ci, co Go znali. A to znaczy, że potrafił łączyć ludzi ponad podziałami, był otwarty na dialog. Nie możemy o tym dziedzictwie zapominać.

Adam Bodnar mówił o tym w TVN 24 w porannej rozmowie z Konradem Piaseckim dwa dni po śmierci Prezydenta Gdańska zamordowanego na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Mowa nienawiści

- Dziś trwa śledztwo i należy powstrzymywać się od wyrokowania. Zwłaszcza prawnik powinien się tak zachować - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Ale bliska jest mi ocena, że ogólny klimat i narastająca fala nienawiści mogły wpłynąć na motywację sprawcy. Podkreślam jednak – nawet gdyby Pan Prezydent Adamowicz nie zginął, to i tak mamy gigantyczny problem z mową nienawiści. I musimy się z tym zmierzyć, więc rozmowa o problemie może być oderewana od rozliczeń.

Oczywiście, potrzebne jest nam rozszerzenie (niekoniecznie zaostrzenie) przepisów dotyczących mowy nienawiści. Ale przede wszystkim konsekwencja w działaniu policji i prokuratury.

Wobec samego Pawła Adamowicza Młodzież Wszechpolska dopuściła się wydania „aktu zgonu” – prokuratura przez półtora roku badała sprawę, by ją ostatnio umorzyć. A to nie jest jedyny przypadek umarzania spraw z przyczyn wyglądających na polityczne. Więc mamy problem.

Mamy też problem, kiedy resort edukacji nie tylko nie popiera, ale wręcz tępi działania na rzecz uczenia tolerancji w szkołach.

Łączyć, nie dzielić

Szukanie winnych sprawy nie rozwiąże – jeśli nie odpowiemy sobie na pytanie, co jesteśmy winni - Pawłowi Adamowiczowi i całej naszej wspólnocie. Polsce i współobywatelom.

- Minimum tego, co powinno się zdarzyć, to to, co Brytyjczycy zrobili po zamordowaniu (w kampanii w sprawie Brexitu) labourzystowskiej posłanki Jo Cox.

Rok po śmierci Jo Cox rodzina i organizacje społeczne, pod patronatem wszystkich sił politycznych, łącznie z premierem, doprowadziły do akcji społecznej The Great Get Together. To była cała seria wydarzeń w całym kraju. Każdy mógł się w to włączyć – to odpowiadało temu, co sam Paweł Adamowicz robił w Gdańsku, kiedy razem ze swoim politycznym konkurentem Kacprem Płażyńskim częstował Gdańszczan pączkami.

Paweł Adamowicz pracował także przy przyjęciu Karty Powinności Człowieka. To jest dokument, który mówi o tym, że mamy nie tylko prawa, ale i powinności wobec wspólnoty – obywatelskiej, państwowej, lokalnej.

Karta była przedmiotem debaty w ramach Gdańskiego Areopagu. Zaprzestano tego w 2012 r. – ale może warto do tego wrócić. Bo miejsca debat ludzi z przeciwnych stron politycznej barykady bardzo nam brakuje.

Karta Powinności Czlowieka (http://www.areopag.pl/art.php?rok=karta)

 
Zgromadzeni w Gdańsku, miejscu szczególnym, doświadczonym przez historię, miejscu,
w którym zaczynały się kataklizmy i kończyły totalitaryzmy, czujemy się wezwani
do zabrania głosu w sprawie powinności człowieka.
Naszym zobowiązaniem jest troska o to, aby w żadnym miejscu świata nie trwały
i nie odradzały się systemy totalitarne.

Preambuła

Osoba ludzka, niezależnie od wieku, płci, rasy i wyznania,
jest podmiotem zarówno praw, jak i powinności.
Niezbywalne prawa każdego człowieka domagają się
ich respektowania przez innych ludzi.
Nakłada to na nas określone zobowiązania i odpowiedzialność za losy świata.
Powinności sformułowane jako kodeks etyczny, wspólny dla całej społeczności globu,
nie przymuszają żadnego człowieka do ich wypełniania, lecz są impulsem moralnym
odwołującym, do poczucia solidarności ze wszystkim,
co współtworzy dobro tego świata.
Solidarność jest postawą fundamentalną w tworzeniu lepszego ładu na ziemi,
gdyż stanowi wewnętrzny imperatyw działania na rzecz innych, mobilizuje do umiaru
i samoograniczenia oraz otwiera na dobro wspólne.

Odpowiedzialność za dobro wspólne

Każdy człowiek powinien w miarę swoich możliwości uczestniczyć w kształtowaniu
środowiska społecznego, szanując godność, wolność i rozumność wszystkich ludzi.
Szacunek dla godności każdej osoby ludzkiej jest podstawą takiego ładu społecznego,
który zapewni warunki wewnętrznego rozwoju wszystkich.
Każdy powinien dążyć do zapewnienia jak największej liczbie ludzi możliwie największego
pola indywidualnej wolności i odpowiedzialności.
Wysiłek rozumnego tworzenia ładu społecznego przez powierzenie funkcji społecznych
odpowiednim osobom jest jedna z podstawowych powinności ludzkich.

Respektowanie sprawiedliwości

Naczelną zasadą, którą trzeba respektować w dziedzinie sprawiedliwości jest:
Oddaj każdemu, co mu się należy.
Nikt nie powinien wyzyskiwać pracy innego człowieka, przysparzając mu trudów,
które nie wynikają z samej jej natury.
Powinnością wynikającą z poczucia sprawiedliwości jest przeciwstawianie się
wszelkim formom korupcji materialnej i politycznej.
Obojętność wobec krzywdy dziejącej się człowiekowi w naszej przytomności
jest zaniedbaniem naruszającym powinność solidarności.

Dążenie do poznania i działania w imię prawdy

Podstawową powinnością każdego człowieka wobec siebie jest troska o własne sumienie,
które jako naturalny zmysł etyczny- decyduje o wewnętrznym przekonaniu do działania zgodnego z prawdą.
Żadne zewnętrzne kodeksy nie są tak zobowiązujące jak własne sumienie.
W życiu społeczeństw destrukcyjną rolę odgrywają uprzedzenia ideologiczne,
rasowe i religijne.
Powinnością każdego człowieka jest dążenie do przezwyciężania ich
przez odkrywanie prawdy w rzetelnym dialogu.
Naukowcy, pedagodzy i artyści są szczególnie odpowiedzialni za obecność prawdy,
dobra i piękna w życiu publicznym.
Prawem ich jest zewnętrzna wolność badań i poszukiwań twórczych,
a powinnością wyznaczenie sobie wewnętrznej granicy w tym zakresie.

Odpowiedzialność za słowo

Wolność słowa, swobodny dostęp do mediów i prawo publikacji poglądów
zobowiązują do prawdomówności.
Kryterium doboru informacji w międzyludzkim komunikowaniu się powinna być prawda,
a nie atrakcyjność medialna, polityczna lub komercyjna.
Sfera prywatności związana z godnością osoby i tajemnice zawodowe
powinny być respektowane w życiu publicznym.
Granicą wolności słowa, wytyczona przez sumienie, jest dobre imię innych.

Szacunek dla życia i natury

Podstawową powinnością wszystkich ludzi jest służba życiu, umacnianie,
pomnażanie i doskonalenie wszystkich naturalnych jego form.
Każda ingerencja w sferę życia powinna być nacechowana respektem wobec jego sakralności.
Umiarkowane i roztropne korzystanie z dóbr natury, respektujące prawo przyszłych pokoleń,
jest podstawową powinnością wszystkich ludzi.
Prawo człowieka do własności i możliwość pomnażania dóbr nie powinny zamykać go
w wąsko pojętym interesie własnym.
Powinnością wszystkich jest dążenie do solidarnych rozwiązań globalnych,
skutecznie likwidujących skrajne dysproporcje.

Rodzina

Powinnością ojca i matki jest nie tylko przekazanie życia i dbanie o jego rozwój
od chwili poczęcia, ale także podtrzymywanie rodzinnych godności i odpowiedzialności
za losy narodu, grupy etnicznej oraz całej rodziny ludzkiej.
Odpowiedzialności za etos rodziny spoczywa na wszystkich tworzących ja pokoleniach.
Solidarny wysiłek dla dobra rodziny jest najlepszym gwarantem jej trwałości.
Szczególna troska powinno się otaczać nie tylko dzieci i ludzi w podeszłym wieku,
ale i tych, którzy potrzebują pomocy w związku z okresami przełomowymi w ich życiu, kryzysami życiowymi bądź utratą sprawności.


Wzywamy zatem wszystkich w tym roku Wielkiego Jubileuszu, który dla chrześcijan jest czasem szczególnej radości i wysiłku, a dla ludzi dobrej woli na całym świecie może być symbolicznym progiem przełomu ku lepszemu, aby podjęli trud tworzenia dobra wspólnego w duchu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i tego kodeksu powinności, który podpisujemy w Gdańsku dnia drugiego września roku dwutysięcznego.

 

Rozmowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z red. Marcinem Zaborskim w RMF FM

Data: 2019-01-04

"Zamierzam poprosić pana premiera o spotkanie w kontekście tej ustawy (o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - red.)" – powiedział Adam Bodnar gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM. Po fali krytyki premier wycofał projekt ustawy. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, w ustawie powinien znaleźć się między innymi zapis o przemocy ekonomicznej. Chodzi o przypadki, kiedy pracujący zarobkowo mąż wydziela pieniądze żonie pozostającej w domu z dziećmi. "5 zł, 10 zł - za które ma przeżyć jeden dzień, dwa dni, trzy dni" – wyjaśnia Bodnar. Zdaniem RPO, należy doprecyzować sformułowanie "przemoc ekonomiczna". "Przyjrzałem się projektowi. On na to nie wskazywał" – dodał Adam Bodnar.

 

Wywiad Sylwii Spurek na temat przemocy domowej dla Onet.pl

Data: 2019-01-04

Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie ukazał się na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Premier Morawiecki wycofał się z tych propozycji po burzy, jaka rozpętała się w mediach. Propozycje zmian zaniepokoiły wielu ekspertów. Dlaczego? Wyjaśnia dr Sylwia Spurek - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. 

 

„Wie pan, że można zabrać komuś cały dom, a odszkodowanie wypłacić za połowę? Z tym spotykamy się w biurze RPO” Rozmowa Ignacego Dudkiewicza z Barbarą Imiołczyk

Data: 2019-01-02

Ignacy Dudkiewicz przeprowadził wywiad z dyr. Barbarą Imiołczyk dla portalu NGO.pl. Tu fragmenty, po lewej - link do całości

Adam Bodnar jest pierwszym Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który jeździ po całej Polsce i organizuje spotkania regionalne.

– To ma ogromne znaczenie dla wszystkich, którzy uczestniczymy w tych wyjazdach. Czym innym jest czytanie nadesłanej skargi, a czym innym kontakt z człowiekiem w jego miejscu zamieszkania czy pracy. Są osoby, które by w ogóle do Rzecznika nie dotarły, gdyby do nich nie przyjechał. Dzięki temu udaje nam się wyłapać sprawy, których nie widać z Warszawy.

Proszę o przykład.

– Dostęp do usług medycznych. Polska jest pod tym względem bardzo zróżnicowana. Na przykład na Podkarpaciu możemy mieć kłopot nie tylko z realizacją zabiegu legalnej aborcji, ale również z dostępem do całej gamy leków.

Wzburzyła mnie też niezwykle sprawa specustawy drogowej, która pozwala bardzo sprawnie budować autostrady i drogi szybkiego ruchu. Tyle tylko, że w jednej z gmin podczas naszych wyjazdów spotkaliśmy się z sytuacją, gdy mieszkańcy nie protestują już nawet przeciw temu, żeby droga szła przez ich posesję. Chcą po prostu, żeby ich traktować poważnie.

 

10 najważniejszych wydarzeń 2018 r. z punktu widzenia praw człowieka. Adam Bodnar dla Rzeczpospolitej

Data: 2018-12-20

W ubiegłym tygodniu minęła 70. rocznica uchwalenia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Ten bezprecedensowy dla naszej cywilizacji i kultury dokument zmienił sposób myślenia o człowieku. Podkreślił jego przyrodzoną godność oraz równe i niezbywalne prawa. 

W Polsce musieliśmy czekać aż do 1989 r., aby prawa człowieka stały się prawami podstawowymi. Z tym większym niepokojem należy zauważyć, że dziś realizacja wielu praw obywateli, wynikających zarówno z Deklaracji, jak i z  Konstytucji, jest zagrożona. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza wobec zachwiania równowagi władz i dążenia do upolitycznienia instytucji publicznych. Dlatego warto wskazać 10 najważniejszych wydarzeń mijającego roku, istotnych z punktu widzenia praw człowieka.  

Reportaż „Superwizjera”. 21 stycznia TVN wyemitował reportaż o obchodach rocznicy urodzin Adolfa Hitlera przez polskich neonazistów. Uświadomiło to, jakim zagrożeniem dla demokracji może być faszyzm, nie dość zdecydowanie zwalczany.

Nowelizacja ustawy o IPN. Ustawa, która miała doprowadzić do ograniczenia wadliwych „kodów pamięci”, paradoksalnie zwiększyła ich używanie na świecie. Wycofanie się z ustawy przez jej twórców zapobiegło powrotowi cenzury i pogorszeniu wizerunku Polski, choć wciąż są niektóre zagadnienia (jak np. zagadnienia odpowiedzialności cywilnej), które wymagają refleksji.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej. 17 kwietnia TSUE orzekł, że decyzje Polski o zwiększeniu wycinki naruszały prawo UE. Potwierdziło to, że uzasadnione były - brutalnie rozbijane - protesty przeciw niej.

Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Rozpoczęta 18 kwietnia 40-dniowa okupacja sejmowego korytarza wykazała po raz kolejny, jak bardzo prawa tych osób nie są respektowane.

Sprawa Tomasza Komendy. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił go od zarzutu zgwałcenia i zabójstwa dziewczynki - odsiedział 18 lat. Ta sprawa mogła się wydarzyć m.in. dlatego, że przyznał się on na policji, bo został pobity. Gdyby od początku miał adwokata, nie mogłoby do tego dojść. Dlatego tak ważne jest zagwarantowanie prawa do obrony od chwili zatrzymania. Równie istotne jest skuteczne zapobieganie torturom. Brak takiego przestępstwa w Kodeksie karnym uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur.  

Wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. 20 września ETPCz uznał, że brak możliwości odwołania się do sądu od decyzji prokuratury o ekshumacji narusza prawo Unii.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie ws. Marszu Równości. 12 października SA uchylił zakaz wydany przez Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Potwierdził, że państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo obywatelom korzystającym z wolności zgromadzeń.

Postanowienie tymczasowe TSUE. 19 października TSUE, badając wniosek Komisji Europejskiej, zawiesił stosowanie przepisów ustawy o Sadzie Najwyższym co do stanu spoczynku sędziów po 65. roku życia i wstrzymał powołania na ich miejsce.

Obchody Święta Niepodległości 11 listopada 2018 rChoć Prawo o zgromadzeniach nie dotyczy tych organizowanych przez władze państwowe, to nie ma przepisów,  jak postępować przy kolizji manifestacji organizowanych przez obywateli i przez państwo. Świętowaliśmy też 100-lecie wywalczenia przez Polki praw wyborczych – w Polsce odbyło się wiele konferencji, seminariów i spotkań, w czasie których dyskutowaliśmy o herstorii, emancypacji kobiet i aktualnym (niestety nienajlepszym) stanie przestrzegania praw kobiet w Polsce.

Pogrzeb bezdomnej. 15 listopada w Otwocku pochowano Ewę Musiał, lekko upośledzoną osobę, która niemal 40 lat zmagała się z bezdomnością, nie mając dokumentów i oficjalnie „nie istniejąc”.

Poczucie odpowiedzialności powinno dotyczyć wszystkich. Oświadczenie rzecznika praw obywatelskich w związku z wypowiedzią prezydenta RP

Data: 2018-12-19

Prezydent Andrzej Duda, w przemówieniu wygłoszonym w Trybunale Konstytucyjnym 18 grudnia 2018 r. zarzucił Rzecznikowi Praw Obywatelskich, jak również Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i posłom, że mając krytyczną opinię o zgodności z Konstytucją niektórych ustaw i projektów ustaw, nie kierują wniosków do Trybunału. Nazwał to postępowanie „nieuczciwym” oraz „robieniem publicznym polityki, a nie wykonywaniem urzędu, z którym wiąże się odpowiedzialność za sprawy państwa”.

Z całą stanowczością i przykrością zmuszony jestem oświadczyć, że stanowisko Prezydenta RP jest krzywdzące i niekonsekwentne. Nie wskazując, co jest przyczyną a co skutkiem, jego autor próbuje przerzucić odpowiedzialność za zaistniały w państwie kryzys ustrojowy na inne instytucje.

Fakty są następujące:

  • jako RPO wielokrotnie składałem i składam wnioski do TK. Niektóre z nich musiałem jednak wycofać, ponieważ nastąpiły nieuprawnione zmiany składu orzekającego, w tym z niezrozumiałych względów wyznaczane były do nich osoby nieuprawnione do orzekania w TK;
  • warunkiem zasiadania w TK osób uprawnionych jest odebranie od nich ślubowania przez Prezydenta RP, tymczasem od jesieni 2015 r. Pan Prezydent nie odebrał ślubowania od trzech prawidłowo wybranych przez Sejm RP osób na stanowiska sędziowskie w TK;
  • każda decyzja o wycofaniu przeze mnie wniosku z TK była szczegółowo uzasadniona, ze wskazaniem na czym polega manipulacja składami orzekającymi. O tym, że do takich zdarzeń dochodzi, poinformowało niedawno w publicznym wystąpieniu również siedmioro obecnych sędziów TK; 
  • jako RPO zwracałem się wielokrotnie także bezpośrednio do Prezydenta RP o niepodpisywanie ustaw budzących wątpliwości konstytucyjne. Jedynie w przypadku dwóch ustaw (ustawa z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw oraz ustawa z dnia 12 lipca 2017 r o Sądzie Najwyższym) Pan Prezydent skorzystał z mojego stanowiska, jeśli wziąć pod uwagę, że  ustawy te zawetował;
  • art. 16 ust. 2 pkt 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich stanowi, że „RPO może występować do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami w sprawach, o których mowa w art. 188 Konstytucji”. Wynika to z niezawisłości i niezależności instytucji Rzecznika (art. 210 Konstytucji RP) oraz związanej z tym pełni kompetencji w jakich sprawach i kiedy może skorzystać z tego środka ochrony praw obywatelskich;
  • podejmując decyzje o skierowaniu wniosku do TK (lub jego wycofaniu, ze wskazanych wyżej powodów), RPO zawsze kieruje się literą prawa, interesem obywateli i poczuciem konstytucyjnej współodpowiedzialności za państwo. 

Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że podobnymi przesłankami będą kierowały się wszystkie organy konstytucyjne w Polsce, w tym Prezydent RP. To chyba jedyna droga, jeśli chcemy budować ład ustrojowy zgodny z Konstytucją, jeśli chcemy uzyskać dla takiego porządku względny konsensus ponad podziałami, i jeśli chcemy, aby nie spadało zaufanie obywateli do systemu prawnego i instytucji publicznych.

Smog: czyste powietrze to jednak dobro osobiste. Łukasz Kosiedowski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-12-15

W sprawie prowadzonej obecnie przed Sądem Okręgowym w Gliwicach, do której rzecznik praw obywatelskich zdecydował się przystąpić, nie chodzi tylko o zapłatę przez Skarb Państwa zadośćuczynienia za brak działań w kwestii smogu.

Ma dużo większe znaczenie. Tym, co przemawiało za niezasadnością roszczeń powoda opartych na konstrukcji dóbr osobistych, był – zdaniem Sądu Rejonowego w Rybniku – fakt, że czyste środowisko nie jest samoistnym dobrem osobistym. Sąd uznał, że owszem, możemy powództwem o ochronę dóbr osobistych przeciwdziałać zanieczyszczeniu środowiska, ale tylko jeżeli wykażemy, że to zanieczyszczenie wpływa (może wpływać) na „uznane" dobra osobiste (przede wszystkim zdrowie).

Od narodzin do śmierci...

Debata w świecie prawniczym, czy czyste środowisko jest samodzielnym dobrem osobistym, trwa w Polsce bez mała od pół wieku. Przystępując do sprawy rybniczanina przeciwko Skarbowi Państwa, rzecznik praw obywatelskich jednoznacznie opowiada się za uznaniem czystego środowiska za dobro osobiste i – tym samym – za możliwością jego ochrony na podstawie art. 24 kodeksu cywilnego.

 

Jakie tortury? To tylko przekroczenie uprawnień. Wywiad z dr Hanną Machińską w Gazecie Wyborczej

Data: 2018-12-15

Wywiad inauguruje w mediach kampanię "Państwo bez tortur". Jej plakat przygotował Luka Rayski.

Kampania Rzecznika Praw Obywatelskich i Rady Europyma uświadomić społeczeństwu problem tortur. Specjaliści z Biura RPO przeprowadzą szkolenia i wykłady dla policjantów i funkcjonariuszy miejsc detencji, czyli odosobnienia.

Czy w Polsce dochodzi do tortur? - pyta Rafał Wójcik z GW

- Dochodzi. Z wielu przyczyn - mówi w wywiadzie zastępczyni RPO Hanna Machińska

Jakich?

- Przede wszystkim z powodu złego przygotowania funkcjonariuszy policji. Nam się wydawało, że przez te 30 lat demokracji policja i zakłady karne przeszły nowe otwarcie. Oczywiście jest wielu znakomitych policjantów, ale zdarzają się przypadki, które kładą się cieniem na całej policji. I wtedy nikt nie dzieli włosa na czworo, odium spada na całą formację: „Policja bije”.

RPO: zakaz publikacji o NBP może naruszać ważny interes publiczny i wolność prasy

Data: 2018-12-10
  • Sądowy zakaz  publikacji może być wydany tylko wtedy, gdy dopuszcza to ważny interes publiczny – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W sprawie afery Komisji Nadzoru Finansowego interes publiczny polega tymczasem na dbaniu o przejrzystość sfery publicznej a więc na możliwości pisania przez media o nadzorze nad rynkiem finansowym
  • Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację tego interesu oraz konstytucyjnej zasady wolności prasy i swobody wypowiedzi; mogą też rodzić tzw. efekt mrożący

Rzecznik Praw Obywatelskich jest poważne zaniepokojony działaniami Narodowego Banku Polskiego.

NBP skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie sześć wniosków o zabezpieczenie, które miałoby polegać na zakazie rozpowszechniania tekstów o NBP w kontekście afery KNF.

W opinii NBP już opublikowane teksty sugerują niezgodne z prawem działania organów NBP przez insynuowanie, że Prezes NBP uczestniczył w aferze KNF. NBP  żąda tez nakazania tymczasowego usunięcia artykułów dotyczących  afery.

Sąd może dokonać zabezpieczenia w ramach postępowania o ochronę dóbr osobistych. Zgodnie z art. 755 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, „w sprawach o ochronę dóbr osobistych zabezpieczenie polegające na zakazie publikacji może być udzielone tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny”. Oznacza to, że zakaz publikacji może być udzielony wyłącznie wtedy, gdy na przeszkodzie nie stoją względy interesu publicznego.

W sprawie, która stała się kanwą wniosków NBP, takim interesem publicznym jest przejrzystość sfery publicznej, wiążąca się szczególnie z dysponowaniem środkami finansowymi i nadzorem nad rynkiem finansowym. Wynika to z konstytucyjnie chronionego prawa obywateli do dostępu do informacji publicznej oraz pozyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (art. 54 oraz art. 61 Konstytucji RP).

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z  9 listopada 2010 r. (sygn. akt K 13/07), wydanym na wniosek RPO, podkreślił, że „zakaz publikacji przewidziany w art. 755 § 2 K.p.c. powinien być wyjątkowy i uzasadniony dodatkowym dobrem osób trzecich”.

Rzecznik nie kwestionuje, że podmioty mają prawo ubiegania się o ochronę swych dóbr  osobistych. Ostateczna decyzja należy do niezawisłego sądu. Działania prawne podejmowane przez centralny organ konstytucyjny państwa powinny jednak uwzględniać ciążące na nim obowiązki wynikające z ochrony praw człowieka oraz podstawowe zasady ustrojowe Rzeczypospolitej Polskiej.

Wolność prasy w Polsce ma bowiem rangę ustrojową. Art. 14 Konstytucji RP stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Zasada ta znajduje potwierdzenie w art. 54 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym każdemu - a więc również przedstawicielom mediów - zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i  rozpowszechniania informacji. Prawu temu odpowiada prawo obywatelskie do uzyskiwania informacji o działaniu organów państwa, zawarte w art. 61 Konstytucji RP.

Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację interesu publicznego w postaci transparentności debaty publicznej oraz praw obywatelskich, związanych z  wolnością prasy i wypowiedzi. Organ władzy publicznej powinien uwzględniać, że kierując taki wniosek do sądu, może wywrzeć tzw. efekt mrożący (uznawany w  orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za naruszający art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) w odniesieniu do debaty publicznej o  sprawach ważnych dla społeczeństwa, państwa i gospodarki.

Może to być równie z uznane za naruszenie Prawa prasowego, które zakazuje tłumienia krytyki prasowej.

Bank centralny powinien ze szczególną troską i ostrożnością podchodzić do zagadnień przejrzystości sektora finansowego, kierując się  potrzebą ochrony stabilności rynków finansowych. Obowiązek ten podkreślany jest w  publikacjach wydawanych przez sam Narodowy Bank Polski. 

VII.564.70.2018

 

70 lat temu państwa ONZ uchwaliły Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Oświadczenie RPO

Data: 2018-12-10

Ten akt zmienił ludzkość

70 lat temu państwa ONZ uchwaliły Powszechną Deklarację Praw Człowieka

10 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.  Z tej okazji społeczność międzynarodowa i środowiska obywatelskie w różnych krajach starają się zwrócić uwagę na potrzebę przestrzegania podstawowych praw i wolności przysługujących wszystkim ludziom, niezależnie od płci, rasy, wyznania i korzeni kulturowych.

Dokładnie 70 lat temu Zgromadzenie Ogólne ONZ w Paryżu uchwaliło Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Dokument bez precedensu w historii naszej cywilizacji i kultury, który zmienił sposób myślenia o człowieku, podkreślając jego przyrodzoną godność oraz równe i niezbywalne prawa.

Już we wstępie zawarto konstatację, że „nieposzanowanie i nieprzestrzeganie praw człowieka doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości”, dlatego nowym celem stało się „dążenie do zbudowania takiego świata, w którym ludzie korzystać będą z wolności słowa i przekonań oraz z wolności od strachu i nędzy”.

Dzisiaj z dumą możemy powiedzieć, że ta piękna idea doprowadziła do wielu niezwykle korzystnych zmian na świecie. Również nasz kraj może być jednym z przykładów historycznych przemian, które w efekcie przeniosły więcej wolności obywatelom i umocniły rolę praw człowieka.

Ale dzisiaj również z dużym niepokojem musimy zauważyć, że w obecnej sytuacji w Polsce realizacja wielu praw obywateli wynikających zarówno z Powszechnej Deklaracji, jak i z naszej Konstytucji, jest zagrożonych. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza w warunkach zachwiania równowagi trzech władz oraz  dążenia do upolitycznienia wielu instytucji publicznych.

Znamienne są zwłaszcza zagrożenia związane z reformą systemu prawnego, które w praktyce prowadzą do osłabienia pozycji jednostki wobec państwa. Tymczasem artykuł 8 Powszechnej Deklaracji stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo do skutecznego odwoływania się do kompetentnych sądów krajowych przeciw czynom stanowiącym pogwałcenie podstawowych praw przyznanych mu przez konstytucję lub przez prawo”.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywałem na potrzebę ochrony Konstytucji i praworządności w naszym państwie, bo tylko one gwarantują realizację praw jednostki. Dlatego dzisiaj, przy okazji tak ważnego obywatelskiego święta, chciałbym zaapelować do wszystkich środowisk społecznych o większą aktywność w tym zakresie. O podejmowanie inicjatyw, które służyć będą umacnianiu idei praw człowieka i – cytując Wiktora Osiatyńskiego – Rzeczpospolitej Obywateli.

70 lat temu narodom udało się stworzyć wspólną busolę moralną. Ale to od nas dzisiaj zależy, jak z niej skorzystamy, czy utrzymamy kurs na wolność, solidarność i pokój, jak pragnęło tego pokolenie boleśnie doświadczone dwoma światowymi wojnami.

RPO przed szczytem COP24. Stan środowiska ma związek z prawami człowieka

Data: 2018-12-02
  • Zmiany klimatyczne nie pozostają obojętne dla praw człowieka. Bezpośrednio lub pośrednio wpływają na prawo do życia, prawo do zdrowia, czy prawo do środowiska
  • Czyste środowisko jest bowiem dobrem przynależnym każdemu człowiekowi 
  • RPO zdecydował się poprzeć w procesie cywilnym mieszkańca Rybnika, który domaga się zadośćuczynienia za fatalną jakość powietrza w tym mieście 

W Katowicach zaczyna się 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24). Poświęcona ma być wypracowaniu mechanizmów wdrożenia Porozumienia Paryskiego, kluczowego ze względu na przeciwdziałanie niekorzystnym zmianom klimatu.

W kontekście tego wydarzenia Rzecznik Praw Obywatelskich jako organ stojący na straży wolności i praw człowieka podkreśla, że zmiany klimatyczne, czy też szerzej – zmiany w środowisku, nie pozostają obojętne dla praw człowieka. Bezpośrednio lub pośrednio wpływają na prawo do życia, prawo do zdrowia, czy prawo do środowiska, Czyste środowisko jest bowiem dobrem przynależnym każdemu człowiekowi.

W swojej działalności do zagadnień związanych z realizacją prawa człowieka do czystego środowiska Rzecznik przykłada dużą uwagę. Korzysta zarówno z przysługujących mu środków postulatywnych, jak też środków procesowych, udzielając w ten sposób wsparcia obywatelom w ochronie przysługujących im praw.

Zdecydował się także poprzeć w procesie cywilnym mieszkańca Rybnika, który domaga się zadośćuczynienia za fatalną w tym mieście jakość powietrza. Sąd rozpatrujący sprawę w pierwszej instancji odmówił uznania jego prawa do czystego środowiska.

Patostreaming - co robimy? Deklaracja uczestników Okrągłego Stołu RPO do walki z patotreściami w internecie

Data: 2018-11-28

W Biurze RPO spotkali się po raz drugi uczestnicy Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie. Efektem spotkania jest deklaracja:

DEKLARACJA UCZESTNIKÓW OKRĄGŁEGO STOŁU RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH DO WALKI Z PATOTREŚCIAMI W INTERNECIE

Patologiczne treści w internecie, w tym patostreaming, są jednym z tych zjawisk internetowych, wobec których nie możemy pozostać obojętni. Wulgarne, poniżające, pełne przemocy fizycznej i słownej treści, nierzadko nagrywane pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, z lekceważeniem prawa i zasad współżycia społecznego – niosą demoralizujący przekaz. Tym bardziej, że szczególnie często dociera on do młodych ludzi.

Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w swoim Biurze spotkanie „okrągłego stołu” poświęcone problematyce patologii w internecie. Udział w nim wzięli: prawnicy, naukowcy, przedstawiciele władz publicznych, organizacji pozarządowych, firm technologicznych oraz youtuberzy i dziennikarze. W trakcie spotkania zgłoszono liczne postulaty podjęcia działań, które mogłyby prowadzić do ograniczenia samego zjawiska patostreamingu oraz jego destrukcyjnych skutków społecznych i wychowawczych. Są to miedzy innymi:

  1. Zebranie informacji na temat działań podejmowanych przez rząd i instytucje publiczne w walce z patologiami w internecie.
  2. Wypracowanie strategii dotyczącej bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci.
  3. Przygotowanie sprofilowanych instrukcji: „Co robić, gdy zetknę się z patotreściami w sieci?”.
  4. Podejmowanie w mediach tematów edukacyjnych dotyczących konieczności reagowania na przemoc i patologię w internecie.
  5. Wypracowanie mechanizmów, które pozwolą zwiększyć skuteczność zgłoszeń przypadków występowania patotreści platformom internetowym.
  6. Dążenie do stworzenia instytucji na wzór komisji etyki reklamy, która mogłaby się zająć monitorowaniem zjawisk związanych z patostreamingiem.
  7. Postulowanie zmian w prawie, które prowadziłyby zarówno do ograniczenia możliwości zarabiania na tym procederze, jak i pokusy sponsorowania go.
  8. Dążenie do zwiększenia aktywności platform internetowych w zakresie ograniczenia dostępności patologicznych treści.
  9. Ograniczanie dostępu dzieci do patotreści przez zmianę algorytmów i wprowadzenie ograniczeń wiekowych. 

Jako organizacje i osoby zajmujące się zjawiskiem patologii w internecie, wyrażamy pełne poparcie dla powyższych postulatów. Deklarujemy wolę działania na rzecz ich realizacji. Pragniemy również współpracować w tym zakresie zarówno między sobą (sygnatariuszami tego porozumienia), jak i z innymi podmiotami. Naszym celem jest takie kształtowanie przestrzeni publicznej, aby szanowana była w niej ludzka godność oraz bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Warszawa, 28 listopada 2018 roku.

Sygnatariusze deklaracji:

  1. Rzecznik Praw Obywatelskich
  2. Rzecznik Praw Dziecka
  3. Ministerstwo Cyfryzacji
  4. NASK
  5. Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”  
  6. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  7. SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny
  8. Fundacja Szkoła z Klasą
  9. Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich
  10. Fundacja Centrum Cyfrowe
  11. Onet KOBIETA
  12. Orange Polska
  13. Wykop.pl
  14. Google Polska
  15. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
  16. Lifetube, Kamil Bolek
  17. Ludmiła Anannikova
  18. Grzegorz Zajączkowski
  19. Mediafun, Maciek Budzich
  20. Karol Paciorek
  21. Aula Polska, Artur Kurasiński
  22. Fundacja ePaństwo
  23. Porcelanowe Aniołki, Rafał Szymański
  24. Krzysztof Woźniak
  25. Good for you, Wojtek Kardyś
  26. Maciej Broniarz

 

Oświadczenie RPO z okazji 100-lecia praw wyborczych kobiet w Polsce

Data: 2018-11-28

Mija sto lat od wywalczenia przez polskie kobiety prawa głosu w wyborach do parlamentu.

28 listopada 1918 roku dekretem Józefa Piłsudskiego ustanowiono, że: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz że: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele/obywatelki państwa posiadający czynne prawo wyborcze”.

Tych praw prawdopodobnie nie byłoby w tym czasie, gdyby nie walka kobiet. I to dosłownie, bo ich zaangażowanie i poświęcenie na polach bitew podczas I wojny stało się ważną kartą przetargową, argumentem, którego nie można było zlekceważyć. Do tego doszła rosnąca świadomość obywatelska i coraz powszechniejsza potrzeba emancypacji kobiet. Wszystko to sprawiło, że starania o uzyskanie praw wyborczych zakończyły się sukcesem – Polki uzyskały je jako jedne z pierwszych w Europie. I chociaż nie oznaczało to rozwiązania wielu ważnych problemów – np. dominacji w społeczeństwie postaw patriarchalnych czy spychania kobiet na margines życia publicznego – to i tak jesteśmy z tego faktu dumni.

W tym stuleciu niewątpliwie najlepszym rzecznikiem uzyskania przez kobiety pełni praw politycznych i równouprawnienia były same ruchy i organizacje kobiece. To im zawdzięczmy najwięcej. I to właśnie im, w tym szczególnym dniu, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, chciałem podziękować z całego serca.

W Biurze RPO domagamy się równych praw dla kobiet i mężczyzn oraz równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia. Nie tylko w dostępie do praw politycznych. Uważamy to za jeden z najważniejszych obowiązków państwa wynikający wprost z Konstytucji.

Warto w tym miejscu przytoczyć art. 33 ustawy zasadniczej, który stanowi, że:

  1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

  2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

Pełna realizacja tych postanowień to ważne zadanie dla wszystkich instytucji publicznych. Ale także dla każdego z nas, obywateli i obywatelek. Bo tylko w ten sposób, razem, możemy tworzyć godne, równe i solidarne społeczeństwo na następne 100-lecia.

 

Artykuł Adama Bodnara dla Onet.pl z okazji kampanii "16 Dni przeciw Przemocy wobec Kobiet"

Data: 2018-11-27

Kobiety coraz skuteczniej potrafią walczyć o swoje prawa i równe traktowanie. Jednak wciąż są obszary życia, gdzie utrzymuje się ogromna dysproporcja, wręcz przepaść, w relacjach między płciami. Chodzi o stosowanie przemocy. Zwłaszcza tej najpowszechniej występującej – przemocy domowej. Badania i statystyki pozostają tu wyjątkowo niewzruszone, wskazują, że sprawcami przemocy w ok. 90 proc. przypadków są mężczyźni.

Z Gostynina nie ma wyjścia, czyli izolacja po odbyciu kary pozbawienia wolności. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-11-24

Na pilną potrzebę zmian legislacyjnych oraz filozofii funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (dalej KOZZD) wskazywali uczestnicy konferencji zorganizowanej 8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Jej tematem były problemy stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (dalej ustawa).

Polskie standardy

Mija pięć lat od uchwalenia tej ustawy, a w ośrodku w Gostyninie umieszczono już 62 osoby – mimo że pierwotnie zakładano przeznaczenie tego podmiotu leczniczego dla osób, którym w przeszłości zamieniono karę śmierci na 25 lat pozbawienia wolności.

Szybko okazało się, że trafiają tam także osoby, które odbyły znacznie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich. ie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich.

 

O kolejnej zmianie w ustawie o Sądzie Najwyższym. Adam Bodnar był gościem Jacka Żakowskiego w TOK FM

Data: 2018-11-23

- Nagle zmieniliśmy ustawę i udajemy, że nic się nie stało - tak o nowelizacji przepisów o SN mówił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, gość Jacka Żakowskiego w Poranku Radia TOK FM.

Adam Bodnar at the Public Hearing on “The situation of the Rule of Law in Poland, in particular as regards the independence of the judiciary”

Data: 2018-11-20
  • From 19 until 21 September 2018, a delegation of the LIBE Committee visited Warsaw to examine the rule of law situation in Poland. In follow-up to that mission, LIBE Coordinators decided to hold a public hearing with external experts and stakeholders during the LIBE Committee meeting of 20 November 2018 in Brussels.

  • Adam Bodnar took part in the public hearing. He spoke about judicial reforms in Poland and the threats to the rule of law.

 

Speech of the Commissioner for Human Rights Adam Bonar. Public hearing – LIBE COMMITTEE

Dear Mr. Chairman,

Dear Members of the LIBE Committee,

Ladies and Gentlemen,

I would like to thank you for the invitation to participate in the public hearing.

I represent the Office of the Polish Ombudsman, which is the constitutional organ dedicated to safeguard rights and freedoms in the Republic of Poland. Together with 300 staff, my role is to respond to complaints, but also to take care about the general situation concerning protection of human rights in Poland.

I believe that it is the role of the Ombudsman to respond and react when system of protection of human rights in Poland is in danger. Judicial review of legislation, as well as operation of independent courts are crucial to safeguard protection of human rights. I would like to underline that I am in favor or judicial reforms in Poland. Poland needs reforms increasing efficiency of courts.  However, any such reform should respect rule of law standards. The notion of “reform” should not be abused to justify changes affecting judicial independence and division of powers. At the end of the day, real victims of such changes are citizens (including minority groups) and their right to independent court.

The Ombudsman monitors the situation in Poland concerning rule of law. The Ombudsman is also active in monitoring the situation of judges who are subject of political pressure.

In my opinion the most important danger concerning rule of law situation is lack of independent judicial review in Poland. The Constitutional Court, due to various reasons, elaborated extensively in the Venice Commission reports and number of international documents, cannot act independently. As a result, when legislation of highly political nature is adopted, citizens cannot count on independent judicial review.

This situation empowered the Parliament to adopt significant laws that centralized the state power. Those laws included inter alia laws on Prosecutor’s office, laws regulating different  surveillance powers and public media.

Venice Commission has adopted comprehensive recommendations concerning the status of the prosecutor’s office and surveillance powers. They were, however, not implemented at all, despite recommendations and appeals by the civil society.

With respect to public media, the Constitutional Court on 13 December 2016 found that their status violates the Constitution. Nevertheless, this judgment of the Court was never implemented. It should be noted that the pluralistic character of public media is of vital importance in the context of upcoming European Parliament elections. Therefore, there is a clear link with the EU law in this regard.

In my opinion piece for “Politico” in April 2018 I have called on the European Union to undertake legal actions in order to stop the process of dismantling judicial independence. I do believe that the infringement procedure initiated by the European Commission had a decisive importance for the independence of the Supreme Court.

As a result of the preliminary interim measure issued on 19 October 2018, 22 retired judges have come back to work. There is still a doubt whether the EU law, as interpreted by the CJEU, is the sufficient legal ground to adjudicate cases. In my opinion – it is. Nevertheless, for the sake of clarity in the Polish law, there is a need to adopt legislative changes. Such changes, however, should consist of very simple provisions – declaring new retirement provisions as being null and void and confirming that judges of the Supreme Court have a power to adjudicate cases.

But I would like to underline that it is just one of many problems concerning rule of law in Poland. The situation of the Supreme Court is the most symbolic one and the most visible one. But “rule of law” is not only about specific issues concerning retirement age of judges. It is not only about the protection of the highest court in the Republic of Poland. Rule of law is about respect for institutional values that provide a protection against arbitrary power.

In this context, I would like to concentrate on the status of the National Council of Judiciary and on disciplinary proceedings concerning judges.

Amendment of the Act on the National Council of Judiciary provided for a creation of a body, whose judicial members were appointed by 3/5 of the Parliament, and not by peers.

During my public statements in the Parliament I submitted that this new method of selection of the judicial members was contrary to the Polish Constitution and constitutional tradition. It was also the opinion of many scholars and intellectuals, including Professor Adam Strzembosz – a Polish hero, who worked on the model of the Polish judiciary during Round Table talks in 1989.

After the legislative change the process of selection of new judicial members was made in a highly non-transparent manner. Every judicial candidate could be submitted upon recommendation of 25 fellow judges. However, until today – despite motions submitted by the non-governmental organizations, the public opinion do not know who supported those candidates. Due to different actions, including competitions for judicial positions in the Supreme Court – despite measures ordered by the Supreme Administrative Court – there is a growing distrust into the operation of the NCJ. It is one of the reason why the Council was suspended in the ENCJ.

In my opinion, one should not think that as long as the situation with the Supreme Court is somehow resolved due to return of 22 judges, the status of the NCJ should not be subject of attention. The NCJ is a crucial body in judicial appointments. It is also the most important organ safeguarding judicial independence. It is one of the “checks and balances” organs – therefore it should be independent.

There are also serious concerning concerning disciplinary measures against judges.

The new system is construed as follows. Presiding Disciplinary Judge is a judge, who is appointed by the Minister of Justice for fixed term. Presiding Disciplinary Judge may act individually, but also via its deputies, who are also appointed by the Minister of Justice. The first instance is Appeals Court in Warsaw, second is the Disciplinary Chamber of the Supreme Court (except for the Supreme Court judges). One should underline that as a result of changes in the Polish judiciary, the disciplinary chamber in the Supreme Court has been newly created  and packed in with new judges, earning 40% more than regular Supreme Court judges. The Disciplinary Chamber has a special character, within the structure of the Supreme Court, which creates additional controversy.

As the Ombudsman I try to monitor every disciplinary case which is initiated by authorities and which may seem as having a political character. Currently, the Ombudsman is monitoring cases concerning 8 judges. Those cases are still at their explanatory phase. However, their substance is of significant importance for Polish judges and their ability to act.

There were two cases initiated at the explanatory stage for making a preliminary reference to the CJEU. Those cases concerned judges Ewa Maciejewska and Igor Tuleya

Four judges were subject of disciplinary proceedings, at the explanatory stage for commenting in media on the situation concerning Polish judiciary and reforms undertaken by the government. Those judges include: Bartłomiej Przymusiński, Igor Tuleya, Krystian Markiewicz – head of the Iustitia Judicial Association, and Monika Frąckowiak.  

I was informed by the Deputy Disciplinary Judge that those judges were asked to make a statement as “witnesses” in the context of explanatory proceedings. Please note that all those judges were officially called to the disciplinary prosecutor in order to be interrogated. Interestingly, on 10 October 2018, attorney Jacek Dubois was refused to participate in the interrogation. He submitted his own case to the Ombudsman.

There is also a case concerning referring to actual political situation in legal grounds to the judgment  concerning politician of the opposition party. This case was initiated against judge Sławomir Jęksa.

Finally, there were explanatory disciplinary proceedings for using the judicial gown and judicial chain during the simulation of the mock trial. Those cases concerned Monika Frąckowiak, Arkadiusz Krupa

There are different proceedings concerning Judge Waldemar Żurek, Regional Court in Krakow, former spokesperson of the National Council of Judiciary. He was moved from the civil appeals division of the Regional Court to first instance division of the Appeals Court despite his lack of consent. His superior is a newly appointed President of the Regional Court in Warsaw, who is at the same time member of the NCJ. There is a risk that this case is of political nature. According to media, judge Żurek initiated his own against the President of the Regional Court, claiming that he is a victim of mobbing practices.

We should draw following conclusions from existing disciplinary cases against judges.

  1. Those cases are at explanatory stage. However, their political and legal context of just starting proceedings against selected judges create a risk a “chilling effect” on the operation of judiciary. According to recent poll by “Rzeczpospolita” daily (among 1142 judges) more than 64% of Polish judges claim that the current situation in judiciary may affect their work. 90% of them claims that judicial independence is under threat;
  2. No judge should be ever subject to any disciplinary proceedings (even if they are at explanatory stage) for making preliminary references to the CJEU;
  3. There is a question whether existence of special, extraordinary disciplinary procedures, with a significant involvement of the executive power, is in compliance with the principle of effective legal protection, as guaranteed by Article 19 of the Treaty. One of the preliminary references concerns this issue.
  4. Existence of the Disciplinary Chamber of the Supreme Court, with its distinct character, creates a risk of disciplinary sanctions (including removal) for judges, who are against reforms threatening judicial independence or who issue judgments contrary to political expectations.

To conclude, there are following major points to take into account:

  • Possibility to exercise effective judicial review of legislation in Poland;
  • Implementation of the Venice Commission recommendations concerning the prosecutor’s office and surveillance actions;
  • Implementation of the judgment of the Constitutional Court concerning public media, especially in the context of upcoming European Parliament elections;
  • Status of the National Council of Judiciary;
  • Monitoring of disciplinary proceedings against judges in Poland.

RPO przed komisją LIBE Parlamentu Europejskiego w sprawie publicznego wysłuchania Polski

Data: 2018-11-20
  • Reformy sądownictwa w Polsce i związane z nimi zagrożenie praworządności były tematem publicznego wysłuchania Polski przed komisją wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Parlamentu Europejskiego (LIBE), które miało miejsce 20 listopada 2018 roku.
  • W spotkaniu – z udziałem wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, przedstawicieli Komisji Weneckiej, Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa oraz środowiska akademickiego – uczestniczył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że jest zwolennikiem reformy sądownictwa w Polsce pod warunkiem, że reformy te będą spełniać standardy praworządności i nie będą wpływać na konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy. Ofiarami reform łamiących te zasady są bowiem przede wszystkim obywatele.

Zdaniem rzecznika opinie Komisji Weneckiej dotyczące kwestii praworządności zostały przez rząd zignorowane, a obywatele nie mogą w pełni liczyć obecnie na niezależne sądy. Adam Bodnar wspomniał również, że monitoruje toczące się postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy krytykują reformy sądownictwa. Jego zdaniem, taka sytuacja nie pozostaje bowiem bez wpływu na innych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, tworząc tzw. efekt mrożący. Rzecznik odniósł się również do sytuacji Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, sędziów przeniesionych w stan spoczynku oraz funkcjonowania mediów publicznych.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podkreślał, że systematyczne zagrożenie praworządności w Polsce nadal istnieje, ponieważ żadna z obaw Komisji, wyrażonych w jej stanowisku, nie została rozwiana przez stronę polską.

Wystąpienie Adama Bonara, rzecznika praw obywatelskich

Public hearing – LIBE COMMITTEE

Dear Mr. Chairman,

Dear Members of the LIBE Committee,

Ladies and Gentlemen,

I would like to thank you for the invitation to participate in the public hearing.

I represent the Office of the Polish Ombudsman, which is the constitutional organ dedicated to safeguard rights and freedoms in the Republic of Poland. Together with 300 staff, my role is to respond to complaints, but also to take care about the general situation concerning protection of human rights in Poland.

I believe that it is the role of the Ombudsman to respond and react when system of protection of human rights in Poland is in danger. Judicial review of legislation, as well as operation of independent courts are crucial to safeguard protection of human rights. I would like to underline that I am in favor or judicial reforms in Poland. Poland needs reforms increasing efficiency of courts.  However, any such reform should respect rule of law standards. The notion of “reform” should not be abused to justify changes affecting judicial independence and division of powers. At the end of the day, real victims of such changes are citizens (including minority groups) and their right to independent court.

The Ombudsman monitors the situation in Poland concerning rule of law. The Ombudsman is also active in monitoring the situation of judges who are subject of political pressure.

In my opinion the most important danger concerning rule of law situation is lack of independent judicial review in Poland. The Constitutional Court, due to various reasons, elaborated extensively in the Venice Commission reports and number of international documents, cannot act independently. As a result, when legislation of highly political nature is adopted, citizens cannot count on independent judicial review.

This situation empowered the Parliament to adopt significant laws that centralized the state power. Those laws included inter alia laws on Prosecutor’s office, laws regulating different  surveillance powers and public media.

Venice Commission has adopted comprehensive recommendations concerning the status of the prosecutor’s office and surveillance powers. They were, however, not implemented at all, despite recommendations and appeals by the civil society.

With respect to public media, the Constitutional Court on 13 December 2016 found that their status violates the Constitution. Nevertheless, this judgment of the Court was never implemented. It should be noted that the pluralistic character of public media is of vital importance in the context of upcoming European Parliament elections. Therefore, there is a clear link with the EU law in this regard.

In my opinion piece for “Politico” in April 2018 I have called on the European Union to undertake legal actions in order to stop the process of dismantling judicial independence. I do believe that the infringement procedure initiated by the European Commission had a decisive importance for the independence of the Supreme Court.

As a result of the preliminary interim measure issued on 19 October 2018, 22 retired judges have come back to work. There is still a doubt whether the EU law, as interpreted by the CJEU, is the sufficient legal ground to adjudicate cases. In my opinion – it is. Nevertheless, for the sake of clarity in the Polish law, there is a need to adopt legislative changes. Such changes, however, should consist of very simple provisions – declaring new retirement provisions as being null and void and confirming that judges of the Supreme Court have a power to adjudicate cases.

But I would like to underline that it is just one of many problems concerning rule of law in Poland. The situation of the Supreme Court is the most symbolic one and the most visible one. But “rule of law” is not only about specific issues concerning retirement age of judges. It is not only about the protection of the highest court in the Republic of Poland. Rule of law is about respect for institutional values that provide a protection against arbitrary power.

In this context, I would like to concentrate on the status of the National Council of Judiciary and on disciplinary proceedings concerning judges.

Amendment of the Act on the National Council of Judiciary provided for a creation of a body, whose judicial members were appointed by 3/5 of the Parliament, and not by peers.

During my public statements in the Parliament I submitted that this new method of selection of the judicial members was contrary to the Polish Constitution and constitutional tradition. It was also the opinion of many scholars and intellectuals, including Professor Adam Strzembosz – a Polish hero, who worked on the model of the Polish judiciary during Round Table talks in 1989.

After the legislative change the process of selection of new judicial members was made in a highly non-transparent manner. Every judicial candidate could be submitted upon recommendation of 25 fellow judges. However, until today – despite motions submitted by the non-governmental organizations, the public opinion do not know who supported those candidates. Due to different actions, including competitions for judicial positions in the Supreme Court – despite measures ordered by the Supreme Administrative Court – there is a growing distrust into the operation of the NCJ. It is one of the reason why the Council was suspended in the ENCJ.

In my opinion, one should not think that as long as the situation with the Supreme Court is somehow resolved due to return of 22 judges, the status of the NCJ should not be subject of attention. The NCJ is a crucial body in judicial appointments. It is also the most important organ safeguarding judicial independence. It is one of the “checks and balances” organs – therefore it should be independent.

There are also serious concerning concerning disciplinary measures against judges.

The new system is construed as follows. Presiding Disciplinary Judge is a judge, who is appointed by the Minister of Justice for fixed term. Presiding Disciplinary Judge may act individually, but also via its deputies, who are also appointed by the Minister of Justice. The first instance is Appeals Court in Warsaw, second is the Disciplinary Chamber of the Supreme Court (except for the Supreme Court judges). One should underline that as a result of changes in the Polish judiciary, the disciplinary chamber in the Supreme Court has been newly created  and packed in with new judges, earning 40% more than regular Supreme Court judges. The Disciplinary Chamber has a special character, within the structure of the Supreme Court, which creates additional controversy.

As the Ombudsman I try to monitor every disciplinary case which is initiated by authorities and which may seem as having a political character. Currently, the Ombudsman is monitoring cases concerning 8 judges. Those cases are still at their explanatory phase. However, their substance is of significant importance for Polish judges and their ability to act.

There were two cases initiated at the explanatory stage for making a preliminary reference to the CJEU. Those cases concerned judges Ewa Maciejewska and Igor Tuleya

Four judges were subject of disciplinary proceedings, at the explanatory stage for commenting in media on the situation concerning Polish judiciary and reforms undertaken by the government. Those judges include: Bartłomiej Przymusiński, Igor Tuleya, Krystian Markiewicz – head of the Iustitia Judicial Association, and Monika Frąckowiak.  

I was informed by the Deputy Disciplinary Judge that those judges were asked to make a statement as “witnesses” in the context of explanatory proceedings. Please note that all those judges were officially called to the disciplinary prosecutor in order to be interrogated. Interestingly, on 10 October 2018, attorney Jacek Dubois was refused to participate in the interrogation. He submitted his own case to the Ombudsman.

There is also a case concerning referring to actual political situation in legal grounds to the judgment  concerning politician of the opposition party. This case was initiated against judge Sławomir Jęksa.

Finally, there were explanatory disciplinary proceedings for using the judicial gown and judicial chain during the simulation of the mock trial. Those cases concerned Monika Frąckowiak, Arkadiusz Krupa

There are different proceedings concerning Judge Waldemar Żurek, Regional Court in Krakow, former spokesperson of the National Council of Judiciary. He was moved from the civil appeals division of the Regional Court to first instance division of the Appeals Court despite his lack of consent. His superior is a newly appointed President of the Regional Court in Warsaw, who is at the same time member of the NCJ. There is a risk that this case is of political nature. According to media, judge Żurek initiated his own against the President of the Regional Court, claiming that he is a victim of mobbing practices.

We should draw following conclusions from existing disciplinary cases against judges.

  1. Those cases are at explanatory stage. However, their political and legal context of just starting proceedings against selected judges create a risk a “chilling effect” on the operation of judiciary. According to recent poll by “Rzeczpospolita” daily (among 1142 judges) more than 64% of Polish judges claim that the current situation in judiciary may affect their work. 90% of them claims that judicial independence is under threat;
  2. No judge should be ever subject to any disciplinary proceedings (even if they are at explanatory stage) for making preliminary references to the CJEU;
  3. There is a question whether existence of special, extraordinary disciplinary procedures, with a significant involvement of the executive power, is in compliance with the principle of effective legal protection, as guaranteed by Article 19 of the Treaty. One of the preliminary references concerns this issue.
  4. Existence of the Disciplinary Chamber of the Supreme Court, with its distinct character, creates a risk of disciplinary sanctions (including removal) for judges, who are against reforms threatening judicial independence or who issue judgments contrary to political expectations.

To conclude, there are following major points to take into account:

  • Possibility to exercise effective judicial review of legislation in Poland;
  • Implementation of the Venice Commission recommendations concerning the prosecutor’s office and surveillance actions;
  • Implementation of the judgment of the Constitutional Court concerning public media, especially in the context of upcoming European Parliament elections;
  • Status of the National Council of Judiciary;
  • Monitoring of disciplinary proceedings against judges in Poland.

RPO wpisał się do księgi pamiątkowej Sądu Najwyższego

Data: 2018-11-15

Rzecznik Praw Obywatelskich wpisał się do księgi pamiątkowej Sądu Najwyższego z okazji 100-lecia niepodległości Polski.

Treść wpisu Adam Bodnara:

"Sądowi Najwyższemu życzę – nie tylko z okazji pięknej rocznicy 100-lecia – aby nigdy nie stracił swojej niezależności, bo tylko ona nadaje sens i porządek demokratycznemu państwu.

Paniom i Panom Sędziom SN życzę, aby nigdy nie tracili poczucia wewnętrznej wolności i godności, bo tylko wtedy można skutecznie odpowiadać na wyzwania i zagrożenia, które niesie życie.

Chciałbym, i też to apeluję, abyście zawsze pamiętali o obywatelach Rzeczypospolitej, strzegli ich praw i wolności. O wolnych sądach pamiętali wolni ludzie. Dlatego tym bardziej SN musi być ich tarczą, mieczem i prawną busolą".  

Zgodnie z intencją I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf, do księgi może wpisać się każdy odwiedzający SN.  

14 listopada - Ogólnopolski Dzień Seniora

Data: Od 2018-11-13 do 2018-11-14

Polki i Polacy żyją coraz dłużej i liczba osób w starszym wieku znacząco się zwiększa. Z jednej strony stwarza to szansę na dłuższe cieszenie się życiem i korzystanie z potencjału, jaki niesie starszy wiek, z drugiej obliguje instytucje państwowe do podjęcia wyzwań i problemów, z którymi mierzą się osoby starsze.

Ochrona praw osób starszych na poziomie krajowym stanowi jeden z ważnych obszarów działalności dr Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik m.in. wielokrotnie wskazywał na konieczność przygotowania i przyjęcia krajowej polityki senioralnej. Dlatego z satysfakcją odnotował przyjęcie przez Radę Ministrów Polityki społecznej wobec osób starszych do 2030 r. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność 30 października 2018 r.

Przyjęta Polityka ma szansę stanowić istotny krok na rzecz wzmocnienia infrastruktury i systemu wsparcia osób starszych. Jednakże jest to dokument, który powinien zostać poddany dalszej szerokiej publicznej debacie i ewaluacji, tak aby w kolejnych latach mógł zostać odpowiednio uzupełniony i poprawiony. Kierunek tych poprawek został wskazany w dokumencie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych współpracującej z Rzecznikiem.

Dalsze prace nad udoskonalaniem polityki społecznej wobec osób starszych są konieczne biorąc pod uwagę starzenie się społeczeństwa i dane statystyczne wskazujące na przyrost liczby osób starszych w społeczeństwie.

W tym kontekście należy przypomnieć pytanie o środki zapewniające podmiotowe i godne traktowanie osób starszych. W odniesieniu do seniorów kluczowe znaczenie mają rozwiązania systemowe, uwzględniające systematycznie rosnącą liczbę osób starszych, przekładające się na odpowiednie rozwiązania w miejscu zamieszkania seniora, w tym na:

  • dostępność opieki zdrowotnej dla osób starszych, w tym opieki geriatrycznej,
  • zrównoważony system emerytalny zapewniający finansowe środki do życia,
  • adekwatne do potrzeb warunki mieszkaniowe,
  • usługi wsparcia w miejscu zamieszkania,
  • integrację społeczną i przeciwdziałanie osamotnieniu osób starszych.

Te i inne kwestie, na które zwraca uwagę Rzecznik, zostały omówione w opracowaniu Informacja o sytuacji osób starszych z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, które zostało przedstawione przez ZRPO dr Sylwię Spurek na posiedzeniu Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej 11 września br.  

Ponadto poprawie sytuacji najstarszej grupy obywateli służyłoby włączenie się Polski w debatę prowadzoną na forum ONZ na temat kształtu nowego instrumentu prawnego o prawach osób starszych. Biorąc pod uwagę tempo zmian demograficznych, pozycję jaką Polska zajmuje w Indeksie Aktywnego Starzenia się (opis Indeksu poniżej), społeczeństwo polskie potrzebuje wsparcia w pilnym wdorżeniu potrzebnych zmian infrastrukturalnych. Takim wsparciem byłaby Konwencja o prawach osób starszych, która – podobnie jak Konwencja o prawach dziecka w przypadku dzieci i młodzieży – obligowałaby rządy do wdrażania rozwiązań i mechanizmów zapewniających ochronę praw osób starszych, w tym prawa do godnego życia. 

Podstawowe dane statystyczne

Prognozy GUS:

Rok

liczba osób w wieku 65+

liczba osób w wieku 85+

2015

15,6%,

1,8%

2035:

23,2%

3,1%[1]

2050:

32,7%

6,1%[2]

Populacja i prognozy dotyczące przyrostu liczby starszych osób

  • Liczba ludności w Polsce  w 2014 r. wynosiła 38,5 mln - 8,5 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. W tym było ponad 1,5 mln osób wieku powyżej 80 lat.[3]
  • Wg prognoz populacja w Polsce będzie się stopniowo zmniejszać z 38,2 mln w 2015 r. do 34 mln w 2050 r[4].
  • Populacja osób 80+ zacznie wyraźnie zwiększać się od 2025 r. w związku z wchodzeniem w tę fazę życia osób urodzonych po II Wojnie Światowej.

Skala potrzeb organizacji wsparcia

  • Współczynnik opieki nad rodzicami, wskazujący liczbę osób w wieku 85+ przypadającą na 100 osób w wieku 50-64 lata, wzrośnie z 8 w 2013 r. do 38 w 2050 r. Przyśpieszenie wzrostu tego wskaźnika będzie miało miejsce około 2030 r[5].
  • W 2014 r.  1/3 osób w wieku 65+ miała trudności w wykonywaniu czynności życia codziennego. 45% z tych osób nie miała do kogo zwrócić się o pomoc[6].
  • W latach 2011-2014 liczba osób korzystających z usług opiekuńczych w gminach objętych kontrolą NIK zostawała względnie na tym samym poziomie, natomiast liczba osób skierowanych do domów pomocy społecznej wzrosła o 40%[7] - skala rozwoju usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania jest znikoma.
  • W 2015 r. 1/3 Polaków wskazała jako najbardziej potrzebną formę pomocy osobom ubogim pomoc w pielęgnacji osób przewlekle chorych i niepełnosprawnych[8].

INDEKS AKTYWNEGO STARZENIA SIĘ

Polska w 2014 r. zajmowała jedno z ostatnich miejsc w Indeksie Aktywnego Starzenia się (Active Ageing Index, AAI)[9]. Jest to narzędzie promowane od 2012 r. przez Komisję Europejską oraz Europejską Komisję Gospodarczą (UNECE), czyli jedną z regionalnych agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, jako wskaźnik pomiaru wykorzystania potencjału seniorów i seniorek wśród państw członkowskich Unii Europejskiej i poza nimi[10]. Indeks umożliwia zbieranie danych i porównywanie wyników na poziomie krajowym, międzynarodowym i regionalnym, mając pośrednio na celu wzmocnienie niezależności osób starszych oraz ich aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Wyróżniono cztery kluczowe obszary, które poddano analizie pod kątem uwzględnienia w danym państwie uwarunkowań związanych ze starzeniem się społeczeństw. W każdym z tych obszarów wzięto pod uwagę szczegółowe wskaźniki, wymienione poniżej:

  • Zatrudnienie – stopa zatrudnienia w wieku a) 55-59 lat, b) 60-64 lata, c) 65-69 lat, d) 70-74 lata.
  • Partycypacja społeczna – wolontariat, opieka nad dziećmi i wnukami, opieka nad starszymi dorosłymi, uczestnictwo w życiu politycznym.
  • Niezależne, zdrowe i bezpieczne życie – aktywność fizyczna, dostępność opieki zdrowotnej, niezależność mieszkaniowa, bezpieczeństwo finansowe, bezpieczeństwo fizyczne, uczenie się przez całe życie.
  • Warunki dla aktywnego starzenia się – oczekiwana długość życia w wieku 55 lat, oczekiwana długość życia w zdrowiu w wieku 55 lat, dobrostan psychiczny, użytkowanie nowych technologii komunikacyjnych, spójność społeczna, osiągnięcia edukacyjne[11].

Opracowany został również Indeks Aktywnego Starzenia się dla regionów, szczegółowo przedstawiający sytuację starzejącego się społeczeństwa w danym kraju[12]. Analiza ukazująca sytuację w Polsce w podziale na województwa została przygotowana dla Departamentu Polityki Senioralnej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej[13]. Przedstawiono w niej  szczegółowe dane, określające zakres potrzeb i stanowiące rodzaj pośredniej ewaluacji skuteczności dotychczasowych programów rządowych. Należy przytoczyć dwie konkluzje – w analizowanym przedziale czasowym od 2007 r. do 2015 r odnotowano brak zmian w obszarze niezależnego życia (independent living) oraz brak zwiększenia wykorzystania potencjału osób starszych w odniesieniu do wszystkich obszarów na terenach wiejskich. Opracowanie to powinno stanowić podstawę przy identyfikacji wyzwań i sposobów ich podjęcia, zarówno na poziomie województw, jak i całego kraju. 




[1] GUS, Prognoza ludności na lata 2008-2035, Warszawa 2010 r. (Prognozy GUS są dostępne w Internecie i zawierają dane na poziomie województw).

[2] GUS, Prognoza ludności na lata 2014-2050, Warszawa 2014 r. , s. 160.

[3] Metrykalny wiek starości przyjmowany wg WHO to 60 lat, wg ONZ i Eurostat to 65 lat. Wg ONZ za starą uznaje się populację, w której osoby 65+ stanowią więcej niż 7%, powyżej 10% - to faza zaawansowanej starości.

[4] GUS,  Prognoza ludności na lata 2014-2050, s. 162.

[5] Ibidem, s.141

[6] GUS, Zdrowie osób starszych w świetle statystyki publicznej, 19 lutego 2016 r.

[7] NIK, Informacja o wynikach kontroli „Świadczenie pomocy osobom starszym przez gminy i powiaty”, Warszawa 2 lutego 2016 r. 

[8] GUS, Jakość życia w Polsce w 2015 r., Warszawa 2017 r., s. 40.

[11] Polska w 2014 r. w ogólnym podsumowaniu w gronie 28 państw UE uplasowała się na 27 miejscu. W poszczególnych obszarach na stosunkowo niskich pozycjach: Zatrudnienie – 20 miejsce; Partycypacja społeczna – 28 miejsce; Niezależne, zdrowe i bezpieczne życie – 24 miejsce; Warunki dla aktywnego starzenia się – 22 miejsce.

[13] Criteria – Specific analysis of the Active Ageing Index (AAI) at national level in Poland, w: AAI results for different population groups in Poland, 2017, https://statswiki.unece.org/display/AAI/VI.+Documents+and+publications.

 

RPO podejmuje działania po incydentach podczas obchodów Święta Niepodległości

Data: 2018-11-13
  • RPO spyta władze, jakie zdarzenia podczas obchodów Święta Niepodległości 11 listopada 2018 r. mogły być „przestępstwami z nienawiści„
  • Będzie też chciał poznać, jakie kroki prewencyjne podjęto by nie dopuścić do udziału w obchodach osób związanych z radykalnymi ugrupowaniami
  • Rzecznik interesuje się też sprawą ataku na reporterkę „Gazety Wyborczej” podczas Marszu Niepodległości w Warszawie

Z informacji mediów wynika, że podczas przemarszu przez Warszawę marszu z okazji Święta Niepodległości doszło do różnych incydentów. M.in. ludzie rzucali race i petardy,  skandowali hasła będące „mową nienawiści, spalili flagę Unii Europejskiej, publicznie prezentowali też symbole rasistowskie i faszystowskie. Zamaskowany człowiek zaatakował dziennikarkę „ Gazety Wyborczej” - wyzywał ją, szarpał i próbował zniszczyć jej sprzęt nagrywający.  

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński informował, że służby specjalne zidentyfikowały około stu obywateli polskich, których jedynym celem udzialu w marszu było wywołanie zamieszek. Niektórych zatrzymano w przypadku innych służby „uzyskały pewność”, że nie pojadą do Warszawy". Służby monitorowały tez działalność grup ekstremistycznych zagranicznych, których członkowie deklarowali przyjazd do Polski. Mariusz Kamiński poinformował, że Straż Graniczna dostała „listę 400 osób, których się spodziewaliśmy". Według niego w wyniku działań zdecydowana większość tych osób nie dotarła do naszego kraju.

W związku z tym Rzecznik wystąpi do władz o informacje, jakie kroki prewencyjne podjęto, by uniemożliwić udział w marszu osób związanych z organizacjami propagującymi totalitarny ustrój państwa i głoszącymi nienawiść z powodów etnicznych, rasowych czy wyznaniowym. 

Będzie też pytał, jakie zdarzenia z 11 listopada można uznać za przestępstwa np. propagowania faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. 

W sprawie ataku na dziennikarkę Rzecznik wystąpi do policji o informajce o dotychczasowych działaniach.

30 października 2018 r. RPO Adam Bodnar wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego z pytaniem o efekty prac powołanego w lutym 2018 r. przez premiera międzyresortowego zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu, ustrojów totalitarnych i przestępstwom z nienawiści. Zespół zakończył już prace, ale MSWiA nie przekazało jego ustaleń Rzecznikowi, choć o to prosił. Dlatego Adam Bodnar pyta premiera, czy wypracowano rekomendacje zmian prawa - co było jednym z celów powołania zespołu.

Polska stoi na rozdrożu, ale nie wszystko jeszcze stracone. Wykład Adama Bodnara w Centrum Studiów Europejskich Uniwersytetu Harvarda

Data: 2018-11-08

- Polska stoi dziś na rozdrożu. Choć zrobiła kilka kroków w stronę systemu, który określa się mianem konkurencyjnego autorytaryzmu, to nic jeszcze nie jest przesądzone. Proces zmian się nie zakończył. Zmiany instytucjonalne mogą się zatrzymać, a opór społeczny przyniesie pozytywne efekty – mówił RPO Adam Bodnar w wykładzie w Centrum Studiów  Europejskich na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge, USA

Wykład został zorganizowany w ramach „August Zaleski Memorial Series” na zaproszenie prof. Grzegorza Ekierta. The August Zaleski Memorial Lecture odbywa się od 1983, a wygłosili go m.in.  Bronisław Geremek, Radosław Sikorski, Leszek Balcerowicz, Adam Michnik, Anne Applebaum i Andrzej Rzepliński.

Wykład odbywa się w ramach dorocznej konferencji o przyszłości Europy. Zabierali w niej głos m.in. Karen Donfried, Carl Bildt, Elizabeth Sherwood Randall, Ash Carter, Pierre Moscovici, Mario Monti, Louise Richardson, Joseph Nye, Jutta Allmendinger, Graham Allison, Angela Stent i Daniel Gros.

Swój wykład Adam Bodnar ilustrował słynnym zdjęciem Chrisa Niedenthala, pokazującym ludzi ze świecami pod Sądem Najwyższym. Na jego fasadzie wyświetlany był napis „To jest nasz sąd”.

- Polska nie jest kolejnym krajem, który odchodzi od wartości liberalnych – tłumaczył zebranym polski rzecznik praw obywatelskich. – Polska jest miejscem, gdzie ludzie wspólnie szukają skutecznych metod oporu wobec populizmowi. Gdzie społeczeństwo obywatelskie reaguje na nowe wyzwania. Gdzie Konstytucja przestaje być pozycją z półek bibliotecznych, a staje się żywym narzędziem i wartością samą w sobie. - Uczymy się razem konstytucyjnego patriotyzmu – powiedział, przypominając słowa Sławomira Sierakowskiego.

Adam Bodnar podkreślał też, że wyjątkowe znaczenie Polski wynika z jej roli dla Unii Europejskiej, dla jej procedur w obronie praworządności.

W stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości RPO przypomniał zebranym polskie tradycje konstytucyjne. Że Konstytucja 3 maja była drugą na świecie po amerykańskiej i opierała się na tych samych tradycjach Rousseau, Monteskiusza i Locke’a. Przypomniał zabory i straszliwe doświadczenie II wojny światowej. Mówił o tym, jak Polska czerpała z tradycji amerykańskiego konstytucjonalizmu po 1989 r.

Mówił zebranym, że być może jedno pokolenie to za mało, by wartości obywatelskie i demokratycznie odpowiednio głęboko zakorzeniły się w społeczeństwie. Dlatego dziś musimy odrabiać tę bolesną lekcję, gdy chwieją się podstawy niezależnych instytucji, a ludzie nie stają w ich obronie.

Opisywał swoje doświadczenie ze spotkań ze współobywatelami w ramach spotkań regionalnych RPO. Mówił o rosnącym doświadczeniu bycia „obcym we własnym kraju”. To wszystko – tłumaczył – może być podstawą do procesów politycznych, których dziś jesteśmy świadkami.

Jednak – mówił dalej RPO – jeśli popatrzeć na problem w szerszym kontekście, to symboliczne protesty w obronie sądów w 2017 r. idące w parze z pomocą, jaką daje swoim członkom Unia Europejska, mogą wzmocnić demokrację w Polsce i skutecznie uchronić nas przed autorytarnymi zmianami.

I – być może tak jak Amerykanie dziś czczą swoją Konstytucję – tak samo i my czcić będziemy naszą Konstytucję z 1997 r.

Sprawa marszu w Warszawie: chodzi o istotę konstytucyjnej wolności zgromadzeń publicznych

Data: 2018-11-08
  • Zakazany przez władze Warszawy marsz niepodległości zorganizowany został na podstawie przepisów o zgromadzeniach cyklicznych, które wykluczają kontrdemonstracje i ograniczają konstytucyjną wolność zgromadzeń. Te przepisy doprowadziły już wcześniej do poważnych problemów i RPO cały czas apeluje o ich zmianę
  • W czasie zeszłorocznego „zgromadzenia cyklicznego” - Marszu Niepodległości doszło do naruszeń prawa, a śledztwa w tej sprawie nie zostały zakończone. Nie udało się zidentyfikować np. osób, które niosły rasistowskie i nienawistne transparenty. Wojewoda mazowiecki stał jednak na stanowisku, że mimo iż Konstytucja gwarantuje prawo tylko do pokojowych zgromadzeń, to on nie ma żadnej możliwości, by powstrzymać kolejny marsz, nawet taki który niesie ryzyko naruszenia prawa.
  • Teraz władze w miejsce marszu chcą organizować  zgromadzenie państwowe. Rzecznik przypomina także, że choć ustawa Prawo o zgromadzeniach wyłącza spod swego działania zgromadzenia organizowane przez władze państwowe i kościoły, to nie ma przepisów, które wskazywałyby, jak postępować w wypadku kolizji zgromadzeń organizowanych przez obywateli i przez przedstawicieli państwa.

Przepisy o zgromadzeniach cyklicznych(art. 26b ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach) zostały wprowadzone dwa lata temu, w momencie gdy jedna grupa obywateli organizowała przemarsze upamiętniające co miesiąc katastrofę smoleńską, a inni obywatele protestowali wobec takiej formy upamiętnienia katastrofy i jej ofiar.

Przepisy o zgromadzeniach cyklicznych uniemożliwiły te kontrdemonstracje, bowiem zakazały organizowania zgromadzeń w odległości mniejszej niż 100 m od zgromadzenia cyklicznego. Od tego momentu organizowanie kilku demonstracji w jednym miejscu nie jest możliwe, o ile jeden z organizatorów uzyskał decyzję wojewody, że jego zgromadzenie jest cykliczne.

Powołując się właśnie na te przepisy i chęć stałego organizowania marszu 11 listopada zgłosili o to wniosek przedstawiciele Marszu Niepodległości. Wojewoda wydał im na to zgodę na trzy lata, czyli do 2020 r.

Zgromadzenia cykliczne

RPO od początku kwestionował przepisy o zgromadzeniach cyklicznych, ponieważ ograniczają one konstytucyjną wolność zgromadzeń. Ich istotą jest to, że różne grupy obywateli mogą wyrażać w przestrzeni publicznej różne poglądy, słyszeć i widzieć się nawzajem.

Wynika to też z europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPCz zwraca m.in. uwagę na prawo do kontrdemonstracji i przywiązuje istotną wagę do ochrony zgromadzeń, jeśli mają pokojowy charakter.

Państwo ma obowiązek ochrony prawa do zgromadzania się obu demonstrujących grup i poszukiwania najmniej restrykcyjnych środków, które co do zasady umożliwiałyby odbycie obu demonstracji (zob. np. wyrok ETCP z 31 marca 2015 r. w sprawie nr 59109/08, Komitet Helsiński Armenii przeciwko Armenii)

Problemy związane ze stosowaniem przepisów o zgromadzeniach cyklicznych

Od 2017 r. wielokrotnie dochodziło do naruszania praw uczestników zgromadzeń publicznych: uczestnicy kontrdemonstracji w odległości powyżej 100 m byli legitymowani przez policję, stawiano im też zarzuty zakłócenia legalnego zgromadzenia(np. poprzez wznoszenie okrzyków „Lech Wałęsa”).

Uczestnicy legalnych zgromadzeń byli też usuwani po to, by przygotować miejsce pod planowane na następny dzień zgromadzenie cykliczne.

Zgromadzenia cykliczne zaburzyły też funkcjonowanie zgromadzeń zgłaszanych w trybie uproszczonym. Choć nie ma podstawy prawnej do zakazania zgromadzenia zgłoszonego w trybie uproszczonym tylko dlatego, że w tym samym czasie i miejscu odbywa się zgromadzenie cykliczne, to wojewoda wydawał zarządzenia zastępcze. Robił to w dniu, w którym odbywało się zgromadzenie, co uniemożliwiało odwołanie się do sądu (sądy umarzały postępowania w tych sprawach).

Na tym tle powstały rozbieżności w orzecznictwie, które Sąd Najwyższy rozstrzygnął uchwałą 7 sędziów 28 marca 2018 r. SN orzekł, że gmina ma prawo odwołać się od zarządzenia zastępczego wojewody w sprawie kontrmanifestacji, a sąd może rozstrzygać odwołanie od zakazu wojewody także po dacie zgromadzenia.

Interweniując w tych wszystkich sprawach RPO przypomniał, że według standardów konstytucyjnych przepisy powinny być ustanawiane na korzyść prawa pokojowego i swobodnego zgromadzania się. Wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń powinny następować w wyjątkowych sytuacjach, przewidzianych w ustawie i tylko, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

Incydenty w czasie marszu 11 listopada 2017 r.

Przebieg zeszłorocznego marszu 11 listopada w Warszawie wzbudził kolejne wątpliwości Rzecznika. Uczestnicy marszu używali rac, wznosili też okrzyki i nieśli transparenty, których treść mogła być przestępstwem. Agresywnie zachowywali się też wobec uczestników kontrmanifestacji prezentujących hasła antyfaszystowskie.

Dlatego już 17 listopada 2017 r. RPO zapytał wojewodę, czy wobec incydentów powinien podtrzymać zgodę na to zgromadzenie cykliczne. Prawo dopuszcza możliwość zakazania zgromadzenia, jeżeli narusza ono prawo .

Wojewoda odpowiedział wtedy, że nie ma żadnej możliwości interwencji, ponieważ „zgromadzenie cykliczne” może zostać wyrejestrowane tylko na wniosek organizatora albo jeżeli co najmniej dwukrotnie, w terminach określonych w terminarzu wskazanym wojewodzie, zgromadzenia nie zostały zorganizowane (w taki właśnie sposób przestały być organizowane cykliczne miesięcznice smoleńskie).

W sprawie zachowania i haseł wznoszonych podczas zeszłorocznego marszu RPO zadawał pytania i pytał o wyniki śledztwa. Wie zatem, że państwo nie zdołało tych spraw do tej pory wyjaśnić.

  • Rzecznik pytał o sprawę umorzenia śledztwa w sprawie pobicia przez uczestników marszu 12 blokujących go kobiet (z uzasadnieniem, że zamiarem atakujących nie było pobicie, lecz okazanie niezadowolenia, że kobiety znalazły się na trasie ich przemarszu, a przemoc nakierowana była „na mniej newralgiczne części ciała, więc nie można mówić, aby zamiarem atakujących było narażenie poszkodowanych na niebezpieczeństwo” )
  • Rzecznik zwrócił też uwagę prokuratury na znak krzyża celtyckiego pojawiający się na transparentach i odzieży osób uczestniczących w marszu oraz na widoczny na jednym z banerów symbol „czarnego słońca”. Niepokój Rzecznika wzbudziły również pojawiające się podczas Marszu transparenty o treściach antyuchodźczych i antyislamskich.
  • RPO monitorował bieg postępowań w sprawach o wykroczenia polegające na używaniu podczas marszu materiałów pirotechnicznych; z ostatnich informacji od Komendanta Stołecznego Policji wynika, że także i w tym zakresie sprawy nie zostały wyjaśnione.

Warto w tym miejscu jednak zauważyć, że Prezydent Warszawy, zakazując marszu 11 listopada 2018 r. nie powołała się na te wydarzenia (art. 14 pkt 1 ustawy o zgromadzeniach), ale na ryzyko dla zdrowia i życia (art. 14 pkt 2)

Zasady organizowania zgromadzeń państwowych

O uregulowanie zasad organizowania zgromadzeń państwowych zabiegał prezydent Bronisław Komorowski. Stał on na stanowisku, iż należy zagwarantować zgromadzeniom państwowym pierwszeństwo. Jednak w 2015 r. przeważył pogląd, że wolność zgromadzeń Konstytucja gwarantuje obywatelom, a instytucje państwowe muszą przed nią ustąpić. Dlatego w 2015 r. takiego przepisu nie wprowadzono.

Dziś podstawą do organizacji zgromadzenia państwowego wydaje się więc tylko ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Obowiązkiem władz publicznych jest zapewnienie realizacji wymogów wynikających z tych przepisów.

O tym, co się dzieje w przypadku kolizji dwóch zdarzeń – organizowanego przez obywateli zgromadzenia i zgromadzenia, które chce w tym samym miejscu zorganizować władza państwowa – rozstrzygnąć może wyłącznie sąd.

Brak jest jednak wyraźnych i jednoznacznych przepisów, które taką sytuację regulowałyby w sposób klarowny.

II.519.1231.2017, II.519.1232.2017

"Lawina bieg od tego zmienia…". Adam Bodnar odebrał w Bergen nagrodę Rafto dla Rzecznika Praw Obywatelskich i jego Biura za walkę o prawa człowieka

Data: 2018-11-04
  • Nagroda Rafto za rok 2018 została przyznana Adamowi Bodnarowi oraz kierowanemu przez niego Biuru Rzecznika Praw Obywatelskich, za zajęcie zdecydowanego stanowiska w obliczu obecnej sytuacji politycznej w Polsce
  • W imieniu Biura razem z RPO Adamem Bodnarem nagrodę odebrała w Bergen 4 listopada Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego BRPO

Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto

Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto za zasługi dla praw człowieka (The Professor Thorolf Rafto Memorial Prize, Raftoprisen) przyznawana jest od 1987 r. Prof. Thorolf Rafto działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

Fundacja z siedzibą w Bergen, która działa na rzecz upamiętnienia dorobku prof. Rafto, skupia się na działaniach edukacyjnych na rzecz praw człowieka i wolności.

Odbierając nagrodę, Adam Bodnar przypomniał związki prof. Rafto z Polską – jego spotkania z Karolem Wojtyłą, Lechem Wałęsą czy Adamem Michnikiem w latach 70. i osobisty wymiar, jaki nadały słowu „Solidarność”. Przypomniał też słowa Czesława Milosza z „Traktatu Moralnego”:

Nie jesteś jednak tak bezwolny, bo choćbyś był jak kamień polny
Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach

- Ta nagroda to wyraz solidarności nie tylko ze mną, ale ze wszystkimi, którzy walczą w Polsce o wolność, prawa człowieka i rządy prawa – z obywatelami, akademikami, sędziami, prawnikami, z każdym, kogo niepokoi niedemokratyczny kierunek zmian w naszym kraju. Razem możemy zmienić bieg lawiny – powiedział Adam Bodnar

Dyr. Kamilla Dołowska podziękowała za wyróżnienie w imieniu Biura, w którym pracuje od 20 lat. – Pracujemy dla ludzi, także niezamożnych, niewykształconych. To o ich prawa upomina się Rzecznik Praw Obywatelskich.  Jego przysięga składana przed Sejmem – że będzie bronił Konstytucji i chronił prawa i wolności obywateli – to także nasza przysięga.

Wystąpienie Adama Bodnara 

Dear Honourable Guests, Ladies and Gentlemen,

I would like to express my gratitude for receiving the Rafto Memorial Prize. It is a great honor for me and for my team, working in the Office of the Polish Ombudsman. I would like to thank the Award Committee for this honorable distinction. I would like also to thank the Rafto Foundation for Human Rights as well as Students Rafto Group for the whole work connected with the Award. You are giving a wonderful example of true hospitality and perfect organization. You really inspire how to do things well. After this experience I start to understand what koselig means in practice.

On a personal note I would like to thank my wife Magdalena Bodnar, who is here with us today. You cannot perform well in the role of the Ombudsman in a difficult political times, if you do not have the overwhelming support of your beloved one.

Professor Thorolf Rafto in 70s and 80s was travelling often to Poland. He took his students and showed deep interest in Polish matters. He met Lech Wałęsa, Adam Michnik or Karol Wojtyła – key figures for Polish contemporary history. By providing his expertise and sharing internationally knowledge on Polish dissident movement, he showed what is his personal understanding of “Solidarność” (Solidarity). I treat this award as the solidarity of citizens of the Human Rights City of Bergen not only with myself, but with all those who fight in Poland for freedom, human rights and rule of law: civil society, members of academia, judges, prosecutors, attorneys, and each and every member of the society who is concerned with the process of undemocratic changes.

Polish poet, Nobel Prize winner Czeslaw Miłosz in 1947 wrote that “The avalanche changes direction depending on what rocks it encounters in its path.” (Moral Treatise).

Unfortunately, when we celebrate the 70th Anniversary of the Universal Declaration of Human Rights we also see that the avalanche of authoritarianism, populism, hatred, illiberal values, and undermining the rule of law is becoming bigger and bigger, with every day and with every month. This process takes place in different countries and on different continents. The avalanche on its path takes more and more snow. It is sudden, unexpected and determined.

But we all here could be rocks which are encountered in the avalanche path. It depends upon us what kind of rocks we are – whether we are truly devoted to human rights and rule of law, whether we can defend what we believe in and what was created as a consequence of mass tragedies of the Second World War. If we take the Constitution, rule of law and human rights as granted, the avalanche may just go – rocks will be flat and easy to overcome. But if we stand up to rights, each rock might be sturdy, massive, colossal or even monumental. All together we may change the course of avalanche or even stop it.

Thanks to international solidarity between Norwegian and Polish civil society we can stand together. For the sake of Polish democracy and rule of law, but also for the sake of other countries suffering similar problems. So – Let’s Stop Avalanche. Together.

Wystąpienie dyrektor Kamilli Dołowskiej

Distinguisged guest, ladies and gentlemen

It is a great honor and privilege to represent the entire Commisioner’s for Human Rights Office at today’s ceremony. I have been working at the Office for over 20 years now, so this award is also, for me personally, the reason for enormous satisfaction. For all these years I have been working with people not only with extensive knowledge and rich experience but above all with great passion.

Our team knows that in the center of our work is always an individual, a human, often poor, weak, uneducated and it is Commisioner’s obligation to stand up for his rights.

We all feel that the Comissioner’s oath, taken before the Sejm of the Republic of Poland to faithfully follow the Constitution and to safeguard human and civil freedoms and rights, is our own oath.

Me and my colleagues are grateful that the Rafto Foundation appreciated our work and our mission in Commisioner’s Office - especially in these days, very difficult for all human rights defenders in Poland. It is very important for us.

Thank You

Czego polska szkoła mogłaby uczyć w "Tęczowy piątek" - Adam Bodnar dla Gazety Wyborczej

Data: 2018-10-29

W ostatnim tygodniu duże emocje wzbudził organizowany przez Kampanię przeciw Homofobii „Tęczowy piątek”. Środowiska polityczne i religijne wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej i kuratorami oświaty wytoczyły najcięższe działa, aby akcję zdusić w zarodku. W niektórych miejscach to się udało. W niektórych dyrektorzy szkół i uczniowie postanowili nie ulec presji.

Atak na „Tęczowy piątek” jest syndromem głębszego problemu – braku rzeczywistej edukacji antydyskryminacyjnej w polskich szkołach. Bo przecież gdyby były rzeczywiste zajęcia nt. przeciwdziałania dyskryminacji, to nikt by się nie przejmował tym, że raz do roku uczniowie postanawiają trochę więcej uwagi poświęcić osobom LGBT, założyć tęczowe symbole i pokazać, że szkoła jest miejscem otwartym na różnorodność. Może Dominik z Bieżunia, który w 2015 r. popełnił samobójstwo, przygotowywałby się teraz do matury.

Żyją w pobliżu ferm, ubojni, wysypisk, składowisk, spalarni odpadów - Sylwia Spurek w portalu Natemat.pl

Data: 2018-10-23

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest: żyć na wsi, w otoczeniu pięknej przyrody i nie móc otworzyć okna, nie móc iść z dzieckiem na spacer?

A to doświadczenie wielu osób mieszkających w pobliżu zakładów przemysłowych, ferm hodowli zwierząt, wysypisk, składowisk oraz spalarni odpadów, ubojni i innych obiektów, których funkcjonowanie prowadzi do powstawania uciążliwych zapachów. Niestety, problemy tych osób pozostają nierozwiązane, bo w Polsce nie ma przepisów określających normy jakości zapachowej powietrza.

RPO upomina się o ofiary ulgi meldunkowej. Piotr Mierzejewski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-10-21

Rzecznik praw obywatelskich podejmował działania procesowe w celu doprowadzenia do ukształtowania się linii orzeczniczej korzystnej dla podatników będących ofiarami tzw. ulgi meldunkowej.

Naczelny Sąd Administracyjny wydaje ostatnio wyroki po myśli obywateli – zarówno w sprawach tzw. wymiarowych, jak i umorzeniowych. Rzecznik nie wyklucza kolejnych interwencji.

Pułapka fiskusa na obywateli

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007–2008 nabyły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem pięciu lat od nabycia. Obowiązywała wówczas tzw. ulga meldunkowa. W celu skorzystania z niej należało spełnić dwa warunki. Po pierwsze, podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy. Po drugie, wymagane było złożenie specjalnego oświadczenia potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

Sprawa pobicia obywatela Wielkiej Brytanii przez funkcjonariusza Policji w Katowicach. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-10-19
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami

Z przekazów medialnych wynika, że w sobotę 13 października 2018 r. czterej obywatele Wielkiej Brytanii zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Policji w związku z podejrzeniem pobicia obywateli Polski na tle narodowościowym. W zatrzymaniu brał też udział funkcjonariusz po służbie, który był jednym z poszkodowanych.

Po zatrzymaniu Brytyjczyków jeden z nich został skuty kajdankami i pobity przez poszkodowanego funkcjonariusza. Pobiciu przyglądało się dwóch policjantów, którzy nie reagowali na popełniane przestępstwo.

Natychmiast po otrzymaniu informacji o przebiegu interwencji, Komendant Miejski Policji w Katowicach powiadomił o zdarzeniu Prokuraturę oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Zawiesił też funkcjonariuszy w czynnościach służbowych oraz wszczął wobec nich postępowania dyscyplinarne.

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach ze względu na ważny interes służby podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu funkcjonariusza, który dopuścił się pobicia.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Dwóm policjantom, którzy nie reagowali na przemoc, postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków oraz dopuszczenia do znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad obezwładnionym już mężczyzną. Śledztwo trwa.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami.

KMPT przypomina, że zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Torturowania nie może też usprawiedliwiać polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

KMPT z satysfakcją ocenia reakcję organów ścigania. Wyrażamy przekonanie, że postępowanie funkcjonariuszy będzie przedmiotem rzetelnego i skutecznego procesu karnego, zakończonego wymierzeniem kar adekwatnych do czynów.

Dziesięcioletnie doświadczenie KMPT wskazuje, że ryzyko niewłaściwego traktowania jest największe w pierwszych chwilach po zatrzymaniu. Dlatego systematycznie rekomenduje władzom krajowym rozwiązania mające zapobiegać podobnym sytuacjom.

Na problem prewencji złego traktowania zatrzymanych trzeba patrzeć systemowo. Musi istnieć jasny i silny przekaz odpowiednich władz, w tym również Policji, że tortury i inne formy złego traktowania przez funkcjonariuszy są niedopuszczalne i będą surowo karane. Odpowiedzialność za czyny dotyczy nie tylko ich sprawców, ale też osób, które miały obowiązek zareagować, a tego nie uczyniły.

Budowanie odpowiedniej kultury policyjnej, która przeciwstawia się przemocy wobec zatrzymanych, jest niezwykle ważnym zadaniem. Brutalność Policji rzutuje na wizerunek i zaufanie do całej służby. Ważna jest także odpowiednia rekrutacja do służby i system szkoleń funkcjonariuszy, ukierunkowany na ochronę praw człowieka i zapobieganie torturom.

KMPT apeluje do władz krajowych o skuteczne działania zapobiegające stosowaniu przemocy przez Policję. Jest to nasze wspólne zobowiązanie, wynikające z doświadczeń historycznych oraz standardów międzynarodowych.

List RPO do uczestników konferencji naukowej poświęconej 70. rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w Krakowie

Data: 2018-10-12
  • W takim momencie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jako organu stojącego na straży ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, jest okazywanie wsparcia właśnie tym najsłabszym.
  • Dlatego niestety nie mogę być dzisiaj na ważnej konferencji dotyczącej praw człowieka w Krakowie, gdyż powinienem tego dnia być w Lublinie – na ogłoszeniu postanowienia Sądu Apelacyjnego.
  • List Adama Bodnar do uczestników krakowskiej konferencji "70 lat Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ"

RPO Adam Bodnar został poproszony o wzięcie udziału w konferencji naukowej poświęconej 70-tej rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz przedstawienia referatu na temat jej znaczenia dla krajowego systemu ochrony praw człowieka.  Konferencję organizowała w Krakowie Polska Akademia Umiejętności.

Sprawa Marszu Równości w Lublinie uniemożliwiła jednak RPO wzięcie udziału w tym wydarzeniu. W tym samy bowiem dniu Sąd Apelacyjny ogłaszał bowiem ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące tego, czy Marsz Równości może się w Lublinie odbyć. RPO przystąpił do tego postępowania.

Adam Bodnar skierował więc do uczestników Konferencji list

LIST RPO

Drodzy Organizatorzy Konferencji,

Szanowni Państwo,

Kilka miesięcy temu zostałem poproszony o wzięcie udziału w konferencji naukowej poświęconej 70-tej rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz przedstawienia referatu na temat jej znaczenia dla krajowego systemu ochrony praw człowieka. Żałuję, że nie mogę być obecny, ale wydarzenia w Lublinie wymagają mojej osobistej obecności właśnie w tym mieście.

Przyjęcie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, dzięki wysiłkowi Eleanor Roosevelt, miało ogromne znaczenie dla ochrony praw człowieka. II Wojna Światowa oraz rozwój systemów totalitarnych skutkowały największymi tragediami w historii ludzkości. Efektem tego była refleksja jak doprowadzić, aby „nigdy więcej” nie mogło to się zdarzyć. Ochrona praw człowieka, opierająca się na koncepcji przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka, stała się jednym z rozwiązań.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka dała podstawę do rozwoju międzynarodowych oraz krajowych systemów ochrony praw człowieka. Na aspektach krajowych chciałbym się skupić.

Już przyjęcie niemieckiej Ustawy Zasadniczej z 1949 r. stanowiło podkreślenie wartości wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Rozpoczyna się ona wszak od ochrony godności ludzkiej. Godność stała się podstawą tożsamości konstytucyjnej Republiki Federalnej Niemiec. Prawa człowieka zostały ucieleśnione w dokumencie rangi konstytucyjnej i ze względu na ich gwarancje ochrony nazywane są prawami podstawowymi (Grundrechte). W podobnym duchu rozwijała się ochrona praw człowieka w państwach nowożytnych demokracji. Towarzyszył temu rozwój krajowych mechanizmów ochrony praw – ze szczególnym uwzględnieniem roli sądownictwa konstytucyjnego oraz ombudsmanów.

W Polsce musieliśmy poczekać aż do 1989 r., aby prawa człowieka stały się faktycznie prawami podstawowymi. Choć Konstytucja PRL posługiwała się pojęciem praw, to jednak nie miało to przełożenia na rzeczywiste gwarancje. Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r. stanowi pełne odzwierciedlenie wartości wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka na poziomie ochrony praw podstawowych. Warto zauważyć, że ochrona praw i wolności obywatelskich jest jednym z zadań państwa (art. 5 Konstytucji). Konstytucja RP tworzy różnego rodzaju gwarancje, aby prawa i wolności zagwarantować na zawsze, aby nie doszło do sytuacji masowych naruszeń, jakie były częścią naszej historii. Jak bowiem stanowi Preambuła do Konstytucji musimy być „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie odnosiła się do zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (por. art. 2 Deklaracji). W 1948 r., z różnych powodów, nie istniała wystarczająca świadomość wśród narodów świata konieczności ochrony tych praw. Natomiast należy przypomnieć, że osoby homoseksualne były jednymi z ofiar niemieckiego nazizmu – jako ofiary obozów koncentracyjnych oznaczone „różowym trójkątem”. Z czasem zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną stawał się częścią prawa międzynarodowego – począwszy od decyzji Komitetu Praw Człowieka ONZ, wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, po jego uwzględnienie w dokumentach rangi konstytucyjnej i międzynarodowej. Można żałować, że pomimo progresywnych Zasad z Yogyakarty (nad którymi pracował prof. Roman Wieruszewski), nie widać perspektywy szybkiego przyjęcia umowy międzynarodowej poświęconej wyłącznie prawom osób LGBT.

Do przesłanki zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną odwołuje się art. 9 ust. 3 Konstytucji RPA z 1996 r. W tym kontekście można żałować, że twórcom Konstytucji RP z 1997 r. – tworzonej przecież w tym samym czasie co Konstytucja RPA - zabrakło odwagi, aby przesłankę „orientacji seksualnej” umieścić w art. 32 Konstytucji. Szczęśliwie dzięki orzecznictwu nie ulega wątpliwości, że osoby LGBT korzystają z niektórych aspektów ochrony przed dyskryminacją, a art. 32 Konstytucji jest interpretowany jako włączający przesłankę „orientacji seksualnej” w swój zakres.

Współczesny standard praw człowieka to wolność organizowania pokojowych zgromadzeń (art. 20 ust. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). Z wolności tej powinny móc korzystać osoby oraz grupy szczególnie narażone na dyskryminację. W wyroku Bączkowski i inni przeciwko Polsce z 3 maja 2007 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka przesądził, że nie można dokonywać ograniczeń wolności organizowania pokojowych zgromadzeń ze względu na orientację seksualną.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka była nie tyle gwarancją praw, co wielką obietnicą na przyszłość. Od społeczności międzynarodowej oraz od poszczególnych państw zależy w jakim zakresie prawa wynikające z Deklaracji są gwarantowane. W naszym państwie instytucjami odpowiedzialnymi za realizację praw są wszystkie organy konstytucyjne i organy władzy publicznej. Ale niektóre z nich mają szczególną rolę. Są nimi sądy i trybunały, ale także Rzecznik Praw Obywatelskich.

W Polsce obserwujemy proces podważania wartości wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, a w konsekwencji z Konstytucji RP oraz ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych. Zmiany dotyczące sądownictwa konstytucyjnego, podważanie niezależności sądów, rosnąca omnipotencja państwa, przyzwalanie na przemoc w stosunku do grup najsłabszych – to wszystko są procesy, których doświadczamy każdego dnia.

Z ubolewaniem należy przyjąć, że w Polsce po 13 latach wróciliśmy do dyskusji na temat zakazu demonstracji organizowanych w celu wzmocnienia praw osób LGBT, tzw. marszów równości. Stanowisko Wojewody Lubelskiego Przemysława Czarnka oraz zakaz wydany przez Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka muszą niepokoić. Wydawało się, że jedno z dzieł życia prof. UJ dr hab. Zbigniewa Hołdy – tworzenia krajowych i międzynarodowych standardów praw człowieka w tym zakresie – ma charakter trwały i niepodważalny.

W takim momencie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich, jako organu stojącego na straży ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, jest okazywanie wsparcia właśnie tym najsłabszym. Dlatego niestety nie mogę być dzisiaj z państwem, gdyż powinienem tego dnia być w Lublinie – na ogłoszeniu postanowienia Sądu Apelacyjnego. W momencie kiedy czytane będą te słowa już będą Państwo wiedzieli – czy dzisiaj zwyciężyły wartości ucieleśnione w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka czy też wracamy w Polsce do doświadczeń „różowego trójkąta”.

Z wyrazami szacunku,

Adam Bodnar

Reportaż o pracy RPO w ARD

Data: 2018-09-23

Niemieccy dziennikarze nakręcili dla stacji ARD materiał o pracy RPO Adama Bodnara.  Obok wypowiedzi samego RPO materiał zawiera informacje o sytuacji praworządności w Polsce, o sprawozdaniu rocznym RPO w pustym Sejmie, opinie o obecnym rzeczniku praw obywatelskich posłów partii rządzącej, o spotkaniach RPO z innymi rzecznikami praw obywatelskich z Grupy Wyszehradzkiej

 

Przepustki dla więźniów a nagłośniona w mediach sprawa Artura K. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2018-09-11
  • Więzień na przepustce miał się dopuścić morderstwa. Według doniesień mediów miał wielokrotnie korzystać z przepustek, a odbywał karę pozbawienia wolności za morderstwo.
  • Sebastian Kaleta, współpracownik wiceministra Patryka Jakiego, który z ramienia Ministerstwa Sprawiedliwości nadzoruje Służbę Więzienną, tragedię tę wiąże z działaniami Rzecznika Praw Obywatelskich. Sugeruje, że do dramatu by nie doszło, gdyby nie interwencje RPO w sprawie przepustek dla osób pozbawionych wolności. Jako dowód przestawia pismo RPO z 7 sierpnia 2017 r. [twitt S.Kalety poniżej]
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wyjaśnia:

System przepustek jest ważnym narzędziem resocjalizacji osób pozbawionych wolności. Znakomita większość z nich wróci do społeczeństwa. Od tego, czy będą umiały się tam odnaleźć, zależy nie tylko ich przyszłość, ale i bezpieczeństwo relacji z innymi ludźmi.

Latem 2017 r. osadzeni skarżyli się Rzecznikowi, że odbierane są im przepustki na pracę poza terenem zakładu karnego (praca też jest ważnym narzędziem resocjalizacji, a dzięki staraniom obecnej ekipy Ministerstwa Sprawiedliwości, coraz powszechniej dostępnym).

Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma ustawowy obowiązek zajmowania się prawami osób pozbawionych wolności, 7 sierpnia 2017 r. zapytał o problem przepustek Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Dostał 23 sierpnia 2017 r. odpowiedź, że ograniczenia zostały wprowadzone tylko wobec osadzonych odbywających karę pozbawienia wolności z art. 148 k.k. (zabójstwo) oraz art. 197-203 k.k. (przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności). Mogą oni pracować, ale tylko na terenie jednostek penitencjarnych. Chodziło o „konieczność ochrony społeczeństwa przed sprawcami najbardziej niebezpiecznych przestępstw”.

Dyrektor Generalny Służby Więziennej podkreślił przy tym, że nie zmienia to działania systemu przepustkowego. Na tym interwencja RPO się zakończyła (oba pisma pod adresem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/praca-dla-więźniów-poza-terenem-zakładu-karnego-wystąpienie-do-dyrektora-generalnego-służby).

Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega ludzki wymiar tragedii, rozumie ból osób najbliższych ofiarom i wyraża im współczucie.  Jednak podkreśla: sugerowanie opinii publicznej, że za opisaną w mediach tragedię stoi system przepustek, jest działaniem nieodpowiedzialnym, koniunkturalnym, wręcz groźnym społecznie.

Pojedyncza sytuacja nie może być podstawą generalnego kwestionowania udzielania przepustek systemowych, które – w najlepszym interesie społecznym – przewiduje obowiązujące prawo (art. 92 k.k.w, art. 138 § 1 pkt 8 k.k.w.). System przepustkowy trzeba poprawiać analizując błędy. Trzeba pamiętać, że bez tego systemu wszyscy bylibyśmy mniej bezpieczni.

Zero przepustek to zero ryzyka w trakcie kary i ogromne ryzyko po jej odbyciu.

Jak wyglądają przepisy dotyczące przepustek? (informacja uzupełniająca)

System przepustkowy jest uregulowany przepisami kodeksu karnego wykonawczego, a zindywidualizowane oddziaływanie na więźniów ma zapewnić właściwy proces resocjalizacji. Oprócz przepustek systemowych osadzony może otrzymywać przepustki w ramach przyznanej przez dyrektora zakładu karnego nagrody (zezwolenie na opuszczenie zakładu karnego bez dozoru, na okres nieprzekraczający jednorazowo 14 dni), o której mowa w art. 138 § 1 pkt 8 k.k.w.

Jeżeli chodzi o przepustki tzw. systemowe, zgodnie z art. 92 k.k.w. w zakładzie karnym typu otwartego skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz w miesiącu, łącznie na okres nieprzekraczający 28 dni w roku. Z kolei w zakładzie karnym typu półotwartego można ich udzielić nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku.

Do zakresu działania komisji penitencjarnej należy m.in. wyrażanie opinii w sprawach przyznania skazanemu ww. przepustki, wówczas gdy jest ona udzielana: a) po raz pierwszy, b)   po przerwie trwającej dłużej niż 6 miesięcy; c) po powstaniu istotnych zmian w sytuacji prawnej lub rodzinnej skazanego. Decyzje o udzieleniu przepustki podejmuje dyrektor zakładu karnego.

Przepustkę tzw. systemową można przyznać skazanemu, którego postawa w czasie odbywania kary uzasadnia przypuszczenie, że w czasie pobytu poza zakładem karnym będzie przestrzegał porządku prawnego, po odbyciu przez niego co najmniej połowy tej części kary, po której mógłby być warunkowo przedterminowo zwolniony.

Przepustki tzw. systemowe udzielane skazanym, którzy przebywają w zakładzie typu otwartego lub półotwartego stanowią instrument resocjalizacji, pomagający przygotować się do życia na wolności

Krzysztof Kurowski z BRPO w Rzeczpospolitej: niezrozumiana konwencja o prawach osób niepełnosprawnych. Trzeba zmieniać podejście do niepełnosprawnych

Data: 2018-09-09

Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami 4 i 5 września 2018 r. rozpatruje w Genewie sprawozdanie Polski z wdrażania Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar w lipcu br. przedstawił Komitetowi ocenę aktualnej sytuacji i 84(!) rekomendacje.

Konwencję przyjęło Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2006 r. Polska podpisała ją w 2007 r., a ratyfikowała w 2012 r. Najwyższa pora na weryfikację, w jakim stopniu standardy konwencyjne dotychczas uwzględniono. Wydaje się, że weryfikacja ta będzie bardzo bolesna, a dla wielu osób niezwiązanych mocno z tematem - zaskakująca.

Czas na zmiany, i to fundamentalne

Spowodowane jest to tym, że Konwencję napisano w duchu całkowicie nowego spojrzenia na kwestię niepełnosprawności.

 

 

Wolności nie kupi się za 185 zł, czyli jak polskie państwo zawiodło osoby z niepełnosprawnościami

Data: 2018-09-05

Obecny rząd, ani żaden poprzedni nie był w stanie precyzyjnie określić liczby obywatelek i obywateli z niepełnosprawnością. Gdy w Unii Europejskiej dyskutuje się nad najlepszymi metodami edukacji lub najefektywniejszymi rozwiązaniami mieszkaniowymi, w Polsce wciąż trzeba walczyć o kilkadziesiąt złotych dodatku.

RPO w Onecie o instytucji małego świadka koronnego i jej stosowaniu w praktyce

Data: 2018-08-20

Janusz Schwertner w Onet.pl opisał sprawę rapera skazanego na podstawie zeznań tzw. małego świadka koronnego. „Czy żeby skazać człowieka, wystarczą zeznania gangsterów i piosenka, którą na sali sądowej zacytował prokurator? Bonus RPK idzie siedzieć na pięć lat, choć nie wiadomo, czy naprawdę jest winny” – pyta autor.

Pisze tez, że w internecie trwa akcja #MuremZaBonusem. Fani rapera i inni artyści wyrażają tam solidarność z muzykiem. Zwracają uwagę, że na sali sądowej prokurator zacytował jedną z jego piosenek - co miało wzmocnić oskarżenie przeciwko niemu. Działania prokuratury zostały odebrane jako atak na artystyczną wolność.

Małym świadkiem koronnym jest sprawca, który wraz z innymi osobami współdziałał w popełnieniu przestępstwa, a który organom ścigania ujawnił niezbędne informacje dotyczące okoliczności jego popełnienia. W takim przypadku sąd obligatoryjnie orzeka nadzwyczajne złagodzenie kary.

Janusz Schwertner cytuje w swoim reportaży rzecznika praw obywatelskich:

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, mówi, że instytucja "małego świadka koronnego" (tak potocznie określa się przestępców korzystających z prawa do złagodzenia wyroku) może dobrze funkcjonować tylko w tych państwach, które ściśle przestrzegają reguł rządów prawa. - Natomiast jeśli pojawiają się takie czynniki, jak podporządkowanie polityczne prokuratury, ograniczanie niezależności sądów, w tym presja ze strony prokuratury na określone rozstrzygnięcia oraz dążenie do osiągnięcia sukcesów statystycznych i wizerunkowych, to taka instytucja może prowadzić do nadużyć. Tym bardziej należy wtedy dbać o zagwarantowanie prawa do rzetelnego procesu, właściwe standardy gromadzenia dowodów oraz prawo do obrony – mówi Bodnar. - Dziś warto przedyskutować postulat wprowadzenia odpowiedniego uregulowania uniemożliwiającego skazanie wyłącznie w oparciu o zeznania "małego świadka koronnego" - dodaje rzecznik.

Mówi też red. Schwertnerowi: - Obiecuję, że przyjrzymy się praktyce stosowania instytucji "małego świadka koronnego". W szczególności tym sytuacjom, w których dochodzi do skazania osoby wyłącznie na podstawie zeznań jednej osoby, bez wystarczającego wsparcia w postaci innych dowodów wskazujących na winę.

Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec słów ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka użytych wobec uczestników Marszu Równości 11 sierpnia w Poznaniu. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – niezależnego organu ds. równego traktowania

Data: 2018-08-16
  • Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec słów użytych przez pana Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej, w toku rozmowy wyemitowanej przez jedną z telewizji, odnoszących się do uczestników Marszu Równości, który 11 sierpnia 2018 r. przeszedł ulicami Poznania.
  • Jego wypowiedź może zostać bowiem oceniona jako przejaw mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną wobec osób LGBT.

Należy zwrócić uwagę, że na pełną realizację prawa do życia bez dyskryminacji – w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową – niebagatelny wpływ ma język debaty publicznej. Istotnym wyzwaniem pozostaje wyeliminowanie z tej debaty języka nienawiści, agresji i pogardy, co powinno być przedmiotem wspólnej troski wszystkich organów i instytucji publicznych. Język lekceważenia, czy wręcz poniżenia, odmowy uznania równoprawnego statusu określonej grupy, nie może pozostać bez naszej reakcji. Dbanie o odpowiedni poziom debaty publicznej, w której priorytetem będzie poszanowanie godności każdego człowieka, stanowi naszą wspólną odpowiedzialność. Szacunek dla każdej osoby, okazywany w przestrzeni publicznej, jest bezwzględnym wymogiem zachowania standardów w ramach zróżnicowanego, demokratycznego społeczeństwa. 

Brak stanowczej reakcji ze strony aktorów życia publicznego na wypowiedzi podobne do słów Ministra Błaszczaka może być odbierany jako milcząca akceptacja dla przejawów dyskryminacji i legitymizacja mowy nienawiści przeciwko przedstawicielom różnych grup mniejszościowych. Z tego powodu wszelkie przypadki ataków słownych na takie zgromadzenia, jak Marsz Równości, powinny zostać jednoznacznie potępione. Ma to również na celu budowanie w ofiarach mowy nienawiści motywowanej uprzedzeniami przekonania o tym, że przypadki naruszeń ich praw podstawowych nie są władzy publicznej obojętneZadaniem organów władzy publicznej jest włączanie, a nie wykluczanie

dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO ds. Równego Traktowania

 

 

List poparcia dla Draginji Nadażdin

Data: 2018-08-01

W związku z atakiem na dyrektorkę Amnesty International Polska Draginję Nadażdin rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wystosował list z wyrazami poparcia i solidarności.

Treść listu:

Wielce Szaowna Pani Dyrektorko,

w związku z oburzającym i bezpodstawnym atakiem na Panią dokonanym w przestrzeni publicznej, pragnę wyrazić moją najgłębszą solidarność i przekazać wyrazy wsparcia dla Pani i Amnesty International Polska.

Jako osoba, która ma zaszczyt współpracować z Panią od lat, jestem pełen podziwu i wdzięczności za to wszystko, co robi Pani dla osób dyskryminowanych i zagrożonych przemocą, dla Polski i Polaków.  Wiem, ile moi Rodacy zawdzięczają kierowanej przez Panią organizacji, jeśli chodzi o obronę ich praw, także w okresie prześladowań opozycji demokratycznej w PRL.

Pani stanowisko wyraża odwagę i zaangażowanie, którego w obliczu obecnych zagrożeń demokracji i praw człowieka tak bardzo potrzebujemy. Staje Pani w obronie tych wartości, które są mi  – jako Rzecznikowi Praw Obywatelskich – szczególnie bliskie.

Życzę Pani wytrwałości w realizacji niezwykle szczytnej misji służenia ludziom, których wolności i prawo do godnego życia są zagrożone. Będę zawsze wspierał Panią w tych działaniach.

Z wyrazami szacunku

Adam Bodnar

 

Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej: Zamknięci w klatce też muszą oddychać

Data: 2018-07-28

Liczba osób uznanych przez sąd za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa systematycznie wzrasta

Obecnie przed końcem odbywania kary pozbawienia wolności przez skazanego dyrektor zakładu karnego może wystąpić albo do sądu karnego o orzeczenie środków zabezpieczających po zwolnieniu z zakładu, albo do sądu cywilnego o uruchomienie procedury przewidzianej przepisami ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Jeżeli chodzi o tę pierwszą formułę, jeszcze w czasie pobytu skazanego w zakładzie karnym dyrektor może wystąpić o orzeczenie środków zabezpieczających w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu, terapii oraz terapii uzależnień.

 

 

Adam Bodnar był gościem red. Jacka Żakowskiego

Data: 2018-07-24

Czy poseł słusznie ujawnił tożsamość funkcjnariusza, który stosował przymus wobec obrońcy Sądu Najwyższego? Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, ostrzegł w TOK FM, że to niebezpieczne.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów - w stulecie urodzin Nelsona Mandeli

Data: 2018-07-18

18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka spędził w więzieniu 27 lat, po raz kolejny obchodzimy ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Przy tej okazji Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT), działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, pragnie zwrócić uwagę na kluczowe problemy polskiego systemu penitencjarnego a jednocześnie przypomnieć, jak ważna jest resocjalizacja skazanych. Państwo powinno dbać o poszanowanie praw osób pozbawionych wolności, aby w przyszłości nie powrócili na drogę przestępstwa, lecz stali się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa.

Niezwykle ważną rolę w tym procesie mają do odegrania przedstawiciele Służby Więziennej.

KMPT zwraca zatem uwagę na konieczność edukacji funkcjonariuszy wszystkich szczebli w zakresie przestrzegania praw człowieka i zapobiegania torturom.

KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby. Funkcjonariusze powinni pamiętać, że za każdym razem, gdy wykonują swoje obowiązki odnoszą się do istoty ludzkiej, której godność należy szanować.

KMPT przypomina ponadto, że personel więzienny, w tym medyczny powinien posiadać procedury określające sposób postepowania w przypadku ofiar tortur i przemocy. Badanie lekarskie wszystkich osadzonych i właściwe dokumentowanie stwierdzonych urazów jest ważną gwarancją zapobiegania torturom. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej. KMPT rekomenduje w tym przypadku o postępowanie zgodne z Protokołem stambulskim, czyli Podręcznikiem skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania będącym oficjalnym dokumentem ONZ.

KMPT zwraca także uwagę na kwestię przeprowadzania kontroli osobistych osadzonych.

Ważne, by był to środek stosowany z rozwagą, w sposób profesjonalny i z poszanowaniem godności człowieka. Decyzja o jej przeprowadzeniu powinna wynikać z indywidualnych okoliczności. Inaczej kontrola osobista może zmienić się w narzędzie opresji i zostać uznana za poniżające traktowanie. KMPT postuluje więc, aby decyzję o jej przeprowadzeniu można było zaskarżyć do sądu. Rozwiązanie to miałoby walor prewencyjny. Warto bowiem zauważyć, że dochodziło do sytuacji, gdy decyzja o zastosowaniu kontroli osobistej nie znajdowała uzasadnienia z punktu widzenia bezpieczeństwa, na co wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wyrokach przeciwko Polsce (m.in. skarga  nr 20071/07 Piechowicz v. Polska).

Wciąż aktualny pozostaje problem małej przestrzeni w celach mieszkalnych.

W Polsce prawo zapewnia minimum 3 m2 powierzchni mieszkalnej na osadzonego. Dopuszcza też sytuację umieszczania w celi poniżej tego standardu. Polska norma jest sprzeczna ze standardami międzynarodowymi i praktyką większości państw europejskich. Takie warunki utrudniają w szczególności prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i mogą utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub z upośledzeniem umysłowym. KMPT po raz kolejny apeluje więc do władz o zmianę przepisów w tym zakresie. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na potrzebę zapewnienia odpowiedniej opieki psychologicznej dla osadzonych. Aktualny standard to 1 psycholog na 200 więźniów. W takich warunkach trudno prowadzić skutecznie działania resocjalizacyjne.

KMPT zabiega też o poprawę warunków dla osób z niepełnosprawnościami.

Należy bowiem zaznaczyć, że zgodnie z 5. Regułą Nelsona Mandeli, reżim jednostki penitencjarnej powinien dążyć do zminimalizowania różnic pomiędzy życiem w więzieniu a życiem na wolności, zaś administracja jest zobowiązana do podjęcia niezbędnych działań w celu zapewnienia więźniom niepełnosprawnym fizycznie, psychicznie lub w inny sposób pełnego i skutecznego dostępu do życia więziennego na sprawiedliwych zasadach. Tymczasem w Polsce wciąż brakuje kompleksowych rozwiązań w tym zakresie, co w wielu przypadkach może doprowadzić do traktowania osadzonych z niepełnosprawnościami w sposób poniżający.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur apelują zatem do władz o pochylenie się nad sytuacją osób pozbawionych wolności i podjęcie działań na rzecz wdrożenia standardów międzynarodowych, które zagwarantują przestrzeganie ich praw.

Rządzący powinni mieć przede wszystkim w pamięci słowa patrona dzisiejszego dnia - Nelsona Mandeli, że „nikt naprawdę nie zna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień. Naród nie powinien być osądzany przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych”.

Skończy się jak u Niemöllera - Kiedy przyszli po mnie, nie było nikogo, kto mógłby protestować - artykuł Adama Bodnara dla Gazeta.pl

Data: 2018-07-04

Sąd Najwyższy jest zazwyczaj niewidoczny dla obywateli. Na co dzień przeciętny obywatel nie docenia znaczenia Sądu Najwyższego dla budowania systemu prawnego. Spójrzmy na niedawną uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w sprawie kredytów "frankowych" (z 20 czerwca 2018 r.).

Po pierwsze, tylko specjaliści wiedzą, co to w ogóle jest "uchwała 7 sędziów". Po drugie, tylko specjaliści rozumieją, jakie ma ona znaczenie prawne i czym różni się ona od zwyczajnego postanowienia czy wyroku sądu.

Obywatel być może za miesiąc czy rok rozpocznie sprawę sądową, w której będzie próbował podważyć niektóre postanowienia ze swojej umowy kredytu „frankowego”. I nawet nie zauważy, że stało się to możliwe dzięki właśnie uchwale siedmiu sędziów.

Jazda po pijanemu a SN

Jeszcze inny przykład. Obywatel jechał po pijanemu rowerem. Został zatrzymany przez policję. Przeraził się, że straci prawo jazdy. Jednak policjant spisał go, wypisał mandat, ale prawa jazdy nie zabiera. Dlaczego? Bo właśnie Sąd Najwyższy kilka miesięcy temu stwierdził, że utrata prawa jazdy nie dotyczy jeżdżenia "pod wpływem" rowerem.

I znów obywatel pewnie nie jest świadomy, że wcześniej grupa sędziów zastanawiała się nad tym problemem i postanowiła wyprostować przepisy prawa.

Sporo spraw przed SN dotyczy sfery praw pracowniczych, emerytur i rent. Przeróżne problemy dotyczące noclegu kierowców, przywrócenia do pracy, dyskryminacji, statusu poszczególnych grup zawodowych czy przysługujących im uprawnień.

Czy przeciętny górnik przechodzący na specjalną emeryturę będzie pamiętał, że to Sąd Najwyższy uznał wymóg tylko 5 lat (a nie 15) pracy pod ziemią? A wcześniej była w tym zakresie niejasność w przepisach. Powyższa funkcja interpretacyjna jest wypełniana każdego dnia przez Sąd Najwyższy.

SN to sprawy Pileckiego, Komendy

Sąd Najwyższy naoliwia przepisy naszego prawa, stara się naprawiać błędy ustawodawcy, likwidować luki czy korygować błędy interpretacyjne w orzeczeniach sądów niższych instancji. Sąd Najwyższy jest jak mózg, który jest połączony nerwami z innymi organami ciała - sądami niższych instancji. Bez Sądu Najwyższego tracą one czucie, nie wiedzą jak funkcjonować, jak reagować na otaczający świat, jak dbać o stabilność systemu prawnego oraz zapewnienie sprawiedliwości.

Sąd Najwyższy to także nadzieja na sprawiedliwość w wielu indywidualnych sprawach. Przecież nie każda sprawa ma zaraz moc zasady prawnej, którą trzeba opisywać w podręcznikach prawa czy w specjalistycznych czasopismach. Wielu osobom zależy po prostu na naprawieniu rażących błędów popełnianych przez sądy niższej instancji. Z praktyki RPO szczególnie doceniam te sprawy, w których SN oceniał sytuację osób zamkniętych na wiele lat w szpitalach psychiatrycznych.

Ale to są także tak głośne sprawy, jak sprawa Tomasza Komendy, uniewinnionego po 18 latach więzienia. Również sprawy o znaczeniu historycznym - od rehabilitacji Rotmistrza Pileckiego po wyroki uchylające rozstrzygnięcia z czasów stalinowskich wydawane w stosunku do osób represjonowanych.

SN "odległy" dla prawników

Sąd Najwyższy może się wydawać dla przeciętnego obywatela instytucją odległą. W telewizji nie można zobaczyć transmisji z rozpraw. Siedziba znajduje się w centrum Warszawy i przypomina wyniosły pałac. Wycieczki szkolne raczej do SN nie trafiają. Sędziowie nie są celebrytami, nie zabiegają o popularność, nie umizgują się do mediów. Język uzasadnień wyroków czasami bywa hermetyczny, bo często trudne sprawy trudno streścić w dwóch czy trzech prostych zdaniach.

Sąd Najwyższy jest także odległy dla prawników. Tylko niewielu z nich ma zaszczyt przygotować skuteczną skargę kasacyjną. Zdecydowana większość frustruje się, że ich kolejna skarga została oddalona, że nie byli w stanie przekonać sędziów Sądu Najwyższego do swojej argumentacji. Jednocześnie rozumieją system prawny. Wiedzą, że trzecia instancja to wyjątkowy przywilej, a Konstytucja gwarantuje tylko dwie instancje.

Bo rolą Sądu Najwyższego jest rozstrzyganie najważniejszych spraw, a nie zajmowanie się każdą z setek tysięcy rozpatrywanych każdego roku przez polskie sądy. Tego wymaga efektywność postępowania.

Sąd Najwyższy jest także odległy ze względu na swój skład. Nie każdy może zostać sędzią Sądu Najwyższego. Kiedyś zostałem zaproszony na zjazd sędziów jednej z apelacji. Prawie setka doświadczonych sędziów na sali, wykłady naukowców, specjalistów.

Ale wszyscy i tak czekali na występ sędziego Sądu Najwyższego. Bo on, będąc jednym z nich, dotarł najwyżej. Jak generał w armii. Dzięki ocenie środowiska sędziowskiego zasłużył na zaszczyt orzekania w najwyższej instancji. I tego sędziego Sądu Najwyższego należy słuchać, czytać jego orzeczenia, przemówienia czy artykuły naukowe.

Tak jest w całym demokratycznym świecie. Sąd Najwyższy - czy to w Holandii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy w Norwegii - obdarzony jest nimbem profesjonalizmu, wysokich standardów orzeczniczych, doboru najlepszych fachowców. Jego sędziowie cieszą się szacunkiem i uznaniem ich kompetencji oraz doświadczenia zawodowego.

Różni się szczegółowy zakres kompetencji (np. w USA Sąd Najwyższy łączy funkcje naszego SN oraz TK), ale co do zasady nie zmienia się istota jego funkcjonowania. Jest to wymierzanie sprawiedliwości, interpretacja przepisów prawa, dbanie o to, aby sądy niższych instancji orzekały jednolicie w podobnych sprawach.

Trójpodział władzy i rola SN

Sąd Najwyższy może realizować swoją funkcję zapewniania poczucia wymiaru sprawiedliwości dzięki odrębności od innych władz. Na tym właśnie polega geniusz Monteskiusza i jego zasada trójpodziału władz – realizowana na gruncie naszej Konstytucji oraz każdego państwa demokratycznego.

Sąd Najwyższy nie może zastępować ustawodawcy, ale powinien interpretować ustawy. Nie może zastępować rządu, ale musi ten rząd kontrolować w ramach swoich czynności orzeczniczych. Nie może wpływać na skład rządu, ale mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy będzie oceniał czy członkowie rządu nie popełnili przestępstwa. Wymierzanie sprawiedliwości w sposób naturalny wiąże się z tym, że czasami Sąd Najwyższy (i inne sądy) może naruszać interesy rządzących.

Podporządkowanie Sądu Najwyższego interesom politycznym będzie oznaczało utratę ostatniego bastionu naszej praworządności. Stąd już tylko krok do ubezwłasnowolnienia wszystkich sądów powszechnych. Możemy milczeć, możemy się przyglądać, możemy czekać na rozwój sytuacji. Ale każdy z nas jest konsumentem, kierowcą, właścicielem, najemcą, spółdzielcą, pracownikiem, emerytem, rencistą. Każdy z nas może stać się podejrzanym, oskarżonym czy pokrzywdzonym. Kiedy państwo staje się wszechwładne, to rolą sądów jest zapewniać przestrzeganie naszych praw i interpretację przepisów zgodną z duchem Konstytucji, a nie interesem politycznym.

Jak niezależnych sądów nie będzie, to skończy się jak w przypowieści Martina Niemöllera: "Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować".

 

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur

Data: 2018-06-28

Z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur (26 czerwca) Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT), apeluje o refleksję nad sytuacją osób, które doświadczyły tortur.

Tortury są stale obecne na całym świecie, również w Polsce. Mogą przybierać różne formy przemocy. Dotykają najczęściej osoby najsłabsze i bezbronne, w tym dzieci. W Polsce tortury są nielegalne. Żadne okoliczności nie usprawiedliwiają ich stosowania. Torturowania nie legitymuje też polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

Doświadczenia KMPT wskazują, że wiedza społeczeństwa na temat tortur, metod ich diagnozowania, dokumentowania oraz zapewnienia fachowej pomocy dla ofiar tortur jest znikoma. Lekarze, psychiatrzy, prawnicy, urzędnicy, funkcjonariusze służb mundurowych przeważnie nie znają „Podręcznika skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania” (Protokołu Stambulskiego), rekomendowanego przez ONZ.

Brakuje też skutecznego systemu identyfikacji cudzoziemców będących ofiarami tortur, w tym przekraczających polską granicę uchodźców. W efekcie osoby te są umieszczane w strzeżonych ośrodkach, będącymi placówkami o standardzie zbliżonym do więziennego. Dla ofiar pobyt w ośrodku może pogłębić traumę i negatywnie wpłynąć na rozwój psychofizyczny. W Polsce nie ma również ośrodka rehabilitacyjnego dla cudzoziemców - ofiar tortur. Ewentualna pomoc w tym zakresie realizowana jest przez podmioty prywatne i organizacje pozarządowe.

Polskie prawo nie gwarantuje też dostatecznej możliwości wyegzekwowania przez ofiarę tortur zadośćuczynienia, adekwatnego do skali cierpienia, a także odszkodowania. Narusza to postanowienia art. 14 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 10 grudnia 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

KMPT wzywa władze krajowe do refleksji nad problematyką ofiar tortur przebywających w Polsce. Zachęca również polityków, dziennikarzy oraz inne osoby opiniotwórcze o rozwagę w dyskusjach na temat stosowania tortur, w duchu poszanowania praw człowieka i szacunku do ofiar.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Dnia Przedsiębiorcy

Data: 2018-06-21

Kwestie dotyczące przedsiębiorców stanowią jeden z priorytetowych obszarów moich działań. Corocznie do Biura RPO wpływa 2500- 3000 skarg od osób fizycznych i prawnych prowadzących działalność gospodarczą. Podnoszone są w nich zarówno problemy indywidualne (np. spór z urzędem skarbowym), jak i systemowe (np. zaskakiwanie przedsiębiorców nagłymi zmianami prawa, bez stosownego okresu przejściowego). Podczas odbywanych przeze mnie cyklicznie wyjazdów regionalnych niejednokrotnie spotykałem się z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, które wskazywały mi na liczne utrudnienia i problemy w codziennym funkcjonowaniu.

Warto podkreślić, że przedsiębiorcy są również obywatelami i obowiązująca Konstytucja także im gwarantuje szereg praw i wolności. Mają prawo oczekiwać od władzy publicznej, w tym administracji podatkowej, sprawnego i przyjaznego działania. Przedsiębiorcy powinni funkcjonować w ramach pewnych, przejrzystych, zrozumiałych i stabilnych regulacji prawnych. Podkreślenia jednakże wymaga, że wyłącznie niezależne i niezawisłe sądy mogą być gwarantem poszanowania ich konstytucyjnych praw i wolności w sporach z organami państwowymi. Podmioty gospodarcze nie są i nie mogą być postrzegane w jednolity sposób. Obok wielkich spółek giełdowych funkcjonują przecież średnie i małe przedsiębiorstwa. Często jest to po prostu jeden człowiek zagubiony w gąszczu regulacji prawnych, borykający się na co dzień z licznymi barierami i brakiem dostatecznego wsparcia ze strony państwa.

Z uwagi na to moje działania ukierunkowane są przede wszystkim na wskazywanie organom władzy publicznej obszarów, które w mojej ocenie ograniczają sferę praw i wolności obywatelskich. Głównymi adresatami moich wystąpień generalnych są ministrowie. Niejednokrotnie przystępowałem do postępowań przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym nie tylko w sprawach indywidualnych, ale również systemowych, dotyczących prawa podatkowego oraz celnego. Kierowałem wnioski w obronie praw przedsiębiorców do Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkie te działania zamierzam kontynuować.

Wśród przykładów podejmowanej problematyki i działań na rzecz praw przedsiębiorców warto wyróżnić systemowe zjawisko licznych i przedłużających się kontroli, często prowadzących niemalże do paraliżu przedsiębiorstw, a także skomplikowanego, niestabilnego i represyjnego prawa podatkowego. W kręgu mojego zainteresowania stale pozostaje instytucja in dubio pro tributario. W celu przybliżenia tego zagadnienia wydana została publikacja „O zasadzie rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Praktyczny Poradnik”. W wystąpieniach związanych z prawem podatkowym zwracałem także uwagę na postulat wprowadzenia do nowej ordynacji podatkowej niewładczych form działania organów podatkowych (w szczególności mediacji).

Kolejna istotna kwestia to rozszerzona konfiskata majątku. W tej sprawie proponowane przez ustawodawcę rozwiązania uznawałem za nieproporcjonalne do celu, jakim jest zwalczanie przestępczości gospodarczej oraz stanowiące zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich. W związku z tym z zadowoleniem przyjąłem modyfikację pierwotnych założeń.

Zwracałem również uwagę na potrzebę zmniejszenia obciążeń finansowych nałożonych na biura usług płatniczych, w szczególności opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

W minionym tygodniu odbyłem spotkanie z ekspertami z zakresu prawa upadłościowego w związku z planowaną dużą nowelizacją ustawy Prawo upadłościowe. W najbliższym czasie w sprawie tej skieruję wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości.

Natomiast z perspektywy funkcjonowania obrotu gospodarczego za najważniejsze wydarzenie w ostatnim czasie uznaję uchwalenie i wejście w życie Konstytucji Biznesu. W trakcie prac nad pakietem ustaw wchodzących w jej skład przekazałem szereg uwag kierunkowych oraz szczegółowych dotyczących projektowanych rozwiązań, wskazując m. in. na potrzebę zapewnienia odpowiednich kompetencji Rzecznikowi Małych i Średnich Przedsiębiorców, pozwalających tej instytucji na realną pomoc osobom prowadzącym działalność gospodarczą.

Z okazji przypadającego 21 czerwca Dnia Przedsiębiorcy wyrażam nadzieję na szybkie powołanie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Liczę również na dobrą i konstruktywną współpracę z nowym Rzecznikiem.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

** W załączonej do niniejszego oświadczenia Informacji rocznej RPO działania dotyczące przedsiębiorców można znaleźć m.in. w następujących częściach

  • Wolność działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji)
  • Zasady nakładania podatków (art. 217 Konstytucji)
  • Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej (art. 77 Konstytucji)
  • Prawo do własności (art. 64 Konstytucji)
  • Przepadek rzeczy (art. 46. Konstytucji)

Adam Bodnar o celach Kongresu Praw Rodzicielskich

Data: 2018-06-21

Publikujemy kopię wpisu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w mediach społecznościowych, w którym przedstawia powody zorganizowania Kongresu Praw Rodzicielskich

Kongres Praw Rodzicielskich już za 4 dni. Dlaczego?

  • Pan Krzysztof po rozwodzie może się kontaktować z synkiem na warunkach określonych przez sąd. 12 godzin w miesiącu, bez prawa wyjazdu z miejscowości, w której mieszka. – Tylko że to jest wieś, tu nie ma nawet placu zabaw. I jak sobie wyobrażacie, że w 12 godzin w miesiącu zbuduję jakąkolwiek więź z moim synkiem?
  • Rodzice Szymona spierają się o to, jak wychowywać dziecko. Sąd orzekł, że kontakty ojca z synem mają mieć miejsce dwa razy w miesiącu, co drugą sobotę i co drugą niedzielę. Szymon jest dzieckiem chorowitym i do kontaktów czasem nie dochodzi. Ojciec dziecka przychodzi zatem do przedszkola Szymona i próbuje odbierać go z przedszkola, na co nie wyraża zgody matka dziecka. Dyrektor placówki jednorazowo wydał dziecko ojcu, następnie odmawia wypuszczenia dziecka z placówki w ręce ojca, powołując się na treść orzeczenia o kontaktach.
  • 12-letnia Karolina nie chce spotykać się ze ojcem. Twierdzi, że pamięta sceny przemocy ojca wobec matki. Ojciec twierdzi, że Karolina jest indoktrynowana przez matkę i żąda realizacji cotygodniowych kontaktów. Matka twierdzi, że nie może nakłonić do tego Karoliny, mimo usilnych prób. Sąd nakłada na matkę Karoliny obowiązek zapłaty kwoty 200 zł za każdy nieodbyty kontakt. Jednocześnie ojciec Karoliny zaprzestał opłacania alimentów (350 zł).
  • Pani Marta wyszła za mąż młodo, zamieszkała z teściami, nie ułożyło się. Po rozpadzie małżeństwa pani Marta sama utrzymuje dzieci. Ich ojciec i jego rodzice są na nią źli, bo stracili kontakt z dziećmi. Pani Marta wie, że mąż jest zamożny, bo prowadzi firmę teścia. Ale formalnie to nie jego majątek, i pan Jarek dobrowolnie na dzieci łożyć nie będzie, bo uważa, że pani Marta źle wyda pieniądze. Sprawa jest w sądzie, a obie strony postarały się o adwokatów, którzy starannie prowadzą rozgrywkę między rodzicami. Same dzieci Marty i Jarka adwokata nie mają. Nikt nie zadba o to, by narastający konflikt między rodzicami nie ranił ich. Sprawa rozwodowa toczy się trzeci rok.
  • 11-letni Wiktor ma niesłyszących rodziców. Sam świetnie słyszy i mówi, ale jeśli coś przeskrobie w szkole, to musi tłumaczyć rodzicom, co mu zarzuca nauczyciel. Musi też tłumaczyć to, co mówią urzędnicy w gminie (bo tam nie ma tłumacza). Ostatnio jego mama zachorowała – Wiktor musiał być tłumaczem lekarza, który stawiał diagnozę.
  • Pani Andżelika i pan Andrzej dowożą dziecko z niepełnosprawnością do szkoły codziennie 30 kilometrów. Rano – do szkoły i z powrotem, po południu – do szkoły i z powrotem. Ale gmina zwraca im koszty dojazdu tylko wtedy, gdy w samochodzie jest dziecko. Takie sobie radni uchwalili zasady.
  • Pani Sandra i pan Jakub pracują w Norwegii. Kiedy szli do sklepu, ich dziecko było tak niegrzeczne, że aż ludzie zaczęli się oglądać. Pani Sandra krzyknęła na nie, a pan Jakub dał klapsa. W Norwegii klaps jest jednak nie tylko prawnie zakazany, ale zakaz bicia dzieci jest normą społeczną – Norwegowie nauczyli się już inaczej radzić z emocjami związanymi z wychowywaniem dzieci. Uznali więc, że córce Sandry i Jakuba dzieje się krzywda i przekazali dziewczynkę do rodziny zastępczej. Gdzie nikt nie mówi po polsku…
  • Pani Jolanta i pan Robert rozwodzą się. Sąd odrzucił wniosek matki o udzielenie zabezpieczenia na poczet przyszłych alimentów. Ojciec może więc na dziecko nie płacić – zwłaszcza, że matka nie chce, by się z dzieckiem widywał. Następna rozprawa dopiero we wrześniu.
  • Pan Krzysztof dowiedział się, że nie jest synem człowieka, którego całe życia uważał za ojca. Jest nim inny mężczyzna. Nie da się tego jednak zmienić w dokumentach Krzysztofa – minął termin, jaki prawo daje mu na wystąpienie o formalne zaprzeczenie ojcostwa, a prokurator nie chce podjąć jego wniosku.
  • Szesnastoletnia Joanna urodziła synka. Sąd powierzył opiekę prawną nad dzieckiem jej matce, Marlenie. Joanna i Marlena pozostają w konflikcie co do tego, jak należy zajmować się dzieckiem

Mogę tak wyliczać dalej. Ale ze stu kilkudziesięciu spotkań z ludźmi w kraju pamiętam jedno, w Żyrardowie. Przyszedł tam pan, koło 40-tki, i opowiedział o sporze o kontakt z dzieckiem po rozwodzie. Miał ze sobą stertę dokumentów i korespondencji z sądem. – Lata lecą, dziecka nie widzę, rośnie beze mnie. Co ja mam zrobić?

To jest taka opowieść, która u każdego rodzica wywołuje ciarki. Sprawy dzieci i rodzin przewijają się na prawie każdym moim spotkaniu w Polsce. Ale smutek tego ojca, poczucie straty, braku nadziei, to coś, czego zapomnieć się nie da. Świat wokół nas zmienia się, rodziny też. Inaczej opiekujemy się dziećmi, inaczej wyobrażamy sobie budowanie z nimi relacji. Wtedy, na tym spotkaniu, pomyślałem, że zwykłe, dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich metody już nie wystarczą. Nie wystarczy kolejne pismo do sądu czy wystąpienie do władz. Bo to wszystko już robimy, stale i od lat. Ale to ciągle za mało. 
Dlatego robimy Kongres Praw Rodzicielskich. Chcemy się – rodzice, prawnicy, sędziowie, psychologowie – usłyszeć i zrozumieć. Poszukać rozwiązań. Ustalić, od czego zależy szansa na realizację naszych praw rodzicielskich i szansa naszych dzieci na dobre życie.

Zgodnie z obietnicą złożoną w Żyrardowie organizuję Kongres - 25 i 26 czerwca, wspólnie z ekspertami z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Udział zapowiedziało już 400 osób. Rejestracja trwa.

Zapraszam na: https://www.rpo.gov.pl/…/content/kongres-praw-rodzicielskich.

 

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Uchodźcy

Data: 2018-06-20

Zgromadzenie Ogólne ONZ, ustanawiając Światowy Dzień Uchodźcy, nadało dniu 20 czerwca szczególne znaczenie. Uwaga społeczności międzynarodowej skierowana jest tego dnia na tych, których los postawił przed dramatyczną koniecznością opuszczenia własnego domu.

Dzień ten uświadamia nam, jak wielu ludzi na całym świecie doświadcza tortur, prześladowań czy okrucieństw konfliktów wojennych. Strach o utratę życia oraz o los najbliższych zmusza corocznie ponad 60 milionów osób do zostawienia za sobą wszystkiego, co było dla nich ważne i bliskie. Walczący o szansę na przetrwanie porzucają swoje domy, rodzinę, przyjaciół, społeczność. Są świadomi, że prawdopodobnie nigdy już nie wrócą do dawnego życia. Towarzyszy im nadzieja, że kraje, do których dotrą, udzielą im niezbędnej pomocy oraz wsparcia i być może będą mogli zbudować nowe, godne życie w bezpiecznym miejscu.

Czy Polska spełnia ich nadzieje? Wiele Polek i wielu Polaków na co dzień podejmuje starania, aby tak właśnie było. Udzielają uchodźcom nieodpłatnej pomocy prawnej, wspierają ich w poszukiwaniu mieszkań, w aktywizacji zawodowej, czy w procesie edukacji. Razem tworzą Kulturę Przyjęcia i udowadniają, że Polska jest krajem otwartym. Światowy Dzień Uchodźcy jest okazją do tego, aby wszystkim aktywistkom i aktywistom, działającym na rzecz uchodźców, podziękować i przekazać wyrazy wsparcia.

Niestety w przestrzeni publicznej prezentowane są również postawy ksenofobiczne i przejawy nienawiści motywowanej uprzedzeniami wobec różnego pochodzenia narodowego, etnicznego lub wyznania. Według oficjalnych statystyk szczególnie osoby wyznające religię Islamu oraz osoby pochodzenia arabskiego doświadczają przestępstw motywowanych nienawiścią. Bez wątpienia jest to efekt m.in. debaty publicznej, toczącej się wokół kryzysu migracyjnego, pełnej nieuprawnionych uproszczeń, krzywdzących stereotypów, a często nawet nieprawdziwych informacji.  Coraz aktywniejsze są organizacje, które głoszą ideologie oparte na poglądach ksenofobicznych oraz rasistowskich. Tym negatywnym zjawiskom należy się wyraźnie przeciwstawić.

Art. 56 ust. 2 Konstytucji RP przyznaje każdemu cudzoziemcowi, który w Rzeczypospolitej Polskiej poszukuje ochrony przed prześladowaniem, możliwość uzyskania statusu uchodźcy. Do Rzecznika Praw Obywatelskich regularnie wpływają jednak skargi opisujące historie osób, które bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski, głównie przez przejście graniczne w Terespolu, w celu złożenia w naszym kraju wniosku o przyznanie tego typu ochrony. Polskie prawo nie stwarza im żadnych gwarancji, że deklarowany na granicy zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową, w ogóle zostanie przez Straż Graniczną odnotowany. Postulat zmiany obowiązujących przepisów prawa, polegający na zobowiązaniu funkcjonariuszy do dokładnego protokołowania rozmów prowadzonych z cudzoziemcami przystępującymi do odpraw granicznych, nie spotkał się dotąd z pozytywną reakcją rządu.

Polskie prawo nadal dopuszcza możliwość umieszczania rodzin z dziećmi w prowadzonych przez Straż Graniczną ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców. Choć warunki w tych ośrodkach uległy poprawie, nadal są to placówki detencyjne, o standardzie zbliżonym do więziennego. W żadnym razie nie mogą być one uznane za odpowiednie dla dzieci. Należy wprowadzić do polskiego prawa bezwzględny zakaz umieszczania w nich dzieci i ich opiekunów. Pobyt w takim ośrodku może tylko pogłębić traumę dziecka i negatywnie wpłynąć na jego rozwój psychofizyczny.

W roku 100-lecia Niepodległości RP musimy pamiętać, że nasi przodkowie wielokrotnie w przeszłości musieli korzystać ze schronienia i pomocy na obczyźnie. Dlatego Światowy Dzień Uchodźcy powinien być okazją do refleksji nad nieprzewidywalnością historii. Spróbujmy odnaleźć w opowieściach Czeczenów, Tadżyków czy Ukraińców, ubiegających się w Polsce o przyznanie ochrony międzynarodowej, historie losów naszych własnych rodzin – uciekających przed zbrodniami II wojny światowej, prześladowaniami Marca ’68 roku czy związanymi z emigracją stanu wojennego. Niech ten wspólny element doświadczenia – poczucia niesprawiedliwości, krzywdy i utraty cząstki tożsamości przez osobę zmuszoną do porzucenia własnego kraju – pozwoli przełamać lęk i okazać solidarność z tymi, którzy potrzebują dzisiaj naszego wsparcia najbardziej.

Adam Bodnar

Artykuł zastępcy RPO Stanisława Trociuka ws. protestów w obronie Puszczy Białowieskiej w dodatku do "Rzeczpospolitej"

Data: 2018-06-18

"Najwyższą cenę płaci ten, kto nie jest bierny" - pod takim tytułem w dodatku "Rzeczpospolitej" "Rzecz o prawie" 12 czerwca 2018 r. ukazał się artykuł zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisława Trociuka nawiązujący do represji wobec uczestników protestów przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej.

Sprawa osób protestujących przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, w stosunku do których prowadzone są liczne postępowania o charakterze represyjnym pokazuje, że historia lubi się powtarzać. Zawsze jednak najwyższą cenę płacą ci, którzy nie są bierni i bronią uniwersalnych wartości - pisze St. Trociuk.

W dniu 30 maja 1960 r. w Zielonej Górze w związku z eksmisją katolickiej parafii św. Jadwigi doszło do protestów społecznych, w trakcie których ich uczestnicy nie tylko wyrażali protest przeciwko działaniom władz, ale też w związku z brutalną interwencją Milicji Obywatelskiej, jej funkcjonariuszy obrzucili kamieniami. Uczestnicy tych zajść zostali w owym czasie skazani przez sądy za udział w zbiegowisku publicznym, w którym – działając według tych sądów – z pobudek chuligańskich, rzucali kamieniami w kierunku interweniujących funkcjonariuszy.

Współcześnie Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie w tych sprawach wnosił kasacje do Sądu Najwyższego wskazując, że motywem działania uczestników wydarzeń była ochrona wolności sumienia i wyznania gwarantowanego przecież także przez Konstytucję PRL. Sąd Najwyższy uwzględniał te kasacje stwierdzając, że właśnie ta szczególna sytuacja motywacyjna oskarżonych uczestników zdarzenia zielonogórskiego wyłącza ich winę i uzasadnia ich uniewinnienie.

To zdarzenie historyczne warto przypomnieć w kontekście tego, że obecnie przed sądami toczą się liczne postępowania o charakterze karnym i wykroczeniowym w stosunku do uczestników protestów przeciwko wycince przeprowadzonej na obszarach chronionych w Puszczy Białowieskiej. Również w tym przypadku, zwłaszcza w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że podjęte przez władze polskie działania dotyczące gospodarki leśnej na obszarze Natura 2000 w Puszczy Białowieskiej naruszają prawo Unii, nie ulega wątpliwości, że końcowa racja była po stronie protestujących, a nie władzy.  

(całość artykułu dostępna pod udostępnionym linkiem)

 

Pokrzywione prawo bez sprawiedliwości - Stanisław Trociuk o represjach wobec uczestników protestów. Stanisław Trociuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-06-16

Najwyższą cenę płaci ten, kto nie jest bierny

Sprawa osób protestujących przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, w stosunku do których prowadzone są liczne postępowania o charakterze represyjnym pokazuje, że historia lubi się powtarzać. Zawsze jednak najwyższą cenę płacą ci, którzy nie są bierni i bronią uniwersalnych wartości.

W dniu 30 maja 1960 r. w Zielonej Górze w związku z eksmisją katolickiej parafii św. Jadwigi doszło do protestów społecznych, w trakcie których ich uczestnicy nie tylko wyrażali protest przeciwko działaniom władz, ale też w związku z brutalną interwencją Milicji Obywatelskiej, jej funkcjonariuszy obrzucili kamieniami. Uczestnicy tych zajść zostali w owym czasie skazani przez sądy za udział w zbiegowisku publicznym, w którym – działając według tych sądów – z pobudek chuligańskich, rzucali kamieniami w kierunku interweniujących funkcjonariuszy.

 

 

Oświadczenie w sprawie orzeczenia Sądu Najwyższego dotyczącego łódzkiego drukarza

Data: 2018-06-15

Z satysfakcją przyjęliśmy orzeczenie Sądu Najwyższego z 14 czerwca 2018 r. oddalające skargę kasacyjną Prokuratora Generalnego w sprawie odmowy świadczenia usługi druku dla Fundacji LGBT Business Forum (sygn. II KK 333/17).

W tej sprawie, po otrzymaniu skargi Fundacji, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji, zgodnie z przysługującymi RPO kompetencjami, z prośbą o zbadanie sprawy odmowy wykonania materiałów reklamowych – w postaci roll-upu z logotypem Fundacji – i o rozważenie skierowania do właściwego sądu wniosku o ukaranie. Odmowa wykonania publicznie oferowanej usługi ze względu na związek treści zamawianych materiałów reklamowych z działaniami na rzecz osób LGBT stanowiła bowiem naruszający godność przejaw dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, a odmowa świadczenia usługi mogła wyczerpywać znamiona wykroczenia z art. 138 Kw. Zgodnie z tym przepisem, kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny. Po przeprowadzonym postępowaniu Policja skierowała w tej sprawie do sądu wniosek o ukaranie.

Sprawa ta od początku budziła wiele kontrowersji, a wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi uznający drukarza za winnego popełnienia wykroczenia z art. 138 Kw został skomentowany na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości jako „niebezpieczny precedens”. Prokurator Generalny skierował następnie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (sygn. II KK 333/17), a także wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją art. 138 Kodeksu wykroczeń (sygn. K 16/17).  

Wydane wczoraj orzeczenie Sądu Najwyższego potwierdza, że usługodawca nie ma prawa kategoryzowania czy selekcjonowania klientów wyłącznie w oparciu o ich cechę osobistą. W wyjątkowych przypadkach wolność sumienia i wyznania uzasadnia odmowę świadczenia usługi, ale wydrukowanie roll-upu z logotypem Fundacji nie jest takim wyjątkowym przypadkiem. Przedsiębiorca, zawodowo zajmujący się świadczeniem usług, jest zobowiązany do ich świadczenia, jeżeli są one oferowane publicznie. Sąd Najwyższy przyznał, że przepis art. 138 Kodeksu wykroczeń pełni obecnie funkcję przepisu prawa antydyskryminacyjnego. Uzasadnienie ustne orzeczenia jest spójne ze stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich prezentowanym także w toczącym się przed Trybunałem Konstytucyjnym postępowaniu w sprawie z wniosku Prokuratora Generalnego.

Warto odnotować, że antydyskryminacyjna funkcja ochronna przepisu art. 138 Kw została potwierdzona także w innych rozstrzyganych przez sądy sprawach, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich również zainteresował właściwe organy ścigania – za winnego popełnienia wykroczenia z art. 138 Kw sądy uznały właściciela sklepu obuwniczego, który odmówił obsłużenia klientki poruszającej się na wózku; właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia do sklepu osobom z wózkami dziecięcymi; właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie poruszającej się na wózku; czy trenera, który odmówił przeprowadzenia szkolenia z samoobrony członkom organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Należy przy tym zwrócić uwagę, że w tych postępowaniach na usługodawców zostały nałożone niewielkie kary – sąd w ogóle odstępował od wymierzenia kary, bądź wymierzał karę grzywny w kwocie od 20 do 500 zł.

Stosowanie w takich przypadkach art. 138 Kw jest również istotne z uwagi na niewystarczającą efektywność środków ochrony prawnej dostępnych na gruncie prawa cywilnego – Kodeksu cywilnego (ochrona dóbr osobistych) czy ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Środki te, także ze względu na bardziej obciążający ofiarę dyskryminacji tryb postępowania, nie zapewniają skutecznej i pełnej ochrony przed dyskryminacją w dostępie do świadczonych publicznie usług.

Konstytucja gwarantuje wolność sumienia i religii czy wolność działalności gospodarczej – zakaz dyskryminacji i ochrona przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka stanowią jednak granice tych wolności, których przedsiębiorca nie może przekraczać. Swoboda zawierania umów nie ma w polskim prawie charakteru bezwzględnego i może być ograniczona ochroną praw konsumentów – w celu wzmocnienia pozycji konsumenta jako słabszej strony stosunku zobowiązaniowego. Podobnie, ta wolność może być ograniczona koniecznością przeciwdziałania dyskryminacji i ochrony przed nierównym traktowaniem.

W tym kontekście z niepokojem przyjmujemy publiczne wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości, które podają w wątpliwość niezależność sądów w tej sprawie.

dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

dr Sylwia Spurek, Zastępczyni RPO ds. równego traktowania

"Pokrzywione prawo bez sprawiedliwości" - artykuł Stanisława Trociuka

Data: 2018-06-14

"Sprawa osób protestujących przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, w stosunku do których prowadzone są liczne postępowania o charakterze represyjnym pokazuje, że historia lubi się powtarzać. Zawsze jednak najwyższą cenę płacą ci, którzy nie są bierni i bronią uniwersalnych wartości." Artykuł ukazał się 12 czerwca 2018 r. w Rzeczpospolitej.

Komentarz RPO dla Onet

Data: 2018-06-11
Czy możliwa jest demokracja bez dialogu? Bez konsultacji? Bez zdolności do kompromisu? W klasycznej, zachodniej odmianie demokracji jest to niemożliwe. Można powiedzieć, że te trzy formy społecznego porozumiewania się solą demokracji. Na nich opiera się podstawowa zdolność do pokojowego rozwoju. Z nich czerpie siłę społeczeństwo obywatelskie i państwo prawne.
 

 

Oświadczenie z okazji Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego

Data: 2018-05-30

 

W dniu dzisiejszym odbywają się polskie obchody Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego (SM), nad którymi Rzecznik Praw Obywatelskich objął honorowy patronat. Stwardnienie rozsiane to choroba neurologiczna, która dotyka ok. 40-50 tysięcy Polaków. Jest nieuleczalna, ale nie musi oznaczać końca aktywności, rozwijania zainteresowań i pasji, na co znajdziemy wiele pięknych przykładów.

Światowy Dzień SM to wyjątkowe wydarzenie, którego celem jest szerzenie wiedzy na temat choroby i problemów, z którymi borykają się chorzy i ich bliscy, a których jest – niestety – wiele. Podstawowym jest dostęp do właściwego leczenia, bez którego trudno sobie wyobrazić utrzymanie aktywności mimo choroby. Obecnie leczonych jest w Polsce jedynie kilkanaście procent chorych, a czas uczestnictwa w specjalnych programach lekowych jest ograniczony do 5 lat. Rzecznik od wielu lat zabiega o poprawę opieki zdrowotnej osób chorych na SM[1] i działania te będzie kontynuował. W tym szczególnym dniu chce zapewnić, że chorzy zawsze mogą liczyć na jego wsparcie i solidarność.

 

 




[1] Sprawa prowadzona obecnie pod nr V.7010.22.2017.

 

„Czego uczy przypadek Igora Stachowiaka?”, Dziennik Gazeta Prawna

Data: 2018-05-22

- O śmierci Igora Stachowiaka powiedziano i napisano wiele. Od informacji dziennikarzy o zaniedbaniach policji i prokuratury przez prawnicze analizy ekspertów oceniających decyzje podjęte w śledztwie i dyskusje o roli policji w państwie, po zapewnienia o rzetelnym wyjaśnieniu tej tragicznej sprawy. Paradoksalnie ta tragedia może być początkiem dobrych zmian w policji.

To dobry moment, aby na chłodno przyjrzeć się temu i innym przypadkom stosowania tortur przez policjantów i zastanowić się, co można zrobić, aby do nich na polskich komisariatach nigdy więcej nie dochodziło. Istnienie silnej, skutecznej i szanowanej policji leży bowiem w interesie nas wszystkich – pisze w analizie dla Dziennika Gazety Prawnej Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

 

„Sprawa Tomasza Komendy powinna stać się w końcu poważnym impulsem dla władz”. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-05-21

16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, który odbywał karę 25 lat pozbawienia wolności za gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczyny dokonane w 1997 r. W chwili skazania mężczyzna miał 25 lat. Kolejne 18 lat swojego życia spędził za kratami. Dopiero w tym roku prokurator, po wznowieniu postępowania i ponownej analizie dokumentacji nabrał przekonania, że mężczyzna został niesłusznie skazany. 

Uzasadniając swoją decyzję sędziowie SN zauważyli m.in., że ślady zapachowe wskazujące na Tomasza Komendę zostały pobrane bez udziału biegłego, a ponowne badanie dowodów rzeczowych znalezionych na miejscu zbrodni przez jednego ze sprawców wykluczyły, że mogły być one pozostawione przez niego. Bez wątpienia tego typu nieprawidłowości nigdy nie powinny mieć miejsca, jednak przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) jeszcze bardziej niepokoi fakt, że mężczyzna wyznał, iż w trakcie śledztwa funkcjonariusze policji stosowali wobec niego przemoc w celu uzyskania przyznania się do winy.

Zrobił to tylko raz – podczas policyjnego przesłuchania w 2000 r. Nigdy więcej nie powtórzył tych słów. Mężczyzna tłumaczył potem, że przyznał się, bo podczas przesłuchania został dotkliwie pobity. Obciążające go wyjaśnienia miały zostać wymuszone groźbami i zastraszaniem. Autor reportażu na temat sprawy Tomasza Komendy wielokrotnie podkreślał, że utkwiły mu w pamięci słowa mężczyzny „…że był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża”.

10-letnie doświadczenia działalności KMPT pokazują, że nie jest to jednostkowy przypadek. Osoby zatrzymywane przez policję są bite w wyrafinowany sposób  (przy  użyciu m.in. policyjnych pałek), podduszane, straszone bronią, zmuszane  bez  powodu  do  poddania się  rewizji  osobistej,  połączonej  ze  zdjęciem  bielizny  do  kostek  i rozchyleniem kolan, niektórym mężczyznom ściskano jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki.

Brakuje danych, które pozwoliłyby ocenić w ilu postępowaniach jedynym dowodem było przyznanie się podejrzanego do winy uzyskane w ten właśnie sposób. W polskim kodeksie karnym brakuje bowiem definicji tortur. Niektóre zachowania mogące nosić cechy takich czynów są uregulowane w poszczególnych artykułach, jednak nie odzwierciedlają one wszystkich elementów zawartych w definicji z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Trudno zatem ocenić, ile osób w polskich więzieniach znalazło się w wyniku zaniedbań wymiaru sprawiedliwości, który był głuchy na informacje, że ich zeznania były zdobywane za pomocą przemocy i gróźb.

Tomasz Komenda będzie teraz walczył o odszkodowanie za niesłuszne skazanie. W tym kontekście warto pamiętać o  upokorzeniach, których mężczyzna doświadczał przez 18 lat w więzieniu, będąc osobą skazaną za przestępstwo seksualne na nieletniej dziewczynie. Nie można też zapominać o traumie, z jaką wiązało się dla niego wymuszenie zeznań przez policję. Takie cierpienia trudno wymazać z pamięci.

Sprawa Tomasza Komendy powinna stać się w końcu poważnym impulsem dla władz, które muszą podjąć działania mające na celu zabezpieczenie obywateli przed ryzykiem występowania tak karygodnych naruszeń godzących w fundamentalne prawa jednostki. Tortury stanowią bowiem najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do władz oraz przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości nie tylko o wyjaśnienie sprawy Tomasza Komendy i ukaranie winnych tej zbrodni, ale także o podjęcie działań, które zagwarantują, że do takich sądowych pomyłek, których źródłem są wymuszone przemocą wyjaśnienia, już nigdy więcej nie będzie dochodzić.

W przypadku okrutnej zbrodni wszyscy oczekują od organów publicznych wyjaśnienia sprawy, znalezienia i ukarania sprawcy. Presja czasu, presja społeczna oraz oczekiwania przełożonych mogą wytworzyć w funkcjonariuszach przekonanie, że cel uświęca środki. Nic bardziej mylnego! Podczas torturowania niewinna osoba jest w stanie przyznać się do wszystkiego, czego oczekują od niej zadający tortury, tylko po to, by już dłużej nie cierpieć. Pamiętajmy, że czasy procesów pokazowych już dawno się skończyły.

Dlatego wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, powinny być każdorazowo szczegółowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. KMPT zachęca też władze do prowadzenia aktywnej działalności szkoleniowej dla funkcjonariuszy służb mundurowych i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która zawsze jest jaskrawym dowodem naruszania praw człowieka i powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Aby skutecznie zapobiegać torturom państwo musi też zapewnić skuteczne funkcjonowanie minimalnych gwarancji zabezpieczających osobę pozbawioną wolności przed torturami. Tymczasem doświadczenia KMPT pokazują, że nie są one w odpowiedni sposób przestrzegane. Ponadto obowiązujące regulacje prawne znacznie utrudniają lub wręcz uniemożliwią kwalifikację konkretnych czynów jako tortury. Praktyka sędziów pokazuje zaś, że w Polsce średni wymiar kary w przypadkach, w których doszło do stosowania tortur, wynosi ok. 1,5 roku pozbawienia wolności.

Dodatkowo, świadomość społeczna na temat tortur jest znikoma, co powoduje, że pokrzywdzeni nie ujawniają takich przypadków, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Także brutalność i zastraszanie, którego doświadczyły ofiary tortur, wpływa zdecydowanie na ich decyzje o zaniechaniu złożenia oficjalnego zawiadomienia.

Czas to zmienić! Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do władz o podjęcie skutecznych i skoordynowanych działań na rzecz budowania kultury braku społecznej akceptacji dla tortur. Pora zacząć prawdziwą kampanię społeczną połączoną z procesem doskonalenia zawodowego dla funkcjonariuszy, które będą nastawione na poszanowanie praw człowieka i zapobieganie torturom.

 

 

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to niezależny, krajowy organ wizytujący miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności, ustanowiony na podstawie Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Od 2008 r. wykonywanie zadań Krajowego Mechanizmu Prewencji powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Są one realizowane przez jeden z zespołów w Biurze RPO.

 

„Tortury w Polsce powinny zniknąć raz na zawsze”, Onet.pl

Data: 2018-05-19

- Obecność tortur w XXI wieku to wstydliwy problem naszej cywilizacji. Tym bardziej, że w przeważającej mierze ich ofiarami – jak pokazują statystyki – są osoby najsłabsze: ludzie biedni, chorzy, uzależnieni czy bezdomni. Nie wolno nam się godzić na dalsze ich upokarzanie i niszczenie im życia. Nikt nie ma prawa odbierać godności innej osobie. Tortury w naszym państwie powinny zniknąć raz na zawsze. To powinna być sprawa honoru. Przede wszystkim osób rządzących i funkcjonariuszy, ale również i nas wszystkich – w komentarzu dla portalu Onet.pl pisze Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

Protest osób z niepełnosprawnościami widziany z Polski - uwagi RPO ze spotkań regionalnych w woj. warmińsko-mazurskim

Data: 2018-05-16

Dzisiaj w Warszawie odbyły się ważne wydarzenia. Konferencja Archiwum Osiatyńskiego oraz spotkania z Sofi Oksanen. Ale moje myśli były przede wszystkim z Janiną Ochojską, pozbawioną prawa wejścia do Sejmu. Ubolewam nad tym, że Sejm staje się twierdzą nie zdobycia.

Jestem teraz wraz z ekipą na Warmii i Mazurach. Wczoraj Ełk i Gołdap. Dzisiaj Węgorzewo, Kętrzyn oraz Giżycko. Jutro ostatnie spotkanie - w Szczytnie. Później jeszcze kongres NGOs działających na terenach wiejskich w Marózie k. Olsztynka.

Wpis Adama Bodnara na portalu społecznościowym:

We wszystkich odwiedzonych do tej pory miastach dyskutowaliśmy głównie o prawach osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. To pokazuje jak ważny jest protest w Sejmie. To jest w zasadzie najważniejszy temat (obok nowego Prawa Wodnego, inwestycji drogowych, fabryki odzyskiwania ołowiu z akumulatorów i innych lokalnych kwestii).

Dzieci z niepełnosprawnością skończyły 25 lat i nie ma dla nich żadnego dalszego wsparcia, a dla rodziców wytchnienia.

Lokalny środowiskowy dom samopomocy jest za mały, aby zająć się wszystkimi potrzebującymi.

Ubezwłasnowolnienie jak było, tak jest. Widoki legislacyjne na zmianę są mgliste. No i co ma zrobić dyrektor DPS-u kiedy miesiącami sąd nie można ustalić opiekuna, a trzeba podjąć nagłą decyzję zdrowotną?

Czy warto się skarżyć na sposób traktowania, skoro za chwilę o tej skardze wiedzą wszyscy w mieście i może to nam w przyszłości "zaszkodzić"?

Dlaczego lekarz-orzecznik stwierdza, że osobie autystycznej do 16 roku życia należy się osobny pokój, a po osiągnięciu tego wieku już nie?

Jak w ogóle poradzić sobie z różnymi systemami orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności? Dlaczego gmina sponsoruje bilet miesięczny na dowóz dziecka z niepełnosprawnością do szkoły, skoro na trasie dom-szkoła nawet nie jeździ autobus?

Dlaczego nie ma pieniędzy na dostosowanie miejsca prac do potrzeb osoby niewidomej, tak aby mogła pracować w wymarzonym miejscu - w domu kultury?

No i dlaczego bankomaty mają różne standardy jeśli chodzi o dostępność dla osób niewidomych? I tak dalej. I tak dalej. Jak się już zanotuje te wszystkie skargi i pretensje, to przychodzi do głowy odpowiedź jak walczyć z populizmem.

Po prostu uważnie słuchać ludzi, dokładnie zastanawiać się nad ich sytuacją prawną i społeczną, a następnie robić wszystko co możliwe, aby konkretne problemy rozwiązywać - w sposób przemyślany i systemowy. To nie jest tylko zadanie dla RPO, ale dla rządu, samorządowców, partii politycznych. A jak się nie da albo ktoś nie ma racji, to trzeba uczciwie o tym mówić, przekonywać i tłumaczyć. Co nie zawsze jest łatwe. Dzisiaj np. starałem się wyjaśnić, że jak się ma działkę nad jeziorem, to nie można ograniczać dostępu do linii brzegowej, ze względu na prawa innych "użytkowników" jeziora (tak stanowi prawo). Chyba nie przekonałem uczestnika. Ale byłoby na pewno gorzej, gdybym powiedział "Taki jest przepis i już". Bo to by zamykało dyskusję. A uczciwa, rzetelna debata, wymiana argumentów, analiza wartości wyrażonych w Konstytucji, to jest sól demokracji.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Dnia Walki z Dyskryminacją Osób z Niepełnosprawnościami 5 maja 2018 r.

Data: 2018-05-05

Działając w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich, organu konstytucyjnego stojącego na straży wolności i praw człowieka i obywatela, szczególną uwagę poświęcamy kwestiom zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami prawa do godnego i niezależnego życia.

Obchodzony dzisiaj Dzień Walki z Dyskryminacją Osób z Niepełnosprawnościami to okazja do przypomnienia obowiązków organów państwa wobec osób z niepełnosprawnościami. Podstawowy obowiązek wynika z art. 30 Konstytucji RP, wedle którego ochrona i poszanowanie nienaruszalnej, przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka jest obowiązkiem władz publicznych. Art. 69 Konstytucji nakłada na organy państwa obowiązki w zakresie udzielania osobom z niepełnosprawnościami pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej. Natomiast art. 68 ust. 3 Konstytucji zobowiązuje władze publiczne do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej osobom z niepełnosprawnościami.

Obowiązki państwa wynikają także z ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Konwencja opiera się na zasadach poszanowania przyrodzonej godności i autonomii osoby z niepełnosprawnością, jej niedyskryminacji oraz pełnego udziału i włączenia w życie społeczne. We wrześniu 2018 r. wypełnianie zobowiązań przez Polskę na podstawie powyższej Konwencji zostanie ocenione przez Komitet ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami.

RPO wielokrotnie apelował o wdrożenie standardów ochrony praw osób z niepełnosprawnościami. Rekomendacje dotyczyły systemowych rozwiązań, które umożliwią osobom z niepełnosprawnościami niezależne życie. Poza zmianami w zakresie świadczeń społecznych odnoszących się do podstawowych potrzeb osób z niepełnosprawnościami, zabiegaliśmy o pilne wprowadzenie systemowego wsparcia osób z niepełnosprawnościami w środowisku lokalnym. Polegałoby ono na zapewnieniu asystenta osobistego i rozwoju mieszkalnictwa wspomaganego, a także na zastąpieniu instytucji ubezwłasnowolnienia systemem wspieranego podejmowania decyzji. Ważne są także działania zmierzające do deinstytucjonalizacji systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami.

Obchodzony dzisiaj Dzień Walki z Dyskryminacją Osób z Niepełnosprawnościami to także kolejna okazja to wyrażenia wsparcia i solidarności z protestującymi w Sejmie osobami z niepełnosprawnością oraz ich rodzicami. Bez realizacji elementarnych potrzeb tych osób nie możemy mówić o realizacji ich praw do godności, niezależnego życia oraz równego traktowania. Pragniemy wyrazić nadzieję, że dzięki poświęceniu protestujących debata na temat praw wszystkich osób z niepełnosprawnościami będzie miała w przyszłości inny wymiar – wykazywać będzie należytą troskę wszystkich przedstawicieli świata politycznego o rzeczywiste zagwarantowanie im pełnej realizacji praw konstytucyjnych.

Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

Dr Sylwia Spurek, Zastępczyni RPO ds. Równego Traktowania

Sylwia Spurek o proteście opiekunów niepełnosprawnych: powinien powstać jak najszybciej projekt ustawy

Data: 2018-04-25

"To nie jest normalna sytuacja, kiedy realizacja praw człowieka osób najsłabszych pozostawia wiele do życzenia" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Sylwia Spurek - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Odniosła się w ten sposób do protestu opiekunów osób niepełnosprawnych. Spurek odwiedziła w Sejmie jego uczestników. "Poszłam powiedzieć, że Rzecznik solidaryzuje się z protestującymi" - tłumaczyła.

"W normalnym państwie nasze działania by wystarczyły. Korespondowaliśmy z ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej, z Prezesem Rady Ministrów, z przewodniczącymi komisji sejmowych. Pokazywaliśmy postulaty i merytoryczne argumenty, które stoją u podstaw realizacji tych postulatów" - relacjonowała rozmówczyni Marcina Zaborskiego. "Powinien powstać jak najszybciej projekty ustawy, który tę sytuację załatwi" - podkreśliła Spurek. "Historia ostatnich kilkunastu lat pokazuje nam, że bardzo często osoby najbardziej wykluczone, dyskryminowane mogą uzyskać cokolwiek tylko wtedy, kiedy podejmą tego rodzaju działania - strajk, demonstrację, okupację. Dopiero wtedy wchodzą rządzący, gaszą pożary i cokolwiek udaje się wywalczyć" - przyznała. „Od bardzo wielu lat Rzecznicy Praw Obywatelskich poszczególnych kadencji i inne organy - także organy międzynarodowe pokazywały nam pewne wąskie gardła. Pokazywały nam działania, które są konieczne do podjęcia w celu reformy tego systemu" – stwierdziła zastępczyni RPO. "Rządzący mają w tym momencie w ręce argumenty i konkretne postulaty" - zauważyła. "Był czas analiz i diagnoz. W tym momencie jest czas na to, żeby usiąść i napisać konkretne brzmienie przepisów" - dodała.
 

List z Polski. Relacja Adama Bodnara ze spotkan regionalnych w województwie kujawsko-pomorskim, pomorskim i zachodniopomorskim

Data: 2018-04-21

Kolejne spotkania regionalne #RPO zakończone. Inowrocław, Nowa Wieś Królewska (gmina Płużnica), Koronowo, Nakło nad Notecią, Tuchola, Chojnice, Człuchów, Wałcz i Szczecinek.

Znowu wraz z moją ekipą zobaczyłem kawał Polski, której nie widać z Warszawy. Po raz kolejny wraca pytanie, co zrobić, by problemy, których ludzie tu doświadczają, stały się częścią debaty publicznej. Wielkie publiczne sprawy zaczynają się od rzeczy zwykłych i pozornie niezauważalnych. Najwyższa pora je zauważyć.

WYWŁASZCZENIA POD INWESTYCJE, KŁOPOTLIWE INWESTYCJE. Ludzie mówili o skutkach budowy dróg, z których wszyscy korzystamy. Procedury wypłacania odszkodowań za ziemię i domy przejęte pod cel publiczny budzą wątpliwości. Na spotkanie w Nakle przyjechali przedstawiciele całej grupy mieszkańców poszkodowanych przez taką inwestycje i działania państwa. W Chojnicach – mieszkańcy osiedla, przez które ma przejść obwodnica. Znowu ludzie zgłaszają problemy uciążliwych inwestycji – ferm kurzych, cukrowni, których śmierdzące wyziewy nie pozwalają otwierać okien w mieszkaniach.

WYKLUCZENIE KOMUNIKACYJNE. W wielkim mieście mało kto myśli o tym, jakim problemem jest dojazd do szkoły. Nie chodzi o korki i liczbę przesiadek. Połączenia może w ogóle nie być. Zwłaszcza do liceum, bo do nich gimbusy już nie dowożą. I radź sobie licealisto sam. Ciesz się jeśli rodzice mają samochód i cię dowiozą. Tak właśnie realizujemy konstytucyjne prawo do edukacji oraz zasadę równych szans. Słyszeliśmy o miejscowości, z której uczniowie idą do liceum w mieście dobrych parę kilometrów na piechotę. To musimy sprawdzić. W Człuchowie poradzili sobie tworząc zakład budżetowy, który odpowiada za dowóz dzieci do szkół. Dostaje dotację z powiatu. Jeździ na podstawie planów lekcji w szkołach. Niestety, takie rozwiązanie odcina część uczniów od zajęć pozalekcyjnych. Ostatni autobus jedzie na wieś o godz. 15.10. Ale przynajmniej jest jak dojechać do szkoły. Jeździmy po Polsce i ciągle zastanawiamy się, jak rozwiązać ten problem. Zwłaszcza w północno-zachodniej Polsce, gdzie odległości między miejscowościami znaczne. Kto ma pomysł? Blablacar dla lokalnych społeczności? Dostępny dla seniorów, młodzieży i osób z niepełnosprawnościami?

BORY TUCHOLSKIE. W Borach Tucholskich widać straszliwe spustoszenia po zeszłorocznym huraganie. Ludzie opowiadają, jak sobie w zeszłym roku pomogli nawzajem, podpowiadają, że o tym powinna dowiedzieć się cała Polska, bo to prawdziwa obywatelska lekcja. Ale także przykład skutecznego zarządzania kryzysowego na poziomie lokalnym. Może pojawią się wkrótce na ten temat opracowania naukowe. Ale też ciągle pojawiają się problemy – np. nie wiadomo, jak wypłacić odszkodowania dla właścicieli prywatnych lasów. I to ciągle jest niezałatwione – a my już dawno przestaliśmy pamiętać o katastrofie, która nawiedziła te okolice.

CODA i OSOBY GŁUCHE. Kiedy ludzie pytają mnie, co najbardziej zdziwiło mnie w pracy Rzecznika– często opowiadam o dzieciach CODA, czyli o słyszących dzieciach niesłyszących rodziców. Pamiętacie film La Famille Bélier (Rozumiemy się bez słów) ze znakomitą rolą francuskiej piosenkarki Louane? Ona była właśnie CODA. Tłumaczyła rodzicom, co nauczyciel powiedział w czasie wywiadówki, jaką diagnozę przedstawił lekarz, czego zażądał urzędnik. Jak się ma 10 lat, to nie wszystko się rozumie. A rodzice oczekują, że ktoś im pomoże. Własne dziecko jest pod ręką, a rodzice nawet nie zauważają jaką odpowiedzialnością je obarczają. Takie dzieci są także w Polsce. Za każdym razem, kiedy mówię o tym na spotkaniach w dużych miastach, ludzie się dziwią. I wiecie co? – kiedy to powiedziałem w Nowej Wsi Królewskiej, przez salę przeszedł szmer. I jedna dziewczyna wstała. – „Ja mam niesłyszących rodziców”. – powiedziała. „My tu doskonale wiemy, o czym Pan mówi”. W Chojnicach natychmiast rękę podniosła pani, która jest CODA i która – najczęściej społecznie – tłumaczy swoim niesłyszącym bliskim i przyjaciołom, co mówi do nich urzędnik albo lekarz. A w Wałczu przyszła cała grupa osób głuchych, które dokładnie odpytały mnie z tego, jak państwo powinno respektować ich prawa.

RODZICE DZIECI Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ. Zawsze w czasie spotkań Rzecznika pojawiają się rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. To jest ogromny , systemowy, nierozwiązany od lat problem. Dotyczy to wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Ale także dostępności terapii (i dojazdu na nią), jak również wytchnienia dla opiekunów. To kwestia znajdowania pracy, usamodzielniania, jeśli się da, budowy mieszkań, w których osoby z niepełnosprawnościami mogą w miarę samodzielnie żyć. To nie jest łatwe zadanie, trudno się je przekuwa w chwytliwe hasła. Ale nie wolno tego odkładać „na potem” i czekać, że może nasi współobywatele z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie nie będą mieli dość sił, by się o swe prawa upomnieć.

IDĄ WYBORY. Na naszych spotkaniach dużo częściej niż dotychczas pojawiali się samorządowcy. Słuchali ludzi, notowali, obiecywali sprawdzić i zaradzić zgłaszanym problemom. To dla nas znak, że już niebawem nie będziemy mogli jeździć po Polsce, by nie włączać się w samorządową kampanię wyborczą. Ale dla Was – znak, że warto się organizować i sygnalizować problemy. Teraz jest czas. Czas na zgłaszania postulatów – dla siebie i dla sąsiada. Dla innych. Odpytywania kandydatów na temat budżetu obywatelskiego, rejestru umów cywilnoprawnych, pakietów senioralnych, ośrodków wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, młodzieżowych rad miasta i różnych innych pomysłów, które zwiększą jakość życia wspólnoty lokalnej.

Wracamy do Warszawy z pudłem spraw zgłaszanych w czasie indywidualnych spotkań Pani adw. Joannie Łodej z Biura RPO. Za miesiąc kolejny, ostatni przed wyborami wyjazd – na Warmię i Mazury.

Rzecznik praw obywatelskich był gościem Radia PiK

Data: 2018-04-19

Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził kilka miejscowości na Pomorzu i Kujawach. Na otwartych spotkaniach wysłuchiwał trosk i problemów, z jakimi borykają się mieszkańcy Inowrocławia, Płużnicy, Nakła i Tucholi. Adam Bodnar był gościem Rozmowy Dnia Radia PiK. 

Rzecznik praw obywatelskich był gościem Doroty Warakomskiej w Poranku TOK FM

Data: 2018-04-12

Twórca i szef Facebooka – Mark Zuckerberg - przez ostatnie dwa dni zeznawał przed amerykańskim Senatem. - Doszło do wycieku danych także polskich obywateli. Nasze organy regulacyjne też powinny się tym zająć - mówił w Poranku TOK FM dr Adam Bodnar.

Wspomnienie o Januszu Kochanowskim, rzeczniku praw obywatelskich

Data: 2018-04-10

Wielka szkoda, że nie mógł dokończyć swojej kadencji. Miał w planach nowe projekty. Chciał uczynić Katyń miejscem pojednania, miejscem spotkań Polaków i Rosjan, zwłaszcza młodzieży - piszą o zmarłym w Smoleńsku Januszu Kochanowskim Adam Bodnar i Stanisław Trociuk.

Artykuł rzecznika praw obywatelskich "Europa może uratować Polskę od upadku w ciemność"

Data: 2018-04-09

Bruksela musi pozostać nieugięta wobec Polski w kwestii podważania przez polski rząd zasady niezależności sądownictwa i rządów prawa - pisze dla POLITICO rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

ETPCz w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi

Data: 2018-04-09

W dniu 3 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi (skarga nr 21318/12).

Stan faktyczny

Pan Danilczuk, obywatel Polski, poskarżył się na nieodpowiednie warunki osadzenia w cypryjskim zakładzie karnym w Nikozji. Skarżący był skazany za kilka przestępstw: rozbój, kradzież, przestępstwa drogowe oraz nielegalny pobyt, za co otrzymał kary od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności. Przebywał w cypryjskich zakładach karnych od września 2010 r. do maja 2012 na trzech różnych blokach. Skarżył się na warunki osadzenia, brak odpowiedniego oświetlenia, zimne cele oraz warunki sanitarne (brak toalety w celi, co po jej zamknięciu zmuszało go do sikania do butelki czy też wypróżniania się do plastikowej torebki na śmieci).

Stanowisko Trybunału

Trybunał, rozstrzygając niniejszą sprawę, oparł się na raportach Komitetu Prewencji Tortur oraz cypryjskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie przeludnienia. Stwierdzały one okresowe przeludnienia w celach poniżej 3 m2 na więźnia, a nawet 1,8 m2 na osobę przez nawet 1,5 miesiąca. Nadto, jak wynika z raportów osadzeni nie mieli w nocy dostępu do toalety, z uwagi na to, że cele były zamykane na noc, a nie były wyposażone w toalety. Mając na uwadze powyższe Trybunał stwierdził, że warunki osadzenia skarżącego naraziły go na trudności przekraczające nieunikniony stopień cierpienia nieodłącznie związany z osadzeniem i w ten sposób stanowiły poniżające traktowanie w rozumieniu art. 3 Konwencji.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Kwestia zapewnienia odpowiedniej powierzchni w celi mieszkalnej przypadającej na skazanego jest również jednym z najważniejszych problemów dotyczących warunków bytowych panujących w polskich jednostkach penitencjarnych. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami Kodeksu Karnego Wykonawczego (art. 110 § 2) powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2.

Natomiast zgodnie z wypracowanymi standardami Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przedstawionymi w opracowaniu Living space per prisoner in prison establishments, minimalny standard normy powierzchniowej jaki państwo powinno zapewnić osobom pozbawionym wolności w zakresie warunków socjalnych uwięzienia wynosi 4 m2. Należy mieć to na względzie, gdyż Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie powołuje się na standardy wypracowane przez CPT.

Wskazać również należy, że ETPC w sprawie MURŠIĆ v. CROATIA wskazał, iż ocena przez Trybunał, czy doszło do naruszenia art. 3 Konwencji, nie może być ograniczona do wyliczenia liczby metrów kwadratowych przypadających na osadzonego. Takie podejście ignorowałoby fakt, że w praktyce tylko całościowe podejście do konkretnych warunków pozbawienia wolności może zapewnić dokładny obraz rzeczywistej sytuacji więźniów. Gdy przestrzeń osobista na osadzonego wynosiła poniżej 3 m2 powierzchni podłogowej w wieloosobowych miejscach zakwaterowania w więzieniach, brak osobistej przestrzeni jest traktowany jako tak dotkliwy, że pojawia się silne domniemane naruszenia art. 3. Domniemanie te może być obalone co do zasady jedynie, jeśli wystąpiłyby łącznie następujące czynniki: okresy ograniczenia wymaganej minimalnej przestrzeni osobistej 3 m2 były krótkie, okazjonalne i nieznaczne, ograniczeniom takim towarzyszyła wystarczająca swoboda poruszania się i adekwatne zajęcia poza celą, skarżący umieszczony był w placówce penitencjarnej o ogólnym odpowiednim standardzie i nie zachodziły dodatkowe czynniki pogarszające warunki jego pozbawienia wolności

Ponadto, w sprawozdaniu z wizyty w 2004 r. CPT  wskazał na przeludnienie w więzieniach w Nikozji. CPT podkreśliło również, że zobowiązanie więźnia do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych do wiadra lub innych pojemników w zamkniętej przestrzeni wykorzystywanej jako wspólna przestrzeń mieszkalna, jest poniżające, zarówno dla danego więźnia, jak i dla wszystkich innych osób znajdujących się w celi. Natomiast w trakcie wizyty w 2014 r. CPT ponowie stwierdziło przeludnienie więzienia oraz zaleciło podjęcie kroków w celu zapewnienia istnienia systemu za pomocą którego, więźniowie potrzebujący dostępu do urządzeń sanitarnych będą mogli z nich skorzystać w odpowiednim czasie.

Reasumując omawiany wyrok, nie ma wątpliwości, że ogólne warunki osadzenia nie mogły w sposób oczywisty zrekompensować skarżącemu przebywania na powierzchni mniejszej niż 3 m2. Szczególnie poniżającym i pogarszającym warunki pobytu w zakładzie karnym było niezapewnienie absolutnie minimum standardu higienicznego w postaci braku muszli ustępowej w celi lub możliwości sprawnego korzystania z toalety poza nią.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina, iż w swoim orzecznictwie Trybunał podkreślał wielokrotnie, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, określony w art. 3 Konwencji,  ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków.

List z Polski. Relacja Adama Bodnara ze spotkań regionalnych w województwie łódzkim

Data: 2018-03-26

Łęczyca, Sieradz, Wieluń, Wieruszów, Bełchatów, Radomsko, Tomaszów Mazowiecki. Kolejny wyjazd regionalny RPO zakończony. Tym razem południowe i wschodnie rejony woj. łódzkiego. Wyjazd dla mnie nietypowy, bo z Sieradza wróciłem na chwilę do Warszawy (Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN), aby zaraz potem pojechać do Wielunia. Kilka przemyśleń.

Po pierwsze – lęk i gniew kobiet. Nigdy wcześniej w czasie 130 spotkań regionalnych nie zabrzmiał on tak mocno. Kobiety – w Łęczycy, Sieradzu, Tomaszowie Mazowieckim mówiły o lęku przed odebraniem prawa wyboru w dramatycznych sytuacjach, ale też lęk przed tym, że nikt nie pomoże w chwili dramatu.

Młode dziewczyny były złe, że nikogo nie będzie obchodzić, czy są katoliczkami i chcą świadomie żyć zgodnie ze wskazaniami religii, czy też nie –bo prawo świadomego wyboru zostanie im odebrane. A dla nich to znaczy, że nie będą już świadomymi obywatelkami. Pojawił się też inny lęk – że na przemoc i gwałt, który może się skończyć ciążą, nikt nie zareaguje.

Oto przykład ze spotkania z młodzieżą, pytanie zadane Rzecznikowi na krateczce: Co radzi Pan kobietom, które zostały ofiarami gwałtu i które chcą dobrowolnie dokonać aborcji, lecz nie mają środków lub społeczeństwo nie wierzy w zaistnienie takiej sytuacji?” Co byście Państwo odpowiedzieli?

Ale to nie wszystko, bo w tym wszystkim jest tez przekonanie, że jeśli przytrafi się coś złego, że jeśli dziecko dotknie niepełnosprawność, to rodzina zostanie sama bez pomocy. Bo to wsparcie, jakie oferuje państwo, nie starczy na wiele.

Po drugie – lęk i niezwykły hart ducha rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Opowiadali na spotkaniach, ile wysiłku, ile cierpliwości, ile wiedzy, ile godzin terapii potrzebują ich dzieci. I jak mało daje im państwo. Mówili o tym, jak trudno je dowozić na terapię. Ile kosztuje specjalna dieta, lekarstwa. Jak trudno załatwić cokolwiek w życiu, kiedy dziecko wymaga – latami! – stałej, 24 godzinnej opieki, w której nie ma cię kto zmienić. Opowiadali też o paraliżującej myśli, co będzie, kiedy mnie zabraknie. Zamkną moje dziecko w domu opieki i naszprycują lekami? 
- My tu jesteśmy na prowincji, ale dlaczego nasze dzieci mają mieć gorzej niż mają dzieci w innych krajach Unii Europejskiej – pytały matki.

Po trzecie – Polska, która nie ulega polityce agresji i dzielenia. To nie jest jednak tak, że z tych spotkań wieje tylko pesymizmem. Ludzie sobie radzą. Organizują się, protestują, ale też podejmują wspólne działania. Lokalne społeczności potrafią się wspierać, pomagać, dzielić sukcesami, uczuć się i pracować razem. Wspaniały przykład widziałem w Wieruszowie, gdzie oddolnie powstał kompletny system pomocy i opieki dla osób niesamodzielnych i z niepełnosprawnością – a wszystko dzięki pasji jednej liderki oraz wsparciu lokalnych włodarzy (burmistrz Rafał Przybył). Z takiej doradczyni społecznej – Henryki Sokołowskiej – Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak powinien być bardzo dumny.

Wieruszowianie są też przekonani, że takie działania możliwe są tylko tam, gdzie ludzie dobrze rozumieją wartości humanistyczne, wiedzą, co o tolerancja i wzajemny szacunek. Pytali, co zrobić, by na tym, a nie na animozjach i antagonizmach budować nasza tożsamość.

Odpowiedź znaleźliśmy w Szkole Dialogu w Wieluniu, w II Liceum Ogólnokształcącym imienia Janusza Korczaka. Tam uczniowie z pasją poznają – i dzielą się wiedzą – o przeszłości miasta, o jego żydowskich i polskich mieszkańcach, o tym, że historia nie jest ani czarna ani biała. Widać efekt pracy Forum Dialogu Między Narodami (m.in. Zuzanna Radzik) oraz lokalnych liderów – w tym przypadku nauczycielki Agnieszki Myssakowskiej.

Inny przykład to Radomsko, gdzie młodzi ludzie (pod przewodnictwem Dawid Wawryka) zrobili kontrmanifestację do marszu ONR. Co ciekawe marsz podnosił temat, że rzekomo migranci z Ukrainy zabierają pracę Polakom. Podobał mi się jeden komentarz, który znalazłem w sieci: „Jeśli protestują przeciwko Ukraińcom bo ci zabierają miejsca pracy, to niech wejdą na stronę Powiatowego Urzędu Pracy w Radomsku - wykaz miejsc pracy z 16 listopada, jest tam 220 wolnych miejsc pracy. Można obdzielić tych zapowiedzianych 100 protestujących z ONR po 2 miejsca pracy na głowę i jeszcze trochę…”

Po czwarte – smog, jakiego nie znamy w Warszawie. W Radomsku smog po prostu czuć. Ludzie już zauważają, jaki to problem, bo samorządy zainwestowały w urządzenia pomiarowe i wiadomo, jak zatrute jest tu powietrze. Ale ciągle myślą, że z takim problem trzeba sobie radzić samodzielnie: kupić lepszy opał, uszczelnić okna i ściany, sprawdzać czujniki przed spacerem z dziećmi. Powoli dociera myśl, że trzeba się organizować i wymuszać na władzach lokalnych nowe polityki publiczne. Że trzeba zbierać postulaty i zbierać pod nimi podpisy. Stawiać wymagania i słuchać argumentów. Mam wrażenie, że w Radomsku to się już zaczyna.

Po piąte – to co zawsze, choć czasem bardziej. Władza nie odpowiada na pisma, urzędy nie są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (choć o tym, że osoby na wózkach są z tego powodu obsługiwane na ulicy (naprawdę !), do tej pory nie słyszeliśmy – a tak wedle relacji uczestników spotkań jest w Wieluniu), o problemie złych spadków (czyli dziedziczenia długów po dalszych krewnych), o problemie z naciąganiem seniorów na umowy przez telefon, o dostępie do informacji publicznej. itd. itp.

Znowu do Warszawy przyjechało wielkie pudło z papierami w sprawach indywidualnych. I mnóstwo uwag generalnych w sprawie przestrzegania praw człowieka, którymi będziemy się teraz zajmować w Biurze RPO. Planujemy też kolejna trasę - na kwiecień. Jedziemy wtedy na tereny na północ od Noteci.

 

 

List RPO do Piotra Cywińskiego - dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu

Data: 2018-03-16

Wobec rosnącej fali hejtu, oskarżeń i fałszywych informacji rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do Piotra Cywińskiego, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Szanowny Panie Dyrektorze,

proszę przyjąć moje wyrazy ubolewania i solidarności w obliczu rosnącej fali hejtu, oskarżeń i fałszywych informacji dotyczących Pana osoby oraz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Z najwyższą dezaprobatą przyjmuję też nieodpowiedzialne wypowiedzi czy wezwania do odwołania Pana z funkcji dyrektora tej placówki.

Uważam, że jest Pan jednym z najważniejszych strażników godnej pamięci o naszej historii. Człowiekiem, który ma ogromne zasługi w budowaniu międzynarodowego prestiżu i uznania dla Muzeum, ale także dla Polski, dla stosunków polsko-żydowskich  i dla wielu społeczności na całym świecie, dla których Auschwitz-Birkenau pozostaje ważnym symbolem i przestrogą.

Jestem pod wrażeniem osiągnięć organizacyjnych i wystawienniczych Muzeum oraz jego niezwykle bogatej oferty edukacyjnej. Na podkreślenie zasługuje też inicjatywa powołania Fundacji Auschwitz-Birkenau gromadzącej znaczące środki finansowe od rządów wielu krajów na konserwację obiektów obozowych. To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie Pana nadzwyczajne  zaangażowanie.     

Osobiście doceniam jeszcze jedną cechę Pana działania – odporność na koniunkturalizm.  Swoje zadania realizuje Pan z niezwykłą konsekwencją, dbając o historyczną prawdę i pokazując, choćby w licznych publikacjach, do jakiej katastrofy humanitarnej może doprowadzić system odnoszący się z pogardą do praw człowieka.

Proszę nie schodzić z tej drogi, Panie Dyrektorze. Jesteśmy z Panem. Wyrażam nadzieje, że wkrótce wspólnie będziemy uczestniczyć w dorocznym „Marszu Żywych”.

 

Wywiad z dr Sylwią Spurek, zastępczynią rzecznika praw obywatelskich dla Onet

Data: 2018-03-08


Sylwia Spurek: chciałabym, żeby ósmy marca był okazją do świętowania, ale mam wrażenie, że mamy niewiele powodów

  •  Po 100 latach od wywalczenia przez Polki praw wyborczych, nadal dyskutujemy o fundamentalnych prawach człowieka. A to przecież nie wszystko - mówi dr Sylwia Spurek
  • Cały czas obarczamy kobiety odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi, co powoduje dyskryminację po drugiej stronie. W momencie, kiedy mężczyzna chce skorzystać z urlopu rodzicielskiego to wiele osób w sposób stereotypowy mu tego odmawia
  • Akcja #metoo pokazała ogromne pole krzywd, o którym wiele osób nie wiedziało. Natomiast dyskusja, która wywiązała się potem, uświadomiła nam, że przemoc seksualna wobec kobiet nadal jest lekceważona

List Adama Bodnara przed jego spotkaniami w województwach podlaskim i lubelskim

Data: 2018-02-26

Radzyń Podlaski, Niemce, Lubartów, Biała Podlaska, Hajnówka, Bielsk Podlaski, Siemiatycze. W ostatnim tygodniu lutego (od 27.02) będę miał zaszczyt spotykać się z mieszkańcami tych miejscowości w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich.

Od początku mojej kadencji we wrześniu 2015 r. byłem już w 110 miejscowościach w całym kraju i słuchałem tego, co jest ważne dla lokalnych społeczności i co przytrafia się ludziom w życiu. Zasada bowiem jest taka, że raz w miesiącu na 3-5 dni ruszam z moją ekipą w Polskę, by o tym, co ludzi boli nie dowiadywać się tylko z pism, które trafiają do mojego Biura w Warszawie.

Na każde spotkanie jadę z nadzieją, że znajdą się takie sprawy, w których będę mógł pomóc. Bardzo często się nam to udaje.

Co może Rzecznik Praw Obywatelskich?

Jego głównym zadaniem jest pilnowanie tego, czy instytucje państwa nie naruszają praw obywateli. Może być bowiem tak, że przepisy nie uwzględniły czyjejś skomplikowanej sytuacji życiowej. Albo są źle stosowane – przez urzędników, a nawet w sądach. Może zmieniła się rzeczywistość, a prawo za tym nie nadążyło?

Podam Państwu przykłady:

  • Wiele osób zgłasza Rzecznikowi skargi na sposób prowadzenia lokalnych inwestycji. Polska się rozwija i takich zmian jest bardzo dużo. RPO nie może oceniać, czy taka czy inna decyzja jest zła – może jednak sprawdzić, czy podjęta została w taki sposób, by zminimalizować błędy (np. czy konsultacje były dobrze przeprowadzone).
  • Bardzo powoli uczymy się wspólnie respektować prawa seniorów – nasze społeczeństwo się starzeje, więc na spotkaniach dostaję dużo takich sygnałów, a że RPO współpracuje z najlepszymi ekspertami od praw osób starszych, mogę różne rozwiązania podpowiedzieć (np. jak projektować wspólną przestrzeń, by ławki były tam gdzie trzeba, a schody i brak poręczy nie tworzyły niepotrzebnych barier).
  • Wiele osób zgłasza problem opieki nad bardzo niesamodzielnymi członkami rodziny – ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekunów od tego, czy niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie (wyższe wsparcie) czy później (niższe). Takie rozwiązanie zakwestionował, trzy lata temu, Trybunał Konstytucyjny, ale przepisy do tej pory nie zostały zmienione. Można jednak decyzje o wysokości pomocy państwa skutecznie skarżyć do sądu powołując się na Trybunał – i Rzecznik może podpowiedzieć, jak to zrobić.

Jeżdżąc od dwóch lat po kraju nauczyłem się jednego: w każdym regionie problemy są inne.

We wszystkich zgłoszonych sprawach Rzecznik nie zastąpi adwokata czy sądu, ale może poprosić o wyjaśnienia, zebrać i zanalizować dokumenty. Pracują dla niego doskonali prawnicy - specjaliści z różnych dziedzin i czasem wystarczy ich ekspertyza, by sprawę rozwikłać.

Rzecznik może też opisać problem władzom i zasugerować zmianę przepisów. Może pomóc w rozwiązaniu konkretnych problemów pokazując, jakie są na to dobre sposoby lub kontaktując zainteresowanych z ekspertami i organizacjami pozarządowymi, które sobie z tym radzą.

Ten ostatni aspekt jest bardzo ważny. W całej Polsce tysiące ludzi działają na rzecz swojej społeczności, mają wspaniałe pomysły, rozwiązują lokalne problemy, które gdzie indziej wydają się górą nie do zdobycia. Te wszystkie inicjatywy nazywamy w moim biurze Wielkoduszną Polską.

Przyjeżdżam więc do Państwa z nadzieją, że i tu poznam fantastyczne pomysły, którymi będziemy się mogli dzielić w innych regionach.

Na koniec ważna informacja: w spotkaniach z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, które trwają około dwóch godzin, każdy może zabrać głos. Jeśli jednak ktoś uważa, że jego sprawa nie nadaje się do omawiania na forum publicznym, może ją zgłosić prawnikowi z Biura RPO, który jest na sali.

Gorąco zapraszam na spotkania.

Szczegółowe informacje o tym, gdzie i kiedy są spotkania, znaleźć można na stronie RPO (www.rpo.gov.pl): https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkania-regionalne-rpo-w-woj.-lubelskim-i-podlaskim-26-lutego-2-marca-2018-r

Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich

Telewizja WP "Kto nami rządzi"

Data: 2018-02-22

- Cały czas czuję, że mogę zostać odwołany. Słyszę to od początku kadencji. Jednak moją rolą nie jest zastanawianie się czy zostanę odwołany, ale zastanawiać się, gdzie dochodzi do naruszenia praw człowieka – mówi w "Kto Nami Rządzi" Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

- Natomiast jest mitem, że jestem tylko od krytykowania rządu. Jest wiele rzeczy, które mi się podobają. Wielokrotnie mówiłem, że 500+ jest bardzo istotne z punktu widzenia rozwoju Polski, ale też godnościowego podejścia do ludzi – dodaje.

Artykuł Adama Bodnara dla Magazynu TVN24 o konsekwencjach ustawy o jawności życia publicznego

Data: 2018-02-22

Rząd przygotowuje ustawę, która zmusi kilkaset tysięcy ludzi do szczegółowego i bardzo precyzyjnego opisania swojego majątku. Duża część z nich będzie musiała ogłosić te opisy w internecie. Jeśli sądzisz, że to dotyczy tylko najważniejszych osób w państwie, mylisz się. Skutki tego rozwiązania dotkną wszystkich.

Rzecznik praw obywatelskich pisze dla Onet na temat ustawy o jawności życia publicznego

Data: 2018-02-21

Mamy unikalną szansę, aby być mądrym przed szkodą. Po katastrofalnym dla wizerunku kraju doświadczeniu z ustawą o IPN możemy za chwilę popaść w kolejne wielkie tarapaty za sprawą przygotowywanej przez rząd ustawy o jawności życia publicznego.

RPO z okazji 60-lecia czasopisma „Więź”

Data: 2018-02-19

Zastępczyni RPO Hanna Machińska wzięła udział w uroczystości z okazji 60-lecia „Więzi” – katolickiego kwartalnika społeczno-kulturalnego, wydawanego od 1958 r. W okresie PRL środowisko czasopisma miało swój udział w tworzeniu opozycji demokratycznej. Pierwszym redaktorem naczelnym pisma był Tadeusz Mazowiecki.

Z okazji jubileuszu gratulacje redakcji „Więzi” przekazał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

 

List gratulacyjny RPO dla czasopisma „Więź”

Szanowny Panie Redaktorze,

Pragnę na ręce Pana, całej Redakcji i wszystkich Współpracowników „Więzi” złożyć serdeczne gratulacje i wyrazy najwyższego szacunku z okazji pięknego jubileuszu 60-lecia pisma.

Nie jest przypadkiem, że „Więź” zawsze starała się być ośrodkiem, który ożywia intelektualne życie polskiego katolicyzmu, czyni go otwartym na przemiany i współczesną kulturę. Jej redaktorzy naczelni, od Tadeusza Mazowieckiego po Zbigniewa Nosowskiego, stanowią bowiem grupę ludzi wyjątkowych, łączących wysokie walory intelektualne z pasją działania i poczuciem misji.

Dzieje pisma mogą być dzisiaj symbolem i uosobieniem polskich przemian. Przykładem tego, jak mądrze wykorzystywać historyczne chwile i sprzyjające okoliczności, jak uczyć się dialogu i współpracy, czy jak okazywać szacunek inaczej myślącym. A jednocześnie jak inspirować zmiany w Ojczyźnie, skutecznie walczyć o wolność obywateli i suwerenność państwa. W okresie PRL środowisko „Więzi” miało bowiem swój znaczący udział w tworzeniu opozycji demokratycznej i ruchu „Solidarność”, a w III RP było w tym nurcie przemian, który uczynił nas pełnoprawnym członkiem europejskiej rodziny.

Z najwyższą satysfakcją pozwolę sobie przypomnieć, że to właśnie „Więź” była laureatem pierwszej w historii nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. Pawła Włodkowica, wręczonej w 2006 roku przez dr Janusza Kochanowskiego. Wyróżnienie to przyznawane jest za konsekwentne „występowanie w obronie podstawowych wartości i prawd, nawet wbrew zdaniu i poglądom większości”. W 2017 r. laureatem nagrody został prof. Adam Strzembosz. Myślę, że mamy tu do czynienia z pewną symboliczną więzią łączącą te dwie nagrody na przestrzeni 11 lat, mówiącą o tym, że nic nie jest dane raz na zawsze, i także dzisiaj potrzebujemy odwagi i działania ludzi ceniących wolność, demokrację, praworządność.

Cieszę się też, że temat jubileuszowej debaty organizowanej przez „Więź” dotyczy patriotyzmu. Jak ocalić dla przyszłości te piękne uczucia względem Ojczyny, które obecnie zbyt często ulegają ideologicznym i propagandowym nadużyciom, mieszają się z ksenofobią, nietolerancją czy skrajnym nacjonalizmem.  

Życzę Państwu kolejnych dziesięcioleci działalności i sukcesów, a także intelektualnych inspiracji, które przynoszą tak wiele pożytku, nie tylko ludziom wierzącym. 

Adam Bodnar

 

„Alimenty: zmiany w prawie dotkną alimenciarzy. Co nowego w przepisach?”, Radio Zet

Data: 2018-02-09

Osoba, która unika płacenia alimentów jest już uznany za przestępcę w świetle kodeksu karnego. Nowelizacja prawa z 2017 roku zakłada surowsze konsekwencje dla alimenciarzy. A jest nad czym pracować. Milion dzieci nie dostaje alimentów, w kancelariach komorniczych jest 600 tys. spraw o alimenty, a dług alimentacyjny wynosi ponad 11 mld złotych. 9 lutego mijają 2 lata od powołania przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka Zespołu Ekspertów ds. Alimentów, który pracuje nad tym, by poprawić skuteczność ściągania alimentów. O tym co w tym czasie udało się osiągnąć w rozmowie z Radiem ZET mówi zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek.

„Bezdomny w szpitalu. Nadal mamy z tym problem”, Rynek Zdrowia

Data: 2018-02-09

Choć według Konstytucji RP każdy ma prawo do leczenia, jego realizacja w przypadku bezdomnych pacjentów często zawodzi. Winne są przewlekłe i skomplikowane procedury związane z brakiem ubezpieczenia czy umieszczeniem pacjenta w odpowiedniej placówce opiekuńczej, ale też i problemy, o których nikt głośno nie chce mówić - m.in. brak higieny.

O tym, co w tej sprawie rozbił Rzecznik Praw Obywatelskich mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Piotr Mierzejewski dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Polski sąd powołuje się na definicję tortur - prywatny paralizator w lubelskiej izbie wytrzeźwień - Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-01-30

30 stycznia 2018 r. przed polskim sądem zapadł bardzo ważny wyrok, w którym Sąd po raz pierwszy wskazał, że rażenie zatrzymanego paralizatorem to tortury. Ustne uzasadnienie orzeczenia było w całości zbieżne z wnioskami prezentowanymi władzom krajowym przez ekspertów z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

W dniu 30 stycznia 2018 r. Sąd Rejonowy Lublin Zachów w Lublinie, IV Wydział Karny wydał nieprawomocny wyrok (sygn. akt IV K 717/17) wobec trójki byłych funkcjonariuszy Policji, uznając ich za winnych znęcania się, w czerwcu 2017 r., nad dwójką zatrzymanych
w izbie wytrzeźwień mężczyzn. Mieli być oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych, prywatnym (nie będącym na wyposażeniu służbowym) paralizatorem.

Funkcjonariuszowi który użył paralizatora Sąd wymierzył karę 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres 6 lat. Skazany ma także zapłacić pokrzywdzonym kwotę 20 i 30 tys. zł.

Pozostałym dwóm funkcjonariuszom, którzy brali udział w zdarzeniu Sąd wymierzył karę jednego roku bezwzględnego pozbawienia wolności oraz zastosował środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres 4 lat. Skazani mają też zapłacić na rzecz pokrzywdzonego kwotę po 5 tyś zł.

W ustnym uzasadnieniu orzeczenia Przewodniczący składu orzekającego SSR Jarosław Dul podkreślił, że użycie paralizatora w obu przypadkach spełnia definicję tortur określoną
w Konwencji ONZ
w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

Wskazał również na szerszy wymiar społeczny tej sprawy. Przypadek ten podważył bowiem zaufanie do lubelskiej Policji. Jak podkreślił Sąd, podstawą skuteczności Policji
w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.
Tymczasem,
w ocenie Sądu, przez pryzmat takich przypadków ktoś może postrzegać całą Policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża głębokie zaniepokojenie ujawnionymi zdarzeniami, które w ocenie Sądu wypełniły znamiona tortur.

Zakaz tortur w myśl polskiego prawa jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Tortury stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala.

W obliczu ujawnionych zdarzeń Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina,
że zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur i Protokołem dodatkowym do Konwencji (Dz. U. z 2007 r. Nr 30, poz. 192) skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych.

Konieczna jest więc edukacja funkcjonariuszy wszystkich szczebli służb egzekwujących prawo w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje też do władz o:

  • wprowadzenie do Kodeksu karnego przestępstwa tortur,
  • zapewnienie każdej osobie zatrzymanej dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania,
  • objęciem badaniami lekarskimi wszystkich osób zatrzymanych przez Policję,
  • implementację innych, wskazywanych rekomendacji mających na celu zapobieganie w przyszłości podobnym sytuacjom.

Śladami Eugeniusza Kwiatkowskiego - spotkania regionalne RPO w woj. świętokrzyskim oraz podkarpackim. Relacja Adama Bodnara w serwisie społecznościowym ze spotkań w województwie świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

Data: Od 2018-01-30 do 2018-02-05

Skarżysko-Kamienna, Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Bałtów, Sandomierz, Stalowa Wola, Tarnobrzeg, Kielce, Ciekoty. Przez pięć dni jeździłem z moimi współpracownikami po województwie świętokrzyskim oraz podkarpackim. Spotykaliśmy się z ludźmi i słuchaliśmy. Większa część naszej podróży to tereny słynnego Centralnego Okręgu Przemysłowego stworzonego w okresie międzywojennym.

Od początku kadencji byłem już w 110 miejscowościach w całym kraju. Nasze spotkania są zwykle kameralne. Przychodzą na nie osoby najbardziej aktywne, zaangażowane w życie społeczne, rozwiązujące konkretne problemy i dobrze znające się na tym, co trzeba zmienić, żeby ta nasza Polska była lepszym krajem. Oprócz spotkań staramy się także odwiedzać miejsca ważne z punktu widzenia praw człowieka.

Teraz było jednak trochę inaczej. Po raz pierwszy tak silnie ujawnił się lęk przed przyszłością

Na spotkaniach nie dominują już sprawy lokalne - powoli zaczyna do nas docierać, że zmiany w kraju, to nie żadna legislacyjna kosmetyka. Ludzie jeszcze wierzą, że jest jakiś sposób, jakiś „ktoś” lub „coś”, kto może zaradzić na problem z Trybunałem Konstytucyjnym.

No bo jak to? Nie ma Trybunału i nic? Nikt nic nie może? Tak po prostu? Zaczynają pytać o to dorośli, ale także – po raz pierwszy - uczniowie na spotkaniach w szkołach. Tego wcześniej w czasie spotkań regionalnych nie było (a jeździmy po kraju od ponad dwóch lat).

- Co będzie z sądami? - pytają. - Jak będą wyglądały wybory, skoro znana od 28 lat zasada „krzyżyka” jest teraz zmieniana? - Jak to jest, że można szykanować uczestników zgromadzeń publicznych w obronie sądów?

Ludzie powoli zaczynają się konfrontować z myślą, że znany im – niedoskonały - ustrój właśnie się zmienia w coś nowego, nieznanego i dla nich groźnego. Pytają, czy coś ktoś może jeszcze zrobić. Ale także jak się będzie w tym nowym ustroju żyło.

Odpowiedź na ich pytania może być jednak jedna. Udzielają jej ci, którzy zaczynają w tych wszystkich miejscowościach spotykać się, rozmawiać, uczyć praw i postaw obywatelskich. Uczą się stosowania narzędzi obywatelskiej kontroli – prawa do informacji publicznej, prawa do petycji, prawa do konsultacji i referendum lokalnego. Zaczynają się organizować i zabierać głos. Nie wiedzą gdzie ich to zaprowadzi, ale mają wewnętrzny, moralny obowiązek, aby coś zrobić, aby służyć prawdzie. Niektóre ruchy obywatelskie (np. w Sandomierzu) powstały w konsekwencji lipcowych protestów sądowych.

W czasie każdej podróży po Polsce, spotykamy ludzi, od których wszyscy możemy się uczyć działania i naprawiania świata

To jest ta – jak mówimy – Wielkoduszna Polska, o której często tak mało wiemy, a to przecież tam chronione są te podstawowe wartości, do których odwołuje się Konstytucja. W tej podróży odwiedziliśmy:

świetny bank żywności w Ostrowcu Świętokrzyskim: nie tylko dzieli żywność, ale uczy pomagać, pokazuje na czym polega wolontariat oraz stosowanie w praktyce zasady przejrzystości. To jest bank, który zorganizował – w zagłębiu owocowym – system dystrybucji owoców, których nie odbierają punkty skupu, tak, by rolnicy dostawali unijne wsparcie.

Zakład Aktywności Zawodowej w Stykowie i Kałkowie obok Starachowic. Powstał dzięki uwadze, jaką gospodarze Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie poświęcili prawom osób z niepełnosprawnościami, w tym głuchych. Dziś ten ZAZ daje pracę osobom z niepełnosprawnościami, rehabilituje ich, a niektórzy jego pracownicy kończą studia.

Bardzo ciekawy model rozwoju lokalnego zastosowali mieszkańcy w znanym z dinozaurów i stoków narciarskich Bałtowie. Wymyślili sobie swoją miejscowość dotkniętą upadkiem przemysłu w latach 90. na nowo. Wymyślali tę przyszłość razem – i wymyślają dalej. Stworzyli światowe centrum produkcji silikonowych modeli diznozaurów. Ale produkują też halabardy i drewniane figurki diznozaurów, które można kupić w sklepie z pamiątkami. Bo tu nikt pamiątek nie sprowadza „z Chin” – wytwarza je spółdzielnia socjalna zatrudniająca osoby, które już dawno zapomniały, że kiedyś w żaden sposób nie mogły znaleźć w Bałtowie pracy. I robią to każdego dnia, a zaraz obok na stokach „Szwajcarii Bałtowskiej” śmigają narciarze.

Wzorcowy dom dziecka – Ochronka im św. Brata Alberta w Stalowej Woli. Dom daje opiekę, ale i usamodzielnia, opiekuje się i daje szansę przejścia przez dramat trudnego dzieciństwa. Zachęca wychowanków do sięgania wyżej, nieograniczania marzeń. Rozmawiałem z wychowankami: jedna z dziewczyn ma osiągnięcia sportowe, druga śpiewa i uczy się grać na ukulele, trzecia uwielbia gotować. I wcale nie dziwi ich to, że są za to chwalone. Wiedzą, ile są warte.

Jak zwykle usłyszeliśmy wiele ludzkich spraw, usłyszeliśmy opowieści o krzywdzie

Wiele z nich już znam. Krzywda wynikająca z działania służby zdrowia, problemów w opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, źle wyliczonych emerytur, przewlekłości sądowych postępowań, wątpliwości do co zasad budowy gazociągu i różnych inwestycji lokalnych, nierozliczonych książeczek mieszkaniowych. Ale są też nowe problemy bądź wątpliwości.

Władza na Facebooku. To nowe zjawisko – komentarze osób publicznych na FB, które w wielu miejscach zastępują normalną urzędniczą robotę, odpowiedzi na pisma. A że Facebook pozwala na bardziej swobodną wymianę myśli, to i urzędnicy pozwalają sobie na komentarze i uwagi wobec współobywateli, które nikt nie pozwoliłby sobie w oficjalnym piśmie. Czy osoba znana publicznie może mieć w ogóle „prywatne” posty na Facebooku, nawet jeśli próbuje się ukrywać pod anonimowymi nickami?

Przewlekłość postępowania w sprawach funkcjonariuszy i pracowników służb podległych pod MSW przed 1990 r. (oraz ich rodzin), którzy odwołali się od decyzji drastycznie obniżającej im od października świadczenia. Te odwołania nie zostały rozpatrzone jeszcze i to zaczyna budzić coraz większe zdumienie. Ludzie czekają na decyzje MSWiA, orzeczenia sądów, ale chcieliby wiedzieć, kiedy to faktycznie nastąpi.

Skutki reformy edukacji – sytuacja VII-klasistów, którzy mają po 40 lekcji tygodniowo (musimy chyba przygotować całościowy raport-świadectwo o tym, co się dzieje po reformie edukacji). W pamięci mam także słowa nastolatków z Ostrowca Świętokrzyskiego, że nikt z nimi tych reform nie konsultował. A to oni teraz mają problem.

Co charakterystyczne, ludzie zgłaszają się z problemami, które są już znane i przeanalizowane – ale władze ich nie naprawiają. Bo nie muszą. Nie ma już zewnętrznych narzędzi kontrolnych, a skoro budżet jest napięty, to trudno. Ludzie jeszcze się dziwią. Przykład to tzw. rocznik 1953. Ludzie zostali pokrzywdzeni przy przechodzeniu na wcześniejszą emeryturę i od lat rząd nie chce problemu naprawić. O spotkaniu w Kielcach można przeczytać tutaj: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/s...

Zebraliśmy w tej podróży sprawy, o których wcześniej nie słyszeliśmy. Musimy się nimi poważniej zająć.

Tych problemów było ponad 20. Wiele z nich zaowocuje oficjalnymi wystąpieniami RPO, a dotyczą przeróżnych kwestii (koordynacja świadczeń socjalnych otrzymywanych za granicą a 500+, ograniczenia pracownicze w warsztatach terapii zajęciowej, wspieranie studiujących dzieci z domu dziecka itd.). Wszystkie szczegóły można znaleźć na stronie www.rpo.gov.pl. Na bieżąco pisaliśmy relacje z wszystkich naszych spotkań.

Na koniec spotkałem się z młodzieżą z gimnazjów wiejskich z okolic Ciekot. Stoi tam dworek Stefana Żeromskiego, ale też centrum edukacyjne - słynny “szklany dom”. Rozmawiałem z nimi o tym po co jest Konstytucja, jakie mamy prawa, ale także jak walczyć z hejtem w internecie, przemocą rówieśniczą, jakie obowiązki ma szkoła i do kogo powinni się zwracać w razie kłopotów. Opowiadałem m.in. o siostrach Godlewskich, a także dlaczego to kobiety są ostatnio coraz bardziej ofiarami cyberprzemocy. O tym był niedawny raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, autorstwa Zuza Warso oraz Joanna Smetek. Można go tutaj przeczytać: http://www.hfhr.pl/publication/cybe...

To z tymi dzieciakami musimy budować szklane domy. Ale wcześniej musimy je nauczyć jak o tym marzyć. Bez wzajemnego szacunku i zrozumienia to się nie uda.

Jak zwykle byłem z moim nieocenionym Teamem RPO. Barbara Imiołczyk, Dariusz Supeł, Agnieszka Jędrzejczyk, Magdalena Wilczyńska, Marek Rytka, Barbara Tadajewska. Z większością z nich objechałem już kawał Polski. Każdy / każda ma swoją konkretną rolę w naszym zespole. Bezcenne jest to, że praktycznie rozumiemy się bez słów. Ludzie przychodzący na spotkania to widzą i czują, a my oddajemy im całe serce. Bardzo im jestem za to wdzięczny.

Za miesiąc ruszamy znowu w trasę - tym razem duże miasta między Białymstokiem i Lublinem. Stay tuned.

 

Adam Bodnar w Onet Rano

Data: 2018-01-29

Adam Bodnar był gościem Roberta Felusia w programie "Onet Rano", gdzie wypowiadał się między innymi na temat swojej pracy, jako Rzecznik Praw Obywatelskich. - Podkreślam, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest od tego, żeby bronić tych wartości, ale też kierować się zasadą współdziałania z organami władzy - powiedział dr Bodnar, który w dalszej części programu mówił również o relacjach RPO z organami władzy.

RPO na obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Data: 2018-01-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska wzięli udział w obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, które odbyły się przy Pomniku Bohaterów Getta w Warszawie.

W czasie uroczystości Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Mateusza Morawieckiego, odczytał list Prezesa Rady Ministrów. - W Polsce nie ma miejsca na nienawiść, ani tym bardziej na jej promowanie – podkreśla premier.

O tym, że wzrasta skala mowy nienawiści mówiła natomiast prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zaznaczyła, że na każdy przejaw tego zjawiska należy szybko i zdecydowanie reagować. Prezydent Warszawy podziękowała przy tym rzecznikowi praw obywatelskich Adamowi Bodnarowi za jego działania na rzecz przeciwdziałania mowie nienawiści i reagowanie w sytuacjach, gdy dochodzi do ataków na tle rasistowskim.

Adam Bodnar o przestępstwach z nienawiści. RPO w programie „Fakty po faktach”

Data: 2018-01-29

- W zasadzie raz na tydzień odnotowujemy jakiś przypadek pobicia z powodu koloru skóry, pochodzenia, i to jest wstrząsające. Przez ostatnie dwa lata prawie nie było reakcji politycznej - podkreślał w sobotnich "Faktach po Faktach" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

RPO mówił o statystykach dotyczących przestępstw z nienawiści.

- Jeżeli spojrzymy na statystyki prokuratury, to one są inne niż statystyki policyjne – wskazywał Adam Bodnar. - Akurat one pokazują, że skala przestępstw rośnie. Natomiast wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą jest zauważyć, jakie to są przestępstwa. Jeżeli wrzucimy do jednego worka zarówno przestępstwa hejtu w internecie oraz przemocy na tle rasistowskim, nagle nam wyjdzie, że tych drugich jest znacznie więcej – zauważył rzecznik.

RPO odniósł się także do sejmowego wystąpienia ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego. - Mamy do czynienia z rosnącą falą nienawiści ze strony grup neofaszystowskich, i to powinno być właśnie przedmiotem głównej analizy i refleksji. To, czego mi zabrakło w tym wystąpieniu, to zastanowienie się co dalej. Czy cała debata będzie się sprowadzała do tego, że jest uruchomiona prokuratura, czy też zastanowimy się jak wyjść z tego problemu - mówił Adam Bodnar.

Europejski Trybunał Praw Człowieka: Kara za tortury powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt odstraszający - Oświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-01-26

25 stycznia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

Skarżący zostali zatrzymani przez grecką policję (jeden z powodu kierowania motocyklem bez prawa jazdy i ubezpieczenia, drugi za niezatrzymanie się do kontroli) i poddani torturom. Zatrzymani byli skuci kajdankami, bici pałką policyjną oraz rażeni paralizatorem.

Greckie prawo karne przewiduje przestępstwo tortur. Wymienia też metody jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań, takie jak uderzanie w podeszwy stóp (tzw. falaka), rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszania godności seksualnej zatrzymanego.

Kary za tortury wynoszą w Grecji co najmniej 3 lata więzienia. W przypadku metod takich jak bicie
w podeszwy stóp lub rażenie prądem, jest to co najmniej 10 lat pozbawienia wolności. Ustawa karna przewiduje też automatyczne pozbawienie sprawcy praw politycznych.

W niniejszej sprawie funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności. Sąd apelacyjny zmienił jednak wyrok i zamienił karę na grzywnę w wysokości 5 euro za każdy dzień pozbawienia wolności, płatną w 36 ratach przez 3 lata.

Trybunał uznał, że grecki system karny i dyscyplinarny wykazał się brakiem surowości i nie był
w stanie skutecznie odstraszać i zapobiegać torturom. W ocenie Trybunału Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej odstraszającej ochrony przed naruszeniem art. 3 Konwencji. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury.  Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny.

Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pieniężnych na kary finansowe może być korzystna dla systemu penitencjarnego, a w szczególności może zapobiegać lub zwalczać przeludnienie. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od spełnienia ich obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych.

Trybunał wskazał również, że długość postępowania karnego (osiem lat w jednej instancji) nie była rozsądna (naruszenie artykułu 6 ust. 1 Konwencji), a skarżący nie mieli środka krajowego, na podstawie którego mogliby sformułować swoją skargę (naruszenie Artykułu 13 Konwencji).

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków. Państwo ma obowiązek zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej odstraszającej ochrony przed torturami.  Aby było to skuteczne należy wprowadzić do kodeksu karnego przestępstwo tortur.

Jednak samo wprowadzenie przepisów karnych to za mało, by spełnić cel prewencyjny. Jeśli reakcja organów państwa na tortury ma mieć walor zapobiegawczy, zarówno śledztwo, jak i postępowanie sądowe powinny być dokładne i szybkie, zaś kara nieuchronna i odpowiednio surowa.

W polskim kodeksie karnym przestępstwo wymuszania zeznań, określone art. 246 jest występkiem zagrożonym karą od roku do lat 10. Sądy orzekają jednak karę w granicach dolnego zagrożenia ustawowego. Średnio jest to rok - 1,5 roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu. Rzadkością jest też wymierzanie środków karnych (np. zakazu wykonywania zawodu).

Na gruncie niniejszego wyroku Trybunału, zachodzą więc uzasadnione wątpliwości
czy istniejący stan prawny i praktyka sądowa nie stwarzają ryzyka uznania przez Trybunał,
w przyszłości, naruszenia przez Polskę art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka
i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do władz o wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa tortur i określenie sankcji, adekwatnej do charakteru czynu. Konieczna jest też edukacja sędziów w kierunku ochrony praw człowieka i zapobiegania torturom, tak by byli oni świadomi wagi przestępstwa będącego przedmiotem procesu oraz znaczenia prewencyjnego takiego orzeczenia i całego postepowania sądowego.

KMPT przypomina także, że zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur
i Protokołem dodatkowym do Konwencji (Dz. U. z 2007 r. Nr 30, poz. 192) skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych. Niniejsze orzeczenie Trybunału powinno stanowić więc przedmiot refleksji
i skutecznych działań.

"Zatrzymać nienawiść" - Adam Bodnar dla Onet.pl o potrzebie zapobiegania rasistowskim działaniom i fascynacjom

Data: 2018-01-25

Po raz pierwszy od kilku lat mamy w kraju unikalną sytuację. Oto najważniejsze osoby w państwie i niemal wszystkie partie polityczne zgodnie potępiają propagowanie faszyzmu i rasizmu, jak również krytycznie odnoszą się do sprzyjających tym ideom organizacji. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w artykule dla Onet.pl przedstawia osiem rekomendacji dla polityków, które mogą być pomocne w walce ze skrajnymi postawami.

Sylwia Spurek jest Gościem Radia ZET

Data: 2018-01-22

Wraz z radykalizacją postaw społecznych rośnie też skala przestępczości motywowanej nienawiścią. Na wzrost tego rodzaju przestępczości wskazują statystyki prowadzone przez organy ścigania. Według danych publikowanych przez Prokuraturę Krajową, liczba postępowań przygotowawczych prowadzonych w takich sprawach sukcesywnie rośnie.

"Liczba spraw podjętych do interwencji przez Rzecznika Finansowego się podwoiła" - Adam Bodnar o frankowiczach

Data: 2018-01-17
Adam Bodnar mówił 17 stycznia w TOK FM o kredytach frankowych oraz o akcji informacyjnej RPO i Rzecznika Finansowego. - Mieliśmy w Polsce tendencję do tworzenia instytucji pomocy, a nikt nie tłumaczył w jaki sposób funkcjonują i jak pomagają realnie obywatelom - mówił.
- Ja mam do tej sprawy trochę inne podejście niż to dominujące w polityce. Pamiętam, jak toczyły się dyskusje już po wyborach parlamentarnych i padały jasne deklaracje polityczne, że żadnej ustawy nie będzie. Wtedy zacząłem się zastanawiać, co mogę zrobić? W odpowiedzi razem z Rzecznikiem Finansowym stworzyliśmy akcję, polegającą na konsultacjach i pomocy dla osób, które mają tzw. kredyt frankowy -  odpowiadał Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, zwracając uwagę, że określenie "kredyty frankowe" jest nieprecyzyjne i lepiej byłoby mówić o  "kredytach denominowanych w walucie obcej".

W ramach akcji RPO zorganizowano 17 spotkań w największych miastach kraju. Wzięło w nich udział łącznie 2,5 tysiąca osób.

- Bardzo praktycznie staraliśmy się odpowiadać na pytanie: Jak masz kredyt, to co masz z tym zrobić? - wyjaśniał Bodnar.

- I co należy zrobić? Pójść do sądu? - dopytywała prowadząca Aleksandra Dziadykiewicz.

- Najważniejsza rzecz to złożyć reklamację. I się nie bać, że jak się złoży tę reklamację, to bank wypowie umowę kredytu i staną się różne straszne rzeczy.  Bo złożenie reklamacji uruchamia możliwość podejmowania działań przez Rzecznika Finansowego, że jest możliwość złożenia pozwu do sądu, że jeżeli chodzi o postępowanie sądowe Rzecznik Finansowy może wyrażać tzw. istotnego poglądu w sprawie, to taka opinia przyjaciela sądu, która może być użyteczna dla klienta postępowania. Co więcej Rzecznik Finansowy może prowadzić postępowanie polubowne z bankiem - wyjaśniał Bodnar.

 

RPO dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Data: Od 2018-01-16 do 2018-02-06

Do 1 lutego trwa licytacja grafiki na temat mowy nienawiści, którą rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przekazał na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Praca porusza problematykę hejtu i słownictwa występującego w przestrzeni publicznej. RPO otrzymał ją od dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 225 im. Józefa Gardeckiego, przy ul. Jana Brożka w Warszawie. Jej autorem jest uczeń Kamil Żak. Praca w sposób wyrazisty ilustruje problem, z którym dzisiaj wszyscy stykamy się i musimy się mierzyć w życiu.

26. Finał Wielkiej Okrestry Świątecznej Pomocy jest poświęcowy wyrównaniu szans w leczeniu noworodków.

Grafikę można licytować pod adresem: http://charytatywni.allegro.pl/grafika-o-mowie-nienawisci-od-rpo-adama-bodnara-i5941741

Odszedł prof. Jerzy Ciemniewski

Data: 2018-01-12

Wybitny polski prawnik, naukowiec, polityk.

Współtwórca polskiej Konstytucji.

Człowiek niezwykłej pracowitości i odwagi, znakomity nauczyciel akademicki.

Wychowawca kilku pokoleń działaczy na rzecz praw człowieka.

W latach 1980-1989 był członkiem "Solidarności" i aktywnie uczestniczył w jej inicjatywach zmierzających do liberalizacji prawa i demokratyzacji systemu politycznego. Był też współzałożycielem Komitetu Helsińskiego w Polsce. Publikował w prasie drugiego obiegu teksty dotyczące problematyki prawnej.

Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu jako członek zespołu ds. prawa i wymiaru sprawiedliwości oraz ekspert zespołu ds. politycznych. Delegowany przez "Solidarność" do Państwowej Komisji Wyborczej w wyborach parlamentarnych 1989 r.

W latach 1989-1991 był podsekretarzem stanu w Urzędzie Rady Ministrów i sekretarzem Rady Ministrów. Posł na Sejm I, II i III kadencji. W latach 1992-1993 był zastępcą przewodniczącego Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, a od 1993 r. do 1997 r. członkiem Komisji Konstytucyjnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 1998-2007.

Był autorem licznych publikacji naukowych z dziedziny prawa konstytucyjnego.

W Biurze RPO mieliśmy przyjemność gościć Go i wysłuchać Jego wspomnień 2 kwietnia 2017 r. podczas Dnia Otwartego – w 20. rocznicę uchwalenia Konstytucji RP.

Rozmowę można wysłuchać tu: https://www.youtube.com/watch?time_continue=7&v=ZJLiIxoM7qY

Cześć Jego Pamięci.

10 przykładów interwencji indywidualnych Rzecznika Praw Obywatelskich w 2017 r.

Data: 2018-01-04

30 grudnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar opublikował w sieci społecznościowej swoje osobiste podsumowanie roku z przykładami interwencji RPO.

Oto to podsumowanie wraz z linkami do informacji źródłowej w serwisie rpo.gov.pl

1. Ostrowice. Maleńka, przepiękna krajobrazowo gmina na Pomorzu Zachodnim wzięła kredyty na codzienne wydatki w parabankach i zbankrutowała. Trudno sobie poradzić, jeśli większość terenu gminy znajduje się na terenie Natura 2000, a to ogranicza możliwości inwestycyjne. Pomysłem MSWiA było przyłączenie Ostrowic do Drawska Pomorskiego.

To rozwiązywało problem długów Ostrowic, ale mieszkańcom Drawska kazało na lata zapomnieć o poprawie poziomu usług publicznych. Nici z inwestycji w przedszkola, usługi opiekuńcze, szkoły. Byliśmy tam całą ekipą RPO we wrześniu. Przekonywaliśmy, że najważniejsze teraz to zatrzymanie decyzji o połączeniu gmin. Bez tego nie uda się znaleźć lepszego rozwiązania dla tej bezprecedensowej w polskich samorządach historii. Merytoryczne argumenty – nie tylko nasze - zostały wysłuchane. MSWiA decyzję wstrzymało i dało sobie rok na przemyślenie jak taki precedensowy proces likwidacji gminy przeprowadzić.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-z-mieszkańcami-dotyczące-próby-przyłączenia-do-drawska-pomorskiego-gminy-ostrowiec

2. Sprawa pana Mirosława, który opiekuje się starym, bardzo już niesamodzielnym ojcem. Takich osób jak on są w Polsce tysiące. Pan Mirosław nie dostał świadczenia pielęgnacyjnego, bo dziś zgodnie z ustawą dostać je może tylko opiekun osoby, która sprawność utraciła w dzieciństwie albo z niepełnosprawnością się urodziła.

Co prawda ponad trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny uznał takie kryterium za niezgodne z Konstytucją, ale ustawa nie została zmieniona. RPO zachęca więc osoby w podobnej sytuacji, by decyzję o odmowie wypłaty świadczenia skarżyć do sądu administracyjnego. Do takiego postepowania RPO może się przyłączyć i przypomnieć o znaczeniu Konstytucji. Takie sprawy właśnie wygrywamy przed NSA. Ludzie dzięki temu dostają świadczenia.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przystąpił-do-sprawy-mężczyzny-który-opiekuje-się-ojcem-i-nie-dostał-świadczenia-pielęgnacyjnego

3. Kawęczyn koło Wrześni. W pobliżu osiedla na terenach dawnego PGR-u ma powstać gigantyczna ferma hodowlana. Samorząd docenia „biznesowe” korzyści z inwestycji. Głos mieszkańców przerażonych konsekwencjami takiego sąsiedztwa brzmi słabo. RPO zaskarżył decyzję pozwalającą na budowę ferm na milion kur. Na razie wygraliśmy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

To oczywiście nie koniec sprawy – ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Nie wiadomo, czy do inwestycji dojdzie i na jakich warunkach. Jedno jest pewne: bez upodmiotowienia mieszkańców terenów sąsiadujących z planowanymi inwestycjami nie uda się wypracować rozwiązań korzystnych dla wspólnoty lokalnej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/efekt-spotkania-regionalnego-wsa-uchyla-decyzje-w-sprawie-uciazliwych-ferm

4. Dziury w nowym prawie o obrocie ziemią rolną. Chciałeś sprzedać ziemię „miastowemu”, już byliście dogadani, umowa była spisana, ale nastał 30 kwietnia 2016 r.?

Od tego dnia ziemię rolną może kupić w zasadzie tylko rolnik i tylko pod warunkiem, że będzie ją uprawiał i nie sprzeda przez kolejne 10 lat. Zapowiedź wejścia w życie tych przepisów sprawiła, że wielu ludzi spieszyło się z finalizacją transakcji. Ale nie wszyscy zdążyli. Co zatem z tymi, którzy zaczęli transakcję przed 30 kwietnia 2016, ale już jej nie skończyli (bo np. nie dostali wszystkich wymaganych prawem dokumentów i opinii?). No i kilka tygodni temu Sąd Najwyższy orzekł na wniosek RPO, że transakcja rozpoczęta przed 30 kwietnia 2016 r. odbywa się na starych zasadach. Możesz więc odsprzedać ziemię komuś, kto nie jest rolnikiem. Za cenę, na jaką się umówiliście (a nie za tyle, co daje państwowa agencja).

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/SN-sprzedaz-ziemi-rolnej

5. Sprawa pani Agnieszki Pysz, zmarłej w warszawskim areszcie śledczym. O tej sprawie akurat pewnie słyszeliście dzięki niestrudzonym dziennikarzom onet.pl, ale także dlatego, że interwencja RPO doprowadziła do oficjalnych przeprosin rodziny zmarłej ze strony przedstawicieli naszego Państwa.

To, że udało się skłonić więzienników i prokuraturę do kompleksowego wyjaśnienia sprawy (jak pamiętamy, na początku zaniedbania w leczeniu pani Agnieszki miał kontrolować lekarz, który za to leczenie odpowiadał), to efekt mrówczego wysiłku ekspertów Biura Rzecznika. Oni cały czas badają warunki panujące w miejscach pozbawienia wolności, sprawdzają, podpowiadają, alarmują. A kiedy dostają sygnał taki jak ten, to doskonale wiedzą, gdzie pojechać, o jakie dokumenty zapytać, kogo wysłuchać. To dzięki nim takiej sprawy nie da się „schować”, ukryć, uznać za przykry „wypadek przy pracy”. To nie jest wypadek – tak jak nie jest wypadkiem sprawa Igora Stachowiaka, młodego mężczyzny, który zmarł w wyniku tortur na komisariacie we Wrocławiu. RPO w takich sprawach nie odpuszcza, pyta, zbiera materiały, ustala, kto o czym wiedział oraz co komu przekazał, kto jaką decyzję podjął.

6. Brzeg (woj. opolskie). Kilkadziesiąt beczek z trucizną na prywatnym terenie. O sprawie zaalarmowali nas zimą zeszłego roku mieszkańcy. Bali się, że wraz z roztopami trucizna trafi do Odry, a także do ująć wody dla miasta. Sprawa prawnie była dosyć skomplikowana, bo odpady powinien usunąć właściciel – tyle, że nie wiadomo było, kto nim jest. A wiosna była coraz bliżej. Wyższe temperatury mogły wpływać na ulatnianie się trucizny. Wysyłaliśmy pisma za pismami – do władz samorządowych, do prokuratury, także do ABW. Pokazywaliśmy, że przepisy w takiej sytuacji pozwalają na działania nadzwyczajne, że nikt nie ma prawa krytykować za to władz miasta. I udało się. Władze Brzegu doprowadziły do zlikwidowania tego wysypiska odpadów.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/posłowie-o-sprawie-śmierci-agnieszki-pysz

https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/Sprawa-Igora-Stachowiaka

7. Sprawa matki dowożącej do szkoły dziecko z niepełnosprawnością.

Dziecko z niepełnosprawnością nie zawsze może chodzić do najbliższej szkoły, więc koszty dojazdów mogą być wysokie. Rodzina ma w takiej sytuacji prawo do wsparcia, ale w przypadku pani Angeliki gmina uznała, że wystarczy, jeśli dofinansuje jazdę matki z dzieckiem do i ze szkoły (ale już nie powrót matki do domu i kolejną w ciągu dnia podróż po dziecko). Pani Angelika zaskarżyła to do sądu w Krakowie, a Rzecznik przyłączył się wspierając ją argumentami prawnymi. Wygraliśmy. Argumentacja prawna jest dostępna w naszym serwisie postępowań strategicznych RPO. Po to go prowadzimy, by z naszego dorobku mogli korzystać także inni obywatele w podobnej sytuacji.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/postepowania-strategiczne-rpo

https://www.rpo.gov.pl/pl/postepowania-strategiczne-rpo/sprawa-pani-angeliki-koszty-dowozu-do-szkoły-dziecka-z-niepełnosprawnością

8. Prawa „frankowiczów”. Większość z nas myśli, że sytuację „frankowiczów” może poprawić tylko nowe prawo.

Tyle, że ciągle nie ma kompleksowej ustawy. RPO nie ma na to wpływu, ale wie też, że już dziś każdy kredytobiorca może wiele zrobić w swojej sprawie, do tego nie ponosząc kosztów – bo mamy system bezpłatnej pomocy państwa w sporach z instytucjami finansowymi. Ten system nie działa jednak sprawnie, jeśli skarg jest mało, a instytucje finansowe nie mają konkretnych danych o skali problemu. Dlatego wspólnie z Rzecznikiem Finansowym zorganizowaliśmy kampanię informacyjną – na 17 spotkań w 14 miastach przyszło w sumie 2500-3000 osób. Przekonywaliśmy ich, by składać reklamacje do banku a potem występować do Rzecznika Finansowego o interwencję. Widać efekty naszej wspólnej pracy w gwałtownie rosnących statystykach interwencji RF. RF odebrał w 2017 r. już 2 tys. wniosków o postępowanie interwencyjne lub polubowne w takich sporach (to dwa razy więcej postępowań interwencyjnych niż przed rokiem i siedem razy więcej wniosków o postępowania polubowne). Trzykrotnie wzrosła liczba wniosków o wydanie tzw. istotnego poglądu w sporach sądowych dotyczących kredytów „walutowych”. Mamy też sygnały, że banki zaczynają inaczej podchodzić do problemu. A jeśli kilka z tych spraw trafi potem do sądu, to i RPO będzie mógł do nich przystąpić (w jednej sprawie już uczestniczymy), bo rozwiązanie takiego sporu jest niezwykle ważne dla obywateli.

https://www.rpo.gov.pl/pl/sprawa/kredyty-frankowe

9. Czy matka wyjeżdżająca do pracy za granicę ma stracić prawa do opieki nad dziećmi?

Kurator sądowy uważał, że wyjeżdżając na całe dwa weekendy w miesiącu matka nie zapewni opieki dzieciom. Ta jednak dowodziła, że dzieci mają zapewnioną opiekę. To nie jest wyjątkowa sprawa – rodzin dotkniętych w różnym stopniu problemem eurosieroctwa, jest coraz więcej, wiadomo też, że trzeba tu ponadstandardowej wrażliwości, uwagi i wyczucia. Znowu – wysłaliśmy pisma, jakich nasze Biuro wysyła dziennie dziesiątki (to akurat akcja jednego z terenowych pełnomocników RPO). Sąd rodzinny przyjrzał się sprawie. Rodzina nie zostanie podzielona.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/dzieci-znowu-z-matką-udana-interwencja-rzecznika

10. Sprawa pana Juliana: czy areszt to dobre miejsce dla osób z problemami zdrowia psychicznego?

Chorujący psychicznie młody człowiek (student) trafił do aresztu, bo w trakcie nawrotu choroby naruszył sądowy zakaz kontaktu z byłą partnerką. W areszcie nie dostawał właściwej pomocy, stan chorobowy się więc pogłębiał. W efekcie pan Julian był regularnie skuwany, nie dostawał posiłków i wody, został nawet pobity. Dopiero po naszej, ponawianej wielokrotnie interwencji, pismach i sprawdzeniu sytuacji na miejscu, sąd zareagował i zdecydował o umorzeniu sprawy pana Juliana i skierowaniu go do szpitala psychiatrycznego. Cały czas powtarzam i będę powtarzać: musimy zmienić stosunek do osób chorujących, które uczestniczą w postępowaniach karnych!

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/areszt-nie-miejsce-dla-osob-chorujacych-psychicznie-rpo-w-sprawie-pana-juliana

- To tylko przykłady spraw, które codziennie przynosi życie – napisał Adam Bodnar. - Dostajemy ich tysiące. I wszystkie łączy Konstytucja. To w niej zapisane są prawa, o które walczymy i chronimy.

Bez Konstytucji każda z tych spraw byłaby tylko historią wyjątkowego nieszczęścia i samotności.

Więc kiedy ktoś pyta, co dalej – odpowiadam, że będę robić to, co do tej pory. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi organów państwa, teoretycznym dokumentem, tematem akademickich debat. To od niej zależy los osób, które tu przedstawiłem, ale także wielu innych.

Bo KonsTYtucJA jest dla Ciebie i dla Mnie – tak jak to pięknie oddał Luka Rayski w swoim lipcowym plakacie.

#PorozmawiajMY, #podsumowanie2017 #RPOwdrodze

 

RPO w "Poranku" radia TOK FM

Data: 2017-12-29

Trzeba uwrażliwić obywateli na konstytucję. Edukować. Tłumaczyć, jak realnie przekłada się ona na nasze życie - tłumaczył w Poranku TOK FM dr Adam Bodnar

Upamiętnienie ofiar stanu wojennego z udziałem RPO Adama Bodnara

Data: 2017-12-13

…pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane…”. 10 grudnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uczestniczył w obchodach 36. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

Uroczystości odbyły się przed bramą Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

Adam Bodnar przypomniał, że to dr Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich V kadencji, skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie dekretów o wprowadzeniu stanu wojennego za niekonstytucyjne. W 2011 r. Trybunał Konstytucyjny zgodził się z wnioskiem RPO. To miało istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności odszkodowawczej państwa dla ofiar stanu wojennego.

Wspomniał także, że wciąż nierozwiązany jest problem dochodzenia odszkodowań przez osoby, które nie były internowane, ale z powodu stanu wojennego straciły pracę czy możliwość kontynuowania nauki (np. ze względu na ukrywanie się). Niedawno wniesiony do Sejmu senacki projekt ustawy dotyczy m.in. tej kwestii i być może zostanie wkrótce uchwalony. Można się z nim tutaj zapoznać:

RPO podziękował też Wojciechowi Borowikowi ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa za zaproszenie i za możliwość zabrania głosu.

W kontekście stanu wojennego warto pamiętać o licznych naruszeniach praw człowieka, które zostały udokumentowane w tzw. raporcie madryckim (patrz - tekst Marka Antoniego Nowickiego opublikowany w Kwartalniku o Prawach Człowieka).

Historia powinna nas uczyć. Dlatego – jak podkreśla Adam Bodnar - preambuła do Konstytucji stanowi: „pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie”. Słowa „NA ZAWSZE” to nasze wielkie memento, ale także odpowiedzialność.

Rzecznik praw obywatelskich dla Onet.pl o I Kongresie Praw Obywatelskich, 12.12. 2017

Data: 2017-12-12

W cieniu zmiany premiera i uchwalania ustaw zmierzających do upolitycznienia sądów, odbył się I Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich. Wydarzenie niepolityczne, wyraźnie odbiegające swoim charakterem od modnej dzisiaj "wojny plemiennej". Bez udziału frontowych polityków, bez inwektyw i obrażania, bez incydentów i prowokacji. Za to bogate w refleksje, świeże diagnozy i konstruktywne postulaty. Kongres był prawie niezauważony przez media, ale pragnę zapewnić, że pozaekranowe życie też bywa ciekawe i wartościowe.

Obchody 36. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego

Data: 2017-12-10

Rzecznik praw obywatelskich wziął udział w obchodach 36. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, które 10 grudnia odbyły się przed bramą Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

Adam Bodnar przypomniał, że to Janusz Kochanowski, RPO V kadencji, skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie dekretów o wprowadzeniu stanu wojennego za niekonstytucyjne. W 2011 r. TK zgodził się z wnioskiem RPO. To miało istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności odszkodowawczej państwa dla ofiar stanu wojennego.

Rzecznik wskazywał, że wciąż nierozwiązany jest problem dochodzenia odszkodowań przez osoby, które nie były internowane, ale z powodu stanu wojennego straciły pracę czy możliwość kontynuowania nauki (np. ze względu na ukrywanie się). Niedawno wniesiony do Sejmu senacki projekt ustawy dotyczy m.in. tej kwestii.

BODNAR: SPRAWCZOŚĆ PAŃSTWA PIS JEST MITEM

Data: 2017-12-06

Dlaczego to „sprawcze” państwo przez dwa lata nie rozwiązało problemów bezdomności czy opiekunów osób niepełnosprawnych? Dlaczego nie znalazło zabójców Jolanty Brzeskiej? Dlaczego mamy przedłużające się postępowania prokuratorskie? Z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem rozmawia Michał Sutowski.

Adam Bodnar: To przełomowy moment dla polskiej demokracji.

Data: 2017-12-04

Czy system,w którym żyjemy to jeszcze demokracja? Jeśli nie, to w jakim systemie, jakim momencie historii znalazła się Polska oraz my, jej obywatele? Gościem Jacka Żakowskiego jest rzecznik praw obywatelskich

„16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”

Data: Od 2017-11-25 do 2017-12-10

Kampania „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet” została zainicjowana w 1991 r. przez Women's Global Leadership Institute przy amerykańskim Uniwersytecie Rutgersa. Od tamtego czasu kampania odbywa się pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie faktu, że prawa kobiet są prawami człowieka. Jest to największa na świecie kampania poświęcona tematowi przemocy wobec kobiet.

Przemoc wobec kobiet stanowi jedną z najbardziej drastycznych form dyskryminacji ze względu na płeć. Jest to problem powszechny – według badań FRA co piąta kobieta w Polsce jest ofiarą przemocy, jednak biorąc pod uwagę metodologię badań, liczba ta może być niedoszacowana. Dlatego też tak istotna jest współpraca Rzecznika Praw Obywatelskich oraz organizacji pozarządowych od wielu lat działających na rzecz praw kobiet. W tym kontekście Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania, dr Sylwia Spurek, skierowała do organizacji pozarządowych zrzeszonych w ramach Koalicji na rzecz Równych Szans zaproszenie na spotkanie w Biurze RPO w celu wymiany pomysłów, uzgodnienia wspólnych celów oraz wypracowania skutecznych sposobów współpracy w ramach kampanii „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet” oraz jej promocji.

Na spotkaniu w dniu 16 listopada 2017 r. w Biurze RPO obecne były przedstawicielki Fundacji Autonomia, Fundacji Rodzić po Ludzku, Amnesty International Polska oraz Fundacji STER. W pierwszej części spotkania Zastępczyni RPO przedstawiła działania podejmowane przez Rzecznika w obszarze przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w 2017 r. Zaprezentowano także działania planowane w ramach tegorocznej kampanii. Hasłem tegorocznej akcji jest #trzymamstronekobiet. To one stanowią 90% dorosłych ofiar przemocy w rodzinie, ale nie otrzymują kompleksowej pomocy – ich zeznania bywają podważane, a otoczenie często usprawiedliwia sprawcę. Poprzez to hasło oddajemy kobietom wiarygodność i przypominamy, że wina za przemoc zawsze leży po stronie sprawcy, nigdy zaś ofiary. Natomiast motywem przewodnim kampanii będzie Biała Wstążka. Mężczyźni, którzy noszą białą wstążkę, deklarują, że sami nie będą sprawcami przemocy, ale również nie będą akceptować lub milczeć na temat przemocy wobec kobiet. Oznacza to, iż będą przeciwstawiać się wszelkim formom przemocy wobec kobiet.

Przedstawicielki organizacji pozarządowych obecnych na spotkaniu również przedstawiły inicjatywy podejmowane i planowane przez ich organizacje w ramach tegorocznej akcji „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. Wymieniono się także pomysłami dotyczącymi współpracy Biura RPO oraz organizacji pozarządowych w ramach kampanii.

Zachęcamy do odwiedzenia strony na Facebooku, która jest poświęcona kampanii „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”: https://www.facebook.com/16dniprzeciwprzemocy/

„Europe's Illiberal Democrats: Poland”, BBC World

Data: 2017-11-23

Naomi Grimley, reporterka BBC, przygotowała materiał dotyczący sytuacji w Polsce. Poruszyła tematy dotyczące praw kobiet i październikowych protestów przeciwko zmianom ustawy, programu 500 plus, polityki historycznej i sporu wokół Muzeum II Wojny Światowej, reformy sądownictwa i protestów w tej sprawie oraz działalności Komisji Weneckiej i możliwych reakcji ze strony UE. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skomentował ostatnie propozycje reform sądownictwa.

RPO pisze do CBOS: nie jestem politykiem

Data: 2017-11-23

W związku z opublikowaniem komunikatu Centrum Badania Opinii Społecznej pt. „Zaufanie do polityków w listopadzie”, Adam Bodnar skierował list do dyrektor Fundacji CBOS Mirosławy Grabowskiej. Wyraził w nim zdziwienie, że w tym cyklicznym badaniu jego nazwisko zostało umieszczone wśród osób zajmujących się zawodowo polityką.

- Pozwolę sobie zauważyć – napisał RPO – że wielokrotnie publicznie podkreślałem, iż nigdy nie należałem do partii politycznej, nie ubiegałem się i nie ubiegam o stanowisko polityczne, nie zabiegam o elektorat oraz nie prowadzę kampanii politycznej. Umieszczenie mnie na liście polityków wydaje mi się nie tylko niewłaściwe, ale i wprowadzające w błąd opinię publiczną, utrudniające realizację mojej misji jako RPO.

Zdaniem Adama Bodnara, piastowana przez niego funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich należy do innej kategorii osób publicznych niż politycy, porównywalna jest raczej z takimi instytucjami jak NIK, GUS, IPN, NBP, SN, TK, czy choćby inni rzecznicy np. Rzecznik Praw Dziecka. Wyniki badania mogą więc okazać się nierzetelne, ponieważ przestawiając w ankiecie zamkniętą liczbę osób (polityków), nie zaznaczono, że jedna z nich spełnia inne kryteria niż pozostali.

Rzecznik poprosił o to,  aby w kolejnych edycjach badań zaufania do polityków CBOS wziął pod uwagę jego stanowisko w tej sprawie. 

Adam Bodnar: Jesteśmy to kobietom winni. RPO przypomina o „Białej Wstążce”

Data: 2017-11-22

- Zbliża się coroczna akcja "Biała Wstążka". Jedna z najbardziej ujmujących i spektakularnych form demonstrowania solidarności mężczyzn z kobietami. W tym roku będzie miała ona szczególne znaczenie, bo minione miesiące były dla kobiet czasem trudnym, wymagający odwagi, momentami wręcz bohaterstwa, w walce o równe prawa – wskazał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w komentarzu dla serwisu Opinie WP.

RPO podkreślił, że skala przemocy wobec kobiet wymaga, aby w jej przeciwdziałanie zaangażowało się więcej instytucji i sił społecznych. Także z poziomu państwa.

-Niestety, tutaj fatalnym sygnałem było odmówienie dotacji rządowej dla Fundacji Centrum Praw Kobiet, która na co dzień pomaga tysiącom ofiar przemocy. Z kolei 5 października policja pojawiła się i zajęła dokumenty w siedzibie tej organizacji oraz Stowarzyszenia "BABA": w Warszawie, Łodzi, Zielonej Górze i w Gdańsku. Czy ta skoordynowana akcja – dzień po Czarnym Proteście - była na pokaz? – zwrócił uwagę Adam Bodnar.

Rzecznik pochwalił natomiast postawę aktora Kacpra Kuszewskiego, który po wielomiesięcznych wysiłkach zwyciężył w muzycznym programie Polsatu "Twoja twarz brzmi znajomo". Otrzymał czek na 100 tysięcy złotych, który przekazał Centrum Praw Kobiet.

„Europe's Illiberal Democrats: Poland”, BBC World

Data: 2017-11-17

Naomi Grimley, reporterka BBC, przygotowała materiał dotyczący sytuacji w Polsce. Poruszyła tematy dotyczące praw kobiet i październikowych protestów przeciwko zmianom ustawy, programu 500 plus, polityki historycznej i sporu wokół Muzeum II Wojny Światowej, reformy sądownictwa i protestów w tej sprawie oraz działalności Komisji Weneckiej i możliwych reakcji ze strony UE. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skomentował ostatnie propozycje reform sądownictwa.

Sylwia Spurek w rozmowie z red. Kacprem Leśniewiczem dla Onet.pl

Data: 2017-11-13

Chciałabym wykorzystać mężczyzn do walki z przemocą wobec kobiet - mówi Sylwia Spurek, zastępczyni rzecznika praw obywatelskich ds. równego traktowania, prawniczka, współautorka pierwszej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem

Data: 2017-11-09

Wspierając ofiary ataków motywowanych uprzedzeniami, reagując na mowę nienawiści, wyrażasz sprzeciw wobec czynów i słów, które krzywdzą innych.

 

Każdego roku dzień 9 listopada przywołuje najtrudniejsze, najbardziej bolesne momenty naszej historii. Przypomina o dramatycznych wydarzeniach nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku, kiedy pogarda i niepohamowana nienawiść wobec inności doprowadziła w nazistowskich Niemczech do serii antysemickich wystąpień i bestialskich aktów przemocy. Upamiętnia dziesiątki osób, które straciły tej nocy życie i olbrzymie krzywdy, których doświadczyły ich rodziny.

Od 1992 roku, za sprawą międzynarodowej kampanii Koalicji UNITED for Intercultural Action, rocznica Nocy Kryształowej zyskuje nowe znaczenie – jako Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem przestrzega przed popełnieniem błędów przeszłości i przypomina o konieczności ciągłego pielęgnowania wartości fundamentalnych dla demokratycznego społeczeństwa. Uczy solidarności z narażonymi na dyskryminację i przemoc, a także nakazuje głośno sprzeciwiać się wszelkiej niesprawiedliwości.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, stojący na straży wolności i praw człowieka i obywatela oraz realizację zasady równego traktowania, w tym przeciwdziałanie rasizmowi, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji, włączam się w tę inicjatywę.  

Tegoroczne obchody Międzynarodowego Dnia Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem skłaniają mnie do refleksji nad obecną sytuacją osób szczególnie narażonych na dyskryminację i wykluczenie. Refleksja ta wydaje się być uzasadniona szczególnie teraz, w kontekście ostatnio nasilających się niepokojących zjawisk w naszym społeczeństwie. Z przykrością zauważam, że nieprzychylne lub obraźliwe wypowiedzi wobec osób różnych narodowości, pochodzenia etnicznego, czy wyznania, stały się częścią naszej codzienności i stałym elementem dyskusji publicznych. Coraz częściej w różnych miastach Polski dochodzi do przypadków stosowania przemocy o podłożu ksenofobicznym, często spowodowanych jedynie tym, że pokrzywdzeni posługują się obcym językiem lub wyznają inną religię. Na atak narażone są także te osoby, które wyróżniają się wyglądem lub jedynie w świadomości sprawcy przynależą do „obcej” grupy. Coraz aktywniej działają również grupy radykalne inspirujące się ideologią faszystowską lub totalitarną. Z niepokojem obserwuję te tendencje.

Chciałbym przypomnieć, że zapewnienie należytego poziomu ochrony prawnej przed dyskryminacją i przemocą motywowaną uprzedzeniami osobom będącym członkami mniejszości narodowych, etnicznych, wyznaniowych, ale także osobom starszym, z niepełnosprawnościami, nieheteroseksualnym i transpłciowym jest obowiązkiem państwa,  wynikającym nie tylko z przepisów Konstytucji RP, ale także z szeregu aktów prawa międzynarodowego, w tym przepisów Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Realizując swoją misję zwracam również uwagę na to, jak istotne jest, aby władze publiczne reagowały na wszelkie przejawy nietolerancji w sposób zdecydowany i niezwłoczny.

Mimo licznych skarg w sprawie incydentów na tle rasistowskim, które wpływają do mojego Biura, z rosnącym optymizmem zauważam jednak płynący z wielu źródeł, coraz głośniejszy i coraz bardziej stanowczy sprzeciw wobec postaw ksenofobicznych. Doceniam odwagę osób, które w trakcie ostatnich incydentów o charakterze rasistowskim w Poznaniu, Warszawie i Opolu przezwyciężyły lęk i udzieliły wsparcia zaatakowanym – ze względu na to kim są i uprzedzenia sprawców. Należy odnotować doniesienia o sukcesach spontanicznych inicjatyw niesienia pomocy, choćby finansowej, osobom, które doznały szkód w aktach rasistowskiej przemocy i wandalizmu, takich jak np. w Lublinie[1] czy Wrocławiu[2]. Niezwykle istotne są działania organizacji pozarządowych z całej Polski, które niestrudzenie pomagają osobom zagrożonym dyskryminacją i przemocą motywowaną uprzedzeniami. Ważna jest też aktywność osób i instytucji upowszechniających wiedzę o prawach człowieka na rzecz budowania różnorodnego, tolerancyjnego społeczeństwa.

Pragnę także podkreślić, że wielu funkcjonariuszy organów ścigania i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości swoją pracą przywraca pokrzywdzonym utracone poczucie sprawiedliwości.

Powyższe inicjatywy i spontaniczne akcje pomocowe uświadamiają nie tylko, jak piękna potrafi być ludzka solidarność, ale także potwierdzają niezwykłą dojrzałość osób tworzących nasze społeczeństwo, którym zależy, aby każdy – bez względu na wskazane powyżej cechy osobiste – czuł się w Polsce bezpiecznie. Pracując razem, czując się odpowiedzialni za innych i wspierając się w walce z rasizmem i dyskryminacją uda nam się wspólnie stworzyć otwarte, tolerancyjne społeczeństwo, w którym każda osoba będzie traktowana z szacunkiem. 

 

Zachęcam do zapoznania się z działalnością Koalicji UNITED for Intercultural Action

 

 

Europejski Dzień Równej Płacy

Data: 2017-11-03

Równość płci, w tym równość wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet, jest jedną z fundamentalnych wartości konstytucyjnych RP oraz Unii Europejskiej. Tymczasem w wielu obszarach niezbędne są dalsze działania na rzecz jej pełnego urzeczywistnienia.

3 listopada obchodzony jest Europejski Dzień Równej Płacy[1]. Ta symboliczna data wyznacza dzień, od którego kobiety w całej Europie przestają otrzymywać wynagrodzenie za wykonywaną przez siebie pracę zawodową, podczas gdy praca mężczyzn nadal jest opłacana aż do 31 grudnia. Dane dotyczące luki płacowej opublikowane przez Eurostat wskazują[2], że przeciętne wynagrodzenie godzinowe kobiet w Europie jest o 16,7% niższe niż wynagrodzenie za godzinę pracy mężczyzn. W konsekwencji można uznać, że przez ponad 16% roku kobiety wykonują pracę zawodową nieodpłatnie. 

Problem luki płacowej stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań w zakresie zwalczania nierówności na rynku pracy pomiędzy kobietami i mężczyznami. Różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn są konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Wpływ na dysproporcje w wynagrodzeniach mają przede wszystkim niższe wynagrodzenie za godzinę, mniejsza liczba godzin przepracowanych na płatnych stanowiskach oraz niższa stopa zatrudnienia kobiet. Luka płacowa związana jest także ze stereotypowymi opiniami o predyspozycjach kobiet do wykonywania gorzej płatnych zawodów w sektorze usług opiekuńczych i braku predyspozycji do zawodów technicznych lub sprawowania funkcji kierowniczych[3]. Problem luki płacowej jest szczególnie istotny także z uwagi na późniejsze konsekwencje, takie jak różnice w wysokości emerytur kobiet i mężczyzn.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ ds. równego traktowania stale zwraca uwagę na konieczność efektywnego zwalczania luki płacowej[4]. W odpowiedzi Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej[5] na ostatnie pismo Rzecznika w tej sprawie poinformowano o stworzeniu narzędzia do mierzenia luki płacowej, które może być zastosowane zarówno w przedsiębiorstwach, jak i w sektorze administracji publicznej. Aplikację internetową „Równość płac” można bezpłatnie pobrać ze strony internetowej Ministerstwa[6]. Narzędzie umożliwia oszacowanie tzw. „skorygowanej luki płacowej”, w ramach której porównuje się płace pracowników z uwzględnieniem takich cech jak: płeć, wiek, wykształcenie, zajmowane stanowisko, wymiar czasu pracy oraz staż pracy. Narzędzie gwarantuje użytkownikom pełną anonimowość – dane poszczególnych pracowników wprowadzane do aplikacji pozostają zawsze bezosobowe, a wszelkie obliczenia odbywają się tylko na komputerze użytkownika. Istnieje możliwość przesłania do Ministerstwa oszacowania skorygowanej luki płacowej wraz z informacjami wskazanymi przez użytkownika aplikacji, które będą wykorzystywane jedynie do celów statystycznych. Przesłane dane również gwarantują użytkownikowi pełną anonimowość.

 

[1] Zob. oświadczenie pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Fransa Timmermansa, komisarz Marianne Thyssen i komisarz Věry Jourovej: http://europa.eu/rapid/press-release_STATEMENT-17-4241_pl.htm.

[3] Por. Stowarzyszenie Koalicja Karat, Dysproporcja między zarobkami kobiet i mężczyzn z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Analiza danych statystycznych dotyczących rynku pracy, różnicy płacowej oraz opinie kobiet badanych w 2015 r., Warszawa 2015.

[4] Por. wystąpienia RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia: 19 marca 2016 r., 8 grudnia 2016 r., 31 lipca 2017 r. (znak: XI.816.9.2016).

[5] Pismo z dnia 31 sierpnia 2017 r., znak: DAE.III.6103.15.2017.JW/JK.

 

Onet Rano o mobbingu w służbach mundurowych

Data: 2017-10-26

Po publikacji Onetu "Mobbing nie jest przestępstwem do końca, czyli jak żandarmeria nie chroniła kapral Anny" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej gen. Tomasza Połucha o szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy oraz sprawozdanie z czynności wyjaśniających w ŻW dotyczących molestowania seksualnego i mobbingu kobiety.

Adam Bodnar o spotkaniach regionalnych na Śląsku

Data: 2017-10-23

Rzecznik Praw Obywatelskich opublikował relację ze spotkań regionalnych na Facebooku:

Po pięciu dniach spotkań w województwie śląskim mogę powiedzieć, że objechałem już prawie całą Polskę (co na tej mapie widać). Teraz czas na drugie okrążenie i dotarcie do kolejnych miast.

Wszędzie spotykam wspaniałych ludzi i wciąż te same problemy, takie prawdziwe życiowe sprawy: brak dostępu do lekarza (szczególnie geriatrów), długi czas czekania na rehabilitację, złe działanie sądów rodzinnych, problemy z biegłymi sądowymi, wypadki drogowe, gehenna rodzin osób z niepełnosprawnościami (szczególnie intelektualnymi), niemożność wyegzekwowania alimentów czy niesprawiedliwości systemu emerytalnego.

Pojawiły się pytania o molestowanie dziewcząt i o prawa dorosłych uczniów, których szkoła nadal traktuje jak dzieci. Po raz kolejny padają postulaty udoskonalenia programu 500+ w kontekście dzieci z domów dziecka.

Ludzie przychodzą do RPO, bo czasami nikt ich wcześniej nie wysłuchał, nie próbował zrozumieć. Starają się formułować problemy w sposób jak najbardziej fachowy, w nadziei, że nie zostaną odesłani "według właściwości".

A moje doświadczenie z tych spotkań jest takie: wystarczy posłuchać i naprawdę w wielu przypadkach daje się pomóc. Jeśli nie, to trzeba być uczciwym i to wyraźnie mówić. Rzecznik nadal bardzo dużo może zrobić – badając sprawy, pisząc pisma i wnioski do władz, dzieląc się wiedzą zdobytą u działaczy społecznych w innych częściach Polski, przystępując do spraw sądowych, badając konkretne sprawy.

Katowice, Gliwice, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Jaworzno, Bielsko-Biała, Częstochowa – dziękuję. Magdalena Bodnar - wybacz długą nieobecność. Już za chwilę jestem w domu.

Abp Alfons Nossol laureatem Nagrody imienia Sérgio Vieira de Mello. Laudacja RPO Adama Bodnara

Data: 2017-10-19

19 października wręczona została polska nagroda imienia Sérgio Vieira de Mello, Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (2002-2003).

Nagrodę w kategorii Osoba otrzymał Arcybiskup Alfons Nossol.

Laureatem Nagrody w kategorii Organizacja Pozarządowa została Fundacja Barzaniego (Barzani Charity Foundation-BCF). 

Uroczystość odbyła się w Krakowie w Willi Decjusza.

Polska Nagroda im. Sérgio Vieira de Mello została ustanowiona z inicjatywy Stowarzyszenia Willa Decjusza w roku 2003. Przyznawana jest osobom i organizacjom pozarządowym za ich działania na rzecz pokojowego współistnienia i współdziałania społeczeństw, religii i kultur.

Laureatów w dwóch kategoriach – osoba i organizacja pozarządowa – przyznaje Kapituła, w skład której wchodzą przedstawiciele: Prezydenta RP, Ambasadora Federacyjnej Republiki Brazylii, Ambasadora Królestwa Szwecji w Polsce, Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, ambasad i konsulatów, wspierających działania Stowarzyszenia Willa Decjusza w zakresie praw człowieka, Instytutu Pamięci Narodowej, Rzecznika Praw Obywatelskich, Fundatorów Nagrody oraz pPrezesa Fundacji ZNAK, przewodniczącego i dyrektora Stowarzyszenia Willa Decjusza.

Pierwszymi laureatami Nagrody byli w 2004 r. Tadeusz Mazowiecki i Stowarzyszenie „Jeden Świat”.

Laudacja dla abp. Alfonsa Nossola wygłoszona przez RPO Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

staję dzisiaj przed wyzwaniem niezwykłym – jak opisać dzieło księdza arcybiskupa Alfonsa Nossola, jednej z najwybitniejszych postaci współczesnej polskiej i śląskiej historii. Człowieka tylu talentów, życiowych przejść, pięknych myśli i chwalebnych czynów, że starczyłoby tego na całą epopeję.

W dodatku, dzięki decyzji Kapituły, ksiądz arcybiskup otrzymuje nagrodę im. Sérgio Vieira de Mello w roku dla niego szczególnym. Obchodzi bowiem 85. urodziny, 60-lecie kapłaństwa i 40-lecie otrzymania sakry biskupiej. Dodajmy, że ma tytuł naukowy profesora zwyczajnego doktora habilitowanego, sześć doktoratów honoris causa, bardzo liczne, ważne nagrody krajowe i zagraniczne, jest autorem kilkunastu książek i ok. 350 prac naukowych.

Dlatego, wybaczcie Państwo, nie będę opowiadał o szczegółach jego drogi życiowej, ale skupię się na jego myśli i posłannictwie.

Widzę w historii księdza arcybiskupa trzy wielkie pasje.

Pierwsza wiąże się z kapłaństwem, służbą Bogu i Kościołowi.

Druga to przywiązanie do Śląska i czegoś, co nazwałbym „śląskością”.

Trzecia pasję określiłbym jako „służbę ludzkości”. Temu, co w niej jest najwartościowsze, najbardziej twórcze i spajające, a co regulamin Nagrody Sergio de Mello formułuje jako: działanie na rzecz pokojowego współistnienia i współdziałania społeczeństw, religii i kultur.

W każdej z tych ról księdza arcybiskupa odnaleźć możemy ten sam, dominujący motyw: miłość do ludzi. Głęboką wiarę w ich możliwości i dobrą wolę.

Przekonałem się o tym osobiście, kiedy podczas jednego z moich wyjazdów regionalnych spotkałem się z nim w Opolu. Mówiliśmy o wielu trudnych, współczesnych sprawach. W pewnym momencie poprosiłem go o opinię, co jego zdaniem należy robić dziś, jak sobie radzić z falą złych emocji, ostrych podziałów i konfliktów?

Odpowiedział:

Rozwiązaniem jest dialog. To jest język macierzysty ludzkości, bo wroga zamienia w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela”.

Dziękuję, Ekscelencjo! To dla mnie i mojego pokolenia wielkie przesłanie. Umacniająca wskazówka w sytuacji, gdy życie publiczne zdominowały polityczne wojny i personalne rozgrywki. Gdy rozdzielają nas konflikty a różnice dzielą. Kiedy tak wielu wątpi, czy rozmowa jest w ogóle możliwa.

Szanowni Państwo,

jako Rzecznika Praw Obywatelskich urzekła mnie również inna myśl ze skarbnicy bohatera dzisiejszej uroczystości. Gdy Jan Paweł II uczynił patronami Europy – obok Benedykta z Nursji – również Cyryla i Metodego, podkreślając, że nasz kontynent musi oddychać oboma płucami, arcybiskup Nossol dodawał, że bardzo zależy mu, aby do wymienionych świętych doszła jeszcze kobieta, współpatronka Europy. Mogłaby nią być święta Jadwiga Śląska.

Jako niezależny krajowy organ do spraw równego traktowania i konsekwentny orędownik praw kobiet wyrażam księdzu arcybiskupowi wdzięczność za ten pomysł i największe duchowe wsparcie, jakie osoba świecka dać może.

Panie i Panowie,

kiedy się zastanawiamy, skąd się biorą tacy giganci myśli i pracy, to odpowiedź nasuwa się jedna: ze Śląska. Z jego polsko-śląsko-niemieckiej historii i różnorodności. Z przeplatających się żywiołów narodowych, religijnych, językowych. Jak to określił arcybiskup Nossol: „Ślązacy są dziedzicami kulturowej trójwymiarowości, potomkami pokoleń i dziejów, które o tej trójwymiarowości zadecydowały”.

To właśnie Śląskowi ksiądz arcybiskup wydaje się zawdzięczać swoją duchową urodę i intelektualną otwartość. Ta ziemia, chociaż w życiu wiele razy ciężko go doświadczyła, tchnęła w niego wiarę. Do Boga i do ludzi. Wykształciła w nim cnoty, które tak pięknie owocują i dają nam wszystkim wielki pożytek.

Arcybiskup Nossol odpłaca Śląskowi - ale także nam wszystkim - równie szczodrze. Z niebywałym zaangażowaniem jako kapłan organizuje akcje charytatywne na rzecz osób najuboższych, seniorów i osób chorych. Stara się także być strażnikiem duchowego dziedzictwa tej ziemi. Czyni wiele, aby „Ślązacy nosili w sercach i umysłach odbicie szerokiego kręgu kulturowego”, a takie kultowe ośrodki jak np. Góra św. Anny były niezmiennie miejsce pojednania generacji, kultur i języków.

Jest też niezmordowanym orędownikiem ekumenizmu.

Do jego siedziby chce się wracać nie tylko aby posłuchać Księdza Arcybiskupa ale także innych wybitnych ludzi.

Nie jest przypadkiem, że w 1989 to właśnie on odprawił w Krzyżowej Mszę Pojednania między narodami polskim i niemieckim, w trakcie której premier Tadeusz Mazowiecki i kanclerz Helmut Kohl przekazali sobie znak pokoju. 

Drodzy Państwo,

pozwólcie, że na koniec zaczerpnę jeszcze raz z doświadczeń i wspomnień arcybiskupa. Cytuję:

Pod koniec studiów mieliśmy dla potrzeb rektora napisać odpowiedź na pytanie: „Dlaczego chcę zostać kapłanem?”. W swojej odpowiedzi mocno podkreślałem konieczność płynięcia kapłana pod prąd, po to , żeby inni płynący z prądem mimo wszystko nie zabłądzili..... Zastosowałem taką parabolę, żeby móc powiedzieć o konieczności pomocy bliźniemu.

To jest nasza wspólna konieczność, księże arcybiskupie. Tu się spotykamy.

Niech to będzie nasze wspólne przesłanie – służyć bliźniemu – skierowane do tych wszystkich, którzy być może się zastanawiają, co jest w życiu naprawdę ważne, i na jakich wartościach oprzeć własne życie. 

***

Abp. Nossol przyjmując nagrodę ponowił apel o dialog i nastawianie się na budowanie mostów. Mówił też o tym, że trzeba skończyć z budowaniem nowych murów. „Rodzeństwa sobie nie wybieramy. Sąsiadów też. Musimy z nimi żyć w twórczym pokoju” – podkreślił przypominając wydarzenie z 12 listopada 1989 r. – Mszę Pojednania w Krzyżowej , która „przypieczętowała upadek dwóch murów: muru berlińskiego i muru nienawiści”.

O swojej małej ojczyźnie, Śląsku, powiedział, że jest krainą serca myślącego i rozumu kochającego.

- Cenimy patriotyzm. Pamiętajmy jednak o słowach Jana Pawła II „Patriotyzm jest czymś wzniosłym, ale musi być kształtem miłości a nie nienawiści” – powiedział też Laureat.

Oświadczenie RPO z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego

Data: 2017-10-10

10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Problemy tej grupy pacjentów są niestety w naszym kraju od lat marginalizowane. Zdaniem ekspertów współpracujących z Biurem RPO stan ochrony zdrowia psychicznego wymaga pilnych zmian. Tym bardziej, że według  szacunków tego typu problemy dotyczą w Polsce – w różnym stopniu – około 5-8 mln osób.

Kluczowe wydają się być trzy obszary działania.

Pierwszy dotyczy zmiany modelu opieki psychiatrycznej. Z przeważającego dziś modelu, zwanego azylowym, w którym dominują duże szpitale psychiatryczne, na opiekę świadczoną na poziomie lokalnym, gdzie najlepiej widać potrzeby mieszkańców. Taka deinstytucjonalizacja powinna spowodować, że standardem przestaną być szpitale psychiatryczne i nastawienie na izolację, a zaczniemy tworzyć i rozwijać kompleksowe, lokalne centra zdrowia psychicznego.

Po drugie – nie możemy zapominać o ochronie praw osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości. Niezbędne jest organizowanie  cyklicznych  szkoleń  dla  wszystkich  osób  pracujących w wymiarze  sprawiedliwości,  bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, w zakresie szczególnych  potrzeb  osób  z niepełnosprawnościami. Dużą  uwagę  należy też  przywiązywać  do  wiedzy,  umiejętności  i kwalifikacji  biegłych  sądowych. Chodzi między innymi o to, aby zapobiegać przypadkom nieuzasadnionego przedłużania pobytu w szpitalach psychiatrycznych, bez wysłuchania pacjentów. Ponadto, należy dążyć  do  stworzenia systemu wsparcia dla tych osób z niepełnosprawnością psychiczną, które opuszczają   zakłady  psychiatryczne lub zakłady karne.

Sprawa trzecia – niezwykle ważne jest doprowadzenie do zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia. Jednak aby stworzyć podbudowę pod zmianę legislacyjną, musimy stale i intensywnie poszerzać wiedzę władz samorządowych, sędziów, pracowników pomocy społecznej, wychowawców w DPS-ach i rodzin. Jeśli uda nam się zmienić nastawienie społeczne, łatwiej będzie znieść archaiczną instytucję ubezwłasnowolnienia i zastąpić ją systemem wsparcia przy podejmowaniu decyzji.

Przy tej okazji warto zwrócić na jeszcze jedną sprawę – język debaty publicznej. Niestety, panuje tu swoista moda na nieodpowiedzialne, żeby nie powiedzieć skandaliczne, posługiwanie się terminami z zakresu chorób psychicznych („ty czubku”, „ty świrze”, „macie paranoję”). Wielkie straty wizerunkowe przynosi również stygmatyzujące określanie szpitali i placówek („wariatkowo”, psychiatryk”, „dom bez klamek”). Dlatego powinniśmy piętnować wszystkie tego typu wyrażenia i zachowania. Jeśli ktoś publicznie kpi z choroby psychicznej i wyśmiewa placówki lecznicze, powinien ponad wszelką wątpliwość wiedzieć, że postępuje niegodnie i popełnia poważne nadużycie moralne.

Realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego zależy od nas wszystkich. Tylko działając wspólnie, łącząc zaangażowanie instytucji publicznych i środowiska lekarskiego, wykorzystując potencjał organizacji pozarządowych, możemy realnie pomóc osobom w kryzysie psychicznym i ich rodzinom.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zawsze jest otwarte na współpracę z każdym, kto chce aktywnie włączać się w działania i dyskusję o prawach osób chorujących psychicznie. W tym celu przygotowaliśmy szereg raportów i rekomendacji, a w listopadzie br. powołana będzie stała Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

The end of Rechtstaat? Rule of law in Poland and in the European Union - Adam Bodnar dla portalu Wise Europa

Data: 2017-10-06

Adam Bodnar: Zachęcam do lektury mojego blogowego wpisu na portalu WiseEuropa na temat rządów prawa w Polsce. Dziękuję Adamowi Balcerowi za zaproszenie do napisania tego tekstu.

Tekst jest w języku angielskim

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po doniesieniu mediów o potraktowaniu kobiety przez polską policję („Ukrainka spędziła prawie dobę na policji, zastraszana, dwukrotnie rozebrana i... wypuszczona bez zarzutów”)

Data: 2017-10-06

Opisane w publikacji w „Newsweeku” i w TVN zdarzenie związane z zatrzymaniem przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji przy ul. Ślężnej 15 we Wrocławiu kobiety narodowości ukraińskiej budzą najwyższe zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Kobieta została zatrzymana, ponieważ jej były partner oskarżył ją o kradzież telefonu. Kobieta próbowała wytłumaczyć, że telefon ten był prezentem, ale funkcjonariusze nie chcieli jej słuchać. Nie chcieli też sprawdzić, że w telefonie są SMSy świadczące o prawdziwości jej słów.

Kobieta została przewieziona do pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia ( PdOZ). Na miejscu, zgodnie z procedurą, poddana została oględzinom ciała i odzieży pod kątem posiadania przedmiotów niebezpiecznych i zabronionych. W jej przypadku było to też połączone z rozebraniem do naga. Jak twierdzi kobieta, czynnościom takim poddana została dwukrotnie.

Choć biegle posługuje się językiem polskim, jej przesłuchanie zostało wstrzymane do czasu znalezienia tłumacza języka ukraińskiego. Przez to byla pozbawiona wolności 20 godzin. Po przesłuchaniu została zwolniona do domu bez przedstawienia jakichkolwiek zarzutów.

KMPT pragnie przypomnieć kilka fundamentalnych zasad ochrony praw osób pozbawionych wolności które, jak można domniemywać na podstawie doniesień medialnych, zostały naruszone w opisanej sytuacji.

Po pierwsze, umieszczenie w PdOZ jako forma pozbawienia wolności powinno stanowić zawsze środek ostateczny (ultima ratio)

Jego zastosowanie musi być w konkretnej sytuacji niezbędne ze względu na charakter czynu, o którego podejrzewana jest osoba zatrzymana, jak również okoliczności jego popełnienia.

W przeciwnym razie taka forma pozbawienia wolności może być traktowana jako narzędzie represji i manifestacji siły państwa wobec jednostki.

Sytuację, z którą mamy do czynienia w przypadku zatrzymanej kobiety, trudno uznać za wymagającą użycia środka tak dalece ingerującego w prawa człowieka. Bez wątpienia, samo wyjaśnienie sprawy na komisariacie stanowiłoby środek zdecydowanie bardziej współmierny do całej sytuacji. Rozwiązaniem, które pozwoliłoby zatrzymanej na uniknięcie negatywnych wrażeń związanych z pobawieniem wolności w PdOZ, byłoby jej wezwanie na przesłuchanie następnego dnia.

Stosowanie umieszczenia w PdOZ, w okolicznościach, w których osoba zatrzymana jest gotowa do współpracy z policją i wykazania swojej niewinności, stanowi bez wątpienia próbę zastraszenia takiej osoby poprzez użycie środka ostatecznego jakim jest izolacja.

Po drugie, szczegółowe sprawdzenie, któremu poddana została zatrzymana, zgodnie z obowiązującym przepisami, nie powinno być połączone z rozebraniem jej do naga.

Przepisy regulaminu pobytu osób zatrzymanych w PdOZ wskazują, że osobę przyjmowaną do pomieszczenia oraz w nim umieszczoną poddaje się szczegółowemu sprawdzeniu w celu odebrania rzeczy, które są zabronione. Sprawdzenia tej osoby odbywać się ma w warunkach zapewniających poszanowanie jej intymności  i w miarę możliwości przez policjanta tej samej płci.

Użyte w regulaminie sformułowanie odzieży na niej wskazuje, że funkcjonariusz Policji jest uprawniony do dokonywania czynności bez pozostawienia zatrzymanego w samej bieliźnie czy też zobowiązywania go do całkowitego rozebrania się. Należy zrozumieć potrzebę zabezpieczenia bezpieczeństwa tak osobom zatrzymanym, jak i funkcjonariuszom Policji pełniącym służbę w PdOZ, niemniej jednak tak daleko idąca ingerencja w prawo do prywatności nie może odbywać się bez właściwej regulacji prawnej respektującej art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

W efekcie wystąpienia RPO z dnia 10 lipca 2015 r. w sprawie pilnej potrzeby uregulowania zagadnienia kontroli osobistych w akcie prawnym rangi ustawowej, podsekretarz stanu w MSWiA w odpowiedzi z dnia 12 sierpnia 2015 r. poinformował o trwających pracach nad projektem założeń projektu ustawy o Policji, który obejmie swoim zakresem m.in. uregulowania na poziomie ustawy kwestii kontroli osobistych.

Po niemal rocznym oczekiwaniu na wynik tych prac, RPO ponownie skierował wystąpienie w tej samej sprawie w dniu 19 lipca 2016 r. W odpowiedzi z dnia 11 sierpnia 2016 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnił, że zmieniona została formuła prac nad nowelizacją przepisów ustawy o Policji.

W wyniku tych zmian prowadzone dotychczas działania mające na celu opracowanie projektu założeń do ustawy, będą zmierzały bezpośrednio do opracowania konkretnych zapisów normatywnych. Jednocześnie wskazał on, że planowane zmiany w ustawie o Policji dokonywane będą sukcesywnie, z uwzględnieniem priorytetów w działalności legislacyjnej Ministerstwa, wynikających przede wszystkim z konieczności zapewnienia rozwiązań niezbędnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, optymalnych warunków pełnienia służby przez funkcjonariuszy oraz wdrożenia wyroków Trybunałów Konstytucyjnego.

Z kolei w odpowiedzi z dnia 12 grudnia 2016 r. na Raport RPO z działalności KMPT z 2015 r. sekretarz stanu MSWiA zauważył, że zagadnienie konstytucyjności obowiązujących przepisów o kontroli osobistej, jest przedmiotem postępowania sygn. K 17/14, prowadzonego aktualnie przed Trybunałem Konstytucyjnym na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Co prawda nie czekając na wyrok Trybunału, MSWiA zobowiązało KGP do zainicjowania wstępnych konsultacji wewnątrzpolicyjnych, w celu wypracowania – na poziomie ustawowym – kompleksowych rozwiązań w opisywanym zakresie, niemniej jednak właściwe zdefiniowanie kierunków inicjatywy legislacyjnej będzie zależne od tez wyroku TK.

Po trzecie, trudno uznać, by w tak dużym mieście, jakim jest Wrocław, i w którym zamieszkuje liczna reprezentacja narodowości ukraińskiej, znalezienie tłumacza trwało aż 20 godzin.

W sytuacji, w której policja podjęła decyzję o pozbawieniu wolności Ukrainki dysponując tak naprawdę jedynie pomówieniem popełnienia przez nią czynu karalnego złożonego przez jej byłego partnera, rzeczą o priorytetowym znaczeniu winno być doprowadzenie do możliwie jak najszybszego wyjaśnienia sprawy. Trudno przyjąć, by upływ niemal 1 doby od czasu zatrzymania do przesłuchania, stanowił dowód na taką właśnie intencję ze strony policji. Fakt, że obowiązujące przepisy prawa przewidują możliwość pozbawienia wolności osoby w PdOZ na okres do 48 godzin (o ile w tym czasie wobec zatrzymanego nie zostanie wydane postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania), nie może usprawiedliwiać opieszałości policji w realizacji obowiązków związanych z faktem zatrzymania.

Po czwarte, do opisanego zdarzenia nie doszłoby bez wątpienia, gdyby każda osoba zatrzymana miała od początku rzeczywisty dostęp do adwokata.

To jest jednak z podstawowych gwarancji ochrony praw osób zatrzymanych. Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał o tym przedstawiając w kwietniu tego roku analizę prawomocnych wyroków w latach 2008 – 2015 wobec funkcjonariuszy Policji dopuszczających się aktów tortur wobec osób zatrzymanych. Niestety do tej pory Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział na postulat RPO zawarty w wystąpieniu generalnym z 18 kwietnia 2017 r..

Reasumując, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur uważa, że zastosowanie pozbawienia wolności obywatelki Ukrainy na podstawie pomówienia jej byłego partnera o przywłaszczenie telefonu komórkowego, przy jednoczesnym odmówieniu jej prawa do wykazania jej niewinności, jak również czas w którym sprawę ostatecznie wyjaśniono nie przedstawiając zatrzymanej żadnych zarzutów karnych, stanowi dobitny przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa. W związku z tym, sprawa wymaga wnikliwego zbadania.

Adam Bodnar: Staram się nie obrażać na rzeczywistość, tylko pokonywać przeszkody

Data: 2017-10-06

Po dwudziestu latach zdjęliśmy konstytucję z półki. Zaczęliśmy ją czytać, rozmawiać o niej. Stała się symbolem, wokół którego Polacy się jednoczą. 

Mam w sobie patriotyzm konstytucyjny. Czuję odpowiedzialność za to, jak Polska się rozwija i zależy mi na tym, aby rozwijała się na gruncie konstytucji, więc odczuwam niepokój, gdy konstytucja i jej gwarancje są podważane, a organy władzy publicznej nie szanują ani ducha, ani litery ustawy zasadniczej. To powód zmartwienia i troski.- z Adamem Bodnarem rozmawia Anna J. Dudek

Rzecznik Praw Obywatelskich gościem Marcina Zaborskiego w radiu RMF FM

Data: 2017-10-03

RPO ma prawo wyjaśnić każdą sprawę na miejscu. W tym przypadku współpracownicy biura Rzecznika sprawdzali, co się działo w areszcie śledczym we Wrocławiu, gdzie ta osoba najpierw przebywała i także w areszcie śledczym Warszawa-Grochów. To było kilka dni spotkań, rozmów ze współosadzonymi, strażnikami, z osobami tam zatrudnionymi. Wynikało z tego, że pomoc medyczna była niewystarczająca” - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar pytany o sprawę śmierci 38-latki w areszcie Warszawa-Grochów. "Służba Więzienna ponosi odpowiedzialność za kwalifikacje, wiedzę merytoryczną, fachowość udzielanej pomocy medycznej. Jeżeli się wydarza taki przypadek to sprawa jest wyjaśniana do cna, kompleksowo, a nie w taki sposób, że zaraz po zaistnieniu tej sytuacji kierownik ambulatorium - czyli osoba, która jest de facto odpowiedzialna za to wszystko - jest powoływany do tego, żeby wyjaśnić wszystkie okoliczności" - dodał.

Wprost, „Prawa nie są dane raz na zawsze”

Data: 2017-10-02

- Rzecznik praw obywatelskich jest od tego, żeby stać po stronie obywateli, jeśli dzieje się im krzywda ze strony państwa i instytucji publicznych. Stara się pomóc każdemu, ale nie zawsze może – mówi w rozmowie z Agatą Jankowską RPO Adam Bodnar.

“Wkraczając w przyszłość czerpmy z talentów i wkładu osób starszych” – Rzecznik Praw Obywatelskich na Międzynarodowy Dzień Osób Starszych 1 października 2017 r.

Data: 2017-09-29

[1] 

Z okazji Światowego Dnia Osób Starszych pragnę podkreślić wagę dorobku życiowego osób starszych i ich wkładu w rozwój społeczeństwa.

Dziś seniorzy w Polsce potrafią dzielić się swym doświadczeniem, opiekować się potrzebującymi dziećmi, tworzyć projekty kulturalne, twórczo wykorzystywać nowe technologie. Uczyć siebie i innych. Wiemy o tym, bo Rzecznik Praw Obywatelskich gromadzi wiedzę o tych lokalnych inicjatywach w kolejnych edycjach Złotej Księgi Dobrych Praktyk na rzesz Społecznego Uczestnictwa Osób Starszych.

To wielki dar dla całego społeczeństwa.

Doceniając wysiłek seniorów powinniśmy złożyć podziękowanie wszystkim seniorom nie tylko za to, co dziś dla nas robią, ale za lata pracy zawodowej i na rzecz najbliższych – bez tego nasza gospodarka, nauka, czy sport nie mogłyby się rozwijać. Trudno zresztą w jednym zdaniu wymienić wszystkie dziedziny życia, których rozwój zawdzięczamy osobom z różnych środowisk, o różnym światopoglądzie. Ale szczególne podziękowania należą się osobom starszym, które działały w swym życiu na rzecz wolnego i demokratycznego państwa polskiego.

Osób w wieku 60 lat i więcej jest w Polsce 8,5 mln, a osób powyżej 80. roku życia - 1,5 mln (w 38,5-mln społeczeństwie - dane GUS za 2014 r.).

To dzięki Państwa pracy i zaangażowaniu Polska przeszła przez trudne lata PRL, transformacji ustrojowej i buduje demokrację. Tworzycie też Państwo bezcenny kapitał społeczny Polski, bez którego jej dalszy rozwój nie byłby możliwy. Państwa życiowe doświadczenie może i powinno cieszyć się ogólnym uznaniem.

Tegoroczny Międzynarodowy Dzień Osób Starszych obchodzony jest pod hasłem włączania doświadczeń i udziału osób starszych przy określaniu wizji i celów rozwojowych na kolejne lata. Z tego względu apeluję wszystkich o słuchanie się i prowadzenie rozmów o przyszłości oraz dzielenie się doświadczeniem – zarówno w społecznościach sąsiedzkich, gminnych, jak i na poziomie krajowym, a także międzynarodowym.  

Ponieważ jest to Dzień Międzynarodowy, warto zauważyć, że na forum ONZ toczy się obecnie debata nad opracowaniem nowej Konwencji o prawach osób starszych. Warto wspólnie zadbać, aby prawa człowieka, w tym prawo do godności i równego traktowania seniorów, były uszanowane w Polsce i w państwach całego świata. Tak, abyśmy stanowili w wymiarze globalnym społeczeństwo przyjazne dla osób w każdym wieku i mogli w pełni skorzystać z potencjału osób starszych.

Dlatego tak istotna jest dyskusja o przestrzeganiu praw człowieka wobec osób starszych:

  • wolności od przemocy i zaniedbania, od dyskryminacji i innych negatywnych zjawisk.
  • zapewnieniu prawa do autonomii i niezależności, edukacji, partycypacji obywatelskiej lub opieki zdrowotnej i długoterminowej oraz opieki paliatywnej w zależności od etapu starości, będącej naturalnym a równocześnie coraz dłuższym i zróżnicowanym okresem pod względem potrzeb i możliwości człowieka.

Dziś działając na rzecz osób starszych Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje też o zbieranie przykładów dobrych praktyk zmierzających do lepszego wykorzystania społecznego kapitału seniorów oraz do wspierania ich w środowisku zamieszkania.

W całej Polsce społecznicy i samorządowcy tworzą rozwiązania budujące wspólna przyszłość – w tym lepszą i twórczą starość. Korzystając z tej okazji, apeluję więc do Państwa o zgłaszanie tych inicjatyw po to, by ułatwić szerzenie się dobrych pomysłów i ułatwić innym korzystanie z dobrych wzorów.

Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich


[1] Stepping into the Future: Tapping the Talents, Contributions and Participation of Older Persons in Society

 

24 pytania, Polskie Radio, "Adam Bodnar: reforma sądownictwa nie jest kwestią wymiany kadr"

Data: 2017-09-29

– Mamy problem z doręczeniami przesyłek, z biegłymi sądowymi, sądy często nie stosują praktyki koncentrowania materiału dowodowego. Reforma wymiaru sprawiedliwości to mnóstwo różnych, drobnych spraw organizacyjnych, które muszą być poprawiane. To też kwestie dotyczące relacji sędziów ze stronami postępowania, a nie gruntownej wymiany kadrowej proponowanej przez prezydenta – mówił w audycji 24 Pytania – Rozmowa Poranka Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Adam Bodnar w Newsweek Opinie

Data: 2017-09-26

– Czy będzie to homofobia, wyznanie czy inny sposób ubierania i zachowania się – powstaje pytanie, czy polska szkoła jest nastawiona na akceptację i tolerancję czy potępienie i wykluczenie – pytał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w programie Renaty Kim. – Niestety, od dawna było z tym nie najlepiej, a teraz sytuacja jeszcze się pogorszyła – mówił Bodnar. RPO i pisarz Jacek Dehnel rozmawiali o tolerancji w szkołach i śmierci 14-letniego Kacpra.

Adam Bodnar podsumowuje spotkania regionalne w województwie zachodniopomorskim

Data: 2017-09-24

Wczoraj wieczorem wróciłem ze spotkań regionalnych w woj. Zachodniopomorskim – napisał rzecznik praw obywatelskich na swoim profilu na Facebooku. - Cztery intensywne dni wraz z moim zespołem. Szczecin, Stargard, Gryfice, Drawsko Pomorskie, Złocieniec, Czaplinek oraz Gryfino. Szereg ciekawych spotkań i debat. Ale także poczucie, że tyle jest jeszcze ciekawych i ważnych miejsc do odwiedzenia, porozmawiania z mieszkańcami, działaczami, lokalnymi politykami. Choćby Wałcz, Szczecinek, Pyrzyce czy Kołobrzeg. Może następnym razem?

Po tych czterech dniach mam sporo przemyśleń dotyczących tego, co się dzieje w naszym kraju, ale także w tym właśnie województwie.

Pomorze Zachodnie zajmuje duży obszar. Piękna przyroda, sporo jezior, duże przestrzenie, ale także ludność napływowa – pochodząca z różnych części Polski oraz z kresów wschodnich. Tygiel, który z jednej strony oderwał ludzi od korzeni, a z drugiej strony nauczył ze sobą współpracować, porozumiewać się, rozwiązywać konkretne problemy.

Pięknie to widać w Stargardzie.

To chyba jeden z najjaśniejszych punktów na mapie Polski, jeśli chodzi o prawa osób starszych. Kompleksowa strategia, wieloletnie plany, kilkadziesiąt mieszkań wspomaganych, przemyślana decyzja władz, aby nie budować w mieście DPS-u, tylko dbać o jak najdłuższe zamieszkanie seniorów we własnym domu, różnorodne programy aktywizacji, rada seniorów. Miałem wrażenie, że to Biuro RPO się uczy od Stargardu, jak powinien wyglądać model wsparcia dla osób starszych, a nie na odwrót. Niemniej spotkania w innych miejscach (w tym w moich rodzinnych Gryficach) uświadomiły, że inne gminy mają w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia.

Dużym problemem na Pomorzu Zachodnim jest wykluczenie komunikacyjne.

Nie chodzi o internet czy telefonię komórkową, tylko o coś znacznie bardziej prozaicznego – jak się dostać do większego miasta z odległej wsi. A gminy są rozległe. Po wchłonięciu gminy Ostrowice do gminy Drawsko Pomorskie odległości będą nawet sięgały 40 km. Problem dotyczy uczniów, osób starszych, osób z niepełnosprawnością. Dziewczyna na wózku z okolic Gryfina chciałaby się rozwijać, podjąć pracę, ale autobusów, które by ją dowiozły jest niewiele. Młodzież szkolna nie może zostać na zajęcia polekcyjne, bo ostatnie autobusy wracają na ich wieś ok. 15.00 – 16.00. W okresie wakacyjnym komunikacja autobusowa jest bardzo ograniczona. Oczywiście to można byłoby rozwiązać przy odpowiednim zastrzyku gotówki. Ale gmin zazwyczaj nie stać na wspieranie komunikacji lokalnej, bo budżety bywają na Pomorzu Zachodnim niewielkie.

W wielu rozmowach przewijał się temat ochrony zdrowia psychicznego. Niejednolite systemy orzekania o niepełnosprawności intelektualnej i psychicznej, ubezwłasnowolnienie, ale także dostępność poradni zdrowia psychicznego – te wątki się przewijały. Pani z Wałcza skarżyła się, że musi dziecko z autyzmem wozić aż do Szczecina. To naprawdę jest kawał drogi.

W Nowym Czarnowie k. Gryfina mieszkańcy DPS-u odegrali scenkę (przygotowaną przez instruktorów ze wspaniałego Teatru Bomba Bomba) o dyskryminacji w zatrudnieniu. Sporo śmiechu i sympatycznych talentów aktorskich. Ale to był śmiech przez łzy, bo przecież każda osoba zajmująca się osobami z niepełnosprawnościami wie, jak wygląda rynek pracy. Jak jest projekt unijny, to nagle potrzebni są pracownicy. Jak projekt się kończy, to nikt o nich nie pamięta. No chyba, że gdzieś pojawi się super lider, który stworzy dobrą spółdzielnię socjalną. Warsztaty terapii zajęciowej w Gryfinie dopiero powstają, a to jest jeden z niezbędnych etapów, aby wzmacniać osoby z niepełnosprawnością intelektualną w poszukiwaniu pracy i w zdobywaniu samodzielności.

Pomorze Zachodnie staje się także laboratorium testowania precedensowych sytuacji. Gmina Ostrowice niedawno zbankrutowała. Jest bardzo zadłużona. Jednocześnie jej cały obszar znajduje się na obszarze Natura 2000. Przyroda jest piękna, ale sezon turystyczny krótki. Bez usług i przemysłu trudno domknąć budżet. Wszystko wskazuje na to, że gmina zostanie połączona z gminą Drawsko Pomorskie. Ale to by oznaczało, że Drawsko Pomorskie przejmie także zadłużenie (ok. 43 mln zł). Dlaczego? Bo twórcy naszych ustaw o samorządzie terytorialnym nie przewidzieli sytuacji, że gmina może upaść. Mało kto na szczeblu centralnym przejmuje się, że przejęcie zadłużenia spowoduje, że to gminie Drawsko Pomorskie (której obecnie wiedzie się całkiem przyzwoicie) zajrzy w oczy bankructwo. Jeśli do tego dojdzie, to na końcu stracą obywatele. Będzie o wiele mniej pieniędzy na szkolnictwo, komunikację, zdrowie, drogi, chodniki czy kulturę. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

Natomiast w Czaplinku można zaobserwować duże napięcie dotyczące wizji rozwoju gminy. Znowu – piękne jeziora, przyroda, cisza, spokój. Ale lokalna społeczność została zelektryzowana pomysłem sprowadzenia do gminy megafermy trzody chlewnej. Zajmowałaby ok. 500 hektarów. Po protestach pomysł upadł, ale ujawnił, że wiele innych kwestii budzi emocje na poziomie lokalnym. Jak np. odnieść się do pomysłu budowania farmy wiatrowej? Czy krajobraz jest ważniejszy czy też dochody do budżetu gminy? To wcale niełatwe pytania.

Przykład Czaplinka pokazuje, jak ważna jest debata na temat przyszłości wspólnot lokalnych, angażowanie różnych pokoleń do nich, przy jednoczesnym ograniczaniu swar politycznych i konfliktów personalnych.

Na tematy poruszane w Warszawie rozmawialiśmy rzadko, ale za to intensywnie. Świetna była debata dotycząca przyszłości sądownictwa w Szczecinie zorganizowana wraz z miesięcznikiem In Gremio. Gdyby takie debaty mogły się odbyć we wszystkich apelacjach…

W Szczecinie rozmawialiśmy także na temat profilaktyki HIV/AIDS. Dużo jest do zrobienia. No i oczywiście na spotkaniu pojawiły się osoby dotknięte skutkami ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. Zostali zweryfikowani, służyli w policji, narażali życie i zdrowie, a teraz czują się oszukani przez państwo i mają niejasne perspektywy ochrony własnych praw.

Teraz kilka tygodni w Warszawie, potem woj. śląskie. W międzyczasie trzeba przetworzyć te wszystkie przemyślenia, obserwacje i sygnały na konkretne działania. Jak śpiewał Wojciech Młynarski: „Róbmy swoje! Może to coś da, kto wie…”

Rekomendacje dla Polski wydane przez Radę Praw Człowieka ONZ – stanowisko RPO

Data: 2017-09-21

22 września na forum Rady Praw Człowieka w imieniu Rzecznika Praw  Obywatelskich Zuzanna Rudzińska-Bluszcz zabierze głos w sprawie rekomendacji dla Polski wydanych przez Radę Praw Człowieka ONZ.

Zalecenia Rady Praw Człowieka ONZ są formułowane przez poszczególne państwa członkowskie m.in. na podstawie raportów instytucji międzynarodowych i organizacji pozarządowych oraz sprawozdania opracowanego przez sam zainteresowany kraj.

W ramach tej procedury Polska otrzymała w tym roku 185 zaleceń. Obejmują one tak zróżnicowane kwestie, jak: zintensyfikowanie walki z nienawiścią rasową, zmiany w ustawie antyterrorystycznej służące poszanowaniu prawa do prywatności czy gwarancja trójpodziału władz. Przedstawicielka RPO będzie mówiła o wątpliwościach co do niezależności Trybunału Konstytucyjnego  m.in. ze względu na niezaprzysiężenie ważnie wybranych sędziów, rozszerzeniu kompetencji Ministra Sprawiedliwości w nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, wywieraniu wpływu na linię programową telewizji publicznej czy o niewystarczającej ochronie przed dyskryminacją.

Rząd w opublikowanej przed kilkoma dniami odpowiedzi na oenzetowskie rekomendacje w wielu punktach twierdzi jednak, że nie zamierza się do nich stosować. Rząd nie zamierza przywracać Rady do spraw przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji; rząd przeciwny jest jakimkolwiek kwotom przyjmowania uchodźców; nie będzie zmiany ustawy o równym traktowaniu w celu zwiększenia ochrony pokrzywdzonych; rząd nie zamierza także zmieniać niedawnej nowelizacji ustawy o policji aby nie naruszała prawa do prywatności. Rząd odrzucił rekomendację dotyczącą rozdzielenia urzędu Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Nie będzie też ustawy o związkach partnerskich.

„Mają 17 lat. Chcą żyć w Polsce i mieć święty spokój. Bez obcych”, Magazyn TVN24

Data: 2017-09-11

Dr Łukasz Jurczyszyn, socjolog i politolog razem z Andrzejem Stefańskim z biura Rzecznika Praw Obywatelskich przez pięć miesięcy jeździli po kraju i rozmawiali z młodymi Polakami u progu dorosłości. Odwiedzili 16 szkół z 16 województw. Łącznie w ich badaniu wzięło udział 396 osób w wieku 17-18 lat, uczniów: sześciu LO, sześciu techników i czterech zasadniczych szkół zawodowych.

W każdej z tych szkół przez dwie godziny rozmawiali z uczniami jednej klasy. Przez pierwszą godzinę młodzież mówiła swobodnie o tym, co myśli na dany temat. W drugiej części organizowali tzw. debatę oksfordzką, w której uczestnicy dzielili się na obozy i próbowali nawzajem przekonać kolegów do swoich racji.

Na podstawie tych rozmów powstał raport, o którym autorzy rozmawiają z Barbarą Sową.

Adam Bodnar podsumowuje dwa lata pracy na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-09-09

9 wrzesnia 2017 r. minęły dwa lata od rozpoczęcia kadencji RPO Adama Bodnara. 

W osobistym wpisie na Facebooku RPO podsumował ten okres:

Dzisiaj mijają dwa lata. 9 września 2015 r. objąłem funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Dzięki poparciu licznych organizacji pozarządowych oraz zaufaniu polityków różnych opcji mogłem rozpocząć służbę na rzecz obywateli – jako strażnik Waszych praw i wolności.

Tamten dzień dobrze pamiętam. Zaraz po zaprzysiężeniu udałem się do Biura na ul. Długiej 23/25. Praktycznie od razu rozpocząłem normalną, merytoryczną pracę. Pierwsza sprawa dotyczyła kibica, który w areszcie tymczasowym spędził ... 40 miesięcy. Znałem sprawę jeszcze z pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dzięki naciskowi wielu osób i instytucji udało się doprowadzić do jego uwolnienia. Ale niestety później nie było możliwe poprawienie przepisów o stosowaniu tymczasowego aresztowania. Gwarancje prawne mamy teraz gorsze niż wtedy.

Od początku kadencji czułem, że nie będzie łatwo. Wiedziałem, jak źle skonstruowane lub stosowane prawo może wpływać na życie zwykłego obywatela. Jak często Temida ferując wyroki jest faktycznie ślepa na ludzkie historie. Jak prokuratorzy potrafią miesiącami ignorować ważne dla ludzi sprawy. Jak władze potrafią instrumentalnie wykorzystywać przepisy, aby osiągnąć określony cel polityczny, nie licząc się z godnością człowieka. Jak podważanie wartości, na których opierają się prawa i wolności, przekłada się później na nasze wzajemne relacje, prowadzi do podziałów, braku współpracy, a czasami wręcz nienawiści.

Praca RPO to codzienna walka o standardy oraz o jakość przepisów. To ujawnianie nadużyć oraz interwencje przed różnymi organami i sądami. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że przyjdzie mi także walczyć o samo istnienie mechanizmów, które chronią obywateli przed nadużyciami władzy oraz przed złymi ustawami. Sądziłem, że to mamy już za sobą.

Trudno mi było sobie wyobrazić, że w kluczowych sprawach ludzie będą poddawali w wątpliwość sens skarżenia się do Trybunału Konstytucyjnego. Czy można było także 2 lata temu przewidzieć, że obywatele - dość krytycznie oceniający funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - będą masowo protestowali w obronie niezależnych sądów?

Wydarzenia z lipca przywodziły na myśl najczarniejsze scenariusze. Kiedy widać było, jak kolejne argumenty odbijają się od ściany, kiedy wydawało się, że za chwilę obudzimy się już w innym kraju... zza ścian Senatu dobiegały stłumione okrzyki zgromadzonych obywateli "Senatorze, jeszcze możesz....". Z 281 polskich miast biła łuna zapalonych świec nadziei. Tak, wspólnie, razem jeszcze mogliśmy. Więc byliśmy tam razem do końca. Rzecznik też.

Po dwóch latach służby wiem dużo więcej o tym, co ważne, co możemy i powinniśmy zmienić. Pamiętam twarze uczestników spotkań regionalnych z niemal 100 różnych miejscowości w kraju. Każda usłyszana tam opowieść mogłaby stać się materiałem na reportaż. Sposób działania niejednej spółdzielni socjalnej mógłby być wzorem dla rozwiązania problemów społecznych w niejednej gminie. A wielu działaczy organizacji pozarządowych należałoby po prostu sklonować, tak aby mieszkańcy innych miast czy wsi mogli cieszyć się ich energią, pomysłami i zaangażowaniem.

Spotkania regionalne to dla mnie przede wszystkim źródło wiedzy o tym, z czym mierzą się ludzie mieszkający poza Warszawą, jaka jest Polska, gdzie dziś jesteśmy jako państwo i co możemy zrobić, by iść dalej. Z rozmów z nimi wynika, że wielu obywateli marzy o Polsce tolerancyjnej, współczującej, solidarnej, europejskiej. Marzy także o państwie, które dostrzega ludzką krzywdę i potrafi mądrze reagować – tworzyć przemyślane rozwiązania, czasami pracochłonne, niepopularne, wymagające zgody wielu zainteresowanych stron. Bo przecież w Polsce tak bardzo brakuje szczerej rozmowy, zaufania i pracy organicznej. A jednocześnie paradoks polega na tym, że tych umiejętności i cierpliwości można się uczyć od świetnych samorządowców w wielu miastach i gminach. Tylko czy ktoś chce ich słuchać, szczególnie na szczeblu centralnym…

Przez te dwa lata do Biura Rzecznika wpłynęło ponad 100 tys. skarg. Sam nie byłbym w stanie się nimi zająć. Ale mam szczęście pracować z fantastycznym zespołem, który w każdej z takich spraw przedziera się przez gąszcze przepisów, sprawdza dokumenty, proponuje rozwiązania, przygotowuje projekty wystąpień do władz. Posiada także nadzwyczajną cechę – ma tzw. pamięć instytucjonalną, o którą dbali kolejni Rzecznicy poprzez zatrudnianie, a później praktyczne kształcenie prawników i innych specjalistów. Z czasem stawali się oni wybitnymi specjalistami. Dość powiedzieć, że mój zastępca Stanisław Trociuk zaczynał w 1988 r. jako jeden z asystentów prof. Ewy Łętowskiej.

To prawda, nie zawsze udaje się spełnić oczekiwania skarżących. Nie zawsze mamy odpowiednie możliwości działania, czasami brakuje dostępnych środków prawnych, a terminy dawno minęły. Wówczas najtrudniej jest nam napisać „w Pani/Pana sytuacji Rzecznik nie może pomóc”. Wiemy, że dla odbiorcy to często dramatyczna informacja. Nadal jednak dużo możemy - pomagamy tam, gdzie się da. Nie poddajemy się. Staramy się być maksymalnie twórczy. Liczymy na współpracę niezależnych sądów. Łączymy wysiłki z innymi rzecznikami działającymi w naszym państwie. Troszczymy się o coraz lepszą komunikację z obywatelami. Przy tym wszystkim jesteśmy pryncypialni w obronie wartości demokratycznego państwa prawnego, działającego na podstawie konstytucji.

Bo przecież KonsTYtucJA to „Ty” i „Ja”.

Zaczynam trzeci rok. Trzymajcie kciuki.

 

Onet Rano

Data: 2017-09-05

Adam Bodnar dla Onet.pl "Komu służą służby"

Data: 2017-08-25

Mamy kolejne doniesienia medialne na temat inwigilacji polityków opozycji i działaczy organizacji pozarządowych przez państwowe służby. Problem pozostaje nierozwiązany od lat. Zmieniają się rządy, ludzie, struktury – nie zmienia się niechęć polityków do wprowadzenia efektywnej, niezależnej kontroli działania służb.

Stanisław Trociuk wziął udział w debacie na temat reformy wymiaru sprawiedliwości

Data: 2017-08-23

- To co się dzieje w sądach, mogę ocenić oczami patologa. A to dlatego, że ci, którzy są z działań sądów zadowoleni, nie zwracają się do rzecznika. Robią to tylko ci, którzy są niezadowoleni. Skargi wpływające do RPO na szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości podzieliłbym na trzy grupy. Pierwsza, to są skargi na sprawność postępowania, czyli z reguły jego przewlekłość. Druga grupa, to są skargi na kulturę postępowania, czyli skargi na to, co się dzieje na sali sądowej, a więc chodzi w nich przede wszystkim o stosunek sędziego do stron postępowania. Trzecią grupę stanowią skargi, których autorzy wyrażają niezadowolenie z wyroku, gdyż twierdzą, że jest on niesprawiedliwy. Oczywiście trudno mówić o reprezentatywności tych ocen. Jednak patrząc z perspektywy lat, stwierdzić trzeba, że skarg na przewlekłość jest w tej chwili mniej niż w latach ubiegłych, co trochę dziwi – mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk podczas debaty na temat reformy wymiaru sprawiedliwości zorganizowanej przez Dziennik Gazetę Prawną 23 sierpnia br.

Rzecznik podkreślił, że oceniając obecną sytuację przez pryzmat skarg kierowanych do rzecznika, głównym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest właśnie wzrost liczby spraw wpływających do sądów. W 2009 r. było to ok. 10 milionów spraw, w tej chwili ta liczba sięga już ok. 16 milionów. Nad tym problemem powinien się pochylić prawodawca i znaleźć takie rozwiązania, które dużą część tych spraw, bez uszczerbku dla ochrony praw jednostki, wyprowadzą z sądów. Jeśli udałoby się to uczynić, to prawdopodobnie rozwiązałoby to także szereg innych problemów, które dotyczą funkcjonowania sądów.

Stanisław Trociuk odniósł się także do działalności Sądu Najwyższego. Z danych przedstawianych parlamentowi przez SN wynika, że jest to jeden ze sprawniej działających sądów w Europie.

- Możemy się oczywiście spierać o konkretne rozstrzygnięcia, poglądy w nich zawarte, ale generalnie, jeśli idzie o sprawność postępowania przed SN, to jest to naprawdę bardzo sprawna instancja sądowa. Ja więc nie widzę potrzeby wprowadzania w nim zmian o charakterze ustrojowym. Oczywiście można dyskutować o tym, czy nie należałoby np. wprowadzić zmian w zasadach dostępu do SN, ale to są kwestie punktowe, nie wymagające kompleksowej zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym – zaznaczył Stanisław Trociuk.

W debacie wzięli również udział: Sędzia SN Michał Laskowski, Sędzia Sławomir Pałka, członek Krajowej Rady Sądownictwa, Sędzia Marek Celej, członek Forum Współpracy Sędziów, Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch oraz Zbigniew Kruger, adwokat. 

TOK FM "Połączenie"

Data: 2017-08-22

„To moment sędziów na autorefleksję”, Interia.pl – 18.08.2017

Data: 2017-08-18

O relacjach z politykami obozu rządzącego, obawach związanych z działalnością ministra sprawiedliwości, obszarach, które wymagają pilnych zmian w wymiarze sprawiedliwości oraz kredycie zaufania, który muszą spłacić sędziowie - z rzecznikiem praw obywatelskich dr. Adamem Bodnarem rozmawiają Aleksandra Gieracka i Jolanta Kamińska.

 

Wywiad dr. Adama Bodnara dla Interia.pl

Data: 2017-08-18

O relacjach z politykami obozu rządzącego, obawach związanych z działalnością ministra sprawiedliwości, obszarach, które wymagają pilnych zmian w wymiarze sprawiedliwości oraz kredycie zaufania, który muszą spłacić sędziowie. Z Rzecznikiem Praw Obywatelskich dr. Adamem Bodnarem rozmawiają Aleksandra Gieracka i Jolanta Kamińska.

Oświadczenie RPO: Wyrok nakazujący przeprosiny za słowa o „polskich obozach śmierci” wydał niezawisły polski sąd. RPO głęboko zaniepokojony argumentami niemieckiej ZDF, że polskie sądy są zależne od rządu.

Data: 2017-08-18

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie argumentami o braku niezależności polskich sądów, jakie podnosi niemiecka stacja telewizyjna Zweites Deutsches Fernsehen („ZDF") w toczącym się w Niemczech postępowaniu przed Wyższym Sądem Krajowym w Koblencji w sprawie wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 grudnia 2016 r. wydanego z powództwa Karola Tendery przeciwko ZDF (sygn. akt I ACa 1080/16).

W wyroku tym Sąd Apelacyjny zobowiązał ZDF do publicznego przeproszenia pana Tendery, byłego więźnia obozu w Auschwitz, za naruszenie jego dóbr osobistych przez użycie sformułowania „polskie obozy śmierci". Sąd uznał, że w takim przypadku przeprosiny listowne nie wystarczą - za adekwatny środek uznać należy zamieszczenie przeprosin na głównej stronie portalu ZDF, na której pojawiło się wcześniej nieprawdziwe określenie.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie z całą stanowczością oświadczyć, że jest przekonany o niezawisłości polskiego sądu orzekającego w tej sprawie oraz o niezależności orzekających sędziów.

Rzecznik przystąpił do postępowania przed Sądem Apelacyjny w Krakowie oraz wziął udział w rozprawie, podczas której sąd wysłuchał argumentów obu stron oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, który poparł powództwo Karola Tendery.

Jako uczestnik tego postępowania, a także niezależny organ stojący na straży praw i wolności obywatelskich Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża pełne zaufanie do bezstronności sądu w sprawie Karola Tendery.

Warto podkreślić, iż Rzecznik Praw Obywatelskich jest akredytowany ze statusem A według Zasad Paryskich, przyjętych rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 48/134 z 29 grudnia 1993 r. Oznacza to, że uznano pełną niezależność i bezstronność Rzecznika w świetle uniwersalnego standardu międzynarodowego.

Inicjatywy legislacyjne, o których wspomina w swoim piśmie procesowym z dnia 17 lipca 2017 r. ZDF, to projekty ustaw o Sądzie Najwyższym, o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych. Dwie pierwsze ustawy zostały zawetowane przez Prezydenta RP i w rezultacie nie weszły w życie. Trzecia - o ustroju sądów powszechnych - weszła w życie w dniu 12 sierpnia 2017 r., a zatem ponad osiem miesięcy po wydaniu prawomocnego wyroku przez Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Rzecznik Praw Obywatelskich sam przedstawiał krytyczne uwagi do powyższych projektów - zarówno co do meritum, jak i odnośnie do trybu legislacyjnego. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno projekty ustaw które nie weszły w życie, jak i ustawa która weszła w życie w bieżącym miesiącu nie mogły mieć jakiegokolwiek wpływu na sposób orzekania sądu w sprawie Karola Tendery przeciwko ZDF i treść samego wyroku, wydanego w grudniu 2016 r.

"Połączenie", TOK FM

Data: 2017-08-17

Międzynarodowy Dzień Edukacji i Praw Osób Transpłciowych

Data: 2017-08-07

7 sierpnia ustanowiono Międzynarodowym Dniem Edukacji i Praw Osób Transpłciowych dla przypomnienia, że wszystkim ludziom, niezależnie od płci, tożsamości płciowej i orientacji seksualnej, przysługują takie same prawa i wolności. Celem jest także podnoszenie świadomości o trudnościach, z jakimi osoby transpłciowe borykają się każdego dnia, a także podkreślenie odwagi tych osób, które nie ukrywają swojej tożsamości z obawy przed uprzedzeniami.

W Polsce brak jest prostej oraz gwarantującej rzetelność postępowania procedury w sprawach o uzgodnienie płci osób transpłciowych. Już w 2011 roku Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby przyjęcia kompleksowego aktu prawnego dotyczącego osób transpłciowych oraz pilnej interwencji ustawodawcy w zakresie trybu prawnej zmiany płci metrykalnej[1]. Należy odnotować, że w dniu 10 września 2015 r. uchwalona została ustawa o uzgodnieniu płci, jednak nie weszła ona w życie[2]. Dotychczas postulat ten pozostaje zatem niezrealizowany. Tymczasem Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że prawne uznanie korekty płci osób transpłciowych jest pozytywnym obowiązkiem państw, polegającym na zmianie oznaczenia płci w aktach stanu cywilnego oraz zmianie imienia i nazwiska, a także na nadaniu prawnej doniosłości tym zmianom we wszystkich obszarach życia zainteresowanej osoby. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich uregulowanie sytuacji osób transpłciowych oraz procesu korekty płci metrykalnej jest niezbędne dla poszanowania przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, będącej źródłem wszelkich wolności i praw.

Brak możliwości uzgodnienia płci w sposób szybki, przejrzysty i przystępny powoduje ograniczenie kolejnych praw i wolności osób transpłciowych – nieuregulowanie ich sytuacji prawnej ogranicza m.in. prawo do wykonywania swobodnie wybranej pracy. Jako niezależny organ ds. równego traktowania Rzecznik Praw Obywatelskich przeprowadził badanie antydyskryminacyjne dotyczące sytuacji osób transpłciowych na rynku pracy. Na podstawie uzyskanych wyników sformułował zalecenia, których wdrożenie przyczyniłoby się do poprawy sytuacji tej grupy społecznej w obszarze zatrudnienia[3].

Jak wynika z badań Rzecznika, tylko co czwarty mieszkaniec Polski nie ma wątpliwości, że pracodawca wziąłby pod uwagę kandydaturę osoby transpłciowej spełniającej wszystkie wymogi formalne, gdyby poszukiwał nowej osoby do pracy. 67% respondentów jest zdania, że osoby transpłciowe mają problem ze znalezieniem i utrzymaniem pracy. Tylko co trzeci respondent uznał, że osoby transpłciowe mogą wykonywać zawody zaufania publicznego (lekarz, nauczyciel).

 

2 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci o Zagładzie Romów

Data: 2017-08-02

2 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci o Zagładzie Romów. Przedstawiciel Biura RPO Andrzej Stefański wziął udział w głównych uroczystościach upamiętniających w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, podczas których odczytał list Rzecznika Praw Obywatelskich.

Treść listu RPO:

Mija 73. rocznica likwidacji podobozu romskiego Zigeunerlager w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. 2 sierpnia każdego roku z tej okazji składamy hołd pomordowanym w okresie drugiej wojny światowej Romom i Sinti.

Mimo upływu lat, wciąż mamy niewystarczającą wiedzę o prześladowaniach, jakich doświadczali przedstawiciele narodowości romskiej ze strony nazistów. Chociaż jest to jeden z najbardziej ponurych i tragicznych wątków w  historii hitlerowskiego ludobójstwa i dotyczy całej okupowanej Europy, dziesiątków tysięcy ludzi i wielu krajów.

Rocznica jest również dobrą okazją do tego, aby mówić o całej historii Romów na ziemiach polskich, o ich dorobku i niezwykłej kulturze. O bohaterach i artystach. O ludziach, którzy walczyli o to, aby ocalić romskie obyczaje i tradycje.

Niestety obecnie duża część społeczności romskiej, zarówno w Polsce, jak i w Europie, wciąż doświadcza dyskryminacji, upokorzeń, nierównego traktowania ze względu na swoją przynależność etniczną. Wiele rodzin romskich w dalszym ciągu żyje w warunkach urągających ludzkiej godności. W świadomości społecznej funkcjonują liczne negatywne stereotypy na temat zachowania Romów. Zdarzają się też akty agresji wobec nich, czemu sprzyjają odradzające się w niektórych środowiskach nastroje ksenofobiczne.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, tak jak moi poprzednicy na tym stanowisku, będę  konsekwentnie walczył o prawa Romów. Jak również nieustannie przypominał, że każdy obywatel, niezależnie od pochodzenia etnicznego, wyznania czy poglądów, powinien być równo traktowany, z należnym szacunkiem i godnością. To nasz konstytucyjny i ludzki obowiązek.

 

 

 

O wymiarze sprawiedliwości: sądy dostały wielki kredyt zaufania od społeczeństwa

Data: 2017-07-31

Każdy sędzia powinien sobie odpowiedzieć, co może zrobić, aby poprawić swoją pracę, komunikację ze światem zewnętrznym, relacje z biegłymi, świadkami, stronami, adwokatami. Jest tu sporo do naprawienia - mówi rzecznik praw obywatelskich w rozmowie z Szymonem Cydzikiem.

“Poland’s Court Crisis Cools Off, but It’s Far From Over”, New York Times – 29.07.2017

Data: 2017-07-29

Dziennikarze New York Times analizują sytuację w Polsce po zawetowaniu przez Prezydenta ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. W swoim artykule przywołują wypowiedź rzecznika praw obywatelskich, który przyznał, że decyzja głowy państwa była bezprecedensowa. Wskazują również, że zdaniem Adama Bodnara decyzja Prezydenta wynika m.in. z ogromnych protestów społecznych, zdecydowanego stanowiska środowiska międzynarodowego oraz z faktu, że ustawy przyznawały zbyt wiele uprawnień Ministrowi Sprawiedliwości.

 
<