Zawartość
Liczba całkowita wyników: 442

Oświadczenia RPO i wystąpienia w mediach

Oświadczenia Rzecznika Praw Obywatelskich w ważnych społecznie sprawach

Data początkowa
np.: 07/2020
Data końcowa
np.: 07/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Adam Bodnar sygnatariuszem oświadczenia w sprawie obrony demokracji

Data: 2020-07-03
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest jednym z sygnatariuszy globalnego oświadczenia w sprawie obrony demokracji, zainicjowanego przez Międzynarodowy Instytut na rzecz Demokracji i Pomocy Wyborczej International IDEA.
  • Pandemia stanowi ogromne wyzwanie dla demokracji na całym świecie
  • Sygnatariusze listu wzywają do poszanowania wartości demokratycznych w obliczu kryzysu pandemicznego

Oświadczenie zostało podpisane dotychczas przez ponad 70 organizacji i prawie 500 wybitnych osobistości ze 119 krajów, w tym 62 byłych szefów państw i rządów, 13 laureatów Nagrody Nobla, wybitnych uczonych, dziennikarzy i działaczy na rzecz demokracji.

- Pandemia COVID-19 zagraża nie tylko życiu i życiu ludzi na całym świecie. To także kryzys polityczny, który zagraża przyszłości liberalnej demokracji. Nic dziwnego, że reżimy autorytarne wykorzystują kryzys do uciszenia krytyków i utrzymania politycznej władzy. Ale nawet niektóre demokratycznie wybrane rządy walczą z pandemią, gromadzą siły nadzwyczajne, które ograniczają prawa człowieka – czytamy m.in. w oświadczeniu.

Międzynarodowy Instytut na rzecz Demokracji i Pomocy Wyborczej jest organizacją, która działa na rzecz wspierania i wzmacniania instytucji i procesów demokratycznych na całym świecie, aby rozwijać trwałe i skuteczne demokracje.

Dziecko nie jest własnością państwa. Oświadczenie Biura RPO w sprawie małej Ines 

Data: 2020-07-01

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar z najwyższym niepokojem przyjmuje bezprzykładne ataki i publicznie wyrażone oskarżenia Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka oraz innych przedstawicieli władz państwowych dotyczące sprawy małej Ines. Z ubolewaniem stwierdza, że tzw. obrońcy dziecka kierują się motywami politycznymi i traktują je jako własność państwa, ignorując prawa ojca, jedynego żyjącego i prawowitego rodzica.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę małej Ines w grudniu 2019 r. w oparciu o wniosek Ambasadora Belgii w Polsce. Wynikało z niego, że wbrew prawomocnym orzeczeniom sądowym dziewczynka, której jedynym obecnie prawnym opiekunem jest jej biologiczny ojciec – obywatel Belgii, z zawodu lekarz – jest niezgodnie z prawem przetrzymywana przez babcię (matkę zmarłej mamy dziewczynki).

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające – zgodnie z kompetencjami, jakie przyznaje mu ustawa o RPO. Ustawa ta nie nakłada na niego obowiązku, aby korzystanie ze swoich uprawnień konsultował czy uzgadniał z Rzecznikiem Praw Dziecka. Jedyną przesłanką podjęcia działania przez RPO jest „powzięcie wiadomości wskazującej na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela, w tym zasady równego traktowania”.

Postępowanie wyjaśniające doprowadziło do ustalenia, że w sprawie tej zostały wydane prawomocne (a więc ostateczne) orzeczenia sądowe (zarówno sądu belgijskiego na podstawie przepisów obowiązujących w Belgii, a więc w kraju, w którym dziewczynka miała miejsce stałego pobytu przed jej bezprawnym zabraniem przez matkę do Polski), jak i sądu polskiego (sądów dwóch instancji), na mocy których ojciec dziewczynki (jedyny jej żyjący rodzic) ma pełnię władzy rodzicielskiej i dziewczynka ma powrócić pod jego opiekę.

Czynione przez matkę i babkę dziecka, a także przez prokuraturę próby zmiany postanowienia polskiego sądu, nakazującego wydanie dziecka jego ojcu, nie powiodły się – sąd nie znalazł podstaw do zmiany swego rozstrzygnięcia. Aktualnie nie toczy się w Polsce żadne postępowanie sądowe, którego stroną byłaby babcia dziewczynki, a które dawałoby asumpt do uznania, że sprawowana przez nią faktyczna opieka pozostaje w zgodzie z prawem i obowiązującymi rozstrzygnięciami sądowymi.

Prawomocne i wiążące zarówno strony, jak i sądy oraz organy państwowe (art. 365 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego) postanowienie nie zostało wykonane, ponieważ babcia dziewczynki ukrywała się i dopiero działania Policji doprowadziły do ustalenia jej miejsca pobytu w czerwcu br. Podjęta przez kuratora sądowego zgodnie z obowiązującymi przepisami próba realizacji nakazu sądu nie powiodła się, m.in. dlatego, że interwencję na miejscu czynności podjęli przedstawiciele Rzecznika Praw Dziecka oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.

Rzecznik Praw Obywatelskich przeanalizował argumentację, jaką kierował się polski sąd, wydając orzeczenie nakazujące matce dziecka jego wydanie ojcu. Z ustaleń sądu nie wynikało, aby powrót dziecka pod opiekę ojca – który co należy podkreślić: nigdy nie został pozbawiony praw rodzicielskich – zagrażało dobru dziecka. Sąd wszechstronnie rozważył cały zgromadzony materiał dowodowy i uznał, że należy przywrócić relacje rodzinne, jakie istniały zanim dziecko zostało bezprawnie zabrane z miejsca swojego stałego pobytu.

Niestety – na skutek niezastosowania się do prawomocnych orzeczeń przez matkę dziecka, a po jej śmierci w listopadzie 2019r. przez babkę dziewczynki, obecnie tak trudno jest wykonać orzeczenie sądu – działając metodą faktów dokonanych – mama i babcia doprowadziły do tego, że dziewczynka ojca nie pamięta, nie mówi w jego języku i przywiązała się do swoich obecnych faktycznych (choć nie prawnych) opiekunów.

Obecnie – pomimo że zgodnie z prawem wyłącznie sąd ma prawo rozsądzić zaistniały spór – i to uczynił kierując się dobrem dziecka – inne osoby i organy państwowe, nie będąc do tego uprawnione, próbują ferować rozstrzygnięcia i oceniać, co jest najlepsze dla dziecka. Pomimo że sąd zważył wszystkie wartości i rację stron konfliktu oraz wydał rozstrzygnięcie kierując się dobrem dziecka – próbuje się to orzeczenie podważyć, de facto metodami pozaprawnymi przy użyciu nie zawsze uczciwej argumentacji.

Budzi to oczywisty sprzeciw Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ zgodnie z Konstytucją wymiar sprawiedliwości w Rzeczpospolitej Polskiej sprawują sądy, zaś prawo do realizacji prawomocnego orzeczenia sądowego stanowi element prawa do sądu, zagwarantowanego zarówno w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jak również w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Kierując się tymi właśnie wskazaniami, Rzecznik Praw Obywatelskich skierował tak skrytykowane przez RPD i Ministerstwo Sprawiedliwości pismo do Sądu Rejonowego w Radomiu (na terenie jego właściwości Policja odnalazła dziecko), prosząc o podjęcie „wszelkich możliwych czynności procesowych celem umożliwienia realizacji” wciąż obowiązującego orzeczenia polskiego sądu, nakazującego wydanie dziecka jego ojcu.

Rzecznik, kierując powyższe pismo do Sądu, miał również na uwadze sytuację, jaka miała miejsce 17 czerwca 2020 r., kiedy to zostały przez kuratora sądowego podjęte czynności celem odebrania dziecka od babci (zgodnie z nakazem wynikającym z orzeczeń sądowych), ale na skutek interwencji przybyłych na miejsce przedstawicieli obu ww. organów, kurator czynności tych zaniechał.  W ocenie Rzecznika to właśnie na kuratora sądowego został wówczas wywarty – w sposób nieznajdujący oparcia w przepisach – nacisk ze strony organów władzy publicznej.

Z doniesień prasowych wynika, że w ubiegłym tygodniu – a więc dopiero po wydarzeniach z 17 czerwca - Prokurator Generalny wniósł skargę nadzwyczajną od orzeczenia nakazującego wydanie dziewczynki ojcu. Treść tej skargi nie jest znana Rzecznikowi Praw Obywatelskich, należy jednak zaznaczyć, że samo wniesienie takiej skargi nie wstrzymuje wykonalności zaskarżonego rozstrzygnięcia.

Nie ma zgody na tortury. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-26

26 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur. W tej szczególnej chwili Rzecznik Praw Obywatelskich składa wszystkim osobom poszkodowanym i cierpiącym z powodu tortur wyrazy głębokiego współczucia i solidarności.

Jednocześnie Rzecznik, wykonujący w Polsce funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), wyraża stanowczy sprzeciw wobec wciąż występujących w naszym kraju, ale również w bardzo wielu miejscach na świecie,  aktów tortur i przemocy.

Ból fizyczny, którego doświadcza ofiara tortur, to dopiero początek koszmaru. U wielu osób powstają psychiczne blizny, z którymi muszą radzić sobie przez lata. Powszechnym następstwem tortur są zaburzenia wynikające ze stresu pourazowego (PTSD), które powodują niekończące się rozpamiętywanie krzywd, depresję i bezsenność. Ludzie, którzy kiedyś cieszyli się życiem, tracą z dnia na dzień radość i sens dalszego istnienia.

Dlatego musimy raz jeszcze głośno i zdecydowanie powtórzyć: zakaz stosowania tortur i innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania ma charakter bezwzględny, nie ma możliwości jego zawieszenia czy wyłączenia, nie usprawiedliwia tego żadna okoliczność. 

Rzecznik apeluje po raz kolejny do polskich władz, by spojrzały na problem tortur jako problem uniwersalny, ale również jako na realny problem występujący w naszym kraju. Nie możemy wciąż udawać, że najbardziej drastyczne naruszenia praw człowieka, jakie stanowią tortury, nas nie dotyczą. Bo że tak nie jest, świadczy dobitnie wiele spraw, które są badane w Biurze RPO.

Niezbędne jest wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych, które wzmocnią i uczynią bardziej efektywnym krajowy system ochrony przed torturami. Niestety, pomimo wielu wystąpień do szefów resortów Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak również do Premiera RP, widoczny jest brak jest woli wprowadzenia zmian w tym zakresie.

Rzecznik podkreśla, że każda ze spraw dotyczących tortur związana jest z ludzką tragedią. Ofiarami są nie tylko bezpośrednio pokrzywdzeni, ale i ich rodziny, bliscy, znajomi. Ofiarą w pewnym sensie jest także polskie państwo, które w ten sposób traci wiarygodność i zaufanie. Dlatego tak ważne jest, aby korzystając z tej szczególnej chwili, kiedy obchodzimy Międzynarodowym Dniu Pomocy Ofiarom Tortur, raz jeszcze spróbować poruszyć w tej sprawie sumienie osób sprawujących w Polsce władzę.  Abyśmy wspólnie uczynili nasz kraj wolnym od tortur.

Nie bądźmy obojętni, gdy cierpią ludzie – reagujmy! – apeluje RPO.

(Pełne stanowisko RPO, wraz z przykładami spraw, poniżej w załączniku)

Adam Bodnar: pozostaje mieć nadzieję, że wybory będą przeprowadzone zgodnie z regułami

Data: 2020-06-24
  • W przypadku tych wyborów rozstrzygnie się wyłącznie to — tylko albo aż — czy Polska będzie dalej podążała w kierunku demokracji hybrydowej, nieliberalnej, systemu konkurencyjnego autorytaryzmu, czy przeciwnie: ta droga zostanie zahamowana – mówi RPO Adam Bodnar w wywiadzie dla portalu Obywatele News
  • Pozostaje jedynie nadzieja, że skoro te wybory są ostatecznie organizowane w tym, a nie innym terminie, to mimo wszystko zostaną przeprowadzone zgodnie z wszelkimi regułami sztuki

W ocenie Rzecznika  wybory prezydenckie są w pewnym sensie dotknięte grzechem pierworodnym. Z prawnego punktu widzenia byłoby lepiej, gdyby one odbyły się po 7 sierpnia, czyli kiedy kadencja prezydenta Andrzeja Dudy się skończy. Wybory byłyby ogłoszone w związku z opróżnieniem urzędu i mogły być zorganizowane na zasadach równych dla wszystkich. Wszyscy też mogliby w nich uczestniczyć.

W sprawie terminu 28 czerwca doszło do swoistego porozumienia politycznego, niejako ponad konstytucją. To porozumienie wydaje się być akceptowane przez wszystkich graczy politycznych i wygląda na to, że także przez większość obywateli.

Pozostaje jedynie nadzieja, że skoro te wybory są ostatecznie organizowane w tym, a nie innym terminie, to mimo wszystko zostaną przeprowadzone zgodnie z wszelkimi regułami sztuki.  A Państwowa Komisja Wyborcza zapewni, że obywatele będą mogli oddać głos w sposób, który wypełnia wszystkie gwarancje konstytucyjne — czyli, że będą to wybory równe, bezpośrednie, powszechne oraz tajne. I że wszyscy będą mogli głosować, bo tu pojawiają się różne wątpliwości dotyczące głosujących poza granicami kraju.

O ważności wyborów będzie decydowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a nie mamy jako obywatele stuprocentowej gwarancji niezależności tej izby Sądu Najwyższego.

Nie jestem od tego, żeby tu doradzać — od tego są liderzy polityczni. Jestem od tego, żeby mówić, jaki jest standard praw człowieka. Jeżeli dochodzi do naruszenia prawa wyborczego i obywatel uznaje, że chce złożyć protest wyborczy, to ma absolutnie do tego prawo. Mnie np. wiele osób pytało wprost, czy należy bojkotować te wybory, a ja zawsze odpowiadałem, że to nie jest moja rola — to jest odpowiedzialność i moralny wybór każdego obywatela.

Jeśli prezydent zostałby wybrany w czymś, co być może rzeczywiście jest plebiscytem a nie wyborami, a następnie zostałby zatwierdzony orzeczeniem Sądu Najwyższego stwierdzającego ważność wyborów, to będzie miał legitymację do sprawowania władzy — tyle, że ciut słabszą niż w przypadku prezydenta wybranego w toku normalnej, typowej procedury.

Natomiast już od nowego prezydenta zależeć będzie to, jak wypełni przestrzeń konstytucyjną swoimi działaniami i postawą. Podzielam tu zdanie prof. Mirosław Wyrzykowskiego, który stwierdził, że właśnie sposób traktowania konstytucji określi rolę i znaczenie przyszłego prezydenta. Jeśli będzie ją traktował z należną powagą, dbał o jej przestrzeganie, to z pewnością oddali możliwość podważania jego legitymacji - mówi Adam Bodnar.

Światowy Dzień Uchodźcy

Data: 2020-06-20

Zgromadzenie Ogólne ONZ, ustanowiło 20 czerwca Światowym Dniem Uchodźcy. W tym roku refleksji nad sytuacją uchodźców towarzyszą szczególne okoliczności: świat walczy z pandemią koronawirusa, temat ten całkowicie zdominował „pierwsze strony gazet”.

Tymczasem raport Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców nie pozostawia złudzeń: w porównaniu z rokiem 2018 liczba osób zmuszonych do opuszczenia domu znów wzrosła i obecnie sięga prawie 80 milionów. Co gorsza, w ciągu ostatniej dekady liczba przymusowo przemieszczonych osób zwiększyła się prawie dwukrotnie – z 41 milionów do 79,5 miliona w 2019 roku.

Uchodźcy szukający bezpiecznego i godnego miejsca do życia uciekają nie tylko przed wojną. Ochrony międzynarodowej szukają także osoby prześladowane z powodu wyznawanej religii, narodowości, pochodzenia etnicznego, czy orientacji seksualnej. Wśród uchodźców i uchodźczyń są osoby, które w kraju pochodzenia doznają przemocy w rodzinie lub przemocy we względu na płeć. Są osoby, które doświadczyły tortur - wśród nich dzieci.

Pandemia zamknęła przed nimi granice. Z informacji przekazanych RPO przez Straż Graniczną wynika, że w okresie 16.03-20.05 przyjętych zostało 15 wniosków o nadanie statusu uchodźcy od osób, które taki wniosek złożyły po raz pierwszy. Na przejściu granicznym w Terespolu przyjęto tylko jeden taki wniosek.

W maju RPO oraz Komisja Ekspertów ds. Migrantów wydali wspólne oświadczenie, które nie traci na aktualności. Doświadczenie kryzysu pandemii, który szczególnie dotknął grupy dotychczas marginalizowane, może stanowić impuls do tego, aby zrewidować przepisy i regulacje określające sytuację pobytową i prawną migrantów i migrantek, uchodźców i uchodźczyń w Polsce.

Najwyższa pora, aby zmieniając prawo, ale też stosunek Polaków do migrantów, zapewnić cudzoziemcom poczucie przynależności do wspólnoty. Ważne są nie tylko działania na poziomie centralnym, ale także na poziomie lokalnym – by samorządy dostrzegły mieszkających na ich terenie cudzoziemców i wyszły w zdecydowanie większym stopniu naprzeciw ich potrzebom. Działania państwa muszą być także perspektywiczne, zgodne z Konstytucją oraz prawem międzynarodowym. Otwarcie granic po epidemii powinno wiązać się z faktycznym ich otwarciem dla osób, które szukają w Polsce schronienia.

Solidarność i współodpowiedzialność – wartości, którymi kierować się powinna polityka państwa polskiego, tak wobec migrantów, jak i naszych europejskich partnerów, z którymi mamy współtworzyć spójną politykę migracyjną.

Wywiad z Krzysztofem Olkowiczem o problemach ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne dla Polska the Times

Data: 2020-06-19

Codziennie Ministerstwo Zdrowia wysyła komunikaty, informujące o liczbie osób zmarłych z powodu COVID-19. Gdyby tak na pasku informować o liczbie samobójstw, to każdego dnia czytalibyśmy średnio o 15-16 ofiarach. W okresie popandemicznym nie będzie łatwiej - mówi Krzysztof Olkowicz, główny Koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w latach 1996–2015 dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Koszalinie. Człowiek, który stanął przed sądem za opłacenie kaucji za chorego psychicznie mężczyznę, kradącego batonik za 99 groszy.

W wywiadzie Krzysztof Olkowicz mówi:

- Cały czas podkreślam, że osoby te potrzebują środowiskowego wsparcia i pomocy, na której dopiero końcu jest szpital psychiatryczny. Musi to być system zorganizowany na poziomie lokalnym. Z gwarancją funkcjonowania mieszkań chronionych, środowiskowych domów samopomocy i innych placówek wsparcia. Z dostępem do psychologów, psychiatrów, terapeutów. Z finansowaniem nauki młodzieży powyżej 18 roku życia, przebywającej na oddziałach dziennych. A mamy z tym w Gdańsku problem, bo minister zdrowia mówi, że placówkę powinien finansować fundusz, a fundusz, że minister. Żenada. Za chwilę te osoby, jeśli nie dostaną wsparcia, przyjdą do oddziałów psychiatrycznych. Tych samych, które już pękają w szwach, niosą za sobą cierpienie i izolację. Dlatego z nadzieją i niepokojem czekam na efekty reformy psychiatrii. Dosyć już tej krzywdy.

"Parada nierówności" - wywiad RPO dla Tygodnika Powszechnego

Data: 2020-06-17
  • "W mojej pracy widzę bardzo wyraźnie, że na potępianiu „ideologii” cierpią konkretni ludzie. Podejmują próby samobójcze, cierpią psychicznie, bywają fizycznie prześladowani, emigrują..."
  • RPO Adam Bodnar udzielił obszernego wywiadu Michałowi Okońskiemu z Tygodnika Powszechnego
  • Rozmowa dotyczy obecnej sytuacji politycznej i społecznej, a także wyzwań związanych z pełnieniem urzędu rzecznika praw obywatelskich

RPO odniósł się między innymi do stosowania kontrowersyjnej retoryki wyborczej opartej na tematach polaryzujących społeczeństwo.  - Atak na społeczność LGBT działa na społeczne lęki i emocje. Bo w narracji środowisk prawicowych udało się połączyć problem homoseksualizmu z pedofilią i jeszcze z edukacją seksualną. Ci, którzy ulegają tej narracji, boją się nie osób homoseksualnych jako takich, tylko jakiejś bezosobowej „ideologii LGBT”. A jeśli boją się osób homoseksualnych, to dlatego, że uwierzyli w opowieść o tym, że mogą skrzywdzić ich dzieci. Problem w tym, że mówienie o związku między homoseksualizmem a pedofilią to brednia - przedstawił RPO.

W wywiadzie Adam Bodnar skomentował także toczącą się od dłuższego czasu dyskusję społeczną na temat pedofilii oraz wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Problemem, który wzbudza nadal wiele kontrowersji jest także konstytucyjność zbliżających się wyborów. Rzecznik wskazał na problemy, które mogą wiązać się z nietypowym trybem ich przeprowadzenia: protesty osób, którym trudno będzie głosować, ze względu na szybko zmieniającą się sytuację epidemiczną, wyborców zagranicznych, osób których bierne prawo wyborczej jest naruszane, tzn. obywateli, którzy chcieliby kandydować, ale nie przynależą do żadnej partii i zebranie w obecnej sytuacji głosów poparcia jest dla nich niemożliwe.

Rzecznik skomentował także kryzys konstytucyjny oraz rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w obecnej sytuacji zachwiania praworządności. Pytany o stan demokracji w Polsce, skonkludował, że faktycznie oddalamy się od standardów, co potwierdza także ranking Word Justice Project, według którego Polska spadła na 28. miejsce, jedno z ostatnich wśród krajów UE. Zdaniem RPO warte podkreślenia jest jednak także to, że o ile nadal idąc do sądu ze sprawą kradzieży czy rozwodu, mamy szansę być sprawiedliwie osądzeni, to w kwestiach symbolicznych, związanych z wolnością słowa, sumienia i wyznania albo z odpowiedzialnością władzy, system przestaje działać. 

W tej pracy trzeba być cierpliwym – podkreślił Adam Bodnar. Opowiedział o stopniowym, konsekwentnym podejmowaniu kroków prawnych, współpracy z organizacjami międzynarodowymi, a także instytucjami krajowymi: policją, sanepidem, samorządami. Często podejmowany wysiłek przynosi efekty dopiero po dłuższym czasie.

Całkowite ograniczenie wolności zgromadzeń w epidemii przyniosło odwrotne efekty, zauważył RPO, podkreślając, że nie doszłoby do aktów przemocy policji wobec demonstrantów, gdyby wprowadzono - postulowane przez RPO - rozwiązania pośrednie. - Władza zakazywała wszystkiego, a ludzie, którzy mieli potrzebę demonstrowania, traktowali policję jako przedstawicieli państwa i wyładowywali na niej swoją frustrację. Tymczasem policjanci musieli przestrzegać prawa, nawet jeśli widzą, że jest nieprzemyślane. Nie musieli jednka z taką łatwością sięgać po przemoc. A już zatrzymania czy wywożenie zatrzymanych do innych miast, w środku nocy, to skandal – podsumował Rzecznik.

Sprzeciw wobec homofobicznej mowy wykluczenia i pogardy - stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-15

Wobec kolejnych - pojawiających się w toku kampanii wyborczej i związanej z nią debaty publicznej – wypowiedzi wymierzonych w osoby LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe), wzywam do powstrzymania się od mowy wykluczenia i pogardy. Nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Zasada równego traktowania i niedyskryminacji stanowi podstawę powszechnego systemu praw człowieka, fundamentalną wartość Rady Europy i Unii Europejskiej, a także doniosłą zasadę Konstytucji RP. Jest ona gwarantem tego, że jako wspólnota, świadomi tragicznych konsekwencji takiego działania, nigdy więcej nie dopuścimy do wykluczenia osób lub całych grup społecznych ze względu na ich cechy. W czasie II Wojny Światowej osoby nieheteronormatywne były pozbawiane wolności, oznaczane różowym trójkątem w obozach koncentracyjnych i eksterminowane. W okresie powojennym zmuszane do przymusowego „leczenia” z orientacji seksualnej, jak wybitny naukowiec Alan Turing, który popełnił z tego powodu samobójstwo. Zobowiązaliśmy się więc  – jako Polska i jako społeczeństwo – równo traktować i szanować przyrodzoną godność wszystkich ludzi, w tym osób LGBT. Skrót ten określa bowiem jedynie osoby o określonej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, a nie jakąkolwiek „ideologię”. Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi natomiast część polskiego systemu prawnego – wynika z art. 32 Konstytucji, jak i czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania[1].

Dramatyczne doświadczenia historyczne przypominają nam również, że motywowane uprzedzeniami wobec określonych grup społecznych przemoc i agresja, są nieuchronnym następstwem języka wykluczenia i pogardy. Przypadki takich zdarzeń można zaobserwować również obecnie. Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku lub próba wniesienia ładunku wybuchowego na Drugi Marsz Równości w Lublinie[2] to jaskrawe przykłady niebezpiecznych konsekwencji eskalacji uprzedzeń wobec osób LGBT w debacie publicznej. Z bólem przyjmuję też wszystkie doniesienia o samobójczej śmierci osób nieheteronormatywnych i transpłciowych oraz przypadkach motywowanej homofobią i transfobią przemocy.

Wyrażam więc stanowczy sprzeciw wobec publicznych wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje w państwie, które w ostatnich dniach wskazywały, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia” (tak Pan Poseł Jacek Żalek); „Ci ludzie nie są równi normalnym ludziom” (tak Pan Poseł Przemysław Czarnek);  „próbuje nam się wmówić, że to ludzie, a to jest ideologia” (tak Pan Prezydent RP i kandydat na Prezydenta RP Andrzej Duda); „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza” (tak Pan Poseł do PE Joachim Brudziński); czy też porównywały związek dwóch mężczyzn do przestępstwa zoofilii (tak Pan Poseł Tomasz Rzymkowski). Przypominam, że taka mowa wykluczenia i pogardy jest w demokratycznym państwie niedopuszczalna – nie usprawiedliwiają jej żadne okoliczności, w tym trwająca kampania wyborcza.

Czas wyborów politycznych to moment szczególny, w którym zgodnie ze standardami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie „prawo i porządek publiczny powinny pozwolić na przeprowadzanie kampanii politycznych w uczciwej i wolnej atmosferze”[3]. Chociaż wolność słowa jest dla tego procesu kluczowa, w zaleceniach OBWE podkreślono, że nie obejmuje ona wypowiedzi nawołujących do nienawiści lub przemocy[4]. Również w Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania, wskazano, że „Partie polityczne i kandydaci, a także osoby pracujące na ich rzecz muszą w swoich programach i kampaniach powstrzymywać się od stosowania lub popierania języka stanowiącego mowę nienawiści” (zalecenie nr 6). Analogicznie powinny postępowań także relacjonujące kampanię wyborczą media (zalecenie nr 7)[5].

Warto też zwrócić uwagę, że w rekomendacjach sformułowanych bezpośrednio wobec Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r., Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE wskazało, że: „Kandydaci powinni powstrzymać się od nietolerancyjnych wypowiedzi, a władze i partie polityczne powinny bezwzględnie potępiać wszelkie tego typu przypadki”.[6] Zalecenie to stanowiło wynik oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej. W raporcie zwrócono uwagę, że taka narracja wywoływała poczucie zagrożenia i negatywne emocje społeczności LGBTI  i innych mniejszości. Zalecono więc władzom, że aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nietolerancyjnej retoryki w czasie wyborczym, powinny dokonać przeglądu odpowiednich przepisów, w szczególności Kodeksu karnego, w celu zapewnienia zgodności z międzynarodowymi normami praw człowieka w zakresie „mowy nienawiści”. Taką rekomendację kieruję też jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat do właściwych organów[7], co niestety nie spotkało się dotychczas z odpowiednią reakcją.

Podkreślając raz jeszcze mój stanowczy sprzeciw wobec dehumanizacji osób LGBT, potęgowania uprzedzeń i ich instrumentalnego wykorzystywania w toku kampanii wyborczej, apeluję do wszystkich uczestników debaty publicznej o kierowanie się powyższymi standardami oraz szacunkiem dla godności i praw wszystkich ludzi.

dr hab. Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

[1] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040), ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r.
o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219), ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2020 r., poz. 805), ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1482).

[2] W lutym br. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał sprawców tego czynu na rok pozbawienia wolności.

[3] Pkt 7.7. Dokumentu Spotkania Kopenhaskiego Konferencji w Sprawie Ludzkiego Wymiaru Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) z 1990 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/odihr/elections/14304

[4] Guidelines for Reviewing a Legal Framework for Elections, ODIHR OBWE, 2013, str. 45., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/f/8/104573.pdf

[5] Zalecenie Equinet w sprawie zwalczania dyskryminacji i mowy nienawiści w kampaniach wyborczych, 2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/zalecenie-equinet-w-sprawie-zwalczania-dyskryminacji-i-mowy-nienawisci-w-kampaniach-wyborczych.

[6] Rzeczpospolita Polska, Wybory Parlamentarne 13 października 2019 - Krótkoterminowa misja obserwacji wyborów ODIHR - Sprawozdanie końcowe, Warszawa 14 lutego 2020 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/8/8/448417.pdf

[7] Zob. Raport o działaniach RPO przeciwko mowie nienawiści w latach 2015-2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przeciw-mowie-nienawisci

Piękny jubileusz "Rzeczpospolitej" - gratulacje RPO

Data: 2020-06-15

Z okazji setnej rocznicy wydania pierwszego numeru „Rzeczpospolitej” Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował list gratulacyjny do redakcji.

List gratulacyjny RPO z okazji setnej rocznicy wydania pierwszego numeru "Rzeczpospolitej"

 

Szanowny Panie Redaktorze,

w związku z jubileuszem 100-lecia narodzin „Rzeczpospolitej” jako pisma codziennego, pragnę złożyć na ręce Pana Redaktora najserdeczniejsze gratulacje i wyrazy szacunku dla wszystkich osób współtworzących tę piękną choć trudną historię – wydawców, dziennikarzy i przede wszystkim wielu pokoleń PT Czytelników.

Dzieje pisma są pogmatwane, jak cała nasza najnowsza rzeczywistość ostatniego100-lecia, ale budujący jest duch jego odradzania się, skupiania elit publicystycznych i dziennikarskich. Także duch powrotu do walki o etos państwa i gospodarki oraz zasady i kulturę życia publicznego.

Imponująca jest wszechstronność pisma, które stara się być obecne i aktualne w sprawach dotyczących państwa i ekonomii, ale także prawa, nauki, historii, kultury czy sportu. Jest szanowanym na rynku medialnym autorytetem, dbającym o standardy niezależności i wiarygodności, chętnie cytowanym przez innych.

Dla mnie osobiście szczególnie ważne jest również to, że obecna „Rzeczpospolita” stosunkowo często poświęca uwagę ochronie praw obywatelskich. Zajmuje się tym zarówno od strony teoretycznej, systemowej, jak i praktycznej, gdy  przychodzi interweniować w sprawie konkretnego obywatela czy środowiska zawodowego. Cieszę się również, że możliwa jest w tym zakresie nasz współpraca i autorzy z Biura RPO mogą gościć na Państwa łamach. Wspólnie staramy się pomagać i zasłużyć na zaufanie obywateli.

Życzę Państwu powodzenia i dalszych pięknych jubileuszy, bo uważam, że w interesie publicznym Rzeczpospolitej leży to, aby nasze media były niezależne, uczciwe i mądre.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

List gratulacyjny do Prezesa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Data: 2020-06-10

W maju na Prezesa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka został wybrany sędzia Róbert Ragnar Spanó, zasiadający w Trybunale z ramienia Islandii. Zastąpił on dotychczasowego prezesa Linosa-Alexandre Sicilianosa.

Sędzia Róbert Spanó od 5 maja 2019 roku piastował funkcję wiceprezesa Trybunału. W Trybunale zasiada od 1 listopada 2013 roku.

Studiował prawo na Uniwersytecie Islandzkim, a także prawo europejskie i porównawcze na Uniwersytecie w Oksfordzie. Przed wyborem na sędziego Trybunału był sędzią w Islandii, jak również wykładowcą akademickim, a także, m.in. pełnił funkcję rzecznika praw obywatelskich w latach 2009-2013.

Europejski Trybunał Praw Człowieka to europejski organ sądownictwa międzynarodowego powołany w 1959.  Orzeka w sprawie skarg na naruszenie praw i wolności zawartych w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz jej Protokołach dodatkowych. Taką skargę może wnieść osoba, która uważa, że jej prawa gwarantowane przepisami Konwencji zostały naruszone przez Państwo - Stronę Konwencji. 

RPO wielokrotnie korzystał z możliwości przystąpienia, jako przyjaciel sądu (amicus curie), do spraw prowadzonych w Trybunale, w ostatnim czasie m.in. do sprawy polskiej spółki Xero Flor oraz do sprawy Ástráðsson przeciwko Islandii. Obie sprawy związane są z problematyką prawidłowości powołania sędziów.

Treść listu gratulacyjnego do Prezesa Róberta Ragnara Spanó w języku angielskim

Your Excellency,

I would like to offer you my most sincere congratulations upon assumption of your new responsibilities as President of the European Court of Human Rights.

I strongly believe that your outstanding professional qualifications and long term work as judge shall guarantee successful fulfilment of your duties as President of the European Court of Human Rights. I am truly convinced that your impressive experience as the scholar of the University of Iceland and Parliamentary Ombudsman shall constitute  additional advantages in facing challenges in your new responsibilities.

We have seen recently in Europe endangered by pandemic how important is extraordinary commitment of the leaders and activists of international institutions in defending fundamental human rights standards and respecting the rule of law.

Let me admit with satisfaction that the Office of Polish Commissioner for Human Rights has been involved in proceedings before the European Court of Human Rights regarding the rule of law by submitting third party interventions in precedent cases for the independence of Polish judiciary.

I wholeheartedly wish you every success in serving this important mission.

Yours sincerely,

Adam Bodnar

30-lecie Amnesty International w Polsce

Data: 2020-06-06

W 2020 roku Stowarzyszenie Amnesty International w Polsce obchodzi 30-ste urodziny. Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował z tej okazji list gratulacyjny do Dyrektorki Stowarzyszenia, Draginji Nadażdin.

List Rzecznika Praw Obywatelskich na 30-lecie Amnesty International w Polsce

Wielce Szanowna Pani Dyrektorko,

z okazji pięknego jubileuszu 30-lecia istnienia Stowarzyszenia Amnesty International w Polsce, pragnę złożyć na Pani ręce serdeczne gratulacje dla wszystkich działaczy, animatorów i osób wspierających ten niezwykle zasłużony dla ochrony praw człowieka ruch społeczny.

Niemal od chwili powstania w 1961 roku Amnesty International stała się prawdziwą pochodnią wolności i nadziei ludzi prześladowanych na całym świecie. Prawa, którym w nowożytnych czasach dała podstawę Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, zyskały w ten sposób potężne wsparcie.  Z małej organizacji narodził się globalny ruch, który zaczął docierać wszędzie, odkrywać najbardziej mroczne i skrywane tajemnice reżimów – miejsc tortur, przetrzymywania więźniów politycznych i więźniów sumienia, czy przypadki „tajemniczych zaginięć”. Z ogromną determinacją i konsekwencją zaczął też walczyć o zniesienie we wszystkich krajach kary śmierci, także wielu krajach demokratycznych.

Fenomen AI bierze się nie tylko stąd, że imponująca jest skala działania organizacji i liczba osób wspierających ją na całym świecie, ale przede wszystkim z siły jej idei i stylu działania. Ma jasne i czytelne przesłanie – prawa człowieka są niezbywalne i niepodzielne, a działania w ich obronie powinny być bezstronne i niezależne, oparte o solidarność międzynarodową i skierowane na rzecz pomocy konkretnym osobom. Z kolei styl działania to przede wszystkim nie używanie siły, transparentność, wykorzystywanie wiedzy i prawa, organizowanie nacisku opinii publicznej. I trzeba przyznać, że pod tym naciskiem ustąpił już nie jeden reżim, odzyskało wolność wielu prześladowanych ludzi.

AI stała się jednym z najważniejszych światowych liderów pozarządowego ruchu na rzecz praw człowieka. Jej wielkie pokojowe akcje doceniła społeczność międzynarodowa, gdy w 1977 roku została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla za „wkład w umacnianie podstaw wolności, sprawiedliwości, a tym samym pokoju na całym świecie”.

Na tym tle godne podkreślenia są osiągnięcia AI w Polsce, gdzie jest obecna od połowy lat 70.  Sam fakt, że jej pierwsze działania w naszym kraju wiążą się z obroną represjonowanych robotników i prześladowanej demokratycznej opozycji wskazuje, jak ważną rolę odegrała ta organizacja również w polskiej drodze do wolności. Choć jej formalna struktura, jako stowarzyszenia, została zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Gdańsku 6 czerwca 1990 r., w praktyce towarzyszyła wszystkim etapom przemian. Jej raporty, interwencje i masowe akcje stały się trwałym elementem polskiego pejzażu politycznego i społecznego, a zarazem wiązały nas ze światem, pokazywały, że solidarność międzynarodowa to nie jest jakaś abstrakcja, hasło, ale obrona konkretnych, prześladowanych ludzi. Do historii przejdzie wymyślony w Warszawie w 2001 roku Maraton Pisania Listów, a także wiele podobnych wspaniałych akcji, które stawały się inspiracją i wciągały do działania inne organizacje pozarządowe w kraju. Pamiętamy też wspaniałą postać zmarłego w ub. roku Bogusław Stanisławskiego, wybitnego działacza opozycji demokratycznej, współzałożyciela i przewodniczącego polskiej AI w latach 1999-2001, który dla wielu młodych działaczy stał się wzorem do naśladowania.     

Chciałem za to wszystko serdecznie podziękować Amnesty International w Polsce, która dla mnie, jako Rzecznika Praw Obywatelskich, jest jednym z najważniejszych sojuszników i partnerów w walce o prawa i wolności obywateli. Która wspólnie, ramię w ramię broni demokracji i praworządności, reaguje na przypadki łamania prawa i represji w sprawach indywidualnych.

Jesteście dla mnie i dla całego zespołu Biura RPO ogromnie ważni. Myślę, że nasza współpraca i wzajemna inspiracja umacnia polską wolność, a zarazem nadaje jej szerszy, międzynarodowy kontekst.    

Życzę Stowarzyszeniu Amnesty International w Polsce wielu kolejnych pięknych jubileuszy.

Z wyrazami szacunku

Adam Bodnar

Wywiad RPO nt. działań Policji dla Infosecurity.pl

Data: 2020-06-05

"Musimy (...) pamiętać, że policja, przy całym swoim profesjonalizmie, jest uznawana za emanację państwa, stąd część tych negatywnych emocji jest niestety kierowana później w stronę funkcjonariuszy" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl Adam Bodnar,rRzecznik praw obywatelskich. RPO podkreśla, że "(...) policja wielokrotnie była doceniana za profesjonalizm w czasie zabezpieczania zgromadzeń. Tak było przez wiele lat, nikt nie miał jakichś zasadniczych zastrzeżeń do pracy policji". "Dlatego też, te ostatnie tygodnie mnie zdziwiły" - dodaje. 

Oświadczenie RPO. Rzecznik Praw Dziecka mija się z prawdą

Data: 2020-06-05

Z oburzeniem i głębokim niesmakiem przyjmuję bezpardonowy atak rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas konferencji prasowej (4 czerwca br.) postawił on zarzut, że jako RPO nie „wykazałem szczególnego zainteresowania dogłębnym zbadaniem sprawy sopockiego klubu” (chodzi o klub „Zatoka sztuki”, o którym opowiada film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”).

Pan Mikołaj Pawlak powiedział to zaledwie kilkanaście dni po tym, jak na stronie www.rpo.gov.pl opublikowaliśmy szczegółową informację o działaniach RPO dotyczącą spraw przedstawionych w filmie. Wynika z niej jasno, że Rzecznik od początku (tj. od ujawnienia sprawy) konsekwentnie domagał się wyjaśnień od Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. W listopadzie 2015 r. sprawę podjąłem z urzędu. Nasze pisma do prokuratury noszą daty: 3.11.2015 r., 21.01.2016 r., 26.04.2016 r., 27.09.2016 r., 22.09.2017 r., 28.06.2018 r. i 19.06.2019 r. Zwracałem się także w marcu 2020 r. do Sądu Rejonowego w Wejherowie, a po emisji filmu podjąłem kolejne działania karnoprocesowe.

Wszystko wskazuje więc na to, że mamy tu do czynienia z dość oczywistym kłamstwem (fake newsem?) Rzecznika Praw Dziecka. Przykre to, tym bardziej, że pochodzi od, osoby, która powinna być wiarygodna i cieszyć się zaufaniem społecznym.

Jak informują media, podczas tej samej konferencji Rzecznik Mikołaj Pawlak zaatakował również w sposób brutalny swojego poprzednika na tej funkcji Marka Michalaka. Między innymi zarzucił mu to, że po zakończeniu funkcji RPD został członkiem Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Potwierdzam ten fakt, jak również i to, że czuję się zaszczycony, iż Pan Marek Michalak zgodził się dołączyć do Rady Społecznej.

Rzecznikowi Praw Dziecka natomiast pozwolę sobie przypomnieć, że w latach 2016–2018 był dyrektorem Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości. A funkcję RPD sprawuje już od grudnia 2018 roku. Dobrze więc, że teraz wystąpił do sądów i prokuratur o przekazanie dokumentacji przypadków seksualnego wykorzystywania dzieci. Jako były podwładny Ministra  Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w jednej osobie, wie najlepiej gdzie szukać przyczyn trwającej od lat bezradności wymiaru sprawiedliwości w tych sprawach. Bo przecież sprawa znana jest wymiarowi sprawiedliwości – dzięki wybitnemu wysiłkowi dziennikarzy śledczych (m.in. Mikołaja Podolskiego, Tomasza Patory, Bożeny Aksamit, Piotra Głuchowskiego) – już od 2015 r.

Jednocześnie jako RPO chciałem zapewnić, że bez względu na pojawiające się fałszywe informacje, będę dalej, w ramach swoich uprawnień,  robił swoje – czyli konsekwentnie domagał się konkretnych działań państwa, jego odpowiednich instytucji, ale także Kościoła katolickiego, mających na celu zapobieganie wykorzystywaniu seksualnemu nieletnich.     

 

Senat wzywa władze do przestrzegania zasady równości wobec prawa i dziękuje RPO

Data: 2020-06-03
  • Senat wzywa władze, aby w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Z niepokojem ocenia nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych
  • Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym – głosi uchwała Izby
  • Podzielono w niej zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”
  • Wyrażono też uznanie RPO za wystąpienia do rządu o wyjaśnienie arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii

Podczas debaty późnym wieczorem 3 czerwca 2020 r. nad uchwałą, jej zwolennicy wskazywali m.in. na rozbijanie przez policję manifestacji opozycji i „strajku przedsiębiorców”, a zarazem na bierność przy obchodach rocznicy 10 kwietnia. Argumentowali, że ci, którzy wprowadzają ograniczenia, sami ich nie przestrzegają. Podkreślali też drakońskie kary Sanepidu. Senat ma obowiązek zwrócić na to wszystko uwagę, bo prawo ma być równe dla wszystkich i służyć przede wszystkim ludziom, a nie władzy.

Senatorowie PiS byli przeciwni uchwale jako "atakowi na instytucje państwowe”, zawierającemu "niedopuszczalne ocenne sfomułowania”. - Choć kary były za wysokie; oddaję honor służbom RPO, które próbują to odkręcić - mówił Jerzy Czerwiński.

Zabierając głos w dyskusji, zastępca RPO Stanisław Trociuk wskazał na problem prowadzenia postępowań administracyjnych ws. kar pieniężnych. Do Biura RPO wpływa bardzo wiele skarg od osób ukaranych. Jedną z nich była emerytka pobierająca 1400 zł emerytury, ukarana karą 12 tys. zł za to, że znalazła się w parku, wychodząc za psem.

Jest kilkanaście spraw, w których RPO bądź odwołuje się od takich decyzji Sanepidu, bądź przystępuje do skarg obywateli. Dwie decyzje już uchylono w trybie autokontroli.  A kary opierają się jedynie na przekazanych Sanepidowi notatkach służbowych policji – do czego nie ma ona podstawy prawnej.

W głosowaniu nad uchwałą krótko po północy poparło ją 50 senatorów, przeciw było 2, a nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wcześniejszym punkcie obrad Senatu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację o zatrzymaniach dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii, zwłaszcza 16 maja w Warszawie podczas tłumienia „strajku przedsiębiorców”, w tym o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Resort uznał te działania za zgodne z prawem, profesjonalne i adekwatne do sytuacji. Wielu senatorów z tym polemizowało.

Stanisław Trociuk wskazywał, że zakaz zgromadzeń wprowadzono na podstawie rozporządzenia. Tymczasem wolność zgromadzeń publicznych jest zapisana w Konstytucji. A to sprawia, że ich zakaz jest możliwy tylko w stanach nadzwyczajnych – na co RPO już kilka razy wskazywał rządowi.

ZRPO przypomniał, że prezydent Warszawy nie zakazał manifestacji przedsiębiorców, lecz odmówił ich rejestracji. Oni to zaskarżyli do sądu, a RPO dwa razy przyłączył się do tych postępowań. Sądy skargi odrzuciły. W uzasadnieniach stwierdzono jednak bezczynność prezydenta stolicy oraz wskazano na wątpliwość co do zgodności rozporządzeń z Konstytucją.

Uchwała Senatu wzywająca do przestrzegania w czasie epidemii zasady równości wobec prawa

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Senat Rzeczypospolitej Polskiej z najgłębszym niepokojem o stan państwa stwierdza, że podczas stanu epidemii organy administracji rządowej łamią tę świętą zasadę demokracji.

Podczas stanu epidemii ograniczono szereg praw i wolności obywatelskich. Senat protestuje przeciw temu, że wprowadzone obostrzenia stosowane są przez niektóre organy administracji rządowej w sposób uznaniowy i nierówny. Nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jest sytuacja, gdy organy inspekcji sanitarnej karzą – tylko na podstawie notatek policjantów – za nieprzestrzeganie reguł stanu epidemii obywateli mandatami nawet do 10 tysięcy złotych, tymczasem po ewidentnych przypadkach złamania przepisów epidemicznych przez polityków obozu rządzącego organy te nie interweniują.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej patrzy też z niepokojem na nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych. Policja z całą surowością, a nawet brutalnością, rozbijała w ostatnich tygodniach pokojowe manifestacje opozycyjne wobec rządu, zwłaszcza demonstracje „strajku przedsiębiorców”. Niektórych ich uczestników, w tym kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wywieziono wiele kilometrów od Warszawy.

Podczas manifestacji w dniu 16 maja policja naruszyła immunitet parlamentarny senatora, wpychając go siłą do radiowozu. Tymczasem zgromadzenia organizowane mimo zakazów przez polityków partii rządzącej były przez policję tolerowane, a nawet ochraniane. Senat stwierdza, że takie arbitralne postępowanie organów państwowych, zwłaszcza służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministrowi Zdrowia, podważa zaufanie obywateli do państwa.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podziela zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”. Senat wyraża uznanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich za wielokrotne wystąpienia do organów administracji rządowej z wnioskami o wyjaśnienia przypadków arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii. Niepokój budzi brak odpowiedzi wielu tych instytucji, w tym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do Rady Ministrów i innych instytucji państwowych, by w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym.

O Konwencji Stambulskiej w Senacie z udziałem RPO

Data: 2020-06-03
  • Nie zamierzamy wypowiedzieć Konwencji Stambulskiej – poinformowała sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • W ocenie MRPiPS działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień Konwencji Stambulskiej
  • Głos w Senacie zabrał zastępca RPO Stanisław Trociuk

Informację Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wdrażania postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej przedstawiła Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na posiedzeniu Senatu  - mimo wcześniejszych zapowiedzi - nie pojawił się jednak przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według przedstawicielek rządu działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Z przedstawionego stanowiska MRPiPS wynika także, że Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień konwencji stambulskiej. Składają się na niego m.in. infrastruktura wsparcia i wyspecjalizowane placówki zapewniające schronienie oraz poradnictwo psychologiczne i prawne (w liczbie 36 na całą Polskę), specjalistyczne programy dla sprawców przemocy, ogólnopolski, całodobowy telefon dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Wskazano także na ostatnią nowelizację prawa pozwalającą na izolację sprawcy przemocy od rodziny.

W trakcie epidemii MRPiPS apelowało do samorządów o zapewnienie wsparcia osobom doświadczającym przemocy domowej, wydało także odpowiednie instrukcje dla placówek oraz zalecenia dotyczące procedury Niebieskiej Karty oraz działania grup roboczych i zespołów interdyscyplinarnych.

Przemoc ekonomiczna jest formą przemocy psychicznej. Stosując taką interpretację, Ministerstwo Rodziny stoi na stanowisku, że Polska wywiązuje się z obowiązków wynikających z Konwencji, której - jak zadeklarowała sekretarz stanu - nie planujemy wypowiedzieć.

Na posiedzeniu Senatu obecny był także zastępca RPO Stanisław Trociuk. W swoim wystąpieniu poinformował, że Biuro obecnie przygotowuje obszerne opracowanie dotyczące wdrażania Konwencji. Zwrócił także uwagę na kilka aspektów omawianego problemu.

Po pierwsze konieczne wydaje się wprowadzenie zmian w definicji przemocy w rodzinie i rozróżnienie przemocy psychicznej i ekonomicznej. W tym kontekście niezbędne jest wprowadzenie zmian w prawie.

RPO z zadowoleniem przyjmuje zmiany prawa dotyczące natychmiastowego usunięcia sprawcy przemocy domowej. Postuluje natomiast m.in. o skrócenie okresu wejścia w życie tej ustawy.

Nadal nie ma wystarczającej liczby miejsc w ośrodkach wsparcia. Nie ma także odpowiednich mechanizmów zapewniających podjęcie terapii przez sprawcę przemocy. Obecnie jest to rozwiązanie fakultatywne, dalej duża część sprawców z terapii nie korzysta.

RPO dostrzega także problem luki statystycznej. Zbierane dane wydają się nie być całkowicie miarodajne. Rodzi się obawa, że liczba osób doświadczających przemocy może być niedoszacowana. RPO postuluje o zmianę metodologii.

Stanisław Trociuk zwrócił również uwagę na pytanie o środki z Funduszu Sprawiedliwości i ich wydatkowanie.

ZRPO zaznaczył, że otrzymujemy różne informacje na temat funkcjonowania systemu wsparcia dla osób doświadczających  przemocy domowej w epidemii. Część z nich jest niepokojąca np. o lokalnym funkcjonowaniu programu Niebieska Karta.

Dzień Dziecka – czas radości i refleksji

Data: 2020-06-01

Dzień Dziecka powinien być wyjątkowym świętem dla nas wszystkich. To jedna z tych okazji, kiedy radość i dumę z najmłodszych obywateli powinniśmy łączyć z refleksją i troską o ich przyszłość.

Z jednej strony okres dzieciństwa powinien wiązać się z dobrą zabawą, poczuciem szczęścia i bezpieczeństwa. Jednocześnie powinniśmy jednak zastanowić się, jak przebiega edukacja młodych ludzi i czy respektowane są ich prawa.

Edukacja to najlepsza inwestycja w przyszłość i sposób okazania, że zależy nam na przyszłych pokoleniach oraz ich dobrobycie. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich regularnie upominam się o to, aby każdy młody obywatel miał dostęp do wiedzy. Możliwość edukacji powinna być równa dla wszystkich oraz pozbawiona elementów  dyskryminacji i uprzedzeń. Jednocześnie należy zadbać, aby kształcenie odbywało się na odpowiednim poziomie, w odpowiedniej formie, zawsze wszechstronnej i uwzględniającej najnowsze osiągnięcia nauki. Czas pandemii pokazuje, jak ważne jest zagwarantowanie równego dostępu do edukacji w warunkach nauczania zdalnego.

Przemyślany, starannie opracowany proces edukacji gwarantuje szybszy wzrost świadomości zdrowotnej, społecznej i obywatelskiej. Edukacja to inwestycja w kapitał społeczny oraz metoda kształcenia przyszłych pokoleń dojrzałych obywateli, którzy będą w stanie wziąć odpowiedzialność za kształt wspólnoty – lokalnej, narodowej, europejskiej czy globalnej. Nie ulega też wątpliwości, że bezpieczeństwo dzieci zależy od znajomości ich praw i dbałości o ich przestrzeganie. Odpowiednia wiedza i świadomość mogą pomóc uniknąć wielu dziecięcych krzywd.

Z okazji Dnia Dziecka życzę wszystkim dzieciom, także jako ojciec, wspaniałego dnia i wspaniałego dzieciństwa.

Adam Bodnar

Koronwirus. Adwokaci o prawach osób wykonujących zawody medyczne

Data: 2020-05-26
  • RPO dziękuje adwokatom z Sekcji Prawa Medycznego i Farmaceutycznego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie za stanowisko dotyczące praw osób wykonujących zawody medyczne
  • Adwokaci argumentują, że pracownicy ci mają prawo powstrzymania się od obowiązku świadczenia pracy, jeśli pracodawca nie zapewni im odpowiednich środków ochrony osobistej w stanie epidemii wirusa SARS–COV–2.

Z kierowanych do RPO skarg wynika, że temat ten był szczególnie aktualny w szczególności w tych podmiotach oferujących opiekę całodobową (np. domy pomocy społecznej), które w warunkach słabego przygotowania kadrowego i sprzętowego, charakterystycznego zwłaszcza dla początkowego stadium zwalczania epidemii, zmuszone zostały do podejmowania często dramatycznych działań na rzecz przeciwdziałania narastającym sytuacjom kryzysowym. Niewątpliwie istota pracy personelu medycznego polega na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia ich zdrowia i życia. Pracownicy medyczni nie mogą być w każdej sytuacji pozbawieni prawa do powstrzymania się od pracy. Nie można wymagać od nich heroizmu, sprowadzającego się do świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, przekroczenia granicy ryzyka i narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób.  

Stanowisko Sekcji pozostaje w całkowitej zgodności ze stanowiskiem RPO. Dostrzegając potrzebę prowadzenia dyskusji publicznej na ten temat Rzecznik zdecydował o publikacji na stronie swojego urzędu stanowiska Sekcji Prawa Medycznego i Farmaceutycznego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie z dnia 15 maja 2020 r.

III.7050.10.2020

RPO protestuje przeciwko zakłamywaniu we wpisach Komendy Stołecznej Policji na twitterze roli RPO w wydarzeniach związanych z działaniami policji

Data: 2020-05-26
  • 23 maja 2020 r. na twitterze Komendy Stołecznej Policji został opublikowany wpis „Od początku wydarzenia obserwowane są przez pełnomocników do spraw ochrony praw człowieka komendantów stołecznego i  głównego Policji, którzy współpracują między innymi z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w zakresie oceny prawidłowości naszego działania”. Wpis ten odnosił się do działań Policji podejmowanych w związku z kolejnym protestem przedsiębiorców w Warszawie.
  • Zacytowany wpis zawierał nieprawdziwą sugestię, jakoby RPO lub jego przedstawiciele w dniu 23 maja 2020 r. współpracował z Policją w celu bieżącego obserwowania zdarzeń podczas protestu przedsiębiorców. W związku z tym odpowiedziałem na zacytowany wpis Komendy Stołecznej Policji następującym wpisem na  twitterze: „Absolutnie dementuję. Biuro RPO współpracuje z pełnomocnikami policji ds. praw człowieka na zasadach ogólnych. Jednak wczoraj nie współpracowaliśmy z Policją ani nie obserwowaliśmy wydarzeń. Wręcz przeciwnie - będziemy się domagać od Policji wyjaśnień”.
  • Odpowiedzią na moją reakcję był kolejny wpis Komendy Stołecznej Policji: „Panie Rzeczniku, właśnie do ogólnej współpracy odnosi się nasz wpis. Wyjaśnia rolę pełnomocników. Nie piszemy, że obserwował Pan z nami te działania. W przeciwieństwie do Pana, nasi pełnomocnicy uczestniczą w naszych działaniach”.

RPO stanowczo protestuje przeciwko zakłamywaniu we wpisach Komendy Stołecznej Policji na twitterze roli Rzecznika Praw Obywatelskich w wydarzeniach związanych z działaniami Policji. Nie ulega bowiem wątpliwości, że pierwotny wpis Komendy Stołecznej Policji nie dość, że podawał nieprawdę, to jeszcze w istocie miał legitymizować działania Policji poprzez wskazanie, że odbywają się one „pod bieżącą kontrolą” Rzecznika Praw Obywatelskich. Wpis ten tym bardziej wprowadza w błąd, że do tej pory RPO nie otrzymał odpowiedzi od Komendanta Stołecznego Policji na moje pisma, dotyczące przedstawienia wyjaśnień w sprawie działań Policji podczas protestów przedsiębiorców w Warszawie w  dniach 8 i 16 maja 2020 r.

RPO wyraża także oburzenie wobec treści drugiego z powołanych wpisów Komendy Stołecznej Policji. Wpis ten zaprzeczał w istocie treści wpisu pierwotnego – sugerując jakoby to RPO w odpowiedzi minął się z prawdą, zawierając jednocześnie insynuację, jakoby obowiązkiem Rzecznika Praw Obywatelskich było uczestniczenie w działaniach Policji.

RPO bardzo wysoko ceni sobie współpracę z pełnomocnikami Pana Komendanta i komendantów wojewódzkich oraz stołecznego do spraw ochrony praw człowieka. Dostrzega ich zaangażowanie w ochronę praw i wolności obywatelskich i ich gotowość do współpracy ze mną, także w zakresie tematów dla Policji trudnych lub niewygodnych. Nie ma jednak jego zgody na instrumentalne, niezgodne z prawdą i obraźliwe dla piastowanego przeze mnie urzędu wypowiedzi przedstawicieli Policji.

Odpowiedź KGP

- Komendant Stołeczny Policji zapewnił mnie, że przedmiotowy wpis miał na celu zaakcentowanie ogólnej współpracy z Panem Rzecznikiem, nie zaś wprowadzanie w błąd czytelników - odpisał komendant główny policji gen. insp. Jaroslaw Szymczyk. Dokonując analizy wskazanych przez Pana wpisów uważam, że nie miały one cechy zakłamywania roli Rzecznika Praw Obywatelskicłi czy też insynuowania jakichkolwiek działań Pana Rzecznika, które nie miały miejsca. W żadnym też razie nie można dopatrzeć się w działaniach Policji oraz podległych mi funkcjonariuszy jakichkolwiek prób deprecjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich czy też „instrumentalnych, niegodnych z prawdą i obraźliwych wypowiedzi".

II.519.549.2020

Zastępca RPO Maciej Taborowski o działaniach rządu w czasie epidemii

Data: 2020-05-25

Zastępca rzecznika praw obywatelskich dr hab. Maciej Taborowski w wywiadzie dla Onet.pl mówi, które z naszych praw zostały złamane wprowadzanymi doraźnie prawami w trakcie epidemii koronawirusa. Jest ich niezwykle dużo. Tłumaczy też, dlaczego nakładane na obywateli kary pieniężne są niekonstytucyjne i jak się od nich odwołać.

RPO w "Onet Rano" nt. kar nakładanych przez Sanepid

Data: 2020-05-25

Gościem Bartosza Węglarczyka w "Onet Rano." był rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Mam całe mnóstwo skarg od osób, które zostały ukarane przez sanepid karami administracyjnymi w wysokości 10 tys. zł za nieprzestrzeganie reżimu sanitarnego. Jest to kara, która jest natychmiastowo wymagalna, czyli zaraz po wydaniu decyzji Urząd Skarbowy może wejść na konto i zajmować wynagrodzenie czy blokować rachunek. Dla tych ludzi to nie jest zalecenie, teoria, rekomendacje, tylko bezwzględnie obowiązujące prawo, które jest egzekwowane - mówił Adam Bodnar.

Działania RPO dot. spraw przedstawionych w filmie „Nic się nie stało”

Data: 2020-05-22

Sprawę postępowania organów ścigania dotyczącego wykorzystywania seksualnego młodych dziewczyn, w tym poniżej 15 roku życia, którego sprawcą ma być Krystian W.  Rzecznik Praw Obywatelskich  prowadzi od 2015 r. Ważnym wątkiem tego postępowania jest doprowadzenia małoletniej Anaid T. do targnięcia się na własne życie. Inspiracją do podjęcia działań był sygnał otrzymany przez Rzecznika od dziennikarzy magazynu kryminalnego „Reporter”.

W ramach przysługujących mu uprawnień, Rzecznik monitorował bieg śledztwa prowadzonego w tej sprawie przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, zwracając się  o udzielenie stosownych informacji pismami z dni: 3.11.2015 r., 21.01.2016 r., 26.04.2016 r., 27.09.2016 r., 22.09.2017 r., 28.06.2018 r. i 19.06.2019 r. Od Prokuratury tej Rzecznik otrzymał informacje dotyczące między innymi stosowanych wobec Krystiana W. środków zapobiegawczych, wykonywanych czynności oraz o wniesieniu w dniu 11 czerwca 2018 r aktu oskarżenia przeciwko  Krystianowi W. i innym. Ostatnio, pismem z dnia 6 marca 2020 r., Rzecznik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Wejherowie, który prowadzi tę sprawę, o przedstawienie danych o obecnym stanie procesu.

 Niezależnie od powyższej sprawy, Rzecznik podjął  (na podstawie wniosku indywidualnego) działania w sprawie prowadzenia przez prokuraturę na podstawie doniesienia Krystiana W. postępowania w sprawie składania fałszywych zeznań przez jedną z pokrzywdzonych. Jak wynika z uzyskanej w tej sprawie odpowiedzi, postępowanie to zostało umorzone postanowieniem z dnia 4.05.2020 r. Postanowienie to nie jest prawomocne.

 Informacje zawarte w filmie „Nic się nie stało” dają podstawę do podjęcia dalszych działań przez Rzecznika. Konieczne jest zwłaszcza wyjaśnienie prawidłowości czynności prokuratury w początkowym etapie śledztwa, kiedy to – jak wynika z filmu – prowadzący śledztwo nie zgodził się na wykorzystanie technik kontroli operacyjnej do zbierania informacji o procederze prowadzonym przez Krystiana W. Ponadto należy wyjaśnić kwestię odstąpienia od stosowania tymczasowego aresztowania wobec Krystiana W. na obecnym etapie postępowania oraz kwestię tego, jakie środki zapobiegawcze stosowane były i ewentualnie są wobec innych oskarżonych a także przyczyn niezastosowania tymczasowego aresztowania wobec Marcina T. w sytuacji, gdy istniało poważne podejrzenie utrudniania przez niego postępowania zwłaszcza poprzez wpływanie na zeznania pokrzywdzonych. 

Adam Bodnar m.in. o upolitycznieniu mediów w TVN24

Data: 2020-05-21

Tego typu ingerencja władcza jest czymś zupełnie niedopuszczalnym - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" Adam Bodnar. Rzecznik praw obywatelskich komentował sytuację w radiowej Trójce, związaną z unieważnieniem Listy Przebojów Trójki z piosenką Kazika. Ocenił także, że proces "upolitycznienia Programu Trzeciego i innych mediów publicznych postępuje, a my tylko oglądamy dramatyczne skutki tej choroby".

RPO o wolności zgromadzeń w Radiu TOK FM

Data: 2020-05-20

- Władza powinna zauważyć, że zdecydowanie przesadza. Następuje trzeci etap rozmrażania gospodarki, więc powinno nastąpić odmrażanie wolności zgromadzeń. Wolność komercyjna nie jest ważniejsza niż nasze wolności polityczne - na antenie TOK FM w audycji "Kultura Osobista" powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Odpowiedź RPO na pytanie TVP Info w sprawie zapowiedzi Rafała Trzaskowskiego dotyczących TVP (pełna)

Data: 2020-05-18
  • TVP Info zadała pytanie o reakcję RPO w sprawie zapowiedzi kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego w sprawie losu TVP
  • Zacytowała ją tu: https://tvp.info/48102884/rpo-milczy-ws-ataku-na-tvp-bo-trzaskowski-nie-wystepowal-w-charakterze-prezydenta. Ale tylko częściowo.
  • Pominęła wyjaśnienie RPO dotyczące sytuacji w TVP: W ocenie Rzecznika od kilku lat nadawcy publiczni nie realizują tej misji w sposób niezależny i bezstronny, naruszając przy tym ustawę o radiofonii i telewizji oraz Konstytucję RP. Dowodem tego są bardzo liczne interwencje podejmowane w tym zakresie przez Rzecznika

Oto cala odpowiedź przesłana do TVP Info przez Biuro RPO

„Rzecznik Praw Obywatelskich zgodnie z Konstytucją RP podejmuje działania wobec organów władzy publicznej. W udzielonym wczoraj wywiadzie stacji TVN Pan Rafał Trzaskowski występował jednak w charakterze kandydata na stanowisko Prezydenta RP, a nie jako Prezydent m.st. Warszawy, co uzasadniałoby podjęcie sprawy przez RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie podkreślić, że funkcja informacyjna jest jednym z podstawowych elementów misji publicznej nadawców publicznych takich jak TVP i Polskie Radio i powinna być przez nie realizowana zgodnie z konstytucyjnymi i ustawowymi wymaganiami niezależności i bezstronności.

W ocenie Rzecznika od kilku lat nadawcy publiczni nie realizują tej misji w sposób niezależny i bezstronny, naruszając przy tym ustawę o radiofonii i telewizji oraz Konstytucję RP. Dowodem tego są bardzo liczne interwencje podejmowane w tym zakresie przez Rzecznika. RPO pragnie przypomnieć, że nadal nie wykonany jest wyrok TK z dnia 13.12.2016 r. o sygn. K 13/16, na skutek czego obsada kluczowych stanowisk w mediach publicznych dokonywana jest w sposób stricte polityczny, co nie pozostaje bez wpływu na bieżące funkcjonowanie serwisów informacyjnych przez publicznych nadawców. RPO apeluje o jak najszybsze wykonanie tego wyroku w celu odbudowy niezależnych i bezstronnych mediów publicznych”.

Stanowisko RPO w sprawie demonstracji zorganizowanej przez przedsiębiorców 16 maja 2020 r.

Data: 2020-05-18
  1. Zaraz po podjęciu decyzji o II etapie odmrożenia gospodarki, Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienie do MSWiA dotyczące wolności organizowania pokojowych zgromadzeń publicznych. Zdaniem RPO zmniejszenie restrykcji w zakresie przebywania osób w wolnej przestrzeni powinno skutkować zniesieniem całkowitego zakazu organizowania zgromadzeń publicznych. Nie chodzi przy tym o natychmiastowy powrót do możliwości organizacji zgromadzeń w pełnym zakresie, ale o stopniowe „odmrażanie” wolności zgromadzeń publicznych, tak jak ma to miejsce w odniesieniu do innych obszarów życia społecznego (np. określenie liczby osób, które mogą przebywać na określonym terenie, bezwzględne przestrzeganie wymogów sanitarnych).
  2. RPO nie otrzymał odpowiedzi na wystąpienie skierowane do MSWiA. Przepisy w zakresie organizacji zgromadzeń nie zostały zmienione. To oznacza, że obecnie zakaz określony w rozporządzeniu Rady Ministrów z 2 maja 2020 r.  wciąż obowiązuje. Jednocześnie jednak należy pamiętać, że obowiązuje ustawa Prawo o zgromadzeniach i organy gminy powinny stosować przewidzianą w niej procedurę, dotyczącą m.in. rejestracji zgromadzeń i konieczności wydawania decyzji administracyjnych, w przypadku odmowy dotyczącej organizacji zgromadzenia z powodów epidemiologicznych.
  3. Organizatorzy protestu przedsiębiorców złożyli zawiadomienie do urzędu m.st. Warszawy o woli zorganizowania zgromadzenia w dniu 16 maja 2020 r.
  4. Miasto stołeczne Warszawa nie zarejestrowało zgromadzenia i nie podjęło decyzji merytorycznej w kwestii zgromadzenia (nie wydało decyzji administracyjnej o zakazie jego zorganizowania). Zamiast tego poinformowało organizatorów o odmowie wpisania zgromadzenia do rejestru, ze względu na obowiązujące przepisy ww. rozporządzenia.
  5. Sąd Apelacyjny w Warszawie, jako sąd II instancji, przy udziale Rzecznika Praw Obywatelskich, uznał, że generalny zakaz organizacji zgromadzeń, określony w rozporządzeniu, może być niekonstytucyjny. Natomiast jednocześnie – z powodów proceduralnych – nie mógł uchylić działań Prezydenta m. st. Warszawy, bo informacja przekazana organizatorom nie miała formy decyzji administracyjnej. Urząd Miasta, wbrew obowiązkom ustawowym, w ogóle takiej decyzji nie wydał.  Sytuacja ta budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia prawa do dochodzenia na drodze sądowej naruszonych wolności i praw.
  6. W efekcie powstały wątpliwości dotyczące dopuszczalności podejmowanych działań zarówno dla organizatorów, jak i dla organów państwa:
  • postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie nie miało skutku w postaci zgody na przeprowadzenie demonstracji (bo Sąd nie uchylił decyzji, gdyż takowa nie została wydana);
  • organizatorzy w świetle postanowienia Sądu Apelacyjnego mogli mieć poczucie, że zakaz wynikający z rozporządzenia zbyt głęboko godzi w ich prawa konstytucyjne i narusza istotę prawa do zgromadzeń publicznych;
  • Policja mogła działać w przeświadczeniu, że postanowienie Sądu Apelacyjnego pod względem formalnym nie oznaczało zgody na demonstrację.

W efekcie tego szczególnego stanu prawnego mogło dojść do kolizji interesów pomiędzy organizatorami zgromadzenia (działającymi w duchu Konstytucji RP) a Policją (kierującą się rozporządzeniem).

  1. Jeśli nawet Policja miała wątpliwości dotyczące legalności zgromadzenia, to powinna podejmować wszelkie działania, aby zgromadzenie zostało rozwiązane w sposób pokojowy, bez użycia przemocy. Świadczą o tym odpowiednie standardy OBWE i orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawach Oya Ataman przeciwko Turcji oraz Balçik przeciwko Turcji Trybunał podkreślił, że „tam, gdzie demonstranci nie biorą udziału w aktach przemocy, ważne jest, aby władze publiczne wykazywały pewien stopień tolerancji”, i że policja powinna powstrzymać się od użycia siły w celu rozproszenia uczestników.
  2. Użycie środków przymusu bezpośredniego, szczególnie gazu łzawiącego, jest za każdym razem ostatecznością. Dlatego należy wyjaśnić czy było to niezbędne i czy nie doszło do przekroczenia granic działania ze strony Policji.
  3. Senator RP jest chroniony immunitetem. To oznacza, że działania Policji w stosunku do Senatora RP powinny być ograniczone, a Policja powinna wystrzegać się naruszania nietykalności osobistej Senatora RP. Należy zatem wyjaśnić czy policja nie przekroczyła uprawnień. Nagrania wideo ze zgromadzenia powinny pozwolić na usunięcie wątpliwości w tym zakresie.
  4. Do Biura RPO trafiają skargi związane z zatrzymaniem oraz przewiezieniem na posterunki policji uczestników demonstracji. Powstaje pytanie jaki był cel tych zatrzymań, jak długo trwały, a także czy poszanowano prawa osób zatrzymanych.

W związku z powyższym Rzecznik Praw Obywatelskich podjął lub podejmie następujące działania:

  1. RPO zwróci się ponownie do MSWiA z prośbą o „poluzowanie” całkowitego zakazu możliwości korzystania z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń publicznych;
  2. RPO zwróci się do Prezydenta m. st. Warszawy z postulatem rejestracji zgłaszanych pokojowych zgromadzeń oraz wydawanie decyzji administracyjnych w przypadku wydawania odmowy na organizację zgromadzenia, co umożliwi realną kontrolę sądową tych decyzji.
  3. RPO zwróci się do Policji o wyjaśnienie następujących okoliczności:
  • użycia środków przymusu bezpośredniego w stosunku do demonstrantów;
  • użycia środków przymusu bezpośredniego w stosunku do Senatora Jacka Burego oraz jego zatrzymania;
  • zatrzymania uczestników demonstracji oraz poszanowania ich praw w czasie przebywania na posterunkach policji.

Adam Bodnar w TOK FM o odłożeniu wyborów: Być może się ochroniliśmy przed wielką katastrofą

Data: 2020-05-07

- Teraz jest moment, żeby powiedzieć "dziękuję" tym, którzy mieli odwagę, by protestować i mówili, że wybory nie mogą się odbyć w takiej formie i w takim momencie. Być może się ochroniliśmy przed wielką katastrofą – powiedział w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, komentując porozumienie zawarte między prezesami PiS i Porozumienia.

6 maja wieczorem, czyli trzy dni przed wyborami, liderzy rządzącej większości: Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin  ogłosili, że porozumieli się i postanowili przesunąć głosowanie na sierpień. W związku z tym Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów 10 maja (skoro się nie odbędą, bo poczta dostanie polecenie niedostarczania „pakietów wyborczych” do skrzynek).

Przemoc domowa. Ustawa o natychmiastowym opuszczeniu mieszkania przez sprawcę przyjęta. Realizacja postulatów RPO

Data: 2020-05-07
  • Policjant będzie mógł nakazać sprawcy przemocy, by natychmiast wyprowadził się z mieszkania. Jeśli ofiara boi się powrotu sprawcy, będzie mogła wystąpić do sądu o przedłużenie nakazu. Będzie miała na to 14 dni.
  • Sprawca przemocy będzie się mógł odwołać od tego do sądu , który jego zażalenie rozpatrzy w ciągu trzech dni.
  • Realia przemocy domowej mogą się bardzo zmienić po przyjęciu ustawy, którą 30 kwietnia 2020 r. przyjął Sejm a 6 maja – Senat. Czeka ona teraz na podpis prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw. Wejdzie w życie za pół roku, czyli w listopadzie
  • To niezwykle ważne w czasach wymuszonego przez pandemię dłuższego przebywania i pracy w domu.

„Ustawa o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw” uwzględnia rekomendacje formułowane przez Rzecznika na przestrzeni ostatnich lat. Ze statystyk, które badał RPO, wynikało bowiem, że choć prawo pozwala na przymusową wyprowadzkę sprawców przemocy domowej (co jest krokiem radykalnym, a więc stosowanym w przypadkach naprawdę poważnych) i co roku ponad 1000 sprawców przemocy domowej dostawało sądowy nakaz opuszczenia mieszkania, to zanim do tego dochodzi, ofiary muszą wytrzymać jeszcze ze sprawcą średnio pół roku postępowania w sądzie od pierwszej rozprawy.

Tymczasem wobec bezpośredniego zagrożenia musi być możliwość niezwłocznej izolacji ofiary i sprawcy przemocy. Dlatego jeszcze w grudniu 2015 r. Rzecznik proponował, by policjanci mogli nakazywać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania - już w chwili interwencji domowej. Pozwoliłoby to na przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy, gdy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłby to również sygnał całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. 

Kiedy przyjęta przez parlament zmiana wejdzie w życie, terminy rozpoznania wniosku o zobowiązaniu osoby stosującej przemoc do opuszczenia mieszkania zostaną skrócony.

Do tego ustawa wprowadza tryb administracyjny, w ramach którego policjant mógłby nakazać sprawcy przemocy opuszczenie mieszkania i jego otoczenia oraz wydać zakaz zbliżania się do ofiar przemocy. Decyzja ta byłaby skuteczna niemal natychmiastowo. Osoba pokrzywdzona przemocą miałaby dwa tygodnie na dopełnienie formalności związanych z wnioskiem o zabezpieczenie (wniosek o zabezpieczenie jest już elementem postępowania przed sądem: jeśli sąd chce mieć pewność, że zajmując się sprawą w przewidzianym prawie czasie będzie miał jeszcze co rozstrzygać, to właśnie wydaje wniosek o zabezpieczenie).

Wniosek o zabezpieczenie w sprawie o przemoc sąd miałby rozstrzygać w 48 godzin od jego wpływu – a decyzja sądu powinna być wykonana w 24 godziny. Na rozpatrzenie całej sprawy sąd miałby tylko miesiąc. Osoba, której policjant kazałby się wyprowadzić, miałaby prawo złożyć zażalenie do sądu - w terminie trzech dni od dnia doręczenia nakazu lub zakazu. Sąd ma je rozpoznać nie później niż w trzy dni od daty wpływu.

II.502.3.2019.

Komunikat Biura RPO w sprawie postępowania Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego wyborów prezydenckich 

Data: 2020-05-06

6 maja 2020 r. ok. godz. 12.00 wpłynęło do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich pismo sędzi Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, zawiadamiające o wszczęciu postępowania w sprawie wniosku Marszałek Sejmu Elżbiety Witek z 6 maja 2020 r. dotyczącego niezgodności z Konstytucją art. 289 Kodeksu wyborczego (sprawa K 6/20).

W piśmie tym wskazany został termin na zgłoszenie udziału przez Rzecznika Praw Obywatelskich w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym i przedstawienie pisemnego stanowiska w sprawie. RPO ma na to czas do jutra, tj. do 7 maja 2020 r. do godz. 10.00.

Zgodnie z przepisami Rzecznikowi Praw Obywatelskich przysługuje 30-dniowy termin na odpowiedź. Niemniej – kierując się w tym wypadku zasadą współdziałania organów państwa – RPO przyłączy się do postępowania i przedstawi stanowisko we wskazanym terminie. RPO będzie także wnioskował o przeprowadzenie rozprawy oraz o nierozstrzyganie sprawy na posiedzeniu niejawnym. 

Jednocześnie RPO podtrzymuje swoje stanowiska wskazujące, że:

  • ze względu na stan epidemii należy ogłosić przewidziany w art. 228 Konstytucji RP (a faktycznie już mający miejsce) stan nadzwyczajny w postaci stanu klęski żywiołowej, a tym samym wybory prezydenckie powinny się odbyć nie wcześniej niż 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego (stanowisko RPO z 24 marca 2020 r.)
  • wybory prezydenckie nie mogą się odbyć 10 maja, ani w innych terminach majowych, ze względu na rażące naruszenie praw obywatelskich (opinia RPO przedstawiona Senatowi RP 22 kwietnia 2020 r.).

 

Sprawa wniosku Marszałek Sejmu budzi duże zainteresowanie opinii publicznej. W związku z tym zamieszczamy tekst wniosku i korespondencji ze strony TK na stronie RPO.

Rzecznik o wniosku Marszałkini Elżbiety Witek: to próba zaangażowania TK w spór polityczny

Data: 2020-05-06

Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiedział się w Onet.p. na temat pytania skierowanego przez Marszłkinię Sejmu Elżbietę Witek do Trybunału Konstytucyjnego, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich będzie zgodne z konstytucją.

- Myślę, że chodzi o to, aby zaangażować Trybunał Konstytucyjny do pewnego sporu politycznego i żeby za jego pomocą mieć jakiś argument do tego, żeby te wybory nie mogły się odbyć 10 maja, a w późniejszym terminie - mówił w "Onet Rano" Adam Bodnar.

- Proponowane nam są różne rozwiązania prawne, ale zawsze trzeba przypominać, na czym polega pierwotne złamanie prawa. Polega ono na tym, że jakiekolwiek zmiany w kodeksie wyborczym powinny być dokonane pół roku przed datą zaplanowanych wyborów. Te rozpaczliwe próby doprowadzenia za wszelką cenę do wyborów mają niewiele wspólnego ze standardem demokratycznym. To jest dla nas powód do wstydu na arenie międzynarodowej - powiedział Rzecznik.

Prawa i wolności w czasie epidemii - wspólne stanowisko RPO i Komisji Ekspertów ds. przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb specjalnych

Data: 2020-05-06
  1. Jakiekolwiek ograniczenia prawa do prywatności muszą być wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności. Mimo przesłanek, o których mowa w art. 230 Konstytucji, w zakresie zwalczania choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2 - a więc szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego - nie zdecydowano się dotychczas na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.
     
  2. Zauważamy trend przekazywania coraz większych uprawnień władzy wykonawczej dotyczący elektronicznego nadzoru nad osobami poddanymi kwarantannie. Stwierdzamy, że uprawnienia takie powinny być wprowadzane tylko w zakresie koniecznym, być proporcjonalne do celu ich wprowadzenia, tj ochrony zdrowia i nie powinny pozostać w mocy dłużej, niż jest to absolutnie niezbędne.
     
  3. Zauważamy również, że w dobie pandemii istnieje większe niż zazwyczaj przyzwolenie społeczeństwa do ingerencji w prawa i wolności obywatelskie. Taka ingerencja powinna wiązać się jednak z wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego, być proporcjonalna i ograniczona okresem obowiązywania stanu nadzwyczajnego. Tymczasem istnieje realne zagrożenie, że konstytucyjne prawa i wolności zostaną ograniczone w sposób trwalszy, wykraczający poza stan nadzwyczajny w jakim się znaleźliśmy i w sposób większy niż jest to konieczne.
     
  4. Należy podzielić stanowisko Europejskiego Inspektora Ochrony Danych z 6 kwietnia 2020 r., w którym wskazał, że konieczne jest zapewnienie na poziomie krajowym, by wprowadzane środki ingerujące w prawa i wolności podstawowe były:
  • ograniczone czasem (nie powinny trwać po ustaniu kryzysu),
  • ograniczone celem (ratowanie zdrowia i życia ludzkiego),
  • ograniczone zakresem danych (tak byśmy wiedzieli kto i po jaki zakres danych sięga),
  • zdefiniowane co do momentu powrotu do normalności (co stanie się z danymi po ustaniu pandemii).
     
  1. Postępowanie władz w zakresie nadzoru powinno odbywać się na podstawie jasnych, precyzyjnych i dostępnych przepisów, wskazywać na konieczność i proporcjonalność środków w stosunku do uzasadnionych celów, być poddane nadzorowi niezależnego mechanizmu kontroli, a także zapewnić jednostce dostęp do skutecznych środków odwoławczych.
     
  2. Istnieje konieczność wprowadzenia skutecznych mechanizmów kontroli w zakresie ingerencji i dostępu władzy do bardzo wrażliwych danych osobowych dotyczących lokalizacji, wizerunku, mieszkania, korespondencji. Taką funkcję może spełniać niezależny ekspert, który chroniłby prawa obywatelskie w kontekście przekazywania uprawnień służbom w okresie pandemii. W tym zakresie niepokoi brak widocznych działań ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
     
  3. Przykładowo, w Republice Południowej Afryki, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego Kate O’Regan została powołana przez Ministra Sprawiedliwości na stanowisko eksperta do nadzoru nad kontrolą prowadzoną wobec osób zakażonych Covid-19. Celem jej działań ma być zabezpieczenie prywatności i osobistych informacji osób kontrolowanych. Minister Zdrowia został zobowiązany do cotygodniowego raportowania pani O’Regan na temat danych osób, których lokalizację uzyskano. Zadaniem eksperta jest sporządzanie rekomendacji dla Rady Ministrów, łącznie ze zmianami przepisów dotyczących zabezpieczania prawa do prywatności osób kontrolowanych z uwagi na zakażenie Covid-19.
     
  4. W związku z tym na czas pandemii powinien zostać powołany niezależny ekspert, pełniący kontrolę nad wykorzystywaniem naszych danych i kontrolą czy uprawnienia nadane służbom nie są nadmierne. Jego zadaniem powinna być również kontrola czy środki te są stosowane w sposób proporcjonalny, a po ustaniu stanu epidemii czy zostaną one usunięte a stan praw i wolności jednostek przywrócony do stanu sprzed epidemii.
     
  5. Niepokój budzi możliwość pobierania danych telekomunikacyjnych osób poddanych kwarantannie w związku z epidemią. W pierwszej kolejności, osoby te powinny zostać poddane testom na obecność koronawirusa. Dopiero w drugiej kolejności, po stwierdzeniu wyniku pozytywnego, powinny być poddawane nadzorowi. 
     
  6. Nowe technologie mogą stanowić sprawne narzędzie do zwalczania epidemii. Aplikacje telefoniczne powinny być skutecznym wsparciem w walce z koronawirusem. Jednocześnie powinny być skonstruowane w taki sposób aby nie przekazywać władzom danych, które nie są konieczne. Aplikacja taka powinna być otwarta i dobrowolna, a narzędzia służące do nadzoru powinny pozwalać na ich skontrolowanie pod kątem arbitralności i możliwych nadużyć.

 

Adam Bodnar - Rzecznik Praw Obywatelskich
Jacek Cichocki - współprzewodniczący Komisji Ekspertów
Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - współprzewodnicząca Komisji Ekspertów
Tomasz Borkowski - członek Komisji Ekspertów
Barbara Grabowska-Moroz - członek Komisji Ekspertów
Piotr Gąciarek - członek Komisji Ekspertów
Agnieszka Grzelak - członek Komisji Ekspertów
Wojciech Klicki - członek Komisji Ekspertów
Piotr Kładoczny - członek Komisji Ekspertów
Dariusz Korneluk - członek Komisji Ekspertów
Radosław Kujawa - członek Komisji Ekspertów
Piotr Niemczyk - członek Komisji Ekspertów
Mikołaj Pietrzak - członek Komisji Ekspertów
Adam Rapacki - członek Komisji Ekspertów
Marcin Mrowicki - sekretarz Komisji Ekspertów

Brońmy ludzi i Konstytucji - oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: Od 2020-05-01 do 2020-05-03

Majowe święta mają dla Polaków wyjątkowe znaczenie. Niemal każdy może odnaleźć w nich jakąś cząstkę swojej społecznej i patriotycznej tożsamości. Święta są głęboko osadzone w historii. Każde z nich nawiązuje do konkretnej tradycji, ma też nieco inną treść i formę ekspresji. O ich wadze i popularności decyduje również to, że dają one możliwość zamanifestowania swoich postulatów czy emocji względem Ojczyzny zarówno w formie indywidualnej, grupowej, jak i państwowej.  

W tym roku jednak nad każdym z majowych świąt zawiśnie wspólny cień. Żyjemy w czasach różnych ograniczeń i zagrożeń związanych z pandemią koronawirusa. Towarzyszy nam niepokój dotyczący obecnej sytuacji życiowej i zdrowotnej, a także niepewność co do przyszłości. Dodatkowo na atmosferę obchodów może rzutować ostry konflikt polityczny w wokół wyborów prezydenckich, który bardzo wyraźnie podzielił Polaków.

1 maja obchodzimy Święto Pracy - Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy. Jest to szczególna okazja do podkreślenia, jak ważna jest ochrona miejsc pracy, praw pracowniczych czy wsparcie dla tych wszystkich osób, które z różnych powodów tracą dotychczasowe źródła dochodu. To jest dzień, który powinien nam przypominać o ochronie godności pracownika. Tym samym z protestem powinny się spotkać wszelkie pomysły zmierzające do przedmiotowego traktowania pracowników, typu zwalnianie za pośrednictwem maila czy wysyłanie na przymusowe urlopy.

Tych zagrożeń, obaw, dziur w antykryzysowych tarczach i niebezpiecznych pomysłów jest dzisiaj naprawdę wiele. Nie sposób ich tu wszystkich omówić. Biuro RPO stara się to czynić na co dzień w wystąpieniach RPO do różnych instytucji. Generalnie nie powinniśmy godzić się na rozwiązania, których praktycznym sensem może być przerzucanie głównego ciężaru kosztów wychodzenia z kryzysu na barki pracowników. Zarówno w sensie ekonomicznym, jak i prawnym. Konstytucja RP jest zbudowana na filarach ochrony sprawiedliwości społecznej (art. 2), zrównoważonego rozwoju (art. 5), solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych (art. 20) oraz ochrony pracy (art. 24). Obecnie znaleźliśmy się w szczególnej godzinie próby. Przechodzimy głęboki test wiarygodności naszych wartości konstytucyjnych oraz wartości, które były podkreślane przez wszystkie ekipy rządzące od 1989 r. Pierwszomajowe święto jest dobrym momentem, aby o ludzkiej godności i prawach pracowniczych przypomnieć wszystkim uczestnikom życia publicznego.    

2 maja obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą.  Wbrew pozorom i to święto ma nie tylko wymiar symboliczny. Chodzi o to, aby naszego patriotyzmu nie sprowadzać tylko do wywieszania flagi (choć to piękny zwyczaj), lecz nadać mu głębszą treść. Powinniśmy się między innymi pokusić o refleksję, jak w sensie społecznym rozumiemy nasze przywiązanie do Ojczyzny. Na czym w rzeczywistości polega nasz patriotyzm konstytucyjny? Czy w trudnym czasie jesteśmy w stanie kształtować Rzeczpospolitą jako nasze dobro wspólne (art. 1 Konstytucji)? Natomiast w kontekście debaty o wyborach prezydenckich musimy powtarzać, że żaden z obywateli RP przebywający poza granicami Polski nie może być pozbawiony prawa współdecydowania o najważniejszych sprawach dotyczących Ojczyzny.

Wreszcie Święto Narodowe Trzeciego Maja (229. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja). To szczególny dzień nie tylko ze względu na chwalebny moment naszej historii, ale również ze względu na współczesny spór o rolę konstytucji. Pewnie usłyszymy w tym dniu wiele podniosłych słów, lecz nie powinny one zagłuszyć oczywistych pytań o to, co obecna władza robi z ustawą zasadniczą. Czy można pogodzić patriotyzm z łamaniem i obchodzeniem konstytucji? Jak się ma odwaga ojców-założycieli Konstytucji 3 Maja w obliczu nadciągającego zagrożenia, do dzisiejszych prób lekceważenia konstytucyjnych praw obywateli w obliczu kryzysu ekonomicznego? Jak obywatele mają bronić swojej Konstytucji, skoro władza stopniowo podporządkowuje sobie instytucje służące kontroli praworządności, pozbawia je cech niezależności i transparentności? To tylko pytania, myślę jednak, że warto wykorzystać majowe święta do refleksji nad tymi zagadnieniami.

Życzę wszystkim obywatelom, aby te majowe dni ludzi pracy, patriotyzmu i Konstytucji przyniosły również chwilę wytchnienia. Miejmy nadzieję, że za rok będziemy mogli w pełni korzystać z naszych praw, a majowe święta 2021 r. będą festiwalem naszej obywatelskości.

Koronawirus i wybory prezydenckie. RPO w "Rozmowie Piaseckiego"

Data: 2020-04-30

Wybory prezydenckie planowo mają się odbyć 10 maja, a ich ewentualna druga tura - 24 maja. Senat pracuje nad ustawą, według której wybory mają odbyć się w pełni korespondencyjnie. Do Sejmu ma ona wrócić do 6 maja. Mimo to trwają już przygotowania do wyborów w takiej formie.

- Może okazać się, że na forum zewnętrznym niektóre państwa nie będą uznawać wyboru prezydenta - zwrócił uwagę w "Rozmowie Piaseckiego" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W TVN24 odniósł się do procesu przygotowania do wyborów korespondencyjnych oraz ich możliwych konsekwencji.

 

29 kwietnia - Europejski Dzień Solidarności Międzypokoleniowej

Data: 2020-04-29

Dbanie o prawa seniorów to sposób na zapewnienie praw w przyszłości młodym. Dlatego dziś jak nigdy solidarność międzypokoleniowa jest tak ważna.

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiega o prawa osób starszych oraz o solidarność międzypokoleniową apelując o potrzebne zamiany w przepisach prawa polskiego lub upominając się o konkretne rozwiązania np. w odniesieniu do wsparcia osób starszych mieszkających w domach opieki społecznej. Włącza się w koordynację pomocy dla DPS, promuje wszystkie oddolnie organizowane akcje pomocy dla seniorów – od zakupów i wyprowadzenie psów poczynając a na rozmowie i wsparciu psychologicznym kończąc. Wielkoduszna Polska (tak nazywa tę aktywność RPO) sprawdza się dziś w każdym zakątku kraju.

O prawa seniorów nie da się jednak zadbać tylko działaniami oddolnymi i na szczeblu krajowym. Musimy budować standardy międzynarodowe – by można się było do nich odwoływać.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega wagę działań na poziomie międzynarodowym. Na forum ONZ w ramach Grupy Roboczej ds. Starzenia się toczy się debata o potrzebie opracowania i przyjęcia nowej konwencji o prawach osób starszych – dzięki niej łatwiej byłoby upominać .się o prawa seniorów, nie można by było ich zbywać jako spraw „do załatwienia później, kiedy czasy będą lepsze”.  Niestety, światowa pandemia Covid-19 wstrzymała również pracę tej grupy. Jednakże w świetle doświadczeń związanych z pandemią potrzeba przestrzegania praw osób starszych, szczególnie zagrożonych skutkami tej choroby, jak również potrzeba włączenia seniorów w życie społeczne, stały się jeszcze bardziej widoczne, a dotychczasowe problemy okazały się bardziej bolesne w sytuacji obecnego kryzysu.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich razem z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka wystosował wspólny apel do Przewodniczącego Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się, do Wysokiego Komisarza Praw Człowieka ONZ, jak również do państw członkowskich Narodów Zjednoczonych. Chodzi o pilne podjęcie prac nad nową konwencją, w sposób zdalny obecnie, a kiedy to będzie już możliwe w normalnym trybie. Obie instytucje zajmujące się prawami człowieka wskazały na dodatkowe trudności z realizacją poszczególnych praw, takich jak prawo do opieki zdrowotnej, prawo do informacji, czy prawo do autonomii i niezależności, jakie wiążą się z obecną pandemią i wezwały Państwa członkowskie ONZ do podjęcia działań gwarantujących przestrzeganie tych praw także podczas pandemii.

Dostrzegamy obecnie pozytywny wpływ Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, na podstawie której tworzone są kolejne rozwiązania sprzyjające włączeniu osób z niepełnosprawnościami w życie społeczne, jak np. ustawa o dostępności (Dz. U. z 2019 r. poz. 1696, 2473). Podobny efekt przyniosłaby w odniesieniu do osób starszych nowa konwencja koncentrująca się na ich prawach. Dlatego konieczne jest zaangażowanie również polskiego rządu w prace nad tą konwencją, w celu poprawienia sytuacji osób starszych w Polsce i na świecie. Byłby to wyraz solidarności międzypokoleniowej ale także międzynarodowej.

#ZglosTo – wystartowała kampania społeczna RPO i FDDS przeciwko szkodliwym treściom w internecie

Data: 2020-04-28
  • Celem kampanii jest zwalczanie szkodliwych treści w internecie. Wspieramy tych, którzy chcą na nie reagować, podpowiadając, gdzie i jak można skutecznie zgłaszać niepokojące materiały.
  • W ramach inicjatywy uruchomiona została platforma internetowa www.zglos.to, która pomoże wybrać najlepszy sposób reakcji na szkodliwe treści w sieci – niezależnie od tego, czy łamią one prawo czy nie.
  • Mowa nienawiści, hejt, cyberprzemoc, nielegalna pornografia, patotreści - według badań nawet 85% Polaków ma z nimi styczność, jednak większość nigdzie ich nie zgłasza. Tymczasem wszystko to ma niebywały wpływ przede wszystkim na dzieci, internetowych tubylców.

Rosnący fenomen szkodliwych treści 

Szkodliwe treści to materiały, które mogą wywoływać negatywne emocje u odbiorcy lub które promują niebezpieczne zachowania. Nie zawsze łamią polskie prawo, dlatego nie w każdym przypadku działania mogą być podjęte przez policję lub prokuraturę. Szkodliwe treści obejmują szeroki zakres zachowań: od mowy nienawiści przez hejt, materiały ukazujące przemoc, promujące narkotyki, pijaństwo, samookaleczenia, samobójstwa po nielegalną pornografię.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku kadencji podejmuje działania, które mają na celu zwalczanie mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Jeszcze w 2015 roku, kiedy fala hejtu zalała Olgę Tokarczuk po wydaniu Ksiąg Jakubowych i wypowiedziach odnoszących się do niejednobarwnej historii Polski, RPO zorganizował spotkanie, które zainaugurowało prace Okrągłego Stołu do sprawy walki z mową nienawiści. Później w 2018 roku wraz z pojawieniem się zjawiska patotreści, działania objęły także ten obszar. Prowadzona obecnie kampania jest niejako zwieńczeniem wszystkich dotychczasowych inicjatyw w zakresie szkodliwych treści w internecie. Dodatkowo dzisiejsza sytuacja, gdy z powodu epidemii relacje społeczne w znacznej mierze przeniosły się do sieci, w sposób szczególny pokazuje, jak ważne jest byśmy wszyscy czuli się bezpiecznie w internecie.

Według badań[1] przeprowadzonych na zlecenie BRPO i FDDS nawet 85% Polaków ma styczność ze szkodliwymi treściami. 76% dorosłych badanych spotkało się w ciągu ostatniego roku z mową nienawiści i hejtem w sieci, 71% z treściami wulgarnymi i przemocowymi, 52% miało kontakt z cyberprzemocą (groźby, strasznie i szantażowanie), a 40% z nielegalną pornografią.

- Uświadomienie sobie, że problem istnieje to nie wszystko – ważne jest podejmowanie realnych działań, ukierunkowanych na jego rozwiązanie. Szkodliwe treści należy zgłaszać, ponieważ może to sprawić, że nie dotrą one do dzieci lub dotrą do nich w mniejszym stopniu. Stąd pomysł na powstanie platformy zglos.to – mówi Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Dopiero dzięki zgłoszeniu niepokojącej treści odpowiedniemu podmiotowi prawdziwie pokazujemy swoją reakcję – sam gest kciuka skierowanego w dół tak nie zadziała – dodaje.

Możesz mieć wpływ i zgłaszać szkodliwe treści – #ZglosTo!

Aż 54% osób, które natrafiają w internecie na treści przemocowe, które łamią prawo zadeklarowało, że nigdzie ich nie zgłasza, w tym 30% ankietowanych stwierdziło, że ich brak reakcji wynika z niewiedzy, gdzie i jak zgłaszać takie treści.

Dlatego, aby wesprzeć ludzi w zgłaszaniu szkodliwych treści, Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przy wsparciu partnerów uruchomili platformę zglos.to, zainaugurowaną podczas konferencji prasowej, w której obok organizatorów wzięli udział przedstawiciele Facebook Polska oraz Google.

Na stronie zaprezentowanej przez koordynatorkę projektu Zuzannę Rudzińską-Bluszcz w kilku prostych krokach można dowiedzieć się, gdzie i w jaki sposób skutecznie zgłosić szkodliwe, przemocowe treści napotkane w sieci. Jak to działa? Po odpowiedzi na cztery pytania zamknięte, system proponuje najlepszy sposób reakcji - od prawie gotowych formularzy zawiadomienia prokuratury, poprzez linki do zgłoszenia zdarzenia platformie, na której doszło do naruszenia, po porady – w przypadku nieletnich - dotyczące rozmowy z dorosłym, któremu się ufa.

Wpływ internetu na zachowania dzieci i młodzieży jest dominujący. Z łatwością przenoszą oni zachowania z sieci do życia w realu. Dlatego musimy nauczyć siebie i dzieci, jak być współobywatelem także w internecie, jak z szacunkiem traktować innych, słabszych niezależnie czy jest to przestrzeń wirtualna czy rzeczywista.

W sieci można natknąć się na namawianie do działań, które szkodzą zdrowiu lub życiu dziecka. Zagrożeń jest wiele, ale dzięki zwiększonej liczbie zgłoszeń możemy chronić nieletnich przed przemocą. Platforma zglos.to jest ukłonem w stronę osób, które chcą reagować na szkodliwe treści, ale nie wiedzą, w jaki sposób powinny to zrobić, a także dla tych, którzy do tej pory uważali to za bezcelowe. Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę przypominają o tym, jak ważne jest zwracanie uwagi na mowę nienawiści i hejt oraz ochrona nieletnich przed przemocą.

- Chcemy, aby ludzie czuli się swobodnie dzieląc się i łącząc na Facebooku, a wiemy, że będzie tak tylko gdy będą czuli się bezpiecznie. Dlatego stawiamy bezpieczeństwo na pierwszym miejscu już na etapie projektowania naszych produktów oraz następnie tego, w jaki sposób nimi zarządzamy. Przy udziale naszej społeczności i ekspertów z całego świata stworzyliśmy Standardy społeczności, które określają, co jest, a co nie jest dozwolone w serwisie. Nad bezpieczeństwem naszych platform czuwa ponad 35 tysięcy ludzi. – powiedział podczas spotkania Jakub Turowski, szef zespołu ds. polityki publicznej na Polskę i kraje bałtyckie w Facebook.

- Z drugiej strony wiemy, że równie ważna jest świadomość osób, które z nich korzystają. Chcemy, aby ludzie mieli tę świadomość i zgłaszali treści, które nie powinny pojawiać się w przestrzeni publicznej, jaką jest internet. Właśnie dlatego postanowiliśmy wesprzeć kampanię Zgłoś.to - dodaje.

Kluczowa relacja rodzic – dziecko

Statystyki dotyczące konsumpcji szkodliwych treści przez młodych ludzi dają do myślenia – z zeszłorocznych badań FDDS i BRPO na temat problemu patologicznych treści w sieci prowadzonych wśród dzieci w wieku 13-15 lat wynika, że 85% z nich zna to zjawisko,  37% przyznaje, że ogląda patotreści w internecie, 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu.

- Nie chcemy i nie możemy cenzurować internetu. Ale nie jesteśmy bezradni i powinniśmy reagować na to, co uważamy za niewłaściwe - mówiła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynatorka Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie - każdy z nas może sprawić, że internet będzie miejscem bardziej przyjaznym dla wszystkich użytkowników, niezależnie od wieku, płci, pochodzenia, niepełnosprawności. Widząc hejt, wulgaryzmy, przemoc najczęściej w powątpiewaniu kręcimy głową i zamykamy okno w przeglądarce. To za mało. Internet jest miejscem publicznym - tak jak przystanek czy park. Zglos.to wskazuje na sposoby reakcji, które są dostępne dla wszystkich. Nie bądźmy obojętni.

Zwracają uwagę także wyniki ostatniego badania twórców kampanii Zgłoś.to, w części poświęconej postrzeganiu roli różnych ekosystemów wychowawczych w życiu młodych. Aż 35% dorosłych ankietowanych wskazało, że to internet ma dziś aktualnie największy wpływ na wychowanie dzieci młodzieży. To samo o rodzicach powiedziało 46%, zaś o szkole zaledwie 7%. 

- Znany od lat model wychowawczy, w którym dominowała szkoła i rodzice zmienił się. Trzecim „nauczycielem” kształtującym sposób myślenia, postawy i zachowania dzieci i młodzieży został internet. W przypadku kontaktu dzieci z nieodpowiednimi nadawcami i treściami w sieci staje się to poważnym zagrożeniem  – mówił Łukasz Wojtasik, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w sieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

- Odpowiedzią na problem jest świadome, uważne rodzicielstwo, polegające na wspieraniu dziecka  w korzystaniu z internetu, ciekawości jego doświadczeń online, ustalaniu zasad bezpieczeństwa, wskazywaniu pozytywnych zastosowań sieci, komentowaniu treści. Dziecko musi być pewne, że może liczyć na wsparcie rodziców w sytuacji dezorientacji czy niepokoju w kontakcie z internetowymi treściami – dodał.

Statystyki[2] dotyczące kwestii wsparcia ze strony dorosłych w tej kwestii potwierdzają - ponad 40% badanych nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Ponad 60% nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało pomocy od swojego nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści w internecie. ​

Warto pamiętać i podkreślać w rozmowie z dziećmi, że internet nie jest miejscem, w którym wolno więcej. Jest miejscem publicznym, dlatego nieobyczajny wybryk czy nieprzyzwoity rysunek są w nim tak samo zabronione, jak w przestrzeni publicznej. Nie zważając na trudności, należy reagować na rozpowszechnianie szkodliwych treści, jeśli spełniają one znamiona przestępstw, są wykroczeniami lub naruszają dobra osobiste. Od teraz mamy wszyscy taką możliwość dzięki platformie zglos.to.

 

[1] Panel badawczy Ariadna, ogólnopolska próba użytkowników internetu licząca N=1060 osób w wieku 18+, kwiecień 2020

[2] Badanie EU Kids Online 2018

Koronawirus i wybory prezydenckie. RPO w "Faktach po Faktach"

Data: 2020-04-27

Samorządowcy, którzy odmawiają wydania Poczcie Polskiej spisu wyborców, postępują absolutnie zgodnie z prawem - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Dodał, że robiąc to w momencie, gdy zobowiązujące do tego przepisy nie weszły jeszcze w życie, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie "mogą się narażać na odpowiedzialność karną".

Specjalna ustawa dotycząca pandemii, następnie kilka rozporządzeń wykonawczych tworzą coś w rodzaju hybrydowego stanu nadzwyczajnego. A to znaczy, że nie możemy w ogóle organizować wyborów i powinny one ulec przesunięciu - powiedział Adam Bodnar.

Koronawirus. Sytuacja osób głuchych w czasie epidemii - stanowisko RPO i Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych przy RPO

Data: 2020-04-23
  • Oświadczenie przygotowane w trakcie spotkania online 9  kwietnia 2020 r.

Społeczność głuchych w Polsce jest zróżnicowana co do sposobu komunikowania się, stopnia znajomości języka polskiego, sytuacji społecznej i zawodowej. Czas epidemii jest dla wszystkich głuchych czasem, w którym jeszcze mocniej doświadczają dyskryminacji ze względu na niezauważanie i niedocenianie ich potrzeb przez społeczność słyszących, w tym przez władze, instytucje i służby publiczne.

Głównym źródłem ograniczania praw osób głuchych jest trwające od lat pomijanie lub lekceważenie potrzeb tej grupy społecznej przez władze publiczne. Negatywne skutki są obecne w wielu dziedzinach życia.

1. Niedostateczna informacja o sytuacji epidemicznej, działaniach i zaleceniach władz publicznych.

Od początku ogłoszenia stanu epidemicznego głusi toczą intensywną walkę o prawo do informacji. Wystąpienia do Premiera, Ministra Zdrowia, Pełnomocnika Rządu ds. Osób z Niepełnosprawnościami, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – wspierane przez Rzecznika Praw Obywatelskich – spowodowały, że więcej programów informacyjnych, konferencji prasowych i komunikatów jest tłumaczonych na polski język migowy (PJM) oraz opatrzonych napisami w języku polskim. Nadal jednak stacje telewizyjne i władze publiczne nie stosują standardów tłumaczenia w PJM, co powoduje, że tłumacz/tłumaczka i napisy nie są widoczne lub bardzo trudne do odbioru (są zasłonięte lub za mała jest postać tłumacza/tłumaczki). Przez to głusi otrzymują tylko fragmentaryczne informacje. To nie sprzyja rozumieniu tego, co się dzieje, nie pozwala poznać i zrozumieć podejmowanych przez władze decyzji i działań. To z kolei wpływa na pogłębiający się stan zagubienia i dodatkowej frustracji, nasila poczucie zagrożenia i zdecydowanie wyższy poziom lęku. Jest to tym groźniejsze, że głusi mają znacznie mniejszą niż słyszący możliwość korzystania ze wsparcia psychologicznego.

Rekomendacje:

  • Przyjęcie i powszechne stosowanie standardów tłumaczenia w PJM, opracowanych przez Uniwersytet Warszawski jest niezbędne dla ograniczenia dyskryminacji osób głuchych w dostępie do informacji.

2. Nieprzygotowanie służb publicznych do komunikacji z osobami głuchymi.

Służby publiczne, od których zależy zdrowie i bezpieczeństwo obywatelek i obywateli nie są przygotowane do komunikowania się z osobami głuchymi. Nie mają podstawowej wiedzy o ich potrzebach i możliwościach porozumiewania się ze słyszącymi. Pracownicy tych służb są bezradni w kontakcie z głuchymi. Swoim postępowaniem mogą nie tylko nie pomóc, ale wręcz zaszkodzić głuchemu – odmawiając mu świadczenia medycznego lub skuwając ręce kajdankami.

Obowiązek noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, który może być co najwyżej kłopotliwy dla słyszących – dla głuchych jest dodatkowym ograniczeniem w komunikowaniu się. Uniemożliwia czytanie z ruchu warg tym głuchym, dla których jest to istotny sposób rozumienia informacji przekazywanych w języku polskim.

W czasie powszechnego obowiązku noszenia maseczek konieczne jest szczególne uwrażliwienie służb porządkowych na potrzeby głuchych. Funkcjonariusze straży miejskich i policji muszą znać różne sposoby porozumiewania się głuchych i pozwolić im wybrać taki sposób komunikacji, który jest dla nich najdogodniejszy (na piśmie, poprzez aplikację z tłumaczem PJM, lub aplikację edytującą przekaz foniczny).

Dobrą praktyką jest uruchomienie od początku kwietnia wideoinfolinii dla głuchych czynnej całą dobę przez 7 dni w tygodniu. Umożliwia porozumiewanie się głuchym oraz może ułatwić pracę wszystkim służbom publicznym, w tym placówkom ochrony zdrowia, służbom ratownictwa medycznego, o ile informacja o wideoinlfolinii będzie powszechna. Finansowanie wideoinfolinii jest zapewnione do 15 maja. Konieczne jest zatem zapewnienie środków publicznych na jej stałe działanie.

Szczególnie ważne jest uruchomienie w lutym 2020 roku dostępu do numeru alarmowego 112. Głusi mają możliwość połączenia online z tłumaczem polskiego języka migowego (PJM) i systemu języka migowego (SJM). Osoby posługujące się PJM/SJM mają możliwość dokonywania zgłoszeń w jednostce Policji lub za pośrednictwem połączenia internetowego z dowolnego urządzenia i dowolnego miejsca. Takie połączenie z tłumaczem języka migowego może być także inicjowane przez policjantów. Więcej informacji o wdrożonych e-usługach oraz procedurach komunikacji między Policją a osobami głuchymi i słabosłyszącymi za pośrednictwem tłumaczy języka migowego online, jak również instrukcje techniczne instalacji aplikacji można uzyskać na stronie projektu: www.euslugi.policja.pl

Rekomendacje

  • Szerokie informowanie o potrzebach komunikacyjnych głuchych, różnych sposobach porozumiewania się słyszących z głuchymi.
  • Promocja wideoinfolinii Koronawirus-w-Polsce-infolinia-dla-osob-Gluchych.
  • Finasowanie ze środków publicznych wideoinfolinii po 15 maja.
  • Promowanie dostępu do nr 112 dla głuchych.

3. Niedostępna terapia logopedyczna dla dzieci głuchych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemicznego NFZ zawiesił finansowanie wielu terapii, w tym terapię logopedyczną. Tymczasem nie ma przeciwwskazań do rehabilitacji logopedycznej prowadzonej online. Organizacje społeczne działające na rzecz głuchych dzieci prowadzą zajęcia online i uzyskują dobre rezultaty. Zatrzymanie zajęć logopedycznych nie jest zatem uzasadnione, a szkody dla dzieci wynikające z tej decyzji wymierne.

Rekomendacje:

  • Zapewnienie przez NFZ  finansowania terapii logopedycznej online, prowadzonej przez te placówki, które są do tego przygotowane.
  • Wyposażenie poradni logopedycznych w sprzęt do prowadzenia zajęć online i zapewnienie im dostępu do internetu. Sprzęt może być wykorzystany również po zakończeniu pandemii – na przykład w przypadku braku możliwości wizyty dziecka/rodzica w przychodni.

4. Utrata pracy, możliwość skorzystania z rządowego programu wsparcia.

Głusi również tracą pracę, często z dnia na dzień. W bardzo ograniczonym zakresie dociera do nich informacja o tym, z jakiego wsparcia mogą skorzystać w takiej sytuacji.

Rekomendacja:

  • Upowszechnienie w polskim języku migowym informacji o wsparciu, z którego można skorzystać w sytuacji utraty pracy, konieczności zawieszenia, bądź likwidacji działalności gospodarczej.

5. Zdalne nauczanie

Wiele głuchych uczennic i wielu głuchych uczniów nie ma komputerów umożliwiających im edukację zdalną. Mają również kłopoty z dostępem do internetu. Ten problem dotyczy także uczniów i uczennic, nauczycielek i nauczycieli słyszących w wielu miejscach Polski. Epidemia koronawirusa jeszcze ostrzej ujawniła występującą w Polsce nierówność w dostępie do edukacji, choć prawo do edukacji jest konstytucyjnym prawem każdej i każdego. Wyrównanie szans edukacyjnych to wyzwanie dla władz publicznych zarówno centralnych jak i samorządowych. W tym celu konieczne jest podjęcie wielu kroków, jednym z nich jest zapewnienie powszechnego dostępu do sprzętu i internetu, zarówno uczennicom i uczniom, jak i nauczycielkom i nauczycielom, umożliwiającego edukację zdalną.

Nauczyciele nie są przygotowani do prowadzenia zdalnego nauczania, nowa sytuacja wymaga nabycia przez nich specyficznych umiejętności, które nie były wcześniej kształtowane, a które są konieczne przy kontakcie z uczniami online.

Rekomendacje:

  • Zaplanowanie i zrealizowanie zadania powszechnego dostępu do sprzętu i do internetu dla uczennic i uczniów oraz nauczycielek i nauczycieli. To zadanie dla rządu (Ministerstwo Cyfryzacji) we współpracy z samorządem terytorialnym. Należy rozważyć przeznaczenie części funduszy UE na ten właśnie cel.
  • Przygotowanie i zrealizowanie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej programu szkoleń dla nauczycielek i nauczycieli, pozwalającego na zdobycie lub podniesienie kompetencji do prowadzenia zdalnego nauczania.

6. Zamieszanie informacyjne dotyczące wyborów Prezydenta RP

Głusi zgłaszają problemy ze zrozumieniem sytuacji związanej z wyborami prezydenta RP. Otrzymują fragmentaryczne i sprzeczne informacje, czy i kiedy oraz w jakiej formie wybory się odbędą.

Obawiają się wyborów korespondencyjnych, z których do tej pory nie korzystali. Nie znają zasad ich przeprowadzania. Osoby, które posługują się wyłącznie polskim językiem migowym i nie znają języka polskiego – będą miały problem ze zrozumieniem instrukcji do głosowania. Uniemożliwi im to udział w wyborach.

Rozmowy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich #Porozmawiajmy o działaniach ws koronawirusa

Data: 2020-04-21

Rzecznik Praw Obywatelskich rozpoczął cykl rozmów online z ekspertami Biura RPO, o działaniach podejmowanych w czasach epidemii koronawirusa. Co kilka dni za prośrednictwem portalu społecznościowego RPO prowadzi transmisję ze spotkań z zaproszonymi gośćmi.

Poniżej rezentujemy zapisy audio z przeprowadzonych dotychczas rozmów. Wierzymy, że będą dla wszytskich cennym źródłem informacji.

Rozmowy dotyczą:

  • ochrony zdrowia i największych problemów z COVID-19 - rozmowa z Piotrem Mierzejewskim, dyrektorem Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego
  • prawa do prywatności i większych możliwości inwigilacyjnych na skutek przyjętego prawa zabezpieczającego przed skutkami epidemii - rozmowa z Mirosławem Wróblewskim - dyrektorem Zespołu Prawa Konstytucyjnego, MIędzynarodowego i Europejskiego
  • sytuacji ośób starszych w dobie pandemii - rozmowa z Barbarą Imiołczyk, dyrektorką Centrum Projektów Społecznych
  • praw osób przebywających w miejscach pozbawienia wolności - rozmowa z Hanną Machińską, zastępczyni RPO nadzotująca pracę Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oraz Zespołu ds. Wykonywania Kar
  • praw pracowniczych, grożącego nam  na skutek epidemii kryzysu na rynku pracy - rozmowa z Lesławem Nawackim, dyrektorem Zespołu Prawa pracy i Zabezpieczenia Społecznego
  • kwestii zbliżających się wyborów prezydenckich, praw wyborczych obywateli w czasie izolacji - rozmowa z dr. Jarosławem Zbierankiem, głównym specjalistą Zespołu Prawa Konstytucyjnego, MIędzynarodowego i Europejskiego 

Zapewnić pomoc najbardziej potrzebującym - stanowisko RPO i Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych po spotkaniu on-line 8 kwietnia 2020 r.

Data: 2020-04-21

Nikt nie był przygotowany na sytuację pandemii spowodowanej wirusem COVID 19. Należy jednak dołożyć wszelkich starań, żeby jej skutki były jak najmniejsze dla obywatelek i obywateli. Wśród grup szczególnie zagrożonych znajdują się osoby starsze - samotne, wymagające wsparcia w codziennym funkcjonowaniu z powodu stanu zdrowia lub niepełnosprawności. Pragniemy podkreślić, że zgodnie z art. 68 ust. 2 Konstytucji RP władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

W tym szczególnie trudnym czasie aktywność inicjatyw społecznych zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Warto szeroko upowszechniać informacje o społecznych i samorządowych inicjatywach, aby docenić ludzi, którzy je tworzą oraz aby inspirować innych.

Należy podkreślić, że odpowiedzialnością państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom, w tym również mieszkańcom placówek całodobowego pobytu oraz personelowi tych placówek. Aktywność obywatelska nie może stanowić alternatywy dla działań władz publicznych.

Pandemia pogłębiła i ujawniła z całą mocą obszary złego funkcjonowania państwa. Zaniedbania w polityce społecznej (szczególnie w pomocy społecznej i w ochronie zdrowia) oraz zła koordynacja działań resortowych w czasie epidemii nasiliły zjawiska niekorzystne: ograniczenia w dostępie do ochrony zdrowia, niedostatek usług opiekuńczych, a także pogorszenie sytuacji w wielu domach pomocy społecznej.

Teraz szczególnie ważna jest współpraca i koordynacja działań pomiędzy władzami centralnymi, urzędami wojewody i samorządem lokalnym.

W tej chwili walczymy o zmniejszenie skali zachorowań oraz o oszczędzenie jak największej liczby ludzkich żyć. Walczymy o to, aby nie stawiać lekarek i lekarzy przed koniecznością wyboru – czyje życie ratować. Im więcej wysiłku włożymy w racjonalne działania i współpracę, tym więcej osób uratujemy.

Działania potrzebne od zaraz:

  1. Rzetelny, jednolity przekaz o zagrożeniach epidemią i środkach zaradczych.

Informacje rządu są niewystarczające. Nie wiemy na jaką skalę epidemii jesteśmy przygotowani i czy rząd ma opracowane scenariusze działań, w zależności od rozwoju sytuacji. Brak rzetelnej i całościowej informacji przekłada się bezpośrednio na spadek poczucia bezpieczeństwa społeczeństwa i malejące zaufanie do władzy. Konieczne jest pilne przebudowanie polityki informacyjnej. 

Większość osób starszych jest wykluczonych cyfrowo i nie sprawdza informacji w internecie. Należy wypracować jednolity wzór telewizyjnego i radiowego przekazu, dotyczącego wprowadzanych ograniczeń wolności osobistej. Dla jasności sytuacji powinny być podane także sankcje, jakie grożą za nieprzestrzeganie tych obostrzeń. Obywatele powinni też wiedzieć, w jakim trybie mogą odwoływać się od nakładanych na nich kar. Obok telewizji i radia, sposobem dotarcia z informacją mogą być plakaty na tablicach ogłoszeń (w spółdzielni mieszkaniowej, przy sklepach). Informacja powinna być napisana w sposób jasny, prosty, zrozumiały dla wszystkich, z użyciem dużej czcionki, tak by przeczytanie nie sprawiało nikomu trudności.

  1. Wspieranie inicjatyw społecznych i solidarności obywatelskiej w obliczu fali bezrobocia. W obecnym czasie bardzo potrzebne jest rozwijanie i promowanie zachowań solidarności międzyludzkiej. Seniorzy mają stałe źródło dochodu w postaci emerytury lub renty. Mogą się znaleźć w lepszej sytuacji od dzieci i wnuków tracących źródła dochodu. W obliczu bezrobocia może nam grozić narastający ageizm. Osobom starszym może być znacznie trudniej znaleźć lub utrzymać pracę.
  2. Przeszkolenie wolontariuszy. Konieczne jest przeszkolenie ludzi, którzy chcą nieść pomoc w czasie epidemii. Obserwujemy liczne oddolne inicjatywy wspierania osób starszych w codziennym życiu, by ograniczyć ryzyko ich zakażenia. Ten piękny pomysł niesienia wsparcia osobom starszym, powinien być jednak realizowany odpowiedzialnie, z zachowaniem wszystkich środków ostrożności. Informowanie o zasadach zachowania bezpieczeństwa w kontaktach z osobami starszymi zmniejszy ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa. Powinno to być misją publicznych i niepublicznych mediów oraz organizacji obywatelskich.
  3. Współpraca władz publicznych– koordynacyjna rola samorządów. Brak informacji o scenariuszach działań na szczeblu centralnym przekłada się na niepełne wykorzystywanie instrumentów posiadanych przez samorządy lokalne oraz na niezadowalające wykorzystywanie potencjału organizacji społecznych, które mogą zmienić profil aktywności na działania pomocowe. Niezbędne jest wsparcie rządu dla samorządów, na których spoczywa organizowanie działań związanych z epidemią w obszarach bezpieczeństwa, środków ochrony, usług opiekuńczych i pomocowych. Samorządy powinny od rządu otrzymywać realne wsparcie finansowe i rzeczowe, a nie zobowiązania do odpowiedzialności. Samorządy mogą najlepiej sprostać wyzwaniom znając lokalne uwarunkowania i zasoby. Mogą efektywnie włączać do działania wszystkie podmioty zaangażowane w walkę z epidemią – zarówno instytucje samorządowe, jak i organizacje społeczne, firmy prywatne, wolontariuszy – tak, żeby pomoc była skuteczna i udzielana w sposób bezpieczny zarówno dla potrzebującego jak i osoby jej udzielającej.
  4. Zapewnienie stałego dostępu do ochrony zdrowia, a szczególnie osobom starszym, z wielochorobowością. W czasie epidemii dostęp do podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej jest – z różnych powodów – drastycznie ograniczony. Wysiłek systemu ochrony zdrowia skupia się w szpitalach. Jedynie tam lekarze, pielęgniarki ratują życie nie tylko z powodu Covidu 19. A przecież cały czas występują złamania, urazy, inne dolegliwości, które pozostawione bez leczenia doprowadzą do nieodwracalnego pogorszenia stanu zdrowia, a nawet śmierci. Szczególnie seniorom potrzebna jest stała opieka medyczna – dostęp do lekarzy specjalistów, lekarzy pierwszego kontaktu, rehabilitantów. Działają tylko porady telefoniczne, a konsultacja sprowadza się zwykle do przepisywania leków na e-receptach. Należy rozważyć, czy po zakończeniu epidemii nie będzie dużych grup seniorów z zaniedbanymi schorzeniami, czy nie nastąpią zmiany nieodwracalne wskutek braku pomocy w odpowiednim czasie i czy wtedy opieka zdrowotna będzie wydolna, by wszystkim pomóc. Konieczne jest zapewnienie rehabilitacji, której brak dla wielu osób może przynieść nieodwracalne deficyty.
  5. Zebranie informacji o osobach samotnych, potrzebujących wsparcia na danym terenie. Wiedza o sytuacji osób mieszkających samotnie jest ograniczona. Ośrodki pomocy społecznej dysponują informacjami wyłącznie o swoich podopiecznych. Są osoby, które wymagają regularnej pomocy. Już teraz może się zdarzyć, że ta pomoc nie będzie im udzielana. Jest pokaźna liczba gmin, w których nie prowadzi się żadnych usług opiekuńczych w domach. W takich miejscowościach współpraca władz gmin z parafiami i wolontariuszami, rozwijanie sąsiedzkiej pomocy jest szczególnie ważna. Potrzebna jest wzmożona aktywność pracowników socjalnych, ale muszą oni być przeszkoleni i mieć zapewnione skuteczne środki ochrony osobistej. W przeciwnym razie prowadzenie przez nich wywiadów środowiskowych czy niesienie pomocy może stać się przyczyną dodatkowych zakażeń.
  6. Uwrażliwienie seniorów na oszustów, wykorzystujących sytuację izolacji. Pojawił się problem wyłudzeń i oszustw związanych z koronawirusem. Potrzebne jest ostrzeżenie przed różnymi nowymi sposobami stosowanymi przez oszustów. Może ją przygotować i udostępnić Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji – będące wiarygodnym źródłem informacji
  7. Podkreślenie roli wartości etycznych, odwołanie się do solidarności i dobra wspólnego. W czasie, kiedy ludzie czują się zagubieni i jednocześnie zagrożeni wizją zachorowania, utraty źródła utrzymania, a z drugiej strony mają potrzebę niesienia pomocy słabszym, należy szczególnie wspierać, propagować i doceniać wszystkie działania na rzecz innych. W tym trudnym dla wszystkich okresie potrzebne jest podkreślenie znaczenia zachowań solidarnościowych w społeczeństwie, przestrzegania norm etycznych i moralnych. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby izolacja fizyczna osób starszych nie przerodziła się w izolację społeczną. Osoby starsze narażone są na samotność bardziej niż inne grupy wiekowe. Przedłużające się pozbawienie ich możliwości korzystania z aktywności fizycznej, ograniczenie kontaktów społecznych, pozbawienie możliwości pracy zawodowej doprowadzi do izolacji; będzie miało katastrofalne skutki dla ich kondycji fizycznej i psychicznej, zerwie więzi społeczne, doprowadzi do dyskryminacji ze względu na wiek. Dlatego wprowadzając ograniczenia, mające na celu zdrowie publiczne i walkę z epidemią, władza powinna sięgać po środki proporcjonalne do zagrożenia. Ograniczenia wolności osobistej osób starszych mogą skutkować bardzo negatywnymi zjawiskami w skali jednostek i w skali całego społeczeństwa. W czasie pandemii współpraca międzypokoleniowa nabiera szczególnego znaczenia dla utrzymania spójności społecznej.

Działania na przyszłość:

  1. Konieczne jest przeanalizowanie sytuacji pandemii oraz ocena działania instytucji; wskazanie miejsc, w których rozwiązania prawne, tryb pracy nie sprawdziły się lub zawiodły. Pandemia powinna być potraktowana, jako okazja do zdobycia informacji o słabych punktach w strukturach instytucjonalnych kraju i nauki na popełnionych błędach. Niezbędne jest przemyślenie i wprowadzenie zmian w funkcjonowaniu  pomocy medycznej, opiekuńczej, ekonomicznej, psychologicznej, aby była jak najbardziej skuteczna. Epidemia będzie najprawdopodobniej wracała i musimy być na to przygotowani. Trzeba wskazać hierarchię spraw, które będą wymagały naprawy po koronawirusie.
  2. Szczególnej analizy i zmian wymaga sytuacja mieszkańców placówek stałego pobytu. W placówkach gdzie przebywa dużo osób starszych, a personel pracuje w kilku instytucjach i nie jest odpowiednio wyposażony w środki ochrony osobistej, dochodzi do masowych zakażeń. Konieczne jest opracowanie i wdrożenie procedur postępowania, które zmniejszają ryzyko zakażenia oraz takiego wyposażenia placówek, aby te procedury i zasady mogły być realizowane. Zmniejszy to w przyszłości skalę ognisk epidemii w szpitalach oraz placówkach stałego pobytu, które powodują jednoczesne wyłączenie z pracy kilku, kilkunastu osób personelu medycznego, czy opiekuńczego. Na czas epidemii potrzebna jest także zmiana przepisów, które pracownikom samorządowym dadzą prawo do zmiany organizacji czasu pracy, w tym prawo do płatnych nadgodzin.
  3. Aktualizacja strategii polityki senioralnej, uwzględniająca doświadczenia okresu epidemii. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w opracowywanym aktualnie materiale o sytuacji osób starszych (obowiązek wynikający z ustawy o osobach starszych z dnia 11 września 2015 r.), powinno zamieścić opis wpływu pandemii na życie osób starszych oraz opis i krytyczną analizę działań podjętych w czasie epidemii.
  4. Należy znaleźć odpowiedź na braki, które ujawniła epidemia w trwającym procesie deinstytucjonalizacji. Wsparcie osób w miejscu zamieszkania nie jest możliwe, jeśli nie ma diagnozy społecznej, dobrego rozpoznania sytuacji każdej osoby, nie tylko tej, która może i chce korzystać ze wsparcia pomocy społecznej. Można tu wykorzystać doświadczenia innych państw, np. Portugalii, gdzie od lat policja chodzi od drzwi do drzwi i przeprowadza, na podstawie przygotowanego kwestionariusza, rozeznanie potrzeb mieszkańców, szczególnie zwracając uwagę, czy osoby przebywające w mieszkaniach nie są narażone na przemoc lub zaniedbanie. Konieczne jest stworzenie i stałe aktualizowanie bazy osób wymagających wsparcia, nawet, jeśli w danym okresie nie korzystają ze wsparcia instytucjonalnego. Pilnie potrzebne jest nadrobienie opóźnień i „białych plam” w świadczeniu usług opiekuńczych. Szczególnie ważne jest zastosowanie instrumentów służących stabilizacji kadr świadczących usługi opiekuńcze. Źle opłacani, pozbawieni osłony socjalnej opiekunowie nie czują się związani ani z zatrudniającą ich instytucją, ani z podopiecznymi. Konieczna jest aktywna polityka na rzecz przeciwdziałania bezdomności. Problem ten dotyczy osób w każdym wieku, również osób starszych.
  5. Zmiany w ochronie zdrowia. Należy tak zbudować system opieki medycznej, aby nawet w czasie epidemii osoby starsze, z wielochorobowością miały stały dostęp do lekarzy specjalistów i lekarzy pierwszego kontaktu. Dla osób, które nie mogą czekać powinien być pełny dostęp do rehabilitacji i zabiegów, których odłożenie w czasie może spowodować dalszą utratę zdrowia, ból i cierpienie. Konieczne jest również stworzenie procedury określającej pierwszeństwo leczenia w sytuacji nadzwyczajnej, kiedy brakuje środków i trzeba decydować kto pierwszy dostanie pomoc Przygotowanie takiej procedury byłoby z korzyścią dla pacjentów, którzy dostaliby jasne zasady otrzymania pomocy, a lekarze wiedzieliby, jak postępować. W wyniku doświadczeń z okresu epidemii oczywistą i pilną okazała się potrzeba rozwoju telemedycyny i zwiększenia dostępu do teleopieki dla osób starszych.
  6. Wsparcie psychologiczne i psychiatryczne dla potrzebujących. Potrzebne jest wypracowanie systemowej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej wszystkim osobom jej potrzebującej, a szczególnie osobom przebywającym na kwarantannie lub w długotrwałej izolacji społecznej. Badania wskazują, że długotrwała izolacja jest szkodliwa dla zdrowia psychicznego – może być przyczyną zespołu stresu pourazowego, na który cierpią ofiary katastrof i żołnierze biorący udział w działaniach wojennych. Zadaniem każdego, kto ma kontakt z takimi osobami, jest mówienie o potrzebie kontaktu z psychologiem i podkreślanie znaczenia takiej rozmowy dla dalszego prawidłowego funkcjonowania.
  7. Zarządzanie kryzysem. Zadaniem na najbliższy czas po pandemii jest przeanalizowanie istniejących i wdrożenie nowych procedur zarządzania kryzysowego na każdym szczeblu funkcjonowania społeczeństwa – od władz centralnych po przedsiębiorstwa i instytucje świadczące usługi publiczne. Obecnie państwo funkcjonuje przez wprowadzane ad hoc regulacje, obostrzenia, zakazy i wyłączenia. Zasady zmieniane są z zaskoczenia, a np. policjant decyduje, czy wolno rowerzyście jechać obok parku. Polska musi mieć wypracowane scenariusze podejmowanych działań w zależności od sytuacji kryzysowej w państwie. Nie chodzi tylko o zagrożenie chorobami zakaźnymi, ale też w sytuacjach klęsk żywiołowych (pożary, powodzie, wichury, susze), zagrożenia terroryzmem. Doświadczenie epidemii należy wykorzystać przy projektowaniu takich rozwiązań, żeby były efektywne i nie marnowały potencjału ludzi dobrej woli w niesieniu pomocy innym. Powinny też stymulować współpracę na płaszczyźnie władze centralne – samorządy – organizacje społeczne. Nowe rozwiązania powinny posiadać także cechy elastyczności, które pozwolą je wykorzystać po ustaniu epidemii.
  8. Wykorzystywanie doświadczeń wolontariuszy.
    Należy zebrać przykłady działań samopomocowych, solidarnościowych. Stworzyć bazy dobrych praktyk; dla jednych będą źródłem inspiracji, motywacją do działania, a dla osób, które opisane przykłady realizowały będą formą docenienia ich trudu. Potrzebne jest miejsce lub miejsca, gdzie te wszystkie pomysły, działania można opublikować i które będą dostępne dla każdego obywatela, uwzględniając grupy wykluczone cyfrowo.Istotnym zadaniem jest rozwój wolontariatu osób starszych, który może pomóc seniorom zachować aktywność społeczną i poczucie własnej wartości.
  9. Ochrona osób starszych na rynku pracy w warunkach prognozowanego wzrostu bezrobocia.
    Trudności, a nawet zapaść, w funkcjonowaniu wielu firm przynoszą skutek w postaci rosnącej liczby zwalnianych pracowników. Należy zadbać o to, by rosnące bezrobocie nie stało się powodem „wojny pokoleń” na rynku pracy, by osoby starsze chcące kontynuować lub podjąć na nowo zatrudnienie, nie były dyskryminowane na rynku pracy.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie KOmisji Ekspertów s. Osób Starszych

Warszawa, 8 kwietnia 2020 r.

Koronawirus i Polska. RPO wziął udział w dyskusji z Edwinem Bendykiem.

Data: 2020-04-20

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar był pierwszym gościem cyklu dyskusji „Próba. Polska w czasie epidemii”. Dyskusje prowadzone są online i zorganizowane przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundację im. Stefana Batorego, pod patronatem „Polityki”.

RPO przypomniał, że mimo nadzwyczajnej sytuacji Biuro, podobnie zresztą jak wiele innych instytucji państwa oraz samorządu, pracuje i pełni swoją misję. Interwencje dotyczą spraw pojedynczych osób – np. mężczyzny, który nie może od tygodni doczekać się na wynik testu, a bez tego nie zakończy kwarantanny. Opieszałość służb sanitarnych skazuje go na nieuzasadnione niczym ograniczenie wolności.

O tym i wielu innych sprawach, które wymagają interwencji o charakterze systemowym, odnoszącym się do działania państwa jako całości można przeczytać na stronach „Polityki”. 

Koronawirus. Adam Bodnar dla NOIZZ: część obostrzeń to absurdy, powinny zostać jak najszybciej skorygowane

Data: 2020-04-16

- W Chinach, po epidemii SARS w 2003 roku, naukowcy stwierdzili częstsze występowanie stresu pourazowego. Nie mam wątpliwości, że u nas długotrwały okres kwarantanny może prowadzić do różnych nietypowych zmian w naszym zdrowiu psychicznym. Tym bardziej, że sytuacja ekonomiczna i socjalna wielu obywateli już ulega niekorzystnym zmianom. Żyjemy obecnie w wielkim napięciu i niepewności - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w wywiadzie dla portalu NOIZZ.

Po epidemii koronawirusa musimy być bardzo konsekwentni i budować wspólny front sprzeciwu, kontroli i nadmiernej inwigilacji ze strony państwa. Powinniśmy stworzyć system poważnej, demokratycznej kontroli nad danymi. Muszą powstać instytucje, które będą stale monitorowały sposoby przetwarzania danych przez policję i służby specjalne.

Policja nie jest od oceniania jakości przepisów ustalonych przez Radę Ministrów, tylko jest od tego, żeby je egzekwować.

Wielu młodych ludzi sprawuje rolę opiekuńczą, pomaga rodzicom czy rodzeństwu z niepełnosprawnościami. Wprowadzenie zakazu samodzielnego wychodzenia z domu osób niepełnoletnich jest zbyt surowe.

Recesja spowoduje konieczność oszczędzania, a co za tym idzie szybko pojawi się hasło “taniego państwa”. Możemy wejść wtedy na równię pochyłą. Wiele dziedzin życia i grup społecznych może znaleźć się w niebezpieczeństwie.

RPO przypomina: Dzień Ludzi Bezdomnych

Data: 2020-04-14

Kiedy chwieją się podstawy naszego życia, warto jest pamiętać, że nie każdego kryzys i epidemia dotyka tak samo. Są w Polsce grupy ludzi w gorszej sytuacji niż inni. Dni pamięci są po to, by zwrócić uwagę na ich sytuację.

14 kwietnia obchodzimy Dzień Ludzi Bezdomnych. Jest ich w Polsce co najmniej 30 tys. A kryzys bezdomności może przytrafić się każdemu – niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu. Stracić dom może każdy i każdemu może się zdarzyć, że nie będzie miał gdzie wrócić.

W czasie pandemii osoby doświadczające bezdomności znajdują się w szczególnej sytuacji. Nie mając domu są w słabszej kondycji, a nie mają gdzie się bezpiecznie odizolować , by uniknąć zakażenia koronawirusem.

Mają też dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do rzetelnych informacji na temat pandemii, a także  sposobów zapobiegania zakażeniu. Zamykanie się wielu instytucji i placówek sprawia, że trudniejszy staje się dostęp do żywności. W noclegowniach trzeba przebywać w dużych grupach, w pomieszczeniach o słabej wentylacji, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

RPO od początku pandemii apeluje do władz państwowych, by objęły szczególną pieczą te osoby i by udzieliły wsparcia placówkom dla osób doświadczających bezdomności oraz pomagającym takim osobom w przestrzeni publicznej. Taki obowiązek wynika nie tylko z zasad humanitaryzmu, ale wprost zapisany jest w prawie – w Konstytucji i zobowiązaniach międzynarodowych wiążących Polskę (tym, których los bliźniego niespecjalnie interesuje, warto zaś przypomnieć, że właściwa opieka i wsparcie dla tej szczególnej grupy obywateli leży w interesie wszystkich i jest niezbędnym elementem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa).

Propozycje działań:

  1. Wspieranie osób przebywających w placówkach dla bezdomnych  (kontrola zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji, zaopatrzenie w żywność i umożliwienie bezpiecznej kwarantanny w razie kontaktu z chorym)
  2. Łatwiejszy dostęp do żywności i możliwość bezpiecznej kwarantanny dla osób mieszkających na ulicach, dworcach, przystankach, parkach.
  3. Konieczna jest współpraca wielu instytucji na poziomie samorządu, ze wsparciem rządu (chodzi o szpitale, stacje pogotowia ratunkowego, stacje sanitarno-epidemiologiczne, organizacje pozarządowe prowadzących placówki dla osób w kryzysie bezdomności, policję, straże miejskie, straże kolejowe)

Szczegółowe propozycje działań i wskazanie standardów wypracowanych w innych krajach znalazły się w wystąpieniu RPO i Komisji Ekspertów ds. Bezdomności do premiera z 20 marca 2020. RPO zwracał następnie uwagę Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na  kwestię banków żywności i ich rolę w rozwiązywaniu problemów osób w kryzysie bezdomności. Pisał też do Prezydenta Warszawy w sprawie wykorzystania hosteli pracowniczych dla młodych osób w kryzysie bezdomności (szczegóły tych i innych ostatnich działań RPO na rzecz osób w kryzysie bezdomności można znaleźć w tekstach wyświetlanych pod tym tekstem).

RPO dziękuje pracownikom miejsc detencji

Data: 2020-04-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kilka dni temu dziękował pracownikom służby zdrowia za zaangażowanie w ratowanie naszego zdrowia i życia.
  • Dziś Rzecznik dziękuje wszystkim, którzy pracują w miejscach detencji: w zakładach karnych i aresztach śledczych, policyjnych i wojskowych miejscach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej oraz innych miejscach pozbawienia wolności.
  • To oni dbają o nasze bezpieczeństwo, które jest jedną z najbardziej elementarnych potrzeb człowieka.

Praca w tych miejscach wymaga pełnej dyspozycyjności, w dzień, w nocy, niedziele, święta, dwadzieścia cztery godziny na dobę. To tam, częściej niż w innych sferach aktywności człowieka, zdarzają się sytuacje trudne, których przezwyciężenie wymaga wyjątkowych predyspozycji i kompetencji psychospołecznych. Dziś, w obliczu epidemii koronawirusa, praca ta stawia przed nimi jeszcze większe wyzwania.

Widzimy Waszą odwagę, poświęcenie, zaangażowanie. Dostrzegamy, że nie zapominacie o innych i jesteście gotowi nieść im pomoc nawet w sytuacji, gdy działania muszą być skoncentrowane na zapewnieniu bezpieczeństwa Waszym podopiecznym i Wam samym. Doceniamy każdą inicjatywę.

Szczególne podziękowania kierujemy do funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy do walki z wirusem SARS-CoV-2 włączyli więźniów. Skazani, by wspierać m.in. domy pomocy społecznej, placówki służby zdrowia, szyją maseczki, kombinezony ochronne i fartuchy – to doskonała forma resocjalizacji.

Dziękujemy!

Życzymy wszystkim, którzy służą w takich miejscach, zdrowia i wytrwałości.

Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich Państwa!

dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

Pamięć i mądrość. Oświadczenie RPO w związku z rocznicami zbrodni katyńskiej i katastrofy smoleńskiej

Data: 2020-04-10

Obchodzimy w kwietniu dwie niezwykłe w dziejach Narodu Polskiego rocznice – 80. rocznicę zbrodni katyńskiej oraz 10. rocznicę  katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Pamięć o oficerach i przedstawicielach polskiej inteligencji zamordowanych w Katyniu i innych miejscowościach stała się naszą powszechną traumą. Naszym zbiorowym głębokim przeżyciem jest również wspomnienie ofiar katastrofy smoleńskiej, a także długich dni żałoby następujących po tej tragedii.

W pewnym sensie każdy Polak stracił w tych wydarzeniach kogoś bliskiego, bowiem wyjątkowo głęboko zapisały się one w naszej świadomości zbiorowej. Również w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich mamy szczególne  powody do smutku i zadumy związanej z tymi rocznicami.

Zbrodnia katyńska była jednym z najbardziej wymownych przykładów ludobójstwa w XX wieku. Stała się dotkliwym symbolem tego, do czego prowadzić może wojna, nienawiść, pogarda dla praw człowieka oraz nieustępliwa wola wynarodawiania. Stąd pamięć o tej tragedii jest tak ważna dzisiaj dla osób i instytucji walczących o poszanowanie ludzkiej godności oraz o pamięć i umocnienie narodowej tożsamości. Choć działo się to w innych czasach, to przecież echa tamtych wydarzeń przenoszą się na naszą współczesność, wpływają na polityczne  i moralne wybory.

W 2010 roku w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, obok wielu ważnych osobistości polskiego życia państwowego, zginął dr Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich piątej, niedokończonej kadencji. Był osobą wybitną, wznoszącą się ponad istniejące podziały.  Potrafił z niezwykłą pasją walczyć o ludzkie sprawy. A przy tym nad wyraz szanował prawo i cenił dialog, nawet w trudnych i drażliwych tematach. Jego ostatnim działaniem przed wylotem na uroczystości rocznicowe było wystosowanie apelu do Ombudsmana Federacji Rosyjskiej, aby wspólnie uznać Katyń za miejsce pojednania i spotkań Polaków i Rosjan. Napisał wtedy między innymi:

"Jako Ombudsmani wiemy, że zbrodni i pogwałcenia elementarnych praw człowieka nie dokonuje naród. Czynią to konkretne instytucje i ludzie owładnięci szaleńczą ideologią; czynią to zbrodnicze systemy polityczne pozbawiające zwykłych obywateli podmiotowości. Naród jako taki staje się wręcz wrogiem bezwzględnych władców i totalitarnych partii rządzących (…)

Złóżmy hołd ofiarom, pracujmy nad odsłonięciem całej prawdy historycznej, ścigajmy zbrodniarzy. Zło nazywajmy złem, a ludobójstwo ludobójstwem. Ale wyciągnijmy wnioski z historii i dajmy szansę przyszłości. Uczyńmy Katyń miejscem spotkania, zwłaszcza młodzieży. Uczmy nowe pokolenia mądrego patriotyzmu, który w sąsiedztwie narodów pozwala dostrzegać więcej szans niż zagrożeń. I który miłość do ojczyzny łączy z poszanowaniem wolności jednostki oraz praw człowieka".

Mimo bolesnych wspomnień, warto zwrócić uwagę na ponadczasowe znaczenie tych słów. Pamięć, zwłaszcza zbiorowa, powinna być mądra. Nie wolno zatajać faktów, należy szanować bohaterów, ale naszym obowiązkiem jest też uczyć się na doświadczeniach, szczególnie tych tragicznych dla narodu. Czy dzisiaj to potrafimy?

Nic nie dorówna tamtym zdarzeniom sprzed lat, to oczywiste, lecz obecnie epidemia koronawirusa spowodowała, że znowu znaleźliśmy się w kryzysie, godzinie próby. Stajemy przed innymi, ale również ważnymi wyborami etycznymi, wymagającymi często określenia, czym są dla nas prawa człowieka oraz jakie wartości stawiamy na pierwszym miejscu.

Mam nadzieję, że będzie nas stać na podjęcie właściwych decyzji. Wierzę również, że nadejdzie czas, gdy zostaną urzeczywistnione nadzieje wyrażane przez Dr Janusza Kochanowskiego – o prawdzie, pojednaniu i dobrym sąsiedztwie. Choć to być może wyzwanie dopiero dla przyszłych pokoleń.

Adam Bodnar mówił w "Onet Rano" nt. orzeczenia TSUE: Izba Dyscyplinarna musi przestać działać

Data: 2020-04-09

- Wczorajsze orzeczenie jest wielkim zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego, akademików, sędziów, prokuratorów i adwokatów – powiedział Adam Bodnar w programie "Onet Rano", pytany o orzeczenie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiego, który zdecydował o wydaniu zabezpieczenia, które wstrzymuje działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. - To postanowienie jest bezwzględnie obowiązujące. To nie jest rekomendacja. Izba Dyscyplinarna musi przestać działać. Inaczej, będą nakładane potężne kary finansowe na Polskę – mówił rzecznik praw obywatelskich w rozmowie z Tomaszem Sekielskim.

Koronawirus. Adam Bodnar mówił o wyborach korespondencyjnych w programie "Onet Rano"

Data: 2020-04-09

Adam Bodnar był gościem Tomasza Sekielskiego w programie "Onet Rano". Zdaniem rzecznika praw obywatelskich przeprowadzenie wyborów prezydenckich w proponowany przez obóz rządzący sposób, nie będzie spełniało standardów demokratycznego państwa. - Moim zadaniem będzie przedstawienie opinii Senatowi na temat uchwalonej ustawy. Będę się starał przedstawić wszystkie argumenty, dlaczego uważam, że wybory w tym kształcie naruszają zasady prawa wyborczego – mówił Adam Bodnar w programie.

Osoby z niepełnosprawnościami spisane na straty - Krzysztof Kurowski z BRPO dla "Więzi"

Data: 2020-04-09

W wyniku pandemii w Polsce może umrzeć nawet jedna trzecia mieszkańców domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych – czyli ponad 40 tys. osób z niepełnosprawnościami i seniorów - pisze dr Krzysztof Kurowski, ekspert Zespołu ds Równego Traktowania BRPO dla Więzi

Pandemia koronawirusa w ciągu kilku tygodni zmieniła świat. Wiele dotychczasowych problemów straciło na znaczeniu. Są jednak i takie, które stały się jeszcze bardziej palące – jak te związane z funkcjonowaniem osób z niepełnosprawnościami.

W dramatycznej sytuacji są mieszkańcy domów pomocy społecznej oraz ci, którzy potrzebują usług asystenckich. O wadach depeesów środowisko osób z niepełnosprawnościami mówiło od dawna. Nieprzygotowanie na ewentualność pandemii – obok np. łamania praw mieszkańców – było wymieniane zwykle na ostatnich miejscach na liście. I trudno się dziwić, bo nikt się tego nie spodziewał. Ale było wymieniane i obecne w debacie stale.

Problem alimentów w dobie koronawirusa. Stanowisko RPO i Zespołu ds. Alimentów

Data: 2020-04-08

Konieczne jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie o ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony - zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Na spotkaniu (zdalnym) Zespołu Ekspertów ds. Alimentów 8 kwietnia jego członkowie przygotowali następujące oświadczenie:

  1. Alimenty służą dzieciom, ale są również ich własnością. Dlatego w dobie epidemii koronawirusa Covid-19 pragniemy o tym przypomnieć, wobec trudności gospodarczych, przed jakimi stanie nasz kraj. Podejmowanie wszystkich działań musi być podyktowane interesem i dobrem dzieci. Przepis art. 72 ust. 1 i 2 Konstytucji RP stanowi bowiem, że  Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.  Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych.
  2. Obawa przez utratą dochodów lub ich ograniczeniem nie może uprawniać do zaprzestania płacenia alimentów, a tym samym łożenia na ich utrzymanie, kształcenie, rozwój osobisty. Tymczasem, obecnie dłużnicy zgłaszają się do wierzycieli z argumentem, że zapłacenie alimentów jest niemożliwe lub utrudnione w związku z sytuacją wywołaną epidemią.
  3. W związku z licznymi postulatami, jakie wpływają do kancelarii komorniczych, podkreślamy, że komornicy nie są władni do rozstrzygania w zakresie wniosków o zmniejszenie raty alimentów czy zawieszenia ich egzekucji z powodu zmian gospodarczych, jakie już zachodzą w związku z epidemią koronawirusa.
  4. Pomoc, jaką państwo przeznaczy z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19, nie powinna być zwolniona z zajęć egzekucyjnych w sprawach alimentacyjnych.
  5. Powinna zostać wprowadzona możliwość kierowania zaświadczeń do Funduszu Alimentacyjnego drogą elektroniczną. Fundusz musi gwarantować utrzymanie na minimalnym poziomie, stąd należy uprościć procedurę wnioskowania do Funduszu.
  6. Należy zawiesić funkcjonowanie progu dochodowego przy Funduszu Alimentacyjnym, chociażby czasowo, w okresie epidemii. Zasadne jest odstąpienie od wymogu przedłożenia zaświadczenia o bezskutecznej egzekucji, wystawionego przez komornika. W to miejsce postuluje się wprowadzenie oświadczeń wnioskującego o bezskuteczności egzekucji.
  7. Sądy działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie znalazły się w katalogu spraw pilnych, wymienionych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Należy to zmienić i rozszerzyć katalog spraw pilnych tak, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć.
  8. Należy zwrócić uwagę na konieczność zachowania szczególnej ochrony stanu zatrudnienia u rodzica wiodącego, który zajmuje się na co dzień dzieckiem. Utrata pracy przez takiego rodzica spowoduje naruszenie gwarancji utrzymania dziecka. Ochrona dzieci jest w tym momencie najważniejsza.
  9. Należy wrócić do pomysłu alimentów natychmiastowych i tabel alimentacyjnych, które bardzo ułatwiłyby procedowanie w obecnej kryzysowej sytuacji i pozwoliłyby uniknąć konieczności wyznaczania rozprawy.
  10. Ponieważ w sądach w sprawach o alimenty wróci obecnie zapewne argument bezrobocia, należy zadbać o precyzyjne informowanie sądu o strukturze bezrobocia i faktycznych trudnościach w znalezieniu pracy. Wobec obawy powoływania się przez pozwanych w sprawach o alimenty na brak możliwości podjęcia działalności zarobkowej należy zapewnić sądom rodzinnym stały dopływ do szczegółowych informacji statystycznych dotyczących skali i  struktury bezrobocia.
  11. Niezbędne jest wzmocnienie nadzoru nad  sferą usług parabankowych, celem  ograniczenia ewentualnych nadużyć w sytuacji spodziewanego wzrostu zapotrzebowania na tego typu usługi finansowe. Konieczne jest podjęcie działań informacyjnych, chroniących osoby zadłużone  przed pułapką zadłużenia.
  12. Wobec niepewnej sytuacji gospodarczej w najbliższej przyszłości, koniecznym jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie do ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z  alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie Zespołu do spraw Alimentów

Warszawa, 8.04.2020 r.

TSUE zamraża działanie Izby Dyscyplinarnej SN. Zastępca RPO dla Onetu: kary dla Polski za złamanie postanowienia mogą być wysokie

Data: 2020-04-08

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował 8 kwietnia 2020 r., że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ma całkowicie zawiesić swoją działalność, bo sposób jej powołania nie daje gwarancji niezależności. Sprawą zajęła się Wielka Izba TSUE, co  - jak podkreśla zastępca RPO dr Maciej Taborowski - pokazuje wagę tej kwestii. Trybunał jasno wskazał, że z powodu polskiej Izby Dyscyplinarnej zagrożony może być cały europejski system sądownictwa.

TSUE zdecydował o zastosowaniu środków tymczasowych, na mocy których Izba Dyscyplinarna SN ma zawiesić swoją działalność do czasu rozstrzygnięcia skargi KE na Polskę

Jeśli Polska w ciągu miesiąca nie zastosuje się do orzeczenia, to TSUE może nałożyć na nasz kraj wysokie kary - mówi dr Maciej Taborowski. - Procedura została już wypracowana przy sprawie Puszczy Białowieskiej. Tu mamy zaś informację, że KE już zastrzegła sobie prawo do złożenia dodatkowego wniosku o nałożenie na Polskę kary pieniężnej - podkreśla zastępca RPO.

Orzeczenia TSUE całkowicie zawiesza wszystkie przepisy do dzialania Izby Dyscyplinarnej SN. Izba ta powinna więc przestać orzekać. Nie może też przekazać tych spraw do innej Izby SN, której powołanie także budzi wątpliwości - wyjaśnia zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich w rozmowie z red. Magdaleną Gałczyńską z Onet.pl. Oznacza to, że sprawy z Izby Dyscyplinarnej nie mogą w żadnym wypadku trafić do drugiej powołanej przez nową KRS Izby: Kontroli Nadzwyczajej i Spraw Publicznych. To zaś w praktyce oznacza, że kwestie dyscyplinarne rozstrzygać będą mogły wyłącznie tzw. stare Izby SN.

RPO przypomina: Międzynarodowy Dzień Romów

Data: 2020-04-08

Kiedy chwieją się podstawy naszego życia, warto jest pamiętać, że nie każdego kryzys i epidemia dotyka tak samo. Są w Polsce grupy ludzi w gorszej sytuacji niż inni. Międzynarodowe dni pamięci ustanawiane przez społeczność międzynarodową są właśnie po to, by zwrócić uwagę na ich sytuację.

8 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Romów. Romowie mieszkają też w Polsce. Są polskimi obywatelami, ewentualnie obywatelami innych krajów Unii Europejskiej, Wielu z nich żyje jednak w warunkach trudniejszych niż pozostali obywatele.

Przez dekady państwo nie zauważało Romów, bo łatwiej było ich  nie widzieć, przymykać oko na wykluczenie, jakiego doświadczali, niż rozwiązywać problemy, wspierać w normalnym życiu i jednocześnie stworzyć szansę na utrzymanie i rozwój unikatowej romskiej kultury. Ta druga droga zawsze więcej kosztuje. Dopiero lata 90. to początek myślenia o prawie Romów do edukacji, a początek XXI wieku to początek projektu integracji i wyrównywania szans.

Sytuacja mniejszości romskiej w Polsce zaczęła się stopniowo poprawiać dzięki aktywności licznych organizacji romskich, ale i funkcjonowaniem kolejnych edycji rządowego Programu integracji społeczności romskiej w Polsce. Jego celem jest poprawa integracji społecznej Romów, nie poprzez doraźną pomoc, lecz przez wypracowanie mechanizmów, które trwale poprawią sytuację społeczno-ekonomiczną tej społeczności – przez wsparcie edukacji, rozwoju romskiej kultury i języka romani, aktywizację zawodową, ochronę zdrowia i poprawę sytuacji mieszkaniowej.  

Wciąż jednak bardzo trudna sytacja jest w Maszkowicach w gminie Łącko w Małopolsce.

Znajduje się tam osiedle romskie, które istnieje od lat 50. XX wieku. Obecnie mieszka tam ponad 200 osób, w większości w warunkach urągających ludzkiej godności. Przez dziesiątki lat nikt nie zauważał problemów osiedla. A ono  wciąż rosło – z dykty, z desek. Część z domów przypomina brazylijskie fawele, grozi zawaleniem, pokrywa je pleśń. Prąd jest, ale samodzielnie wykonane instalacje elektryczne w każdej chwili mogą sprowadzić tragedię. Kanalizacji wciąż nie ma (choć według planów ma być doprowadzona w tym roku), woda czerpana jest ze studni (sprawdza ją Sanepid).

Pomyślcie, czym jest życie bez bieżącej wody w sytuacji pandemii?

Z problemem samorząd postanowił sobie poradzić najprościej – przy pomocy prawa budowlanego, które nakazuje rozbiórki. Stało się to mniej więcej trzy lata temu. Pojawiły się wnioski do inspektora budowlanego, decyzje o rozbiórce domów, postanowienia o nałożeniu grzywny w wysokości 40 tys. zł. mimo, że dotyczą ludzi bez dochodów. W ostatnich dniach RPO wystosował więc kolejne ponaglenia, że nie można osiedla w Maszkowicach tak zostawić a samorząd nie może tłumaczyć swoich zaniechań tym, że zdarzają się Romowie nie przestrzegający prawa.

Jeszcze inaczej, i jak się łatwo domyśleć wcale nie lepiej, wygląda sytuacja migrantów romskich np. z Rumunii czy Bułgarii. Ci, którzy nie są obywatelami Polski mogą co prawda w Polsce mieszkać, ale nie zostaną już objęci np. pomocą w ramach Programu romskiego. Mieszkają w koczowiskach, na opuszczonych działkach, nie znają polskich realiów, języka. Zajmują pustostany czy opuszczone domki letniskowe na działkach przeznaczanych pod inwestycje.

Na szczęście podejście do problemu zaczęło się już zmieniać. Romowie uzyskali  dostęp do pomoc socjalnej, korzystają z prawa do edukacji szkolnej. Miasta przestały ignorować ich obecność.

Równe szanse w nauce

Ważnym zadaniem dla państwa polskiego pozostaje zapewnienie dzieciom romskim wolnego od dyskryminacji dostępu do edukacji oraz stworzenie im szansy równego startu w nauce.

Odrzucenie stereotypów i uprzedzeń

W świadomości społecznej nadal funkcjonują liczne, negatywne i krzywdzące stereotypy dotyczące mniejszości romskiej. Przejawiają się one często w publicznie manifestowanej niechęci, ale też w aktach agresji kierowanych wobec osób narodowości romskiej. Według statystyk publikowanych do 2017 r. przez Prokuraturę Krajową, liczba postępowań prowadzonych przez organy ścigania w sprawach przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec Romów utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie: w 2016 r. z 1631 postępowań przygotowawczych, prowadzonych przez organy ścigania, w 109 sprawach motywem działania sprawcy lub sprawców było romskie pochodzenie pokrzywdzonych. W 2017 r. na 1415 postępowań taką motywację stwierdzono w 96 przypadkach. Analizując statystyki warto jednak pamiętać, że z uwagi na częsty brak zaufania do instytucji państwa, a w wielu przypadkach także tradycyjną hermetyczność społeczności romskich, zdecydowana większość przestępstw, których ofiarami padają Romowie, nie jest zgłaszana.

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy solidarności. Potrzebujemy zauważenia innego człowieka, który może potrzebować naszego wsparcia. Ale nie ma solidarności, bez otwartości, bez chęci poznania i dostrzeżenia.

Dlatego szczególnie 8 kwietnia w Międzynarodowym Dniu Romów pamiętajmy o tych, którzy żyją gdzieś obok nas. Mieszkamy tu bowiem razem.

Koronawirus. Co grozi za łamanie ograniczeń - dyr. Mirosław Wróblewski wyjaśnia w Halo Radio

Data: 2020-04-07

O tym, jak działają przepisy dotyczące zakazu przemieszczania się i kwaratnanny, mówi w Halo Radio w rozowie z Bartem Staszewskim Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Europejskiego i Międzynarodowego w BRPO

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski mówi w Onet.pl o powodach, dla których zakaz wstępu do lasów jest nielegalny

Data: 2020-04-07

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski wylicza w rozmowie z Onetem powody, przez które zakaz wstępu do lasów jest nielegalny.

Dodaje, że także ograniczenie możliwości poruszania się jest niezgodne z Konstytucją.

Ostrzega, że brak reakcji na przekraczanie prawa przez władzę w tym okresie może zostać wykorzystane przez nią do ograniczenia naszych praw i wolności.

RPO dziękuje pracownikom służby zdrowia

Data: 2020-04-07

Dzisiaj, 7 kwietnia, obchodzimy Dzień Pracownika Służby Zdrowia. To wyjątkowa okazja, aby powiedzieć wszystkim osobom zaangażowanym w ratowanie naszego zdrowia i życia: DZIĘKUJEMY!

W tym roku powiedzmy to głośniej niż kiedykolwiek. Kryzys związany z epidemią koronawirusa uświadomił nam z całą oczywistością, jak ważna jest to grupa zawodowa i ilu znajduje się w niej wspaniałych ludzi.

Dziękujemy za wielką pracę, za poświęcenie i odwagę, a często heroizm związany z ryzykowaniem zdrowia i życia swojego i najbliższych.

Dziękujemy za Waszą cierpliwość, solidarność i wielkoduszność. Pomimo wielu gorzkich słów i krzywdzących ocen, które pracownicy służby zdrowia usłyszeli w ciągu ostatnich lat, nie zawahaliście się, aby od pierwszych chwil epidemii stanąć na linii frontu walki z wirusem i z całych sił pomagać ludziom.

My również staramy się was wspierać. W Biurze RPO każdego dnia odbieramy sygnały o różnych brakach w wyposażeniu, niekompetencji w zarzadzaniu, czy nawet próbach zakazu wypowiedzi. W miarę swoich sił i uprawnień natychmiast podejmujemy interwencje.

Jesteście dla nas ważni. Jesteście ważni dla obywateli. Życzymy wam dobrego zdrowia i stanu ducha, bo od nich zależy dziś naprawdę wiele – nasza wspólna przyszłość.

RPO w wywiadzie dla "Krytyki Politycznej" mówi o funkcjonowaniu państwa w czasie pandemii koronawirusa

Data: 2020-04-06

- Mam wrażenie, że z każdym kolejnym dniem będziemy przekraczali kolejne kręgi ciemności, jeśli chodzi o standardy funkcjonowania państwa i przestrzeganie praw obywatelskich – mówi rzecznik parw obywatelskich Adam Bodnar w rozmowie z Michałem Sutowskim.

- Na Kongresie Praw Obywatelskich w 2019 zwróciłem uwagę, że musimy zdecydowanie bardziej docenić naukę i jej znaczenie. Wtedy mówiłem to w kontekście m.in. antyszczepionkowców i im podobnych ruchów, ale dotyczyło to też zagadnień prawnych. Bo w debacie o zmianach ustrojowych w ostatnich latach dominowały raczej bieżące emocje, a nie rzetelna wiedza, poparta naukową analizą i współpracą ze środowiskami akademickim. Mówiłem także jak ważna jest służba państwu, jak powinno nam zależeć na sprawnie funkcjonującym państwie, opierającym się na docenieniu misji różnych funkcjonariuszy państwowych. Musimy stworzyć społeczne oczekiwania, że politycy będą uważniej korzystali z osiągnięć nauki oraz docenią znaczenie służby publicznej, choć to trudne w epoce zdominowanej przez populizm.

-Ale kto miałby to zrobić?

-Potraktujmy to jako wyzwanie dla wszystkich. Jako jeden z najważniejszych wniosków z obecnego kryzysu i kierunek myślenia o przyszłości. Nie chodzi o to, aby po tych wszystkich wyrzeczeniach i cierpieniach wracać do tego co było, lecz podjąć próbę zbudowania państwa lepszego, bardziej efektywnego i lepiej służącego obywatelom. Prekursorami takich zmian zawsze są środowiska naukowo-pozarządowe.

Koronawirus i ustawa o stanie klęski żywiołowej. Adam Bodnar był gościem programu "Kropka nad i" TVN24

Data: 2020-04-03

Rządzący nie chcą wprowadzić stanu nadzwyczajnego dlatego, że to by powodowało bardzo konkretne konsekwencje polityczne. Konsekwencje w postaci zmiany terminu wyborów prezydenckich - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Ustawa o stanie klęski żywiołowej przewiduje wyraźnie, że masowe występowanie choroby zakaźnej jest uzasadnieniem dla wprowadzenia takiego stanu - dodał.

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

Data: 2020-04-02

2 kwietnia przypada Światowy Dzień Świadomości Autyzmu.

Osoby w spektrum autyzmu należą do grup najbardziej narażonych na dyskryminację, przemoc i wykluczenie. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju dziecka o podłożu neurologicznym, który dotyczy tysięcy dzieci w całej Polsce. Osoby z autyzmem mają problemy z mówieniem, postrzeganiem świata, rozumieniem relacji społecznych. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) autyzm występuje u 1 na 100 dzieci, co oznacza, że w Polsce żyje ich około 400 tysięcy. Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, ma na celu propagowanie wiedzy na temat tego zjawiska.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako organ do spraw równego traktowania oraz monitorujący wdrażanie w Polsce Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych popiera każdą inicjatywę mającą za zadanie zwiększyć świadomość społeczeństwa na temat wyzwań, z jakimi mierzą się osoby z niepełnosprawnościami.

W ramach obchodów Światowego Dnia Świadomości Autyzmu realizowane są liczne inicjatywy na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób ze spektrum autyzmu i ich rodzin.

Jedną z nich jest „Polska na Niebiesko” – coroczna kampania społeczna organizowana przez Fundację JiM o zasięgu ogólnopolskim. Akcji towarzyszy kampania medialna i online za pomocą strony internetowej: https://www.polskananiebiesko.pl/. Co roku Rzecznik Praw Obywatelskich bierze udział w tej akcji i podświetla siedziby swojego Biura oraz Biur Pełnomocników Terenowych na niebiesko.

Z kolei kampania „Dzieciństwo bez przemocy, dorosłość bez lęku” została przygotowana przez obywatelską inicjatywę „Chcemy Całego Życia” oraz organizacje partnerskie. Na portalu https://www.facebook.com/ChcemyCalegoZycia/ publikowane są historie osób w spektrum autyzmu i ich bliskich. Kampania zwraca uwagę na przemoc w okresie dzieciństwa i jej konsekwencje w dorosłym życiu osób autystycznych.

Bądźmy solidarni z osobami z autyzmem!

 

****

Warto zwrócić uwagę na głos self-adwokatów ze środowiska osób ze spektrum autyzmu, który publikujemy w załączniku.

Konstytucja ratuje państwo i społeczeństwo. Rocznica Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r. – oświadczenie RPO

Data: 2020-04-02

Coraz więcej zawdzięczamy naszej Konstytucji. Okazuje się, że w czasach kryzysu, gdy narasta chaos w życiu publicznym i społeczny strach przed skutkami epidemii, ustawa zasadnicza staje się dla wszystkich głównym punktem odniesienia. Podkreślam, dla wszystkich, ponieważ dzisiaj powołują się na nią już nie tylko środowiska obywatelskie i opozycyjne, ale także rządzący.

Problem w tym, że w ostatnich kilku latach robiono wiele, aby osłabić autorytet i znaczenie Konstytucji w społecznej świadomości oraz w funkcjonowaniu państwa. Skoro nie można było jej  zmienić, to była marginalizowana, tak aby nie przeszkadzała w realizacji założonych celów politycznych. Stąd między innymi doprowadzono do destrukcji systemu interpretacji konstytucyjnych postanowień – począwszy od zmiany rzeczywistej roli Trybunału Konstytucyjnego, a skończywszy na systematycznym niszczeniu autorytetów publicznych oraz nękaniu aktywistów i sędziów.

W efekcie narasta zamęt, niepewność i pomieszanie pojęć. Ten, kto jest przy głosie – a najczęściej przy głosie są rządzący – próbuje na własną rękę przedstawić swoje działania i decyzje, jako zgodne z Konstytucją. Korzysta z tego, że w praktyce przestaje funkcjonować system weryfikacji takich oświadczeń. Niestety, stają się one przez to coraz bardziej pustosłowiem, a przez wielu postrzegane są jako zabieg marketingowy i propagandowy.

Trudno będzie odbudować ten niszczony z miesiąca na miesiąc ład państwowy, lecz wierzę, że jest to możliwe. Źródłem tej nadziei jest fakt, że wciąż mamy fundament, na którym 2 kwietnia 1997 roku postawiliśmy nasz demokratyczny dom: Konstytucję! Konstytucja przetrwała, sprawdziła się (nawet jeśli ją wielokrotnie łamano i nadużywano), a w czasach kryzysu przeżywa wręcz drugą młodość.  Nawet jej prześladowcy bowiem zauważyli, że nie ma innego aktu, innej idei, wokół której można by dalej organizować życie państwowe.

Budujące jest również to, że w tymczasem nastąpiła swoista dywersyfikacja poczucia odpowiedzialności za funkcjonowanie Konstytucji. Gdy władze państwowe zaczęły wyzbywać się tej odpowiedzialności, upowszechniła się i umocniła odpowiedzialność indywidualna obywateli. Ludzie szybko zrozumieli, że muszą sami bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności. Im bardziej lekceważąco mówili o tym prezydent, premier czy przedstawiciele partii rządzącej, tym więcej osób zaczęło się wprost utożsamiać z Konstytucją, poczuło się jej obrońcami i przedstawicielami. To już nie tylko sędziowie, samorządowcy czy naukowcy, ale również środowiska i organizacje społeczne, spontaniczne grupy obywateli. Bycie obrońcą Konstytucji stało się ważnym składnikiem tożsamości, swoistą obywatelską i etyczną cezurą. Ci ludzie, gdziekolwiek są i jakiekolwiek funkcje pełnią, stali się prawdziwymi szczerymi konstytucyjnymi patriotami.

Przyszło nam dziś obchodzić rocznicę Konstytucji w czasach wyjątkowo trudnych, wymagających z jednej strony solidarności i współpracy, a z drugiej odwagi w podejmowaniu decyzji.  Ważą się losy, czy skupimy się na ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia, na pomocy tysiącom pracowników i przedsiębiorców, czy na podgrzewaniu politycznego konfliktu wokół terminu wyborów prezydenckich. Obie strony powołują się na Konstytucję. Proponuję zatem, aby w tym rocznicowym dniu wszyscy uczynili jedno: jeszcze raz dokładnie przeczytali naszą Ustawę Zasadniczą. Moim zdaniem, nie pozostawia ona żadnych wątpliwość, na czym powinna polegać dbałość o dobro wspólne czy o bezpieczeństwo obywateli. Konstytucja niezwykle jasno wskazuj, jaką odpowiedzialność w tym zakresie ponoszą władze publiczne i  jakimi dysponują instrumentami, aby przeciwdziałać zagrożeniom, a także kiedy i jak należy je stosować.

Jednocześnie, jako rzecznik praw obywatelskich, chciałem zaapelować po raz kolejny do wszystkich moich współobywateli o konsekwentne przestrzegania tych wszystkich regulacji, które odnoszą się do przeciwdziałania epidemii. Zarówno dlatego, że do przestrzegania prawa zobowiązuj nas art. 83 Konstytucji, jak i z poczucia elementarnej odpowiedzialności, z troski o zdrowie i bezpieczeństwo naszych najbliższych. To są dzisiaj wartości, które powinniśmy bezwzględnie postawić na pierwszym miejscu. Nie zapominając oczywiście ani przez chwilę także o wszystkich innych prawach i wolnościach, w które  wyposażyła nas Konstytucja, i których, jako obywatele i konstytucyjni patrioci, powinniśmy dla dobra wspólnego z całą determinacją strzec. 

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Warszawa, 2 kwietnia 2020 r.

Koronawirus: RPO mówił o nadchodzących wyborach w Poranku Radia TOK FM

Data: 2020-03-31

- Wybory zawsze były świętem. A święta mają to do siebie, że uczestniczymy w nich dobrowolnie i chętnie. To nie są czasy z '86 roku, kiedy pod przymusem ludzie szli na demonstracje pierwszomajowe pomimo Czarnobyla. Mamy zagrożenie dla zdrowia i wybory nie powinny się odbyć. To nie jest tak, jak mówił prezydent, że pójście na wybory jest jak pójście do sklepu. No nie. Bo stanie w tej długiej kolejce, a pamiętamy, jakie ostatnio były długie kolejki [do lokali wyborczych - red.], już samo w sobie powoduje zagrożenie zakażeniem - powiedział w TOK FM rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Adam Bodnar: Spełnione są przesłanki do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Wywiad dla "Więzi"

Data: 2020-03-30

- Być może po raz pierwszy elity zrozumieją, że wszyscy żyjemy na tej samej planecie, niezależnie od naszego poziomu bogactwa, zamożności i społecznego ustosunkowania. Nasza wolność wyboru stylu życia może zostać ograniczona z dnia na dzień, ze względu na restrykcje przeciwepidemiczne. Natomiast konsekwencje nadchodzącej recesji i ewentualnych oszczędności poniosą wszyscy. To może wywołać większe poczucie solidarności i odpowiedzialności za dobrostan całej wspólnoty oraz sprawne funkcjonowanie państwa - mówił w rozmowie z red. Bartoszem Bartosikiem rzecznik Adam Bodnar.

- Oczekiwanie, że za dwa czy trzy miesiące wszystko wróci do normy, trzeba odłożyć między bajki, choć oczywiście życzyłbym normalności wszystkim. Natomiast realistycznie należy się spodziewać upadku wielu przedsiębiorców i głębokiego kryzysu całych gałęzi gospodarki, jak turystyka, transport (szczególnie lotniczy), gastronomia, a także związanego z nimi przemysłu. Pójdą za tym wzrost bezrobocia, prawdopodobnie cięcia świadczeń socjalnych i wzrost zadłużenia obywateli i państw - mówił RPO.

W tych warunkach nie można zorganizować wyborów. Rzecznik był gościem Joanny Komolki w Radiu Zet

Data: 2020-03-30

- W tych warunkach po prostu nie można zorganizować wyborów. Zmuszamy ludzi do poświęcenia, do przedkładania uczestnictwa w wyborach nad własne zdrowie. Zmuszamy ludzi do czynów wręcz heroicznych. Kmpania prezydencka nie może się odbywać, kandydaci nie mają równych szans, nie będzie zagwarantowana zasada powszechności wyborów - mówił Adam Bodnar w Radiu ZET. RPO podkreślił także, że już dawno powinien być wprowadzony stan nadzwyczajny w postaci stanu klęski żywiołowej. Ustawa o stanie klęski żywiołowej mówi o tym, że przyczyną wprowadzenia takiego stanu jest masowe występowanie choroby zakaźnej. 

Wywiad RPO dla Newsweeka nt. wyborów prezydenckich

Data: 2020-03-30

Wybory prezydenckie zostaną przesunięte, to wyłącznie kwestia czasu.Poprawka zgłoszona przez posłów PiS, która przywróciła głosowanie korespondencyjne, była zupełnym zaskoczeniem. Nie dość, że tryb jej wprowadzenia jest absolutnie niekonstytucyjny, to jeszcze służy ona głównie bieżącej grze politycznej. Mam nadzieję, że Senat uchyli nie tylko ten przepis, ale także inne zbędne regulacje wprowadzone w „tarczy antykryzysowej” – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Koronawirus. RPO i Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności w sprawie sytuacji osób w kryzysie bezdomności w okresie stanu zagrożenia epidemicznego

Data: 2020-03-20
  • Osoby doświadczające bezdomności znajdują się dziś w szczególnej sytuacji. Wymagają szczególnego wsparcia ze strony władz państwowych i samorządowych. Nie mają bowiem miejsca, w którym mogą bezpiecznie odizolować się i uniknąć zakażenia wirusem Covid-19.
  • Wielu ludziom bezdomność zagrozi, bo nie będą w stanie regulować opłat za mieszkanie.
  • RPO Adam Bodnar oraz Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności Przy Rzeczniku Praw Obywatelskich apelują do premiera o działania.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności wzywają wszystkie właściwe organy i instytucje do natychmiastowego działania na rzecz wsparcia osób doświadczających bezdomności oraz osób zagrożonych bezdomnością lub wykluczeniem mieszkaniowym. Apelujemy o otwartość na inicjatywy i wskazania płynące od organów, organizacji i instytucji na co dzień wspierających osoby w kryzysie bezdomności i wykorzystywanie ich w planowaniu, delegowaniu i realizacji zadań w tym obszarze.

Osoby doświadczające bezdomności, ze względu na słabszy stan zdrowia wynikający z życia na ulicy, są szczególnie narażone na zakażenie tym wirusem. Mają tez dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do rzetelnych informacji na temat pandemii oraz sposobów zapobiegania zakażeniu (w tym zakresie należy rozważyć użycie megafonów, komunikatów na dworcach i w środkach transportu, zaopatrzenie w odpowiednie sprzęt organizacji pomocowych). Mogą być narażone na przymusową izolację mogącą utrudniać im dostęp do schronienia oraz żywności.

Jeśli korzystają ze wsparcia w placówkach zapewniających schronienie (schroniska, noclegownie, ogrzewalnie), to są skazani na przebywanie w dużej grupie, w wieloosobowych pomieszczeniach, o słabej wentylacji, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

W reakcji na pandemię instytucje prowadzące schroniska i noclegownie podejmują wszelkie leżące w ich mocy działania: zapewniają dodatkowe środki czystości, informują mieszkańców i pracowników o wytycznych w związku z zagrożeniem wirusem, szukają dodatkowych pieniędzy i żywności dla osób doświadczających bezdomności.

Niektóre placówki podjęły decyzję o nieprzyjmowaniu nowych mieszkańców i zamknięciu się wraz z przebywającymi w niej mieszkańcami.

Instytucje prowadzące placówki dla osób doświadczających bezdomności oraz pomagające takim osobom w przestrzeni publicznej muszą otrzymać wszelkie możliwe wsparcie ze strony państwa i samorządu lokalnego. Nie mogą pozostać osamotnione. Wynika to nie tylko z obowiązujących przepisów, Konstytucji i zobowiązań międzynarodowych wiążących Polskę. Właściwa opieka i wsparcie dla tej szczególnej grupy obywateli leży w interesie wszystkich i jest niezbędnym elementem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa.

Władze publiczne mają obowiązek we właściwy i odpowiedzialny sposób zorganizować pomoc dla osób doświadczających bezdomności poprzez zapewnienie środków, alternatywnych miejsc schronienia (dostępnych przez całą dobę), umożliwiających ograniczenie częstotliwości przemieszczania się oraz przede wszystkim poprzez wydanie rzetelnych i szczegółowych wytycznych dla wszystkich podmiotów bezpośrednio pomagającym tym osobom, tak aby wiedziały dokładnie co maja robić i aby takie działania były jednolite w skali kraju.

Takie wytyczne zostały w Polsce wydane, lecz wymagają one dopracowania i uszczegółowienia; nie wynika z nich np. kto podejmuje decyzję o poddaniu osoby z objawami testom, kto ma zapewnić środki dezynfekujące i ochrony w sytuacji gdy brakuje ich na rynku lub zwyczajnie są bardzo drogie. Nie można przerzucać na barki poszczególnych instytucji, w tym organizacji pozarządowych, ciężaru podejmowania odpowiedzialnych i często bardzo trudnych decyzji w tym szczególnym czasie, jak również ciężaru zdobywania środków higienicznych, środków ochrony oraz żywności.

Nieodzowne jest wykorzystywanie doświadczeń innych państw oraz zaleceń i wytycznych przygotowanych przez instytucje międzynarodowe:

Wiele osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych (umowy zlecenia, umowy o dzieło), osób pracujących dorywczo, a także osób pracujących nielegalnie, obecnie utraciło źródła dochodu. Aktualna sytuacja sprawia, że właśnie teraz dramatycznie wzrasta zagrożenie bezdomnością wielu gospodarstw domowych.

Odpowiedzią na potrzeby tej grupy i sposobem na zmniejszenie ryzyka bezdomności / popadnięcia w długi powinny być m.in.

  • czasowe zwolnienia od zapłaty czynszów (zwłaszcza w mieszkaniach z zasobów publicznych)/ środki stabilizacji lub obniżki czynszów/bezpośrednie wsparcie finansowe na potrzebę zapłaty czynszów/kredytów hipotecznych,
  • moratorium na eksmisje z powodu czynszu i zaległości hipotecznych;
  • przedłużenie zimowych okresów zakazu eksmisji,
  • zawieszenie opłat za media i innych dodatkowych opłat, przynajmniej na czas pandemii

Propozycje działań:

  1. Międzyinstytucjonalna współpraca na poziomie JST, szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, stacji sanitarno-epidemiologicznych, organizacji pozarządowych prowadzących placówki dla bezdomnych, policji, straży miejskich, straży kolejowych przy wsparciu MRPiPS i MZ  wypracowanie szczegółowych procedur bezpieczeństwa dla placówek dla osób bezdomnych
    • wypracowanie szczegółowych procedur bezpieczeństwa wobec osób bezdomnych przebywających w przestrzeni publicznej
    • uproszczenie procedur przekazywania żywności z Banków Żywności do organizacji pozarządowych
    • wypracowanie szczegółowych procedur i bezpiecznych miejsc dystrybucji żywności dla osób pozostających poza placówkami
    • informacja dla podmiotów gastronomii oraz sklepów spożywczych o możliwości przekazywania żywności placówkom dla osób bezdomnych
  2. Działania wobec osób przebywających w placówkach dla bezdomnych  kontrola zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji
    • bieżące uzupełnianie zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji
    • dystrybucja materiałów informacyjnych dotyczących bezpiecznych zachowań
    • w razie podejrzenia zarażenia natychmiastowa kwarantanna szpitalna i testy na obecność Covid-19
  3. Działania wobec osób przebywających w przestrzeni publicznej  kontrola miejsc niemieszkalnych, ulic, dworców, przystanków komunikacji miejskiej, parków itp.
    • w razie podejrzenia zarażenia natychmiastowa kwarantanna szpitalna wobec osób z objawami grypy i testy na obecność Covid-19.
    • bezpieczna dystrybucja żywności
  4. Działania wobec osób zagrożonych bezdomnością  czasowe zwolnienia od zapłaty czynszów/środki stabilizacji lub obniżki czynszów – np.
    • wobec najemców lokali komunalnych/lokali z zasobów publicznych, którzy ze względu na przyjęte środki bezpieczeństwa utracili możliwość zarobkowania, powinny zostać wprowadzone zwolnienia z opłat czynszu,
    • wobec innych lokatorów, którzy obecnie nie osiągają dochodów ze względu na panującą sytuację – wprowadzić bezpośrednią pomoc finansową na potrzeby mitygacji skutków braku zarobków i umożliwienia im zapłaty czynszu.
    • moratorium na eksmisje z powodu czynszu i zaległości hipotecznych
    • odroczenie spłaty kredytów hipotecznych dla osób dotkniętych wirusem/odczuwających finansowe skutki przyjętych środków
    • przedłużenie zimowych okresów zakazu eksmisji,
    • zawieszenie opłat za media i innych dodatkowych opłat, przynajmniej na czas pandemii.

IV.7217.13.2020

Wybory to nie tylko akt głosowania. RPO był gościem Marcina Zaborskiego w RMF FM

Data: 2020-03-19

Uważam, że wybory to nie tylko i wyłącznie akt głosowania. (...) Chodzi o to, czy my w tym czasie jesteśmy w stanie przygotowywać się do wyborów. Czy kandydaci mogą prowadzić kampanię wyborczą. Czy my jako obywatele możemy zapoznawać się z ich poglądami, czy możemy uczestniczyć w wiecach i zgromadzeniach -  odpowiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w Popołudniowej rozmowie w RMF FM zapytany o to, czy wybory prezydenckie powinny odbyć się w planowanym terminie 10 maja.

Mogę się powołać na opinię dwóch konstytucjonalistów, których niezwykle szanuję - prof.  Wojciecha Sadurskiego oraz prof. Ryszarda Piotrowskiego, którzy twierdzą, że absolutnie mamy sytuację, która wypełniła kryterium stanu katastrofy naturalnej. Jak najbardziej daje to podstawę do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - zauważył Adam Bodnar zapytany o to, czy jego zdaniem obecna sytuacja pozwala na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich o koronawirusie w rozmowie z red. Kamilą Biedrzycką

Data: 2020-03-19

Rośnie liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem i ofiar śmiertelnych tej choroby. Opozycja prosi o przesunięcie terminu wyborów prezydenckich, a rząd szykuje nadzwyczajne działania osłonowe dla obywateli, w tym przedsiębiorców, kredytobiorców i pracujących na umowach cywilnoprawnych. Rzecznik Praw Obywatelskich nie pozostawia wątpliwości: de facto mamy już stan nadzwyczajny. 

Według Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacja z dnia na dzień może być trudniejsza. - Strach będzie narastał. Widzimy statystyki, każdego dnia rośnie liczba zakażonych osób, rośnie liczba przypadków śmiertelnych (…) na szczęście Polacy poddają się reżimowi kwarantanny, wyciągnęliśmy wnioski z sytuacji we Włoszech (…) Pamiętajmy, że całą sytuacją są dotknięci nie tylko pracownicy, ale całe grupy zawodowe. Dostałem już pisma od branży hotelarskiej, od Towarzystwa Filmowców… nie będzie praktycznie branży, która nie będzie dotknięta, a to się przełoży na wypłacalność firm, upadłości. To będzie gigantyczny kryzys -przewiduje Adam Bodnar.

Rzecznik praw obywatelskich był gościem Wirtualnej Polski

Data: 2020-03-17

Marek Kacprzak w programie Wirtualnej Polski "Tłit" rozmawiał z dr. hab. Adamem Bodnarem na temat zagrożeń związanych z epidemią koronawirusa. RPO był pytany m.in. o to, czy prezydent Andrzej Duda daje dobry przykład, nie wykonując swoich obowiązków zdalnie. - To jest dylemat. Myślę, że nie ma dobrej odpowiedzi - stwierdził Adam Bodnar. Wskazał, że gdyby Andrzej Duda "zamknął się" w Pałacu Prezydenckim, mogłoby to spowodować krytykę ze strony obywateli.

Wybory prezydenckie 2020 zaplanowano na 10 maja, jednak pojawiają się głosy, że powinny zostać przełożone z powodu epidemii koronawirusa. Zdaniem Adam Bodnara "jesteśmy coraz bliżej momentu podjęcia decyzji" ws. przełożenia terminu. RPO powołał się na wypowiedź prof. Andrzeja Zybertowicza. – Jeżeli jeden z głównych doradców prezydenta mówi bardzo otwarcie, że to nie są warunki do prowadzenia kampanii (…) to myślę, że następuje pewne przesunięcie się momentu ciężkości i ta decyzja zostanie za klika dni podjęta – powiedział RPO.

RPO w TVN 24: musimy zdobyć się na wielki wysiłek, nawet kosztem codziennych niedogodności

Data: 2020-03-16

16 marca  rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar opublikował oświadczenie w związku z zachorowaniami spowodowanymi koronawirusem w Polsce. „Znaleźliśmy się w sytuacji trudnej, bezprecedensowej, a jednocześnie nieprzewidywalnej. Zagrożenie epidemią koronawirusa staje się testem dla naszego poczucia wspólnoty, solidarności i odporności psychicznej, ale także przygotowania instytucji państwowych i samorządowych do poradzenia sobie z tym kryzysem" – napisał. O to oświadczenie Adam Bodnar był pytany w programie „Tak jest" TVN24 16 marca wieczorem. - Mam na myśli to, że w tym ferworze wprowadzania różnych rozwiązań  mogą pojawić się różne pomysły, wobec których powstaje pytanie, czy są niezbędne i potrzebne. W pewnym sensie starałem się powiedzieć: czy pomimo tego, że ta ustawa daje duży mandat, to czy ten mandat nie będzie w codziennej pracy i wykonywaniu tych zadań nadużywany – wyjaśnił RPO.

Podkreślił, że przy wykonywaniu ustawy o stanie zagrożenia epidemicznego „należy mimo wszystko patrzeć na ręce, czy nie dochodzi do przekroczenia granic albo nie zapomina się o niektórych grupach, które powinny być objęte podobnymi regulacjami".

Dlatego jako rzecznik praw obywatelskich zwraca się do wszystkich możliwych instytucji o rzetelne informacje. - Oczekuję, że te informacje będę uzyskiwać. Zdaję sobie jednocześnie sprawę z tego, że sytuacja jest absolutnie dynamiczna i nieprzewidywalna. Nie mieliśmy tego typu sytuacji, zdarzenia w najnowszej historii Polski. Dlatego staram działać się w taki sposób, żeby nie budować zbędnego napięcia, czy - co gorsza - atmosfery strachu. Byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony - ocenił rzecznik praw obywatelskich.

Rzecznik praw obywatelskich powiedział, że akceptuje decyzje podejmowane przez rząd, "biorąc pod uwagę wagę sytuacji i zagrożenia". - Musimy zdobyć się na wielki wysiłek nawet kosztem codziennych niedogodności, naszych praw, bo być może nam to pozwoli zaoszczędzić wiele żyć ludzkich, a to teraz jest najważniejsze - stwierdził. 

Adam Bodnar docenił postawę Polaków, którzy zastosowali się do ograniczeń wprowadzonych przez rząd oraz zostają w domach. - Myślę, że to jest wspaniała postawa, w której powinniśmy się dalej utwierdzać i wiedzieć, że to nie jest na kilka dni, tylko być może czekają nas długie tygodnie w tej postawie - dodał.

Za kilka dni będzie oczywiste, że wybory muszą być przełożone

Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z tego, że dyskusja na ten temat ma też charakter polityczny. Dodał jednak, że chodzi o jedno z podstawowych praw obywatelskich - "prawo zarówno bycia wybranym, jak i prawo do oddania głosu".

Zdaniem Bodnara, trudno mówić o "jakiejkolwiek rzetelnej kampanii", kiedy zdecydowana większość kandydatów nie może jej w ogóle prowadzić. Po drugie - jak dodał - nie mogą zbierać podpisów. - To wszystko wpływa na decyzję, aby myśleć o przełożeniu wyborów.

Oświadczenie RPO: Potrzebna jest nowa solidarność

Data: 2020-03-16

Znaleźliśmy się w sytuacji trudnej, bezprecedensowej, a jednocześnie nieprzewidywalnej. Zagrożenie związane z epidemią koronawirusa staje się testem dla naszego poczucia wspólnoty, solidarności i odporności psychicznej, ale także przygotowania instytucji państwowych i samorządowych do poradzenia sobie z tym kryzysem.

Zdajemy sobie sprawę, że również na Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich spoczywa szczególna odpowiedzialność. Jako organ konstytucyjny stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela musimy dbać o to, aby nadzwyczajne rozwiązania prawne nie prowadziły do nieuzasadnionego i arbitralnego ograniczenia praw, a działania władz i służb nie wykraczały poza granicę niezbędną do skutecznej walki z epidemią.

Jednocześnie mamy świadomość, że nasze obecne władze publiczne po raz pierwszy muszą radzić sobie z tak niebezpiecznym i powszechnym zjawiskiem. Doświadczenia innych państw uczą, że zagrożenia nie można lekceważyć, a odpowiedź władz powinna być możliwie szybka i zdecydowana, dlatego również nasze państwo powinno mieć ku temu stosowne uprawnienia i możliwości działania.    

Jako urząd przyjmujemy to ze zrozumieniem, pozostajemy jednak otwarci na wszelkie skargi, sygnały i wnioski od obywateli. Choć, stosując się do zaleceń, ograniczamy możliwości fizycznych kontaktów z naszymi placówkami w Warszawie, Katowicach, Gdańsku i Wrocławiu, Biuro RPO nie przestaje działać, jest dostępne z wykorzystaniem każdej innej formy komunikacji, zwłaszcza elektronicznej. W miarę naszych możliwości i uprawnień postaramy się reagować na każdy sygnał i każdą sprawę.

Prawa człowieka i prawa obywateli nie znikają, pozostają pod taką samą ochroną jak dotychczas. Choć zdajemy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w sytuacji, gdy prawo do ochrony zdrowia musi uzyskać priorytet.

Musimy również pamiętać, że zagrożenie epidemiologiczne wiąże się ze strachem. To uczucie towarzyszy obywatelom naszego państwa, także nam samym. Ale strach nie powinien kierować naszymi działaniami. Nie powinien stać się kolejną chorobą, która nam zagraża – na co zwraca uwagę włoski pisarz Gianfranco Carofiglio. Wzywa, powołując się na Franklina D. Roosevelta, aby „pokonać go mając za broń naszą inteligencję, bo nieopanowany strach prowadzi do katastrofalnych skutków” (cytat za Tygodnikiem Powszechnym z 8 marca 2020 r.). Dlatego też naszą obroną może być racjonalne podejście, znajomość standardów prawnych oraz staranność w przestrzeganiu procedur.

Potrzebna jest też nowa solidarność międzyludzka. Potrzebny jest prawdziwy przełom, jeśli chodzi o jakość relacji między różnymi grupami, środowiskami, nawet w stosunkach sąsiedzkich. W tym trudnym, dramatycznym okresie zawieśmy, odłóżmy to co nas dzieli, co nas skłóca i nastawia wrogo, na rzecz wzajemnej pomocy, współczucia i dbania o najsłabszych. Szukajmy sposobów, jak wspólnie pokonać zagrożenie i przekroczyć próg nadziei – w sytuacji powszechnego strachu i lęku o przyszłość. Spróbujmy skorzystać z szansy, aby to niezwykle ciężkie doświadczenie umocniło naszą społeczną empatię i poczucie obywatelskości.

O tę nową solidarność apelujemy do obywateli. Do polityków apelujemy o umiar i odpowiedzialność w zachowaniach publicznych. A do samorządów o jeszcze większą aktywność i wrażliwość. Zarówno państwo, jak i władze samorządowe powinny dziś bezwzględnie skupić się na pomocy grupom najsłabszym (bezdomnym, starszym, opuszczonym, pozbawionym wolności, znajdującym się w trudnym stanie psychicznym czy położeniu materialnym). Nikt, kto tego potrzebuje, nie powinien pozostać bez wsparcia administracji państwa, sąsiadów, rodziny, wolontariuszy, służb medycznych i sanitarnych. To jest godzina próby dla nas wszystkich.

Jednocześnie w tym szczególnym czasie nie zapominajmy o potrzebach osób zaangażowanych w pomoc innym – okażmy im wdzięczność i uznanie, potraktujmy ich pracę z szacunkiem. Uznajmy, że łączy nas ten sam cel: pokonać epidemię.

Adam Bodnar był gościem Dominiki Wielowieyskiej w Radiu TOK FM

Data: 2020-03-09

W Trybunale SprawiedliwościSprawiedliwości UE w Luksemburgu odbędzie się dziś wysłuchanie stron w sprawie wniosku Komisji Europejskiej o tymczasowe zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zdaniem RPO Adama Bodnara należy spodziewać się, że TSUE zastosuje środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia działania kontrowersyjnej izby. 

RPO zwraca uwagę, że o wadze sprawy, jaką zajmuje się TSUE, może świadczyć decyzja o zwołaniu posiedzenia Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - Konsekwencja może być taka, to może być orzeczenie, które w ramach środka tymczasowego, stwierdzi, że należy zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich w Poranku Radia TOK FM. Taka decyzja, zdaniem Bodnara, może zapaść w ciągu "kilku dni-tygodni".

Jak tłumaczył gość Poranka Radia TOK FM, jeśli TSUE zdecyduje się na zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to takim postanowieniem będą "związane wszystkie organy państwa polskiego". - W tym także Sąd Najwyższy i prawdopodobnie spowoduje to to, że izba przestanie działać - podkreślił rozmówca Dominiki Wielowieyskiej. I dodał, że za niezastosowanie się do decyzji TSUE grożą kary finansowe. Bodnar przypomniał, że w poprzedniej głośnej sprawie sporu między władzami Polski i KE, w sprawie wieku emerytalnego sędziów SN, w obliczu dotkliwych kar, rząd naszego kraju wycofał się z przepisów, które obniżały wiek przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego. - W tym przypadku może być podobnie - ocenił. 

Adam Bodnar pytany był też o przepisy specjalnej specustawy przygotowanej na czas walki z epidemią koronawirusa.

Jej przepisy ostro skrytykowała prof. Ewa Łętowska. Jak przyznał rozmówca Dominiki Wielowieyskiej, on nie jest tak radykalny w poglądach na ten temat, jak jego poprzedniczka. - Po pierwsze musimy sobie zdać sprawę z tego, że w polskiej historii nie mieliśmy podobnego przypadku. (...) Dyskutujemy o zagrożeniu dla życia ludzkiego, i to na masową skalę - mówił gość Poranka Radia TOK FM. RPO przyznał, że po lekturze ustawy, która została w bardzo szybkim tempie przyjęta przez Sejm i Senat oraz podpisana przez prezydenta, ma m.in. "wątpliwości dotyczące kwestii związanych z ograniczeniem prowadzenia działalności gospodarczej i braku odpowiedzialności odszkodowawczej dla przedsiębiorców", ale co do zasady "najważniejsze rozwiązania dotyczące ograniczeń wolności osobistej chyba niestety są uzasadnione sytuacją". 

- Co można robić w obecnej sytuacji? Na pewno trzeba władzy patrzeć na ręce. Obserwować, czy te uprawnienia, wynikające z ustawy, nie są przekraczane, nie budzą wątpliwości - podkreślił RPO. 

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich nt. opublikowanych przez CBA materiałów śledztwa ws. "willi w Kazimierzu"

Data: 2020-02-20

1. Odnosząc się do opublikowanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne materiałów ze śledztwa dotyczącego „willi w Kazimierzu Dolnym”, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zaniepokojenie sposobem upubliczniania tych informacji. Zgodnie z komunikatem zamieszczonym na stronie internetowej CBA, nastąpiło to na podstawie postanowienia Prokuratora Regionalnego w Katowicach. Jak należy domniemywać, podstawą prawną tego działania jest art. 12 ustawy – Prawo o prokuraturze.

2. We wniosku do Trybunału Konstytucyjnego z 18 kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 19/16) Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał na niezgodność art. 12 § 1 i 2 ustawy - Prawo o prokuraturze z art. 47 (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz o decydowaniu o swoim życiu osobistym) i 51 ust. 2 (władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.).

Przepisy art. 12 § 1 i 2 ustawy - Prawo o prokuraturze pozwalają na udostępnianie informacji dotyczącej konkretnej sprawy odpowiednio „innej osobie” niebędącej organem władzy publicznej i mediom. W konsekwencji umożliwiają upublicznienie informacji na temat uczestników danego postępowania, w tym podejrzanego, pokrzywdzonego, pełnomocników, a także innych osób biorących udział w postępowaniu. Możliwe jest również udostępnianie informacji o dowodach zgromadzonych w sprawie, w tym na tyle wrażliwych, jak np. dane pochodzące z billingów.

Podkreślenia wymaga, że takie ujawienie informacji ze śledztwa, o którym wprost mówią art. 12 § 1 i 2 ustawy – prawo o prokuraturze, stanowi wyjątek od zasady tajemnicy śledztwa, która w innych przypadkach obowiązuje. Publiczne ujawnienie informacji ze śledztwa przez inną osobę, bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę, stanowi przestępstwo określone w art. 241 § 1 k.k.

3. Konstrukcja przewidziana w art. 12 ustawy - Prawo o prokuraturze rezygnuje z pozostawienia decyzji o przekazaniu informacji w konkretnej sprawie w gestii prowadzącego postępowanie. Uprawnienie to przysługuje Prokuratorowi Generalnemu oraz Prokuratorowi Krajowemu lub innym upoważnionych przez nich prokuratorom (§ 1 – udostępnienie informacji „innym osobom”) albo Prokuratorowi Generalnemu i kierownikom jednostek organizacyjnych prokuratury (§ 2 – udostępnienie informacji mediom). W obu przypadkach możliwość tę ma zatem Prokurator Generalny - czynnik polityczny, dla którego nie zawsze priorytetem musi być dobro toczącego się postępowania przygotowawczego.

4. Publiczne udostępnianie informacji o konkretnej sprawie, a także informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego wchodzi w kolizję z art. 47 Konstytucji RP statuującym prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia, a także z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP zakazującym władzy publicznej pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania innych informacji o obywatelach, niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

5. Wskazana sytuacja prowadzi również do naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jak wynika z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wyciek do prasy niepublicznych informacji z akt sprawy karnej może zostać uznany za ingerencję w prawo uczestnika postępowania do poszanowania jego życia prywatnego (wyrok ETPC z 3 lutego 2015 r., w sprawie Apostu v. Rumunia, nr 22765/12). Upublicznienie informacji w mediach na etapie postępowania przygotowawczego skutkuje w ocenie Trybunału tym, że skarżący nie ma żadnej możliwości podjęcia bezpośredniego działania w celu ochrony swego dobrego imienia, gdyż przedmiot sprawy nie jest jeszcze badany przez sąd. Brak kontroli sądu uniemożliwia skarżącemu na tym etapie kwestionowanie autentyczności lub dokładności rozmów telefonicznych, których zapisy są umieszczone w aktach. Nie ma on także wpływu na interpretację tych materiałów.

6. Dopuszczenie ujawniania informacji o konkretnej sprawie z wyłączeniem możliwości zweryfikowania przez sąd materiału zgromadzonego w postępowaniu przygotowawczym może znacząco wpłynąć na dobra osobiste uczestników postępowania, w tym zwłaszcza te zakotwiczone w art. 47 i art. 51 ust. 2 Konstytucji RP, a także art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. statuującym w ust. 1 prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. 

7. Swoboda decyzyjna prokuratora w posługiwaniu się przesłanką „szczególnie uzasadnionego przypadku” nie została poddana przez ustawodawcę żadnej formie kontroli zewnętrznej. Art. 12 § 1 Prawa o prokuraturze nie zapewnia więc ochrony prawnej życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP) na etapie podejmowania przez Prokuratora Generalnego (Prokuratora Krajowego lub innego upoważnionego prokuratora) decyzji o udostępnieniu innym osobom informacji o konkretnej sprawie. Należy zauważyć, że ustawodawca nie tylko nie wprowadza żadnej ochrony przed ewentualnymi nadużyciami, która mogłaby polegać na kontroli sądowej udostępniania informacji osobie spoza organów władzy publicznej, ale także w istotny sposób ogranicza odpowiedzialność osób podejmujących takie decyzje (art. 137 § 2 ustawy – Prawo o prokuraturze przewiduje uznaniową przesłankę niepodlegania odpowiedzialności za działania „wyłącznie w interesie społecznym”).

8. Podkreślić należy, że upublicznienie informacji w postaci zapisu rozmów telefonicznych godzi nie tylko w prawa osób, przeciwko którym toczy się dane postępowanie, lecz także wszystkich osób z którymi one rozmawiały. Mogą zatem zostać ujawnione informacje prywatne, w tym o charakterze wrażliwym, osób, które z postępowaniem w danej sprawie nie mają nic wspólnego. Ponadto istnieje ryzyko naruszenia tajemnicy prawem chronionej, np. tajemnicy adwokackiej albo lekarskiej.

9. Przekazanie informacji może nastąpić bez konieczności uzyskania zgody prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Trudno jest odnaleźć ratio legis tego rozwiązania, tak aby mieściła się ona w ramach wyznaczonych przez Konstytucję RP, zwłaszcza gdy przywoła się art. 156 § 5 k.p.k., który umożliwia osobie prowadzącej postępowanie, najlepiej przecież zorientowanej w dobru postępowania, na udostępnienie akt. Wątpliwe jest zatem twierdzenie, że art. 31 ust. 3 Konstytucji RP może stanowić podstawę do utrzymania domniemania konstytucyjności art. 12 § 2 Prawa o prokuraturze, w sytuacji, gdy przepis ten nie jest ani konieczny ani przydatny, bowiem cel w postaci zaspokojenia interesu publicznego może być bez uszczerbku realizowany na zasadach wskazanych w art. 156 § 5 k.p.k.

Nieodzowne zatem jest wystąpienie do Prokuratora Regionalnego w Katowicach o udzielenie wyjaśnień – jaki był ważny interes, który uzasadniał ujawnienie tych informacji.

10. Przekazywanie mediom informacji na zasadzie art. 12 § 2 ustawy - Prawo o prokuraturze nie tylko wywołuje podobne ryzyko co art. 12 § 1 dla podstawowych dóbr człowieka, ale nawet multiplikuje zagrożenie, gdyż media, z uwagi na swoją naturę, upowszechniają informacje, niekoniecznie kierując się dobrem uczestników postępowania. Należy także zauważyć, że ustawodawca nie precyzuje pojęcia „media”, co powoduje, że może być one interpretowane szeroko, w sposób dogodny dla osoby przeprowadzającej wykładnię przepisu. Przepisy te nie są więc precyzyjne i nie minimalizują ryzyka dla jednostki.

11. Komisja Wenecka w swojej opinii z 11 grudnia 2017 r. dotyczącej ustawy Prawo o prokuraturze wskazała, że w zakresie przekazywania informacji mediom i „innym osobom”, art. 12 powinien jasno gwarantować prawo do domniemania niewinności oraz prawo do prywatności; nadto powinien gwarantować poddanie przekazania tego rodzaju informacji ocenie sądu. Uregulowanie powinno jasno określić osoby, którym informacje takie mogą być przekazywane oraz pod jakimi warunkami. Należy podkreślić, że rekomendacje wynikające z tej opinii nie zostały wdrożone do polskiego prawa.

12. Wniosek skierowany do Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie musiał zostać przez Rzecznika Praw Obywatelskich cofnięty z uwagi na udział w składzie orzekającym osób nieposiadających statusu sędziego TK oraz błędy proceduralne.

13. W związku z powyższym istnieje konieczność wystąpienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o udzielenie informacji, czy pozyskane informacje były niejawne, a jeśli tak to czy została zdjęta klauzula niejawności.

14. Ponadto zasadne jest skierowanie wystąpienia do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z wnioskiem o zbadanie sprawy w kontekście ochrony danych osobowych osób, których rozmowy zostały ujawnione, wraz z podaniem ich imion i nazwisk.

15. Pomimo faktu, że niektóre okoliczności ujawnienia materiałów ze śledztwa muszą jeszcze zostać wyjaśnione, sam sposób upublicznienia informacji przez CBA prowadzi do jednoznacznego wniosku, że w niniejszej sprawie doszło do naruszenia praw i wolności obywatelskich.

16. Po pierwsze, podkreślić należy, że do ujawnienia doszło, gdy postępowanie toczyło się jeszcze w sprawie (faza in rem), nie zaś przeciwko konkretnym osobom (faza in personam). Nikomu w tym postępowaniu nie postawiono jeszcze zarzutów. Tymczasem sposób ujawnienia informacji, przede wszystkim określenie grupy osób, których rozmowy telefoniczne zostały upublicznione, prowadzić może do wywołania wrażenia, że właśnie te osoby są uwikłane w działalność przestępczą. Konsekwencją jest naruszenie jednej z podstawowych zasad prawa karnego, jaką jest zasada domniemania niewinności, która został uregulowana za poziomie ustawowym (art. 5 ust. 1 k.p.k.), konstytucyjnym (art. 42 ust. 2 konstytucji RP) oraz wiążącego Polskę prawa unijnego (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym, w szczególności jej art. 3 i 4 ).

17. Po drugie, upublicznienie zapisów rozmów telefonicznych godzi w prawa wszystkich osób, które w ogóle nie mają związku z prowadzonym postępowaniem, zaś ich jedyny udział polega na odbyciu konwersacji, często o charakterze prywatnym, z osobami będącymi w kręgu podejrzeń CBA. Upublicznienie takie narusza dobra osobiste tych osób poprzez ujawnienie szerokiej publiczności informacji osobistych i wrażliwych, np. dotyczących stanu zdrowia.

Zaznaczenia wymaga, że tego typu informacje wrażliwe, właśnie ze względu na konieczność zapewnienia, że nie zapoznają się z nimi osoby postronne, w obrocie pomiędzy instytucjami państwowymi są najczęściej traktowane jako informacje niejawne.

18. Podkreślić jednocześnie należy, że zgodnie z art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Działania CBA w niniejszej sprawie polegające na upublicznieniu materiałów ze śledztwa należy więc niewątpliwie postrzegać w kontekście podstaw do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Złożyli prawdziwe oświadczenia lustracyjne – na mocy ustawy zostali usunięci z MSZ

Data: 2020-02-17
  • Pracownicy MSZ, którzy złożyli zgodne z prawdą oświadczenia lustracyjne, zostali na mocy ustawy usunięci z resortu
  • Składając oświadczenia, w których ujawniali związki z organami bezpieczeństwa PRL, mogli oni oczekiwać, że nie spowoduje to negatywnych konsekwencji – ustawa lustracyjna przewiduje je tylko za kłamstwo w oświadczeniu
  • A złożenie prawdziwego oświadczenia realizuje główny cel ustawy lustracyjnej – uniemożliwienie ewentualnego szantażu osoby publicznej nieznanymi faktami z jej przeszłości  

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich uznaje, że art. 3 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej narusza wynikającą z art. 2 Konstytucji zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Rodzi bowiem przekonanie, że władzy publicznej  i jej przyrzeczeniom zawartym w obowiązującym prawie nie należy w żadnej mierze ufać. Przyrzeczenie takie, choć wciąż jest utrzymywane w stosunku do szerokiej grupy funkcjonariuszy publicznych, może zostać w dowolnym momencie uchylone w stosunku do określonej kategorii – jak w tym przypadku.

Przepisy te stoją również w kolizji z art. 60 Konstytucji, zgodnie z którym obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

W związku z tym RPO przyłączył się do procesów kilkunastu osób zwolnionych z MSZ, jakie wytoczyły one resortowi przed sądami pracy. W kilku wyrokach oddalających pozwy sądy argumentowały m.in., że nie mogą bezpośrednio stosować w tych sprawach przepisów Konstytucji.

Stanowisko RPO w sporach sądowych dotyczących wygaśnięcia stosunków pracy z pracownikami MSZ

Do Rzecznika wpłynęły skargi od byłych pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych, z którymi od 9 kwietnia 2019 r. wygaszono stosunki pracy na podstawie przepisów ustawy z 14 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o służbie zagranicznej oraz ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2019 r. poz. 9).

Przeprowadzona przez Rzecznika analiza przepisów tej ustawy wykazała, że pozostają one w sprzeczności  z Konstytucją. Przede wszystkim osoby wchodzące w skład służby zagranicznej, które przed wejściem w życie ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej złożyły zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne o pracy lub pełnieniu służby w organach bezpieczeństwa lub współpracy z tymi organami, mogły oczekiwać - opierając się na gwarancjach danych im przez ustawodawcę, a także wynikających z samego celu postępowania lustracyjnego - że treść takiego oświadczenia nie pociągnie za sobą negatywnych konsekwencji w zakresie łączącego ich z pracodawcą publicznym stosunku pracy. To oparte na racjonalnych przesłankach (bo wynikających z treści obowiązującego prawa) zaufanie do państwa i stanowionego przez to państwo prawa zostało jednak zerwane poprzez wprowadzenie art. 3 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej, który przewiduje wygaśnięcie z mocy samego prawa stosunków pracy wspomnianych członków służby zagranicznej.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich usprawiedliwione i potwierdzone treścią obowiązującego prawa były zatem oczekiwania pracowników służby zagranicznej, że jeśli złożą zgodne z prawdą oświadczenia lustracyjne, to nie spowoduje to negatywnych skutków w zakresie łączącego stosunku pracy z pracodawcą publicznym. Takie negatywne skutki, w związku z zapewnieniem złożonym przez ustawodawcę, powstawały bowiem wyłącznie wówczas, gdy osoba lustrowana złożyła niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne (art. 21e ust. 1 ustawy o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów).

To przyrzeczenie publiczne zawarte w treści obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa, zostało złamane. Dlatego art. 3 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej narusza zasadę zaufania obywateli do państwa i prawa, rodzi bowiem przekonanie, że władzy publicznej i jej przyrzeczeniom zawartym w obowiązującym prawie, nie należy w żadnej mierze ufać. Przyrzeczenie takie, chociaż wciąż jest utrzymywane w stosunku do szerokiej grupy funkcjonariuszy publicznych, może zostać w dowolnym momencie uchylone w stosunku do wyspecyfikowanej kategorii podmiotów.        

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich art. 2a ustawy o służbie zagranicznej oraz art. 3 i art. 4 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej pozostają również w kolizji z art. 60 Konstytucji RP. Zgodnie z art. 60 Konstytucji RP obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Nie ulega wątpliwości, że wskazane przepisy ingerują w to prawo. Pozbawiają bowiem obywateli polskich, którzy złożyli oświadczenie o pracy lub pełnieniu służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z tymi organami, dostępu do służby publicznej świadczonej na podstawie przepisów ustawy o służbie zagranicznej.

Ograniczenia w korzystaniu z prawa konstytucyjnego określonego art. 60 Konstytucji RP mogą oczywiście być wprowadzone. Muszą one jednak posiadać swoje konstytucyjne umocowanie. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

W omawianym zakresie został spełniony warunek formalny - ograniczenie prawa wynikającego z art. 60 Konstytucji RP zostało bowiem wprowadzone ustawą. Natomiast nie został spełniony warunek materialny - ograniczenie nie zostało wprowadzone w związku z koniecznością ochrony wartości wymienionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Należy wykluczyć związek pomiędzy wprowadzonym ograniczeniem, a koniecznością ochrony porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej albo wolności i praw innych osób.

W grę może wchodzić jedynie wzgląd na konieczność ochrony bezpieczeństwa państwa. Cel ten jednak – na co wskazał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 maja 2007 r. (sygn. akt K 2/07) – realizuje sam fakt złożenia zgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego. W ten sposób dochodzi bowiem do "eliminacji szantażu faktami z przeszłości, które mogą być uznane za kompromitujące”. Skoro zaś cel w postaci ochrony bezpieczeństwa państwa jest realizowany poprzez sięgnięcie do środków mniej dolegliwych z punktu widzenia praw jednostki, to nie ma konstytucyjnej legitymacji regulacja wprowadzająca rozwiązania głębiej ingerujące w takie prawa.

Nie ma żadnych przeszkód formalnych, aby służbę w organach bezpieczeństwa pełniła osoba, która złożyła zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne o pracy lub współpracy z tymi organami w latach 1944-1990 (por. art. 44 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu – Dz. U. z 2018 r. poz. 2387). Także pragmatyki urzędnicze (por. art. 3 ustawy z dnia 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych; art. 4 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej) nie zawierają żadnych ograniczeń w zakresie zatrudniania tej kategorii osób.

W tej sytuacji nie można przyjąć, że kryterium bezpieczeństwa państwa jest kryterium uzasadniającym wprowadzenie ograniczenia zawartego w art. 2a ustawy o służbie zagranicznej oraz w art. 3 i art. 4 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej. Oznacza to, że ograniczenie prawa wynikającego z art. 60 Konstytucji RP zostało wprowadzone w sposób arbitralny, nie mający uzasadnienia w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Dlatego też wskazane powyżej przepisy są także niezgodne z art. 60 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Orzekanie o zgodności ustaw z Konstytucją niewątpliwie należy do wyłącznej kompetencji Trybunału Konstytucyjnego (art. 188 pkt 1 Konstytucji). W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich ta kompetencja sądu konstytucyjnego nie jest jednak tożsama z oceną konstytucyjności przepisu mającego zastosowanie w konkretnej sprawie rozstrzyganej przez sąd. Uznanie, że sądy powszechne nie są uprawnione do badania zgodności ustaw z Konstytucją, a w konsekwencji do zajmowania stanowiska w kwestii ich zgodności jak też niezgodności z ustawą zasadniczą, jest wyraźnie sprzeczne z art. 8 ust. 2 Konstytucji. Zobowiązuje on do bezpośredniego stosowania jej przepisów, przy czym pod pojęciem "stosowanie" należy rozumieć w pierwszym rzędzie sądowe stosowanie prawa.

Zdaniem Rzecznika zagadnienie bezpośredniego stosowania Konstytucji musi również  uwzględniać sytuacje, w których Trybunał nie dysponuje kompetencją do oceny konstytucyjności kwestionowanej regulacji prawnej. A z taką sytuacją mamy do czynienia w tej sprawie, ponieważ ustawa o zmianie ustawy o służbie zagranicznej oraz ustawy o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów - która stanowi w tej sprawie bezpośrednią przyczynę sporu - utraciła już swoją moc obowiązującą. Ma to istotne znaczenie zwłaszcza z punktu widzenia podniesionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich zarzutu, że do wygaszenia stosunków pracy ze skarżącymi doszło z naruszeniem standardów konstytucyjnych.

Zagadnienie zgodności przepisów tej ustawy z Konstytucją nie może zostać, z uwagi na konieczność rozstrzygnięcia toczących się sporów sądowych, poddane kontroli Trybunału Konstytucyjnego poprzez skierowanie pytania prawnego przez sąd. Zgodnie bowiem z art. 59 ust. 1 pkt 4 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, Trybunał na posiedzeniu niejawnym wydaje obligatoryjnie postanowienie o umorzeniu postępowania, jeżeli akt normatywny w zakwestionowanym zakresie utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia przez Trybunał.

Ten stan rzeczy pociąga za sobą określone konsekwencje. Sąd nie może zatem skierować pytania prawnego do Trybunału w sprawie zgodności z Konstytucją nieobowiązującego już aktu normatywnego rangi ustawy, musi jednak rozstrzygnąć spór, który powstał w wyniku zastosowania tej ustawy, mając równocześnie na uwadze to, że Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej (art. 8 ust. 1 Konstytucji RP).

Mając na uwadze to, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), w przypadku kolizji ustawy z Konstytucją i braku organu, który mógłby autorytatywnie rozstrzygnąć o tej kolizji (a tak jest w tej sprawie), to na sądzie spoczywa obowiązek zagwarantowania tego, że Konstytucja jest najwyższym prawem RP.

Z art. 24 zdanie pierwsze Konstytucji wynika zasada ochrony pracy, która powinna znajdować urzeczywistnienie na poziomie ustawodawstwa zwykłego. Uznaje się, że przepis ten ustanawia kompetencję władz państwowych w zakresie ingerowania w kształt stosunków pracy i stanowi podstawę wprowadzania ograniczeń zasady swobody umów oraz równości prawnej stron w stosunkach umownych. Jednym z takich ograniczeń wprowadzonych w ustawodawstwie zwykłym są przepisy nakierowane na ochronę trwałości zatrudnienia pracownika. To na państwie ciąży obowiązek ochrony pracowników jako "słabszej" strony stosunku pracy, a w konsekwencji obowiązek stwarzania określonych gwarancji prawnych dotyczących zarówno ochrony osoby pracownika, jak i jego interesów, w tym ochrony przed niezgodnymi z prawem bądź nieuzasadnionymi działaniami pracodawców.

Choć Konstytucja nie określa bliżej metod i instrumentów ochrony pracy, to możliwa jest jednak ocena, czy zawarta w art. 3 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej regulacja wygaśnięcia stosunku pracy spełnia standard konstytucyjny, a swoboda ustawodawcy nie została przekroczona. W ocenie Rzecznika regulacja zawarta w art. 3 ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej nie realizuje standardu ochrony pracy. Wyrazem tego jest w szczególności zbyt krótki czas dany pracownikom na dostosowanie się do nowej sytuacji, związanej z utratą dotychczasowego zatrudnienia, a także brak możliwości otrzymania świadczeń pieniężnych (odprawy) przez pracowników, których stosunek pracy wygasł i to w warunkach, w których wygaśniecie stosunku pracy zostało upodobnione do zwolnienia z przyczyn nie leżących po stronie pracownika.

Sytuacja prawna osób zatrudnionych w służbie zagranicznej przedstawia się w sposób szczególny. Ich pracodawcą jest państwo znajdujące się w sytuacji korzystniejszej niż pracodawcy prywatni. Posiada bowiem zdolność regulacyjną polegającą na możliwości przyjmowania określonych aktów prawnych (w tym aktów rangi ustawy) normujących w sposób bezwzględnie obowiązujący sytuację prawną pracowników. Ta szczególna pozycja państwa nie może w demokratycznym państwie prawnym być wykorzystywana do zwolnienia się wobec pracowników z obowiązków, które, zgodnie z powszechnie obowiązującym porządkiem prawnym, muszą realizować pracodawcy prywatni.

RPO dla TVN: Odpowiedzialność za trwanie w tym chaosie będzie spoczywała na rządzących. Nie mam wątpliwości

Data: 2020-02-17

Po opublikowaniu tak zwanych list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa powstaje pytanie, kto może stwierdzić, że KRS działa w sposób bezprawny - powiedział w "Faktach po Faktach" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Stwierdził, że sytuację mógłby naprawić rząd i większość parlamentarna, ale "jak widać, nie ma ku temu woli i można tylko ubolewać".

– Jestem gotowy jako rzecznik praw obywatelskich zaproponować organizacjom pozarządowym, medioznawcom, ekspertom i innym osobom monitorowanie mediów, nie tylko publicznych – tak RPO zareagował na oświadczenie KRRiT, że przed majowymi wyborami nie będzie obserwowała prorządowych mediów. - Będziemy dostarczali społeczeństwu rzetelnej informacji o tym, co w mediach padało, w jaki sposób było przekazywane, kto i w jakim zakresie miał czas antenowy. To jest fundamentalna rzecz dla Polaków i korzystania przez nich z prawa do wolnych wyborów i prawa do pozyskiwania informacji - podkreślił gość "Faktów po Faktach".

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich ws przemocy wobec kobiet i dziewcząt - akcja Nazywam się Miliard

Data: 2020-02-14
  • 14 lutego rozpoczyna kolejną edycję ogólnoświatowej akcji One Bilion Rising  przeciwko wszelkim formom przemocy doświadczanej przez kobiety i dziewczęta. Nazwa akcji nawiązuje do liczby MILIARDA KOBIET I DZIEWCZĄT, które w ciągu swojego życia doświadczą przemocy lub gwałtu 
  • Każdego roku aktywistki i aktywiści wyrażają swoją solidarność z pokrzywdzonymi przemocą poprzez wspólny taniec. Tańczące grupy w różnych miejscach na świecie pokazują także determinację aktywistek i aktywistów, aby wszelkie formy przemocy wobec kobiet i dziewcząt spotykały się ze stanowczym sprzeciwem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera polską edycję akcji prowadzoną pod nazwą Nazywam się miliard i zachęca do wzięcia udziału w lokalnych inicjatywach organizowanych w całej Polsce

W dniu rozpoczynającym akcję Nazywam się Miliard jako Rzecznik Praw Obywatelskich i niezależny organ ds. równego traktowania pragnę przypomnieć, że jakiekolwiek formy przemocy wobec kobiet i dziewcząt stanowią drastyczne naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka – ich prawa do życia i zdrowia, jak również poszanowania godności ludzkiej. 

Przeciwdziałanie wszelkim formom przemocy wobec kobiet i dziewcząt jest obowiązkiem państwa wynikającym z szeregu umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę, w szczególności Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która obowiązuje w Polsce od 1 sierpnia 2015 r. Powszechnie znana jako Konwencja Stambulska jest ona nowoczesnym aktem prawnym, który zobowiązuje władze publiczne do opracowania skutecznej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania wszelkich form przemocy ze względu na płeć. Taka strategia powinna obejmować wszystkie te płaszczyzny, w których - jak pokazują przeprowadzone na moje zlecenie badania – kobiety i dziewczęta są szczególnie narażone na krzywdę, niezależnie od tego, czy doznają jej  w miejscu pracy, pełniąc służbę, podczas zdobywania wiedzy na uniwersytecie, czy we własnym domu.  

Akcja Nazywam się Miliard to okazja do podkreślenia, że to na władzach publicznych spoczywa obowiązek stworzenia szerokiej oferty wsparcia dla osób doznających przemocy – zarówno w formie natychmiastowej pomocy specjalistycznej, jak i działań długofalowych, umożliwiających powrót do życia bez przemocy. Niezbędne jest również zagwarantowanie, aby wszelkie akty przemocy spotykały się z niezwłoczną, stanowczą i dolegliwą dla sprawców reakcją organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a bezpieczeństwo pokrzywdzonych w toku postępowania karnego było maksymalnie chronione. Zarys efektywnego systemu zwalczania przemocy wymaganego przez Konwencję Stambulską uzupełniają prowadzone i finansowane przez państwo działania profilaktyczne w postaci inicjatyw podnoszących świadomość społeczną w obszarze równouprawnienia kobiet i mężczyzn, eliminowaniu stereotypów związanych z płcią i pokojowego rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich.

W pierwszym dniu akcji Nazywam się Miliard pragnę podkreślić, że efektywne przeciwdziałanie i zwalczanie przemocy motywowanej płcią nie jest możliwe bez udziału organizacji pozarządowych i grup nieformalnych, których wiedza i doświadczenie w niesieniu pomocy osobom pokrzywdzonym jest nieoceniona.  Daje temu wyraz również Konwencja Stambulska, która nakazuje państwom uznać, rozwijać i wspierać na wszystkich poziomach prace organizacji pozarządowych i grup nieformalnych w obszarze przeciwdziałania przemocy i nawiązywać skuteczną współpracę.

W związku z powyższym, jako Rzecznik Praw Obywatelskich i niezależny organ ds. równego traktowania zachęcam do zapoznania się z listą lokalnych inicjatyw organizowanych w ramach akcji Nazywam się Miliard i okazania solidarności z osobami pokrzywdzonymi poprzez wspólny taniec.

Niech wspólny taniec będzie symbolicznym apelem do  organów władzy publicznej w sprawie pełnego wdrożenia postanowień Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich pragnę wskazać, że wyzwania i problemy przedstawione w zeszłym roku Prezesowi Rady Ministrów nadal nie zostały rozwiązane (zob. wystąpienie do Prezesa Rady Ministrów z 28 stycznia 2019 r. - W ZAŁĄCZNIKU) .

Mamy kryzys legitymizacji władzy sądowniczej - przyznaje Adam Bodnar w wywiadzie dla Niezalezna.pl

Data: 2020-02-12

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zgadza się w wywiadzie dla Niezalezna.pl, że mamy kryzys legitymizacji władzy sądowniczej.

- Pytanie tylko, jak z niego wyjść. Niestety, biorąc pod uwagę, że reformy są przeprowadzane w taki, a nie inny sposób, można odnieść wrażenie, że nie podążamy do wyjścia - mówił. Władza stara się zastąpić społeczeństwo i bezpośrednio, ręcznie pokierować sądami. Czy to rzeczywiście umocni ich społeczną legitymizację?  

Rzecznik mówił też o swym wrażeniu, że istniejące kłopoty związane z sądownictwem dyscyplinarnym są wykorzystywane nie do tego, aby coś rzeczywiście naprawić, ale by osiągnąć inne cele, ściśle polityczne, czyli rozszerzyć władzę nad sędziami i ograniczyć niezależność sądów.

Adam Bodnar podkreślał, że porozumienie jest możliwe. Zwłaszcza działania ze strony Unii Europejskiej mogą doprowadzić do tego, że nastąpi jakaś próba rzeczywistej dyskusji o tym, w jakim kierunku reforma wymiaru sprawiedliwości powinna podążać.

Zastępca RPO dla "Gazety Wyborczej" o możliwych działaniach TSUE wobec Polski ws. systemu dyscyplinarnego sędziów

Data: 2020-02-12

- Ktoś, kto mówi o niewykonywaniu zabezpieczenia (Trybunału Sprawiedliwości UE ws. polskiego systemu dyscyplinarnego sędziów), musi się liczyć z tym, że to oznacza konieczność uszczuplenia środków polskich obywateli, którzy będą taką decyzję musieli sfinansować ze swojej kieszeni - mówi dr prawa Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Udzielił on wywiadu "Gazecie Wyborczej" nt. możliwych środków tymczasowych, jakie TS UE może zastosować wobec Polski. Ewentualną karę finansową TSUE może ustanowić, ale jedynie, gdyby okazało się, że Polska nie przestrzega ustanowionego zabezpieczenia. Na razie nie ma nawet zabezpieczenia. Jest jedynie wniosek Komisji Europejskiej do TSUE.

 

Ustawa represyjna podpisana przez Andrzeja Dudę. Jak zmieni się sytuacja sędziów? Analiza Adama Bodnara dla Magazynu TVN 24

Data: 2020-02-09

Spotykając się z ludźmi w całej Polsce widzę, że psucie sądownictwa przez władzę nie powoduje gwałtownego sprzeciwu. To są sprawy skomplikowane, sędziowie to jakaś "elita", z którą mało kto się identyfikuje, a w ogóle, po co cały ten alarm, przecież nic takiego się nie dzieje. To popularne, obiegowe opinie.

Moją rolą jest tłumaczenie, że prawda jest zupełnie inna. Że na wymiarze sprawiedliwości dokonywana jest zbrodnia, której efekty wcześniej czy później dotkną każdego; i edukowanie, jak można zapobiegać tego typu procesom.

W ostatni wtorek prezydent podpisał "ustawę sądową". Pomimo licznych protestów Andrzej Duda zdecydował, że ustawa wejdzie w życie i zacznie wywierać skutki prawne, międzynarodowe i społeczne. W sondażach poprzedzających podpisanie ustawy większość badanych była temu przeciwna. Ale nie była to większość przytłaczająca. Wystarczy spojrzeń na badanie Kantara dla "Faktów" TVN i TVN24. Na pytanie "Czy Pana(i) zdaniem Andrzej Duda powinien podpisać tę ustawę?" negatywnej odpowiedzi udzieliła niemal połowa uczestników badania (49 procent), a pozytywnej w sumie 35 procent badanych.

Adam Bodnar o ustawie kagańcowej

Data: 2020-02-06

- Już teraz obserwujemy, jak są prowadzone postępowania dyscyplinarne i jak mogą się skończyć. Przykład sędziego Juszczyszyna jest tego najlepszą ilustracją - ocenił Adam Bodnar, który ostrzegał przed skutkami wejścia w życie tzw. ustawy kagańcowej, którą podpisał we wtorek prezydent Duda.

Adam Bodnar o ustawie dyscyplinującej

Data: 2020-02-03

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar został zapytany w programie #RZECZoPOLITYCE, czy jego zdaniem prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę dyscyplinującą sędziów. - W przypadku wszystkich innych ustaw sądowych pan prezydent podpisywał je w zasadzie z dnia na dzień. [...] Wydaje się, że są tu czynniki, które wpływają na to opóźnienie. I być może, które będą warunkowały tę decyzję - powiedział.

RPO o sytuacji w sądach i prawach obywateli do sądu - rozmowa w gazeta.pl

Data: 2020-01-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skomentował swoje spotkanie z wiceszefową Komisji Europejskiej, Verą Jourovą, która przyjechała do Polski, by przyjrzeć się kwestii praworządności w naszym kraju. - Ucieszyło mnie przywiązanie pani przewodniczącej Jourovej do procedur prawnych. Ona wierzy, że rolą Komisji Europejskiej jest bycie strażnikiem traktatów - mówił.

Adam Bodnar odniósł się także do spotkania wiceszefowej KE ze Zbigniewem Ziobrą, który stwierdził, że - "w geście dobrej woli zaproponował pani komisarz kompromis możliwy do przeprowadzenia w ramach wyłaniania sędziów w Polsce". Przypomnijmy, że Jourova skwitowała zapewnienia Ziobry słowami: - Nie postrzegałam niczego jako propozycji kompromisu: - Pytanie czy to jest kompromis, czy to jest kompromitacja. (...) On doskonale wie, że te rozwiązania są nieadekwatne do naszej sytuacji - mówiłAdam Bodnar.

Inwestorzy podnoszą wątpliwości dotyczące braku niezależności wymiaru sprawiedliwości. Wywiad zastępcy RPO dla "DGP"

Data: 2020-01-27

- Inwestorzy podnoszą już w sądach wątpliwości dotyczące bezstronności działań organów wymiaru sprawiedliwości - mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" dr Maciej Taborowski, ekspert prawa unijnego i zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dodał, że proces nominacji sędziowskich, źródło problemu, który powstał w naszym systemie prawnym, jest obarczony wadą – zarówno konstytucyjną, jak i w świetle standardów europejskich. Istnieją wątpliwości, czy sędziowie wybrani przez KRS w obecnym składzie dają gwarancje niezawisłości oraz czy sądy są wolne od nacisków władzy wykonawczej i bezstronne wobec interesów stron. TSUE w wyroku z 19 listopada 2019 r. orzekł, że KRS musi być niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej, by móc nominować sędziów, którzy potem mają stosować prawo UE. Problem ten ma także znaczenie dla innych państw członkowskich i może się przełożyć na utratę zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości przez sądy zagraniczne.

 

Oświadczenie RPO w 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau

Data: 2020-01-27

75 lat temu wyzwolony został niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau. Jedno z najbardziej haniebnych miejsc w historii, symbol zła, cierpienia i śmierci. Miejsce, gdzie podeptana została wszelka godność i prawa człowieka. Dzisiaj oddajemy hołd ofiarom tej nieludzkiej zbrodni. Jesteśmy myślami z ich rodzinami i potomkami.

Jesteśmy też całym sercem z tymi, którzy przeżyli okrutny czas obozu. Składamy im wyrazy szacunku, podziwu i wdzięczności. Są dla nas bohaterami. Choć z roku na rok jest ich coraz mniej, na nich opieramy naszą nadzieję, zwłaszcza w czasach, gdy wracają polityczne spory o przeszłość. Z niezłomnej postawy Ocalonych czerpiemy też inspirację do działania i myślenia o współczesności. O tym, jak budować świat, w którym już nigdy ideologia szowinizmu, rasizmu i pogardy dla innych ludzi nie będzie odgrywać dominującej roli.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich dokładam najwyższych starań, aby pamięć o Auschwitz, o Holokauście i innych zbrodniach II Wojny Światowej była ważnym składnikiem obywatelskiej edukacji. Nie tylko przestrogą, ale i praktyczną nauką, jak rozpoznawać rodzące się zagrożenia dla wolności  i praw człowieka. Aby była też przejmującym przykładem tego, do czego może prowadzić język nienawiści, wykluczenia oraz wrogości.

Ważnym elementem działań urzędu RPO jest bliski kontakt i współpraca ze środowiskiem byłych więźniów nazistowskich obozów śmierci. Staramy się dbać o ochronę ich praw oraz współpracujemy z instytucjami opiekującymi się miejscami pamięci. Niestety, wciąż się zdarza, że w przestrzeni publicznej pojawiają się symbole, słowa i zachowania budzące ich stanowczy sprzeciw, kojarzące się im z najgorszymi czasami.

Najlepszym zabezpieczeniem przed złem, przed dyktaturą i bezprawiem jest uświadomienie sobie, że wolność i prawa człowieka nie są dane raz na zawsze. Trzeba o nie walczyć stale, każdego dnia, z wielkim zaangażowaniem. Jeśli nie chcemy dać się zaskoczyć tym wszystkim procesom, które w XX. wieku zaprowadziły ludzkość do Auschwitz, musimy wykazać nadzwyczajną mądrość i czujność. Żyjemy w czasach, kiedy narasta polaryzacja w społeczeństwach, a ona może prowadzić do radykalizacji postaw i działań.

W 75. rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz warto przypomnieć słowa Mariana Turskiego, jednego z Ocalonych: Jeśli chcemy, aby wezwanie „Nigdy Więcej” było nie tylko zwykłym sloganem, pustym wyrażeniem, musimy, powinniśmy nauczyć się rozumieć innych ludzi, czasami obcych, ludzi, którzy są różni od nas. […] Powinniśmy zacząć od zmniejszania nienawiści i wrogości. Musimy to zrobić. Jeśli nie, kto ochroni nasze dzieci, nasze wnuki przed światową zagładą, przed katastrofą światową?   

Adam Bodnar w "Onet Rano.": widzę coraz większą kpinę z powagi państwa

Data: 2020-01-23

Konflikt wokół sądownictwa w Polsce zdaje się nie mieć końca. Adam Bodnar wypowiedział się na temat ostatnich wydarzeń w wymiarze sprawiedliwości w programie "Onet Rano.". - Brniemy w coraz większy spór, który wypacza istotę naszego członkostwa w Unii Europejskiej – skomentował rzecznik praw obywatelskich. - Najpierw to było zlekceważenie wyroku TSUE, później wyśmianie składów Sądu Najwyższego, które starały się na ten wyrok odpowiedzieć – dodał gość Tomasza Sekielskiego.

Traktowanie mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji w Nowym Czarnowie – oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-01-22
  • - Wyrażamy głębokie zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w Nowym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie) – stwierdzają w specjalnym oświadczeniu eksperci KMPT
  • Jak ujawniły media, 6 stycznia 2020 r. dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny. Mężczyzna próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Potem patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia
  • Sposób traktowania mężczyzny stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję jak i umowy międzynarodowe
  • Policjanci działali w sposób jaskrawie nieproporcjonalny do sytuacji
  • KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez portal igryfino.pl nagrania oraz innych doniesień prasowych wynika, że 6 stycznia 2020 r., przed godziną 23 dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny.

Z udostępnionych materiałów wynika, że mężczyzna po spostrzeżeniu patrolu próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Wskazane czynności zostały powtórzone jeszcze kilkukrotnie. Po około 7 minutach patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, 7 stycznia 2020 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie, otrzymawszy informację o interwencji i sposobie jej przeprowadzeniu, po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowana została Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, funkcjonariusze podejrzani są o przekroczenie uprawnień podczas interwencji, polegające na niezasadnym użyciu przemocy oraz uszkodzeniu mienia pokrzywdzonego. Wobec obu policjantów Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum zastosował tymczasowe aresztowanie.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję RP (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

KMPT podkreśla, że sposób zachowania funkcjonariuszy był jaskrawo nieproporcjonalny do sytuacji, nieznajdujący uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji. Postawa funkcjonariuszy narusza prawo krajowe i międzynarodowe, jak również akty wewnętrzne Policji, w tym m.in. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad Etyki Zawodowej Policjanta. Zarządzenie to podkreśla, że policjant powinien postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i by prowadziły do wzrostu społecznego zaufania do Policji. Policjant we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, wyrażający się w szczególności poprzez: respektowanie prawa każdego człowieka do życia; zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Ponadto należy podkreślić, że Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w uchwalanych standardach zwraca szczególną uwagę na to, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji, wymaga zmiany kultury policyjnej, w szczególności poszanowania praw człowieka oraz reagowania na wszelkie przejawy złego traktowania przez współpracowników). CPT, podkreśla także znaczenie rozwijania u funkcjonariuszy umiejętności komunikacji interpersonalnej, która umożliwiłaby funkcjonariuszom zmniejszanie napięcia oraz rozładowywanie sytuacji, które mogłyby przekształcić się w akty agresji.

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Ze względu na to KMPT widzi potrzebę podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, który niezwłocznie po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z przedstawicielami formacji mającej zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Adam Bodnar w TVN24 o sprawie obrony praworządności i nagonce na Pawła Adamowicza i marszałka Grodzkiego

Data: 2020-01-16

Konieczna będzie zmiana ustawowej i naprawienie funkcjonowania systemu dyscyplinarnego sędziów. Ale zanim pojawi się zmiana ustawowa, nastąpi takie faktyczne wymuszenie tego, że Izba Dyscyplinarna przestanie funkcjonować - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do wniosku Komisji Europejskiej o zawieszenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Komisja Europejska zdecydowała we wtorek w Strasburgu, że wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o zablokowanie prac polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona.

RPO pytany przez dziennikarza, co w związku z tym wnioskiem powinny zrobić polskie władze, odpowiedział, że Polska już dawno powinna zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej.

- Zanim doszło do wniosku o zabezpieczenie ze strony Komisji Europejskiej, mieliśmy do czynienia z wnioskiem Komisji w sprawie naruszenia prawa unijnego przez polski mechanizm dyscyplinarny, który pełni funkcję politycznej kontroli dla sędziów. Chodzi o to, że obecny system nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez nową Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Polska została o tym zawiadomiona, odpowiedziała, że się z tym nie zgadza, później była jeszcze kolejna procedura i dopiero wtedy sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Był czas na refleksję, że coś jest nie tak, ale Polska nic z tym nie zrobiła.

Rzecznik praw obywatelskich odniósł się także do zarzutów o przyjmowanie łapówek, jakie padają pod adresem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Centralne Biuro Antykorupcyjne wraz z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie prowadzi od początku grudnia śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych przez "osobę pełniącą funkcję publiczną" w szpitalu w szczecińskim Zdunowie. Z kolei 9 stycznia CBA wydało komunikat, w którym zaapelowało do osób, "które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową, o zgłaszanie się do szczecińskiej delegatury Biura".

Adam Bodnar ocenił działania służb jako "bardzo niecodzienne". - Zamieszczanie ogłoszenia na stronie internetowej, później powielanie tego w mediach społecznościowych, wypowiedzi zmierzające do poszukiwania osób, które oferowały korzyść majątkową, to jest coś bardzo niestandardowego.

Nie przypominam sobie, żeby tego typu ogłoszenia były w taki sposób dystrybuowane i co więcej, żeby dotyczyły osób, które pełnią najważniejsze funkcje w państwie.

- Prokuratura musi się zainteresować wtedy, kiedy wpływa rzeczywiste zawiadomienie, które jest oparte na uzasadnionych podstawach. Natomiast w wielu z tych spraw, które były zgłaszane, mam wrażeniem że mieliśmy problem z wiarygodnością, bo często zeznania były zmieniane, zmieniały swoje wypowiedzi publiczne, a mieliśmy do czynienia z nadaktywnością prokuratury.

Co więcej prokuratura to nie organ w pełni niezależnych, pełni takie odpowiedzialne strażnik ochrony naszych praw i praworządności, tylko ono działa także w pewnych sytuacjach na zamówienie polityczne ze względu na bezpośrednie podporządkowanie prokuratora generalnego ministrowi sprawiedliwości bo to jest ta sama osoba

Konrad Piasecki: W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich jest bardziej po stronie obywatela Grodzkiego niż po stronie tych obywateli, którzy opowiadają o wręczaniu pieniędzy?

Muszę dostrzegać kontekst. Akurat zrobiliśmy w BRPO bardzo szczegółową analizę postępowań, które były prowadzone w stosunku do śp. Pawła Adamowicza. Wczoraj przedstawiałem te ustalenia na konferencji w Gdańsku. Było to takie nagromadzenie różnych spraw, gdzie prokuratura wprawdzie formalnie podejmowała działania, ale później się nagle okazywało, że jednak te sprawy były nieuzasadnione, że muszę się zastanawiać czy nie stał jednak za tym kontekst polityczny

Powiedziałby pan że w sprawie Adamowicza to była od początku do końca motywowana politycznie nagonka na uczciwego prezydenta Gdańska?

- Nie, tam były postępowania dotyczące oświadczeń majątkowych z lat 2010-13,  jedno z nich skończyło się zresztą warunkowym umorzeniem postępowania, ale później pojawiły się zawiadomienia dotyczące zawierania umów na obsługę prawną zorganizowania obchodów trzydziestolecia Trybunału Konstytucyjnego, zaproszenia na takie spotkania takie targi do Madrytu, każda sprawa powodowała zawiadomienie i później bardzo intensywne działania ze strony prokuratury

Mówi Pan, że prokuratura w sprawie Adamowicza prowadziła działania ponadstandardowe i podobnie ponad standardowo działa w sprawie Grodzkiego?

- Spójrzmy na jeden prosty fakt: prokuratura badała 165 umów na obsługę prawną zlecaną poza urzędem Miasta Gdańska twierdzą, że być może były wydatkowane nadmiernie środki publiczne, podczas gdy wcześniej Regionalna izba Obrachunkowa nie miała żadnych zastrzeżeń co do dyscypliny finansów publicznych, cała sprawa skończyła się umorzeniem - za jednym wyjątkiem zlecenia obsługi jednej sprawy, która dotyczyła sprawy prywatnego oskarżenia o zniesławienie wytoczonego przez jedną osobę przeciwko Pawłowi Adamowiczowi. Pozostałych 164  przypadkach prokuratura uznała, że nie było problemu,  że umowy były zasadne, ale każda ta sprawa, każdy zarzut produkował konieczność wzywania świadków, sprawdzania, zabezpieczenia dokumentacji.

Dodatkowo okoliczności, bo to występuje zarówno w przypadku marszałka Grodzkiego jak i przypadku pana prezydenta Adamowicza, to jest akie zwiększone nadmierne zainteresowanie mediów publicznych,  bieżące informowanie o każdej sprawie i wręcz podkręcanie atmosfery. Powstaje pytanie o apolityczność takich działań. Myślę że rola RPO to po prostu mówić „Sprawdzam”, dopytywać się, dokumentować to – powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar był także pytany o ewentualne konsekwencje dla przedstawicieli zawodów prawniczych, którzy 11 stycznia wzięli udział w warszawskim "Marszu Tysiąca Tóg" zorganizowanym w sprzeciwie wobec ustawy dyscyplinującej sędziów. Wprowadza ona odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Pytany, czy fakt, że protestujący byli ubrani w togi, jest zgodny z przepisami ustawy o ustroju sądów powszechnych, mówił, że trzeba brać pod uwagę, że w niektórych sytuacjach mogą występować okoliczności nadzwyczajne. - Nie żyjemy w momencie, w którym nic się nie dzieje. Mamy fundamentalny frontowy, dywanowy atak na wymiar sprawiedliwości, który zmierza do podważenia wiarygodności całego sądownictwa, do zniszczenia tego DNA. Powstaje pytanie, w jaki sposób sędziowie mają zaprezentować, że się temu sprzeciwiają - podkreślił. Stwierdził, że w tym przypadku protestujący mieli prawo założyć togi.

- Musimy się zastanawiać nad funkcją przepisów zakazujących używania togi poza sądem. Chodzi w nich o to, aby nie podważać powagi togi. Powaga togi byłaby podważona wtedy, kiedy (...) sędzia wziąłby sobie togę z biura i przebrał się za sędziego i się w niej bawił - to wtedy absolutnie ma delikt dyscyplinarny. Natomiast jeżeli bierze ją na manifestację, która służy obronie praworządności i niezależności sądownictwa, to wręcz wzmacnia powagę tej togi - stwierdził Adam Bodnar.

Budżet RPO VII kadencji – informacja w związku z posiedzeniem sejmowej Komisji sprawiedliwości i praw człowieka

Data: 2020-01-14

RPO Adam Bodnar rozpoczął kadencję we wrześniu 2015 r. Pierwszy budżet przygotowany dla niego i przyjęty przez Parlament dotyczy roku 2016.

Zasadą przygotowywania budżetów dla instytucji państwowych, które same projektują swoje budżety (Sejmu, Kancelarii Prezydenta, Sądu Najwyższego czy RPO) jest to, że wysokość wydatków nie jest ograniczona na etapie projektu, a Minister Finansów ujmuje je w niezmienionej formie w projekcie budżetu państwa.

Ostateczne decyzje zapadają w Parlamencie. To Parlament zasięgając opinii Ministerstwa Finansów decyduje o wysokości środków przeznaczonych na działanie danej instytucji.

Ważne jest to, że środki finansowe nie są przyznawane jako jedna pula, ale w podziale na wydatki bieżące i świadczenia oraz wydatki majątkowe. Dysponent może samodzielnie przenosić środki pomiędzy paragrafami klasyfikacji budżetowej, ale w ograniczonym stopniu – nie wolno mu np. przeznaczyć na bieżącą działalność pieniędzy niewykorzystanych na inwestycje (wymaga to zgody Ministra Finansów). Nie może również zwiększyć środków na wynagrodzenia.

W 2015 roku budżet Rzecznika (jeszcze VI kadencji) wyniósł 38 mln 602 tys. zł. Wydatki związane z bieżącą działalnością (tj. wynagrodzenia, utrzymanie,  podróże służbowe itp.) osiągnęły poziom 37 mln 883 tys. zł, natomiast wydatki majątkowe 719 tys. zł.

W 2019 roku przyznany przez parlament budżet RPO wyniósł 40 mln 883 tys. zł, w tym na wydatki związane z bieżącą działalnością 35 mln 363 tys. zł (jest to kwota mniejsza niż w 2012 roku). Wzrosły natomiast środki przeznaczone na wydatki majątkowe wyniosły 5 mln 520 tys. zł i głównie związane były z modernizacją zabytkowego budynku przy ul Długiej w Warszawie.

Jest to budynek, który RPO dostał pod koniec 2014 roku w trwały zarząd. Należy on do Skarbu Państwa, znajduje się w bliskości zabytkowego Starego Miasta i Placu Krasińskich, a nie był remontowany od lat. Wymaga kompleksowej przebudowy, zwłaszcza że konkretne nakazy wydała w tym zakresie Państwowa Inspekcja Pracy i straż pożarna. To wieloletnie przedsięwzięcie, którego zakończenie planowane jest na 2023 rok.

Rok

Budżet (tys.zł)

Wydatki majątkowe (w tym remonty i modernizacja budynku przy ul. Długiej 23/25) (tys. zł)

Wydatki na działalność bieżącą (w tym wynagrodzenia i świadczenia pracowników) (tys.zł)

2011

35 675

914

34 761

2012

38 019

1 900

36 119

2013

39 024

1 809

37 215

2014

39 171

1 782

37 389

2015

38 602

719

37 883

2016

35 619

1 517

34 102

2017

37 182

2 637

34 545

2018

39 433

4 775

34 658

2019

40 883

5 520

35 363

Jak pokazuje powyższe zestawienie, wzrost całego budżetu RPO spowodowany jest jedynie zwiększeniem nakładów na modernizację budynku. Drastycznie maleją natomiast wydatki na działalność bieżącą (w 2014 i 2015 przyznany limit wynosił ponad 37 mln zł, podczas gdy w 2016 roku zaledwie 34 mln. zł).

Tymczasem – wydatki związane z utrzymaniem Biura rosną, bo rosną ceny towarów i usług oraz płaca minimalna. Rzecznik Praw Obywatelskich dostaje też nowe zadania (np. rozpatrywanie wniosków obywateli o wniesienie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego).

To oznacza, że mniej pieniędzy zostaje na działalność merytoryczną tj. na ekspertyzy, publikacje, wizytacje itp.

Przeciętne zatrudnienie w Biurze RPO

  • w 2013 roku - 295 etatów
  • w 2014 roku - 293 etaty
  • w 2015 roku - 286 etatów - rok zmiany kadencji RPO
  • w 2016 roku - 290 etatów
  • w 2017 roku - 289 etatów
  • w 2018 roku - 289 etatów
  • w 2019 roku – 287 etatów

Ustawodawca obawia się konfrontacji ze standardami europejskimi. Zastępca RPO o "ustawie kagańcowej"

Data: 2020-01-14

Przyjęta przez Sejm 20 grudnia 2019 r. ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawa kagańcowa) uniemożliwia wdrożenie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa - pisze zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski w artykule w "Rzeczpospolitej". 

Z preambuły ustawy, która, jak trafnie zauważył prof. Stanisław Biernat, jest dłuższa od preambuły do Konstytucji, wynika, że została ona przyjęta w poczuciu odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości i poszanowaniu wartości państwa prawa oraz niezależności sądów. Z uzasadnienia ustawy wynika zaś, że jest ona zgodna z prawem UE. Zacytowano tam nawet fragmenty wyroku TSUE z 19.11.2019 r. w sprawie KRS, co miałoby świadczyć, że ustawa jest zgodna z tym wyrokiem. W rzeczywistości jednak zawiera ona postanowienia, które mają uniemożliwić wdrożenie tego orzeczenia.

Rozwiązania ustawy muszą świadczyć o tym, że ustawodawca - który wcześniej przeprowadził kontrowersyjne zmiany w procesie nominacji sędziów - obawia się konfrontacji ze standardami europejskimi. Świadczą też o tym niewątpliwie prowadzone na masową skalę postępowania dyscyplinarne wobec sędziów próbujących wdrożyć te standardy. Z analiz Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że te obawy ustawodawcy należy ze wszech miar uznać za uzasadnione - konkluduje autor. 

RPO Adam Bodnar był gościem Marcina Zaborskiego w RMF FM

Data: 2019-12-17

"Z pewnością grozi nam postępujący chaos prawny wynikający z tego, że mamy wątpliwości dotyczące legalności niektórych sędziów oraz funkcjonowania niektórych izb Sądu Najwyższego" - komentował w Popołudniowe rozmowie w RMF FM RPO Adam Bodnar słowa Jarosława Kaczyńskiego, jakoby polskie sądy mają być „wysadzone w powietrze”. W odpowiedzi na słowa prezesa PiS o postępującej anarchii wśród sędziów dodaje: "Obowiązujące prawo, to jest konstytucja i to jest także prawo europejskie, a tutaj TSUE ocenia reformę w ten sposób. Wyrok SN musi wykonać, a inne sądy idą jego tropem. To nie jest wysadzanie kogokolwiek w powietrze, tylko jest to podążanie trybem obowiązującego prawa".
 

Konferencja prasowa „Klimat a Prawa Człowieka” w Biurze RPO

Data: 2019-12-10
  • W Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka w Biurze RPO odbyła się prezentacja raportu Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka"
  • To dobra okazja, by zwrócić uwagę na związek klimatu z prawami człowieka – mówił Kamil Wyszkowski z Global Compact Network Poland na konferencji prasowej
  • O raporcie będzie też mowa w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich, w którym bierze udział prof. Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ - dodał RPO Adam Bodnar

- Przed Ministerstwem Finansów w Warszawie kwitną w grudniu jabłonie. To najlepszy dowód, że sprawami klimatu trzeba zająć się poważne – mówili uczestnicy konferencji.

ONZ szacuje, że od 6 do 7 milionów ludzi rocznie jest poszkodowanych wskutek zanieczyszczenia klimatu. 90 procent światowej populacji oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Nie słabnie także proces ocieplenia klimatycznego – średnia temperatura jest wyższa o 1,5 stopnia Celsjusza, niż to miało miejsce w okresie preindustrialnym – można przeczytać w raporcie Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka”

Global Compact Network Poland (GCNP) jest polskim przedstawicielstwem agendy ONZ – Global Network, która od 20 lat działa na rzecz praw człowieka, standardów pracy i środowiska naturalnego. Od 2015 r. we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowuje raporty dotyczące praw człowieka w biznesie w ramach programu „Standard Etyki w Polsce”.

Tegoroczny raport w całości został poświęcony sprawom klimatu. Jego autorzy nie mają wątpliwości, że zmiany klimatu są wynikiem działalności ludzkiej, a nie naturalnym zjawiskiem. Postępują szybciej niż przypuszczaliśmy. Tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku zakończył się we wrześniu krytyczną konkluzją - nie mamy już czasu na zapobieżenie globalnej katastrofie.

- Waga raportów prezentowanych co roku w Biurze RPO polega na łączeniu ponad politycznymi sporami. W przypadku praw człowieka w kontekście zagrożenia klimatycznego udało się zaprosić do rozmowy nie tylko przedstawicieli biznesu, ale i członków polskiego rządu – powiedział RPO Adam Bodnar. Wyjaśnił też, jak zmienia się dyskusja o prawach człowieka: wcześniej rozmawialiśmy o prawie do życia, do sądu, do edukacji - teraz przed nami stoją nowe wyzwania. Musimy rozmawiać o klimacie, bo ma on związek z prawami człowieka. Na martwej planecie nie ma praw człowieka.

Z doświadczenia RPO, z analizy spraw, w jakie Rzecznik angażuje się w Polsce po stronie obywateli, widać, że ludzie zbyt często są pozbawieni sami sobie, biznes działa bezwzględnie, a państwo jest słabe – koordynacja jego działań zawodzi. Tymczasem bez aktywnej polityki państwa, bez zmiany podejścia biznesu, nie da się zmienić sytuacji.

Konkluzja z raportu jest jedna: Prawo do czystego środowiska jest niezbywalnym prawem człowieka, a sektor prywatny ma duży wkład w naruszanie tego prawa i tylko poprzez stosowanie zasad etycznego biznesu może zapobiec degradacji środowiska. Firmy dysponują bowiem narzędziami realnego, skalowalnego wpływu na środowisko naturalne - jego stan zależy w dużej mierze od tego, jakie inwestycje podejmą, jakie technologie zastosują, jakie działania zaproponują swoim klientom i konsumentom.

Zasada business as usual nie jest do utrzymania, konieczne są zasadnicze zmiany w prowadzeniu działalności gospodarczej. Biznes ma bowiem narzędzia, które mogą posłużyć nie tylko do zapobiegania, ale także leczenia problemów środowiskowych – pisze w raporcie rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Zarówno z krytycznej sytuacji klimatu oraz faktu, że społeczna odpowiedzialności musi być elementem budowania długofalowej strategii rozwoju firmy, zdaje sobie sprawę 87 dużych korporacji, o łącznej kapitalizacji rynkowej ponad 2,3 biliona dolarów i rocznych bezpośrednich emisji równych 73 elektrowniom węglowym.

Przystąpiły one do programu Global Compact na całym świecie i zobowiązały się do działań na rzecz zatrzymania wzrostu temperatur do roku 2050 przez ograniczenie emisji dwutlenku węgla, analizę łańcucha produkcji i konieczne modernizacje. Firmy te reprezentują łącznie ponad 4,2 miliona pracowników z 28 sektorów i mają siedzibę w 27 krajach.

Na wezwanie Global Compact Network Poland odpowiedziały firmy działające w Polsce., które w raporcie podzieliły się swoimi inicjatywami i dobrymi praktykami.

I tak:

  • ING Bank Śląski postawił na odpowiedzialne zarządzanie zużyciem wody, energii elektrycznej i segregacją odpadów oraz na edukację ekologiczną zarówno pracowników, jak i klientów banku:  Od 2016 roku 100% odpadów generowanych przez pracowników (papier, elektro odpady, tonery czy meble) podlega recyklingowi. Zrezygnowaliśmy całkowicie z plastikowych naczyń i butelek w naszych biurach. A wiele papierowych form firma zastąpiła elektronicznymi i tak powstały narzędzia, które służą na co dzień pracownikom: e-delegacje, e-prasa, elektroniczna lista obecności, wydruk podążający. Wokół budynków centrali w Katowicach ING postawił 58 energooszczędnych słupków oświetlenia LED, które zastąpiły tradycyjne lampy Nie utylizuje reklam outdoorowych, ale przerabia je na ekogadżety tj. torby, nerki czy pokrowce na laptopy. Firma promuje zrównoważony transport. Przekazała do codziennego korzystania 68 rowerów i ponad 550 stojaków rowerowych.
  • KRUK S.A. angażuje się w uświadamianie społeczeństwa o długu ekologicznym, dlatego firma wsparła produkcję filmu „Klątwa obfitości” w reżyserii Ewy Ewart.
  • PKP Energetyka buduje bazę elektroenergetyczną dla rozwoju zeroemisyjnej kolei, której efektem działania ma być ograniczenie emisji CO2 o 1 mln ton do roku 2030.
  • Santander Bank Polska SA zapowiedział, że nie będzie udzielał finansowego wsparcia na budowę nowych elektrowni węglowych. Od początku 2019 roku firma zaczęła proces stopniowego przechodzenia na zieloną energię, rozpoczęła się wymianę floty samochodowej na hybrydową, bardziej przyjazną środowisku.  W 2020 r. aż 90% potrzeb energetycznych banku będzie zaspokajanych energią pochodzącą z zielonych źródeł.
  • SKANSKA zamierza do 2030 r. zmniejszyć o połowę, a do 2045 r. całkowicie wyeliminować emisję dwutlenku węgla w swojej działalności. 
  • T-Mobile Polska planuje, aby od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile pochodziła ze źródeł odnawialnych.
  • Od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Zaś do 2030 roku cała Grupa DT planuje zmniejszyć emisję dwutlenku węgla diametralnie, bo aż o 90 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Przy czym istotnym zadaniem, umożliwiającym realizację tego postulatu, będzie maksymalna optymalizacja centrów danych poprzez takie działania jak modernizacja systemów chłodzenia i doskonalenie stosowanych tam technologii informatycznych..
  • Jednym z aspektów środowiskowych działalności T-Mobile jest ponadto kwestia zużytych telefonów i baterii. Operator zachęca wszystkich użytkowników urządzeń mobilnych do zwrotu zużytych i niepotrzebnych egzemplarzy oraz akcesoriów do salonów sprzedaży. Taki sprzęt przechodzi następnie proces recyklingu, dzięki czemu minimalizowany jest jego negatywny wpływ na środowisko.
  • 3M East Europe Region - od 2019 roku każdy z wprowadzanych na rynek produktów musi być zgodny z Deklaracją Zrównoważonego Rozwoju 3M.
  • Firma chwali się, że dostarcza na rynek produkty, które zostały stworzone z myślą o zaadresowaniu najważniejszych wyzwań klimatycznych i które znajdują swoje zastosowanie zarówno w specjalistycznych branżach, jak też w życiu każdego z nas. Te produkty to między innymi: płyny wykorzystywane w oszczędzającym energię chłodzeniu zanurzeniowym w centrach danych, folie okienne, lekkie pojazdy i materiały wykorzystywane w transporcie obniżające zużycie paliwa, jak również środki czyszczące, przy produkcji których powstaje mniej odpadów i zużywa się mniej wody.
  • Polenergia SA inwestuje odnawialne źródła energii (OZE) oraz nowe moce wytwórcze. Rozwija technologie oparte na energii wiatru i słońca (farmy wiatrowe na lądzie i na morzu Bałtyckim, morskie z norweskim partnerem Equinor) i słońca (farmy fotowoltaiczne).
  • Energetyka Odnawialna jest przyszłością systemu energetycznego i świat będzie musiał podjąć wysiłek związany z jej zmagazynowaniem oraz dystrybucją
  • Bez zaangażowania rządów trudno jest podejmować się takich wyzwań jak wdrażanie celów zrównoważonego rozwoju, dlatego udział w napisaniu raportu mieli m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister klimatu Michał Kurtyka oraz podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu Sławomir Mazurek. Swoje artykuły eksperckie na temat etyki w biznesie zamieścili przedstawiciele środowiska międzynarodowego i  akademickiego.

Stanowisko RPO w sprawie słów wypowiedzianych przez Władysława Frasyniuka

Data: 2019-12-03

Podczas jednej z niedzielnych demonstracji solidarności z sędziami doszło do użycia słów, które muszą budzić sprzeciw i zaniepokojenie.  Wypowiedział je we Wrocławiu wybitny działacz opozycyjny czasów PRL Władysław Frasyniuk.

W ostatnim czasie jako RPO występowałem w jego obronie, gdy zagrożone były jego prawa i był niewłaściwie traktowany przez funkcjonariuszy policji i wymiaru sprawiedliwości.

Nie można się jednak zgodzić na publiczne wypowiedzi, które poprzez treść lub formę mogą dążyć do wywołania u odbiorców uczucia wrogości czy nienawiści.

Niestety, takich wypowiedzi pojawia się w przestrzeni publicznej coraz więcej. W związku z tym chcę ponownie zaapelować do uczestników wszystkich demonstracji i zgromadzeń publicznych, jak również do polityków, o powściągliwość w wyrażaniu emocji, unikanie mowy nienawiści oraz ograniczenie zachowań i gestów, które mogłyby prowokować przemoc. 

Jesteśmy i będziemy społeczeństwem pluralistycznym. W naszym wspólnym interesie jest to, abyśmy – szanując wolność słowa – zadbali o kulturę zgromadzeń i wystąpień publicznych.

RPO o umorzeniu śledztwa ws wieszania portretów europosłów na szubienicy

Data: 2019-11-28

Katowicka prokuratura umorzyła śledztwo ws. manifestacji z listopada 2017 r., której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

- Postanowienie o umorzeniu wysyła jasny sygnał - tego typu czyny nie będą w Polsce ścigane jeśli ofiarami są przeciwnicy polityczni Prokuratora Generalnego – skomentował tę decyzję RPO Adam Bodnar.

5 listopada 2017 r. związani ze środowiskami narodowymi uczestnicy manifestacji „Nie dla współczesnej Targowicy” powiesili na atrapach szubienic zdjęcia europosłów, który głosowali za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej praworządności w Polsce. Media podawały, że policja nie interweniowała, a tożsamość osób, które wieszały portrety europosłów, jest śledczym dobrze znana.

Umorzone właśnie śledztwo prowadzone było przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Katowicach na podstawie art. 119 § 1 Kodeksu karnego (przewiduje on karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności dla tego, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości)

W opinii śledczych, uczestnicy zgromadzenia nie dopuścili się przestępstwa, gdyż celem było wyrażenie krytyki wobec działań tych europarlamentarzystów. Zdaniem prokuratury żaden z uczestników manifestacji nie kierował wobec polityków gróźb i nie nawoływał do popełnienia przestępstwa, a inscenizacja polegająca na wieszaniu portretów polityków na konstrukcjach naśladujących szubienice „miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina".

RPO w sprawie wniosków obywateli urażonych akcją Nergala na Facebooku

Data: 2019-11-26

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilka tysięcy wniosków obywateli dotyczących opublikowania przez Adama Darskiego (Nergala)- na jego profilu na Facebooku - zdjęcia, na którym depcze on obraz Matki Boskiej. Wnioskodawcy podnoszą, że naruszone zostały ich uczucia religijne.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka w swojej działalności nieustannie podkreśla ważne znaczenie wolności słowa, gwarantującej możliwość uczestnictwa obywateli w życiu publicznym. Należy podkreślić, że przepisy prawa polskiego i międzynarodowego zapewniają ochronę także wypowiedziom posługującym się pewną przesadą, prowokacją, a nawet inwektywą, zwłaszcza, gdy ich przedmiotem są kwestie budzące silne kontrowersje, a wypowiedź ma charakter polemiczny. Jednocześnie Rzecznik podkreśla, że Konstytucja RP w równym stopniu chroni również wolność sumienia i wyznania każdej osoby. Należy pamiętać, że korzystanie z wolności słowa nie może być usprawiedliwieniem do bezprawnego naruszania dóbr osobistych innych osób ani ich uczuć religijnych.

VII.5600.33.2019

Osiem historii i osiem wyzwań na 16 dni akcji przeciw przemocy wobec kobiet

Data: Od 2019-11-25 do 2019-12-10
  • 25 listopada – Międzynarodowy Dzień Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet – rozpoczyna 28. edycję ogólnoświatowej kampanii „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” #16dni
  • Kampania potrwa do 10 grudnia – Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka – łącząc antyprzemocowe inicjatywy na całym świecie i przypominając, że prawa kobiet są prawami człowieka
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kolejny raz włącza się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy”
  • Przedstawia osiem historii z życia, które pokazują, jakich zmian prawnych i organizacyjnych najpilniej potrzebujemy, aby osoby doświadczające przemocy uzyskały odpowiednią pomoc i skala zjawiska przemocy ze względu na płeć istotnie się zmniejszyła

Każdego roku w Polsce według oficjalnych statystyk blisko 90 tys. osób doznaje różnych form przemocy w rodzinie. Najczęściej są to kobiety, które – jak wskazują dane Policji – stanowią ponad 70% osób pokrzywdzonych. Mimo wieloletnich wysiłków organów publicznych, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, i organizacji pozarządowych ten palący problem społeczny pozostaje przykrym elementem naszej rzeczywistości.

Kampania „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” jest okazją do przypomnienia, że przeciwstawianie się przemocy to odpowiedzialność każdej i każdego z nas, a stworzenie efektywnego systemu ochrony to jeden z najważniejszych obowiązków państwa.

W tym kontekście, włączając się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć”, Rzecznik Praw Obywatelskich chce przede wszystkim zwrócić uwagę na potrzebę niezwłocznego wdrożenia do polskiego prawa przepisów Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej („Konwencji Stambulskiej”).

W tym celu Biuro RPO przygotowało osiem historii, inspirowanych otrzymywanymi przez Rzecznika skargami, które wskazują, jakie zmiany musimy wprowadzić, by skutecznie chronić przed przemocą i wspierać osoby nią pokrzywdzone. 

1 Niepełna ochrona przed przemocą 25.11.2019

Ewa jest mamą na pełen etat i zajmuje się domem. Arkadiusz, jej mąż zarabia bardzo dobrze, jest wykształconym biznesmenem, biegle mówi po koreańsku, studiował w Stanach. Arkadiusz jest rozczarowany, uważa, że jego żona jest do niczego. Nie skończyła studiów, nie zrobiła kariery, siedzi w domu, ale nie umie nim zarządzać: wyda każde pieniądze, jest rozrzutna. Dlatego Arkadiusz co miesiąc wydziela jej pieniądze. Ewa nie ma własnych dochodów, nie ma też dostępu do wspólnego konta w banku. Uważa, że to normalne, choć trudne. Nie ma za dużo czasu na szukanie pracy ani rozwijanie się, najmłodsze dziecko ma dopiero dwa lata i często choruje. Arkadiusz narzeka, że mógł ożenić się z inną kobietą, a nie taką, która nawet nie umie przygotować ciepłego obiadu, kiedy on sobie wypruwa żyły w pracy.

Ani Ewa ani Arkadiusz nie wiedzą, że w ich związku dochodzi do przemocy.

W naszym społeczeństwie funkcjonuje mit, że przemoc w rodzinie dotyczy tylko sytuacji, w których dochodzi do użycia siły fizycznej. Tymczasem może ona przybierać różne formy. Może to być dręczenie psychiczne współmałżonka czy zmuszanie do niechcianych kontaktów seksualnych. Może też się wiązać z wydzielaniem pieniędzy, utrudnianiem poszukiwania pracy, szantażem, podkopywaniem poczucia wartości drugiej osoby, niepłaceniem alimentów, zaciąganiem zobowiązań finansowych bez zgody partnera.

Konwencja Stambulska (o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej)  jasno wskazuje, że przemocą w rodzinie są „wszelkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej zdarzające się w rodzinie lub gospodarstwie domowym, lub między byłymi, lub obecnymi małżonkami, lub partnerami, niezależnie od tego, czy sprawca i ofiara dzielą lub dzielili miejsce zamieszkania, czy nie” (art. 3 b Konwencji).

Przyjmując tak szerokie spektrum zachowań godzących w dobra ofiary Konwencja Stambulska uzupełnia istotną lukę obecnie obowiązującej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pomija zjawisko przemocy ekonomicznej milczeniem, a także pozbawia wsparcia osoby doświadczające przemocy ze strony byłego partnera lub męża, z którym ofiara nie zamieszkuje lub nie prowadzi wspólnego gospodarstwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że państwo ma obowiązek z równą determinacją zwalczać przejawy przemocy fizycznej, co pozostałe jej formy, tj. przemoc psychiczną seksualną i ekonomiczną.

•            Wystąpienie RPO: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-do-premiera-propozycje-zmian-przemoc-w-rodzinie

2. Brak natychmiastowej ochrony

Pan Bartosz, funkcjonariusz Policji w K. dostał wezwanie do awantury rodzinnej. Pojechał tam z kolegą: interwencja była potrzebna i na czas. Okazało się, że mąż zdemolował mieszkanie, uderzył też żonę i starszą córkę. Obie miały siniaki: świeże i starsze, częściowo wygojone. Tym razem udało się uniknąć nieszczęścia, ale jak ochronić rodzinę przed dalszą przemocą?

Mąż będzie miał sprawę sądową, ale siniaki znikną, nim minie 7 dni, więc kara nie będzie wysoka. Pan Bartosz wie, że sytuacja może się powtórzyć. Ale nic więcej nie może zrobić dla tej rodziny: prawo nie przewiduje możliwości wydania przez funkcjonariusza natychmiastowego zakazu zbliżania się, a na wydanie przez sąd cywilnego nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę czeka się średnio 5 miesięcy (153 dni).

Pan Bartosz ma więc tylko nadzieję, że tym razem sąd zdąży i nie dojdzie do tragedii.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2015 roku postuluje, by niezwłocznie separować od siebie ofiary i sprawcę przemocy - niezależnie od toczącego się postępowania karnego (gdy brak jest podstaw do zatrzymania czy wszczęcia postępowania karnego, a niezbędne jest zapewnienie fizycznego odseparowania osoby stosującej przemoc od bliskich). Takie zobowiązanie wynika także z Konwencji Stambulskiej, która wymaga, aby państwa przyjęły rozwiązania pozwalające nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Konwencja wskazuje również, że takie środki powinny dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych. (art. 52 Konwencji Stambulskiej).

Zdaniem RPO prawo nakazania natychmiastowego opuszczenia mieszkania powinni mieć policjanci, już w chwili interwencji domowej: pozwoliłoby to na natychmiastowe przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy w sytuacji, kiedy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłoby również sygnałem całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. W ocenie Rzecznika, konieczne jest aby te zmiany wprowadzić jak najszybciej, tak aby skutecznie chronić osoby pokrzywdzone. 

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/ pl/content/sprawca-przemocy-natychmiast-opusci-mieszkanie-rpo-pozytywnie-o-projekcie-rzadu

3. Niedostateczne wspieranie osób pokrzywdzonych

Pani Gabriela uciekła z domu z dziećmi: pięcioletnim Tomkiem i trzyletnim Franiem. Przez lata znosiła wyzwiska, poniżanie,. Kilka razy została uderzona, ostatnio mąż złamał jej rękę. Najbardziej boi się, że mąż zaatakuje dzieci. W zeszłym tygodniu oglądała wieczorem telewizję i zobaczyła reportaż o podobnej sprawie z tragicznym końcem. Przeraziła się, że podobne nieszczęście mogłoby spotkać któregoś z jej chłopców.

Zrozumiała, że przemoc sama z siebie nie minie, że mąż, mimo obietnic, nie zmieni się – potrzebuje specjalistycznej pomocy. Niestety mąż Gabrieli nie zamierza udać się do terapeuty. Dlatego, gdy wyszedł rano do pracy, kobieta spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, kilka zabawek i uciekła z synkami do schroniska dla bezdomnych.

W jej gminie nie ma ośrodków dla matek z dziećmi, a tym bardziej – szansy na mieszkanie.

Bez bezpiecznego dachu nad głową rodzina nie wyjdzie z traumy przemocy. Z doświadczenia Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Krotoszynie wynika, że trzeba co najmniej trzech miesięcy, by dzieci przestały się budzić z krzykiem, by kobieta  zrozumiała, że jest w stanie znaleźć pracę, że nie jest bezwartościowa, że poradzi sobie bez męża.

W Polsce jest za mało schronisk dla kobiet, dla matek z dziećmi. Brakuje miejsc, a pobyt w ośrodkach docelowo mający trwać krótko niejednokrotnie przedłuża się do roku lub dłużej. Raport NIK z 26 kwietnia 2016 r. wskazał, że liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia w latach 2015-2017 nie zwiększyła się (jest ich 35); nadal niewystarczająca jest też liczba miejsc w tych placówkach (591).

Istotnym problemem jest również uzyskanie wsparcia ze strony gminy. Wyprowadzając się ze wspólnie zajmowanego lokalu, osoby doświadczające udokumentowanej przemocy nie mają pierwszeństwa w korzystaniu z gminnej pomocy mieszkaniowej. Na uzyskanie takiego mieszkania czeka się nawet kilka lat, a po jego otrzymaniu trzeba włożyć niejednokrotnie sporo wysiłku w jego przystosowanie do zamieszkania. Ta droga odstrasza ofiary przemocy, którym wydaje się, że nie ma dla nich pomocy. Zdaniem Rzecznika, konieczne jest zapewnienie ofiarom przemocy w rodzinie pomocy w uzyskaniu innego mieszkania, poprzez doprecyzowanie przepisów - czy to przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, czy też ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, w zakresie przyznania pierwszeństwa w uzyskaniu najmu lokalu komunalnego.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rzecznik-pyta-resort-sprawiedliwosci-o-przyspieszenie-spraw-nakazu-dla-sprawcy-przemocy-by-opuscil-lokal

4. Szkolenia specjalistów

Starszy aspirant Z. ma kolegę z jednostki, który mówi, że ma „kłopoty z żoną”. Wielokrotnie opowiadał mu, jaka to kłótliwa kobieta. Najpierw go „prowokuje” źle prowadząc dom, a potem oczywiście zawsze udaje ofiarę. Założyła mu nawet Niebieską Kartę.

Sprawa jest delikatna, bo kolega aspiranta Z. słynie ze stanowczości, w pracy jest ostry wobec swoich podwładnych. Zdarza mu się krzyczeć, uderzyć pięścią w stół, raz nawet rzucił telefonem w nowego kolegę.

Aspirant Z uważa jednak, że to, co się dzieje w domu kolegi, to jego prywatna sprawa. Powiedział to nawet żonie kolegi, która raz przyszła do niego po pomoc. Wytłumaczył jej, że jeśli zgłosi formalnie sprawę, to jej mąż, a kolega pana Z., będzie miał kłopoty. Nie dostanie awansu i wszyscy na tym stracą, ona też. Poradził jej, żeby nie denerwowała kolegi i była dla niego milsza. Aspirant Z., który znakomicie potrafi ustalić, kto jest złodziejem albo bandytą, tu nie widzi przestępstwa. Jego kolega może i jest trochę nerwowy, ale to przecież dobry chłopak.

Przekonanie, że przemoc w rodzinie jest prywatna sprawą rodziny jest szkodliwym mitem, który naraża życie i zdrowie pokrzywdzonych. Ochrona przed przemocą jest jednym z najistotniejszych zadań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

Państwa-sygnatariusze Konwencji Stambulskiej zobowiązały się do powstrzymania od udziału w jakichkolwiek aktach przemocy wobec kobiet. Mają także obowiązek zapewnienia przestrzegania tego obowiązku przez władze państwowe, urzędników, osoby działające na zlecenie władz państwowych, instytucje i inne jednostki działające w imieniu państwa (art. 5 ust. 1 ). Zdaniem Rzecznika, wykonanie tego zadania wymaga prowadzenia stałych działań edukacyjnych, zwłaszcza wśród osób mających zawodowy kontakt z ofiarami lub sprawcami aktów przemocy, tak aby skutecznie zapobiegać, wykrywać akty przemocy i wspierać osoby pokrzywdzone.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-by-zapobiegac-bledom-w-sprawach-o-przemoc-w-rodzinie-szkolic-prokurator%C3%B3w-sedziow%C2%A0

5. Edukacja antydyskryminacyjna

Kasia ma 16 lat i od dłuższego czasu dostaje obrzydliwe maile z anonimowego konta. Kasia podejrzewa, że to musi być ktoś ze szkoły, ale nie ma pojęcia do kogo się zwrócić. Wychowawczyni mówi, że nie może jej pomóc, bo nie wie kto jest autorem tych wiadomości. Szkolna psycholog nie ma za dużo czasu, bo dyżuruje w szkole Kasi tylko 11 godzin w tygodniu. Rodzice Kasi mówią jej, żeby się nie przejmowała. Kasia nie ma koleżanek w klasie, bo dopiero niedawno przeniosła się do nowej szkoły, więc czuje się osamotniona.

Jakiś czas temu jej klasa miała spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich. Rzecznik poprosił żeby napisać anonimowo na kartkach, z jakimi problemami mierzą się uczniowie. Kasia napisała o tych mailach.

RPO nie wiedział, kto to napisał tę karteczkę, nie wie, jak na imię ma dziewczyna, która ją napisała. Ale przeczytał ją na głos i widać było, że się przejął. Powiedział, że to dyskryminacja i przemoc. Że jest to łamanie praw człowieka.

W szkole nie ma lekcji o tym, czym jest dyskryminacja, mowa nienawiści i przemoc. Nikt z dorosłych nie zna się na komputerze na tyle żeby ustalić kto pisze maile do Kasi. Poza tym to tylko obraźliwe maile, nikt dziewczyny nie bije.

Kasia nie wie, że jest ofiarą przemocy ze względu na płeć.

Kasia nie wie też, że po spotkaniu w jej liceum RPO napisał kolejne wystąpienie do Premiera o to, by zająć się problemem przemocy motywowanej płcią i że być może jej anonimowa karteczka będzie jednym z wielu niewielkich kamyczków, które doprowadzą do zmiany prawa.

Prowadzenie zajęć z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn oraz skutecznego przeciwdziałania zjawiskom takim jak przemoc motywowana płcią. Stereotypowe przekonania dotyczące płci szkodzą wszystkim – dziewczynkom i chłopcom, kobietom i mężczyznom uderzając w ich godność, a także niejednokrotnie pozbawiając ich możliwości realizacji swoich pasji czy aspiracji życiowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2012 r. zwraca uwagę, że edukacja antydyskryminacyjna powinna być realizowana od najmłodszych lat w szkołach, które – zgodnie z założeniami podstawy programowej – są jednymi z pierwszych środowisk, w których młodzi ludzie kształtują swoje poczucie wrażliwości społecznej, uczą się poszanowania dla innych oraz reagowania na przejawy dyskryminacji.

Rzecznik wielokrotnie apelował do Ministra Edukacji Narodowej z postulatem rozwinięcia obowiązującej obecnie podstawy programowej w zakresie treści związanych z prawami człowieka i równym traktowaniem. Rzecznik zwracał również uwagę, że efektywnie przeciwdziałania agresji rówieśniczej powodowanej stereotypami i uprzedzeniami. Dziewczynki i chłopcy nie będą bezpieczni i nie zrealizują swego prawa do edukacji, jeśli dyskryminacja, uprzedzenia i motywowana nimi przemoc nie zostanie wyeliminowana ze środowiska szkolnego.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzenie do programów nauczania treści dotyczących równości kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy, przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz gwarancji nienaruszalności osoby jest obowiązkiem państwa wynikającym z art. 14  Konwencji Stambulskiej. Powinny być one wdrożone na wszystkich etapach edukacji w formie dostosowanej do etapu rozwoju uczniów. Niestety pomimo podnoszonej od lat potrzeby uzupełnienia podstawy programowej o tematykę praw człowieka i równego traktowania, także przez międzynarodowe organy ochrony praw człowieka (m.in. Komitet do spraw Likwidacji Dyskryminacji Kobiet) obecnie trudno jest odnotować jakiekolwiek treści odnoszące się do zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn, edukacji o prawach człowieka, edukacji antydyskryminacyjnej czy wielokulturowej.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/przed-teczowym-piatkiem-rpo-przypomina-men-jak-przestrzegac-praw-uczniow-i-rodzicow

Przykład spotkania z młodzieżą, na którym młode kobiety zgłaszają problem przemocy: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-rpo-z-mlodzieza-w-centrum-edukacyjnym-szklany-dom-w-ciekotach

6. Niedostateczne działania wobec sprawców

Pan Władysław, ojciec i mąż, trafił do więzienia za kolejne pobicie żony. Uderzył ją tak mocno, że przewróciła się, złamała rękę i bardzo mocno pokaleczyła o potłuczone talerze. W więzieniu wychowawca zaoferował panu Władysławowi udział w terapii. Pan Władysław nie zamierza jednak z takiej możliwości skorzystać:

Uważa bowiem, że  awanturę wywołała podstępem jego żona, a potem specjalnie tak upadła, żeby się pokaleczyć. Miała zresztą zdaniem pana Władysława układ z lekarzem, który wystawił jej odpowiednie zaświadczenie, a do tego jego adwokat nie przyłożył się do roboty. Pan Władysław uważa się za ofiarę, tak zresztą uważają jego rodzice i koledzy. Na żadną terapię chodzić nie będzie, jest prawdziwym mężczyzną, takie płakanie w rękaw to nie dla niego.

Praca ze sprawcami to istotny element systemu przeciwdziałania przemocy. Dzięki pracy z terapeutą sprawca może zrozumieć, jaką krzywdę wyrządza swoim bliskim i zmienić swoje zachowanie. Mówi o tym Konwencja Stambulska wymagając, aby państwa ustanowiły programy mające na celu nauczenie sprawców przemocy domowej przyjmowania zachowań zakładających niestosowanie przemocy w relacjach międzyludzkich, tak by zapobiegać kolejnym aktom przemocy oraz zaniechać uciekania się do agresywnych wzorców zachowań (art. 16 ust. 1 Konwencji).

Polskie przepisy realizują wymogi Konwencji stambulskiej w ograniczonym zakresie - osoba skazana na karę pozbawienia wolności za przemoc domową może poddać się działaniom terapeutycznym tylko dobrowolnie. Sprawca może więc wyjść na wolność bez żadnej pracy korekcyjnej i utwierdzić się w przekonaniu, że to on padł ofiarą sytuacji i opresyjnego systemu sprawiedliwości. Przepisy ograniczają także stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych tylko do tych sprawców, wobec których zastosowano środki związane z poddaniem sprawcy próbie np. poprzez wymierzenie kary więzienia w zawieszeniu. Nie da się skutecznie przeciwdziałać przemocy bez edukowania i pracy z samymi sprawcami. W prosty sposób pokazują to dane statystyczne: 67% sprawców biorących udział  w programie korekcyjno-edukacyjnym deklarowało zaprzestanie  stosowania przemocy w czasie jego trwania. 34% osób, które wcześniej w nich uczestniczyły, zupełnie zaprzestało jej stosowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje przyjąć jako zasadę kierowanie wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych taki obowiązek powinien być obligatoryjny.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-w-sprawie-postepowania-ze-sprawcami-przemocy-wobec-kobiet-i-przemocy-w-rodzinie

7. Gromadzenie danych

Pani Małgorzata po kolejnej awanturze w domu zastanawia się, co zrobić. Być może powinna ze sobą skończyć? Zdaniem męża jest nic nie warta i to jej wina. Pani Małgorzata nie widzi już  dla siebie szansy. Chciałaby z kimś o tym porozmawiać, bo potrzebuje wsparcia. Nie ma jednak do kogo się zwrócić.

Istotną rolę w udzielaniu profesjonalnego wsparcia ofiarom przemocy - zwłaszcza w przypadku kobiet starszych oraz kobiet z niepełnosprawnościami - odgrywają organizacje pozarządowe. Niestety, w ostatnich latach ich sytuacja finansowa znacząco się pogorszyła.

Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziła odmowa przyznania dotacji dla dwóch organizacji zajmujących się pomocą dla kobiet będących ofiarami przemocy - Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskiego Centrum Praw Kobiet BABA, a także dla Fundacji Dzieci Niczyje (obecnie Dajemy Dzieciom Siłę). Jak wynika z przedstawionych RPO dokumentów, powodem odmowy przyznania dotacji celowej na realizację zadań przez Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskie Centrum Praw Kobiet BABA jest to, że obie organizacje kierują ofertę pomocy wyłącznie do kobiet pokrzywdzonych przestępstwem.  Takie argumenty wzbudziły zaniepokojenie niezależnych ekspertek ONZ, które po wizycie w Polsce wskazały, że „świadczy to o głębokim braku zrozumienia koncepcji istotnej równości płci i obowiązków państwa w zakresie ochrony kobiet przed przemocą uwarunkowaną płcią,  a ponieważ organizacje broniące praw kobiet mają ogromne wieloletnie doświadczenie w walce z przemocą uwarunkowaną płcią, ich wykluczenie z finansowania może osłabić cały system ochrony”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet to efektywne ściganie sprawców, ale także zapewnienie ochrony i wsparcia ofiarom, co wymaga zaangażowania organów państwa, organizacji pozarządowych i całego społeczeństwa. Doniosłą rolę organizacji pozarządowych dostrzeżono także w Konwencji stosownie do art. 9 Konwencji Państwo ma obowiązek wspierać na wszystkich szczeblach, prac odpowiednich organizacji pozarządowych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego aktywnych w zakresie zwalczania przemocy wobec kobiet i podejmowanie skutecznej współpracy z tymi organizacjami.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/odmowa-przyznania-dotacji-centrum-praw-kobiet-lubuskiemu-centrum-praw-kobiet-baba-oraz-fundacji-dzieci-niczyje

8. Współpraca z organizacjami pozarządowymi

Radna w M. wie z doświadczenia, że w jej miejscowości przemoc ze względu na płeć się zdarza. Zna opowieści swoich koleżanek, sąsiadek, wyborców. Pomyślała, że zajmie się problemem, sprawdzi, czy samorządowa polityka dotycząca przeciwdziałania przemocy się sprawdza.

Odkryła, że stoi przed nią trudne zadanie –  tworzenie nowych rozwiązań i doskonalenie tych już funkcjonujących wymaga analizy danych, z których część nie jest w Polsce gromadzona.

Wskazują na to ekspertki i eksperci Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. Mając na uwadze, że tylko poprawne oszacowanie skali przemocy w bliskich związkach pozwoli na dobranie właściwych środków zaradczych, eksperci EIGE opracowali listę 13 wskaźników, których osiągnięcie spełnia standard  wymagany przez Konwencję Stambulską i dyrektywę PE i Rady 2012/29/UE ustanawiającą normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości osiągają w pełni tylko jeden z 13 tych wskaźników.  Polskie organy ściągania nie gromadzą danych, które pozwalałyby ocenić w skali rocznej liczbę kobiet-ofiar aktów przemocy w bliskich związkach popełnianych przez mężczyzn, jak również ogólnej liczby kobiet-ofiar aktów poszczególnych rodzajów przemocy w bliskich związkach (tj. fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej) popełnianych przez mężczyzn; liczbę zgłoszonych przypadków przemocy związanych z przemocą w bliskich związkach przeciwko kobietom popełnianym przez mężczyzn czy liczbę zabójstw, których ofiarą była kobieta, a sprawcą – jej partner/mąż. Nie wiemy także ile zgłoszono wniosków oraz orzeczono środków z zakresu izolacji sprawcy od ofiary przemocy w bliskich związkach wobec kobiet (tj. nakazu opuszczenia lokalu, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym), nie wiemy także ilu mężczyzn oskarżono o stosowanie przemocy w bliskich związkach wobec kobiet.

Po analizie raportu, Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował wprowadzenie zmian, które mogłyby ułatwić gromadzenie niezbędnych danych. Chodzi np. o wprowadzenie do Kodeksu karnego odrębnego przestępstwa stosowania przemocy w bliskim związku wobec partnera/partnerki, nowelizację  art. 207 Kk poprzez uregulowanie w odrębnych paragrafach odmiennych form znęcania się (psychicznego i fizycznego) czy rozszerzenie zakresu stosowania ustawy wobec osób, które doznają przemocy ze strony byłych partnerów.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-blizej-przyjecia-standardow-konwencji-stambulskiej-ws-przemocy-w-rodzinie

RPO w TVN24: Biuro RPO stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych. Nie mogę go zostawić

Data: 2019-11-21
  • Adam Bodnar: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich to instytucja, która stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych. NIe mogę jej zostawić przed upływem kadencji 

Adam Bodnar w rozmowie z Konradem Piaseckim w TVN24 zabrał głos w sprawie kandydatur Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Byli posłowie PiS, mimo niespełniania wymogów formalnych, są kandydatami tej partii do Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik skomentował też pogłoski o swoim udziale w wyborach prezydenckich 2020.

- Nie zastanawiałem się nawet jakby to było, bo doszedłem do wniosku, że nie mogę zostawić Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, instytucji, która stara się funkcjonować mimo rozedrgania pozostałych organów konstytucyjnych - powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar dla „Polityki”: Mamy prawo żyć w czystym środowisku

Data: 2019-11-20

Powinniśmy naprawdę na poważnie mówić o prawie do życia w czystym środowisku. Wcześniejsze orzecznictwo sądów uznawało takie prawo jako dobro osobiste, ale bardziej w sytuacjach bezpośredniego i odczuwalnego zagrożenia, na przykład w sąsiedztwie trującej fabryki. Tu natomiast chodzi o mieszkańca miasta, właśnie pana Palarza, który w skażonym powietrzu żyje przez jedną trzecią dni w roku - mówi  RPO w rozmowie z Markiem Ostrowskim

Argumentuje on przekonująco, że ta sytuacja powoduje naruszenie jego prawa do wolności osobistej i wpływa na jego sposób życia: musi się zastanawiać, czy może z dziećmi pójść na spacer, czy może pobiegać, jakie koszty ponosi na oczyszczacze powietrza itd. Nie chodzi więc w tym wypadku o dyskomfort, który dopiero w dłuższej perspektywie przyniesie zagrożenie zdrowia, lecz o bardzo bezpośredni wpływ na obecne życie. Mam nadzieję, że sąd drugiej instancji tę argumentację podzieli.

Nasza Konstytucja dość szczegółowo opisuje, jak powinniśmy podchodzić do ochrony środowiska. Istnieje norma programowa: państwo ma działać na rzecz ochrony środowiska oraz uwzględniać zasadę zrównoważonego rozwoju. Jednak te przepisy są rozproszone i bardzo ogólne. Oczywiście jako obywatele możemy się domagać od władz publicznych, by respektowały wskazane w konstytucji wartości i kierunki rozwoju państwa. Ale czy z norm konstytucyjnych możemy coś konkretnie wyprowadzić jako roszczenie obywatela? Jako jego skonkretyzowane prawo? Samo wpisanie praw do konstytucji nie przesądza o zakresie świadczeń czy roszczeń.

Muszę zwrócić też uwagę na najbardziej chyba przełomowe wydarzenia ostatniego roku. Z jednej strony mamy Gretę Thunberg i mocne pytanie młodego pokolenia, jaką mu zostawimy planetę. Z drugiej – fundamentalny raport prof. Philipa Alstona, specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. skrajnego ubóstwa. Dowodzi w nim powiązania skrajnego ubóstwa ze zmianami klimatycznymi. Sformułował pojęcie, które być może jest fundamentalne dla naszych czasów: apartheidu klimatycznego. Zmiany klimatyczne, jeśli nie zostaną zatrzymane, spowodują sytuację, w której bogaci sobie jakoś poradzą, bo zawsze będą choćby niewielkie bezpieczniejsze miejsca na świecie, a cała bieda zostanie tam gdzie susza, brak czystej wody, gdzie wywożone są śmieci i brak jest powietrza.

Zastępca RPO dla GW: Rząd będzie musiał naprawić KRS. Inaczej wskazani przez nią sędziowie staną się dla UE niewidzialni

Data: 2019-11-19

KRS musi spełniać wymogi podane w wyroku TSUE: musi być niezależna od władzy, jej uchwały powinny podlegać kontroli sądowej. Znalezienie rozwiązania tego problemu będzie zadaniem rządu - mówi dr Maciej Taborowski, zastępca RPO w wywiadze dla Gazety Wyborczej.

TSUE nie ocenił bezpośrednio, czy Izba Dyscyplinarna jest w rozumieniu prawa unijnego niezależnym sądem. Jakie więc znaczenie ma ten wyrok? - pytał red. Łukasz Woźnicki.

Dr Maciej Taborowski: TSUE nie mógł dokonać takiej oceny, co wynika z właściwości procedury prejudycjalnej – czyli gdy sąd krajowy zdaje pytanie. W tej procedurze ostatecznej oceny dokonuje sąd zadający pytanie. Natomiast Trybunał wskazał SN kryteria, którymi ma się kierować przy ocenie niezależności Izby Dyscyplinarnej. Wymienił wiele wątpliwości dotyczących procedury nominacji sędziów związanych z niezależnością KRS. Dotyczą one skrócenia kadencji poprzedniej KRS, zwiększenia liczby członków KRS - sędziów z nadania sił politycznych, nieprawidłowości przy powoływaniu niektórych członków KRS. TSUE stwierdził, że całokształt zmian dotyczących KRS i Izby Dyscyplinarnej może prowadzić do wątpliwości co do niezależności tych organów.

TSUE otwiera w ten sposób przestrzeń do sformułowania wniosku, że niezależność nie jest zachowana. To jest wyrok instrukcyjny, ale jest w nim wskazówka, czy kryteria niezależności są spełnione, czy nie. (...)

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych

Data: 2019-11-17

17 listopada, jak w każdą trzecią niedzielę listopada, obchodzić będziemy Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. To szczególny dzień dla naszego kraju, który przoduje w europejskich, niechlubnych statystykach śmiertelności na drogach. Musimy pamiętać o wszystkich tych, którzy ucierpieli w wypadkach drogowych, o bólu rodzin i przyjaciół tych, którzy na drogach zginęli.

Wspomnienie ofiar wypadków drogowych uczyńmy jednak także okazją do zastanowienia się nad rozwiązaniami istniejącego problemu. Coraz nowocześniejsze drogi, po których się poruszamy, choć zwiększają bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego, nie są rozwiązaniem wystarczającym.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że nadal oczekuje na realizację postulatów, z którymi zwrócił się do Ministra Infrastruktury w tym roku. Pierwszy z nich, to zmiana zasad pierwszeństwa na i w sąsiedztwie przejść dla pieszych. Drugi – uregulowanie zasad ruchu elektrycznych urządzeń transportu osobistego. To niezwykle ważne kwestie, które mogą wpłynąć na ograniczenie liczby wypadków, w tym wypadków śmiertelnych na polskich drogach.

Mając w pamięci ofiary wypadków drogowych, Rzecznik zapewnia, że nadal będzie podejmował aktywne działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa na drogach.

Adam Bodnar dla Radia ZET w sprawie tragedii w Koninie: w tej sprawie jest sporo znaków zapytania

Data: 2019-11-17

Joanna Komolka: Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Zainteresował się pan sprawą dotyczącą postrzelenia śmiertelnego przez policjanta młodego mężczyzny w Koninie. Ma pan jakieś wątpliwości w tej sprawie?

Adam Bodnar: Myślę, że w tej sprawie jest sporo znaków zapytania. Po pierwsze mamy śmierć, to zawsze musi budzić wątpliwości. Wiadomo, że w przypadku każdej śmierci przeprowadzone są kompleksowe postępowania wyjaśniające w policji. Natomiast tutaj, jak znamy okoliczności zdarzenia, te pytania się nasuwają: czy nożyczki faktycznie mogą być uznane jako to niebezpieczne narzędzie, które uzasadniało użycie broni palnej, po drugie, czy zostały wypełnione te trzy kroki, które są niezbędne do użycia broni palnej. No bo zanim to nastąpi, to policjant powinien najpierw ostrzec, czyli krzyczeć: „Stój, bo strzelam”, następnie oddać strzał ostrzegawczy i dopiero na samym końcu celować w kierunku osoby, a nawet jeżeliby celował, no to raczej w taki sposób, żeby zatrzymać, a nie koniecznie pozbawić życia.

Sporo wątpliwości ma też rodzina i pełnomocnik rodziny, który zapowiedział, że jutro złoży wniosek o przeniesienie tej sprawy z Konina, w mieście, w którym to się wydarzyło, ponieważ śledztwo prowadzi okręgowa prokuratura z Konina właśnie, a policjanci też są z Konina, w związku z tym są to służby, które współpracują ze sobą na co dzień, dlatego pełnomocnik rodziny ma wątpliwości, czy nie zachodzi tutaj jakiś konflikt interesów. Pana zdaniem zasadne byłoby przeniesienie tego do innego miasta? Żeby prokuratura w innym mieście jednak to badała?

Trudno powiedzieć na tym etapie, natomiast musimy pamiętać o jednej rzeczy – że nasze postępowania przygotowawcze są skonstruowane w taki sposób, że to prokuratura zazwyczaj wydaje polecenia policjantom, żeby przeprowadzili określone czynności w ramach danego postępowania. To powoduje, że prokuratura jest w codziennym, bieżącym kontakcie z policjantami pracującymi w danej komendzie, no i dochodzi siłą rzeczy do pewnych relacji osobistych, więzów, i nawet nie zależności, tylko takich codziennych więzów. I być może – nie wiem, jak było w tym przypadku, nie wiem, czy np. ten policjant był zaangażowany w różne czynności dochodzeniowe – ale być może to są okoliczności, które mogłyby wskazywać za tym, że sprawę należy przenieść do innej prokuratury, żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości.

Lepiej byłoby dla tej sprawy pana zdaniem?

Nie znam sytuacji tam na miejscu, tylko chciałbym wskazać na to, jaki jest związek. Że prokuratura w naszym systemie prawnym współpracuje na co dzień blisko z policją, bo bez policji nie da rady przeprowadzić postępowań przygotowawczych, i być to może wytwarza pewne więzy między policjantami a prokuratorami, co , jak dzieje się tego typu sytuacja, może powodować wątpliwości odnośnie tego, czy prokuratura będzie w stanie się zachować w sposób absolutnie rzetelny i niezależny.

A czy pan rozumie te wątpliwości, które podaje rodzina i pełnomocnicy tego młodego człowieka, którzy mówią, że nie był żadnym dealerem, właściwie też nie wiadomo, czym biały proszek, który był zostać znaleziony obok niego. Co więcej, też mówią o tym, że gonili go policjanci, czyli funkcjonariusze, którzy są wyszkoleni. Więc tak jak pan powiedział, może użycie broni, a przynajmniej w takim miejscu, w którym został postrzelony, nie było zasadne.

Musimy zwrócić uwagę na jedną rzecz – że w Polsce mamy bardzo szczegółowo uregulowane użycie środków przymusu bezpośredniego i broni palnej. Nawet, co ciekawe, ustawa, która to określa odrębnie klasyfikuje używanie środków przymusu bezpośredniego, czyli różne metody obezwładnienia, użycie pałki, użycie gazu łzawiącego, paralizatora, i zupełnie jest cały odrębny rozdział dotyczący użycia broni palnej z takim wręcz precyzyjnym i kazuistycznym uzasadnieniem, kiedy należy tego użyć, kiedy można użyć broni palnej. Dlaczego tak się to określa? Ponieważ jest to najdalej idące ryzyko – pozbawienia życia drugiej osoby. I z tego punktu widzenia należy to po prostu przeanalizować, czy te kryteria zostały tutaj wypełnione, ale także oczywiście przy prowadzeniu odpowiedniego postępowania przygotowawczego należy badać, czy nie były jakieś inne okoliczności, które być może powodowały jakieś nadmierne napięcie, jakieś emocje między policjantem a osoba, która właśnie była poddana tym czynnościom, które spowodowały, że wyzwoliły się jakieś emocje, które spowodowały, że policjant stracił zimną krew. Bo to, co jest bardzo ważne w takich sytuacjach, to przeszkolenie, zimna krew, taki maksymalny profesjonalizm . Ale po to są właśnie te postępowania, żeby to wyjaśnić. Będę się temu przyglądał. Natomiast oczywiście nie chciałbym w tym momencie niczego przesądzać.

Panie rzeczniku, a czy będzie pan rozmawiał z radnymi z Zakopanego, którzy po raz 11. nie zdecydowali się przyjąć ustawy antyprzemocowej w swoje gminie. I właściwie ta gmina Zakopane pozostaje chyba jedyną gminą w Polsce, która takiej uchwały nie przyjęła, mimo nacisków nawet ze strony władz województwa. Pana dziwi taka sytuacja?

To, o jest postępem, tak bym to nazwał, w tej sprawie… Bo faktycznie, ja wielokrotnie już występowałem, i chyba jeszcze nawet moja poprzedniczka, pani profesor Lipowicz, występowała w tej sprawie, że gmina Zakopane nie zrealizowała bezwzględnego obowiązku wynikającego z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, to nowym wydarzeniem jest to, że w sprawę włączył się minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Otrzymałem pismo od wiceministra Zielenieckiego, który wskazuje, że poinformował władze Zakopanego o konieczności przyjęcia tego planu i wykonania przepisów prawa, ale co ciekawe, pan minister sugeruje, że jeżeli tak się nie stanie, to być może trzeba będzie wszcząć procedurę z odpowiednich przepisów ustawy o samorządzie terytorialnym.

Czyli co, rozwiązać radę?

Rozwiązać radę, odwołać burmistrza, czyli podjąć te działania władcze w stosunku do tych organów, które są odpowiedzialne za przyjęcie tej uchwały.

A pan byłby za tym, skoro po raz kolejny radni powiedzieli nie?

Ja powiem tak: jeżeli minister w swoim osobistym piśmie wskazuje na to, że możliwe jest uruchomienie tej procedury, to znaczy, że już jest bardzo źle. To znaczy, że to już jest takie największe możliwe ostrzeżenie. I teraz, warto na to spojrzeć z takiego… Bo tak, z jednej strony możemy na to patrzeć z punktu widzenia przestrzegania praw i wolności jednostki, że ofiary przemocy nie mają dostępu do odpowiedniej pomocy...

I głośno o tym mówią.

I głośno o tym mówią. Ale z drugiej strony pamiętajmy o tym, że my nie jesteśmy państwem federalnym ani państwem z autonomiami. Nie może być tak, że jakakolwiek jednostka samorządu terytorialnego mówi: nie obowiązują nas przepisy, my tutaj stosujemy inne zasady, my mamy jakąś przestrzeń autonomii wynikającą z naszych własnych przekonań i nie będziemy się do tego stosowali. Jeżeli jest uchwalana ustawa, która ma znaczenie bezwzględnie obowiązującej i nakłada na gminy konkretny obowiązek, w tym przyjęcia tych właśnie planów przeciwdziałania przemocy, tworzenia zespołów interdyscyplinarnych do walki z przemocą domową, to to trzeba zrobić. I, no niestety, bardzo dobrze, że pan minister tutaj sugeruje podjęcie dalej idących działań. Ja liczę, że może to już będzie jakimś otrzeźwieniem i spowoduje, że faktycznie Zakopane poważnie do tego podejdzie, jak do nie kwestii jakiejś ideologicznej, tylko do po prostu wykonania obowiązku prawnego. (...)

RPO dla serwisu 300polityka: Legalizm dyskryminacyjny polega na szczególnym zainteresowaniu państwa protestującymi przeciw władzy i niestosowaniu prawa wobec sojuszników władzy

Data: 2019-11-15

–  Jeżeli słyszymy wypowiedzi o odkryciu towarzyskim w Trybunale, to powinny być od razu dementowane. Żaden prezes sądu nie może sobie pozwolić na tego typu relacje z politykami. To jakby o mnie jakiś polityk powiedział, że jestem jego odkryciem towarzyskim, musiałbym się schować do mysiej dziury. To dla mnie niewyobrażalne, podczas całej kadencji nie spotkałem się z żadnym politykiem, to w ogóle nie wchodzi w grę – mówi Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich w rozmowie z serwisem 300POLITYKA. Rozmowa została wyemitowana także w Polskim Radiu Koszalin.

– Możemy być aktywistą czy działaczem państwowym, który jest atakowany niekoniecznie przez państwo, ale przez współobywateli. Nie mowię o ataku fizycznym, tylko o regularnym hejcie. I ta osoba próbuje się bronić i niekoniecznie może liczyć na wsparcie ze strony prokuratury. Nawet jeśli podejmie postępowanie, to może je prowadzić w sposób, by niespecjalnie dążyć do jego zakończenia. I tego doświadczył chociażby Ś.P. prezydent Paweł Adamowicz, który składał zawiadomienie w sprawie aktu zgonu wystawionego przez Młodzież Wszechpolską i się nie doczekał sprawy. Teraz, powiem szczerze, najbardziej, jeśli chodzi o osoby publiczne, które są „na świeczniku” i mogą budzić zainteresowanie, ja się najbardziej osobiście obawiam o Olgę Tokarczuk. Przypominam sobie jaka była fala hejtu pod jej adresem we wrześniu i październiku 2015 roku, kiedy miała mocny komentarz dotyczący polskiej historii,  w kontekście opublikowania “Ksiąg Jakubowych” i kilku wywiadów, jakich udzieliła, o tym, że nasza historia nie jest jednobarwna, tylko ma wiele różnych odcieni szarości i wiele cieni, o których warto dyskutować. Użyła być może mocniejszego języka niż ja teraz. I na nią się wylała absolutna fala hejtu. Nawet wtedy z tego powodu zorganizowałem w biurze takie spotkanie, które nazwaliśmy „okrągłym stołem do sprawy walki z mową nienawiści”. Mam wrażenie, że teraz, po nagrodzie Nobla zaczyna się coś podobnego, w stosunku do niej, że stała się tak symboliczną osobą,ze względu na swoje znaczenie krajowe i międzynarodowe, że wcale się zdziwię, jeśli będzie po raz kolejny ofiarą gdzieś tam szykan w internecie. (...)

Adam Bodnar: nie będę startował w wyborach prezydenckich

Data: 2019-11-13
  • Nie wystartuję w wyborach prezydenckich w przyszłym roku. Jest szereg powodów, dlaczego nie powinienem tego robić – powiedział Adam Bodnar w rozmowie z Dominiką Wielowieyską w radiu Tok FM.
  • Jako Rzecznik Praw Obywatelskich ślubowałem w parlamencie, że będę wykonywał powierzone mi obowiązki z najwyższą starannością i sumiennością. Kadencja RPO trwa pięć lat i każdy dzień się liczy
  • Zawarłem swoisty kontrakt: z jednej strony z obywatelami, których prawa mam reprezentować, z drugiej - z parlamentarzystami, bo przed nimi odpowiadam, po trzecie - także z moimi współpracownikami w Biurze RPO. Bo przecież ileś osób mi ufa, wierzy, że zrealizujemy do końca wspólne plany
  • Adam Bodnar podkreślił, że o tym, jak ważnymi problemami obywatelskimi się zajmuje, będzie się można przekonać za miesiąc, w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich

Pytanie o kandydowanie RPO w wyborach prezydenckich pojawiło się po artykule w „Gazecie Wyborczej” z 10 listopada 2019 r., w którym pierwszy zastępca redaktora naczelnego Jarosław Kurski postulował wyłonienie obywatelskiego, nie partyjnego, kandydata na prezydenta. Wymienił jego cechy, a choć nie podał nazwiska Adama Bodnara, to przypomniał najważniejsze obywatelskie aktywności RPO: odwiedzanie małych miejscowości, ujmowanie się za Konstytucją, interweniowanie w sprawach osób słabszych i skrzywdzonych, wsparcie dla frankowiczów.

- Najwyższa staranność, najwyższa sumienność, która jest wymagana od RPO, wymaga tego, aby wykonywać ten urząd maksymalnie porządnie do samego końca – podkreślił Adam Bodnar.

RPO mówił też, że tekst w „Gazecie" traktuje jako wyraz zaufania oraz docenienia swojej pracy oraz pracy jego współpracowników. - Te ostatnie cztery lata naprawdę były dla nas bardzo wymagające i trudne. Nie tylko ze względu na kwestie, o których wszyscy dyskutujemy, jak obrona praworządności, ale chociażby też przez to, że odwiedziłem około 200 miast w całej Polsce (w ramach programu spotkań regionalnych).

Dziennikarka dopytywała, czy spotkania te nie miały przypadkiem charakteru kampanii wyborczej. Adam Bodnar wyjaśnił, że ich podstawowym celem jest zbieranie tematów i problemów, o których mało się wie w Warszawie, i podejmować interwencje. - Naprawdę jesteśmy bardzo aktywni na poziomie lokalnym, jeśli chodzi o rozwiązywanie różnych spraw i problemów – powiedział (relacje ze spotkań regionalnych są tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-prawna/spotkania-regionalne-rpo, a przykłady spraw podjętych po tych spotkaniach – tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-prawna-i-organizacyjna/sprawa-podjeta-po-spotkaniu-regionalnym-rpo.

Adam Bodnar po raz kolejny powiedział, że nie będzie się też starać o drugą kadencję, ze względu na to, że zabiegi o wybór mogłyby naruszyć niezależność jego misji. - Po tych kilku latach kadencji rzecznika, po tym jak mierzę się z różnymi problemami publicznymi, nie mogę wykluczać zaangażowania w służbę publiczną. Za służbę publiczną uznaję także zostanie politykiem - podsumował, chociaż zaznaczył, że dla każdego naukowca i działacza społecznego wejście w politykę to bardzo poważna decyzja. 

Dr Taborowski: Trybunał luksemburski wyznaczy granice wpływu władzy na niezależność sądów

Data: 2019-11-04

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski, w rozmowie z red. Anną Wójcik z Oko.press wyjaśnia znaczenie wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie skarg Komisji Europejskiej na elementy „reform” sądowniczych. Kolejny wyrok TSUE poznamy już jutro, 5 listopada

Wyrok TSUE w sprawie przepisów ustawy o sądach powszechnych – zadanej jeszcze w modelu „węgierskim” – poznamy 5 listopada. Czego można się po nim spodziewać? – pyta m.in. Anna Wójcik.

- To pierwsza skarga Komisji Europejskiej na Polskę w związku z „reformami” sądowniczymi przeprowadzonymi za Sejmu VIII kadencji. Komisja postawiła zarzut dyskryminacyjny (ze względu na płeć) i nie zawnioskowała o przyśpieszony tryb rozpatrywania skargi. Z tego powodu wyrok poznajemy dopiero w listopadzie, choć już w czerwcu TSUE wydał wyrok w sprawie później złożonej skargi na ustawę o SN – mówi Maciej Taborowski.

5 listopada poznamy wyrok TSUE odnośnie przepisów, które już od dawna nie obowiązują; sytuacja jest uzdrowiona, bo odwrócono zaskarżone zmiany.

Nadal jednak waga wyroku TSUE w sprawie ustawy o sądach powszechnych jest olbrzymia.

W czerwcu poznaliśmy opinię rzecznika generalnego TSUE. Ocenił, że zaskarżone przepisy naruszają zakaz dyskryminacji ze względu na płeć oraz zasadę nieusuwalności sędziów, która jest jedną z podstawowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej w rozumieniu prawa UE.

W tym wypadku mamy do czynienia z tak jawnym przykładem dyskryminacji ze względu na płeć, że nie spodziewam się, aby Wielka Izba TSUE orzekła inaczej niż zalecał rzecznik Jewgienij Tanczew.

Natomiast w tej skardze pojawiło się inne ciekawe i ważkie zagadnienie. Mianowicie, w jaki sposób władza wykonawcza (tu konkretnie Minister Sprawiedliwości) może oceniać, czy sędzia może dalej orzekać po osiągnieciu wieku przejścia w stan spoczynku.

W momencie, kiedy Komisja Europejska kierowała tę skargę, w Polsce obowiązywał dość osobliwy model mechanizmu przedłużania możliwości orzekania sędziów. W przypadku sędziów Sądu Najwyższego to Prezydent, po zasięgnięciu niewiążącej opinii Krajowej Rady Sądownictwa, bez wskazywania kryteriów, przedłużał pełnienie funkcji – albo nie. Wobec sędziów sądów powszechnych taką moc miał Minister Sprawiedliwości (jednocześnie Prokurator Generalny), który powoływał się na ogólnikowo sformułowane kryteria (racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego oraz potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów).

Spodziewam się, że w wyroku wydanym przez TSUE w sprawie ustawy w sądach powszechnych Trybunał doprecyzuje grancie władzy wykonawczej w kwestii przedłużania możliwości orzekania przez sędziów.

Przeżywamy kryzys demokracji, ale nie obywatelskości - wywiad dla Holistic News

Data: 2019-10-31

„Trudno nie dostrzec, że Polska jako państwo demokratyczne słabnie. Mam jednak wrażenie, że – paradoksalnie – polskie społeczeństwo obywatelskie stało się dojrzalsze i silniejsze” – mówi w rozmowie z Holistic.news rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Adam Bodnar dla Onetu: liczę, że reportaż o pani Janinie będzie wstrząsem dla nas wszystkich

Data: 2019-10-30


Wielu dziennikarzy i polityków o ośrodku w Gostyninie mówi jak o ośrodku dla „bestii”. Po przeczytaniu reportażu Onetu o pani Janinie osoby te zorientują się o nieadekwatności stosowanego nazewnictwa. I mam nadzieję, że następnym razem ugryzą się w język - pisze specjalnie dla Onetu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

To komentarz do ujawnionej przez Onet sprawy pacjentki Gostynina. Sprawą tą RPO zajmuje się od dłuższego czasu

RPO dla Onetu: Cmentarze to nasze dziedzictwo. Jeśli nie będziemy go chronić, skąd pewność, że i o nas nie zapomną?

Data: 2019-10-29

W nadchodzących dniach wspominać będziemy zmarłych oraz rozmyślać o sprawach podstawowych i ostatecznych. Szczególnie pamiętać będziemy o tych, z którymi czujemy więź rodzinną i narodową. Ale są w Polsce groby, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali, zostali wypędzeni. Zmieniły się granice, zmarły poległ na ziemi, która już nie jest, albo nigdy nie była jego ojczyzną. Pora to zmienić - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

 

To edukacja zadecyduje o przyszłości – list otwarty RPO do nauczycieli

Data: 2019-10-11

Zbliża się Dzień Nauczyciela – 14 października. Wydarzenie ważne nie tylko dla pedagogów, ale i dla milionów uczniów oraz ich rodzin. W cieniu kampanii wyborczej do parlamentu problemy tej grupy zawodowej zeszły trochę na drugi plan. A przecież chodzi tu o jeden z najważniejszych obszarów naszego życia i naszej przyszłości. To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo zależy w ogromnej mierze od edukacji.

Nauczycielom przede wszystkim należy się nasz szacunek i wdzięczność. Wykonują wspaniały zawód, dający wiele satysfakcji, ale jednocześnie niezwykle trudny i odpowiedzialny, wymagający poświęcenia.

W kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich sprawach, pracownicy oświaty informują o wielu uciążliwościach związanych z częstymi i niezbyt dobrze przygotowanymi zmianami w ustroju szkolnym. Między innymi o nadmiernym obciążeniu pracą, potrzebą zatrudnienia się w kilku miejscach, koniecznością realizowania obszernych podstaw programowych, a także brakiem czasu na indywidualną pracę z uczniem i własny rozwój. Skarżą się na zdecydowanie nieadekwatny do rodzaju pracy i wymaganych kwalifikacji system wynagrodzeń. Martwią się o pojawiającą się ostatnio w przestrzeni publicznej atmosferę nagonki i hejtu pod ich adresem, jak również próbami skłócenia ich środowiska.

Podejmując akcje protestacyjne, nauczyciele walczą o godność swojego zawodu. Nie chodzi im tylko – co podkreślają na każdym kroku – o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, lekceważeniem na tle innych grup zawodowych. Jest to też forma ich walki o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty, troska o dobro uczniów.

Przed kilkoma dniami uczestniczyłem w spotkaniu z laureatami konkursu „Nauczyciel roku”. Poznałem kolejnych wybitnych pedagogów, liderów w swoich środowiskach. Ludzi pełnych pasji, pomysłów, energii do działania. W tym trudnym dla oświaty czasie to właśnie nauczyciele są naszą – uczniów, rodziców, społeczeństwa – nadzieją i źródłem wiary w lepszą przyszłość. Powinniśmy o nich dbać. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę potrzeby związane z pełną realizacją zawartych w Konstytucji praw do edukacji i rozwoju młodych ludzi, to nakłady na edukację, na naukę, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny się znaleźć na szczycie priorytetów państwa.

Korzystając z okazji, chciałem podziękować nauczycielom za to wszystko, co robią na rzecz edukacji obywatelskiej. Jako RPO staram się ich wspomagać, ale potrzeby w tym zakresie są ogromne, wręcz rosnące, biorąc pod uwagę szybko zmieniającą się rzeczywistość.

Chciałbym też zachęcić wszystkich obywateli, aby w Dniu Nauczyciela pomyśleli o tej wzniosłej misji i wspaniałych ludziach, którym przecież każdy z nas tak wiele zawdzięcza.

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce i roli RPO

Data: 2019-10-09

Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce autorstwa Clément Daniez i Anny Husarskiej.

Tekst opisuje przebieg kryzysu konstytucyjnego: od zdarzeń zmierzających do podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego po sytuację Sądu Najwyższego.

Opowiadając o bieżącej sytuacji w Polsce dziennikarze poświęcili uwagę działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślona została jego misja polegająca na ochronie praw obywatelskich i zasad demokratycznego państwa prawnego. W obliczu kryzysu konstytucyjnego i ataków na system sądownictwa działalność Rzecznika przedstawiona została jako ważny element systemu ochrony praworządności państwa.

Artykuł wspomina także o niedawnym składaniu sprawozdania rocznego przez Adama Bodnara i towarzyszących mu okolicznościach: pustej sali sejmowej, późnych godzinach nocnych i atakach politycznych. Podkreślono, że szczególny nacisk Rzecznik Praw Obywatelskich położył na postępujące wykluczenie różnych grup społecznych. Autorzy konstatują, że działalność Rzecznika, która nie leży w interesie władz, powoduje, że jego działania są znacznie bardziej doceniane poza granicami Polski niż w kraju.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich o orzeczeniu TSUE ws. frankowiczów: Bardzo miękkie. Będziemy próbowali walczyć o stanowisko prokonsumenckie

Data: 2019-10-04

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie w sprawie hipotek frankowych. Co oznacza dla frankowiczów? - Wiele będzie zależało od indywidualnej sytuacji konkretnego sporu i oceny prawnej poszczególnych elementów umowy dokonywanej przez sąd - mówił w rozmowie z Onetem z-ca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski

STOP homofobicznej i transfobicznej przemocy! Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – niezależnego organu ds. równego traktowania

Data: 2019-10-03

Wobec informacji o zatrzymaniu osób, które pojawiły się w pobliżu trasy II Marszu Równości w Lublinie z ładunkami wybuchowymi, wzywam do zaprzestania działań, które prowadzą do realnego zagrożenia osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) w Polsce.

Nie możemy nadal tolerować wykluczania ze wspólnoty tworzonej przez wszystkich mieszkańców naszego kraju całej grupy społecznej.

Pamiętajmy też, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Jest ona źródłem wszelkich praw, a organy państwowe zobowiązane są do odpowiedniej ich ochrony.

Z doniesień medialnych, a także wypowiedzi przedstawicieli organów ścigania wynika, że zabezpieczone przez Policję ładunki były groźne dla życia zgromadzonych osób. W przypadku ich zdetonowania mogło zatem dojść do niewyobrażalnej w swej skali tragedii.

Stojąc na straży praw i wolności wszystkich obywateli, w tym grup szczególnie narażonych na dyskryminację, z wielkim niepokojem obserwuję narastanie uprzedzeń, nienawiści, a także słownej i fizycznej agresji wobec osób LGBT. Moje obawy i stanowczy sprzeciw tym bardziej wzbudza fakt, że te niebezpieczne napięcia społeczne nie tylko nie są postrzegane jako wymagające reakcji i eliminacji zagrożenia, ale zdają się być podsycane i potęgowane w toku debaty publicznej – w tym również przez osoby pełniące wysokie funkcje publiczne.

Język nienawiści i wykluczenia skierowany wobec społeczności LGBT niejednokrotnie znalazł już wyraz w homo- bi- i transfobicznych wypowiedziach, rozpowszechnianych przez media publiczne oraz w mediach społecznościowych. Przejawiał się pod postacią obraźliwych kampanii, bezpodstawnie wiążących orientację seksualną z pedofilią, naklejek wyznaczających „strefy wolne od LGBT”, czy też porównań osób nieheteronormatywnych do szkodników, które należy wyeliminować poprzez dezynfekcję. Znalazł także swoje miejsce w uchwałach kilkudziesięciu organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego, które zadeklarowały swój sprzeciw wobec „ideologii LGBT”. Wszystkie te działania jawnie naruszają konstytucyjny zakaz dyskryminacji obywateli z jakiejkolwiek przyczyny.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich konsekwentnie sprzeciwiałem się tym działaniom, podkreślając że mowa nienawiści ma znaczący wpływ na kształtowanie nastrojów i norm społecznych. Przyzwolenie na język pogardy i wykluczenia zawsze stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa i fundamentalnych praw człowieka. Prowadzi do eskalacji nienawiści, agresji fizycznej i społecznej zgody na zachowania bezsprzecznie nieakceptowalne i przekraczające przyjęte normy.

Wydarzenia w czasie I Marszu Równości w Białymstoku stały się jaskrawym przykładem negatywnych konsekwencji nasilającej się agresji wobec osób nieheteronormatywnych. Przemoc – już nie tylko słowna, ale też fizyczna – ze strony przeciwników tego pokojowego zgromadzenia publicznego, stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia jego uczestników. Mogło wydawać się, że będzie to dla społeczeństwa sygnał ostrzegawczy, który powstrzyma falę nienawiści. Niestety, wydarzenia związane z II Marszem Równości w Lublinie pokazały, że zagrożenie dla bezpieczeństwa i podstawowych praw człowieka wzrasta, zamiast maleć. Zabezpieczone przez Policję ładunki wybuchowe mogły bowiem pozbawić życia lub zdrowia osoby uczestniczące w zgromadzeniu. Zdarzenie to powinno skłonić nas wszystkich do głębokiej refleksji i pozytywnej reakcji.

Pragnę przy tym przekazać wyrazy uznania dla prewencyjnych działań Policji w Lublinie, która zidentyfikowała zagrożenie i zatrzymała osoby będące w posiadaniu ładunków. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat monitoruję przebieg, a także sposoby zabezpieczania marszów równości oraz dostrzegam i doceniam podejmowane przez właściwe służby działania. Te podjęte przed i podczas zgromadzeń muszą być konsekwentnie kontynuowane przez organy ścigania, w celu ustalenia sprawców przestępstw i wykroczeń oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności.

Podkreślając raz jeszcze moje obawy i sprzeciw wobec aktów nienawiści i dyskryminacji osób nieheteronormatywnych, chciałbym zachęcić wszystkich, którym bliski jest szacunek dla godności i praw każdego człowieka, do otwartego i odważnego przeciwstawiania się wszelkim działaniom, które mogą tym podstawowym wartościom zagrażać.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

RPO był gościem Radia Zet

Data: 2019-09-23

– Czułem się zaskoczony, że ta kampania „Nie świruj, idź na wybory” jest realizowana bez większej konsultacji. Moim zdaniem szkodzi, bo powiela język, którego już nie powinniśmy używać – mówi w Radiu ZET Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich 
 

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie akcji „Nie świruj, idź na wybory”

Data: 2019-09-19

Rzecznik Praw Obywatelskich, jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka wyraża poparcie dla inicjatyw, których celem jest zachęcenie obywatelek i obywateli do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Takie inicjatywy służą niewątpliwie budowie społeczeństwa obywatelskiego. Niemniej jednak Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie.

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w sposób szczególny narażonych na wykluczenie społeczne. Wśród nich, w stosunkowo najgorszej sytuacji znajdują się osoby chorujące psychicznie. Doświadczają one odrzucenia zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i publicznego. Powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną ma widoczny wpływ choćby na ich sytuację na rynku pracy, co skutkuje spychaniem ich na margines życia społecznego[1].

Konsekwentnie wyniki wszystkich badań prowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich, w tym ostatnich przeprowadzonych w 2018 r., pokazują, że osoby chorujące psychicznie spotykają się ze zdecydowanie największym dystansem społecznym wśród przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację. Wciąż około 40% obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem/sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole, a około 30% Polek i Polaków odmówiłaby osobom należącym do tej grupy praw obywatelskich.

RPO wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę używania języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń wobec osób chorujących psychicznie[2]. Język stosowany wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną i innych osób z niepełnosprawnościami powinien służyć włączeniu tych osób do społeczeństwa oraz przezwyciężaniu negatywnych stereotypów, nie zaś pogłębiać ich dyskryminację. W ocenie Rzecznika język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie planowanych działań homofobicznych w Szczecinie

Data: 2019-09-13

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, konstytucyjny organ stojący na straży wolności i praw człowieka i obywatela, z oburzeniem przyjmuję doniesienia medialne o zamiarze zorganizowania w Szczecinie happeningu zakładającego przeprowadzenie „dezynfekcji” placu, z którego pierwotnie wyruszyć miało zgromadzenie pn. Marsz Równości.

Będąc odpowiedzialnym za monitorowanie przestrzegania zasady równego traktowania w naszym państwie uznaję wskazaną inicjatywę, nawiązującą swoją symboliką i językiem do ideologii, która doprowadziła do prześladowań milionów ludzi, za skrajny przykład homofobii i bezprecedensowy atak na godność osób nieheteroseksualnych i transpłciowych. Porównywanie osób lub całych grup społecznych do szkodników czy insektów, które należy zniszczyć, sprzątnąć lub dokonać ich dezynfekcji budzi najgorsze skojarzenia z czasami, gdy światem rządziły nienawiść i pogarda do drugiego człowieka.

Należy z całą mocą podkreślić, że organizacja wydarzeń, których celem jest wyłącznie sianie nienawiści wobec osób nieheteronormatywnych i ich dehumanizacja, godzi w fundamenty Polski jako demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa, opartego na zasadzie wolności, solidarności i dialogu. Dowodzi ona także ignorancji organizatorów i – wbrew ich deklaracjom – stanowi wyraz całkowitego wypaczenia idei patriotyzmu rozumianego także jako dążenie do dbałości o dobro wspólne.

Jednocześnie chciałbym zachęcić wszystkich, którym bliska jest konstytucyjna zasada równości, do odrzucenia języka nienawiści i okazywania wsparcia tym inicjatywom, które zmierzają do budowania demokratycznego państwa i społeczeństwa szanującego podstawowe prawa człowieka.

Maciej Taborowski dla "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-09-09

Luksemburska jesień w polskim klimacie - wywiad Wojciecha Tumidalskiego z dr Maciejem Toborowskim o ważnych dla Polski wyrokach w TSUE. Trybunał Sprawiedliwości UE wkrótce ogłosi wyroki w sprawach praworządności i praw konsumentów – mówi dr Maciej Taborowski, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

List z okazji 10. rocznicy utworzenia Verfassungsblog

Data: 2019-09-06

Rzecznik praw obywatelskich skierował list gratulacyjny do Maximiliana Steinbeisa z okazji 10-tej rocznicy utworzenia Verfassungsblog.

W liście do twórcy bloga czytamy: „Przyjęty przez Pana format - blog nie jest typowym wyborem dla publikacji prawniczych, w szczególności poświęconych tak ważnej tematyce, jaką jest konstytucyjność. Jednakże dzięki Pana działaniom powstała przestrzeń, gdzie w sposób rzeczowy można podejmować dyskurs konstytucyjny. Verfassungsblog wyróżnia się tym, że dociera do znacznie większej liczby odbiorców niż tradycyjne źródła i jest to ogromny sukces, którego Panu gratuluję.

Chciałbym podkreślić, że działalność Verfassungsblog ma ogromne znaczenie nie tylko regionalnie – w Niemczech, ale także na arenie międzynarodowej, w tym w Polsce. Blog przyczynił się do poszerzenia świadomości konstytucyjnej i udostępnia rzetelne informacje z zakresu prawa i polityki.

Bez Pana wizji to wszystko nie byłoby możliwe. Dlatego będąc pod ogromnym wrażeniem Pana pracy i zaangażowania jeszcze raz szczerze gratuluję tego sukcesu – 10. urodzin Verfassungsblog. Mam nadzieję, że będziemy mogli wspólnie świętować 20 lat istnienia bloga.”

Oświadczenie RPO ws. monitoringu dotyczącego śmierci Dawida Kosteckiego

Data: 2019-08-23

W związku z oświadczeniem Służby Więziennej i prokuratury wydanym w reakcji na słowa dr. hab. Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich - dotyczące informacji o wyłączeniu oświetlenia na korytarzu oddziału mieszkalnego, w którym był osadzony p. Dawid Kostecki, przedstawiamy niniejsze stanowisko.

Dyrektor  Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich nagranie monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego. Kierując się standardami przejrzystości działań RPO, informujemy o tym, co widać na nagraniu, niczego nie przesądzając. 

Zasadniczym celem przeprowadzenia analizy monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego było:

  • sprawdzenie, czy oddziałowy przeprowadzał kontrolę wszystkich cel mieszkalnych przez wizjer i w jakich odstępach czasu – zgodnie z wymogami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z jego treścią oddziałowy ma obowiązek kontrolowania, w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celach oraz zwiększenia częstotliwości kontroli, jeżeli taka konieczność wynika z własnych spostrzeżeń lub poleceń przełożonych (§ 49 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia);
  • sprawdzenie, czy dowódca zmiany zrealizował zadania wynikające z § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia tj. kontrolowanie sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. 

Analiza nagrania pozwala, jak wskazuje Służba Więzienna, na określenie czasu kontroli cel mieszkalnych, jednakże nie widzimy czynności kontroli poszczególnych cel ze względu na panującą ciemność.

Nagranie uniemożliwia dostrzeżenie części korytarza, na którym znajdują się cele mieszkalne. Widać moment wejścia oddziałowego w ciemny korytarz i wyjścia z niego. Nie widać żadnych szczegółów, które pozwoliłyby na rzetelną ocenę sposobu dokonywania kontroli cel mieszkalnych ani tego, co się działo na korytarzu mieszkalnym. Nawet upublicznione przez Służbę Więzienną fragmenty nagrań nie pozwalają na pełną ocenę przebiegu pełnienia służby przez oddziałowego.

Należy zauważyć, że korytarz ma kilkadziesiąt metrów i znajduje się na nim kilkanaście pomieszczeń (m.in. cel mieszkalnych, toalety, ambulatorium, świetlica). Na końcu korytarza znajduje się drugie wejście na oddział.

Zgodnie z naszą wiedzą taki sam obraz nagrania był odbierany przez dowódcę zmiany na stanowisku dowodzenia. Kamera obejmuje oświetlony fragment korytarza wokół kraty wejściowej na oddział. Cela p. Dawida Kosteckiego była czwartym pomieszczeniem w kolejności, licząc od kraty wejściowej.

Podkreślić należy, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął się odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ktokolwiek wchodził, czy wychodził z celi p. Dawida Kosteckiego. Odniósł się jedynie do możliwości wykorzystania monitoringu w sytuacji wyłączenia oświetlenia.

Zamieszczamy fragmenty nagrań z analogicznego czasu, jaki upubliczniła Służba Więzienna. Pozostawiamy opinii publicznej ocenę realnych możliwości sprawdzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sposobu pełnienia służby przez oddziałowego w porze nocnej przy wyłączonym oświetleniu. 

Warto również podkreślić, że wyłączanie oświetlenia w celach oszczędnościowych nie może naruszać obowiązujących wymagań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Stanowi o tym § 4 pkt 2 zarządzenia nr 30/17 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie ustalenia metod gospodarowania paliwami, energią oraz wodą w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej.

Sprawa śmierci p. Dawida Kosteckiego jest nadal przedmiotem analizy w Biurze RPO. Po jej dokonaniu całościowy raport zostanie przesłany prokuraturze – celem ewentualnego wykorzystania w postępowaniu oraz do Centralnego Zarządu Służby Więziennej – z prośbą o odniesienie się do niego.

Rzecznik nadal oczekuje na:

  • przesłanie z prokuratury wyników sekcji zwłok, jak również protokołu oględzin ciała p. Dawida Kosteckiego dokonanego w celi mieszkalnej;
  • przesłanie sprawozdania z czynności wyjaśniających dokonanych przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, który przejął od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej badanie zgonu p. Dawida Kosteckiego, na mocy decyzji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej;
  • przesłanie z prokuratury odpowiedzi na postawione pytania, m.in. w przedmiocie zleconych badań toksykologicznych i powodów odmowy przeprowadzenia dodatkowej sekcji zwłok, o którą wnioskowali pełnomocnicy rodziny.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma w swoich kompetencjach możliwość podjęcia z urzędu wybranych  zdarzeń nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych, w tym m.in. zgonów, samobójstw, pobić, przemocy pomiędzy współwięźniami. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności, co wynika z art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tego typu sprawy jak śmierć p. Dawida Kosteckiego, muszą być dogłębnie zbadane. Ponadto przepis art. 108 Kodeksu karnego wykonawczego nakłada na Służbę Więzienną obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. 

*** Zamieszczamy na stronie RPO dokładnie te same fragmenty nagrania z monitoringu, jakie w dniu 22.08.2019 r. zamieściła Służba Więzienna na swojej stronie internetowej : https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/centralny-zarzad-sluzby-wieziennej-dsf Jedyna różnica to rozświetlenie filmu. My zamieszczamy te same fragmenty filmu, ale w takiej postaci, jaka została udostępniona RPO przez dyrektora Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

(w załączonych filmach widać korytarz więzienny z przechodzącym strażnikiem)

Adam Bodnar był gościem red. Piaseckiego w TVN24

Data: 2019-08-23

Przygotowujemy raport na temat śmierci Dawida Kosteckiego w więzieniu. Już na ten moment mogę powiedzieć, że mamy sporo wątpliwości - przekazał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Na korytarzu, który prowadzi do celi, było wyłączone światło. Monitoring korytarza był, ale światło wyłączono przez znaczącą większość czasu, od godziny mniej więcej 22 do 5 nad ranem - mówił.

Zapewnić skuteczną ochronę przed dyskryminacją w usługach. Artykuł Anny Mikołajczyk z BRPO w "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-08-13

Trybunał Konstytucyjny usunął z systemu prawnego przepis o doniosłym znaczeniu dla klientów na rynku usług. Tym samym, choć pewnie niezamierzenie, przyczynił się do dyskusji o potrzebie zmian w polskim prawie antydyskryminacyjnym - pisze Anna Mikołajczyk z Biura RPO w artykule w "Rzeczpospolitej".

Dziś dyskryminowanemu klientowi pozostaje cywilna ścieżka obrony swoich praw – w drodze ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania lub przepisów kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Problem polega na tym, że nie są to sposoby ani łatwe, ani tanie, a przez to bardziej uciążliwe niż postępowanie wykroczeniowe i w praktyce niedostępne dla każdego.

Ani ustawa o równym traktowaniu, ani kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed dyskryminacją na rynku usług. Łatanie dziur należy więc zacząć od przyjęcia regulacji, która dotyczyłaby wszystkich osób dyskryminowanych w różnych obszarach życia społecznego w takim samym stopniu i dawała skuteczne, dostępne dla każdego narzędzia obrony swoich praw.

RPO przyłącza się do postępowań PUODO wobec Kancelarii Sejmu ws. list poparcia do KRS

Data: 2019-07-30
  • Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązał Kancelarię Sejmu RP, by nie udostępniała danych osobowych sędziów, którzy poparli kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa
  • Wszczął on dwa postępowania w celu wyjaśnienia, czy ujawnienie tych danych jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych oraz prawem Unii Europejskiej
  • W ocenie RPO Prezes UODO w precedensowy sposób przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądu
  • By zapewnić ochronę praw obywatelskich, Rzecznik przystępuje do tych postępowań PUODO

30 lipca 2019 r. na stronie Kancelarii Sejmu RP zamieszczono komunikat, z którego wynika, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał 29 lipca 2019 r. dwa postanowienia, zobowiązujące Kancelarię do powstrzymania się od upublicznienia lub udostępnienia w jakiejkolwiek formie danych osobowych sędziów, zawartych w wykazach osób popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Celem prowadzonych przed Prezesem UODO postępowań jest – jak stwierdzono w komunikacie - wyjaśnienie, czy ujawnienie danych osobowych sędziów jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych oraz prawem Unii Europejskiej chroniącym dane osobowe, do którego przestrzegania Polska jest zobowiązana.

Rzecznik Praw Obywatelskich, stojąc na straży wszystkich praw obywatelskich, w tym zarówno prawa ochrony danych osobowych, jak i prawa dostępu do informacji publicznej, postanowił skorzystać z przysługujących mu uprawnień – w celu zapewnienia ochrony praw obywatelskich – i przystąpić do toczących się postępowań przed Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Zgodnie z wymogami ustawowymi Rzecznik – po zapoznaniu się z aktami postępowań po ich uzyskaniu od Prezesa Urzędu – przedstawi stanowisko w tej sprawie oraz rozważy konieczność skorzystania z przysługujących mu środków zaskarżenia.

Należy jednocześnie przypomnieć, że art. 86 rozporządzenia (UE) nr 2016/679 (tzw. RODO) reguluje relacje między przepisami RODO a przepisami krajowymi dotyczącymi ujawniania informacji publicznych w sposób niepozostawiający żadnych wątpliwości. Bezpośrednio stosowany art. 86 RODO wskazuje wprost, że dane osobowe zawarte w dokumentach urzędowych, które posiada organ lub podmiot publiczny (…) w celu wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym, mogą zostać przez ten organ lub podmiot ujawnione zgodnie z prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego, któremu podlegają ten organ lub podmiot, dla pogodzenia publicznego dostępu do dokumentów urzędowych z prawem do ochrony danych osobowych. Takimi przepisami w przypadku Polski są przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.).

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 28 czerwca 2019 r. (sygn. I OSK 4282/18) przesądził, że „objęta wnioskiem o udostępnienie informacja w postaci załączników do zgłoszeń kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa w zakresie wykazów obywateli oraz wykazów sędziów popierających zgłoszenia mieści się w pojęciu informacji publicznej”. Orzekł także, że „ograniczenie prawa do informacji publicznej z powołaniem się na przepis art. 5 ust. 2 u.d.i.p. w stosunku do wykazu sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS nie może mieć zastosowania, bowiem informacja ta ma związek z wykonywaniem przez sędziów funkcji publicznych”. Naczelny Sąd Administracyjny dodał również, że „udostępnienie wykazu sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS powinno nastąpić po uprzedniej anonimizacji numeru ewidencyjnego PESEL sędziego, który nie jest związany z pełnioną funkcją publiczną, a zatem nie powinien podlegać udostępnieniu”.

Wszczynając postępowania, o którym mowa w komunikacie Kancelarii Sejmu RP, Prezes UODO w precedensowy sposób de facto przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń wydanych przez niezależny sąd. Takiego uprawnienia nie przyznają mu ani przepisy RODO, ani przepisy ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych, ani też żadne inne przepisy prawa - czy to polskiego czy prawa UE. Zgodnie z przepisami prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe.

Rzecznik Praw Obywatelskich w trakcie całego procesu legislacyjnego dotyczącego wdrażania nowych przepisów o ochronie danych osobowych nalegał na możliwie najszersze gwarancje niezależności dla organu nadzorczego, czyli Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i zapewnienie zgodności przepisów w tym zakresie z wymogami wynikającymi z prawa UE.

To właśnie ten element, czyli utworzenie w państwach członkowskich organów nadzorczych uprawnionych do wypełniania zadań i wykonywania uprawnień w sposób całkowicie niezależny Rzecznik Praw Obywatelskich uznawał za zupełnie zasadniczy element ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych.

Przypomnieć przy tym należy, że niezależność organu ochrony danych osobowych wyraża się nie tylko w samych procedurach powoływania organu (niezależność personalna), możliwości realizacji kompetencji bez nadzoru i przy zapewnieniu właściwych zasobów (niezależność funkcjonalna i materialna), ale również – czy przede wszystkim - w aspekcie instytucjonalnym, czyli w warunkach braku podległości i zależności od jakichkolwiek innych podmiotów czy organów w zakresie realizacji swoich kompetencji.

VII.6060.35.2019

Zastępca RPO dr Maciej Taborowski dla tv.rp.pl o postępowaniach w sprawie praworządności w Polsce

Data: 2019-07-29

- Między niezależnością sądownictwa a skuteczną ochroną praw obywatelskich jest bezpośredni związek - mówi zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski w wywiadzie dla tv.rp.pl.

Dlatego z perspektywy RPO niezwykle istotne są postępowania dotyczące praworządności w Polsce, bo bezpośrednio przekładają się one na sytuację prawną obywateli. 

Maciej Taborowski przypomniał, że Rzecznik przyłączył się do:

  • dwóch postępowań w Sądzie Najwyższym  (w sprawach sędziów Waldemara Żurka i Moniki Frąckowiak);
  • do postępowań Naczelnego Sądu Administracyjnego, w których zadano pytania pytania prejudycjalne, dotyczące powoływania sędziów do Sądu Najwyższego;
  • do postępowań dwóch sądów powszechnych, które zadały zadały pytania prejudycjalne, odnoszące się do zasad postępowań dyscyplinarnych polskich sędziów. W tej sprawie w czerwcu 2019 r. przedstawiciele RPO, w tym Maciej Taborowski, uczestniczyli  w rozprawie Trybunału Sprawiedliwości UE.      

 

Jak obronić Kruszyniany przed uciążliwą inwestycją. Małgorzata Żmudka z BRPO dla Prawo.pl

Data: 2019-07-29

Sprawa fermy w Kruszynianach jak w soczewce pokazuje iluzoryczność praw mających chronić przyrodę. Gdy nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, to fermy kurze mogą być planowane na najbardziej ekologicznych terenach zaliczanych do sieci Natura 2000, i to mimo protestu mieszkańców - pisze Małgorzata Żmudka z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie Prawo.pl.

Sytuacja dodatkowo pogorszy się, jeżeli nowelizacja ustawy o informacji o środowisku, rozpatrywana 30 lipca 2019 r. w Senacie, stanie się faktem. Ponieważ przewiduje ona kryterium 100 m odległości od terenu inwestycji, dla uznania sąsiadów uciążliwej inwestycji za strony postępowania środowiskowego, mieszkańcy gminy mogą w ogóle nie dowiedzieć się o budowie kolejnych kurników. I nie będą mogli im się sprzeciwić. A wtedy błędy urzędników w postępowaniu środowiskowym doskonale dadzą się ukryć. Tym bardziej w takiej sytuacji jedyną zaporą dla ferm przemysłowych na terenach cennych przyrodniczo wydają się plany miejscowe. Jak widać, bez nich nawet obszary Natury 2000 nie są bezpieczne.

 

Ekspert z Biura RPO w "Rzeczpospolitej" o szkodliwej noweli ustawy "środowiskowej"

Data: 2019-07-23

Przyjęta przez Sejm 19 lipca 2019 r. nowela ustawy środowiskowej pogarsza standard prawa do sądu w sprawach środowiskowych. Ponadto może ona naruszać dyrektywę EIA i konwencję z Aarhus – pisze w „Rzeczpospolitej” Łukasz Kosiedowski, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego  i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

30 lipca nowela będzie rozpatrywana przez senacką Komisję Środowiska. Czy zgłoszone uwagi RPO przekonają senatorów do wprowadzenia poprawek? Oby. Bo choć zdaniem projektodawcy ustawa nie będzie miała wpływu na obywateli (zgodnie z oceną skutków regulacji wpłynie jedynie – pozytywnie – na inwestorów i organy administracji), to jest zupełnie inaczej. A jeżeli wejdzie w życie, bardzo szybko się o tym przekonamy.

 

Onet: Adam Bodnar dziękuje osobom, które stanęły w obronie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-07-22

Jestem zbudowany skalą wsparcia tak wielu osób oraz krajowych i zagranicznych organizacji, które w ostatnich tygodniach stanęły w obronie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Wszyscy oni dali wyraz temu, że walka o poszanowanie ludzkiej godności i demokratycznych standardów to nasza wspólna sprawa. Dziękuję im za odwagę i poczucie odpowiedzialności. Za to, że nie ulegli sterowanej fali hejtu i agresji, budowania atmosfery linczu, lecz upomnieli się publicznie o respektowanie konstytucyjnych wartości i praw przysługujących każdemu człowiekowi - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar dla Onetu.

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

RPO w TOK FM krytycznie o sytuacji uczniów: Reforma była nieprzygotowana

Data: 2019-07-17

- Musimy się wczuć w sytuację rodziców i uczniów, którzy przeczytali, że do liceum nie dostali. To bardzo konkretne i dramatyczne sytuacje  - mówił w TOK FM Adam Bodnar. Do biura RPO można kierować skargi dotyczące rekrutacji do szkół średnich.

16 lipca zakończył się pierwszy etap rekrutacji do szkół średnich. W Warszawie do żadnej placówki nie dostało się ponad trzy tysiące uczniów, we Wrocławiu ponad półtora tysiąca, w Poznaniu zabrakło miejsc dla około trzech tysięcy młodych ludzi.

Rzecznik praw obywatelskich przyznał, że od dawna napływają sygnały od rodziców i organizacji pozarządowych dotyczące reformy edukacji. Przede wszystkim dotyczą one tzw. podwójnego rocznika. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM Adam Bodnar, problem  był przedmiotem wystąpień także poprzedniego rzecznika praw dziecka Marka Michalaka.

RPO poinformował, że rodzice mogą wysyłać skargi na adres mailowy jego biura: biurorzecznika@brpo.gov.pl.

- Ale czy to w czymś pomoże, że będą takie skargi? - pytała Dominika Wielowieyska. - My staramy się działać na poziomie systemowym, ale czasem „wychodzą" jakieś rzeczy pojedyncze. Jak to, że trzeba mieć zaświadczenie z medycyny pracy, by uczyć się w szkołach branżowych. Z prasy się dowiedziałem, że są kolejki po takie zaświadczenia. Więc czasami takie szczegółowe rzeczy mogą dać podstawę do bieżącej interwencji - podkreślił Adam Bodnar.

Zdaniem RPO za chaos i problemy uczniów, które wynikają z reformy edukacji, odpowiada rząd. - Uważam, że reforma była nieprzygotowana. Jeżeli dokonuje się tak dramatycznej zmiany w tak krótkim czasie, nie daje się przestrzeni do przygotowania, ignoruje się głosy dotyczące zwiększenia finansowania oświaty i nie współpracuje z samorządami, no to mamy tego skutki - ocenił.

RPO mówił też o problemie z poszanowaniem praworządności w Polsce.

- Mamy problem z Izbą dyscyplinarną w SN i sposobem powołania Krajowej Rady Sądownictwa. To dzisiaj są nasze kłopoty w Unii – mówiła Dominika Wielowieyska.

- Problemów jest więcej, ale najważniejsze postępowanie dotyczy statusu KRS i tego, na ile ma ona teraz uprawnienia do powoływania sędziów SN. Drugie postępowanie dotyczy szeroko rozumianych postępowań dyscyplinarnych polskich sędziów.

- Prezydent Duda podejmuje jednak działania zakładając, że dopóki nie ma wyroku TS UE, nie jest niczym związany. A Pan się wstrzymał ze składaniem skarg nadzwyczajnych do SN – pytała dziennikarka.

Jeżeli w opinii Rzecznika Generalnego TS UE pojawiło się tyle zastrzeżeń dotyczących zarówno KRS jak i sędziów, którzy zostali powołani do SN w wyniku nominacji KRS, to uznałem, że do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy będę przygotowywał wnioski o skargi nadzwyczajne, ale będą na razie leżały w szufladzie i złożę je wtedy, kiedy już będzie jasność co do sądu.

Kasacją w historię. Mec. Michał Hara z BRPO w "Rzeczpospolitej" o kasacjach RPO w sprawach "historycznych"

Data: 2019-07-16

 

Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo do składania kasacji od wyroków „historycznych" - wydanych wiele dekad temu. W niektórych przypadkach wniesienie tego środka może się okazać niezbędne w celu odwrócenia skutków orzeczeń wydawanych za czasów obowiązywania w Polsce innego ustroju.

Ewentualna kasacja w takiej czy innej sprawie „historycznej" wywiedziona będzie nie dla poczucia satysfakcji czy moralnego zwycięstwa określonych środowisk, lecz dla napiętnowania fundamentalnych naruszeń prawa, aby zminimalizować szansę powtórzenia ich w przyszłości.

Przeczytaj ten tekst, zanim zakażesz marszu równości - pisze Anna Błaszczak-Banasiak z BRPO w "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-07-16

Z opublikowanych niedawno badań CBOS wynika, że po powolnym – jednak obserwowanym – wzroście aprobaty dla praw osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) nastąpiło wyhamowanie tego trendu. Z perspektywy rzecznika praw obywatelskich zmiana ta jest dobrze widoczna na ulicach polskich miast. I to dosłownie, bo w ciągu kilku ostatnich miesięcy czterech lokalnych prezydentów wydało administracyjny zakaz organizacji tzw. marszu równości - pisze Anna Błaszczak-Banasiak, adwokatka, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.  

Skoro standardy prawne są jasne, a orzecznictwo sądowe spójne i konsekwentne to skąd nagła zmiana postawy niektórych samorządowców? W trwającej nieustannie kampanii wyborczej, przy wzrastających nastrojach homofobicznych, trudno jest podjąć niepopularną dla własnych wyborców decyzję. Dlatego wszystkie dotychczasowe zakazy upadły dopiero w postępowaniu sądowym. Można to zrozumieć. Często chcielibyśmy, żeby trudne decyzje podejmował za nas ktoś inny. Tylko czy nie taka jest właśnie rola prezydenta miasta?

 

Piesi – nowa kość niezgody - Piotr Mierzejewski z BRPO o bezpieczeństwie drogowym w Rzeczpospolitej

Data: 2019-07-09

Na drogach nie chodzi o wygodę kierowców, ale bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

Problem pierwszeństwa pieszego na przejściu ponownie stał się przedmiotem debaty publicznej. Nastąpiło to za sprawą działań rzecznika praw obywatelskich, zainspirowanego głosem obywateli i organizacji pozarządowych (Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze oraz Piesza Masa Krytyczna).

Otwórzmy się na los drugiego człowieka. W kampanie Państwo bez tortur zaangażowali się kapelani Ewangelickiego Duszpasterstwa Więziennego

Data: 2019-07-09

W chrześcijańskim kraju aż 41% badanych uważa, że stosowanie tortur  może być uzasadnione w szczególnych  przypadkach! Problemowi  wykorzystywania tortur przez  instytucje państwowe powinno poświęcać  się więcej miejsca w przestrzeni  publicznej - napisał w Zwiastunie Ewangelickim ks. Ryszard Pieron. - Z tego m.in. powodu  głównym założeniem kampanii  Państwo bez tortur jest pogłębienie  świadomości społecznej na temat tego,  czym są tortury i kto może stać się  ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT  wynika bowiem, że najczęściej ofiarami  tortur są osoby o niewielkiej świadomości  społecznej, bardzo często niepełnoletnie,  ale także osoby z niepełnosprawnościami. 

Kampania chce uczulić  społeczeństwo na konieczności wprowadzenia  w Polsce regulacji prawnych  stanowiących skuteczne gwarancje  ochrony przed torturami.  Ma również uświadomić osoby  przebywające w miejscach odosobnienia  oraz ich bliskich, czym są tortury  i jak na nie reagować. Osoby bliskie  często jako pierwsze mają szansę  otrzymać informację od zatrzymanego,  że został potraktowany w niewłaściwy  sposób, a następnie zgłosić tę  sprawę organom ścigania.

Kampania skierowana jest do  wszystkich, których serca są otwarte  na los drugiego człowieka. Tylko podejmując  wspólne działania możemy  wpłynąć na zmianę społecznego podejścia  do problemu zadawania bólu  i tortur w miejscach, w których tego  w ogóle byśmy się nie spodziewali. Jezusowy  nakaz miłości, który rozumiemy  także jako nakaz opieki i troski  o drugiego człowieka, zobowiązuje  każdego wierzącego chrześcijanina, aby  nie był obojętny. Ubiczowany i pokaleczony,  a w konsekwencji ukrzyżowany  Chrystus, jest obrazem tego, co  drugiemu człowiekowi może zrobić i do  czego może się posunąć państwowy  lub religijny funkcjonariusz, panujący  emocjonalnie i fizycznie nad drugim  człowiekiem, który staje się jego ofiarą.  Naszym  ewangelickim obowiązkiem  jest włączenie się do kampanii i jak  najszersze propagowanie jej treści.

Pełen tekst (w zalączeniu) ukazał się w numerze 12 "Zwiastuna Ewangelickiego" z dnia 30 czerwca 2019 r. 

RPO był gościem Konrada Piaseckiego w TVN24

Data: 2019-07-08

Prokuratura stała się strukturą upolitycznioną z różnymi mechanizmami degradowania i dyscyplinowania wewnętrznego prokuratorów, które nie odpowiadają standardom normalnego funkcjonowania państwa. Teraz oglądamy tego konsekwencje - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do oddelegowania prokuratora Mariusza Krasonia do prokuratury we Wrocławiu.

Open'erowa debata o środowisku. Bodnar: życie w smogu to ograniczenie naszej wolności osobistej. Wywiad RPO dla Onet.pl

Data: 2019-07-08

- Pozywanie państwa do sądu za życie w smogu to nie jest fanaberia, tylko sytuacja w której ograniczana jest nasza wolność osobista - mówi w rozmowie z Onetem Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, który wziął udział w panelu dyskusyjnym, poświęconym tematowi zmian klimatycznych i prawa do życia w czystym środowisku. - Jeśli przestajemy żyć w czystym środowisku, stanowi to ograniczenie naszej wolności osobistej - podkreśla. Debata odbyła się podczas tegorocznej odsłony Open'er Festivalu w Gdyni.

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Do szpitala psychiatrycznego za pisanie listów? Joanna Koczorowska z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-07-02

Kierowanie do organów państwa, np. prokuratury, uciążliwych, a nawet męczących pism nie może być wystarczającą podstawą wniosku o umieszczeniu autora w szpitalu psychiatrycznym bez jego zgody. Dzięki interwencji rzecznika praw obywatelskich prokuratura wycofała z sądu taki wniosek.

Choroba psychiczna może dotknąć każdego z nas. O jej przyczynach wciąż wiemy niewiele. Bez wątpienia powoduje ogromny dyskomfort i cierpienie, utrudniając funkcjonowanie w społeczeństwie. Na szczęście niektóre z chorób psychicznych udaje się już skutecznie leczyć. Aby jednak podjąć leczenie, osoba z zaburzeniami musi samodzielnie podjąć taką decyzję. Także osoba chorująca ma prawo do decydowania, czy i jak będzie się leczyć. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego (u.o.z.p.), pozwala tylko w ściśle określonych okolicznościach scedować taką decyzję na sąd, który w zastępstwie osoby chorującej może postanowić o jej przymusowym leczeniu.

Osoby w kryzysie bezdomności zasługują na szacunek. W Krakowie też – oświadczenie Komisji Ekspertów i RPO

Data: 2019-06-26
  • Stanowisko Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie propozycji zmian w przepisach gminnych jednego z radnych miasta Krakowa,
  • Radny proponował ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie

W związku z informacją, która wczoraj pojawiła się w mediach (przykładowo: Rzeczpospolita z 25.06.2019 r., „Gród pod Wawelem tylko dla pięknych i bogatych?”), Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich pragną wyrazić krytyczną ocenę dla pomysłu, zgodnie z którym przepisy gminne miałyby zawierać zakazy godzące de facto w osoby bezdomne i prowadzące do ograniczenia ich prawa do korzystania z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z obowiązującym prawem krajowym  i powszechnie obowiązującymi regułami.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich pragną przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Natomiast zgodnie z art. 32 Konstytucji wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie może być dyskryminowany m.in. w życiu społecznym z jakiejkolwiek przyczyny.

Opisane w mediach pomysły, ferowane przez jednego z radnych Miasta Krakowa, pozostają w sprzeczności z przytoczonymi zasadami konstytucyjnymi. Osoby doświadczające bezdomności mają takie same prawa, jak inni ludzie. Mają zatem m.in. prawo do korzystania z przestrzeni publicznej i swobodnego poruszania się w niej na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców. Organy samorządu terytorialnego są odpowiedzialne za przeciwdziałanie bezdomności do czego zobowiązują je nie tylko  ustawy i Konstytucja, ale też wiążące Polskę umowy międzynarodowe.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją odnotowują informację, że kontrowersyjne propozycje nie zyskały poparcia radnych z Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa.

Komisja Ekspertów i Rzecznik zachęcają wszystkich radnych Miasta Krakowa do zajęcia zdecydowanie negatywnego stanowiska w tej sprawie. Jednocześnie zwracają uwagę na ideę Miejskiej Karty Praw Doświadczających Bezdomności, zainicjowaną i promowaną przez międzynarodowe organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności. Taka Karta – po jej podpisaniu przez władze samorządowe - stanowi deklarację gminy, że obowiązujące na jej terenie przepisy prawa miejscowego (a także procedury organizacji działających na jej zlecenie) będą zgodne z zapisami Karty, której postanowienia znajdą swoje odzwierciedlenie w praktyce działalności pracowników samorządowych i podmiotów działających na ich zlecenie. Wiele polskich miast podjęło aktywne działania na rzecz przyjęcia Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności na ich obszarze.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich apelują, aby propozycja jednego z krakowskich radnych stała się pretekstem do rzeczowej i odpowiedzialnej dyskusji na temat możliwości podpisania Karty także przez władze samorządowe Miasta Krakowa.

RPO odpowiada Pawłowi Kukizowi: pisałem 3 razy do klubu Kukiz'15, nie dostałem odpowiedzi, a bez wspólnego działania prawa się nie zmieni

Data: 2019-06-26
  • Panie Pośle, poza pismem, które cytował Pan w TVN, dostał Pan i Pana Klub trzy listy od RPO. Wszystkie pozostały bez odpowiedzi
  • RPO znalazł bowiem wady w Kodeksie wyborczym i  zgadzając się z Panem zaproponował współpracę oraz wsparcie swoich ekspertów, bo – w przeciwieństwie do posłów - RPO nie ma inicjatywy ustawodawczej

W programie TVN Kawa na Ławę 23 czerwca 2019 r. poseł Paweł Kukiz powiedział:

„Jeżeli chodzi o prawo, to panu Bodnarowi brakuje. Ja w 2015 roku, w grudniu zadałem panu Bodnarowi pytanie, czy Kodeks wyborczy nie stoi w sprzeczności z Konstytucją, która daje możliwość indywidualnego startu każdemu obywatelowi, natomiast Kodeks wyborczy umożliwia start tylko partyjniakom. Wie Pan, co mi odpisał, Panie Redaktorze? Na 15 stron wytłumaczenie, że wszystko jest w porządku, »ale w tym zakresie działający w moim Biurze Zepół Prawa Konstytucyjnego…« i tak dalej będzie to wszystko kontrolował. »Pozwolę sobie informować Pana Przewodniczącego o moich dalszych działaniach w tej sprawie«. Ani jednej informacji nie dostałem w tej sprawie i tyle. To nie jest Rzecznik Praw Obywtatelskich, ale rzecznik interesów jakiegoś światopoglądu i jednej opcji politycznej”.

Wyjaśnienie Biura RPO

W piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich z 2015 r. przewodniczący Paweł Kukiz postulował, by Rzecznik skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją regulacji zawartej w ustawie z 5 stycznia 2011 roku – Kodeks wyborczy, odnoszącej się do limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłoszeni na listach kandydatów w wyborach do Sejmu. Kwestie te uregulowane są w art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego.

Zgodnie z opinią przewodniczącego Kukiza, limit taki powinien zostać zlikwidowany. Zasygnalizowane zagadnienie, jako dotyczące niezwykle istotnej kwestii, jaką jest bierne prawo wyborcze, było przedmiotem analiz w Biurze RPO. Badany był zarówno stan prawny, praktyka wyborcza, jak i możliwości podjęcia przez Rzecznika skutecznych działań. Rzecznik przeprowadził m.in. konsultacje eksperckie, a także zwrócił się z prośbą o opinię w tej sprawie do Państwowej Komisji Wyborczej.

Zalety istnienia górnego limitu dla list partyjnych

Po zbadaniu sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że nie ma wystarczających podstaw do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w zakresie potencjalnej niezgodności z Konstytucją przepisu art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego (rozbudowaną ekspertyzę, zawierającą dokładną analizę tej problematyki Rzecznik przesłał przewodniczącemu Pawłowi Kukizowi 21 grudnia 2015 roku).

Co więcej, jak ustalił Rzecznik (i podkreślił we wspomnianej odpowiedzi), zlikwidowanie przewidzianego w tym przepisie maksymalnego limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłaszani przez komitet wyborczy, wpłynęłoby negatywnie na gwarancję zasady równości wyborów.

Możliwość zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów przez komitety wyborcze mogłaby bowiem prowadzić m.in. do znacznego uprzywilejowania komitetów wyborczych posiadających duże zaplecze, struktury i środki na niekorzyść komitetów mniejszych. Obecny limit jest dla wszystkich komitetów jednakowy.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia problemów technicznych i organizacyjnych, jakie wiązałyby się z możliwością zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów (m.in. w kwestii przygotowywania kart do głosowania, nakładek w alfabecie Braille'a dla wyborców z niepełnosprawnościami, informacji o kandydatach, wreszcie ustalania wyników wyborów oraz ich ogłaszania). W przekonaniu Rzecznika wpłynęłoby to niekorzystnie na gwarancję zasady powszechności wyborów, a także mogłoby w skrajnych przypadkach podważyć zaufanie obywateli do procedur wyborczych i instytucji wyborów demokratycznych.

Wady istnienia dolnego limitu

W toku analiz Rzecznik Praw Obywatelskich ustalił jednak inne bariery związane z realizacją biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu. Zastrzeżenia formułowane są bowiem wobec dolnego limitu kandydatów na listach wyborczych w wyborach do Sejmu. Zgodnie z art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego liczba kandydatów nie może być mniejsza niż liczba posłów wybieranych w danym okręgu wyborczym.

Podnosi się, że w przypadku ugrupowań małych, a także w sytuacji komitetu wyborczego wyborców, który utworzony jest z myślą o zgłoszeniu jednego kandydata, powstaje konieczność poszukiwania innych kandydatów, którzy wyrażą zgodę na umieszczenie na liście kandydatów.

W przesłanej przewodniczącemu Kukizowi ekspertyzie Rzecznik wskazał również, że Misja Oceny Wyborów (EAM) OBWE w raporcie z obserwacji wyborów do Sejmu i Senatu w 2011 roku zauważyła: „kandydaci niezależni nie mogą stawać do wyborów do Sejmu samodzielnie, lecz tylko ze wspólnej listy z innymi kandydatami w wielomandatowym okręgu wyborczym. Ta praktyka jest niezgodna z par. 7.5 Dokumentu Kopenhaskiego OBWE z 1990 roku”.

Dlaczego potrzebna jest współpraca RPO i posłów?

Uważając, że ustalenia te, a także rekomendacje OBWE mogą stanowić materiał dla rozważań pana przewodniczącego nad koniecznością wprowadzenia zmian do polskiego prawa wyborczego, Rzecznik w odpowiedzi z 21 grudnia 2015 roku zaoferował  (w ramach kompetencji – bo RPO - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej) współpracę z przewodniczącym Kukizem w tym zakresie.

Obserwacje dotyczące braku możliwości samodzielnego kandydowania w wyborach do Sejmu kandydatów niezależnych zostały podniesione również w raporcie Misji Oceny Wyborów (EAM) OBWE przeprowadzającej obserwację wyborów do Sejmu i Senatu w 2015 roku. Krótko po ukazaniu się raportu OBWE (koniec stycznia 2016 roku) Rzecznik przesłał go przewodniczącemu Kukizowi. W piśmie z 23 lutego 2016 roku ponowił propozycję współpracy, proponując spotkanie, by omówić kwestie potrzebnych działań.

Niestety, pisma Rzecznika Praw Obywatelskich do przewodniczącego Pawła Kukiza

  1. z 21 grudnia 2015 roku,
  2. z 23 lutego 2016 roku,

a także kolejne wystąpienia w tej sprawie kierowane do posłów Klubu Parlamentarnego Kukiz`15:

  1. do posła Józefa Brynkusa z 22 września 2016 roku
  2. do posła Jerzego Jachnika z 14 września 2017 roku, pozostały bez odpowiedzi.

Podsumowując, Rzecznik Praw Obywatelskich z dużą uwagą przyjął wskazane przez przewodniczącego Pawła Kukiza uwagi i wnioski. Wysiłkiem Biura RPO przeprowadzono w tej kwestii rozbudowane analizy i konsultacje.

Rzecznik wielokrotnie przekazywał swoje ustalenia dotyczące problematyki biernego prawa wyborczego do Sejmu przewodniczącemu i innym posłom Klubu Parlamentarnego Kukiz`15.

Podkreślić należy ponownie, że Rzecznik Praw Obywatelskich - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej.

VII.602.82.2015

Polityka senioralna - czego potrzeba starszym ludziom. Anna Chabiera z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-25

Od ponad dziesięciu lat obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi (15 czerwca). Niby trochę czasu już upłynęło, ale świadomość i wiedza o tym zjawisku do dyskursu publicznego przechodzi powoli. Pewne działania prewencyjne zostały podjęte na szczeblu rządowym, ale wiele jest jeszcze do zrobienia.

Ponad 30 proc. respondentów w badaniu Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z 2015 r. zaobserwowało we własnych rodzinach przynajmniej jedną formę przemocy wobec osób starszych i osób z niepełnosprawnością – fizyczną, psychiczną, ekonomiczną lub seksualną. Jednym z kluczowych wniosków płynących z badania była konstatacja powszechnej obojętności. Połowa z nas nie chce się wtrącać do spraw związanych z przemocą wobec tych grup osób lub nie wie, jak by na nie zareagowała.

 

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

Oświadczenie w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach

Data: 2019-06-19
  • Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający. Zatrzymany nie stawiał oporu
  • Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa
  • Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka
  • Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanychoświadczeń. 
  • Mamy nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie sposobem zatrzymania i traktowania przez Policję mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-latki z miejscowości Mrowiny (woj. dolnośląskie).

Zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wykonujje w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich. Podstawą prawną sprawowania mandatu KMPT jest Protokół fakultatywnego do ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

[EDIT: Warto wiedzieć, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ma OBOWIĄZEK alarmować za każdym razem, gdy coś niepokojącego się dzieje. Ci eksperci stale i niezapowiedzianie wizytują miejsca pozbawienia wolności, nie tylko komendy policji i więzienia - ale też izby wytrzeźwień, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, prywatne domy opieki - wszystkie te miejsca, których człowiek nie może sam opuścić, a jest pod kontrolą innych].

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez dolnośląską Policję nagrania oraz doniesień prasowych wynika, że 16 czerwca 2019 r., w godzinach popołudniowych, funkcjonariusze grupy realizacyjnej policji zatrzymali 22-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo.

Mężczyzna w czasie zatrzymania nie stawiał oporu.

Mimo to został położony na brzuchu, na podłodze, po czym założono mu kajdanki zespolone na trzymane z tyłu ręce i na nogi. Z budynku został wyprowadzony boso, w samej bieliźnie i koszulce, ze skutymi rękami i nogami. Funkcjonariusze stosowali chwyt obezwładniający, powodujący, że zatrzymany szedł mocno pochylony do dołu. Przez cały czas doprowadzenia zatrzymanemu towarzyszyli zamaskowani funkcjonariusze policji.

Zatrzymany został przesłuchany przez policję. W czasie przesłuchania siedział na krześle i był skuty kajdankami zespolonymi, założonymi na ręce trzymane z tyłu i nogi. Był boso, ubrany jedynie w bieliznę i koszulkę. Zdjęcie z tego przesłuchania zostało zamieszczone na jednym z portali społecznościowych. Mężczyzna nie miał na nim zasłoniętej twarzy. Zdjęcie podpisano "Niech każdy go zobaczy…”. W komentarzach do zdjęcia podano pełne dane zatrzymanego i link do jego konta na portalu społecznościowym. Zdjęcie zostało wielokrotnie udostępnione przez użytkowników. Pojawiły się też wpisy, w których życzono mężczyźnie śmierci i nawoływano do linczu. Policja wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Po kilku godzinach od zatrzymania mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie trwało pięć godzin i odbywało się późno w nocy (20:00-1:00). Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.

18 czerwca 2019 r. Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Zatrzymanemu nie udzielono pomocy prawnej.

Przez cały okres pozostawania w dyspozycji organów ściągania, przesłuchań i innych czynności procesowych oraz posiedzenia sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania, podejrzany nie miał obrońcy – zarówno z wyboru, jak i z urzędu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania zatrzymanego przez organy ścigania stanowi poniżające traktowanie, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe był nieproporcjonalny do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej czynności. Wątpliwości budzi samo użycie grupy realizacyjnej w stosunku do 22 latka - osoby, która nie działała w ramach zorganizowanego związku lub grupy przestępczej lub związku o charakterze zbrojnym. Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa.

Uzasadnienia nie znajduje też stosowanie po zatrzymaniu kajdanek zespolonych oraz chwytu obezwładniającego. Stosowanie takich środków stanowi dodatkową, nieuzasadnioną dolegliwość. Zatrzymany nie stawiał bowiem oporu, nie był agresywny, zaś doprowadzenia odbywały się w asyście licznej grupy funkcjonariuszy, zdolnych do odpowiedniej reakcji w przypadku agresji lub próby ucieczki. W ocenie KMPT zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek. W przypadku uzasadnionej konieczności zapobieżenia ucieczce, agresji lub autoagresji, wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej środki te używa się lub wykorzystuje w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości (art. 6 ust. 1).

W tym kontekście niepokój budzi też stosowanie kajdanek zespolonych podczas przesłuchania przez policję. Zatrzymany znajdował się bowiem w budynku Policji, zaś w czynności procesowej uczestniczyło kilku policjantów. Funkcjonariusze mieli więc możliwość zapewnienia bezpieczeństwa i właściwej realizacji czynności służbowej, bez uciekania się do tak restrykcyjnego środka jakim są kajdanki zespolone.

Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka.

KMPT jest również zaniepokojony niezapewnieniem podejrzanemu odpowiedniej pomocy prawnej. Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi Prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanych przez siebie oświadczeń i powinien mieć przyznanego obrońcę z urzędu.

Zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania (Dz.U.UE.L.2016.297.1) podejrzani, którzy nie posiadają wystarczających środków na pokrycie kosztów pomocy adwokata, mają prawo do korzystania z pomocy prawnej z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Pomoc prawna z urzędu powinna być przyznana bez zbędnej zwłoki i najpóźniej przed przesłuchaniem danej osoby przez Policję, inny organ ścigania lub przez organ sądowy, lub przed przeprowadzeniem konkretnych czynności dochodzeniowo-śledczych lub dowodowych.

Kontakt zatrzymanego z obrońcą od momentu zatrzymania, stanowi też podstawową i minimalną gwarancję prewencji tortur i innych form złego traktowania. Ryzyko tortur jest bowiem największe bezpośrednio po zatrzymaniu, a wyroki polskich sądów pokazują, że tortury w Polsce są nadal poważnym problemem.

Niepokój KMPT budzi też nocne przesłuchanie podejrzanego w Prokuraturze. Nie jest to odpowiednia pora do realizacji czynności procesowej i o ile nie uzasadniają jej szczególne okoliczności danej sprawy, należy jej unikać. Nie ma bowiem żadnych przeszkód procesowych, by zatrzymany został przesłuchany następnego dnia, w obecności i po konsultacji ze swoim obrońcą. Dokonywanie przesłuchania w godzinach nocnych, gdy zatrzymany jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie samym faktem zatrzymania i poprzednim przesłuchaniem policyjnym, nie może być uznane za humanitarne traktowanie.

KMPT jest również zaniepokojony zamieszczeniem zdjęcia podejrzanego na jednym z portali społecznościowych, z podaniem jego danych osobowych i nawoływaniem do linczu. KMPT wyraża przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem rzetelnych i wnikliwych postepowań karnych i dyscyplinarnych, które doprowadzą do ujawnienia sprawcy i wymierzenia kary adekwatnej do czynu.

KMPT ma również nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw w Policji, w pełni szanujących prawa człowieka. Przeciwdziałanie torturom jest bowiem procesem złożonym, wymagającym holistycznego, systemowego podejścia do tego zagadnienia oraz edukacji i odpowiednich ram prawnych.

Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 18 grudnia 2002 r. wskazuje w preambule, że „skuteczne zapobieganie torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu wymaga edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych”.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

KMPT wyraża nadzieję na konstruktywny dialog władz w zakresie prewencji tortur i skuteczne zmiany systemowe.

Nie rozwodzimy się z dzieckiem. Michał Kubalski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-18

Niewątpliwym walorem „Standardów" jest zebranie wzorców pomocy dziecku w jedną broszurę.

W Polsce rozpada się ok. jednej trzeciej zawieranych małżeństw – a w miastach już prawie co drugi taki związek. To oznacza około 65 tys. rozwodów rocznie. Nie wiadomo przy tym, ile rozpada się związków nieformalnych – a w nich rodzi się ponad 22 proc. wszystkich polskich dzieci.

W czasie rozstań często pojawiają się negatywne emocje, poczucie krzywdy, żalu. Rodzice mogą nie wiedzieć i nie potrafić rozwiązywać sporów w sposób, który nie niszczy ich wzajemnych relacji oraz relacji z dzieckiem. Między innymi właśnie do nich skierowany jest poradnik „Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców".

"Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców" - audycja w RDC

Data: 2019-06-14

W Polsce rozpada się mniej więcej co trzecie małżeństwo. To ok. 65 tysięcy rozwodów rocznie. W 2013 roku ponad 51 tys. dzieci w wieku 0-15 lat doświadczyło rozwodu rodziców. A nie mamy przecież danych o rozpadających się związkach nieformalnych, w których rodzi się ponad 22 proc. wszystkich polskich dzieci. Forum organizacji pozarzadowych przygotowało „Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Poradnik dla rodziców i profesjonalistów”.

Co dzieje się na salach sądowych i jak uchronić przed tym najmłodszych? O tym mówili Michał Kubalski, który specjalizuje się w prawie rodzinnym w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich i Aleksandra Ejsmont – radczyni prawna reprezentująca Komitet Ochrony Praw Dziecka.

Numery PESEL pracowników sądów są zagrożone. Katarzyna Łakomiec z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-06-11

Państwo musi chronić prywatność pracowników sądów.

Już ponad rok w systemie polskiego prawa funkcjonuje unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Z perspektywy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, za jeden z podstawowych skutków jego wprowadzenia, można uznać zwiększenie świadomości na temat praw jednostki w odniesieniu do ochrony jej danych osobowych.

Szczególne zaniepokojenie wywołuje ujawnianie numeru identyfikacyjnego PESEL. Obywatele skarżą się rzecznika na ujawnianie go w księgach wieczystych, przy płaceniu rachunków czy podczas kupowania biletów. Dużo kontrowersji budzi również wprowadzona m.in. przez banki i operatorów telefonii komórkowej praktyka kopiowania dowodów osobistych.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie odwołań od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA obniżających z dniem 1 października 2017 r. świadczenia emerytalno-rentowe byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa PRL

Data: 2019-06-10
  • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich sądy okręgowe mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
  • W pismach procesowych istotne jest powoływanie się na standardy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w tym Protokołu Dodatkowego Nr 1.
  • Jeśli ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza, pełniącego służbę w okresie PRL.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r., na podstawie której obniżone świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu, przewiduje, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sam Sąd miał jednak uzasadnioną wątpliwość, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego[1]. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego[2], tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).

Rodzi to uzasadnioną wątpliwość, czy wydane orzeczenie rzeczywiście definitywnie rozstrzygnie przedstawiony przez Sąd Okręgowy w Warszawie problem konstytucyjny. Może być bowiem tak, że stanie się ono źródłem kolejnych kontrowersji na tle zawisłych przed sądami spraw dotyczących obniżenia świadczeń emerytalnych byłych funkcjonariuszy i członków ich rodzin.

Zdaniem RPO istnieje możliwość uzyskania rozstrzygnięcia sprawy przed sądem bez czekania na TK

Zakresem pytania prawnego nie jest objęta bowiem kwestia, czy sprawa dotycząca obniżenia emerytury i renty została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[3] (stosownie do tego Protokołu nikt nie może być pozbawiony własności, chyba że w interesie publicznym i na określonych prawem warunkach).

Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie[4] wskazuje, że zmniejszenie lub zaprzestanie wypłaty świadczenia emerytalnego może stanowić ingerencję w poszanowanie własności w rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1. Ingerencja ta jest dopuszczalna, musi jednak być uzasadniona. Obowiązujący w Polsce system źródeł prawa przesądza, że w myśl art. 91 ust. 2 w zw. z art. 87 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy nie da się pogodzić z umową.

Sposób interpretacji ustawy z 16 grudnia 2016 r.

RPO zwraca uwagę, że ustawy z 16 grudnia 2016 r. nie można czytać w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej.

Ustawa stanowi, że bezpośrednią przyczyną obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych może stanowić okoliczność, że funkcjonariusz został uznany za osobę „pełniącą służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Ale nie jest to przepis (art. 13b ust. 1) zupełnie nowy, bo kwestię tę rozstrzygała już poprzednia ustawa, tzw. pierwsza ustawa dezubekizacyjna z 2009 r. (jej art. art. 15b ust. 1). Stwierdzała ona, że sam fakt pełnienia służby w organach bezpieczeństwa państwa powoduje obniżenie świadczenia emerytalnego. Nie dodawała żadnych warunków, ocen czy opisów. I wtedy Sąd Najwyższy potwierdził, wyrokach z 24 czerwca 2015 r. (sygn. akt II UK 246/15) oraz z 25 maja 2016 r. (sygn. akt II BU 7/15), że świetle tych przepisów nie trzeba analizować rodzaju wykonywanej przez funkcjonariusza służby, by ustalić, czy jego świadczenie podlega zmniejszeniu.

Nowa ustawa, z 16 grudnia 2016 r. wprowadziła tymczasem nowe kryterium – „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. A to, co taka „służba” oznacza, tłumaczy ustawa lustracyjna[5]: chodzi o zwalczanie opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków zawodowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli.

To dodatkowe kryterium jest kluczem. Można argumentować, że nie wystarczy być na liście instytucji i jednostek, które ustawodawca uznał za „totalitarne”. Obywatel ma prawo oczekiwać, że oceniając sprawę jego emerytury państwo sprawdzi, czy jego służba miała, czy nie cechy zawarte w definicji z ustawy lustracyjnej.

Tylko taki sposób wykładni zapewnia spójność i logiczność prawa. Tylko tak może być zrealizowany cel ustawy, by ci, których służba nie była działaniem na rzecz totalitarnego państwa, nie tracili w sposób nieuzasadniony świadczeń (gdyby ustawodawca miał inny cel, to nie prowadzałby tej definicji, ale tylko wymieniło jednostki organizacyjne – tak jak to zrobiono w 2009 r.)

Tylko przy takiej interpretacji ingerencja w prawo do poszanowania mienia będzie rozsądnie proporcjonalna do realizowanego celu. Zostanie wówczas osiągnięta „sprawiedliwa równowaga” pomiędzy wymogami interesu powszechnego społeczeństwa, a wymogami praw podstawowych przysługujących osobie.

WZF.7060.1384.2017




[1] sprawa zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym pod sygn. akt P 4/18

[2] por. wyrok z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 35/15; wyrok z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt K 47/15; wyrok z dnia 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt K 39/16; postanowienie z dnia 7 stycznia 2016 r., sygn. akt U 8/15

[3] Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175

[4] ostatnio wyrok z dnia 14 czerwca 2016 r. w sprawie Philippou przeciwko Cyprowi, skarga nr 71148/10; decyzja z dnia 4 lipca 2017 r. w sprawie Mockiene przeciwko Litwie, skarga nr 75916/13

[5] Ustawa z 18 października 2006 r.  ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów, Dz. U. 2006 Nr 218 poz. 1592

 

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Kanciał przeciwko Polsce

Data: 2019-05-28
  • Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. (sprawa Kanciał przeciwko Polsce, skarga nr 37023/13).
  • W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli o 6 rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący złożył do prokuratury zażalenie na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku zostało umorzone. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku uznała, że brak było wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa, a paralizator został użyty zgodnie z przepisami.

Wyrok ETPCz

Warto zauważyć, że Trybunał w Strasburgu wskazał niejako na dwie fazy zatrzymania skarżącego: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po jego unieruchomieniu. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy nadużycie przymusu bezpośredniego miało miejsce w fazie pierwszej, ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, ponieważ stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek, skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia policji, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Ostatecznie ETPCz uznał, że funkcjonariusze policji niepotrzebnie użyli siły w stosunku do skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było w tym przypadku konieczne. Zważywszy na obrażenia doznane przez skarżącego, Trybunał stwierdził, że mężczyzna został poddany nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, z naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Ponadto w opinii ETPCz ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Zdaniem Trybunału należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń po jego zastosowaniu. Dodatkowo zdaniem ETPCz w postępowaniu widocznie faworyzowano zeznania funkcjonariuszy policji przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję.

Trybunał przyznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji zarówno w aspekcie materialnoprawnym, jak i procesowym i zasądził na rzecz mężczyzny 25 tys. euro zadośćuczynienia. Warto także zauważyć, że dwaj sędziowie przedstawili zdanie odrębne, w którym podnosili, że użycie paralizatora jeszcze przed samym założeniem kajdanek zatrzymanemu nie było uzasadnione, ze względu na użycie innych, w tym fizycznych, środków przymusu bezpośredniego.

Oświadczenie KMPT

W opinii KMPT, zespołu ekspertów, którego zadaniem jest przeciwdziałanie torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

Warto zauważyć, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi bowiem wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

Należy pamiętać, że na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ponadto zastosowanie tego rodzaju broni powinno być dozwolone wyłącznie kiedy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jest jedyną możliwą alternatywą do użycia metody stwarzającej większe ryzyko obrażeń czy zgonu (np. broni palnej).

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą.

Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania. Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

Trybunał Sprawiedliwości wsparł dłużników wekslowych. Artykuł zastępcy RPO dr. Macieja Taborowskiego w dodatku "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-05-28

Unijna odsiecz dla kredytobiorców

Dwa wydane ostatnio orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądziły w pewnym zakresie o niezgodności przepisów o postępowaniu nakazowym (art.4841 i nast. kodeksu postępowania cywilnego) z prawem europejskim w sprawach ochrony konsumentów. Przed TS UE zawisły już kolejne sprawy z polskim kontekstem dotyczące obowiązków sądów wobec konsumentów będących dłużnikami wekslowymi (C-419/18i C-483/18). Niemniej, już te dwa orzeczenia powinny mieć wpływ na zmianę podejścia do postępowania nakazowego zarówno ustawodawcy, jak i sądów krajowych.

Badanie nieuczciwych warunków

W sprawie C-176/17Profi Credit Trybunał orzekał o zobowiązaniu wynikającym z weksla własnego (art.485 § 2 k.p.c.) zabezpieczającego zobowiązania umowy kredytu konsumenckiego. Uznał, że postępowanie nakazowe nie daje sądowi wystarczających możliwości zbadania umowy pod kątem nieuczciwych warunków. Wydanie nakazu zapłaty bez takiego badania narusza art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 (ws.nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich). A wniesienie zarzutów wobec nakazu zapłaty uzależnione jest, zdaniem TSUE, od zbyt restrykcyjnych przesłanek: krótkiego terminu, nadmiernych wymogów formalnych oraz wysokiej opłaty.

W sprawie C-632/17PKO TSUE uznał, że regulacja postępowania nakazowego nie spełnia wymogów dyrektywy 93/13 również co do nakazu wydawanego na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych (art.485 § 3 k.p.c.). Postępowanie nakazowe nie pozwala też sprawdzić, czy w umowie kredytowej są informacje wymagane przez art. 10 dyrektywy 2008/48 (w sprawie umów o kredyt konsumencki), a więc czy konsument decydował, mając odpowiednią wiedzę.

Z wyroków tych wynika zatem, że: 

  • Należałoby zmienić co najmniej przepisy o postępowaniu nakazowym, by spełniały wymogi obu dyrektyw: potrzebna jest wyraźna podstawa prawna badania z urzędu stosunku prawnego między przedsiębiorcą i konsumentem oraz pozyskania niezbędnych informacji. Przemyślenia wymaga kwestia wysokości i podziału opłaty sądowej między strony. Może będzie też konieczne przedłużenie terminu na wniesienie zarzutów i uproszczenie wymogów formalnych.
  • Jeszcze przed zmianami sądy powinny zmodyfikować podejście do ochrony konsumenta w prowadzonych postępowaniach nakazowych. Jak sugeruje TSUE, podstawą może być art. 486 § 1 k.p.c.(wyznaczenie rozprawy w razie „braku podstaw” do wydania nakazu). Sąd mógłby interpretować pojęcie „braku podstaw” prounijnie i uznać, że wobec niemożności spełnienia wymogów dyrektywy 93/13 wydanie nakazu zapłaty nie jest możliwe, bo niezbędne jest pozyskanie informacji o okolicznościach faktycznych i prawnych koniecznych do zapewnienia konsumentowi ochrony w świetle dyrektywy 93/13. Możliwe byłoby też powołanie się na skutek bezpośredni art. 7 dyrektywy 93/13, który w połączeniu z zasadą skutecznej ochrony sądowej (art.47 Karty Praw Podstawowych UE) mógłby być podstawą prawną badania niezbędnych elementów umów. Sądy krajowe mogłyby przy tym odmówić zastosowania przeszkadzających temu przepisów k.p.c.
  • Przed sądami stoi precedensowe wyzwanie dotyczące postępowań już prawomocnie zakończonych, w których konsumenci pozostali bez ochrony. TSUE uznaje, że uregulowania krajowe powagi rzeczy osądzonej muszą być weryfikowane pod kątem unijnych zasad równoważności i skuteczności. W sprawie C-49/14 Finanmadrid TSUE stwierdził nawet, że takie przepisy, jeśli uniemożliwiają lub utrudniają ochronę konsumenta, nie powinny być przez sądy krajowe stosowane, nawet w postępowaniu egzekucyjnym.
     

Skutki dla polskiej procedury

W polskim postępowaniu cywilnym nie ma wyraźnej podstawy prawnej wznowienia postępowania po wyroku TSUE. Nie wyklucza to jednak możliwości prounijnego podejścia, np. uznania, że strona była pozbawiona możności działania (art. 401 ust. 2 k.p.c.) poprzez ograniczenie możliwości obrony jej praw w zakresie, w jakim mogłaby zostać zapewniona, gdyby sąd krajowy z urzędu zbadał, zgodnie z obowiązkiem wynikającym z dyrektywy 93/13,abuzywność warunków umowy konsumenckiej.

Z perspektywy polskiej ciekawą, acz kontrowersyjną możliwość oferuje zasada równoważności w kontekście art. 4011 k.p.c. (wznowienie po orzeczeniu TK). W orzecznictwie TSUE zarysowała się bowiem linia, która nakazuje traktować naruszenie prawa unijnego jak naruszenie krajowej konstytucji. Te twierdzenia mogą brzmieć obrazoburczo, ale w ostatnio rozstrzyganej sprawie rumuńskiej (C-69/14Târia) Rzecznik Generalny TSUE uznał nawet, że wzruszenie orzeczeń sądowych po wyroku sądu konstytucyjnego powinno być dostępne również gdy jest to konieczne z uwagi na orzeczenie TSUE. Ta możliwość, idąca wbrew stanowisku SN (IUZ 64/09), może być dla sądów dobrym powodem do zainicjowania procedury prejudycjalnej przed TSUE.

Nie można też wykluczyć zasadności wykorzystania skargi nadzwyczajnej do zapewnienia konsumentowi należytej ochrony, choć sam status sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, właściwej do rozpatrywania tej skargi, jest przedmiotem wątpliwości ze względu na sposób ich powołania (art.19 TSUE i art. 47 KPP UE). A tylko sąd krajowy spełniający te wymogi powinien orzekać o zastosowaniu prawa UE.

Pozostaje zaczekać na stanowisko TS UE, który będzie rozstrzygał te kwestie po wniesieniu przez sądy polskie pytań prejudycjalnych (m.in. SN III CZP 25/19).

RPO upomina się o słyszące dzieci głuchych rodziców. Barbara Imiołczyk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-05-19

Słyszące dzieci niesłyszących rodziców mają specjalne potrzeby edukacyjne, których nie widzi system. I dlatego upomina się o nie rzecznik praw obywatelskich.

CODA (ang. Children/Child of Deaf Adults) to inaczej słyszące dzieci głuchych rodziców. KODA to niepełnoletnie dzieci głuchych rodziców. Nie wiemy, ile w Polsce jest takich osób. Wiemy natomiast, że 90 proc. głuchych rodziców ma słyszące dzieci.

Wyręczają państwo z jego obowiązków

Nie wiemy, że KODA mają w Polsce trudniej niż dzieci rodziców słyszących. Nie wiemy, że to KODA bywają na co dzień tłumaczami swoich rodziców w różnych trudnych sytuacjach, na przykład u lekarza, w urzędzie, w sądzie, w kontaktach z nauczycielami, chociaż jest to niezgodne z prawem. Świadczą swoim rodzicom pomoc, której nie zapewnia im państwo..

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wobec przyjmowania przez organy władzy publicznej deklaracji „przeciw ideologii LGBT"

Data: 2019-05-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich z wielkim niepokojem przyjął informacje o deklaracjach „przeciw ideologii LGBT”, uchwalonych w ostatnim czasie przez Radę Powiatu w Świdniku[1], Sejmik Województwa Lubelskiego[2] oraz Sejmik Województwa Małopolskiego[3]
  • Ich założenia, cele i treści budzą poważne wątpliwości co do zgodności z prawami człowieka i obywatela, w szczególności z zasadą równego traktowania
  • Sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej mniejszościowej grupie

17 maja przypada Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii. Tego dnia cały świat jednoczy się w celu zapewnienia sprawiedliwości i ochrony wszystkim – niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Tematem przewodnim w tym roku jest Sprawiedliwość i Ochrona dla Wszystkich (Justice and Protection for All).

Zapewnienie sprawiedliwego i równego traktowania, a w tym bezpieczeństwa i ochrony osobom LGBT+ (lesbijkom, gejom, osobom biseksualnym i transpłciowym), jest jednym z kluczowych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich jako organu ds. równego traktowania. Zadanie to stało się priorytetowe w obliczu obecnej sytuacji społeczno-politycznej, w której osoby nieheteronormatywne są nieustannie atakowane i dyskryminowane w debacie publicznej. 

Zakaz dyskryminacji stanowi jedną z fundamentalnych zasad polskiego porządku prawnego. Art. 32 ust. 2 Konstytucji RP wskazuje wprost, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiekolwiek przyczyny, a więc także ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu zakaz dyskryminacji i obowiązek jej przeciwdziałania znajdują również odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych, m.in. w przepisach Kodeksu Pracy[4], czy w ustawie o radiofonii i telewizji[5]. Zakaz ten wynika też z przepisów umów międzynarodowych, będących w Polsce źródłem prawa powszechnie obowiązującego, w tym z art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE[6], art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności[7] oraz art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych[8].

"Stanowczy sprzeciw" RPO 

Jako organ stojący na straży tych praw, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża więc stanowczy sprzeciw wobec działań organów samorządu terytorialnego, które godzą w grupę społeczną osób nieheteronormatywnych i mogą prowadzić do naruszenia prawnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Zaniepokojenie Rzecznika budzi również stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej[9], w którym wyrażono sprzeciw wobec przeciwdziałania dyskryminacji osób nieheteronormatywnych przez władze samorządowe, a także postulat wycofania Deklaracji „Warszawska Polityka Miejska na Rzecz Społeczności LGBT+” i podobnych dokumentów przyjętych w innych miastach.

Dążąc do ochrony wszystkich narażonych na dyskryminację grup społecznych przed nierównym traktowaniem, uprzedzeniami i motywowaną nimi przemocą oraz mową nienawiści, Rzecznik z uwagą obserwuje toczącą się debatę publiczną i jej wpływ na nastroje społeczne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że język debaty publicznej ma niebagatelny wpływ na kształtowanie norm społecznych, wyznaczanie wzorców zachowań i budowanie społecznej świadomości. Nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich tygodniach osoby nieheteronormatywne (czyli lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowej - w skrócie „LGBT”) stały się celem wielu obraźliwych i naruszających ich godność wypowiedzi.

Nie utożsamiać homoseksualizmu z pedofilią

Wśród pojawiających się w dyskusji głosów dominują niezgodne z prawdą komentarze utożsamiające homoseksualizm z pedofilią, używana w niezrozumiały sposób terminologia „ideologia LGBT”, a także stanowiska bezpodstawnie sugerujące, że równe traktowanie osób LGBT prowadzi do demoralizacji dzieci i zagraża wartościom rodziny. W przypadkach, w których tego typu stwierdzenia pojawiały się w wypowiedziach osób pełniących funkcje publiczne[10] lub programach emitowanych przez media publiczne[11], Rzecznik Praw Obywatelskich reagował w odpowiedni sposób, w ramach swych ustawowych kompetencji.

Deklaracje władz samorządowych, w których wyrażono „sprzeciw wobec ideologii LGBT” lub wskazano, że „powiat [Świdnicki] będzie wolny od ideologii LGBT”, a także stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, wydają się jedynie powielać wskazane wyżej uproszczenia i stereotypy. Szczególny niepokój wzbudza natomiast fakt, iż te oparte na uprzedzeniach poglądy, wyrażane wcześniej w wypowiedziach indywidualnych polityków, znalazły tym razem odzwierciedlenie w deklaracjach organów stanowiących samorządu terytorialnego.

Organy władzy powinny jednoczyć, a nie dzielić

Chociaż niejasnym pozostaje, jak oceniać skutki prawne przedmiotowych deklaracji, w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich każde stanowisko organu władzy publicznej powinno być postrzegane przez pryzmat zgodności z prawami człowieka i obywatela. Z racji powierzonych im kompetencji, opartych na przepisach prawa i społecznym zaufaniu, organy te są bowiem zobowiązane nie tylko do przestrzegania, ale też realizacji praw i wolności człowieka, w tym zasady równego traktowania. Organy jednostek samorządu terytorialnego, których podstawowym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb wspólnoty samorządowej, obowiązane są przykładać szczególną wagę do realizacji tego zadania bez dyskryminacji mieszkańców z jakiejkolwiek przyczyny. Powinny więc włączać, a nie wykluczać - jednoczyć, a nie dzielić. Poza obowiązkiem działania w graniach prawa, muszą postępować także ze świadomością, że kształtują normy zachowań właściwych społecznie.

Ze skarg otrzymywanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich od obywateli wyraźnie wynika, że osoby LGBT nieustannie spotykają się w Polsce ze stereotypami, odrzuceniem, dyskryminacją w większości obszarów życia, a także przemocą motywowaną uprzedzeniami. Podczas gdy Konstytucja RP gwarantuje wszystkim równe traktowanie, rzeczywista sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej grupie mniejszościowej[12]. Rzecznik stoi więc na stanowisku, że w świetle obecnej sytuacji prawnej i społecznej, władze samorządowe powinny korzystać ze wszystkich dostępnych im w granicach kompetencji narzędzi, aby poprawiać sytuację osób narażonych na dyskryminację ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu Rzecznik pogratulował Prezydentowi m.st. Warszawy przyjęcia „Deklaracji LGBT+”[13] i z tych samych powodów wyraża sprzeciw wobec deklaracji władz samorządowych wykluczających tę grupę społeczną. Należy przy tym jeszcze raz podkreślić, że równe traktowanie osób nieheteronormatywnych oraz działania mające na celu poprawę sytuacji tych osób nie są ideologią ani politycznym stanowiskiem, ale realizacją podstawowych praw człowieka gwarantowanych przez Konstytucję RP i prawo międzynarodowe. Działania władzy publicznej jawnie oparte na niechęci wobec określonej grupy społecznej stanowią natomiast realne zagrożenie dla fundamentów demokracji, a w związku z tym wymagają stanowczego sprzeciwu. 

 

 

[2] Deklaracja Sejmiku Województwa Lubelskiego z dnia 25 kwietnia 2019 r., nieopublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej.

[4] Dz. U. z 2018 r., poz. 917, z późn. zm.

[5] Dz.U. z 2019 r., poz. 361, z późn. zm.

[6] Dz. Urz. z 2016 r. C 202, s.389.

[7] Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284.

[8] Dz. U. z 1977 r. nr 38 poz. 167.

[12] Statystyki „Rainbow Europe” organizacji ILGA Europe, dostępne na stronie: https://www.ilga-europe.org/rainboweurope

 

Adam Bodnar był gościem red. Jacka Żakowskiego w radiu TOK FM

Data: 2019-05-17

Trzeba pociągnąć do odpowiedzialności sprawców i osoby, które wiedziały o czynach pedofilii w Kościele, a nie zawiadamiały organów prokuratury - powiedział w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Trzy lata po śmierci Igora Stachowiaka. Oświadczenie RPO

Data: 2019-05-15

Postulaty zmian systemowych nie straciły na aktualności

15 maja mijają 3 lata od śmierci Igora Stachowiaka. Trzydzieści sześć miesięcy szansy, by resorty Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Sprawiedliwości, wyciągnęły z tej tragedii wnioski na przyszłość, tworząc spójny i funkcjonalny system skutecznej ochrony obywateli przed torturami. Niestety, ani przypadek Stachowiaka, który nie doczekał się jeszcze orzeczenia sądu, ani kolejne wyroki, które zapadły wobec funkcjonariuszy stosujących tortury, nie spowodowały pogłębionej refleksji, o którą zabiegam. Natomiast świadek zatrzymania Igora Stachowiaka, który nagrywał czynności policjantów - zatrzymany w wyniku akcji policyjnej - został oskarżony o naruszenie nietykalności osobistej w celu zmuszenia zatrzymujących go policjantów do odstąpienia od czynności służbowych. Akt oskarżenia przeciwko niemu wpłynął do sądu pod koniec ubiegłego roku.  

W tym dniu  chciałbym móc napisać o tym, że postulowane przeze mnie zmiany zostały zrealizowane i że śmierć Igora nie poszła na marne. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że fundamentalne elementy gwarancyjne, o  których wprowadzenie zabiegam od lat, nadal nie zostały potraktowane z należytą atencją.

Minister nie odpowiada, a obywatele padają ofiarami tortur

18 kwietnia 2017 r. przekazałem Ministrowi Sprawiedliwości analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania, które miały miejsce w latach 2008 – 2015. Wnioski poczynione w ramach analizy nie pozostawiają złudzeń, że system ochrony obywateli przez torturami nie działa należycie. Brakuje wypełnienia trzech podstawowych jego filarów, którymi są:

  • dostęp każdego zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania,
  • poddawanie każdego zatrzymanego badaniom lekarskim, 
  • powiadamianie osób bliskich przez zatrzymanych o fakcie zatrzymania.

Dwa ponaglenia skierowane do Ministra Sprawiedliwości, pismo do Prezesa Rady Ministrów, kolejne dwa ponaglenia do Premiera …

Dziś mija dokładnie 756 dzień bez odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie. Nie nastąpiły również żadne zmiany w prawie, które stanowiłyby reakcję na mój apel.

W tym samym czasie, sądy skazały łącznie 7 funkcjonariuszy policji w dwóch sprawach, w których dopuścili się stosowania tortur wobec zatrzymanych. Wyrok w jednej ze spraw (stosowania prywatnego paralizatora wobec zatrzymanych doprowadzonych do izby wytrzeźwień w Lublinie), w której skazanych zostało 3 funkcjonariuszy, jest prawomocny. Druga ze spraw (torturowanie zatrzymanego na komendzie w Kołobrzegu przez 4 policjantów przy wykorzystaniu m.in. paralizatora), znajduje się obecnie na etapie postępowania międzyinstancyjnego. W toku pozostaje ponadto postępowanie wobec funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Rykach, którzy torturowali zatrzymanego pod zarzutem bezczeszczenia grobu zmarłego policjanta, 70-letniego mężczyznę.

Daty popełnienia tych przestępstw – 17/18.07.2016, 4.06.2017, 22.08.2018, pokazują, że w każdym roku przypadającej w dniu dzisiejszym trzeciej rocznicy śmierci Igora Stachowiaka, popełniony został najbardziej rażący atak na prawa człowieka, jaki stanowią tortury. Czy w XXI wieku, w demokratycznym państwie prawa możemy pozwolić sobie na kolejne tego typu przypadki?

Trzydzieści lat po wejściu w życie Konwencji ONZ, wciąż brakuje przestępstwa tortur w polskim kodeksie karnym

Nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom. Dlatego 24 października 2018 r. zaapelowałem po raz kolejny do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz określenia kar za ich stosowanie. Do dnia dzisiejszego, nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie.

Potrzebujemy prawnej ochrony funkcjonariuszy sprzeciwiających się stosowaniu tortur

Tortury mają miejsce w biały dzień. Są stosowane w komendach, komisariatach Policji, czyli w  tych miejscach, które powinny gwarantować bezpieczeństwo każdemu z obywateli, nawet tego, który podejrzewany jest o popełnienie przestępstwa. Tymczasem tak nie jest. Dla tych, którzy padli ofiarą tortur, te miejsca i ludzie wykonujący w nich swe obowiązki nie kojarzą się z  bezpieczeństwem, lecz z pozbawianiem godności. Dzieje się tak, ponieważ takie przypadki nie są zgłaszane przez funkcjonariuszy będących ich świadkami. Niektórzy dopuszczają się takiego zaniechania, bo nie widzą niczego złego w stosowaniu przemocy fizycznej i psychicznej względem zatrzymanych; inni zaś nie reagują z obawy o własne bezpieczeństwo. W  dniu 16.04.2018 r. w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zaapelowałem o wprowadzenie środków prawnych służących ochronie sygnalistów w służbach mundurowych i  służbach specjalnych (ang. whistle-blower) jako mechanizmu chroniącego przed torturami. Sygnaliści powinni mieć gwarancje prawne, dzięki którym ujawnianie tortur stosowanych przez ich współpracowników, nie będzie związane z zagrożeniem ich bezpieczeństwa i konsekwencjami zawodowymi. Moja inicjatywa spotkała się z zapowiedzią Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji jej wykorzystania podczas prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego.

Procedury stosowania przez policjantów paralizatorów są niezbędne

Śmierć Igora Stachowiaka wielokrotnie rażonego przez policjantów paralizatorem i użycie przez policjanta w Lublinie prywatnego paralizatora stały się dla mnie podstawą do zwrócenia uwagi na zasady użycia tego środka przymusu bezpośredniego. Skierowałem w tej sprawie dwa wystąpienia do Komendanta Głównego Policji. W pierwszym z nich zwróciłem uwagę, że  całkowicie niedopuszczalne jest posiadanie oraz używanie prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. W odpowiedzi Komendant Główny poinformował, że wydał polecenia kategorycznego zakazu posiadania, używania i wykorzystywania - w czasie służby i podczas realizacji zadań służbowych - jakichkolwiek prywatnych środków przymusu bezpośredniego lub urządzeń podobnie działających. W drugim wystąpieniu zwróciłem uwagę na zagrożenia jakie wiążą się z użyciem paralizatorów dla zdrowia i życia ludzi oraz na to, że użycie paralizatorów wywołuje silny ból, co może kwalifikować takie działanie jako tortury. Postulowałem w związku z tym poddanie używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie dokumentowania każdego przypadku użycia oraz kontrolowania przez przełożonych tych przypadków. W  odpowiedzi Komendant poinformował, że polecił przeprowadzenie stosownych analiz oraz przygotowanie projektu wytycznych określających sposób postępowania przy użyciu lub  wykorzystaniu paralizatorów, co doprowadziło do wydania w dniu 9 sierpnia 2018 r. wytycznych nr  4 w sprawie wybranych procedur i sposobu sprawowania nadzoru nad  postępowaniem policjantów lub innych wyznaczonych osób z przedmiotami przeznaczonymi do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej, pozostającymi na wyposażeniu Policji (Dz.U. KGP z 2018 r. poz. 82).

Pilotażowy program Body cameras

Z zadowoleniem przyjąłem informację na temat zwiększenia transparentności działań Policji podczas interwencji. W połowie grudnia 2017 r. ruszył pilotażowy program związany z wyposażeniem policjantów w kamery na mundurach. Jako pierwsi, w urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, wyposażeni zostali policjanci z trzech garnizonów: stołecznego, dolnośląskiego i podlaskiego.

Informacje zebrane od policjantów biorących udział w programie, wskazują na prewencyjną rolę zastosowanych urządzeń - osoby uprzedzone o tym, iż są nagrywane zmieniają swoje zachowanie stając się mniej agresywne i bardziej skłonne do wykonywania poleceń policjanta. Dodatkowo rzadziej podważana jest zasadność podejmowanych czynności służbowych przeprowadzanych przez policjantów, co skutkuje zwiększeniem ich bezpieczeństwa.

Dziwi mnie, że dysponując tak pozytywnymi wynikami trwającego programu, Komenda Główna Policji nie planuje objęcia nim również funkcjonariuszy służby kryminalnej i śledczej.

Przełomowe orzeczenia lubelskich sądów

Orzeczenia Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Lublinie wydane w sprawie stosowania prywatnego paralizatora przez funkcjonariusza policji, stanowią przykłady przełomowej argumentacji, w której oparto się na  Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  poniżającego traktowania albo karania z 1984 r.

Tylko w Lublinie nazwano działania funkcjonariusza torturami, pomimo, że w każdej z dotychczasowych spraw zakończonych prawomocnymi skazaniami policjantów, sprawcy wypełnili de facto definicję tortur z art. 1 Konwencji, której treścią związane jest nasze państwo od 1989 r. Wyroki lubelskich sądów to nie tylko przełomowe sięgnięcie do definicji tortur by nazwać postępowanie policjantów, lecz także wskazanie na szerszy wymiar społeczny takich czynów. Osądzona sprawa podważa bowiem zaufanie do lubelskiej Policji. Jak podkreślono w uzasadnieniu, podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem. Tymczasem, w ocenie sądu, przez pryzmat takich przypadków, ktoś może postrzegać całą Policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Kampania społeczna „Państwo bez tortur”

Tortury wobec obywateli naszego państwa stosowane były przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w czasach ustroju komunistycznego. Niestety, po upadku reżimu mamy w dalszym ciągu problem w tym obszarze. Bez wątpienia jednym z najistotniejszych elementów, mających wpływ na obecność tortur w Polsce po 1989 roku jest niska świadomość obywateli naszego kraju w tym zakresie. Z badania „Tortury – opinie Polaków” przeprowadzonego z mojej inicjatywy przez Kantar Millward Brown wynika, że: aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury, aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej, a 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach!

O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Dlatego też, z końcem 2018 roku ogłosiłem rozpoczęcie kampanii społecznej Państwo bez tortur. Jej partnerami są: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych, Rada Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown. Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wynika bowiem, że  najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Dziś po niemal pięciu miesiącach od rozpoczęcia Kampanii stwierdzam z zadowoleniem, że  beneficjentami działalności edukacyjnej świadczonej w jej ramach, są również przedstawiciele Policji. Wierzę, że tylko poprzez wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podnoszenie świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze  strony przedstawicieli państwa.

II.519.656.2018

Informacja RPO dotycząca rejestru pedofilów

Data: 2019-05-14

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami, które mogą wprowadzać w błąd odbiorców, Biuro RPO wyjaśnia. 

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoje wątpliwości dotyczące Rejestru Sprawców na Tle Seksualnym najpierw w trakcie prac nad ustawą, a następnie – już w trakcie jej obowiązywania - w związku z napływającymi do niego skargami od obywateli.

Na mocy ustawy z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym od 1 października 2017 r. w publicznym rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są dostępne dane osobowe, fotografie i miejscowości, w których przebywają osoby skazane za najpoważniejsze przestępstwa popełnione na tle seksualnym, wyliczone w ustawie. Do drugiej części rejestru, gromadzącej również informacje na temat pozostałych sprawców przestępstw popełnionych na tle seksualnym, dostęp mają tylko przedstawiciele określonych służb, w tym organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części rejestru są zamieszczone dodatkowe dane – w tym numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania.

W trakcie prac legislacyjnych w Sejmie Rzecznik podnosił zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją tych przepisów ustawy, które dotyczyły publicznego rejestru sprawców przestępstw seksualnych. Rzecznik podkreślał wielokrotnie, że nie można co do zasady negować  potrzeby ustanawiania odpowiednich środków prewencyjnych, ale podejmowane działania nie mogą stać w sprzeczności z Konstytucją czy ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi. W tym przypadku, tworzony system rejestru z dostępem publicznym rodził zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności z prawem do prywatności (w szczególności art. 47 i 51 Konstytucji, w zw. z art. 31 ust. 3) – nie tyle w odniesieniu do sprawcy przestępstw, ale przede wszystkim ewentualnych pokrzywdzonych z kręgu bliskich członków rodziny, jak również w ogóle członków rodziny (w małych społecznościach osoba zostanie błyskawicznie zidentyfikowana).

Z punktu widzenia standardów ochrony danych osobowych za nieprawidłowy Rzecznik uznał zbyt szeroki zakres podmiotów, które mogą korzystać z rejestru z dostępem ograniczonym.

Po wejściu ustawy w życie do BRPO zaczęły napływać skargi zarówno od osób, znajdujących się w rejestrze, jak i od ich ofiar lub bliskich. W przypadku sprawców przestępstw Rzecznik zasadniczo udzielał wyłącznie informacji dotyczących brzmienia przepisów ustawy. Szczególną uwagę Rzecznik przykładał jednak do skarg wpływających od ofiar przestępstw lub ich bliskich.

Jedną ze skarg złożyła matka 16-latki, której dane trafiły do rejestru o ograniczonym dostępie. Stało się to na mocy postanowienia sądu rejonowego, który udzielił dziewczynie upomnienia za czyn z art. 200a  par. 2 Kodeksu karnego. Nawiązała ona znajomość z niewiele młodszym od niej kolegą (nie miał 15 lat), w trakcie której wymieniali smsy o treści seksualnej. Udzielając upomnienia, sąd poinformował, że sprawa nie ma charakteru poważnego, a upomnienie to najłagodniejszy środek wychowawczy, jaki można zastosować wobec osoby nieletniej.

Rzecznik ma poważne wątpliwości wobec umieszczania dzieci w Rejestrze. Narusza to prywatność i mocno ingeruje w psychikę. 8 kwietnia 2019 r. wystąpił w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów. 

Jednocześnie 26 kwietnia 2019 r. sąd uwzględnił wniosek RPO i usunął dane dziewczyny z Rejestru.

Z kolei w lutym 2018 r. RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zagrożenia tzw. wtórną wiktymizacją na wniosek dwojga dzieci ujawnionego w Rejestrze skazanego mężczyzny. Obawiali się oni powrotu traumy oraz wykluczenia, gdy otoczenie odkryje, kim był ojciec. Oboje byli ofiarami przemocy ze strony ojca (choć nie przestępstw  na tle seksualnym). 

W wielu przypadkach jedynym ratunkiem dla dzieci takich osób może być usunięcie danych z Rejestru. - Niestety, w obecnym kształcie ustawa nie przewiduje żadnych możliwości wystąpienia do sądu o usunięcie danych ojca skarżącego z rejestru i zapewnienia ochrony zarówno jemu, jak i jego rodzeństwu – pisał RPO.  Zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o zmianę prawa, tak by ochronić dzieci – ofiary sprawców ujawnionych w Rejestrze. Wobec braku odpowiedzi ministra, RPO wystąpił w lipcu 2018 r. do premiera – jak dotychczas, również nie odnosi to skutku. 

Według Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego ogólnodostępny rejestr zmniejsza możliwości prowadzenia terapii przestępców seksualnych, ponieważ dla sprawców, których dane zostaną tam umieszczone, nie będzie perspektywy powrotu do społeczeństwa.

Czas powiedzieć: nie dla tortur! - Justyna Zarecka o prawach osób pozbawionych wolności. Justyna Zarecka z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-05-11

Funkcjonariusze muszą być wrażliwi na prawa człowieka

Mogłoby się zdawać, że dziś tortury mogą się kojarzyć jedynie ze średniowieczem czy systemami totalitarnymi. Jak pokazują badania opinii publicznej przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO Polacy uważają, że problem istnieje także w XXI wieku, i to w państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Zdaniem aż 71 proc. badanych na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce tortury. 87 proc badanych jako instytucję związaną z ich stosowaniem wskazywało policję, czyli formację mającą dbać o bezpieczeństwo i porządek publiczny. To zatrważające dane. Być może za taki obraz policji odpowiadają głośne medialne sprawy, jak choćby Igora Stachowiaka, którego śmierć we wrocławskim komisariacie nadal nie jest wyjaśniona.

 

Rzecznik praw obywatelskich był gościem Tomasza Sekielskiego w Onet Rano

Data: 2019-05-09

Adam Bodnar był gościem Tomasza Sekielskiego w programie "Onet Rano.". Wypowiedział się on na temat sprawy Podleśnej oraz kwestii obrażania uczuć religijnych. - Opinie są podzielone. Nawet jest list podpisany przez świeckich katolików, którzy mówią, że ich to nie obraża i że państwo nie powinno w to ingerować. To jest ważne, bo oni przytaczają przesłanie posoborowe, czyli że nie jest rolą Kościoła angażowanie aparatu państwowego do przekonywania do określonego wyznania – powiedział. - Jeżeli coś nas obraża, to powinniśmy słowem zabiegać o przekonanie, dlaczego nas to boli. Dla nas jest niepokojące, że tego typu zdarzenie jest wykorzystywane do walki politycznej. (…) Powstaje wtedy pytanie, w jakim stopniu wiara jest wykorzystywana instrumentalnie – dodał.

70-lecie Rady Europy, 70 lat wdrażania idei praw człowieka i demokracji

Data: 2019-05-05
  • Rada Europy, najstarsza organizacja międzyrządowa na kontynencie europejskim, powołana została do życia 5 maja 1949 roku
  • Jej członkowie, w tym Polska - od 1991 r. - zobowiązali się zagwarantować wszystkim znajdującym się pod ich jurysdykcją korzystanie z praw człowieka i podstawowych wolności
  • „Perłą w koronie” systemu konwencyjnego Rady Europy stała się Europejska Konwencja o Ochronie Praw człowieka i Podstawowych Wolności. To dzięki Konwencji Europa stała się strefą wolną od kary śmierci. To Europejski Trybunał Praw Człowieka w tysiącach orzeczeń ukazał naruszenia prawa i dysfunkcje instytucji państwa.
  • Rada Europy Spełniła pełni niezwykle istotne znaczenie w przygotowaniu państw do członkostwa w Unii Europejskiej. Przyjęła 223 konwencji, co świadczy o ważnej normatywnej roli organizacji.

Wypełnianie zobowiązań akcesyjnych do UE Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej nie byłoby możliwe bez wcześniejszych działań na rzecz wdrażania standardów dotyczących funkcjonowania instytucji państwa, wymiaru sprawiedliwości, przestrzegania prawa europejskiego w zakresie walki z korupcją, zapewnienia wolności zgromadzeń, wolności słowa, zakazu dyskryminacji i poszanowania praw mniejszości, niezależności mediów itd.  Warto o tym pamiętać świętując 15-lecie naszej akcesji do Unii.

Głębokie zmiany ustrojowe w państwach, wzmocnienie systemów prawa opartych na zasadach poszanowania praw człowieka, na rządach prawa i demokracji, tworzenie przestrzeni do dialogu ze społeczeństwem obywatelskim, wspieranie instytucji zagrożonych, zapewnienie niezależności sądownictwa to dziś kolejne wyzwania, wobec których Rada Europy musi znaleźć odpowiedź.

Zaczęło się 70 lat temu w Londynie, kiedy Statut Rady Europy przyjęło 10 państw założycielskich: Królestwo Danii, Republika Francji, Irlandia, Republika Włoska, Wielkie Księstwo Luksemburskie, Królestwo Holandii, Królestwo Norwegii, Królestwo Szwecji oraz Zjednoczone Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii.

Art.1 Statutu określał, że celem Rady Europy jest osiągnięcie większej jedności między członkami, aby chronić i wcielać w życie ideały i zasady stanowiące ich wspólne dziedzictwo oraz by ułatwiać ich postęp ekonomiczny i społeczny.

Zgodnie ze Statutem każdy członek Rady Europy miał i ma obowiązek przestrzegania zasad praworządności, praw człowieka i podstawowych wolności, szczerej i wydatnej współpracy dla urzeczywistnienia celu Rady Europy.

Przez pierwsze 40 lat Rada Europy będąc swoistym „laboratorium idei” (jak powiedział Robert Schuman), upowszechniała wartości służące wzmocnieniu demokracji wśród ówczesnych państw członkowskich.

Po 40 latach Rada Europy przekroczyła linie podziałów politycznych obejmując swym zasięgiem większość państw europejskich. Otwarcie się Rady Europy w 1989 r. było wielkim wyzwaniem - dla państw Europy Środkowo-Wschodniej aplikujących o członkostwo jak i samej Organizacji, której głównym zadaniem miało być wspieranie przemian demokratycznych w tej części Europy. „Rozpoczął się nowy rozdział w historii Europy”, jak powiedziała ówczesna sekretarz generalna Organizacji Catherine Lalumière.

Proces tworzenia zjednoczonej Europy zapoczątkowany 30 lat temu objął 47 państw europejskich, a poza zasięgiem Rady Europy pozostała tylko Białoruś i Kosowo. Dla wielu państw tzw. nowej akcesji zmiany, które dokonały się w systemie prawa i praktyce działania instytucji, były wynikiem wdrażania standardów prawnych Rady Europy.

Transformacja społeczno-polityczna i gospodarcza, która dokonywała się w tych państwach, nie byłaby możliwa bez mocnego oparcia w standardach prawnych, które tworzyła Rada Europy od początku swego istnienia.

Należy również przypomnieć, iż proces przemian wspomagany był pierwszym pomocowym programem Demosthenes, którego celem było wspieranie reform w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.

Aby zapewnić pełne wdrożenie standardów Rady Europy przez państwa członkowskie, stworzony został system monitoringu przyjętych zobowiązań, który realizowany był od początku zarówno w ramach konwencji Rady Europy jak i instytucji takich jak: Komitet Ministrów, Zgromadzenie Parlamentarne, Konferencja Władz Lokalnych i Regionalnych oraz w drodze wizyt Komisarza Praw Człowieka czy Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych.

Ten system monitoringu pokazuje bariery w procesie tworzenia wspólnej przestrzeni prawnej, które są szczególnie widoczne obecnie, w erze kryzysu demokracji, rządów prawa i praw człowieka.

Zmiany prawa zagrażające wymiarowi sprawiedliwości min. w Bułgarii, Rumunii i w Polsce, krytycznie oceniane przez organy Rady Europy, stanowią poważne wyzwanie dla Rady Europy.

Niewdrażanie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zagrożenie dla bezpieczeństwa dziennikarzy, mowa nienawiści, zagrożenia dla praw mniejszości, naruszanie zasady niezależności mediów, zagrożenie wolności zgromadzeń i stowarzyszania się, różne formy zagrożeń funkcjonowania organizacji pozarządowych, problemy dotyczące wyborów, naruszenie zasady podziału władz, problemy dotyczące funkcjonowania społeczeństwa inkluzywnego, populistyczna retoryka niszcząca demokracje i wiele innych kwestii, które dotyczą ochrony praw człowieka, rządów prawa i demokracji, powinny stanowić kolejne wyzwania XXI wieku dla Rady Europy.

Polska będąc członkiem Rady Europy od 1991 roku aktywnie uczestniczyła w budowaniu systemu prawa organizacji przyczyniając się do pogłębionej refleksji na temat przyszłości Rady Europy i jej miejsca w strukturze międzynarodowej. W 2005 r. odbył się w Warszawie Trzeci Szczyt Szefów Państw i Rządów. To wydarzenie należy przypomnieć, albowiem Deklaracja Warszawska odnosi się do nadal aktualnych zagrożeń demokracji, praw człowieka i rządów prawa występujących w państwach członkowskich.

Długofalową misją Rady Europy powinno być więc przeciwdziałanie deficytowi standardów prawnych oraz działania na rzecz szerszego upowszechniania dorobku konwencyjnego Organizacji .

Mity i fakty na temat edukacji seksualnej z perspektywy RPO

Data: 2019-05-02
  • O tym jak uczyć o seksualności możemy dowiedzieć się z najnowszej publikacji dotyczącej edukacji seksualnej opracowanej przez UNESCO i WHO w 2018 r.
  • RPO zapytał o najnowsze rekomendacje po tym, jak przeciwnicy warszawskiej „Deklaracji LGBT+” zaczęli się odwoływać w debacie do wcześniejszych dokumentów WHO
  • Przy okazji WHO przesłało Polsce zestaw materiałów na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań

Wobec licznych kontrowersji, które narosły w toku debaty wokół edukacji seksualnej i standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dr Palomy Cuchi, dyrektorki Przedstawicielstwa WHO w Polsce, z prośbą o wyjaśnienie, jakie standardy WHO należy uznać za aktualne i jak powinno się je interpretować. Pytanie to Rzecznik skierował w związku z wezwaniem otrzymanym od Rzecznika Praw Dziecka w sprawie „Deklaracji LGBT+”[1].

W odpowiedzi wskazano, że najnowszą międzynarodową publikacją zawierającą rekomendacje dotyczące edukacji seksualnej jest dokument opracowany przez UNESCO i WHO w 2018 r., który zawiera też informacje na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań.

Do pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich WHO dołączyła także dokumenty podsumowujące najistotniejsze aspekty stanowiska i wytycznych WHO w obszarze edukacji seksualnej.

Na ich podstawie, a także w oparciu o analizę przebiegu debaty publicznej na ten temat, opracowaliśmy fakty i mity dotyczące edukacji seksualnej w Polsce, z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poniżej przedstawiamy także polskie tłumaczenie pełnej odpowiedzi Przedstawicielki WHO w Polsce oraz anglojęzyczne wersje publikacji i dokumentów załączonych do skierowanego do RPO pisma.

MIT: Edukacja seksualna prowadzi do seksualizacji i demoralizacji dzieci i młodzieży.

Wyniki badań przeprowadzonych w wielu państwach jednoznacznie wskazują, że profesjonalna i prowadzona w szkole edukacja seksualna nie skutkuje wcześniejszym rozpoczęciem współżycia seksualnego przez młode osoby. Wręcz przeciwnie – przekazywane w czasie takich zajęć informacje skłaniają do odpowiedzialnych, przemyślanych i bezpiecznych decyzji i zachowań seksualnych. Doświadczenia krajów, w których edukacja seksualna jest obowiązkowa od lat, dostarczają dowodów na jej pozytywne skutki. Należy wśród nich wymienić:

  • obniżenie liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek,
  • spadek zachorowań na infekcje przenoszone drogą płciową wśród osób w wieku 15-24 lat,
  • spadek zakażeń wirusem HIV wśród osób w grupie wiekowej 15-24 lata,
  • zmniejszenie skali homofobii i motywowanej nią przemocy,
  • spadek liczby przestępstw na tle seksualnym.

Poza tymi potwierdzonymi statystycznie korzyściami, edukacja seksualna ma też szereg pozytywnych skutków w wymiarze emocjonalno-społecznym. Wbrew dominującej opinii przedmiotem takich zajęć nie są bowiem tylko kwestie fizyczno-biologiczne. Prowadzone właściwie, według przemyślanego i dopasowanego do grupy wiekowej programu, lekcje edukacji seksualnej  pomagają rozwijać u młodych osób szacunek do innych i samych siebie, budować poczucie własnej wartości, a w konsekwencji, także kształtować zdrowe, silne i wartościowe relacje i związki. (zob. Policy Brief no. 2 - Sexuality education: What is its impact?) 

MIT:  Zajęcia edukacji seksualnej prowadzone w szkole naruszają prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami.

W obecnym stanie prawnym w Polsce treści dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka są w szkole przekazywane w ramach zajęć „Wychowanie do życia w rodzinie”, z których rodzice mogą zwolnić swoje niepełnoletnie dziecko. W przypadku, w którym to organizacje pozarządowe chciałyby współprowadzić takie zajęcia jako dodatkowe, muszą uzyskać wcześniej zgodę dyrektora szkoły i pozytywną opinią rady rodziców. Przepisy zapewniają więc rodzicom co do zasady pełną realizację ich prawa do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami w odniesieniu do zajęć o seksualności.

W opinii RPO przyjęte obecnie rozwiązania są jednak niesatysfakcjonujące – zarówno pod względem podręcznika wykorzystywanego na zajęciach „Wychowanie do życia w rodzinie”[2], jak i fakultatywnego charakteru tych zajęć. Również z najnowszych informacji gromadzonych przez WHO wynika, że najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na edukację seksualną jest wprowadzenie obowiązkowych zajęć w szkole. Takie rozwiązanie gwarantuje dotarcie do szerokiego grona dzieci i młodzieży, profesjonalną realizację opracowanego wcześniej i dostosowanego do grupy wiekowej programu nauczania, a także przekazywanie treści w środowisku, które co do zasady powinno być dla wszystkich uczniów przestrzenią bezpieczną i sprzyjającą rozwojowi (zob. Policy Brief no. 4 - Why should sexuality education be delivered in school-based settings?) .

Czy obowiązkowa edukacja seksualna nie naruszałaby w takim razie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami? Nie, bo prawo to nie ma charakteru absolutnego, a jego granice, tak jak w przypadku pozostałych praw i wolności, wyznaczają inne normy rangi konstytucyjnej i ustawowej. Prawo do otrzymania rzetelnej edukacji seksualnej wynika przede wszystkim z prawa do nauki, a także, jak wskazuje WHO, z prawa do ochrony zdrowia i dostępu do informacji ze zdrowiem związanych. Rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem (co potwierdził też Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka[3]). W przypadku edukacji seksualnej to prawa dzieci powinny być potraktowane priorytetowo.  

MIT: Standardy WHO wskazują, że edukacja seksualna powinna być prowadzona już w żłobkach i przedszkolach.

Jednym ze sloganów najczęściej używanych w toku debaty publicznej przez przeciwników edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, stał się zarzut, że zakładają one „uczenie 4-latków masturbacji”. Podstawą jego sformułowania, a tym samym źródłem emocji i  kontrowersji, jest matryca z publikacji „Standardy edukacji seksualnej w Europie” wydanej przez Biuro Regionalne WHO dla Europy i niemieckie BZgA (Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej) w 2010 r., w której uwzględniono już grupy wiekowe 0-4 a także 4-6 lat. Niewłaściwym uproszczeniem jest jednak stwierdzenie, że dokument przewiduje edukację seksualną dla dzieci w takim wieku, a tym bardziej, że edukacja ta ma obejmować „naukę masturbacji w przedszkolach”.

Matryca wskazuje na (potwierdzone naukowo) zmiany w zachowaniu dzieci na kolejnych etapach ich rozwoju, w tym na pojawiające się i rosnące zainteresowanie własnym ciałem. Następnie uwzględnia te szczególne etapy rozwoju i proponuje jak przekazać wiedzę odpowiednią dla danego wieku. Nie tylko na temat seksualności rozumianej biologicznie i fizycznie, ale też – a może przede wszystkim – rozumianej emocjonalnie i psychologicznie.

Przy tym wszystkim natomiast, zarówno sama matryca jak i cała publikacja oraz pozostałe publikacje WHO, stanowią jedynie sugestie ekspertów. Nie są ani gotowym planem zajęć lekcyjnych, ani przepisami prawa. Z samych dokumentów WHO wynika, że kluczowym aspektem wprowadzenia edukacji seksualnej są właściwe konsultacje, korzystanie z doświadczeń innych państw, a także wsparcia krajowych i międzynarodowych organizacji. Program takich zajęć musi być bowiem rzetelnie przygotowany w drodze wieloetapowych działań – na to właśnie wskazują zalecenia WHO, nie na „naukę masturbacji w przedszkolach” (zob. Policy Brief no. 3  -Introducing sexuality education: key steps).

MIT: Tematy dotyczące seksualności człowieka są na tyle osobiste i wrażliwe, że nie powinny być poruszane z dziećmi i młodzieżą poza domem rodzinnym.

Argumentem wielokrotnie formułowanym przeciwko prowadzeniu edukacji seksualnej w szkole jest pogląd, że tematy te dotykają sfery prywatnej, w którą nie powinien ingerować nikt poza rodzicami dziecka. Wyobrażenie, że dzieci, a tym bardziej nastolatkowie, nie stykają się w życiu codziennym z seksualnymi treściami wydaje się być natomiast oderwany od rzeczywistości.

Jak wskazuje dr Paloma Cuchi: „Niektórzy rodzice myślą, że jeśli oni nie rozmawiają o seksie, to dzieci nigdy się z nim nie zetkną. Tymczasem dzieci są bombardowane tego typu informacjami przez media, filmy, internet, słyszą je od swoich kolegów w szkole czy z wielu innych źródeł. Skoro milcząco przyzwalamy na to, żeby nasze dzieci czerpały wiedzę z niepewnych źródeł, to dlaczego sprzeciwiamy się jakościowej edukacji seksualnej? Przecież chodzi w niej o wyposażenie dzieci w narzędzia, dzięki którym będą zdrowsze w przyszłości”[4].

Trudno nie zgodzić się, że edukacja seksualna, prowadzona przez specjalistów i w oparciu o przemyślany program nauczania, ma szansę zniwelować negatywne skutki, które może wywierać medialno-internetowy przekaz na temat seksualności, docierający do dzieci w niepełnej, zniekształconej, wyrwanej z kontekstu i niekontrolowanej formie. Nie wszyscy rodzice są w stanie i chcą prostować i uzupełniać te informacje na własną rękę w domu. Jednostronna wola i starania rodziców też nie wystarczą do efektywnej rozmowy. Młode osoby czują się natomiast w znamienitej większości niezręcznie omawiając temat seksualności z rodzicami i, odwrotnie do wyobrażonego poglądu, kwestie osobiste i wrażliwe wolą poruszać w środowisku szkolnym niż w domu (zob. Policy Brief no. 1 – Sexuality Education – what it is?).

MIT: Debata o edukacji seksualnej rozpoczęło podpisanie przez Prezydenta m.st. Warszawy Deklaracji LGBT +.

Pojawiające się w debacie publicznej komentarze mogą sugerować, że „Deklaracja LGBT+”, zakładająca prowadzenie w warszawskich szkołach zajęć z edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, zainicjowała nieznany wcześniej w Polsce koncept. W rzeczywistości, pewna forma edukacji seksualnej jest obecna w polskim programie nauczania (jako przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”), a obowiązek dostosowania jej do prawnych zobowiązań i międzynarodowych standardów od lat postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich[5].

Konieczność prowadzenia rzetelnej edukacji seksualnej wynika wprost z prawa młodych osób do jej otrzymania. Na to to prawo wskazuje natomiast zarówno Konstytucja RP, jak i ratyfikowane przez Polskę (a tym samym stanowiące w Polsce prawo powszechnie obowiązuję) umowy międzynarodowe – w tym m.in. Konwencja o prawach dziecka, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencja Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywanie niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. W polskich przepisach ustawowych (ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży) także wskazano na obowiązek wprowadzenia do programów nauczania szkolnego wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Konieczność dostosowania takich zajęć do międzynarodowych standardów wielokrotnie zalecały Polsce organy ochrony praw człowieka, które na przestrzeni swojej działalności sformułowały podstawowe założenia, które edukacja seksualna powinna spełniać dla realizacji prawa do nauki i prawa do ochrony zdrowia[6].

Warszawska Deklaracja LGBT + z pewnością nie jest więc dokumentem wprowadzającym w Polsce edukację seksualną - prowadzenie takich zajęć przewidują bowiem polskie przepisy prawa i wiążące Polskę zobowiązania międzynarodowe.

 

[2] Prof. dr hab. Zbigniew Izdebski, Dr Krzysztof Wąż, „Ekspertyza podręczników do wychowania do życia w rodzinie dopuszczonych do użytku szkolnego, uwzględniających nową podstawę programową kształcenia ogólnego w gimnazjum”, Zielona Góra, 12 grudnia 2013 r.; Dr hab. prof. UW Barbara Fatyga, „Ekspertyza dotycząca podręczników do wychowania do życia w rodzinie dla gimnazjum”, Warszawa, 10 grudnia 2013 r.

[3] Więcej na ten temat w odpowiedzi RPO na wezwanie Rzecznika Praw Dziecka, dostępnej na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/warszawska-deklaracja-lgbt-pomoze-chronic-dzieci-przed-wykorzystywaniem-seksualnym-RPO-do-RPD

[4] Wywiad dla Newsweek Polska, 25 marca 2019 r., dostępny w wersji elektronicznej na stronie:  https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/tylko-w-newsweeku-przedstawicielka-who-w-polsce-wyjasnia-jak-wlasciwie-rozumiec/7xme6ep.

[5] Zob. m.in. Zob. m.in. Wystąpienia Generalne Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 marca 2019 r., z dnia 3 grudnia 2018 r., z dnia 25 sierpnia 2017 r., z dnia 20 marca 2017 r.

[6] Zob. m.in. Raport Specjalnego Sprawozdawcy ONZ ds. prawa do nauki dotyczący edukacji seksualnej (A/65/162, 2010), dostępny w wersji anglojęzycznej na stronie: https://www.right-to-education.org/sites/right-to-education.org/files/resource-attachments/UNSR_Sexual_Education_2010.pdf

 

Oświadczenie RPO z okazji 15. rocznicy akcesji Polski do UE

Data: 2019-04-30

Piętnaście lat temu wydarzyło się coś, co poprzednim pokoleniom wydawało się niemożliwe: 1 maja 2004 r. Polska stała się oficjalnie członkiem Unii Europejskiej - wspólnoty państw przywiązanych do wartości współczesnej demokracji i państwa prawa. Tym samym spełnione zostały aspiracje pokoleń Polaków dążących do przezwyciężenia żelaznej kurtyny dzielącej Europę. Dziś świętujemy rocznicę tego jednego z najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii naszego kraju i europejskiego kontynentu.

Proces akcesji Polski do UE był jednak ogromnym wyzwaniem pod każdym względem: społecznym, gospodarczym, ale i prawnym. By marzenie o członkostwie w UE mogło się spełnić, konieczne było nie tylko dostosowanie gospodarcze. Państwa „starej” piętnastki oczekiwały przede wszystkim, że w naszym państwie zapewnione zostaną wysokie standardy funkcjonowania instytucji publicznych oraz procedur stanowienia i stosowania prawa. Konieczne stało się zatem zwiększenie gwarancji praw człowieka, praworządności, w tym zapewnienie niezależności sądów krajowych, które od 1 maja 2004 r. stały się elementem sieci sądów europejskich. Niezbędne było też zagwarantowanie sprawności całego aparatu państwowego służącego egzekwowaniu uprawnień wynikających z prawa, w tym z prawa UE. Z chwilą przystąpienia do UE Polska miała włączyć się do jednolitej przestrzeni prawnej, w której podstawową regułą współpracy jest wzajemne zaufanie, warunkujące realizację takich instrumentów, jak chociażby wzajemne uznawanie orzeczeń sądowych. Polski system prawny stał się systemem wielopoziomowym, znajdującym jednocześnie swoje podstawowe źródło w Konstytucji RP, tworzącej warunki prawne akcesji. W tworzeniu prawa UE od 1 maja 2004 r. na pełnoprawnych zasadach zaczęli uczestniczyć przedstawiciele Polski.  Polska została także objęta unijną regulacją traktatową, a w tym kontekście dużo większego znaczenia w stosowaniu prawa nabrało orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Poważne znaczenie ma w szczególności dialog sądów polskich z TSUE poprzez mechanizm pytań prejudycjalnych. 

W ciągu 15 lat członkostwa doświadczyliśmy wiele w UE: kolejne państwa stały się członkiem tej organizacji, miał miejsce poważny kryzys ekonomiczny oraz kryzys polityki imigracyjnej. Przeprowadzona została też reforma ustrojowa UE, której wyrazem stał się Traktat z Lizbony – akt o ogromnym znaczeniu dla wzmocnienia przestrzegania praw obywatelskich. Uznanie mocy prawnej Karty Praw Podstawowych UE zapewniło taki sam standard przestrzegania praw obywatelskich, z jakiego korzystają obywatele innych państw unijnych. Przepisy Karty są coraz szerzej wykorzystywane również dla ochrony praworządności w Polsce. W 2004 r. wydawało się, że wartości europejskie są naszymi wartościami, a akcesja oznacza uznanie ich raz na zawsze, zaś władza ma przed sobą wyłącznie wyzwanie ekonomiczne: doprowadzenie do wyrównania poziomu życia w naszym kraju z poziomem państw zachodniej Europy. Sam fundament aksjologiczny wydawał się niekwestionowany. Podejście to okazało się niestety nad wyraz błędne, a jak ważną rolę odgrywa Unia Europejska i jej instytucje w zapewnieniu przestrzegania wspólnych wartości, w tym w szczególności praworządności, można było przekonać się w ostatnich miesiącach. Dla Unii Europejskiej praworządność jest fundamentem, kamieniem węgielnym, a wartości europejskie, zdefiniowane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, nie są wyłącznie pustym zapisem.

Piętnasta rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej to okazja do wspólnej radości i przedmiot dumy z przynależności do rodziny państw, posiadających wspólny fundament wartości, typowych dla rozwiniętych społeczeństw europejskich. To również okazja do przypomnienia zarówno o tym, jak wielki postęp i rozwój jest udziałem obywateli naszego kraju, jak również o tym, że żadne wartości nie są nam dane raz na zawsze i trzeba bardzo starać się, by nie odwrócić się od tego, co było europejskim marzeniem - wspólnym dążeniem polskiego społeczeństwa i strategicznym celem działań wszystkich polskich rządów po 1989 r.

Bodnar: Wiktor Osiatyński byłby dumny z walki obywateli o praworządność w Polsce

Data: 2019-04-29

W drugą rocznicę śmierci prof. Wiktora Osiatyńskiego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał Jego postać w portalu Archiwum Osiatyńskiego.

 

Walka z uciążliwymi zapachami - co zmieni ustawa. Małgorzata Żmudka z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-04-28

Wykładnia sądów administracyjnych to za mało.

Odór rujnuje zdrowie. Projektowana ustawa nie tylko nie pomoże ludziom, którzy już teraz walczą z uciążliwymi zapachami w swojej okolicy, ale może też zaszkodzić rolnikom, którzy chcą działać na dużą skalę.

Państwo K. ze wsi w województwie lubelskim po dwudziestu latach uprawy zboża postanowili przekwalifikować się na hodowców tucznika z prawdziwego zdarzenia. Na 80 ha gruntu z powodzeniem mogli pomieścić nowoczesną, skomputeryzowaną i ekologiczną chlewnię dla 2000 świń.

Projekt spotkał się ze wsparciem władz gminy, które przyjęły wniosek państwa K. o zniesienie w planie miejscowym zakazu działalności rolnej „mogącej zawsze znacząco oddziaływać na środowisko". Po pół roku prac na planem dopuszczono na ich gruntach chów zwierząt w obsadzie 280 DJP (umowna jednostka liczebności zwierząt hodowlanych w gospodarstwie).

 

 

Adam Bodnar pyta o manipulacje TVP. Raport Rady Języka Polskiego to dowód - wywiad dla Gazety Wyborczej

Data: 2019-04-23
  • - Mam nadzieję, że raport Rady Języka Polskiego będzie swoistym otrzeźwieniem - mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Skoro misją KRRiT jest stanie - jak powiada konstytucja - na straży wolności słowa oraz prawa do informacji, to Rada ma obowiązek zbadać, czy TVP narusza to konstytucyjne prawo obywateli do bycia rzetelnie poinformowanym.

Gazeta Wyborcza opublikowała 22 kwietnia wywiad RPO dotyczący raportu Rady Języka Polskiego o "paskach informacyjnych" w państwowej telewizji TVP. Wywiad przeprowadziła red. Agnieszka Kublik. Oto gragmenty

Agnieszka Kublik: Czy TVP może bezkarnie manipulować informacją?

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar: To pytanie o odpowiedzialność państwa: czy są organy, które chcą i są w stanie rozliczyć TVP?

Nie ma. Bo TVP od stycznia 2016 r., kiedy prezes Jacek Kurski został szefem telewizji publicznej, manipuluje informacją, czym łamie ustawę medialną, prawo prasowe i konstytucję.

– Bardzo ciekawym źródłem pozwalającym zbadać, czy są łamane zasady obiektywnego, rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa, jest dokument przygotowany przez Radę Języka Polskiego. Do tej pory bazowaliśmy na tym, co o kulisach pracy w TVP opowiadali wyrzucani z pracy dziennikarze, i na ogólnym wrażeniu, które nie zawsze było poparte dowodami.

Były przecież analizy historyków, np. prof. Piotra Osęki, medioznawców, np. prof. Wiesława Godzica i publicystów, którzy opisywali przypadki manipulacji „Wiadomości”.

– Raport Rady Języka Polskiego to działalność podjęta w ramach ustawowych zadań organu, który został powołany na podstawie przepisów prawa i który ma zadanie przedstawiać Sejmowi swoje sprawozdania z przestrzegania ustawy o języku polskim. Dlatego to tak wartościowy dowód do oceny naruszenia dziennikarskich standardów. Raport imponuje fachowością przygotowania i kompleksowością analizy. [chodzi o "Sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego za lata 2016–2017" publikowane na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy o języku polskim przez Radę Języka Polskiego przy Prezydium PAN]

Dowiadujemy się między innymi, jak są konstruowane paski „Wiadomości” i ewentualnie jakie metody manipulacji informacją są w nich wykorzystywane. Raport Rady dokumentuje całą rzecz z taką precyzją, że bardzo łatwo jest wyłowić wszystkie nadużycia.

Dotyczące wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, działania instytucji europejskich w sprawie kontroli praworządności w Polsce, katastrofy smoleńskiej, słynnego posiedzenia Sejmu w grudniu 2016 r. w Sali Kolumnowej, ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, reprywatyzacji w Warszawie, rezydentów. W tych kwestiach „Wiadomości” nie przekazywały obiektywnych i rzetelnych informacji. Pan zapytał Witolda Kołodziejskiego, szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, co zamierza z tym zrobić.

– Bo ani przewodniczący Krajowej Rady, ani sama Rada nie zareagowali na raport Rady Języka Polskiego. Gdyby tego typu raport dotyczył działalności, która wchodzi w sferę działalności rzecznika praw obywatelskich, dla mnie byłoby oczywiste, że następnego dnia powinienem się tym zająć. Niedawno podjąłem próbę zainteresowania szefa Krajowej Rady listem prezydentów pięciu miast, który był zaadresowany do prezesa Rady Ministrów, KRRiT, Rady Etyki Mediów, RPO, a dotyczył tego, jak media traktowały prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, m.in. co media publiczne robiły w tej sprawie. Spotkałem się z panem przewodniczącym KRRiT Witoldem Kołodziejskim, ale – mówiąc delikatnie – rozmowa była mało satysfakcjonująca. Odniosłem wrażenie, że po prostu nikt nie ma najzwyczajniej w świecie ochoty zajmować się tym tematem.

Więcej:  http://wyborcza.pl/7,75398,24688648,adam-bodnar-pyta-o-manipulacje-tvp-raport-rady-jezyka-polskiego.html (Dostęp płatny)

Ośrodek w Gostyninie: Dziś to 65 osób, ale będzie więcej. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-04-20

Czym jest Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) i dlaczego należy się zajmować kilkudziesięcioma umieszczonymi w nim osobami? Mogą o to spytać niezorientowani w problematyce izolacji prewencyjnej, która polega na pozbawianiu wolności dlatego, że dana osoba – zdaniem sądu – zagraża społeczeństwu. Rzecznik praw obywatelskich odpowiada: należy to robić w duchu poszanowania standardów międzynarodowych. Dlatego że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; miejsce, w którym dana osoba może spędzić resztę życia, dlatego że odpowiednia ustawa nie reguluje jej praw, podstaw ich ograniczenia i zasad życia w KOZZD.

21 postulatów protestujących osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców – rok po strajku

Data: 2019-04-18
  • Rok po rozpoczęciu protestu osób z niepełnosprawnościami RPO pokazuje, jak wygląda realizacja ich praw i postulatów.

Dokładnie rok temu – 18 kwietnia 2018 r. grupa osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzice rozpoczęli w Sejmie strajk, który trwał przez następne 40 dni. Protest był konsekwencją dramatycznej sytuacji, w której znajduje się wiele osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę, że mimo różnych inicjatyw osoby z niepełnosprawnościami w dalszym ciągu napotykają na bariery w udziale w życiu społecznym jako równoprawni obywatele oraz doświadczają naruszania ich przyrodzonej godności.

Początkowo osoby protestujące w Sejmie domagały się od przedstawicieli władzy spełnienia dwóch postulatów:

  • zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy,
  • wprowadzenia tzw. dodatku rehabilitacyjnego w kwocie 500 zł. miesięcznie.

Jednak w toku dyskusji oraz konsultacji, osoby z niepełnosprawnościami i ich rodzice protestujący w Sejmie wraz z grupą wspierających ich osób reprezentujących środowisko osób z niepełnosprawnościami sformułowali 21 postulatów skierowanych do rządu, w których domagali się radykalnych zmian w zakresie ochrony praw osób z niepełnosprawnościami. Postulaty te opierały się m.in. na standardach wynikających z Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. (dalej: Konwencja).

Poniżej przedstawiamy krótkie podsumowanie stanu realizacji tych postulatów z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, który w Polsce pełni także funkcję niezależnego organu monitorującego wdrażanie postanowień Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami.

21 postulatów protestujących osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców – rok po strajku

1. Ratyfikowanie przez Rzeczpospolitą Polską protokołu fakultatywnego do Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Protokół fakultatywny do Konwencji pozwala Komitetowi ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami (dalej: Komitet) rozpatrywać indywidualne skargi osób z niepełnosprawnościami na naruszenie przepisów Konwencji. Polska do chwili obecnej nie ratyfikowała tego protokołu. W 2016 r. Rzecznik apelował o jego podpisanie i ratyfikację do Prezesa Rady Ministrów wraz ze 170 organizacjami pozarządowymi. W odpowiedzi udzielonej RPO przez Minister Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej poinformowano, że Polska nie planuje przystąpienia do protokołu skargowego do Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Ratyfikowanie protokołu było tymczasem jedną z rekomendacji wydanych przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

2. Ujednolicenie systemu orzecznictwa, wprowadzenie czytelnych kryteriów orzekania opartego na diagnozie funkcjonalnej.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Rzecznik dostrzega potrzebę opracowania jednolitego systemu orzekania o niepełnosprawności opartego na diagnozie funkcjonalnej osób z niepełnosprawnościami z wykorzystaniem definicji opartej na społecznym modelu niepełnosprawności.

W 2017 r. został powołany Międzyresortowy Zespół do spraw Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy. Zadaniem Zespołu było dokonanie analizy funkcjonowania systemu orzekania o niepełnosprawności i niezdolności do pracy w kontekście ich spójności i konieczności koordynacji działań lub możliwości ich zintegrowania oraz opracowanie projektu ustawy o orzekaniu o niepełnosprawności i niezdolności do pracy. Zespół zakończył pracę w 2018 r. i przekazał projekt ustawy Prezesowi Rady Ministrów – przed wydaniem przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami rekomendacji dla Polski. Do chwili obecnej projektowi nie nadano dalszego biegu.

Przekazane Rzecznikowi informacje o przygotowanym projekcie wskazują, że wbrew oczekiwaniom może on pogłębiać niezgodność polskiego prawa z Konwencją o prawach osób z niepełnosprawnościami, która zakłada promowanie potencjału i autonomii osób z niepełnosprawnościami W ramach nowego systemu ma zostać wyodrębnione m.in. „orzekanie o niesamodzielności”, dotyczące sfery dnia codziennego i pielęgnacji. Nowy system nie będzie się jednak odnosił do zakresu niezbędnego osobie z niepełnosprawnością wsparcia.

Przyjęcie nowego systemu orzecznictwa w pełni uwzględniającego model niepełnosprawności oparty na prawach człowieka jest jedną z rekomendacji przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

3. Deinstytucjonalizacja wsparcia ON na rzecz usług świadczonych na poziomie lokalnego środowiska. Skierowanie środków publicznych wraz z obowiązkiem realizacji zadań państwa w szeroko pojętym wsparciu ON do gmin i powiatów.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Deinstytucjonalizacja to proces odejścia od opieki w dużych instytucjach na rzecz zapewnienia wsparcia w środowisku lokalnym - w miejscu zamieszkania, np. poprzez usługi asystenta osobistego lub kameralnych wprowadzanych w społeczności lokalnej formach, takich jak mieszkania chronione.

Rzecznik dostrzega potencjał programu Dostępność Plus w zakresie usuwania barier infrastrukturalnych i prawnych związanych z codziennym funkcjonowaniem osób z niepełnosprawnościami. Niemniej RPO zwraca uwagę na potrzebę podjęcia intensywnych działań dotyczących odejścia od opieki instytucjonalnej na rzecz opieki świadczonej na poziomie lokalnych społeczności. Narzędziem ku temu mogłoby być przyjęcie Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji (na wzór Czech i Węgier). Już w 2017 r. Rzecznik wraz z licznymi organizacjami pozarządowymi apelował w tej sprawie do Prezes Rady Ministrów. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w 2018 r. poinformowała Rzecznika, że rząd nie widzi potrzeby tworzenia w Polsce takiego programu – w ocenie Minister do realizacji postulatów związanych z deinstytucjonalizacją służą narzędzia systemu opieki społecznej.

Tymczasem Komitet do spraw Praw Osób z Niepełnosprawnościami we wrześniu 2018 r. po przeprowadzeniu przeglądu okresowego z wykonania postanowień Konwencji przez Polskę podkreślił, że jest zaniepokojony trwałym zastojem oraz brakiem determinacji w realizacji procesu deinstytucjonalizacja opieki nad osobami z niepełnosprawnościami i rozpoczynania przez nie niezależnego życia w społeczeństwie (…) w tym brakiem strategii i planu działań oraz ukierunkowanego finansowania procesu deinstytucjonalizacja po zakończeniu korzystania ze środków Unii Europejskiej przeznaczonej na ten cel. Jednocześnie Komitet uznał ten obszar za jedne z dwóch priorytetowych problemów odnoszących się do realizacji praw osób z niepełnosprawnościami w Polsce.

4. Wdrożenie ogólnodostępnego programu „Niezależne życie”. Utworzenie sieci niewielkich placówek, funkcjonujących na poziomie lokalnym, w tym świetlic środowiskowych, domów dziennego pobytu, mieszkań chronionych, itp. oraz zagwarantowanie każdej ON ze wskazaniem do korzystania z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji, możliwości nieodpłatnego codziennego korzystania z tych placówek oraz z nieodpłatnych usług opiekuńczych, Specjalistycznych Usług Opiekuńczych, instytucji asystenta osobistego, w miejscu zamieszkania.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Nie przestawiono żadnych systemowych rozwiązań mających na celu zapewnienia możliwości prowadzenia przez osoby z niepełnosprawnościami niezależnego życia. Pewne rozwiązania w tym zakresie można dostrzec w planie wykorzystania środków z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia (SFW). Nie można jednak stwierdzić, że celem SFW jest zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami niezależnego życia, świadczy o tym np. marginalne potraktowanie w SFW asystencji osobistej. W ramach SFW zapowiadane jest stworzenie centrów opiekuńczo-mieszkaniowych dla osób z autyzmem. Nie ma jednak pewności co do kształtu tego rozwiązania, a co za tym idzie jego zgodności z ideą niezależnego życia i przepisami Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami.

5. Utworzenie koszyka gwarantowanych świadczeń rehabilitacyjnych, zdrowotnych oraz usług opiekuńczych i oparcie na nim zindywidualizowanego zaopatrzenia ON w świadczenia wypełniające wskazania z orzeczenia i/lub bieżące wskazania medyczne.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Koszyk nie został stworzony. Zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 2 lutego 2017 r. powołującym Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności i Niezdolności do Pracy, wypracowane przez Zespół rozwiązania nie będą odnosić się do przyznawanego danej osobie wsparcia. W związku z tym aktualnie nie ma planów stworzenia koszyka gwarantowanych świadczeń wynikających z orzeczenia o niepełnosprawności. .

6. Uproszczony dostęp do lekarzy specjalistów, nowoczesnych form leczenia, rehabilitacji i terapii.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Od 1 lipca 2018 r. weszła w życie ustawa o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Przepisy tej ustawy umożliwiają osobom do 18. roku życia, u których stwierdzono ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu oraz osobom ze znacznym stopniem niepełnosprawności prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach. Przepisy tej ustawy przewidują także możliwość korzystania ze świadczeń specjalistycznych bez konieczności uzyskania skierowania.

Rzecznik zauważa jednak, że osoby z niepełnosprawnościami, pomimo korzystnych dla nich rozwiązań ustawowych, mogą mieć faktycznie ograniczony dostęp do świadczeń ze względu na nieprzeznaczenie dodatkowych, odpowiednich środków finansowych na ten cel oraz na niewystarczające przygotowanie Narodowego Funduszu Zdrowia i świadczeniodawców do realizacji przywołanej powyżej ustawy. Przeprowadzone przez Rzecznika badania wskazują także, że osoby z niepełnosprawnościami doświadczają pośredniej i bezpośredniej dyskryminacji w dostępie do usług opieki zdrowotnej z uwagi na bariery architektoniczne, infrastrukturalne i komunikacyjne, a także niewystarczające przygotowanie personelu medycznego do pracy z pacjentem z niepełnosprawnością.

7. Zapewnienie ON specjalistycznej opieki w dotychczasowym środowisku, w przypadku śmierci opiekuna lub nabycia przez niego niepełnosprawności uniemożliwiającej sprawowanie opieki.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnością daje osobom z niepełnosprawnościami prawo do decydowania o miejscu zamieszkiwania na zasadzie równości z innymi osobami, a także gwarantuje odpowiednią do potrzeb pomoc w uzyskaniu wsparcia niezbędnego do życia w środowisku lokalnym (art. 14 i art. 19 Konwencji). Każda zatem osoba z niepełnosprawnością winna uzyskać wsparcie w środowisku otwartym bez konieczności inicjowania postępowania o umieszczenie w formach opieki instytucjonalnej (zob. pkt 3). W sytuacji, gdy brak jest osób bliskich obciążonych obowiązkiem alimentacyjnym mogących sprawować opiekę prawo do świadczeń opiekuńczych powinno być rozszerzone na inne osoby podejmujące się opieki.

8.  Zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienie jej innymi formami prawnego wsparcia zgodnie z modelem wspieranego podejmowania decyzji.

  • Postulat nie został zrealizowany.

W Polsce ubezwłasnowolnionych jest ok. 90 tys. osób. RPO od lat stoi na stanowisku, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. W ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości toczyły się prace związane ze zmianą Kodeksu cywilnego w zakresie zdolności do czynności prawnych. Komisja Kodyfikacyjna została jednak rozwiązana. W lutym 2018 r. Minister Sprawiedliwości poinformował, że „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania realizowane w Ministerstwie prace nad zniesieniem ubezwłasnowolnienia nie są prowadzone”. RPO przedstawił w tej sprawie opinię dla senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, która pracuje nad petycją w sprawie inicjatywy ustawodawczej w celu zniesienia ubezwłasnowolnienia. Rzecznik przystąpił także do postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie skargi konstytucyjnej dotyczącej zarzutu niekonstytucyjności przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulującego instytucję ubezwłasnowolnienia.

Kiedy Polska ratyfikowała Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych złożyła oświadczenie interpretacyjne do art. 12, który pozwala go odczytywać w sposób zezwalający na stosowanie ubezwłasnowolnienia. Tymczasem Polska instytucja ubezwłasnowolnienia nie odpowiada standardom opisanym w art. 12 Konwencji i nie spełnia wymagań co do dopuszczalnych środków odnoszących się do korzystania ze zdolności do czynności prawnych przez osoby z niepełnosprawnościami. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że Polska realizuje postanowienia Konwencji, stosując instytucję ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie.

Zniesienie ubezwłasnowolnienia na rzecz systemu wspieranego podejmowania decyzji było także jedną z rekomendacji wydanych przez Komitet dla Polski po przeglądzie okresowym z wykonania postanowień Konwencji we wrześniu 2018 r.

9. Usprawnienie systemu finansowania likwidacji barier architektonicznych, komunikacyjnych, pozyskiwania wyrobów medycznych, leków podtrzymujących życie, sprzętu ortopedycznego, rehabilitacyjnego i środków pomocniczych.

Zagwarantowanie że wskazania z orzeczenia i/lub z bieżących wskazań medycznych będą równoznaczne z gwarancją uzyskania przez ON pełnego finansowania w przedmiotowej formie. Bezpłatny dowóz do placówek dla wszystkich ON ze wskazaniem do rehabilitacji. W przypadku braku na terenie powiatu/miasta/gminy, placówki realizującej wskazania z orzeczenia, w tym wskazania dotyczące rehabilitacji społecznej, postulujemy o umożliwienie osobie niepełnosprawnej realizacji w/w wskazań we własnym zakresie, przy refundacji kosztów, w kwocie jaka na każdego podopiecznego kierowana jest do placówek.

  • Postulat jest częściowo w trakcie realizacji.

Nie jest planowana zmiana systemu dofinasowań udzielanych przez powiatowe centra pomocy rodzinie ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, w szczególności zagwarantowanie prawa do dofinasowań w orzeczeniu o niepełnosprawności. Wskazany system obejmuje m.in. dofinasowania likwidacji barier architektonicznych, komunikacyjnych, zakupu środków ortopedycznych.

Należy jednak zauważyć, że dodatkowe duże środki na likwidację barier architektonicznych i komunikacyjnych mają zostać zagwarantowane w ramach rządowego programu Dostępność Plus. Program przewiduje także możliwość zamiany przez osoby z niepełnosprawnościami mieszkań na dostępne. Planowane jest również wprowadzenie obowiązku zagwarantowania określonego procenta mieszkań bez barier architektonicznych w nowych inwestycjach mieszkaniowych.

Nie prowadzi się jednak prac nad zmianami w zakresie dowozu osób z niepełnosprawnościami korzystających z placówek rehabilitacyjnych.

10. Zagwarantowanie co najmniej jednego w roku kalendarzowym bezpłatnego turnusu rehabilitacyjnego dla ON (ze wskazaniem do rehabilitacji) oraz o ile to niezbędne także dla jej opiekuna.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Aktualnie nie ma planów wprowadzenia postulowanych rozwiązań.

11. Podwyższenie kwoty renty socjalnej do równowartości minimum socjalnego, obliczonego dla gospodarstwa domowego osoby niepełnosprawnej.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Postulat ten był jednym z dwóch pierwotnych postulatów osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin protestujących w Sejmie. Jeszcze w czasie trwania protestu rząd zapowiedział, że postulat ten zostanie zrealizowany.

Podwyższona została kwota renty socjalnej do wysokości najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od 1 marca 2019 r. renta socjalna wynosi 1100 zł. Od Nie jest to jednak równoznaczne z podwyższeniem tego świadczenia do równowartości minimum socjalnego dla gospodarstwa domowego osoby z niepełnosprawnością. W tym zakresie nie są planowane zmiany.

12. Wprowadzenie zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych w zakresie dotyczącym zasiłku pielęgnacyjnego, tj. o ustanowienie zróżnicowanych kwot zasiłku na poziomie kompensującym niesamodzielność, w zależności od faktycznego stopnia niesamodzielności.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Od 1 listopada 2018 r. zasiłek pielęgnacyjny wzrósł do kwoty 184,42 zł. Od 1 listopada 2019 r. r. zasiłek pielęgnacyjny będzie wynosił 215,84 zł. Jest to pierwsza podwyżka tego świadczenia od 12 lat. Aktualnie nie ma planów wprowadzenia zróżnicowanych kwot zasiłku pielęgnacyjnego w zależności od faktycznego stopnia niesamodzielności.

13. Zniesienie kryterium dochodowego do zasiłków rodzinnych i świadczeń alimentacyjnych, dla rodzin z ON w stopniu znacznym, pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym. Prawo do dodatku rehabilitacyjnego bez kryterium dochodowego dla każdej ON ze wskazaniem do rehabilitacji, bez względu na jej wiek.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Zasadne byłoby odejście od kryterium dochodowego przy ustalaniu prawa do zasiłków rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego nie tylko dla rodzin, których członkiem jest osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności, ale dla wszystkich rodzin, w których występuje niepełnosprawność, gdyż rodziny te wymagają wzmożonego wsparcia państwa.

Poszerzenie grupy beneficjentów dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu kształcenia i rehabilitacji wymagałoby dodatkowej korekty dostępności do świadczeń rodzinnych osób powyżej 24 r.ż. oraz rozszerzenia tego uprawnienia na wszystkie osoby z niepełnosprawnościami. Jest to oczekiwanie zasadne pod warunkiem przeorganizowania systemu świadczeń, bądź wprowadzenia nowego świadczenia (obok zasiłku pielęgnacyjnego) przeznaczonego dla osoby z niepełnosprawnością ze wskazaniem rehabilitacji.

14. Prawo do świadczenia pielęgnacyjnego dla każdego faktycznego opiekuna ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, nieposiadającego prawa do emerytury lub renty, w tym także dla faktycznego opiekuna nieposiadającego obowiązku alimentacyjnego.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Definicja opiekuna faktycznego przy ubieganiu się o świadczenia rodzinne nie obejmuje osób nieobciążonych obowiązkiem alimentacyjnym pomimo, że faktycznie sprawują one opiekę nad osobą z niepełnosprawnością.

Zasadne jest wyeliminowanie powyższego ograniczenia poprzez umożliwienie uzyskania świadczenia osobie nawet niespokrewnionej i nieobciążonej obowiązkiem alimentacyjnym, której opieka byłaby najodpowiedniejsza z punku widzenia praw osób z niepełnosprawnościami. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy z powodu braku osób zobowiązanych do alimentacji jedyną alternatywą dla osoby wymagającej całodobowej opieki byłby pobyt w domu pomocy społecznej. Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami jasno formułuje wobec Polski zakaz pozbawiania wolności ze względu na niepełnosprawność oraz zobowiązuje do podejmowania działań umożliwiających osobom z niepełnosprawnościami aktywne funkcjonowanie w środowisku.

15. Dodatkowe, obok świadczenia pielęgnacyjnego, wsparcie dla opiekunów sprawujących opiekę na dwiema lub więcej ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, oraz dla opiekunów samotnie sprawujących opiekę nad ON.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Jeszcze przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, wprowadzono zmiany, zgodnie z którymi od 1 stycznia 2017 r. oboje rodzice, którzy opiekują się więcej niż jednym dzieckiem z niepełnosprawnością mogą uzyskać świadczenie pielęgnacyjne - jest to efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 listopada 2014 r. sygn. akt SK 7/11.

Zasadne byłoby przy ustalaniu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego uwzględnienie także sytuacji, gdy pod opieką jednej osoby pozostaje więcej osób z niepełnosprawnością i wdrożenie rozwiązań pozwalających na podwyższenie wysokości przyznanego świadczenia w zależności od liczby osób podlegających opiece lub wprowadzenie stosownego dodatku do świadczenia pielęgnacyjnego. Aktualnie nie ma planów wprowadzenia takich rozwiązań.

Osoby sprawujące stałą opiekę nad niepełnosprawnymi członkami rodziny mogą obecnie pobierać jedno z niżej wymienionych świadczeń opiekuńczych:

  • świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 1583,00 zł miesięcznie,
  • specjalny zasiłek opiekuńczy w kwocie 620,00 zł miesięcznie,
  • zasiłek dla opiekuna w kwocie 620,00 zł miesięcznie.

Dotychczas nie został jednak wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 października 2014 r., sygn. akt K 38/13, w którym stwierdzono niekonstytucyjność zróżnicowania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osób sprawujących opiekę nad osobą niepełnosprawną ze względu na kryterium wieku powstania niepełnosprawności. W świetle tego wyroku opiekunowie osób dorosłych muszą być traktowani przez ustawodawcę w sposób jednakowy, jak opiekunowie osób z niepełnosprawnością, których niepełnosprawność powstała przed ukończeniem 18 lub 25 roku życia. Niezbędne jest zatem niezwłoczne podjęcie działań ustawodawczych, które doprowadzą do przywrócenia stanu zgodnego z konstytucyjna zasadą równości.

16. Stałe odprowadzanie składek emerytalno-rentowych od świadczenia pielęgnacyjnego i zorganizowaną opiekę wytchnieniową dla opiekuna ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki.

  • Postulat jest w trakcie częściowej realizacji.

Nie wydłużono okresu odprowadzania składek emerytalno-rentowych od świadczenia pielęgnacyjnego i aktualnie nie ma planów wprowadzenia postulowanych rozwiązań.

Postulat zorganizowania opieki wytchnieniowej może zostać częściowo zrealizowany w ramach Programu „Opieka wytchnieniowa - edycja 2019” finansowanego z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Wsparcie to zostało jednak ograniczone do beneficjentów kwalifikowanych jako osoby niesamodzielne na podstawie tzw. skali Barthel. Oznacza to, że opieka wytchnieniowa finansowana w ramach FWS najprawdopodobniej nie będzie przysługiwała opiekunom większości osób z niepełnosprawnością intelektualną lub z autyzmem.

Warto także zauważyć, że proponowane obecnie rozwiązanie nie ma charakteru systemowego i jest jedynie programem ograniczonym w czasie. Oznacza to, że nie wszyscy zainteresowani otrzymają szansę udziału w programie oraz nie daje gwarancji jego kontynuacji w przyszłości.

17. Zabezpieczenie opiekuna ON na wypadek ustania opieki, przez zagwarantowanie mu prawa do zasiłku dla bezrobotnych, z zaliczeniem okresu pobierania świadczenia pielęgnacyjnego poprzedzającego rejestrację w UP do okresu pracy, na czas nie krótszy niż 12 miesięcy oraz zapewnienie mu instrumentów ułatwiających powrót na rynek pracy.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Jeszcze przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, wprowadzono zmiany, zgodnie z którymi od 1 stycznia 2017 r. opiekun, który ze względu na śmierć podopiecznego utracił prawo do świadczeń opiekuńczych może uzyskać zasiłek dla bezrobotnych, jeżeli do dnia rejestracji jako osoba bezrobotna nieprzerwanie przez okres co najmniej 365 dni pobierał świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy lub zasiłek dla opiekuna.

Zasadne byłoby rozszerzenie prawa do uzyskania zasiłku dla bezrobotnych na opiekunów osób z niepełnosprawnością, których prawo do świadczeń wygasło z przyczyn innych niż śmierć podopiecznego (np. utrata orzeczenia o niepełnosprawności) i spełniają pozostałe warunki do uzyskania zasiłku.

18. Zapewnienie opiekunom ON ze wskazaniem do stałej lub długotrwałej opieki, pobierającym emerytury lub renty, comiesięcznego dodatku w wysokości różnicy między kwotą świadczenia pielęgnacyjnego a kwotą pobieranej emerytury lub renty.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Aktualnie nie ma planów wprowadzenia takich rozwiązań.

19. Wydłużenie okresu zwolnienia od pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad ON dla rodziców ON pozostających w stosunku pracy, do okresu określonego wskazaniem lekarskim. Dodatkowy urlop związany z koniecznością rehabilitacji podopiecznego. Prawo do elastycznego czasu pracy dla opiekuna ON w stopniu znacznym. Ulgi dla opiekuna ON w stopniu znacznym w prowadzeniu działalności gospodarczej oraz ulgi dla pracodawcy zatrudniającego opiekuna ON w stopniu znacznym.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Postulat został zrealizowany w zakresie wydłużenia do 30 dni okresu pobierania zasiłku pielęgnacyjnego (obecnie: 184,42 zł.) w związku ze zwolnieniem od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi do 18 r.ż.

W pozostałej części nie ma aktualnie planów wprowadzenia takich rozwiązań.

20. Prawo do bezpłatnych przejazdów dla ON w stopniu znacznym wraz z opiekunem w celu realizacji obowiązku szkolnego, leczenia, rehabilitacji i diagnozowania.

  • Postulat nie został zrealizowany.

Niemniej jednak, projekt ustawy o dostępności opublikowany 20 grudnia 2018 r. przewiduje zwiększenie wymiaru ulgi w przejazdach publicznymi środkami komunikacji dla dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodziców/opiekunów do 78%. Obecnie taka wysokość ulgi obowiązuje wyłącznie w drodze z miejsca zamieszkania do placówki oświatowej i z powrotem.

21. Stałe kierowanie subwencji oświatowej dla osób niepełnosprawnych pobierających naukę bezpośrednio do placówek oświatowych.

  • Postulat został częściowo zrealizowany.

Subwencja oświatowa kierowana jest do jednostek samorządu terytorialnego, które przekazują środki z subwencji do placówek oświatowych zgodnie z danymi wprowadzonymi do Systemu Informacji Oświatowej. Uchwalona w 2017 r. – tj. przed protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie, ustawa o finansowaniu zadań oświatowych wskazuje wprost, że środki z dodatkowej subwencji przekazywanej z tytułu orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego mogą zostać przeznaczone wyłącznie na organizację kształcenia specjalnego. Należy jednak zaznaczyć, że środki te nie są przekazywane na wsparcie konkretnego ucznia z niepełnosprawnością, w związku z którym gminie została przekazana zwiększona kwota subwencji, tzn. nie zrealizowano zasady „pieniądz idzie za uczniem”.

Rzecznik praw obywatelskich mówił o strajku nauczycieli u red. Konrada Piaseckiego

Data: 2019-04-18

Jest chociażby taki przepis, że kształt komisji egzaminacyjnych i struktury przeprowadzenia egzaminu powinien być znany na początku roku szkolnego. Tutaj się zmieniło w trakcie - wskazywał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, odnosząc się do przebiegu egzaminów w czasie strajku nauczycieli. Jego zdaniem są podstawy, "by składać zażalenia do komisji egzaminacyjnych, a następnie do sądu administracyjnego". 

Jarosław Zbieranek z BRPO w Rzeczpospolitej: niepełnosprawni również chcą głosować osobiście

Data: 2019-04-14

Wyniki badań opinii społecznej przeprowadzanych cyklicznie przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Centrum Badania Opinii Społecznej wskazują, że nawet co piąta osoba z niepełnosprawnościami w ubiegłych latach nie brała udziału w wyborach właśnie z powodu swojej niepełnosprawności. Świadczy to dobitnie, jak wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, by usunąć bariery (w szerokim tego słowa znaczeniu) w korzystaniu z praw wyborczych.

77 proc. wyborców z niepełnosprawnościami jako preferowany sposób udziału w wyborach wskazuje głosowanie osobiste w lokalu wyborczym. Alternatywne procedury głosowania (korespondencyjne czy przez pełnomocnika) uznawane są za ważne, ale rozważane raczej w sytuacjach awaryjnych. Wskazuje to, jak istotne jest właściwe przygotowanie lokali.

 

Oświadczenie Biura RPO dotyczące propozycji mediacji w związku ze strajkiem nauczycieli

Data: 2019-04-09

W związku z wypowiedzią w mediach przewodniczącego Sławomira Broniarza, że ZNP dostrzega pilną potrzebę zewnętrznego mediatora i proponuje, aby w tej roli wystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, przedstawiamy następujące stanowisko Biura RPO.

Problemy związane ze strajkiem nauczycieli i zbliżającym się terminem egzaminów dla uczniów budzą najwyższe zaniepokojenie RPO. Tym bardziej, że w wystąpieniu do Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej 4 kwietnia br. Rzecznik wskazał na wątpliwości natury prawnej i organizacyjnej związane  z wprowadzeniem przez MEN (2 kwietnia br.) zmian w rozporządzeniach dotyczących organizacji egzaminów: gimnazjalnego, maturalnego i ósmoklasisty. W przyjętej formie mogą one naruszać prawa obywatelskie.

Poczucie odpowiedzialności i oczywista troska o dobro uczniów powodują jednak, że RPO deklaruje otwartość i gotowość do podjęcia działań, które mogą pomóc w rozwiązaniu konfliktu. Jest to konieczne dla realizacji prawa do nauki, które gwarantuje w art. 70 nasza Konstytucja. Warunkiem niezbędnym każdej skutecznej mediacji jest jednak wola i zgoda wszystkich stron konfliktu, zarówno strony związkowej, jak i rządowej. Dotychczas takie okoliczności nie zaistniały.

Jednocześnie Rzecznik wyraża przekonanie, że najlepszym miejscem do rozmów między stroną związkową i rządem jest Centrum Dialogu Społecznego. I w pierwszej kolejności należałoby skorzystać z tej możliwości.

Ponadto informujemy, że 9, 10 i 11 kwietnia br. Adam Bodnar uczestniczy w zaplanowanym wcześniej wyjeździe regionalnym w województwach mazowieckim i podlaskim, gdzie spotyka się z lokalnymi społecznościami i zajmuje się rozwiązywaniem problemów zgłaszanych przez obywateli.

 

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie działań zmierzających do zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej redaktor Ewy Ivanovej

Data: 2019-04-08

W ostatnich dniach Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację o działaniach prokuratury zmierzających do zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej red. Ewy Ivanovej, która miałaby przedstawić zeznania jako świadek w postępowaniu dyscyplinarnym toczącym się wobec ś.p. prok. Andrzeja Kaucza. Pan prokurator Andrzej Kaucz, członek zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, zmarł 21 marca 2019 r.

26 lutego 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie uznał swoją niewłaściwość w sprawie wniosku prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, pełniącego funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla gdańskiego okręgu regionalnego, o zwolnienie z obowiązku tajemnicy dziennikarskiej świadka Ewy Ivanovej. Wskazał jednocześnie, że sądem właściwym do rozpoznania wniosku, zgodnie z art. 329 § 1 Kodeksu postępowania karnego, jest sąd powołany do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji - w tym przypadku miałby to być Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie w tym kontekście przypomnieć, że tajemnica dziennikarska jest instytucją szczególną. Ochrona tajemnicy dziennikarskiej jest podstawową gwarancją wolności mediów i swobody wypowiedzi, chronionych przez art. 14 i 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje ochronę źródeł informacji za jeden z fundamentów ochrony prasy. 

Brak gwarancji w tym zakresie mógłby powstrzymywać informatorów od wspierania mediów w przekazywaniu wiadomości o podstawowych problemach istotnych dla społeczeństwa. Taki efekt mający charakter mrożący mógłby w efekcie doprowadzić do osłabienia podstawowej funkcji mediów, czyli roli publicznego kontrolera, wiążącej się z ujawnianiem nieprawidłowości, sprzyjającej właściwemu funkcjonowaniu instytucji publicznych (tak m.in. w fundamentalnej sprawie Goodwin p. Wielkiej Brytanii, nr skargi 28957/95 czy w sprawie Bladet Tromsø p. Norwegii, nr skargi  21980/93). Niezależne media, jako przekaźnik informacji, mają urzeczywistniać zasadę jawności spraw publicznych, umożliwiać podjęcie debaty, efektem której będzie podjęcie działań zmierzających do zapewnienia wspólnego dobra.

W Polsce tajemnica dziennikarska, czyli ochrona informatora i autora materiału prasowego, zagwarantowana jest wymienionymi wyżej przepisami Konstytucji RP, a także art. 12 ust. 1 pkt 2 i art. 15 ust. 2 ustawy - Prawo prasowe. Tajemnica dziennikarska obejmuje dane umożliwiające identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych. Wolność mediów musi wyrażać się między innymi w prawie do zachowania w tajemnicy danych osobowych informatorów dziennikarskich, co ma pozwolić na nieskrępowane pełnienie roli publicznego obserwatora i strażnika. Dziennikarz jest obowiązany chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które oferują mu zaufanie. Biorąc pod uwagę wskazane wyżej znaczenie mediów i rolę dziennikarzy nie można zgodzić się, by decyzja o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej traktowana była jako zwykła formalność. 

W każdym przypadku, również w przypadku sprawy, w której świadkiem ma być red. Ewa Ivanova, to niezależny sąd musi dokonać oceny okoliczności konkretnej sprawy, zaś przesłanki uprawniające do zwolnienia z tajemnicy powinny być wykładane ściśle. Jednym z kluczowych elementów gwarancji tajemnicy dziennikarskiej jest też kontrola decyzji o jej ograniczeniu przez sąd lub inny niezależny organ (zob. wyrok ETPCz w sprawie Sanoma Uitgevers B.V. p. Holandii, nr skargi 38224/03). Taka procedura przewidziana jest również w prawie polskim. Zwolnienie z tajemnicy dziennikarskiej powinno, zgodnie z art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego, następować w wyjątkowych i szczególnie uzasadnionych okolicznościach, jak również wyłącznie wówczas, gdy przemawia za tym dobro wymiaru sprawiedliwości, a okoliczności sprawy nie da się ustalić przy pomocy innych dowodów. W świetle tego przepisu dziennikarza z tajemnicy dziennikarskiej może zwolnić tylko sąd.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich rozpoznanie wniosku o zwolnienie z obowiązku tajemnicy zawodowej w trybie art. 180 § 2 k.p.k. leży tylko i wyłącznie w gestii sądu, który jest sądem w rozumieniu art. 175 § 1 Konstytucji RP. Sprawa ta dotyczy bowiem sprawy z zakresu wymiaru sprawiedliwości i dotyczy kluczowej dla swobody wypowiedzi tajemnicy dziennikarskiej. Nie wchodząc w kwestię konieczności umorzenia w tym przypadku postępowania dyscyplinarnego w związku ze śmiercią prokuratora Andrzeja Kaucza, to jednak systemowo nie można zaakceptować sytuacji, w której decyzja o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej podjęta byłaby przez podmiot który nie ma kompetencji do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym nie jest sądem w rozumieniu Konstytucji RP. Art. 175 ust. 1 w związku z art. 10 ust. 1 Konstytucji RP wprowadza zasadę sądowego wymiaru sprawiedliwości i wyczerpująco wylicza sądy uprawnione do jego sprawowania. Żaden inny podmiot nie ma prawa wkraczania w tę sferę.

Jakakolwiek próba zwolnienia red. Ewy Ivanovej z tajemnicy dziennikarskiej przez organ powołany do orzekania w postępowaniu dyscyplinarnym niebędący sądem w rozumieniu art. 175 ust. 1 Konstytucji RP stanowić może nieuzasadnione naruszenie swobody wypowiedzi, które może powstrzymywać nie tylko informatorów od przekazywania ważnych dla społeczeństwa informacji, ale również dziennikarzy od podejmowania tematów istotnych dla funkcjonowania państwa i społeczeństwa.  

VII.564.27.2019

RPO Adam Bodnar dziękuje sędziemu Wojciechowi Hermelińskiemu za wieloletnią służbę na stanowisku Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej

Data: 2019-03-29

Wielce Szanowny Panie Sędzio,

w związku z zakończeniem Pana misji na stanowisku Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, pragnę złożyć Panu serdeczne podziękowania za dotychczasową współpracę.

Niech mi wolno będzie przy tej okazji wyrazić wielki podziw i uznanie dla Pana niezwykłych osiągnięć życiowych oraz wieloletniej działalności publicznej wykonywanej z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Jestem pod wrażeniem Pana licznych zasług w służbie państwa i wymiaru sprawiedliwości. W każdej z pełnionych przez siebie ról wyznaczał Pan  wysokie standardy etyczne i profesjonalne, nigdy nie tracąc z pola widzenia tych wartości, które uosabiają demokrację oraz prawa i wolności obywatelskie.

Szczególnie chciałem wyrazić wdzięczność za owocną i partnerską współpracę z Rzecznikami Praw Obywatelskich kolejnych kadencji. Pozwoliło to na rozwiązanie wielu spraw i wniosków kierowanych przez obywateli do Biura RPO.

Chciałbym też podkreślić, że mimo Pana nadzwyczajnych zasług, bardzo liczymy na dalszą aktywność i zaangażowanie Pana Sędziego w życiu publicznym, bo czasy mamy nadzwyczaj trudne, wymagające odwagi i przykładu.

Proszę przyjąć wyrazy wdzięczności za Pański wieloletni trud, jak również życzenia dobrego zdrowia i dalszych osiągnięć.

Łączę wyrazy szacunku i uznania,

Adam Bodnar

 

O wolności słowa, prawach człowieka i instytucji RPO - rozmowa Macieja Orłosia z Adamem Bodnarem

Data: 2019-03-26

O zadaniach instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich, o tym, czy widzi on - i reaguje - na zjawiska w internecie, i o tym na Youtube, co jest w stanie zrobić w sprawie mowy nienawiści, Adam Bodnar opowiadał Maciejowi Orłosiowi w jego kanale na Youtube.com w 50-minutowym wywiadzie.

Adam Bodnar o sytuacji w szkołach i edukacji seksualnej w RMF w rozmowie z Marcinem Zaborski

Data: 2019-03-20

Marcin Zaborski, RMF FM: Pukają do pana zaniepokojeni uczniowie albo rodzice prosząc o pomoc? No bo słyszą, że nauczyciele szykują strajk w przedszkolach i szkołach? 

Adam Bodnar:  Musiałbym sprawdzić, czy dostajemy jakieś indywidualne skargi. Raczej mam wrażenie, to jest głównie zainteresowanie dziennikarzy, pytanie o mój pogląd na sprawę.

No to pytamy - złapał pan się za głowę, słysząc ostatnie wypowiedzi prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, te o potężnym orężu, jaki nauczyciele mają w ręku? No bo przecież wystawiają ocenę, sprawiają, że uczeń przechodzi z klasy do klasy, a wszyscy wiemy, co się stanie, kiedy to się nie stanie. 

To odnoszenie się do tzw. opcji nuklearnych czy takich najdalej idących opcji jest zawsze czymś bardzo - wydaje mi się - delikatnym...

Rząd mówi, że to jest szantaż. Że to jest szantażowanie uczniów, rodziców, moralny szantaż.

Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji negocjacji między de facto rządem a nauczycielami.

Negocjacji, które w zależności od tego, jaki będą miały efekt, mogą się skończyć tym, że jednak czyjeś interesy bądź czyjeś prawa mogą być naruszane w postaci tych, którzy padną ofiarą akcji strajkowej, czyli rodziców oraz dzieci. Natomiast po to mamy ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, po to ona jest rozpisywana na wiele poszczególnych etapów, negocjacje, referendum, być może mediacje, protokoły rozbieżności, żeby nie doprowadzić do ostatecznej sytuacji. W tych negocjacjach pojawia się sporo nerwów i wydaje mi się, że trzeba cały czas pamiętać o co chodzi, czyli że chodzi o zrealizowanie z jednej strony postulatów płacowych, z drugiej strony o podniesienie jakości edukacji w Polsce, ale też doprowadzenie do tego, by jak najmniej naruszyć interesy innych osób. 

No tak, ale z jednej strony mamy prawo do strajku gwarantowane w konstytucji. Z drugiej strony także gwarantowane w konstytucji prawo dziecka do nauki. Pytanie, gdzie jest granica protestu nauczycieli. Strajk w czasie egzaminów?

Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Natomiast musimy pamiętać o tym, że strajki mają zawsze to do siebie, że powodują naruszenie czyichś uprawnień, bo gdybyśmy używali tego typu porównania, które pan redaktor zaproponował, to też moglibyśmy powiedzieć: piloci nie mogą strajkować, bo to narusza moje prawo, wolność poruszania się po terytorium Rzeczpospolitej albo po świecie. W związku z tym nie powinni, bo wtedy ja nie będę mógł się przemieszczać.

To nie ja proponuję. Politycy PiS-u na przykład namawiają rodziców, żeby szykowali wobec związków zawodowych pozwy cywilne za narażanie na konkretne koszty życiowe i społeczne, a także utracone szanse ich dzieci. No bo jeśli będzie strajk, to nie będzie nauki. 

I  powstaje pytanie, o co w tym chodzi - czy chodzi o to, żeby faktycznie te pozwy kierować, czy chodzi być może o to, aby podkręcić atmosferę w taki sposób, aby przeciwstawiać postulaty nauczycieli postulatom czy oczekiwaniom rodziców i dzieci.

No bo jeśli przeciwstawimy te dwie strony, to rząd na tym wychodzi najlepiej - czyli może rozgrywać ten konflikt w taki sposób, żeby nie rozwiązać problemu płacowego, z którym zgłaszają się nauczyciele. 

Ala pana zdaniem, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, ten strajk - jeśli będzie i przypadnie na czas egzaminów - to jest to prawo nauczycieli, z którego mogą skorzystać?

Ja bym chciał, żebyśmy przede wszystkim wykorzystali te wszystkie etapy, które są do tej pory i nie rozmawiajmy o hipotetycznych scenariuszach...

To się już dzieje - jest referendum strajkowe, zapowiedziany termin.

Panie Redaktorze, dobrze Pan wie, że jeszcze nie mamy wyniku referendum i jeszcze mamy kilka tygodni do tego momentu, kiedy być może dojdzie do tych dramatycznych decyzji.

Z tego co mówi szef ZNP wynika, że ten strajk po prostu będzie, że zdecydowana większość nauczycieli jest "za" - tam, gdzie głosują.

Myślę, że zwycięży rozsądek i myślę, że na końcu nie dojdzie do tych najbardziej dramatycznych sytuacji, że jednak gdzieś wszyscy się spotkają w połowie drogi.

Rzecznik praw dziecka wezwał pana do podjęcia czynności w sprawie deklaracji LGBT+, tej podpisanej między innymi przez prezydenta Warszawy, a pan mu odpisał, że ten podpis prezydenta jak najbardziej popiera.  

Pan rzecznik nie tylko mnie wezwał, ale skorzystał po raz pierwszy chyba w historii współpracy urzędów z tego szczególnego trybu, gdzie rzecznik występuje w charakterze wnioskodawcy, czyli nie zaprasza do rozmowy, nie prosi o jakąś dyskusję. Co więcej, co było dość takie nietypowe w tym liście, to pan rzecznik mi przypomniał treść mojego ślubowania, że mam wypełniać swoje obowiązki z należytą rzetelnością oraz sumiennością.

W tym swoim piśmie do pana rzecznik praw dziecka przywołuje na przykład artykuł 48 konstytucji. Chodzi o prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Według Rzecznika Praw Dziecka jest tu problem z deklaracją, która przewiduje m.in. edukację seksualną według standardów Światowej Organizacji Zdrowia.

No właśnie. Tutaj wchodzimy w pewien poziom niezrozumienia i charakteru tego prawa, i także tego, co wynika z przepisów prawa.

Rzecznik praw dziecka nie rozumie tego, co jest w deklaracji?

Chodzi mi o to, że artykuł 48. konstytucji nie ma charakteru bezwzględnego.

Każde prawo konstytucyjne, poza zakazem tortur, prawem do życia oraz zakazem eksperymentów naukowych podlega ograniczeniom. Ograniczenia te mogą być przewidziane ustawą i w sytuacji, kiedy są proporcjonalne i służą realizacji innego dobra.

To prawo rodziców już teraz podlega ograniczeniom. Mamy chociażby ustawę o wychowaniu do życia w rodzinie, która przewiduje różnego rodzaju zajęcia z zakresu tego, co można by nazwać nawet edukacją seksualną, czyli wychowanie do życia w rodzinie.

Ale wychowanie do życia w rodzinie w szkole jako zajęcia to są zajęcia nieobowiązkowe. Dzieci biorą w nich udział za zgodą rodziców.

Tak jest.

Po pierwsze, to wynika z rozporządzenia z 1999 roku, że musi być zgoda rodziców.

Po drugie - prawo oświatowe przewiduje, że jeżeli nawet jakieś zajęcia były organizowane w szkole przez jakąś inną na przykład organizację czy osobę, to musi podlegać to zgodzie dyrekcji szkoły za zgodą rady rodziców.

I to jest pytanie, które mi się ciśnie na usta. Z jednej strony są zajęcia, na które rodzice muszą wyrazić zgodę. Ale czy edukatorzy seksualni mogą się pojawić w szkole poza tymi zajęciami? I to nie jest zagrożenie dla tych rodziców, którzy nie chcą takich edukatorów seksualnych w szkole?

Właśnie mówię: Mogą się pojawić, ale na tych samych zasadach, które wynikają z  rozporządzenia i przepisów prawa oświatowego. Czyli za zgodą dyrekcji oraz rady rodziców.

Czyli żeby pojawił się edukator seksualny na jakiejkolwiek lekcji w szkole - musi być zgoda rodziców?

Moim zdaniem tak. Rodzice muszą wyrazić zgodę. Może niekoniecznie za każdym razem, ale musi być ta wcześniejsza zgoda.

Co więcej - jest nawet taki tryb, który przewiduje zorganizowanie takiego wcześniejszego spotkania, gdzie będzie przedstawiana osoba - kto mógłby być tym edukatorem i w jakim zakresie to powinno być prowadzone.

Pan pisze do Rzecznika Praw Dziecka, że jeżeli chodzi o edukację antydyskryminacyjną i seksualną, mamy rozwiązania niezgodne z międzynarodowymi standardami. Zastanawiam się, czy Pana zdaniem edukacja seksualna powinna być w Polsce obowiązkowa?

Jeżeli już dyskutujemy o standardach, to bardzo często organizacje, które się tym zajmują, wskazują, że nasza edukacja seksualna jest nie do końca zgodna z najlepszymi standardami dotyczącymi wiedzy.

To jest ich opinia. A Pana? Pana zdaniem edukacja seksualna w Polsce powinna być obowiązkowa?

Nie powinniśmy teraz, w tym momencie, tworzyć innych ram niż te, które wynikają z przepisów prawa oświatowego.

Natomiast musimy też zważać na to, co wynika z konwencji międzynarodowych. Bo chociażby konwencja Rady Europy o zakazie wykorzystywania dzieci zawiera postanowienia, na które się zgodziliśmy, że powinniśmy chronić dzieci chociażby przed przemocą na tle seksualnym. 

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/popoludniowa-rozmowa/news-bodnar-eduk...

RPO w Polsacie o Karcie LBGT+ i korespondencji z Rzecznikiem Praw Dziecka

Data: 2019-03-18

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał w „Wydarzeniach i Opiniach" w rozmowie z Dorotą Gawryluk że „na gruncie konstytucji osoby homoseksualne nie mogą być dyskryminowane, mają prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, do poszanowania godności".

Zauważył też, że krytycy warszawskiej Karty LGBT+ posługują się cytatami, których nie ma w dokumentach WHO, na które się powoływał.  

Pytany o to, po co wprowadzać kartę LGBT+, Rzecznik Praw Obywatelskich odpowiedział, że "jeżeli porozmawiamy z działaczami organizacji LGBT+, czy z osobami, które są szykanowane, to one mówią, że w edukacji nie jest najlepiej - dochodzi do szykanowania dzieci i młodzieży z powodu orientacji, bądź, być może, postrzegania kogoś jako osoby homoseksualnej. Dochodzi do zagrożenia poczucia bezpieczeństwa".

Dorota Gawryluk pytała, jak to możliwe, że dziś takiemu dziecku nie zapewniamy bezpieczeństwa i wsparcia.

Adam Bodnar tłumaczył, że właśnie o tym jest karta: w sytuacji, kiedy takie osoby uciekają z domu, potrzebna jest dla nich ochrona. - I temu służy karta LGBT+, że ona reguluje te różne kwestie, w jaki sposób sobie poradzić - dodał.

- Uważam, że karta LGBT i to, że prezydent Trzaskowski zdecydował się na takie działanie, jest bardzo ważne z punktu widzenia respektowania praw osób LGBT. Pozostałe miasta, tak jak Gdańsk, powinny pójść tym tropem – powiedział Adam Bodnar.

Po ataku w Christchurch - list kondolencyjny RPO do Ambasador Nowej Zelandii

Data: 2019-03-18

Jej Ekscelencja

Mary Thurston

Ambasador Nowej Zelandii
w Polsce

 

Al. Ujazdowskie 51

00-536 Warszawa

Wasza Ekscelencjo,

w związku z okrutnymi i bezsensownymi aktami przemocy, jakie dokonały się w Christchurch, pragnę złożyć na ręce Pani Ambasador wyrazy głębokiego współczucia dla rodzin i bliskich ofiar oraz wszystkich osób poszkodowanych.

Ta tragedia dotyka nas wszystkich. Jesteśmy wstrząśnięci tym bardziej, że nastąpiła w kraju, który był dla wielu przykładem otwartości i tolerancji, szacunku dla wielokulturowego dziedzictwa. Okazało się jednak, że nienawiść i ksenofobia oraz mordercze zapędy ekstremistów nie znają granic, są w stanie zagrozić każdej społeczności.   

Nie zabliźniły się jeszcze nasze duchowe rany po niedawnym zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Dlatego nie tylko podzielamy, ale i głęboko rozumiemy Wasz smutek.
I podobnie jak społeczeństwo Nowej Zelandii jesteśmy zdeterminowani, aby do końca wyjaśnić wszystkie źródła i przyczyny tego zła. A przede wszystkim podjąć działania, by skuteczniej walczyć z nienawiścią w przestrzeni publicznej i ograniczyć jej rolę w kształtowaniu ludzkich postaw, zwłaszcza młodego pokolenia.

Jestem przekonany, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich najlepiej wyrażę wolę wielu moich Rodaków zapewniając o naszej solidarności ze społeczeństwem Nowej Zelandii, gotowości do wsparcia i współdziałania. Żaden sygnał o naruszeniu ludzkiej godności nie powinien pozostać bez naszej odpowiedzi.

Łączę wyrazy szacunku i współczucia,

Adam Bodnar

Sprawa składowiska odpadów

Data: 2019-03-10

Aby woda znów była czysta, a trawa zielona.

Siwe grunty, brak roślinności, resztki zabudowań fabrycznych – tak dziś wyglądają tereny nieczynnych składowisk odpadów produkcyjnych po dawnych Zakładach Chemicznych w Bydgoszczy. W bezpośrednim sąsiedztwie, na osiedlu Łęgnowo, mieszkają ludzie. Zakłady już w latach 80. nazywane były największym trucicielem Polski.

Pół wieku temu standardy bezpieczeństwa produkcji chemikaliów mocno odbiegały od dzisiejszych. Już wtedy jednak wiedziano o emisji toksyn do środowiska. To fenol, anilina, tuloidyna, chloroanilina, oktylofenole, estry oktulofenolooksyetylenowe, hydroksybifynele oraz difenylosulfon – wszystkie kancerogenne, mutagenne i toksyczne. W 1969 r. władze zarządziły dostarczanie mieszkańcom wody beczkowozami. W 1989 r. sąd wstrzymał w zakładach produkcję fenolu, jednego z głównych produktów firmy.

 

 

RPO był gościem Jacka Żakowskiego w TOK FM

Data: 2019-03-08
"Bodnar, Horror, Obczyzna" - tak "Gazeta Polska Codziennie" zatytułowała artykuł na temat interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich ws. paszportów z hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna". Sam RPO Adam Bodnar w TOK FM stwierdził, że tytuł ten "mieści się w wolności słowa".
 

Sprawy ważne dla kobiet nie tylko w Dniu Kobiet. Rzecznik Praw Obywatelskich podpowiada, o czym należy pamiętać

Data: 2019-03-08
  • Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich - organu ds. Równego Traktowania
  • Lista niezałatwionych spraw dla połowy mieszkańców naszego kraju, dla jego obywatelek, jest długa
  • Przedstawiamy ją w skrótowej formie, linki prowadzą do rozwinięć
  • O czym powinniśmy pamiętać, zwłaszcza dziś, ale także jutro i każdego następnego dnia?

O problemie przemocy domowej – krzywdzie, której według szacunków WHO doświadcza co trzecia kobieta na świecie[1]. O tym, że stanowi ona formę dyskryminacji ze względu na płeć – jest bowiem stosowana w przeważającej mierze przez mężczyzn wobec kobiet. O tym, że zapewnienie niezbędnego wsparcia i schronienia kobietom doświadczającym przemocy jest obowiązkiem władz publicznych wynikającym m.in. z obowiązującej (także w naszym państwie) Konwencji Stambulskiej.

O tym, że kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje i nadal stanowią widoczną mniejszość w obu izbach polskiego parlamentu. O tym, że niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe, które głoszą np. że kobiety nie powinny angażować się w politykę, ponieważ to nie jest ich rola. O tym, że ograniczenie roli kobiet w życiu publicznym sprawia, iż państwo może nie dostrzegać  wielu ważnych problemów.

O tym, że prawa reprodukcyjne kobiet i dziewcząt nie są respektowane – kobiety skazuje się często na znoszenie niewyobrażalnego bólu, jakim może być ból porodowy, ograniczając ich prawo do znieczulenia. O tym, że świadczenia medyczne wynikające z obecnie obowiązującej, restrykcyjnej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, nie są w pełni dostępne. O tym, że kobiety ciężarne w dramatycznej sytuacji życiowej często nie mogą w pełni liczyć na pomoc i zrozumienie.

O tym, że nie umiemy się dobrze dzielić rolami zawodowymi i rodzinnyminadal to głównie na kobietach spoczywa obowiązek zajmowania się domem i rodziną. O tym, że przypisując kobietom i mężczyznom stereotypowe role, tracimy na tym wszyscy. Przez te stereotypy kobiety mają mniejsze szanse na realizowanie się w życiu zawodowym, a ojcowie rzadziej decydują się na korzystanie z przysługujących im urlopów rodzinnych i mają mniej czasu na nawiązanie więzi z dzieckiem.

O tym, że kobiety wykonujące tą samą lub porównywalną pracę co mężczyzna otrzymają niższe wynagrodzenie (według badań zleconych przez Komisję Europejską - średnio o 7,2%, według GUS z 2016 r. – 18,5 proc.)[2]. W efekcie otrzymają niższe emerytury tylko dlatego, że są kobietami. O tym, że warto kwestionować krzywdzące dla kobiet zasady ustalania wysokości emerytur i walczyć o finansową przyszłość kobiet.

O tym, że bagatelizujemy lub umniejszamy rolę kobiet poprzez nasz język - kiedy bagatelizujemy lub wyśmiewamy wprowadzanie żeńskich nazw zawodów, czy innych form językowych, potwierdzających kulturową rolę kobiet. A przecież słowami można tak wiele dobrego wyrazić…

Bądźmy razem, na równi, w szacunku. Nie tylko od święta.




[1] WHO, Department of Reproductive Health and Research, London School of Hygiene and Tropical Medicine, South

African Medical Research Council, Global and regional estimates of violence against women. Prevalence and health

effects of intimate partner violence and non-partner sexual violence,

https://www.who.int/iris/bitstream/10665/85239/1/9789241564625_eng.pdf?ua=1

 

Czym zajmuje się RPO – Adam Bodnar w Onet Rano

Data: 2019-03-07

- Moja rola to krzyczeć, domagać się, czekać, aż ktoś wreszcie zwróci na to uwagę -m zwłaszcza tam, gdzie nie ma kto się za ludźmi ująć – mówił Adam Bodnar Jarosławowi Kuźniarowi w programie Onet Rano. - Służę wszystkim obywatelom, nie obrażam się na nikogo, szukam rozwiązań, które mogą służyć poprawie ochrony praw człowieka

 

 

Rzecznik odpisał Katarzynie Zybertowicz

Data: 2019-03-06

Rzecznik Praw Obywatelskich odpisał pani Katarzynie Zybertowicz. Zamieszczamy treść odpowiedzi Adama Bodnara:

Warszawa, 5 marca 2019 r. 

Wielce Szanowna Pani

Bardzo dziękuję za poruszający list i okazane mi zaufanie.

Jestem wdzięczny za pozytywną ocenę mojej pracy, dostrzeżenie „wrażliwości i serca”, które – jak Pani podkreśla – „wkładam w walkę z mową nienawiści i w walkę o prawa obywateli żyjących i myślących inaczej”. W istocie, tak właśnie staram się realizować misję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z najwyższą uwagą przyjąłem informację o Pani krytycznym stosunku do obyczajów panujących obecnie w życiu publicznym. Podzielam Pani niepokój, jeśli chodzi o nazbyt częste pokusy rozstrzygania sporów i kłótni poprzez drogę sądową, co może prowadzić w konsekwencji do prób ograniczenia wolności słowa (sam tego ostatnio doświadczam). Rozumiem też Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża – prof. Andrzeja Zybertowicza.

Odnosząc się do Pani prośby „o ostudzenie emocji grupy 37 osób (byłych opozycjonistów)”, które „poczuły się urażone wypowiedzią mego męża”, jak również o „wezwanie tych ludzi do opamiętania się”, pragnę wyjaśnić, jakie stanowisko może zająć w tej sprawie RPO i co mam do zaproponowania.

Jak rozumiem, opisany przez Panią spór związany jest z wypowiedzią prof. Andrzeja Zybertowicza z dn. 5 lutego br. w Pałacu Prezydenckim, gdzie Prezydent RP Andrzej Duda spotkał się z młodzieżą szkolną, która przeprowadziła debatę oksfordzką nad tezą pt. „Obrady Okrągłego Stołu były jedynym pokojowym sposobem obalenia komunizmu w Polsce”.  Pan Profesor, doradca Prezydenta RP, komentując tę debatę, przytoczył wówczas wygłoszoną przed laty opinię Andrzeja Gwiazdy, że „w roku 1989 komuniści podzielili się władzą ze swoimi własnymi agentami”. W reakcji na to stanowisko, grupa 37 byłych opozycjonistów z czasów PRL, m.in. Ludwika i Henryk Wujcowie, Zbigniew Bujak, Andrzej Celiński i Władysław Frasyniuk, poinformowała, że „czuje się skrzywdzona” i zapowiedziała pozew sądowy przeciwko prof. Zybertowiczowi. Ich zdaniem bowiem „Okrągły stół rozpoczął falę demokratycznych przemian i stał się początkiem procesu odzyskiwania wolności przez Polskę”.

Od razu wyjaśnię, że jako RPO nie mogę wchodzić w istotę tego sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny. Nie mieści się to w kompetencjach ustawowych Rzecznika. Ponadto biorę pod uwagę fakt, że każdy z uczestników tego sporu ma wiedzę i osobiste doświadczenia znacznie przekraczające moje, jako 42-latka, informacje w tym zakresie.

Natomiast z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa.

Jak sama Pani zauważyła, od dłuższego czasu podejmuję wszelkie możliwe działania, aby istotnie ograniczyć obecność mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Między innymi 19 lutego br. skierowałem list do Prezesa Rady Ministrów zawierający 20 rekomendacji, jak konkretnie postępować w tej sprawie. Natomiast wcześniej, 23 stycznia br., w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego wskazałem 30 przykładów spraw dotyczących "mowy nienawiści", w których działania prokuratury mogą budzić wątpliwości.

Szanowna Pani,

pozwolę sobie wyrazić stanowisko, że obecnie – niezależnie od działań systemowych i prawnych – konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa. Warunek jest jeden – chęć porozumienia i gotowość do prawdziwego dialogu muszą być okazane przez obie (wszystkie) strony sporu.

Chcę wierzyć, że jest to możliwe. Także w przypadku sprawy, którą Pani opisuje, i która budzi mój najwyższy niepokój, zwłaszcza, gdy przytacza Pani swoją troskę o syna. Apeluję więc gorąco do obu stron o ponowne przemyślenie swojej postawy. Oczywiście oferuję też swoją pomoc, jeśli strony uznają, że potrzebne jest spotkanie i rozmowa na neutralnym gruncie. W każdej chwili jest to możliwe w Biurze RPO. 

Jednocześnie chcę Panią zapewnić, że nie ustanę w swoich wysiłkach, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, by bronić praw obywateli zarówno do poczucia bezpieczeństwa i ochrony dobrego imienia, jak i do wolności słowa. Nawet jeśli nie uzyskam w tej mierze dostatecznego wsparcia ze strony władz państwowych, będę konsekwentnie odwoływał się do obywateli, do ich poczucia rozsądku i przywiązania do demokratycznych wartości.

Z wyrazami szacunku 

Adam Bodnar

 

Adam Bodnar: W demonstracji chodzi o to, żeby dotrzeć z przekazem, a nie o to, żeby zastraszyć. Tekst wywiadu dla Gazety Wyborczej

Data: 2019-03-01
  • Obowiązujące standardy praw człowieka muszą być przestrzegane w każdej sytuacji. Badam więc sprawę demonstracji i blokowania auta Magdaleny Ogórek pod TVP Info - mówi rzecznik praw obywatelskich red. Pawłowi Gawlikowi.

Podjął pan z urzędu sprawę protestu pod TVP Info 2 lutego. Co to oznacza w praktyce? 

– Zgodnie z pojawiającymi się w mediach informacjami mogło wówczas dojść do przekroczenia granicy pokojowego charakteru demonstracji. Moim obowiązkiem w takiej sytuacji jest poproszenie policji o informację, jakie są jej ustalenia i czy demonstracja była dobrze zabezpieczona. Wydaje mi się jednak, że w tym konkretnym przypadku policja jest wystarczająco zmotywowana przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego, by do końca wyjaśnić sprawę, tak że moją rolą jest raczej monitorowanie jej działań w tym zakresie.

Napisał pan: „Grupa osób zablokowała auto dziennikarki Magdaleny Ogórek, uniemożliwiając jej wyjazd i kierując wobec niej groźby i wyzwiska”. To zachowanie mieści się w formule pokojowego protestu?

– Można zorganizować spontaniczną, pokojową demonstrację na chodniku, ale pod warunkiem że zachowujemy przestrzeń bezpieczeństwa dla adresatów protestu. Oczywiście ten adresat powinien widzieć i słyszeć demonstrantów. Jeśli protestujący stoją metr od drogi z transparentami, wykrzykują różne hasła, robią harmider, to wszystko jest pokojowe. W momencie gdy pochodzą do samochodu, próbują go zablokować, to nie powinniśmy pytać, czy ostatecznie coś się stało, tylko czy osoba, która jest w tym samochodzie, może mieć poczucie zagrożenia.

Tu dodatkowo mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której adresatem protestu była osoba korzystająca z samochodu prywatnego i która jest dziennikarzem. Czyli należy do grupy, która powinna być szczególnie chroniona. Na to policja też powinna zwracać uwagę i zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa.

Osoby sympatyzujące z protestującymi pytają, czym różni się blokowanie samochodu pani Ogórek od blokad samochodów senatorów podczas protestów przeciw zmianom w sądownictwie latem 2017 r. 

– Wówczas mieliśmy do czynienia z klasycznymi demonstracjami sit-in, czyli blokadami: osoby protestujące w zmasowany i zorganizowany sposób usadawiały się na jezdni i uniemożliwiały wyjazd z danej instytucji. Te sit-iny odbywały się w obecności dużych grup funkcjonariuszy. W efekcie żaden urzędnik ani przez moment nie mógł poczuć się zagrożony.

Te sit-iny miały też absolutnie pokojowy charakter. To była pasywna obecność, nie dochodziło do żadnego fizycznego zbliżania się do konkretnych osób, tylko łączono się w łańcuchy ciał i ograniczano czasowo możliwość wyjazdu. To raczej inna sytuacja, niż kiedy ktoś spontanicznie próbuje zablokować wyjazd konkretnego samochodu.

Adresat protestu ma go widzieć i słyszeć

Protestujący podkreślają, że nie doszło pod budynkiem telewizji do żadnego kontaktu fizycznego z dziennikarzami. 

– Ale byłby to bardzo niski standard, gdyby polegał tylko i wyłącznie na niestosowaniu przemocy fizycznej. Jeśli podejdziemy do kogoś np. na odległość 40 cm, będziemy mu patrzyli głęboko w oczy i wykrzykiwali wrogie hasła, to nadal zachowujemy się pokojowo? Zastanówmy się zawsze, jakie odczucia możemy powodować, czy wywołujemy poczucie zagrożenia.

Warto zawsze zadać sobie pytanie, jak ja bym się czuł w sytuacji takiej osoby. Wyobraźmy sobie, że ktoś sprawujący funkcję publiczną wychodzi z budynku i jego prywatny samochód jest okupowany przez zwolenników innych poglądów. Czy też mówilibyśmy, że to standard? Ale jeśli demonstranci staliby przed bramą, w pewnym oddaleniu, i wznosiliby nawet wyszydzające go hasła – absolutnie czyniłoby to różnicę. Założenie przy demonstracjach jest takie: chodzi o to, żeby dotrzeć z przekazem, a nie zastraszać.

Dlatego na przykład wypracowano standard „sight and sound”. Zgromadzenia publiczne są organizowane po to, by przekazać komunikat do określonej osoby czy grupy, więc powinny być organizowane w taki sposób, aby być w zasięgu słuchu i wzroku tych, do których przekaz jest kierowany. To dotyczy też kontrdemonstracji. Z jednej strony demonstracja i kontrdemonstracja nie powinny się przecinać, bo wtedy może dojść do przemocy, ale z drugiej strony – powinny się widzieć wzajemnie. Dlatego kiedy na Marszu Niepodległości Obywatele RP zostali odgrodzeni kurtyną i nie było ich z marszu widać, mogło dojść do naruszenia standardu.

Ten sam standard trzeba zachować w przypadku demonstracji wobec polityka, osoby pełniącej funkcję publiczną, dziennikarza. Ma usłyszeć, widzieć, ale nie ma czuć się bezpośrednio zagrożony.

Ochrona przysługuje wszystkim dziennikarzom niezależnie od ich poglądów

Podkreśla pan, że dziennikarzom przysługuje szczególna ochrona. Część protestujących pod TVP odmawia tego określenia pracownikom telewizji publicznej. Przypominają wypowiedzi prezesa TVP Jacka Kurskiego, który w „Rzeczpospolitej” wyłożył swoje credo: „Oczywiście, że telewizja publiczna jest dużo bardziej państwowa, (...) więcej informuje o działaniach rządu i władzy publicznej niż telewizje komercyjne. (...) TVP po prostu stała się przeciwwagą dla TVN i Polsatu, które prawie już nie informują o pracach państwa i rządu, tylko zajmują się metodycznym zwalczaniem obozu rządzącego. Telewizja publiczna musi to równoważyć. Dlatego wyważenie i pluralizm nie powinny być rozliczane na poziomie TVP, tylko w bilansie wszystkich wiodących mediów elektronicznych w Polsce”. 

– Musimy tu rozdzielić dwie sfery. Po pierwsze, zastanówmy się, na ile standard przedstawiony przez prezesa Jacka Kurskiego odpowiada powszechnie przyjętym w demokracji standardom mediów publicznych. Niestety, jest daleki od tych standardów. Nie można patrzeć na media w taki sposób, że subiektywnie ocenia się, kto komu służy i jaką opcję ideową reprezentuje. Trzeba przede wszystkim brać pod uwagę, na ile media publiczne – utrzymywane przez podatników – realizują wartości i zadania określone w ustawie o radiofonii i telewizji oraz w konstytucji. Czyli czy swoją misją służą wszystkim obywatelom, a nie tylko jednej opcji politycznej. U nas ten standard nie jest zachowany. Nie został chociażby wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r., który analizował kompetencje Rady Mediów Narodowych i stwierdzał, że przy jej tworzeniu zostały pominięte kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji sprawującej bezpośrednią kontrolę nad mediami publicznymi. Tak więc już na poziomie prawnym stworzono instrumentarium mające dać wpływ na media publiczne większości politycznej. I zrealizowano to w praktyce, ponieważ prezes Jacek Kurski nie ukrywa specjalnie, że rolą mediów publicznych jest dziś służenie opcji obecnie rządzącej. To jest sprzeczne ze wszystkimi standardami, którymi kieruje się nasza konstytucja (wynika z nich cała konstrukcja KRRiT) i które wypracowano na forum Rady Europy.

To jedna sprawa. Z drugiej jednak strony przestrzegałbym przed tworzeniem podziału na dziennikarzy i pracowników mediów publicznych. Nie można pozbawiać kogoś statusu dziennikarza na podstawie prezentowanych przez niego poglądów. Jeśli dana osoba wykonuje określone funkcje dziennikarskie, czyli jest komentatorem, prowadzącym spotkania itd. – to jest ona dziennikarzem.

Bezpieczeństwo pracy dziennikarza to cała dziedzina praw człowieka. Chodzi przede wszystkim o zniwelowanie zagrożenia przemocą. W Polsce szczęśliwie nie musimy dyskutować o śmierci dziennikarzy, ale możemy już rozmawiać o groźbach pod ich adresem. Weźmy choćby przykład red. Grzegorza Rzeczkowskiego. który od pewnego czasu nie ma łatwego życia. Możemy też mówić o pogróżkach ze strony niektórych przedstawicieli władzy. Ale na Słowacji niedawno zginął dziennikarz Jan Kuciak.

Byłoby zatem niezwykle szkodliwe, gdybyśmy teraz zaczęli podważać te standardy bezpieczeństwa, zastanawiając się, komu one przysługują. Tu potrzebny jest możliwie niski próg. No bo spróbujmy na to spojrzeć też z drugiej strony. Potrafię wskazać wielu dziennikarzy, którzy wyrażają poglądy jasno wspierające określoną partię opozycyjną, nie kryją się z tym. Czy oni nie są dziennikarzami i nie powinni korzystać z ochrony? Powinni. Przekazują jakąś ważną wiedzę społeczeństwu i nie chcemy, żeby spotkała ich z tego tytułu przemoc.

Gdzie przebiegają granice prywatności polityków i demonstrantów

Podkreśla pan też, że znaczenie ma to, iż Magdalena Ogórek poruszała się prywatnym samochodem. W ostatnich latach spotykaliśmy się z protestami pod domami polityków – choćby byłych premierów Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Taka forma protestu powinna być dopuszczalna? 

– Z punktu widzenia standardów praw człowieka trudno mieć obiekcje. Mamy do czynienia z przestrzenią publiczną, czyli chodnikiem albo ulicą. Organizujemy protest. Z takimi protestami spotykamy się na całym świecie.

Z drugiej strony mamy jednak oczekiwanie, że politycy będą blisko ludzi, nie będą budowali murów ani ukrywali się za ochroną. Jak te dwie wartości w demokratycznym społeczeństwie wyważyć? Pamiętajmy, że nie chodzi tu tylko o poczucie bezpieczeństwa polityków, ale też ich rodzin, dzieci.

Wydaje mi się więc, że nic nie stałoby na przeszkodzie, gdybyśmy w naszym życiu publicznym dążyli do ustanowienia takiego standardu, że dom prywatny traktujemy jak twierdzę, która korzysta z ochrony. Tego nie można prawnie uregulować, ale powinniśmy oczekiwać od poważnych sił politycznych, że nie będą korzystać z takich form protestu. One będą się zdarzać, ale powinny pozostać absolutnie na marginesie naszego życia publicznego. A jeśli jakiś polityk będzie chciał takie protesty wspierać, to powinien się zastanowić, czy chce, aby za kilka miesięcy podobna demonstracja odbyła się pod jego domem.

Do tego dochodzi dalekosiężny skutek takich demonstracji w postaci odstraszania ludzi od polityki. Bo jeśli polityka będzie się wiązać z tak głęboką ingerencją w życie prywatne, to wiele osób może się nigdy nie zdecydować w nią wejść ze szkodą dla jakości naszego życia publicznego.

"Wiadomości" TVP podały imiona i nazwiska osób protestujących. Posłanka PiS Joanna Lichocka, która zasiada w Radzie Mediów Narodowych, oceniła, że „jeżeli ktoś bierze udział w demonstracjach o charakterze publicznym, wówczas jego wizerunek i nazwisko mogą zostać ujawnione”. Co pan na to? 

– Na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego to, co powszechnie postrzegane jest za naruszenie prawa do wizerunku jako dobra osobistego, jest najczęściej także naruszeniem innych dóbr osobistych – prawa do prywatności czy dobrego imienia. Jeżeli opublikowane zdjęcie czy materiał wideo przedstawiają daną osobę w określonej sytuacji życiowej, w której nie chce ona zostać publicznie pokazywana, to mamy do czynienia z naruszeniem prawa do prywatności. Jeżeli dodatkowo sytuacja ta będzie kompromitująca i nieprawdziwa, można również mówić o naruszeniu prawa do dobrego imienia.

Do okoliczności wyłączających bezprawność rozpowszechniania wizerunku na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zaliczyć należy m.in.: otrzymanie umówionej zapłaty przez osobę przedstawioną na wizerunku, zgodę prokuratora lub sądu na ujawnienie wizerunku osoby, przeciwko której toczy się postępowanie przygotowawcze czy sądowe, zgodę sądu na fotografowanie czy utrwalanie obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy, opublikowanie wizerunku w liście gończym. Zgody nie wymaga również rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek powstał w związku z wykonywaniem przez nią czynności służbowych, a także rozpowszechnianie wizerunku stanowiącego jedynie szczegół całości.

Żadna z powyższych okoliczności nie miała miejsca w przypadku publikacji wizerunku osób protestujących przed siedzibą TVP Info. W szczególności zaś nie można uznać, iż wskazane osoby, których wizerunek opublikowany został w „Wiadomościach”, stanowiły jedynie szczegół całości (zgromadzenia).

Zdjęcia rozerwanych płodów – tak, ale w obrębie demonstracji antyaborcyjnej

Podkreśla pan, że w obrębie demonstracji pokojowej jest miejsce nawet na hasła, które mogą obrażać adresatów. Przeciwnicy aborcji oceniają jednak, że w Polsce ich wolność wypowiedzi jest ograniczana przez uniemożliwianie im pokazywania w przestrzeni publicznej zdjęć uszkodzonych płodów na antyaborcyjnych plakatach. 

– Znów rozróżnijmy dwie kwestie. Po pierwsze – każda demonstracja ma prawo używać haseł, które mogą niepokoić, prowokować, być kontrowersyjne. Do momentu, gdy hasła są objęte przepisami dotyczącymi mowy nienawiści, gdy wyrażane są poglądy sprzeczne z ideą demokracji, pluralizmem, de facto zmierzające do zniszczenia demokracji jako takiej. Wyrażanie mocnych, może nawet czasami brutalnych dla adresatów poglądów, na przykład na temat tego, co sądzimy o aborcji, jest dopuszczalne. Osoby pro-life mają prawo tak samo zabierać głos, jak prawo ma do tego Robert Biedroń, który chce liberalizacji dostępu do aborcji.

Jednak druga kwestia to środki ekspresji. Jeśli wspomniane billboardy pojawiłyby się w obrębie demonstracji, to moim zdaniem musielibyśmy wtedy szukać dla nich ochrony. Bo demonstracja ma to do siebie, że korzysta z różnych gadżetów, eksponatów, masek, stylistyki. Ale jeśli tworzy się instalacje – billboardy czy oklejone samochody – to reguluje to kodeks wykroczeń: artykuł 51 § 1 mówiący o wywoływaniu zgorszenia w miejscu publicznym lub art. 141 mówiący o eksponowaniu w miejscu publicznym treści nieprzyzwoitych.

Standard praw człowieka mówi, że można takie obrazy eksponować przed przygotowaną publicznością. To trochę jak w muzeach czy galeriach, gdzie też możemy się spotkać z pracami związanymi z wykorzystaniem ciała czy pokazującymi ofiary wojny, ale wcześniej, przed wejściem do takiej sali, jest ostrzeżenie. Tak samo na stronach internetowych mamy ostrzeżenie przed wyświetlaniem pewnych filmów. Musimy zakładać, że uczestnikami życia publicznego są nie tylko dorośli, świadomi obywatele, ale mogą być nimi też dzieci albo osoby o szczególnej wrażliwości. Przestrzeń publiczna powinna być więc wolna od ekspresji, która może je narażać na zbędny stres. Dlatego sądy ten przepis stosują i czasami ograniczają tego typu wyjątkowo drastyczne wystawy antyaborcyjne.

 

(wywiad opublikowany za zgodą Wydawcy)

Chcesz, żeby obywatele mieli większy wpływ na sprawy dotyczące ochrony środowiska? Wyraź to i weź udział w konsultacjach dotyczących wdrożenia w UE Konwencji z Aarhus!

Data: Od 2019-02-27 do 2019-03-14

Konwencja z Aarhus jest aktem fundamentalnym dla prawa człowieka do czystego środowiska. Reguluje m.in. kwestię dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących ochrony środowiska (np. możliwość kwestionowania przed sądem inwestycji zagrażających środowisku, w którym żyjemy).

Niestety, jej wdrożenie pozostawia wiele do życzenia.

Rzecznik przekonał się o tym choćby w sprawie wycinki w Puszczy Białowieskiej (mimo iż decyzje w tym zakresie powinny być – zgodnie z Konwencją – zaskarżalne, sądy administracyjne odrzuciły skargę Rzecznika ze względu na przepisy krajowe).

Do 14 marca trwają konsultacje publiczne dotyczące wdrożenia w Unii Europejskiej Konwencji z Aarhus w zakresie prawa dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach środowiskowych. Rzecznik Praw Obywatelskich zachęca wszystkich zainteresowanych do zgłoszenia swoich uwag. Więcej informacji i kwestionariusz konsultacji dostępne są pod adresem:

https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/initiatives/ares-2018-2432060/public-consultation_pl

W konsultacjach publicznych UE każdy z nas może wypowiedzieć się na temat zakresu nowych inicjatyw, przedstawionych w nich priorytetów i wartości dodanej działań na szczeblu UE w danej dziedzinie. Konsultacje mogą też służyć do oceny realizowanych już strategii politycznych i obowiązujących przepisów. 

Szczegóły dostępne pod adresem:

https://ec.europa.eu/info/consultations_pl

O samorządowych kolegiach odwoławczych - wywiad RPO dla kwartalnika "Casus"

Data: 2019-02-27

– Trudno mi sobie wyobrazić, że w razie likwidacji kolegiów w ich miejsce powstałyby struktury niezależne, podobne do dzisiejszych – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar w wywiadzie z Krystyną Sieniawską i Małgorzatą Żmudką dla kwartalnika „Casus”.

RPO gratuluje Warszawie „Polityki Miejskiej Na Rzecz Społeczności LGBT+”

Data: 2019-02-25
  • Rzecznik praw obywatelskich pogratulował prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu przyjęcia deklaracji o prawach społeczności LGBT+
  • Podkreślił znaczenie działań oddolnych i lokalnych w sytuacji, gdy postawy radykalne i otwarcie naruszające prawa człowieka są w znacznym stopniu akceptowane, a mowa nienawiści obecna w przestrzeni publicznej często pozostaje bezkarna

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący także rolę niezależnego organu do spraw równego traktowania, z wielką radością przyjąłem informację o podpisaniu przez Pana Prezydenta Deklaracji „Warszawska Polityka Miejska Na Rzecz Społeczności LGBT+” – napisał do Rafała Trzaskowskiego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Pragnę serdecznie pogratulować Panu Prezydentowi podjętych działań, okazać swoje poparcie dla wskazanej inicjatywy, a także wyrazić nadzieję, że założenia i cele Deklaracji oraz zawarte w niej rozwiązania będą skutecznie realizowane.

Polska zajmuje obecnie 38 miejsce na 49 państw w przygotowywanym co roku, z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Homofobią i Transfobią przez organizację ILGA Europe, przeglądzie stanu ochrony prawnej zapewnianej osobom LGBT w państwach europejskich. Jest to przedostatnie miejsce wśród wszystkich państw Unii Europejskiej. Od lat najgorzej ocenianym obszarem ochrony prawnej jest ochrona przed przestępstwami z nienawiści, prawo do poszanowania życia rodzinnego oraz ochrona przed dyskryminacją.

Jak słusznie wskazał Pan Prezydent w tekście otwierającym Deklarację, w świetle obecnej sytuacji społecznej, w której postawy radykalne i otwarcie naruszające prawa człowieka są w znacznym stopniu akceptowane, a mowa nienawiści obecna w przestrzeni publicznej często pozostaje bezkarna, aktywne przeciwdziałanie dyskryminacji na poziomie lokalnym jest konieczne dla zapewnienia skutecznej ochrony praw osób LGBT+ oraz realizacji zasady równego traktowania w sferach codziennych relacji społeczno-gospodarczych.

Samorządy powinny więc korzystać ze wszystkich, dostępnych im w granicach kompetencji narzędzi, aby poprawiać sytuację grup szczególnie narażonych na dyskryminację, w tym osób LGBT+. Wskazane w podpisanej przez Pana Prezydenta Deklaracji obszary działania, tj. bezpieczeństwo, edukacja, kultura i sport, praca oraz administracja, wydają się w pożądany i godny naśladowania przez inne samorządy terytorialne sposób, wyznaczać kierunki potrzebnych, realnych i osiągalnych zmian.

Fakt, iż określenie założeń i przygotowanie treści dokumentu nastąpiło przy ścisłej współpracy z organizacjami i osobami reprezentującymi interesy społeczności LGBT+ gwarantuje też, że Deklaracja odzwierciedla rzeczywiste potrzeby grupy, której dotyczy, co również zasługuje na szczególne uznanie.

XI.071.5.2019

Oświadczenie Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-02-21

Rzecznik Praw Obywatelskich zobowiązany jest – ze względu na konstytucyjnie i ustawowo określone zadania – do przedstawiania opinii i komentarzy na temat najważniejszych spraw publicznych.

Taka opinia została wyrażona w wywiadzie dla Onet.pl. Dotyczyła ona okoliczności zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza, znaczenia mowy nienawiści dla tworzenia zatrutej atmosfery życia publicznego, roli i odpowiedzialności środków komunikacji społecznej.

Żaden fragment wypowiedzi RPO nie może stanowić podstawy i uzasadnienia zarzutów kierowanych do dr. Adama Bodnara.

Zdaniem Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich pozew TVP SA, skierowany formalistycznie rzecz biorąc wobec Adama Bodnara jako osoby fizycznej – jest próbą dyskredytacji instytucji RPO poprzez niedopuszczalne nadużycie prawa. Celem tego nadużycia jest ograniczenie sposobu i metod realizacji zadań Rzecznika oraz wywołanie efektu mrożącego.

Członkowie Rady czują się symbolicznie współpozwani  tej sprawie.

Warszawa, 21 lutego 2019 r.

O problemie książeczek mieszkaniowych w TVN 24

Data: 2019-02-19

Na pytania RPO rząd odpowiada regularnie, że widzi problem książeczek mieszkaniowych. Ale kiedy Rzecznik pyta o konkrety, nie ma ich – mówiła dyrektor Kamila Dołowska w rozmowie z red. Pawłem Blajerem w TVN 24 Bis

Gdy wolność znaczy tak mało - artykuł RPO dla "Rzeczpospolitej"

Data: 2019-02-19

Pan Feliks - 11 lat za groźby wobec sąsiadów. Pan Lucjan - 10 lat za kradzież roweru. Pan Stanisław - 8 lat za kradzież kilku paczek kawy - napisał Adam Bodnar w artykule opublikowanym 19 lutego 2019 r.

Gdyby takie wyroki pozbawienia wolności zapadły w ich procesach, z pewnością uznalibyśmy je za rażąco surowe, wręcz niesprawiedliwe. A te osoby były faktycznie pozbawione wolności w zakładach psychiatrycznych - wysłane tam bez dogłębnego zbadania sprawy, bez ich wysłuchania.

Ludzie i rosnące lotniska. Czy właściciele domów zyskają realną szansę na odszkodowania za hałas?

Data: 2019-02-15
  • Parlament poprawia właśnie ustawę, którą przed rokiem Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjną: na złożenie wniosku o odszkodowanie dawała tylko dwa lata od decyzji rozpoczynającej budowę lub rozbudowę lotniska
  • Parlament do 15 marca powinien zmienić te przepisy. Początkowo senacki projekt dawał mieszkańcom realną szansę na uzyskanie odszkodowań, teraz jednak coraz bardziej zmierza w stronę ochrony interesów przedsiębiorców i państwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zaniepokojenie tym faktem

Oświadczenie to RPO wydaje w związku z toczącymi się pracami parlamentarnymi nad projektem zmiany art. 129 ust. 4 ustawy – Prawo ochrony środowiska, uznanego wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 7 marca 2018 r. (sygn. akt K 2/17) za niezgodny z Konstytucją.

Kiedy w danej okolicy ma powstać uciążliwa inwestycja, np. lotnisko, trzeba najpierw wskazać obszar ograniczonego użytkowania wokół. Na tym terenie nie będą w przyszłości spełniane normy środowiskowe – np. dużo wyższy może być poziom hałasu. Ale właściciele nieruchomości zyskują prawo do odszkodowania za utratę wartości ich własności.

Niestety, przepisy dawały na wystąpienie z takim wnioskiem tylko dwa lata – a ponieważ lotniska są budowane z reguły dłużej, wiele osób poniewczasie dowiadywało się, że prawo do odszkodowania już im wygasło. Lotniska w naszym kraju rozbudowywały się gwałtownie w ostatnich latach – dla większości tych inwestycji dwuletni termin już wygasł.

Przepisy te zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik Praw Obywatelskich i przed rokiem sprawę wygrał. 7 marca 2018 r. Trybunał uznał, że dwuletni termin na dochodzenie roszczeń jest zbyt krótki, a przez to niezgodny z Konstytucją. Nadmiernie ogranicza bowiem ochronę praw właścicieli (art. 64 Konstytucji).

Zaskarżony przepis traci moc 15 marca 2019 r. – do tego czasu parlament musi zmienić przepisy. Rzecznik śledzi prace parlamentarne z uwagą, dlatego dziś musi zaalarmować opinię publiczną, że przybrały one obrót niekorzystny dla ludzi.

12 lutego połączone senackie komisje: Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Środowiska oraz Ustawodawcza obradowały nad projektem nowelizacji ustawy (druk senacki nr 1069).

Przewidywał on, że :

  • z roszczeniami odszkodowawczymi można by było wystąpić w terminie PIĘCIOLETNIM od wejścia w życie aktu powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości,
  • w przypadku roszczeń, które jeszcze nie wygasły, termin na składanie wniosków byłby także PIĘCIOLETNI,
  • najważniejsze jednak było uregulowanie sytuacji osób, które zgłosiły wnioski, ale po upływie dwuletniego, niekonstytucyjnego terminu - dla nich  projekt przewidywał nowy, TRZYLETNI termin na wystąpienie z roszczeniem od dnia wejścia w życie nowelizacji.

Niestety, rozwiązania korzystne dla mieszkańców stref ograniczonego użytkowania nie zostały przyjęte – w nowej wersji (druk 1069s) senatorowie uznali, że:

  • do TRZECH a nie pięciu lat zostanie wydłużony czas na wnoszenie roszczeń odszkodowawczych w przypadku obszarów ograniczonego użytkowania (OOU), które dopiero powstaną,
  • do TRZECH lat wydłuży się termin w przypadku osób, którym roszczenia jeszcze nie wygasły (ich dom znalazł się w OOU nie dalej niż dwa lata temu),
  • Ci, którym termin na roszczenia już upłynął – nie będą mogli już NIC zrobić.

Taką zmianę projektu zainicjowało Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, wskazując, że inaczej zbyt wiele osób wystąpi z roszczeniami. To spowoduje z kolei zbyt poważne skutki finansowe dla samorządów, które zbudowały lotniska, a także dla skarbu państwa i podmiotów, których działalność doprowadziła do ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zdecydowany sprzeciw wobec przekazania takiego projektu  do dalszych prac parlamentarnych.

Należy przypomnieć, że to właśnie konieczność ochrony praw tych osób, którym dwuletni termin zawity upłynął, stała się przyczyną skierowania przez Rzecznika wniosku do Trybunału i wydania jego wyroku. W wielu przypadkach bowiem roszczenia wygasały, zanim obywatele uświadamiali sobie ich istnienie.

W ocenie RPO pełna realizacja wyroku winna uwzględniać prawa osób pokrzywdzonych niekonstytucyjnym przepisem. Tylko tak można naprawić szkody wyrządzone im w przeszłości. Tylko w ten sposób wyrok Trybunału Konstytucyjnego będzie mógł odnieść realny skutek. Nie można zapominać, że roszczenia odszkodowawcze z art. 129 ust. 4 ustawy dotyczą przede wszystkim właścicieli gruntów sąsiadujących z lotniskami, przy czym większość z tych inwestycji została już zrealizowana, natomiast uprawnieni nie zdążyli wystąpić z tym roszczeniem. Jeśli ustawodawca nie ureguluje – w przepisach przejściowych – sytuacji tych osób, nie będą one mogły w ogóle zrealizować swoich roszczeń, choć regulacja odbierająca im te została uznana za niezgodną z Konstytucją RP.

Trybunał Konstytucyjny uchylając ten przepis uznał, że jego podstawowym celem nie była „realizacja tradycyjnych funkcji prekluzji”, rozumiana jako określenie terminów na dochodzenie roszczeń, co jest konieczne dla prawidłowego regulowania stosunków prawnych. Trybunał wprost stwierdził, że w regulacji tej chodziło o „minimalizację skali dochodzonych roszczeń właścicieli nieruchomości i innych uprawnionych o odszkodowanie lub wykup. Prawodawca, wprowadzając krótki termin zawity na dochodzenie roszczenia, w istocie liczył na to, że nie wszyscy uprawnieni zdążą skorzystać z przedmiotowych roszczeń. Dominuje w tym troska o finanse publiczne, chęć ograniczenia wydatków obciążających budżet państwa czy jednostek samorządu terytorialnego; mniejszą rolę odgrywa wola wynagrodzenia uszczerbków poniesionych wskutek ograniczenia własności lub innych praw majątkowych.”.

W związku z powyższym Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie wyrazić głębokie zaniepokojenie związane z przyjętym brzmieniem projektu zmiany art. 129 ust. 4 ustawy – Prawo ochrony środowiska. Zarówno w zakresie, w jakim z projektu wykreślony został przepis przejściowy umożliwiający osobom uprawnionym „reaktywację” roszczeń opartych na przepisie uznanym za niezgodnym z Konstytucją, jak i w zakresie przyjętej formuły wydłużenia terminu występowania z roszczeniem: uznany przez Trybunał termin 2-letni jako rażąco za krótki został wydłużony zaledwie do lat 3.

Uchwalona w komisjach senackich zmiana projektu jest wyraźnie sprzeczna z istotą wniosku Rzecznika do Trybunału, a zarazem i z duchem samego wyroku sądu konstytucyjnego. Nie można zaakceptować sytuacji, w której to właśnie te osoby, których skargi – i prawna sytuacja – skłoniły Rzecznika do złożenia wniosku do TK, a naruszenie ich praw przez niekonstytucyjny przepis TK potwierdził, pozostaną bez jakiejkolwiek prawnej ochrony. Jedynym tego uzasadnieniem nie może zaś być – zdyskredytowana w tym przypadku przez TK – chęć ograniczenia wydatków budżetowych, kosztem osób, których konstytucyjne prawa naruszono.  

Niekorzystny dla właścicieli gruntów, opisywany wyżej w linku, projekt zmiany art. 129 ust. 4, zostały przyjęty przez Sejm na 22 lutego 2019 posiedzeniu, 26 lutego będzie procedowany w Senacie – załączam plik do uchwalonego przez Sejm tekstu nowelizacji. Projekt będzie procedowany 26 lutego (pkt 3. porządku) – link: https://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/tematy,517,1.html

Informacja o pozwie sądowym TVP SA skierowanym do Biura RPO

Data: 2019-02-11

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 11 lutego 2019 r. doręczony został pozew sądowy skierowany przez Telewizję Polską S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej o naruszenie dóbr osobistych, w związku z wypowiedzią Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w dniu 16 stycznia 2019 r. dla portalu Onet.pl dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

W pozwie powtórzone są wszystkie zarzuty zawarte we wcześniejszym wezwaniu przedsądowym w tej sprawie. Takie same są również żądania powoda, czyli zamieszczenie przeprosin w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, zapłata 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz zwrot koszów sądowych.

Adam Bodnar odniósł się do tych zarzutów oraz precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w piśmie skierowanym do TVP S.A. w dniu 4 lutego br. Wskazał w nim m.in. że nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ.

Jak podkreślono w pozwie, TVP S.A. nie czekała na te wyjaśnienia i nie brała ich w ogóle pod uwagę, ale od razu skierowała sprawę do sądu. Zaznaczono też, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej, chociaż portal Onet.pl zaprosił do rozmowy urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Stanowisko RPO w sprawie oskarżeń TVP S.A.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne, by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W., do TVP Info – zostały zakwestionowane w wyniku dziennikarskich ustaleń dziennikarzy (portal demaskator24.pl). Ostateczne wyjaśnienie tej powszechnie zauważonej sprawy jest zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności, jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji – Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

24 maja 2019 r. sąd oddalił pozew TVP. Uznał, że wypowiedzi Adama Bodnara nie naruszyły dóbr osobistych powodowej spółki. 

Wspomnienie Adama Bodnara o Janie Olszewskim w Onet.pl

Data: 2019-02-11

Bez wątpienia mecenas Jan Olszewski był jednym z najwybitniejszych obrońców praw człowieka we współczesnej Polsce. Nie zawsze tak to nazywano, ale w istocie chodziło o prawa osób prześladowanych przez władzę, broniących wolności i godnego życia - pisze dla Onetu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Europejski Nakaz Aresztowania: kilka słów o zaufaniu. Micha Hara z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-09

Zasada wzajemnego zaufania w UE opiera się na założeniu, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

Klasycznym pojęciem prawa międzynarodowego oraz podstawą znacznej części transgranicznego obrotu w sprawach karnych jest „wzajemność". Oznacza ona, że jedno państwo współpracuje z innym, np. poprzez wykonywanie wniosków o pomoc prawną, dokonywanie ekstradycji, stosowanie szerszej ochrony funkcjonariuszy konsularnych itp., pod warunkiem że to drugie państwo czyni podobnie.

Jednym z wielu ważnych osiągnięć Unii Europejskiej na gruncie prawa karnego było zerwanie z tą regułą w obrocie pomiędzy państwami członkowskimi. Zasada wzajemności została zastąpiona zasadą wzajemnego zaufania. Jej istotą jest założenie, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

 

Oświadczenie RPO w związku z pismem TVP

Data: 2019-02-08

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 22 stycznia 2019 r. wpłynęło pismo Telewizji Polskiej S.A. w związku z wypowiedzią Adama Bodnara 16 stycznia 2019 r. dla Onet.pl, dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Jest to wezwanie przedsądowe do dobrowolnego zaniechania dalszego naruszania dóbr osobistych TVP oraz usunięcia skutków naruszeń poprzez złożenie przez Adama Bodnara publicznych przeprosin i wpłatę określonej kwoty na wskazany cel społeczny. Chodzi o złożenie oświadczenia o przeproszeniu w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego przez kolejne 72 godziny na stronie głównej portalu Onet.pl oraz zapłatę 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Pismo głosi, że brak dobrowolnego wykonania tych czynności w terminie 2 tygodni spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową.

Rzecznik działał w ramach swych uprawnień i obowiązków

Obowiązkiem Rzecznika wynikającym z Konstytucji RP jest interweniowanie w każdym przypadku naruszenia konstytucyjnych praw i wolności. Obejmuje to zarówno informowanie o podejmowanych działaniach, jak i sygnalizowanie opinii publicznej problemów, które wymagają rozważenia pod kątem zgodności z Konstytucją. Kwestionowana wypowiedź została sformułowana w ramach wykonywania tych  obowiązków.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy z 15 lipca 1987 r.  o Rzeczniku Praw Obywatelskich w sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej. Upoważnia to zatem do kontroli również i telewizji publicznej.

Rzecznik zajmuje stanowisko poprzez reagowanie na bieżące wydarzenia, ale musi też prowadzić działania prewencyjne,  by zapobiec negatywnym czy wręcz tragicznym zdarzeniom w przyszłości. Takie działania realizowane są nie tylko przez szeroko pojętą edukację, ale  i wystąpienia publiczne.

Oprócz działań z urzędu w sprawie mediów publicznych, Rzecznik podejmuje też czynności wskutek licznych skarg obywateli. Przykładem może być „Apel pamięci dla Pawła Adamowicza”, wystosowany przez prezydentów miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich do Prezesa Rady Ministrów, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz Rzecznika. Wezwano w  nim m.in. do podjęcia czynności wyjaśniających czy działania nadawcy publicznego wobec śp. Pawła Adamowicza realizowano w duchu zasad uczciwości, rzetelności i staranności wymaganych zasadami etyki dziennikarskiej.

Niepełna analiza i błędna interpretacja wypowiedzi RPO

Stanowisko TVP może wynikać z niepełnej analizy i błędnej interpretacji wypowiedzi. Prawidłowa jej analiza powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W. Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd.

Kwestionowana wypowiedź koncentrowała się nie na przesądzaniu jakichkolwiek okoliczności sprawy, ale wyłącznie na zarysowaniu problemu, wymagającego weryfikacji i rozstrzygnięcia w kontekście konstytucyjnego prawa dostępu do informacji. Wstępne komunikaty Służby Więziennej - wskazujące na brak dostępu więźniów, w tym Stefana W.,  do TVP Info - zostały zakwestionowane w wyniku ustaleń dziennikarzy. Ostateczne wyjaśnienie tej  powszechnie  zauważonej sprawy jest  zatem szczególnie istotne. Jej podniesienie było motywowane troską o konstytucyjnie gwarantowaną wolność dostępu do informacji i wolność światopoglądu.

Ponadto nie można zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści. Liczba, a zwłaszcza  wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności.  Ponadto wypowiedź ta nie miała charakteru przesądzającego - wskazywała, że teza o nierzetelnych informacjach na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza wymaga starannego sprawdzenia.

Zgodnie z art. 21 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, „publiczna telewizja realizuje misję publiczną całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Stan TVP jest i musi być przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty publicznej, a gdy jest to zasadne - również krytyki. Tylko to może bowiem doprowadzić do umacniania realizowanej przez TVP misji publicznej, co będzie miało pozytywny efekt dla całego społeczeństwa.

Dlatego też telewizja publiczna  powinna liczyć się z krytyką ze strony obywateli oraz instytucji takich, jak Rzecznik Praw Obywatelskich - zwłaszcza wobec licznych głosów zaniepokojenia i oburzenia.

Standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podmioty publiczne muszą mieć większą tolerancję na krytyczne, ocenne wypowiedzi.

W wyroku z 5 lipca 2016 r.  (skarga nr 26115/10, Jacek Kurski przeciwko Polsce) ETPCz skomentował znaczenie wypowiedzi polityka oceniającego postępowanie jednej z redakcji. Trybunał uznał, że oświadczenie polityka „było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego” i podnosiło „kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym”. Odnosząc się do być może nadmiernie sensacyjnych zwrotów używanych przez polityka, Trybunał wskazał, że o ile polityk ten „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”. W efekcie ETPCz przyznał rację skarżącemu i stwierdził naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Z orzecznictwa ETPCz wynikają zatem daleko idące gwarancje wolności słowa w odniesieniu do dyskusji o sprawach mających znaczenie dla debaty publicznej. Wobec informacji o wątpliwościach wobec działalności TVP Rzecznik Praw Obywatelskich jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany, do udziału w takiej debacie.

Rola mediów w walce z mową nienawiści – kluczowa

Z uwagi na fakt, że mowa nienawiści stała się w ostatnim czasie  palącym problemem, Rzecznik od dłuższego czasu prowadzi liczne działania dotyczące walki z tym zjawiskiem w internecie i  w życiu publicznym. Kluczowe znaczenie mają tu media, które biorą udział w kształtowaniu światopoglądu obywateli, a ich język wpływa na relacje społeczne.

Rolą Rzecznika jest reagowanie na wszelkie zagrożenia rozprzestrzeniania się mowy nienawiści, w szczególności jeżeli kwestionowana jest postawa właśnie telewizji publicznej. Wypowiedzi  sformułowane w ramach pełnionej funkcji wynikały wyłącznie z troski o dobro wspólne, jakim jest telewizja publiczna, która powinna kształtować w społeczeństwie najlepsze postawy, urzeczywistniając najwyższe standardy.

W związku z przekonaniem o całkowitej bezzasadności roszczeń Telewizji Polskiej S.A. – która wynika zarówno z niepełnej analizy wypowiedzianych słów, jak i z ich nadinterpretacji –  Rzecznik Praw Obywatelskich jest zmuszony wyrazić zaniepokojenie, że wezwanie TVP może być rozumiane jako próba nacisku na konstytucyjny organ. Może też stanowić próbę ukrócenia debaty, której przedmiotem jest rzetelność materiałów prasowych i pluralizm myśli, przedstawiany przez publicznego nadawcę. Takie działanie jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.

 

Adam Bodnar o ujawnieniu przez "Wiadomości" TVP danych protestujących: Takich metod nie można stosować

Data: 2019-02-05

W "Wiadomościach" TVP 4 lutego pokazane zostały wizerunki i dane osób, które brały udział w sobotnim proteście przed siedzibą telewizji i otaczały samochód pracowniczki TVP i kandydatki SLD na prezydenta RP Magdaleny Ogórek.

Osoby te  wymieniono je z imienia i nazwiska. W przypadku jednej z kobiet, która brała udział w incydencie przed TVP, podano również jej miejsce pracy. Była minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska zapytała na Twitterze rzecznika praw obywatelskich, czy TVP mogła to zrobić. - "Jeżeli nie może tego robić nawet policja (chyba, że są wydane listy gończe), to tym bardziej takich metod nie może stosować telewizja, zwłaszcza publiczna" - napisał Adam Bodnar.

RPO w sprawie pracownicy TVP Magdaleny Ogórek: Przekroczona została granica bezpieczeństwa

Data: 2019-02-04

- Jeszcze odpowiedź na pytanie co w sprawie zrobię. Rola RPO to dopytanie się Policji o odpowiednią reakcję na przemoc. Widać jednak, że @jbrudzinski wyjaśnia dogłębnie sprawę z @Policja_KSP - będę oczekiwał na wnioski – napisał Adam Bodnar 3 lutego na Twitterze. - Można protestować na różne sposoby. Ale protest musi być zawsze pokojowy. Nie może prowadzić do lęku, zastraszenia czy obawy o bezpieczeństwo. Przemoc nie może być akceptowana. Współczuję @ogorekmagda. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji - dodał.

Wypowiedź RPO Adama Bodnara dla portalu OKO.press:

„W trakcie manifestacji nie jest dopuszczalne zagrażanie fizycznemu bezpieczeństwu adresatów protestu. Kiedy przekraczamy tę granicę i powodujemy po drugiej stronie lęk, protest przestaje być już pokojowy. Tymczasem Konstytucja gwarantuje wolność jedynie pokojowych zgromadzeń.

Istnieje taka forma protestu jak sit-in, czyli blokowanie. Tego rodzaju protest miał miejsce na przykład przed Sejmem w trakcie tzw. kryzysu parlamentarnego w grudniu 2016 roku. Wczorajsza sytuacja jednak zasadniczo różniła się od tamtej.

Sejm był wtedy zabezpieczony przez policję, która miała możliwość pokojowego rozwiązania blokady. I nikt nie miał specjalnych pretensji, że to zrobiła. Na tym polega ta forma protestu: używamy w nim własnego ciała i godzimy się na to, że w miarę delikatnie zostaniemy wyniesieni.

Tymczasem przed budynkiem TVP policji było niewiele. Prawdopodobnie zbyt mało, by zapewnić dziennikarce poczucie bezpieczeństwa. Trzeba też postawić pytanie, czy obecni tam policjanci właściwie wypełnili swoje obowiązki.

Poza tym, w tym przypadku blokowanie dotyczyło nie urzędnika państwowego, tylko dziennikarki.

Niezależnie od oceny ich działalności, dziennikarzom co do zasady należy się szczególna ochrona, ponieważ są narażeni na krytykę i szykany ze strony współobywateli lub władzy.

Korzystanie z pokojowej manifestacji nie powinno też ingerować we własność prywatną. Niedopuszczalne jest naklejanie żadnych rzeczy na samochód czy uszkadzanie go.

To nie znaczy, że nie można protestować przeciwko efektom pracy dziennikarzy, ale ważna jest forma. Nie może ona zagrażać ich bezpieczeństwu”.

 

Cywilna droga ochrony czci będzie lepsza. Marcin Malecko z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-03

Dyskusja o utrzymaniu art. 212 kodeksu karnego penalizującego zniesławienie, a w szczególności stosowaniu go do dziennikarzy, odżywa regularnie w związku z kolejnymi medialnymi sprawami.

Jego zniesienie bądź ograniczenie postulowali wcześniej m.in. rzecznik praw obywatelskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, politycy różnych partii. Ostatnie wypowiedzi ministra sprawiedliwości pozwalają mieć nadzieję, że przypadek redaktora Wojciecha Biedronia przyniesie długo oczekiwany przełom.

Artykuł 212 k.k. przewiduje karę grzywny albo ograniczenia wolności za pomówienie danej osoby o postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Jeżeli sprawca dopuścił się czynu za pomocą środków masowego komunikowania, możliwa jest kara pozbawienia wolności do roku. Oznacza to surowszy wymiar kary dla dziennikarza.

 

Seniorzy nie mogę w pełni korzystać ze swoich praw. Anna Chabiera z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-03

Wielu spośród ponad 9 mln żyjących wśród nas seniorów zmaga się z ograniczeniami uniemożliwiającymi korzystanie z pełni ich praw.

Część programów rządowych i samorządowych sprawdza się, inne nie. Rzecznik praw obywatelskich wskazuje na potrzebę spójnej polityki państwa. W wielu krajach problem starzenia się społeczeństwa urósł już do rangi strategicznej.

Zarzuty wciąż aktualne

Przyjęcie 26 października 2018 r. przez rząd polityki społecznej wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność (dalej PS) jest ważnym krokiem w tworzeniu polityki senioralnej. Widać progres wobec Założeń Długofalowej Polityki Senioralnej na lata 2014–2020 z grudnia 2013 r. – w postaci choćby pogłębionej refleksji i przypisania określonych zadań instytucjom publicznym. Użyto w nim jednak sformułowania „osoby niesamodzielne", już niestety oswojonego przez urzędników i polityków. Umniejsza ono podmiotowość osób starszych i może zniechęcać do korzystania z oferty państwa.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Data: 2019-01-27

W czasie uroczystości przed Pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego w Warszawie rzecznik praw obywatelskich złożył wieniec i przypomniał treść rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 60/7 z 1 listopada 2005 r. Ustanawiała ona nie tylko dzień pamięci, ale także wzywała państwa członkowskie do opracowania programów edukacyjnych, które wpoją przyszłym pokoleniom lekcję Holokaustu, tak by zapobiegać dalszym aktom ludobójstwa.

W uroczystościach w Oświęcimiu brała udział zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- Czy faktycznie robimy wszystko co niezbędne, aby pamięć przetrwała? Czy z wystarczającą energią działamy na rzecz przeciwdziałania nienawiści w naszym życiu publicznym? Czy słuchamy głosu ekspertów jak odpowiedzialnie uczyć o tragedii Holocaustu? – napisał Adam Bodnar na swoim profilu na Facebooku. Czy w tej sytuacji można mieć nadzieję? W obliczu różnych wydarzeń, z całego ostatniego roku, mogę tylko odpowiedzieć, że nie wiem. Ale z pewnością będę uważnie słuchał co ma nam do powiedzenia Marian Turski. Jutro wystąpi na uroczystej sesji poświęconej Holocaustowi, zorganizowanej przez ONZ w sali posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego. Bądźmy jutro razem myślami z M. Turskim, a jeżeli mamy czas to oglądajmy transmisję (kanał United Nations na youtube).

Adam Bodnar w Radiu ZET o działaniach prokuratury w sprawach przestępstw motywowanych nienawiścią

Data: 2019-01-27

Łukasz Konarski: Jakiej odpowiedzi od prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry spodziewa się pan na swój list w sprawie umorzonych śledztw dotyczących mowy nienawiści.

RPO Adam Bodnar: Prokurator Generalny ma możliwość powrotu do każdej sprawy, która jest umorzona. I wydaje mi się, że powinien po prostu każdą sprawę przeanalizować, objąć osobistym nadzorem, i sprawdzić, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Bo tu jest mowa o 30 śledztwach. I pana zdaniem w każdym z tych 30 śledztw powinien jednak wypowiedzieć się sąd?

20 spraw zostało przeanalizowane przez Biuro RPO. I są to i sprawy dotyczące Marszu Niepodległości z 2017 r. i sprawy dotyczące tych wszystkich szubienic, aktów zgonu, marszu w Hajnówce. Przeróżne historie, które się wydarzyło, gdzie mieliśmy wątpliwości co do tego, czy prokuratura działa. Do tego jest jeszcze dołączony list Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”, które wskazało na kolejne 10 spraw, które prowadzili i też się spotkali z umorzeniami. Liczę na to, że prokuratura to przeanalizuje i postawi zarzut.

Migranci, wyznawcy islamu, przedstawiciele niektórych mniejszości narodowych i etnicznych, osoby LGBT itd. - w tym piśmie do ministerstwa to właśnie o to chodzi.

Tak, bo jeżelibyśmy się przyjrzeli tym sprawom z ostatnich kilku lat, to ma się wrażenie, że te sprawy niejako z automatu traktowane są w taki sposób, że albo są szybko umarzane, albo to postępowanie się toczy przez półtora roku i nie zmierza do jakiegoś racjonalnego końca.

(…)

Po zabójstwie prezydenta Adamowicza Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje zaostrzenie kar. Głównie chodzi o przestępstwa najcięższej kategorii. Czy prawo, które obowiązuje, jest wystarczające, czy konieczne są te zmiany, które chce minister Ziobro?

Mam wrażenie, że to jest odwracanie uwagi opinii publicznej od spraw najważniejszych. Podwyższanie kar to ładnie brzmi w mediach, a jak wchodzimy w szczegóły, to już wszystko zaczyna się komplikować. W kontekście tej sprawy bardziej należałoby się zastanowić nad resocjalizacją, nad kwestią traktowania osób z niepełnosprawnością intelektualną czy chorujących psychicznie w więzieniach, co się z nimi dzieje w trakcie odbywania kary, co się z nimi dzieje po odbywaniu kary. Nie jestem przekonany, że ta dyskusja na temat samego podwyższania kar to jest ta właściwa ścieżka. […]

Podwyższenie kar nie jest skuteczne, jeżeli temu nie towarzyszy skuteczność działania prokuratury. Mówiliśmy chociażby o tych umorzonych: mamy pewien obszar życia, gdzie prokuratura po prostu nie działa sprawnie. Gdzie sprawcy popełniają różne przestępstwa, czyny zabronione, a nie grozi im z tego tytułu kara. Tak że wydaje mi się, że nad tym powinniśmy się zastanawiać, a nie nad takim ładnie brzmiącym: ”Podwyższymy kary za różne przestępstwa”. […]

Z kolei Ministerstwo Zdrowia po tragicznej śmierci prezydenta Adamowicza proponuje umożliwienie dyrektorowi więzienia złożenie wniosku o przymusowe leczenie skazanego. Co pan na to?

To jest oczywiście nawiązywanie do ustawy, która przewiduje izolację po zakończeniu kary sprawców przestępstw seksualnych. Czyli ta ustawa, która została stworzona na kanwie sprawy pana Mariusza T. I proszę zauważyć, jak mieliśmy tę debatę na temat tej ustawy kilka lat temu, to chodziło przede wszystkim o izolację tych osób, które najpierw zostały skazane na karę śmierci, która to kara została zamieniona na 25 lat pozbawienia wolności. Obecnie mamy sytuację taką, że absolutnie to, co się dzieje w ośrodku Gostyninie, to nie tylko są te osoby, czyli nie tylko pan Mariusz T. i inne, które miały tę zamianę kary, ale w zasadzie, praktycznie rzecz biorąc, prawie każda osoba, która miała jakieś przestępstwo seksualne w przeszłości, odbyła karę, a dyrektor w pewnym sensie boi się wypuścić tę osobę na wolność. Ośrodek w Gostyninie jest już wypełniony po brzegi, mieszka tam ponad 60 osób. Ja wielokrotnie apelowałem, żeby się zastanowić nad sposobem uregulowania wewnętrznego funkcjonowania prawami osób, które są tam osadzone. I teraz, jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to oczywiście obejmiemy kolejną kategorię osób możliwością tej izolacji i na początku nam się będzie wydawało, że chodzi o takie osoby, jak pan Stefan, a później się nagle okaże, że co druga osoba, która kończy karę, tam ląduje.[…]

A czy teraz nie będą stygmatyzowane osoby, które są chore psychicznie, np. cierpią na schizofrenię itd.? Bo jakby tutaj narracja z obozu rządowego, partyjnego jest taka, że Stefan W. to recydywista, ale chory psychicznie.

Warto zauważyć, że zaraz po tym, jak nastąpiło tragiczne wydarzenie, zamordowanie pana prezydenta Adamowicza, nawet Polskie Towarzystwo Psychiatryczne powiedziało: „Uwaga, spokojnie, nie możemy uznawać, że schizofrenia to zaraz od razu oznacza niebezpieczeństwo. To jest po prostu choroba, ale choroba, która się wiąże z głębokim cierpieniem, i nie szafujmy za bardzo słowami, gdyż możemy właśnie w ten sposób – to, co pan redaktor powiedział – stygmatyzować osoby.

Musimy pamiętać o jednej rzeczy: że osoby chorujące psychicznie, które popełniają czyny zabronione, to nie jest tak, że one wychodzą na wolność. Prawo karne zna taką instytucję, która się nazywa: środki zabezpieczające. Czyli chodzi o to, że takie osoby można izolować w szpitalach psychiatrycznych w warunkach oddziału zamkniętego, czyli w zamkniętym szpitalu. I w ten sposób, społeczeństwo jest chronione przed nimi, przed popełnianiem kolejnych czynów zabronionych przez te osoby, ale oczywiście pod warunkiem, że są te osoby dobrze zdiagnozowane, jest wyrok sądu i te osoby też mają zapewnione odpowiednie wsparcie, leczenie w trakcie pobytu w tym szpitalu.

Ale obawia się pan tego, że np. będzie jakaś taka nagonka na osoby chore, które nie zagrażają nikomu, ale cierpią np. na schizofrenię?

Takie może być też niebezpieczeństwo, dlatego w ogóle cała debata na temat osób chorujących psychicznie i ich związków z systemem prawa karnego jest niezwykle ważna.

Na początku kadencji podjąłem takie działania związane z tym, żeby sprawdzić, ile osób chorujących psychicznie mamy w więzieniach i że być może one się gdzieś zaplątały w te młyny wymiaru sprawiedliwości i niepotrzebnie tam siedzą. […]

Ile osób konkretnie?

Zbadaliśmy sprawy ponad 150 osób i skierowaliśmy kilkadziesiąt kasacji bądź wniosków o ponowne wszczęcie postępowania. I kilku osobom  życiorysy prawno-karne chyba wyprostowaliśmy. […]

Słuchacze pytają: dlaczego pana zdaniem zginął Paweł Adamowicz?

Moja odpowiedź jest następująca: nie wiem.

To wyjaśni sąd w toku postępowania. Ja jako widz, jako obserwator życia publicznego wiem to, co wszyscy obywatele. Wiem oczywiście, co sprawca mówił na scenie.

Rozumiem, że pytanie zmierza do tego, jakie były te praprzyczyny związane z tym zachowaniem. Nie jestem w stanie ocenić w tym momencie, na ile to była motywacja indywidualna, na ile motywacja związana z jakimś ogólnym postrzeganiem świata.

Michał Kubalski: Ubezwłasnowolnienie – śmierć cywilna. Michał Kubalski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-01-26

Ubezwłasnowolnienie w kolejnych krajach odchodzi w przeszłość. Także w Polsce trwa dyskusja, czy instytucja tak głęboko ingerująca w prawa człowieka i obywatela, a przy tym tak nieelastyczna powinna być częścią systemu prawnego.

Kolejni rzecznicy praw obywatelskich od lat uważają, że ubezwłasnowolnienie trzeba zastąpić nastawionym na zaspokajanie indywidualnych potrzeb systemem wspieranego podejmowania decyzji. Identyczne są postulaty środowiska osób z niepełnosprawnościami.

Osoba ubezwłasnowolniona całkowicie nie może zawrzeć małżeństwa, uznać ojcostwa, sprawować władzy rodzicielskiej, nawiązać stosunku pracy, sporządzić testamentu, nie ma czynnego i biernego prawa wyborczego. Stąd częste określenie: „śmierć cywilna". We wszystkich sferach życia, poza drobnymi czynnościami życia codziennego, osobę ubezwłasnowolnioną całkowicie musi zastępować opiekun. A jego pozycja jest podobna do pozycji rodzica sprawującego władzę rodzicielską.

 

Seksistowski język w debacie o transparentności działań władzy publicznej. Oświadczenie RPO – niezależnego organu ds. równego traktowania

Data: 2019-01-24

W związku ze złożoną skargą indywidualną RPO odnotowuje, że debata publiczna dotycząca zagadnienia jawności płac osób zatrudnionych w Narodowym Banku Polskim przybiera czasami emocjonalny i niemerytoryczny charakter. Bez wątpienia wolność słowa oraz prawo do krytycznej oceny działań podejmowanych przez instytucje publiczne oraz osoby w nich zatrudnione ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania demokracji. Jednakże debata publiczna powinna być prowadzona z poszanowaniem godności i praw wszystkich jej uczestników.

Język, którym się posługujemy omawiając zagadnienia istotne dla prawidłowego funkcjonowania naszego państwa, powinien być wolny od wszelkich form nietolerancji i seksizmu. W tym kontekście krytycznie należy ocenić wypowiedzi noszące znamiona dyskryminacji, które zamiast na ocenie kompetencji i wiedzy zatrudnionych pracownic NBP zdają się koncentrować na ich cechach osobistych, takich jak płeć lub wygląd zewnętrzny. Sprzeciw budzą także stwierdzenia, które – opierając się na stereotypowych przekonaniach związanych z płcią – mogą podważać kompetencje kobiet do pełnienia określonych ról i funkcji w sferze publicznej. Ocena pracowników, w tym osób zatrudnionych w instytucjach państwowych, powinna być dokonywana wyłącznie w oparciu o obiektywne kryteria, w oderwaniu od płci czy innych cech osobistych.

Dodatkowo należy zaznaczyć, że tocząca się debata dotycząca wynagrodzeń osób zatrudnionych w instytucjach państwowych dotyka także podstawowych praw i wolności politycznych. Transparentność systemów wynagrodzeń (np. tabele zaszeregowania poszczególnych grup pracowników w danej instytucji) służy realizacji zasady równego traktowania w zatrudnieniu, w tym równości kobiet i mężczyzn (art. 33 Konstytucji), poprzez zapewnienie w praktyce przestrzegania zasady jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę tej samej wartości. Powiązana jest także z zasadą jawności działania administracji publicznej (art. 61 Konstytucji), z której wynika prawo każdego obywatela do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

Prawo żądania informacji o sposobie wydatkowania środków publicznych, w tym także na wynagrodzenia osób zatrudnionych w instytucjach publicznych, pozwala obywatelom sprawować społeczną kontrolę nad działaniami władzy i zapobiega jej nadużyciom. Doniosłość tego zagadnienia zauważył Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 20 marca 2006 r. (sygn. K 17/05) TK wskazał, że „wartość, jaką stanowi transparentność życia publicznego, przeważa nad bezwzględną ochroną prawa do życia prywatnego osób publicznych”. Tworzenie barier w dostępie do informacji publicznej – także w odniesieniu do ciężarów publicznych ponoszonych na utrzymanie aparatu państwowego – utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, obywatelom pełne i świadome uczestnictwo w życiu publicznym.

Wywiad RPO dla RZECZoPRAWIE o mowie nienawiści

Data: 2019-01-24
Gościem programu Wojciecha Tumidalskiego #RZECZoPRAWIE był Adam Bodnar. W programie RPO mówił o rekomendacjach co do walki z hejtem i wykazie umorzonych śledztw w takich sprawach, które przekazał prokuraturze. W sprawach dotyczących "mowy nienawiści" prokuratura często odmawia wszczęcia postępowania, umarza je albo prowadzi w sposób długotrwały bez zrozumiałego powodu. 

Senat pracuje nad budżetem Państwa. Informacja o projekcie budżetu dotycząca części 08-Rzecznik Praw Obywatelskich

Data: 2019-01-22
  • 22 stycznia komisje senackie opiniują projekt budżetu dotyczący m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Sejm uchwalił obcięcie budżetu o 7 mln zł
  • Takie zmniejszenie wydatków spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez parlament w 2012  r.

W dniu 28 listopada 2018 r. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała zgłoszone poprawki zmniejszające budżet RPO o kwotę 7.226 tys. zł, na którą składają się:

  • wydatki bieżące 7.096 tys. zł, w tym wynagrodzenia osobowe 2.464. tys. zł,
  • wydatki majątkowe 130 tys. zł.

Poprawki te zostały zaakceptowane przez Sejm, co znalazło wyraz w treści uchwalonej ustawy budżetowej na rok 2019. Obecnie ustawa procedowana jest w Senacie.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skierowano w ubiegłym roku ogółem 57 546 wniosków tj. o 4.710 więcej niż w roku 2017, z tego 25 266 dotyczyło spraw nowych. W bezpośrednich kontaktach z interesantami 36 329 osobom udzielono porad i wskazano przysługujące im środki prawne. Rozpatrzono 25 921 spraw, z tego 10 673 podjęto do prowadzenia, wykorzystując przysługujące Rzecznikowi środki prawne.

Przygotowane na 2019 rok projekt budżetu RPO został szczegółowo uzasadniony zwiększonym zakresem zadań i jest wyrazem potrzeb oraz przyjętej przez Rzecznika koncepcji działania. Uzyskał pozytywną opinie Biura Analiz Sejmowych (BAS).

Zmniejszenie budżetu RPO o 7,226  mln zł spowoduje:

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów stanowiska pracy przewidziane były przede wszystkim do realizacji nowego uprawnienia wynikającego z ustawy z dn. 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym tj. skargi nadzwyczajnej. W związku z tym, że skargę nadzwyczajną można wnieść od każdego prawomocnego wyroku sądu, w okresie ok. 20 lat wstecz, rozpatrywaniem wniosków powinni zająć się pracownicy posiadający wysokie kwalifikacje. Rzecznik jest jedynym obok Prokuratora Generalnego podmiotem uprawnionym do złożenia takiej skargi do SN. Zaznaczyć należy, że do RPO wpływa coraz większa ilość wniosków: do 31 grudnia 2018 r. wpłynęło  2 991 wniosków o skargę nadzwyczajną. Ustawodawca nakładając na RPO nowe zadania, nie przewidział żadnych dodatkowych środków na ten cel. Wszystkie wystąpienia o zwiększenie budżetu kierowane do Premiera i Ministerstwa Finansów zostały negatywnie rozpatrzone;
  • nie zrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)CPT w swoim raporcie, z wizyty w Polsce w okresie od 11 do 22 maja 2017 r., stwierdził że budżet Rzecznika nie był wystarczający do pokrycia potrzeb operacyjnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT). Co więcej podkreślono, że budżet zmniejszał się w ostatnich latach, co spowodowało konieczność ograniczenia przez Rzecznika działań KMPT. Konieczność finansowego wzmocnienia tego obszaru działalności Biura podkreślił również SPT, który w 2018 roku wizytował KMPT;
  • brak regulacji wynagrodzeń zamrożenie wynagrodzeń od 2010 r. oraz regularne zmniejszanie budżetu RPO w ostatnich latach w ramach wydatków bieżących, spowodowało brak możliwości przeprowadzenia regulacji wynagrodzeń takich jakie miały miejsce w innych urzędach państwowych, co powoduje, że wielu specjalistów, referentów prawnych rezygnuje z pracy w Biurze. Główną przyczyną odejść z pracy przez wysoko wykwalifikowanych pracowników jest niski poziom wynagrodzenia oraz duże obciążenie pracą wynikające z niedoborów obsady etatowej w poszczególnych Zespołach;

Jednocześnie należy podkreślić, że od 2019 r. wzrosną również stałe koszty utrzymania urzędu, które są związane m.in. z utrzymaniem oprogramowania,  podwyżką minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. zakup usług sprzątania oraz ochrony), wzrostem podstawy naliczenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także, czego nie można wykluczyć, wzrostem cen za energię elektryczną.

Tak drastyczne zmniejszenie wydatków bieżących spowoduje konieczność ograniczenia środków na zakup sprzętu informatycznego, delegacje zagraniczne, krajowe - w tym wyjazdy KMPT oraz wyjazdy związane z obsługą punktów przyjęć interesantów, ograniczona zostanie również działalność edukacyjna. Nie będzie można również przeznaczyć dodatkowych środków na szkolenia pracowników, które i tak przez ostatnie lata były na niewystarczającym poziomie w porównaniu do potrzeb wynikających ze specyfiki pracy.

Reasumując, zmniejszenie wydatków bieżących o kwotę 7.096 tys. zł spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez Parlament RP w 2012 r.

 

20 rekomendacji RPO. Adam Bodnar o sposobach rozwiązywania problemu mowy nienawiści

Data: 2019-01-21

- W kontekście dyskusji na temat walki z mową nienawiści pragnę przedstawić 20 rekomendacji Rzecznika Praw Obywatelskich. Liczę, że staną się one przedmiotem poważnej debaty publicznej - napisał RPO Adam Bodnar na swoim profilu na Facebooku.

Zmiany prawa 

1. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego - art. 119 k.k., art. 256 k.k., art. 257 k.k. – pod kątem penalizacji czynów popełnionych wobec innych grup mniejszościowych, narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT oraz osób z niepełnosprawnością. 

2. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań (zgodnie z Ogólnymi Rekomendacjami Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej nr 35 z dnia 26 września 2013 roku).

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści. Najszerzej stosowaną definicją mowy nienawiści jest definicja zawarta w rekomendacji nr R 97 (20) Komitetu Ministrów Rady Europy w kwestii wypowiedzi szerzących nienawiść. Zgodnie z tą rekomendacją, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów.

Zmiany dotyczące walki z mową nienawiści w internecie 

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów. 

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych odnośnie szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści. 

7. Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści (jako czyn bezprawny) - pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

8. Udoskonalenie procedury notice and takedown - doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowania terminów przewidzianych na ich usunięcie. 

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Kampanie społeczne adresowane do młodzieży szkolnej dotyczące mowy nienawiści (co może być powiązane z tematyką bezpieczeństwa w sieci).

11. Szkolenia, warsztaty i treningi w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści. 

12. Szkolenia metodyczne dla nauczycieli w zakresie mowy nienawiści.

13. Szkolenia z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowane do policjantów, prokuratorów oraz sędziów. Weryfikacja działań Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w tym zakresie.

14. Uwzględnienie tematyki mowy nienawiści w szkoleniach dla adwokatów i radców prawnych (w ramach aplikacji oraz szkoleń uzupełniających).

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej 

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach co stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży

16. Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy. działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści. 

17. Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Rozważenie aktualizacji powyższych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej (prowadzenie spraw z urzędu przez prokuraturę). 

18. Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych). 

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego (zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Niedyskryminacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r.).

20. Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie kampanii społecznych, edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

Powyższe rekomendacje zostały przygotowane w oparciu o ustalenia Okrągłego Stołu RPO ds. Walki z Mową Nienawiści (który pracował w latach 2015-2017), rekomendacje organizacji międzynarodowych (w szczególności Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej, ECRI oraz Komitetu Ministrów Rady Europy), a także własne przemyślenia związane z aktywnością krajowych organów władzy publicznej.

RPO był gościem red. Jacka Żakowskiego w radiu TOK FM

Data: 2019-01-18

Lekcje dotyczące mowy nienawiści, to reakcja na zamach na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. O to, czy takie działania mają sens, spierali się w TOK FM Adam Bodnar i Jacek Żakowski.

Adam Bodnar zwrócił uwagę na to, że tradycyjnie pojęcie mowy nienawiści odnosiło się do szerzenia wrogości wobec określonych grup.

- Ofiarami mowy nienawiści są też osoby, które zajmują stanowiska lub są aktywne w sferze publicznej i w danym momencie komuś nie pasują. To może być Jurek Owsiak, Marta Lempart, Paweł Kasprzak....To mogą być także grupy zawodowe, np. dziennikarze, lekarze rezydenci, leśnicy.

Wylewanie się nienawiści jest związane z tym, że internet dał ludziom znacznie więcej okazji do głośnego komentowania i nawiązywania kontaktu z osobami publicznymi, które są obiektami nienawiści.

- Czy nie drażni Pana to całe gadanie o mowie nienawiści, te lekcje w szkole, gdzie nagle starsi ludzie opowiadają dzieciom, jak to niedobrze jest nazywać innym grubym słowem i być ogólnie niemiłym? Tak jakbyśmy od tysięcy lat tego nie wiedzieli i jakbyśmy tak naprawdę nie mieli tego w nosie, poza mową trawą, którą uprawiamy bezkarnie - pytał Jacek Żakowski

Adam Bodnar odpowiedział, że marzyłby o tym, by zobaczyć w szkołach takie lekcje. Bo dziś zgłaszają się chętni do prowadzenia takich zajęć, ale Ministerstwo Edukacji Narodowej mówi, że bez zgody rodziców żadnych zajęć nie będzie.

Żakowski: - Wyobraża pan sobie te opowieści w szkołach, że trzeba być miłym i tak dalej? Nagle w szkole, w której nic na ten temat nie mówimy, w której dzieci są pozostawione same sobie, przychodzi starszy człowiek, miły - pan, ja, albo ktokolwiek inny - i mówi im, że trzeba być miłym dla innych? To jakieś żenujące jest - ocenił publicysta.

RPO odpowiedział, że lekcje przeciw mowie nienawiści są potrzebne. Szkoła praktycznie nie kształtuje postaw obywatelskich i nie przeciwdziała nienawiści, a takie lekcje nie polegałyby na pogawędkach, bo dostępne są scenariusze lekcji przygotowane przez pedagogów. 

- Zachęcam do wejścia na stronę mowanienawisci.info. Tam jest pakiet materiałów edukacyjnych, z których można skorzystać - powiedział. Dodał, że z tych materiałów mogą korzystać nie tylko nauczyciele, ale również organizacje pozarządowe, harcerze i inne osoby, które chcą przeciwdziałać mowie nienawiści.

RPO przypomniał spotkanie z młodzieżą szkolną w Szklanym Domu Żeromskiego w Ciekotach pod Kielcami. Zgodnie z tradycją takich spotkań rzecznik prosi młodych o zadawanie pytań na karteczkach, anonimowo – to pozwala na nieszablonową, szczerą rozmowę o tym, jak prawa człowieka są zdaniem młodych ludzi przestrzegane

- Rozdałem im karteczki z pytaniem, co ich rani – powiedział Adam Bodnar. -Proszę sobie wyobrazić, że kilka 14-letnich dziewczyn napisało, że rani je to, że regularnie są nazywane na forach społecznościowych hasłami typu "zdzira", "szmata", "dzi***", "ku***" i tak dalej. Ja chyba byłem pierwszą osobą, która im powiedziała, że tak nie można.

Często nikt nie rozmawia o tym z młodzieżą, a młodzi nie wiedzą, komu mogliby zgłosić mowę nienawiści i że w ogóle da się to zrobić. Dorośli zaś nie wiedzą też, że jest coś takiego jak zjawisko cyberprzemocy, które dotyka głównie kobiet.

Wywiad Adama Bodnara dla Gazety Wyborczej na temat mowy nienawiści

Data: 2019-01-18

- Reakcje na śmierć prezydenta Adamowicza skłaniają do wniosku, że żyjemy w czasach ekstremizmu politycznego. Gdy mówi się o strachu polityków, strachu przed wykonywaniem funkcji publicznych czy o strachu przed wyjściem na ulice i kontaktem z wyborcami, to myślę, że mamy do czynienia z momentem zagrożenia samych podstaw demokracji - mówi rzecznik praw obywatelskich.

  • Jedynie 5 proc. przestępstw z nienawiści zgłaszanych jest na policję. Wiele spraw jest umarzanych przez prokuraturę, która mruga okiem do skrajnej prawicy;
  • Mamy narzędzia, by politycy nie posługiwali się nienawiścią. Powinniśmy apelować, by z nich korzystać;
  • Rezygnacja Jurka Owsiaka to jego protest przeciwko osamotnieniu.

RZEZCZoPolityce - rozmowa Jacka Nizinkiewicza z Adamem Bodnarem

Data: 2019-01-18

O sprawie mowie nienawiści i sposobach rozwiązania problemu Jacek Niinkiewicz rozmawiał z Adamem Bodnarem. Link do nagrania dostępny poniżej

Zapis fragmentu rozmowy:

Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego doszło do zabójstwa Pawła Adamowicza?

Adam Bodnar: Nie wiem. Będziemy wiedzieli, jak odbędzie się proces karny, kiedy dowiemy się, jakie były zeznania sprawcy, jakie były opinie biegłych psychologów. Dopiero wtedy będziemy mogli wyciągać z tego określone wnioski. {…] Od początku apeluję o to, by być dalekim od jednoznacznych sądów  […]

Niezależnie od tego, czy to się zdarzyło czy nie, to i tak mamy problem z mową nienawiści, z klimatem, jaki w Polsce panował. Jaki to miało wpływ na ten czyn. Na ile te hasła, że sprawca wybrał prezydenta z PO, było związane z tą atmosferą nienawiści. Ale nawet gdyby się to nie zdarzyło, nawet gdybyśmy się spotkali w tym studio tydzień temu, to byśmy mogli przeprowadzić porządną pogłębioną dyskusję na temat walki z mową nienawiści […]

JN Czy jest tworzona atmosfera przyzwolenia na takie akty…

AB: Mamy dwa wątki, więzienno-prawno-karny oraz z zakresu wolności słowa i mowy nienawiści

I ten pierwszy – pojawiają się kolejne informacje, że system nie zadziałał. Czyli nastąpiła taka sytuacja z tego, jak pani profesor Łętowska o tym mówi, że wszyscy grają tą samą piłką, ale nie do tej samej bramki. […]

Okazuje się, że mamy lukę w przepisach. [Nie można od zwolnionego egzekwować leczenia; także  zawiadomienie matki o dziwnym zachowaniu syta – to są okoliczność do wyjaśnienia]

Druga rzecz to cała dyskusja na temat pogłębiającej się eskalacji napięcia i mowy nienawiści w społeczeństwie, czyli to, że osoby, które są atakowane, częstokroć mają poczucie osamotnienia w debacie publicznej. Bo mowa nienawiści to nie jest tylko mowa pod adresem pewnych grup dyskryminowanych, ale można na nią spoglądać szerzej, że ktoś, kto zabiera głos w przestrzeni publicznej, staje się nagle przedmiotem dość zmasowanych ataków. Paweł Adamowicz był jednym z takich celów, tak samo jak Jurek Owsiak, …

JZ:  Osoby publiczne powinny mieć grubszą skórę

AB: Czym innym jest krytyka i dopytywanie się o różne szczegóły, danie możliwości odpowiedzi, a czym innym zasypywanie mailami, wiadomościami, tworzenie takich sytuacji jak wieszanie na szubienicy portretów. To już nie jest krytyka, to jest bardzo daleko posunięty akt, który ma znaczenie symboliczne i może  wręcz zachęcać do określonych działań. I powstaje pytanie, czy w takiej sytuacji te osoby są same, czy mają wsparcie państwa. [… o działaniach komisji etyki poselskiej…] Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wyjaśni okoliczności powstawania określonego materiału i być może nadmiernie jednoznaczny charakter tego..

JZ: Telewizja publiczna bierze udział w hejcie, bierze udział w nagonce politycznej?]

AB: Nie chcę tutaj stwarzać takiego wrażenia, że daję jednoznaczne sądy. Ale Krzysztof Leski przeprowadził analizę, z której wynika, że prezydent Adamowicz się pojawiał prawie chyba w setce różnych, prawda,  materiałów. Mamy ten ostatni materiał w „Wiadomościach” TVP, który mówił o mowie nienawiści i który jakimś dziwnym trafem przedstawiał tylko wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej. Akurat w tej ostatniej sprawie wysłałem zawiadomienie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czy faktycznie zostało wypełnione kryterium rzetelności informowania. To są te z rzeczy, które wymagają wyjaśnienia, bo możemy się zastanawiać nad określonymi zachowaniami, ale też możemy myśleć, co jest praprzyczyną. Dla mnie praprzyczyną jest to, że obsada kadrowa w Telewizji Polskiej oraz w mediach publicznych jest konsekwencją tego, że nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r,  który mówił, że KRRiTV nie może być pomijana w procesie nominacyjnym, i nic się nie zmieniło. Rada Mediów Narodowych tak jak powołuje, tak istnieje, i nikt nawet się nie zastanawia, jak ten wyrok wykonać

JZ [cytat z min. Andruszkiewicza o prezydencie Adamowiczu. Pyt: To jest mowa nienawiści?]

AB: Odbiorcy tego typu postów nie będą raczej pisali do Rzeczpospolitej {…}

Rzecznik mówi o konieczności budowania odpowiedzialności w życiu publicznym i wskazuje na znaczenie Karty Powinności Człowieka i o konieczności zmiany relacji dotyczących sieci].

JZ: Gwiazda TVP Wojciech Cejrowski napisał w mediach społecznościowych „Śmierć Adamowicza jest celebrowana jak śmierć Stalina”, napisał o Adamowiczu, że to był okropny typ, a za śmierć obwinia Jurka Owsiaka. Taka osoba powinna być w telewizji publicznej finansowanej z pieniędzy podatników?

AB: Ale to było w telewizji publicznej ?

JZ:  Nie, to powiedział w mediach społecznościowych

AB: Ja mam wrażenie, że Wojciech Cejrowski miał różne wypowiedzi i ograniczono kontakty z nim, takie mam wrażenie, być może mylę fakty, nie chciałby więc teraz…

JZ: Ale często wracają takie osoby po krótkim zawieszeniu.

RPO: Nie wyobrażam sobie, jak można w takim momencie, kiedy cierpi rodzina, kiedy widzimy tylu Polaków współczujących, płaczących, kiedy dla wielu przyzwoitych osób w Polsce po prostu to jest czas refleksji i zadumy, i wsparcia, i wyrażania kondolencji pod adresem rodziny, jak można wypowiadać tego typu słowa.

(…)

Adam Bodnar na temat mowy nienawiści dla Onet Opinie

Data: 2019-01-16

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił o potrzebie walki z mową nienawiści. Odnosił się do zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wskazał, na m.in. przypadki umorzeń prokuratury w sprawach dotyczących mowy nienawiści.  Odniósł się do zabójstwa Jo Cox, deputowanej do Izby Gmin, która została zabita w 2016 roku , a po jej śmierci podjęto szereg działań  na rzecz dialogu społecznego. Wspomniał także o Karcie Powinności Człowieka – dokumencie, który określa jakie mamy obowiązki wobec wspólnoty.

Zapis rozmowy

Andrzej Stankiewicz: Dlaczego zginął Paweł Adamowicz?

Adam Bodnar: Wchodzenie w taką analizę bez przesłuchania, bez sprawdzenia przez biegłych jego stanu poczytalności  jest dość nieodpowiedzialne

AS: Ale takie przypuszczenia pojawiają się po obu stronach

AB: Zdaję sobie sprawę, jak śledziłem debatę na Twitterze w niedziele wieczorem, to niektóre osoby wydawały już sądy.

AS: Jedni mówią, ze strony obecnego obozu władz, winny jest Owsiak, bo źle zorganizował koncert, inni mówią, winny jest PIS, bo to on zorganizował nagonkę na Adamowicza w ostatnich miesiącach

AB – to zastanówmy się nad tymi argumentami [o lokalnej organizacji imprez Orkiestry] Nie unikniemy pytań na temat bezpieczeństwa imprez masowych

AS: To zajmijmy się tym drugim poglądem – winny jest obecny obóz władzy, bo krytykował Pawła Adamowicza. Można postawić taki zarzut?

AB: Myślę, że  musimy zdawać sobie sprawę z tego, jaki jest klimat polityczny i tolerancja wobec mowy nienawiści  w Polsce, jakie znaczenie może mieć taka narastająca propaganda skierowana także pod adresem różnych osób pełniących funkcje publiczne

AS: Czym innym jest krytykowania Adamowicza, świętej pamięci, a czym innym jest stawianie zarzutu, że PIS rozpętał mowę nienawiści. Pan by posunął się do takiego zarzutu?

AB: Ja bym powiedział tak, że PIS – proszę spojrzeć, to jest moja księga działań, jakie podejmowałem w sprawie mowy nienawiści ….[RPO pokazuje raport ze swoich działań, dostępny jest TU]

AS: Chętnie porozmawiam o mowie nienawiści, ale ten konkretny przykład

AB: Niezależnie od tego, czy ten przykład by się wydarzył czy tez nie  i tak mamy nierozwiązany problem walki z mową nienawiści, i tak mamy nie rozwiązane to, w jaki sposób należy temu skutecznie przeciwdziałać

AS: No dobrze, ale na ile ta mowa nienawiści, nawet mowa nienawiści wobec Adamowicza mogła doprowadzić do tego, że szaleniec czy też ktoś kto działa z premedytacją akurat jego wybiera jako swój cel?

AB: Ja tego nie wykluczam. Nie jestem w stanie  jednoznacznie przesądzić, bo jest to w stanie przesądzić tylko sąd i biegli w toku postępowania sądowego. Ale zdaję sobie sprawę z różnych wydarzeń publicznych, które dotyczyły m.in. Pawła Adamowicza, gdzie on był mimo wszystko celem różnych niewybrednych ataków…

AS: Wie pan, to spytam konkretnie. Czy sposób, w jaki telewizja publiczna mówiła w ostatnich miesiącach o Pawle Adamowiczu, mógł mieć wpływ na to, co się stało. Czy pan ich obwinia? Dziennikarz Onetu Janusz Schwertner zrobił taką analizę, Państwo ją znajdą na naszych stronach, Janusz pisze tak: reporterzy przedstawiali Adamowicza jako oszusta majątkowego, współautora afery AmberGold, polityka walczącego z polskością, promującego nazizm, komunizm, tam jeszcze była po drodze katastrofa ekologiczna. Pan uważa, że TVP mówiąc w ten sposób o Adamowiczu przyczyniła się do tego, co się stało?

AB: Znowu, musiałbym być w głowie pana Stefana, żeby…

AS: To inaczej, czy to była mowa nienawiści wobec Adamowicza?

AB: To jest moim zdaniem, to może być uznane jako mowa nienawiści w stosunku do określonego polityka. Co więcej, musimy zwrócić uwagę, i akurat tu czuję się bardziej kompetentny, do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp pan Stefan. Jeżeli on był zamknięty, to on

AS: Bo on siedział w więzieniu

AB Tak, do grudnia i korzystał tylko i wyłącznie z mediów, które są tzw. telewizją naziemną, czyli nie nadawane przez kablówkę, czyli on nie ma dostępu do internetu, nie ma dostępu do telewizji kodowanej, bo tylko mała garstka więźniów ma dostęp…

AS: No, ale co ma Pan na myśli, że ma tylko dostęp do telewizji publicznej, w telewizji naziemnej są też inne kanały?

AB: No, ale jednak kanał który jest nadawany całą dobę to jest TVP INFO. Te inne telewizje są także, ale to jest ile? Pół godziny dziennie.

AS: Chce Pan powiedzieć że jedynym kanałem informacyjnym nadawanym całą dobę jest TVP INFO. Rzeczywiście, inne kanały, które są, czyli TVN i Polsat, to są kanały takie ogólne, gdzie informacje są nadawane przez pół godziny. Sugeruje Pan, że on siedział w więzieniu i się nakręcał, bo mu w celi włączyli TVP INFO?

AB: Ja tego nie wiem, czy tak było, bo trzeba byłoby to przeanalizować. Ale moim zdaniem to jest jedna z tych kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy.

AS: Czy Jacek Kurski powinien być usunięty z Telewizji Polskiej patrząc na to wszystko i na te inne  historie, które się w telewizji dzieją?

AB: Moja rola jako Rzecznika to nie jest ocena polityczna kto powinien być…

AS: Chodzi o ocenę merytoryczną tego, co Pan widzi na antenie

AB: Ja mogę tylko powiedzieć, że wczoraj podpisałem i wysłałem do KRRiT zawiadomienie w sprawie tego programu, tej animacji pani Pieli. Uważam, że to była animacja skandaliczna

AS: W czwartek  przed Wielką Orkiestrą, gdzie pojawiły się wątki antysemickie, ale też wątki zniesławiające Lecha Kaczyńskiego…

AB: No zniesławiające Hannę Gronkiewicz-Waltz i Jurka Owsiaka, no bo to pakowanie pieniędzy do worków, to jak to inaczej nazwać niż pewna próba zniesławienia, pokazania „zobaczcie, co się z tymi pieniędzmi dzieje”...

AS: A oglądał Pan materiał słynną serię materiałów 14.01 w Wiadomościach, już po ataku na Adamowicza, takie materiały, które sugerują, że to dawna władza czyli Platforma odpowiada za język nienawiści?

AB: Widziałem ten materiał. Powiem tak: nie podoba mi się tego typu przekaz, że się akcentuje tylko i wyłącznie wypowiedzi jednej strony. Znowu: obowiązkiem telewizji publicznej jest rzetelne informowanie o sprawach publicznych, a nie używanie telewizji do mechanizmów propagandy politycznej.

Natomiast my mamy problem z takim grzechem pierworodnym – tym, że o obsadzie telewizji publicznej decyduje Rada Mediów Narodowych. Mieliśmy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13.12.2016, i wyrok do dzisiaj nie został wykonany. Został kompletnie zignorowany na zasadzie, skoro tak już jest, to tak już będzie i partia rządząca będzie miała całkowitą kontrolę nad tym, co się w telewizji dzieje. I to są prawdopodobnie tego konsekwencje, że telewizja wykonuje zlecenie polityczne

AS: Chcę Pana zapytać o tę mowę nienawiści. Co możemy z nią zrobić, bo prawie trzy lata temu mówił Pan tak „Mowa nienawiści to zjawisko, które mieści się w przepisach polskiego kodeksu karnego. To było… Punktem wyjścia był kodeks postępowania, który przygotowała Komisja Europejska. Skoro minęło tyle czasu, to chyba nie dość intensywnie sobie organa ścigania radzą z mową nienawiści. Jeżeli mamy przepisy, jeżeli to jest ujęte w Kodeksie, to dlaczego nie ma takich działań, dlaczego dopiero – o czym Jarek Kuźniar wspominał – minister Brudziński się aktywizuje po tej tragedii, zaczyna ścigać ludzi, którzy nawołują do nienawiści?

AB: No właśnie. W naszej debacie publicznej jak się pojawia jakiś problem społeczny, to pierwsza odpowiedź jest taka: „trzeba uchwalić ustawę”

AS: „Trzeba zmienić przepisy”

AB: I wczoraj pojawił się taki apel. I słusznie. Oczywiście przepisy Kodeksu karnego należałoby uszczegółowić, jeśli chodzi o niektóre aspekty walki z mową nienawiści. Ale nie w tym tkwi główny problem.

[Tkwi] w tym, że nie będziemy walczyli z tym skutecznie, jeżeli nie będzie po stronie tych walczących z mową nienawiści prokuratury.

AS: A nie ma dzisiaj prokuratury?

AB: W tych sprawach, którymi ja się zajmuję, i w których staram się reagować, to zazwyczaj kończy się to umorzeniem, przewlekaniem postępowania. W zasadzie jest to trochę tak, że jeśli się coś uda, to my to wręcz celebrujemy jak …

AS: Ale dlaczego prokuratorzy nie reagują? To jest trudne czy jest jakaś dyrektywa, żeby nie reagować

AB. Moim zdaniem ta druga teza

AS: Że Zbigniew Ziobro nie chce ścigać mowy nienawiści?

AB: Uważam, że w tych przypadkach, które dotyczą-dotyczyły przedstawicieli grup skrajnie prawicowych …

AS: Mówi Pan o postępowaniu np. wobec Jacka Międlara?

AB: Czy Młodzieży Wszechpolskiej czyli to słynne umorzenie sprawy

AS: …nekrologów dla prezydentów…

AB:… aktów zgonu.

AS: Ale było napisane, że politycznego

AB: Ale było całe uzasadnienie, było zdjęcie, było podpisane „w imieniu narodu polskiego”, była nazwa organizacji, podana. Półtora roku pan prezydent Adamowicz walczył o to, by tę sprawę prowadzić, i się skończyło umorzeniem. W przypadku Marszu w Hajnówce, który celebrował Burego, ale tak naprawdę był przeciwko mniejszości białoruskiej, to najpierw wyglądało to w taki sposób, że sprawę przerzucano jak gorący kartofel, między jednostkami prokuratury, w końcu do jednej trafiło, umorzyła, udało się szczęśliwie, że sąd uchylił  to postanowienie prokuratorskie i nakazał wznowić. Ale znowu nie mam wielkiej nadziei, że faktycznie coś się z tą sprawą…

AS: Jakie wnioski możemy wyciągnąć? Co by Pan proponował? Zmiany w prawie? Śledzę Pańskie wypowiedzi i wiem, że do pewnego stopnia Pan uważa, że zmiana prawa może mieć pozytywny skutek na debatę publiczną w Polsce. Pan jest optymistą, ja jestem pesymistą, proszę mnie przekonać.

AB: Po pierwsze jeżeli chodzi o mowę nienawiści, to prokuratura ma być strażnikiem praworządności. Ale żeby być strażnikiem praworządności, musi trzeba być obiektywnym, a jeżeli się jest jednocześnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym,  czyli realizuje się funkcje polityczne, to trudno to..

AS: Potwierdza Pan moją tezę: nie zmienimy tego, że Ziobro jest jednym i drugim.

AB: No dobrze, ale może mówmy o tym otwarcie, może zdajmy sobie sprawę z tego, że w wielu sytuacjach prokuratura się zachowuje politycznie, a nie w sposób niezależny.

AS: No dobrze, ale

AB: Natomiast pozytywny akcent jest taki, ze musimy wrócić do historii, która się zdarzyła w Wielkiej Brytanii, do zabójstwa Jo Cox, parlamentarzystki laburzystów, która została zamordowana przez osobę związaną ze skrajną prawicą w Wielkiej Brytanii, który to jeszcze twierdził, że on to robił dla Wielkiej Brytanii, otwarcie mówił, że jest zwolennikiem tego, żeby Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej.

I co się stało w Wielkiej Brytanii później? Po pierwsze – było widać bardzo wiele gestów i słów ze strony opozycji w stosunku do Jo Cox, które wzmacniały przekaz, że została zamordowana osoba ważna dla naszej wspólnoty demokratycznej. Że to jest atak na całą wspólnotę demokratyczną.

W parlamencie trzy dni po śmierci wystąpił premier David Cameron z piękną mową na temat Jo Cox, pomimo tego, że był z konserwatystów. To po pierwsze. Cały czas mam nadzieję, że to jest możliwe w polskiej polityce. Zobaczymy, co się dzisiaj będzie działo w parlamencie

AS: Dzisiaj w Sejmie jest debata na ten temat

AB: Po drugie  to zaowocowało ciekawymi inicjatywami społecznymi, a w szczególności powstała taka akcja Great Getting Together

AS: czyli Trzymajmy się razem

AB: tak, zainicjowali to przyjaciele Jo Cox i rodzina, i zachęcili organizacje pozarządowe i polityków różnych opcji do wsparcia. Łącznie ponad sto organizacji pozarządowych się w to zaangażowało. I to skutkowało tym, że w całej Wielkiej Brytanii rok później odbyły się różne akcje, gdzie ludzie właśnie chcieli być razem. Chcieli … nie wiem… zjeść pączki – używają przykładu Pawła Adamowicza – upiec ciasto, spotkać się jako mieszkańcy ulicy, zorganizować jakąś konferencję, sesję, dyskusję, piknik. Różnego rodzaju formy, takie, które ludzi łączą i upamiętniają też jej postać.

To jest druga rzecz. A trzecia – to jeszcze bym nawiązał do samego Pawła Adamowicza. Jest taki dokument: Karta Powinności Człowieka. Został podpisany w Gdańsku w 2000 roku. Pan prezydent Adamowicz, co ciekawe, 14 sierpnia zeszłego roku odczytywał ten dokument na jednym z wieców przedwyborczych. To jest dokument, który mówi, jakie my mamy obowiązki w stosunku co wspólnoty. Co powinniśmy robić. Jak wspierać tę wspólnotę. Jak walczyć o chociażby odpowiedzialne słowo, szacunek dla życia i natury, dla rodziny.

Dlaczego to jest istotne? Ponieważ po tej Karcie powstała cała seria debat , która się nazywała – pan redaktror doskonale to wie – Gdański Areopag.

AS: To prawda

AB: One się skończyły w 2012 r. , one były trochę związane z postacią arcybiskupa Gocłowskiego. Ale jak myślę o tych dyskusjach, o tych spotkaniach niezwykłej wagi i niezwykle poważnych, to się zastanawiam, czy ludzie z różnych opcji politycznych i ideowych w ogóle mają miejsce, gdzie się mogą spotkać. Gdzie mogą ze sobą odpowiedzialnie rozmawiać.

AS: Moim zdaniem nie ma takiego miejsca w tej chwili

AB: No i właśnie! Może trzeba wrócić do tej idei, skoro ona była realizowana i skoro ona łączyła. Gdzie można było spotkać i Ziemkiewicza i Wandę Nowicką. I Jurka Owsiaka i siostrę Chmielewską, i ludzi z „Teologii Politycznej” i z „Kultury Liberalnej”. Gdzie oni tam przyjeżdżali. My tego teraz w Polsce bardzo potrzebujemy, my nie mamy tych platform do dyskusji.

A jeżeli by określić Pawła Adamowicza jednym słowem, to bardzo mi się podobało, co wczoraj mi powiedział Basil Kerski przez telefon (szef ECS)

AS: Europejskiego Centrum Solidarności

AB: On powiedział, że jakby można było określić Pawła Adamowicza jednym słowem, to by trzeba powiedzieć, że on był ekumeniczny.

AS: Szanowni Państwo, niech to będzie jakaś lekcja. Mam wrażenie, że mój pesymizm przegra z optymizmem pana ministra.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar był moim i Państwa gościem. Niedługo debata w Sejmie.  Grzegorz Schetyna będzie mówił o Pawle Adamowiczu. A ja może trochę optymizmu zachowam. Wierzę, że Jarosław Kaczyński zabierze głos , bo in do tej pory nie wypowiedział ani jednego słowa publicznie w tej sprawie, tylko wydał oświadczenie. Mam nadzieję, że coś powie.

Dziękuję Państwu bardzo, do zobaczenia.

Adam Bodnar: Co jesteśmy winni Pawłowi Adamowiczowi?

Data: 2019-01-16
  • Zadaniem dla nas teraz jest nie tylko dyskusja o mowie nienawiści i wzajemne rozliczenia. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie, co ta śmierć może dać naszemu społeczeństwu obywatelskiemu, naszej wspólnocie.
  • Prezydent Paweł Adamowicz był człowiekiem ekumenicznym, tak go wspominają ci, co Go znali. A to znaczy, że potrafił łączyć ludzi ponad podziałami, był otwarty na dialog. Nie możemy o tym dziedzictwie zapominać.

Adam Bodnar mówił o tym w TVN 24 w porannej rozmowie z Konradem Piaseckim dwa dni po śmierci Prezydenta Gdańska zamordowanego na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Mowa nienawiści

- Dziś trwa śledztwo i należy powstrzymywać się od wyrokowania. Zwłaszcza prawnik powinien się tak zachować - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Ale bliska jest mi ocena, że ogólny klimat i narastająca fala nienawiści mogły wpłynąć na motywację sprawcy. Podkreślam jednak – nawet gdyby Pan Prezydent Adamowicz nie zginął, to i tak mamy gigantyczny problem z mową nienawiści. I musimy się z tym zmierzyć, więc rozmowa o problemie może być oderewana od rozliczeń.

Oczywiście, potrzebne jest nam rozszerzenie (niekoniecznie zaostrzenie) przepisów dotyczących mowy nienawiści. Ale przede wszystkim konsekwencja w działaniu policji i prokuratury.

Wobec samego Pawła Adamowicza Młodzież Wszechpolska dopuściła się wydania „aktu zgonu” – prokuratura przez półtora roku badała sprawę, by ją ostatnio umorzyć. A to nie jest jedyny przypadek umarzania spraw z przyczyn wyglądających na polityczne. Więc mamy problem.

Mamy też problem, kiedy resort edukacji nie tylko nie popiera, ale wręcz tępi działania na rzecz uczenia tolerancji w szkołach.

Łączyć, nie dzielić

Szukanie winnych sprawy nie rozwiąże – jeśli nie odpowiemy sobie na pytanie, co jesteśmy winni - Pawłowi Adamowiczowi i całej naszej wspólnocie. Polsce i współobywatelom.

- Minimum tego, co powinno się zdarzyć, to to, co Brytyjczycy zrobili po zamordowaniu (w kampanii w sprawie Brexitu) labourzystowskiej posłanki Jo Cox.

Rok po śmierci Jo Cox rodzina i organizacje społeczne, pod patronatem wszystkich sił politycznych, łącznie z premierem, doprowadziły do akcji społecznej The Great Get Together. To była cała seria wydarzeń w całym kraju. Każdy mógł się w to włączyć – to odpowiadało temu, co sam Paweł Adamowicz robił w Gdańsku, kiedy razem ze swoim politycznym konkurentem Kacprem Płażyńskim częstował Gdańszczan pączkami.

Paweł Adamowicz pracował także przy przyjęciu Karty Powinności Człowieka. To jest dokument, który mówi o tym, że mamy nie tylko prawa, ale i powinności wobec wspólnoty – obywatelskiej, państwowej, lokalnej.

Karta była przedmiotem debaty w ramach Gdańskiego Areopagu. Zaprzestano tego w 2012 r. – ale może warto do tego wrócić. Bo miejsca debat ludzi z przeciwnych stron politycznej barykady bardzo nam brakuje.

Karta Powinności Czlowieka (http://www.areopag.pl/art.php?rok=karta)

 
Zgromadzeni w Gdańsku, miejscu szczególnym, doświadczonym przez historię, miejscu,
w którym zaczynały się kataklizmy i kończyły totalitaryzmy, czujemy się wezwani
do zabrania głosu w sprawie powinności człowieka.
Naszym zobowiązaniem jest troska o to, aby w żadnym miejscu świata nie trwały
i nie odradzały się systemy totalitarne.

Preambuła

Osoba ludzka, niezależnie od wieku, płci, rasy i wyznania,
jest podmiotem zarówno praw, jak i powinności.
Niezbywalne prawa każdego człowieka domagają się
ich respektowania przez innych ludzi.
Nakłada to na nas określone zobowiązania i odpowiedzialność za losy świata.
Powinności sformułowane jako kodeks etyczny, wspólny dla całej społeczności globu,
nie przymuszają żadnego człowieka do ich wypełniania, lecz są impulsem moralnym
odwołującym, do poczucia solidarności ze wszystkim,
co współtworzy dobro tego świata.
Solidarność jest postawą fundamentalną w tworzeniu lepszego ładu na ziemi,
gdyż stanowi wewnętrzny imperatyw działania na rzecz innych, mobilizuje do umiaru
i samoograniczenia oraz otwiera na dobro wspólne.

Odpowiedzialność za dobro wspólne

Każdy człowiek powinien w miarę swoich możliwości uczestniczyć w kształtowaniu
środowiska społecznego, szanując godność, wolność i rozumność wszystkich ludzi.
Szacunek dla godności każdej osoby ludzkiej jest podstawą takiego ładu społecznego,
który zapewni warunki wewnętrznego rozwoju wszystkich.
Każdy powinien dążyć do zapewnienia jak największej liczbie ludzi możliwie największego
pola indywidualnej wolności i odpowiedzialności.
Wysiłek rozumnego tworzenia ładu społecznego przez powierzenie funkcji społecznych
odpowiednim osobom jest jedna z podstawowych powinności ludzkich.

Respektowanie sprawiedliwości

Naczelną zasadą, którą trzeba respektować w dziedzinie sprawiedliwości jest:
Oddaj każdemu, co mu się należy.
Nikt nie powinien wyzyskiwać pracy innego człowieka, przysparzając mu trudów,
które nie wynikają z samej jej natury.
Powinnością wynikającą z poczucia sprawiedliwości jest przeciwstawianie się
wszelkim formom korupcji materialnej i politycznej.
Obojętność wobec krzywdy dziejącej się człowiekowi w naszej przytomności
jest zaniedbaniem naruszającym powinność solidarności.

Dążenie do poznania i działania w imię prawdy

Podstawową powinnością każdego człowieka wobec siebie jest troska o własne sumienie,
które jako naturalny zmysł etyczny- decyduje o wewnętrznym przekonaniu do działania zgodnego z prawdą.
Żadne zewnętrzne kodeksy nie są tak zobowiązujące jak własne sumienie.
W życiu społeczeństw destrukcyjną rolę odgrywają uprzedzenia ideologiczne,
rasowe i religijne.
Powinnością każdego człowieka jest dążenie do przezwyciężania ich
przez odkrywanie prawdy w rzetelnym dialogu.
Naukowcy, pedagodzy i artyści są szczególnie odpowiedzialni za obecność prawdy,
dobra i piękna w życiu publicznym.
Prawem ich jest zewnętrzna wolność badań i poszukiwań twórczych,
a powinnością wyznaczenie sobie wewnętrznej granicy w tym zakresie.

Odpowiedzialność za słowo

Wolność słowa, swobodny dostęp do mediów i prawo publikacji poglądów
zobowiązują do prawdomówności.
Kryterium doboru informacji w międzyludzkim komunikowaniu się powinna być prawda,
a nie atrakcyjność medialna, polityczna lub komercyjna.
Sfera prywatności związana z godnością osoby i tajemnice zawodowe
powinny być respektowane w życiu publicznym.
Granicą wolności słowa, wytyczona przez sumienie, jest dobre imię innych.

Szacunek dla życia i natury

Podstawową powinnością wszystkich ludzi jest służba życiu, umacnianie,
pomnażanie i doskonalenie wszystkich naturalnych jego form.
Każda ingerencja w sferę życia powinna być nacechowana respektem wobec jego sakralności.
Umiarkowane i roztropne korzystanie z dóbr natury, respektujące prawo przyszłych pokoleń,
jest podstawową powinnością wszystkich ludzi.
Prawo człowieka do własności i możliwość pomnażania dóbr nie powinny zamykać go
w wąsko pojętym interesie własnym.
Powinnością wszystkich jest dążenie do solidarnych rozwiązań globalnych,
skutecznie likwidujących skrajne dysproporcje.

Rodzina

Powinnością ojca i matki jest nie tylko przekazanie życia i dbanie o jego rozwój
od chwili poczęcia, ale także podtrzymywanie rodzinnych godności i odpowiedzialności
za losy narodu, grupy etnicznej oraz całej rodziny ludzkiej.
Odpowiedzialności za etos rodziny spoczywa na wszystkich tworzących ja pokoleniach.
Solidarny wysiłek dla dobra rodziny jest najlepszym gwarantem jej trwałości.
Szczególna troska powinno się otaczać nie tylko dzieci i ludzi w podeszłym wieku,
ale i tych, którzy potrzebują pomocy w związku z okresami przełomowymi w ich życiu, kryzysami życiowymi bądź utratą sprawności.


Wzywamy zatem wszystkich w tym roku Wielkiego Jubileuszu, który dla chrześcijan jest czasem szczególnej radości i wysiłku, a dla ludzi dobrej woli na całym świecie może być symbolicznym progiem przełomu ku lepszemu, aby podjęli trud tworzenia dobra wspólnego w duchu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i tego kodeksu powinności, który podpisujemy w Gdańsku dnia drugiego września roku dwutysięcznego.

 

Rozmowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z red. Marcinem Zaborskim w RMF FM

Data: 2019-01-04

"Zamierzam poprosić pana premiera o spotkanie w kontekście tej ustawy (o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - red.)" – powiedział Adam Bodnar gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM. Po fali krytyki premier wycofał projekt ustawy. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, w ustawie powinien znaleźć się między innymi zapis o przemocy ekonomicznej. Chodzi o przypadki, kiedy pracujący zarobkowo mąż wydziela pieniądze żonie pozostającej w domu z dziećmi. "5 zł, 10 zł - za które ma przeżyć jeden dzień, dwa dni, trzy dni" – wyjaśnia Bodnar. Zdaniem RPO, należy doprecyzować sformułowanie "przemoc ekonomiczna". "Przyjrzałem się projektowi. On na to nie wskazywał" – dodał Adam Bodnar.

 

Wywiad Sylwii Spurek na temat przemocy domowej dla Onet.pl

Data: 2019-01-04

Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie ukazał się na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Premier Morawiecki wycofał się z tych propozycji po burzy, jaka rozpętała się w mediach. Propozycje zmian zaniepokoiły wielu ekspertów. Dlaczego? Wyjaśnia dr Sylwia Spurek - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. 

 

„Wie pan, że można zabrać komuś cały dom, a odszkodowanie wypłacić za połowę? Z tym spotykamy się w biurze RPO” Rozmowa Ignacego Dudkiewicza z Barbarą Imiołczyk

Data: 2019-01-02

Ignacy Dudkiewicz przeprowadził wywiad z dyr. Barbarą Imiołczyk dla portalu NGO.pl. Tu fragmenty, po lewej - link do całości

Adam Bodnar jest pierwszym Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który jeździ po całej Polsce i organizuje spotkania regionalne.

– To ma ogromne znaczenie dla wszystkich, którzy uczestniczymy w tych wyjazdach. Czym innym jest czytanie nadesłanej skargi, a czym innym kontakt z człowiekiem w jego miejscu zamieszkania czy pracy. Są osoby, które by w ogóle do Rzecznika nie dotarły, gdyby do nich nie przyjechał. Dzięki temu udaje nam się wyłapać sprawy, których nie widać z Warszawy.

Proszę o przykład.

– Dostęp do usług medycznych. Polska jest pod tym względem bardzo zróżnicowana. Na przykład na Podkarpaciu możemy mieć kłopot nie tylko z realizacją zabiegu legalnej aborcji, ale również z dostępem do całej gamy leków.

Wzburzyła mnie też niezwykle sprawa specustawy drogowej, która pozwala bardzo sprawnie budować autostrady i drogi szybkiego ruchu. Tyle tylko, że w jednej z gmin podczas naszych wyjazdów spotkaliśmy się z sytuacją, gdy mieszkańcy nie protestują już nawet przeciw temu, żeby droga szła przez ich posesję. Chcą po prostu, żeby ich traktować poważnie.

 

10 najważniejszych wydarzeń 2018 r. z punktu widzenia praw człowieka. Adam Bodnar dla Rzeczpospolitej

Data: 2018-12-20

W ubiegłym tygodniu minęła 70. rocznica uchwalenia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Ten bezprecedensowy dla naszej cywilizacji i kultury dokument zmienił sposób myślenia o człowieku. Podkreślił jego przyrodzoną godność oraz równe i niezbywalne prawa. 

W Polsce musieliśmy czekać aż do 1989 r., aby prawa człowieka stały się prawami podstawowymi. Z tym większym niepokojem należy zauważyć, że dziś realizacja wielu praw obywateli, wynikających zarówno z Deklaracji, jak i z  Konstytucji, jest zagrożona. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza wobec zachwiania równowagi władz i dążenia do upolitycznienia instytucji publicznych. Dlatego warto wskazać 10 najważniejszych wydarzeń mijającego roku, istotnych z punktu widzenia praw człowieka.  

Reportaż „Superwizjera”. 21 stycznia TVN wyemitował reportaż o obchodach rocznicy urodzin Adolfa Hitlera przez polskich neonazistów. Uświadomiło to, jakim zagrożeniem dla demokracji może być faszyzm, nie dość zdecydowanie zwalczany.

Nowelizacja ustawy o IPN. Ustawa, która miała doprowadzić do ograniczenia wadliwych „kodów pamięci”, paradoksalnie zwiększyła ich używanie na świecie. Wycofanie się z ustawy przez jej twórców zapobiegło powrotowi cenzury i pogorszeniu wizerunku Polski, choć wciąż są niektóre zagadnienia (jak np. zagadnienia odpowiedzialności cywilnej), które wymagają refleksji.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej. 17 kwietnia TSUE orzekł, że decyzje Polski o zwiększeniu wycinki naruszały prawo UE. Potwierdziło to, że uzasadnione były - brutalnie rozbijane - protesty przeciw niej.

Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Rozpoczęta 18 kwietnia 40-dniowa okupacja sejmowego korytarza wykazała po raz kolejny, jak bardzo prawa tych osób nie są respektowane.

Sprawa Tomasza Komendy. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił go od zarzutu zgwałcenia i zabójstwa dziewczynki - odsiedział 18 lat. Ta sprawa mogła się wydarzyć m.in. dlatego, że przyznał się on na policji, bo został pobity. Gdyby od początku miał adwokata, nie mogłoby do tego dojść. Dlatego tak ważne jest zagwarantowanie prawa do obrony od chwili zatrzymania. Równie istotne jest skuteczne zapobieganie torturom. Brak takiego przestępstwa w Kodeksie karnym uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur.  

Wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. 20 września ETPCz uznał, że brak możliwości odwołania się do sądu od decyzji prokuratury o ekshumacji narusza prawo Unii.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie ws. Marszu Równości. 12 października SA uchylił zakaz wydany przez Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Potwierdził, że państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo obywatelom korzystającym z wolności zgromadzeń.

Postanowienie tymczasowe TSUE. 19 października TSUE, badając wniosek Komisji Europejskiej, zawiesił stosowanie przepisów ustawy o Sadzie Najwyższym co do stanu spoczynku sędziów po 65. roku życia i wstrzymał powołania na ich miejsce.

Obchody Święta Niepodległości 11 listopada 2018 rChoć Prawo o zgromadzeniach nie dotyczy tych organizowanych przez władze państwowe, to nie ma przepisów,  jak postępować przy kolizji manifestacji organizowanych przez obywateli i przez państwo. Świętowaliśmy też 100-lecie wywalczenia przez Polki praw wyborczych – w Polsce odbyło się wiele konferencji, seminariów i spotkań, w czasie których dyskutowaliśmy o herstorii, emancypacji kobiet i aktualnym (niestety nienajlepszym) stanie przestrzegania praw kobiet w Polsce.

Pogrzeb bezdomnej. 15 listopada w Otwocku pochowano Ewę Musiał, lekko upośledzoną osobę, która niemal 40 lat zmagała się z bezdomnością, nie mając dokumentów i oficjalnie „nie istniejąc”.

Poczucie odpowiedzialności powinno dotyczyć wszystkich. Oświadczenie rzecznika praw obywatelskich w związku z wypowiedzią prezydenta RP

Data: 2018-12-19

Prezydent Andrzej Duda, w przemówieniu wygłoszonym w Trybunale Konstytucyjnym 18 grudnia 2018 r. zarzucił Rzecznikowi Praw Obywatelskich, jak również Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i posłom, że mając krytyczną opinię o zgodności z Konstytucją niektórych ustaw i projektów ustaw, nie kierują wniosków do Trybunału. Nazwał to postępowanie „nieuczciwym” oraz „robieniem publicznym polityki, a nie wykonywaniem urzędu, z którym wiąże się odpowiedzialność za sprawy państwa”.

Z całą stanowczością i przykrością zmuszony jestem oświadczyć, że stanowisko Prezydenta RP jest krzywdzące i niekonsekwentne. Nie wskazując, co jest przyczyną a co skutkiem, jego autor próbuje przerzucić odpowiedzialność za zaistniały w państwie kryzys ustrojowy na inne instytucje.

Fakty są następujące:

  • jako RPO wielokrotnie składałem i składam wnioski do TK. Niektóre z nich musiałem jednak wycofać, ponieważ nastąpiły nieuprawnione zmiany składu orzekającego, w tym z niezrozumiałych względów wyznaczane były do nich osoby nieuprawnione do orzekania w TK;
  • warunkiem zasiadania w TK osób uprawnionych jest odebranie od nich ślubowania przez Prezydenta RP, tymczasem od jesieni 2015 r. Pan Prezydent nie odebrał ślubowania od trzech prawidłowo wybranych przez Sejm RP osób na stanowiska sędziowskie w TK;
  • każda decyzja o wycofaniu przeze mnie wniosku z TK była szczegółowo uzasadniona, ze wskazaniem na czym polega manipulacja składami orzekającymi. O tym, że do takich zdarzeń dochodzi, poinformowało niedawno w publicznym wystąpieniu również siedmioro obecnych sędziów TK; 
  • jako RPO zwracałem się wielokrotnie także bezpośrednio do Prezydenta RP o niepodpisywanie ustaw budzących wątpliwości konstytucyjne. Jedynie w przypadku dwóch ustaw (ustawa z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw oraz ustawa z dnia 12 lipca 2017 r o Sądzie Najwyższym) Pan Prezydent skorzystał z mojego stanowiska, jeśli wziąć pod uwagę, że  ustawy te zawetował;
  • art. 16 ust. 2 pkt 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich stanowi, że „RPO może występować do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami w sprawach, o których mowa w art. 188 Konstytucji”. Wynika to z niezawisłości i niezależności instytucji Rzecznika (art. 210 Konstytucji RP) oraz związanej z tym pełni kompetencji w jakich sprawach i kiedy może skorzystać z tego środka ochrony praw obywatelskich;
  • podejmując decyzje o skierowaniu wniosku do TK (lub jego wycofaniu, ze wskazanych wyżej powodów), RPO zawsze kieruje się literą prawa, interesem obywateli i poczuciem konstytucyjnej współodpowiedzialności za państwo. 

Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że podobnymi przesłankami będą kierowały się wszystkie organy konstytucyjne w Polsce, w tym Prezydent RP. To chyba jedyna droga, jeśli chcemy budować ład ustrojowy zgodny z Konstytucją, jeśli chcemy uzyskać dla takiego porządku względny konsensus ponad podziałami, i jeśli chcemy, aby nie spadało zaufanie obywateli do systemu prawnego i instytucji publicznych.

Smog: czyste powietrze to jednak dobro osobiste. Łukasz Kosiedowski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-12-15

W sprawie prowadzonej obecnie przed Sądem Okręgowym w Gliwicach, do której rzecznik praw obywatelskich zdecydował się przystąpić, nie chodzi tylko o zapłatę przez Skarb Państwa zadośćuczynienia za brak działań w kwestii smogu.

Ma dużo większe znaczenie. Tym, co przemawiało za niezasadnością roszczeń powoda opartych na konstrukcji dóbr osobistych, był – zdaniem Sądu Rejonowego w Rybniku – fakt, że czyste środowisko nie jest samoistnym dobrem osobistym. Sąd uznał, że owszem, możemy powództwem o ochronę dóbr osobistych przeciwdziałać zanieczyszczeniu środowiska, ale tylko jeżeli wykażemy, że to zanieczyszczenie wpływa (może wpływać) na „uznane" dobra osobiste (przede wszystkim zdrowie).

Od narodzin do śmierci...

Debata w świecie prawniczym, czy czyste środowisko jest samodzielnym dobrem osobistym, trwa w Polsce bez mała od pół wieku. Przystępując do sprawy rybniczanina przeciwko Skarbowi Państwa, rzecznik praw obywatelskich jednoznacznie opowiada się za uznaniem czystego środowiska za dobro osobiste i – tym samym – za możliwością jego ochrony na podstawie art. 24 kodeksu cywilnego.

 

Jakie tortury? To tylko przekroczenie uprawnień. Wywiad z dr Hanną Machińską w Gazecie Wyborczej

Data: 2018-12-15

Wywiad inauguruje w mediach kampanię "Państwo bez tortur". Jej plakat przygotował Luka Rayski.

Kampania Rzecznika Praw Obywatelskich i Rady Europyma uświadomić społeczeństwu problem tortur. Specjaliści z Biura RPO przeprowadzą szkolenia i wykłady dla policjantów i funkcjonariuszy miejsc detencji, czyli odosobnienia.

Czy w Polsce dochodzi do tortur? - pyta Rafał Wójcik z GW

- Dochodzi. Z wielu przyczyn - mówi w wywiadzie zastępczyni RPO Hanna Machińska

Jakich?

- Przede wszystkim z powodu złego przygotowania funkcjonariuszy policji. Nam się wydawało, że przez te 30 lat demokracji policja i zakłady karne przeszły nowe otwarcie. Oczywiście jest wielu znakomitych policjantów, ale zdarzają się przypadki, które kładą się cieniem na całej policji. I wtedy nikt nie dzieli włosa na czworo, odium spada na całą formację: „Policja bije”.

RPO: zakaz publikacji o NBP może naruszać ważny interes publiczny i wolność prasy

Data: 2018-12-10
  • Sądowy zakaz  publikacji może być wydany tylko wtedy, gdy dopuszcza to ważny interes publiczny – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W sprawie afery Komisji Nadzoru Finansowego interes publiczny polega tymczasem na dbaniu o przejrzystość sfery publicznej a więc na możliwości pisania przez media o nadzorze nad rynkiem finansowym
  • Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację tego interesu oraz konstytucyjnej zasady wolności prasy i swobody wypowiedzi; mogą też rodzić tzw. efekt mrożący

Rzecznik Praw Obywatelskich jest poważne zaniepokojony działaniami Narodowego Banku Polskiego.

NBP skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie sześć wniosków o zabezpieczenie, które miałoby polegać na zakazie rozpowszechniania tekstów o NBP w kontekście afery KNF.

W opinii NBP już opublikowane teksty sugerują niezgodne z prawem działania organów NBP przez insynuowanie, że Prezes NBP uczestniczył w aferze KNF. NBP  żąda tez nakazania tymczasowego usunięcia artykułów dotyczących  afery.

Sąd może dokonać zabezpieczenia w ramach postępowania o ochronę dóbr osobistych. Zgodnie z art. 755 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, „w sprawach o ochronę dóbr osobistych zabezpieczenie polegające na zakazie publikacji może być udzielone tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny”. Oznacza to, że zakaz publikacji może być udzielony wyłącznie wtedy, gdy na przeszkodzie nie stoją względy interesu publicznego.

W sprawie, która stała się kanwą wniosków NBP, takim interesem publicznym jest przejrzystość sfery publicznej, wiążąca się szczególnie z dysponowaniem środkami finansowymi i nadzorem nad rynkiem finansowym. Wynika to z konstytucyjnie chronionego prawa obywateli do dostępu do informacji publicznej oraz pozyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (art. 54 oraz art. 61 Konstytucji RP).

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z  9 listopada 2010 r. (sygn. akt K 13/07), wydanym na wniosek RPO, podkreślił, że „zakaz publikacji przewidziany w art. 755 § 2 K.p.c. powinien być wyjątkowy i uzasadniony dodatkowym dobrem osób trzecich”.

Rzecznik nie kwestionuje, że podmioty mają prawo ubiegania się o ochronę swych dóbr  osobistych. Ostateczna decyzja należy do niezawisłego sądu. Działania prawne podejmowane przez centralny organ konstytucyjny państwa powinny jednak uwzględniać ciążące na nim obowiązki wynikające z ochrony praw człowieka oraz podstawowe zasady ustrojowe Rzeczypospolitej Polskiej.

Wolność prasy w Polsce ma bowiem rangę ustrojową. Art. 14 Konstytucji RP stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Zasada ta znajduje potwierdzenie w art. 54 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym każdemu - a więc również przedstawicielom mediów - zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i  rozpowszechniania informacji. Prawu temu odpowiada prawo obywatelskie do uzyskiwania informacji o działaniu organów państwa, zawarte w art. 61 Konstytucji RP.

Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację interesu publicznego w postaci transparentności debaty publicznej oraz praw obywatelskich, związanych z  wolnością prasy i wypowiedzi. Organ władzy publicznej powinien uwzględniać, że kierując taki wniosek do sądu, może wywrzeć tzw. efekt mrożący (uznawany w  orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za naruszający art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) w odniesieniu do debaty publicznej o  sprawach ważnych dla społeczeństwa, państwa i gospodarki.

Może to być równie z uznane za naruszenie Prawa prasowego, które zakazuje tłumienia krytyki prasowej.

Bank centralny powinien ze szczególną troską i ostrożnością podchodzić do zagadnień przejrzystości sektora finansowego, kierując się  potrzebą ochrony stabilności rynków finansowych. Obowiązek ten podkreślany jest w  publikacjach wydawanych przez sam Narodowy Bank Polski. 

VII.564.70.2018

 

70 lat temu państwa ONZ uchwaliły Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Oświadczenie RPO

Data: 2018-12-10

Ten akt zmienił ludzkość

70 lat temu państwa ONZ uchwaliły Powszechną Deklarację Praw Człowieka

10 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.  Z tej okazji społeczność międzynarodowa i środowiska obywatelskie w różnych krajach starają się zwrócić uwagę na potrzebę przestrzegania podstawowych praw i wolności przysługujących wszystkim ludziom, niezależnie od płci, rasy, wyznania i korzeni kulturowych.

Dokładnie 70 lat temu Zgromadzenie Ogólne ONZ w Paryżu uchwaliło Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Dokument bez precedensu w historii naszej cywilizacji i kultury, który zmienił sposób myślenia o człowieku, podkreślając jego przyrodzoną godność oraz równe i niezbywalne prawa.

Już we wstępie zawarto konstatację, że „nieposzanowanie i nieprzestrzeganie praw człowieka doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości”, dlatego nowym celem stało się „dążenie do zbudowania takiego świata, w którym ludzie korzystać będą z wolności słowa i przekonań oraz z wolności od strachu i nędzy”.

Dzisiaj z dumą możemy powiedzieć, że ta piękna idea doprowadziła do wielu niezwykle korzystnych zmian na świecie. Również nasz kraj może być jednym z przykładów historycznych przemian, które w efekcie przeniosły więcej wolności obywatelom i umocniły rolę praw człowieka.

Ale dzisiaj również z dużym niepokojem musimy zauważyć, że w obecnej sytuacji w Polsce realizacja wielu praw obywateli wynikających zarówno z Powszechnej Deklaracji, jak i z naszej Konstytucji, jest zagrożonych. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza w warunkach zachwiania równowagi trzech władz oraz  dążenia do upolitycznienia wielu instytucji publicznych.

Znamienne są zwłaszcza zagrożenia związane z reformą systemu prawnego, które w praktyce prowadzą do osłabienia pozycji jednostki wobec państwa. Tymczasem artykuł 8 Powszechnej Deklaracji stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo do skutecznego odwoływania się do kompetentnych sądów krajowych przeciw czynom stanowiącym pogwałcenie podstawowych praw przyznanych mu przez konstytucję lub przez prawo”.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywałem na potrzebę ochrony Konstytucji i praworządności w naszym państwie, bo tylko one gwarantują realizację praw jednostki. Dlatego dzisiaj, przy okazji tak ważnego obywatelskiego święta, chciałbym zaapelować do wszystkich środowisk społecznych o większą aktywność w tym zakresie. O podejmowanie inicjatyw, które służyć będą umacnianiu idei praw człowieka i – cytując Wiktora Osiatyńskiego – Rzeczpospolitej Obywateli.

70 lat temu narodom udało się stworzyć wspólną busolę moralną. Ale to od nas dzisiaj zależy, jak z niej skorzystamy, czy utrzymamy kurs na wolność, solidarność i pokój, jak pragnęło tego pokolenie boleśnie doświadczone dwoma światowymi wojnami.

RPO przed szczytem COP24. Stan środowiska ma związek z prawami człowieka

Data: 2018-12-02
  • Zmiany klimatyczne nie pozostają obojętne dla praw człowieka. Bezpośrednio lub pośrednio wpływają na prawo do życia, prawo do zdrowia, czy prawo do środowiska
  • Czyste środowisko jest bowiem dobrem przynależnym każdemu człowiekowi 
  • RPO zdecydował się poprzeć w procesie cywilnym mieszkańca Rybnika, który domaga się zadośćuczynienia za fatalną jakość powietrza w tym mieście 

W Katowicach zaczyna się 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24). Poświęcona ma być wypracowaniu mechanizmów wdrożenia Porozumienia Paryskiego, kluczowego ze względu na przeciwdziałanie niekorzystnym zmianom klimatu.

W kontekście tego wydarzenia Rzecznik Praw Obywatelskich jako organ stojący na straży wolności i praw człowieka podkreśla, że zmiany klimatyczne, czy też szerzej – zmiany w środowisku, nie pozostają obojętne dla praw człowieka. Bezpośrednio lub pośrednio wpływają na prawo do życia, prawo do zdrowia, czy prawo do środowiska, Czyste środowisko jest bowiem dobrem przynależnym każdemu człowiekowi.

W swojej działalności do zagadnień związanych z realizacją prawa człowieka do czystego środowiska Rzecznik przykłada dużą uwagę. Korzysta zarówno z przysługujących mu środków postulatywnych, jak też środków procesowych, udzielając w ten sposób wsparcia obywatelom w ochronie przysługujących im praw.

Zdecydował się także poprzeć w procesie cywilnym mieszkańca Rybnika, który domaga się zadośćuczynienia za fatalną w tym mieście jakość powietrza. Sąd rozpatrujący sprawę w pierwszej instancji odmówił uznania jego prawa do czystego środowiska.

Patostreaming - co robimy? Deklaracja uczestników Okrągłego Stołu RPO do walki z patotreściami w internecie

Data: 2018-11-28

W Biurze RPO spotkali się po raz drugi uczestnicy Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie. Efektem spotkania jest deklaracja:

DEKLARACJA UCZESTNIKÓW OKRĄGŁEGO STOŁU RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH DO WALKI Z PATOTREŚCIAMI W INTERNECIE

Patologiczne treści w internecie, w tym patostreaming, są jednym z tych zjawisk internetowych, wobec których nie możemy pozostać obojętni. Wulgarne, poniżające, pełne przemocy fizycznej i słownej treści, nierzadko nagrywane pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, z lekceważeniem prawa i zasad współżycia społecznego – niosą demoralizujący przekaz. Tym bardziej, że szczególnie często dociera on do młodych ludzi.

Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w swoim Biurze spotkanie „okrągłego stołu” poświęcone problematyce patologii w internecie. Udział w nim wzięli: prawnicy, naukowcy, przedstawiciele władz publicznych, organizacji pozarządowych, firm technologicznych oraz youtuberzy i dziennikarze. W trakcie spotkania zgłoszono liczne postulaty podjęcia działań, które mogłyby prowadzić do ograniczenia samego zjawiska patostreamingu oraz jego destrukcyjnych skutków społecznych i wychowawczych. Są to miedzy innymi:

  1. Zebranie informacji na temat działań podejmowanych przez rząd i instytucje publiczne w walce z patologiami w internecie.
  2. Wypracowanie strategii dotyczącej bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci.
  3. Przygotowanie sprofilowanych instrukcji: „Co robić, gdy zetknę się z patotreściami w sieci?”.
  4. Podejmowanie w mediach tematów edukacyjnych dotyczących konieczności reagowania na przemoc i patologię w internecie.
  5. Wypracowanie mechanizmów, które pozwolą zwiększyć skuteczność zgłoszeń przypadków występowania patotreści platformom internetowym.
  6. Dążenie do stworzenia instytucji na wzór komisji etyki reklamy, która mogłaby się zająć monitorowaniem zjawisk związanych z patostreamingiem.
  7. Postulowanie zmian w prawie, które prowadziłyby zarówno do ograniczenia możliwości zarabiania na tym procederze, jak i pokusy sponsorowania go.
  8. Dążenie do zwiększenia aktywności platform internetowych w zakresie ograniczenia dostępności patologicznych treści.
  9. Ograniczanie dostępu dzieci do patotreści przez zmianę algorytmów i wprowadzenie ograniczeń wiekowych. 

Jako organizacje i osoby zajmujące się zjawiskiem patologii w internecie, wyrażamy pełne poparcie dla powyższych postulatów. Deklarujemy wolę działania na rzecz ich realizacji. Pragniemy również współpracować w tym zakresie zarówno między sobą (sygnatariuszami tego porozumienia), jak i z innymi podmiotami. Naszym celem jest takie kształtowanie przestrzeni publicznej, aby szanowana była w niej ludzka godność oraz bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Warszawa, 28 listopada 2018 roku.

Sygnatariusze deklaracji:

  1. Rzecznik Praw Obywatelskich
  2. Rzecznik Praw Dziecka
  3. Ministerstwo Cyfryzacji
  4. NASK
  5. Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”  
  6. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  7. SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny
  8. Fundacja Szkoła z Klasą
  9. Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich
  10. Fundacja Centrum Cyfrowe
  11. Onet KOBIETA
  12. Orange Polska
  13. Wykop.pl
  14. Google Polska
  15. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
  16. Lifetube, Kamil Bolek
  17. Ludmiła Anannikova
  18. Grzegorz Zajączkowski
  19. Mediafun, Maciek Budzich
  20. Karol Paciorek
  21. Aula Polska, Artur Kurasiński
  22. Fundacja ePaństwo
  23. Porcelanowe Aniołki, Rafał Szymański
  24. Krzysztof Woźniak
  25. Good for you, Wojtek Kardyś
  26. Maciej Broniarz

 

Oświadczenie RPO z okazji 100-lecia praw wyborczych kobiet w Polsce

Data: 2018-11-28

Mija sto lat od wywalczenia przez polskie kobiety prawa głosu w wyborach do parlamentu.

28 listopada 1918 roku dekretem Józefa Piłsudskiego ustanowiono, że: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz że: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele/obywatelki państwa posiadający czynne prawo wyborcze”.

Tych praw prawdopodobnie nie byłoby w tym czasie, gdyby nie walka kobiet. I to dosłownie, bo ich zaangażowanie i poświęcenie na polach bitew podczas I wojny stało się ważną kartą przetargową, argumentem, którego nie można było zlekceważyć. Do tego doszła rosnąca świadomość obywatelska i coraz powszechniejsza potrzeba emancypacji kobiet. Wszystko to sprawiło, że starania o uzyskanie praw wyborczych zakończyły się sukcesem – Polki uzyskały je jako jedne z pierwszych w Europie. I chociaż nie oznaczało to rozwiązania wielu ważnych problemów – np. dominacji w społeczeństwie postaw patriarchalnych czy spychania kobiet na margines życia publicznego – to i tak jesteśmy z tego faktu dumni.

W tym stuleciu niewątpliwie najlepszym rzecznikiem uzyskania przez kobiety pełni praw politycznych i równouprawnienia były same ruchy i organizacje kobiece. To im zawdzięczmy najwięcej. I to właśnie im, w tym szczególnym dniu, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, chciałem podziękować z całego serca.

W Biurze RPO domagamy się równych praw dla kobiet i mężczyzn oraz równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia. Nie tylko w dostępie do praw politycznych. Uważamy to za jeden z najważniejszych obowiązków państwa wynikający wprost z Konstytucji.

Warto w tym miejscu przytoczyć art. 33 ustawy zasadniczej, który stanowi, że:

  1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

  2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

Pełna realizacja tych postanowień to ważne zadanie dla wszystkich instytucji publicznych. Ale także dla każdego z nas, obywateli i obywatelek. Bo tylko w ten sposób, razem, możemy tworzyć godne, równe i solidarne społeczeństwo na następne 100-lecia.

 

Artykuł Adama Bodnara dla Onet.pl z okazji kampanii "16 Dni przeciw Przemocy wobec Kobiet"

Data: 2018-11-27

Kobiety coraz skuteczniej potrafią walczyć o swoje prawa i równe traktowanie. Jednak wciąż są obszary życia, gdzie utrzymuje się ogromna dysproporcja, wręcz przepaść, w relacjach między płciami. Chodzi o stosowanie przemocy. Zwłaszcza tej najpowszechniej występującej – przemocy domowej. Badania i statystyki pozostają tu wyjątkowo niewzruszone, wskazują, że sprawcami przemocy w ok. 90 proc. przypadków są mężczyźni.

Z Gostynina nie ma wyjścia, czyli izolacja po odbyciu kary pozbawienia wolności. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-11-24

Na pilną potrzebę zmian legislacyjnych oraz filozofii funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (dalej KOZZD) wskazywali uczestnicy konferencji zorganizowanej 8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Jej tematem były problemy stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (dalej ustawa).

Polskie standardy

Mija pięć lat od uchwalenia tej ustawy, a w ośrodku w Gostyninie umieszczono już 62 osoby – mimo że pierwotnie zakładano przeznaczenie tego podmiotu leczniczego dla osób, którym w przeszłości zamieniono karę śmierci na 25 lat pozbawienia wolności.

Szybko okazało się, że trafiają tam także osoby, które odbyły znacznie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich. ie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich.

 

O kolejnej zmianie w ustawie o Sądzie Najwyższym. Adam Bodnar był gościem Jacka Żakowskiego w TOK FM

Data: 2018-11-23

- Nagle zmieniliśmy ustawę i udajemy, że nic się nie stało - tak o nowelizacji przepisów o SN mówił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, gość Jacka Żakowskiego w Poranku Radia TOK FM.

RPO przed komisją LIBE Parlamentu Europejskiego w sprawie publicznego wysłuchania Polski

Data: 2018-11-20
  • Reformy sądownictwa w Polsce i związane z nimi zagrożenie praworządności były tematem publicznego wysłuchania Polski przed komisją wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Parlamentu Europejskiego (LIBE), które miało miejsce 20 listopada 2018 roku.
  • W spotkaniu – z udziałem wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, przedstawicieli Komisji Weneckiej, Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa oraz środowiska akademickiego – uczestniczył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że jest zwolennikiem reformy sądownictwa w Polsce pod warunkiem, że reformy te będą spełniać standardy praworządności i nie będą wpływać na konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy. Ofiarami reform łamiących te zasady są bowiem przede wszystkim obywatele.

Zdaniem rzecznika opinie Komisji Weneckiej dotyczące kwestii praworządności zostały przez rząd zignorowane, a obywatele nie mogą w pełni liczyć obecnie na niezależne sądy. Adam Bodnar wspomniał również, że monitoruje toczące się postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy krytykują reformy sądownictwa. Jego zdaniem, taka sytuacja nie pozostaje bowiem bez wpływu na innych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, tworząc tzw. efekt mrożący. Rzecznik odniósł się również do sytuacji Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, sędziów przeniesionych w stan spoczynku oraz funkcjonowania mediów publicznych.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podkreślał, że systematyczne zagrożenie praworządności w Polsce nadal istnieje, ponieważ żadna z obaw Komisji, wyrażonych w jej stanowisku, nie została rozwiana przez stronę polską.

Wystąpienie Adama Bonara, rzecznika praw obywatelskich

Public hearing – LIBE COMMITTEE

Dear Mr. Chairman,

Dear Members of the LIBE Committee,

Ladies and Gentlemen,

I would like to thank you for the invitation to participate in the public hearing.

I represent the Office of the Polish Ombudsman, which is the constitutional organ dedicated to safeguard rights and freedoms in the Republic of Poland. Together with 300 staff, my role is to respond to complaints, but also to take care about the general situation concerning protection of human rights in Poland.

I believe that it is the role of the Ombudsman to respond and react when system of protection of human rights in Poland is in danger. Judicial review of legislation, as well as operation of independent courts are crucial to safeguard protection of human rights. I would like to underline that I am in favor or judicial reforms in Poland. Poland needs reforms increasing efficiency of courts.  However, any such reform should respect rule of law standards. The notion of “reform” should not be abused to justify changes affecting judicial independence and division of powers. At the end of the day, real victims of such changes are citizens (including minority groups) and their right to independent court.

The Ombudsman monitors the situation in Poland concerning rule of law. The Ombudsman is also active in monitoring the situation of judges who are subject of political pressure.

In my opinion the most important danger concerning rule of law situation is lack of independent judicial review in Poland. The Constitutional Court, due to various reasons, elaborated extensively in the Venice Commission reports and number of international documents, cannot act independently. As a result, when legislation of highly political nature is adopted, citizens cannot count on independent judicial review.

This situation empowered the Parliament to adopt significant laws that centralized the state power. Those laws included inter alia laws on Prosecutor’s office, laws regulating different  surveillance powers and public media.

Venice Commission has adopted comprehensive recommendations concerning the status of the prosecutor’s office and surveillance powers. They were, however, not implemented at all, despite recommendations and appeals by the civil society.

With respect to public media, the Constitutional Court on 13 December 2016 found that their status violates the Constitution. Nevertheless, this judgment of the Court was never implemented. It should be noted that the pluralistic character of public media is of vital importance in the context of upcoming European Parliament elections. Therefore, there is a clear link with the EU law in this regard.

In my opinion piece for “Politico” in April 2018 I have called on the European Union to undertake legal actions in order to stop the process of dismantling judicial independence. I do believe that the infringement procedure initiated by the European Commission had a decisive importance for the independence of the Supreme Court.

As a result of the preliminary interim measure issued on 19 October 2018, 22 retired judges have come back to work. There is still a doubt whether the EU law, as interpreted by the CJEU, is the sufficient legal ground to adjudicate cases. In my opinion – it is. Nevertheless, for the sake of clarity in the Polish law, there is a need to adopt legislative changes. Such changes, however, should consist of very simple provisions – declaring new retirement provisions as being null and void and confirming that judges of the Supreme Court have a power to adjudicate cases.

But I would like to underline that it is just one of many problems concerning rule of law in Poland. The situation of the Supreme Court is the most symbolic one and the most visible one. But “rule of law” is not only about specific issues concerning retirement age of judges. It is not only about the protection of the highest court in the Republic of Poland. Rule of law is about respect for institutional values that provide a protection against arbitrary power.

In this context, I would like to concentrate on the status of the National Council of Judiciary and on disciplinary proceedings concerning judges.

Amendment of the Act on the National Council of Judiciary provided for a creation of a body, whose judicial members were appointed by 3/5 of the Parliament, and not by peers.

During my public statements in the Parliament I submitted that this new method of selection of the judicial members was contrary to the Polish Constitution and constitutional tradition. It was also the opinion of many scholars and intellectuals, including Professor Adam Strzembosz – a Polish hero, who worked on the model of the Polish judiciary during Round Table talks in 1989.

After the legislative change the process of selection of new judicial members was made in a highly non-transparent manner. Every judicial candidate could be submitted upon recommendation of 25 fellow judges. However, until today – despite motions submitted by the non-governmental organizations, the public opinion do not know who supported those candidates. Due to different actions, including competitions for judicial positions in the Supreme Court – despite measures ordered by the Supreme Administrative Court – there is a growing distrust into the operation of the NCJ. It is one of the reason why the Council was suspended in the ENCJ.

In my opinion, one should not think that as long as the situation with the Supreme Court is somehow resolved due to return of 22 judges, the status of the NCJ should not be subject of attention. The NCJ is a crucial body in judicial appointments. It is also the most important organ safeguarding judicial independence. It is one of the “checks and balances” organs – therefore it should be independent.

There are also serious concerning concerning disciplinary measures against judges.

The new system is construed as follows. Presiding Disciplinary Judge is a judge, who is appointed by the Minister of Justice for fixed term. Presiding Disciplinary Judge may act individually, but also via its deputies, who are also appointed by the Minister of Justice. The first instance is Appeals Court in Warsaw, second is the Disciplinary Chamber of the Supreme Court (except for the Supreme Court judges). One should underline that as a result of changes in the Polish judiciary, the disciplinary chamber in the Supreme Court has been newly created  and packed in with new judges, earning 40% more than regular Supreme Court judges. The Disciplinary Chamber has a special character, within the structure of the Supreme Court, which creates additional controversy.

As the Ombudsman I try to monitor every disciplinary case which is initiated by authorities and which may seem as having a political character. Currently, the Ombudsman is monitoring cases concerning 8 judges. Those cases are still at their explanatory phase. However, their substance is of significant importance for Polish judges and their ability to act.

There were two cases initiated at the explanatory stage for making a preliminary reference to the CJEU. Those cases concerned judges Ewa Maciejewska and Igor Tuleya

Four judges were subject of disciplinary proceedings, at the explanatory stage for commenting in media on the situation concerning Polish judiciary and reforms undertaken by the government. Those judges include: Bartłomiej Przymusiński, Igor Tuleya, Krystian Markiewicz – head of the Iustitia Judicial Association, and Monika Frąckowiak.  

I was informed by the Deputy Disciplinary Judge that those judges were asked to make a statement as “witnesses” in the context of explanatory proceedings. Please note that all those judges were officially called to the disciplinary prosecutor in order to be interrogated. Interestingly, on 10 October 2018, attorney Jacek Dubois was refused to participate in the interrogation. He submitted his own case to the Ombudsman.

There is also a case concerning referring to actual political situation in legal grounds to the judgment  concerning politician of the opposition party. This case was initiated against judge Sławomir Jęksa.

Finally, there were explanatory disciplinary proceedings for using the judicial gown and judicial chain during the simulation of the mock trial. Those cases concerned Monika Frąckowiak, Arkadiusz Krupa

There are different proceedings concerning Judge Waldemar Żurek, Regional Court in Krakow, former spokesperson of the National Council of Judiciary. He was moved from the civil appeals division of the Regional Court to first instance division of the Appeals Court despite his lack of consent. His superior is a newly appointed President of the Regional Court in Warsaw, who is at the same time member of the NCJ. There is a risk that this case is of political nature. According to media, judge Żurek initiated his own against the President of the Regional Court, claiming that he is a victim of mobbing practices.

We should draw following conclusions from existing disciplinary cases against judges.

  1. Those cases are at explanatory stage. However, their political and legal context of just starting proceedings against selected judges create a risk a “chilling effect” on the operation of judiciary. According to recent poll by “Rzeczpospolita” daily (among 1142 judges) more than 64% of Polish judges claim that the current situation in judiciary may affect their work. 90% of them claims that judicial independence is under threat;
  2. No judge should be ever subject to any disciplinary proceedings (even if they are at explanatory stage) for making preliminary references to the CJEU;
  3. There is a question whether existence of special, extraordinary disciplinary procedures, with a significant involvement of the executive power, is in compliance with the principle of effective legal protection, as guaranteed by Article 19 of the Treaty. One of the preliminary references concerns this issue.
  4. Existence of the Disciplinary Chamber of the Supreme Court, with its distinct character, creates a risk of disciplinary sanctions (including removal) for judges, who are against reforms threatening judicial independence or who issue judgments contrary to political expectations.

To conclude, there are following major points to take into account:

  • Possibility to exercise effective judicial review of legislation in Poland;
  • Implementation of the Venice Commission recommendations concerning the prosecutor’s office and surveillance actions;
  • Implementation of the judgment of the Constitutional Court concerning public media, especially in the context of upcoming European Parliament elections;
  • Status of the National Council of Judiciary;
  • Monitoring of disciplinary proceedings against judges in Poland.

RPO wpisał się do księgi pamiątkowej Sądu Najwyższego

Data: 2018-11-15

Rzecznik Praw Obywatelskich wpisał się do księgi pamiątkowej Sądu Najwyższego z okazji 100-lecia niepodległości Polski.

Treść wpisu Adam Bodnara:

"Sądowi Najwyższemu życzę – nie tylko z okazji pięknej rocznicy 100-lecia – aby nigdy nie stracił swojej niezależności, bo tylko ona nadaje sens i porządek demokratycznemu państwu.

Paniom i Panom Sędziom SN życzę, aby nigdy nie tracili poczucia wewnętrznej wolności i godności, bo tylko wtedy można skutecznie odpowiadać na wyzwania i zagrożenia, które niesie życie.

Chciałbym, i też to apeluję, abyście zawsze pamiętali o obywatelach Rzeczypospolitej, strzegli ich praw i wolności. O wolnych sądach pamiętali wolni ludzie. Dlatego tym bardziej SN musi być ich tarczą, mieczem i prawną busolą".  

Zgodnie z intencją I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf, do księgi może wpisać się każdy odwiedzający SN.  

14 listopada - Ogólnopolski Dzień Seniora

Data: Od 2018-11-13 do 2018-11-14

Polki i Polacy żyją coraz dłużej i liczba osób w starszym wieku znacząco się zwiększa. Z jednej strony stwarza to szansę na dłuższe cieszenie się życiem i korzystanie z potencjału, jaki niesie starszy wiek, z drugiej obliguje instytucje państwowe do podjęcia wyzwań i problemów, z którymi mierzą się osoby starsze.

Ochrona praw osób starszych na poziomie krajowym stanowi jeden z ważnych obszarów działalności dr Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik m.in. wielokrotnie wskazywał na konieczność przygotowania i przyjęcia krajowej polityki senioralnej. Dlatego z satysfakcją odnotował przyjęcie przez Radę Ministrów Polityki społecznej wobec osób starszych do 2030 r. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność 30 października 2018 r.

Przyjęta Polityka ma szansę stanowić istotny krok na rzecz wzmocnienia infrastruktury i systemu wsparcia osób starszych. Jednakże jest to dokument, który powinien zostać poddany dalszej szerokiej publicznej debacie i ewaluacji, tak aby w kolejnych latach mógł zostać odpowiednio uzupełniony i poprawiony. Kierunek tych poprawek został wskazany w dokumencie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych współpracującej z Rzecznikiem.

Dalsze prace nad udoskonalaniem polityki społecznej wobec osób starszych są konieczne biorąc pod uwagę starzenie się społeczeństwa i dane statystyczne wskazujące na przyrost liczby osób starszych w społeczeństwie.

W tym kontekście należy przypomnieć pytanie o środki zapewniające podmiotowe i godne traktowanie osób starszych. W odniesieniu do seniorów kluczowe znaczenie mają rozwiązania systemowe, uwzględniające systematycznie rosnącą liczbę osób starszych, przekładające się na odpowiednie rozwiązania w miejscu zamieszkania seniora, w tym na:

  • dostępność opieki zdrowotnej dla osób starszych, w tym opieki geriatrycznej,
  • zrównoważony system emerytalny zapewniający finansowe środki do życia,
  • adekwatne do potrzeb warunki mieszkaniowe,
  • usługi wsparcia w miejscu zamieszkania,
  • integrację społeczną i przeciwdziałanie osamotnieniu osób starszych.

Te i inne kwestie, na które zwraca uwagę Rzecznik, zostały omówione w opracowaniu Informacja o sytuacji osób starszych z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, które zostało przedstawione przez ZRPO dr Sylwię Spurek na posiedzeniu Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej 11 września br.  

Ponadto poprawie sytuacji najstarszej grupy obywateli służyłoby włączenie się Polski w debatę prowadzoną na forum ONZ na temat kształtu nowego instrumentu prawnego o prawach osób starszych. Biorąc pod uwagę tempo zmian demograficznych, pozycję jaką Polska zajmuje w Indeksie Aktywnego Starzenia się (opis Indeksu poniżej), społeczeństwo polskie potrzebuje wsparcia w pilnym wdorżeniu potrzebnych zmian infrastrukturalnych. Takim wsparciem byłaby Konwencja o prawach osób starszych, która – podobnie jak Konwencja o prawach dziecka w przypadku dzieci i młodzieży – obligowałaby rządy do wdrażania rozwiązań i mechanizmów zapewniających ochronę praw osób starszych, w tym prawa do godnego życia. 

Podstawowe dane statystyczne

Prognozy GUS:

Rok

liczba osób w wieku 65+

liczba osób w wieku 85+

2015

15,6%,

1,8%

2035:

23,2%

3,1%[1]

2050:

32,7%

6,1%[2]

Populacja i prognozy dotyczące przyrostu liczby starszych osób

  • Liczba ludności w Polsce  w 2014 r. wynosiła 38,5 mln - 8,5 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. W tym było ponad 1,5 mln osób wieku powyżej 80 lat.[3]
  • Wg prognoz populacja w Polsce będzie się stopniowo zmniejszać z 38,2 mln w 2015 r. do 34 mln w 2050 r[4].
  • Populacja osób 80+ zacznie wyraźnie zwiększać się od 2025 r. w związku z wchodzeniem w tę fazę życia osób urodzonych po II Wojnie Światowej.

Skala potrzeb organizacji wsparcia

  • Współczynnik opieki nad rodzicami, wskazujący liczbę osób w wieku 85+ przypadającą na 100 osób w wieku 50-64 lata, wzrośnie z 8 w 2013 r. do 38 w 2050 r. Przyśpieszenie wzrostu tego wskaźnika będzie miało miejsce około 2030 r[5].
  • W 2014 r.  1/3 osób w wieku 65+ miała trudności w wykonywaniu czynności życia codziennego. 45% z tych osób nie miała do kogo zwrócić się o pomoc[6].
  • W latach 2011-2014 liczba osób korzystających z usług opiekuńczych w gminach objętych kontrolą NIK zostawała względnie na tym samym poziomie, natomiast liczba osób skierowanych do domów pomocy społecznej wzrosła o 40%[7] - skala rozwoju usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania jest znikoma.
  • W 2015 r. 1/3 Polaków wskazała jako najbardziej potrzebną formę pomocy osobom ubogim pomoc w pielęgnacji osób przewlekle chorych i niepełnosprawnych[8].

INDEKS AKTYWNEGO STARZENIA SIĘ

Polska w 2014 r. zajmowała jedno z ostatnich miejsc w Indeksie Aktywnego Starzenia się (Active Ageing Index, AAI)[9]. Jest to narzędzie promowane od 2012 r. przez Komisję Europejską oraz Europejską Komisję Gospodarczą (UNECE), czyli jedną z regionalnych agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, jako wskaźnik pomiaru wykorzystania potencjału seniorów i seniorek wśród państw członkowskich Unii Europejskiej i poza nimi[10]. Indeks umożliwia zbieranie danych i porównywanie wyników na poziomie krajowym, międzynarodowym i regionalnym, mając pośrednio na celu wzmocnienie niezależności osób starszych oraz ich aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Wyróżniono cztery kluczowe obszary, które poddano analizie pod kątem uwzględnienia w danym państwie uwarunkowań związanych ze starzeniem się społeczeństw. W każdym z tych obszarów wzięto pod uwagę szczegółowe wskaźniki, wymienione poniżej:

  • Zatrudnienie – stopa zatrudnienia w wieku a) 55-59 lat, b) 60-64 lata, c) 65-69 lat, d) 70-74 lata.
  • Partycypacja społeczna – wolontariat, opieka nad dziećmi i wnukami, opieka nad starszymi dorosłymi, uczestnictwo w życiu politycznym.
  • Niezależne, zdrowe i bezpieczne życie – aktywność fizyczna, dostępność opieki zdrowotnej, niezależność mieszkaniowa, bezpieczeństwo finansowe, bezpieczeństwo fizyczne, uczenie się przez całe życie.
  • Warunki dla aktywnego starzenia się – oczekiwana długość życia w wieku 55 lat, oczekiwana długość życia w zdrowiu w wieku 55 lat, dobrostan psychiczny, użytkowanie nowych technologii komunikacyjnych, spójność społeczna, osiągnięcia edukacyjne[11].

Opracowany został również Indeks Aktywnego Starzenia się dla regionów, szczegółowo przedstawiający sytuację starzejącego się społeczeństwa w danym kraju[12]. Analiza ukazująca sytuację w Polsce w podziale na województwa została przygotowana dla Departamentu Polityki Senioralnej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej[13]. Przedstawiono w niej  szczegółowe dane, określające zakres potrzeb i stanowiące rodzaj pośredniej ewaluacji skuteczności dotychczasowych programów rządowych. Należy przytoczyć dwie konkluzje – w analizowanym przedziale czasowym od 2007 r. do 2015 r odnotowano brak zmian w obszarze niezależnego życia (independent living) oraz brak zwiększenia wykorzystania potencjału osób starszych w odniesieniu do wszystkich obszarów na terenach wiejskich. Opracowanie to powinno stanowić podstawę przy identyfikacji wyzwań i sposobów ich podjęcia, zarówno na poziomie województw, jak i całego kraju. 




[1] GUS, Prognoza ludności na lata 2008-2035, Warszawa 2010 r. (Prognozy GUS są dostępne w Internecie i zawierają dane na poziomie województw).

[2] GUS, Prognoza ludności na lata 2014-2050, Warszawa 2014 r. , s. 160.

[3] Metrykalny wiek starości przyjmowany wg WHO to 60 lat, wg ONZ i Eurostat to 65 lat. Wg ONZ za starą uznaje się populację, w której osoby 65+ stanowią więcej niż 7%, powyżej 10% - to faza zaawansowanej starości.

[4] GUS,  Prognoza ludności na lata 2014-2050, s. 162.

[5] Ibidem, s.141

[6] GUS, Zdrowie osób starszych w świetle statystyki publicznej, 19 lutego 2016 r.

[7] NIK, Informacja o wynikach kontroli „Świadczenie pomocy osobom starszym przez gminy i powiaty”, Warszawa 2 lutego 2016 r. 

[8] GUS, Jakość życia w Polsce w 2015 r., Warszawa 2017 r., s. 40.

[11] Polska w 2014 r. w ogólnym podsumowaniu w gronie 28 państw UE uplasowała się na 27 miejscu. W poszczególnych obszarach na stosunkowo niskich pozycjach: Zatrudnienie – 20 miejsce; Partycypacja społeczna – 28 miejsce; Niezależne, zdrowe i bezpieczne życie – 24 miejsce; Warunki dla aktywnego starzenia się – 22 miejsce.

[13] Criteria – Specific analysis of the Active Ageing Index (AAI) at national level in Poland, w: AAI results for different population groups in Poland, 2017, https://statswiki.unece.org/display/AAI/VI.+Documents+and+publications.

 

RPO podejmuje działania po incydentach podczas obchodów Święta Niepodległości

Data: 2018-11-13
  • RPO spyta władze, jakie zdarzenia podczas obchodów Święta Niepodległości 11 listopada 2018 r. mogły być „przestępstwami z nienawiści„
  • Będzie też chciał poznać, jakie kroki prewencyjne podjęto by nie dopuścić do udziału w obchodach osób związanych z radykalnymi ugrupowaniami
  • Rzecznik interesuje się też sprawą ataku na reporterkę „Gazety Wyborczej” podczas Marszu Niepodległości w Warszawie

Z informacji mediów wynika, że podczas przemarszu przez Warszawę marszu z okazji Święta Niepodległości doszło do różnych incydentów. M.in. ludzie rzucali race i petardy,  skandowali hasła będące „mową nienawiści, spalili flagę Unii Europejskiej, publicznie prezentowali też symbole rasistowskie i faszystowskie. Zamaskowany człowiek zaatakował dziennikarkę „ Gazety Wyborczej” - wyzywał ją, szarpał i próbował zniszczyć jej sprzęt nagrywający.  

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński informował, że służby specjalne zidentyfikowały około stu obywateli polskich, których jedynym celem udzialu w marszu było wywołanie zamieszek. Niektórych zatrzymano w przypadku innych służby „uzyskały pewność”, że nie pojadą do Warszawy". Służby monitorowały tez działalność grup ekstremistycznych zagranicznych, których członkowie deklarowali przyjazd do Polski. Mariusz Kamiński poinformował, że Straż Graniczna dostała „listę 400 osób, których się spodziewaliśmy". Według niego w wyniku działań zdecydowana większość tych osób nie dotarła do naszego kraju.

W związku z tym Rzecznik wystąpi do władz o informacje, jakie kroki prewencyjne podjęto, by uniemożliwić udział w marszu osób związanych z organizacjami propagującymi totalitarny ustrój państwa i głoszącymi nienawiść z powodów etnicznych, rasowych czy wyznaniowym. 

Będzie też pytał, jakie zdarzenia z 11 listopada można uznać za przestępstwa np. propagowania faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. 

W sprawie ataku na dziennikarkę Rzecznik wystąpi do policji o informajce o dotychczasowych działaniach.

30 października 2018 r. RPO Adam Bodnar wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego z pytaniem o efekty prac powołanego w lutym 2018 r. przez premiera międzyresortowego zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu, ustrojów totalitarnych i przestępstwom z nienawiści. Zespół zakończył już prace, ale MSWiA nie przekazało jego ustaleń Rzecznikowi, choć o to prosił. Dlatego Adam Bodnar pyta premiera, czy wypracowano rekomendacje zmian prawa - co było jednym z celów powołania zespołu.

Polska stoi na rozdrożu, ale nie wszystko jeszcze stracone. Wykład Adama Bodnara w Centrum Studiów Europejskich Uniwersytetu Harvarda

Data: 2018-11-08

- Polska stoi dziś na rozdrożu. Choć zrobiła kilka kroków w stronę systemu, który określa się mianem konkurencyjnego autorytaryzmu, to nic jeszcze nie jest przesądzone. Proces zmian się nie zakończył. Zmiany instytucjonalne mogą się zatrzymać, a opór społeczny przyniesie pozytywne efekty – mówił RPO Adam Bodnar w wykładzie w Centrum Studiów  Europejskich na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge, USA

Wykład został zorganizowany w ramach „August Zaleski Memorial Series” na zaproszenie prof. Grzegorza Ekierta. The August Zaleski Memorial Lecture odbywa się od 1983, a wygłosili go m.in.  Bronisław Geremek, Radosław Sikorski, Leszek Balcerowicz, Adam Michnik, Anne Applebaum i Andrzej Rzepliński.

Wykład odbywa się w ramach dorocznej konferencji o przyszłości Europy. Zabierali w niej głos m.in. Karen Donfried, Carl Bildt, Elizabeth Sherwood Randall, Ash Carter, Pierre Moscovici, Mario Monti, Louise Richardson, Joseph Nye, Jutta Allmendinger, Graham Allison, Angela Stent i Daniel Gros.

Swój wykład Adam Bodnar ilustrował słynnym zdjęciem Chrisa Niedenthala, pokazującym ludzi ze świecami pod Sądem Najwyższym. Na jego fasadzie wyświetlany był napis „To jest nasz sąd”.

- Polska nie jest kolejnym krajem, który odchodzi od wartości liberalnych – tłumaczył zebranym polski rzecznik praw obywatelskich. – Polska jest miejscem, gdzie ludzie wspólnie szukają skutecznych metod oporu wobec populizmowi. Gdzie społeczeństwo obywatelskie reaguje na nowe wyzwania. Gdzie Konstytucja przestaje być pozycją z półek bibliotecznych, a staje się żywym narzędziem i wartością samą w sobie. - Uczymy się razem konstytucyjnego patriotyzmu – powiedział, przypominając słowa Sławomira Sierakowskiego.

Adam Bodnar podkreślał też, że wyjątkowe znaczenie Polski wynika z jej roli dla Unii Europejskiej, dla jej procedur w obronie praworządności.

W stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości RPO przypomniał zebranym polskie tradycje konstytucyjne. Że Konstytucja 3 maja była drugą na świecie po amerykańskiej i opierała się na tych samych tradycjach Rousseau, Monteskiusza i Locke’a. Przypomniał zabory i straszliwe doświadczenie II wojny światowej. Mówił o tym, jak Polska czerpała z tradycji amerykańskiego konstytucjonalizmu po 1989 r.

Mówił zebranym, że być może jedno pokolenie to za mało, by wartości obywatelskie i demokratycznie odpowiednio głęboko zakorzeniły się w społeczeństwie. Dlatego dziś musimy odrabiać tę bolesną lekcję, gdy chwieją się podstawy niezależnych instytucji, a ludzie nie stają w ich obronie.

Opisywał swoje doświadczenie ze spotkań ze współobywatelami w ramach spotkań regionalnych RPO. Mówił o rosnącym doświadczeniu bycia „obcym we własnym kraju”. To wszystko – tłumaczył – może być podstawą do procesów politycznych, których dziś jesteśmy świadkami.

Jednak – mówił dalej RPO – jeśli popatrzeć na problem w szerszym kontekście, to symboliczne protesty w obronie sądów w 2017 r. idące w parze z pomocą, jaką daje swoim członkom Unia Europejska, mogą wzmocnić demokrację w Polsce i skutecznie uchronić nas przed autorytarnymi zmianami.

I – być może tak jak Amerykanie dziś czczą swoją Konstytucję – tak samo i my czcić będziemy naszą Konstytucję z 1997 r.

Sprawa marszu w Warszawie: chodzi o istotę konstytucyjnej wolności zgromadzeń publicznych

Data: 2018-11-08
  • Zakazany przez władze Warszawy marsz niepodległości zorganizowany został na podstawie przepisów o zgromadzeniach cyklicznych, które wykluczają kontrdemonstracje i ograniczają konstytucyjną wolność zgromadzeń. Te przepisy doprowadziły już wcześniej do poważnych problemów i RPO cały czas apeluje o ich zmianę
  • W czasie zeszłorocznego „zgromadzenia cyklicznego” - Marszu Niepodległości doszło do naruszeń prawa, a śledztwa w tej sprawie nie zostały zakończone. Nie udało się zidentyfikować np. osób, które niosły rasistowskie i nienawistne transparenty. Wojewoda mazowiecki stał jednak na stanowisku, że mimo iż Konstytucja gwarantuje prawo tylko do pokojowych zgromadzeń, to on nie ma żadnej możliwości, by powstrzymać kolejny marsz, nawet taki który niesie ryzyko naruszenia prawa.
  • Teraz władze w miejsce marszu chcą organizować  zgromadzenie państwowe. Rzecznik przypomina także, że choć ustawa Prawo o zgromadzeniach wyłącza spod swego działania zgromadzenia organizowane przez władze państwowe i kościoły, to nie ma przepisów, które wskazywałyby, jak postępować w wypadku kolizji zgromadzeń organizowanych przez obywateli i przez przedstawicieli państwa.

Przepisy o zgromadzeniach cyklicznych(art. 26b ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach) zostały wprowadzone dwa lata temu, w momencie gdy jedna grupa obywateli organizowała przemarsze upamiętniające co miesiąc katastrofę smoleńską, a inni obywatele protestowali wobec takiej formy upamiętnienia katastrofy i jej ofiar.

Przepisy o zgromadzeniach cyklicznych uniemożliwiły te kontrdemonstracje, bowiem zakazały organizowania zgromadzeń w odległości mniejszej niż 100 m od zgromadzenia cyklicznego. Od tego momentu organizowanie kilku demonstracji w jednym miejscu nie jest możliwe, o ile jeden z organizatorów uzyskał decyzję wojewody, że jego zgromadzenie jest cykliczne.

Powołując się właśnie na te przepisy i chęć stałego organizowania marszu 11 listopada zgłosili o to wniosek przedstawiciele Marszu Niepodległości. Wojewoda wydał im na to zgodę na trzy lata, czyli do 2020 r.

Zgromadzenia cykliczne

RPO od początku kwestionował przepisy o zgromadzeniach cyklicznych, ponieważ ograniczają one konstytucyjną wolność zgromadzeń. Ich istotą jest to, że różne grupy obywateli mogą wyrażać w przestrzeni publicznej różne poglądy, słyszeć i widzieć się nawzajem.

Wynika to też z europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPCz zwraca m.in. uwagę na prawo do kontrdemonstracji i przywiązuje istotną wagę do ochrony zgromadzeń, jeśli mają pokojowy charakter.

Państwo ma obowiązek ochrony prawa do zgromadzania się obu demonstrujących grup i poszukiwania najmniej restrykcyjnych środków, które co do zasady umożliwiałyby odbycie obu demonstracji (zob. np. wyrok ETCP z 31 marca 2015 r. w sprawie nr 59109/08, Komitet Helsiński Armenii przeciwko Armenii)

Problemy związane ze stosowaniem przepisów o zgromadzeniach cyklicznych

Od 2017 r. wielokrotnie dochodziło do naruszania praw uczestników zgromadzeń publicznych: uczestnicy kontrdemonstracji w odległości powyżej 100 m byli legitymowani przez policję, stawiano im też zarzuty zakłócenia legalnego zgromadzenia(np. poprzez wznoszenie okrzyków „Lech Wałęsa”).

Uczestnicy legalnych zgromadzeń byli też usuwani po to, by przygotować miejsce pod planowane na następny dzień zgromadzenie cykliczne.

Zgromadzenia cykliczne zaburzyły też funkcjonowanie zgromadzeń zgłaszanych w trybie uproszczonym. Choć nie ma podstawy prawnej do zakazania zgromadzenia zgłoszonego w trybie uproszczonym tylko dlatego, że w tym samym czasie i miejscu odbywa się zgromadzenie cykliczne, to wojewoda wydawał zarządzenia zastępcze. Robił to w dniu, w którym odbywało się zgromadzenie, co uniemożliwiało odwołanie się do sądu (sądy umarzały postępowania w tych sprawach).

Na tym tle powstały rozbieżności w orzecznictwie, które Sąd Najwyższy rozstrzygnął uchwałą 7 sędziów 28 marca 2018 r. SN orzekł, że gmina ma prawo odwołać się od zarządzenia zastępczego wojewody w sprawie kontrmanifestacji, a sąd może rozstrzygać odwołanie od zakazu wojewody także po dacie zgromadzenia.

Interweniując w tych wszystkich sprawach RPO przypomniał, że według standardów konstytucyjnych przepisy powinny być ustanawiane na korzyść prawa pokojowego i swobodnego zgromadzania się. Wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń powinny następować w wyjątkowych sytuacjach, przewidzianych w ustawie i tylko, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

Incydenty w czasie marszu 11 listopada 2017 r.

Przebieg zeszłorocznego marszu 11 listopada w Warszawie wzbudził kolejne wątpliwości Rzecznika. Uczestnicy marszu używali rac, wznosili też okrzyki i nieśli transparenty, których treść mogła być przestępstwem. Agresywnie zachowywali się też wobec uczestników kontrmanifestacji prezentujących hasła antyfaszystowskie.

Dlatego już 17 listopada 2017 r. RPO zapytał wojewodę, czy wobec incydentów powinien podtrzymać zgodę na to zgromadzenie cykliczne. Prawo dopuszcza możliwość zakazania zgromadzenia, jeżeli narusza ono prawo .

Wojewoda odpowiedział wtedy, że nie ma żadnej możliwości interwencji, ponieważ „zgromadzenie cykliczne” może zostać wyrejestrowane tylko na wniosek organizatora albo jeżeli co najmniej dwukrotnie, w terminach określonych w terminarzu wskazanym wojewodzie, zgromadzenia nie zostały zorganizowane (w taki właśnie sposób przestały być organizowane cykliczne miesięcznice smoleńskie).

W sprawie zachowania i haseł wznoszonych podczas zeszłorocznego marszu RPO zadawał pytania i pytał o wyniki śledztwa. Wie zatem, że państwo nie zdołało tych spraw do tej pory wyjaśnić.

  • Rzecznik pytał o sprawę umorzenia śledztwa w sprawie pobicia przez uczestników marszu 12 blokujących go kobiet (z uzasadnieniem, że zamiarem atakujących nie było pobicie, lecz okazanie niezadowolenia, że kobiety znalazły się na trasie ich przemarszu, a przemoc nakierowana była „na mniej newralgiczne części ciała, więc nie można mówić, aby zamiarem atakujących było narażenie poszkodowanych na niebezpieczeństwo” )
  • Rzecznik zwrócił też uwagę prokuratury na znak krzyża celtyckiego pojawiający się na transparentach i odzieży osób uczestniczących w marszu oraz na widoczny na jednym z banerów symbol „czarnego słońca”. Niepokój Rzecznika wzbudziły również pojawiające się podczas Marszu transparenty o treściach antyuchodźczych i antyislamskich.
  • RPO monitorował bieg postępowań w sprawach o wykroczenia polegające na używaniu podczas marszu materiałów pirotechnicznych; z ostatnich informacji od Komendanta Stołecznego Policji wynika, że także i w tym zakresie sprawy nie zostały wyjaśnione.

Warto w tym miejscu jednak zauważyć, że Prezydent Warszawy, zakazując marszu 11 listopada 2018 r. nie powołała się na te wydarzenia (art. 14 pkt 1 ustawy o zgromadzeniach), ale na ryzyko dla zdrowia i życia (art. 14 pkt 2)

Zasady organizowania zgromadzeń państwowych

O uregulowanie zasad organizowania zgromadzeń państwowych zabiegał prezydent Bronisław Komorowski. Stał on na stanowisku, iż należy zagwarantować zgromadzeniom państwowym pierwszeństwo. Jednak w 2015 r. przeważył pogląd, że wolność zgromadzeń Konstytucja gwarantuje obywatelom, a instytucje państwowe muszą przed nią ustąpić. Dlatego w 2015 r. takiego przepisu nie wprowadzono.

Dziś podstawą do organizacji zgromadzenia państwowego wydaje się więc tylko ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Obowiązkiem władz publicznych jest zapewnienie realizacji wymogów wynikających z tych przepisów.

O tym, co się dzieje w przypadku kolizji dwóch zdarzeń – organizowanego przez obywateli zgromadzenia i zgromadzenia, które chce w tym samym miejscu zorganizować władza państwowa – rozstrzygnąć może wyłącznie sąd.

Brak jest jednak wyraźnych i jednoznacznych przepisów, które taką sytuację regulowałyby w sposób klarowny.

II.519.1231.2017, II.519.1232.2017

"Lawina bieg od tego zmienia…". Adam Bodnar odebrał w Bergen nagrodę Rafto dla Rzecznika Praw Obywatelskich i jego Biura za walkę o prawa człowieka

Data: 2018-11-04
  • Nagroda Rafto za rok 2018 została przyznana Adamowi Bodnarowi oraz kierowanemu przez niego Biuru Rzecznika Praw Obywatelskich, za zajęcie zdecydowanego stanowiska w obliczu obecnej sytuacji politycznej w Polsce
  • W imieniu Biura razem z RPO Adamem Bodnarem nagrodę odebrała w Bergen 4 listopada Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego BRPO

Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto

Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto za zasługi dla praw człowieka (The Professor Thorolf Rafto Memorial Prize, Raftoprisen) przyznawana jest od 1987 r. Prof. Thorolf Rafto działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

Fundacja z siedzibą w Bergen, która działa na rzecz upamiętnienia dorobku prof. Rafto, skupia się na działaniach edukacyjnych na rzecz praw człowieka i wolności.

Odbierając nagrodę, Adam Bodnar przypomniał związki prof. Rafto z Polską – jego spotkania z Karolem Wojtyłą, Lechem Wałęsą czy Adamem Michnikiem w latach 70. i osobisty wymiar, jaki nadały słowu „Solidarność”. Przypomniał też słowa Czesława Milosza z „Traktatu Moralnego”:

Nie jesteś jednak tak bezwolny, bo choćbyś był jak kamień polny
Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach

- Ta nagroda to wyraz solidarności nie tylko ze mną, ale ze wszystkimi, którzy walczą w Polsce o wolność, prawa człowieka i rządy prawa – z obywatelami, akademikami, sędziami, prawnikami, z każdym, kogo niepokoi niedemokratyczny kierunek zmian w naszym kraju. Razem możemy zmienić bieg lawiny – powiedział Adam Bodnar

Dyr. Kamilla Dołowska podziękowała za wyróżnienie w imieniu Biura, w którym pracuje od 20 lat. – Pracujemy dla ludzi, także niezamożnych, niewykształconych. To o ich prawa upomina się Rzecznik Praw Obywatelskich.  Jego przysięga składana przed Sejmem – że będzie bronił Konstytucji i chronił prawa i wolności obywateli – to także nasza przysięga.

Wystąpienie Adama Bodnara 

Dear Honourable Guests, Ladies and Gentlemen,

I would like to express my gratitude for receiving the Rafto Memorial Prize. It is a great honor for me and for my team, working in the Office of the Polish Ombudsman. I would like to thank the Award Committee for this honorable distinction. I would like also to thank the Rafto Foundation for Human Rights as well as Students Rafto Group for the whole work connected with the Award. You are giving a wonderful example of true hospitality and perfect organization. You really inspire how to do things well. After this experience I start to understand what koselig means in practice.

On a personal note I would like to thank my wife Magdalena Bodnar, who is here with us today. You cannot perform well in the role of the Ombudsman in a difficult political times, if you do not have the overwhelming support of your beloved one.

Professor Thorolf Rafto in 70s and 80s was travelling often to Poland. He took his students and showed deep interest in Polish matters. He met Lech Wałęsa, Adam Michnik or Karol Wojtyła – key figures for Polish contemporary history. By providing his expertise and sharing internationally knowledge on Polish dissident movement, he showed what is his personal understanding of “Solidarność” (Solidarity). I treat this award as the solidarity of citizens of the Human Rights City of Bergen not only with myself, but with all those who fight in Poland for freedom, human rights and rule of law: civil society, members of academia, judges, prosecutors, attorneys, and each and every member of the society who is concerned with the process of undemocratic changes.

Polish poet, Nobel Prize winner Czeslaw Miłosz in 1947 wrote that “The avalanche changes direction depending on what rocks it encounters in its path.” (Moral Treatise).

Unfortunately, when we celebrate the 70th Anniversary of the Universal Declaration of Human Rights we also see that the avalanche of authoritarianism, populism, hatred, illiberal values, and undermining the rule of law is becoming bigger and bigger, with every day and with every month. This process takes place in different countries and on different continents. The avalanche on its path takes more and more snow. It is sudden, unexpected and determined.

But we all here could be rocks which are encountered in the avalanche path. It depends upon us what kind of rocks we are – whether we are truly devoted to human rights and rule of law, whether we can defend what we believe in and what was created as a consequence of mass tragedies of the Second World War. If we take the Constitution, rule of law and human rights as granted, the avalanche may just go – rocks will be flat and easy to overcome. But if we stand up to rights, each rock might be sturdy, massive, colossal or even monumental. All together we may change the course of avalanche or even stop it.

Thanks to international solidarity between Norwegian and Polish civil society we can stand together. For the sake of Polish democracy and rule of law, but also for the sake of other countries suffering similar problems. So – Let’s Stop Avalanche. Together.

Wystąpienie dyrektor Kamilli Dołowskiej

Distinguisged guest, ladies and gentlemen

It is a great honor and privilege to represent the entire Commisioner’s for Human Rights Office at today’s ceremony. I have been working at the Office for over 20 years now, so this award is also, for me personally, the reason for enormous satisfaction. For all these years I have been working with people not only with extensive knowledge and rich experience but above all with great passion.

Our team knows that in the center of our work is always an individual, a human, often poor, weak, uneducated and it is Commisioner’s obligation to stand up for his rights.

We all feel that the Comissioner’s oath, taken before the Sejm of the Republic of Poland to faithfully follow the Constitution and to safeguard human and civil freedoms and rights, is our own oath.

Me and my colleagues are grateful that the Rafto Foundation appreciated our work and our mission in Commisioner’s Office - especially in these days, very difficult for all human rights defenders in Poland. It is very important for us.

Thank You

Czego polska szkoła mogłaby uczyć w "Tęczowy piątek" - Adam Bodnar dla Gazety Wyborczej

Data: 2018-10-29

W ostatnim tygodniu duże emocje wzbudził organizowany przez Kampanię przeciw Homofobii „Tęczowy piątek”. Środowiska polityczne i religijne wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej i kuratorami oświaty wytoczyły najcięższe działa, aby akcję zdusić w zarodku. W niektórych miejscach to się udało. W niektórych dyrektorzy szkół i uczniowie postanowili nie ulec presji.

Atak na „Tęczowy piątek” jest syndromem głębszego problemu – braku rzeczywistej edukacji antydyskryminacyjnej w polskich szkołach. Bo przecież gdyby były rzeczywiste zajęcia nt. przeciwdziałania dyskryminacji, to nikt by się nie przejmował tym, że raz do roku uczniowie postanawiają trochę więcej uwagi poświęcić osobom LGBT, założyć tęczowe symbole i pokazać, że szkoła jest miejscem otwartym na różnorodność. Może Dominik z Bieżunia, który w 2015 r. popełnił samobójstwo, przygotowywałby się teraz do matury.

Żyją w pobliżu ferm, ubojni, wysypisk, składowisk, spalarni odpadów - Sylwia Spurek w portalu Natemat.pl

Data: 2018-10-23

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest: żyć na wsi, w otoczeniu pięknej przyrody i nie móc otworzyć okna, nie móc iść z dzieckiem na spacer?

A to doświadczenie wielu osób mieszkających w pobliżu zakładów przemysłowych, ferm hodowli zwierząt, wysypisk, składowisk oraz spalarni odpadów, ubojni i innych obiektów, których funkcjonowanie prowadzi do powstawania uciążliwych zapachów. Niestety, problemy tych osób pozostają nierozwiązane, bo w Polsce nie ma przepisów określających normy jakości zapachowej powietrza.

RPO upomina się o ofiary ulgi meldunkowej. Piotr Mierzejewski z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-10-21

Rzecznik praw obywatelskich podejmował działania procesowe w celu doprowadzenia do ukształtowania się linii orzeczniczej korzystnej dla podatników będących ofiarami tzw. ulgi meldunkowej.

Naczelny Sąd Administracyjny wydaje ostatnio wyroki po myśli obywateli – zarówno w sprawach tzw. wymiarowych, jak i umorzeniowych. Rzecznik nie wyklucza kolejnych interwencji.

Pułapka fiskusa na obywateli

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007–2008 nabyły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem pięciu lat od nabycia. Obowiązywała wówczas tzw. ulga meldunkowa. W celu skorzystania z niej należało spełnić dwa warunki. Po pierwsze, podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy. Po drugie, wymagane było złożenie specjalnego oświadczenia potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

Sprawa pobicia obywatela Wielkiej Brytanii przez funkcjonariusza Policji w Katowicach. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-10-19
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami

Z przekazów medialnych wynika, że w sobotę 13 października 2018 r. czterej obywatele Wielkiej Brytanii zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Policji w związku z podejrzeniem pobicia obywateli Polski na tle narodowościowym. W zatrzymaniu brał też udział funkcjonariusz po służbie, który był jednym z poszkodowanych.

Po zatrzymaniu Brytyjczyków jeden z nich został skuty kajdankami i pobity przez poszkodowanego funkcjonariusza. Pobiciu przyglądało się dwóch policjantów, którzy nie reagowali na popełniane przestępstwo.

Natychmiast po otrzymaniu informacji o przebiegu interwencji, Komendant Miejski Policji w Katowicach powiadomił o zdarzeniu Prokuraturę oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Zawiesił też funkcjonariuszy w czynnościach służbowych oraz wszczął wobec nich postępowania dyscyplinarne.

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach ze względu na ważny interes służby podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu funkcjonariusza, który dopuścił się pobicia.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Dwóm policjantom, którzy nie reagowali na przemoc, postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków oraz dopuszczenia do znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad obezwładnionym już mężczyzną. Śledztwo trwa.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami.

KMPT przypomina, że zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Torturowania nie może też usprawiedliwiać polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

KMPT z satysfakcją ocenia reakcję organów ścigania. Wyrażamy przekonanie, że postępowanie funkcjonariuszy będzie przedmiotem rzetelnego i skutecznego procesu karnego, zakończonego wymierzeniem kar adekwatnych do czynów.

Dziesięcioletnie doświadczenie KMPT wskazuje, że ryzyko niewłaściwego traktowania jest największe w pierwszych chwilach po zatrzymaniu. Dlatego systematycznie rekomenduje władzom krajowym rozwiązania mające zapobiegać podobnym sytuacjom.

Na problem prewencji złego traktowania zatrzymanych trzeba patrzeć systemowo. Musi istnieć jasny i silny przekaz odpowiednich władz, w tym również Policji, że tortury i inne formy złego traktowania przez funkcjonariuszy są niedopuszczalne i będą surowo karane. Odpowiedzialność za czyny dotyczy nie tylko ich sprawców, ale też osób, które miały obowiązek zareagować, a tego nie uczyniły.

Budowanie odpowiedniej kultury policyjnej, która przeciwstawia się przemocy wobec zatrzymanych, jest niezwykle ważnym zadaniem. Brutalność Policji rzutuje na wizerunek i zaufanie do całej służby. Ważna jest także odpowiednia rekrutacja do służby i system szkoleń funkcjonariuszy, ukierunkowany na ochronę praw człowieka i zapobieganie torturom.

KMPT apeluje do władz krajowych o skuteczne działania zapobiegające stosowaniu przemocy przez Policję. Jest to nasze wspólne zobowiązanie, wynikające z doświadczeń historycznych oraz standardów międzynarodowych.

List RPO do uczestników konferencji naukowej poświęconej 70. rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w Krakowie

Data: 2018-10-12
  • W takim momencie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jako organu stojącego na straży ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, jest okazywanie wsparcia właśnie tym najsłabszym.
  • Dlatego niestety nie mogę być dzisiaj na ważnej konferencji dotyczącej praw człowieka w Krakowie, gdyż powinienem tego dnia być w Lublinie – na ogłoszeniu postanowienia Sądu Apelacyjnego.
  • List Adama Bodnar do uczestników krakowskiej konferencji "70 lat Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ"

RPO Adam Bodnar został poproszony o wzięcie udziału w konferencji naukowej poświęconej 70-tej rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz przedstawienia referatu na temat jej znaczenia dla krajowego systemu ochrony praw człowieka.  Konferencję organizowała w Krakowie Polska Akademia Umiejętności.

Sprawa Marszu Równości w Lublinie uniemożliwiła jednak RPO wzięcie udziału w tym wydarzeniu. W tym samy bowiem dniu Sąd Apelacyjny ogłaszał bowiem ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące tego, czy Marsz Równości może się w Lublinie odbyć. RPO przystąpił do tego postępowania.

Adam Bodnar skierował więc do uczestników Konferencji list

LIST RPO

Drodzy Organizatorzy Konferencji,

Szanowni Państwo,

Kilka miesięcy temu zostałem poproszony o wzięcie udziału w konferencji naukowej poświęconej 70-tej rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz przedstawienia referatu na temat jej znaczenia dla krajowego systemu ochrony praw człowieka. Żałuję, że nie mogę być obecny, ale wydarzenia w Lublinie wymagają mojej osobistej obecności właśnie w tym mieście.

Przyjęcie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, dzięki wysiłkowi Eleanor Roosevelt, miało ogromne znaczenie dla ochrony praw człowieka. II Wojna Światowa oraz rozwój systemów totalitarnych skutkowały największymi tragediami w historii ludzkości. Efektem tego była refleksja jak doprowadzić, aby „nigdy więcej” nie mogło to się zdarzyć. Ochrona praw człowieka, opierająca się na koncepcji przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka, stała się jednym z rozwiązań.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka dała podstawę do rozwoju międzynarodowych oraz krajowych systemów ochrony praw człowieka. Na aspektach krajowych chciałbym się skupić.

Już przyjęcie niemieckiej Ustawy Zasadniczej z 1949 r. stanowiło podkreślenie wartości wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Rozpoczyna się ona wszak od ochrony godności ludzkiej. Godność stała się podstawą tożsamości konstytucyjnej Republiki Federalnej Niemiec. Prawa człowieka zostały ucieleśnione w dokumencie rangi konstytucyjnej i ze względu na ich gwarancje ochrony nazywane są prawami podstawowymi (Grundrechte). W podobnym duchu rozwijała się ochrona praw człowieka w państwach nowożytnych demokracji. Towarzyszył temu rozwój krajowych mechanizmów ochrony praw – ze szczególnym uwzględnieniem roli sądownictwa konstytucyjnego oraz ombudsmanów.

W Polsce musieliśmy poczekać aż do 1989 r., aby prawa człowieka stały się faktycznie prawami podstawowymi. Choć Konstytucja PRL posługiwała się pojęciem praw, to jednak nie miało to przełożenia na rzeczywiste gwarancje. Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r. stanowi pełne odzwierciedlenie wartości wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka na poziomie ochrony praw podstawowych. Warto zauważyć, że ochrona praw i wolności obywatelskich jest jednym z zadań państwa (art. 5 Konstytucji). Konstytucja RP tworzy różnego rodzaju gwarancje, aby prawa i wolności zagwarantować na zawsze, aby nie doszło do sytuacji masowych naruszeń, jakie były częścią naszej historii. Jak bowiem stanowi Preambuła do Konstytucji musimy być „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie odnosiła się do zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (por. art. 2 Deklaracji). W 1948 r., z różnych powodów, nie istniała wystarczająca świadomość wśród narodów świata konieczności ochrony tych praw. Natomiast należy przypomnieć, że osoby homoseksualne były jednymi z ofiar niemieckiego nazizmu – jako ofiary obozów koncentracyjnych oznaczone „różowym trójkątem”. Z czasem zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną stawał się częścią prawa międzynarodowego – począwszy od decyzji Komitetu Praw Człowieka ONZ, wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, po jego uwzględnienie w dokumentach rangi konstytucyjnej i międzynarodowej. Można żałować, że pomimo progresywnych Zasad z Yogyakarty (nad którymi pracował prof. Roman Wieruszewski), nie widać perspektywy szybkiego przyjęcia umowy międzynarodowej poświęconej wyłącznie prawom osób LGBT.

Do przesłanki zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną odwołuje się art. 9 ust. 3 Konstytucji RPA z 1996 r. W tym kontekście można żałować, że twórcom Konstytucji RP z 1997 r. – tworzonej przecież w tym samym czasie co Konstytucja RPA - zabrakło odwagi, aby przesłankę „orientacji seksualnej” umieścić w art. 32 Konstytucji. Szczęśliwie dzięki orzecznictwu nie ulega wątpliwości, że osoby LGBT korzystają z niektórych aspektów ochrony przed dyskryminacją, a art. 32 Konstytucji jest interpretowany jako włączający przesłankę „orientacji seksualnej” w swój zakres.

Współczesny standard praw człowieka to wolność organizowania pokojowych zgromadzeń (art. 20 ust. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). Z wolności tej powinny móc korzystać osoby oraz grupy szczególnie narażone na dyskryminację. W wyroku Bączkowski i inni przeciwko Polsce z 3 maja 2007 r. Europ