Zawartość
Liczba całkowita wyników: 39

KOZZD Gostynin

Problemy Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie i jego mieszkańców. 

Na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Data początkowa
np.: 02/2020
Data końcowa
np.: 02/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Zespół roboczy MS pracuje nad zmianami ustawy dotyczącej Ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-02-20
  • Zespół roboczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami dotyczącymi m.in. tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
  • Od czterech lat RPO występuje z propozycjami zmian ustawy regulującej umieszczanie tych osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości - które wcześniej nie odpowiadało RPO - poinformowało o powołaniu takiego zespołu   
  • Rzecznik nie kwestionuje istnienia takich miejsc, jak KOZZD, ale zasady ich organizacji muszą respektować prawa i wolności osób tam przebywających

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował dotychczas do różnych organów państwa ponad 30 wystąpień z informacjami o lukach prawnych i wątpliwościach w praktycznym stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Szczególnie niepokojący był brak aktywności w tej kwestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Kierowane do ministra Zbigniewa Ziobry pisma z postulatami zmian legislacyjnych nie tylko nie były czynnikiem mobilizującym do działań, ale  nie doczekały się pisemnych odpowiedzi. Chodzi o wystąpienia generalne z 15 marca 2016 r., 2 marca 2017 r., 28 grudnia 2017 r., 7 maja 2018 r., 31 lipca 2018 r., 3 grudnia 2018 r. oraz 22 listopada 2019 r.

Na to ostatnie wystąpienie MS odpowiedział pismem, które do RPO wpłynęło w połowie lutego 2020 r. Wiceminister Marcin Warchoł poinformował w nim, że Minister Sprawiedliwości wydał zarządzenie o powołaniu Zespołu do spraw uregulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W skład zespołu wchodzą – oprócz przedstawicieli właściwych komórek MS -  Sprawiedliwości - również przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do zadań zespołu należy analiza rozwiązań mających na celu uregulowanie możliwości tymczasowego izolowania w KOZZD osób, których dotyczy postępowanie prowadzone w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku.

- Zagadnienia, które były przedmiotem pisma Rzecznika, zostaną objęte zakresem działania tego zespołu – podkreślił Marcin Warchoł. Wyniki prac będą stanowiły asumpt w kwestii podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości prac legislacyjnych.

Argumenty RPO

Na podstawie ustawy z 2013 r. już niemal 80 osób pozbawiono wolności w KOZZD, choć miejsc jest tam 60. Resort sprawiedliwości, który odpowiada za nowelizację ustawy, nie może nie dostrzegać problemów. O ich skali świadczyć mogą m.in. pozwy pacjentów KOZZD o zadośćuczynienie lub odszkodowanie. Kierują oni również skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzecznik nie kwestionuje konieczności istnienia takich miejsc jak KOZZD, które funkcjonują również w innych krajach (Niemcy czy Holandia). Zasady ich organizacji respektują jednak prawa i wolności osób w nich przebywających. Są nakierowane na indywidualne postępowania terapeutyczne z pacjentem i przygotowania go do życia w społeczeństwie.

Tymczasem w Polsce ogrom braków legislacyjnych ustawy, które dotyczą zupełnie podstawowych kwestii, świadczy o tym, że ustawę uchwalono w pośpiechu, bez refleksji nad filozofią postępowania wobec pacjentów Ośrodka.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Uczestnikami tego spotkania byli również przedstawiciele MS. - Liczę więc, że inspirująca seminaryjna dyskusja będzie asumptem do podjęcia realnych działań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w kontekście prac legislacyjnych nad kompleksową nowelizacją ustawy – stwierdził Adma Bodnar w piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry. 

Podobne pismo RPO wysłał Ministrowi Zdrowia. Spytał ministra Łukasza Szumowskiego:

  • Kiedy powołano zespół roboczy resortu zdrowia i resortu sprawiedliwości, który ma wypracować koncepcję nowelizacji ustawy i jakie są efekty tych prac?
  • Czy rozważano wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą oddzielić kobiety przebywające w KOZZD od umieszczonych tam mężczyzn?
  • Czy przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wizytował w roku 2019 KOZZD i jakie wnioski płyną z tej wizytacji?

Luki prawne ustawy według RPO

  • Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. ws. ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjne uznał przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Pacjent  Ośrodka powinien mieć prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w takiej sprawie.
  • Sądy nadal niedopuszczalnie stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.
  • Należy uregulować sytuację osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 
  • Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.
  • Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta.
  • Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie KOZZD nie leczy osób chorujących psychicznie.
  • Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych.
  • Ustawa nie precyzuje, czy wobec osoby stwarzającej zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).
  • Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

IX.517.1702.2017

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

Gdy wolności pozbawia sąd cywilny. Pytanie prawne RPO ws. umieszczania osób w ośrodku w Gostyninie

Data: 2020-01-08
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Tak uznał rok temu Sąd Najwyższy. Mimo to niektóre sądy w takiej sytuacji nadal jednak orzekają izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, by w tej kwestii wypowiedział się poszerzony skład Sądu Najwyższego
  • Konstytucja pozwala bowiem na pozbawienie wolności człowieka tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Zanim jednak decyzja o umieszczeniu kogoś w KOZZD stanie się ostateczna, ustawa pozwala tym sądom sięgać po instytucję zabezpieczenia cywilnego. Chodzi o pozbawienie w ten sposób wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa jeszcze sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. 

RPO Adam Bodnar wiele razy kwestionował dopuszczalność takiego rozwiązania z Kodeksu postepowania cywilnego. Stanowi on, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd można żądać udzielenia zabezpieczenia. Tym samym wolności pozbawia jednostkę sąd cywilny.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika takiego postępowania. Wskazywał na nieprzystawalność zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. Z korespondencji z ministrem wynikało jednak, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności danej osoby.

Uchwała SN z 2019 r.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 75/18) w składzie trzech sędziów orzekł - po pytaniu prawnym jednego z sądów - że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. SN uznał, że przepisy o zabezpieczeniu nie spełniają wymogu określoności przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki, wynikających z art. 41 Konstytucji.

Zarazem SN przyznał, że mogą powstać sytuacje, w których konieczna stanie się izolacja danej osoby  w okresie po opuszczeniu zakładu karnego, a przed prawomocnym zakończeniem postępowania o umieszczenie w KOZZD. W ocenie SN ustawodawca powinien zatem wypełnić istniejącą lukę prawną precyzyjnymi, niebudzącymi wątpliwości przepisami.

Prawa jednak nie zmieniono. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił też do dyrektora KOZZD w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – wskazywał RPO. 

Już po uchwale ze stycznia 2019 r. kilka sądów zaprezentowało stanowisko odmienne od niej. Udzieliły one zabezpieczenia polegającego na umieszczeniu osób w KOZZD. Wskazały, że konstytucyjna gwarancja prawa do wolności nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną nad innymi dobrami. Konstytucja gwarantuje bowiem również innym obywatelom prawo do ochrony życia i zdrowia.

Uznawano, że brak zabezpieczenia może poważnie utrudnić osiągnięcie celu postępowania,  jakim jest skuteczna obrona społeczeństwa przed osobami mogącymi być sprawcami przestępstw. Zabezpieczenie uznano również za korzystne także dla osoby skierowanej do KOZZD, gdyż zapewni jej leczenie, a jednocześnie zapobiegnie popełnieniu przez nią kolejnego przestępstwa.

Argumenty pytania prawnego 

W związku z tymi decyzjami sądów RPO wniósł do poszerzonego składu SN o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Zadał pytanie prawne, czy w postępowaniu na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. przepisy Kpc o zabezpieczeniu mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik uznaje za trafny pogląd SN z uchwały z 30 stycznia 2019 r. Najbardziej nawet doniosła przesłanka materialnoprawna z art. 31 ust. 3 Konstytucji (np. prawo do życia i zdrowia innych osób) nie może niwelować przesłanki formalnoprawnej w postaci obowiązku uregulowania trybu i zasad ograniczania wolności na poziomie ustawowym.

Zabezpieczenie nie może zatem być podstawą pozbawienia wolności człowieka. Powodem jest nieokreśloność normy prawnej oraz niedozwolone przy ograniczeniu wolności osobistej korzystanie z analogii.

Ponadto zabezpieczenie nie reguluje zasad i trybu ograniczania wolności. Kpc wśród przykładowych zarządzeń sądu nie przewiduje możliwości pozbawienia wolności. Nie określa także, w jakiej placówce zamkniętej ma nastąpić wykonanie takiego orzeczenia. Nie przewiduje też precyzyjnych terminów trwania zabezpieczenia. Jeżeli zaś pozbawienie wolności następuje w ramach postępowania karnego, termin jego stosowania jest ściśle limitowany.

W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia cywilnego nie gwarantuje kontrolowania zasadności trwania  izolacji w określonych odstępach czasowych. RPO bada sprawy, w których osoby umieszczone w KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywają tam już ponad rok.

W badanych przez Rzecznika sprawach ujawnił się także problem pozostawania w ośrodku w Gostyninie osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani ustawa z 2013 r., ani Kpc nie regulują bowiem sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w Gostyninie – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy prawnej do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD na podstawie zabezpieczenia – bo z mocy prawa upadło ono po orzeczeniu SN.

Jak ustalił RPO pobyt takich osób w KOZZD bez jakiejkolwiek podstawy prawnej nastąpił w czterech sprawach. W niektórych wypadkach okres pobytu tam bez żadnej podstawy prawnej trwał nawet niemal dwa miesiące. Sytuacja taka może zaistnieć de facto w każdej sprawie toczącej się na podstawie ustawy z 2013 r. - gdy Sąd Najwyższy uchyla orzeczenie sądu odwoławczego o umieszczeniu kogoś w KOZZD. Dzieje się tak, jeśli sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania.

Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w ośrodku w Gostyninie bez rozstrzygnięcia właściwego sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności art. 41 ust. 1 Konstytucji, a także art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu). Do takiego efektu doprowadziła właśnie sytuacja, gdy podstawą umieszczenia osoby w KOZZD były przepisy o zabezpieczeniu cywilnym - brzmi konkluzja pytania prawnego, podpisanego przez zastępcę RPO Stanisława Trociuka.

IV.567.4.2018

RPO: czy pierwszeństwo ma terapia w Gostyninie, czy wykonanie kary więzienia?

Data: 2019-11-28
  • Jeden z pacjentów ośrodka w Gostyninie został przeniesiony do więzienia, gdzie ma odbyć karę pozbawienia wolności
  • Nie będzie więc już poddawany terapii w Gostyninie. Tymczasem sąd cywilny nie wypisał tej osoby z ośrodka.
  • Przepisy nie wskazują zaś, czy pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny

Wobec tej luki prawnej oraz kolizji przepisów i praktyki sądów Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zmianę przepisów.

Chodzi o ustawę z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku).

O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te – już jako pacjenci - są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych.

Rzecznik już wcześniej wskazywał, że ustawę trzeba porządnie poprawić Tymczasem pojawiają się kolejne problemy z jej stosowaniem.

Jeden z pacjentów ośrodka został bowiem skierowany przez sąd karny do odbycia kary 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Od 3 lat postępowanie wykonawcze w tej sprawie było zawieszone. Podjął je w tym roku sąd rejonowy; decyzję utrzymał sąd okręgowy. Oznaczała ona przerwanie prowadzonej terapii i przeniesienie pacjenta do zakładu karnego.

To orzeczenie sądu karnego stoi w opozycji do stanowiska sądu cywilnego. Zainteresowany kierował do niego sygnały o możliwym podjęciu wobec niego zawieszonego postępowania wykonawczego. W odpowiedzi sąd cywilny wskazał, że obecnie nie ma podstaw, by stwierdzić, iż dalszy jego pobyt w ośrodku nie jest już konieczny.

Sąd informował zainteresowanego, że nie wydał postanowienia o wypisaniu go z KOZZD. Zgodnie z ustawą sąd może to uczynić - jeżeli wyniki postępowania terapeutycznego i zachowanie danej osoby uzasadniają przypuszczenie, że jej dalszy tam pobyt nie jest już konieczny. Zdaniem sądu wobec zainteresowanego nie zachodzi żadna z tych przesłanek.

Jak wskazuje RPO, doszło tym samym do kolizji środków oddziaływania wobec pacjenta, wyrażonych w ustawie z 22 listopada 2013 r. oraz wymienionych w przepisach prawach karnego. Rozstrzygnięcie sądu karnego miało charakter precedensowy. Dziś żadne przepisy prawa nie regulują, który środek skutkujący pozbawieniem wolności ma pierwszeństwo wykonania: kara pobawienia wolności czy terapia w KOZZD.

Nie istnieją także przepisy regulujące sytuację osób umieszczonych w KOZZD, wobec których w innej sprawie zastosowano np. areszt czy orzeczono środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym.

- Nie wiadomo więc, które z zapadłych orzeczeń miałoby pierwszeństwo wykonania i czy każdorazowo wiązałoby się z opuszczeniem ośrodka przez pacjenta – podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik ponownie upomniał się o osoby, które w trakcie pobytu w ośrodku zachorowały psychicznie, wobec czego ich dalszy tam pobyt jawi się jako niedopuszczalny. Prowadzenie bowiem oddziaływań terapeutycznych, które są zasadniczym celem ośrodka, jest wobec osób chorujących psychicznie niemal niemożliwe. Ta luka prawna była już zgłaszana ministrowi sprawiedliwości i Prezesowi Rady Ministrów, ale bez rezultatu.

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym. Efektem jest dwoistość orzeczonych środków, z czego jeden ma jedynie pozorny charakter.

Adam Bodnar poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o podjęcie niezbędnej inicjatywy legislacyjnej w celu wyeliminowania przedstawionych luk prawnych.

IX.517.1702.2017

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

Adam Bodnar dla Onetu: liczę, że reportaż o pani Janinie będzie wstrząsem dla nas wszystkich

Data: 2019-10-30


Wielu dziennikarzy i polityków o ośrodku w Gostyninie mówi jak o ośrodku dla „bestii”. Po przeczytaniu reportażu Onetu o pani Janinie osoby te zorientują się o nieadekwatności stosowanego nazewnictwa. I mam nadzieję, że następnym razem ugryzą się w język - pisze specjalnie dla Onetu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

To komentarz do ujawnionej przez Onet sprawy pacjentki Gostynina. Sprawą tą RPO zajmuje się od dłuższego czasu

Ile dotychczas kosztowało leczenie pacjentów ośrodka w Gostyninie - ujawnia jego dyrektor

Data: 2019-08-21
  • Niemal 17 tys. zł kosztowało leczenie pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez pięć lat jego funkcjonowania 
  • Jego budżet pozwalał na zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów - poinformował RPO dyrektor KOZZD 
  • Zapewnił, że publiczna służba zdrowia nigdy nie odmówiła realizacji jakiegokolwiek świadczenia  medycznego wobec pacjentów Ośrodka
  • Dyrektor skarży się zaś na brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych wobec nich w szpitalach więziennych

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo pozbawiona wolności - już jako pacjent - w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jedyny środek przewidziany w prawie - ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku). Jeśli zatem sąd cywilny uznaje kogoś za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym  dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (69 osób na 60 miejsc). 

Rzecznik upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Pytania RPO zadane Dyrektorowi KOZZD

Do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądu w Płocku, przeprowadzonej w czerwcu 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

RPO spytał dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego: 
1.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
2.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
3.    Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
4.    Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
5.    Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ?

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów prawomocnie umieszczono w KOZZD, a ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej lub na podstawie zabezpieczenia cywilnego (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). Spytał też, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r. (kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD).  

Rzecznik chce też wiedzieć, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 
Pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszyscy umieszczeni prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego oraz skierowani na obserwację, przebywali we wspólnych pokojach. 

Odpowiedź Dyrektora KOZZD

- Środki finansowe KOZZD przeznaczone na świadczenia zdrowotne pacjentów są corocznie planowane przez dyrektora - odpowiedział dr Ryszard Wardeński. Poinformował, że od początku funkcjonowania Ośrodka jego budżet pozwalał na bezproblemowe zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów. Od utworzenia Ośrodka do dziś wydatki na leczenie pacjentów wyniosły łącznie 16 959,80 zł.

W poszczególnych latach kształtowały się one następująco: 

  • 2014  - brak wydatków, 
  • 2015 - 1 440,50 zł, 
  • 2016 - 1 790,00 zł, 
  • 2017 - 4 505,00 zł, 
  • 2018 - 6 327,30 zł, 
  • 2019 - 2 897,00 zł. 

Właściwym podmiotem więziennej służby zdrowia dla KOZZD jest Zakład Opieki Zdrowotnej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. W placówce tej realizowane są jedynie konsultacje stomatologiczne. Wszelkie koszty udzielania pacjentom KOZZD świadczeń stomatologicznych ponoszone są przez Służbę Więzienną.

Każdy pacjent Ośrodka wymagający zewnętrznej pomocy medycznej jest w miarę możliwości konsultowany w najbliżej położonej niepublicznej placówce zdrowia, która posiada kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Koszty konsultacji pacjentów ubezpieczonych, a także tych, którym ośrodki pomocy społecznej odmówiły ubezpieczenia zdrowotnego, ponoszone są wówczas przez Ośrodek. 

Dotychczasowe hospitalizacje pacjentów w oddziałach szpitalnych nie wiązały się z ponoszeniem przez Ośrodek kosztów leczenia. Nie miała miejsca sytuacja odmowy realizacji jakiegokolwiek świadczenia medycznego w publicznej służbie zdrowia. 

W przypadku braku specjalisty w położonej najbliżej placówce medycznej Ośrodek dokłada wszelkich starań w celu zapewnienia pacjentowi pomocy medycznej, m.in. w placówkach w Płocku, Gostyninie, Warszawie i Kutnie. 

Najistotniejszą kwestią w udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom Ośrodka jest brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych w szpitalach więziennych. 

Na 8 sierpnia 2019 r. w Ośrodku przebywało 69 osób. 62 zostały w nim umieszczone na podstawie ustawy z 2013 r., a 7 - na podstawie zabezpieczenia cywilnego. 

Spośród pacjentów KOZZD świadczenia rentowe otrzymuje 16 osób, świadczenia emerytalne - 7, zasiłki z ośrodka pomocy społecznej - 41. Żadnego instytucjonalnego wsparcia finansowego nie posiada 5 osób

Do chwili obecnej miały miejsce dwie obserwacje sądowo-psychiatryczne o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy z 2013 r.  

Po 30 stycznia 2019 r. dwie osoby umieszczono w Ośrodku w ramach zabezpieczenia cywilnego. Ponadto wobec dwóch osób, umieszczonych tam wcześniej na podstawie ustawy, sądy zmieniły podstawę prawną pobytu na zabezpieczenie cywilne. 

- Od wielu miesięcy Ośrodek jest przeludniony, w związku z tym nie ma fizycznej możliwości umieszczenia osoby przebywającej na obserwacji lub zabezpieczeniu cywilnym w osobnej sali i pozostawania jej bez kontaktu z innymi pacjentami Ośrodka - wskazał dr Ryszard Wardeński.

IX.517.1702.2017
 

Kiedy wnieść do sądu, że więzień stwarza zagrożenie? Zdaniem SW 8 miesięcy wystarczy

Data: 2019-08-14
  • Służba Więzienna jest przeciwna wydłużeniu do półtora roku terminu na złożenie wniosku o uznanie więźnia kończącego karę za stwarzającego zagrożenie dla innych osób
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy. Według sędziów i RPO to nie wystarczy, aby biegli uzgodnili opinię w tak trudnej kwestii 
  • Zdaniem SW na 8 miesięcy przed końcem kary dalsze oddziaływania terapeutyczne nie przyniosą już efektów
  • Osadzony traci zaś motywację do dalszej pracy nad sobą, gdy dowiaduje się o złożeniu wniosku o uznanie go za mogącego stwarzać zagrożenie

- Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby pozbawiać skazanych motywacji do pracy nad sobą już na 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary – napisał do Rzecznika Praw Obywatelskich zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Procedury uznawania za osobę stwarzającą zagrożenie 

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo umieszczona w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jednak jedyny środek przewidziany w prawie, bowiem ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku).  Jeśli zatem sąd cywilny uznaje więźnia za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

A do takiego uznania wystarczy, że przez jakiś czas odbywało się karę w systemie terapeutycznym dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Wcześniej konieczny jest zaś wniosek do sądu dyrektora właściwego więzienia czy aresztu. Najwięcej wniosków w takich sprawach wpływa do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Na jego obszarze są dwie jednostki penitencjarne, gdzie funkcjonują oddziały terapeutyczne dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie i Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Jak zwrócili Rzecznikowi uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych. Jej przygotowanie jest czasochłonne. Niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności - co wydłuża wydanie postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego SW okres 8 miesięcy jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Nie byłoby też wtedy konieczności sięgania po zakwestionowane przez Sąd Najwyższy zabezpieczenie cywilne (polegające na umieszczeniu osoby, po zakończeniu kary, w KOZZD - do czasu prawomocnego zakończenia postępowania o uznanie jej za stwarzającego zagrożenie).

Dlatego Rzecznik poprosił w lipcu 2019 r. Dyrektora Generalnego SW o poinstruowanie dyrektorów jednostek penitencjarnych, aby z wnioskami do sądów występowali znacznie wcześniej niż w terminie 8 miesięcy przed końcem kary. Wystąpił też o podanie, ilu skazanych odbywa karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym oraz wobec ilu z nich przygotowywane są wnioski o uznanie za osoby stwarzające zagrożenie.

Odpowiedź Służby Więziennej

Ustawa nie nakłada na dyrektorów jednostek żadnego terminu składania wniosków, co oznacza, że dyrektorzy mogą go złożyć w dowolnym momencie, uwzględniając oczywiście czas niezbędny do jego rozpatrzenia – odpowiedział Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Zaznaczył, że argumenty za wydłużeniem terminu składania wniosków (jak czasochłonność opinii, brak jednomyślności biegłych, potrzeba dogłębnego zweryfikowania przesłanek zagrożenia) dotyczą również dyrektorów jednostek penitencjarnych i specjalistów prowadzących oddziaływania terapeutyczne. 

Oddziaływania te stanowią proces i w każdym jego momencie pacjent ma prawo do zmiany. - Uwzględniając tę dynamikę w pracy terapeutycznej, zawsze mogą się pojawić nowe okoliczności, przesłanki przemawiające za występowaniem, bądź nie, z wnioskiem o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie – dodał płk Fedorowicz. 

Służba Więzienna nie może pozostawać bierna wobec zdarzeń, zachowań osadzonych oraz informacji, które wpływają na ich temat w okresie późniejszym niż 8 miesięcy przed końcem kary. Ponadto skazany powinien być poddawany procesowi resocjalizacji, oddziaływaniom edukacyjnym i terapeutycznym do ostatniego dnia pobytu w jednostce penitencjarnej. 

Aktualna sytuacja powoduje, że 8 miesięcy przed zakończeniem kary personel więzienny musi założyć, iż dalsze oddziaływania prawdopodobnie nie przyniosą już pozytywnych efektów. U osadzonego będącego podmiotem postępowania wynikającego z ustawy z 22 listopada 2013 r. - po uzyskaniu informacji o złożonym wniosku - dochodzi do zachwiania poczucia bezpieczeństwa i pewności, co do swojej przyszłości. Najczęściej wiąże się to z utratą motywacji do dalszej pracy nad sobą  - mimo, że decyzja sądu nie musi skończyć się orzeczeniem o umieszczeniu w KOZZD. 

Dalsze wydłużanie tego okresu budzi kolejne dylematy etyczne i jest szkodliwe z punktu widzenia możliwości realizowania wobec skazanego Indywidualnego Programu Terapeutycznego. Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby, uwzględniając okresowe i lokalnie pojawiające się trudności instytucji, pozbawiać skazanych szansy i motywacji do pracy nad sobą już 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary. 

Po wejściu w życie ustawy z 22 listopada 2013 r. uwzględniając interesy sądów, policji, biegłych, za rozsądny termin na rozpatrzenie wniosku uznano okres 6 miesięcy. Po informacji z Sądu Okręgowego w Gdańsku, w lutym 2015 r. termin ten wydłużono poleceniem Dyrektora Generalnego SW do 8 miesięcy. Było to podyktowane była chęcią umożliwienia sądom procedowania bez presji czasu. Jest to kompromis wypracowany przez osoby i instytucje biorące udział w procedurze opracowania wniosków o uznanie za stwarzającego zagrożenie – podkreślił płk Grzegorz Fedorowicz. 

W niektórych przypadkach nie będzie możliwe (z uwagi np. na informacje wpływające do jednostki o skazanym czy niski wyrok orzeczony przez sąd), aby zachować termin 8 miesięcy. Jednocześnie pracownicy oddziałów terapeutycznych i dyrektorzy jednostek dokładają wszelkich starań, by ten termin zachować. Centralny Zarząd SW stale to monitoruje.

SW poinformowała RPO, że na koniec II kwartału 2019 r. było 380 skazanych z zaburzeniami preferencji seksualnych przebywających w oddziałach terapeutycznych. Na koniec lipca dyrektorzy jednostek ogłosili, że z wnioskami o uznanie za stwarzających zagrożenie planują wystąpić wobec 8 z nich.

IX.517.1702.2017

NFZ nie płaci za świadczenia pacjentów Ośrodka w Gostyninie udzielane poza nim 

Data: 2019-08-07
  • NFZ nie refunduje świadczeń medycznych udzielanym pacjentom Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez zewnętrzne podmioty lecznicze 
  • To jedno z ustaleń z kontroli KOZZD, przeprowadzonej w 2019 r. przez sędziego Sądu Okręgowego w Płocku
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę dyrektora Ośrodka w kontekście zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej jego pacjentom

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Ostatnio do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądowej przeprowadzonej 6-7 czerwca 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

W związku z tym Rzecznik poprosił dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego o odpowiedź na następujące pytania: 

  1. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
  2. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
  3. Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
  4. Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
  5. Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ? 

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów zostało prawomocnie umieszczonych w KOZZD, ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej bądź zabezpieczeniu cywilnym (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). 

Spytał też, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 

Rzecznik chce też wiedzieć, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r., kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD.  

RPO zna warunki lokalowe Ośrodka, niemniej jednak pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszystkie osoby - umieszczone prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego, jak również skierowane na obserwację, miały ze sobą kontakt i przebywały we wspólnych pokojach. 

Ustalenia kontroli sądu w KOZZD

Po kontroli w KOZZD sędzia we wnioskach końcowych i wskazaniach pokontrolnych podkreślił, że: 

  • nadal brak rozwiązań systemowych i ustawowych dotyczących funkcjonowania KOZZD Gostyninie. W tym zakresie od poprzedniej kontroli w 2018 r. nic się nie zmieniło;
  • osoby, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe, powinny być leczone w zamkniętych zakładach psychiatrycznych, a nie umieszczane w KOZZD;.
  • niepokojącym zjawiskiem jest przeludnienie Ośrodka (69 osób przy planowej pojemności 60) i brak reakcji Ministra Zdrowia na monity Dyrektora KOZZD w tym przedmiocie; 
  • przeludnienie sprzyja aktom agresji i niekontrolowanym protestom pacjentów;
  • jeśli ustawodawca zdecydował, że Ośrodek jest podmiotem leczniczym, to przy takim przeludnieniu nie sposób ani realizować ustawowe cele ani też postępowanie terapeutyczne wobec pacjentów;
  • dostawianie piętrowych łóżek w salach wywołuje u pacjentów akty agresji, poczucie nieszanowania ich prawa do godnego funkcjonowania w małej  zbiorowości ludzi z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnych innych osób; 
  • pacjenci mają mało przestrzeni do swobodnego poruszania się w sali. Z tego powodu dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów; 
  • Dyrektor Ośrodka bez wsparcia Ministrów Zdrowia i Sprawiedliwości nie jest w stanie rozwiązać problemu przeludnienia. Obniża to komfort pracy lekarzy, pielęgniarek, terapeutów, sanitariuszy i innych pracowników;
  • w grudniu 2108 r. jeden z pacjentów w ramach protestu z powodu m.in. przeludnienia podjął głodówkę na 6 tygodni. Dyrektor, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo, zwiększył liczbę pracowników ochrony
  • niepokój budzi legalność pobytu pacjentów w KOZZD. Sądy prowadzące postępowanie ws. umieszczenia podsądnego w KOZZD lub co jego wypisania z KOZZD, nie prowadzą bieżącej kontroli legalności pobytu takiej osoby w Ośrodku, a pobyt w nim to wsazk forma pozbawienia wolności. 

Zalecenia sędziego dla Dyrektora KOZZD  

1. podejmowanie działań w celu poprawy warunków bytowych pacjentów;
2. niezwłoczne zawiadamianie Sądu Okręgowego w Płocku o przypadku braku podstawy prawnej pobytu pacjenta w KOZZD w celu rozważenia zwolnienia pacjenta z Ośrodka, jako przebywającego bez prawomocnego orzeczenia sądu;
3. szersze, nie jednozdaniowe uzasadnianie zarządzeń Kierownika Ośrodka (chodzi o odbieranie rzeczy pacjenta uznanych za niebezpieczne i oddawanie ich w depozyt lub też pozbawienie prawa do określonego kontaktu z innymi osobami). 

Postulaty RPO ws. Gostynina do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie Ośrodka. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy przedstawione premierowi:  

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

IX.517.1702.2017

Trzeba poprawić procedury kwalifikowania do KOZZD w Gostyninie. RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-07-18
  • Nad tym, czy więzień po wyjściu na wolność może stwarzać zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, trzeba się zastanawiać co najmniej rok, a nawet półtora roku przed końcem kary
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy, a to za mało, by biegli uzgodnili opinię w tych trudnych sprawach
  • Wnioski te RPO przekazuje Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej po spotkaniach z sędziami Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Do tego sądu wpływa najwięcej wniosków w takich sprawach, bo w jego właściwościach znajdują się dwie jednostki penitencjarne, w których funkcjonują oddziały terapeutyczne przeznaczone dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie oraz Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Osoby uznane za osobę stwarzające zagrożenie w myśl ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. mogą być umieszczone po upływie kary bezterminowo – już jako pacjenci – w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Żeby tak się stało, dyrektor jednostki penitencjarnej musi zgłosić do sądu stosowny wniosek. Jak zwrócili Rzecznikowi Praw Obywatelskich uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych, a przygotowanie opinii w tej kategorii spraw jest czasochłonne, a niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności, co dodatkowo wydłuża proces wydania postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu znacznie wcześniej, tj. rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej okres ośmiu miesięcy przed zakończeniem kary jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie materialnych przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie w myśl ustawy. Nie byłoby też konieczności sięgania po zakwestionowany przez Sąd Najwyższy środek w postaci zabezpieczenia cywilnego, polegający na umieszczeniu osoby po zakończeniu kary w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

IX.517.1702.2017

Ośrodek w Gostyninie: Dziś to 65 osób, ale będzie więcej. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-04-20

Czym jest Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) i dlaczego należy się zajmować kilkudziesięcioma umieszczonymi w nim osobami? Mogą o to spytać niezorientowani w problematyce izolacji prewencyjnej, która polega na pozbawianiu wolności dlatego, że dana osoba – zdaniem sądu – zagraża społeczeństwu. Rzecznik praw obywatelskich odpowiada: należy to robić w duchu poszanowania standardów międzynarodowych. Dlatego że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; miejsce, w którym dana osoba może spędzić resztę życia, dlatego że odpowiednia ustawa nie reguluje jej praw, podstaw ich ograniczenia i zasad życia w KOZZD.

Co powinno być zmienione w KOZZD w Gostyninie. Wizytacja Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-04-17
  • Dlaczego RPO zajmuje się prawami osób mogących stwarzać zagrożenie, które bezterminowo umieszczono w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie?
  • Dlatego, że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia
  • Dlatego, że ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz  zasad życia w KOZZD. Rolą Rzecznika jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela
  • Dlatego, że Polskę wiążą  międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka, mimo że formalnie jest to podmiot leczniczy

17 kwietnia 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przeprowadził wizytację KOZZD. Wizyta po raz kolejny dowiodła konieczności kompleksowej nowelizacji ustawy go dotyczącej.

Adam Bodnar spotkał się z personelem i pacjentami KOZZD (jego dyrektor miał tego dnia inne obowiązki). Zarówno rozmowy z personelem, jak i z pacjentami wskazywały na napięcia związane z funkcjonowaniem Ośrodka. W ocenie RPO wynikają one przed wszystkim z braku szczegółowego określenia praw i obowiązków pacjentów na poziomie ustawy oraz z przeludnienia KOZZD. Był on początkowo na 10-20 osób; dziś przebywa w nim 65 osób (zakładana pojemność to 60 osób). Dotychczas jedna osoba została z niego zwolniona, a inna – przeniesiona do szpitala psychiatrycznego.

Pacjenci skarżyli się Rzecznikowi na warunki bytowe (piętrowe łóżka na większości oddzialów), kontrole osobiste i korespondencji, ograniczenie  pobytu na świeżym powietrzu, brak przepustek na pogrzb członka rodziny. 

Ośrodek powołano na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy  preferencji seksualnych. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym.

Od 2014 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w sprawie KOZZD 27 wystąpień do różnych organów władzy,  głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich nie było odpowiedzi.  W wystąpieniu generalnym do premiera Mateusza Morawieckiego z 27 lutego  2019 r. Rzecznik wskazał po raz kolejny na konieczność  nowelizacji ustawy z 2013 r., która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król poinformował RPO, że po analizie postulatów Rzecznika odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. Nie podał szczegółów.

Postulaty RPO

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji  ograniczenie praw i wolności pacjentów KOZZD  musi  wynikać z ustawy. Dziś stanowi o tym   regulamin wewnętrzny,  wydawany przez Dyrektora Ośrodka, do czego ustawa z 2013 r. go nie upoważnia. A pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące mogą być wobec nich stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa. 

W rezultacie ich prawa są bardziej ograniczone niż prawa skazanych przebywających w więzieniach. Regulacje pomijają sferę życia codziennego, warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji Dyrektora. Pacjenci zdani są tu na jego arbitralną wolę.

I tak np.  spacer na świeżym powietrzu trwa tylko godzinę dziennie, nie pozwala im się za odpłatą wykonać kserokopii dokumentacji sądowej, nie mają prawa do przepustki na pogrzebie członka rodziny, nie mogą palić papierosów, kontrolowana jest ich korespondencja (w tym  od adwokatów, sądu, RPO, ETPC itp.). Ich widzenia z adwokatem odbywają się w pokoju monitorowanym – do czego nie ma podstaw prawnych, a co może naruszać tajemnicę adwokacką. Brak jest też procedur w sytuacji prowadzenia głodówki przez pacjenta czy wystąpienia tzw. zdarzenia nadzwyczajnego.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Sejm pracuje nad zmianą ustawy w  tym zakresie.

RPO opowiada się, aby przy tej okazji zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd – co jest dziś standardem np. przy przedłużaniu pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu. Z kolei decyzja sądu o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt – jak dziś.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik wskazywał wcześniej Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy instytucji zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne mają zastosowanie do ustawy z  2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik ocenia, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi po uchwale SN do sytuacji, że dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. W takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. 

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD.

Możliwość skutecznej terapii pacjentów

Zgodnie z ustawą zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego  jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie. Trudno prowadzić jednak terapię w warunkach bytowych niegwarantujących poszanowania prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi.

Z opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wydanej po wizytacji Ośrodka w lutym 2019 r., wynika że metody pracy terapeutycznej w KOZZD nie stanowią skutecznej formy terapii. A  że formy terapii - poza farmakologiczną - są niewystarczające. Główną metodą pracy z pacjentem KOZZD nie powinna być bowiem terapia indywidualna. Bardziej wskazane są metody pracy grupowej, treningi i praca na społeczności terapeutycznej.  Relację z pacjentem należy budować według podstawowych zasad psychoterapii, czyli poczucia bezpieczeństwa, poufności czy zrozumienia, bez oceniania i wytykania błędów. Trudno jest zaś budować zaufanie w relacji terapeutycznej, kiedy informacje z rozmów są szczegółowo opisywane w dokumentacji, która jest ogólnodostępna. Według KMPT psychoterapeuta co do zasady nie powinien brać udziału w żadnej formie stosowania systemu kar, a pacjent powinien czuć, że w trakcie sesji może swobodnie wyrażać swoje emocje.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli dany pacjent nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Wobec przepełnienia KOZZD i kierowania do niego przez sądy kolejnych osób stwarzających  zagrożenie nieuniknione wydaje się powstawanie kolejnych takich ośrodków w kraju.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawianiu ogródka.

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Przebywa w nim np. osoba cierpiąca na schizofrenię.  Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w KOZZD.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Taką terapię  zakontraktowano tylko w pięciu województwach

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, którego obecność na miejscu wynika z odesłania do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Swą decyzję uzasadnił tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”. RPO uznał,  że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.

Rząd zapowiada zmiany w ustawie dotyczącej Ośrodka w Gostyninie. Szczegółów brak

Data: 2019-03-14
  • Resorty zdrowia i sprawiedliwości podjęły pracę nad „kompleksowymi zmianami” ustawy pozwalającej kierować osoby stwarzające zagrożenie do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Nie są znane szczegóły proponowanych zmian, które obecnie analizuje Ministerstwo Sprawiedliwości
  • Rzecznik liczy, że projekt będzie mu przedstawiony do zaopiniowania. RPO chodzi nie tylko o zmiany ustawy, ale także aktów wykonawczych leżących w wyłącznej gestii Ministra Zdrowia
  • RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

W styczniu 2019 r. Rzecznik wystąpił do Ministra Zdrowia - jest bowiem przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

- Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreślał Adam Bodnar.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król w odpowiedzi RPO poinformował, że po analizie postulatów legislacyjnych odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. - Zaproponowane zostały szczegółowe zmiany legislacyjne dotyczące prawidłowej realizacji zadań przez Ośrodek, które w chwili obecnej są analizowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości – dodał wiceminister.

- W kontekście wagi zgłaszanych przeze mnie postulatów informacja ta jest dalece niesatysfakcjonująca – napisał teraz Adam Bodnar do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Zwracał się bowiem do niego o inicjatywę prawodawczą w celu usunięcia uchybień w aktach wykonawczych, w tym rozporządzenia w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd. RPO nie dostał też odpowiedzi ministra na pytanie, czy resort rozważa utworzenie kolejnych ośrodków na wzór Gostynina.

Jednocześnie Adam Bodnar poinformował ministra, że pod koniec marca planuje odwiedzić KOZZD i spotkać się zarówno z personelem, jak i jego pacjentami.

Postulaty RPO ws. Gostyninia do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja  o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia;
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową ustawę;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

IX.517.1702.2017

Zmienić ustawę, przemyśleć koncepcję ośrodka w Gostyninie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-02-28
  • Ustawa przewidująca bezterminowe umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie musi być znowelizowana, a koncepcja Ośrodka - zweryfikowana 
  • Należy ustawowo zagwarantować prawa pacjentów Ośrodka i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym
  • Propozycje zmian powinien przygotowac międzyresortowy zespół roboczy, a za kompleksową nowelizację ustawy odpowiadać wyznaczony jeden resort
  • Przygotowując nowe przepisy o osobach chorujących psychicznie w więzieniach, trzeba uniknąć błędów ustawy o ośrodku w Gostyninie - przestrzega RPO  

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w związku z problemami funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) oraz ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Adam Bodnar zwrócił się do premiera, bo po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i spekulacjach o problemach psychicznych sprawcy ruszyły prace nad przepisami, które będą prowadziły do izolowania od społeczeństwa kolejnych kategorii osób. W ocenie Rzecznika sprawa KOZZD pokazuje, że stosunkowo łatwo można stworzyć nowy rodzaj miejsca detencji, kierując się wyłącznie sprawą indywidualną.

- Czuję się zaniepokojony treścią wypowiedzi, które utożsamiają Ośrodek w Gostyninie z miejscem, gdzie można izolować od społeczeństwa niemalże każdą osobę opuszczającą zakład karny – napisał Adam Bodnar. Tymczasem ustawa z 22 listopada 2013 r. powinna stanowić negatywny przykład, jak nie należy procedować nad nowymi rozwiązaniami prawnymi – w pośpiechu, pomijając unormowanie wielu istotnych kwestii bądź tworząc normy bez gwarancji proceduralnych lub rodzące rozbieżną praktykę orzeczniczą. - Podkreślam powyższą kwestię wobec opracowywanych obecnie zmian obowiązujących regulacji prawnych, na tle sprawy Stefana W. Kluczowe, aby przemyśleć w jakim kierunku powinny one  zmierzać i jakiej docelowej grupy osób faktycznie dotyczyć - zaznaczył RPO.

Przekazał premierowi 27 wystąpień RPO w tej sprawie, kierowanych od 2014 r. głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi.

Czym jest KOZZD

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssojalnym są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO wiele razy apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. Podkreślał, że 5 lat stosowania ustawy wskazuje na konieczność jej nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD oraz zasad stosowania przepisów prawa cywilnego do pozbawiania wolności w KOZZD). 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

Procedura przedłużania pobytu w Ośrodku

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 22 listopada 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał on przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra. Obecnie Sejm pracuje nad zmianą ustawy, ale tylko w zakresie wykonania wyroku TK. 

Zdaniem RPO przy okazji tej nowelizacji powinno się też zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu (w składzie trzyosobowym). Z kolei decyzja  o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik już wcześniej kilka razy wskazywał Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwołują się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczają takie osoby w Ośrodku do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Minister nie odpowiedział RPO.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z  22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. Tym samym SN uznał, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.  

W ocenie RPO potwierdza to, że tego rodzaju kwestie należy przesądzić w ustawie, która powinna uregulować:

  • katalog środków stosowanych tymczasowo wobec danej osoby, możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności jednostki,
  • terminy stosowania tych środków bądź tryb obowiązkowego badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania w trakcie postępowania.

Po uchwale SN z 30 stycznia 2019 r. należy postawić pytanie co się stanie z osobami, które przebywają w KOZZD w ramach zabezpieczenia cywilnego - napisał Adam Bodnar. Ocenił, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi obecnie do sytuacji, gdy osoba zwalniana z zakładu karnego do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania za osobę stwarzającą zagrożenie, nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności ani w inny sposób kontrolowana na mocy ustawy.

Mimo tej uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowane jest zabezpieczenie wniosku o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – zaznaczył RPO. Od początku funkcjonowania KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywało w nim 21 pacjentów (najdłuższe trwało 478 dni).

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD - zabezpieczenie upadło z mocy art. 757 k.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku uchylił SN. Przetrzymywanie takiej osoby w KOZZD stanowi zatem bezprawne pozbawienie człowieka wolności i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa – wskazuje Adam Bodnar. Jego postulat aby pilnie to uregulować, nie spotkał się z reakcją resortu sprawiedliwości.

Ośrodek to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie

KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym, a osoby tam umieszczone powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenie osobowości, zaburzenie preferencji seksualnych bądź upośledzenie umysłowe. Tymczasem błędne skierowanie przez sąd bądź zachorowanie w trakcie pobytu w Ośrodku mogą sprawić, że osoby chorujące psychicznie będą tam przebywać.

Rzecznik zna przypadek, że do KOZZD trafiła – i wciąż w nim przebywa - osoba za  czyn popełniony w stanie ograniczonej poczytalności, za który wymierzono jej karę nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności (wykonywana była przez większość czasu w szpitalu psychiatrycznym przy więzieniu, a jedynie przez bardzo krótki okres w oddziale terapeutycznym). Choć u tej osoby zdiagnozowano chorobę psychiczną, dyrektor zakładu karnego wszczął procedurę z ustawy, a sąd umieścił ją w KOZZD. Dyrektor Ośrodka wielokrotnie wnioskował do Sądu Okręgowego w Płocku o zwolnienie jej  ze względu na chorobę psychiczną, gdyż KOZZD nie udziela świadczeń z zakresu leczenia psychiatrycznego. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w Gostyninie.

W ocenie RPO powinno się zatem zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Dyrektor Ośrodka informuje zaś o kolejnych osobach, które jego zdaniem - jako lekarza psychiatry - chorują psychicznie. Tymczasem Ośrodek nie może zapewnić im właściwego leczenia, co zagraża życiu chorego.

Rzecznik jest też przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów. Na taką obserwację trafiła dotychczas jedna osoba. Umieszczono ją w sali wieloosobowej, razem z innymi pacjentami KOZZD.

Filozofia Ośrodka i warunki pobytu w nim - do zmiany

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca - np. poprzez możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli zaś nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Rzecznik wiele razy opisywał w wystąpieniach generalnych, że prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego.

Nieuregulowanie przez ustawodawcę praw, obowiązków i podstaw ograniczenia praw pacjentów rodzi problemy w funkcjonowaniu KOZZD. Pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują, jakie środki dyscyplinujące mogą być stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa, czy np. jaka  jest procedura uzyskania zgody na udział w pogrzebie członka rodziny. Braki te powodują niepewność także u pracowników Ośrodka. Zakłóca to proces terapeutyczny i wpływa na brak zaufania pacjentów do decyzji personelu, co utrudnia wzajemne relacje.

Problemy nadzoru prewencyjnego

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z 31 lipca 2018 r. Rzecznik pisał, że ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ustawa nie określa, jaki skład sądu orzeka przy zamianie nadzoru prewencyjnego na pobyt w KOZZD. Sąd Najwyższy 19 października 2018 r. uznał, że ma orzekać o tym trzech sędziów po przeprowadzeniu rozprawy z udziałem prokuratora i pełnomocnika danej osoby. W ocenie RPO to kolejny przykład, gdy sądy cywilne  - w  braku jednoznacznych regulacji ustawy - kierują zagadnienie prawne do SN. A chodzi o kwestie zasadnicze: skład sądu i uczestników postępowania w sprawie pozbawienia człowieka wolności - podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Zgodnie z informacją Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzenie programu terapii zaburzeń preferencji seksualnych  zakontraktowano tylko w pięciu województwach, po jednym w każdym. W związku z tym istnieje duża trudność w ustaleniu takiego podmiotu leczniczego w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do terapii.

Wnioski

Rzecznik ocenia, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione.

Analiza powinna uwzględniać regulacje funkcjonowania takich ośrodków np. w Niemczech czy Holandii. W Niemczech działają one przy zakładach karnych - być może warto rozważyć takie rozwiązanie. Możliwe jest też skorzystanie z niezagospodarowanych budynków na terenie dużych szpitali psychiatrycznych.

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia (w załączeniu);
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową treść ustawy;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

Kopie pisma do premiera Rzecznik wysłał ministrom Zdrowia oraz Sprawiedliwości.

IX.517.1702.2017

Rzecznik Praw Pacjenta: „ponadstandardowe udogodnienia” w KOZZD

Data: 2019-02-20
  • Pacjenci Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie  mają ponadstandardowe udogodnienia – twierdzi Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
  • W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia ich praw, mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie RPP
  • Ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają jednak na stałe skierować  Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego do wszystkich szpitali

Tak Bartłomiej Chmielowiec odpowiedział na apel Rzecznika Praw Obywatelskich, aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wrócił do KOZZD. Został on z niego wycofany latem 2018 r. 

Na mocy  ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. 

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce. Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, w 2018 r. podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami RPO  w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy RPP, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego w KOZZD w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

Analiza porównawcza stopnia przestrzegania praw pacjenta w poszczególnych podmiotach Psychiatrycznych, dokonywana w oparciu o działalność Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, dobitnie wskazuje, że przestrzeganie praw osób przebywających w Ośrodku nie odbiega od standardu wielu innych szpitali psychiatrycznych – odpisał Bartłomiej Chmielowiec.

Dodał, że osobom stwarzającym zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób przebywającym w KOZZD umożliwia się także korzystanie z niestandardowych rozwiązań, niespotykanych w innych podmiotach o profilu psychiatrycznym. Należą do nich m.in.:

  • korzystanie z infokiosku, czyli bezpłatnego urządzenia z dostępem do wybranych stron internetowych o tematyce praw pacjenta i obywatela, zamontowanego w Ośrodku z inicjatywy Biura Rzecznika Praw Pacjenta,
  • wyposażenie sal terapii zajęciowej przekraczające standardy znane z innych szpitali psychiatrycznych,
  • dokonywanie zakupów w obwoźnym sklepiku zapewniającym szeroki asortyment prawie 200 różnych produktów spożywczo - przemysłowych po konkurencyjnych cenach,
  • możliwość telefonicznego zamawiania posiłków z lokali gastronomicznych zlokalizowanych na terenie Gostynina z dowozem do Ośrodka,
  • dostęp do konsoli gier Playstation, zakupionej na potrzeby osób w KOZZD przez dyrektora Ośrodka w celu zapewnienia tym osobom różnorodnych form spędzania wolnego czasu,
  • udostępnianie aktualnej prasy codziennej i tygodniowej,
  • możliwość korzystania z siłowni

Według RPP osoby z KOZZD mają zapewnioną realizację podstawowego prawa, jakim jest prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej poprzez stałą opiekę lekarzy różnych specjalizacji. W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia tychże praw mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. W ostatnim czasie RPP podjął np. skuteczną interwencję, dzięki której jedna z osób z KOZZD uzyskała dostęp do swojej dokumentacji medycznej przechowywanej w innym podmiocie leczniczym.

RPP podkreślił, że jedna z osób z KOZZD prowadziła protest głodowy z powodu krótkotrwałego ograniczenia jej - zgodnie z prawem - możliwości korzystania z telefonu komórkowego. Decyzja ta została podjęta przez kierującego Ośrodkiem m.in. wskutek skarg innych osób, które wskazywały, że ta osoba prowadzi rozmowy w godzinach ciszy nocnej, zakłócając im odpoczynek, dezorganizując funkcjonowanie społeczności Ośrodka i prowokując konflikty. Rzecznik Praw Pacjenta jako pierwszy podjął działania mające na celu deeskalację protestu głodowego, zakończone pozytywnym finałem jakim było zaprzestanie głodówki – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

Oświadczył, że zawsze wspierał, wspiera i będzie wspierać wszelkie racjonalne inicjatywy dla dobra osób hospitalizowanych. - Osób z zaburzeniami psychicznymi trzeba nam natomiast wspólnie bronić przed nieroztropnym działaniami, nie odwodzącymi ich od prowadzenia protestu głodowego, narażającego ich zdrowie i życie w imię walki o możliwość korzystania z telefonu komórkowego – napisał do RPO.

- Tym samym apeluję do Pana Rzecznika o odcięcie się od działań tych osób, które korzystanie z telefonu komórkowego stawiają ponad bezcenną wartość zdrowia i życia ludzkiego – dodał Bartłomiej Chmielowiec. Organy i instytucje do tego powołane oraz osoby publiczne zaangażowane w obronę praw pacjenta, powinny podejmować działania z uwzględnieniem potencjalnego zagrożenia destrukcyjnego dla funkcjonowania społeczności Ośrodka, jakie może nieść za sobą formułowanie wniosków i zaleceń nie uwzględniających całościowo specyfiki tej placówki - uznał.

RPP poinformował, że na koniec 2017 r. Rzecznicy Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pełnili zadania w 109 podmiotach leczniczych. Liczba ta wzrosła prawie do 200 placówek w 2018 r., bez zwiększania zatrudnienia. Od początku 2019 r. ich działalnością objęto cztery kolejne podmioty.

Celem RPP jest objęcie działalnością Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wszystkich szpitali psychiatrycznych, w tym KOZZD. Jednakże ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają na stałe skierowanie Rzeczników do wszystkich szpitali psychiatrycznych. Nadal ponad 100 placówek psychiatrycznych i leczenia uzależnień, w tym także takich, w których przebywają osoby starsze, dzieci i młodzież, objętych jest - podobnie jak KOZZD - okresowym działaniem Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

- Zwracam też uwagę, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegł nieobecność Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jedynie w 60-łóżkowym Ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, gdy w analogicznej sytuacji znajdują się tysiące młodych, dorosłych i starszych pacjentów z całej Polski, przebywających w szpitalach, w których Rzecznicy również nie przebywają na stałe z przyczyn wyżej przedstawionych – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

IX.517.384.2018

Wizytacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: Od 2019-02-18 do 2019-02-20

W dniach 18-20 lutego 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertkami z zakresu psychiatrii i psychologii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Placówka powstała na mocy ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. To jedyny tego typu ośrodek w kraju. Co istotne, nie jest to więzienie, ale placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Ośrodek przeznaczony jest dla 60 osób, jednak w dniach wizytacji przebywało tam 65 pacjentów - dyrektor KOZZD nie może bowiem odmówić przyjęcia osoby skierowanej do Ośrodka postanowieniem sądu. 5 pacjentów znajdowało się w placówce w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie.
Przekroczenie zakładanej pojemności placówki wpływa bardzo negatywnie na pacjentów, utrudnia prowadzenie oddziaływań terapeutycznych, a przede wszystkim potęguje napięcie pomiędzy pacjentami a personelem Ośrodka. Tworząc placówkę ustawodawca zakładał, że będą tam pokoje nie większe niż dwuosobowe, obecnie zaś na trzech z czterech oddziałów sale wyposażone są w ośmioosobowe łóżka. Ze względu na ograniczenia lokalowe pacjenci nie mogą posiadać w sali wielu swoich rzeczy osobistych, dochodzi do wielu konfliktów na tym tle.

Na negatywną atmosferę w Ośrodku może wpływać także bardzo duża liczba pracowników ochrony, którzy pełnią dyżury w swoistym umundurowaniu nosząc w widocznym miejscu środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, pałek i gazu. Zdaniem Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT) tego typu sprzęty nie powinny stanowić części standardowego wyposażenia personelu, gdyż wpływają one negatywnie na atmosferę w miejscu detencji i powodują zagrożenie.

W opinii KMPT niepokojącym zjawiskiem jest także brak odpowiednich szkoleń dla personelu. Ograniczają się one praktycznie tylko do stosowania środków przymusu bezpośredniego. Brakuje natomiast szkoleń z zakresu kontaktu z trudnym pacjentem, rozwiązywania konfliktów, sposobów radzenia sobie ze stresem i agresją, problematyki wypalenia zawodowego oraz metod przeciwdziałania temu zjawisku. Niezwykle ważne byłoby także objęcie personelu superwizją.

Wizytujący zwrócili uwagę, że wobec jednej z osób stosowane jest unieruchomienie na żądanie pacjenta np. w chwili gdy przeczuwa on nadchodzący atak agresji. Tymczasem w tym przypadku ustawa nie pozwala na prewencyjne stosowanie tego rodzaju środka przymusu bezpośredniego. Poza argumentami natury prawnej, należy również wskazać na opinię prof. dr hab. n. med. Jacka Wciórki – Kierownika I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, którego zdaniem personel nie powinien spełniać automatycznie prośby pacjenta, Jeśli pacjent prosi o prewencyjne zastosowanie wobec niego unieruchomienia, należy zapewnić mu odpowiednią opiekę terapeutyczną, która zneutralizuje zbliżający się atak. Proste spełnianie próśb pacjentów niesie za sobą ryzyko utrwalenia w ich postawie pewnych nawyków, przyzwyczajeń, które pozbawione jest zupełnie charakteru leczniczego. Dlatego też przedstawiciele KMPT zalecają odstąpienie od stosowania unieruchomienia wyłącznie na prośbę pacjenta.

Szczegółowe zalecenia, w tym dotyczące oceny oddziaływań terapeutycznych prowadzonych w Ośrodku, zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

 

SN: cywilne zabezpieczenie nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie

Data: 2019-01-30
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Uznał tak Sąd Najwyższy po zbadaniu pytania prawnego w sprawie możliwości stosowania takiego zabezpieczenia do ustawy regulującej tę kwestię 
  • Konstytucja pozwala pozbawiać człowieka wolności tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu – podkreślał RPO w stanowisku dla SN

W tle sprawy były dwa przypadki pobytu osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie bez podstawy prawnej – po tym, gdy Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia sądów apelacyjnych, zwracając ich sprawy do  ponownego rozpatrzenia.

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ich liczba przekroczyła już maksymalną pojemność Ośrodka (60). Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości na luki w przepisach. W ocenie Rzecznika ustawa wymaga  zmiany.

Pytanie prawne sądu

Sąd Apelacyjny przedstawił Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne (sygn. III CZP 75/18) w związku z wykładnią przepisów ustawy z 2013 r.  Rozpatrywał on zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego, który na wniosek dyrektora więzienia udzielił zabezpieczenia w postaci umieszczenia w KOZZD osoby kończącej karę pozbawienia wolności (zwana jest ona „uczestnikiem postępowania”). SO uznał za możliwe, że przebywając na wolności osoba ta nie będzie kontynuowała terapii, co stwarza prawdopodobieństwo popełnienia przez nią przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Zdaniem SO ryzyko takie zwiększa fakt, że jest to „osoba bezdomna i nie posiada wsparcia ze strony rodziny”.

Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do dopuszczalności stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym do postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 2013 r.  Dlatego spytał SN,  czy jest to dopuszczalne – a jeśli tak, to czy sąd może udzielić zabezpieczenia polegającego na  umieszczeniu w Ośrodku osoby (wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie) na czas od zakończenia odbywania  kary pozbawienia wolności do momentu prawomocnego zakończenia tego postępowania.

W uzasadnieniu pytania SA podkreślił, że w art. 2 ust. 3 ustawy z 2013 r. jest mowa o „odpowiednim stosowaniu” przepisów K.p.c. o postępowaniu nieprocesowym, ale nie ma tam wyraźnego odesłania do przepisów K.p.c. regulujących postępowanie zabezpieczające (art. 730 i następne kodeksu). Przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie o charakterze cywilnym, a nie o to chodzi w postępowaniu według ustawy z 2013 r. Ochronie podlega w nim bezpieczeństwo publiczne, a nie interes osoby. - Skoro zaś w tym postępowaniu nie orzeka się o zasadności roszczeń, to nie da się w ramach niego zastosować wprost przepisów o zabezpieczeniu – wyrażał swe wątpliwości SA.

Zarazem przyznał, że z drugiej strony ustawa z 2013 r. nie wyklucza wprost stosowania przepisów o zabezpieczeniu, wobec czego można by je stosować odpowiednio.  Zdaniem SA nawet uznanie tego nie jest jednak jednoznaczne z przyjęciem, że dopuszczalnym sposobem zabezpieczenia jest umieszczenie danej osoby w KOZZD, gdyż bardzo głęboko ingeruje to  chronioną przez art. 41 Konstytucji wolność osobistą jednostki. Konstytucja wymaga aby pozbawienie lub ograniczenie wolności następowało tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Dlatego SA nabrał wątpliwości, czy przepis K.p.c. o zabezpieczeniu może być ustawową podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Argumentacja RPO

W wyroku z 23 listopada 2016 r.  w sprawie ustawy z 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że  art. 2 ust. 3 ustawy nie narusza tych norm konstytucyjnych, które określają warunki odpowiedzialności karnej. Przepis ten nie był jednak badany jako ustawowa podstawa zabezpieczenia cywilnego. Niemniej TK uznał wtedy, iż umieszczenie w Ośrodku jest pozbawieniem wolności, choć znajduje oparcie w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka. Także Sąd Najwyższy określił to w 2017 r. jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Odpowiednie stosowanie przepisów o zabezpieczeniu powinno zatem uwzględniać, że w postępowaniu według ustawy z 2013 r. rozstrzyga się o wolności osobistej człowieka. Jest to zaś wartość chroniona Konstytucją i  Konwencją, której ograniczenie jest poddane ścisłym regułom. - Tymczasem wydaje się, że przepisy dotyczące postępowania zabezpieczającego okazują się nieadekwatne do sytuacji, gdy rozstrzygnięcie sądu ma dotyczyć tak podstawowej wolności obywatelskiej - wskazuje Adam Bodnar.

Problemem jest zwłaszcza brak precyzyjnego określenia przesłanek ograniczenia lub pozbawienia wolności oraz formy, w jakiej to następuje. Również tryb orzekania w przedmiocie zabezpieczenia jest trybem niepełnym, powodującym m. in. pozbawienie wolności bez żadnej podstawy prawnej.  Już tylko pobieżna analiza przesłanek z art. 7301 K.p.c. nie pozwala przyjąć, iż określają one wystarczająco precyzyjnie sytuacje, w których możliwe jest pozbawienie bądź  ograniczenie wolności jednostki.

Zdaniem Rzecznika przepisy o zabezpieczeniu można – odpowiednio – stosować w ramach postępowania na podstawie ustawy z 2013 r. wyłącznie pod pewnymi warunkami. Otóż art. 730 i dalsze K.p.c. nie mogą stanowić podstawy ograniczenia lub pozbawienia wolności osobistej człowieka. Według TK „w regulacji ustawowej winny być zamieszczone wszystkie bezpośrednie materialnoprawne przesłanki pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej” – a w K.p.c. przesłanek takich brak.  - Dlatego sąd orzekający na podstawie art. 755 K.p.c. może wydawać tylko takie nakazy i zakazy, których skutkiem nie będzie ograniczenie prawa gwarantowanego przez art. 41 ust. 1 Konstytucji – ocenił Rzecznik.

RPO zwracał też uwagę, że termin pozbawienia wolności w postępowaniu karnym jest ściśle limitowany przez prawo (np. stosując areszt, sąd oznacza  jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące). Przy zabezpieczeniu jedyne ramy czasowe to okres postępowania co do istoty sprawy oraz odpadnięcie lub zmiana przyczyny zabezpieczenia. W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia nie daje żadnych gwarancji, że zasadność izolacji jest kontrolowana w określonych odstępach czasowych. Rzecznik zna sprawy, w których osoby umieszczone w Ośrodku na podstawie zabezpieczenia przebywają tam już ponad rok.

Ponadto sprawy badane przez Rzecznika  ujawniły pozostawanie w KOZZD dwóch osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani bowiem ustawa z 2013 r., ani K.p.c. nie przewidują regulacji dotyczącej sytuacji osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku – następnie uchylone przez SN, który zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie, nie istniała podstawa do dalszego pobytu takich osób w KOZZD:  zabezpieczenie bowiem upadło na mocy art. 757 K.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku  uchylił SN.

W ocenie RPO tak może się zdarzyć w każdej sprawie rozpoznawanej według ustawy z 2013 r.,  jeśli SN uchyli orzeczenie o umieszczeniu w KOZZD - o ile sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania. SN nie może bowiem sam stosować aresztowania, skoro to sprawa cywilna.  - Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w Ośrodku bez rozstrzygnięcia sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności z art. 41 ust. 1 Konstytucji a także art. 7 Konstytucji, deklarującym zasadę legalizmu. Tymczasem doprowadziła do tego sytuacja, gdy podstawą umieszczenia uczestnika postępowania w Ośrodku były przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika postępowania na czas trwania postępowania. Wskazywał na „nieprzystawalność” zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. oraz na problemy, jakie powstają w praktyce stosowania środków tymczasowych. Z korespondencji z ministrem wynika, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności uczestnika postępowania. Zdecydowało to o stanowisku RPO w tej sprawie.

Uchwała SN

30 stycznia 2019 r. Sad Najwyższy orzekł, że przepisy K.p.c. o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy podkreślił, że kumulacja norm o charakterze odsyłającym (do odpowiedniego stosowania przepisów Kpc i przepisów o zabezpieczeniu) w ostateczności prowadzi do stosowania przepisów na podstawie analogii, co w przypadku rozstrzygnięcia skutkującego pozbawieniem wolności jest niedopuszczalne. Stosowanie analogii nie może zastępować wymogu określenia w ustawie przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki. Przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie spełniają zatem wymogu określoności, stawianego przez art. 41 Konstytucji RP. Dlatego nie mogą stanowić podstawy umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratury, aby umorzyć postępowanie z  powodu prawomocnego zakończenia postępowania wobec osoby, w której sprawie zadano pytanie prawne (w grudniu 2018 r. zapadło prawomocne – a nie tylko tymczasowe – orzeczenie sądu o umieszczeniu jej w KOZZD). SN odmówił umorzenia, uznając tę kwestię za zbyt istotną dla praw i wolności obywatelskich.

IV.567.4.2018

RPO: ośrodek w Gostyninie to nie miejsce na obserwację psychiatryczną

Data: 2019-01-30
  • Ośrodek w Gostyninie został uznany za zakład psychiatryczny, gdzie możliwa jest obserwacja psychiatryczna osób, które mogłyby stwarzać zagrożenie. Ale to jest sprzeczne z celem ośrodka, jakim jest terapia osób już w nim umieszczonych
  • Inny argument RPO to przeludnienie ośrodka; pacjenci mieszkają tam w 8-osobowych salach z piętrowymi łóżkami
  • Rzecznik kwestionuje też fakt, że obserwację - a w efekcie opinię co do umieszczenia tam danej osoby - będą podejmować lekarze w nim zatrudnieni

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia  (IX.517.1702.2017) o zmianę rozporządzenia w sprawie wskazania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd.

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

RPO: obserwacja w KOZZD - niemożliwa 

W rozporządzeniu ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z 16 listopada 2018 r. w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, KOZZD został uznany za taki zakład. Zgodnie z ustawą z 22 listopada 2013 r., badając czy uznać daną osobę za stwarzającą zagrożenie, sąd może skierować ją na obserwację w zakładzie psychiatrycznym.

Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreśla Adam Bodnar.

W KOZZD możliwe jest bowiem umieszczenie tylko takich osób, które spełniały przesłanki określone w art. 1 ustawy z 2013 r., a sąd uznał, że ich zaburzenia psychicznych wskazują, że ich pobyt w ośrodku jest niezbędny ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez nich czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności - której górna granica wynosi co najmniej 10 lat. Tym wymogom ustawy nie odpowiada więc pobyt na obserwacji w KOZZD osób podlegających dopiero weryfikacji istnienia tej przesłanki.

W ocenie Rzecznika zmiana rozporządzenia w żadnym razie nie uwzględnia także obecnych możliwości lokalowych ośrodka, który już jest przeludniony. Na dzień 17 stycznia 2019, r. liczba jego pacjentów wynosiła 65. O 5 przekracza zatem limit wskazany rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2014 r. w sprawie KOZZD. Utrzymanie takiego limitu miejsc jest zabiegiem sztucznym, w sytuacji stałego wzrostu liczby kierowanych do KOZZD pacjentów i braku możliwości odmówienia ich przyjęcia – wskazał Rzecznik.

Zdaniem RPO niereagowanie przez Ministra Zdrowia na tę sytuację, np. poprzez otwarcie drugiego ośrodka w innej części Polski, będzie prowadziło do eskalacji problemów. Już obecnie pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka, co zupełnie nie przystaje do warunków podmiotu leczniczego, w którym prowadzi się terapię.

W takich warunkach przeprowadzanie obserwacji - być może nawet kilkunastu osób w jednym czasie - jest niemożliwe, a także negatywnie wpłynie na proces terapeutyczny pacjentów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obserwację, a co za tym idzie także opinię o potrzebie umieszczenia w KOZZD, będą podejmować osoby zatrudnione w ośrodku.

Na te zagrożenia uwagę zwrócił również dyrektor KOZZD, który w grudniu 2018 r., w rozmowie z głównym koordynatorem ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO, stwierdził, że obecnie brak jest miejsc do przeprowadzania obserwacji, a samo rozwiązanie prawne, w którym w jednej instytucji dokonuje się obserwacji i prowadzi postępowanie terapeutyczne, jest błędne.

- Mam głęboką nadzieję, że przedstawiona argumentacja przekona Pana Ministra do przeprowadzenia zmian prawodawczych we wskazanym powyżej zakresie – napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego. Spytał go także, czy w resorcie rozważano koncepcję otworzenia kolejnych ośrodków, jak ten w Gostyninie, w innych częściach kraju, np. na terenie dużych kompleksów szpitali psychiatrycznych.

RPO pyta prezesa NFZ, gdzie prowadzi się terapię

Ponadto Rzecznik wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (IX.517.1864.2018) w sprawie utrudnień w stosowaniu nadzoru prewencyjnego w myśl ustawy z 22 listopada 2013 r. Z informacji RPO wynika, iż sądy cywilne rozpoznające sprawy w tym zakresie, napotykają trudności ze wskazaniem podmiotu leczniczego, który realizowałby postępowanie terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych z zakresu terapii zaburzeń osobowości, a w szczególności zaburzeń preferencji seksualnych. Nieustalenie przez sąd takiego podmiotu w miejscu stałego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego i w konsekwencji skutkować umieszczeniem takiej osoby w KOZZD.

Problemy sądów w tym zakresie potwierdzają również dyrektorzy zakładów karnych, którzy składają wnioski o uznanie skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy orzekana jest terapia leczenia zaburzeń preferencji seksualnych. Ze względu na małą liczbę ośrodków medycznych prowadzących terapię dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, procedura ustalania przez sąd odpowiedniego podmiotu jest czasochłonna. W wielu przypadkach do terapii wskazywane są zatem podmioty lecznicze  położone relatywnie daleko od miejsca zamieszkania osoby stwarzającej zagrożenie.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła prezesa NFZ Andrzeja Jacynę o poinformowanie, czy problem jest mu znany i czy ewentualnie podejmował jakieś działania. Ponadto wystąpiła o wskazanie, które podmioty lecznicze podpisały z NFZ umowy na realizację świadczeń z zakresu terapii zaburzeń osobowości i zaburzeń preferencji seksualnych. 

MZ rozważa "ewentualne zmiany" w sprawie KOZZD

W grudniu 2018 r. Rzecznik wystąpił do ministrów zdrowia i sprawiedliwości (IX.517.2568.2018), podkreślając konieczność zmian ustawy z 22 grudnia 2013 r oraz zweryfikowanie koncepcji funkcjonowania ośrodka w Gostyninie. Adam Bodnar powtórzył, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka (dziś są one ograniczone na mocy regulaminu wewnętrznego ośrodka – a  powinno być zapisane  w ustawie).  Ponadto ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób.

W odpowiedzi to na wystąpienie RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król napisał, że „Minister Zdrowia na bieżąco analizuje działalność Ośrodka i rozważa ewentualne zmiany zarówno legislacyjne, jak i dotyczące jego funkcjonowania, mające na celu prawidłową realizację jego zadań”.

Zbigniew Król nie podzielił zarzutów Rzecznika co do naruszania prawa do intymności, prywatności i godności osobistej pacjentów. Podkreślił, że personel podejmuje wobec nich  działania „wyłącznie w sytuacjach wzrostu zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami”. Ocenił, że regulaminy wydano „z uwzględnieniem obowiązujących regulacji ustawowych”.

Wiceminister przyznał, że liczba osób umieszczonych w Ośrodku powoduje, że zaplanowane maksymalne limity wydatków budżetu państwa należało dostosować do stanu faktycznego. Konieczne są też inwestycje umożliwiające właściwe warunki postępowania terapeutycznego wobec pacjentów, a także utrzymanie odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Dlatego resort wystąpił o ujęcie w rządowym projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2019, przepisu dotyczącego zmiany maksymalnego limitu wydatków. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

- Reasumując, nie ulega wątpliwości, ze wszelkie działania zakłócające realizację zadań prowadzonych w Ośrodku, są szczegółowo poddawane analizie, by nie przynosiły negatywnego efektu w zakresie realizowanego przez Ośrodek programu, ukierunkowanego na zapewnienie pacjentom kompleksowej terapii oraz stworzenie im bezpiecznej 

RPO: pacjenci ośrodka w Gostyninie powinni mieć na miejscu stały kontakt z Rzecznikiem Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

Data: 2019-01-02
  • Pacjenci ośrodka w Gostyninie mają prawo do wsparcia Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który powinien wrócić do tego ośrodka
  • Z takim apelem do Rzecznika Praw Pacjenta zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego został wycofany z ośrodka latem 2018 r. 
  • Według RPO niemożność osobistego zwrócenia się do takiego Rzecznika ogranicza ustawowe prawa pacjentów ośrodka, a kontakt listowny czy telefoniczny to za mało

Na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji.  

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce.

Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

W czerwcu 2018 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO co do zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka. Według zastępczyni RPO wcześniejsza odpowiedź RPP, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów.

RPP: pacjentom ośrodka wsparcie zapewnia RPO

W odpowiedzi z 6 lipca 2018 r. zastępca RPP Grzegorz Błażewicz podtrzymał  wcześniejsze stanowisko. „Osoby  przebywające w KOZZD napotykają na podobne trudności dotyczące realizacji praw pacjenta związanych z pobytem i leczeniem, jak pacjenci i ich bliscy w innych podmiotach leczniczych o charakterze zamkniętym” - napisał.

Wskazał, że ustalenia RPO opierają się na obserwacjach podczas kilkunastogodzinnych wizytacji ośrodka. Ocena RPP stopnia przestrzegania praw pacjentów w placówkach o profilu psychiatrycznym ma zaś charakter kompleksowy i jest oparta na systematycznej, codziennej i wielopłaszczyznowej działalności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego  Magdaleny Głowackiej- Ludwiczak z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Błażewicz zaznaczył, że pacjenci KOZZD mogą korzystać ze wsparcia RPP m.in. za pośrednictwem bezpłatnej, ogólnopolskiej infolinii oraz poprzez przekazywanie skarg i wniosków, co czynią

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw. - Trzeba bowiem wskazać, że pacjentom KOZZD, podobnie jak i pacjentom szpitali psychiatrycznych przysługuje, wynikające z ustawy, prawo do korzystania z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – wskazał RPO.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO niektórych pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na terenie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

IX.517.384.2018

RPO ponownie wnosi o zmianę ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-12-17
  • Ustawa dotycząca ośrodka w Gostyninie, gdzie trafiają osoby uznane za stwarzające zagrożenie, wymaga zmian, a koncepcja jego funkcjonowania musi być zweryfikowana 
  • Wcześniejsze wystąpienia Rzecznika w tej sprawie do ministrów sprawiedliwości  i zdrowia nie przyniosły efektów
  • Tymczasem Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób 
  • RPO powtarza, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka

W kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do ministrów Zbigniewa Ziobry i Łukasza Szumowskiego Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje m.in. na różnice w funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie oraz analogicznego miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Niemczech. Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie jest tam rozwiązany lepiej - z zachowaniem ich godności.

Ośrodek w Gostyninie i jego pacjenci 

W Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

RPO: nie można nie dostrzegać, że problem istnieje

W najnowszym wystąpieniu do ministrów Adam Bodnar wskazał, że okres 5 lat stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. bez wątpienia pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  musi zostać poddana weryfikacji.  - Moje dotychczasowe liczne wystąpienia z postulatami określonych zmian legislacyjnych nie spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony Pana Ministra. Nie można jednak nie dostrzegać, że problem istnieje, a Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego pacjentów – napisał Rzecznik.

Poważne rozważenie koncepcji i filozofii leczenia rekomenduje Polsce Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

O pilnej potrzebie zmian legislacyjnych mówiono też podczas konferencji pt. Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, zorganizowanej w listopadzie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Wskazywano tam nie tylko na niehumanitarne, naruszające prawo do prywatności, warunki, w jakich pozbawia się wolności pacjentów, nieprzystające do podmiotów leczniczych. Podkreślano też bezsilność dyrektora KOZZD, który jest zobligowany przyjąć każdego, kogo sąd tam skieruje, i zmuszony jest poruszać się „na krawędzi” prawa, aby zapewnić realizację ustawowych zadań. Z drugiej zaś strony osoby pozbawione tam wolności walczą o respektowanie ich konstytucyjnych praw i wolności, które nie zostały ograniczone na mocy ustawy.  Rodzi to frustrację po obydwu stronach - pracowników KOZZD, którzy skierowali do  resortu zdrowia pismo w tej sprawie oraz pacjentów, kierujących  liczne, uzasadnione skargi  do Biura RPO i innych organów.

Adam Bodnar przesłał obu ministrom notatkę z funkcjonowania  miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Rosdorf w Niemczech, który  odwiedzili eksperci RPO. Porównanie obu placówek  pozwala dostrzec zasadnicze różnice i ułatwi zapewne dalsze rozmowy na temat filozofii funkcjonowania tego rodzaju miejsc długoterminowej bądź wręcz dożywotniej izolacji od społeczeństwa.  W ocenie Rzecznika także ustawa regulująca funkcjonowanie niemieckiego ośrodka - przetłumaczona na potrzeby Biura RPO -  może być inspiracją do zmian legislacyjnych ustawy z 22 listopada 2013 r.

Rzecznik spytał również ministrów, czy w ich resortach trwają prace nad nowelizacją ustawy, a jeśli tak, to w jakim zakresie. Poprosił ich też o informację czy podjęto decyzję w sprawie postulatu RPO, aby utworzyć zespół interdyscyplinarny, który wypracowałby kompleksowo niezbędne zmiany legislacyjne. W ocenie RPO  zaangażowanie Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia, jak również MSWiA jest kluczowe dla opracowania rozwiązań, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów KOZZD, a jednocześnie uwzględniały wszystkie dostrzeżone już braki bądź błędy legislacyjne.

Do ministra Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar wystąpił ponadto o informacje, czy resort analizuje liczbę spraw w sądach cywilnych na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r., monitorując liczbę osób, które mogą zostać skierowane do KOZZD lub wobec których może być zastosowany nadzór prewencyjny. Spytał także,  czy w ministerstwie przeprowadzono jakąkolwiek analizę tej ustawy.

IX.517.2568.2018

RPO: przepisy o zabezpieczeniu nie mogą być podstawą umieszczania w ośrodku w Gostyninie

Data: 2018-12-04
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • To stanowisko RPO dla Sądu Najwyższego, który zbada pytanie prawne w sprawie możliwości stosowania takiego zabezpieczenia do ustawy regulujacej tę kwestię 
  • Konstytucja pozwala pozbawiać człowieka wolności tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu – podkreśla Adam Bodnar
  • Powołuje się na dwa przypadki pobytu w Gostyninie osób bez podstawy prawnej – po tym, gdy Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia sądów apelacyjnych, zwracając sprawy do  ponownego rozpatrzenia

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba (63 osoby) przekroczyła maksymalną pojemność Ośrodka. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości na luki w przepisach. W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania Ośrodka, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki

Wątpliwości sądu

Jeden z sądów apelacyjnych przedstawił Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne (sygn. III CZP 75/18) w związku z wykładnią przepisów ustawy z 2013 r.  Rozpatrywał on zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego, który na wniosek dyrektora więzienia udzielił zabezpieczenia w postaci umieszczenia w Ośrodku osoby kończącej karę pozbawienia wolności (zwana jest ona „uczestnikiem postepowania”). SO uznał za możliwe, że przebywając na wolności, osoba ta nie będzie kontynuowała terapii, co stwarza prawdopodobieństwo popełnienia przez nią przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Zdaniem SO ryzyko takie zwiększa fakt, że jest to „osoba bezdomna i nie posiada wsparcia ze strony rodziny”.

Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do dopuszczalności stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym do postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 2013 r.  Dlatego spytał SN,  czy jest to dopuszczalne – a jeśli tak, to czy sąd może udzielić zabezpieczenia polegającego na  umieszczeniu w Ośrodku osoby (wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie) na czas od zakończenia odbywania  kary pozbawienia wolności do momentu prawomocnego zakończenia tego postępowania.

W uzasadnieniu pytania SA podkreślił, że w art. 2 ust. 3 ustawy z 2013 r. jest mowa o „odpowiednim stosowaniu” przepisów K.p.c. o postępowaniu nieprocesowym, ale nie ma tam wyraźnego odesłania do przepisów K.p.c. regulujących postępowanie zabezpieczające (art. 730 i następne kodeksu). Przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie o charakterze cywilnym, a nie o to chodzi w postępowaniu według ustawy z 2013 r. Ochronie podlega w nim bezpieczeństwo publiczne, a nie interes osoby. - Skoro zaś w tym postępowaniu nie orzeka się o zasadności roszczeń, to nie da się w ramach niego zastosować wprost przepisów o zabezpieczeniu – wyrażał swe wątpliwości SA.

Zarazem przyznał, że z drugiej strony ustawa z 2013 r. nie wyklucza wprost stosowania przepisów o zabezpieczeniu, wobec czego można by je stosować odpowiednio.  Zdaniem SA nawet uznanie tego nie jest jednak jednoznaczne z przyjęciem, że dopuszczalnym sposobem zabezpieczenia jest umieszczenie danej osoby w Ośrodku, gdyż bardzo głęboko ingeruje to  chronioną przez art. 41 Konstytucji wolność osobistą jednostki. Konstytucja wymaga aby pozbawienie lub ograniczenie wolności następowało tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Dlatego SA ma wątpliwości, czy przepis K.p.c. o zabezpieczeniu może być ustawową podstawą umieszczenia danej osoby w Ośrodku.

Argumentacja RPO

W wyroku z 23 listopada 2016 r.  w sprawie ustawy z 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że  art. 2 ust. 3 ustawy nie narusza tych norm konstytucyjnych, które określają warunki odpowiedzialności karnej. Przepis ten nie był jednak badany jako ustawowa podstawa zabezpieczenia cywilnego. Niemniej TK uznał wtedy, iż umieszczenie w Ośrodku jest pozbawieniem wolności, choć znajduje oparcie w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka. Także Sąd Najwyższy określił to w 2017 r. jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Odpowiednie stosowanie przepisów o zabezpieczeniu powinno zatem uwzględniać, że w postępowaniu według ustawy z 2013 r. rozstrzyga się o wolności osobistej człowieka. Jest to zaś wartość chroniona Konstytucją i europejską Konwencją, której ograniczenie jest poddane ścisłym regułom. - Tymczasem wydaje się, że przepisy dotyczące postępowania zabezpieczającego okazują się nieadekwatne do sytuacji, gdy rozstrzygnięcie sądu ma dotyczyć tak podstawowej wolności obywatelskiej - wskazuje Adam Bodnar.

Problemem jest zwłaszcza brak precyzyjnego określenia  przesłanek ograniczenia lub pozbawienia wolności oraz formy, w jakiej to następuje. Również tryb orzekania w przedmiocie zabezpieczenia okazuje się trybem niepełnym, powodującym m. in. pozbawienie wolności bez żadnej podstawy prawnej.  Już tylko pobieżna analiza przesłanek z art. 7301 K.p.c. nie pozwala przyjąć, iż określają one wystarczająco precyzyjnie sytuacje, w których możliwe jest pozbawienie bądź  ograniczenie wolności jednostki.

Zdaniem Rzecznika przepisy o zabezpieczeniu można – odpowiednio – stosować w ramach postępowania na podstawie ustawy z 2013 r. wyłącznie pod pewnymi warunkami. Otóż art. 730 i dalsze K.p.c. nie mogą stanowić podstawy ograniczenia lub pozbawienia wolności osobistej człowieka. Według TK „w regulacji ustawowej winny być zamieszczone wszystkie bezpośrednie materialnoprawne przesłanki pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej” – a w K.p.c. przesłanek takich brak. - Dlatego sąd orzekający na podstawie art. 755 K.p.c. może wydawać tylko takie nakazy i zakazy, których skutkiem nie będzie ograniczenie prawa gwarantowanego przez art. 41 ust. 1 Konstytucji – ocenia Adam Bodnar.

Sądy stosują różne formy zabezpieczenia w związku z ustawą z 2013 r . W  jednej ze spraw badanych przez RPO sąd zabezpieczył wniosek, zobowiązując m.in. daną osobę do informowania policji z jednogodzinnym wyprzedzeniem o zamiarze opuszczenia miejsca pobytu. Tym samym sąd upoważnił policję do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przybrały one postać całodobowej obserwacji mieszkania, legitymowania przy każdym opuszczeniu lokalu oraz udziału funkcjonariuszy np. w trakcie zakupów czy rozmów z potencjalnymi pracodawcami. - Środki te należy uznać za bardzo dolegliwe, ingerujące w prywatność i wolność osobistą, przy czym brak jest dla nich wyraźnej podstawy ustawowej – podkreśla Adam Bodnar.

Zwraca też uwagę, że termin stosowania pozbawienia wolności w postępowaniu karnym jest ściśle limitowany przez prawo (np. stosując tymczasowe aresztowanie, sąd oznacza np. jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące). Przy zabezpieczeniu jedyne ramy czasowe to okres postępowania co do istoty sprawy oraz odpadnięcie lub zmiana przyczyny zabezpieczenia. W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia nie daje żadnych gwarancji, że zasadność izolacji jest kontrolowana w określonych odstępach czasowych. Rzecznik zna sprawy, w których osoby umieszczone w Ośrodku na podstawie zabezpieczenia przebywają tam już ponad rok.

Ponadto sprawy badane przez Rzecznika  ujawniły pozostawanie w Ośrodku dwóch osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani bowiem ustawa z 2013 r., ani przepisy K.p.c. nie przewidują regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku – następnie uchylone przez SN, który zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie, nie istniała podstawa do dalszego pobytu takich osób w Ośrodku – zabezpieczenie bowiem upadło na mocy art. 757 K.p.c., a orzeczenie  o umieszczeniu w Ośrodku  uchylił SN.

W ocenie RPO tak może się zdarzyć w każdej sprawie rozpoznawanej według ustawy z 2013 r.,  jeśli SN uchyli orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku - o ile sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania. SN nie może bowiem sam stosować aresztowania - skoro to sprawa cywilna.  - Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w Ośrodku bez rozstrzygnięcia sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności z art. 41 ust. 1 Konstytucji a także art. 7 Konstytucji, deklarującym zasadę legalizmu. Tymczasem doprowadziła do tego sytuacja, gdy podstawą umieszczenia uczestnika postępowania w Ośrodku były przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika postępowania na czas trwania postępowania. Wskazywał na „nieprzystawalność” zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. oraz na problemy, jakie powstają w praktyce stosowania środków tymczasowych. Niestety, z prowadzonej z Ministrem korespondencji wynika, że nie widzi on potrzeby zainicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności uczestnika postępowania. Zdecydowało to o stanowisku RPO w tej sprawie.

IV.567.4.2018

Z Gostynina nie ma wyjścia, czyli izolacja po odbyciu kary pozbawienia wolności. Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2018-11-24

Na pilną potrzebę zmian legislacyjnych oraz filozofii funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (dalej KOZZD) wskazywali uczestnicy konferencji zorganizowanej 8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Jej tematem były problemy stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (dalej ustawa).

Polskie standardy

Mija pięć lat od uchwalenia tej ustawy, a w ośrodku w Gostyninie umieszczono już 62 osoby – mimo że pierwotnie zakładano przeznaczenie tego podmiotu leczniczego dla osób, którym w przeszłości zamieniono karę śmierci na 25 lat pozbawienia wolności.

Szybko okazało się, że trafiają tam także osoby, które odbyły znacznie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich. ie krótsze kary pozbawienia wolności – kobiety i mężczyźni. Praktyka pokazała, że stosunkowo łatwo można tam umieścić każdego, kto choć przez chwilę odbywał karę pozbawienia wolności w oddziale terapeutycznym. Mogą też tam trafić osoby chore psychicznie, mimo że ośrodek nie jest miejscem dla nich.

 

Ośrodki dla osób stwarzających zagrożenie w Polsce i Niemczech – porównanie

Data: 2018-11-19
  • Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie występuje także w innych krajach. Rozwiązują go jednak lepiej, zachowując godność tych ludzi. Wynika to z porównania takich ośrodków w Niemczech i w Polsce
  • Pacjenci w Niemczech np. mieszkają w pokojach jednoosobowych, mogą dostawać przepustki, mogą przebywać na dworze ile chcą, mogą palić, mają dostęp do komputera, dostają 280 euro kieszonkowego  
  • Pacjenci z Gostynina mieszkają nawet po 10 w sali, nie dostają przepustek, mają do półtorej godziny spaceru, obowiązuje zakaz palenia, nie mają dostępu do komputera, nie dostają kieszonkowego
  • RPO liczy, że zestawienie może być przyczynkiem do nowelizacji polskiej ustawy; wiele razy wskazywał na konieczność poprawy sytuacji pacjentów Gostynina

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (zwana w mediach ustawą o "bestiach”).  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie odbyła się konferencja pt. „Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób”.  W wypowiedziach jej uczestników wskazywano na potrzebę nowelizacji ustawy.

Delegacja Biura RPO odwiedziła niedawno ośrodek w Rosdorf w Dolnej Saksonii  - jeden z kilkunastu w Niemczech ośrodków analogicznych do Gostynina.  

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska przekazała Dyrektorowi KOZZD opracowane w Biurze RPO zestawienie zasad obowiązujących w polskim i niemieckim ośrodku. Przekazała mu także tekst ustawy, która reguluje funkcjonowanie ośrodka w  Dolnej Saksonii.

- Liczę na to, że przesłany materiał będzie Panu Dyrektorowi pomocny, także w komunikacji z Ministrem Sprawiedliwości i Ministrem Zdrowia - napisała Hanna Machińska do dr. Ryszarda Wardeńskiego, dyrektora KOZZD.

Porównanie ośrodków w Polsce i w Niemczech

Podejście zasadnicze

POLSKA: Nie ma założenia, że warunki dla osób prewencyjnie pozbawionych wolności mają być lepsze niż odbywających karę pozbawienia wolności. W praktyce są gorsze, chociażby przez brak regulacji prawnych w wielu aspektach (np. przepustki losowe, ograniczenie kontaktów i ich nadzór, możliwość podjęcia pracy czy efektywnego wykorzystania czasu)

NIEMCY: Osoby prewencyjnie pozbawione wolności mają mieć stworzone warunki lepsze niż odbywający karę pozbawienia wolności

Ulokowanie placówki

POLSKA: Odrębna placówka, ale niedostosowana do potrzeb takich pacjentów

NIEMCY: Przy zakładzie karnym, nowo wybudowana, dostosowana do potrzeb

Warunki w pokojach

POLSKA: 8-10 osobowe. Telefon komórkowy albo stacjonarny na korytarzu.

NIEMCY: Sale jednoosobowe, które można urządzić według własnego uznania. Telefon, telewizor, lodówka.

Możliwość poruszania się

POLSKA: Jedynie w obrębie oddziału

NIEMCY: W obrębie oddziału oraz na zewnątrz na plac spacerowy (każdy pacjent ma chip do otwierania drzwi).

Pobyt na świeżym powietrzu

POLSKA: 1h lub 1,5 podczas weekendu

NIEMCY:  Nieograniczony czasowo. Pacjent sam decyduje, kiedy wyjść na świeże powietrze i jak długo tam chce przebywać. Możliwość uprawiania ogródka. Zapewnione różnorodne gry na dworze

Aktywność poza pokojem

POLSKA: Małe sale warsztatowe (pacjenci malują), sprzęt do ćwiczeń. Aktywność bardzo ograniczona - mała świetlica, brak zajęć wypełniających wolny czas

NIEMCY:  Warsztaty, siłownia, świetlice, kuchnie – zachęcające pacjentów do spędzania wspólnie czasu. Możliwość uprawiania ogródka, pracy w halach produkcyjnych na terenie zakładu karnego

Weryfikacja zasadności dalszego pobytu w ośrodku

POLSKA: Co 6 miesięcy, przy czym od notatki w sprawie niezwolnienia nie można się odwołać. Weryfikacja na wniosek pacjenta, zgodnie z art. 32 ustawy – w każdym czasie. Zażalenie na decyzję odmowną nie będzie rozpoznane, jeżeli od poprzedniego orzeczenia w tej sprawie  nie upłynęło 6 miesięcy

NIEMCY: Weryfikacja: co 12 miesięcy (po 10 latach pobytu co 9 miesięcy). Brak weryfikacji na wniosek

Przeznaczenie 

POLSKA: Mężczyźni i kobiety (razem)

NIEMCY: Odrębnie dla kobiet i mężczyzn

Możliwość używania wyrobów tytoniowych

POLSKA: Zakaz palenia

NIEMCY: Palenie dopuszczalne

Praca

POLSKA: Nie ma pracy

NIEMCY: Pacjenci mogą wychodzić do pracy, ale nie muszą

Monitoring

POLSKA: Kamery w pokojach, salach, korytarzach (wszędzie)

NIEMCY: Brak kamer w pokojach, są w korytarzach i przejściach

Kary dyscyplinarne

POLSKA: Formalnie brak kar dyscyplinarnych

NIEMCY: Istnieją kary dyscyplinarne

Przepustki

POLSKA: Brak (nawet na pogrzeb członka rodziny)

NIEMCY: Przepustki do 10 godzin. Osadzony decyduje o celu (spotkanie z rodziną, znajomymi, zakupy)

Dostęp do sprzętu komputerowego

POLSKA: Brak dostępu do komputera

NIEMCY: Komputer (np. do pisania skarg)

Kieszonkowe

POLSKA: Brak

NIEMCY: Kieszonkowe 280 euro

Opuszczenie placówki

POLSKA: Nikt nie został wypisany przez sąd (mimo wniosków dyrektora ośrodka)

NIEMCY: Cztery osoby wypisane. Placówka organizuje miejsce, do którego pacjent może trafić po  wyjściu. Można wrócić z własnej woli

IX.517.2362.2018

Konferencja „Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób” z udziałem przedstawicieli RPO

Data: 2018-11-08

Mija 5 lat od uchwalenia ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Stworzyła ona możliwość izolowania od społeczeństwa sprawców przestępstw, którzy zostali uznani przez sąd za stwarzających zagrożenie dla społeczeństwa. Obecnie w Ośrodku przebywa 59 pacjentów, ich liczba stale rośnie, przy braku zmian ustawowych i nie wypracowaniu docelowej formuły funkcjonowania takiego podmiotu leczniczego, chociażby z uwzględnieniem praktyki innych państw. Jednocześnie biegli muszą rozstrzygać o wysokim bądź bardzo wysokim prawdopodobieństwie popełnienia czynu zabronionego przez określoną osobę, co już na etapie uchwalania ustawy było mocno krytykowane w środowisku psychologicznym, psychiatrycznym i seksuologicznym. O tym jakie wnioski można wyciągnąć po tym 5-letnim okresie obowiązywania ustawy powiedzą praktycy, ci którzy uczestniczą w procesie orzekania o uznaniu danej osoby za stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa, jak i ci którzy stosują nadzór prewencyjny lub  prowadzą terapię w Ośrodku.

8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie odbędzie się konferencja Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W roli prelegentów wystąpią dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, dr Ewa Dawidziuk oraz  dr Marcin Mazur kierujący Zespołem ds. Wykonywania Kar BRPO.

Celem konferencji jest omówienie:

  • problemów Ośrodka w Gostyninie i docelowego modelu jego funkcjonowania.
  • trudności w podejmowaniu decyzji przez dyrektorów zakładów karnych o uruchomieniu procedury z ustawy bądź z kodeksu karnego w przypadku opuszczania przez skazanego zakładu karnego po odbyciu kary.
  • roli prokuratora w procedurze o uznania osoby za stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa.
  • dylematów dotyczących rozstrzygnięć sądu cywilnego na podstawie ustawy.
  • problemu opinii biegłych psychiatrów, psychologów, seksuologów formułowane na potrzeby ustawy.
  • możliwości terapeutyczne w przypadku osób z zaburzeniami preferencji seksualnych i osobowością dyssocjalną.
  • błędów w kierowaniu do Ośrodka osób chorych psychicznie bądź w warunkach Systemu Dozoru Elektronicznego.
  • zabezpieczenia cywilnego jako podstawy umieszczenia w Ośrodku.
  • działania nadzoru prewencyjnego jako formy ograniczenia wolności przewidzianej w ustawie.
  • modeli funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

SN: skład trzech sędziów ma decydować w sprawie zamknięcia w Gostyninie osoby odmawiającej leczenia

Data: 2018-10-19
  • Trzech sędziów, a nie jeden, ma orzekać o umieszczeniu w ośrodku w Gostyninie osoby stwarzającej zagrożenie, która nie chce poddać się leczeniu
  • Tak, zgodnie z wnioskiem RPO, orzekł Sąd Najwyższy w sprawie mężczyzny, którego początkowo nie skierowano do ośrodka, ale orzeczono tzw.  nadzór prewencyjny, połączony z nakazem leczenia
  • Wobec odmowy poddania się terapii, policja wniosła o umieszczenie go w ośrodku. Jeden z sądów nabrał wątpliwości, czy ma o tym orzekać skład jedno-, czy też trzyosobowy
  • Według Rzecznika m.in. z powodów konstytucyjnych ma to być trzech sędziów - skoro w efekcie dana osoba może być w tym ośrodku pozbawiona wolności dożywotnio

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (zwanej w mediach ustawą o "bestiach”)  osoba uznana za stwarzającą zagrożenie może zostać bezterminowo pozbawiona wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne, nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Nie chciał się leczyć - ma trafić do ośrodka w Gostyninie

W 2017 r. Sąd Okręgowy uznał mężczyznę za stwarzającego zagrożenie w rozumieniu ustawy z 22 listopada 2013 r. Sąd nie skierował go jednak do ośrodka w Gostyninie. Orzekł zaś nadzór prewencyjny policji, zobowiązując go ponadto do poddania się leczeniu. Wobec niezastosowania się mężczyzny do tego nakazu, komendant miejski policji wystąpił do sądu o umieszczenie go w ośrodku. Ustawa pozwala na to, jeśli osoba, wobec której orzeczono nadzór prewencyjny, odmawia terapii.

Sąd Okręgowy - w składzie jednego sędziego - orzekł umieszczenie mężczyzny w KOZZD, powołując się  na konieczność zabezpieczenia społeczeństwa przed najbardziej brutalnymi czynami, których prawdopodobieństwo w przypadku tej osoby jest wysokie. SO uznał, że trzech sędziów orzeka wyłącznie w postępowaniu o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie. Kończy się ono postanowieniem o uznaniu za stwarzającą zagrożenie i albo zastosowaniem nadzoru prewencyjnego, albo umieszczeniem jej w ośrodku - lub też stwierdzeniem, że osoba nie stwarza zagrożenia. Sąd orzeka o tym na rozprawie w składzie trzech sędziów zawodowych. Udział prokuratora i pełnomocnika uczestnika postępowania (czyli osoby, która ma stwarzać zagrożenie) jest obowiązkowy.

Według SO w postępowaniu toczącym się już po uznaniu kogoś za stwarzającego zagrożenie - niejako „wykonawczym - stosuje się przepisy Kodeksu postepowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym; wtedy orzeka jeden sędzia. SO uznał ponadto, że rozpoznania sprawy nie tamowała nieobecność pełnomocnika uczestnika postępowania.

Wątpliwości w tej sprawie nabrał Sad Apelacyjny. Wystąpił do Izby Cywilnej SN z pytaniem prawnym, czy wymóg orzekania przez trzech sędziów na rozprawie - i z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika - w sprawie o uznanie kogoś za osobę stwarzającą zagrożenie, stosuje się także do kwestii umieszczenia danej osoby w ośrodku - gdy odmawia ona leczenia. SA wskazał na rozbieżności w orzecznictwie - sądy w takich sprawach wydawały rozstrzygnięcia w różnych składach.

Argumenty RPO

W opinii RPO, który przyłaczył się do sprawy w SN, wymóg orzekania na rozprawie w składzie trzech sędziów, z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika, odnosi się także do orzekania również i w takiej sprawie.  

Rzecznik uzasadnia to m.in. koniecznością prokonstytucyjnej wykładni przepisów. Każda bowiem decyzja co do środków stosowanych wobec danej osoby na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. ma charakter merytoryczny, a nie wyłącznie np. „wykonawczy”. Powinny być one zatem wydawane w trybie procesowym trzech sędziów - zwłaszcza, że sąd rozstrzyga wtedy o zasadności umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Wprawdzie zasadniczego ustalenia (uznania osoby za stwarzającą zagrożenie) dokonano w poprzednim postępowaniu sądowym, ale przyjęto w nim, że prawdopodobieństwo popełnienia przez tę osobę przestępstwa jest wysokie. Ryzyka tego nie uznano jednak wtedy za „bardzo wysokie”, skoro sąd nie skierował mężczyzny do ośrodka. - Trudno jest wskazać powody, dla których postępowanie prowadzące do zmiany orzeczenia miałoby zapadać w odmiennym trybie niż orzeczenie pierwotne - uznał RPO. 

Powołując się na argumenty konstytucyjne, podkreślił, że postępowanie dotyczy wartości o charakterze podstawowym, jaką jest wolność osobista człowieka. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 23 listopada 2016 r. uznał izolację przewidzianą przez ustawę z 22 listopada 2013 r. - niezależnie od jej leczniczego charakteru - za pozbawienie wolności. Uzasadniono jest to jednak art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (pozwalającym ograniczać prawa i wolności w celu ochrony m. in. porządku publicznego oraz praw i wolności innych osób) oraz art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zezwalającym w pewnych wypadkach na pozbawienie wolności osoby umysłowo chorej). Również SN określił tę  izolację jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Izolacja w KOZZD może być bezterminowa, co w praktyce może także oznaczać dożywotni pobyt - podkreśla RPO. Skoro jest to tak bardzo poważna ingerencja w wartość chronioną konstytucyjnie, to - aby mogła być uznana za legalną - muszą jej towarzyszyć niezbędne gwarancje proceduralne.

Art. 41 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje, że legalność pozbawienia wolności jest poddawana kontroli sądu. By ta kontrola była rzeczywista i skuteczna, postępowanie sądowe powinno spełniać określone wymogi. Wyznaczane są one z jednej strony przez nakaz podmiotowego, a nie przedmiotowego traktowania uczestników postępowania, z drugiej zaś przez zakaz arbitralnego działania sądu. Chodzi m.in. o zapewnienie zainteresowanym udziału w postępowaniu oraz nakaz ich wysłuchania.

W sytuacji, gdy w postępowaniu sądu ważą się losy osoby z zaburzeniami psychicznymi, ustawodawca z reguły podwyższa gwarancje proceduralne - podkreśla zastępca RPO. Np. w sprawach dotyczących ubezwłasnowolnienia zasadą jest przeprowadzenie rozprawy i udział w postępowaniu profesjonalnego pełnomocnika. Skład trzech sędziów jest także zasadą w postępowaniu z udziałem osób podejrzewanych o zaburzenia psychiczne.

W stanowisku dla SN także i Prokurator Generalny uznał, że w tej sprawie właściwy jest skład trzech sędziów.

19 października 2018 r. troje sędziów SN uznało zgodnie z wnioskiem RPO i PG. SN powołał się m.in. na fakt, że i zasady uznawania kogoś za osobę stwarzajacą zagrożenie, i orzekania o umieszczaniu jej w ośrodku - jeśli uchyla się od leczenia - są opisane w tym samym rozdziale ustawy.  

Uwagi RPO do ustawy i działania ośrodka

RPO od dawna wnosi, aby ograniczenia praw pacjentów ośrodka zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki. Swoje wnioski opiera na obserwacjach z czterech wizytacji ekspertów RPO w Gostyninie oraz na postępowaniach Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych. Rzecznik apeluje o zmianę ustawy, m.in. aby osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono (jest zaś w nim osoba chorująca psychicznie, która powinna była trafić do szpitala psychiatrycznego).

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonać wyrok TK z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu, przy zwalnianiu z ośrodka, tak jak podczas kierowania do niego, sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów, a jeśli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - aby sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

IV.510.65.2018

Wizyta studyjna przedstawicieli BRPO w Rosdorf - saksońskim odpowiedniku polskiego zakładu w Gostyninie

Data: 2018-10-08

Rosdorf to zakład karny niedaleko Hanoweru. Przy tej jednostce penitencjarnej działa odpowiednik polskiego Gostynina, czyli Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, do którego trafiają bezterminowo pozbawiani wolności - już jako pacjenci - jeśli zostaną uznani za stwarzających zagrożenie, nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia.

W Niemczech jest 15 tego typu ośrodków, niemal w każdym kraju związkowym. Tylko Kraj Saary i Nadrenia-Palatynat prowadzą wspólnie jeden ośrodek tego typu. Podstawa prawna działania ośrodków to wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z Karlsruhe, który nakazał utworzenie takich ośrodków.

Rosdorf to trzy nowoczesne pawilony mieszkalne na terenie zakładu karnego, ale niezależne od głównej jednostki (architektonicznie). Mogą w nim przebywać tylko mężczyźni. Warunki bytowe są bardzo dobre, pokoje są pojedyncze, 24-metrowe, a osoba niebezpieczna może go urządzić według własnego uznania.

Obecnie przebywa w nim 40 osób uznanych za niebezpieczne (miejsc jest 45). Dwie osoby zmarły dotąd w ośrodku. Najmłodsza osoba ma 36 lat, najstarsza 74.

Kolejny problem ustawy o „bestiach” - jaki skład sądu decyduje o zamknięciu w Gostyninie osoby odmawiającej leczenia

Data: 2018-09-05
  • Trzech sędziów, a nie jeden, ma orzekać o umieszczeniu w ośrodku w Gostyninie osoby stwarzającej zagrożenie, która nie chce poddać się leczeniu
  • To stanowisko RPO wobec pytania prawnego do Sądu Najwyższego w sprawie mężczyzny, którego początkowo nie skierowano do ośrodka, ale orzeczono tzw.  nadzór prewencyjny, połączony z nakazem leczenia 
  • Wobec odmowy poddania się terapii, policja wniosła o umieszczenie go w ośrodku. Jeden z sądów nabrał wątpliwości, czy ma o tym orzekać skład jedno-, czy też trzyosobowy
  • Według rzecznika m.in. z powodów konstytucyjnych ma to być trzech sędziów - skoro w efekcie dana osoba może być w tym ośrodku pozbawiona wolności dożywotnio

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (zwanej w mediach ustawą o "bestiach”)  osoba uznana za stwarzającą zagrożenie może zostać bezterminowo pozbawiona wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność -  nadzór prewencyjny. O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne, nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie jest tam ich 56 (maksymalna liczba to 60). Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Nie chciał się leczyć - ma trafić do ośrodka w Gostyninie

W 2017 r. Sąd Okręgowy uznał mężczyznę za stwarzającego zagrożenie w rozumieniu ustawy z 22 listopada 2013 r. Sąd nie skierował go jednak do ośrodka w Gostyninie - orzekł nadzór prewencyjny policji, zobowiązując go ponadto do poddania się leczeniu. Wobec niezastosowania się mężczyzny do tego nakazu, komendant miejski policji wystąpił do sądu o umieszczenie go w ośrodku. Ustawa pozwala na to, jeśli osoba, wobec której orzeczono nadzór prewencyjny, odmawia terapii.

Sąd Okręgowy - w składzie jednego sędziego - orzekł umieszczenie mężczyzny w KOZZD, powołując się  na konieczność zabezpieczenia społeczeństwa przed najbardziej brutalnymi czynami, których prawdopodobieństwo w przypadku tej osoby jest wysokie. SO uznał, że trzech sędziów orzeka wyłącznie w postępowaniu o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie. Kończy się ono postanowieniem o uznaniu za stwarzającą zagrożenie i albo zastosowaniem nadzoru prewencyjnego, albo umieszczeniem jej w ośrodku - lub też stwierdzeniem, że osoba nie stwarza zagrożenia. Sąd orzeka o tym na rozprawie w składzie trzech sędziów zawodowych. Udział prokuratora i pełnomocnika uczestnika postępowania (czyli osoby, która ma stwarzać zagrożenie) jest obowiązkowy.

Według SO w postępowaniu toczącym się już po uznaniu kogoś za stwarzającego zagrożenie - niejako „wykonawczym - stosuje się przepisy Kodeksu postepowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym; wtedy orzeka jeden sędzia. SO uznał ponadto, że rozpoznania sprawy nie tamowała nieobecność pełnomocnika uczestnika postępowania.

Wątpliwości w tej sprawie nabrał Sad Apelacyjny. Wystąpił do Izby Cywilnej SN z pytaniem prawnym, czy wymóg orzekania przez trzech sędziów na rozprawie - i z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika - w sprawie o uznanie kogoś za osobę stwarzającą zagrożenie, stosuje się także do kwestii umieszczenia danej osoby w ośrodku - gdy odmawia ona leczenia. SA wskazał na rozbieżności w orzecznictwie - sądy w takich sprawach wydawały rozstrzygnięcia w różnych składach.

Argumenty RPO

W opinii RPO, który przyłaczył się do sprawy w SN, wymóg orzekania na rozprawie w składzie trzech sędziów, z obowiązkowym udziałem prokuratora i pełnomocnika, odnosi się także do orzekania również i w takiej sprawie.  

Rzecznik uzasadnia to m.in. koniecznością prokonstytucyjnej wykładni przepisów. Każda bowiem decyzja co do środków stosowanych wobec danej osoby na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. ma charakter merytoryczny, a nie wyłącznie np. „wykonawczy”. Powinny być one zatem wydawane w trybie procesowym trzech sędziów - zwłaszcza, że sąd rozstrzyga wtedy o zasadności umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Wprawdzie zasadniczego ustalenia (uznania osoby za stwarzającą zagrożenie) dokonano w poprzednim postępowaniu sądowym, ale przyjęto w nim, że prawdopodobieństwo popełnienia przez tę osobę przestępstwa jest wysokie. Ryzyka tego nie uznano jednak wtedy za „bardzo wysokie”, skoro sąd nie skierował mężczyzny do ośrodka. - Trudno jest wskazać powody, dla których postępowanie prowadzące do zmiany orzeczenia miałoby zapadać w odmiennym trybie niż orzeczenie pierwotne - napisał do SN zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Powołując się na argumenty konstytucyjne, podkreślił, że postępowanie dotyczy wartości o charakterze podstawowym, jaką jest wolność osobista człowieka. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 23 listopada 2016 r. uznał izolację przewidzianą przez ustawę z 22 listopada 2013 r. - niezależnie od jej leczniczego charakteru - za pozbawienie wolności. Uzasadniono jest to jednak art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (pozwalającym ograniczać prawa i wolności w celu ochrony m. in. porządku publicznego oraz praw i wolności innych osób) oraz art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zezwalającym w pewnych wypadkach na pozbawienie wolności osoby umysłowo chorej). Również Sąd Najwyższy określił tę  izolację jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Izolacja w KOZZD może być bezterminowa, co w praktyce może także oznaczać dożywotni pobyt - podkreśla RPO. Skoro jest to tak bardzo poważna ingerencja w wartość chronioną konstytucyjnie, to - aby mogła być uznana za legalną - muszą jej towarzyszyć niezbędne gwarancje proceduralne.

Art. 41 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje, że legalność pozbawienia wolności jest poddawana kontroli sądu. By ta kontrola była rzeczywista i skuteczna, postępowanie sądowe powinno spełniać określone wymogi. Wyznaczane są one z jednej strony przez nakaz podmiotowego, a nie przedmiotowego traktowania uczestników postępowania, z drugiej zaś przez zakaz arbitralnego działania sądu. Chodzi m.in. o zapewnienie zainteresowanym udziału w postępowaniu oraz nakaz ich wysłuchania.

W sytuacji, gdy w postępowaniu sądu ważą się losy osoby z zaburzeniami psychicznymi, ustawodawca z reguły podwyższa gwarancje proceduralne - podkreśla zastępca RPO. Np. w sprawach dotyczących ubezwłasnowolnienia zasadą jest przeprowadzenie rozprawy i udział w postępowaniu profesjonalnego pełnomocnika. Skład trzech sędziów jest także zasadą w postępowaniu z udziałem osób podejrzewanych o zaburzenia psychiczne.

Uwagi RPO do ustawy i działania ośrodka

Adam Bodnar od dawna wnosi, aby ograniczenia praw pacjentów ośrodka zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki. Swoje wnioski opiera na obserwacjach z czterech wizytacji ekspertów RPO w Gostyninie oraz na postępowaniach Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych. Rzecznik apeluje o zmianę ustawy, m.in. aby osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono.

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonać wyrok TK z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu, przy zwalnianiu z ośrodka, tak jak podczas kierowania do niego, sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów, a jeśli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - aby sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

IV.510.65.2018

RPO apeluje o nowelizację ustawy regulującej pobyt w ośrodku w Gostyninie i jego funkcjonowanie

Data: 2018-08-08
  • RPO apeluje o zmianę ustawy, na której mocy do ośrodka w Gostyninie trafiają osoby, które odbyły karę za najcięższe przestępstwa seksualne, ale mogą wciąż stwarzać zagrożenie
  • Adam Bodnar od dawna wnosi, aby ograniczenia praw tych osób zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki
  • Proponuje też m.in., by osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono
  • Brak koncepcji wieloletnich, a nawet dożywotnich pobytów pacjentów w ośrodku, wymaga szerokiej debaty - uważa RPO

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. osoby, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, umieszczane są (już jako pacjenci, ale bezterminowo) w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Na początku 2014 r. do Gostynina trafił pierwszy pacjent. Obecnie jest tam ich 56 (maksymalna liczba to 60). 

Ponieważ zgodnie z ustawą (zwaną przez media „ustawą o bestiach”) ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia, a o umieszczeniu w nim decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym, Adam Bodnar zwrócił się do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o powołanie międzyresortowego zespołu do opracowania zmian. Tylko zaangażowanie obu resortów może przynieść efekt – uznał RPO.

Rzecznik już wcześniej zwracał uwagę resortowi sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). W ocenie RPO przepisy wymagają szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

Propozycje RPO

Rzecznik swoje wnioski opiera na obserwacjach w czasie czterech wizytacji ekspertów RPO w ośrodku w Gostyninie oraz na postępowania Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych.

Stosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego

Dotychczas żaden pacjent nie został wypisany z ośrodka, mimo że przepisy pozwalają na zastosowanie w takiej sytuacji nadzoru prewencyjnego (środka ograniczającego wolność, przewidzianego w ustawie). Mimo opinii o braku podstaw do dalszego pobytu w ośrodku 5 pacjentów, sąd nie zwolnił żadnego z nich.

W tym kontekście RPO - uwzględniając, jak trudna jest to decyzja dla sądu - zaproponował przyznanie mu dodatkowego instrumentu przy orzekaniu nadzoru prewencyjnego. Chodzi o System Dozoru Elektronicznego, czyli elektroniczne obrączki. Zdaniem RPO ten sprawdzony już system kontroli miejsca pobytu mógłby stanowić większą gwarancję nadzoru nad osobą zwolnioną z ośrodka. Niezbędne są jednak zmiany legislacyjne, które wprost uregulują stosowanie SDE przy nadzorze prewencyjnym.

Kwestia budynku KOZZD

Do dziś nie zaczęła się budowa nowego ośrodka, który spełniałby wymogi rozporządzenia Ministra Zdrowia. W istniejących pomieszczeniach umieszcza się, wbrew prawu, nawet po osiem osób, z wykorzystaniem łóżek piętrowych, przy braku wolnej przestrzeni do poruszania się i miejsca na rzeczy osobiste.

Zdaniem RPO plan budowy nowego budynku musi być dokładnie przemyślany,  skoro mają tam przebywać ludzie zamknięci na wiele lat albo nawet dożywotnio: trzeba im zapewnić zajęcia terapeutyczne, zagospodarować czas wolny, zapewnić aktywność fizyczną i prace aktywizujące. Planowana nowelizacja rozporządzenia, przewidująca nieokreślanie pojemności pokoi, jedynie usankcjonuje obecne przepełnienie sal. Nie spowoduje też, że przestaną być naruszane prawa pacjentów do humanitarnego traktowania, do prywatności i warunków umożliwiających terapię. Podstawowym celem KOZZD zgodnie z ustawą jest prowadzenie postępowania terapeutycznego, a nie sama izolacja od społeczeństwa – podkreśla rzecznik.

Brak podstaw prawnych do przepustek

Ostatnio dwóm pacjentom zmarli rodzice. Dyrektor KOZZD skierował sprawę przepustek na pogrzeb do Sądu Okręgowego w Płocku. Odrzucił on te wnioski, powołując się na to, że ustawa nie przewiduje rozstrzygania przez sąd kwestii czasowego opuszczenia ośrodka, nawet na udział w pogrzebie najbliższej osoby. Zdaniem RPO ta luka prawna powinna być usunięta, biorąc pod uwagę art. 8 Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Ustawodawca powinien zatem przewidzieć możliwość udzielania takich przepustek pod konwojem.

Udzielanie świadczenia zdrowotnych

Według ustawy świadczenia zdrowotne są udzielane pacjentowi ośrodka w obecności upoważnionych pracowników, chyba że kierownik zdecyduje inaczej. Ale o tym, czy lekarz potrzebuje wsparcia pracownika ochrony, nie powinien decydować kierownik, ale właśnie sam lekarz. Ponadto ustawa nie daje podstaw prawnych do przeprowadzania koniecznego zabiegu lekarskiego, jeśli pacjent się na to nie zgadza.

Prawo do swobodnego kontaktu z adwokatem

Zdaniem Rzecznika poprawy wymagają przepisy ograniczające prawo do obrony pacjentów ośrodka. Nieodłącznym składnikiem tego prawa jest możliwość spotkania z adwokatem w warunkach poufności. Tymczasem według ustawy pomieszczenia ośrodka są wyposażone w urządzenia umożliwiające stały nadzór nad pacjentami. Także rozmowy z pełnomocnikami są monitorowane, a ich treść utrwalana. - W takiej sytuacji naruszenie tajemnicy adwokackiej bądź radcowskiej jest przesądzone - wskazuje Adam Bodnar.

Wcześniejsze uwagi RPO wobec ustawy

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu przy zwalnianiu z ośrodka jak podczas kierowania do niego sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów,  a jeżeli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także o psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - by sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

Ponadto RPO kilka razy wskazywał na konieczność zapewnienia precyzji i dookreśloności przepisów powodujących pozbawienie bądź ograniczenie wolności uczestników postępowania (czyli osób, wobec których trwa procedura) - w trakcie postępowania sądowego, w ramach zabezpieczenia wniosku o skierowanie do ośrodka. Adam Bodnar podważał stosowania w tej mierze przepisów kodeksu postępowania cywilnego. W opinii Rzecznika w przepisach jest luka. Brak jest bowiem regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku - uchylone następnie przez Sąd Najwyższy, który przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Inną kwestią poruszaną przez RPO był pobyt w KOZZD kobiety chorującej na schizofrenię. Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym.

IX.517.1702.2017

Ewa Dawidziuk z BRPO w Rzeczpospolitej: Zamknięci w klatce też muszą oddychać

Data: 2018-07-28

Liczba osób uznanych przez sąd za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa systematycznie wzrasta

Obecnie przed końcem odbywania kary pozbawienia wolności przez skazanego dyrektor zakładu karnego może wystąpić albo do sądu karnego o orzeczenie środków zabezpieczających po zwolnieniu z zakładu, albo do sądu cywilnego o uruchomienie procedury przewidzianej przepisami ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Jeżeli chodzi o tę pierwszą formułę, jeszcze w czasie pobytu skazanego w zakładzie karnym dyrektor może wystąpić o orzeczenie środków zabezpieczających w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu, terapii oraz terapii uzależnień.

 

 

Gostynin. Poprawa warunków bytowych - jednym z zaleceń RPO po kolejnej wizytacji KOZZD

Data: 2018-07-24
  • Poprawa warunków bytowych, wprowadzenie zajęć kulturalno-oświatowych, dłuższe pobyty na terenie rekreacyjnym – to niektóre zalecenia po kolejnej wizytacji ekspertów RPO w ośrodku w Gostyninie
  • Wśród rekomendacji dla dyrekcji ośrodka jest także zaprzestanie nadzorowania korespondencji pacjentów z Biurem RPO, sądami czy urzędami – wobec braku podstaw prawnych  
  • Eksperci odnotowali, że ku zadowoleniu pacjentów uregulowano kwestie zakupów; nie ma też skarg na posiłki

2 lipca 2018 r. eksperci RPO przeprowadzili czwartą już wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.  Na mocy specjalnej ustawy z 2013 r. są tam bezterminowo pozbawiane wolności - już jako pacjenci - osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. O umieszczeniu ich w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy. Jego działalność reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia.  

Poprzednie wizytacje BRPO z września 2015 r., czerwca 2017 r. i marca 2018 r. wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. Mają one podłoże głównie w braku określenia w ustawie z 2013 r. szczegółów praw i obowiązków osób umieszczonych w ośrodku, a także podstaw ograniczenia tych praw. Wiele uwag z poprzednich wizytacji jest nadal aktualnych.

W dniu wizytacji w ośrodku przebywało 55 pacjentów (jego pojemność obliczona jest na 60 osób); najmłodsza osoba miała 22 lata, najstarsza 79. Rozmawiano z 21 pacjentami, bez możliwości zapoznania się z przebiegiem rozmowy przez pracowników ochrony, ale w zasięgu ich wzroku. Rozmawiano też z dyrektorem ośrodka dr. Ryszardem Wardeńskim.

Pacjenci zlokalizowani są w trzech oddziałach. Oddział IV nadal nie funkcjonuje, mimo że pomieszczenia dawnego zakładu psychiatrycznego o podstawowym zabezpieczeniu stoją puste. Według ekspertów RPO, przy systematycznym napływie pacjentów, wkrótce zapewne zostanie osiągnięta liczba 60 osób.

Jak wcześniej, stwierdzono że warunki w poszczególnych oddziałach różnią się, zwłaszcza co do liczebności pokoi. Najbardziej przeludnione, 8-osobowe, nie dysponują dużą powierzchnią wolnej przestrzeni. Łóżka są dwupiętrowe, brak jest miejsca na rzeczy osobiste. Pacjenci skarżyli się na trudne warunki bytowe. Powierzchnia przypadająca na osobę jest mniejsza niż w więzieniu.

Takie warunki nie tylko naruszają przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia, które stanowi o pokojach 2-osobowych, ale też naruszają prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności, prawo do poszanowania życia prywatnego i nie stwarzają odpowiednich warunków terapeutycznych – uznali eksperci.

Pacjenci skarżyli się na:

  • brak możliwości otrzymania przepustek w związku ze śmiercią osób najbliższych (ustawa nie przewiduje takiej możliwości)
  • naruszenie prawa do intymności: kamery bez maskowania części intymnych, możliwość przeglądania zapisu monitoringu przez różne osoby, częste kontrole osobiste z naruszeniem intymności,  obecność pracowników ochrony w czasie badań lekarskich zarówno w ośrodku jak i poza nim
  • zakaz palenia papierosów, który obowiązuje również w przestrzeni otwartej, w czasie spacerów
  • nieuzasadnioną ingerencję ochrony w czasie widzeń z rodziną. Ograniczany jest kontakt fizyczny, np. mąż-pacjent nie może dotknąć żony, wziąć za rękę, przytulić. Dotyczy to również dzieci i wnuków
  • ograniczony dostęp do stomatologa ;po powrocie z zewnątrz są poddawani kontrolom osobistym. Ponadto, świadczenia medyczne są im udzielane z zastosowaniem kajdanek i w obecności pracowników ochrony
  • podnoszenie głosu przez dyrektora, który często zabiera im telefony komórkowe. Pracownicy ośrodka restrykcyjnie traktują zachowania pacjentów i często zakładają im karty agresji

Zgodnie z ustawą, pacjenci moga korzystać z telefonów komórkowych lub aparatów stacjonarnych - za zgodą kierownika ośrodka. Może on odmówić zgody lub ją cofnąć, jeżeli kontakt taki może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta albo zakłócić prowadzone postępowanie terapeutyczne.  Pacjenci skarżą się, że telefony komórkowe są im często zabierane jako forma kary dyscyplinarnej za niewłaściwe zachowanie. Prowadzą głodówkę twierdząc, że to jedyna metoda aby dyrektor zmienił zdanie i oddał im telefon.

Dyrektor poinformował wizytujących o interpretacji Prezesa Sądu Okręgowego w Płocku co do korzystania z telefonów. Zgodnie z nim, kierownik ośrodka może wydać zgodę na kontaktowanie się z określonymi osobami tylko z wykorzystaniem telefonu służbowego KOZZD, zwłaszcza, gdy przywilej posiadania prywatnego telefonu komórkowego pacjent wykorzystuje do zakłócenia porządku zapisanego w regulaminie.

Według wizytujących, trudno zaakceptować takie stanowisko. Oznacza to bowiem w praktyce brak podstaw do cofnięcia zgody na kontakt telefoniczny – rodzaj telefonu nie powinien mieć znaczenia. Pozostawienie możliwości telefonowania za pomocą aparatu oddziałowego, a zabranie komórkowego, jest działaniem niespójnym. W pojęciu telefonu mieszczą się bowiem zarówno telefony stacjonarne, komórkowe, jak i aparaty w oddziałach mieszkalnych.

Zdaniem ekspertów RPO dyrektor powinien cofać zgodę tylko, gdy faktycznie zajdzie taka potrzeba, zgodnie z ustawowymi przesłankami. Za niedopuszczalne uznano stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i odbieranie telefonów większej grupie pacjentów za np. niewłaściwe odezwanie się  do pielęgniarki przez jednego z nich. Liczba skarg pacjentów w tej kwestii pokazuje, że odbieranie telefonów jest formą dyscyplinowania pacjentów przez dyrektora, a decyzje o cofnięciu zgody na korzystanie z telefonu komórkowego nie mieszczą się często w ustawowych podstawach takiej decyzji – uznali wizytujący.

Jak podkreślał dyrektor ośrodka, każda korespondencja bez wyjątku jest nadzorowana, aby zapobiec przemycaniu środków niedozwolonych - takiej kontroli był poddany list np. z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, z sądu, czy z Biura RPO. Przedstawiciele RPO ponownie wskazali, że takie działania są bezprawne. Również pacjenci podnosili kwestię nadzorowania korespondencji. Skarżyli się, że muszą otwierać koperty i mówić, od kogo dostali list.  Eksperci  RPO podtrzymali, że wobec braku regulacji ustawowej, nie ma żadnych podstaw do nadzorowania korespondencji.

Pacjenci wskazywali, że w Sądzie Okręgowym w Płocku zawsze wyznaczani są ci sami biegli, którzy przyjeżdżają do ośrodka i po rozmowie w sali widzeń przygotowują opinię, odmienną od tej opracowanej przez osoby pracujące na co dzień w ośrodku. Zgłaszały to osoby, wobec których dyrektor wystąpił o nieprzedłużanie dalszego pobytu i wypisanie z KOZZD, z zastosowaniem nadzoru prewencyjnego.

Nikt z pacjentów nie skarżył się na jakość posiłków (catering przywożony jest z jednej z okolicznych restauracji) czy możliwość dokonywania zakupów. Umożliwienie pacjentom zamawiania z listy 200 artykułów w sklepie, a następnie dowożenie zamówionych artykułów do ośrodka, wyeliminowało napięcia na tym tle.  Jeszcze w marcu 2018 r. problem z zakupami urastał  do takiej rangi, że pacjenci w reakcji odmawiali przyjmowania posiłków.

Rekomendacje ekspertów RPO po wizytacji:

  • zaprzestanie nadzorowania korespondencji z Biura RPO,  ETPC, z sądów i urzędów administracji. Jakakolwiek forma kontroli tej korespondencji, w tym jej nadzorowanie, nie ma podstaw prawnych
  • rozważenie wprowadzenia zajęć kulturalno-oświatowych lub w jakikolwiek sposób urozmaicenie spędzania czasu wolnego przez pacjentów. Eksperci popierają wprowadzenie biblioteki i dostarczanie prasy pacjentom
  • wydłużenie możliwości spędzenia czasu na terenie rekreacyjnym ośrodka
  • bliższa współpraca dyrektora ośrodka z Ministerstwem Zdrowia co do poprawy warunków bytowych pacjentów, zapewniających możliwość prowadzenia terapii i poszanowanie ich praw
  • w razie cofnięcia zgody na korzystanie z telefonu komórkowego czy stacjonarnego dyrektor powinien każdorazowo wydawać zarządzenie, z pouczeniem pacjenta o możliwości zaskarżenia tej decyzji do sądu. Cofnięcie zgody nie może być rodzajem kary dyscyplinarnej. Zarządzenie o cofnięciu zgody powinno wskazywać powody tej decyzji
  • obraz monitoringu z miejsc, w których pacjenci są poddawani kontroli osobistej oraz z łazienek, powinien posiadać maskowanie stref intymnych

IX.517.1702.2017

II Posiedzenie Komisji ds. Zdrowia Psychicznego

Data: 2018-07-18

Komisja rozmawiała m.in. o wdrożeniu programu pilotażowego centrum zdrowia psychicznego oraz o  funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Rzecznik Praw Pacjenta rezygnuje z obecności w ośrodku w Gostyninie - płocki sąd zapowiada częstsze kontrole ośrodka

Data: 2018-07-16
  • Prawa pacjentów ośrodka w Gostyninie nie odbiegają negatywnie od praw osób w innych szpitalach psychiatrycznych - tak Rzecznik Praw Pacjenta odpowiedział na wniosek RPO, by włączył się do działań dla ochrony praw pacjentów ośrodka
  • Wobec wzmożonego zainteresowania RPO ich sytuacją, Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z ośrodka będzie przeniesiony do zespołu opieki zdrowotnej w tej samej miejscowości  
  • Z kolei Sąd Okręgowy w Płocku odpowiedział  RPO, że od 2018 r. stałe kontrole ośrodka  w Gostyninie będą się odbywać co najmniej raz w roku - dotychczas była tylko jedna
  • Sąd zapowiada też, że podczas kontroli będą brane pod uwagę wszelkie uwagi, informacje i spostrzeżenia RPO wobec funkcjonowania ośrodka i praw pacjentów

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa z 2013 r. zwana przez media „ustawą o bestiach”. O umieszczeniu w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Wizytacje ekspertów RPO z września 2015 r., czerwca 2017 r. i marca 2018 r. wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać kompleksowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce.

Dziś ustawowe prawa pacjentów odnoszą się tylko do świadczeń zdrowotnych, kontroli przedmiotów i pomieszczeń, posiadania przedmiotów zabronionych, czy też kontaktów z osobami z zewnątrz. Pomijają zaś sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy  możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora.

Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki. Według RPO jaskrawym przykładem jest np. kontrola korespondencji pacjentów. Tymczasem art. 31 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, iż ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i nie mogą naruszać ich istoty. RPO wiele razy zwracał się w tej sprawie do różnych podmiotów.

W czerwcu 2018 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO co do zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka. Wniosła też do RPP, aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, działający przy KOOZZD, ponownie zajął się problemami jego pacjentów.  Według zastępczyni RPO wcześniejsza odpowiedź, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów oraz świadczy raczej o niestwierdzeniu istotnych problemów. Stałoby to w ewidentnej sprzeczności z ustaleniami RPO.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

W odpowiedzi z 6 lipca 2018 r. zastępca RPP Grzegorz Błażewicz podtrzymał  wcześniejsze stanowisko. „Osoby  przebywające w KOZZD napotykają na podobne trudności dotyczące realizacji praw pacjenta związanych z pobytem i leczeniem, jak pacjenci i ich bliscy w innych podmiotach leczniczych o charakterze zamkniętym” - napisał.

- Nie można bowiem twierdzić, że krótkotrwałe  ograniczenie możliwości dokonywania zakupów przez osoby z zaburzeniami psychicznymi stwarzające zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, będące skutkiem ich wulgarnego zachowania wobec personelu KOZZD, jest czymś bardziej dotkliwym niż przywołane w poprzednim wystąpieniu wielomiesięczne rozdzielenie w podeszłym wieku małżonków w zakładzie opiekuńczo-leczniczym czy dramat matki, która na przyjęcie swojego małego dziecka do oddziału psychiatrycznego musi oczekiwać nawet kilka miesięcy - dodał Błażewicz.

Podkreślił, że ustalenia pracowników RPO opierają się na obserwacjach podczas kilkunastogodzinnych wizytacji 60-osobowego ośrodka w Gostyninie, przeprowadzanych raz w roku. Ocena i skala porównawcza stopnia przestrzegania praw pacjentów w placówkach o profilu psychiatrycznym przedstawiana przez RPP ma charakter kompleksowy i jest oparta na systematycznej, codziennej i wielopłaszczyznowej działalności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pani Magdaleny Głowackiej- Ludwiczak z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Błażewicz zaznaczył, że pacjenci KOZZD mogą korzystać ze wsparcia RPP m.in. za pośrednictwem bezpłatnej, ogólnopolskiej infolinii oraz poprzez przekazywanie skarg i wniosków, co czynią. - Liczę, że także inne organy i instytucje do tego powołane będą podejmować działania na rzecz osób przebywających w KOZZD z uwzględnieniem potencjalnego zagrożenia destrukcyjnego dla funkcjonowania społeczności ośrodka, jakie może nieść za sobą formułowanie wniosków i zaleceń nie uwzględniających całościowo specyfiki tej placówki – głosi pismo RPP.

RPO zwracał uwagę sądowi na rzadkie kontrole w Gostyninie

Także w czerwcu 2018 r. Biuro RPO zwróciło się do prezesa Sadu Okręgowego w Płocku, wskazując, że - mimo iż ośrodek funkcjonuje od 2014 r., przeprowadzono tylko jedną kontrolę stałą. Przepisy ustawy z 2013 r. stanowią zaś że sędzia wykonuje kontrole stałe co najmniej raz w roku. Dokonywano zaś kontroli doraźnych po skargach pacjentów. Istnieją obawy, iż sporadyczne kontrole nie będą w stanie przeciwdziałać nieprawidłowościom w funkcjonowaniu ośrodka  - pisała do sądu Ewa Dawidziuk, dyrektorka zespołu ds. wykonywania kar Biura RPO.

O istnieniu tych nieprawidłowości, ich randze i skali mogą świadczyć rekomendacje zawarte w sprawozdaniach z wizytacji RPO. Dyr. Dawidziuk z przykrością stwierdziła, iż zasadniczo różnią się one od ustaleń i wniosków z jedynej dotychczas stałej kontroli sądu w Gostyninie z 2017 r.

Efektem wizytacji ekspertów RPO w ośrodku z marca 2018 r. było kilkanaście rekomendacji. Za ograniczanie praw pacjentów uznano m.in. kontrole wszystkich wysyłanych do nich listów, zakazywanie zakupów lub udziału w zajęciach sportowych. Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym. Tymczasem w ośrodku przebywa np. osoba cierpiąca na schizofrenię.

Prezes sądu: będą stałe kontrole w Gostyninie

3 lipca 2018 r. prezes Sądu Okręgowego w Płocku Jarosław Pejta odpisał, że wszelkie uwagi, informacje i spostrzeżenia RPO będą uwzględnione w czasie kontroli stałych i doraźnych przeprowadzanych w KOZZD w Gostyninie przez sędziego wyznaczonego  do kontroli ośrodka od stycznia 2018 r. Prezes zapewnił, że kontrole stałe w KOZZD będą przeprowadzane co najmniej raz w roku - planowana jest ona na wrzesień. Przyznał, że niektórych zagadnień prawnych związanych z pobytem pacjentów w KOZZD przepisy ustawy z 2013 r. i akty wykonawcze do niej w ogóle nie regulują, wobec czego zachodziła konieczność interpretacji obowiązujących przepisów i wyeliminowania nieprawidłowej praktyki.

Prezes sądu odniósł się też do poszczególnych uwag RPO dotyczących sytuacji pacjentów ośrodka:

-  Ministrowi Sprawiedliwości zasygnalizowano już sprawę umieszczania w ośrodku pacjentów chorujących psychicznie. Obecnie przebywa bowiem w nim pacjent, wobec którego sądy wydały dwa orzeczenia w dwóch różnych sprawach i na mocy różnych ustaw - środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie leczniczym oraz w KOZZD. Powstaje problem prawny, które orzeczenie ma być wykonane w pierwszej kolejności;

- wydaje się, że intencją otwierania korespondencji do pacjenta w obecności sekretarki medycznej jest kontrolowanie, czy w ten sposób nie są przemycane np. narkotyki, leki lub inne substancje lub przedmioty stwarzające zagrożenie. Skoro korespondencja do pacjenta jest otwierana w jego obecności, to nikt z personelu nic zapoznaje się z jej treścią. Kwestia powinna być jednak uregulowana w aktach prawnych. Zasadny byłby np. zakup sprzętu do prześwietlania listów, aby pacjenci nie odnosili wrażenia, że personel je czyta;

- ustawa stanowi o monitorowaniu wszelkich pomieszczeń, gdzie przebywają pacjenci. Nie wynika z tego - jak postuluje BRPO - aby obecność pacjenta w pokoju widzeń z osobami z zewnątrz nie miała być monitorowana. Do pacjentów przyjeżdżają kobiety z dziećmi, których biologicznymi ojcami nie są pacjenci. Dyrektor nie ma prawa odmówić widzenia. Rodzi się jednak pytanie, jak inaczej kontrolować widzenie pacjenta, co do którego zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu związanego z zaburzeniami seksualnymi (pedofilskimi);

- sędzia nie podziela spostrzeżeń BRPO, że w ośrodku stosuje się „kary w postaci odbierania telefonów komórkowych”. Ustawa dała dyrektorowi prawo do cofnięcia zgody na określony sposób kontaktu, jeśli może on spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta albo zakłócić prowadzone postępowanie terapeutyczne. Tymczasem dochodzi np. do udostępniania takiego telefonu pacjentom z innego oddziału. Na decyzję o cofnięciu zgody na używanie telefonu przysługuje skarga do sądu;

- podczas kontroli sędzia - znając uwagi RPO ws. stosowania środków przymusu wobec pacjentów - szczegółowo zbada prawidłowość prowadzenia dokumentacji dotyczącej ich zastosowania;

- ustawodawca nie uregulował sprawy udostępniania i kserowania dokumentacji medycznej na żądanie pacjenta. Dyrektor zarządził w Regulaminie uzyskanie  kopii dokumentacji wytworzonej w KOZZD za odpłatnością - co nie jest sprzeczne  z ustawą. Nie do zaakceptowania jest zaś postulat BRPO, aby pacjent mógł otrzymywać w ten sposób dokumenty niewytworzone przez KOZZD, np.  sądowe.

IX.517.1702.2017

Działania RPO na rzecz praw pacjentów ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-07-02
  • Ograniczenia praw pacjentów z ośrodka w Gostyninie mają wynikać z ustawy, a nie z wewnętrznego regulaminu - powtarza Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Poprosił Rzecznika Praw Pacjenta, by przyłączył się do jego działań zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka
  • Rzecznik zwraca też uwagę Sądowi Okręgowemu w Płocku, że zbyt rzadkie sądowe kontrole w ośrodku mogą nienależycie przeciwdziałać nieprawidłowościom w jego funkcjonowaniu

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa z 2013 r.  O umieszczeniu w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia. W marcu 2018 r. przebywało w nim 49 osób.

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Wizytacje ekspertów RPO z września 2015 r., czerwca 2017 r. i marca 2018 r. wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO mają one podłoże głównie w braku określenia w ustawie z 2013 r. szczegółów praw i obowiązków osób umieszczonych w ośrodku, a także podstaw ograniczenia tych praw. Inną  wątpliwością RPO jest stosowanie procedury cywilnej w ramach decydowania przez sądy o pobycie w ośrodku.

Ustawowe prawa pacjentów odnoszą się tylko do świadczeń zdrowotnych, kontroli przedmiotów i pomieszczeń, posiadania przedmiotów zabronionych, czy też kontaktów z osobami z zewnątrz. Pomijają zaś sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, praktyk religijnych, dostępu do mediów, możliwości składania pisemnych wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora.

Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki. Według RPO jaskrawym przykładem jest np. kontrola korespondencji pacjentów. Tymczasem art. 31 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, iż ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i nie mogą naruszać ich istoty.

Dlatego to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać kompleksowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce. RPO wiele razy zwracał się w tej sprawie do Ministra Zdrowia, Ministra Sprawiedliwości, a ostatnio do senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, która pracowała nad nowelizacją ustawy.

Apel do Rzecznika Praw Pacjenta

Zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO w zakresie zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka.

Jednocześnie zastępczyni RPO wystąpiła do RPP aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, działający przy KOOZZD, ponownie zajął się problemami jego pacjentów. Rzecznik ten - który ma regularny i bezpośredni kontakt ze społecznością ośrodka - został poproszony o spostrzeżenia co do praw pacjentów. - Niestety odpowiedź, jaka wpłynęła do Biura RPO, nie zawiera postulowanych informacji i w głównej mierze opiera się na ogólnych stwierdzeniach, które dodatkowo przeczą ustaleniom poczynionym przez pracowników Biura RPO - stwierdza Hanna Machińska.

Według niej odpowiedź, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów oraz świadczy raczej o niestwierdzeniu istotnych problemów. Stałoby to w ewidentnej sprzeczności z ustaleniami RPO.

Dr Hanna Machińska przyznała zarazem, że reakcja RPP Szpitala Psychiatrycznego na podjętą przez pacjentów głodówkę była jak najbardziej pożądana. Wskazując, że dyrektor i personel ośrodka powinni mieć instrumenty do przeciwdziałania niewłaściwym zachowaniom pacjentów, podkreśliła, że nie mogą one wynikać z arbitralnych decyzji tych osób. W innym bowiem wypadku zasady funkcjonowania Ośrodka podlegać będą ciągłym zmianom, wynikającym z epizodycznych zdarzeń - jak np. niedawna decyzja dyrektora o zaprzestaniu dokonywania zakupów przez wszystkich pacjentów w reakcji na wulgarne zachowanie wobec personelu niektórych tylko pacjentów. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej trudno uznać za racjonalne działanie, zwłaszcza że doprowadziło do poważnych konsekwencji w postaci głodówki.

Kwestia odpowiedzialności zbiorowej była też przedmiotem wielu skarg pacjentów, z którymi podczas wizytacji rozmawiali pracownicy Biura RPO. Budziło to w nich złość, niezrozumienie i poczucie krzywdy. Dlatego też, zdaniem RPO, wszelkie ograniczenia praw pacjentów powinny wynikać z przepisów, a nie autonomicznej woli dyrektora, która nie podlega żadnej instancyjnej kontroli.

Zastępczyni RPO poprosiła Rzecznika Praw Pacjenta o uwrażliwienie Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego w Gostyninie na nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka, przedstawione w sprawozdaniach Biura RPO po wizytacji.

Sąd za rzadko kontroluje ośrodek w Gostyninie

Ponadto Biuro RPO zwróciło się do prezesa Sadu Okręgowego w Płocku Jarosław Pejty, który udostępnił sprawozdania z sądowych kontroli ośrodka w Gostyninie.  Ich analiza prowadzi do wniosku, iż większość z nich przybrała formę kontroli doraźnych spowodowanych skargami pacjentów. Tylko w jednym przypadku - mimo że ośrodek funkcjonuje od 2014 r. - przeprowadzono kontrolę stałą. Przepisy ustawy z 2013 r. stanowią tymczasem, że sędzia wykonuje kontrole stałe co najmniej raz w roku.

Istnieją zatem obawy, iż tak sporadycznie przeprowadzane kontrole nie będą w stanie przeciwdziałać nieprawidłowościom w funkcjonowaniu KOZZD w Gostyninie - wskazała  w piśmie do prezesa sądu Ewa Dawidziuk, dyrektorka zespołu ds. wykonywania kar Biura RPO.

O istnieniu tych nieprawidłowości, ich randze i skali mogą świadczyć rekomendacje zawarte w sprawozdaniach z trzech wizytacji RPO. – Z przykrością muszę też stwierdzić, iż zawarte w nich uwagi zasadniczo różnią się od ustaleń i wniosków przedstawionych przez sędziego Sądu Rejonowego w Gostyninie w sprawozdaniu z jedynej jak dotychczas kontroli KOZZD w Gostyninie, mającej miejsce w dniach 21 i 22 września 2017 r. - napisała Ewa Dawidziuk.

Efektem marcowej wizytacji ekspertów RPO w ośrodku było kilkanaście rekomendacji. Za ograniczanie praw pacjentów uznano m.in. kontrole wszystkich wysyłanych do nich listów, zakazywanie zakupów lub udziału w zajęciach sportowych. Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym. Tymczasem w ośrodku przebywa np. osoba cierpiąca na schizofrenię.

W odpowiedzi dyrektor ośrodka napisał, że za kierowanie do niego osób niespełniających kryteriów ustawy z 2013 r. odpowiadają sądy, a nie jego kierownik, który nie może odmówić przyjęcia danej osoby. Ustosunkowując się do innych rekomendacji RPO, dyrektor wskazał m.in., że listy do pacjentów nie są sprawdzane pod kątem treści, lecz możliwości przemycania narkotyków lub niebezpiecznych przedmiotów. Wskazał, że pacjenci mogą raz w tygodniu robić zakupy w mobilnym sklepie, po złożeniu listy potrzebnych produktów.

Senat nie uwzględnił propozycji Rzecznika

29 czerwca 2018 r. Senat uchwalił  swą inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. TK orzekł wtedy, że większość zakwestionowanych przepisów ustawy z 2013 r.  jest zgodna z Konstytucją. Za niezgodny TK uznał  zaś przepis o tym, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu danej osoby w ośrodku.

Według propozycji Senatu przy kierowaniu do ośrodka sąd musi mieć opinie szerszego grona: dwóch lekarzy psychiatrów, a jeżeli osoba przebywająca w ośrodku wykazuje zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych - dodatkowo również biegłego psychologa lub biegłego lekarza seksuologa albo certyfikowanego psychologa seksuologa. Sąd, nie rzadziej niż co pół roku, ma ustalać, czy dalszy pobyt danej osoby w ośrodku jest niezbędny - na podstawie opinii o jej stanie zdrowia i wynikach postępowania terapeutycznego.  Kierownik ośrodka co pół roku miesięcy ma przesyłać sądowi informację o wynikach postępowania; informację taką przesyła bezzwłocznie, jeżeli w związku ze zmianą zdrowia danej osoby uzna, że jej dalszy pobyt w ośrodku nie jest konieczny.

Podczas prac w Senacie RPO podkreślał, że projekt ten realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Sam tryb zwolnienia z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne - uznał Adam Bodnar. Przedłużając czyjś pobyt, sąd będzie tylko sporządzał notatkę. Nie będzie zatem możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pozbawienia go wolności. Według RPO może to naruszać Konstytucję RP oraz Konwencję o ochronie praw człowieka.

Ponadto RPO proponował by pacjentom ośrodka dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - tak by sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Adam Bodnar powoływał się na wyrok TK z 22 marca 2017 r. Orzekł on wtedy o potrzebie zapewnienia pacjentowi zakładu psychiatrycznego prawa do bycia wysłuchanym przez sąd przy przedłużaniu internacji. Tożsame prawo należy przyznać pacjentom KOZZD, podlegającym podobnej procedurze – uznał rzecznik.

Propozycje te nie zostały uwzględnione przez Senat.

IX.517.1702.2017, IX.070.1.2018

Kierownik ośrodka w Gostyninie odpowiedział na rekomendacje ekspertów RPO

Data: 2018-06-19
  • Za kierowanie do ośrodka w Gostyninie osób niespełniających kryteriów tzw. „ustawy o bestiach” odpowiadają sądy, a nie jego kierownik, który nie może odmówić przyjęcia danej osoby
  • Tak dyrektor ośrodka odpowiedział na uwagę ekspertów RPO, że przebywa w nim osoba chorująca na schizofrenię, która powinna trafić do szpitala psychiatrycznego
  • Ustosunkowując się do pozostałych rekomendacji RPO, dyrektor wskazał m.in., że listy do pacjentów nie są sprawdzane pod kątem treści, lecz możliwości przemycania narkotyków lub niebezpiecznych przedmiotów

Dyrektor Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie dr Ryszard Wardeński przekazał pisemną odpowiedź na wystąpienie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich z 25 kwietnia 2018 r.  Było ono efektem kolejnej wizytacji  ekspertów  RPO  w marcu 2018 r. w tym ośrodku.

Są w nim bezterminowo pozbawiane wolności - już jako pacjenci - osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa z 2013 r. zwana przez media „ustawą o bestiach” (ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób). O umieszczeniu w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia. W marcu 2018 r. przebywało w nim 49 osób.

Po wizytacji Biuro RPO przedstawiło kilkanaście rekomendacji. Podkreślono, że ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym. Tymczasem w ośrodku przebywa osoba cierpiąca na schizofrenię (25-letnia kobieta).

Jak odpowiedział dr Wardeński, kwestia, że sądy kierują do ośrodka osoby niespełniające kryteriów ustawy, leży po stronie sądów, a nie kierownika ośrodka, który nie może odmówić przyjęcia osoby skierowanej przez sąd.

Inne rekomendacje RPO

- Nie powinno być różnic pod względem różnych aspektów życia między poszczególnymi oddziałami ośrodka (na jednym pacjenci mogą spożywać posiłki w swojej sali; na innych nie; w jednym z oddziałów są sale czteroosobowe, a rozporządzenie ministra zdrowia mówi o salach dwuosobowych).

Odpowiedź: z powodu trudności lokalowych ośrodek nie może ujednolicić warunków pobytu pacjentów w oddziałach. Z tego też powodu w dwóch oddziałach nie ma możliwości spożywania posiłków we własnej sali.

- Z dokumentacji i rozmów z pacjentami wynika, że pasy obezwładniające zakładano zgodnie z ustawą, przy pobudzeniu, agresji czynnej, podejmowaniu prób samobójczych, samookaleczania się. Nie zawsze jednak przestrzegano zasady częściowego uwolnienia po 4 godzinach.

Odpowiedź: zasady unieruchamiania są zgodne z ustawą. Ośrodek zgodnie z rekomendacją rezygnuje ze stosowania kasku ochronnego wobec pacjentów.

- Według pacjentów zasady widzeń nie sprzyjają podtrzymywaniu kontaktu z rodziną. W trakcie widzenia, które trwa do 2 godzin, pracownik ochrony przebywa w pokoju widzeń; nie pozwala np. na kontakt fizyczny z osobami z zewnątrz. Dziecku jednemu z pacjentów odebrano przywieziony tort i baloniki.

Odpowiedź: decyzje o ograniczeniu lub pozbawieniu odwiedzin podejmuje kierownik ośrodka; można się odwołać od tego do sądu. Według regulaminu liczba odwiedzających jest określana przy uwzględnieniu zasad bezpieczeństwa i możliwości organizacyjnych. W przypadku odwiedzin dużej liczby osób istnieje możliwość podzielenia jej na mniejsze grupy. Od początku działalności ośrodka nie było odmowy odwiedzin u pacjenta.

- Niezadowolenie pacjentów wzbudziła decyzja zakazująca im zakupów z własnych pieniędzy. Było to powodem głodówki pacjentów, którzy wskazywali na odpowiedzialność zbiorową za przewinienia dwóch osób.

Odpowiedź: od kwietnia obowiązują nowe zasady robienia zakupów przez pacjentów. Mogą to czynić raz w tygodniu w mobilnym sklepie, po złożeniu listy potrzebnych produktów.

- Korespondencja nie może podlegać kontroli w ośrodku, gdyż ustawa tego nie przewiduje.

Odpowiedź:  korespondencja do pacjentów nie jest sprawdzana pod względem treści, a jedynie - możliwości przemycenia w niej narkotyków lub przedmiotów niebezpiecznych.

- Skargi pacjentów na zbyt krótkie spacery. Warto rozważyć możliwość ich wydłużenia.

Odpowiedź: długość pobytu na świeżym powietrzu uzależniona jest od możliwości organizacyjnych związanych z harmonogramem zajęć pacjentów. W uzasadnionych przypadkach ze względów bezpieczeństwa można przerwać spacery i wznowić je w innym terminie, jeżeli możliwości organizacyjne i kadrowe ośrodka na to pozwalają.

- Rozważenie możliwości by pacjenci mogli korzystać z własnego laptopa (bez dostępu do internetu) oraz z komunikatora Skype (pod nadzorem).

Odpowiedź: ze względów bezpieczeństwa nie mozna wyposażać pacjentów we własny komputer i dostęp do Skype,

- W trakcie spotkania pełnomocnika z pacjentem w sali widzeń kamery powinny być przesłaniane.

Odpowiedź: ustawa nie przewiduje możliwości wydzielenia obszarów niemonitorowanych, w których nie ma możliwości nadzoru pacjenta. Utrwalanie obrazu z monitoringu jest zgodne z tą ustawą.

- Konieczność przestrzegania przepisów co do udostępniania dokumentacji medycznej pacjentom oraz sporządzania ich kopii

Odpowiedź: przepisy o sporządzaniu kserokopii dokumentacji medycznej dla pacjenta są przestrzegane. Gdy pacjent chce otrzymać kserokopię dokumentacji innego rodzaju, np. z sądu, powinien zwrócić się do właściwej placówki,

- Zalecenie wyznaczenie dnia przyjmowania pacjentów przez dyrektora ośrodka na rozmowy indywidualne.

Odpowiedź: dyrektor nie widzi potrzeby przyjmowania pacjentów na indywidualne rozmowy ze względu na to, że sprawy bieżące związane z pobytem pacjentów są omawiane na spotkaniu z lekarzem prowadzącym.

- Pytanie, czy liczba personelu ośrodku (272 osoby) jest odpowiednia w kontekście faktycznych potrzeb.

Odpowiedź: dziś liczba zatrudnionych pracowników jest adekwatna do potrzeb, choć w związku z rozbudową ośrodka będzie wzrastać.

Uwagi RPO do ustawy

RPO zwraca uwagę, że prawa osób przebywających w ośrodku są ograniczane na podstawie regulaminu wewnętrznego ośrodka. Tymczasem ograniczenia takie może przewidywać tylko ustawą. Inną  wątpliwością RPO jest stosowanie procedury cywilnej w ramach decydowania przez sądy o pobycie w ośrodku.

W końcu czerwca Senat będzie głosować nad swą inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r.  Orzekł on wtedy, że większość zakwestionowanych przepisów „ustawy o bestiach”  jest zgodna z Konstytucją. Za niezgodny uznał zaś przepis o tym, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu danej osoby w ośrodku.

Przy kierowaniu do ośrodka sąd musi mieć opinie szerszego grona ekspertów -dwóch lekarzy psychiatrów,  a jeżeli dana osoba przebywająca w ośrodku wykazuje zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych - dodatkowo również przez biegłego psychologa lub biegłego lekarza seksuologa albo certyfikowanego psychologa seksuologa. Według senackiego projektu sąd, nie rzadziej niż co pół roku, ma ustalać, czy dalszy pobyt danej osoby w ośrodku jest niezbędny - na podstawie opinii o jej stanie zdrowia i wynikach postępowania terapeutycznego.  Opinie mają sporządzać tacy eksperci,  jak podczas kierowania do ośrodka.

RPO podkreślał, że projekt  realizuje orzeczenie TK tylko w zakresie przepisów o liczbie autorów opinii. Sam tryb zwolnienia z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne - uznał Adam Bodnar. Przedłużając czyjś pobyt, sąd nie będzie bowiem wydawał orzeczenia czy postanowienia, ale tylko sporządzał notatkę. Nie będzie zatem możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pozbawienia go wolności. Według RPO może to naruszać Konstytucję RP oraz Konwencję o ochronie praw człowieka.

IX.517.1702.2017

RPO wnosi o doprecyzowanie przepisów w sprawie osób trafiających do ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-05-29
  • RPO ponownie wnosi do Ministra Sprawiedliwości o doprecyzowanie przepisów dotyczących osób skazanych za najcięższe przestępstwa seksualne, które trafiają do ośrodka w Gostyninie
  • Rzecznik ma wątpliwości m.in. w kwestii stosowania procedury cywilnej w ramach decydowania przez sądy o pobycie w ośrodku
  • Brak jest bowiem przepisów co do sytuacji prawnej osoby, wobec której Sąd Najwyższy uchylił decyzję o umieszczeniu w ośrodku, nakazując ponowne zbadanie sprawy

Adam Bodnar napisał po raz kolejny do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie przepisów regulujących kierowanie najgroźniejszych przestępców seksualnych do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Są tam bezterminowo pozbawiani wolności - już jako pacjenci - jeśli zostaną uznani za stwarzających zagrożenie, nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia.

22 listopada 2013 r. uchwalono ustawę o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Na początku 2014 r. w Ośrodku w Gostyninie umieszczono pierwszego pacjenta. Obecnie jest tam ich niemal 50.

Luki w ustawie

Rzecznik już kilka razy wskazywał resortowi na konieczność zapewnienia precyzji i dookreśloności przepisów powodujących pozbawienie bądź ograniczenie wolności uczestników postępowania (czyli osób, wobec których trwa procedura) - w trakcie postępowania sądowego, w ramach zabezpieczenia wniosku o skierowanie do Ośrodka. W pismach z 2 marca 2017 r. i 28 grudnia 2017 r. Adam Bodnar prosił o przedstawienie stanowiska w sprawie stosowania w tej mierze przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Wystąpienia te  pozostają odpowiedzi.

W opinii Rzecznika w przepisach jest luka. Brak jest bowiem regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku -  uchylone następnie przez Sąd Najwyższy, który przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Jak pisał wcześniej RPO,  po uchyleniu przez SN nie istniała podstawa do dalszego stosowania środków zabezpieczających wobec takiej osoby (np. o jej umieszczenia w Ośrodku, choć nie tylko). Dlatego prosił ministra o wskazanie podstawy prawnej dla jej przebywania w Ośrodku. Rzecznikowi są znane dwa takie przypadki. Uznał je za niedopuszczalne naruszenie wolności jednostki, gwarantowanej przez art. 41 Konstytucji RP.        

Postępowanie dotyczące uznania danej osoby za niebezpieczną może trwać bardzo długo. Konieczne jest sporządzenie opinii przez biegłych, często niezbędne okazuje się poddanie danej osoby obserwacji psychiatrycznej. Strony mogą wnieść apelację, a następnie skargę kasacyjną do SN. Często dochodzi do sytuacji, gdy osoba, którą administracja więzienna wytypowała jako niebezpieczną, zakończyła już odbywanie kary pozbawienia wolności, a wciąż trwa postępowanie dotyczące poddania jej nadzorowi prewencyjnemu bądź umieszczenia w Ośrodku. Ustawa nie reguluje sytuacji takich osób – pomija kwestię miejsca ich pobytu w trakcie toczącego się postępowania.

Sądy korzystają zatem z regulacji Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu roszczeń na czas trwającego postępowania. Na tej podstawie sądy decydują najczęściej o tymczasowym pobycie uczestnika postępowania w Ośrodku bądź stosują inne środki ingerujące w jego wolność osobistą. Tymczasem zabezpieczenie roszczeń cywilnych nie było zaprojektowane do sytuacji pozbawienia wolności osobistej bądź jej ograniczenia - wskazuje RPO.

Główne problemy to:

  • nie jest oznaczony czas stosowania zabezpieczenia: w efekcie sąd nie określa, jak długo ma trwać np. umieszczenie uczestnika postępowania w Ośrodku. Jego sytuacja jest o wiele gorsza niż osoby tymczasowo aresztowanej (generalnie stosuje się  go na 3 miesiące - z możliwością przedłużenia, przy czym sąd musi ponownie zbadać, czy areszt jest niezbędny - analogicznej regulacji brak jest w Kpc)

  • w postępowaniu cywilnym brak jest przepisów, które pozwalałyby stosować zabezpieczenie po uchyleniu przez SN prawomocnego orzeczenia o umieszczeniu uczestnika w Ośrodku

  • sąd nie zawsze dokonuje zabezpieczenia poprzez umieszczenie uczestnika w Ośrodku; niekiedy sąd wydaje różne nakazy i zakazy, które ograniczają wolność uczestnika (np. informowanie z godzinnym wyprzedzeniem policji o zamiarze opuszczenia miejsca  pobytu).  Kpc nie określa jednak rodzaju tych zarządzeń. W efekcie istnieje ryzyko, że ingerencja w wolność jednostki będzie zbyt dolegliwa i nadmierna, gdyż ustawa nie przewiduje żadnych jej granic.

Rzecznik zna przypadek upoważnienia przez sąd policji do prowadzenia wobec uczestnika czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przybrały one postać całodobowej obserwacji mieszkania uczestnika, legitymowania przy każdym opuszczeniu lokalu oraz uczestniczeniu funkcjonariuszy w każdej aktywności uczestnika poza miejscem zamieszkania, np. w trakcie zakupów czy rozmów z potencjalnymi pracodawcami. Środki te RPO uznał za ogromną ingerencję w prywatność i wolność osobistą, przy braku dla nich precyzyjnej podstawy ustawowej.

Dlatego zdaniem RPO konieczne jest odrębne uregulowanie sytuacji uczestników w trakcie postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. Pilnego uregulowania wymagają kwestie:

  • terminów stosowania środków tymczasowych – zwłaszcza, jeśli polegają one na pozbawieniu wolności

  • sytuacji prawnej uczestnika po uchyleniu przez SN prawomocnego rozstrzygnięcia sądu odwoławczego o umieszczeniu w Ośrodku, gdy wciąż trwa postępowanie sądowe

  • stworzenia katalogu środków stosowanych tymczasowo wobec uczestnika, możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności osobistej 

W piśmie z grudnia 2017 r.  Rzecznik zwracał się też do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działań legislacyjnych w celu wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r.  Orzekł on wtedy, że większość zakwestionowanych przepisów ustawy jest zgodna z Konstytucją. Za niezgodny uznał zaś przepis o tym, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu danej osoby w Ośrodku.

Przy kierowaniu do Ośrodka sąd musi mieć opinie szerszego grona ekspertów -  dwóch lekarzy psychiatrów,  a jeżeli dana osoba przebywająca w Ośrodku wykazuje zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych – dodatkowo również przez biegłego psychologa lub biegłego lekarza seksuologa albo certyfikowanego psychologa seksuologa. Do dziś zakwestionowany przez TK przepis nie został znowelizowany. 

RPO o projekcie senackiej komisji

Projekt w tej sprawie zgłosiła w marcu 2018 r. senacka Komisja Ustawodawcza. Stanowi on, że nie rzadziej co pół roku sąd ustala, czy dalszy pobyt danej osoby w Ośrodku jest niezbędny - na podstawie opinii o jej stanie zdrowia i wynikach postępowania terapeutycznego - sporządzonej przez takich ekspertów,  jak podczas kierowania tej osoby do Ośrodka.

W piśmie do przewodniczącego Komisji Rzecznik napisał, że projekt ten realizuje orzeczenie TK tylko w zakresie dostosowania do zgodności z Konstytucją RP przepisów o liczbie ekspertów wydających opinię. Sam tryb zwolnienia z Ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne - uznał Adam Bodnar. 

Po analizie opinii biegłych i wyników postępowania terapeutycznego sąd nie będzie bowiem wydawał orzeczenia, które sankcjonowałoby potrzebę dalszego pobytu pacjenta. Faktycznie zatem następuje przedłużenie pozbawienia wolności pacjenta bez orzeczenia sądu, od którego przysługiwałoby odwołanie. Sytuacja, w której sąd decyduje o sytuacji obywatela, który w dalszym ciągu jest pozbawiony wolności, a jednocześnie nie przysługuje mu na tę decyzję środek zaskarżenia, może naruszać art. 31 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 45 ust. 1 w związku z art. 78 Konstytucji RP. Może to też naruszać art. 5 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności  - wskazał RPO.

Jego zdaniem ustawa wymaga też dookreślenia zakresu praw osób przebywających w Ośrodku bądź stworzenia podstaw do ich ograniczenia - co obecnie dzieje się na podstawie regulaminu wewnętrznego Ośrodka. Dziś ograniczenia ich praw i wolności dotyczą np. zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy oraz stosowanie kar dyscyplinujących. Według RPO narusza to standard konstytucyjny. Już wcześniej Rzecznik zwracał się do przewodniczącego senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IV.567.1.2016, IX.022.1.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IV.567.1.2016 z 7 maja 2018 r. – wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby uregulowania sytuacji prawnej uczestnika w trakcie postępowania toczącego się na podstawie ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

W nawiązaniu do dotychczasowej korespondencji w przedmiotowym zakresie Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że z uwagi na materię, regulowaną przez ustawę o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, niezbędne jest zapewnienie precyzji i dookreśloności przepisów skutkujących pozbawieniem bądź ograniczeniem wolności uczestników – w trakcie postępowania sądowego, w ramach zabezpieczenia wniosku.

Zdaniem Rzecznika, szczególnie nagląca jest potrzeba doprecyzowania katalogu środków stosowanych tymczasowo wobec uczestnika postępowania toczącego się na podstawie ww. ustawy, określającego ramy prawne ograniczenia wolności osobistej jednostki oraz środków stosowanych wobec uczestnika po uchyleniu przez Sąd Najwyższy prawomocnego rozstrzygnięcia sądu odwoławczego, w którym to prawomocnym orzeczeniu zastosowano środki przewidziane przez tę ustawę. Uregulowania wymaga także kwestia terminów stosowania tych środków tymczasowych, bądź przynajmniej trybu obowiązkowego badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania w trakcie postępowania.

 

Rzecznik ponownie zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie. 

Rekomendacje po wizytacji ekspertów Biura RPO w ośrodku w Gostyninie

Data: 2018-05-08
  • Kilkanaście rekomendacji - to efekt wizytacji ekspertów RPO w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Za ograniczanie praw pacjentów uznano m.in. kontrole wszystkich wysyłanych do nich listów, zakazywanie zakupów lub udziału w zajęciach sportowych 
  • Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym. Tymczasem w ośrodku przebywa osoba cierpiąca na schizofrenię

W marcu 2018 r. pracownicy Biura RPO przeprowadzili kolejną wizytację ośrodka w Gostyninie. Na mocy specjalnej ustawy z 2013 r. są tam bezterminowo pozbawiane wolności - już jako pacjenci - osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. O umieszczeniu ich w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia. Jego działalność reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z 6 stycznia 2014 r.  

Warunki bytowe

Podczas wizytacji w ośrodku przebywało 49 pacjentów (jego pojemność określono na 60 osób).  W oddziale I przebywało 17 pacjentów (w tym jedyna kobieta, 25-latka chorująca na schizofrenię), w oddziale II - 20, a w oddziale III - 12 W oddziale III są trzy sale czteroosobowe. Jest to niezgodne z rozporządzeniem ministra, które stanowi że mają być tam sale nie większe niż dwuosobowe.

W pokojach nie ma sanitariatów. Pokoje są otwarte, pacjenci mogą się swobodnie poruszać w obrębie oddziału. W łaźni są 2 stanowiska prysznicowe, z których pacjenci mogą  korzystać tylko pojedynczo. W łaźni zawieszone są lustra, z których odbity obraz z kabin prysznicowych umożliwia podgląd intymnych części ciała, pomimo aktywnej funkcji maskowania tych stref w samych kabinach.

Na oddziale znajduje się m.in. sala do spotkań terapeutycznych, świetlica w której pacjenci spędzają wolny czas oraz kuchnia i wspólna dla personelu i pacjentów stołówka. W pokoju terapii zajęciowej umiejscowiony został infokiosk z dostępem do stron internetowych RPO, Rzecznika Praw Pacjenta, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Internetowego Systemu Aktów Prawnych oraz laptop (bez dostępu do internetu), przeznaczony także do gier lub zgrywania muzyki.

Ośrodek jest monitorowany. Obraz jest przekazywany z funkcją maskowania stref intymnych. Nagrania z monitoringu zawierają tylko wizję, bez fonii. W przypadku rejestrowania stosowania przymusu bezpośredniego lub zarzutów wskazujących na niewłaściwe zachowanie personelu, nagranie wraz z fonią jest szczególnie ważne, gdyż sama wizja nie oddaje całości sytuacji.

Personel ośrodka

Ośrodek zatrudnia 272 osoby. Jest wśród nich: 5 lekarzy, 11 psychologów, 32 pracowników administracji, 36 pielęgniarek, 58 sanitariuszy i salowych, 5 sekretarzy medycznych, 4 pracowników socjalnych, 15 terapeutów zajęciowych, 99 pracowników ochrony i 7 pracowników gospodarczych lub konserwatorów.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra, liczebność poszczególnych kategorii personelu - przypadających na 10 pacjentów - wynosi co najmniej: 1 psychiatra, 6 psychologów, 14 pielęgniarek, 7 terapeutów zajęciowych. Przy 50 pacjentach ośrodek powinien zatem zatrudniać:  5 psychiatrów, 30 psychologów, 70 pielęgniarek, 35 terapeutów zajęciowych.

Prowadzi to do wniosku, że w placówce występują rażące niedobory personelu mającego bezpośredni kontakt z pacjentami. Można jednak postawić pytanie czy tak duża obsada etatowa, w stosunku do liczby pacjentów, jest konieczna.

Środki przymusu bezpośredniego

W ośrodku są pomieszczenia, w których stosuje się środki przymusu bezpośredniego w postaci założenia pasów obezwładniających. Od poprzedniej wizytacji w czerwcu 2017 r., przymus bezpośredni w postaci przytrzymania, przymusowego zastosowania produktów leczniczych, czy pasów obezwładniających, był stosowany 40 razy wobec 5 pacjentów. Najczęściej przymus bezpośredni stosowany był wobec jedynej w ośrodku kobiety – 28 razy (27 razy pasy obezwładniające i raz przytrzymanie połączone z przymusowym zastosowaniem produktu leczniczego).

Przymus bezpośredni w postaci kajdanek jest stosowany wobec pacjentów przy każdorazowym opuszczaniu budynku.

Z dokumentacji i rozmów z pacjentami wynika, że stosowanie przymusu bezpośredniego było zgodne z ustawą. Pacjenci byli poinformowani o konieczności przymusu, który stosowano w sytuacjach zagrożenia dla zdrowia i życia (stan pobudzenia, agresji czynnej, formułowanie gróźb, podejmowanie prób samobójczych, samookaleczanie się, niszczenie przedmiotów).

Najdłuższy czas unieruchomienia trwał 9 godzin i 31 minut. Stosowanie tego środka było przedłużane, zgodnie z ustawą, na okresy nie dłuższe niż 6 godzinne. Z karty unieruchomienia jednego z pacjentów wynika, iż jego częściowe uwolnienie nastąpiło dopiero po 6 godzinach i 25 minutach - według ustawy powinno to następować nie rzadziej niż co 4 godziny. Brak częściowego albo całkowitego uwolnienia, nie rzadziej niż co 4 godziny, miał również miejsce  wobec kobiety. Analiza wykazała brak oceny zasadności stosowania przymusu bezpośredniego przez dyrektora ośrodka.

Opieka medyczna

Pacjentom udzielane są świadczenia zdrowotne zgodnie z ich potrzebami.  Niektórzy otrzymują leki, np. na obniżenie popędu seksualnego. Konsultacje medyczne częściowo odbywają się w ośrodku, który zatrudnia lekarza-internistę. Konsultacje stomatologiczne, chirurgiczne i inne odbywają się poza placówką - wtedy pacjent jest transportowany pod eskortą pracowników ochrony. W zależności od potrzeb i deklaracji, pacjenci korzystają z psychoterapii, terapii seksuologicznej czy zajęciowej.

Dokumentacja medyczna zawiera także opinie o stanie zdrowia sporządzone przez psychiatrę oraz psychologa, w okresie co 6 miesięcy, kierowane do sądu (opinie okresowe). Obejmują one analizę skuteczności dotychczasowego postępowania terapeutycznego wobec osoby umieszczonej w KOZZD oraz określenie prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego ponownie.

Do sądu skierowano opinie w sprawie 4 osób, u których stwierdzono zmniejszenie prawdopodobieństwa ponownego popełnienia przestępstwa. Dyrektor ośrodka wnosił o ich zwolnienie. Sąd za każdym razem - nie zważając na opinie specjalistów, którzy pracują w ośrodku - powoływał dodatkowych biegłych. W przeciwieństwie do lekarzy z ośrodka, nie widzieli oni podstaw do zwolnienia tych pacjentów.

Dotychczas z ośrodka wypisano jednego pacjenta, który trafił do szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych (na co wyraził zgodę).

W ośrodku znajduje się jedna osoba z rozpoznaniem choroby psychicznej, 25-latka chorująca na schizofrenię.  Jako jedyna kobieta w ośrodku, przebywa ona w sali jednoosobowej, z zapleczem sanitarnym. Pracownikowi Biura RPO powiedziała, że na nic się nie skarży.  Jak wynika z jej relacji, aby nie prowokować mężczyzn, stara się nie zakładać obcisłych ubrań, nosi luźne bluzki zapinane pod szyję i porozciągane bluzy.

Kobieta nie wyrażała pretensji z powodu częstego stosowania wobec niej środków przymusu bezpośredniego, zwłaszcza unieruchomienia.. Mówiła, że  sama prosi o to lekarza, przeczuwając, że może dojść z jej strony do zachowań  agresywnych lub prób samobójczych. Przyznała, że czasem atakuje wszystko, a sprowokować ją do tego może nawet smutna muzyka.

Skargi pacjentów

Wizytatorzy przeprowadzili rozmowy z 37 pacjentami ośrodka – w warunkach uniemożliwiających zapoznanie się z ich treścią przez pracowników ochrony, ale w zasięgu ich wzroku.

Niektórzy pacjenci kwestionowali konstytucyjność ustawy i zasadność swojej izolacji.

Opowiadali się za możliwością uzyskiwania przepustek. Były dwa przypadki  wniosków do sądu o przepustkę w celu spotkania się z ciężko chorym bliskim  lub udziału w pogrzebie ojca. Sąd nie zgodził się na to z „braku podstawy prawnej”.

Pacjenci podali, że tylko raz udało im się spotkać z dyrektorem ośrodka, który miał im wtedy powiedzieć, iż „nie mają tutaj żadnych praw”. Niezadowolenie wzbudziła jego decyzja zakazująca zakupów z własnych środków finansowych. Było to powodem zbiorowej głodówki pacjentów, którzy wskazywali na odpowiedzialność zbiorową za przewinienia dwóch osób. Po rozmowach z pacjentami dyrektor zapewnił o ponownym umożliwieniu zakupów, których nowa forma ma zostać dopiero ustalona. 

Wszyscy pacjenci mają własne pieniądze, pochodzące ze świadczeń emerytalno–rentowych lub zapomóg celowych. 

Według pacjentów, zasady widzeń nie sprzyjają podtrzymywaniu kontaktu z rodziną. W trakcie widzenia, które trwa do 2 godzin, pracownik ochrony przebywa w pokoju widzeń; nie pozwala np. na kontakt fizyczny z osobami z zewnątrz. Dziecku jednemu z pacjentów odebrano przywieziony tort i baloniki.

Zarzuty dotyczyły też krótkiego czasu spaceru - 1 godzina dziennie (w święta i weekendy – 1,5 godziny).

W ośrodku stosuje się kary w postaci zabierania telefonów komórkowych, czajników, uniemożliwienia korzystania z zajęć sportowych, e-kiosku oraz zakazu realizowania zakupów. Pacjent nie jest informowany, na jaki czas go ukarano.

Pacjenci twierdzili, że rozmowy z telefonu dostępnego na oddziale są nagrywane; jeden wskazał, iż rozmowa została mu przerwana. Skargi pacjentów dotyczyły również zasad korzystania z prywatnych telefonów komórkowych, z których rozmowy mogą być toczone wyłącznie w sali pacjenta.

Listy do pacjentów podlegają kontroli pielęgniarki koordynującej.  Korespondencja nie może podlegać takiej kontroli, gdyż ustawa tego nie przewiduje.

Pacjenci narzekali też na personel ośrodka. Twierdzili m.in., że czują się przez nich osaczeni, gdyż chodzą za nimi „krok w krok” - mimo że wszystkie pomieszczenia są monitorowane. Zgłaszali obawy, że personel może  nagrywać ich zachowania na telefony komórkowe.

Rekomendacje z wizytacji

  • zaleca się przegląd  regulaminów wewnętrznych ośrodka. Nie mogą one ograniczać praw wynikających z Konstytucji, jeżeli nie przewiduje tego ustawa;
  • wszystkie kamery w ośrodku powinny mieć możliwość nagrywania także i dźwięku. Ułatwiłoby to weryfikację zarzutów pacjentów wobec personelu oraz siebie nawzajem. Zaleca się zwłaszcza rejestrację fonii podczas stosowania środków przymusu bezpośredniego;
  • należy bezwzględnie przestrzegać przepisu ustawy o krótkotrwałym częściowym albo całkowitym uwolnieniu osoby od pasów lub kaftana bezpieczeństwa - nie rzadziej niż co 4 godziny;
  • w trakcie spotkania pełnomocnika z pacjentem w sali widzeń kamery powinny być przesłaniane. Do tych spotkań powinno dochodzić w oddzielnym pomieszczeniu - bez nadzoru kamer i obecności funkcjonariuszy ochrony którzy pozostawaliby przed wejściem lub w dyżurce;
  • nie powinno być różnic pod względem różnych aspektów życia między poszczególnymi oddziałami ośrodka. Na jednym pacjenci mogą np. spożywać posiłki w swojej sali, co na innych oddziałach jest niemożliwe;
  • należy kontynuować działania w celu umieszczenia osób chorych psychicznie w szpitalu psychiatrycznym. Ośrodek nie jest dla nich właściwym miejscem;
  • warto ponownie rozważyć możliwość wydłużenia pobytu pacjentów na świeżym powietrzu. Mógłby on być zdecydowanie dłuższy w soboty i niedziele, kiedy terapie nie są prowadzone;
  • warto rozważyć zapewnienie pacjentom możliwość korzystania z własnych laptopów (bez internetu) i dostępu do komunikatora Skype pod nadzorem;
  • należy ocenić, czy aktualna liczba personelu ośrodku jest odpowiednia - w kontekście rozporządzenia Ministra Zdrowia i  faktycznych potrzeb;
  • zaleca się takie zorganizowanie depozytu, aby pacjenci mogli oddawać do niego swoje rzeczy. Dziś trzymają je w pokojach, gdzie szafek jest niewiele;
  •  należy bezwzględnie przestrzegać przepisów ws. udostępniania dokumentacji medycznej pacjentom oraz sporządzania ich kopii;
  • zaleca się wyznaczenie dnia przyjmowania pacjentów przez dyrektora ośrodka na rozmowy indywidualne.

IX.517.1702.2017

RPO w sprawie sytuacji osób przebywających w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2018-01-05
  • Osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, które mogą stwarzać zagrożenie nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia, trafiają do Ośrodka w Gostyninie, gdzie są pozbawione wolności już jako pacjenci.
  • Przepisy, na podstawie których to następuje, zawierają luki – a cywilizowane społeczeństwo nie może nawet największych zbrodniarzy traktować w sposób niezgodny z prawem.
  • Problem dotyczy 43 osób.
  • RPO wskazuje, jak poprawić te przepisy nie tylko po to, by nie naruszać praw konstytucyjnych, ale także by nie utrudniać procesu terapii.

Tło uchwalenia ustawy

Wszystko zaczęło się w chwili, gdy politycy zdali sobie sprawę, że odbywanie kary 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo małoletnich chłopców zakończy mężczyzna, który był uznawany za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa (w przeszłości karę śmierci zamieniono mu na 25 lat pozbawienia wolności, ponieważ kara śmierci zniknęła z kodeksu karnego).

Ten nagłośniony przez media przypadek oraz przypadki innych więźniów, którzy w niedługim czasie mieli zakończyć odbywanie wieloletnich kar pozbawienia wolności, były powodem podjęcia prac nad ustawą o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Uchwalono ją 22 listopada 2013 r. i na początku 2014 r. umieszczono w Ośrodku w Gostyninie pierwszego pacjenta. Obecnie przebywają tam już 43 osoby.

Ustawa podstawą bezterminowego pozbawienia wolności lub ograniczenia wolności

Na podstawie przepisów ustawy osoba uznana za stwarzającą zagrożenie może zostać bezterminowo pozbawiona wolności poprzez umieszczenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie funkcjonującym jako podmiot leczniczy (podlegający Ministrowi Zdrowia), gdzie osoba ta jest poddawana terapii.

Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność -  nadzór prewencyjny. O tym który środek wybrać decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym.

Zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego

Rzecznik Praw Obywatelskich od momentu wejścia w życie ustawy analizował jej zgodność z Konstytucją RP, umowami międzynarodowymi. Skierował w tej sprawie kilka pism procesowych do Trybunału Konstytucyjnego.

Podmiotami inicjującymi postępowanie przed TK byli również: Prezydent, Sąd Okręgowy w Lublinie I Wydział Cywilny, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu Wydział I Cywilny.

23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok (sygn. K 6/14) dotyczący ustawy z 22 listopada 2013 r., uznając większość zakwestionowanych przepisów za zgodne z Konstytucją.

Trybunał tylko co do jednego przepisu stwierdził naruszenie postanowień Konstytucji RP. Chodzi o przepis, zakwestionowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, stanowiący o procedurze weryfikowania potrzeby dalszego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie.

W zakresie, w jakim przepis art. 46 ustawy przewiduje sporządzanie opinii w sprawie niezbędności dalszego pobytu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym tylko przez jednego lekarza psychiatrę, został uznany za niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. W przypadku bowiem procedury orzekania o potrzebie umieszczenia w Ośrodku sąd musi zapoznać się z opiniami szerszego grona ekspertów - dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, a w sprawach osób z zaburzeniami osobowości także biegłego psychologa, natomiast w sprawach osób z zaburzeniami preferencji seksualnych również biegłego lekarza seksuologa lub certyfikowanego psychologa seksuologa.

Brak nowelizacji przepisu ustawy niezgodnego z Konstytucją

Do dziś zakwestionowany przepis ustawy nie został znowelizowany. Oznacza to, że decyzje w przedmiocie dalszego pobytu pacjenta w Ośrodku są nadal podejmowane w oparciu o jednoosobową opinię specjalisty, co nie odpowiada wymaganym standardom konstytucyjnym i konwencyjnym.

Rzecznik zwrócił się zatem do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o podjęcie działań legislacyjnych, mających na celu wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Umieszczenie w Ośrodku osób chorych psychicznie

Kolejną kwestią, wymagającą uchwalenia odpowiednich regulacji prawnych, jest problem dotyczący pobytu w KOZZD osób cierpiących z powodu choroby psychicznej. Wobec takich osób prowadzenie oddziaływań terapeutycznych, które są zasadniczym celem Ośrodka, jest niemalże niemożliwe. Osoby chore psychicznie powinny być leczone w szpitalu psychiatrycznym, w którym poza leczeniem farmakologicznym, będą poddane odpowiednim oddziaływaniom terapeutycznym – przeznaczonym dla osób chorych psychicznie.

Pisma Dyrektora Ośrodka, kierowane w tej sprawie do właściwych sądów cywilnych (które zdecydowały o umieszczeniu danej osoby w KOZZD) nie skutkowały jednak, jak dotąd, przeniesieniem tych pacjentów do szpitali psychiatrycznych.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich u podstaw takiego stanu rzeczy leży brak wyraźnych regulacji prawnych, umożliwiających umieszczenie osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa w szpitalu psychiatrycznym, który będzie dysponował warunkami zapewniającymi, że pacjent nie opuści szpitala. Niezbędne jest zatem stworzenie podstawy prawnej dającej taką możliwość.

Prawa pacjentów Ośrodka i ich ograniczenie

Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzili wizytację Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym dwukrotnie: 7 września 2015 r. oraz 26 czerwca 2017 r.

Wnioski płynące z wizytacji KOZZD oraz analiza skarg indywidulanych jego pacjentów, jakie wpływają do Biura RPO, wskazują przede wszystkim na brak ustawowych regulacji dotyczących przysługujących pacjentom Ośrodka praw oraz zasad ograniczania tych praw.

Szczegółowy zakres praw i obowiązków pacjentów zawarty jest w wewnętrznym regulaminie KOZZD, do którego ustalenia upoważniony jest jego kierownik.

Jednak zgodnie z Konstytucją ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie, a ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Dlatego też to właśnie w ustawie, a nie w regulaminie powinny zostać kompleksowo uregulowane kwestie pobytu w Ośrodku, z uwzględnieniem podstaw ograniczenia wynikających z Konstytucji praw i wolności.

Istotnym problemem w funkcjonowaniu Ośrodka jest jego przeludnienie, na co uwagę zwracał personel KOZZD i sami pacjenci. Zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, w Ośrodku znajdują się sale nie większe niż 2-osobowe, przeznaczone dla osób umieszczonych w Ośrodku. Tymczasem ostatnia wizytacji wykazała, iż pacjenci przebywają w salach nawet 8-osobowych, co nastręcza wielu problemów natury bytowej, a także w poważny sposób utrudnia terapię. Ta sytuacja może również stanowić o naruszeniu konstytucyjnego prawa do prywatności i humanitarnego traktowania.

Ograniczenia praw i wolności przejawiają się w sferze życia codziennego pacjentów i dotyczą chociażby zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, czy dostępu do środków masowego przekazu.

Przykładem postępowania pracowników Ośrodka, niemającego żadnych podstaw prawnych, jest stosowanie kar dyscyplinujących pacjentów. W KOZZD stosuje się np. kary w postaci zatrzymania telefonu komórkowego, czy zakazu robienia zakupów bez wskazania okresu, przez który owe zakazy obowiązują.

Ponadto, w Ośrodku nie ma możliwości uzyskania, nawet odpłatnie, kopii dokumentacji innej niż medyczna (np. dokumentacji sądowej). Z perspektywy pacjentów, którzy mają najczęściej sprawy sądowe w toku, stanowi to istotną uciążliwość.

Brak uregulowania na poziomie ustawowym praw oraz podstaw ograniczania praw pacjentów Ośrodka powoduje, że zasady funkcjonowania Ośrodka podlegają ciągłym zmianom, nierzadko wynikającym z zaistnienia epizodycznych zdarzeń, powodujących działania ad hoc o skutkach dla całej społeczności. Dodatkowo, ogólny charakter niektórych przepisów regulaminu KOZZD, czy też regulaminu odwiedzin, pozostawia duże pole do interpretacji, co może sprzyjać nadużyciom ze strony zatrudnionego tam personelu.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji z prośbą o podjęcie przez Senat RP inicjatywy legislacyjnej, zmierzającej do określenia w ustawie praw i obowiązków osób umieszczonych w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym oraz podstaw i przesłanek ograniczenia ich praw konstytucyjnych.

Sytuacja uczestników w trakcie postępowania

Postępowanie dotyczące uznania danej osoby za niebezpieczną może trwać przez bardzo długi okres: konieczne jest sporządzenie opinii przez biegłych, często niezbędne okazuje się poddanie danej osoby obserwacji psychiatrycznej. Postępowanie jest wieloetapowe: strony mogą wnieść apelację, a następnie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Często dochodzi do sytuacji, gdy osoba, którą administracja więzienna wytypowała jako niebezpieczną, zakończyła już odbywanie kary pozbawienia wolności, a wciąż trwa postępowanie dotyczące poddania jej nadzorowi prewencyjnemu bądź umieszczenia w Ośrodku w Gostyninie. Treść ustawy w żaden sposób nie reguluje sytuacji takich osób–ustawodawca pominął w zupełności kwestię miejsca ich pobytu w trakcie toczącego się postępowania.

Sądy orzekające w tych sprawach z konieczności korzystają z regulacji kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu roszczeń na czas trwającego postępowania sądowego (m. in. z art. 755 kpc). Na ich podstawie sądy decydują najczęściej o tymczasowym pobycie uczestnika postępowania w Ośrodku w Gostyninie, bądź stosują inne środki ingerujące w jego wolność osobistą.

Tymczasem zabezpieczenie roszczeń cywilnych zaprojektowane było w innym celu: przede wszystkim przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie regulują sytuacji pozbawienia kogokolwiek wolności osobistej bądź jej ograniczenia. Sprawy badane przez Rzecznika Praw Obywatelskich ukazują różnorodne problemy, jakie powstają na tle stosowania zabezpieczeń cywilnych w trakcie trwającego postępowania.

Po pierwsze, nie jest oznaczony czas stosowania zabezpieczenia: w efekcie sąd nie określa, jak długo ma trwać np. umieszczenie uczestnika postępowania w Ośrodku w Gostyninie. Sytuacja takiego uczestnika jest o wiele gorsza niż osoby tymczasowo aresztowanej. W procesie karnym, nawet w przypadku osób oskarżonych o najbardziej poważne przestępstwa, sąd może zarządzić ich areszt wyłącznie na 3 miesiące. Wprawdzie po upływie 3 miesięcy areszt może zostać przedłużony o następny okres, jednak za każdym razem sąd musi ponownie zbadać, czy stosowanie aresztu jest niezbędne. Analogicznej regulacji brak jest w kodeksie postępowania cywilnego.

Po drugie, w postępowaniu cywilnym brak jest przepisów, które pozwalałyby stosować zabezpieczenie po uchyleniu przez Sąd Najwyższy prawomocnego orzeczenia o umieszczeniu uczestnika w Ośrodku w Gostyninie. Sprawa sądowa jeszcze się nie zakończyła (po uchyleniu orzeczenia będzie rozpoznawana na nowo), a zabezpieczenie wygasło. W świetle kodeksu postępowania cywilnego nie istnieje żadna podstawa prawna dla  przebywania uczestnika w Ośrodku w Gostynie. Brak jest rozwiązań istniejących np. w kodeksie postępowania karnego, które pozwalają na utrzymanie aresztu pomimo uchylenia wyroku skazującego. Rzecznik Praw Obywatelskich zbadał sytuację dwóch osób, które – w opisanej sytuacji procesowej – przebywają w Ośrodku w Gostyninie bez żadnej podstawy prawnej, co należy uznać za niedopuszczalne naruszenie wolności jednostki, gwarantowanej przez art. 41 Konstytucji RP.        

Po trzecie, nie zawsze sąd dokonuje zabezpieczenia poprzez umieszczenie uczestnika w Ośrodku w Gostyninie: w niektórych wypadkach sąd wydaje różne nakazy i zakazy, które ograniczają wolność uczestnika. Niestety, kodeks postępowania cywilnego nie określa rodzaju tych zarządzeń. W efekcie istnieje ryzyko, że ingerencja w wolność jednostki będzie zbyt dolegliwa i nadmierna, gdyż ustawa nie przewiduje żadnych jej granic. 

Jako przykład orzeczenia bardzo surowych zarządzeń można podać postanowienie wydane w sprawie badanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich: sąd zabezpieczył wniosek w ten sposób, iż zobowiązał uczestnika do każdorazowego informowania z jednogodzinnym wyprzedzeniem komendanta Policji o zamiarze opuszczenia miejsca dotychczasowego pobytu. Tym samym postanowieniem Sąd upoważnił organy Policji do prowadzenia wobec uczestnika czynności operacyjno-rozpoznawczych. W praktyce czynności te okazały się bardzo dolegliwe: przybrały one postać całodobowej obserwacji mieszkania uczestnika, legitymowania go przy każdym opuszczeniu lokalu oraz uczestniczeniu funkcjonariuszy w każdej aktywności podejmowanej przez uczestnika poza miejscem zamieszkania, np. w trakcie zakupów czy rozmów z potencjalnymi pracodawcami w sprawie zatrudnienia. Zastosowane środki należy uznać za ogromną ingerencję w prywatność i wolność osobistą, przy czym brak jest dla nich precyzyjnej podstawy ustawowej.

Z tych względów, zdaniem Rzecznika, konieczne jest odrębne uregulowanie sytuacji uczestników w trakcie postępowania toczącego się na podstawie przepisów ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W szczególności konieczne jest precyzyjne unormowanie następujących kwestii:

  • terminów stosowania środków tymczasowych – zwłaszcza, jeśli polegają one na pozbawieniu uczestnika wolności,
  • sytuacji prawnej uczestnika po uchyleniu przez Sąd Najwyższy prawomocnego rozstrzygnięcia sądu odwoławczego o umieszczeniu w Ośrodku w Gostyninie, gdy wciąż trwa postępowanie sądowe,
  • stworzenia katalogu środków stosowanych tymczasowo wobec uczestnika – możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności osobistej jednostki.

Rzecznik zwrócił się zatem do Ministra Sprawiedliwości o zainicjowanie prac legislacyjnych, które uregulują wymienione zagadnienia w sposób jednoznaczny i dostosowany do specyfiki postępowania toczącego się na podstawie ustawy z dnia 22 listopada 2013 r.  

 

Gostynin. Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie przymusowego przetrzymywania w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym na etapie postępowania następującego po kasatoryjnym orzeczeniu Sądu Najwyższego

Data: 2017-03-02

W kolejnym wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o doprecyzowanie stanowiska resortu w przedmiocie określonych regulacji ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, a ściślej – odesłania zawartego w art. 2 ust. 3 ustawy do odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu postępowania cywilnego. W opinii Rzecznika w rozwiązaniu tym istnieje pewna luka, brak jest bowiem regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie (życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób) i umieszczeniu jej w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym – następnie uchylone przez Sąd Najwyższy, który jednocześnie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

W odpowiedzi na poprzednie wystąpienie Rzecznika przedstawiciel resortu sprawiedliwości wskazał, że po odbyciu przez osobę skazaną kary pozbawienia wolności, w postępowaniu przewidzianym następczo „jedyną możliwością jest stosowanie procedury cywilnej”. Także Trybunał Konstytucyjny w sprawie o sygn. K 6/14 orzekł, iż decyzja ustawodawcy o zastosowaniu procedury cywilnej do postępowania przewidzianego ustawą, które może prowadzić do zastosowania środków o charakterze prewencyjno-terapeutycznym, nie może być konfrontowana z konstytucyjnymi standardami procesu karnego. Umieszczenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym nie ma bowiem penalnego charakteru, a zatem wskazane wzorce konstytucyjne są nieadekwatne.

Niemniej jednak, zdaniem Rzecznika, umieszczenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym nie może być stosowane bez prawomocnego bądź przynajmniej wykonalnego rozstrzygnięcia sądowego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wskazanie podstawy prawnej dla przebywania osoby w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym – w sytuacji, gdy ewentualne zabezpieczenie procesowe upadło w ciągu miesiąca od prawomocności orzeczenia (art. 757 kpc), a Sąd Najwyższy uchylił prawomocne postanowienie o umieszczeniu danej osoby w Krajowym Ośrodku. Jednocześnie Rzecznik poprosił o poinformowanie, czy zdaniem Ministra istnieje konieczność wprowadzenia zmian ustawowych w przedmiotowym zakresie.

Co dalej z osobami przebywającymi w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie? Szczegółowe omówienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2017-01-03

W dniu 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił ważny wyrok (sygn. K 6/14) z perspektywy poszanowania praw osób pozbawionych wolności.

Nie chodzi jednak o osoby przebywające w zakładach karnych lub aresztach śledczych, ale izolowane od społeczeństwa (ze względu na zagrożenie jakie stwarzają), po odbyciu w pełni kary pozbawienia wolności, poprzez umieszczenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Niedawno Trybunał Konstytucyjny przedstawił pisemne uzasadnienie wyroku w tej sprawie.

Podmiotami inicjującymi postępowanie byli w tym przypadku: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Okręgowy w Lublinie I Wydział Cywilny, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu Wydział I Cywilny. Rozprawie przewodniczył sędzia Stanisław Biernat, sprawozdawcą był sędzia Andrzej Rzepliński. Ponadto, w składzie orzekającym zasiadali: sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i Andrzej Wróbel. Każdy z zarzutów przedstawionych przez wnioskodawców oraz sądy pytające został rozpatrzony w ujęciu problemowym, zgodnie z zasadą skargowości, wynikającą z art. 7 ustawy z 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym

Wnioski i pytania prawne dotyczyły przepisów ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Na jej podstawie osoba uznana za stwarzająca zagrożenie może zostać bezterminowo pozbawiona wolności poprzez umieszczenie w Krajowym Ośrodku w Gostyninie – funkcjonującym jako podmiot leczniczy (podlegający Ministrowi Zdrowia), gdzie osoba ta jest poddawana terapii, bądź może zostać wobec niej zastosowany nadzór prewencyjny.

O tym który środek wybrać – pozbawiający wolności (umieszczenie w Ośrodku w Gostyninie) bądź ograniczający tą wolność (nadzór prewencyjny) – decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Zgodnie z art. 22 ustawy, celem nadzoru prewencyjnego jest ograniczenie zagrożenia życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób ze strony osoby stwarzającej zagrożenie, która nie została umieszczona w Ośrodku. Nadzór prewencyjny jest sprawowany przez komendanta powiatowego (miejskiego, rejonowego) Policji, na obszarze właściwości którego osoba stwarzająca zagrożenie ma miejsce stałego pobytu. Odpis prawomocnego postanowienia o zastosowaniu nadzoru prewencyjnego doręcza się właściwemu miejscowo komendantowi Policji.

Osoba stwarzająca zagrożenie, wobec której zastosowano nadzór prewencyjny, ma obowiązek każdorazowego informowania komendanta Policji sprawującego nadzór prewencyjny o zmianie miejsca stałego pobytu, miejsca zatrudnienia, imienia lub nazwiska, a jeżeli komendant Policji tego zażąda, również udzielania informacji o miejscu aktualnego i zamierzonego pobytu oraz o terminach i miejscach wyjazdów.

Rozprawa odbyła się w dniu 15 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wówczas  połączone wnioski i pytania prawne.

Trybunał tylko co do jednego z wielu zakwestionowanych przepisów ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, stwierdził naruszenie postanowień Konstytucji. Chodzi o przepis, zakwestionowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, stanowiący o procedurze weryfikowania potrzeby dalszego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie. W zakresie, w jakim przepis art. 46 ustawy przewiduje sporządzanie opinii w sprawie niezbędności dalszego pobytu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym tylko przez jednego lekarza psychiatrę, jest niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. W przypadku bowiem procedury orzekania o potrzebie umieszczenia w Ośrodku sąd musi zapoznać się z opiniami szerszego grona ekspertów - dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, w sprawach osób z zaburzeniami osobowości ponadto biegłego psychologa, a w sprawach osób z zaburzeniami preferencji seksualnych - ponadto biegłego lekarza seksuologa lub certyfikowanego psychologa seksuologa.

Najważniejsze pozostałe zagadnienia, jakie rozstrzygał Trybunał są następujące:

  1. Problem penalnego charakteru ustawy

Pierwsza grupa zarzutów wobec ustawy dotyczy szeroko rozumianego problemu penalnego charakteru ustawy. Obaj wnioskodawcy (Prezydent i Rzecznik) oraz SO w Lublinie kwestionowali bowiem zgodność kilku przepisów ustawy z art. 2 lub art. 42 ust. 1 Konstytucji, twierdząc przy tym, że ustawa ta stanowi przykład retroaktywnego działania prawa karnego i narusza jednocześnie ogólniejszą konstytucyjną zasadę ne bis in idem – nie karania dwa razy za to samo. Trybunał ocenił, że umieszczenie w Ośrodku albo poddanie nadzorowi prewencyjnemu ma charakter hybrydalny. Umieszczenie to jest końcowym efektem badania osoby, której zachowania w trakcie wykonywania długoterminowej kary pozbawienia wolności doprowadziły dyrektora zakładu karnego do wniosku, że w interesie publicznym jest prowadzenie wobec niej, po zwolnieniu z zakładu karnego, wyspecjalizowanych działań terapeutycznych w okresie limitowanego czasowo przymusowego pobytu w Ośrodku Przesłanką umieszczenia w Ośrodku nie jest czyn (czyny), za który skazany odbył karę długoterminowego pozbawienia wolności. Zdaniem TK podstawową przesłanką umieszczenia w Ośrodku jest stwierdzone w czasie odbywania tej kary głębokie, wielokierunkowo uwarunkowane, zaburzenie osobowości, sprawiające, że człowiek taki stwarza na wolności realne zagrożenie dopuszczenia się czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźby jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej wobec innych ludzi. Jak podkreślił jednak Trybunał, nie każdy opuszczający zakład kamy ze zdiagnozowanym zaburzeniem osobowości niebezpiecznym dla społeczeństwa (np. zaburzeniem preferencji seksualnych, jakim jest pedofilia) będzie objęty kwestionowaną ustawą. Adresatami ustawy są sprawcy z zaburzeniami osobowości, skazani za przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, zagrożone karą pozbawienia wolności powyżej 10 lat. Umieścić w Ośrodku można jedynie po odbyciu kary pozbawienia wolności, zawsze długoterminowej, nie zaś zamiast niej. Różnice te sprawiają, że do oceny umieszczenia w Ośrodku na podstawie art. 19 ust. 3 ustawy nie są adekwatne standardy konstytucyjne z art. 42 ust. 1 oraz w art. 2 Konstytucji (zakaz retroakcji oraz zasada ne bis in idem).

Trybunał orzekł, że art. 1 ustawy nie jest niezgodny z zasadą ne bis in idem rekonstruowaną z art. 2 Konstytucji, art. 42 ust. 1 Konstytucji, z art. 7 ust. 1 EKPC, art. 9 ust. 1, art. 14 ust. 7, art. 15 ust. 1 MPPOiP oraz art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do EKPC.

  1. Właściwości sądów cywilnych do stosowania ustawy – podniesiona przez SO w Lublinie

Oba środki przewidziane przez ustawę – Ośrodek w Gostyninie, jak i nadzór prewencyjny, mają charakter prewencyjno-terapeutyczny, a nie „represyjny”, czyli kamy. Z tego powodu wzorce konstytucyjne wskazane przez SO w Lublinie w odniesieniu do art. 2 ust. 3 ustawy są nieadekwatne. Decyzja ustawodawcy o zastosowaniu procedury cywilnej do postępowania przewidzianego ustawą, które może prowadzić do zastosowania środków o charakterze prewencyjno-terapeutycznym, nie może być bowiem konfrontowana z konstytucyjnymi zakazami podwójnego karania za ten sam czyn. Z tych racji Trybunał stwierdził, że art. 2 ust. 3 ustawy nie jest niezgodny z zasadą ne bis in idem, wynikającą z art. 2 Konstytucji oraz z art. 42 ust. 1 Konstytucji.

  1. Kwestia zgodności art. 25 ustawy, przez to że nie określa metod postępowania terapeutycznego, jakim zostanie objęty umieszczony w Ośrodku, z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji

Trybunał nie stwierdził naruszenia i podkreślił, że podstawową metodą leczenia większości zaburzeń osobowości jest obecnie długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna (tzn. zorientowana psychoanalitycznie). Stosuje się również zmodyfikowane terapie poznawczo-behawioralne oraz farmakoterapię, która ma jednak znaczenie głównie objawowe i czasowe. Korekcja zaburzeń osobowości jest zadaniem trudnym i długoterminowym, przy czym sytuacja izolacji może sprzyjać skoncentrowaniu się na terapii. Wszelkie oddziaływania o charakterze psychokorekcyjnym muszą mieć charakter zindywidualizowany. Nie można więc oczekiwać, ani od ustawodawcy, ani też od podmiotu realizującego kompetencję do wydania rozporządzenia wykonawczego, ustalenia jednorodnego programu terapeutycznego dla wszystkich umieszczonych w Ośrodku, co do których sąd orzekający podzielił opinię biegłych o bardzo wysokim prawdopodobieństwie popełnienia na wolności czynu, o którym mowa w art. 1 ustawy.

  1. Problem epizodyczności ustawy wobec uchwalenia nowej regulacji k.k. w zakresie środków zabezpeczających

TK stwierdza, że na skutek wprowadzenia nowelą lutową do ustawy art. 3a, kontrolowana regulacja stała się regulacją epizodyczną. Może być stosowana wyłącznie wobec skazanego, który rozpoczął odbywanie kary pozbawienia wolności przed dniem 1 lipca 2015 r., czyli przed dniem wejścia w życie noweli lutowej do kk. Taki zakres czasowy zastosowania ustawy wynika z systemowej wykładni art. 1 oraz art. 3a ustawy. Jednocześnie Trybunał raz jeszcze podkreśla, że środki przewidziane w ustawie oraz w znowelizowanym kk istotnie się od siebie różnią. Środki przewidziane ustawą z 2013 r. mają charakter terapeutyczno-prewencyjny, zaś środki stosowane na gruncie znowelizowanego kk należą do środków penalnych (unormowane zostały w rozdziale X kk poświęconym środkom zabezpieczającym). Tym samym epizodyczność ustawy nie może stanowić argumentu na rzecz tezy o penalnym jej charakterze.

  1. Operatywność i konstytucyjność ustawowych kryteriów decyzji o zastosowaniu środków przewidywanych ustawą (pojęcie wysokiego oraz bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa) z perspektywy zasady prawidłowej legislacji

Trybunał podkreśla, że w podobnym stopniu niedookreślone zwroty stosowane są w przepisach o izolacji osób niebezpiecznych dla społeczeństwa, które obowiązywały lub obowiązują w innych państwach. Stąd, użycie przez polskiego ustawodawcę zwrotów niedookreślonych „wysokie prawdopodobieństwo" oraz bardzo „wysokie prawdopodobieństwo" nie jest jakimś ekscesem legislacyjnym na tle unormowań obowiązujących w innych państwach Europy Zachodniej. Trybunał dodatkowo wskazuje, że w systemach prawnych innych państw w sprawach stosowania środków izolacyjnych wobec osób niebezpiecznych ze względu na ich głębokie zaburzenia osobowości i stwarzanego wskutek tego zagrożenia dla innych przewidziany jest udział biegłych, zazwyczaj lekarzy psychiatrów, psychologów, seksuologów, neurologów, opracowujących ekspertyzy dla sądu na temat podsądnych (Czechy, Francja, Niemcy, Norwegia, Szwajcaria, Stany Zjednoczone). Niekiedy przepisy o udziale biegłych, jako elemencie gwarancyjnym trafnego orzeczenia w sprawie zastosowania środka, są rozbudowane. W związku z tym TK uznał,że kwestionowane art. 14 oraz art. 11 ustawy z 2013 r. są zgodne z zasadą określoności przepisów prawa wywiedzioną z art. 2 Konstytucji.

  1. Kwestia zgodności art. 9 w związku z art. 1 pkt 2 i 3 upwozp przez to, że nie wyznacza terminu wydania w postępowaniu wykonawczym opinii psychiatrycznej i psychologicznej o stanie zdrowia skazanego jako podstawy wniosku dyrektora zakładu karnego do właściwego sądu o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie z art. 2 i art. 41 ust. 1 Konstytucji

Trybunał nie stwierdził naruszenia postanowień ustawy zasadniczej, podkreślając, że określony w art. 9 ustawy wniosek dyrektora zakładu karnego tylko inicjuje postępowanie zmierzające do ustalenia, czy skazany objęty wnioskiem jest osobą stwarzającą zagrożenie, zatem nie przesądza o jego sytuacji prawnej po odbyciu kary pozbawienia wolności. Jego sytuację kształtuje dopiero prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie uznania za osobę stwarzającą zagrożenie, wydane między innymi na podstawie sporządzonej na użytek wyłącznie tego postępowania sądowego opinii biegłych. Dlatego brak określenia w tym przepisie terminu wydania w postępowaniu wykonawczym opinii psychiatrycznej i psychologicznej nie narusza zasady poprawnej legislacji, a w konsekwencji także prawa do wolności osobistej osoby, której wniosek dotyczy.

W rezultacie wyroku TK z dnia 23 listopada 2016 r.,  po rozpoznaniu, na posiedzeniu niejawnym 16 grudnia 2016 r., pięciu połączonych pytań prawnych Sądu Okręgowego we Wrocławiu, TK postanowił jednomyślnie umorzyć postępowanie.

Wszystkie pytania prawne zostały postawione w związku z wnioskami dyrektora zakładu karnego o uznanie uczestników postępowania za osoby stwarzające zagrożenie. Uczestnicy tych postępowań zostali skierowani do oddziału terapeutycznego dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo jako skazanych za przestępstwo określone w art. 197-203 kk, popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych. We wszystkich pytaniach prawnych sąd uzasadnił zarzuty dotyczące kwestionowanych przepisów w taki sam sposób. Wątpliwości sądu budzi zbyt szeroki krąg czynów określonych w art. 1 pkt 1 ustawy, nieprecyzujący granic czasowych pozbawienia wolności ani też przyczyn zastosowania wobec skazanego systemu terapeutycznego. Ustawa nie określa wymagań co do tego kto i na jakiej podstawie ma dokonać oceny, czy u skazanego odbywającego karę w systemie terapeutycznym występowały zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych. Również art. 14 ust. 2 i 3 ustawy w ocenie sądu, nie spełnia wymogów precyzyjności przepisów prawnych. Wątpliwości sądu budzi posłużenie się zwrotami niedookreślonymi ,.wysokie” oraz „bardzo wysokie” prawdopodobieństwo, które stanowić mają podstawę do uznania osoby za stwarzającą zagrożenie.

Stosownie do art. 40 ust. 1 pkt 1 uTK, Trybunał umarza na posiedzeniu niejawnym postępowanie, jeżeli wydanie orzeczenia jest zbędne lub niedopuszczalne. Zbędność orzekania zachodzi między innymi wówczas, gdy kwestionowana norma lub kwestionowane normy były już w innej sprawie przedmiotem kontroli co do ich zgodności z Konstytucją Ujemna przesłanka zbędności orzekania w sprawie ma miejsce wtedy, gdy występuje w niej identyczność zaskarżonych przepisów, wzorca konstytucyjnego oraz postawionych zarzutów, jak w sprawie, w której Trybunał Konstytucyjny już, wcześniej orzekał

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 23 listopada 2016 r. w sprawie K 6/14 orzekł już co do zarzutów sformułowanych przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu w pytaniach prawnych. Stąd zachodzą przesłanki do umorzenia postępowania.