Zawartość
Liczba całkowita wyników: 105

Zakłady Karne i areszty śledcze

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także:

  • w więzieniach i aresztach,
  • w szpitalach psychiatrycznych,
  • w domach pomocy społecznej,
  • w izbach wytrzeźwień.

Te miejsca (jest ich w Polsce blisko 2 500) muszą być regularnie (i niespodziewanie) kontrolowane. Wynika to nie tylko z wiedzy i zdrowego rozsądku, ale także ze zobowiązań, jakie nakłada wspólnota międzynarodowa.

Robi to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) – eksperci (prawnicy, pedagodzy, socjolodzy, lekarze oraz eksperci w dziedzinie medycyny) badający sytuację w miejscach, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli.

KMPT działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur [1]. W Polsce od 2008 zadanie to powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

KMPT zapobiega, a nie przyjeżdża karać, gdy jest źle.  Wskazuje, na co zwracać uwagę, co prowadzi do naruszeń praw człowieka.

KMPT podkreśla, że dzięki wizytacjom i raportom - z roku na rok - sytuacja w miejscach detencji się poprawia. Jednak wiele jeszcze jest do zrobienia – nie tylko jeśli chodzi o warunki bytowe czy regulaminy pobytu.




[1] Polskę obowiązują dwa istotne postanowienia:

  1. Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r. (Dz. U. Nr 150, poz. 1253).
  2. Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 2010 Nr 90, poz. 587).

 

Data początkowa
np.: 07/2020
Data końcowa
np.: 07/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Zasady używania paralizatorów przez Służbę Więzienną - tematem międzynarodowego webinaru

Data: 2020-06-16
  • Należy stworzyć szczegółowe procedury używania paralizatorów przez Służbę Więzienną wobec osadzonych
  • Ważne jest też dokumentowanie tego, m.in. poprzez nagrywanie interwencji
  • A wszyscy wobec, których zastosowano tę broń elektryczną, muszą być zbadani
  • Nieodzowne są też szkolenia personelu medycznego w celu przygotowania do rzetelnej diagnozy skutków użycia paralizatorów

Mowiono o tym 16 czerwca 20120 r. podczas międzynarodowego webinaru, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z ODIHR, ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter.

Przedmiotem spotkania było używanie broni elektrycznej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, w związku z nowym uprawnieniem do korzystania z tego środka przymusu bezpośredniego, które otrzymała SW na mocy specustawy COVID-19.

Panelistami byli: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) Jason Payne-James (brytyjski ekspert z zakresu medycyny sądowej) oraz Jeanette Hall (przedstawicielka brytyjskiego inspektoratu więzień – Her Majesty’s Inspectorate of Prisons)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o samych warunkach dopuszczalności używania broni elektrycznej, lecz przede wszystkim o następstwach dla zdrowia osób poddanych jej działaniu. Zgodnie podkreślali olbrzymią rolę personelu medycznego w rzetelnej diagnozie skutków używania broni elektrycznej. Nie będzie ona możliwa, jeśli personel nie zostanie w tej mierze odpowiednio przeszkolony.

W trakcie webinaru zwrócono uwagę na potrzebę:

  1. Doprecyzowania intencji polskiego prawodawcy, który wyposażył Służbę Więzienną w nowy typ środka przymusu bezpośredniego.
  2. Dookreślenia jaki typ broni elektrycznej miałby zostać wprowadzony do użytku w Służbie Więziennej ze względu na jej różne rodzaje oraz skutki jakie wywołuje.
  3. Dookreślenia, które z grup funkcjonariuszy SW będą mogły z niej korzystać.
  4. Stworzenia szczegółowych procedur użycia broni elektrycznej.
  5. Specjalistycznych szkoleń dla personelu medycznego w celu przygotowania go do rzetelnej diagnozy skutków stosowania broni elektrycznej.
  6. Bezwzględnego badania wszystkich osób wobec, których zastosowano broń elektryczną.
  7. Dokumentowania przebiegu zastosowania broni elektrycznej oraz skutków jej użycia wraz z fotografowaniem obrażeń.
  8. Upubliczniania wyników badań.
  9. Nagrywania interwencji z użyciem broni elektrycznej.
  10. Szczegółowego monitoringu stosowania broni elektrycznej w jednostkach penitencjarnych.
  11. Określenia zakresu szkolenia funkcjonariuszy SW, którzy będą mogli korzystać z broni elektrycznej oraz podmiotów odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie.

Koronawirus. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur rozpoczął cykl wideorozmów z pozbawionymi wolności

Data: 2020-05-13
  • Przedstawiciele KMPT przeprowadzili pierwsze wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i w Warszawie-Białołęce
  • Tak uzyskane informacje te przyczynią się do kompleksowej oceny, jak w miejscach pozbawienia wolności poradzono sobie z epidemią koronawirusa
  • Dotychczasowe informacje nt. sytuacji w więzieniach, które do RPO wpłynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości, są szczątkowe

Jak wygląda codzienne życie w więzieniu w dobie pandemii koronawirusa? Czy więźniowie otrzymują dodatkowe środki higieniczne? W jaki sposób są informowani o tym, jak zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem? W jaki sposób mogą kontaktować się z najbliższymi, jeśli widzenia zostały wstrzymane? To tylko niektóre kwestie, o które pytają przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas wideorozmów z osadzonymi.

Do Biura RPO nieustannie wpływają skargi z zakładów karnych i aresztów śledczych, część z nich dotyczy także ograniczeń wynikających z epidemii koronawirusa. Jednak analiza skarg nie jest jedyną działalnością na rzecz osób pozbawionych wolności. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, będący jednym z zespołów w Biurze RPO, sprawdza czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. Dotychczas swoje zadania realizował podczas kilkudniowych, niezapowiedzianych i prewencyjnych wizytacji w miejscach detencji. Od połowy marca, ze względu na pandemię koronawirusa, takie wizytacje nie odbywają się. KMPT przez cały ten czas zbiera jednak szczegółowe informacje na temat sytuacji w miejscach pozbawienia wolności.

Niestety, informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach, które docierają do RPO z Ministerstwa Sprawiedliwości czy Centralnego Zarządu Służby Więziennej są szczątkowe. Pomimo kolejnych ponagleń, Rzecznik nadal nie miał możliwości zapoznania się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych. W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa.

Dlatego, biorąc pod uwagę możliwości komunikacyjne w jednostkach penitencjarnych, RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o umożliwienie kontaktu przedstawicieli KMPT z osadzonymi za pomocą komunikatorów internetowych, w sposób zapewniający poufność takich rozmów. Od kilku lat osadzeni mają bowiem możliwość korzystania z komunikatora Skype do rozmów z najbliższymi. Dotyczy to m.in. skazanych, których rodziny mieszkają daleko od jednostki. Podobnie, jak w przypadku rozmów telefonicznych liczba i czas takich połączeń są ograniczone. 10 kwietnia br. gen. Jacek Kitliński wskazał, że w pełni rozumie potrzebę kontaktu KMPT z osobami pozbawionymi wolności i zapełnił, że funkcjonariusze Służby Więziennej dołożą wszelkiej staranności, aby przebiegały one w sposób niezakłócony i bezpieczny.

Na początku maja rozpoczęły się pierwsze pilotażowe wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i na warszawskiej Białołęce. To skuteczny sposób podtrzymania kontaktu przedstawicieli KMPT z osobami pozbawionymi wolności. Ze względów bezpieczeństwa sanitarnego w jednostkach penitencjarnych, trudno byłoby realizować osobiste spotkania w ramach standardowych wizytacji. W ten innowacyjny sposób KMPT może działać prewencyjnie, zbierając dane nie tylko od Służby Więziennej, ale przede wszystkim od osób pozbawionych wolności, a wszystko to w myśl zasady „nie krzywdzić” (z ang. do no harm), którą podkreśla Podkomitet ONZ ds. Prewencji Tortur.

KMPT planuje również korzystanie z tego rozwiązania w innych typach miejsc detencji (m.in. w placówkach dla nieletnich) do czasu, w którym standardowe wizytacje nie staną się w pełni bezpieczne dla osób w nich przebywających, jak i dla samych wizytujących. Ze względu na niewielki skład osobowy KMPT (10 wizytujących na ponad 3,5 tys. placówek w skali całego kraju), przed wybuchem pandemii, każdy pracownik zespołu brał udział w co najmniej kilku wizytacjach w miesiącu, i to w różnego typu placówkach – także domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych, czy placówkach całodobowej opieki, gdzie obecnie przebywają osoby najbardziej narażone na zachowanie na koronawirusa. W tej sytuacji korzystanie z nowoczesnych technologii komunikacyjnych staje się dużo bezpieczniejszym sposobem podejmowania działań prewencyjnych i zdobywania informacji, które pozwolą na kompleksową ocenę  sytuacji w miejscach pozbawienia wolności w trakcie pandemii.

Koronawirus a więzienia. Skargi do RPO - na brak środków ochrony, nieprzestrzeganie zaleceń sanitarnych, dostęp do badań 

Data: 2020-05-08
  • Więźniowie skarżą się na niewystarczające środki higieny i ochrony przed koronawirusem oraz braki ciepłej wody w celach
  • W więzieniach i aresztach niemożliwe jest zachowanie niezbędnej odległości od innych osób; część strażników więziennych nie używa maseczek i jednorazowych rękawiczek
  • Osadzeni z kaszlem, katarem czy gorączką otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Nie dostawali odpowiedzi na pytania o możliwość testu na obecność wirusa
  • Rodziny cierpiących na choroby przewlekłe chciałyby przerwy w karze lub zgody na jej odbywanie w Systemie Dozoru Elektronicznego

To tylko niektóre wnioski, jakie wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich od osadzonych i ich rodzin. Adam Bodnar informuje o nich dyrektora generalnego gen. Jacka Kitlińskiego i prosi o odpowiedź w tych kwestiach.

Reagowanie na COVID-19 jest bowiem szczególnie trudne w zakładach karnych i aresztach śledczych. - Wysiłki w celu zwalczania koronawirusa mogą zakończyć się niepowodzeniem, jeśli nie  dostrzeżemy potrzeb i obaw więźniów oraz nie będziemy racjonalnie wsłuchiwać się w ich głos – podkreśla RPO.

Od marca 2020 r. Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w więzieniach i aresztach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe. RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej.

Przestrzeganie zaleceń sanitarnych

Więźniowie wiedzą, że aby zapobiec zarażaniu się, należy stosować szczególne środki ostrożności i utrzymywać taki poziom higieny, jak w całym społeczeństwie. Tymczasem według skarg normy środków higieny - mydła, szamponu, proszku do prania - nie wystarczają do zachowania podwyższonych wymagań. Przepisy nie przewidują też dostarczania przez administrację środków do dezynfekcji rąk. Nie wszystkich zaś osadzonych stać na kupno w kantynie brakujących detergentów.

Szczególnie uciążliwy jest brak dostępu w celi do ciepłej wody. Jest to  wyjątkowo niezrozumiałe, skoro cele mają odpowiednią infrastrukturę. Udostępnianie ciepłej wody trzy razy w ciągu dnia, w wyznaczonych godzinach, uznano za niewystarczające. Wprowadzona zaś w niektórych więzieniach trzecia kąpiel w tygodniu nie rekompensuje potrzeby przestrzegania zaleceń sanitarnych.

Według wnioskodawców niemożliwe jest zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób. Więźniowie gromadzą się w stołówkach, łaźniach, kantynach, a spacery odbywają w dużych grupach, nawet 50-osobowych. Część odbywa karę w celach wieloosobowych, przeznaczonych nawet dla kilkunastu osób.

Z kolei rodziny wskazują głównie na zagrożenia wynikające z transportowania osadzonych do innych więzień. Na czas transportu więźniowie nie dostawali maseczek czy rękawiczek jednorazowych, a w więźniarkach nie było środków do dezynfekcji.

Nieuzasadnione, w ich ocenie, decyzje o zmianie miejsca odbywania kary są sprzeczne z komunikatami SW o ograniczeniu transportów do minimum. W marcu 2020 r. zrealizowano 8145 transportów, a więc tylko nieznacznie mniej niż w marcu 2019 r. (9046). A 25 marca 2020 r. Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał rekomendację dla aresztów śledczych i zakładów karnych, m.in. co do wprowadzenia zakazu przenoszenia więźniów.

Skarżący wskazywali również, że niektórzy funkcjonariusze SW  nie respektują zaleceń sanitarnych. Nie używali maseczek, nie korzystali z jednorazowych rękawiczek bądź ich nie zmieniali podczas kontroli osadzonych. Ponadto nie dbali, by aparaty telefoniczne dezynfekowano po każdorazowym ich użyciu przez osadzonego, nie prowadzono dezynfekcji poręczy, klamek, drzwi itp.

Dostęp do świadczeń medycznych

Wskazywano na zupełny brak dostępu do lekarza pierwszego kontaktu, odwoływanie wizyt u lekarza psychiatry, niewykonywanie zleconych badań specjalistycznych i niezbędnych zabiegów.

Osadzeni, którzy mieli kaszel, katar czy gorączkę, skarżyli się, że byli zbywani. Bez wywiadu lekarskiego i badania otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Ich pytania o możliwość przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-COV-2 pozostawały bez odpowiedzi. Wielu wnioskodawców żaliło się na niedostateczne informacje nt. sposobów unikania zagrożeń i poprawiania odporności.

W szczególnie trudnej sytuacji są osoby cierpiące na choroby przewlekłe i ciężko chore. Ich rodziny obawiają się, że na czas pandemii leczenie ich bliskich zostanie "zamrożone”. Dlatego dopytują o możliwość przerwy w wykonaniu kary czy zgody na jej odbywanie  w Systemie Dozoru Elektronicznego.

Prawo do ochrony życia prywatnego

Często poruszany jest problem możliwości utrzymywania kontaktów z rodziną. Jednak zarówno pozbawieni wolności, jak i ich bliscy, ze zrozumieniem przyjęli decyzję o wstrzymaniu widzeń. Doceniane są też działania, które mają minimalizować skutki braku bezpośrednich spotkań - dłuższe lub częstsze rozmowy telefoniczne czy możliwość kontaktowania się za pomocą Skype.

Jednak nie we wszystkich więzieniach i aresztach działania te udało się skutecznie wdrożyć i objąć nimi wszystkich. Częstotliwość rozmów zmniejszyła się wobec większej liczby chętnych do korzystania z telefonów. Powrócił też problem wysokich opłat za rozmowy telefoniczne i braku pieniędzy na kupno kart.

Brak widzeń szczególnie dotkliwie odczuwają osoby tymczasowo aresztowane i ich rodziny. Zwykle nie uzyskują oni zgody na korzystanie z aparatu telefonicznego dla kontaktu z najbliższymi. Pozostaje im korespondencja, która dociera z opóźnieniem.

Prawo do obrony

Aresztowani i ich obrońcy podnoszą zarzut ograniczenia prawa do obrony. Adwokaci napotykają trudności w realizacji spotkania ze swoim klientem.

Głośna była decyzja dyrektora aresztu na stołecznej Białołęce, na której mocy adwokat mógł spotkać się z klientem tylko mając aktualne zaświadczenie o stanie zdrowia. Takiego zaświadczenia nie można otrzymać, a żądanie to nie miało podstaw prawnych. Odmowa taka miała także miejsce w areszcie w Gdańsku.

Kontakt z przełożonymi; składanie próśb, wniosków i skarg

We wnioskach przewija się problem dotyczący braku kontaktu z dyrektorem jednostki, wychowawcą czy psychologiem. Osadzeni kierują prośby, wnioski, także skargi, a nie otrzymują odpowiedzi lub są informowani o rozstrzygnięciu ze znacznym opóźnieniem.

Najważniejszą sprawą dla wnioskodawców jest wstrzymanie zatrudnienia, z czym wiąże się utrata możliwości zarobkowania -  mimo że osadzeni wyrażają gotowość do pracy. Pytają, czy będą mieć zapewnioną rekompensatę utraconych środków finansowych i jak będzie wygląda powrót do miejsc pracy.

Osadzeni krytycznie oceniają tych przełożonych, którzy zamiast maksymalnie łagodzić psychologiczne skutki obecnej sytuacji, podnoszą poziom poczucia zagrożenia. Nakłaniają np. do pozostania w celi, niekorzystania z kąpieli, spacerów, udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych.

W jednym z aresztów osadzeni, którzy wystąpili ze zbiorowym wnioskiem o częstsze korzystanie z ciepłej wody w celi, zostali uznani za organizatorów buntu i przetransportowani do innych jednostek penitencjarnych. Poruszający jest też list córki skazanego, który odpowiedział na pytanie SW o sugestie dotyczące usprawnień w czasie epidemii i poniósł za to konsekwencje w postaci zmiany grupy klasyfikacyjnej i przeniesienia do innego zakładu karnego.

Ostatnio wpływają pytania, czy ograniczenia zapobiegające szerzeniu się pandemii są nadal konieczne i jak długo będą obowiązywały. Zwłaszcza rodziny odczuwają niedostatek informacji w tym zakresie.

Pytania RPO do szefa więziennictwa

W związku z wnioskami osadzonych Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia następujących kwestii:

  1. czy funkcjonariusze i pracownicy SW przeszli szkolenia dotyczące COVID-19: zasad higieny i używania środków ochrony osobistej, symptomów chorobowych, dróg przenoszenia patogenu, objawów klinicznych i przebiegu choroby; czy podjęto działania, aby szeroko rozpowszechnić tę wiedzę wśród osadzonych, także cudzoziemców, w sposób zrozumiały;
  2. czy rozważana jest możliwość przeprowadzania testów na obecność koronawirusa u wszystkich osób nowo przyjmowanych oraz cyklicznie u funkcjonariuszy i pracowników, będących w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi;
  3. czy opracowano i wdrożono rozwiązania dotyczące zasad udzielania pozbawionym wolności świadczeń medycznych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym i koniecznością ograniczenia kontaktów z placówkami publicznej służby zdrowia;
  4. czy przeprowadzono we wszystkich jednostkach penitencjarnych kompleksową ocenę w celu wskazania osób należących do grupy podwyższonego ryzyka w związku z możliwością udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w wykonaniu kary, gdy jest to niezbędne dla ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym oraz wykonywania kary pozbawienia wolności w SDE; jak liczebna jest ta grupa osób;
  5. czy opracowano rozwiązania dotyczące postępowania w sytuacji, gdy kobieta odbywająca karę pozbawienia wolności, sprawująca w więzieniu opiekę nad dzieckiem do lat trzech, będzie zarażona wirusem SARS-CoV-2 bądź chora na COVID-19; kto przejmie opiekę nad jej dzieckiem;
  6. jakie obecnie przesłanki decydują o podjęciu decyzji dotyczącej transportu osadzonego do innego zakładu karnego/aresztu śledczego i w jakiej relacji pozostają one z rekomendacjami Inspektorów Sanitarnych o wstrzymaniu przemieszczania więźniów między jednostkami;
  7. czy obrońcy lub pełnomocnicy skazanych i tymczasowo aresztowanych mogą bez przeszkód realizować swe obowiązki i świadczyć pomoc prawną na terenie jednostek penitencjarnych;
  8. czy skazani zatrudnieni w ramach umowy o pracę oraz na podstawie skierowania do pracy otrzymują rekompensatę finansową z racji pozostawania w gotowości do pracy, a jednocześnie braku możliwości jej wykonywania z powodu decyzji administracji więziennej?
  9. czy podjęto działania dla rozgęszczenia najbardziej zaludnionych cel mieszkalnych, zwłaszcza większych niż 10-osobowe.

Walka z pandemią to przede wszystkim szeroko rozumiana profilaktyka. Więzienia wciąż mają czas na jeszcze lepsze przygotowanie się do walki z koronawirusem. Pomocny we tym może być kwestionariusz (który RPO przesłał SW), przygotowany przez Światową Organizację Zdrowia. Pozwala on ocenić przygotowanie, prewencję i kontrolowanie COVID-19 w jednostkach penitencjarnych i innego rodzaju miejscach pozbawienia wolności. Powinien też służyć administracji więziennej do oceny, czy wdrożono zalecenia WHO z 15 marca 2020 r. Dodatkowo RPO przesłał także dokument pt. „Środki nadzwyczajne a choroba Covid-19” opracowane 27 kwietnia 2020 r. przez Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, które odnoszą się w pewnym zakresie także do SW.

IX.517.664.2020

Trudna sytuacja kadrowa Służby Więziennej. Odpowiedź SW dla RPO

Data: 2020-05-05
  • Kontrola w areszcie na stołecznym Grochowie we wrześniu 2019 r. ujawniła problem dużej liczby nadgodzin (średnio 357 na funkcjonariusza, w sumie 46 166) oraz wakatów. RPO interweniował u Dyrektora Generalnego SW
  • Biuro DG SW w oświadczeniu stwierdziło wówczas, że raport RPO jest nierzetelny. Odpowiedzi na niego jednak nie udzielono
  • W styczniu 2020 r. RPO wizytował Zakład Karny w Nowogardzie. Funkcjonariusze wskazywali na podobne problemy (średnio 486 nadgodzin na funkcjonariusza, w sumie przeszło 110 000)
  • Teraz SW zapewnia o wypłacaniu funkcjonariuszom rekompensaty pieniężnej za nadgodziny. Niełatwo jest zaś odebrać za nie wolne dni, bo wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu. A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w marcu 2020 r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wskazywał na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

Odpowiedź SW

RPO odpowiedział 20 kwietnia zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk.

W zakresie uwag podniesionych w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich do Dyrektora Generalnego SW przeprowadzono kontrolę doraźną w Areszcie Śledczym Grochów. W jej wyniku Dyrektor Generalny SW zalecił podległym jednostkom intensywne działania promocyjne na rzecz podjęcia służby w Służbie Więziennej (w tym AŚ Grochów).

Dyrektor AŚ Grochów otrzymał także zalecenia dotyczące modernizacji i remontów pomieszczeń, także tych zmierzających do poprawy warunków BHP służby funkcjonariuszy. Zakończenie budowy szpitala przy Areszcie Śledczym w Radomiu - do którego mają być kierowani osadzeni - planowane jest w 2020 r. (problem powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie utworzono Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL). 

W kontekście wizytacji Zakładu Karnego w Nowogardzie Zastępca Dyrektora Generalnego SW wyjaśnił, że Zakład Karny w Nowogardzie wraz z Oddziałem Zewnętrznym w Płotach jest największą jednostką okręgu szczecińskiego, co wiąże się z dużą liczbą i różnorodnością zadań. Stan nadgodzin w jednostce na 31 grudnia 2019 r. wynosił 114 711. Stan nadgodzin zmniejszył się - na 31 marca 2020 r. wynosił 93 851. Spadek godzin ponadnormatywnych wynika z wypłaconej 20 marca  rekompensaty za ponad 20 tys. nadgodzin. W celu ograniczenia wzrostu liczby nadgodzin OISW w Szczecnie podejmował wiele czynności organizacyjnych, kadrowych, szkoleniowych oraz finansowych.

Zgodnie wytycznymi za nadgodziny wypracowane od 1 lipca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. funkcjonariuszowi zostanie wypłacona rekompensata pieniężna, najpóźniej do końca marca 2020 r., o ile do 10 stycznia 2020 r. funkcjonariusz nie wystąpił z wnioskiem o udzielenie czasu wolnego od służby w tym samym wymiarze.

W jednostce występuje także problem wakatów. Taki stan rzeczy w dużej mierze utrudnia zapewnienie prawidłowego toku służby oraz wypełnianie zadań, a tym bardziej udzielanie funkcjonariuszom wolnego za wypracowane nadgodziny. Obecnie sytuacja w jednostce w dalszym ciągu uniemożliwia udzielanie wolnego za wypracowane nadgodziny. A konieczność udzielenia wolnego wiąże się z potrzebą wezwania innego funkcjonariusza na dodatkową służbę. Prognozy wskazują na wzrost liczby wakatów.

Potwierdzony został także problem realizacji obowiązków działu ochrony przez funkcjonariuszy innych działów (np. wychowawcy czy psychologa na stanowiskach rejestrującego widzenia), konkurencyjności zatrudnienia w innych firmach na lokalnym rynku pracy. Pozyskanie kandydatów do służby dodatkowo utrudnia trudny charakter służby w ZK Nowogard. W ocenie CZSW głównym problemem dotyczącym opracowania kandydata do służby jest w ostatnim czasie wydłużająca się procedura orzecznicza (odległe terminy wizyt u lekarzy-specjalistów i czas oczekiwania na wpływ orzeczenia).

W odpowiedzi na  problem agresji osadzonych względem funkcjonariuszy SW wskazano, że czynnością wykonywaną niejako z urzędu przez ZK/AŚ jest sporządzanie pisemnych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez osadzonego, jeżeli dobro prawne funkcjonariusza zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.

Funkcjonariuszowi w sprawie przysługuje szereg uprawnień:  od możliwości korzystania z adwokata z urzędu, przez aktywne uczestnictwo w procesie, po obciążenie kosztami wynajęcia pełnomocnika, w zależności od wyniku procesu. Kwestią problematyczną pozostaje zwrot poniesionych kosztów, określonych jako wysokość faktycznie poniesionych, jednak nie wyższej niż stawka maksymalna wynagrodzenia jednego obrońcy. Niestety art. 164 ust. 3 ustawy o SW odnosi się do opłat za czynności adwokackie, co przeważnie nie gwarantuje zwrotu tych wydatków w pełnym wymiarze.

WZF.7044.18.2019 

Możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym szkoleniu online

Data: 2020-04-30

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 30 kwietnia 2020 r. w szkoleniu online dotyczącym możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Szkolenie stanowiło część projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – The role of National Preventive Mechanisms”.

W szkoleniu udział wzięli również przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z Austrii, Chorwacji, Czech, Litwy, Polski, Słowenii i Węgier, a także reprezentanci Amnesty International Austria oraz Ludwig Boltzmann Institut für Menschenrechte (BIM). Celem spotkania było omówienie standardów dotyczących dostępu osób osadzonych do efektywnych mechanizmów skargowych i zapewnienia im prawa do informacji, jak również wymiana doświadczeń przedstawicieli KMP w tym zakresie. Szkolenie stanowiło także okazję do omówienia obecnej sytuacji i aktywności krajowych mechanizmów w dobie pandemii.

W ramach szkolenia uczestnicy, bazując na doświadczeniach z wizytacji, omówili następujące kwestie:

1. dostęp osób osadzonych do mechanizmu skargowego;

2. zasady przetwarzania skarg przez administrację zakładów karnych;

3. efektywność funkcjonujących w więzieniach mechanizmów skargowych, w tym dostrzeżone nieprawidłowości, m.in.: brak informacji o możliwości złożenia skargi lub wniosku, niewiedzę osadzonych i administracji zakładów karnych na temat mandatu KMP, brak zaufania więźniów do zewnętrznych instytucji rozpatrujących skargi, brak odpowiedzi na złożone skargi;

4. ryzyko stosowania represji wobec skarżących, przez personel więzienny i współosadzonych;

5. dobre praktyki w zakresie realizacji prawa więźniów do złożenia skargi, np.:  informowanie osadzonych o ich prawach przez przedstawicieli krajowych mechanizmów.

6. czynności podejmowane przez KMP przed, w trakcie oraz po zakończeniu wizytacji, w celu weryfikacji efektywności mechanizmu skargowego w wizytowanych placówkach.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się informacja dotycząca praktyk Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tym zakresie. Za szczególnie cenne uznano przekazywanie do wiadomości KMPT skarg więźniów, które wpływają do Biura RPO. Pozwala to bowiem na lepsze przygotowanie się do wizytacji placówki pod kątem występujących tam nieprawidłowości zgłaszanych w skargach.

Poczynione w trakcie wizytacji ustalenia służyć powinny wypracowaniu odpowiednich zaleceń skierowanych do władz wizytowanych jednostek, jak również identyfikacji występujących problemów o charakterze systemowym. KMP powinien zwłaszcza podnosić zaobserwowane problemy w kontaktach z przedstawicielami władzy oraz proponować odpowiednie zmiany prawne.

Koronawirus. Służba Więzienna dostała prawo rażenia nieposłusznych prądem. RPO do premiera o przepisach o paralizatorach w specustawie COVID-19

Data: 2020-04-30
  • Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń
  • Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór
  • RPO w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawickiego ostrzega, że tak napisane przepisy mogą prowadzić do tragedii
  • Przypomina, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie

Zmiana ta jest ukryta w art. 39 ustawy z 31 marca 2020 r. (o zmianie specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. z 2020 r., poz. 568). Art. 39 zmienił bowiem treść artykułu 19 ust. 1 ustawy o Służbie Więziennej, przyznając tej formacji prawo do stosowania broni umożliwiającej obezwładnianie osób za pomocą energii elektrycznej (np. paralizatorów typu taser). Funkcjonariusze Służby Więziennej mogą teraz używać broni elektrycznej w przypadkach określonych w art. 11 pkt 1–6, 8, 9 i 11–14 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019 r., poz. 2418), czyli m.in.

  • do wyegzekwowania zachowania zgodnie z wydanym poleceniem,
  • do pokonania oporu – biernego i czynnego,
  • do przeciwdziałania autoagresji,
  • do ochrony i przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego;
  • do przeciwdziałania niszczeniu mienia;
  • do zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia;

RPO zwraca uwagę, że przyznane Służbie Więziennej uprawnienia nie mają na celu prewencji i zwalczania COVID-19, lecz po prostu dają funkcjonariuszom nowy środek przymusu bezpośredniego. Stało się to bez merytorycznej debaty w tym zakresie i to prawie w rocznicę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który w maju 2017 r. zmarł w czasie stosowania tortur z użyciem paralizatora.

Ustawa nie określa, która grupa funkcjonariuszy Służby Więziennej zostanie zaopatrzona w broń elektryczną - broń elektryczną mogą otrzymać funkcjonariusze mający najczęstszy kontakt z osadzonymi (np. oddziałowi), jak również funkcjonariusze ochraniający szpitale więzienne, w tym pełniący służbę na więziennych oddziałach psychiatrycznych.

Broń przeznaczona do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej uważana jest powszechnie za mniej śmiercionośną niż broń palna. Jej używanie rodzi jednak wiele niebezpieczeństw. Może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka (zwłaszcza dla osób starszych, chorujących na choroby przewlekle, choroby sercowo-naczyniowe, czy osób dotkniętych kryzysem zdrowia psychicznego), służyć jako narzędzie tortur, a w niektórych sytuacjach powodować wręcz śmierć. Stwarza też ryzyko obrażeń w przypadku niekontrolowanego upadku po jej użyciu oraz ze swojej natury, zadaje ból i cierpienie, co stwarza pokusę jej nadużywania. Może to przybrać formę tortury.

Nowe przepisy nie wymagają też obowiązkowego badania stanu zdrowia osoby, wobec której użyto broni elektrycznej.

Niepokoi również fakt, że uprawnienie do używania broni elektrycznej ma stanowić rozwiązanie problemów kadrowych Służby Więziennej. Poziom zatrudnienia personelu penitencjarnego ma bowiem bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo w jednostce, reżim w stosunku do osadzonych oraz możliwości organizacji codziennej pracy. Braki w tym obszarze utrudniają rozwój pozytywnych relacji, stwarzają możliwość zaistnienia sytuacji potencjalnie niebezpiecznych oraz sprzyjają wypaleniu zawodowemu.

RPO ostrzega, że pozwalanie na stosowanie większej przemocy nie pomoże w chwili, gdy wszyscy zajmujący się więziennictwem obawiają się eskalacji niebezpiecznych zachowań osadzonych. Władze państwowe, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, Służba Więzienna i kierownictwo jednostek penitencjarnych powinno zmienić sposób komunikacji z osadzonymi. W czasie pandemii działania zmierzające do deeskalacji konfliktu i budowania odpowiedniej atmosfery nabierają moim zdaniem szczególnego znaczenia. Inaczej może dojść do sytuacji nieprzewidzianych i trudnych do opanowania jak np. bunt, czy zamieszki, o czym świadczy dobitnie sytuacja we włoskich więzieniach.

W celu przeciwdziałania niebezpiecznym sytuacjom wywołanym pandemią COVID-19 konieczne są inne, bardziej kompleksowe rozwiązania systemowe, takie jak:

  • zmniejszanie populacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, poprzez szersze stosowanie środków o charakterze nie izolacyjnym;
  • podjęcie działań na rzecz poprawy sytuacji kadrowej w Służby Więziennej (w tym rozważenie podniesienia poziomu wynagrodzenia);
  • zapewnienie osadzonym i personelowi odpowiedniego wsparcia psychologicznego;
  • zapoznanie personelu penitencjarnego z międzynarodowymi standardami postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście choroby COVID-19, wypracowanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT);
  • szersze korzystanie z kamer przenośnych i kamer noszonych na mundurach (tzw. body cameras).

KMP.571.3.2020

Koronawirus. Obywatel czeka na zmianę kary więzienia na dozór elektroniczny – a to sprawa pilna

Data: 2020-04-24
  • Od listopada 2019 r. obywatel czeka na rozpatrzenie przez sąd swego wniosku o zmianę odbywania kary więzienia na dozór elektroniczny
  • W związku z epidemią sąd odwołał wszelkie posiedzenia od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r.
  • Taka sprawa mieści się w ustawowym katalogu spraw pilnych, które mimo wszystko mają być rozpatrywane  – wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Sąd przyznał, że są to sprawy pilne, a posiedzenia w nich odwołano wskutek błędu, który będzie naprawiony

W swej skardze do RPO obywatel wskazał, że od listopada 2019 r. oczekuje na rozpatrzenie przez sąd wniosku o zmianę odbywania kary pozbawienia wolności z izolacji w zakładzie karnym na dozór elektroniczny. W związku z epidemią Sąd Okręgowy w K. odwołał jednak rozprawy i posiedzenia sądowe oraz inne czynności z udziałem stron w okresie od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r. Także jego sprawa została odwołana.

Tymczasem w myśl ustawy „koronawirusowej” z 2 marca 2020 r. sprawami pilnymi są m.in. te, w których wykonywana jest kara pozbawienia wolności albo inna kara lub środek przymusu skutkujący pozbawieniem wolności, jeżeli rozstrzygnięcie sądu dotyczy zwolnienia osoby pozbawionej wolności z zakładu karnego lub aresztu śledczego albo jest niezbędne do wykonania takiej kary lub środka przymusu w tym zakładzie lub areszcie.

Wydaje się zatem, że sprawa o zamianę kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny mieści się w katalogu spraw pilnych.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego w K. o wskazanie, czy takie sprawy są tam traktowane jako pilne w rozumieniu ustawy.

W odpowiedzi sąd poinformował, że sprawy o zamianę formy wykonywania kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny, jeśli skazany odbywa karę pozbawienia wolności, są traktowane jako pilne.

Początkowo rzeczywiście w Wydziale Penitencjarnym Sądu Okręgowego błędnie odwołano posiedzenia w tych sprawach, jednak przewodniczącej zwrócono uwagę na nieprawidłowości w tym zakresie.

VII.510.59.2020

Koronawirus. Służba Więzienna: ograniczono pracę więźniów poza zakładami karnymi

Data: 2020-04-23
  • Czasowo wstrzymano lub ograniczono zatrudnienie osób pozbawionych wolności poza zakładami karnymi – informuje RPO Służba Więzienna
  • W 2019 r. do pracy na zewnątrz bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Według stanu na 2 kwietnia jest to 338 osadzonych
  • Przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są oni pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk

Mając na uwadze stan epidemii oraz wynikające z tego graniczenia służące poprawie bezpieczeństwa obywateli, Służba Więzienna podjęła szereg działań, w celu ograniczenie możliwości rozprzestrzeniania się zagrożeń wynikających z epidemii koronawirusa.

Dyrektorzy poszczególnych jednostek penitencjarnych podjęli decyzje dotyczące wprowadzenia ograniczeń zatrudnienia osób pozbawionych wolności. W celu przeciwdziałania transmisji wirusa rekomendowano ograniczenie zatrudnienia osób pozbawionych wolności do prac niezbędnych do funkcjonowania jednostek penitencjarnych oraz realizacji strategicznych obszarów działania. np. obszarów związanych z produkcją żywności. Efektem  rekomendacji jest ogromny spadek liczby skazanych zatrudnionych poza terenem zakładu karnego.

W 2019 r. średnio ze wszystkich jednostek penitencjarnych w kraju do pracy poza terenem zakładu w systemie bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Aktualnie według stanu na 2 kwietnia 2020 r. na zewnątrz jednostki pracuje jedynie 338 osadzonych z 15 zakładów karnych i aresztów śledczych, co stanowi jedynie około 4% przeciętnej liczby zatrudnionych w 2019 r. Skazani zatrudnieni są przede wszystkim w zakładach przetwórstwa mlecznego, mięsa oraz piekarniach.

Wprowadzono procedury profilaktyczne, które na bieżąco dostosowuje się do zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego. Procedurom tym podlegają również osadzeni udający się do pracy. Każdorazowo, przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk. Zalecono, aby rozważyć potrzebę i możliwości wyposażenia skazanych przez pracodawcę w maseczki ochronne oraz rękawiczki jednorazowe na czas przemieszczania do miejsca pracy i w drodze powrotnej.

Przewożenie skazanych do miejsca pracy i do jednostek penitencjarnych odbywa się odpowiednio przygotowanym i zorganizowanym przez pracodawcę transportem. Skazani nie przemieszczają się do miejsca pracy środkami transportu publicznego. Nie są również transportowani razem z innymi pracownikami kontrahenta. Zapewniono transport dedykowany wyłącznie osadzonym.

Ponadto wprowadzono zasadę ograniczenia do minimum kontaktów osób pozbawionych wolności z pozostałymi pracownikami danego przedsiębiorstwa min. poprzez zapewnienie w miarę możliwości odrębnych pomieszczeń socjalnych i szatni.

Przedsiębiorstwa współpracujące ze Służbą Więzienną realizujące zatrudnienie poza terenem jednostki penitencjarnej, działające w obszarze szeroko rozumianej produkcji żywności charakteryzują się podwyższonym reżimem sanitarnym, funkcjonując w oparciu o restrykcyjne wymagania higieniczne dla zakładów produkcji i obrotu żywnością wynikające z systemu HACCAP. W związku z powyższym pracownicy wspomnianych przedsiębiorstw muszą być wyposażeni we właściwe środki ochrony osobistej.

Funkcjonariusze Służby Więziennej prowadzą kontrolę miejsc zatrudnienia również pod kątem zapewnienia w miejscu pracy osadzonych odpowiednich środków ochrony indywidualnej, warunków higienicznych i sanitarnych oraz środków dezynfekujących. Skazani zatrudnieni poza terenem jednostki penitencjarnej rozmieszczani są z uwzględnieniem kryterium miejsca pracy, w miarę możliwości w wydzielonych celach, oddziałach mieszkalnych, a także odrębnie od pozostałych skazanych.

Wszystkie działania podejmowane przez Służbę Więzienną są skoordynowane z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego. Dyrektorzy jednostek penitencjarnych powołali zespoły robocze do spraw koordynowania czynności podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym, które na bieżąco współpracują z właściwymi terytorialnie Państwowymi Wojewódzkimi i Powiatowymi Stacjami Sanitarno-Epidemiologicznymi. Podejmowane decyzje w kwestii zatrudnienia skazanych są adekwatne do obecnej sytuacji panującej w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Decyzje dotyczące wstrzymania lub ograniczania zatrudnienia, zgodnie z zapisem art. 247§1 Kodeksu karnego wykonawczego, należą do kompetencji dyrektora aresztu śledczego i zakładu karnego. Służba Więzienna monitoruje na bieżąco zagrożenie epidemiologiczne związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa dlatego w każdej chwili istnieje możliwość całkowitego wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego.

Zarządzeniem nr 20/20 z dnia 2 marca 2020 r. Dyrektor Generalny Służby Więziennej powołał zespół do koordynowania działań podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej. Za pośrednictwem dyrektorów okręgowych Służby Więziennej przekazano uzgodnione i skonsultowane z Głównym Inspektorem Sanitarnym przykładowe algorytmy kwalifikacji osób do dalszego postępowania w związku z sytuacją epidemiologiczną C0\/ID-19.

Wytyczne stanowią bazę do stworzenia szczególnego trybu postępowania dostosowanego do struktury i funkcjonowania poszczególnych zakładów  karnych i aresztów śledczych z uwzględnieniem zaleceń właściwych miejscowo Państwowych Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych.

IX.517.676.2020

Koronawirus. Służba Więzienna o sytuacji w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-20
  • Informacja Biura Słuzby Zdrowia Służby Więziennej z 3 kwietnia 2020 r. o sytuacji w więzieniach i aresztach

Służba Więzienna pozostając w stałym kontakcie z Głównym Inspektorem Sanitarnym, stosuje się bezwzględnie do wytycznych GIS, jako nadrzędnej i właściwej do organizacji zadań i sposobu postępowania w przypadku epidemii choroby zakaźnej.

Testy wykrywające zarażenie koronawirusem są w dyspozycji właściwych powiatowo Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych i placówek pozawięziennych dedykowanych leczeniu koronawirusa. Każdorazowo, w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem jest powiadamiana właściwa stacja. W jej kompetencji leży decyzja o wykonaniu testów.

Na 3 kwietnia  potwierdzono zakażenie koronawirusem pozytywnym wynikiem testów u 2 osób pozbawionych wolności. Na ten dzień w jednostkach penitencjarnych nie stwierdzono transmisji poziomej zakażenia. Znacząca większość osadzonych izolowanych na podstawie decyzji właściwej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przybyła z terenów utrwalonej transmisji wirusa i nie wykazuje objawów chorobowych.

W przypadku pogorszenia stanu zdrowia i wystąpienia symptomów choroby, ponownie zawiadamiana jest powyższy organ, w celu wytyczenia dalszego sposobu postępowania (dyslokacja do wskazanego szpitala zakaźnego jednoimiennego) i wykonanie testów.

Na dzień 3 kwietnia 59 osób pozbawionych wolności było objętych kwarantanną/izolacją, która odbywa się zgodnie z wytycznymi właściwej  Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Nie doszło do zgonu osoby pozbawionej wolności w związku z zarażeniem koronawirusem.

Problem braku kadry medycznej jest problemem sygnalizowanym od długiego czasu. Ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych w jednostkach penitencjarnych jest zachowana, w ramach ograniczeń rekomendowanych przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Wszystkim wymagającym niezbędnej interwencji lekarskiej, zagrażającej życiu lub zdrowiu, udzielane są stosowne świadczenia medyczne, również w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Terminy i dostępność do specjalistycznych badań, zabiegów i procedur realizowanych przez Służbę Więzienną w placówkach pozawięziennych, uzależniona jest od dostępności tych placówek. Na obecną chwilę większość specjalistycznych pozawięziennych podmiotów leczniczych świadczy jedynie procedury medyczne związane z ratowaniem zdrowia i życia wszystkich obywateli RP. w tym osób pozbawionych wolności.

Minister Sprawiedliwości nie jest właściwym do powołania jednoimiennego szpitala zakaźnego. Ewentualni osadzeni wymagający hospitalizacji, zgodnie z ustaleniami z Głównym Inspektorem Sanitarnym i na podstawie ustawy, winni być kierowani do szpitali jednoimiennych zakaźnych podległych Ministrowi Zdrowia.

Dyrektorom jednostek penitencjarnych polecono za pośrednictwem okręgowych inspektoratów Służby Więziennej zaopatrzenie jednostek penitencjarnych w adekwatną do potrzeb ilość środków dezynfekcyjnych i środków ochrony osobistej, w ramach obowiązujących umów, a także na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r.

Minister Sprawiedliwości zapotrzebował w Agencji Rezerw Materiałowych adekwatne i możliwe do pozyskania środki, które zostały przekazane na rzecz Służby Więziennej. Na obecną chwilę wszelkie tego typu zakupy w związku z aktualnymi potrzebami są rozlokowywane przez okręgowe inspektoraty Służby Więziennej na podstawie specyfiki jednostek zlokalizowanych na ich terenie i dynamiki sytuacji epidemiologicznej w danym regionie.

 

IX.517.664.2020

Koronawirus. RPO prosi o szczegółowe informacje o sytuacji w polskich więzieniach

Data: 2020-04-17
  • RPO nie otrzymał dotychczas algorytmów postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych
  • Po raz kolejny prosi zatem resort sprawiedliwości o szczegółowe dane dotyczące liczby osób zarażonych w więzieniach

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika o uzupełnienie danych dotyczących działań podjętych w jednostkach penitencjarnych w związku z epidemią koronawirusa. Odpowiedź, którą 1 kwietnia otrzymał RPO, nie zawierała bowiem wszystkich informacji, o które prosił od marca.

Rzecznik zaznaczył, że mimo wielu pism skierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, dotychczas nie zostały mu udostępnione algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa. Wiceminister sprawiedliwości wskazał jedynie, że w Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem. Została w nim umieszczona jedna osoba.

W związku z tym RPO poprosił o wskazanie:

  • Ilu więźniów zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu więźniów posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało izolacji od reszty współosadzonych?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników oraz z których jednostek poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Od kiedy szpital więzienny przy ZK w Potulicach rozpoczął przyjęcia więźniów zakażonych wirusem?
  • Ilu więźniów, przed przygotowaniem szpitala w Potulicach, po przyjęciu do jednostek penitencjarnych zostało skierowanych do szpitali, w związku z symptomami koronawirusa? Z których jednostek pochodzili tacy więźniowie i w których szpitalach byli hospitalizowani?
  • W jaki sposób Służba Więzienna zamierza wdrożyć zalecenie Ministra Zdrowia dotyczące obowiązkowego zasłaniania ust i nosa?

Rzecznik zwrócił też uwagę, że wstrzymanie widzeń w jednostkach penitencjarnych, może przyczynić się do pogorszenia i tak trudnej sytuacji więźniów pozbawionych środków finansowych. W tym kontekście zapytał, czy Służba Więzienna przewidziała wydawanie środków higieny osobistej w szerszym zakresie niż stanowią to normy określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych?

Rzecznik od początku epidemii koronawirusa zwraca uwagę na sytuację osób pozbawionych wolności, w tym osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Pierwsze wystąpienie w tej sprawie skierował do Ministra Sprawiedliwości już 12 marca.

Służba Więzienna 20 marca poinformowała RPO o pierwszych podjętych działaniach.

27 marca Rzecznik wystosował pismo do Premiera, w którym wskazał na międzynarodowe standardy dotyczące osób pozbawionych wolności w dobie pandemii koronawirusa. Zauważył też, że potrzebna jest zmiana sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

1 kwietnia wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przesłał RPO odpowiedź, w której wskazał ogólne działania podejmowane przez Służbę Więzienną.

Po raz kolejny RPO zwrócił się do Służby Więziennej 3 kwietnia. Wskazywał wówczas m.in. na utrudnienia kontaktów adwokatów i osób aresztowanych. Rzecznik prosił też o przekazywanie do Biura RPO informacji o przypadkach zarażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

11 kwietnia Rzecznik Praw Obywatelskich podziękował funkcjonariuszom SW i pracownikom miejsc detencji za ich dotychczasową pracę w trakcie epidemii.

W związku z informacjami o zbiorowej odmowie przyjęcia posiłków przez osadzonych w Zakładzie Karnym w Chełmie, RPO zwrócił się do Służby Więziennej o szczegółową informacje w tej sprawie. Rzecznik pytał też o to, jak realizowany będzie obowiązek noszenia maseczek w więzieniach.

(Wszystkie opisane wystąpienia i odpowiedzi dostępne są poniżej )

KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO pyta o maseczki w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-16
  • Jak obowiązek noszenia na twarzy maseczek będzie realizowany przez więzienników oraz osoby pozbawione wolności w czasie pobytu poza celą – pyta RPO Służbę Więzienną

Od 16 kwietnia 2020 r. obowiązuje zasłanianie ust i nosa przez osoby znajdujące się w miejscach publicznych. Obowiązek dotyczy wszystkich, którzy przebywają na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej, w urzędach, sklepach, zakładach pracy.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta kierownictwo Służby Więziennej, czy w uzgodnieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym podjęto decyzje, jak obowiązek ten będzie realizowany przez funkcjonariuszy SW i pracowników jednostek penitencjarnych, jak również przez osoby pozbawione wolności w czasie przebywania przez nich poza celą mieszkalną.

A jeśli obowiązek noszenia maseczek przewidziano także wobec osób pozbawionych wolności, to w jakich okolicznościach i jakiej grupy osadzonych będzie to dotyczyło – pyta Rzecznik. Poprosił też o informacje, czy poszczególne jednostki penitencjarne wyposażono w odpowiednią do potrzeb liczbę maseczek i czy prowadzona jest akcja informacyjna na temat zasad prawidłowego ich użytkowania.

Ponadto z udostępnionego RPO raportu zdarzeń nadzwyczajnych wynika, że  11 kwietnia 2020 r. w Zakładzie Karnym w  Chełmie doszło do zbiorowego wystąpienia osadzonych, polegającego na odmowie przyjęcia posiłków.

Informacje przekazywane w mediach wskazują, że u podłoża tego wystąpienia leżało wprowadzenie przez dyrektora jednostki obostrzeń związanych z profilaktyką zakażeń koronawirusem. Rzecznik spytał o przyczyny zdarzenia, jego przebieg i skutki oraz działań podjętych w związku z nim.

IX.517.664.2020

Koronawirus. MS: jak w więzieniach przeciwdziała się epidemii

Data: 2020-04-15
  • W Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem
  • Służba Więzienna działa na podstawie algorytmów wypracowanych w porozumieniu z GIS. Funkcjonariuszy zapoznano ze standardami WHO i CPT
  • W zakładach karnych i aresztach śledczych wprowadzono ograniczenia dotyczące m.in. widzeń oraz zatrudnienia osadzonych 

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik odpowiedział 1 kwietnia 2020 r. na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przygotowań jednostek penitencjarnych i sądów penitencjarnych na zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Poinformował, że w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym opracowano algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.  Zostały one przekazane wszystkim okręgowym inspektoratom Służby Więziennej. SW nawiązała współpracę w wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi. Z wszelkimi wypracowanymi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez GIS i Ministerstwo Zdrowia na bieżąco zapoznawani są funkcjonariusze, pracownicy cywilni oraz osadzeni.

- Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy Służby Więziennej zostali zapoznani z kryteriami Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi klasyfikacji osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem oraz z oświadczeniem Europejskiego Komitetu ds. Przeciwdziałania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) wskazującym 10 zasad dotyczących traktowania osadzonych w obliczu pandemii COVID-19 - podkreślił wiceminister.

Wobec wszystkich osób wchodzących na teren jednostek penitencjarnych wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury. W przypadku odmowy poddania się pomiarowi lub stwierdzeniu temperatury powyżej 38 st., osoby te nie są wpuszczane.

Jednostki penitencjarne wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekujące. Konieczne było również poszerzenie asortymentu więziennych kantyn o dodatkowe środki higieny osobistej.

Wszystkie osoby pozbawione wolności podejrzane o zakażenie wirusem SARS-Cov-2 pozostają - według zaleceń właściwej stacji sanitarno-epidemiologicznej -  w warunkach kwarantanny. Z uwagi na stale rosnącą liczbę potwierdzonych zachorowań na COVID-19 przyjęto, że już nie tylko osoby doprowadzone do jednostek penitencjarnych, które przybyły spoza granic Polski, ale również osoby, które przebywały na terytorium kraju, mogą być źródłem potencjalnego zakażenia.

W związku z tym wszystkie osoby przyjmowane do jednostek penitencjarnych, nawet bez spełnienia kryteriów klinicznych lub kryteriów epidemiologicznych, umieszcza się w celach przejściowych na okres 14 dni.

Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów na koronawirusa każdorazowo podejmuje właściwa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna. Jej zalecenia i wytyczne dotyczące dalszego postępowania z pacjentem są ściśle realizowane.

Dotyczy to również konieczności izolacji. Co do zasady izolacje wykonywane są w wydzielonych, odpowiednio przygotowanych celach. Liczba cel objętych kwarantanną uzależniona jest od aktualnych potrzeb i sytuacji epidemiologicznej danej jednostki. O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW decyduje powiatowa stacja sanitarno- epidemiologiczna.

W Zakładzie Karnym w Potulicach uruchomiono szpital więzienny  przeznaczony dla osób pozbawionych wolności, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 oraz wobec których lekarz stwierdził brak wskazań do hospitalizacji w szpitalu zakaźnym. Obecnie w szpitalu przebywa jeden osadzony.

Wiceminister podkreślił, że do niezbędnych przypadków ograniczono przenoszenie skazanych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi. Wprowadzono także zasady przemieszczenia się skazanych do miejsca wykonywania pracy poza terenem jednostki penitencjarnej.

Wprowadzane są również ograniczenia dotyczące widzeń oraz ograniczenia lub wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego osadzonych, z wyjątkiem m.in. osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej. - Decyzje, również te dotyczące wstrzymania lub ograniczenia uprawnień osadzonych, poprzedzone są analizą zagrożeń i podejmowane są z rozwagą, w sposób adekwatny do aktualnej sytuacji na konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej – podkreślił Michał Wójcik.

W miarę możliwości organizacyjnych zwiększono osadzonym dostępność do bieżącej ciepłej wody oraz zwiększono liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych, zwiększono możliwości skorzystania z komunikatora internetowego (np. uruchomiono dodatkowe stanowiska, zwiększono częstotliwość rozmów), wydłużono czas dostępu do korzystania z energii elektrycznej w celach mieszkalnych oraz dostosowano ofertę zajęć kulturalno-oświatowych do wprowadzonych ograniczeń (np. wydłużono godziny pracy radiowęzła, zwiększono limity wypożyczanych książek).  Wstrzymano zajęcia dydaktyczne w Centrach Kształcenia Ustawicznego. Jednocześnie, do cel uczniów dostarczane są zadania i materiały przygotowane przez nauczycieli.

W związku z epidemią przyjęto rozwiązania prawne obejmujące m.in. możliwość udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w karze, przeprowadzanie posiedzeń sądu penitencjarnego w formie wideokonferencji oraz rozszerzenie możliwości odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. A postępowania dotyczące warunkowego zwolnienia, przerwy w odbywaniu kary lub zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego należą to kategorii tzw. spraw pilnych.

- Oznacza to, że zapewniona jest ciągłość procedowania sądów penitencjarnych, co jest niezbędne dla prewencji nastrojów wśród więźniów oraz zapobiegania znaczącego wzrostu poziomu zaludnienia zakładów karnych i aresztów śledczych – zauważył Michał Wójcik.

Pisma informujące o konieczności procedowania spraw pilnych oraz szybkiego wdrożenia i stosowania przyjętych rozwiązań prawnych Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do  prezesów wszystkich sądów apelacyjnych.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. GIS informuje, jakie rekomendacje i zalecenia przygotowano dla miejsc zatrzymań

Data: 2020-04-10
  • GIS twierdzi, że nie może narzucać zasad postępowania w miejscach, gdzie ludzie są pozbawieni wolności. Współpracuje zaś przy tworzeniu właściwych wytycznych i rekomendacji
  • Opracowano m.in. procedury przeciwepidemiczne dla więziennictwa, placówek całodobowej opieki i domów pomocy społecznej 
  • W zależności od potrzeb zalecenia są modyfikowane odpowiednio do zagrożenia

Główny Inspektor Sanitarny odpowiedział na wystąpienie, które Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał jeszcze12 marca 2020 r. RPO wskazywał wówczas, że brakuje adekwatnych zaleceń, jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa w takich miejscach, jak więzienia, poprawczaki, szpitale psychiatryczne, dpsy, ośrodki dla cudzoziemców.

O ich opracowanie Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego. Ale jego zastępczyni Izabela Kucharska odpisała Rzecznikowi, by sam zwrócił się o to do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tych miejsc. Rzecznik nie przyjął takiej argumentacji i ponowił wystąpienie.

A chodzi o wszystkie placówki, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia. Są nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale także szpitale psychiatryczne, zakłady poprawcze, schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, policyjne izby zatrzymań, strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, a nawet zakłady opiekuńczo-lecznicze, domy pomocy społecznej i prywatne placówki całodobowej opieki. Zatem wszystkie te miejsca, gdzie mogą przebywać osoby z najbardziej zagrożonych grup: seniorzy, osoby przewlekle chore, z niepełnosprawnościami.

W kolejnym piśmie z 1 kwietnia przedstawicielka GIS zaznaczyła, że podmioty i instytucje zgłaszające się do GIS, w ramach obywatelskiej i instytucjonalnej współpracy, przedstawiają do konsultacji opracowane przez siebie wytyczne, z uwzględnieniem specyfiki oraz informacji i zaleceń, które są zamieszczane na stronach internetowych GIS i Ministerstwa Zdrowia. Jako przykład podała współpracę z kierownictwem Służby Więziennej i Dyrektorem Biura Więziennej Służby Zdrowia oraz wypracowanie procedur przeciwepidemicznych w obszarze więziennictwa.

9 kwietnia Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas uzupełnił wcześniejsze odpowiedzi. Podkreślił, że od stycznia 2020 r. GIS prowadzi intensywne działania profilaktyczne, informacyjne i edukacyjne mające na celu zapobieganie zakażeniom oraz rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Należy do nich m.in. wydawanie zaleceń i wytycznych skierowanych do: ogółu społeczeństwa, określonych osób lub grup społecznych oraz określonych grup zawodowych.

- Należy podkreślić, że Główny Inspektor Sanitarny, prowadząc swoją działalność zapobiegawczą i przeciwepidemiczną w zakresie chorób zakaźnych, działa na podstawie i w granicach powszechnie obowiązujących przepisów prawa, realizując swoje ustawowe kompetencje we współpracy z innymi organami administracji publicznej. Nie jest zatem właściwy i kompetentny do autonomicznego określania zasad postępowania w jednostkach organizacyjnych lub instytucjach, które są nadzorowane lub podlegają innym organom administracji publicznej – zaznaczył Jarosław Pinkas.

Wskazał jednak, że dostrzega potrzebę wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań w odniesieniu do obszarów, w których przestrzeganie ogólnych zaleceń i informacji może okazać się niewystarczające. W szczególności dotyczy to miejsc, w których przebywają osoby z grup wysokiego ryzyka i potencjalnych ognisk koronawirusa. Dlatego GIS, we współpracy z właściwymi organami administracji publicznej, podjął działania mające na celu wypracowanie dostosowanych indywidualnie zaleceń i wytycznych w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa. - Działania te dotyczą także miejsc detencji – podkreślił Jarosław Pinkas.

W takiej formule wypracowano m.in. następujące rekomendacje i zalecenia:

  1. Informację dla jednostek organizacyjnych pomocy społecznej w związku z dynamicznie rozwijająca się sytuacją epidemiologiczną związaną z szerzeniem się nowego koronawirusa SARS-CoV-2
  2. Wytyczne postępowania dla pielęgniarek mających kontakt z osobą zakażoną SARS CoV-2
  3. Zalecenia dla pacjenta z dodatnim wynikiem badania w kierunku koronawirusa ze wskazaniem do izolacji w warunkach domowych
  4. Wytyczne do stosowania przez pielęgniarki POZ w czasie epidemii wirusa SARS-CoV-2
  5. Zalecenia dotyczące organizacji procesu udzielania świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej w związku ze stanem epidemii i ryzykiem zakażeń wirusem SARS-CoV-2 i zachorowań na COVID-19
  6. Zalecenia dla Zespołu domowej opieki paliatywnej / Hospicjum Domowego w stanie epidemii wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19
  7. Algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, w tym także w sytuacjach dotyczących osadzonych z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, w przypadku braku wskazań do ich hospitalizacji przez szpital zakaźny podległy ministrowi właściwemu do spraw zdrowia
  8. Instrukcje i rekomendacje dla organów prowadzących placówki całodobowej opieki, w tym domy pomocy społecznej

Jarosław Pinkas zauważył, że choć nie wszystkie z tych dokumentów i rekomendacji w sposób bezpośredni odnoszą się do wszystkich miejsc detencji, to mogą zostać odpowiednio dostosowane do sytuacji innych placówek i jednostek o podobnym charakterze.

- Oczywiście nie wyklucza to prowadzenia dalszych prac nad bardziej szczegółowymi zaleceniami, uwzględniającymi indywidualne potrzeby i specyfikę poszczególnych podmiotów. Należy także podkreślić, że wszelkie wytyczne oraz zalecenia są modyfikowane i uszczegóławiane stosownie do występującego zagrożenia, a sytuacja epidemiologiczna jest monitorowana na bieżąco – zaznaczył Główny Inspektor Sanitarny.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sędziowie powinni uważać ze stosowaniem aresztów. RPO do stowarzyszeń sędziowskich

Data: 2020-04-09
  • Trzeba przejrzeć wszystkie sprawy dotyczące tymczasowego aresztowania i ustalić , czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle zagrożenia epidemicznego
  • Trzeba rozszerzać możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował apel do dwóch stowarzyszeń sędziowskich: Iustitii i Themis

RPO w listach do prof. dr. hab. Krystiana Markiewicza, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia,  oraz sędzi Beaty Morawiec, prezeski Stowarzyszenia Sędziów THEMIS, zwrócił uwagę, że praktyka stosowania oraz przedłużania stosowania tymczasowego aresztowania przez sądy powinna być bardzo uważnie przeanalizowana w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Szczególnego znaczenia nabiera art. 259 § 1 pkt 1 k.p.k., zgodnie z którym, jeżeli szczególne względy nie stoją temu na przeszkodzie, należy odstąpić od tymczasowego aresztowania, zwłaszcza gdy pozbawienie oskarżonego wolności, spowodowałoby dla jego życia lub zdrowia poważne niebezpieczeństwo.

Osoby pozbawione wolności (a zatem także tymczasowo aresztowane) stanowią szczególnie wrażliwą grupę z uwagi na charakter zastosowanych wobec nich środków, pozostających poza ich kontrolą i ograniczającą ich zdolność do podejmowania działań ostrożnościowych. Należy przy tym powołać się na stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, który wezwał rządy i odpowiednie władze do pracy nad ograniczeniem liczby osób pozbawionych wolności, wskazując, że część krajów już podjęła w tym zakresie odpowiednie kroki. Władze powinny zbadać możliwości zwolnienia osób najbardziej narażonych na COVID-19, m.in. starszych osadzonych oraz chorych, jak i również skazanych za drobniejsze przestępstwa.

Jak wynika z zaleceń Podkomitetu ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT), konieczne jest przejrzenie wszystkich spraw dotyczących tymczasowego aresztowania w celu ustalenia, czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle powszechnego zagrożenia dla zdrowia oraz rozszerzenie możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków.

Zgodnie zaś z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach dotyczących więźniów, sytuacja szczególnego podporządkowania państwu rodzi jego szczególną odpowiedzialność, także za stan zdrowia więźnia. Choroba może bowiem tak zintensyfikować „normalne” cierpienia wynikające z pobytu w więzieniu, iż przybiorą one formę „nieludzkiego lub poniżającego traktowania” lub nawet doprowadzą do śmierci więźnia. Uruchomi to odpowiedzialność państwa za naruszenie odpowiednio art. 3 lub art. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Badając, czy osadzenie w więzieniu osoby chorej jest zgodne z art. 3 Konwencji, Trybunał bierze pod uwagę trzy elementy: aktualny stan zdrowia osadzonego, jakość leczenia (opieki) zapewnionej w warunkach więziennych oraz celowość kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia osadzonego. Biorąc pod uwagę powyższe, tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane absolutnie wyjątkowo i tylko w najcięższych przypadkach, gdy wolnościowe środki zapobiegawcze mogą okazać się niewystarczające.

II.511.256.2020

Koronawirus: Sytuacja w więzieniach budzi poważne obawy. RPO do Służby Więziennej

Data: 2020-04-04
  • Pojawia się coraz więcej obaw o zdrowie i życie osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych
  • Niepokój  co do skutków rozprzestrzenienia się tam koronawirusa wyrażają nie tylko więźniowie i ich bliscy, ale także i funkcjonariusze Służby Więziennej
  • SW wymaga zaś od adwokatów zaświadczeń o ich stanie zdrowia, by mogli spotkać się z osadzonymi klientami - co budzi wątpliwości RPO

Zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego osobom pozbawionym wolności oraz funkcjonariuszom i pracownikom wymaga zorganizowanych działań. Zalecenia w tym kontekście wydały ostatnio: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ONZ ds. Prewencji (SPT).

Jak podkreśla (WHO), takie miejsca jak więzienia stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich spytał dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, czy na podstawie tych międzynarodowych zaleceń opracowano szczegółowe procedury postępowania ws. przeciwdziałania koronawirusowi w jednostkach penitencjarnych, a także sposobu postępowania wobec zakażenia lub podejrzenia o zakażenie.

Zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk w marcu informował RPO, że SW w porozumieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym opracowała algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem. RPO poprosił o ich przesłanie.

Adam Bodnar zwrócił się także o przekazywanie do Biura RPO - raz na dobę - informacji o przypadkach zakażenia koronawirusem wśród osadzonych  lub  funkcjonariuszy i pracowników oraz o przypadkach zastosowania kwarantanny wobec osób podejrzanych o zakażenie i hospitalizacji osób chorych.

Ponadto Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wskazała, że wobec epidemii utrudnione są kontakty adwokatów z klientami przebywającymi w jednostkach penitencjarnych. Zaproponowała w związku z tym zwiększenie możliwości kontaktu telefonicznego osadzonych z adwokatem, jak również realizowanie widzeń.

RPO przedstawił DG SW ten postulat. Poprosił też o informacje, co zrobiono, by zapewnić bezpieczną realizację prawa osadzonych do obrony, zwłaszcza – do kontaktu z obrońcą w formie widzeń. Na praktykę niezgodną z prawem wskazują bowiem informacje od adwokatów o konieczności przedkładania przez nich w jednostce penitencjarnej zaświadczenia o stanie zdrowia - by móc spotkać się z osadzonym klientem.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Zadbać także o osoby pozbawione wolności. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-03-30
  • Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w miejscach odosobnienia w czasie pandemii COVID-19?
  • Czy ludzie przebywający w izolacji od społeczeństwa mogą czuć się bezpieczni  - gdy są narażeni na większe ryzyko zakażenia niż inni?
  • Czy nie zapomnieliśmy o tych, którzy przebywają w zamknięciu, a też odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią?
  • Co możemy zrobić, aby ludzie pozbawieni wolności nie stali się ofiarą błędów i zaniedbań władz?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. W ocenie Adama Bodnara ich analiza pozwoli na wypracowanie skutecznych praktyk i procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

Potrzebna nowa solidarność

Rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa (COVID-19) stanowi wyzwanie dla całego społeczeństwa. Wszyscy powinniśmy wykazać się solidarnością, odpowiedzialnością i dyscypliną. Potrzeba nam również empatii i wrażliwości, w stosunku do tych wszystkich ludzi, którzy decyzją polskich władz są pozbawieni wolności, m.in. osób przebywających w kwarantannie, więzieniach, policyjnych i wojskowych izbach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej.

Wszyscy oni są częścią naszego społeczeństwa. Odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią i potrzebują naszego wsparcia i wyrazów solidarności w tym trudnym dla nich momencie.

W zamknięciu większe ryzyko zakażenia niż na wolności

To oni przebywają w warunkach, które - jak wskazuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) - stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe. Osoby te mają też ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegających pandemii. Są bowiem uzależnieni od warunków, w których przebywają oraz od decyzji nadzorującego personelu.

Miejsca detencji mogą działać jako źródło zakażenia, nasilenia i rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych – zarówno w nich samych, jak i poza nimi. Dlatego kwestia zapewnienia właściwej opieki zdrowotnej w miejscach detencji jest ważna dla publicznej ochrony zdrowia.

Wśród osób pozbawionych wolności są także ludzie z grupy ryzyka – osoby starsze, chorujące na choroby przewlekłe, z osłabionym układem odpornościowym. To ludzie pozbawieni wolności i ich bliscy szczególnie odczuwają ograniczenia związane z pandemią (np. w przypadku wstrzymania odwiedzin).

To oni z uwagi na miejsce, w którym się znajdują, narażeni są na tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie oraz karanie. Ryzyko to wzrasta w czasach niepewności, takich jak pandemia lub stan nadzwyczajny. Brak skutecznych rozwiązań, procedur i szkoleń personelu może wpływać na ludzkie zachowania, a instytucje nadzoru i kontroli mają ograniczone możliwości działania.

Komunikaty władz pomijają osoby pozbawione wolności

Tymczasem komunikaty władz i język publicznej debaty praktycznie pomijają ich istnienie. 

Czas to zmienić. Sposób, w jaki władze komunikują decyzje oraz język debaty publicznej, może wpływać na postawy osób przebywających w detencji, a tym samym na bezpieczeństwo innych osób, w tym personelu.

Zróbmy wszystko, by nie doszło w Polsce do sytuacji jakie miały miejsce we Włoszech (gdzie w zakładach karnych doszło do zamieszek w wyniku wprowadzenia zakazu odwiedzin) i w Hiszpanii (gdzie personel domów opieki dla osób starszych uciekł, pozostawiając podopiecznych w łóżkach na pewną śmierć).

Dobrym przykładem może być postawa włoskiego Prezydenta Sergio Mattarelli. Za pośrednictwem gazety wystosował do więźniów przebywających w weneckich zakładach karnych list, w którym podziękował za solidarność w obliczu epidemii. Prezydent podkreślił, że więźniowie, choć przebywają w trudnych warunkach, są częścią całej społeczności włoskiej. Wyraził też troskę o warunki odbywania kary i służby przez personel penitencjarny.

W obliczu pandemii władze państwowe stoją przed wieloma wyzwaniami. Z jednej strony muszą ochronić osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami złego traktowania. Z drugiej zaś -  zadbać o to, by osoby te same nie padły ofiarą wirusa COVID-19. Ponadto należy zapewnić odpowiednią opiekę (w tym medyczną) i zadbać, by prawa tych osób były respektowane i nie ograniczane w sposób nadmierny i nieproporcjonalny. Wsparcia potrzebuje również personel miejsc detencji, by pracując w trudnych warunkach mógł wykazać się profesjonalizmem i wykorzystać pełen potencjał zawodowy. Są to wyzwania niezwykle trudne, jednak konieczne dla dobra nas wszystkich.

Apel RPO do premiera

Dlatego też, mając na względzie, że miejsca detencji pozostają w gestii wielu resortów, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 27 marca 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów o dokonanie przez instytucje państwa przeglądu środków i procedur oraz posiadanych zasobów, w celu zapewnienia, że nie narażają one osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia COVID-19, nie ograniczają ich praw i gwarantują ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania.

Rzecznik podkreśla, że należy podjąć zdecydowane i skuteczne działania w celu zwalczania koronawirusa i prewencji dalszych zachorowań. Jednak wszelkie stosowane środki i ograniczenia nie mogą naruszać zakazu tortur oraz okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz karania, określonego w art. 40 Konstytucji i traktatach międzynarodowych. Zakaz ten ma bowiem charakter absolutny i nie może być zniesiony w żadnej sytuacji, w tym w czasie wojny, zagrożenia terrorystycznego, stanu wyjątkowego, braku stabilnej sytuacji politycznej, epidemii, czy innego niebezpieczeństwa publicznego zagrażającego życiu obywateli.

W ocenie Rzecznika działania powinny być zgodne z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)  oraz odpowiadać innym, międzynarodowym standardom ochrony praw człowieka.

Rzecznik widzi też potrzebę zmiany sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

Przedstawione rekomendacje

RPO przywołał liczne wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. To m.in. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT), Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, Specjalna Sprawozdawczyni Narodów Zjednoczonych ds. Praw Osób Niepełnosprawnych Catalina Devandas, organizacje pozarządowe.

Wśród rekomendacji znalazły się m.in. postulaty:

  • uwzględnienia osób pozbawionych wolności w planach kryzysowych rządu;
  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, w celu identyfikacji osób najbardziej zagrożonych COVID-19 wśród osób zatrzymanych;
  • zmniejszenia liczby osób pozbawionych wolności i szersze stosowanie środków o charakterze nieizolacyjnym;
  • zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej opieki medycznej
    i psychologicznej;
  • zapewnienia osobom po zwolnieniu opieki medycznej i odpowiednich działań następczych (w tym monitorowanie stanu zdrowia);
  • wykonywania w jak najszerszym zakresie testów na obecność koronawirusa;
  • zapewnienia w każdym miejscu detencji planów awaryjnych dotyczących zarządzania ogniskami chorób zakaźnych;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • poszerzenia możliwości komunikacji na odległość, m.in. za pośrednictwem rozmów telefonicznych, wideokonferencji, poczty elektronicznej.  

Zdaniem RPO analiza tych rekomendacji pozwoli premierowi i podległym służbom na wypracowanie skutecznych procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

KMP.571.2.2020

Koronawirus. Wytyczne Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ do rządów i krajowych mechanizmów prewencji tortur

Data: 2020-03-30
  • Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) opublikował wytyczne skierowane do państw-stron Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur (OPCAT) oraz krajowych mechanizmów zapobiegawczych

SPT (Subcommittee on Prevention of Torture and Other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) podkreślił w nich m.in., że:

  • osoby pozbawione wolności stanowią szczególnie wrażliwą grupę ze względu na charakter już nałożonych ograniczeń i ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegawczych;
  • podejmując środki w celu zwalczania pandemii istotne jest, by władze państwowe w pełni uwzględniły wszystkie prawa osób pozbawionych wolności i ich rodzin, personelu zatrzymującego i opieki zdrowotnej;
  • środki podjęte w celu ograniczenia ryzyka dla osób zatrzymanych i personelu w miejscach pozbawienia wolności powinny odzwierciedlać w szczególności zasady: nie wyrządzaj szkody i równoważność opieki;
  • zakaz tortur, okrutnego nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania nie może być uchylony, nawet w wyjątkowych okolicznościach i nagłych wypadkach, które zagrażają życiu narodu;
  • zarówno formalne miejsca kwarantanny, jak i miejsca, których osoby nie mogą opuścić w celu odizolowania, wchodzą w zakres mandatu OPCAT i mogą być wizytowane przez SPT i krajowe mechanizmy prewencji tortur;
  • państwo jest odpowiedzialne za opiekę zdrowotną nad osobami pozbawionymi wolności i ma obowiązek dbania o placówkę detencyjną, jej personel i personel medyczny.

Mając na względzie zwiększone ryzyko zarażenia osób przebywających w zakładach karnych i innych miejscach detencji, SPT wzywa wszystkie państwa m.in. do:

  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, mającego na celu identyfikację osób najbardziej zagrożonych wśród populacji osób zatrzymanych, biorąc pod uwagę wszystkie szczególnie wrażliwe grupy;
  • zmniejszenia populacji osób osadzonych w jednostkach penitencjarnych i innych miejscach pozbawienia wolności, przy uwzględnieniu środków o charakterze nieizolacyjnym, dla osób dla których jest to bezpieczne;
  • przeglądu wszystkich przypadków tymczasowego aresztowania celem ustalenia, czy dalsze stosowanie środka zapobiegawczego jest bezwzględnie konieczne, w świetle panujących nagłych wypadków związanych ze zdrowiem publicznym oraz rozszerzenie stosowania zwolnienia za kaucją we wszystkich przypadkach z wyjątkiem najpoważniejszych;
  • przeglądu stosowania aresztów imigracyjnych i zamkniętych obozów dla uchodźców w celu ograniczenia populacji do najniższego możliwego poziomu;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • zapewnienia opieki medycznej zatrzymanym, którzy jej potrzebują, poza zakładem karnym, o ile to możliwe;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia podjęcia odpowiednich środków w celu ochrony zdrowia zatrzymanego i personelu medycznego oraz odpowiedniego wyposażenia i wsparcia w wypełnianiu obowiązków;
  • udostępnienia odpowiedniego wsparcia psychologicznego wszystkim zatrzymanym i personelowi, których dotyczą te środki.

SPT odniósł się również do sytuacji osób tymczasowo objętych kwarantanną. Wskazał, że należy przez cały czas traktować te osoby jako osoby wolne, z wyjątkiem ograniczeń koniecznie nałożonych na nich, zgodnie z prawem i na podstawie dowodów naukowych, do celów kwarantanny. Takie osoby nie należy traktować jako zatrzymanych. Należy zachęcać i ułatwiać komunikację z rodziną i przyjaciółmi za pomocą odpowiednich środków oraz zapewnić dostęp do podstawowych zabezpieczeń prewencji złego traktowania.

Ponadto SPT podkreśla, że osoby w kwarantannie i po okresie separacji powinny mieć zapewniony dostęp do odpowiedniej opieki psychologicznej. Należy przyjąć również wszelkie odpowiednie środki, aby uniknąć sytuacji, w której osoby przebywające w kwarantannie, zostały dotknięte jakąkolwiek formą marginalizacji lub dyskryminacji, także po powrocie do społeczności.

 

Koronawirus. WHO przedstawiła zalecenia ws. walki z pandemią w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-27

Przygotowanie, zapobieganie i kontrola C0VID-19 w zakładach karnych i innych miejscach pozbawienia wolności - takie zalecenie przygotowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO)

Dokument publikujemy w załączeniu 

Koronawirus. Zasady postępowania z osobami pozbawionymi wolności Europejskiego Komitetu ds.Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-03-27

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) opublikował Zbiór zasad dotyczących postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście pandemii choroby koronawirusowej (COVID-19).

Uznając wyraźną konieczność podjęcia zdecydowanych działań w celu przeciwdziałania COVID-19, CPT ma jednocześnie obowiązek przypominać wszystkim zaangażowanym podmiotom o bezwzględnym charakterze zakazu stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Tłumaczenia tekstu oryginału dokonała Helsińska Fundacja Praw Człowieka

 

Koronawirus. Główny Inspektor Sanitarny powinien przygotować zalecenia dla miejsc zatrzymań

Data: 2020-03-26
  • Nie wydano zaleceń sanitarnych, jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa w takich miejscach, jak więzienia, poprawczaki, szpitale psychiatryczne, dpsy, ośrodki dla cudzoziemców,
  • O ich opracowanie Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Jego zastępczyni Izabela Kucharska odpisała Rzecznikowi, by sam zwrócił się o to do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tych miejsc  
  • Propozycja ta jest sprzeczna z zakresem kompetencji RPO, który nie może wyręczać innych organów państwa w ich obowiązkach

RPO ponownie zwrócił się do szefa GIS Jarosława Pinkasa o opracowanie takich zaleceń.

W piśmie do niego Adam Bodnar pisze, że z ogromnym zdumieniem przyjął  odpowiedź na swe wystąpienie z 12 marca br.

Izabela Kucharska odpisała, że Główny Inspektorat Sanitarny - ze względu na nawał pracy - nie jest w stanie opracowywać wytycznych przeciwepidemicznych dla wszystkich instytucji. A z uwagi na ich odmienną specyfikę muszą być one dostosowane indywidualnie.

W związku z tym poprosiła ROO o zwrócenie się do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie miejsc detencji w Polsce, z prośbą o wydanie przez nich zaleceń sanitarnych, z uwzględnieniem specyfiki tych miejsc.

- Propozycja ta pozostaje w sprzeczności z zakresem moich kompetencji – pisze Adam Bodnar do Jarosława Pinkasa. Wykonując funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, RPO jest zobowiązany do ochrony praw osób pozbawionych wolności w najszerszym tego słowa znaczeniu. Nie oznacza to wszakże, że powinienem wyręczać inne organy państwa w realizacji spoczywających na nich obowiązków, wynikających wprost z aktów prawnych określających ich kompetencje.

W dotychczasowej debacie na temat walki z COVID19 całkowicie pomija się sprawę procedur związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa w miejscach detencji. Takie wykluczenie osób pozbawionych wolności z kręgu tych, którym winniśmy jako państwo zagwarantować należytą ochronę, jest zupełnie niezrozumiałe.

W Polsce jest ponad 3000 miejsc wypełniających definicję miejsca pozbawienia wolności, określoną w art. 4 pkt 2 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Protokół za miejsce detencji uznaje jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą państwa, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Są to: jednostki penitencjarne, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, izby zatrzymań Policji, Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej, ośrodki strzeżone dla cudzoziemców, areszty Straży Granicznej dla cudzoziemców, schroniska dla nieletnich, zakłady poprawcze, policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, izby wytrzeźwień, zakłady opiekuńczo-lecznicze, jak również prywatne placówki całodobowej opieki świadczące pomoc dla osób z niepełnosprawnościami oraz przewlekle somatycznie chorych.

Takimi miejscami są również funkcjonujące obecnie oraz nowopowstające miejsca kwarantanny zbiorowej.

Tylko w więzieniach i aresztach przebywa ponad 75 000 osób. W placówkach pomocy społecznej (w tym także prywatnych) na koniec 2018 r. znajdowało się ponad 125 000 osób. W młodzieżowych ośrodkach wychowawczych liczba wychowanków w 2018 r. wyniosła ponad 4500.  Liczba osób pozbawionych wolności jedynie w tych trzech z piętnastu typów miejsc detencji w Polsce objętych monitoringiem KMPT świadczy, że nie jest to zjawisko marginalne.

- W dobie kryzysu spowodowanego koronawirusem, w jakim znalazł się nasz kraj, wszyscy obywatele oraz organy państwa stojące na straży ich bezpieczeństwa, muszą wykazać ponadprzeciętną aktywność, by skutecznie walczyć z rozprzestrzeniającym się zagrożeniem – podkreśla Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Procedury bezpieczeństwa w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-24
  • 20 marca w więzieniach było 75 przypadków podejrzenia zakażeniem koronawirusem. Na ogół to osoby pozbawione wolności przywiezione z zagranicy bez objawów. Są traktowanie zgodnie z wytycznymi Sanepidów.
  • Cudzoziemcy trafiający do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców muszą na wszelki wypadek odbyć 14-dniową kwarantannę.
  • Także w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych zostały wprowadzone procedury bezpieczeństwa.

RPO otrzymał informacje o działaniach podjętych przez służby państwowe w miejscach pozbawienia wolności.

Więzienia

Są już zasady postępowania w więzieniach i aresztach w przypadku podejrzenia zakażenia lub  zakażenia koronawirusem. Zostały przygotowywane przez Służbę Więzienną w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Okręgowe inspektoraty Służby Więziennej współpracują z wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi – informuje Rzecznika Praw Obywatelskich Centralny Zarząd Służby Więziennej.

  • Osoby pozbawione wolności są na bieżąco zapoznawane z wszelkimi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwo Zdrowia. Jednostki wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne. Na bieżąco monitoruje się ich stan. Personel jest poinformowany i przeszkolony.
  • 20 marca we wszystkich jednostkach ograniczone były już widzenia osadzonych z rodzinami i wychodzenie więźniów do pracy (z wyjątkiem osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej).
  • Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów każdorazowo podejmuje powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna Otrzymane zalecenia i wytyczne są ściśle realizowane (bez względu na fakt czy jest to osadzony, funkcjonariusz czy pracownik cywilny, osoba z kontaktu czy podejrzana o zakażenie). O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych decyduje Sanepid. Więźniowie w kwarantannie trafiają do wyznaczonych cel.
  • W miarę możliwości zwiększono osadzonym dostęp do ciepłej wody oraz zwiększono  liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych i możliwości korzystania z komunikatora internetowego. Skrócono również do niezbędnego minimum czas wydawania sprzętu RTV.
  • Wchodzący na teren jednostek penitencjarnych mają mierzoną temperaturę.

Młodzieżowe ośrodki wychowawcze

Nie ma informacji o zarażeniach koronawirusem (stan na 17 marca) – informuje MEN.

W placówkach zastosowano działania profilaktyczne zgodne z procedurami postępowania m. in.  upowszechnianie informacji o zagrożeniu i zasadach ochrony, ograniczenie uczestnictwa w zajęciach, dezynfekcja rąk i ogólna dezynfekcja dla osób przychodzących z zewnątrz do placówki, ograniczenie przychodzenia osób z zewnątrz, w tym obsługi gospodarczej. Dezynfekcji poddają się osoby wchodzące na teren placówki, w tym nauczyciele, dezynfekowane są pomieszczenia i miejsca szczególnie narażonych na kontakt.

Zawieszone są odwiedziny i wyjścia wychowanków z ośrodków.

Ośrodki detencji cudzoziemców

19 marca nikt nie był zakażony – informuje Komendant Główny Straży Granicznej.

Jest dosyć środków higienicznych i maseczek. wprowadzono całkowity zakaz widzeń, zamiast tego są „widzenia wirtualne” przy użyciu komunikatora elektronicznego.

Każdy przyjęty do ośrodka cudzoziemiec przechodzi profilaktyczną 14-dniowa obserwację w izolatce lub wydzielonych pomieszczeniach. Każdy wchodzący do ośrodka ma mierzoną temperaturę, a mieszkańcom ośrodka temperatura mierzona jest profilaktycznie raz dziennie.

Decyzje o obowiązku kwarantanny podejmują służby sanitarne.

Według stanu na dzień 19 marca 2020 roku, Straż Graniczna dysponuje łącznie 7 pomieszczeniami - izolatkami medycznymi, na łączną ilość 12 miejsc, tj.:

  • V Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białymstoku - 2 izolatki (4 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Lesznowoli - 1 izolatka (1 miejsce)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Przemyślu - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Kętrzynie - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim - 1 izolatka (1 miejsce)

 

Problem przemęczenia w Służbie Więziennej może narastać

Data: 2020-03-20
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na liczne nadgodziny. Nie mogą ich odbierać wobec stałego niedoboru kadr – wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy
  • Oczekiwana rekompensata pieniężna pozwoli zniwelować wieloletnie zaniedbania
  • Sama w sobie nie sprawi jednak, że funkcjonariusze będą zaczynać służbę wypoczęci
  • RPO wskazuje na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu.

A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona. Oczekiwana przez środowisko zawodowe rekompensata pieniężna za nadgodziny pozwoli na zniwelowanie wieloletnich zaniedbań w tym zakresie (wielokrotnie sygnalizowanych również przez poprzednich Rzeczników). Nie spowoduje jednak, że funkcjonariusze będą przychodzić do służby wypoczęci. Do tego niezbędne jest podjęcie działań systemowych, być może w oparciu o wskazówki przekazywane Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

We wrześniu 2019 r. RPO sygnalizował Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej problem m.in. nadgodzin w Areszcie Śledczym Warszawa - Grochów. Biuro Dyrektora Generalnego SW stwierdziło wtedy, że raport RPO jest nierzetelny, a jego publikacja na stronie internetowej Rzecznika ma na celu zdyskredytowanie Dyrekcji SW w oczach opinii publicznej.

Dlatego w styczniu 2020 r. Adam Bodnar samodzielnie zweryfikował sygnalizowane wcześniej problemy w trakcie spotkania z funkcjonariuszami Zakładu Karnego w Nowogardzie oraz Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Szczecinie.

Funkcjonariusze informowali, że liczba nadgodzin w ZK Nowogard wynosi prawie 110 000. Na jednego funkcjonariusza przypada średnio ok. 420-450 nadgodzin (o ok. 100 godzin więcej niż RPO wskazywał w wystąpieniu do MS we wrześniu 2019 r.)

Zgodnie z wytycznymi funkcjonariusze składają wnioski o wypłacenie nadgodzin, które zostały podzielone na okresy: do 30 czerwca 2019 r. i po 30 czerwca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. Za pierwszy okres nadgodziny będą zapłacone, natomiast za drugi okres to funkcjonariusz ma decydować, czy chce otrzymać wynagrodzenie czy odbiór godzin. Wybór jest jednak pozorny, albowiem w praktyce to braki kadrowe i obecny stan zagrożenia uniemożliwiają odbiór wolnego.

Co do zasady zgodnie z ustawą o Służbie Więziennej funkcjonariuszowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Wyjątek od tej reguły dotyczy przypadków konieczności wprowadzenia wzmocnionego systemu ochrony, sił wsparcia, odwodu oraz działań związanych z zapobieganiem klęskom żywiołowym lub likwidacją ich skutków. Pragmatyka służbowa określa także prawo każdego funkcjonariusza do nieprzerwanego tygodniowego odpoczynku. Czas służby funkcjonariusza może zostać przedłużony do 48 godzin tygodniowo.

Według RPO oczekiwane przez środowisko płatne nadgodziny rozwiążą problem jedynie częściowo. Zwiększony wymiar czasu służby oraz ograniczenie prawa do wypoczynku może powodować u funkcjonariuszy przeciążenie pracą, a w konsekwencji błędy i pogorszenie jakości służby. Możliwość przejścia na emeryturę po 25 latach służby nie jest już atrakcyjną ofertą dla potencjalnych kandydatów do służby, a niedogodności codziennej służby powodują dużą fluktuację kadr.

W ocenie kadry dobrym rozwiązaniem byłoby, by  to dyrektorzy poszczególnych jednostek mogliby indywidualnie przyjmować funkcjonariuszy. Wtedy szybciej i częściej następowałoby uzupełnianie niedoborów. Poprawie obecnej sytuacji nie pomaga wydłużony okres rekrutacji i centralny nabór.

Zdaniem RPO konieczność zachowania drogi służbowej w służbach mundurowych  nierzadko powoduje, że do najwyższych przełożonych trafiają zniekształcone meldunki o realiach codziennej służby. W takich okolicznościach informacje przekazywane przez RPO mogą stanowić dodatkowe źródło wiedzy o sytuacji w jednostkach niższego szczebla. Rzecznik może zastrzec do swojej wyłącznej wiadomości dane osobowe funkcjonariusza, który informuje RPO o istniejących w SW nieprawidłowościach.

WZF.7044.18.2019   

Więzień nie miał spaceru, bo trzy dni był w konwoju. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-03-13
  • Więzień skarżył się na niemożność codziennego spaceru, bo przez trzy dni był etapowo konwojowany do innego zakładu karnego
  • Centralny Zarząd Służby Więziennej uznał skargę osadzonego za zasadną, choć na niższym szczeblu nie stwierdzono naruszenia jego praw
  • Według CZSW więźniowi przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się odbywający karę pozbawienia wolności pan Tomasz, który wskazał na naruszenie prawa do spaceru. Nie miał bowiem możliwości skorzystania z niego w dniach, gdy był transportowany do aresztu śledczego. Nie udzielono mu również dodatkowego spaceru w późniejszym okresie.

Zgodnie z Kodeksem karnym wykonawczym skazanemu nie przysługuje prawo do spaceru:

  • w trakcie konwojowania;
  • w dniu, w którym jest konwojowany, jeżeli konwojowanie rozpoczęto nie później niż o godzinie 8.00 i zakończono nie wcześniej niż o godzinie 16.00.

A jeśli w danym dniu skazany nie korzysta ze spaceru z tej przyczyny należy mu udzielić dodatkowego spaceru w ciągu kolejnych 7 dni.

Pan Tomasz był transportowany etapowo w 2019 r. Pierwszego dnia wyjechał z Zakładu Karnego w K. o godz. 8.30 i przybył do Zakładu Karnego w W. o godz. 13.30. Drugiego dnia wyjechał z tej jednostki o godz. 8.30 i dotarł do Zakładu Karnego w P. o godz. 18.30. Następnego dnia opuścił tę jednostkę o godz. 10.45 i przybył do Aresztu Śledczego w B. o godz. 11.45.

W dniu transportu w Zakładzie Karnym w K. odnotowano niezrealizowanie uprawnienia do spaceru. Nie zrealizowano go również w Zakładzie Karnym w W.

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej, który na prośbę RPO zbadał skargę, nie stwierdził nieprawidłowości. Nie rozwiało to jednak wątpliwości Rzecznika, który zwrócił się do Centralnego Zarządu SW.

CZSW uznał skargę za zasadną. Stanął na stanowisku, że osadzonemu przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni.

IX.517.953.2019

Służba Więzienna: wydawanie posiłków przez okienko w drzwiach celi - uzasadnione względami bezpieczeństwa

Data: 2020-02-28
  • Wydawanie więźniom posiłków przez otwory w drzwiach celi nie jest niehumanitarnym traktowaniem – uważa Służba Więzienna 
  • W ocenie RPO przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • A posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne
  • Decyzja dyrektora więzienia o dystrybucji posiłków przez "okienka" jest podyktowana przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku – odpowiada SW

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W jednej z odpowiedzi Służba Więzienna powołała się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to jest to wystarczającą podstawą do uznania takiego sposobu postępowania za właściwy.

Rzecznik stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi - chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

Odpowiedź SW

- Wydawanie osadzonym posiłków przez zamykane okienko podawcze - realizowane wyłącznie w części jednostek penitencjarnych typu zamkniętego - nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o niehumanitarnym ich traktowaniu – odpisał dyrektor generalny SW gen. Jacek Kitliński.

Podjęcie przez dyrektora jednostki penitencjarnej decyzji o takim sposobie dystrybucji posiłków podyktowane jest przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku. Biorąc pod uwagę kategorię osadzonych przebywających w zakładzie karnym typu zamkniętego, taki sposób postępowania zmniejsza ryzyko m.in.: wystąpienia sytuacji:

  • mogących godzić  w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego,
  • nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych,
  • ataku na osadzonego wydającego posiłki a także na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

To dyrektorzy jednostek odpowiadają za bezpieczeństwo zarówno osadzonych, jak i funkcjonariuszy i do nich należy decyzja o podejmowaniu takich działań, które pozwolą na uniknięcie zdarzeń niepożądanych.

Zdaniem SW trudno podzielić argumentację, że wydawanie posiłków przez okienko podawcze nie pomaga w budowaniu właściwej relacji między osadzonymi a personelem więziennym oraz stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu osadzonych i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. W trakcie wykonywanych codziennie obowiązków służbowych  funkcjonariusze wchodzą wielokrotnie w bezpośrednie interakcje z osobami pozbawionymi wolności przy realizowaniu takich czynności jak np. apele, wizytacje cel mieszkalnych, wypuszczanie osadzonych na spacer, zajęcia kulturalno-oświatowe, wyjście do łaźni, ambulatorium czy skorzystanie z telefonu.

Nie sposób pominąć też całego zakresu czynności związanego z prowadzeniem oddziaływań penitencjarnych przez wychowawców, psychologów, terapeutów, istotą których jest bezpośredni, najczęściej bez obecności innych funkcjonariuszy, kontakt ze skazanym lub tymczasowo aresztowanym.

Reasumując, dyrektor jednostki penitencjarnej ma prawo do podejmowania decyzji w zakresie sposobu wydawania posiłków, jako bezpośrednio związanych z problematyką bezpieczeństwa i porządku w jednostkach penitencjarnych w sposób przez siebie uznany za najwłaściwszy.

- Należy stwierdzić, że wydawanie posiłków poprzez otwory podawcze w drzwiach celi mieszkalnej nie narusza obowiązujących w tej kwestii przepisów prawa jak również nie stanowi, w mojej ocenie, przejawów niehumanitarnego traktowania osadzonych – wskazał gen. Jacek Kitliński.

Niezależnie od odmiennego od Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiska w  sprawie, podkreślił on, że zgłaszane wątpliwości i uwagi dotyczące praktycznych aspektów wykonywania kary pozbawienia wolności stanowią dla kierownictwa Służby Więziennej cenny materiał poznawczy, którego wykorzystanie wpływa na doskonalenie działań całej formacji.

IX.517.2796.2016

 

Prawa pozbawionych wolności są niedopuszczalnie różnicowane. MS nie reaguje na przedstawiane problemy

Data: 2020-02-28
  • Więźniowie nie mogą kontaktować się telefonicznie z obrońcami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem
  • Oskarżeni nie biorą udziału w rozprawie sądu II instancji – mimo że chcą. Sądy uznają bowiem, że wystarczy udział samego obrońcy 
  • Osoby zwalniane z internacji w zakładzie psychiatrycznym nie mają prawa do pomocy z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – co przysługuje przy pozbawieniu wolności

To tylko niektóre z problemów, które w ostatnich trzech latach Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawiał Ministrowi Sprawiedliwości w związku z wykonywaniem kary pozbawienia wolności. Na większość z nich nie otrzymał  merytorycznej odpowiedzi.

Każdorazowo był zaś informowany, że dane zagadnienie przedstawiono Zespołowi do opracowania projektu zmian prawa karnego wykonawczego - powołanemu przez Ministra Sprawiedliwości 17 lipca 2017 r.

W żadnej z tych spraw RPO nie uzyskał jednak informacji, jakie propozycje wypracował ten zespół. Zakończył on zaś funkcjonowanie 29 stycznia 2019 r. na mocy zarządzenia Ministra.

A do dziś nie zrealizowano żadnych działań, postulowanych przez Rzecznika dla rozwiązania problemów wskazanych w wystąpieniach:

  • z  7 marca 2017 r.  - ws. niemożności korzystania z pomocy ze środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej przez osoby zwalniane z zakładów psychiatrycznych po stosowaniu środka zabezpieczającego. Oznacza to nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji tych osób w stosunku do osób pozbawionych wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych. (IX.517.908.2016).
  • z  14 listopada 2017 r. - ws. niemożności prowadzenia przez osoby pozbawione wolności rozmów telefonicznych z obrońcami lub pełnomocnikami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem (IX.517.1268.2017).
  • z  14 listopada 2017 r. -  ws. realizacji prawa osoby pozbawionej wolności do udziału w posiedzeniu sądu odwoławczego, rozstrzygającego w postępowaniu wykonawczym - gdy o to wnosiła. Sądy nie uwzględniają takich wniosków, bo uznają, że udział obrońcy wystarczająco zapewnia interesy oskarżonego  (IX.517.1031.2016).
  • z  24 listopada 2017 r. - ws. usunięcia niezgodności regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania, zawężającego krąg osób, z którymi aresztowany może kontaktować się telefonicznie, z Kodeksem karnym wykonawczym, który takich ograniczeń nie przewiduje wobec osoby odbywającej karę  (IX.517.1801.2017).
  • z  4 lipca 2018 r. - ws. zmiany zróżnicowanych dziś zasad widzeń aresztowanych i skazanych z dziećmi. 15-letnie dziecko może spotkać się z aresztowanym rodzicem bez udziału innych osób. Ale po jego skazaniu będzie mogło go w więzieniu odwiedzać - do uzyskania pełnoletniości - tylko pod opieką dorosłego  (IX.517.1842.2017).

Dlatego RPO pyta Ministra Sprawiedliwości o stanowisko we wszystkich tych kwestiach lub też o ewentualnie planowane działania.

 IX.517.1268.2017

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Służba Więzienna nie wniesie o zmiany w leczeniu więźniów chorych na żółtaczkę typu C

Data: 2019-11-21
  • Osadzeni mają szeroki dostęp do diagnostyki żółtaczki typu C; wykrywalność wirusa HCV w tej populacji jest większa niż w placówkach powszechnej służby zdrowia  
  • Ułatwia to szybką terapię, która trwa do kilkunastu tygodni, a harmonogram jej wdrożenia uwzględnia czas końca kary
  • Standardy leczenia są zaś takie, jak w przypadku pacjentów zwykłych placówek zdrowotnych
  • Dlatego Służba Więzienna jest przeciwna zmianom w diagnozowaniu i leczeniu osób pozbawionych wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat zabiega o poprawę dostępu osób pozbawionych wolności do programów zdrowotnych i lekowych wirusowego zapalenia wątroby typu C. Istotne jest to, by osoba w terapii bezinterferonowej nie przerywała jej po wyjściu z więzienia tylko dlatego, że inna instytucja państwowa to leczenie finansuje dla osób pozbawionych wolności a inna – dla osób korzystających z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

W marcu 2019 r. przedstawiciele Biura Służby Zdrowia SW ustalili z pracownikami resortu zdrowia, że Centralny Zarząd Służby Więziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym, które w ocenie więziennej służby zdrowia usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności. Czy tak się stało? - spytała zastępcę Dyrektora Generalnego SW zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Odpowiedź SW

Więzienna służba zdrowia stale i na bieżąco usprawnia proces leczenia chorych osadzonych zakażonych wirusem HCV – odpowiedział zastępca DG SW płk Grzegorz Fedorowicz. Przyjęte przez SW rozwiązania, takie jak szeroki dostęp do diagnostyki, w porównaniu z placówkami wolnościowymi charakteryzują się znacząco większą wykrywalnością wirusa w populacji, a przez to skutecznie i maksymalnie szybko wdrożoną terapią i redukcją szkód.

Standardy leczenia WZW C odwzorowują rekomendacje Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego, wpisują się w efektywne leczenie, oparte na nowoczesnych standardach. Są też analogiczne, jak stosowane wobec pacjentów w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Dla  zwiększenia dostępności pacjentów do wdrożenia terapii, Centralny Zarząd SW wyasygnował dodatkowe 500 tys. zł na ten cel. Pozwoli to na włączenie leczenia kolejnym pacjentom.

Po przeanalizowaniu możliwości, potrzeb i porównaniu obecnie stosowanych rozwiązań w więziennej służbie zdrowia - w porównaniu do pacjentów leczonych w programach Ministra Zdrowia - zmiana obecnie przyjętego rozwiązania wydaje się zbędna.

Osadzeni z WZW typu C mają ustalony czas leczenia, adekwatny do czasu odbywania kary. Pacjenci, którzy są już poddawani terapii, nie wnioskują zaś o przedterminowe zwolnienie lub przerwę w odbywaniu kary. Schematy terapeutyczne nowoczesnego leczenia WZW C minimalizują czas trwania kuracji zaledwie do kilku, kilkunastu tygodni, a harmonogram wdrożenia terapii uwzględnia czas końca kary.

Leczenie wirusowego zapalenia wątroby polskich pacjentów posiadających ubezpieczenie zdrowotne jest całkowicie bezpłatne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się pogląd, że koszty świadczeń w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia. Pogląd ten dotyczy nie tylko świadczeń dla osób ubezpieczonych, lecz także dla nieubezpieczonych.

Ponadto brak rejonizacji umożliwia pacjentom leczenie w wybranym miejscu i placówce. Ułatwia to pacjentowi korzystanie ze świadczeń medycznych nawet w  odległych województwach. Zainteresowani mogą uzyskać informacje o aktualnym czasie oczekiwania na leczenie WZW na stronie ogólnopolskiego informatora.

W związku z powyższym włączenie osób pozbawionych wolności do kolejki kształtowanej w powszechnej służbie zdrowia w kontekście diagnostyki  znacząco wydłuży okres oczekiwania nie tylko osobom pozbawionym wolności - ucierpią również na tym zwykli pacjenci.

Brak jest również zauważalnych zysków w kontekście leczenia. Zarówno podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, jak i te nadzorowane i kontrolowane przez Ministra Zdrowia, stosują te same wysokie standardy leczenia. Przeznaczane i wydatkowane są na ten cel kolejne kwoty, pozwalające na skracanie czasu oczekiwania na pełną, skuteczną terapię.

W związku z powyższym na kanwie obecnych potrzeb i możliwości Służby Więziennej, mając na uwadze zdrowie osób pozbawionych wolności i troskę Rzecznika, oraz dysonans w konkluzji zawartych ustaleń na spotkaniu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia - brak jest zasadności podejmowania inicjatywy legislacyjnej w tym zakresie przez Centralny Zarząd Służby Więziennej.

Ze względu na rangę ustaleń i wysokość ewentualnych środków, wszelkie dalsze inicjatywy winny odbyć się na poziomie ministerialnym – podkreślił płk Fedorowicz.

IX.517.283.2015

 

Kobieta w więzieniu dostanie komplet bielizny. Skuteczna interwencja Rzecznika

Data: 2019-10-28
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają jednak biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny
  • Minister Sprawiedliwości przyznał rację RPO w tej sprawie i zapowiedział odpowiednią zmianę prawa

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację jednej z kobiet. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne - napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

W styczniu 2019 r. Hanna Machińska wystąpiła do ministra o znowelizowanie rozporządzenia poprzez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź gdy jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

Odpowiedź MS

Postulat został przyjęty jako słuszny i przekazany do prac legislacyjnych – odpisał RPO 15 października 2019 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Przyznał, że tabela nr 3 do Załącznika Nr 1 rozporządzenia z 2016 r. w kategorii „bielizna” nie zawiera biustonosza, który jest składową jej częścią.

Mimo że wykaz odzieży w kategorii "bielizna" nie zawiera biustonosza, to nie jest to równoznaczne z zakazem używania tego rodzaju bielizny w jednostkach penitencjarnych. Aktualne przepisy nie zabraniają korzystania z własnej bielizny, w tym biustonoszy.

Z uwagi jednak na usunięcie wątpliwości w tym zakresie postulat został przekazany do dalszych prac legislacyjnych, zmierzających do znowelizowania  rozporządzenia - dodał wiceminister.

IX.517.2965.2018

Skarga na przeludnione cele w zakładach karnych

Data: 2019-09-17
  • Plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego będzie sukcesywnie realizowany - zapewnia Służba Więzienna
  • RPO interweniuje w sprawie więźnia zakwaterowanego w 16-osobowej celi

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się meżczyzna, który w Zakładzie Karnym w B. jest zakwaterowany w 16-osobowej celi mieszkalnej. Na podstawie ustaleń w postępowaniu wyjaśniającym, które potwierdziło ten fakt, skargę osadzonego uznano za zasadną.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż więźniowie nie powinni mieszkać w celach większych niż 10-osobowe. Przebywanie w celach kilkunastoosobowych rodzi szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego, jak i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej oraz godzi w prawo osadzonych do prywatności i humanitarnego traktowania. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w takiej celi kilkanaście osób może przebywać przez całą dobę, z godzinną przerwą na spacer - o ile nie ma dla nich pracy. Prowadzi to do wzrostu napięcia i stresu, które prowadzą do konfliktów. Każdy zaś konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej mają miejsce właśnie w dużych celach wieloosobowych.

Niejednokrotnie takie cele wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co często uniemożliwia osobie pozbawionej wolności załatwienie potrzeby fizjologicznej w wybranym czasie. Do dużego przeciążenia urządzeń sanitarnych dochodzi szczególnie w godzinach rannych i część osadzonych musi długo czekać na toaletę. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Mając jednak na uwadze kodeksową zasadę wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, a także zalecenia międzynarodowe, Rzecznik stoi na stanowisku, że warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach mieszkalnych, w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego, nie spełniają tych standardów. Stanowisko to podzielił także Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika powiadomił, iż sukcesywnie będzie realizowany przez Służbę Więzienną plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o powiadomienie, czy i jakie działania zostały podjęte w podległych mu jednostkach, w których jeszcze funkcjonują cele większe niż 10-osobowe, w celu realizacji planu zmiany ich pojemności.

IX.517.2869.2018

Trudna sytuacja Służby Więziennej na przykładzie Aresztu na Grochowie

Data: 2019-09-04
  • Dwaj funkcjonariusze Służby Więziennej w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów mają 892 nadgodziny, a średnio na każdego funkcjonariusza przypada tam 357 nadgodzin (w sumie jest ich 46 166). Brakuje środków czystości, a nawet długopisów.
  • Problemem dla więzienników w Warszawie jest też brak szpitala dla osadzonych po tym, jak w Areszcie Śledczym przy ulicy Rakowieckiej powstało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Teraz najbliższy szpital więzienny jest w Łodzi.
  • Takie są efekty kontroli RPO przeprowadzonej 17 lipca 2019 r.

Kontrola przestrzegania praw funkcjonariuszy służb mundurowych jest jednym z zadań RPO. Problemy ujawnione w czasie tej kontroli pokazują generalnie trudną sytuację Służby Więziennej, dlatego RPO przekazuje raport z wizytacji Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

Z danych o nadgodzinach wynika, że funkcjonariusze działu ochrony są przepracowani. A funkcjonariusze z innych działów muszą brać za nich dyżury – jeśli dotyczy to np. wychowawców, to mają wtedy mniej czasu na pracę z osadzonymi. Dyrektor Aresztu podkreśla, że musi sobie radzić w związku z brakami kadrowymi i wskazuje podstawy prawne swych działań. Jest to jednak sytuacja na tyle trudna, że powinno się szukać rozwiązań na wyższym szczeblu.

Funkcjonariusze podnosili ponadto problem braku w Warszawie w jednostkach penitencjarnych szpitali dla osadzonych. Problem ten powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ulicy Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie zostało utworzone Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W rezultacie funkcjonariusze muszą aktualnie transportować w konwojach chorych osadzonych do Aresztu Śledczego w Łodzi albo do innych miast.

We wszystkich działach wskazywano na braki w środkach czystości. Funkcjonariusze twierdzili, że w rzeczywistości sami kupują środki higieny osobistej (mydło, papier toaletowy, płyny do zmywania naczyń, środki chemiczne do mycia okien, toalet, podłóg i biurek), bo to, co kupuje sam Areszt, nie spełnia podstawowych standardów. Niedostateczna jest także ilość materiałów biurowych, gdyż funkcjonariusze długopisy i inne materiały piśmiennicze kupują także z własnych środków.

Rozmowa z kadrą jednostki wykazała, że część funkcjonariuszy jest niezadowolona z nowych zasad dotyczących zdawania do szkoły oficerskiej Służby Więziennej (studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kryminologii i Penitencjarystyki). Chodziło o to, że o tym, kto się dostanie, w dużej mierze decydują punkty przyznawane przez Dyrekcję Generalną SW, a to w praktyce oznacza, że na studia dostają się osoby, które „cieszą się poparciem”.

WZF.7044.18.2019

Oświadczenie RPO ws. monitoringu dotyczącego śmierci Dawida Kosteckiego

Data: 2019-08-23

W związku z oświadczeniem Służby Więziennej i prokuratury wydanym w reakcji na słowa dr. hab. Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich - dotyczące informacji o wyłączeniu oświetlenia na korytarzu oddziału mieszkalnego, w którym był osadzony p. Dawid Kostecki, przedstawiamy niniejsze stanowisko.

Dyrektor  Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich nagranie monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego. Kierując się standardami przejrzystości działań RPO, informujemy o tym, co widać na nagraniu, niczego nie przesądzając. 

Zasadniczym celem przeprowadzenia analizy monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego było:

  • sprawdzenie, czy oddziałowy przeprowadzał kontrolę wszystkich cel mieszkalnych przez wizjer i w jakich odstępach czasu – zgodnie z wymogami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z jego treścią oddziałowy ma obowiązek kontrolowania, w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celach oraz zwiększenia częstotliwości kontroli, jeżeli taka konieczność wynika z własnych spostrzeżeń lub poleceń przełożonych (§ 49 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia);
  • sprawdzenie, czy dowódca zmiany zrealizował zadania wynikające z § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia tj. kontrolowanie sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. 

Analiza nagrania pozwala, jak wskazuje Służba Więzienna, na określenie czasu kontroli cel mieszkalnych, jednakże nie widzimy czynności kontroli poszczególnych cel ze względu na panującą ciemność.

Nagranie uniemożliwia dostrzeżenie części korytarza, na którym znajdują się cele mieszkalne. Widać moment wejścia oddziałowego w ciemny korytarz i wyjścia z niego. Nie widać żadnych szczegółów, które pozwoliłyby na rzetelną ocenę sposobu dokonywania kontroli cel mieszkalnych ani tego, co się działo na korytarzu mieszkalnym. Nawet upublicznione przez Służbę Więzienną fragmenty nagrań nie pozwalają na pełną ocenę przebiegu pełnienia służby przez oddziałowego.

Należy zauważyć, że korytarz ma kilkadziesiąt metrów i znajduje się na nim kilkanaście pomieszczeń (m.in. cel mieszkalnych, toalety, ambulatorium, świetlica). Na końcu korytarza znajduje się drugie wejście na oddział.

Zgodnie z naszą wiedzą taki sam obraz nagrania był odbierany przez dowódcę zmiany na stanowisku dowodzenia. Kamera obejmuje oświetlony fragment korytarza wokół kraty wejściowej na oddział. Cela p. Dawida Kosteckiego była czwartym pomieszczeniem w kolejności, licząc od kraty wejściowej.

Podkreślić należy, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął się odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ktokolwiek wchodził, czy wychodził z celi p. Dawida Kosteckiego. Odniósł się jedynie do możliwości wykorzystania monitoringu w sytuacji wyłączenia oświetlenia.

Zamieszczamy fragmenty nagrań z analogicznego czasu, jaki upubliczniła Służba Więzienna. Pozostawiamy opinii publicznej ocenę realnych możliwości sprawdzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sposobu pełnienia służby przez oddziałowego w porze nocnej przy wyłączonym oświetleniu. 

Warto również podkreślić, że wyłączanie oświetlenia w celach oszczędnościowych nie może naruszać obowiązujących wymagań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Stanowi o tym § 4 pkt 2 zarządzenia nr 30/17 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie ustalenia metod gospodarowania paliwami, energią oraz wodą w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej.

Sprawa śmierci p. Dawida Kosteckiego jest nadal przedmiotem analizy w Biurze RPO. Po jej dokonaniu całościowy raport zostanie przesłany prokuraturze – celem ewentualnego wykorzystania w postępowaniu oraz do Centralnego Zarządu Służby Więziennej – z prośbą o odniesienie się do niego.

Rzecznik nadal oczekuje na:

  • przesłanie z prokuratury wyników sekcji zwłok, jak również protokołu oględzin ciała p. Dawida Kosteckiego dokonanego w celi mieszkalnej;
  • przesłanie sprawozdania z czynności wyjaśniających dokonanych przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, który przejął od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej badanie zgonu p. Dawida Kosteckiego, na mocy decyzji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej;
  • przesłanie z prokuratury odpowiedzi na postawione pytania, m.in. w przedmiocie zleconych badań toksykologicznych i powodów odmowy przeprowadzenia dodatkowej sekcji zwłok, o którą wnioskowali pełnomocnicy rodziny.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma w swoich kompetencjach możliwość podjęcia z urzędu wybranych  zdarzeń nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych, w tym m.in. zgonów, samobójstw, pobić, przemocy pomiędzy współwięźniami. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności, co wynika z art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tego typu sprawy jak śmierć p. Dawida Kosteckiego, muszą być dogłębnie zbadane. Ponadto przepis art. 108 Kodeksu karnego wykonawczego nakłada na Służbę Więzienną obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. 

*** Zamieszczamy na stronie RPO dokładnie te same fragmenty nagrania z monitoringu, jakie w dniu 22.08.2019 r. zamieściła Służba Więzienna na swojej stronie internetowej : https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/centralny-zarzad-sluzby-wieziennej-dsf Jedyna różnica to rozświetlenie filmu. My zamieszczamy te same fragmenty filmu, ale w takiej postaci, jaka została udostępniona RPO przez dyrektora Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

(w załączonych filmach widać korytarz więzienny z przechodzącym strażnikiem)

Policja: konwojowanie więźnia do lekarza z kajdankami na rękach i nogach - zasadne

Data: 2019-08-23
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Policja podtrzymuje, że decyzja o zastosowaniu tych kajdanek była  usprawiedliwiona i słuszna 
  • Brak zaufania policji do konwojowanego wynikał m.in. z jego wcześniejszych skazań i z tego, że był doprowadzany do publicznej poradni zdrowia psychicznego, gdzie nie ma oddzielnych pomieszczeń do badań skazanych  

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Użyli oni kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć, powinna uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

RPO wskazał, że policja pominęła, że mężczyzna odbywał krótkoterminową karę pozbawienia wolności 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił. Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary. Prawdopodobieństwo, że podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Rzecznik wystąpił do komendanta wojewódzkiego policji o ponowne rozważenie sprawy i o skuteczniejsze zapewnienie praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

Odpowiedź policji

- Zastosowanie wobec konwojowanego tego  środka przymusu podyktowane było przede wszystkim względami bezpieczeństwa konwoju - odpowiedział RPO zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie Wlkp. mł. insp. Bogdan Piotrowski. Dodał, że było to zgodne z art. 11 pkt 9 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Podkreślił, że tylko ostatnia część konwoju prowadzona była pieszo - z uwagi na brak miejsc parkingowych pod Poradnią Zdrowia Psychicznego. Stwarzało to dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa konwoju i dawało podstawy do utrzymania zastosowanego środka przymusu. Konwój organizowano do publicznej placówki zdrowia, nie dysponującej  pomieszczeniami do badań osób skazanych. Konwojowani poruszali się ciągami ogólnie dostępnymi, w których zwiększało się prawdopodobieństwo próby odbicia konwojowanego, jego ucieczki lub innego wypadku.

- To dowódca konwoju, który odpowiada za sposób jego wykonania, podejmuje decyzję o rodzaju zastosowanego środka przymusu bezpośredniego. - W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia podczas konwoju, skutkującego obrażeniami ciała u konwojowanego, jego ucieczką, bądź napaścią na osobę postronną konsekwencje swoich decyzji ponoszą konwojenci, a zwłaszcza dowódca konwoju – podał zastępca komendanta.

Policjanci kierowali się obiektywną oceną sytuacji, na podstawie informacji od Służby Więziennej, według których konwojowany był już karany za kradzieże, wymuszenia, oszustwo. Był też dwa razy karany dyscyplinarnie w zakładzie karnym za znieważenie funkcjonariusza SW i groźby wobec niego. Funkcjonariusze nie mogli zbagatelizować tych wiadomości. Skarżący miał być przewieziony na badania do Poradni Zdrowia Psychicznego, co mogło powodować dodatkowe wątpliwości w zakresie jego stabilności emocjonalnej. 

Dlatego brak zaufania do konwojowanego był uzasadniony, a decyzja o zastosowaniu, zgodnie z przepisami, kajdanek zakładanych na ręce i na nogi była w pełni usprawiedliwiona i słuszna. 

Według komendanta także w tym przypadku policjanci kierowali się zasadą, że środków przymusu należy używać proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, a od użycia środków należy odstąpić, gdy cel ich użycia został osiągnięty. Konwojowany nie miał problemów z wysiadaniem z pojazdu, wsiadaniem do niego i poruszaniem się. Konstrukcja kajdanek pozwala bowiem na stawianie swobodnych, naturalnych kroków. Zatem funkcjonariusze zastosowali środki adekwatne do sytuacji. - Zastosowali kajdanki na ręce trzymane z przodu, nie z tyłu, co byłoby znacznie bardziej uciążliwe. Kajdanki zdjęto konwojowanemu jak tylko został zrealizowany cel konwoju - podkreślił mł. insp. Bogdan Piotrowski.

Odnosząc się do wniosku RPO o ponowne rozpatrzenie skargi konwojowanego, zastępca komendanta wskazał, że Kodeks postępowania administracyjnego nie przewiduje takiej procedury w postępowaniu skargowym. Jedyną formą odwołania się od rozstrzygnięcia skargi przez organ niższego rzędu jest złożenie przez zainteresowanego kolejnej skargi do organu nadrzędnego. Skarżący nie odebrał zaś odpowiedzi policji, nie mógł zatem odnieść się do rozstrzygnięcia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.

Uwagi ze stanowiska RPO zostaną uwzględnione podczas szkoleń oraz odpraw służb konwojowych – poinformował ponadto mł. insp. Bogdan Piotrowski.

IX.517.3112.2017

Rzecznik bada zgony w więzieniach Dawida Kosteckiego i Brunona Kwietnia

Data: 2019-08-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich bada zgony Dawida Kosteckiego i Brunona Kwietnia, do których doszło w polskich więzieniach w początkach sierpnia   

Rzecznik systematycznie podejmuje z urzędu sprawy zgonów w jednostkach penitencjarnych. Czyni to na podstawie kompetencji określonych w ustawie o RPO, najczęściej w oparciu o informacje prasowe lub wykaz zdarzeń nadzwyczajnych, jaki otrzymuje z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

W związku z informacjami o samobójczej śmierci Dawida Kosteckiego, Rzecznik podjął z urzędu do badania to zdarzenie nadzwyczajne, do którego doszło 2 sierpnia 2019 r. w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Na miejscu przez dwa dni przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili czynności wyjaśniające. Wystąpiono też do właściwej prokuratury o dokumenty  sekcji zwłok, a do Dyrektora Okręgowego SW w Warszawie - o sprawozdanie z czynności wyjaśniających.

Całość zgromadzonej dokumentacji (w tym notatki z rozmów z funkcjonariuszami SW, jak i osobami pozbawionymi wolności i nagranie monitoringu korytarzu oddziału, w  którym zmarły był osadzony), jest szczegółowo analizowana. Ekspreci RPO zapoznają się także z kolejnymi informacjami, jakie ukazują się w prasie. 

Na podstawie analizy Rzecznik zaplanuje dalsze niezbędne działania. Notatka z ustaleń, wraz z wnioskami, zostanie sporządzona w jak najszybszym terminie i przesłana właściwym organom.

Rzecznik podjął także z urzędu sprawę zgonu Brunona Kwietnia 6 sierpnia 2019 r. w Zakładzie Karnym we Wrocławiu. Została ona zbadana na miejscu w jednostce penitencjarnej.  W tym przypadku także trwa analiza.

Regulaminy poszczególnych więzień nie gwarantują osadzonym pełni praw

Data: 2019-08-09
  • Więźniowie z niektórych aresztów czy zakładów karnych nie mają możliwości noszenia latem lżejszych ubrań czy zabierania napojów na spacery  
  • Część osadzonych podczas wizyt swych małych dzieci nie może im towarzyszyć w zabawie na sali widzeń - zabrania się im bowiem wstawać od stolika
  • Powodem zróżnicowania jest to, że nie wszystkie regulaminy jednostek penitencjarnych gwarantują pełnię praw osobom pozbawionym wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił  w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Polecił on wcześniej dyrektorom okręgowym SW przegląd zarządzeń regulujących porządek wewnętrzny jednostek penitencjarnych. Chodziło o wyeliminowanie zapisów, które nie gwarantują pełni praw osobom pozbawionym wolności.

Niektóre porządki wewnętrzne wciąż jednak zawierają zapisy sprzeczne z regulacjami aktów wyższego rzędu.

Wiele zarządzeń dyrektorów aresztów i więzień zobowiązuje osadzonych do korzystania z odzieży nieodpowiedniej do pory roku i panujących warunków atmosferycznych. RPO wielokrotnie wskazywał Służbie Więziennej, że jest to  sprzeczne z Kodeksem karnym wykonawczym oraz rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości ws. warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych.

W Oddziale Zewnętrznym Zakładu Karnego w C. osadzeni są zobowiązani  do poruszania się po terenie oraz wewnątrz budynków w kompletnej odzieży skarbowej zapiętej na guziki, zamki błyskawiczne, itp. Oznacza to, że nawet w upalne dni skazani muszą być ubrani w długie spodnie, koszulę z długim rękawem lub bluzę i zabrania się im poruszania w rozpiętym ubraniu. Jedyne odstępstwo od tej zasady to możliwość korzystania w okresie letnim z krótkich spodenek i koszulki z krótkim rękawem oraz sandałów w trakcie przemarszu na plac spacerowy. Ale skorzystanie z tego wymaga zgody SW.

- Zobowiązywanie skazanych odbywających karę w zakładzie karnym typu półotwartego do korzystania z odzieży skarbowej (wydawanej przez więzienie), mimo że przepisy Kkw zezwalają im na korzystanie z własnej odzieży, jest bardzo niepokojące również dlatego, że ma miejsce także w innych jednostkach penitencjarnych – podkreśla Adam Bodnar.

Jest już regułą, że latem do Biura RPO wpływa wiele pism od  osób pozbawionych wolności w sprawie braku możliwości zaspokojenia pragnienia w trakcie spaceru. Analiza porządków wewnętrznych potwierdziła, że w niektórych jednostkach penitencjarnych zasadą jest zakaz wynoszenia napojów przez osadzonych na place spacerowe.

Ponadto zapisy niektórych porządków wewnętrznych nie pozostają też w związku z działaniami na rzecz skutecznej resocjalizacji. SW deklarowała, że szczególną wagę przywiązuje do podtrzymywania i umacniania więzi pomiędzy rodzicem odbywającym karę a dzieckiem. W efekcie wszystkie sale widzeń, w których dzieci mogą spotkać się ze swoimi rodzicami, zostały wyposażone w kąciki z grami i zabawkami. 

Wydawałoby się, że są to miejsca wspólnej zabawy skazanego rodzica z dzieckiem. Możliwości tej pozbawiono jednak osadzonych w Areszcie Śledczym w W. Podczas  widzenia zabrania się im bowiem wstawania od stolika, przy którym się ono odbywa. Zatem dziecko, które przybyło na spotkanie z rodzicem, tylko samo może korzystać z kącika zabaw. Tymczasem dobrą praktyką w każdym więzieniu powinno być zapewnienie skazanemu możliwości spędzenia czasu z dzieckiem również na wspólnej zabawie.

Innym przykładem jest możliwość używania komputera w Areszcie Śledczym w W. - z dostępem do wybranych serwisów, w tym BIP Służby Więziennej – jedynie przez prawomocnie skazanych. Prawa tego nie mają tymczasowo aresztowani. Wcześniej zaś zastępca Dyrektora Generalnego SW zapewniał RPO, że ze stanowisk komputerowych mogą korzystać wszystkie osoby pozbawione wolności, w tym tymczasowo aresztowani.

Adam Bodnar zwrócił się dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego  o stanowisko w przedstawionych sprawach.

IX.517.1709.2016

Wydawanie posiłków więźniom przez okienko w drzwiach celi narusza ich godność 

Data: 2019-08-05
  • Więźniowie skarżą się, że posiłki są im wydawane przez otwory w drzwiach cel mieszkalnych
  • RPO wiele razy wskazywał Służbie Więziennej, że przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • Posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W toku badania jednej z takich skarg w 2013 r. opinię wyraziło Biuro Prawne Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Pozwalała ona żywić nadzieję, że zgodnie z postulatami Rzecznika wydawanie posiłków w ten sposób nie będzie rutynowe wobec ogółu osadzonych.

Problem wciąż pozostaje jednak aktualny – do Rzecznika wpłynęła kolejna skarga w tej sprawie, z Zakładu Karnego w C.

W odpowiedzi Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej powołał się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach SW. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to  jest to wystarczającą podstawą do uznania przyjętego w Zakładzie Karnym w C. takiego sposobu postępowania za właściwy. Ocenił, że takie wydawanie posiłków nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o ich niehumanitarnym traktowaniu. Ma bowiem na celu zapewnienie porządku, dyscypliny i bezpieczeństwa - w tym sensie jest działaniem dla dobra i w interesie osadzonych. 

Stanowisko to podtrzymał Dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu SW. Powiadomił, że z uwagi na kategorię więźniów, co do których ta praktyka jest stosowana (zakład karny typu zamkniętego), ten sposób dystrybucji posiłków zmniejsza ryzyko sytuacji mogących godzić w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego, nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych, ataku na osadzonego wydającego posiłki czy na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

Rzecznik niezmiennie stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi, chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

Dlatego RPO uznał skargę osadzonego za zasadną. Zwrócił się też do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

IX.517.2796.2016

Więzień szedł przez miasto z kajdankami na rękach i nogach. Rzecznik uznał jego skargę

Data: 2019-07-29
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Skoro bowiem skazany sam zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności - a były to niecałe 4 miesiące - to trudno uznać, by mógł podjąć próbę ucieczki
  • Decyzja, jakich środków przymusu użyć podczas konwoju, musi uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności - w sposób humanitarny i z poszanowaniem ich godności

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Na ten czas użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć w takim przypadku, powinna być przeprowadzona wnikliwie i uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

Podejmując decyzję w tej sprawie, funkcjonariusze nie dysponowali wiedzą o postawie i zachowaniu osadzonego podczas aktualnego pobytu w zakładzie karnym. Pominęli zatem istotne okoliczności - które bez trudu mogli uzyskać od Służby Więziennej - że odbywał on krótkoterminową karę pozbawienia wolności w wymiarze niepełnych 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił.

- Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary - podkreślił Rzecznik. Prawdopodobieństwo, że podczas konwoju podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Uznając, że taki sposób konwoju nie realizował ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, Rzecznik wystąpił do odpowiedniego komendanta policji o ponowne rozważenie sprawy. Zwrócił się też o podjęcie działań w celu skuteczniejszego zapewnienia praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

IX.517.3112.2017

Ile czeka się w więzieniu na leczenie psychiatryczne – statystyki Służby Więziennej

Data: 2019-07-24
  • Więzienne oddziały psychiatrii sądowej są w pięciu miastach
  • Na leczenie w 2018 r. czekało się do 3 miesięcy

Służba Więzienna informują Rzecznika Praw Obywatelskich, że liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia (osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną). Dlatego RPO pytał o ogólną liczbę miejsc w tych placówkach. Chciał też wiedzieć, ile miejsc przewidziano na potrzeby obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia.

Z odpowiedzi Służby Więziennej wynika, że dysponuje ona (według stanu na styczeń 2019 r.). oddziałami psychiatrii sądowej w:

  1. Zakładzie Karnym Nr 2 w Łodzi,
  2. w Areszcie Śledczym w Poznaniu,
  3. w Areszcie Śledczym w Szczecinie,
  4. w Areszcie Śledczym w Krakowie,
  5. w Areszcie Śledczym we Wrocławiu
  6. w Areszcie Śledczym w Poznaniu.

Liczba miejsc i pacjentów oraz czas oczekiwania

 

ŁÓDŹ

SZCZECIN

KRAKÓW

POZNAŃ

WROCŁAW

 

obserwacja

leczenie

Obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

Liczba łóżek

60

5

28

27

22

5

27

5

23

23

Pacjentów

4

49

9

33

11

13

1

27

16

25

Ilu pacjentów czekało na przyjęcie w styczniu 2019?

22

0

20

3

11

0

3

9

11

0

Ile się czekało w 2018 r.

75 dni

0

62 dni

10 dni

14 dni

14 dni

90 dni

81 dni

2-3 mies.

0

 

Jak wyjaśnia Służba Więzienna, podział na tzw. łóżka lecznicze i obserwacyjne jest podziałem czysto formalnym, ponieważ wszystkie dostępne łóżka w oddziałach psychiatrycznych są wykorzystywane na bieżąco dla obu grup pacjentów - zależnie od potrzeb.

W 2018 r., zakończył się remont pawilonu w Areszcie Śledczym w Szczecinie, w związku z czym możliwe jest prowadzenie działalności dzięki kolejnym 28 łóżkom - co daje w sumie 84 miejsca.

Na 15 stycznia 2019 r., w jednostkach penitencjarnych przebywało 411 osób, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną. W 2018 r. liczba pacjentów hospitalizowanych w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej wynosiła zaś: obserwacje - 391, leczenie - 731.

Ilu jest psychiatrów w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej

  Lekarze Etaty
AŚ Kraków 4 3,5
ZK nr 2 w Łodzi 2 2,02
AŚ Poznań 3 2,3
AŚ Szczecin 6 4,2
AŚ Wrocław 5 4,

Podobnie jak w pozawięziennych podmiotach leczniczych, dominującą formę zatrudnienia w więziennej służbie zdrowia są umowy cywilno-prawne. W braku możliwości wykonania w warunkach więziennych specjalistycznych badań, konsultacji lekarskich, czy specjalistycznego zabiegu operacyjnego więzienna służba zdrowia współdziała z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi.

Ilu jest terapeutów i psychologów?

 

 

lekarze

etaty funkcjonariuszy

etaty cywilne

umowy cywilno-prawne w przeliczeniu na etat

SUMA etatów

Areszt Śledczy Kraków

starszy psycholog

1

1

 

 

1

Zakład Karny Nr 2 w Łodzi

psycholog

4

2

2

 

4

terapeutraterapii zajęciowe]

1

 

1

 

1

AŚ Poznań

starszy psycholog

1

1

0

0

1

młodszy psycholog

1

1

0

0

1

Areszt Śledczy Szczecin

terapeuta zajęciowy

2

0

2

0

2

psycholog

4

3

0,2

0

3,2

terapeuta uzależnień

1

0

0

0,1

0,1

AŚ Wrocław

psycholog

2

2

0

0

2

muzykoterapeuta

1

0

1

0

1

 

W 2018 r., wystawiono 10 397 świadectw lekarskich, w tym 485 z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym”. 16 z nich dotyczyło osób ze zdiagnozowana chorobą psychiczną, jednakże nie we wszystkich przypadkach był to powód wnioskowania o udzielenie przerwy w karze.

Dodatkowo w 2018 r. wystawiono 796 opinii sądowo psychiatrycznych, w tym 83 z wnioskiem o internację w zakładzie zamkniętym. Na wykonanie prawomocnego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym na 31 grudnia 2018 r., oczekiwało 27 osób.

Od 2018 r., w Oddziale Psychiatrii Zakładu Karnego Nr 2 w Łodzi z inicjatywy Służby Więziennej rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego, uczestniczy w obchodach i prowadzi rozmowy z pacjentami.

Dyrektor Aresztu Śledczego w Krakowie w odpowiedzi na pismo ze stycznia 2016 r., został poinformowany przez Biuro Rzecznika Praw Pacjenta o braku możliwości objęcia wsparciem przez obecnych Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego oddziału psychiatrycznego Aresztu Śledczego w Krakowie. Pacjentom udostępniona jest informacja o możliwości kontaktu telefonicznego z RPP oraz korespondencyjnego z Wydziałem ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Wydawane są też ulotki Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

W Szpitalu Psychiatrycznym Aresztu Śledczego we Wrocławiu  Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego nie realizował jakichkolwiek działań. Nie wnosił o to ani sam Rzecznik, ani pacjenci i ich przedstawiciele ustawowi. W 2017 r. nie było kontroli Rzecznika Praw Obywatelskich w Szpitalu Aresztu Śledczego we Wrocławiu, tym samym nie było zaleceń pokontrolnych do realizacji.

W Areszcie Śledczym w Poznaniu pomocy w ochronie praw pacjenta udziela Departament ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

IX.517.3524.2016

Opinia RPO o zmianach w Kodeksie karnym wykonawczym

Data: 2019-07-18
  • Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności i są krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań. Są wśród nich zmiany niecelowe
  • Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych
  • Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r.

Większość proponowanych zmian w Kodeksie karnym wykonawczym zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (znaczące ograniczenia  kontaktów telefonicznych, w tym z obrońcą, wprowadzenie możliwości przeprowadzenia kontroli przez osobę odmiennej płci, wprowadzenie możliwości udziału osób postronnych przy przeprowadzaniu kontroli osobistej, ograniczenia dotyczące korzystania przez osadzonych z własnej odzieży jak również ograniczenie udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania są niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Projektowane zmiany budzą zaniepokojenie, a niektóre z nich uzasadnione zastrzeżenia. Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych. Godzą także w dotychczas przyjęte zasady w zakresie odbywania kary oraz naruszają zasady przyjęte w Zaleceniu Rec (2006)2 Komitetu Ministrów do państw członkowskich Rady Europy w sprawie Europejskich Reguł Więziennych , które stanowią że restrykcje nałożone na osoby pozbawione wolności są ograniczone do koniecznego minimum i proporcjonalne do uzasadnionego celu, dla którego zostały nałożone.

Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r. a także Zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Oto one:

Uwagi do autopoprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny (druk nr 3386)

Projektowane zmiany dotyczą przede wszystkim dwóch zasadniczych kwestii: realizacji rozmów telefonicznych przez skazanych i tymczasowo aresztowanych oraz przeprowadzania kontroli osób, przedmiotów, paczek i bagaży, pojazdów oraz pomieszczeń w zakładzie karnym, a także miejsc pracy osadzonych poza zakładem karnym.

Projektodawca restrykcyjnie ogranicza kontakty skazanych i tymczasowo aresztowanych z podmiotami wskazanymi w art. 8 § 3 k.k.w. oraz kontakty tymczasowo aresztowanych z najbliższymi, przy czym decyzję w przedmiocie ostatecznego kształtu i zakresu tych ograniczeń oddaje w ręce administracji więziennej. Rodzi to obawę, że interes Służby Więziennej, polegający na zmniejszeniu obciążenia funkcjonariuszy obowiązkami, może przeważyć nad potrzebą zapewnienia np. realizacji prawa osadzonych do obrony.

Projektowana nowelizacja tworzy ramy przeprowadzania kontroli przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, określając warunki i sposoby ich dokonywania. Czyni to jednak w sposób nie w pełni respektujący zarówno standardy konstytucyjne, jak i międzynarodowe. W szczególności nie wprowadza dostatecznych gwarancji praworządnego stosowania tych środków, które ze swej istoty stanowią ingerencję w konstytucyjne prawo osadzonego do wolności i nietykalności osobistej. 

Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (ograniczenia w zakresie kontaktów telefonicznych, korzystania przez osadzonych z własnej odzieży, udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania wprowadzone projektowanymi przepisami należy ocenić jako niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Uzasadnienie do projektu nie zawiera przekonującego wyjaśnienia zasadności tych uregulowań.

1.Rozmowy telefoniczne (art. 8 §4-6, art. 92 pkt 14, art. 204b, art. 217c)

Proponowane zmiany idą w kierunku zdecydowanego ograniczenia nawiązywania przez tymczasowo aresztowanych i skazanych kontaktów telefonicznych, przy czym – co jest najbardziej niepokojące – ograniczenia te mają dotyczyć w szczególności kontaktów z obrońcą, pełnomocnikiem będącym adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem, czyli podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w.

Projektowane przepisy przewidują, że rozmowy telefoniczne z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w. mogą być prowadzone co najmniej raz w tygodniu w terminach określonych w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego (art. 8 § 4 i art. 217c § 1a). Oznacza to, że wprowadzenie jako zasady jednej rozmowy telefonicznej w tygodniu ze wskazanymi podmiotami będzie w pełni realizowało dyspozycję projektowanego przepisu. Uzasadniona jest obawa, że ten minimalny standard zostanie przyjęty jako obowiązujący w zdecydowanej większości jednostek penitencjarnych, jako że będzie realizował oczekiwania Służby Więziennej zmniejszenia obciążenia pracą funkcjonariuszy. Podobnie uregulowano kwestie kąpieli osadzonych mężczyzn („tymczasowo aresztowany/skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli”) i do 2014 r. zasadą było udzielanie osadzonym tylko jednej kąpieli w tygodniu (później ten standard został podniesiony, ale nadal nieznacznie, o jedną kąpiel w tygodniu).

Dopuszczenie możliwości ograniczenia kontaktów telefonicznych z obrońcą lub pełnomocnikiem do jednego w tygodniu powoduje, że w praktyce  realizacja prawa do obrony poprzez kontakty telefoniczne staje się iluzoryczna. Należy wskazać, że aktualnie obowiązujące przepisy, w myśl których skazany i tymczasowo aresztowany, który posiada zgodę organu dysponującego, może skorzystać z samoinkasującego aparatu telefonicznego jeden raz w ciągu dnia[1], realizują wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 listopada 2014 r. sygn. akt K 54/13, wydany w wyniku rozpatrzenia wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał orzekł, iż bezwzględny zakaz kontaktu telefonicznego oskarżonego pozbawionego wolności z obrońcą narusza konstytucyjne prawo do obrony. Trybunał stwierdził, iż swobodne porozumiewanie sią oskarżonego ze swoim obrońcą stanowi element konstytucyjnego prawa do obrony i należy do fundamentów rzetelnego procesu sądowego, w którym umożliwia się przygotowywanie obrony i realizowanie jej w toku postępowania. Porozumiewanie się obrońcy i jego klienta powinno być co do zasady nieskrępowane, wolne od kontroli i innych, nadmiernych utrudnień. Ograniczenia tych kontaktów są dopuszczalne, jednak muszą mieć ważną podstawę i być rzetelnie uzasadnione. Projektowane przepisy są więc krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań.

Projektowane przepisy dopuszczają możliwość skorzystania przez osadzonego z dodatkowej, poza terminami wskazanymi w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego, rozmowy z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w., za zgodą dyrektora zakładu karnego lub aresztu śledczego, jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wyłącznie w sytuacji, gdy na konieczność niezwłocznego przeprowadzenia rozmowy będą wskazywały wyznaczone terminy czynności procesowych. Nie można zgodzić się, że potrzebę kontaktu z obrońcą wyznaczają wyłącznie terminy czynności procesowych. Realizacja prawa do obrony może wymagać intensyfikacji kontaktów oskarżonego z obrońcą w różnych stadiach procesu karnego. Tak restrykcyjne ograniczenie przypadków, w których oskarżony pozbawiony wolności będzie mógł skorzystać z dodatkowego kontaktu telefonicznego prowadzi w istocie do praktycznego pozbawienia go możliwości szybkiego nawiązania kontaktu z obrońcą, jeśli potrzeba taka zaistnieje w terminie niezbiegającym się z wyznaczonym terminem czynności procesowej. 

Projektowane przepisy przewidują, że skazany lub tymczasowo aresztowany może skorzystać z rozmowy telefonicznej z obrońcą lub pełnomocnikiem będącym adwokatem albo radcą prawnym wyłącznie pod numerem telefonu udostępnionym przez niego publicznie do kontaktu, w szczególności na stronie internetowej samorządu adwokackiego lub radców prawnych (art. 8 §5 i art. 217c § 1b). Przyjęcie tej zasady w stosunku do osób tymczasowo aresztowanych nie wydaje się celowe. W przypadku osób tymczasowo aresztowanych organ dysponujący wydaje zarządzenie o zgodzie na kontakt telefoniczny, wskazując jednocześnie numer telefonu, pod którym tymczasowo aresztowany może kontaktować się ze swoim obrońcą lub pełnomocnikiem. Przeprowadzenie weryfikacji numeru odbywa się więc na etapie wydawania zgody na rozmowę telefoniczną przez organ dysponujący i nie ma potrzeby dokonywania ponownego sprawdzenia numeru przez funkcjonariusza Służby Więziennej. Wystarczy, że funkcjonariusz potwierdzi nawiązanie połączenia z osobą wskazaną w zarządzeniu. Nie jest tym samym konieczne, aby tymczasowo aresztowany kontaktował się z obrońcą lub pełnomocnikiem wyłącznie pod numerem udostępnionym publicznie do kontaktu.

W projektowanych przepisach nie uregulowano sposobu weryfikacji przez administrację więzienną połączenia telefonicznego skazanego lub tymczasowo aresztowanego z przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem. Potrzeba takiej weryfikacji wynika z uprawnienia osadzonego do przeprowadzenia rozmowy nieograniczonej czasowo.

W świetle projektowanych regulacji (art. 8 § 6) nie jest wiadome, w jaki sposób projektodawca widzi realizację rozmów z podmiotami wymienionymi w art. 8 § 3 k.k.w. przez skazanych w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego, których rozmowy nie podlegają kontroli administracji. W odniesieniu do tych skazanych rezygnuje się z weryfikacji rozmówcy przez funkcjonariusza Służby Więziennej na zasadach określonych w projektowanym przepisie art. 8 § 5 k.k.w. Do skorzystania przez skazanego z nielimitowanej czasowo rozmowy telefonicznej wystarczająca powinna być zatem jego deklaracja, iż zamierza nawiązać połączenie telefoniczne z jednym z podmiotów wskazanych w art. 8 § 3 k.k.w.

W odniesieniu do tymczasowo aresztowanych w projektowanych przepisach ograniczono także możliwość kontaktowania się telefonicznego z innymi niż wskazane w art. 8 § 3 k.k.w. osobami (art. 217c § 1c). Kontakt telefoniczny, na który zgodę - tak jak w obecnym stanie prawnym - wyrazić musi organ dysponujący, tymczasowo aresztowany może nawiązać wyłącznie z osobą najbliższą, o której mowa w art. 115 § 11 k.k. Zgoda może zostać wyrażona wyłącznie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Zgodnie z projektowaną regulacją kontakt telefoniczny tymczasowo aresztowanego z osobami bliskimi innymi niż wskazane w art. 115 § 11 k.k. nie będzie możliwy w żadnych okolicznościach, niezależnie od jego sytuacji rodzinnej i życiowej. Jako szczególny wypadek uzasadniający wydanie zgody na kontakt telefoniczny projektodawca wskazuje sytuację, gdy bezpośredni kontakt nie jest możliwy lub jest szczególnie utrudniony lub gdy wynika to z nagłej sytuacji życiowej. W myśl tej regulacji tymczasowo aresztowany, który jest odwiedzany przez bliskich nie otrzyma zgody na  kontaktowanie się z nimi drogą telefoniczną, chyba że zaistnieje nagła sytuacja życiowa.

Obecnie, jeśli organ dysponujący nie widzi przeszkód dla kontaktu telefonicznego z daną osobą najbliższą, to udzielając zgody obejmuje nią stałe, wielokrotne kontakty tymczasowo aresztowanego z tą osobą, na zasadach określonych w porządku wewnętrznym aresztu śledczego. Projektowane przepisy przewidują, że przeprowadzenie rozmowy telefonicznej przez tymczasowo aresztowanego będzie wymagało każdorazowej zgody organu dysponującego (art. 217c § 1c zd. drugie). Wprowadzenie takiego rozwiązania nie wydaje się celowe. Jeżeli bowiem organ dysponujący raz już stwierdził brak przeszkód do kontaktu telefonicznego tymczasowo aresztowanego z daną osobą najbliższą, to nie ma potrzeby powtarzania procedury weryfikacyjnej, jeśli nie zaistniały konkretne okoliczności uzasadniające cofnięcie zgody na kontakt w tej formie.

Projektowane przepisy wprowadzają możliwość kontrolowania rozmów telefonicznych skazanych odbywających karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu otwartego, które dotychczas kontroli nie podlegały (art. 92 pkt 14). Należy zauważyć, że w przyjętym w polskim prawie karnym wykonawczym progresywnym systemie odbywania kary jest to typ zakładu o najwyższym stopniu swobody i najniższym stopniu stosowanych zabezpieczeń ochronnych. Do zakładu karnego typu otwartego kierowani są skazani, których warunki i właściwości osobiste zostały rozpoznane na wcześniejszych etapach wykonywania kary, a ich postawa i zachowanie uzasadniają w ocenie administracji penitencjarnej odbywanie kary w warunkach zwiększonej swobody i zaufania. W zakładzie karnym typu otwartego skazani mogą sami opuszczać teren zakładu karnego udając się do pracy, do szkoły, na zajęcia terapeutyczne, kulturalno-oświatowe czy sportowe, ich korespondencja nie podlega cenzurze, a rozmowy w czasie widzeń nie podlegają kontroli. Mając na uwadze warunki, w jakich ci skazani odbywają karę, wprowadzenie wobec nich kontroli rozmów telefonicznych nie znajduje uzasadnienia. Stoi też w sprzeczności z innymi przepisami, przewidującymi stopniowe zwiększanie uprawnień skazanych w miarę przenoszenia ich do zakładów karnych o zmniejszonym stopniu kontroli.

2.Udział skazanych w zajęciach poza terenem zakładu karnego (art. 91 pkt 4 i art. 92 pkt 4)

Projektowane przepisy wprowadzają limity wyjść skazanych w zakładach karnych półotwartych i otwartych na zajęcia organizowane poza terenem zakładu karnego – w zakładzie karnym typu półotwartego maksymalnie 28 wyjść w ciągu roku (średnio raz na dwa tygodnie), w zakładzie karnym typu otwartego maksymalnie 56 wyjść w ciągu roku (średnio raz w tygodniu). Wprowadzenie w przepisach limitu wyjść wydaje się nieuzasadnione. O zgodzie na wyjście skazanego każdorazowo decyduje dyrektor zakładu karnego. Dyrektor udzieli zezwolenia tylko temu skazanemu, który swoją postawą i zachowaniem daje gwarancję właściwego wykorzystania zezwolenia. Wprowadzenie maksymalnego limitu stwarza ryzyko pozbawienia możliwości udziału w takich zajęciach osób, które spełniają wszelkie przesłanki do korzystania z zajęć poza jednostką, tylko dlatego, że przysługujący im limit został wyczerpany. Przyznanie uprawnienia dyrektorowi do kontroli wyjść skazanych w wystarczający sposób zabezpiecza interes wymiaru sprawiedliwości, w przypadku gdyby uczestnictwo skazanego w zajęciach poza terenem zakładu karnego nie było wskazane, dyrektor ma zawsze możliwość niewyrażenia zgody na udział w nich skazanego.

3.Korzystanie z własnej odzieży skazanych w zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 pkt 6)

Projektowany przepis przewiduje, iż w zakładzie karnym typu półotwartego skazani będą mogli korzystać jedynie z własnej bielizny i obuwia. Oznacza to, że ich sytuacja pod tym względem będzie gorsza niż skazanych w zakładzie karnym typu zamkniętego, ponieważ w tym ostatnim skazani mogą korzystać z własnej bielizny i obuwia, a za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego – także z odzieży (art. 90 pkt 5 k.k.w.). Projektowany przepis w odniesieniu do zakładu karnego typu półotwartego nie przewiduje możliwości uzyskania zezwolenia dyrektora zakładu karnego na korzystanie z własnej odzieży.

4.Kontrola osadzonych  (Rozdział XXa)

Projektowane przepisy stanowią, że kontrola pobieżna przeprowadzana jest co do zasady przez funkcjonariusza Służby Więziennej tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241b § 3). Dopuszczają jednak rezygnację z tego warunku jeśli kontrola musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia. W ocenie Rzecznika rezygnacja z przeprowadzenia kontroli pobieżnej przez osobę tej samej płci powinna mieć miejsce absolutnie wyjątkowo, tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy nieprzeprowadzenie jej niezwłocznie stwarzałoby zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego albo mienia. Rozszerzanie rezygnacji z tego warunku na inne sytuacje nie powinno być dopuszczone.

Zawarte w projektowanych przepisach zasady przeprowadzania kontroli osobistej przewidują dokonywanie jej przez osobę tej samej płci, co osoba kontrolowana, w miejscu niedostępnym w czasie dokonywania kontroli dla osób postronnych. Dopuszczają jednak rezygnację z obu tych warunków, jeżeli kontrola osobista musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia (art. 241c § 3). W ocenie Rzecznika rezygnacja z któregokolwiek z tych warunków w odniesieniu do kontroli osobistej jest niedopuszczalna. Kontrola osobista osadzonego jako czynność głęboko ingerująca w prawo do prywatności, powinna zawsze odbywać się w odpowiednich warunkach, czyli w miejscu niedostępnym dla osób postronnych, bez udziału takich osób, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu jej dokonywania przez osobę tej samej płci co osoba kontrolowana. Odstępstwa od tych gwarancji nie powinny mieć miejsca nawet w sytuacjach wyjątkowych.

Projektowane przepisy dopuszczają obecność podczas kontroli osobistej innego pracownika lub pracowników Służby Więziennej, tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241c §4). Nie precyzują przy tym, jakie zadania mają te osoby wykonywać lub czemu ich obecność ma służyć. Wprowadzenie możliwości obecności przy przeprowadzaniu kontroli osobistej osób postronnych, nieuczestniczących w czynnościach kontrolnych, jest niezrozumiałe.

Projektowane przepisy przewidują, że z kontroli osobistej sporządza się protokół tylko w sytuacjach, gdy w jej trakcie ujawniono przedmioty niedozwolone lub inne substancje (art. 241a §5), jeżeli kontrola nie doprowadziła do ujawnienia takich środków, protokołu się nie sporządza. W ocenie Rzecznika protokół powinien być sporządzany za każdym razem, gdy osadzony jest poddawany kontroli osobistej, niezależnie od tego, czy znaleziono niedozwolone przedmioty, czy nie.

Protokół z kontroli pełni funkcję prewencyjną. Zamieszcza się w nim m.in. informacje o funkcjonariuszach, którzy przeprowadzali kontrolę, podstawie prawnej, czasie rozpoczęcia i zakończenia, opis jej przebiegu, informację o pouczeniu osoby kontrolowanej o przysługujących jej prawach. Sporządzenie tego dokumentu umożliwia więc zbadanie przebiegu kontroli i zasadności jej przeprowadzenia. Doświadczenie pokazuje też, że sama konieczność właściwego udokumentowania czynności służbowej może ograniczyć sięganie do kontroli osobistej bez potrzeby, z uwagi na świadomość, że podjęte działania muszą zostać odpowiednio udokumentowane i jest możliwość poddania ich ocenie.

Brak wymogu sporządzania protokołów z tych kontroli osobistych, których efektem nie było ujawnienie przedmiotów niedozwolonych będzie powodował, że weryfikacja zasadności i legalności przeprowadzania kontroli, prawidłowości ich przebiegu, a także częstotliwości ich stosowania będzie utrudniona. Np. w przypadku wprowadzenia możliwości dokonywania w sytuacjach szczególnych kontroli osobistej bez zachowania warunków, o których mowa w art. 241c § 2 (art. 241c § 3), wobec braku protokołu niemożliwa będzie weryfikacja, czy rzeczywiście istniały przesłanki do przeprowadzenia kontroli osobistej bez zachowania tych warunków.

Niezbędnym elementem w protokole z kontroli osobistej powinien być podpis osoby kontrolowanej. Projektowane zmiany do ustawy o Służbie Więziennej (art. 18 ust. 3f) uwzględniają ten warunek w odniesieniu do protokołu sporządzanego z kontroli osób ubiegających się o wstęp, przebywających i opuszczających teren jednostki oraz funkcjonariuszy lub pracowników. Nie zawarto go natomiast w treści projektowanego przepisu art. 241a §6 k.k.w. Dodatkowy charakter gwarancyjny ma uwzględnienie w protokole ewentualnych uwag osoby poddanej kontroli, dlatego należy postulować uzupełnienie wykazu zawartego w art. 241a §6 o punkt: „uwagi osoby kontrolowanej”.

W aktualnie obowiązujących przepisach przyjęto zasadę, że podczas kontroli osobistej funkcjonariusz Służby Więziennej nie powinien dotykać osoby kontrolowanej[2]. Od tego standardu odchodzi projektowana regulacja, która stanowi, iż sprawdzenia jamy ustnej, nosa, uszu, włosów oraz miejsc trudno dostępnych osoby kontrolowanej, jak również jej miejsc intymnych, dokonuje się nie tylko wzrokowo, ale również manualnie (art. 241c §6). Jest to bardzo daleko posunięta ingerencja w prawo osoby kontrolowanej do wolności i nietykalności osobistej, w uzasadnieniu do projektu nowelizacji nie wskazuje się, dlaczego uznano za konieczne wprowadzenie tej zmiany.

Manualna kontrola miejsc intymnych – o ile w ogóle znajduje uzasadnienie – powinna być obwarowana wyjątkowymi gwarancjami w zakresie możliwości jej zastosowania. Przepisy powinny regulować przypadki, w jakich dopuszcza się stosowanie kontroli osobistej w tej formie, wskazywać osoby uprawnione do jej przeprowadzenia (lekarz, ewentualnie specjalnie przeszkolony funkcjonariusz tej samej płci co osoba kontrolowana), gwarantować sporządzenie protokołu z kontroli, w którym odnotowane zostaną uwagi osoby kontrolowanej. Bez zapewnienia tych gwarancji prowadzenie kontroli w taki sposób może być uznane za naruszające godność ludzką osoby kontrolowanej i noszące cechy poniżającego traktowania.

W odniesieniu do przepisów regulujących dokonywanie w zakładach psychiatrycznych dysponujących warunkami wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia kontroli przedmiotów posiadanych przez sprawców oraz pomieszczeń, w których oni przebywają, projektowane przepisy przewidują odpowiednie stosowanie art. 241a §4 i §9. Wskazane przepisy odnoszą się do czasu przeprowadzania kontroli oraz postępowania z przedmiotami znalezionymi podczas kontroli, których osoba kontrolowana nie może posiadać lub których właściciela nie ustalono. Za konieczne uznać należy także odpowiednie stosowanie innych przepisów art. 241a: §2 – zobowiązującego do przeprowadzania kontroli w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby kontrolowanej oraz §5 i § 6 – odnoszących się do obowiązku sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli w przypadku, gdy w trakcie kontroli ujawniono niedozwolone przedmioty lub substancje. Jako przepisy o charakterze gwarancyjnym powinny być one stosowane analogicznie jak w przypadkach przeprowadzania kontroli w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Należy stwierdzić, że projektowane uregulowanie zasad przeprowadzania kontroli osobistej nie uwzględnia w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT): prowadzenia przeszukań więźniów zgodnie z zasadami proporcjonalności, legalności i konieczności (Reguła 50), prowadzenia odpowiednich zapisów przeszukań, w szczególności przeszukań osobistych i szczegółowych oględzin ciała (Reguła 51), wykonywania przeszukań inwazyjnych przez wykwalifikowanych pracowników służby zdrowia lub przynajmniej przez personel odpowiednio przeszkolony przez pracownika medycznego (Reguła 52), oparcia przeprowadzenia kontroli na indywidualnej ocenie ryzyka, poddania jej rygorystycznym kryteriom i nadzorowi, podjęcia wszelkich rozsądnych wysiłków w celu zminimalizowania poczucia zażenowania u osoby kontrolowanej (CPT/Inf (2014) 21, § 106).

IX.517.1623.2019





[1] Art. 105b i art. 217c k.k.w. oraz § 24 ust.1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności i § 28 ust. 1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania

[2] §68 pkt 6 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej.

 

Ojciec nie mógł się spotkać z synem w więzieniu. Po interwencji RPO Służba Więzienna uznała swój błąd

Data: 2019-06-28
  • Odbywający karę więzienia pan Wojciech nie został doprowadzony na widzenie z ojcem – z powodu swej choroby
  • Ojciec osadzonego nadaremnie zatem pokonał trasę 390 km w jedną stronę
  • Tymczasem zwolnienie lekarskie pana Wojciecha z zapisem „winien leżeć” było tylko zaleceniem lekarza, a nie bezwzględnym zakazem opuszczania celi
  • Dyrektor więzienia uznał skargę w tej sprawie za zasadną

Gdy ojciec pana Wojciecha przyjechał na widzenie z synem, funkcjonariusz pełniący służbę jako oddziałowy pawilonu mieszkalnego poinformował funkcjonariusza odpowiedzialnego za widzenia, że osadzony ten przebywa na zwolnieniu lekarskim i zgodnie z zaleceniami lekarskimi powinien leżeć. Informację tę przekazano dowódcy zmiany, który podjął decyzję o nieudzieleniu widzenia.

W związku ze skargą pana Wojciecha Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dyrektora Zakładu Karnego o  wyjaśnienia. Po analizie materiałów dyrektor uznał skargę za zasadną. Wskazał, że zwolnienie lekarskie z zapisem „winien leżeć” stanowiło wyłącznie zalecenie lekarza, a nie bezwzględny zakaz opuszczania celi mieszkalnej. A w takiej sytuacji to osadzony powinien sam podjąć decyzję, czy wyraża chęć uczestniczenia w widzeniu.

W konsekwencji dyrektor polecił przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą z funkcjonariuszem Służby Więżiennej, który pełnił tego dnia służbę jako dowódca zmiany.

Zgodnie z art. 247 §1 Kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć m.in. udzielanie widzeń. W przypadku pana Wojciecha dyrektor nie podejmował takiej decyzji.

IX.517.43.2019

Informacja roczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur za rok 2018

Data: 2019-06-24

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Oddajemy w Państwa ręce Raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z działalności w 2018 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to grupa specjalistów monitorująca sytuację w miejscach odosobnienia, w których ludzie przebywają niezależnie od swojej woli.

Są to:

  • jednostki policyjne – komisariaty i pomieszczenia dla osób zatrzymanych
  • policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i zakłady poprawcze
  • ośrodki strzeżone dla cudzoziemców
  • domy pomocy społecznej
  • placówki całodobowej opieki
  • szpitale psychiatryczne
  • zakłady opiekuńczo–lecznicze
  • jednostki penitencjarne (więzienia i areszty śledcze)
  • izby wytrzeźwień
  • izby zatrzymań żandarmerii wojskowej

Zadaniem KMPT jest m.in. przeciwdziałanie brutalnemu traktowaniu po zatrzymaniu przez policję (zobacz – sprawa z Ryk, s. 30 raportu), zapewnianie właściwej pomocy w izbach wytrzeźwień, gwarantowanie godnego traktowania seniorów w domach opieki, szukanie sposobów na poprawianie warunków w więzieniach - by możliwa była skuteczna resocjalizacja pozbawionych wolności, dbanie o sytuację osób chorujących psychicznie.

Istotą działania KMPT jest wskazywanie, co warto poprawić, zwracanie uwagi na problem – po to, by nie trzeba było szukać winnych w razie nieszczęścia. Metody pracy KMPT wynikają z doświadczenia społeczności międzynarodowej, która wie, że w miejscach pozbawienia wolności mogą zdarzać się przypadki naruszania praw człowieka i trzeba temu ZAPOBIEGAĆ.

Eksperci KMPT pracujący w Biura Rzecznika Praw Obywatelskich od 2008 r. wypełniają postanowienia podpisanego i ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Nasz raport przedstawia najważniejsze spostrzeżenia z wizytacji prewencyjnych i diagnozuje problemy systemowe.

Raport KMPT został podzielony na trzy części. W  pierwszej omówiono kwestie organizacyjne i metodykę wizyt prewencyjnych (w tym regularne oświadczenia KMPT). Część drugą stanowi omówienie działalności edukacyjnej KMPT, współpracy międzynarodowej i krajowej oraz działalności doradczej.

W części trzeciej zaprezentowano wnioski z wizytacji, które zostały przeprowadzone w 2018 roku, z podziałem na określone typy miejsc detencji. W części tej znajdą Państwo liczne standardy międzynarodowe, którymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur kieruje się w swojej pracy.

SW: po śmierci Agnieszki Pysz nie było sygnałów co do pomocy psychologa dla współosadzonych

Data: 2019-06-19
  • Po śmierci Agnieszki Pysz w warszawskim areszcie nie zauważono niepokojących zachowań czy zaburzeń u innych kobiet
  • Gdyby była taka potrzeba, z inicjatywy personelu więziennego przeprowadzono by z nimi konsultacje psychologiczne; każda osadzona mogła też sama zgłosić się do psychologa
  • Tak Służba Więzienna odpowiedziała RPO w sprawie braku właściwej pomocy psychologicznej dla kobiet w areszcie po śmierci ich koleżanki  
  • Osoby doświadczające kryzysu często nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują - psycholog więzienny nie powinien był zatem uchylać się od własnej inicjatywy

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi związanymi ze sprawą. Kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć, przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. Podczas obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

RPO: psycholog powinien był pomóc aresztantkom

Jednym z kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń Rzecznika wynika, że jej zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak powiadomiły one funkcjonariuszy SW o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez funkcjonariuszy SW i pracowników pogotowia ratunkowego.

Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi z Agnieszką Pysz - mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zatem zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, że w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zgodnie z przepisami do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych. Sprawa śmierci Agnieszki Pysz była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w celi z Agnieszką Pysz - uznał Rzecznik.

Osadzone zapewne wiedziały, że mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien był uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik poprosił Dyrektora Generalnego SW, aby ponownie przeanalizował swe stanowisko i uwzględnił problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

Odpowiedź SW

- Z pewnym zaskoczeniem przyjąłem stwierdzenie przez Pana zaniedbań w zakresie udzielania właściwego wsparcia psychologicznego osadzonym po zdarzeniu - odpisał Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz.  

W sytuacjach kryzysowych, więzienni psycholodzy dokonują identyfikacji osób wymagających bezwzględnie pomocy psychologicznej i osób, które w danym momencie nie wymagają takiego kontaktu. Psycholog również dokonał takiej oceny i przeprowadził rozmowy z osadzonymi z celi, w której zakwaterowana była pani Agnieszka Pysz. - Trudno teraz jednoznacznie orzec (po dwóch latach od zdarzenia), czy w omawianym przypadku taka ocena była prawidłowa lub nie - wskazał płk Fedorowicz.

W jego ocenie trudno przyjąć za bezsprzecznie wiarygodne informacje z pisma RPO „pozyskane wyłącznie od osadzonych, bez jakichkolwiek informacji ze strony administracji, czy psychologa bezpośrednio zaangażowanego w tę sprawę”.

Czynnikiem wspomagającym pomoc psychologiczną jest charakter relacji, jaką buduje psycholog z osadzonym. W sytuacji wywierania presji i nacisku, o którym pisze Rzecznik („wychodzenia z inicjatywą poza zasadę informowania, że w razie potrzeby każdy osadzony może skorzystać z pomocy psychologicznej"), rozmowa przestaje mieć walor pomocy psychologicznej. - Każdy osadzony w takiej sytuacji powinien być świadomy dobrowolności kontaktu z psychologiem z jednoczesną świadomością o przysługującym mu prawie - do odmowy rozmowy, jeśli tego nie chce – podkreślił zastępca dyrektora generalnego SW.

Według niego część osadzonych może nie przejawiać chęci kontaktu z psychologiem a przyjęcie zasady, iż każdy osadzony w tej sytuacji powinien być objęty obligatoryjnymi oddziaływaniami psychologicznymi bez oceny ich realnej potrzeby, może doprowadzać do sytuacji ponownej retraumatyzacji i nasilenia reakcji kryzysowych bądź traumatyzacji zastępczej. W konsekwencji takie działania mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc osobom w kryzysie.

- Kierowaliśmy się empatią i zrozumieniem tej bardzo trudnej dla wszystkich sytuacji – głosi pismo płk. Grzegorza Fedorowicza. Po zdarzeniu sytuacja w oddziale mieszkalnym oraz w całej jednostce penitencjarnej była monitorowana przez personel więzienny. Nie zauważono żadnych sygnałów wskazujących na niepokojące zachowania czy zaburzenia w codziennym funkcjonowaniu osadzonych, poczucia silnego zagrożenia, które spowodowane mogły być ekstremalnym stresem w wyniku doświadczania intensywnych negatywnych emocji po zdarzeniu.

Z pełną odpowiedzialnością należy podkreślić, ze gdyby taka potrzeba zaistniała, takie konsultacje psychologiczne byłyby przeprowadzone z inicjatywy personelu więziennego. Niezależnie od tego każda osadzona miała możliwość indywidualnego zgłoszenia się do psychologa.

Nawiązując do podnoszonej przez RPO potrzeby poświęcenia większej uwagi w programie szkolenia kwestiom reakcji psychologa w sytuacjach kryzysowych, płk Grzegorz Fedorowicz poinformował, że problematyka ta jest ujęta w programie szkolenia zarówno w formie teoretycznej jak i praktycznej, a umiejętność pracy z osobą w kryzysie jest jedną z podstawowych umiejętności niezbędnych w wykonywaniu zawodu psychologa.

IX.517.1778.2017

Czy za kraty już więcej nie trafią osoby śmiertelnie chore? RPO docenia taką propozycję

Data: 2019-06-19
  • Służba Więzienna chce takiej zmiany prawa, aby za kraty nie trafiali skazani i aresztowani w ostrej psychozie lub w stanie zagrażającym życiu
  • Pozytywnie ocenia to RPO, który od 4 lat zwraca uwagę na to, że w więzieniach nie można zapewnić takim osobom leczenia
  • Umierający więźniowie nie powinni zaś odchodzić w samotności w szpitalach więziennych - prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie może przyjść rodzina
  • Problemem trzeba się zająć, bo według statystyk coraz więcej więźniów i aresztantów  umiera- 105 zgonów było w 2015 r. a 170 w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna monitoruje kwestię należytej opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności.

Działania RPO

W ramach wizytacji więzień i aresztów w lutym 2019 r. eksperci RPO ujawnili przypadki  osadzonych:

  1. w stanie terminalnym, co do których zachodzi przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne (Służba Więzienna powinna wtedy korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny,;gzasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono kogoś, ktoa mimo złego zdrowia zagroził bezpieczeństwu innych);
  2. wymagających dalszego specjalistycznego leczenia, czego nie zapewnią więzienne szpitale;
  3. niesamodzielnych, a  wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym - ich pobyt w więzieniu nie zagraża zdrowiu i życiu, ale ich stan uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

Sprawa była przedmiotem obszernego wystąpienia RPO do dyrektora Służby Więziennej z 22 marca 2019 r.  

Adam Bodnar zwracał uwagę m.in. na niepokojącą ostrożność dyrektorów więzień w kierowaniu do sądów wniosków o przerwę w wykonywaniu kary wobec ciężkiej choroby osadzonego. SW nie informuje też sądu o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być powodem podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego. Niektórzy dyrektorzy próbują umieszczać ciężko chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ. Zwykle kończy się to fiaskiem z braku pieniędzy lub miejsc. Dla drugiej grupy chorujących brakuje zaś miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy oraz kadry pielęgniarskiej. Z kolei osoby niesamodzielne nie powinny przebywać w izolacji penitencjarnej - brak tu systemowych rozwiązań.

W odpowiedzi z maja 2019 r. Służba Więzienna uznała pismo RPO za materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować. Zarazem wskazano, że ustalenia pracowników Biura RPO „opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie”. Podkreślono, że SW może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary. Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia. Podkreślono trudności we współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi podległymi Ministrowi Zdrowia.

Kolejne wystąpienie do SW

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o inicjatywie legislacyjnej ws. nowelizacji rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności. Przewiduje ona nieprzyjmowanie do jednostek penitencjarnych tymczasowo aresztowanych i skazanych, będących w ostrej psychozie czy w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym życiu.

Od 1 lipca 2015 r. obowiązuje przepis, że każda osoba aresztowana lub skazana - choćby nawet była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia - musi być przyjęta. Dopiero później ma mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Wcześniej prawo stanowiło, że nie można przyjąć osoby, która wymagała leczenia szpitalnego z powodu ostrej psychozy albo ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. - Z tej regulacji wycofano się z niezrozumiałych przyczyn - oceniał RPO w piśmie do MS jeszcze z 19 lipca 2016 r., w którym wnosił o przywrócenie wcześniejszych przepisów.

Odpowiedź SW nie odnosi się do uwag RPO na temat ostrożności dyrektorów jednostek w kierowaniu do sądów penitencjarnych wniosków w przedmiocie obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary w związku z ciężką chorobą. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że statystyki więzienne w sposób jednoznaczny wskazują na stały wzrost umieralności osób przebywających w jednostkach penitencjarnych: 105 zgonów w 2015 r., 123 -w 2016 r., 153 - w 2017 r. i 170 w - 2018 r.  - Tendencja ta wymaga szczególnego przeanalizowania pod kątem właściwego zdiagnozowania jej przyczyn - podkreślił Adam Bodnar.

Nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem z odpowiedzi, by ustalenia BRPO były jednostronne. - W sposób możliwie kompletny staramy się dokonać analizy każdego przypadku, a przyjęta metodologia badania spraw na miejscu każdorazowo obejmuje również rozmowy z personelem więziennym (w tym medycznym) - głosi pismo RPO. W rozmowach z ekspertami RPO pracownicy więziennej służby zdrowia wielokrotnie formułowali oceny zbieżne z ich spostrzeżeniami, zwłaszcza co do zasadności pobytu w więzieniu pacjentów w bardzo zaawansowanym stanie chorobowym.

Wobec trudności w zakresie współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi, Służba Więzienna musi podejmować skuteczne działania w celu zapewnienia realizacji zapisu Kkw o tym, że „skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne”. Jeżeli jakiekolwiek podmioty lecznicze publicznej służby zdrowia odmawiają współpracy, konieczne jest wystąpienie do MZ w sprawie wyeliminowania sytuacji niezgodnej z przepisami – podkreśla RPO.

W odpowiedzi SW  słusznie zauważono, że art. 15 K.k.w. nie wskazuje dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania do sądu o  zawieszenie postępowania wykonawczego. Rzecznik podkreślił, że nie oczekiwał składania wniosków w tym przedmiocie przez dyrektorów. - Postulując zwiększenie aktywności dyrektorów, wskazałem na konieczność informowania sądu karnego o stanie zdrowia skazanego, który nie pozwala na osiągnięcie celów kary, co może być przesłanką do podjęcia przez sąd z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego – napisał Adam Bodnar.

W praktyce zaś art. 15 K.k.w. jest stosowany w związku ze złym stanem zdrowia osadzonego. Dobrym przykładem są działania Dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem, który o sytuacji jednego z więźniów poinformował sąd. Z urzędu podjął on postępowanie ws. zawieszenia postępowania wykonawczego. Zakończyło się ono zwolnieniem skazanego, którego stan wyłączał świadomość odbywania kary.

Rzecznik przypomniał, że w wystąpieniu z 22 marca precyzyjnie opisał sytuację pacjentów, których traktowanie przez służby medyczne i penitencjarne budzi poważne wątpliwości. Chodzi o osoby bezpośrednio zagrożone śmiercią, których uwaga jest zogniskowana na ich chorobach, albo znajdują się w stanie głębokiego otępienia. wyłączającego świadomość odbywania kary. Dlatego też zdumienie RPO wzbudził zawarty w odpowiedzi SW opis adresowanych do funkcjonariuszy i pracowników SW działań, „które w założeniu powinny skutkować podniesieniem jakości prowadzonych wobec tych wrażliwych grup osadzonych oddziaływań”. Przedstawiono również szeroką paletę możliwości uczestniczenia przez te osoby w programach resocjalizacyjnych i readaptacji społecznej.

- Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, by wskazani przeze mnie pacjenci (np. pan G., u którego zdiagnozowano otępienie głębokie i brak orientacji w czasie i miejscu) korzystali z przedstawień teatralnych, koncertów muzycznych i wystaw na terenie więzień i poza nimi - wskazał Adam Bodnar.

Podczas spotkania 4 marca 2019 r. z przedstawicielami CZ SW padła deklaracja przeprowadzenia screeningu jednostek penitencjarnych pod kątem pobytu w nich innych pacjentów z omawianych grup oraz dogłębnego, rzetelnego zbadania ich sytuacji. Jednak w odpowiedzi SW nie było niestety informacji na ten temat.

RPO podkreślił, że docenia działania SW dla zapewnienia miejsc zamieszkania lub zakwaterowania osobom nieposiadającym rodzin, zwalnianym z izolacji penitencjarnej, zwłaszcza w przypadku umieszczenia ich w domach pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o odniesienie się do tych uwag.

IX.517.532.2019

Jak powinna wyglądać opieka medyczna wobec osób pozbawionych wolności

Data: 2019-06-06

Od 3 do 6 czerwca 2019 r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Suchej przedstawiciele więziennej służby zdrowia dyskutowali o opiece medycznej sprawowanej wobec osób pozbawionych wolności.

Jeden z paneli poświęcony był sprawom podnoszonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich w kierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wystąpieniach generalnych. W panelu wzięły udział dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO i Jolanta Nowakowska, zastępczyni dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar. Rozmowa z przedstawicielami Biura Służby Zdrowia w CZSW, naczelnymi lekarzami okręgowych inspektoratów Służby Więziennej, dyrektorami więziennych szpitali, kierownikami więziennych ambulatoriów, lekarzami i pielęgniarkami była skoncentrowana na trzech obszarach:

  • osoby w ciężkim stanie zdrowia – postępowanie lecznicze i procedury, przewidziane w kodeksie karnym wykonawczym, pozwalające na zwolnienie umierającego pacjenta;
  • osoby chorujące psychicznie - różny status prawny chorego, odmienne problemy w zakresie zapewnienia odpowiednich świadczeń medycznych;
  • osoby nowo przyjmowane do jednostek penitencjarnych, będące ofiarami przemocy - szczególna rola lekarza w dokumentowaniu obrażeń i potrzeba korzystania z narzędzia w postaci tzw. mapy ciała. 

Rzecznik jest przekonany, że w każdym przypadku, gdy jest to możliwe, ciężko chory więzień będący w stanie terminalnym, powinien przebywać wśród bliskich. Dlatego też Służba Więzienna musi korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny. Takie możliwości daje art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w. (przerwa w karze) oraz art. 15 k.k.w. (umorzenie postępowania wykonawczego).

Zwrócono uwagę, że wobec osób w stanie terminalnym cel izolacyjno-zabezpieczający musi ustąpić miejsca na rzecz zasady humanitarnego traktowania i przekonania o braku celowości kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia skazanego[1]. Rzecznik upatruje w tych sytuacjach szczególną rolę lekarza, który kierując się normami zawartymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej, dostrzega w umierającym skazanym cierpiącego człowieka, którego należy objąć opieką ukierunkowaną na poprawę jakości życia, uśmierzaniu bólu, łagodzeniu cierpień.

Lekarze są zgodni, że w zakładach karnych i aresztach śledczych przebywa coraz więcej osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi, w tym chorujących psychicznie. Więzienne szpitale dysponują jednak jedynie 66 miejscami, w których dostępna jest całodobowa opieka psychiatryczna. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza wobec pojawiającego się nowego zjawiska – sądy karne coraz częściej wydają postanowienia o wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu psychiatrycznym (na podstawie art. 260 k.p.k.). Ponieważ rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 16 czerwca 2015 r. nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, sądy oczekują, że tymczasowo aresztowani będą umieszczani w więziennych szpitalach psychiatrycznych[2]. Z uwagi na brak miejsc, postanowienia sądów niejednokrotnie nie mogą być zrealizowane.

Lekarze psychiatrzy zwracali również uwagę, że niejednokrotnie sądy kierują do szpitali psychiatrycznych osoby tymczasowo aresztowane, które nie wymagają leczenia i pobytu w warunkach szpitalnych, co dodatkowo zwiększa problem braku miejsc dla chorych.

Brakuje również skutecznych systemowych rozwiązań dotyczących sposobu wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W praktyce nie jest realizowana dyrektywa zawarta w art. 264 k.p.k., która stanowi, że tymczasowe aresztowanie takiej osoby wykonuje się w warunkach umożliwiających stosowanie odpowiedniego postępowania leczniczego, terapeutycznego, rehabilitacyjnego oraz resocjalizacyjnego.

Jedną z podstawowych gwarancji ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami jest rzetelne badanie lekarskie, połączone z precyzyjnym dokumentowaniem obrażeń. Dlatego też RPO uważa, że lekarze więzienni, przeprowadzając wstępne badania osadzonych, powinni korzystać z tzw. map ciała. Wprowadzenie tego narzędzia dokumentowania badania lekarskiego we wszystkich jednostkach penitencjarnych spowoduje, iż badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu. Podkreślono, iż to właśnie przedstawiciele więziennego personelu medycznego, jako osoby dysponujące specjalistyczną wiedzą, powinni wykazać szczególne zainteresowanie co do występujących u pacjentów dolegliwości i śladów na ciele[3].

Przedstawicielki RPO spotkały się też z kilkoma skazanymi, którzy odbywają karę pozbawienia wolności w oddziale tymczasowego zakwaterowania skazanych w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Suchej.  Więźniowie wyrażali zadowolenie z warunków odbywania kary i sposobu ich traktowania. Mieszkają w celach – pokojach otwartych przez całą dobę, wyposażonych m.in. w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, sprzęt rtv. Łazienki ze stanowiskiem prysznicowym, dostępne o każdej porze, umożliwiają utrzymywanie higieny osobistej na właściwym poziomie. Wszyscy pracują odpłatnie, są zatrudnieni na stanowiskach pomocniczych: kucharze, ogrodnicy, stolarze. W czasie wolnym korzystają z zajęć ko (biblioteka, zajęcia teatralne, koncerty muzyczne) oraz licznych atrakcji tego miejsca. Ośrodek jest bowiem położony na zalesionym półwyspie otoczonym Zalewem Koronowskim. Taki  sposób odbywania ostatniego etapu kary  jest wyrazem uwzględnienia w procesie resocjalizacji skazanego zasady progresji i indywidualizacji. Stanowi też najlepszą formę przygotowania do życia po zwolnieniu.




[1] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 22.03.2019 r. – IX.517.532.2019

[2] WG  do MS z dnia 27.08.2015 r., 7.12.2015 r. oraz do Prezesa Rady Ministrów z dnia 20.12.2016 r.

[3] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 24.10.2017 r., 29.01.2019 r., 27.05.2019 r. – KMP.571.6.2017

 

Służba Więzienna odpowiada RPO na wystąpienie ws. ciężko chorych w więzieniach

Data: 2019-05-31
  • To materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować - tak Służba Więzienna ocenia wystąpienie RPO nt. osób pozbawionych wolności, które są śmiertelnie chore, wymagają specjalistycznego leczenia lub też świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych - wskazywał Rzecznik
  • Służba Więzienna odpowiada, że może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary
  • Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia

W lutym 2019 r. eksperci Biura RPO wizytowali sześć miejsc pozbawienia wolności – areszty śledcze w Gdańsku i Radomiu oraz zakłady Karne w Czarnem, Łodzi, Rawiczu i Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Jednym z nich był chory na raka, zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym. Mimo to nadal przebywał w zwykłej celi: zaniedbanej i brudnej. Cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił przesłoną z prześcieradła. Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nie umieszczono go w izbie chorych, nie stworzono warunków higieny. Dopiero teraz chory w stanie ciężkim trafił do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy SW.

Ustalenia RPO

Analiza materiału pozwoliła RPO na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisał Rzecznik w wystąpieniu do dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.

Według RPO w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, SW powinna korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów. SW nie informuje też sądu karnego o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego.

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.

Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli są obiektywne przeszkody by je zwolnić, to należy zadbać, aby przebywały w warunkach zapewniających ochronę godności. Ustalenia RPO dają podstawę do stwierdzenia o braku systemowych rozwiązań. Konieczność uwzględnienia przez SW szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Regulacje nie są jednak wystarczające. 

Odpowiedź SW

Spostrzeżenia i wnioski zawarte w wystąpieniu RPO stanowią dla Służby Więziennej materiał poznawczy, którego ustaleń nie sposób kwestionować – napisał zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że przywołane przykłady sytuacji osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych są wykorzystywane oraz wkomponowane w systemowe działania, umożliwiające minimalizowanie prawdopodobieństwa tak drastycznych przykładów w przyszłości.

Przytoczone przykłady wskazują, że w przypadku niemożności zapewnienia świadczeń przez więzienną służbę zdrowia i braku decyzji organu dysponującego lub sądu co do udzielania przerwy w karze, Służba Więzienna ponosi koszty procedur medycznych, jak również zapewnia warunki logistyczne i ochronne celem ich realizacji, niejednokrotnie korzystając ze środków finansowych przeznaczonych na inne cele, kosztem np. mniej pilnych inwestycji i zakupów - głosi odpowiedź SW.

W zakresie pacjentów z I i III grupy więziennictwo na bieżąco ponosi znaczne nakłady na modernizację więziennych podmiotów leczniczych i zmianę systemu zatrudnienia personelu medycznego. Zdaniem SW widoczny jest ogrom prowadzonych i zakończonych prac, zmierzających do dostosowania szpitali, ambulatoriów, izb chorych, cel dla osób niepełnosprawnych czy też działań zmierzających do dostosowania infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osadzonych niepełnosprawnych, bez względu na jej przyczynę.

Z niedoborem kadry medycznej borykają się również zewnętrzne podmioty lecznicze.  Oferowany przez SW poziom wynagrodzeń oraz warunki socjalne, są porównywalne z placówkami pozawięziennymi. Niechęć personelu medycznego do pracy w jednostkach penitencjarnych wynika raczej z faktu konieczności pracy z „trudnym pacjentem", który nie zawsze jest zainteresowany poprawą swojego stanu zdrowia.

Służba Więzienna dostrzega rosnące potrzeby w zakresie świadczeń zdrowotnych zwłaszcza w stosunku do osób niepełnosprawnych, wymagających świadczeń opiekuńczych, pielęgnacyjnych czy chorych będących w stanie terminalnym, w ramach posiadanych możliwości je zapewnia. Dotyczy to osób, którym pomimo wystawienia przez więzienną służbę zdrowia opinii o stanie zdrowia z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym", organy dysponujące nie udzieliły przerwy w karze.

Podjęto inicjatywę legislacyjną mającą na celu zachowanie humanitaryzmu wobec osób ciężko chorych, jak też nieświadomych odbywania kary pozbawienia wolności, poprzez przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisów – tak by do jednostek penitencjarnych nie przyjmowano pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia.

Łóżka szpitalne powinny być wykorzystane dla potrzeb wszystkich grup pacjentów, w tym chorych terminalnie i wymagających jedynie świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, szczególnie jeżeli umieszczenie pacjenta zapewni mu godne, humanitarne warunki pielęgnacyjne, całodobową opiekę medyczną z powodu nieuleczalnej choroby.

SW podkreśla, że podane przez RPO przykłady umieszczania, a także pokrywania kosztów umieszczenia pacjenta w odpłatnym pozawięziennnym zakładzie leczniczym, świadczą o zrozumieniu problemu przez dyrektorów jednostek penitencjarnych. Nie zastąpi to jednak ubezpieczenia zdrowotnego osadzonych opuszczających zakłady karne, a co za tym idzie - zapewnienia świadczeń zdrowotnych po zwolnieniu z zakładu karnego. Regulacja ta leży w gestii Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomniano, że dyrektor zakładu karnego nie ma prawa do składania wniosków o zawieszenie postępowania wykonawczego wobec więźnia z powodu choroby psychicznej bądź innej ciężkiej choroby. Ustawodawca tworząc przepisy art. 15 k.k.w, nie wskazał dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania o zawieszenie postępowania wykonawczego, tak jak zrobił to w przepisie art. 153 k.k.w - w myśl którego w przypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie kary, wniosek o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności może złożyć również dyrektor zakładu karnego.

Postępowanie w sprawie zawieszenia postępowania wykonawczego oraz jego podjęcia może być wszczęte na wniosek skazanego, jego obrońcy, prokuratora oraz z urzędu. W przypadku ujawnienia się okoliczności związanej ze stanem zdrowia skazanego, która stanowi przeszkodę w wykonaniu wobec niego kary - postępowanie w przedmiocie ewentualnego zawieszenia wykonania kary podejmowane jest z urzędu przez sąd.

SW wskazała, że nawet długotrwała czy przewlekła choroba nie daje podstaw do zawieszenia postępowania, jeżeli może być leczona w warunkach więziennych. Należy zatem wnioskować, że zawieszenie postępowania wykonawczego z powodu "ciężkiej choroby" stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Stanowi ono bowiem odstępstwo od zasady bezzwłocznego wykonania kary. Natomiast przypadki, które nie stanowią przesłanki do zawieszenia postępowania wykonawczego, mogą być podstawą np. do warunkowego zwolnienia albo przerwy w wykonaniu kary.

Według SW znacznie wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba funkcjonariuszy i pracowników, którzy ukończyli kursy języka migowego. Osadzeni chorzy, seniorzy oraz niepełnosprawni mają pełną możliwość korzystania z pomocy psychologicznej i pedagogicznej w każdej jednostce penitencjarnej. W każdym zakładzie karnym i areszcie śledczym zatrudnieni są psycholodzy.

Sygnalizowane w piśmie RPO sytuacje, w których zakres i formę opieki nad skazanymi chorymi bądź z zaburzeniami otępiennymi oceniono jako nieadekwatną do potrzeb i niewystarczającą, Służba Więzienna traktuje z należytą powagą w celu wypracowania mechanizmów zmierzających do zminimalizowania prawdopodobieństwa ich występowania.

SW zwraca przy tym uwagę na fakt, że ustalenia pracowników Biura RPO opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie zdarzeń. Mają tym samym charakter nieco jednostronny, ponieważ nie są skonfrontowane ze stanowiskiem kadry wizytowanych aresztów śledczych i zakładów karnych. Odnoszą się do zagadnień, w których merytoryczne rozstrzygnięcia zapadają poza kompetencjami dyrektorów jednostek penitencjarnych, a zarezerwowanym dla decyzji sądów.

Osoby chore i z niepełnosprawnościami kwaterowane są w miarę możliwości w celach odpowiednio dla nich przystosowanych oraz mniej licznych. Wychowawcy dokładają szczególnej staranności w doborze mieszkańców takich cel, niezbędne jest także prowadzenie stałego rozpoznania nastrojow, by zapobiegać zachowaniom dyskryminacyjnym, przemocowym, których ofiarami mogą stać się osoby nieporadne, wymagające wsparcia lub opieki innych.

Skazanym i tymczasowo aresztowanym, których stan zdrowia lekarz ocenił jako uniemożliwiający samodzielne funkcjonowanie oraz wymagającym opieki i pomocy innych osób, zapewniano pomoc innych osadzonych posiadających odpowiednie kwalifikacje, zatrudnionych jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Było to możliwe dzięki realizacji szkoleń zawodowych pod nazwą „Opiekun osoby starszej lub niepełnosprawnej", w ramach których przeszkolono ponad 600 osadzonych. W 2018 r. na terenie jednostek penitencjarnych 14 osób zostało zatrudnionych na stanowisku opiekuna osób starszych lub niepełnosprawnych odpłatnie, a ponad 100-nieodpłatnie.

IX.517.532.2019 

Sprawa Agnieszki Pysz. Jak wygląda pomoc psychologiczna dla więźnia po dramatycznej śmierci współosadzonego.

Data: 2019-05-07
  • Kobiety, które mieszkały w jednej celi z Agnieszką Pysz, nie dostały właściwej pomocy psychologicznej po jej śmierci
  • Agnieszka Pysz zmarła w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie, bo nie dostała na czas pomocy lekarskiej – mimo że współosadzone o to apelowały
  • RPO po raz kolejny występuje w tej prawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi, którzy mieli coś wspólnego z tą sprawą. Okazało się, że kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. To w czasie jej obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa po to, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

Jednym z kolejnych kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń RPO wynika, że zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak skazane powiadomiły funkcjonariuszy Służby Więziennej o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez Służbę Więzienną i pracowników pogotowia ratunkowego. Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi wraz z panią Agnieszką Pysz, mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, iż w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zadania psychologa – przypomina RPO - zostały określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobów prowadzenia oddziaływań penitencjarnych i doprecyzowane w Zarządzeniu Nr 16/19 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 14 kwietnia 2016 r. w sprawie szczegółowych zasad prowadzenia i organizacji pracy penitencjarnej.

Zgodnie z § 3 ust. 7 do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych (§ 69 ust. 2 zarządzenia). Nie ulega wątpliwości, że sytuacja, która zaistniała w oddziale mieszkalnym w związku ze śmiercią Agnieszki Pysz, była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w jednej celi z panią Agnieszką Pysz. Istotnie, jak wskazał Dyrektor Generalny Służby Więziennej w piśmie do Rzecznika, osadzone zapewne miały wiedzę, iż mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik prosi dyrektora generalnego Służby Więziennej, by raz jeszcze przeanalizował stanowisko w sprawie i uwzględnił przedstawiony problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

IX.517.1778.2017

RPO: Więźniów trzeba uprzedzać, że na pogrzeb pojadą w kajdankach i pod strażą

Data: 2019-05-06
  • Więzień, który dostaje przepustkę losową na pogrzeb bliskiej osoby, może się tuż przed wyjazdem dowiedzieć, że pojedzie tam nie tylko w konwoju, ale w odzieży więziennej i kajdankach.
  • Dziecko może tak zobaczyć ojca w kościele na I Komunii Św. , a leżąca w szpitalu żona – męża.
  • RPO podpowiada po raz kolejny, że warunki, na jakich więzień dostaje przepustkę losową, powinny być sprecyzowane od razu, w samej decyzji o zgodzie na przepustkę.

Rzecznik występuje w tej sprawie po raz kolejny, bo cały czas dostaje skargi od osadzonych i ich rodzin. Np. uczestnik pogrzebu napisał o upokorzeniu, jakiego doznał, widząc na pogrzebie syna zmarłego w kajdankach. Nietrudno sobie też wyobrazić, jaka może być reakcja dziecka przystępującego do I Komunii Św., gdy życzenia składa mu rodzic w kajdankach, w towarzystwie umundurowanych funkcjonariuszy.

Inny ojciec – za niepłacenie alimentów i odbywający karę pół roku pozbawienia wolności w zakładzie półotwartym i codziennie chodzący stamtąd do pracy – na pogrzeb ojca został dowieziony w kajdankach zespolonych i pod uzbrojoną strażą. Kolejny został dowieziony pod uzbrojoną strażą i w kajdankach do szpitala żony, która poroniła.

Więźniowie w Polsce długo mieli ograniczone prawo do przepustek losowych. Dopiero wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach przeciwko Polsce, że odmowa przepustki w celu wzięcia udziału w pogrzebie osoby najbliższej narusza art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sprawiły, że w 2011 r. kodeks karny został znowelizowany: obecnie dyrektor zakładu karnego może udzielić skazanemu zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego pod konwojem funkcjonariusza Służby Więziennej, osoby godnej zaufania lub samodzielnie, na czas nieprzekraczający 5 dni, w celu odwiedzenia poważnie chorego członka rodziny, uczestnictwa w pogrzebie członka rodziny oraz w innych wypadkach szczególnie ważnych dla skazanego.

Statystyki pokazują, że zmiana prawa zadziałała dobrze: więźniowie otrzymują przepustki losowe i nie wiążą się z tym negatywne zjawiska. Pozostał jednak do rozwiązania problem, kiedy więzień dowiaduje się, w jakich warunkach odbędzie przepustkę.  Otóż o tym, że na spotkanie rodzinne pojedzie się pojadą nie tylko pod strażą, ale też w kajdankach i odzieży więziennej, osadzeni dowiadują się w chwili wyjazdu. Wielu woli w takiej sytuacji zrezygnować z wyjazdu, a nie mają już możliwości wyjaśnienia bliskim, dlaczego ich nie będzie.

RPO zwracał na to uwagę w pismach z dnia 19 marca oraz 17 lipca 2015 r. Wskazywał, że wystarczyłoby, by dyrektor zakładu karnego już w decyzji o udzieleniu zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego wskazywał, na jakich warunkach się to odbędzie i jakie środki bezpieczeństwa będą stosowane..

Służba Więzienna tego stanowiska nie podzieliła. RPO liczy jednak na ponowne przeanalizowanie sytuacji, bo skargi w tej sprawie cały czas płyną do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Służba Więzienna najwyraźniej błędnie zakłada, że osadzeni powinni się domyślać, na jakich zasadach będą mogli pojawić się na pogrzebie.

Poza tym stosowanie szczególnych środków bezpieczeństwa w sytuacji spotkań rodzinnych jest niezwykle stresogenne także dla członków rodziny. Może też narażać ich na stygmatyzację. Zatem warunki, w jakich skazany będzie brał udział w wydarzeniach rodzinnych, są ważne nie tylko dla samego skazanego, ale również dla jego rodziny.

Gdyby osadzony od razu wiedział, jakie są warunki spotkania z bliskimi, mógłby ich zawczasu o tym uprzedzić i przygotować do tego – albo w inny sposób wyrazić swe rodzinne uczucia.

Warto wziąć pod uwagę, że taka zmiana pomogłaby też samej Służbie Więziennej - organizacja konwoju jest skomplikowaną i pracochłonną operacją. Lepiej, żeby praca ta nie szła na marne tylko dlatego, że tuż przed wyjazdem więzień zrozumie, że stanie przed najbliższymi w kajdankach i zrezygnuje z wyjazdu.

IX.517.3125.2018

Jak wygląda realizacja projektu zabudowy kącików sanitarnych i modernizacji więziennych łaźni?

Data: 2019-05-06
  • Do zabudowy pozostało w celach 666 kącików sanitarnych (z 1050 z poprzedniej informacji dla RPO).
  • Na 758 łaźni więziennych 78 nie ma przepierzeń wyodrębniających indywidualne stanowiska.

Informacje w trakie modernizacji przekazał RPO Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat monitoruje postępy tych prac przede wszystkim z uwagi na wymóg respektowania prawa do prywatności osób pozbawionych wolności, ale również z powodu konieczności wdrożenia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Szafrański przeciwko Polsce (wyrok z dnia 15 grudnia 2015 r., skarga nr 17249/12).

Obecnie, jak wynika z informacji Służby Więziennej, na terenie inspektoratów Służby Więziennej w: Białymstoku, Bydgoszczy, Koszalinie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Rzeszowie oraz Szczecinie we wszystkich celach wieloosobowych kąciki są już zabudowane.

Problem z nieosłoniętymi toaletami dotyczy jednostek penitencjarnych na terenie Inspektoratów: katowickiego (306 cel) i wrocławskiego (154). W mniejszym zakresie problem ten jest odczuwalny na terenie inspektoratów: krakowskiego, łódzkiego, poznańskiego i warszawskiego.

W 2019 roku Służba Więzienna planuje zabudowanie toalet w 381 celach wieloosobowych, w tym:

  1. OISW w Katowicach - 260 kącików
  2. OISW w Krakowie - 34 kąciki
  3. OISW w Łodzi -16 kącików
  4. OISW w Poznaniu - 10 kącików
  5. OISW w Warszawie - 5 kącików
  6. OISW we Wrocławiu - 56 kącików.

Realizacja tych przedsięwzięć możliwa jest między innymi dzięki wejściu w życie ustawy z dnia 15 grudnia 2016 roku o ustanowieniu „Programu modernizacji Służby Więziennej w latach 2017-2020" (Dz.U. z 2016 r. poz.2176).

Na 758 łaźń użytkowanych obecnie w jednostkach penitencjarnych 78 nie ma wyodrębnionych, indywidualnych stanowisk prysznicowych. W 2019 r. powstaną one w 30 łaźniach więziennych.

IX.517.1494.2015

Jakie powinny być zasady poddawania osób pozbawionych wolności badaniom toksykologicznym?

Data: 2019-04-11
  • Należałoby zmienić sposób badań skazanych na obecność środków odurzających lub substancji psychotropowych - tak aby możliwa była weryfikacja tych badań
  • Optymalne byłoby pobieranie dwóch próbek moczu
  • Przepisy powinny też określać, w jakich okolicznościach weryfikacja badań za pomocą analizy laboratoryjnej byłaby obowiązkowa

W skargach do Rzecznika Praw Obywatelskich osoby pozbawione wolności skarżyły się, że personel więzienny odmawiał weryfikacji wyników badań za pomocą badań laboratoryjnych krwi. Nie miały zaś możliwości udowodnienia, że kwestionowały wyniki badań. W ocenie RPO badania oraz ich weryfikacja - z powodu dotkliwych konsekwencji, jakie może ponieść skazany - powinny być przeprowadzane za pomocą metod, które w miarę możliwości pozwolą na uzyskanie wiarygodnych i jednoznacznych wyników.

Procedurę badań na obecność w organizmie skazanego zabronionych substancji określają przepisy art. 116b K.k.w. oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 25 stycznia 2012 r. w sprawie sposobu przeprowadzania badań na obecność alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych w organizmie skazanego pozbawionego wolności, ich dokumentowania oraz weryfikacji.

Badanie przeprowadza się przy użyciu metod niewymagających badania laboratoryjnego. Polega na pobraniu, bez dodawania jakichkolwiek substancji, próbek śliny lub moczu i umieszczeniu ich w testerze. Gdy skazany kwestionuje wyniki, ich weryfikacja następuje za pomocą badania laboratoryjnego krwi.

O przybliżenie specjalistycznej wiedzy z zakresu toksykologii RPO zwrócił się do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Wnioski skłaniają do postulatu zmiany sposobu przeprowadzania badań, a zwłaszcza weryfikacji tych badań.

Z ekspertyzy IES wynika, że optymalnym materiałem, pobieranym w warunkach więziennych, do badania obecności w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych, jest próbka moczu. Postulowanym rozwiązaniem byłoby pobieranie dwóch próbek moczu: jedna posłużyłaby do badania nieinwazyjnego, a druga - do weryfikacji badania wykonanego za pomocą testerów.

Krótki okres oczekiwania na wynik badania laboratoryjnego moczu pozwalałby na wymierzenie kary dyscyplinarnej za używanie środków odurzających lub substancji psychotropowych, zgodnie z obowiązującymi przepisami, po zakończeniu procedury weryfikacyjnej.

Obecnie brakuje w pełni skutecznych narzędzi testowych, które byłyby w stanie wykryć obecność w organizmie tych substancji i  tym samym udowodnić, że osoba badana znajduje się pod wpływem tzw. dopalaczy.

Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, gdy osadzony zachowuje się w sposób wskazujący na zażycie środków odurzających, a wynik badania przeprowadzonego za pomocą testerów jest negatywny. Obowiązujące przepisy dają możliwość przeprowadzenia wówczas weryfikacji wyniku testu za pomocą badania laboratoryjnego. W praktyce funkcjonariusze Służby Więziennej nie korzystają z tej procedury, twierdząc, że nie ma podstaw do weryfikacji, jeżeli skazany nie kwestionuje wyniku badania. Tymczasem poddany badaniu nie neguje tego wyniku, ponieważ wynik jest negatywny i czasem zgodny z przekonaniem o niestosowaniu substancji zabronionych. Przełożeni skazanego przyjmują za pewnik ocenę lekarza, pielęgniarki lub wychowawcy czy strażnika, dokonaną na podstawie obserwacji zachowania skazanego, że jest on pod wpływem niedozwolonych środków.

W ocenie Rzecznika zmiany wymagałoby rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 25 stycznia 2012 r., które w nowym brzmieniu powinno określać, w jakich okolicznościach weryfikacja badań za pomocą badań laboratoryjnych byłaby obowiązkowa. Nie -  jak dotychczas - wyłącznie, gdy skazany kwestionuje wyniki badań, ale również wtedy, gdy wynik jest negatywny, ale istnieje uzasadnione podejrzenie, że skazany zażył niedozwolony środek.

Ponadto niewłaściwą praktyką jest wówczas poprzestanie na opinii personelu pielęgniarskiego bądź funkcjonariuszy, którzy nie wykonują zawodu medycznego (strażnik, wychowawca). Z uwagi na zagrożenie dla zdrowia i życia skazanego, oceny jego stanu powinien dokonać wyłącznie lekarz.

RPO zwrócił się do ministra sprawiedliwości o zainicjowanie zmian rozporządzenia.

IX.517.61.2016

RPO: chorujący psychicznie więzień nie miał szans na terapię

Data: 2019-04-01
  • Chorujący psychicznie mężczyzna został aresztowany i umieszczony w więziennym szpitalu psychiatrycznym na czas oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego
  • Niemal przez trzy miesiące nie był poddany żadnym działaniom terapeutycznym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznał za zasadną skargę rodziny chorującego

Chorujący  psychicznie od wielu lat mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Biegli psychiatrzy oraz psycholog wyrazili opinię, że z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny. Dlatego sąd uznał, że podejrzany powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie zostanie objęty specjalistycznym leczeniem.

Niemal przez trzy miesiące oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego mężczyzna przebywał w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Nie miał tam dostępu do zajęć rehabilitacyjnych, psychoterapii czy zajęć warsztatowych.

Ze skargą w tej sprawie do Biura RPO zwróciła się rodzina osadzonego.

Rzecznik uznał skargę za zasadną po zbadaniu sprawy i zapoznaniu się z wynikami kontroli Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Zgodnie bowiem z rozporządzeniem Ministra Zdrowia (z 24 kwietnia 2014 r. w sprawie zajęć rehabilitacyjnych organizowanych w szpitalach psychiatrycznych) oraz przepisami Kodeksu postępowania karnego (264 § 4) Służba Więzienna jest zobowiązana do prowadzenia wobec chorych odpowiednich działań leczniczych, terapeutycznych, rehabilitacyjnych i resocjalizacyjnych.

Rozporządzenie określa szczegółowo rodzaj i ilość zajęć rehabilitacyjnych, których celem jest m.in.

  • zmniejszenie nasilenia objawów chorobowych i przeciwdziałanie ich nawrotom,
  • nauka aktywnego udziału we własnym leczeniu, 
  • nauka i doskonalenie umiejętności społecznych oraz praktycznych (w tym samoobsługi).

Tymczasem chory objęty był jedynie terapią farmakologiczną a możliwość codziennej aktywności ograniczona była do jednogodzinnego spaceru. Czasami chory mógł pójść na świetlicę i tam czytać otrzymaną od rodziny prasę. Szpital nie zatrudniał również terapeuty zajęciowego, a wizytujący szpital psychiatryczny stwierdzili brak w dokumentacji medycznej określenia indywidualnych planów rehabilitacji.

W 2018 r., po zaleceniach pokontrolnych Rzecznika Praw Pacjenta, w więziennym szpitalu psychiatrycznym, w którym przebywał mężczyzna, zatrudniono terapeutę zajęciowego; obecnie prowadzone są tam zajęcia rehabilitacyjne. Ponadto w szpitalu od roku rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego w zakresie aktualizacji przepisów prawnych związanych z funkcjonowaniem oddziału i praw pacjenta, uczestniczy w obchodach lekarskich i prowadzi rozmowy z pacjentami.

IX.517.2284.2017

Kiedy człowiek śmiertelnie choruje i umiera w więzieniu – wystąpienie RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-03-27
  • Nie pozwalajmy na to, by umierający więźniowie odchodzili w samotności w szpitalach więziennych. Prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie będzie mogła przyjść rodzina
  • Śmierć w więzieniu, nawet w szpitalnym oddziale, nie ma nic wspólnego z godnym umieraniem - zawsze następuje w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że np. w przeszłości zdarzało się, iż z zakładu karnego zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych

Eksperci Biura Rzecznika Praw Obywatelskich sprawdzali sytuację w sześciu miejscach pozbawienia wolności. 18-28 lutego 2019 r. wizytowali: Areszt Śledczy w Gdańsku, Areszt Śledczy w Radomiu, Zakład Karny w Czarnem, Zakład Karny Nr 2 w Łodzi, Zakład Karny w Rawiczu, Zakład Karny w Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Przykładem jest pan B., młody człowiek chorujący na chemoodpornego Chłoniaka Hodgkina i zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym.

Kiedy przedstawiciele Rzecznika poznali tę sprawę, od decyzji lekarzy minęły już 4 miesiące, a chory nadal przebywał w zwykłej celi mieszkalnej: zaniedbanej, brudnej, ciemnej, o powierzchni tak niewielkiej, że nawet osoba sprawna fizycznie nie jest w stanie swobodnie się poruszać. Chory cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego.

Z relacji współosadzonych wynikało, że w ostatnim okresie osiwiał, bardzo schudł, niedojadał, miewał halucynacje. Twierdzili, że załamał się z powodu braku pozytywnych efektów leczenia. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił się od życia także fizycznie - przesłoną wykonaną z prześcieradła.

Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nawet nie umieszczono go w izbie chorych, nie zapewniono opieki psychiatrycznej, nie kontrolowano przyjmowania leków, nie stworzono warunków szczególnej higieny, w tym zleconej przez lekarza codziennej kąpieli, nie przemywano niegojących się ran, nie dbano o częstszą zmianę bielizny osobistej i pościelowej.

Personel penitencjarny nie uznał, że trzeba mu wyznaczyć kogoś do pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Za to wychowawca nadal motywował go do nauki: „Przeprowadziłam z osadzonym rozmowę w sprawie propozycji nauki w CKU. […] Przedstawiłam korzyści płynące z faktu zdobycia zawodu i wykształcenia w postaci m.in. podniesienia swoich kwalifikacji, zwiększenia możliwości podjęcia pracy w warunkach izolacji oraz po zakończeniu odbywania kary. […] Osadzony aktualnie nie jest zainteresowany podjęciem nauki, głównym powodem takiej postawy jest fakt, że osadzony jest osobą chorą na nowotwór. Jego stan zdrowia jest dość poważny”.

Dopiero teraz pan B. - w stanie ciężkim - został przetransportowany do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie w oddziale onkologicznym przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Jak naprawić taką sytuację?

Wstępna analiza zebranego materiału pozwoliła na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisze RPO w wystąpieniu do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego:

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.
  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.
  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary, o których mowa w art. 67 k.k.w. Kara spełnia jedynie cel sprawiedliwościowy i izolacyjny.

1.Chorzy, którzy są w okresie bezpośredniego, bliskiego zagrożenia śmiercią, należą do tzw. grupy szczególnie wrażliwej

W stanach terminalnych norma Kodeksu Etyki Lekarskiej nakazuje lekarzowi objęcie pacjenta opieką humanitarną, czyli ludzką, a więc dostrzeżenie w pacjencie człowieka i traktowanie go jak człowieka – jako całość, z jego sferą fizyczną i psychiczną, ale także duchową i społeczną. Nic więc wspólnego z godnym umieraniem nie ma śmierć w więzieniu, nawet jeśli w szpitalnym oddziale, zawsze ona będzie w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych.

Dlatego też w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, Służba Więzienna powinna korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w).

Problemy

Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów penitencjarnych.

Administracja więzienna nie informuje także sądu karnego o chorobie skazanego, która już nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego

Próby rozwiązań

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

2. Ciężko chorzy. Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności

Europejski Trybunał Praw Człowieka w licznych wyrokach przeciwko Polsce wypowiadał się na ten temat. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego przeznaczono w latach 2017 – 2018 65 mln zł. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

Tak było w przypadku pana B., a także pana W., który będąc w bardzo złym stanie zdrowia odbywał karę w oddziale zewnętrznym zakładu karnego (już nie żyje).

Współosadzeni zawiadomili Rzecznika, że jest on bardzo chory, a ciężar odpowiedzialności za codzienne jego funkcjonowanie ponoszą sami więźniowie (!). Jeden z nich relacjonował pracownikowi Biura RPO: „Mówił, że tutaj umrze. Było mu ciągle zimno, leżał w ubraniu, miał założone dwie bluzy, przykryty był trzema kocami. Krztusił się, w nocy strasznie kasłał, bałem się, żeby mi w nocy nie umarł”.

3. Przewlekle chorzy. Do trzeciej, wyodrębnionej na wstępie, grupy osób należą przewlekle chorzy somatycznie, wymagający leczenia ambulatoryjnego oraz całodobowej opieki i pielęgnacji, u których stwierdza się stan wyłączający świadomość odbywania kary

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli jednak są obiektywne przeszkody by ich zwolnić, to należy zadbać, aby przebywali w warunkach zapewniających ochronę godności ludzkiej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka niejednokrotnie podkreślał, że art. 3 EKPC wymaga od Państwa zapewnienia, aby więźniowie osadzeni byli w warunkach, które nie uwłaczają godności ludzkiej, aby sposób wykonywania kary nie narażał ich na ból czy trudności, których intensywność przekraczałaby nieunikniony poziom cierpienia, nieodłącznie związany z faktem osadzenia. Wyniki badania Rzecznika dają podstawę do stwierdzenia, że brakuje nam systemowych rozwiązań dotyczących sposobu odbywania kary pozbawienia wolności przez te osoby.

Konieczność uwzględnienia przez Służbę Więzienną szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Istniejące regulacje nie są jednak wystarczające, co pokazuje aktualna sytuacja tych osób. 

1.Brak miejsc dysponujących odpowiednimi warunkami, dostosowanymi do potrzeb tych osób pod względem bytowym i prowadzonych oddziaływań

Chodzi o skazanych, którzy mają problemy z samodzielnym poruszaniem się, utrzymaniem higieny osobistej, kontrolą potrzeb fizjologicznych. Niejednokrotnie są kwaterowani w celach o małej powierzchni. Kąciki sanitarne nie są wyposażone w stanowiska prysznicowe, nie ma uchwytów przy toalecie i umywalce, jest tylko zimna woda. Z uwagi na sposób funkcjonowania – osoby te są bardzo mało aktywne, głównie leżą w łóżku - niezbędne jest wyposażenie łóżek w materace przeciwodleżynowe i zainstalowanie sygnalizacji przyzywowej, w taki sposób, by była dla nich dostępna.

2.Brak systemu specjalnego nadzoru medycznego dla osób z demencją, czy z innego rodzaju niepełnosprawnością na tle intelektualnym lub psychicznym i procedur dotyczących zapewnienia im całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych

Osoby te powinny być objęte szerszym spektrum diagnostyki medycznej, tak by wykrywać choroby, których same nie zasygnalizują. Powinny mieć cykliczne badania profilaktyczne (morfologia, próby wątrobowe, rtg płuc), odbywać regularne spotkania z psychologiem i psychiatrą oraz neurologiem. Taka dobra praktyka w tym zakresie jest w Zakładzie Karnym w Rawiczu.

Dobrą praktyką jest organizowanie dla więźniów kursów dla opiekunów osób starszych i z niepełnosprawnością.

3.Brak przygotowania kadry penitencjarnej do pracy z tą grupą osób

Np. psycholodzy w notatkach z rozmowy z osobami z zaburzeniami otępiennymi zawierają informację – „powiadomiłem, że w przypadku problemów może zgłosić się do psychologa”.

Przykładem może być skazany pan G. - osoba niesamodzielna, z problemami z chodzeniem i utrzymaniem równowagi, która sama nie ubiera się i nie myje.

Jest mocno zaniedbany higienicznie, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, ma więc zakładanego pampersa. W badaniu psychologicznym testem MMSE skazany uzyskał wynik wskazujący na otępienie głębokie („…brak orientacji osadzonego w czasie i miejscu, wysokie trudności w zakresie funkcji zapamiętywania, liczenia, wykonywania poleceń, pisania, rysowania”). Zespół terapeutyczny zgodnie ocenił, że z osadzonym nie ma możliwości współpracy wychowawczej i terapeutycznej. W dniu wizytacji osadzony był bez kontaktu logicznego. Zdaniem personelu terapeutycznego nie powinien on przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej.

Zagadnienia te zasygnalizowano przedstawicielom Centralnego Zarządu Służby Więziennej na spotkaniu 4 marca 2019 r. RPO podziękował dyrektorowi generalnemu SW za dobrą, merytoryczną dyskusję, jaka wówczas miała miejsce. Jednocześnie wyraził nadzieję, że deklaracje dogłębnego, rzetelnego zbadania opisanych przypadków zostaną wdrożone w życie.

IX.517.532.2019 

Resort zdrowia zapowiada współpracę ze Służbą Więzienną ws. terapii WZW typu C dla opuszczających więzienia

Data: 2019-03-27
  • Więźniowie chorzy na żółtaczkę typu C zyskują szansę na terapię bezinterferonową. Będzie to możliwe, o ile leczenie zaczęte w więzieniu będzie kontynuowane na wolności. Ministerstwo Zdrowia podjęło już w tej sprawie współpracę ze Służbą Więzienną 
  • Taką odpowiedź dostał RPO na swoje monity, że publiczna służba zdrowia nie zapewnia ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Wśród więźniów żółtaczka typu C występuje częściej niż w reszcie populacji. To poważne schorzenie, przeciw któremu nie ma szczepionki

Osoby pozbawione wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C, skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na trudności terapii w warunkach więziennych. Rzecznik od dwóch lat podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu tych osób do świadczeń medycznych, profilaktyki i leczenia.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

 Już w 2007 r. do głównych problemów więziennictwa zaliczono wzrost zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV). A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż średnia.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary. Ich leczenie nie może się zacząć w warunkach więziennych, bo ze względu na odrębne finansowanie nie można go kontynuować w placówce pozawięziennej.  - Wiele z tych osób będzie w ten sposób czekać na terapię kilka lat i stanie się źródłem zakażenia innych – podkreślał Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła rezolucję nt. wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podzieliła obawy RPO

Dyrektor Generalny Służby Więziennej zgodził się z RPO, że chorzy wymagający pilnego leczenia a opuszczający więzienie, muszą mieć zapewnione świadczenia medyczne. Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie współpracy na rzecz poprawy zdrowia pozbawionych wolności. Jednak mimo dwukrotnych apeli RPO resort zdrowia współpracy nie podjął, co RPO wypomniał w styczniu 2019 r. Adam Bodnar w piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego.

Resort zapowiada współpracę z SW 

6 marca 2019 r. w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami Służby Więziennej  – odpowiedział teraz RPO wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Była na nim mowa o kryteriach kwalifikacji/wyłączenia pacjentów do programów lekowych. Wskazano na możliwość korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej przez osoby, które są objęte systemem powszechnego ubezpieczenia. - Kwestia ta jest o tyle istotna, że osoby po odbyciu kary pozbawienia wolności często nie spełniają tego warunku – podkreśli wiceminister.

Ustalono, że Centralny Zarząd Służby Wiziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym dotyczącym terapii WZW C, które usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności.

Maciej Miłkowski zapewnił, że resort przykłada bardzo dużo uwagi do problemu chorych z WZW C. - Działając w ramach obowiązujących przepisów prawnych oraz starannie równoważąc interesy wszystkich grup pacjentów, a także mając na względzie obowiązek dbania o dyscyplinę finansów publicznych, podejmowane są wielokierunkowe działania celem udostępniania pacjentom wielu opcji terapeutycznych - dodał.

Przypomniał, że warunkiem włączenia do programu lekowego jest spełnienie kryteriów kwalifikacji zawartych w jego opisie. Decyzja o kwalifikacji i włączeniu do programu lekowego oraz wyłączeniu chorego z programu leży w kompetencji lekarza prowadzącego terapię pacjenta. Kierując się aktualną wiedzą medyczną i korzystając z dostępnych metod diagnostyczno-terapeutycznych, lekarz decyduje o postępowaniu w określonym stanie klinicznym.

IX.517.283.2015

Zabudowa więziennych kącików sanitarnych - pod lupą Rzecznika

Data: 2019-03-26
  • W wielu jednostkach penitencjarnych zakończono prace remontowe kącików sanitarnych
  • Nadal jednak kilkaset kącików sanitarnych i więziennych łaźni wymaga modernizacji, w tym wyodrębnienia indywidualnych stanowisk prysznicowych

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się ponownie do Służby Więziennej o informacje o wykonanych w 2018 r. zabudowach kącików sanitarnych i modernizacji więziennych łaźni.

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu -  głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności, ale również z powodu konieczności implementacji wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

W wielu jednostkach penitencjarnych zakończono już prace remontowe kącików sanitarnych, nadal jednak kilkaset cel mieszkalnych powinno zostać zmodernizowanych. Według informacji Służby Więziennej z 26 marca 2018 r., do zabudowy pozostawało jeszcze 1050 kącików sanitarnych, a 112 łaźni wymagało modernizacji pod kątem wyodrębnienia indywidualnych stanowisk prysznicowych.

Nadal potrzebne są działania w celu zapewnienia osadzonym właściwych warunków utrzymania higieny osobistej, także w tych celach mieszkalnych, w których kącik sanitarny jest zabudowany, ale umywalka znajduje się poza jego obrębem. Na tę kwestię Rzecznik zwracał uwagę w wystąpieniu z 2015 r. do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

- Wyrażona w nim opinia, że codzienne czynności osadzonego związane z utrzymaniem czystości ciała, realizowane w celi mieszkalnej, powinny odbywać się w warunkach zapewniających minimum intymności, jest nadal aktualna – napisał teraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

IX.517.1494.2015

Rzecznik pyta o sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych

Data: 2019-03-21
  • W jakim stopniu w psychiatrycznych placówkach szpitalnych podległych Służbie Więziennej udało się wprowadzić w życie zalecenia Rzecznika Praw Pacjenta?
  • Ile jest teraz miejsc w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych, ile osób jest tam leczonych, a ile czeka na terapię?

O takie informacje Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Rzecznik Praw Pacjenta sprawdzał sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych w związku z badaniami RPO, które dotyczyły stosowania wobec osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych przymusu bezpośredniego na podstawie przepisów ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Chodzi o poszerzenie świadczeń zdrowotnych o zajęcia rehabilitacyjne, zapewnienie pacjentom właściwych warunków bytowych oraz zmianę postępowania personelu, w duchu poszanowania godności i intymności pacjentów.

Od przedstawienia rekomendacji przez Rzecznika Praw Pacjenta upłynęło już ponad półtora roku. Stąd pytanie RPO, jak te rekomendacje zrealizowano.

Z korespondencji prowadzonej przez Rzecznika Praw Obywatelskich z organami więziennictwa w sprawach osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną wielokrotnie wynikało, iż liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia. RPO prosi więc teraz o podanie, jaka jest ogólna liczba miejsc w tych placówkach oraz ile miejsc przewidzianych jest na potrzeby prowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia (według stanu na 31 stycznia 2019 r.). Czy liczba miejsc dla pacjentów z tej drugiej grupy uległa zwiększeniu w stosunku do stanu na koniec 2017 r.? Czy szpital przy Areszcie Śledczym w Radomiu, o którego planach utworzenia Rzecznik był informowany, już funkcjonuje?

Rzecznik prosi też o informacje (według danych na 31 stycznia 2019 r.):

  1. ile jest osób chorych psychicznie leczonych w więziennych szpitalach psychiatrycznych,
  2. czy są osoby, które oczekują na leczenie, a jeśli tak, ile ich jest,
  3. jaki jest czas oczekiwania na umieszczenie w więziennym szpitalu psychiatrycznym,
  4. ile osób z chorobą psychiczną, co do których stwierdzono, że nie mogą być leczone w warunkach więziennych, przebywa nadal w jednostkach penitencjarnych,
  5. ilu psychiatrów, psychologów i terapeutów jest zatrudnionych w więziennych szpitalach psychiatrycznych (chodzi o liczbę zatrudnionych osób i wymiaru etatów w poszczególnych placówkach oraz wskazanie, czy są wakaty na tych stanowiskach).

X.517.3524.2016

Więźniowie będą mogli dostawać owoce i warzywa. Służba Więzienna spełniła postulat Rzecznika

Data: 2019-03-08
  • Osoby pozbawione wolności będą mogły dostawac owoce i warzywa w ramach tzw. paczki żywnościowej
  • Firma obsługująca zamówienia twierdziła, że nie da się zrealizować zamówienia na owoce i i warzywa, bo nie sposób przewidzieć dokładnej ich wagi i ceny
  • O rozwiązanie problemu RPO wystąpił do Służby Więziennej
  • Dostał odpowiedź, że polecono wypracowanie odpowiedniej praktyki lub zmianę zasad sporządzania paczek - aby osadzeni mogli zamawiać warzywa i owoce, dostosowane do przechowywania w celach

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi osób pozbawionych wolności, że nie mogą w pełni korzystać z prawa do otrzymania paczki żywnościowej (tzw. e-paczki), ponieważ w jej ramach nie można zamówić owoców i warzyw.

Problem ten RPO badał już wcześniej (przed wprowadzeniem systemu e-paczki). Okazało się wtedy, że owoce i warzywa są niedopuszczane ze względów bezpieczeństwa. Aby wyeliminować możliwość nielegalnego przekazywania skazanym tą drogą przedmiotów niedozwolonych wprowadzono tzw. e-paczki, realizowane wyłącznie z artykułów dostarczonych przez kantynę. Dzięki temu asortyment towarów przekazywanych w paczkach miał zostać rozszerzony, również o owoce i warzywa.

E-paczkę mogą zamawiać osoby najbliższe dla osadzonego albo sam osadzony. Wraz ze złożeniem zamówienia trzeba również wpłacić samodzielnie obliczoną wg cennika kwotę. Dopiero po wpłynięciu środków na konto paczka jest realizowana.

Brak owoców i warzyw w asortymencie dostępnym w ramach e-paczki wynikał z decyzji podmiotu prowadzącego kantynę więzienną. Firma stanęła na stanowisku, że nie ma możliwości realizacji zamówienia na paczkę zawierającą owoce lub warzywa z uwzględnieniem dokładnej wagi zamówionego i opłaconego towaru (np. 1 kg). Niedopuszczalne jest natomiast dzielenie (krojenie) owoców i warzyw dostarczanych w paczkach celem osiągnięcia zamówionej wagi, gdyż większość z tych produktów utraciłaby swoje walory jeszcze przed dostarczeniem paczki do osadzonego.

W wystąpieniu z września 2018 r. Rzecznik proponował Służbie Więziennej możliwe rozwiązania problemu:

  1. Można zmienić zasady realizacji paczek żywnościowych:
  • w przypadku, gdy zamówienie składają osoby bliskie, może być ono zrealizowane za kwotę niższą niż wpłacona na rachunek kantyny, a nadwyżka będzie przekazana na konto depozytowe osadzonego,
  • w przypadku, gdy zamówienie składa sam osadzony, kwota należności za paczkę mogłaby być potrącana przez administrację jednostki penitencjarnej z jego konta depozytowego dopiero po otrzymaniu informacji od podmiotu realizującego zamówienie, jaki jest dokładny koszt sporządzenia paczki.
  1. Nie wszystkie warzywa i owoce są trudne do odważenia w pożądanej ilości.
  2. W przypadku niektórych owoców czy warzyw cena może być skalkulowana za sztukę, a nie za kilogram, np. jabłko, kiwi, ananas, kalarepa.
  3. Na rynku dostępne są owoce i warzywa w opakowaniach o ściśle określonej wadze, np. paczkowane pomidory, cebula.

Rzecznik zwrócił się o działania w aspekcie generalnym, bo firma realizująca zamówienia na paczki w Zakładzie Karnym w W. (skąd przyszła skarga) prowadzi kantyny również w innych więzieniach, gdzie zapewne stosuje takie same zasady. Prawdopodobne jest, że inne podmioty prowadzące kantyny również nie rozwiązały tej kwestii w satysfakcjonujący sposób.

W odpowiedzi z 18 lutego 2019 r. zastępca dyrektora generalnego SW płk Artur Dziadosz poinformował, że jeszcze w listopadzie 2018 r. polecił dyrektorom okręgowym Służby Więziennej podjęcie działań w celu wypracowania przez dyrektorów zakładów karnych i aresztów śledczych - w porozumieniu z operatorami kantyn - odpowiedniej praktyki. Ewentualnie polecił zmianę zasad sporządzania paczek, aby zapewnić osadzonym możliwość składania zamówień na wybrane warzywa i owoce, dostosowane do warunków przechowywania panujących w celach mieszkalnych.

IX.517.225.2016

Rzecznik pyta Służbę Więzienną o dostępność psychologów dla osadzonych

Data: 2019-02-26
  • Są więzienia, gdzie na jednego psychologa penitencjarnego przypada ponad 200 osadzonych – wynika z analiz Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Rzecznik spytał Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o działania dla poprawy dostępu więźniów do pomocy psychologicznej
  • Zbyt duże obciążenie pracą psychologów nie sprzyja resocjalizacji

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla konieczność zapewnienia właściwego poziomu i warunków prowadzenia oddziaływań terapeutyczno-resocjalizacyjnych przez psychologów penitencjarnych. Niezbędne jest zwiększenie dostępności pomocy psychologicznej dla pozbawionych wolności oraz zapewnienie psychologom odpowiednich standardów pracy.

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wyspecjalizowanego zespołu eksperów działających w ramach Biura RPO a zajmujących się przeciwdziałaniem tortur,  wskazują, że psycholog penitencjarny ma pod opieką często więcej osadzonych niż wynika to ze standardów określonych przez Dyrektora Generalnego SW. Zgodnie z nimi na jednego psychologa penitencjarnego powinna przypadać grupa 200 osadzonych, co i tak sprawia, że wypełnianie wszystkich zadań wymaganych od psychologów nie jest możliwe.

Na nadmierne obciążenie pracą psychologów penitencjarnych zwracało uwagę także Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Wskazywało, że liczba psychologów zatrudnionych w zakładach penitencjarnych nie gwarantuje efektywnego wykonywania zadań. Populacja więźniów jest zróżnicowana, różne są też problemy ich funkcjonowania w warunkach izolacji więziennej. Dlatego kryterium liczby więźniów przypadających na jednego psychologa nie jest wystarczające. Inna jest  bowiem sytuacja skazanych odbywających karę w zakładach typu półotwartego i otwartego, inna natomiast – skazanych przebywających w zakładach zamkniętych oraz tymczasowo aresztowanych. 

Z dotychczasowej korespondencji wynika, że Służba Więzienna podziela stanowisko RPO. Przyznawano, że długotrwała praca psychologów w warunkach przeciążenia, nadmiar obowiązków, a w szczególności odpowiedzialność za zbyt liczne grupy podopiecznych, może prowadzić do poważnych konsekwencji, np. wzrostu napięcia w zakładzie karnym, obniżenia efektywności podejmowanych przez psychologów oddziaływań i skuteczności procesu resocjalizacji.

Służba Więzienna wskazywała też na potrzebę racjonalizacji zatrudnienia, której zakładanym efektem miało być m.in. zwiększenie zatrudnienia w pionie penitencjarnym czy ograniczenie zakresu dokumentacji prowadzonej przez psychologów.

Zapowiadano też analizę przyczyn sporadycznego stosowania artykułu ustawy o Służbie Więziennej, który umożliwia zatrudnianie na zastępstwo pracowników cywilnych w przypadku długotrwałej nieobecności funkcjonariusza związanej z przebywaniem na urlopie macierzyńskim, ojcowskim, rodzicielskim i wychowawczym.

Doceniając te działania, Rzecznik zwraca uwagę na występujące nadal problemy. Przeprowadzone w 2018 r. przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytacje jednostek penitencjarnych ujawniają przypadki, w których na jednego psychologa przypada więcej niż 200 osadzonych.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o informacje na temat aktualnych i planowanych działań zmierzających do poprawy dostępu więźniów do pomocy psychologicznej.

KMP.571.8.2016

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

Widzenia z adwokatami w więzieniach - w obecności kamer. Interwencja RPO

Data: 2019-02-11
  • Widzenia osób pozbawionych wolności z adwokatami w aresztach śledczych i więzieniach odbywają się pod nadzorem monitoringu
  • Zagraża to prawu do obrony, bo takie spotkania powinny odbywać się w warunkach pełnej poufności – podkreśla Rzecznik
  • Według Służby Więziennej regułą ma być widzenie w pomieszczeniu bez kamer, a jeśli w nim są, to na ten czas powinny być wyłączane lub maskowane
  • Zdarza sie jednak, że adwokaci godzą się na spotkania w pomieszczeniach z kamerami 

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi w tej sprawie; problem jest też znany ekspertom Biura RPO z wizytacji aresztów i więzień.

Zgodnie z art. 8 § 3 Kodeksu karnego wykonawczego skazany pozbawiony wolności może porozumiewać się ze swoim obrońcą, adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem zaaprobowanym przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed ETPCz, pod nieobecność innych osób. Rozmowy z tymi osobami w trakcie widzeń oraz rozmowy telefoniczne nie podlegają kontroli. Art. 215 § 1 K.k.w. stanowi, iż osoba aresztowana ma prawo do takiego porozumiewania się podczas nieobecności innych osób oraz korespondencyjnie.

Z kolei art. 73a K.k.w. stanowi, że zakłady karne mogą być monitorowane przez wewnętrzny system urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk - z zastrzeżeniem, że monitorowanie i utrwalanie dźwięku nie może obejmować informacji objętych tajemnicą spowiedzi lub tajemnicą prawnie chronioną.

Choć artykuł ten odnosi się jedynie do informacji werbalnych (monitorowanie i utrwalanie dźwięku), Rzecznik stoi na stanowisku, iż pojęcie tajemnicy adwokackiej należy rozumieć możliwie szeroko. Powinna ona obejmować także materiały przekazane przez klienta lub przedstawione klientowi przez adwokata w postaci notatek czy dokumentów, które dotyczą sprawy.

Poglądy Rzecznika podziela Centralny Zarząd Służby Więziennej. W piśmie skierowanym 17 listopada 2017 r. do wszystkich dyrektorów okręgowych SW zastępca Dyrektora Generalnego wskazał: „Jako regułę należy przyjąć, iż widzenie osadzonego z adwokatem odbywa się w pomieszczeniu niemonitorowanym. W razie wykorzystywania pomieszczenia dla realizacji różnych czynności należy wdrożyć rozwiązania techniczne umożliwiające czasowe wyłączanie urządzeń rejestrujących lub ich ewentualne fizyczne maskowanie”.

Z ustaleń Biura RPO wynika, że obrońcy - mimo informowania ich przez administrację więzienną o wyznaczeniu na miejsce spotkania z osobą pozbawioną wolności pomieszczenia wyposażonego w kamerę rejestrującą obraz i dźwięk  - wyrażali na to zgodę.

W ocenie Rzecznika widzenia adwokackie w tych warunkach mogą godzić w relację szczególnego zaufania obrońcy z jego klientem oraz w skuteczność świadczonej pomocy prawnej. Spotkanie osoby pozbawionej wolności z adwokatem powinno bowiem odbywać się w warunkach pełnej poufności.

Rzecznik zwrócił się do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Jacka Treli o  podjęcie odpowiednich działań w celu reagowania przez adwokatów na opisane sytuacje.

IX.517.1802.2017

Pozbawieni wolności mają już dostęp do stron internetowych instytucji unijnych. Odpowiedź Służby Więziennej dla RPO

Data: 2019-02-08
  • Osoby pozbawione wolności skarżyły się na brak dostępu do serwisów internetowych instytucji unijnych (europa.eu) 
  • Rzecznik interweniował w tej sprawie u Dyrektora Generalnego Służby Więziennej
  • Dostał odpowiedź, że już od listopada 2018 r. strona ta jest udostępniona osadzonym

Jeden z więźniów złożył do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich skargę, że nie może uzyskać informacji dotyczących Unii Europejskiej za pośrednictwem stron internetowych instytucji unijnych (europa.eu).

Interwencja RPO

W piśmie do Dyrektora Generalnego SW w tej sprawie Rzecznik pisał, że dostrzega, iż od kilku Służba Więziennej dokłada starań, by zapewnić osobom pozbawionym wolności realizację prawa do informacji. Wynika ono z ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Więźniowie mają zatem zapewniony dostęp do kilkudziesięciu serwisów. Są to przede wszystkim strony polskich instytucji i organów państwowych. Skazani mają również dostęp do takich stron jak: www. echr.coe.int - European Court of Human Rights, zawierającej orzeczenia, decyzje, rezolucje oraz raporty Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiej Komisji Praw Człowieka oraz Komitetu Ministrów Rady Europy, czy strony zawierającej tekst Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, wraz ze sprawozdaniem wyjaśniającym.

Służba Więzienna wielokrotnie zapewniała RPO, że będzie sukcesywnie rozszerzać więźniom możliwość korzystania ze stron internetowych. Również sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki deklarował, że w związku z wdrożeniem w jednostkach penitencjarnych usługi sieci informatycznej istnieje możliwość, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, udostępnienia osadzonym kolejnych stron internetowych.

Odpowiedź SW

Zgodnie z procedurą, dołączanie nowych stron odbywa się na wniosek osadzonych – napisał w odpowiedzi dla RPO z 18 stycznia 2019 r. zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Analizy merytorycznej dokonuje Biuro Dyrektora Generalnego SW przy współpracy z Biurem Informatyki i Łączności, które ustala, czy wnioskowane strony spełniają zasady bezpieczeństwa. Strona, o której jest mowa w piśmie Rzecznika, została udostępniona 7 listopada 2018 r. na wniosek osoby pozbawionej wolności.

- Ze stanowisk komputerowych mogą korzystać wszystkie osoby pozbawione wolności, w tym tymczasowo aresztowani – podkreślił płk Fedorowicz.

Udostępnianie stron osobom pozbawionych wolności nie może jednak naruszać  porządku i zasad bezpieczeństwa w zakładzie karnym i areszcie śledczym. 

Wraz z dynamicznym rozwojem technologii ochrona cyberprzestrzeni stała się wyzwaniem także dla więziennictwa. Służba Więzienna zdaje sobie sprawę, że dostęp do stron internetowych stwarza możliwości przekazywania niekontrolowanych, nieuprawnionych, a nawet zagrażających bezpieczeństwu jednostki penitencjarnej informacji, stąd nadzór nad całym systemem pozostaje uzasadniony i nie może być kwestionowany – dodał zastępca dyrektora SW.

Obecnie trwają prace nad projektem zarządzenia Dyrektora Generalnego SW w sprawie udostępniania osobom pozbawionym wolności stron Biuletynu Informacji Publicznej oraz innych stron internetowych. Zostaną w nim uregulowane warunki, zakres i tryb udostępniania stron osobom pozbawionym wolności.

IX.517.3114.2018

Pięć propozycji zmian w traktowaniu więźniów chorujących psychicznie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-01-31
  • Osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie mogą trafiać do jednostek penitencjarnych
  • Skazani chorujący psychicznie, a stwarzający zagrożenie dla życia i zdrowia swojego i innych, którym więzienna służba zdrowia nie może zapewnić właściwych świadczeń lekarskich, powinni otrzymywać obligatoryjnie przerwę w karze i trafiać do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia
  • Trzeba poprawić opiekę psychiatryczną w więzieniach, by można było zapewnić właściwe świadczenia (leczenie farmakologiczne i terapię) osobom chorującym psychicznie, których stan zdrowia pozwala jednak na odbywanie kary pozbawienia wolności
  • Trzeba zbierać informacje pozwalające na szybką i trafną diagnozę osób trafiających przed sąd, np. w drodze wywiadu środowiskowego
  • Policjanci muszą w sposób formalny odnotowywać w protokole zatrzymania, czy osoba zatrzymana należy do grupy osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną

Postępowanie wobec więźniów chorujących psychicznie stanowi teraz przedmiot debaty publicznej i prac w resortach -  w kontekście ostatniego dramatycznego zdarzenia w Gdańsku - zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się z mediów, że 25 stycznia 2019 r. premier omawiał z przedstawicielami klubów i kół poselskich nowe rozwiązania prawne chroniące społeczeństwo przed osobami, które są niebezpieczne ze względu na swój stan zdrowia psychicznego.

Rzecznik nie zna treści tego projektu, ale jako przedstawiciel państwa ustawowo zobowiązany do zajmowania się prawami osób pozbawionych wolności ma szczegółową wiedzę o sytuacji w więzieniach i problemach, z jakimi boryka się Służba Więzienna (w 2017 r. Biuro RPO wydało monografię „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych”). Ma więc wiedzę o tym, co szybko należy poprawić i zmienić w przepisach.

Adam Bodnar zwraca się z tym do premiera Mateusza Morawieckiego, apelując też, by planowane zmiany prawa były dokładnie przemyślane i poddane konsultacjom społecznym. W szczególności zaś ważny będzie w tej debacie głos praktyków, lekarzy psychiatrów zatrudnionych zarówno w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, jak i w szpitalach wolnościowych, ale także innych specjalistów z zakresu penitencjarystyki, kryminologii, psychologii.

O problemie, który zwrócił teraz uwagę władz na najwyższym szczeblu, RPO Adam Bodnar mówi od początku kadencji tj. od 2015 r. Szczegółowe uwagi i propozycje rozwiązań zawarł w wystąpieniach do Premiera, Komendanta Głównego Policji, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Ministra Sprawiedliwości, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Teraz ponawia je, proponując premierowi rozwiązania poparte szczegółową analizą prawa i badaniami sytuacji osób pozbawionych wolności.

Trzeba zrozumieć, że mówimy o trzech grupach osób (w zależności od stanu zaawansowaniu choroby psychicznej):

  1. O osobach mających silne objawy psychotyczne i stanowiących zagrożenie dla siebie i innych – powinny zostać w ramach przerwy w karze umieszczone w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim poziomie zabezpieczenia (w jakim - powinien decydować sąd).
  2. O osobach mających objawy psychotyczne, ale nie stanowiących zagrożenia dla siebie i innych - mogą być one leczone w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych w ramach przerwy w karze.
  3. O osobach chorujących psychiczne, które mogą być leczone przez więzienną służbę zdrowia, o ile zapewnia ona odpowiednie świadczenia – farmakologiczne oraz rehabilitacyjne.

Postulaty RPO

Do więzień nie mogą być przyjmowane osoby chorujące psychicznie, w stanie ostrych objawów psychotycznych

Do połowy 2015 r. tak nie było, ale na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. (w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności) Służba Więzienna została zobowiązana do przyjmowania do jednostek penitencjarnych osób w takim stanie. Rzecznik w tej sprawie alarmował już w 2016 r. i dowiedział się, że Minister Sprawiedliwości nie widzi możliwości powrotu do poprzednich przepisów.

Rzecznik powtarza, że osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie powinny być przyjmowane do jednostek penitencjarnych. Miejscem właściwym dla nich jest zakład psychiatryczny, w którym będą mieć zapewnioną całodobową i natychmiastową opiekę psychiatryczną.

Osoby, u których objawy choroby psychicznej ujawniły się w trakcie odbywania kary, a ich nasilenie powoduje zagrożenie, powinny dostawać przerwę i być leczone w pozawięziennych zakładach psychiatrycznych o odpowiednim, dla danej osoby, poziomie zabezpieczenia

Kodeks karny wykonawczy przewiduje, że w wypadku choroby psychicznej sąd penitencjarny udziela przerwy w wykonaniu kary do czasu ustania przeszkody (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w.). Rzecznik zna jednak przykłady osób (często chorujących np. na schizofrenię), które mimo ujawnienia się choroby i stanowiska lekarza-psychiatry nie zostały zwolnione na leczenie. Sędziowie nie udzielają przerw w karze, bo w przepisach jest luka: jeśli osoba odbywająca karę zachorowała dopiero po popełnieniu czynu zabronionego, to nie można jej umieścić w pozawięziennym zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia po to, by lecząc się, nie stanowiła zagrożenia dla społeczeństwa.

W tej sprawie RPO alarmował w grudniu 2016 r. Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości, a w lipcu 2017 r. zaproponował im utworzenie międzyresortowego zespołu roboczego. Pomysł został przyjęty z aprobatą, ale o efektach prac zespołu nic nie wiadomo (stąd ponowne wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości 17 stycznia 2019 r.).

Więzienna służba zdrowia musi być lepiej przygotowania do leczenia osób chorujących psychicznie, których stan zdrowia pozwala na pobyt  w warunkach izolacji penitencjarnej

Służba Więzienna dysponuje dziś jedynie 66 miejscami w pięciu szpitalach psychiatrycznych, do tego w placówkach tych prowadzi się też obserwację sądowo-psychiatryczne. To znaczy, że Służba Więzienna nie jest w stanie zapewnić natychmiastowej i właściwej opieki osobom przyjmowanym do jednostki penitencjarnej w stanie psychozy i tym, którzy zachorowali podczas odbywania kary.

Dziś tylko jeden szpital psychiatryczny, przy Areszcie Śledczym w Szczecinie, zapewnia chorującym psychicznie nie tylko farmakoterapię, ale również zajęcia rehabilitacyjne (sesje pomocy psychologicznej, w szczególności w postaci psychoterapii indywidualnej, grupowej lub rodzinnej; edukację i psychoedukację; terapię zajęciową; trening umiejętności społecznych; arteterapię; terapię ruchową).

Bez takiej terapii warunki leczenia nie odbiegają istotnie od warunków w celi, gdzie osadzony dostaje tylko leki. I zdarza się, że w takich warunkach przebywają osoby z czynnymi objawami choroby psychicznej.

Niezmiernie ważnym aspektem jest również wczesna identyfikacja osoby chorej psychicznie

Obecnie Kodeks postępowania karnego wymaga przeprowadzenia wywiadu środowiskowego tylko w dwóch przypadkach:

  • w sprawach o zbrodnie,
  • w stosunku do oskarżonego, który w chwili czynu nie ukończył 21. roku życia, jeżeli zarzucono mu popełnienie umyślnego występku przeciwko życiu.

Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie trzeciego przypadku  - sytuacji podejrzenia niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej u oskarżonego (podejrzanego). Wiedza tak zdobyta mogłaby poprzedzać ewentualne badanie psychiatryczne czy psychologiczne. Mogłaby pomóc ustaleniu właściwego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

Rzecznik pisał o tym 29 marca 2018 r. do Ministra Sprawiedliwości. Do dziś nie dostał odpowiedzi.

IX.517.2.2015

RPO: potrzeba rzetelnych zasad dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztów

Data: 2019-01-30
  • W Polsce nie ma odpowiedniego systemu dokumentowania i zgłaszania obrażeń osób umieszczanych w aresztach  
  • Osadzeni skarżą się, że policja stosuje tortury, aby zmusić ich do przyznania się do przestępstw - co nie znajduje odzwierciedlenia w ich dokumentacji medycznej
  • Według Rzecznika należy wprowadzić specjalny formularz (tzw. mapę ciała), w którym lekarze więzienni wpisywaliby wszelkie urazy, badając osoby przyjmowane do aresztów
  • Dzięki temu takie badanie będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich  zdrowia, a nie jedynie opinią na podstawie pobieżnego wywiadu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie właściwego dokumentowania obrażeń osób pozbawionych wolności.

RPO pełni funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  oniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2002 r. (OPCAT).

Rzecznik podkreśla, że niezależne badanie lekarskie oraz właściwe dokumentowanie obrażeń stanowi jedną z podstawowych gwarancji chroniących osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami przemocy. Stanowisko takie prezentują międzynarodowe instytucje monitorujące traktowanie osób uwięzionych: Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) oraz Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Z wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w aresztach i więzieniach wynika, że:  

  • brakuje jasnych procedur postępowania  wobec informacji o poddawaniu torturom lub innym formom przemocy osoby trafiającej do aresztu,
  • dokumentowanie ujawnionych obrażeń często odbywa się w sposób powierzchowny,
  • może to prowadzić do nieudzielenia ofierze właściwej i bezzwłocznej pomocy.

Tymczasem wstępne badanie lekarskie osób przyjmowanych do aresztów chroni funkcjonariuszy Służby Więziennej przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas przebywania więźniów pod ich nadzorem. Z kolei świadomość ujawnienia śladów przemocy i ich udokumentowania może działać odstraszająco na funkcjonariuszy  rozważających użycie przemocy wobec zatrzymanych, doprowadzanych potem do aresztu.

W 2017 r. RPO zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej o wprowadzenie jednoznacznych wytycznych dla więziennych lekarzy co do właściwego dokumentowania obrażeń. W odpowiedzi dostał informację że jest to stałym przedmiotem szkoleń.  

Standardy międzynarodowe i zalecenia dla Polski

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają  m.in. Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli. Wskazują one, że: 

  • lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem bezzwłocznie po jego przyjęciu, a także później, gdy zajdzie taka potrzeba,
  • szczególną uwagę należy zwrócić m.in. na wykrycie śladów złego traktowania przed przybyciem do więzienia,
  • jeżeli w trakcie badania pracownicy służby zdrowia zauważą jakiekolwiek ślady tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, powinni udokumentować takie przypadki i zgłosić je właściwemu organowi medycznemu, administracyjnemu lub sądowemu.

Także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji właściwym organom. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Komitet rekomenduje m.in. aby:

  • wstępne badania przeprowadzać bez zbędnej zwłoki, najlepiej w 24 godz. od przyjęcia,
  • dokumentacja z takiego badania powinna zawierać: obiektywny i dokładny opis stanu pacjenta (wszelkich posiadanych obrażeń), wyniki dodatkowych badań, wnioski ze specjalistycznych konsultacji, proponowany sposób leczenia i wskazania do dalszej pracy z pacjentem,
  • wszelkie zauważone urazy należy nanieść na specjalny formularz przewidziany do tego celu, z wykresami ciała do oznakowania urazów, który będzie przechowywany w aktach medycznych więźnia (tzw. mapa ciała),
  • pożądane jest fotografowanie ran; zdjęcia powinny być załączone do akt medycznych.

Na brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach detencji w Polsce CPT zwrócił uwagę podczas ostatniej wizyty w naszym kraju w 2017 r. Komitet stwierdził, że:

  • żadna z odwiedzonych jednostek nie prowadziła specjalnego rejestru do odnotowywania obrażeń, a informacja na ten temat trafiała wyłącznie do karty medycznej osadzonych,
  • opisy obrażeń były powierzchowne i nie obejmowały wniosków lekarzy co do potencjalnego powodu obrażenia,
  • brakowało informacji, czy obrażenia były spójne z informacjami przekazywanymi przez osadzonego,
  • nie zaobserwowano systemowego przekazywania prokuraturze informacji o zarejestrowanych obrażeniach.  

Dlatego  Komitet w raporcie powizytacyjnym zalecił m.in., aby:

  • dokumentacja osadzonego zawierała opis uwag osoby poddanej badaniu istotnych z punktu widzenia badania lekarskiego, pełne obiektywne ustalenia lekarskie dokonane na podstawie dokładnego badania, a także uwagi lekarza w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie badania, wskazujące na zgodność lub sprzeczność pomiędzy przedstawionymi zarzutami a obiektywnymi ustaleniami lekarskimi.
  • dokumentacja taka zawierała wyniki dodatkowo przeprowadzonych badań, szczegółowe wyniki konsultacji specjalistycznych, opis sposobu leczenia obrażeń, a także informację o wszelkich innych przeprowadzonych procedurach.
  • rejestracja badań w przypadku obrażeń była wykonana przy pomocy specjalnego formularza przygotowanego na takie potrzeby, zawierającego zarysy sylwetki do zaznaczania umiejscowienia obrażeń (tzw. mapy ciała), który byłby przechowywany w kartotece medycznej osadzonego.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego o rozważenie możliwości wprowadzenia obowiązku korzystania z tzw. mapy ciała przez lekarzy więziennych przeprowadzających wstępne badania osadzonych.

W ocenie Adama Bodnara spowoduje to, że badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu.

KMP.571.6.2017

Kobieta nie dostanie w więzieniu całej bielizny. Interwencja RPO

Data: 2019-01-25
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów  eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację przebywającej tam kobiety. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, odpowiedniej do pory roku, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do ministerialnego  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne – napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

Hanna Machińska zwróciła się do ministra Zbigniewa Ziobry o znowelizowanie rozporządzenia przez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się już do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

IX.517.2965.2018

RPO: opuszczający więzienia powinni kontynuować terapię WZW

Data: 2019-01-18
  • Nie ma procedur włączania osób chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C, które opuszczają więzienia, do grupy oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych
  • Publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Służba Więzienna widzi potrzebę wypracowania wspólnie z resortem zdrowia procedur, aby pacjent mógł kontynuować terapię zarówno po przyjęciu do zakładu karnego, jak i po jego opuszczeniu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Zdrowia, który nie odpowiedział na apel SW

W związku ze zgłaszanymi skargami, od dwóch lat Rzecznik podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu do świadczeń medycznych, profilaktyki oraz leczenia, osób pozbawionych wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

Przebywający w zakładach karnych i aresztach śledczych to grupa wysokiego ryzyka. Mają oni ograniczony dostęp do świadczeń. Wzrost wśród nich zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV) już w 2007 r. zaliczono do głównych problemów więziennictwa. A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż w społeczeństwie.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary pozbawienia wolności. Wnioskodawcy otrzymują informację, iż procedura leczenia nie może być włączona w warunkach więziennych, bowiem ze względu na odrębne finansowanie nie można jej przenieść po zakończeniu kary do placówki pozawięziennej. Oznacza to, że publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii bezinterferonowej choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym.

W związku z odstąpieniem od leczenia interferonem na rzecz terapii tabletkowych zwiększyła się liczba pacjentów oczekujących na leczenie. Do leczenia nową terapią są zakwalifikowane także osoby, które wcześniej nie mogły być objęte tradycyjną metodą np. z powodu przeciwskazań psychiatrycznych czy zaburzeń funkcji poznawczych oraz ci, którzy rezygnowali z terapii interferonem z obawy przed  skutkami ubocznymi. - Wiele z tych osób nie zostanie objętych leczeniem przed opuszczeniem więzienia, czasami oczekując na terapię kilka lat, i będzie potencjalnym źródłem zakażenia innych – podkreśla Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła zaś pierwszą w historii rezolucję na temat wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy krajów członkowskich do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podziela obawy RPO

Rzecznik przedstawił cały problem Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej. Dyrektor podzielił obawy, że brak skutecznych rozwiązań może doprowadzić do sytuacji, że chory wymagający pilnego leczenia, opuszczający więzienie, nie będzie miał zapewnionych świadczeń medycznych, niezbędnych z uwagi na zachowanie zdrowia i życia.

Zdaniem Biura Służby Zdrowia w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej niezbędne jest wypracowanie wspólnie z Ministerstwem Zdrowia procedur, które zapewniłyby osadzonym w zakładach karnych i aresztach śledczych dostęp do nowoczesnych metod leczenia oferowanych w ramach programów zdrowotnych i lekowych Ministra Zdrowia. Pozwoliłoby to zapewnić pacjentom możliwość kontynuowania programów zarówno po przyjęciu do zakładu karnego czy aresztu, jak i po ich opuszczeniu.

Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie więzów współpracy na rzecz poprawy zdrowia  pozbawionych wolności. - Z przykrością stwierdzam, że apel ten pozostał bez odpowiedzi, mimo że był ponawiany dwukrotnie – napisał Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o rozważenie postulatu  Służby Więziennej.

IX.517.283.2015

Powstaną hostele przy więzieniach. Rzecznik pyta o szczegóły pomysłu

Data: 2019-01-10
  • Przy więzieniach mają zostać wybudowane hostele
  • Rzecznik zwrócił się do Służby Więziennej o informacje dotyczące szczegółów projektu

W Centralnym Zarządzie Służby Więziennej realizowane są prace projektowe, w ramach których na terenie obecnych jednostek penitencjarnych mają zostać wybudowane nowe pawilony mieszkalne dla osób pozbawionych wolności oraz hostele. 

To nowatorskie rozwiązanie zainteresowało Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zwrócił się on do zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z prośbą o szczegóły projektu:

  • ile hosteli zostanie wybudowanych (na terenie jednostek więziennych lub poza nimi);
  • jakie funkcje będą spełniać;
  • kto będzie nimi zarządzać (Służba Więzienna czy podmiot zewnętrzny);
  • jaka kategoria osób będzie mogła być skierowana do hostelu (skazany, czy osoba zwolniona po odbyciu kary);
  • kto będzie decydował o skierowaniu określonej osoby do hostelu.

IX.517.3029.2018

Cele większe niż 10-osobowe - do likwidacji. Służba Więzienna przyznaje rację RPO

Data: 2019-01-02
  • Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiada Służba Więzienna
  • To odpowiedź na taki postulat RPO, który wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  

- Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą takich osób w zakładach karnych typu zamkniętego. Każdy konflikt stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa więzienia i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Do znęcania się fizycznego i psychicznego dochodzi najczęściej właśnie w celach wieloosobowych.

Trudne są tam również warunki bytowe. Niejednokrotnie są one wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co narusza prawo do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Według Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jednostka, w której mogą wystąpić największe problemy, to Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie z 19 grudnia 2018 r. zastępca dyrektora generalnego SW poinformował, że podziela pogląd Rzecznika dotyczący likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe. Powołał się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, a także kwaterowanie osadzonych na podstawie indywidualnej oceny ryzyka i potrzeb, z uwzględnieniem wymogów formalnych rozmieszczenia więźniów. Przyznał też fakt niedogodności i problemów wynikających z przebywania osadzonych w tak dużych celach.

Zmniejszanie pojemności tych cel ma odbywać się sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania. Po otrzymaniu tych informacji będzie można sporządzić zestawienie działań koniecznych do podjęcia likwidacji cel większych niż dziesięcioosobowe wraz z określeniem kosztów.

Służba Więzienna podkreśla, że prowadzi nieustanne działania zmierzające do stałej poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach śledczych, w tym działalność inwestycyjno-remontową, np. poprawę warunków sanitarno-bytowych w celach.

IX.517.599.2017

Służba Więzienna przyznała RPO rację ws. nagrodowego widzenia bez dozoru, ale pod nadzorem kamer

Data: 2018-12-27
  • Gdy więzień dostaje w nagrodę widzenie bez dozoru, to na ten czas kamery monitoringu w takim pomieszczeniu powinny być zasłonięte - przyznała Służba Więzienna w odpowiedzi RPO
  • Podgląd kamer przeczy intencji ustawodawcy, który w formie nagrody chciał zapewnić skazanym większą swobodę i szerszy zakres prywatności
  • Tymczasem w jednym z aresztów w pokoju takich widzeń zamontowano kamery monitoringu, w innym wyjęto zaś drzwi
  • Według Służby Więziennej opisane przez Rzecznika przypadki wynikały najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji przepisów

Rzecznik Praw Obywatelskich badał skargę skazanego, że w jednym z aresztów śledczych w pokoju, w którym odbywają się widzenia bez osoby dozorującej, zamontowane są kamery monitoringu. W innym zakładzie karnym zdjęto natomiast drzwi do takiego pomieszczenia.

Przeprowadzone postępowania wyjaśniające potwierdziły te zarzuty, ale dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Obecność kamer i zdjęcie drzwi uzasadniali m.in. względami bezpieczeństwa.

Rzecznik uznał skargę skazanego za zasadną. Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do dyrektora generalnego SW o wyeliminowanie nieprawidłowości w sposobie przeprowadzania widzeń bez osoby dozorującej.

SW: bezdozorowe widzenia - także bez kamer

W odpowiedzi z 30 listopada zastępca dyrektora generalnego SW przypomniał, że nagroda o której mowa w art. 138 § 1 pkt 2 Kodeksu karnego wykonawczego jest szczególną formą wyróżnienia osadzonego za właściwe sprawowanie. Udzielana powinna być, gdy zachowanie osadzonego nie budzi żadnych zastrzeżeń, w szczególności w kwestii możliwości naruszenia bezpieczeństwa. Co do zasady powinna odbywać się bez obecności osoby dozorującej.

- Opisane jednostkowe przypadki wynikają najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji zapisów ustawy. Mogą oczywiście wystąpić okoliczności wymagające realizacji takiej formy nagrody w pomieszczeniu monitorowanym, jednak wówczas pomieszczenie to powinno być wyposażone w przesłony, które na czas realizacji takiej formy widzenia powinny przesłaniać kamery - głosi odpowiedź.

W celu wyeliminowania wątpliwości co do zasad realizacji tej formy widzenia nagrodowego, stanowisko to przekazano dyrektorom okręgowym Służby Więziennej.

RPO badał już taką sprawę

Rzecznik zajmował się już sprawą udzielania skazanym nagrodowych widzeń bez dozoru w pomieszczeniach z zainstalowaną kamerą. W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości w 2012 r. podkreślał, że instalowanie tam kamer jest sprzeczne z intencją ustawodawcy, który wprowadził taką formę nagrody. Widzenie bez dozoru ma gwarantować skazanym i osobom go odwiedzającym większą swobodę i szerszy zakres prywatności. Administracja zakładu karnego powinna więc przyznawać taką nagrodę tylko tym skazanym, którym można zaufać, że nie naruszą porządku i bezpieczeństwa.

W odpowiedzi resort zgodził się wówczas z Rzecznikiem i przekazał ówczesnemu dyrektorowi generalnemu SW polecenie uwrażliwienia dyrektorów na konieczność ścisłego respektowania i przestrzegania obowiązujących przepisów.

IX.517.881.2018

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2017 r.

Data: 2018-12-13

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także:

  • w więzieniach i aresztach,
  • w szpitalach psychiatrycznych,
  • w domach pomocy społecznej,
  • w izbach wytrzeźwień,
  • w schroniskach dla nieletnich i zakładach poprawczych,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych Policji,
  • w policyjnych izbach dziecka,
  • w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych
  • Straży Granicznej,
  • w aresztach w celu wydalenia Straży Granicznej,
  • w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych
  • Żandarmerii Wojskowej,
  • w zakładach opiekuńczo – leczniczych,
  • w placówkach całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych,
  • przewlekle chorych i w podeszłym wieku.

Te miejsca (jest ich w Polsce ponad 3000) muszą być regularnie kontrolowane.

Wynika to nie tylko z wiedzy i zdrowego rozsądku, ale także ze zobowiązań, jakie nakłada na nasz kraj wspólnota międzynarodowa.

Robi to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) – eksperci (prawnicy, pedagodzy, socjolodzy, lekarze, kryminolodzy, psycholodzy) badający sytuacje w miejscach, gdzie ludzie przebywają wbrew swojej woli.

KMPT działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Podręcznik „W kierunku skutecznej ochrony osób LGBTI pozbawionych wolności"

Data: 2018-12-04

Genewskie Stowarzyszenie Przeciwko Torturom (APT) opublikowało podręcznik na temat monitorowania sytuacji osób LGBTI w detencji „W kierunku skutecznej ochrony osób LGBTI pozbawionych wolności".

W podręczniku omówione zostały standardy w zakresie ochrony z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową, które wynikają z Zasad Yogakarty oraz kwestie, które należy sprawdzać podczas monitorowania sytuacji osób LGBTI pozbawionych wolności.

Podręcznik, w wersji anglojęzycznej, dostępny jest na stronie internetowej Stowarzyszenia Przeciwko Torturom (patrz link z lewej)

RPO: umieszczanie więźniów w kilkunastoosobowych celach to niehumanitarne traktowanie

Data: 2018-11-27
  • Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu skazanych powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych
  • Do znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej dochodzi właśnie w celach wieloosobowych
  • Dlatego RPO uważa, że taka sytuacja narusza prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Rzecznik wystąpił do dyrektora Służby Więziennej o zlikwidowanie cel większych niż 10-osobowe

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  - Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą osób tymczasowo aresztowanych, jak i skazanych w zakładach karnych typu zamkniętego. Natomiast każdy konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego, które najczęściej mają miejsce właśnie w celach wieloosobowych, to traumatyzujące przeżycia konkretnej ofiary, o trudnych do przewidzenia i przezwyciężenia konsekwencjach.

W celach kilkunastoosobowych, oprócz trudnych interakcji międzyludzkich, trudne są również warunki bytowe. Niejednokrotnie cele te wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co stanowi naruszenie prawa do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Jak podaje Biuro Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej,  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jako przykład jednostki, w której mogą wystąpić największe problemy, można wskazać Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

IX.517.599.2017

RPO: przepisy o badaniach więźniów na obecność środków odurzających wymagają zmian

Data: 2018-11-22
  • Sposób przeprowadzania badań skazanych na obecność w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych nie jest dostosowany do współczesnych realiów
  • Przepisy nie uwzględniają np. problemu dopalaczy i nie odpowiadają aktualnym standardom wiedzy z zakresu toksykologii
  • Rzecznik chce wystąpić do ministra sprawiedliwości w tej sprawie, najpierw jednak pyta o opinię Służby Więziennej 

Przeprowadzanie badań skazanych na obecność w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych nadal wywołuje wiele wątpliwości i kontrowersji. Świadczą o tym m.in. skargi kierowane do RPO. Dzieje się tak mimo wprowadzonej z inicjatywy Rzecznika możliwości wpisywania do protokołu z badania uwag lub zastrzeżeń osoby badanej, dotyczących przeprowadzenia badania nieinwazyjnego oraz laboratoryjnego.

Dlatego Rzecznik planuje wystąpić do ministra sprawiedliwości z wnioskiem o podjęcie inicjatywy prawodawczej i nowelizację rozporządzenia w tym zakresie.

RPO wskazuje przede wszystkim na:

  • Kwestię materiału badawczego – z ekspertyzy biegłych, o którą zwrócił się RPO, wynika, że optymalnym materiałem pobieranym do badania byłaby próbka moczu. Zdaniem eksperta, badanie próbki moczu powinno być weryfikowane tym samym materiałem badawczym, a więc również moczem, a nie krwią, jak przyjęto w rozporządzeniu.

  • Problem tzw. dopalaczy – trzeba uwzględnić zażywanie nowych substancji psychoaktywnych. Często zdarza się, że wynik badania jest negatywny, a po zachowaniu osadzonego widać, że jest pod wpływem zabronionych środków. Przepisy rozporządzenia nie odnoszą się do postępowania w takich sytuacjach.

  • Konieczność odpowiedniej interpretacji wyników – raport z badań powinien być interpretowany przez lekarza (więziennego), uwzględniającego stan zdrowia oraz aktualne leczenie osadzonego. Przyjmowane przez skazanego leki mogą bowiem zaburzać wynik badania i dawać wynik fałszywie dodatni.

Zastęczyni RPO Hanna Machińska poprosiła zastępcę dyrektora generalnego Służby Więziennej o odniesienie się do proponowanych zmian, biorąc pod uwagę codzienną praktykę badania osadzonych.

IX.517.61.2016

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Zakładzie Karnym we Włocławku

Data: Od 2018-11-19 do 2018-11-21

W dniach 19-21 listopada 2018 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytował Zakład Karny we Włocławku położony przy ul. Bartnickiej 10.

Celem wizytacji KMPT, zgodnie z art. 19 OPCAT, było sprawdzania sposobu traktowania osób przebywających w placówce, w celu wzmocnienia, jeśli to niezbędne, ich ochrony przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem, a następnie przedstawianie rekomendacji właściwym władzom w celu poprawy traktowania oraz warunków osób pozbawionych wolności i zapobiegania torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, mając na uwadze odpowiednie standardy organizacji międzynarodowych.

W czasie wizyty dokonano oglądu pomieszczeń zakładu karnego, przeprowadzono rozmowy z osobami umieszczonymi w jednostce, jak i z personelem oraz zapoznano się z wybraną dokumentacją.

W jednostce ze względu na prace remontowe w dniu wizytacji pojemność zakładu wynosiła 1180 miejsc (liczba ewidencyjna osób osadzonych wynosiła 1104). Wizytowany Zakład jest jednostką typu zamkniętego przeznaczoną dla osadzonych mężczyzn: odbywających karę po raz pierwszy, młodocianych oraz recydywistów penitencjarnych, z oddziałami: aresztu śledczego, zakładu karnego typu półotwartego dla odbywających karę po raz pierwszy, zakładu karnego typu półotwartego dla młodocianych. Ponadto, posiada również oddział terapeutyczny dla osadzonych uzależnionych od środków odurzających lub substancji psychotropowych.

W trakcie prowadzonych czynności na terenie placówki trwały prace remontowe, m.in. rozbudowa sali widzeń. Wszelkie prace remontowe mogące poprawić warunki bytowe odbywania kary przez osoby pozbawione wolności, a także jakość pracy funkcjonariuszy Służby Więziennej, w ocenie KMPT zasługują na aprobatę. Ogólne warunki bytowe w ocenie osób wizytujących różniły się w zależności od odwiedzanego oddziału. W jednych można było określić je jako bardzo dobre, w innych przeciętne. Ponadto, w trakcie oglądu stwierdzono, że w jednej z łaźni stanowiska prysznicowe nie są wydzielone w sposób zapewniający komfort i prywatność osobom korzystającym.

W ocenie KMPT bardzo dobrze wyposażonym zapleczem dysponowało Centrum Kształcenia Ustawicznego Nr 2 znajdujące się na terenie ZK Włocławek. W skład wchodziły następujące typy prowadzonych szkół: szkoła podstawowa dla dorosłych, gimnazjum dla dorosłych, liceum ogólnokształcące dla dorosłych oraz kwalifikacyjne kursy zawodowe.

W trakcie wizytacji KMPT sprawdza każdorazowo dostosowanie placówki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zakład dysponował celami przeznaczonymi dla potrzeb takich osób, jednakże, w ocenie osób wizytujących przestrzeń manewrowa dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich jest zbyt mała.

W trakcie przeprowadzonych rozmów uzyskano informację, że personel medyczny jest mocno przeciążony i istnieje potrzeba utworzenia dodatkowego etatu pielęgniarki. Dużym problemem jest również fakt, że w nocy nie ma żadnego personelu medycznego. W dni powszednie pielęgniarki pracują do godz. 18 lub 19, a w weekendy do 15.

Problem zauważonym przez osoby wizytujące jest również zbyt mała liczba funkcjonariuszy na jednym z oddziałów. Ustalono, że w nocy (18:00-6:00) 2 oddziałowych pełni służbę na 3 kondygnacjach pawilonu, a ma on ok. 100 osadzonych na jednej kondygnacji. Należy zaznaczyć, że tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy.

Podczas analizy dokumentacji delegacja zwróciła uwagę na brak dokumentowania w książeczkach zdrowia faktu czy dany osadzony przy przyjęciu posiadał obrażenia. Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność dokładnego rejestrowania urazów. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków ewentualnego złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Dodatkowym problemem o którym mówiły osoby osadzone jest fakt, że badaniu lekarskiemu poddawani są tylko ci przywiezieni z „wolności”, natomiast transportowani z innej jednostki penitencjarnej już nie.

Z informacji przekazanych osobom wizytującym wynika również, że badania osoby zatrzymanej odbywają się w obecności funkcjonariusza. Należy wskazać na stanowisko Podkomitetu ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) zgodnie z którym zalecane jest przeprowadzanie badań lekarskich zgodnie z zasadą tajemnicy lekarskiej. Osoby nie będące personelem medycznym, inne niż pacjent, nie powinny być obecne.

Personel jak i sami osadzeni wskazywali również, że konwojowanie, jak i każde badanie lekarskie prowadzone jest w kajdankach. Należy zaznaczy, że użycie kajdanek powinno opierać się na indywidualnej i obiektywnej ocenienie. Nie powinno to być zasadą ogólną.

W trakcie przeprowadzonych rozmów osoby wizytujące uzyskały informację o brutalności i złym traktowania przez funkcjonariuszy Policji. Sprawy te będą przedmiotem oddzielnego postępowania.

Ponadto, uzyskano również informację o złym traktowaniu i nadużyciu siły w stosunku do jednego osadzonego przez funkcjonariusza Służby Więziennej. Sprawa ta będzie również monitorowana przez KMPT. Ponadto, niektórzy osadzeni wskazywali również na innego formy złego traktowania przez funkcjonariuszy, m.in. na wulgarne odnoszenie się do nich.

Wizytujący otrzymali również sygnały o przeprowadzaniu kontroli osobistej w sposób jednoetapowy. Zaznaczyć należy, że poszanowanie prawa osadzonego do intymności i godności osobistej oznacza również szacunek dla indywidualnego poczucia wstydu, które w przypadku pozostawienia tej osoby bez ubrania jest niewątpliwie naruszane. W związku z tym przedstawiciele KMPT zalecają przeprowadzanie tej czynności w sposób dwuetapowy.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził ponowną wizytację w Zakładzie Karnym w Bydgoszczy-Fordonie - wizytacja tematyczna (dostosowanie jednostki do potrzeb osób niepełnosprawnych)

Data: Od 2018-11-13 do 2018-11-15

W dniach 13 – 15 listopada 2018 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertem z Fundacji Polska Bez Barier przeprowadzili rewizytację Zakładu Karnego w Bydgoszczy – Fordonie w celu sprawdzenia sposobu traktowania osób pozbawionych wolności, a także realizacji zaleceń wydanych po wizytacji przeprowadzonej w 2016 r. (Raport i odpowiedzi organów na zalecenia KMPT dostępne są pod adresem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kmp/od-1458736200-do-1458822600-krajow...).

Zakład Karny w Bydgoszczy-Fordonie jest jednostką typu zamkniętego dla mężczyzn recydywistów penitencjarnych, z oddziałami: aresztu śledczego, zakładu karnego typu półotwartego dla recydywistów penitencjarnych, zakładu karnego typu półotwartego dla odbywających karę po raz pierwszy skazanych realizujących umowy o zatrudnienie, a także dla skazanych niewidomych i słabo widzących odbywających karę w systemie terapeutycznym. Pojemność jednostki wynosi 616 miejsc. W dniu wizytacji w Zakładzie Karnym przebywało ogółem 571 osadzonych, w tym 79 tymczasowo aresztowanych.

Po przeprowadzeniu czynności, przedstawiciele KMPT uznali za wykonane lub częściowo wykonane 33 z 48 wydanych uprzednio zaleceń, w tym 17 z 22 rekomendacji dotyczących dostosowania jednostki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Między innymi, osadzonym niesłyszącym lub niedosłyszącym zagwarantowano możliwość skorzystania z systemu wspomagania słuchu z pętlą indukcyjną. Każdej osobie z niepełnosprawnością lub o obniżonej sprawności ruchowej umożliwiono swobodny dostęp do przycisku przywoławczego, a także włączników światła oraz wieszaków poprzez ich obniżenie. Na uwagę zasługuje również dwukrotne zwiększenie obsady psychologicznej w dziale penitencjarnym od czasu poprzedniej wizytacji, a także likwidacja celi 9-osobowej celi mieszkalnej.

Niestety, w dalszym ciągu nie zdołano uporać się z sygnalizowanym przez KMPT problemem drzwi wejściowych do pomieszczeń, których szerokość nie przekracza 90 cm. Warto podkreślić, że dostosowanie pomieszczenia do potrzeb osób z niepełnosprawnością może okazać się bezcelowe, jeśli zbyt wąskie wejście uniemożliwi dostęp do niego osobie poruszającej się na wózku inwalidzkim.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podtrzymuje zalecenie dotyczące zapewnienia specjalistycznego transportu dla osadzonych poruszających się na wózkach inwalidzkich. Z oświadczenia dyrektora jednostki wynika, iż zawarta została umowa z prywatną firmą świadczącą usługi transportowe w celach medycznych, natomiast z ustaleń przedstawicieli KMPT wynika, iż żaden z ambulansów nie jest dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością.

Poza kwestiami związanymi z realizacją zaleceń wydanych po wizytacji w 2016 r., przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę m. in. na problem z odpowiednią wentylacją jednej z cel zabezpieczających.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

 

Dlaczego więzień poruszający się na wózku ma spędzać czas tylko w celi mieszkalnej? RPO o dostosowaniu jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Data: 2018-11-09
  • Mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim, który trafił do aresztu śledczego nie może samodzielnie dotrzeć do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy
  • Dyrektor okręgowy Służby Więziennej uznaje skargę więźnia za nieuzasadnioną, powołując się na odpowiednie przystosowanie cel mieszkalnych i łaźni
  • W ocenie RPO konieczne jest jednak pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osób, które mają problem z samodzielnym poruszaniem się

Rzecznik zajmował się sprawą przebywającego w areszcie śledczym mężczyzny poruszającego się na wózku inwalidzkim. Osadzony skarżył się, że ma ograniczony dostęp do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy, a nawet do ambulatorium z uwagi na bariery architektoniczne (brak podjazdów).

Dyrektor okręgowy Służby Więziennej, który na wniosek Rzecznika badał sprawę, wskazał, że cele mieszkalne w Areszcie przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami są odpowiednio wyposażone. Posiadają uchwyty i barierki w kącikach sanitarnych oraz szersze przejścia umożliwiające przejazd wózkiem inwalidzkim. Również łaźnie wyposażone są w stanowiska kąpielowe przystosowane do kąpieli osób z niepełnosprawnością. Jednocześnie dyrektor przyznał, że warunki techniczne budynku, w którym zlokalizowana jest sala widzeń, kaplica, biblioteka, magazyn oraz sala posiedzeń sądu penitencjarnego, uniemożliwiają dostosowanie klatek schodowych do potrzeb osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Szerokość klatek schodowych oraz lokalizacja obiektu uniemożliwia zastosowanie podjazdów czy dźwigów osobowych. Do sali widzeń wózki oraz osoby z niepełnosprawnością są wnoszone. Sala widzeń również nie jest przystosowana dla ich potrzeb.

Jednocześnie podkreślił, że dyrektor aresztu podejmuje starania mające na celu likwidację tych barier architektonicznych:

  • wykonano jeden podjazd dla osób niepełnosprawnych do budynku, w którym przebywają osoby tymczasowo aresztowane,
  • wykonano platformę schodową do pomieszczeń ambulatoryjnych,
  • zabezpieczono środki na wykonanie podjazdu dla osób niepełnosprawnych do budynku przeznaczonego dla osób skazanych.

Mając na uwadze te działania oraz przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które zwalniają jednostki penitencjarne z obowiązku dostosowania dojść do potrzeb osób niepełnosprawnych, dyrektor okręgowy uznał skargę osadzonego za nieuzasadnioną.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie podzielił tego stanowiska. W ocenie RPO konieczne jest bowiem pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeby osób z niepełnosprawnością i z takim postulatem zwrócił się do dyrektora okręgowego SW.

Zarówno Karta Praw Osób Niepełnosprawnych, jak i Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych mają zastosowanie również do osób pozbawionych wolności oraz środowiska stworzonego w miejscu ich osadzenia. Zobowiązują one wszelkie instytucje państwowe do zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami prawa do życia w środowisku wolnym od barier oraz pełnego udziału we wszystkich jego sferach.

Tymczasem w okresie, którego dotyczy skarga, osoby mające problemy z samodzielnym poruszaniem bardzo często nie korzystały z wyjść, np. na spacer, na świetlicę. Większość czasu spędzały więc w celi mieszkalnej. Ich ewentualne przemieszczanie się było w pełni uzależnione od pomocy osób trzecich, co mogło przyczyniać się do zwiększenia poczucia dyskomfortu oraz frustracji u osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim.

Trzeba również pamiętać o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Vincent przeciwko Francji (6253/03), Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przez osadzenie więźnia poruszającego się na wózku inwalidzkim w celi, której wyposażenie nie było całkowicie dostosowane do osób niepełnosprawnych oraz której nie był w stanie samodzielnie opuścić. Podobne sprawy były rozpatrywane przeciwko Polsce. W sprawie D.G. przeciwko Polsce (skarga nr 45705/07) skarżący, który jest osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim, zarzucił polskim władzom niezapewnienie odpowiednich dla jego potrzeb warunków w zakładach karnych, w których przebywał. Trybunał podkreślił w wyroku, że pozbawienie wolności osoby cierpiącej z powodu niepełnosprawności fizycznej w warunkach nieodpowiednich do jej stanu zdrowia, lub przerzucenie odpowiedzialności za podstawowe czynności na współwięźniów stanowi poniżające traktowanie w rozumieniu Konwencji Praw Człowieka.

IX.517.1002.2017

Więzienne sale widzeń - bardziej przyjazne dla matek z dziećmi. Służba Więzienna odpowiada RPO

Data: 2018-10-31
  • Służba Więzienna pracuje nad ujednoliceniem kwestii wnoszenia przez matki z małymi dziećmi żywności dla dzieci czy jednorazowych pieluszek na widzenia z bliskimi
  • To odpowiedź na wniosek RPO, by dopuścić np. mleko w buteleczce lub słoiczek z jedzeniem, skoro małe dzieci mają różne obostrzenia czy ograniczenia pokarmowe
  • Według Rzecznika przy salach widzeń powinny być też wydzielone miejsca do karmienia dzieci oraz ich przewijania

Do Biura RPO wpływają skargi od matek, które z małymi dziećmi przybywają do więzień na widzenia z bliskimi pozbawionymi wolności. Kobiety skarżyły się, że po kilku godzinach w podróży i oczekiwania na widzenie nie mają zapewnionych właściwych warunków do opieki nad dziećmi. Poczekalnie nie są przystosowane na dłuższy pobyt matek z małymi dziećmi. Nie ma tam np. wyodrębnionego miejsca do karmienia i przewijania dziecka czy stanowiska do podgrzewania posiłków lub napojów.

Ponadto matki nie mogły na sale widzeń zabrać wcześniej przygotowanego dla dziecka posiłku czy jednorazowej pieluchy. Były informowane, że przewinięcie dziecka musi nastąpić albo przed widzeniem, albo po nim.

We wrześniu 2018 r. zastępczyni RPO dr Hanna Machińska wystąpiła  w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego. Podkreśliła, że matki z małymi dziećmi są objęte konstytucyjną zasadą szczególnej pomocy ze strony władz publicznych (art.  71 Konstytucji RP).

- Wyraźnie widać brak jednolitych standardów postępowania wobec matek z małymi dziećmi, realizujących widzenia - wskazała Hanna Machińska. Przyznała, że pracownicy Biura RPO zetknęli się bowiem również z dobrymi praktykami w więzieniach, gdzie były przewijaki, a matkom umożliwiano zabranie na salę widzeń butelki z mlekiem i pieluchy. Dlatego zwróciła się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o wydanie wytycznych, które ujednolicą postępowanie.

- Co do zasady należy zgodzić się z uwagami i problemami przedstawionymi w wystąpieniu - odpisał RPO zastępca dyrektora SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że stosowane są zalecenia o udzielaniu widzeń w pierwszej kolejności m.in. dorosłym, którym towarzyszą dzieci do lat 3. Dyrektorzy jednostek penitencjarnych zostali zobligowani do umieszczania informacji o osobach uprzywilejowanych w kolejce na stronach internetowych jednostek, na tablicach informacyjnych na zewnątrz zakładu lub aresztu oraz w poczekalniach i salach widzeń.

Płk Grzegorz Fedorowicz zwrócił uwagę, że problemy nie wynikają z zaniechań Służby Więziennej. W wielu jednostkach penitencjarnych nie ma bowiem możliwości przystosowania poczekalni. Jedyne pomieszczenia w jednostkach na ten cel są często zbyt małe, aby wyodrębnić w nich miejsce na karmienie i przewijanie dzieci. Wprowadzenie oczekiwanych rozwiązań w niektórych sytuacjach skutkowałoby koniecznością ograniczenia powierzchni samej poczekalni, a tym samym ograniczało możliwość skorzystania z nich innym osobom, np. w podeszłym wieku lub o widocznym stopniu niepełnosprawności.

W zakresie wyposażania w przewijaki pomieszczeń do kontroli, możliwości wniesienia na salę widzeń produktów żywnościowych dla dzieci, jak również artykułów higienicznych (jednorazowe pieluchy) płk Fedorowicz poinformował, iż w Centralnym Zarządzie SW opracowano dokument zawierający kompleksowe uregulowania w tym zakresie. Jego projekt jest konsultowany między komórkami CZSW. Przedstawiciele RPO byli na bieżąco informowani o postępie prac. Obecnie projekt jest przez nich analizowany celem przedstawienia propozycji.

Mając to na uwadze, SW zgadza się z wystąpieniem Rzecznika, że zagadnienia te nie są uregulowane, a postępowanie w różnych jednostkach organizacyjnych jest odmienne. Należy więc wypracować jednolite standardy postępowania w zależności od typu zakładu karnego. Prace nad wytycznymi w przedmiotowej sprawie są prowadzone, o czym jest informowane Biuro RPO.

Kwestią wyznaczającą określone bariery jest sprawa finansowania tych przedsięwzięć, które w niektórych przypadkach mogą okazać się jako wymagające dużych nakładów – zastrzegł płk Fedorowicz.

IX.517.2564.2017 

Rzecznik uznał skargę skazanego na częste kontrole osobiste Służby Więziennej

Data: 2018-10-12
  • Skazany był poddawany częstym kontrolom osobistym przez Służbę Więzienną - nie tylko po widzeniach, ale także po rehabilitacji na terenie aresztu
  • Ponadto w czasie pobytu w celi izolacyjnej nie miał możliwości telefonicznego kontaktu z obrońcą
  • Rzecznik Praw Obywatelskich częściowo uznał skargę skazanego za zasadną i zwrócił się do Dyrektora Okręgowego SW o wyeliminowanie stwierdzonych nieprawidłowości

Wnioskodawca żalił się na sposób i częstotliwość przeprowadzania wobec niego kontroli osobistej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Skarżył się również, że w czasie odbywania kary dyscyplinarnej w postaci umieszczenia w celi izolacyjnej, został pozbawiony prawa do telefonicznego kontaktowania się z obrońcą.

Administracja aresztu śledczego wyjaśniła, że miała informację o tym, iż skazany jest zainteresowany zdobyciem urządzenia do rejestracji obrazu i dźwięku. Funkcjonariusze podejrzewali, że podczas widzeń może dojść do prób przekazania mu takiego urządzenia. Dlatego dyrektor aresztu zdecydował o przeprowadzaniu kontroli osobistych skazanego po jego każdym kontakcie ze światem zewnętrznym.

Kontrole takie są mocno inwazyjne i potencjalnie upokarzające. To oględziny jamy ustnej, nosa, uszu, włosów  oraz polecenia pochylenia się lub przykucnięcia w celu sprawdzenia jam ciała.  Według RPO mogą być one konieczne ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa w więzieniu oraz ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ale wymagają wiarygodnego uzasadnienia i muszą być przeprowadzone we właściwy sposób, z pełnym poszanowaniem ludzkiej godności.

Dyrektor Okręgowy SW zbadał sprawę i oddalił zarzuty skazanego, nie dopatrując się nieprawidłowości. Rzecznik nie podzielił tej opinii i uznał skargę skazanego za uzasadnioną.

Bezpieczeństwo a poniżające traktowanie

Zdaniem Rzecznika, kontrole osobiste w badanym przypadku były uzasadnione po każdym widzeniu z rodziną i innymi osobami, natomiast przeprowadzenie ich po rehabilitacji odbywającej się na terenie aresztu było niezgodne z prawem. Skazany od wyjścia z celi (gdy przebywał w celi izolacyjnej w związku z wymierzoną mu karą dyscyplinarną) do powrotu, nie miał kontaktu z żadną osobą spoza aresztu. Przez cały okres pozostawania poza celą był pod kontrolą funkcjonariusza, także rehabilitant  był funkcjonariuszem.

Dyrektor okręgowy tłumaczył kontrolę przybyciem rehabilitanta do aresztu z zewnątrz. Ale przecież wszyscy funkcjonariusze rozpoczynają pracę w danym dniu po przyjściu z „zewnątrz” – wskazuje Rzecznik. Przyjmując argumentację dyrektora, należałoby przeprowadzać kontrolę osobistą skazanego po kontakcie z każdym funkcjonariuszem SW. Byłoby to nie tylko nieracjonalne, ale przede wszystkim świadczyłoby o nieludzkim, poniżającym traktowaniu skazanego.

Prawo do swobodnego kontaktu z obrońcą

W tej sprawie Rzecznik zauważył też inne działania administracji aresztu niezgodne z prawem. Gdy skazany w ramach kary dyscyplinarnej został umieszczony w celi izolacyjnej, nie zapewniono mu możliwości skorzystania z samoinkasującego aparatu telefonicznego, aby mógł się swobodnie kontaktować z obrońcą. Mógł jedynie jednorazowo przez 10 minut skorzystać z aparatu telefonicznego.

Dyrektor Okręgowy SW uznał tę decyzję za prawidłową. Rzecznik nie podzielił tego stanowiska. Konstytucyjne prawo do obrony musi być bowiem zagwarantowane na każdym etapie postępowania karnego, również w trakcie wykonywania kary. Skazany ma prawo do swobodnego porozumiewania się z adwokatem, z poszanowaniem tajemnicy i bez ograniczeń co do częstotliwości kontaktów oraz czasu ich trwania - nie wyłączając okresu przebywania w izolatce w ramach kary dyscyplinarnej.

IX.517.2465.2016

Osoby pozbawione wolności wciąż nie mogą otrzymywać w paczkach owoców i warzyw. Rzecznik występuje do Służby Więziennej

Data: 2018-10-02
  • Osoby pozbawione wolności wciąż nie mogą otrzymywać owoców i warzyw w ramach tzw. paczki żywnościowej
  • Firma obsługująca zamówienia twierdzi, że nie da się zrealizować zamówienia na paczkę, bo nie da się przewidzieć dokładnej wagi i ceny towaru
  • Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego proponując kilka rozwiązań tego problemu

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się pan Rafał przebywający w zakładzie karnym. W skardze zwrócił uwagę, że nie może w pełni korzystać z prawa do otrzymania paczki żywnościowej, ponieważ w ramach tzw. e-paczki nie można zamówić owoców i warzyw.

E-paczkę mogą zamawiać osoby najbliższe dla osadzonego albo sam osadzony. Wraz ze złożeniem zamówienia trzeba również wpłacić samodzielnie obliczoną wg cennika kwotę. Dopiero po wpłynięciu środków na konto paczka jest realizowana. Tymczasem waga niektórych owoców i warzyw nie może być dokładnie określona w chwili składania zamówienia, więc obliczenie z góry dokładnej kwoty należności nie jest możliwe.

W wystąpieniu zastępczyni RPO zaproponowała możliwe rozwiązania tego problemu:

  1. Można zmienić zasady realizacji paczek żywnościowych:
    1. w przypadku, gdy zamówienie składają osoby bliskie, może być ono zrealizowane za kwotę niższą niż wpłacona na rachunek kantyny, a nadwyżka będzie przekazana na konto depozytowe osadzonego.
    2. w przypadku, gdy zamówienie składa sam osadzony, kwota należności za paczkę mogłaby być potrącana przez administrację jednostki penitencjarnej z jego konta depozytowego dopiero po otrzymaniu informacji od podmiotu realizującego zamówienie, jaki jest dokładny koszt sporządzenia paczki.
  2. Nie wszystkie warzywa i owoce są trudne do odważenia w pożądanej ilości.
  3. W przypadku niektórych owoców czy warzyw cena może być skalkulowana za sztukę, a nie za kilogram, np. jabłko, kiwi, ananas, kalarepa.
  4. Na rynku dostępne są owoce i warzywa w opakowaniach o ściśle określonej wadze, np. paczkowane pomidory, cebula.

Problem ten był już badany przez Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z wcześniejszą skargą osadzonego przed wprowadzeniem systemu e-paczki. Okazało się wtedy, że owoce i warzywa są niedopuszczane do sprzedaży ze względów bezpieczeństwa. Aby wyeliminować możliwość nielegalnego przekazywania skazanym tą drogą przedmiotów niedozwolonych wprowadzono tzw. e-paczki, realizowane wyłącznie z artykułów dostarczonych przez kantynę. Dzięki temu asortyment towarów przekazywanych w paczkach miał zostać rozszerzony, również o owoce i warzywa.

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IX.517.225.2016 z 24 września 2018 r. wystąpienie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie zasad realizacji paczek żywnościowych w jednostkach penitencjarnych.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęte zostało postępowanie wyjaśniające w sprawie skargi osadzonego, który żalił się na niewłaściwe realizowanie w Zakładzie Karnym prawa osadzonych do otrzymania paczki żywnościowej. Podnosił m.in., że w ramach tzw. e-paczki nie można zamówić owoców i warzyw. Przedstawiony problem dotyczy nie tylko osadzonych w tym konkretnym Zakładzie Karnym, lecz ma znacznie szerszy zasięg.

W toku prowadzonego postępowania wyjaśniającego ustalono, że brak owoców i warzyw w asortymencie towarów dostępnych w Zakładzie Karnym w ramach e-paczki, wynika z decyzji podmiotu realizującego uprawnienia osadzonych do otrzymania paczek żywnościowych. Podmiot ten stoi na stanowisku, że nie ma możliwości realizacji zamówienia na paczkę zawierającą owoce lub warzywa z uwzględnieniem dokładnej wagi zamówionego i opłaconego towaru. Niedopuszczalne jest natomiast dzielenie (krojenie) owoców i warzyw dostarczanych w paczkach celem osiągnięcia zamówionej wagi, gdyż większość z tych produktów utraciłaby swoje walory jeszcze przed dostarczeniem paczki do osadzonego. Z tego właśnie powodu owoce i warzywa są dostępne wyłącznie w drodze zakupów realizowanych w ramach tzw. wypiski.

Rzecznik zwrócił uwagę, że nie wszyscy osadzeni posiadają środki finansowe, aby dokonywać zakupów w drodze wypiski. Osoby te, nie mogąc otrzymać owoców i warzyw w paczce, zostają pozbawione możliwości uzupełnienia swego wyżywienia o te produkty przez cały okres odbywania kary, bowiem nie mogą pozyskać ich w żaden inny sposób. Ponadto, zdaniem Rzecznika, argument przedstawiony przez podmiot realizujący uprawnienia osadzonych do otrzymania paczek żywnościowych wydaje się słuszny jedynie częściowo. Nie wszystkie warzywa i owoce są bowiem trudne do odważenia w pożądanej ilości. W przypadku niektórych owoców czy warzyw cena może być skalkulowana za sztukę, a nie za kilogram. Podmiot prowadzący kantynę mógłby również poszerzyć swoją ofertę towarową o produkty w opakowaniach o ściśle określonej wadze. Rozwiązania problemu można poszukiwać także w drodze modyfikacji zasad realizacji paczek żywnościowych.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW z prośbą o spowodowanie podjęcia działań w celu wypracowania odpowiedniej praktyki lub dokonania takiej zmiany zasad dotyczących sporządzania paczek, aby zapewnić wszystkim osobom przebywającym w zakładach karnych i aresztach śledczych możliwość zamówienia warzyw i owoców w ramach realizacji prawa do otrzymania paczki żywnościowej.

Skazany powinien być w każdej sytuacji pisemnie informowany przez dyrektora więzienia o cofnięciu zgody na zatrudnienie

Data: 2018-10-02
  • Skazany, któremu dyrektor więzienia cofnął zgodę na pracę, nie został o tym powiadomiony na piśmie
  • Tymczasem taka informacja jest niezbędna, bo cofnięcie zgody podlega m.in. kontroli sądowej
  • Według RPO skazany ma być w każdej sytuacji informowany pisemnie o cofnięciu zgody na zatrudnienie

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, aby dyrektor generalny Służby Więziennej zobligował do tego dyrektorów więzień, poza przypadkami, gdy jest to obiektywnie niemożliwe (np., wskutek ucieczki skazanego).

Skazany złożył skargę do RPO na niewłaściwe traktowanie w Zakładzie Karnym - w związku z odmową wykonywania pracy odpłatnej: decyzją dyrektora zakładu o wymierzeniu mu kary dyscyplinarnej i wycofaniu z zatrudnienia oraz decyzją komisji penitencjarnej o skierowaniu go do odbywania kary w zakładzie karnym typu zamkniętego.

RPO nie znalazł podstaw do uznania skargi za uzasadnioną. Jej autor został wycofany z zatrudnienia z powodu nieusprawiedliwionej odmowy wykonywania pracy, a nie w związku z decyzją komisji penitencjarnej i przeniesieniem do innego zakładu. Skazany stwierdził bowiem, że „do pracy w kuchni zakładu karnego nie wróci i nie zmieni w tej kwestii stanowiska”.

Zarazem RPO stwierdził nieprawidłowość w postępowaniu administracji więziennej. Dyrektor Zakładu Karnego, który wydał decyzję o wycofaniu z zatrudnienia, nie powiadomił o tym pisemnie skazanego. Służba Więzienna wyjaśniła, że stało się tak z uwagi na „bezzwłoczny transport do zakładu karnego typu zamkniętego”. Wskazała, iż było to zgodne z zasadami określonymi w piśmie Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z 29 maja 2017 r.  Wynika z nich, że w przypadku zakończenia zatrudnienia z uwagi na konieczność przetransportowania, nie stosuje się obowiązku pisemnego powiadamiania o wycofaniu z zatrudnienia.

Zdaniem Rzecznika art. 121 § 4 Kodeksu karnego wykonawczego nie pozwala na przyjęcie zasady, o której mowa w piśmie Dyrektora Generalnego. W myśl tego przepisu, dyrektor jednostki ma obowiązek powiadomienia na piśmie skazanego o wycofaniu z zatrudnienia. Przepis ten nie daje podstaw do wyłączania jakiejkolwiek formy zatrudnienia skazanego bądź zwalniania z tego obowiązku w określonych okolicznościach.

Odstąpienie od pisemnego powiadamiania generalnie nie może zostać zatem zaakceptowane. Decyzja taka podlega bowiem kontroli sądowej oraz kontroli Dyrektora Generalnego i Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej. Aby taka kontrola była faktycznie możliwa, decyzja powinna być sporządzona na piśmie i zawierać informację o przesłankach wycofania z zatrudnienia oraz pouczenie o prawie do skargi do sądu penitencjarnego.

RPO przyznaje, że mogą wystąpić okoliczności, w których pisemne informowanie skazanego jest niemożliwe bądź nieracjonalne. Chodzi np. o zwolnienie skazanego z jednostki penitencjarnej, niewrócenie z przepustki, zwolnienie umożliwiające pobyt poza zakładem karnym czy ucieczkę lub oddalenie z miejsca pracy. Zakończenie zatrudnienia z uwagi na konieczność przetransportowania osadzonego nie może jednak zostać uznane za uzasadniające odstąpienie od ustawowego obowiązku – wskazuje RPO.

Dlatego zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do Dyrektora Generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego o zobligowanie dyrektorów więzień do wydawania pisemnych powiadomień o wycofaniu skazanego z zatrudnienia - poza przypadkami, gdy obiektywnie jest to niemożliwe.

IX.517.1459.2018

Służba Więzienna: zakładanie kajdanek osobom chorującym psychicznie - sporadyczne i uzasadnione

Data: 2018-10-01
  • Kajdanki osobom chorujących psychicznie w więziennych szpitalach psychiatrycznych zakładamy tylko sporadycznie – pisze Dyrektor Generalny Służby Więziennej do RPO
  • Zdaniem Rzecznika Służba Więzienna nie ma jednak w ogóle prawa do prewencyjnego zakładania kajdanek. Nie ma o tym mowy w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, a Służba Więzienna nie może się w takiej sytuacji powoływać na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego
  • Służba Więzienna się z takim stanowiskiem nie zgadza. Jej zdaniem nie dochodzi do naruszenia praw osób osadzonych

Zaniepokojenie RPO Adama Bodnara wzbudziło prewencyjne zakładanie kajdanek chorującym psychicznie, przebywającym w więziennych szpitalach psychiatrycznych. W sierpniu 2018 r. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Chorujący miesiącami miał kajdanki zakładane z tyłu

RPO powołał się na sprawę skazanego, umieszczonego w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie z powodu ostrych objawów choroby psychicznej. Był on agresywny wobec personelu, niszczył przedmioty w celi. Zastosowano wobec niego przymus bezpośredni w postaci unieruchomienia i podania leku - zgodnie z ustawą  o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor aresztu, bez konsultacji z lekarzem prowadzącym, zalecił prewencyjne stosowanie kajdanek podczas pobytu skazanego poza celą - na podstawie ustawy o ośrodkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przez cztery miesiące pacjent ten brał udział w terapii indywidualnej i grupowej z kajdankami założonymi na ręce z tyłu.

Podczas kolejnego pobytu skazanego w tym oddziale kajdanki zastosowano wobec niego po tym, jak zabarykadował się w kąciku sanitarnym, odmówił przyjęcia leków, odnosił się wulgarnie do personelu i groził śmiercią. W ocenie lekarza nie było przesłanek do stosowania przymusu bezpośredniego. Dyrektor aresztu zdecydował jednak - nie prosząc o opinię lekarza - o prewencyjnym zakładaniu kajdanek na ręce z tyłu. Trwało to dwa miesiące, mimo że lekarz dostrzegł znaczną poprawę  i wniósł o złagodzenie zaleceń ochronnych.

SW stosuje środki przymusu bezpośredniego wobec więźniów na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - w celu zapobieżenia ucieczce i zapobieżenia agresji lub autoagresji, a także prewencyjnie. RPO nie kwestionuje stosowania tych środków wobec osób naruszających porządek i bezpieczeństwo, które są zdrowe i mogą świadomie kierować swoim postępowaniem. - Natomiast w przypadku osób chorujących psychicznie, niezdolnych do racjonalnego postrzegania i postępowania, działania muszą być zgodne zarówno z obowiązującym stanem prawnym, jak i ze standardami obowiązującymi w procesie leczenia - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina, że model postępowania leczniczego, gdy bezpieczeństwo chorego i otoczenia jest zagrożone, wskazuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Dopuszcza ona przymus wobec pacjenta, który prezentuje zaburzenia psychiczne i stwarza  niebezpieczeństwo. Wtedy - i tylko wtedy - można zastosować przymus bezpośredni w postaci: przytrzymania, przymusowego zastosowania leków, unieruchomienia oraz izolacji. Decyduje o tym lekarz, a każdy taki przypadek wpisuje się w dokumentacji medycznej. - Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie przewidują prewencyjnego stosowania przymusu bezpośredniego - pisał RPO. Ustawa ta w ogóle nie przewiduje też zakładania kajdanek.

Jak wskazywał RPO, wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi stosuje się środki lecznicze. Taki właśnie charakter ma przymus bezpośredni określony w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Kajdanki natomiast nie należą do środków leczniczych.

Rzecznik powołał się na opinię prof. Janusza Heitzmana, dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego postępowania. Stosowanie w więziennych szpitalach psychiatrycznych tak dotkliwych i represyjnych środków nie służy procesowi zdrowienia, wręcz przeciwnie, doprowadzić może do pogorszenia stanu psychicznego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi - napisał profesor w opinii dla RPO. Ocenił też, że stosowanie kajdanek względem osób z psychozą nie tylko nie opanuje zachowań agresywnych pacjenta, ale najpewniej je wzmocni.

Sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, czy pacjent przebywa w więziennej placówce, czy korzysta ze świadczeń publicznej służby zdrowia - podsumował Adam Bodnar. Tylko to może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania. Stanowi o tym wprost art. 3 pkt 4 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w myśl którego ustawy nie stosuje się do przymusu bezpośredniego lub zasad użycia broni palnej, o których mowa w ustawie z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego.

Odpowiedź SW

Profilaktyczne użycie środków przymusu bezpośredniego jest dopuszczalne w okolicznościach określonych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej – odpisał 21 września 2018 r. RPO gen. Jacek Kitliński. Opisane przez RPO przypadki uznał za wyczerpujące te okoliczności.

Powołał się na przedstwione przez RPO dane, iż w latach 2017-2018  w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie założono 11 kart szczególnych zaleceń w postępowaniu z osadzonymi. W oddziale tym przebywało wtedy łącznie 309 osadzonych.  - Tak więc szczególne zalecenia w zakresie postępowania stosowane były w stosunku do niewielkiej liczby osadzonych. Biorąc pod uwagę specyfikę chorób tych osób, ich zachowanie oraz często występujące objawy agresji, zarówno względem funkcjonariuszy jak i personelu medycznego, świadczy to o bardzo rozważnym stosowaniu tych procedur - wskazał gen. Kitliński.

Według niego wzrastająca liczba napaści na funkcjonariuszy oraz agresji osadzonych powoduje, że funkcjonariusze są zobowiązani do podejmowania wszelkich działań, w zakresie przysługujących im uprawnień, do przeciwdziałania tego typu zachowaniom. Zdrowie i życie osób przebywających w jednostkach penitencjarnych jest dobrem nadrzędnym. Stosowanie opisywanych procedur ma na celu zminimalizowanie ryzyka wystąpienia zdarzeń niepożądanych w tym zagrożenia osobistego  funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa.

Gen. Kitliński podkreślił, że funkcjonariusze SW kierują się zasadą praworządności i humanitarnego traktowania osób przebywających w jednostkach penitencjarnych. Niski odsetek stosowania dodatkowych procedur wynikających z ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej potwierdza fakt indywidualnego podejścia do każdego osadzonego przejawiającego objawy choroby psychicznej w celu zapewnienia szeroko rozumianego bezpieczeństwa.

Do stwarzania warunków bezpiecznej i skutecznej służby, konieczne jest posługiwanie się odpowiednimi narzędziami do jej wykonywania. Jednym z takich narzędzi są właśnie działania profilaktyczne podejmowane wobec niewielkiej grupy osadzonych. Działania te są niezbędne do ograniczenia możliwości wystąpienia agresji ze strony osadzonych oraz zabezpieczenia przed taką agresją nie tylko funkcjonariuszy, ale tez innych osób przebywających na terenie jednostek penitencjarnych.

W opinii gen. Kitlińskiego, analizując sytuację osadzonych chorych psychicznie, należy uwzględnić szerszy kontekst sytuacyjny związany z jednoczesną realizacją wielu celów przez SW. Niezbędnym jest zapewnienie takim osadzonym niezbędnej specjalistycznej pomocy i opieki medycznej, psychologicznej, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo ich samych jak i osób opiekujących się nimi , jak również realizowanie celów izolacji i kary pozbawienia wolności.

W zakresie profilaktycznego użycia środków przymusu bezpośredniego w opisanych przypadkach, funkcjonariusze postępowali w ramach obowiązującego prawa, a ich działania były konsekwencją zachowania osób osadzonych. W żadnym z tych przypadków nie doszło do naruszenia praw osób osadzonych, jak również zagrożenia dla ich zdrowia lub życia – brzmi konkluzja odpowiedzi SW.

IX.517.1564.2017

Przedstawiciele KMPT sprawdzili warunki i sposób traktowania 1438 osadzonych w Zakładzie Karnym we Wronkach

Data: Od 2018-08-28 do 2018-08-30

W dniach 28-30 sierpnia 2018 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację w Zakładzie Karnym we Wronkach.

Jednostka przeznaczona jest dla mężczyzn jako zakład karny typu zamkniętego i półotwartego dla recydywistów penitencjarnych, a także dla skierowanych do oddziałów terapeutycznych dla osób z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo, skazanych uzależnionych od środków odurzających lub od alkoholu. W zakładzie umieszczani są także tzw. więźniowie „niebezpieczni.”

Pojemność jednostki wynosi 1486. W dniu wizytacji przebywało 1438 osadzonych.

Zdaniem przedstawicieli KMPT warunki bytowe wymagają poprawy.

W jednoosobowych celach kąciki sanitarne nie są w ogóle zabudowane, w części wieloosobowych cel umywalki znajdują się poza kącikami. Takie rozwiązania nie pozwalają na zachowanie odpowiedniej intymności podczas czynności higienicznych.

Część cel jest zawilgocona, występuje też problem z ich odpowiednią wentylacją. Osadzeni skarżą się na pojawiające się pluskwy a także jakość i ilość wyżywienia.

Jako dobrą praktykę warto jednak wskazać, że na oddziałach znajdują się wagi do sprawdzania gramatury wydawanych posiłków, osadzeni mogą też skorzystać z płyt indukcyjnych, na których mogą przygotować posiłki we własnym zakresie.

Skazani zgłaszali uwagi co do funkcjonowania służby zdrowia, zwracali uwagę m.in. na brak fizykalnego badania lekarskiego. Warto jednak zauważyć, że rejestry medyczne prowadzone są rzetelnie – zawierają informacje o odbytych konsultacjach medycznych lub powodach ich odwołania. Personel medyczny został też przeszkolony ze znajomości Protokołu stambulskiego, czyli Podręcznika skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. I choć na co dzień kadra nie stosuje zalecanych w nim tzw. map ciała ułatwiających wskazanie ewentualnych obrażeń, to jednak każdy z funkcjonariuszy (w tym pielęgniarki, psycholodzy, wychowawcy) wiedział co należałoby zrobić w przypadku przypuszczenia, że osadzony jest ofiarą przemocy czy to ze strony osadzonych, czy też funkcjonariuszy.

Za pozytyw należy uznać, że blisko połowa osadzonych jest zatrudniona. Wciąż trwają też działania nad uruchomieniem kolejnych miejsc pracy na terenie Zakładu. Co warto podkreślić, zatrudnienie znaleźli także osadzeni z oddziału terapeutycznego dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami lub upośledzonych umysłowo, którzy wykonują pracę na terenie jednostki przy produkcji mebli drewnianych i utylizacji płyt CD.

Osadzonym brakuje jednak zajęć kulturalno-oświatowych. Świetlice są słabo wyposażone, i jak wynika z obserwacji przedstawicieli KMPT, rzadko używane. Zakład posiada natomiast odnowioną halę sportową oraz boiska na świeżym powietrzu. Bogata jest też oferta biblioteki, z której osadzeni chętnie korzystają. Brakowało w niej jednak Kodeksu karnego wykonawczego, Kodeksu karnego oraz Porządku wewnętrznego jednostki w językach obcych, a dokumenty te są dla osadzonych (w tym cudzoziemców) jednym z podstawowych źródeł informacji. Nie można przy tym zapominać, że znajomość swoich praw stanowi istotną gwarancję chroniącą przed złym traktowaniem.

Przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę, że znaczna część więźniów nie wie o możliwości skorzystania z Biuletynu Informacji Publicznej czy komunikatora SKYPE. Wiedzę tę należałoby upowszechnić. Wątpliwości wizytujących wzbudziła też kwestia wykonywania telefonów do Biura RPO. Jeden z osadzonych zgłaszał bowiem, że telefon na infolinię do Biura RPO nie jest traktowany jako tzw. urzędowy, przez co często kończony jest przed czasem. Rozmowa ta podlega także kontroli.

Dużym problemem jest niewystarczająca obsada kadrowa. Obecnie w ochronie jest 20 wakatów, a w przyszłym roku kolejnych 30. funkcjonariuszy zamierza przejść na emerytury. Ta sytuacja może mieć wpływ na bezpieczeństwo w jednostce. Chodzi np. o odpowiednie przeciwdziałanie przedostawaniu się niedozwolonych substancji na teren Zakładu.  

Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mające na celu poprawę traktowania osób przebywających w Zakładzie Karnym we Wronkach, warunków ich pobytu i wzmocnienie ich ochrony przed torturami, zostaną przedstawione w szczegółowym raporcie z wizytacji.

Wizytacja Aresztu Śledczego w Warszawie Grochowie

Data: 2018-08-01

W dniach 30.07 – 01.08.2018. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację prewencyjną Aresztu Śledczego w Warszawie Grochowie. Areszt przeznaczony jest dla tymczasowo aresztowanych kobiet i mężczyzn, dla skazanych kobiet odbywających karę pozbawienia wolności po raz pierwszy, młodocianych i recydywistek penitencjarnych w warunkach zakładu zamkniętego oraz odbywających karę pozbawienia wolności po raz pierwszy i młodocianych w warunkach zakładu typu półotwartego. Ponadto mogą w nim przebywać chorzy na cukrzycę insulinozależną oraz kobiety poruszające się na wózku inwalidzkim. Kompleks budynków składa się między innymi z 6 oddziałów mieszkalnych, budynku administracji oraz części kwatermistrzowskiej. Pojemność jednostki to łącznie 632 miejsca, w dniu wizytacji przebywały w niej 604 osoby.

Warunki bytowe w celach należy określić jako przeciętne, w jednej z cel w czasie opadów deszczu, przeciekał sufit. Zastrzeżenia wizytujących wzbudziła temperatura panująca w celach i informacja uzyskana od osadzonych jakoby cele nie były wietrzone, nawet w sytuacji, gdy na zewnątrz panuje bardzo wysoka temperatura. Rozmowy z osadzonymi dostarczyły również informacji odnośnie nieświeżego, a czasem wręcz zepsutego, jedzenia.

Pewne zastrzeżenia KMPT budził sposób traktowania osadzonych przez pracowników Aresztu. Spostrzeżenia te znalazły także potwierdzenie podczas rozmów z osobami pozbawionymi wolności. Zdarza się, iż pracownicy odzywają się do osadzonych w sposób niewłaściwy, podnoszą głos, prowokują osadzonych oraz zwracają się do nich po nazwisku.

W opiniach osadzonych, dostęp do wszelkich lekarzy, jest bardzo utrudniony. Zastrzeżenia budzi również sam sposób badania lekarskiego (brak badania fizykalnego). Zespół KMPT otrzymał również informacje dotyczące bagatelizowania przez pracowników Aresztu zgłoszeń dotyczących chęci zbadania przez lekarza, a także braku możliwości wglądu do swojej dokumentacji medycznej, w związku z czym zdarza się tak, iż osadzeni nie znają swoich wyników badań.

Placówka nie jest w pełni dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową. Na terenie Aresztu znajduje się jedna cela, która jest przystosowana dla takich osób, jednak samodzielny wyjazd z oddziału, w którym znajduje się cela, jest niemożliwy – prowadzą do niego schody. Ponadto stanowisko prysznicowe w łaźni ogólnej, które teoretycznie jest dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową, w praktyce na dzień dzisiejszy nie nadaje się do korzystania z niego, gdyż wymaga pilnej naprawy – uchwyty są zardzewiałe i popsute i mogą wręcz stanowić zagrożenie dla osoby korzystającej z kąpieli.

Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mające na celu poprawę traktowania osób przebywających w Areszcie Śledczym w Warszawie Grochowie, warunków ich pobytu i wzmocnienie ich ochrony przed torturami, zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Kolejne wystąpienie RPO w sprawie porządków więziennych

Data: 2018-07-31
  • Porządki wewnętrzne aresztów śledczych i zakładów karnych nadal zawierają regulacje sprzeczne z Kodeksem karnym wykonawczym i aktami wydanymi na jego podstawie .
  • Nie są też publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej, czyli w tych serwisach internetowych, do których mają dostęp osadzeni i ich rodziny.
  • Starania Dyrekcji Generalnej Służby Więziennej by ten stan rzeczy zmienić nie przynoszą oczekiwanych efektów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiega o poprawę jakości porządków wewnętrznych aresztów śledczych i zakładów karnych od lat. Nadal jednak zawierają one regulacje sprzeczne z Kodeksem karnym wykonawczym i aktami wydanymi na jego podstawie . Nie są też publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej, czyli w tych serwisach internetowych, do których mają dostęp osadzeni i ich rodziny. Starania Dyrekcji Generalnej Służby Więziennej by ten stan rzeczy zmienić nie przynoszą oczekiwanych efektów.

W wyniku korespondencji z RPO Służba Więzienna podjęła działania - porządki wewnętrzne miały zostać sprawdzone pod kątem zgodności z aktami prawa powszechnie obowiązującego i dotychczasowymi zaleceniami Dyrektora Generalnego Służby Więziennej oraz upublicznione na BIP.  Jednak nie wszędzie tak się stało, na co RPO zwraca uwagę w wystąpieniu z 26 lipca 2018 r..

RPO zwraca uwagę, iż nadal niezgodnie z prawem są uregulowane kwestie dotyczące praw więźniów, np. rozmów telefonicznych, widzeń, korespondencji.

Skazany, korzystając z przysługujących praw i wolności w zakładzie karnym, musi liczyć się z ograniczeniami, które są nieodzownym elementem wykonania kary w warunkach izolacyjnych. Ograniczenia te nie mogą być jednak dalej idące, niż określa to Kodeks karny wykonawczy.

Trzeba pamiętać, że osadzeni zmieniają miejsce pobytu. Pokazywanie im, jak płynne i niestałe są reguły dotyczące ich życia, nie uczą poszanowania do prawa i utrudniają resocjalizację.

IX.517.1709.2016

Wizytacja w Areszcie Śledczym Warszawa - Grochów.

Data: Od 2018-07-30 do 2018-08-01

Wirusowe zapalenie wątroby u pozbawionych wolności - jak zapobiegać, jak leczyć. RPO pisze do Służby Więziennej

Data: 2018-07-10
  • O kompleksowe programy oświatowo-zdrowotne dotyczące walki z wirusowym zapaleniem wątroby typu C u osób pozbawionych wolności pyta Służbę Więzienną Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zmniejszeniu zagrożeń ma służyć nie tylko wczesne wykrywanie i leczenie WZW typu C w warunkach izolacji, ale i zwiększanie wiedzy osadzonych oraz funkcjonariuszy SW o czynnikach ryzyka 
  • Rzecznik wskazuje, że nie ma procedur włączania osób opuszczających więzienia, a wciąż wymagających leczenia, do grupy osób oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych

Adam Bodnar wystąpił do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego w sprawie osób pozbawionych wolności, chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Spytał m.in. o dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej więźniów zakażonych wirusem HCV oraz chorych na WZW typu C.

Wciąż są aktualne problemy związane z zachorowaniami wśród osadzonych, ich dostępem do świadczeń medycznych, leczeniem i profilaktyką. W dotychczasowej korespondencji i rzecznik, i Służba Więzienna za istotną uznali profilaktykę pierwotną. Chodzi o zwiększenie wiedzy osadzonych oraz funkcjonariuszy i pracowników SW, w tym personelu medycznego, o drogach zakażenia i czynnikach ryzyka, o możliwościach zapobiegania zakażeniom i zachorowaniom itp.

Rzecznik apelował do SW o zaplanowanie długofalowej strategii przeciwdziałania zakażeniom HCV i zwalczania WZW typu C.  Dlatego jest zainteresowany, czy i jak takie takie programy są realizowane. Miały one być wdrożone  - zgodnie z zapowiedziami SW – w 2017 r.

Za równie ważne RPO uznał profilaktykę wtórną, czyli wczesne wykrywanie oraz leczenie chorych w warunkach więziennych. Skuteczność tych działań zależy przede wszystkim od  środków finansowych.

Np. od czerwca 2016 r. w Zakładzie Karnym w Potulicach chorzy mieli być już objęci nową, ale niestety bardzo kosztowną formą leczenia (bez interferonu).  RPO wyrażał obawy, że brak środków sprawi, iż leczonych będzie mniej chorych niż dotychczas. Wskazywał, iż liczba oczekujących na leczenie zwiększy się i z innych powodów - do  nowej terapii zostaną bowiem zakwalifikowane także osoby, które wcześniej nie mogły być objęte metodą tradycyjną, np. z powodu przeciwskazań psychiatrycznych czy zaburzeń funkcji poznawczych oraz ci, którzy rezygnowali z terapii interferonem z obawy przed skutkami ubocznymi.

Dlatego RPO spytał SW, ile w latach 2016-2018 wykonano badań w kierunku WZW typu C; w ilu przypadkach wynik był dodatni, w tym jaki procent stanowiły przypadki nowo wykryte; ilu osadzonych skorzystało z nowej formy leczenia, ilu aktualnie jest leczonych, a ilu oczekuje na leczenie; wobec ilu więźniów stwierdzono przeciwskazania do leczenia.

Ponadto do Biura RPO wpływają wnioski dotyczące leczenia pacjentów wymagających hospitalizacji, którym kończą się kary pozbawienia wolności. Wnioskodawcy twierdzą, że są informowani, iż procedura leczenia nie może być rozpoczęta w warunkach więziennych, bowiem ze względu na odrębne finansowanie nie można jej przenieść po końcu kary do placówki pozawięziennej. Oznacza to, że publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii bezinterferonowej choremu, który rozpoczął leczenie w ramach programu lekowego Ministra Sprawiedliwości - podkreśla Adam Bodnar.

W takiej samej sytuacji są osoby, którym zbliża się termin nabycia uprawnień do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie bądź które są zwalniane z zakładu karnego z innych powodów w trakcie leczenia. Nie ma również procedury, która miałaby na celu „włączenie” więźnia wymagającego leczenia do grupy osób oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych.

Dlatego rzecznik pyta, czy problem został przez więzienną służbę zdrowia zdiagnozowany. Chce też wiedzieć, jak ewentualnie można go rozwiązać, aby nie doszło do sytuacji, że chory wymagający pilnego leczenia, który opuszcza więzienie, nie będzie miał zapewnionych niezbędnych, z uwagi na zachowanie zdrowia i życia, świadczeń medycznych.

IX.517.283.2015

15-latek sam odwiedzi rodzica w areszcie - w więzieniu już nie. Rzecznik wnosi o zmianę przepisów

Data: 2018-07-09
  • Zasady odwiedzin dzieci u rodziców pozbawionych wolności różnią się w zależności od tego, czy odbywają oni karę więzienia, czy też są tymczasowo aresztowani
  • 15-letnie dziecko może spotkać się z aresztowanym rodzicem bez udziału innych osób; ale po skazaniu będzie mogło go w więzieniu odwiedzać - do uzyskania pełnoletniości - tylko pod opieką dorosłego
  • Powołując się na zasadę dobra dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi o ujednolicenie przepisów, aby nie było nieuzasadnionego zróżnicowania

Rzecznik napisał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO od osób pozbawionych wolności, na przepisy dotyczące odbywania widzeń z niepełnoletnimi dziećmi przez skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Zrozumiałe jest, że Kodeks karny wykonawczy odrębnie reguluje kwestie widzeń obu tych grup, zważywszy na cele wykonania kary oraz stosowania  tymczasowego aresztu. Nie wszystkie odrębności są jednak przekonująco uzasadnione. Zasady odwiedzin dzieci u skazanych są bowiem bardziej rygorystyczne niż w odniesieniu do aresztowanych, choć wydawałoby się, że dobro postępowania karnego będzie wymuszać większe obostrzenia właśnie w przypadku tych drugich - wskazuje Adam Bodnar.

Według Kkw osoby tymczasowo aresztowane mają prawo co najmniej do jednego widzenia w miesiącu, wyłącznie z osobą najbliższą; zgodę na to musi wyrazić prokurator lub sąd. Kkw posługuje się tu terminem "małoletni", inaczej kształtując prawa małoletniego przed i po ukończeniu przez niego 15 lat. O zgodę na widzenie małoletniego z tymczasowo aresztowanym wystąpić może wyłącznie jego przedstawiciel ustawowy. Małoletni, który ukończył 15 lat, może korzystać z widzenia z aresztowanym bez obecności innych osób dorosłych.  Wobec małoletniego do lat 15 jest to zaś możliwe wyłącznie pod opieką. Jeśli opiekun prawny nie uzyskał zgody, nie chce lub też nie może z niego skorzystać, widzenie może odbyć się pod opieką funkcjonariusza wyznaczonego przez dyrektora aresztu.

Z kolei członkowie rodziny skazanego mają prawo co najmniej do dwóch widzeń w miesiącu; pozostali muszą na to uzyskać zgodę dyrektora zakładu karnego. Niepełnoletnie dzieci skazanego mają prawo do widzeń z rodzicem tylko pod opieką osób pełnoletnich. Jeśli osoba - pod której opieką pozostaje dziecko skazanego przybyłe na widzenie - nie jest uprawniona do widzenia, nie uzyskała zgody dyrektora lub nie chce z widzenia skorzystać, dziecko również nie będzie mogło spotkać się z rodzicem pozbawionym wolności.

- Czym wytłumaczyć sytuację, że dziecko po ukończeniu 15 lat może spotkać się z aresztowanym bez obecności innych osób, ale - gdy zapadnie wobec niego wyrok skazujący na karę pozbawienia wolności - ten sam odwiedzający, do czasu uzyskania pełnoletniości, może uczestniczyć w widzeniu już tylko pod opieką dorosłego? - pyta Adam Bodnar.

Według niego bardzo dobrym rozwiązaniem jest umożliwienie dzieciom do lat 15 widzeń z aresztowanym rodzicem pod opieką funkcjonariusza lub pracownika aresztu śledczego. Z uwagi na bardziej restrykcyjne generalne zasady udzielania widzeń aresztowanym, często może dochodzić do sytuacji, że osoby najbliższe, pod których opieką dziecko przybywa na widzenie, nie uzyskają zgody. W takich przypadkach dziecko nie mogłoby w ogóle spotkać się z rodzicem.

RPO docieka, z jakich powodów nie dopuszcza się podobnego rozwiązania wobec dzieci, które chciałyby odwiedzić rodzica odbywającego karę pozbawienia wolności. W przypadku skazanych sytuacje, gdy nie ma osoby, która chciałaby i mogła przyprowadzić dziecko na widzenie i razem z nim w tym widzeniu uczestniczyć, na pewno będą zdarzały się rzadziej, jednak również mogą mieć miejsce. Kierując się wartością nadrzędną jaką jest dobro dziecka, także tym dzieciom należy umożliwić realizację ich prawa do osobistego kontaktu z rodzicem pozbawionym wolności.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra o uwzględnienie problemu w pracach zespołu ds. projektu zmian prawa karnego wykonawczego. - Niezbędne jest bowiem moim zdaniem ujednolicenie, w odpowiednim zakresie, przepisów dotyczących realizacji widzeń małoletnich z tymczasowo aresztowanymi i skazanymi w taki sposób, aby nie dochodziło do nieuzasadnionego różnicowania sytuacji tych osób - napisał rzecznik.

IX.517.1842.2017

RPO dopomina się o samoinkasujące telefony w więzieniach

Data: 2018-05-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich dopomina się o ustawowe prawo pozbawionych wolności do korzystania z samoinkasujących aparatów telefonicznych w więzieniach 
  • Od 2015 r. trwa korespondencja Rzecznika w tej sprawie ze Służbą Więzienną, która planowała utworzenie takiego ogólnokrajowego systemu na rok 2017

Więźniowie mają prawo do rozmów telefonicznych. Mogą decydować, dokąd chcą zadzwonić – na koszt własny bądź odbiorcy. Ustawodawca zadbał, aby więźniowie utrzymywali kontakt ze światem zewnętrznym. To ważny element resocjalizacji, dzięki któremu może zmniejszyć się prawdopodobieństwo powrotu na drogę przestępstwa.

Zgodnie z art. 105b Kodeksu karnego wykonawczego, skazany ma prawo korzystać z samoinkasującego aparatu telefonicznego na własny koszt lub na koszt rozmówcy. W uzasadnionych przypadkach dyrektor zakładu karnego może zezwolić na skorzystanie z innego aparatu na koszt abonenta lub skazanego, a jeżeli skazany nie ma pieniędzy - na koszt zakładu karnego. W wypadkach zagrożenia porządku publicznego lub zagrożenia dla bezpieczeństwa więzienia, jego dyrektor może na określony czas pozbawić skazanego tego uprawnienia.

Adam Bodnar napisał do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, że mija kolejny rok korespondencji z SW w sprawie zapewnienia ustawowego prawa osób pozbawionych wolności do korzystania z samoinkasujących aparatów telefonicznych.

Przypomniał, że 28 listopada 2016 r. zastępca dyrektora  generalnego SW płk Jerzy Kopeć poinformował o prowadzonych w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej pracach, związanych ze stworzeniem jednolitego systemu korzystania przez osadzonych z samoinkasujących aparatów telefonicznych, obejmującego wszystkie jednostki penitencjarne w kraju. Z informacji w tym piśmie wynikało, że powstanie tego systemu planowane było na rok 2017.

14 października 2017 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska wystąpiła do zastępcy dyrektora generalnego SW o informację, na jakim etapie znajdują się te prace. Mimo upływu kolejnych miesięcy RPO nie otrzymał odpowiedzi. Adam Bodnar przyznał, że ze względu na złożoność i specyfikę takiego systemu plany mogą się wydłużyć, jednak nie może to powodować, że prośba o informacje pozostaje bez odpowiedzi.

W 2016 r. Rzecznik pisał gen. Kitlińskiemu, że do Biura RPO wpływają skargi od więźniów na sposób realizacji przez firmę D. prawa, o którym mówi art. 105b Kkw. Zarzuty dotyczą: ograniczonej dostępności do usług, wygórowanych cen za połączenia, niemożności połączeń na na koszt rozmówcy oraz na numery zaczynające się od 0-800  (nie ma więc dostępu do infolinii), braku informacji o powodach instalowania w więzieniach aparatów akurat firmy D. oraz niekorzystnych dla osadzonych regulaminów i promocji.

Według tego pisma RPO firma D. wkracza ze swoimi usługami do kolejnych jednostek penitencjarnych w kraju, mimo iż nie zapewnia właściwego poziomu usług. 

- Zgoda poszczególnych dyrektorów zakładów karnych i aresztów śledczych na montaż aparatów telefonicznych tylko jednej z firm, która świadczy tego rodzaju usługi, powinna być poprzedzona wnikliwym rozeznaniem na rynku telekomunikacyjnym - wskazywał Rzecznik. Efektem powinien być wybór firmy, która spełniałaby oczekiwania Służby Więziennej, a zarazem gwarantowała realizację praw osadzonych.

RPO prosił wtedy SW o wyeliminowanie nieprawidłowości co do zagwarantowania osadzonym prawa określonego w art. 105b Kkw Ponadto zwrócił się o informacje, w ilu jednostkach penitencjarnych są już zamontowane aparaty samoinkasujące firmy D., a także wskazanie jednostek, w których usługi te realizują inne podmioty. Wystąpił też o informacje na temat prac związanych z wyborem rozwiązania systemowego, uwzględniającego uprawnienia osób pozbawionych wolności do korzystania z samoinkasujących aparatów telefonicznych.

IX.517.945.2015

Sytuacja osób niewidomych i niedowidzących odbywających karę pozbawienia wolności

Data: 2018-02-23
W więzieniach pomoc lekarska dla osób niewidomych i niedowidzących nie jest wystarczająca. Także budynki nie są dostosowane do potrzeb tych osób.

Niewidomi i niedowidzący są też pozbawieni dostępu do dokumentów i informacji, bo są one w zwykły sposób drukowane Rzecznik zwrócił się z tym problemem do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej i dostał odpowiedź, że żadna jednostka penitencjarna w Polsce nie jest w pełni dostosowana do potrzeb osób z problemami wzroku, ale starają się mieć na uwadze potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Jednakże przedstawione działania wskazują, że SW najczęściej stara się likwidować bariery architektoniczne i dostosowywać obiekty do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową.

IX.517.2272.2017

Wizytacja w 7 Szpitalu Marynarki Wojennej - Oddziale Psychiatrycznym w Gdańsku (ul. Polanki 117)

Data: Od 2017-09-27 do 2017-09-28

W dniach 27-28 września 2017 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wizytowali Oddział Psychiatryczny 7. Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku przy ul. Polanki 117.

Placówka przeznaczona jest dla 35 osób i tyle też osób przebywało w dniu wizytacji.

W trakcie wizytacji nie otrzymano żadnych sygnałów mogących świadczyć o złym i poniżającym traktowaniu pacjentów. Opinie, jakie wyrażano na temat personelu i pobytu w placówce, były bardzo serdeczne i pozytywne.

Warunki bytowe zapewnione osobom przebywającym na oddziale należy uznać za bardzo dobre. Oddział dostosowany jest również do potrzeb osób z niepełnosprawnością. 

Wizytujący dostrzegli  konieczność zapewnienia dostępu do łóżek z trzech stron oraz dostępu do różnych form aktywizacji pacjentów w weekendy (obecnie zajęcia rehabilitacyjne prowadzone są od poniedziałku do piątku).

Wizytujący negatywnie ocenili stosowanie przymusu bezpośredniego w formie unieruchomienia na prośbę pacjenta, bez zaistnienia przyczyn uzasadniających zastosowanie tego środka.