Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 35

Prawa ojców

Data początkowa
np.: 11/2019
Data końcowa
np.: 11/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Spotkanie u RPO ze środowiskami ojcowskimi

Data: 2019-10-07

Rzecznik Praw Obywatelskich 7 października 2019 r. był gospodarzem spotkania przedstawicieli organizacji, które stworzyły Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, oraz przedstawicieli środowisk ojcowskich. Celem spotkania było omówienie postulatów środowisk ojcowskich co do zmiany bądź rozszerzenia treści Standardów.

W spotkaniu uczestniczył RPO Adam Bodnar, który zainicjował dyskusję. W toku dwugodzinnej debaty przedstawiciele organizacji zgodzili się, że wszystkim zależy na wspólnym rodzicielstwie i na zminimalizowaniu zagrożeń dla dziecka.

Konkretne propozycje zmian w treści Standardów będą przedstawione na piśmie, zaś autorzy Standardów wezmą je pod uwagę i rozważą możliwość ich wprowadzenia do swojej broszury.

Rzecznik zadeklarował dalszą współpracę na polu prawa rodzinnego, także w ramach zbliżającego się III Kongresu Praw Obywatelskich (grudzień 2019 r.).

Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców - konferencja w Biurze RPO

Data: 2019-06-17
  • Konflikt i rozstanie rodziców zawsze obciążają emocjonalnie dziecko. Sposób, w jaki to następuje, ma wpływ na jego przeżycia i rozwój psychofizyczny. Jednocześnie skutki rozstania angażują wielu ludzi wokół – znajomych, przyjaciół, pedagogów, psychologów, sędziów, kuratorów, adwokatów, policję, lekarzy. Wszyscy oni są ważni. Wszyscy mogą przyczynić się do tego, aby rozstanie rodziców nie było dla dziecka nieprzezwyciężalną traumą.
  • Forum organizacji pozarządowych, które od lat zajmują się problemem pomocy dziecku, którego rodzice decydują się rozstać, wypracowało standardy, które wszystkim zainteresowanym pozwolą  lepiej zadbać o dobro takiego dziecka. 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wiedząc, jak bardzo brakuje systemowego wsparcia rodzin w sytuacji rozstania oraz jak ważny projekt prowadza organizacje wspiera ich działania. Działamy razem, by pomóc profesjonalistom, rodzinom w kryzysie, a przede wszystkim – dzieciom - najmłodszym obywatelom.
  • Standardy uzupełnione są bajką terapeutyczną „Rybeńka” o małej rybce, której rodzice się rozstali. Przeczytał ją Artur Barciś, który w ten sposób wsparł akcję promowania Standardów. Bajka dostępna jest na kanale youtube Rzecznika Praw Obywatelskich

17 czerwca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wraz Forum organizacji pozarządowych, które przygotowały poradnik dla rodziców i profesjonalistów, zorganizował panel dyskusyjny na temat Standardów pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, poradnik dla rodziców i profesjonalistów przygotowanego przez forum organizacji pozarządowych.  W panelu uczestniczyło 50 osób zaangażowanych w poprawianie sytuacji dzieci. Obecny był m.in. rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska zwróciła się na wstępie do dziennikarzy: W czasie spotkań regionalnych RPO problem kontaktów rodziców i dzieci po rozwodzie jest wciąż zgłaszany. Jesteśmy świadkami kryzysu, w którym dzieci pozostawione są same sobie. Rodzina w kryzysie często gra kartą dziecka.

- Dzieci żyjących w rodzinach w kryzysie jest w Polsce kilkaset tysięcy. Jeśli choć części pomożemy dzięki wspólnemu działaniu organizacji pozarządowych, to będzie to niezwykle ważne – dodał mec. Robert Ofiara, inicjator stworzenia Standardów.

- To, co dzieje się z dziećmi w sytuacji rozstania rodziców, jest przerażające. Kryzys kończy się nawet próbami samobójczymi i samookaleczaniem się. Musimy się tym zająć. Standardy są pierwszym krokiem, zbiorem dobrych praktyk – powiedziała Aleksandra Ejsmont z Komitetu Ochrony Praw Dziecka

- W Polsce nie mamy problemów z przepisami, ale ze sposobem ich stosowania. Ludzie skłonni są omijać przepisy, ale zastosują się do tego, co inni, godni szacunku uważają za stosowne – mówiła Renata Durda, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". – Standardy są żywe, a praca nad nimi będzie trwać. Brakuje nam np. rozdziału dla dziadków

Standardy – co to jest

W Polsce rozpada się mniej więcej co trzecie małżeństwo – w miastach jest to już prawie co drugie małżeństwo. To ok. 65 tysięcy rozwodów rocznie. W 2013 roku ponad 51 tys. dzieci w wieku 0-15 lat doświadczyło rozwodu rodziców. A nie mamy przecież danych o rozpadających się związkach nieformalnych, w których rodzi się ponad 22% wszystkich polskich dzieci. Konflikt i rozstanie rodziców zawsze obciąża emocjonalnie dziecko. Sposób, w jaki rodzice się rozstają, ma wpływ na jego przeżycia i rozwój. Z drugiej strony – rozstanie to nie jest coś, co dzieje się tylko w rodzinie. 

Obowiązkiem dorosłych i instytucji, takich jak:

  • placówki oświatowe,
  • instytucje pomocy społecznej,
  • sądy,
  • służba kuratorska,
  • opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów,
  • policja,
  • służba zdrowia i organizacje pozarządowe

jest zapewnienie dziecku możliwie najlepszych warunków do rozwoju.

Okazało sie niestety, że mimo wagi problemu, do tej pory nie opracowano modelu pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Dlatego Forum organizacji pozarządowych, od lat zajmujące się pomocą dziecku, którego rodzice decydują się rozstać, wypracowało standardy, które wszystkim zainteresowanym pozwolą  lepiej zadbać o dobro takiego dziecka. 

Rzecznik Praw Obywatelskich wiedząc, jak bardzo brakuje systemowego wsparcia rodzin w sytuacji rozstania oraz jak ważny projekt prowadza organizacje wspiera ich działania. Działamy razem, by pomóc profesjonalistom, rodzinom w kryzysie, a przede wszystkim – dzieciom - najmłodszym obywatelom.

W debacie wzięli udział:

  • SĘDZIA DOROTA TRAUTMAN - przewodnicząca VI Wydziału Cywilnego Rodzinnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Warszawie '
  • SŁAWOMIR RĄCZKOWSKI - kierownik I Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej wykonującego orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie
  • ADW. KATARZYNA LAURITSEN - członkini ORA i OIRP w Warszawie specjalizująca się w prawie rodzinnym
  • MARZENA KIERZKOWSKA - dyrektorka Przedszkola nr 426 w Warszawie
  • ANNA BERSZ - psychoterapeutka i superwizor, Laboratorium Psychoedukacji - Instytut Treningu i Psychoterapii
  • MODERATOREM debaty był Michał Kubalski z Biura RPO

Wskazywali, że ludzi trzeba przygotowywać do świadomego rodzicielstwa, uwrażliwiać na sytuację dzieci - najpóźniej powinno się dziać w szkołąch rodzenia, a tak naprawdę dużo wcześniej, już na etapie szkolnym. Ważne jest też, by  przekonać ludzi, że można korzystać z pomocy psychologów - że jest to dobre narzędzie pomocy. Rozstający się rodzice kochają dziecko, ale w napięciu, jakie towarzyszy rozstaniu, nie potrafią zrozumieć potrzeb dziecka. Mówią o swoich potrzebach. Rozstający się rodzice mają jednak nadal obowiązki wobec dziecka. Rozwód jest bowiem z małżonkiem a nie z dzieckiem.

Uczestnicy dyskusji apelowali do pełnomocników prawnych, by nie podsycali konfliktu między stronami w sprawie rozwodowej. Powinni temu wręcz przeciwdziałać i wyciszać ten konflikt.

Przedstawiciele organizacji rządowych, które pracowały nad Standardami,  apelowali, by korzystać z ich pomocy: My wiemy, jak pomagać – mówili.

Na koniec zastępczyni RPO Hanna Machińska podziękowała autorom Standardów - kroku milowego, jak powiedziała.

Spotkanie regionalne w Szczecinie

Data: 2019-06-14

Spotkanie regionalne w Szczecinie prowadziła w zastępstwie Adama Bodnara dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Przyszło na nie około czterdziestu osób, w tym duża grupa osób głuchych. Była mowa o prawach ojców i o działaniu na rzecz środowiska. A także o marginalizowanym głosie młodego pokolenia.

Hanna Machińska powiedziała krótko o pracy RPO, w tym o pomocy dla osób w szczególnie trudnej sytuacji – pozbawionych wolności, starszych, chorych (np. na chorobę Alzheimera czy choroby psychiczne), głuchych.

Poprosiła zebranych o przedstawianie problemów, zwracając uwagę, że działalność RPO jest możliwa dzięki sygnałom od ludzi.

Sytuacja rodzin osób z niepełnosprawnością intelektualną

- Dużo mówi się o formach opieki nad osobami starszymi. Proszę zwrócić uwagę na sytuację seniorów, którzy całe życie opiekowali się swoimi dziećmi z niepełnosprawnością umysłową. Nie jesteśmy w stanie zmobilizować władz do rozwijania form pomocy dla tych dzieci – dziś już często 60-letnich – powiedziała przedstawicielka szczecińskiego koła PSONI (Polskie Stóarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami). - Także pomoc asystentów osoby z niepełnosprawnością finansowana jest tylko w ramach krótkotrwałych programów. Dla rodziców oznacza to stały niepokój o przyszłość dzieci.

Poprosiła o pomoc w  przekonaniu władz lokalnych, że to są ważne sprawy, zasługujące na publiczne wsparcie.

Sytuacja osób niesłyszących w Szczecinie

- Osoby z wadą słuchu traktuje się gorzej niż inne osoby z niepełnosprawnościami. Ludzie rozumieją utrudnienia dotyczące poruszania się, ale nie komunikacji. Brak tłumaczy oznacza utrudnienia w urzędach, u lekarzy itd. (ostatnio lekarz orzecznik wyprosił z gabinetu tłumacza języka migowego) Osoby głuche nie mogą po prostu napisać, o co im chodzi. Język migowy ma inną składnię niż język polski.

Słysząc to, Hanna Machińska prosiła o złożenie skargi w tej sprawie.

Barbara Imiołczyk z BRPO: Sprawy osób głuchych zajmują Rzecznika Praw Obywatelskich w sposób szczególny. Zdajemy sobie sprawę, że jest to grupa szczególnie dyskryminowana.

Zdaniem RPO, by zmieniać tę sytuację, trzeba głuchym oddać głos. Dlatego RPO powołał Komisję ekspertów ds. praw osób głuchych, w której są osoby głuche.  To ci eksperci przygotowali raport o sytuacji osób głuchych w Polsce.

Rzecznik potrzebuje jednak zgłoszeń sytuacji, w których naruszane są prawa osób głuchych. Bo może interweniować i uczyć ludzi standardów. Tak, jak to zrobił w przypadku osoby niewidomej, której nie wpuszczono do okulisty z psem przewodnikiem. RPO wygrał tę sprawę przed sądem i od tej pory wszyscy w Polsce rozumieją, że osoby niewidome poruszają się psem przewodnikiem.

Dlatego tak ważne są zgłoszenia do RPO (jeśli jest potrzeba, ekipa RPO przyjedzie i nauczy, jak się takie wnioski składa – można je zamigać!)

Po tym apelu głusi uczestnicy spotkania zaczęli opowiadać, jak wyglądają ich wizyty u lekarzy; jak długo się czeka na pojawienie się tłumacza; że czekanie z tłumaczem w kolejce u lekarza blokuje dostęp do tłumacza innym osobom głuchym.

Komentarz młodego uczestnika debaty: Skoro problemem jest to, że tłumaczy migowych nie ma, bo za mało zarabiają, to powinniśmy robić kampanię na temat godnej płacy. Rzecznik Praw Obywatelskich powinien się w to włączyć. Dotyczy to  także sytuacji nauczycieli.

Prawa ojców

Przyszedłem na to spotkanie, bo dowiedziałem się, że można tu mówić o prawach ojców do kontaktów z dziećmi. Cieszę się, że od jakiegoś czasu RPO podejmuje ten temat.

Ojcowie nie radzą sobie w realizacji roli rodzicielskiej, bo nikt ich w tym nie wspiera – a dzieje się to z okropną krzywdą dla dzieci.

Hanna Machińska: Rzeczywiście, RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim. Interweniuje w sprawach ojców, promuje też standardy chroniące dziecko w przypadku rozstania rodziców.

Idea dzielenia się żywnością

- Jak promować ideę dzielenia się żywnością (foodsharing), skoro ludzie wciąż pamiętają historie piekarza z Legnicy, który za rozdany chleb musiał płacić VAT. Bez zmian prawa to się nie uda. Dotyczy to zwłaszcza małych sklepów – mówi prezeska stowarzyszenia Jadłodzielnia Szczecin. Proszę pamiętać, ile zasobów naturalnych zużywa się do utylizacji wyrzuconej żywności.

Hanna Machińska: To ważny sygnał, do tej pory skupialiśmy się na sklepach wielkopowierzchniowych.

Dlaczego młodzi nie angażują się w publiczne debaty?

- Prawo wyborcze mocno ogranicza możliwości kandydowania ludzi młodych. A punkt widzenia młodych jest inny – dla nas ważne są kwestie ochrony środowiska, marginalizowane w debacie publicznej starszych – powiedział młody uczestnik spotkania.

Moja sprawa w Biurze RPO

Dlaczego RPO olewa ludzi?

- Napisałem do Ministra Pracy, od razu dostałem odpowiedź. A do Rzecznika w Gdańsku napisałem w listopadzie i czekam. Po co nam taki Rzecznik? To lepiej zlikwidujmy taki urząd? – powiedział kolejny uczestnik spotkania. Był bardzo zdenerwowany.

Hanna Machińska: To poważny problem i sprawdzimy to. Przyczyny mogą być różne. Niestety jest nas tylko 300 osób na całą Polskę. Nasz budżet został zredukowany – i to dotyka ludzi.

Ta odpowiedź nie zadowoliła pytającego. Nadal uważał, że instytucja RPO jest niepotrzebna. Ma do wtorku dostać informację, co się dzieje z jego sprawą.

Prawa uczniów, którzy skończyli 18 lat

- 18-letnim uczniom każe się przynosić usprawiedliwienia od rodziców i zgody na wycieczki. Nie mogą wychodzić w czasie przerw ze szkoły. Czy RPO coś w tej sprawie robił? Prawo niestety nie rozróżnia ucznia niepełnoletniego i pełnoletniego.

Odpowiedź: RPO występował do MEN przypominając, że uczeń, który skończył 18 lat, korzysta z praw osoby dorosłej Inna sprawa, że nadal ogranicza go regulamin szkoły.

Kiedy powstanie Biuro RPO w Szczecinie?

Hanna Machińska: Mamy tylko punkt informacyjny w Szczecinie. Na prawdziwe biuro nas po prostu nie stać.

Komentarz młodego uczestnika: Ludzie wesprą działania RPO, jeśli zrozumieją, jak jest ważny

Hanna Machińska: Zbiórki na rzecz RPO nie są prawnie możliwe. Najlepszym wsparciem dla nas są Państwa zgłoszenia spraw, które musimy razem rozwiązać.

Kontynuacja spotkania z przedstawicielami organizacji działających na rzecz praw ojców i zrównoważonego rodzicielstwa

Data: 2019-06-03
  • W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się kolejne spotkanie RPO Adama Bodnara z przedstawicielami organizacji działających na rzecz praw ojców i zrównoważonego rodzicielstwa.
  • Celem spotkania było omówienie postulatów wynikłych ze zgłaszanych przez podopiecznych Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa,  a także obserwacji procesów oraz analizy dokumentacji zebranej na podstawie ponad 19 tys. spraw, kierowanych do stowarzyszenia.
  • W wyniku dyskusji udało się wypracować konkretne postulaty i propozycje działań ze strony RPO.

Wystąpienie w sprawie FAS

Rzecznik zobowiązał się do ponownego wystąpienia do Ministra Zdrowia w sprawie alkoholowego zespołu płodowego (FAS), a także do ponowienia współpracy z Rzecznikiem Praw Dziecka przy ogólnopolskiej kampanii dotyczącej świadomości tego zjawiska. Było to reakcją na postulat zakładający zmianę art. 157 a § 3 Kodeksu Karnego przez wykreślenie tego punktu, czyniącego niewinną czynu uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub spowodowanie rozstroju jego zdrowia, przez matkę.

Określanie ojcostwa i problem badań DNA

Reakcją na kolejny punkt dyskusji zakładający prawo do uzyskania tożsamości dziecka wraz z prawem do określenia ojcostwa poprzez badania DNA, poprzez obligatoryjne, a nie dowolne, wszczęcie postępowania przez prokuratora o uznanie ojcostwa, wnoszone przez ojca, by ojcostwo uznać bez ograniczenia limitem czasowym, było zobowiązanie rzecznika do zbadania efektywność działania prokuratury w takich sprawach oraz ponowienie  wystąpienia generalnego na temat standardów badań DNA w kwestiach z zakresu prawa rodzinnego.

Zmiany na gruncie kodeksu karnego

W kwestii zmiany kodeksu karnego w art. 207,  zakładającej zakaz pod karą: grzywny, ograniczenia praw rodzicielskich lub odebrania pieczy nad dzieckiem w razie nadużywania władzy rodzicielskiej poprzez indoktrynację dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi, zniechęcania i wpajania nieufności do drugiego rodzica rzecznik zadeklarował, że Biuro RPO dokona analizy prawnej na potrzeby dodatkowej regulacji w tym zakresie.

Problem kuratorów sądowych

Rzecznik zobowiązał się także do zwrócenia szczególnej uwagi na rolę kuratorów w tych sprawach, a także do skierowania ponownego wystąpienie do Ministerstwa Sprawiedliwości a także Prokuratury Generalnej zwracając się o dane dotyczące zażaleń składanych przez kuratorów w przypadku odmowy wszczęcia postepowania w trybie art. 207 kodeksu karnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował także analizę przepisów w celu uwzględnienia przez stosujących prawo uregulowań w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Warto podkreślić, że kwestia przemocy w rodzinie  jest stałym przedmiotem prac w Biurze RPO.

Kasacje w sprawach rodzinnych

Na postulat zakładający przywrócenie kasacji w sprawach rodzinnych rzecznik odpowiedział, że w BRPO trwają prace nad analizą orzecznictwa sądów rodzinnych w celu złożenia wniosku o ujednolicenie linii orzeczniczej, a także złożenie pytanie do Sądu Najwyższego dotyczącego tego problemu.

Skarga kasacyjna w tzw. sprawach haskich

Rzecznik zadeklarował także analizę tego jakie jest działanie skargi kasacyjnej w tzw. sprawach haskich.

Postępowania toczące się w trybie Konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę wszczynane są na wniosek rodzica, który utracił możliwość sprawowania opieki i utrzymywania kontaktów z dzieckiem na skutek wywiezienia małoletniego za granicę przez drugiego rodzica. Sąd w takim przypadku bada, czy doszło do bezprawnego uprowadzenia dziecka, zdefiniowanego w art. 3 Konwencji oraz ustala, czy dziecko powinno powrócić do kraju, z którego zostało wywiezione, biorąc pod uwagę, czy nie zachodzą przesłanki określone w art. 13 wspomnianej Konwencji.

Druk senacki 776 – nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego

W dalszej części spotkania zadeklarowano także pracę nad analizą przepisów senackiego druku 776 mającego w przedmiocie nowelizację kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a także kontynuację rozmów nad pozostałymi punktami podczas kolejnego spotkania.

- Projekt druku senackiego 776 zakłada jasne, proste i klarowne rozwiązania problemu przemocy alienacji rodzicielskiej. Co ważne – projekt senacki przewiduje zmniejszenie skali problemu również poprzez pozytywne regulacje – wprowadzenie priorytetu opieki naprzemiennej w rozstrzygnięciach sądowych. Im więcej opieki naprzemiennej w rozstrzygnięciach sądowych kosztem orzeczeń o tzw. „kontaktach” tym lepiej dla dzieci i rodziców bowiem patologia alienacji rodzicielskiej jest pokłosiem archaicznych orzeczeń sądowych o tzw. „kontaktach”. – piszą autorzy petycji „Stop alienacji rodzicielskiej” obecni na spotkaniu.

Uczestnicy spotkania opowiedzieli także o ich staraniach w sprawie przyjęcia wniosku, w tym protestów przed budynkiem senatu.

Z ramienia organizacji w spotkaniu brali udział:

  • Andrzej Delekta - Ruch Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn,
  • Aneta Podsiedlik–Bojarska - działaczka społeczna, mama popieraja ideę pieczy naprzemiennej-równoważnej,
  • Wojciech Pruński - działacz społeczny w zakresie praw dziecka i przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej,
  • Jacek Zalewski – ojciec dorosłego syna z niepełnosprawnością, zainteresowany tematyką pieczy naprzemiennej,
  • Przemysław Koziński oraz Paweł Lenartowicz - Stowarzyszenie Prawo Dziecka,
  • Aleksandra Kurowska-Wójcik oraz Daniel Guga - Stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka,
  • Ireneusz Dzierżęga – prezes zarządu Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa.

Dzieci pozostające pod opieką tylko jednego z rodziców są w gorszej sytuacji

Data: 2019-04-25
  • Publikujemy materiały z międzynarodowej konferencji nt. naprzemiennej opieki rodzicielskiej, która odbyła się w Strasburgu w dniach 22 - 23 listopada 2018 r.

Czwarta międzynarodowa konferencja nt. naprzemiennej opieki rodzicielskiej odbyła się w Palais de l'Europe w Strasburgu we Francji w dniach 22 - 23 listopada 2018 r.

Temat konferencji brzmiał: naprzemienna opieka rodzicielska, sprawiedliwość społeczna i prawa dzieci.

Konferencja została zorganizowana pod patronatem Sekretarza Generalnego Rady Europy Thorbjørna Jaglanda. Otworzyła ją Gabriella Battaini-Dragoni, zastępczyni Sekretarza Generalnego Rady Europy. Podmiotami wspierającymi konferencję były również: miasto Strasburg, Uniwersytet w Strasburgu oraz ośrodek Jardin des Sciences.

Celem konferencji było omówienie w jaki sposób systemy wymiaru sprawiedliwości oraz działania pomocy społecznej uznają, że w życiu dzieci kluczowe znaczenie ma obecność obojga rodziców, nawet po separacji czy rozwodzie. Zastanawiano się, dlaczego naprzemienna opieka rodzicielska wydaje się środkiem zapewniającym przestrzeganie zasad i artykułów Konwencji ONZ o prawach dziecka. Zasadniczym punktem konferencji było więc podkreślenie, dlaczego naprzemienna opieka rodzicielska, postrzegana jako leżąca w nadrzędnym interesie dzieci rodziców żyjących w separacji, jest kwestią kluczową dla praktyków i decydentów odpowiedzialnych na całym świecie za dostosowanie prawodawstwa i praktyki do artykułów Konwencji ONZ o prawach dziecka.

Podczas konferencji rozważano cztery zasadnicze pytania:

  • po pierwsze - jakie systemy prawne i jakie wyzwania istnieją w różnych krajach, jeżeli chodzi o domniemanie prawne, że prawem dziecka jest prawo do naprzemiennej opieki rodzicielskiej?
  • po drugie - jakie są obecne trendy i wyniki badań dotyczące postaw społecznych i wiedzy na temat naprzemiennej opieki rodzicielskiej?
  • po trzecie - w jakim stopniu zasady naprzemiennej opieki rodzicielskiej, równości płci oraz równowagi między życiem zawodowym a prywatnym można połączyć w celu poprawy zdrowia i samopoczucia dzieci, których rodzice żyją w separacji?
  • po czwarte - w jaki sposób należy dostosować przepisy krajowe i regulacje międzynarodowe, aby uwzględniały zachodzące zmiany społeczne?

Podczas tej interdyscyplinarnej konferencji specjaliści z różnych krajów w dziedzinie naprzemiennej opieki rodzicielskiej, reprezentujący środowiska naukowe, zawody prawnicze i zawody zajmujące się rodziną zostali poproszeni o przedstawienie wyników najnowszych badań oraz praktyki wykonywania zawodu.

Zaproszenie do wygłoszenia prezentacji na konferencji w Strasburgu w 2018 r. na temat naprzemiennej opieki rodzicielskiej spotkało się z zainteresowaniem wielu naukowców, specjalistów i członków społeczeństwa obywatelskiego z całego świata. Komitet naukowy wybrał 24 prezentacje z 17 krajów: z Belgii, Brazylii, Kanady, Danii, Finlandii, Francji, Niemiec, Grecji, Norwegii, Portugalii, Rumunii, Słowacji, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA. Aby zapewnić jakość prezentacji i ułatwić dyskusje przeprowadzono dwa warsztaty oraz sesje plakatowe , które były okazją do wymiany informacji o wynikach ostatnich badań oraz praktykach pomocnych w pracy zawodowej i środowiskowej.

Trzy dyskusje panelowe dotyczyły konkretnych istotnych kwestii:

  • prawodawstwo dotyczące naprzemiennej opieki rodzicielskiej we Francji;
  • korzyści i wyzwania związane z równością płci i naprzemienną opieką rodzicielską w państwach skandynawskich;
  • naprzemienna opieka rodzicielska a przemoc w rodzinie.

Grupa uczestników liczyła 180 osób z około 40 krajów.

Sesje plenarne 18. ekspertów międzynarodowych

W konferencji wzięli udział uznani międzynarodowi eksperci w dziedzinach praw dziecka, wymiaru sprawiedliwości, prawa, socjologii, psychologii oraz zdrowia publicznego:

  • Regina Jensdottir, dyrektor Wydziału ds. Praw Dziecka w Radzie Europy;
  • Jean Zermatten, przewodniczący i członek Komitetu ONZ ds. praw dziecka, (2005-2013), Uniwersytet Genewski – Szwajcaria;
  • Kristina Pardalos, sędzia (2009-2018) i wiceprzewodnicząca (2016–2018) sekcji pierwszej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, członek parlamentarnej komisji ds. równości szans , członek stowarzyszenia prawników - San Marino;
  • Adeline Gouttenoire, profesor prawa, Uniwersytet w Bordeaux – Francja;
  • Marie-France Carlier, sędzia sądu rodzinnego w Namur (oddział sądu rodzinnego dla Namur i Dinant) – Belgia;
  • Josiane Bigot, przewodnicząca Krajowej Konwencji Stowarzyszeń na rzecz Ochrony Dzieci (CNAPE), były sędzia w Izbie Rodzinnej Sądu Apelacyjnego w Colmar – Francja;
  • Hildegund Sunderhauf, profesor prawa rodzinnego i dotyczącego opieki nad młodocianymi, Luterański Uniwersytet Nauk Stosowanych, Norymberga – Niemcy;
  • Jose Manuel de Torres Perea, profesor prawa cywilnego, Uniwersytet w Maladze – Hiszpania;
  • Lluis Flaquer, emerytowany profesor socjologii, Uniwersytet Autonoma de Barcelona – Hiszpania;
  • Livia Olah, profesor nadzwyczajny, Wydział Socjologii, Uniwersytet w Sztokholmie – Szwecja;
  • Gerardo Meil, profesor socjologii, Uniwersytet Autónoma w Madrycie – Hiszpania;
  • Malin Bergstrom, Center for Health Equity Studies (CHESS), Uniwersytet w Sztokholmie – Szwecja;
  • William Fabricius, profesor nadzwyczajny, Wydział Psychologii, Uniwersytet Stanowy w Arizonie – Stany Zjednoczone;
  • Michael Lamb, profesor psychologii, Cambridge University - Wielka Brytania;
  • Blaise Pierrehumbert, były wykładowca w dziedzinie psychologii, Uniwersytet w Lozannie – Szwajcaria;
  • Derrick Gordon, profesor nadzwyczajny psychiatrii (sekcja psychologii), Yale University School of Medicine – Stany Zjednoczone;
  • Christine Simon, Katedra Nauk Społecznych i Behawioralnych, Harvard T.H. Chan School of Public Health – Stany Zjednoczone;
  • Edward Kruk, profesor nadzwyczajny w dziedzinie pracy socjalnej, przewodniczący ICSP/CIRA, University of British Columbia – Kanada.

Sześć kluczowych kwestii wskazanych w wystąpieniach podczas konferencji

Po przeczytaniu i wysłuchaniu prezentacji prelegentów podczas sesji plenarnych i warsztatowych przedstawiamy sześć kwestii kluczowych dla zachowania praw dziecka po rozpadzie związku rodziców.

Uwzględnienie wpływu rozpadu związku rodziców na dzieci

W wielu krajach, nie tylko w krajach zachodnich życie rodzinne staje w obliczu wyzwań będących efektem zmian w otoczeniu społecznym i zawodowym. Duża liczba dzieci doświadcza rozpadu związku rodziców. Mieszkają one z jednym z rodziców lub z rodzicem i jego nową partnerką/partnerem, często także z przyrodnim rodzeństwem lub z dziećmi partnera/partnerki z poprzedniego związku.

Postępowanie rozwodowe/separacyjne może mieć poważny wpływ na samopoczucie oraz prawa dziecka.

Powinniśmy zapobiegać sytuacjom, w których sytuacja dzieci jest odsuwana na dalszy plan podczas rozstania rodziców.

Większe zaangażowanie obojga rodziców w pracę i życie rodzinne

Tradycyjny podział obowiązków między płciami został podważony. Firmy oraz decydenci polityczni wdrażają więc środki, które mają złagodzić niektóre konflikty między pracą a życiem rodzinnym. Środki te ułatwiają zarówno zaangażowanie kobiet w karierę zawodową, jak i aktywny udział mężczyzn w codziennym życiu rodzinnym, łącząc często urlopy dla matek i dla ojców na opiekę i wychowanie dzieci.

Systemy urlopowe, które wyraźnie zachęcają ojców do wystarczająco długiego urlopu na samodzielną opiekę nad dzieckiem okazują się skuteczniej angażować ojców w opiekę i wychowanie niż systemy, które przewidują jedynie krótki urlop ojcowski do wykorzystania wkrótce po narodzinach dziecka.

Należy więc promować systemy urlopów, które zapewnią obojgu rodzicom wystarczającą ilość czasu na budowanie silnych relacji i więzi z dzieckiem, umożliwią wsparcie dla matki w okresie regeneracji sił po porodzie i karmienia piersią, jeśli takie jest życzenie rodziców, a także pozwolą ojcu wziąć wystarczająco długi urlop na samodzielną piekę nad dzieckiem.

Dzieci pozostające pod opieką tylko jednego z rodziców są w gorszej sytuacji

Wyniki badań potwierdzają, że naprzemienna opieka rodzicielska zapewniana przez rodziców żyjących w separacji korzystnie wpływa na samopoczucie i zachowanie dzieci. Między nastolatkami, które pozostają pod naprzemienną opieką rodziców a nastolatkami, które żyją z obojgiem rodziców w rodzinach dwupokoleniowych nie istnieją istotne różnice pod względem zdrowia fizycznego, emocji i zachowań społecznych. W przypadku naprzemiennej opieki rodzicielskiej ani dzieci, ani rodzice nie czują się pokrzywdzeni z powodu częstych zmian miejsca pobytu dziecka. Dzieci w wieku przedszkolnym, które pozostają pod równo podzieloną naprzemienną opieką rodziców wykazują tak samo dobre samopoczucie, jak dzieci z rodzin pełnych. Korzyści z takiego podziału opieki dotyczą też małych dzieci w wieku poniżej trzech lat. Niezależnie od skali konfliktu rodziców, poziomu ich wykształcenia czy dochodów sprawdza się zasada, że jeżeli dziecko nocuje równie często u ojca, jak u matki, to w młodym wieku dorosłym jego relacje z obojgiem rodziców są dobre i zrównoważone.

W związku z tym niemowlęta, dzieci i nastolatki, które mieszkają na stałe tylko z jednym rodzicem, w separacji od drugiego, są w gorszej sytuacji pod względem zdrowia fizycznego, psychicznego oraz umiejętności społecznych niż w przypadku innych systemów zamieszkania.

Powinniśmy więc promować zasadę równego podziału fizycznej opieki nad dzieckiem, zwiększać jej stosowanie w każdym systemie prawnym i promować ją za pośrednictwem mediów. Naprzemienna opieka rodzicielska w proporcjach nierównych (np. spędzanie jednej trzeciej czasu z jednym z rodziców) może stanowić pierwszy krok do równego podziału czasu spędzanego z każdym z nich.

Wspieranie rodziców poprzez mediacje i współpracę

Praktyka działania sądów wskazuje, że mediacje, współpraca oraz opracowanie planu opieki rodzicielskiej to czynniki, które pomagają rodzicom znaleźć rozwiązanie korzystne zarówno dla nich obojga, jak i dla dzieci. Systemy współpracy oparte na interdyscyplinarnym podejściu i szybkim reagowaniu na separację służą wsparciu rodziców w znalezieniu porozumienia uwzględniającego dobro dziecka. Prawnicy powinni współpracować ze swoimi klientami, aby z góry określić rolę i odpowiedzialności rodziców za uwzględnienie potrzeb dzieci. Postępowanie pojednawcze, mediacja lub terapia rodzinna w sytuacjach, gdy nie występuje przemoc domowa mogą pomóc rodzicom odłożyć na bok wzajemną niechęć, aby uwzględnić potrzeby i dobre samopoczucie dzieci.

Niemniej jednak dzieci nie powinny być postrzegane wyłącznie jako osoby zależne i bezbronne. Dzieci mogą być postrzegane jako osoby, które tworzą własny los, mają coś do powiedzenia, których należy wysłuchać.

Powinniśmy upowszechniać najbardziej odpowiednie, rzetelne systemy przedstawiania opinii przez dzieci, tak aby mogły one wyrazić swoje zdanie, potrzeby i pragnienia dotyczące ich przyszłości po rozpadzie związku rodziców. Należy ułatwić dzieciom dostęp do sędziego rodzinnego w sytuacjach, gdy chcą złożyć skargę, przedyskutować miejsce swojego zamieszkania lub życia w warunkach naprzemiennej opieki rodzicielskiej.

Zmiana krajowych systemów prawnych

Konwencja ONZ o prawach dziecka zawiera przydatne wytyczne i regulacje, pomagające przezwyciężyć wyzwania w zapewnieniu jak najlepszych warunków życia i wzrastania dzieci po rozpadzie związku rodziców. Niemniej jednak koncepcja najlepiej pojętego interesu dziecka powinna być interpretowana zgodnie z wyzwaniami społecznymi i rzeczywistą wiedzą naukową na temat następstw rozpadu związku rodziców. W większości przypadków według tej interpretacji domniemaniem prawnym powinno być ustanowienie naprzemiennej opieki rodzicielskiej, gdy następuje rozpad związku rodziców.

Wiele krajów wdrożyło już przepisy ograniczające decyzje o fizycznym sprawowaniu opieki rodzicielskiej wyłącznie przez jednego rodzica i zachęcające w największym możliwym stopniu do podziału czasu opieki pomiędzy rodziców, aby wspierać pozytywny rozwój dziecka. W innych krajach fizyczne sprawowanie opieki wyłącznie przez jednego z rodziców, zwykle przez matkę to domyślnie stosowany standard, często jednak niekorzystny dla dzieci, ojców i matek.

Powinniśmy domagać się systemów prawnych, których celem jest zapewnienie dziecku maksymalnej ilości i jakości czasu spędzanego z każdym z rodziców.

Naprzemienna opieka rodzicielska w przypadku przemocy w rodzinie wymaga szczególnej uwagi

Powyższe odnosi się do większości dzieci i rodzin, w tym silnie skonfliktowanych, ale nie do sytuacji przemocy w rodzinie oraz wykorzystywania dzieci. W takich przypadkach powinno obowiązywać wzruszalne domniemanie dotyczące naprzemiennej opieki rodzicielskiej.

Z jednej strony naprzemienna opieka rodzicielska jest często uznawana za skuteczny sposób zarówno na ograniczenie stopnia konfliktu między rodzicami, jak i na zapobieganie wystąpieniu przemocy w rodzinie. Z drugiej strony trzeba lepiej zbadać niektóre istotne elementy organizacyjne pod kątem przemocy domowej: należy przeprowadzić badanie stwierdzające, czy występuje przemoc w rodzinie, podjąć specjalne procedury i wprowadzić środki bezpieczeństwa w przypadku przemocy, a także określić warunki pełnienia naprzemiennej opieki rodzicielskiej w sytuacjach, gdy w przeszłości wystąpiła przemoc w rodzinie. Niemniej jednak wyniki badań pokazują, że brak ojca z powodu pozbawienia wolności , śmierci, separacji lub rozwodu niekorzystnie wpływa na zdrowie fizyczne i zachowania rozwijającego się dziecka.

Powinniśmy promować badania nad znalezieniem złotego środka dla przypadków przemocy domowej i stosowania naprzemiennej opieki rodzicielskiej.

Wnioski z konferencji

Zgodnie z artykułami Konwencji ONZ o prawach dziecka Międzynarodowa Rada ds. Naprzemiennej Opieki Rodzicielskiej wzywa Komitet Praw Dziecka ONZ, Radę Europy, rządy i stowarzyszenia zawodowe do:

  • skupienia się na tym, że dzieci rodziców żyjących w separacji lub rozwiedzionych mają szczególną potrzebę tego, aby znać oboje rodziców i być przez nich wychowywanym, a także do uznania, że naprzemienna opieka rodzicielska najlepiej spełnia tę potrzebę;
  • uznania, że naprzemienna opieka rodzicielska jest jednym z podstawowych praw dziecka;
  • poszanowania opinii dzieci rodziców żyjących w separacji lub rozwiedzionych na temat preferencji dzieci w zakresie warunków życia po separacji;
  • jasnego zdefiniowania i stosowania pojęcia „najlepiej pojęty interes dziecka” w kontekście separacji rodziców, tak aby rozumienie „najlepszego interesu” było oparte na dowodach i skoncentrowane na dziecku;
  • uznania, że naprzemienna opieka rodzicielska leży w najlepszym interesie dziecka, ponieważ zachowuje jego relacje z obojgiem rodziców i zmniejsza konflikty między rodzicami;
  • zapewnienia - w możliwie najszerszym zakresie - przetrwania i rozwoju dzieci rodziców żyjących w separacji lub rozwiedzionych, a także podjęcia wszelkich stosownych środków legislacyjnych, administracyjnych, społecznych i edukacyjnych w celu ochrony tych dzieci przed wszelkimi formami przemocy fizycznej, psychicznej, uszkodzeniami ciała, wykorzystywaniem, zaniedbywaniem, znęcaniem się lub wykorzystywaniem, w tym przed oddzieleniem od rodzica jako formą przemocy emocjonalnej i przemocy w rodzinie.

 

Wzywamy rządy i pracodawców:

  • do wdrażania dotyczącej rodziny polityki, która popiera i chroni zaangażowanie obojga rodziców w pracę zawodową i życie rodzinne, w tym zapewnia równe wsparcie dla matek i ojców w zakresie urlopu rodzicielskiego i urlopu udzielanego z powodów rodzinnych.

Wzywamy Komitet Praw Dziecka ONZ, Radę Europy oraz instytucje międzynarodowe:

  • do podjęcia środków zapewniających, aby państwa członkowskie nie stosowały wobec dzieci rodziców żyjących w separacji lub rozwiedzionych dyskryminacji ze względu na status rodzinny tych dzieci, zwłaszcza poprzez odsuwanie rodzica od codziennego życia dziecka;
  • do zachęcania państw-sygnatariuszy konwencji , aby przyjęły uznały system naprzemiennej opieki rodzicielskiej za podstawę prawa rodzinnego.

 

O organizatorach

Międzynarodowa Rada ds. Naprzemiennej Opieki Rodzicielskiej (ang.: ICSP) została założona w 2014 r. w Bonn w Niemczech. Jest ona międzynarodowym stowarzyszeniem, którego członkami są osoby reprezentujące środowiska naukowe, zawody związane z rodziną oraz społeczeństwo obywatelskie. Celem stowarzyszenia jest po pierwsze upowszechnianie i rozwój wiedzy naukowej na temat potrzeb i praw („najlepiej rozumianego interesu”) dzieci, których rodzice żyją oddzielnie, a po drugie sformułowanie opartych na dowodach zaleceń dotyczących prawnych, sądowych i praktycznych sposobów wdrażania naprzemiennej opieki rodzicielskiej.

Pierwsza konferencja ICSP odbyła się w lipcu 2014 r. w Bonn w Niemczech, a jej tematem było wypełnienie luki między dowodami empirycznymi a praktyką działań społecznych i prawnych. Druga konferencja, która odbyła się w grudniu 2015 r. również w Bonn dotyczyła najlepszych praktyk w zakresie działań legislacyjnych, psychologicznych i społecznych wdrażających zasadę naprzemiennej opieki rodzicielskiej jako wykonalne i korzystne rozwiązanie w przypadku dzieci, których rodzice żyją oddzielnie. Podczas trzeciej konferencji, która odbyła się w maju 2017 r. w Bostonie w stanie Massachusetts w USA rozważano, czy obecny stan wiedzy doprowadził do przełomu w rozumieniu najlepiej pojętego interesu dziecka rodziców żyjących w separacji lub rozwiedzionych. Stwierdzono, że w większości przypadków naprzemienna opieka rodzicielska realizuje najlepiej pojęty interes dziecka. Wybrane artykuły z tej ostatniej konferencji opublikowano w 2018 r. w specjalnych wydaniach Journal of Divorce and Remarriage oraz Journal of Child Custody.

Piąta konferencja ICSP odbędzie się w dniach 29-31 maja 2020 r. w Vancouver, a jej tematem będzie „Punkty wspólne - przemoc w rodzinie i naprzemienna opieka rodzicielska”.

 

Przewodniczący Komitetu Naukowego IV międzynarodowej konferencji na temat naprzemiennej opieki rodzicielskiej:

Michel Grangeat, emerytowany profesor Uniwersytetu Grenoble Alpes, Francja

Chantal Clot-Grangeat, dr psychologii i czynny psycholog, wiceprzewodnicząca ICSP e-mail: ScientificCommittee@strasbourg2018.org

Przewodniczący ICSP:

Edward Kruk, profesor nadzwyczajny w dziedzinie pracy socjalnej, University of British Columbia, Kanada.

Kontakt: Sekretariat Generalny

Angela Hoffmeyer - email: gs@twohomes.org

tel.: +49-170-800 46 15

strona internetowa: www.twohomes.org

 

 

 

Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

Data: 2019-04-10

Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

- A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

Obszary ograniczonego użytkowania

Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

Działania państwa i administracji

Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

- No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

Spotkanie regionalne w Zambrowie: o rodzinie z perspektywy ojców oraz opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2019-04-09

W Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem spotkało się po południu 15 osób. Bardzo dużo rozmawialiśmy o prawach ojców i pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami, bo na spotkanie przyszli prawdziwi eksperci w tych sprawach.

- Praca RPO polega na interweniowaniu w pojedynczych sprawach i wysupływania z nich tego, co da się rozwiązać systemowo – tak, by nikogo więcej podobny problem nie spotkał. Nie może załatwić wszystkiego, ale to co robimy, wpływa na poprawę prawa, które nas wszystkich  dotyczy - wyjaśnił Adam Bodnar.

– Mandat Rzecznika określa Konstytucja. Rzecznik patrzy na prawa obywateli przez jej pryzmat – widzi, jak bardzo nie są respektowane jej wskazania w wielu dziedzinach. Każdy może to sprawić na stronie Rzecznika www.rpo.gov.pl/konstytucja klikając na poszczególne artykuły Konstytucji – tam widać, ile problemów na podstawie zgłoszeń od ludzi wypunktował RPO.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Koszty dowozu do WTZ

- Przyjechałem z pomysłem na zmianę prawa. Działam w stowarzyszeniu, które zajmuje się osobami z niepełnosprawnościami i na terenie podlaskiego prowadzi sześć placówek

Większość naszych warsztatów terapii zajęciowej (WTZ) jest w małych miejscowościach, a tam uczestników zajęć trzeba dowozić.

Taki bus wyjeżdża o szóstej rano, jedzie po różnych miejscowościach zbierając uczestników zajęć. A po siedmiu godzinach zajęć ich rozwozi. Jeśli więc warsztat ma np. 55 uczestników, to mamy cztery 19-osobowe busy. Być może lepsze byłyby mniejsze, bo dojazd trwałby szybciej -ale to by nas zrujnowało. I tak 40 proc. kosztów działania WTZ zabiera nam transport.

-> Czy zatem nie dałoby się tak zmienić zasad dofinansowania, by te wiejskie warsztaty miały więcej środków, które mogą przeznaczyć na transport?  Albo może można zmienić zasady dofinansowania samochodów dla WTZ?

RPO: Tak, to jest zadanie dla nas, by przedstawić ten problem w wystąpieniu generalnym [to jest forma działania RPO, która polega na przedstawieniu władzom generalnego problemu z rozbudowaną argumentacją prawną – by ułatwić podjęcie działań].

Koszty remontu ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego

Ośrodki takie oferują dzieciom  z upośledzeniem umysłowym w oraz ze sprzężeniami zajęcia edukacyjno-terapeutyczne, rewalidacyjno-wychowawczych oraz specjalistyczne. Takie ośrodki trzeba remontować, ale ani samorząd ani rząd nie widzi powodu na wparcie takich prac budowlanych. Takie kwestie rządowy program Za Życiem pomija.

RPO: Warto sprawdzić, czy nie zechciałoby tego wesprzeć Ministerstwo Sprawiedliwości w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Warto też szukać wsparcia na samą działalność z Funduszy Norweskich. Zostaną uruchomione do końca roku.

Rekomenduję też gorąco korzystanie z znakomitych pomysłów społeczności lokalnych. Dwa miasta w Polsce są naszym zdaniem liderami w organizowaniu pomocy dla osób z niepełnosprawnością umysłową: Wieruszów i Jarosław.

Prawa ojców

Jeden z uczestników spotkania reprezentuje ojców. Sam, jak mówi, swoje sprawy ułożył, ale chce pomóc kolegom w sprawach rozwodowych i o kontakty z dziećmi po rozwodach.

  • Osoby zaufania, czyli ojcowie, którzy wspierają w sprawach sądowych innych ojców, nie są wpuszczani do sądów. Problem dotyczy zwłaszcza Łomży.
  • Nie ma dostępu do wyników pracy opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS).  Ich zadaniem jest sporządzanie, na zlecenie sądu lub prokuratora, opinii w sprawach rodzinnych i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich. Zazwyczaj opinie te są na niekorzyść ojców. Rozprawy nie są nagrywane i nie sposób ustalić, co naprawdę zaszło w czasie badania.
  • Opieka naprzemienna jest w Polsce zwalczana argumentem, że się nie da, bo jeśli ojciec mieszka w Szczecinie a matka w Warszawie, to dziecko nie może co chwila zmieniać mieszkania. Ale większość rodziców mieszka w jednej miejscowości i to się da wprowadzić
  • Tabele alimentacyjne. Muszą być sprawiedliwe metody ustalania wysokości alimentów. Bo mogą one ojca zrujnować – a tabela alimentacyjna nie pozwala zarabiać na sporze rodziców, bo ogranicza roszczenia.
  • Bardzo potrzebne jest nagrywanie rozpraw rozwodowych i w sprawach o kontakty z dziećmi.
  • Brakuje kar za utrudnianie kontaktów z dziećmi.

RPO:  Mieliśmy ostatnio w Biurze dwa poważne spotkania ze środowiskiem ojców – i o OZSS-ach, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że zawód psychologa nie jest uregulowany.

Także projekt tabel alimentacyjnych jest zaawansowany – zakłada wprowadzenie alimentów natychmiastowych ustalanych automatycznie, bez sądowego sporu.

Dużym problemem jest zachowanie sądów rodzinnych i wyraźne faworyzowanie matek. Ale rzeczywiście warto zająć się problemem niewykonywania postanowień sądów w zakresie kontaktów z dzieckiem (np. w ramach art. 244 KK)

Jak wygląda działanie organizacji ojcowskich?

- To nie jest takie proste. Bo jak człowiek goni między sądem a koniecznością zarobienia na alimenty, to nie ma czasu na działalność społeczną. Coraz częściej dociera do nas, jak ryzykowną rzeczą jest formalne małżeństwo w małych społecznościach, gdzie wyroki zapadają przy grillu czy jajeczku. Lepiej jednak się nie żenić, dbać o dzieci. Albo od razu wykształcić się na adwokata. - podsumował uczestnik spotkania.

Z ojcami o ich prawach - spotkanie RPO w sprawie nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego

Data: 2019-03-26
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z przedstawicielami środowisk ojcowskich. 
  • Celem spotkania było omówienie projektów nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego procedowanych w sejmie i senacie.

Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z przedstawicielami organizacji społecznych broniących praw ojców. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele min. Ruchu Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn, Stowarzyszenia Prawo Dziecka, Stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa. Uczestnicy chcieli przedstawić Rzecznikowi swoje postulatu dotyczące prawnych możliwości wprowadzenia opieki naprzemiennej wobec procedowanych obecnie w parlamencie projektów ustaw nowelizujących Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.

 - Ubiegłoroczny Kongres Praw Rodzicielskich to jeden z dowodów na to, że zmienia się rola mężczyzn w społeczeństwie. Zebranie w jednym miejscu ludzi, którzy do tej pory nie mówili wspólnym językiem, a nawet nie próbowali rozmawiać – ojców, sędziów, przedstawicieli instytucji społecznych, mediatorów.  Miałem wrażenie, że do tej pory rozmawialiśmy o wielu kwestiach, ale każdy w swoim gronie – rozpoczął rzecznik. – Muszę przyznać, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich początkowo nie dostrzegałem, jak niektóre działania mogą być raniące dla ojców, będących po drugiej stronie sporu rodzicielskiego. Dlatego wiem, że należy poważnie porozmawiać o istniejących problemach. Także w kontekście dwóch nowelizacji, które niedługo będą procedowane.

Ocena sejmowego projektu nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego

Nowelizacje będące przedmiotem dyskusji to dwa projekty zmian w KRO - senacki i sejmowy. Zebrani ojcowie krytycznie odnosili się do projektu poselskiego.

- Nie możemy oprzeć się wrażeniu, że sędziowie napisali ustawę pod siebie – mówił jeden z uczestników.

Podkreślając wady projektu rządowego, uczestnicy spotkania wskazali m.in. na brak precyzyjnych zapisów, które w ostateczności mogą legitymizować sytuacje niepożądane, takie jak np. godzinne spotkania rodzica z dzieckiem  raz do roku.

Rozwiązaniem, o które postulowali zebrani, a którego brak w szerszym zakresie w omawianym projekcie była opieka naprzemienna. Dzięki takiemu rozwiązaniu, rozstający się rodzice mają ustanowione przez sąd prawo pełnienia pieczy nad swoimi dziećmi w określonych terminach np. dziecko zamieszkuje na zmianę dwa tygodnie u ojca, dwa tygodnie u matki.

Praktyka sądów i niechęć opinii publicznej

Zaniepokojenie budziła wśród przedstawicieli organizacji również praktyka sądów, które w przeważającej liczbie spraw odmawiają ojcom opieki.

Zebrani podkreślali, że w debacie publicznej znacznie łatwiej mówi się o problemie alimentów natychmiastowych, a nie dotyka się istoty problemu - nie mówi się o „natychmiastowych kontaktach”. Według przedstawicieli organizacji ojcowskich przeszkodą w rzetelnej dyskusji nad rolą ojców w równoprawnej opiece nad dziećmi mogą być także spory polityczne.

 - Kiedyś działania dotyczące praw ojców w opiece nad dziećmi były zupełnie apolityczne. Teraz jest inaczej. Niezależnie, czy jest to lewica czy prawica. Żaden z rządów nie zajmuje się tym problemem. Z całą pewnością Pan może bardzo dużo zrobić w tej sprawie. Wystarczy, że ma Pan bardzo mocne umocowanie społeczne i dostęp do mediów. Ważne, żeby przekazać rzeczywistą prawdą co do tych problemów. – powiedział jeden z uczestników spotkania.

Rzecznik podkreślił, że nie można zapomnieć o tym, co już udało się wywalczyć, w tym o ostatniej nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Jej sednem jest wyraźne prawo dziecka do bycia wychowywanym przez oboje rodziców.

W dyskusji pojawiła się również kwestia alimentów tabelarycznych na wzór niemiecki, które pozwalałyby na precyzyjne oszacowanie wydatków na dziecko.

- Mam olbrzymią prośbę do rzecznika – niech ten dzień będzie dniem świadomości, co do tego, jaki jest problem. Dziękuję za kongres – świetne wydarzenie. Były tam osoby, które widziały ten problem i nie zgadzały się z nim – podkreślił uczestniczący w spotkaniu ojciec.

Pozytywna ocena projektu senackiego

W dyskusji pozytywnie oceniono projekt senacki (druk 776), jako spełniający postulaty środowiska.

 - Dziś realia w Polskim systemie prawnym są takie, że ojciec ma 4% szans na wygranie sprawy. Nazwę ich szaleńcami, którzy czekają na cud, ale jeśli nawet druk 776 jest nadzieją fałszywą – to ja go potrzebuję, bo to pokaże, że część ludzi usłyszy, że można wprowadzić pieczę naprzemienną równoważną. – podkreślał Andrzej Delekta z Ruchu Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn

Co warte podkreślenia, projekt uzyskał pozytywną opinię Ministerstwa Finansów, oraz Ministerstwa Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Pomysły na poprawę sytuacji:

  1. Alimenty  – należy zastanowić się, jak realnie zagwarantować prawnie kontakty rodzica z dzieckiem – kwestia zabezpieczania pieczy.
  2. RPO ma prawo wnioskowania o ujednolicenie orzecznictwa w przypadku rozbieżnych orzeczeń. Należy zastanowić się, czy w tym przypadku takowe występują.
  3. Warto zastanowić się na rzetelnymi kampaniami społecznymi - RPO rozważy możliwość objęcia patronatem konkretnych projektów.
  4. Należy uregulować interpretację art. 28 k.c. – kwestia miejsca zamieszkania dziecka i wykorzystywania tego przepisu w sprawach sporów rodzicielskich.
  5. Należy sprawdzić, jak skonstruowane są podstawy programowe wychowania do życia w rodzinie – pod kątem treści odpowiedzialnego rodzicielstwa.
  6. Należy zainteresować sędziów problemem opieki naprzemiennej. Biuro RPO może posłużyć jako przestrzeń do otwartej dyskusji.
  7. Warto zainteresować tematem polityków. Postaramy się pomóc w dotarciu do liderów politycznych z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych postulatów.
  8. Trzeba odnaleźć i rozpowszechnić rzetelne międzynarodowe raporty traktujące o prawach ojców.

 

O czym się mówi w Koninie ? - spotkanie regionalne RPO

Data: 2019-03-12
  • O czym mówi się w Koninie? O emeryturach górników, o opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, o prawach ojców, którzy tracą po rozwodzie prawo do wychowywania dzieci. O tym, jak powstrzymać mowę nienawiści.
  • Górnicy wiedzą, że ich prawa emerytalne to nie przywilej, ale kontrakt społeczny i zobowiązanie państwa. Matki dzieci z niepełnosprawnościami o ich (i swoich) prawach jeszcze tak nie myślą.

Na spotkanie w Centrum Organizacji Pozarządowych przyszło 70 osób, w tym 20 górników z kopalni Konin: im tak samo, jak kolegom z Turku, ZUS nie pozwala odejść na wcześniejsze emerytury górnicze.

Dłuższy wiek emerytalny górników

- Od 1 stycznia 2017 r. ZUS odmawia górnikom przejścia na wcześniejszą emeryturę. Wielu może temu przyklasnąć, bo to dotyczy osób 50-letnich. Ale myśmy przepracowali 30 lat na odkrywce, w błocie i kurzu – w kopalniach PAK (Pątnów, Adamów, Konin) – tłumaczy przedstawiciel grupy górników. – Kolega starał się o emeryturę, nie dostał. I zginął w wypadku. Na naszych oczach.

- Nie zmieniła się ustawa, to ZUS zmienił podejście do problemu. Twierdzi, że bardziej dogłębnie sprawdza dokumenty i analizuje naszą pracę. Efekt – zostaje nam jeszcze 15 lat pracy, a pracy zaraz tu nie będzie. Te kopalnie się zamykają, zarząd nam powiedział, że w ciągu kilku lat dojdzie do zwolnień. 

- Problem wziął się z tego, że od 1998 r. nie zostało wydane rozporządzenie do art. 50 c ustawy emerytalnej górniczej, precyzujące, co w odkrywce jest pracą "na przodku".

RPO:  Czy to dotyczy wszystkich kopalni odkrywkowych? Bełchatowa i Turowa też?

- Nie, to u nas zmieniło się kierownictwo ZUS.

RPO: Ale jaka jest podstawa?

- No właśnie tego nie wiemy. Może dlatego, że nasz zakład był bardziej związany z koleją, bo nasze kopalnie były bardziej rozrzucone. Ale jakikolwiek było (przenośnikami czy na szynach), transport węgla odbywał się w ramach kopalni. Pytamy się w ZUS, odpowiadają nam „taki jest czas”.

Sprawy trafiają do sądów pracy, a tam ZUS powołuje kolejnych biegłych, którzy porównują pracę w jednej kopalni odkrywkowej do drugiej. Aż do skutku -  czyli do momentu, aż ktoś wystawi negatywną opinię. Dokumenty przedstawione przez naszego pracodawcę są lekceważone. Wygląda to tak, jakby sąd pracy działał ręka w rękę z ZUSem.

RPO: Ile jest takich spraw?

- Dwadzieścia, jedna jest na etapie apelacji, jedna - kasacji. Przeciętna sprawa trwa dwa lata.

RPO: A ile osób chciałoby przejść na emerytury?

- W Koninie 150 osób, w Turku – pewnie 40 osób.

Czy jest jakiś punkt zaczepienia, czy możemy się odwołać? Rozmowy w Komisji Trójstronnej niewiele dają, centrale związkowe nie pomagają, a zachowanie sądu jest dla nas trudne do pojęcia.

Co może Rzecznik?

W sprawach emerytalnych Rzecznik ma wiedzę i sporo sukcesów.

  • Spróbujemy się dowiedzieć, jak to było możliwe, że interpretacja przepisów zmieniła się nagle, z dnia na dzień. Zgadzam się, że tu nie chodzi o przywilej, ale o kontrakt obywatela z państwem – ten kontrakt nie może być zmieniany w taki sposób - powiedzial Adam Bodnar.
  • Przyjrzymy się zachowaniu ZUS i jego strategii sądowej.
  • Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa (rozumiem, że jeszcze nie ma tylu wyroków, żeby można było taki wniosek złożyć).
  • Myślę, że powinniśmy się umówić na spotkanie w Warszawie – po przejrzeniu dokumentów.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Jakie szanse mają osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą już (z powodu wieku) korzystać z warsztatów terapii zajęciowej?

O problemie niepełnosprawności mówią na spotkaniu kobiety – matki i jednocześnie działaczki stowarzyszeń pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

- Mamy zorganizowaną pomoc dla młodych i dla seniorów – a co dla ludzi w sile wieku, chociażby po wypadkach? Przecież potrzebują zajęcia, lepiej też funkcjonują w grupie. A z drugiej strony – ich opiekunowie też potrzebują wytchnienia, odciążenia w opiece, która trwa przecież 24 godziny dziennie.

- Tym zajmują się na ogół ci, których nieszczęście dotknęło. I my się tu zorganizowaliśmy (Fundacja „Nowe życie”). Mamy dom przygotowany dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Ale jak zdobyć dofinansowanie dla takiego środowiskowego domu samopomocy (ŚDS), ale dla osób dorosłych, nie dla dzieci?

RPO: Problemu się nie rozwiąże bez wsparcia państwa. Bez tego może trochę pomóc współpraca samorządu z biznesem – ale tak powstaje Polska wyspowa. Są miejsca, gdzie wszystko działa i miejsca, gdzie trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc.

Nie zmienimy tego, dopóki rząd nie uzna, że jest to problem systemowy.

Kobiety: Czyli nic się nie zmieni...

- Ja jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością. Dziś już dorosłego. I ciągle przegrywamy w walce o te przywileje…

RPO: Prawa, nie przywileje.

- OK. Co nie zmienia faktu, że ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Moje dziecko dostało teraz prawo, żeby w aptece bez kolejki wykupić sobie leki. Świetne prawo, skoro ono nie mówi… A jak mnie się coś stanie? Mówią o ubezwłasnowolnieniu  (mówiącej łamie się głos).

- Działam w organizacji pomagającej osobom z niepełnosprawnością intelektualną, mój dorosły już syn też jest osobą z taką niepełnosprawnością. Wiem, że należy odejść od ubezwłasnowolnienia – jak mogłabym to zrobić synowi. My z mężem działamy na podstawie pełnomocnictw.

RPO: Ma Pani rację. A ja się o to upominam, choć na razie bez powodzenia. Resort sprawiedliwości ma najwyraźniej inne problemy. Proszę jednak pamiętać, że za zniesieniem instytucji ubezwłasnowolnienia są też sądy – bo tę instytucję znają i potrawią stosować. Dlatego cały czas trzeba powtarzać, że to trzeba zmienić. Bo kropla drąży skałę.

- I jeszcze jest problem niespójnego orzekania o niepełnosprawności. Mój synek nie wyrośnie z niepełnosprawności intelektualnej, a co kilka lat musimy stawać przed komisją.

RPO: Ten rząd obiecał to załatwić, po proteście w Sejmie. Prezes ZUS wzięła to na siebie, ale efektów nie ma. Najwyraźniej znowu nie jest to priorytet.

- Najwyraźniej pora na to, by w rocznicę zeszłorocznego protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie zrobić porządne podsumowanie tego, co obiecano, a co rzeczywiście udało się zrobić – zadeklarował Adam Bodnar.

Ojcowie, matki, prawo do kontaktu z dzieckiem po rozwodzie i opieka naprzemienna

Tylko w 4 procentach spraw sądy przyznają prawo do opieki ojcom, nie matkom. Opieka naprzemienna nie działa. Cały czas opinia publiczna bombardowana jest opowieściami o złych ojcach - mówi młody mężczyzna. - Chcielibyśmy, żeby Rzecznik wsparł nas, stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, w promowaniu opieki naprzemiennej.

RPO: A wie Pan, co Rzecznik robił dla ojców? Bo w czerwcu zeszłego roku zrobiliśmy wielki Kongres Praw Rodzicielskich – spotkanie rodziców, sędziów, kuratorów, adwokatów. Sporo jednak udało się zrobić – i trzeba zmieniać to dalej. Jest przygotowywana zmiana Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.

To może warto się spotkać raz jeszcze (wczoraj widziałem się z przedstawicielami środowiska ojców, zebraliśmy problemy do rozwiązania)? Możecie przyjechać? Będziemy rozmawiać o zmianach Kodeksu RiO, tam jest poruszana kwestia opieki naprzemiennej.

Alimenty

Bo to naprawdę jest problem, panie rzeczniku.

RPO:  I my się tym zajmujemy. Nasza komisja ds. alimentów wypracowała wiele dobrych pomysłów (komisję założyliśmy razem z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem, ale nowy RPD też chce z nami pracować). Najnowszą zmianą będą alimenty natychmiastowe (podstawowe). To prosty sposób ustalenia alimentów – bez eskalowania sporu między rodzicami. To był jeden z naszym pomysłów - zrealizowany w Ministerstwie Sprawiedliwosci przez obecnego RPD Michała Pawlaka.

Emerytury rolnicze

Żeby dostać emeryturę rolniczą, nie wystarczy płacić składki i uzyskać wiek emerytalny – trzeba się pozbyć gospodarstwa. To jest niesprawiedliwe, bo od innych nikt nie wymaga, by się pozbywali swego warsztatu pracy.

Emerytura rolnicza jest niska, nie wyżyję z niej. Człowiek musi pracować na emeryturze, ale jak?

Mowa nienawiści i edukacja obywatelska

O tym, że mowa nienawiści potrafi zabić, już wiemy. Czy w końcu coś z tym zrobimy?

RPO: Zaraz po śmierci Prezydenta Adamowicza przedstawiłem rządowi 20 rekomendacji, jak walczyć z hejtetm. Na razie odpowiedzi nie mam. Możemy jednak sami zrobić dwie inne rzeczy:

  • Skupić się na oddolnych działaniach. 29 marca organizujemy np. dużą debatę na ten temat razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W takich działaniach możemy wszyscy brać udział.
  • Myśleć o dzieciach. Rozumieć, czym jest hejt w życiu dzieci. Rozumieć je, rozmawiać ich językiem, zrozumieć, czym jest zjawisko patostreamingu, wyciągać wnioski z badań EUKidsOnline.

 

W konińskim centrum RPO Adam Bodnar jest już drugi raz – jego osiągnięcia promuje też w czasie innych spotkań w Polsce, bo jest to miejsce szczególne (patrz poniżej – tekst „We are the champions…”)

MS odpowiada Rzecznikowi. Przepisy ws. kuratorów sądowych - do zmiany

Data: 2019-03-06
  • Trwają prace nad zmianami prawa wobec kuratorów sądowych, m.in. w zakresie ich udziału w spotkaniach rodzica z dzieckiem - gdy w ten sposób sąd ograniczył kontakty 
  • Tak Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało Rzecznikowi, który zwracał uwagę na rozbieżne oczekiwania rodziców wobec kuratora  
  • Cześć podkreśla zbyt aktywną postawę kuratorów - inni wskazują na ich bierność. Tymczasem według prawa kuratorzy są tylko biernymi uczestnikami spotkań
  • Nie mogą np. ich przerywać, gdy widzą niepokojące zachowania mogące zagrażać dziecku. Muszą zaś zakończyć spotkanie, gdy minie wyznaczony na nie czas – nawet, gdy może to być sprzeczne z dobrem dziecka

Skargi rodziców i opisywane przez nich problemy wynikają z faktu, że dziś przepisy tylko szczątkowo określają uprawnienia i obowiązki kuratorów obecnych, na mocy orzeczenia sądu, przy kontaktach rodzica z dzieckiem – pisał w styczniu 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich do Ministra Sprawiedliwości. Zwrócił się o uzupełnienie i doprecyzowanie przepisów. 

Ich braki wyjątkowo drastycznie ukazała tragedia z listopada 2018 r. w warszawskiej sali zabaw, gdzie ojciec najprawdopodobniej otruł siebie i 4,5-letniego chłopca.

Wystąpienie było też pokłosiem zorganizowanego przez RPO w czerwcu 2018 r. Kongresu Praw Rodzicielskich, gdzie kwestię omawiano z udziałem samych kuratorów. Zwracano uwagę na brak regulacji prawnych dotyczących postępowania wykonawczego w tych sprawach.

Co mówi prawo?

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy ogranicza utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem. Sąd może np. nakazać spotykanie się rodzica z dzieckiem wyłącznie w obecności kuratora sądowego w wyznaczonym  miejscu i czasie. 

Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie szczegółowego sposobu wykonywania uprawnień i obowiązków kuratorów sądowych stanowi tylko, że: 

  • kurator ma stawić się w określonym przez sąd miejscu i terminie spotkania rodzica z dzieckiem,
  • ma być obecny przez cały czas trwania kontaktu,
  • ma dbać, aby kontakt  ten nie trwał dłużej niż postanowił sąd,
  • z każdej obecności przy kontaktach kurator niezwłocznie składa sądowi pisemną notatkę.

Tak ogólnikową regulację RPO uznaje  za niewystarczającą. Braki w przepisach uwypukla duża liczba skarg kierowanych do Biura RPO. Wiele z nich odnosi się do przebiegu spotkania rodzica z dzieckiem. Z jednej strony skarżący wskazują nadmiernie - w ich ocenie - aktywną postawę kuratora. W innych skargach podnoszona jest z kolei  bierność kuratorów - w których niektórzy rodzice chcieliby  upatrywać swoistego „rozjemcy” i „strażnika” dbającego o prawidłowy przebieg kontaktów z dzieckiem. 

Co należałoby uregulować?

Według obecnych przepisów nie wiadomo, jak rozwiązywać najbardziej prozaiczne dylematy:

  • czy np. kurator może skorzystać z toalety (stwarzając stan „nieobecności” w kontakcie),
  • czy musi iść z dzieckiem do toalety,
  • czy może jeść w trakcie spotkania,
  • czy jeżeli rodzi chce iść z dzieckiem na basen, to czy kurator ma wejść z nimi do szatni,
  • kto ma płacić za posiłki kuratora, bilety np. na basen czy koszty dojazdu.  

Często spotkania rodzica z dzieckiem ustalane są w soboty, niedziele czy święta i trwają do dziewięciu godzin. A kuratorzy nie mają wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z aktami sprawy. Nie do końca wiedzą, z jakim konfliktem mają do czynienia i co uzasadniało ograniczenie przez sąd kontaktów rodzica z dzieckiem. W ocenie kuratorów ciężar decyzji, które podejmują, może być bardzo duży. Kurator musi bowiem zadbać nie tylko o swoje bezpieczeństwo, ale i o bezpieczeństwo stron.

Problem dostrzegły środowiska prawnicze, Rzecznik Praw Dziecka, NIK. Wskazywano, że kurator jest sprowadzony do roli biernego obserwatora, pozbawionego możliwości realnego wpływu na przebieg kontaktu, czy jego przerwania w sytuacji zagrożenia dobra dziecka. Postulowano rozszerzenie uprawnień i obowiązków kuratorów i zmian w określaniu ich kosztów. 

Sami kuratorzy podkreślają, że sytuacje, w których podejmują rolę moderatorów kontaktu, rozmowy, zabawy, doradców rodzica względem zachowania wobec dziecka mogą być postrzegane jako wyjście poza zakres uprawnień i obowiązków. Są też często stawiani przed sytuacją, gdy kontakt rodzica z dzieckiem przebiega tak pomyślnie, że przerywanie go z powodu upływu wyznaczonego czasu wydaje się sprzeczne z dobrem dziecka. Z kolei kurator nie jest uprawniony do interwencji, gdy zauważy niepokojące go zachowania, które np. mogą zagrażać dziecku.

Odpowiedź MS

W odpowiedzi wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak napisał, że w resorcie trwają prace nad projektem ustawy o kuratorskiej służbie sądowej. Obejmuje on również nowelizację przepisów ustawy z 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego w zakresie problematyki poruszonej w piśmie RPO, czyli postępowania wykonawczego w sprawach opiekuńczych oraz praw i obowiązków kuratorów sądowych w postępowaniu wykonawczym.

Prace nad projektem są w fazie wstępnej i nie ma on jeszcze ostatecznego kształtu. Trwa oczekiwanie na decyzję Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu w przedmiocie rozpatrzenia wniosku Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie projektu do „Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów”.

Na etapie skierowania projektu do konsultacji publicznych, opiniowania oraz uzgodnień międzyresortowych, projekt zostanie przedstawiony do zaopiniowania również Rzecznikowi – zapewnił wiceminister Łukasz Piebiak.

IV.7021.28.2019

O alimentach podstawowych i o dalszych wspólnych pracach RPO i RPD – spotkanie Zespołu ds. Alimentów z udziałem RPO Adama Bodnara i RPD Mikołaja Pawlaka

Data: 2019-02-28
  • W ciągu tych trzech lat w sprawie alimentów wiele udało się zrobić – nie tylko dzięki samemu Zespołowi Komisji, ale dzięki wspólnym działaniom wielu instytucji i organizacji społecznych -  bo tylko tak wprowadza się skutecznie zmiany społeczne – mówił RPO Adam Bodnar
  • Czytałem Państwa wystąpienia jako adwokat i ekspert Ministerstwa Sprawiedliwości. Mam swój udział w tym, że zamieniane były w konkretne zmiany prawa – powiedział nowy Rzecznik Praw Dziecka Mikolaj  Pawlak
  • Zespół szczegółowo omówił projekt zmian przepisów o ustalaniu wysokości alimentów, który ma ułatwić ich przyznawanie i aktualizację
  • Projekt wpłynął do Sejmu 27 lutego (druk sejmowy 3254)

O dorobku Zespołu ds. Alimentów powołanego trzy lata temu przez RPO i Rzecznika Praw Dziecka rozmawiali 28 lutego członkowie zespołu w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zespół szuka sposobów na doprowadzenie do tego, by rodzice płacili alimenty na swoje dzieci. Polska zajmuje bowiem w Europie niechlubne miejsce w czołówce państw, których obywatele nie realizują tego podstawowego obowiązku. Szacuje się, że dzieci, na których utrzymanie jedno z rodziców nie płaci, jest w Polsce milion.

W spotkaniu Zespołu uczestniczyli rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka nowej kadencji Mikołaj Pawlak.

Rzecznik praw obywatelskich otwierając spotkanie przypomniał wprowadzone w ostatnim czasie zmiany prawa: doprecyzowanie przepisów o karaniu za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów (art. 209 KK) i zmianę przepisów o egzekucji świadczeń. Były one możliwe także dzięki pracy ekspertów Zespołu - tego, że zbierali dane, analizowali działanie przepisów i namierzali problemy, które krok po kroku można rozwiązywać.

Adam Bodnar wskazał też na najważniejsze problemy, które należy w Polsce rozwiązać:

  • sprawa niezmienianego od lat progu dochodowego uprawniającego niepełną rodzinę do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego, kiedy drugi rodzic nie wywiązuje się z obowiązków wspierania dzieci (próg ustalony jest na takim poziomie, że wystarczy, by rodzic opiekujący się dzieckiem pracował, aby dziecko wsparcia nie dostało). Kwestia ta jest istotna także z tego powodu, że jeśli rodzina jest wspierana z Funduszu Alimentacyjnego, to niepłacący rodzic staje się automatycznie dłużnikiem państwa, a państwo może sprawniej egzekwować taką należność;
  • kwestia kontaktów z dzieckiem rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów (najczęściej ojca). Bo państwo, które skuteczniej egzekwuje obowiązek alimentacyjny, powinno też lepiej pilnować, by ojcowie mieli prawo do kontaktu z dziećmi po rozwodzie;
  • problem osób wychodzących z kryzysu bezdomności – nie ma dla nich wsparcia w realizacji zaległości alimentacyjnych, które narosły przez lata. To nie pozwala wyjść z tej pętli i spycha tych rodziców (przede wszystkim ojców) do szarej strefy albo za granicę.

Nowy rzecznik praw dziecka Mikolaj Pawlak określił działania Zespołu łacińską maksymą „cavat gutta lapidem” – „kropla drąży skałę”. - Państwa działania drążyły niemoc państwa - powiedział. - Czytałem Państwa wystąpienia, widziałem, jak zmienia się podejście społeczne do problemu alimentów i jak zamienia się to w decyzje polityczne. Dotarło do nas, że system prawa rodzinnego, Fundusz Alimentacyjny i ściągalność alimentów nie działa w Polsce poprawnie. A zmianę podejścia widać już w statystykach ściągalności. Można założyć, że za dwa lata te statystyki będą jeszcze lepsze - podkreślił.

Rzecznik Praw Dziecka szczegółowo komentował projekt zmian w ustalaniu wysokości alimentów (patrz prezentacja w załączniku). Podkreślił, że choć projekt posługuje się pojęciem „alimenty natychmiastowe”, to jego zdaniem należy mówić o alimentach podstawowych. Szczegółowy algorytm ich ustalania  (oparty na gromadzonym przez Zespół ds. Alimentów dorobku innych krajów, w tym tzw. Tablicach alimentacyjnych zwanych duesseldorfskimi) ma doprowadzić do tego, że ustalanie alimentów będzie prostsze, szybsze, łatwiejsza też będzie ich aktualizacja, jeśli zmieni się sytuacja rodziców i dzieci.  – To bardzo dobry projekt – podkreślił rzecznik praw dziecka.

Projekt zakłada, że ludzie będą zachęcani do tego, by wysokości alimentów nie ustalać w toku konfliktogennego postępowania rozwodowego. Jeśli rodzice się nie porozumieją, to szybko będzie można ustalić alimenty podstawowe/natychmiastowe. Kluczowe przy ich wyliczeniu znaczenie będą miały: wysokość minimalnego wynagrodzenia (zakłada się, że na rodzinę przypadają dwa takie wynagrodzenia) oraz GUS-owski współczynnik dzietności. Wraz ze zmianą tych parametrów automatycznie zmieniać się będą alimenty podstawowe/natychmiastowe, a na podstawie ich obecnej wysokości można założyć, że alimenty na jedno dziecko wyniosą od razu ok. 500 zł, a na dwoje -ok. 900.

Dopiero jeśli rodzice nie akceptują takiej wysokości, mogą dochodzić innego wymiaru przed sądem.

Po przedstawieniu projektu przez Michała Kubalskiego z BRPO rzecznik Mikołaj Pawlak odpowiadał na szczegółowe pytania dotyczące algorytmu ustalania alimentów podstawowych.

Na następne spotkanie Zespołu RPD zaprosił ekspertów do swojej siedziby.

Emerytura dla rodzica czwórki dzieci: ojcowie traktowani nierówno - przestrzega RPO przed debatą w Sejmie

Data: 2019-01-29
  • Przed pierwszym czytaniem projektu ustawy o świadczeniu dla rodziców czwórki dzieci RPO zwraca uwagę, że narusza ona prawa ojców
  • Uzależnia bowiem prawo ojca czwórki dzieci do świadczenia do tego, czy matka jego dzieci zmarła lub je porzuciła
  • Bez takiej rodzinnej tragedii ojciec, który poświęci się wychowaniu czwórki dzieci, wsparcia od państwa nie dostanie
  • Przepis taki może być uznany za niezgodny z konstytucyjną zasadą równości kobiet i mężczyzn - przestrzega Rzecznik

Pierwsze czytanie projektu o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (druk nr 3157) ma się odbyć na 77. posiedzeniu Sejmu RP 30 stycznia 2019 r.

Celem ustawy jest zapewnienie niezbędnych środków utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej albo ich nie podjęły ze względu na wychowywanie dzieci. Art. 3 projekt mówi o matkach, ale o ojcach – tylko w przypadku śmierci matki dzieci, porzucenia ich przez matkę lub długotrwałego zaprzestania wychowywania dzieci przez matkę.

Projektodawca zakłada zatem, że ojcu przysługiwałoby prawo do świadczenia z tytułu wychowania co najmniej czworga dzieci wyłącznie w sytuacji, gdy nie może skorzystać z niego matka. Prawo ojca do świadczenia zostało zatem potraktowane jako zastępcze i posiłkowe. - Takie ukształtowanie prawa ojca do świadczenia może nasuwać wątpliwości co zgodności z art. 33 Konstytucji  - zauważa RPO Adam Bodnar w piśmie do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Założenie, że świadczenie w pierwszej kolejności należy się matce wynika - jak się wydaje - z przyjęcia tradycyjnego modelu rodziny, w którym to kobieta zajmuje się przede wszystkim wychowywaniem dzieci. Dlatego przyznanie prawa do świadczenia ojcu uzależnione zostało od spełnienia jednej z przesłanek, ściśle związanych z osobą matki i uniemożliwiających jej osobiste zajmowanie się wychowaniem dzieci (śmierć, porzucenie). Tylko w takich wyjątkowych sytuacjach zdaniem projektodawcy obowiązek wychowywania dzieci spoczywa na ojcu.

Regulacja taka wkraczałaby w sferę wolnych od ingerencji prawa wyborów rodziców, nie wiążąc tego z konfliktem interesów rodziców, dla rozstrzygania których właściwy jest sąd rodzinny (art. 48 Konstytucji).

Przesądzając o pierwszeństwie kobiety w realizacji prawa do świadczenia w porównaniu z mężczyzną będącym ojcem dzieci - mimo że oboje spełniają warunki dla uzyskania tego świadczenia z tytułu wychowania co najmniej czwórki dzieci - przepis projektowanej ustawy wprowadza nierówność w prawach i obowiązkach rodziców dziecka.

Art. 33 Konstytucji stanowi:

"1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagrodzenia za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń".

III.7067.1.2019

 

Udział kuratorów sądowych w spotkaniach rodzica z dzieckiem. RPO chce zmiany przepisów

Data: 2019-01-28
  • Rodzice mają rozbieżne oczekiwania wobec kuratora sądowego, który uczestniczy w spotkaniach z dzieckiem - gdy sąd tak ograniczył kontakty 
  • Cześć podkreśla zbyt aktywną postawę kuratorów. Inni wskazują na ich bierność
  • Tymczasem według prawa kuratorzy są tylko biernymi uczestnikami spotkań. Nie mogą np. ich przerywać, gdy widzą niepokojące zachowania mogące zagrażać dziecku
  • Z drugiej strony muszą zakończyć spotkanie, gdy minie wyznaczony na nie czas – nawet wtedy, gdy może to być sprzeczne z dobrem dziecka

Wszystkie te problemy wynikają z faktu, że dziś przepisy tylko szczątkowo określają uprawnienia i obowiązki kuratorów obecnych - na mocy orzeczenia sądu - przy kontaktach rodzica z dzieckiem. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o ich uzupełnienie i doprecyzowanie. Braki przepisów wyjątkowo drastycznie ukazała tragedia z listopada 2018 r. w warszawskiej sali zabaw, gdzie ojciec najprawdopodobniej otruł siebie i 4,5-letniego chłopca.

Wystąpienie RPO jest też pokłosiem zorganizowanego przez Rzecznika w czerwcu 2018 r. Kongresu Praw Rodzicielskich, gdzie kwestia ta była omawiana z udziałem m.in. samych kuratorów. Zwracano uwagę na brak regulacji prawnych dotyczących postępowania wykonawczego w tych sprawach.

Co mówi prawo?

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy ogranicza utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem. Sąd może np. nakazać spotykanie się rodzica z dzieckiem wyłącznie w obecności kuratora sądowego w wyznaczonym  miejscu i czasie. 

Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 12 czerwca 2003 r. w sprawie szczegółowego sposobu wykonywania uprawnień i obowiązków kuratorów sądowych stanowi tylko, że: 

  • kurator ma stawić się w określonym przez sąd miejscu i terminie spotkania rodzica z dzieckiem,
  • ma być obecny przez cały czas trwania kontaktu,
  • ma dbać, aby kontakt  ten nie trwał dłużej niż postanowił sąd,
  • z każdej obecności przy kontaktach kurator niezwłocznie składa sądowi pisemną notatkę.

- Tak ogólnikową regulację zagadnienia nalezy uznać za dalece niewystarczającą – ocenia Rzecznik. 

Braki w przepisach uwypukla duża liczba wpływających do Biura RPO skarg dotyczących pracy kuratorów sądowych. Wiele z nich odnosi się do przebiegu spotkania rodzica z dzieckiem. Z jednej strony skarżący wskazują nadmiernie - w ich ocenie - aktywną postawę kuratora. W innych skargach podnoszona jest z kolei   bierność kuratorów - w których niektórzy rodzice chcieliby  upatrywać swoistego „rozjemcy” i „strażnika” dbającego o prawidłowy przebieg kontaktów z dzieckiem. W ocenie Rzecznika oczekiwania rodziców, że rola kuratora jest tu szczególna, wydają się zrozumiałe. Kurator sądowy jest bowiem funkcjonariuszem publicznym.

Co należałoby uregulować?

Według obowiązujących przepisów nie wiadomo, jak rozwiązywać najbardziej prozaiczne dylematy:

  • czy np. kurator może skorzystać z toalety (stwarzając stan „nieobecności” w kontakcie),
  • czy musi iść z dzieckiem do toalety,
  • czy może jeść w trakcie spotkania,
  • czy jeżeli rodzi chce iść z dzieckiem na basen, to czy kurator ma wejść z nimi do szatni,
  • kto ma płacić za posiłki kuratora, bilety np. na basen czy koszty dojazdu.  

Często spotkania rodzica z dzieckiem ustalane są w soboty, niedziele czy święta i trwają do dziewięciu godzin. A kuratorzy nie mają wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z aktami sprawy. Nie do końca wiedzą, z jakim konfliktem mają do czynienia i co uzasadniało ograniczenie przez sąd kontaktów rodzica z dzieckiem.

W ocenie kuratorów ciężar decyzji, które podejmują, może być bardzo duży. Kurator musi bowiem zadbać nie tylko o swoje bezpieczeństwo, ale i o bezpieczeństwo stron.

Problem dostrzegły środowiska prawnicze, Rzecznik Praw Dziecka, NIK

Problem był już wcześniej sygnalizowany przez praktyków. Porozumienie samorządów zawodowych i stowarzyszeń prawniczych w stanowisku z 20 kwietnia 2016 r. wskazało, że kurator jest sprowadzony do roli biernego obserwatora, całkowicie pozbawionego możliwości realnego wpływu na przebieg kontaktu, czy jego przerwania w sytuacji zagrożenia dobra dziecka. Postulowano rozszerzenie uprawnień i obowiązków kuratorów i zmian w określaniu ich kosztów.

Także poprzedni rzecznik praw dziecka Marek Michalak w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z 18 lutego 2016 r. zwracał uwagę na brak ustawowego uregulowania kontaktów dziecka z rodzicem w obecności kuratora. Podkreślał, że przepisy nie określają np., jak ma się on zachować wobec kategorycznej odmowy dziecka na kontakt z rodzicem.

Ministerstwo odpowiedziało mu , że kwestia statusu kuratora zostanie wzięta pod uwagę. Resort nie wyraził jednak aprobaty na możliwość przerwania kontaktu rodzica z dzieckiem jako zbyt głęboko wkraczającą w sferę praw i wolności obywateli. Według MS wystarczające dla rozwiązaniu sygnalizowanych problemów będą odpowiednie szkolenia.

Również Najwyższa Izby Kontroli w raporcie z 28 czerwca 2018 r. podkreśliła, że kuratorzy są sprowadzeni do roli statycznego obserwatora. Oni sami wskazują, że sytuacje, w których podejmują rolę moderatorów kontaktu, rozmowy, zabawy, doradców rodzica względem zachowania wobec dziecka mogą być postrzegane jako wyjście poza zakres uprawnień i obowiązków. Są też często postawieni przed sytuacją, gdy kontakt rodzica z dzieckiem przebiega tak pomyślnie, że przerywanie go z powodu upływu wyznaczonego przez sąd czasu wydaje się sprzeczne z dobrem dziecka. Kurator, co wynika z raportu, nie jest uprawniony do interwencji, gdy zauważy niepokojące go zachowania, które np. mogą zagrażać dziecku.

Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty, Rzecznik widzi pilną i oczywistą potrzebę działań legislacyjnych aby doprecyzować i uzupełnić obecne regulacje.  Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się w tej sprawie do ministra Zbigniewa Ziobry

IV.7021.28.2019

Rzecznik pyta ministra sprawiedliwości o efekty prac nad poprawą działania Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów

Data: 2018-10-31
  • Jest problem z działaniem Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów, które wydają dla sądów opinie w sprawach rodzinnych
  • Mniej niż 1/3 opinii powstaje w terminie krótszym niż 60 dni, co przedłuża postępowanie przed sądami
  • Ponadto wyniki testów nie są ujawniane, więc rodzice nie mają jak się do nich odnieść
  • Rzecznik prosi ministra sprawiedliwości o aktualne informacje na temat prac, które miały poprawić tę sytuację

Rzecznik ponownie zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości w sprawie problemów z płynnym działaniem Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów. Zespoły te działają w sądach rodzinnych. Ich zadaniem jest sporządzanie, na zlecenie sądu lub prokuratora, opinii w sprawach rodzinnych i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich.

Z ostatniej odpowiedzi resortu z 15 marca 2018 r. wynikało, że prowadzone są prace nad nowelizacją ustawy o OZSS. Projektowane zmiany miały rozwiązać sytuację braków kadrowych, które powodują duże opóźnienia w procesie wydawania opinii. Miała również zostać wyjaśniona kwestia zapisów w rozporządzeniu ministra, które wykluczają możliwość zapoznania się przez rodziców z wynikami testów. Jest to problem często zgłaszany przez organizacje ojcowskie.

Rzecznik prosi Ministra Sprawiedliwości o aktualne informacje na temat efektów prowadzonych prac.

IV.502.5.2014

Rzecznik popiera ideę tzw. natychmiastowych alimentów; ma wątpliwości co do wielokrotnego zawieszania spraw rozwodowych

Data: 2018-08-24
  • Możliwość ubiegania się o tzw. natychmiastowe alimenty przewiduje projekt nowelizacji prawa rodzinnego autorstwa resortu sprawiedliwości
  • Jest to zgodne z postulatami Rzecznika Praw Obywatelskich
  • RPO popiera też przewidywane przez ten projekt wprowadzenie mediacji w sprawach o rozwody i o separację
  • Krytycznie ocenia zaś możliwość zawieszania sprawy rozwodowej więcej niż raz, jeśli sąd widzi szanse na utrzymanie małżeństwa; zdaniem RPO projekt promuje też separację w miejsce rozwodu

Zastępca RPO Stanisław Trociuk przedstawił Ministrowi Sprawiedliwości uwagi do resortowego projektu nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz innych ustaw.

Ministerstwo zaprezentowało projekt zmian w marcu 2018 r. Jak głosi uzasadnienie projektu, jego celem jest przede wszystkim wzmocnienie ochrony praw dzieci. Służyć ma temu m.in. orzekanie o tzw. alimentach natychmiastowych w trybie uproszczonym (nawet w kilka dni - obecnie sprawy takie trwają miesiącami); wprowadzenie mediacji w sprawach rozwodowych i o separację oraz skuteczne egzekwowanie prawa rodzica, któremu drugi rodzic utrudnia kontakt z dzieckiem.

Projekt wprowadza postępowanie nakazowe alimentacyjne, które byłoby maksymalnie uproszczone - tak by samotni rodzice mogli szybko otrzymywać pieniądze. Według resortu chodzi np. o wyeliminowanie sytuacji, gdy jeden z rodziców oszczędza na dziecku, aby toczyć proces sądowy i płacić adwokatom. Uzyskanie alimentów natychmiastowych nie zamykałoby drogi do domagania się wyższych świadczeń w postępowaniu zwykłym. Wysokość alimentów natychmiastowych byłaby ustalana według jednej uniwersalnej zasady, a kwota przeliczeniowa byłaby zależna m.in. od minimalnego wynagrodzenia netto i współczynnika dzietności.

Co do zasady, próba uproszczenia i przyspieszenia orzekania w sprawach o alimenty pozostaje w zgodzie z postulatami Rzecznika - napisał Stanisław Trociuk o tym zapisie projektu.

Projekt przewiduje, że obowiązek alimentacyjny dotyczący dziecka będzie automatycznie wygasał, gdy skończy ono 25. rok życia (obecnie trzeba o to występować do sądu). Budzi to zasadnicze wątpliwości RPO. Wygaśnięcie z mocy prawa świadczeń alimentacyjnych nie uwzględnia bowiem specyficznej sytuacji osób z niepełnosprawnościami, które – pomimo osiągnięcia pełnoletności czy wieku 25 lat – bardzo często mogą nie osiągnąć zdolności do samodzielnego utrzymania się aż do końca życia. Obecnie rozwiązanie, nieokreślające konkretnego wieku, od którego świadczenia alimentacyjne przestają być należne, a wiążące wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego z uzyskaniem tej możliwości, jest lepsze i nie powinno być zmieniane.

Za krok w dobrym kierunku RPO uznaje wprowadzenie nowego typu postępowania w sprawach rodzinnych - rodzinnego postępowania informacyjnego. Ma ono poprzedzać sprawy o rozwód i separację w rodzinach z dziećmi. Małżonkowie mieliby miesiąc na porozumienie w sprawach dzieci, których dobro jest najważniejsze. Jak podkreśla Stanisław Trociuk, jest to próba upowszechnienia mediacji w tych sprawach, o co od dawna zabiegają środowiska sędziowskie, organizacje pozarządowe oraz RPO.

Ponadto rzecznik pozytywnie ocenia zwolnienie stron od opłat i przejęcie kosztów takiej mediacji przez Skarb Państwa. RPO wcześniej postulował takie zwolnienie, ale otrzymywał odpowiedź, że to zbyt duży wydatek dla budżetu.

Za uzasadnione RPO uznaje wyłączenie stosowania tej formy mediacji w przypadku rodzin, w których pojawił się zarzut przemocy i zachowań przestępczych na szkodę drugiego małżonka czy dziecka. Wątpliwości może budzić jednak obowiązek poddania się temu postępowaniu, gdy toczy się postępowanie w sprawie stosowania przemocy w rodzinie, chociaż nie zostały jeszcze przedstawione zarzuty konkretnej osobie.

Z satysfakcją rzecznik przyjął też uznanie przez resort sprawiedliwości zasadności zdefiniowania opieki (pieczy) naprzemiennej i wprowadzenia jej do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Według RPO warto byłoby też dodać zapis, że podstawową przesłanką uzasadniającą powierzenie rodzicom opieki czy pieczy naprzemiennej jest zawsze dobro dziecka.

Rzecznik ma zaś istotne wątpliwości co projektu zmiany Kodeksu postępowania cywilnego, która umożliwi zawieszanie postępowania rozwodowego więcej niż raz, jeśli tylko sąd dojdzie do wniosku, że istnieją widoki na utrzymanie pożycia małżeńskiego. - W praktyce może to jednak prowadzić do przedłużania postępowań rozwodowych, co nie jest w interesie ani stron, ani ich małoletnich dzieci, a zwiększenie sprawności postępowań jest jednym z celów projektu - napisał Stanisław Trociuk.

Według niego w uzasadnieniu projektu postawiono niepopartą żadnymi danymi ani badaniami tezę, że bardzo często małżonkowie rozwodzą się "pochopnie". W celu eliminacji „pochopnych” rozwodów w projekcie przewidziano właśnie możliwość zawieszania postępowania rozwodowego więcej niż raz.

Zdaniem rzecznika w tym samym celu zaproponowano też usunięcie możliwości zwrotu połowy opłaty sądowej w sprawach o rozwód - jeśli sąd orzekł rozwód na zgodny wniosek stron i bez orzekania o winie. Stanisław Trociuk zaznaczył, że w uzasadnieniu projektu stwierdza się - bez oparcia w statystykach bądź analizach - że perspektywa zwrotu połowy opłaty nie jest dla małżonków bodźcem do szukania porozumienia. Jednocześnie pozostawia się możliwość zwrotu połowy opłaty sądowej od pozwu o separację, co wydaje się nieuzasadnionym promowaniem separacji w miejsce rozwodu - ocenił zastępca RPO.

Pozytywnie ocenia też inne zmiany, jak np. zawiadamianie prokuratora przez sąd rodzinny o każdej sprawie dotyczącej dziecka, którego dobro jest zagrożone oraz regulację dotyczącą wysłuchania dziecka w trybie Kodeksu postępowania cywilnego.  

IV.7021.125.2018

Podsumowanie Kongresu Praw Rodzicielskich. Pierwsze wnioski z dwóch dni obrad

Data: 2018-06-26

Zaletą Kongresu było to, że naprawdę ze sobą rozmawialiśmy, a dyskusja ta ujawniła pokłady wiedzy, doświadczeń, ale też frustracji, gniewu i złości. Udało się spotkać przedstawicielom wielu środowisk z całego kraju – i to w środowisku akademickim – podsumował Kongres Praw Rodzicielskich rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Najważniejsze ustalenia Kongresu

Wyzwania cywilizacyjne wyzwaniem dla rodziców

To prawda, że nie ma już dziś wielu wielopokoleniowych i wielodzietnych domów rodzinnych - dziś dzieci są jedynakami, często mieszkają z tylko jednym rodzicem. Ale jednocześnie dzieci mają też pradziadków, co się wcześniej praktycznie nie zdarzało.  Do tego skomplikowane, patchworkowe rodziny nie są wynalazkiem naszych czasów - zawsze istniały. Co się zatem naprawdę zmienia?

  • Dłuższe życie to nie tylko nowe obowiązki opiekuńcze wobec seniorów (dzieci jest mniej, ale seniorów - więcej), ale nowe możliwości komunikacji międzypokoleniowej, możliwe dzięki rozwojowi nowych technologii komunikacyjnych.
  • Nowe technologie reprodukcyjne, zapłodnienie pozaustrojowe, dawstwo komórek rozrodczych, surogacja, adopcja, stawiają nowe pytania prawne, każą na nowo zdefiniować rodzinę i prawa jej członków.  Nie da się od tego uciec.
  • Nowe technologie komunikacyjne mogą stanowić zagrożenie. Ale dobrze dobrane do wieku dziecka wspierają rozwój. Świat cyfrowy nie jest zagrożeniem. Tak samo, jak nie jest zagrożeniem domowy, lodówki, pralki, radia - rzeczy których sto lat temu nie było - ale teraz są powszechne.  Zagrożeniem jest to, jak wprowadzamy do niego nasze dzieci.
  • Rozmowa to największe wyzwanie dla rodziny.

Problemy w rodzinie (Przemoc czy konflikt oraz zakaz stosowania kar cielesnych).

Rozwiązywanie sporów i napięć w rodzinie to jedno z najtrudniejszych zadań w życiu. Nie możemy zakładać, że będziemy to robić tylko tak, jak nasi rodzice. Możemy – mamy prawo i obowiązek – poznawać inne metody wychowania. Bo też świat, dla którego wychowujemy dzieci, jest inny niż świat, do którego przygotowywali nas nasi rodzice.

  • Każdy z nas powinien być ambasadorem zakazu stosowania kar cielesnych i warto to robić.
  • Brakuje nam dostatecznej świadomości społecznej, w tym rodziców, o tym, że prawo zakazuje stosowania kar cielesnych. Konieczna jest edukacja prawna i społeczna.
  • Stosowanie kar cielesnych przenosi się na dalszy rozwój dziecka, nawet stosowanie „klapsów”  i należy poszukiwać alternatywnych metod wychowawczych – bo wiadomo, że takie są.
  • Konieczne jest wprowadzenie pojęcia odpowiedzialności rodzicielskiej do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, to może istotnie przyczynić się do ograniczenia stosowania przemocy wobec dzieci w rodzinie.
  • Powinniśmy poprawić komunikację z dziećmi, tak by w sposób właściwy reagować na ich potrzeby.
  • Przemoc należy nazywać przemocą a nie konfliktem. Bo konflikt i kryzys to zjawiska naturalne, a przemoc to przęstępstwo. Jeśli się zamazuje te pojęcia, to osłabia to ochronę pokrzywdzonych

Polska rodzina za granicą

  • Co raz więcej Polaków mieszka w innych krajach Europy, będą się oni kontaktować z instytucjami innych krajów. Dotyczą ich problemy zakresu władzy rodzicielskiej, rozwodów a także uprowadzeń rodzicielskich.
  • Polscy rodzice mieszkający za granicą mogą liczyć na pomoc polskich placówek dyplomatycznych oraz polskiego rządu. Aby ta pomoc była skuteczna, konieczne jest jednak zrozumienie mechanizmów opieki społecznej w innych państwach i różnic kulturowych. Rodzice powinni również zgłaszać zaistniałe problemy pracownikom konsularnym. Istotne jest też zaufanie w kontaktach z pracownikami konsularnymi i organami opieki społecznej. Tylko ono może zagwarantować należytą pomoc.  Warto też podjąć refleksję na temat stosowanych metod wychowawczych i korzystać z pomocy pedagogów w państwie, w którym się przebywa.

Rodziny z niepełnosprawnościami

Polska musi się bezwzględnie dostosować do standardów międzynarodowych wynikających z Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – przestać traktować osoby z niepełnosprawnością przedmiotowo (jako „niesamodzielne” albo „niezdolne do pracy”, „niezdolne do bycia rodzicami”).

  • Osoby z niepełnosprawnościami mogą potrzebować wymagają wsparcia w niezależnym życiu, w tym w byciu rodzicem. Trzeba umieć ustalić, jakiego, i to zapewniać. To jest zadanie państwa.
  • Rodzice z niepełnosprawnościami (a jest ich w Polsce ponad 300 tys.) nie mogą polegać wyłącznie na wsparciu bliskich. Pomoc musi być systemowa, dostosowana do indywidualnych potrzeb – tak by rodzice z niepełnosprawnościami mogli realizować swe funkcje rodzicielskie, bo jest ich prawo.  Sytuacja, w której sądy stają przed dylematem – odebrać dziecko rodzicom ze względu na ich niepełnosprawność, bo nikt im nie pomaga, czy zostawić i ryzykować, jest niedopuszczalna.
    Wsparcie dla rodziców nie może przerodzić się w ingerencję w ich prawa rodzicielskie. Musi być punktualne – nie spóźnione.
  • Także rodzice opiekujący się dziećmi z niepełnosprawnościami muszą uzyskiwać dostosowane do potrzeb wsparcie w wychowaniu tych dzieci Nie mogą też żyć w lęku, że kiedy ich zabraknie, nie będzie się kto miał dziećmi zająć. To nie jest tylko kwestia wsparcia finansowego (choć to zupełnie oczywiste - i to nie rzeczowego, ale pieniężnego, by samodzielnie decydować o tym, jak pomagać dziecku), ale także
    • do asystencji osobistej dla dzieci,
    • do mieszkań wspomaganych dla dzieci, kiedy będą już dorosłe,  
    • sprawa elastycznego czasu pracy rodziców i wsparcia w łączeniu pracy zawodowej z obowiązkami rodzicielskimi,
    • to kwestia dostępu do terapii (np. w mniejszych miejscowościach), do edukacji (m.in. kwestia dowozu dziecka),
    • do przerwy wytchnieniowej (urlopu!),
    • do wsparcia instytucjonalnego (placówki).
  • Brakuje też informacji, w tym internetowej platformy wymiany doświadczeń rodziców dzieci z niepełnosprawnościami
  • Potrzebna jest także uwaga władz i większa chęć zrozumienia postulatów rodzin osób z niepełnosprawnościami i rzetelne konsultacje społeczne

Problemy małoletniego rodzicielstwa

Dzieci stają się rodzicami. Problem będzie narastał, o ile nie zdecydujemy się na lepszą edukację seksualną, nowoczesne przygotowanie do życia w rodzinie, uczenie dzieci asertywności.

  • Przyczyną przedwczesnych ciąż brak edukacji seksualnej. Wychowanie seksualne w rodzinach wciąż jest tematem tabu. Rodzice przerzucają ten obowiązek na szkołę. Szkoła nie edukuje w sposób dostosowany do potrzeb współczesnej młodzieży.
  • Przyczyną małoletniego rodzicielstwa jest też utrudniony dostęp do świadczeń medycznych. Dziewczęta, które skończyły 15 lat, ale nie mają lat 18, mogą legalnie uprawiać seks, ale mają problem z dostępem do ginekologa i do środków antykoncepcyjnych na receptę. Muszą bowiem mieć na to zgodę rodzica lub innego przedstawiciela ustawowego. Należałoby rozważyć korzystania z tych świadczeń wyłącznie za zgodą osoby małoletniej.
  • Dużą grupę małoletnich matek, stanowią wychowanki placówek resocjalizacyjnych. Rozdziela się je z dziećmi, bo w placówce resocjalizacyjnej młode matki nie mają takich możliwości jak pełnoletnie kobiety odbywające karę pozbawienia wolności (przy zakładach karnych są domy dla matki z dzieckiem). Potrzebujemy rozwiązań, które pozwoliłyby to, by małoletnia matka mogła opiekować się dzieckiem w czasie resocjalizacji. To z całą pewnością pozytywnie wpływa zarówno na matkę jak i dziecko.
  • Małoletnim rodzicom potrzebna jest dostosowana do ich potrzeb pomoc. Przede wszystkim trzeba im umożliwiać dalszą naukę i zdobycie wykształcenia tak, by mogli znaleźć pracę i utrzymać siebie i dziecko.

Dzieci rodziców pozostających w związkach jednopłciowych

Dzieci wychowują się i będą się wychowywały w związkach jednopłciowych. Bo takie rodziny są, są legalne w wielu krajach na świecie, mogą je też zakładać obywatele polscy – choć teraz tylko za granicą. Nie wolno ignorować tego faktu, bo będzie się to kończyć krzywdą dzieci.

Wszystkie osoby uważające takie stanowisko za naruszające fundamentów rodziny, powinny sobie przypomnieć, jak kiedyś traktowano dzieci urodzone poza małżeństwem. Czy dziś uważamy to za „normalne”?

  • Idealnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie pełnej równości małżeńskiej. Rozwiązaniem pośrednim mogłoby być wprowadzenie związków partnerskich i umożliwienie adopcji wewnętrznej przez pary tej samej płci.
  • Niezwykle ważna jest rolę sądów w interpretowaniu przepisów prawa, szczególnie uwzględnianie dobra dziecka i posiłkowanie się obowiązującymi w Polsce aktami prawa międzynarodowego.
  • Trzeba zrezygnować z obowiązkowej transkrypcji aktów urodzenia i umożliwić wydawanie dokumentów tożsamości i nadawania numeru PESEL na podstawie zagranicznych aktów urodzenia

Jak zabezpieczyć dobro dziecka w sytuacji rozstania rodziców?

Rozwód jest trudnym doświadczeniem w życiu dziecka, ale nie musi być traumą. Bo to nie rozstanie jest najgorsze, ale konflikt między rodzicami. Musimy się więc uczyć, jak dostrzec, zrozumieć i wesprzeć dziecko w takiej sytuacji.

  • Rolą dla sądów, mediatorów, terapeutów jest edukowanie rodziców na temat potrzeb dzieci i wzmacnianie w nich gotowości do szukania porozumienia.
  • Elementem postępowania przedprocesowego powinny być działania edukacyjne dla rodziców wraz z mediacjami i terapią. Sądy powinny o tym pamiętać.
  • Warto korzystać z mediacji, warto uczyć rodziców, jak sytuacja ich konfliktu wpływa na dziecko, warto budzić w nich gotowość na szukanie porozumienia.
  • Warto, aby wszystkie podmioty, organizacje, osoby, które stykają się z sytuacjami konfliktowymi, uczyły się mediacji, bo to pomaga wychodzić „obronną ręką” z konfliktów.

Niepłacenie alimentów - perspektywa socjologiczna (przyczyny, skutki)

Milion dzieci nie dostaje w Polsce na życie od swoich rodziców. Prawne i organizacyjne przyczyny tego stanu rzeczy są już dobrze zdefiniowane – m.in. dzięki dwuipółletniej pracy Zespołu ds. Alimentów Rzecznika Praw Obywatelskich  i Rzecznika Praw Dziecka. Kluczowym wyzwaniem społecznym jest jednak to, jak zmienić stosunek do alimentów. Jak przekonać rodziców, że alimenty są dla dziecka – a nie dla byłego partnera, że niepłacenie alimentów to po prostu przemoc, przemoc ekonomiczna?

  • W ciągu ostatnich lat rejestrowane zadłużenie wobec dzieci wzrosło ponad dwukrotnie (z 5 mld w 2015 do ponad 11 mld zł w 2017)
  • Liczba dłużników alimentacyjnych: z 176 do 320 tysięcy (BIG Info Monitor)
  • Według GUS 700 tys. osób pracuje w Polsce na czarno, mimo że w kraju brakuje rąk do pracy - to w dużej mierze osoby, które unikają płacenia alimentów
  • Średnia wysokość alimentów zasądzonych w Polsce to 600 zł - to nie starcza na dobrą edukację, dentystę czy wypoczynek
  • Przeciętny dłużnik ma ponad 30 tys. zaległości wobec Funduszu Alimentacyjnego (czyli wobec państwa)
  • Polacy (77 proc.) uważają już jednak, że temat niepłacenie alimentów na rzecz dzieci jest pomijany w debacie publicznej i za rzadko poruszany przez media - 77% (Kantar Millward Brown)

Jak pomóc ludziom wyjść z tego pata?

  • Im większy konflikt w czasie rozwodu, tym większe prawdopodobieństwo konfliktu o alimenty. Łagodzenie konfliktu jest więc pierwszym krokiem do rozwiązywania problemu alimentów.
  • Drugim jest indywidualizowanie podejścia => potrzebne są różne formy działania, w tym: programy wsparcia dla dłużników, którzy nie są w stanie płacić, informacja i edukacja dla dłużników, dla których alimenty nie są priorytetem; kary dla tych, którzy celowo unikających płacenia. Przykład? Uczenie zasad tworzenia budżetu domowego, bo tylko wtedy rodzic może odpowiedzialnie zaproponować, ile jest naprawdę w stanie płacić na dziecko. Tak się wspomaga zawieranie ugód. Wybija się ludzi z “komfortu niemożności”.
  • Ale przede wszystkim potrzebne są nam działania prewencyjne, w tym wspieranie ojców (poprzez promocję urlopów ojcowskich, wydzielony urlop tylko dla ojcu). To wzmacnia rodzinę i więzi z dzieckiem. Wtedy, nawet jeśli dojdzie do rozwodu,  niepłacenie alimentów jest mniej prawdopodobne.
  • Nie powinno się antagonizować dwóch grup rodziców najbardziej zaangażowanych w sprawę alimentów: matek, które po rozwodzie nie mają pomocy od ojców swoich dzieci, i ojców, którzy po rozwodzie chcieliby się więcej zajmować dziećmi, ale nie jest to im dane.
  • Trzeba znieść próg uprawniający do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego w przypadku, gdy jedno z rodziców nie płaci na dziecko.

Problem alimentacji jest pod każdym względem szczególny, złożony i dynamiczny – trudno oczekiwać, że da się go rozwiązać prostymi metodami

  • Wymaga on podejmowania zróżnicowanych i bardziej zindywidualizowanych działań. Blisko 36% dłużników alimentacyjnych ma inne zaległości wobec wierzycieli (banki, operatorzy komórkowi itd.): 14% nie płaci faktur za telewizję, telefon i Internet, 17% ma długi wobec branży finansowej
  • Programy wsparcia dla dłużników, którzy nie są w stanie płacić; kary dla celowo unikających płacenia.
  • Konieczność działań prewencyjnych, w tym przede wszystkim wspieranie aktywnego ojcostwa (promocja urlopów ojcowskich, wydzielony urlop dedykowany ojcu).

Kontakty z dziećmi po rozwodzie i ich faktyczne egzekwowanie, opieka naprzemienna, alienacja rodzicielska

Cały nasz proces rozwodowy opiera się na konflikcie:  o winę, majątek, kontakty z dzieckiem, o prawa rodzicielskie. Więc musimy eliminować pola konfliktu i poprawiać efektywność postępowania przed sądami.

Z jednej strony mamy kryzys sądownictwa, a z drugiej – stoimy przed zmianami społecznymi, które będą trwały jeszcze może całe dziesięciolecia, aż role obojga rodziców staną się rzeczywiście równe.

  • Trzeba dążyć do uregulowanie zasad kontaktów z dzieckiem (w sądzie, w drodze mediacji czy w ugodzie - i to tak, by nie było niepotrzebnych nieporozumień). To ogranicza ryzyko niepewności i wstrząsów i nowych konfliktów.
  • Jeśli dziecko odmawia kontaktu przed sądem, sąd powinien się dowiedzieć, dlaczego - a nie poprzestać na przyjęciu do wiadomości woli dziecka.
  • System karania rodziców za utrudnianie kontaktów z dzieckiem nie sprawdza się.
  • Kontakty są prawem i obowiązkiem – i dla rodzica i dla dziecka. Jeśli dziecko nie chce kontaktów z jednym z rodziców, to znaczy, że dziecko to jest w dramatycznej sytuacji i potrzebuje pomocy. Konflikt o kontakt z dzieckiem jest przejawem bardzo ostrego kryzysu. Bardzo źle wpływa na dziecko. Postulat pieczy naprzemiennej w takiej nie może być realizowany, bo do tego potrzebny jest wspólny front rodziców w wychowywaniu dzieci
  • Także ze względu na kontakty z dzieckiem po rozwodzie trzeba szukać sposobów porozumienia między rodzicami i łagodzić konflikt w czasie rozstania.
  • Konieczne jest usprawnianie pracy sądów rodzinnych - by konflikt nie miał czasu narastać.

Ustalenie pochodzenia dziecka

Poprawienie procedur może w tym wypadku nie tylko usprawnić pracę sądów, ale także nie dopuszczać do niepotrzebnych konfliktów i cierpienia.

  • Powinno się wydłużyć terminy na zaprzeczenie ojcostwa, a testy DNA dokładnie uregulować
  • Rygorystyczne przepisy nie pozwalają dorosłemu dziecku wyprostować dokumentów o swoim pochodzeniu, bo jest na to tylko ściśle określony czas.
  • Ustalenie pochodzenia dziecka wymaga współpracy dwóch osób, jeśli dziecko jest małe, i trzech, jeśli już może stanowić o sobie. Nie mamy na to procedur – dziś wszystko zależy od prokuratora i od sądu, a to nie wystarcza. Należy rozważyć obowiązek pośrednictwa prokuratora w tych sprawach.
  • Zasady prowadzenia badań DNA nie są uregulowane – dziś komercyjne testy, choć są dla rodziców podstawą, nie mają w sądzie wartości dowodowej. Bo nie są prowadzone zgodnie z procedurami gwarantującymi zgodność pochodzenia próbek do badań z deklaracją i to, że nie zostaną zanieczyszczone. Brak szczegółowych przepisów co do zgody zainteresowanych na pobranie, a zwłaszcza na wykorzystanie  DNA.
  • Na pobranie materiału DNA od dziecka sąd może się zgodzić tylko wtedy, jeśli to przed sądem toczone jest postępowanie w sprawie ojcostwa. Tymczasem prokurator nie ma takiej możliwości w fazie badania wniosku obywatela w sprawie ojcostwa.

Organizacja sądownictwa rodzinnego - bariery i problemy. Efektywność sądownictwa rodzinnego.

Obowiązkiem państwa jest tak wzmacniać sądownictwo rodzinne, by sędziowie mieli czas na uważne badanie spraw, które im są przedstawiane. Postulaty te środowisko formułuje od dawna, niestety, nie są one wysłuchowane.

Czas rozstrzygania spraw, które dotyczą dzieci, jest szczególnie ważny. Jeden rok w życiu dziecka oznacza więcej niż jeden rok w życiu dorosłego. Bez tego sądy rodzinne nie będą w stanie dostosować się do zmieniających się okoliczności, do tego, że rodzice inaczej niż w poprzednim pokoleniu dzielą się zadaniami, inaczej chcą budować więzi z dziećmi. Nie będą w stanie reagować na nowe wyzwania, jakimi są choćby konflikty w rodzinach transgranicznych

Sądownictwo rodzinne to cały specyficzny organizm - to nie tylko sądy, ale cała sieć organów i instytucji, które dostarczając sądom informacji, zarówno o sytuacji rodziny, jak i wiedzy specjalistycznej. To one łącznie gwarantują poszanowanie praw rodziny, ochronę więzi oraz ochronę dobra dziecka. Wspólna praca i wysiłek: kuratorów, biegłych, specjalistów z opiniodawczych zespołów, pozwalają sądom w sposób jak najbardziej obiektywny i profesjonalny sprawować wymiar sprawiedliwości w tej specyficznej dziedzinie, jaką jest prawo rodzinne i opiekuńcze. Dlatego tak ważna jest organizacja sądownictwa rodzinnego z uwzględnieniem tej specyfiki i wszystkich “trybików", które łącznie tworzą sądownictwo rodzinne.

  • Potrzebne są zmiany w prawie: ograniczenie kognicji sądów rodzinnych (czyli zakresu spraw - przykładem jest kierowanie na przymusowe leczenie odwykowe), rezygnacja z drogi zaskarżania niektórych rozstrzygnięć (np. wydawanych w trybie tzw. zabezpieczenia), przywrócenie obligatoryjnego dwuinstancyjnego sądownictwa rodzinnego (obecnie w II instancji mogą orzekać wydział. cywilne, a nawet cywilno-gospodarcze), uproszczone orzekanie w sprawach o alimenty czy kontakty w oparciu o specjalne tabele, stanowiące wzorzec rozstrzygania, doprecyzowanie praw i obowiązków kuratorów sądowych, jednoznaczne określenie ich uprawnień przy wykonywaniu czynności.
  • Musi zmienić się praktyka działania sądów rodzinnych zlecających sporządzenie opinii biegłym i wywiadów kuratorom: precyzyjne i jednoznaczne formułowanie tez dowodowych kierowanych do biegłych i OZSS (opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych), dokładne określenie celu i kierunku wywiadu środowiskowego sporządzanego przez kuratora, rozumienie i respektowanie granic kompetencji tych organów „pomocniczych dla sądu”.
  • Potrzebne jest wsparcie finansowe we wszystkich sektorach sądownictwa rodzinnego: w sądach rodzinnych stale brakuje asystentów sędziego i referendarzy, poziom wynagrodzeń biegłych i kuratorów jest nieadekwatny do stawianych im oczekiwań i wymagań i powoduje permanentne braki kadrowe w tych zawodach.
  • Potrzebne jest ustanowienie pełnomocnika dziecka w postępowaniu rozwodowym
  • Trzeba znowelizować  lub całkowicie zmienić Kodeks rodzinny i opiekuńczy
  • I na koniec - sędziowie rodzinny muszą mniej schematycznie podchodzić do spraw i nie przerzucać decyzji na biegłych

Efektywność postępowań sądowych w sprawach rodzinnych. Relacja z panelu #KPR

Data: 2018-06-26

Orzeczenie sądowe nie zakończy konfliktu między rodzicami i nie przywróci utraconego zaufania.

Spory sądowe między rodzicami trwają dziś za długo, na czym cierpią głównie ich dzieci. Przyczyną jest m.in. to, że sędziowie przerzucają ciężar rozstrzygnięć na biegłych. Spory te powinny kończyć się ugodą, tymczasem nie ma instytucji wskazujących, że rodzice muszą negocjować i ustępować - właśnie dla dobra dziecka. Dziecko nie powinno być na „linii strzału” miedzy rodzicami - podkreślano podczas panelu nt. efektywności spraw rodzinnych w sądach podczas Kongresu Praw Rodzicielskich.

Paneliści: 

Moderator: Michał Kubalski, prawnik Biura RPO

Anisa Gnacikowska: W sprawach rodzinnych spór sądowy powinien kończyć się ugodą – aby każda ze stron zrozumiała prawa drugiego z rodziców. Tymczasem nie ma instytucji wskazujących, że rodzice muszą negocjować i ustępować  – dla dobra dziecka. Rodzice często nie radzą sobie z oddzieleniem dzieci od konfliktu między nimi. Dziecko nie powinno zaś być na „linii strzału” miedzy rodzicami - inaczej  ma konflikt  lojalnościowy. Ponadto nie ma instytucji  wsparcia dla rodziców, którzy są w konflikcie. Gdy rodzice sobie nie radzą sobie, to sąd może tylko skierować ich - każdego odrębnie - na warsztaty rodzicielskie.

Dziś Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie przystaje już do zmian społecznych (np. samodzielności kobiet, czy powszechności wyjazdów za granicę). Powinna być też możliwość skargi kasacyjnej w tego typu sprawach. Postępowanie dowodowe powinny być uproszczone. Dopuszczalne powinny być prywatne opinie.

Anna Korwin-Piotrowska:  Zarządzanie sądami jest nieefektywne, bo ma na celu jedynie osiąganie dobrych wskaźników lub ich poprawianie - i nic więcej, zakreślenie sprawy w repertorium.Bywa tak, że jeden sędzia ma w referacie 700 spraw rodzinnych, a inny - 100  spraw o wykroczenie (i to w sytuacji, gdy większość spraw o wykroczenia załatwia się wyrokami  nakazowymi). Dzieje się tak dlatego, że wykroczenia szybko się przedawniają, po czym sędziowie są rozliczani z takich przypadków.

Zdaniem panelistki sędziom rodzinnym brakuje odwagi w orzekaniu, bo nauczyli się opierać na opiniach biegłych. Bez niej obywa się mało która sprawa rodzinna. 10 miesięcy czeka się dziś na opinie opiniodawczych zespołów sądowych specjalistów. Sądy zbyt często o nie proszą, przerzucając ciężar rozstrzygnięcia na biegłych. Potrafią zadawać opiniodawczym zespołom pytania typu: „Komu mam oddać dziecko?”,  „Jaki sposób kontaktów będzie najlepszy?”,  „Czy wydanie dziecka za granicę zagrozi  jego dobru?”.

Postępowania sądowe toczą się tak długo, albowiem sędziom brakuje odwagi w rozstrzyganiu. Sędziowie nie podejmują decyzji – bierze się to z regulacji dot. RODK – chodzi o wzór opinii i „wskazania co do rozstrzygnięcia sprawy”. Mała która sprawa trudna zostanie rozstrzygnięta bez opinii biegłych lub opinii OZSS. Na opinię OZSS czeka się miesiącami, zaś wynika to z „obłożenia” ich pracą przez sądy – w każdej kwestii rodzinnej.

Brak rozmowy między np. sędziami a kuratorami, zaś w sprawach rodzinnych należy przede wszystkim rozmawiać. 

Monika Gąsiorowska: Coraz większy jest formalizm postępowań sądowych, co powoduje przewlekłość  postępowań.  Ponadto zamiast działać z urzędu, sąd działa w ramach wniosków stron i nie przejmuje inicjatywy, aby sprawa się szybko zakończyła. W jednej ze spraw sąd nie określił matce kontaktów z dzieckiem „bo nie było takiego wniosku”. Sąd zawsze może podjąć działania dla dobra dziecka. Sędziowie rodzinni powinni mieć zaplecze psychologów czy pedagogów.

Adam Bodnar: Niski poziom zaufania obywateli do sądownictwa wynika chociażby z problemów występujących w postępowaniach rodzinnych (przede wszystkim ich długotrwałość).  „Sądy są dłużnikami obywateli” – po udzielonym im poparciu w ramach protestów w obronie praworządności w Polsce. Pytanie tylko, na ile ten dług został spłacony. 

Dziś jest przesłuchanie Polski w Luksemburgu w ramach procedury praworządności, co nas przenosi do lipca ubiegłego roku, gdy obywatele bronili sądów. Zdaję sobie sprawę, skąd się bierze niski poziom zaufania do sądownictwa na poziomie trzydziestu kilku procent - przewlekłość spraw rodzinnych ma na to wpływ. Chce się bronić wartości konstytucyjnych, a mamy do czynienia z niską efektywnością, za co sędziowie ponoszą część odpowiedzialności.

Przewlekłość mierzy się 4 kryteriami:  czy sama strona się do tego przyczyniła, czy też sąd, a może cały system, na ile jest skomplikowana i jakie ma znaczenie dla stromy.  A sprawy rodzinne mają przecież fundamentalne znaczenie dla stron.

Tymczasem według Instytut Wymiaru Sprawiedliwości przeciętna sprawa o ustalenie kontaktów z dzieckiem trwa 9,5 miesiąca. Czasem więzi nie można zachować i wytworzyć, a czasem dziecko jest już w tym wieku, że może samo decydować, często pod wpływem drugiego rodzica.

Staranność o szybkość tych postępowań  powinna być jednym z priorytetów. Powinno wzmocnić się też sędziów asystentami.

Było wystąpienie Biura RPO, by dziecko miało swojego pełnomocnika, aby nie było przedmiotem sporu, gdzie swoimi umiejętnościami popisują się pełnomocnicy stron. Czekamy, może zostanie to zrealizowane.

Przewlekłe są też sprawy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, na którego rozstrzygnięcia  czeka się coraz dłużej.

Jeśli z tego kongresu przebije się wniosek, że np. orzekanie o winie przy rozwodzie  jest bez sensu, to może za dwa lata coś zostanie zrobione.

Podczas dyskusji jedna z sędzi polemizowała z sędzią Korwin-Piotrowską. Pytała ją, co sama zrobiła, gdy była prezesem sądu rejonowego. Sędziowie się nie boją, oni są przemęczeni - podkreślała. W odpowiedzi panelistka podkreślała, że wskazywała na zbytnie obciążenie sędziów.

W odpowiedzi na pytanie z sali mec. Gnacikowska wskazywała, że adwokaci prowadzący sprawy rodzinne, to nie żaden „biznes rozwodowy”. To ciężka praca, którą trzeba wykonywać razem z rodzicami.  Konfliktu między nimi z reguły nie da się zażegnać orzeczeniem sądowym. Po wyjściu z sądu jedna ze stron nadal będzie dowodzić swych racji.

Na samym początku sprawy rodzinnej sąd powinien organizować posiedzenie z udziałem stron i mediatora, dla rozmowy o problemach i możliwych rozwiązaniach - mówiła Gąsiorowska. Według niej mógłby to być sposób na przewlekłość oraz na uniknięcie  jeszcze większego konfliktowania stron oraz alienacji rodzicielskiej.

Postępowania rodzinne powinny być postępowaniami krótkimi, szybkimi i sprawnie organizowanymi. Sytuacja dziecka może zmienić się diametralnie w czasie procesu, zwłaszcza gdy na początku sprawa dotyczyła dziecka czteroletniego czy dziesięcioletniego, a rozstrzygnięcie jest wydawane, gdy dziecko ma lat sześć czy trzynaście.

POSTULATY:

  1. Przemodelować sposób zarządzania sądami – funkcjonowanie sądów to problem systemowy, który w postępowaniach rodzinnych ma szczególne znaczenie (czas dla dzieci płynie zupełnie inaczej).
  2. Zmienić podejście sędziów do spraw (i np. możliwość składania prywatnych opinii, uwzględnianie tych opinii).
  3. Uprościć postępowanie dowodowe – możliwość doprowadzenia świadków przez same strony, to zazwyczaj rodzina i przyjaciele (po posiedzeniu w przedmiocie organizacji co do dalszego postępowania).
  4. Skarga kasacyjna w sprawach rodzinnych.
  5. Zmiana przepisów KRiO – ich „unowocześnienie”.
  6. Podejmowanie przez sąd inicjatywy z urzędu, mając na względzie szeroko pojęte dobro dziecka – w szczególności mającej na celu zawarcie ugody.
  7. Możliwość składania prywatnych opinii – przydatne do oceny zasadności wniosków kierowanych przez strony.
  8. Podejmowac działanie sądu z urzędu dla dobra dziecka (mediacja, terapie, warsztaty, szkolenia) i to jak najszybciej. Nie chodzi o wszczęcie postępowania z urzędu, ale już w trakcie postępowania.
  9. Wprowadzić reprezentanta dziecka w czasie konfliktu między rodzicami.
  10. Rola RPD w postępowaniu (przystępowanie do postępowań) – co zawsze będzie subiektywne, dlatego powinien występować po stronie dziecka.
  11. Praca kuratorów – raporty kuratora powinny też przekładać się na rozmowę z sędzią.
  12. Kadra sędziów w wydziałach rodzinnych – z pasją, z doświadczeniem życiowym, wsparcie psychologów dla sędziów.
  13. Najpierw zmusić rodziców do przejścia terapii rodzinnej. Kara grzywny może zostać, ale nie jako zasądzana dla drugiego rodzica.
  14. Wszystkie rozprawy winny być nagrywane, proces jeszcze nie uległ zakończeniu

 

Kontakty z dziećmi po rozwodzie i ich faktyczne egzekwowanie, opieka naprzemienna, alienacja rodzicielska. Relacja z panelu #KPR

Data: 2018-06-25

Dziecko mówi, że nie chce jeździć do ojca na weekendy, bo nie może zabrać ukochanego misia. Dlaczego? Bo mama powiedziała, że tata na pewno tego misia zabierze na zawsze.

Dziecko uważa, że mama go nie kocha, bo nie zabiera na weekendy. Chciało, ale tata ostrzegł, że mama na pewno da znowu klapsa, więc lepiej nie jeździć.

Takie historie zbierają specjaliści z opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS)

RPO Adam Bodnar, który moderował ten panel, zauważył: Niestety, cały nasz proces rozwodowy opiera się na konflikcie:  o winę, majątek, kontakty z dzieckiem, o prawa rodzicielskie. Więc musimy eliminować pola konfliktu i poprawiać efektywność postępowania przed sądami.

Z jednej strony mamy kryzys sądownictwa, a z drugiej – stoimy przed zmianami społecznymi, które będą trwały jeszcze może cale dziesięciolecia, aż role obojga rodziców staną się rzeczywiście równe.

Panel dotyczył prawnych instrumentach umożliwiających rodzicom wystąpienie o ustalenie kontaktów z dziećmi, różnic pomiędzy postępowaniami (rozwód, postępowanie przed sądem rejonowym), możliwości egzekwowania niezrealizowanych lub nieprawidłowo realizowanych kontaktów. Prelegenci opowiedzą również o konsekwencjach braku uregulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie lub po faktycznym rozstaniu partnerów. Poruszona zostanie tematyka opieki naprzemiennej - zarówno od strony procesowej (czym kieruje się sąd przy podejmowaniu decyzji), jak i od strony psychologicznej (co jest brane przez biegłe z OZSS pod uwagę, podczas badania zmierzającego do ustalenia, czy opieka naprzemienna w danym stanie faktycznym jest możliwa i zasadna).

W panelu wzięli udział:

  • Eliza Gużewska – adwokatka zajmująca się od wielu lat postępowaniami cywilnymi ubezpieczeniowymi, pełnomocniczka w sprawach rodzinnych i opiekuńczych.
  • Dominika Tomaszewska - adwokatka specjalizująca się w sprawach rodzinnych i karnych.
  • Monika Wiśniewska – adwokatka, która współpracuje z fundacjami wspierającymi rodziców, których dzieci zostały umieszczone w pieczy zastępczej.
  • Marta Porembska - doktor nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika. Asystent w Zakładzie Psychopedagogiki Resocjalizacyjnej w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

Panel poświęcony był tematyce dotyczącej prawnych instrumentów umożliwiających rodzicom wystąpienie o ustalenie kontaktów z dziećmi, różnic pomiędzy postępowaniami w sprawie o kontakty przed wszczęciem postępowania w sprawie o rozwód, po wszczęciu postępowania w sprawie o rozwód, możliwości egzekwowania niezrealizowanych lub nieprawidłowo realizowanych kontaktów.

Omawiany był problem alienacji rodzicielskiej. Prelegenci wypowiadali się również o konsekwencjach braku uregulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie lub po faktycznym rozstaniu partnerów. Poruszona została tematyka opieki naprzemiennej - zarówno od strony procesowej (czym kieruje się sąd przy podejmowaniu decyzji), jak i od strony psychologicznej (co jest brane przez biegłych z OZSS pod uwagę, podczas badania zmierzającego do ustalenia, czy opieka naprzemienna w danym stanie faktycznym jest możliwa i zasadna).

  1. Pierwsza z prelegentek mec. Eliza Gużewska zdefiniowała pojęcie pieczy naprzemiennej. Podkreślając, iż jest elementem władzy rodzicielskiej, jest niezależna zarówno od kontaktów z dzieckiem, jak i od sposobu sprawowania tej władzy. Piecza polega na fizycznym i psychicznym rozwoju dziecka, dbaniu o zdrowie dziecka, wychowanie, kierowanie małoletnim, przysposobienie od życia zarówno w środowisku, jak i w rodzinie. Mówiąc o pieczy naprzemiennej w orzecznictwie sądowym, w ocenie prelegentki można mówić o niej wtedy, kiedy piecza ta jest orzekana w sytuacjach powierzenia władzy rodzicielskiej obydwojgu rodzicom i tylko gdy rodzice są w stanie się ze sobą porozumieć. Strony nie są silnie skonfliktowane, pomimo rozpadu więzi są w stanie porozumieć się co do wychowania dzieci.

W systemie prawnym obowiązującym między 2009 r. a 2015 r., jak i po 2015 r. orzeczenie pieczy naprzemiennej było i jest możliwe. W systemie prawnym między 2009 r. a 2015 r. odbywało się to na kanwie porozumienia rodzicielskiego, tzw. planu rodzicielskiego, gdzie strony wspólnie wskazywały na władzę i kontakty z dzieckiem, żaden z przepisów wprost nie zakazywał uregulowania pieczy naprzemiennej w sposób naprzemienny czyli w porównywalnych okresach. Kontakty rodzica dochodzącego były jednakże orzekane w szerokim zakresie. Takie szerokie ustalenie kontaktów można było porównać do pieczy naprzemiennej. Prelegentka wskazała na projekt nowelizacji przepisów art. 58 k.r.o. i art. 107 k.r.o.

Podsumowując wystąpienie mec. Gużewska wskazała, iż najważniejsze przy orzekaniu opieki naprzemiennej powinno być dobro dziecka, czy dziecko jest psychicznie gotowe do takiej, a nie innej formy pieczy nad nim, czy będzie w stanie zaakceptować to, że w jednym tygodniu będzie mieszkało u jednego z rodziców, w następnym u drugiego z rodziców, czy strony będą w  stanie porozumieć się co do najważniejszych kwestii dotyczących dziecka np. szkoła, wychowanie itd. W ocenie mec. Gużewskiej, piecza naprzemienna winna być orzekana w sytuacji, kiedy rodzice są w stanie się porozumieć, kiedy zgodnie wnoszą o orzeczenie pieczy naprzemiennej.

  1. Druga z prelegentek mec. Dominika Tomaszewska zabrała głos w kwestii dotyczącej regulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie, alienacji rodzicielskiej, problemów związanych z egzekwowaniem kontaktów. Zdefiniowanie kontaktów w k.r.o., różne formy kontaktów. Kontakty są prawem i obowiązkiem zarówno rodzica, jak i dziecka. Prawo do kontaktów jest dobrem osobistym. Należy rozróżnić kontakty od władzy rodzicielskiej. Kontakty to jest prawo do osobistej styczności z dzieckiem, do informacji o potrzebach dziecka, o stanie zdrowia dziecka. Natomiast władza rodzicielska to jest prawo do współdecydowania np. o szkole, o sposobie leczenia.

Prelegentka wskazała na sposób regulacji kontaktów z dzieckiem w postępowaniu opiekuńczym przed rozwodem i po wszczęciu postępowania w sprawie o rozwód ( art. 4451 §1 k.p.c.). Omówione zostały różnice między postępowaniami.

Zmiana kontaktów po orzeczeniu rozwodu art. 106 k.r.o.

Omówienie kwestii postępowania zabezpieczającego w postępowaniu opiekuńczym, w postępowaniu rozwodowym. Zmiana orzeczenia wydanego w postępowaniu zabezpieczającym.

Omówione zostały problemu związane z egzekwowaniem kontaktów z punktu widzenia rodzica uprawnionego do kontaktu, jak i rodzica zobowiązanego do kontaktu. Problematyka dotycząca wykonywania kontaktów art. 59815 k.p.c. – 59821 k.p.c., a także w art. 5821 k.p.c.

  1.  Mec. Monika Wiśniewska wypowiedziała się w materii kontakty z małoletnim dzieckiem – regulować czy nie regulować? (sytuacja prawna rodziców w razie braku uregulowania kontaktów, oraz formy sądowego uregulowania kontaktów).
  1.  brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica wiodącego
  2. brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica, z którym dziecko nie zamieszkuje
  3. sądowe uregulowanie kontaktów- warianty
  4. planowana nowelizacja kk

Prawo i obowiązek do kontaktu z dziecka z rodzicem wynika z art. 113§1 k.r.o.

Podana została definicja rodzica wiodącego (rodzic sprawujący bieżącą pieczę nad dzieckiem, rodzic przy którym sąd ustalił miejsce zamieszkania/pobytu dziecka)

a) brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica wiodącego, ryzyko:

  • konieczność każdorazowego ustalania kontaktów
  • brak wpływu na powrót dziecka do domu
  • dezorganizacja życia dziecka i rodzica (niespodziewane wizyty)
  • brak wsparcia ze strony organów ścigania

b) brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica, z którym dziecko nie zamieszkuje, ryzyko:

  • konieczność każdorazowego ustalania terminów kontaktów
  • uchylanie się rodzica wiodącego od realizacji ustaleń
  • brak wsparcia ze strony organów ścigania
  • zarzut nękania z art. 190 a kk

c) sądowe uregulowanie kontaktów- warianty:

  • w miejscu zamieszkania/poza miejscem zamieszkania małoletniego dziecka
  • w miejscu pobytu/poza miejscem pobytu małoletniego dziecka
  •  ograniczenia z art. 1132 k.r.o.

d) planowana nowelizacja kk. (art. 244 c §1 kk kto utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie kontaktów lub sprawowanie opieki nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, wynikający z orzeczenia albo ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem, podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

4. Dr Marta Porembska opisała rolę i zadania OZSS (opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych) w sprawach rodzinnych i opiekuńczych ( w tym rozwodowych).

W 2017 r. funkcjonowało w Polsce 67 takich ośrodków, które zatrudniały 714 pracowników, wydano 19 708 opinii. Działają one w ramach sądów okręgowych. W skład OZSS wchodzą specjaliści z zakresu psychologii, pedagogiki, wybranych działów medycyny np. pediatrii, psychiatrii dzieci i młodzieży. Prelegentka nawiązała do wypowiedzi ministra Kwiatkowskiego, iż są duże trudności z pozyskaniem w ranach OZSS specjalistów z zakresu psychiatrii dziecięcej.

Dr Porembska wskazała, iż w opinii OZSS udziela odpowiedzi na tezę organu zlecającego Sądu, OZSS ma się wypowiedzieć tylko co do tej tezy.

Badaniami są objęte osoby ujęte w postanowieniu sądu, w postępowaniu rozwodowym są to rodzice i dzieci, jak również w sprawach opiekuńczych partnerzy rodziców i rodzeństwo. Wskazano metody badawcze OZSS.

Druga część wystąpienia dotyczyła tego, na co biegli z OZSS zwracają uwagę podczas sporządzania opinii jeżeli chodzi o opiekę naprzemienną.

Każda decyzja sądu powinna być poprzedzona kompletną i rzetelną oceną całego systemu rodzinnego. Celem diagnozy jest minimalizacja kosztów psychologicznych jakie ponosi dziecko. Biegli biorą pod uwagę właściwości i predyspozycje indywidualne zarówno dzieci, jak i właściwości całego środowiska wychowawczego , przyszłość rodziny np. jeżeli jeden z rodziców związał się już z nowym partnerem, albo wszedł  w związek małżeński, albo ma nowe dzieci, to wszystko jest ważne z punku opieki naprzemiennej. Bilans korzyści i kosztów zarówno po stornie dziecka, jak i rodziców.

Biegli biorą pod uwagę przy opiece naprzemiennej wiek i potrzeby rozwojowe dziecka, chęć dziecka na funkcjonowanie w systemie opieki naprzemiennej. Indywidualne potrzeby adaptacyjne dziecka. Właściwości środowiska wychowawczego: odległość między zamieszkaniem rodziców, kwestia przedszkola, przychodni itd., kwestia warunków mieszkaniowych, materialnych, rodzaj pracy zawodowej rodzica, oczekiwania i motywy rodzica, współpracę, nasilenie konfliktu, dojrzałość emocjonalną rodziców, metody i style wychowawcze, zasady funkcjonowania w dwóch domach, dostęp do wsparcia specjalistycznego.

Dr Porembska odniosła się do wypowiedzi mec. Gużewskiej, iż nie wypowiadałaby się tak radykalnie co do tego, że orzeczenie opieki naprzemiennej może mieć miejsce tylko w sytuacji, gdy nie ma konfliktu, dlatego, że w każdej sprawie, która trafia do OZSS konflikt jest, gdyby rodzice mogli sami ten konflikt rozwiązać to by nie przychodzili do sądu. Nasilenie konfliktu ma znaczenie, ale nie tylko na tym winno opierać się decyzji, czy ustalać opiekę naprzemienną.

Posumowanie: nie ma idealnej formy opieki nad dzieckiem. Każda forma ma swoje plusy i minusy. Zależy to przede wszystkim od postawy rodziców, czy forma opieki naprzemiennej da dziecku szansę na prawidłowy rozwój i funkcjonowanie. Nie tyle typ sprawowanej pieczy, a postawa rodziców, gotowość do współpracy wpływa na kondycję psychiczną dziecka.

Dyskusja:

Pytania i komentarze:

  1. Głos z publiczności: Czy nie mówimy o dyskryminacji jednego z rodziców?
  2. Głos z publiczności: pytanie do pani Marty Porembskiej

Czy z doświadczenia Państwa wynika, która z tych form: opieka naprzemienna, czy opieka tradycyjna ma więcej plusów niż minusów? Czy są jakieś badania na ten temat?

  1. Głos z publiczności: Czy biorą Państwo pod uwagę, czy mają informację jak działa opieka naprzemienna na świecie?
  2. Głos, Pan reprezentuje stowarzyszenia ojcowskie: pytanie do Pani Marty Porembskiej, dlaczego badania OZSS nie mogą być nagrywane? Pan chce te badania konsultować z innymi specjalistami.
  3. Pytanie co do nowelizacji art. 244 kk, czy ta nowelizacja będzie dotyczyła również uniemożliwiania sprawowania kontaktu ze strony rodzica, który nie chce się stawiać na kontakt.
  4. Głos z publiczności: Pani wskazuje, iż jest dużo zarzutów co do opinii z OZSS, związanych z zawodem psychologa on jest nieuregulowany.

Odpowiedzi:

Postulat dotyczący częstej dyskryminacji ojców. Mec. Marta Wiśniewska wskazała, iż w praktyce faktycznie często jest tak, że ojcowie są w gorszej sytuacji, jest im ciężej w sądach. Mogą być dyskryminowani, ale to powoli się zmienia

Dr Porembska- wskazuje, iż z jej praktyki w OZSS wynika, iż aktualnie dyskryminacja ojców nie ma miejsca.

Nie ma idealnej formy opieki. Co do badań, pokazują, że opieka naprzemienna lepiej sprawdza się niż opieka asymetryczna. Na Zachodzie funkcjonuje typ opieki gniazdowej, dziecko ma stały dom, a to rodzice się zmieniają i przyjeżdżają do dziecka.

Mecenas Gużewska: sytuacja najbardziej optymalna to taka, gdzie dziecko ma stałe miejsce zamieszkania, a rodzice przyjeżdżają do dziecka.

Mec. Dominika Tomaszewska w sprawie opinii z OZSS: ta opinia jest dowodem decydującym w sprawie. Często specjaliści z OZSS odpowiadają na pytania sądu w sposób ogólny, nie ma konkretnych odpowiedzi na pytania. Dlatego profesjonalni pełnomocnicy często wnioskują o wezwanie specjalisty na rozprawę, dopytanie na rozprawie.

Mec. Tomaszewska postulowała  w związku z tym, by – jeśli zbyt długo czeka się na opinię z OZSS - wnieść o badanie dziecka i  rodziców przez biegłych z listy biegłych sądowych sądu okręgowego. Taka opinia byłaby szybsza.

Dr Porembska: dziecko w sytuacji rozwodu narażone jest na wiele badań. Nie można nagrywać badań przeprowadzanych przez OZSS. Wynika to z wytycznych Ministerstwa Sprawiedliwości; ich celem jest ochrona dobra dziecka.

Mecenas Wiśniewska – co do  nowelizacji 244 kk, dotyczy to tylko zachowania rodzica wiodącego.

Pytania, tura druga

  1. Obserwuje się patologie związane z tym, że matki karane są wysokimi grzywnami za niewykonywanie orzeczenia o kontaktach, nie bada się sytuacji finansowej tych osób. Co zrobić, gdy rodzic jest przemocowy, a sąd zmusza dziecko do kontaktu z nim?
  2. Głos z publiczności: czy fakt, że sąd uregulował w określony sposób kontakty w orzeczeniu przeszkadza temu, aby rodzic zobowiązany sądownie do kontaktów uczestniczył np. w uroczystościach szkolnych?
  3. Głos: dlaczego tak długo czeka się na opinię w OZSS.
  4.  Głos: dlaczego jest taka długotrwałość postępowania w sprawie o wykonywanie kontaktów.

Odpowiedzi

Mec. Tomaszewska wyjaśniła, iż faktycznie obserwuje się długotrwałość postępowania w sprawie o wykonywanie kontaktów. System się nie sprawdza.

Mec. Tomaszewska wnosi postulat żeby już na etapie wydawania przez sąd postanowienia o kontaktach pomyśleć o kontaktach nadzorowanych, o nadzorze kuratorskim, metody prewencyjne.

Najważniejsze wnioski:

  • Kontakty są prawem i obowiązkiem – i dla rodzica i dla dziecka. Jeśli dziecko nie chce kontaktów, to znaczy, że dziecko jest w dramatycznej sytuacji i potrzebuje pomocy. Jeśli dziecko odmawia kontaktu przed sądem, sąd powinien się dowiedzieć, dlaczego - a nie poprzestać na przyjęciu do wiadomości woli dziecka.
  • Trzeba dążyć do uregulowanie zasad kontaktów z dzieckiem (w sądzie, w drodze mediacji czy w ugodzie - i to tak, by nie było niepotrzebnych nieporozumień). To ogranicza ryzyko niepewności i wstrząsów i nowych konfliktów.
  • Konflikt o kontakt z dzieckiem jest przejawem bardzo ostrego kryzysu. Bardzo źle wpływa na dziecko. Postulat pieczy naprzemiennej w takiej nie może być realizowany, bo do tego potrzebny jest wspólny front rodziców w wychowywaniu dzieci.
  • Dlatego tak ważne jest szukanie sposobów porozumienia pomiędzy rodzicami, mimo konfliktu, tworzenie przestrzeni do spotkań. Uczyć się, że kontakty z dzieckiem nie są elementem rozgrywki czy karania drugiego rodzica.
  • System karania rodziców za utrudnianie kontaktów z dzieckiem nie sprawdza się.

Panel przeciągnął się długo poza zaplanowany czas.

Organizacja sądownictwa rodzinnego - bariery i problemy. Relacja z panelu #KPR

Data: 2018-06-25

Sądownictwo rodzinne boryka się z wieloma problemami, o których zaświadczyć mogą uczestnicy postępowań sądowych. Poprosiliśmy praktyków - sędziów rodzinnych, kierownika OZSS i kuratora - o podzielenie się refleksjami na temat tego, jak zorganizowane jest sądownictwo rodzinne, na jakie bariery napotykają sędziowie; we wspólnej dyskusji spróbujemy znaleźć możliwe rozwiązania.

- Sądy rodzinne pełnią szczególną rolę w społeczeństwie. Sędzia nie może orzekać tylko na podstawie ustawy czy własnego doświadczenia życiowego – mówiła moderatorka panelu  dyr. Kamilla Dołowska z BRPO

Ewa Ważny, wizytator, SSO w Gdańsku: Sędziowie mają obowiązek wysłuchania dziecka przy postępowaniu rozwodowym.

Marzeniem jednego z dzieci podczas postępowania rozwodowego jest „aby moi rodzice przestali się kłócić”.

Sędziowie mają obowiązek wysłuchania dziecka w sprawach rodzinnych i rozwodowych, w szczególnych przypadkach jest możliwie odstąpienie od wysłuchania . Sędziowie szkolą się w tym zakresie ,  potrafią to robić ,dzieci są szczere w swoich wypowiedziach. Podczas wysłuchania chłopca w sądzie na pytanie jakie ma marzenia  odpowiedział ,,aby jego rodzice przestali się kłócić". 

Problematyka w funkcjonowaniu Sądów Rodzinnych:

  • System losowego przydziału spraw sędziom w sprawach opiekuńczych opiekuńczych uniemożliwia ścisłą współpracę sędziego, kuratora, pracownika socjalnego, pedagoga z danego rejonu i wypracowanie całościowego planu pracy z rodziną, zatem odejście od zasady pracy sędziego w rejonach w wielu przypadkach nie jest  korzystne. Sędzia powinien znać daną rodzinę, wiele spraw się zazębia , nowy sędzia musi zapoznać się z materiałem w innych sprawach; nieznany jest algorytm losowania, zachowanie tego samego składu z udziałem ławników w sprawach rozwodowych jest utrudnione;
  • Dwuinstancyjności sądownictwa rodzinnego - aby środki odwoławcze od orzeczeń rodzinnych rozpoznawali sędziowie rodzinni a nie cywilni lub gospodarczy;
  • Praca sekretariatu  - przeciążenia pracą, duża rotacja pracowników, łatwo o błędy;
  • Znaczne obciążenia sędziów - dyżury psychiatryczne, postępowanie wykonawcze, wnioski o udzielenie zabezpieczenia, sprawy pilne i wymagające natychmiastowej decyzji: zezwolenia na zabiegi medyczne, umieszczenia nieletnich w schronisku itp.;
  • Wakaty wśród sędziów  -przejścia w stan spoczynku, wieloletni brak konkursów, delegacje sędziów do MS, długotrwałe zwolnienia lekarskie;
  • Referendarze -  braki w sądach rodzinnych;
  • Kwestia awansów zawodowych sędziów ,oceny pracy wielu osób w krótkim czasie ;
  • Jakość legislacji: nagłe zmiany ustawowe (brak szkoleń i wcześniejszego przygotowania), zła jakość ustaw międzyresortowych (MS i MZ);
  • Konieczność ograniczenia kognicji sądów rodzinnych;
  • Rodziny zastępcze - brak ich odpowiedniej liczby, umieszczanie dzieci w placówkach, rozdzielanie rodzeństwa ,brak rodzin zastępczych specjalistycznych i resocjalizacyjnych;
  • Brak miejsc w placówkach leczenia psychiatrycznego i odwykowego dla dzieci i młodzieży;
  • Problemy ze znalezieniem kandydatów na opiekunów i kuratorów dla osób ubezwłasnowolnionych;
  • Problemy w zakresie wydawania opinii specjalistycznych,  brak odpowiedniej liczby biegłych szczególnie w zakresie psychiatrii i psychologii, długie okresy oczekiwania na opinie OZSS;
  • Wnioski o udzielenie zabezpieczeń w toku postępowań - czy konieczne jest zaskarżanie tych postanowień, skoro ich istotą jest szybkie rozstrzygnięcie?
  • Tabela alimentacyjna – jako wytyczne dla sądów ,  podobne tabele można wprowadzić w sprawach o kontakty (wiek dziecka- przełożenie na częstotliwość kontaktów)- jako punkt wyjścia w sprawie;
  • Mediacje-konieczna dalsze edukacja społeczeństwa w tym zakresie.

Maria Zamiela-Kamińska, Opiniodawcze Zespoły Sądowych Specjalistów

  • Pracuje tu psycholog, pedagog i lekarz
  • Zadanie – sporządzenie opinii w sprawach rodzinnych i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich na podstawie przeprowadzonych badań psychologicznych, pedagogicznych, lekarskich
  • Ważna jest baza lokalowa
  • Praca zespołowa – opinię wydają min. dwie osoby
  • Wielopoziomowa kontrola
  • Bogaty warsztat pracy
  • Opinie są interdyscyplinarne
  • Nadrzędność dobra małoletnich i zabezpieczenie ich potrzeb

Słabe strony

  • Niewystarczająca obsługa kadrowa (kryzys kadrowy) – duży zakres spraw a wynagrodzenie, obciążenie obowiązkiem służbowym, praca pisemna.

Są spore trudności w pozyskiwaniu specjalistów radzących sobie w opiniowaniu spraw

  • Zakaz kontaktów a badanie więzi i relacji rodzinnych. Badanie więzi wymaga obserwacji konkretnych zachowań
  • Teza dowodowa – okoliczność badania wykraczająca poza kompetencje
  • Łączenie diagnozy i mediacji
  • Wskazywanie w tezie dowodowej narzędzia diagnostycznego do przeprowadzenia badania
  • Seksuolog dziecięcy do badania w sprawach gdzie występuje podejrzenie przekroczenia granic, nadużycia, molestowania seksualnego dziecka
  • Nie ma seksuologa dziecięcego
  • Prywatne opinie tzw. jednostronne
  • Zaoczna ocena opiniowanego czy podopiecznego
  • Uleganie emocjom
  • Cedowanie decyzyjności na małoletnie dzieci
  • Wskazywanie w tezie specjalistów – psycholog, pedagog
  • Niecelowanie wezwania na rozprawy

Postulaty:

  • zmiany przepisów
  • dostosowanie zakresu zadań
  • wprowadzenie ścieżki awansowej
  • wynagrodzenie adekwatne
  • decyzyjność organów prowadzących postępowanie
  • normatywna rola opinii, a zwłaszcza rozstrzygnięć sądowych
  • superwizja
  • rozwiązania systemowe służące normowaniu sytuacji dziecka
  • współpraca z organami zlecającymi wydanie opinii

Małgorzata Jaszczółt – kurator rodzinny (Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim)

Bariery:

1. Brak regulacji prawnych np. nadzór kuratora nad nieletnimi

  • Podmiotem działania kuratora jest rodzic, a nie dziecko.
  • Problem z wywiadami środowiskowymi
  • Obecność kuratora przy kontaktach rodziców z dzieckiem (czasochłonne, obciążające psychicznie, wiążą się z dużą ilością skarg)

2. Obciążenie kuratorów

  • Kurator nie może ograniczyć się do rozmowy z podopiecznymi, musi przeanalizować akta sprawy, musi dojechać i wrócić, obserwować zachowania rodziców w stosunku do dzieci.
  • Kurator zbiera również informacje w szkole

3. Czas i fizjologia

  • Kurator na jednego podopiecznego w miesiącu ma 33 minuty
  • Kontakty rodziców z dziećmi – jeżeli kontakty trwają kilka godzin, kto płaci za posiłek kuratora, czy kurator musi wejść do wody podczas pobytu na basenie. Czy kurator chodzi z dzieckiem do toalety

4. Zasoby środowiskowe i dostępność pomocy

  • Problemem jest dostępność pomocy medycznej.
  • Problemem jest również mentalność klientów – gotowość do pomocy, zdolność do czerpania z pomocy, przyznania się samemu przed sobą

5. Ramy prawne czynności kuratora – ich brak

  • Potrzeba jest kodeksu postępowania wykonawczego, sprecyzowania przepisów dot. wywiadów środowiskowych czy w sprawach kontaktów.
  • Konieczne jest urealnienie limitów obciążeń (zwłaszcza przy wywiadach środowiskowych)
  • Szkolenia dot. RODO

Potrzeba kryterium dot. definicji dobra dziecka, gdzie jest rodzina, tabela oceny wypełnienia funkcji rodzicielskich przez rodziców.

 

Wyzwania cywilizacyjne wyzwaniem dla rodziców. Relacja z panelu #KPR

Data: 2018-06-25

Nowym wyzwaniem – i szansą polskich rodzin – są pradziadkowie. Nigdy wcześniej tylu ich nie było. A to niejedna zmiana, jaka zachodzi w rodzinach. Przemiany cywilizacyjne, technologiczne i kulturowe powodują, że także role rodzica, ojca, matki ewoluują; przed członkami rodziny stają nowe wyzwania, zagrożenia i szanse.

W panelu uczestniczyli:

  • Prof. Kazimierz Pospiszyl, psycholog, były rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej
  • dr Joanna Moelda z Zakładu Psychopedagogiki Resocjalizacyjnej APS
  • dr Anna Krawczak z Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem UW
  • Izabela Przybysz, socjolożka z Instytutu Spraw Publicznych
  • Joanna Jaskółka, matka, która od sześciu lat bloguje o tym, jak wychowuje dzieci w środku lasu.

- Zwróćmy przede wszystkim uwagę na konsekwencje rozpowszechnienia się rodziny nuklearnej (rodzice/rodzic i dzieci/dziecko).  – W przeciwieństwie do rodziny tradycyjnej oferuje ona mniej wzorców społecznych do obserwowania i uczenia się. Tata jest jeden, mama jedna – a szefów i szefowych w pracy, możliwości realizacji ról w rodzinie jest więcej – mówił prof. Pospiszył. Wskazywał też na coraz powszechniejszy narcyzm i kult młodości – przez co odwracają się role rodzinne, rodzice równają się z dziećmi, co w rodzinie jest pułapką i jeszcze bardziej ogranicza jasne wzorce, z których mogą korzystać dzieci. Dzieci szukają ich wiec w świecie – tam, gdzie te wzorce są wyraziste, a także w mediach.

- Wielu badaczy mówi w związku z tym o kryzysie rodziny. Ale popatrzmy raczej na to jak na proces, który trwa, a nie jak na kryzys  – zaproponowała Izabela Przybysz. – Być może rodziny są nuklearne, ale za to szans na komunikacje międzypokoleniową jest większa. Dzieci mają dziś pradziadków, nie tylko dziadków, bo dłużej żyjemy, a nowe technologie ułatwiają komunikację. Dziadkowie mogą uczyć się pod wnuków, ale też mają szansę przekazywać im doświadczenie, którego ich dziadkowie przekazać nie byli w stanie.

Kolejnym ważnym trendem jest małodzietność polskich rodzin. Jedynacy stają się normą, nie wyjątkiem. Powstają rodziny patchworkowe, a to dla systemu opiekuńczego ma ogromne znaczenie –  przekonanie o obowiązku opieki na starość wobec „przyszywanej” babci czy ojczyma jest dużo słabsze. Dlatego ogromnym cywilizacyjnym wyzwaniem dla rodzin będzie sprawowanie opieki – ale nie nad dziećmi ale nad seniorami.

- Wartości niematerialne mają coraz większe znaczenie dla młodzieży – przedstawiała wyniki swoich badań dr Joanna Moleda, która w ostatniej chwili zastąpiła w panelu chorą dr Lucynę Kirwil. – O tradycyjnej, idealnej rodzinie marzą zwłaszcza ci, którzy wyrośli w rodzinach dysfunkcyjnych, w głębokim kryzysie, z doświadczeniem przemocy i przestępstwa.

Dr Anna Krawczak mówiła o wyzwaniu, jakim są nowe technologie reprodukcyjne. Czy zatem jest rodzina? Do kogo należy dziecko? Kto jest właścicielem tajemnicy narodzin? Czy rodzina to związki krwi czy umowa społeczna?

Dziś przeważa pogląd, że prawo dziecka do poznania swego pochodzenia jest ważniejsze od – docenianego dawniej – odtwarzania „tradycyjnej rodziny” w nietradycyjny sposób (kiedyś matki adopcyjne zachęcano do symulowania ciąży, a rodzicom, którym dziecko zmarło przy porodzie, oferowano „w zamian” noworodka do adopcji). Dziś najważniejsza zasada określająca rodzinę brzmi: To, czy jesteśmy rodziną, decydujemy my sami (o ile nie łamiemy prawa).

- Jeśli chcemy urządzać dzieciom takie dzieciństwo takie, jakie pamiętamy, to błąd – bo nasza pamięć idealizuje przeszłość. Zapominamy rzeczy złe. To przez to dziś żyjemy w grozie, że świat jest gorszy, niż go pamiętamy – mówiła Joanna Jaskółka, autorka bloga Matka t ylko jedna.  – A przez to za bardzo boimy się nowych technologii i ich wpływu na dzieci. Moją babcię przerażała lodówka, miała wiele teorii o możliwości wybuchu freonu. W moim domu lodówka była „od zawsze”. Tak samo staram się traktować nowe technologie - bo dla moich dzieci to jest zwykła rzecz, są z nimi od urodzenia.  Dziś książki można czytać dziecku przez telefon, można układać klocki słuchając audiobooka. Świat cyfrowy nie jest zagrożeniem. Zagrożeniem jest to, jak wprowadzamy do niego dzieci.

W dyskusji po wystąpieniach panelistów RPO Adam Bodnar pytał o doświadczenia i polityki związane ze wzmacnianiem rodzin transgranicznych i doświadczonych eurosieroctwem. Okazało się, że bardzo mało na ten temat wiadomo.

Ewa Woydyłło-Osiatyńska przypomniała, że rodziny o skomplikowanym składzie zawsze istniały. Tylko uważaliśmy to za stan „naturalny”: po zawarciu małżeństwa młodzi mieszkali z rodzicami jednego, a ci mogli mieć pod opieką np. dorosłe dziecko z niepełnosprawnością. Pojawiały się dzieci, ale dziadkowie lub rodzice umierali – albo odchodzili.  Pojawiali się kolejni małżonkowie, czasem mieli dzieci z poprzedniego związku. - Ta rodzina trwała nadal i nikt jej nie kwestionował - zauważyła.

Adam Bodnar o celach Kongresu Praw Rodzicielskich

Data: 2018-06-21

Publikujemy kopię wpisu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w mediach społecznościowych, w którym przedstawia powody zorganizowania Kongresu Praw Rodzicielskich

Kongres Praw Rodzicielskich już za 4 dni. Dlaczego?

  • Pan Krzysztof po rozwodzie może się kontaktować z synkiem na warunkach określonych przez sąd. 12 godzin w miesiącu, bez prawa wyjazdu z miejscowości, w której mieszka. – Tylko że to jest wieś, tu nie ma nawet placu zabaw. I jak sobie wyobrażacie, że w 12 godzin w miesiącu zbuduję jakąkolwiek więź z moim synkiem?
  • Rodzice Szymona spierają się o to, jak wychowywać dziecko. Sąd orzekł, że kontakty ojca z synem mają mieć miejsce dwa razy w miesiącu, co drugą sobotę i co drugą niedzielę. Szymon jest dzieckiem chorowitym i do kontaktów czasem nie dochodzi. Ojciec dziecka przychodzi zatem do przedszkola Szymona i próbuje odbierać go z przedszkola, na co nie wyraża zgody matka dziecka. Dyrektor placówki jednorazowo wydał dziecko ojcu, następnie odmawia wypuszczenia dziecka z placówki w ręce ojca, powołując się na treść orzeczenia o kontaktach.
  • 12-letnia Karolina nie chce spotykać się ze ojcem. Twierdzi, że pamięta sceny przemocy ojca wobec matki. Ojciec twierdzi, że Karolina jest indoktrynowana przez matkę i żąda realizacji cotygodniowych kontaktów. Matka twierdzi, że nie może nakłonić do tego Karoliny, mimo usilnych prób. Sąd nakłada na matkę Karoliny obowiązek zapłaty kwoty 200 zł za każdy nieodbyty kontakt. Jednocześnie ojciec Karoliny zaprzestał opłacania alimentów (350 zł).
  • Pani Marta wyszła za mąż młodo, zamieszkała z teściami, nie ułożyło się. Po rozpadzie małżeństwa pani Marta sama utrzymuje dzieci. Ich ojciec i jego rodzice są na nią źli, bo stracili kontakt z dziećmi. Pani Marta wie, że mąż jest zamożny, bo prowadzi firmę teścia. Ale formalnie to nie jego majątek, i pan Jarek dobrowolnie na dzieci łożyć nie będzie, bo uważa, że pani Marta źle wyda pieniądze. Sprawa jest w sądzie, a obie strony postarały się o adwokatów, którzy starannie prowadzą rozgrywkę między rodzicami. Same dzieci Marty i Jarka adwokata nie mają. Nikt nie zadba o to, by narastający konflikt między rodzicami nie ranił ich. Sprawa rozwodowa toczy się trzeci rok.
  • 11-letni Wiktor ma niesłyszących rodziców. Sam świetnie słyszy i mówi, ale jeśli coś przeskrobie w szkole, to musi tłumaczyć rodzicom, co mu zarzuca nauczyciel. Musi też tłumaczyć to, co mówią urzędnicy w gminie (bo tam nie ma tłumacza). Ostatnio jego mama zachorowała – Wiktor musiał być tłumaczem lekarza, który stawiał diagnozę.
  • Pani Andżelika i pan Andrzej dowożą dziecko z niepełnosprawnością do szkoły codziennie 30 kilometrów. Rano – do szkoły i z powrotem, po południu – do szkoły i z powrotem. Ale gmina zwraca im koszty dojazdu tylko wtedy, gdy w samochodzie jest dziecko. Takie sobie radni uchwalili zasady.
  • Pani Sandra i pan Jakub pracują w Norwegii. Kiedy szli do sklepu, ich dziecko było tak niegrzeczne, że aż ludzie zaczęli się oglądać. Pani Sandra krzyknęła na nie, a pan Jakub dał klapsa. W Norwegii klaps jest jednak nie tylko prawnie zakazany, ale zakaz bicia dzieci jest normą społeczną – Norwegowie nauczyli się już inaczej radzić z emocjami związanymi z wychowywaniem dzieci. Uznali więc, że córce Sandry i Jakuba dzieje się krzywda i przekazali dziewczynkę do rodziny zastępczej. Gdzie nikt nie mówi po polsku…
  • Pani Jolanta i pan Robert rozwodzą się. Sąd odrzucił wniosek matki o udzielenie zabezpieczenia na poczet przyszłych alimentów. Ojciec może więc na dziecko nie płacić – zwłaszcza, że matka nie chce, by się z dzieckiem widywał. Następna rozprawa dopiero we wrześniu.
  • Pan Krzysztof dowiedział się, że nie jest synem człowieka, którego całe życia uważał za ojca. Jest nim inny mężczyzna. Nie da się tego jednak zmienić w dokumentach Krzysztofa – minął termin, jaki prawo daje mu na wystąpienie o formalne zaprzeczenie ojcostwa, a prokurator nie chce podjąć jego wniosku.
  • Szesnastoletnia Joanna urodziła synka. Sąd powierzył opiekę prawną nad dzieckiem jej matce, Marlenie. Joanna i Marlena pozostają w konflikcie co do tego, jak należy zajmować się dzieckiem

Mogę tak wyliczać dalej. Ale ze stu kilkudziesięciu spotkań z ludźmi w kraju pamiętam jedno, w Żyrardowie. Przyszedł tam pan, koło 40-tki, i opowiedział o sporze o kontakt z dzieckiem po rozwodzie. Miał ze sobą stertę dokumentów i korespondencji z sądem. – Lata lecą, dziecka nie widzę, rośnie beze mnie. Co ja mam zrobić?

To jest taka opowieść, która u każdego rodzica wywołuje ciarki. Sprawy dzieci i rodzin przewijają się na prawie każdym moim spotkaniu w Polsce. Ale smutek tego ojca, poczucie straty, braku nadziei, to coś, czego zapomnieć się nie da. Świat wokół nas zmienia się, rodziny też. Inaczej opiekujemy się dziećmi, inaczej wyobrażamy sobie budowanie z nimi relacji. Wtedy, na tym spotkaniu, pomyślałem, że zwykłe, dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich metody już nie wystarczą. Nie wystarczy kolejne pismo do sądu czy wystąpienie do władz. Bo to wszystko już robimy, stale i od lat. Ale to ciągle za mało. 
Dlatego robimy Kongres Praw Rodzicielskich. Chcemy się – rodzice, prawnicy, sędziowie, psychologowie – usłyszeć i zrozumieć. Poszukać rozwiązań. Ustalić, od czego zależy szansa na realizację naszych praw rodzicielskich i szansa naszych dzieci na dobre życie.

Zgodnie z obietnicą złożoną w Żyrardowie organizuję Kongres - 25 i 26 czerwca, wspólnie z ekspertami z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Udział zapowiedziało już 400 osób. Rejestracja trwa.

Zapraszam na: https://www.rpo.gov.pl/…/content/kongres-praw-rodzicielskich.

 

Samotni rodzice mają kłopoty z ulgami podatkowymi. RPO pisze do Minister Finansów

Data: 2018-06-12
  • Obywatele skarżą się, że nie jest jasne, który z rozwiedzionych rodziców ma prawo do skorzystania z podatkowej ulgi prorodzinnej
  • Problemy dotyczą też preferencyjnego rozliczania podatku przez osobę samotnie wychowującą dziecko - warunkiem jest brak jakiegokolwiek wsparcia drugiego rodzica
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do minister finansów Teresy Czerwińskiej

Skargi napływające do RPO ujawniają istotne problemy przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, które regulują korzystanie z tzw. ulgi prorodzinnej oraz z preferencyjnej formy rozliczenia dla rodzica mającego status osoby samotnie wychowującej dziecko.

Kto ma prawo do ulgi prorodzinnej

Obywatele wskazują na wątpliwości co do tego, który z rozwiedzionych rodziców ma prawo do skorzystania z ulgi prorodzinnej i w jakiej wysokości. Skarżący mają  zastrzeżenia m.in. do regulacji, że przy braku porozumienia rodziców co do proporcjonalnego rozliczenia ulgi prorodzinnej, należy ją rozliczyć w częściach równych.

Według Adama Bodnara takie rozwiązanie jest nieadekwatne z punktu widzenia rodzica sprawującego stałą opiekę na dzieckiem. Nie odzwierciedla bowiem rzeczywistego wysiłku ponoszonego w związku z wychowaniem dziecka; nie odpowiada też poczuciu sprawiedliwości społecznej.

Zdarza się, że organy podatkowe utożsamiają wykonywanie władzy rodzicielskiej z jej posiadaniem. Uznają, że sam fakt przysługiwania podatnikowi władzy rodzicielskiej nad dzieckiem uprawnia go do skorzystania z ulgi podatkowej. Wówczas rodzic, z którym dziecko faktycznie stale przebywa, traci prawo do całej ulgi. Często dopiero od organu podatkowego dowiaduje się, że drugi rodzic bez jego wiedzy także dokonał odliczenia z tytułu ulgi prorodzinnej.

W przypadku kwestionowania wykonywania przez drugiego z rodziców władzy rodzicielskiej, organy podatkowe uchylają się od dokonywania ustaleń faktycznych w tym zakresie. Automatycznie przyjmują, że skoro władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom (nawet w ograniczonym zakresie), to oboje ją faktycznie wykonują i ulga należy się po połowie, z uwagi na brak porozumienia między rodzicami.

Rzecznik podkreśla, że z przepisów ustawy o PIT wynika, iż warunkiem skorzystania z ulgi prorodzinnej jest: po pierwsze - posiadanie władzy rodzicielskiej, a po drugie - jej faktyczne wykonywanie. Przepisy podatkowe nie definiują jednak pojęcia „wykonywania władzy rodzicielskiej”.

Celem ulgi prorodzinnej jest realizacja zasady ochrony rodziny, zwłaszcza rodziny niepełnej, co wynika wprost z art. 71 Konstytucji. Dlatego też - zdaniem Adama Bodnara - należy opowiedzieć się za taką wykładnią ustawy o PIT, która nakazuje interpretację pojęcia „wykonywania władzy rodzicielskiej” łączyć z uwzględnieniem faktycznej realizacji przez rodziców obowiązków składających się na treść tej władzy.

RPO uważa, że organy podatkowe nie mogą zatem uchylać się od przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego dla ustalenia, na czym konkretnie polega realizacja władzy rodzicielskiej w odniesieniu do dziecka. Zdaniem Rzecznika nie można zwłaszcza zakładać, że skoro podatnikowi przysługuje władza rodzicielska (wynikająca z orzeczeń sądowych), to oznacza, że rodzic wykonuje ją poprzez samo utrzymywanie kontaktów z dzieckiem i płacenie alimentów.

Kłopoty z preferencyjnym rozliczaniem podatku przez samotnego rodzica

Ponadto obywatele sygnalizują również problemy związane z uzyskaniem prawa do preferencyjnego rozliczenia podatku przez osoby samotnie wychowujące dziecko. Zdaniem organów podatkowych jest to możliwe tylko w sytuacji całkowitego wyeliminowania drugiego rodzica z wychowania dziecka i opieki nad nim. Organy podatkowe uważają, że warunkiem preferencji jest, aby osoba faktycznie samotnie, tj. bez zapewnienia jakiegokolwiek wsparcia drugiego z rodziców, wychowywała dziecko.

Jeśli zatem dwie osoby wychowują to samo dziecko - choć oddzielnie - nie ma możliwości uznania, że którakolwiek wychowuje dziecko samotnie. RPO powołuje się na interpretację indywidualną Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 29 stycznia 2018 r.

Organy podatkowe stoją też na stanowisku, że status osoby samotnie wychowującej dziecko może przysługiwać tylko jednemu z rodziców. Odmawiają przyznania go, jeżeli drugi z rodziców w sposób regularny, a więc nie sporadyczny, zajmuje się wychowywaniem dziecka. Organy podkreślają, że jeżeli w części roku dzieci przebywają pod opieką drugiego z rodziców, to nie można uznać, że mamy do czynienia z samotnym wychowywaniem, tzn. takim, który następuje bez udziału drugiego z rodziców.

Rzecznik ma wątpliwość, czy możliwe i zasadne jest odebranie statusu osoby samotnie wychowującej dziecko, jeżeli udział drugiego z rodziców - posiadającego władzę rodzicielską - ograniczony jest do sporadycznych kontaktów z dzieckiem i wypełniania obowiązku alimentacyjnego. Ponadto powstaje pytanie, czy i kto może skorzystać z preferencji podatkowej w sytuacji, gdy rozwiedzeni rodzice sprawują oddzielnie opiekę nad dzieckiem w sposób naprzemienny i z porównywalną częstotliwością.

Sądy administracyjne uważają z kolei, że wykładnia przepisów ustawy o PIT nie pozwala na ograniczenie statusu osoby samotnie wychowującej dzieci wyłącznie do jednego z rodziców. Argumentują, że przeciwieństwem pojęcia „samotnie” jest pojęcie „wspólnie”. Jeżeli nie budzi wątpliwości, że rodzice nie wychowują i nie opiekują się dzieckiem wspólnie (czyli w tym samym czasie i miejscu), ale każde z nich odrębnie - w wyznaczonym czasie, bez udziału drugiego z rodziców - to przyjąć należy, że proces wychowywania dzieci realizowany jest przez każdego z rodziców „samotnie”.

Rzecznik zwrócił się do  minister Teresy Czerwińskiej o ocenę zasadności przepisu  o przyznawaniu prawa do proporcjonalnego rozliczenia ulgi prorodzinnej jedynie na zgodny wniosek rodziców, gdyż rozwiązanie to wydaje się instytucją martwą. Poprosił też o wskazanie, dlaczego organy podatkowe utożsamiają wykonywanie władzy rodzicielskiej z jej posiadaniem.

Ponadto RPO wystąpił o informacje, czy doszło do zmiany wszystkich interpretacji indywidualnych niekorzystnych dla podatników, które przewidywały, że status osoby samotnie wychowującej dziecko możliwy jest wyłącznie przy braku jakiegokolwiek udziału drugiego z rodziców.  Zwrócił się też  o stanowisko co do możliwości przyznania statusu osoby samotnie wychowującej obojgu rodzicom.

V.511.676.2014

 

Jak poprawić pracę Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów, które wydają dla sądów opinie w sprawach rodzinnych? Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada

Data: 2018-03-29

Minister Sprawiedliwości odpowiedział RPO na pytanie o sytuację Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów (OZSS).

Zespoły te działają w sądach okręgowych. Ich zadaniem jest sporządzanie, na zlecenie sądu lub prokuratora, opinii w sprawach rodzinnych i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich. Prowadzą także mediacje, przeprowadzają wywiady środowiskowe w sprawach nieletnich oraz prowadzą poradnictwo specjalistyczne dla małoletnich, nieletnich i ich rodzin.

Rzecznik jest świadom braków kadrowych OZSS. Ich skutki są takie, że mniej niż 1/3 opinii powstaje w terminie krótszym niż 60 dni, co przedłuża postępowanie przed sadami rodzinnymi.  Problem działania zespołów zgłaszają również organizacje ojcowskie. Rodzice argumentują, że nie są w stanie odnieść się do opinii wydanej przez OZSS, ponieważ wyniki testów nie są – zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości – ujawniane (załącznik do zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z 1 lutego 2016 r. w sprawie ustalenia standardów metodologii opiniowania w opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów, Dz. Urz. MS z 2016 r., poz. 76).

O tym, że OZSS mają kłopoty, Ministerstwo przyznawało to już w toku uprzedniej korespondencji. Rzecznik zapytał więc, czy sytuacja się poprawia  Odpowiedź Ministra wiązała możliwość udzielenia konkretnej odpowiedzi od uzyskania odpowiednich danych, Rzecznik ponowił pytania w piśmie z 19 lutego 2018 r.

Jak wynika z odpowiedzi z 15 marca, resort proponuje zmianę ustawy o OZSS. Chce w sposób powstrzymać znaczny odpływ kadry oraz doprowadzić do tego, że opinie w sprawach rodzinnych będą powstawać w terminie.

  • Zmiany mają polegać na wyeliminowaniu konkursu jako formy wyłaniania kandydatów do zatrudnienia w zespołach. Resort wystąpił też o uwzględnienie w planie budżetu środków na dodatkowe etaty specjalistów oraz pracowników administracyjnych OZSS.
  • Kontrowersyjne punkty zarządzenia o standardach, wykluczające dostęp osób badanych do zebranych danych, zostały zgłoszone do departamentu legislacyjnego ministerstwa, zaś kwestia ta powinna zostać rozwiązana na poziomie ustawowym, przy współpracy międzyresortowej.
  • Obecny wskaźnik terminowości dla wszystkich OZSS (28,08% opinii wydanych w terminie do 60 dni) jest nieco niższy od zakładanego (31%).

Stanowisko Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie dostępu rodziców samotnie wychowujących dzieci do świadczenia wychowawczego

Data: 2018-03-09

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedział na wystąpienie Rzecznika w sprawie dostępu rodziców samotnie wychowujących dzieci do świadczenia wychowawczego. Rzecznik wskazywał na bariery w dochowaniu wyznaczonego rodzicowi terminu trzech miesięcy na dostarczenie  tytułu wykonawczego ustalającego alimenty na rzecz dziecka i zwrócił się do Ministra o przedstawienie stanowiska.

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazał, że celem wprowadzenia wymogu dołączenia do wniosku  o świadczenie wychowawcze tytułu wykonawczego ustalającego alimenty, gdy o świadczenie  wnioskuje osoba deklarująca samotne wychowywanie dziecka było przyznanie prawa do świadczenia dopiero po wyczerpaniu możliwości dochodzenia alimentów od drugiego rodzica. Od 1 października 2017 r. liczba rodzin samotnie wychowujących dzieci objętych Programem „Rodzina 500+” wynosi 501 tys. - w stosunku do września ub.r. nastąpił spadek o 108 tys. Szacuje się, że w ramach wskazanego spadku ok. 30 tys. rodzin samotnie wychowujących dzieci nie korzysta ze świadczenia wychowawczego z powodu wprowadzonego uszczelnienia poprzez obowiązek ustalenia alimentów. Zdaniem Ministra powyższe wynika z faktu, że wcześniejsze deklaracje samotnego wychowywanie dziecka powodowe były wyłącznie chęcią uzyskania prawa do świadczenia wychowawczego niezgodnie ze stanem faktycznym.

III.7064.21.2018

 

Rzecznik w sprawie dostępu rodziców samotnie wychowujących dzieci do świadczenia wychowawczego 500+

Data: 2018-02-12
  • Podczas spotkań regionalnych rodzice samotnie wychowujący dzieci zwracają uwagę na trudności w uzyskaniu wsparcia w ramach programu 500+.
  • Samotny rodzic, aby otrzymać wsparcie z programu 500+, musi przedstawić tzw. tytuł wykonawczy, poświadczający prawo do alimentów na dziecko. Ten dokument powinien być dostarczony w ciągu 3 miesięcy.
  • Nie zawsze jest to jednak możliwe z uwagi na niezależne od rodzica okoliczności m.in. w związku z kilkumiesięcznym oczekiwaniem na wyznaczenie w sądzie terminu sprawy o alimenty.
  • Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Uczestnicy spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich wskazywali, że nowelizacja art. 8 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, na mocy którego ustalenie alimentów na rzecz dziecka od drugiego z rodziców jest konieczne do uzyskania przez osobę deklarującą samotne wychowywanie dziecka prawa do świadczenia wychowawczego na to dziecko, powoduje, że część rodziców traci prawo do świadczenia, gdyż nie jest w stanie sprostać wymogom ustawowym.

Zgodnie z przepisami ustawy w przypadku, gdy osoba samotnie wychowująca dziecko, której prawo do świadczenia wychowawczego w stosunku do danego dziecka uzależnione jest od ustalenia na rzecz tego dziecka od jego rodzica świadczenia alimentacyjnego (na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd), złoży wniosek o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego i nie dołączy do wniosku tego tytułu wykonawczego, podmiot realizujący świadczenie wychowawcze przyjmuje wniosek i, w zakresie ustalenia prawa do świadczenia wychowawczego w stosunku do tego dziecka, wyznacza termin 3 miesięcy na dostarczenie tytułu wykonawczego. Niezastosowanie się do wezwania skutkuje pozostawieniem wniosku bez rozpatrzenia.

Rzecznik wskazał, że zakreślony termin nie zawsze jest możliwy do spełnienia przez rodzica samotnie wychowującego dziecko z uwagi na niezależne od rodzica okoliczności m.in. w związku z kilkumiesięcznym oczekiwaniem na wyznaczenie w sądzie terminu sprawy o alimenty i uzyskanie orzeczenia, w sytuacji, gdy umowa alimentacyjna nie spełnia wymogów ustawowych, a rodzic sumiennie wywiązuje się ze swojego obowiązku alimentacyjnego, a więc nie było konieczności występowania do sądu o nadanie klauzuli wykonalności lub w przypadku, gdy sądy odmawiają nadania klauzuli wykonalności umowom notarialnym, gdy rodzic płaci alimenty regularnie i nie uchybił terminowi płatności, gdyż służąca przymusowej egzekucji klauzula nie jest w takiej sytuacji konieczna.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o poinformowanie, czy w resorcie prowadzone są analizy i monitoring kwestionowanych rozwiązań.

III.7064.21.2018

Dwa lata działania Zespołu do spraw Alimentów. Efekty i postulaty

Data: 2018-02-09

9 lutego 2018 r. mijają dwa lata od rozpoczęcia działalności Zespołu do spraw Alimentów. To wspólna inicjatywa Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

W pracach Zespołu biorą udział adwokaci, sędziowie, komornicy, przedstawiciel Konfederacji Lewiatan, ludzie nauki i środowiska penitencjarnego, przedstawiciele Stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci” i Stowarzyszenia „Program Wsparcia Zadłużonych”.

Co udało się wypracować podczas tych dwóch lat? Jakie pomysły na rozwiązanie problemów mają RPO i RPD?

Postulaty dotyczące alimentów:

Postulat 1. Bardziej przejrzysty sposób ustalenia wysokości należnych dziecku alimentów – tablice alimentacyjne.

Dzisiaj ustalanie wysokości alimentów odbywa się często w ostrym sporze w czasie rozwodu. W ten sposób utrwala się przekonanie, że alimenty to broń w walce z byłym partnerem. Zapominamy przy tym, że alimenty są dla dzieci.

Dlatego ważne jest, aby rozstający się rodzice mieli punkt odniesienia przy regulacji wzajemnych roszczeń. Tym rozwiązaniem są tablice alimentacyjne. To prosty sposób na możliwie obiektywne ustalenie świadczenia na rzecz dziecka (przy uwzględnieniu dochodów rodziców i wieku dziecka).

W rezultacie prac Zespołu do spraw Alimentów, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie propozycji – zgłoszonej przez sędziów rodzinnych – dotyczącej wprowadzenia w Polsce  tablic alimentacyjnych.

Takie tablice przedstawiałyby zestawienie wysokości dochodów osiąganych przez dłużnika alimentacyjnego z proponowaną wysokością alimentów dla dziecka, zmieniającą się w zależności od wieku dziecka. Im wyższe dochody oraz wiek dziecka, tym wyższa proponowana wysokość alimentów. Tablice stanowią wytyczne i propozycję, z której sądy mogą korzystać, ale mogą je także modyfikować w zależności od okoliczności sprawy.

Z odpowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 25 sierpnia 2017 roku wynika, że resort podjął próby wprowadzenia w życie tego postulatu RPO – to znaczący sukces i wygrana dzieci.

Postulat 2. Skuteczniejsza aktywizacja zawodowa dłużników alimentacyjnych.

Zdarza się, że rodzic zobowiązany do płacenia alimentów pozostaje bez pracy i nie ma środków, które pozwalałyby mu na zagwarantowanie dziecku choćby minimum socjalnego. Można to zrobić dopisując dłużników alimentacyjnych do katalogu podmiotów, którym przysługuje pierwszeństwo w dostępie do programów specjalnych. Wtedy dłużnik, który zgłosi się do urzędu pracy, zostanie przez gminę skierowany do pracy w ramach robót publicznych. Zyska na tym nie tylko rodzic i jego dziecko, ale także państwo i społeczeństwo, ponieważ nie trzeba będzie wypłacać tych pieniędzy z Funduszu Alimentacyjnego.

Postulat 3. Efektywniejsze egzekwowanie długów dzięki współpracy instytucji państwowych.

Obecnie wciąż zbyt łatwo daje się ukryć dochody, niedostateczna jest też świadomość konsekwencji narastania zadłużenia alimentacyjnego. Chodzi o to, by dłużnicy alimentacyjni zdali sobie sprawę z tego, że nie opłaca się nie płacić.

Komornicy zwracali uwagę w czasie prac Zespołu do spraw alimentów, że mają problem, by dostawać z ZUS informacje o dochodach dłużników alimentacyjnych częściej niż raz na pół roku. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ZUS o wprowadzenie zmian w systemie informatycznym i usprawnienie przepływu informacji. Pełne wykorzystanie funkcjonalności systemów informatycznych ZUS może bowiem przyczynić się do wyraźnej poprawy egzekucji komorniczej alimentów.

Dodatkowo, w ściąganiu należnych dzieciom świadczeń pomocny mógłby być Rejestr Uporczywych Dłużników Alimentacyjnych (RUDA). Obecnie bowiem dane o dłużnikach alimentacyjnych wprowadzane są do kilku różnych rejestrów.

Postulat 4. Zniesienie progu dochodowego uprawniającego do korzystania z Funduszu Alimentacyjnego.

Dzisiaj pomoc z Funduszu Alimentacyjnego może otrzymać jedynie dziecko z rodziny, w której dochód na osobę nie przekracza 725 zł netto miesięcznie. To znaczy, że dziecko rodzica, który dostaje minimalne wynagrodzenie za pracę  (1530 zł netto), nie dostanie wsparcia i pomocy państwa, jeśli nie ma rodzeństwa.

Dzieje się tak dlatego, że próg ustalony był ponad 10 lat temu, kiedy minimalne wynagrodzenie wynosiło niecałe 700 zł netto.

Uwzględniając inflację, wzrost kosztów życia i poprawę sytuacji gospodarczej Polski, wysokość progu jest dalece nieadekwatna. Nie uwzględnia także istoty alimentów, które nie powinny być traktowane jak świadczenie z pomocy społecznej.

Nowa inicjatywa RPO: Kongres Praw Rodzicielskich

Co roku prawie 70 tysięcy par decyduje się na rozwód. Brakuje ogólnopolskich danych, które wskazywałby jak wielu dzieci dotyka rozstanie rodziców. Eksperci ze Stowarzyszenia Rodzin Pelikan prognozują, że można mówić o tysiącach dzieci, którym każdego roku rozpada się bezpieczny świat. W czasie rozwodów bardzo często pojawiają się negatywne emocje, poczucie krzywdy, żalu. Rodzice zapominają, że pomiędzy nimi jest bezbronne dziecko.

Właśnie kontakty z dziećmi po rozwodzie rodziców są – obok spraw alimentów – najczęściej zgłaszanym problemem podczas spotkań obywateli z RPO. Niekiedy rozwód czy rozstanie wzmacniają ten konflikt tak bardzo, że wręcz uniemożliwiają kontakty z dzieckiem. Do tego rodzice skarżą się na sądy. Uważają, że podchodzą one do roli rodziców w sposób zbyt stereotypowy, w matkach widząc głównie opiekunki a w ojcach – źródło wsparcia finansowego.

Należy pamiętać, że rodzice i sąd powinny wziąć pod uwagę również stanowisko samego dziecka, jego przekonania i prawa. Także jego wiek, stopień rozwoju umysłowego oraz dojrzałość. Ważnym elementem tego typu postępowań powinno być wysłuchanie dziecka. Sąd każdorazowo powinien rozważyć, czy skorzystać z pomocy biegłych, posiadających wiadomości specjalne w zakresie potrzeb emocjonalnych dziecka. Niestety, nie zawsze się tak dzieje.

W efekcie tych wszystkich zjawisk narastają sytuacje konfliktowe i postępuje dezintegracja środowiska rodzicielskiego. Jednym ze sposobów wyjścia ze społecznego impasu w tym zakresie może być otwarta, publiczna debata, w której mogłaby zabrać głos i przedstawić swoje stanowisko każda ze stron. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich chce zorganizować w połowie br.  Kongres Praw Rodzicielskich. Do udziału w nim zaprosi wszystkie zainteresowane instytucje i organizacje społeczne, w tym ojcowskie,  jak również przedstawicieli środowisk prawniczych i naukowych oraz resortów rodziny i sprawiedliwości.

Na czym polega problem z alimentami - historie dzieci

Oto przykłady, które trafiają do Zespołu do spraw Alimentów (ich podstawą są prawdziwe historie, zmieniliśmy je tylko tak, by chronić tożsamość dzieci).

Dwaj chłopcy: 11 i 8 lat.

Ojciec dzieci skonfliktowany z ich matką nie płaci alimentów, mimo że – jak wynika z tego, co o sobie pisze w internecie – ma firmę, która dobrze prosperuje. Formalnie nie są to jednak jego pieniądze, ale wspólnika.

Matka nie jest w stanie wyegzekwować alimentów, choć zgłasza problem na policji. Wsparcie Funduszu Alimentacyjnego dzieciom nie przysługuje (dochody matki są za wysokie o 16 zł).

W końcu, żeby uzyskać jakąkolwiek pomoc od państwa, matka przestaje pracować. Wtedy dostaje wsparcie z Funduszu Alimentacyjnego, a państwo formalnie zaczyna szukać ojca, bo staje się on jego dłużnikiem (a nie tylko swoich dzieci).

Ojciec wyjeżdża do Wielkiej Brytanii, w przekonaniu, że tam przestępstwo niealimentacji nie podlega ściganiu z urzędu. Jego dług alimentacyjny wynosi już ok. 20 tys. zł.

W tym czasie na wniosek matki sąd podnosi alimenty. Ojciec nie odbiera korespondencji z sądu, o postanowieniu dowiaduje się po czasie.

Teraz całą energię skupia na udowodnieniu, że decyzja o podniesieniu alimentów na synów zapadła z naruszeniem formalności – bo nie był w stanie dowiedzieć się o postępowaniu.

Chłopiec, 6 lat

Na świat przyszedł po krótkotrwałej znajomości rodziców. Ojciec utrzymuje kontakty z synem, ale równocześnie rodzice są w permanentnym sporze sądowym – o kontakty z dzieckiem, o sposób jego wychowania itd.

Sąd reguluje kontakty ojca z dzieckiem, matka uważa, że w czasie tych wizyt dzieje się coś złego, zwłaszcza, że kiedy odprowadza dziecko do ojca, ten jest wobec niej agresywny. Matka za utrudnianie kontaktów ojca z dzieckiem ma sprawę sądową.

Alimenty (początkowo 400 zł, teraz 800 zł) są częścią konfliktu między rodzicami. Zdaniem matki ojciec dziecka zarabia dobrze, ma poważne stanowisko (informacje o tym są w internecie) i mieszkanie. Jednak ojciec podaje przedstawicielom władz, że jest bezrobotny i bezdomny (formalnym właścicielem mieszkania jest jego brat).

Dwie dziewczynki w wieku szkolnym

Rodzice rozstają się po kilkunastu latach małżeństwa. On jest w tym czasie w więzieniu, ona odkrywa, że narobił długów. Alimenty – 1000 zł. Ojciec nie płaci (w więzieniu nie ma pracy), a po wyjściu na wolność znika. Matka dzieci korzysta z nowych przepisów pozwalających na ściganie rodzica niepłacącego alimentów, jeśli nie zapłacił trzy razy z rzędu. Prokurator rozkłada jednak ręce – nie wiadomo, gdzie jest ojciec. Matka pracuje, jak mówi „na dwa etaty”, dzieci nie mają więc prawa do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego. Zatem ojciec nie jest dłużnikiem państwa. Matka jest przekonana, że zarabia dobrze – jest cenionym fachowcem i zawsze brał „fuchy” – prawdopodobnie więc ima się prac doraźnych, tak krótkich, że komornik nie zdąży go namierzyć przez ZUS.

Dziewczynka, 4 lata

Oboje rodzice pracują, biorą kredyt, kupują mieszkanie. Ich związek zaczyna się rozpadać po tym, kiedy ojciec traci pracę i nie potrafi już potem nigdzie zatrudnić się na dłużej. Ostatecznie rodzice dziecka rozstają się, majątek zostaje podzielony, a alimenty ma płacić ojciec.

Nie płaci, bo nie pracuje. Komornik rozkłada ręce. Jednocześnie błyskawicznie ściąga od matki należności za część wspólnego majątku przypadającego ojcu dziecka.

Matka przedstawia Funduszowi Alimentacyjnemu dowody świadczące o niskich dochodach i dziecko dostaje wsparcie od państwa. Ojciec, który nadal ma kłopoty w znalezieniu stałej pracy, staje się też dłużnikiem państwa. Uważa, że znalazł się w matni.

Czteroletni chłopiec i roczna dziewczynka

Rodzice pobierają się młodo, matka ma trudne relacje z teściami. Związek się rozpada. Matka zajmuje się dziećmi i w ich imieniu całą energię poświęca na udokumentowanie, że ojciec na dzieci nie łoży i że to ona wyłącznie je utrzymuje, mimo że ojciec dzieci ma całkiem pokaźne dochody (pracuje po kilkanaście godzin). Matka argumentuje, że choć obecnie właścicielem firmy jest jej teść, to były mąż nią zarządza.

Sprawa od dłuższego czasu toczy się w sądzie, oboje rodzice mają adwokatów, którzy przedstawiają długie i szeroko umotywowane pisma.

Fragment listu jednej z matek

 „W zeszłym roku były mąż na poczet alimentów wpłacił w sumie 900 zł. To po 450 zł na każde z dzieci, w przeliczeniu na 12 miesięcy – 37,50 zł miesięcznie. W przeliczeniu na 30 dni w miesiącu daje to 1,25 zł. Tyle „były” tata dołożył w 2017 roku do dziennego utrzymania dzieci.

Zastanawiam się, co za te 1,25 zł miałabym kupić? Jedną bułkę i plaster szynki? Czy może zapłacić za kilka litrów wody, które codziennie dzieci zużywają podczas mycia? A może powinnam te pieniądze przeznaczyć na kupno zeszytu – tak co trzy cztery miesiące, bo na częściej nie starczy? Może jednak powinnam odkładać te pieniądze przez najbliższe 100 lub więcej dni i kupić spodnie jednemu dziecku, lub kurtkę czy buty? Poradźcie, proszę, bo nie wiem jak te pieniądze zainwestować…”.

Po raz kolejny Rzecznik pisze do Ministra Sprawiedliwości w sprawie sprecyzowania przepisów dotyczących opieki naprzemiennej nad dzieckiem

Data: 2017-10-06

W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji, Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że w dalszym ciągu istnieje konieczność zdefiniowania w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym opieki/pieczy sprawowanej przez rodziców w powtarzających się okresach, gdyż aktualne pozostają problemy wynikające z braku takiej ustawowej definicji.

Braku tego nie wypełnia nowelizacja z 7 lipca 2017 r., wchodząca w życie 1 stycznia 2018 r. i zmieniająca ustawę o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Dookreśla ona wprawdzie, że opieka naprzemienna ma być „sprawowana w porównywalnych i powtarzających się okresach”, lecz definicje zawarte w tej ostatniej ustawie są definicjami stosowanymi w sprawach rozstrzyganych na mocy tej ustawy i na potrzeby tej ustawy, nie zaś w sprawach rodzinnych, w których o opiece/pieczy naprzemiennej rozstrzygają sędziowie w sądach powszechnych na podstawie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Ponadto, dookreślenie to nie definiuje samej istoty opieki/pieczy naprzemiennej, a tym samym nie zapobiega niepewności prawnej u obywateli co do tego, czy zdaniem sądu rodzinnego, sądu administracyjnego czy organu administracji publicznej sprawowana przez nich piecza nad dzieckiem jest czy nie jest opieką/pieczą naprzemienną.

Obecna regulacja wyłącza uznanie za opiekę/pieczę naprzemienną władzę rodzicielską sprawowaną przez rodziców w rozłączeniu bez ingerencji sądu – przynajmniej w świetle ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, bowiem umożliwia zaliczenie dziecka jednocześnie do członków rodzin obydwojga rodziców oraz proporcjonalny podział kwoty świadczenia wychowawczego jedynie w przypadku dzieci, nad którymi opieka naprzemienna sprawowana jest „zgodnie z orzeczeniem sądu”. Brak definicji przedmiotowego pojęcia pociąga za sobą także brak jednolitości orzecznictwa samych sądów administracyjnych w tym zakresie.

W ocenie Rzecznika kwestia skorelowania regulacji prawnych zawartych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci wymaga wnikliwego rozważenia.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o dokonanie analizy zasadności podjęcia inicjatywy ustawodawczej, mającej na celu zdefiniowanie opieki/pieczy naprzemiennej nad dzieckiem we wszystkich sytuacjach prawnych i faktycznych.

Spotkanie regionalne w Żyrardowie: nazwy ulic, odpowiedzialność państwa, kontakty rodziców z dziećmi po rozwodzie

Data: 2017-10-06

Jechaliśmy na spotkanie, na które zgłosiły się tylko trzy osoby. Na miejscu w Żyrardowie czekało na nas ponad 40 osób. I wiele ciekawych spraw do podjęcia. Rozmawialiśmy o rzeczach najważniejszych: o rodzinie, o ulicy, o spółdzielni mieszkaniowej,  zatkanym rowie melioracyjnym, który podtapia dom i nie daje żyć.

- Jesteśmy w trudnym momencie, jeśli chodzi o prawa człowieka. Wartości konstytucyjne są podważane, obywatele tracą stopniowo możliwość obrony swoich praw – przestał np. funkcjonować poprawnie Trybunał Konstytucyjny. To jest naprawdę bardzo poważne zagrożenie – zaczął spotkanie w piątkowe popołudnie RPO Adam Bodnar .

Współorganizował je w Młodzieżowym Domu Kultury w Żyrardowie Ruch Obywatelski Żyrardowian.

- Podam Państwu przykład: prawa opiekunów osób w niepełnosprawnościami. Rząd nie wykonuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który nakazał zmianę przepisów, dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś jest tak, że dwie rodziny mogą się na stałe opiekować dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością, ale w jednej opiekun dostanie 1406 zł, a w drugiej – 520 zł i to tylko wtedy, gdy w takiej rodzinie dochód na osobę nie przekracza 764 zł.

W taki właśnie sposób – jeśli nie działają zabezpieczenia – prawa obywateli nie są respektowane.

Dlatego Państwa słuchamy. Trzeba dowiadywać się wszystkich sprawy, które Was bolą.

Zmiany nazw ulic

- Mieszkałem jako dziecko przy ulicy Piaskowej i pewnego dnia obudziłem się przy ulicy Czynu Partyjnego. Teraz jest odwrotnie. Znowu zmieniają się nazwy. I budzimy się pod nowymi adresami. Bo np. Aleja Wyzwolenia skojarzyła się komuś komunizmem.

Ulica Jedności Robotniczej w Żyrardowie też okazała się komunistyczna. A to jest przecież Żyrardów, od stu lat miasto robotników. Nikt zmiany nie konsultował z mieszkańcami, ze spółdzielcami – a my się za późno o tym dowiedzieliśmy. Już wiszą nowe tabliczki. Spółdzielnia mieszkaniowa próbuje zaskarżyć sprawę w sądzie, bo przecież nie było konsultacji. Ale czy mamy szansę?

I dlaczego przy okazji zmiany nazw ulic nikt nie wpadł na pomysł, by przypomnieć bohaterów Solidarności?

Adam Bodnar: - O tym problemie słyszymy w całej Polsce. Że zmienia się nazwy, do których mieszkańcy są przywiązani, nikt nie pyta ich o nowe nazwy. (W Bogatyni np. mieszkańcy chcieli, by ulicę ich nazwać Jasnogórską, bo prowadzi do miejscowości Jasna Góra. A dostali ulicę Emila Fieldorfa-Nila).

Brak konsultacji jest bardzo poważnym problemem. Rozważymy więc – jeśli się do nas zgłosicie – czy nie przystąpić do Waszej sprawy przed sądem. RPO ma taką możliwość i może wtedy przed sądem przedstawić dodatkowe argumenty prawne na Państwa rzecz.

- Pomyślcie jednak Państwo, gdyby działał Trybunał Konstytucyjny, moglibyśmy go spytać, czy ta ustawa jest zgodna z Konstytucją. Ale już nie mamy takiej szansy.

Ciągłość państwa

- Od kiedy właściwie liczy się nowa Polska? Od 1990 roku, czy też to jeszcze było państwo postkomunistyczne, bo tak niektórzy mówią?

Adam Bodnar: - O ciągłości państwa mówimy wtedy, kiedy chcemy mówić o odpowiedzialności naszego państwa za to, co działo się wcześniej. W grudniu 1989 r. przyjęliśmy poprawki do Konstytucji, w tym wprowadziliśmy do niej zasadę demokratycznego państwa prawa. Od tego czasu budujemy to państwo. To jest proces.

Istotnym jego momentem było uchwalenie Konstytucji z 1997 r. Państwo uczyło się dotrzymywać umów, stanowić przewidywalne prawo i nie zaskakiwać obywateli zmianami.

Krokiem w drugą stronę okazały się dwie ustawy represyjne („dezubekizacyjne”) – ta z 2009 r. i obecna, z 13.12.2016 r.  Państwo złamało obietnicę, jaką złożyło funkcjonariuszom, którzy przeszli weryfikację w 1990 r. Na ten problem warto spojrzeć z tego punktu widzenia, bo dotyczy wszystkich. Niestety, bardzo trudno o tym się rozmawia, bo od razu zwolennicy takich rozwiązań represyjnych używają epitetów typu „obrońca esbeków”.

Kontakty z dziećmi po rozwodzie

Po rozstaniu rodziców jedno z nich ma zawsze utrudniony kontakt z dzieckiem – mówi pan, który pokazuje ogromny plik akt swojej korespondencji z sądem rodzinnym. - Sprawy trwają miesiącami, mediacja nie zawsze skutkuje.

Adam Bodnar: To niezwykle trudny problem. Zmieniły się role ojców. Wielu z nich bardzo poważnie potraktowało te swoje obowiązki. A sądy tego nie zauważają tak jakby nadal trwał tradycyjny podział ról w rodzinie: ojciec daje pieniądz, matka się opiekuje.

Do tego bardzo często kontakt z dzieckiem jest kartą przetargową w czasie rozwodu, a to nakręca złe emocje.

Są sprawy, w których naprawdę warto rozważyć pójście do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To jest także nasz, polski, sąd. Jako prawnik prowadziłem w Strasburgu sprawę pana, który zabiegał o kontakt z dzieckiem. I choć tego kontaktu nie uzyskał, sąd stwierdził, że jako ojciec zrobił wszystko, by dziecka nie zostawić. Ten pan ma nadzieję, że ten wyrok pozwoli mu odbudować kontakt z córką, kiedy będzie już dorosła.

Wydaje mi się, że realnym sposobem wyjścia z impasu, jaki wynika z pracy naszych sądów, jest zorganizowanie w połowie 2018 r. Kongresu Praw Rodzicielskich z udziałem wszystkich stron, sędziów, organizacji społecznych, w tym ojcowskich, Rzecznika Praw Dziecka, Ministerstwa Sprawiedliwości, resortu rodziny oraz środowisk naukowych.

Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością

Na każde dziecko, które skończyło 14 lat, także na takie wymagające opieki, rodzic może wziąć – na podstawie ustawy o świadczeniach zdrowotnych – tylko 14 dni opieki. Czy to mogłaby być sprawa dla Rzecznika?

Adam Bodnar: Tak. Notujemy to i sprawdzimy. I rozważymy przygotowanie pisma do rządu. Właśnie po to są nasze spotkania, aby takie sygnały zbierać.

Spółdzielnie i zmiany w prawie spółdzielczym

Jak spółdzielcy mają działać, skoro prawo zmienia się co chwilę. Wydaje się, że to zależy od tego, kto ma chody w Sejmie – ale jak my mamy sobie dać radę?

Adam Bodnar: Sprawami spółdzielczymi zajmujemy się cały czas. Proszę nam przysłać listę zastrzeżeń do nowych przepisów. Możemy na tej podstawie formułować wystąpienia generalne do ministerstw (to formalny akt, wymagający analizy i odpowiedzi – a Ministerstwo Infrastruktury jest dobrym partnerem, odpowiada zawsze merytorycznie, nigdy się nie obraża, nie wpada na pomysł, by domagać się dymisji rzecznika). Możemy też kierować sprawy do sądów (w tym wypadku Sąd Najwyższy jest sojusznikiem, na nasz wniosek może wydać tzw. uchwałę siedmiu sędziów ujednolicającą orzecznictwo).

Podtopienia w gminie Wiskitki

Woda nas od pięciu lat zalewa, a urzędy przerzucają się odpowiedzialnością: od starosty (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego) do wójta i z powrotem. Po prostu sąsiad zabudował swoją działkę tak, że rów i urządzenia melioracyjne przestały działać.

Adam Bodnar: I po to jest takie spotkanie, żeby zabrać od Pana dokumenty i sprawą się zająć.

Bezpartyjny Rzecznik

Pan chyba ma poglądy polityczne, ale tu ich pan raczej nie ujawnia. Czyli działa Pan bezpartyjnie. Ale jak to jest, że Pana atakują? Mówią, że Pan chodzi na demonstracje?

Adam Bodnar: Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję. Mnie zgłosiły nie partie, ale koalicja organizacji pozarządowych. Rzecznik musi być apolityczny i bezstronny, ale też niezależny od polityków i niezawisły w swoich działaniach. Dlatego przepisy ograniczają możliwość nacisków politycznych, choćby przez groźbę odwołania go ze stanowiska. Do tego potrzeba 3/5 głosów w Sejmie.

Rzecznik jest od tego, by krytykować władze. Ale nie chodzę na manifestację – bo nie jest moją rolą prezentować poglądy w taki sposób (poza tym nie mógłby interweniować, gdyby w czasie takiej demonstracji coś się stało).

Czy jestem lewicowy? Tak. W tym sensie, że uważam, że państwo powinno lepiej wspierać słabszych: bezdomnych, lokatorów, rodziców w sądach itp. I przez tę „lewicowość” moimi najlepszymi partnerami w walce z bezdomnością są np. organizacje kościelne.

Problem z tą „politycznością” jest inny. Politykom opłaca się ludzi dzielić. Jeśli ktoś ma inny pogląd, to od razu jest wrogiem. Nie opłaca się widzieć wspólnych wartości – politycznie opłaca się obrażać. Ale ja nie jestem politykiem. I nie jestem od tego.

- Od samego początku mówiłem, że jestem tylko na jedną kadencję. Bo ubieganie się o kolejną oznaczałoby, że zacząłbym kalkulować, czy opłaca się mi wystąpić w tej czy innej sprawie obywateli. Ja wolę moją jedną kadencję przepracować porządnie od początku do końca.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada w sprawie tabel alimentacyjnych

Data: 2017-09-07

Minister Sprawiedliwości odpowiedział na pismo, w którym Rzecznik Praw Obywatelskich postulował stworzenie w Polsce tabel alimentacyjnych. Minister zgadza się z tym postulatem. Jednak z uwagi na nowatorski instrument prawa jakim są tabele oraz konieczność dostosowania do projektowanych rozwiązań dotychczas obowiązujących przepisów procesowych wyniki prac zostaną przedstawione do konsultacji po ich zakończeniu.

Godzenie ról rodzinnych i zawodowych. Czy te kwestie znalazły się w przygotowywanych przepisach z zakresu prawa pracy? RPO pyta Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Data: 2017-08-14

We wrześniu ubiegłego roku rozpoczęła pracę Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, która działa przy Ministrze Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zadaniem Komisji jest opracowanie dwóch projektów ustaw, tj. projektu Kodeksu pracy oraz projektu Kodeksu zbiorowego prawa pracy.

Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa przedmiotem prac Komisji miały być m.in. zagadnienia związane z godzeniem życia rodzinnego z pracą zawodową. Ponadto, Komisja miała dokonać przeglądu przepisów prawa pracy dotyczących w szczególności urlopów związanych z wykonywaniem funkcji rodzicielskich, także w kontekście wspierania bardziej równomiernego wykorzystywania tych urlopów przez obydwoje rodziców. Postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie godzenia życia zawodowego z opieką nad dziećmi, dotyczące m.in. równomiernego podziału urlopów związanych z wykonywaniem funkcji rodzicielskich pomiędzy rodziców, miały być rozważane w trakcie trwających prac Komisji.

W związku z powyższym Rzecznik poprosił o wskazanie, czy Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy dokonała już szczegółowej i pogłębionej analizy zagadnień związanych z godzeniem życia rodzinnego z pracą zawodową oraz o przekazanie danych na temat aktualnego stanu prac Komisji dotyczących tej kwestii, a także sformułowanych wniosków i rekomendacji.

W kontekście dotychczasowej korespondencji w przedmiotowym zakresie Rzecznik zwrócił się z prośbą o udostępnienie wyników analizy sposobu uwzględnienia orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w rozwiązaniach prawnych dotyczących uprawnień pracowniczych związanych z opieką nad dzieckiem. Poprosił również o przekazanie informacji o efektach prac prowadzonych w Ministerstwie w zakresie zmian przepisów ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, które miały ułatwić proces zakładania nowych miejsc opieki, przy jednoczesnej dbałości o zachowanie bezpieczeństwa dzieci.

W opinii Rzecznika zwiększenie zakresu samoistnych uprawnień rodzicielskich przysługujących ojcom niezależnie od praw posiadanych przez matki – takich jak dłuższy urlop ojcowski bez możliwości zrzeczenia się go na rzecz matki – przyczyniłoby się znacznie do większego zaangażowania ojców w życie rodzinne.

Problemy związane z nierównym traktowaniem kobiet i mężczyzn na rynku pracy oraz w życiu rodzinnym są również dostrzegane na poziomie Unii Europejskiej. Trzy państwa pełniące prezydencję w Radzie Unii Europejskiej w okresie od lipca 2017 r. do grudnia 2018 r., czyli Estonia, Bułgaria i Austria, zawarły porozumienie dotyczące działań na rzecz równości płci. Podkreślono w nim konieczność zwiększenia zaangażowania mężczyzn w płatne oraz bezpłatne prace opiekuńcze. Zadeklarowano podejmowanie dalszych starań na rzecz ułatwiania godzenia ról rodzinnych i zawodowych poprzez rozwijanie i tworzenie nowych, dostępnych instytucji opieki nad dziećmi i innymi osobami zależnymi. Uznano, że równy podział odpowiedzialności za czynności opiekuńcze jest kluczowy dla osiągnięcia niezależności finansowej przez kobiety i mężczyzn.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o ustosunkowanie się do treści wskazanego dokumentu oraz pozostałych, wymienionych w wystąpieniu, kwestii i postulatów dotyczących godzenia ról rodzinnych i zawodowych.

XI.420.1.2016

Spotkanie w sprawie alimentów i sprawowania opieki naprzemiennej nad dzieckiem

Data: 2017-08-10

10 sierpnia w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie z przedstawicielami dwóch stowarzyszeń: Dzieciakom.Org oraz Dla Dobra Dziecka.

W rozmowie z RPO przedstawiciele organizacji poruszyli kwestie modeli pieczy nad dzieckiem po rozstaniu rodziców (w tym opieki naprzemiennej), obowiązku alimentacyjnego (w tym tabel alimentacyjnych) oraz tzw. „ignorowania rodzicielskiego” (w tym niewykonywania kontaktów między rodzicem a dzieckiem).

Zdaniem przedstawicieli Dzieciakom.Org opieka naprzemienna nie powinna być obligatoryjna, chociaż należy ją uznać za nadrzędną, tj. najbardziej odpowiednią formę sprawowania pieczy nad dzieckiem po rozstaniu rodziców. Niedostępną wyłącznie ze względu na skrajne dysfunkcje dotyczące któregoś z rodziców i dostępną dla obojga rodziców nawet wtedy, gdy jeden z rodziców się jej sprzeciwia. Przy tym opieka naprzemienna nie musi wyłączać obowiązku alimentacyjnego. Alimenty powinny być zobiektywizowane i połączone z faktycznymi zarobkami rodzica, który ma je płacić. Ponadto przedstawiciele stowarzyszenia poinformowali o zakończeniu badań dotyczących opieki naprzemiennej, przeprowadzonych na próbie 35 rodzin stosujących tę formę pieczy.

Przedstawiciele obu organizacji wskazywali na nieprzystawalność dawnych orzeczeń Sądu Najwyższego, cytowanych do dziś przez sądy powszechne, a niezastępowanych przez nowsze orzeczenia wskutek braku możliwości wniesienia skargi kasacyjnej w większości spraw rodzinnych oraz w sprawach rozwodowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapoznał się z postulatami organizacji oraz wskazał na istotne ograniczenia roli RPO w procesie zmiany i stanowienia prawa.

Minister Sprawiedliwości odpowiada RPO w sprawie opieki naprzemiennej

Data: 2017-07-05

Minister Sprawiedliwości udzielił pismem z 23 czerwca 2017 r. odpowiedzi na wystąpienie generalne Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazujące na potrzebę zdefiniowania występującego w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci określenia "opieka naprzemienna".

Minister Sprawiedliwości nie podzielił przekonania Rzecznika o zasadności zdefiniowania tego określenia w powszechnie obowiązujących przepisach prawa, uznając, że byłoby to niecelowe.

Zdaniem Ministra, w omawianych sytuacjach wprowadzenie terminu "opieka naprzemienna" byłoby mylące, gdyż rodzice nie sprawują nad dzieckiem opieki, w rozumieniu prawnym tego terminu. Minister przywołał jako pozytywną i wystarczającą interpretację dokonaną przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie, który w wyroku z 1 grudnia 2016 r. uznał, że "Jeżeli rzeczywista opieka jest sprawowana w taki sposób, że w powtarzających się okresach rodzic sprawuje wyłączną opiekę nad dziećmi, to istnieją podstawy do uznania, że mamy do czynienia z opieką naprzemienną w rozumieniu art. 2 pkt 16 ustawy z 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci". 

Prawa rodziców, którzy nie są w stanie skutecznie wyegzekwować kontaktów z dzieckiem. Minister Sprawiedliwości nie widzi potrzeby zmiany przepisów.

Data: 2017-06-28

W 2016 r. łącznie sądy rozpatrywały 4058 spraw o wykonanie kontaktów z dzieckiem, zaś orzeczeń zapadło 3433. Tylko 186 orzeczeń dotyczyło nałożenia na osobę utrudniającą kontakty z dzieckiem kwot pieniężnych (czyli najdalej idącej „sankcji” za utrudnianie kontaktów). W przeważającej liczbie spraw sądowych dotyczących wykonywania kontaktów osobą, utrudniającą kontakty z dzieckiem była matka, co jest o tyle uzasadnione, że jednak najczęściej to matce sąd powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej (więcej statystyk - patrz załącznik).

Rzecznik zwrócił się do Ministra o rozważenie zmian przepisów  (IV.7021.204.2014). Od 2011 r. jest tak, że jeśli – mimo ustaleń sądu – jeden rodzic nie pozwala drugiemu kontaktować się z dzieckiem, to najpierw trzeba złożyć do sądu wniosek o wydanie orzeczenia o zagrożeniu nakazaniem zapłaty określonej kwoty, a następnie drugi – o skorzystanie z tej „sankcji” majątkowej. To przedłuża załatwienie sprawy, co w relacji z malutkim dzieckiem grozi nawet zerwaniem więzi..

RPO powołuje się na opinie środowiska sędziowskiego (np. Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych), które krytycznie ocenia tę dwuetapowość postępowania (art. 59815-59822 Kodeksu Postępowania Cywilnego).

Pozostają aktualne zastrzeżenia  Rzecznika wymienione w piśmie z 28 kwietnia 2016 r., dotyczące braku jednolitej praktyki sądów w zakresie orzekania o obowiązku zapłaty kwot pieniężnych, wykorzystywania przez jednego z rodziców tych przepisów (art. 59815-59822 KPC) do „odzyskiwania” zapłaconych alimentów (skargi takie wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich). Zdarza się również, że wskutek słusznego dążenia sądów, by orzeczona kwota pieniężna była dotkliwa i doprowadziła do wykonywania kontaktów, przy wielokrotnym obciążaniu rodzica zobowiązanego może dojść do zagrożenia potrzeb bytowych małoletniego dziecka, którego postępowanie dotyczy. Z kolei w odwrotnej sytuacji, gdy rodzic zobowiązany jest majętny, może wykonywać kolejne postanowienia nakazujące zapłatę oznaczonej kwoty pieniężnej i nadal nie wykonywać kontaktów orzeczonych sądownie – napisał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Odpowiedzi udzielił mu wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł: Analiza danych statystycznych w zakresie spraw o wykonywanie kontaktów, które w 2016 r. wpłynęły do sądów, nie daje podstaw do twierdzenia, jakoby obowiązujące w tym przedmiocie regulacje nie są wystarczające i zachodzi konieczność wprowadzania zmian w Kodeksie postępowania cywilnego - napisał.

Dwuetapowość  postępowania – wyjaśnił – można ominąć, jeśli zagrożenie nakazaniem zapłaty sumy pieniężnej zamieści się już w postanowieniu ustalającym kontakty. A zatem stosując obowiązujące przepisy można ograniczyć postępowanie wykonawcze wyłącznie do jego „drugiego etapu".

Z danych statystycznych, których zebranie Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło w 2016 r. Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości (analiza 295 spraw rozpoznanych przez sądy w okresie od stycznia 2014 r. do listopada 2015 r.), wskazuje, że w co piątym przypadku osoba uprawniona nie mogła należycie realizować kontaktów mimo zagrożenia nakazaniem zapłaty sumy pieniężnej i wnosiła o nakazanie zapłaty. Sądy jednak w 68% tych spraw wnioski oddaliły. Większość spraw (71%) stanowiły wnioski o wszczęcie postępowania od osób uprawnionych do kontaktów.

Aktualnie nie są prowadzone ani planowane prace legislacyjne mające na celu zmianę przepisów dotyczących wykonywania kontaktów między rodzicami i dziećmi – podsumował min. Warchoł.

Napisał też, że nie trzeba zmieniać przepisów dotyczących kontaktów osób ubezwłasnowolnionych. Chodzi o sytuacje, nie tak wcale rzadkie, kiedy opiekun prawny uniemożliwia osobie ubezwłasnowolnionej takie kontakty.  Zdaniem min. Warchoła wystarczy, że w takiej sytuacji wypowie się sąd. „W ramach nadzoru, powziąwszy wiadomość o nienależytym wykonywaniu opieki, w czym zawiera się również nieuzasadnione odmawianie kontaktu z innymi osobami, w trybie art. 168 w zw. z art. 175 i art. 155 § 1 i 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, może wydać odpowiednie zarządzenia, w tym zobowiązać opiekuna do określonego postępowania, wskazać, jakich czynności opiekun nie może dokonywać bez zezwolenia sądu lub poddać wykonywanie opieki stałemu nadzorowi kuratora sądowego. W razie niewykonania tych zarządzeń sąd może ukarać opiekuna grzywną. Sąd może także zwolnić opiekuna i ustanowić nowego. – wyjaśnił min. Warchoł.

Rzecznik w sprawie opieki naprzemiennej

Data: 2017-05-23

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi oraz wnioski obywateli dotyczące formy sprawowania pieczy, zwanej opieką czy pieczą naprzemienną, nad małoletnim dzieckiem przez rodziców po rozpadzie ich związku. Taka forma opieki dopuszczona jest przez przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, lecz nie bezpośrednio, jako element tzw. planu wychowawczego, czyli pisemnego porozumienia o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem.

Termin „opieka naprzemienna”, niewymieniony w tekście Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, pojawia się w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, jednak bez jakiejkolwiek definicji czy dookreślenia.

Ponadto w art. 59822 Kodeksu postępowania cywilnego mowa jest o „orzeczeniu, w którym sąd określił, że dziecko będzie mieszkać z każdym z rodziców w powtarzających się okresach”. Należy domniemywać, że przepis ten, wprowadzony ustawą z 25 czerwca 2015 r. dotyczyć ma właśnie opieki naprzemiennej – jednak trzeba podkreślić, że także w Kodeksie postępowania cywilnego określenie takie nigdzie nie pada. Tym samym w materii tej panuje obecnie duża niepewność prawna, prowadząca – jak wynika z doniesień prasowych – do różnego traktowania obywateli przez organy administracji publicznej oraz sądy.

Zdaniem Rzecznika definicja instytucji opieki naprzemiennej mogłaby znaleźć się np. w rozszerzeniu treści art. 58 § 1a oraz art. 107 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i przyjąć treść zbliżoną do następującej: „Sąd, pozostawiając władzę rodzicielską obojgu rodzicom i jeśli dobro dziecka za tym przemawia, może określić, że dziecko będzie mieszkać z każdym z rodziców w powtarzających się okresach (opieka naprzemienna)”. Takie sformułowanie ma tę zaletę, że nawiązuje do funkcjonującego sformułowania w art. 59822 Kodeksu postępowania cywilnego, ograniczając tym samym wątpliwości interpretacyjne.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w przedmiotowej sprawie oraz o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, mającej na celu zdefiniowanie w polskim systemie prawnym instytucji opieki naprzemiennej.

O tym, kiedy państwo chce, ale mu nie wychodzi - spotkanie regionalne RPO w Kaliszu

Data: 2017-04-25

Na spotkanie regionalne w Kaliszu w Centrum Kultury i Sztuki przy ul. Łaziennej 6 przyszło dziesięć osób.

Zaczęło się od problemu współpracy organizacji pozarządowych z samorządem Kalisza. Samorząd chce współpracować, udaje się uchwalać plany, przyjmowane są ustalenia. Ale potem one nie są realizowane. I nie wiadomo, co z tym zrobić.

Sposób wydawania pieniędzy publicznych na inwestycje

Stowarzyszenie Rowerem do Nowoczesności doprowadziło do przyjęcia w Kaliszu – zarządzeniem prezydenta - standardów budowy dróg, po to by promować zrównoważony transport w mieście. Niestety, te standardy, choć obowiązują, nie są brane pod uwagę przy projektowaniu dróg i zamówieniach publicznych. Władze miasta ich nie egzekwują.

Adam Bodnar: to prawdopodobnie nie jest sprawa dla Rzecznika Praw Obywatelskich, ale trzeba się jej przyjrzeć. Warto odwołać się też do raportu NIK w sprawie inwestycji rowerowych i rozważyć drogę prawną.

Przy okazji RPO opowiedział o tym, jak reaguje na niewłaściwe rozwiązania w aktach prawa miejscowego (można o tym przeczytać tu).

Budżet obywatelski

Najwięcej poparcia obywateli zyskały w głosowaniu dwie inwestycje rowerowe – od trzech lat nie są realizowane. Oferent, który chciał wykonać te prace, chciał więcej, niż przewidywał projekt. Zarząd Dróg Miejskich twierdzi więc, że żadnych ofert nie było.

- A czy skorzystaliście Państwo z prawa dostępu do informacji publicznej? Przecież to prawo dotyczy nie tylko faktów ale także planów. To bardzo ważne narzędzie kontroli obywatelskiej – zauważył Adam Bodnar. Przypomniał też o prawie petycji. Petycja może być narzędziem nacisku i doskonale nadaje się do tego, by obywatele kontrolowali realizację budżetu obywatelskiego. Bo petycje muszą być publikowane i wiadomo, że i odpowiedzi muszą być publiczne i na czas.

- Jeśli budżet obywatelski w Kaliszu nie działa, to to jest bardzo poważny problem. Trzeba koniecznie przyjrzeć się całej procedurze, sprawdzić, co szwankuje. Konieczna jest współpraca z miastem, by to ustalić - dodała dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO. Dlatego RPO może się sprawie przyjrzeć i pomóc szukać rozwiązania, jeśli tylko dostanie więcej szczegółowych informacji.

Prawa ojców w konfliktach o dzieci, nieorzekanie opieki naprzemiennej

Czy nieuznawanie wniosków o opiekę naprzemienną przez sądy nie jest objawem dyskryminacji mężczyzn? Może winne jest prawo, które decyzję o opiece naprzemiennej uzależnia od porozumienia rodziców, którzy – w trakcie rozwodu są w konflikcie? Może opieka naprzemienna powinna być rozwiązaniem wyjściowym, od którego odstępowałoby się w sytuacjach, gdy zagrażałoby to dobru dziecka?

Ta sprawa jest dla rzecznika praw obywatelskich pretekstem do wyjaśnienia, jak trudne jest wdrożenie w życie nowych instytucji i rozwiązań, a także jaka jest mechanika konfliktów rozwodowych i jak się ona przekłada na ostateczne decyzje sądów. Ponieważ dziecko w tych konfliktach staje się kartą przetargową, RPO stale naciska na stworzenie instytucji adwokata dziecka. To może zmienić zachowania w sądach – i rozstrzygnięcia. Nad innymi rozwiązaniami w tej dziedzinie pracują też organizacje pozarządowe, w tym m.in. Ordo Iuris. Sprawą mają się też zająć sędziowie rodzinni na swoim zjeździe, który odbędzie się niebawem.

- To bardzo poważny problem społeczny, bo na przestrzeni lat zmieniła się rola ojca. Nauczyliśmy się wymagać od ojców zaangażowania, dzielenia się rolami rodzinnymi z matkami. Ale w sądach ciągle trwa tradycyjne wyobrażenie o rolach rodzicielskich – podkreślił Adam Bodnar.

Prawa osób z niepełnosprawnościami w państwie, które nie realizuje postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

Mimo międzynarodowych zobowiązań Polska nie dba o to np., by budynki publiczne były dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Co powinniśmy robić?

- Zgłaszać to Rzecznikowi Praw Obywatelskich, składać petycje do władz. Jest też droga sądowa – problemy same się nie rozwiążą, jeśli zainteresowani nawet maila do RPO nie napiszą – przekonywał Adam Bodnar.

Narzędziem kontrolowania władz jest też ankieta.pelnoprawni.gov.pl - serwis, w którym można sprawdzić, jak władze lokalne wywiązują się z zobowiązań wobec osób z niepełnosprawnościami.

Działania organizacji pozarządowych, 1 procent

- Zajmujemy się działalnością hospicyjną. Naszym ważnym źródłem wsparcia jest 1 procent z podatków.  Niestety, w mediach przeważają apele na rzecz fundacji tworzonych przez media i na rzecz dzieci. A co z geriatrią, z prawami osób starszych? - padło pytanie z sali

- RPO tego tematu nie odpuszcza.

Nie działa pomoc dla młodych osób z niepełnosprawnościami – za mało jest w Kaliszu warsztatów terapii zajęciowej, nie ma zakładu aktywizacji zawodowej. Spółdzielnia socjalna upadła, bo nie miała zleceń.