Zawartość
Liczba całkowita wyników: 161

Art. 173 - Niezależność i niezawisłość sądów

Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.

\

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

TK wyłączył sędzię K. Pawłowicz - na jej prośbę - ze sprawy pytania prawnego ws. zawieszenia Izby Dyscyplinarnej SN przez TSUE. Wnosił o to RPO

Data: 2021-06-18
  • Sędzia Krystyna Pawłowicz przyznała, że publicznie negatywnie wypowiedziała się na temat wiceprezes TSUE pani Silva de Lapuerta oraz że taka wypowiedź może w odbiorze publicznym sugerować brak bezstronności
  • Dlatego sędzia sama poprosiła o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie P 7/20, dla zachowania najwyższych standardów - wniósł o to wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich
  • 17 czerwca TK formalnie wyłączył sędzię K. Pawłowicz. Nowym przewodniczącym składu w tej sprawie został Stanisław Piotrowicz, a rozprawę wyznaczono na 14 lipca

15 czerwca 2021 r. Trybunał Konstytucyjny miał wrócić do rozpatrywania pytania prawnego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego   dotyczącego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej SN przez Trybunał Sprawiedliwości UE 8 kwietnia 2020 r. Istota pytania (sygn. akt P 7/20) sprowadza się do kwestii, czy Polska zobowiązana jest natychmiast wykonać to postanowienie zabezpieczające TSUE.

11 czerwca RPO złożył wniosek o wyłączenie sędzi Krystyny Pawłowicz, przewodniczącej składu TK. 14 czerwca do Biura RPO wpłynęło pismo Krystyny Pawłowicz o odwołaniu rozprawy z powodu konieczności rozpoznania tego wniosku.

Argumentacja RPO

Wniosek o wyłączenie Rzecznik uzasadnił określeniem przez sędzię jako "agresję" i "bezczelną gangsterkę” orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości  o zabezpieczeniu roszczenia Czech wobec Polski w sprawie kopalni Turów.

A wiceprezeskę TSUE sędzia K. Pawłowicz określiła jako "sabotażystkę polityczną i sądową” ("Tu eres un saboteador politico y forense !”), zarzuciła Jej skandaliczne spiskowanie przeciwko Polsce, zasugerowała niepiśmienność ("nakazała trzema swymi krzyżykami”) oraz brak podstawowej wiedzy ("Pewnie nie wie nawet gdzie leży Polska”).

Według Rzecznika takie wypowiedzi nie są godne jakiejkolwiek osoby pełniącej urząd władzy i zaufania publicznego. Wyklucza to  sędzię, jako nieobiektywną, od rozpatrywania sprawy, której przedmiotem jest - co najmniej pośrednia - ocena podstawy prawnej, treści i konsekwencji zawieszenia ID przez TSUE.

Sędzia odnosi się do orzeczeń TS skrajnie emocjonalnie, agresywnie, nie przebierając w słowach. Samą zaś sędzię TS deprecjonuje, znieważa i obraża. Dowodzi to jej wrogości wobec Unii Europejskiej i jej organów. Wskazuje wręcz na pogardę wobec TS i jego członków. Jest zatem najbardziej jaskrawym zaprzeczeniem bezstronności, obiektywizmu i braku uprzedzeń.

Publicznie wyrażanymi epitetami sędzia K. Pawłowicz w szczególnie drastyczny sposób sprzeniewierza się konstytucyjnym obowiązkom łączącym się z zasadą niezawisłości i narusza obowiązek zachowania przez sędziego bezstronności. Takie zachowania naruszają samą istotę prawidłowego wykonywania zawodu sędziego – a tym bardziej sądu konstytucyjnego. Niweczą możliwość rzetelnego orzekania przez nią w składzie orzekającym w niniejszej sprawie. Przekreślają zaufanie do niej jako sędziego, a jednocześnie podważają zaufanie do sądu konstytucyjnego i jego orzeczeń.

Słów sędzi K. Pawłowicz nie można określić mianem "stanowiska w określonej kwestii prawnej”, czy nazwać opinią wykładowcy akademickiego. Do takich kategorii pojęciowych odwołał się TK, oddalając poprzedni wniosek RPO o wyłączenie sędzi.

Nazwanie orzeczeń TSUE – "szantażem”, "zamachem na Polskę”, a flagi Unii Europejskiej – "szmatą”, nie jest elementem dyskursu akademickiego, a użyte wyrażenia nie należą do języka prawniczego. Przyjęcie przez TK w poprzednim postanowieniu takiej linii argumentacyjnej wskazuje na nieuważność analizy oraz pominięcie kluczowych  – emocjonalnych – aspektów wypowiedzi leżących u podstaw wniosku RPO. W istocie uzasadnienie TK z 27 kwietnia 2021 jest jedynie pozorem wykonania zadania rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego TK.

Nowe wypowiedzi nie są opiniami prawnika czy też doktora habilitowanego nauk prawnych. Nie są godne jakiejkolwiek osoby pełniącej urząd władzy i zaufania publicznego.

Stanowisko sędzi K.Pawłowicz i decyzja TK

18 czerwca TK poinformował RPO, że 11 czerwca 2021 r. sędzia TK Krystyna Pawłowicz złożyła oświadczenie, w którym poprosiła o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie P 7/20, dla zachowania najwyższych standardów. Przyznała, że publicznie negatywnie wypowiedziała się na temat wiceprezesa TSUE — pani Silva de Lapuerta oraz że taka wypowiedź może w odbiorze publicznym sugerować brak bezstronności w sprawie.

Art. 40 ust. 1 ustawy o trybie postępowania przed TK stanowi, że sędzia niezwłocznie informuje Prezesa Trybunału o okolicznościach mogących powodować jego wyłączenie z udziału w rozpoznawaniu sprawy. Zgodnie z art. 41 ust. 1 ustawy, wyłączenie sędziego TK z udziału w rozpoznawaniu sprawy następuje nie tylko z urzędu lub na uzasadniony wniosek uczestnika postępowania, ale również na żądanie tego sędziego. O wyłączeniu sędziego Trybunału Konstytucyjnego z przyczyn, o których mowa w art. 39 ust. 2 uotp TK, rozstrzyga Trybunał w drodze postanowienia.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że treść złożonego oświadczenia przesądza zaistnienie przesłanek wyłączenia sędziego Trybunału Konstytucyjnego Krystyny Pawłowicz z udziału w rozpoznawaniu sprawy o sygn. P 7/20. Postanowienie zapadło jednogłośnie.

(postanowienie TK w załączniku poniżej)  

VII.510.63.2020

Zastępca RPO Maciej Taborowski o skutkach ignorowania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE

Data: 2021-06-16
  • Słyszymy właśnie buńczuczne zapowiedzi niewykonania kolejnych orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE. Takich wyroków, szczególnie dotyczących polskich sądów, będzie wkrótce więcej, a ich ignorowanie prowadzić będzie do chaosu prawnego i podważania naszej przynależności do struktur międzynarodowych - mówi dr hab. Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich w wywiadzie dla Prawo.pl.

FRAGMENT WYWIADU:

W rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem Maciej Taborowski przypomniał, że w sprawie przed TK (sygnatura P 7/20) RPO zażądał usunięcia ze składu orzekającego osoby zajmującej miejsce prawidłowo powołanego sędziego, tj. pana Justyna Piskorskiego.

- To pierwsza okazja, gdy TK mógł wypowiedzieć się orzeczniczo w sprawie wyroku ETPCz w sprawie Xero Flor. ETPCz zakwestionował orzeczenie TK, w którego składzie zasiadał sędzia-dubler. A TK uznał m.in., że skład TK w każdej sprawie jest obsadzany prawidłowo, a działania RPO "deprecjonują rolę polskiego sądu konstytucyjnego". No to znamy stosunek Trybunału Konstytucyjnego do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 

Jeśli ten wyrok ma w Polsce obowiązywać, to osoby powołane do TK na już zajęte miejsca nie powinny orzekać. Czekamy na pierwszą okazję, kiedy poznamy stosunek TK do orzeczenia trybunału strasburskiego stwierdzającego, że w tym zakresie doszło do naruszenia Konwencji. Byłby to pierwszy sygnał, że polskie organy przestrzegają obowiązujące Polskę prawo międzynarodowe, które zgodnie z artykułem 9. naszej konstytucji, Rzeczpospolita powinna przestrzegać. Pełne wykonanie orzeczenia ETPCZ powinno polegać na tym, że trzech dublerów powinno zostać usuniętych z TK. Jednak sposób wykonania tego obowiązku jest pozostawiony państwu.
 
Takie nastawienie władz politycznych do niektórych wyroków dotyczy nie tylko orzecznictwa trybunałów międzynarodowych, jak choćby niedawne postanowienie TSUE w sprawie kopalni Turów. Pamiętamy przecież ,jak było z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie ujawnienia list poparcia dla kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, czy niedawnego postanowienie sądu o zabezpieczeniu w sprawie zakupu przez PKN Orlen Polska Press.

PYTANIE: Czy zabezpieczenia w sprawie Turowa możemy nie wykonać?

- Według mnie to nie wchodzi w grę. Szczególnie, że pojawiła się groźba surowej kary, gdy rząd Czech wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości z wnioskiem o wyznaczenie dla Polski kary w wysokości 5 mln euro za każdy dzień zwłoki w wykonaniu zabezpieczenia. Nawiasem mówiąc to polski rząd przyłożył się do ukształtowania takiego mechanizmu karania, gdy parę lat temu próbował nie wykonać postanowienia TSUE w sprawie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej. Dopiero groźba zastosowania kary w wysokości 100 tys. euro dziennie zaskutkowała wstrzymaniem tych prac. To była pierwsza decyzja Trybunału Sprawiedliwości tak interpretująca przepisy traktatu o zabezpieczeniach. Tutaj sankcja może nastąpić bardzo szybko i może być dotkliwa.

Jeśli strona, w tym przypadku Czechy, żąda nałożenia kary, a Trybunał wyda takie postanowienie, to ta decyzja zostałaby przekazana Komisji Europejskiej do wykonania. Komisja wydaje wtedy decyzję nakazującą państwu członkowskiemu wpłatę kary w określonej wysokości. Ta decyzja jeszcze podlega zaskarżeniu do TSUE, ale skoro Trybunał nakazał nałożenie kary to trudno się spodziewać, że teraz zmieni zdanie. To chwilę może potrwać, ale potem rzeczywiście przyjdzie do egzekwowania kary. A jeżeli państwo nie zapłaci, chociaż według mojej wiedzy to się jeszcze nie zdarzyło, to Komisja z tych kwot, co do których Polska ma roszczenie wobec budżetu Unii, te kary może potrącić. Będzie więc mniej pieniędzy na różne programy realizowane z unijnych funduszy.

PYTANIE: W przypadku wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie ma takich sankcji za ich niewykonywanie.

- Nie ma, bo Rada Europy, w ramach której działa strasburski trybunał, to inny typ organizacji niż Unia Europejska. Europejski Trybunał Praw Człowieka rzeczywiście ma mniej skuteczne środki w tym zakresie. Tam możliwe są w zasadzie dwa skutki. Po pierwsze skargi indywidualne w podobnych sprawach, gdzie może być zasądzane zadośćuczynienie, które przy dużej liczbie skarg też może być dotkliwe. A po drugie, przy określonym natężeniu podobnych skarg może być wydane orzeczenie pilotażowe, wskazujące środki generalne, jakie państwo powinno podjąć. No i jest komitet monitorujący Rady Europy, który może wywierać naciski na wykonanie takiego wyroku.

W sumie w Strasburgu i Luksemburgu jest już kilkadziesiąt spraw dotyczących wszystkich aspektów tak zwanej reformy w polskim wymiarze sprawiedliwości. Czyli rozmontowywania systemu gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Te wyroki będą kolejno zapadać, a po wyroku Xero Flor już widać, że w pewnym momencie dojdzie do poważnej rozbieżności w aksjologii systemu krajowego w stosunku do systemu strasburskiego i unijnego. No bo jeżeli rząd i Trybunał Konstytucyjny będą utrzymywać, że te osoby, które zostały powołane na stanowiska sędziowskie z naruszeniem standardów strasburskich i luksemburskich są sędziami i mogą orzekać, to dojdzie do bardzo poważnego chaosu prawnego. Dlatego, że jeżeli te osoby nie spełniają kryteriów strasburskich i luksemburskich, to nie mogą orzekać w sprawach objętych zakresem Konwencji i zakresem prawa unijnego.

W sytuacji, w której każde stanowisko sędziowskie w Polsce wiąże się potencjalnie ze stosowaniem prawa unijnego i może wchodzić też w zakres Konwencji, każde takie wadliwe powołanie oznacza powołanie sędziego dysfunkcyjnego, który nie może orzekać w większości spraw. Perspektywa unijna jest taka, że ten sędzia z góry musi być gotowy do orzekania w sprawach unijnych. A przecież już zapewne niedługo, jak TSUE potwierdzi to w sprawach sędziego Żurka (C-487/19) i sędzi Frąckowiak (C-508/19), połowa Sądu Najwyższego nie będzie spełniać tego standardu. Podobnie coraz większa liczba sędziów powoływanych do sądów powszechnych. Brnięcie w tę sytuację, betonowanie tego stanu, który mamy obecnie, jest bardzo niebezpieczne, a im dalej to pójdzie, tym trudniej będzie się z tego wycofać. A będzie to niezbędne.

PYTANIE: Jaki scenariusz pan przewiduje?

- Nie wyobrażam sobie, żeby Komisja Europejska nie wszczęła postępowania przeciwko Polsce, jeśli połowa Sądu Najwyższego nie będzie wypełniać standardów prawa europejskiego. Dojdzie prawdopodobnie do takiej sytuacji jak z Turowem, że będzie Polsce groziła kara pieniężna i wtedy rząd zacznie naprędce szukać jakiegoś sposobu wyjścia z tej sytuacji. A jak to może wyglądać to widzimy właśnie na przykładzie sporu o kopalnię Turów. Jest jakaś narracja rządu, a fakty zupełnie inne i wszystko zmierza do porażki, która odbije się znacząco na kieszeni polskiego podatnika. 

Lista tych problemów to sprawa rozwojowa, bo ostatnio doszła jeszcze prośba Komisji Europejskiej, by premier wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie nadrzędności polskiego prawa nad unijnym. Trudno się dziwić tej prośbie, bo jeśli byłby to wyrok TK po myśli premiera, to wyłączałby on wszystkie orzeczenia trybunału luksemburskiego dotyczące tzw. „reformy sądownictwa” spod stosowania w Polsce z uwagi na ich sprzeczność z konstytucją. Ale to ma szersze znaczenie, bo jednocześnie Komisja wszczęła postępowanie przeciwko Niemcom w związku z orzeczeniem ich Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że Trybunał Sprawiedliwości UE wyszedł poza swoje kompetencje. Jeśli więc nasz premier swojego wniosku nie wycofa, a Trybunał Konstytucyjny orzeknie zgodnie z tym wnioskiem, to postępowanie wobec Niemiec jest przygotowaniem do wszczęcia postępowania naruszeniowego także wobec Polski.

PYTANIE: Bo to analogiczna sytuacja?

- Gorsza, ponieważ tamten niemiecki wyrok ma ograniczone skutki, bo on dotyczy konkretnej sprawy o ograniczonym zasięgu, natomiast to, co chce zrobić nasz premier, zmierza do przyjęcia wyłączenia stosowania zasady skutecznej ochrony sądowej w polskim porządku prawnym. To zaś prowadzi wprost do zakwestionowania ponadnarodowego charakteru organizacji, jaką jest Unia Europejska. To dużo większy kaliber sprawy. Jestem przekonany Komisja Europejska nie będzie mogła przejść obojętnie obok takiego wyroku.

Przed rozprawą przed TK ws Izby Dyscyplinarnej RPO wnosi o wyłączenie Justyna Piskorskiego. [AKTUALIZACJA] TK odmówił, a wyrok ETPC uznał za "nieistniejący"

Data: 2021-06-16, 2021-05-12
  • W sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym z wniosku nowej Izby Dyscyplinarnej, a dotyczącej uprawnień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, RPO ponownie wnosi o wyłączenie ze składu orzekającego sędziego Justyna Piskorskiego. Zajmuje on bowiem miejsce prawidłowo wybranego sędziego TK, od którego Prezydent RP nie odebrał ślubowania.
  • Po wyroku ETPCz ws, umorzenia przez osobę niebędącą sędzią sprawy spółki Xero Flor w polskim TK kolejne orzeczenie wydane z udziałem osoby nieuprawnionej do zasiadania w TK będzie z gruntu wadliwe. Każdy sąd w Polsce, w oparciu o zasadę bezpośredniego stosowania Konstytucji RP (art. 8 ust. 2) oraz zasadę przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9) będzie mógł zdecydować o nie wzięciu go pod uwagę – zauważa RPO.
  • AKTUALIZACJA: 12 maja przewodnicząca składu odwołała posiedzenie zaplanowane na 13 maja i wyznaczyła nowy termin 15 czerwca
  • AKTUALIZACJA2:15 czerwca sprawę znów odroczono. Odmówiono zaś wyłączenia J. Piskorskiego. Uznano, że wyrok ETPC stanowi bezprawną ingerencję w krajowy porządek prawny i musi być uznany za nieistniejący 

Trybunał Konstytucyjny rozpoznaje sprawę w składzie: Krystyna Pawłowicz - przewodniczący, Bartłomiej Sochański – sprawozdawca, Zbigniew Jędrzejewski, Stanisław Piotrowicz oraz Justyn Piskorski.

Chodzi o pytanie, czy Polska zobowiązana jest natychmiast wykonać postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pytanie zadali sędziowie Izby Dyscyplinarnej SN. TSUE wydał takie postanowienie i obowiązuje ono do czasu, aż rozpatrzy zarzuty co niewłaściwego powołania Izby (problem polega na tym, że sędziów do niej wskazała całkowicie podległa politykom nowa Krajowa Rada Sądownictwa).

Pierwszy wniosek RPO o wyłączenie w tej sprawie sędziego-dublera Trybunał Konstytucyjny oddalił. Od pierwszej rozprawy 28 kwietnia 2021 r. (odroczonej z wniosku RPO)  miało miejsce istotne wydarzenie: Europejski Trybunał Praw Człowieka w polskiej sprawie spółki Xero Flor orzekł, że niewłaściwe obsadzenie sądu narusza prawo obywateli do sądu.

- Z uwagi na wydanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wyroku w dniu 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z .o. o przeciwko Polsce (skarga nr 4907/18), Rzecznik zmuszony jest do wniesienia kolejnego wniosku o wyłączenie od orzekania Pana Justyna Piskorskiego z uwagi na zaistnienie nowych okoliczności mających zasadnicze znaczenie dla stwierdzenia niedopuszczalności udziału osoby objętej wnioskiem w orzekaniu – pisze RPO Adam Bodnar. - Rzecznik wskazuje, że powody wyłączenia osoby objętej niniejszym wnioskiem dotyczą zarówno braku jej prawidłowego umocowania w Trybunale Konstytucyjnym, jak braku gwarancji niezawisłości i bezstronności.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawie Xero Flor o naruszeniu przez Rzeczpospolitą Polską prawa do sądu ustanowionego ustawą (art. 6 ust. 1 EKPC), ponieważ w składzie orzekającym TK zasiadała osoba do tego nieuprawniona, tj. wybrana  z oczywistym naruszeniem prawa krajowego, a tym samym i Konwencji Europejskiej.

W sprawie Xero Flor orzekał Mariusz Muszyński (sygn. akt sprawy w TK – SK 8/16). Skoro o stwierdzeniu naruszenia EKPC przesądziły obiektywne okoliczności wadliwego ustanowienia go w Trybunale Konstytucyjnym, to identyczna konkluzja obejmuje wszystkie kolejne osoby wybrane do TK w takiej samej sytuacji, tj. na miejsce wcześniej prawidłowo obsadzone.

Justyn Piskorski został wybrany do TK z naruszeniem art. 194 ust. 1 Konstytucji RP. Zastąpił bowiem zmarłego prof. Lecha Morawskiego, wybranego przez Sejm RP 2 grudnia 2015 r., mimo że nie było wakującego miejsca w Trybunale. Z tego powodu, jako następca osoby wybranej na miejsce już przed nią prawidłowo obsadzone, również Justyn Piskorski jest nieuprawniony do zasiadania w TK i wykonywania czynności właściwych sędziemu sądu konstytucyjnego.

Dlatego udział  Justyna Piskorskiego w rozpatrywaniu sprawy powoduje, że skład orzekający nie spełnia wymogów ustanowienia zgodnie z prawem i nie odpowiada międzynarodowym zobowiązaniom Polski. Zatem osoba objęta wnioskiem powinna zostać odsunięta od orzekania w niniejszej sprawie.

Orzeczenie wydane z udziałem osoby nieuprawnionej do zasiadania w TK będzie z gruntu wadliwe. Każdy sąd w Polsce, w oparciu o zasadę bezpośredniego stosowania Konstytucji RP (art. 8 ust. 2) oraz zasadę przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9) będzie mógł zdecydować o nie wzięciu go pod uwagę.

Z kolei każda jednostka, dla ukształtowania sytuacji prawnej której decydujące znaczenie będzie miało wadliwe orzeczenie TK, będzie mogła wystąpić ze skargą indywidualną do ETPC w zakresie praw i wolności objętych systemem Konwencji. Skoro sprawa o sygn. akt P 7/20 dotyczy dalszego funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN (ID), a zakres właściwości tej Izby mieści się w zakresie ochrony jednostki gwarantowanej przez art. 6 ust. 1 EKPC, to osoby, w sprawie których ID orzeka, będą zasadniczo uprawnione do powołania ochrony konwencyjnej.

Odmowa wyłączenia J. Piskorskiego

15 czerwca 2021 r. TK odmówił wyłączenia J. Piskorskiego ze składu TK. Uznał, że wniosek Rzecznika oparty jest na niewlasciwych podstawach prawnych i jako taki nie ma waloru wniosku o wyłączenie sędziego z udziału w rozpoznawaniu sprawy 

W ocenie Trybunału Konstytucyjnego wyrok ETPC z 7 maja 2021 r. w zakresie, w jakim odnosi się do Trybunału Konstytucyjnego, oparty jest na tezach świadczących o nieznajomości polskiego porządku prawnego, w tym fundamentalnych założeń ustrojowych, określających pozycję, ustrój i rolę polskiego sądu konstytucyjnego.

W tym zakresie został wydany bez podstawy prawnej, z przekroczeniem przez ETPC powierzonych mu kompetencji, i stanowi bezprawną ingerencję w krajowy porządek prawny, w szczególności w kwestie, które pozostają poza właściwością ETPC; z tych powodów musi być uznany za wyrok nieistniejący (sententia non existens).

ETPC w sposób nieuprawniony wykroczył poza swoją właściwość, dokonując oceny legalności ukształtowania składu Trybunału Konstytucyjnego. Jest to bezprecedensowe wkroczenie w kompetencje konstytucyjnych organów władzy Rzeczypospolitej - Sejmu, który dokonuje wyboru sędziego, oraz Prezydenta, wobec którego wybrany sędzia składa ślubowanie. Konkluzje podważające prawidłowość wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm VIII kadencji w 2015 r., na których ETPC oparł swe rozstrzygnięcie, dowodzą braku znajomości polskiego porządku prawnego, jak i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego.

(szczegóły w załączniku poniżej)

VII.510.63.2020

Działania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec. RPO ma poważne wątpliwości. AKTUALIZACJA: SN prawomocnie odmówił zgody na ściganie

Data: 2021-06-07, 2020-09-28
  • Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu sędzi Beaty Morawiec może być formą represji za jej oceny ostatnich zmian w sądownictwie  - ocenia RPO
  • A Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może takiego wniosku rozpoznać, bo zawiesił ją Trybunał Sprawiedliwości UE   
  • 7 czerwca Izba ta prawomocnie odmówiła zezwolenia na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej – uznała, że zgromadzone dowody są niewystarczające 

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu.

Powstaje bowiem obawa, że postępowanie prokuratury może:

  • prowadzić do ograniczania wolności słowa sędzi, zapewnionej w art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka;
  • naruszać jej dobre imię chronione na mocy art. 47 Konstytucji;
  • w sposób niedopuszczalny ingerować w sferę jej niezawisłości gwarantowanej przez art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 ust. 1 EKPC, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej;
  • naruszać jej prawo do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym zgodnie z prawem;
  • naruszać immunitet sędziego ustanowiony w art. 181 Konstytucji;
  • prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Okoliczności postępowania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec

Pani sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na  środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie - osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego.

Sędzia wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych. Sąd zobowiązał pozwanego do przeproszenia, zamieszczenia oświadczenia na stronie internetowej MS oraz zapłaty zadośćuczynienia.

W tych okolicznościach powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

A wskutek ewentualnego uchylenia immunitetu sędzia może zostać odsunięta od orzekania. Rodzi się obawa, że działania prokuratury mogą być motywowane chęcią pozbawienia jej możliwości orzekania przez długi czas. Może to być formą kolejnej represji o charakterze indywidualnym – podjętej także z intencją wpłynięcia na całe środowisko sędziów.

Izba Dyscyplinarna SN nie może podejmować działań wobec sędziów

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi Beaty Morawiec do odpowiedzialności karnej został (lub tez zostanie) skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa.  Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona  (sprawa C-791/19 R Komisja przeciwko Polsce) do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS.

Postanowienie to wiąże wszystkie organy krajowe w zakresie ich kompetencji, w tym prokuraturę. Należy je interpretować jako zawieszenie całości kompetencji orzeczniczej Izby względem sędziów. Nie można przyjąć, że Izba - której niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich została utworzona, jej cechy i sposób powołania jej członków – miałaby się powstrzymać od orzekania w sprawach sędziów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej, a jednocześnie mogłaby orzekać w pozostałych sprawach dotyczących sędziów, zwłaszcza co do zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna  konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE  z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów - nie są uprawnieni do rozpoznania wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi Beaty Morawiec.

Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Przeszukanie u sędzi, choć jest objęta immunitetem 

Zasadnicze wątpliwości RPO budzi także dopuszczalność przeprowadzenia przez prokuraturę czynności zmierzających do przeszukania w domu sędzi. W ich wyniku, jak podaje prasa, zajęto jej laptop.

Tymczasem sędzia nadal jest objęta immunitetem. Przeprowadzenie takich czynności może zatem bezpodstawnie ingerować w immunitet sędziowski gwarantowany przez art. 181 Konstytucji.

A zajęcie komputera, na którym sędzia (zgodnie z jej informacją, udzieloną również podejmującym czynności) może przetwarzać informacje dotyczące rozpoznawanych spraw, w tym  zapisane projekty przyszłych rozstrzygnięć i projekty uzasadnień, może prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Rzecznik zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o  informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności w świetle zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

Spytał, jakie kroki podjęto w celu realnego zagwarantowania, że na postępowanie prokuratury nie ma wpływu ani wyrażana przez sędzię krytyka zmian w wymiarze sprawiedliwości - w tym również krytyka bezpośredniego podporządkowania prokuratury urzędującemu politykowi - ani spór sądowy z Prokuratorem Generalnym, przełożonym wszystkim prokuratorów.

RPO poprosił również o wskazanie, jakie działania podjęto, aby wobec zajęcia komputera sędzi nie doszło do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

VII.510.118.2020

Minister Sprawiedliwości nadal zastanawia się nad losem sędzi z Myśliborza, ale zapewnia, że nie chce wywołać u innych sędziów „efektu mrożącego”

Data: 2021-05-12
  • Minister Sprawiedliwości jeszcze nie zdecydował, czy odwoła sędzię Alicję Karpus-Rutkowskiej z funkcji wiceprezesa Sądu Rejonowego w Myśliborzu
  • Odwołaniu sprzeciwia się nowa Krajowa Rada Sądownictwa, kolegium samego sądu. Dymisji sprzeciwiają się także władze sądów ze Szczecina i okolicy, w tym wszyscy sędziowie i prezes sądu w Myśliborzu.

Przewinienia sędzi miały  polegać na odmowie  aresztowania uczestnika Strajku Kobiet, który w trakcie manifestacji uderzył księdza, a  okazał się zakażonym koronawirusem. Ponadto wiceprezeska miała odmówić otwarcia  sądu w nocy, by prokurator mógł złożyć wniosek o areszt.

Odpowiadająca na pytanie RPO w tej sprawie – zadane w lutym 2021 r. - wiceministra sprawiedliwości Katarzyna Frydrych stwierdza w piśmie z 12 maja, że Minister Sprawiedliwości ma prawo odwoływać prezesów i wiceprezesów sądu, a celem tego uprawnienia nie jest wywołanie „>>efektu mrożącego<< na sędziach. Stanowi narzędzie przysługujące organowi nadzoru, służące możliwości zapewnienia właściwego funkcjonowania sądownictwa powszechnego w wymiarze administracyjnym.

Sprzeciw KRS byłby dla ministra wiążący, gdyby przeciw odwołaniu sędzi opowiedziało się 13 członków (2/3 głosów), a na nie głosowało tylko 11.

„Natomiast ocena przedstawionych sędzi zarzutów dyscyplinarnych pozostaje w kompetencji organów postępowania dyscyplinarnego, tj. rzecznika lub zastępcy rzecznika dyscyplinarnego (na etapie postępowania przedsądowego). W wypadku skierowania wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, decyzje dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej podejmują sądy dyscyplinarne wymienione w art. 110 u.s.p. Organy postępowania dyscyplinarnego są niezależne od Ministra Sprawiedliwości, tj. niezwiązane z Ministrem organizacyjnie ani służbowo. Minister Sprawiedliwości nie ma wpływu na podejmowane przez nie decyzje procesowe.

VII.510.4.2021

Przed rozprawą przed TK ws Izby Dyscyplinarnej RPO wnosi o wyłączenie Justyna Piskorskiego. [AKTUALIZACJA] TK odmówił, a wyrok ETPC uznał za "nieistniejący"

Data: 2021-06-16, 2021-05-12
  • W sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym z wniosku nowej Izby Dyscyplinarnej, a dotyczącej uprawnień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, RPO ponownie wnosi o wyłączenie ze składu orzekającego sędziego Justyna Piskorskiego. Zajmuje on bowiem miejsce prawidłowo wybranego sędziego TK, od którego Prezydent RP nie odebrał ślubowania.
  • Po wyroku ETPCz ws, umorzenia przez osobę niebędącą sędzią sprawy spółki Xero Flor w polskim TK kolejne orzeczenie wydane z udziałem osoby nieuprawnionej do zasiadania w TK będzie z gruntu wadliwe. Każdy sąd w Polsce, w oparciu o zasadę bezpośredniego stosowania Konstytucji RP (art. 8 ust. 2) oraz zasadę przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9) będzie mógł zdecydować o nie wzięciu go pod uwagę – zauważa RPO.
  • AKTUALIZACJA: 12 maja przewodnicząca składu odwołała posiedzenie zaplanowane na 13 maja i wyznaczyła nowy termin 15 czerwca
  • AKTUALIZACJA2:15 czerwca sprawę znów odroczono. Odmówiono zaś wyłączenia J. Piskorskiego. Uznano, że wyrok ETPC stanowi bezprawną ingerencję w krajowy porządek prawny i musi być uznany za nieistniejący 

Trybunał Konstytucyjny rozpoznaje sprawę w składzie: Krystyna Pawłowicz - przewodniczący, Bartłomiej Sochański – sprawozdawca, Zbigniew Jędrzejewski, Stanisław Piotrowicz oraz Justyn Piskorski.

Chodzi o pytanie, czy Polska zobowiązana jest natychmiast wykonać postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pytanie zadali sędziowie Izby Dyscyplinarnej SN. TSUE wydał takie postanowienie i obowiązuje ono do czasu, aż rozpatrzy zarzuty co niewłaściwego powołania Izby (problem polega na tym, że sędziów do niej wskazała całkowicie podległa politykom nowa Krajowa Rada Sądownictwa).

Pierwszy wniosek RPO o wyłączenie w tej sprawie sędziego-dublera Trybunał Konstytucyjny oddalił. Od pierwszej rozprawy 28 kwietnia 2021 r. (odroczonej z wniosku RPO)  miało miejsce istotne wydarzenie: Europejski Trybunał Praw Człowieka w polskiej sprawie spółki Xero Flor orzekł, że niewłaściwe obsadzenie sądu narusza prawo obywateli do sądu.

- Z uwagi na wydanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wyroku w dniu 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z .o. o przeciwko Polsce (skarga nr 4907/18), Rzecznik zmuszony jest do wniesienia kolejnego wniosku o wyłączenie od orzekania Pana Justyna Piskorskiego z uwagi na zaistnienie nowych okoliczności mających zasadnicze znaczenie dla stwierdzenia niedopuszczalności udziału osoby objętej wnioskiem w orzekaniu – pisze RPO Adam Bodnar. - Rzecznik wskazuje, że powody wyłączenia osoby objętej niniejszym wnioskiem dotyczą zarówno braku jej prawidłowego umocowania w Trybunale Konstytucyjnym, jak braku gwarancji niezawisłości i bezstronności.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawie Xero Flor o naruszeniu przez Rzeczpospolitą Polską prawa do sądu ustanowionego ustawą (art. 6 ust. 1 EKPC), ponieważ w składzie orzekającym TK zasiadała osoba do tego nieuprawniona, tj. wybrana  z oczywistym naruszeniem prawa krajowego, a tym samym i Konwencji Europejskiej.

W sprawie Xero Flor orzekał Mariusz Muszyński (sygn. akt sprawy w TK – SK 8/16). Skoro o stwierdzeniu naruszenia EKPC przesądziły obiektywne okoliczności wadliwego ustanowienia go w Trybunale Konstytucyjnym, to identyczna konkluzja obejmuje wszystkie kolejne osoby wybrane do TK w takiej samej sytuacji, tj. na miejsce wcześniej prawidłowo obsadzone.

Justyn Piskorski został wybrany do TK z naruszeniem art. 194 ust. 1 Konstytucji RP. Zastąpił bowiem zmarłego prof. Lecha Morawskiego, wybranego przez Sejm RP 2 grudnia 2015 r., mimo że nie było wakującego miejsca w Trybunale. Z tego powodu, jako następca osoby wybranej na miejsce już przed nią prawidłowo obsadzone, również Justyn Piskorski jest nieuprawniony do zasiadania w TK i wykonywania czynności właściwych sędziemu sądu konstytucyjnego.

Dlatego udział  Justyna Piskorskiego w rozpatrywaniu sprawy powoduje, że skład orzekający nie spełnia wymogów ustanowienia zgodnie z prawem i nie odpowiada międzynarodowym zobowiązaniom Polski. Zatem osoba objęta wnioskiem powinna zostać odsunięta od orzekania w niniejszej sprawie.

Orzeczenie wydane z udziałem osoby nieuprawnionej do zasiadania w TK będzie z gruntu wadliwe. Każdy sąd w Polsce, w oparciu o zasadę bezpośredniego stosowania Konstytucji RP (art. 8 ust. 2) oraz zasadę przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9) będzie mógł zdecydować o nie wzięciu go pod uwagę.

Z kolei każda jednostka, dla ukształtowania sytuacji prawnej której decydujące znaczenie będzie miało wadliwe orzeczenie TK, będzie mogła wystąpić ze skargą indywidualną do ETPC w zakresie praw i wolności objętych systemem Konwencji. Skoro sprawa o sygn. akt P 7/20 dotyczy dalszego funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN (ID), a zakres właściwości tej Izby mieści się w zakresie ochrony jednostki gwarantowanej przez art. 6 ust. 1 EKPC, to osoby, w sprawie których ID orzeka, będą zasadniczo uprawnione do powołania ochrony konwencyjnej.

Odmowa wyłączenia J. Piskorskiego

15 czerwca 2021 r. TK odmówił wyłączenia J. Piskorskiego ze składu TK. Uznał, że wniosek Rzecznika oparty jest na niewlasciwych podstawach prawnych i jako taki nie ma waloru wniosku o wyłączenie sędziego z udziału w rozpoznawaniu sprawy 

W ocenie Trybunału Konstytucyjnego wyrok ETPC z 7 maja 2021 r. w zakresie, w jakim odnosi się do Trybunału Konstytucyjnego, oparty jest na tezach świadczących o nieznajomości polskiego porządku prawnego, w tym fundamentalnych założeń ustrojowych, określających pozycję, ustrój i rolę polskiego sądu konstytucyjnego.

W tym zakresie został wydany bez podstawy prawnej, z przekroczeniem przez ETPC powierzonych mu kompetencji, i stanowi bezprawną ingerencję w krajowy porządek prawny, w szczególności w kwestie, które pozostają poza właściwością ETPC; z tych powodów musi być uznany za wyrok nieistniejący (sententia non existens).

ETPC w sposób nieuprawniony wykroczył poza swoją właściwość, dokonując oceny legalności ukształtowania składu Trybunału Konstytucyjnego. Jest to bezprecedensowe wkroczenie w kompetencje konstytucyjnych organów władzy Rzeczypospolitej - Sejmu, który dokonuje wyboru sędziego, oraz Prezydenta, wobec którego wybrany sędzia składa ślubowanie. Konkluzje podważające prawidłowość wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm VIII kadencji w 2015 r., na których ETPC oparł swe rozstrzygnięcie, dowodzą braku znajomości polskiego porządku prawnego, jak i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego.

(szczegóły w załączniku poniżej)

VII.510.63.2020

Sprawy oświadczeń sędziów i prokuratorów o przynależności do zrzeszeń. RPO odwołuje się do NSA po przegraniu sprawy przed WSA.

Data: 2021-05-11
  • Ustawa „kagańcowa”, która weszła w życie 14 lutego 2020 r., nakazała sędziom i prokuratorom składanie jawnych oświadczeń o członkostwie m.in. w stowarzyszeniach.
  • Zdaniem RPO zagraża to prawu do prywatności i jest sprzeczne z prawem do ochrony danych osobowych.
  • Rzecznik wystąpił do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zablokowanie tych przepisów - Jan Nowak odmówił. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał zaś w lutym 2021, że PUODO miał rację.
  • RPO składa skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W opinii WSA poglądy RPO nie miały podstaw ani w treści pozostałych regulacji RODO ani też w systemie rozwiązań ustrojowych w Polsce, w szczególności w Konstytucji RP, statuującej ogólny zakres kompetencji organów władzy. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lutego 2021 r. naruszył zarówno przepisy postępowania, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, jak i przepisy prawa materialnego poprzez ich błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie.

Rzecznik Praw Obywatelskich w swojej skardze wskazał na okoliczności i argumenty przesądzające o tym, że prawo do prywatności obywateli oraz ich prawo do ochrony danych osobowych, wynikające ze wskazanych wyżej norm wyższego rzędu, zostało naruszone. Obowiązkiem zaś zarówno organu nadzorczego, jak i sądu, jest zapewnienie im skuteczności poprzez zastosowanie odpowiednich norm kolizyjnych, przewidzianych bądź to w Konstytucji RP, a wyjaśnionych w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, bądź to w prawie międzynarodowym wiążącym Rzeczpospolitą Polską (art. 9 Konstytucji RP), wyjaśnionym w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (dalej jako: ETPC) oraz Trybunału Sprawiedliwości UE.

Dlatego trzonem zarzutów kasacyjnych w tej sprawie jest zagadnienie niezastosowania przez WSA norm wyższego rzędu, tj. przepisów prawa pierwotnego bądź prawa pochodnego Unii Europejskiej, przepisów prawa międzynarodowego, tj. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jak też przepisów konstytucyjnych, w sytuacji, gdy powinnością zarówno Sądu, jak i Prezesa UODO, było ich zastosowanie z uwagi na sprzeczność przepisów ustawowych nakładających na obywateli wskazane wyżej obowiązki z tymi normami.

Zgodnie z zasadą pierwszeństwa, wynikającą zarówno z prawa pierwotnego UE oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i z hierarchii norm prawa określonej w Konstytucji RP (art. 91 ust. 3), prawo Unii Europejskiej ma prymat przed prawem krajowym państw członkowskich Unii Europejskiej. Należy przy tym zaznaczyć, że zasada pierwszeństwa prawa UE obejmuje swym zakresem również akty indywidualne i konkretne, jakimi są prawomocne decyzje administracyjne (zob. wyrok TS z dnia 29 kwietnia 1999 r. w sprawie C-224/97 Ciola), a wynikający z niej obowiązek zapewnienia pełnej skuteczności prawa europejskiego spoczywa na wszystkich organach władzy publicznej państw członkowskich (zob. wyrok TS z dnia 9 marca 1978 w sprawie 106/77 Simmenthal oraz wyrok TS z dnia 19 czerwca 1990 r. w sprawie 213/89 Factortame). Zasada pierwszeństwa prawa Unii dotyczy wszystkich aktów UE, które mają moc wiążącą, a w szczególności rozporządzeń jako aktów niewymagających transpozycji w prawie krajowym. Czuwanie nad przestrzeganiem zasady pierwszeństwa prawa UE należy do zadań sądów krajowych, w tym sądów administracyjnych, których działalność w tym zakresie jest niezbędna dla zapewnienia skuteczności (effet utile) prawa Unii.

Zgodnie z zasadą skodyfikowaną w art. 19 ust. 1 zd. 2 Traktatu o Unii Europejskiej „Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”.

Zasada ta wiąże się także z realizacją prawa do sądu, o którym mowa w art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz. U. UE. C. z 2007 r. Nr 303, str. 1 ze zm.). Na podstawie tych przepisów możliwe jest bezpośrednie powoływanie się w sporach indywidualnych przed sądami na prawo unijne. Taką wykładnię potwierdzono m.in. w wyroku  Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 10 października 1973 r. w sprawie 34/73 Fratelli Variola, w którym podkreślono, że bezpośrednie stosowanie rozporządzenia oznacza, że jego wejście w życie jest niezależne od przyjęcia jakiegokolwiek środka transponującego jego treść do prawa krajowego, a rozporządzenie to, ze względu na jego szczególny charakter oraz miejsce w systemie źródeł prawa Unii, jest bezpośrednio skuteczne ze skutkiem natychmiastowym i przyznaje podmiotom indywidualnym prawa, które sądy krajowe mają obowiązek chronić.

W związku z powyższym, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, WSA orzekając w tej sprawie, zobowiązany był dokonać w pierwszym rzędzie oceny legalności zaskarżanej decyzji Prezesa UODO z dnia 6 kwietnia 2020 r. pod kątem jej zgodności z prawem UE, w tym w szczególności z przepisami RODO, które obok ustawy o ochronie danych osobowych stanowi zasadniczą podstawę prawną wykonywania przez Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych swoich zadań.

Zmiany wprowadzone tzw. ustawą kagańcową stanowią ingerencję w konstytucyjne prawa i wolności sędziów, a także ingerują w niezawisłość sędziowską,  w dwóch aspektach:

  • po pierwsze, ingerują w wolność zrzeszania się sędziów poprzez publikację oświadczeń o ich przynależności i pełnionych funkcjach w zrzeszeniach, organach fundacji oraz partiach politycznych;
  • po drugie, ingerują w wolność wypowiedzi oraz zrzeszania się sędziów, wprowadzając odpowiedzialność dyscyplinarną za działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów; poza tym nowe przepisy stanowią ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego indywidualnych sędziów, w tym także w zakresie ochrony danych osobowych.

VII.501.53.2020

O sytuacji sądownictwa i praw obywateli w związku ze spodziewanymi wyrokami TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka: wywiad RPO Adama Bodnara w radiu TOK FM

Data: 2021-05-07

Konsekwencje ostatnich wyroków sądów europejskich będą dla polskiego sądownictwa takie, że system stanie się jeszcze bardziej rozwibrowany, jeszcze mniej stabilny. Że łatwiej będzie podważać zapadające w polskich sądach wyroki. Ale jednocześnie sędziom walczącym o prawdziwie sprawiedliwy, działający zgodnie z Konstytucją i dla ludzi – a nie dla władzy – wymiar sprawiedliwości te europejskie orzeczenia dodadzą sił. Bo są jak dostawa tlenu – mówił w TOK FM rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar

Rozmowa dotyczyła sytuacji  po zawieszeniu postępowań o uchylenie immunitetu sędziom w Izbie Dyscyplinarnej SN, po wyroku NSA uznającym bezprawność decyzji Krajowej Rady Sądownictwa o wskazaniu prezydentowi kandydatów na sędziów SN, a także przed spodziewanymi przeczeniami Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w sprawie polskiego sądownictwa oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie praw polskich obywateli stających przed takim wymiarem sprawiedliwości.

Jacek Żakowski, TOK FM: Jakie znaczenie ma zawieszenie przez Izbę Dyscyplinarną SN postępowania w sprawie sędziego Wróbla, wybitnego prawnika z Uniwersytetu Jagiellońskiego, oskarżanego przez wydział spraw wewnętrznych prokuratury, że nie dopełnił obowiązków, bo nie sprawdził, czy osoba, której kara więzienia została cofnięta przez Sąd Najwyższy, przebywa w zakładzie karnym, czy jest na wolności.

Adam Bodnar: Przede wszystkim w tej sprawie należy pamiętać o tym, że wszystko zostało wcześniej dogłębnie wyjaśniona w sądzie: błąd popełnili pracownicy sądu i nie można sędziego winić za to, co się stało. Co więcej, zostały już wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do osób, które zawiniły.

Więc jeśli pyta mnie Pan wyjaśnienie tej sprawy, to chodzi tu o to, żeby znaleźć powód do oskarżenia sędziego Wróbla, do przedstawienia go opinii publicznej w negatywnym świetle, i do utrudnienia mu życia przez to postępowanie przed Izbą dyscyplinarną. I o pokazanie całemu sądownictwu, wszystkim sędziom, że - czy to Tuleya czy Żurek, czy w Markiewicz, czy wielki wybitny prof. Włodzimierz Wróbel, - każdy może stać się obiektem zainteresowania władz, każdego mogą spotkać konsekwencje, łącznie z oskarżeniem karnym.

Absurd tej sytuacji oczywiście polega na tym, że sędzia Wróbel był sprawozdawcą w tej sprawie a nie przewodniczącym składu orzekającego, więc nie na nim spoczywały tego typu obowiązki, jeżeli one w ogóle w ogóle były.

Czy Pana zdaniem ta decyzja Izby Dyscyplinarnej nie ma jednak związku z sugestią rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Jewgenija Tanczewa, który uznał, że polski system dyscyplinarny sędziów jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej? Może po prostu Izba Dyscyplinarna się cofa pod wpływem wizji nadchodzącego wyroku Trybunału Sprawiedliwości?

Pamiętajmy, że Izba Dyscyplinarna prowadzi teraz w stosunku do sędziów tylko postępowania w sprawie uchylenia immunitetu: to jest właśnie sprawa prof. Wróbla i sprawa sędziego Igora Tuleyi. Dlaczego tak jest? Ponieważ Izba Dyscyplinarna tak literalnie zinterpretowała postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2020 roku o tym, żeby nie orzekała i nie prowadziła postępowań w sprawach dyscyplinarnych. Więc nie zajmuje się ani ona ani prokuratura postępowaniami dyscyplinarnymi, tylko wnioskami o uchylenie immunitetu, łącznie wszczęciem postępowania przygotowawczego w stosunku do sędziów. Dotyczyło to sędzi Morawiec, sędziego Tuleyi, a teraz tej trójki sędziów Sądu Najwyższego.

Ale jednak te czarne chmury już się coraz bardziej nad Izbą Dyscyplinarną zbierają, ponieważ z jednej strony mamy opinię rzecznika generalnego TSUE Tanczewa, a z drugiej strony -  jest wniosek Komisji Europejskiej o to, żeby także w kontekście tych postępowań immunitetowych TSUE wydał postanowienie tymczasowe.

Mam nadzieję, że wkrótce zostanie ono wydane.

Miałem nadzieję, że zostanie wydane wcześniej, nie będzie tyle czekania (dlatego ostatnio krytycznie się wypowiadałem w tej sprawie), ale być może te okoliczności wpływają na to, że ta machina zaczyna się dziś cofać, może zaczyna zgrzytać, i nie może represjonować sędziów tak, jak zamierzała.

Tu pojawia się jeszcze kolejny kontekst to znaczy nadchodzące pieniądze z Europejskiego Planu Odbudowy. Być może już w lipcu ruszą wypłaty powiązane z mechanizmem praworządności. Czy Pana zdaniem to połączenie daje szansę na cofnięcie tych antykonstytucyjnych zmian, które koalicja rządząca wprowadziła w wymiarze sprawiedliwości?

Rozporządzenie o warunkowości finansowania faktycznie uzależnia wypłatę środków od przestrzegania zasad praworządności. Ale jesteśmy obecnie takim etapie, że Komisja Europejska dopiero przygotowuje wskazówki, jak to rozporządzenie należy to interpretować. Zanim zobaczymy te wskazówki i zanim zobaczymy konkretne postępowania, mnie naprawdę sporo czasu. A nacisk na to, aby te środki wydawać jak najszybciej, jest tak silny, że wątpię, aby zasada praworządności miała jakikolwiek wpływ, szczególnie w tym pierwszym etapie. Być może kiedyś później.

Myślę, że większe znaczenie może mieć pewne atmosfera polityczna. Jednak Krajowy Plan Odbudowy musi zostać teraz poddany analizie i zatwierdzony przez Komisję Europejską. Być może poszedł jakiś sygnał polityczny, że nie ma co tworzyć dodatkowych punktów sporu, szczególnie tak symbolicznej. Przypomnimy sobie, co się stało w przypadku sędziego Igora Tuleyi: wszyscy spodziewali, że zostanie wydana decyzja Izby Dyscyplinarnej o „zakuciu go w kajdanki” (nazywając rzeczy po imieniu), a jednak Izba Dyscyplinarna podjęła decyzję o odmowie zgody na doprowadzenie sędziego Tulei do prokuratury. Miało to symbolicznym wymiar biorąc pod uwagę to, co się działo wtedy przed Sądem Najwyższym.

Część komentatorów ma nadzieję, że ta maszyna PiS-owska się zacięła i teraz zacznie się staczać z tej górki, na którą wjechała. Fakty, o których teraz rozmawiamy, mogą sugerować, że tak rzeczywiście jest. A Pana zdaniem?

Nie, moim zdaniem cała machina się nie zacięła. Teraz, jak tylko wkroczymy w kolejny etap, jak już przejdzie cała burza dotycząca Krajowego Planu Odbudowy, to przejdziemy na etap włączania Trybunału Konstytucyjnego do utwardzania zmian i kwestionowania rozstrzygnięć, które zostały wydane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

13 maja Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygać, czy Trybunał Sprawiedliwości w ogóle może stosować środki tymczasowe w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Obawiam się, że te argumenty typu „tożsamość konstytucyjna”, „my mamy prawo do ustalania, jak wygląda nasz porządek konstytucyjny, a zwłaszcza reguły dotyczące organizacji sądownictwa” będą wyciągane na plan pierwszy, i w ten sposób będzie osłabiane ostrze wyroków i opinii rzecznika generalnego TSUE i oczekiwanego wyroku TSUE.

Pamiętajmy też, że wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny wydał bardzo ważne wyroki dotyczące oceny procedur powołań sędziów SN przez Krajową Radę Sądownictwa. Z jednej strony stwierdził, że uchwały KRS są nieważne i niezgodne z prawem unijnym (w ten sposób NSA odpowiedział na wcześniejszy wyrok TSUE), ale z drugiej strony stwierdził, że nie można podważać nominacji prezydenta do SN.

Przed nami jest też wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczący sędziów-dublerów w Trybunale Konstytucyjnym. W sensie prawnym może on mieć ogromne znaczenie: może oznaczać unieważnienie decyzji wydawanych przez tych sędziów. Pana zdaniem to jest realne? Jakie to będzie miało skutki?

Faktycznie, dziś o godzinie 10 Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosi wyrok w sprawie Xero Flor sp. z o.o. przeciwko Polsce. To jest taka dość prozaiczna historia dotycząca producenta trawników rolowanych, który miał proces odszkodowawczy, a w tym procesie podnosił argumenty dotyczące niezgodności jednego z przepisów z Konstytucją. Sprawa ostatecznie trafiła do Trybunału Konstytucyjnego i w sprawie orzekał sędzia, który nie jest sędzią w rozumieniu konstytucyjnym - pan Mariusz Muszyński. Skarga konstytucyjna została oddalona, spółka poskarżyła Trybunał w Strasburgu i Trybunał będzie oceniał m.in., jak ocenić działanie sądu konstytucyjnego, w którym zasiadała osoba nieuprawniona do orzekania.

Gdyby ETPCz stwierdził niezgodność działania takiego sądu z Europejską Konwencją Praw Człowieka, to może mieć to znaczenie z punktu widzenia podważania różnych wyroków wydawanych przez Trybunał Konstytucyjny.

Taka będzie najważniejsza konsekwencja tych wszystkich postępowań: już teraz nasz wymiar sprawiedliwości jest rozwibrowany, jeśli chodzi o stan niepewności, a teraz, dzięki tym wyrokom, w tym także temu wyrokowi Naczelnego Sądu Administracyjnego, będzie bardzo łatwo podważać wyroki wydawane z udziałem sędziów powoływanych do Sądu Najwyższego z naruszeniem prawa w wyniku wniosku KRS.

To wszystko jeszcze przez kolejne miesiące będzie w takim dynamicznym stanie. Ale te wszystkie postępowania dają niezwykłą siłę i poczucie integralności zawodowej tym wszystkim, którzy walczą wymiar sprawiedliwości, i tym, którzy wierzą w to, że sądy powinny działać zgodnie z prawem, być wierne swojej konstytucyjnej misji jaką ma trzecia władza. Sędziowie po prostu potrzebują takiej stałej dostawy tlenu, że ktoś mówi, że to co robią, robią zgodnie z prawem i wartościami, które podzielają.

Jest szansa, że o godzinie dziesiątej taka buteleczka tlenu planu zostanie polskim sędziom podana.

Rzecznik za umorzeniem przez TK sprawy pytań prawnych sędziego SN Kamila Zaradkiewicza. AKTUALIZACJA: TK umorzył sprawę

Data: 2021-04-29, 2019-08-08
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł by Trybunał Konstytucyjny umorzył sprawę pytań prawnych ws. skuteczności powołań sędziów Sądu Najwyższego z lat 2000-2018 
  • Skierował je Kamil Zaradkiewicz, sędzia Izby Cywilnej SN. Rzecznik przyłączył się do tego postępowania w Trybunale
  • Wniósł o umorzenie sprawy z powodu niedopuszczalności wyroku, a w przypadku odmowy - o stwierdzenie konstytucyjności badanych przepisów
  • Odmienna ocena groziłaby destabilizacją sądownictwa w Polsce: można byłoby bowiem kwestionować powołania sędziów nie tylko do SN, ale i do innych sądów
  • 27 kwietnia 2021 r. TK umorzył postępowanie. Uznał, że pytanie prawne nie spelnia przeslanki przedmiotowej i funkcjonalnej pytania prawnego (szczegóły w załączniku na dole strony)

1 lipca 2019 r. sędzia SN Kamil Zaradkiewicz wystosował cztery pytania prawne do TK (sygn. akt IV CSK 176/19). Dotyczą one skuteczności powołań sędziów do SN od 14 lutego 2000 r. do 6 marca 2018 r. na podstawie uchwał poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa, w składzie ustalonym przepisami ustawy, których niekonstytucyjność stwierdził TK w wyroku z 20 czerwca 2017 r.

TK zakwestionował wówczas indywidualne kadencje członków KRS-sędziów, odmienne procedury wyboru członków KRS spośród sędziów sądów powszechnych oraz innych sądów (SN, sądów administracyjnych i wojskowych) oraz odrębne drogi wyłaniania członków KRS spośród sędziów sądów apelacyjnych oraz  okręgowych i rejonowych. 

Pytania dotyczą również oceny prawnej czynności tak powołanych sędziów w kontekście wyroku TK z 2017 r. oraz ich uprawnień do pełnienia funkcji I prezesa SN oraz prezesów poszczególnych izb. 

Ponadto sędzia Kamil Zaradkiewicz wniósł też,  by TK w drodze zabezpieczenia wstrzymał do czasu swego rozstrzygnięcia trwające postępowania w kwestii powołania w 2018 r. sędziów do SN. 

Chodzi m.in. o pytania prejudycjalne, jakie SN zadał w 2018 r. Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej  (połączone sprawy C-585/18, C-624/18 i C-625/18). Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, zdecydowała 8 kwietnia 2020 r. o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. 

Swe pytania sędzia Kamil Zaradkiewicz zadał na kanwie rozpatrywanej w SN w jednoosobowym składzie na posiedzeniu niejawnym sprawy o usuniecie niezgodności między stanem prawnym ujawnionym w księdze wieczystej, a rzeczywistym stanem prawnym. 

Stanowisko RPO

Rzecznik przystąpił do postępowania TK w tej sprawie (sygn. akt P 17/19). Wniósł o umorzenie postępowania, z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. W razie nieuwzględnienia tego wniosku, RPO wystąpił o stwierdzenie że zaskarżone przepisy są zgodne z odpowiednimi artykułami Konstytucji RP,  Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

RPO wystąpił też o odrzucenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia. Gdyby TK uznał  dopuszczalność jego  merytorycznego rozpoznania, Rzecznik wnosi o oddalenie tego wniosku. 

Sposób powoływania sędziów, zapewnienie praworządnej procedury ich nominacji - zgodnej z Konstytucją oraz wymogami wynikającymi z prawa UE  i innych standardów międzynarodowych - ma ogromne znaczenie dla każdego obywatela. To sędzia jest ostatecznym arbitrem w sporach między państwem a obywatelem. Jego rolą jest wyrównanie siły między obywatelem a aparatem państwa – sędziowie często rozstrzygają w sprawach dotyczących praw podstawowych, wyznaczając granice między prawami i wolnością czy proponując ich hierarchię. Obywatel musi mieć pewność, że sędzia powołany do rozstrzygania jego spraw, został powołany w procedurze praworządnej, z zachowaniem wszelkich gwarancji. 

Uzasadnienie wniosku o umorzenie 

Warunkiem wystąpienia z pytaniem prawnym do TK jest wątpliwość co do zgodności przepisu prawa z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą oraz by od odpowiedzi zależało rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Ocena konstytucyjności przepisu prawnego lub normy prawnej nie jest zaś dopuszczalna, jeśli sądowi nie jest ona potrzebna do rozstrzygnięcia sprawy.  Tymczasem z uzasadnienia postanowienia SN z 1 lipca 2019 r. nie wynikają okoliczności, które przemawiałyby za uznaniem, że od odpowiedzi na zadane pytania zależy rozstrzygnięcie sprawy zawisłej przed SN.

W ocenie RPO takiej zależności nie można wyprowadzić z tezy pytań, powołującej się na znaczenie wyroku TK z 20 czerwca 2017 r.  dla oceny prawidłowości wyroku SN z 6 kwietnia 2017 r. (w sprawie, na kanwie której zadano pytania do TK). SN uwzględnił wtedy skargę kasacyjną, uchylił orzeczenie Sądu Okręgowego, któremu zwrócił sprawę. W składzie SN było dwóch sędziów SN, Mirosław Bączyk i Krzysztof Strzelczyk, których powołanie do SN sędzia Kamil Zaradkiewicz uznaje za wadliwe w myśl wyroku TK z 20 czerwca 2017 r. TK nie odroczył wtedy utraty mocy przepisu ustawy o KRS o tym, że kadencja członków KRS wybieranych spośród sędziów sądów powszechnych ma charakter indywidualny (stracił moc 21 czerwca 2017 r.). 

W ocenie RPO wyrok ten miał znaczenie tylko na przyszłość. Ustawy, do których odsyła Konstytucja, restryktywnie zakreślają bowiem pole dopuszczalnego wznowienia postępowania - wprowadzają miesięczny termin (od wejścia w życie orzeczenia TK) na zainicjowanie postępowania. Ustawodawca zakłada więc, że w systemie prawnym pozostaną trwałe konsekwencje prawne (prawomocne rozstrzygnięcia, które nie mogą być podważane ze względu na upływ terminu) wywołane przez przepisy, które jako niekonstytucyjne utraciły swoją moc obowiązującą. Poszerzanie retroaktywności poza granice określone w Konstytucji byłoby naruszaniem zasad prawa.

Pogląd taki znajduje oparcie w orzecznictwie TK. 24 października 2007 r. Trybunał wskazał, że niekonstytucyjność przepisów o charakterze ustrojowym nie powinna prowadzić do wznawiania postepowań sądowych w sprawach zakończonych wydaniem rozstrzygnięć przez składy orzekające z udziałem asesora sądowego. 

SN mógł zatem poczynić we własnym zakresie ustalenia co do kwestii wpływu wyroku TK z 20 czerwca 2017 r.  na skuteczność orzeczenia wydanego 6 kwietnia 2017 r. Ocena powołania do SN sędziów Mirosława Bączyka i Krzysztofa Strzelczyka mogłaby zostać dokonana jedynie na podstawie skargi o wznowienie postępowania. Tymczasem skarżący nie formułowali zarzutu nieprawidłowego składu SN rozpoznającego ich sprawę. Oznacza to, że rozpoznania skargi kasacyjnej nie można uzależniać od odpowiedzi TK na pytania prawne.

Uzasadnienie stanowiska RPO o odrzucenie wniosku o zabezpieczenie 

Nie można udzielić zabezpieczenia w sprawie, w której niedopuszczalne jest orzekanie. Brak też jest uzasadnienia dla twierdzenia, że dla właściwego rozpoznania pytań przez TK koniecznie jest wstrzymanie postępowań prowadzonych przez SN co do skuteczności powołań w 2018 r. nowych sędziów do SN oraz wstrzymanie wszelkich podjętych czynności. 

Rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie doprowadziłoby też do nieuprawnionej ingerencji TK  w postępowania przed SN.  Mogłoby to przyczynić się do powstania nowej praktyki wstrzymywania postępowań prowadzonych przed SN, a także innymi sądami, zarówno powszechnymi, jak i administracyjnymi, w przypadku uznania przez Trybunał, iż treść wydanego przez niego rozstrzygnięcia może mieć wpływ na sprawę zawisłą przed sądem. Tak daleko posunięta ingerencja TK w działalność orzeczniczą sądów mogłaby budzić poważne zastrzeżenia w demokratycznym państwie prawa. W związku z tym należy przyjąć iż jest ona w takim zakresie niedopuszczalna.

Uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie wiązałoby się również z naruszeniem zasady efektywności/skuteczności prawa Unii Europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ramach kierowanych do niego przez sądy krajowe państw członkowskich UE pytań prejudycjalnych jest zobowiązany do weryfikacji zgodności norm krajowych z prawem UE i nadania im takiej treści, która usunie powstałe wątpliwości i pozwoli na dokonywanie interpretacji prawa krajowego w zgodzie z prawem unijnym. Obowiązkiem TK jest zatem zapewnienie skuteczności rozstrzygnięciom wydawanym przez TS UE w sprawach: C-585/18, C-624/18 oraz C-625/18 (pytania prejudycjalne skierowane przez SN) i w sprawie C-842/18 (pytania prejudycjalne skierowane przez Naczelny Sąd Administracyjny).

Prawidłowość obsady składu SN 

Występujący z pytaniem prawnym powziął wątpliwość, czy skład wyznaczony do rozpoznania skargi kasacyjnej w sprawie IV CSK 426/16, był sądem należycie obsadzonym.

Nawet gdyby uznać, że sąd ten był obsadzony przez sędziów powołanych nieprawidłowo, to - w świetle przywołanego wcześniej orzeczenia TK z 24 października 2007 r. - dokonane przez sąd czynności pozostają w mocy i dla zapewnienia stabilności orzecznictwa nie powinny być wzruszane. Przyjęcie odmiennej oceny doprowadziłoby w istocie do destabilizacji sądownictwa w Polsce, albowiem na tożsamej podstawie mogłoby dojść również do zakwestionowania innych powołań sędziowskich.

A wyroku z 20 czerwca 2017 r. sam TK nie dostrzegł zagrożeń przedstawianych w  pytaniu prawnym. Uznał bowiem, że nieodsunięcie w czasie utraty mocy przepisu nie będzie miało doniosłego wpływu na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i nie stanowi zagrożenia dla zagwarantowanych w Konstytucji wolności i praw człowieka i obywatela.

SN wybrał skład do sprawy IV CSK 426/16 zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ani sąd, ani strony nie miały wątpliwości co do konstytucyjności składu. W momencie orzekania nie był również znany wyrok TK, który zapadł dwa miesiące później.

W ocenie RPO trudno zakładać, by wobec braku wcześniejszego kwestionowania przez uprawnione podmioty indywidualnej kadencji członków KRS, kandydat na sędziego mógł przypuszczać, że jego kandydatura w przyszłości może być kwestionowana. Taka interpretacja przepisów na gruncie wyroku TK z 20 czerwca 2017 r. może podważać zaufanie obywatela do państwa. Brak jest bowiem pewności, czy na gruncie wydanego przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, nie pojawi się możliwość kwestionowania zapadłych w przeszłości wyroków sądów powszechnych i administracyjnych, wobec wątpliwości co do prawidłowości powołanych sędziów.

Powołanie I Prezesa SN i prezesów izb SN

Do zadań Pierwszego Prezesa SN oraz Prezesa kierującego pracą danej izby należy m.in. przydzielanie spraw i wyznaczenie składów. Te ich czynności administracyjne mają jedynie usprawniać funkcjonowanie sądu. Po wydaniu zarządzenia związanego z przydziałem sprawy składowi orzekającemu, nie mają oni wpływu na dalsze merytoryczne rozpoznawanie sprawy.

RPO nie podziela także i tych wątpliwości pytania prawnego. Za bezzasadne należy zatem uznać rozpatrywanie kwestii powołań tych sędziów do pełnienia funkcji organów SN. 

VII.510.125.2019

Solidarność z sędzią Igorem Tuleyą. RPO Adam Bodnar pod Sądem Najwyższym

Data: 2021-04-22
  • Nieuznawana przez Sąd Najwyższy Izba Dyscyplinarna w czwartek wznowiła posiedzenie w sprawie wniosku prokuratury o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tulei.
  • RPO Adam Bodnar przyszedł pod budynek SN i skomentował sytuację dla zgromadzonych tam dziennikarzy. Podziękował obywatelom broniącym sędziego. Zwrócił uwagę na bezczynność Unii Europejskiej wobec tego, w jaki sposób jest traktowany sędzia europejski w państwie Unii Europejskiej.
  • Przypomniał też sprawę, za którą prokuratura ściga sędziego: ujawnienie skali problemów prawnych i naruszeń prawa, jakie po głosowaniu Sejmu w sali kolumnowej 16 grudnia 2016 r. zebrali w śledztwie prokuratorzy, którzy następnie sprawę tę umorzyli.

O zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tulei prokuratura zawnioskowała do nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej w połowie marca. Prokuratura Krajowa informowała wtedy, że w związku z tym, iż sędzia Tuleya po raz trzeci nie stawił się na przesłuchanie w prokuraturze, Wydział Spraw Wewnętrznych PK wystąpił do Izby Dyscyplinarnej o zgodę na jego przymusowe doprowadzenie. Sędzia nie reaguje na wezwania, gdyż nie uznaje decyzji Izby Dyscyplinarnej. Ze względu na wadliwe obsadzenie nie jest ona sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej. Dlatego zdaniem sędziego nadal chroni go immunitet i prokurator nie ma prawa wzywać go na przesłuchanie.

Zarzut prokuratury dotyczy tego, że sędzia publicznie ogłosił treść i uzasadnienie swojego postanowienia nakazującego prokuraturze wszczęcie umorzonego postępowania w sprawie wydarzeń w Sejmie 16 grudnia 2016 r.

Wydarzenia z 16 grudnia 2016 r.

Marszałek Sejmu przeniósł wtedy obrady do Sali Kolumnowej sejmu. Sala ta nie mieściła wszystkich posłów, a opozycja nie mogła zabrać głosu. W takich warunkach uchwalony został budżet państwa, ustawa pozwalająca na masową wycinkę drzew a także ustawa represyjna (tzw. druga ustawa „dezubekizacyjna”) wprowadzająca odpowiedzialność zbiorową pracowników MSWiA.

Większość rządząca tłumaczyła ten ruch protestem opozycji na sali plenarnej po wykluczeniu z obrad posła Michała Szczerby (za słowa „kochany panie marszałku, muzyka łagodzi obyczaje” – poseł zgłosił się do zabrania głosu w sprawie poprawki dotyczącej finansowania orkiestry Sinfonia Varsovia; wszedł na mównicę z kartką „#WolneMediawSejmie”, gdyż w tym czasie w Sejmie Marszałek wprowadził radykalne ograniczenia dla dziennikarzy relacjonujących obrady parlamentu - po protestach wycofał się z nich).

Rządzący nazwali to „puczem opozycji”. Z dokumentów późniejszego śledztwa wynikło jednak, że rządzący przygotowywali się do ograniczenia udziału opozycji w głosowaniach przed wystąpieniem posła Szczerby, zaś postępowanie na Sali Kolumnowej budzi wiele wątpliwości.

Postępowanie, umorzenia prokuratury i postanowienie sędziego Tuleyi

Prokuratura Okręgowa w Warszawie dwukrotnie umorzyła postępowanie w tej sprawie. Po zażaleniu posłów opozycji sprawa trafiła do sądu, a rozstrzygający w sprawie sędzia Igor Tuleya uchylił decyzję prokuratora o umorzeniu.

Sędzia mówił m.in. w uzasadnieniu ustnym o wartościach dotyczących reguł „demokracjiprzedstawicielskiej, opartej na mechanizmach uwzględniających pluralizm polityczny społeczeństwa, w tym posłów wybranych przez naród do Sejmu. Przewidziana regulaminem Sejmu możliwość zgłaszania przez posłów wniosków formalnych i konieczność ich prawidłowego rozpatrzenia przez Sejm - zarówno w trakcie debaty, jak i w ramach trzeciego czytania ustawy - miało istotne znacznie dla legalności przebiegu postępowania ustawodawczego. Wnioski te mogą mieć bezpośredni wpływ zarówno na przebieg posiedzenia Sejmu, jak i na treści procedowanego projektu, a także na sposób i wyniki głosowania nad projektem ustawy”.

W lutym 2020 roku prokuratura wniosła o uchylenie immunitetu sędziego ze względu na podejrzenie ujawnienia informacji z postępowania przygotowawczego oraz danych i zeznań świadka, które naraziły bieg śledztwa ws. obrad Sejmu 16 grudnia 2016 r.

Postępowanie Izby Dyscyplinarnej

22 kwietnia przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego wznowiono posiedzenie w sprawie wniosku śledczych o zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury warszawskiego sędziego Tulei. Dzień wcześniej przed północą Izba Dyscyplinarna, po blisko 12 godzinach procedowania, ogłosiła przerwę w posiedzeniu.

Adam Bodnar do dziennikarzy zgromadzonych przed SN

– Izba Dyscyplinarna w państwie członkowskim UE, które mieni się państwem praworządnym, decyduje, czy sędzia ma być wyprowadzony w kajdankach. Do tego całe postępowanie się sprowadza. To jest wstyd dla naszego państwa. - Bardzo się cieszę, że w obronie pana sędziego występują obywatele. Że są z nim i byli wczoraj, byli też wielokrotnie wcześniej, kiedy odbywały się wcześniejsze postępowania w sprawie uchylenia immunitetu. Zadaję natomiast pytanie, gdzie są instytucje europejskie.

Dlaczego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jeszcze nie zareagował na wniosek o postanowienie tymczasowe?

Czy Unia Europejska oczekuje jeszcze większych symboli poparcia i wsparcia dla integracji europejskiej niż to, co się odbywa przed Sądem Najwyższym od wielu lat?

Unia Europejska, a Komisja [Europejska] zwłaszcza powinna być strażnikiem wartości europejskich i traktatów, a lekceważy to, co się tutaj dzieje najzwyczajniej w świecie i w biały dzień.

A przecież to nie jest pierwszy raz, kiedy my dyskutujemy o Izbie Dyscyplinarnej. Przecież Izba już tak naprawdę jest zamrożona, jeśli chodzi o postępowania dyscyplinarne od 8 kwietnia 2020 r. Od ponad roku Izba Dyscyplinarna nie powinna działać w sprawach dyscyplinarnych.

Pamiętajmy też, o co chodzi w konkretnej sprawie sędziego Tuleyi. Tej sprawie, za którą jest oskarżany. Chodzi o to, że pan sędzia miał odwagę nazwać po imieniu, co się działo w Sejmie 16 grudnia 2016 r. Mieliśmy wtedy do czynienia z najbardziej haniebnym aktem w historii polskiego parlamentaryzmu: z przeniesieniem obrad z sali plenarnej sejmu do Sali Kolumnowej. Co pan sędzia po prostu postarał się ocenić, uzasadnić i wydać orzeczenie, które zresztą państwo, jako dziennikarze, przedstawiali i analizowali. Wykazywali, na czym to rażące nadużycie prawa polegało.

Komunikat RPO w sprawie wniosku o zatrzymanie sędziego Igora Tuleyi

Data: 2021-03-17, 2021-04-21
  • Wniosek Prokuratury Krajowej o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tuleyi jest bezzasadny
  • Skierowanie go do Izby Dyscyplinarnej SN zostało dokonane z naruszeniem Konstytucji RP i prawa Unii Europejskiej

Prokuratura Krajowa wystąpiła do Izby Dyscyplinarnej SN o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego. Tymczasem sprawy dotyczące tego typu decyzji procesowych nie należą do właściwości tej Izby. Na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym Izba Dyscyplinarna może rozpoznawać sprawy o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury (art. 27 § 1 pkt 1a).

Zgodnie zaś z zasadą legalizmu i praworządności (art. 7 Konstytucji RP) żaden organ władzy publicznej nie może na zasadzie domniemania poszerzać przyznanych mu kompetencji. Przykładem konsekwencji wynikających z nieprzestrzegania zasady legalizmu jest wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15 września 2020 r. (sygn. akt VII SA/Wa 992/20). WSA jednoznacznie przesądził, że polecenie Poczcie Polskiej zorganizowania wyborów bez podstawy prawnej stanowiło rażące naruszenie art. 7 Konstytucji RP.

W związku z powyższym żaden organ państwa nie może podejmować decyzji w sprawach, których ustawodawca mu nie powierzył. Zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie nie jest tymczasowym aresztowaniem, podobnie jak zgoda na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie jest zgodą na jego zatrzymanie. Dlatego zgodnie z art. 24 ustawy o Sądzie Najwyższym jedyną właściwą Izbą do rozpatrzenia wniosku Prokuratury byłaby Izba Karna SN.

Ponadto na mocy zarządzenia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. (C-791/19 R) działanie Izby Dyscyplinarnej SN zostało zawieszone w zakresie postępowań dyscyplinarnych, do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie zainicjowanej przez Komisje Europejską.

Uzasadnienie podane przez Trybunał odnosi się do obiektywnej natury Izby. Charakter wad związanych z jej umocowaniem i obsadzeniem sprawia, że organ ten nie daje gwarancji niezawisłości i bezstronności nie tylko w odniesieniu do postępowań dyscyplinarnych. Tak samo gwarancje te nie istnieją w innych postępowaniach przed tą Izbą.

RPO przedstawia od samego początku pogląd, że zawieszenie odnosi się nie tylko do postępowań dyscyplinarnych, ale wszelkich innych, których skutki mogą być zbliżone do sankcji dyscyplinarnych (w tym postępowań immunitetowych, wiążących się z ograniczeniem uprawnień sędziowskich).

Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą zatem podejmować żadnych działań orzeczniczych; nie mogą również orzekać w sprawie wniosku Prokuratury Krajowej dotyczącego sędziego Tuleyi. Nie mogli też więc w sposób prawnie skuteczny uchylić immunitetu przysługującego sędziemu.

RPO uważa także, że zgodnie z art.  247 Kodeksu postępowania karnego zarządzenie prokuratora o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu musi dotyczyć osoby podejrzanej albo podejrzanego. W tym kontekście Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne wątpliwości, czy zachowanie sędziego Igora Tuleyi, które – jak wynika z doniesień w mediach – ma być podstawą do przedstawienia mu zarzutów, wypełnia znamiona przestępstwa. Zarzuty te bowiem mają dotyczyć dopuszczenia przez sędziego Igora Tuleyię mediów do udziału w ogłoszeniu postanowienia wydanego przez niego po rozpoznaniu zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa w sprawie głosowania nad budżetem w Sali Kolumnowej Sejmu w grudniu 2016 roku (art. 241 § 1 Kodeksu karnego).

W ocenie RPO sąd posiada wynikające z mocy prawa (art. 95b §1 kpk) i nie budzące wątpliwości uprawnienie do zarządzenia jawności posiedzenia. W tym zakresie, zarządzając jawność posiedzenia, sąd realizuje więc władzę przyznaną mu przez ustawodawcę.

Ponadto, rozpoznając zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa, sąd wykonuje czynności w postępowaniu przygotowawczym. Jest zatem na czas procedowania w tym zakresie gospodarzem postępowania formalnie uprawnionym do wydania zezwolenia na rozpowszechnianie wiadomości z tego postępowania.

Okoliczności te zdaniem RPO powodują, że sędzia ogłaszający publicznie postanowienie w przedmiocie zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa nie może być podmiotem przestępstwa z art. 241 § 1 kk. Tym samym, postępując w zgodzie z obowiązującym prawem, nie można postawić mu zarzutu popełnienia takiego przestępstwa. Co za tym idzie - nie są spełnione podstawowe przesłanki do zarządzenia jego przymusowego doprowadzenia jako osoby podejrzanej pod takim zarzutem.

Komunikat po ogłoszeniu opinii Rzecznika Generalnego TSUE w sprawach z udziałem RPO (C-487/19 i C-508/19)

Data: 2021-04-16
  • Sędzia krajowy, będąc sędzią europejskim, objęty jest ochroną unijną. W jego sprawach może orzekać jedynie prawidłowo umocowany, niezawisły i bezstronny sąd.
  • Prezydent RP rażąco naruszył prawo krajowe oraz unijne, powołując osoby na stanowiska sędziowskie w Sądzie Najwyższym przed prawomocnym zakończeniem w NSA postępowań odwoławczych od uchwał KRS.
  • Rażące naruszenie prawa krajowego w procesie mianowania sędziów SN powoduje, że organ obejmujący tak powołane osoby, nie jest prawidłowo ustanowiony. Moc prawna jego orzeczeń może być ograniczona, nawet wbrew zasadzie pewności prawa.

Rzecznik Generalny TSUE Evgeni Tanchev ogłosił opinie w dwóch sprawach dotyczących nowo utworzonych izb Sądu Najwyższego: C-487/19 oraz C-508/19. Postępowania przed TSUE zostały zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi SN, dotyczącymi zgodności z prawem Unii powołania nowych sędziów SN według procedury ukształtowanej w 2018 r., a także  możliwych skutków prawnych dokonanych przez nich czynności lub orzeczeń.

W obu sprawach uczestnikiem postępowania jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Przedstawił w nich uwagi pisemne, a jego przedstawiciele wzięli udział w rozprawach przed Wielką Izbą TS.

Rzecznik Generalny TSUE w przedstawionych opiniach w bardzo szerokim zakresie zgodził się ze stanowiskiem RPO, wielokrotnie do niego nawiązując i wprost przytaczając.

Tanchev wskazał, że sędzia krajowy mogący orzekać o sprawach objętych prawem Unii  jest objęty unijną ochroną traktatową. Z tego powodu jego odwołanie może być rozpatrywane jedynie przez organ spełniający wymogi skutecznej ochrony sądowej, czyli organ, który jest niezawisły, bezstronny i ustanowiony na mocy ustawy (sprawa C-487/19). Podobnie postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu musi się toczyć z poszanowaniem tej ochrony, tj. ma prawo do bycia sądzonym przez sąd spełniający wymogi prawa Unii, który jednocześnie nie może zostać wyznaczony przez sędziego powołanego z rażącym naruszeniem prawa (sprawa C-508/19).

Rzecznik Generalny ocenił, że powołanie sędziów SN przed prawomocnym orzeczeniem NSA w postępowaniu odwoławczym od uchwały KRS w sprawie rekomendacji na stanowisko w SN, stanowi rażące naruszenie krajowych przepisów regulujących procedurę powoływania sędziów, a tym samym również i wymogów prawa Unii. Dopóki postępowanie przed NSA nie jest zakończone, dopóty Prezydent RP nie może skorzystać z prerogatywy powoływania sędziów i ma obowiązek powstrzymać się od wręczenia aktu powołania. Zaskarżenie uchwały KRS do NSA spowodowało bowiem, że byt prawny uchwały staje się zależny od orzeczenia tego sądu.

Rzecznik Generalny uznał także, że naruszenie wiążącego postanowienia NSA wstrzymującego wykonanie uchwał KRS w sprawie rekomendacji do SN było umyślne i intencjonalne. Miało służyć zapewnieniu rządowego wpływu na nominacje sędziowskie. Świadczy o braku poszanowania zasady państwa prawnego i samo w sobie również narusza podstawowe reguły ustroju i funkcjonowania sądownictwa.

Wśród dalszych nieprawidłowości w procesie mianowania sędziów SN  w opinii wskazano także brak wymaganej kontrasygnaty pod aktem inicjującym postępowanie nominacyjne oraz udział nowej KRS, obsadzonej w niekonstytucyjny sposób, i nie dającej rękojmi niezależności. Rzecznik Generalny stwierdził również, że ograniczanie, a tym bardziej wyłączanie, z mocą wsteczną skuteczności krajowej kontroli sądowej procesu mianowania oznaczało naruszenie wymogów prawa Unii. Skuteczna kontrola musi bowiem pozwalać na ustalenie, że w procedurze nominacyjnej nie doszło do przekroczenia uprawnień lub nadużycia władzy, naruszenia prawa lub popełnienia oczywistego błędu w ocenie.

Dla oceny nieprawidłowości w procesie mianowania sędziów Rzecznik Generalny zastosował dotychczasowe orzecznictwo TSUE – zwłaszcza wyrok w sprawach C-542 i 543/18 Simpson i HG, oraz wyrok w sprawie C-585, 624 i 625/18 A.K. i inni, a także wyrok ETPC w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii. Weryfikuje się zatem, czy waga i charakter nieprawidłowości wskazują na arbitralność decyzji w sprawie mianowania. Ustala się, czy naruszenie prawa krajowego miało charakter rażący (oczywisty) oraz czy dotyczyło podstawowych reguł procedury mianowania sędziów. Podstawowe znaczenie ma również zapewnienie krajowej, skutecznej kontroli sądowej procesu mianowania sędziów.

Nieprawidłowości w procesie powołania sędziego narażają skuteczność mianowania i wzbudzają wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności powołanej osoby. Rzecznik Generalny podkreślił za RPO, że w procesie powoływania sędziów konieczne jest ścisłe przestrzeganie reguł, ponieważ daje ono powołanemu sędziemu poczucie, że objął on ten urząd wyłącznie dzięki swoim kwalifikacjom, w rzetelnie przeprowadzonej procedurze, w oparciu o obiektywne kryteria. Pozwala uniknąć powstania stosunku zależności między sędzią a organami biorącymi udział w jego powołaniu.

Rzecznik Tanchev uznał, że jeśli sędzia został powołany do SN z rażącym naruszeniem reguł prawa krajowego, to – w świetle zasady skutecznej ochrony sądowej oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego – organ, w którego składzie zasiada, nie spełnia przesłanek do uznania go za sąd ustanowiony na mocy ustawy, a tym samym nie odpowiada wymogom prawa Unii.

Jeżeli kontrola ważności powołania sędziego SN nie może zostać przeprowadzona w żadnym postępowaniu krajowym, to niemniej, zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii – sąd krajowy powinien mieć możliwość orzeczenia, że do tego powołania prawnie nie doszło, nawet jeżeli prawo krajowe na to nie zezwala. Władze krajowe nie mogą zasłaniać się argumentami opartymi na pewności prawa i nieusuwalności sędziów. Argumenty te stanowią jedynie zasłonę dymną i nie umniejszają zamiaru zlekceważenia lub naruszenia zasad państwa prawnego.

W ocenie Rzecznika Generalnego poważne naruszenia prawa w procedurze nominacji sędziowskich do SN uzasadniają również ograniczenie wiążącego charakteru orzeczeń wydawanych przez tak powołane osoby, nawet wbrew zasadzie pewności prawa. W konsekwencji, w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa Unii, sąd krajowy może uchylić lub pominąć orzeczenia przez nie wydane.

VII.510.43.2018, VII.510.114.2019

Zmiany w ustawie o SN - niekonstytucyjne. Opinia Rzecznika dla Senatu

Data: 2021-03-24
  • Uchwalona przez Sejm zmiana ustawy o Sądzie Najwyższym jest niekonstytucyjna – wskazuje RPO w opinii dla Senatu, który zajmuje się tą nowelizacją
  • Prezesa danej izby Sądu Najwyższego mogłaby bowiem wybrać także mniejszość zgromadzenia sędziów tej izby
  • A Prezydent RP mógłby powierzać sędziemu SN wykonywanie obowiązków prezesa izby SN - tymczasem Konstytucja nie przewiduje takiej funkcji

W związku z rozpatrywaniem przez Senat uchwalonej przez Sejm 25 lutego 2021 r. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym (druk senacki nr 330) RPO przedstawił marszałkowi Senatu uwagi dotyczące niektórych jej rozwiązań.

Przewidują one m.in., że wybór kandydatów na prezesa SN może nie mieć charakteru reprezentatywnego, skoro będzie mogła go dokonać także mniejszość zgromadzenia sędziów danej izby SN. Zakładają też powierzenie przez Prezydenta RP wykonywania obowiązków prezesa SN sędziemu SN.

W ocenie RPO oba te rozwiązania są niezgodne z konstytucyjną zasadą, że sądy, w tym także SN, są władzą odrębną i niezależną od innych władz (art. 173 Konstytucji). W ramach tej odrębności i niezależności od władzy wykonawczej udział sędziów w wyborze prezesa izby nie może mieć charakteru pozornego, zaś wyłonieni przez nich kandydaci nie powinni być kandydatami wyłonionymi przez mniejszość sędziów.

Tego zaś nie gwarantują proponowane zmiany. Przewidują bowiem, że kandydaci mogą być wyłonieni nawet przez 1/3 zgromadzenia sędziów izby SN - a zatem przez zdecydowaną mniejszość.

Ponadto przewiduje się powierzenie przez Prezydenta RP sędziemu SN wykonywania obowiązków prezesa SN. A w myśl art. 144 ust. 2 Konstytucji akty urzędowe Prezydenta wymagają podpisu Prezesa Rady Ministrów. Nie dotyczy to powoływania prezesów SN. Konstytucyjne uprawnienie Prezydenta dotyczy w związku z tym wyłącznie powoływania Prezesów SN.

Konstytucja nie przewiduje zaś funkcji sędziego wykonującego obowiązki prezesa SN. Już z tego powodu przyznawane nowelizacją uprawnienie dla Prezydenta wywołuje istotne wątpliwości konstytucyjne z punktu widzenia niezależności i odrębności SN.

W istocie więc, w wyniku zastosowania tego przepisu, to Prezes Rady Ministrów będzie decydował, komu powierzyć wykonywanie obowiązków prezesa SN. Dlatego rozwiązanie to jest niezgodne z art. 173 Konstytucji.

Ponadto nowela przewiduje wydłużenie o kolejne dwa lata możliwości wnoszenia skarg nadzwyczajnych od prawomocnych orzeczeń sądowych kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r.

Dlatego też RPO wskazuje aktualny stan rozpoznawania tych spraw przez RPO. Do Biura RRO dotychczas wpłynęło 8931 wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Dotychczas rozpatrzono  8258 spraw, z czego podjęto do dalszego prowadzenia (zwrócono się o akta) 2461 spraw i w 2049 takich sprawach Rzecznik zajął już stanowisko. Natomiast w 4611 sprawach przekazano wnioskodawcom ostateczne stanowisko RPO. W ponad 1000 sprawach poproszono wnioskodawców o uzupełnienie wniosku, nadesłanie dodatkowych dokumentów itp.

Do 23 marca 2021 r. RPO wniósł 58 skarg nadzwyczajnych - najwięcej dotyczy problematyki cywilnoprawnej. W kilkunastu sprawach projekty skarg, których termin wniesienia upływa 3 kwietnia 2021 r. , są wciąż przygotowywane.

W Biurze RPO wnioski o wniesienie skargi nadzwyczajnej, łącznie bada ok. 70 osób,  dla których rozpatrywanie takich wniosków jest obowiązkiem dodatkowym, podejmowanym obok obowiązków dotychczas już wykonywanych, a związanych z rozpoznawaniem spraw wpływających do Biura Rzecznika, których liczba nie uległa przecież zmniejszeniu. Obsada kadrowa Biura – w związku z wejściem w życie przepisów o skardze nadzwyczajnej – nie zwiększyła się.

RPO - mimo, że domagał się tego wielokrotnie zarówno na forum Parlamentu, jak też kierując korespondencję do organów rządowych - nie otrzymał jakiegokolwiek wsparcia finansowego w związku z powierzeniem mu nowego zadania, jakim jest rozpoznawanie wniosków o skargę nadzwyczajną. Przewidywane utworzenie w Biurze RPO nowych etatów związanych z badaniem spraw dotyczących skarg nadzwyczajnych -  co znajdowało swój wyraz w kolejnych projektach budżetu Rzecznika -  konsekwentnie nie uzyskiwało w poszczególnych latach budżetowych aprobaty Parlamentu.

Z jednej więc strony Parlament, uchwalając nową ustawę o Sądzie Najwyższym, wprowadził do systemu prawnego nowy nadzwyczajny środek zaskarżenia w postaci skargi nadzwyczajnej. Z drugiej zaś strony, ten sam Parlament nie przewidział żadnych dodatkowych środków finansowych na realizację tego zadania przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Stąd też to nowe zadanie jest wykonywane w ramach tych sił i środków, które dotychczas służyły także wykonywaniu innych konstytucyjnych i ustawowych obowiązków RPO.

IV.510.20.2021

Niekonstytucyjne przerwanie kadencji sędziego-członka KRS. Stanowisko RPO dla Wielkiej Izby ETPC ws. Grzęda przeciw Polsce  

Data: 2021-03-23
  • To pierwsza sprawa z Polski przed Wielką Izbą Trybunału w Strasburgu, dotycząca oceny zmian w sądownictwie w ostatnich latach. Rozprawa dbędzie się 19 maja 2021 r. 
  • Skarżącym jest sędzia NSA, któremu w 2018 r. przerwano kadencję w KRS mimo konstytucyjnej gwarancji jej czteroletniej trwałości. Podobną skargę złożył też sędzia Waldemar Żurek.
  • To druga opinia RPO w tej sprawie, pierwszą przedstawił w grudniu 2019 r. Po przekazaniu sprawy w lutym 2021 r. do Wielkiej Izby, RPO wystąpił do ETPC o przyjęcie nowej, uwzględniającej upływ czasu.

Sprawa dotyczy zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa uchwalonych w grudniu 2017 r., a przeprowadzonych wiosną 2018 r. Pośrednio dotyczy także zmian w składzie Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ polski rząd powołuje, wydane w nieprawidłowym składzie, orzeczenie TK w sprawie K 5/17 jako powód dokonania zmian w KRS. W ocenie RPO zmiany zarówno w obsadzeniu KRS, jak i samego TK, były niezgodne z Konstytucją.

Ocena zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości

Od początku kadencji w 2015 r. Rzecznik Praw Obywatelskich obserwuje stały demontaż krajowych instytucji mających stać na straży prawa i sprawować wymiar sprawiedliwości: Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, a także sądów powszechnych. Okoliczności, sposób i charakter wprowadzanych zmian wskazują na zamierzoną przez rząd strategię przejęcia kontroli nad procesem powoływania sędziów, a przez to wpływania na treść orzeczeń sądowych. Wygaszenie kadencji poprzednich sędziów-członków KRS stanowiło element tej strategii i miało utorować drogę do takich zmian.

W 2018 r. władze krajowe obsadziły KRS w sposób niekonstytucyjny. Zrobiono to celowo na krótko przed rozpoczęciem procesu wyboru ponad czterdziestu nowych sędziów do Sądu Najwyższego. W rzeczywistości spodziewano się, że wkrótce zwolni się jeszcze więcej stanowisk w SN w związku z przejściem w stan spoczynku sędziów SN, którzy osiągnęli nowo narzuconą granicę wieku emerytalnego 65 lat.

RPO podniósł, że oczywistym zamiarem było wprowadzenie do SN osób powiązanych z władzą polityczną, które następnie w sposób orzeczniczy spełnią jej oczekiwania. Zmiany te dotyczyły najwyższego organu władzy sądowniczej, który pełni funkcję nadzorczą nad sądami powszechnymi w Polsce. W ten sposób osłabiono skuteczną kontrolę sądową, wskutek czego ochrona praw jednostki jest obecnie słabsza.

Przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją. Podobnie wybór nowych członków sędziów KRS przez Sejm naruszył zasady konstytucyjne. W kontekście uprawnień KRS do nominowania sędziów, okoliczności te stanowiły oczywiste naruszenia podstawowych reguł procedury powoływania sędziów, które nie mogły być skutecznie skontrolowane i naprawione na poziomie krajowym. Skutkuje to:

  • utrzymującą się i poważną wadą w składzie obecnej KRS, która prowadzi do ciągłego kwestionowania jej konstytucyjności i legitymacji do dokonywania przez nią nominacji sędziowskich;
  • kwestionowaniem statusu sędziowskiego osób mianowanych przez Prezydenta w następstwie aktu nominacji KRS;
  • podnoszeniem wątpliwości co do ważności orzeczeń wydawanych przez takich sędziów.

Konieczność zapewnienia KRS niezależności 

W stanowisku RPO przybliżył konstytucyjną rolę i ustrojowe znaczenie KRS oraz zmiany legislacyjne, którym została poddana w ostatnich latach. Omówił orzeczenia TK dotyczące KRS (K 25/07, K 5/17 i K 12/18), wskazując jednocześnie powody, dla których ETPC nie powinien uwzględniać stanowisk przedstawionych przez TK po dokonaniu niekonstytucyjnych zmian w jego składzie. RPO przedstawił także orzecznictwo TSUE dotyczące KRS, wykonujące je wyroki oraz uchwałę SN, a także reakcję władzy ustawodawczej i wykonawczej na nie.

RPO wskazał, że podstawowym zadaniem KRS jest zapewnienie niezawisłości sędziów krajowych. Aby móc je realizować, musi ona pozostawać niezależna od pozostałych gałęzi władzy: ustawodawczej i wykonawczej. Jeśli bowiem ustanowienie organu takiego, jak  rada sądownictwa ma mieć jakiekolwiek znaczenie, to państwo powinno zapewnić, że będzie ona zdolna do wypełnienia celu swego istnienia. Z tego powodu KRS powinna być wyposażona w uprawnienia adekwatne do powierzonej jej roli, a status organu, jak również jego członków powinien zapewniać możliwość realizacji ich misji.

Rzecznik przedstawił argumentacją na rzecz rozciągnięcia ochrony konwencyjnej na sędziów-członków KRS, których kadencja nie powinna być przedwcześnie przerywana. Opiera się ona na dwu równoległych linii argumentacyjnych: ochronie nieusuwalności sędziego-członka KRS, analogicznej do ochrony sędziego orzekającego, a także jego prawa do sądu w oparciu o test Eskelinen.

Ochrona nieusuwalności sędziów-członków KRS

RPO zwrócił się do ETPC o przyznanie sędziom-członkom KRS gwarancji nieusuwalności równoważnej ochronie przysługującej sędziemu orzekającemu. Koncepcja ta opiera się na łącznym uznaniu następujących elementów:

  1. KRS na mocy Konstytucjipowierzono zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zatem status tego organu oraz status jego członków musi zapewniać możliwość realizacji tej misji.
  2. Poprzez wykonywanie szczegółowe kompetencji KRS ma bezpośredni wpływ na status sędziów. KRS uczestniczy w procesie nominacji i przyjmowania do zawodu, awansowania sędziów i przenoszenia ich do sądu wyższego szczebla, czy wcześniejszego przechodzenia w stan spoczynku. Niezbędne jest wobec tego zapewnienie, aby w tak newralgicznym punkcie struktury państwa nie wystąpiła luka w ochronie niezawisłości sędziów.
  3. Niezawisłość sędziowska podlega ochronie bezwzględnej. Państwo nie może w nią ingerować w żadnym wypadku. Nie powinno być przypadków, w których sędzia pozostawałby „zawisły”, tj. uzasleżniony od organów władzy politycznej.
  4. Niezawisłość sędziów jest niepodzielna. Osoby sprawujące urząd sędziego powinny być chronione w każdej sytuacji działalności publicznej, do której są powołane jako sędziowie. Osobie pełniącej funkcje powierzone jako sędziemu konsekwentnie należy zaoferować ochronę właściwą sędziemu w pełnym zakresie tak realizowanych funkcji publicznych.
  5. Zgodnie z wymogiem minimum większość członków KRS powinni stanowić sędziowie. Ma to zapewnić decydujący głos w Radzie osobom mającym przymiot niezależności. W związku z tym ich niezawisłość powinna być w równym stopniu zagwarantowana w zakresie ich udziału i działalności w Radzie.

Udział sędziów w KRS opiera się na założeniu, że wnoszą oni do niej uczciwość, niezależność, kompetencje. Jeżeli działalność organu i jego zdolność do wypełniania zadań zależy od osobistych cech członków, i ich statusu sędziowskiego, powinni mieć właściwe gwarancje również w odniesieniu do działania w takim organie.

Prawo sędziów-członków KRS do sądu

Ochrona prawa urzędników publicznych do sądu została już uznana przez ETPC w orzeczeniu z 2007 r. Vilho Eskelinen i inni przeciwko Finlandii, a potwierdzona później m.in. w sprawie z 2016 r. Baka przeciwko Węgrom. Powinna obejmować również sędziów-członków KRS. Argument dotyczący możliwości zastosowania art. 6 EKPC w tej sprawie znajduje też bardzo wyraźne wsparcie w dwóch ostatnich wyrokach ETPC w sprawach Bilgen przeciwko Turcji oraz Eminağaoğlu przeciwko Turcji.

RPO uznał, że ochrona przysługuje sędziom-członkom KRS ponieważ:

  1. Na gruncie prawa krajowego istnieje „prawo” sędziego-członka KRS do zachowania mandatu przez pełną kadencję. Przede wszystkim jest ono gwarantowane przez Konstytucję (art. 187 ust. 3). Ponadto, w dniu wyboru skarżącego na członka KRS, brak było ustawowej przesłanki uzasadniającej przedwczesne zakończenie jego kadencji w 2018 r. Zmiany w tym zakresie nie mogą być natomiast wprowadzane ze skutkiem retroaktywnym.
  2. Uprawnienie przysługujące sędziemu-członkowi KRS ma charakter „prawa cywilnego” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC, ponieważ wykluczający ochronę test Eskelinen jest w tym przypadku niespełniony. Test wymaga bowiem wyraźnego wyłączenia przez ustawodawstwo krajowe prawa do sądu dla określonej kategorii urzędników publicznych  z obiektywnych powodów związanych z interesem państwa. W prawie polskim ani takiego wyraźnego wyłączenia nie było, ani na żadnym etapie prac legislacyjnych nie wskazano żadnego zasługującego na ochronę interesu państwa, który powodowałby konieczność przedwczesnego skrócenia kadencji poprzedniej Rady.
  3. Brak dostępu skarżącego do sądu i brak środka zaskarżenia przerwania mandatu w KRS był oczywisty w sytuacji skrócenia mandatu na mocy ustawy, bez potrzeby wydawania aktu indywidualnego stwierdzającego jego wygaśnięcie, który mógłby ewentualnie podlegać zaskarżeniu. Jedynym środkiem, niedostępnym bezpośrednio dla sędziego-członka KRS, byłoby uznanie zmiany legislacyjnej w tym zakresie za niekonstytucyjną. Musiałby dokonać tego Trybunał Konstytucyjny, co do którego są poważne wątpliwości, czy jest organem spełniającym europejskie wymogi „sądu”.

VII.511.51.2019

Rząd wciąż nie wie, jak wyłonić kandydata z Polski na sędziego TSUE - o co premiera pytał Adam Bodnar

Data: 2021-03-23
  • Trwają uzgodnienia w sprawie zasad wyłonienia kandydata z Polski na stanowisko sędziego w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej
  • Tak minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański odpowiedział RPO, który jeszcze w grudniu 2020 r. wskazywał premierowi, że najbardziej właściwa byłaby procedura konkursowa
  • Tymczasem sam TSUE prosił, by wskazania nastąpiły jak najszybciej i pod koniec ubiegłego roku

4 grudnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Prezesa Rady Ministrów w związku z upływem sędziowskiej kadencji prof. Marka Safjana w TSUE w październiku 2021 r. Prosił o przedstawienie kryteriów i procedury, zgodnie z którymi rząd polski wskaże osobę na jego miejsce.

Adam Bodnar wskazywał, że najbardziej właściwą dla przeprowadzenia wyboru kandydata wydaje się procedura konkursowa. Niemniej, aby mogła spełnić swą rolę, wybór kandydata musi opierać się na jasnych, obiektywnych kryteriach merytorycznych oraz odbywać się według rzetelnych reguł proceduralnych. Wyłonienie kandydatury w tak przeprowadzonym konkursie będzie podstawą gwarancji niezawisłości i bezstronności przyszłego sędziego.

Rzecznik podkreślił kluczowe znaczenie rzetelności procesu nominacyjnego tak, aby wyłoniony został najlepszy możliwy kandydat. Umożliwi to uzyskanie pozytywnej opinii o kandydaturze ze strony unijnego komitetu oceniającego osoby zgłaszane przez państwa UE, a potem akceptację ze strony rządów pozostałych państw członkowskich Unii, którzy mianują sędziów TSUE za wspólnym porozumieniem.

11 marca 2021 r. Adam Bodnar ponownie zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego w tej sprawie – wobec braku odpowiedzi.

19 marca 2021 r. minister Konrad Szymański odpisał w imieniu premiera.

- Uprzejmie informuję, że polski rząd ma świadomość znaczenia i roli Trybunału Sprawiedliwości w strukturze instytucjonalnej Unii Europejskiej, a także wymagań dotyczących niezależności i kwalifikacji, jakie powinien spełniać sędzia tego Trybunału. Podzielam opinię Pana Rzecznika o wadze wyboru polskiego kandydata na sędziego Trybunału Sprawiedliwości.

Zasady wyłonienia kandydata na to stanowisko są obecnie przedmiotem uzgodnień w‍ ramach administracji rządowej. Z tego względu nie otrzymał Pan dotychczas informacji o‍ procedurze, jaka będzie miała zastosowanie w tym przypadku. Niezwłocznie po zakończeniu wspomnianych uzgodnień pozwolę sobie poinformować Pana Rzecznika o ich wynikach – dodał Konrad Szymański.

VII.070.14.2020

Jakie są standardy przynależności sędziów do zrzeszeń. Rzecznik przypomina je sędziowskiemu rzecznikowi dyscyplinarnemu

Data: 2021-03-22
  • Skutkiem „ustawy kagańcowej” może być odchodzenie niektórych sędziów ze stowarzyszeń w obawie przed personalnym ich utożsamieniem ze stanowiskiem organizacji
  • Innym motywem może być obawa przed pociągnięciem do odpowiedzialności dyscyplinarnej za działania stowarzyszenia w ramach ochrony porządku prawnego
  • Sędziowie mogą też występować, aby chronić nie tylko siebie i swą prywatność, ale także obywateli, w których sprawach orzekają
  • Przynależność sędziego do organizacji krytykującej władzę może bowiem powodować wzmożoną aktywność organów władz będących stroną danego postępowania

Dla zagwarantowania ochrony praw i wolności człowieka i obywatela w działalności Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych RPO przekazuje rzecznikowi Piotrowi Schabowi informację o obowiązujących standardach ochrony praw człowieka w tym zakresie, wraz z wnioskiem o wykorzystanie i stosowanie.

Tzw. ustawa „kagańcowa” z 20 grudnia 2019 r., która weszła w życie 14 lutego 2020 r., wprowadziła obowiązek złożenia przez sędziów i prokuratorów oświadczenia o tym, do jakich zrzeszeń i stowarzyszeń należą. Informacje są publicznie dostępne w sieci. Rzecznik Praw Obywatelskich od początku prac nad ustawą wskazywał, że zagraża ona  prawu sędziów do prywatności i jest sprzeczne z ich prawem do ochrony danych osobowych.

W ostatnich latach RPO wielokrotnie interweniował w związku postępowaniami dyscyplinarnymi wobec sędziów, m.in. w związku z ich działalnością orzeczniczą, publicznymi wypowiedziami dotyczącymi reformy wymiaru sprawiedliwości, udziałem w wydarzeniach związanych z edukacją prawną obywateli. Rzecznik prowadzi obecnie wiele postępowań wyjaśniających w sprawie wytoczonych sędziom postępowań dyscyplinarnych zarówno w związku z ich wypowiedziami nt. wymiaru sprawiedliwości, jak i pośrednio z ich działalnością w stowarzyszeniach sędziowskich. Dziewięć postępowań dotyczy członków Stowarzyszenia „Iustita”.

Rada Konsultacyjna Sędziów Europejskich (Consultative Council Of European Judges - CCEJ) wydała 6 listopada 2020 r. opinię Nr 23 (2020) dotyczącą roli stowarzyszeń sędziowskich w ochronie niezależności i niezawisłości sędziów.  

Zgodnie z art. 178 ust. 3 Konstytucji sędziowie nie mogą należeć do partii politycznych, związków zawodowych ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Na zasadach analogicznych do obywateli sędziom przysługuje zaś wolność zrzeszania się, zagwarantowana w art. 58 Konstytucji RP oraz w art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka - o ile członkostwo w danej organizacji można pogodzić
z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Na podstawie „ustawy kagańcowej” nałożono na sędziów i  prokuratorów obowiązek złożenia oświadczeń o przynależności do wszelkiego rodzaju zrzeszeń. Oświadczenia te są jawne i podlegają publikacji w Biuletynie Informacji Publiczne, a zatem są udostępniane na szeroką skalę w internecie. To głęboka ingerencja nie tylko w wolność zrzeszania się sędziów, ale również w ich prywatność.

Jak wskazywał RPO w opinii dla Marszałka Senatu, celem  „nie było wzmocnienie transparentności i apolityczności w odniesieniu do sędziów, lecz w istocie dokonanie powszechnej lustracji aktywności społecznej i publicznej sędziów i prokuratorów”.

Według CCEJ sędziom co do zasady powinna przysługiwać wolność angażowania się w pozazawodowe aktywności zgodnie z ich własnym wyborem. Jeżeli uznamy jednak, że celem wprowadzonej regulacji była faktyczna ochrona apolityczności sędziów, którzy mogliby zaangażować się w niedającą się pogodzić z wykonywanym zawodem aktywnością publiczną, wprowadzone rozwiązanie również wydaje się nieadekwatne. Publikacja oświadczenia nie prowadzi do automatycznej weryfikacji działalności sędziego lub stowarzyszenia pod kątem zgodności z art. 178 ust. 3 Konstytucji.

Ciekawym rekomendowanym przez Radę rozwiązaniem, które nie zostało niestety rozważone przez ustawodawcę, jest „ustanowienie w sądownictwie co najmniej jednego organu lub osób pełniących rolę doradczą, dostępnych dla sędziów, ilekroć mają oni wątpliwości co do tego, czy dane działanie w sferze prywatnej jest zgodne z ich statusem sędziego”. Organ taki mógłby działać prewencyjnie, a jego skuteczność, mając na względzie wysoką etykę sędziów, mogłaby być dużo wyższa.

Obowiązek jawności oświadczeń może prowadzić do wywołania efektu mrożącego, przynajmniej w dwóch wymiarach. Sędziowie będą powstrzymywać się od działania w niektórych organizacjach z obawy, że strony postępowania w sprawach, w których orzekają, mogą posądzić ich o brak niezależności. Można łatwo wyobrazić sobie sędziego orzekającego w sprawie sporu o istnienie członkostwa w lokalnym kole łowieckim, będącego członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, który zostanie posądzony o stronniczość, chociaż nie ma przyczyn do wyłączenia się z orzekania.
 
Wydaje się to jednak mniej problematyczne w porównaniu z efektem mrożącym, który może wpłynąć na aktywność sędziów związaną z obroną porządku konstytucyjnego, demokracji lub wymiaru sprawiedliwości. Od kilku lat stowarzyszenia sędziowskie są stałymi uczestnikami takiej debaty,  a ich głos niejednokrotnie odgrywał kluczową rolę, np. przez uwzględnienie go przez instytucje międzynarodowe, jak Komisja Wenecka. Głos ten ma tak istotne znaczenie również dlatego, że stowarzyszenia zrzeszają wielu przedstawicieli środowiska sędziowskiego.
 
Potencjalnym więc skutkiem wprowadzonej regulacji może być odchodzenie niektórych sędziów ze stowarzyszenia w obawie przed utożsamieniem ich personalnie ze stanowiskiem organizacji lub możliwym pociągnięciem do odpowiedzialności dyscyplinarnej za działania podejmowane przez nie w ramach ochrony porządku prawnego.
 
Kluczowa jest w tym względzie tak istotna chęć sędziów do zachowania apolityczności. Niezależnie bowiem od prezentowanych poglądów, chcąc zachować maksimum niezależności, sędziowie mogą zdecydować się wystąpić z organizacji, by chronić nie tylko siebie i swoją prywatność, ale także obywateli, w których sprawach orzekają. W obecnej sytuacji politycznej może bowiem okazać się, że przynależność sędziego do organizacji krytykującej władzę spowoduje wzmożoną aktywność po stronie organów władz publicznych będących stroną postępowania. Regulacja ta potencjalnie więc może osłabić także same organizacje, jeśli okaże się, że wpłynie na liczbę ich członków.
 
Stowarzyszenia sędziowskie pełnią funkcje quasi związków zawodowych, wobec czego ochrona danych osobowych ich członków powinna być analogiczna. Tymczasem zgodnie ze stanowiskiem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych: „żądanie przez pracodawcę podania przez związek zawodowy zbiorczej listy pracowników korzystających z ochrony związkowej jest niezgodne z ustawą o ochronie danych osobowych”. Zdaniem Rzecznika opinia ta zachowuje aktualność także obecnie -  zatem informacje o przynależności do stowarzyszeń sędziowskich są objęte ochroną danych osobowych na gruncie RODO.

Logiczną konsekwencją roli sędziów jest wskazanie w wielu regulacjach europejskich i statutach stowarzyszeń sędziowskich dwóch nadrzędnych celów działalności stowarzyszeń sędziowskich: 1) ustanowienie i obrona niezawisłości sądownictwa; 2) wspieranie i doskonalenie praworządności. Oba cele sprzyjają efektywnemu korzystaniu z podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego przez niezawisły i bezstronny sąd, o którym mowa w art. 6 EKPC. Dlatego CCEJ uważa za wysoce pożądane, aby w każdym systemie wymiaru sprawiedliwości istniało przynajmniej jedno takie zrzeszenie sędziów.

W celu zagwarantowania rzetelnej ochrony niezależności niezawisłości sędziów i sądów stowarzyszenia sędziów powinny prowadzić dialog z Krajową Radą Sądownictwa, która ma szczególne zadania w tym zakresie. Zgodnie z opinią CCEJ takie kontakty powinny opierać się na otwartości, wzajemnym szacunku dla ról pełnionych przez obie organizacje, ich jurysdykcji oraz chęci wysłuchania swoich argumentów. Stowarzyszenia sędziów nie powinny ingerować w decyzje dotyczące kariery, ale mogą monitorować, czy kompetentni aktorzy postępują zgodnie z właściwą procedurą i stosują właściwe kryteria. Zadania Krajowej Rady Sądownictwa pokrywają się z nadrzędnymi celami stowarzyszeń sędziowskich. Zdaniem CCEJ wielokrotnie dojść może do zgodności poglądów, ale mimo to stowarzyszenia sędziowskie i Rady Sądownictwa mogą mieć odmienne opinie. W takich sytuacjach powinna mieć miejsce otwarta wymiana opinii.

Zdaniem CCEJ wymóg, aby stowarzyszenia sędziów były niezależnymi i samorządnymi organami, z jednej strony jest przejawem podstawowego prawa do tworzenia i przystępowania do stowarzyszeń, ale jest też ściśle powiązany z niezawisłością sędziów i sądownictwa oraz zasadą podziału i równowagi władz państwowych. Choć stowarzyszenia sędziów nie są podmiotami konstytucyjnych praw, w praktyce presję i wpływ można wywierać pośrednio na sędziów i wymiar sprawiedliwości, jeżeli wywiera się wpływ na stowarzyszenia sędziów. Jawnym przykładem takiego naruszenia, wskazanym przez CCEJ jest konieczność informowania o przynależności do stowarzyszenia sędziów.

Według CCEJ członkostwo w stowarzyszeniu nie powinno mieć żadnego wpływu na karierę sędziów i nie powinno przynosić żadnych korzyści ani strat. Członkowie nie powinni być zobowiązani do ujawniania swojego członkostwa, przez co mogliby być narażeni na ingerencję w ich prawo do prywatności w odniesieniu do danych wrażliwych. Mając na uwadze, że stowarzyszenia sędziów chronią swoje interesy w tym zakresie, dane członkowskie muszą być traktowane jak dane związków zawodowych, których ujawnienie jest wykluczone. Nawet jeśli przepisy wymagają od sędziów składania oświadczeń, np.  majątkowych, w celu zapobiegania możliwym konfliktom interesów, oświadczenia takie nie mogą obejmować deklaracji członkostwa w stowarzyszeniach sędziowskich, ponieważ nie ma konfliktu interesów między takim członkostwem a wykonywaniem funkcji sędziowskich.

Państwa muszą nie tylko powstrzymać się od stosowania nieuzasadnionych pośrednich ograniczeń prawa do pokojowego gromadzenia się i zrzeszania się oraz prawa do wolności wypowiedzi, ale muszą także aktywnie chronić te prawa. Państwa członkowskie powinny zatem zapewnić ramy, które umożliwią sędziom swobodne korzystanie z ich prawa do zrzeszania się i w ramach których stowarzyszenia sędziów będą mogły owocnie pracować, aby osiągnąć swoje cele. Stowarzyszenia sędziów i państwa członkowskie powinny prowadzić otwarty i przejrzysty dialog oparty na zaufaniu, dotyczący wszystkich istotnych kwestii dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Politycy powinni powstrzymywać się od prób wywierania wpływu na sędziów lub ich stowarzyszenia w celu wspierania interesów polityków partyjnych ani przez groźby, nieuzasadnione oskarżenia, kampanie medialne, ani przez zapewnianie awansów zawodowych lub korzyści funkcjonariuszom lub członkom, ani w inny sposób.

A ETPC 9 marca 2021 r. orzekł w sprawie Eminagaoglu przeciwko Turcji (skarga nr 76521/12) w kontekście wolności wypowiedzi, że skarżący jako prezes stowarzyszenia sędziów i prokuratorów miał nie tylko prawo wypowiadania się na tematy związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości, ale i obowiązek informowania opinii publicznej o ważnych kwestiach w tej mierze.

VII.612.2.2021

Komunikat RPO w sprawie wniosku o zatrzymanie sędziego Igora Tuleyi

Data: 2021-03-17, 2021-04-21
  • Wniosek Prokuratury Krajowej o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tuleyi jest bezzasadny
  • Skierowanie go do Izby Dyscyplinarnej SN zostało dokonane z naruszeniem Konstytucji RP i prawa Unii Europejskiej

Prokuratura Krajowa wystąpiła do Izby Dyscyplinarnej SN o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego. Tymczasem sprawy dotyczące tego typu decyzji procesowych nie należą do właściwości tej Izby. Na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym Izba Dyscyplinarna może rozpoznawać sprawy o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury (art. 27 § 1 pkt 1a).

Zgodnie zaś z zasadą legalizmu i praworządności (art. 7 Konstytucji RP) żaden organ władzy publicznej nie może na zasadzie domniemania poszerzać przyznanych mu kompetencji. Przykładem konsekwencji wynikających z nieprzestrzegania zasady legalizmu jest wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15 września 2020 r. (sygn. akt VII SA/Wa 992/20). WSA jednoznacznie przesądził, że polecenie Poczcie Polskiej zorganizowania wyborów bez podstawy prawnej stanowiło rażące naruszenie art. 7 Konstytucji RP.

W związku z powyższym żaden organ państwa nie może podejmować decyzji w sprawach, których ustawodawca mu nie powierzył. Zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie nie jest tymczasowym aresztowaniem, podobnie jak zgoda na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie jest zgodą na jego zatrzymanie. Dlatego zgodnie z art. 24 ustawy o Sądzie Najwyższym jedyną właściwą Izbą do rozpatrzenia wniosku Prokuratury byłaby Izba Karna SN.

Ponadto na mocy zarządzenia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. (C-791/19 R) działanie Izby Dyscyplinarnej SN zostało zawieszone w zakresie postępowań dyscyplinarnych, do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie zainicjowanej przez Komisje Europejską.

Uzasadnienie podane przez Trybunał odnosi się do obiektywnej natury Izby. Charakter wad związanych z jej umocowaniem i obsadzeniem sprawia, że organ ten nie daje gwarancji niezawisłości i bezstronności nie tylko w odniesieniu do postępowań dyscyplinarnych. Tak samo gwarancje te nie istnieją w innych postępowaniach przed tą Izbą.

RPO przedstawia od samego początku pogląd, że zawieszenie odnosi się nie tylko do postępowań dyscyplinarnych, ale wszelkich innych, których skutki mogą być zbliżone do sankcji dyscyplinarnych (w tym postępowań immunitetowych, wiążących się z ograniczeniem uprawnień sędziowskich).

Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą zatem podejmować żadnych działań orzeczniczych; nie mogą również orzekać w sprawie wniosku Prokuratury Krajowej dotyczącego sędziego Tuleyi. Nie mogli też więc w sposób prawnie skuteczny uchylić immunitetu przysługującego sędziemu.

RPO uważa także, że zgodnie z art.  247 Kodeksu postępowania karnego zarządzenie prokuratora o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu musi dotyczyć osoby podejrzanej albo podejrzanego. W tym kontekście Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne wątpliwości, czy zachowanie sędziego Igora Tuleyi, które – jak wynika z doniesień w mediach – ma być podstawą do przedstawienia mu zarzutów, wypełnia znamiona przestępstwa. Zarzuty te bowiem mają dotyczyć dopuszczenia przez sędziego Igora Tuleyię mediów do udziału w ogłoszeniu postanowienia wydanego przez niego po rozpoznaniu zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa w sprawie głosowania nad budżetem w Sali Kolumnowej Sejmu w grudniu 2016 roku (art. 241 § 1 Kodeksu karnego).

W ocenie RPO sąd posiada wynikające z mocy prawa (art. 95b §1 kpk) i nie budzące wątpliwości uprawnienie do zarządzenia jawności posiedzenia. W tym zakresie, zarządzając jawność posiedzenia, sąd realizuje więc władzę przyznaną mu przez ustawodawcę.

Ponadto, rozpoznając zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa, sąd wykonuje czynności w postępowaniu przygotowawczym. Jest zatem na czas procedowania w tym zakresie gospodarzem postępowania formalnie uprawnionym do wydania zezwolenia na rozpowszechnianie wiadomości z tego postępowania.

Okoliczności te zdaniem RPO powodują, że sędzia ogłaszający publicznie postanowienie w przedmiocie zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa nie może być podmiotem przestępstwa z art. 241 § 1 kk. Tym samym, postępując w zgodzie z obowiązującym prawem, nie można postawić mu zarzutu popełnienia takiego przestępstwa. Co za tym idzie - nie są spełnione podstawowe przesłanki do zarządzenia jego przymusowego doprowadzenia jako osoby podejrzanej pod takim zarzutem.

RPO w Faktach po Faktach o sprawie sędziego Tuleyi, problemie z majątkiem prezesa Orlenu Obajtka i o  swojej pracy

Data: 2021-03-16
  • 16 marca 2021 r. Adam Bodnar rozmawiał w "Faktach po Faktach" TVN o sprawie sędziego Tuleyi, majątku prezesa Daniela Obajtka a także o tym, czy rzeczywiście jako RPO zajmował się tylko sprawami "lewicowymi".

Piotr Marciniak: Prokuratura wyraźnie nie uznaje wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie sędziego Igora Tuleyi o tym, że Izba Dyscyplinarna SN sądem nie jest, więc nie mogła skutecznie odebrać się sędziemu Tuleyi immunitetu sędziowskiego. Sędzia nie stawia się w prokuraturze właśnie dlatego, że ma immunitet, więc Prokuratura zwróciła się znowu do Izby Dyscyplinarnej a nie do Izby Karnej ws. doprowadzenia sędziego siłą na przesłuchanie. Co to prawnie oznacza?

Adam Bodnar: To nie jest właściwy adres. Zgodnie z przepisami w przypadku decyzji o zatrzymaniu sędziego powinna decydować Izba Karna Sądu Najwyższego. Widać, że ci, którzy tak bardzo chcieliby doprowadzić do tego, żeby sędzia Tuleya pojawił się w kajdankach, chyba nie doczytali przepisów. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie powinna w tych sprawach działać - powinna być związana postanowieniem tymczasowym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej a także tym wszystkim, co było wcześniej powiedziane na temat zgodności jej działania z prawem Unii Europejskiej

W sprawie majątku prezesa Orlenu Daniela Obajtka – do jakiej wiedzy (w sprawie pokrycia majątku z dochodów) mają prawo obywatele, a co byłoby nieuzasadnionym wkroczeniem w prywatność prezesa? Czy prezes Obajtek może ujawnić swój majątek sam z siebie, czy prawo mu tego zabrania?

- Jeżeli pan prezes Obajtek chciałby doprowadzić do tego, aby przeciąć wszystkie wątpliwości, to jako osoba sprawująca bardzo ważną funkcję w państwie powinien dokonać ujawnienia swego majątku. Przepisy go do tego nie zobowiązują, ponieważ zobowiązują go tylko do składania oświadczenia majątkowego, które może być weryfikowane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jest jednak coś, co się nazywa „standardy życia publicznego”. Ale jeżeli się pojawiają takie wątpliwości, jeżeli spełni się tak ważną funkcję publiczną tak strategiczną z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego państwa to uważam, że taka osoba powinna ujawnić elementy swego majątku.

Premier Morawiecki tłumaczył jednak, że nie może ujawnić majątku żony, bo prawo mu na to nie pozwala.

- Rzeczywiście, w owym czasie procedowano projekt ustawy zobowiązujący do ujawniania majątku współmałżonków, Nie weszła jednak w życie. Ale czym innym jest obowiązek, a czym innym standardy. Nikt nie może nikomu zabronić powiedzieć, co ma, jeśli chce.

Znowu wśród kandydatów na pana następcę jest czynny polityk partii rządzącej poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Rozumiem, że nie chce Pan komentować konkretnych kandydatur, ale co do zasady to nie jest dobry pomysł, by rzecznikiem zostawał polityki rządzącej partii. Co Pan myśli przedstawionych przez niego priorytetach pracy Rzecznika, które wg PiS-u mają być kontrą do Pańskich "lewicowych priorytetów", bo ma to być nie tylko obrona obywatela przed opresją władzy państwowej, ale także władzy samorządowej, europejskiej, sądowej, a także przed koncernami medialnymi i farmaceutycznymi, czy dziką reprywatyzacją

- Tak jak powiedziałem wcześniej, nie czuję się najlepiej w ocenianiu poszczególnych kandydatów na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. To jest po prostu niezgodne - znowu -  ze standardami życia publicznego. Mogę przypomnieć, jaki jest standard konstytucyjny dotyczący RPO: że powinna to być osoba niezależna i postrzegana jako osoba niezależna.

Więc zapytam inaczej: czy ma Pan teraz wrażenie, że za mało pan bronił polskiego obywatela przed władzą samorządową, władzą unijną?

- Nic innego w ciągu pięciu lat nie robię,  jak  bronię na różne sposoby obywatela przed wszelkimi rodzajami władzy: podejmowałem i podejmuję interwencje procesowe, składam skargi do sądów, nawet takich czasami błahych sprawach -  skoro mówimy o władzach samorządowych - jak strefy płatnego parkowania, albo opłaty śmieciowe. Zajmujemy różnymi wywłaszczenia, które nie są należycie kompensowane – przykładem budowanie mostów energetycznych, które są stawiane na prywatnych gruntach. Zajmujemy się  szeregiem różnych takich codziennych, zwyczajnych problemów, które także dotyczą władzy samorządowej. Objechałem całą Polskę odwiedzi 200 miejscowości, spotkałem się z mieszkańcami, wielu pomogłem. Mój kłopot może polega na tym, że nie zawsze media chciały dostrzec, że koncentrowały się była na tematach, które nazwać można byłoby „lewicowym”, a to przyczepiło mi taką łatkę debacie publicznej

Powołanie "tożsamości konstytucyjnej" państwa nie uzasadnia zniweczenia prawa jednostki do niezawisłego sądu Stanowisko RPO ws. pytań prejudycjalnych SN (C-509/20 i in.)

Data: 2021-03-16
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem i nie może orzekać w sprawach krajowych, w których zainicjowano postępowanie prejudycjalne
  • Została już zawieszona na mocy postanowienia TS UE. Jej działalność po wydaniu środków tymczasowych narusza postanowienie Trybunału 
  • Organ - którego niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności utworzenia, cechy i sposób powołania jego członków  -nie powinien orzekać w żadnych sprawach
  • A powołanie się na "tożsamość konstytucyjną" państwa nie uzasadnia zniweczenia prawa jednostki do niezawisłego sądu

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości w Luksemburgu stanowisko w sprawie pytań prejudycjalnych SN z 15 lipca 2020 r. (sprawa C-509/20 i in.). RPO zaproponował, aby Trybunał udzielił odpowiedzi potwierdzającej.

SN wystąpił z pytaniami w związku z rozpoznawaniem przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN wniosków o zabezpieczenie powództwa w sprawach o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego SN. Pozwanymi są osoby mianowane do SN w 2018 r., które wykonując obowiązki sędziów SN, podejmowały czynności w sprawach dotyczących powodów – sędziów sądów powszechnych.

O przekazanie akt tych spraw do Izby Pracy wystąpiła Izba Dyscyplinarna SN, uznając się za właściwą do ich rozpatrzenia. Za właściwą uznała się także druga nowa izba SN – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Izba Pracy wystąpiła z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi dopuszczalności przekazania akt nowym izbom SN w świetle poważnych wątpliwości, czy spełniają one unijne wymogi „sądu”. Izba Pracy zapytała również o zakres i skutki środków tymczasowych zarządzonych przez TS wobec Izby Dyscyplinarnej, mogą one bowiem stanowić bezwzględną przeszkodę prawną dla przekazania jej spraw. W tym kontekście SN zapytał też o umocowanie w prawie Unii sądu odsyłającego do zarządzenia krajowych środków tymczasowych zakazujących pozwanym sędziom SN orzekania w sprawach z elementem unijnym.

Kilka pytań SN dotyczy także zgodności z prawem Unii "ustawy kagańcowej"  z 20 grudnia 2019 r., zakazującej badania zgodności z prawem mianowania sędziów. Zakaz został umotywowany ochroną „tożsamości konstytucyjnej” państwa członkowskiego. SN zapytał, czy w świetle prawa Unii taki zakaz mieści się w pojęciu „tożsamości narodowej” którą UE ma szanować (art. 4 ust. 2 TEU), jeżeli prowadzi do pozbawienia stron prawa do niezawisłego, bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. SN zapytał też o potrzebę uprzedniego wykorzystania mechanizmu dialogu prejudycjalnego przez organ krajowy w celu skorzystania z klauzuli ochrony tożsamości narodowej.

W stanowisku dla Trybunału Sprawiedliwości, RPO wskazał, że:

  1. Sąd krajowy może zdecydować o niedopuszczalności przekazania spraw nowej izbie SN, albo w bezpośrednim zastosowaniu postanowienia TS z 8 kwietnia 2020 r., zawieszającego Izbę Dyscyplinarną (C-791/20 R), albo w oparciu o zasadę pierwszeństwa i bezpośredni skutek unijnej zasady skutecznej ochrony sądowej (art. 19 ust. 1 TUE). Sąd krajowy może również samodzielnie orzec o wszelkich środkach tymczasowych niezbędnych do zapewnienia skuteczności prawu Unii, w tym orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości.
  2. Powołanie się przez państwo członkowskie na klauzulę ochrony tożsamości narodowej, nie upoważnia organów tego państwa do samodzielnego odstąpienia do zobowiązań wynikających z prawa Unii. Niezbędne jest przeprowadzenie dialogu konstytucyjnego przez organ krajowy z Trybunałem Sprawiedliwości na podstawie art. 267 TFUE oraz uznanie przez TS dopuszczalności i prawidłowości powołania przez państwo względów tożsamości konstytucyjnej w świetle art. 4 ust. 2 TUE.
  3. Interpretacja tożsamości konstytucyjnej państwa członkowskiego nie może naruszać istoty prawa Unii. Wyłączenie sądów krajowych spod wymogów skutecznej ochrony sądowej, może bowiem prowadzić do trwałego, nieusuwalnego osłabienia unijnego porządku prawnego, a także ingeruje w autonomię prawa Unii i niweczy jego jednolite stosowanie oraz pełną skuteczność.

Sprawa zainicjowania pytaniami SN jest częścią procesu badania sposobu mianowania sędziów SN w procedurze ukształtowanej na nowo w 2018 r. W odniesieniu do tych zagadnień RPO przedstawiał już Trybunałowi stanowiska pisemne oraz podczas rozpraw w kilku sprawach, dlatego tym razem odniósł się przede wszystkim do zagadnień nowych, w szczególności:  

  • zakresu i skutków zawieszenia Izby Dyscyplinarnej na mocy zarządzenia TS z 8 kwietnia 2020 r.;
  • powoływania się przez władze krajowe na ochronę „tożsamości konstytucyjnej” w celu zwolnienia się z unijnych wymogów skutecznej ochrony sądowej;
  • ochrony istoty prawa Unii.

Niedopuszczalność orzekania przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

RPO wskazał, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, o czym orzekł sam Sąd Najwyższy, nie może orzekać w sprawach krajowych, w których zainicjowano postępowanie prejudycjalne.

Aby móc orzekać w sprawach sędziów krajowych, do których właściwości mogą należeć sprawy objęte prawem Unii, Izba Dyscyplinarna sama musi odpowiadać standardom skutecznej kontroli sądowej, a zatem wymogom niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. Odniesienie kryteriów ugruntowanych w orzecznictwie trybunałów luksemburskiego i strasburskiego do Izby Dyscyplinarnej dyskwalifikuje ją jako „sąd”.

Ponadto Izba Dyscyplinarna została już zawieszona na mocy postanowienia TS. Jej działalność po wydaniu środków tymczasowych, narusza postanowienie Trybunału. Zakres środków tymczasowych wymaga oceny samego TS, skoro Izba nadal orzeka w sprawach sędziów, w tym w postępowaniach o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Zwrócenie się przez nią o przekazanie akt spraw od Izby Pracy wskazuje z kolei na intencję orzekania także w odniesieniu do statusu nowych sędziów SN, co rodzi dodatkowo problem orzekania in causa sua.

W ocenie RPO zarządzenie TS z 8 kwietnia 2020 r. skutkuje koniecznością wstrzymania czynności Izby Dyscyplinarnej nie tylko w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, lecz również w zakresie innych spraw. Uzasadnienie środków tymczasowych podane przez TS odnosi się do obiektywnej natury Izby, nie zaś cech stron postępowania przed nią. Z tego powodu, jego konsekwencje sięgają dalej i powinny obejmować także inne postępowania prowadzone przez Izbę.

RPO wskazał również, że niezawisłość sędziowska jest gwarancją bezwzględną i niepodzielną. Organ, którego niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich został utworzony, jego cechy, a także sposób powołania jego członków – nie powinien orzekać w żadnych sprawach. Trudno byłoby racjonalnie przyjąć, że zagrożenie ze strony Izby Dyscyplinarnej występuje w przypadku jedynych tylko postępowań – dyscyplinarnych, a nie ma go w innych. Natura wad związanych z umocowaniem oraz obsadzeniem Izby Dyscyplinarnej sprawia, że organ ten nie daje gwarancji niezawisłości i bezstronności w odniesieniu do wszelkich postępowań przed tą Izbą.

Odnosząc się z kolei do pytania SN o możliwość zarządzenia krajowych środków tymczasowych, RPO wskazał, że unijna zasada skutecznej ochrony sądowej wymaga, aby sąd krajowy miał możliwość zarządzenia każdego środka tymczasowego, który uzna za niezbędny w celu zapewnienia pełnej skuteczności przyszłemu orzeczeniu. Dopuszczalność zarządzenia przez sąd krajowy odpowiednich środków tymczasowych jest przy tym niezależna od tego, czy w prawie krajowym istnieje dla nich właściwa podstawa prawna. Sąd krajowy może w celu ich udzielenia oprzeć się bezpośrednio na traktatowej zasadzie skutecznej ochrony sądowej.

Ochrona tożsamości narodowej a unijne wymogi skutecznej ochrony sądowej

O ile klauzula tożsamości narodowej pozwala ona na ochronę przed ingerencją ze strony prawa Unii najistotniejszych interesów narodowych, stanowiących nienaruszalny trzon państwa, to nie upoważnia państwa członkowskiego do jednostronnego odstąpienia od wiążących wymogów prawa Unii. Jeśli pojawiają się kwestie dotyczące kolizji krajowej tożsamości konstytucyjnej z obowiązkami unijnymi, należy je rozwiązać na drodze dialogu prejudycjalnego z Trybunałem Sprawiedliwości, tak, aby zapobiec naruszeniu obowiązków państwa członkowskiego oraz destrukcji unijnego porządku prawnego.

RPO podniósł, że argument wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego w odniesieniu do organizacji wymiaru sprawiedliwości, podnoszony przez władze krajowe, nie jest prawdziwy. O ile bowiem państwa mogą decydować o organizacji krajowego sądownictwa, to czyniąc to mają obowiązek dotrzymać wymogów prawa Unii, tak by wprowadzane rozwiązania nie niweczyły istoty kontroli sądowej.

W istocie nie ma kolizji między tożsamością konstytucyjną RP a wymogami niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. Odwołanie się władz krajowych do potrzeby ochrony tożsamości państwa polskiego ma charakter pozorny i jest czynione instrumentalnie. Służy legalizacji rozwiązań i działań faktycznie niezgodnych z Konstytucją. Unię Europejską i państwa członkowskie łączy bowiem wspólnota zasad i wartości. Gwarancje sądu są zawarte również w polskiej Konstytucji, jak i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Założenia i aksjologia polskiego i unijnego systemu prawnego w zakresie zapewnienia skutecznej ochrony praw jednostek jest zbieżna, i nie da się racjonalnie jednej przeciwstawiać drugiej.

RPO ocenił, że zbadanie rzeczywistych intencji władz krajowych, przyświecających powoływaniu się na klauzulę tożsamości narodowej, w świetle sposobu wprowadzenia i natury zmian w polskim sądownictwie – dezawuuje argumentację odwołującą się do ochrony tożsamości narodowej. Domagając się derogacji gwarancji skutecznej ochrony sądowej, organy krajowe de facto działają wbrew Konstytucji. Za powołaniem się na tożsamość narodową nie stoi bowiem rzeczywista treść konstytucyjna, którą należałoby w tym przypadku chronić.

Pluralizm konstytucyjny i klauzula ochrony tożsamości narodowej jest powoływana przez władze krajowe nie po to, by chronić podstawowe zasady ustrojowe państwa polskiego, ale przeciwnie po to by chronić decyzje organów władzy niezgodne z nimi. Służy uzasadnieniu likwidacji wszelkiej kontroli rządu i zabezpieczeniu się przed oceną dokonywaną na podstawie prawa Unii ze strony, zarówno instytucji Unii, jak również sądów krajowych. Władze krajowe usiłują skorzystać się z klauzuli tożsamości narodowej wbrew jej celowi i funkcji. Ochrona tożsamości konstytucyjnej pozostaje tylko celem deklarowanym, celem rzeczywistym zaś jest ochrona arbitralnych decyzji organów krajowych.

Władze krajowe upatrują przy tym strażnika tożsamości konstytucyjnej RP w Trybunale Konstytucyjnym. Organ dzisiaj noszący tą nazwę, faktycznie nie pełni roli powierzonej mu przez Konstytucję. Był pierwszą instytucją, którą dotknęły zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości. Bezprawna wymiana części sędziów TK, arbitralne dobieranie składów orzekających oraz uznaniowa wymiana członków składów orzekających w trakcie rozpoznawania spraw – pozbawiają Trybunał Konstytucyjny charakteru sądu konstytucyjnego. TK nie gwarantuje rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa, nie gwarantuje również realnej ochrony tożsamości konstytucyjnej. Używany jest natomiast do legitymizowania działań władz politycznych nie znajdujących oparcia w Konstytucji.

Ochrona istoty prawa Unii

RPO wskazał, że odmowa uznania właściwości TS przez rząd RP i polski TK dotyczy centralnego zagadnienia prawa Unii, a uwzględnienie ich żądania pozostawienia procesu nominacji sędziowskich całkowicie poza wymogami prawa Unii, w istocie godzi w samo serce prawa Unii, odbiera jej autonomię, zagraża jednolitości i spójności, dekonstruuje mechanizm samonaprawialności unijnego systemu prawnego.

Sprowadza się do wyłączenia polskiego wymiaru sprawiedliwości spod unijnych wymogów ustanowienia, niezawisłości i bezstronności sądów i sędziów. Gdyby uznać, że konstytutywne cechy sądów nie podlegają standardom unijnym, to już dziś – znaczna część, a w bliskiej przyszłości – być może całość sądownictwa polskiego, nie będzie spełniać wymogów prawa Unii. Doprowadzi to do usunięcia z unijnego porządku prawnego jego istotnego elementu – zdolności zabezpieczania go. Skoro prawo Unii kreuje uprawnienia dla podmiotów prywatnych, są one równocześnie uprawnione do ich ochrony, zgodnie ze standardami porządku prawnego, który te uprawnienia kreuje. Bez spełnienia tych wymogów sądy nie będą mogły orzekać o uprawnieniach jednostek objętych prawem Unii.

VII.510.139.2020

Procedury wyłaniania kandydata z Polski na sędziego TSUE. Adam Bodnar ponownie pisze do premiera

Data: 2021-03-12
  • RPO zwrócił się ponownie do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie wyboru kandydata z Polski na stanowisko sędziego w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W grudniu 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Prezesa Rady Ministrów w związku z upływem sędziowskiej kadencji prof. Marka Safjana w TSUE w październiku 2021 r. Prosił o przedstawienie kryteriów i procedury, zgodnie z którymi rząd polski wskaże osobę na jego miejsce.  

- Do tej pory nie uzyskałem odpowiedzi Pana Premiera na moje wystąpienie przekazane w trybie art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Zwracam się dlatego ponownie z uprzejmą prośbą o rozważanie moich uwag zawartych w nim, ustosunkowanie się do nich oraz poinformowanie mnie o kształcie i przebiegu procedury nominacji polskiej kandydatury do TSUE - pisze Adam Bodnar.

W korespondencji z premierem wskazywał, że najbardziej właściwą dla przeprowadzenia wyboru kandydata na stanowisko sędziowskie w TSUE wydaje się procedura konkursowa. Niemniej, aby mogła spełnić swoją rolę, wybór kandydata musi opierać się na jasnych, obiektywnych kryteriach merytorycznych oraz odbywać się według rzetelnych reguł proceduralnych. Wyłonienie kandydatury w tak przeprowadzonym konkursie będzie podstawą gwarancji niezawisłości i bezstronności przyszłego sędziego.

Rzecznik podkreślił kluczowe znaczenie rzetelności procesu nominacyjnego tak, aby wyłoniony został najlepszy możliwy kandydat. Umożliwi to uzyskanie pozytywnej opinii o kandydaturze ze strony unijnego komitetu oceniającego osoby zagłaszane przez państwa UE, a potem akceptację ze strony rządów pozostałych państw członkowskich Unii, którzy mianują sędziów TSUE za wspólnym porozumieniem.

Przede wszystkim jednak właściwie ukształtowana i przeprowadzona procedura konkursowa będzie stanowiła podstawę zaufania do pełnienia funkcji sędziego najważniejszego sądu w Europie przez osobę mianowaną w jej wyniku.

Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości orzekają o prawach, które podmioty prywatne wywodzą z prawa Unii. Z kolei Konstytucja RP powierzyła Rzecznikowi Praw Obywatelskich rolę stania na straży praw i wolności jednostek. Pola działania TSUE i RPO w części zachodzą na siebie, stąd naturalne i uzasadnione jest zainteresowanie RPO, aby na stanowisko sędziego Polska wskazała osobę posiadającą autorytet niezbędny do pełnienia tej funkcji, spełniającą najwyższe wymogi osobiste, posiadającą dogłębną wiedzę o prawie Unii, konieczną do rozstrzygania skomplikowanych zagadnień prawnych.

Odpowiedź Konrada Szymańskiego, ministra ds. Unii Europejskiej (aktualizacja 19 marca 2021 r.)

Odpowiadając na pismo Pana Rzecznika, skierowane do Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wyboru kandydata na stanowisko sędziego Trybunału Sprawiedliwości UE uprzejmie informuję, że polski rząd ma świadomość znaczenia i roli Trybunału Sprawiedliwości w strukturze instytucjonalnej Unii Europejskiej, a także wymagań dotyczących niezależności i kwalifikacji, jakie powinien spełniać sędzia tego Trybunału.

Podzielam opinię Pana Rzecznika o wadze wyboru polskiego kandydata na sędziego Trybunału Sprawiedliwości.

Zasady wyłonienia kandydata na to stanowisko są obecnie przedmiotem uzgodnień w‍ ramach administracji rządowej. Z tego względu nie otrzymał Pan dotychczas informacji o‍ procedurze, jaka będzie miała zastosowanie w tym przypadku. Niezwłocznie po zakończeniu wspomnianych uzgodnień pozwolę sobie poinformować Pana Rzecznika o ich wynikach.

VII.070.14.2020

TSUE: sąd krajowy może pominąć przepisy uniemożliwiające mu kontrolę procesu powoływania sędziów

Data: 2021-03-02
  • Przy ustaleniu przez sąd krajowy braku gwarancji niezależności Krajowej Rady Sądownictwa, niedostępność kontroli sądowej jej uchwał jest sprzeczna z unijną zasadą skutecznej ochrony prawnej
  • Sąd krajowy może zatem pominąć przepisy krajowe uniemożliwiające mu taką kontrolę
  • Taki wyrok wydał Trybunał Sprawiedliwości UE (C-824/18) ws. pytań prejudycjalnych NSA dotyczących sądowej kontroli procesu nominacji do Sądu Najwyższego

W sprawie, której uczestnikiem był również Rzecznik Praw Obywatelskich, TS w całości uwzględnił 2 marca 2021 r. wnioski RPO przedstawione w uwagach pisemnych oraz podczas rozprawy. Na stanowisko Rzecznika wielokrotnie powołał się w uzasadnieniu wyroku, podobnie jak na okoliczności przedstawione w stanowiskach sądów krajowych.

Postępowanie zostało zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Naczelnego Sądu Administracyjnego, rozpatrującego odwołania kandydatów na sędziów SN, którym nowa KRS odmówiła rekomendacji. Jednak mimo wiążących postanowień NSA, wstrzymujących wykonanie uchwał KRS, zostały one przekazane Prezydentowi RP, który wręczył nominatom akty powołania na sędziów SN.

W wyroku TS jednoznacznie potwierdził, że zasada skutecznej ochrony sądowej jest bezpośrednio skuteczna i nakłada na państwa członkowskie jasny, precyzyjny i bezwarunkowy obowiązek zagwarantowania niezależności sądów.

Trybunał stwierdził, że przy ustaleniu przez sąd krajowy braku gwarancji niezależności KRS, niedostępność kontroli sądowej jej uchwał KRS jest sprzeczna z unijną zasadą skutecznej ochrony prawnej. Sąd krajowy może zatem pominąć przepisy krajowe uniemożliwiające mu taką kontrolę.

Wykonanie wyroku należy w pierwszym rzędzie do NSA  który się zwrócił do TS o wskazówki. Jeżeli - podobnie jak wcześniej uczył to Sąd Najwyższy - oceni że KRS nie jest organem niezależnym, to proces nominacyjny z jej udziałem był wadliwy.

Zgodnie z wyrokiem TS, w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa Unii, NSA może przywrócić wcześniej obowiązujące przepisy krajowe wskazujące na jego właściwość w sprawie rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS i na ich podstawie przeprowadzić postępowanie. W rezultacie może także uchylić uchwały KRS w sprawie nominacji do SN, co oznaczałoby powrót do procesu wyboru sędziów do Sądu Najwyższego.

W świetle wyroku to do NSA należy przeprowadzenie ostatecznej oceny i określenie prawnych skutków powołań w konkretnych sprawach. Sąd krajowy, orzekając w takich sprawach, powinien mieć na względzie, że sprzeczność prawa krajowego z wymogami prawa Unii, na mocy zasady pierwszeństwa czyni bezskutecznym skutki prawne wszystkich przepisów krajowych od chwili ich wejścia w życie. A to będzie bezpośrednio rzutować na nieprawidłowość nominacji wszystkich nowych sędziów SN.

TS ocenił też, że działania władz krajowych podjęte w związku z zaskarżeniem uchwał KRS do NSA wskazują na próbę uniemożliwienia Trybunałowi udzielenia odpowiedzi na pytania NSA, a także  sądu polskiego oraz wykluczenia jakiejkolwiek możliwości przyszłego powtórnego wystąpienia przez sąd krajowy z analogicznymi pytaniami. Działania takie są sprzeczne z mechanizmem dialogu sądowego, ustanowionym w Traktacie i narażają zasadę lojalnej współpracy.

VII.510.82.2018

Rozprawa TSUE ws. pytań prejudycjalnych Kamila Zaradkiewicza. RPO wnosi o uznanie ich za niedopuszczalne

Data: 2021-03-02
  • Przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu odbyła się rozprawa dotycząca dopuszczalności pytań prejudycjalnych zadanych przez nowego sędziego SN, mianowanego w 2018 r. z wniosku nowej KRS
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, aby uznano je za niedopuszczalne
  • Rzecznik Generalny TSUE zapowiedział przedstawienie opinii 18 maja 2020 r.

Pytania Trybunałowi przesłał Kamil Zaradkiewicz jako jednoosobowy skład Izby Cywilnej SN, który w ramach przedsądu miał rozstrzygnąć, czy SN powinien rozpoznać skargę kasacyjną w sprawie dotyczącej klauzul abuzywnych w umowie kredytu hipotecznego. Pytania te nie dotyczyły meritum sprawy, ale tego, czy orzekający w niej wcześniej sąd był niezawisły, jeśli w jego składzie zasiadali sędziowie rekomendowani przez poprzednią KRS (przed 2018 r.) lub powołani przez Radę Państwa PRL. Uczestnikiem postępowania przed Trybunałem jest także RPO.

Wcześniej RPO przedstawił Trybunałowi stanowisko pisemne, w którym wniósł o uznanie pytań za niedopuszczalne z powodu przesłania ich przez organ niebędący „sądem”, w szczególności niespełniający ani wymogów ustanowienia na mocy prawa, ani nie dający gwarancji niezawisłości i bezstronności.

W tej sprawie Trybunał Sprawiedliwości jest kompetentny do przeprowadzenia samodzielnej oceny, czy osoba powołana w nowej procedurze w 2018 r. do Sądu Najwyższego SN odpowiada unijnym wymogom niezawisłości, bezstronności i zgodnego z prawem umocowania, ponieważ kwestia ta przesądza, czy TS w ogóle udzieli odpowiedzi na przekazane pytania, tj. czy odesłanie organu krajowego jest dopuszczalne

Trybunałowi uwagi pisemne przedstawili również rząd RP i Komisja Europejska. Komisja także podniosła wątpliwości dotyczące sędziego kierującego pytania, ale nie zajęła jednoznacznego stanowiska co do niedopuszczalności odesłania z tego powodu. Rząd zagadnienia w ogóle nie poruszył.

Przed rozprawą Trybunał skierował do stron postępowania cztery pytania, prosząc o odpowiedzi:

  1. Czy pytania przedstawione przez sąd odsyłający są „niezbędne”, zważywszy, że rozstrzyga on wyłącznie o dopuszczalności skargi krajowej (przedsąd), zaś co do istoty sprawy orzekać będzie izba SN w dalszym toku postępowania głównego. Jeśli udzielenie odpowiedzi jest „niezbędne”, to w jaki sposób sąd krajowy może konkretne zastosować odpowiedzi TS.
  2. Czy element wagi naruszenia przepisów dotyczących powoływania sędziów należy brać pod uwagę dla oceny, czy organ odsyłający stanowi „sąd” uprawniony do zainicjowania procedury prejudycjalnej (art. 267 TFUE)? A jeśli tak, to czy próg „wagi” naruszenia został osiągnięty w wyniku nieprawidłowości powołania sędziego występującego  z pytaniami?
  3. Pytania 3 i 4 dotyczyły temporalnego zastosowania prawa Unii  do okoliczności zaistniałych przed akcesją państwa członkowskiego, a także znaczenia orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do oceny wydarzeń, które miały miejsce przez związaniem się państwa Konwencją Europejską.

W stanowisku na rozprawie RPO odwrócił kolejność pytań i przede wszystkim skupił się na zagadnieniach wskazanych w pytaniu nr 2 jako pierwotnych. Stwierdzenie bowiem braku spełnienia wymogów prawidłowego ustanowienia organu odsyłającego jako „sądu”, rozstrzyga o niedopuszczalności pytań prejudycjalnych i czyni zbędnym rozważanie dalszych kwestii.

Brak spełnienia wymogów „sądu” przez organ odsyłający (stanowisko RPO w odniesieniu do pytania nr 2)

RPO przede wszystkim podniósł, że zgodnie z orzecznictwem zarówno TSUE (wyrok Simpson i HG) jak i ETPC (wyrok Ástráðsson przeciwko Islandii) waga naruszenia przepisów dotyczących powoływania sędziów jest elementem testu umocowania. Opierając się na wskazówkach obu trybunałów, RPO wskazał na cztery naruszenia w procesie powoływania osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego, które mają charakter oczywisty, i z których każde przesądza, że nie doszło do prawidłowego powołania sędziego:

  1. niekonstytucyjny skład Krajowej Rady Sądownictwa, z powodu przedwczesnego przerwania w 2018 r. trwającej kadencji poprzednich członków KRS, a także wyboru nowych sędziowskich członków Rady przez Sejm, niezgodnie z regułą konstytucyjną;
  2. wszczęcie procedury wyboru kandydatów do SN na podstawie aktu (oświadczenia Prezydenta RP), który nigdy nie nabrał ważności;
  3. powołanie na podstawie nieprawomocnej uchwały nominacyjnej KRS, tj. przed zakończeniem postępowania sądowego wszczętego jej zaskarżeniem;
  4. powołanie na podstawie niewykonalnej uchwały nominacyjnej, tj. mimo prawomocnego orzeczenia sądu zawieszającą ją.

Pozostałe nieprawidłowości procedury mianowania do SN wskazane podczas rozprawy, oraz w stanowisku pisemnym, potwierdzają arbitralny charakter procesu obsadzenia stanowisk w SN. Uniknięcie zaś dyskrecjonalności w powoływaniu sędziów jest istotą wymogu „ustanowienia na mocy ustawy”.

RPO traktuje test „ustanowienia sądu” i test niezawisłości jako samodzielne, nawet jeżeli odnoszą się do tych samych okoliczności – wad w procesie mianowania sędziego. Dlatego w uzupełnieniu uwag na piśmie, RPO przedstawił Trybunałowi dodatkowe okoliczności, mogące mieć znaczenie do oceny niezawisłości i bezstronności osoby zasiadającej w organie odsyłającym, zwłaszcza w czasie, gdy przez dwa tygodnie, z ramienia władzy wykonawczej, pełniła obowiązki Pierwszego Prezesa SN. W szczególności wskazano na odwieszenie pracy orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej SN, zawieszone przez poprzednią PPSN wskutek zarządzenia TSUE z 8 kwietnia 2020 r. (C-791/19 R), oraz stronnicze prowadzenie pierwszej części Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN zwołanego w celu wyboru kandydatów na stanowisko PPSN.

Brak rzeczywistej intencji pytania o wykładnię prawa Unii (stanowisko RPO w odniesieniu do pytania nr 1)

RPO uznał, że same pytanie prawne, z którymi zwrócił się organ odsyłający, mogą być istotne w ramach przedsądu i orzekanie o nich jest możliwe, jeżeli odpowiedzi byłyby niezbędne dla rozstrzygnięcia, czy SN przyjmuje skargę do rozpoznania. Niemniej, w tej konkretnej sprawie, Trybunał nie powinien udzielać odpowiedzi z powodu złej wiary osoby stanowiącej skład organu odsyłającego i nadużycia procedury prejudycjalnej, dla pozbawienia skuteczności wyroku TS sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18), tj. osiągnięcia celu sprzecznego z prawem Unii.

Rzecznik przedstawił Trybunałowi wniosek Kamila Zaradkiewicza, który jako jednoosobowy skład Izby Cywilnej SN, dwa dni po ogłoszeniu wyroku A.K. zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie go za wydany ultra vires oraz sprzeczny z Konstytucją RP. Zatem, najpierw wypowiedział się orzeczniczo, że nie należy stosować wyroku TS, a potem zwrócił się do TS o jego wykładnię. W ocenie RPO dowodzi to braku rzeczywistej intencji pytania o wykładnię prawa Unii, a odesłanie ma charakter pozorny.

W istocie, organ zadał pytania po to, by:

(a) pomóc wcielić w życie zapatrywania rządu na rolę i miejsce władzy sądowniczej;

(b) podważyć wcześniejsze powołania sędziowskie jako „równowagę” dla kwestionowania statusu nowych sędziów;

(c) uwierzytelnić siebie samego jako sędziego SN.

Temporalne aspekty zastosowania prawa Unii i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (stanowisko RPO w odniesieniu do pytań 3 i 4)

RPO wskazał, że prawo Unii wiąże Polskę od dnia akcesji, i od niej rozciąga się właściwość Trybunału do jego interpretacji w odniesieniu do stosowania w państwie członkowskim. Z kolei zasada skutecznej ochrony sądowej, wprowadzona traktatem lizbońskim, w zasadzie nie dotyczy zdarzeń i aktów zaistniałych wcześniej. W drodze wyjątku, szczególnie rażące nieprawidłowości mianowania sędziego, zaistniałe w przeszłości, które spowodowały, że nawet dziś utrzymują się poważne wątpliwości co do jego niezawisłości, mogłyby być wzięte pod uwagę. Takich okoliczności organ odsyłających jednak nie wskazał. RPO podniósł również, że co najmniej w sposób dorozumiany, Unii zaakceptowała stan polskiego sądownictwa na dzień akcesji i nie powinna wracać do ponownej oceny sytuacji przeszłej. Ponadto utrzymanie pewności prawa wymaga, aby stan niepewności prawnej nie był nadmiernie przedłużany.

Zastosowanie wymogów EKPC również jest czasowo ograniczone. Trybunał Strasburski, orzekając w sprawach lustracyjnych, dopuścił ją warunkowo, jako formę sprawiedliwości okresu przejściowego. Jednak nie można zrównywać przyjęcia aktu powołania sędziego wydanego przez Radę Państw PRL z kolaboracją z organami bezpieczeństwa służącymi podtrzymaniu reżimu niedemokratycznego. Co więcej, podważanie powołań sędziowskich po ponad 30 latach nie realizuje już celów transformacji, a skoro sędziowie byli powoływani zgodnie z ówczesnym prawem, podważanie dziś ich statusu byłoby sprzeczne z zasadą nieusuwalności sędziów, przewidywalności prawa, i miałoby charakter retroaktywny.

VII.510.30.2020

RPO w TVN24 o tym, co obywatele tracą bez praworządności i o wyborze nowego Rzecznika

Data: 2021-03-01

Tracimy jako obywatele, bo nie mamy pewności co do prawa. Coraz częściej się zdarza tak, że prawo działa w zależności od tego, kogo i jakiej sprawy dotyczy – powiedział w „Tak jest" TVN 24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, komentując sprawę sędziego Igora Tulei.

Jego zdaniem prezes warszawskiego sądu okręgowego Piotr Schab, nie dopuszczając Tulei do orzekania, „usprawiedliwia i legitymizuje" działania Izby Dyscyplinarnej, nieuznawanej przez Sąd Najwyższy. - Mamy głęboki kryzys państwa – oświadczył RPO.

Sąd Apelacyjny w Warszawie, który rozstrzygał zażalenie prokuratury na zawieszenie jednego z postępowań przez Igora Tuleyę, uznał 26 lutego 2021 r. , że jest on "nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego Rzeczypospolitej Polskiej, z przypisanym do tego urzędu immunitetem i prawem do orzekania". Prokuratura jest zdania, że sędzia nie jest uprawniony do orzekania. Izba Dyscyplinarna SN, która według Sądu Najwyższego nie jest niezawisłym sądem, zdecydowała 18 listopada 2020o uchyleniu immunitetu sędziemu Tulei.

W poniedziałek 1 marca sędzia Tuleya przyszedł do warszawskiego sądu okręgowego, by domagać się przywrócenia do służby. Sąd, którego prezesem jest Piotr Schab - rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych - wydał w reakcji na to komunikat, w którym czytamy, że "sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya pozostaje nadal zawieszony w obowiązkach służbowych".

- To przede wszystkim znaczy, że mamy głęboki kryzys państwa i mamy kolejny etap budowania podwójnego państwa. Państwa, w którym w zależności od tego, czy ktoś jest związany z obozem władzy, czy ktoś stara się dbać o standardy demokratyczne, tak w odpowiedni sposób jest traktowany – powiedział RPO.

Zwrócił uwagę, że sędzia Piotr Schab, prezes SO w Warszawie i przełożony Tulei, "nie jest zwyczajnym sędzią". - To jest osoba, która jest najważniejszym rzecznikiem dyscyplinarnym, powoływanym przez ministra sprawiedliwości – podkreślił Bodnar.

Według RPO, nie dopuszczając do pracy sędziego Tulei, sędzia Schab "tak naprawdę usprawiedliwia i legitymizuje to wszystko, co robiła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego". - Nie zdając sobie sprawy - albo wręcz zdając sobie - z tego, że przecież Izba Dyscyplinarna jest kwestionowana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przez autorytety prawnicze i że to orzeczenie Sądu Administracyjnego z zeszłego tygodnia, bardzo odważne, tak naprawdę powinno dawać podstawę do tego, żeby przywrócić sędziego Tuleyę do orzekania – powiedział Adam Bodnar.

Kiedy nowy RPO?

Na 10 marca wyznaczone zostało posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego, na którym ma zostać rozpatrzony wniosek grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji rzecznika praw obywatelskich w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie został wybrany. Poselski wniosek w tej sprawie trafił do TK w połowie września, a posiedzenie było już kilkakrotnie przekładane.

Adam Bodnar już wcześniej w stanowisku skierowanym do trybunału podkreślał, że "wykluczenie tego, aby dotychczasowy Rzecznik pełnił swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego, prowadziłoby do osłabienia ochrony praw i wolności". Wniósł o uznanie przepisu za konstytucyjny.

W "Tak jest" przyznał, że trudno mu "przewidzieć, jaki będzie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a także czy w ogóle Trybunał Konstytucyjny się w tej sprawie zbierze".

- Chciałbym podkreślić, że wybór nowego rzecznika praw obywatelskich powinien nastąpić w trybie konstytucyjnym – mówił. Zwrócił uwagę, że to powinien być kandydat zaakceptowany przez Sejm za zgodą Senatu. - To wymaga pewnego kompromisu ze strony różnych sił politycznych i poszukania kandydata, spotkania się liderów partii politycznych i uzgodnienia takiej osoby, która byłaby w stanie pogodzić różne środowiska – wskazywał prof. Bodnar.

Jego zdaniem "ta cała procedura przed trybunałem jest swoistą atrapą ustrojową, służącą wyłącznie temu, żeby złamać nie tylko ustawę o Rzeczniku, ale także pewną tradycję konstytucyjną". - Bo zawsze było tak, że osoby pełniące tego typu jednoosobowe urzędy sprawowały ten urząd do czasu wyborów następcy – zauważył.

RPO: jesteśmy w stanie znaleźć w Polsce osobę, która dawałaby gwarancję niezależności tego urzędu

Jak mówił Adam Bodnar, "w Polsce mamy setki, tysiące profesorów prawa, doktorów nauk prawnych, osób wykonujących różne zawody prawnicze". - Naprawdę jesteśmy w stanie znaleźć w Polsce osobę, która byłaby na tyle wyspecjalizowana, jeśli chodzi o wiedzę prawniczą, a jednocześnie taką, która dawałaby gwarancję niezależności tego urzędu oraz mogłaby pogodzić różne siły polityczne – powiedział. - Jeżeli jednak przeważa myślenie w takich kategoriach, że każda instytucja publiczna musi być w rękach tych, którzy aktualnie rządzą, to na pewno nie dojdziemy do rozwiązania kompromisowego – podkreślił RPO.

Film "Marsz tysiąca tóg"/A Thousand Robes na HUMAN Digital film platform

Data: 2021-03-01

Dlaczego polscy sędziowie protestują - film Kacpra Lisowskiego (po polsku) i dyskusja (po angielsku) z udziałem RPO Adama Bodnara na Human International Documentary Film Festival in Oslo (and online) 1-7 marca 2021.

https://humanfilm.no/en/arrangement/a-thousand-robes-why-polish-judges-p...

Film mozna obejrzeć tu: https://vimeo.com/518514624/8196de85cb

Kolejna sędzia pod lupą rzecznika dyscyplinarnego i resortu za swe działania orzecznicze

Data: 2021-02-18
  • Sędzia Alicja Karpus-Rutkowska ma zarzuty dyscyplinarne za odmowę aresztowania podejrzanego. MS chce także odwołania jej z funkcji wiceprezeski Sądu Rejonowego w Myśliborzu
  • Takie działania mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego” - zniechęcenia tej sędzi oraz innych do działań niezgodnych z wolą prokuratury oraz postępowania zgodnie z własnym przekonaniem
  • Niepokój budzi fakt, że to kolejna sprawa, w której sędziego spotykają represje za podjęte decyzje orzecznicze. A sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom – przypomina RPO

Na podstawie doniesień prasowych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Anny Dalkowskiej, zmierzających do zdymisjonowania wiceprezeski Sądu Rejonowego w Myśliborzu za decyzje, które nie znalazły aprobaty w oczach prokuratorów i  resortu.

Wniosek o odwołanie sędzi Alicji Karpus-Rutkowskiej trafił do Krajowej Rady Sądownictwa. Wniosek ten  negatywnie zaopiniowało kolegium sądu. Dymisji sprzeciwiają się także władze sądów ze Szczecina i okolicy, w tym wszyscy sędziowie i prezes sądu w Myśliborzu.

Przewinienia wiceprezeski miałyby  polegać na odmowie  aresztowania uczestnika Strajku Kobiet, który w trakcie manifestacji uderzył księdza, a  okazał się zakażonym koronawirusem. Ponadto wiceprezeska miała odmówić otwarcia  sądu w nocy, by prokurator mógł złożyć wniosek o areszt.

Tymczasem uczestnik strajku pojednał się z księdzem, a o zakażeniu dowiedział się już po zatrzymaniu. Sędzia oceniła, że w sprawie nie ma obawy utrudniania śledztwa, gdyż materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza zachowanie uczestnika protestu. A sędzia Karpus-Rutkowska nie pełniła tamtej nocy dyżuru; wniosek rozpoznano następnego dnia. Mimo to zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, bez wysłuchania sędzi, postawił jej zarzuty dyscyplinarne, a podsekretarz stanu podjęła działania w celu odwołania jej z funkcji wiceprezeski.

W ocenie RPO działania podjęte przez Annę Dalkowską mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu tej sędzi oraz innych do podejmowania działań niezgodnych z wolą prokuratury oraz postępowania zgodnie z własnym przekonaniem.

RPO przypomina, że artykuł 178 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiąże się z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych. Sędziowie orzekający w sprawach karnych w szczególności muszą mieć na uwadze podstawowe prawa człowieka i zasady humanitaryzmu, albowiem stosowanie środków izolacyjnych jest   szczególnie dotkliwe i w znaczny sposób ingeruje w  prawa i wolności.

Sędzia Alicja Karpus-Rutkowska podjęła decyzję o odmowie to aresztu dla uczestnika protestu, kierując się zgromadzonym materiałem dowodowym. Uznała brak  podstaw do zastosowania najbardziej dolegliwego środka, a w jego miejsce zadecydowała o zastosowaniu dozoru policyjnego. Wydając to postanowienie, kierowała się własnymi przekonaniami - zgodnie z zasadą niezawisłości, która winna cechować każdego sędziego.

Ponadto trzeba mieć na uwadze, że w epidemii koronawirusa dostęp do sądów został znacznie ograniczony. Odpowiednie wytyczne wydało Ministerstwa Sprawiedliwości. W małych sądach otwieranie sądu w nocy wiąże się z dodatkowymi problemami, m.in. nieobecnością pracowników administracyjnych i koniecznością stosowania procedur bezpieczeństwa, których w sytuacji epidemiologicznej jest znacznie więcej.

Wobec tego wszystkiego  trudno zrozumieć motywację działania Ministerstwa Sprawiedliwości oraz organów dyscyplinarnych, jak i  szybkość z jaką podjęto działania zmierzające do ukarania sędzi Alicji Karpus-Rutkowskiej.  Niepokój budzi zwłaszcza fakt, że jest to już kolejna sprawa, w której sędziego spotykają represje za podjęte przez niego decyzje orzecznicze

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienia w tej sprawie.

VII.510.4.2021

 

Adam Bodnar do TK: umorzyć sprawę z wniosku I Prezes Sądu Najwyższego ws. możliwości kwestionowania powoływania sędziów

Data: 2021-02-18
  • Obywatel musi mieć pewność, że sędzia rozpatrujący jego sprawę został powołany prawidłowo i zgodnie z prawem
  • Wniosek Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego ma w tym kontekście funkcję instrumentalną
  • Jego celem jest bowiem umorzenie postępowań w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziów SN powołanych na wniosek nowej KRS
  • To niedopuszczalna ingerencja w sferę orzeczniczą SN i innych sądów, a także próba uniemożliwienia sądom zastosowania wykładni ETPCz i TS UE co do powoływania sędziów
  • Autorka wniosku ma zaś bezpośredni interes w rozstrzygnięciu TK – Małgorzata Manowska należy bowiem do kręgu sędziów SN, których status i skuteczność nominowania są kwestionowane

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił stanowisko w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (sygn. akt K 24/20), zainicjowanym wnioskiem I Prezes SN Małgorzaty Manowskiej.

RPO zgłosił udział w tym postępowaniu. Wniósł o jego umorzenie z uwagi na niedopuszczalność wydania wyroku.

Wniosek I Prezes SN i ocena RPO

I Prezes SN wyraziła wątpliwość, czy zgodny z przepisami Konstytucji jest pozew złożony przez stronę postępowania w zakresie, w jakim przedmiotem ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa czyni nawiązanie stosunku służbowego sędziego wskutek jego powołania przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Art. 189 Kodeksu postepowania cywilnego przewiduje bowiem możliwość żądania przez powoda ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.

W ocenie RPO wniosek ten jest kluczowy dla ochrony praw i wolności obywateli, głównie dla realizacji konstytucyjnego prawa do sądu gwarantowanego przez art. 45 ust. 1 Konstytucji. Możliwość skorzystania przez stronę z prawa powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego należy do istotnych spraw związanych z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości i ma fundamentalne znaczenie z punktu widzenia realizacji prawa do sądu. Ma ogromne znaczenie dla każdego człowieka i obywatela pozostającego pod władzą RP.  

Szczególnie istotne jest, że strona, której sprawa jest rozstrzygana przez sąd, powinna mieć pewność, iż jej sprawa będzie rozpoznawana przez sędziego powołanego zgodnie z wymogami prawnymi i prawidłowo umocowanego. Rolą sądów oraz niezawisłych sędziów jest wymierzanie sprawiedliwości i rozstrzyganie sporów prawnych. To sędzia jest ostatecznym arbitrem w sporach między państwem a obywatelem. Jego rolą jest zapewnienie równowagi między obywatelem a aparatem państwa, często poprzez rozstrzyganie w sprawach dotyczących ochrony praw podstawowych, wyznaczanie granic między prawami i wolnościami, czy ich wyważanie w realiach konkretnych rozstrzyganych spraw.

Obywatel musi mieć zatem pewność, że sędzia rozpatrujący jego sprawę został powołany prawidłowo i zgodnie z prawem. Ograniczenie w jakikolwiek sposób możliwości skorzystania przez stronę z zagwarantowanych jej na mocy Konstytucji, umów międzynarodowych i krajowych ustaw praw musi być dokonywane jedynie wyjątkowo.

Dlatego próba zamknięcia uprawnionym stronom możliwości skorzystania ze skutecznej ochrony sądowej zasługuje na najwyższą dezaprobatę i winna zostać uznana za niedopuszczalną.

Argumenty za niedopuszczalnością wniosku

Zdaniem RPO wniosek pełni funkcję instrumentalną, gdyż został złożony przez osobę, która ma bezpośredni interes w wydaniu rozstrzygnięcia przez TK. Pierwsza Prezes SN należy bowiem do kręgu sędziów SN, których status i skuteczność nominowania jest kwestionowana w licznych postępowaniach sądowych, nie tylko na gruncie krajowym, ale i europejskim.

Stopień naruszeń z jakimi mamy do czynienia w procedurach nominowania osób na stanowiska sędziów od 2018 r. - zarówno do dwóch nowo utworzonych, jak i "starych" izb SN - został szczegółowo omówiony w wyroku SN z 5 grudnia 2019 r. oraz w uchwale składu połączonych trzech izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społeczny z 23 stycznia 2020 r.

Rzecznik  wskazuje na takie aspekty tych naruszeń, jak:

  1. przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Krajowej Rady Sądownictwa,
  2. niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa,
  3. brak wystarczającej niezależności Krajowej Rady Sądownictwa od innych organów władzy publicznej oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej, które to okoliczności dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie;
  4. zainicjowanie procedury nominacyjnej do Sądu Najwyższego aktem, który nigdy nie nabrał ważności (sprawa zawisła w Naczelnym Sądzie Administracyjnym pod sygn. akt II GOK 2/18 nie została ostatecznie rozstrzygnięta);
  5. powszechny bojkot wyborów na sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa przez środowiska sędziowskie;
  6. brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur na sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa,
  7. naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych,
  8. zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania,
  9. działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów.

Wadliwości te niweczą procedurę nominacyjną na stanowiska sędziowskie w SN, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym na takie stanowiska sędziowskie osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni.

Standardy międzynarodowe

Zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów stanowi współcześnie niekwestionowany standard międzynarodowy i konstytucyjny. Podstawowe wymogi w tym zakresie wynikają z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz
z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Art. 6 EKPC statuuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. Rzetelność ta, na gruncie systemowym, wiąże się z rozpoznawaniem spraw indywidualnych przez niezawisłe i bezstronne sądy, ustanowione ustawą. Niezawisłość i bezstronność implikuje z kolei konieczność odpowiedniego odseparowania władzy sądowniczej od legislatywy i egzekutywy, zarówno w wymiarze strukturalno – organizacyjnym, jak i funkcjonalnym.

Kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia w świetle wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii. Stwierdził w nim, że skarga Pana Ástráðssona dotycząca wymogów „sądu ustanowionego ustawą” oraz „niezawisłości i bezstronności” wynikała głównie z wadliwości procedury nominacji jako sędziego Sądu Apelacyjnego. Badane przez ETPC odstępstwa miały taki ciężar gatunkowy, że uderzały w samą istotę prawa do bycia osądzonym przed sądem ustanowionym w zgodzie z wymogami prawa.

Po pierwsze Trybunał wywiódł, że sąd charakteryzuje się w materialnym znaczeniu tego słowa swoją funkcją sądowniczą, to znaczy rozstrzyganiem spraw należących do jego właściwości na podstawie przepisów prawa i po przeprowadzeniu postępowania w prawidłowy sposób. Musi on również spełniać szereg innych wymogów, takich jak „niezależność, w szczególności od władzy wykonawczej, bezstronność, czas trwania kadencji jego członków. (…) Nieodłączną cechą samego pojęcia „sądu” jest to, że składa się on z sędziów wybranych na podstawie zasług (merit) – to znaczy sędziów, którzy spełniają wymogi kompetencji formalnych i moralnych (moral integrity), aby wykonywać wymagane od nich funkcje sądownicze w państwie prawa. (…) Wyrażenie „ustanowiony przez prawo” obejmuje nie tylko podstawę prawną samego istnienia „sądu”, ale również przestrzeganie przez ten sąd szczególnych zasad, które nim rządzą oraz, w każdym przypadku, zasad rządzących formowaniem składu sędziowskiego. (…) Trybunał zinterpretował wymóg „sądu ustanowionego ustawą” również jako wymóg „sądu ustanowionego zgodnie z ustawą”.

Po drugie, Trybunał wskazał, że naruszenie musi być oceniane w świetle przedmiotu i celu wymogu „sądu ustanowionego ustawą”, a mianowicie zapewnienia możliwości wykonywania przez sądownictwo swoich obowiązków w sposób wolny od nadmiernej ingerencji, a tym samym zachowania zasad państwa prawa i podziału władz. (…) Naruszenia, które całkowicie pomijają najbardziej podstawowe zasady procedury powoływania – takie jak na przykład powołania osoby na stanowisko sędziego, która nie spełniała odpowiednich kryteriów kwalifikacyjnych – lub naruszenia mogące w inny sposób podważyć cel i skutek wymogu „ustanowienia ustawą” (…) należy uznać za naruszenie tego wymogu.

Po trzecie, Trybunał uznał, że kontrola przeprowadzana przez sądy krajowe, o ile taka istnieje, w zakresie skutków prawnych – w odniesieniu do praw jednostki wynikających z Konwencji – naruszenia krajowego przepisu dotyczącego powoływania sędziów odgrywa istotną rolę w ustaleniu, czy takie naruszenie stanowiło naruszenie prawa do „sądu ustanowionego ustawą”, a zatem stanowi część samego testu.

W konsekwencji ETPC orzekł, że skarżącemu odmówiono prawa do „sądu ustanowionego ustawą”, ze względu na udział w jego procesie sędziego, którego powołano w procedurze obciążonej wadliwościami w takim stopniu, że została naruszona istota prawa skarżącego do „sądu ustanowionego ustawą” i stwierdził naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC.

Również w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TS) wypracowano reguły wskazujące na znaczenie poszanowania przepisów regulujących mianowanie sędziego dla zaufania jednostek i społeczeństwa do niezawisłości i bezstronności sądów. W wyroku z 26 marca 2020 r., w połączonych sprawach C-542/18 RX-II oraz C-543/18 RX-II Simpson and HG, Trybunał uchylił wyroki sądu z uwagi na fakt, że izba sądu obradowała w nieprawidłowym składzie z powodu uchybienia związanego z procedurą mianowania jednego z jej członków.

TS wskazał, że wymogi niezawisłości i bezstronności wchodzą w zakres istoty prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, które to prawo ma fundamentalne znaczenie jako gwarancja ochrony wszystkich praw wywodzonych przez jednostki z prawa Unii, oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim wyrażonych w art. 2 Traktacie o Unii Europejskiej (TUE), w szczególności wartości państwa prawnego.

Wymogi te zakładają istnienie zasad, w szczególności co do składu organu, powoływania jego członków, okresu trwania ich kadencji oraz powodów ich wyłączania lub odwołania, pozwalających wykluczyć, w przekonaniu jednostek, wszelką uzasadnioną wątpliwość co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych oraz neutralności względem ścierających się przed nim interesów. Co się tyczy konkretnej decyzji o mianowaniu, konieczne jest zaś, by materialne warunki oraz zasady proceduralne odnoszące się do tych decyzji były sformułowane w sposób nieprowadzący do powstania uzasadnionych wątpliwości w odniesieniu do mianowanych sędziów.

W świetle tych orzeczeń należałoby oczekiwać, że sądy krajowe w rozpatrywanych przez siebie sprawach, w których oceniają status sędziego, nie będą w żaden bezpośredni bądź pośredni sposób ograniczane w stosowaniu wykładni przepisów prawa dokonanej przez ETPC i TS. Tymczasem, wniosek Pierwszej Prezes SN zmierza bezpośrednio do wyeliminowania z systemu prawnego środka umożliwiającego kontrolę skuteczności i prawidłowości mianowania na urząd sędziego.

Skuteczność środka kontroli

Wniosek zmierza w istocie do osiągnięcia celu w postaci umorzenia postępowań rozpoznawanych w SN – Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawach o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego. Tym samym zmierza do pozbawienia stron prawa do skutecznego ochrony sądowej poprzez skorzystanie z zagwarantowanego przez ustawodawcę środka kontroli.

Stanowi on zatem niedopuszczalną ingerencję w sferę orzeczniczą SN oraz innych sądów, gdyż de facto zmierza do pozbawienia tych sądów możliwości dokonania własnej, niezależnej oceny przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności danej sprawy. Jednocześnie wniosek ten stanowi próbę uniemożliwienia sądom zastosowania wykładni prawa dokonanej przez ETPCz oraz TS UE w przytoczonych  wyrokach.

Nie można tworzyć przesłanek ograniczających wystąpienie z pozwem o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa i wskazywać sytuacji, w których stronie nie będzie przysługiwała taka możliwość. W ten sposób zamyka się bowiem jednostce prawo do korzystania z jej praw podmiotowych. Prowadzi to do sytuacji, w której strona nie może skorzystać z prawa przysługującego jej na gruncie Konstytucji RP, prawa europejskiego oraz obowiązujących ustaw.

Wnioskodawczyni stara się nie dostrzegać, że w podobny sposób ograniczono już stronom możliwość składania wniosków o wyłączenie sędziego na podstawie art. 49 k.p.c. W rozstrzygnięciu TK z 2 czerwca 2020 r. stwierdzono bowiem, że art. 49 § 1 k.p.c. w zakresie, w jakim dopuszcza rozpoznanie wniosku o wyłączenie sędziego z powodu podniesienia okoliczności wadliwości powołania sędziego przez Prezydenta RP na wniosek KRS, jest niezgodny z art. 179 Konstytucji.

Z wyroku TS w sprawie C-64/16 ASJP bezsprzecznie wynika, że art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym (czyli zarówno sądom powszechnym, jak i SN). Sądy te pełnią więc we współpracy z TS wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. Państwa członkowskie UE są zobowiązane ustanowić środki niezbędne do zapewnienia jednostkom poszanowania ich prawa do skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Tak więc zadaniem państw członkowskich jest ustanowienie systemu środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w tych dziedzinach.

Każde państwo członkowskie musi zatem zapewnić, by organy należące – jako „sąd” w rozumieniu prawa Unii – do systemu środków odwoławczych w dziedzinach objętych prawem Unii odpowiadały wymogom skutecznej ochrony sądowej, a zatem były organami niezależnymi od władzy wykonawczej czy ustawodawczej. Co istotne, w wyroku w sprawie C-64/16 TS podkreślił w sposób szczególny rolę wartości unijnych. Stwierdził, że zgodnie z art. 2 TUE Unia opiera się na wartościach – takich, jak państwo prawne, które są wspólne państwom członkowskim, w społeczeństwie opartym między innymi na sprawiedliwości (pkt 30), odwołując się następnie do zasady wzajemnego zaufania, która dotyczy w szczególności sądów krajowych i która opiera się na zasadniczym założeniu, zgodnie z którym państwa członkowskie podzielają szereg wspólnych wartości, na których opiera się Unia, a sprecyzowanych w art. 2 TUE (pkt 31 wyroku).

Możliwe jest zatem dokonanie oceny standardu niezawisłości sędziowskiej na podstawie unijnej zasady skuteczności ochrony sądowej w art. 19 ust. 1 ak. 2 TUE, bez konieczności odniesienia się do innego elementu unijnego w tej sprawie. Wynikiem wyroku w sprawie C-64/16 jest rozszerzenie, na podstawie art. 19 ust. 1 ak. 2 TUE, zakresu zastosowania zasady skutecznej ochrony sądowej i przede wszystkim objęcie ochroną instytucjonalną statusu sądów krajowych.

Skutki wyroku TS w sprawie C-64/16 sięgają dużo dalej niż tylko zapewnienie ochrony ściśle instytucjonalnego statusu sądów krajowych w rozumieniu art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Zasada skutecznej ochrony prawnej z art. 19 ust. 1 ak. 2 TUE dotyczy wielu aspektów postępowań przed sądami krajowymi, nie tylko kwestii niezawisłości sędziowskiej w kontekście wynagrodzenia sędziów czy wieku przechodzenia w stan spoczynku. Jak wskazują L. Pech i S. Platon, zasada ta obejmuje m.in. prawo do sprawiedliwego procesu, prawo do uzyskania wyroku w rozsądnym czasie, prawo do niezależnego sądu ustanowionego prawem, prawo do pomocy prawnej, a także prawo do obrony.

Wkroczenie w kompetencje Trybunału Sprawiedliwości UE

Rzecznik uważa, że wydanie przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia w tej sprawie za niedopuszczalne również w związku z tym, że w sprawach rozpoznawanych w SN – Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawach o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego skierowano pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W świetle utrwalonego orzecznictwa TS dotyczącego art. 267 TFUE, kompetencja każdego sądu państwa członkowskiego UE do skierowania pytania prejudycjalnego nie może być wyłączona lub ograniczona przez jakiekolwiek organy czy procedury krajowe. Próba powstrzymania sądów krajowych od zwracania się z pytaniami prejudycjalnymi do TS zawsze spotykała się z bardzo negatywną reakcją TS. 

Jeżeli po wniosku Pierwszej Prezes SN TK wydałby wyrok, którego skutkiem byłoby  uniemożliwienie dokonywania przez sądy krajowe własnej oceny co do zasadności powództw i konieczności umorzenia zawisłych przed nimi spraw, w których skierowano pytania prejudycjalne, wówczas trzeba będzie to rozpatrywać przez pryzmat naruszenia przez Polskę zobowiązań traktatowych.

Okoliczność taka może być rozpatrywana m.in. jako podstawa do wszczęcia postępowania przeciwko Polsce w trybie art. 258 TFUE. Niezwrócenie się przez sąd krajowy do Trybunału Sprawiedliwości UE z  pytaniem prejudycjalnym (również przez sąd konstytucyjny) w sytuacji zaistnienia takiego obowiązku wynikającego z art. 267 TFUE może być uznane za naruszenie zobowiązań traktatowych przez państwo członkowskie UE (zob. wyrok w sprawie C-416/17 Komisja p.  Francji, dotyczący niewystąpienia z pytaniem prejudycjalnym przez Conseil d’État). Również z tych względów wydanie orzeczenia przez TK jest niedopuszczalne.

II.510.141.2020

ETPC przyspiesza rozpatrywanie spraw dotyczących polskiego sądownictwa

Data: 2021-02-18
  • Wszystkie obecne i przyszłe skargi dotyczące reformy systemu sądownictwa w Polsce powinny być traktowane priorytetowo – postanowił Europejski Trybunał praw Człowieka
  • ETPC dostał 27 skarg, które podnoszą kwestie naruszenia EKPC wskutek zmian w  polskim sądownictwie w ostatnich latach
  • Jedną z najważniejszych z nich - Grzęda przeciwko Polsce – rozpozna Wielka Izba Trybunału (skarga nr 26374/18). Do tej sprawy, jak i kilku innych, przystapił RPO

Składająca się z 17 sędziów Wielka Izba rozpoznaje najważniejsze sprawy, kształtujące orzecznictwo Trybunału i rozwijające standardy ochrony na gruncie europejskiej Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności, mogące mieć znaczenie także dla innych państw i krajowych systemów sądownictwa.

Ponadto Trybunał postanowił, że wszystkie obecne i przyszłe skargi dotyczące reformy systemu sądownictwa w Polsce powinny być traktowane priorytetowo (Kategoria I). Zgodnie z polityką Trybunału, ten poziom priorytetu przyznawany jest sprawom pilnym.

Sprawa została wniesiona przez Jana Grzędę, sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w 2016 r. został wybrany do Krajowej Rady Sądownictwa. Nowelizacja ustawy o KRS przerwała w 2018 r. trwającą kadencję sędziów-członków Rady, mimo że Konstytucja określa ją na cztery lata. Z tego powodu sędzia zarzucił Polsce arbitralne przerwanie mandatu członka KRS, a także brak możliwości zaskarżenia skrócenia kadencji do sądu. Podniósł zatem zarzuty naruszenia prawa do sądu (art. 6 ust. 1 EKPC) oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 EKPC).

Z uwagi na jej szczególny charakter, i znaczenie dla funkcjonowania całego systemu sądowego w Polsce, RPO przystąpił do tej sprawy w październiku 2019 r., zaś w grudniu 2019 r. przedstawił Trybunałowi pisemne stanowisko (list amicus curiae). RPO rozwinął w nim  argumentację na rzecz objęcia ochroną konwencyjną sędziów-członków KRS i trwałości konstytucyjnie zagwarantowuj kadencji. Podobne zagadnienia obejmuje też późniejsza skarga sędziego Żurka (skarga nr 39650/18), w której RPO również uzyskał status interwenienta i przedstawił uwagi.

Skargi sędziów Grzędy i Żurka dotyczą statusu indywidualnych sędziów, skarżących przedwczesne przerwanie kadencji w KRS. Jednocześnie mają ogromne znaczenie dla systemu sądowej ochrony praw jednostek w Polsce, ponieważ zmiany w KRS spowodowały jej ponowne ukształtowanie i obsadzenie, w sposób nie gwarantujący, że nowa Rada będzie zdolna wypełniać dwie role powierzone jej przez Konstytucję: po pierwsze, nominować w rzetelnym procesie najlepszych kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie, a po drugie, chronić niezawisłość sędziowską.

Skarga sędziego Grzędy do ETPC jest jedną z 27 skarg zawisłych przed Trybunałem, które podnoszą kwestie naruszenia Konwencji na skutek zmian w systemie sądownictwa w Polsce w ostatnich latach. Zgodnie z procedurą przekazywania spraw Wielkiej Izbie, strony postępowania zostały uprzednio poinformowane o intencji przekazania właściwości i mogły się do niej ustosunkować. Rząd polski sprzeciwił się przekazaniu, niemniej izba Trybunału stanowiska rządowego nie uwzględniła.

Seminarium naukowe pt. "Pytania prejudycjalne jako środek ochrony praw podstawowych" pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-08

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO seminarium naukowe pt. "Pytania prejudycjalne jako środek ochrony praw podstawowych". Wydarzenie odbędzie się online 26 marca 2021 roku i jest organizowane przez Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, w ramach realizacji projektu naukowo – badawczego i dydaktycznego pn. "Protection of Fundamental Rights in the European Union", który w 2020r. otrzymał grant z Erasmus+ Programme – Jean Monnet Module (nr projektu 620847-EPP-1-2020-1-PL-EPPJMO-MODULE).

Seminarium naukowe ma na celu porównanie wyników prowadzonych do tej pory badań naukowych z praktycznymi doświadczeniami Naczelnego Sądu Administracyjnego i jego orzecznictwem. Niniejsze przedsięwzięcie naukowe jest zaadresowane przede wszystkim do takich uczestników, jak: naukowcy czy sędziowie polskich sądów administracyjnych, zajmujących się problematyką procedury pytań prejudycjalnych, o której mowa w art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), jako zinstytucjonalizowanego mechanizmu dialogu między Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) a sądami krajowymi, w szczególności sądami administracyjnymi. Organizacja seminarium zakłada również udział przedstawicieli administracji sądowej oraz studentów.

Ze względu na obecną sytuację zagrożenia epidemiologicznego, seminarium naukowe odbędzie się z wykorzystaniem środków komunikacji na odległość (online). Udział w seminarium - w roli prelegentów - potwierdzili przedstawiciele polskiego sądownictwa administracyjnego oraz krajowych ośrodków naukowych, jak, m.in. prof. dr hab. Stanisław Biernat, prof. dr hab. Maciej Szpunar, prof. dr hab. Nina Półtorak, prof. dr hab. Grzegorz Krawiec, prof. dr hab. Inga Kawka, którzy w swojej działalności orzeczniczej, jak również naukowej zajmują się problematyką procedury pytań prejudycjalnych. Ponadto, program seminarium zakłada aktywny udział młodych naukowców (doktorantów), absolwentów kierunku prawo na Uniwersytecie Pedagogicznych w Krakowie oraz studentów, bowiem projekt grantu zakłada podejmowanie działań na rzecz angażowania młodzieży w działalność naukową.

Stanowisko RPO dla ETPC w sprawie Advance Pharma - dotyczącej statusu osób powołanych do Sądu Najwyższego z udziałem nowej KRS

Data: 2021-02-04
  • Proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego w 2018 r. nie spełniał wymogów prawa
  • Nieprawidłowości były tak poważne, że zniweczyły efekt procesu powołania
  • Chodziło nie o to, by zapewnić niezależność i bezstronność powoływanych osób, ale o to, by SN spełniał oczekiwania władzy
  • Udział w tym Krajowej Rady Sądownictwa dyskwalifikuje ją jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu stanowisko interwenienta w sprawie Advance Pharma Sp. z o.o. przeciwko Polsce. Sprawa została zakomunikowana rządowi polskiemu w grudniu 2020 r., a w styczniu 2021 r. Trybunał uwzględnił wniosek RPO o dopuszczenie do udziału w niej.

Sprawa została zainicjowana skargą wniesioną przez spółkę dystrybuującą suplement diety dla mężczyzn, który został wycofany z obrotu decyzją Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Spółka pozwała Skarb Państwa o odszkodowanie. Pozew został oddalony kolejno przez Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny SA w Warszawie, podobnie jak skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. W skardze do Trybunału w Strasburgu spółka zarzuciła, że trzyosobowy skład orzekający SN obejmujący osoby powołane do Izby Cywilnej w 2018 r., w procesie nominacyjnym zmienionym w 2018 r. i z udziałem na nowo ukształtowanej i obsadzonej KRS, nie odpowiadał wymogom niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy.

To kolejna sprawa w Trybunale Strasburskim dotycząca statusu nowych sędziów Sądu Najwyższego. Poprzednia sprawa, Reczkowicz i inni przeciwko Polsce, dotyczyła osób powołanych do Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Obie te sprawy, a także ewentualne inne skargi dotyczące wadliwości powołań sędziowskich, będą oceniane w świetle fundamentalnego orzeczenia Wielkiej Izby ETPC z 1 grudnia 2020 r. w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii. Trybunał uznał w nim, że oczywiste naruszenia prawa krajowego dotyczące podstawowych zasad procedury powoływania sędziów, które nie mogły być skutecznie zbadane i naprawione przez sądy krajowe – dyskwalifikują sędziego i sąd oraz stanowią naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC.

Dorobek orzeczniczy tak ETPC jak TSUE coraz mocniej ugruntowuje europejski standard, zgodnie z którym procedura powoływania sędziów musi być przeprowadzana w ścisłym poszanowaniu przepisów krajowych i opierać się na obiektywnych kryteriach merytorycznych oraz uczciwych zasadach proceduralnych. Jej celem jest zapewnienie powołania najbardziej wykwalifikowanych kandydatów, zarówno pod względem kompetencji zawodowych, jak i prawości. Stanowi to fundament procesu powoływania, którego istotą jest zapewnienie sędziemu legitymacji do rozstrzygania sporów w społeczeństwie demokratycznym, zagwarantowanie jednostkom prawa do sądu oraz wzbudzenie zaufania stron postępowań sądowych i całego społeczeństwa do rozstrzygnięć sądów.

W wystąpieniu do ETPC Rzecznik przedstawił następujące główne wnioski:

  1. Osoby nominowane od 2018 r. zarówno do dwóch nowo utworzonych, jak i "starych" izb Sądu Najwyższego nie zostały powołane zgodnie z prawem krajowym, lecz z jego oczywistym i rażącym naruszeniem. Naruszenia te dotyczyły fundamentalnych zasad procedury powoływania sędziów. Ich wagę dodatkowo zwiększał umyślny charakter naruszeń oraz brak skutecznej kontroli sądowej.
  2. Okoliczności, organizacja i przebieg procesu powoływania do Sądu Najwyższego wzbudzają również uzasadnione wątpliwości co do niezależności i bezstronności powoływanych osób. Wątpliwości te mają charakter stały i nieusuwalny.
  3. Nie istniały skuteczne środki prawne przed sądami krajowymi, pozwalające na ustalenie wpływu wad procesu nominacyjnego na umocowanie sędziów oraz ich niezawisłość i bezstronność. Istniejące wcześniej środki zostały albo ograniczone, albo wyłączone de iure lub de facto. Rząd w istocie zorganizował procedurę wyboru sędziów w taki sposób, aby najpierw zapewnić, że nominacje otrzymają osoby, które mają jego poparcie, a następnie zalegalizować ich wybór wszelkimi środkami.
  4. Umyślność, systemowy charakter i waga naruszeń w procedurze nominacyjnej do Sądu Najwyższego powinny skutkować odmową rozciągnięcia na te osoby gwarancji nieusuwalności sędziów i ograniczeniem stosowania zasady pewności prawa do wydawanych przez nich orzeczeń. Fundamentalne wady procedury nominacyjnej muszą zostać usunięte, natomiast poważne, umyślne naruszenia prawa nie mogą być nagradzane akceptacją sytuacji bezprawnie stworzonej (ex iniuria ius non oritur).

Nieprawidłowości w procesie powoływania nowych sędziów SN, ujawnione w sprawach Reczkowicz i Advance Pharma, mają charakter ogólny i wynikają z systemowych braków spowodowanych zmianami wprowadzonymi w Polsce. Stwierdzenie naruszenia w tych sprawach, byłoby niewystarczające do przywrócenia ochrony konwencyjnej, gdyż są jedynie przykładami głębszych problemów ogólnych, a utrzymujące się nieprawidłowości będą skutkowały kolejnymi naruszeniami w podobnych sprawach i napływem nowych skarg do Trybunału. RPO zwrócił się do Trybunału o przyjęcie środków generalnych, które doprowadziłyby do systemowego rozwiązania problemu dostępu do sądu w Polsce.

RPO podniósł także, że upływ czasu, natura problemów oraz długotrwałość postępowań strasburskich, sprawiają, że coraz trudniej jest przywrócić sytuację krajową do standardów konwencyjnych. Jednocześnie władze krajowe starają się maksymalnie ograniczyć możliwość kontroli swoich działań, w tym kontroli procesu powoływania sędziów oraz weryfikacji gwarancji niezawisłości i bezstronności osób powołanych w sposób wadliwy. Cel ten osiągają przez skumulowane działania legislacyjne, dyscyplinarne, administracyjne, orzecznicze, a także faktyczne. RPO wskazał, iż wyrok TSUE w sprawie A.K. i inni został pozbawiony w Polsce rzeczywistego znaczenia, podobnie jak implementująca go uchwała połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. Obawa, że podobne działania będą podejmowane w celu pozbawienia skuteczności wyroków ETPC jest więc uzasadniona. Trybunał w Strasburgu powinien mieć te względy na uwadze i uwzględniać je zarówno w szybkim rozpatrywaniu spraw z zakresu praworządności, jak i w formułowaniu wyroków w sposób możliwie bezpośredni i samowykonalny.

W przesłanych ETPC uwagach RPO szczegółowo przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 r., następnie zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania. W szczególności Rzecznik wskazał, że:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej, oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni.
  • Powiązanie osób nominowanych do Sądu Najwyższego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości oraz przyjęcie przez nich aktu powołania pomimo braku ostatecznych uchwał nominacyjnych, a także z pominięciem wiążącego orzeczenia sądu zawieszającego wykonalność uchwał KRS – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

Podsumowując charakterystykę procesu selekcji sędziów do Sądu Najwyższego w 2018 r., RPO konkludował, że nie spełniał on wymogów prawa krajowego i EKPC. Wszczęcie i przebieg procesu dotknięte były nieprawidłowościami tak poważnymi, że jego wynik staje się nieakceptowany od samego początku. Oczywiste, celowe i rażące naruszenia prawa zniweczyły efekt procesu powołania i uniemożliwiły powołanym w ten sposób osobom uzyskanie legitymacji sędziowskiej. Władze krajowe zorganizowały nominację w ten sposób nie po to, by zapewnić niezależność i bezstronność powoływanych osób, ale po to, by Sąd Najwyższy spełniał oczekiwania władzy, aby de facto uzyskała ona wpływ na treść orzeczeń sądowych.

Sytuacja, w której rząd uzyskał nadmierny, pozakonstytucyjny wpływ na sądownictwo, umożliwia dowolne, arbitralne i niekontrolowane wykorzystywanie władzy państwowej.  Zagraża to funkcjonowaniu Polski jako demokratycznego państwa prawa, respektującego prawa jednostki. Bez niezależnych, bezstronnych sędziów ustanowionych zgodnie z prawem, polski system prawny i sądowniczy nie może prawidłowo funkcjonować.

VII.510.143.2020

Sędzia Tuleya w kajdankach? "Nie odpuszczę". Adam Bodnar o pomocy dla sędziego dla Wyborcza.pl

Data: 2021-01-20

- Sędzia Tuleya jest najlepszym przykładem tego, że coraz bardziej stajemy się państwem policyjnym - powiedział Adam Bodnar w rozmowie wideo z Dorotą Roman. - Zauważmy, że 2020 to rok niezwykle przykry dla sędziów: Pawła Juszczyszyna, Beaty Morawiec i Igora Tulei. Za swoją działalność, za swoje wypowiedzi, za swoją aktywność i także za treść swoich orzeczeń zostali zawieszeni jako sędziowie, a w przypadku sędzi Morawiec i Tulei pozbawiono ich immunitetu. Decyzję podjęła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, co do której istnieje szereg konstytucyjnych i unijnych wątpliwości. To, że to się stało w stosunku do sędziów, ma na celu wywołanie takiego efektu, że inni sędziowie będą się bali w orzekaniu w tych sprawach. Natomiast paradoks Polski polega na tym, że władza im mocniej naciska, tym mam wrażenie, że wiele sędziów pokazuje, jak bardzo chce być wierna konstytucji.

Rzecznik interweniuje ws. 13 sędziów wzywanych przez prokuraturę

Data: 2021-01-13
  • Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje sprawę wszczęcia przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej postępowania karnego w sprawie sędziów, którzy orzekali w sprawie przeniesienia prokuratora Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki.
  • Postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w Sądzie Okręgowym i Sądzie Rejonowym w Krakowie.
  • W ocenie RPO działania Prokuratury Krajowej mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej – pisze RPO do Piotra Myszkowca z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

28 lutego 2020 r. Rzecznik zwrócił się do Prokuratora Krajowego o udzielenie informacji dotyczących postępowania. W odpowiedzi został poinformowany, że prowadzone jest śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie oraz, że znajduje się ono w fazie gromadzenia materiału dowodowego. 8 maja 2020 r. Rzecznik wystąpił do Prokuratora Krajowego o poinformowanie o wyniku postępowania w sprawie z chwilą jego zakończenia, a następnie o przedstawienie do wglądu całości akt sprawy. Pismo to pozostało bez odpowiedzi.

Z doniesień medialnych wynika, że obecnie postępowanie karne w sprawie przekroczenia uprawnień toczy się przeciwko 13 sędziom, którzy na różnych etapach zajmowali się sprawą prokuratora Mariusza Krasonia. Wezwania w przedmiotowej sprawie otrzymali: sędzia Marzena Henrych, sędzia Sabina Czech-Śmiałkowska, sędzia Katarzyna Rozwoda, asesor Sławomir Folusz – z Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, sędzia Agata Pyjas-Luty, sędzia Monika Kowalska i sędzia Iwona Łuka-Kliszcz (w stanie spoczynku) - z Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Jarosław Łukasik, sędzia Grażyna Baran, sędzia Urszula Pałkowska-Różycka i sędzia Dominika Augustyn z Sądu Okręgowego w Krakowie, i sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Aneta Tomasik- Żukowska (delegowana do Sądu Okręgowego w Krakowie).

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich te działania Prokuratury Krajowej mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań zgodnie z własnym przekonaniem i z zastosowaniem posiadanej wiedzy, celem rozstrzygania powierzonych im spraw. To zaś stanowi niezbędny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Artykuł 178 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. W doktrynie wskazuje się, że na niezawisłość składają się następujące elementy: bezstronność w stosunku do uczestników postępowania; niezależność wobec organów (instytucji) pozasądowych; samodzielność sędziego wobec władz i innych organów sądowych; niezależność od wpływu czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych; wewnętrzna niezależność sędziego. Zasada niezawisłości wiążę się z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych, jaką jest realizacja wspomnianego wyżej prawa do sądu, a więc, zgodnie z treścią art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, „zapewnienie sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Za działania w celu zabezpieczenia realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności ani karnej, ani dyscyplinarnej.

Rzecznik przedstawia te uwagi prokuratorowi prowadzącemu postępowanie, celem wzięcia ich pod rozwagę. Jednocześnie zwraca się o informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności w świetle wskazanych zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

VII.510.43.2020

O praworządności w Unii Europejskiej. Rozmowa Adama Bodnara i Macieja Taborowskiego

Data: 2021-01-11

Nie wolno nam zapominać o losie sędziów represjonowanych przez polskie władze. Musimy pamiętać nazwiska: Juszczyszn, Morawiec, Tuleja.  Musimy się interesować losem zasady praworządności, bo od niej zależy, czy Polska pozostanie państwem europejskim, czy też osunie się w sposób nieodwracalny w stronę konkurencyjnego autorytaryzmu. O kwestii zasady praworządności w Unii Europejskiej RPO prof. Adam Bodnar rozmawiał online ze swoim zastępcą dr. hab. Maciejem Taborowskim. Rozmowa odbyła się w ramach debat RPO z cyklu #PorozmawiajMY

Dotyczyła m.in.

  • działań zespołu ekspertów w Biurze RPO, który uczestniczy w europejskich postępowaniach sądowych a także spotkaniach z przedstawicielami KE;
  • tempa postępowań praworządnościowych (wszyscy oczekują, że procesy powinny iść szybciej, ale mamy pandemię i finalizowane były negocjacje budżetowe;
  • znaczenia unijnego rozporządzenia o praworządności (wszystko zależy  teraz od tego, jak ten instrument będzie stosowany. A jeśli TSUE nie znajdzie podstaw do jego uchylenia, to nie będzie tego mógł zrobić żaden sąd krajowy. Warto też pamiętać, że wstrzymanie finansowania dla państwa, które łamie unijną praworządność, nie powoduje, że obywatele. nie dostaną pieniędzy. Wstrzymanie finansowania jest problemem państwa);
  • sytuacji sędziów polskich w rok po marszu tysiąca tóg (w systemie sądowniczym panuje dualizm, sędziowie stosują się do zasad praworządności, a dwie nowe izby SN z wadliwym umocowaniem przeciwdziałają działaniu sędziów. Im dłużej trwa ten dualizm, tym trudniej będzie z niego wyjść);
  • dramatycznej sytuacji sędziów, którym których zawiesza się i odbiera immunitety (Izba Dyscyplinarna SN dostosowała się do orzeczenia TSUE i nie rozstrzyga spraw dyscyplinarnych, ale uchyla immunitety, zaś sprawy sędziów polskich trwają przed TSUE długo, bo to są pierwsze takie sprawy. Nie ma jeszcze wypracowanego orzecznictwa, jeszcze nie dawno nie było nic poza orzeczeniem ws sędziów portugalskich);
  • polskich spraw przed TSUE, które mogą być rozstrzygnięte w tym roku;
  • spraw europejskich, które mają znaczenie dla sytuacji w Polsce.

Nagranie dostępne na kanale Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie YouTubehttps://www.youtube.com/watch?v=SXVZV047azY 

Sądowe Top Ten – RPO Adam Bodnar o najważniejszych sprawach sądowych w 2020 r.

Data: 2020-12-29
  • Sylwester 2020 r. będzie wyjątkowo smutny – napisał prof. Adam Bodnar w publikacji przygotowanej dla „Rzeczpospolitej” wspólnie z dyrektorami zespołów w Biurze RPO. Lista została ułożona chronologicznie.
  • Czas podsumowań skłania do refleksji nad najważniejszymi wydarzeniami w mijającym roku. Bez wątpienia był to kolejny rok ataku na niezależność sądownictwa. Sędziowie Paweł Juszczyszyn, Beata Morawiec oraz Igor Tuleya zostali pozbawieni immunitetu sędziowskiego  oraz są zawieszeni jako sędziowie. Trudno o bardziej symboliczny obraz sytuacji, w jakiej się aktualnie znajdujemy.
  • Wierzę, że w przyszłości powrócą oni do orzekania, dzięki orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości UE lub Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednak dla nich Sylwester 2020 r. będzie wyjątkowo smutny.
  • Jednak 2020 r. to nie był tylko kolejny rok „konstytucyjnej smuty”. Zapadło w nim wiele wyroków przełomowych z punktu widzenia praw człowieka oraz praworządności.

1. Uchwała 3 Izb Sądu Najwyższego

23 stycznia 2020 r. Sąd Najwyższy w składzie trzech połączonych Izb: Izby Cywilnej, Izby Karnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego wydał uchwałę (sygn.  BSA I-4110-1/20). Uchwała ma charakter bezprecedensowy. Określiła zasady weryfikacji nominacji sędziowskich dokonywane przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie. Wprawdzie uchwała na razie odniosła mniejsze skutki niż można się było spodziewać, to jednak stanowiła historyczny akt obrony niezależności sądownictwa. Będzie także wpływać na dalsze rozstrzygnięcia podejmowane na szczeblu europejskim. Można się bowiem spodziewać, że wyrok Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 1 grudnia 2020 r. w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii (skarga nr 26374/18) otwiera drzwi do przełomowych rozstrzygnięć dotyczących niezależności polskich sędziów.

2. Zakwestionowanie uchwał „antyLGBT”

14 lipca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (sygn. akt III SA Gl 15/20) uchylił uchwałę przeciwko ideologii LGBT przyjętą przez Radę Gminy Istebna. Jest to wyrok, który imponuje swoim uzasadnieniem odwołującym się do dyskryminującego charakteru uchwały oraz jej sprzeczności z prawami człowieka. W trzech innych sprawach wojewódzkie sądy administracyjne przyjęły podobne rozstrzygnięcia i uwzględniły skargi RPO. W dwóch uznały, że uchwały nie mogą być kwestionowane ze względu na ich deklaratywny, a nie normatywny charakter. Wyroki WSA zostały zaskarżone do NSA, jednak już teraz wywołują duży wpływ na debatę i praktyki lokalnych społeczności.

3. Dostęp do procedury uchodźczej na granicy w Terespolu

23 lipca 2020 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie M.K. i inni przeciwko Polsce (skargi nr 40503/17, 42902/17 i 43643/17) rozstrzygnął czy Polska może stosować tzw. praktykę push-back, polegającą na odmowie przyjmowania wniosków o status uchodźcy  Praktyka taka miała miejsce na przejściu granicznym Brześć-Terespol. Dzięki zaangażowaniu licznych prawników pro bono i organizacji społecznych osoby pokrzywdzone uzyskały wsparcie prawne na poziomie krajowym, jak i w postępowaniu przed Trybunałem w Strasburgu. Trybunał stwierdził naruszenie szeregu gwarancji Konwencji, w tym stwierdził nierespektowanie przez Polskę zarządzonych środków tymczasowych.

4. Odpowiedzialność za wybory korespondencyjne

15 września 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. VII SA/Wa 992/20)  stwierdził nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów nakazującej Poczcie Polskiej zorganizowanie wyborów korespondencyjnych. Decyzja Premiera z 16 kwietnia 2020 r. stała się podstawą wystąpienia przez Pocztę Polską o wystąpienie do władz samorządowych o przekazanie jej spisów wyborców. Wybory nie zostały ostatecznie zorganizowane. WSA w Warszawie stwierdził rażące naruszenie prawa przez Premiera oraz wskazał na podejmowanie działań bez podstawy prawnej. Sprawa jest obecnie przedmiotem rozpoznania NSA, ale wrześniowy wyrok WSA wywołał poważną dyskusję na temat zastosowania zasady legalizmu w postępowaniu najwyższych władz, a także konsekwencji jej nierespektowania dla praw i wolności człowieka i obywatela.

5. Ustawa „dezubekizacyjna”

16 września 2020 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę w składzie 7 sędziów (III UZP 1/20) w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Zdaniem Sądu Najwyższego kryterium „służby na rzecz totalitarnego państwa” powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka. Wyrok ma potężne skutki dla orzecznictwa sądów powszechnych. Wiele osób pokrzywdzonych przez ustawę ma wreszcie szanse na uzyskanie sprawiedliwości oraz na rozstrzygnięcie emerytalne dotyczące ich indywidualnej sytuacji, bez stosowania zasad odpowiedzialności zbiorowej.

6. Ochrona praw osoby transpłciowej w zatrudnieniu

29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt  V Ca 2686/19) potwierdził gwarancje ochrony praw osób transpłciowych w zatrudnieniu niepracowniczym (branża ochrony osób i mienia). Sąd zastosował ustawę z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Sąd uznał, że przesłanka „płci” obejmuje także „tożsamość płciową”, a zakaz dyskryminacji osób transpłciowych należy wywodzić również z art. 32 Konstytucji.

7. Prawo do świadczenia pielęgnacyjnego

6 października 2020 r. Naczelny Sąd Administracyjny (I OSK 371/20) określił  relacje pomiędzy prawem do świadczenia pielęgnacyjnego, a możliwością jednoczesnego kształcenia się osoby pełnoletniej w szkole w trybie dziennym. NSA uznał, że postępowanie dotyczące przyznania świadczenia pielęgnacyjnego wymaga uwzględniania szeregu okoliczności dotyczących sytuacji osobistej i rodzinnej osoby ubiegającej się o to świadczenie oraz osoby potrzebującej opieki. Nie można zatem stosować przepisów w oderwaniu od realiów społecznych. Polska musi poprawić przepisy dotyczące obowiązku całkowitego zrezygnowania z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, w przypadku pobierania świadczenia pielęgnacyjnego. Wyrok NSA jest świadectwem do jak niesprawiedliwych sytuacji może dochodzić w przypadku bezwzględnych zakazów.

8. Skarga nadzwyczajna a skarga na stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia

15 października 2020 r. Sąd Najwyższy w uchwale „siódemkowej”  wydanej przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (sygn. III PZP 4/20) rozstrzygnął konflikt między dwoma środkami prawnymi. SN stwierdził, że strona wnosząca skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku (art. 4241 k.p.c.) nie ma obowiązku wykazania, że wzruszenie zaskarżonego wyroku w drodze skargi nadzwyczajnej nie było i nie jest możliwe. Uchwała ma istotne znaczenie dla stron postępowań, choćby ze względu kwestie związane z odpowiedzialnością odszkodowawczą Skarbu Państwa czy brak skorelowania terminów korzystania z różnych środków prawnych. Izba Cywilna SN w niektórych rozstrzygnięciach przyjmowała odmienną interpretację przepisów, co mogło prowadzić do pokrzywdzenia skarżących. Odejście od wskazanej uchwały z 15 października 2020 r. wymagałoby uchwały połączonych dwóch izb SN.

9. Wolność artystyczna

22 października 2020 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO dotyczącą odpowiedzialności karnej za wywieszenie banneru „Tęsknię za Tobą, Żydzie” (III KK 69/20). Akcja została zorganizowana przez Rafała Betlejewskiego oraz Dawida Gurfinkiel. Banner wisiał w czerwcu 2019 r. ma rynku w Węgrowie przez godzinę i miał na celu upamiętnienie ofiar Holocaustu. Artyści zostali jednak ukarani na podstawie art. 63a ust. 1 Kodeksu wykroczeń na kary grzywny. Sąd Najwyższy uchylił wyroki nakazowe. Wyrok SN jest ważny ze względu na odwołanie się do wartości konstytucyjnych (art. 73 Konstytucji), a także wskazanie, że czyn nie miał znamion szkodliwości społecznej – raczej wręcz przeciwnie wskazywał na kwestie, które powinny być przedmiotem szczególnej wrażliwości i refleksji.

10. Działalność gospodarcza w czasie pandemii

27 października 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu (II SA/Op 219/20) odniósł się do kwestii ograniczeń w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej (zakład fryzjerski) w warunkach pandemii. Sąd uchylił decyzje organów sanitarnych, powołując się na argumenty natury konstytucyjnej. Zdaniem WSA w Opolu rezygnacja Rady Ministrów z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej (art. 232 Konstytucji) oznacza, iż do uregulowań prawnych dotyczących ograniczeń praw i wolności człowieka i obywatela mają zastosowanie wszystkie konstytucyjne i legislacyjne zasady. Wprowadzenie ograniczeń w zakresie swobody działalności gospodarczej musi odbywać się na podstawie ustawy oraz zgodnie z zasadami proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Nadzwyczajne okoliczności, takie jak stan epidemii nie usprawiedliwiają rezygnacji z tych zasad. Delegacja ustawowa zawarta we wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa przepisach art. 46 b ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym nie jest w tym zakresie wystarczająca, gdyż nie pozwala na całkowite zakazywanie działalności gospodarczej.

Powyższy wybór orzeczeń ma charakter subiektywny, jak każde zestawienie tego typu. Nie uwzględnia wyroków haniebnych czy rażąco sprzecznych z gwarancjami ochrony praw człowieka. W 2020 r. sądy w wielu sprawach były strażnikami wartości konstytucyjnych oraz stały po stronie obywateli w zakresie ochrony ich praw i wolności. Za taką postawę, w szczególnie trudnych czasach, należą się sędziom podziękowania.

Dr hab. Adam Bodnar, prof. Uniwersytetu SWSP, Rzecznik Praw Obywatelskich VII kadencji

Warszawa, 23 grudnia 2020 r.

Sędzia TSUE - niezależny od ugrupowań politycznych i rządu. Rzecznik do premiera o wyłanianiu kandydata z Polski

Data: 2020-12-04
  • Polski kandydat na sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien być wybrany w trybie konkursowym
  • A konkurs właśnie odbywa się przy wyłanianiu polskich kandydatów do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
  • Sędziowie TS muszą być odporni na ingerencje i naciski – co oznacza niezależność od ugrupowań politycznych, ale i rządu państwa, który ich wskazał  
  • Nie reprezentują oni państw, które je wybrały, ale sposób pełnienia funkcji sędziowskiej współtworzy opinię o kraju pochodzenia

Rzetelnie przeprowadzony proces nominacyjny wzbudzi zaufanie do wybranego kandydata i jest podstawą gwarancji niezawisłości i bezstronności przyszłego sędziego. Z kolei kandydat wskazany w nieprzejrzysty sposób, bez wyraźnie określonych kryteriów merytorycznych i reguł proceduralnych - w istocie więc wskazany arbitralnie - może budzić wątpliwości co do spełniania wymogów traktatowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o przedstawienie kryteriów wyboru i procedury, według których rząd wskaże kandydata.

W październiku 2021 r. upływa kadencja prof. Marka Safjana, sędziego TS wybranego z ramienia Polski. Nasz kraj powinien wkrótce zgłosić kandydata na to stanowisko. Zgodnie z Traktatem o funkcjonowaniu UE mianowania sędziów TS powinny zostać uzgodnione za wspólnym porozumieniem przez rządy państw członkowskich.  

Sędzia TS  będzie orzekał o prawach, które obywatele polscy wywodzą z prawa Unii. Dlatego RPO - stojący  na straży praw i wolności człowieka i obywatela -  jest w najwyższym stopniu zainteresowany, aby proces wyboru sędziego do TS  w Luksemburgu mógł gwarantować wskazanie najlepszego kandydata.

TS zajmuje ważne miejsce wśród instytucji UE. Jego członkowie muszą spełniać najwyższe kryteria personalne i zawodowe oraz mieć autorytet niezbędny dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania sądownictwa unijnego.

Traktat o funkcjonowaniu UE wskazuje, że sędziowie wybierani są spośród osób o niekwestionowanej niezależności i mających kwalifikacje wymagane w ich państwach do zajmowania najwyższych stanowisk sądowych lub są prawnikami o uznanej kompetencji. Traktat na pierwszym miejscu wymienia kwalifikacje osobiste (moralne) kandydatów, z wymogiem  by dawali gwarancję pełnej niezależności.

Sędziowie Trybunału muszą być odporni na ingerencje i naciski z zewnątrz, które mogłyby zagrozić niezależności ich osądu i wpływać na treść rozstrzygnięcia. Oznacza to zwłaszcza niezależność od wszelkich ugrupowań politycznych, jak też od rządu państwa członkowskiego, który dokonał wskazania. 

Sędziowie zasiadają w Trybunale we własnym imieniu i nie reprezentują państw, z których zostali wybrani. Niemniej z uwagi na wysoką pozycję członków Trybunału, sposób pełnienia funkcji sędziowskiej współtworzy opinię o kraju, z którego pochodzą.

Traktat wysoko stawia również poprzeczkę wobec kompetencji zawodowych kandydatów. W Polsce jest wielu wybitnych specjalistów z zakresu prawa Unii Europejskiej, o uznanym dorobku w kraju i za granicą. Celowe byłoby dlatego, aby tryb wyboru polskiego kandydata został ukształtowany w taki sposób, aby zachęcał ich do ubiegania się o to stanowisko.

Nominowany przez Polskę kandydat będzie opiniowany przez siedmioosobowy Komitet, obejmujący byłych członków TS, sędziów najwyższych krajowych organów sądowych, wybitnych prawników. Ocena Komitetu pełni rolę swoistego „sita”, mającego zapewnić, by kandydaci na sędziów odpowiadali wymogom Traktatu.

W trwającej obecnie procedurze wyboru nowego polskiego sędziego do ETPCz prowadzony jest konkurs, w którym wyłonionych zostanie trzech kandydatów przedstawionych następnie organom Rady Europy: Komitetowi Ministrów i Zgromadzeniu Parlamentarnemu. Do tamtej procedury RPO zgłosił pewne wątpliwości.  

Niemniej jednak formuła konkursu jest najbardziej właściwą dla przeprowadzenia wyboru kandydata na tak ważny urząd, gdyż: 

  • przy ustanowieniu jasnych, obiektywnych kryteriów merytorycznych oraz rzetelnych reguł proceduralnych wyboru, otwiera drogę do ubiegania się o nominację przez osoby, które oceniają, że względy merytoryczne upoważniają do bycia sędzią TS;
  • wybór konkursowej ścieżki realizuje wartości związane z prawem obywateli równego dostępu do służby publicznej;
  • proces, w którym zostanie dokonana rzetelna ocena kandydatur, tak pod względem formalnym, jak merytorycznym, umożliwi wskazanie najlepszego kandydata spośród osób, które się zgłoszą;
  • rzetelna, obiektywna procedura nominacyjna znajdzie uznanie w oczach członków Komitetu opiniującego i ułatwi uzyskanie pozytywnej opinii o polskim kandydacie.

Ogłoszenie o konkursie powinno być upublicznione i przewidywać rozsądny termin na zgłaszanie kandydatów. Komisja konkursowa powinna zaś być ukształtowana i obsadzona w sposób gwarantujący obiektywizm oceny i rzetelność wyniku procedury.

Wszystko to jednoznacznie przemawia za przeprowadzeniem konkursu. Skoro odbywa się on  w przypadku kandydatów do ETPCz, to powinien także być formułą dla wskazania kandydata do TS. Trudno byłoby racjonalnie uzasadnić przyjęcie diametralnie odmiennych mechanizmów wyboru polskich kandydatów na dwa najbardziej prestiżowe stanowiska sędziowskie w Europie.

Wobec podstawowego znaczenia potrzeby wyłonienia najlepszego  kandydata na sędziego TS, Adam Bodnar przedstawia premierowi te uwagi, z  prośbą o ich uwzględnienie w procesie nominowania przyszłego sędziego.

VII.070.14.2020

ETPC potwierdza, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności

Data: 2020-12-01
  • 1 grudnia 2020 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w składzie Wielkiej Izby wydał wyrok w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii
  • Określił kryteria oceny wagi naruszenia procedury mianowania sędziów dla skuteczności aktu powołania na stanowisko sędziowskie
  • Potwierdził, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności
  • Powołanie sędziego z rażącym naruszeniem prawa niweczy cel procesu mianowania i odbiera osobie powołanej legitymację do wykonywania funkcji sędziego w społeczeństwie demokratycznym

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy ze względu na jej ogromne znaczenie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, w szczególności dla oceny powołań sędziowskich w ostatnich latach.

To już drugi wyrok w tej sprawie. Pierwszy zapadł w marcu 2019 r. w składzie 7-osobowej izby. Został zakwestionowany przez Islandię i przyjęty do rozpoznania przez Wielką Izbę ETPC.

Skarga przeciwko Islandii została wniesiona przez osobę skazaną przez sąd, w składzie którego orzekała sędzia powołana z naruszeniem prawa krajowego. Skarżący twierdził, że doszło w ten sposób do naruszenia jego prawa do rzetelnego procesu sądowego przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym na mocy ustawy, prawem gwarantowanym przez art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W styczniu 2020 r. RPO przedstawił Trybunałowi opinię amicus curiae. Obserwatorzy z ramienia RPO wzięli udział w rozprawie przez Trybunałem w lutym.

W związku ze zmianami wprowadzonymi w polskim systemie sądowym podnoszone są zarzuty dotyczące braku skuteczności aktów mianowania sędziego, a  w konsekwencji – braku mocy prawnej orzeczeń wydanych przez organy z udziałem takich osób. Wątpliwości rodzą się m.in. dlatego, że w procesie nominowania sędziów uczestniczy Krajowa Rada Sądownictwa, organ od 2018 r. ukształtowany i obsadzony w sposób sprzeczny z prawem. Wątpliwości dotyczą powołań na stanowiska w Sądzie Najwyższym, w tym do obu nowoutworzonych izb (Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), ale również na stanowiska w innych sądach, w tym – sądach powszechnych i sądach administracyjnych.

W wyroku z 12 marca 2019 r. Trybunał uznał, że istotnie sąd, w składzie którego zasiada osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa krajowego, nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy. Skoro zatem organ nie spełnia wymogów art. 8 EKPC, to rozpatrzenie przez niego sprawy sądowej prowadzi do naruszenia Konwencji. Trybunał Strasburski przy tym bardziej surowo ocenił skutki naruszenia prawa krajowego, aniżeli sąd krajowy. Sąd Najwyższy Islandii uznał wprawdzie, że w procedurze mianowania sędzi doszło do nieprawidłowości, niemniej orzekł, że nie powinny one prowadzić do zakwestionowania jej statusu sędziowskiego oraz mocy prawnej wydawanych przez nią orzeczeń.

Wielka Izba potwierdziła zasadniczą konkluzję 7-osobowej izby o naruszeniu art. 6 Konwencji w zakresie wymogu prawa do sądu „ustanowionego na mocy ustawy”. Trybunał jednocześnie wziął pod uwagę możliwe dalekosiężne skutki stwierdzenia naruszenia Konwencji dla pewności prawa i gwarancji nieusuwalności sędziów, i wskazał, że nie każda nieprawidłowość w procesie mianowania sędziów powinna przesądzać o naruszeniu Konwencji.

Z tego powodu Trybunał wprowadził trójstopniowy test dla oceny, czy nieprawidłowości procesu mianowania sędziów były na tyle poważne, by pociągać za sobą naruszenie prawa do sądu ustanowionego na mocy ustawy. Test obejmuje następujące pytania:

  1. Czy naruszenie prawa krajowego było rażące? (manifest breach)
  2. Czy dotyczyło normy o podstawowym znaczeniu dla procedury mianowania sędziów (fundamental rule)
  3. Czy naruszenie było skutecznie ocenione i naprawione przez sąd krajowy (effective review and remedy)

Wyrok potwierdza, że istotą procesu mianowania sędziów jest zagwarantowanie ich niezawisłości i bezstronności. Powołanie sędziego z rażącym naruszeniem prawa niweczy zatem cel procesu mianowania i odbiera osobie powołanej legitymację do wykonywania funkcji sędziego w społeczeństwie demokratycznym.

Wyrok należy przyjąć za model oceny skuteczności powołań sędziowskich we wszystkich państwach, które są stronami Konwencji, także w Polsce. Nie wprowadza on jednolitej europejskiej procedury mianowania sędziów – reguły określające warunki materialne i procedurę powoływania sędziów ustanawia bowiem ustawodawca krajowy. Niemniej muszą one spełniać minimalne wymogi potwierdzone w dzisiejszym orzeczeniu. Oznacza to równocześnie, że ocena procesu mianowania sędziego dokonana przez organ krajowy, w tym Sąd Najwyższy, podlega weryfikacji przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ocena ta będzie obejmować również i to, czy ów organ krajowy sam spełnia wymogi skutecznej ochrony sądowej.

Wyrok Trybunału będzie miał zastosowanie do innych spraw polskich zawisłych przed Trybunałem w Strasburgu, a dotyczących skuteczności aktów powołania sędziego. W szczególności do sprawy Reczkowicz i inni przeciwko Polsce, w której wątpliwości budzi skuteczność aktów powołania sędziów do nowych izba Sądu Najwyższego, a do której RPO również przystąpił, i w której przedstawił Trybunałowi swoje stanowisko.

Wyrok będzie miał także znaczenie dla oceny polskich spraw przed Trybunałem w Luksemburgu, w których pojawia się pytanie o status osób powołanych na stanowiska w Sądzie Najwyższym (C-487/19 W.Ż.; C-508/19 Prokurator Generalny; C-132/20 Getin Noble Bank). Wraz z wcześniejszym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach C-542 i 543/18 Simpson i HG, wyrok potwierdza europejski standard niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy prawa.

VII.510.150.2019 

Webinarium online pt. „ Wolność zrzeszania się sędziów” 24 listopada 2020 r.

Data: 2020-11-24

Podczas webinarium 24 listopada 2020 r. przedstawiciele środowiska sędziowskiego i naukowego dyskutowali o skutkach tzw. ustawy kagańcowej dla możliwości korzystania przez sędziów z zagwarantowanej w Konstytucji wolności zrzeszania się.

Ustawa zobligowała sędziów do składania pisemnych oświadczeń o członkostwie w zrzeszeniu, w tym w stowarzyszeniu, ze wskazaniem nazwy i siedziby zrzeszenia, pełnionych funkcji oraz okresu członkostwa. Od początku budziło to poważne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwracał uwagę na nieproporcjonalną ingerencję w prywatność sędziów. Regulacja ta wpisuje się w żywą ostatnio dyskusję na temat granic dopuszczalnego zaangażowania sędziów w życie społeczne.

Wydarzenie zorganizowało Biuro RPO we współpracy z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Sędziów Sądów Administracyjnych.

W dyskusji wzięli udział:

  • Stanisław Trociuk, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, sędzia NSA
  • dr hab. Anna Śledzińska-Simon, Uniwersytet Wrocławski
  • Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w BRPO
  • prof. Mirosław Wyrzykowski 

Stanisław Trociuk przypomniał, że zgodnie z art. 178 ust. 3 Konstytucji sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Konstytucja nie przewiduje dalszych zakazów dotyczących przynależności przez sędziów do stowarzyszeń i innych organizacji.

Wskazał na działania RPO w związku z wejściem w życie budzących konstytucyjne wątpliwości przepisów. Podkreślił, że obecnie przed WSA w Warszawie toczy się postępowanie ze skargi RPO na decyzję umorzenie przez PUODO o sprawy oświadczeń sędziów i prokuratorów o przynależności do zrzeszeń.

Sędzia NSA Anna Wrzesińska-Nowacka zwróciła uwagę, że sędziom przysługują te same prawa co innym obywatelom. Mają więc prawo przynależeć chociażby do organizacji charytatywnych, ekologicznych czy wyznaniowych. Ujawnienie informacji o członkostwie w tych organizacjach prowadzi zaś do ujawnienia światopoglądu. 

Prof. Anna Śledzińska-Simon podkreśliła, że obowiązek składania oświadczeń o przynależności do stowarzyszeń stanowi nieproporcjonalne ograniczenie konstytucyjnej wolności zrzeszania się. Ustawodawca dokonał bowiem niewłaściwego wyważenia dóbr prawnie chronionych.  Trudno bowiem wykazać, jak sposób ograniczenia wolności zrzeszania się sędziów wpływa na ogólnie pojmowane dobro wymiaru sprawiedliwości.

Mec. Mirosław Wróblewski mówił o opinii nr 23 Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich (CCJE) na temat roli stowarzyszeń sędziowskich we wspieraniu sędziowskiej niezawisłości. Wynika z niej, że państwa powinny unikać wprowadzania nieproporcjonalnych ograniczeń wolności słowa i wolności zrzeszania się sędziów. Należy unikać wywierania politycznych nacisków na sędziów.

W dyskusji zwracano uwagę m.in. na:

  • wywarcie nacisku na sędziów jako ukryty cel tzw. ustawy kagańcowej
  • celowość współpracy stowarzyszeń sędziowskich ze społeczeństwem obywatelskim
  • wyższy standard lojalności konstytucyjnej sędziów

Link do transmisji: https://youtu.be/usmUJx5Pj8Q

Rzecznik wspiera sędziego W. Żurka przed ETPC w sprawie przerwania jego kadencji jako członka KRS

Data: 2020-11-02
  • Sędzia Waldemar Żurek złożył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę m.in. na bezprawne przerwanie w 2018 r. jego kadencji członka Krajowej Rady Sądownictwa
  • W opinii dla Trybunału RPO wskazał, że przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją
  • Argument, że sędziowie nie powinni się wypowiadać w sprawach politycznych, nie może być zaś odnoszony do opinii sędziów dotyczących ochrony niezawisłości i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; konstytucyjność noweli kwestionował także RPO. Nowych kandydatów do KRS mogły zgłaszać grupy 25 sędziów oraz co najmniej 2 tys. obywateli. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Rzecznik Praw Obywatelskich krytycznie oceniał szereg zmian wprowadzonych w polskim systemie prawnym i sądowniczym od jesieni 2015 r. Przedstawiał opinie na temat projektów aktów prawnych i aktywnie uczestniczył w procesie legislacyjnym w parlamencie.

Interwencja RPO przed ETPC w sprawie sędziego Żurka

RPO przystąpił do sprawy przed ETPC wniesionej przez sędziego Waldemara Żurka i przekazał Trybunałowi stanowisko interwenienta (amicus curiae).

Skarga wpłynęła do Trybunału w sierpniu 2018 r. Sędzia wskazuje na przedwczesne przerwanie kadencji członka poprzedniej KRS z naruszeniem prawa do sądu (art. 6 EKPC) i w tym zakresie podobna jest do sprawy Grzęda przeciwko Polsce, w której RPO także uczestniczy, w której przedstawił już pisemne stanowisko.

Ponadto skarga sędziego obejmuje także zarzut naruszenia wolności słowa (art. 10), zwłaszcza w związku z pełnieniem przez niego ówcześnie funkcji rzecznika prasowego KRS oraz rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie, a także staraniami władz krajowych co do ograniczenia jego aktywności w mediach.

Zmiany w KRS przeprowadzono z naruszeniem Konstytucji

W uwagach dla Trybunału RPO wskazał, że przerwanie trwającej kadencji członków KRS było arbitralne i niezgodne z Konstytucją RP. Podobnie, wybór przez Sejm nowych sędziów do KRS naruszał przepisy konstytucyjne. Doprowadziło to do podważenia mandatu obecnych członków KRS, kwestionowania statusu sędziów mianowanych z udziałem nowej Rady, a także podważania mocy prawnej orzeczeń wydawanych takich sędziów.

Powierzenie KRS mocą Konstytucji kompetencji nominowania sędziów, a także odpowiedzialności za utrzymanie niezawisłości sędziowskiej, wymaga od samej Rady zachowania niezależności i obiektywizmu. Sposób obsady stanowisk w KRS wpływa na możliwość, bądź jej brak, realizacji konstytucyjnych zadań. Wybór 15 sędziowskich członków KRS przez samych sędziów, gwarantował Radzie niezależność od innych gałęzi władzy. Przerywając zaś trwającą kadencję członków RPO, władze krajowe nie wskazały żadnego obiektywnego interesu państwa, który wymagałby takiego nadzwyczajnego rozwiązania.

Wobec przyznania sobie uprawnienia do obsadzania KRS przez Sejm, wbrew Konstytucji, oraz mianowania do KRS osób w większości powiązanych z Ministrem Sprawiedliwości, organy legislatywy i egzekutywy uzyskały nadmierny wpływ na działanie KRS i odebrały jej legitymację do wypełniania powierzonych prawem zadań. Także orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego potwierdziło, że Konstytucja wyraźnie stanowi, iż 15 członkami KRS są sędziowie wybierani przez sędziów (sprawa K 25/07). RPO wskazał powody, dla których późniejsze orzeczenia wydane przez TK w 2017 i 2019 r. (sprawy K 5/17 i K 12/18), a odchodzące od wcześniejszej tezy nie powinny być uwzględniane.

Sędziowie-członkowie KRS są uprawnieni do ochrony pełnej czteroletniej kadencji

RPO przedstawił argumenty na rzecz objęcia sędziów-członków KRS konwencyjną ochroną przed przedwczesnym przerwaniem kadencji. Rzecznik oparł się na dwu równoległych liniach argumentacji: po pierwsze, teście Vilho Eskelinen ukształtowanym w orzecznictwie ETPC, a po drugie, zaproponował przyznanie sędziom-członkom KRS ochrony przed usunięciem z urzędu analogicznej do gwarancji nieusuwalności przysługującej sędziom orzekającym.

Ochrona sędziów jako urzędników publicznych

Ogólna ochrona prawa urzędników publicznych do sądu, uznana przez ETPC w sprawie Eskelinen i inni przec. Finlandii, a potwierdzona w sprawie Baka przec. Węgrom, powinna obejmować również sędziów-członków KRS. W ocenie Rzecznika sprawa sędziego Żurka spełnia wymogi testu Eskelinen, ponieważ:

  1. Konstytucja RP tworzy uprawnienie sędziego-członka KRS do zachowania mandatu przez pełną kadencję (art. 187 ust. 3). Ponadto, w dniu wyboru na członka KRS, brak było ustawowej przesłanki uzasadniającej przedwczesne zakończenie kadencji w 2018 r. Zmiany w tym zakresie nie powinny zaś wprowadzane ze skutkiem retroaktywnym.
  2. Uprawnienie przysługujące sędziemu-członkowi KRS ma charakter „prawa cywilnego” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC. Test Eskelinen, wykluczający ochronę, wymagałby wyraźnego wyłączenia przez ustawodawstwo krajowe prawa do sądu dla określonej kategorii urzędników publicznych z obiektywnych powodów związanych z interesem państwa. W prawie polskim ani takiego wyraźnego wyłączenia nie było, ani na żadnym etapie prac legislacyjnych nie wskazano zasługującego na ochronę interesu państwa, powodującego konieczność przedwczesnego skrócenia kadencji poprzedniej Rady.
  3. Brak dostępu skarżącego do sądu i brak środka zaskarżenia przerwania mandatu w KRS był oczywisty wobec skrócenia mandatu wprost na mocy ustawy, bez potrzeby wydawania aktu indywidualnego stwierdzającego jego wygaśnięcie, który mógłby ewentualnie podlegać zaskarżeniu.

Analogiczna ochrona sędziów-członków KRS przed usunięciem z funkcji

RPO przedstawił argumentację na rzecz przyznania sędziom-członkom KRS ochrony analogicznej do ochrony niezawisłości i nieusuwalności sędziego pełniącego funkcje orzecznicze. Opiera się na łącznym uznaniu następujących elementów:

  1. Krajowej Radzie Sądownictwa na mocy Konstytucji RP powierzono zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zatem status tego organu oraz status jego członków musi zapewniać realną możliwość wypełniania tej misji.
  2. Wykonywanie szczegółowych kompetencji przez KRS ma bezpośredni wpływ na status sędziów: Rada uczestniczy w procesie nominacji i przyjmowania do zawodu, awansowania sędziów i przenoszenia ich do sądu wyższego szczebla, czy wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Niezbędne jest wobec tego zapewnienie, aby w tak kluczowym miejscu struktury organizacyjnej państwa nie wystąpiła luka w ochronie niezawisłości sędziów.
  3. Niezawisłość sędziowska podlega ochronie bezwzględnej. Państwo nie może w nią ingerować w żadnym wypadku – nie może przewidywać, czy implikować przypadków, w których sędzia pozostawałby „zawisły”, tj. był zależny od organów władzy politycznej.
  4. Niezawisłość sędziów jest niepodzielna. Osoby sprawujące urząd sędziego powinny być chronione w każdej sytuacji działalności publicznej, do której są skierowane jako sędziowie. Pełniąc funkcje powierzone osobie jako sędziemu, konsekwentnie należy jej zaoferować ochronę właściwą sędziemu w pełnym zakresie tak realizowanych funkcji publicznych.
  5. Zgodnie z wymogiem Konstytucji RP i uznanym standardem europejskim, większość członków KRS powinna być sędziami. Celem takiego rozwiązania jest zapewnienie, aby to osoby posiadające przymiot niezawisłości miały decydujący głos w Radzie. Skoro tak, to ich niezależność powinna być w równym stopniu zagwarantowana także w zakresie uczestnictwa i działalności w Radzie.

Ochrona wolności słowa sędziów

W świetle orzecznictwa ETPC wolność słowa przysługuje również sędziom. Argument, że nie powinni się oni wypowiadać w sprawach politycznych, nie może być odnoszony do opinii sędziów dotyczących ochrony niezawisłości i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie są nie tylko uprawnieni lecz i zobowiązani do zachowania niezawisłości, zatem również do jej obrony. Co więcej debata o funkcjonowaniu sądownictwa, podziale władz, czy pełnych gwarancjach niezawisłości sędziów i sądów wchodzi w zakres interesu publicznego, i z tego powodu podlega ochronie Konwencji.

W świetle zarzutów, że w stosunku do skarżącego służby specjalne i skarbowe podjęły działania w związku z krytycznie odbieranymi przez władze opinii sędziego, RPO podniósł, że zbieg takich działań podejmowanych przez różne organy państwa uzasadnia twierdzenie, że działania te są skoordynowane i mają na celu ograniczenie działalności medialnej sędziego.

Oceniając zaś całość sytuacji, a nie poszczególne odrębne zdarzenia, może istnieć prima facie dowód na istnienie związku przyczynowego między korzystaniem przez sędziego z wolności słowa a działaniami podejmowanymi przez organy państwowe podporządkowane władzy wykonawczej. W takim przypadku ciężar udowodnienia, że takiego związku nie ma, powinien zostać przeniesiony na rząd.

VII.511.38.2020

Rzecznik interweniuje w sprawie sędziego Igora Tuleyi przed ETPC

Data: 2020-10-30
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Trybunałowi w Strasburgu pismo interwenienta (amicus curiae) w sprawie sędziego Igora Tuleyi
  • Sprawa ta dotyczy ochrony sędziego krajowego przed nadużywaniem przez władze krajowe reżimu dyscyplinarnego, tak aby wpływać na podejmowane przez niego orzeczenia oraz zniechęcać do wyrażania krytycznych ocen na temat zmian w polskim sądownictwie

Sędzia Igor Tuleya jest szeroko znany, prowadził kilka głośnych spraw sądowych, uczestniczy w działań stowarzyszeń sędziowskich, wielokrotnie negatywnie oceniał zmiany w systemie sądowym, wskazując na zagrożenie niezawisłości sędziowskiej i naruszania zasady podziału władz.

Wobec sędziego wszczęto wiele postępowań dyscyplinarnych lub poprzedzających je czynności wyjaśniających, w tym także w odniesieniu do decyzji nakazującej prokuraturze dalsze prowadzenie śledztwa dotyczącego nadużycia uprawnień funkcjonariuszy publicznych w czasie przeniesienia w Sejmie w grudniu 2016 r. głosowania ustawy budżetowej. Tej sprawy dotyczy także wniosek Prokuratury Krajowej do Izby Dyscyplinarnej SN o uchylenie immunitetu.

Innym powodem „dyscyplinarki” było zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE w sprawie ustawy rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Pozostałe sprawy  dotyczyły publicznych komentarzy sędziego o zmianach w sądownictwie i jego udziału w zgromadzeniach.

W skardze do ETPC Igor Tuleya przytoczył art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Według sędziego postępowania dyscyplinarne podważyły jego reputację jako sędziego. Z kolei sposób prowadzenia postępowań był nieproporcjonalny do spraw, których dotyczyły. Sędzia powołał się też na art. 13 EKPC o prawie do skutecznego środka odwoławczego, Wskazał, że nie dysponował żadnym środkiem, za pomocą którego mógłby przeciwdziałać naruszaniu swego prawa do prywatności.

Konwencja zapewnia ochronę niezawisłości sędziów

W swoim stanowisku RPO odniósł się do konwencyjnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej, ochrony życia prywatnego i reputacji sędziego, a także wolności słowa, do korzystania z której uprawnieni są również sędziowie.

Rzecznik wskazał, że w sprawie zawisłej przed ETPC niezależność sądownictwa może pojawić się w dwóch podstawowych aspektach:

  • Po pierwsze, jest kluczową gwarancją prawa do rzetelnego procesu sądowego, które może być zagrożone, gdy sędzia obawia się, że z powodu treści podejmowanych przez niego decyzji, może zostać wobec niego uruchomiony reżim dyscyplinarny. Tym bardziej zagrożenie takie istnieje, gdy prokuratura zamierza postawić mu z tego powody zarzuty karne i składa wniosek o uchylenie immunitetu sędziowskiego.
  • Po drugie, wielu polskich sędziów, podobnie jak skarżący, opowiada się za niezawisłością sądownictwa jako koniecznym elementem rządów prawa i istoty prawa do sądu. Z tego powodu sędziowie ci ponoszą negatywne konsekwencje w życiu zawodowym, społecznym i prywatnym. ETPC powinien zatem ocenić, czy działania podejmowane przez władze krajowe nie naruszają ochrony konwencyjnej. A jeśli tak, to jakie środki należy podjąć, aby przywrócić należytą ochronę.

RPO przedstawił wnioski płynące z niedawnego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej i reżimu dyscyplinarnego.

  • W sprawie dotyczącej wykonywania europejskich nakazów aresztowania TS orzekł, iż system środków dyscyplinarnych dla sędziów musi przewidywać gwarancje przed wykorzystywaniem go do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych, w tym w zakresie definiowania przewinień dyscyplinarnych, kar, gwarancji rzetelności postępowania, niezależności sądu dyscyplinarnego, prawa do obrony i zaskarżenia orzeczenia (C-216/18 LM).
  • Z kolei w sprawie dotyczącej odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego w związku ze złożeniem pytania prejudycjalnego do TS – a jedno z postępowań wobec sędziego Tulei wszczęto właśnie z tego powodu – Trybunał w Luksemburgu podkreślił, że żaden przepis prawa krajowego nie może stanowić przeszkody dla sądu krajowego ze skorzystania z uprawnienia do wystąpienia do TS, i nie są dopuszczalne przepisy narażające sędziów na postępowania dyscyplinarne z powodu wystąpienia z odesłaniem prejudycjalnym (C-558 i 563/18 Miasto Łowicz).
  • RPO wskazał także na trwające przed TS postępowanie o naruszenie prawa UE dotyczące reżimu dyscyplinarnego (C-791/19 Komisja przeciwko Polsce), a także podobne postępowanie dotyczące "ustawy kagańcowej" znacznie rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów.

Ochrona reputacji sędziów

Na gruncie Konwencji pojęcie „życia prywatnego” (art. 8 EKPC) nie ma wyczerpującej definicji, nie ogranicza się do "wewnętrznego kręgu" osoby, ale w pewnym stopniu obejmuje także jej życie społeczne i zawodowe. ETPC orzekł już, że sytuacja, w której środki podejmowane przez władze publiczne wpływają na życie zawodowe jednostki, mają lub mogą mieć poważny negatywny wpływ na jej reputację społeczną lub zawodową – jest objęta ochroną EKPC (Denisov przec. Ukrainie).

RPO podniósł, że środki dyscyplinarne i administracyjne, a wkrótce może i karne, są  regularnie podejmowane przez władze krajowe z zamiarem podważenia wiarygodności sędziów, pozbawienia ich autorytetu i zaufania społeczeństwa. Są one zaś są niezbędne, aby sędziowie mogli skutecznie wykonywać swoje zadania powierzone im przez prawo.

Praktyka organów dyscyplinarnych wskazuje, że postępowania te nie są wszczynane w celu pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności za rzeczywiste uchybienia. Mają one charakter iluzoryczny i są wszczynane w celu wywarcia nacisku na pojedynczego sędziego i całą społeczność sędziowską.

Ochrona wolności słowa sędziów

Wolność słowa, jako fundament społeczeństwa demokratycznego, przysługuje również sędziom. RPO wskazał, że należy odrzucić argument zgłaszany przed przedstawicieli organów władzy, jakoby sędziowie wypowiadający się o zmianach w sądownictwie angażowali się politycznie w sposób niedopuszczalny. Sędziowie nie powinni uczestniczyć w życiu politycznym, a prawo może również wymagać od nich pewnego umiaru w korzystaniu z wolności słowa z uwagi na szczególną rolę, jaką pełnią i potrzebę utrzymania autorytetu sądów i zaufania do nich.

Niemniej w swych wypowiedziach sędziowie zwracają uwagę przede wszystkim na zagrożenia dla niezawisłości sądów, podziału władzy i rządów prawa, jakie wiążą z wprowadzonymi zmianami. RPO podkreślił zaś, że sędziowie są nie tylko uprawnieni, ale i zobowiązani do obrony swojej niezawisłości. Nawet jeśli kwestie te należą do materii prawa konstytucyjnego i nieuchronnie mają implikacje polityczne, to samo to przez się nie może uniemożliwiać sędziom wypowiadania się o nich. Co więcej, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest kwestią ogólnospołeczną, dyskusja o nim jest w interesie publicznym. Podlega zatem ochronie i nie jest dopuszczalne, aby władze krajowe w nią ingerowały, nawet jeśli wygłaszane opinie są niezgodne z tym prezentowany przez władze publiczne.

Reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej stwarza zagrożenie dla sędziów

RPO przedstawił TETPC obecny stan normatywny i praktykę stosowania systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec sędziów. Wskazał na przemożny wpływ Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego oraz funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN, którą sam Sąd Najwyższy uznał za pozbawioną cech organu sądowego, a Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił. RPO wskazała także na brak odpowiednich gwarancji rzetelności postępowania dyscyplinarnego, oraz omówił zmiany wynikające z ustawy kagańcowej.

Obecnie każdy sędzia w Polsce może mieć uzasadnione obawy, że poniesie surowe konsekwencje swojej postawy i opinii, które choć zgodne z wymogami niezawisłości sądów, nie są zgodne z wolą przedstawicieli władz ustawodawczych i wykonawczych. Z szerokiej praktyki podejmowania przez RPO interwencji w przypadku inicjowania postępowań dyscyplinarnych lub podejmowania czynności wyjaśniających – jasno wynika, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej jest wykorzystany z zamiarem naruszenia niezawisłości sądów. Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów stało się „normalną” praktyką urzędników dyscyplinarnych i jest stało się rutynowym narzędziem zastraszania sędziów.

VII.505.14.2020

Stanowisko RPO dla ETPC w sprawie Reczkowicz i inni dotyczącej statusu osób powołanych do nowych izb Sądu Najwyższego

Data: 2020-10-21
  • Skład nowych izb Sądu Najwyższego, Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, powołano z rażącym naruszeniem prawa
  • Organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru, aby obsadzić te izby osobami przez siebie popieranymi, a potem - wszelkimi sposobami to zalegalizować
  • Nominacje te celowo uregulowano i przeprowadzono w sposób niezgodny z prawem: aby osoby powołane odpowiadały oczekiwaniom oraz aby zyskać wpływ na treść orzeczeń 
  • Nie zrealizowano zatem podstawowego celu procesu mianowania sędziów – nie zapewniono im niezależności od organów pozasądowych

Takie m.in. argumenty Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu w stanowisku tzw. „trzeciej strony” (amicus curiae) w sprawie Joanna Reczkowicz i inni przeciwko Polsce. Sprawa została zakomunikowana rządowi polskiemu w czerwcu 2020 r. RPO został do niej dopuszczony przez ETPC dwa tygodnie temu.

Czego dotyczą skargi

Sprawa została zainicjowana trzema skargami indywidualnymi wniesionymi w 2019 r. przez adwokat, której sprawę rozpatrywała Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, a także dwóch sędziów, którym nowa KRS odmówiła awansu, a ich odwołania od jej uchwał rozpatrywała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Obie izby utworzono w Sądzie Najwyższym po przyjęciu w grudniu 2017 r. nowej ustawy o SN. Zostały w całości obsadzone osobami powołanymi w procesie nominacyjnym zmienionym w 2018 r.

Skargi dotyczą naruszenia art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka,  gwarantującego prawo do rzetelnego procesu sądowego. Skarżący zarzucili, że ich sprawy powinny być rozpatrywane, zgodnie z EKPC, przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony na mocy ustawy – a nowe izby SN tych wymogów nie spełniają.

Skargi zostały wniesione osobno, Trybunał połączył je do wspólnego rozpoznania ze względu na tożsamość zarzutów i kwestii prawnych.

Skarżący powoływali się m.in. na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. w sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18) oraz orzeczenia Sądu Najwyższego wydane w świetle kryteriów wskazanych przez TS UE. Przesądzały one, że sędziowie Sądu Najwyższego mianowani na podstawie rekomendacji nowej Krajowej Rady Sądownictwa, nie zostali powołani zgodnie z prawem krajowym, co wzbudza wątpliwości co do spełniania przez nich gwarancji niezawisłości i bezstronności.

Stanowisko RPO

W przesłanych ETPC uwagach pisemnych RPO szczegółowo przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 r., zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania.

Rzecznik wskazał w szczególności, że:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej, oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni. Rażące naruszenie zarówno zasad materialnych jak i reguł proceduralnych powoływania sędziów sprawiły, że w sposób zasadniczy i trwały podważone zostało zaufanie do nich.
  • Powiązanie osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości, bezpośrednia interwencja Ministra w sprawie jego nominacji, zasadnicza zmiana poglądów prawniczych kandydata przekazana w dniu nominacji, zignorowanie przezeń orzeczenia sądowego mającego wpływ na jego status, a także instrumentalne potraktowanie procedury prejudycjalnej w celu własnej legitymizacji – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

Podsumowując przedstawioną Trybunałowi charakterystykę procesu selekcji sędziów do Sądu Najwyższego, Rzecznik wskazał, że:

  • Osoby mianowane do Sądu Najwyższego od 2018 r., w tym obie nowo utworzone izby: Izba Dyscyplinarna oraz Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, zostały powołane z rażącym naruszeniem prawa. Organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru sędziów Sądu Najwyższego, aby najpierw – doprowadzić do obsady Sądu osobami przez siebie popieranymi, a następnie ­­– wybór ten wszelkimi sposobami zalegalizować.
  • Proces nominacji do Sądu Najwyższego został celowo uregulowany i przeprowadzony w sposób niezgodny z prawem. Władze publiczne przeprowadziły ten proces w taki sposób nie po to, by zapewnić osobom nominowanym niezawisłość i bezstronność. Przeciwnie: po to aby osoby powołane odpowiadały ich oczekiwaniom i aby w ten sposób władze polityczne zyskały wpływ na treść orzeczeń sądowych.

W ocenie RPO wybór sędziów przeprowadzony w taki sposób nie realizował podstawowego celu procesu mianowania sędziów – nie zapewniono im niezależności od organów pozasądowych. Z tego powodu osobom mianowanym nie nadano legitymacji niezbędnej do rozstrzygania sporów prawnych w demokratycznym społeczeństwie.

Rzecznik podniósł także, że intencjonalność, systemowy wymiar oraz stopień naruszenia prawa przez organy krajowe w procesie powoływania sędziów SN, powinny prowadzić do odmowy rozciągnięcia na te osoby ochrony wynikającej z gwarancji nieusuwalności sędziego i ograniczają stosowanie zasady pewności prawa do wydawanych przez nich orzeczeń.

Tak poważne naruszenia ze strony organów władzy publicznej nie mogą być wynagradzane poprzez akceptację sytuacji ukształtowanej niezgodnie z prawem.

Trzeba chronić strony postępowań sądowych

RPO zaproponował ETPC, aby odróżniać konsekwencje nieprawidłowych powołań sędziów SN dla osób powołanych, od konsekwencji, które mogą dotykać stron postępowań sądowych, w których osoby takie orzekały.

  • Bezwzględne konsekwencje prawne powinny następować w odniesieniu do organów umocowanych sprzecznie z prawem. Władze publiczne nie mogą bowiem czerpać korzyści z własnego bezprawia, zaś same osoby powoływane były świadome wad procesu – mimo to w nim uczestniczyły i przyjęły akt nominacji.
  • Z kolei chronione powinny być strony postępowań sądowych. Odmowa uznania statusu wadliwie powołanych sędziów Sądu Najwyższego powinna być mitygowana ze względu na ochronę praw i interesów jednostek. Wtedy jednak względna ochrona stabilności orzeczeń sądowych jest następstwem ochrony bezpieczeństwa prawnego podmiotów prywatnych, a nie ochrony statusu osób i organów wadliwie umocowanych i pozbawionych przymiotów sędziego i sądu.

VII.510.103.2020

RPO: SN nie może rozpatrywać wniosku o uchylenie immunitetu sędzi Ireny Majcher

Data: 2020-10-21
  • Prokuratura chce, aby Izba Dyscyplinarna  Sądu Najwyższego uchyliła immunitet sędzi Ireny Majcher
  • RPO przypomina, że Izba Dyscyplinarna nie  może podejmować żadnych działań wobec sędziów, bo została zawieszona przez TS UE
  • Prokuratura Krajowa powinna zaś wycofać swój wniosek

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań Prokuratury Krajowej w celu uchylenia immunitetu i postawienia sędzi Sądu Rejonowego w Opolu Irenie Majcher zarzutu niedopełnienia obowiązku z art. 231 § 3 Kodeksu karnego. Domniemane przekroczenie uprawnień miałoby polegać na odmiennej od prezentowanej przez prokuratora wykładni przepisów prawa.

Media podają, ze sprawa dotyczy niedopełnienia przez jedną ze spółek obowiązku przerejestrowania się do Krajowego Rejestru Sądowego, mimo nałożonego przez ustawodawcę obowiązku i przewidzianego na to kilkuletniego terminu. Konsekwencją była utrata przez spółkę własności nieruchomości, która z mocy ustawy przeszła na rzecz Skarbu Państwa.

Działania Prokuratury Krajowej mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań zgodnie z własnym przekonaniem i z zastosowaniem posiadanej wiedzy, celem rozstrzygania powierzonych im spraw.  A to stanowi niezbędny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 178 ust. 1 Konstytucji sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiążę się z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych, Za działania dla  realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności ani karnej, ani dyscyplinarnej.

W tej sprawie poważne zastrzeżenia budzi fakt, że przed złożeniem wniosku o uchylenie immunitetu nie toczyło się w opisywanej sprawie postępowanie nadzorcze, wyjaśniające ani dyscyplinarne. Prokuratura nie odebrała również od sędzi wyjaśnień. Sędzia Irena Majcher została pozbawiona podstawowych praw, które przysługują jej jako stronie toczącego się postępowania. Jednocześnie zdecydowano się zastosować wobec niej najbardziej represyjne środki. Takie działanie Prokuratury Krajowej wobec sędziów ma charakter bezprecedensowy i nie powinno mieć miejsca

Sprawę uchylenia jej immunitetu będzie rozpatrywać Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości UE 8 kwietnia 2020 r. wydał postanowienie, w którym zdecydował o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym,  ustanawiających Izbę Dyscyplinarną. Zobowiązał też do powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed tą Izbą do rozpoznania przez skład niespełniający wymogów niezależności wskazanych, w szczególności w wyroku TS z 19 listopada 2019 r.  Skoro przepis ustanawiający tę izbę został zawieszony, to rozpoznawanie jakichkolwiek spraw  nie powinno mieć miejsca do czasu wydania wyroku przez TS.

Także uchwała połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.  dodatkowo wskazała na brak zgodności Izby Dyscyplinarnej z wymogami art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE oraz art. 175 ust. 1 Konstytucji.

Dlatego Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów krajowych, w tym również nie są uprawnieni do rozpoznania wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi  Ireny Majcher. Rzecznik stoi na stanowisku, że Prokuratura Krajowa winna wycofać odwołanie złożone od uchwały sądu dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk przedstawił te uwagi prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu. Zwrócił się do niego o informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności.

VII.510.125.2020

"Pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycje” - Prokurator Krajowy nt. opinii RPO o sprawie sędzi Beaty Morawiec

Data: 2020-10-14
  • To pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycje pod adresem organu realizującego ustawowe zadania - tak Prokurator Krajowy ocenia pismo RPO w sprawie sędzi Beaty Morawiec
  • Według opinii Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek prokuratury o uchylenie jej immunitetu może być formą represji za jej oceny zmian w sądownictwie 
  • Według Bogdana Święczkowskiego można to odczytywać jako próbę nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania

We wrześniu 2020 r. RPO przedstawił Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu (12 października 2020 r. SN to uczynił).

Sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na  środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie - osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego. Wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych.

Powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej został skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa.  Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona  do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS. SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna  konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE  z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów. Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o  informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności.

Odpowiedź Bogdana Święczkowskiego

Podstawę skierowanego w dniu 24 września 2020 r. do Sądu Najwyższego wniosku o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie do odpowiedzialności karnej stanowi obszerny, rzetelnie zgromadzony materiał dowodowy, którego wnikliwa, drobiazgowa analiza dostatecznie uzasadnia w rozumieniu art. 313 § 1 k.p.k. podejrzenie popełnienia przez SSO B. Morawiec czynów zabronionych określonych w art. 231 § 2 k.k., art. 228 § 3 k.k. oraz art. 284 § 2 k.k.

Z uwagi na dobro toczącego się postępowania karnego oraz obowiązek zachowania tajemnicy śledztwa przedstawienie dodatkowych informacji dotyczących tej sprawy nie jest obecnie możliwe.

Równocześnie zauważam, że wynikające z treści wystąpienia Pana Rzecznika sugestie, iż wszczęcie postępowania karnego we wskazanej sprawie i skierowanie wniosku o uchylenie immunitetu osobie mającej obecnie status osoby podejrzanej stanowi formę represji za jej krytyczne opinie odnoszące się do zmian wprowadzanych  w polskim systemie prawnym i sądowym, są pozbawionymi jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycjami kierowanymi pod adresem organu realizującego swoje ustawowe zadania.

Sugestie te mogą być odczytywane jako próba nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania przygotowawczego, a w szczególności na decyzje procesowe i inne rozstrzygnięcia organu prowadzącego to postępowanie, który zobowiązany jest przy ich podejmowaniu kierować się najwyższymi standardami obiektywizmu i bezstronności, nie zaś jakimikolwiek oczekiwaniami co do biegu tego postępowania werbalizowanymi przez inne podmioty lub uczestników debaty publicznej.

W związku z powyższym nie podzielam argumentów i zastrzeżeń przedstawionych przez Pana Rzecznika w powołanym na wstępie piśmie – podsumował Bogdan Święczkowski.

VII.510.118.2020

Sprawa „dyscyplinarek” sędziego Igora Tulei. RPO wniósł do ETPC o dopuszczenie do udziału w sprawie ze skargi sędziego

Data: 2020-10-01
  • Sędzia Igor Tuleya wystąpił do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą na wszczęte przeciw niemu postępowania dyscyplinarne
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ETPC o dopuszczenie jako trzeciej strony do sprawy zainicjowanej tą skargą indywidualną
  • Chce wskazać na kluczowe znaczenie tej sprawy dla ochrony sędziów przed bezprawnym stosowaniem wobec nich środków dyscyplinarnych

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zakomunikował skargę rządowi RP 21 września 2020 r. (skarga nr 21181/19).

Postępowania dyscyplinarne wobec sędziego i jego skarga do ETPC

Wobec sędziego Igora Tulei wszczęto w sumie siedem postępowań dyscyplinarnych. Najgłośniejsze dotyczyło rzekomego przestępstwa nadużycia uprawnień w związku z ujawnieniem przez sędziego w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nieprawomocnie odmówiła 9 czerwca 2020 r. zgody na uchylenie jego immunitetu (5 października Izba Dyscyplinarna rozpatrzy odwołanie prokuratury).   

Innym powodem „dyscyplinarki” było zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE w sprawie ustawy rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Pozostałe sprawy  dotyczyły publicznych komentarzy sędziego o zmianach w sądownictwie i jego udziału w zgromadzeniach.

W skardze do ETPC Igor Tuleya przytoczył art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Według sędziego postępowania dyscyplinarne podważyły jego reputację jako sędziego. Z kolei sposób prowadzenia postępowań był nieproporcjonalny do spraw, których dotyczyły.

Sędzia powołał się też na art. 13 EKPC o prawie do skutecznego środka odwoławczego, Wskazał, że nie dysponował żadnym środkiem, za pomocą którego mógłby przeciwdziałać naruszaniu swego prawa do prywatności.

Trybunał poinformował, że sprawa badana będzie także pod kątem wolności wyrażania opinii (art. 10. EKPC).

Wniosek RPO do ETPC

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ETPC  o zezwolenie na złożenie pisemnych uwag w charakterze trzeciej strony w sprawie. Gdyby Trybunał zdecydował o przeprowadzeniu rozprawy, Rzecznik prosi o wzięcie w niej udziału.

Jak napisał Adam Bodnar do ETPC, sprawa dotyczy nieuzasadnionego zakresu i nieproporcjonalnego sposobu stosowania mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Za jego pomocą polskie władze starają się wpływać na sędziów, którzy krytycznie oceniają zmiany wprowadzone w ostatnich latach w polskim sądownictwie.

Skarga sędziego Igora Tulei może poprzedzać serię skarg sędziów na zastosowane wobec nich środki dyscyplinarne i administracyjne. Środki te mogą prowadzić do zagrożenia lub naruszenia niezawisłości sędziowskiej, naruszać dobre imię sędziego, naruszać poszanowanie jego życia prywatnego, a także skutkować ograniczeniem wolności słowa sędziego.

Ponadto praktyka wskazuje na celowy zamiar władz „uciszenia” zarówno poszczególnych sędziów, których dotyczą te środki, jak i wywarcia wpływu na całą społeczność sędziowską. Działania władz mają na celu wywołanie „efektu mrożącego”.  Dlatego może chodzić o ogólne gwarancje dla polskich sędziów znajdujących się w podobnej sytuacji.

RPO przypomniał, że na obecny system odpowiedzialności dyscyplinarnej w znacznej mierze wpływa Minister Sprawiedliwości, który m.in. powołuje nie tylko sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych, ale także i sędziów sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji. Ponadto powołano nową Izbę Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym  do rozstrzygania o odpowiedzialności dyscyplinarnej w zawodach prawniczych, w szczególności sędziów.

Negatywne zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej, które nadmiernie wpływają na działalność orzeczniczą polskich sądów, skłoniły Komisję Europejską do wszczęcia przeciwko Polsce postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu (sprawa C-91/19).  Zastosował on środek tymczasowy w postaci zawieszenia działalności Izby Dyscyplinarnej SN.

W ostatnich latach RPO podejmował liczne interwencje wobec sędziów, wobec których stosuje się opresyjną praktykę wszczynania nieuzasadnionych, często iluzorycznych, ale mających na celu zastraszenie, postępowań dyscyplinarnych. Rzecznik zgromadził znaczną dokumentację dotyczącą szczegółów funkcjonowania systemu dyscyplinarnego. Obejmuje ona m.in. materiały dotyczące poszczególnych postępowań dyscyplinarnych, zebrane w ramach kompetencji RPO.

Dlatego Rzecznik uważa, że ​​pisemne uwagi, które chciałby przedstawić, mogą okazać się przydatne Trybunałowi przy rozpatrywaniu sprawy.

VII.505.14.2020

Działania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec. RPO ma poważne wątpliwości. AKTUALIZACJA: SN prawomocnie odmówił zgody na ściganie

Data: 2021-06-07, 2020-09-28
  • Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu sędzi Beaty Morawiec może być formą represji za jej oceny ostatnich zmian w sądownictwie  - ocenia RPO
  • A Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może takiego wniosku rozpoznać, bo zawiesił ją Trybunał Sprawiedliwości UE   
  • 7 czerwca Izba ta prawomocnie odmówiła zezwolenia na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej – uznała, że zgromadzone dowody są niewystarczające 

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu.

Powstaje bowiem obawa, że postępowanie prokuratury może:

  • prowadzić do ograniczania wolności słowa sędzi, zapewnionej w art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka;
  • naruszać jej dobre imię chronione na mocy art. 47 Konstytucji;
  • w sposób niedopuszczalny ingerować w sferę jej niezawisłości gwarantowanej przez art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 ust. 1 EKPC, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej;
  • naruszać jej prawo do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym zgodnie z prawem;
  • naruszać immunitet sędziego ustanowiony w art. 181 Konstytucji;
  • prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Okoliczności postępowania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec

Pani sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na  środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie - osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego.

Sędzia wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych. Sąd zobowiązał pozwanego do przeproszenia, zamieszczenia oświadczenia na stronie internetowej MS oraz zapłaty zadośćuczynienia.

W tych okolicznościach powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

A wskutek ewentualnego uchylenia immunitetu sędzia może zostać odsunięta od orzekania. Rodzi się obawa, że działania prokuratury mogą być motywowane chęcią pozbawienia jej możliwości orzekania przez długi czas. Może to być formą kolejnej represji o charakterze indywidualnym – podjętej także z intencją wpłynięcia na całe środowisko sędziów.

Izba Dyscyplinarna SN nie może podejmować działań wobec sędziów

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi Beaty Morawiec do odpowiedzialności karnej został (lub tez zostanie) skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa.  Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona  (sprawa C-791/19 R Komisja przeciwko Polsce) do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS.

Postanowienie to wiąże wszystkie organy krajowe w zakresie ich kompetencji, w tym prokuraturę. Należy je interpretować jako zawieszenie całości kompetencji orzeczniczej Izby względem sędziów. Nie można przyjąć, że Izba - której niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich została utworzona, jej cechy i sposób powołania jej członków – miałaby się powstrzymać od orzekania w sprawach sędziów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej, a jednocześnie mogłaby orzekać w pozostałych sprawach dotyczących sędziów, zwłaszcza co do zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna  konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE  z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów - nie są uprawnieni do rozpoznania wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi Beaty Morawiec.

Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Przeszukanie u sędzi, choć jest objęta immunitetem 

Zasadnicze wątpliwości RPO budzi także dopuszczalność przeprowadzenia przez prokuraturę czynności zmierzających do przeszukania w domu sędzi. W ich wyniku, jak podaje prasa, zajęto jej laptop.

Tymczasem sędzia nadal jest objęta immunitetem. Przeprowadzenie takich czynności może zatem bezpodstawnie ingerować w immunitet sędziowski gwarantowany przez art. 181 Konstytucji.

A zajęcie komputera, na którym sędzia (zgodnie z jej informacją, udzieloną również podejmującym czynności) może przetwarzać informacje dotyczące rozpoznawanych spraw, w tym  zapisane projekty przyszłych rozstrzygnięć i projekty uzasadnień, może prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Rzecznik zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o  informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności w świetle zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

Spytał, jakie kroki podjęto w celu realnego zagwarantowania, że na postępowanie prokuratury nie ma wpływu ani wyrażana przez sędzię krytyka zmian w wymiarze sprawiedliwości - w tym również krytyka bezpośredniego podporządkowania prokuratury urzędującemu politykowi - ani spór sądowy z Prokuratorem Generalnym, przełożonym wszystkim prokuratorów.

RPO poprosił również o wskazanie, jakie działania podjęto, aby wobec zajęcia komputera sędzi nie doszło do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

VII.510.118.2020

Rzecznik do TSUE: pytania prejudycjalne przesłane przez Kamila Zaradkiewicza - niedopuszczalne

Data: 2020-09-25
  • Są wątpliwości czy sposób, w którym Kamil Zaradkiewicz został powołany do Sądu Najwyższego, daje gwarancje jego niezawisłości i bezstronności jako sędziego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przesłał do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu pismo procesowe w sprawie prejudycjalnej zainicjowanej przez jednoosobowy skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego obejmujący Kamila Zaradkiewicza
  • RPO wniósł o uznanie pytań za niedopuszczalne z powodu wniesienia go przez organ, wobec którego istnieją wątpliwości, czy można go uznać za „sąd” w rozumieniu prawa Unii

Spór krajowy przed Sądem Najwyższym powstał na gruncie umowy kredytu hipotecznego zawierającej klauzule abuzywne, posiada zatem element unijny. Jednak skład Izby Cywilnej SN nie postawił TSUE żadnych pytań dotyczących prawa konsumenckiego, odpowiedzi na które miałyby mu pomóc w merytorycznym rozstrzygnięciu sprawy krajowej. Zamiast tego pytania (C-132/20 Getin Noble Bank) zmierzają do zakwestionowania legalności wcześniejszych powołań sędziowskich z nominacji poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa, czy nawet sięgających powołań przez Radę Państwa PRL.

Autorem pytań jest Kamil Zaradkiewicz, powołany na urząd sędziego Sądu Najwyższego w 2018 r., w procesie wszczętym i przeprowadzonym z rażącym naruszeniem prawa krajowego i wymogów prawa Unii. Pytania były jego reakcją na wydanie przez TS wyroku w sprawie A.K. in. (wyrok z 19 listopada 2019 r., C-585, 624 i 625/18), w którym Trybunał określił kryteria i tryb oceny niezawisłości sędziów krajowych. Na podstawie wyroku TS niektóre sądy w Polsce podjęły działania na rzecz weryfikacji przymiotów nowo powołanych sędziów.

RPO ocenił, że treść pytań Izby Cywilnej SN oraz kontekst sprawy wskazują, że pytania faktycznie proponują swoisty mechanizm równoległości – zakwestionowanie niezawisłości „nowych” sędziów ma wiązać się z podważaniem statusu sędziów powołanych wcześniej -  podczas gdy niepodnoszenie wad w procesie powołania nowych sędziów miałoby także zapewnić spokój „starym” sędziom.

Można uznać, że odesłanie prejudycjalne ma w istocie rzeczy skłaniać do rezygnacji z prób weryfikowania statusu i przymiotów nowo powołanych sędziów, czyli w praktyce prowadzić do zarzucenia jakiejkolwiek kontroli wadliwości ich powołania.

W stanowisku przedstawionym Trybunałowi Sprawiedliwości RPO podniósł, że są wątpliwości, czy  organ odsyłający może być traktowany jako „sąd” w rozumieniu prawa Unii. Istnieją argumenty przemawiające za tym, że charakter i waga nieprawidłowości zaistniałych przy powołaniu Kamila Zaradkiewicza na stanowisko sędziego SN zniweczyły skutek procesu mianowania i z tego powodu dyskwalifikują składy orzekające SN z jego udziałem.

Wady procesu powołania odbierają przymiot orzeczeń sądowych aktom przyjmowanym przez taki organ i nakazują traktować jako nieistniejące. RPO ocenił zatem, że w ogóle nie doszło do wystąpienia z pytaniami, ponieważ istnieją podstawy, by uznać, że postanowienie odsyłające przygotowane przez Kamila Zaradkiewicza nie było orzeczeniem sądu krajowego i nie mogło zainicjować procedury prejudycjalnej na podstawie art. 267 TFUE.

Całościowa ocena okoliczności prawnych i faktycznych procesu, w którym Kamil Zaradkiewicz został powołany do SN, może prowadzić do uznania braku gwarancji niezawisłości i bezstronności jego jako sędziego i organów, w których zasiada.

W uwagach pisemnych Rzecznik przedstawił szczegółową ocenę statusu oraz przymiotów organu krajowego kierującego pytania do TS, w świetle kryteriów „sądu” wypracowanych w orzecznictwie Trybunału na gruncie art. 267 TFUE, art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 19 ust. 1 TUE. RPO wskazał, że w tej sprawie – dla uznania zdolności organu do zainicjowania procedury prejudycjalnej – kluczowe znaczenia mają dwa kryteria:

  1. Kryterium podstawy prawnej sądu, tj. spełnienia wymogów „ustanowienia na mocy ustawy” obejmujących również proces powoływania sędziów. Sąd nieustanowiony w prawidłowy, zgodny z prawem sposób będzie pozbawiony legitymacji wymaganej w społeczeństwie demokratycznym do rozstrzygania sporów prawnych. Procedura powoływania sędziów musi być uregulowana i przeprowadzona tak, aby organy władzy politycznej nie mogły dyskrecjonalnie powoływać sędziów według własnego uznania. Tacy sędziowie nie będą budzili zaufania ani w społeczeństwie, ani pośród stron postępowań sądowych prowadzonych przez nich.
  2. Kryterium niezależności, niezawisłości i bezstronności organu sądowego jako podstawowa gwarancja rzetelnego procesu i ochrony wszystkich praw i wolności jednostek. Wymaga, by sądy były chronione przed ingerencją i naciskami z zewnątrz, wypełniały swoje zadania w pełni autonomicznie, bez podporządkowania komukolwiek, w sposób wolny od nakazów czy wytycznych z jakiegokolwiek źródła. Sądy muszą też pozostawać neutralne, przestrzegać obiektywizmu i równego dystansu od stron postępowania. Gwarancje te mają być zachowane nie tylko w trakcie wykonywania funkcji orzeczniczych, ale już wcześniej – sam proces powoływania sędziów musi być przeprowadzony tak, aby wykluczyć wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności powoływanych osób.

Rzecznik przedstawił okoliczności powołania i obsadzenia Krajowej Rady Sądownictwa, następnie zainicjowania i przebiegu procedury kwalifikowania sędziów do Sądu Najwyższego,  postępowania samej osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego, a także okoliczności przedstawienia Prezydentowi RP wniosków w sprawie powołania i wręczenia aktów powołania.

W szczególności RPO podniósł:

  • Przedwczesne przerwanie 4-letniej, konstytucyjnie gwarantowanej kadencji poprzednich członków Rady, niekonstytucyjny wybór nowych 15 sędziowskich członków KRS, brak wystarczającej niezależności KRS od innych organów władzy publicznej oraz faktyczna rezygnacja KRS z wypełniania konstytucyjnej roli stania na straży niezawisłości sędziowskiej – dyskwalifikują Radę jako niezależnego, obiektywnego inicjatora wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Zainicjowanie procedury nominacyjnej do SN aktem, który nigdy nie nabrał ważności, powszechny bojkot wyborów przez środowiska sędziowskie i inne zawody prawnicze, brak rzeczywistej weryfikacji kandydatur, widoczny wpływ polityczny w procesie selekcji nominatów oraz powiązanie osób mianowanych z przedstawicielami władzy, naruszenie prawomocnych orzeczeń sądu zawieszających wykonanie uchwał nominacyjnych, zniweczenie sądowej kontroli procesu mianowania, a wreszcie usilne działania władz publicznych na rzecz legalizacji wadliwie powołanych sędziów – niweczą procedurę nominacyjną do Sądu Najwyższego, przekreślają skutek nominacyjny i odbierają legitymację powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych. Nie zaistniały bowiem obiektywne warunki, by tacy sędziowie i takie organy sądowe mogli być postrzegani jako niezawiśli i obiektywni. Rażące naruszenie zarówno zasad materialnych jak i reguł proceduralnych powoływania sędziów sprawiły, że w sposób zasadniczy i trwały podważone zostało zaufanie do nich.
  • Powiązanie osoby wchodzącej w skład organu odsyłającego z urzędującym Ministrem Sprawiedliwości, bezpośrednia interwencja Ministra w sprawie jego nominacji, zasadnicza zmiana poglądów prawniczych kandydata przekazana w dniu nominacji, zignorowanie przezeń orzeczenia sądowego mającego wpływ na jego status, a także instrumentalne potraktowanie procedury prejudycjalnej w celu własnej legitymizacji – nie pozwalają pozbyć się poważnych wątpliwości co do zachowania przez nią standardów niezawisłości i bezstronności w podejmowanych działaniach orzeczniczych.

W ocenie RPO przeprowadzenie analizy na podstawie wymogów traktatowych oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, z uwzględnieniem całokształtu czynników i okoliczności sprawy, nie pozostawia wątpliwości co do negatywnej oceny możliwości i dopuszczalności wystąpienia przez organ krajowy z odesłaniem prejudycjalnym.

VII.510.30.2020

Rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości w sprawie statusu nowych sędziów SN - z udziałem przedstawicieli RPO

Data: 2020-09-22
  • Przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości 22 września 2020 r. odbyły się dwie rozprawy w sprawie zgodności z prawem Unii powołania nowych sędziów Sądu Najwyższego według procedury ukształtowanej w 2018 r., a także  możliwych następstw prawnych dokonanych przez nich czynności lub orzeczeń – w przypadku ustalenia wadliwości powołań
  • Wady procedury kwalifikacyjnej do SN zniweczyły skutek nominacyjny i odbierały legitymacją powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych - ocenia RPO
  • Wady te oraz postępowanie kandydatów podważyły również zaufanie co do możliwości zachowania przez te osoby standardów niezawisłości i bezstronności

Obie sprawy łączy to, że na pewnym etapie postępowania czynności dokonali w nich sędziowie Sądu Najwyższego wchodzący w skład nowo powołanych izb – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP) oraz Izby Dyscyplinarnej. Są to organy, które zgodnie z ustawą o SN, mogą orzekać w sprawach objętych prawem Unii, zatem proces mianowania sędziów do nich musi spełniać wymogi prawa Unii, a w szczególności zasady skutecznej ochrony sądowej.

  • W pierwszej ze spraw, C-487/19 (W.Ż.), sąd odsyłający (7-osobowy skład Izby Cywilnej SN) pytał, czy wymogom prawa Unii odpowiada jednoosobowy skład SN z udziałem sędziego Izby Kontroli Nadzwyczajnej, powołanego w nowej procedurze. Sprawa została zainicjowana przez sędziego Waldemara Żurka, który odwołał się do Krajowej Rady Sądownictwa od decyzji Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie o przeniesieniu do innego wydziału tego sądu oznaczającą jego faktyczną degradację. Z kolei od uchwały KRS umarzającej postępowanie odwoławcze, sędzia odwołał się do Sądu Najwyższego. Jednocześnie złożył wniosek o wyłączenie od jej rozpoznania wszystkich sędziów orzekających w IKNiSP, na właściwość której wskazywały przepisy uchwalone pod koniec 2017 r. Zarzucał wadliwość ich powołania rzutujący na brak gwarancji niezawisłości i bezstronności. Zanim Izba Cywilna SN ów wniosek rozpoznała, sprawę odwoławczą odrzuciła osoba nowo powołana do Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Rozważając dalsze kroki w tej sprawie, Izba Cywilna przesłała Trybunałowi w Luksemburgi pytanie dotyczące statusu tego sędziego.
  • W drugiej sprawie, C-508/19 (Prokurator Generalny), sąd odsyłający (3-osobowy skład Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN) wniósł szereg pytań dotyczących statusu sędziego Izby Dyscyplinarnej oraz skuteczności podejmowanych przez niego czynności. Sprawa została wniesiona do Sądu Najwyższego z powództwa sędzi Moniki Frąckowiak przeciwko sędziemu Izby Dyscyplinarnej, który pełniąc obowiązki prezesa tej Izby wyznaczył sąd dyscyplinarny pierwszej instancji do rozpatrzenia jej sprawy. Sędzia uznała, że nie miał prawa tego uczynić, ponieważ nie został skutecznie powołany na stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższy, i z tego powodu jego zarządzenie nie wywołuje wobec niej skutków prawnych.

Do obu spraw toczących się przed Sądem Najwyższym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, zgodnie z przysługującymi mu uprawnieniami ustawowymi, a tym samym stał się zatem również stroną obu spraw prejudycjalnych rozpoznawanych przez TS. W każdej z rozpraw uczestniczyli przedstawiciele łącznie pięciu stron: skarżącego w sprawie krajowej, Prokuratora Generalnego, RPO, Rzeczypospolitej Polskiej oraz Komisji. Pełnomocnikami RPO byli zastępca RPO Maciej Taborowski i Paweł Filipek z Biura RPO.

Wystąpienia RPO na obu rozprawach są załączone poniżej. RPO uznał, że pytania sądów odsyłających są dopuszczalne, a udzielenie na nie odpowiedzi przez TS niezbędne SN do rozstrzygnięcia kwestii objętych prawem Unii.

Z kolei przedstawiając argumentację na rzecz bezpośredniej skuteczności unijnej zasady ochrony sądowej (art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE), RPO zwrócił się do TS o orzeczenie przesądzające o zgodności powołania nowych sędziów SN z wymogami prawa Unii (orzeczenie wynikowe), tak aby ewentualne wyroki TS nie mogły zostać ograniczone w swej skuteczności w podobny sposób, jak wyrok TS z 19 listopada 2019 r.  w sprawie A.K. i inni.

Stanowisko RPO określało również relację między wymogami sądu „ustanowionego na mocy ustawy” oraz gwarancji niezawisłości i bezstronności. Podkreślono, że bez spełnienia któregokolwiek z nich, organ nie może być uważany za sąd, wskazując równocześnie na logiczną sekwencję, w której te wymogi powinny być badane. W szczególności, ustalenie, że organ nie spełnia wymogu ustanowienia na mocy ustawy, powinno zwalniać z badania dalszych jego przymiotów.

RPO dokonał również oceny procesu powołania nowych sędziów SN w świetle wymogów prawa Unii. Wskazał, że:

  • Ukształtowanie i obsadzenie Krajowej Rady Sądownictwa na nowo, spowodowało, że KRS nie była niezależnym, obiektywnym inicjatorem wniosków do Prezydenta RP w sprawie powołania na stanowiska sędziowskie.
  • Wady procedury kwalifikacyjnej do Sądu Najwyższego zniweczyły skutek nominacyjny i odbierały legitymacją powołanym osobom do rozstrzygania sporów prawnych.
  • Wady te, oraz postępowanie kandydatów, w sposób zasadniczy i trwały podważyły również zaufanie co do możliwości zachowania przez te osoby standardów niezawisłości i bezstronności.

W ocenie Rzecznika, organy władzy ustawodawczej i wykonawczej tak ukształtowały procedurę wyboru sędziów SN, aby najpierw – doprowadzić do obsady SN osobami przez siebie popieranymi, a następnie ­­– wybór ten wszelkimi sposobami zalegalizować. Zrobiono tak, nie po to – by zapewnić osobom powołanym niezawisłość i bezstronność, ale żeby organy władzy pozasądowej zapewniły sobie wpływ na treść decyzji sądowych.

RPO podniósł również, że naruszenie prawa krajowego i wymogów prawa Unii przy powoływaniu sędziego, dokonane w sposób rażący i dodatkowo intencjonalnie przez władze krajowe, powinno prowadzić do odmowy rozciągnięcia na te osoby ochrony wynikającej z gwarancji nieusuwalności sędziego. Z tego samego powodu nie powinna ona być objęta ochroną wynikającą z zasady pewności prawa.

Negatywną ocenę intencjonalności działania władz krajowych, potęguje ponadto systemowy wymiar zmian wprowadzanych w polskim wymiarze sprawiedliwości, przy braku realnej kontroli konstytucyjności prawa. Rzecznik stwierdził, ze Trybunał Konstytucyjny nie spełnia dziś roli sądu prawa, wykorzystywany jest natomiast do legitymizowania działań niezgodnych z Konstytucją

Skoro, z powodu naruszenia prawa, nie można uznać skutków procesu mianowania, a osoby powołane do SN, nie zostały ustanowione sędziami na mocy ustawy, to ich działania i akty pozostają bezskuteczne w sferze prawa Unii. Nie są orzeczeniami sądowymi, które miałyby korzystać z powagi rzeczy osądzonej, oraz wiązać inne sądy i organy państwa.

W razie potrzeby, sąd krajowy może zatem wprost odwołać się do prawa Unii, i w oparciu o zasadę pierwszeństwa, odmówić skuteczności aktu wydanego przez organ nie spełniający unijnych wymogów. Oznaczać to będzie pominięcie aktu takiego organu, zgodnie zaś z orzecznictwem TS, mechanizm bezskuteczności (pomijalności) aktu znajduje zastosowanie tak dla generalnych i abstrakcyjnych norm prawa krajowego, jak i aktów o charakterze indywidualnym i konkretnym. W podobny zresztą sposób sąd krajowy będzie zobowiązany pominąć zarówno przepisy ustawowe – w szczególności ustawy kagańcowej – stojące na drodze odmowie uznania statusu wadliwie powołanych sędziów, jak i orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 20 i 21 kwietnia 2020 r. (sprawy U 2/20 i Kpt 1/20) uznające niekonstytucyjność uchwały SN z 23 stycznia 2020 r.

RPO wskazał również, że kwestie dotyczące umocowania i przymiotów organu mogącego orzekać w sprawach objętych prawem Unii, mogą być rozpoznawane wyłącznie przez organy, które same te wymogi spełniają. W szczególności, w takich sprawach nie mogą orzekać ani składy Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ani Izby Dyscyplinarnej. W takiej sytuacji organ właściwy należy określić zgodnie z przepisami obowiązującymi przed przyznaniem właściwości organowi nie będącemu sądem.

 

RPO do Premiera: nadal nie mamy wyjaśnień rządu w sprawie naruszania postanowień TSUE przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Data: 2020-08-20
  • Mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów
  • Niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa
  • Od 4 czerwca RPO czeka na odpowiedź premiera Mateuszowa Morawieckiego.
  • List z wyjaśnieniami z Ministerstwa Sprawiedliwości nie zawiera żadnych wyjaśnień. Zawiera natomiast nieuprawnione interpretacje prawne ograniczenia kompetencji RPO w działaniu na rzecz praw obywateli.

4 czerwca 2020 r. RPO zwrócił się do premiera w sprawie kontynuowania działalności orzeczniczej przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, pomimo wydania przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowienia zawieszającego jej funkcjonowanie. Merytorycznej odpowiedzi nie ma, mimo że premier wydał taką dyspozycję Ministrowi Sprawiedliwości (pismo BPRM.181.4.8.2020.TI).

Dlatego RPO zwraca się do Mateusza Morawieckiego ponownie. Wyjaśnia mu też, że pismo z 17 lipca 2020 r. podpisane przez wiceministrę sprawiedliwości Annę Dalkowską (DLPC-VIII.8562.19.2020), choć pierwszym zdaniu sugerujące udzielenie wyjaśnień, żadnych wyjaśnień niestety nie zawiera. Jego faktyczną treścią jest zakwestionowanie ustawowych uprawnień Rzecznika, w tym do żądania złożenia wyjaśnień od organów administracji publicznej, określonych w art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2020 r. poz. 627; dalej jako: ustawa o RPO).

Rzecznik Praw Obywatelskich jest uprawniony do żądania wyjaśnień na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy w każdym przypadku, gdy na podstawie art. 12 pkt 1 ustawy o RPO decyduje się samodzielnie prowadzić postępowanie wyjaśniające. Takie postępowanie w niniejszej sprawie prowadzi właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ustawa nie zawęża przedmiotu postępowania Rzecznika w sposób sugerowany w piśmie min. Dalkowskiej, w szczególności nie określa, że może ono dotyczyć jedynie konkretnych spraw indywidualnych osób. Rzecznik prowadzi wiele spraw o charakterze generalnym, w którym nie ma potrzeby precyzyjnego wskazywania ani nawet identyfikowania indywidualnych osób dotkniętych ewentualnym naruszeniem praw jednostek. Z natury rzeczy sprawy generalne mogą bowiem dotykać szerszego kręgu osób, także tych, które dopiero w przyszłości mogą ucierpieć w związku z naruszeniami przysługujących im praw i wolności.

Z taką sytuacją w istocie mamy do czynienia w sprawie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Okoliczności prawne i faktyczne umocowania i działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie dają gwarancji, że jest to organ sądowy ustawiony na mocy prawa, ani gwarancji, że sama Izba oraz osoby mianowane do niej odpowiadają przymiotom niezależności, niezawisłości i bezstronności. W związku z tym wszelkie czynności i orzeczenia tej Izby obarczone są wadą prawną. Zachodzi więc obawa, że jej funkcjonowanie jest elementem reżimu dyscyplinarnego ukształtowanego w taki sposób, aby poddać orzecznictwo sądów polskich nieuprawnionej kontroli politycznej.

W ten sposób dochodzi do uzurpacji przez organy władzy politycznej uprawnień nieprzyznanych im przez prawo, naruszenia konstytucyjnej zasady podziału władz oraz zasady niezawisłości sądów i sędziów. W konsekwencji również zagrożone jest prawo jednostek do rzetelnego procesu sądowego.

Stanowisko przedstawione w piśmie Ministerstwa Sprawiedliwości prowadzi do nieuprawnionego ograniczania ustawowych kompetencji Rzecznika, kwestionuje możliwość samodzielnego prowadzenia spraw przez organ konstytucyjny i poddaje je recenzowaniu przez organ władzy wykonawczej. W ten sposób ogranicza się Rzecznikowi Praw Obywatelskich możliwość wypełniania jego konstytucyjnej roli stania na straży wolności i praw człowieka i obywatela (art. 208 ust. 1 Konstytucji RP) w pełnej niezawisłości i niezależności od innych organów państwowych (art. 210 Konstytucji RP).

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości (aktualizacja 14 września 2020 r.) 

- Ustosunkowując się do Pańskiego pisma z dnia 4 czerwca 2020 r., w którym wzywa Pan Prezesa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do podjęcia wszelkich niezbędnych działań dla zapewnienia pełnej skuteczności postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości z dnia 8 kwietnia 2020 r., należy podkreślić, że właściwe organy władzy sądowniczej, tj. Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny, podjęły czynności zmierzające do wykonania postanowienia zabezpieczającego - odpisała Anna Dalkowska, wiceministra sprawiedliwości.

VII.510.80.2020

Sprawa rzecznika Radzika: RPO prosi o wyjaśnienia jego działań wobec sędziego ze Szczecina

Data: 2020-08-10

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich takie stanowisko i działania Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw, co stanowi konieczny element pełnej realizacji prawa obywateli do sądu

Jednocześnie RPO zwraca uwagę, iż wątpliwości co do zgodności uregulowań dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów z prawem unijnym powzięła Komisja Europejska. Komisja skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę (sprawa C-719/20), a Trybunał 8 kwietnia 2020 r. wydał postanowienie w sprawie środków tymczasowych, w którym Rzeczpospolita Polska zostaje zobowiązana, natychmiast i do czasu wydania wyroku kończącego postępowanie do zawieszenia stosowania przepisów stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, w sprawach dyscyplinarnych sędziów oraz do powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się także z prośbą o przedstawienie uzasadnienia kwalifikacji czynu sędziego jako wypełniającego znamiona przestępstwa określonego w art. 231 Kodeksu karnego. Prosi zwłaszcza o wskazanie, na czym oparty jest pogląd, że sędzia jest związany aktami stosowania prawa, jakim niewątpliwie jest akt powołania na stanowisko sędziego. Z faktu, że w sprawie powołania na sędziego nie przysługuje skarga do sądu administracyjnego wcale nie wynika, że sąd w konkretnej sprawie nie może badać umocowania danej osoby do orzekania.

VII.510.107.2020

Czy sędziowie mają ujawniać udział w Forum Współpracy Sędziów? RPO nt. działań dyscyplinarnych wobec nich

Data: 2020-08-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę wszczęcia postępowań dyscyplinarnych przeciw 14 sędziom - członkom Stałego Prezydium Forum Współpracy Sędziów
  • Zdaniem Przemysława Radzika, zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mieli oni obowiązek ujawnienia przynależności do FWS

Z komunikatu na stronie rzecznik.gov.pl wynika, że sędziom zarzuca się popełnienie przewinienia dyscyplinarnego. Miało to polegać na zatajeniu członkostwa w zrzeszeniu Forum Współpracy Sędziów i w jego organie o nazwie Stałe Prezydium. Według Przemysława Radzika do ujawnienia tego zobowiązywała ich ustawa z  20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz innych ustaw (zwana „ustawą kagańcową”.

Adam Bodnar przekazał Przemysławowi Radzikowi swe uwagi w sprawie z nadzieją, że będą wzięte pod rozwagę. Jednocześnie zwrócił się o wyjaśnienia.

Zarówno RPO, środowiska prawnicze i organizacje pozarządowe, jak i Komisja Wenecka oraz Komisarz Praw Człowieka Rady Europy przedstawili wiele krytycznych uwag do ustawy z 20 grudnia 2019 r.

W ocenie Rzecznika obowiązek składania oświadczeń o przynależności do zrzeszeń oraz ich upublicznienie może wywołać „efekt mrożący”, który narusza chronione konstytucyjnie i konwencyjnie prawo do zrzeszania się sędziów i prokuratorów. Ponadto, wprowadzone rozwiązania ustawowe nie spełniają testu proporcjonalności. Nie można też ich uznać za niezbędne w demokratycznym państwie prawa.

Na mocy art. 178 ust. 3 Konstytucji sędziowie nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W pozostałych aspektach sędziowie i prokuratorzy korzystają z takiej ochrony, jak pozostali obywatele, gwarantowanej art. 58 Konstytucji i art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Stowarzyszenia sędziowskie realizują cele publiczne, a przynależność do nich objęta jest ochroną danych osobowych. Obowiązujący w tym zakresie standard ochrony został określony przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Uznał on, że żądanie przez pracodawcę podania przez związek zbiorczej listy pracowników korzystających z ochrony związkowej jest niezgodne z ustawą o ochronie danych osobowych. Fakt przynależności do stowarzyszeń sędziowskich jest objęty ochroną danych osobowych na gruncie RODO.

Obowiązek składania przez sędziów i prokuratorów oświadczeń o członkostwie w zrzeszeniu będzie przedmiotem badania Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. RPO  zaskarżył bowiem do WSA decyzję Prezesa UODO z 6 kwietnia 2020 r. o umorzeniu postępowania w sprawie tego obowiązku. RPO wskazał, że decyzja PUODO narusza, m.in. przepisy RODO, Konstytucji, Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wątpliwości co do zgodności uregulowań dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów z prawem unijnym powzięła Komisja Europejska. Skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę w sprawie nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce (sprawa C-719/20). Wskazała, że podważa on niezawisłość sędziów w Polsce i nie zapewnia koniecznych gwarancji prawnych chroniących sędziów krajowych przed kontrolą polityczną.

8 kwietnia 2020 r. TSUE wydał postanowienie w sprawie środków tymczasowych, w którym Polska została zobowiązana do:

  • zawieszenia stosowania przepisów ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów; 
  • powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną SN do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności wskazanych w szczególności w wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r ( C 585/18, C 624/18 i C 625/18, EU:C:2019:982).

A 29 kwietnia 2020 r. Komisja Europejska skierowała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia w związku z uchwaleniem „ustawy kagańcowej”.

VII.510.99.2020

Piotr Schab podsumował działalność swoją i swych zastępców od 2018 r. Podjęto 152 sprawy sędziów

Data: 2020-07-27
  • Podjęcie czynności wyjaśniających w 152 sprawach;
  • Wszczęcie 68 postępowań dyscyplinarnych, z których dwa umorzono, a w trzech odmówiono wszczęcia postępowania
  • Skierowanie w 16 sprawach wniosków o rozpoznanie spraw dyscyplinarnych sędziów do sądów dyscyplinarnych
  • Taki bilans działań sędziowskiego rzecznika sądów powszechnych i jego dwóch zastępców przedstawił sędzia Piotr Schab – od czasu powołania w czerwcu 2018 r. przez Ministra Sprawiedliwości

O bilans poprosił Rzecznik Praw Obywatelskich  20 stycznia 2020 r. 17 stycznia RPO spytał Krajową Radę Sądownictwa, czy podjęła uchwałę w sprawie wyboru Piotra Schaba na rzecznika dyscyplinarnego przed powołaniem go w czerwcu 2018 r. przez Ministra Sprawiedliwości.

W ocenie RPO prawidłowe powołanie rzecznika dyscyplinarnego wymaga takiej uchwały KRS.  Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 2 pkt. 4 ustawy z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, Rada w szczególności m.in. "wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych". Etap drugi to powołanie rzecznika na podstawie uchwały KRS przez Ministra Sprawiedliwości. Art. 112 § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych stanowi zaś: "Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powołuje Minister Sprawiedliwości na czteroletnią kadencję".

Oznacza to najpierw wybór przez KRS, a dopiero potem powołanie przez ministra. W związku z tym RPO chce wiedzieć, czy wymagana przepisami uchwała KRS w przedmiocie wyboru rzecznika dyscyplinarnego została podjęta.

Jeśli uchwały KRS nie było, wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej – ocenia RPO.  A wtedy należałoby też uznać, że rzecznik i jego zastępcy przekraczają uprawnienia, a ich działania to nadużycie władzy.

RPO monitoruje postępowania dyscyplinarne, czynności wyjaśniające i inne czynności rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. Adam Bodnar wiele razy wyrażał zaniepokojenie wszczynaniem przez nich postępowań w związku z działalnością orzeczniczą sędziów, ich publicznymi wypowiedziami dotyczącymi reformy wymiaru sprawiedliwości, udziałem sędziów w wydarzeniach związanych z edukacją prawną obywateli.

Kwestia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma fundamentalne znaczenie z punktu widzenia realizacji konstytucyjnego prawa do sądu, wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz w art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.

Nowy model postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów wprowadzono nowelizacją ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (ustawa z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym. System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów został poddany całkowitej kontroli Ministra Sprawiedliwości, który pełni jednocześnie funkcję Prokuratora Generalnego.

To minister  powierza obowiązki sędziego sądu dyscyplinarnego oraz powołuje i odwołuje Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego dwóch zastępców. Może wnioskować o wszczęcie postępowania przeciw wybranemu sędziemu i sprzeciwić się umorzeniu postępowania. Może także wyznaczyć do prowadzenia sprawy dyscyplinarnej przeciwko sędziemu specjalnego rzecznika dyscyplinarnego, którym może być prokurator.

Od powołania 4 czerwca 2018 r. na rzecznika dyscyplinarnego Piotr Schab podjął  działania, powołując się na kompetencje przysługujące z Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W związku z tym Adam Bodnar poprosił o go bilansu dotychczasowych działań, a zwłaszcza o informacje:

  • Ile  postępowań dyscyplinarnych wszczęto wobec sędziów, a w ilu przypadkach stwierdzono brak podstaw do tego?
  • Ile takich spraw wszczęto z własnej inicjatywy, a ile na żądanie m.in. Ministra Sprawiedliwości, prezesów sądów czy Krajowej Rady Sądownictwa?
  • Ile spraw Pan i Pana zastępcy przejęli do prowadzenia od zastępców rzecznika dyscyplinarnego działających przy sądach apelacyjnych i sądach okręgowych oraz ile im przekazali do prowadzenia;
  • Jakie zarzuty były stawiane sędziom w ramach postępowań dyscyplinarnych; 
  • Ile spraw jest obecnie prowadzonych przez Pana i Pana zastępców;
  • Ile spraw dotychczas wszczętych w ramach postępowań dyscyplinarnych zakończyło się oraz jaki był wynik tych postępowań;
  • Jak ocenia Pan rezultaty podejmowanych przez Pana i Pana zastępców działań.

Odpowiedź Piotra Schaba

Przepraszam za opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi - co było skutkiem wprowadzenia ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem C0VID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych

Rzecznik Dyscyplinarny z racji pełnionej funkcji nie prowadzi oficjalnej statystyki, która pozwoliłaby na udzielenie odpowiedzi w stopniu tak szczegółowym jak pytania zawarte w ww. pismach. Nie przetwarza też tak szczegółowych danych, koncentrując się nie na statystycznej, lecz na merytorycznej stronie zagadnień odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Poza tym Rzecznik Dyscyplinarny nie dysponuje biurem, które mogłoby dokonywać tak szczegółowych analiz.

Odpowiadając na przedstawione pytania, informuję, że Rzecznik Dyscyplinarny i Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych:

  • podjęli czynności wyjaśniające w 152 sprawach;
  • wszczęli 68 postępowań dyscyplinarnych (dwa postępowania zostały umorzone postanowieniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, w trzech odmówiono wszczęcia postępowania dyscyplinarnego);
  • w 16 sprawach skierowano wnioski o rozpoznanie spraw dyscyplinarnych sędziów do Sądów Dyscyplinarnych;
  • pozostałe sprawy są w toku.

Zarzuty stawiane sędziom są w dużej części przedstawiane w komunikatach zamieszczanych na stronie rzecznik.gov.pl, a ponadto informacje dotyczące podjętych czynności były przedstawiane Panu Rzecznikowi w licznych odpowiedziach na Pana wystąpienia i miały zawsze charakter szczegółowy i wyczerpujący.

Ponadto w odpowiedzi na zawartą w piśmie Pana Rzecznika z 13 maja 2020 roku prośbę udzielona została informacja dotycząca etapów, na jakich znajdują się sprawy będące przedmiotem wcześniejszego zainteresowania Pana Rzecznika. Natomiast ocena rezultatów działań podejmowanych przez Rzecznika i jego Zastępców jest na bieżąco dokonywana przez Sądy Dyscyplinarne, przed którymi toczą się postępowania i do których kierowane są pisma w ich toku.

VII.510.175.2019

Udział Rzecznika Praw Obywatelskich w rozprawie przed TSUE dotyczącej nominacji sędziów Sądu Najwyższego

Data: 2020-07-09
  • 6 lipca 2020 r. w Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu odbyła się rozprawa przed Wielką Izbą dotycząca procesu powoływania sędziów Sądu Najwyższego (sprawa C-824/18 A.B. i in.).
  • Podstawowym pytaniem w tej sprawie jest to, czy ograniczenie skuteczności, a potem całkowite wyłączenie w 2018 r. możliwości zaskarżenia wniosków nominacyjnych nowej KRS, jest do pogodzenia z unijną zasadą skutecznej ochrony prawnej.

Postępowanie zostało zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawach z odwołań kandydatów na sędziów SN, którym nowa KRS omówiła rekomendacji. Mimo postanowień NSA wstrzymujących wykonanie uchwał KRS, zostały one przekazane Prezydentowi, a wskazani w nich kandydaci odebrali akty powołania na sędziów SN. Mianowania nastąpiły zatem z naruszeniem prawa, na podstawie nieprawomocnych i niewykonalnych wniosków KRS, a kandydatom zaopiniowanym negatywnie przez Radę uniemożliwiono realną kontrolę sądową procesu mianowania.

Najpierw – już w trakcie trwania procedury konkursowej – zmieniono reguły gry i radykalnie ograniczono skuteczność zaskarżenia i odwracalność sytuacji w przypadku jego uwzględnienia. Następnie całkowicie zniesiono możliwość odwołania od uchwał KRS rekomendujących nominatów do SN oraz nakazano umorzyć z mocy prawa postępowania odwoławcze już zawisłe przed NSA. Można odnieść wrażenie, że proces nominacji od 2018 r. intencjonalnie ukształtowano tak, aby sędziami SN zostały wyłącznie osoby popierane przez organy władzy politycznej.

Stroną postępowania prejudycjalnego przed Trybunałem Sprawiedliwości jest również Rzecznik Praw Obywatelskich, który przystąpił do sprawy krajowej przed NSA. Podczas rozprawy dyskusja dotyczyła zakresu objęcia postępowania kwalifikacyjnego do SN zasadą skutecznej ochrony prawnej (art. 19 ust 1 ak. 2 TUE) oraz wpływu braku kontroli sądowej na niezawisłość i bezstronność sędziów. Kluczową kwestią, na którą powinien odpowiedzieć TS jest wskazanie sądowi odsyłającemu sposobu dalszego postępowania, co z kolei wiąże się z przesądzeniem, czy i ewentualnie w jakim zakresie zasada skutecznej ochrony sądowej wywiera skutek bezpośredni.

W imieniu RPO stanowisko na rozprawie przestawił Maciej Taborowski, zastępca RPO. Podstawowe tezy wystąpienia (przedstawiamy je w załączniku poniżej)  to:

  • Nie twierdzimy, że art. 19 ust. 1 ak. 2 TUE wymaga ustalenia jednolitego dla wszystkich państw członkowskich modelu sądowej kontroli procesu nominacji sędziów. Państwa jednak muszą w świetle art. 19 TUE zapewnić warunki, aby wykluczyć wszelkie uzasadnione wątpliwości co do niezależności powoływanych sędziów (formuła z wyroku TS z 19 listopada 2019 r. C-585/8, C824/18 i C-825/18 A.K. i in.). Mogą, ale nie muszą, w tym celu wprowadzić kontrolę sądową procedury powoływania sędziów.
  • Właściwości systemu prawnego konkretnego PC mogą powodować, że wyłączenie takiej kontroli może prowadzić do naruszenia art. 19 TUE. Prawo polskie kreuje generalne prawo do zaskarżania uchwał KRS (wyrok TK w sprawie SK 57/06). Nie jest ono konsekwencją wymogów samego art. 19 TUE, ale ma źródło krajowe.
  • Z naruszeniem standardów skutecznej ochrony prawnej, intencjonalnie i arbitralnie wyłączono kontrolę sądową jedynie w stosunku do wybranej kategorii postępowań nominacyjnych (do SN), na mocy orzeczenia TK derogującego taką kontrolę (wyrok TK w sprawie K 12/18) oraz nowelizacji ustawowej (26.04.2019) .
  • Sąd krajowy (NSA), na mocy zasady pierwszeństwa prawa Unii i w świetle zasady lojalnej współpracy, powinien mieć możliwość odstąpienia od krajowej praktyki legislacyjnej, administracyjnej lub sądowej uniemożliwiającej zachowanie standardów z art. 19 TUE.

Podczas rozprawy wypowiadali się również pełnomocnicy skarżących oraz przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa, Prokuratury Generalnej, Polski (Ministerstwa Sprawiedliwości), a także Komisji Europejskiej.

Prokurator odwołany ze stanowiska - z prawem do sądu. RPO: przeciwny pogląd kierownictwa prokuratury narusza prawa człowieka

Data: 2020-06-22
  • Artur Barcella stracił stanowisko prokuratora rejonowego, bo nie wykonał polecenia, aby wnieść o wyłączenie sędziego, kwestionującego status sędziów powołanych na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa
  • Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski - który swej decyzji nie uzasadnił - twierdzi, że prokurator nie może odwołać się do sądu
  • Działania oparte na takim poglądzie naruszają wolności i praw człowieka i obywatela – wskazuje RPO
  • Odwołanie prokuratora ze stanowiska podlega bowiem ocenie sądu, zgodnie z Konstytucją, ustawą o prokuraturze, prawem Unii Europejskiej i europejską konwencją praw człowieka

Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził w tej sprawie naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela. Poprosił Prokuratora Krajowego o niezbędne działania w celu naprawienia tego naruszenia. Przedstawił mu obszerną analizę prawa polskiego i europejskiego w tej kwestii.

Prokurator odwołany, bo chronił niezależność sędziów

Jak pisały media, prok. Artur Barcella został odwołany ze stanowiska Prokuratora Rejonowego w Zgorzelcu, bo nie zastosował się do polecenia Prokuratora Krajowego z 16 grudnia 2019 r. Nakazywało ono wszystkim prokuratorom składanie wniosków o wyłączanie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych na wniosek KRS w nowym składzie.

Prok. Barcella miał wnieść o wyłączenie sędziego, który w grudniu 2019 r. w sądzie w Jeleniej Górze zadał pytanie prawne SN w sprawie sędziego powołanego przez nową KRS. Prokurator poprosił o podstawę prawną takiego polecenia. Odpowiedzi nie dostał - uruchomiono zaś wobec niego procedurę odwołania ze stanowiska. Zarzuty dyscyplinarne usłyszał zaś już sędzia, o którego wyłączenie nie wystąpił odwołany prokurator. 

Rzecznik podjął sprawę -zaniepokojony, że prawo do odwołania prokuratora z funkcji wykorzystano w celu represji za działania mające na celu zapewnienie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji).

Nie sposób uznać, że decyzja o odwołaniu prokuratora może być w pełni swobodna i arbitralna. Jej uzasadnienie jest niezbędne dla oddalenia podejrzeń o skorzystaniu przez Prokuratora Krajowego z jego uprawnień w sposób wskazujący na szykanowanie i chęć wywoływania efektu mrożącego wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności. Decyzja taka powinna być motywowana jedynie potrzebami kadrowymi i organizacją pracy prokuratury. A odwołanie może być poddane kontroli sądu pracy co do zgodności z prawem.

12 lutego 2020 r. RPO poprosił Prokuratora Krajowego o wyjaśnienia. Dostał odpowiedź z 26 marca 2020 r., że przepisy nie przewidują prawa do środka odwoławczego dla prokuratora odwołanego ze stanowiska. Odwołanie nie podlega zatem ani formalnej, ani merytorycznej ocenie i kontroli sądowej.

Uwagi RPO dla Prokuratora Krajowego

Stanowisko Prokuratora Krajowego nie może być uznane za zgodne z prawem, zwłaszcza  z przepisami Konstytucji (art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2) oraz europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 6). Działania organów władzy publicznej oparte na takim poglądzie należy zakwalifikować jako poważne naruszenie praw człowieka.

RPO powołuje się m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja 2020 r. w sprawie Kövesi przeciwko Rumunii (nr skargi 3594/19). Do ETPC odwołała się prokurator generalna Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej Rumunii – zwolniona na wniosek Minister Sprawiedliwości za wypowiedzi o reformach wymiaru sprawiedliwości. Rumuński sąd konstytucyjny uznał zaś, że żaden organ krajowy nie może badać motywów decyzji ministra.

ETPC ocenił, że krajowe przepisy uniemożliwiające merytoryczne rozpoznanie zasadności decyzji o odwołaniu prokuratora należy uznać za niezgodne z prawem do rzetelnego procesu sądowego, o którym mowa art. 6 ust. 1 EKPC.

- Stanowisko wyrażone przez Pana Prokuratora w piśmie z 26 marca 2020 r. stoi zatem w jawnej sprzeczności z treścią prawa do sądu, a podjęcie decyzji o odwołaniu prokuratora ze stanowiska bez podania odpowiedniego i zgodnego z prawem uzasadnienia stanowi poważne naruszenie praw jednostki. Jednocześnie, z racji swojego charakteru, stanowi także zagrożenie o charakterze systemowym dla realizacji zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji) – napisał Adam Bondar do Prokuratora Krajowego.

Ponadto - zgodnie z art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej - "Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”. RPO powołuje się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w tym orzeczenie w sprawach C-508/18 OG (Prokuratura w Lubece) i C-82/19 PPU PI (Prokuratura w Zwickau) i wyrok w sprawie C-509/18 PF (Prokurator generalny Litwy).

Zgodnie z tymi orzeczeniami standard niezależności od władzy wykonawczej, także w ramach organizacyjnej podległości organom tej władzy właściwym ds. wymiaru sprawiedliwości, może się stosować także do prokuratorów w ramach wykonywania przez nich kompetencji wchodzących w zakres stosowania prawa Unii.

Przepisy krajowe powinny gwarantować nie tylko prawo do kontroli decyzji o odwołaniu prokuratora w przypadku podejrzenia naruszenia zasady praworządności, ale także, w szerszym zakresie, gwarantować prokuratorom możliwość swobodnego i niezależnego działania w oparciu o przepisy prawa w związku z art. 2 TUE. A sporną kwestią, która doprowadziła do odwołania prok. Barcelli, było stosowanie prawa Unii w związku z wyrokiem TS UE z 19 listopada 2019 r.

Także na gruncie polskiego prawa bezpodstawny jest pogląd, że odwołanie prokuratora nie podlega kontroli sądu. Według art. 101 § 1 Prawa o prokuraturze, w sprawach o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratorowi przysługuje droga postępowania przed sądem pracy. Dotyczy to także roszczeń związanych z odwołaniem ze stanowiska. Według orzecznictwa Sądu Najwyższego dopuszczalne jest odwołanie do sądu pracy prokuratorów w przypadku przeniesienia ich na niższe stanowisko.

Opisana praktyka korzystania z uprawnienia do odwołania prokuratora nie tylko jest niezgodna z prawem, ale może także generować odpowiedzialność majątkową Skarbu Państwa. Niezależność prokuratury i poszczególnych prokuratorów jest ważnym elementem zachowania niezależności systemu wymiaru sprawiedliwości. Odwołanie prok. A. Barcelli wprost niweczy tę niezależność.

Decyzja o odwołaniu powinna zostać w sposób obiektywny i zgodny z prawem uzasadniona – tak, aby umożliwić jej kontrolę sądową i skuteczną realizacją prawa z art. 6 ust. 1 Konwencji oraz art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji.

RPO zwrócił się do Prokuratora Krajowego o naprawienie powstałego naruszenia oraz respektowanie przedstawionego standardu w innych takich sprawach w przyszłości.

Odpowiedź Prokuratora Krajowego (aktualizacja 23 lipca)

Bogdan Święczkowski podtrzymał swe stanowisko. Wskazał, że ustawodawca w przeciwieństwie do odwołania prokuratora ze stanowiska, nie określił przesłanek i kryteriów dopuszczających odwołanie prokuratora z pełnionej funkcji, poprzestając na określeniu podmiotu uprawnionego do wydania decyzji w tym przedmiocie. Jest to konsekwencją przyjętego ustroju prokuratury opartego na hierarchicznej strukturze i podległości służbowej prokuratorów. Decyzja o odwołaniu z funkcji prokuratora rejonowego mieści się w zakresie dyskrecjonalnej władzy Prokuratora Generalnego i jako należąca do spraw z zakresu podległości służbowej, nie podlega kontroli sądowej. Istnieje w tej materii utrwalone orzecznictwo. 

VII.511.8.2020

19 sędziowskich spraw dyscyplinarnych, o które pytał RPO. Piotr Schab informuje....

Data: 2020-06-15
  • Informację o stanie 19 postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, które monitoruje Rzecznik Praw Obywatelskich, przygotował na jego prośbę sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab
  • To najgłośniejsze sędziowskie "dyscyplinarki”, w tym wobec Waldemara Żurka, Igora Tulei, Krystiana Markiewicza, Moniki Frąckowiak, Olimpii Barańskiej-Małuszek, Doroty Zabłudowskiej

RPo w ostatnich latach wielokrotnie interweniował w związku postępowaniami dyscyplinarnymi wszczynanymi wobec sędziów, m.in. w związku z ich działalnością orzeczniczą, publicznymi wypowiedziami dotyczącymi reformy wymiaru sprawiedliwości, udziałem w wydarzeniach związanych z edukacją prawną obywateli.

13 maja 2020 r. Adam Bodnar spytał sędziego Piotra Schaba o informacje o stanie postępowań dyscyplinarnych w prowadzonych przez niego sprawach, które uważnie monitoruje. 

Odpowiedź Piotra Schaba

W odpowiedzi Piotr Schab podkreślił, że możliwość udzielenia kolejnych informacji w zgodzie z życzeniem Rzecznika, jest ograniczona wyłącznie do przypadków, w których już po udzieleniu pierwotnej odpowiedzi, zmianie uległ etap, na jakim sprawa się obecnie znajduje.

Rozumie on przez to przekształcenie postępowania z fazy czynności wyjaśniających w fazę postępowania dyscyplinarnego z finalnym etapem w postaci złożenia do sądu dyscyplinarnego wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, alternatywnie - wydania postanowienia o umorzeniu postępowania dyscyplinarnego.

Uwzględniając powyższe, Piotr Schab informuje, że:

1.W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.61.2018), postanowieniem z 7 lutego 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Sławomirowi Jęksie zarzuty dyscyplinarne. Przedmiotowe postanowienie uzupełniono o kolejne zarzuty postanowieniem z 7 października 2019 r. Postępowanie jest w toku.

2.W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.8.2019):

  • postanowieniem z 17 stycznia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Olimpii Barańskiej-Małuszek zarzuty dyscyplinarne. Postępowanie dyscyplinarne wszczęte wobec sędziego umorzono;
  • postanowieniem z 17 stycznia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Monice Frąckowiak zarzuty dyscyplinarne dotyczące przede wszystkim nieterminowości sporządzania uzasadnień wydawanych orzeczeń. W sprawie skierowano do sądu dyscyplinarnego wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej. Postępowanie prowadzone jest przed Sądem Dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie.

3.W sprawie sędzi Aliny Czubieniak, wobec której podjęto czynności wyjaśniające w związku z wypowiedziami medialnymi dotyczącymi wydanego przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego wyroku w jej sprawie, będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.564.26.2019), postanowieniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych z 25 maja 2019 r. sprawę przekazano do prowadzenia zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie.

4.W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.45.2019), postanowieniem z 18 kwietnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Rafałowi Maciejewskiemu zarzuty dyscyplinarne. Postępowanie jest w toku.

5. Sprawa będąca przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.564.56.2018), dotycząca medialnych wypowiedzi sędziów: Igora Tuleyi, Bartłomieja Przymusińskiego oraz Krystiana Markiewicza, pozostaje nadal na etapie czynności wyjaśniających.

6. Sprawa będąca przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.1.2019), dotycząca wezwania sędziego Włodzimierza Brazewicza w charakterze świadka w ramach czynności wyjaśniających, pozostaje nadal na etapie czynności wyjaśniających. Wobec sędziego Włodzimierza Brazewicza postanowieniem z  29 października 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono mu zarzut dyscyplinarny dotyczący przedstawienia przedstawicielowi mediów twierdzeń i ocen związanych z pełnionym urzędem, a dotyczących wezwania w charakterze świadka w sprawie będącej w zainteresowaniu RPO.

7. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.44.2019), postanowieniem z 16 kwietnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Marioli Głowackiej zarzut dyscyplinarny. Postępowanie jest w toku.

8. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.34.2019), postanowieniem z 8 czerwca 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Dorocie Zabłudowskiej zarzut dyscyplinarny. Postępowanie jest w toku.

9. Sprawa będąca przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.561.12.2019), dotycząca medialnej wypowiedzi sędziego Dariusza Mazura, pozostaje nadal na etapie czynności wyjaśniających.

10. Sprawa będąca przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.118.2019), dotycząca wezwania sędziego Łukasza Bilińskiego w charakterze świadka w ramach czynności wyjaśniających, pozostaje nadal na etapie czynności wyjaśniających.

11. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.131.2019), postanowieniami z 8 i 30 sierpnia 2019 r. wszczęto postępowania dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Bartłomiejowi Staroście zarzuty dyscyplinarne dotyczące nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na wezwanie Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych w charakterze świadka w sprawie RDSP 712-53/19. Postępowania są w toku.

12. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.139.2019)

  • postanowieniem z 28 sierpnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Olimpii Barańskiej-Małuszek zarzuty dyscyplinarne. W sprawie skierowano do sądu dyscyplinarnego wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej. Postępowanie prowadzone jest przed Sądem Dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu;
  • postanowieniem z 26 sierpnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Waldemarowi Żurkowi zarzuty. W sprawie skierowano do sądu dyscyplinarnego wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej. Postępowanie prowadzone jest przed Sądem Dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach.

13. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.144.2019), postanowieniem 6 grudnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Annie Bator-Ciesielskiej zarzuty dyscyplinarne. Postępowanie jest w toku.

14. Czynności wyjaśniające podjęte w sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (VII.564.55.2018), dotyczącej skierowania przez sędziów Ewę Maciejewską i Igora Tuleyę pytań prejudycjalnych do TSUE, są kontynuowane.

15. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.4.2020), postanowieniem z 14 lutego 2020 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Andrzejowi Żukowi zarzuty dyscyplinarne. Postępowanie jest w toku.

16. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (VII.510.174.2019), postanowieniami z 16 grudnia 2019 r. wszczęto postępowania dyscyplinarne i przedstawiono zarzuty sędziom Sądu Apelacyjnego w Katowicach, którzy w sposób nieuprawniony zwrócili się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym. Postępowania są w toku.

17. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.164.2019), postanowieniami z 25 listopada 2019 r. wszczęto postępowania dyscyplinarne i przedstawiono zarzuty sędziom: Rafałowi Lisakowi, Wojciechowi Maczudze i Kazimierzowi Wilczkowi. Postępowania są w toku.

18. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak VII.510.179.2019), postanowieniem z 16 grudnia 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne i przedstawiono sędziemu Ewie Malinowskiej zarzut dyscyplinarny. Postępowanie jest w toku.

19. W sprawie będącej przedmiotem wystąpienia RPO (znak V1I.564.56.2018) dotyczącej podstaw prawnych przesłuchiwania sędziów (w tym sędziego Krystiana Markiewicza) w ramach czynności wyjaśniających, udzielono Panu Rzecznikowi szczegółowej i wyczerpującej odpowiedzi w piśmie z 30 października 2018 r., sygn. akt RDSP 712-27/18.

Odnosząc się natomiast do kwestii wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Krystiana Markiewicza, z oczywistych względów nie mogła być ona przedmiotem odpowiedzi, gdyż wzmiankowane przez Rzecznika postępowanie dyscyplinarne, w ramach którego przedstawiono sędziemu Krystianowi Markiewiczowi 55 zarzutów dyscyplinarnych, wszczęto postanowieniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych z 3 grudnia 2019 r. i jest ono w toku - dodał sędzia Piotr Schab.

VII.510.68.2020

I Prezes Sądu Najwyższego do RPO: Izba Dyscyplinarna może badać sprawy o uchylenie immunitetu

Data: 2020-06-15
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego może badać sprawy o uchylenie immunitetu sędziów
  • Nie są to bowiem postępowania dyscyplinarne, do których odnosi się postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 kwietnia 2020 r. o zawieszeniu Izby
  • Tak I Prezes SN Małgorzata Manowska odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar wskazywał, że decyzja TS UE oznacza zaprzestanie wszelkiej działalności orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej

Rzecznik napisał 4 czerwca w tej sprawie do I Prezes SN, w związku z wyznaczeniem na 9 czerwca posiedzenia w sprawie zgody na ściganie karne sędziego Igora Tulei (której to zgody odmówiono).  

Adam Bodnar podkreślał, że mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów. Tymczasem decyzja TS UE oznacza zaprzestanie wszelkiej działalności orzeczniczej Izby. Niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa.

Takie pismo RPO wysłał też także premierowi Mateuszowi Morawieckiemu

Odpowiedź I Prezes SN

- Nie podzielam Pańskich zastrzeżeń co do działalności orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – odpisała Małgorzata Manowska.

Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na ograniczenia przedmiotowe zastosowanego przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej środka tymczasowego, wynikające z samej treści postanowienia z dnia 8 kwietnia 2020 r. Odnosi się ono bowiem do złożonego 23 stycznia 2020 r. przez Komisję Europejską wniosku o zastosowanie, na podstawie art. 279 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz art. 160 § 2 regulaminu postępowania przed TS UE z 25 września 2012 r., środków tymczasowych sprowadzających się m.in. do:

„nakazania Rzeczypospolitej Polskiej, by do czasu wydania przez Trybunał wyroku rozstrzygającego sprawę co do istoty: zawiesiła stosowanie przepisów art, 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej -  zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, w sprawach dyscyplinarnych sędziów; powstrzymała się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności wskazanych w szczególności w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r., A.K. i in. oraz powiadomiła Komisję, nie później niż w ciągu miesiąca od doręczenia postanowienia Trybunału zarządzającego wnioskowane środki tymczasowe, o wszystkich środkach, które przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia".

Porównanie przedmiotu skargi o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego oraz wniosku o zastosowanie środków tymczasowych jednoznacznie dowodzi, że wniosek ten miał za przedmiot wyłącznie właściwość Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów w pierwszej i drugiej instancji, wynikającą z art. 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym.

Potwierdza to także treść orzeczenia TSUE. Uwzględniając wniosek o zastosowanie środków tymczasowych, Trybunał postanowił bowiem m.in., że:

„Rzeczpospolita Polska zostaje zobowiązana, natychmiast i do czasu wydania wyroku kończącego postępowanie w sprawie C-791/19, do: zawieszenia stosowania przepisów art. 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sadzie Najwyższym, stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, w sprawach dyscyplinarnych sędziów; powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności wskazanych w szczególności w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r., A.K. i in. (Niezależność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego) (C-585/18, C-624/18 i C-625/18, EU:C:2019:982); oraz powiadomienia Komisji Europejskiej, nie później niż w ciągu miesiąca od doręczenia postanowienia Trybunału zarządzającego wnioskowane środki tymczasowe, o wszystkich środkach, które przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia".

Z uwagi na powyższe nie zasługuje na uwzględnienie prezentowany przez Pana pogląd, zgodnie z którym postanowienie TSUE z 8 kwietnia 2020 r. prowadzi do konieczności wstrzymania czynności Izby Dyscyplinarnej nie tylko w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, lecz również w odniesieniu do innych spraw przekazanych do właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w tym w szczególności do spraw o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury.

Jak wskazano powyżej, pogląd wyrażony przez Pana Rzecznika całkowicie abstrahuje od treści sentencji postanowienia z dnia 8 kwietnia 2020 r., wniosku Komisji Europejskiej z dnia 23 stycznia 2020 r. oraz w szczególności treści skargi o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego wniesionej na podstawie art. 258 TFUE przez Komisję Europejską w dniu 25 października 2019 r,

Zarówno orzeczenie, jak i skarga jednoznacznie odnoszą się bowiem wyłącznie do postępowań dyscyplinarnych {wyszczególnionych w art. 27 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym). Tym samym w sposób nieuprawniony i pozbawiony podstaw próbuje Pan w swoim stanowisku rozszerzyć zakres przedmiotowy powoływanego wyżej postanowienia, wniosku oraz skargi na inne niż dyscyplinarne rodzaje spraw należących do właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Dążenie do rozszerzenia skutków postanowienia zabezpieczającego na inne niż dyscyplinarne postępowania należące do właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w tym zwłaszcza postępowanie o uchylenie immunitetu sędziowskiego, jest nie tylko nieuprawnione w świetle treści postanowienia TSUE z 8 kwietnia 2020 r., ale także nieuzasadnione z uwagi na odmienny charakter postępowań „immunitetowych".

Trzeba bowiem pamiętać, że postępowanie w sprawie wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów nie jest postępowaniem rozstrzygającym o odpowiedzialności karnej. Przedmiotem postępowania o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest jedynie ustalenie czy wersja wydarzeń przedstawiona przez oskarżyciela we wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest wystarczająco uprawdopodobniona.

Wina sędziego może być bowiem ustalona jedynie przez sąd powszechny w postępowaniu karnym prowadzonym według reguł określonych w Kodeksie postępowania karnego. Zatem natura postępowania w sprawach o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury jest fundamentalnie odmienna, niż w sprawach dyscyplinarnych. W sprawach „immunitetowych" sąd dyscyplinarny nie orzeka o winie i karze, a jego postanowienie uchylające formalny immunitet sędziego nie ma żadnego merytorycznego wpływu na orzeczenie sądu karnego.

W powyższym świetle, już tylko na marginesie należy wskazać, że krytycznie oceniane przez Pana Rzecznika postanowienie Sądu Najwyższego - Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z 9 kwietnia 2020 r. (I DO 16/20), odnosi się do stanu faktycznego, w którym Prokurator Rejonowy wniósł do Sądu Najwyższego - Izby Dyscyplinarnej wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Rejonowego, któremu w prowadzonym śledztwie prokurator zamierza przedstawić zarzut popełnienia czynu z art. 178a § 1 k.k.

Nie jest to zatem postępowanie dyscyplinarne, do którego odnosi się postanowienie TSUE z 8 kwietnia 2020 r., lecz postępowanie o uchylenie immunitetu sędziowskiego przez wyrażenie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, które reguluje art. 27 § 1 pkt la ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym – podsumowała Małgorzata Manowska .

(W załączniku poniżej przekazujemy pełną treść odpowiedzi I Prezes SN)

VII.510.80.2020

Sędzia Igor Tuleya zachował immunitet. RPO wyrażał wątpliwości co do jego ścigania

Data: 2020-06-09
  • Sędzia Igor Tuleya  nie będzie ścigany przez prokuraturę za rzekome przestępstwo nadużycia uprawnień w związku z ujawnieniem w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nieprawomocnie odmówiła 9 czerwca zgody na uchylenie jego immunitetu
  • RPO miał poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia

Jak wynika z komunikatu Sądu Najwyższego, SN stwierdził, że niemożlie było zakwalifikowanie czynu sędziego jako przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, tj. jako tzw. „przestępstwa urzędniczego”  oraz jako ujawnienia wbrew przepisom ustawy informacji, z którą sędzia zapoznał się w związku z pełnioną funkcją. Sędzia był bowiem ustawowo uprawniony do wydania zarządzenia o jawności posiedzenia w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa oraz do dopuszczenia do udziału w tym posiedzeniu przedstawicieli mediów. Uchwała nie jest prawomocna.

2 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje z związku z jego wnioskiem do Izby Dyscyplinarnej o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej.  Ponadto RPO przedstawił Prokuratorowi Krajowemu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tej sprawie.

RPO miał poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia. Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad.

A wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej.

Prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest zaś niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”

Rzecznik zwracał ponadto uwagę, że w tej sprawie po raz pierwszy zastosowano tzw. "ustawę represyjną” z 20 grudnia 2019 r. Pominięto zaś uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, która 23 stycznia 2020 r. wskazała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym sądem.

A ewentualne uchylenie sędziemu Igorowi Tuleyi immunitetu i odsuniecie go od orzekania uniemożliwiłoby mu orzekanie w sprawach związanych z postępowaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania prejudycjalne.

4 czerwca 2020 r. RPO napisał do Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Manowskiej i premiera Mateusza Morawieckiego, że mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów. 9 czerwca ma ona decydować m.in. o zgodzie na ściganie karne sędziego Igora Tulei.

Tymczasem decyzja TS UE oznacza zaprzestanie wszelkiej działalności orzeczniczej Izby. A niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa.

Sędzia Igor Tuelya podziękował Adamowi Bodnarowi za jego zaangażowanie w obronę niezależności sądow i niezawisłości sędziów.

 

Zawieszona Izba Dysycyplinarna SN ma 9 czerwca decydować o immunitetach sędziów. RPO pisze do I Prezes SN i premiera

Data: 2020-06-04
  • Mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów
  • 9 czerwca ma ona decydować m.in. o zgodzie na ściganie karne sędziego Igora Tulei  
  • Tymczasem decyzja TS UE oznacza zaprzestanie wszelkiej działalności orzeczniczej Izby
  • Niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa
  • RPO przypomina o tym Pierwszej Prezes SN Małgorzacie Manowskiej i premierowi Mateuszowi Morawieckiemu

Te wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich wiążą się z informacjami o kontynuowaniu działalności orzeczniczej przez Izbę Dyscyplinarną - mimo postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 kwietnia 2020 r. o jej zawieszeniu.

Co postanowił TS UE

Postanowienie zapadło w postępowaniu ze skargi o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, wszczętym przez Komisję Europejską 25 października 2019 r. Zarzuty dotyczą naruszenia przez Polskę zasady skutecznej ochrony prawnej oraz uprawnienia sądów krajowych do występowania z wnioskami o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

Istotą tego postępowania jest ochrona niezawisłości i bezstronności sędziów przed wywieraniem na nich nacisku i wpływaniem na wydawane orzeczenia poprzez wykorzystywanie mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Taka ingerencja w niezawisłość sędziowską narusza wymogi zasady skutecznej ochrony prawnej, gwarantowanej przez prawo Unii. Narusza również zasady i gwarancje konstytucyjne (art. 2, art. 7, art. 10 ust. 1 i 2, art. 45 ust. 1, art. 173, art. 178 ust. 1 Konstytucji) i wymogi Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

TS UE postanowił zarówno o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy SN ustanawiających ID, jak i o powstrzymaniu od przekazywania spraw zawisłych przed Izbą do rozpoznania przez skład niespełniający wymogów niezależności, wskazanych m.in. w wyroku TS z 19 listopada 2019 r.

- W mojej ocenie, każdy z dwu punktów postanowienia TS stanowi wystarczającą przesłankę do zaprzestania działalności orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej SN w pełnym zakresie dotyczącym sędziów, do czasu wydania ostatecznego wyroku przez TS, względnie do czasu zmiany samego postanowienia zabezpieczającego – podkreśla Adam Bodnar.

TS zawiesił całość kompetencji Izby

Postanowienie TS należy interpretować jako zawieszenie działalności ID w odniesieniu do całości jej kompetencji orzeczniczej względem sędziów. Izba i jej członkowie nie mogą zatem podejmować żadnych działań judykacyjnych wobec sędziów. Zawieszenie nie może być obchodzone poprzez powoływanie się na kompetencje z innych ustaw, np. ustawy z 20 grudnia 2020 r. (tzw. ustawy represyjnej) czy też Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W ocenie TS, którą podziela RPO, brak gwarancji niezależności ID może wyrządzić poważną i nieodwracalną szkodę unijnemu porządkowi prawnemu, polskiemu sądownictwu, zagrozić wartościom Unii, a także ochronie praw jednostek, na których straży Rzecznika stawia art. 208 ust. 1 Konstytucji.

Niezawisłość sędziowska jest gwarancją bezwzględną i niepodzielną. Nie można przyjąć, że organ - którego niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich został utworzony, jego cechy, a także sposób powołania jego członków - ma się powstrzymać od orzekania w sprawach sędziów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej, a może orzekać w pozostałych sprawach dotyczących sędziów, np. w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Brak gwarancji niezależności, niezawisłości i bezstronności ID niesie zatem ze sobą zagrożenie dla niezależności, niezawisłości i bezstronności SN i sądów powszechnych, w całym zakresie orzekania ID. W konsekwencji postanowienie TS skutkuje koniecznością wstrzymania czynności ID nie tylko w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, lecz również w zakresie innych spraw dotyczących sędziów.

Tymczasem na wokandzie SN wciąż są rozpisywane są posiedzenia składów orzekających ID m.in. w takich właśnie sprawach.

Podstawową funkcją udzielenia przez TS środków tymczasowych było zabezpieczenie sędziów krajowych przed ingerencją ID w sferę ich niezawisłości i przed wykorzystywaniem systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej do politycznej kontroli orzeczeń sądowych.

Skoro takie ryzyko istnieje w przypadku postępowań dyscyplinarnych, to istnieje tym bardziej w odniesieniu do postępowań karnych. Decyzja ID - zezwalająca na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej - nie tylko wywołuje wobec niego skutki prawne, ale może być instrumentem naruszenia jego niezawisłości.

Otwiera też to drogę do wszczęcia czynności przez prokuraturę, która – z uwagi na podległość Prokuratorowi Generalnemu, a jednocześnie Ministrowi Sprawiedliwości, organowi władzy wykonawczej piastowanemu przez polityka – nie jest organem niezależnym. Zwiększa to ryzyko politycznego wpływu na niezawisłość sędziowską.

Postanowienie TS UE jest dla Polski wiążące

RPO przypomina, że w prawomocnym orzeczeniu z 5 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że ID nie jest sądem w rozumieniu ani art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, ani art. 6 EKPC, ani art. 45 ust. 1 Konstytucji. Identyczna konkluzja -  rozszerzona jeszcze o brak zgodności ID z wymogami art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE oraz art. 175 ust. 2 Konstytucji - wynika również z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.

- Mimo wyrażanego przez Panią Prezes publicznie krytycznego stanowiska, wyrok ten oraz uchwała SN są wiążące i muszą być przestrzegane – podkreśla Adam Bodnar.

RPO zna wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2020 r. i jego postanowienie z 21 kwietnia 2020 r. Jednak działania TK w tych sprawach budzą zasadnicze wątpliwości prawne. A zgodnie ze stanowiskiem TS opinie wyrażone w tych orzeczeniach TK muszą być pominięte przez sąd orzekający w konkretnej sprawie - jeżeli ich uwzględnienie prowadziłoby do ograniczenia możliwości stosowania wyroku TS z 19 listopada 2019 r.

Te orzeczenia TK nie wpływają zatem również na stosowanie uchwały SN z 23 stycznia 2020 r. oraz uprawnienia i obowiązki sadów krajowych wynikające z prawa Unii, a doprecyzowane uchwałą SN. Jednoznacznie przesądza o tym wyrok TS w sprawie C-416/10 (Križan i inni). Zgodnie z nim sąd krajowy nie powinien uwzględniać oceny sądu wyższej instancji, ani sądu konstytucyjnego, jeżeli uzna, że ocena ta nie jest zgodna z prawem Unii.

Postanowienie TS wiąże Polskę jako państwo, jako podmiot prawa międzynarodowego, a zarazem członka UE związanego zasadą lojalnej współpracy. Objęte jest ono unijną zasadą prymatu, ma pierwszeństwo przed niezgodnymi z nim krajowymi aktami prawnymi. Wiąże wszystkie organy krajowe w zakresie ich kompetencji, w tym SN, ID, wszystkie składy orzekające SN oraz organy administracyjne SN.

TK stracił zdolność do rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa

Z tego powodu RPO krytycznie ocenia wniesienie przez jednoosobowy skład ID SN pytania prawnego do TK (sygn. akt P 7/20), zmierzającego do pozbawienia skuteczności postanowienia zabezpieczającego TS. TK nie ma bowiem żadnych kompetencji do oceny orzeczeń TS. RPO przystąpił do tego postępowania w TK i wniósł o jego umorzenie z uwagi na niedopuszczalność orzeczenia.

- Pani Prezes, jako uznana procesualistka, jest niewątpliwie świadoma natury i skali naruszeń prawa przy obsadzaniu Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r. oraz w latach kolejnych, a następnie przy kształtowaniu i obsadzaniu w 2018 r. nowej Krajowej Rady Sądownictwa, jak również w późniejszym procesie nominowania sędziów Sądu Najwyższego – pisze Adam Bodnar.

Zmiany wprowadzone w TK spowodowały bowiem, że organ ten faktycznie utracił zdolność przeprowadzania rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa. Intencją pytania nie jest w istocie ochrona Konstytucji, ale uzyskanie ochrony stanu niekonstytucyjnego, a jednocześnie naruszającego unijny porządek prawny.

Ignorowanie postanowienia TS UE może mieć poważne konsekwencje

Wobec niezastosowania się do środków zabezpieczających TS UE Polsce grożą poważne, negatywne konsekwencje. Komisja Europejska może wnieść do Trybunału wniosek dodatkowy o okresową karę pieniężną. TS może również z urzędu uzupełnić dotychczas zarządzone środki tymczasowe o kolejne. Brak wykonania środka tymczasowego może także być źródłem odpowiedzialności odszkodowawczej państwa względem podmiotów prywatnych, których prawa mogą doznać uszczerbku.

Niepodporządkowanie się postanowieniu zabezpieczającemu TS będzie dalej obniżać wiarygodność SN i podważać zaufanie do polskiego sądownictwa. To  będzie zaś mieć znaczenie dla uczestnictwa polskiego wymiaru sprawiedliwości w europejskiej przestrzeni prawnej i mechanizmów wzajemnego uznawania i wykonywania orzeczeń sądowych, co będzie bezpośrednio ujemnie wpływać na realizację praw jednostek.

W związku z tym Rzecznik przedstawił zarówno I Prezes SN, jak i Prezesowi Rady Ministrów te uwagi, zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony praw i wolności obywatelskich, w tym prawa do niezależnego, niezawisłego i bezstronnego sądu oraz zasady skutecznej ochrony prawnej.

W piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego RPO wskazał, że członkowie rządu szereg razy podważali właściwość TS do orzekania w sprawach niezawisłości sędziów polskich. - Argumentacja ta jest fałszywa, i wielokrotnie była już merytorycznie odparta w orzecznictwie sądowym i literaturze, z czego Pan Premier, jako ekspert prawa europejskiego zdaje sobie sprawę – dodał Adam Bodnar.

Zwrócił się też do premiera o stanowisko w tej sprawie, a także o podjęcie wszelkich niezbędnych działań dla zapewnienia pełnej skuteczności postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości oraz jego przyszłemu wyrokowi.

Rząd polski był zobowiązany do powiadomienia Komisji Europejskiej o środkach podjętych w celu pełnego zastosowania się do postanowienia TS UE. Informacje mediów wskazują, że ten obowiązek premier wykonał. Nie jest jednak znana treść tego powiadomienia. RPO poprosił zatem o jego przekazanie.

VII.510.80.2020

Diagnoza stanu polskiego sądownictwa. Materiał RPO dla sejmowego zespołu ekspertów "okrągłego stołu"

Data: 2020-06-02
  • Jakie są najważniejsze problemy polskiego sądownictwa, które utrudniają realizację konstytucyjnego prawa obywateli do sądu, wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Swą obszerną diagnozę w tej sprawie Adam Bodnar przekazał sejmowemu zespołowi ekspertów, powołanemu przez "okragly stół"
  • Materiał RPO opiera się głównie na skargach ludzi, wskazujących na niedoskonałości w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości
  • Głównym ich powodem wydaje się wzrost liczby spraw wpływających do sądów

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zaprosił Rzecznika do prac Zespołu Ekspertów ds. bieżących wydarzeń  w wymiarze sprawiedliwości. Celem tego „okrągłego stołu”  jest wypracowanie projektów ustaw dotyczących aktualnych problemów sądownictwa, związanych z Krajową Radą Sądownictwa, Sądem Najwyższym oraz sądami powszechnymi.

RPO przedstawił kierunkowe propozycje, które mogą pozwolić, aby planowane reformy sądownictwa były zgodne z konstytucyjną zasadą trójpodziału władz, niezależności sądownictwa oraz służyły lepszemu zagwarantowaniu obywatelom konstytucyjnego prawa do sądu.

Adam Bodnar podkreśla, że jego rolą nie jest proponowanie konkretnych rozwiązań legislacyjnych, ale przede wszystkim wskazywanie na problemy istotne z punktu widzenia praw człowieka. A chodzi głównie o zapewnienie każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Przedstawiona lista postulatów zmian nie ma  wyczerpującego charakteru, ale może stanowić istotny wkład w dalszą dyskusję. Wskazane problemy wynikają ze skarg wpływających do Biura RPO. Odzwierciedlają one oczekiwania obywateli, którzy mieli styczność z sądownictwem i wskazują na niedoskonałości w jego funkcjonowaniu. Głównym ich powodem wydaje się wzrost liczby spraw wpływających do sądów. To nad tym problemem trzeba się pochylić i znaleźć takie rozwiązania, które dużą część tych spraw, bez uszczerbku dla ochrony praw jednostki, przekażą do rozstrzygnięć w trybie procedur pozasądowych.

Postulaty dotyczące usprawnienia procedur sądowych

Postulat implementacji dyrektyw UE dotyczących praw procesowych

Do polskiego porządku prawnego wciąż nie zostały wdrożone dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z  22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym oraz 2016/1919 z 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym. RPO wielokrotnie zwracał się już w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości

Pierwsza dyrektywa wymaga m.in. zapewnienia, aby kontakt z adwokatem był możliwy przed dokonaniem pierwszych czynności procesowych z udziałem podejrzanego. Tymczasem polskie przepisy nie uzależniają możliwości przesłuchania od kontaktu z adwokatem, o którym mowa w dyrektywie, a wręcz dopuszczają prowadzenie przesłuchania pod nieobecność już ustanowionego obrońcy. Ponadto przepisy polskie nie zapewniają wymaganej dyrektywą bezwzględnej poufności kontaktów podejrzanego z adwokatem.

Druga dyrektywa gwarantuje podejrzanym dostęp do obrońcy z urzędu jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem w postępowaniu przygotowawczym. Tymczasem żaden przepis k.p.k. nie przewiduje tego obowiązku w prawie polskim. Złożenie przez podejrzanego wniosku o przyznanie obrońcy z urzędu nie tamuje możliwości prowadzenia z nim czynności procesowych.

Postulat zapewnienia pokrzywdzonemu realnej możliwości odwołania się od wyroku nakazowego

Strony postępowania otrzymują odpis wyroku nakazowego i mogą wnieść od niego sprzeciw. Pokrzywdzony ma taką możliwość tylko wtedy, gdy zgłosi udział w postępowaniu w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Przepisy dopuszczają zakończenie sprawy bez informowania o tym pokrzywdzonego uniemożliwiając mu zakwestionowanie wyroku nakazowego. Przepisy powinny umożliwiać pokrzywdzonemu skuteczne wykonywanie jego uprawnień.

Postulat dostosowania sposobu doręczania pism procesowych oraz innej dokumentacji sądowej w postępowaniu karnym do obecnego poziomu rozwoju technologiczno-społecznego

Obecny system doręczeń dokumentacji sądowej jest anachroniczny. Nie wykorzystuje możliwości, jakie daje współczesny rozwój technologii cyfrowych. W polskim procesie karnym przekazywanie pism procesowych za pośrednictwem telefaksu lub poczty elektronicznej jest niewystarczająco wykorzystywane. W sądach i prokuraturach ze względu na brak bezpośredniego potwierdzenia otrzymania korespondencji korzystanie z poczty elektronicznej przy pismach procesowych traktowane jest wyłącznie pomocniczo.

Postulat wprowadzenia zażalenia na odmowę udziału pokrzywdzonego w charakterze oskarżyciela posiłkowego

Trybunał Konstytucyjny uznał, że na odmowę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym pokrzywdzonego w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego powinno przysługiwać zażalenie. Tymczasem w praktyce obywatele napotykają na problemy z przywróceniem terminu do dokonania danej czynności procesowej.

Postulat szerszej ochrony danych nieletnich w ramach przepisów o Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym danych nieletnich

Niezamierzonym skutkiem ujawnienia danych sprawcy w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym stała się wtórna wiktymizacja ofiar przestępstw seksualnych, a także stygmatyzacja rodzin sprawców. Problematyczny jest także fakt umieszczania w Rejestrze danych nieletnich, którzy dopuścili się czynów karalnych na tle seksualnym. Problemy te nadal pozostają nierozwiązane i zdaniem Rzecznika wymagają reakcji ustawodawcy.

Postulat pilnego upowszechnienia elektronicznych doręczeń w postępowaniu cywilnym

RPO negatywnie ocenia brak działań umożliwiających elektroniczne wnoszenie pism procesowych do sądu w sprawach cywilnych, jak również doręczenia elektroniczne – mimo że stosowne rozwiązania wprowadzały do Kodeksu postępowania cywilnego jego nowelizacje jeszcze z lat 2012-2015. Sytuacja ta jest szczególnie niekorzystna dla obywateli w okresie epidemii.  Obecnie więc w postępowaniu cywilnym (poza wyjątkiem w postaci elektronicznego postępowania uproszczonego) nadal nie ma żadnej możliwości składania pism procesowych za pośrednictwem systemów teleinformatycznych, nawet poprzez platformę ePUAP, w postaci pism podpisanych kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Postulat wprowadzenia informacji na zawiadomieniach o pozostawieniu przesyłki sądowej w placówce pocztowej (awizach) o nadawcy przesyłki

Nieodebranie przez adresata przesyłki pozostawionej w placówce pocztowej lub urzędzie gminy (po dwukrotnym pozostawieniu awizo
w skrzynce pocztowej) powoduje przyjęcie fikcji prawnej doręczenia przesyłki. Pociąga to za sobą wszelkie skutki doręczenia. Ewentualne terminy procesowe liczy się wówczas od ostatniego dnia, kiedy była możliwość odebrania przesyłki.

Postulat wywierania skutku przez pismo nadane do sądu za pośrednictwem dowolnego operatora pocztowego

W procedurze cywilnej (a także sądowoadministracyjnej, administracyjnej i podatkowej) skutek wniesienia pisma bezpośrednio do sądu może być osiągnięty tylko, jeżeli pismo to zostanie nadane za pośrednictwem operatora wyznaczonego, a nie innego operatora pocztowego. We wszystkich procedurach zasadą jest, że nadanie pisma procesowego pocztą przed upływem terminu na jego wniesienie skutkuje zachowaniem terminu – w takim przypadku „decyduje data stempla pocztowego”. Taki skutek osiąga się jednak tylko wówczas, gdy skorzysta się z usług operatora wyznaczonego, którym jest obecnie Poczta Polska S.A. Odmiennie jest w procedurze karnej, w której, dla zachowania terminu, wystarczy nadanie pisma „w placówce podmiotu zajmującego się doręczaniem korespondencji na terenie Unii Europejskiej”. Zdarza się że strona procesu nada pismo przed upływem terminu za pośrednictwem innego (w szczególności tańszego) operatora pocztowego i jeśli pismo to wpłynie do sądu po upływie terminu – jest odrzucane.

Postulat zwiększenia skuteczności instytucji pozwu zbiorowego

Obecne regulacje nie sprzyjają grupowemu dochodzeniu roszczeń. Pozwy zbiorowe są rzadko stosowane, procedowanie nad nimi jest długotrwałe, a większość z tych, które zostały w latach 2010-2015 rozpoznane, zostało odrzucone lub zwrócone bez merytorycznego badania., Rzecznik postulował kompleksową nowelizację procedury grupowego dochodzenia roszczeń. Minister Rozwoju poinformował, że prace nad zmianami legislacyjnymi, w szczególności w zakresie dochodzenia roszczeń przez małych i średnich przedsiębiorców, trwają.

Postulat likwidacji nowo wprowadzonej opłaty 100 zł od uzasadnienia każdego postanowienia lub zarządzenia sądu, jako warunku jego zaskarżenia

Ubiegłoroczna nowelizacja Kpc wprowadziła m.in. zasadę, że warunkiem zaskarżenia orzeczenia jest uprzednie złożenie wniosku o sporządzenie i doręczenie jego uzasadnienia; opłata wynosi 100 zł. Reguła ta dotyczy każdego orzeczenia i zarządzenia, nawet w drobnych sprawach. A to w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawo do sądu. Taka opłata jest najbardziej dotkliwa dla osób niezamożnych, korzystających z pomocy państwa w postępowaniu cywilnym.

Niespójność konstrukcji zażalenia w znowelizowanym Kodeksie postępowania cywilnego

Nowelizacja Kpc zmieniła również tryb zaskarżania tzw. orzeczeń wpadkowych (incydentalnych). Poza koniecznością wcześniejszego złożenia wniosku o uzasadnienie, ustawodawca podzielił postanowienia na kilka grup, wprowadzając osobne regulacje dotyczące zażaleń od postanowień sądu pierwszej oraz drugiej instancji, a także wskazując, które z tych środków rozpoznaje sąd tej samej instancji (tzw. zażalenia poziome). W rezultacie strona nie wie, czy od danego orzeczenia w ogóle przysługuje zażalenie, a jeśli tak – w jakim trybie i który sąd (której instancji, w jakim składzie) ma je rozpoznać

Niemożność wyeliminowania przez stronę funkcjonujących równolegle w obrocie różnych postanowień o stwierdzeniu nabycia spadku po tej samej osobie

Nazbyt często zdarza się, że w obrocie funkcjonują dwa różne postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po tej samej osobie. Blokuje to działania spadkobierców.  W takich sytuacjach jedynym rozwiązaniem pozostaje wniesienie przez Rzecznika skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego (lub jeśli jest jeszcze na to termin -skargi o wznowienie postępowania). Nie  jest to jednak prawidłowym rozwiązaniem problemu, który z istoty swojej ma charakter systemowy i wynika przede wszystkim z braku rozwiązań ustawowych

Postulat wprowadzenia do systemu prawa możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego bezczynności w rozpoznaniu skargi, wniosku oraz petycji

Częstym przedmiotem skarg kierowanych do RPO są przypadki bezczynności w rozpoznawaniu skarg, wniosków oraz petycji. W przypadku niedochowania przez organ właściwy do ich załatwienia ustawowych terminów, brak jest możliwości ich skutecznego dyscyplinowania. Nie ma bowiem możliwości zaskarżenia bezczynności w rozpoznaniu skargi, wniosku, bądź petycji.

Postulat wprowadzenia pouczeń o możliwości złożenia wniosku o umorzenie, odroczenie lub rozłożenie na raty opłaty kancelaryjnej od wniosku o wydanie odpisu wyroku z uzasadnieniem

Procedura sądowoadministracyjna przewiduje obowiązek uiszczenia opłaty od wniosku o wydanie odpisu wyroku z uzasadnieniem. Jego uzyskanie jest niezbędnym warunkiem złożenia skargi kasacyjnej. Osoby, których na to nie stać, mogą rezygnować ze złożenia wniosku o wydanie odpisu wyroku z uzasadnieniem i pozbawiać się w ten sposób możliwości jego zaskarżenia. Tymczasem, istnieje możliwość umorzenia, odroczenia lub rozłożenia na raty tej opłaty, o czym jednak zainteresowani nie są pouczani.

Zmiany dotyczące rozpoznawania spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym w związku z przeciwdziałaniem epidemii COVID-19

Istnieje problem rozpoznawania spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym. Gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował odpowiednim wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość, przewodniczący będzie mógł skierować do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym każdą sprawę, jeżeli uzna, że istnieje konieczność jej rozpoznania, a zdrowie stron (uczestników) i składu orzekającego byłoby nadmiernie zagrożone w przypadku zarządzenia tradycyjnej rozprawy. Pozbawia przez to strony postępowania prawa do osobistego udziału w czynnościach procesowych, a także prawa do bycia wysłuchanym.

Konieczność uregulowania przepisów dotyczących uprawnień i obowiązków kuratorów sądowych, obecnych przy kontaktach rodziców z dzieckiem

Brak jest szczegółowego uregulowania praw i obowiązków kuratorów sądowych w postępowaniu wykonawczym, realizujących orzeczenia sądów regulujące kontakty rodziców z dzieckiem w obecności kuratora. Z przepisów wykonawczych wynika jedynie, że kurator ma stawić się w określonym przez sąd miejscu i terminie, być obecnym przez cały czas trwania kontaktu, a jego zadaniem jest dbałość o to, aby kontakt nie trwał dłużej niż postanowił sąd. Tak ogólnikowa regulacja jest niewystarczająca, o czym świadczy duża liczba skarg.

Nadzór nad kuratorską służbą sądową

Niedostateczny jest też system nadzoru nad kuratorską służbą sądową. Z ustawy wynika tylko ogólna kompetencja nadzorcza kuratora okręgowego, bez określenia szczegółów.  W ocenie NIK funkcjonowanie kuratorskiej służby sądowej jest obarczone licznymi, istotnymi mankamentami o charakterze systemowym, które nie zostały dotychczas w pełni wyeliminowane.

Regulacja badań DNA w sprawach o pochodzenie dziecka

Kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich wskazują na konieczność uregulowania procedury i standardów badań DNA dokonywanych w toku postępowań cywilnych. Początek korespondencji w tej sprawie, początkowo kierowanej do Ministra Sprawiedliwości, a później do Ministra Zdrowia, nastąpił w 2001 r. i mimo ponawianych wystąpień Rzecznika nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Według NIK w związku z brakiem kompleksowych regulacji oraz brakiem nadzoru nad obszarem genetyki, istnieje wysokie ryzyko pomyłek oraz błędnej interpretacji wyników, a także niewystarczającej ochrony danych genetycznych osób badanych. Wpływ, jaki wyniki badań DNA w cywilnych postępowaniach sądowych wywierają na losy rodzin, prawa dziecka oraz stan cywilny jednostek, powoduje, że niezbędne i konieczne jest szybkie opracowanie standardów medycznych ich przeprowadzania, pozwalających na  zagwarantowanie ich rzetelności.

Definicja opieki/pieczy naprzemiennej

Obecnie opieka czy piecza naprzemienna nie jest nigdzie zdefiniowana, zaś zwrot ten pojawia się jedynie w ustawie z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, potocznie nazywanej ustawą 500+. Taka forma pieczy nie pojawia się zaś w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, ani  Kodeksie postępowania cywilnego.

Zmiany w postępowaniu o wykonywaniu kontaktów

Obywatele skarżą się na niejasność i długotrwałość nieskuteczność procedury w sprawach o wykonywanie kontaktów (art. 59815 i nast. KPC). W niektórych przypadkach uprawniony do kontaktów rodzic może zgłaszać skargi na wykonywanie kontaktów w celu uzyskania dla siebie kwoty pieniężnej i odzyskania w ten sposób płaconych na dziecko alimentów. Nie wykształciła się jednolita praktyka i linia orzecznicza sądów powszechnych, co wywołuje niepewność prawną obywateli. W przypadku niektórych rodziców, którzy pomimo zasądzania kolejnych kwot pieniężnych nadal uniemożliwiają uprawnionym wykonywanie kontaktów, zadłużenie urosło nawet do kilkudziesięciu tysięcy zł.

Alimenty natychmiastowe – tablice alimentacyjne

RPO uczestniczył w pracach parlamentarnych  w celu wprowadzenie do polskiego systemu prawnego tzw. tablic czy tabel alimentacyjnych. Nie zakończyły się one sukcesem. W uprzedniej kadencji Parlamentu pojawił się projekt tzw. „alimentów natychmiastowych” czy „podstawowych”, których idea podobna była do idei tablic alimentacyjnych: wprowadzenia zależnych od wieku dziecka i ustalanych w połączeniu z obiektywnymi wskaźnikami ekonomicznymi alimentów podstawowych. Dopiero gdy przedstawiciel ustawowy dziecka uznałby, że w konkretnej sytuacji procesowej dziecku należą się alimenty w innej, wyższej wysokości, występowałby do sądu, który prowadziłby – tak jak dotychczas – pełne postępowanie dowodowe.

W stanie epidemii rozwiązanie takie mogłoby skutecznie pomóc w szybkim dostosowaniu kwoty alimentów do zmienionych warunków gospodarczych, bez angażowania sądów. Niezależnie od ostatecznej formuły,  zdjęcie z sądów obowiązku ustalania możliwości zarobkowych zobowiązanej osoby i potrzeb dziecka umożliwiłoby znaczne odciążenie sądów rodzinnych.

Reprezentacja dziecka w postępowaniu sądowym i wysłuchanie go

Obowiązek wysłuchania dziecka znajduje się w Kpc, ale wysłuchanie to przyjmuje rozmaitą formę i nie jest dostatecznie rozpowszechnionym środkiem procesowym w sporach rodzinnych przed sądami. Wysłuchanie dziecka powinno być obowiązkowym elementem każdego postępowania, które może dotyczyć jego osoby czy majątku, zaś odstąpienie od tego obowiązku może być jedynie wyjątkiem. Wysłuchanie to powinno zostać sformalizowane.

RPO postuluje też, by w toku postępowań sądowych dotyczących osoby i interesów dziecka, miało ono własnego przedstawiciela procesowego, odrębnego od rodziców. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na właściwą reprezentację interesów dziecka, które nie muszą i często nie są tożsame z interesem jego rodziców – czy jednego z rodziców.

Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

Niezwłoczna reakcja państwa musi następować już na jej pierwsze sygnały. Istotnym zagadnieniem, na które należy zwrócić uwagę, jest kwestia odpowiedniego uregulowania środków ochrony ofiary w ramach i poza toczącym się postępowaniem karnym. Niezależnie od dokonanych już zmian w tej kwestii, nadal zachodzi potrzeba usprawnienia procesu rozpatrywania wniosków o zobowiązanie osoby stosującej przemoc w rodzinie do opuszczenia mieszkania na podstawie art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. RPO z zadowoleniem przyjął uchwalenie ustawy z 30 kwietnia 2020 r., która wprowadza istotne zmiany w tym zakresie.

Implementacja dyrektywy o prawach ofiar 

Rzecznik nieustannie zwraca uwagę na pozycję pokrzywdzonego w postępowaniu karnym w kontekście standardów wynikających z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw. Wzór pouczenia pokrzywdzonego nie jest sporządzony przystępnym językiem, zrozumiałym dla przeciętnej osoby, czego wymaga dyrektywa.  Należy także zapewnić ofiarom, zwłaszcza pokrzywdzonym przestępstwem o charakterze seksualnym, wolność od zbędnych pytań dotyczących ich życia prywatnego.

Postulaty dotyczące dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnościam

  • Konieczność zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i wdrożenia modelu wspieranego podejmowania decyzji
  • Przyznanie wszystkim osobom z  niepełnosprawnościami zdolności procesowej, a także podjęcie odpowiednich środków w  celu zapewnienia tym osobom wsparcia, którego mogą potrzebować przy korzystaniu z tej zdolności.
  • Potrzeba nowelizacji k.p.c. w zakresie, w jakim nie przewiduje
    obligatoryjnego wysłuchania osoby ubezwłasnowolnionej przed wydaniem orzeczenia co do istoty sprawy.
  • Regulacje dotyczące zasad składania oświadczeń woli powinny przewidywać różne formy komunikacji z osobami z niepełnosprawnościami,
  • do udostępniania usług tłumacza migowego zobowiązane były wszystkie instytucje finansowane ze środków publicznych, w tym instytucje wymiaru sprawiedliwości.\

Sędziowie

Postulat umożliwienia wniesienia środka zaskarżenia od decyzji Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie odwołania sędziego z delegacji do innego sądu oraz określenia przesłanek, jakimi powinien kierować się Minister Sprawiedliwości, odwołując sędziego z delegacji

Dziś Prawo o ustroju sądów powszechnych nie nakłada na Ministra Sprawiedliwości obowiązku uzasadniania decyzji w przedmiocie odwołania sędziego z delegacji do innego sądu. Brak jest również przesłanek, jakimi powinien kierować się Minister odwołując sędziego z delegacji. Mechanizm ten – w przypadkach delegacji sędziów do sądów wyższej instancji – może być wykorzystywany jako forma kary lub nacisku na delegowanego sędziego. Powinna też  być możliwość wniesienia przez sędziego środka zaskarżenia do sądu na decyzję ministra.

Postulat umożliwienia sędziom odwołania się od decyzji Ministra Sprawiedliwości odmawiającej przeniesienia na inne miejsce służbowe

Chodzi o umożliwienie sądowej, niezależnej kontroli decyzji Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe. Obecnie nie ma środków zaskarżenia w przypadku, gdy Minister Sprawiedliwości nie uwzględni jego wniosku o przeniesienie na inne miejsce służbowe.

Postulat pilnego przyjęcia kompleksowej ustawy o biegłych sądowych

Jednym z największych wyzwań dla wymiaru sprawiedliwości, który w znaczący sposób wpłynąłby na zwiększenie sprawności postępowań, jest pilne wprowadzenie kompleksowej ustawy o biegłych sądowych. Obecny model nie gwarantuje bowiem powoływania osób, które zapewniają prawidłowe merytorycznie, rzetelne i terminowe opinii. Niewystarczająca regulacja prawna instytucji biegłych sądowych i rozproszenie regulacji już istniejących powoduje szereg problemów prawnych i faktycznych.

Postulat zagwarantowania odpowiedniej liczby lekarzy sądowych

Brak jest sprawnego funkcjonowania instytucji lekarzy sądowych. A odrzucają wnioski obywateli o odroczenie rozprawy z uwagi na brak przedłożenia zaświadczenia od lekarza sądowego przez zobowiązaną do stawiennictwa  osobę, gdy dostęp do lekarza sądowego z przyczyn niezależnych od niej jest niemożliwy lub znacznie utrudniony. Nie gwarantuje to obywatelom prawa do rzetelnego procesu sądowego.

Postulat równego dostępu do stanowiska asesora sądowego

Zapewnienie równego dostępu do stanowisk w wymiarze sprawiedliwości poprzedzających dojście do zawodu sędziego, tj. referendarza sądowego, asystenta sędziego, a obecnie asesora sądowego, pozostaje w ciągłym zainteresowaniu RPO. Uprzywilejowanie aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w dostępie do zawodów poprzedzających objęcie stanowiska sędziego stanowi dyskryminację osób, które odbyły aplikację sędziowską na tzw. starych zasadach. 

Postulat ustawowego określenia uprawnień pracowników ochrony w budynkach sądowych

Z Prawa o sądach mnie sposób wyinterpretować uprawnienia pracowników ochrony do przeglądania bagażu osób wchodzących do sądów w przypadku podejrzenia wnoszenia przez nie niebezpiecznych przedmiotów. Nie jest dopuszczalne, aby kwestie te, jak ma to miejsce w praktyce, były regulowane w regulaminie sądu. Sprawa wymaga uregulowania na poziomie ustawowym.

Postulaty związane z dotychczasowymi zmianami w wymiarze sprawiedliwości i koniecznością zapewnienia prawa do niezależnego sądu

Mimo kilkunastu reform na przestrzeni ostatnich kilku lat kolejne rozwiązania budzą coraz więcej wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją i prawem europejskim. Ewentualna całościowa reforma wymiaru sprawiedliwości powinna usunąć nowe, kontrowersyjne rozwiązania prawne, których dalsze funkcjonowanie zagraża niezależności sądownictwa. Tym samym należy pochylić się nad zmianą przepisów dotyczących:

  • powoływania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa;
  • odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, w szczególności kar dyscyplinarnych;
  • organizacji Sądu Najwyższego, wyboru I Prezesa SN, właściwości izb SN;
  • ochrony danych osobowych i prawa do prywatności sędziów;
  • udziału sędziów w życiu publicznym, mając na uwadze przysługujące im prawa podstawowe;
  • uprawnień Ministra Sprawiedliwości z zakresu nadzoru nad organizacją wymiaru sprawiedliwości;

Wskazane powyżej regulacje powinny zostać poddane rewizji pod kątem ich zgodności z Konstytucją, w szczególności - prawa do sądu i zasady podziału władz. Obecnie wprowadzane zmiany ze naruszenie wynikających z tych norm standardów, a także generują wiele problemów z zakresu pewności prawa w związku z nieprawidłowościami przy powoływaniu sędziów oraz członków organów władzy sądowniczej.

Postępowania w sprawach odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów

Obecny mechanizm odpowiedzialności dyscyplinarnej narusza zasadę niezawisłości sędziowskiej poprzez uzasadnione ryzyko sprawowania kontroli politycznej nad treścią orzeczeń sądowych. Ustawa z 20 grudnia 2019 r.  wprowadziła liczne zmiany dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Ustawodawca zamierza w istocie przekazać pełnię władzy w ręce organów dyscyplinarnych, które będą mogły w sposób niekontrolowany przez prawo, samodzielnie i bez ograniczeń ustawowych, ustalać, jakie zachowanie jest bądź nie jest deliktem dyscyplinarnym. Tak wysoki stopień niepewności prawnej należy uznać za  stan niedopuszczalny w demokratycznym państwie prawa. Wątpliwości budzi także brak odpowiednich gwarancji procesowych dla sędziów w związku z przysługującym im prawem obrony, szczególnie w związku z wątpliwościami co do  umocowania i zgodności obecnego kształtu Izby Dyscyplinarnej SN z zasadą niezależności sądownictwa.

Zgodność ustroju Sądu Najwyższego z wymogami prawa Unii Europejskiej

Palącym problemem jest konieczność zapewnienia zgodności polskiego ustroju sądownictwa z wymogami prawa Unii Europejskiej w związku m.in. z orzecznictwem w sprawach przeciwko Polsce przed Trybunałem Sprawiedliwości UE oraz z prowadzonym przez Komisję Europejską postępowaniem w sprawie naruszenia art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej. W świetle tych wymogów Izba Dyscyplinarna SN wymaga zniesienia lub znacznego przekształcenia. Podobne wątpliwości dotyczą Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Dotyczą one zarówno kwestii prawidłowego umocowania sędziów do orzekania w kontekście standardu niezależności sądownictwa, jak i zakresu kompetencji Izb.

Konieczność rewizji przepisów o ustroju sądów powszechnych pod kątem skuteczności instytucji wyłączenia sędziego

Sędzia może być wyłączony na swe żądanie lub na wniosek strony, w przypadku istnienia okoliczności stwarzających wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Obecnie toczy się dyskusja nad dopuszczalnością wniosku o wyłączenie sędziego opartego o zarzut braku niezależności sędziego związany z wadliwością jego powołania przez Prezydenta RP na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Katalog przyczyn mogących być podstawą wyłączenia sędziego powinien być w zasadzie nieograniczony.

Wątpliwości dotyczące Systemu Losowego Przydziału Spraw w sądach powszechnych

System Losowego Przydziału Spraw w sądach powszechnych budzi szereg wątpliwości dotyczących rzeczywistej bezstronności działania systemu. Algorytm stworzony na potrzeby losowania nie jest znany. Brak kodu źródłowego nie pozwala ustalić, w jaki sposób następuje dobór sędziów do konkretnych spraw. Wynik losowania budzi wątpliwości obywateli, którzy podnoszą wiele zastrzeżeń. A systemem losowania sędziów nie został objęty ani Trybunał Konstytucyjny, ani Sąd Najwyższy.

Pozostałe postulaty zmian w wymiarze sprawiedliwości

Koszty postępowania sądowego, które musi ponieść osoba niebędąca stroną postępowania

Obywatele wskazują, że w zakresie kosztów, które musi ponieść świadek, przepisy zarówno postępowania cywilnego, jak i karnego nie przystają do warunków społeczno-gospodarczych. Zwrot utraconego dochodu lub wynagrodzenia ograniczono, wskazując, że górną granicę  należności stanowi równowartość 4,6% kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (w 2019 r. maksymalny pułap zwrotu był równy 82,31 zł). Taka kwota jest rażąco niska, jeśli weźmie się pod uwagę warunki gospodarcze i przepisy dotyczące wynagrodzenia minimalnego. Wymaga to pilnej interwencji ustawodawcy.

Realizacja obowiązków informacyjnych sądu (pouczenia)

Istotne jest uregulowanie i ujednolicenie treści pouczeń udzielanych stronom postępowania cywilnego i karnego. We wzorach pouczeń brak jest m.in. wskazania tego, kto, kiedy, jak i gdzie składa określone pismo procesowe lub  dokonuje określonej czynności prawnej.  Osoba nieposiadająca wykształcenia prawniczego nie dowie się o swojej sytuacji prawnej oraz o możliwościach działań, bez konieczności pomocy podmiotu profesjonalnego. Język wzorów nie jest językiem prostym i przystępnym; często stosuje się specjalistyczną, hermetyczną terminologię.

Inne

Do pozostałych zagadnień, które wymagają rozważenia należą także m.in.:

  • zmniejszenie zakresu kognicji sądów przy jednoczesnym zachowaniu standardów wynikających z prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji RP;
  • potrzeba wsparcia sędziów poprzez zwiększenie liczby asystentów sędziów;
  • wprowadzenie polubownego dochodzenia należności w egzekucji komorniczej;
  • postulat wprowadzenia specjalizacji sędziów;
  • dofinansowanie i usprawnienie pracy sekretariatów sądowych;
  • wzmocnienie udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości

VII.071.7.2020

RPO: sędziowie mogli wyrażać zaniepokojenie planowanymi na 10 maja wyborami korespondencyjnymi na prezydenta

Data: 2020-06-02
  • Trzynastu sędziów okręgu sądowego w Piotrkowie Trybunalskim sędziowski rzecznik dyscyplinarny wezwał do złożenia wyjaśnień
  • Podpisali oni bowiem list do Dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, w którym wyrazili niepokój w związku z planowanymi na10 maja 2020 r. wyborami korespondencyjnymi na prezydenta RP
  • Według RPO trudno uznać, by wypełniało to przesłankę "działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę na podstawie informacji prasowych.

W ocenie rzecznika dyscyplinarnego zachowanie sędziów wypełnia przesłankę „prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów” określoną w Prawie o ustroju sądów powszechnych jako podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Według RPO takie działania mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu do wyrażania swoich opinii oraz postępowania zgodnie z własnym przekonaniem.

Swoboda wypowiedzi sędziego ograniczana jest z uwagi na obowiązki i status sędziego. Sędzia powinien strzec powagi stanowiska i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego i osłabiać zaufanie do jego bezstronności.

A sędziowie z całego kraju wyrazili niepokój w związku z planowanymi wyborami korespondencyjnymi, w czasie gdy epidemia koronawirusa nie wygasała, a przede wszystkim brak było jeszcze podstawy prawnej do przeprowadzenia wyborów w takiej formie. Takie działanie sędziów należy uznać za przejaw troski o dobro obywateli i próbę zwrócenia uwagi jak poważne skutki dla życia i zdrowia społecznego miałoby przeprowadzenie tych wyborów.

Trudno zatem uznać, by podpisanie listu do OBWE wypełniało przesłankę „działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Rzecznik przypomina, że 29 kwietnia 2020 r. Komisja Europejska skierowała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia w związku z uchwaleniem tzw. „ustawy kagańcowej” z  20 grudnia 2019 r. KE zwróciła uwagę, że zwiększa ona liczbę przypadków, w których treść orzeczenia sądowego może być uznana za przewinienie dyscyplinarne. W ocenie KE środki dyscyplinarne mogą być wykorzystywane jako system kontroli politycznej nad orzeczeniami sądowymi.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk prosi Annę Gąsior-Majchrowską, zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, o wyjaśnienie, co przemawiało za wezwaniem trzynastu sędziów okręgu piotrkowskiego do złożenia wyjaśnień i jaki jest stan tych postępowań.

VII.510.73.2020

Śledztwo w sprawie afery hejterskiej w MS przedłużone do 21 sierpnia

Data: 2020-05-22

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Lublinie RP III Ds. 8.2019 dotyczy przekroczenia uprawnień w okresie bliżej nieustalonym, jednak nie później niż 20 sierpnia 2019 r. w Warszawie przez funkcjonariuszy publicznych pełniących funkcje w Ministerstwie Sprawiedliwości poprzez niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych, co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk w zb. z art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. poz. 1000 z późn. zm.) w zw. z art. 11 § 2 kk i inne

Prokurator regionalny w Lublinie Jerzy Ziarkiewicz informuje RPO, że postępowanie przygotowawcze w tej sprawie nadal pozostaje w fazie in rem (czyli prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom).

Trwające śledztwo, którego okres przedłużony został ostatnio do dnia 21 sierpnia 2020 r., pozwoliło na zgromadzenie obszernego materiału dowodowego, w szczególności o charakterze pozaosobowym. Materiał ten na bieżąco jest analizowany i systematycznie uzupełniany w celu zapewnienia prawidłowej realizacji kodeksowych celów postępowania przygotowawczego określonych w przepisach art. 297 § 1 kpk.

W ramach postępowania przesłuchiwani są także świadkowie, w tym pokrzywdzeni, korzystający z przysługujących im uprawnień procesowych strony.

VII.510.135.2019

RPO interweniuje w sprawie działań zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Michała Lasoty w sprawie sędziów z Olsztyna

Data: 2020-05-20
  • Rzecznicy dyscyplinarni wzywając sędziów do złożenia wyjaśnień, w związku ze skierowaniem przez nich pytania prawnego do Sądu Najwyższego, wkraczają w niezawisłość sędziowską.
  • Stanowi to poważne naruszenie zasad konstytucyjnych, w tym samodzielności jurysdykcyjnej sądu i może być postrzegane jako próba wpłynięcia na czynności urzędowe sądu – pisze RPO do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michała Lasoty.
  • Prosi o przedtsaiwenie wyjaśnień w sprawie działań wobec sędziów z Olsztyna  

RPO wystąpił do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych o wyjaśnienia działań wobec sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie - Jacka Barczewskiego, Agnieszki Żegarskiej, Ewy Dobrzyńskiej-Murawki, Dorota Ciejek, Krystyny Skiepko, Mirosława Wieczorkiewicza, Pawła Juszczyszyna i Bożeny Charukiewicz.

Zastępca Rzecznika Michał Lasota wezwał ich do złożenia pisemnych wyjaśnień w sprawie czynności, jakie podjęli w ramach wykonywanych czynności orzeczniczych (zasiadają w składzie Sądu Okręgowego i uczestniczą w wydaniu postanowień w sprawach odwoławczych). Chodziło o to, że zakwestionowali skuteczność powołania sędziego, jak i istnienie stosunku służbowego sędziego.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych zwrócił się także do Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie o rozważenie zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych siedmiorga z ww. sędziów.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich działania zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw.

Artykuł 178 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom.

Tylko dzięki temu obywatel może liczyć na realizację prawa do sądu (art 45 Konstytucji), czyli „zapewnienie sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Powołani do stania na straży tego prawa są w szczególności sędziowie orzekający w ramach kontroli instancyjnej oraz innych środków zaskarżenia, w tym np. sędziowie orzekający w drugiej instancji, tak jak ma to miejsce w przedmiotowej sprawie. Za działania w celu zabezpieczenia realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Należy mieć również na uwadze wyrok wydany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Agrokomplex przeciwko Ukrainie (skarga nr 23465/03).

W skardze do Trybunału spółka Agrokompleks zarzuciła nadmierną długość oraz brak rzetelności postępowania upadłościowego, twierdząc, że sądy nie były niezawisłe ani bezstronne z powodu wywieranej przez zainteresowane władze silnej presji politycznej.

Po zbadaniu sprawy Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że obowiązek zapewnienia przez państwo, aby proces toczył się przed sądem niezawisłym i bezstronnym, nie ogranicza się do samego sądownictwa. Wynika z niego również obowiązek władzy wykonawczej, ustawodawcy oraz wszystkich innych władz państwowych każdego szczebla, poszanowania i podporządkowania się wyrokom i innym decyzjom sądów, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. Poszanowanie przez państwo autorytetu sądów jest więc nieodzownym warunkiem publicznego zaufania do nich oraz – w kategoriach bardziej ogólnych – do rządów prawa. Trybunał podkreślił, że nie wystarczają do tego konstytucyjne gwarancje niezawisłości i bezstronności sądownictwa. Muszą one bowiem być poza tym skutecznie wpisane w codzienne postawy i praktyki organów administracji.

Należy również zwrócić uwagę, iż 29 kwietnia 2020 r. Komisja Europejska wezwała Polskę do usunięcia uchybienia w związku z uchwaleniem tzw. ustawy kagańcowej:, na którą teraz powołuje się Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego.

W ocenie Komisji przyjęty w Polsce system środków dyscyplinarnych może być wykorzystywany jako system kontroli politycznej nad treścią orzeczeń sądowych. Komisja zauważyła także, że ustawa uniemożliwia polskim sądom ocenę, w kontekście zawisłej przed nimi sprawy, umocowania innych sędziów do orzekania, co zaburza skuteczne stosowanie prawa UE i jest niezgodne z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, z funkcjonowaniem mechanizmu odesłania prejudycjalnego oraz z wymogami dotyczącymi niezależności sądów.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zauważyć, że postanowienia wydane przez Sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie jest realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej

RPO interweniuje w sprawie działań zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego w sprawie sędziów w Olsztyna

  • Rzecznicy dyscyplinarni wzywając sędziów do złożenia wyjaśnień, w związku ze skierowaniem przez nich pytania prawnego do Sądu Najwyższego, wkraczają w niezawisłość sędziowską.
  • Stanowi to poważne naruszenie zasad konstytucyjnych, w tym samodzielności jurysdykcyjnej sądu i może być postrzegane jako próba wpłynięcia na czynności urzędowe sądu – pisze RPO do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michała Lasoty.
  • Prosi o przedtsaiwenie wyjaśnień w sprawie działań wobec sędziów z Olsztyna  

RPO wystąpił do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych o wyjaśnienia działań wobec sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie - Jacka Barczewskiego, Agnieszki Żegarskiej, Ewy Dobrzyńskiej-Murawki, Dorota Ciejek, Krystyny Skiepko, Mirosława Wieczorkiewicza, Pawła Juszczyszyna i Bożeny Charukiewicz.

Zastępca Rzecznika Michał Lasota wezwał ich do złożenia pisemnych wyjaśnień w sprawie czynności, jakie podjęli w ramach wykonywanych czynności orzeczniczych (zasiadają w składzie Sądu Okręgowego i uczestniczą w wydaniu postanowień w sprawach odwoławczych). Chodziło o to, że zakwestionowali skuteczność powołania sędziego, jak i istnienie stosunku służbowego sędziego.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych zwrócił się także do Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie o rozważenie zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych siedmiorga z ww. sędziów.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich działania zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw.

Artykuł 178 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom.

Tylko dzięki temu obywatel może liczyć na realizację prawa do sądu (art 45 Konstytucji), czyli „zapewnienie sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Powołani do stania na straży tego prawa są w szczególności sędziowie orzekający w ramach kontroli instancyjnej oraz innych środków zaskarżenia, w tym np. sędziowie orzekający w drugiej instancji, tak jak ma to miejsce w przedmiotowej sprawie. Za działania w celu zabezpieczenia realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Należy mieć również na uwadze wyrok wydany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Agrokomplex przeciwko Ukrainie (skarga nr 23465/03).

W skardze do Trybunału spółka Agrokompleks zarzuciła nadmierną długość oraz brak rzetelności postępowania upadłościowego, twierdząc, że sądy nie były niezawisłe ani bezstronne z powodu wywieranej przez zainteresowane władze silnej presji politycznej.

Po zbadaniu sprawy Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że obowiązek zapewnienia przez państwo, aby proces toczył się przed sądem niezawisłym i bezstronnym, nie ogranicza się do samego sądownictwa. Wynika z niego również obowiązek władzy wykonawczej, ustawodawcy oraz wszystkich innych władz państwowych każdego szczebla, poszanowania i podporządkowania się wyrokom i innym decyzjom sądów, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. Poszanowanie przez państwo autorytetu sądów jest więc nieodzownym warunkiem publicznego zaufania do nich oraz – w kategoriach bardziej ogólnych – do rządów prawa. Trybunał podkreślił, że nie wystarczają do tego konstytucyjne gwarancje niezawisłości i bezstronności sądownictwa. Muszą one bowiem być poza tym skutecznie wpisane w codzienne postawy i praktyki organów administracji.

Należy również zwrócić uwagę, iż 29 kwietnia 2020 r. Komisja Europejska wezwała Polskę do usunięcia uchybienia w związku z uchwaleniem tzw. ustawy kagańcowej:, na którą teraz powołuje się Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego.

W ocenie Komisji przyjęty w Polsce system środków dyscyplinarnych może być wykorzystywany jako system kontroli politycznej nad treścią orzeczeń sądowych. Komisja zauważyła także, że ustawa uniemożliwia polskim sądom ocenę, w kontekście zawisłej przed nimi sprawy, umocowania innych sędziów do orzekania, co zaburza skuteczne stosowanie prawa UE i jest niezgodne z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, z funkcjonowaniem mechanizmu odesłania prejudycjalnego oraz z wymogami dotyczącymi niezależności sądów.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zauważyć, że postanowienia wydane przez Sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie jest realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli, zgodnie z treścią orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Trybunał Sprawiedliwości UE przypomniał w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r. (w sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18), że na podstawie art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej wymóg niezależności sądów wchodzi w zakres istoty prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego

Prawa te mają fundamentalne znaczenie jako gwarancje ochrony wszystkich praw wywodzonych przez jednostki z prawa Unii, oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim wyrażonych w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, w szczególności wartości państwa prawnego.

Dlatego działając na podstawie art. 17 ust. 2 ustawy o Rzeczniku RPO prosi o pisemne wyjaśnienia w terminie 7 dni od dnia otrzymania pisma.

VII.510.64.2020

RPO do Przemysława Radzika: nie da się bronić Kamila Zaradkiewicza ustawą kagańcową

Data: 2020-05-19
  • Ścigając sędziego Waldemara Żurka, rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik stosuje niekonstytucyjne standardy ustawy „kagańcowej”. Nie widzi przy tym, że tu ustawa ta nie ma zastosowania.
  • Sędzia Żurek zakwestionował status zarządzającego Sądem Najwyższym Kamila Zaradkiewicza, ale nie w sprawie, w której Zaradkiewicz orzeka – tylko w swojej własnej, w której  po prostu jest obywatelem.
  • Podejmowanie czynności przez sędziego poza sprawowanym urzędem, w tym inicjowanie postępowań sądowych, nie powinno znajdować się w zainteresowaniu rzecznika dyscyplinarnego – stwierdza RPO.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że każdy obywatel ma prawo podejmować wszelkie środki niezbędne dla ustalenia, czy poszczególni sędziowie spełniają wymogu niezależności.

Sędzia Wojciech Żurek kwestionuje, czy kierujący obecnie Sądem Najwyższym Kamil Zaradkiewicz jest naprawdę jego sędzią. Nie zrobił tego jednak w sposób, którego zakazuje tzw. ustawa kagańcowa, czyli nie zakwestionował statusu Kamila Zaradkiewicza w prowadzonej przez niego sprawie.

Zamiast tego złożył pozew o skuteczność powołania Kamila Zaradkiewicza do pełnienia urzędu sędziego SN, kwestionując jego stosunek służbowy p.o. I Prezesa SN. W dalszej kolejności zakwestionował umocowanie prawne Krajowej Rady Sądownictwa. Według Przemysława Radzika przynosi to ujmę godności sędziego i podważają zaufanie do jego niezawisłości, niezależności i bezstronności, a zatem działań stanowiących uchybienie godności urzędu.

W 2019 r. wobec sędziego Żurka wszczęto postępowanie dyscyplinarne po wypowiedzi na temat Zaradkiewicza. Sędzia Żurek mówił m.in., że Zaradkiewicz funduje chaos prawny, kwestionował też legalność jego powołania na sędziego SN przez neo-KRS.  

A teraz rzecznik dyscyplinarny wszczął w sprawie sędziego Żurka kolejne postępowanie, właśnie na podstawie ustawy kagańcowej.

- Ta ustawa nie ma tu zastosowania. Waldemar Żurek jako osoba fizyczna może wytaczać powództwo przeciwko innym osobom, i w takim aspekcie nie jest to związane zajmowanym przez niego urzędem sędziego – tłumaczy rzecznikowi Radzikowi Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przypomina, że rzecznik Radzik korzysta (źle) z przepisu, który pomija zarówno standardy konstytucyjne (zasady państwa prawa, art. 2; zasady legalności i praworządności, art. 7; prawa do rzetelnego procesu, art. 45 ust. 1; zasady niezależności sądów oraz bezstronności i niezawisłości sędziów, art. 45 ust. 1, art. 178 ust. 1 Konstytucji), jak i europejskie (w tym wynikające z prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE.

RPO przypomina, że kryteria pozwalające na ocenę powołania sędziego wskazał wyrokiem wielkiej izby Trybunał Sprawiedliwości UE 19 listopada 2019 r. w sprawach połączonych C-585/18, C-624/18 i 625/18 A.K i inni. Trybunał wskazał kryteria i tryb oceny niezależności organu sądowego, jakim jest Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, a także Krajowej Rady Sądownictwa jako organu uczestniczącego w powołaniu sędziów zasiadających w tejże Izbie. Uwzględniając wiążące wskazówki TSUE skład orzekający Sądu Najwyższego wyrokiem z dnia 5 grudnia 2019 r. orzekł, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem bezstronnym i niezawisłym, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego i prawa Unii (sprawa o sygn. akt III PO 7/18).

Jak wynika z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, prawo do sądu i sprawiedliwego procesu zagwarantowane w art. 6 Europejskiej Konwencji może być zrealizowane tylko przy zapewnieniu niezależności i niezawisłości sędziów. Ponadto, postępowania dyscyplinarne wobec sędziów również muszą wypełniać standard europejski wynikający z art. 6 § 1 EKPC.

RPO zwrócił się Rzecznika Radzika o wyjaśnienia.

VII.510.67.2020

 

RPO pyta Piotra Schaba o stan postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów

Data: 2020-05-14
  • RPO pyta sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba o stan postępowań wobec 19 sędziów, które Rzecznik monitoruje
  • To najgłośniejsze sędziowskie "dyscyplinarki”, w tym wobec Waldemara Żurka, Igora Tulei, Krystiana Markiewicza, Moniki Frąckowiak, Olimpii Barańskiej-Małuszek, Doroty Zabłudowskiej

Rzecznik Praw Obywatelskich w ostatnich latach wielokrotnie interweniował w związku postępowaniami dyscyplinarnymi wszczynanymi wobec sędziów, m.in. w związku z ich działalnością orzeczniczą, publicznymi wypowiedziami dotyczącymi reformy wymiaru sprawiedliwości, udziałem w wydarzeniach związanych z edukacją prawną obywateli.

Teraz RPO pyta sędziego Piotra Schaba o informacje o stanie postępowań dyscyplinarnych w sprawach 19 sędziów, które uważnie monitoruje. 

  1. sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił Joannę Jaśkowiak, która stanęła przed sądem za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych podczas demonstracji w Poznaniu. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Jęksa odniósł się również do aktualnej sytuacji dotyczącej sądownictwa, która miała bezpośredni związek z okolicznościami rozpatrywanej sprawy;
  2. sędzi Moniki Frąckowiak i sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek, które zdaniem rzecznika dyscyplinarnego przekroczyły ustawowe terminy do sporządzania uzasadnień w sprawach cywilnych. Jak wynikało jednak z doniesień prasowych obie sędzie brały w 2018 r. udział w festiwalu Pol’and’Rock i edukowały o prawie młodzież, w związku z czym były wobec nich prowadzone czynności wyjaśniające;
  3. sędzi Aliny Czubieniak, wobec której podjęto czynności wyjaśniające w związku z wypowiedziami medialnymi dotyczącymi wydanego przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego wyroku w Jej sprawie;
  4. sędziego Rafała Maciejewskiego, któremu przedstawiono dwa zarzuty dyscyplinarne za publikację artykułu na stronie informacyjnej łódzkich sędziów, w którym skrytykował działanie prezesa i politykę kadrową sądu oraz rzekomą odmowę wykonania polecenia prezesa sądu;
  5. sędziów Igora Tuleyi, Bartłomieja Przymusińskiego oraz Krystiana Markiewicza, których wezwano do złożenia wyjaśnień w związku z ich medialnymi wypowiedziami dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości:
  6. sędziego Włodzimierza Brazewicza, którego wezwano w charakterze świadka w ramach czynności wyjaśniających „w związku z pochodzącą z mediów informacją dotycząca udziału w dniu 28 września 2018 roku w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, sędziów w spotkaniu o charakterze politycznym z udziałem polityków, w tym polityków biorących udział w wyborach samorządowych”;
  7. sędzi Marioli Głowackiej, w sprawie której rzecznik dyscyplinarny złożył wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Sędzia Mariola Głowacka - zastępca rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu - prowadziła czynności wyjaśniające wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania Joannę Jaśkowiak, która stanęła przed sądem za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych podczas demonstracji w Poznaniu. Badająca sprawę sędzia Mariola Głowacka nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Sławomira Jęksy;
  8. sędzi Doroty Zabłudowskiej, wobec której podjęto czynności w związku z przyjęciem przez nią Gdańskiej Nagrody Równości z rąk św. p. Prezydenta Gdańska;
  9. sędziego Dariusza Mazura, który został wezwany do złożenia pisemnego wyjaśnienia w związku z jego medialną wypowiedzią dotyczącą innego sędziego;
  10. sędziego Łukasza Bilińskiego, który został wezwany przez rzecznika dyscyplinarnego w charakterze świadka w związku z jego medialnymi wypowiedziami dotyczącymi przeniesienia go do innego wydziału;
  11. sędziego Bartłomieja Starosty, wobec którego wszczęto postępowanie dyscyplinarne za niestawiennictwo w ramach czynności wyjaśniających prowadzonych w innej sprawie dyscyplinarnej;
  12. sędziów Olimpii Barańskiej–Małuszek i Waldemara Żurka, wobec których wszczęto postępowanie dyscyplinarne za medialne wypowiedzi dotyczące sądownictwa oraz aktywność na portalach społecznościowych;
  13. sędzi Anny Bator-Ciesielskiej, wobec której wszczęto postępowanie dyscyplinarne za czynności podjęte w rozpatrywanej przez nią sprawie, za odmowę orzekania z zastępcami rzecznika dyscyplinarnego, za skierowanie pytania prejudycjalnego do TSUE oraz za wypowiedzi medialne;
  14. sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tuleyi, których wezwano do złożenia wyjaśnień w charakterze świadka, w związku ze skierowaniem przez nich pytań prejudycjalnych do TSUE;
  15. sędziego Andrzeja Żuka, wobec którego wszczęto postępowanie dyscyplinarne za zawrócenie się pytaniem prawnym do SN, czy udział w danym postępowaniu sędziego powołanego przy udziale obecnej KRS jest wystarczający do uznania wady postępowania cywilnego powodującej jego nieważność;
  16. sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach, którzy zostali wezwani do złożenia wyjaśnień w związku ze zwróceniem się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym dotyczącym wyboru nowej Krajowej Rady Sądownictwa;
  17. sędziów Rafała Lisaka, Wojciecha Maczugi i Kazimierza Wilczka, którym przedstawiono zarzuty dyscyplinarne w związku z wydaniem postanowienia o odroczeniu rozprawy w celu ustalenia, czy zachodziły okoliczności wskazujące na niewłaściwe powołanie asesora, który orzekał wcześniej w sprawie w I instancji;
  18. sędzi Ewy Malinowskiej, której przedstawiono zarzuty dyscyplinarne za za podważenie prawomocności KRS w opinii dotyczącej kandydatury na wolne stanowisko sędziowskie oraz krytykę postawy sędziów kandydujących na te stanowiska;
  19. sędziego Krystiana Markiewicza, wobec którego wszczęto postępowanie dyscyplinarne w ramach którego przedstawiono mu 55 zarzutów dyscyplinarnych polegających na tym, że działając jako prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, w upublicznionych pismach, skierowanych personalnie do prezesów i sędziów sądów dyscyplinarnych, przedstawił manifest polityczny, w którym kwestionował niezależność i legalność KRS oraz podważał konstytucyjność i apolityczność Izby Dyscyplinarnej SN.

VII.510.68.2020

Zdawkowa odpowiedź Bogdana Święczkowskiego ws. sędziego Tulei. Nawet nie wymienił jego nazwiska

Data: 2020-05-13
  • O sprawę dyscyplinarną sędziego Igora Tulei pytał prokuraturę Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski odpowiedział zdawkowo, nawet nie wymienił jego nazwiska
  • Odpowiedź niczego nie wyjaśnia; RPO ponowi wystąpienie w tej sprawie

Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie immunitetu sędziemu Igorowi Tulei za to, że w 2017 r. nakazał śledztwo w sprawie głosowania Sejmu  w Sali Kolumnowej Sejmu. Zastosowano wobec niego „ustawę kagańcową” z 20 grudnia 2019 r. O uchyleniu jego immunitetu ma  zdecydować Izba Dyscyplinarna SN, która została powołana niezgodnie z prawem, a TSUE ją zawiesił.

W obszernym piśmie RPO pisał w marcu 2020 r. do PK o swych wątpliwościach, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia. Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad Sejmu. Wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej. A prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”.

Rzecznik prosił m.in. o wyjaśnienie podstaw prawnych skierowania do Izby Dyscyplinarnej SN wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej w świetle wszystkich tych wątpliwości, a także w kontekście uchwały Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.

Odpowiedź prok. Bogdana Święczkowskiego

- Uprzejmie informuję, że Wydział Spraw Wewnętrznych prowadzi śledztwo za sygnaturą PK XIV Ds 52.2017 w sprawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie – odpisał Prokurator Krajowy.

Śledztwo w niniejszej sprawie zostało wszczęte w dniu 10 stycznia 2018 roku. W dniu 17 lutego 2020 roku do Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej Wydziału I został złożony wniosek o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Pragnę zapewnić, iż podstawą do skierowania powyższego wniosku był obszerny, rzetelnie zgromadzony i prawidłowo oceniony materiał dowodowy, który nie pozostawiał wątpliwości w zakresie faktu popełnienia przez sędziego czynu zabronionego.

Ponadto odnosząc się do zasygnalizowanego przez Pana stanowiska co do faktu, iż śledztwo dotyczyć miało jawności posiedzenia Sądu rozpoznającego zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa, uprzejmie informuję, iż kluczową kwestią w zakresie czynu zabronionego, którego miał się dopuścić sędzia nie jest ta okoliczność, a jest publiczne ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego - w tym treści zeznań świadków - bez zgody prokuratora po uchyleniu decyzji o umorzeniu śledztwa (a zatem ponownie będącego w toku).

Aktualnie z uwagi na dobro tego, nadal trwającego postępowania przygotowawczego, jak i tajemnicę ochraniającą to, jak i każde inne śledztwo, brak jest możliwości podania bliższych informacji co do szczegółów przedmiotowej sprawy.

Ponadto pozwalam sobie dodać, iż wniosek o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej został wysłany do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Wydziału I stosownie do obowiązujących uregulowań prawnych. Z tych względów brak jest podstaw do kwestionowania kompetencji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do orzekania w sprawie rozpoznania przedmiotowego wniosku – brzmi odpowiedź.

VII.510.42.2020

Sędzia KRS zamieszczał antysemickie wpisy. Śledztwo trwa cztery lata  - KRS milczy

Data: 2020-05-13
  • Od 2015 r. trwa śledztwo ws. antysemickich wpisów sędziego Jarosława Dudzicza, obecnie członka Krajowej Rady Sądownictwa
  • Niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich budzi, że przez ponad 4 lata właściwe organy nie mogą zakończyć tej sprawy
  • A takie wypowiedzi oznaczają utratę kwalifikacji do pełnienia urzędu sędziego.
  • Wobec bliskiego przedawnienia karalności RPO prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informację o stanie postępowania

W sierpniu 2015 r. na jednym z forów internetowych użytkownik posługujący się nickiem  „jorry123” zamieścił antysemicki wpis, w którym naród żydowski nazwał „podłym, parszywym narodem”. Pisał też np. o pogromie kieleckim, że „to była prowokacja ubecka, a jak wiadomo w UB przeważali wtedy żydzi, więc ci żydzi wystąpili przeciwko innym żydom, aby mieć usprawiedliwienie dla dalszej wojny przeciwko żołnierzom niezłomnym”.

Takie wypowiedzi mogą wypełniać znamiona przestępstwa publicznego znieważenia grupy ludności z powodu przynależności narodowej (art. 257 Kodeksu karnego).

Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta ustaliła, że pod tym pseudonimem krył się Jarosław Dudzicz  - wówczas sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach, a obecnie prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. i członek Krajowej Rady Sądownictwa. Według dziennikarzy Gazety Wyborczej, na przesłuchaniu sędzia miał się przyznać do zamieszczenia tego komentarza.

Jeszcze w 2015 r. sprawa trafiła do Wydziału Spraw Wewnętrznych w Prokuraturze Krajowej. Postępowanie dotychczas nie zostało jednak zakończone.

Na pytanie RPO o stan sprawy z 12 września 2019 r. Prokuratura Krajowa 18 października 2019 r. odpisała tylko, że śledztwo jest kontynuowane i zrealizowano „liczne czynności procesowe ukierunkowane na wszechstronne wyjaśnienie okoliczności zdarzenia”. Powołując się na dobro postępowania, odmówiono dalszych informacji. Tymczasem RPO ma ustawowe prawo żądać m.in. od prokuratury informacji o stanie prowadzonej sprawy.

Sędzia ma postępować zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim, że powinien kierować się zasadami godności i uczciwości. Przypisanie sędziemu takich wypowiedzi, jak opisane, jest równoznaczne z zarzutem, że  nie kieruje się on ślubowaniem. A przestępstwo opisane w art. 257 Kk może pociągać za sobą daleko idące konsekwencje prawne rzutujące na możliwość dalszego pełnienia przez taką osobę urzędu sędziego.

Nakaz postępowania sędziego w sposób, który nie uchybia godności urzędu, zawiera także obowiązek nieskazitelnego charakteru. Popełnienie umyślnego przewinienia dyscyplinarnego, stanowiącego rażące naruszenie porządku prawnego, bez wątpienia skutkuje utratą kwalifikacji do sprawowania urzędu sędziego.

Jest to możliwe wyłącznie w warunkach zaufania publicznego. Traci je zaś osoba, która w sposób rażący narusza porządek prawny, popełniając przewinienie dyscyplinarne wyczerpujące znamiona umyślnego przestępstwa.

Dlatego szczególny niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich budzi sytuacja, w której właściwe organy przez ponad 4 lata mają trudności z wyjaśnieniem sprawy i podjęciem przewidzianych prawem rozstrzygnięć.

Mając m.in. na uwadze zbliżający się termin przedawnienia karalności czynu, RPO zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informację o stanie postępowania, w tym przewidywanym terminie i sposobie jego zakończenia.

Pismo do Krajowej Rady Sądownictwa

Ponadto RPO napisał w tej sprawie do sędziego Leszka Mazura, przewodniczącego KRS.  Problem wpisów Jarosława Dudzicza Rzecznik sygnalizował w piśmie do KRS z 19 września 2019 r., na które nie dostał odpowiedzi.

Adam Bodnar podkreślił, że wobec nienawiści motywowanej uprzedzeniami władze, także sądownicza, nie mogą być obojętne. Spoczywa na nich odpowiedzialność zarówno co do przeciwdziałania temu zjawisku, jak i utrzymywania społeczeństwa w przekonaniu, że wszelkie zachowania motywowane uprzedzeniami na tle pochodzenia narodowego, rasowego, etnicznego czy wyznania, spotykają się z należnym potępieniem i są konsekwentnie zwalczane przez państwo.

A gdy oparta na uprzedzeniach nienawiść kierowała zachowaniem osoby sprawującej doniosłe funkcje publiczne, komunikat dla społeczeństwa winien być jednoznaczny: wśród osób, od których wymagać należy szczególnych kwalifikacji moralnych, nie ma miejsca na ksenofobię, uprzedzenia i nienawiść. Nie ma miejsca na antysemityzm, nawoływanie od nienawiści czy propagowanie tez zaczerpniętych z nazistowskiej czy innej, totalitarnej ideologii. Nie ma miejsca dla zachowań, które naruszają wartości konstytucyjne, a wśród nich niezbywalną godność człowieka.

Wydawać by się mogło, że ogrom Zbrodni Holocaustu sprawi, iż wszelkie idee i poglądy propagujące antysemityzm, rasizm czy ksenofobię, wzywające do nienawiści z powodu różnic narodowościowych, etnicznych i kulturowych, znikną z życia społeczeństw.

Niestety tak się nie stało. Biuro RPO każdego roku odnotowuje wiele spraw, w których dochodzi do nawoływania do nienawiści na tle przynależności narodowej, etnicznej, czy wyznaniowej lub publicznego znieważania osób właśnie z powodu tej przynależności.

Dlatego Adam Bodnar ponownie wyraził nadzieję, że KRS nie tylko wykaże się determinacją w prowadzeniu postępowania ws. ewentualnego naruszenia zasad etyki przez jednego z jej członków, ale też jednoznacznie potępi tego rodzaju wypowiedzi.

Odpowiedź Prokuratora Krajowego 

W odpowiedzi na wcześniejszą korespondencję w sprawie uprzejmie informuję, że w Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej kontynuowane jest śledztwo w zakresie wskazanym w treści powyższej korespondencji.

W toku niniejszego postępowania przygotowawczego intensywnie realizowane są liczne czynności procesowe mające na celu wszechstronne wyjaśnienie wszelkich okoliczności przedmiotowej sprawy, w tym m.in. przesłuchania świadków, jak też czynności wykonywanych w ramach zagranicznej pomocy prawnej. Nadto uzyskiwane są opinie biegłych.

Na bieżąco prowadzona jest też kompleksowa analiza zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego, konieczna do określenia dalszych kierunków śledztwa, jak również do wyznaczenia zakresu i sposobu realizacji szeregu planowanych czynności procesowych. 

Pragnę przy tym nadmienić, że w ramach współdziałania z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, pismami z dnia 18 października 2019 roku oraz z dnia 8 stycznia 2020 roku udzielono Zastępcy Dyrektora Zespołu do spraw Równego Traktowania Biura Rzecznika Praw Obywatelskich informacji o stanie przedmiotowej sprawy udzielił Naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Nie kwestionując ustawowego upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich do żądania informacji co do prowadzonych postępowań przygotowawczych, zauważyć należy, że ze względu na tajemnicę chroniącą to postępowanie oraz przez wzgląd na jego dobro, brak jest obecnie możliwości udzielenia dalszych informacji w przedmiocie podjętych i planowanych w powyższej sprawie czynności.

(...) Zapewnienie tajności postępowania podyktowane jest zatem koniecznością zapewnienia ochrony dóbr poszczególnych uczestników postępowania, jak i utrzymania właściwych warunków realizacji czynności dowodowych przez organy procesowe, których efektywność uzależniona jest w szczególności od zachowania pełnych walorów dowodowych oświadczeń procesowych pochodzących od poszczególnych źródeł dowodowych.

XI.518.84.2019

Rzecznik pyta o stan postępowań w sprawie hejtu wobec sędziów z 2019 r.

Data: 2020-05-11
  • Działania sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba są bardzo sprawne wobec tych sędziów, którzy krytykują zmiany w wymiarze sprawiedliwości
  • Szybkość ta jednak zawodzi, gdy chodzi o możliwość przewinień dyscyplinarnych sędziów z Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy są łączeni z „aferą hejterską”
  • Dotychczas Piotr Schab nie wszczął w tej sprawie formalnego postępowania dyscyplinarnego
  • A opinii publicznej należą się stosowne wyjaśnienia

Rzecznik Praw Obywatelskich spytał sędziego Piotra Schaba, czy zakończył już badanie „afery hejterskiej” wobec sędziów. Z kolei Prokuratora Regionalnego w Lublinie Adam Bodnar poprosił o informację o śledztwie dotyczącej tej sprawy.

Chodzi o ujawnioną latem 2019 r. przez Onet.pl sprawę farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości czyli o zorganizowany proceder szkalowania w mediach społecznościowych sędziów nieprzychylnych rządowej reformie wymiaru sprawiedliwości. Jak wynika z ujawnionych w mediach informacji, pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym delegowani tam sędziowie, typowali do ataków poszczególnych sędziów i przekazywali te sugestie do zaprzyjaźnionych dziennikarzy i innych osób prowadzących konta w mediach społecznościowych. Osoby te następnie rozsiewały w sieci paszkwile na temat sędziów, których wskazał resort, korzystając przy tym z danych o życiu prywatnym, które Ministerstwo gromadzi w teczkach osobowych sędziów.

Konsekwencją była dymisja wiceministra sprawiedliwości sędziego Łukasza Piebiaka oraz utrata stanowisk i delegacji kilku sędziów zatrudnionych w resorcie i KRS.

Sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab informował, że dotychczasowe czynności z udziałem świadków, w tym Łukasza Piebiaka, nie dostarczyły podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych.

Synteza dotychczas zgromadzonych dowodów nie potwierdziła tezy wyrażanej w mediach o próbie medialnego zdyskredytowania sędziego Krystiana Markiewicza – pisał Piotr Schab do RPO 7 stycznia 2020 r. Jednocześnie wskazał, że ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie nie zapadło.

Adam Bodnar wskazuje, że z analizy komunikatów Piotra Schaba zwraca uwagę, że czynności wobec sędziów, którzy krytykują reformy wymiaru sprawiedliwości oraz zapewniają obywatelom pełną realizację prawa do sądu podejmuje on bardzo sprawnie, w ciągu kilku tygodni.

Rodzi to wątpliwości, dlaczego owa szybkość i sprawność działania zawodzi, gdy przedmiotem czynności jest możliwość popełnienia przewinień dyscyplinarnych przez sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości, a więc sędziów których nazwiska pojawiają się w kontekście tzw. „afery hejterskiej” w MS.

W pismach do Piotra Schaba z  27 sierpnia i 16 września 2019 r.  RPO wyrażał wątpliwości co do jego bezstronności w tej sprawie. Piotr Schab nie podzielił tych argumentów. - Fakty są jednak takie, że dotychczas, pomimo upływu wielu miesięcy, nic nie wiadomo o końcowych efektach czynności podejmowanych w tej sprawie – podkreśla Adam Bodnar.

Rzecznik ma świadomość, że przeprowadzenie odpowiednich czynności jest czasochłonne, a decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego z pewnością poprzedza wnikliwa analiza zgromadzonego materiału dowodowego.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że w związku ze skalą ujawnionych przez portal onet.pl naruszeń i pozycją osób, które mogły być zamieszane w „aferę hejterską”, opinii publicznej należą się stosowne wyjaśnienia. A odpowiednie organy powinny prowadzić sprawne działania, by doprowadzić do wyczerpującego wyjaśnienia sprawy.

VII.510.135.2019

TSUE potwierdził niedopuszczalność "dyscyplinarek" sędziów za zadanie pytań prejudycjalnych

Data: 2020-03-26
  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 26 marca 2020 r. ważny wyrok w sprawie zainicjowanej pytaniami polskich sądów
  • Potwierdził w nim niedopuszczalność prowadzenia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego krajowego w związku z wystąpieniem przez niego z pytaniem prejudycjalnym

Orzeczenie zapadło w sprawie odesłań prejudycjalnych dotyczących obaw sędziów o wykorzystywanie mechanizmu postępowań dyscyplinarnych do wpływania na nich i kontroli treści orzeczeń sądowych (połączone sprawy C-558/18 Miasto Łowicz i C-563/18 Prokuratura Okręgowa w Płocku).

We wnioskach do Trybunału Sąd Okręgowy w Łodzi oraz Sąd Okręgowy w Warszawie wskazywały, że wydanie przez nie orzeczeń nieodpowiadających oczekiwaniom organów władzy politycznej może narazić sędziów orzekających na podjęcie wobec nich postępowań dyscyplinarnych. Sądy uzasadniały takie obawy brakiem gwarancji obiektywności i bezstronności postępowań dyscyplinarnych na skutek różnorodnych zmian ustawowych wprowadzonych w Polsce, a dotyczących w szczególności składu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, upolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwie czyniącego z niej faktycznie organ quasi-dyscyplinarny, szerokimi i arbitralnymi uprawnieniami Ministra Sprawiedliwości w postępowaniach dyscyplinarnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że wyrok nie oznacza, iż Trybunał nie dostrzegł obaw dotyczących braku gwarancji niezawisłości sędziowskiej podnoszonych przez dwa sądy polskie. Wprost przeciwnie, uzasadnienie wyroku zawiera szereg elementów potwierdzających niezbędność zapewnienia sądom i sędziom odpowiednich gwarancji. Już to, że sprawa udzielenia odpowiedzi na pytania sądów polskich została przydzielona Wielkiej Izbie Trybunału i rozstrzygnięta wyrokiem, a nie postanowieniem, wskazuje, że była wielkiej wagi, pytania sądów odsyłających były istotne, wymagały pogłębionej analizy i przyjęcia konkluzji, które będą mieć znaczenie dla kolejnych spraw zawisłych przed Trybunałem.

Trybunał uznał wnioski dwóch sądów polskich za niedopuszczalne z powodów proceduralnych, wskazując, że konkretne spory w postępowaniach głównych (krajowych) zawisłe przed tymi sądami nie wykazują łącznika z prawem Unii, zaś sądy odsyłające w istocie rzeczy zwróciły się do Trybunału z pytaniem o zgodność przepisów prawa polskiego regulujących reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej z prawem Unii Europejskiej. Takiej zaś kompetencji Trybunał w postępowaniu prejudycjalnym nie posiada, jego rola jest bowiem ograniczona do asystowania sądowi odsyłającemu w poszukiwaniu rozstrzygnięcia sporu zawisłego przed sądem.

Inną rolę pełni natomiast postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości ze skargi o stwierdzenie naruszenia prawa Unii. RPO przypomina, że przed Trybunałem toczy się obecnie sprawa w takim właśnie trybie, wniesiona przez Komisję Europejską, która dotyczy oceny zgodności polskiego reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów z wymogami skutecznej ochrony sądowej gwarantowanej prawem Unii (C-791/19). W tym postępowaniu Trybunał będzie uprawniony do dokonania bezpośredniej oceny zgodności, czego nie mógł uczynić w dzisiejszym orzeczeniu.

W wyroku z 26 marca 2020 r. Trybunał wskazał natomiast szereg konkluzji, które mają istotne znaczenia dla gwarancji niezawisłości i bezstronności sędziów oraz ochrony ich przed nadużywaniem mechanizmu odpowiedzialności dyscyplinarnej:

Po pierwsze, TS potwierdził, że oba sądy polskie mogły zwrócić z pytaniami prejudycjalnymi, bowiem mogą orzekać w sprawach związanych ze stosowaniem lub wykładnią prawa Unii. Są one sądami europejskimi i muszą odpowiadać wymogom skutecznej ochrony sądowej, a państwo członkowskie, regulując organizację krajowego wymiaru sprawiedliwości, ma obowiązek te wymogi wypełnić.

Po drugie, Trybunał Sprawiedliwości nie zakwestionował dopuszczalności pytań prejudycjalnych z powodów, czy to braku podstawy w prawie UE, czy też nie wystarczających argumentów merytorycznych. Co więcej, Trybunał wskazał, ze oba sądy odsyłające spełniły wymagania stawiane odesłaniom prejudycjalnym, także w zakresie omówienia powodów, które skłoniły je do zwrócenia się z pytaniami, oraz związku między powoływaną przez nie zasadą skutecznej ochrony sądowej, a przepisami krajowymi, które w ich ocenie mogły mieć wpływ na krajowe postępowania sądowe.

Po trzecie, Trybunał potwierdził, że sądy krajowe mają jak najszersze uprawnienie do występowania z pytaniami do TS, jeżeli uznają to wskazane w zawisłej przed nimi sprawie, mają także swobodę w wykonywaniu tego uprawnienia na każdym etapie postępowania, który uznają za stosowny.

Po czwarte, Trybunał Sprawiedliwości w wyroku jednoznacznie podkreślił, że żaden przepis prawa krajowego nie może stanowić przeszkody dla skorzystania przez sąd krajowy z uprawnienia do wystąpienia z pytaniem do TS. Sędzia krajowy jest uprawniony do zainicjowania dialogu sądowego z Trybunałem Sprawiedliwości według własnej oceny. Ani prawo krajowe, ani działania innych organów państwa członkowskiego nie mogą tego prawa ograniczać. Ocena, czy odesłanie prejudycjalne jest dopuszczalne czy nie, należy wyłącznie do Trybunału, nie zaś do organów krajowych.

Po piąte, TS dobitnie wskazał, że nie jest również dopuszczalne, by przepisy krajowe narażały sędziów krajowych na ryzyko wszczęcia wobec nich postępowań dyscyplinarnych z powodu wystąpienia do Trybunału z pytaniami. W konsekwencji również, wystąpienie przez sędziego z odesłaniem prejudycjalnym, które w późniejszej ocenie TS okazało się niedopuszczalne, nie może prowadzić do wszczęcia wobec sędziego krajowego postępowania dyscyplinarnego. Sama bowiem wizja wszczęcia takiego postępowania mogłaby negatywnie wpłynąć na wykonywanie przez sędziów krajowych powierzonej im funkcji ochrony sądowej oraz przysługujących im na gruncie prawa Unii uprawnień.

Po szóste, jednoznaczne wykluczenie przez TS odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego krajowego za wystąpienie z pytaniem prejudycjalnym, lub jego późniejsze podtrzymanie, przesądzają, iż Trybunał Sprawiedliwości uznaje siebie za uprawnionego do oceny krajowego systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej w zakresie, w jakim jego funkcjonowanie może ingerować w uprawnienia i gwarancje sędziego określone prawem Unii. Jest to szczególnie istotne w związku z trwającym postępowaniem naruszeniowym Komisja przeciwko Polsce (wspomniana sprawa C-791/19), a także spodziewanym w niedługim czasie rozstrzygnięciem TS w przedmiocie zawieszenia Izby Dyscyplinarnej SN.

RPO pragnie również przypomnieć, że w Trybunale Sprawiedliwości toczą się kolejne sprawy dotyczące europejskich gwarancji statusu sędziego, w których Trybunał podda ocenie m.in. kwestie umocowania sędziego krajowego powołanego do pełnienia urzędu z rażącym naruszeniem prawa (sprawy C-487/19 W.Ż., C-508/19 Prokurator Generalny). W kontekście tych spraw trzeba przywołać drugi wyrok wydany przez TS w dniu 26 marca 2020 r. (C-542 i 543/18 RX-II), w którym Trybunał potwierdził, że każda strona postępowania sądowego powinna co do zasady mieć możliwość powoływania się na naruszenie jej prawa do skutecznego środka prawnego przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy.

Zatem w tym wyroku TS potwierdził, po pierwsze, iż każdy sąd unijny jest uprawniony do weryfikowania, czy organ sądowy jest umocowany zgodnie z prawem, oraz czy jest organem niezawisłym i bezstronnym, a po drugie, sąd jest nie tylko uprawniony, ale i zobowiązany do sprawdzenia z urzędu, czy spełnia kryteria „sądu” w rozumieniu prawa Unii, w tym tego, czy jego skład jest prawidłowy.

W ocenie RPO, w świetle tego wyroku Trybunału Sprawiedliwości, ustawa z 20 grudnia 2019 r. nowelizująca ustawy sądowe narusza prawo Unii. Zarówno w zakresie, w którym zaostrza mechanizm odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, jak i w zakresie wyłączania rzeczywistej możliwości kontroli, czy sąd krajowy spełnia wymogi skutecznej ochrony prawnej.

VII.564.55.2018

RPO do sądu: odwołanie delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna – bezskuteczne

Data: 2020-03-26
  • Możliwość odwoływania sędziów z delegowania do innego sądu – bez zapewnienia kontroli sądowej takich decyzji Ministra Sprawiedliwości - należy uznać za niezgodną z Konstytucją
  • M.in. dlatego RPO wnosi, by sąd administracyjny stwierdził bezskuteczność odwołania sędziego Pawła Juszczyszyna z delegowania do Sądu Okręgowego w Olsztynie   
  • Dotychczas sądy odmawiały kontroli tych decyzji, ale należy odstąpić od takiego orzecznictwa - wobec poważnego zagrożenia konstytucyjnej zasady niezależności sądownictwa
  • A korzystanie przez ministra z prawa cofnięcia delegacji bardzo często - jak w tej sprawie - zbiega się z postępowaniami dyscyplinarnymi wobec sędziów

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie (sygn. akt VI Ko/Wa 10/20), zainicjowanym skargą sędziego Pawła Juszczyszyna na cofnięcie mu  delegacji. RPO wnosi, aby sąd uznał taką decyzję ministra Zbigniewa Ziobry za bezskuteczną.

- Taki, jak w sprawie sędziego Pawła Juszczyszyna sposób korzystania przez Ministra Sprawiedliwości z możliwości odwołania sędziego z delegacji powoduje naruszenie zasady równowagi władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173 Konstytucji)  oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy sądowej przez niezawisły sąd ustanowiony na mocy ustawy (art. 45 ust. 1 Konstytucji) - głosi pismo do sądu zastępcy RPO Stanisława Trociuka.

Skutki pytania sędziego Juszczyszyna o listy poparcia do KRS 

20 listopada 2019 r. sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej KRS (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione w 2019 r. decyzją PUODO, co w styczniu 2020 r. uchylił sąd). Sędzia badał apelację od orzeczenia sądu I instancji z udziałem sędziego, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r., że każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw przez sędziów nominowanych przez nową KRS.

Po tej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Został też zawieszony w czynnościach. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne - uchybienie godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości wyboru członków KRS.

Według MS powodem odwołania sędziego z delegacji na podstawie art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych było to, że "w toku postępowania w sposób nieuprawniony podważył on status powołanego przez Prezydenta RP sędziego, który w tej samej sprawie wydał wyrok w pierwszej instancji”.

Reakcja RPO – wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości

W wystąpieniu do ministra Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar wyraził zaniepokojenie wykorzystaniem prawa do odwołania sędziego z delegacji z powodów czysto dyscyplinarnych. Niezależnie zaś od tego, działania sędziego Pawła Juszczyszyna nie mogą zostać uznane za przewinienie lub naruszenie prawa. Czynił on zadość obowiązkowi sędziów do zapewnienia skuteczności prawa do sądu.

Wątpliwości co do uprawnienia do odwoływania sędziów z delegacji RPO wyrażał już wcześniej, m.in. w wystąpieniu z 25 września 2015 r. do Borysa Budki, ówczesnego Ministra Sprawiedliwości. Sygnalizował konieczność zmiany art. 77 § 4 w zakresie, w jakim nie przewiduje on zaskarżenia decyzji o odwołaniu sędziego z delegacji oraz nie wskazuje przesłanek, jakimi  minister ma się przy tym kierować. Minister w odpowiedzi z 4 marca 2016 r. podzielił te wątpliwości i wyraził przekonanie o zasadności zmian legislacyjnych.

Adam Bodnar wskazywał, że nie ma wprawdzie ustawowych przesłanek takiej decyzji, ale nie oznacza to jednak, że może być ona w pełni swobodna i arbitralna. Korzystanie z tego uprawnienia nie powinno wykraczać poza cel polityki kadrowej i służyć, jak w tej sprawie, jako środek dyscyplinowania sędziów. Teraz minister odpisał, że skorzystał ze swego uprawnienia.

Przystąpienie RPO do sprawy w WSA

RPO przystąpił do sprawy w WSA, gdyż wystąpienie do MS nie było skuteczne z punktu widzenia ochrony naruszonych praw skarżącego oraz podstawowych zasad ustroju RP.

W wyroku z 15 stycznia 2009 r. (sygn. akt K 45/07) Trybunał Konstytucyjny uznał, że w razie delegowania sędziego bez zgody i braku możliwości odwołania się od tej decyzji do sądu dochodzi do naruszenia prawa do sądu, ponieważ sędzia nie ma proceduralnych gwarancji w związku z ochroną swojej sytuacji zawodowej.

Dlatego przepisy przewidujące dyskrecjonalne uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do delegowania sędziów bez ich zgody, wyłączające możliwość kontroli sądowej tej decyzji, uznać należy za niezgodne z Konstytucją. Odnosi się to też do uprawnienia odwołania sędziego z delegacji.

Dopuszczalność skargi w sprawie cofnięcia delegacji

Rzecznik ma świadomość, że dotychczas sądy odmawiały kontroli takich decyzji MS z uwagi na potrzebę zapewnienia prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Biorąc pod uwagę kontekst tej sprawy - poważne zagrożenie realizacji konstytucyjnej zasady niezależności sądownictwa - należy wskazać to jako nowy, precedensowy element. Z tego powodu należy odstąpić od dotychczasowego orzecznictwa.

Za dopuszczalnością drogi sądowej przemawiają także względy konstytucyjne, związane z koniecznością zapewnienia gwarancji poszanowania art. 45 ust. 1 Konstytucji. Nie sposób jest zaś racjonalnie uzasadnić takiego ograniczenia prawa do sądu.

Ponadto RPO powołuje się na prawo europejskie. W wyroku TSUE z 27 lutego 2018 r., w sprawie AssociaçãoSindical Dos JuízesPortugueses przeciwkoTribunal de Contas (C-64/16) wynika, że przepisy dotyczące organizacji wymiaru sprawiedliwości mogą być objęte wymogami prawa Unii, o ile dotykają sfery niezawisłości sędziowskiej. W związku z tym sąd powinien zastosować także przepisy Karty Praw Podstawowych UE), w tym przepis art. 47, zgodnie z którym „każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem”.

Ustawodawca powinien był zatem zagwarantować procedurę weryfikacji decyzji o odwołaniu sędziego z delegacji. A jej sądowa zaskarżalność pociągnęłaby za sobą konieczność jej uzasadniania.

Prawidłowość decyzji o odwołaniu z delegowania

Rzecznik nie neguje potrzeby znacznej swobody ministra w korzystaniu z uprawnień ws. organizacji sądownictwa z uwagi na interes publiczny w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Swoboda ta nie może jednak nigdy oznaczać arbitralności. Zgodnie bowiem z zasadą legalizmu działanie władz musi być oparte na prawie i odbywać się w jego granicach.

W ocenie RPO nie ma żadnej różnicy jakościowej pomiędzy delegowaniem a odwołaniem z delegowania, szczególnie z perspektywy delegowanego sędziego – w zakresie w jakim dochodzi do istotnej ingerencji w jego status zawodowy. W obu przypadkach bowiem decyzja taka wiąże się z koniecznością zmiany miejsca pracy/orzekania i możliwością wystąpienia naruszeń szeregu konstytucyjnych praw i wolności sędziego. Decyzja o odwołaniu z delegacji powinna zatem być odpowiednio uzasadniona względami związanymi z prawidłową organizacją wymiaru sprawiedliwości.

Naruszenie zasady niezależności sądów i  zasady niezawisłości sędziów

O nieprawidłowości decyzji MS przesądza fakt naruszenia zasady niezależności władzy sądowniczej. Zasada ta stanowi najistotniejszą granicę swobody w korzystaniu z tego uprawnienia ministra, jako klucz do wykładni wszelkich przepisów dotyczących relacji władzy wykonawczej z władzą sądowniczą. Minister jest zatem zobowiązany brać każdorazowo pod uwagę ocenę, czy w danej sprawie nie doszło do naruszenia zasady niezależności władzy sądowniczej.

W tej sprawie skorzystano zaś z uprawnienia z art. 77 § 4 w sposób odbiegający od celu, któremu ma on służyć. Decyzja kadrowa uzasadniona została brakiem akceptacji ministra  dla działalności orzeczniczej sędziego Pawła Juszczyszyna, który miał „podważyć status innych sędziów oraz fundamenty ustrojowe RP”. Jednak stosowanie przepisów o delegowaniu nie może być wykorzystywane w charakterze środka dyscyplinującego. Temu celowi służy postępowanie dyscyplinarne sędziów. Jednak nawet ono nie może wkraczać w sferę objętą niezawisłością sędziowską.

W sprawie sędziego Juszczyszyna chodzi także o konieczność zapewnienia realizacji konstytucyjnych praw obywateli. Z perspektywy gwarancji art. 45 ust. 1 Konstytucji wątpliwości wywołuje sytuacja, w której organ władzy wykonawczej może w sposób zupełnie dowolny wpływać na skład sądu, o ile w jego składzie zasiada sędzia delegowany oraz - pośrednio - na jego decyzje.

Sprawa budzi również poważne wątpliwości RPO w kontekście wymogów art. 6 § 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W wyroku ETPC Kinský przeciwko Czechom z 9 lutego 2012 r. uznano, że ingerencją w bezstronność sądu jest nie tylko wydawanie sądowi wyraźnych poleceń co do rozstrzygnięcia, jakie powinno zapaść, ale również tworzenie wokół sprawy, wskutek dostępnych Ministrowi Sprawiedliwości środków nadzoru administracyjnego, swoistego nacisku psychologicznego, który może mieć wpływ na bezstronność sędziego.

VII.510.167.2019

Sędziowie stwierdzili przewlekłość działań sędzi-członkini KRS. Interesuje się nimi rzecznik dyscyplinarny - dlaczego?

Data: 2020-03-24
  • Do RPO wpłynął wniosek ws. działań Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wobec trzech sędziów Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
  • Pozytywnie rozpatrzyli oni skargę na sprawę sędzi-członkini KRS o przewlekłość - czego efektem było zasądzenie za to odszkodowania od Skarbu Państwa
  • Michał Lasota zwrócił się do prezesów sądów o opinie służbowe i informacje z akt osobowych tych sędziów, w tym dane wrażliwe
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o podstawę tych działań 

W trakcie Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Apelacji Gdańskiej ujawniono, że zastępca rzecznika dyscyplinarnego w ramach postępowania wyjaśniającego zwrócił się do prezesa SA w Gdańsku o opinie służbowych o trzech sędziach. Byli oni członkami składu, który pozytywnie rozpatrzył skargę na sprawę prowadzaoną przez sędzię-członkinię Krajowej Rady Sądownictwa. Sędziowie ci orzekli, że sądy niższej instancji naruszyły prawa strony do  rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki i zasądzili odszkodowanie od Skarbu Państwa.

Choć trudno jednoznacznie stwierdzić, co było powodem zainteresowania się rzecznika dyscyplinarnego tymi sędziami, to okoliczności postępowania wyjaśniającego pozwalają przypuszczać, że przyczyną zainteresowania jest właśnie ta sprawa.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty o podanie podstaw jego działań.

RPO wskazał, że opinie służbowe, o które on wystąpił, przekazane wraz z aktami osobowymi sędziów, zawierają nie tylko opis ich pracy zawodowej, lecz także dane wrażliwe dotyczące małżonków, ich pracy czy ich pełnoletnich dzieci. Wątpliwe jest zatem, by informacje te były konieczne dla stwierdzenia znamion przewinienia dyscyplinarnego.

Domaganie się opinii o sędziach od prezesów sądów nie jest wpisane w kontekst zwykłych, typowych czynności podejmowanych w ramach postępowania wyjaśniającego. Rodzi to zatem przypuszczenia, że działania rzecznika dyscyplinarnego mogą dotyczyć jednak sfery orzeczniczej, objętej zasadą niezawisłości sędziowskie.  Może to też być reakcja na dokonaną przez tych sędziów negatywną ocenę wykonywania obowiązków przez sędziego-członkinię KRS.

Zgodnie z art. 178 ust. 1 Konstytucji sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Stoją także na straży zapewnienia sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art.45 ust 1 Konstytucji). Zadanie to szczególnie dotyczy sędziów orzekających w ramach kontroli instancyjnej. Za wypełnianie tego prawnego obowiązku nie powinni być oni pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

VII.510.17.2020

 

RPO pyta o działania władz toruńskiego sądu wobec sędzi Aleksandry Marek-Ossowskiej

Data: 2020-03-23
  • Wiceprezes sądu w Toruniu próbował czterokrotnie przenieść sędzię Aleksandrę Marek-Ossowską z wydziału karnego do gospodarczego
  • Objął też nadzorem administracyjnym wszystkie jej postępowania oraz doprowadził do pogorszenia jej warunków pracy
  • Zdaniem RPO może to negatywnie wpływać na gwarancje niezależności i niezawisłości sędziów oraz wywoływać u sędziów tzw. "efekt mrożący"

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań podejmowanych wobec sędzi Aleksandry Marek-Ossowskiej przez władze Sądu Rejonowego w Toruniu. Oparł się na informacjach prasowych oraz raporcie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia „Wymiar sprawiedliwości pod presją. Lata 2015-2019”.

Wynika z nich, że wiceprezes Sądu Rejonowego w Toruniu Krzysztof Dąbkiewicz próbował czterokrotnie przenieść sędzię Aleksandrę Marek-Ossowską z wydziału karnego do gospodarczego, objął nadzorem administracyjnym wszystkie jej postępowania (jest ich 140) oraz doprowadził do pogorszenia jej warunków pracy.

Działania te miały zostać podjęte w związku z przynależnością sędzi do zarządu oddziału Stowarzyszenia Iustitia. Zdaniem mediów mogą one mieć także związek z działalnością orzeczniczą sędzi. W przeszłości ukarała m.in. posłankę Annę Sobecką za bezprawne zapłacenie grzywny za o. Tadeusza Rydzyka.

W ocenie RPO działania te można postrzegać jako wpływające negatywnie na konstytucyjne i europejskie gwarancje niezależności i niezawisłości sędziów. Posłużenie się nimi w charakterze środka dyscyplinującego, wywołującego dolegliwość dla sędziego, w konsekwencji decyzji orzeczniczych, nie powinno mieć miejsca.

Mogą one prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego” polegającego na obawie rozstrzygania spraw oraz zabierania głosu w sprawach kluczowych dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - wobec konsekwencji, jakie mogą ich spotkać ze strony przełożonych.

Art. 178 ust. 1 Konstytucji stanowi, iż sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiążę się z konstytucyjną rolą sędziów - zgodnie z art. 45 Konstytucji -  „zapewnienia sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Istotą niezawisłości sędziowskiej jest samodzielność sędziego w interpretacji prawa oraz swoboda decyzji w toku postępowania i przy wyrokowaniu.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prezesa sądu Ryszarda Reifa o wyjaśnienia, w tym o podanie merytorycznych przesłanek  opisanych czynności wobec sędzi Aleksandry Marek-Ossowskiej.

VII.510.47.2020

 

Rzecznik: KRRiT powinna sama zbadać, czy TVP uczestniczyła w nagonce na sędziów

Data: 2020-03-17
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna samodzielne zbadać, czy TVP uczestniczyła w akcji zniesławiania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości
  • Rzecznik zwrócił się o to do Witolda Kołodziejskiego, przewodniczącego Rady, która wstrzymuje się z zajęciem stanowiska 
  • Tymczasem ma ona obowiązek kontroli programów, audycji i innych przekazów pod kątem ich zgodności z ustawą o rtv
  • Wymogu tego nie spełnia zaś poprzestanie na zapoznaniu się Rady z wyjaśnieniami nadawcy, bez samodzielnej analizy sprawy – wskazuje RPO

19 sierpnia 2019 r. portal onet.pl opublikował artykuł, z którego wynikało, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości na czele z byłym już wiceministrem Łukaszem Piebiakiem prowadzili działania dyskredytujące sędziów, którzy publicznie wypowiadali się przeciwko działaniom resortu. Elementem tych działań miał być m.in. atak w TVP na sędziego Piotra Gąciarka ze stowarzyszenia Iustitia. Reportaż, w którym przedstawiano bez weryfikacji informacje z osobistego życia sędziego, pokazano 25 maja 2018 r. w programie "Alarm!" w TVP.

Magazyn „Press” opisał jeszcze inne działania, w jakie mieli być zaangażowani dziennikarze TVP SA, w tym m.in. Michał Rachoń prowadzący "Minęła dwudziesta" w TVP Info, Jacek Łęski prowadzący „Alarm!” w TVP 1 i „Studio Polska” w TVP Info czy Michał Adamczyk prowadzący „Wiadomości” TVP.

- Jeżeli informacje te potwierdzą się, trudno będzie uznać, że TVP S.A. realizuje misję publiczną w kształcie wymaganym przez ustawę o radiofonii i telewizji – uznał Rzecznik Praw Obywatelskich. A ustawa zobowiązuje TVP do tworzenia programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

Działania podejmowane wobec sędziów, którzy nie zgadzają się ze zmianami w sądownictwie mogą bowiem nosić znamiona poważnych naruszeń prawa, prowadzących do podważenia podstawowych fundamentów zasad demokracji i państwa praworządnego

Dlatego 29 sierpnia 2019 r. Adam Bodnar zwrócił się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o informację, co zrobiono dla dogłębnego i wszechstronnego wyjaśnienia zarzutów wobec TVP. Wystąpienie RPO skierował też do Prezesa Zarządu TVP SA.

Odpowiedź Jacka Kurskiego

- Reportaż dotyczący p. sędziego P. Gąciarka powstał w oparciu o zweryfikowane informacje. Przy jego tworzeniu zostały zachowane zasady rzetelności dziennikarskiej. Nie mogę podzielić Pańskiego poglądu, że był to atak medialny TVP – odpisał Jacek Kurski 16 stycznia 2020 r.

Poinformował, że obecnie toczy się spór prawny z powództwa sędziego Piotra Gąciarka, w związku z czym musi ograniczyć wyjaśnienia do niezbędnego minimum. Wszystkie argumenty w tej sprawie uzasadniające decyzję o emisji materiału zostaną przedstawione podczas procesu.

Odpowiedź KRRiT

- KRRiT zapoznała się z treścią wyjaśnień z dnia 16 stycznia 2020 r. udzielonych w tej sprawie Rzecznikowi przez prezesa TVP SA Jacka Kurskiego. Uwzględniając informację o toczącym się sporze prawnym pomiędzy sędzią Piotrem Gąciarkiem a Telewizją Polską SA, a także biorąc pod uwagę ograniczony z tego względu zakres wyjaśnień przedstawionych przez prezesa TVP SA, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie będzie na tym etapie zajmowała odrębnego stanowiska w tej sprawie – odpisał 31 stycznia 2020 r. przewodniczący Rady Witold Kołodziejski.

RPO: kontrole KRRiT mają być skuteczne

W związku z tą odpowiedzią RPO napisał ponownie do przewodniczącego Rady.

Przypomniał, że zgodnie z art. 213 ust. 1 Konstytucji KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. Według zaś ustawy o radiofonii i telewizji do zadań Rady należy m.in. sprawowanie kontroli działalności dostawców usług medialnych, w tym kontroli wyemitowanych programów, audycji i innych przekazów pod kątem ich zgodności z ustawą o rtv, postanowieniami koncesji i innymi regulacjami.

Kontrola ta powinna spełniać wymogi skuteczności, efektywności i adekwatności. Wątpliwe jest, by przesłanki rzetelnej, pełnej i niezależnej kontroli spełniało poprzestanie na zapoznaniu się z wyjaśnieniami nadawcy, bez samodzielnej analizy sprawy.

RPO podkreśla, że toczące się postępowanie sądowe (na które powołuje się Rada) nie ma wpływu na postępowanie wyjaśniające oraz zakres kontroli KRRiT.  

Przewodniczący KRRiT może wezwać nadawcę do zaniechania działań w zakresie tworzenia i rozpowszechniania programów - jeśli są one sprzeczne z przepisami ustawy, przyznaną koncesją lub uchwałami KRRiT. Na podstawie uchwały KRRiT może zaś wydać decyzję zakazującą takich działań. W razie niewykonania nałożonego obowiązku Przewodniczący KRRiT może, w ciągu dwóch lat od wydania decyzji, nałożyć karę na osobę kierującą nadawcą.

A według ustawy publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu.

W ocenie Rzecznika taki wysoki standard nie powinien dotyczyć jedynie końcowej wersji programu, ale również całego procesu jego powstawania i działań dziennikarzy. Należy bowiem pamiętać, że zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych prawem.

- Byłoby sytuacją wysoce niepokojącą, gdyby dziennikarze publicznej telewizji próbowali niedopuszczalnymi prawnie metodami zbierać informacje i wpływać na treści materiałów prasowych, a tym samym prowadzić do szerzenia dezinformacji – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do przewodniczącego KRRiT.

Zgodnie bowiem z art. 18 ust. 1 ustawy o rtv audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. W szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

Na gruncie ustawy nadawca ponosi zatem odpowiedzialność za treść emitowanego przez niego programu.

Dlatego RPO zwrócił się o samodzielne zbadanie sprawy przez Radę, zgodnie z jej konstytucyjnymi i ustawowymi obowiązkami.

VII.564.65.2019

Senacki projekt ustawy naprawczej ws. sądownictwa. RPO popiera go z uwagami

Data: 2020-03-10
  • RPO ma nadzieję, że senacki projekt ustawy naprawczej rozpocznie wychodzenie Polski z kryzysu konstytucyjnego, odwróci niszczenie rządów prawa, burzenie podziału władz i podporządkowywanie sądownictwa woli politycznej
  • Wzmocni też ochronę niezawisłości sądów i niezależności sędziów, osłabi ingerencję władzy wykonawczej w bezstronność sędziowską i niezależne orzecznictwo 
  • Odbuduje niezależną Krajową Radę Sądownictwa, zlikwiduje nielegalną Izbę Dyscyplinarną SN i przywróci właściwą rolę mechanizmowi odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów
  • Choć projekt może nie zyskać przychylności większości sejmowej, to prace nad ustawami naprawczymi mają wielką wagę
  • Wskazują bowiem oczekiwaną drogę odrodzenia konstytucyjnego i europejskiego ustroju Polski, przywrócenia pojęciom i instytucjom prawnym ich właściwego znaczenia oraz nazwania prawa – prawem, a bezprawia – bezprawiem

17 stycznia 2020 r. grupa 45 senatorów wniosła projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (druk senacki nr 50). Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Senatowi uwagi do procedowanego w Izbie Wyższej projektu.

Jak wskazuje Adam Bodnar, projekt jest pierwszą, ważną próbą reakcji legislacyjnej na głęboki kryzys konstytucyjny. Ma na celu uporządkowanie  systemu prawnego i sądowego oraz usunięcie skutków funkcjonowania nowej Krajowej Rady Sądownictwa - organu pozbawionego przymiotu niezależności, niezawisłości i bezstronności, ustanowionego niezgodnie z Konstytucją i  obsadzonego z naruszeniem wzorców konstytucyjnych oraz ustawodawstwa.

Niemal dwuletni okres funkcjonowania Rady w zmienionym składzie przyniósł kilkaset nominacji sędziowskich, które z powodu pierwotnej wadliwości samego organu oznaczają, że powołania rodzą wątpliwości co do legalności umocowania i niezależności składów z udziałem sędziów, których niezawisłość może być podważana. Wadą prawną mogą być dotknięte także orzeczenia, w których wydaniu uczestniczyli ci sędziowie. Wprowadza to stan niepewności prawnej, godzi w stabilność orzeczeń sądowych, zagraża interesom stron i uczestników postępowania, utrudnia ochronę praw i wolności jednostek.

Propozycje służą zatem uporządkowaniu chaosu prawnego, wywołanego i podtrzymywanego przez organy władzy politycznej na skutek faktycznej odmowy wykonywania wiążących orzeczeń sądów polskich i Trybunału Sprawiedliwości UE oraz przyjmowania rozwiązań niezgodnych z Konstytucją i wiążącymi Polskę zobowiązaniami międzynarodowymi. Projekt wniesiono jeszcze przed uchwałą połączonych Izb: Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. i nie w pełni ją odzwierciedla.

Rzecznik Praw Obywatelskich docenia wysiłek projektodawców i projekt uważa za bardzo dobry punkt wyjścia do dalszych prac.

Wybór sędziów-członków KRS

Uwagi ogólne

Wskutek zmian ustawowych organy władzy ustawodawczej i wykonawczej przyznały sobie niemal monopol na kształtowanie składu Rady (dziś to 23 z 25 członków Rady - jedynie dwie osoby są wprost przedstawicielami środowiska sędziowskiego; z urzędu są nimi Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego). Władze zyskały nadmierny wpływ na obsadę stanowisk sędziowskich; uwidoczniła się też ich chęć wpływania na orzeczenia sądów. Doprowadziło to do skrajnego upolitycznienia składu Rady i uniemożliwia realizację jej konstytucyjnej roli strażnika niezależności i niezawisłości. Gdy jedna partia zdobywa większość w Sejmie, podporządkowuje to niemal w pełni skład KRS jej woli.

A ujawnienie list poparcia kandydatów do KRS - intencjonalnie opóźniane wbrew prawu i prawomocnemu orzeczeniu sądowemu - ostatecznie pogrzebało argumentację odwołującą się do realizacji postulatu demokratyzacji procesu wyboru sędziów-członków Rady. Kandydaci zgłoszeni w 2018 r. reprezentowali wąską grupę osób, w dużej części powiązanych ze środowiskiem pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości czy pełniących funkcje administracyjne w wymiarze sprawiedliwości z nominacji ministra. Poparcie zaś uzyskali w znacznej mierze ze strony sędziów delegowanych do MS Sprawiedliwości czy też sędziów, którzy liczyli na awans ze strony nowej  KRS.

Sam proces wyłaniania członków KRS, jej późniejsze funkcjonowanie i skutki jej działalności doprowadziły do głębokiej patologii w polskim wymiarze sprawiedliwości, wadliwości procesu powoływania sędziów, akceptacji represjonowania sędziów przez organy polityczne i związanych z nimi rzeczników dyscyplinarnych oraz Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego – co pozbawiło sędziów w Polsce realnej ochrony ze strony organu, który do zapewnienia takiej ochrony jest konstytucyjnie zobligowany.

Dlatego projekt słusznie odchodzi od niekonstytucyjnego modelu wyboru wszystkich sędziów-członków KRS przez Sejm RP jako organ władzy ustawodawczej - na rzecz wyłaniania reprezentacji sędziowskiej przez samych sędziów. Przywraca rozwiązania odpowiadające Konstytucji (art. 186), które nawiązują do wcześniejszego modelu, choć nie są jego prostym przywróceniem.

Zgodnie ze standardami europejskimi większość członków rad sądownictwa powinna być złożona z sędziów, którzy powinni być wyłaniani przez środowiska sędziowskie. W ten sposób gwarantuje się niezależność organu, wolnego od nadmiernego wpływu politycznego.

RPO z uznaniem przyjmuje zatem szeroką demokratyzację i transparentność  wyłaniania sędziów-członków Rady. Zapewni to reprezentatywność członków Rady i ich silną legitymację.

Zgłaszanie kandydatów na sędziów-członków KRS

Prawo zgłaszania kandydatów na sędziów-członków KRS miałoby być poszerzone. Przysługiwałoby nie tylko grupom sędziów, ale również grupom obywateli, a także: RPO, samorządom zawodów prawniczych i wydziałom  prawa.

Projekt trafnie ogranicza bierne prawa wyborcze sędziów, którzy są lub w okresie 5 lat przedtem byli delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości,  Kancelarii Prezydenta RP i MSZ. Według RPO karencja sędziów, którzy pełnili te funkcje urzędnicze, powinna być jednak krótsza i wynosić co najmniej rok.

Z uwagi na konstytucyjny wymóg niezależności względem wszystkich organów władzy publicznej, Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że nie powinien wskazywać kandydata na członka KRS. Gdyby taki kandydat został  członkiem Rady, to w przypadku oceny przez RPO działań KRS pod względem przestrzegania praw obywatelskich, mogłoby powstać wrażenie, że standardy niezależnej oceny nie zostają dochowane.

Wysłuchanie publiczne kandydatów

Projekt wprowadza możliwość publicznego, transmitowanego w internecie wysłuchania kandydatów. Nie tylko prezentowaliby swe kandydatury, byłaby też możliwość zadawania im pytań przez obywateli. Projekt ogranicza jednak prawo do pytań do osób z polskim obywatelstwem. Według RPO pytania powinna moć zadać każda osoba fizyczna - ale w języku polskim. Zasadne byłoby organizowanie wysłuchania publicznego z urzędu oraz umożliwienie udziału w nim wszystkim kandydatom. A to od ich woli zależałoby, czy z tej możliwości skorzystają.

Prawo wybierania sędziów-członków KRS

Projekt przewiduje wybór sędziowskich członków Rady w wyborach bezpośrednich, powszechnych dla środowiska sędziowskiego, w głosowaniu tajnym. Rzecznik popiera to rozwiązanie. Rozważenia wymaga zaś uznanie czynnego prawa wyborczego sędziego za obowiązek. W polskich rozwiązaniach ustrojowych nie ma tradycji obowiązku wyborczego.

Reprezentatywność składu KRS

RPO popiera propozycję  parytetu co do czynnego prawa wybierania członków KRS pomiędzy z jednej strony – wszystkie rodzaje sądów: sądy powszechne, sądy administracyjne, sądy wojskowe; a z drugiej strony – przez wszystkie szczeble sądownictwa: sądy rejonowe, okręgowe, apelacyjne, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny. Zapewni to właściwą reprezentacji wszystkich rodzajów i szczebli sądów, w zależności od ich liczebności.

Proces nominacji na urząd sędziego

RPO pozytywnie ocenia nowelizację zakresie procedury rozpatrywania i oceny kandydatów na urząd sędziego.

Rada Społeczna przy KRS

RPO z aprobatą odnosi się do powołania Rady Społecznej przy KRS i powierzenia jej opiniowania kandydatów na stanowiska sędziowskie. Rada obejmująca osoby reprezentujące inne zawody prawnicze - (adwokatów, radców prawnych, notariuszy, prokuratorów), środowisko akademickie, a także przedstawicieli organizacji pozarządowych - otwiera proces nominowania sędziów na środowiska zewnętrzne i podbudowuje legitymację sędziego wyłonionego w tym procesie. W skład Rady wchodziłaby także osoba wskazana przez RPO - Rzecznik nie uchyla się od tego obowiązku.

Inne zmiany wyboru przez KRS kandydatów na urząd sędziego

Minister Sprawiedliwości zyskał nadmierny, nieuzasadniony wpływ na  sądownictwo. Dlatego ograniczenie jego roli w procesie nominowania sędziów na etapie opiniowania kandydatur przez trzyosobowe zespoły KRS jest właściwe. Minister pozostawałby członkiem KRS - jego kompetencje pozostają niezmienione.

Zaskarżalność uchwał KRS

Pozytywnie należy przyjąć ustawowe przywrócenie drogi odwoławczej w postępowaniach dotyczących powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN. Przed lipcem 2018 r. prawo zaskarżenia było w ustawie przewidziane. Możliwość przeprowadzenia kontroli sądowej procesu nominacji sędziów przez zainteresowaną osobę wynika z Konstytucji i EKPC.

Zniesienie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i zmiany w mechanizmie odpowiedzialności dyscyplinarnej

Konieczność zniesienia Izby 

RPO podziela potrzebę likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN, która stała się instrumentem represjonowania sędziów i wpływania na czynności oraz treść decyzji orzeczniczych sądów. Obsadzono ją w dużej mierze osobami związanymi z Ministrem Sprawiedliwości. ID w istocie rzeczy ma odstraszać sędziów od podejmowania działań i orzeczeń nie odpowiadających przedstawicielom władzy i karcić tych, którzy nie realizują jej oczekiwań politycznych. Jej istnienie i działalność w rażący sposób ingeruje w sferę orzeczniczą sądów i sędziów, bezsprzecznie narusza niezawisłość sędziowską.

W świetle testu niezależności sądu wskazanego przez TSUE w wyroku z 19 listopada 2019 r. ID nie ma przymiotów sądu. Z kolei w uchwale z 23 stycznia 2020 r. trzech połączonych izb SN potwierdzono, że ID strukturalnie nie spełnia cech niezawisłego sądu i ma charakter sądu wyjątkowego, którego ustanowienie  jest zakazane w czasie pokoju. Mimo tego wiążącego rozstrzygnięcia ID manifestacyjnie kontynuuje działalność orzeczniczą. Ignoruje wiążące orzeczenia SN, naruszając Konstytucję. Odmawia także skuteczności wyrokowi TSUE, co jest jaskrawo sprzeczne z zasadami prawa Unii.  

Status osób powołanych do Izby Dyscyplinarnej 

Zniesienie ID powiązano w projekcie z wygaśnięciem stosunku służbowego jej sędziów. Ewentualne argumenty odwołujące się do konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów nie miałyby tu zastosowania. Zgodnie z uchwałą SN z 23 stycznia 2020 r. ID była niekonstytucyjna od samego początku jej istnienia. Już to wystarcza do jej zniesienia i nierozciągania gwarancji ochrony sędziego na osoby do niej powołane. A proces ich powoływania przeprowadzono z rażącym naruszeniem prawa krajowego oraz wymogów UE.

Procedurę nominacji wszczęto na podstawie aktu niezgodnego z Konstytucją, tj. oświadczenia Prezydenta RP bez wymaganej kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Uniemożliwiono uprzednią kontrolę sądową aktu powołania, gdyż  KRS nie przekazała NSA odwołań kandydatów na sędziów. Przekazała zaś Prezydentowi RP swą uchwałę nr 317/2018 z 23 sierpnia 2018 r. w sprawie powołania do pełnienia urzędu sędziego w ID, zanim stała się ona prawomocna. Uniemożliwiono też podporządkowanie się wiążącemu orzeczeniu NSA, które zapadłoby w przedmiocie uchwały KRS nr 317/2018. A ostateczna decyzja ws. kontroli sądowej tej uchwały miała zapaść po uzyskaniu odpowiedzi na pytania prejudycjalne w sprawie C824/18, z którymi NSA zwrócił się do TSUE. 

Późniejszy ustawowy nakaz umorzenia tych postępowań w NSA, wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów inicjujących ocenę niezależności wskazaną przez TSUE i uchwalenie „ustawy represyjnej” z 20 grudnia 2019 r. (zakazującej prowadzenia takiej oceny) dowodzą, że organy władzy z premedytacją naruszały obowiązujące prawo. Chodziło o to by, najpierw  obsadzić ID według własnego arbitralnego wyboru, a potem by wybór ten wszelkimi sposobami zalegalizować. Zamiar obejścia lub naruszenia obowiązującego prawa przez organy władzy publicznej nie może być zatem wynagradzany poprzez akceptację tak ukształtowanej sytuacji.

W opinii RPO można rozważyć ustanowienie minimalnych gwarancji dla tych osób, np. czasowego prawa do powrotu na wcześniej zajmowane stanowisko. W opinii RPO przemawiać za tym mogą względy silnego demokratycznego państwa, zapewniającego minimalne gwarancje wszystkim, mimo wątpliwości etycznych i prawnych, w imię pokoju społecznego.

Unieważnienie orzeczeń Izby Dyscyplinarnej SN

Pierwotna niekonstytucyjność ustanowienia Izby Dyscyplinarnej SN uzasadnia odmowę uznania mocy prawnej jej orzeczeń z mocy prawa. Zasady pewności prawa i stabilności orzeczeń sądowych nie stoją temu na przeszkodzie – ocenia RPO.

Niemniej wątpliwości wzbudza brak określenia skutków prawnych tego. Część rozstrzygnięć ID dotyczyła bowiem odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów złożonych z urzędu za pospolity czyn, np. prowadzenie pojazdu po alkoholu. Za rozważeniem, czy automatyczna nieważność orzeczeń ID jest właściwa, przemawia ryzyko przedawnienia odpowiedzialności czy bezkarności za takie delikty dyscyplinarne. Uprawnione byłoby np. ustawowe wydłużenie okresu przedawnienia. Możliwe byłoby tez powierzenie Izbie Karnej SN w okresie przejściowym kompetencji do weryfikacji orzeczeń ID – a niepotwierdzone  przez Izbę Karną byłyby uznane za nieważne.

Dalsze zmiany w mechanizmie odpowiedzialności dyscyplinarnej

Projekt proponuje przeniesienie kompetencji powierzania obowiązków rzecznika dyscyplinarnego oraz sędziego sądu dyscyplinarnego od Ministra Sprawiedliwości na rzecz Pierwszego Prezesa SN. RPO popiera to rozwiązanie, które mechanizmowi odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów przywraca  jego właściwą rolę i wprowadza gwarancje nieużywania go do zaplanowanego i systematycznego represjonowania sędziów. Temu celowi służy także usunięcie funkcji specjalnego Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości.

Projekt zakłada też wygaszenie kadencji obecnych sędziów sądów dyscyplinarnych oraz kadencji obecnych rzeczników dyscyplinarnych.

Wygaśnięcie mandatu dotychczasowych sędziów-członków nowej KRS

Projekt przewiduje wygaśnięcie mandatu członków KRS wybranych na podstawie przepisów uchwalonych w grudniu 2017 r. Rzecznik uznaje to za dopuszczalne i uzasadnione. Osoby wybrane w niekonstytucyjnym trybie, z rażącym naruszeniem prawa, nie mogą odwoływać się do konstytucyjnej ochrony trwałości 4-letniej kadencji wybieralnego członka KRS.

Przyjęty model może budzić pewne wątpliwości, bo KRS ukształtowana i obsadzona w 2018 r. od początku nie spełniała standardów konstytucyjnych. Należałoby przyjąć, że obecny organ nazywany "Krajową Radą Sądownictwa" w istocie nią nie jest. W konsekwencji właściwą reakcją ustawodawczą mogłoby być nie wygaśnięcie mandatu, lecz sankcja nieważności, względnie nieistnienia oraz uznanie, że osoby wybrane do KRS nigdy jej członkami nie zostały.

Status osób powołanych do pełnienia urzędu sędziego z udziałem nowej KRS

Projekt przewiduje, że powołanie sędziego dokonane na wniosek nieprawidłowo obsadzonej KRS jest wadliwe. RPO wskazuje tu na pewną niekonsekwencję. Po pierwsze: projekt różnicuje skutki prawne w odniesieniu do obsady stanowisk  w sądach administracyjnych oraz innych sądach. Po drugie: zaproponowana formuła wskazuje, że projektodawcy jednocześnie osoby te jednak uważają za sędziów - dokonuje się bowiem częściowej legalizacji wadliwego powołania.

Przewiduje się możliwość dobrowolnego wycofania się wadliwie powołanych osób poprzez oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu i zgłoszenie zamiaru powrotu na stanowisko wcześniejsze lub równorzędne. W opinii RPO jest to dopuszczalne. Wątpliwości budzi natomiast rozwiązanie wobec tych, którzy w terminie miesiąca nie złożą takiego oświadczenia. Projekt proponuje uznanie takiej kontynuacji zajmowania stanowiska za oczywistą i rażącą obrazę prawa, za którą sąd dyscyplinarny wymierza karę złożenia sędziego z urzędu.

Można rozważać, czy nie prowadzi do działania  prawa wstecz przez „karanie” kontynuacji stanu ukształtowanej przed uznaniem jej za delikt dyscyplinarny, względnie czy samym deliktem nie jest niezłożenie dobrowolnego oświadczenia. W ocenie RPO ustawowe związanie sądu nakazem wydania orzeczenia o określonej treści jest niezgodne z Konstytucją (art. 2 - zasada państwa prawa; art. 10 ust. 1 i 2 - zasada podziału władz, art. 42 ust. 2 - prawo do obrony, art. 45 ust. 1 - prawo do sprawiedliwego procesu,, art. 173 - niezależność sądów, art. 176 ust. 1 - dwuinstancyjność postępowania oraz art. 178 - niezawisłość sędziów sądów dyscyplinarnych. Rzecznik widzi tu potrzebę dalszych prac nad właściwymi rozwiązaniami.

Niezakończone postępowania przed KRS w sprawie powołania do pełnienia urzędu sędziego

Postępowania, dotyczące powołania do pełnienia urzędu sędziego zawisłe przed Radą w jej aktualnym składzie, nie będą kontynuowane z dniem wejścia w życie projektowanej ustawy. Dla RPO nie są jednak jasne powody, dla których postępowania dotyczące powołania do sądu administracyjnego miałyby być umarzane z mocy prawa, a pozostałe, dotyczące powołań do innych rodzajów sądów – jedynie  zawieszane do wyłonienia nowej KRS. Należy rozważyć rozwiązania, które nie wprowadzałyby nieuzasadnionego zróżnicowania kandydatów

Moc prawna orzeczeń sądowych wydanych z udziałem sędziów mianowanych z udziałem nowej KRS

Projekt zakłada, że orzeczenia sądów, w których składzie zasiadał sędzia wadliwie powołany pozostają w mocy, choć są wadliwe (nie dotyczy to orzeczeń z udziałem Izby Dyscyplinarnej SN, które z mocy prawa mają się stać nieważne).

Wadliwe orzeczenia można by zaś wzruszać przez wniesienie środka zaskarżenia, a także przez wznowienie postępowania - w ciągu roku od wejścia ustawy w życie. W ocenie RPO należałoby rozważyć, czy okres ten nie powinien być skrócony do 6 miesięcy.

Podsumowanie

Uchwalenie projektu, ze zmianami zasugerowanymi przez RPO, jest niezbędne. Należy mieć nadzieję, że rozpocznie to proces wychodzenia Polski z kryzysu konstytucyjnego, przywróci realne znaczenie gwarancjom zawartym w ustawie zasadniczej, odwróci proces niszczenia rządów prawa, burzenia podziału władz i podporządkowywania sądownictwa woli politycznej.

Ponadto wzmocni ochronę niezawisłości sądów i niezależności sędziów, osłabi ingerencję organów władzy wykonawczej w sferę bezstronności sędziowskiej i niezależnego wykonywania funkcji orzeczniczych, odtworzy niezależną KRS, umożliwi jej powrót do realizacji konstytucyjnej roli. Zlikwiduje nielegalną Izbę Dyscyplinarną SN, przywróci właściwą rolę mechanizmowi odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Rzecznik zdaje sobie sprawę, że projekt może nie zyskać przychylności obecnej większości sejmowej.  Prace nad przygotowywaniem ustaw naprawczych mają jednak wielką wagę. Wskazują bowiem oczekiwaną drogę odrodzenia konstytucyjnego i europejskiego ustroju RP, przywrócenia pojęciom i instytucjom prawnym ich właściwego znaczenia oraz nazwania prawa – prawem, a bezprawia – bezprawiem.

VII.510.44.2020

Wątpliwości RPO ws. działań Prokuratury Krajowej wobec sędziego Igora Tuleyi

Data: 2020-03-02
  • Prokuratura chce zarzucić sędziemu Igorowi Tuleyi nadużycie uprawnień w związku z ujawnieniem w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej
  • RPO ma poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia
  • Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad
  • Wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej
  • A prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje z związku z jego wnioskiem do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej.  Ponadto RPO przedstawił Prokuratorowi Krajowemu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tej sprawie.

Rzecznik zwraca uwagę, że w tej sprawie po raz pierwszy zastosowano tzw. "ustawę represyjną” z 20 grudnia 2019 r. Pominięto zaś uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, która 23 stycznia 2020 r. wskazała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym sądem.

A ewentualne uchylenie sędziemu Igorowi Tuleyi immunitetu i odsuniecie go od orzekania uniemożliwiłoby mu orzekanie w sprawach związanych z postępowaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania prejudycjalne.

Igor Tuleya ujawnia sprawę obrad Sejmu w Sali Kolumnowej

18 grudnia 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na umorzenie przez prokuratora postępowania ws. przeniesienia w grudniu 2016 r. obrad Sejmu do Sali Kolumnowej. Taką decyzję podjął Marszałek Sejmu w reakcji na okupację mównicy przez opozycję, protestującą  przeciw bezpodstawnemu wykluczeniu przez marszałka z obrad posła Michała Szczerby. W Sali Kolumnowej przegłosowano m.in. budżet państwa.

Sędzia zarządził jawność posiedzenia – czemu nie sprzeciwił się prokurator. Sąd uchylił  decyzję o umorzeniu śledztwa  i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie. Potem  zawiadomił też prokuraturę o przestępstwie złożenia przez nich fałszywych zeznań.

Ostatecznie prokuratora ponownie umorzyła śledztwo ws. przeniesienia obrad Sejmu. Odmówiła także wszczęcia postępowania z zawiadomienia sędziego ws. fałszywych zeznań posłów.

Prokuratorski wniosek o uchylenie immunitetu

W komunikacie z 27 lutego 2020 r. Prokuratura Krajowa podała, że zwróciła się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zgodę na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej (czyli o uchylenie jego immunitetu - bez czego sędzia nie może odpowiadać karnie). Wniosek ten skierowano 14 lutego 2020 r. – tego samego dnia, którego weszła w życie „ustawa represyjna” z 20 grudnia 2019 r. Zaostrzyła ona zasada odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Powodem wniosku do Izby Dyscyplinarnej miało być wypełnienie przez sędziego znamion przestępstw z art. 231 § 1 Kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego), w związku z art. 266 § 2 (ujawnienie informacji osobie nieuprawnionej) oraz art. 241 § 1 (naruszenie tajemnicy śledztwa).

Miało to polegać na dopuszczeniu do udziału reporterów w posiedzeniu sądu 18 grudnia 2017 r., które - według Prokuratury Krajowej - miało charakter niejawny. Zdaniem prokuratury, cytując w ustnym uzasadnieniu zeznania świadków z postępowania przygotowawczego - bez wymaganej zgody prokuratora na ich ujawnienie - sędzia Igor Tuleya miał narazić prawidłowy bieg dalszego śledztwa w sprawie.

Ocena RPO

Przedstawione we wniosku do Izby Dyscyplinarnej uzasadnienie nie pozwala na rzetelną ocenę prawidłowości działania Prokuratury Krajowej. Rzecznik już na tym etapie wyraża jednak wątpliwości dotyczące zgodności wniosku z prawem.

Wydaje się wątpliwe, aby zarzucany sędziemu czyn wypełniał znamiona czynów przywołanych przez Prokuraturę Krajową. Miał on polegać głównie na niezgodnym z prawem naruszeniu niejawności posiedzenia sądu, przez dopuszczenie do udziału w nim przedstawicieli mediów.

- Posiedzenie sądu ws. rozpoznania zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania było w tym wypadku jawne, ponieważ sąd wydał zarządzenie o przeprowadzeniu posiedzenia w takim trybie. Sąd zdecydował o jawności posiedzenia w związku z wnioskiem złożonym przez obecnych na sali dziennikarzy o zgodę na nagrywanie posiedzenia i udział w nim - podkreśla RPO.

Wcześniej sędzia Igor Tuleya pytał o stanowisko pełnomocników stron - w tym obecnego na sali prokuratora. Strony nie wyraziły sprzeciwu, pozostawiając zarządzenie jawności do uznania sądu. Należy podkreślić brak sprzeciwu prokuratora, np. poprzez powołanie się na dobro śledztwa czy też na zgromadzone w aktach materiały.

Zgodnie z art. 95b Kodeksu postępowania karnego posiedzenia, na których rozpoznaje się zażalenia, odbywają się co do zasady z wyłączeniem jawności. Art. 95b § 1 Kpk stanowi też zarazem, że sędzia może zdecydować o jawności posiedzenia. W tej sprawie powinien mieć jednak zastosowanie art. 339 § 3 Kpk. Zgodnie z nim tajność posiedzenia podlega wyłączeniu m.in., jeżeli jego przedmiotem jest umorzenie postępowania z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.

Nie można zatem uznać, że postępowanie to było niejawne. Wątpliwe zatem jest, by doszło do przekroczenia uprawnień polegających na złamaniu tajemnicy postępowania i bezpodstawnym złamaniu zasady braku jawności posiedzeń.

W ocenie Rzecznika z uwagi na to, że przedmiot postępowania jest istotny dla debaty publicznej - w związku z podejrzeniem popełnienia czynów zabronionych przez osoby sprawujące mandat poselski - zagwarantowanie pełnej jawności posiedzenia w niniejszej sprawie było istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli.  

A chodzi m.in. o prawo do sądu (art. 45 Konstytucji), zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa i prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji) oraz prawo obywateli do informacji (art. 61 Konstytucji).

- Dlatego też sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić postępowanie w celu zagwarantowania informacji o nim opinii publicznej. Jest to szczególnie istotne w kontekście protestów społeczeństwa związanych z przedmiotem postępowania, tj. przeniesieniem obrad do Sali Kolumnowej Sejmu RP – wskazuje Rzecznik.

Standardy europejskie

Opisane zasady Konstytucji są zaś bardziej restrykcyjne w odniesieniu do postępowań o charakterze karnym, co do których społeczeństwo ma szersze prawo do uzyskiwania informacji. Standard ten wynika z regulacji i międzynarodowych: Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczących przekazywania informacji za pośrednictwem mediów w związku z postępowaniami karnymi oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Informowanie o toczących się postępowaniach, zwłaszcza karnych, jest jednym z obowiązków dziennikarzy. Jak wynika z Rekomendacji: "Społeczeństwo musi być w stanie otrzymywać informacje o działalności organów sądowych i policji w mediach. Dlatego dziennikarze muszą mieć możliwość swobodnego komentowania funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Potwierdzał to w swych wyrokach Europejski Trybunał Praw Człowieka. W odniesieniu do spraw o istotnym znaczeniu publicznym ETPC podkreślał, że "na mediach ciąży obowiązek informowania opinii publicznej o przebiegu postępowań sądowych dotyczących czynów, których dokonanie przypisuje się urzędnikom państwowym wysokiego szczebla w ramach sprawowanych przez nich funkcji. Związane jest to z realizacją prawa społeczeństwa do sprawowania kontroli funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Według ETPC bezwzględny zakaz publikowania wszelkiego rodzaju informacji w tego typu sprawach trudno pogodzić z prawem do wolności słowa.

Zeznania świadkow nie były niejawne

Rzecznik wskazuje, że wszczynanie postępowania za treść ustnych motywów postanowienia sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego. W sprawie zażaleniowej sędzia miał dwa podstawowe obowiązki wynikające z przepisów prawa:

  • rozpoznać zażalenie na postanowienie prokuratora i wydać rozstrzygnięcie,
  • uzasadnić swe postanowienie.

W trakcie podawania motywów, które skłoniły sąd do uwzględnienia zażalenia, sędzia Igor Tuleya nie użył informacji określonych jako niejawne, a jedynie przytoczył fragmenty (złożonych w zwykłym trybie) zeznań świadków, do czego miał pełne prawo.

Oczekiwanie, że treść ustnych motywów uzasadnienia postanowienia sąd miałby wcześniej uzgodnić z prokuratorem i uzyskać jego formalną zgodę – prowadzi do wniosków ad absurdum. W sposób nieakceptowalny ograniczałoby to sędziego w jego kompetencjach.

Precedensowa sytuacja, która była przedmiotem postępowania, ma oczywisty wymiar polityczny i publiczny. Tym bardziej niepokojące są wszelkiego rodzaju naciski ze strony organów władzy państwowej na bezstronny i niezawisły sąd orzekający w tej sprawie.

W świetle oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji dotyczących opisywanego postępowania, perspektywy sankcji karnych dotyczących sędziów w powszechnym odczuciu są odczytywane jako nieproporcjonalne. Mogą one wywoływać „efekt mrożący” - skłaniać pozostałych sędziów do niewydawania decyzji niekorzystnych dla organów władzy.

Zastosowano "ustawę represyjną" - pominięto uchwałę SN z 23 stycznia 2020

Należy zwrócić szczególną uwagę na precedens zastosowania po raz pierwszy w tej sprawie przepisów ustawy z 20 grudnia 2019 r. Weszła ona w życie 14 lutego 2020 r. i tego dnia Prokuratura Krajowa skierowała pismo do Izby Dyscyplinarnej - mimo że zarzucane sędziemu Igorowi Tuleyi przestępstwo miało mieć miejsce 18 grudnia 2017 r.

Ponadto należy też wskazać na potencjalne konsekwencje ewentualnego wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora Tuleyi i odsunięcia go od orzekania w świetle prawa Unii Europejskiej. Sędzia nie mógłby bowiem orzec w sprawach związanych z postępowaniami toczącymi się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania wstępne, co mogłoby pozbawić skuteczności procedurę prejudycjalną.

Przed 14 lutego 2020 r. wnioski o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego rozpoznawało trzech sędziów sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym. Obecnie zezwolenie takie wydaje Izba Dyscyplinarna SN w składzie jednoosobowym.

W trakcie procesu legislacyjnego RPO podkreślał, że centralizacja procedury dyscyplinowania sędziów i uchylania immunitetu budzi poważne wątpliwości prawne. Znalazły one potwierdzenie w uchwale SN z 23 stycznia 2020 r. w składzie trzech izb.

W świetle przedstawionych wątpliwości oraz tej uchwały SN zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Bogdana Święczkowskiego o wszelkie informacje w sprawie, zwłaszcza o wyjaśnienie podstaw prawnych wniosku do Izby Dyscyplinarnej.

VII.510.42.2020

Śledztwo wobec sędziów ze spraw prok. Mariusza Krasonia budzi zaniepokojenie RPO

Data: 2020-03-02
  • Prokuratura wszczęła postępowanie ws. przekroczenia uprawnień przez sędziów, którzy wstrzymali delegację prok. Mariusza Krasonia z Krakowa do Wrocławia
  • Możliwe naruszenie w ten sposób niezależności władzy sądowniczej oznacza ryzyko przekroczenia uprawnień przez samą prokuraturę
  • Sprawa budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z konstytucyjnymi prawem do sądu, a także z zasadami niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów
  • Wykonywali oni bowiem funkcje orzecznicze w ramach swych konstytucyjnych i ustawowych obowiązków

Media poinformowały, że Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczął postępowanie karne ws. przekroczenia uprawnień przez sędziów sądów rejonowego i okręgowego w Krakowie. Orzekali oni w sprawie delegacji prok. Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki (uwzględnili jego wniosek o wstrzymanie delegacji oraz przywrócili do pracy w Krakowie).

Sprawę przeniesienia prokuratora Rzecznik Praw Obywatelskich podjął wcześniej z własnej inicjatywy. Przyłączył się też do powództwa Mariusza Krasonia przeciw Prokuraturze Regionalnej w Krakowie (sygn. akt VII P 45/19).

Informacje o działaniach Prokuratury Krajowej wobec wskazanych sędziów budzą poważne zaniepokojenie RPO w związku z:

  • prawem każdego obywatela do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji), 
  • zasadami autonomii i niezależności sądów (art. 173 Konstytucji),
  • zasadą niezawisłości sędziów (art.178 ust. 1 Konstytucji).

Szczególne zaniepokojenie budzi możliwość wszczęcia postępowania w związku z wykonywaniem funkcji orzeczniczych przez sędziów, w ramach ich konstytucyjnych i ustawowych obowiązków.

- Możliwość naruszenia niezależności władzy sądowniczej – odrębnej od innych władz (art. 10 Konstytucji) – nasuwa wątpliwość dotyczącą ryzyka przekroczenia uprawnień przez organy prokuratury w niniejszej sprawie (art. 231 Kodeksu karnego) - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do  prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.

Poprosił go o informacje dotyczące postępowania w tej sprawie, zwłaszcza - o wskazanie przyczyn i podstaw jego podjęcia.

Wsparcie procesowe RPO dla prok. Mariusza Krasonia

W lipcu 2019 r. Prokurator Krajowy podjął decyzję o delegowaniu prok. Krasonia. Art.  106 § 2 Prawa o prokuraturze pozwala na oddelegowanie prokuratora do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku. Nie wymaga to zgody samego prokuratora. W ocenie RPO jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego (opiekuje się w Krakowie rodzicami) mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury.

Pytany o powody decyzji, prok. Święczkowski twierdził, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes prokuratury i nie musi tego  szczegółowo uzasadniać. RPO stanął na stanowisku przeciwnym, bo taka koncepcja zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które odnoszą się również do prokuratorów. W ich myśl pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. A decyzja musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki.

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu. 5 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Krakowie - do czasu rozstrzygnięcia sprawy - wstrzymał delegację prok. Mariusza Krasonia do Wrocławia (w styczniu 2020 r. został on ponownie delegowany, tym razem do prokuratury rejonowej w samym Krakowie).  W grudniu 2019 r. Sąd Rejonowy w Krakowie przywrócił zaś Krasonia do pracy w Krakowie, nakazując prokuraturze wpłatę 1000 zł za każdy dzień zwłoki na konto prokuratora. Prokuratura nie wykonała tego. 

Wstrzymując delegację, sąd okręgowy uwzględnił argumenty, że uprawnienie do oddelegowania nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu.

RPO zgłosił udział w tym postępowaniu o ustalenie stosunku służbowego. Wniósł o uwzględnienie powództwa prokuratora. 

- Powództwo nie kwestionuje instytucji delegowania przewidzianej w Prawie o prokuraturze, lecz wskazuje na niewłaściwy sposób jej zastosowania, prowadzący do naruszenia obowiązku szanowania godności pracownika oraz mechanizmów równościowych – napisał RPO do sądu. 

Według Rzecznika nie można twierdzić, że powód nie uprawdopodobnił, iż przyczyną nagłego oddelegowania prokuratora mogła być jego aktywność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex super omnia” lub też sygnalizowanie nieprawidłowości w działalności prokuratury.

RPO wskazał, że przy decyzji o delegowaniu prokuratora konieczne jest wzięcie pod uwagę jego słusznego interesu. Tylko tak można bowiem uniknąć sytuacji, gdy człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań. Pełna swobody takich decyzji oznacza zaś przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne.

VII.510.43.2020

Stanowisko RPO dla Trybunału Sprawiedliwości UE ws. represji wobec sędziów w Polsce

Data: 2020-03-02
  • Problem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma w Polsce charakter systemowy - pisze RPO do Trybunału Sprawiedliwości UE
  • Podaje przykłady represji za ich działania w sferze orzekania
  • Sędziowie, którzy wnieśli pytania prejudycjalne do TSUE, mogą realnie obawiać się naruszenia niezawisłości
  • A ustawa "represyjna" z 20 grudnia 2019 r. wprowadziła mechanizm faktycznie uniemożliwiający wykonywanie niektórych orzeczeń TSUE

W związku z represjami stosowanymi wobec sędziów w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu ze stanowiskiem prawnym w połączonych sprawach dotyczących wykorzystywania postępowań dyscyplinarnych dla wywierania wpływu na sędziów i sprawowania politycznej kontroli nad treścią orzeczeń sądowych. Z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału, na podstawie art. 267 TFUE, wystąpiły: Sąd Okręgowy w Łodzi (sprawa C-558/18) oraz Sąd Okręgowy w Warszawie (sprawa C-563/18).

Pierwsza ze spraw, prowadzona przez sędzię Ewę Maciejewską, zrodziła się na kanwie sporu między Miastem Łowicz a Skarbem Państwa o środki finansowe na realizację przez gminę zadań zleconych przez administrację rządową. Gmina Łowicz uważała, że przekazane jej finansowanie jest zbyt niskie w stosunku do zadań, które jej powierzono. Zdecydowała się dochodzić wyrównania poniesionych kosztów na drodze sądowej. Sąd obawiał się, że w przypadku niekorzystnego dla administracji rządowej wyroku, może zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Dlatego zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy sędziowie krajowi w takiej sytuacji są uprawnieni do ochrony unijnej przed spodziewanymi represjami.

W drugiej ze spraw, prowadzonej przez sędziego Igora Tuleyę, toczy się postępowanie karne, w którym trzy osoby zostały oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Z uwagi na okoliczności sprawy, w przypadku uznania winy oskarżonych, sąd musiałby rozważyć nadzwyczajne złagodzenie kary, bowiem oskarżeni przyznali się do postawionych zarzutów, współpracowali z organami ścigania oraz wystąpili o status "małego świadka koronnego”. Sąd obawiał się, że – w obliczu politycznej retoryki szermującej surowością represji karnej – złagodzenie kar sprawcom może narazić sędziów orzekających na postępowanie dyscyplinarne. Sąd zwrócił się zatem do TSUE z pytaniem o dostępność unijnej ochrony przed nadużyciem reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Istotą obu spraw jest pytanie o istnienie unijnej gwarancji niezawisłości sędziowskiej w pełnym zakresie aktywności orzeczniczej sędziów krajowych, czyli także w zakresie spraw, które same nie są objęte prawem Unii. Sądy, kierując pytania prejudycjalne do Trybunału, wskazywały, że są sądami europejskimi, ponieważ do ich jurysdykcji należą również sprawy objęte prawem Unii. Rzecznik Praw Obywatelskich przystępując do postępowania przed Trybunałem poparł stanowisko polskich sądów.

18 czerwca 2019 r. w Trybunale odbyła rozprawa z udziałem przedstawicieli RPO. 24 września 2019 r. rzecznik generalny E. Tanchev przedstawił zaś opinię poprzedzającą wydanie wyroku. W opinii rzecznik generalny zaproponował uznanie pytań sądów odsyłających za nazbyt ogólne i hipotetyczne, a przedstawione przez sądy uzasadnienia za niezawierające wystarczających wyjaśnień potrzeby uzyskania odpowiedzi od Trybunału. Rzecznik Tanchev opowiedział się w konsekwencji za uznaniem odesłań prejudycjalnych za niedopuszczalne.

Sprawa nadal jest w toku, nie zapadł wyrok, nie wskazano także terminu jego ogłoszenia mimo, że od przedstawienia opinii rzecznika generalnego minęło niemal pół roku. RPO zwrócił się do Trybunału, przedstawiając nowe okoliczności w związku z rozwojem sytuacji w Polsce, a w szczególności:

  • uchwalenie i wejście w życie ustawy z 20 grudnia 2019 r. – określanej mianem ustawy „kagańcowej” lub „represyjnej” – radykalnie zaostrzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów oraz zabraniającej im weryfikowania niezależności sądu i niezawisłości sędziego,
  • wzmożoną akcję wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, a także stosowanie środków o charakterze administracyjnym,
  • grożenie podjęcia lub inicjowanie postępowań karnych wobec sędziów, w tym także wobec sędziego Tuleyi, w oparciu o wątpliwe zarzuty.

Rzecznik w kolejnych pismach szczegółowo przedstawił te okoliczności oraz argumentację prawną. Proponował dalsze, głębsze zbadanie kwestii faktycznych i zagadnień prawnych w sprawie toczącej się przed TSUE. Wskazał także, że uczestnicy postępowania przed TSUE nie mieli możliwości ustosunkowania się do pełnej argumentacji rzecznika generalnego. Zdaniem RPO przesłanki te przemawiają za otwarciem na nowo ustnego etapu postępowania przed Trybunałem i za przeprowadzaniem kolejnej rozprawy. Decyzję w tej sprawie podejmie sam Trybunał .

W piśmie Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymał stanowisko, że sędziowie są uprawnieni do występowania z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi ich statusu jako sędziów, w szczególności dotyczącymi niezawisłości sędziowskiej, niezależnie od tego, czy sprawa krajowa, w ramach której otwierają dialog sądowy z TSUE, jest  "sprawą unijną”, czy wyłącznie "sprawą krajową”. Niezawisłość sędziowska jest bowiem niepodzielna, nie może przysługiwać sędziemu jedynie w odniesieniu do części spraw, które rozpatruje; nie może być fragmentaryczna. Tak zdaniem RPO należy odczytywać wyrok TSUE z lutego 2018 r. w sprawie sędziów portugalskich (C-64/16 ASJP).

Odnosząc się do działań podjętych przez rzecznika dyscyplinarnego wobec sędziów, którzy zwrócili się w niniejszej sprawie z pytaniami do Trybunału, RPO wskazał, że działania te wchodzą w zakres postępowania dyscyplinarnego, ponieważ czynności wyjaśniające podejmowane przez rzecznika, w tym zwracanie się do sędziów o złożenie wyjaśnień lub wyzwanie ich w charakterze świadka, stanowią część postępowania dyscyplinarnego sensu largo. RPO podkreślił jednocześnie, że działania wobec nich zostały podjęte w związku z wystosowaniem pytań prejudycjalnych, tj. spotkały ich negatywne konsekwencje wykorzystania przysługującego sądom na mocy prawa Unii uprawnienia do nawiązania dialogu sądowego z TSUE. RPO wskazał, że problem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma w Polsce charakter systemowy, nie zaś incydentalny, a sędziowie, którzy wnieśli pytania prejudycjalne, mogą obawiać się naruszenia swojej niezawisłości realnie, a nie tylko hipotetycznie.

W ocenie RPO każdy sędzia w Polsce może obawiać się surowych następstw działań podejmowanych w poczuciu wewnętrznej niezawisłości, w oparciu o prawo Unii i orzecznictwo TSUE, lecz niezgodnych z wolą władzy politycznej. Użycie postępowań dyscyplinarnych w celu przymuszania sędziów do postępowania oczekiwanego przez organy polityczne uległo nasileniu po wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości wyroku z 19 listopada 2019 r. w sprawie A.K. i inni (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).

W piśmie RPO przytoczył szereg przykładów działań represyjnych wobec sędziów w związku z działaniami podejmowanymi przez nich w sferze orzekania.

Wobec sędziego Igora Tuleyi Prokuratura Krajowa – w pierwszym dniu obowiązywania "ustawy represyjnej” – wystąpiła do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu sędziowskiego i zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Sprawa dotyczy uwzględnienia zażalenia na umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie wydarzeń sejmowych w grudniu 2016, gdy przeniesiono obrady do Sali Kolumnowej Sejmu, utrudniając posłom opozycji parlamentarnej wzięcie w nich udziału. Uzasadniając nakazanie prokuraturze podjęcia śledztwa, sędzia przytoczył fragmenty zeznań posłów rządzącej partii, stawiające jej poczynania w niekorzystnym świetle. Postępowanie karne grozi zatem sędziemu za treść wydanego orzeczenia i ustne motywy jego uzasadnienia, a kontekst polityczny sprawy podjętej przez prokuraturę jest oczywisty.

Przeciwko sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wszczęto postępowanie dyscyplinarne, cofnięto delegację do sądu wyższego szczebla, a także odsunięto od wykonywania czynności służbowych, ponieważ zażądał od Kancelarii Sejmu udostępnienia list poparcia kandydatów do KRS. Następnie sędzia został zawieszony uchwałą Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, mimo że sam Sąd Najwyższy uznał, że Izba ta nie jest "sądem” i nakazał jej powstrzymanie się od działań orzeczniczych.

Sędzia Alina Czubieniak została uznana przez Izbę Dyscyplinarną SN za winną przewinienia dyscyplinarnego i ukarana upomnieniem za uchylenie aresztu wbrew woli prokuratury.

Trzem sędziom Sądu Okręgowego w Krakowie postawiono zarzuty dyscyplinarne, ponieważ postanowili ocenić prawidłowość powołania asesora. Rzecznik dyscyplinarny zawnioskował także o ich zawieszenie i obniżenie wynagrodzenia. Podobnie dwóm sędziom Sądu Apelacyjnego w Katowicach postawiono zarzuty za zwrócenie się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym dotyczącym prawidłowości uformowania składu orzekającego. W podobnej sprawie postępowanie dyscyplinarne wszczęto także przeciwko ośmiu sędziom Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Sędzi Annie Bator-Ciesielskiej postawiono zarzuty w następstwie sformułowania pytań prejudycjalnych do TSUE oraz odmowy orzekania w składzie z udziałem jednego z rzeczników dyscyplinarnych, a jednocześnie członka grupy hejterskiej @KastaWatch.

Sędziemu Krystianowi Markiewiczowi, prezesowi „Iustitii”, rzecznik dyscyplinarny postawił kilkadziesiąt zarzutów w związku z wypowiedziami kwestionującymi legalność działania i niezależność obecnej KRS oraz Izby Dyscyplinarnej SN.

Postępowanie dyscyplinarne grozi każdemu sędziemu w Polsce, który wyrazi krytyczną opinię – do czego jest uprawniony – o zmianach wprowadzanych w systemie wymiaru sprawiedliwości. Sędzi Sądu Rejonowego w Gorzowie Olimpii Barańskiej-Małuszek rzecznik dyscyplinarny postawił zarzuty w związku z krytycznymi wpisami sędzi o podporządkowywaniu sobie sądownictwa przez partię rządzącą, które zamieściła w mediach społecznościowych.

Represje mogą spotkać samych rzeczników dyscyplinarnych – przeciwko sędzi Marioli Głowackiej wszczęto postępowanie dyscyplinarne, ponieważ jako rzecznik dyscyplinarny odmówiła wszczęcia postępowania wobec innego sędziego, oceniając, że nie ma ku temu podstaw.

Zdaniem RPO system odpowiedzialności dyscyplinarnej jest obecnie stosowany z zamiarem łamania niezawisłości sędziowskiej, zaś wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów występujących z pytaniami prawnymi do TSUE lub kierujących się jego orzeczeniami stało się zwykłą praktyką rzeczników dyscyplinarnych, jest rutynowo używane jako instrument zastraszania sędziów. W konsekwencji RPO stwierdził, że organy państwa wywierają zaplanowany, systematyczny, nieuprawniony nacisk na sędziów i w skali kraju chcą wzmocnić efekt mrożący nastawiony na udaremnienie wykonania wydanego przez TSUE orzeczenia prejudycjalnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał także Trybunałowi opinię o uchwalonej 20 grudnia 2019 r. ustawie wprowadzającej mechanizm faktycznie uniemożliwiający wykonywanie niektórych orzeczeń TSUE, zwłaszcza tych dotyczących gwarancji niezawisłości sędziowskiej. RPO wskazał, że polski ustawodawca wyłącza spod kontroli sądowej legalność powołania i działania organów sądowych, a także legalności powołania do pełnienia urzędu sędziego, mimo że dopuszczalność takiej oceny wynika tak z polskiej Konstytucji, jak z wiążących Polskę standardów europejskich. RPO podkreślił, że ustawa zaostrzyła reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, rozbudowując definicję deliktu dyscyplinarnego i wprowadzając w niej jeszcze wyższy niż poprzednio stopień arbitralności. Deliktem dyscyplinarnym jest przeprowadzanie przez sąd oceny, o której wprost mówi Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 19 listopada 2019 r.

W konkluzji pisma Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że - biorąc pod uwagę okoliczności spraw, w których sądy polskie zwróciły się z pytaniami do Trybunału Sprawiedliwości, a także uwzględniając dalszy rozwój sytuacji w Polsce – pytania prejudycjalne należy uznać za dopuszczalne. Istnieje bowiem konieczność zapewnienia skutecznej ochrony prawnej przez sąd krajowy działający w warunkach gwarantujących mu bezstronność i niezawisłość.

VII.564.55.2018

Nie ma żadnego "sporu kompetencyjnego". Adam Bodnar do TK: umorzyć sprawę z wniosku Marszałek Sejmu

Data: 2020-02-28
  • Marszałek Sejmu chce rozstrzygnięcia nieistniejącego i pozornego sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym a Sejmem oraz SN a Prezydentem RP – ocenia RPO
  • SN i Sejm nie uznały się bowiem za właściwe do rozstrzygnięcia tej samej sprawy lub wydały w niej rozstrzygnięcia – co jest warunkiem faktycznego sporu 
  • Trudno sobie wręcz wyobrazić, aby SN mógł wejść w spór z Sejmem czy Prezydentem RP, bo te organy państwa nie sprawują wymiaru sprawiedliwości
  • Prawdziwym celem wniosku Marszałek Sejmu jest zaś uniemożliwienie SN wykonywania jego konstytucyjnej i ustawowej roli, a także wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.

Takie są konkluzje stanowiska Adama Bodnara dla Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wniosku marszałek Sejmu Elżbiety Witek z 22 stycznia 2020 r. o rozstrzygnięcie sporów kompetencyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu TK (sygn. akt Kpt 1/20). Wniósł, by TK umorzył je z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Rozprawa TK w pełnym składzie ma się odbyć 3 marca 2019 r.

RPO złożył wniosek o wyłączenie ze składu osób nieuprawnionych do orzekania w TK -  Jarosława Wyrembaka, Justyna Piskorskiego oraz Mariusza Muszyńskiego. 

Ponadto Rzecznik wystąpił o wyłączenie ze składu sędziów Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Ich wypowiedzi oraz zaangażowanie jako posłów w proces ustawodawczy związany z reformą sądownictwa należy traktować jako okoliczności mogące wywołać wątpliwości co do ich bezstronności. A to jest przesłanką wyłączenia sędziego, zgodnie z art. 39 ust. 2 pkt 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK.

W swym wniosku Marszałek Sejmu żąda, by TK orzekł, czy SN jest uprawniony - w drodze uchwały podejmowanej w związku z orzeczeniem sądu międzynarodowego - do zmian stanu normatywnego ustroju i organizacji wymiaru sprawiedliwości, czy też jest to wyłączna kompetencja ustawodawcy. Ponadto marszałek chce uznania, czy kompetencja Prezydenta RP do powoływania sędziów może być rozumiana tak, że dozwolone jest przyznanie SN lub innemu sądowi kompetencji do oceny skuteczności powołania sędziego. Kwestia dotyczy też tego, czy SN może określać, jakie są warunki skuteczności powołania sędziego.

W ocenie RPO zarzuty te opierają się na błędnym rozumieniu roli i pozycji ustrojowej centralnych organów konstytucyjnych. Konsekwencją było przedstawienie mylnych wniosków co do zakresu kompetencji każdego z nich, co pozwoliło na wykreowanie pozoru "sporu kompetencyjnego". Rzecznik podziela stanowisko Sądu Najwyższego z 27 stycznia 2020 r. w tej sprawie, zgodnie z którym wniosek złożono w złej wierze. Jego celem jest bowiem rozstrzygnięcie realnego sporu kompetencyjnego, ale uniemożliwienie SN realizacji ustawowych uprawnień.

Kiedy występuje spór kompetencyjny

Zgodnie z art. 85 ustawy o TK, rozstrzyga on spory kompetencyjne – czyli sytuacje, gdy co najmniej dwa centralne konstytucyjne organy państwa uznają się za właściwe do rozstrzygnięcia tej samej sprawy lub wydały w niej rozstrzygnięcia albo też gdy uznają się one za niewłaściwe do jej rozstrzygnięcia. Jak wskazywał wcześniej TK, aby możliwe było rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego, musi zaistnieć realny spór, nie zaś jedynie potencjalna wątpliwość interpretacyjna.

W  doktrynie uważa się, że spór kompetencyjny przy rozstrzyganiu tej samej sprawy jest możliwy w zasadzie tylko w obrębie tych samych władz (czyli albo ustawodawczej, albo wykonawczej, albo też sądowniczej). A w przypadku SN trudno sobie wyobrazić, aby mógł on wejść w spór z innymi centralnymi konstytucyjnymi organami państwa, ponieważ nie sprawują one wymiaru sprawiedliwości. Nie sposób zatem stwierdzić, aby Sejm i SN uznały się za właściwe do rozstrzygnięcia tej samej sprawy lub wydały w niej rozstrzygnięcia.

Jak piszą przedstawiciele doktryny, "spór kompetencyjny pozytywny i rzeczywisty nie powstaje, gdy zapadło rozstrzygnięcie tylko jednego organu lub części z nich, a inne dały jedynie wyraz temu, że nastąpiło w ten sposób naruszenie ich kompetencji (np. przez upublicznienie swojego protestu)”.

SN nie wydał aktu normatywnego, a Sejm – decyzji procesowej

Marszałek Sejmu próbuje zbudować pozory sporu kompetencyjnego. Tymczasem należy zgodzić się z poglądem SN, że nie został spełniony warunek sporu, jakim jest tożsamość rozstrzyganej sprawy.  Byłby on spełniony, gdyby SN  wydał akt zawierający normy o charakterze generalnym i abstrakcyjnym (co jest rolą Sejmu) lub też gdyby Sejm wydał rozstrzygnięcie procesowe co do wykładni przepisów (co jest kompetencją SN).

Uchwała SN z 23 stycznia 2020 r. mieści się zaś w wykonywaniu funkcji orzeczniczej. Sejm nie może w drodze aktów normatywnych rozstrzygać indywidualnych spraw z zakresu niezależności sądów oraz niezawisłości i bezstronności sędziów. Czynić to mogą, a nawet muszą, sądy. Służy temu właśnie uchwała  SN z 23 stycznia 2020 r. A podejmowanie przez SN uchwał z mocą zasady prawnej przewiduje ustawa o SN.

W ocenie Rzecznika nie istnieje również realny spór kompetencyjny między SN a Prezydentem RP. Kompetencja głowy państwa do powołania sędziów nie może być bowiem utożsamiana z kompetencjami sądów co do prawidłowego kształtowania składów orzekających.

Nietrafny jest zatem zarzut Marszałek Sejmu, jakoby SN zmierzał do kontroli wykonywania prerogatyw przez Prezydenta RP w zakresie aktów powołania na urząd sędziego. Wniosek I Prezes SN i podjęta w jego wyniku uchwała SN z 23 stycznia 2019 r. nie ingerują w akt powołania na urząd sędziego - który istotnie jest konstytucyjną prerogatywą głowy państwa - ale wskazują elementy wykładni przepisów dotyczących oceny niezależności, niezawisłości i bezstronności składu orzekającego.

Nawet negatywna ocena braku takich gwarancji w przypadku składu orzekającego w konkretnej sprawie nie podważa samego aktu powołania osoby. Wniosek I Prezes SN i uchwała SN dotyczą zatem innej sfery (ocena niezależności sądu jako organu) niż prerogatywa Prezydenta RP (akt powołania sędziego jako osoby).

Spór pozorny – sprawa do umorzenia

Postępowanie w sprawie podlega zatem umorzeniu z powodu pozorności rzekomego sporu kompetencyjnego, który został w istocie wykreowany wnioskiem Marszałek Sejmu.

- Nie mające oparcia w rzeczywistości wyobrażenie wnioskodawczyni oraz jej subiektywne przekonanie o istnieniu takiego sporu nie stanowi przesłanki wystarczającej do wydania orzeczenia przez TK – napisał Adam Bodnar.

Intencją Marszałek Sejmu jest w istocie nie dążenie do rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego, lecz osiągnięcie innego celu - zawieszenia postępowań przed organami, które rzekomo prowadzą spór.

Ponadto wnioskodawczyni powinna wykazać interes prawny w uruchomieniu tej procedury przed Trybunałem. Tymczasem nie przedstawiła za tym przekonujących argumentów. Powstaje zatem istotna wątpliwość, czy Marszałek Sejmu jest podmiotem legitymowanym do żądania rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego między Prezydentem RP a SN.

Kontekst prawa Unii Europejskiej

Marszałek wskazuje, że działania podjęte przez SN, a także przez nią samą, wiążą się z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. W swym wniosku nie powołuje jednak art. 9 Konstytucji ("Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego"). Art. 9, w związku z art. 90 ust. 1 (przekazanie kompetencji na rzecz organizacji międzynarodowej), art. 91 (bezpośrednie stosowanie i pierwszeństwo prawa unijnego), a także art. 8 ust. 2 (bezpośrednie stosowanie Konstytucji) przesądzają, że wykładnia prawa Unii ustanowiona w tym wyroku TSUE jest wiążąca dla organów władzy w Polsce.

O ile orzeczenie TSUE z 19 listopada 2019 r. zawiera wykładnię prawa Unii – w szczególności wskazuje test niezależności sądu jako konieczny element zagwarantowania zasady skutecznej ochrony sądowej oraz prawa do rzetelnego procesu  – o tyle wyroki SN stanowią jego implementację na gruncie prawa krajowego i w okolicznościach konkretnego sporu rozstrzygają o istnieniu niezależności sędziowskiej  bądź jej braku.

Na tym etapie stosowania prawa przez sądy krajowe europejski standard ochrony, wynikający z przepisów art. 19 TFUE w związku z art. 47 KPP, odpowiada konstytucyjnemu standardowi z 45 ust. 1 Konstytucji. Sądy krajowe nie mogą tego testu pominąć, bo naruszyłyby tym samym moc wiążącą prawa pierwotnego UE, wiążący charakter wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, ale także i postanowienia Konstytucji.

Wbrew twierdzeniom wnioskodawczyni, uchwała SN z 23 stycznia 2020 r. nie zmieniła stanu normatywnego – wskazała natomiast sposób interpretacji istniejących przepisów ustawowych w związku z pojawieniem się wątpliwości, ujawnionych w odmiennych stanowiskach składów orzekających SN.

Doprowadzenie przepisów ustaw do stanu zgodności z Konstytucją oraz wymogami prawa Unii, wskazanymi także w orzeczeniu TSUE z 19 listopada 2019 r. pozostaje nadal niezrealizowanym zadaniem polskiego parlamentu.

Chodzi o uniemożliwienie wykonania wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r.

Wniosek Marszałek Sejmu do TK należy wiązać z działaniami podjętymi na rzecz uniemożliwienia wykonania wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r.  W ocenie Rzecznika taki też jest zasadniczy cel ustawy z 20 grudnia 2019 r. (tzw. „ustawy kagańcowej”). Tak jak ta ustawa, również wniosek Marszałek Sejmu zmierza do intencjonalnego wyłączenia możliwości oceny niezależności sądu. Jest to niezgodne z Konstytucją (art. 45 ust. 1), a także wymogami prawa Unii wynikającymi ze przepisów prawa UE oraz wyroku TSUE.

Uniemożliwienie realizacji wyroku TS oraz pozbawienie sądów polskich możliwości badania niezależności organu sądowego orzekającego w indywidualnej sprawie, będzie prowadziło do zakwestionowania przez Polskę zasady wzajemnego zaufania oraz funkcjonowania mechanizmu wzajemnego uznawania orzeczeń sądowych. Może to mieć katastrofalne skutki dla europejskiego obrotu prawnego orzeczeń sądowych. Może także oznaczać faktyczne ograniczenie lub wykluczenie udziału RP w unijnej przestrzeni sądowej.

Wniosek Marszałek Sejmu jest zatem próbą zablokowania implementacji wyroku TSUE  przez polskie sądy. Należy zaś podkreślić, ze TK nie ma kompetencji do oceny wyroków TSUE; nie może też zanegować kompetencji sądów polskich do kierowania się wyrokami TSUE. Gdyby tak uczynił, naruszyłby zasadę jednolitości i zasadę skuteczności prawa UE – podstawowe zasady unijnego porządku prawnego.

W konsekwencji - w sposób nie mający oparcia w prawie - wkroczyłby w sferę autonomii prawa Unii. Konsekwencją tego mogłoby być narażenie Polski na kolejne postępowanie sądowe o naruszenie zobowiązań traktatowych. Nie pozostałoby  to bez znaczenia dla trwającej przed Radą UE procedury o ochronę wartości Unii.

Jeśli Trybunał Konstytucyjny nabrałby wątpliwości co do treści i znaczenia wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. - a także obowiązków spoczywających na sądach krajowych ­w zakresie jego implementacji – jest uprawniony, a jako organ ostatniej instancji także zobowiązany na gruncie art. 267 TFUE, do wystąpienia z pytaniem prejudycjalnym do TSUE celem rozstrzygnięcia tych wątpliwości – podsumowuje Adam Bodnar.

VII.510.35.2020

Prokurator odwołany, bo nie wniósł o wyłączenie sędziego. Sam sędzia ma już zarzuty

Data: 2020-02-17
  • Prokurator Rejonowy w Zgorzelcu stracił stanowisko, bo nie wykonał polecenia, by wnosić o wyłączenie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa
  • W ocenie RPO może to być represją za działania dla zapewnienia zasady legalizmu 
  • Rzecznik prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia, zwłaszcza o podanie podstawy prawnej jego polecenia 
  • Tymczasem zarzuty dyscyplinarne usłyszał już sędzia, o którego wyłączenie nie wystąpił odwołany prokurator 

Media podały, że prok. Artur Barcella został odwołany ze stanowiska Prokuratora Rejonowego w Zgorzelcu. Decyzja miała być konsekwencją niezastosowania się do polecenia Prokuratora Krajowego z 16 grudnia 2019 r. Nakazywało ono wszystkim prokuratorom składanie wniosków o wyłączanie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych na wniosek KRS, ukształtowanej w trybie ustawy z 8 grudnia 2017 r. o KRS.

Prok. Artur Barcella dostał polecenie wyłączenia sędziego - który 17 grudnia 2019 r. w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze zadał pytanie prawne SN w sprawie sędziego powołanego przez nową KRS - poprosił o podstawę prawną tego polecenia. Odpowiedzi nie dostał, uruchomiono zaś wobec niego procedurę odwołania ze stanowiska.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z własnej inicjatywy. Jest zaniepokojony wydawaniem poleceń, nakazujących prokuratorom składanie wniosków o wyłączenie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych przez nową KRS.

Podejrzenie, że prawo odwołania prokuratora z funkcji wykorzystano w celu represji za podejmowanie działań mających na celu zapewnienie poszanowania zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji), budzi zastrzeżenia z punktu widzenia ochrony konstytucyjnych praw i wolności jednostek oraz interesu publicznego - prawidłowego działania wymiaru sprawiedliwości z poszanowaniem zasad praworządności.

Nie sposób uznać, że decyzja o odwołaniu prokuratora może być w pełni swobodna i arbitralna. Jej uzasadnienie jest niezbędne dla oddalenia podejrzeń o skorzystaniu przez Prokuratora Krajowego z przysługujących mu uprawnień w sposób wskazujący na szykanowanie i chęć wywoływania efektu mrożącego wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności.

Decyzja taka powinna być motywowana jedynie względami związanymi z potrzebami kadrowymi i organizacją pracy prokuratury. A odwołanie może być poddane kontroli sądu pracy co do zgodności z prawem.

Dlatego zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do prawidłowości tej decyzji - w perspektywie ewentualnego podniesienia zarzutów o roszczenia mogące obciążyć budżet państwa. Zwróciła się też o podanie podstawy prawnej takich poleceń, z uwzględnieniem norm prawa konstytucyjnego oraz prawa Unii Europejskiej.

"Dyscyplinarka” sędziego, którego nie chciał wyłączyć prokurator

Sędziowski rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Andrzeja Żuka z Jeleniej Góry, o którego wyłączenie nie wystąpił prok. Artur Barcella.

Według zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika, sędzia przekroczył swe uprawnienia, bo - przyznając sobie kompetencje do ustalania i oceny sposobu działania konstytucyjnych organów państwa w zakresie sposobu wyboru części członków KRS - wydał postanowienie o przedstawieniu Sądowi Najwyższemu pytania prawnego, którego treść stanowiła bezprawną ingerencję w ustawowy sposób powołania sędziów.

Tym samym sędzia miał wyczerpać też znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu karnego, co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości – napisał Przemysław Radzik do RPO.

Z komunikatu Przemysława Radzika ogłoszonego 17 lutego wynika zaś, że sędzia usłyszał w sumie trzy zarzuty dyscyplinarne. Przemysław Radzik wystąpi też do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zawieszenie obwinionego sędziego w czynnościach służbowych. 

VII.511.8.2020, VII.510.4.2020

 

Czy TVP uczestniczyła w nagonce na sędziów - KRRiT bez stanowiska, bo trwa proces

Data: 2020-02-10
  • Czy TVP uczestniczyła w akcji zniesławiania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości? Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wstrzymuje się z zajęciem stanowiska 
  • Wystąpił o to w 2019 r. RPO, zaniepokojony atakiem TVP na sędziego Piotra Gąciarka, w którym przedstawiono bez weryfikacji informacje o jego życiu osobistym
  • Przewodniczący KRRiT tłumaczy się sporem prawnym między sędzią a TVP oraz ograniczonymi z tego powodu wyjaśnieniami prezesa Jacka Kurskiego
  • On sam odpowiada RPO, że materiał o sędzim Piotrze Gąciarku „nie był atakiem”, a przy jego tworzeniu dochowano rzetelności dziennikarskiej

19 sierpnia 2019 r. portal onet.pl opublikował artykuł, z którego wynikało, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości na czele z byłym już wiceministrem Łukaszem Piebiakiem prowadzili działania dyskredytujące sędziów, którzy publicznie wypowiadali się przeciwko działaniom resortu. Elementem tych działań miał być m.in. atak w TVP na sędziego Piotra Gąciarka ze stowarzyszenia Iustitia. Reportaż, w którym przedstawiano bez weryfikacji informacje z osobistego życia sędziego, pokazano 25 maja 2018 r. w programie "Alarm!" w TVP 1.

Magazyn „Press” opisał jeszcze inne działania, w jakie mieli być zaangażowani dziennikarze TVP SA, w tym m.in. Michał Rachoń prowadzący "Minęła dwudziesta" w TVP Info, Jacek Łęski prowadzący „Alarm!” w TVP 1 i „Studio Polska” w TVP Info czy Michał Adamczyk prowadzący „Wiadomości” TVP.

- Jeżeli informacje te potwierdzą się, trudno będzie uznać, że TVP S.A. realizuje misję publiczną w kształcie wymaganym przez ustawę o radiofonii i telewizji – uznał Rzecznik Praw Obywatelskich. A ustawa zobowiązuje TVP do tworzenia programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

Działania podejmowane wobec sędziów, którzy nie zgadzają się ze zmianami w sądownictwie mogą bowiem nosić znamiona poważnych naruszeń prawa, prowadzących do podważenia podstawowych fundamentów zasad demokracji i państwa praworządnego

Dlatego 29 sierpnia 2019 r. Adam Bodnar zwrócił się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o informację, co zrobiono dla dogłębnego i wszechstronnego wyjaśnienia zarzutów wobec TVP i jakie są rezultaty tych badań. Wystąpienie w tej sprawie RPO skierował też do Prezesa Zarządu TVP SA.

Odpowiedź Jacka Kurskiego

- Reportaż dotyczący p. sędziego P. Gąciarka powstał w oparciu o zweryfikowane informacje. Przy jego tworzeniu zostały zachowane zasady rzetelności dziennikarskiej. Nie mogę podzielić Pańskiego poglądu, że był to atak medialny TVP – odpisał Jacek Kurski Rzecznikowi 16 stycznia 2020 r.

Poinformował, że obecnie toczy się spór prawny z powództwa sędziego Piotra Gąciarka, w związku z czym musi ograniczyć wyjaśnienia do niezbędnego minimum. Wszystkie argumenty w tej sprawie uzasadniające decyzję o emisji materiału zostaną przedstawione podczas procesu.

Odnosząc się do materiałów onet.pl oraz magazynu „Press", Jacek Kurski podkreślił, że red. Przemysław Wenerski, kierujący programem „Alarm!” ma prawo korespondować z osobami, które są dla niego źródłem informacji. Tego typu postępowanie jest podstawą dziennikarstwa interwencyjnego.  

- Problematyczne natomiast jest ujawnianie takiej korespondencji przez podmioty trzecie. Ze względów procesowych nie mogę niestety przytoczyć pozostałej części argumentacji w tej sprawie – dodał Jacek Kurski.

Odpowiedź KRRiT

- KRRiT zapoznała się z treścią wyjaśnień z dnia 16 stycznia 2020 r. udzielonych w tej sprawie Rzecznikowi przez prezesa TVP SA Jacka Kurskiego. Uwzględniając informację o toczącym się sporze prawnym pomiędzy sędzią Piotrem Gąciarkiem a Telewizją Polską SA, a także biorąc pod uwagę ograniczony z tego względu zakres wyjaśnień przedstawionych przez prezesa TVP SA, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie będzie na tym etapie zajmowała odrębnego stanowiska w tej sprawie – napisał RPO 31 stycznia 2020 r. przewodniczący Rady Witold Kołodziejski.

VII.564.65.2019

Ustawa represyjna podpisana przez Andrzeja Dudę. Jak zmieni się sytuacja sędziów? Analiza Adama Bodnara dla Magazynu TVN 24

Data: 2020-02-09

Spotykając się z ludźmi w całej Polsce widzę, że psucie sądownictwa przez władzę nie powoduje gwałtownego sprzeciwu. To są sprawy skomplikowane, sędziowie to jakaś "elita", z którą mało kto się identyfikuje, a w ogóle, po co cały ten alarm, przecież nic takiego się nie dzieje. To popularne, obiegowe opinie.

Moją rolą jest tłumaczenie, że prawda jest zupełnie inna. Że na wymiarze sprawiedliwości dokonywana jest zbrodnia, której efekty wcześniej czy później dotkną każdego; i edukowanie, jak można zapobiegać tego typu procesom.

W ostatni wtorek prezydent podpisał "ustawę sądową". Pomimo licznych protestów Andrzej Duda zdecydował, że ustawa wejdzie w życie i zacznie wywierać skutki prawne, międzynarodowe i społeczne. W sondażach poprzedzających podpisanie ustawy większość badanych była temu przeciwna. Ale nie była to większość przytłaczająca. Wystarczy spojrzeń na badanie Kantara dla "Faktów" TVN i TVN24. Na pytanie "Czy Pana(i) zdaniem Andrzej Duda powinien podpisać tę ustawę?" negatywnej odpowiedzi udzieliła niemal połowa uczestników badania (49 procent), a pozytywnej w sumie 35 procent badanych.

Wycofywanie poparcia dla kandydata do KRS - opinie dla Kancelarii Sejmu sprzed dwóch lat

Data: 2020-02-06

W związku z ostatnim zainteresowaniem opinii publicznej problemem list poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa RPO przedstawia ekspertyzę z  Kancelarii Sejmu (Biura Analiz Sejmowych i eksperta z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego), jakie otrzymał w toku korespondencji prowadzonej w ostatnich latach

W sierpniu 2019 r. w "Dzienniku-Gazecie Prawnej" opublikowano artykuł, w którym podniesiono wątpliwości co do prawidłowości przebiegu procedury konkursowej do Krajowej Rady Sądownictwa, w zakresie dotyczącym poparcia dla kandydata Macieja Nawackiego. Autorzy artykułu napisali, że aż sześciu sędziów przestało popierać jego kandydaturę i w tej sprawie przekazali stosowną informację do Kancelarii Sejmu. Właściwe informacje miały być przesłane do Kancelarii Sejmu faksem 25 stycznia 2018 r. i 26 stycznia 2018 r.

Tymczasem, jak podaje autorka artykułu, w ocenie Marszałka Sejmu przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa nie przewidują możliwości wycofania poparcia sędziego - kandydata na jej członka. Jednocześnie jednak w artykule cytowane są poglądy specjalistów z zakresu prawa konstytucyjnego, którzy mają zupełnie odmienny pogląd.

Opisana w artykule sytuacja wbudziła największe zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak bowiem wskazywał w wielu wcześniejszych wystąpieniach i stanowiskach, sprawa prawidłowego powołania Krajowej Rady Sądownictwa, w zgodzie z przepisami, w tym Konstytucji, jest jednym z najbardziej podstawowych fundamentów państwa prawa i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Dlatego RPO zwrócił się do Kancelarii Sejmu z pytaniem, czy na okoliczność przedstawionego problemu zasięgano dodatkowych opinii prawnych. Jednocześnie prosił o informację, czy w Kancelarii Sejmu rozważano i w jakim zakresie problem związany z przestrzeganiem przepisów regulujących zasady ochrony danych osobowych sędziów, o których mowa w artykule (i ewentualnie innych, których problem dotyczy).  Czy uwzględniono, że sędziowie, którzy poinformowali o wycofaniu poparcia dla kandydata, w ten sposób mogli zażądać usunięcia ich danych czy też sprzeciwić się dalszemu przetwarzaniu ich danych osobowych do celów związanych z procedurą konkursową do KRS.

Szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska odpisała 30 sierpnia 2019 r., że jej zdaniem ustawa o nowej KRS nie przewiduje skutków prawnych "dla faktycznego wycofania poparcia dla kandydata na członka Krajowej Rady Sądownictwa". Składających takie oświadczenie nie chroniło też prawo, bo RODO weszło w życie już po zakończeniu procedury wyboru sędziów do KRS.  Natomiast obecnie zebrane podpisy są już chronione przez RODO.

Poniżej można znaleźć pismo min. Kaczmarskiej, stanowisko Biura Analiz Sejmowych z 1 lutego 2018 r.  dotyczące możliwości wycofania podpisu po formalnym zgłoszeniu Marszałkowi Sejmu kandydatury do KRS, a także opinię dr. hab. Marka Dobrowolskiego z KUL ws konsekwencji luki prawnej w ustawie o KRS w kwestii wycofywania poparcia dla kandydatur.

VII.521.4.2019

RPO o sytuacji w sądach i prawach obywateli do sądu - rozmowa w gazeta.pl

Data: 2020-01-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skomentował swoje spotkanie z wiceszefową Komisji Europejskiej, Verą Jourovą, która przyjechała do Polski, by przyjrzeć się kwestii praworządności w naszym kraju. - Ucieszyło mnie przywiązanie pani przewodniczącej Jourovej do procedur prawnych. Ona wierzy, że rolą Komisji Europejskiej jest bycie strażnikiem traktatów - mówił.

Adam Bodnar odniósł się także do spotkania wiceszefowej KE ze Zbigniewem Ziobrą, który stwierdził, że - "w geście dobrej woli zaproponował pani komisarz kompromis możliwy do przeprowadzenia w ramach wyłaniania sędziów w Polsce". Przypomnijmy, że Jourova skwitowała zapewnienia Ziobry słowami: - Nie postrzegałam niczego jako propozycji kompromisu: - Pytanie czy to jest kompromis, czy to jest kompromitacja. (...) On doskonale wie, że te rozwiązania są nieadekwatne do naszej sytuacji - mówiłAdam Bodnar.

KRS nie wydała uchwały o wyborze rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych

Data: 2020-01-27
  • Krajowa Rada Sądownictwa nie podejmowała w 2018 r. uchwały w przedmiocie wyboru rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców
  • Taką odpowiedź dostał z KRS Rzecznik Praw Obywatelskich, który wskazał, że prawidłowe powołanie rzecznika dyscyplinarnego wymaga takiej uchwały
  • Według RPO, jeśli uchwały nie było, należy uznać, że wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej
  • Wtedy należałoby też uznać, że rzecznik i jego zastępcy przekraczają uprawnienia, a ich działania to nadużycie władzy

17 stycznia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich spytał KRS, czy taką uchwałę podjęto przed powołaniem rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba w czerwcu 2018 r. przez Ministra Sprawiedliwości. Wystąpił do Szefa Biura KRS o niezwłoczne przesłanie jej kopii bądź też o informację o jej braku.

RPO monitoruje postępowania dyscyplinarne, czynności wyjaśniające i inne czynności rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. RPO Adam Bodnar wiele razy wyrażał zaniepokojenie wszczynaniem przez nich postępowań i stawianiem zarzutów dyscyplinarnych sędziom np. za czynności orzecznicze lub za korzystanie z wolności słowa.

RPO podkreśał, że sposób wyłaniania rzeczników dyscyplinarnych w obowiązujących przepisach skonstruowano dwuetapowo. Pierwszy obejmuje wybór przez Krajową Radę Sądownictwa. Zgodnie z art. 3 ust. 2 pkt. 4 ustawy z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, Rada m.in. "wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych".

Etap drugi to powołanie na podstawie uchwały KRS przez Ministra Sprawiedliwości. Art. 112 § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych stanowi: "Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powołuje  Minister Sprawiedliwości na czteroletnią kadencję".

Mimo zmiany art. 112 § 3 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (sposobu powoływania rzecznika dyscyplinarnego) dokonanej ustawą z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym - w ustawie z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa nie dokonano żadnych zmian w zakresie wyboru rzecznika przez Radę. Trzeba zatem uznać, że do prawidłowego powołania rzecznika dyscyplinarnego w dalszym ciągu wymagana jest stosowna uchwała KRS.

RPO kieruje się troską o sędziów, wobec których rzecznik dyscyplinarny i jego zastępcy podejmują postępowania dyscyplinarne oraz czynności wyjaśniające. Działa również w interesie samego rzecznika i jego zastępców, którzy podejmują aktywne działania w związku z powierzonymi im stanowiskami.

Jeśli bowiem rzecznicy dyscyplinarni podejmują czynności bez właściwego powołania, to należy uznać, iż działają z przekroczeniem uprawnień, a podejmowane przez nich działania stanowią nadużycie władzy.

Gdyby rzecznik dyscyplinarny został powołany bez uchwały KRS, wówczas należałoby uznać, że powołanie to było wadliwe prawnie, zaś powołany na stanowisko sędzia podejmuje czynności wyjaśniające i dyscyplinarne bez wymaganej podstawy prawnej. Co za tym idzie, wszelkie te czynności będą obciążone wadą prawną, która w sposób nieuchronny zagraża prawidłowości prowadzonych i zakończonych dotychczas postępowań.

Budzi to poważny niepokój RPO z uwagi na ochronę praw obywatelskich i poszanowanie podstawowych reguł demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji).

VII.510.14.2020

Resort sprawiedliwości do RPO o cofnięciu delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna - "wykroczył poza Konstytucję"

Data: 2020-01-27
  • Kwestionując akt urzędowy Prezydenta RP o powołaniu na urząd sędziego, Paweł Juszczyszyn jaskrawie wykroczył poza Konstytucję – twierdzi resort sprawiedliwości
  • Decyzja Ministra Sprawiedliwości o odwołaniu delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna znajduje zaś umocowanie w Konstytucji  
  • Ministerstwo nie widzi też analogii między cofnięciem delegacji dla sędziego a postępowaniem dyscyplinarnym
  • Odwołanie sędziego z delegowania uznaje bowiem za konsekwencję tymczasowego charakteru tej instytucji

Rzecznik Praw Obywatelskich wyrażał zaniepokojenie cofnięciem przez ministra Zbigniewa Ziobrę delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Takie swe prawo minister wykorzystał bowiem z powodów czysto dyscyplinarnych, niezwiązanych z polityką kadrową – co jest nadużyciem prawa.

Na kanwie tej sprawy RPO Adam Bodnar uznał, że zarówno sam mechanizm odwoływania sędziego z delegacji do sądu wyższej instancji, jak i sposób korzystania z niego przez ministra, powoduje naruszenie zasady równowagi władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173) oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy sądowej przez niezawisły sąd (art. 45 ust.1). Rzecznik wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienia.

Sędzia Juszczyszyn wykonuje wyrok TSUE

20 listopada 2019 r.  olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO).  Swe żądanie sędzia Juszczyszyn skierował,  rozpatrując apelację sprawy sądu I instancji. Orzekał bowiem w nim sędzia, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób Paweł Juszczyszyn zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Z kolei prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc. 

Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne, polegające na wydaniu bez podstawy prawnej postanowienia nakazującego Szefowi Kancelarii Sejmu RP przekazanie list poparcia kandydatów do KRS. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS.

RPO: cofnięcie delegacji nie może być w pełni swobodne i arbitralne

Rzecznik przyznaje, że nie ma żadnych przesłanek, na których podstawie Minister Sprawiedliwości odwołuje delegację  sędziego. Nie oznacza to jednak, że może być ona w pełni swobodna i arbitralna. Korzystanie z tego uprawnienia ustawowego nie powinno wykraczać poza wskazany cel polityki kadrowej i służyć - jak w sprawie Pawła Juszczyszyna  jako środek dyscyplinowania sędziów.

Wątpliwości co do możliwości wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów z delegacji RPO wyrażał już wielokrotnie, m.in. w wystąpieniu z 25 września 2015 r. do Borysa Budki, ówczesnego Ministra Sprawiedliwości. Sygnalizował wtedy konieczność zmiany art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych w zakresie, w jakim nie przewiduje zaskarżenia decyzji ministra w przedmiocie odwołania sędziego z delegacji oraz w jakim nie wskazuje ministrowi przesłanek, jakimi powinien się przy tym kierować. 

Pismo w tej sprawie ponowiono do Ministra Sprawiedliwości 19 stycznia 2019 r. Co istotne minister w odpowiedzi dla RPO z 4 marca 2016 r. podzielił te wątpliwości i wyraził przekonanie o zasadności przeprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych.

Szczególne zastrzeżenia budzi możliwość wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów jako formy kary lub nacisku na delegowanego sędziego. A sposób skorzystania przez ministra z uprawnienia do odwołania sędziego Pawła Juszczyszyna miał charakter właściwy postępowaniu dyscyplinarnemu. Skorzystanie z tego uprawnienia w sposób niezwiązany z polityką kadrową stanowi nadużycie prawa.

Chodzi też o realizację konstytucyjnych praw obywateli. Z perspektywy gwarancji art. 45 ust. 1 Konstytucji – m.in. prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny i niezawisły sąd – wątpliwości wywołuje sytuacja, w której organ władzy wykonawczej może w sposób zupełnie dowolny wpływać na skład sądu, o ile w jego składzie zasiada sędzia delegowany, oraz pośrednio na jego decyzje.

Nagłe - bez zachowania okresu uprzedzenia - odwołanie z delegacji sędziego, który ma już swój referat, uniemożliwia też zakończenie spraw przez niego prowadzonych. Może to powodować opóźnienie w ich rozpoznaniu. A upływ czasu może powodować bezprzedmiotowość kontynuowania postępowania w innym składzie osobowym - np. z powodu przedawnienia karalności.

- Istnienie zagrożenia odwołania z delegacji, oparte na rzeczywistej praktyce Ministra Sprawiedliwości, może wywołać u sędziów delegowanych do sądów wyższej instancji tzw. „efekt mrożący" czyli może skłaniać, przynajmniej niektórych z nich, do unikania podejmowania takich decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej – wskazał Adam Bodnar.

Odpowiedź MS

Jak odpisała RPO wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska, zgodnie z art. 77 § 4  Prawa o ustroju sądów powszechnych sędzia delegowany do pełnienia czynności sędziowskich w sądzie wyższego rzędu może w każdym czasie ustąpić z delegowania lub jego delegowanie może zostać odwołane bez zachowania okresu uprzedzenia.

Należy odnotować, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 15 stycznia 2019 r. (K 45/07) stwierdził, że "z analizy istoty [instytucji] delegowania wynika, że nie odnosi się ona do zasady nieusuwalności i nieprzenoszalności sędziów. Jest to konstrukcja inna niż przenoszenie sędziów i nie powoduje utraty przez sędziego stanowiska, nie pozbawia go również jego siedziby. Delegowanie ma bowiem charakter czasowy i jest instytucją wyjątkową".

Trybunał wskazał, że podstawową przesłanką wprowadzenia przepisów o delegowaniu sędziów była potrzeba zapewnienia sprawności postępowań sądowych. Delegowanie sędziego za jego zgodą do wykonywania obowiązków sędziego w innym sądzie umożliwiać ma szybką odpowiedź organu władzy wykonawczej (zobowiązanego ustrojowo do wykonania budżetu w zakresie funkcjonowania sądownictwa) na potrzeby kadrowe sądów, które można tymczasowo zaspokoić w drodze delegowania sędziów. Decyzje Ministra Sprawiedliwości związane z delegowaniem sędziów mają związek z aspektem sprawności i rzetelności funkcjonowania sądów, które objęte są gwarancjami konstytucyjnymi.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

O ile decyzja Ministra Sprawiedliwości o odwołaniu z delegowania pana sędziego Pawła Juszczyszyna znajduje swoje umocowanie w treści powołanego wyżej unormowania konstytucyjnego, o tyle czynności podjęte przez pana sędziego jako piastuna władzy sądowniczej, sprowadzające się do zakwestionowania aktu urzędowego Prezydenta RP o powołaniu do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w jaskrawy sposób wykraczają poza granice wyznaczone przez art. 7 Konstytucji.

Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 179 Konstytucji sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. Akt urzędowy Prezydenta RP podjęty w tym zakresie stanowi prerogatywę urzędu prezydenckiego wymienioną w art. 144 Konstytucji i nie podlega weryfikacji w ramach postępowania prowadzonego przed sądem powszechnym.

Odnosząc się do uwag Pana Rzecznika dotyczących zagadnień de lege ferenda w kwestii potrzeby ustawowego unormowania przesłanek odwołania sędziego z delegowania, powoływane w piśmie Pana Rzecznika stanowisko Ministra Sprawiedliwości z 4 marca 2016 roku pozostaje aktualne. Trzeba jednak zwrócić uwagę na trudności związane z adekwatnym do porządkowej i organizacyjnej natury aktu delegowania sędziego na podstawie art. 77 u.s.p., jak również respektującym dyskrecjonalny charakter tego aktu, sformułowaniem przesłanek odwołania sędziego z delegowania.

Minister Sprawiedliwości nie dostrzega również w żadnej mierze sugerowanej w treści wystąpienia Pana Rzecznika analogii między odwołaniem sędziego z delegowania na podstawie art. 77 § 4 u.s.p. a postępowaniem dyscyplinarnym. Określanie powyższego aktu mianem nagłego nie znajduje rzeczowego umocowania w przepisach ustawy, które nie przewidując żadnej procedury czy czynności poprzedzających odwołanie nie dają podstaw do wprowadzania rozróżnień na odwołania z delegowania „nagłe” i odwołania pozbawione cechy nagłości.

Drugą z przyczyn nietrafności tej analogii jest radykalna odmienność względów leżących u podstaw odwołania sędziego z delegowania od przesłanek wdrożenia w stosunku do sędziego postępowania dyscyplinarnego.

Po trzecie odwołanie sędziego z delegowania jest konsekwencją tymczasowego charakteru powyższej instytucji, która nawet w przypadku delegowania na czas nieokreślony nie stanowi w aspekcie statusu sędziego na płaszczyźnie normatywnej ani substytutu, ani etapu wstępnego jego awansu zawodowego, i której zakończenie z tej racji nie pociąga dla tegoż statusu żadnych negatywnych konsekwencji.

Nie można też podzielić poglądu Pana Rzecznika co do tego, że "w przypadku nagłego odwołania z delegacji sędziego, który ma już stworzony referat, istnieje możliwość wystąpienia wpływu władzy wykonawczej na skład sądu rozstrzygającego określone sprawy, albowiem odwołanie takie (bez zachowania okresu uprzedzenia), uniemożliwia zakończenie spraw prowadzonych przez sędziego".

Z treści art. 47b § 4 u.s.p. wynika dość jednoznacznie, że "(...) zakończenie delegowania nie stanowi przeszkody do podejmowania czynności w sprawach przydzielonych w dotychczasowym miejscu służbowym albo miejscu pełnienia służby, aż do ich zakończenia”. Zatem odwołanie sędziego z delegowania pozostaje bez wpływu na zakres władzy jurysdykcyjnej w sprawach, które zostały mu przydzielone – brzmi konkluzja Anny Dalkowskiej.

VII.510.167.2019

Adam Bodnar pyta Piotra Schaba o bilans jego działań od 2018 r.

Data: 2020-01-21
  • Ile  postępowań dyscyplinarnych wszczęto wobec sędziów, a w ilu przypadkach stwierdzono brak podstaw do tego?
  • Ile takich spraw wszczęto z własnej inicjatywy, a ile na żądanie m.in. Ministra Sprawiedliwości, prezesów sądów czy Krajowej Rady Sądownictwa?
  • Jakie zarzuty stawiano sędziom w ramach postępowań dyscyplinarnych?
  • Ile spraw jest obecnie prowadzonych, a ile się zakończyło i w jaki sposób?
  • Jak ocenia Pan rezultaty działań podejmowanych przez Pana i zastępców?

Z takimi pytaniami Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił 20 stycznia 2020 r. do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba.

17 stycznia RPO spytał Krajową Radę Sądownictwa, czy podjęła uchwałę w sprawie wyboru Piotra Schaba na rzecznika dyscyplinarnego przed powołaniem go w czerwcu 2018 r. przez Ministra Sprawiedliwości.

W ocenie RPO prawidłowe powołanie rzecznika dyscyplinarnego wymaga takiej uchwały KRS.  Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 2 pkt. 4 ustawy z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, Rada w szczególności m.in. "wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych". Etap drugi to powołanie rzecznika na podstawie uchwały KRS przez Ministra Sprawiedliwości. Art. 112 § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych stanowi zaś: "Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powołuje Minister Sprawiedliwości na czteroletnią kadencję".

Oznacza to najpierw wybór przez KRS, a dopiero potem powołanie przez ministra. W związku z tym RPO chce wiedzieć, czy wymagana przepisami uchwała KRS w przedmiocie wyboru rzecznika dyscyplinarnego została podjęta.

Jeśli uchwały KRS nie było, wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej – ocenia RPO.  A wtedy należałoby też uznać, że rzecznik i jego zastępcy przekraczają uprawnienia, a ich działania to nadużycie władzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje postępowania dyscyplinarne, czynności wyjaśniające i inne czynności rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. Adam Bodnar wiele razy wyrażał zaniepokojenie wszczynaniem przez nich postępowań w związku z działalnością orzeczniczą sędziów, ich publicznymi wypowiedziami dotyczącymi reformy wymiaru sprawiedliwości, udziałem sędziów w wydarzeniach związanych z edukacją prawną obywateli.

Kwestia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma zaś fundamentalne znaczenie z punktu widzenia realizacji konstytucyjnego prawa do sądu, wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz w art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Nowy model postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów wprowadzono nowelizacją ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (ustawa z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. z 2018 r. poz. 5). System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów został poddany całkowitej kontroli Ministra Sprawiedliwości, który pełni jednocześnie funkcję Prokuratora Generalnego.

To minister  powierza obowiązki sędziego sądu dyscyplinarnego oraz powołuje i odwołuje Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego dwóch zastępców. Może wnioskować o wszczęcie postępowania przeciw wybranemu sędziemu i sprzeciwić się umorzeniu postępowania. Może także wyznaczyć do prowadzenia sprawy dyscyplinarnej przeciwko sędziemu specjalnego rzecznika dyscyplinarnego, którym może być prokurator.

Od powołania 4 czerwca 2018 r. na rzecznika dyscyplinarnego Piotr Schab podjął szereg działań, powołując się na kompetencje przysługujące na mocy Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W związku z tym Adam Bodnar zwrócił się do niego o przedstawienie bilansu dotychczasowych działań, a zwłaszcza o udzielenie informacji:

  • o liczbie podjętych na podstawie art. 114 § 1 p.u.s.p. czynności wyjaśniających wobec sędziów oraz wskazanie jaka część z nich zakończyła się brakiem podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, a ile z nich skutkowało wszczęciem postepowania dyscyplinarnego;
  • ile spraw zostało podjętych z własnej inicjatywy Pana i Pana zastępców, a ile zostało podjętych na żądanie organów wymienionych w art. 114 § 1 p.u.s.p., wraz z wyszczególnieniem tych organów;
  • ile spraw Pan i Pana zastępcy przejęli do prowadzenia od zastępców rzecznika dyscyplinarnego działających przy sądach apelacyjnych i sądach okręgowych oraz ile im przekazali do prowadzenia;
  • jakie zarzuty były stawiane sędziom w ramach postępowań dyscyplinarnych;
  • ile spraw jest obecnie prowadzonych przez Pana i Pana zastępców;
  • ile spraw dotychczas wszczętych w ramach postępowań dyscyplinarnych zakończyło się oraz jaki był wynik tych postępowań;
  • jak ocenia Pan rezultaty podejmowanych przez Pana i Pana zastępców działań.

21 stycznia 2020 r. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zwróciła się do Krajowej Rady Sądownictwa o przekazanie informacji w sprawie trybu powołania rzecznika dyscyplinarnego. Powstała bowiem niejasność, czy obecny rzecznik  jest prawidłowo powołany. Rzecznik Izby powołał się na wątpliwości RPO, które sędziom Izby Dyscyplinarnej są znane. Dlatego Izba odroczyła posiedzenie dotyczące wniosku zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika o zawieszenie w czynnościach sędzi Sądu Apelacyjnego w Katowicach Ireny Piotrowskiej.

VII.510.175.2019

Czy sędziowski rzecznik dyscyplinarny został powołany zgodnie z prawem? RPO pyta KRS o uchwałę w sprawie jego wyboru

Data: 2020-01-20
  • Prawidłowe powołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wymaga uchwały Krajowej Rady Sądownictwa o jego wyborze - wskazuje RPO
  • Czy taką uchwałę podjęto przed powołaniem Piotra Schaba w czerwcu 2018 r. przez Ministra Sprawiedliwości? - pyta RPO i prosi o przesłanie kopii 
  • Jeśli jej nie było, wszelkie czynności wyjaśniające i dyscyplinarne rzecznika i jego zastępców podjęto bez wymaganej podstawy prawnej
  • Wtedy należałoby też uznać, że rzecznik i jego zastępcy przekraczają uprawnienia, a ich działania to nadużycie władzy

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje postępowania dyscyplinarne, czynności wyjaśniające i inne czynności Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. RPO Adam Bodnar wiele razy wyrażał zaniepokojenie wszczynaniem przez nich postępowań i stawianiem zarzutów dyscyplinarnych sędziom np. za czynności orzecznicze lub za korzystanie z wolności słowa.

Piotr Schab został powołany na stanowisko Rzecznika przez Ministra Sprawiedliwości 4 czerwca 2018 r., a jego zastępcy Michał Lasota i Przemysław Radzik - 18 czerwca 2018 r.

RPO: dwa etapy powołania rzecznika dyscyplinarnego

Sposób wyłaniania rzeczników dyscyplinarnych w obowiązujących przepisach skonstruowano dwuetapowo. Pierwszy obejmuje wybór przez Krajową Radę Sądownictwa. Zgodnie z art. 3 ust. 2 pkt. 4 ustawy z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz.U. 2019 poz. 84 ze zm.), Rada w szczególności m.in. "wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych".

Etap drugi to powołanie na podstawie uchwały KRS przez Ministra Sprawiedliwości. Art. 112 § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych ( Dz.U. 2019 poz. 52 ze zm.) stanowi: "Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powołuje Minister Sprawiedliwości na czteroletnią kadencję".

Mimo zmiany art. 112 § 3 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (sposobu powoływania rzecznika dyscyplinarnego) dokonanej ustawą z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym - w ustawie z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa nie dokonano żadnych zmian w zakresie wyboru rzecznika przez Radę.

Trzeba zatem uznać, że do prawidłowego powołania rzecznika dyscyplinarnego w dalszym ciągu wymagana jest stosowna uchwała KRS.

Model wyboru rzecznika dyscyplinarnego skonstruowano na wzór procesu wyłaniania sędziów sądów powszechnych. Są oni powoływani przez Prezydenta RP na podstawie wniosku przedstawionego przez KRS.

W związku z tym RPO chciałby wiedzieć, czy wymagana przepisami powszechnie obowiązującego prawa uchwała KRS w przedmiocie wyboru rzecznika dyscyplinarnego została podjęta.

Bez uchwały KRS - powołanie wadliwe prawnie

RPO kieruje się troską o sędziów, wobec których rzecznik dyscyplinarny i jego zastępcy podejmują postępowania dyscyplinarne oraz czynności wyjaśniające. Działa również w interesie samego rzecznika i jego zastępców, którzy podejmują aktywne działania w związku z powierzonymi im stanowiskami.

Jeśli bowiem rzecznicy dyscyplinarni podejmują czynności bez właściwego powołania, to należy uznać, iż działają z przekroczeniem uprawnień, a podejmowane przez nich działania stanowią nadużycie władzy.

Gdyby rzecznik dyscyplinarny został powołany bez uchwały KRS, wówczas należałoby uznać, że powołanie to było wadliwe prawnie, zaś powołany na stanowisko sędzia podejmuje czynności wyjaśniające i dyscyplinarne bez wymaganej podstawy prawnej. Co za tym idzie, wszelkie te czynności będą obciążone wadą prawną, która w sposób nieuchronny zagraża prawidłowości prowadzonych i zakończonych dotychczas postępowań.

Budzi to poważny niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich z uwagi na ochronę praw obywatelskich i poszanowanie podstawowych reguł demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji).

Kwestia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma bowiem fundamentalne znaczenie z punktu widzenia realizacji konstytucyjnego prawa do sądu, wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz w art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Szefa Biura KRS o niezwłoczne przesłanie kopii uchwały KRS w przedmiocie wyboru rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców - bądź też o informację o jej braku.

VII.510.14.2020

Sędzia odmówił aresztowania podejrzanego - odwołany z delegacji. RPO interweniuje u Ministra Sprawiedliwości

Data: 2020-01-20
  • Sędzia, który odmówił aresztowania podejrzanego, został błyskawicznie odwołany z delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie - podały media
  • Budzi to poważne zastrzeżenia RPO, który poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o wyjaśnienia
  • W sprawach aresztowych pełna niezależność sądu jest konieczna ze względu na szczególne gwarancje nietykalności osobistej podejrzanych 
  • Sam mechanizm odwoływania sędziego z delegacji, jak i sposób korzystania z niego przez ministra, powoduje naruszenie zasady równowagi władz, niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy przez niezawisły sąd  

„Rzeczpospolita” podała w grudniu 2019 r., że decyzją ministra sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Krzysztofa Ptasiewicz został odwołany z delegacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Sędzia ten od sześciu lat orzekał w wydziale karnym sądu okręgowego.

Według gazety decyzja wpłynęła do sądu mailem w niecałą godzinę od podjęcia przez sędziego postanowienia o nieuwzględnieniu wniosku prokuratora zastosowanie tymczasowego aresztowania w sprawie karnej.

- Potwierdzenie doniesień prasowych w tej sprawie powodowałoby, że taka decyzja budziłaby poważne zastrzeżenia – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do ministra Zbigniewa Ziobry. Postanowienie dotyczyło sprawy tymczasowego aresztowania, w której zgodnie ze standardami konstytucyjnymi i międzynarodowymi, zapewnienie niezależności sądu jest konieczne ze względu na szczególne gwarancje nietykalności osobistej podejrzanych i oskarżonych.

Konieczność efektywnej kontroli niezawisłego i bezstronnego sądu w przypadku ingerencji w fundamentalne prawo człowieka, jakim jest wolność osobista, wyraźnie podkreśla Europejski Trybunał Praw Człowieka (wyrok z 26 listopada 1997 r. w sprawie Sakik i inni przeciwko Turcji, nr skargi 23878/94). ETPC stwierdzał także, że organ orzekający o tymczasowym aresztowaniu powinien mieć atrybuty instytucji sądowej, a zwłaszcza być niezależny od władzy wykonawczej i mieć bezwzględną swobodę w orzekaniu (wyrok z 4 grudnia 1979 r. w sprawie Schiesser przeciwko Szwajcarii, seria A nr 34).

Rzecznik zwrócił się do ministra o wyjaśnienia, zwłaszcza o podanie dokładnych okoliczności faktycznych związanych z odwołaniem sędziego z delegacji.

RPO od dawna krytycznie ocenia odwoływanie sędziów z delegacji

Możliwość odwołania sędziów z delegacji przez Ministra Sprawiedliwości może wywoływać „efekt mrożący" - skłaniać do unikania decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej. Taką opinię RPO wyraził w grudniu 2019 r. na kanwie sprawy sędziego Pawła Juszczyszyna. Został on odwołany przez ministra z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie po swym wystąpieniu do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa).

W ocenie Adama Bodnara zarówno sam mechanizm odwoływania sędziego z delegacji do sądu wyższej instancji, jak i sposób korzystania z niego przez ministra, powoduje naruszenie zasady równowagi władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173) oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy sądowej przez niezawisły sąd (art. 45 ust.1). 

Faktem jest, że nie ma żadnych przesłanek, na których podstawie minister podejmuje taką decyzję. Nie oznacza to jednak, że może być ona w pełni swobodna i arbitralna. Korzystanie z tego uprawnienia ustawowego nie powinno wykraczać poza wskazany cel polityki kadrowej i służyć, jako środek dyscyplinowania sędziów.

Wątpliwości co do możliwości wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów z delegacji RPO wyrażał już wielokrotnie, m.in. w wystąpieniu z 25 września 2015 r. do Borysa Budki, ówczesnego Ministra Sprawiedliwości. Sygnalizował wtedy konieczność zmiany art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych w zakresie, w jakim nie przewiduje on zaskarżenia decyzji ministra w przedmiocie odwołania sędziego z delegacji oraz w jakim nie wskazuje ministrowi przesłanek, jakimi powinien się przy tym kierować. 

Pismo w tej sprawie ponowiono do Ministra Sprawiedliwości 19 stycznia 2019 r. Co istotne minister w odpowiedzi dla RPO z 4 marca 2016 r. podzielił te wątpliwości i wyraził przekonanie o zasadności przeprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych. Do zmian jednak nie doszło.

Szczególne zastrzeżenia budzi możliwość wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów jako formy kary lub nacisku na delegowanego sędziego. Z perspektywy gwarancji art. 45 ust. 1 Konstytucji wątpliwości wywołuje sytuacja, w której organ władzy wykonawczej może w sposób zupełnie dowolny wpływać na skład sądu, o ile w jego składzie zasiada sędzia delegowany, oraz pośrednio na jego decyzje.

Nagłe - bez zachowania okresu uprzedzenia - odwołanie z delegacji sędziego, który ma już swój referat, uniemożliwia zakończenie spraw przez niego prowadzonych. Może to powodować opóźnienie w ich rozpoznaniu. A upływ czasu może powodować bezprzedmiotowość kontynuowania postępowania w innym składzie osobowym - np. z powodu przedawnienie karalności.

- Istnienie zagrożenia odwołania z delegacji, oparte na rzeczywistej praktyce Ministra Sprawiedliwości, może wywołać u sędziów delegowanych do sądów wyższej instancji tzw. „efekt mrożący" czyli może skłaniać, przynajmniej niektórych z nich, do unikania podejmowania takich decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej – wskazuje Adam Bodnar.

Takie odwołanie budzi również poważne wątpliwości z punktu widzenia wymogów wynikających z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kinský vs. Czechy (skarga nr 42856/06) ETPCz uznał, że ingerencją w bezstronność sądu jest nie tylko wydawanie sądowi wyraźnych poleceń co do rozstrzygnięcia, ale również tworzenie wokół sprawy, wskutek dostępnych Ministrowi Sprawiedliwości środków nadzoru administracyjnego, swoistego nacisku psychologicznego, który może mieć wpływ na bezstronność sędziego.

VII.510.180.2019

Adam Bodnar w TVN24 o sprawie obrony praworządności i nagonce na Pawła Adamowicza i marszałka Grodzkiego

Data: 2020-01-16

Konieczna będzie zmiana ustawowej i naprawienie funkcjonowania systemu dyscyplinarnego sędziów. Ale zanim pojawi się zmiana ustawowa, nastąpi takie faktyczne wymuszenie tego, że Izba Dyscyplinarna przestanie funkcjonować - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do wniosku Komisji Europejskiej o zawieszenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Komisja Europejska zdecydowała we wtorek w Strasburgu, że wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o zablokowanie prac polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona.

RPO pytany przez dziennikarza, co w związku z tym wnioskiem powinny zrobić polskie władze, odpowiedział, że Polska już dawno powinna zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej.

- Zanim doszło do wniosku o zabezpieczenie ze strony Komisji Europejskiej, mieliśmy do czynienia z wnioskiem Komisji w sprawie naruszenia prawa unijnego przez polski mechanizm dyscyplinarny, który pełni funkcję politycznej kontroli dla sędziów. Chodzi o to, że obecny system nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez nową Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Polska została o tym zawiadomiona, odpowiedziała, że się z tym nie zgadza, później była jeszcze kolejna procedura i dopiero wtedy sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Był czas na refleksję, że coś jest nie tak, ale Polska nic z tym nie zrobiła.

Rzecznik praw obywatelskich odniósł się także do zarzutów o przyjmowanie łapówek, jakie padają pod adresem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Centralne Biuro Antykorupcyjne wraz z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie prowadzi od początku grudnia śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych przez "osobę pełniącą funkcję publiczną" w szpitalu w szczecińskim Zdunowie. Z kolei 9 stycznia CBA wydało komunikat, w którym zaapelowało do osób, "które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową, o zgłaszanie się do szczecińskiej delegatury Biura".

Adam Bodnar ocenił działania służb jako "bardzo niecodzienne". - Zamieszczanie ogłoszenia na stronie internetowej, później powielanie tego w mediach społecznościowych, wypowiedzi zmierzające do poszukiwania osób, które oferowały korzyść majątkową, to jest coś bardzo niestandardowego.

Nie przypominam sobie, żeby tego typu ogłoszenia były w taki sposób dystrybuowane i co więcej, żeby dotyczyły osób, które pełnią najważniejsze funkcje w państwie.

- Prokuratura musi się zainteresować wtedy, kiedy wpływa rzeczywiste zawiadomienie, które jest oparte na uzasadnionych podstawach. Natomiast w wielu z tych spraw, które były zgłaszane, mam wrażeniem że mieliśmy problem z wiarygodnością, bo często zeznania były zmieniane, zmieniały swoje wypowiedzi publiczne, a mieliśmy do czynienia z nadaktywnością prokuratury.

Co więcej prokuratura to nie organ w pełni niezależnych, pełni takie odpowiedzialne strażnik ochrony naszych praw i praworządności, tylko ono działa także w pewnych sytuacjach na zamówienie polityczne ze względu na bezpośrednie podporządkowanie prokuratora generalnego ministrowi sprawiedliwości bo to jest ta sama osoba

Konrad Piasecki: W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich jest bardziej po stronie obywatela Grodzkiego niż po stronie tych obywateli, którzy opowiadają o wręczaniu pieniędzy?

Muszę dostrzegać kontekst. Akurat zrobiliśmy w BRPO bardzo szczegółową analizę postępowań, które były prowadzone w stosunku do śp. Pawła Adamowicza. Wczoraj przedstawiałem te ustalenia na konferencji w Gdańsku. Było to takie nagromadzenie różnych spraw, gdzie prokuratura wprawdzie formalnie podejmowała działania, ale później się nagle okazywało, że jednak te sprawy były nieuzasadnione, że muszę się zastanawiać czy nie stał jednak za tym kontekst polityczny

Powiedziałby pan że w sprawie Adamowicza to była od początku do końca motywowana politycznie nagonka na uczciwego prezydenta Gdańska?

- Nie, tam były postępowania dotyczące oświadczeń majątkowych z lat 2010-13,  jedno z nich skończyło się zresztą warunkowym umorzeniem postępowania, ale później pojawiły się zawiadomienia dotyczące zawierania umów na obsługę prawną zorganizowania obchodów trzydziestolecia Trybunału Konstytucyjnego, zaproszenia na takie spotkania takie targi do Madrytu, każda sprawa powodowała zawiadomienie i później bardzo intensywne działania ze strony prokuratury

Mówi Pan, że prokuratura w sprawie Adamowicza prowadziła działania ponadstandardowe i podobnie ponad standardowo działa w sprawie Grodzkiego?

- Spójrzmy na jeden prosty fakt: prokuratura badała 165 umów na obsługę prawną zlecaną poza urzędem Miasta Gdańska twierdzą, że być może były wydatkowane nadmiernie środki publiczne, podczas gdy wcześniej Regionalna izba Obrachunkowa nie miała żadnych zastrzeżeń co do dyscypliny finansów publicznych, cała sprawa skończyła się umorzeniem - za jednym wyjątkiem zlecenia obsługi jednej sprawy, która dotyczyła sprawy prywatnego oskarżenia o zniesławienie wytoczonego przez jedną osobę przeciwko Pawłowi Adamowiczowi. Pozostałych 164  przypadkach prokuratura uznała, że nie było problemu,  że umowy były zasadne, ale każda ta sprawa, każdy zarzut produkował konieczność wzywania świadków, sprawdzania, zabezpieczenia dokumentacji.

Dodatkowo okoliczności, bo to występuje zarówno w przypadku marszałka Grodzkiego jak i przypadku pana prezydenta Adamowicza, to jest akie zwiększone nadmierne zainteresowanie mediów publicznych,  bieżące informowanie o każdej sprawie i wręcz podkręcanie atmosfery. Powstaje pytanie o apolityczność takich działań. Myślę że rola RPO to po prostu mówić „Sprawdzam”, dopytywać się, dokumentować to – powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar był także pytany o ewentualne konsekwencje dla przedstawicieli zawodów prawniczych, którzy 11 stycznia wzięli udział w warszawskim "Marszu Tysiąca Tóg" zorganizowanym w sprzeciwie wobec ustawy dyscyplinującej sędziów. Wprowadza ona odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Pytany, czy fakt, że protestujący byli ubrani w togi, jest zgodny z przepisami ustawy o ustroju sądów powszechnych, mówił, że trzeba brać pod uwagę, że w niektórych sytuacjach mogą występować okoliczności nadzwyczajne. - Nie żyjemy w momencie, w którym nic się nie dzieje. Mamy fundamentalny frontowy, dywanowy atak na wymiar sprawiedliwości, który zmierza do podważenia wiarygodności całego sądownictwa, do zniszczenia tego DNA. Powstaje pytanie, w jaki sposób sędziowie mają zaprezentować, że się temu sprzeciwiają - podkreślił. Stwierdził, że w tym przypadku protestujący mieli prawo założyć togi.

- Musimy się zastanawiać nad funkcją przepisów zakazujących używania togi poza sądem. Chodzi w nich o to, aby nie podważać powagi togi. Powaga togi byłaby podważona wtedy, kiedy (...) sędzia wziąłby sobie togę z biura i przebrał się za sędziego i się w niej bawił - to wtedy absolutnie ma delikt dyscyplinarny. Natomiast jeżeli bierze ją na manifestację, która służy obronie praworządności i niezależności sądownictwa, to wręcz wzmacnia powagę tej togi - stwierdził Adam Bodnar.

RPO: sprawa islandzka przed ETPC może być pomocna dla naprawy polskiego sądownictwa

Data: 2020-01-13
  • Dlaczego niepewność co do statusu sędziego jest groźna dla obywateli? 
  • Obywatel musi być pewny, że w jego sprawie orzeka sędzia powołany zgodnie z prawem - osoba bezstronna, która nie faworyzuje żadnej ze stron procesu i nie kieruje się żadnymi względami pozaprawnymi 
  • Sędzia musi być pewny, że został mianowany z powodu kwalifikacji merytorycznych, i nie zależy do polityków 
  • Rażące naruszenie prawa podczas powoływania sędziego uniemożliwia zasiadanie w składzie orzekającym sądu 

- Jednym z głównych wyzwań stojących dziś przed polskimi władzami jest wypracowanie kryteriów i mechanizmów, które pozwolą na naprawienie obecnej sytuacji - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich. Wyraził oczekiwanie, że pomocne w tym procesie będzie właśnie orzeczenie ETPC, jednoznacznie potwierdzające i doprecyzowujące europejskie standardy mianowania sędziów. 

Dlatego RPO przystąpił do sprawy Ástráðsson przeciwko Islandii toczącej się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Sprawa została przyjęta do rozpoznania przez Wielką Izbę (17 sędziów) ETPC w wyniku zakwestionowania przez Islandię wyroku ETPC w składzie izby (7 sędziów). Jest to rodzaj nadzwyczajnego odwołania, które rozpoznawane jest tylko w sprawach najważniejszych dla ochrony praw człowieka. 

Sprawa islandzka: czy wyrok jest ważny, jeśli sędzia był powołany w sposób wadliwy? 

Obywatel Islandii pan Ástráðsson poskarżył się najpierw do swojego Sądu Najwyższego, a potem do ETPCz, że jego sprawę w sądzie rozpatrywał skład, w którym była osoba powołana niezgodnie z zasadami islandzkiego prawa. A zatem nie zagwarantowano mu rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem, tak jak to gwarantuje Europejska Konwencja Praw Człowieka w art. 6 ust. 1. 

Sędzia powołany niewłaściwie nie może być niezależny.  Bo to nie od niego zależy uznanie, czy błąd w powołaniu jest wystarczająco błahy, by był on prawdziwym sędzią.  

Islandczyk mierzył się więc z podobnym problemem, jak polscy obywatele, których sprawy trafiają teraz do rozpatrywania przez osoby powołane na stanowiska sędziowskie w sposób sprzeczny z Konstytucją RP – a mianowicie wskazane na stanowiska przez Krajową Radę Sądownictwa obsadzoną przez polityków, a do tego być może powołaną z usterką proceduralną (nie wiadomo, czy kandydaci do KRS mieli wymagane w ustawie poparcie innych sędziów, bo listy poparcia mimo wyroku NSA nie zostały ujawnione).  

Islandzka sprawa dotyczy zatem zagadnień, które są niezwykle ważne i aktualne w Polsce, zwłaszcza w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. w polskiej sprawie A.K. i inni (C-585, 624 i 625/18), kolejnych orzeczeń Sądu Najwyższego oraz czynności podejmowanych przez sądy powszechne, a także reakcji organów władzy ustawodawczej i wykonawczej (wzmożenie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, procedowanie ustawy uniemożliwiającej realizację wyroku TSUE). 

Sąd islandzki: sędzia powołany źle nadal jest sędzią 

Kiedy obywatel Islandii zakwestionował sposób prowadzenia jego sprawy, jego Sąd Najwyższy przyznał mu rację tylko częściowo: orzekający w sprawie sędzia nie był powołany właściwie, ale stwierdzenie tego faktu nie pozbawia go stanowiska sędziego. 

ETPC:  sędzia powołany wadliwie nie jest sędzią, a wyrok nie jest wyrokiem 

Islandczyk przedstawił sprawę Trybunałowi w Strasburgu, a ten (12 marca 2019 r.) nie zgodził się z islandzkim Sądem Najwyższym: sąd, w którego składzie zasiada osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa, nie spełnia wymogów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy. A zadem w przypadku pana Ástráðssona doszło do naruszenia Konwencji. Konsekwencje wyroku mogą być jednak dużo dalej idące i dotyczyć setek obywateli Islandii. Stwierdzenie, że osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa nie jest sędzią oznaczać będzie, że wszystkie wydane przez nią wyroki będą mogły zostać zakwestionowane, a sprawy te powinny być rozpoznane ponownie.  

Islandia zakwestionowała ten wyrok, dlatego sprawa będzie rozpatrywana przez ETPC ponownie, ale już nie w składzie siedmioosobowym, ale przez Wielką Izbę. Ma to kluczowe znaczenie dla funkcjonowania sądów w Europie. 

RPO o znaczeniu wyroku dla sytuacji w polskim sądownictwie 

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że sprawa ta ma niezwykle ważne znaczenie dla obywateli Polski i ich prawa do sądu. Dlatego, mimo że nie jest stroną tego postępowania, przekazał Trybunałowi w Strasburgu swoje uwagi w formie zwanej „opinią przyjaciela sądu” (łac. amicus curiae). Ma ona ułatwić Trybunałowi dostrzeżenie wszystkich aspektów sprawy, a także zbadanie jak wyrok wpłynie na inne kraje Rady Europy. Standard wyznaczony przez Europejski Trybunał musi być przestrzegany przez każdy kraj europejski, niezależnie wobec którego państwa zostanie wydany wyrok. 

Polski Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że wyrok ETPC może mieć zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania całego systemu sądownictwa w Polsce, a przez to - dla możliwości korzystania z ochrony sądowej przez jednostki. Będzie miał zatem znaczenie precedensowe i będzie punktem odniesienia dla oceny spraw dotyczących nieprawidłowości w polskim wymiarze sprawiedliwości, które już zostały lub będą wniesione do ETPC. 

W Polsce istnieje bowiem coraz większe ryzyko chaosu prawnego zagrażającego stabilności orzeczeń sądowych i podważającego pewność obrotu prawnego.  

Aby temu przeciwdziałać, trzeba precyzyjnie wskazać, kiedy ktoś naprawdę jest sędzią i ma prawo orzekać, a kiedy nie, ze względu na wady samego procesu powołania. Jeśli bowiem taka w wątpliwy sposób powołana osoba znajdzie się w składzie orzekającym, to i sam wyrok może być podważany, a więc człowiek nie będzie miał już pewności, że sąd rozstrzygnął jego problem w sposób ostateczny i wiążący. Trzeba temu zapobiec, bo inaczej system sądowy przestaje działać, zaś obywatele stracą szansę, by ich sprawy były rozstrzygane zgodnie z prawem i bez niepotrzebnej zwłoki. 

Polscy sędziowie pytali już o to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, a ten odpowiedział, że każdy sędzia musi – badając daną sprawę – sprawdzić także, czy w niższej instancji była ona oceniana przez właściwie powołany niezawisły sąd. Jednocześnie posłowie rządzącej większości zgłosili projekt ustawy, która zakazuje sędziom kwestionowania statusu innych sędziów. Ustawa, przyjęta prze Sejm w ekspresowym tempie przed świętami jest obecnie badana przez Senat. W toku prac senackich padły argumenty, że ustawa tak pomyślana nie rozwiąże problemu wadliwości powoływania sędziów przez obecną KRS. Bowiem kwestionować wydawane przez tych sędziów wyroki mogą także sądy w innych krajach Europy. 

Sprawa islandzka dobrze to pokazuje. 

Kiedy sędzia jest sędzią? 

Wymóg ustanowienia sądu na mocy ustawy obejmuje nie tylko podstawę prawną jego istnienia lecz również skład sądu w każdej sprawie, którą rozpatruje.  

RPO wskazał, że podobny wymóg można odczytać z orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego (wyrok z 24.10.2007 r., SK 7/06). Prawo krajowe powinno określać kryteria i tryb mianowania na stanowiska sędziowskie, a sędziowie istotnie muszą być mianowani zgodnie z ustanowionymi regułami. Wymogi te mają na celu ograniczenie arbitralnego wpływu władzy wykonawczej na sądownictwo i ochronę niezawisłości sędziowskiej przed ingerencją polityków. 

Wymóg ścisłego przestrzegania prawa w procesie wyboru i mianowania sędziów jest kamieniem węgielnym ich niezawisłości i bezstronności. Sędzia ma mieć pewność, że został mianowany z powodu kwalifikacji merytorycznych, na podstawie obiektywnych kryteriów i we właściwie przeprowadzonej procedurze. Zapobiega to tworzeniu się relacji zależności między osobą mianowaną a innymi osobami, zwłaszcza politykami, którzy wpływaliby na proces selekcji kandydatów, aby została mianowana osoba, którą popierają. Sędzia nie może zawdzięczać kariery zawodowej innym osobom, bo w przyszłości mogłyby one liczyć, że sprawę, która do niego trafi, będzie rozstrzygać kierując się ich oczekiwaniami. 

Ścisłe przestrzeganie reguł mianowania sędziów ma także budować zaufania do wymiaru sprawiedliwości, wzmacniać legitymację demokratyczną sądownictwa, podwyższać poziom akceptacji wyroków sądowych, a przez to zwiększać skuteczność mechanizmów sądowych. Strony postępowań powinny móc ufać, że o ich interesach rozstrzyga osoba bezstronna, nie faworyzująca żadnej z nich, niekierująca się pozaprawnymi uwarunkowaniami. 

RPO uznał, że rażące naruszenie prawa przy powoływaniu sędziów uniemożliwia, by tak powołana osoba była dopuszczona do wykonywania funkcji sądowych i zasiadała w składzie orzekającym. Trybunał musi jednak określić co jest, a co nie jest „rażącym” naruszeniem w tym wypadku. 

W piśmie do Trybunału Rzecznik scharakteryzował kryterium „rażącego naruszenia prawa”. Wskazał, iż skutkiem takich naruszeń jest zniweczenie rezultatu procesu mianowania i pozbawienie osoby mianowanej koniecznej legitymacji prawnej do działania. RPO opowiedział się za przyjęciem domniemania, że rażącym naruszeniem prawa będzie naruszenie przepisów Konstytucji, standardów EKPC, lub zasad prawa Unii Europejskiej. Takie domniemanie będzie szczególnie uzasadnione, gdy naruszenie zostało już stwierdzone prawomocnym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, ETPC lub TSUE. 

Rzecznik zauważył, że we wcześniejszym wyroku izby Trybunał nie zajął się konsekwencjami wzruszenia powołania sędziego i obsady składu orzekającego dla pewności prawa i stabilności orzeczeń sądowych. Kwestie te zostały poruszone jedynie w zdaniu odrębnym sędziów Lemmensa i Griţco. W opinii RPO zagadnienie to należy do najważniejszych kwestii, a Trybunał powinien się do niego wyraźnie odnieść. 

W sytuacjach, w których sąd lub sędzia może zostać zakwestionowany, strony postępowania sądowego mogą ucierpieć zarówno, jeżeli orzeczenie w ich sprawie nie zostało (jeszcze) uchylone z tego powodu – ponieważ nie są pewne, czy nie zmieni się to w przyszłości; jak i wtedy, gdy orzeczenie zostanie uchylone – ponieważ znajdą się w sytuacji sprzed wydania orzeczenia i muszą się liczyć z ponownym postępowaniem sądowym. RPO uznał, że zasada domniemania legalności nie zapewnia w takiej sytuacji wystarczającej ochrony, a problem może zostać rozwiązany w dwu podstawowych mechanizmach. 

Po pierwsze, z zasady skuteczności (effet utile) praw i wolności gwarantowanych przez EKPC wynika dopuszczalność badania statusu sędziów i sądów w ramach dostępnych środków prawnych. Jeżeli zaś w trakcie kontroli potwierdzony zostanie zarzut, że organ lub osoba nie spełnia wymogów konwencji, sąd dokonujący kontroli musiałby mieć możliwość odmowy uznania organu za sąd lub osoby za sędziego, z prawem do określenia dalszych konsekwencji prawnych, takich jak uchylenie wadliwego orzeczenia organu. Po drugie, w braku dostępnych środków prawnych – istnieje uznawana w wielu krajach jak również w prawie Unii Europejskiej możliwość powołania się na koncepcję aktu nieistniejącego (sententia non existens) i odmowie zastosowania takiego aktu w konkretnym przypadku. 

W piśmie do ETPC Rzecznik rozważył także kwestię intencjonalności działań organów władzy publicznej. RPO uznał, że umyślna ingerencja władzy wykonawczej (a także ustawodawcy, w zależności od przypadku) w status sędziego lub sądu w sposób niezgodny z Konwencją powinna wykluczać późniejsze argumenty odwołujące się do zasady nieusuwalności sędziów oraz zasady pewności prawa, zwłaszcza jeśli nie istniał skuteczny mechanizm kontroli zgodności z prawem mianowania osoby na stanowisko sędziowskie przed dokonaniem owego aktu. Zamiar obejścia lub naruszenia obowiązującego prawa nie może być bowiem nagradzany akceptacją powstałej w ten sposób sytuacji (ex iniuria ius non oritur). 

Odnosząc się do kwestii związanych z zasadą subsydiarności i marginesem uznania państw-stron EKPC, RPO wskazał, że ochrona konwencyjna jest autonomiczna, niezależna od norm krajowych. W związku z tym ETPC nie jest związany oceną naruszenia dokonaną przez organ krajowy i może samodzielnie weryfikować spełnienie standardów europejskich w państwie. Nie przeczy to standardowi subsydiarności, ponieważ wskazuje on jedynie, że w pierwszej kolejności oceny przestrzegania Konwencji ma dokonać organ krajowy, ale nie wyłącza to kompetencji kontrolnej Trybunału. Gdyby tak było, to w istocie ochrona konwencyjna mogłaby się stać iluzoryczna. Formą samoograniczenia się Trybunału w wykonywaniu funkcji kontrolnej jest jednak przyjęcie, że aby przesądzić o naruszeniu prawa do sądu, zarzucane naruszenie musi przyjąć charakter rażący, tj. przekraczający zwykłe nieprawidłowości lub niedociągnięcia w działaniach organów państwa. 

W końcowej części uwag skierowanych do ETPC Rzecznik przywołał wskazówki udzielone przez Trybunał Sprawiedliwości w niedawnym wyroku w sprawie A.K. i inni dla oceny prawidłowości powołania na stanowisko sędziego oraz niezależności sądów, a także zarysował kontekst polski związany z zagadnieniami rozważanymi w sprawie Ástráðsson. Rzecznik wskazał, że zmiany wprowadzone w systemie sądowym w ostatnich latach zrodziły szereg bardzo istotnych problemów. Zaliczył do nich przede wszystkim: 

  • faktyczne zniesienie realnej kontroli konstytucyjnej i rezygnację Trybunału Konstytucyjnego z roli strażnika Konstytucji - proces ten rozpoczął się  uniemożliwieniem trzem sędziom powołanym zgodnie z prawem objęcia funkcji w TK i zastąpieniem ich trzema innymi osobami mianowanymi niezgodnie z prawem; 
  • zrzeczenie się przez Krajową Radę Sądownictwa jej konstytucyjnego zadania ochrony niezawisłości sędziów i niezależności sądów – wskutek upolitycznienia procesu wyboru sędziów-członków Rady, uczynienia go nieprzejrzystym i obsadzenia tego organu w dużej mierze osobami związanymi z Ministrem Sprawiedliwości; 
  • częściowe zawładnięcie Sądem Najwyższym – poprzez utworzenie dwóch nowych izb, w których skład wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani w wyniku wadliwej procedury mianowania spośród kandydatów wskazanych przez czynniki polityczne; 
  • przeprowadzenie motywowanego politycznie zastąpienia prezesów i wiceprezesów wielu sądów powszechnych; 
  • wykorzystywanie mechanizmu dyscyplinarnego dla sędziów do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych. 

VII.510.150.2019 

 

Piotr Schab: działania sędziego Krystiana Markiewicza, wspieranego przez RPO, wiodą do „anarchizacji życia publicznego”

Data: 2020-01-13
  • Skutkiem działań sędziego Krystiana Markiewicza, wspieranego przez RPO, może być "otwarcie drogi do destabilizacji polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji - anarchizacja życia publicznego godząca w fundamentalne prawa obywatelskie"
  • Tak sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie sędziego, któremu postawiono 55 zarzutów dyscyplinarnych
  • Piotr Schab twierdzi, że RPO błędnie utożsamia konstytucyjne granice swobody wypowiedzi z aktywnością sędziego Krystiana Markiewicza, polegającą na "otwartej negacji" działania organów państwa przy powoływaniu sędziów
  • Rzecznik dyscyplinarny odniósł się także do zarzutów dla sędziów z Krakowa, którzy – zgodnie z wyrokiem TSUE – postanowili sprawdzić, czy asesor wydający wyrok w I instancji był właściwie powołany do orzekania

W grudniu 2019 r. zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Przemysław Radzik przedstawił sędziemu Sądu Okręgowego w Katowicach Krystianowi Markiewiczowi 55 zarzutów przewinień dyscyplinarnych. Miało to polegać na tym, że 29 maja 2019 r., jako prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, w pismach do prezesów i sędziów sądów dyscyplinarnych „przedstawił manifest polityczny, w którym kwestionuje niezależność i legalność działania Krajowej Rady Sądownictwa – oraz podważa konstytucyjność i apolityczność Izby Dyscyplinarnej SN”.

RPO napisał do Przemysława Radzika, że takie działania mogą sprawić, iż sędziowie będą się bali wydawać orzeczenia nie po myśli przedstawicieli władzy wykonawczej.  W ocenie RPO działania te zagrażają realizacji konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy m.in. przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 Konstytucji) i prawa do wolności wypowiedzi (art. 54 Konstytucji).

Wobec interpretacji prawa, dokonanej przez TSUE w wyroku z 19 listopada 2019 r. oraz przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 5 grudnia 2019 r., a także wobec skierowania przez Komisję Europejską skargi przeciwko Polsce do TSUE, istnieją przesłanki do powstrzymania się przez Izbę Dyscyplinarną SN od podejmowania działań – wskazał RPO.

Piotr Schab: anarchizacja życia publicznego godząca w fundamentalne prawa obywatelskie

W odpowiedzi Piotr Schab napisał, że nie podziela tezy Rzecznika dotyczącej „wywołania efektu mrożącego” jako następstwa zarzutów dla sędziego Krystiana Markiewicza.

- Pragnę bowiem podkreślić fakt znany Panu, iż Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych nie pełni władzy wykonawczej, zaś jego funkcja jest całkowicie niezależna od cechującej tę władzę sfery nadrzędności i podporządkowania administracyjnego. Zważywszy, że w wystąpieniu z dnia 11 grudnia 2019 roku najzupełniej błędnie utożsamiono granice swobody wypowiedzi, gwarantowanej w art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z aktywnością sędziego Krystiana Markiewicza polegającą na otwartej negacji działania organów Państwa dokonywanych w procesie powoływania sędziów, niezbędnym jest zaś przypomnienie Panu Rzecznikowi, że zgodnie z art. 179 Konstytucji sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. W myśl natomiast art. 180 ust. 1 Konstytucji sędziowie są nieusuwalni.

Publiczne wezwanie do postępowania przeczącego tym normom, stanowiące istotę zarzutów dyscyplinarnych skierowanych wobec Krystiana Markiewicza nie może być zatem, wbrew przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, uznane za realizację swobody wypowiedzi gwarantowanej ustrojowo.

Nie odpowiada bowiem prawdzie stwierdzenie zawarte na stronie 4 wystąpienia z dnia 11 grudnia 2019 roku, iż akcja sędziego Krystiana Markiewicza stanowiła „wypowiedź w sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości”. Apel, sednem którego było otwarte podważenie regulacji konstytucyjnych warunkujących funkcjonowanie sądownictwa, nie jest więc tożsamy udziałowi w publicznej dyskusji, sankcjonowanemu - jak chce Rzecznik Praw Obywatelskich - „wolnością ekspresji sędziego”. Akceptacja tych zachowań, otwarcie prezentowana w wystąpieniu Pana Rzecznika z 11 grudnia 2019 roku jest w istocie rzeczy aprobatą dla łamania norm prawnych o charakterze zasadniczym, przybierającą postać wystąpienia przewidzianego w art. 13 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2018 r., poz. 2179 z późn. zm.).

Stanowisko, iż działania sędziego Krystiana Markiewicza, które ocenić trzeba jako publiczne zakwestionowanie regulacji konstytucyjnych, znajduje wsparcie w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2019 roku, wydanym w połączonych sprawach o sygnaturach: C-585/18; C-624/18 i C-625/18 jaskrawo przeczy treści tego wyroku. W punkcie 67 powyższego orzeczenia stwierdzono wszak: „w niniejszych sprawach należy jednak mieć na uwadze fakt, że po wydaniu postanowień odsyłających w sprawach C-624/18 i C-625/18 Prezydent RP powołał sędziów Izby Dyscyplinarnej, która w konsekwencji została ukonstytuowana”. Punkt 145 wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. zawiera zaś stanowczy zapis: „decyzje Prezydenta RP w sprawach powołania sędziów nie mogą być przedmiotem kontroli sadowej”. Głębokie zdumienie budzi pominięcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich werdyktu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w odniesieniu do realizacji przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prerogatywy ujętej w art. 179 Konstytucji RP, w którym podkreślono konieczność respektowania aktu nominacji sędziowskiej.

Zachowania sędziego Krystiana Markiewicza objęte zarzutami przewinień dyscyplinarnych, wspierane w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich z dnia 11 grudnia 2019 roku uznać należy więc za całkowicie sprzeczne z ustawą zasadniczą oraz cytowanym wyżej wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada 2019 roku. Ich skutkiem może być otwarcie drogi do destabilizacji polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji - anarchizacja życia publicznego godząca w fundamentalne prawa obywatelskie, strzeżenie których jest założeniem urzędu Szanownego Pana Rzecznika – brzmi konkluzja pisma Piotra Schaba.

Piotr Schab: obwinieni sędziowie kwestionowali prawidłowość działania organów konstytucyjnych

W listopadzie 2019 r. trzej sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie usłyszeli zarzuty dyscyplinarne po tym, jak – zgodnie z wyrokiem TSUE – postanowili sprawdzić, czy asesor, który wydał wyrok w I instancji, w ogóle mógł orzekać. W ocenie RPO działali oni  zgodnie ze wskazaniami TSUE, który odpowiadając na pytanie prejudycjalne Sądu Najwyższego wskazał, od czego zależy, czy sędzia jest powołany w sposób właściwy.

Według RPO to, co robi rzecznik dyscyplinarny, może w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej. Może bowiem powodować u nich obawy o konsekwencje, jakie na nich spadną w przypadku wyjaśniania wszystkich okoliczności osądzanych spraw – zgodnie z obowiązkiem nakładanym na nich przez art. 45 Konstytucji (gwarantującym obywatelom prawo do sądu), art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

- Wyrażam przekonanie, że nie odpowiada stanowi prawnemu dokonana przez Pana Rzecznika interpretacja przepisów art. 45 i 175 Konstytucji RP oraz przywołanych w niej przepisów prawa europejskiego, w zakresie w jakim uzasadnia ona podejmowanie przez sędziów w ramach prowadzonych postępowań sądowych działań mających rzekomo służyć zapewnieniu prawa do sądu i niezawisłości sędziów oraz zapewnienia obywatelom skutecznej ochrony sądowej ich praw z poszanowaniem zasady praworządności, w sytuacji gdy Pan Rzecznik przypisuje sędziom prawo podejmowania, w ramach prowadzonych postępowań sądowych wszelkich środków niezbędnych dla ustalenia, czy ww. wymogi są spełnione, bez równoczesnego zastrzeżenia, że zastosowane środki winny mieścić się w ramach obowiązującego w Polsce porządku prawnego – odpisał RPO Piotr Schab.

Działania podjęte przez wymienionych przez Pana Rzecznika sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie w ramach postępowania w sprawie o sygn. akt. IV Ka 194/14 w sposób oczywisty wykraczały poza granice ustawowe. Sędziowie, członkowie składu orzekającego w ww. sprawie, będący funkcjonariuszami publicznymi, rażąco przekroczyli swoje uprawnienia przyznając sobie kompetencje do oceny prawidłowości działania organów konstytucyjnych w zakresie powołania orzekającego w pierwszej instancji asesora sądowego w Sądzie Rejonowym w Chrzanowie i podważając tym samym przepis art. 106i § 1 u.s.p wydali postanowienie o odroczeniu rozprawy celem ustalenia czy zachodzi okoliczność, która mogłaby wskazywać na niewłaściwe powołanie asesora sądowego, co stanowiło bezprawną ingerencję w ustawowy tryb powoływania sędziów i asesorów sądowych do składów orzekających określony w art. 47a § 1 i art. 47b § 1 u.s.p. oraz mogło prowadzić do naruszenia przepisu art. 178 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej a także godziło w przepis art. 89 § 1 u.s.p., stanowiło zatem działanie na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Obowiązujące w Polsce prawo nie daje sędziom uprawnień do decydowania o statusie innego sędziego lub asesora sądowego, jak też możliwości wykonywania obowiązków powierzonych im przez uprawniony do tego organ konstytucyjny. W zaistniałej sytuacji moim obowiązkiem jako Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych było przedstawienie sędziom naruszającym prawo, w szczególności gdy zarzucany im czyn wyczerpywał również znamiona umyślnego, ściganego z urzędu przestępstwa z art. 231 § 1 Kk., zarzutu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.

Co więcej, mając na uwadze fakt, iż obwinieni sędziowie kwestionując prawidłowość działania organów konstytucyjnych, tak w zakresie ich umocowania jak i w zakresie wykonywania przez nich swoich kompetencji, podważyli autorytet, prestiż i powagę sądu oraz zaufanie do sądów jako organów obiektywnie i bezstronnie wymierzających sprawiedliwość, wniosłem również do Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej o zawieszenie w czynnościach służbowych obwinionych sędziów z obniżeniem wysokości ich wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia uznając, że rażące lekceważenie porządku prawnego, spełniające cechy umyślnego przestępstwa, jest zachowaniem niegodnym sędziego, którego ze względu na pełnioną funkcję powinien cechować nieskazitelny charakter i który jest w szczególny sposób zobowiązany do przestrzegania jego zasad – napisał Piotr Schab.

VII.564.56.2018, VII.510.164.2019

 

Akcja sędziego Pawła Juszczyszyna to "zdeterminowane działanie przeciw strukturom państwowym" - twierdzi Piotr Schab

Data: 2020-01-10
  • Akcja sędziego Pawła Juszczyszyna musi być oceniona jako szczególnie szkodliwa społecznie, skoro jest "zdeterminowanym działaniem przeciw strukturom państwowym"
  • Tak sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab uzasadnia zarzuty dyscyplinarne wobec tego sędziego
  • Według Piotra Schaba konstytucyjnej ochronie nie podlega „dążenie do wykluczenia od niezawisłego orzekania innego sędziego, powołanego zgodnie z art. 179 Konstytucji”
  • Ochronie, także ze strony RPO, podlegać winien tytuł do niezawisłej pracy sędziego, bezprawnie zanegowany przez sędziego Pawła Juszczyszyna – twierdzi sędziowski rzecznik dyscyplinarny

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych o wyjaśnienia w sprawie zarzutów wobec sędziego Pawła Juszczyszyna. Spytał, na czym dokładnie miałoby polegać naruszenie przez niego prawa.

Rzecznik wskazywał, że sędziowie mają prawo podejmować wszelkie środki, by rozstrzygnąć wątpliwości co do niezawisłości sędziów, którzy orzekali wcześniej w danej sprawie. Dlatego za realizowanie konstytucyjnego prawa każdego do sądu nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Tymczasem zarzuty rzecznika dyscyplinarnego wobec sędziego Pawła Juszczyszyna mogą naruszać zasadę niezawisłości sędziów i wywoływać u nich „efekt mrożący”.

Sędzia Juszczyszyn wykonuje wyrok TSUE

20 listopada 2019 r.  olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO). Nowe przepisy o KRS przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

Sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia, rozpatrując apelację sprawy sądu I instancji. Orzekał bowiem w nim sędzia, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób Paweł Juszczyszyn zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  Orzekł on, że Izba Pracy SN musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego. Ponadto chodzi także o status nowej KRS. Zgodnie w orzeczeniem TSUE każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez KRS.

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Z kolei prezes sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne z art. 107 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegające na wydaniu bez podstawy prawnej postanowienia nakazującego Szefowi Kancelarii Sejmu RP przekazanie list poparcia kandydatów do KRS. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

RPO: to ingerencja w sprawowanie władzy sędziowskiej

- Działania rzecznika dyscyplinarnego mogą w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej - oceniał Rzecznik Praw Obywatelskich. Mogą bowiem wywołać u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji podejmowania działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw - co stanowi konieczny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 178 Konstytucji sędziowie w sprawowaniu urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiążę się zaś z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych, jaką jest realizacja prawa do sądu. Według  art. 45 Konstytucji jest nim „zapewnienie sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”.

- Powołani do stania na straży tego prawa są w szczególności sędziowie orzekający w ramach kontroli instancyjnej oraz innych środków zaskarżenia, w tym np. sędzia orzekający w drugiej instancji, tak jak ma to miejsce w tej sprawie. Za działania w celu zabezpieczenia realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej – pisał 4 grudnia 2019 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk do Piotra Schaba.

Wątpliwości co do zgodności uregulowań postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów z prawem unijnym ma Komisja Europejska. 10 października 2019 r. skierowała ona do TSUE skargę w sprawie nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce. Komisja wskazała, że polskie prawo umożliwia objęcie sędziów procedurami dyscyplinarnymi oraz nakładanie na nich kar dyscyplinarnych z uwagi na treść ich orzeczeń, w tym w związku z przysługującym im uprawnieniem do wystąpienia do TSUE o wydanie orzeczenia prejudycjalnego.

W ocenie RPO postanowienie sędziego Pawła Juszczyszyna było realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli - zgodnie z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r.

Działanie w celu zapewnienia realizacji prawa do ochrony sądowej przez niezależny i bezstronny sąd - w tym przeprowadzenie odpowiedniego postępowania wyjaśniającego lub dowodowego - stanowi zatem zobowiązanie wynikające z prawa Unii Europejskiej. Korzysta z ochrony na mocy zasady pierwszeństwa prawa europejskiego i nie może być uznane za rażącą obrazę przepisów prawa lub uchybienie godności urzędu.

Rzecznik pytał, czy przekroczeniem uprawnień jest żądanie przekazania sądowi informacji o sędziach zgłaszających Marszałkowi Sejmu kandydatów na członka KRS. Informacja ta - w świetle prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z  28 czerwca 2019 r. (sygn. akt I OSK 4282/18) - ma status informacji publicznej. Interes publiczny wymaga więc jej ujawnienia nie tylko na żądanie sądu, ale na żądanie każdego, kto się o taką informację zwróci.

Piotr Schab podtrzymuje zarzuty

- Pozwalam sobie stwierdzić, że zastrzeżenia Pana Rzecznika dotyczące zarzutów przewinień dyscyplinarnych sformułowanych wobec Pawła Juszczyszyna, sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie są bezzasadne – głosi odpowiedź Piotra Schaba z 8 stycznia 2020 r.  

Wbrew treści Pańskiego wystąpienia kluczowym elementem zarzutu, odnoszącego się do działania sędziego Pawła Juszczyszyna podjętego dnia 28 listopada 2019 r. w sprawie Sądu Okręgowego w Olsztynie o sygn. akt IX Ca 1302/19 jest okoliczność, iż - wedle treści tego zarzutu - obwiniony sędzia przyznał sobie kompetencję do oceny prawidłowości, w tym legalności wykonywania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prerogatywy powoływania sędziów, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, czym uchybił godności urzędu.

Pominięcie przez Pana Rzecznika tego aspektu zachowania SSR Pawła Juszczyszyna uważam za znamienne dla wymowy wystąpienia z dnia 4 grudnia 2019 r. Jest najzupełniej oczywiste, że zanegowanie przez sędziego P. Juszczyszyna przepisu art. 179 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w myśl którego sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa oraz przepisu art. 180 ust. 1 Konstytucji, zawierającego gwarancję nieusuwalności sędziów nie jest działaniem „mającym na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia sprawy", jak postuluje Pan Rzecznik na str. 2 swego wystąpienia. Zachowanie to stanowi zaś zaprzeczenie fundamentów porządku prawnego. Ich respektowanie jest zasadniczym obowiązkiem sędziego, wynikającym z art. 178, ust. 1 Konstytucji.

Doszukiwanie się przez Rzecznika Praw Obywatelskich racji postępowania sędziego Pawła Juszczyszyna wbrew Konstytucji w niezawisłości sędziowskiej podważa w sposób niebudzący wątpliwości definicję tej zasady ujętą we wskazanym wyżej przepisie. Nie jest bowiem działaniem niezawisłym, podlegającym ochronie zgodnie z art. 178, ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej dążenie do wykluczenia od niezawisłego orzekania innego sędziego, powołanego zgodnie z art. 179 Konstytucji. Akcja o tym charakterze musi być oceniona jako szczególnie szkodliwa społecznie, skoro jest zdeterminowanym działaniem przeciw strukturom państwowym.

W tych okolicznościach pozwalam sobie zauważyć, że ochronie, także w razie potrzeby - ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich - podlegać winien tytuł do niezawisłej pracy orzeczniczej sędziego Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim Dariusza Idzikowskiego, bezprawnie zanegowany przez SSR Pawła Juszczyszyna.

Jaskrawo przeczy prawdzie stwierdzenie Pana Rzecznika, zawarte na str. 3 wystąpienia z dnia 4 grudnia 2019 roku, że postanowienie wydane przez sędziego P. Juszczyszyna w dniu 20 listopada 2019 roku, jest realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli zgodnie z treścią orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2019 roku w sprawach: C-585/18, C-624/18 i C-625/18".

Szczególnej uwadze Pana Rzecznika polecić należy wszak punkt 145 powyższego wyroku, gdzie stanowczo stwierdzono, iż „decyzje Prezydenta RP w sprawach powołania sędziów nie mogą być przedmiotem kontroli sądowej". W punkcie 67 cytowanego wyroku wskazano natomiast, że prezydencki akt powołania sędziego do pełnienia urzędu nadaje służbie sędziowskiej walor konstytucyjny. Zachowanie sędziego Pawła Juszczyszyna, objęte zarzutem przewinień dyscyplinarnych jest więc zasadniczo niezgodne ze stanowiskiem TSUE, wskazanym w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich z dnia 4 grudnia 2019 roku.

Podtrzymuję w całej rozciągłości stanowisko Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wyrażone w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów z dnia 28 listopada 2019 roku, iż przyznanie sobie przez SSR P. Juszczyszyna kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności wykonywania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prerogatywy powoływania sędziów oceniać należy jako przekroczenie uprawnień sędziego, będące działaniem podjętym na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Wyjaśniając wątpliwości Szanownego Pana Rzecznika informuję, że sędzia Paweł Juszczyszyn przekroczył przepis art. 89 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku - Prawo o ustroju sądów powszechnych przedstawiając dnia 26 listopada 2019 roku przedstawicielom środków masowego komunikowania twierdzenia i oceny związane z pełnionym urzędem, dotyczące delegowania do pełnienia obowiązków orzeczniczych w Sądzie Okręgowym w Olsztynie i odwołania z delegowania – brzmi konkluzja pisma Piotra Schaba.

VII.510.167.2019

Piotr Schab pisze RPO, że nie znalazł podstaw do zarzutów dyscyplinarnych dla pracowników MS za hejt wobec sędziów

Data: 2020-01-09
  • Dotychczasowe czynności z udziałem świadków, w tym sędziego Łukasza Piebiaka, nie dostarczyły podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych
  • Tak sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab odpowiedział RPO na pytania o sprawę oczerniania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości
  • Synteza dotychczas zgromadzonych dowodów nie potwierdziła tezy wyrażanej w mediach o próbie medialnego zdyskredytowania sędziego Krystiana Markiewicza – napisał Piotr Schab
  • Dodał, że jeśli RPO dysponuje nieznanymi mu dowodami w sprawie, to prosi o ich zaprezentowanie

Chodzi o ujawnioną latem przez Onet.pl sprawę farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości czyli o zorganizowany proceder szkalowania w mediach społecznościowych sędziów nieprzychylnych rządowej reformie wymiaru sprawiedliwości. Sprawa zakończyła się na razie dymisją wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka i utratą stanowisk i delegacji kilku sędziów zatrudnionych w resorcie i KRS. Jak wynika z ujawnionych w mediach informacji, konkretni pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym delegowani tam sędziowie, typowali do ataków konktrenych sędziów i przekazywali te sugestie do zaprzyjaźnionych dziennikarzy i innych osób prowadzących konta w mediach społecznościowych. Osoby te następnie rozsiewały w sieci paszkwile na temat sędziów, których wskazał resort, korzystając przy tym z danych o życiu prywatnym, które Ministerstwo grmadzi w teczkach osobowych sędziów.

W komunikacie z 25 października 2019 r. Piotr Schab poinformował, że dotychczasowe czynności procesowe z udziałem przesłuchanych świadków, w tym sędziego Łukasza Piebiaka, byłego podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie dostarczyły faktycznych i prawnych podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych.

W związku z tym RPO w listopadzie 2019 r. poprosił o wskazanie powodów, które sprawiły, że Piotr Schab uznał, iż nie nadal zachodzą podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów wymienionych w publikacjach medialnych.

W odpowiedzi z 9 stycznia 2019 r. Piotr Schab podtrzymał swą informację z  25 października 2019 r.  - W trakcie prowadzenia wstępnych czynności wyjaśniających Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych dążył do ustalenia, czy doszło do wyczerpania znamion deliktu dyscyplinarnego z art. 107 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegającego na uchybieniu przez sędziów godności urzędu, w tym czy ziściły się przesłanki do uznania, że doszło do próby medialnego zdyskredytowania Prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „lustitia" sędziego Krystiana Markiewicza – napisał Piotr Schab.

Istotą wstępnych czynności wyjaśniających było przesłuchanie szeregu świadków. W efekcie tak przeprowadzonego badania pozostaję na stanowisku, że na obecnym etapie postępowania przedstawienie zarzutów dyscyplinarnych nie znajduje oparcia w zgromadzonym i ocenionym następnie przeze mnie materiale dowodowym.

Synteza dotychczas zgromadzonych w sprawie dowodów, dokonana przez pryzmat obowiązującej w polskim procesie karnym zasady domniemania niewinności - nakazującej każdą osobę pozostającą w kręgu zainteresowania organów ścigania, podejrzaną po przedstawieniu zarzutów, czy też oskarżoną uznać za niewinną, dopóki wina nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem skazującym, co gwarantuje Konstytucja RP, Kodeks karny i Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka - nie potwierdziła tezy, wyrażonej w środkach masowego przekazu, o próbie medialnego zdyskredytowania sędziego Krystiana Markiewicza.

Pragnę zauważyć, że o ile Pan Rzecznik dysponuje nieznanymi mi dotychczas dowodami, które po obiektywnym zweryfikowaniu ich, będą mogły stanowić podstawę do przeprowadzenia przeze mnie kolejnych czynności wyjaśniających, niezbędnych dla ochrony praw osób pokrzywdzonych, uprzejmie proszę o ich zaprezentowanie, albowiem dotychczas zgromadzony przeze mnie materiał dowodowy nie dał podstaw do odmiennej, niż wskazana na wstępie, oceny materiału dowodowego, a ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie nie zapadło – brzmi konkluzja pisma Piotra Schaba.

Sędzia Juszczyszyn z zarzutem dyscyplinarnym za wykonanie wyroku TSUE

20 listopada 2019 r.  olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO). Nowe przepisy o KRS przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

Sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia, rozpatrując apelację sprawy sądu I instancji. Orzekał bowiem w nim sędzia, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób Paweł Juszczyszyn zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  Orzekł on, że Izba Pracy SN musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego. Ponadto chodzi także o status nowej KRS. Zgodnie w orzeczeniem TSUE każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez KRS.

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne z art. 107 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegające na wydaniu bez podstawy prawnej postanowienia nakazującego Szefowi Kancelarii Sejmu RP przekazanie list poparcia kandydatów do KRS. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

- Działania rzecznika dyscyplinarnego mogą w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej - oceniał RPO. Mogą bowiem wywołać u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji podejmowania działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw - co stanowi konieczny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

W ocenie RPO postanowienie sędziego Pawła Juszczyszyna było realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli - zgodnie z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r.  RPO zwrócił się do Piotra Schaba o wskazanie, na czym miało dokładnie polegać naruszenie prawa przez sędziego Juszczyszyna.

VII.510.135.2019

RPO ostrzega sędziego- rzecznika dyscyplinarnego Radzika przed konsekwencjami postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Markiewicza

Data: 2019-12-31
  • Komunikat opublikowany w serwisie internetowym Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych skłonił Rzecznika Praw Obywatelskich do zainteresowania się sprawą działania Przemysława Radzika, zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wobec sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach Krystiana Markiewicza
  • Z treści tego komunikatu wynika, że sędziemu Krystianowi Markiewiczowi przedstawiono 55 zarzutów przewinień dyscyplinarnych polegających na tym, że 29 maja 2019 r., jako prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” w pismach, skierowanych do prezesów i sędziów sądów dyscyplinarnych, przedstawił manifest polityczny, w którym kwestionuje niezależność i legalność działania Krajowej Rady Sądownictwa – oraz podważa konstytucyjność i apolityczność Izby Dyscyplinarnej SN
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich takie działania sędziego Radzika mogą sprawić, że sędziowie będą się bali wydawać orzeczenia nie po myśli przedstawicieli władzy wykonawczej, a jest to zjawisko groźne. RPO wywodzi w swym piśmie, dlaczego sędzia Radzik może przekraczać granice wytyczone przez prawo.

Wolność ekspresji sędziego powinna być wykładana w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią równowagę pomiędzy prawnymi obowiązkami i ograniczeniami sędziów, wynikającymi z Prawa o ustroju sądów powszechnych, a potrzebą ich uczestnictwa w życiu publicznym i społecznym – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich.

W ocenie RPO działania sędziego-rzecznika Radzika zagrażają realizacji konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy m.in. przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) oraz prawa do wolności wypowiedzi (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP).

Nie można uznać za demokratyczne państwo prawa takiego państwa, które wobec sędziów działających w stowarzyszeniach sędziowskich, wszczynane są postępowania dyscyplinarne za to, że apelują o przestrzeganie praworządności.

Wobec dokonanej przez TSUE interpretacji prawa w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r. oraz przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 5 grudnia 2019 r., a także wobec skierowania przez Komisję Europejską skargi przeciwko Polsce do TSUE, istnieją przesłanki do powstrzymania się przez Izbę Dyscyplinarną SN od podejmowania działań.

Granice, jakie wytycza prawo

Doktryna i nauka prawa precyzują, co konkretnie wynika z ograniczenia swobody wypowiedzi sędziego, które określa art. 66 oraz 82 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Niezwykle istotne jest tu orzecznictwo dyscyplinarne Sądu Najwyższego. Czyn sędziego może zostać uznany za delikt dyscyplinarny tylko wówczas, gdy jest bezprawny w stopniu kwalifikowanym (czyli w sposób oczywisty i rażący obraża przepisy prawa) bądź, gdy jest rażąco sprzeczny z zasadami etyki zawodowej sędziów.

Zdaniem Sądu Najwyższego uchybienie godności urzędu sędziego, o której mowa w  art. 178 ust. 2 Konstytucji RP, której strzec zobowiązuje się sędzia składając ślubowanie przed Prezydentem RP, stanowi podstawę do pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sąd Najwyższy wskazuje, że z pojęcia godności urzędu sędziego wynika „nie tylko poczucie własnej wartości i dumy ze sprawowania urzędu oraz oczekiwanie szacunku ze strony innych osób, ale wiąże się to z podwyższonymi wymaganiami i  ograniczeniami wobec sędziów”. Wymagania etyczne stawiane sędziom, także w zakresie treści, zakresu i formy ich ekspresji i wypowiedzi, są bardzo wysokie i wynikają z wzorców, których podstawą są takie pojęcia, jak godność urzędu sędziego, niezawisłość sędziego i niezależność sądownictwa, bezstronność w pełnieniu swoich obowiązków oraz nieskazitelność charakteru. Istnieje jednak kategoria publicznych wypowiedzi sędziów, które należy zakwalifikować i potraktować zdecydowanie w inny sposób, przyznając sędziom znaczny margines swobody wypowiedzi, warunkowany potrzebą ochrony interesu publicznego i społecznego w zakresie ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173 oraz art. 178 ust. 1 Konstytucji RP) oraz zasady podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji RP).

W kontekście orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka uznać należy, że sędziom przysługuje znacznie szersza swoboda wypowiedzi w sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, ponieważ kwestie te dotyczą spraw zainteresowania publicznego, a debata na ich temat korzysta z ochrony przewidzianej w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trybunał uznaje, że nawet jeżeli dyskutowana kwestia ma implikacje polityczne, to fakt ten sam w sobie nie wystarcza, by sędzia nie mógł się wypowiadać w takiej sprawie. W takim zatem przypadku należałoby uznać, że nawet jeśli „sędzia zdradza swoje przekonania” w jakiejś sprawie dotyczącej funkcjonowania sądownictwa, to mieści się to w granicach swobody jego, konwencyjnie chronionej, wolności wypowiedzi.

Ostrzeżenia z Europy

Warto nadmienić, że również Komisja Wenecka zwróciła uwagę na niepożądany tzw. efekt mrożący (chilling effect), kiedy to obawa przed sankcjami dyscyplinarnymi powstrzymuje sędziego od korzystania z prawa do swobody wypowiedzi. Komisja rozważała tę kwestię w przypadku nałożenia sankcji dyscyplinarnej na sędziego za wypowiedzi dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, gdy wypowiedzi takie traktowano jako mające charakter polityczny. Komisja stwierdziła, że grożąca za nie sankcja dyscyplinarna jest nieproporcjonalna. Wprawdzie sędzia musi ważyć swoje ewentualne zaangażowanie publiczne i unikać wypowiedzi lub zachowań wiążących się ze sferą polityki. Wyjątkiem są sytuacje wypowiadania się o  sprawach, „które są politycznie kontrowersyjne”, a które bezpośrednio wpływają na działalność sądów, niezależność sądownictwa, administrację systemem sądownictwa lub integralność osobistą sędziego.

Zaniepokojenie z powodu wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za ich publiczne wypowiedzi dotyczące reform sądownictwa wyraziła również komisarz praw człowieka Rady Europy - Dunja Mijatović. W raporcie opublikowanym po odbyciu wizyty w Polsce podkreśliła, że postępowania dyscyplinarne nie mogą być wykorzystywane do uciszania krytyki lub ograniczania niezależności sądów.

VII.564.56.2018

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i jednocześnie członek nowej Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Nawacki podaje powody swoich działań wobec sędziego Pawła Juszczyszyna

Data: 2019-12-30
  • Wyjaśnia, że zawiesił sędziego w czynnościach, bo miał takie prawo (przepisy pozwalają odsunąć sędziego od wykonywania obowiązków służbowych, jeśli wymagają tego „powaga sądu lub istotne interesy służby”).
  • A co do postępowania dyscyplinarnego, to nie zna szczegółów.

Sędzia Nawacki napisał te wyjaśnienia 19 grudnia. 23 grudnia Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego (nowa izba SN powołana w całości przez Prezydenta RP na wniosek nowej KRS) uchyliła decyzję prezesa Nawackiego. Stwierdziła, że choć działanie sędziego Juszczyszyna było niezasadne i błędne, to zawieszenie sędziego „wymaga wielkiej ostrożności i rozwagi oraz powinno być uznane za czynność nadzwyczajną, za dokonaniem której przemawia wzgląd na dużą szkodliwość czynu i stopień zawinienia, albo wzgląd na wyjątkowo negatywny odbiór społeczny zachowania sędziego". Tymczasem takich podstaw nie było.

Powodem tych działań jest postanowienie sędziego Pawła Juszczyszyna z 20 listopada 2019 r.  Dzień po ogłoszeniu tego wyroku TSUE w sprawie niezależności polskich sądów wystąpił on do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (w tym listy poparcia dla sędziego M. Nawackiego). Rozpatrywał bowiem apelację w sprawie, w której w I instancji orzekał prawnik wskazany Prezydentowi na stanowisko przez nową KRS. Musiał więc ustalić – wobec pojawiających się wątpliwości - czy orzekający w sprawie prawnik był sędzią.

19 listopada 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział na pytanie Sądu Najwyższego, stwierdzając, że badanie statusu sędziów, w których powołaniu brała udział nowa KRS, należy do każdego sądu w Polsce (w tej konkretnej sprawie prejudycjalnej Izba Pracy SN musiała ocenić, czy nowa Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego). W wyroku z 5 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy uznał, że Izba Dyscyplinarna nie jest organem spełniającym kryteria „sądu” w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego.

W sprawie sędziego Juszczyszyna chodzi przede wszystkim jednak o status nowej Krajowej Rady Sądownictwa czyli instytucji, która zgodnie z Konstytucją RP wskazuje kandydatów na sędziów, których powołuje Prezydent RP. Ustawa, której konstytucyjność była szeroko krytykowana, przerwała w 2017 r. kadencję członków Rady wskazanych przez środowisko sędziowskie i pozwoliła na to miejsce wprowadzić osoby wybrane przez rządzącą większość (co może naruszać niezawisłość sędziowską). Niewielu sędziów chciało kandydować do takiej Rady, pojawiły się też informacje, że ci, co zechcieli kandydować, mieli kłopoty z zebraniem właściwej liczby popisów na listach poparcia. Gdyby tak było, to wybór całej KRS (a zatem także jej późniejsze decyzje) można by zakwestionować. Jednak listy poparcia nie zostały ujawnione i to mimo wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kancelaria Sejmu RP nie chce tych list upublicznić, powołując się na postępowanie wszczęte przez Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z urzędu. Drugie postępowanie Prezesa UODO toczy się na wniosek sędziego, który zawiesił Pawła Juszczyszyna - prezesa olsztyńskiego sądu i członka nowej KRS Macieja Nawackiego. Uważa on, że ujawnianie list poparcia naruszyłoby przepisy o ochronie danych osobowych. Jednocześnie ten sam sędzia ujawnił, że sam podpisał listę z poparciem swojej kandydatury. Równocześnie trzej sędziowie, którzy się na jego liście podpisali, ogłosili, że podpisy wycofali. Nie wiadomo więc, czy sędzia Nawacki zebrał odpowiednią liczbę podpisów. A jeśli tak – to czy cała KRS (która powoływane jest w jednym głosowaniu) – jest organem należycie obsadzonym..

Po tym, jak sędzia Juszczyszyn zapytał o podstawy działania KRS, jego przełożony Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc, a Minister Sprawiedliwości odwołał z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec sędziego Juszczyszyna niego postępowanie dyscyplinarne. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

RPO poprosił o pisemne wyjaśnienie podstaw tych działań.

Sędzia Nawacki odpowiedział mu tak:

W nawiązaniu do pisma z 9 grudnia 2019 r. (data wpływu do Sądu) sygn. akt VII.510.167.2019.PKR uprzejmie informuję, iż podstawą wydania zarządzenia był art. 130 §1 ustawy o sądach powszechnych. Zarządzanie (pisownia oryg.) zostało wydane po analizie treści zarzutów dyscyplinarnych postawionych sędziemu. Nie jestem dysponentem informacji z postępowania dyscyplinarnego, po bliższe informacje proszę się zwracać do Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

RPO przedstawił TSUE uwagi do pytania prejudycjalnego w sprawie statusu Izby Dyscyplinarnej SN oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (C-487/19 i C-508/19)

Data: 2019-12-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pisemne stanowiska w dwóch sprawach toczących się w trybie prejudycjalnym, wszczętych pytaniami prawnymi Sądu Najwyższego.
  • Obie sprawy powstały na tle środków użytych wobec sędziów sądów powszechnych, które rodziły wątpliwości, czy instrumenty odpowiedzialności dyscyplinarnej lub administracyjnego przydziału zadań nie zostały użyte jako formy represji wobec sędziów wyrażających krytyczną oceną zmian przeprowadzonych w sądownictwie w ostatnich latach.
  • Obie sprawy łączy to, że na pewnym etapie postępowania czynności orzecznicze dokonali w nich sędziowie Sądu Najwyższego wchodzący w skład nowo powołanych izb SN: Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej.
  • Procedura powołania sędziego Sądu Najwyższego objęta jest unijną zasadą skutecznej ochrony sądowej i tym samym podlega kontroli sądowej.

Podstawowe pytania w obu sprawach dotyczą zatem prawidłowości powołania osób jako sędziów SN, w tym istnienia rzeczywistej drogi odwoławczej, która umożliwiałaby zbadanie tak materialnych jak formalnych aspektów powołania na urząd sędziego. Ustalenie, że unijne wymogi nie zostały spełnione, rodzi z kolei pytania o prawne następstwa takiej sytuacji dla statusu powołanych osób i wydanych przez nich orzeczeń sądowych.

Pierwsza ze spraw krajowych (C-487/19 W.Ż.) dotyczy sędziego, który decyzją prezesa sądu został przeniesiony do innego wydziału sądu.

Odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, a gdy KRS odwołania nie uwzględniła, jej uchwałę o umorzeniu postępowania zaskarżył do Sądu Najwyższego.

Powstały wątpliwości co do tego, czy nowo powołana izba SN (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), na której właściwość wskazywały przepisy ustawowe, spełniają definicję sądu w rozumieniu prawa Unii, a także czy osoby, którymi ta izba została obsadzona, zostały powołane prawidłowo. Rozpatrujący owe zagadnienia skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego zdecydował się wystąpić z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości dotyczącym uznania za sąd w rozumieniu prawa Unii organu, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana na urząd sędziego z rażącym naruszeniem prawa krajowego.

Druga ze spraw (C-508/19 Prokurator Generalny) została wszczęta przed Sądem Najwyższym przez sędzię, której postawiono zarzuty dyscyplinarne.

Sędzia wniosła powództwo  o ustalenie braku stosunku służbowego sędziego SN, który pełniąc obowiązki Prezesa Izby Dyscyplinarnej SN wyznaczył w jej sprawie sąd dyscyplinarny pierwszej instancji. Ustalenie braku takiego stosunku służbowego prowadziłoby do podważenia samego aktu wyznaczenia sądu dyscyplinarnego. Rozpoznający powództwo skład Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych postanowił wystąpić do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi dopuszczalności, przesłanek, i mechanizmów badania statusu sędziego powołanego z rażącym naruszeniem prawa, a także skutków wadliwego powołania sędziego dla mocy wiążącej wydanych przez niego orzeczeń.

Do obu spraw toczących się przed Sądem Najwyższym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, zgodnie z przysługującymi mu uprawnieniami ustawowymi, tym samym uzyskał prawo uczestniczenia w postępowaniu prejudycjalnym przed TSUE.

Uwagi RPO do TSUE

W pisemnych uwagach Rzecznik zwrócił uwagę, że pytania dotyczą krajowych organów sądowych, które mogą potencjalnie orzekać w sprawach objętych prawem Unii, zatem zgodnie ze standardem europejskim muszą spełniać wymogi skutecznej ochrony sądowej, w tym być organami niezależnymi od władzy ustawodawczej i wykonawczej, ustanowionymi na mocy ustawy i obsadzonymi osobami powołanymi zgodnie z prawem krajowym i unijnym. W obu sprawach czynności orzecznicze, dokonane przez osoby powołane do pełnienia urzędu sędziego SN, mogły ingerować w status sędziego sądu powszechnego oraz wpływać na niezawisłość sędziowską gwarantowaną przez prawo UE.

Rzecznik podkreślił, że nie można uznawać za sąd organu ustanowionego z rażącym naruszeniem prawa. Krajowy proces mianowania sędziego powinien być bowiem ukształtowany tak, aby gwarantować niezawisłość i bezstronność powoływanych osób oraz niezależność organu sądowego, w składzie którego będą orzekać. Społeczeństwo, a zwłaszcza strony postępowania sądowego muszą mieć zaufanie, że w ich sprawach orzekają sądy niezależne od czynników zewnętrznych, w których skład wchodzą sędziowie bezstronni i niezawiśli. Nieprzestrzeganie reguł formowania składu orzekającego i mianowania sędziów powoduje, że postępowanie sądowe przed takim składem jest wadliwe. Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznacznie wskazał, że rażące naruszenie prawa krajowego w tym względzie stanowi odmowę prawa do sądu, a to prowadzi do pozbawienia jednostek skutecznej ochrony prawnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że w procesie mianowania sędziów nowo powołanych izb Sądu Najwyższego doszło do sytuacji rażącego naruszenia prawa.

  • Po pierwsze, procedurę wszczęto na podstawie oświadczenia Prezydenta RP bez wymaganej kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, w zatem inicjował ją akt niezgodny z Konstytucją.
  • Po drugie, w procesie nominowania kandydatów udział brała Krajowa Rada Sądownictwa, obsadzona w niekonstytucyjny sposób i niedająca rękojmi niezawisłości i niezależności.
  • Po trzecie, intencjonalnie uniemożliwiano kontrolę sądową aktu powołania. Rzecznik wskazywał na praktykę KRS, która przekazywała Prezydentowi RP uchwały-wnioski o powołanie na urząd sędziego przed upływem ustawowego terminu do wniesienia środka zaskarżenia od takiej uchwały. Krajowa Rada Sądownictwa blokowała także przekazywanie odwołań do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który był organem właściwym do ich rozpatrzenia.
  • Po czwarte, orzeczone przez NSA środki zabezpieczające w postaci wstrzymania wykonania uchwały KRS do czasu wydania wyroku przez NSA nie były honorowane ani przez KRS ani przez Prezydenta RP. Wiążące orzeczenia sądowe były zatem zignorowane w trakcie procedury mianowania sędziów.

Ukształtowanie procedury odwoławczej w przepisach prawa oraz działania faktyczne podejmowane przez organy władzy publicznej spowodowały, że istniejący w prawie polskim środek zaskarżenia był iluzoryczny i nie zapewniał skutecznej ochrony sądowej. Istniał zresztą do pewnego czasu, ponieważ najpierw Trybunał Konstytucyjny w składzie nieprawidłowo obsadzonym uznał za niezgodny z Konstytucją przepis umożliwiający wniesienie do NSA odwołania od uchwały-wniosku KRS (wyrok z 25 marca 2019 r., sprawa K 12/18); a następnie w drodze ustawy nakazano umorzenie z mocy prawa trwających postępowań odwoławczych w takich sprawach. Uniemożliwiono zatem jakąkolwiek sądową kontrolę procesu powoływania sędziów SN. W konsekwencji Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że powołanie do pełnienia urzędu sędziego dokonane w tak wadliwej procedurze powinno pozostać bezskuteczne na mocy prawa unijnego.

Rzecznik wskazał, że prawo unijne wymaga, aby w krajowym porządku prawnym istniała droga badania statusu prawnego osoby powołanej jako sędzia i określania konsekwencji prawnych uznania, że nominowanie nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa. W pierwszym rzędzie – w oparciu zasadę pełnej skuteczności prawa UE (effet utile) – powinno to być możliwe poprzez istniejące środki zaskarżenia, w których sąd badający powyższe zagadnienia miałby możliwość odmowy uznania osoby za sędziego, ze skutkiem niedopuszczenia jej do orzekania w sprawach objętych prawem Unii, w tym sprawach dotyczących statusu innego sędziego. W drugim rzędzie, zwłaszcza gdyby wcześniejsza droga nie istniała, była utrudniona lub nieskuteczna, wtedy – w oparciu o zasadę pierwszeństwa prawa UE – należy odmówić skuteczności powołaniu osoby jako sędziego oraz dokonanym przez nią czynnościom i wydanym aktom. Zarówno taki sędzia jak i dokonane przez niego czynności orzecznicze stają się „niewidoczne” z punktu widzenia prawa Unii. W konsekwencji, akty wydane przez osobę nie spełniającą standardu sędziego europejskiego nie wywierają skutków prawnych w prawie Unii, są niewykonalne, stają się aktami nieistniejącymi (sententiae non existens).

Ważnym aspektem poruszonym w wystąpieniach Rzecznika było również ograniczanie skuteczności procedury prejudycjalnej i orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości w kontekście działań ustawodawczych i faktycznych podejmowanych przez władze polskie.

Rzecznik wskazał, iż próbuje się wywołać efekt mrożący i odstraszyć sędziów od zwracania się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi, a później także od uwzględniania wyroków Trybunału unijnego w orzeczeniach krajowych. Działania te nasiliły się po wydaniu wyroku z 19 listopada 2019 r., w którym TSUE wskazał kryteria i tryb przeprowadzenia oceny niezależności KRS i Izby Dyscyplinarnej SN. Władze publiczne podjęły działania represyjne wobec sędziów kierujących się wskazówkami TSUE, próbują również drogą zmian ustawowych uniemożliwić stosowanie prawa unijnego i orzeczeń Trybunału w Polsce. Działania te są sprzeczne z przyjętymi przez Polskę zobowiązaniami unijnymi, ingerują w niedozwolony sposób w prawo Unii, naruszają niezawisłość sędziów i niezależność sądów, ograniczają skuteczność sądowej ochrony praw jednostek.

RPO wystąpił o opinię w sprawie kolejnej nowelizacji ustaw sądowych do Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE

Data: 2019-12-19
  • 19 grudnia RPO wystąpił Ingibjörg Sólrún Gísladóttir, dyrektorki Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODiHR) OBWE o opinię w sprawie procedowanej w błyskawicznym tempie przez Sejm kolejnej nowelizacji ustaw sądowych.
  • Po dwudniowych pracach w Sejmie przyjęta ustawa trafi do Senatu, gdzie z godnie z zapowiedziami marszałka, ma się odbyć normalna debata, z pełną analizą konsekwencji przyjmowanych rozwiązań. Senat ma na to 30 dni

Projekt wniesiony przez 32 posłów wprowadza daleko idące zmiany w ustawach sądowych, obejmujących sądy powszechne, Sąd Najwyższy, sądy wojskowe, sądy administracyjne, a także Krajową Radę Sądownictwa oraz prokuraturę.

Zaostrzeniu ulec ma reżim odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, wprowadzając jeszcze wyższy stopień arbitralności, umożliwiający prowadzenie postępowań nastawionych nie na poprawę funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, lecz na dyscyplinowanie sędziów, które przełamie ich opór wobec forsowanych rozwiązań prawnych naruszających zasady niezawisłości sędziów i niezależności sądów.

Projekt dalej zmniejsza udział sędziów, samorządu sędziowskiego i sądowych organów kolegialnych we współdecydowaniu o funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości, przekazując kolejne kompetencje w gestię prezesów sadów, zwiększając tym samym zakres wpływu Ministra Sprawiedliwości na sądownictwo.

RPO zwraca się o opinię prawną OBWE na podstawie uprawnień, jakie daje mu ustawa o RPO (art. 17 a: „Rzecznik współdziała ze stowarzyszeniami, ruchami obywatelskimi, innymi dobrowolnymi zrzeszeniami i fundacjami oraz z zagranicznymi i międzynarodowymi organami i organizacjami na rzecz ochrony wolności i praw człowieka i obywatela, także w zakresie równego traktowania”).

ODIHR jest instytucją praw człowieka należącą do Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). OBWE, do której należy 57 państw członkowskich, wspólnie obejmujących region od Vancouver po Władywostok, jest największą na świecie organizacją bezpieczeństwa.  Biuro współpracuje z organizacjami międzyrządowymi i pozarządowymi. Wysłannicy ODIHR są obserwatorami wyborów, organizują szkolenia dotyczące praw człowieka. ODIHR współpracuje z rządami krajów wprowadzających w życie normy OBWE, wskazując na możliwości ustawowego zapisu konkretnych rozwiązań.

ODIHR powstało w 1991 roku jako Biuro Wolnych Wyborów OBWE. Na jego siedzibę wybrano Warszawę. Nazwa biura została zmieniona na obecną po rozszerzeniu mandatu ODIHR przez państwa uczestniczące OBWE w 1992 roku. Przez ostatnie 26 lat istnienia ODIHR stało się flagową instytucją praw człowieka OBWE, która pomaga rządom oraz społeczeństwu obywatelskiemu w realizacji zobowiązań dotyczących wymiaru ludzkiego, do których zobowiązało się 57 państw uczestniczących OBWE. Nowy status Biuro ODIHR uzyskało na mocy umowy podpisanej w czerwcu 2017 r. przez ministra spraw zagranicznych Polski Witolda Waszczykowskiego i ówczesnego dyrektora ODiHR Michaela Georga Linka.

„Polska bardzo docenia wybitne osiągnięcia ODIHR i jej znaczącą rolę w umacnianiu demokracji i popieraniu praw człowieka w całym regionie OBWE. Mamy nadzieję, że to kluczowe porozumienie umocni również ramy prawne samej Organizacji" - powiedział wówczas minister Waszczykowski. 

VII.070.5.2019

Odwołanie sędziego z delegacji w celach dyscyplinarnych to nadużycie prawa. RPO do MS na kanwie sprawy Pawła Juszczyszyna

Data: 2019-12-16
  • Możliwość odwołania sędziów z delegacji przez Ministra Sprawiedliwości może wywoływać „efekt mrożący" - skłaniać do unikania decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony cofnięciem przez ministra Zbigniewa Ziobrę delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna do Sądu Okręgowego w Olsztynie
  • Takie swe prawo minister wykorzystał bowiem z powodów czysto dyscyplinarnych, niezwiązanych z polityką kadrową – co jest nadużyciem prawa
  • W ocenie Rzecznika nie sposób też uznać zasadności zarzutu uchybienia godności urzędu przez sędziego Pawła Juszczyszyna

Na kanwie jego sprawy RPO Adam Bodnar uznał, że zarówno sam mechanizm odwoływania sędziego z delegacji do sądu wyższej instancji, jak i sposób korzystania z niego przez ministra, powoduje naruszenie zasady równowagi władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173) oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy sądowej przez niezawisły sąd (art. 45 ust.1). Rzecznik wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienia w tej sprawie.

Sędzia Juszczyszyn wykonuje wyrok TSUE

20 listopada 2019 r. sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO). Decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

Rozpatrując apelację od orzeczenia sądu I instancji z udziałem sędziego, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS, sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu tych list poparcia. W ten sposób zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  Orzekł on m.in., że każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Z kolei prezes sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne z art. 107 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS.

RPO: cofnięcie delegacji nie może być w pełni swobodne i arbitralne

Według komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości powodem odwołania sędziego z delegacji było to, że "w toku postępowania w sposób nieuprawniony podważył on status powołanego przez Prezydenta RP sędziego, który w tej samej sprawie wydał wyrok w pierwszej instancji”. W ocenie resortu takie działanie stanowi niedopuszczalną ingerencję w działania konstytucyjnych organów oraz prowadzić może do chaosu i anarchii.  

Taki sposób uzasadnienia decyzji budzi zastrzeżenia Rzecznika. Jest on dalece zaniepokojony wykorzystaniem przez Ministra Sprawiedliwości prawa do odwołania sędziego z delegacji z powodów czysto dyscyplinarnych.

Co prawda nie ma żadnych przesłanek, na których podstawie Minister Sprawiedliwości podejmuje taką decyzję. Nie oznacza to jednak, że może być ona w pełni swobodna i arbitralna. Korzystanie z tego uprawnienia ustawowego nie powinno wykraczać poza wskazany cel polityki kadrowej i służyć, jak w tej sprawie, jako środek dyscyplinowania sędziów.

Wątpliwości co do możliwości wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów z delegacji RPO wyrażał już wielokrotnie, m.in. w wystąpieniu z 25 września 2015 r. do Borysa Budki, ówczesnego Ministra Sprawiedliwości. Sygnalizował wtedy konieczność zmiany art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych w zakresie, w jakim nie przewiduje on zaskarżenia decyzji ministra w przedmiocie odwołania sędziego z delegacji oraz w jakim nie wskazuje ministrowi przesłanek, jakimi powinien się przy tym kierować. Regulacja taka budzi poważne wątpliwości RPO z punktu widzenia art. 45 ust. 1 w związku z art. 78 oraz z art. 10 ust. 1 i art. 173 Konstytucji.

Pismo w tej sprawie ponowiono do Ministra Sprawiedliwości 19 stycznia 2019 r. Co istotne minister  w odpowiedzi dla RPO z 4 marca 2016 r. podzielił te wątpliwości i wyraził przekonanie o zasadności przeprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych.

Szczególne zastrzeżenia budzi możliwość wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów jako formy kary lub nacisku na delegowanego sędziego. A sposób skorzystania przez ministra z uprawnienia do odwołania sędziego Pawła Juszczyszyna miał charakter właściwy postępowaniu dyscyplinarnemu. Zgodnie z wykładnią celowościową art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych należy uznać, że skorzystanie z tego uprawnienia w sposób niezwiązany z polityką kadrową stanowi nadużycie prawa.

Przemawia za tym także konieczność zapewnienia realizacji konstytucyjnych praw obywateli. Z perspektywy gwarancji art. 45 ust. 1 Konstytucji – m.in. prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny i niezawisły sąd – wątpliwości wywołuje sytuacja, w której organ władzy wykonawczej może w sposób zupełnie dowolny wpływać na skład sądu, o ile w jego składzie zasiada sędzia delegowany, oraz pośrednio na jego decyzje.

Nagłe - bez zachowania okresu uprzedzenia - odwołanie z delegacji sędziego, który ma już swój referat, uniemożliwia zakończenie spraw przez niego prowadzonych. Może to powodować opóźnienie w ich rozpoznaniu. A upływ czasu może powodować bezprzedmiotowość kontynuowania postępowania w innym składzie osobowym - np. z powodu przedawnienie karalności.

- Istnienie zagrożenia odwołania z delegacji, oparte na rzeczywistej praktyce Ministra Sprawiedliwości, może wywołać u sędziów delegowanych do sądów wyższej instancji tzw. „efekt mrożący" czyli może skłaniać, przynajmniej niektórych z nich, do unikania podejmowania takich decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej – wskazuje Adam Bodnar.

Jego zdaniem taki mechanizm odwoływania oraz sposób korzystania z niego powoduje naruszenie zasady równowagi władz, niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz prawa obywateli do rozpoznania ich sprawy sądowej przez niezawisły sąd.

Takie odwołanie budzi również poważne wątpliwości z punktu widzenia wymogów wynikających z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kinský vs. Czechy (skarga nr 42856/06) ETPCz uznał, że ingerencją w bezstronność sądu jest nie tylko wydawanie sądowi wyraźnych poleceń co do rozstrzygnięcia, ale również tworzenie wokół sprawy, wskutek dostępnych Ministrowi Sprawiedliwości środków nadzoru administracyjnego, swoistego nacisku psychologicznego, który może mieć wpływ na bezstronność sędziego.

Sędzia Paweł Juszczyszyn nie naruszył prawa

Niezależnie od zasadności wykorzystania instytucji odwołania sędziów z delegacji jako środka dyscyplinarnego, działania sędziego Pawła Juszczyszyna nie mogą zostać uznane za przewinienie lub naruszenie prawa. Czynił on zadość obowiązkowi sędziów do zapewnienia skuteczności prawa do sądu.

W wyroku z 19 listopada 2019 r. TSUE stwierdził bowiem, że zagwarantowane w art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej prawo do skutecznego środka prawnego sprzeciwia się temu, by spory dotyczące stosowania prawa Unii mogły należeć do wyłącznej właściwości organu niestanowiącego niezawisłego i bezstronnego sądu. Sąd rozpoznający sprawę powinien ocenić, czy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, oraz jego cechy, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz jego neutralności. Jeśli zatem wymaga tego w danej sytuacji ochrona zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości, sędzia powinien podjąć odpowiednie środki dostępne mu w ramach rozpoznawania sprawy dla ustalenia, czy prawo do sądu jest realizowane oraz dla zapewnienia jego skuteczności.

RPO przyznaje, że wymagania etyczne wobec sędziów, m.in. co do treści, zakresu i formy ich  wypowiedzi, są bardzo wysokie. Obejmują takie pojęcia, jak godność urzędu sędziego, niezawisłość sędziego i niezależność sądownictwa, bezstronność w pełnieniu obowiązków i nieskazitelność charakteru.

- Istnieje jednak taka kategoria publicznych wypowiedzi sędziów, które należy traktować zdecydowanie w inny sposób, przyznając im znaczny margines swobody wypowiedzi – ocenia Adam Bodnar. Warunkowany jest on potrzebą ochrony interesu publicznego i społecznego w zakresie ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz zasady podziału władz. Tym samym nie sposób uznać, że zarzut uchybienia godności urzędu sędziego przez sędziego Pawła Juszczyszyna jest zasadny. Podjął on bowiem kwestie dotyczące fundamentalnych kwestii wymiaru sprawiedliwości, pozostając jednak w granicach prawa oraz przedłożonego mu sporu.

Posłużenie się w tym postępowaniu odwołaniem z delegacji w charakterze środka dyscyplinarnego przekraczało zatem granice dopuszczalności tego środka, które wyznacza cel, jakim kierował się ustawodawca przy uchwalaniu Prawa o ustroju sądów powszechnych.

VII.510.167.2019

Niezależność sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka - sesja 6 III KPO

Data: 2019-12-13
  • Spółka produkująca trawniki z rolki przegrała sprawę o odszkodowanie przed polskim sądem, który był związany ustawą o ochronie środowiska. Spółka złożyła więc skargę na te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego. A ten sprawę umorzył.
  • Z tym że w składzie, który taką decyzję podjął, był Mariusz Muszyński, co do którego są wątpliwości, czy rzeczywiście jest sędzią TK. I teraz sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. On ma zdecydować, czy postanowienie TK rzeczywiście kończy sprawę odszkodowania.
  • Bo jeśli głos zabrała tu osoba nieuprawniona, to spółka może walczyć o swoje dalej.
  • Dyskusja na panelu dotyczyła nie tylko stosowania rozwiązań prawnych, ale i przedstawionego kilka godzin wcześniej przez większość rządzącą kolejnego projektu „reformującego” polskie sądy.

Kryzys praworządności w Polsce spowodował uruchomienie w Unii Europejskiej procedur, które dotychczas były martwe. Tak zwana opcja atomowa, czyli artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej został po raz pierwszy wykorzystany w procedurze przeciwko Polsce. W wyniku tego stwierdzono wobec kraju europejskiego ryzyko poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości Unii, takich jak praworządność, demokracja i prawa człowieka.

Wdrażane w Polsce zmiany dotyczące w głównej mierze sądownictwa – zaczynając od kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, poprzez powołanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa, a kończąc na reformach sądów powszechnych i Sądu Najwyższego – wciąż wywołują ogromne zaniepokojenie instytucji międzynarodowych. Stosunkowo nowe zjawisko wszczynania kolejnych postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów również nie pozostaje niezauważone.

Zarówno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka mogą odgrywać bardzo ważne role w badaniu i przywracaniu niezależności sądownictwa w Polsce. 

Pytania prejudycjalne przed TSUE. O co chodzi?

W ostatnich kilku latach okazało się, jak ważnym narzędziem dla obrony praworządności oraz  niezależności polskich sądów są tzw. pytania prejudycjalne kierowane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Mechanizm taki stworzono po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do TSUE o wykładnię prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie zastosować ją do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem Unii.

Postępowania przed TS UE wynikają przede wszystkim z Konstytucji RP, a także ze zobowiązań międzynarodowych Polski, mających podstawę m.in. w traktatach stanowiących podstawę funkcjonowania UE - nie mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Dlatego pytania do TSUE nie mogą być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów je kierujących.

Pytanie prejudycjalne może mieć ogromne znaczenie. Ma bowiem wpływ nie tylko na polski system prawa, ale także na cały system europejski. Wyrok TSUE wyznacza bowiem standard dla wszystkich krajów Unii. Może to  doprowadzić do lepszych efektów niż czekanie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

TSUE. Niezależność polskiego sądownictwa. Znaczenie wyroku portugalskiego

Kilkanaście pytań zadanych przez polskie sądy dotyczy właśnie niezależności sądownictwa jako kwestii systemowych. Jest grupa pytań dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa oraz grupa pytań dotyczących postępowań  dyscyplinarnych wobec sędziów.

TSUE - w sprawie portugalskiej - (C-64/16) podjął przełomowe rozstrzygnięcie. Dało ono podstawę do zadawania pytań o status sędziego także w sytuacji, gdy prawo unijne będzie jedynie potencjalnie stosowane. Trybunał uznał wtedy, że sądy krajowe muszą spełniać unijny standard niezawisłości. I że Trybunałowi wolno to oceniać.

Najważniejsze „polskie” sprawy już rozstrzygnięte przez TSUE:

  • 24 czerwca 2019 r.  TSUE - wskutek skargi Komisji Europejskiej – orzekł, ze sprzeczne z prawem UE są przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym z 2017 r., obniżające wiek przechodzenia sędziów SN i NSA w stan spoczynku – z 70 do 65 lat. W ustawie tej chodziło m.in. o przejście w stan spoczynku I prezes  SN oraz prezesów Izby Karnej i Izby Pracy. Przepisy te zmieniono jeszcze przed wyrokiem TSUE. TSUE wydając decyzję o zablokowaniu tej reformy w postępowaniu zabezpieczającym doprowadził do tego, że niezależność sędziów Sądu Najwyższego została w dużej mierze ochroniona.;
  • 5 listopada 2019 r. (po skardze Komisji Europejskiej) TSUE uznał za niezgodne z prawem UE polskie przepisy z 2017 r. dotyczące wieku przechodzenia w stan spoczynku przez sędziów sądów powszechnych i prokuratorów. Został on obniżony z 67 lat do 60 lat – dla kobiet – i do 65 – dla mężczyzn. Jeszcze przed wyrokiem przepisy te zostały zmienione. TSUE podkreślił, że zasady uprawniające ministra sprawiedliwości do przedłużania zajmowania urzędu sędziego po ukończeniu odpowiedniego wieku  mogą budzić wątpliwości co do niezależności takiego sędziego od „czynników zewnętrznych”;
  • 19 listopada 2019 r. TSUE orzekł po pytaniach prejudycjalnych polskich sędziów, że Sąd Najwyższy może badać, czy Izba Dyscyplinarna SN jest niezależna by rozpoznawać sprawy przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku. Jeśli uznałby, że Izba nie spełnia wymogu niezależności, powinien zaniechać stosowania polskich przepisów w tej sprawie. Ponadto TSUE orzekł, że Krajowa Rada Sądownictwa może proponować kandydatów na sędziów jeśli by uznać, że jest  ona niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Po tym wyroku Sąd Najwyższy orzekł, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia wymogów niezawisłości. SN w uzasadnieniu wyroku wskazał, że nowa KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej i jest to punkt wyjścia do oceny, czy Izba Dyscyplinarna SN jest niezawisła.

Najważniejsze sprawy w TSUE oczekujące na rozstrzygnięcie:

  • skarga Komisji Europejskiej z 10 października 2019 r. w sprawie nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce. Komisja wszczęła postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, ponieważ system środków dyscyplinarnych podważa niezawisłość sędziów w Polsce i nie zapewnia koniecznych gwarancji chroniących sędziów przed kontrolą polityczną. Niestety według opinii Rzecznika TSUE, Trybunał nie może orzec o interpretacji prawa unijnego w zakresie niezależności postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce ponieważ obawy sądów są jedynie subiektywne. TSUE nie jest jednak związany opinią Rzecznika.
  • w toku jest także kilkadziesiąt pytań prejudycjalnych z Polski, dotyczących postępowań dyscyplinarnych wytaczanych polskim sędziom, nie tylko w zakresie abstrakcyjnym, ale w kontekście konkretnych postępowań dyscyplinarnych, czynności dyscyplinarnych podjętych wobec sędziów, degradacji czy przeniesień. RPO przyłączył się do części tych spraw. Można zakładać, ze właściwie każde postępowanie dyscyplinarne, jeśli będzie rozpatrywane przez sąd powszechny gotowy zadać pytanie prejudycjalne, trafi ostatecznie do TSUE.

Europejski Trybunał Praw Człowieka i polskie sądy

Również Europejski Trybunał Praw Człowieka dostrzegł problemy związane z niezawisłością w polskich sądach i zdecydował się rozpatrzyć kilka spraw w tym zakresie. Warto podkreślić, że ETPCz uznaje, że ma kompetencje by wypowiadać się tych kwestiach w związku z ich bezpośrednim wpływem na prawa zagwarantowane w Europejskiej Konwencji, w szczególności na prawo obywateli do sądu i sprawiedliwego procesu (art. 6 EKPCz). Prawo to może być naruszone jeśli w sprawie obywatela wypowiada się sędzia który nie jest niezawisły lub nie został odpowiednio powołany.

Najważniejsze sprawy przed ETPCz, które czekają na rozpatrzenie w tym zakresie to:

  • Broda przeciwko Polsce i Bojara przeciwko Polsce. Sędziowie Bojara i Broda skarżą Polskę za to, że w styczniu 2018 roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, korzystając z wyjątkowych uprawnień, odwołał ich ze stanowisk wiceprezesów Sądu Okręgowego w Kielcach bez podania przyczyn. Nie mogli się odwołać od tej decyzji do sądu.
  • Grzęda przeciwko Polsce. Skargę złożył sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego,  który był członkiem poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa. Jego czteroletnia kadencji w Radzie została skrócona w wyniku zmiany ustawy o KRS z 2017 r. Wybór 15 członków Rady-sędziów powierzyła ona Sejmowi, a nie środowiskom sędziowskim. Skarżący argumentuje, że wygaszenie  jego kadencji w 2018 r. po wyborze nowych członków KRS przez Sejm było niezgodne z EKPCz, bo ustawa nie zapewniła mu prawa do odwołania;
  • Wzmiankowana na wstępie sprawa Xero Flor przeciwko Polsce. Spółka produkująca trawę w rolkach poskarżyła się na postanowienie Trybunału  Konstytucyjnego umarzające postępowanie z jej skargi na przepisy dotyczące szkód wyrządzonych przez dzikie zwierzęta. W składzie TK, który podjął taką decyzję, zasiadał Mariusz Muszyński. Spółka wskazała, że został on wybrany do TK ze złamaniem przepisów konstytucyjnych. Narusza to art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego.

Dodatkowo, kluczową w kwestii niezależności sądownictwa sprawą przed ETPCz jest sprawa islandzka Gudmundur Andri Astradsson v. Iceland (nr sprawy 26374/18). Sprawa jest nietypowa, ponieważ odwołanie od wyroku izby zwykłej zostało przyjęte. Teraz Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ponownie zbada czy naruszenia procedury powoływania sędziów na stanowiska sędziowskie prowadzi do łamania prawa do sądu w rozumieniu art. 6 §1 EKPCz. Sprawa może mieć ogromny wpływ na kreowanie linii orzeczniczej kluczowej w kontekście praworządności w Polsce.

Dyskusja: jak poradzimy sobie ze „stanem wojennym” ogłoszonym wobec sędziów

Sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski przypomniał, że 5 grudnia SN wydał wyrok, w którym kategorycznie i dobitnie zakwestionował status Izby Dyscyplinarnej (ID) jako sądu i przedstawił wątpliwości co do prawidłowości powołania KRS. I prezes SN zaapelowała do sędziów w ID o powstrzymanie się od orzekania, lecz ci nie zareagowali. KRS także uznała, że może dalej działać. A tymczasem już 15 stycznia 2020 r. w Izbie Pracy mają być rozpoznane dalsze sprawy, których bezpośrednio dotyczy orzeczenie TSUE.

W dalszej przyszłości na pewno będą udzielone odpowiedzi na kolejne pytania, które zostały przedstawione TSUE, a których jest łącznie kilkanaście, w tym pytania WSA i sądów okręgowych w Łodzi i Warszawie, a także 3 skargi Komisji Europejskiej. Sądy kierują także pytania do SN, tak jak uczynili to Pan Sędzi Juszczyszyn i sędziowie sądu apelacyjnego w Katowicach. Za to spotkały ich represje. Prawdopodobnie powstanie zatem stan niestabilności, w którym istnieć będą dwie równoległe rzeczywistości prawne.

Wydaje się, ze sposobem wybrnięcia z tej sytuacji może być tylko nowa ustawa zmieniająca skład KRS poprzez dostosowanie go do standardów określonych w wyroku TSUE oraz reformująca lub likwidująca Izbę Dyscyplinarną. Działania w tym zakresie prowadzi Senat. Nawet jeśli ewentualny projekt zmian nie ma szansy na uchwalenie z uwagi na stanowisko Sejmu, warto przedstawić go społeczeństwu w tej formie w celu zwiększania świadomości prawnej.

Sylwia Gregorczyk-Abram („Wolne sądy”) zauważyła: zainicjowanie postępowań w sprawach dotyczących przeniesienia w stan spoczynku sędziów to taka „piłka” wystawiona Sądowi Najwyższemu, aby mógł rozstrzygnąć sytuację sędziów pod rządami nowych przepisów. Precedensowa jest sprawa sędziego Kuby, który dostał negatywną rekomendację od nowej KRS. Uzasadniało to wniesienie odwołań do Izby Pracy SN. Zostały one złożone za pośrednictwem KRS, lecz ta odmówiła nadania im trybu. Koniczne więc było złożenie go bezpośrednio do Izby Pracy SN.

Argumentacja polskiego rządu przedstawiona przed TSUE zmierzała do wskazania, że Trybunał w ogóle nie ma kompetencji do oceny stanu niezależności sędziowskiej w państwach członkowskich oraz że KRS funkcjonuje poprawnie.

Wyrok TSUE jest skuteczny wobec wszystkich spraw ( erga omnes), jako zawierający wykładnię art. 47 Karty Praw Podstawowych UE. TSUE odniósł się w nim do wszystkich zarzutów związanych z wadliwością wyboru i umocowania KRS, w tym utajnienia list poparcia kandydatów do niej.

Niestety, jak się okazuje, wykonanie orzeczenia TSUE pociąga za sobą negatywne konsekwencje dla sędziów. Z kolei brak wykonania wyroku przez władze państwowe otwiera pełnomocnikom procesowym możliwość podejmowania działań zmierzających do wzruszenia wyroków wydanych m.in. przez sędziów wadliwie powołanych. Dotyczy to także pełnomocników działających w innych państwach.

Praworządność sama się nie obroni. Bez niezależnych sądów nie jesteśmy wolni.

Maria Ejchart-Dubois (prawniczka związana z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, prezeska Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy) powiedziała, że skoro 12 grudnia wieczorem złożono projekty ustaw wprowadzające „stan wojny” z sędziami, musi mieć to wpływ na nasze dyskusje.

Mówił też o tym sędzia Laskowski: Wczoraj wieczorem został przedstawiony projekt ustawy dotyczącej „spraw sądowych”. Przewiduje on zmiany w ustroju sądów powszechnych, m.in. wprowadza art. 9d, zgodnie z którym przedmiotem obrad organów samorządu sędziowskiego nie mogą być sprawy polityczne, w tym krytyka albo wrogość wobec innych organów państwa. Z kolei na podstawie art. 42a niedopuszczalne ma być kwestionowanie umocowania sądów, trybunałów i innych organów, a także ocena zgodności z prawem powołania sędziego. Nowe podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów obejmują: odmowę stosowania ustawy, której nie zakwestionował TK; działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości; działania o charakterze politycznym; działania kwestionujące stosunek służbowy lub powołanie sędziego.

Zmiany planuje się także w ustawie o Sądzie Najwyższym: kandydaci na stanowisko I Prezesa SN mają być zgłaszani przez grupę jedynie 30 sędziów. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ma rozstrzygać wszystkie wątpliwości dotyczące wyłączenia sędziów, niezawisłości, itd. SN także ma nie mieć prawa kwestionowania ważności powołania sędziów i innych organów. Jedyna kara przewidziana za naruszenie tych zakazów to złożenie z urzędu. To koniec samorządu sędziowskiego, uciszenie sędziów we wszystkich wymiarach, nawet internetowym, i uniemożliwienie SN wypowiedzenia się w istotnych sprawach.

Dr hab. Krystian Markiewicz (prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”) mówił: Ten projekt zmian w ustroju sądownictwa przyjęty został w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Tak jak stan wojenny, pozbawia on Polaków ich praw – prawa do sądu. Jeśli sędziowie mieliby się podporządkować, staliby sędziami tylko z nazwy. Niemożliwe do zaakceptowania jest odbieranie im prawa do orzekania zgodnie z prawem.

Wyrok TSUE dotyczy pryncypiów, podstawowego prawa do sądu  a nie akademickich rozważań, „czy jest skuteczny erga omnes” i „czy dotyczy tylko spraw, w których występuje wątek unijny”. Nasuwa się pytanie, czy mamy żyć w systemie średniowiecznym, gdzie prezydent jest królem i imperatorem, zaś jego słowo (w tym wypadku powołanie osoby na stanowisko) jest absolutne? Nie może tak być we współczesnym państwie – sędzia musi być powołany na podstawie prawa.

Obecny projekt ma za zadanie jedynie zastraszyć sędziów, podobnie zresztą jak wiele wcześniejszych zmian w prawie. Sędziowie dotąd obronili swoją niezawisłość, wspólnie z innymi obywatelami, i teraz też jest to problem wszystkich – adwokatów, sędziów wszystkich szczebli i wszystkich obywateli. Sytuacja stoi na ostrzu noża, bo sędziom zarzuca się przestępstwa za to tylko, że stosowali orzeczenie TSUE i skierowali pytania prawne do SN. Po to właśnie jest ten nowy projekt – żeby pozbyć się niepokornych.

Obronimy niezależność sądów jeśli będziemy solidarni, jak w 1981 r. Po to właśnie, żeby nie było więcej chaosu.

Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka mówił, że sprawy zawisłe przed ETPC także mają wpływ na sytuację w Polsce. Powstaje pytanie, czy wymogi wypływające z art. 6 EKPC mają zastosowanie spraw toczących się przed TK? Czy taką sprawę można uznać za sprawę cywilną w rozumieniu art. 6 EKPC?

W Polsce jest możliwość wznowienia postępowania po orzeczeniu TK. W sprawie Xero Flor ewentualny wyrok ETPC będzie musiał być wykonany przez polskie władze, a  przynajmniej będą one musiały się do niego się odnieść. Sposób wykonania wyroku będzie kontrolowany przez Komitet Ministrów Rady Europy. Wyroki TK wydawane przez skład wadliwy będą ponadto mniej respektowane przez organy międzynarodowe.

W sprawie Grzęda p-ko Polsce ETPC zbada z kolei czy art. 6 odnosi się do wygaszenia kadencji członka dawnej KRS.

Z art. 6 EKPC wynik nie tylko to, że sąd musi być niezależny, ale także że musi być to sąd ustanowiony ustawą. ETPC stosował tę zasadę np. do przypadków, gdy orzekała osoba, której kadencja wygasła, albo skład był źle wyznaczony. W sprawie Ástráðsson p-ko Islandii, ETPC uznał, że nastąpiło naruszenie EKPC pomimo tego, że wadliwość powołania sędziów nie skutkowała nieważnością orzekania. Stwierdził jednak, że miało miejsce rażące naruszenie prasa krajowego. Wyrok ten wywołał liczne kontrowersje.

Rząd islandzki odwołał się od tego orzeczenie – w lutym 2020 r. oczekiwany jest wyrok Wielkiej Izby, który ostatecznie sprawę tę rozstrzygnie. Jeśli wyrok się utrzyma, będzie miał wielkie znaczenie dla Polski.

Póki co nie występuje konsekwentna linia orzecznicza wskazująca, że sędziowie powołani przez nową KRS są powołani wadliwie, ale prawdopodobnie taka powstanie.

Pewne kwestie związane z niezależnością musimy rozstrzygnąć na poziomie krajowym – tu stoi istotne zadanie przed sądami krajowymi.

Michał Ziółkowski (Akademia im. Leona Koźmińskiego): Obecnie występuje zjawisko, które można określić jako ustawowy antykonstytucjonalizm – zmiana systemu bez zmiany Konstytucji. Prawo konstytucyjne uczy, że transformacja w Polsce dopiero się rozpoczęła, zaś jej efekt może być różny – może się nawet skończyć gorzej, niż na Węgrzech.

Wyrok TSUE ma ograniczony zakres stosowalności. Tym niemniej, wspólnie z wyrokiem SN przesądzają o braku niezależności KRS, Izby Dyscyplinarnej i nawet Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Nie przesądzają one jednak o braku niezależności poszczególnych sędziów. Podstawą stwierdzenia braku niezależności są normy krajowe, TSUE nie wyręczy w tym zakresie sądów polskich.

TSUE dokonał jedynie wykładni Traktatów i nakazał organom krajowym dokonanie oceny,  którego to zadania SN wywiązał się idealnie. Gdyby bowiem TSUE sam rozstrzygnął, czy organy polskie są niezależne, orzeczenie takie byłoby adresowane do ustawodawcy. SN musiałby czekać na działania legislacyjne, lecz nie mógłby działać sam. Zaletą tak skonstruowanego wyroku TSUE jest to, że nie rozbija spójności prawa UE i umożliwia przeprowadzenie testu niezależności odwołując się wyłącznie do prawa krajowego.

Dlatego sądy mają konstytucyjny obowiązek sprawdzania niezależności własnej i innych sądów (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Projektowana ustawa nie może zatem wyłączać sędziom prawa do dokonania takiej oceny.

Pojawiły się dwie ścieżki praworządności. 1. wznawianie postępowań i 2. Składanie pozwów odszkodowawczych. Wydanie wyroku przez nie-sędziego stanowi bowiem naruszenie prawa, a za naruszenie prawa przez władze publiczne przysługuje odszkodowanie (art. 77 ust. 1 Konstytucji RP).

Wyroki TSUE i SN przesądzają tyko status Izby Dyscyplinarnej i KRS, nie zaś poszczególnych sędziów. Ponadto nie mają on tak silnego bezpośredniego skutku, jak np. wyroki TK. Ich konsekwencją nie jest niestety nieważność decyzji ID, czy KRS. Aby wyznaczyć wspólny standard w tym zakresie SN powinien wydać uchwałę, z klarownym sygnałem jak należy stosować prawo w zaistniałym stanie prawnym. Jest to konieczne aby  ochronić sędziów niższych instancji oraz uniknąć różnić i rozbieżności w poszczególnych sprawach.

Dr hab. Piotr Bogdanowicz (Uniwersytet Warszawski): Skutki wyroku TSUE z perspektywy prawa UE są wiążące dla innych sądów – to nowość w orzecznictwie TSUE. Można to określić jako „względny skutek erga omnes” wiążący sądy, od których orzeczeń nie ma już odwołania. Takie sądy z kolei, jeśli mają wątpliwości co do prawa UE, muszą wystosować pytanie prejudycjalne do TSUE. 

Podstawa do dokonania testu niezależności ma charakter krajowy, ale także europejski, wynikający z art. 19 TUE. Jest to przepis bezpośrednio skuteczny.

Wobec wyroku TSUE podnosi się czasem różnorakie zarzuty:

  1. „Orzecznictwo TK wskazuje, że to właśnie TK jest ostatnią instancją uprawnioną do oceny zgodności przepisów polskich z prawem UE” (tak wynika z wyroków np. w sprawie ENA, czy Traktatu Akcesyjnego). TK uznał się właściwy do oceny zgodności rozporządzenia UE z Konstytucją, ale dotyczy innej kwestii – wykładni przepisów Traktatów i Karty Paw Podstawowych.
  2. „Przykłady pochodzące z innych państw (np. Niemiec, Hiszpanii), pokazują, że sędziowie powoływani są podobnie, jak w Polsce”. TSUE sam jednak podkreślał, że przypadki w innych państwach nie mają wpływu na ocenę danego państwa członkowskiego i bierze pod uwagę zagadnienia systemowe.
  3. „TSUE nie ma kompetencji do oceny składu Izby Dyscyplinarnej, KRS, czy organizacji wymiaru sprawiedliwości”. Orzecznictwo TSUE stanowi coś dokładnie przeciwnego. Należy podkreślić, że w sprawach dotyczących Polski TSUE odwołuje się do własnego wcześniejszego orzecznictwa z częstotliwością wcześniej niespotykaną..

To prawda, że TSUE orzekł w sprawie indywidualnej. Ale wskazał też wprost, że ocena niezależności organu wymiaru sprawiedliwości jest elementem prawa UE.

Dyskusja i rekomendacje

Prof. Ewa Łętowska - Nie ma potrzeby rozróżniania, czy podstawa badania niezależności jest krajowa (konstytucyjna), czy europejska. Można stosować obie podstawy jednocześnie. Wyroki TSUE i SN nie kończą sprawy, bo nie wiadomo jeszcze, co zrobić z już wdanymi wyrokami w sprawach wątpliwych i z sędziami wadliwie powołanymi. SN powinien wskazać metodę rozstrzygania, którą będą mogły stosować sądy niższych instancji.

Patrick Penninckx (Rada Europy, Information Society Department) - Polska przetarła drogę do demokracji dla innych państw Europy wschodniej. Konieczne jest wyjście poza konsekwencje stricte prawne, bo sprawa niezależności sądownictwa ma aspekt polityczny i społeczny, nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy.

Petr Janyska (Czechy) - Czesi śledzą, co się dzieje w Polsce i solidaryzują się  z polskimi sędziami, czego wyrazem był niedawny list sędziów czeskiego TK do sędziów polskich.

RPO w obronie sędziego Pawła Juszczyszyna

Data: 2019-12-09
  • Sędziowie mają prawo podejmować wszelkie środki, by rozstrzygnąć wątpliwości co do niezawisłości sędziów, którzy orzekali wcześniej w danej sprawie
  • Dlatego za realizowanie konstytucyjnego prawa każdego do sądu nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej 
  • Tymczasem zarzuty rzecznika dyscyplinarnego wobec sędziego Pawła Juszczyszyna mogą naruszać zasadę niezawisłości sędziów i wywoływać u nich „efekt mrożący”

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych o wyjaśnienia w tej sprawie. Spytał, na czym dokładnie miałoby polegać naruszenie prawa przez sędziego Pawła Juszczyszyna oraz co uzasadnia zakwalifikowanie jego działań jako przestępstwa przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego. Ponadto RPO bada sprawę zawieszenia sędziego w czynnościach.

Sędzia Juszczyszyn wykonuje wyrok TSUE

20 listopada 2019 r.  olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO). Nowe przepisy o KRS przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

Sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia, rozpatrując apelację sprawy sądu I instancji. Orzekał bowiem w nim sędzia, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób Paweł Juszczyszyn zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  Orzekł on, że Izba Pracy SN musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego. Ponadto chodzi także o status nowej KRS. Zgodnie w orzeczeniem TSUE każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez KRS.

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Z kolei prezes sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne z art. 107 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegające na wydaniu bez podstawy prawnej postanowienia nakazującego Szefowi Kancelarii Sejmu RP przekazanie list poparcia kandydatów do KRS. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

RPO mówi o ingerencji w sprawowanie władzy sędziowskiej

- Działania rzecznika dyscyplinarnego mogą w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich. Mogą bowiem wywołać u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji podejmowania działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw - co stanowi konieczny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 178 Konstytucji sędziowie w sprawowaniu urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiążę się zaś z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych, jaką jest realizacja prawa do sądu. Według  art. 45 Konstytucji jest nim „zapewnienie sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”.

- Powołani do stania na straży tego prawa są w szczególności sędziowie orzekający w ramach kontroli instancyjnej oraz innych środków zaskarżenia, w tym np. sędzia orzekający w drugiej instancji, tak jak ma to miejsce w tej sprawie. Za działania w celu zabezpieczenia realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej – głosi pismo zastępcy RPO Stanisława Trociuka do Piotra Schaba, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych.

Wątpliwości co do zgodności uregulowań postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów z prawem unijnym ma Komisja Europejska. 10 października 2019 r. skierowała ona do TSUE skargę w sprawie nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce. Komisja wskazała, że podważa on niezawisłość sędziów i nie zapewnia koniecznych gwarancji prawnych chroniących ich przed kontrolą polityczną. Zwróciła uwagę, że polskie prawo umożliwia objęcie sędziów procedurami dyscyplinarnymi oraz nakładanie na nich kar dyscyplinarnych z uwagi na treść wydanych przez nich orzeczeń, w tym w związku z przysługującym im uprawnieniem do wystąpienia do TSUE o wydanie orzeczenia prejudycjalnego.

W ocenie RPO postanowienie sędziego Pawła Juszczyszyna było realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli - zgodnie z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r.

Orzekł on, że zagwarantowane w art. 47 Karty Praw Podstawowych prawo do skutecznego środka prawnego sprzeciwia się temu, by spory dotyczące stosowania prawa Unii mogły należeć do wyłącznej właściwości organu niestanowiącego niezawisłego i bezstronnego sądu. Sąd rozpoznający sprawę powinien zaś ocenić, czy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, oraz jego cechy, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej. Mogłoby to zaś podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w społeczeństwie demokratycznym.

Rozumowanie to zastosować można do zweryfikowania prawidłowości powołania sędziego, jeśli wymaga tego w danej sytuacji ochrona zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości jako konieczny warunek realizacji prawa do sądu.

Zgodnie z wyrokiem TS UE (sprawa C-64/16 Associacao Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas), na mocy art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej wszystkie państwa członkowskie są zobowiązane ustanowić środki odwoławcze niezbędne do zapewnienia skutecznej  ochrony sądowej. Jako że nie istnieje w ramach prawa polskiego oddzielny system przeznaczony do rozstrzygania spraw z zakresu prawa unijnego, zobowiązania te są skuteczne wobec wszystkich organów polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, które można uznać za sąd w rozumieniu prawa Unii.

Działanie w celu zapewnienia realizacji prawa do ochrony sądowej przez niezależny i bezstronny sąd - w tym przeprowadzenie odpowiedniego postępowania wyjaśniającego lub dowodowego - stanowi zatem zobowiązanie wynikające z prawa Unii Europejskiej. Korzysta z ochrony na mocy zasady pierwszeństwa prawa europejskiego i nie może być uznane za rażącą obrazę przepisów prawa lub uchybienie godności urzędu.

Interes publiczny w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości nie jest i nie może być wartością absolutną. Podlega on ograniczeniom, uzasadnionym zwłaszcza wtedy, gdy za zmianami przemawia inna zasada konstytucyjna albo gdy z racjonalnie uzasadnionych względów zachodzi potrzeba dania pierwszeństwa innej konstytucyjnie chronionej wartości. Jest nią właśnie prawo do sądu.

Biorąc pod uwagę wymogi stawiane przez normy polskiego prawa konstytucyjnego, w szczególności prawo do sądu i zasadę niezawisłości sędziów - oraz przewidziane prawem europejskim zobowiązania związane z zapewnieniem obywatelom skutecznej ochrony sądowej ich praw oraz z poszanowaniem zasady praworządności - Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że sędziowie mają prawo podejmować, w ramach prowadzonych postępowań sądowych, wszelkie środki niezbędne dla ustalenia, czy wymogi te są w nich spełniane, oraz dla zapewnienia ich ostatecznej realizacji - o ile tylko pojawią się uzasadnione okolicznościami wątpliwości co do niezawisłości sędziów, którzy orzekali wcześniej w przedłożonej im sprawie.

RPO zwrócił się do Piotra Schaba o wyjaśnienia co do zarzutu postawionego sędziemu i wskazanie, na czym miało dokładnie polegać naruszenie przez niego prawa.

Poprosił także o uzasadnienie kwalifikacji czynu sędziego jako wypełniającego znamiona przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego. Chodzi zwłaszcza o wskazanie, czy przekroczeniem uprawnień jest żądanie przekazania sądowi informacji o sędziach zgłaszających Marszałkowi Sejmu kandydatów na członka KRS, która to informacja w świetle prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z  28 czerwca 2019 r. (sygn., akt I OSK 4282/18) ma status informacji publicznej. Interes publiczny wymaga więc jej ujawnienia nie tylko na żądanie sądu, ale na żądanie każdego, kto się o taką informację zwróci.

Prośbę o wyjaśnienia w tej sprawie RPO wysłał także Maciejowi Nawackiemu, prezesowi Sądu Rejonowego w Olsztynie. 

VII.510.167.2019

RPO pyta Europejski Trybunał Praw Człowieka o możliwość przystąpienia do sprawy islandzkich sędziów

Data: 2019-12-04
  • Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie islandzkiej ponownie zbada czy naruszenia procedury powoływania sędziów na stanowiska sędziowskie prowadzi do łamania prawa do sądu w rozumieniu art. 6 §1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
  • Sprawa może mieć ogromny wpływ na kreowanie linii orzeczniczej kluczowej w kontekście praworządności w Polsce
  • RPO włączył się w sprawę i poprosił o możliwość przedstawienia opinii

Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie islandzkiej (Gudmundur Andri Astradsson v. Iceland, nr sprawy 26374/18) ponownie zbada, czy naruszenia procedury powoływania sędziów na stanowiska sędziowskie prowadzą do łamania prawa do sądu gwarantowanego przez art. 6 §1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Islandzka sprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości budzi nadzieję również w Polsce

W sprawie tej chodzi o przypadek ingerowania islandzkiej władzy wykonawczej w procedurę wyboru sędziów. W islandzkim systemie sądowniczym funkcjonowały do 2018 roku sądy rejonowe i Sąd Najwyższy. W styczniu 2018 roku w wyniku reformy systemu sprawiedliwości powstał sąd drugiej instancji (apelacyjny). Sędziowie na Islandii powoływani są przez Ministra Sprawiedliwości, który jest związany bezwzględnie rekomendacjami specjalnej Komisji ds. Powoływania Sędziów. Ma ona za zadanie bronić niezależności i apolityczności sędziów i bada wnioski pod kątem merytorycznym. Głównym czynnikiem przesądzającym o wyborze kandydata na sędziego jest jego wykształcenie. W uzasadnionych okolicznościach Minister Sprawiedliwości może odstąpić od listy kandydatów przygotowanej przez komisję i przedstawić, wraz z uzasadnieniem, swoich kandydatów. W rozpatrywanej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawie doszło do naruszenia procedury powoływania sędziów przez minister sprawiedliwości Islandii. Podważyła ona kwalifikacje i odpowiednie doświadczenie zawodowe czwórki kandydatów przedstawionych przez Komisję ds. Powoływania Sędziów i w efekcie zastąpiła ich zgłoszenia kandydatami przedstawionymi przez resort sprawiedliwości. Dwóch kandydatów, którzy zostali rekomendowani przez Komisję, a odrzuceni przez Minister, wytoczyło proces przeciwko państwu. Sąd Najwyższy Islandii rozpatrzył sprawę na ich korzyść uznając działania Ministra Sprawiedliwości za bezprawne. Otrzymali oni również zadośćuczynienie za naruszoną reputację.

Jednocześnie w jednej ze spraw karnych w Sądzie Apelacyjnym, oskarżony podważył legalność składu sędziowskiego, w którym występował jeden z sędziów wskazanych przez ministrę. Powoływał się on na opisane wyżej orzeczenie Sądu Najwyższego i argumentował, że zasiadanie w składzie sądu osoby nieuprawnionej narusza jego prawa konstytucyjne i prawo do procesu przez niezależnym sądem gwarantowane przez art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W związku z negatywnym rozpatrzeniem jego spraw przez sądy islandzkie, a tym samym wyczerpaniem ścieżki krajowej sprawa znalazła finał przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

RPO włączył się w sprawę i poprosił o możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu

Opinia przyjaciela sądu (łac. Amicus curiae) ma wesprzeć sąd w rozstrzygnięciu rozpatrywanej sprawy, który jednak nie jest zobowiązany do uwzględnienia takiej opinii. Sąd ma prawo także odrzucuć ofertę przedstawienia samej opinii. Rzecznik w piśmie oferującym opinię w sprawie Islandii argumentuje, że wyrok ten może mieć ogromny wpływ na kreowanie linii orzeczniczej ETPCz kluczowej w kontekście praworządności w Polsce, w szczególności dla kwestii ważności wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych w związku z nieprawidłowościami w wyborze trzech sędziów Trybunału (tzw. „dublerów”), niezgodnością z Konstytucją składu Krajowej Rady Sądownictwa, jak i możliwym naruszeniem prawa w procesie powołań sędziów do Sądu Najwyższego.

Analogiczne do sprawy islandzkiej elementy można znaleźć w sprawie polskiej.Tym samym postępowanie w opisywanej sprawie może mieć charakter precedensowy i ukształtować standard orzeczniczy w kontekście praworządności i niezależności systemu sądownictwa.

VII.510.150.2019

Czy Policja ma prawo legitymować sędziego w sądzie? Nie. Sądowi należą się przeprosiny – pisze do RPO poznańska policja

Data: 2019-12-03
  • Policjanci nie mieli prawa legitymować sędzi na sali rozpraw Sądu Okręgowego. Na wszelkie konflikty na terenie sądu powinna reagować Policja Sądowa.
  • Zachowanie policjantów, którzy weszli do sądu, mogło godzić w dobre obyczaje oraz szczególny szacunek wobec składu orzekającego w imieniu Rzeczypospolitej – przyznaje poznańska Policja.
  • Przyjęta przez interweniujących taktyka przeprowadzenia interwencji była nieadekwatna do okoliczności, a dane personalne składu sędziowskiego można było ustalić w inny sposób – pisze komendant komisariatu.

Chodzi o opisane przez media zdarzenie z 22 października 2019 r., w sprawie którego interweniował potem RPO. Zaczęło się od tego, że do poznańskiego komisariatu zadzwonił mężczyzna, który zgłosił awanturę pod salą rozpraw w Sądzie Okręgowym. Oznajmił, że chce znać personalia sędzi, bo go znieważyła. Dyżurny dał się przekonać, choć nazwiska sędziów podawane są na wokandzie, i wysłał do sądu patrol, a ten na sali rozpraw zażądał od sędzi okazania dowodu osobistego.

Sprawa zaniepokoiła RPO, bo przecież policja nie powinna podejmować interwencji bez refleksji oraz tam, gdzie co do zasady o bezpieczeństwo dba policja sądowa.

Komendant Miejski Policji przyznał Rzecznikowi rację.

Nie spotkali się wcześniej z taką sytuacją

Stwierdził, że rzeczywiście miało miejsce „zbyt szablonowe podejście do zgłoszenia”, co doprowadziło do powstania nietaktownej sytuacji, sprzecznej z ogólnie przyjętymi zasadami współżycia społecznego. Zdaniem komendanta winę za całą sytuację ponosi najprawdopodobniej brak doświadczenia ze strony policjantów. Są młodzi, nigdy wcześniej nie spotkali się z taką sytuacją, więc nie wiedzieli do końca, co robić. Ponadto zostali oni wprowadzeni w błąd przez zgłaszającego, który oświadczył, iż „konsultował sprawę z prezesem sądu”.

 „Niemniej jednak ich zachowanie naruszyło społeczny wizerunek poznańskiej Policji, jako formacji, w której obaj funkcjonariusze służą”. Policjanci ponieśli konsekwencje dyscyplinarne, a do sądu zostały wystosowane przeprosiny – napisał komendant.

Na komendę dzwoni mężczyzna

Komendant przedstawił też w piśmie do RPO, jak przebiegły wydarzenia. Z tego oficjalnego opisu wynika, że 22 października 2019 r. o godz. 11:25 na stanowisko kierowania Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto zadzwonił mężczyzna z prośbą o interwencję w Sądzie Okręgowym. Wskazał, iż chodzi mu o spisanie przez Policję danych personalnych sędziów, którzy odmówili mu udzielenia informacji na swój temat, a w jego ocenie dopuścili się „znieważenia, naruszenia, pomówienia i dyskryminacji jego osoby”. Danych tych, jak oświadczył, będzie potrzebował do postępowania karnego przeciwko sędziom.

Dyżurny jednostki zapytał mężczyznę, czy na miejscu nie ma policji sądowej. Zgłaszający oświadczył, iż policja sądowa nie dokona spisania i sporządzenia notatki i dlatego jest potrzebny patrol interwencyjny. Dyżurny poinformował rozmówcę, że skieruje na miejsce patrol. Zgłoszenie zostało udokumentowane i zarejestrowane w Systemie Wspomagania Dowodzenia - aplikacji służącej m. in do kierowania bieżącymi działaniami Policji i przekazana do realizacji dyspozytorowi KMP.

Do interwencji została zadysponowany patrol składający się z dwóch funkcjonariuszy. Zgłoszenie zostało im przekazane o godz. 12.50. Na miejsce dotarli o godz. 12.56 zgłaszając ten fakt dyżurnemu.

Policja jedzie na miejsce bez koguta

Z materiałów jak i zabezpieczonych nagrań monitoringu wizyjnego wynika, iż patrol podjechał pod budynek sądu bez sygnałów uprzywilejowania. Dopiero po zaparkowaniu radiowozu na ulicy przed budynkiem policjanci pozostawili go z włączonymi sygnałami świetlnymi, co wynikało z potrzeby oznaczenia zajętego przez radiowóz miejsca. Następnie udali się do budynku sądu.

Policjanci dowiadują się, że sprawa była „konsultowana z prezesem”

W holu głównym spotkali funkcjonariusza Sekcji Policji Sądowej Wydziału Konwojowego KWP w Poznaniu, który pełnił służbę przy punkcie kontroli osób wchodzących. Zapytał on członków patrolu interwencyjneg o cel przybycia do sądu. Funkcjonariusze odpowiedzieli, że mają zgłoszenie zakłócenia porządku w sali rozpraw 0220. W pewnym momencie do policjantów podszedł mężczyzna, który po wylegitymowaniu okazał się być zgłaszającym i oświadczył, iż to on wzywał patrol, ponieważ został znieważony przez jednego z sędziów orzekających na rozprawie i chciał ustalić jego dane personalne.

Zgłaszający został poinformowany, że dane sędziego znajdują się w aktach sprawy oraz na wokandzie. Człowiek ten nadal nalegał na wykonanie czynności powołując się na przypadek z innej sprawy, gdzie zapis audio-wideo z rozprawy miał zaginąć, podobnie jak dokumentacja dotycząca składu sędziów. Ponadto miał konsultować się z prezesem gabinetu prezesa sądu. Przed salą oznaczoną numerem 0220 wskazaną przez zgłaszającego nie było żadnej osoby. Policjanci nie wiedząc, czy ktoś jest w środku, otworzyli drzwi i weszli do środka.

W sali toczyła się rozprawa.

Policjanci domagają się od sędzi na sali rozpraw dowodu osobistego

Przewodnicząca składu sędziowskiego, jak wynika z dokumentacji służbowej, zapytała policjantów, czy są z Policji Sądowej oraz jaki jest powód przyjścia na salę. Po wyjaśnieniu, że zostali wezwani przez zgłaszającego, a przyjechali z Komisariatu Policji Poznań - Stare Miasto na polecenie Dyżurnego KMP, zapytali, czy będą mogli porozmawiać.

Sędzia miała oświadczyć, że wezwie ich na salę po zakończeniu rozprawy.

Po chwili z sali wyszły strony postępowania, a protokolantka poprosiła policjantów do środka.

Policjanci podeszli do składu sędziowskiego i poinformowali sędzię, że zostali wezwani przez zgłaszającego, który twierdził, że został znieważony na sali sądowej przez jej osobę. Zaprzeczyła znieważeniu i oświadczyła że rozprawa jest nagrywana a zgłaszający może złożyć stosowne zawiadomienie.

Policjanci przeprosili za zaistniałą sytuację i zapytali, czy mogą potwierdzić jej dane osobowe. Przewodnicząca miała oświadczyć, że to chyba jakieś żarty, że ubrana jest w togę sędziowską i znajduje się w budynku sądu, a jej dane znajdują się w aktach sprawy oraz na wizytówkach znajdujących się na stole za którym zasiadają.

Policjanci po raz kolejny przeprosili za zaistniałą sytuacje tłumacząc, iż pierwszy raz przeprowadzają interwencję w budynku sądu i, że nie chcieli w żaden sposób urazić jej osoby – kończy opis Komendant Komisariatu Poznań-Stare Miasto.

RPO interweniuje w sprawie działań Rzecznika Dyscyplinarnego Piotra Schaba, który ściga trzech krakowskich sędziów

Data: 2019-12-02
  • Trzej sędziowie mają sprawy dyscyplinarne po tym, jak – zgodnie z wyrokiem TSUE – postanowili sprawdzić, czy asesor wydający wyrok w pierwszej instancji był powołany do orzekania w sposób właściwy – czyli czy mógł orzekać.
  • Działali zgodnie z wskazaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który odpowiadając na pytanie prejudycjalne polskiego Sądu Najwyższego wskazał, od czego zależy, czy sędzia jest powołany w sposób właściwy.
  • Wątpliwości SN budziło to, że w tej chwili uprawnienia do orzekania zależą od decyzji Krajowej Rady Sądownictwa, którą w całości obsadzili politycy.
  • Działania sędziowskiego Rzecznika Dyscyplinarnego budzą poważne wątpliwości RPO. Wskazuje on, jakie przepisy i standardy prawa mogły zostać przez niego naruszone.

Na podstawie komunikatu opublikowanego na stronie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę dotyczącą przedstawienia w dniu 25 listopada 2019 r. zarzutów przewinień dyscyplinarnych wobec trzech sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie.

Sędziowie ci w ramach prowadzonego postępowania wydali postanowienie o odroczeniu rozprawy w celu ustalenia, czy nie doszło do niewłaściwego powołania asesora, który orzekał w tej sprawie w I instancji. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego mieli tym samym uchybić godności urzędu oraz przekroczyć przysługujące im uprawnienia.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich to, co robi Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, może w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej. Może bowiem powodować u nich obawy o konsekwencje, jakie na nich spadną w przypadku wyjaśniania wszystkich okoliczności osądzanych spraw – zgodnie z obowiązkiem nakładanym na nich przez art. 45 Konstytucji (gwarantującym obywatelom prawo do sądu), art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

VII.510.164.2019

Wyrok TSUE – i co dalej? Spotkanie sędziów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-19
  • Sędziowie, prawnicy i aktywiści spotkali się w Biurze RPO, żeby porozmawiać o wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada w sprawie KRS i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego
  • Dyskutowano na temat znaczenia wyroku, procedury wdrażania jego zaleceń w życie oraz zmian jakie przyniesie dla polskiego sądownictwa

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie poświęcone wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącemu Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Poruszona została kwestie roli Sądu Najwyższego, powoływania i składu Krajowej Rady Sądownictwa, nominacji sędziowskich. Starano się odpowiedzieć na pojawiające się wątpliwości.

Sędziowie podkreślali, że pełna niezależność i niezawisłość sądownictwa jest kluczowa dla budowania społeczeństwa demokratycznego. Sytuacja chaosu prawnego narusza prawa obywateli i należy jak najszybciej wprowadzić zgodne z prawem polskim i międzynarodowym rozwiązania.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy. Rozmowę prowadzili sędzia Krystian Markiewicz – prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda – prezeska Oddziału Warszawskiego Iustitia oraz dr Hanna Machińska – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzeczniczka Machińska podkreśliła, że „prawo Unii Europejskiej stoi na straży bezstronności i niezawisłości sądownictwa. W sytuacji, gdy dochodzi do wątpliwości na temat obiektywnych okoliczności w jakich został utworzony dany organ, a także sposobu w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą powstać uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych. W szczególności od bezpośredniego i pośredniego wpływu władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz możliwości zachowania neutralności względem ścierających się interesów. Taka sytuacja może prowadzić do braku zachowania przez organ niezawisłości lub bezstronności co podważa zaufanie jakie powinien on budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym”.

Zastępca RPO dla GW: Rząd będzie musiał naprawić KRS. Inaczej wskazani przez nią sędziowie staną się dla UE niewidzialni

Data: 2019-11-19

KRS musi spełniać wymogi podane w wyroku TSUE: musi być niezależna od władzy, jej uchwały powinny podlegać kontroli sądowej. Znalezienie rozwiązania tego problemu będzie zadaniem rządu - mówi dr Maciej Taborowski, zastępca RPO w wywiadze dla Gazety Wyborczej.

TSUE nie ocenił bezpośrednio, czy Izba Dyscyplinarna jest w rozumieniu prawa unijnego niezależnym sądem. Jakie więc znaczenie ma ten wyrok? - pytał red. Łukasz Woźnicki.

Dr Maciej Taborowski: TSUE nie mógł dokonać takiej oceny, co wynika z właściwości procedury prejudycjalnej – czyli gdy sąd krajowy zdaje pytanie. W tej procedurze ostatecznej oceny dokonuje sąd zadający pytanie. Natomiast Trybunał wskazał SN kryteria, którymi ma się kierować przy ocenie niezależności Izby Dyscyplinarnej. Wymienił wiele wątpliwości dotyczących procedury nominacji sędziów związanych z niezależnością KRS. Dotyczą one skrócenia kadencji poprzedniej KRS, zwiększenia liczby członków KRS - sędziów z nadania sił politycznych, nieprawidłowości przy powoływaniu niektórych członków KRS. TSUE stwierdził, że całokształt zmian dotyczących KRS i Izby Dyscyplinarnej może prowadzić do wątpliwości co do niezależności tych organów.

TSUE otwiera w ten sposób przestrzeń do sformułowania wniosku, że niezależność nie jest zachowana. To jest wyrok instrukcyjny, ale jest w nim wskazówka, czy kryteria niezależności są spełnione, czy nie. (...)

Spotkanie Rzeczniczki Machińskiej z delegacją European Network of the Council of the Judiciary (ENCJ)

Data: 2019-11-07

W związku z kolejnymi postępowaniami dyscyplinarnymi prowadzonymi wobec sędziów, informacjami o ostatniej tzw. „aferze hejterskiej” w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz stałymi wątpliwościami związanymi z konstytucyjnością nowo powołanej Krajowej rady Sądownictwa Polskę, po raz kolejny, odwiedziła delegacja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ).

Delegacji przewodniczył prezydent ENCJ Kees Sterk, a towarzyszyli mu sędziowie z Włoch (Filippo Donati) oraz Węgier (Viktor Vadasz). ENCJ zrzesza 24 rady sądownictwa państw Unii Europejskiej.

Podczas spotkania poruszono przede wszystkim tematy dotyczące niezależności sądownictwa oraz szeroko rozumianej praworządności w Polsce. Rozmawiano głównie o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów, oczekiwaniach związanych w kolejnymi wyrokami Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o sprawach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w których RPO planuje przedstawić opinie przyjaciela sądu oraz o sytuacji  Polskim Trybunale Konstytucyjnym.

Goście byli zainteresowani także tym, czy RPO spodziewa się jakichkolwiek zmian w związku z nowym Sejmem i Senatem oraz kształtowaniem się nowego rządu, a w dalszej perspektywie w związku z wyborami prezydenckimi. Pytali również o koniec kadencji RPO.

Następna wizyta delegacji ENCJ planowana jest na kwiecień 2020.

Piotr Schab zaprzeczał, że może nie być bezstronny ws. akcji zniesławiania sędziów

Data: 2019-10-31
  • Rzecznik dyscyplinarny może nie wyjaśnić bezstronnie sprawy oczerniania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, skoro blisko współpracuje z osobami, których działania ujawniły media – przestrzegał RPO
  • Ocena ta jest całkowicie bezpodstawna - replikował Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych
  • Za nieuprawnione uznał zaliczenie siebie i swych zastępców do „najbliższych współpracowników” sędziów, którzy uczestniczyli w hejcie
  • Kwestionowanie rzetelności i obiektywizmu to nadużycie, które prowadzi do niedopuszczalnego podważania moich kwalifikacji - podkreślał Piotr Schab

19 sierpnia 2019 r. sędzia Piotr Schab poinformował w komunikacie, że podjął czynności wyjaśniające w związku z publikacją mediów dotyczącą „domniemanej próby zdyskredytowania przewodniczącego SPP „Iustitia” sędziego Krystiana Markiewicza i innych czynów stanowiących uchybienie godności urzędu”.

Celem czynności miało być ustalenie, czy doszło do uchybienia „godności urzędu przez sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości” oraz wstępne ustalenie, czy zachowanie jednego z sędziów będących ofiarami akcji pomówień mogło stanowić „delikt dyscyplinarny, wyczerpujący znamiona występku z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 157a § 1 kk” (to znaczy czy kolportowane wobec tego sędziego pomówienia były prawdziwe).

RPO wskazuje na możliwość braku bezstroności Piotra Schaba

- Już sama treść komunikatu rzecznika dyscyplinarnego budzi istotne wątpliwości - pisał 27 sierpnia 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar do sędziego Piotra Schaba w sprawie jego komunikatu. Stawiał on na równi sprawę zorganizowanego przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości procederu zniesławiania sędziów oraz sprawdzenia, czy kolportowane przez nich pomówienia są prawdziwe.

Z komunikatu wynika  bowiem, że po stronie sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości mogło wystąpić wyłącznie uchybienie godności urzędu sędziego - a nie naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych (art. 231 kodeksu karnego i art. 107 ust. 1 ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych). Powiązano to z tym, że pokrzywdzony sam potencjalnie mógł dopuścić się przestępstwa. W ten sposób to, co miało służyć zniesławieniu sędziego, stało się w świetle komunikatu „ustaleniem okoliczności koniecznej dla stwierdzenia znamion przewinienia dyscyplinarnego”.

Zredagowany w ten sposób komunikat rodzi wątpliwości, czy postępowania dyscyplinarne prowadzone w tej sprawie przez Rzecznika Dyscyplinarnego będą bezstronne. Wątpliwości te pogłębia fakt, że zarówno Rzecznik Dyscyplinarny, jak i jego zastępcy, wchodzą w skład Zespołu ds. czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych. Zespołem tym do złożenia dymisji kierował podsekretarz stanu  Łukasz Piebiak, a w jego skład wchodził sędzia Arkadiusz Cichocki. Osoby te opisano w mediach jako odpowiedzialne za akcję zniesławiania sędziów.

- Nie można więc przyjąć, że czynności dyscyplinarne prowadzone przez najbliższych współpracowników osób, których dotyczą, z pewnością będą się charakteryzowały bezstronnością - brzmiała konkluzja pisma RPO.

Piotr Schab odpowiada RPO 24 października...

- Fakt pracy w ministerialnym zespole w żaden sposób nie wpływa na rzetelność i obiektywizm rzecznika dyscyplinarnego badającego ewentualne przewinienia innych sędziów pracujących w tym zespole – odpisał Piotr Schab 29 sierpnia 2019 r. Ocenił, że to Rzecznik Praw Obywatelskich działa pochopnie i bez obiektywizmu.

16 września 2019 r. RPO podtrzymał swe wątpliwości.

W odpowiedzi z 24 października 2019 r. rzecznik dyscyplinarny napisał, że z formalnego punktu widzenia RPO trafnie wskazał, iż w piśmie z 27 sierpnia nie przypisał sędziom Łukaszowi Piebiakowi i Arkadiuszowi Cichockiemu odpowiedzialności za akcję zniesławiającą sędziów, lecz przywołał jedynie pogląd wyrażony w publikacjach portalu Onet pl. i Gazety Wyborczej. - Tym niemniej wymowa przedmiotowego wystąpienia, ujawnione w nim poglądy, jak też użyte w nim zwroty, w moim przekonaniu wystarczały do sformułowania konstatacji tego rodzaju - uznał Piotr Schab.

Zaliczenie rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców do kręgu „najbliższych współpracowników” wymienionych sędziów - wyłącznie z uwagi na wspólne z nimi członkostwo w Zespole ds.  czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych - jest całkowicie nieuprawnione.

"Dokonana na tej podstawie kategoryczna ocena odnośnie braku możliwości przyjęcia, że czynności dyscyplinarne podjęte wobec wymienionych sędziów będą się charakteryzowały bezstronnością, jest całkowicie bezpodstawna. Kwestionowanie rzetelności i obiektywizmu Rzecznika Dyscyplinarnego z powodu wykonywania przez niego służbowego obowiązku uczestnictwa w tym Zespole uważam za jaskrawe, oczywiste nadużycie, które prowadzi do bezzasadnego, a zatem niedopuszczalnego podważania moich kwalifikacji.

Podtrzymywanie tego rodzaju twierdzeń, w połączeniu z przywołanym przez Pana Rzecznika rzekomo istniejącym powiązaniem hierarchicznym Rzecznika Dyscyplinarnego i jego zastępców z Ministrem Sprawiedliwości, wynikającym z ich uczestnictwa w pracach wymienionego Zespołu, wskazuje na odejście przez RPO od zasad obiektywizmu, który winien charakteryzować działalność Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ja i moi zastępcy jesteśmy sędziami z wieloletnim stażem. Złożone ślubowanie sędziowskie zobowiązuje nas w pierwszym rzędzie do wiernej służby Rzeczypospolitej Polskiej. Uczestnictwo w Zespole powołanym przez Ministra Sprawiedliwości dla funkcji określonych przez samego Pana Rzecznika jako „doradcze”, było wypełnieniem tego obowiązku. Wbrew twierdzeniom Pana Rzecznika, nie wiązało się to z pełnieniem jakichkolwiek czynności administracyjnych w rozumieniu art. 77 § 2b ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Nie można bowiem z samego faktu utworzenia przez Ministra Sprawiedliwości Zespołu będącego jego organem pomocniczym, wywieść zasadnego twierdzenia, co do możliwości władczego oddziaływania tegoż Ministra na jego członków wyłącznie z tytułu samego uczestnictwa w jego pracach, w szczególności gdy zadaniem powołanego Zespołu było wykonywanie czynności pomocniczych w postaci analiz i przedstawiania Ministrowi Sprawiedliwości rekomendacji w zakresie odnoszącym się do wykonywania uprawnień Ministra Sprawiedliwości w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych, o których mowa w dziale II, rozdziale 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Minister Sprawiedliwości jako Członek Rady Ministrów powołał nie tylko Zespół ds. czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych, lecz również liczne rady i zespoły działające jako jego organy pomocnicze. W ich składzie znaleźli się w charakterze członków powołanych gremiów, względnie ekspertów, sędziowie, z czego niemała ich część - czynnie orzekających.

Powyższe pozostawiam Panu Rzecznikowi do rozważenia, w załączeniu przedkładając wydruki przykładowych zarządzeń Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie powołania organów pomocniczych ( zespołów), których członkami, względnie ekspertami, byli sędziowie" – podsumował Piotr Schab.

...a 25 października ogłasza komunikat 

Następnego dnia po wysłaniu pisma do RPO na stronie internetowej Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych ukazał się następujący komunikat:

W związku z zainteresowaniem opinii publicznej przebiegiem czynności wyjaśniających dotyczących publikacji portalu Onet.pl i innych mediów w sprawie domniemanej próby medialnego zdyskredytowania Prezesa SSP „Iustitia” sędziego Krystiana Markiewicza i innych czynów stanowiących uchybienie godności przez wymienionych w tych publikacjach sędziów, zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości informuję, że dotychczasowe czynności procesowe z udziałem przesłuchanych świadków, w tym sędziego Łukasza Piebiaka, nie dostarczyły faktycznych i prawnych podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych dotyczących przedmiotu czynności wyjaśniających.

Informuję również, że w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przewinień dyscyplinarnych z art. 107 § 1 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2019 r, poz. 52), polegających na świadomym ignorowaniu przez kilku sędziów ustawowego obowiązku stawiennictwa na wezwanie i złożenia zeznań w charakterze świadków, zdecydowałem o wyłączeniu materiałów w tej sprawie do odrębnych czynności wyjaśniających.

(-) SSO Piotr Schab, Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych

VII.510.135.2019

RPO: Trybunał luksemburski powinien stać się „bezpieczną przystanią” dla sądów krajowych

Data: 2019-10-11

Stanowisko RPO dotyczące opinii Rzecznika Generalnego TS Evgenija Tancheva w sprawach pytań prejudycjalnych w sprawach C-558/18 (Miasto Łowicz) i C-563/18 (Prokuratura Okręgowa w Płocku)

  • Sprawa rozpatrywana przez Trybunał pozwala Trybunałowi odpowiedzieć na pytanie, czy prawo unijne chroni niezależność sędziów zawsze, czy tylko w sprawach bezpośrednio związanych z materią europejską
  • Ze stanowiska Rzecznika Generalnego wynika, że polscy sędziowie mieli prawo zwrócić się z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE, mimo że ich sprawy nie dotyczyły zagadnień unijnych. To, że wnioski te Rzecznik Generalny uznał za niedopuszczalne, wynika z błędów proceduralnych – a nie istoty rzeczy
  • RPO zwraca uwagę, że to drugie rozwiązanie byłoby szalenie niebezpieczne: rządy krajowe mogłyby naciskać na sędziów w sprawach „nieeuropejskich” w taki sposób, że faktycznie sądy pozbawione zostałyby niezawisłości
  • Dlatego RPO argumentuje na rzecz powstania „bezpiecznej przystani” dla sądów krajowych przed Trybunałem luksemburskim
  • Nawet jeżeli Trybunał uzna argumenty Rzecznika Generalnego, będzie rozpatrywał prawidłowość systemu dyscyplinarnego ze względu na skargę Komisji do Trybunału wniesioną 10 października

Rzecznik Generalny przedstawił to stanowisko w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Wielkiej Izby TSUE w sprawie pytań polskich sędziów. RPO przystąpił do tej sprawy i przedstawił swoje argumenty przed TSUE w Luksemburgu. Było to w czerwcu 2019 r.

Chodzi w niej o dwa połączone wnioski - sprawę sporu sądowego samorządu Łowicza z rządem (reprezentowanym przez wojewodę) o wypłatę dotacji na zadania zlecone, a oraz sprawy trzech osób w Płocku, których prokuratura (podległa ministrowi sprawiedliwości) oskarżyła o udział w uprowadzeniach.

Sędziowie, którzy mieli rozstrzygnąć te sprawy, zwrócili się do TSUE z pytaniami, czy można mówić o niezawisłym orzekaniu w sytuacji, gdy sędzia może się obawiać postępowania dyscyplinarnego, jeśli wyda wyrok, który nie podoba się rządzącym (tak się zresztą stało – sędziowie mają dyscyplinarne postępowania wyjaśniające).

Dwa polskie pytania prejudycjalne – o niezawisłość sądów

Sąd Okręgowy w Łodzi, I Wydział Cywilny (sprawa C‑558/18) i Sąd Okręgowy w Warszawie, VIII Wydział Karny (C‑563/18) argumentowały, że system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów uległ w Polsce głębokim zmianom, które mogą wpłynąć na niezawisłość sędziowską. Sędziowie wskazywali postanowienia Traktatu o Unii Europejskiej (art. 19 ust. 1 akapit drugi), w którym państwa-sygnatariusze zobowiązały się państw członkowskich do ustanowienia środków niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Ich zdaniem zobowiązanie to stoi w sprzeczności z tym przepisami krajowymi, które uzależniają sędziów od władzy wykonawczej np. poprzez wpływ polityczny na prowadzenie postępowań dyscyplinarnych.

Stanowisko Rzecznika Generalnego TS UE

24 września 2019 r. Rzecznik Generalny TS Evgeni Tanchev wydał opinię w tych dwóch sprawach (to element procedury przed TSUE: zadaniem rzecznika jest sporządzanie opinii w przedmiocie sposobu rozpoznawania sprawy). Nie jest ona wiążąca dla sędziów Trybunału ani dla sądów krajowych, jednak wnioski rzeczników bywają często uwzględniane w wydawanych orzeczeniach).

Rzecznik Generalny zaproponował, aby Trybunał orzekł, że wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym są niedopuszczalne. RPO zwraca jednak uwagę na argumentację Rzecznika Generalnego: nie kwestionuje on prawa do pytania prejudycjalnego w takiej sprawie tylko zwraca uwagę, że źle zostało sformułowane. W opinii RPO jest to więc stanowisko przełomowe. Istnieje bowiem także prawny pogląd, że do TSUE można się zwracać tylko w sprawach, które wprost dotyczą prawa unijnego (sprawy z Łowicza i z Płocka niewątpliwie takie nie są).

Podkreślenia wymaga – argumentuje RPO - że Rzecznik Generalny zgodził się w tym względzie z argumentami RPO i nie przyjął argumentów rządu polskiego i Prokuratora Generalnego: w sprawach takich możliwa jest ochrona niezawisłości sędziego krajowego na mocy prawa unijnego. Do zastosowania gwarancji niezawisłości sędziowskiej z art. 19 ust. 1 TUE, wystarczające jest to, że sędzia krajowy tylko potencjalnie stosuje prawo UE (bo jest sędzią Unii Europejskiej i taka sprawa może do niego wpłynąć – por. wyrok TSUE C-64/16 w sprawie ASJP). Nie musi wykazywać w swoim wniosku, że przedmiotem rozstrzygnięcia w konkretnej, budzącej wątpliwości sprawie będzie prawo UE. To zaś znaczy, że sprawy z Łowicza i z Płocka mogły trafić do TS UE

Na czym zdaniem Rzecznika Generalnego polega usterka w pytaniach prejudycjalnych polskich sądów?

Zdaniem Rzecznika Generalnego pytania polskich sądów w sprawie z Łowicza i Płocka powinny zostać uznane za niedopuszczalne nie ze względu na materię sprawy, ale na sposób zadania pytania: zostały one sformułowane w sposób hipotetyczny i ogólny. Także akta sprawy nie zawierają wystarczających wyjaśnień dotyczących związku między rozpatrywanymi przepisami polskimi a właściwymi przepisami prawa Unii.

Innymi słowy, Rzecznik Generalny stoi na stanowisku, że pytania polskich sądów zawierają niedociągnięcia proceduralne i z tego względu nie pozwalają na ocenę naruszenia niezawisłości sędziowskiej w tych konkretnych sprawach.

Waga zbliżającego się rozstrzygnięcia TSUE

Wobec takiego stanowiska Rzecznika Generalnego kluczowe jest pytanie, jak Wielka Izba TSUE zinterpretuje przesłanki dopuszczalności pytań prejudycjalnych oraz zakres ochrony niezawisłości sędziowskiej (przyznany na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE oraz art. 94 Regulaminu TS).

Czy zrobi to uwzględniając najnowsze tendencje orzecznicze (sprawa C-64/16 ASJP)?

Widać bowiem, że TSUE zaczyna w orzecznictwie zmieniać swoje podejście do problemu. Według dotychczasowego orzecznictwa TSUE (w szczególności najczęściej przytaczanego wyroku w sprawie C-286/88 Falciola) sprawy takie jak łowicka i płocka należałoby bowiem uznać najprawdopodobniej za niedopuszczalne z powodu samej materii tych spraw. W tym duchu argumentowała również Komisja Europejska (zob. pkt 57 opinii). Natomiast RPO oraz Urząd Nadzorczy EFTA przedstawili na czerwcowej rozprawie argumentację za tym, by TSUE rozwinął swoje najnowsze orzecznictwo odnoszące się do kwestii interpretacji gwarancji niezawisłości sądów krajowych i dopuszczalności pytań prejudycjalnych.

Gdyby uznać, że także  w tego typu sprawach, jak łowicka i płocka, art. 19 ust. 1 Traktatu o UE daje samodzielną możliwość badania standardów krajowych w każdej sprawie, to zmiana podejścia będzie fundamentalna. Jedynym łącznikiem danej sprawy wskazanym artykułem Traktatu byłby po prostu orzekający w tej sprawie sąd – sąd Unii Europejskiej -  bez żadnego związku z toczącą się przed tym sądem sprawą. Wtedy art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE mógłby znaleźć zastosowanie w sytuacji, w której wobec sędziego krajowego wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Trybunał Sprawiedliwości UE stałby się wówczas bezpieczną „przystanią” dla sądów krajowych poszukujących ochrony przed działaniami godzącymi w niezawisłość sędziowską.

Argumenty RPO

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, ustanowiona na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu UE ochrona niezawisłości sędziowskiej w dziedzinach objętych prawem UE nie może być podzielna i fragmentaryczna.

By zapewnić skuteczność tej ochronie, powinna ona rozciągać się na całokształt działalności orzeczniczej sędziego krajowego, tj. zarówno na sprawy mające związek z elementem unijnym, jak i na sprawy, które takiego związku nie posiadają. Przyjęcie innego stanowiska sprawiałoby, że ochrona niezawisłości przyznana sędziom krajowym mogłaby by się okazać nieskuteczna, przez co zagrożona byłaby praktyczna skuteczność (effet utile) art. 19 ust. 1 TUE.

Państwo członkowskie mogłoby bowiem wpływać na niezawisłość tego sędziego, np. poprzez inicjowanie postępowań dyscyplinarnych (pozbawionych odpowiednich gwarancji wynikających z art. 19 ust. 1 TUE) w sprawach leżących poza zakresem prawa UE. Nie ulega wątpliwości, że takie działanie państwa nie pozostałoby bez wpływu na zachowanie sędziego w równoważnych sprawach leżących w zakresie zastosowania prawa UE, do których rozstrzygania sędzia ten został również powołany.

Skarga Komisji w sprawie dyscyplinarek

RPO przypomniał również, odpowiedź lub brak odpowiedzi na pytanie prejudycjalne nie stanowią „zwycięstwa” strony. Nie jest to skarga, w której stroną pozwaną jest Rzeczpospolita Polska reprezentowana przez rząd. Efektem procedury prejudycjalnej jest wyrok dokonujący wykładni prawa UE. Jeżeli TSUE uzna pytania za niedopuszczalne, sąd krajowy będzie zobowiązany procedować bez orzeczenia Trybunału.

RPO podkreśla jednaj, że przepisy dyscyplinarne, które mogą mieć zastosowanie do sędziów rozpatrujących potencjalnie spory z elementem unijnym, będą i tak przedmiotem orzeczenia TSUE w wyniku wniesionej w dniu 10.10.2019 r. skargi Komisji Europejskiej. W tej skardze Komisja zarzuca Rzeczypospolitej, że system środków dyscyplinarnych podważa niezawisłość polskich sędziów, ponieważ nie zapewnia gwarancji pozwalających chronić ich przed polityczną kontrolą, wymaganych przez art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.

RPO zwraca się do Michała Lasoty, by swe czynności dostosował do przepisów prawa

Data: 2019-10-04
  • Sędzia Bartłomiej Starosta nie stawił się jako świadek przed sędziowskim rzecznikiem dyscyplinarnym, bo wezwanie było nieprawidłowe
  • Ma za to postępowanie dyscyplinarne - sprawę tę podjął Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik dyscyplinarny nie może wzywać sędziów na świadków w ramach czynności wyjaśniających - podkreśla RPO
  • Zwraca się do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty o dostosowanie podejmowanych czynności do przepisów powszechnie obowiązującego prawa

Media podały, że sędzia Bartłomiej Starosta, działacz Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustita”, został wezwany w lipcu 2019 r. w charakterze świadka w innej sprawie dyscyplinarnej przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę.

Sędzia nie stawił się, bo wezwanie nie spełniało wymogów określonych w art. 129 Kodeksu postępowania karnego. Nie podano w nim, do jakiej sprawy został wezwany; nie było także wymaganych przez Kpk pouczeń  o prawach świadka oraz o sankcji za nieusprawiedliwione niestawiennictwo.

W sierpniu Michał Lasota wszczął wobec Bartłomieja Starosty postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie polegające na uchybieniu godności sędziego - niestawienie się na przesłuchanie bez wymaganego usprawiedliwienia.

RPO podjął sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Bartłomieja Starosty.

W piśmie do Michała Lasoty RPO przypomniał, że w  myśl art. 177 § 1 Kpk każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania. Zgodnie zaś z art. 129 § 1 Kpk w wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać m.in. w jakiej sprawie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa.

Jak podkreślił RPO, brak takiego pouczenia nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania. Nie może on ponosić konsekwencji zaniechań organu. Nawet jeśli osoba wezwana ma wykształcenie prawnicze, to nie zwalnia to organu z obowiązku stosowania powszechnie obowiązujących przepisów prawa i wykonywania ustawowych obowiązków.

Ponadto RPO wskazał, że z przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych nie wynika kompetencja rzecznika dyscyplinarnego do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego bez przeprowadzenia czynności wyjaśniających. Pominięcie etapu procedury, która została wprost przewidziana w przepisach ustawy może stanowić naruszenie konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do sądu (art. 45 Konstytucji).

Ani z u.s.p., ani z przepisów  postępowania karnego nie można też wywieść uprawnienia rzecznika dyscyplinarnego do wzywania sędziów jako świadków w ramach czynności wyjaśniających.

Przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym przewinieniu. W związku z tym nie mogą się one przerodzić się w czynności procesowe, jak np. przesłuchanie świadków. W roli świadka może na tym etapie zostać przesłuchana wyłącznie osoba zgłaszająca delikt dyscyplinarny.

- Zwracam się do Pana Rzecznika o dostosowanie podejmowanych czynności do przepisów powszechnie obowiązującego prawa – głosi konkluzja pisma zastępcy RPO Stanisława Trociuka do Michała Lasoty. Został on także poproszony o wyjaśnienie motywów, którymi kierował się, wszczynając postępowanie dyscyplinarnego wobec sędziego Bartłomieja Starosty.

VII.510.131.2019

Rzecznik Piotr Schab do RPO: reaguję w przypadku niemoralnych zachowań sędziów

Data: 2019-09-26

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w lipcu z sprawę rozliczania sędziego Dariusza Mazura z jego medialnej wypowiedzi o innym sędzi. Z wezwaniem o wyjaśnienia wystąpił do sędziego Mazura zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michał Lasota. W ocenie RPO działania te mogą prowadzić do nieuzasadnionego konstytucyjnie ograniczenia wolności słowa sędziów.

Do tego, zdaniem RPO, w przypadku sędziego Mazura – jeśli już ktoś ma się nią zajmować, to powinien to być rzecznik dyscyplinarny działający przy danym sądzie okręgowym, a nie Rzecznik Dyscyplinarny wszystkich sędziów sądów powszechnych.

Rzecznik dyscyplinarny sędzia Piotr Schab w odpowiedzi stwierdził, że wbrew twierdzeniom RPO Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych może podjąć czynności wyjaśniające z własnej inicjatywy.

Niezależnie zaś od tego zdaniem rzecznika Schaba zachowanie sędziego Dariusza Mazura, polegające na publicznym, z pominięciem drogi służbowej, dopuszczeniu się wypowiedzi, w tym również ubliżających, uznać należy za godzące nie tylko w fundamentalne normy moralne i etyczne, w tym etyki zawodowej.

Sędzia Mazur jest członkiem stowarzyszenia  sędziowskiego Themis. Zarzut rzecznika Piotra Schaba dotyczy m.in. wypowiedzi sędziego Mazura w sprawie sędziego z Lublina, który został formalnie przeniesiony do Siedlec, a następnie stamtąd delegowany z powrotem do sądu w Lublinie. W ten sposób zyskał prawo do ponad 3 tys. dodatku za „pracę poza miejscem zamieszkania”. Sprawę wykryły media, a pytany o komentarz sędzia Mazur powiedział, że takie zachowanie może mieć znamiona wyłudzenia, więc sprawę należałoby zbadać.

PUODO nie zmienia stanowiska ws. ujawnienia list poparcia do KRS

Data: 2019-09-20
  • PUODO odmówił wstrzymania wykonania postanowienia zabezpieczającego w sprawie wyroku NSA o ujawnieniu list sędziów popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.
  • To na podstawie tego postanowienia lista poparcia dla KRS nadal nie jest ujawniana.
  • RPO zakwestionował taki sposób wstrzymywania wykonania wyroku sądu, złożył skargę na to do WSA i wniosek do PUODO o zmianę decyzji, ale PUODO swoje stanowisko podtrzymał.

Sędziowie wybrani przez posłów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa musieli przedstawić listy poparcia co najmniej 25 innych sędziów. Procedura wyboru przez Sejm odbyła się, ale samych list nigdy nie ujawniono. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że być może wśród popierających są sędziowie zatrudnieni w Ministerstwie Sprawiedliwości (a więc służbowo zależni od ministra-czynnego polityka, przez co zyskał on wpływ na to, kto kandyduje do KRS). Pojawiły się też podejrzenia, że niektórzy członkowie nowej KRS zostali wybrani, choć nie uzbierali potrzebnych 25 podpisów sędziowskich.

Rozwiązaniem mogło być tylko ujawnienie list, stąd wniosek obywatela o dostęp do informacji publicznej skierowany do Kancelarii Sejmu. Kancelaria wydała decyzję odmowną, a ta została zaskarżona do sądu administracyjnego. Najpierw sąd wojewódzki a następnie Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku stwierdziły, że listy mają zostać ujawnione.

Kancelaria Sejmu wyroku jednak nie wykonała, a jeden z członków KRS przedstawił Prezesowi UODO swoje wątpliwości, że ujawnienie list będzie się wiązało z ujawnieniem danych osobowych.

Prezes UODO Jan Nowak na czas rozpatrywania sprawy wydał postanowienie zabezpieczające: wyrok NSA nie może zostać wykonany, dopóki UODO nie rozważy kwestii ochrony danych osobowych.

To stanowisko podważył RPO wskazując, że urząd powołany do ochrony danych nie ma prawa wstrzymywać wyroków sądu. UODO rozpoznał wniosek RPO i go odrzucił 16 września.

Latem grupa posłów PiS wniosła, by Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność przepisu będącego podstawą upublicznienia list poparcia kandydatów do KRS. Dołączyła wniosek o wstrzymanie przez TK wykonania wyroku NSA. 9 września 2019 r. RPO przystąpił do tego postępowania w Trybunale - wniósł o jego umorzenie oraz odrzucenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia poprzez wstrzymanie wykonania wyroków i toczących się postępowań (sygn. akt K 16/19).

POSTANOWIENIE Prezesa UODO (fragmenty)

Na podstawie art. 61 § 2 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi  po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o wstrzymanie wykonania postanowienia Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z dnia 29 lipca 2019 r. wydanego w postępowaniu z urzędu prowadzonym wobec Kancelarii Sejmu w sprawie dotyczącej przetwarzania danych osobowych sędziów zawartych w wykazie sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych postanawia odmówić wstrzymania wykonania postanowienia.

Uzasadnienie (fragmenty)

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec Kancelarii Sejmu w sprawie dotyczącej przetwarzania danych osobowych sędziów zawartych w wykazach sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Postanowieniem z dnia 29 lipca 2019 r. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązał Kancelarię Sejmu do ograniczenia przetwarzania danych osobowych sędziów zawartych w wykazach sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, poprzez nakazanie powstrzymania się od ich upubliczniania oraz udostępniania w jakiejkolwiek formie innym podmiotom do czasu wydania decyzji kończącej postępowanie w niniejszej sprawie.

Za pismem z dnia 30 lipca 2019 r. skierowanym do organu Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił swój udział w niniejszym postępowaniu.

Następnie, w dniu 21 sierpnia 2019 r. do Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpłynęło pismo Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiące wniosek o wstrzymanie wykonania ww. postanowienia Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z dnia 29 lipca 2019 r. w całości.

W treści wniosku RPO wskazał, iż działając na podstawie art. 70 ust. 3 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wskazując na powyższe RPO wniósł o wstrzymanie wykonania postanowienia PUODO. W ocenie RPO, wskazane postanowienie narusza szereg przepisów prawa materialnego i postępowania, w szczególności zaś art. 170 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w związku z art. 184 Konstytucji. Podważyło ono bowiem zasadę związania prawomocnym wyrokiem sądu nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe i spowodowało, że doszło do sytuacji, w której to organ administracji publicznej de facto sprawuje kontrolę działalności sądów administracyjnych.

RPO dodał, iż Prezes UODO nie uwzględnił ustaleń Naczelnego Sądu Administracyjnego zawartych w wyroku z dnia 28 czerwca 2019 r. w sprawie o sygn. I OSK 4282/18, dokonując własnej interpretacji przepisów, wbrew wykładni dokonanej przez NSA w tej konkretnej sprawie. W ocenie RPO, utrzymywanie zaskarżonego ww. postanowienia prowadzi do podważenia fundamentów państwa prawa i zasad rządzących wymiarem sprawiedliwości. Próba zablokowania wykonania wyroku NSA poprzez akt administracyjny, stanowi w istocie wkroczenie organu administracji publicznej (władzy wykonawczej) w wymiar sprawiedliwości, co jest jaskrawym naruszeniem konstytucyjnych zasad podziału władzy (art. 10 Konstytucji) oraz zasady działania organów władzy publicznej wyraźnie na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

Po przeanalizowaniu wniosku RPO Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zważył, co następuje: zgodnie z art. 61 § 2 pkt 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w razie wniesienia skargi na decyzję lub postanowienie - organ, który wydał decyzję lub postanowienie, może wstrzymać, z urzędu lub na wniosek skarżącego, ich wykonanie w całości lub w części, chyba że zachodzą przesłanki, od których w postępowaniu administracyjnym uzależnione jest nadanie decyzji lub postanowieniu rygoru natychmiastowej wykonalności albo, gdy ustawa szczególna wyłącza wstrzymanie ich wykonania.

Wskazania wymaga, iż powołany przepis nie wskazuje przesłanek warunkujących wydanie postanowienia w przedmiocie wstrzymania wykonania wydanego postanowienia. W art. 61 § 2 pkt 1 p.p.s.a. ustawodawca nie określił bowiem szczegółowo pozytywnych przesłanek będących podstawą wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu lub czynności. Ograniczył się jedynie do wskazania przypadków, w których wstrzymanie jest niedopuszczalne. Oznacza to, że wnioskodawca może powoływać się na każdą okoliczność, która uzasadnia wstrzymanie, jak również organ nie jest związany, poza wymienionymi w powyższym przepisie wyjątkami, żadnymi warunkami.

Dlatego też w ocenie Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych uzasadnione jest, aby organ administracji publicznej przy rozstrzyganiu tej kwestii kierował się przesłankami określonymi w art. 61 § 3 p.p.s.a., tj. badał, czy na skutek wykonania ww. postanowienia z dnia 29 lipca 2019 r. zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków.

Przesłanki w postaci wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, o których mowa we wskazanym przepisie, należy wiązać z sytuacją, która może powstać, gdy zaskarżony do sądu akt administracyjny zostanie wykonany, a następnie na skutek uwzględnienia skargi akt ten zostanie wzruszony.

O takim potencjalnym niebezpieczeństwie jest mowa w art. 61 § 3 p.p.s.a. i z tą sytuacją należy wiązać możliwość wyrządzenia szkody lub trudnych do odwrócenia skutków.

W orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, iż ciężar dowodu w zakresie wykazania powyższych okoliczności, stanowiących podstawę do wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu spoczywa na wnioskodawcy i sprowadza się do przedstawienia konkretnych zdarzeń, które mogłyby uprawdopodobnić, że wykonanie kontrolowanego aktu faktycznie spowoduje w stosunku do wnioskodawcy znaczną szkodę lub powstanie trudnych do odwrócenia skutków.

Rozstrzygając o wstrzymaniu wykonania aktu na podstawie ww. przepisu organ związany jest zamkniętym katalogiem przesłanek pozytywnych. Instytucja wstrzymania wykonania ma charakter wyjątkowy i jej zastosowanie może mieć miejsce wyłącznie w sytuacji stwierdzenia, że zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, gdyby akt lub czynność zostały wykonane. Użycie przez ustawodawcę w art. 61 § 3 p.p.s.a. zwrotów nieostrych wiąże się z koniecznością konkretyzacji zawartej w nich normy ogólnej.

Podstawową przesłanką wstrzymania wykonania decyzji jest wykazanie we wniosku okoliczności świadczących o niebezpieczeństwie wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Podkreślenia zatem wymaga, że podstawową przesłanką wstrzymania wykonania decyzji jest wykazanie we wniosku niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Z brzmienia zacytowanego przepisu wynika, iż do wykazania, że zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, nie jest wystarczający sam wniosek strony wnoszącej o taką tymczasową ochronę. Uzasadnienie takiego wniosku powinno bowiem odnosić się do konkretnych okoliczności pozwalających wywieść, że wstrzymanie zaskarżonego aktu lub czynności jest zasadne w stosunku do wnioskodawcy. Przy czym przez "wykonanie aktu administracyjnego" należy rozumieć spowodowanie w sposób dowolny stanu rzeczy lub doprowadzenie w trybie egzekucji do takiego, który jest zgodny z rozstrzygnięciem zawartym w danym akcie.

Mając na uwadze ww. przesłanki uznać należy, iż RPO w żaden sposób nie wykazał, aby wykonanie zaskarżonego postanowienia mogło spowodować następstwa, o których mowa powyżej.

Dodać również należy, iż w ocenie Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych okoliczności sprawy nie wskazują na zaistnienie przesłanek z tego przepisu.

Postanowienie jest ostateczne. Odmowa wstrzymania wykonania aktu lub czynności przez organ nie pozbawia skarżącego złożenia wniosku do sądu.

 

Wniosek posłów do TK ws. list poparcia do KRS – Rzecznik wnosi o umorzenie postępowania

Data: 2019-09-12
  • RPO przystąpił do postępowania w Trybunale Konstytucyjnym ws. ujawnienia list poparcia do KRS i wniósł o jego umorzenie oraz odrzucenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia poprzez wstrzymanie wykonania wyroków i toczących się postępowań (sygn. akt K 16/19).
  • Zdaniem Rzecznika, możliwość udostępnienia wykazu sędziów popierających zgłoszenie kandydata do KRS nie wynika z normy wyrażonej w art. 11c ustawy o KRS, który ma zostać zbadany w postępowaniu, ale z przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.
  • Ponadto dokonywanie zgłoszenia przez grupę sędziów wiąże się bezpośrednio ze sprawowaniem przez nich funkcji publicznej i jako takie powinno podlegać udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej.

W piśmie RPO podkreśla, że sposób powoływania członków KRS, zapewnienie praworządnej procedury ich nominacji, zgodnej z Konstytucją RP oraz wymogami wynikającymi z prawa Unii Europejskiej i innych standardów międzynarodowych, ma ogromne znaczenie dla każdego obywatela i człowieka pozostającego pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej. Stąd też istotne jest zapewnienie skutecznego korzystania z mechanizmów społecznej kontroli nad procesem wyłaniania kandydatów do KRS. Niewątpliwie jednym z takich mechanizmów jest prawo dostępu do informacji publicznych dotyczących procedury powoływania kandydatów.

Historia sprawy

Kwestia odmowy udostępnienia informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne, które popierały zgłoszenia kandydatów na członków KRS w oparciu o art. 11c ustawy o KRS od samego początku była przedmiotem działań Rzecznika. Rzecznik przystąpił m.in. do postępowania sądowoadministracyjnego przed WSA w Warszawie, obecnie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w związku z wniesioną przez Kancelarię Sejmu skargą kasacyjną. Wniósł również skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na postanowienia Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z 29 lipca 2019 r. nakazujące Kancelarii Sejmu RP, by nie udostępniała danych sędziów, którzy poparli kandydatów do KRS. W efekcie - mimo wyroku NSA z 28 czerwca 2019 r., który nakazał ujawnienie list poparcia z danymi sędziów - Kancelaria Sejmu nie udostępniła obywatelowi tej informacji publicznej. Ze szczegółami wszystkich spraw można zapoznać się w dołączonych poniżej artykułach.

Dlaczego postępowanie powinno być umorzone

W ocenie Rzecznika, wskazany przez wnioskodawcę art. 11c ustawy o KRS jest nieadekwatnym przedmiotem kontroli w niniejszej sprawie. Przepis ten reguluje bowiem tryb postępowania w związku z dokonanymi zgłoszeniami kandydatów do KRS, a nie kompetencje dotyczące rozstrzygania sprawy dostępu do informacji publicznej.

Możliwość udostępnienia wykazu sędziów popierających zgłoszenie kandydata do KRS nie wynika z normy wyrażonej w art. 11c ustawy o KRS, ale z przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Wniosek złożony w niniejszej sprawie zmierza więc de facto do nadania art. 11c ustawy o KRS, treści normatywnej, której przepis ten nie posiada, a nie do wyeliminowania naruszającej standardy konstytucyjne wykładni. Wnioskodawca kwestionuje bowiem niedopatrzenie się przez sądy administracyjne w art. 11c ustawy o KRS normy, której przepis ten w rzeczywistości nie zawiera. Dokonanie kontroli zgodnie z treścią wniosku wymagałoby od Trybunału Konstytucyjnego wykroczenia poza przyznane mu przepisami prawa kompetencje. Wydanie wyroku interpretacyjnego zgodnie z treścią wniosku należy więc uznać za niedopuszczalne – podkreśla we wniosku RPO.

Ocena wniosku o udzielenie zabezpieczenia na podstawie przepisów K.p.c.

Rzecznik wniósł również o odrzucenie wniosku posłów o udzielenie zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego poprzez wstrzymanie wykonania wyroków oraz wstrzymanie toczących się w tej sprawie postępowań. Przepisy te mogą być bowiem stosowane jedynie w sytuacjach nieuregulowanych w ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK. Tymczasem ustawodawca wyraźnie wskazał w tej ustawie konkretne przypadki, w których dopuszczalne jest zabezpieczenie postępowania poprzez zawieszenie czynności innych organów.

Stanowisko RPO ws. możliwości udostępnienia danych sędziów

W przypadku nieuwzględnienia wniosku o umorzenie postępowania RPO przedstawił swoje stanowisko i wskazał, że udostępnienie danych sędziów popierających kandydatury do KRS zostało przed sądy administracyjne uznane za dopuszczalne nie na podstawie badanego artykułu ustawy o KRS, lecz przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Przypomnijmy, że kandydata do KRS mogą zgłosić dwie grupy podmiotów uprawnionych do zgłoszenia kandydata do KRS:

  • grupa dwóch tysięcy obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy ukończyli osiemnaście lat, mają pełną zdolność do czynności prawnych i korzystają z pełni praw publicznych.
  • dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku.

Rzecznik wskazał, że w zakresie ochrony prywatności obie te grupy należy traktować w sposób odmienny. Bezsporne jest na gruncie utrwalonego już orzecznictwa sądów administracyjnych, że ze względu na ochronę prywatności osób fizycznych nie jest możliwe udostępnienie jako informacji publicznej nazwisk obywateli, którzy dokonali zgłoszenia kandydata do KRS.

W ocenie RPO nie można jednak uznać, że w identycznym zakresie z ochrony prywatności korzystają sędziowie. Legitymizują oni bowiem dokonywane przez siebie zgłoszenie autorytetem wynikającym z pełnionej funkcji publicznej. Sam akt zgłoszenia wiąże się natomiast z korzystaniem z kompetencji przyznanych sędziom przepisami prawa powszechnie obowiązującego. Nie jest on uzewnętrznieniem poglądów politycznych ani światopoglądu, co mogłoby uzasadniać objęcie go ochroną prywatności. Należy więc uznać, że dokonywanie zgłoszenia przez grupę sędziów wiąże się bezpośrednio ze sprawowaniem przez nich funkcji publicznej. Dlatego RPO podziela wyrażany przez sądy administracyjne pogląd, że zawarte w załącznikach do wniosku informacje w postaci imion, nazwisk i miejsc służbowych sędziów stanowią informację publiczną, która powinna podlegać udostępnieniu w trybie przewidzianym w ustawie o dostępie do informacji publicznej.

VII.6060.43.2019

Rzecznik Dyscyplinarny Sądów Powszechnych nie ma problemu z tym, że pracuje w zespole powołanym przez Ministra Sprawiedliwości

Data: 2019-09-06
  • Fakt pracy w ministerialnym zespole w żaden sposób nie wpływa na rzetelność i obiektywizm Rzecznika Dyscyplinarnego badającego ewentualne przewinienia innych sędziów pracujących w tym zespole – pisze rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.
  • Uważa, że to Rzecznik Praw Obywatelskich, który wyraził w tej sprawie wątpliwości, działa pochopnie i bez obiektywizmu

Zapowiadając postępowanie wyjaśniające w sprawie pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości (jednocześnie sędziów) oraz w sprawie prawdziwości zarzutu wobec sędziego, którego ci pracownicy pomówili, Rzecznik Dyscyplinarny nie opierał się tylko na publikacjach Onetu.

Wziął bowiem pod uwagę „całokształt dostępnych w tym czasie informacji”.

Rzecznik dyscyplinarny w odpowiedzi na pismo RPO podające w wątpliwość, czy Rzecznik Dyscyplinarny współpracujący stale z zatrudnionymi w Ministerstwie Sprawiedliwowości sędziami, jest w stanie wyjaśnić ich sprawę i sprawę zorganizowanej akcji pomówień, pisze też:

„Nie jest możliwy do zaaprobowania przyjęty przez Pana Rzecznika pogląd, iż publikacja portalu Onet.pl rozstrzyga o przypisaniu sędziom określonych przewinień dyscyplinarnych, bądź czynów zabronionych przez ustawę karną”.

Zdaniem Piotra Schaba pogląd wyrażony w piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich razi pochopnością i brakiem obiektywizmu. „Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych ma wszak obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia wszelkich okoliczności sprawy i nie jest ograniczony do materiału prasowego, jako przesłanki ustaleń faktycznych”.

Wątpliwości RPO budził zwłaszcza fakt, że rzecznik Schab zasiada w tym samym zespole ministerialnym, co pracownicy resortu, którzy mieli uczestniczyć w zorganizowanej akcji pomówień wobec sędziów.

- Informuję, że Zespół do spraw czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych został rozwiązany. Sędzia Arkadiusz Cichocki (jeden z bohaterów ministerialnej afery opisanej przez Onet) nie uczestniczył zaś w żadnym z posiedzeń tego Zespołu. Kwestionowanie rzetelności i obiektywizmu Rzecznika Dyscyplinarnego z powodu wykonywania przez niego służbowego obowiązku uczestnictwa w tym Zespole uważam za jaskrawe, oczywiste nadużycie, które prowadzi do bezzasadnego, a zatem - niedopuszczalnego podważenia moich kwalifikacji- stwierdza Piotr Schab.

VII.510.135.2019

Czy TVP uczestniczyła w akcji zniesławiania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości?

Data: 2019-09-02
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna dogłębnie wyjaśnić sprawę powiązań pracowników TVP z resortem sprawiedliwości i ustalić, czy dochodziło do publikowania niesprawdzonych informacji przekazywanych przez osoby powiązane z Ministerstwem
  • Gdyby taki proceder miał miejsce, stanowiłoby to naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji, która zobowiązuje TVP do tworzenia programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

19 sierpnia 2019 r. portal onet.pl opublikował artykuł, z którego wynikało, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości na czele z byłym już wiceministrem Łukaszem Piebiakiem prowadzili działania dyskredytujące sędziów, którzy publicznie wypowiadali się przeciwko działaniom resortu. Elementem tych działań miał być atak w TVP na sędziego Piotra Gąciarka ze stowarzyszenia Iustitia. Reportaż, w którym przedstawiano bez weryfikacji informacje z osobistego życia sędziego, pokazano 25 maja 2018 roku w programie "Alarm!" w TVP 1.

23 sierpnia 2019 r. magazyn „Press” opisał jeszcze inne działania, w jakie mieli być zaangażowani dziennikarze TVP SA, w tym m.in. Michał Rachoń prowadzący "Minęła dwudziesta" w TVP Info, Jacek Łęski prowadzący „Alarm!” w TVP 1 i „Studio Polska” w TVP Info czy Michał Adamczyk prowadzący „Wiadomości” TVP.

Jeżeli informacje te potwierdzą się, trudno będzie uznać, że TVP S.A. realizuje misję publiczną w kształcie wymaganym przez ustawę o radiofonii i telewizji. Stąd wezwanie RPO do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o podjęcie działań. RPO prosi KRRiT o informację, co zostało zrobione w celu wyjaśnienia zarzutów wobec TVP i jakie są tego rezultaty. Analogiczne wystąpienie RPO skierował do prezesa Zarządu TVP SA Jacka Kurskiego.

VII.564.65.2019

Czy Rzecznik Dyscyplinarny jest w stanie bezstronnie zbadać sprawę pomawiania sędziów przez pracowników MS?

Data: 2019-09-02
  • Sprawy oczerniania polskich sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości nie wyjaśni rzecznik dyscyplinarny, skoro blisko współpracuje z osobami, których działania zostały ujawnione przez media
  • Widać to już z samego komunikatu Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.
  • Na równi stawia on sprawę zorganizowanego przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości procederu zniesławiania sędziów i sprawdzenia, czy kolportowane przez pracowników MS pomówienia są prawdziwe.

Z komunikatu Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych z 19 sierpnia wynika, że w związku z publikacją portalu onet.pl dotyczącą „domniemanej próby zdyskredytowania przewodniczącego SPP „Iustitia” sędziego Krystiana Markiewicza i innych czynów stanowiących uchybienie godności urzędu” Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych podjął czynności wyjaśniające. Celem ma być ustalenie, czy 1. doszło do uchybienia „godności urzędu przez sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości”, oraz 2. wstępne ustalenie, czy zachowanie jednego z sędziów będących ofiarami akcji pomówień mogło stanowić „delikt dyscyplinarny, wyczerpujący znamiona występku z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 157a § 1 kk” (to znaczy czy kolportowane wobec sędziego pomówienia były prawdziwe).

Już sama treść komunikatu budzi istotne wątpliwości – zauważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w piśmie do sędziego Piotra Schaba, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. - Wynika z niej bowiem, że po stronie sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości mogło wystąpić wyłącznie uchybienie godności urzędu sędziego (a nie naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, czyli art. 231 kodeksu karnego i art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych). Te możliwe i bliżej niesprecyzowane uchybienia godności urzędu sędziego zostały powiązane z tym, że pokrzywdzony sam potencjalnie mógł dopuścić się czynu karalnego. W ten sposób to, co miało służyć zniesławieniu sędziego, stało się w świetle komunikatu sędziego Schaba „ustaleniem okoliczności koniecznej dla stwierdzenia znamion przewinienia dyscyplinarnego”.

Zredagowany w ten sposób komunikat rodzi wątpliwości, czy postępowania dyscyplinarne prowadzone w tej sprawie przez Rzecznika Dyscyplinarnego będą bezstronne. Wątpliwości te pogłębia fakt, że zarówno sam rzecznik dyscyplinarny jak i jego zastępcy wchodzą w skład Zespołu do spraw czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych, którym to Zespołem do dnia złożenia dymisji kierował podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak, zaś w jego skład wchodził sędzia Arkadiusz Cichocki. Osoby te opisane zostały w mediach jako osoby odpowiedzialne za akcję zniesławiającą sędziów.

Nie można więc przyjąć, że czynności dyscyplinarne prowadzone przez najbliższych współpracowników osób, których dotyczą, będą się charakteryzowały bezstronnością.

VII.510.135.2019

Rzecznik za umorzeniem przez TK sprawy pytań prawnych sędziego SN Kamila Zaradkiewicza. AKTUALIZACJA: TK umorzył sprawę

Data: 2021-04-29, 2019-08-08
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł by Trybunał Konstytucyjny umorzył sprawę pytań prawnych ws. skuteczności powołań sędziów Sądu Najwyższego z lat 2000-2018 
  • Skierował je Kamil Zaradkiewicz, sędzia Izby Cywilnej SN. Rzecznik przyłączył się do tego postępowania w Trybunale
  • Wniósł o umorzenie sprawy z powodu niedopuszczalności wyroku, a w przypadku odmowy - o stwierdzenie konstytucyjności badanych przepisów
  • Odmienna ocena groziłaby destabilizacją sądownictwa w Polsce: można byłoby bowiem kwestionować powołania sędziów nie tylko do SN, ale i do innych sądów
  • 27 kwietnia 2021 r. TK umorzył postępowanie. Uznał, że pytanie prawne nie spelnia przeslanki przedmiotowej i funkcjonalnej pytania prawnego (szczegóły w załączniku na dole strony)

1 lipca 2019 r. sędzia SN Kamil Zaradkiewicz wystosował cztery pytania prawne do TK (sygn. akt IV CSK 176/19). Dotyczą one skuteczności powołań sędziów do SN od 14 lutego 2000 r. do 6 marca 2018 r. na podstawie uchwał poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa, w składzie ustalonym przepisami ustawy, których niekonstytucyjność stwierdził TK w wyroku z 20 czerwca 2017 r.

TK zakwestionował wówczas indywidualne kadencje członków KRS-sędziów, odmienne procedury wyboru członków KRS spośród sędziów sądów powszechnych oraz innych sądów (SN, sądów administracyjnych i wojskowych) oraz odrębne drogi wyłaniania członków KRS spośród sędziów sądów apelacyjnych oraz  okręgowych i rejonowych. 

Pytania dotyczą również oceny prawnej czynności tak powołanych sędziów w kontekście wyroku TK z 2017 r. oraz ich uprawnień do pełnienia funkcji I prezesa SN oraz prezesów poszczególnych izb. 

Ponadto sędzia Kamil Zaradkiewicz wniósł też,  by TK w drodze zabezpieczenia wstrzymał do czasu swego rozstrzygnięcia trwające postępowania w kwestii powołania w 2018 r. sędziów do SN. 

Chodzi m.in. o pytania prejudycjalne, jakie SN zadał w 2018 r. Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej  (połączone sprawy C-585/18, C-624/18 i C-625/18). Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, zdecydowała 8 kwietnia 2020 r. o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. 

Swe pytania sędzia Kamil Zaradkiewicz zadał na kanwie rozpatrywanej w SN w jednoosobowym składzie na posiedzeniu niejawnym sprawy o usuniecie niezgodności między stanem prawnym ujawnionym w księdze wieczystej, a rzeczywistym stanem prawnym. 

Stanowisko RPO

Rzecznik przystąpił do postępowania TK w tej sprawie (sygn. akt P 17/19). Wniósł o umorzenie postępowania, z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. W razie nieuwzględnienia tego wniosku, RPO wystąpił o stwierdzenie że zaskarżone przepisy są zgodne z odpowiednimi artykułami Konstytucji RP,  Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

RPO wystąpił też o odrzucenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia. Gdyby TK uznał  dopuszczalność jego  merytorycznego rozpoznania, Rzecznik wnosi o oddalenie tego wniosku. 

Sposób powoływania sędziów, zapewnienie praworządnej procedury ich nominacji - zgodnej z Konstytucją oraz wymogami wynikającymi z prawa UE  i innych standardów międzynarodowych - ma ogromne znaczenie dla każdego obywatela. To sędzia jest ostatecznym arbitrem w sporach między państwem a obywatelem. Jego rolą jest wyrównanie siły między obywatelem a aparatem państwa – sędziowie często rozstrzygają w sprawach dotyczących praw podstawowych, wyznaczając granice między prawami i wolnością czy proponując ich hierarchię. Obywatel musi mieć pewność, że sędzia powołany do rozstrzygania jego spraw, został powołany w procedurze praworządnej, z zachowaniem wszelkich gwarancji. 

Uzasadnienie wniosku o umorzenie 

Warunkiem wystąpienia z pytaniem prawnym do TK jest wątpliwość co do zgodności przepisu prawa z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą oraz by od odpowiedzi zależało rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Ocena konstytucyjności przepisu prawnego lub normy prawnej nie jest zaś dopuszczalna, jeśli sądowi nie jest ona potrzebna do rozstrzygnięcia sprawy.  Tymczasem z uzasadnienia postanowienia SN z 1 lipca 2019 r. nie wynikają okoliczności, które przemawiałyby za uznaniem, że od odpowiedzi na zadane pytania zależy rozstrzygnięcie sprawy zawisłej przed SN.

W ocenie RPO takiej zależności nie można wyprowadzić z tezy pytań, powołującej się na znaczenie wyroku TK z 20 czerwca 2017 r.  dla oceny prawidłowości wyroku SN z 6 kwietnia 2017 r. (w sprawie, na kanwie której zadano pytania do TK). SN uwzględnił wtedy skargę kasacyjną, uchylił orzeczenie Sądu Okręgowego, któremu zwrócił sprawę. W składzie SN było dwóch sędziów SN, Mirosław Bączyk i Krzysztof Strzelczyk, których powołanie do SN sędzia Kamil Zaradkiewicz uznaje za wadliwe w myśl wyroku TK z 20 czerwca 2017 r. TK nie odroczył wtedy utraty mocy przepisu ustawy o KRS o tym, że kadencja członków KRS wybieranych spośród sędziów sądów powszechnych ma charakter indywidualny (stracił moc 21 czerwca 2017 r.). 

W ocenie RPO wyrok ten miał znaczenie tylko na przyszłość. Ustawy, do których odsyła Konstytucja, restryktywnie zakreślają bowiem pole dopuszczalnego wznowienia postępowania - wprowadzają miesięczny termin (od wejścia w życie orzeczenia TK) na zainicjowanie postępowania. Ustawodawca zakłada więc, że w systemie prawnym pozostaną trwałe konsekwencje prawne (prawomocne rozstrzygnięcia, które nie mogą być podważane ze względu na upływ terminu) wywołane przez przepisy, które jako niekonstytucyjne utraciły swoją moc obowiązującą. Poszerzanie retroaktywności poza granice określone w Konstytucji byłoby naruszaniem zasad prawa.

Pogląd taki znajduje oparcie w orzecznictwie TK. 24 października 2007 r. Trybunał wskazał, że niekonstytucyjność przepisów o charakterze ustrojowym nie powinna prowadzić do wznawiania postepowań sądowych w sprawach zakończonych wydaniem rozstrzygnięć przez składy orzekające z udziałem asesora sądowego. 

SN mógł zatem poczynić we własnym zakresie ustalenia co do kwestii wpływu wyroku TK z 20 czerwca 2017 r.  na skuteczność orzeczenia wydanego 6 kwietnia 2017 r. Ocena powołania do SN sędziów Mirosława Bączyka i Krzysztofa Strzelczyka mogłaby zostać dokonana jedynie na podstawie skargi o wznowienie postępowania. Tymczasem skarżący nie formułowali zarzutu nieprawidłowego składu SN rozpoznającego ich sprawę. Oznacza to, że rozpoznania skargi kasacyjnej nie można uzależniać od odpowiedzi TK na pytania prawne.

Uzasadnienie stanowiska RPO o odrzucenie wniosku o zabezpieczenie 

Nie można udzielić zabezpieczenia w sprawie, w której niedopuszczalne jest orzekanie. Brak też jest uzasadnienia dla twierdzenia, że dla właściwego rozpoznania pytań przez TK koniecznie jest wstrzymanie postępowań prowadzonych przez SN co do skuteczności powołań w 2018 r. nowych sędziów do SN oraz wstrzymanie wszelkich podjętych czynności. 

Rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie doprowadziłoby też do nieuprawnionej ingerencji TK  w postępowania przed SN.  Mogłoby to przyczynić się do powstania nowej praktyki wstrzymywania postępowań prowadzonych przed SN, a także innymi sądami, zarówno powszechnymi, jak i administracyjnymi, w przypadku uznania przez Trybunał, iż treść wydanego przez niego rozstrzygnięcia może mieć wpływ na sprawę zawisłą przed sądem. Tak daleko posunięta ingerencja TK w działalność orzeczniczą sądów mogłaby budzić poważne zastrzeżenia w demokratycznym państwie prawa. W związku z tym należy przyjąć iż jest ona w takim zakresie niedopuszczalna.

Uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie wiązałoby się również z naruszeniem zasady efektywności/skuteczności prawa Unii Europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ramach kierowanych do niego przez sądy krajowe państw członkowskich UE pytań prejudycjalnych jest zobowiązany do weryfikacji zgodności norm krajowych z prawem UE i nadania im takiej treści, która usunie powstałe wątpliwości i pozwoli na dokonywanie interpretacji prawa krajowego w zgodzie z prawem unijnym. Obowiązkiem TK jest zatem zapewnienie skuteczności rozstrzygnięciom wydawanym przez TS UE w sprawach: C-585/18, C-624/18 oraz C-625/18 (pytania prejudycjalne skierowane przez SN) i w sprawie C-842/18 (pytania prejudycjalne skierowane przez Naczelny Sąd Administracyjny).

Prawidłowość obsady składu SN 

Występujący z pytaniem prawnym powziął wątpliwość, czy skład wyznaczony do rozpoznania skargi kasacyjnej w sprawie IV CSK 426/16, był sądem należycie obsadzonym.

Nawet gdyby uznać, że sąd ten był obsadzony przez sędziów powołanych nieprawidłowo, to - w świetle przywołanego wcześniej orzeczenia TK z 24 października 2007 r. - dokonane przez sąd czynności pozostają w mocy i dla zapewnienia stabilności orzecznictwa nie powinny być wzruszane. Przyjęcie odmiennej oceny doprowadziłoby w istocie do destabilizacji sądownictwa w Polsce, albowiem na tożsamej podstawie mogłoby dojść również do zakwestionowania innych powołań sędziowskich.

A wyroku z 20 czerwca 2017 r. sam TK nie dostrzegł zagrożeń przedstawianych w  pytaniu prawnym. Uznał bowiem, że nieodsunięcie w czasie utraty mocy przepisu nie będzie miało doniosłego wpływu na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i nie stanowi zagrożenia dla zagwarantowanych w Konstytucji wolności i praw człowieka i obywatela.

SN wybrał skład do sprawy IV CSK 426/16 zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ani sąd, ani strony nie miały wątpliwości co do konstytucyjności składu. W momencie orzekania nie był również znany wyrok TK, który zapadł dwa miesiące później.

W ocenie RPO trudno zakładać, by wobec braku wcześniejszego kwestionowania przez uprawnione podmioty indywidualnej kadencji członków KRS, kandydat na sędziego mógł przypuszczać, że jego kandydatura w przyszłości może być kwestionowana. Taka interpretacja przepisów na gruncie wyroku TK z 20 czerwca 2017 r. może podważać zaufanie obywatela do państwa. Brak jest bowiem pewności, czy na gruncie wydanego przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, nie pojawi się możliwość kwestionowania zapadłych w przeszłości wyroków sądów powszechnych i administracyjnych, wobec wątpliwości co do prawidłowości powołanych sędziów.

Powołanie I Prezesa SN i prezesów izb SN

Do zadań Pierwszego Prezesa SN oraz Prezesa kierującego pracą danej izby należy m.in. przydzielanie spraw i wyznaczenie składów. Te ich czynności administracyjne mają jedynie usprawniać funkcjonowanie sądu. Po wydaniu zarządzenia związanego z przydziałem sprawy składowi orzekającemu, nie mają oni wpływu na dalsze merytoryczne rozpoznawanie sprawy.

RPO nie podziela także i tych wątpliwości pytania prawnego. Za bezzasadne należy zatem uznać rozpatrywanie kwestii powołań tych sędziów do pełnienia funkcji organów SN. 

VII.510.125.2019

RPO pyta sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o wezwanie sędziego Łukasza Bilińskiego

Data: 2019-08-02
  • Sędziowski rzecznik dyscyplinarny wezwał na przesłuchanie jako świadka sędziego Łukasza Bilińskiego, bo wypowiadał się w mediach o przeniesieniu go z wydziału karnego do wydziału rodzinnego
  • Wzywanie sędziów w związku z ich wypowiedziami w mediach może wywoływać wśród nich „efekt mrożący” - wskazuje RPO
  • Podkreśla, że w ramach czynności wyjaśniających jako świadka można przesłuchać wyłącznie osobę zgłaszającą przewinienie dyscyplinarne danego sędziego

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba o wyjaśnienia, na jakiej podstawie wezwał sędziego Łukasza Bilińskiego i jakie przesłanki za tym przemawiały.  Spytał też o to, na czyj wniosek podjęto czynności wyjaśniające.

Sędzia Łukasz Biliński z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia orzekał m.in. w procesach obywateli za protesty pod Sejmem, sprzeciw wobec marszów narodowców czy kontrmanifestacje wobec oficjalnych uroczystości ws. katastrofy smoleńskiej. Wydawał liczne wyroki uniewinniające, z powołaniem się na Konstytucję.

W czerwcu 2019 r. prezes Maciej Mitera zdecydował o przeniesieniu sędziego – bez jego zgody - z wydziału karnego do wydziału rodzinnego i nieletnich tego samego sądu. Uzasadnił to brakami kadrowymi w wydziale cywilnym i likwidacją wydziału karnego, w którym sędzia dotychczas orzekał.

Jednak sędziowie z tego wydziału mają trafić do innych wydziałów karnych. Jedynym wyjątkiem jest sędzia Łukasz Biliński, który miałby orzekać w materii zupełnie dla niego nowej. Jego zdaniem przeniesienie może mieć związek z jego działalnością orzeczniczą – czemu zaprzeczył prezes Mitera. Według części mediów zmiany organizacyjne były tylko pretekstem, by sędziego odsunąć od spraw karnych. 

Sędzia Łukasz Biliński odwołał się do Krajowej Rady Sądownictwa, która 25 lipca 2019 r. oddaliła jego odwołanie.

W związku ze swoimi wypowiedziami w mediach na temat tej sprawy sędzia Biliński został wezwany przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych do stawienia się w charakterze świadka.

Według Adama Bodnara taka praktyka rodzi poważne wątpliwości co do prawidłowości postępowania.

Zgodnie z przepisami, rzecznik  dyscyplinarny podejmuje czynności wyjaśniające na żądanie Ministra Sprawiedliwości,  prezesa sądu apelacyjnego lub prezesa sądu okręgowego, kolegium sądu apelacyjnego lub  kolegium sądu okręgowego, Krajowej Rady Sądownictwa, a także z własnej inicjatywy.

Z art. 114 Prawa o ustroju sądów powszechnych nie wynika jednak kompetencja rzecznika  dyscyplinarnego do przesłuchiwania w charakterze świadka sędziów w ramach czynności  wyjaśniających. W charakterze świadka może zostać  przesłuchana  wyłącznie osoba zgłaszająca delikt dyscyplinarny.

W ocenie Adama Bodnara wzywanie sędziów w charakterze świadków w związku z ich wypowiedziami medialnymi może prowadzić do wywołania wśród nich „efektu mrożącego”. Polegałby on na zniechęceniu sędziów do udziału w jakiejkolwiek debacie publicznej na temat reform ustawodawczych dotykających sądownictwa i bardziej ogólnie - problemów związanych ze zmianami kadrowymi i z zapewnieniem niezależności sądów.

VII.510.118.2019

Prezes sądu: przeniesienie sędziego Bilińskiego – bez związku z jego orzecznictwem

Data: 2019-08-01
  • Przeniesienie sędziego Łukasza Bilińskiego z wydziału karnego do wydziału rodzinnego stołecznego sądu nie było związane z jego działalnością orzeczniczą
  • Tak twierdzi prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Maciej Mitera, który podjął tę decyzję
  • Pytany przez RPO o jej przyczyny, odpowiedział, że wymagały tego potrzeby wydziału rodzinnego

Sędzia Łukasz Biliński orzekał m.in. w procesach obywateli za protesty pod Sejmem, sprzeciw wobec marszów narodowców czy kontrmanifestacje wobec oficjalnych uroczystości ws. katastrofy smoleńskiej. Wydawał liczne wyroki uniewinniające, z powołaniem się na Konstytucję.

W czerwcu 2019 r. prezes Maciej Mitera zdecydował o przeniesieniu sędziego Bilińskiego z wydziału karnego do wydziału rodzinnego i nieletnich tego samego sądu. Uzasadnił to brakami kadrowymi w wydziale cywilnym i likwidacją wydziału karnego, w którym sędzia dotychczas orzekał.

Jednak sędziowie z tego wydziału mają trafić do innych wydziałów karnych. Jedynym wyjątkiem jest sędzia Łukasz Biliński, który miałby orzekać w materii zupełnie dla niego nowej. Jego zdaniem przeniesienie może mieć związek z jego działalnością orzeczniczą. Według części mediów zmiany organizacyjne były tylko pretekstem, by sędziego odsunąć od spraw karnych. 

22 lipca 2019 r. prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Bitner uchyliła decyzję o przeniesieniu sędziego Bilińskiego.  

Interwencja RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich, który podjął tę sprawę,  w piśmie do prezesa Mitery z 18 lipca 2019 r. przypominał, że zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych przy przeniesieniu sędziego do innego wydziału bez jego zgody, bierze się pod uwagę w szczególności staż pracy sędziów w wydziale, z którego następuje przeniesienie. Sędzia Łukasz Biliński podkreślał, że inni sędziowie z likwidowanego wydziału mają krótszy staż pracy niż on, jednak nie zostali oddelegowani do wydziału rodzinnego.

RPO zwracał też uwagę, że według obecnych przepisów u.s.p odwołanie sędziego, którego przeniesiono do innego wydziału, rozpatruje Krajowa Rada Sądownictwa. Przed zmianą ustawy o KRS w 2017 r. było to kompetencją kolegium sądu apelacyjnego, którego rolą jest m.in. wyrażanie opinii w sprawach osobowych sędziów.

Wcześniej Rzecznik wskazywał na zagrożenia związane z przekazaniem tych kompetencji kolegium na rzecz KRS. Podkreślał, że podporządkowanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa czynnikom politycznym umożliwia przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej pośredni wpływ na decyzje odnoszące się do spraw związanych z wewnętrznym funkcjonowaniem sądownictwa. Prowadzi to do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna KRS (jej rzecznikiem prasowym jest sędzia Maciej Mitera). 

Odpowiedź prezesa Macieja Mitery  

- Uprzejmie informuję, iż przeniesienie pana sędziego Łukasza Bilińskiego było niezależne od decyzji Ministra Sprawiedliwości co do likwidacji ówczesnego XI Wydziału Karnego – napisał prezes sądu w odpowiedzi Rzecznikowi.

Początkowo wszyscy sędziowie z XI Wydziału Karnego mieli otrzymać przydziały do wydziałów karnych - jednakże sytuacja kadrowa, która zaistniała w III Wydziale Rodzinnym tutejszego sądu zmusiła mnie do podjęcia decyzji o skierowanie pana sędziego Łukasza Bilińskiego do tego wydziału. W żaden sposób decyzja ta nie była związana z działalnością orzeczniczą sędziego Łukasza Bilińskiego. Chciałbym zaznaczyć, że żaden z sędziów tutejszego sądu nie wyraził zgody na przeniesienie do III Wydziału Rodzinnego.

Podejmując decyzje o przeniesieniu Pana sędziego Łukasza Bilińskiego miałem na względzie m.in. jego staż pracy w tutejszemu sądzie. Analiza m.in. stażu pracy, ilości spraw które musiałby zostać prowadzone od początku - a przede wszystkim potrzeby III Wydziału utwierdzały mnie w przekonaniu o słuszności i potrzebie tej decyzji.

Pan sędzia Łukasz Biliński nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem i odwołał się do Krajowej Rady Sądownictwa, która 25 lipca 2019 r. oddaliła jego odwołanie – głosi pismo prezesa Macieja Mitery.

W grudniu 2017 r. uchwalono nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nowe przepisy - przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę - niezgodnie z Konstytucją przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie - ich następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał zaś w marcu 2018 r. Sejm. RPO wskazywał na  niekonstytucyjność nowych przepisów.

VII.510.118.2019

Sędzia Łukasz Biliński nie trafi do wydziału rodzinnego. W jego sprawie interweniował RPO

Data: 2019-07-24
  • Sędzia Łukasz Biliński nie trafi do wydziału rodzinnego sądu rejonowego na warszawskim Śródmieściu, gdzie orzeka w wydziale karnym - zdecydowała prezes Sądu Okręgowego w Warszawie
  • Wcześniej decyzję o takim przeniesieniu podjął prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Maciej Mitera
  • Sprawę podjął RPO, który spytał prezesa Miterę o merytoryczne przesłanki przeniesienia sędziego - wbrew jego woli  

Sędzia Łukasz Biliński orzekał m.in. w procesach obywateli za protesty pod Sejmem, sprzeciw wobec marszów narodowców czy kontrmanifestacje wobec oficjalnych uroczystości ws. katastrofy smoleńskiej. Wydawał liczne wyroki uniewinniające, z powołaniem się na Konstytucję.

Jak podawały media, w czerwcu 2019 r. prezes Maciej Mitera zdecydował o przeniesieniu sędziego Bilińskiego do wydziału rodzinnego i nieletnich sądu rejonowego na Śródmieściu. Uzasadnił to brakami kadrowymi w wydziale cywilnym i likwidacją wydziału karnego, w którym sędzia dotychczas orzekał.

Jednak sędziowie z tego wydziału mają trafić do innych wydziałów karnych. Jedynym wyjątkiem jest sędzia Łukasz Biliński, który miałby orzekać w materii zupełnie dla niego nowej. Jego zdaniem przeniesienie może mieć związek z jego działalnością orzeczniczą. Według części mediów zmiany organizacyjne były tylko pretekstem, by sędziego odsunąć od spraw karnych. 

Jak podały media, 22 lipca 2019 r. prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Bitner uchyliła decyzję o przeniesieniu sędziego Bilińskiego.  

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy tę sprawę.

W piśmie do prezesa Mitery z 18 lipca 2019 r. przypominał, że zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych przy przeniesieniu sędziego do innego wydziału bez jego zgody, bierze się pod uwagę w szczególności staż pracy sędziów w wydziale, z którego następuje przeniesienie. Sędzia Łukasz Biliński podkreślał, że inni sędziowie z likwidowanego wydziału mają krótszy staż pracy niż on, jednak nie zostali oddelegowani do wydziału rodzinnego.

RPO zwracał też uwagę, że według obecnych przepisów u.s.p odwołanie sędziego, którego przeniesiono do innego wydziału, rozpatruje Krajowa Rada Sądownictwa. Przed zmianą ustawy o KRS w 2017 r. było to kompetencją kolegium sądu apelacyjnego, którego rolą jest m.in. wyrażanie opinii w sprawach osobowych sędziów.

W piśmie z 26 lipca 2018 r. do Prezydenta RP Rzecznik wskazywał na zagrożenia związane z przekazaniem kompetencji kolegium sądu apelacyjnego na rzecz KRS. Podkreślał, że podporządkowanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa czynnikom politycznym umożliwia przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej pośredni wpływ na decyzje odnoszące się do spraw związanych z wewnętrznym funkcjonowaniem sądownictwa. Prowadzi to do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna KRS (jej rzecznikiem prasowym jest sędzia Mitera). 

W grudniu 2017 r. uchwalono nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nowe przepisy - przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę - niezgodnie z Konstytucją przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie - ich następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał zaś w marcu 2018 r. Sejm. RPO wskazywał na  niekonstytucyjność nowych przepisów.

VII.510.118.2019

Sprawa zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej polskich sędziów przed TS UE. RPO przedstawia argumenty przed Wielką Izbą

Data: 2019-06-25
  • RPO przedstawia argumenty w sprawie polskich sędziów przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu
  • Przystąpił do jednej ze spraw, w której polscy sędziowie zwrócili się do Trybunału z wątpliwościami, tzw. pytaniami prejudycjalnymi
  • Spytali, jak mają orzekać, skoro za wydanie wyroków nie po myśli władzy grożą  teraz postępowania dyscyplinarne
  • Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie spodziewana jest 24 września 2019 r.

Stanowisko RPO w Luksemburgu przedstawili 18 czerwca 2019 r. dr Maciej Taborowski, zastępca RPO oraz Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Europejskiego, Międzynarodowego i Konstytucyjnego w BRPO, w czasie rozprawy przed Wielką Izbą (złożonej z 15 sędziów oraz rzecznika generalnego TS) w połączonych sprawach C‑558/18 (Miasto Łowicz) i C‑563/18 (Prokuratura Okręgowa w Płocku).

Sędziowie pytają Trybunał w Luksemburgu

Zaczęło się od sporu sądowego samorządu Łowicza z rządem (reprezentowanym przez wojewodę) o wypłatę dotacji na zadania zlecone, a także sprawy trzech osób w Płocku, których prokuratura (podległa ministrowi sprawiedliwości) oskarżyła o udział w uprowadzeniach.

Sędziowie, którzy mieli rozstrzygnąć te sprawy, zwrócili się do TS z pytaniami, czy można mówić o niezawisłym orzekaniu w sytuacji, gdy sędzia może się obawiać postępowania dyscyplinarnego, jeśli wyda wyrok, który nie podoba się rządzącym.

Sąd Okręgowy w Łodzi, I Wydział Cywilny (sprawa C‑558/18) i Sąd Okręgowy w Warszawie, VIII Wydział Karny (C‑563/18) wskazały, że po zmianach prawa system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów uległ głębokim zmianom, które mogą wpłynąć na niezawisłość sędziowską. Istotą tych spraw jest kwestia oceny przez europejski Trybunał Sprawiedliwości polskich regulacji dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej polskich sędziów.

Co więcej, wobec sędziów, którzy zwrócili się z tymi pytaniami do Trybunału, rzeczywiście wszczęto z tego powodu postępowania wyjaśniające.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy łowickiej i stał się tym samym również uczestnikiem postępowania przed Trybunałem.

Czy sprawa nie dotycząca prawa unijnego może być przedmiotem pytania prejudycjalnego?

Problem obu spraw polega na tym, że przedmiot żadnego z postępowań sądowych nie dotyczy bezpośrednio prawa unijnego. Trybunał musi więc przede wszystkim ustalić, czy w sprawie bez wątku unijnego sędzia może zwrócić się do niego z pytaniem o przestrzeganie przez państwo członkowskie standardu niezawisłości sędziów wymaganego  przez Traktat o Unii Europejskiej (zgodnie z art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są zapewnić skuteczną ochronę sądową „w dziedzinach objętych prawem Unii”).

Zdaniem RPO jest to dopuszczalne.

Na możliwość przyjęcia tych pytań wskazuje już wyrok w sprawie sędziów portugalskich (C-64/16, ASJP). Warto też pamiętać, że powoływane w tym kontekście orzeczenie z 1990 r. w sprawie C-296/88 Falciola nie jest adekwatne, ponieważ wydane zostało długo przed tym, zanim wprowadzono obecny art. 19 ust. 1 Traktatu o UE, stanowiący podstawę orzeczenia portugalskiego. W sprawie tej sąd krajowy przedstawił Trybunałowi jedynie wątpliwości co do możliwych obaw niektórych sędziów włoskich związanych z przyjęciem regulacji przewidujących osobistą odpowiedzialność odszkodowawczą sędziego za wydawane orzeczenia, a TS uznał takie pytanie w związku z tym za niedopuszczalne. Zdaniem RPO nie można jednak przenieść tego wyroku wprost na zawisłe przed TS obecnie sprawy dotyczące postępowania dyscyplinarnego.

W przekonaniu RPO o dopuszczalności rozpatrzenia tych spraw przesądzają dwa elementy. Po pierwsze, konieczność zapewnienia skuteczności ochronie niezależności sądów krajowych oraz niezawisłości sędziów przyznanej im na mocy art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE (w świetle pkt 40 wyroku C-64/16 ASJP). Ta niezależność i niezawisłość nie może być podzielna i działać tylko w sprawach z elementem unijnym. By chronić skuteczność niezawisłości sędziowskiej w sprawach z elementem unijnym, konieczna jest ochrona całej działalności orzeczniczej sędziego krajowego. Po drugie, kompetencja TS do rozpatrzenia spraw wynika z konieczności zapewnienia skuteczności procedurze prejudycjalnej (w świetle art. 267 TFUE i art. 47 akapit drugi Karty Praw Podstawowych UE) oraz kompetencji Trybunału do zapewnienia poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów (art. 19 ust. 1 akapit 1 zd. 2 TUE). Każdy sędzia krajowy powinien mieć bowiem możliwość bezpiecznego zwrócenia się do TS z pytaniem prejudycjalnym bez konieczności narażania się na postępowanie dyscyplinarne. Zawisłe przed TS sprawy ujawniły bowiem w systemie polskim brak wystarczających gwarancji pozwalających na uniknięcie ryzyka wykorzystania  środków dyscyplinarnych do kontroli orzeczeń.

Problem sposobu dyscyplinowania sędziów

Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich podkreślili, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest niezbędny. Powinien on służyć zapobieganiu i zwalczaniu przewinień zawodowych (nie zawsze polegają one na naruszeniu przepisów prawa, lecz także na niedochowaniu standardów etycznych, w tym dotyczących ochrony godności ludzkiej). System odpowiedzialności dyscyplinarnej nie może jednak prowadzić do zagrożenia i naruszenia podstawowych zasad prawa UE oraz gwarancji niezawisłości sędziowskiej.

Argumenty stron w sprawie

Podczas rozprawy stanowisko RPO co do dopuszczalności pytań poparł Urząd Nadzorczy EFTA (Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu). Na etapie pisemnym stanowisko to wsparła Łotwa i Królestwo Niderlandów. Inne stanowisko zajmowała Komisja Europejska oraz pozostali przedstawiciele władz polskich. 

W odniesieniu do sprzeczności reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów ze standardami UE zarówno Komisja Europejska, EFTA, jak i przedstawiciele RPO byli zgodni co do tego, że reżim ten nie spełnia wymogów unijnych. Odmienne stanowisko zajął rząd polski i przedstawiciele prokuratury.

Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie spodziewana jest 24 września 2019 r.

 

Nie wszczęła „dyscyplinarki” sędziego – może ją mieć sama. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-05-24
  • Sędziowski rzecznik dyscyplinarny wniósł o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej
  • Jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego poznańskiego sądu, nie znalazła ona podstaw by wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania za użycie nieprzyzwoitych słów podczas demonstracji
  • Państwo, w którym wobec badających przewinienia dyscyplinarne wszczynane są postępowania dyscyplinarne za podejmowanie decyzji, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa – ocenia RPO

Na podstawie informacji prasowych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę złożenia przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej.

Jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu prowadziła ona czynności wyjaśniające wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania panią Joannę Jaśkowiak. Stanęła ona przed sądem za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych słów podczas demonstracji w Poznaniu. Sędzia Mariola Głowacka nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Sławomira Jęksy1.

W ocenie Rzecznika takie działania zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych mogą prowadzić do wywołania wśród przedstawicieli zawodów prawniczych tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na obawie wydawania orzeczeń czy podejmowania decyzji będących nie po myśli przedstawicieli władzy wykonawczej.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, rzecznik dyscyplinarny podejmuje czynności wyjaśniające na żądanie Ministra Sprawiedliwości, prezesa sądu apelacyjnego lub prezesa sądu okręgowego, kolegium sądu apelacyjnego lub kolegium sądu okręgowego, Krajowej Rady Sądownictwa, a także z własnej inicjatywy.

Jeżeli rzecznik nie znajduje podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, na żądanie uprawnionego organu, wydaje postanowienie o odmowie jego wszczęcia. Odpis postanowienia doręcza się organowi, który złożył wniosek o wszczęcie postępowania, kolegium odpowiednio sądu okręgowego lub apelacyjnego i obwinionemu. Odpis postanowienia doręcza się również Ministrowi Sprawiedliwości, który w terminie 30 dni może złożyć sprzeciw. Jego wniesienie jest równoznaczne z obowiązkiem wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Wskazania ministra co do dalszego toku postępowania są zaś wiążące dla rzecznika dyscyplinarnego.

Rzecznik dyscyplinarny jest organem niezależnym, nikomu niepodporządkowanym. Prowadzi czynności wyjaśniające samodzielnie. Jedynie od niego zależy, jakie czynności podejmie by ustalić, czy doszło do wypełnienia znamion przewinienia dyscyplinarnego. 

Jak wskazuje RPO, niezależność organu prowadzącego czynności wyjaśniające w postępowaniu dyscyplinarnym jest wartością dla każdego obywatela. To gwarancja rzetelnego prowadzenia postępowania.

- Państwo, w którym wobec organów badających przewinienia dyscyplinarne wszczynane są postępowania dyscyplinarne za podejmowanie określonych decyzji, mimo dopuszczenia przez ustawodawcę ich kontroli przez Ministra Sprawiedliwości, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich sprawa będzie toczyła się z zachowaniem podstawowych gwarancji procesowych – podkreśla Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do Piotra Schaba, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, o wyjaśnienie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej.

VII.510.44.2019

1 https://archiwumosiatynskiego.pl/wpis-w-debacie/to-juz-inkwizycja-rzeczn... dyscyplinarnego/

Kolejna sędzia pod lupą rzecznika dyscyplinarnego. RPO pyta o powód

Data: 2019-05-21
  • Sędzia Dorota Zabłudowska, która przyjęła Gdańską Nagrodę Równości od śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, ma postępowanie wyjaśniające sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego
  • RPO poprosił go o informacje o przyczynach tych działań  
  • W ocenie Rzecznika ich skutkiem może być „efekt mrożący”, który zniechęci sędziów do udziału w debacie publicznej nt. sądownictwa

Na podstawie informacji prasowych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę wszczęcia postępowania wyjaśniającego wobec sędzi Doroty Zabłudowskiej. Została ona wyróżniona przez kapitułę Nagrody Równości za sprzeciwianie się niekorzystnym dla praworządności zmianom w ustawach o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych. W ocenie rzecznika dyscyplinarnego w ten sposób sędzia miała dopuścić się przewinienia dyscyplinarnego w postaci uchybienia godności urzędu.

Według Adama Bodnara negatywnym skutkiem wezwania sędzi do wyjaśnień w ramach postępowania może być wywołanie „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu sędziów do udziału w przyszłości w debacie publicznej na temat reform ustawodawczych dotykających sądownictwa i problemów związanych z zapewnieniem niezależności sądów.

Rzecznik wskazał, że w tym omawianym kontekście należy mieć na uwadze wyrok z  23 czerwca 2016 r. w sprawie Baka przeciwko Węgrom, wydany przez Wielką Izbę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Skarżący,  jako prezes Sądu Najwyższego, skrytykował publicznie rządowe reformy sądownictwa. W reakcji rząd skrócił mu kadencję prezesa SN. ETPCz stwierdził, że naruszyło to prawo do sądu oraz wolność słowa sędziego Baki.

ETPCz stwierdził naruszenie art. 6 i 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Uznał, że była to swoista retorsja za publiczne wypowiedzi sędziego, mogąca wpływać mrożąco na debatę, a zwłaszcza na swobodę wypowiedzi środowiska sędziowskiego. ETPC odwołał się przy tym do dokumentów Rady Europy, które uznają że każdy sędzia jest odpowiedzialny za promowanie i ochronę niezawisłości sędziowskiej, a sędziowie i sądownictwo powinni być konsultowani i zaangażowani w prace nad ustawodawstwem dotyczącym ich statusu oraz - bardziej ogólnie - funkcjonowania systemu sądowniczego.

Z analizy tego orzeczenia ETPC płynie wniosek, że znaczenie zakresu swobody wypowiedzi sędziów wykracza poza ścisłe pojęcie korzystania z wolności słowa i zyskuje rangę ustrojową w kontekście ochrony pozycji wymiaru sprawiedliwości.

RPO zwrócił się do Michał Lasoty, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych o wskazanie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem i prowadzeniem czynności wobec sędzi Doroty Zabłudowskiej.

VII.510.34.2019

Rzecznik dyscyplinarny Schab bada sprawę sędzi Czubieniak, by nie dopuścić do kwestionowania kompetencji nowych sędziów SN

Data: 2019-05-06
  • Sędzia Alina Czubieniak uchyliła areszt 19-latkowi z niepełnosprawnością intelektualną, bo nie miał obrońcy ani w prokuraturze, ani w sądzie I instancji.
  • Nowo powołana Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ukarała ją za to upomnieniem. Za skomentowanie tej decyzji sędzia Czubieniak ma zaś kolejne postępowanie sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego.
  • RPO ostrzegał, że takie działanie rzecznika dyscyplinarnego może prowadzić do nieuzasadnionego konstytucyjnie ograniczenia wolności słowa sędziów, ale Rzecznik Dyscyplinarny zapewnił go, że nie ma takiego zamiaru.

Sprawa 19-latka z niepełnosprawnością sięga 2016 roku. Wówczas sędzia Alina Czubieniak zdecydowała o uchyleniu mu aresztu. Wrocławski rzecznik dyscyplinarny nie widział podstaw do ukarania sędzi, ale innego zdania był Minister Sprawiedliwoścui i rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab.  Odwołali się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, a ta 22 marca 2019 r. upomniała sędzię. Po jej komentarzu w tej sprawie kolejne postępowanie wszczął zastępca rzecznika Schaba i wtedy na zagrożenia z tym związane dla niezawisłości sędziowskiej zwrócił uwagę RPO Adam Bodnar. Teraz dostał odpowiedź.

- Nie jest intencją Rzecznika Dyscyplinarnego ograniczanie konstytucyjnej wolności słowa sędziów, która jednakowoż nie może być utożsamiana z publicz­nym ubliżaniem sędziom i wyrażaniem nieprawdziwych i subiektywnych opinii – podkreśla rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Zauważa też, że „należy oczekiwać od sędziego powściągliwości, a przede wszystkim rzetelności przekazu w swobodnie wyrażonej opinii na temat toczącego się postępowania dyscyplinarnego”.

Dodaje, że „znieważające opinie i oceny, dotyczące członków składu orzekającego, wyrażane przez innego sędziego, mogą stanowić precedens, prowadzący do zagrożenia porządku publicznego oraz kwestionowania kompetencji legalnie wybranych sędziów Sądu Najwyższego, zaś jego skutkiem może być relatywizacja kompetencji składu sądu w zależności od postrzegania przez sędziego dotychczas wykonywanego zawodu sędziego SN, oraz dalej idąc kwestionowanie niezawisłości sędziego”.

- Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych jak i jego Zastępcy w żadnej mierze nie dążą do ograniczenia konstytucyjnej wolności słowa sędziów – zapewnia sędzia Schab. - Przedmiotem czynności jest wyłącznie wyrażony przez SSO Alinę Czubieniak otwarcie prezentowany, negatywny osąd, dotyczący członków składu orzekającego.

Jego zdaniem wbrew twierdzeniom Rzecznika wypowiedzi sędzi Czubieniak nie spełniają wymagań etycznych w zakresie treści i formy ekspresji, gdyż do takich nie należy wypowiedź oceniająca przebieg procesu, jako „tragifarsa”, „ rozmowa z głuchym o muzyce”, „rozmowa ze ślepym o kolorach”.

Rzecznik Schab informuje przy okazji, że nie dysponuje jeszcze wynikami czynności sprawdzających w sprawie sędzi Czubieniak, jakie podjął jego zastępca.

VII.564.26.2019

Sędziowie mogą wypowiadać się w sprawach ważnych dla sądownictwa. RPO o działaniach Piotra Schaba

Data: 2019-04-04
  • Sędzia Alina Czubieniak uchyliła areszt 19-latkowi z niepełnosprawnością intelektualną podejrzanemu o molestowanie, bo nie miał obrońcy ani w prokuraturze, ani w sądzie I instancji
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ukarała ją za to upomnieniem. Za skomentowanie tej decyzji sędzia Czubieniak ma zaś kolejne postępowanie sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego
  • Może to prowadzić do nieuzasadnionego konstytucyjnie ograniczenia wolności słowa sędziów – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Tymczasem sędziom przysługuje szersza swoboda wypowiedzi w sprawach fundamentalnych dla niezależności sądów, niezawisłości sędziowskiej i ustroju sądownictwa

Adam Bodnar zwrócił się do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba o podanie, co przemawiało za podjęciem czynności wyjaśniających wobec sędzi Aliny Czubieniak. Sprawę tę RPO podjął  z własnej inicjatywy. - W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich opisane powyżej działania Pana Rzecznika mogą prowadzić do nieuzasadnionego konstytucyjnie ograniczenia wolności słowa sędziów – napisał do Piotra Schaba.

Sędzia upomniała sie o obrońcę dla 19-latka z niepełnosprawnością

22 marca 2019 r. sędzia z Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. została ukarana przez Izbę Dyscyplinarną SN. Powodem było, że w 2106 r. uchyliła areszt 19-latkowi z niepełnosprawnością intelektualną. Uznała, że osoba z niepełnosprawnością intelektualną powinna mieć obrońcę z urzędu już od samego początku postępowania (o prawo do obrońcy dla każdego już od chwili zatrzymania upomina się od dawna RPO). 

Mimo że 19-latek jest analfabetą, za wystarczające pouczenie o jego prawach prokuratura uznała wręczenie mu pliku dokumentów. Miał on zarzut „innej czynności seksualnej” z małoletnią. Ostatecznie jego sprawę umorzono z powodu niepoczytalności. Został skierowany na terapię seksuologiczno-psychiatryczną, dostał też nakaz noszenia "elektronicznej obrączki".

W wypowiedziach dla mediów sędzia Czubieniak nazwała wyrok Izby Dyscyplinarnej SN "ustawką", a samo posiedzenie - "tragifarsą". Sędziowski rzecznik dyscypliny Piotr Schab poinformował o wszczęciu wobec sędzi postępowania wyjaśniającego w związku z tymi wypowiedziami. Uznał, że "dokonała znieważających ocen składu orzekającego w Izbie Dyscyplinarnej SN", przez co mogła  uchybić godności zawodu sędziego.

Co mówi prawo

Swoboda wypowiedzi sędziego jest ograniczana z uwagi na jego obowiązki i status w polskim systemie prawnym. Jest on zobowiązany m.in. do zachowania bezstronności. Ma postępować zgodnie ze złożonym ślubowaniem, w służbie i poza nią strzec powagi stanowiska i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego i osłabiać zaufanie do jego bezstronności.

Sędzia odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu. Przewinieniem dyscyplinarnym są także publiczne wypowiedzi wykraczające poza granice wyznaczone przez Prawo o ustroju sądów powszechnych. Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego zawsze  rzuca cień na osobę sędziego i jakość wykonywanej przez niego pracy, a tym samym może prowadzić do podważenia zaufania do niego w oczach obywateli.

Wymagania etyczne stawiane sędziom, także w zakresie treści, zakresu i formy ich ekspresji i wypowiedzi, są bardzo wysokie i wynikają  z wzorców, których podstawą są: godność urzędu sędziego, niezawisłość sędziego i niezależność sądownictwa, bezstronność w pełnieniu obowiązków oraz nieskazitelność charakteru.

Sędzia ma swobodę wypowiedzi w fundamentalnych kwestiach

W ocenie Rzecznika istnieje jednak kategoria publicznych wypowiedzi sędziów, które należy zakwalifikować i potraktować zdecydowanie w inny  sposób, przyznając sędziom znaczny margines swobody wypowiedzi, warunkowany potrzebą ochrony interesu publicznego i społecznego w zakresie ochrony niezależności  sądów i niezawisłości sędziów (art. 173 oraz art. 178 ust. 1 Konstytucji) oraz zasady  podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji).

Standard prawny najlepiej oddaje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 27 maja 2014 r. w sprawie Baka przeciwko Węgrom. Skarżący,  b. prezes Sądu Najwyższego, skrytykował publicznie rządowe reformy sądownictwa. W reakcji rząd skrócił mu kadencję prezesa SN. ETPC stwierdził, że naruszyło to art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Uznał, że była to swoista retorsja za publiczne wypowiedzi sędziego, mogąca wpływać mrożąco na debatę, a zwłaszcza na swobodę wypowiedzi środowiska sędziowskiego.

Z analizy tego orzeczenia ETPC płynie wniosek, że znaczenie zakresu swobody wypowiedzi sędziów wykracza poza ścisłe pojęcie korzystania z wolności słowa i zyskuje rangę ustrojową w kontekście ochrony pozycji wymiaru sprawiedliwości.

Z kolei w sprawie Kudeszkina przeciwko Rosji ETPC orzekł w 2009 r., że dyscyplinarne zwolnienie sędzi moskiewskiego sądu za publiczne wypowiedzi o  wywieraniu presji na sędziów przez polityków było naruszeniem art. 10 EKPC. ETPC wskazał, że wypowiedzi sędzi były elementem publicznej debaty i nawet mimo ich uproszczonego i przejaskrawionego brzmienia odgrywały istotną rolę dla interesu publicznego i jako takie podlegały ochronie.

- W kontekście orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych oraz ETPC uznać należy, że sędziom przysługuje znacznie szersza swoboda wypowiedzi w sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, ponieważ kwestie te dotyczą spraw zainteresowania publicznego, a debata na ich temat korzysta z ochrony przewidzianej w art. 10 EKPC - stwierdził Adam Bodnar

Również Komisja Wenecka zwróciła uwagę na niepożądany tzw. efekt mrożący, kiedy obawa przed sankcjami dyscyplinarnymi powstrzymuje sędziego od korzystania z prawa do swobody wypowiedzi. Sędzia musi ważyć swe ewentualne zaangażowanie publiczne i unikać wypowiedzi wiążących się ze sferą polityki. Za wyjątek Komisja uznała wypowiadanie się o sprawach, „które są politycznie kontrowersyjne”, a które bezpośrednio wpływają na działalność sądów, niezależność sądownictwa, administrację systemem sądownictwa lub integralność osobistą sędziego.

Rzecznik podkreśla, że wypowiedzi prasowych sędzi Aliny Czubieniak nie można sprowadzać do krótkich fragmentów, ale interpretować w kontekście doniosłości sprawy w jakiej rozstrzygała, dla praw osób z niepełnosprawnościami, nieprawidłowości w działaniach prokuratury oraz zarzutów dotyczących próby wywierania wpływu na sędziów przez polityków i kształtu postępowania dyscyplinarnego w SN.

Wolność ekspresji sędziego powinna być zatem postrzegana w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią równowagę pomiędzy prawnymi obowiązkami i ograniczeniami sędziów, wynikającymi z Prawa o ustroju sądów powszechnych a potrzebą ich uczestnictwa w życiu publicznym i społecznym, zwłaszcza w odniesieniu do spraw mających fundamentalne znaczenie dla niezależności sądów, niezawisłości sędziów oraz ustroju sądownictwa.

Według komunikatu Piotra Schaba z 25 marca 2019 r. sędzia Alina Czubieniak naruszyła wynikający z § 13 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów zakaz publicznego wyrażania opinii na temat toczącego się lub mającego się toczyć postępowania. - Należy jednak zauważyć, że w chwili, kiedy ukazał się wywiad, postępowanie to zostało już zakończone – podkreślił Adam Bodnar.

VII.564.26.2019

 

Kwestionowanie działań dyscyplinarnych to wsparcie nagannych postaw sędzi. Sędzia Piotr Schab odpowiada RPO

Data: 2019-03-20
  • Sędziowski rzecznik dyscyplinarny zarzuca sędzi Monice Frąckowiak i sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek przekroczenie ustawowych terminów sporządzania uzasadnień orzeczeń
  • RPO wskazuje, że wcześniej wobec tych sędzi zbierano informacje „na zapas i na wszelki wypadek"
  • Przytacza opinię środowiska, że może to mieć "efekt mrożący" i odwodzić sędziów od obrony praworządności
  • Kwestionowanie działań dyscyplinarnych wobec tych sędzi oceniam jako wsparcie ich nagannych postaw – replikuje RPO sędziowski rzecznik dysycyplinarny Piotr Schab

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 28 lutego 2019 r. do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysława Radzika w sprawie Moniki Frąckowiak, sędzi Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda oraz Olimpii Barańskiej-Małuszek, sędzi Sądu Rejonowego w Gorzowie Wlkp. Pierwszej postawiono 172 zarzuty dyscyplinarne związane z nieterminowym sporządzeniem uzasadnień orzeczeń i spowodowaniem nieważności postępowań, drugiej - 10 zarzutów przewinień związanych z przekroczeniem terminu sporządzenia uzasadnień.

Wcześniej wobec tych sędzi toczyły się postępowania wyjaśniające w związku z ich udziałem w festiwalu Pol`and`Rock w roli edukatorek prawnych. Wykorzystując to postępowanie, wystąpiono do prezesów sądów, w których pracują sędzie, o dane statystyczne dotyczące ich pracy. RPO ocenił, że wszczęcie postępowań wyjaśniających było zatem jedynie pretekstem do skierowania do prezesów sądów zapytań dotyczących ich pracy (stabilności orzecznictwa, kontrolki uzasadnień, przewlekłości postępowań).

W ocenie Rzecznika  informacje te wykraczały poza zakres postępowania wyjaśniającego i prowadziły do zbierania informacji „na zapas i na wszelki wypadek” - w celu znalezienia ewentualnego uchybienia w zachowaniu sędzi, które mogłoby stanowić podstawę do postawienia  jej zarzutu dyscyplinarnego. Takie zachowanie krytycznie oceniał Trybunał Konstytucyjny. RPO przypomniał też, że przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym delikcie dyscyplinarnym, służą one więc wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych.

Rzecznik przywołał opinię prawną prof. dr hab. Katarzyny Dudki  z 6 grudnia 2018 r., że działanie rzecznika dyscyplinarnego prowadzącego przeciwko sędziemu postępowanie wyjaśniające lub dyscyplinarne o określony czyn, który żąda od innych podmiotów dotyczących sędziego danych niemających związku z przedmiotem prowadzonego postępowania dyscyplinarnego, lecz mogących stanowić choćby hipotetycznie podstawę do wszczęcia przeciwko temu sędziemu nowego postępowania dyscyplinarnego o inny delikt dyscyplinarny, co do którego brak jest w chwili podjęcia tych czynności uzasadnionego podejrzenia jego popełnienia, jest całkowicie bezprawne i wypełnia znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu Karnego. Według opinii rzecznik dyscyplinarny przekracza wtedy przysługujące mu uprawnienia, czym działa zarówno na szkodę interesu prywatnego sędziego, jak i na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w potrzebie ochrony dobra wymiaru sprawiedliwości.

RPO przytoczył uchwałę Zespołu Interwencyjnego Forum Współpracy Sędziów w sprawie postępowań dyscyplinarnych przeciw obu sędziom. Wskazano w niej, że „ogromny wzrost wpływu spraw do wydziałów cywilnych (w jakich pełnią służbę obwinione sędzie), przy jednoczesnym wieloletnim wstrzymywaniu przez Ministra Sprawiedliwości ogłaszania konkursów na wolne stanowiska sędziowskie, przełożył się na znane wszystkim sędziom zjawisko nadmiernego obciążenia referatów i bardzo często występujące problemy przewlekłości postępowań i nieterminowości uzasadnień”. - Dlatego nie budzi wątpliwości, że postawienie zarzutów sędziom Frąckowiak i Barańskiej-Małuszek ma charakter szykany i obliczone jest na osiągnięcie tzw. efektu mrożącego, mającego odwieść sędziów od aktywnej obrony praworządności i wartości konstytucyjnych – uznał Zespół.

Dlatego RPO poprosił rzecznika dyscyplinarnego  o podanie, czy i o jakich czynach, koniecznych dla stwierdzenia przewinienia dyscyplinarnego, miał wiedzę, gdy podjął czynności wyjaśniające w sprawie obu sędzi.

Odpowiedź sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego  

Podjęcie wstępnych czynności wyjaśniających wobec pani sędzi Moniki Frąckowiak oraz pani sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek, a następnie sformułowanie zarzutów przewinień dyscyplinarnych, polegających m. in. na zaniechaniu sporządzania uzasadnień orzeczeń w powierzonych im sprawach wynikło z rażącego naruszenia prawa uczestników postępowań do uzyskania rozstrzygnięcia ich spraw bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd – odpowiedział RPO Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych. - Zagadnienie to zostało niestety pominięte w wystąpieniu z 28 lutego - dodał.

Piotr Schab ocenia próbę zakwestionowania legalności oraz trafności merytorycznej działań Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych - ściśle związanych z jaskrawymi naruszeniami obowiązków służbowych przez sędzię Monikę Frąckowiak i sędzię Olimpię Barańską-Małuszek - jako wsparcie nagannych postaw, skutkujących sformułowaniem zarzutów dyscyplinarnych.

- Nie sposób ocenić inaczej argumentacji odwołującej się do opinii wydanej na zlecenie stowarzyszenia sędziowskiego, którego członkiniami pozostają osoby obwinione, wykorzystywanej publicznie do negacji czynności procesowych Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – dodał Piotr Schab. W jego przekonaniu opinia ta jest głęboko sprzeczna z regulacjami ustawowymi.

- Najzupełniej chybiona jest supozycja, mogąca wynikać jedynie z założenia braku rzetelności Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, iż dane, gromadzone w toku wstępnych czynności wyjaśniających, służyć mają wyszukaniu ewentualnego uchybienia w zachowaniach sędziów i wykorzystaniu go do sformułowania zarzutu deliktu dyscyplinarnego – napisał Piotr Schab.

Według niego taka argumentacja musi zostać oceniona jako próba pozbawienia Rzecznika Dyscyplinarnego środków działania, także w wypadkach szczególnie rażącego naruszenia elementarnych wymogów pełnienia służby sędziowskiej. Dlatego za konieczne Piotr Schab uznał przypomnienie treści art. 114 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku - Prawo o ustroju sądów powszechnych, w myśl którego Rzecznik Dyscyplinarny ma tytuł do podjęcia czynności wyjaśniających z własnej inicjatywy.

W ocenie Piotra Schaba inicjatywa ta może polegać na gromadzeniu danych, służących badaniu informacji kierowanych do Rzecznika Dyscyplinarnego. Skargi i wnioski pochodzą m. in. od uczestników postępowań sądowych, kwestionujących czynności bądź zaniechania sędziów. Analogiczną drogą uzyskano sygnał o nieprawidłowościach, będących przedmiotem wystąpienia RPO z  28 lutego br. Zakres wstępnych czynności wyjaśniających odpowiadał zaś stanowisku Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, dotyczącemu sposobu weryfikacji czynności służbowych sędziów.

VII.510.8.2019

Przesłuchanie sędziego Włodzimierza Brazewicza. Interwencja RPO u rzecznika dyscyplinarnego

Data: 2019-01-17
  • Sędzia Włodzimierz Brazewicz został przesłuchany przez rzecznika dyscyplinarnego jako świadek w ramach czynności wyjaśniających zachowania innych sędziów
  • Miało to związek ze  spotkaniem sędziów „o charakterze politycznym”  we wrześniu 2018 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku
  • Na udział w przesłuchaniu nie zezwolono pełnomocnikowi sędziego, bo jak go zapewniano, nie będzie w tej sprawie miał zarzutów
  • Tydzień potem rzecznik dyscyplinarny zobowiązał sędziego Brazewicza by złożył oświadczenie co do nieterminowego sporządzania uzasadnień oraz upublicznienia informacji o wezwaniu go na świadka

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michała Lasotę o wyjaśnienia w tej sprawie.

Sprawa sędziego Michała Lasoty

Do RPO wpłynęło pismo dotyczące wezwania przez Michała Lasotę sędziego Włodzimierza Brazewicza w charakterze świadka w ramach czynności wyjaśniających „w związku z pochodzącą z mediów informacją dotycząca udziału 28 września 2018 roku w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, sędziów w spotkaniu o charakterze politycznym z udziałem polityków, w tym polityków biorących udział w wyborach samorządowych”.

Sędziego przesłuchano w charakterze świadka w ramach czynności wyjaśniających dotyczących zachowań innych sędziów. Na udział w przesłuchaniu nie zezwolono pełnomocnikowi sędziego, adwokatowi Radosławowie Skibie. Zapewniano, że udział adwokata nie jest potrzebny, ponieważ postępowanie nie toczy się przeciw sędziemu i nie będzie on w tej sprawie miał przedstawianych zarzutów.

Po tygodniu od tego przesłuchania sędzia Brazewicz otrzymał od Michała Lasoty pismo zobowiązujące go do złożenia oświadczenia dotyczącego nieterminowego sporządzania uzasadnień oraz „niezachowania drogi służbowej poprzez zwrócenie się w sprawie związanej z pełnionym urzędem, to jest z wezwaniem w charakterze świadka (...) do osób postronnych i podanie tej informacji do publicznej wiadomości.”

Jednocześnie zwrócono się do kierownictwa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o sporządzenie opinii o pracy sędziego, o wynikach statystycznych jego pracy, a także o informację, czy w latach 2002-2007 nie toczyły się przeciwko niemu czynności dyscyplinarne.

- Wskazana praktyka rodzi poważne wątpliwości co do prawidłowości prowadzonego w tym zakresie postępowania – napisał do Michała Lasoty zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Wskazał, że z aktualnego brzmienia przepisów nie wynika kompetencja rzecznika dyscyplinarnego do przesłuchiwania w charakterze świadka sędziów w ramach czynności wyjaśniających. Jako świadka można przesłuchać wyłącznie osobę zgłaszająca delikt dyscyplinarny. Tym samym przesłuchania świadków w ramach czynności wyjaśniających są podejmowane poza granicami obowiązującego prawa.

Rzecznik zwrócił się do Michała Lasoty o dostosowanie podejmowanych czynności wyjaśniających w sprawach dyscyplinarnych do obowiązujących od dnia 3 kwietnia 2018 r. przepisów prawa.

Ponadto w ocenie RPO takie działania rzeczników dyscyplinarnych mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu ich do udziału w debacie publicznej na temat reform dotykających sądownictwa i bardziej ogólnie - problemów związanych z zapewnieniem niezależności sądów.

Rzecznik zwrócił się do Michała Lasoty  o podanie, jakie przesłanki przemawiały za wezwaniem sędziego Brazewicza do złożenia wyjaśnień co do jego rzekomego udział we wrześniu 2018 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w spotkaniu o charakterze politycznym. Ponadto poprosił o wyjaśnienie motywów odmowy dopuszczenia pełnomocnika sędziego do udziału w przesłuchaniu tego sędziego jako świadka.

Sprawa sędziego Przemysława Radzika

W oddzielnym piśmie Stanisław Trociuk zwrócił się do prezesa Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda Wojciecha Wieczorkowskiego. Chodzi o skierowany do niego w październiku 2018 r wniosek Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Przemysława Radzika o opinię służbową wobec sędzi Moniki Frąckowiak, informacji na temat stabilności jej orzecznictwa tej, nadesłanie kontrolki jej uzasadnień oraz zapytań związanych z ewentualnym stwierdzeniem przewlekłości prowadzonych przez nią postępowań.

Rzecznik ma wątpliwości wobec żądanego przez rzecznika dyscyplinarnego zakresu informacji w  ramach postępowania wyjaśniającego prowadzonego wobec sędzi Moniki Frąckowiak. Wykraczają one bowiem w  oczywisty sposób poza zakres przedmiotowy prowadzonego postępowania wyjaśniającego. Prowadzą niejako do zbierania informacji „na zapas i na wszelki wypadek” w celu znalezienie ewentualnego uchybienia w zachowaniu sędzi, które mogłoby stanowić podstawę do postawienia jej zarzutu dyscyplinarnego.

Takie zachowanie jest krytycznie oceniane m.in. w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdza, że „naruszenie autonomii informacyjnej poprzez żądanie niekoniecznych, lecz wygodnych dla władzy publicznej informacji jest typowym dla czasów współczesnych instrumentem, po który władza publiczna chętnie sięga i dzięki któremu uzyskuje potwierdzenie swej pozycji wobec jednostki”.

Przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego. Służą one więc wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych – podkreśla Rzecznik.

Stanisław Trociuk zwrócił się do prezesa poznańskiego sądu o podanie, czy przekazał rzecznikowi dyscyplinarnemu informacje dotyczące sędzi Frąckowiak.

Spytał też, czy zamierza on podjąć przewidziane w art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego kroki prawne wobec rzecznika dyscyplinarnego. Zgodnie bowiem z opinią prof.  dr hab. Katarzyny Dudki, takie działania rzecznika dyscyplinarnego mogą wypełniać znamiona art. 231 § 1 Kodeksu karnego. Mówi on o przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego zarówno na szkodę interesu prywatnego sędziego, przeciwko któremu dokonuje czynności, jak i na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w potrzebie ochrony dobra wymiaru sprawiedliwości.

Sędziowie Frąckowiak i Krupa - bez "dyscyplinarek" za symulację rozprawy 

11 stycznia 2019 r. zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Przemysław Radzik poinformował o  zakończeniu czynności wyjaśniających ws. podejrzenia popełnienia przez sędziów Monikę Frąckowiak i Arkadiusza Krupę przewinień dyscyplinarnych, polegających na uchybieniu godności sprawowanego urzędu podczas publicznego udziału w symulacji rozprawy sądowej na festiwalu Pol`and`Rock w sierpniu 2018 r.

Zdaniem Przemysława Radzika sędziowie wyczerpali znamiona deliktów dyscyplinarnych.  Zdecydował jednak nie wszczynać postępowań dyscyplinarnych wobec nich. Powołał się na ich przekonanie, że ich działania zmierzały do osiągnięcia skutków pożądanych społecznie, na podstawie scenariuszy przygotowanych przez jedną z organizacji pozarządowych.  Według rzecznika, będąc przekonanymi o doniosłym znaczeniu swojej aktywności na festiwalu, sędziowie ci nie uświadamiali sobie, że naruszyli przepisy prawa oraz reguły etyki zawodowej. 

VII.510.1.2019, VII.510.64.2018

Sędzia startujący na prezydenta miasta powinien zrzec się urzędu. Odpowiedź dla RPO

Data: 2018-12-20
  • Sędzia kandydujący w wyborach na prezydenta miasta powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu przed kampanią wyborczą - uznała Krajowa Rada Sądownictwa
  • Jej zdaniem sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości
  • Tym sędziowski rzecznik dyscyplinarny uzasadnia wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka, który startował w wyborach samorządowych i na prezydenta, i na radnego Katowic
  • Przepisy mówią, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop - sędzia wziął taki urlop

Biorąc pod uwagę argumenty Krajowej Rady Sądownictwa, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych uznał za konieczne ustalenie, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka w związku z kandydowaniem na urząd prezydenta Katowic były zgodne z Prawem o ustroju sądów powszechnych i Zbiorem Zasad Etyki Zawodowej Sędziów. Tak rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na pytanie, co przemawiało za wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka.

Sędzia ubiegał się o wybór na prezydenta miasta

W czerwcu 2018 r. sędzia ten powiadomił Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód o zamiarze startu w wyborach na stanowisko radnego i jednocześnie na prezydenta Katowic.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, sędziemu ubiegającemu się o mandat posła albo senatora, albo radnego udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej. W związku z tym Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód zwróciła się o  wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.

Przepisy milczą o starcie sędziego na prezydenta miasta 

27 lipca Rada stwierdziła, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop. KRS zauważyła jednak, że w przepisach nie ma mowy o tym, że sędziemu przysługuje urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta. Ustawodawca nie przewidział bowiem, że może on kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. KRS przyznała, że trudno będzie ustalić, jakie czynności sędzia będzie podejmował jako kandydat na radnego, a jakie jako kandydat na prezydenta, bo czas i zakres przedmiotowy obu kampanii jest zbliżony, a  sędziemu udziela się urlopu „na czas kampanii, a nie w celu prowadzenia kampanii”.

KRS podsumowała, że nie ma uprawnień do rozstrzygania, czy sędziemu przysługuje bierne prawo wyborcze w wyborach na urząd prezydenta miasta, ponieważ to gminna komisja wyborcza przyjmuje zgłoszenia i bada, czy są one zgodne z przepisami.

W efekcie sędzia Jarosław Gwizdak zgłosił swoją kandydaturę komisarzowi wyborczemu, a prezes sądu udzieliła mu bezpłatnego urlopu. Sędzia nie zdobył ani mandatu radnego, nie został też wybrany na stanowisko prezydenta. Powrócił na zajmowane uprzednio stanowisko sędziego. Obecnie jest prowadzone wobec niego postępowanie wyjaśniające.

Odpowiadając na wystąpienie RPO z 29 listopada 2018 r., sędzia Piotr Schab poinformował, że wstępne czynności wyjaśniające wynikły z potrzeby rozstrzygnięcia wątpliwości, podzielonych przez Krajową Radę Sądownictwa w stanowisku z 27 lipca 2018 r., dotyczącym wykładni przepisu art. 98 § 1 ustawy z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, na wniosek Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód.

KRS: taki sędzia powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu 

Konkluzja stanowiska KRS głosiła: „Nie jest wykluczone, że prowadzenie przez sędziego aktywności publicznej w tym zakresie, może narażać go na odpowiedzialność dyscyplinarną w związku z art. 82 p.u.s.p. Zgodnie z § 1 tego przepisu „sędzia jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim. Z § 2 wynika natomiast, że sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności”. Wydaje się również oczywiste, że sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym, w wypadku kandydowania na stanowiska niewymienione w art. 98 § 1 p.u.s.p., mając na uwadze art. 178 ust. 3 Konstytucji RP, mimo braku ustawowego obowiązku, zasadnym byłoby rozważenie możliwości zrzeczenia się przez sędziego urzędu przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.”.

Dostrzegając wagę argumentów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa w analizowanym stanowisku, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powziął przekonanie, że zachodzi konieczność ustalenia, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka, podejmowane w związku z kandydowaniem na urząd Prezydenta Katowic, pozostawały w zgodzie z powołanymi wyżej przepisami ustawy - Prawo o ustroju sądów  powszechnych oraz wymogami wynikającymi z § 5, 10 i 16 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów - napisał sędzia Piotr Schab.

VII.510.71.2018

Sesja 6. Wybór sędziów i jego wpływ na niezależność sądów (BLOK D)

Data: 2018-12-14

Od wielu lat w Polsce toczy się dyskusja na temat mechanizmu wyboru sędziów – czy powinien w Polsce dominować model zawodowej kariery sędziego (jak jest obecnie) czy też powinniśmy dążyć do tego, aby sędzia stał się „koroną zawodów prawniczych”.

W ostatnich dwóch latach dyskusja jednak dotyczy przede wszystkim roli Krajowej Rady Sądownictwa oraz Prezydenta RP w procesie nominacji sędziowskiej. Zmiana ustawy o KRS oraz metody powoływania „sędziowskich” członków KRS zmusza do refleksji nad upolitycznieniem procesu nominacji sędziowskich.

Paneliści i panelistki zastanowią się nad aktualnymi wyzwaniami, ale także nad docelowym modelem nominacji sędziowskich w Polsce.

 Paneliści: 

  • Łukasz Bojarski, prezes zarządu i współzałożyciel INPRIS (Instytutu Prawa i Społeczeństwa), prawnik. Ekspert instytucji międzynarodowych i krajowych. Jeden z fundatorów i Przewodniczący Rady Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych (FUPP).
  • Emilia Barabasz, adwokatka, sekretarz Sekcji Praw Człowieka przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie, członkini Zespołu ds. Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Współpracuje pro bono z Polskim Towarzystwem Prawa Antydyskryminacyjnego w Warszawie.
  • Monika Frąckowiak, od 2007 r. sędzia w Sądzie Rejonowym Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, orzeka w sprawach cywilnych. Członkini  zarządu wielkopolskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, od 2017 r. członkini zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów i Prokuratorów dla Demokracji i Wolności MEDEL.
  • dr Joanna Guttzeit, sędzia w sądzie rodzinnym Pankow / Weißensee w Berlinie, gdzie jest odpowiedzialna za postępowanie w sprawach międzynarodowych (uprowadzenie dzieci, zatrzymanie ich itp.). Jest także członkiem Stowarzyszenia Sędziów Konwentu Haskiego.

Moderator: 

Maria Ejchart-Dubois, prawniczka, ekspert z zakresu praw człowieka, związana z Helsińską Fundacją Praw Człowieka.

Relacja z panelu

Kto ma wybierać sędziów, czy politycy mają mieć wpływ na to, jaka ma być droga dochodzenia do zawodu. Zgadzamy się co do jednego – że sądy mają być niezależne, a sędziowie niezawiśli.

Łukasz Bojarski podkreślił, że losowy przydział spraw to dobry trop, jedna z gwarancji niezależności, ale nie znamy algorytmu, sędziowie narzekają.

Ustrój RP opiera się na podziale i równowadze władz. „Ostatnio myślę o Konstytucji sprzed 21 lat, kiedy obserwuję zachowania sędziów, 30-latków, dla nich ten podział władz jest jak powietrze, stąd ich walka w obronie niezależności. Zarzuca się im że są spadkobiercami sądów z lat 50-tych, a to młodzi sędziowie”.

Sprawny, dobry sąd jest niezależny, kompetentny, rozliczalny, efektywny. Te elementy się uzupełniają. To daje szansę na sprawiedliwy wyrok.

Modele wyboru sędziego są na świecie dwa:

  1. kontynentalny – sędzia urzędnik, jako zawód,
  2. drugi model – sędzia jako ukoronowanie kariery prawniczej – model anglosaski.

W czasie dyskusji wyjaśniono, co oznaczają pojęcia:

  • niezależność jest instytucjonalna, ustrojowa, niezbędna aby wydawać sprawiedliwe wyroki,
  • bezstronność dotyczy sędziego w konkretnej sprawie,
  • niezawisłość – to inaczej wewnętrzna niezależność sędziów.

Najważniejsze elementy, jakie powinny zostać poddane dyskusji w kontekście sposobu wyboru sędziów:

  1. Nikt nie badał naukowo, jak sprawdzają się sędziowie, wybrani w taki czy inny sposób.
  2. Profil kompetencyjny sędziego – jakie cechy powinien mieć kandydat na sędziego, kryteria powinny być z góry ustalone.
  3. Weryfikacja w oparciu o doświadczenie zawodowe czy poprzez konkurs.
  4. Rozliczalność – sędziowie powinni rozliczać się przed społeczeństwem z tego co robią, to powinno być transparentne, powinni nam mówić, jak tego dokonują.
  5. Kwestia komunikacji społecznej – trzeba rozmawiać ze społeczeństwem, tłumaczyć, na czym polega praca sędziego.
  6. Efektywność – czyli brak przewlekłości, jakie są umiejętności, warsztat sędziego.

Jedyny pozytywny efekt obecnej sytuacji to większa otwartość sędziów na społeczeństwo. Od 1989 r. nie prowadzono rozmów, jak powinno wyglądać sądownictwo polskie, mimo że system nie był doskonały. Nie dopracowaliśmy się przedyskutowanego modelu wyboru sędziów. Mecenas Emilia Barabasz podkreśliła „Straciliśmy czas. Szkoda, że takiej debaty, jak powinno wyglądać sądownictwo, nie było przez 20 lat”.

Sędzia dr Joanna Guttzeit przedstawiła model funkcjonowania zawodu sędziowskiego w Niemczech, podkreślając, że to kultura prawna decyduje o niezależności sędziego.

Sędzia Monika Frąckowiak podkreśliła, że  muszą być zewnętrzne mechanizmy zabezpieczające niezależność, wewnętrzna niezależność sędziów nie wystarczy. Dużo zaniedbaliśmy w przeszłości, system nie był perfekcyjny, na wielu etapach nie było możliwości wyłowienia tych osób, które nie powinny być sędziami.

Mecenas Emilia Barabasz zauważyła, iż nie zabieraliśmy głosu przy kolejnych reformach. Dopiero teraz sędziowie, którzy odważyli się mówić, mają wsparcie innych zawodów prawniczych i zainteresowanie dziennikarzy.

NAJWAŻNIEJSZA REKOMENDACJA, jaka wybrzmiała na panelu, to: rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów w Polsce.

Sędzia, który startował na radnego i prezydenta miasta, ma postępowanie wyjaśniające. RPO pyta o powody

Data: 2018-12-04
  • Wszczęto postępowanie wyjaśniające wobec sędziego Jarosława Gwizdaka, który startował w wyborach samorządowych na stanowisko radnego oraz prezydenta Katowic; wziął w tym celu bezpłatny urlop
  • Zgodnie z przepisami, sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop
  • Według Krajowej Rady Sądownictwa w przepisach nie ma mowy, aby sędziemu przysługiwał urlop na czas kampanii na prezydenta miasta, bo ustawodawca nie przewidział, że może on kandydować i na radnego, i na prezydenta

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędziego Przemysława Radzika o wyjaśnienie, co przemawiało za wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka.

W czerwcu 2018 r. sędzia powiadomił Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, że zamierza wystartować w wyborach samorządowych na stanowisko radnego i jednocześnie na prezydenta Katowic.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, sędziemu ubiegającemu się o mandat posła albo senatora, albo radnego udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej.  W związku z tym Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód zwróciła się o  wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.

Rada stwierdziła, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop. KRS zauważyła jednak, że w  przepisach nie ma mowy o tym, że sędziemu przysługuje urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta, ponieważ ustawodawca nie przewidział, że może on kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. KRS przyznała, że trudno będzie ustalić, jakie czynności sędzia będzie podejmował jako kandydat na radnego, a jakie jako kandydat na prezydenta, bo czas i zakres przedmiotowy obu kampanii jest zbliżony, a  sędziemu udziela się urlopu „na czas kampanii, a nie w celu prowadzenia kampanii”.

KRS podsumowała, że nie ma uprawnień do rozstrzygania, czy sędziemu przysługuje bierne prawo wyborcze w wyborach na urząd prezydenta miasta, ponieważ to gminna komisja wyborcza przyjmuje zgłoszenia i bada, czy są one zgodne z przepisami.

W efekcie sędzia Jarosław Gwizdak zgłosił swoją kandydaturę komisarzowi wyborczemu, a prezes sądu udzieliła mu bezpłatnego urlopu.

Sędzia nie zdobył w wyborach samorządowych mandatu radnego, nie został też wybrany na stanowisko prezydenta miasta. Powrócił na zajmowane uprzednio stanowisko sędziego. Obecnie jest prowadzone wobec niego postępowanie wyjaśniające.

VII.510.71.2018

Sędziowski rzecznik dyscyplinarny: nie chodzi o wywołanie u sędziów „efektu mrożącego”

Data: 2018-11-30
  • Sędziowie Monika Frąckowiak i Arkadiusz Krupa mają postępowania nie z powodu symulacji rozpraw sądowych na festiwalu Pol'and'Rock, ale „osobliwego sposobu posłużenia się elementami sędziowskiego stroju służbowego, który uznać należy za dalece niewłaściwy”
  • Dlatego Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych Piotr Schab uważa, że podjęte czynności nie wywołają „efektu mrożącego” u sędziów rozważających uczestnictwo w takich symulacjach
  • Rzecznik Dyscyplinarny nie ma  intencji, aby wyroki sądowe poddawać weryfikacji z punktu widzenia ich zgodności z oczekiwaniami władzy
  • Czynności wobec sędziego Sławomira Jęksy nie wynikają zaś z treści jego wyroku uniewinniającego Joannę Jaśkowiak, lecz ustnego uzasadnienia

Piotr Schab odpowiedział na wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prowadzenia czynności wyjaśniających wobec sędziów. Chodziło o czynności wobec sędziów:

  • Moniki Frąckowiak i Arkadiusza Krupy podjętych przez zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Zakwestionował on publiczne wystąpienie obojga sędziów w todze sędziowskiej i z łańcuchem z orłem, podczas symulacji rozprawy sądowej na festiwalu Pol'and'Rock,
  • Sławomira Jęksy, który  uniewinnił Joannę Jaśkowiak, żonę prezydenta Poznania, sądzoną za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych podczas demonstracji w Poznaniu. W uzasadnieniu wyroku sędzia Jęksa odniósł się do aktualnej sytuacji dotyczącej sądownictwa. Czynności podjęto na wniosek Przemysława Radzika,
  • Ewy Maciejewskiej, Krystiana Markiewicza i Igora Tuleyi, za ich wypowiedzi na temat aktualnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości. Czynności podjął Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego.

Sprawa symulacji rozpraw

RPO podkreślał, że udział w symulacji rozpraw pomaga obywatelom zrozumieć rolę sądu w demokratycznym państwie prawa. Uczestnicząc w symulacji rozprawy sądowej,  sędziowie działali w celu edukacyjnym. Wzywanie ich do złożenia wyjaśnień może zniechęcać do akcji edukacyjnych.

Zdaniem  RPO, Rzecznik Dyscyplinarny zbiera materiały „na zapas i na wszelki wypadek”, poszukując jakichkolwiek uchybień w pracy sędziów. - Pragnę przypomnieć uprzejmie, iż przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego; służą one więc wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych – pisał RPO.

Odpowiadając na to wystąpienie, sędzia Piotr Schab zgodził się, że symulacje rozpraw co do zasady pełnią chwalebną funkcję edukacyjną, przyczyniając się do podnoszenia świadomości prawnej społeczeństwa.  Rzecznik Dyscyplinarny i jego zastępcy najdalsi są od kwestionowania zamysłu wzbogacania wiedzy społeczeństwa o pracy organów wymiaru sprawiedliwości przez inscenizację procesu sądowego.

Przedmiot podjętych czynności  jest natomiast inny: chodzi wyłącznie o sposób zachowania sędziego, odbiegający od jej celu, jako dalece niewłaściwy. - Przesłanką działania Zastępcy Rzecznika było natomiast zachowanie sędziego, uczestniczącego w symulacji procesu, w szczególności zaś - osobliwy sposób posłużenia się przez niego elementami sędziowskiego stroju służbowego, który uznać należy za dalece niewłaściwy i jaskrawo sprzeczny z akcentowaną przez Pana Rzecznika edukacyjną rolą powyższego przedsięwzięcia – napisał Piotr Schab.

Zapewnił, że czynności wobec sędziów nie zmierzają zatem żadną miarą do wywołania u sędziów, gotowych uczestniczyć w akcjach tego rodzaju, skutku określonego przez Rzecznika jako „efekt mrożący”.

Piotr Schab nie zgodził się ze stwierdzeniem RPO, że Rzecznik Dyscyplinarny może być limitowany w gromadzeniu materiału dowodowego, także na etapie czynności wstępnych. - Potrzeba uzyskania dokumentacji dotyczącej przebiegu służby sędziego wynikać musi z oceny organu prowadzącego postępowanie, zaś niczym nie poparta sugestia, że dyspozycje tego organu w zakresie postępowania dowodowego powodowane być mogą względami pozaprawnymi, jest całkowicie bezpodstawna - oświadczył.

Czynności wobec sędziego Sławomira Jęksy

W piśmie do sędziego Przemysława Radzika Rzecznik pisał, że wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, których wyroki nie podobają się rządzącym, prowadzi do tzw. „efektu mrożącego”, czyli obawy przed wydawaniem wyroków nie po myśli władzy.

Państwa, w którym wszczyna się takie postępowania, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych. Ze standardów polskich i europejskich wynika, że sędziom przysługuje szersza swoboda wypowiedzi w  sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości  - wskazywał Rzecznik.

W odpowiedzi sędzia Piotr Schab poinformował, że stanowi faktycznemu nie odpowiada teza pisma RPO, iż wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego  Sławomira Jęksy w związku z uniewinnieniem  Joanny Jaśkowiak. Na wniosek Zastępcy Rzecznika wstępne czynności wyjaśniające podjął bowiem rzecznik dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu. Chodzi o ustalenie, czy publiczne wypowiedzi sędziego, stanowiące ustne uzasadnienie jego wyroku, mogły uchybiać  godności urzędu  oraz naruszać zasady etyki zawodowej.

- Pochylając się z uwagą nad obszernymi rozważaniami Szanownego Pana Rzecznika dotyczącymi zjawiska, określonego jako „efekt mrożący”, który polegać miałby na „obawie wydawania wyroków będących nie po myśli przedstawicielom władzy wykonawczej”,  pozwalam sobie zaakcentować, że wstępne czynności wyjaśniające w powyższej sprawie nie dotyczą żadną miarą treści orzeczenia sądu - głosi odpowiedź Piotra Schaba. - Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych nie ma intencji ani też instrumentów by jakiekolwiek wyroki sądowe poddawać weryfikacji z punktu widzenia ich zgodności z oczekiwaniami organów władzy; supozycja tej treści jawi się więc jako jaskrawe nadużycie - dodał.

Wyjaśnił, że to nie fakt uniewinnienia obwinionej skłonił Zastępcę Rzecznika  do zainicjowania wstępnych czynności wyjaśniających. Przesłanką były wypowiedzi publiczne sędziego Sławomira Jęksy, iż jego subiektywna ocena zjawisk w życiu publicznym skutkuje bezkarnością osoby, która swym niebudzącym wątpliwości zachowaniem wyczerpała znamiona czynu zabronionego.

- Precedens, polegający na wprowadzeniu takiego mechanizmu działania organów ochrony prawnej zawiera w sobie istotne zagrożenie dla porządku publicznego. Jego skutkiem może być wszak relatywizacja udzielania tej ochrony w zależności od postrzegania przez sędziów i innych funkcjonariuszy publicznych uwarunkowań o charakterze pozaustawowym, pozostawionych bez reszty  przekonaniom osób odpowiedzialnych za ład prawny – napisał sędzia.

Według niego chodzi zatem o zagwarantowanie, aby - jak pisze Rzecznik - „obywatele mieli pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych w czynności orzecznicze sędziego”.  Nie sposób więc doszukiwać się uzasadnienia dla postawy sędziego Sławomira Jęksy w gwarancjach wolności wypowiedzi, potwierdzanych w niekwestionowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wedle istotnego prawdopodobieństwa zachowanie to jest bowiem wyrazem zakwestionowania przez sędziego zasadniczych wymogów jego służby; stanowisko w tej mierze wymaga zbadania okoliczności sprawy, czemu służą podjęte czynności.                 

Piotr Schab wyraził pełne przekonanie o zgodności z prawem i słuszności działań swego zastępcy.

Czynności wobec Ewy Maciejewskiej, Krystiana Markiewicza i Igora Tuleyi

Rzecznik pytał o powody przesłuchań tych sędziów - którzy zabierają głos o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości lub zadali pytania Trybunałowi Sprawiedliwości UE.  W ocenie RPO działania te mogą prowadzić do wywołania tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu tych oraz innych sędziów do udziału w przyszłości w debacie publicznej na temat reform ustawodawczych dotykających sądownictwa.

Rzecznik wskazywał, że sędzia nie może być przesłuchiwany jako  świadek w ramach czynności wyjaśniających sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego. Dlatego wystąpił do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o dostosowanie podejmowanych czynności wyjaśniających do obowiązującego prawa

Odpowiadając, sędzia Piotr Schab podkreślił, że przesłuchanie przez jego zastępców sędziów Maciejewskiej, Markiewicza i Tulei jako świadków w ramach czynności wyjaśniających odpowiadało prawu. Wcześniej Michał Lasota wyjaśniał, że sędziowie Maciejwska i Tuleya zeznawali jako świadkowie w ramach czynności wyjaśniających dotyczących "możliwych zachowań innych sędziów".

Rzecznik Dyscyplinarny powołał się na stała linię orzeczniczą Sądu Najwyższego jako Sądu Dyscyplinarnego odnoszącą się do charakteru czynności wstępnych. Według SN ich treścią jest postępowanie dowodowe, regulowane przepisami Kodeksu postępowania karnego,
a zatem przesłuchanie świadków, opinie biegłych, konfrontacje czy oględziny. SN podkreślał też, że zakres czynności wyjaśniających ”nie został sprecyzowany przez prawodawcę, niemniej konieczne jest sięganie w tym wypadku do przepisów Kodeksu postępowania karnego, albowiem chodzi tu o działania z zakresu postępowania dowodowego".
 
- Przytoczone argumenty przekreślają słuszność konkluzji Szanownego Pana Rzecznika, iż postępowanie wyjaśniające, przewidziane w art. 114 § 1 u.s.p. „nie może przerodzić się w czynności procesowe takie, jak na przykład przesłuchanie świadków" - stwierdził Piotr Schab.

Uzasadniając odmowę dopuszczenia pełnomocnika świadka Igora Tulei do udziału w przesłuchaniu 10 października, Piotr Schab poinformował, że jego zastępca podjął tę decyzję zgodnie z art. 87 § 3 Kpk w związku z art. 128 u.s.p. Zgodnie z  nimi sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, może odmówić dopuszczenia do udziału w postępowaniu pełnomocnika jeżeli uzna, że nie wymaga tego obrona interesów osoby nie będącej stroną.

 
VII.564.56.2018, VII.510.64.2018, VII.510.61.2018

 

WSA: dane sędziów popierających wybór nowych członków KRS powinny być jawne

Data: 2018-11-23
  • Kancelaria Sejmu RP ma udostępnić jako informację publiczną nazwiska sędziów, którzy popierali kandydatów na nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
  • Sąd uwzględnił skargę obywatela, do której przyłączył się RPO
  • W ocenie Rzecznika odmowa udostępnienia informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, które popierały zgłoszenia do KRS, uniemożliwia obywatelom ocenę, czy spełniono kryteria wyboru członków KRS  
  • RPO wskazywał na konieczność przejrzystości procedury wyboru członków Rady, której konstytucyjnym zadaniem jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; konstytucyność noweli kwestionował także RPO. Nowych kandydatów do KRS mogły zgłaszać grupy 25 sędziów oraz co najmniej dwóch tysięcy obywateli. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Nazwiska popierających nie były znane

Wcześniej do Sejmu wpłynęło 18 kandydatur na członków Rady. Nie było wiadomo, którzy sędziowie ich poparli, ponieważ listy popierających stanowiły załączniki do zgłoszeń. Zgodnie zaś z art. 11c ustawy o KRS nie są one podawane przez Marszałka Sejmu do publicznej wiadomości.

Wobec informacji, że większość kandydatów jest związana z Ministrem Sprawiedliwości, obywatel wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o udostępnienie informacji publicznej w postaci tych załączników. Chciał poznać imiona, nazwiska i miejsca służbowe sędziów popierających kandydatów. Skarżący miał wątpliwości wobec standardów jawności procedury wyboru części składu KRS.

W lutym 2018 r. szef Kancelarii Sejmu RP odmówił udostępnienia informacji publicznej dotyczącej załączników.  Argumentował, że ustawa o KRS ma pierwszeństwo przed ustawą o dostępie do informacji publicznej. Według Kancelarii art. 11c ustawy o KRS wyłącza więc możliwość udostępniania załączników. 

W marcu 2018 r. skarżący zaskarżył odmowę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt: II SA/Wa 488/18). Wskazał, że art. 11c ustawy o KRS nie może być  podstawą odmowy dostępu do wnioskowanych informacji. Dowodził, że wyjątki od zasady jawności należy interpretować ściśle, a wątpliwości rozstrzygać na korzyść wnioskującego.

Argumenty RPO

Do skargi obywatela do WSA przyłączył się  Rzecznik Praw Obywatelskich. Zgodził się z jego argumentacją, że błędna interpretacja art. 11c ustawy o KRS przyjęta przez Kancelarię Sejmu RP, prowadzi do ograniczenia prawa do informacji publicznej o osobach pełniących funkcję publiczną, które biorą udział w procedurze kształtowania składu organu władzy publicznej. Ograniczenie to nie znajduje jednak uzasadnienia w świetle przesłanek, o których mowa w art. 61 ust. 3 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Niezwykle istotne jest zapewnienie transparentności procedury wyboru członków KRS, której konstytucyjnym zadaniem (art. 186 ust. 1 Konstytucji RP) jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W ocenie Rzecznika odmowa informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne, które poparły kandydatów do KRS, uniemożliwia obywatelom ocenę, czy kryteria wyboru członków Rady zostały spełnione.

Żądane informacje dotyczą informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne i mających związek z ich pełnieniem. Żaden przepis ustawy o KRS nie wyłącza zaś tych informacji spośród informacji publicznych - argumentuje Adam Bodnar. Skoro żądana informacja jest informacją publiczną, a jej udostępnienie nie podlega ograniczeniom prywatności wynikającym z ustawy, to powinna zostać udostępniona.

Rzecznik stoi na stanowisku, że art. 11c ustawy o KRS określa jedynie formę w której następuje udostępnienie informacji o kandydatach. Marszałek Sejmu podaje do publicznej wiadomości zgłoszenia kandydatów. W tej formie nie udostępnia zaś załączników co do zasady, gdyż zawierają one np. adresy zamieszkania i numery  PESEL. Zdaniem Rzecznika, te informacje podlegają ochronie wynikającej z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Nie oznacza to jednak, że pozostała część informacji nie stanowi informacji publicznej. Z całą pewnością należą do niej imiona i nazwiska oraz miejsca służbowe sędziów. Informacja ta powinna zostać udostępniona w innej formie niż podanie do publicznej wiadomości, tj. na wniosek. Art. 11c  nie oznacza możliwości odmowy udostępnienia informacji publicznej, gdy obywatel złożył taki wniosek w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Takie stanowisko Rzecznik wyraził też w piśmie do Marszałka Sejmu RP z 23 lutego 2018 r., w którym wskazywał na swe wątpliwości co do procedury oraz transparentności wyboru kandydatów na członków KRS.

Powołując się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, RPO podkreśla, że wniosek rodzi po stronie dysponenta informacji obowiązek jej udostępnienia, gdy informacja nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym. Rzecznik przypomniał, że w uchwale NSA z 9 grudnia 2013 r. wskazano, iż ograniczenie dostępu do informacji publicznej wymagałoby wyraźnego, nie budzącego wątpliwości, postanowienia ustawy.

Informację publiczną - przedmiot prawa określonego w art. 61 Konstytucji RP i w ustawie o dostępie do informacji publicznej - należy zatem odróżnić od form, w jakich ona występuje. Konstytucja nie pozwala na wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w prawie do informacji. Dlatego w ocenie Rzecznika wniosek o uzyskanie informacji publicznej zawartej w dokumentach załączonych do zgłoszenia kandydata na członka KRS, nie zaś tych dokumentów, powinien zostać rozpatrzony w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej - z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z jej art. 5.

Rzecznik wniósł o uwzględnienie skargi obywatela i uchylenie decyzji Szefa Kancelarii Sejmu RP.

Wyrok WSA

23 listopada 2018 r. sąd uwzględnił skargę obywatela. W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd podkreślił, że rację ma skarżący i RPO, iż ustawa o KRS nie wyłącza stosowania przepisów o dostępie do informacji publicznej. A dane sędziów, którzy poparli kandydatow do nowej KRS, są informacją publiczną (zwłaszcza, że działali oni jako pełniący funkcje publiczne, a nie jako zwykli obywatele).

Wyrok jest nieprawomocny. RPO będzie monitorował dalszy przebieg postepowania, gdyby Kancelaria Sejmu złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

VII.6060.19.2018

 

Sprawa sędziego Radzika. RPO: wzywanie sędziów do wyjaśnień za udział w symulacji rozprawy może wywołać „efekt mrożący”

Data: 2018-11-06
  • Tymczasem udział w symulacji rozpraw pomaga obywatelom zrozumieć rolę sądu w demokratycznym państwie prawa. Uczestnicząc w symulacji rozprawy sądowej, sędziowie Monika Frąckowiak i Arkadiusz Krupa działali w celu edukacyjnym
  • Wzywanie ich przez obecnego rzecznika dyscyplinarnego do złożenia wyjaśnień może zniechęcać do akcji edukacyjnych - podkreśla RPO
  • Z działań rzecznika dysycplinarnego wynika, że zbiera materiały „na zapas i na wszelki wypadek”, poszukując jakichkolwiek uchybień 

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą  wszczęcia postępowania wyjaśniającego wobec sędziów Moniki Frąckowiak i Arkadiusza Krupy przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysława Radzika. RPO spytał  go o powody tych działań.

Sędzia Radzik zakwestionował publiczne wystąpienie obojga sędziów w todze sędziowskiej i z łańcuchem z orłem, podczas symulacji rozprawy sądowej na festiwalu Pol'and'Rock.

- Sędziowie zaznajamiali uczestników symulacji z instytucją sądu, zasadami zachowania oraz prawami, jakie przysługują nam podczas rozprawy - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do sędziego Radzika. Akcja ta miała charakter edukacyjny, a sędziowie brali w niej udział w celu społecznym.

Na podobnej zasadzie działa choćby popularny wśród widzów serial telewizyjny „Sędzia Anna Maria Wesołowska”. Każdy odcinek przedstawia symulację sprawy na określony temat. Serial szerzy wiedzę na tematy prawne i stara się przybliżać obywatelom problematykę wymiaru sprawiedliwości.

Z tym, że podnoszenie się świadomości prawnej obywateli jest ważne, zgadza się również Ministerstwo Sprawiedliwości („podnoszenie świadomości prawnej powinno być nieodzownym elementem kształcenia młodych Polaków”). Dlatego we wrześniu 2018 r. resort przygotował przedsięwzięcie edukacyjne dla młodzieży „Dzień z prawem - w sądzie”, do którego mogą włączyć się wszystkie sądy rejonowe i okręgowe (materiał dostępny pod adresem: https://www.ms.gov.pl/pl/informacje/news,11719,nowy-projekt-edukacyjnyministerstwa.html).

Przykłady te pokazują, że symulacja rozpraw sądowych jest powszechnie wykorzystywana w celach edukacyjnych. Udział w niej pomaga m.in. zrozumieć rolę sądu w demokratycznym państwie prawa. Tego rodzaju wiedza potrzebna jest każdemu obywatelowi, także po to, aby jeśli zetknie się z sądem, lepiej rozumiał jego pracę.

W ocenie Rzecznika negatywnym skutkiem wezwania sędziów Moniki Frąckowiak i Arkadiusza Krupy do złożenia wyjaśnień w ramach postępowania wyjaśniającego może być powstanie wśród prawników „efektu mrożącego” - obaw związanych z angażowaniem się w akcje edukacyjne dotyczące zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - z uwagi na możliwość wszczynania wobec nich postępowań wyjaśniających.

Ponadto RPO ma wątpliwości, co do żądanego przez sędziego Przemysława Radzika zakresu informacji w ramach postępowania wyjaśniającego prowadzonego wobec sędzi Moniki  Frąckowiak.  Zwrócił się on bowiem 11 października 2018 r. do Prezesa Sądu Rejonowego Poznań - Nowe Miasto  i Wilda o opinię służbową o niej, informacje o stabilności jej orzecznictwa, nadesłanie „kontrolki” jej uzasadnień  oraz zapytań związanych z ewentualną przewlekłością prowadzonych przez nią postępowań.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zbieranie takich informacji wykracza w oczywisty sposób poza zakres przedmiotowy prowadzonego postępowania wyjaśniającego, jest „na zapas i na wszelki wypadek”, w celu znalezienia ewentualnego uchybienia, które mogłoby stanowić podstawę do zarzutu deliktu dyscyplinarnego - napisał Stanisław Trociuk.

Takie zachowanie  krytycznie ocenia Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 20 listopada 2002 r. (sygn.  K 41/02), stwierdził on, że „naruszenie autonomii informacyjnej poprzez żądanie niekoniecznych, lecz wygodnych dla władzy publicznej informacji, jest typowym dla czasów współczesnych instrumentem, po który władza publiczna chętnie sięga i dzięki któremu uzyskuje potwierdzenie swej pozycji wobec jednostki”.

- Z uwagi na powyższe pragnę przypomnieć uprzejmie, iż przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego; służą one więc wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych – głosi pismo RPO.

Stanisław Trociuk poprosił sędziego Przemysława Radzika  o wskazanie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem czynności wobec obojga sędziów. Ponadto zwrócił się o podanie podstawy prawnej zbierania w ramach postępowania wyjaśniającego wobec sędzi Moniki Frąckowiak informacji wykraczających poza jego zakres przedmiotowy.

VII.510.64.2018

Sprawa sędziego Radzika, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego i jego działań wobec sędziego Jęksy.Tak nie działa państwo prawa

Data: 2018-10-29
  • Wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, których wyroki nie podobają się rządzącym, prowadzi do tzw. „efektu mrożącego”, czyli obawy przed wydawaniem wyroków nie po myśli władzy
  • Państwa, w którym wszczyna się takie postępowania, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych
  • RPO przypomina to w oficjalnym piśmie do sędziego Przemysława Radzika, który objął stanowisko Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych
  • Chodzi o wniosek sędziego, żeby wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania, odnosząc się przy tym do sytuacji w wymiarze sprawiedliwości
  • Ze standardów polskich i europejskich wynika, że sędziom przysługuje szersza swoboda wypowiedzi w  sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości – wskazuje RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich o sprawie sędziego Przemysława Radzika dowiedział się z mediów; wszczął postępowanie z urzędu.

Sędzia Sławomir Jęksa uniewinnił Joannę Jaśkowiak, która stanęła przed sądem za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych podczas demonstracji w Poznaniu. W uzasadnieniu sędzia Jęksa odniósł się również do aktualnej sytuacji dotyczącej sądownictwa, która miała bezpośredni związek z okolicznościami rozpatrywanej sprawy.

Teraz Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Przemysław Radzik złożył wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Jęksy.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich działania te mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego” polegającego na obawie wydawania wyroków będących nie pomyśli przedstawicielom władzy wykonawczej.

- Z uwagi na powyższe pozwalam sobie przedstawić Panu Rzecznikowi następujące uwagi – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk.

1. Swoboda wypowiedzi sędziego ograniczana jest z uwagi na obowiązki i status. Prawo o ustroju sądów powszechnych zobowiązuje sędziego do zachowania bezstronność, postępowania zgodnego ze ślubowaniem sędziowskim, do strzeżenia powagi stanowiska na służbie i poza nią, oraz do unikania wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego i  osłabiać zaufanie do jego bezstronności.

2. Sędzia odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu.

3. Sąd Najwyższy wskazuje, że z pojęcia godności urzędu sędziego wynika „nie tylko poczucie własnej wartości i dumy ze sprawowania urzędu oraz oczekiwanie szacunku ze strony innych osób, ale wiąże się to z podwyższonymi wymaganiami i  ograniczeniami wobec sędziów”.

4. Standard prawny w tym zakresie najlepiej oddaje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) z 27 maja 2014 r. w sprawie Baka przeciwko Węgrom. Prezes węgierskiego Sądu Najwyższego skrytykował publicznie rządowe reformy systemu sądownictwa. Reakcją rządu było skrócenie jego kadencji. W wyroku ETPC wskazał, że status, z jakiego skarżący korzystał jako prezes SN, nie pozbawiał go ochrony art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (EKPC), tj. przepisu chroniącego wolność słowa. Trybunał podkreślił, że „ochrona zasady trójpodziału władzy i niezależności sądownictwa jest niezwykle istotną wartością w demokratycznym państwie prawa, która powinna być objęta szczególną ochroną”.

5. W kontekście orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych oraz ETPC należy uznać, że sędziom przysługuje znacznie szersza swoboda wypowiedzi w kwestiach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, ponieważ  odnoszą się do spraw zainteresowania publicznego, a debata na ich temat korzysta z  ochrony przewidzianej w art. 10 EKPC.

Trybunał uznaje, że nawet jeżeli dyskutowana kwestia ma implikacje polityczne, to fakt ten sam w sobie nie wystarcza, by sędzia nie mógł się wypowiadać w takiej sprawie. W takim zatem przypadku należałoby uznać, że nawet jeśli „sędzia zdradza swoje przekonania” w jakiejś sprawie dotyczącej funkcjonowania sądownictwa, to mieści się to w granicach swobody - konwencyjnie chronionej - jego wolności wypowiedzi.

Również Komisja Wenecka zwróciła uwagę na niepożądany tzw. efekt mrożący (chilling effect), kiedy obawa przed sankcjami dyscyplinarnymi powstrzymuje sędziego od korzystania z prawa do swobody wypowiedzi. Komisja rozważała tę kwestię w przypadku nałożenia sankcji dyscyplinarnej na sędziego za wypowiedzi dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, gdyż wypowiedzi takie traktowano jako mające charakter polityczny. Komisja stwierdziła, że grożąca za nie sankcja dyscyplinarna jest nieproporcjonalna. Wprawdzie sędzia musi ważyć swoje ewentualne zaangażowanie publiczne i unikać wypowiedzi lub zachowań wiążących się ze sferą polityki. Niemniej wyjątkiemj w tym podejściu jest sytuacja wypowiadania się o  sprawach, „które są politycznie kontrowersyjne”, a które bezpośrednio wpływają na działalność sądów, niezależność sądownictwa, administrację systemem sądownictwa lub integralność osobistą sędziego.

- Reasumując, wolność ekspresji sędziego powinna być wykładana w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią równowagę pomiędzy prawnymi obowiązkami i ograniczeniami sędziów, wynikającymi z Prawa o  ustroju sądów powszechnych, a potrzebą ich uczestnictwa w życiu publicznym i społecznym, zwłaszcza w odniesieniu do spraw mających fundamentalne znaczenie dla niezależności sądów, niezawisłości sędziów i zasady podziału władz – podkreśla Stanisław Trociuk. - W mojej ocenie działania sędziego Radzika zagrażają realizacji konstytucyjnego prawa każdego do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy m.in. przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Niezależność sądownictwa to wartość dla każdego obywatela. To najważniejszy mechanizm ochrony praw i wolności przed przemocą ze strony władzy. Państwa, w którym wobec sędziów wszczynane są postępowania dyscyplinarne za to, że wydają określone wyroki, bądź uzasadniają je określony sposób, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych w czynności orzecznicze sędziego.

Dlatego Stanisław Trociuk zwrócił się do sędziego Przemysława Radzika o przedstawienie powodów wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Sławomira Jęksy.

VII.510.61.2018

Sędzia nie może być przesłuchany jako świadek w ramach czynności wyjaśniających rzecznika dyscyplinarnego

Data: 2018-10-25
  • Sędzia nie może być przesłuchiwany jako  świadek w ramach czynności wyjaśniających sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego – wskazuje RPO
  • Wystąpił do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o dostosowanie podejmowanych czynności wyjaśniających do obowiązującego prawa
  • RPO prosi też o wyjaśnienie, dlaczego do przesłuchania sędziego Igora Tuleyi jako świadka nie został dopuszczony jego adwokat

We wrześniu 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich spytał sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych o powody przesłuchań sędziów, którzy zabierają głos o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości lub zadali pytania Trybunałowi Sprawiedliwości UE. RPO chciał też wiedzieć, na czyj wniosek te czynności są podejmowane. Według RPO przesłuchania mogą prowadzić do „efektu mrożącego”, zniechęcającego sędziów do udziału w debacie publicznej na temat reform sądownictwa

Sędziowie Ewa Maciejewska, Igor Tuleya i Krystian Markiewicz byli przesłuchani jako świadkowie w ramach czynności wyjaśniających, podjętych  z urzędu, a dotyczących „możliwych zachowań innych sędziów” – odpowiedział 5 października zastępca sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michał Lasota. Zapewnił, że przyczyną przesłuchań sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tulei nie było zadanie przez nich pytań prejudycjalnych TS UE 

Wcześniej Antoni Łuczak, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Poznaniu, informował RPO, że nie stwierdził  wykroczeń dyscyplinarnych sędzi Moniki Frąckowiak. Dlatego nie wszczął postępowania dyscyplinarnego m.in. za jej wypowiedzi w obronie niezależności sądów. 

Dziękując Michałowi Lasocie za jego wyjaśnienia, Adam Bodnar odpisał, że "z przykrością stwierdza, iż rodzą one poważne wątpliwości co do prawidłowości prowadzonego w tym zakresie postępowania".

RPO wskazał, że art. 114 Prawa o ustroju sądów powszechnych otrzymał nowe brzmienie na podstawie nowelizacji z 8 grudnia 2017 r. ustawy o Sądzie Najwyższym i innych ustaw (weszła ona w życie 3 kwietnia 2018 r.). Pojęcie „czynności dyscyplinarnych” podejmowanych przez rzecznika dyscyplinarnego zostało bowiem zastąpione pojęciem „czynności wyjaśniające”. Pojęcia te mają inny zakres i nie są tożsame.

Obecnie zgodnie z art. 114 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych rzecznik podejmuje czynności wyjaśniające po wstępnym ustaleniu okoliczności koniecznych dla stwierdzenia znamion przewinienia dyscyplinarnego. Czynności te powinny być przeprowadzone w terminie 30 dni od pierwszej czynności rzecznika. W ramach czynności wyjaśniających może on wezwać sędziego do złożenia pisemnego oświadczenia dotyczącego przedmiotu tych czynności, może również odebrać od sędziego oświadczenie ustne. Z art. 114 § 3 Prawa o ustroju sądów powszechnych wynika natomiast, że jeżeli po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających zachodzą podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, rzecznik dyscyplinarny wszczyna je i sporządza zarzuty dyscyplinarne na piśmie.

- Z powołanych powyżej przepisów z całą pewnością nie wynika kompetencja rzecznika dyscyplinarnego do przesłuchiwania w charakterze świadka sędziów w ramach czynności wyjaśniających – podkreślił RPO.  

W jego ocenie kompetencji takiej nie można uzasadnić tym, że w sprawach nieuregulowanych stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Czynności wyjaśniające nie odpowiadają bowiem treściowo czynnościom dyscyplinarnym, które miały szerszy zakres. Obejmowały wszak wszelkie czynności rzecznika dyscyplinarnego w ramach regulowanego Prawem o ustroju sądów powszechnych postępowania dyscyplinarnego, a więc czynności zarówno procesowe, jak też czynności pozaprocesowe.

Przedmiotem czynności wyjaśniających jest natomiast wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego. Służą one wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych. W związku z tym, ze swej istoty czynności wyjaśniające nie mogą przerodzić się w czynności procesowe, takie jak np. przesłuchanie świadków.

Odpowiednie stosowanie do czynności wyjaśniających przepisów k. p. k. oznacza zaś przede wszystkim stosowanie art. 307 k. p. k. regulującego postępowanie sprawdzające. W konsekwencji oznacza to, że w postępowaniu wyjaśniającym nie przeprowadza się czynności wymagających spisania protokołu, a w charakterze świadka może zostać przesłuchana wyłącznie osoba zgłaszająca delikt dyscyplinarny.

- Treść otrzymanych wyjaśnień wskazuje natomiast, że rzecznik dyscyplinarny nie dostrzega różnicy pomiędzy poprzednio przyznanym mu z mocy art. 114 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych uprawnieniem do podejmowania czynności dyscyplinarnych, a obecnie przyznanym mu z mocy tego przepisu uprawnieniem do podejmowania czynności wyjaśniających – głosi pismo RPO. Różnica ta ma zasadniczy charakter -  przesądza bowiem o tym, że przesłuchania świadków w ramach czynności wyjaśniających są podejmowane poza granicami obowiązującego prawa.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do Michała Lasoty „o dostosowanie podejmowanych czynności wyjaśniających w sprawach dyscyplinarnych do obowiązującego od dnia 3 kwietnia 2018 r. prawa”.

Ponadto do Rzecznika wpłynęła skarga adwokata Jacka Dubois, pełnomocnika sędziego Igora Tuleyi, dotycząca odmowy dopuszczenia go 10 października  do udziału w przesłuchaniu tego sędziego w charakterze świadka. W związku z tym Adam Bodnar  poprosił Michała Lasotę o wyjaśnienie motywów, którymi się kierował, podejmując taką decyzję.

VII.564.56.2018