Zawartość
Liczba całkowita wyników: 20

Środki zabezpieczające

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Rzecznik w obronie dziennikarzy "Dziennika Wschodniego”

Data: 2021-03-12
  • Spółka wydająca w Lublinie „Dziennik Wschodni” została postawiona  w stan likwidacji
  • Jej likwidator rozwiązał stosunki pracy z dziennikarzami i szefostwem gazety
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Państwowego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy

Do Biura RPO wpłynęły skargi dotyczące likwidacji spółki Corner Media. Według mediów likwidator spółki rozwiązał stosunki pracy z dziennikarzami, redaktorem naczelnym oraz zastępczynią redaktora naczelnego „Dziennika Wschodniego”. Decyzje te są szeroko krytykowane społecznie, a w obronie dziennikarzy odbywają się protesty.

Rzecznik z niepokojem obserwuje doniesienia dotyczące procedury likwidacji „Dziennika Wschodniego”.  Ze względu na  interes społeczny i konieczność ochrony wolności słowa a także  praw pracowniczych dziennikarzy, niezbędne jest zbadanie, czy podjęte działania są zgodne z prawem.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Małgorzaty Wojdy, okręgowego inspektora pracy w Lublinie o zbadanie sprawy w tym zakresie zgodnie z kompetencjami PIP.

VII.716.12.2021

Niewstrzymanie umieszczenia sprawcy w szpitalu psychiatrycznym po zażaleniu – niekonstytucyjne. RPO pisze do TK

Data: 2021-02-15
  • Niekonstytucyjne są przepisy, które przewidują że postanowienie sądu umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy stało się wykonalne
  • Postępowanie odwoławcze po zażaleniu na taką decyzję może przecież trwać miesiącami, a w tym czasie dana osoba już trafia do zakładu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do pytania prawnego jednego z sądów do Trybunału Konstytucyjnego

RPO podejmował wcześniej wiele interwencji na korzyść osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje, czy umieścić sprawcę w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Przy stosowaniu takiego tzw. środka zabezpieczającego może dochodzić do różnych nieprawidłowości.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia). Takie sprawy były już przedmiotem skutecznych kasacji RPO. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów spędził 11 lat w szpitalu. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Teraz Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie zadał TK pytanie prawne w takiej sprawie (sygn. akt P 1/21).  

Sąd wskazał, że wykonywanie nieprawomocnej detencji psychiatrycznej może prowadzić w skrajnym wypadku do takiego skutku, że ewentualna detencja zakończy się zanim sąd rozpozna zażalenie na postanowienie o jej zastosowaniu albo też postanowienie o jej przedłużeniu uprawomocni się, zanim uprawomocni się postanowienie o jej zastosowaniu.

W takiej sytuacji prawo do obrony nabiera charakteru iluzorycznego, skoro nie może przyczynić się do uchylenia środka zabezpieczającego przed rozpoczęciem jego wykonywania.

A sąd odwoławczy - świadomy, że środek zabezpieczający jest już wykonywany -  może podlegać faktycznej presji, aby nie podważać zasadności osadzenia podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym zwłaszcza, gdy owo osadzenie trwa od dłuższego czasu lub w skrajnych wypadkach zdążyło się zakończyć. Obrona przed detencją psychiatryczną jest faktycznie zagwarantowana jedynie przed sądem pierwszej instancji.

Rzecznik wniósł o stwierdzenie, że: art. 9 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy, w zw. art. 462 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego, w zakresie, w jakim wynika z nich norma stanowiąca, że postanowienie umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy orzeczenie stało się wykonalne tj. z chwilą jego wydania nawet wówczas, gdy zostanie zaskarżone, a sąd który je wydał, lub sąd powołany do rozpoznania zażalenia, nie wstrzyma wykonania tego postanowienia, są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji w zw. z art. 41 ust. 1 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 3 Konstytucji, w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz w zw. z art. 78 Konstytucji.

(Szczegółowa argumentacja RPO w załączniku poniżej).

II.517.1.2021

Znieważyła policjanta - ma trafić do zakładu zamkniętego. RPO składa kasację i wniosek o wstrzymanie tego skierowania. EDIT: Kasacja uwzględniona

Data: 2021-01-18
  • Kobieta, która znieważyła policjanta, ma jako osoba niepoczytalna trafić do zamkniętego szpitala psychiatrycznego  
  • Sąd może tam skierować kogoś tylko wtedy, gdy dany czyn miał znaczną szkodliwość społeczną – a w tej sprawie sąd tego nie ustalił  
  • Trudno zaś uznać, że „znaczną szkodliwością” cechuje się przestępstwo, za które grozi do roku więzienia
  • RPO składa kasację do Sądu Najwyższego na korzyść kobiety i zarazem wnosi o wstrzymanie decyzji o jej zamknięciu w szpitalu 

To kolejna interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje, czy umieścić sprawcę w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Może przy tym dochodzić do różnych nieprawidłowości.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia). Takie sprawy były już przedmiotem skutecznych kasacji RPO. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów spędził 11 lat w szpitalu. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Historia sprawy

Kobiecie, która jest prawniczką, zarzucono, że znieważyła policjanta podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych. Za takie przestępstwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku pozbawienia wolności.

Początkowo została ona wyrokiem nakazowym ukarana grzywną 2 tys. zł. Wyrok ten utracił jednak moc, gdyż policjant wniósł sprzeciw.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy umorzył postępowanie przeciw oskarżonej. Ustalił bowiem, że jest ona niepoczytalna z powodu choroby psychicznej. Orzekł umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym – co jest najbardziej dolegliwym środkiem zabezpieczającym.  

Obrońca z urzędu zaskarżył tę decyzję jako niezasadną. Za ewentualnie możliwe uznał orzeczenie wobec niej środka mniej dolegliwego - terapii z udziałem psychologa i psychiatry w systemie wolnościowym. Chce ona bowiem kontynuować karierę zawodową oraz założyć rodzinę.

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy postanowienie I instancji.

Argumentacja RPO

Rzecznik zarzucił Sądowi Okręgowemu rażące naruszenie prawa procesowego. Polegało to na utrzymaniu w mocy rażąco niesprawiedliwego orzeczenia sądu I instancji, które zapadło z oczywistym naruszeniem prawa karnego materialnego. Skierował on bowiem oskarżaną do zakładu psychiatrycznego mimo braku ustalenia, że jej czyn cechował się znaczną społeczną szkodliwością

Umieszczenie kogoś w zakładzie psychiatrycznym na podstawie Kodeksu karnego jest bardzo daleko idącą ingerencją w wolność osobistą. Do jej orzeczenia - w odróżnieniu od przymusowej internacji, stosowanej na podstawie  ustawy o ochronie zdrowia psychicznego - sąd nie musi ustalić, że dana osoba z powodu choroby zagraża własnemu życiu lub zdrowiu innych osób.

Zgodnie z prawem sąd orzeka pobyt w zakładzie psychiatrycznym sprawcy, wobec którego umorzono postępowanie z uwagi na jego niepoczytalność, jeśli jest wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym.

Tymczasem sąd w ogóle nie ustalił, aby czyn kobiety cechował się znaczną społeczną szkodliwością. Ograniczył się do stwierdzenia, że wyczerpała ona znamiona zarzuconego jej występku. Pośrednio ustalił zatem, że stopień  społecznej szkodliwości był wyższy niż znikomy. To zaś uniemożliwiało zastosowanie środka zabezpieczającego.

Sąd Okręgowy był zatem zobowiązany zmienić to rozstrzygnięcie z urzędu.

Zażalenie obrońcy (kwestionujące orzeczenie pobytu w zakładzie) nie pozwalało na przyjęcie, że brak ustalenia znacznej społecznej szkodliwości czynu był przeszkodą do zastosowania tego środka. Sąd odwoławczy powinien był jednak wyjść poza apelację obrony, skoro orzeczenie  było rażąco niesprawiedliwe z innych powodów niż wskazane przez obrońcę.

Rzecznik wnosi, by SN uchylił decyzję Sądu Okręgowego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania w celu zamiany pobytu w zakładzie zamkniętym na łagodniejszy środek zabezpieczający.

Zarazem RPO złożył do SN wniosek o wstrzymanie umieszczenia kobiety w zakładzie do czasu rozpoznania kasacji. W każdej chwili mogą bowiem być podjęte czynności  w celu wykonania tego prawomocnego orzeczenia.

Rozstrzygnięcie SN  (aktualizacja 1 marca 2021 r.)

24 lutego 2021 r.  Sąd Najwyższy uwzględnił kasację. Uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Kasacja jest zasadna w stopniu oczywistym, stąd jej rozpoznanie i uwzględnienie na posiedzeniu w trybie art. 535 § 5 k.p.k.

Zgodnie z art. 93g § 1 k.k. sąd orzeka pobyt w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym wobec sprawcy, co do którego umorzono postępowanie o czyn zabroniony popełniony w stanie niepoczytalności określonej w art. 31 § 1 k.k., jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym.

O dopuszczalności zastosowania tego środka zabezpieczającego przesądza więc nie tylko samo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu zabronionego o znacznej szkodliwości społecznej, oparte o przesłanki medyczne, ale także znaczna społeczna szkodliwość takiego czynu, odnoszona do czynu zarzucanego sprawcy.

W orzecznictwie i piśmiennictwie zgodnie przyjmuje się bowiem, że użyte w art. 93b § 1 zd. drugie k.k. określenie „ponownie” oznacza, iż znacznym stopniem społecznej szkodliwości powinny charakteryzować się zarówno prognozowany czyn zabroniony, jak też czyn zabroniony już popełniony.

Tymczasem, jak trafnie zauważa skarżący, Sąd I instancji ani w sentencji orzeczenia, ani w jego części motywacyjnej nie zawarł jakichkolwiek stwierdzeń, które dawałyby podstawę do uznania, iż przyjął znaczną społeczną szkodliwość występku zarzucanego podejrzanej, albo w świetle których obiektywnie istniałyby podstawy do takiej oceny.

Orzeczenie to w istocie nie zawiera żadnych rozważań dotyczących strony przedmiotowej i podmiotowej czynu będącego przedmiotem postępowania. Takich ustaleń i ocen nie może też, co oczywiste, zastąpić przytoczenie przez Sąd Rejonowy w uzasadnieniu postanowienia treści przepisu art. 93g § 1 k.k.

Podkreślenia wymaga, że społeczna szkodliwość czynu to materialny element każdego czynu zabronionego przez ustawę karną, który decyduje o tym, czy taki czyn jest przestępstwem (art. 1 § 2 k.k.). W przepisie art. 115 § 2 k.k. ustawodawca wskazał, jakie elementy powinny być brane pod uwagę przy dokonywaniu oceny stopnia społecznej szkodliwości każdego czynu zabronionego.

Oceny takiej należy dokonywać indywidualnie, w odniesieniu do każdego czynu wyczerpującego znamiona określone w ustawie karnej, zarówno w kontekście ustalenia, czy czyn taki jest społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy (art. 1 § 2 k.k.), jak i wtedy, gdy ustawa karna wiąże określone skutki z popełnieniem czynu o określonym stopniu społecznej szkodliwości, np. art. 93b § 1 k.k. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2019 r., V KK 54/18).

W świetle powyższego nie ma wątpliwości, że kontrolowane przez Sąd Okręgowy postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym zapadło z rażącym naruszeniem art. 93g § 1 k.k.

Wprawdzie obrońca podejrzanej nie dostrzegł tego uchybienia, a w każdym razie nie podniósł go w zażaleniu, nie zwalniało to jednak Sądu odwoławczego od oceny tej zaszłości. W zaistniałej sytuacji procesowej konieczne było wyjście poza granice rozpoznawanego środka odwoławczego (art. 433 § 1 k.p.k.), w celu dokonania oceny kontrolowanego postanowienia przez pryzmat przesłanek z art. 440 k.p.k., a w szczególności, czy utrzymanie w mocy zaskarżonego postanowienia nie byłoby rażąco niesprawiedliwe.

Przepis art. 440 k.p.k. znajduje bowiem zastosowanie, gdy zaskarżone orzeczenie dotknięte jest niepodniesionymi w zwykłym środku odwoławczym uchybieniami mieszczącymi się w każdej z tzw. względnych przyczyn odwoławczych, o ile ich waga i charakter są takie, że czynią orzeczenie niesprawiedliwym i to w stopniu rażącym.

I właśnie taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, jako że brak ustaleń co do znacznej społecznej szkodliwości czynu zarzucanego podejrzanej, uniemożliwiał zastosowanie wobec niej środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Utrzymanie w mocy takiego orzeczenia było więc rażąco niesprawiedliwe w rozumieniu art. 440 k.p.k.

Dlatego konieczne było uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W jego toku Sąd ten - mając na względzie powyższe uwagi i wskazania - powinien dokonać oceny, czy spełnione zostały przesłanki zastosowania izolacyjnego środka zabezpieczającego, o których mowa w art. 93b § 1 k.k., w  kontekście proporcjonalności stosowanego środka do wagi popełnionego czynu, a przede wszystkim, czy zarzucany podejrzanej czyn cechował się znaczną społeczną szkodliwością, a jeśli tak, to wskazać elementy prowadzące do takiego właśnie wniosku.

II.510.287.2020

Koronawirus. Kolejna interwencja Rzecznika ws. sytuacji w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej

Data: 2021-01-15
  • Nadal nie wiadomo, gdzie mają być leczeni przebywający w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia
  • Gdzie maja być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów  i wskazań do pobytu w szpitalu
  • Jak zapobiegać rozszerzaniu się koronawirusa, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji czy kwarantanny
  • Czy można kontynuować w takich okolicznościach leczenie niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnej terapii z powodu złego stanu zdrowia psychicznego

Takie pytania Rzecznik Praw Obywatelskich zadaje Ministrowi Zdrowia.

W grudniu 2020 r. RPO wskazywał, że nie wyznaczono żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem

A dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim pytał Ministerstwo, jak postępować z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.  Występują tam ogniska zakażeń. A chorzy na Covid-19 przebywają tam razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia.

Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało RPO, że zaktualizowano zalecenia dotyczące procedur bezpieczeństwa i postępowania w związku z ryzykiem wystąpienia COVID-19 u pacjentów oddziałów psychiatrycznych.

RPO cieszy, że dostrzeżono potrzebę wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań tam, gdzie przestrzeganie ogólnych zaleceń jest niewystarczające. 

Rzecznik ma jednak obawy, czy MZ przyszło z pomocą w rozwiązaniu problemu szpitala w Starogardzie Gdańskim, skoro w piśmie ministra jest uwaga, że  „pacjenci winni być przeniesieni jedynie do odpowiednich szpitali, gdy znajdą się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia”.

Stąd kolejne pytania zastępczyni RPO Hanna Machińska do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, stawiane za głosem personelu wszystkich oddziałów psychiatrycznych:

  • gdzie mają być leczeni pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia oraz w jakich placówkach mają być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu?
  • jak zapobiegać rozszerzaniu się wirusa SARS-CoV-2, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji/kwarantanny?
  • czy jest możliwe kontynuowanie w takich okolicznościach leczenia wobec niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnego oddziaływania terapeutycznego z powodu złego stanu zdrowia psychicznego?

Od 27 grudnia 2020 r. trwa Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19. Jako grupy podlegające szczepieniu nie zostały w niej uwzględnione osoby pozbawione wolności przebywające w oddziałach psychiatrii sądowej oraz w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Dlatego Hanna Machińska pyta, kiedy i na jakich zasadach planowane jest objęcie szczepieniami tych osób.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 4 lutego 2021 r.)

W odpowiedzi z 4 lutego 2021 r. resort przekazał zalecenia zalecenia Ministerstwa Zdrowia z 26 października 2020 r. w zakresie postępowania w związku z ryzykiem zakażenia SARS-CoV-2 w opiece psychiatrycznej (dokument w załączniku poniżej) 

IX.517.2363.2020

Koronawirus. Zła sytuacja w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej. Interwencja RPO

Data: 2020-12-21
  • W szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej chorzy na Covid-19 przebywają razem z pacjentami, u których zakażenia nie zdiagnozowano
  • Nie wyznaczono bowiem żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony brakiem systemu, który skutecznie zapewniałby bezpieczeństwo zdrowotne takim pacjentom

Dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim skierował niedawno do Ministerstwa Zdrowia pismo w sprawie sposobu postępowania z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.

Informował, że w oddziałach tych występują ogniska zakażeń. Chorzy, wymagający bezwzględnej hospitalizacji, muszą mieć zapewnioną adekwatną opiekę lekarską w oddziale zakaźnym/internistycznym. Pozostali, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu, winni być kierowani do izolatorium.

Tymczasem chorzy na Covid-19 przebywają w oddziałach psychiatrycznych razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia. Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

A szpital w Starogardzie Gdańskim nie jest przeznaczony do leczenia pacjentów z Covid-19. Nie spełnia wymogów placówki leczenia chorób zakaźnych oraz nie zatrudnia personelu specjalizującego się w tym.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Dyrektor szpitala apeluje o wsparcie w niezwłocznym rozwiązaniu problemu i opracowaniu procedur, które pozwolą przekazać chorych pacjentów do miejsca, gdzie otrzymają adekwatną pomoc.

A jest to grupa osób wymagająca szczególnego traktowania z uwagi na zaburzenia psychiczne o różnym stopniu nasilenia. Wśród nich są osoby, wobec których wykonywany jest środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym poziomie zabezpieczenia. Są też osoby aresztowane, wobec których prowadzona jest na zlecenie sądów i prokuratur  obserwacja sądowo-psychiatryczna oraz osoby tymczasowo aresztowane na podstawie art. 260 Kodeksu postępowania karnego.

Charakterystyka kliniczna tej grupy osób oraz niejednorodność pod względem sytuacji prawnej pacjentów – według dyrektora Szpitala w Starogardzie Gdańskim - bardzo komplikuje właściwe leczenie. Pacjenci aresztowani pozostają do dyspozycji sądów i prokuratur całego kraju. A nadzór nad wykonywaniem środka zabezpieczającego pełni Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim i Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Przetransportowanie chorych do innych szpitali wymaga zaś konwojów policyjnych. Tymczasem policjanci obawiają się kontaktu z zakażonymi, a karetki „covidowe” nie mogą transportować osób aresztowanych.

Ponadto dyrektor jest również zatroskany sytuacją pacjentów nieletnich. Wobec ognisk koronawirusa oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży w szpitalu w Starogardzie Gdańskim oraz w Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku wyłączono z udzielania świadczeń lekarskich. Tym samym w woj. pomorskim  nie ma możliwości uzyskania stacjonarnej opieki psychiatrycznej dla dzieci poniżej 16 roku życia. Stanowi to zagrożenie dla życia i zdrowia tych pacjentów.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego o poinformowanie, czy resort podjął działania w celu opracowania systemowych rozwiązań pozwalających na organizację leczenia zakażonych koronawirusem pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej i oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Powołała się nie tylko na sytuację szpitalu w Starogardzie Gdańskim, ale i niewątpliwie podobne realia w tego typu placówkach w całej Polsce oraz aktualną sytuację epidemiczną w kraju.

IX.517.2363.2020

Ukradł kilkanaście butelek alkoholu – trafił do szpitala psychiatrycznego. Rzecznik składa kasację

Data: 2020-12-01
  • Od ponad dwóch lat w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym przebywa człowiek, który ukradł kilkanaście butelek alkoholu 
  • Zdecydował o tym sąd, który uznał go za niepoczytalnego
  • Przeoczył jednak, że warunkiem takiej izolacji jest "znaczna społeczna szkodliwość” popełnionego czynu - czego trudno tu się dopatrzyć
  • Sąd nie wykazał też, że nie można leczyć mężczyzny bez zamykania go w szpitalu  

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich złożył Sądowi Najwyższemu kasację na korzyść mężczyzny. Wnosi o uchylenie zaskarżonego postanowienia Sądu Rejonowego i przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

To kolejna interwencja RPO w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). 

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie RPO złożył skuteczną kasację. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Historia sprawy

Mężczyznie postawiono zarzuty kradzieży z dyskontu kilkunastu w sumie butelek alkoholu, głównie whisky, o łącznej wartości ok. 900 zł  (a działał jako recydywista).

Prokurator wniósł, by Sąd Rejonowy w K. umorzył postępowanie przeciw podejrzanemu, gdyż w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny. Prokurator złożył wniosek o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Sąd uwzględnił ten wniosek. Nikt nie wniósł zażalenia, wobec czego orzeczenie uprawomocniło się.

Od lata 2019 r. mężczyzna przebywa w oddziale zamkniętym. Ostatnio sąd  przedłużył mu ten pobyt.

Argumenty kasacji

RPO zaskarżył postanowienie w całości na korzyść podejrzanego. Zarzucił sądowi rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa poprzez:

  • niewskazanie w uzasadnieniu orzeczenia, jakimi przesłankami kierował się sąd uznając, że czyn przypisany podejrzanemu cechuje się znaczną społeczną szkodliwością;
  • zastosowanie wobec podejrzanego środka zabezpieczającego bez wykazania w sposób wyczerpujący niezbędności jego zastosowania.

Umieszczenie w zakładzie jest możliwe tylko, jeśli sprawca popełnił czyn o znacznej społecznej szkodliwości, przy wysokim prawdopodobieństwie jego ponownego popełnienia. Uzasadnienie takiego postanowienia powinno zawierać m.in.: ustalenia faktyczne, ze wskazaniem dowodów stanowiących podstawę ich dokonania, analizę elementów składających się na szkodliwość społeczną czynu i ocenę stopnia tej szkodliwości.

A tych wymogów uzasadnienie sądu nie spełnia. Razi ono dowolnością co do oceny społecznej szkodliwości czynu. Choć jest ona stopniowalna, to ustawodawca nie pozostawia orzekania co do jej stopnia swobodnej ocenie sądu.

Sąd w ogóle nie rozważył, czy stosowanie środka zabezpieczającego jest dopuszczalne. W uzasadnieniu napisał jedynie, że: „W aktualnym stanie psychicznym podejrzanego prawdopodobieństwo popełnienia przez niego podobnych czynów w przyszłości jest wysokie i dlatego konieczne jest, sugerowane przez biegłych, dalsze leczenie w warunkach szpitala psychiatrycznego”.

Tymczasem to nie samo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu przesądza o dopuszczalności izolacji, ale także znaczna społeczna szkodliwość czynu. A do tego uzasadnienie odnosi się lakonicznie: „Podejrzany dopuścił się czynu o znacznej społecznej szkodliwości, gdyż popełniony występek charakteryzuje się wysokim stopniem ujemnej społecznie treści”.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że przed  umieszczeniem sprawcy w zakładzie sąd powinien rozważyć jaką karę - gdyby nie niepoczytalność sprawcy - należałoby mu wymierzyć. Tylko przy braku wątpliwości, że właściwa byłaby bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o internacji. Gdyby zaś sąd uznał, że adekwatna do wagi czynu byłaby kara o charakterze wolnościowym, to izolację taką mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności czynu.

Takiego testu w tej sprawie nie dokonano - podkreśla RPO. A nieodzowne było rzetelne rozważenie przez sąd, czy prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu zabronionego może być zredukowane przez leczenie bez  zamykania w szpitalu. Zbadanie tego jest wymogiem zasady proporcjonalności, stanowiącej tamę przed kierowaniem do zakładu sprawcę drobnych lub nawet średnich przestępstw, choćby uciążliwych dla otoczenia. Zasada ta ma charakter ustrojowy.

Zawarta w art. 31 ust. 3 Konstytucji przesłanka konieczności ograniczenia wolności jest merytorycznie tożsama z zasadą proporcjonalności. W konsekwencji kryterium konieczności ograniczenia wolności oznacza obowiązek wyboru najmniej uciążliwego środka.

Jak wskazuje orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, jeśli ten sam cel możliwy jest do osiągnięcia przy zastosowaniu środka mniej ograniczającego prawa i wolności jednostki, to zastosowanie środka bardziej uciążliwego wykracza poza to, co jest konieczne - w konsekwencji narusza Konstytucję.

Dla prawidłowej oceny stopnia prawdopodobieństwa popełnienia ponownie czynu o znacznym stopniu społecznej szkodliwości niezbędne jest, poza specjalistyczną wiedzą lekarzy psychiatrów, także dokonanie analizy tego prawdopodobieństwa z uwzględnieniem dotychczasowej linii życia sprawcy, jego karalności i obecnej sytuacji życiowej, połączonej z prognozowaniem okoliczności i warunków sprzyjających zaprzestaniu leczenia i ewentualności popełnienia przestępstwa. Zawężenie tego wyłącznie do oceny przez lekarzy psychiatrów nie jest wystarczające.

Analizy takiej zabrakło w rozważaniach sądu. Powinien był on rozważyć, czy stosowanie tak drastycznego środka jest konieczne, skoro ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje zmuszenie osoby chorującej psychicznie do leczenia. Umożliwia bowiem przyjęcie takiej osoby do szpitala psychiatrycznego bez jej zgody, gdy jej zachowanie świadczy o tym, że bezpośrednio zagraża własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Rażące naruszenia prawa przez sąd mogło mieć istotny wpływ na zaskarżone orzeczenie, gdyż prawidłowe rozważenie wszystkich okoliczności mogło doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia - napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk.

II.511.631.2020

Usprawnić system środków zabezpieczających - Adam Bodnar do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2020-11-03
  • RPO proponuje zmiany dotyczące środków zabezpieczających - orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe
  • Gdy  wobec sprawcy zastosowano któryś z wolnościowych środków zabezpieczających, sąd powinien móc to zmienić i orzec o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym – co dziś nie jest możliwe
  • Należałoby też wprowadzić możliwość warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z  niego
  • A posiedzenia sądu ws. przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym powinny się odbywać właśnie tam – by zapewnić wypowiedzenie się samego  zainteresowanego

Adam Bodnar napisał  w tej sprawie obszerne pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czym są środki zabezpieczające

Sąd stosuje środki zabezpieczające – głównie w postaci umieszczenia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym - gdy sprawca nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności lub znikomej społecznej szkodliwości  czynu lub jeśli orzeczenie kary byłoby niecelowe z uwagi na zaburzenia psychiczne, które wpłynęły na popełnienie przestępstwa.

Przy orzekaniu  środka zabezpieczającego w postaci pobytu w szpitalu psychiatrycznym sąd nie określa terminu jego obowiązywania. Podlega on uchyleniu, jeśli ustaje przyczyna jego stosowania. Może być on nawet wykonywany do końca życia sprawcy.

Środki te mogą też towarzyszyć karze. Według art. 93a Kodeksu karnego,  izolacyjno-lecznicze środki zabezpieczające to

  1. elektroniczna kontrola miejsca pobytu
  2. terapia
  3. terapia uzależnień
  4. pobyt w zakładzie psychiatrycznym

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.  SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

20 sierpnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny z wniosku RPO uznał za niekonstytucyjne przepisy niezapewniające obowiązkowego udziału podejrzanego w rozprawie, na której decyduje się o zastosowaniu wobec niego środków zabezpieczających. Za zgodny z konstytucją uznano zaś  inny zaskarżony przepis, zgodnie z którym osoba, która nie stosuje się do obowiązków związanych z orzeczonymi wobec niej środkami zabezpieczającymi, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo karze do 2 lat pozbawienia wolności.

Umorzono z kolei postępowanie co do  przepisów dopuszczających wykonywanie środków zabezpieczających także po odbyciu przez sprawcę kary więzienia oraz stanowiących, że środki te powinny odpowiadać ewentualnemu prawdopodobieństwu popełnienia czynu.w przyszłości.

Problem sprawców niepoczytalnych, wobec których sąd umorzył postępowanie karne i nie zastosował izolacyjnego środka zabezpieczającego 

W obecnym stanie prawnym w przypadku umorzenia postępowania i zastosowania wobec sprawcy jednego z wolnościowych środków zabezpieczających z art. 93a § 1 pkt 1-3 k.k., brak jest podstawy prawnej, aby sąd w postępowaniu wykonawczym mógł skorygować orzeczenie zapadłe w fazie rozpoznawczej i zastosować wobec takiego sprawcy środek izolacyjny w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Ta ewidentna luka prowadzi w praktyce do nadużyć związanych ze stosowaniem art. 244b § 1 Kodeksu karnego, który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym środkiem zabezpieczającym.

Dlatego niezbędne jest uelastycznienia systemu środków zabezpieczających poprzez wprowadzenie dwóch instytucji prawnych wzorowanych na środkach probacyjnych - warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Problem sprawców, który zdrowie psychiczne pogorszyło się w stopniu, który uniemożliwia dalsze wykonywanie kary pozbawienia wolności

Gdy sąd penitencjarny dojdzie do przekonania, że brak jest podstaw do przyjęcia, że stan zdrowia skazanego ulegnie w przyszłości poprawie w takim stopniu, że możliwe i celowe stanie się wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności, postępowanie karne w fazie wykonawczej winno ulec zawieszeniu na podstawie art. 15 § 2 k.k.w. i de lege ferenda winny znaleźć zastosowanie przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Kodeks karny wykonawczy wymaga nadto rozbudowania przesłanek odpowiednio obligatoryjnego odroczenia kary z art. 150 § 1 k.k.w. i obligatoryjnej przerwy w karze z art. 153 § 1 k.k.w. Sąd, de lege ferenda, odraczając wykonanie kary pozbawienia wolności na podstawie art. 150 § 1 k.k.w. albo udzielając przerwy w karze pozbawienia wolności na podstawie art. 153 § 1 k.k.w., gdy dotychczasowe zachowanie skazanego wskazuje, że na skutek zaburzeń psychicznych, w tym choroby psychicznej, zagraża on bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, winien mieć możliwość orzeczenia wobec skazanego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym z art. 93a § 1 pkt 4 k.k.

Problem wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób dotkniętych chorobą psychiczną i upośledzeniem umysłowym

W postępowaniu w przedmiocie wykonania izolacyjnego środka zapobiegawczego, jeśli brak jest możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w zakładzie psychiatrycznym znajdującym się w systemie więziennictwa, po ustaleniu dostępności miejsca i możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w określonym szpitalu psychiatrycznym znajdującym się poza systemem więziennictwa, to sąd winien decydować o miejscu jego wykonywania w stosunku do osoby dotkniętej chorobą psychiczną lub osoby upośledzonej umysłowo, na podstawie wykazu zawierającego wskazanie zarówno szpitali psychiatrycznych więziennych jak i szpitali psychiatrycznych pozawięziennych.

Problem regulaminu wykonywania środków zabezpieczających

Konieczne jest rozbudowanie art. 201 § 5 k.k.w. o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia regulaminu organizacyjno-porządkowego do wykonywania środków zabezpieczających, przy czym ograniczenia praw i wolności określonych w Konstytucji powinny być regulowane ustawowo na wzór Rozdziału X k.k.w. „Kara pozbawienia wolności”. Ewentualne bardziej szczegółowe regulaminy wydawane przez dyrektorów, a dostosowane do konkretnego zakładu psychiatrycznego, nie powinny zawierać unormowań mniej korzystnych dla osób detencjonowanych niż k.k.w. oraz rozporządzenie zawierające regulamin organizacyjno-porządkowy do wykonywania środków zabezpieczających.

Art. 201 § 5 k.k.w. powinien zostać rozbudowany o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia wykazu podmiotów leczniczych przeznaczonych do wykonywania terapii wobec sprawców określonych w art. 93c k.k. w zakresie działalności stacjonarnej, a także wykazu podmiotów leczniczych wykonujących terapię w warunkach ambulatoryjnych z uwzględnieniem terapii specjalistycznych.

Zachodzi również potrzeba stworzenia przez ministra właściwego ds. zdrowia wykazu podmiotów, w których możliwe jest wykonywanie ambulatoryjnych środków zabezpieczających w postaci terapii określonej w art. 93 § 1 pkt 2 k.k. oraz terapii uzależnień określonej w art. 93 § 1 pkt 3 k.k.

Problem umieszczania sprawców w domach pomocy społecznej

W stosunku do sprawców, wobec których zastosowano izolacyjny środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym zachodzi potrzeba rozbudowania unormowań o możliwość szczególnej formy instytucji warunkowego zwolnienia z pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz o umieszczeniu w domu pomocy społecznej. Orzekać o tym powinien w fazie wykonawczej postępowania karnego sąd wykonujący środek zabezpieczający.

Okres warunkowego zwolnienia winien wynosić 3 lata. Jeśli w tym okresie nie dojdzie do zrealizowania się przesłanek zarządzenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym, sąd nie będzie miał już możliwości jego zastosowania. Postępowanie karne ulegnie zakończeniu, a sprawa ewentualnej hospitalizacji psychiatrycznej osoby umieszczonej w domu pomocy społecznej stanie się sprawą cywilną.

Właściwość sądu w sprawach dotyczących wykonywania środka zabezpieczającego

Właściwym miejscem, w którym powinny się odbywać posiedzenia sądu w sprawie przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym, jest przygotowana odpowiednio sala w zakładzie psychiatrycznym.

Chodzi o zapewnienie  obecności w posiedzeniu samego  zainteresowanego i wypowiedzenie się. Wykonywałoby to w pełni wyrok Trybunał Konstytucyjnego, który uznał, że taka osoba powinna móc uczestniczyć w posiedzeniu sądu. Dlatego należałoby znowelizować art. 199a § 2 k.k.w. 

Postulaty i rekomendacje RPO składają się na obszerną reformę systemu stosowania środków zabezpieczających w Polsce. Adam Bodnar poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o stanowisko.

(Więcej szczegółów w załączniku poniżej)

II.510.1061.2019

Zasady orzekania środków zabezpieczających, w tym kierowania do szpitala psychiatrycznego – TK częściowo przychylił się do wniosku RPO z 2015 r

Data: 2020-08-21

19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 46/15) rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Problem dotyczy środków zabezpieczających, czyli środków orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe. Ich celem jest leczenie, powinny być więc orzekane, gdy jest to konieczne.

Zasady ich orzekania zmieniły się 1 lipca 2015 r. Orzeczenie o zamknięciu kogoś w ramach środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym zostało obwarowane dwiema przesłankami. Środek ten może zostać orzeczony tylko,

  • gdy sprawca popełni przestępstwo bardzo szkodliwe
  • gdy ze względu na jego stan zdrowia uzasadniona jest prognoza, że może popełnić takie przestępstwo ponownie.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, druga ze wskazanych przesłanek została ujęta na tyle nieprecyzyjnie, że nie spełnia standardów konstytucyjnych.

Na podstawie nowelizacji Kodeksu karnego, która weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 roku, dopuszczono także jednoczesne orzeczenie wobec sprawcy przestępstwa kary pozbawienia wolności i środków zabezpieczających, w tym pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Zgodnie z Kodeksem karnym i Kodeksem karnym wykonawczym zasadą jest, że w takim przypadku środek zabezpieczający wykonuje się po karze pozbawienia wolności. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich taki stan rzeczy również nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkty II.1 i II.2. wniosku).

Zauważyć należy, że gdy dochodzi do popełnienia przestępstwa przez osobę uznaną przez biegłych sądowych za całkowicie niepoczytalną (art. 31 § 1 k.k.), to prokurator nie składa do sądu aktu oskarżenia, a składa wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających (art. 324 k.p.k.) i nie dochodzi w tym postępowaniu do wydania wyroku i skazania, ale postanowieniem przypisującym sprawstwo przestępstwa osobie, która je popełniła, sąd umarza postępowanie i może orzec wobec tej osoby środek zabezpieczający (art. 414 § 1 i 3 k.p.k.). W takim wypadku, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd winien, dla zapewnienia podsądnemu prawa do sądu, w tym prawa do rzetelnego procesu i prawa do obrony, mieć obowiązek wysłuchania tego, wobec którego mają być orzeczone środki zabezpieczające. Obecnie obowiązujące unormowania, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, są niewystarczające i nie spełniają standardów konstytucyjnych (punkt III. wniosku).

Zaznaczyć należy, że w okresie pomiędzy złożeniem przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosku a zapadnięciem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w dnia 19 sierpnia 2020 roku, w sprawie ozn. sygn. K 46/15,  wyrokiem z dnia 22 marca 2017 r. sygn. akt SK 13/14 (Dz.U.2017.666) Trybunał Konstytucyjny uznał art. 204 § 1 i 2 w związku z art. 22 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557, ze zm.) w zakresie, w jakim nie przewiduje prawa do osobistego udziału sprawcy, wobec którego stosowany jest środek zabezpieczający polegający na umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, w posiedzeniu sądu w sprawie dalszego stosowania tego środka zabezpieczającego, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Od dnia 1 lipca 2020 roku do polskiego porządku prawnego wprowadzono art. 244b § 1 k.k., który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym. Popełnienie przez sprawce przestępstwa z art. 244b § 1 k.k., a więc niezastosowanie się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym może być spowodowane brakiem wglądu w chorobę albo brakiem wsparcia ze strony osób najbliższych, w tym przede wszystkim członków rodziny sprawcy. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich karanie na niepodejmowanie leczenia nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkt IV. wniosku).

W wyroku z dnia 19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny rozpoznając wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich jednogłośnie stwierdził, że zachodzi brak zgodności art. 374 § 1 zdanie pierwsze w związku z art. 380 w związku z art. 354 pkt 2 k.p.k. z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że musiał ustalić, czy w ramach postępowania sądowego ustawodawca stworzył dostateczne, wynikające z wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawa do sądu, gwarancje ochrony osoby niepoczytalnej, wobec której stosowane są środki zabezpieczające polegające na ograniczeniu albo pozbawieniu wolności (chronionej na gruncie art. 41 ust. 1 Konstytucji). Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że im głębiej określony środek prawny ingeruje w konstytucyjne wolności i prawa osobiste osoby, wobec której jest stosowany, tym surowsza musi być ocena przez Trybunał Konstytucyjny przyznanych przez ustawodawcę gwarancji ochrony tych wolności i praw. Przemawia to za tym, by orzeczenia sądów określające zakres swobody korzystania z wolności osobistej, a zwłaszcza orzeczenia w sprawie pozbawienia tej wolności, nie zapadały pod nieobecność osoby, której dotyczą. W tym wypadku sądy odgrywają bowiem w systemie ustrojowym rolę gwaranta konstytucyjnej wolności osobistej jednostki. Dlatego też oceniana procedura powinna zapewnić obowiązkowy udział podejrzanego w rozprawie. Zwłaszcza, że postępowanie to dotyczy dotkniętego chorobą psychiczną lub innego rodzaju dysfunkcją psychiczną sprawcy, co do którego prokurator uznał, że zachodzi przesłanka umorzenia postępowania.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił argumentów Rzecznika Praw Obywatelskich odnoszących się do art. 244b k.k. i uznał rzeczony przepis nakładający sankcje karne za niewypełnianie obowiązków wynikających z orzeczonych środków zabezpieczających za zgodny ze wskazanymi wzorcami kontroli. Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że stosowanie środków zabezpieczających jest związane z zagrożeniem ze strony sprawcy, a orzekanie tych środków pozwala chronić społeczeństwo przed osobami, co do których stwierdzono szczególnie wysokie prawdopodobieństwo, że mogą zagrozić społeczeństwu i porządkowi prawnemu. Cel ten uzasadnia stosowanie sankcji wobec osób, które nie poddają się obowiązkom wynikającym z orzeczonych środków zabezpieczających. Penalizacja niewypełniania określonych orzeczeń sądu ma na celu zapewnienie efektywności stosowanych środków zabezpieczających i ograniczenie niebezpieczeństwa ze strony sprawcy. W ocenie Trybunału, wskazany wyżej cel usprawiedliwia ingerencję w wolność osobistą sprawcy. Ograniczenie to jest bowiem konieczne dla ochrony porządku publicznego oraz wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

II.566.2.2015

Koronawirus. Jakie są wytyczne dla zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego na zagrożenie koronawirusem?

Data: 2020-08-12

Sytuacja epidemiczna w kraju zmienia się. Po okresie zmniejszenia obostrzeń mamy obecnie do czynienia ze znaczącym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Zapewne rzutuje to również na decyzje podejmowane w różnego rodzaju miejscach pozbawienia wolności.

Jakie są zatem wytyczne Pełnomocnika Ministra Zdrowia do spraw Psychiatrii Sądowej dla dla poszczególnych obszarów opieki psychiatrycznej? – z takim pytaniem RPO zwrócił się do pełniącego funkcję tego Pełnomocnika prof. Janusza Heitzmana.

13 maja informował on Rzecznika, że prace nad wytycznymi właśnie się kończą. A w szpitalach psychiatrycznych zostały wprowadzone pewne obostrzenia. – Jak wygląda to teraz – pyta w imieniu RPO jego zastępczyni Hanna Machińska.

  1. Czy od dnia udzielenia poprzedniej odpowiedzi na terenie oddziałów psychiatrii sądowej odnotowano kolejne przypadki zakażenia personelu lub pacjentów?
  2. Czy podjęto decyzję o przywróceniu widzeń pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z ich rodzinami i bliskimi bądź wycofano się z innych ograniczeń, wprowadzonych na czas pandemii (np. wstrzymanych przepustek)?
  3. Czy przywrócono możliwość przenoszenia pacjentów zakładów psychiatrycznych pomiędzy poszczególnymi poziomami zabezpieczenia?

IX.517.877.2020

Koronawirus. RPO pyta o sytuację w szpitalach psychiatrycznych wykonujących środek zabezpieczający

Data: 2020-05-04
  • Rodziny obawiają się o sytuację swych bliskich, umieszczonych przez sąd w zakładach psychiatrycznych wobec niemożności ich odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności
  • RPO pyta o przygotowania tych zakładów na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się  koronawirusa

Czas pandemii stawia przed personelem medycznym szczególnie trudne i nieznane wcześniej wyzwania. W związku z tą sytuacją również zakłady psychiatryczne wprowadzają różne rozwiązania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Oprócz zaleceń odgórnych, decyzje o ich zakresie podejmują także dyrektorzy poszczególnych placówek. Czynią to, mając na względzie konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i środków ochronnych ograniczających ryzyko transmisji zakażenia oraz potrzebę zapewnienia praw należnych pacjentom.

Rodziny pacjentów internowanych zgłaszają jednak do Biura RPO obawy o zdrowie i życie swoich bliskich, wobec których wykonywany jest środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie.

Rzecznik Praw Obywatelskich stale monitoruje wszelkie miejsca pozbawienia wolności. Dlatego zwrócił się o informacje o stanie przygotowań zakładów psychiatrycznych o różnym poziomie zabezpieczenia, w których wykonywane są środki zabezpieczające, na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się  koronawirusa SARS-CoV-2.

RPO prosi o odpowiedzi na pytania:

  • Czy Ministerstwo Zdrowia wydało zalecenia dotyczące postępowania w dobie pandemii dedykowane zakładom psychiatrycznym.
  • Jakiego rodzaju zalecenia sanitarne wprowadzono do realizacji przez personel medyczny, jak i przez osoby internowane?
  • Czy wprowadzono środki ostrożności wobec osób wchodzących na teren zakładów psychiatrycznych, jeżeli tak, na czym one polegają?
  • Czy wprowadzono ograniczenia w korzystaniu przez pacjentów z przysługujących im praw, jeżeli tak, to w jakim zakresie?
  • Czy pacjenci otrzymują informacje i w jakiej formie, o zagrożeniu koronawirusem i objawach, na które powinni zwracać uwagę?
  • Czy wśród pacjentów znajdują się obecnie osoby z podejrzeniem koronawirusa, odbywające kwarantannę, ewentualnie czy u któregokolwiek z pacjentów stwierdzono zarażenie koronawirusem? Jeżeli tak, to gdzie i w jakich warunkach osoby te przebywają?
  • Czy pacjenci, wobec których zachodzi podejrzenie zarażenia koronawirusem, są poddawani testom na obecność tego wirusa? Jeżeli tak, ile takich testów już wykonano?
  • Czy Komisja Psychiatryczna do spraw Środków Zabezpieczających nadal kieruje do zakładów psychiatrycznych? Jeżeli tak, czy pacjenci nowoprzyjmowani są poddawani testom na obecność wirusa?
  • Czy realizowane są działania polegające na przenoszeniu pacjentów pomiędzy zakładami psychiatrycznymi o różnych poziomach zabezpieczenia ?
  • Jakich trudności obecnie doświadczają zakłady psychiatryczne w związku z zagrożeniem epidemiologicznym?

IX.517.877.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w zamkniętych placówkach podległych Ministrowi Zdrowia

Data: 2020-03-31
  • Nie zdiagnozowano przypadków koronawirusa w żadnej zamkniętej placówce podlegającej Ministrowi Zdrowia
  • W każdej wprowadzono odpowiednie procedury, stosownie do dynamicznie zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej
  • W KOZZD w Gostyninie wprowadzono środki ostrożności zarówno wobec pacjentów, jak i pracowników

Resort zdrowia odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. Pytał on o działania podjęte we wszystkich miejscach zatrzymań w związku z epidemią.

Takie placówki podlegające resortowi to: szpitale psychiatryczne, regionalne ośrodki psychiatrii sądowej, zakłady opiekuńczo-lecznicze, izby wytrzeźwień, a także Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowanom Dyssocjalnym w Gostyninie.  

Wprowadzono w nich m.in. bezwzględny zakaz odwiedzin, obowiązek dezynfekcji rąk i pomieszczeń, pomiar temperatury ciała osób, szkolenia. Do minimum ograniczono liczbę osób wchodzących na ich teren.

Dotychczas nie  było potrzeby wprowadzenia izolacji pacjentów w obrębie tych zakładów. Dysponują one odpowiednio wyposażonym pomieszczeniem do izolacji sanitarnej.

W Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich wstrzymano prowadzenie zajęć lekcyjnych.

W KOZZD - zgodnie z wytycznymi Wojewody Mazowieckiego - od 5 marca 2020 r. wstrzymano odwiedziny pacjentów. Od 11 marca zawieszono zaś dokonywanie przez nich indywidualnych zakupów i nawiązywanie kontaktów z różnymi dostawcami. Kontakt z pacjentami jest możliwy jedynie telefonicznie lub korespondencyjnie. Zasada ta obowiązuje również w stosunku do pełnomocników pacjentów.

Ograniczono również liczbę konsultacji medycznych realizowanych poza KOZZD.

Wobec pracowników Ośrodka mających bezpośredni kontakt z pacjentami wdrożono codzienne pomiary temperatury ciała przy rozpoczynaniu pracy. Dokonane pomiary nie wskazały na podejrzenie zarażenia koronawirusem. Zrezygnowano z odpraw porannych personelu i w czasie przekazywania zmian.

- Z uwagi na charakter epidemii (drogi transmisji) trudno znaleźć uzasadnienie dla odmiennego traktowania którychkolwiek obywateli Polski. Opracowane, i w miarę potrzeb aktualizowane, procedury i mają zastosowanie wobec, odpowiednio wszystkich pracowników ochrony zdrowia, pracowników służb, osób świadczących pracę, która nie może być wykonywana zdalnie - bez względu na miejsce wykonywania działań - odpisała RPO Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Zaapelowała  do wszystkich instytucji publicznych i mediów, by język wobec osób zakażonych pozostawał niestygmatyzujący i niedyskryminujący. Niewątpliwie słowa takie jak nosiciel czy nosicielstwo nie powinny być stosowane – wskazała wiceminister.

KMP.071.4.2020

O znaczeniu relacji rodzinnych dla osób pozbawionych wolności na konferencji w Warszawie

Data: 2019-10-23
  • Więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich
  • Kontakty z bliskimi mogą ocalić człowieka – tak było w przypadku Tomasza Komendy
  • W obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany
  • Mówili o tym uczestnicy XII Ogólnopolskiego Seminarium z cyklu „Środki zabezpieczające w psychiatrii”, które odbyło się w Klinice Psychiatrii Sądowej IPiN w Warszawie

Tematem tegorocznych obrad była „Rodzina… - środek zabezpieczający w psychiatrii w aspekcie rodzinnym”. Seminarium zostało zorganizowane przez Klinikę Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wygłosiła 23 października referat „Znaczenie relacji rodzinnych u osób pozbawionych wolności”

W seminarium udział wzięli również: główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego Krzysztof Olkowicz, dyrektorka zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk, zastępczyni Dyrektora Zespołu Jolanta Nowakowska oraz pracownicy Zespołu do spraw Wykonywania Kar.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii Prof. Janusz Heitzman otwierając obrady podkreślił, że w obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany.

Relacje osób pozbawionych wolności z rodziną omawiane były nie tylko w kontekście osób, wobec których stosuje się środki zabezpieczające, ale również skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Dr Hanna Machińska, odnosząc się do cytatu z filmu „Wielki Szu” stwierdziła, że więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich. Zastępczyni RPO przypomniała międzynarodowe standardy ochrony prawa do poszanowania życia rodzinnego osób pozbawionych wolności, w tym także najważniejsze orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące tej problematyki. Dr Hanna Machińska przedstawiła także tematykę skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach kontaktów skazanych z rodziną. Skazani niejednokrotnie skarżą się na przebywanie w jednostkach penitencjarnych znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania ich rodzin, a także na warunki widzeń (brak prywatności czy też odpowiedniej infrastruktury dla matek przybywających z małymi dziećmi na widzenie z osobami pozbawionymi wolności). Ważne jest, aby administracja zakładów karnych wspierała kontakty osób pozbawionych wolności z rodziną, przygotowując w ten sposób te osoby do życia na wolności. W ocenie Zastępczyni RPO potrzebne są szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, również dla dyrektorów zakładów karnych, na temat standardów międzynarodowych.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski (UJ) w poruszający sposób przedstawił sprawę niesłusznie pozbawionego wolności Tomasza Komendy i znaczenie kontaktów z rodziną, które dawały mu siłę, aby żyć. Jak mówił Tomasz Komenda, gdyby nie jego rodzina, nie widziałby sensu życia. Przez osiemnaście lat pobytu w zakładzie karnym ani razu nie udzielono mu przepustki. Korzystał z widzeń i kontaktów telefonicznych z najbliższymi. Po opuszczeniu zakładu karnego musiał od nowa uczyć się żyć na wolności.

Prof. Monika Płatek (UW) zachęcała do zastanowienia się nad definicją rodziny, człowieka, a także człowieka w warunkach detencji. W jej ocenie, nawet najlepiej skonstruowane przepisy nie zapewnią kontaktów z rodziną, jeżeli ich realizacja zależy od dobrej woli kogoś, kto ma władzę nad osobą pozbawioną wolności, a więc osobą zależną od niego, a przez to słabszą. Same szkolenia niestety nie nauczą traktowania osoby pozbawionej wolności jak człowieka, „po ludzku”. Prof. Płatek wskazała również na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące poszanowania prawa do życia rodzinnego. Orzeczenia Trybunału są wiążące dla danego państwa, ale również stanowią wytyczne dla innych państw. Co najważniejsze jednak, to my stwarzamy standardy, sposób postępowania z ludźmi. Przestrzeganie tych standardów zależy również od nas.

Dr n.med. Przemysław Cynkier (UKSW) omówił zagadnienie przemocy w rodzinie w opiniowaniu sądowo - psychiatrycznym, natomiast sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Nowiński, przedstawił perspektywę pracy sędziego penitencjarnego orzekającego w sprawach dotyczących życia rodzinnego skazanych.

Inga Markiewicz (IPiN) omówiła kwestie związane z prawem do zawarcia małżeństwa osób z zaburzeniami psychicznymi w warunkach pozbawienia wolności. Justyna Kotowska i Aleksandra Kur (IPiN) przedstawiły specyfikę pracy psychologa z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej oraz ich rodzinami, a także rolę rodziny w procesie terapeutycznym. Ofiarami czynów zabronionych są najczęściej osoby należące do najbliższej rodziny. Wśród tych czynów dominują zabójstwa, znęcanie się, usiłowanie zabójstwa. Rodziny pacjentów muszą zmierzyć się z kwestią odpowiedzialności za to co się stało. Może dojść albo do zerwania kontaktów rodziny z pacjentem (albo ograniczenia tych kontaktów do minimum) lub funkcjonowania razem z pacjentem w rozmaitych mechanizmach obronnych, takich jak np. racjonalizacja, zaprzeczanie i wyparcie, rozmycie odpowiedzialności. W pracy z rodziną psycholodzy dążą do tego, aby rodzina miała wgląd w czyn i chorobę (realny ogląd sytuacji). Pacjentom tłumaczą również, że detencja jest nie tyle karą, ile konsekwencją tego, co się wydarzyło. Istotne jest, aby pacjent miał świadomość, na co ma wpływ, a co jest od niego niezależne. Wgląd w swoją sytuację umożliwia pacjentowi pracę nad sobą. Brakuje pomocy dla rodzin pacjentów na detencji. Rodziny potrzebują edukacji dotyczącej objawów choroby, kwestii prawnych, ale także wsparcia emocjonalnego – radzenia sobie ze stygmatyzacją, ze strachem przed osobą bliską, lub – przeciwnie, z wyparciem poczucia zagrożenia.

Doświadczenia z pracy z rodziną przedstawiła również lek. med. Krystyna Stępniewska, Kierownik Oddziału Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Psychiatrycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W swoim wystąpieniu wskazała, że celem pracy z rodziną jest zmniejszenie poczucia winy, lęków i osamotnienia, uzyskanie poczucia sprawczości, zmiana w relacjach z pacjentem i rodziną. Podkreśliła, że zaangażowanie rodziny w proces leczenia jest istotnym czynnikiem powodzenia terapii.

Podsumowując obrady, prof. Heitzman wskazał, że konieczne jest stworzenie innego modelu środków zabezpieczających i -  na ile to możliwe – monitorowanie pacjentów funkcjonujących w warunkach wolnościowych, w swoim środowisku zamieszkania.

 

Opis zdjęcia

ETPCz - stosunki rodzinne w warunkach detencji: od wesela po grób

  • Sprawa JAREMOWICZ przeciwko Polsce (skarga nr 24023/03); 5 stycznia 2010 (prawomocny: 05/04/2010);
  • Sprawa FRASIK przeciwko Polsce (skarga nr 22933/02); wyrok 5 stycznia 2010 r.
  • Sprawa CZARNOWSKI przeciwko Polsce (skarga nr 28586/03);wyrok 20 styczeń 2009 r. (pogrzeb ojca)
  • Sprawa GISZCZAK przeciwko Polce (Skarga nr 40195/08), wyrok 29 listopada 2011 roku, prawomocny 29/02/2012 (odwiedzenie umierającej córki, udział w jej pogrzebie)
  • Sprawa KANALAS przeciwko Rumunii, skarga nr 20323/14. wyrok ETPC z dnia 6 grudnia 2016 r. (pogrzeb matki)

Osoby internowane przez sąd trafiają na oddziały ogólne szpitala psychiatrycznego. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-07-29
  • Do jednego z przepełnionych szpitali psychiatrycznych nadal są kierowane osoby, które sąd uznał za nie mogące odpowiadać za popełnione przestępstwa z powodu niepoczytalności  
  • Takie osoby powinny trafiać na zabezpieczone oddziały psychiatrii sądowej
  • Z braku miejsc w takim oddziale osoby internowane są jednak umieszczane w oddziałach ogólnych tego szpitala
  • Rodzi to obawy dyrekcji szpitala o życie i zdrowie leczonych w nim pacjentów; ponadto pogarszają się warunki ich pobytu i leczenia

Jeśli sąd uzna, że osoba oskarżona o przestępstwo jest niepoczytalna, to nie podlega ona odpowiedzialności karnej. Postępowanie karne wobec sprawcy czynu jest wtedy umarzane, a sąd orzeka środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. Nie określa się terminu takiego internowania. Środek ten wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które mają określone zabezpieczenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich został zawiadomiony o piśmie, które do Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających skierował pewien Samodzielny Publiczny Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych.

Dyrekcja tego szpitala prosi o rozwiązanie przez Komisję problemu kierowania osób internowanych przez sąd do Oddziału Psychiatrii Sądowej o Podstawowym Zabezpieczeniu dla Dorosłych - mimo braku w nim wolnych miejsc. W związku z wyczerpaniem limitu łóżek, od grudnia 2018 r. pacjenci, wobec których sąd wydał postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego, są umieszczani w oddziałach ogólnych psychiatrycznych.

W takiej sytuacji dyrekcja nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom leczonym w tym szpitalu. Istnieje bowiem realna obawa o ich życie i zdrowie. Ponadto, co również ważne, pogarszają się warunki pobytu tych chorych i ich leczenia.

Sytuacja ta budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika. W placówce może bowiem dochodzić do naruszania praw pacjentów.

Środki zabezpieczające wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które posiadają określone warunki zabezpieczenia. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2017 r. w sprawie Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających, zakłady dysponujące podstawowymi zabezpieczeniami zapewniają stały nadzór nad sprawcami w nich przebywającymi. Są tam m.in. drzwi i okna wyposażone w urządzenia uniemożliwiające samowolne opuszczenie zakładu.

Zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska wystąpiła do Komisji  o wyjaśnienia. Poprosiła też o podanie, jakie działania powinny być podjęte dla rozwiązania problemu. Zwróciła się również o informacje, czy z takimi trudnościami zmagają się też i inne zakłady psychiatryczne, a także ile osób, które obecnie przebywają w oddziałach ogólnych, oczekuje na umieszczenie w Oddziałach Psychiatrii Sądowej.

Komisję powołuje Minister Zdrowia w celu zapewnienia właściwego miejsca wykonywania środków zabezpieczających. Do jej zadań należy m.in.:

  • wydawanie opinii dla sądów w sprawie przyjmowania, wypisywania lub przenoszenia sprawców, wobec których orzeczono środek zabezpieczający
  • analiza dostępnej dokumentacji; 
  • analiza informacji o liczbie dostępnych miejsc w zakładach psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających;
  • wizytacja i ocena zakładów psychiatrycznych dysponujących warunkami podstawowego, wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia, w których wykonywany jest środek zabezpieczający. 
IX.517.1757.2019

Kasacja RPO w sprawie mężczyzny, który od 11 lat przebywa w zakładzie zamkniętym

Data: 2019-06-03
  • Ponad 11 lat pan Jacek przebywa w zakładzie psychiatrycznym, dokąd skierował go sąd jako osobę niepoczytalną, która nie może odpowiadać karnie  
  • Sąd nie dochował jednak obowiązku wysłuchania go, choć biegli lekarze wskazywali na brak przeciwskazań do tego
  • Sąd pouczył mężczyznę, że może prosić o przepustkę z oddziału psychiatrycznego, dokąd tymczasowo wtedy trafił  
  • RPO złożył kasację w tej sprawie, bo powinnością sądu było zapewnienie udziału podejrzanego w posiedzeniu, a nie poprzestanie jedynie na pouczeniu

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich doszło do rażącego naruszenia prawa, które wymaga interwencji Sądu Najwyższego. 

To kolejna z interwencji Rzecznika w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego. Może przy tym dochodzić do różnych nieprawidłowości. 

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy. Ostatnio SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

Historia sprawy

Pan Jacek był podejrzany o znęcanie się fizycznie i psychicznie nad członkami najbliższej rodziny. Powołując się na opinię lekarską, w 2007 r. prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego przeciw niemu i zastosowanie  środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany. Sąd uznał go za prawidłowo zawiadomionego o tym terminie (przebywał on wtedy w oddziale psychiatrycznym, skierowany tam na mocy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). 21 czerwca 2007 r. sąd zastosował wobec niego środek zabezpieczający i bezterminowo umieścił go w zakładzie zamkniętym.

Bezzasadnośc takiej decyzji zarzucił sądowi w zażaleniu obrońca. Podkreślał, że podejrzany nie jest chory psychicznie, nie wymaga leczenia i nie jest leczony psychiatrycznie, lecz jest osobą upośledzoną umysłowo. Wskazał na pozbawienie podejrzanego prawa do obrony przez nieprzesłuchanie go przez sąd. Nie został on doprowadzony na posiedzenie sądu. Nie miał też wiedzy o terminie posiedzenia, gdyż wbrew swojej woli został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, którego nie mógł dobrowolnie opuścić. Sąd nie ustalił zaś, czy w ogóle miał on świadomość toczącego się postępowania karnego.

Sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia obrony i utrzymał postanowienie sądu I instancji.

W wykonaniu prawomocnej decyzji sądowej 9 stycznia 2008 r. mężczyzna został przyjęty do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych. Przebywa w nim do dzisiaj.

Kasacja RPO

W ocenie RPO sąd odwoławczy, wbrew ustawowemu obowiązkowi, nie ocenił  w sposób rzetelny zarzutu obrońcy co do niedoprowadzenia podejrzanego na posiedzenie sądu rejonowego.

Sąd okręgowy nie zwrócił bowiem uwagi na fakt, że zgodnie z art. 354 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego, udział podejrzanego w posiedzeniu był co do zasady obligatoryjny i nie podlegał jego swobodnej decyzji. Kategoryczny zapis Kpk o „rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu z udziałem prokuratora, obrońcy i podejrzanego” wyklucza możliwość jej badania pod nieobecność któregokolwiek z tych podmiotów - podkreśla Rzecznik, powołując się na orzecznictwo SN.

W uzasadnieniu sąd okręgowy stwierdził zaś tylko, że podejrzany „nie skorzystał z możliwości uczestnictwa w posiedzeniu w przedmiocie umorzenia postępowania i orzeczenia środka zabezpieczającego, na którym jego interesy reprezentował wyznaczony z urzędu obrońca”.

Zgodnie z Kpk podejrzany nie bierze udziału w takim posiedzeniu jedynie wyjątkowo - jeżeli z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane, chyba że sąd uzna jego udział za konieczny. Analiza akt sprawy nie pozwala jednak na stwierdzenie, że w tym przypadku wyjątek ten miał zastosowanie.

W pisemnej opinii sądowo-psychiatrycznej biegli ocenili bowiem, że stan zdrowia podejrzanego pozwala na jego udział w postępowaniu. Podczas pierwszego posiedzenia sądu w kwietniu 2007 r. biegły psychiatra podtrzymał swą opinię, informując że podejrzany przebywa na oddziale psychiatrycznym z powodu agresji. Na kolejnym posiedzeniu 21 czerwca 2007 r. biegli informowali, że wciąż tam przebywa na podstawie ustawy psychiatrycznej. Jego stan określili jako typowy dla osób z  upośledzeniem umysłowym; zachowań agresywnych już nie obserwowano. Z ich opinii nie wynikało, by jego obecność na posiedzeniu sądu była niewskazana.

Tym samym odpadła jedyna okoliczność uzasadniająca odstąpienie od udziału podejrzanego w posiedzeniu, którego efektem było zastosowanie wobec niego internacji psychiatrycznej. Oznacza to, że jego udział w posiedzeniu 21 czerwca 2007 r., w świetle art. 354 pkt 2 Kpk, był obowiązkowy - głosi kasacja.

Uczestnictwo to nie podlegało jednak swobodnej decyzji podejrzanego. Sąd rejonowy zawiadomił go o terminie posiedzenia i pouczył, że w przypadku przebywania w szpitalu psychiatrycznym i chęci uczestnictwa w posiedzeniu, może on wystąpić w tym celu do ordynatora oddziału o przepustkę. Na posiedzeniu sądu pan Jacek jednak się nie stawił.

W ocenie RPO w tej sytuacji obowiązkiem sądu było podjęcie działań w celu doprowadzenia do udziału podejrzanego w posiedzeniu, a nie poprzestanie jedynie na zawiadomieniu o terminie i pouczeniu w sprawie przepustki.

Zasadne jest zatem uznanie, że postanowienie sądu z 21 czerwca 2007 r. rażąco naruszyło prawo procesowe, co miało charakter tzw. bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Oznacza to, że sąd odwoławczy z mocy prawa powinien był uchylić postanowienie sądu rejonowego i zwrócić mu sprawę.

Tak się jednak nie stało. Po 12 latach od decyzji sądu I instancji Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, by Sąd Najwyższy uchylił decyzje obu sądów w sprawie pana Jacka i zwrócił ją sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania - zgodnie z wymogami art. 354 pkt 2 Kpk.

II.510.1055.2016

RPO: prawa osob internowanych w szpitalach psychiatrycznych musi określać ustawa

Data: 2019-04-16
  • Osoby, które trafiły do szpitali psychiatrycznych, bo wobec niepoczytalności nie mogły odpowiadać karnie za swe czyny, mają zróżnicowane prawa w zależności od szpitala
  • Powodem jest luka prawna, wobec czego dyrektorzy poszczególnych szpitali określają prawa tych osób w regulaminach wewnętrznych
  • Jest to niezgodne z Konstytucją, która wymaga aby ograniczenia wolności i praw były zapisane w ustawie - wskazuje RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o znowelizowanie Kodeksu karnego wykonawczego. Zgodnie z wymogami Konstytucji to przepisy rangi ustawy mają określać prawa, ich ograniczenia oraz obowiązki osób, wobec których orzeczono środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Sąd stosuje taki środek – zazwyczaj bezterminowo - wobec sprawcy czynu karalnego, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności.  

Przymusowy pobyt w zakładzie psychiatrycznym ma charakter leczniczo-izolacyjny. Ogranicza on jedno z podstawowych praw człowieka - prawo do wolności osobistej. Dlatego prawa  takich internowanych osób powinny zostać precyzyjnie określone w myśl art. 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z nim ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Tymczasem prawa osób, wobec których sąd zastosował ten środek zabezpieczający, są ograniczane na mocy wewnętrznych regulaminów poszczególnych szpitali psychiatrycznych. Jest to efektem luk prawnych w Kodeksie karnym wykonawczym.

Wobec zakładów psychiatrycznych o podstawowym zabezpieczeniu przepisy Kkw odnoszą się jedynie do możliwości zezwolenia na czasowy pobyt internowanych poza zakładem pod opieką członka rodziny. W przypadku zakładów o wzmocnionym i maksymalnym poziomie zabezpieczenia, Kkw stanowi o kontroli przedmiotów posiadanych przez sprawców oraz pomieszczeń, w których  przebywają. Ponadto  kontakty internowanego z odwiedzającymi mogą odbywać się tylko za zgodą kierowników zakładów. Mogą oni odmówić zgody, gdy zwiększa to ryzyko zachowań niebezpiecznych.

Zakres regulacji Kkw określających prawa bądź podstawy ich ograniczenia osób internowanych jest zatem bardzo wąski. Braków tych nie naprawiają przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia.

W związku z tym dyrektorzy zakładów psychiatrycznych  określają zasady życia internowanych w regulaminach wewnętrznych, co w przypadku ograniczania praw określonych w Konstytucji narusza jej art. 31 ust. 3. Jako podstawę tych regulaminów, wobec braku innej delegacji ustawowej, wskazują art. 23 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Zgodnie z nim sprawy dotyczące sposobu i warunkówów udzielania świadczeń zdrowotnych przez podmiot wykonujący działalność leczniczą, nieuregulowane w ustawie lub statucie, określa regulamin organizacyjny ustalony przez kierownika.

W ocenie Rzecznika taka podstawa prawna określenia zasad życia w zakładzie psychiatrycznym jest niedopuszczalna. Prowadzi także do sytuacji, że osoby internowane dysponują różnymi prawami i obowiązkami, w zależności od indywidualnego podejścia kierowników zakładów psychiatrycznych.

Przykładem jest regulamin zakładu psychiatrycznego o wzmocnionym zabezpieczeniu, który uniemożliwia internowanym wysyłanie pieniędzy z kont depozytowych osobom niebędącym najbliższymi członkami ich rodziny. To ewidentne naruszenie art. 64 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności - podkreśla RPO.

W regulaminach innych szpitali zawarto takie zapisy, które ingerują w konstytucyjne wolności i prawa, jak:

  • „pacjent poddawany jest przez personel tej samej płci  czynnościom kontrolnym”,
  • „w uzasadnionym przypadku, w pomieszczeniach odwiedzin może przebywać także pracownik Oddziału”,
  • „po zakończeniu odwiedzin pacjent poddawany jest kontroli przez personel Oddziału”,
  • „kontakt pacjenta z osobami z zewnątrz odbywa się w wyznaczonym pokoju odwiedzin w obecności pracownika ochrony, nie dłużej niż do godziny 17.30”,
  • „kontakt telefoniczny z innymi osobami może odbyć się do godziny 22.00”,
  • „pacjent ma obowiązek poddania się rewizji osobistej w przypadku podejrzenia o posiadanie przedmiotów zakazanych”.

W ocenie RPO pilnego uregulowania w przepisach rangi ustawowej wymagają zatem kwestie związane z: monitoringiem wizyjnym, kontrolami rzeczy i kontroli osobistej, kontrolą korespondencji i zawartości korespondencji, widzeniami na terenie i poza terenem zakładu, badaniami na zawartość substancji psychoaktywnych i alkoholu, korzystania z aparatu telefonicznego i Internetu, posiadania sprzętu audiowizualnego, kontroli zawartości paczek, korzystania z odzieży, dokonywania zakupów, poddania się koniecznym zabiegom higienicznym i posiadania przedmiotów niebezpiecznych.

IX.517.961.2018

Sąd Najwyższy o sprawie pana Lucjana: rażące naruszenie prawa

Data: 2019-02-27
  • Z rażącym naruszeniem prawa w 2008 r. przez sąd pan Lucjan trafił do zakładu psychiatrycznego, gdzie spędził 10 lat
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, który uwzględnił kasację RPO w sprawie mężczyzny, który był podejrzany o kradzież roweru wartości 400 zł
  • W posiedzeniu sądu, który decydował o zamknięciu w szpitalu, udział pana Lucjana był obligatoryjny - wskazał SN
  • Innym naruszeniem prawa było m.in. oparcie się przez sąd na opinii psychologa, który wydał opinię o podejrzanym bez jakiegokolwiek z nim kontaktu 

27 lutego 2019 r.  Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich z grudnia 2018 r. na korzyść pana Lucjana.

To kolejna skuteczna interwencja Rzecznika wobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ są dotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy, najczęściej bezterminowo,  w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego.

Rzecznik podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie Rzecznik złożył skuteczną kasację - w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.

SN zgodnie z wnioskiem Rzecznika uchylił postanowienie sądu rejonowego z 2008 r. o umieszczeniu pana Lucjana w zakładzie zamkniętym i umorzył postępowanie wobec niego. Zarzucany mu czyn przestał być przestępstwem jeszcze w 2013 r. - czego nie dostrzegł sąd przy kolejnych przedłużeniach pobytu w zakładzie. Stał się zaś wykroczeniem – a w takim przypadku sąd nie może orzec środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym.

Po tej decyzji Sądu Najwyższego pan Lucjan nabrał prawa do wystąpienia o zadośćuczynienie państwa. Czas jego pobytu w zakładzie dwukrotnie przekroczył maksymalną karę za kradzież (grozi za to do 5 lat więzienia). 

Historia sprawy pana Lucjana

W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweru górskiego o wartości 400 zł (sam go potem oddał policji). Prokuratura nabrała podejrzeń co do jego stanu psychicznego (osoba niepoczytalna nie odpowiada karnie, lecz trafia na leczenie). Dwaj psychiatrzy po zbadaniu pana Lucjana uznali go za niepoczytalnego w związku z chorobą psychiczną. Prokuratura wniosła, by sąd umorzył postępowanie karne i zastosował środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie zamkniętym

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany, choć był prawidłowo zawiadomiony o terminie. Prawo nakazuje, by rozpoznając taki wniosek sąd wysłuchał lekarzy psychiatrów i psychologa. Psychiatra formułuje wtedy diagnozę i prognozę lekarską, a  psycholog określa prognozę społeczno-kryminologiczną, opierając się na szerokiej diagnozie osobowości sprawcy.

Sąd przesłuchał dwóch psychiatrów oraz psychologa. Ten ostatni wydał opinię o panu Lucjanie nie badając go  - oparł się na materiałach sprawy. 

Opierając się na tej opinii sąd uznał, że nie można wykluczyć, że mężczyzna popełni taki czyn ponownie - co uzasadnia decyzję o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym.

Sąd nie uzasadnił, dlaczego uznał, że kradzież roweru ma znaczną społeczną szkodliwość. Prawo pozwala zaś na umieszczenie sprawcy w zakładzie tylko wówczas, jeżeli w stanie niepoczytalności popełnił on czyn o znacznej społecznej szkodliwości. 

Pan Lucjan nie złożył zażalenia na to postanowienie, wobec czego stało się ono prawomocne.  Do zakładu trafił w lutym 2009 r.

Kasacja RPO

W kasacji RPO zarzucił sądowi rażące naruszenie prawa, polegające na:

  • orzeczeniu środka zabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, który opinii nie poprzedził badaniem podejrzanego;
  • braku dostatecznego uzasadnienia, dlaczego czyn cechuje się znaczną społeczną szkodliwością (bez czego nie jest możliwe umieszczenie w zakładzie) oraz całkowitym braku uzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Żaden przepis nie nakazuje przeprowadzenia badania przed opiniowaniem. Jednak wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości musi być poprzedzone jego badaniem przy wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i specyficznych narzędzi badawczych. Chodzi o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawienia wolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła ona w konflikt z prawem. 

Sąd rejonowy naruszył też przepisy uzasadnieniem swego postanowienia. W świetle prawa umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym jest możliwe tylko wówczas, jeżeli w stanie niepoczytalności popełni on czyn o znacznej społecznej szkodliwości. Sąd Najwyższy wskazywał, że ustalenie stopnia tej szkodliwości musi być precyzyjne. Tymczasem uzasadnienie w większości pominęło okoliczności brane pod uwagę przy ocenie tej szkodliwości.

Sąd napisał m.in., że „czyn był szkodliwy społecznie w znacznym stopniu. Godził on w podstawowe dobro chronione – cudzą własność”. Nie polemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowym prawem objętym ochroną, Rzecznik wskazał, że sąd nie sprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jest czynem szkodliwym w sposób znaczny. Sąd miał zaś obowiązek wyczerpującego wykazania, w sposób spełniający wymogi rzetelnego procesu, dlaczego czyn charakteryzuje się wyższym stopniem szkodliwości niż „zwykły”.

W ocenie Rzecznika wiąże się to z kolejnym naruszeniem przepisów przez sąd. Jego uzasadnienie nie zawierało bowiem wyjaśnienia, dlaczego zastosowanie środka zabezpieczającego nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Zgodnie z orzecznictwem SN, przed podjęciem decyzji o umieszczeniu w zakładzie sąd powinien rozważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy - gdyby nie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną. Tylko gdyby właściwa była bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o umieszczeniu takiej osoby w zamkniętym zakładzie. Natomiast gdyby sąd uznał za adekwatną do wagi czynu karę o charakterze wolnościowym (np. kara w zawieszeniu, ograniczenie wolności albo grzywna), stosowanie takiego środka mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności czynu.

Sąd rejonowy nie dokonał takiego testu – ocenił Rzecznik. Bo gdyby przyjął, że pan Lucjan był w pełni poczytalny, to zarówno stopień winy jak i społeczna szkodliwość czynu bezspornie przemawiałyby za karą o charakterze wolnościowym.

Sad powinien był także rozważyć, czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu można zmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie w zakładzie. Stanowi to wymóg ustawowy i ma być tamą przed stosowaniem tego środka wobec sprawcy drobnych lub nawet średnich przestępstw, choćby uciążliwych dla otoczenia. Umieszczenie w zamkniętym zakładzie jest dopuszczalne jedynie wtedy, gdy wykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposób niewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności. A ustawa o ochronie zdrowia psychicznego obliguje osoby chorujące psychicznie do poddania się przymusowemu leczeniu.

10 letni okres stosowania tego środka zabezpieczającego  w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł, był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu - stwierdził RPO.

Pan Lucjan wychodzi na wolność

W styczniu 2019 r. ten sam sąd rejonowy, który wysłał pana Lucjana do zakładu, umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa pana Lucjana uczyniło wykroczenie. Potem pan Lucjan został wypisany ze szpitala psychiatrycznego; trafił pod opiekę rodziny.

Postanowienie Sądu Najwyższego

Na rozprawie w SN kasację poparła przedstawicielka RPO i obrońca pana Lucjana. Prok. Zbigniew Siejbik wniósł o jej oddalenie. Argumentował, że przepisy nie nakładały na psychologa obowiązku zbadania podejrzanego przed wydaniem opinii. Przyznał zaś, że uzasadnienie sądu było skąpe.

W postanowieniu Sąd Najwyższy (sygn. akt III KK 772/18) uznał, że w sprawie zachodzi niepodniesiona przez Rzecznika w kasacji, ale zasygnalizowana przez jego przedstawicielkę na rozprawie przed SN, bezwzględna przyczyna odwoławcza. Była nią nieobecność podejrzanego na posiedzeniu, w którym jego udział był obowiązkowy. Jak mówił w uzasadnieniu postanowienia sędzia SN Paweł Wiliński, stan podejrzanego umożliwiał jego udział w postępowaniu.

Ponadto Sąd Najwyższy uwzględnił wszystkie zarzuty kasacji Rzecznika. Za rażące naruszenie prawa uznał:

  • wydanie opinii przez psychologa bez zbadania podejrzanego, 
  • uznanie przez sąd, że czyn pana Lucjana miał znaczną szkodliwość społeczną,
  • nierozważenie, dlaczego za kradzież przedmiotu o wartości 400 zł jest konieczne i proporcjonalne skierowanie sprawcy do zakładu,
  • nierozważenie, czy nie można zastosować innego środka leczniczego niż pobyt w zakładzie.

II.510.1058.2016

Po kasacji RPO pan Lucjan wyszedł z zakładu psychiatrycznego, gdzie spędził 10 lat po kradzieży roweru

Data: 2019-02-07
  • 10 lat temu pan Lucjan został zamknięty w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł
  • Sąd rejonowy uznał, że wobec jego niepoczytalności tylko tak można zapobiec popełnieniu przez niego podobnego czynu; powołał się na psychologa, który jednak nie zbadał pana Lucjana
  • W grudniu 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego kasację w jego sprawie
  • W styczniu 2019 r. sąd rejonowy umorzył postepowanie wykonawcze wobec pana Lucjana i zwolniono go z zakładu. Przebywał tam dwa razy dłużej niż wynosi maksymalna karę za kradzież

To kolejna skuteczna interwencja Rzecznika wobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ są dotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy, najczęściej bezterminowo,  w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego.

Rzecznik podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie Rzecznik złożył skuteczną kasację - w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.

Sprawa pana Lucjana

W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweru o wartości 400 zł. Kiedy okazało się, że działał on w stanie niepoczytalności, prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego i umieszczenie go w zakładzie zamkniętym.

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany, prawidłowo zawiadomiony o terminie. Sąd przesłuchał dwóch psychiatrów, którzy wydali opinie w śledztwie o niepoczytalności pana Lucjana oraz psychologa. Wydał on opinię o  panu Lucjanie, nie badając go wcześniej – oparł się na materiałach sprawy. W sądzie biegły ten zeznał m.in., że „badania podejrzanego mogłyby dużo wnieść, bo być może byłaby informacja co do okoliczności popełnienia tej kradzieży i być może również co do jej motywów, które nim kierowały".

Opierając się na opinii psychologa, sąd uznał, że nie można wykluczyć dużego prawdopodobieństwa, iż mężczyzna popełni taki czyn ponownie - co uzasadnia decyzję o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym. Pan Lucjan nie złożył zażalenia na to postanowienie, wobec czego stało się ono prawomocne. W lutym 2009 r. pan Lucjan trafił do szpitala psychiatrycznego.

Kasacja RPO

W grudniu 2018 r. RPO złożył do SN kasację, w której wniósł o uchylenie postanowienia sądu rejonowego i umorzenie postępowania karnego wobec pana Lucjana z powodu przedawnienia karalności jego czynu. Kradzież  przedmiotu o wartości poniżej 500 zł w 2013 r. przestała bowiem być przestępstwem, a stała się wykroczeniem (wobec sprawcy wykroczenia sąd nie może orzec umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym).

W kasacji Rzecznik zarzucił sądowi rażące naruszenie prawa, polegające na:

  • orzeczeniu środka zabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, który swej opinii nie poprzedził badaniem stanu podejrzanego;
  • braku dostatecznego uzasadnienia, dlaczego czyn cechuje się znaczną społeczną szkodliwością (bez czego nie jest możliwe umieszczenie w zakładzie) oraz całkowitym braku uzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

W ocenie Rzecznika wysłuchanie psychologa miało tylko fasadowy charakter. Biegły ten wydał bowiem opinię o  podejrzanym, nie przeprowadzając jego badania - nie miał z nim jakiegokolwiek kontaktu. Wprawdzie żaden przepis prawa nie nakazuje przeprowadzenia badania przed opiniowaniem. Jednak wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości i wpływu tego na postępowanie musi być poprzedzone jego badaniem. Chodzi bowiem o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawienia wolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła w konflikt z prawem.

Prawo pozwala na umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym tylko wtedy, jeżeli w stanie niepoczytalności popełnił czyn o znacznej społecznej szkodliwości.  Tymczasem sąd w uzasadnieniu pominął okoliczności brane pod uwagę przy jej ocenie.  Sąd napisał m.in., że „czyn był szkodliwy społecznie w znacznym stopniu. Godził on w podstawowe dobro chronione – cudzą własność”. Nie polemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowym prawem objętym ochroną, Rzecznik wskazał, że sąd nie sprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jest czynem szkodliwym w sposób znaczny.

Wiąże się to  kolejnym naruszeniem przepisów przez sąd. Zgodnie z orzecznictwem SN, zanim sąd umieści kogoś w zakładzie, powinien zważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy gdyby nie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną. Tylko wtedy, gdyby właściwa była bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien zdecydować o umieszczeniu takiej osoby w zakładzie. Gdyby sąd przyjął, że pan Lucjan był w pełni poczytalny, to zarówno stopień winy jak i społeczna szkodliwość czynu, bezspornie przemawiałyby za karą o charakterze wolnościowym – podkreśla RPO.

Sad powinien był także rozważyć, czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu można zmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie w zakładzie. Jest ono dopuszczalne jedynie wtedy, gdy wykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposób niewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności. 

Czas przebywania pana Lucjana w zakładzie zamkniętym dwukrotnie przekroczył ustawowe zagrożenie karą pozbawienia wolności za czyn z art. 278 § 1 k.k (kara do pięciu lat). Tak długi okres stosowania tego środka, w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł, był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu - stwierdza Rzecznik.

Decyzja sądu rejonowego

10 stycznia 2019 r. ten sam sąd rejonowy, który wysłał pana Lucjana do zakładu, umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa pana Lucjana uczyniło wykroczenie. Sąd uznał, że w tej sytuacji niemożliwe jest dalsze postępowanie „w sprawie wykonania środka zabezpieczającego orzeczonego w związku z czynem uprzednio będącym przestępstwem”.

Zarazem sąd podkreślił, że żaden przepis nie regulował sytuacji umorzenia postępowania i zastosowania środka zabezpieczającego za przestępstwo, które po 9 listopada 2013 r. stanowi wykroczenie. Dlatego sąd umorzył postępowanie wykonawcze na podstawie art. 15 § l k.k.w. – uznając że zachodzi  „inna przyczyna” takiej decyzji.

Kilkanaście dni potem pan Lucjan został wypisany ze szpitala psychiatrycznego; trafił  pod opiekę rodziny.

Ta decyzja sądu nie dezaktualizuje kasacji RPO, czekającej na rozpoznanie w SN. Rzecznik kwestionuje bowiem decyzję sądu z 2008 r. o umorzeniu postępowania karnego wobec pana Lucjana i zastosowaniu środka zabezpieczającego. Ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie SN dawałoby panu Lucjanowi prawo do wystąpienia o odszkodowanie od państwa.

II.510.1058.2016

Resort zdrowia nie ureguluje sprawy intymnych spotkań sprawców przestępstw przebywających w szpitalach psychiatrycznych

Data: 2018-11-15
  • Ministerstwo Zdrowia nie widzi potrzeby prawnego uregulowania kwestii intymnych spotkań z osobami bliskimi sprawców przestępstw przebywających w szpitalach psychiatrycznych
  • Powinno to - jak dotychczas - pozostawać w gestii kierowników zakładów psychiatrycznych i wynikać z możliwości lokalowych, organizacyjnych i wprowadzonych zabezpieczeń
  • Tak resort odpowiedział RPO, według którego sprawcy w zakładach psychiatrycznych powinni mieć - tak jak skazani w więzieniach - prawo do spotkań w warunkach zwiększonej intymności
  • Dziś przepisy tego nie regulują, a takie widzenie zależy od kierownika zakładu psychiatrycznego. Zdaniem RPO do takich spotkań w ogóle nie dochodzi

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia, aby zapewnił regulację korzystania przez takie osoby ze spotkań z rodziną w osobnym pomieszczeniu i bez obecności personelu.

Argumenty RPO

Do Rzecznika zwróciła się osoba, wobec której jest wykonywany środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym (sąd stosuje taki środek wobec sprawcy danego przestępstwa, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności; nie określa się terminu jego obowiązywania). Osoba ta podniosła kwestię umożliwienia osobom internowanym, jak ona, odbywania spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

Wobec takich osób Kodeks karny wykonawczy tylko szczątkowo reguluje kwestie kontaktów z osobami z zewnątrz. Stanowi jedynie, że wobec sprawcy przebywającego w zakładzie o wzmocnionym i maksymalnym stopniu zabezpieczenia, kontakty te mogą być ograniczane przez kierownika zakładu, w szczególności gdy powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych sprawcy. Jest zatem możliwość spotkań na osobności - jeśli zgodzi się na to kierownik zakładu psychiatrycznego. Mimo że przepisy tego nie wykluczają - a opinie psychiatrów są przychylne wobec pacjentów, których zdrowie na to pozwala - z wiedzy RPO wynika, iż spotkania osób internowanych z rodziną w tej formie nie są realizowane.

Pobyt w zakładzie psychiatrycznym w ramach środka zabezpieczającego jest niekiedy długoterminowy. Pacjenci w ogóle nie opuszczają szpitala nawet przez kilkanaście lat. Długie odseparowanie od bliskich sprawia, że więzi rodzinne mogą ulegać osłabieniu. Ich podtrzymanie ma zaś znaczenie zarówno w procesie zdrowienia pacjenta, jak i dla zapewnienia mu późniejszego właściwego funkcjonowania  po opuszczeniu szpitala. Powinno się zatem sprzyjać umacnianiu tych relacji. Służyłoby temu umożliwienie spotkań z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności - podkreślał Rzecznik.

Możliwość korzystania z tego rodzaju widzeń mają osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych. Kodeks karny wykonawczy przewiduje ich widzenia z rodziną i innymi osobami bliskimi w oddzielnym pomieszczeniu, bez osoby dozorującej, jako formę nagrody - za wyróżniające zachowanie, lub ulgi - w wypadkach szczególnie uzasadnionych.

Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia

Odpowiadając RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król podkreślił znaczenie możliwości podtrzymywania więzi rodzinnych w procesie zdrowienia lub prowadzenia terapii pacjentów. Jednym z ich podstawowych praw jest prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, w tym - do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami.

Zarazem zwrócił uwagę, że orzeczenie przez sąd pobytu w zakładzie psychiatrycznym wobec sprawcy następuje, jeśli m.in. istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony w związku z chorobą psychiczną. Wtedy trafia do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia, przy uwzględnieniu opinii komisji psychiatrycznej.

Wobec sprawców przebywających w zakładzie psychiatrycznym w warunkach wzmocnionego lub maksymalnego zabezpieczenia prawo do osobistych kontaktow z osobami odwiedzającymi na podstawie art. 204c k.k w. może być realizowane za zgodą kierownika danego zakładu. Może on odmówić zgody, w szczególności gdy kontakty te powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych.
 
Wobec sprawcy przebywającego w warunkach podstawowego zabezpieczenia realizacja tego prawa, w świetle z art. 204d k.k.w., może również obejmować zezwolenie na czasowy pobyt poza zakładem pod opieką członka rodziny lub osoby godnej zaufania - jeżeli jest to uzasadnione względami terapeutycznymi lub ważnymi względami rodzinnymi, a niebezpieczeństwo, że sprawca poza zakładem dopuści się czynu zabronionego lub zagrozi własnemu życiu lub zdrowiu, jest nieznaczne. Ograniczenia co do ponownego zezwolenia na pobyt poza zakładem wynikają wyłącznie z negatywnych zachowań sprawcy. Dotyczą sytuacji, gdy nie powrócił on do zakładu z upływem okresu, na który udzielono zezwolenia lub poza zakładem dopuścił się czynu zabronionego albo zagroził własnemu życiu lub zdrowiu.

Analizując zagadnienie, należy mieć na względzie, że zachowanie pacjenta przebywającego w zakładzie psychiatrycznym jest całkowicie nieprzewidywalne - wskazał Zbigniew Król. W związku z tym przez cały czas jego pobytu w zakładzie istnieje bardzo wysokie ryzyko nawrotu ostrych doznań psychotycznych i przejawiania zachowań niebezpiecznych dla zdrowia lub życia innych osób.

Nie bez znaczenia dla bezpieczeństwa pacjentów i innych osób przebywających w zakładzie psychiatrycznym pozostaje też kwestia związana z ryzykiem zażycia przez pacjenta, przy okazji wizyty rodziny czy innych odwiedzających, alkoholu, środków psychoaktywnych lub pozyskania przedmiotów niebezpiecznych.

- Mając powyższe na uwadze nie uznaję za zasadne obligowanie w drodze prawa powszechnie obowiązującego zakładów psychiatrycznych realizujących środek zabezpieczający do zapewnienia odbywania spotkań określonej grupie pacjentów z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności – dodał wiceminister. Stworzenie takich warunków powinno pozostawać w gestii kierowników zakładów psychiatrycznych i wynikać przede wszystkim z możliwości lokalowych, organizacyjnych i wprowadzonych zabezpieczeń.

IX.517.3741.2016

Osoby internowane w szpitalach psychiatrycznych też mają prawo do spotkań na osobności z rodziną

Data: 2018-10-02
  • Sprawcy przestępstw umieszczeni w zakładzie psychiatrycznym powinni mieć - tak jak skazani w więzieniach - prawo do spotkań w warunkach zwiększonej intymności
  • Dziś przepisy tego nie regulują, a takie widzenie zależy od kierownika zakładu psychiatrycznego. Według RPO do takich spotkań w ogóle nie dochodzi
  • Osoby takie mogą spędzić w szpitalu i kilkanaście lat, a podtrzymywanie właściwych więzów z najbliższymi wpływa na proces zdrowienia  i właściwe funkcjonowanie po opuszczeniu placówki

Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia, aby zapewnił regulację korzystania przez takie osoby ze spotkań z rodziną w osobnym pomieszczeniu i bez obecności personelu.

Do Rzecznika zwróciła się osoba, wobec której jest wykonywany środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym (sąd stosuje taki środek wobec sprawcy danego przestępstwa, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności; nie określa się terminu jego obowiązywania). Osoba ta podniosła kwestię umożliwienia osobom internowanym, jak ona, odbywania spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

Wobec takich osób Kodeks karny wykonawczy tylko szczątkowo reguluje kwestie kontaktów z osobami z zewnątrz. Stanowi jedynie, że wobec sprawcy przebywającego w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym i maksymalnym stopniu zabezpieczenia, kontakty te mogą być ograniczane przez kierownika zakładu, w szczególności gdy powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych sprawcy. Istnieje zatem możliwość spotkań na osobności - jeśli zgodzi się na to kierownik zakładu psychiatrycznego. Mimo, że przepisy tego nie wykluczają - a opinie psychiatrów są temu przychylne w stosunku do tych pacjentów, których zdrowie na to pozwala - z wiedzy RPO wynika, iż spotkania osób internowanych z rodziną w tej formie nie są realizowane.

Tymczasem pobyt w zakładzie psychiatrycznym w ramach środka zabezpieczającego jest niekiedy długoterminowy. Pacjenci w ogóle nie opuszczają szpitala nawet przez kilkanaście lat. Długotrwałe odseparowanie od bliskich sprawia, że więzi rodzinne mogą ulegać osłabieniu. Ich podtrzymanie ma zaś znaczenie zarówno w procesie zdrowienia pacjenta, jak i dla zapewnienia mu późniejszego właściwego funkcjonowania w środowisku po opuszczeniu szpitala. Powinno się zatem sprzyjać umacnianiu tych relacji. Umożliwienie spotkań z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności jest jednym z działań temu służących - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina on, że możliwość korzystania z tego rodzaju widzeń mają osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych. Kodeks karny wykonawczy przewiduje ich widzenia z rodziną i innymi osobami bliskimi w oddzielnym pomieszczeniu, bez osoby dozorującej, jako formę nagrody - za wyróżniające zachowanie, lub ulgi - w wypadkach szczególnie uzasadnionych warunkami rodzinnymi lub osobistymi skazanego.

RPO spytał o tę sprawę resorty sprawiedliwości oraz  zdrowia. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazało, że sprawa widzeń osób przebywających w zakładach psychiatrycznych pozostaje w zakresie właściwości kierowników zakładów psychiatrycznych, które podlegają resortowi zdrowia.

Przedstawiając swe stanowisko, Ministerstwo Zdrowia przywołało opinie autorytetów z dziedziny psychiatrii. Nie wykluczyli oni możliwości korzystania z kontaktów z rodziną w oddzielnym pomieszczeniu, bez nadzoru personelu szpitala. Podkreślali jedynie, że powinno się to odbywać po indywidualnej ocenie aktualnego stanu zdrowia pacjenta oraz potrzeb w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa zarówno pacjentowi, jak i jego bliskim. Wskazywali, iż w szerszym zakresie mogłoby to dotyczyć zwłaszcza osób umieszczonych w warunkach podstawowego zabezpieczenia - zgodnie z założeniem, że do tych placówek kierowane są osoby, u których w wyniku leczenia i terapii uzyskano poprawę stanu i nie wymagają już ścisłego nadzoru.

To stanowisko utwierdza Rzecznika w przekonaniu, że zmiana obecnego  stanu jest celowa i pożądana. Ze spotkań z bliskimi w warunkach zwiększonej intymności mogłyby korzystać zwłaszcza osoby przebywające w warunkach podstawowego zabezpieczenia. Wobec nich przepisy co do kontaktów z osobami są mniej rygorystyczne - odbywają się one bez konieczności uzyskiwania zgody kierownika zakładu. Dopuszcza się też udzielenie zezwolenia na czasowy pobyt poza zakładem, pod opieką członka rodziny.

Według RPO zapisanie wyraźnej podstawy prawnej do bardziej intymnych spotkań umożliwiłoby też wyznaczenie w zakładach psychiatrycznych odpowiednich pomieszczeń. Dziś bowiem w przeważającej części szpitali nie ma nawet ogólnych sal odwiedzin, a pacjenci spotykają się z rodzinami m.in. w salach mieszkalnych, gdzie są także inni pacjenci.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o inicjatywę w celu wprowadzenia do przepisów rozporządzenia norm regulujących korzystanie przez osoby internowane ze spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

IX.517.3741.2016

 

RPO: Pora wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie konieczności wysłuchania przez sąd sprawcy, który ma pozostać w zakładzie psychiatrycznym

Data: 2017-12-15

W dniu 22 marca 2017 r. Trybunał Konstytucyjny, rozpoznając skargę konstytucyjną, orzekł, iż przepisy Kodeksu karnego wykonawczego, w zakresie w jakim nie przewidują prawa do osobistego udziału sprawcy, wobec którego stosowany jest środek zabezpieczający polegający na umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, w posiedzeniu sądu w sprawie dalszego stosowania tego środka zabezpieczającego, jest niezgodny z Konstytucją. Pomimo, iż wyrok Trybunału wszedł w życie z dniem 29 marca 2017 r., do dziś zakwestionowana norma prawna nie została znowelizowana.

Trybunał rozstrzygając w tej sprawie zauważył, iż prawo do bycia wysłuchanym jest elementem składowym rzetelnego i sprawiedliwego postępowania sądowego, równie ważnym jak obowiązek bezstronności sędziego czy jawności postępowania. Ponadto, możliwość udziału w tym posiedzeniu może podlegać ograniczeniu, jednakże takie ograniczenie musi być zgodne z art. 31 ust. 3 Konstytucji i być podyktowane co najmniej jedną z przesłanek wskazanych w tej normie.

Doprowadzenie do znowelizowania Kodeksu karnego wykonawczego jest niezbędne dla ustanowienia wprost gwarancji udziału internowanego w posiedzeniu, na którym sąd rozstrzyga o jego dalszym pozbawieniu wolności. Przy dotychczasowym braku takiego wymogu, wśród badanych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich spraw zdarzały się przypadki kilkudziesięcioletnich internacji. W ocenie Rzecznika przepisy powinny wprost stanowić nie tylko o wskazanym obowiązku, ale również określać, jaki organ dokonuje transportu internowanego do sądu, bądź w jakich sytuacjach można od niego odstąpić.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych, w celu doprowadzenia do właściwej implementacji wskazanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.