Godło RP
Liczba całkowita wyników: 268

wydarzenie

Data początkowa
np.: 07/2019
Data końcowa
np.: 07/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Warsztaty Praw Człowieka dla laureatów konkursu z Pol’and’Rock Festival 2018 r.

Data: 2018-08-31

Podczas tegorocznego festiwalu Pol’and’Rock (dawniej Przystanek Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą odbyły się warsztaty „Wolny Festival, wolni ludzie, wolne sądy” zorganizowane przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Zorganizowano także konkurs na najciekawszy filmik związany z tematyką Konstytucji.  Ostatniego dnia festiwalu odbyła się projekcja filmów wykonanych przez uczestników warsztatów. Jedną z nagród konkursu były warsztaty o prawach człowieka w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Warsztaty odbyły się 31 sierpnia w Biurze RPO; wzięło w nich kilkanaście osób z całej Polski. Podczas spotkania pracownicy Centrum Projektów Społecznych BRPO mówili m.in. o kompetencjach Rzecznika Praw Obywatelskich, o pracy Biura, a także o sprawach (wnioskach), które wpływają do rzecznika.

Podczas warsztatów uczestnicy zajmowali się prawami i wolnościami konstytucyjnymi. Dyskutowali także o prawach obywatelskich. Decydowali, które z przykładowych kazusów, są naruszeniem prawa i jakie zapisy Konstytucji o tym mówią.

Po warsztatach uczestnicy wraz z towarzyszącymi im sędziami ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” zwiedzali Sąd Najwyższy.

 

Debata Greenpeace, RPO i ClientEarth: „Kolos na glinianych nogach - porozmawiajmy o ochronie przyrody"

Data: 2018-08-03
  • O ograniczeniach organizacji społecznych w walce o środowisko mówiono podczas debaty Greenpeace i RPO
  • RPO Adam Bodnar wskazywał, że należałoby zmienić przepisy, tak aby wzmocnić prawa obywateli do konsultacji czy dostępu do informacji
  • W dyskusji podkreślano, że sprawę jakości powietrza w Zakopanem udało się skutecznie „ugryźć” przez naruszenia prawa podatkowego

W piątek podczas festwalu PolAndRock w namiocie Greenpeace rozmawiano  o tym, czy nasz kraj i nasze prawo pozwala w sposób skuteczny chronić środowisko, czy mamy wystarczające narzędzia i jak możemy z nich korzystać. Panelistami byli dr Adam Bodnar - rzecznik praw obywatelskich, Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska oraz mec. Agata Szafraniuk i Michał Zabłocki z Fundacji ClientEarth.

RPO mówił o wycince w Puszczy Białowieskiej. Przypomniał, że jego skarga w tej sprawie zakończyła się umorzeniem sprawy na posiedzeniu niejawnym w jednoosobowym składzie Naczelnego Sądu Administracyjnego. To pokazuje problem: sądy administracyjne nie są w stanie zareagować i musimy szukać ochrony w sądach europejskich, co zadziałało w przypadku Puszczy Białowieskiej przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Dla Adama Bodnara ważnym następstwem wyroku TS UE było jedno z orzeczeń sądu wobec aktywistów obwinionych o nielegalne rzekomo protesty przeciw wycince. Brzmiało mniej więcej tak: ponieważ według TS UE wycinka była nielegalna, to każda z tych osób miała prawo protestować.

Według mec. Szafraniuk protesty obywateli w sprawie Puszczy były bardzo istotne, bo pokazały Unii, że to sprawa ważna dla społeczeństwa, wobec czego tryb jej rozpatrzenia w TS UE był naprawdę ekspresowy. Dlatego właśnie, że pokazywano ogromną presję. „Bądźmy kamyczkami, które rozwalą kolosa” – zaapelowała.

RPO wskazywał, że podczas jego spotkań regionalnych z obywatelami w całym kraju spotyka się niemal wszędzie z problemami kolejnej uciążliwej dla środowiska inwestycji, kolejnej fermy itp. Podkreślił, że przepisy utrudniają organizacjom udział w konsultacjach.

Według Adama Bodnara, gdy przyjrzymy się Polsce lokalnej, to najwięcej do powiedzenia mają działacze w regionie. A oni są zostawieni sami sobie, nie mają prawników. Dlatego kwestią zasadniczą jest, jak pomagać tym lokalnym samotnym działaczom, jak ich uczyć stosowania procedur, jak wzmacniać.

Michał Zabłocki przypomniał, że sprawę jakości powietrza w Zakopanem udało się „ugryźć” przez naruszenia prawa podatkowego. W marcu 2018 r. NSA potwierdził,że ze względu na złą jakość powietrza Zakopane nie miało prawa pobierać od turystów podatku w postaci tzw. opłaty miejscowej. Zdaniem RPO, który przyłączył się do postępowania, pobieranie opłat w takiej sytuacji wprowadza w błąd obywateli.

„Zobaczcie, do jakich sztuczek musimy się uciekać, aby zająć się powietrzem i środowiskiem. Mimo, że mamy normy, miasto nic nie robi, aby to powietrze poprawić” - ocenił Zabłocki.

Mec. Szafraniuk dodała, że w polskim prawie mamy kilka luk, które ograniczają prawo społeczeństwa do udziału w podejmowaniu decyzji. Pierwszy to tzw. plany urządzenia  lasu – ten dokument reguluje jedną czwartą obszaru naszego kraju, a nie da się go zakwestionować.

Według Adama Bodnara  zawsze warto zajrzeć do Konstytucji, która mówi np. o zrównoważonym rozwoju – musimy się rozwijać, ale nie kosztem środowiska. Konstytucja stanowi  także, że mamy dbać o środowisko dla przyszłych pokoleń.

Szafraniuk podkreśliła, że wyrok TS UE ws. Puszczy Białowieskiej ma zastosowanie do innych lasów w Polsce i w UE. Wyznacza standardy, jak zarządzać lasami w całej Europie. U nas zabrakło zastanowienia się, a Trybunał mówi, że musimy się zastanowić  - wskazała.

Krzysztof Cibor przypomniał, że niektóre społeczności pozywały swój  rząd (Holandia) albo korporację (USA), że nie dbają wystarczająco o klimat. Pytał, czy w Polsce zdarzyły się podobne przypadki, czy mają szansę zaistnieć?

Rzecznik przywołał jedną taką sprawę  - człowieka, który zdecydował się wytoczyć proces o ochronę swych dóbr osobistych, ponieważ nie walczono wystarczająco ze smogiem. Problem jest taki, że nie tylko trzeba pokazać bezprawność – że np. nie realizuje się programów, ale także jaki to ma wpływ na  czyjeś konkretne życie. Adam Bodnar wyobraża sobie sprawę, że np. matka nie może wysłać dzieci przez smog do szkoły, wtedy może dałoby się wyliczyć szkody i wygrać taką sprawę w sądzie.

Także według mec. Szafraniuk trudno jest wygrać taką sprawę. Wskazała, że np. w Nowej Zelandii rzeka dostała status osoby, a w Indiach Ganges dostał status osoby prawnej. To dzieje się na świecie, ale jeszcze nie w Polsce.

Barierę w postrzeganiu prawa w Europie Zachodniej i u nas widzi Michał Zabłocki. Tam sądy są otwarte na obywateli i dopuszczają ich udziału w różnych sprawach - w Polsce, Bułgarii, Rumunii cały czas w sprawach dotyczących  ochrony środowiska nie dostrzegają interesu społecznego i udziału obywateli.

Cibor pytał czy troska o środowisko jest w naszej Konstytucji wystarczająco opisana.  Zdaniem RPO chyba nie trzeba tu zmieniać Konstytucji, należałoby zaś zmienić przepisy dotyczące dostępu obywateli do tych spraw. - Wzmocniłbym prawa obywateli do konsultacji, dostępu do informacji itp. – dodał rzecznik. Podkreślił, że jest też wątek społecznej odpowiedzialności biznesu. Jeśli firmy tego nie robią, to mogą mieć problemy z wizerunkiem, aukcjami na giełdzie. 

Dla Michała Zabłockiego ważny jest nie sam przepis Konstytucji - problem polega na obywatelskiej kontroli tych przepisów. Przywołał przypadek Mielca, gdy jedna czwarta mieszkańców miasta wyszła na ulicę, bo mieli dość trucia powietrza.

#Metoo rok później – debata w namiocie Praw Człowieka RPO na festiwalu PolAndRock

Data: 2018-08-03
  • Ruch #Metoo musi mieć twarz 20-latków, którzy są nowym pokoleniem i nie zgodzą się na to, na co godziły się ich matki – mówiono podczas debaty RPO na festiwalu PolAndRock  
  • Podkreślano, że w Polsce jest bardzo niska świadomość tego, czym jest molestowanie
  • Zwracano też uwagę, że debata #Metoo jest wciąż głównie na poziomie "lewicowo-warszawskim" - a najwyższy czas, aby „trafiła pod strzechy”

Otwierając dyskusję, Adam Bodnar pytał, co przyniosła debata rozpoczęta rok temu; czego nam jeszcze brakuje by odniosła faktyczny skutek i czy coś się po tym roku zmieniło.

Wskazywał, że w Polsce sprawę sprowadzono do debaty w  środowiskach, powiedzmy,  lewicowo-warszawskich. Ostatnio ukazał się ciekawy tekst  Elżbiety Korolczuk o tym, że kwestia musi dotrzeć pod strzechy – w tym sensie ta debata jest cały czas przed nami. Rzecznik zauważył też, że promocja tematu była chyba największa w serialu „Na Wspólnej”. To popkultura, ale dlaczego środowiska kultury nie  zajęły się sprawą - pytał.

"Przyznać się może tylko sprawca, nie ofiara"

Dr psychologii Natasza Kosakowska-Berezecka powiedziała, że kultura amerykańska jest kulturą, która akceptuje wyznania; tam się dużo mówi na głos, co potem podają media. W Polsce mówi się zaś, że brudy pierzemy w domu.

Zwróciła uwagę, w Polsce kobiety mówią o „przyznaniu się do molestowania” w sytuacji,  gdy są ofiarami. A przecież przyznać sie może tylko sprawca a nie ofiara. Dowodzi to, że mamy narrację męską, stąd zresztą pytania typu: „Czy teraz już nie można komplementu kobiecie powiedzieć?”.

Według niej, mamy dwa rodzaje seksizmu: seksizm wrogi (bardzo nieakceptowalny, wszelkie akcje wrogie wobec kobiet) oraz seksizm dobrotliwy czy życzliwy (kobiety trzeba chronić, stawiać na piedestale, opiekować się).  Z  badań wynika, że jeśli w kulturze są akceptowalne takie „miękkie” seksizmy, to dopuszcza się także i wrogie – one idą ze sobą w parze pod rękę.  Np. słychać argumenty typu: „Taki pasztet a była molestowana?”. To fałszywe założenie, że tylko piękne kobiety mogą być molestowane.

Według badań UE Polska  jest na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o molestowanie kobiet. A świadomość tego, czy jest się molestowaną, wynika także z edukacji seksualnej, która w Polsce kuleje. Mamy niską świadomość, czym jest molestowanie – dodała dr Kosakowska-Berezecka.

Molestowanie to także komentarze

- Trzeba jasno powiedzieć, że molestowanie to nie tylko złapanie za krocze czy biust – nawiązała do tej wypowiedzi druga panelistka, dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska. Według niej, trzeba zwiększyć świadomość, że molestowanie  to także komentarze.

Molestowanie nie dotyczy tylko kobiet. Powołała się na przykłady ze szkół artystycznych, gdzie np. można usłyszeć pod adresem  chłopaków:  „Przestańcie chodzić w tych pedalskich rurkach”.

Zdaniem dziennikarki, molestowanie zdarza się wszędzie. Rozmawiała kiedyś z panią w sklepie, że miały tam faceta miłego, który  czasem  uszczypnął, złapał za tyłek. Poszły z tym do szefowej, ktoś to nagrał, ale  usłyszały, że ten pan jest starszy, mają go słuchać, bo je to można zastąpić od razu. A one mają rodziny na utrzymaniu i muszą zarabiać.

Jest coraz więcej ludzi, którzy widzą, że to jest złe – mówiła Korwin-Piotrowska. - Ale nie wierzę, że to będzie ruch powszechny: Meryl Streep zawsze znajdzie pracę. Polska celebrytka jej nie znajdzie – zawsze można ją zastąpić – dodała. Jej zdaniem, ruch #Metoo musi mieć twarz 20-latków, którzy są już nowym pokoleniem i nie zgodzą się na to, na co godziły się ich matki.

Wojsko było budowane przez mężczyzn dla mężczyzn

Środowisko wojska zawsze było pod tym względem  trudniejsze; wojsko zawsze było budowane przez mężczyzn dla mężczyzn. Myślę, że akcja #Metoo przyczyniła się do otworzenia i dyskusji na ten temat - opowiadała trzecia panelistka, komandor  Bożena Szubińska.

Przytoczyła znane jej przykłady z wojska gdy wyżsi oficerowie uniknęli kar za molestowanie.  Wyraziła wdzięczność dla  RPO, który wystosował  pismo do ministra z pytaniem o to, co się dzieje w wojsku i jak wygląda sytuacja kobiet.

Podkreślała, że kobiety w wojsku są ponad od 20 lat, a tam przecież wszędzie jest tajemnica wojskowa. Była ona w radzie ds. kobiet w wojsku, zwracały się one  do niej z różnymi problemami. Np. wyjeżdżając na misje widziały plakaty: „Wracajcie do domu pilnować dzieci”, skierowane tylko do kobiet, mężczyzn to nie obejmowało.  Gdy zaczynało się o tym mówić, wiązało się to z „dyscyplinarką” - mówiła.

Zaznaczyła, że 20 lat temu nie było niczego – mundurów dla kobiet  (musiały się męczyć w  butach, dostawały pędzel do golenia, bo nikt o tym nie myślał).  A teraz nawet ustawa mówi o „żołnierzu w ciąży”. Wcześniej, gdy kobieta zachodziła w ciążę, to ja po prostu wyrzucano - dodała. Według komandor Szubińskiej nawet nagrywanie w łazienkach było bagatelizowane przez mężczyzn na wysokich stopniach, bo  „co jest złego w tym że sobie chłopaki pooglądają?”.  Zwróciła uwagę, że do służby przychodzą bardzo wykształcone kobiety, po studiach, znające języki, a przełożeni to mężczyźni, czasem ledwo po maturze, ale wyżsi stopniem.  

Publiczność zadawała wiele pytań. Jedna z uczestniczek festiwalu mówiła, że  wczoraj miała sytuację molestowania.  Było też pytanie, czemu nie mówi się, że są kobiety, które wykorzystują swoją seksualność do kariery. Inni  twierdzili, że gdy w oddziale wojska złożonym z mężczyzn trafi się kobieta, to będą rywalizować o jej względy, co się odbije na misji.

Jest coś takiego, że im więcej praw zdobywają kobiety, to część społeczeństwa  czuje, że im odbiera się część władzy – odpowiadała Korowin-Piotrowska . Według niej #Metoo potrzebuje działań i kobiet, i mężczyzn.

Jeśli mężczyźni będą w wojsku przestrzegać przepisów, które są, to problemu nie będzie – mówiła komandor Szubińska.  Jeśli oni temu ulegają to jest ich słabość. Jeśli dowódca jest dobry to zareaguje na czas i nie pozwoli na zaognienie sytuacji. Podała negatywny przykład: kobiecie na misji zarzucono, że łamie morale panom, panowie zgłosili to wyżej i została usunięta z misji.

Wracamy do kwestii edukacyjnych, by kobiety wiedziały jak reagować, a mężczyźni wiedzieli, co mogą – podkreślała Kosakowska-Berezecka.

Był też pytający, który obawiał się, co się stanie, jeśli w ramach zemsty jego dziewczyna wykorzysta akcję #Metoo by go napiętnować – skoro w tej akcji wierzy się na słowo.

Adam Bodnar odpowiedział, że w kwestii zemsty za rozstanie zawsze są "dwie strony medalu". Przypomniał , że istnieje narzędzie w postaci pozwu.

 

Wcześniej, o godz. 11.00 w upale rozegrano mecz zorganizowany przez Stowarzyszenie "NIGDY WIĘCEJ" pod hasłem: „Wykopać rasizm ze stadionów”.

Naprzeciwko siebie stanęła koedukacyjna drużyna pracowników BRPO i przedstawicieli organizacji, które współtworzą namiot Praw Człowieka RPO, w tym adwokatów. Z drugiej strony stanęli przedstawiciele i muzycy WOŚP. Mimo dzielnej postawy, ofiarnej walki i motywującego dopingu nasza drużyna przegrała z honorem.

W Namiocie Praw Człowieka RPO spotkania i warsztaty trwały do wieczora.

Spółdzielnia FADO podczas warsztatów nauczyła kilkudziesięciu uczestników festiwalu najważniejszych znaków (słów) w języku migowym.

Prawnicy ClientEarth przeprowadzili warszaty 'Puszcza puszczą nie towarem" - na temat działań obywateli w obronie przyrody, na podstawie doświadczeń z obroną Puszczy Białowieskiej.

Mec. Bogumił Zygmont odpowiadał grupie młodzieży o ich prawach i odpowiedzialności.

Arkadiusz Krupa - sędzia Sądu Okręgowego w Łobzie (Zachodniopomorskie) i rysownik przeprowadził symulację rozprawy sądowej. Udział w niej wzięli uczestnicy festiwalu, prezentując przy tej okazji swoje umiejętności aktorskie. Symulacja umożliwiła zapoznanie się i oswojenie z praktycznymi kwestiami dotyczącymi uczestnictwa w rozprawie sądowej.

Mimo powrotu Adama Bodnara do Warszawy, namiot Praw Człowieka RPO będzie działał także w sobotę. W namiocie swoje punkty informacyjne rozstawili dzisiaj kolejni partnerzy RPO - Centrum Praw Kobiet oraz ClientEarth (Prawnicy dla Ziemi.

Serdecznie wszystkich zapraszamy!

 

 

Adam Bodnar poprowadził warsztat „Konstytucja RP przydatna każdemu człowiekowi”

Data: 2018-08-02

Adam Bodnar poprowadził warsztat  „Konstytucja RP przydatna każdemu człowiekowi”. Było to kolejne czwartkowe wydarzenie w Namiocie Praw Człowieka RPO, podczas festiwalu PolAndRock w Kostrzynie nad Odrą.

Jak w krótkim czasie wyjaśnić znaczenie Konstytucji RP? RPO oparł się na aktualnych przykładach z życia oraz na publikacji BRPO "Nasze Prawa", którą otrzymali wszyscy uczestnicy spotkania.  Zawiera ona: Konstytucję RP, Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Rzecznik zadawał pytania, czasem prowokujące, wciągając obecnych do dyskusji. Pytał np., czym się różnią od siebie te trzy dokumenty i kiedy które z nich mają zastosowanie.

Wspomniał o rozprawie dotyczącej sędziów Sądu Najwyższego, którzy według nowej ustawy o SN mają przechodzić na emeryturę po przekroczeniu 65 lat (Sąd Najwyższy zawiesił w czwartek te przepisy, występując w tej sprawie z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej). RPO przypomniał art.180 Konstytucji RP, dotyczący m.in. nieusuwalności sędziów i warunków ich przechodzenia w stan spoczynku.

Rzecznik wspólnie z uczestnikami dyskutowali, czy te sprawy i decyzje mają przełożenie także na prawa każdego z nas. Rozmawiano o tym, dlaczego tak ważny jest art. 45 Konstytucji zapewniający sprawiedliwe, jawne i niezwłoczne rozpatrzenie sprawy sądowej obywatela. Czy zmiany w ustawach sądowych zmieniają naszą sytuację? Czy sądy są nadal niezawisłe i rzetelne? I co to właściwie znaczy? Czy nie występuje już tzw. mrożący efekt chilling effect? Dlaczego prawo do sądu pełni tak ważną funkcję? Czy jest tak samo ważne dla osób skarżących i oskarżonych?

Adam Bodnar dużo miejsca poświęcił EKPC, którą Polska ratyfikowała 25 lat temu. Tematem dyskusji było to, kiedy można skarżyć się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i czy skarga do niego jest "brakiem patriotyzmu", jak twierdzą niektórzy.

Rzecznik podkreślił, że to co służy nam, obywatelom i zabezpiecza nas przed nadużyciami władzy, jest dla nas gwarancją przestrzegania praw człowieka. Problemem jest zaś termin oczekiwania na wyrok ETPC (kilka lat).

Adam Bodnar wskazywał,  jak ważne były orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, np. w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. Nie tylko zatrzymały wycinkę, ale później wpłynęły także na wyroki sądów, które rozpatrywały sprawy aktywistów ekologicznych protestujących przeciw wycince.

Rzecznik mówił także na temat problemu etycznego między prawami do wolności a prawami autorskimi – tzw. Acta 2. To spór, na który trzeba znaleźć dobre rozwiązanie.

Na zakończenie Adam Bodnar podkreślił, że żyjemy w systemie, w którym ważna jest i nasza Konstytucja, i europejska Konwencja. Obie mają wpływ na nasze prawa i wolności.

Po spotkaniu ustawiła się kolejka osób, które z rzecznikiem chciały porozmawiać indywidualnie.

Wolne sądy – debata RPO na festiwalu PolAndRock

Data: 2018-08-02
  • Chorobą polskich instytucji jest upartyjnienie; dotychczas sądy były od niej wolne, ale to się teraz zmienia – mówili sędziowie i prawnicy podczas debaty RPO na PolAndRock Festwial  
  • Podkreślano, że sędziowie, którzy biorą dziś udział w protestach, tak samo bronili sądów przy reformie sądownictwa proponowanej przez PO-PSL
  • Wskazywano też, że w społeczeństwie ujawniła się olbrzymia dziura edukacyjna – wielu ludzi nie wie, czym jest praworządność, edukacja i Konstytucja

Otwierając debatę "Wolne sądy",  Adam Bodnar  przypomniał ubiegłoroczną dyskusję na festiwalu. To był bardzo ważny moment – w całej Polsce w lipcu trwały protesty w obronie sądów. – Dziś chcemy się zastanowić, dlaczego w zeszłym roku było tylu ludzi, a w tym roku na protestach było ich mniej.

Sędzia Przymusiński: choroba TK może przejść na SN

Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy stowarzyszenia sędziów „Iustitia”, wspominał, jak rok temu tysiące ludzi wyszło na ulice bronić niezależności sądów.  Za najbardziej wzruszającą chwilę w życiu uznał  wyświetlony na gmachu SN napis:  „To jest nasz sąd”. Bo to jest Wasz sąd, każdy sąd jest Wasz - dodał.

Ocenił, że sądy nie mają wszystkich gładzić po głowie, ale muszą być w każdym systemie prawnym. Ileś tysięcy lat temu wygrałby silniejszy, kto ma większa maczugę – zażartował.  Ktoś musi rozstrzygnąć, czyja jest racja. Zdarza się że ktoś przegrywa – naszą rolą jest przekonywać, że głęboko zastanowiliśmy się nad sprawą. Niezawisłość jest po to, byście mogli nam ufać – zaznaczył.

Zdaniem sędziego, chorobą polskich instytucji jest upartyjnienie - trzeba być czyimś kolegą albo krewnym. Tak jest np. w spółkach. Sądy od tej choroby były wolne, co nie znaczy że nie chorowały na coś innego – np. na przewlekłość.  - Z przerażeniem obserwuję, że prezesami sadów zostają osoby upolitycznione i nie wiem jaką cenę przyjdzie nam za to ponieść - podkreślił.

Co się dzieje, gdy ta choroba toczy sąd? Popatrzmy na Trybunał Konstytucyjny. Jedną z pierwszych zmian pod koniec 2016 r. było to, że dziennikarze z kamerami nie mogli do niego wchodzić. TK od mediów się odgrodził, można obejrzeć obrady tylko z kiepskiej jakości kamery. Przypomniał, że w sądach wdrożono system losowania spraw – zaś w TK sprawy są przydzielane „ręcznie”. Zdarza się, że był wyznaczony skład, a gdy prezes orientowała się, że może on nie orzec po myśli, to skład był zmieniany – mówił sędzia Przymusiński.

Jego zdaniem ta choroba z TK przeniesie się do SN –  najważniejszego sądu w Polsce, który decyduje o wyborach, dotacjach. Przypomniał, że w 1990 r. wybrano na nowo wszystkich sędziów SN – oczywiście byli tam też sędziowie którzy wcześniej orzekali – byli tam pewnie sędziowie, którzy orzekali w czasach komunistycznych ale zostali wybrani na nowo. Teraz, poprzez manipulacje wiekiem przechodzenia w stan spoczynku, ok 40% sędziów SN odejdzie w stan spoczynku. A przecież sędziowie zgodnie z Konstytucją są nieusuwalni .

Przymusiński mówił, że zewsząd słychać, iż sędziowie są niezawiśli – ale taki przepis był też i w Konstytucji PRL. Teraz zostali oni pozbawieni „zbroi instytucjonalnej”. Mamy sędziego Waldemara Żurka, który jest przenoszony do innego sadu – co jest wobec sędziego jawną represją. Choroba polityki wkracza do sądów – podsumował rzecznik „Iustitii”.

Sędzia Tuleya: spotyka nas hejt, ale i sympatia

Nie jest prawdą, że sędziowie w łańcuchach świateł bronią swoich koryt – przekonywał sędzia Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie.  Wskazał, że przeciw niektórym, za udział w manifestacjach w obronie sądów wszczyna się postępowania dyscyplinarne, za które grozi wszak usunięcie z zawodu.  - Od zawsze bronimy wartości konstytucyjnych. Sędziowie, którzy biorą udział w protestach, tak samo bronili sądów przy reformie sądownictwa proponowanej przez PO-PSL - podkreślił.

Według sędziego obecne  zmiany godzą w naszą niezawisłość,  w samorząd sędziowski. Ich jedynym celem jest podporządkowanie sędziów rządzącym przez  np. modyfikowanie czynności sędziego,  przenoszenie do innego wydziału. Jedyne co może zrobić sędzia Żurek, to odwołać się do KRS, a KRS od miesiąca nie działa, bo są tam osoby wybrane niezgodnie z Konstytucją .

Tuleya przyznał, że sędziowie spotykają się z falą hejtu. Sędziowie z Warszawy mają łatwiej, bo tu  stają za nami ludzie, i ngo-sy, i RPO. To sędziowie w Polsce są odważni, bo tam nie są anonimowi. Wskazał, że spotyka ich nie krytyka, tylko argumenty „ad personam”.  - Mogę się tylko uśmiechnąć, gdy poseł Stanisław Piotrowicz chce uczyć mnie etyki. Nie jesteśmy „nadzwyczajną kastą” – mamy kontakt z ludźmi, robimy zakupy w sklepach , jeździmy komunikacją , spotykamy się z różnymi reakcjami – czasem miłymi, ale czasem to nawet prawie przemoc - relacjonował.

O "dziurze edukacyjnej" - sędzia Barańska-Małuszek

Sędzia Olimpia Barańska-Małuszek z Gorzowa Wlkp. ze stowarzyszenia „Iustitia” została spytana, dlaczego zaangażowała się w protesty. Odpowiedziała, że w społeczeństwie ujawniła się olbrzymia dziura edukacyjna - nie mamy pojęcia,  czym jest praworządność, edukacja i Konstytucja. Sędziowie tez tego czasem nie wiedzieli. - Jako prawnicy poradzimy sobie, ale to my możemy i powinniśmy uświadamiać wam, czym to wszystko grozi. Powoli, po kawałeczku, odbiera nam się coś wartościowego; cześć społeczeństwa tego jeszcze nie widzi - mówiła.

Przyznała, że niektórzy być może są  skuszeni awansem, miłymi hasłami. Co będzie z następnym pokoleniem; prędzej czy później hossa pójdzie w dół, akcje z Chin trzeba będzie spłacić. Zaufanie do systemu jest bardzo ważne. Ten system nie był idealny – a teraz wyjmuje się z niego kolejne trybiki i  przestanie on zupełnie działać. „Wykonujcie minimalny wysiłek – nie przejmujcie haseł z telewizji” – zaapelowała do zebranych.

Adam Bodnar przywołał  pojawiające się hasło: „Trzeba naprawić sądy bo źle działają”. Jak sprawić, że to kwestia ważna dla nas wszystkich – pytał.

Mec. Rudzińska-Bluszcz: nie miałam wątpliwości, że muszę protestować

Mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z Biura RPO odpowiedziała i jako adwokatka, i jako obywatelka. Przyznała, że wielokrotnie w swym życiu zawodowym była wkurzona na sądy: na to, że rozprawa ma dwie godziny opóźnienia; na źle przygotowane opinie biegłych; na terminy rozpraw;  na przewlekłość. - Ale jako obywatelka nie miałam żadnych wątpliwości że muszę wyjść na ulicę. Wiem, że trójpodział to nie jest jakieś teoretyczne hasło z podręcznika wos. Władza musi się nawzajem kontrolować, a nie zrobi tego, jeśli nie będzie niezależna – wskazała.

Faktem jest że w zeszłym roku na ulice wyszło bardzo dużo osób. Nie tylko w Warszawie, ale także w mniejszych miejscowościach. W zeszłym roku o coś walczyliśmy – mieliśmy hasło 3xVETO,  byliśmy wkurzeni np. hasłem o „zdradzieckich mordach”. Ale wkurzonym nie można być cały czas. W zeszłym roku przekonało nas to, że przestrzegano zasady „no logo”. W tym roku ta zasada została złamana, niestety.

Nawiązując do braku edukacji obywatelskiej, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz wskazała, że  to wina także zawodów prawniczych.  Nie zbudowaliśmy zaufania i dialogu z obywatelami. Mam nadzieję, ze teraz nauczymy się rozmawiać ze sobą – dodała.

Pytania i odpowiedzi 

Jedno z pytań od zebranych dotyczyło tematów, które są nieszczere  - gdy okazuje, że mówimy, iż w SN nie ma sędziów, którzy orzekali za komuny, a okazuje się że jednak są. Według pytającego, jeśli od początku mówiłoby się, że sędzia Iwulski orzekał w stanie wojennym, to nikt by nie wyciągnął tego argumentu.  Jeśli jesteśmy po jasnej stronie mocy, to wszystko, co robimy musi być szczere.  Jeśli nie będzie szczerości, to ludzie za wami nie pójdą – a muszą za wami pójść.  Jeśli pani prezes  Małgorzata Gersdorf wyznacza na swego zastępcę kogoś kontrowersyjnego, to samo sobie podcina nogę. Nie możecie sobie pozwalać na takie błędy – mówił uczestnik spotkania.

Akurat SN to był jedyny sąd, w którym zwolniono wszystkich sędziów – odpowiedział Przymusiński. Przyznał, że faktycznie pełna szczerość i transparentność powinna tu być. Adam Bodnar podkreślił, że  nie wiedział o przeszłości sędziego Iwulskiego.  Widział zaś jedno zdanie w książce prof. Adama Strzembosza  – że zgłosił zdanie odrębne w sprawie opozycjonisty. Nie wiem jak było; trzeba spytać prof. Gersdorf - dodał. Sędzia Tuleya zgodził się z pytającym: środowisko sędziowskie zgadza się, że powinno być pod kontrolą mediów i obywateli. Przyznał, że nie mieliśmy wiedzy o sprawie.  Co do sędziego Iwulskiego, powinien odpowiedzieć sam – uznała sędzia Barańska-Małuszek.

Inne pytanie dotyczyło tego, ile brakuje, aby SN unieważnił  wyniki wyborów.

O ważności wyborów parlamentarnych orzekała Izba w SN, ta sama od wielu lat – mówił Adam Bodnar.  Zgodnie z reformą, zostało to przeniesione do zupełnie nowej Izby SN. RPO obawia się, że jeśli wynik wyborów będzie „nie po myśli”, to rozpocznie się akcja pisania protestów wyborczych, masowo. Proszę sobie wyobrazić że do tej izby trafi  5-10 tys. protestów. SN musi to rozpatrzyć – dopiero wtedy może orzec o ważności wyborów. - Obawiam się że SN orzeknie że protestów było tak dużo, że wybory będą nieważne – oświadczył Adam Bodnar.  Jego zdaniem, wybory samorządowe chyba nie są tak zagrożone.

Żaden sędzia nie jest ministrem edukacji narodowej –  tak sędzia Barańska-Małuszek odpowiadała na pytanie o edukację. - Bardzo byśmy chcieli, żeby na lekcjach wos była praktyka; spotkania z prawnikami, społecznikami – tak jak to jest w Niemczech. Teraz jest sucha teoria. Pretensje można mieć tylko do ministrów - mówiła.

Mec. Rudzińska-Bluszcz przyznawała, że porażki wymiaru sprawiedliwości się zdarzają. Do BRPO wpływa  co roku 50 tys. spraw; wiele z nich dotyczy skarg na wymiar sprawiedliwości. W żadnym kraju nie da się tego uniknąć.

Inny pytający chciał wiedzieć, czy sądownictwo administracyjne też zostanie zreformowane, skoro  orzekają bardzo kontrowersyjnie. Adam Bodnar wyjaśnił, że sądy administracyjne także objęto reformą: sędziowie z NSA też muszą złożyć wnioski do Prezydenta RP o przedłużenie orzekania po 65. roku życia – tylko dwóch sędziów powołało się na Konstytucję. Mieliśmy dwie sprawy przed NSA, które zostały umorzone – wycinki w Puszczy Białowieskiej oraz połączenia muzeów na Westerplatte i II Wojny Światowej. Czy tak będą wyglądały sprawy przed NSA, zobaczymy – dodał rzecznik.

Pytano też, dlaczego sędziowie nie zrobili nic trzy lata temu, gdy PiS doszło do władzy, czy połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego nie godzi w zasadę niezależności, o to, że PiS wprowadziło  ławników do SN, ale ograniczono  ławników w sądach, czy UE może coś zrobić z reformą sądów, dlaczego sędziowie sami nie przygotowują  projektów ustaw.

Sędziowie odpowiadali: nie możemy sami pisać ustaw, które nas dotyczą. Chętnie powiemy, co jest potrzebne, chętnie pomożemy - ale to nie jest nasza rola, to nie jest władza ustawodawcza.  A projekty ustaw od obywateli trafiają do kosza. Jedziemy na tym samym wózku - mówiono. Udział ławników w procesie karnym został istotnie ograniczony kilka lat temu.

Jak odwrócić zmiany 

Na pytanie, jak odwrócić  te wszystkie zmiany, padła odpowiedź, że trzeba zacząć od TK i podążyć za rekomendacjami Komisji Weneckiej. Adam Bodnar mówił, że prawnicy potrafią skonstruować rozwiązania, które odwrócą bieg zmian. To da się zrobić, ale zależy to od wyników wyborów.  Dodał, by wyobrazić  sobie młodego absolwenta prawa: czy on ma teraz zostać sędzią,  prokuratorem? Według RPO zdarzyło się coś niebezpiecznego: przekreślono pewną wizję twardej poważnej państwowości – podążaliśmy w jednym kierunku, a teraz nie wiem, w jakim kierunku podążamy.

Rzecznik przypomniał, że samo połączenie funkcji MS i PG mieści się w granicach Konstytucji, tak było już kiedyś. Ale jest tak, że MS jest także posłem i to jest sprzeczne z Konstytucją. Inna kwestia to jego kompetencje. PG może wpływać na bieg postępowania, zlecać działania prokuratorom, dyscyplinować ich, może także ujawniać wybranym dziennikarzom materiały ze śledztwa – to wszystko jest zagrożeniem. Została na ten temat wydana opinia Komisji Weneckiej, jest wniosek RPO do TK, ale nie ma jeszcze ustalonego składu.

Debacie przysłuchiwało się ok. 100 osób.

 

W czwartek Namiot Praw Człowieka Rzecznika Praw Obywatelskich działał od 9.00. Prawniczki Biura udzielały informacji prawnych i przyjmowały wnioski od obywateli.

Pracownicy i wolontariusze mówili odwiedzającym o kompetencjach RPO, grali w grę Prawopolis i grę dotyczącą Konstytucji i jej znaczenia w życiu każdego z nas. Chętni mogli nagrać także swoje wypowiedzi na temat praw i wolności obywatelskich.

Kolejka ustawiła się do Spółdzielni Socjalnej Fado, która prowadziła warsztaty z języka migowego. Przedstawiciele Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska przybliżali uczestnikom festiwalu czym jest dostęp do informacji publicznej.

Od rana w namiocie był także Adam Bodnar.

O godz. 11.00 przy namiocie odbyło się również spotkanie z youtuberem Karolem Paciorkiem, który opowiadał o swoich doświadczeniach.

W namiocie RPO swój punkt informacyjny ma także Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. 

W czwartek sędziowie i filmowcy rozpoczęli warsztat filmowy dla uczestników festiwalu dotyczący krecenia filmu "Wolny festiwal, wolni ludzie, wolne sądy". Częsc druga warszatu, wraz z prezentacją nagranych filmów, odbędzie się w sobotę 4 sierpnia.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich na festiwalu PolAndRock. Pierwsza debata dotyczyła mowy nienawiści

Data: 2018-08-01

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz pracownicy Biura RPO biorą udział w festiwalu PolAndRock w Kostrzynie nad Odrą. 1 sierpnia rzecznik poprowadził debatę "Hejt w sieci, mowa nienawiści".

Podczas festiwalu od 1 do 4 sierpnia 2018 r. działa Namiot Praw Człowieka. Organizowane są prezentacje, warsztaty, debaty, rozmowy, gry, konkursy. Odwiedzający mogą spotkać się z pracownikami Biura oraz przedstawicielami organizacji pozarządowych takich jak: Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Spółdzielnia Socjalna Fado, ClientEarth (Prawnicy dla Ziemi), Centrum Praw Kobiet, Forum Dialogu. Gośćmi namiotu będą również Arkadiusz Krupa, sędzia, Karol Paciorek, youtuber, Bogumił Zygmont, adwokat, Kacper Gwardecki, student prawa i były Ambasador Praw Człowieka RPO.

Pierwszą debatę Biura RPO na festiwalu - o mowie nienawiści - w namiocie warsztatowym Akademii Sztuk Przepięknych poprowadził  Adam Bodnar. Prelegentami byli Marcin Kącki - dziennikarz i autor książek, Zuzanna Radzik - dziennikarka, członkini Zarządu Forum Dialogu oraz Ziemowit Szczerek - dziennikarz, pisarz i tłumacz. Mimo upału namiot był pełen.  

Marcin Kącki zwrócił uwagę, że nienawiść jest już w naszym kraju instytucjonalna. Jej charakterystyczny język, jeszcze jako niszowy, pojawił się już w latach 90. Ocenił, że jako publicysta ma obowiązek nazywać zło po imieniu i apelować do polityków, żeby przestali się nienawidzić, a swoimi słowami i postawami publicznymi - coraz bardziej polaryzować społeczeństwo.

Na pytanie RPO, czy wprowadzenie regulacji internetu może ograniczyć hejt i mowę nienawiści, Kącki zaprzeczył, bo „internet opiera się na wolności”. Kontrola i ograniczenia nie pomogą. Jedyną drogą jest - według Kąckiego - dotrzeć do ludzi dzięki długofalowej edukacji.

Zuzanna Rudzik mówiła m.in. o roli Kościoła w tonowaniu nastrojów - że jako instytucja nie sprawdza się w tej roli, ale że ważna jest postawa osób wierzących, w tym jej samej.  Liczy się bowiem indywidualna postawa każdego człowieka wobec osób innej religii, kultury, narodowości. Podkreślała, że chrześcijanie nie powinni „odpuszczać” w walce z mową nienawiści.

Przedstawiała działania Forum Dialogu i programu Szkoły Dialogu. W jej ramach młodzież w całej Polsce poznaje historię swoich miejscowości i szuka śladów ich dawnych żydowskich mieszkańców. Młodzi dowiadują się, że historia była wspólna. Owocuje to większą świadomością młodych ludzi, wczuwaniem się w uczucia byłych mieszkańców. Przynosi to konkretne działania, np. dbanie o cmentarze czy tworzenie map i opisów związanych z dawnymi mieszkańcami i ich zwyczajami.

Radzik mówiła też o zamieszaniu związanym z ustawą o IPN, o wstrząsie i jej konsekwencjach. Podkreśliła zarazem, że był to dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, co rzeczywiście oznacza upamiętnianie historii.

O tym, że to co się dzieje w Polsce, jest bardzo podobne do nacjonalizmów pozostałych państw Europy Środkowej, mówił Ziemowit Szczerek. Według niego zła energia, która jest podsycana  w Polakach, rozsadza nasz kraj od środka. Podłożem nienawiści są m.in. problemy ekonomiczne i socjalne; brak pracy i perspektyw wśród młodych ludzi; ich lęk, który nie jest wyjaśniany a wyśmiewany. Apelował o przyglądanie się własnym błędom i ich analizowanie.

Wszyscy dyskutanci mówili także o naturalnej potrzebie wspólnoty i integracji - zwłaszcza u młodych ludzi, którzy nie mając ciekawej oferty, szczególnie w niewielkich miejscowościach, często jednoczą się wokół haseł nacjonalistycznych.

Pytania z sali dotyczyły tego, czym właściwie jest mowa nienawiści; kto ma prawo to oceniać; kto może stać na straży poprawności i jak należy zachowywać się wobec znajomych - zdeklarowanych nacjonalistów. Przypominano, że poglądy prawicowe nie muszą oznaczać nienawiści do innych, a konserwatyzm nie ma nic wspólnego z ksenofobią.

Debatę podsumował Adam Bodnar, który zaprosił na kolejne wydarzenia organizowane przez Biuro RPO podczas festiwalu.

W programie Biura RPO są jeszcze m.in.:

2 sierpnia (czwartek) Adam Bodnar będzie gościem turnieju piłkarskiego "Wykopmy rasizm ze stadionów" Stowarzyszenia "Nigdy więcej". Po otwarciu turnieju rzecznik zaprasza na spotkania do namiotu Praw Człowieka RPO.

2 sierpnia (czwartek) w namiocie ASP rzecznik poprowadzi debatę "Wolne sądy", poświęconą skutkom ograniczenia niezależności polskich sądów, w tym Sądu Najwyższego.

2 sierpnia (czwartek) Adam Bodnar poprowadzi warsztat: Konstytucja RP przydatna każdemu człowiekowi.

3 sierpnia (piątek) w namiocie ASP rzecznik poprowadzi debatę #Me too – rok później – na temat molestowania i przemocy wobec kobiet i sytuacji społecznej, jaką wytworzył ruch @Me too.

3 sierpnia (piątek) w namiocie Greenpeace Polska RPO weźmie też udział w debacie "Kolos na glinianych nogach - porozmawiajmy o ochronie przyrody", organizowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Greenpeace Polska i ClientEarth.

Z Adamem Bodnarem można też spotkać się i porozmawiać w ciągu dnia w Namiocie Praw Człowieka RPO. Zapraszamy!

W Namiocie Praw Człowieka RPO trwał dyżur prawniczek wydziału przyjęć interesantów. Zgłaszali się uczestnicy festiwalu z problemami z zakresu prawa pracy, skargi konstytucyjnej, dyskryminacji przy wynajmie lokalu mieszkalnego.

Do namiotu przychodzą też sympatycy RPO, aby zapytać czy mogą poznać osobiście Adama Bodnara i podziękować za jego postawę i działalność. 

Ogromnym powodzeniem cieszą się (jak co roku) najlepsze krówki na festiwalu oraz przebój - publikacja Biura RPO "Nasze Prawa".

Jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią jest zgłaszanych na policję - badania RPO i ODIHR/OBWE

Data: 2018-07-02
  • Rzeczywista skala przestępstw z nienawiści w Polsce wobec Ukraińców, migrantów z państw muzułmańskich i z Afryki Subsaharyjskiej jest bardzo niedoszacowana; tylko 5%  jest zgłaszane policji – wskazują badania Biura RPO i biura ODIHR/OBWE
  • Wynika z nich np., że w woj. małopolskim w latach 2016-2017 popełniono 44 tys. przestępstw z nienawiści wobec społeczności ukraińskiej – tymczasem prowadzono tam tylko 18 postępowań karnych w tych sprawach
  • W woj. mazowieckim było zaś 31 postępowań w odniesieniu do ofiar przestępstw z krajów muzułmańskich - badania wykazują zaś, że doszło tam do 4300 takich czynów 
  • Ofiary tych przestępstw zmieniają codzienne nawyki - rezygnują z publicznego używania jęz. ukraińskiego; muzułmanie unikają ubiorów kojarzących się z ich religią, a migranci z Afryki Subsaharyjskiej próbują ukrywać kolor skóry

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przeprowadziło projekt badawczy, którego celem było oszacowanie skali występowania oraz zgłaszalności przestępstw z nienawiści, a także rozpoznanie ich specyfiki w wybranych społecznościach, tj. muzułmańskiej, afrykańskiej i ukraińskiej.

Metodologia badań

Wyniki badania prowadzonego pod kierunkiem Jacka Mazurczaka, eksperta Biura RPO, zaprezentowano podczas seminarium 27 czerwca 2018 r. w siedzibie RPO. W seminarium udział wzięli przedstawiciele OBWE, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Biura UNHCR w Polsce, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Prokuratury Krajowej, Policji, Straży Granicznej, samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych.

Badanie, którego efektem będzie całościowy raport, przeprowadzono na podstawie innowacyjnej metodologii Respondent Driven Sampling. Polega ona na przeprowadzaniu wywiadów z respondentami, którzy następnie losowo rekrutują kolejne osoby do badania spośród własnych sieci społecznych. W ten sposób respondenci odtwarzają sieć społeczną badanych populacji, co -  dzięki teorii prawdopodobieństwa - umożliwia ocenę reprezentatywności badanej próby. Uzyskane w ten sposób dane zostały przeanalizowane za pomocą specjalistycznego oprogramowania dla tego rodzaju badań.

Badanie dla społeczności ukraińskiej przeprowadzono w woj. małopolskim. Badania dla grupy muzułmańskiej i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej prowadzone były w woj. mazowieckim.  

Skala przestępstw - bardzo niedoszacowana   

Głównym celem badania było oszacowanie skali przestępstw z nienawiści wśród społeczności objętych badaniem. Ponad 600 respondentów należących do tych społeczności zostało zapytanych o doświadczanie przestępstw z nienawiści, mieszczących się w sześciu wskazanych przez badaczy kategoriach (znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowania przemocy i napaści seksualnej). W ten sposób ustalono, że ponad 18 % Ukraińców, 8 % muzułmanów i aż 43 % osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016 – 2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią. Tak uzyskane wyniki zostały następie wykorzystane do oszacowania liczby przestępstw z nienawiści w całych społecznościach - zamieszkujących w objętych badaniem województwach - których liczebność została określona na podstawie danych dostarczonych przez Urząd do Spraw Cudzoziemców.

Oszacowano w ten sposób, że w przypadku społeczności ukraińskiej w woj. małopolskim, najliczniejszej spośród badanych grup, w latach 2016-2017 popełniono ponad 44 000 przestępstw z nienawiści. W przypadku migrantów pochodzących z krajów muzułmańskich i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej, liczby te, dla samego województwa mazowieckiego, wynoszą ok. 4300 oraz ok. 3000 przestępstw.

Kolejnym etapem badania było porównanie uzyskanych danych z danymi dotyczącymi zgłoszonych przestępstw z nienawiści, gromadzonymi przez MSWiA.  Oczywiście porównywane były wyłącznie dane dotyczące liczby przestępstw mieszczących się w wyodrębnionych przez badaczy kategoriach (tj. znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowanie przemocy i napaści seksualne). Jak się okazało, w latach 2016 – 2017 w woj. małopolskim prowadzono jedynie 18 postępowań karnych w sprawach o te przestępstwa z nienawiści, w których pokrzywdzonymi byli Ukraińcy (tymczasem oszacowana w badaniach liczba takich przestępstw to 44 tys.). W woj. mazowieckim, w odniesieniu do osób pochodzących z krajów muzułmańskich lub arabskich zarejestrowano 31 postępowań karnych (podczas gdy oszacowana liczba przestępstw to 4300), a dla społeczności pochodzącej z Afryki Subsaharyjskiej - 47 takich postępowań (oszacowana liczba przestępstw – ok. 3000).

Niska zgłaszalność; skutki dla ofiar

Podstawowym problemem, o którym dyskutowano w trakcie spotkania był problem tzw. underreportingu czyli niskiej zgłaszalności przestępstw, który w sposób szczególny dotyka przestępczości z nienawiści. Jak wynika z przeprowadzonego badania, jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych na policję przez pokrzywdzonego lub inną osobę.

Badanie pokazało również, że członkowie społeczności narażonych na przestępstwa z nienawiści, z obawy przed dyskryminacją, zmieniają swoje nawyki życia codziennego. 59% Ukraińców, którzy stali się ofiarami przestępstw z nienawiści, unika rozmawiania w swoim języku w miejscach publicznych. 39% migrantów z krajów muzułmańskich z takim doświadczeniem unika ubierania się w sposób kojarzący się z ich religią. 46% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej próbuje zaś ukrywać kolor skóry, np. nosząc koszule z długimi rękawami nawet latem.

Ofiary przestępstw z nienawiści cierpią też z powodu symptomów zespołu stresu pourazowego (PTSD) oraz depresji. Poważnych symptomów depresji doświadczyło 18% ofiar przestępstw z nienawiści z Ukrainy, 23% z krajów muzułmańskich i arabskich oraz 22% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej. Dane te są szczególnie zatrważające, gdy porównamy je ze średnią dla populacji polskiej, która według badań Głównego Urzędu Statystycznego wynosi 5%.

Roczna informacja RPO - rośnie skala tych przestępstw 

Roczna informacja RPO za 2017 r. podaje, że  w ubiegłym roku w Biurze RPO zarejestrowano ok. 100 spraw dotyczących aktów przemocy i mowy nienawiści motywowanych przynależnością narodową, etniczną bądź rasową czy wyznawaną religią (dla porównania – w 2016 r. podjęto ok. 60 takich spraw).

O rosnącej skali tego rodzaju przestępczości, skierowanej przeciwko wyznawcom islamu i osobom o arabskim pochodzeniu, świadczą m.in. dane dotyczące liczby postępowań przygotowawczych, prowadzonych przez prokuratury w całym kraju w sprawach o przestępstwa z nienawiści. W ostatnim sprawozdaniu, dotyczącym I półrocza 2017 r., Prokuratura Krajowa podała, że od 2016 r. to muzułmanie lub osoby utożsamiane przez sprawców z tym wyznaniem, najczęściej byli przedmiotem ataków motywowanych uprzedzeniami. W 2016 r. faktyczna bądź domniemana przynależność osoby lub osób pokrzywdzonych do wyznawców islamu była motywem działania sprawców w 363 sprawach. Liczba ta, w porównaniu do roku 2015, wzrosła prawie dwukrotnie. W I połowie 2017 r. tendencja ta się utrzymywała.

Rzecznik zwraca ponadto uwagę na fakt, że w przestrzeni publicznej coraz częściej dochodzi do działań i wypowiedzi o podłożu dyskryminacyjnym. Najczęściej mowa nienawiści skierowana jest wobec mniejszości narodowych, etnicznych i seksualnych.

Seminarium eksperckie prof. Josepha Hoffmanna w Biurze RPO

Data: 2018-06-21

Habeas corpus, czyli zakaz pozbawiania wolności kogokolwiek bez zgody sądu, to szczególna procedura istniejąca od stuleci w systemach prawnych USA i Wielkiej Brytanii. Wprowadzona została ustawą angielską już w 1679 roku. W prawie polskim nie obowiązuje instytucja habeas corpus, ale podobne gwarancje funkcjonują w naszym systemie m.in. dzięki regulacjom zawartym w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (art. 9: Każdy pozbawiony wolności przez aresztowanie lub zatrzymanie ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego orzeczenia przez sąd o legalności zatrzymania i zarządzenia zwolnienia, jeżeli to zatrzymanie okaże się bezprawne), czy w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (art. 5).

Habeas corpus może mieć ogromne znaczenie w indywidualnych sprawach osób, które są pozbawiane wolności – np. więźniów przetrzymywanych w Guantanamo bez zgody sądu, imigrantów i uchodźców, którzy nie mogą opuścić zamkniętych ośrodków, czy lekarzy i pielęgniarek,  obejmowanych kwarantanną ponieważ pomagali osobom zarażonym wirusem Ebola. 

Prof. Hoffmann przedstawił historię tej regulacji na przestrzeni lat. Zaprezentował również praktykę stosowania tych przepisów w sprawach najnowszych, takich jak sprawa Lakhdara Boumediene’a, który przez 7 lat był przetrzymywany w Guantanamo bez wyroku sądowego jako „enemy combatant”. Opisał orzecznictwo sądów amerykańskich i procedurę stosowania instytucji habeas corpus.

Prof. Hoffmann jest wielokrotnie nagradzanym nauczycielem akademickim i prawnikiem. Laureat nagrody Law School Gavel Award oraz wyróżnienia Outstanding Young Faculty Award. Oprócz kursów z zakresu prawa karnego i procedury karnej oraz specjalizacji w zakresie procedury wykonywania kary śmierci i psychologii prawa karnego, prof. Hoffmann prowadzi prace naukowe na temat prawa i społeczeństwa Japonii i Azji.

Jest on współautorem przełomowej książki o habeas corpus: „Habeas w XXI wieku: zastosowania, nadużycia i przyszłość wielkiego pisma” (University of Chicago Press, 2011r., z Nancy J. King). Jest także współautorem jednego z wiodących podręczników z zakresu prawa karnego, Comprehensive Criminal Procedure (Aspen 2nd ed. 2005 z Allenem, Livingstonem i Stuntzem). Był on profesorem Fulbrighta w 1996 roku na Uniwersytecie w Tokio. Wykładał m.in. w Międzynarodowym Centrum Prawa Porównawczego i Polityki oraz na uniwersytetach w Erlangen i Jenie w Niemczech.

 

Spotkanie w Biurze RPO z przedstawicielami organizacji reprezentujących mniejszości narodowe i etniczne

Data: 2018-06-13

13 czerwca 2018 r. w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się kolejne, drugie już spotkanie rzecznika dr. Adama Bodnara z przedstawicielami organizacji reprezentujących mniejszości narodowe i etniczne.

Tym razem – po poprzednim spotkaniu dotyczącym przestępczości motywowanej uprzedzeniami – dyskusja poświęcona była problematyce związanej z realizacją praw oświatowych mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym - kaszubskim, w zakresie nauczania języka mniejszościowego (regionalnego), nauczania w tym języku, a także nauki własnej kultury i historii.

Uczestnicy i uczestniczki spotkania wskazali, że prawidłowe funkcjonowanie systemu edukacji mniejszościowej ma kluczowe znaczenie dla podtrzymywania poczucia tożsamości kulturowej mniejszości, w tym znajomości języka, wśród uczniów należących do mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym. Tymczasem, pomimo gwarancji zawartych w art. 35 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, jak również postanowień ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Europejskiej Karty Języków Regionalnych lub Mniejszościowych, obecnie obowiązujące regulacje prawne oraz praktyka ich stosowania w niewystarczającym stopniu wychodzą naprzeciw potrzebom dzieci i młodzieży należących do mniejszości.

Przedstawiciele mniejszości zwrócili m.in. uwagę Rzecznika na niewłaściwy, w ich ocenie, sposób wydatkowania środków przekazywanych jednostkom samorządu terytorialnego z budżetu państwa na edukację mniejszościową w ramach części oświatowej subwencji ogólnej, brak systemu motywowania uczniów do nauki języka lub w języku mniejszości oraz brak kompleksowej strategii nauczania języka lub w języku mniejszości, obejmującej wszystkie etapy nauki od nauczania przedszkolnego do klasy maturalnej.

Podczas spotkania Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego zaprezentowało również wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich, dotyczących stosunku do Żydów i ich historii po wprowadzeniu ustawy o IPN. 

 

Adam Bodnar: wiedza o doświadczeniach transformacji po 1989 r. może być „produktem eksportowym”

Data: 2018-06-08

Swoistym „produktem eksportowym” Polski może być ekspercka wiedza o doświadczeniach transformacji po 1989 r. - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na Kongresie Polskich Ekspertów Międzynarodowych w Warszawie. 

To interdyscyplinarne spotkanie polskich ekspertów pracujących w organizacjach i instytucjach międzynarodowych, a także powiązanych z nimi ośrodkach analitycznych, uczelniach i sektora prywatnego. Ma ono umożliwić ekspertom rozpoczęcie debaty nad kompleksowym podejściem do polskiej polityki bezpieczeństwa, współpracy rozwojowej, ekonomicznej oraz promowania demokracji i praw człowieka. Inicjuje też powstanie sieci polskich ekspertów i liderów na świecie GlobalnyLider.pl.

Demokracja, rządy prawa, dobre rządzenie, to coś co łączy organizacje międzynarodowe. Piękne słowa nie zawsze jednak odpowiadają rzeczywistości, a wartości ulegają erozji - podkreślał Adam Bodnar, który 8 czerwca uczestniczył w panelu „Wartości a światowa działalność polskich ekspertów”.

Powołał się na polską transformację po 1989 r. w kontekście naszej wiedzy eksperckiej o tym, co działa, a co nie. „Naprawdę mamy się czym podzielić i powiedzieć: nie powtarzajcie naszych błędów” - argumentował. Właśnie to może być traktowane jako swoisty produkt eksportowy. Można też na tym budować kariery indywidualnych ekspertów.

Adam Bodnar przypomniał, że także przed 1989 r. państwo polskie odgrywało istotną rolę w kontekście promowania konkretnych rozwiązań na arenie  międzynarodowej. Np. Konwencja o Prawach Dziecka była polskim pomysłem. Zdaniem RPO dyskusja na temat dzisiejszej pozycji międzynarodowej Polski to nie tylko kwestia tego, kto jest na jakim stanowisku, ale także tego, na ile możemy narzucić narrację na określone tematy i promować swoich ekspertów.

„Ubolewam, że nasz MSZ niespecjalnie uczestniczy w pracach nad przygotowaniem konwencji ONZ o prawach osób starszych” - zaznaczył  Adam Bodnar. Mamy przecież starzejące się społeczeństwo czy niski poziom emerytur, niewystarczający zasób świadczeń. Daje to nam inną perspektywę patrzenia na problemy osób starszych niż np. Dania czy Szwecja. Warto zatem promować i takie tematy - wskazał Rzecznik.

Dyrektor forumIdei Fundacji Batorego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pytała, czy dziś bronić wartości - co czasem oznacza dystansowanie się od polityki własnego państwa - czy też stawiać na lojalność wobec swego kraju. To bardzo ważny dylemat, który nie powinien być rozpatrywany w kategoriach, kto jest zdrajcą, a kto nie. Według niej bronienie wartości UE ma sens, nawet kosztem dystansowania się od swego państwa.

Porządek liberalny jest dziś pod ogromną presją i nie wiadomo, czy się utrzyma - oceniał trzeci panelista, prof. Jan Zielonka z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Według niego nasze myślenie powinno być determinowane przez wartości, ale one nie są one same w sobie oczywiste. Np. rządy liberalne położyły w Europie większy nacisk na wolność niż na równość i dziś mamy tego efekty. Wszyscy chcemy być za demokracją - pytanie tylko jaką. Demokracja ma bowiem 56 przymiotników, a każda jej forma ma inne znaczenie.

O Konstytucji w sądzie oraz sądzie w Konstytucji – w Biurze RPO

Data: 2018-06-07

Pod hasłem "Konstytucja w sądzie, sąd w Konstytucji - refleksje aktualne", 7 czerwca w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie z prof. Andrzejem Zollem oraz prof. Marcinem Matczakiem.

Prof. Zoll mówił, że nie jest żadnym sukcesem, iż wyroki Trybunału Konstytucyjnego zostały w końcu wydrukowane. Jego zdaniem powinniśmy domagać się, aby prezydent Andrzej Duda przyjął ślubowanie od trzech sędziów TK, wybranych zgodnie z prawem przez Sejm w październiku 2015 r. Według Zolla ewidentnym powodem do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu jest: dla b. premier Beaty Szydło - niedrukowanie tych wyroków, a dla prezydenta Dudy –  niezaprzysiężenie tych sędziów.

Zdarzały się też wtedy błędy po stronie Trybunału – przyznał prof. Zoll. Ocenił, że nie należało np. wpuścić do TK trzech osób wybranych w grudniu 2015 r. przez Sejm na zajęte już miejsca sędziowskie w TK i płacić im wynagrodzeń.

Zgodził się z tym prof. Matczak. „Pan prezes Andrzej Rzepliński nie mówił biblijnie  +tak,tak - nie, nie+” – oświadczył. Według niego opinia publiczna nie rozumiała, dlaczego wpuścił on do TK tych trzech dublerów.

Prof. Zoll uważa, że przez wiele lat system wyboru sędziów TK nie był doskonały; zostawali nimi np. posłowie czy wiceministrowie. Dlatego trzeba wprowadzić zasadę, by kandydaci byli zupełnie odcięci od wpływów politycznych, np. przez kilka lat wcześniej nie mogliby pełnić żadnych funkcji  politycznych czy rządowych.

Według prof. Matczaka, przez prawie 30 lat TK miał w Polsce „miesiąc miodowy”. Dziś wraca wizja systemu prawa, w której najwyższą władzą jest „suweren”, a my musimy się podporządkować jego rozkazom, bo się go boimy.  Dlatego demontaż systemu prawa musiał się rozpocząć od TK, który dokonywał przez lata swoistej „kontrasygnaty” ustaw. Dla tej wizji prawa śmiertelnie groźne jest stosowana przez niektóre sądy rozproszona kontrola konstytucyjności ustaw.

Spotkanie zorganizowano we współpracy ze Stowarzyszeniem Sędziów Apelacji Warszawskiej "Nike", Stowarzyszeniem Sędziów Polskich Iustitia - Oddział w Warszawie, Stowarzyszeniem Sędziów "Themis" oraz organizacją #Wolne sądy.

 

Niezwykła lekcja o Konstytucji RP i lekcja historii w Radzyniu Podlaskim

Data: 2018-06-06

5 czerwca 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z uczniami I Liceum ogólnokształcącego w Radzyniu Podlaskim. To wypełnienie obietnicy z lutego, kiedy inne, nagłe zobowiązania uniemożliwiły poprzednią wizytę.

Rzecznik spędził z uczniami prawie cały dzień. Przez pierwsze dwie godziny poprowadził w ramach V już edycji Tygodnia Konstytucyjnego, organizowanego przez Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy, lekcję poświęconą roli Konstytucji w codziennych sprawach życiowych. Uczniowie, rozwiązując przykłady dotyczące organizacji zgromadzeń spontanicznych, kwestii całkowitego ubezwłasnowolnienia, obrazy uczuć religijnych czy też dylematu możliwości zestrzelenia samolotu z pasażerami opanowanego przez terrorystów, poszukiwali odpowiedzi na bardzo trudne życiowe dylematy, ale także zapisów w Konstytucji, które pomagałyby je rozwiązywać. Było to bardzo ciekawe doświadczenie dla uczniów takiego zderzenia własnych przekonań z doświadczeniem bardzo praktycznego prawnika - ale także dla Rzecznika, bo niektóre interpretacje stawiały przed RPO bardzo ciekawe wyzwania. Warto podkreślić, że w V edycji Tygodnia Konstytucyjnego bierze udział społecznie ponad 600 prawników.

Równie interesującym doświadczeniem była rozmowa z dyrektorką szkoły p. Ewa Grodzką, która z pasją opowiadała o dokonaniach uczniów (a są niezwykłe), ale także o kadrze nauczycielskiej, która do swoich wysokich kompetencji dokłada jeszcze pasje i zamiłowania i zaraża nimi swoich uczniów. Stąd tak wysoki w tej szkole odsetek uczniów rozpoczynających studia wyższe. Równie ciekawa jest trwająca już kilka lat wymiana młodzieży z różnych krajów, których goszczą uczniowie radzyńskiego liceum, w tym unikalne w skali kraju goszczenie młodzieży izraelskiej w domach prywatnych uczniów. Tak narodziło się wiele międzynarodowych przyjaźni pomiędzy uczniami. Innym, wartym wspomnienia osiągnięciem uczniów, jest profesjonalnie wydawana gazetka szkolna „Bezmyślnik”, w całości redagowana i składana przez uczniów. Za tę gazetkę szkoła i jej redaktorzy co roku zdobywają pierwsze miejsca w ogólnopolskich konkursach.

Ostatnim akordem tej ciekawej wizyty był spacer po mieście, którego już prawie nie ma. Grupa uczniów pod kierunkiem prof. Małgorzaty Nadolnej w ramach projektu Szkoła Dialogu, którego celem jest zapoznanie uczniów szkół ponadpodstawowych z historią Żydów w Polsce oraz ich wkładem w społeczny, kulturalny i ekonomiczny rozwój naszego kraju, opracowała wycieczkę historyczną po Radzyniu Podlaskim śladami radzyńskich Żydów, poznając jednocześnie lokalną historię. Wycieczka miała formę gry edukacyjnej z wykorzystaniem kodów QR. Uczniowie wspólnie ze swoim nauczycielem z pasją opowiadali o historii swojego miasta, o dokonanych odkryciach podczas poszukiwania jej śladów. Jednym z ciekawszych doświadczeń tego projektu były osobiste rozmowy, jakie uczniowie przeprowadzali w swoich rodzinach, poznając historię poprzez osobiste relacje wzajemnego funkcjonowania, przyjaznego sąsiedztwa i współistnienia obok siebie różnych kultur. Wyniki tych poszukiwań można zobaczyć na stronie internetowej szkoły. To była fantastyczna przygoda i spotkanie z nieistniejącym już miastem, ale także z pasją i emocjami, jakie jej odkrywanie wzbudziło zarówno wśród uczniów jak i nauczycieli. Brawo i gratulacje dla nich wszystkich.

Ruszyła kampania „Kocham. Nie piję” o szkodliwości picia alkoholu w ciąży

Data: 2018-06-04
  • Uświadomienie kobietom w ciąży konieczności unikania nawet śladowych ilości alkoholu jest celem rozpoczętej w poniedziałek kampanii społecznej „Kocham. Nie piję”

  • Realizuje ona międzynarodowe standardy w tej sferze - podkreśla rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który wspiera akcję

W Polsce rocznie rodzi się ok. 9 tys. dzieci z FAS (fetal alcohol syndrome),  czyli z alkoholowym zespołem płodowym. To nieuleczalny zespół wrodzonych wad dziecka spowodowany alkoholem pity przez matkę w ciąży. Obejmuje zaburzenia psychiczne i fizyczne, jak np. anomalia rozwojowe, dysfunkcja mózgu, opóźnienie umysłowe, zaburzenia w uczeniu się oraz zaburzenia psychologiczne. Nieodwracalnie niszczy mózg, serce, układ nerwowy, stawy i inne organy dziecka.

Kampanię zainaugurowano w poniedziałek w biurze Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka, który wraz z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem wspiera inicjatywę fundacji Krajowe Centrum Kompetencji. Głównym elementem kampanii jest spot z udziałem aktorek: Karoliny Gorczycy, Magdaleny Górskiej, Magdaleny Lamparskiej i Odety Moro.

Mówimy, aby nie tylko nie zachęcać, ale wręcz zniechęcać do picia w ciąży - podkreślał na konferencji prasowej Marek Michalak.  Jest z nami RPO; łączymy świat dzieci ze światem dorosłych – dodał.

Doszliśmy razem z RPD do wniosku, że robi się za mało, aby przeciwdziałać problemowi picia w ciąży - mówił Adam Bodnar. Przedstawił międzynarodowe standardy w tej sferze. Wskazują one na konieczność dbania o cały okres opieki okołoporodowej, tak by kobieta była uświadomiona o skutkach picia oraz na kampanie społeczne aktywnie propagujące informacje o toksycznym wpływie alkoholu na płód. Zgodnie z tymi standardami, o nieodwracalności uszkodzeń z tego powodu powinny uświadamiać osoby uznane przez społeczeństwo za autorytety.  – Cieszę się, że ta kampania będzie służyła osiagnięciu tego celu - zaznaczył Rzecznik.

Adam Bodnar przypomniał,  że resort zdrowia pracuje nad rozporządzeniem ws. opieki okołoporodowej. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych uważa, że tematyka FAS powinna być włączona do standardów takiej opieki.

Występujące na konferencji ambasadorki kampanii mówiły, że bywały zachęcane do picia podczas ciąży. Przeciwstawiały się argumentom typu: „Ja też piłam i nic się nie stało” albo „Potem będziesz miała dużo zajęcia z dzieckiem, to się teraz napij”.  Według nich, pytania do kobiet w ciąży, czy się napiją, w ogóle nie powinny padać.

Jak podkresliła dr Aleksandra Piotrowska, aż 83 proc. kobiet w ciąży zetknęło się z informacją, iż alkohol jest w tym czasie niedopuszczalny. 30 proc. kobiet, które miały taką wiedzę, sięgało jednak, z różnym natężeniem, po kieliszek.

Według lekarki, pełnoobjawowy FAS to zaledwie 10 proc. przypadków. 90 proc. przypadków nie wykazuje symptomów zewnętrznych, ale dziecko ponosi konsekwencje lekkomyślności matki - i to aż do końca życia.  – Z FAS nie można się wyleczyć – wskazała dr Piotrowska.

Adam Bodnar o konieczności odbudowania wiary w państwo

Data: 2018-05-30

W ostatnich latach przełamano mit trwałości, że państwo polskie rozwija się w kierunku europejskim, pluralistycznym, demokratycznym; odbudowanie wiary w państwo będzie bardzo ważne - uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Uczestniczył on w debacie „Wolność w czasach populizmu”, zorganizowanej w środę w Warszawie przez Fundację Państwo Prawa.

Rzecznik mówił, że ze spraw wpływających do jego Biura wynika, iż przez ostatnie dwa lata bardzo zmieniły się standardy postępowania władz wobec manifestacji. - Widać nierównowagę działań policji, polegającą na tym, że „jedną stronę sporu spisujemy i wywozimy, a naruszenia prawa przez drugą stronę ignorujemy” – podkreślił.

Według Adama Bodnara generalnie zawęża się stopniowo przestrzeń wolności obywateli. Przywołał pojęcie „autorytaryzmu konkurencyjnego”. Są w nim zachowane tradycyjne instytucje demokracji, jak parlament, sądy, RPO, sąd konstytucyjny, ale przybierają one kształt fasadowy, bo są podporządkowane władzy politycznej. Występuje też tzw. „nierównowaga  pola gry”.

Zdaniem Rzecznika, w Polsce te elementy są już dostrzegalne. Np. media publiczne służą tylko jednej opcji, choć utrzymują je wszyscy podatnicy – podobnie jak Polską Fundację Narodową. Aparat państwa jest wykorzystywany do tego, by konkurentom politycznym było trudniej.  „I my to widzimy w odniesieniu do uczestników manifestacji lub osób zatrzymywanych, np. Władysława Frasyniuka” – oświadczył. Prokuratura jest zaś upolityczniona i nie reaguje w niektórych sprawach.

Według Adama Bodnara, sądy w niektórych sytuacjach wycofują się z orzekania w sprawach istotnych, choć część stosuje Konstytucję bezpośrednio. Jeśli chodzi o zmiany sądownictwa, to jesteśmy na etapie dyskusji  o kosmetycznych poprawkach do ustawy o Sądzie Najwyższym. 

Zdaniem RPO polityka staje się istotna dla tych, którzy w niej wcześniej nie uczestniczyli, w sytuacji gdy rząd zaczyna się interesować sferą prywatną obywateli.

Państwo bez tortur jest możliwe, potrzeba jednak jeszcze wiele zmian. Relacja z konferencji "Okrągły Stół: Państwo bez tortur?"

Data: 2018-05-22
  • Państwo bez tortur jest możliwe – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, otwierając debatę „Okrągły Stół: Państwo bez tortur?”
  • Wymaga to jednak zmian w prawie, m.in. dostępności obrońcy już od chwili zatrzymania oraz wpisania przestępstwa tortur do Kodeksu karnego
  • Rzecznik przeprowadzi też szeroko zakrojoną kampanię społeczną przeciw torturom 

Debatę zorganizowano we wtorek w Biurze RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. 

Adam Bodnar uznał debatę za początek dyskusji, jak doprowadzić do tego, by Polska faktycznie była państwem bez tortur. Są one jednym z najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka i prowadzą do poniżenia i pozbawienia godności. 

Wyraził nadzieję, że uda się to osiągnąć, m.in. właśnie dzięki refleksjom wynikającym z debaty, ale i doświadczeniom zdobywanym w ostatnich latach. Zdaniem Adama Bodnara warunkiem tego są:

  • powszechna świadomość zagrożeń, wiedza i mentalność oraz wynikające z tego działania, aby do tortur nie dochodziło;
  • pełne poczucie odpowiedzialności za to, co się dzieje, w powiązaniu ze skutecznymi mechanizmami prawnymi, w tym - dostępności do dowodów stosowania tortur oraz wpisania tortur jako oddzielnego przestępstwa do Kodeksu karnego;
  • powszechna prewencja wszystkich miejsc, gdzie może dochodzić do tortur; służy temu podnoszony przez RPO postulat, wciąż nieuwzględniany, dostępności obrońcy dla każdego zatrzymanego zaraz po zatrzymaniu; chodzi przede wszystkim o osoby mniej zamożne czy wykluczone, które nie zadzwonią do znajomego adwokata;
  • stworzenie programów terapeutycznych dla ofiar tortur, w tym dla cudzoziemców ubiegających się w Polsce o status uchodźcy, którzy byli ich ofiarami.   

Rzecznik przywołał zapis preambuły Konstytucji RP o obowiązku pamięci „gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Ma to przypominać o przypadkach masowego wykorzystywania tortur jako narzędzia sprawowania władzy. Walka z nimi to także część naszej historii.

Adam Bodnar powołał się też na art. 40 Konstytucji, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. „Musimy być wierni temu, co jest w Konstytucji oraz aksjologii, która towarzyszyła jej twórcom” - dodał. Ponadto walka z torturami to także realizacja zobowiązań prawnomiędzynarodowych naszego kraju.

RPO przypomniał najgłośniejszą sprawę tego typu - śmierć Igora Stachowiaka po torturach, jakim był poddany na wrocławskim komisariacie policji. Sprawa ta pokazuje, że aby walczyć z torturami, trzeba działać razem, a odpowiedzialność ponoszą przedstawiciele wszystkich grup zawodowych,  mogących mieć do czynienia z zatrzymanymi, którzy mogli paść ofiarami tortur. Chodzi zatem o przedstawicieli służb mundurowych, ale także lekarzy,  psychiatrów, psychologów, adwokatów i radców prawnych, prokuratorów, sędziów oraz dziennikarzy.

Wśród 57 państw członkowskich OBWE, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur funkcjonuje w 39 – mówiła Katarzyna Gardapkhadze, zastępca dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W tych 39 krajach brak jest woli, aby wprowadzić mechanizm chroniący przed torturami, a ich ofiary nie otrzymują wsparcia czy odszkodowań.

Podczas konferencji prasowej w przerwie debaty Adam Bodnar podkreślał, że przeciwdziałanie torturom zależy m.in. od odpowiedniego uświadomienia funkcjonariuszy oraz lepszych procesów rekrutacyjnych. Wskazał, że ważne byłoby też nagrywanie wszystkich czynności służbowych policjantów. 

Wedlug RPO nikt nie wymyślił lepszego sposobu na zapobieganiu torturom niż stała obecność adowkatów i radców prawnych na komisariacie, którzy mogliby udzielać pomocy prawnej każdemu już od chwili zatrzymania. Minister sprawiedliwości wciąż jednak nie odpowiedział na taki postulat Rzecznika. 

Innym sposobem na zmniejszenie skali zjawiska byłaby ochrona prawna sygnalistów - czyli funkcjonariuszy, którzy ujawniliby, że ich koledzy dopuścili się nieludzkiego traktowania zatrzymanych.

- Przeciwdziałanie torturom jest misją cywilizacyjną; to nie tylko odpowiedzialność państwa, ale i nas wszystkich - podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. Wcześniej skierowała ona do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o ocenę polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstw innych państw, które je zawierają.

Biuro przedstawiło taką opinię. - Jest ona dla nas kluczowa; będziemy ją upowszechniać, bo standardy międzynarodowe są w Polsce stosunkowo mało znane - oświadczyła dr Machińska. Wskazała ponadto, że nawet wśród prawników w Warszawie jest zbyt niska świadomość, czym jest KMPT. Według niej świadczy to o głębokiej zapaści edukacyjnej w tej kwestii.

W pierwszym panelu debaty przedstawiono dwa najgłośniejsze przypadki stosowania tortur w Polsce.

Mówiąc o polskim śledztwie ws. torturowania  przez CIA domniemanych terrorystów w ośrodku w Kiejkutach, mec. Mikołaj Pietrzak podkreślał, że ta sprawa to papierek lakmusowy tego, jak państwo reaguje na tortury. Adwokat, który jest pełnomocnikiem jednego z torturowanych, zaznaczył, że jeśli dopuszczamy tortury wobec terrorysty, to uważamy, że co do zasady wyłom od ich zakazu jest możliwy, a wtedy próg ich dopuszczalności może być łatwo przesunięty. Mecenas wyraził opinię, że gdyby doszło  do potępienia tortur wówczas, gdy kilkanaście lat temu sprawa więzień CIA wyszła na jaw, to może nie doszłoby np. do sprawy Igora Stachowiaka.

O tej właśnie sprawie opowiadał dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski, który ją ujawnił. Podkreślał, że w USA każdy, kto ma używać w swej służbie paralizatora, musi się choć raz sam poddać jego działaniu, by przekonać się, jaki to ból. W Polsce nie ma takiej zasady. Według dziennikarza, kontrola używania paralizatorów powinna być rozwiązana systemowo.

Ludzie torturują nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że są do tego w różny sposób inspirowani – przekonywał prof. Zbigniew Lasocik, dyrektor Ośrodka Badań Handlu Ludźmi Uniwersytetu Warszawskiego. Polska bez tortur to nasz zbiorowy obowiązek - dodał.

Celem spotkania z udziałem wielu ekspertów było podjęcie dyskusji o międzynarodowych standardach prewencyjnego monitorowania miejsc zatrzymań oraz skutecznych działań służących zapobieganiu torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Była to również okazja do podsumowania dotychczasowych osiągnięć Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce oraz wyzwań, które stoją przed nim w najbliższych latach.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele krajowych i międzynarodowych instytucji oraz organizacji pozarządowych zajmujących się zapobieganiem torturom, w tym eksperci i praktycy, którzy w swojej pracy stykają się z ofiarami nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc i ogromne zainteresowanie tematem wydarzenie było transmitowane na stronie internetowej rpo.gov.pl

 

Przedstawiciele instytucji stojących na straży praw człowieka w Republice Południowej Afryki z wizytą w Biurze RPO

Data: 2018-05-07

W Biurze RPO odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, zastępczyni RPO Hanny Machińskiej oraz przedstawicieli KMPT z delegacją instytucji stojących na straży praw człowieka w Republice Południowej Afryki.

W związku z planem utworzenia mechanizmu prewencji tortur w RPA, goście byli zainteresowani działaniem KMPT. Zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich w 2008 roku.

W skład delegacji instytucji stojących na straży praw człowieka w RPA weszli:

Chris Nissen, Commissioner for Civil and Political Rights, South African Human Rights Commission

Tseliso Thipanyane, Chief Executive Officer, South African Human Rights Commission

Fadlah Adams, Senior Researcher, Parliamentary and International Affairs, South African Human Rights Commission

Kwanele Pakati, Research Advisor, South African Human Rights Commission

Fikile Mdhluli, Senior Legal Administration Officer, Independent Police Investigative Directorate

Murasiet Mentoor, Regional Manager: Northern Management Region, Judicial Inspectorate for Correctional Services

Lucia Mboweni, State Law Advisor, Department of Justice and Constitutional Development

Nagroda Związku Nauczycielstwa Polskiego IKAR dla Biura Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2018-04-27

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich otrzymało nagrodę IKAR Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nagroda od środowiska oświatowego wraz ze statuetką Ikara została wręczona 27 kwietnia podczas obchodów Nauczycielskich Dni Pamięci i Pokoju przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Faszyzmu w Brzezince. Odebrał ją Rzecznik Adam Bodnar.

Nagrodę IKAR Związek Nauczycielstwa Polskiego ustanowił w 2009 roku „dla wyłaniania i wyróżniania osób, organizacji, instytucji, których szczególne dokonania w działalności oświatowej i wychowawczej wnoszą nieprzeciętne wartości służące środowisku, świadczą o profesjonalizmie i zaangażowaniu w działaniach na rzecz wychowania w tolerancji i pokoju, które stanowią inspirację dla młodego pokolenia”.

Nagroda przyznawana jest w dwóch kategoriach: indywidualnej i zbiorowej. Wśród laureatów tej drugiej kategorii są m.in. Muzeum Auschwitz – Birkenau, "Głos Nauczycielski", Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Zastępczyni RPO spotkała się z gośćmi z Finlandii

Data: 2018-04-27

26 kwietnia 2018 r. odbyło się spotkanie Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanny Machińskiej oraz dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO Mirosława Wróblewskiego z Ambasador Republiki Finlandii Hanną Lehtinen oraz przedstawicielami urzędu Premiera, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Rozmowa dotyczyła statusu prawnego urzędu i działalności Rzecznika w sferze umacniania praw człowieka w Polsce. Duże zainteresowanie wywołała kwestia reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce oraz nowej instytucji w prawie, skargi nadzwyczajnej, jak również funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Zwrócono uwagę na raporty organizacji międzynarodowych odnoszące się do problemów związanych z funkcjonowaniem organizacji pozarządowych.

Przedmiotem rozmów był również raport GRECO dotyczący Polski w kontekście reform wymiaru sprawiedliwości.

Adam Bodnar: samorząd terytorialny jest najlepiej ocenianą reformą wolnej Polski

Data: 2018-04-26

Samorząd terytorialny - przywrócony w gminach w 1990 roku, a 8 lat później w powiatach i województwach  - jest najlepiej ocenianą reformą wolnej Polski, uważa Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich bierze udział w 4. Europejskim Kongresie Samorządów w Krakowie. 

Rzecznik był w czwartek gościem panelu dyskusyjnego pt „Społeczeństwo obywatelskie filarem rozwoju regionalnego”.  

Według Adama Bodnara reformie samorządu zawdzięczamy w dużej mierze sukces rozwojowy kraju. Stało się tak dzięki uruchomieniu potencjału obywatelskiej energii w działaniach lokalne i krajowych. Samorządowcy cieszą się największym poziomem zaufania mieszkańców - wielokrotnie przewyższającym poziom zaufania do władz centralnych, rządu i parlamentu.

Zdaniem RPO zrozumienie, że samorząd terytorialny to wspólnota mieszkańców, a władza samorządowa jest tylko emanacja tej wspólnoty, jest podstawą sukcesów w zarządzaniu lokalnym.  Wspólnoty lokalne mają prawo i możliwość wpływania zarówno na strategiczne kierunki rozwoju miast i gmin, jak również na jednostkowe decyzje dotyczące lokalizacji inwestycji.

Rzecznik przypomina, że mieszkańcy wspólnot lokalnych mają  instrumenty uczestnictwa w zarzadzaniu . Są to m.in. prawo dostępu do informacji publicznej, prawo do petycji, prawo do uczestnictwa w obradach kolegialnych organów, prawo do konsultacji od  etapu diagnozowania poprzez formułowanie planów i programów do etapu uczestniczenia we wdrażaniu, możliwość korzystania z instrumentów deliberacji, prawo do referendum lokalnego w każdej istotnej dla wspólnoty sprawie, będącej w jej kompetencjach.

Przeszkody w korzystaniu z tych uprawnień tkwią zarówno po stronie obywateli,  jak i po stronie władzy. Po stronie obywateli są to: brak wiedzy i umiejętności. Po stronie władzy - brak umiejętności otwartego partycypacyjnego zarządzania, któremu często towarzyszy mniej lub bardziej skrywane poczucie wyższości  wobec obywateli.

Adam Bodnar uważa, że poprawy jakości współdziałania i zwiększenia uczestnictwa obywateli w życiu wspólnoty należy szukać nie na drodze dekretowania rozwiązań prawnych, ale na drodze budowania kultury współpracy i dialogu.

Świadczą o tym przykłady:  

  • Gdyni, model budowania standardów opiekuńczych. Zarządzanie w sposób otwarty, partycypacyjny przekłada się tam na wyniki wyborów samorządowych - od lat prezydent Gdyni bije rekordy poparcia w wyborach samorządowych;

  • Częstochowy, budżet partycypacyjny jest metodą włączania mieszkańców w aktywność wspólnoty;

  • Konina, współpraca z organizacjami społecznymi (spółdzielnie socjalne prowadzone przez osoby z niepełnosprawnością, w tym hostel w centrum miasta);

  • Gdańska, model opracowywania wieloletniego Gdańskiego Programu Mieszkalnictwa Społecznego  (od diagnozy do rozwiązań i wdrożenia )  z udziałem ponad 100 organizacji społecznych;

  • Stargardu,  model współpracy międzysektorowej w zapewnianiu prawa do samodzielnego życia najbardziej wykluczonym: osobom z niepełnosprawnością intelektualną, starszym, usamodzielniającym się wychowankom z domów dziecka. W projektowaniu i wdrażaniu biorą udział władze i służby publiczne, organizacje społeczne i biznes.

Systemy samorządowe w Polsce i wielu krajach Europy opierają się na oddolnych inicjatywach obywatelskich. Wiele najważniejszych decyzji w rozwoju miast i wsi jest podejmowanych w oparciu o konsultacje społeczne, bądź w wyniku podnoszonych przez długi czas propozycji mieszkańców. Podczas panelu goście zastanawiali się m.in., jak chronić ten skuteczny model oraz jakie instrumenty powinni otrzymać członkowie lokalnych społeczności, by efektywniej komunikować samorządom swoje potrzeby

Dwudniowy Europejski Kongres Samorządów to platforma wymiany poglądów oraz miejsce spotkań liderów samorządowych, elit regionalnych z przedstawicielami administracji państwowej, organizacji pozarządowych i biznesu.

 

XVI debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Warszawie

Data: 2018-04-25

- Spotykamy się dziś w Klinice Psychiatrii Sądowej. Pod salą, w której dyskutujemy znajduje się 60 osób, które są pozbawione wolności. Niektóre z nich stanowią zagrożenia dla siebie samych, albo  dla społeczeństwa. To niezwykle ważne, że m.in. o tym, jak przestrzegać ich praw możemy rozmawiać z Państwem właśnie w tym miejscu – podkreślił prof. dr hab. Janusz Heitzman dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. To właśnie w tym miejscu odbyła się ostatnia - szesnasta debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, a także przedstawiciele ministerstw, urzędu wojewódzkiego i organizacji pozarządowych.

- Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie to jedno z najpoważniejszych naruszeń praw człowieka – podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. RPO zauważył, że dla wielu osób temat tortur wydaje się abstrakcyjny i dość odległy, tymczasem w Polsce tego typu naruszenia wciąż mają miejsce. W tym kontekście RPO przypomniał, że w latach 2008-2015 polskie sądy skazały 33. funkcjonariuszy Policji, którzy dopuścili się nadużyć noszących znamiona tortur wobec osób zatrzymanych, a nawet świadków. Rolą Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur jest właśnie zapobieganie tego typu sytuacjom poprzez regularne wizytacje miejsc pozbawienia wolności, ale także przez podejmowanie dialogu ze wszystkimi osobami, które odpowiadają za los osób pozbawionych wolności. Właśnie po to, by skutecznie prowadzić ten dialog, przedstawiciele KMPT rozpoczęli w 2016 roku program debat regionalnych. Co miesiąc w innym województwie spotykali się z przedstawicielami służb mundurowych, dyrektorami placówek dla nieletnich, szpitali psychiatrycznych, czy domów pomocy społecznej. W trakcie tych spotkań uczestnicy mogli dyskutować o najważniejszych problemach, z którymi na co dzień zmagają się w swojej pracy. Wspólnie zastanawiali się, jak je rozwiązać, dzielili się dobrymi praktykami.

- Ta wymiana myśli jest dla nas bardzo ważna. Nie jesteśmy kolejną „jednostką specjalną”, która przyjeżdża z "nalotem" i dokonuje kontroli. Chcemy z Państwem dyskutować o standardach, przekonywać do ich stosowania, ale także dzięki wiedzy uzyskanej od Państwa wpływać bezpośrednio na ustawodawcę – podkreślił RPO. Rzecznik zaznaczył, że niezbędne jest takie prowadzenie dialogu społecznego, dzięki któremu wszyscy będziemy budować kulturę braku społecznej akceptacji dla tortur.

Adam Bodnar zwrócił także uwagę, że pojęcie miejsc pozbawienia wolności jest bardzo szeroko definiowane. To dlatego wizytowane przez KMPT są m.in. domy pomocy społecznej. W Polsce jest w sumie ponad 2 600 miejsc detencji. Od 2008 r., gdy funkcja Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur została powierzona Rzecznikowi Praw Obywatelskich, przedstawiciele KMPT przeprowadzili ponad 1000 wizytacji. Jednak jak podkreślał RPO, jest to wciąż niewystarczające działanie – obsada kadrowa KMPT powinna być dużo większa, aby zapewnić przeprowadzanie regularnych wizytacji. Niestety, parlament po raz kolejny nie przyznał RPO dodatkowych funduszy na ten cel.

Rzecznik zauważył, że mimo tych trudności, dzięki działalności KMPT udało się doprowadzić do kilku ważnych zmian w prawie, ale również w podejściu do osób pozbawionych wolności. M.in. osoby tymczasowo aresztowane mogą telefonicznie kontaktować się ze swoim obrońcą i rodziną, mogą korzystać ze skype, zatrzymani nieletni kontaktować się z adwokatem bez konieczności uzyskania zgody policjanta czy sądu, a więźniowie mogą kąpać się dwa razy w tygodniu.

Rzecznik zwrócił też uwagę na dobre praktyki, które KMPT zaobserwował w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. To np. kwestia noszenia opasek z GPS przez mieszkańców domów pomocy społecznej, którzy dzięki temu bez obaw mogą opuścić teren placówki, czy wypracowanie procedur dotyczących konsultacji psychiatrycznych dla osób, które miały np. próby samobójcze, w przypadku gdy są one umieszczane w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych przez Policję.

W debacie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął również udział Zbigniew Lasocik – profesor nauk prawnych i kryminologii z Uniwersytetu Warszawskiego, który w latach 2007-2012 był członkiem Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie. Prof. Lasocik jest ekspertem w zakresie nauk penitencjarnych, specjalistą w dziedzinie praw człowieka i prewencji tortur, jest także pionierem badań problematyki handlu ludźmi.

Ekspert wskazywał, że przed Polską stoją wyzwania wynikające z OPCAT (Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r.)  Wśród nich wymienił m.in. dialog, skuteczną wymianę informacji pomiędzy poszczególnymi instytucjami, transparentność działania, ale także kwestię edukacji podnoszenia świadomości społecznej. – Istotą działalności KMPT powinno być nie tylko wpływanie na system „od góry” - poprzez zmienianie prawa, ale także przez działania edukacyjne od podstaw. Stąd tak ważne są tego typu spotkania – podkreślał prof. Zbigniew Lasocik.

- Apeluję do nas wszystkich, zróbmy wszystko aby Polska była pierwszym krajem, w którym całkowicie wyzbędziemy się tortur – zakończył swoje wystąpienie prof. Lasocik.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych (niestety, ze względu na zabytkową architekturę w niektórych placówkach trudno przeprowadzić zmiany, brakuje też funduszy);
  • Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przebywających w jednostkach penitencjarnych (temu problemowi poświęcono jedną z publikacji RPO);
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Nie wszędzie w odpowiedni sposób jest zapewniony dostęp do informacji publicznej;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego – w Polsce to 3 metry kwadratowe na osadzonego, w Europie minimum 4, KMPT apelował aby przynajmniej w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ten standard był większy, niestety Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi zmian w tym zakresie;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie pracą (na jednego psychologa przypada nawet 200 osadzonych);
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

Maciej Augustyniak z Fundacji „Polska bez Barier” (przedstawiciele organizacji brali udział w wizytacjach KMPT pod względem dostosowania jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami) zwrócił uwagę, że zakłady karne i areszty śledcze powinny być nie tylko dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową, ale także sensoryczną. Czasem wystarczyłaby np. możliwość skorzystania z tłumacza migowego czy umożliwienie skorzystania z pętli indukcyjnej. Zalecał, by tego typu rozwiązania były wykorzystywane także przez inne instytucje publiczne, w tym RPO. Adam Bodnar przyznał, że Biuro RPO stara się odpowiadać na tego typu potrzeby obywateli.

Jeden z sędziów penitencjarnych zwrócił uwagę na kwestię przeprowadzania kontroli osobistych osób pozbawionych wolności. Jak zaznaczył, w tym przypadku niezbędna byłaby zmiana już na poziomie kodeksowym. Wskazywał też, że bardzo ważne jest zwiększenie nakładów finansowych na służbę więzienną, bez tego niemożliwa będzie skuteczna modernizacja – w większości zabytkowych – zakładów karnych, czy budowa nowych jednostek.

W tym kontekście prof. Zbigniew Lasocik zwrócił uwagę, że kwestia metrażu przypadającego na jednego osadzonego nie zależy tylko od budowania kolejnych więzień, ale od prowadzenia racjonalnej polityki karnej. W jego ocenie, w Polsce w zakładach karnych i aresztach śledczych powinno przebywać ok. 40 tys. osób, tymczasem jest to blisko 70 tys. Wynika to ze zbyt represyjnej polityki karnej państwa.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Od 2008 r. KMPT przeprowadziło wizytacje w 155 domach pomocy społecznej.

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w DPS:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym np. zakaz wychodzenia poza teren placówki. Problem może zostać rozwiązany np. poprzez wyposażanie mieszkańców w GPS, albo dużo tańsze – smycze czy opaski zawierające adres placówki. Decyzja o tym, że mieszkaniec może samodzielnie wychodzić powinna być podejmowana po konsultacji z lekarzem;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS;
  • Powierzanie roli opiekuna prawnego mieszkańca DPS, pracownikowi tej placówki.
  • Niedostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Angażowanie mieszkańców DPS do czynności higienicznych, czy stosowania środków przymusu bezpośredniego w stosunku do innych mieszkańców placówki;

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w szpitalach psychiatrycznych:

  • Niedofinansowanie oddziałów psychiatrycznych.
  • Brakuje miejsc, pacjenci umieszczani są na korytarzach, brak odpowiedniego dostępu do łóżka pacjenta (powinien on być zapewniony z trzech stron łóżka), w takich warunkach odbywa się obchód lekarski, to nie zapewnia odpowiedniej intymności.
  • Brakuje przepisów dotyczących konwojowania pacjentów. Mogą być np. przewożeni środkami transportu publicznego.
  • W niektórych placówkach przymus bezpośredni np. w postaci unieruchomienia jest stosowany na żądanie pacjenta np. gdy przeczuwa on, że zbliża się atak. Jednak zdaniem psychiatrów taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo przecież ta osoba kiedyś wyjdzie z placówki. Jak w takiej sytuacji – zbliżającego się ataku - będzie zachowywała się w domu? Pacjent musi nauczyć się radzić sobie w tego typu przypadkach bez unieruchamiania. Często do stosowania przymusu bezpośredniego jest angażowana niewystarczająca liczba osób. Powinno zawsze brać w niej udział 5 osób.
  • Brak przepisów dotyczących stosowania monitoringu wizyjnego w tego typu miejscach.
  • Ważne jest umieszczanie przy łóżkach tzw. instalacji przyzywowej, która jest bardzo istotna w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Jeden z dyrektorów DPS wskazywał, że liczba domów pomocy społecznej wyznaczonych dla osób z problemem alkoholowym jest zdecydowanie niewystarczająca. Podkreślał, że istotnym problemem jest także wyznaczanie przez sąd pracowników DPS jako opiekunów prawnych mieszkańców. Odnosząc się do tej kwestii rzecznik Adam Bodnar zwrócił uwagę, że sędziowie tłumaczą, że przecież komuś muszą taką funkcję powierzyć. W opinii RPO jest to problem systemowy. Należałoby go rozwiązać w sposób kompleksowy na poziomie ustawowym np. poprzez stworzenie możliwości wyznaczania takich opiekunów w sposób podobny jak dzieje się to przy wyłanianiu ławników.

Jedna z uczestniczek debaty zwracała uwagę na problem agresji u mieszkańców. – Często boimy się o bezpieczeństwo innych pensjonariuszy, ale także samych pracowników. Kierujemy doniesienia do prokuratury, ale postępowania są umarzane, bo często są to osoby z niepełnosprawnością umysłową, czy psychiczną – wskazywała.

Przedstawicielka Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego zwróciła uwagę na kwestię zabezpieczania mieszkańców poprzez np. przywiązywanie ich do krzeseł, czy ograniczanie pewnych ruchów, tak aby sami nie wyrządzili sobie krzywdy. Często jest to robione za pomocą prześcieradeł czy rozciągających się rajstop. – Doskonale zdajemy sobie sprawę, że niektóre osoby nie są w stanie utrzymać się w danej pozycji. Ale tego typu podtrzymanie powinno być wykonywane w sposób profesjonalny np. poprzez siedziska czy pionizatory. Inaczej nigdy nie mamy pewności, czy ktoś się np. nie osunie i nie udusi pończochą – zauważyła dyrektorka KMPT Justyna Róża Lewandowska. Pokreśliła, że KMPT stale monitoruje także prywatne domy opieki i im też wydaje odpowiednie zalecenia.

Przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazywał, że aktualnie toczą się prace legislacyjne dotyczące m.in. uregulowania kwestii wychodzenia poza teren placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej. Obecnie propozycje te dążą do tego, aby decyzje o możliwości wyjścia były podejmowane przez sąd. Zmiany będą dotyczyły także możliwości spożywania alkoholu na terenach domów pomocy społecznej. Będzie to dopuszczone w niektórych typach placówek. Oba projekty przeszły już przez etap konsultacji społecznych. Przedstawiciel MRPiPS podkreślał także, że najważniejszą rolę w całym systemie odgrywają sami pracownicy domów pomocy społecznej, dlatego szczególny nacisk powinnien zostać położony na ich przygotowanie zawodowe.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy);
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne – obligatoryjne dla wszystkich osób przyjmowanych do PdOZ, a nie tylko dla wybranych grup jak jest to obecnie);
  • Dostęp do adwokata dla nieletnich przebywających w policyjnych izbach dziecka; w spotkaniach z pełnomocnikiem nie powinni brać udziału funkcjonariusze Policji.

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców (ostatnio w tej kwestii wypowiedział się Europejski Trybunał Praw Człowieka, wskazując, że pobyt nieletnich w tego typu ośrodkach nie powinien być długotrwały);
  • Do ośrodków trafiają często ofiary tortur, do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić, powoduje to powiem ich wtórną wiktymizację.

Przedstawiciel Straży Granicznej wskazywał, że obecnie przygotowywany jest program – w porozumieniu z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę – którego celem będzie skuteczniejsza identyfikacja dzieci, które były ofiarami przemocy. Przyznał też, że trwają szkolenia funkcjonariuszy na temat Protokołu Stambulskiego, co pozwoli na odpowiednio szybkie identyfikowanie ofiar przemocy.

Przedstawiciele izb wytrzeźwień wskazywali, że ogromnym problemem są osoby w kryzysie bezdomności, które trafiają do tego typu placówek. Ze względu na skalę zjawiska stają się one wręcz pewnego rodzaju noclegowniami dla osób bezdomnych. Przy okazji reprezentant płockiej izby wytrzeźwień podziękował RPO za stworzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. W jego opinii ten problem wymaga bowiem kompleksowego podejścia.

Ośrodki dla nieletnich

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego w MOW-ach, bez odpowiednich podstaw prawnych;
  • Kwestia stosowania kar, często to cała grupa wychowanków jest karana.

Dyrektorka jednego z MOW mówiła o problemie, jakim jest nadużywanie alkoholu czy środków psychoaktywnych przez podopiecznych. Zwracała uwagę, że w takich sytuacjach pracownicy MOW muszą podejmować określone działania. – Tak jak własnym dzieciom im także musimy stawiać pewne granice – wskazywała. Przyznała, że jasne przepisy znacznie ułatwiłyby funkcjonowanie tych placówek.

Wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Ewa Janiuk mówiła o problemie nieletnich matek. Wskazywała, że ta kwestia jest szczególnie newralgiczna, bo dotyczy dziewcząt w bardzo trudnych sytuacjach, które powinny liczyć na szczególne wsparcie w tym okresie swojego życia.

Podsumowanie

- Problemy, o których dziś mówiliśmy wynikają w wielu przypadkach z braku odpowiednich rozwiązań prawnych, ale nie zapominajmy, że ich źródłem są często także niewłaściwe praktyki. Wszyscy powinniśmy o tym pamiętać i temu zapobiegać – mówiła zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska. - Pamiętajmy też, że często w natłoku codziennych obowiązków umykają nam małe problemy, które w dłuższej perspektywie czasu stają się wyjątkowo uciążliwe. Starajmy się zwracać na to uwagę i eliminować nawet te drobne niedogodności – wskazywała.

- Państwo są dla nas ważnym partnerem. To od Was zależy bardzo dużo. Liczymy, że będziecie wskazywać nam problemy, z którymi stykacie się w swojej codziennej pracy, tak abyśmy wspólnie mogli poszukiwać dla nich najlepszych rozwiązań – podkreślała Hanna Machińska.

O dokumencie "Polityka społeczna wobec osób starszych 2030” - posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

Data: 2018-04-13

Głównym tematem obrad Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych był rządowy dokument pt. „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność”.

Eksperci ze szczególną uwagą przyglądali się zapisom strategii pod kątem zaspokajania potrzeb seniorów, respektowania ich praw i zapewnienia im uczestnictwa w życiu społecznym. Zwrócili uwagę m.in. na niewskazanie źródeł finansowania proponowanych rozwiązań, rozbieżność pomiędzy wiekiem określającym osobę starszą a wiekiem przejścia na emeryturę, a także na używanie zwrotów i sformułowań, które są niezgodne z Konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych i brak informacji o ewaluacji działań z lat 2014-2017 stanowiących realizację „Założeń Długofalowej Polityki Senioralnej”.

W oparciu o przeprowadzoną dyskusję zostanie przygotowane opracowanie zawierające wszystkie zgłoszone przez Komisję uwagi i wnioski.

Na spotkaniu dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, wręczyła powołania nowym członkom Komisji. Do grona ekspertów dołączyli: dr Rafał Bakalarczyk, Jacek Kwiatkowski, Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska, Irena Wóycicka.

Aktualny skład Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych jest dostępny w zakładce: Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych

 

 

 

 

Dr Siergiej Kowalow otrzymał tytuł doktora honoris causa UW

Data: 2018-03-14

Dr Siergiej Kowalow, biofizyk, obrońca praw człowieka i działacz polityczny, otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 70. został skazany na siedem lat obozu i trzy lata wygnania za działalność przeciwko władzom ZSRR. Był przewodniczącym Komitetu Praw Człowieka w Rosji na początku lat 90. Relacjonował wojnę w Czeczenii. 

W uroczystości nadania tytułu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

 

List gratulacyjny RPO:

Z najwyższą radością i satysfakcją przyjąłem wiadomość o uhonorowaniu Pana przez Senat Uniwersytetu Warszawskiego godnością Doktora Honoris Causa. Proszę przyjąć moje serdeczne gratulacje i wyrazy uznania.

Niech mi wolno będzie przy tej okazji wyrazić opinię, że jest Pan dzisiaj dla świata, dla wielu Rosjan i Polaków, jednym z najważniejszych symboli wytrwałej walki o prawa człowieka, jak również przykładem odwagi i konsekwencji w przeciwstawianiu się autorytarnym zapędom władzy. Na podkreślenie zasługują Pana wysiłki na rzecz zapewnienia suwerenności wielu narodów.

Wszystko to, co robi Pan dla obywateli, Pana niezwykłe zaangażowanie i przywiązanie do wartości, stanowi dla nas wielką inspirację. Dowodzi bowiem, że w każdych warunkach społecznych i politycznych można skutecznie walczyć o ludzką godność, stanowczo reagować na nadużycia władzy i bronić prześladowanych.    

Proszę przyjąć życzenia dobrego zdrowia i jeszcze wielu, wielu osiągnięć, które tak dobrze służą ludziom.

 

WSA wyda wyrok ws. opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut w stolicy z 2016 r.

Data: 2018-03-08

8 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w Warszawie w 2016 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking.

To jedna z kilku skarg Adama Bodnara na wysokość tych opłat. RPO podkreśla, że ich ustalenie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady w wielu miastach ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług.

W tym przypadku RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 26 listopada 2015 r. Ustalała ona wysokość opłat w 2016 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton wynosił 478 zł, a powyżej 16 ton - 1247 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Stawki te były niższe tylko o 2 zł od dopuszczalnego maksymalnego poziomu, który corocznie określa Minister Finansów.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła relacji  takich kosztów do wysokości swych stawek. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO.

RPO argumentował ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła niemal na maksymalnym dopuszczalnym poziomie. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2015 r. (czyli 6,8-7 mln zł). Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek - zaznaczył RPO.

Kolejnym zarzutem RPO było naruszenie zakazu niedziałania prawa wstecz. Uchwała została bowiem opublikowana w dzienniku urzędowym woj. mazowieckiego 12 stycznia 2016 r.,  choć z jej treści wynika, że wchodzi w życie 1 stycznia 2016 r.

14 marca WSA ma wydać wyrok ze skargi RPO na uchwałę stołecznej Rady ws. wysokości tych opłat  w 2017 r.  RPO skarży także podobne uchwały rad innych miast, w których również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził zaś w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny, który podzielił zarzuty RPO.

V.511.365.2016

 

Dobre praktyki samorządów w zakresie wsparcia osób z niepełnosprawnością zaprezentowano podczas gali konkursu „Samorząd Równych Szans”

Data: 2018-02-27

- Nawet przy najlepszych rozwiązaniach ustawowych pełne wdrożenie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych nie będzie możliwe bez zaangażowania, otwartości oraz innowacyjności samorządów – powiedziała zastępczyni RPO Sylwia Spurek podczas gali konkursu "Samorząd Równych Szans". Konkurs organizowany jest przez Fundację Instytut Rozwoju Regionalnego pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dr Sylwia Spurek podkreśliła że zbudowanie rozwiązań zapewniających nowoczesny system wsparcia osób z niepełnosprawnościami wymaga aktywności na wielu polach i poziomach działania: od samorządu lokalnego, tworzącego własne narzędzia i programy, po rozwiązania ustawowe. W tym zakresie RPO aktywnie podejmuje wiele inicjatyw, również we współpracy z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Z obserwacji Biura RPO wynika, że część samorządów nie urzeczywistnia jeszcze w pełni podejścia do niepełnosprawności zawartego w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W swojej działalności, poza wykonywaniem zadań ustawowych wynikających m.in. z ustawy o pomocy społecznej, władze lokalne zbyt często skupiają się na inicjatywach polegających na organizacji specjalnych imprez lub festiwali dla osób z niepełnosprawnościami. W tym kontekście ważne jest pokazywanie przykładów działań, które w sposób realny zapewniają osobom z niepełnosprawnościami równe szanse w funkcjonowaniu w społeczności. Jest to zarówno docenienie działań laureatów, jak i przedstawienie kierunku, w jakim powinniśmy dążyć w celu przyjęcia nowego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami.

Jak zaznaczył Aleksander Waszkielewicz, Prezes FIRR, należy z dużą radością odnotować wzrost liczby wniosków konkursowych odnoszących się do tak ważnych dla możliwości prowadzenia przez osoby z niepełnosprawnościami niezależnego życia działań jak mieszkalnictwo wspomagane czy asystencja osobista. Ważne jest także pojawienie się działań mających zapewnić możliwość przerwy regeneracyjnej dla rodzin osób potrzebujących intensywnego wsparcia.

W tym roku wręczono złotą statuetkę, przyznawaną samorządowi, który po raz trzeci został laureatem konkursu. Otrzymało ją Miasta Gdańsk - za „Gdański model deinstytucjonalizacji usług na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi”.

Nagrodę specjalną otrzymał dr Krzysztof Kurowski z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura Rzecznika Praw Obywatelskich za wkład i zaangażowanie w kształtowanie dostępnego dla osób z niepełnosprawnościami środowiska lokalnego i konsekwentnie szerzenie idei niezależnego życia. Nagrodę wręczyli przedstawiciele organizacji pozarządowych działający na rzecz osób z niepełnosprawnościami. 

 

O stworzeniu miejskiej karty praw osób bezdomnych. Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Data: 2018-02-21

Wprowadzenie w Polsce miejskiej karty praw osób bezdomnych było głównym tematem kolejnego posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Jest to dokument, który zawiera szereg zobowiązań organów władz publicznych do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych bezdomnością. Został przygotowany przez Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (FEANTSA). Projekt ten jest funkcjonuje już niektórych europejskich miastach m.in. Barcelonie. Karta została przetłumaczona na język polski.

Członkowie komisji ekspertów dyskutowali nad rozpoczęciem  kampanii  promującej ideę karty praw osób bezdomnych  w Polsce. Zastanawiali się jakie kwestie należałoby w tym dokumencie zmienić, aby dostosować go do polskich warunków.

Przy okazji stworzenia karty praw osób bezdomnych, warto byłoby powołać miejskich (powiatowych) rzeczników praw osób bezdomnych, którzy czuwaliby nad przestrzeganiem praw zapisanych w karcie, a także byliby swoistego rodzaju koordynatorami usług na szczeblu samorządu na rzecz osób dotkniętych bezdomnością.

Duńscy studenci z wizytą w Biurze RPO

Data: 2018-02-19

Zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek oraz pracownicy Biura RPO spotkali się ze studentami Wydziału Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Kopenhaskiego oraz NOHA UW - programu studiów magisterskich z zakresu pomocy humanitarnej na Uniwersytecie Warszawskim. Głównym tematem rozmowy były kwestie dotyczące działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie ochrony zdrowia.

Spotkanie odbyło się przy okazji organizowanego na Uniwersytecie Warszawskim Global Health Week. To cykl wykładów, warsztatów oraz wizyt studyjnych, skupiających się m.in. na tematach z zakresu opieki zdrowotnej, prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, ochrony praw osób zakażonych wirusem HIV oraz dostępu uchodźców do świadczeń opieki zdrowotnej.

RPO z okazji 60-lecia czasopisma „Więź”

Data: 2018-02-19

Zastępczyni RPO Hanna Machińska wzięła udział w uroczystości z okazji 60-lecia „Więzi” – katolickiego kwartalnika społeczno-kulturalnego, wydawanego od 1958 r. W okresie PRL środowisko czasopisma miało swój udział w tworzeniu opozycji demokratycznej. Pierwszym redaktorem naczelnym pisma był Tadeusz Mazowiecki.

Z okazji jubileuszu gratulacje redakcji „Więzi” przekazał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

 

List gratulacyjny RPO dla czasopisma „Więź”

Szanowny Panie Redaktorze,

Pragnę na ręce Pana, całej Redakcji i wszystkich Współpracowników „Więzi” złożyć serdeczne gratulacje i wyrazy najwyższego szacunku z okazji pięknego jubileuszu 60-lecia pisma.

Nie jest przypadkiem, że „Więź” zawsze starała się być ośrodkiem, który ożywia intelektualne życie polskiego katolicyzmu, czyni go otwartym na przemiany i współczesną kulturę. Jej redaktorzy naczelni, od Tadeusza Mazowieckiego po Zbigniewa Nosowskiego, stanowią bowiem grupę ludzi wyjątkowych, łączących wysokie walory intelektualne z pasją działania i poczuciem misji.

Dzieje pisma mogą być dzisiaj symbolem i uosobieniem polskich przemian. Przykładem tego, jak mądrze wykorzystywać historyczne chwile i sprzyjające okoliczności, jak uczyć się dialogu i współpracy, czy jak okazywać szacunek inaczej myślącym. A jednocześnie jak inspirować zmiany w Ojczyźnie, skutecznie walczyć o wolność obywateli i suwerenność państwa. W okresie PRL środowisko „Więzi” miało bowiem swój znaczący udział w tworzeniu opozycji demokratycznej i ruchu „Solidarność”, a w III RP było w tym nurcie przemian, który uczynił nas pełnoprawnym członkiem europejskiej rodziny.

Z najwyższą satysfakcją pozwolę sobie przypomnieć, że to właśnie „Więź” była laureatem pierwszej w historii nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. Pawła Włodkowica, wręczonej w 2006 roku przez dr Janusza Kochanowskiego. Wyróżnienie to przyznawane jest za konsekwentne „występowanie w obronie podstawowych wartości i prawd, nawet wbrew zdaniu i poglądom większości”. W 2017 r. laureatem nagrody został prof. Adam Strzembosz. Myślę, że mamy tu do czynienia z pewną symboliczną więzią łączącą te dwie nagrody na przestrzeni 11 lat, mówiącą o tym, że nic nie jest dane raz na zawsze, i także dzisiaj potrzebujemy odwagi i działania ludzi ceniących wolność, demokrację, praworządność.

Cieszę się też, że temat jubileuszowej debaty organizowanej przez „Więź” dotyczy patriotyzmu. Jak ocalić dla przyszłości te piękne uczucia względem Ojczyny, które obecnie zbyt często ulegają ideologicznym i propagandowym nadużyciom, mieszają się z ksenofobią, nietolerancją czy skrajnym nacjonalizmem.  

Życzę Państwu kolejnych dziesięcioleci działalności i sukcesów, a także intelektualnych inspiracji, które przynoszą tak wiele pożytku, nie tylko ludziom wierzącym. 

Adam Bodnar

 

SN: sąd nie może zakazać prowadzenia aut nietrzeźwemu rowerzyście

Data: 2018-02-16

Nietrzeźwemu rowerzyście sąd nie może zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych - orzekł Sad Najwyższy, uwzględniając kasację  Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzecznik złożył ją w sprawie obywatela, który za kierowanie w 2016 r. rowerem w stanie nietrzeźwości został ukarany wyrokiem nakazowym 300 zł grzywny i półrocznym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wyrok uprawomocnił się wobec niewniesienia sprzeciwu przez obwinionego.

Zgodnie z art. 87 ust. 4 Kodeksu wykroczeń, w takiej sytuacji zakaz taki można orzec tylko wobec pojazdów inne niż mechaniczne - podkreślił w kasacji Rzecznik.

15 lutego SN uznał, że orzekając wobec obwinionego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ dopuścił się „rażącej obrazy” art. 87 ust. 4 Kw.

SN zwrócił w tej części sprawę sądowi rejonowemu. Zalecił mu, aby rozpoznając ją ponownie, orzekł o zakazie prowadzenia  pojazdów zgodnie z tym artykułem Kw.

SN rozpoznał kasację w niecały miesiąc od jej wniesienia na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron, uznając ją za całkowicie zasadną.

Komentarz Marka Łukaszuka, dyrektora zespołu prawa karnego Biura RPO:

Sąd Najwyższy  w pełni podzielił racje kasacji, która była klasyczną kasacją proobywatelską Rzecznika. Warto podkreślić, że zmierzała ona nie tylko do uchylenia wadliwego orzeczenia, ale miała też swoisty walor edukacyjny dla sądów powszechnych.

II.511.258.2017

 

Opis statystyczny

II.511.258.2017 z 19 stycznia 2018 r. – kasacja dotycząca niewłaściwego zastosowania i orzeczenia wobec obwinionego środka karnego. Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy uznał obwinionego za winnego tego, że na drodze publicznej w ruchu lądowym naruszył zasady przewidziane w art. 45 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości kierował rowerem, a tym samym dopuścił się wykroczenia z art. 87 § 1a Kodeksu wykroczeń. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 300 złotych oraz orzekł wobec niego środek karny w postaci 6 miesięcy zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń można orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne. Oznacza to, że Sąd Rejonowy orzekając wobec obwinionego, na podstawie wskazanego przepisu, środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, określił treść środka karnego w sposób sprzeczny z przepisem, co stanowiło jego rażące naruszenie, które miało istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia. Kasacja uwzględniona (wyrok z 15 lutego 2018 r., sygn. akt II KK 30/18). Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Rzecznika i uznał, że Sąd Rejonowy dopuścił się rażącej obrazy art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń.

 

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-13

Założenia „Nowego Systemu Wsparcia Osób z Niepełnosprawnościami” były jednym z tematów posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami w Biurze RPO. Szczegóły przedstawił dr Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej.

Uczestnicy spotkania omówili także program „Dostępność plus – przyjazna Polska” oraz Strategię na rzecz Osób Niepełnosprawnych na lata 2018-2030.

Dr Jarosław Zbieranek z Biura RPO przedstawił zmiany w prawie wyborczym, które dotyczą osób z niepełnosprawnością. To m.in. dzięki uwagom zgłaszanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich podczas procesu legislacyjnego udało się zachować możliwość głosowania korespondencyjnego dla osób z niepełnosprawnościami.

Sukces RPO przed NSA - mieszkańcy Radiowa z szansą na czystsze powietrze

Data: 2018-02-12

Mieszkańcy warszawskiego  Radiowa z szansą na czystsze powietrze. 12 lutego Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki nakazujące ponowne zbadanie przez inspekcję ochrony środowiska, czy wstrzymać dwie  instalacje tamtejszego zakładu odpadów komunalnych MPO. Przed sądami mieszkańców wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Obywatele skarżą się na uciążliwe zapachy; powołując się na dolegliwości zdrowotne, w tym: nudności, kaszel, omdlenia. W Polsce nie ma ustawy określającej uciążliwość zapachową  powietrza, co sprawia, że formalnie nie można określić, jaki jej poziom jest dopuszczalny i tym samym bezpieczny dla zdrowia ludzi. Wprowadzenia takich standardów od dawna  domaga się RPO.

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę Stowarzyszenia „Czyste Radiowo” (do której przyłączył się RPO) na  umorzenie sprawy wstrzymania działalności instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. WSA uznał też skargę RPO na umorzenie postępowania w sprawie wstrzymania instalacji kompostowni odpadów zielonych na tym składowisku.

WSA zgodził się z RPO, że organy dokonały błędnej wykładni art. 364 ustawy Prawo ochrony środowiska. Ocenił, że podstawą wstrzymania działalności może być już samo zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a nie - jak wskazywały organy -  jedynie skutek w postaci chorób. Według WSA zdrowie, o którym mowa w ustawie, należy rozumieć nie tylko jako zdrowie fizyczne - jak uczyniły organy ochrony środowiska - ale także psychiczne.

MPO złożyło w obu sprawach skargi kasacyjne. Zgodnie ze stanowiskiem RPO, żaden zarzut skarg nie został uznany za zasadny. W ustnych motywach NSA  podzielił zdanie Rzecznika, że pod pojęciem środowiska rozumieć należy także życie i zdrowie ludzi. Uznał, że w ramach postępowania trzeba badać wpływ działalności na zdrowie psychiczne ludzi.

NSA nie zgodził się ze stanowiskiem MPO, by art. 364 ustawy nie miał charakteru prewencyjnego. Ponadto NSA  wskazał, że dla oceny zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, ma wpływ czy dana działalność  jest prowadzona na podstawie ważnego pozwolenia (jedna z instalacji nie ma ważnego tzw. pozwolenia zintegrowanego).

Obie sprawy wracają do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Komentarz Łukasza Kosiedowskiego, pracownika Biura RRPO, pełnomocnika Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie:

Biuro RPO mierzy się z problemem uciążliwości zapachowej odpadów od lat. Kiedy występowaliśmy w takich sprawach do różnych organów ochrony środowiska, zawsze otrzymywaliśmy odpowiedź: „Nie ma norm emisji odoru; nic nie można zrobić”. Teraz sąd powiedział, że choć nie ma norm, to nie znaczy, że można umyć ręce, bo jest ogólny przepis prawa ochrony środowiska, pozwalający na wstrzymanie działalności, która  powoduje zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzi.

To nie oznacza oczywiście, że RPO przestanie starać się o stworzenie norm emisji odorów (robi to już od przeszło 10 lat). To, co powiedział sąd sprawia, że choć tych norm obecnie nie ma, osoby narażone na uciążliwości zapachowe mają szansę otrzymać pomoc od organów ochrony środowiska.

O prawach osób z niepełnosprawnościami z przedstawicielami Republikańskiego Instytutu Kształcenia Zawodowego

Data: 2018-02-07

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz pracownicy Biura RPO spotkali się z przedstawicielami Republikańskiego Instytutu Kształcenia Zawodowego (RIPO ) w Mińsku, który zajmuje się prawami osób z niepełnosprawnością.

Wizyta gości z Białorusi odbyła się na zaproszenie przewodniczącego parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych senatora Jana Libickiego. Celem spotkania była wymiana doświadczeń  i wiedzy na temat systemów wsparcia osób z niepełnosprawnościami w obu krajach. Rozmawiano m.in. o kwestiach związanych z wdrażaniem konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Wcześniej członkowie białoruskiej delegacji spotkali się m.in. z przedstawicielami Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Trybunał Konstytucyjny w sprawie zakresu uprawnień budowlanych

Data: 2018-02-07
  • Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego to w ustawie, a nie w rozporządzeniu powinien zostać wskazany zakres czynności w ramach uprawnień budowlanych, tam też muszą być określone wszelkie jego ograniczenia.
  • Do postępowania w tej sprawie przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.

7 lutego 2018 r., Trybunał  Konstytucyjny rozpoznał sprawę (sygn. K 39/15), z wniosku Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa dotyczącą zbadania zgodności upoważnienia ustawowego do uregulowania przez ministra w drodze rozporządzenia ograniczenia zakresu uprawnień budowlanych zawartego w art. 16 pkt 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane.

W ocenie wnioskodawców przepis ten jest niezgodny z art. 65 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Wnioskodawcy podnieśli także zarzut niezgodności z tymi normami konstytucyjnymi szeregu przepisów wydanego na podstawie art. 16 Prawa budowlanego rozporządzenia Ministra Infrastruktury i rozwoju z dnia 11 września 2014 roku w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, jak również naruszenia przez te przepisy regulacji ustawowej zawartej w art. 14 ust. 1 pkt 3c oraz art. 16 ustawy Prawo budowlane.

Trybunał Konstytucyjny wskazał, że ograniczanie uprawnień budowlanych, stanowi ingerencję w konstytucyjną wolność wykonywania zawodu. Dla takiej materii Konstytucja zastrzega wyłączność ustawy. Rozporządzenie nie może w tym zakresie zastępować prawa budowlanego. W ustawie powinien zostać wskazany nie tylko pozytywny zakres czynności w ramach uprawnień budowlanych, ale muszą być również określone wszelkie jego ograniczenia, które są konieczne i uzasadnione w świetle kryteriów wymienionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Stanowisko RPO

Rzecznik przystąpił do tego postępowania, gdyż dotyczyło ono istoty konstytucyjnej wolności wykonywania zawodu gwarantowanej każdemu przez art. 65 ust. 1 Konstytucji RP, od której wyjątki mogą być określone jedynie w ustawie. Odnosząc się do tego zagadnienia konstytucyjnego Rzecznik odwołując się do wcześniejszego orzecznictwa Trybunału wskazał, iż przepisy określające zakres uprawnień budowlanych tj. kwalifikowanego potwierdzenia kompetencji do wykonywania przez architektów i inżynierów budownictwa samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, a więc wyznaczające podstawowe zasady wykonywania tych zawodów muszą być przynajmniej w najbardziej istotnych aspektach określone w akcie rangi ustawowej.

Konsekwentnie nie można także istotnie ograniczać zakresu tych uprawnień w rozporządzeniu bez jasnego ustawowego określenia wytycznych i zakresu wprowadzanych ograniczeń, gdyż jest to materia ustawowa. O ile za dopuszczalne uznać należy przekazanie doregulowania norm o charakterze technicznym na drodze rozporządzenia, to nie można jednak, jak w przypadku zaskarżonego upoważnienia ustawowego i wydanego na jego podstawie rozporządzenia, domniemywać zakresu tego przekazania. Rozporządzenie ma w świetle art. 92 ust. 1 Konstytucji RP jedynie wykonawczy charakter do ustawy i nie może modyfikować lub uzupełniać treści zastrzeżonych przez Konstytucję do regulacji ustawowej.

Trybunał podzielił stanowisko Rzecznika i orzekł o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów oraz umorzył postępowanie w zakresie, w jakim wydanie wyroku stało się zbędne wobec utraty mocy przepisów na skutek rozstrzygnięcia o niekonstytucyjności. Ze względu na to, iż natychmiastowe wyeliminowanie zaskarżonych przepisów pozbawiałoby treści przepisy określające zakres uprawnień budowlanych, co w oczywisty sposób mogłoby zagrozić planowanym i trwającym procesom inwestycyjnym, Trybunał – także na wniosek Rzecznika zgłoszony na rozprawie - odroczył jednocześnie termin utraty mocy prawnej zakwestionowanych przepisów o 12 miesięcy od dnia publikacji orzeczenia, aby ustawodawca mógł uchwalić w tym czasie nowe przepisy.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Szczecinie – WSA uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-02-01
  •  Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Szczecin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu.

Tymczasem, Rada Miasta w Szczecinie określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył (V.511.432.2017)  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie uchwałę Rady Miasta Szczecina w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Szczecina w 2017 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki przedmiotowych opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze  Miasta Szczecina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z 1 lutego 2018 r., sygn. akt II SA/Sz  1314/17, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. 

Wyrok jest nieprawomocny.

RPO na obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Data: 2018-01-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska wzięli udział w obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, które odbyły się przy Pomniku Bohaterów Getta w Warszawie.

W czasie uroczystości Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Mateusza Morawieckiego, odczytał list Prezesa Rady Ministrów. - W Polsce nie ma miejsca na nienawiść, ani tym bardziej na jej promowanie – podkreśla premier.

O tym, że wzrasta skala mowy nienawiści mówiła natomiast prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zaznaczyła, że na każdy przejaw tego zjawiska należy szybko i zdecydowanie reagować. Prezydent Warszawy podziękowała przy tym rzecznikowi praw obywatelskich Adamowi Bodnarowi za jego działania na rzecz przeciwdziałania mowie nienawiści i reagowanie w sytuacjach, gdy dochodzi do ataków na tle rasistowskim.

Uczniowie z Czosnowa z wizytą w Biurze RPO

Data: 2018-01-26

Ostatni dzień ferii uczniowie szkół podstawowych z podwarszawskiej gminy Czosnów postanowili spędzić w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Blisko 100 dzieci z klas 1-6 spotkało się z dr Hanną Machińską, zastępczynią rzecznika praw obywatelskich.

Uczniowie dowiedzieli się co to są prawa człowieka i obywatela, czym zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich i jak może im pomóc. Rozmawiano o prawach i obowiązkach.

Na przykład Gabrysia chciała wiedzieć czy można przeczytać bez pozwolenia czyjś pamiętnik. Weronika pytała co zrobić gdy ktoś nam dokucza, a Ola czy nauczycielka od języka angielskiego miała prawo zadać za karę nauczenie się 20 nowych słówek na następny dzień.

Były tez poruszane trudne życiowe problemy.  Zuzia pytała, co zrobić kiedy dziecko jest wykorzystywane, a Krzyś co zrobić gdy dziecko nie ma się do kogo zwrócić o pomoc i nie może skorzystać z telefonu.

Zastępczyni RPO mówiła o poszanowaniu praw każdego, także najmłodszego obywatela, o wartościach znajdujących się w Konstytucji RP. Zachęcała by  w trudnych chwilach dzwonić na infolinie pomocowe dla dzieci, telefon alarmowy lub rozmawiać z rodzicami i wychowawczynią lub pedagogiem szkolnym.

Spotkanie odbyło się w ramach projektu realizowanego przez Fundację Civis Polonus we współpracy z gminą Czosnów. Jego celem jest podniesienie poziomu kompetencji dzieci z obszarów wiejskich. Uczniowie byli w tym tygodniu także  m.in. w Sejmie, Senacie, Muzem Polin i w Biurze Rzecznika Praw Dziecka.

Opłaty za odholowanie samochodów w Lublinie niezgodne z prawem – WSA w Lublinie uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-01-16
  • Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Lublin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta Lublin określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie uchwałę Rady Miasta Lublin z 20 października 2016 r. w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg w roku 2017.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Lublina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 16 stycznia 2018 r. (sygn. akt III SA/Lu 307/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Wyrok jest nieprawomocny.

Trzecie posiedzenie Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-01-11

- Dzisiejsze spotkanie jest niezwykle ważne, ponieważ zbiega się w czasie z dziesiątą rocznicą powierzenia Rzecznikowi Praw Obywatelskich zadań Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – podkreśliła dr Justyna Jóźwiak z Biura RPO otwierając trzecie posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT.

Podczas spotkania rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wręczył powołania nowym członkom Komisji. Do grona ekspertów KMPT dołączyli dr hab. Witold Klaus, mec. Piotr Sendecki oraz prof. Mirosław Wyrzykowski.

Rzecznik złożył też serdeczne życzenia i podziękowania dr Joannie Żuchowskiej, która niebawem będzie obchodziła osiemdziesiąte urodziny. Od 2009 r. współpracuje z RPO, bierze udział w wizytacjach Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i swą wiedzą i doświadczeniem wspiera pracę zespołu. W latach 1961–2011 czynnie wykonywała zawód lekarza, współpracowała m.in. z Markiem Edelmanem. Była jedną z pierwszych absolwentek Szkoły Praw Człowieka przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jest współautorką publikacji „Prawa człowieka w szpitalach psychiatrycznych i domach opieki społecznej”.

Głównym tematem spotkania było podsumowanie działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2017 roku oraz omówienie planów na najbliższy rok. Szczególną uwagę poświęcono roli ekspertów KMPT w kontekście działalności RPO. Uczestnicy posiedzenia dyskutowali też o sytuacji cudzoziemców w Strzeżonych Ośrodkach dla Cudzoziemców.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to niezależny, krajowy organ wizytujący ustanowiony na podstawie Protokołu fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Od dziesięciu lat pracownicy Biura RPO odwiedzają miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności m.in. zakłady karne, areszty śledcze, domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, izby wytrzeźwień, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, schroniska dla nieletnich. Ze swoich wizytacji przygotowują raporty, które zawierają szczegółowe rekomendacje. W grudniu 2017 r. pracownicy KMPT przeprowadzili 1000. wizytację.

Adam Bodnar odwiedził uczniów jednej z warszawskich szkół podstawowych

Data: 2018-01-11

Ponad 200 uczniów Szkoły Podstawowej Bednarska w Warszawie spotkało się z rzecznikiem praw  obywatelskich Adamem Bodnarem.

Rozmowa dotyczyła zasad działania i kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich, praw człowieka i obywatela oraz Konstytucji RP. Uczniowie zadawali wiele pytań o sprawy, którymi zajmuje się RPO. Dopytywali także o kwestie związane z prawami, które powinny być przestrzegane w szkole.

Pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami – skuteczna interwencja RPO

Data: 2018-01-10
  • Pani Katarzyna nabyła spadek po zmarłym ojcu. Gdyby w ustawowym terminie 6 miesięcy złożyła zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy, jako osoba najbliższa zmarłemu zwolniona byłaby z podatku. Nie dopełniła tego obowiązku z uwagi na stan zdrowia.
  • Naliczony podatek przekraczał jej możliwości finansowe. Pani Katarzyna poprosiła więc o umorzenie zaległości powołując się na swoją trudną sytuację finansową i życiową. Fiskus ulgi odmówił.
  • Po interwencji RPO pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami.

Początkowo w sprawie pani Katarzyny doszło do odmowy umorzenia podatku z odsetkami z tytułu nabycia mieszkania w drodze spadku po zmarłym ojcu. W toku postępowania organy pominęły okoliczność, że uchybienie terminu do zgłoszenia fiskusowi nabycia mieszkania przez panią Katarzynę nastąpiło z przyczyn od niej niezależnych (trudna sytuacja zdrowotna, będąca ostatecznie podstawą do ubezwłasnowolnienia). Fiskus powołał się na zasadę powszechności opodatkowania i stwierdził, że interes publiczny nie przemawia za udzieleniem ulgi. 

Na etapie postępowania przed WSA w Warszawie do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim stanowisku Rzecznik m.in. akcentował, że przesłanka „interesu publicznego” powinna być interpretowana przez pryzmat wartości konstytucyjnych z uwzględnieniem okoliczności powstania zaległości podatkowej oraz stopnia „zawinienia” podatnika w wypełnieniu obowiązku podatkowego.

Po korzystnym orzeczeniu sądu pierwszej instancji, organy jeszcze raz rozpoznawały sprawę pani Katarzyny. W wyniku ponownie przeprowadzonego postępowania zdecydowano o umorzeniu w całości zaległości podatkowej w podatku od spadków i darowizn z odsetkami.

Jest to przykład sprawy, w której udało się ostatecznie doprowadzić do skutecznego umorzenia podatku. W praktyce zdarza się to niezwykle rzadko.

Betlejemskie Światło Pokoju w biurze RPO

Data: 2017-12-22

22 grudnia 2017 r. zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk spotkał się z grupą harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego, którzy przekazali pracownikom Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Światełko Betlejemskie. W spotkaniu uczestniczył także zastępca dyrektora generalnego Andrzej Umiński oraz przedstawiciele pracowników BRPO. Tegoroczne hasło Betlejemskiego Światła Pokoju brzmi „W Tobie jest światło".

Akcja przekazywania Betlejemskiego Światła Pokoju została zapoczątkowana w 1986 roku w Austrii. Skauci przywieźli płomień z betlejemskiej Groty Narodzenia Pańskiego do katedry w Wiedniu. Dziś płomień przekazywany jest niemal do wszystkich krajów Europy. Do Polski światełko trafia od 1991 roku od słowackich skautów. Przekazanie Światła odbywa się naprzemiennie raz na Słowacji, raz w Polsce. Harcerki i harcerze ZHP przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Danii.

Sposób prowadzenia kontroli u przedsiębiorcy można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Trybunał Konstytucyjny podzielił stanowisko Rzecznika

Data: 2017-12-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu dotyczącym skargi konstytucyjnej przedsiębiorcy, u którego prowadzona była kontrola podatkowa. W związku z przekroczeniem czasu kontroli przedsiębiorca wniósł sprzeciw. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego, który skargę przedsiębiorcy uznał za niedopuszczalną wskazując, że postępowanie przewidziane ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (art. 84c) nie jest postępowaniem administracyjnym. Orzeczenie to zaaprobował NSA powołując się na uchwałę  składu siedmiu sędziów NSA z dnia 13 stycznia 2014 r. (sygn. akt II GPS 3/13).

W swoim stanowisku Rzecznik wyraził pogląd, że droga sądowoadministracyjna nie powinna być ograniczana tylko do aktów administracyjnych wydanych w postępowaniu opartym na Kodeksie postępowania administracyjnego lub na Ordynacji podatkowej. Postanowienie o odstąpieniu od czynności kontrolnych bądź jego kontynuowaniu - wydane na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - stanowi akt przesądzający w sposób władczy kwestię legalności wszczęcia lub prowadzenia kontroli działalności przedsiębiorcy, dotyczy zatem sfery praw przedsiębiorcy. Dlatego rozstrzygnięcie organu w zakresie zarzutów podniesionych w postępowaniu kontrolnym stanowi „sprawę administracyjną”, do której rozpatrzenia, każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo przed sądem.

Podzielając powyższe argumenty Trybunał, orzekł, że art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi rozumiany jako  wyłączający możliwość wniesienia skargi do sądu administracyjnego na postanowienie o stwierdzeniu niedopuszczalności sprzeciwu wniesionego na podstawie art. 84c ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

W ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia Trybunał wskazał, że postanowienia wydawane na podstawie art. 84c ustawy o swobodzie działalności gospodarczej są władczym działaniem organu administracji, adresowanym  do przedsiębiorców i mogą ingerować w ich prawa. Z tego powodu, rozstrzygnięcia w przedmiocie sprzeciwu powinny podlegać obiektywnej kontroli sądowej. „Postępowanie administracyjne” określone w art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie obejmuje tylko postępowania jurysdykcyjnego, dlatego nie powinno być ograniczane tylko do postępowań opartych na Kodeksie postępowania administracyjnego.

Wyrok Trybunału zapadł w dniu 20 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 37/15. Należy zauważyć, że wyrok ten jest wyrokiem interpretacyjnym bowiem w jego sentencji Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisu w określonym jego rozumieniu. Zadaniem takiego wyroku jest eliminacja tego spośród możliwych wariantów interpretacyjnych kontrolowanego przepisu, który jest niezgodny z Konstytucją.

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19  grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

 

Trybunał Konstytucyjny podzielił pogląd Rzecznika o niekonstytucyjności opłat za wymianę prawa jazdy

Data: 2017-12-18

Przepisy ustawy o kierujących pojazdami, które przewidują pobieranie opłaty za wymianę prawa jazdy również w sytuacji, gdy konieczność wymiany tego dokumentu jest spowodowana zmianą adresu zamieszkania wynikającą z działań organów samorządu terytorialnego, są niezgodne z zasadą lojalności państwa wobec obywateli. Ustawodawca powinien odstąpić od pobierania opłat za czynności administracyjne związane z wymianą dokumentu potwierdzającego uprawnienie do kierowania pojazdami, jeżeli obowiązek wymiany tego dokumentu jest następstwem okoliczności leżących w całości poza sferą woli kierowców. Prawodawca nie ma dowolności w zakresie obciążania obywateli opłatami publicznymi, a przy wprowadzaniu tych opłat musi uwzględnić interes ekonomiczny obywateli.

Takie wnioski płyną z rozstrzygnięcia zapadłego w dniu 14 grudnia 2017 r. w sprawie o sygnaturze K 36/15.

Trybunał orzekł:

art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2017 r. poz. 978) w zakresie, w jakim przewiduje pobranie opłaty ewidencyjnej i opłaty za wydanie nowego dokumentu prawa jazdy z powodu konieczności zmiany zawartych w nim danych, wynikającej ze zmiany stanu faktycznego spowodowanej działaniem organów władzy samorządowej, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Skutkiem przedmiotowego wyroku jest zwolnienie pro futuro obywateli z opłat za wydanie nowego prawa jazdy, zawierającego uaktualnione dane adresowe kierowcy, gdy obowiązek wymiany prawa jazdy był następstwem administracyjnej zmiany adresu (np. nadania nowej nazwy ulicy, zmiany numeracji porządkowej nieruchomości).  

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie o sygn. akt K 36/15 Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 14 grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association

Data: 2017-12-15

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association. Tematem rozmowy były kwestie związane z reformą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Uczestnicy spotkania zwracali uwagę m.in. na gwarancje niezależności sądownictwa. W spotkaniu wzięły udział  Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - Główna Koordynator ds. Strategicznych Postępowań Sądowych oraz Agnieszka Grzelak – Zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO.

American Bar Association to jedno z największych na świecie stowarzyszeń prawniczych, które powstało w 1878 r. Zrzesza  ponad 400 000 członków i 3500 podmiotów. Działa na rzecz doskonalenia zawodowego prawników, przeciwdziała uprzedzeniom, promuje różnorodność. Monitoruje kwestie przestrzegania rządów prawa w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. 

Znaczenie ma nie tylko litera, ale także duch prawa – wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie odmowy wydania karty parkingowej

Data: 2017-12-13

Przepisy, którymi w 2014 r. zmieniono zasady wydawania kart parkingowych spowodowały, że większość ich dotychczasowych użytkowników musiała starać się o wydanie nowych orzeczeń o stopniu niepełnosprawności (potwierdzających, że spełniają nowe, zaostrzone warunki uzyskania kart). Od tej zasady ustawodawca wprowadził jednak pewien wyjątek, dotyczący osób, co do których nie może być wątpliwości, że mają (jak stanowią przepisy po nowelizacji) „znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się”. Osoby te mogą uzyskać nową kartę parkingową na podstawie starego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, ale pod warunkiem, że: legitymują się znacznym stopniem niepełnosprawności i przyczyną niepełnosprawności są schorzenia narządu ruchu lub schorzenia neurologiczne, a dotychczasowe orzeczenie zawiera informację (tzw. „wskazanie”), że spełniały warunki do uzyskania karty parkingowej na dotychczasowych zasadach.

Pani A. S. wystąpiła do Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w K. z wnioskiem o wydanie karty parkingowej na powyższych zasadach. Jest osobą z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, a przyczynami jej niepełnosprawności są choroby narządu ruchu i neurologiczne. Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w K. odmówił jednak wydania karty parkingowej, a Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę Wnioskodawczyni na tę odmowę. Powodem było to, że przedłożone przez nią orzeczenie o niepełnosprawności nie zawierało „wskazania” o spełnieniu przesłanek uprawniających do uzyskania karty parkingowej na dotychczasowych zasadach.

Problem polegał na tym, że w czasach, z których pochodziło (nadal ważne) orzeczenie o niepełnosprawności Wnioskodawczyni (1999 r.), nie zamieszczano jeszcze „wskazań” o uprawnieniu do karty parkingowej. Ten element formalny orzeczenia wprowadzono dopiero w 2002 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na tę okoliczność we wniesionej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skardze kasacyjnej. W wyroku wydanym 13 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi. Stwierdził, że w takiej sytuacji – skoro z treści orzeczenia o niepełnosprawności jednoznacznie wynika, że Wnioskodawczyni spełnia przesłankę „znacznie ograniczonych możliwości poruszania się” – nie można odmawiać wydania karty parkingowej. Zarówno wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jak i akt Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności o odmowie wydania karty parkingowej zostały uchylone.

Konferencja „Standardy Etyczne i Prawa Kobiet w biznesie”

Data: 2017-12-12

„Standardy Etyczne i Prawa Kobiet w biznesie” to hasło tegorocznej konferencji dotyczącej biznesu i praw człowieka organizowanej przez  Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Global Compact Network Poland.  W tym roku kolejni sygnatariusze podpisali Deklarację Standardu Programu Etycznego. Wśród nich znalazło się też Biuro RPO.

Adam Bodnar przypomniał, że w tym roku rząd przyjął Krajowy Plan Działania na rzecz wdrażania Wytycznych ONZ dotyczących biznesu i praw człowieka na lata 2017-2020. Rzecznik podkreślił, że bardzo ważne jest, aby standardy etyczne były przyjmowane także w instytucjach publicznych. – Dla nas ważne jest jednak nie tylko to by te standardy po prostu przyjąć, dużą uwagę poświęciliśmy temu, by się do nich odpowiednio przygotować, by zrobić to w zaplanowany i przemyślany sposób – wskazał Adam Bodnar.

Zaznaczył także, że przyjęcie tego typu standardów służy wewnętrznemu wzmocnieniu organizacji. Rzecznik zauważył, że może to być pewnego rodzaju ubezpieczenie dla pracodawców, które w ten sposób zapobiegnie nadużyciom w miejscu pracy np. mobbingowi, czy molestowaniu seksualnemu. Wskazał bowiem, że do takich nieprawidłowości może dochodzić we wszystkich tych organizacjach, gdzie występują relacje hierarchiczne. RPO przypomniał, że od dawna zajmuje się m.in. tematem mobbingu i molestowania w służbach mundurowych. – Niektóre ze służb mają dobrze opracowane standardy przeciwdziałania tego typu zjawiskom, niestety inne traktują ten temat powierzchownie – zauważył Adam Bodnar.

- Mam nadzieję, że  działania RPO przyczynią się do tego, że standardy etyczne w biznesie i instytucjach publicznych będą respektowane – podkreślił rzecznik.

Podczas konferencji dyrektor generalna Biura RPO Katarzyna Jakimowicz zaprezentowała proces przygotowań Biura Rzecznika Praw Obywatelskich do przyjęcia Standardu Programu Etycznego.

Podkreśliła, że w proces przygotowań włączeni byli wszyscy pracownicy, a ich uwagi pozwoliły na wypracowanie ostatecznej wersji wewnętrznego kodeksu. Był to proces długotrwały, ale taki sposób zapewnia, że będzie to dokument faktycznie żyjący. Jednocześnie nie jest to dokument zamknięty, może on podlegać modyfikacjom we współpracy z pracownikami i doradcami ds. etyki. Dyrektor wskazała, że administracja powinna być konkurencyjnym pracodawcą. - Musi dać przykład świadomego pracodawcy: łączenie ról zawodowych i prywatnych, podkreślanie roli rodzica i możliwości realizowania się rodzica w pracy, ale nie tylko rodzica – pamiętajmy, że wielu z nas, wiele rodzin ma w swoim gronie osoby starsze, to są też problemy osób opiekujących się starszymi w rodzinie – mówiła Katarzyna Jakimowicz.

Adam Bodnar wraz z członkami Grupy Roboczej podpisali Deklarację Standardu Programu Etycznego. Przedstawiono również opracowanie pt. „Polityki compliance a różnorodność i równouprawnienie w miejscu pracy” oraz działania programu na 2018 r. Omówione zostały też globalne i krajowe spojrzenia na kwestie standardów etycznych i równego traktowania kobiet.

Konferencja stanowiła podsumowanie tegorocznych działań programu „Biznes i prawa człowieka – Standard Etyki w Polsce”.

„20 lat Europejskiej Konwencji Bioetycznej. Postęp nauk medycznych a wyzwania dla ochrony praw człowieka w Polsce” - 11 grudnia

Data: 2017-12-11

Rzecznik praw obywatelskich wziął udział w w konferencji naukowej pt. „20 lat Europejskiej Konwencji Bioetycznej. Postęp nauk medycznych a wyzwania dla ochrony praw człowieka w Polsce”.

Konferencja odyła się 11 grudnia 2017 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Podczas konferencji dyskutowano m.in. o:

  • miejscu Konwencji w systemie ochrony praw człowieka i jej znaczeniu w sprawach biomedycznych dla polskiego systemu prawnego,
  • medycznych oświadczeniach pro futuro, pełnomocnictwie medycznym,
  • testach genetycznych,
  • eksperymentach medycznych,
  • leczeniu niepłodności, wykorzystywaniu embrionów in vitro poddanych krioprezerwacji,
  • dostępie do legalnej aborcji, klauzuli sumienia.

Konwencja Bioetyczna, podpisana, ale wciąż nieratyfikowana przez Polskę, stanowi cenny instrument prawa międzynarodowego, który ma być odpowiedzią na dylematy wynikające ze znacznego postępu w dziedzinie nauk medycznych i biotechnologii. Nie zawsze istniejące zarówno na poziomie międzynarodowym, jak i krajowym regulacje prawne stanowią wystarczające zabezpieczenie dla praw i wolności człowieka. Jesteśmy przekonani, że rocznica przyjęcia Konwencji jest świetną okazją do ponownego podjęcia dyskusji nad potrzebą jej ratyfikacji, ale także nad lukami i niedoskonałościami polskiego prawodawstwa w zakresie regulacji kwestii bioetycznych o doniosłym znaczeniu społecznym.

 

Jakich praw obywatelskich brakuje w Konstytucji RP?

Data: 2017-12-09

Prof. Zbigniew Szawarski w odpowiedzi na pytanie, jakie prawo obywatelskie dodałby do konstytucji, stwierdził bez wahań: „Prawo do życia wolnego od indoktrynacji. Wszelkiej indoktrynacji. Ta rodzi bowiem postawy fanatyczne, fanatyk zaś nie myśli – fanatyk tylko realizuje program”.

Celem panelu była ocena uregulowań konstytucyjnych, które odnoszą się do praw obywatelskich. Otwierająca debatę redaktor Ewa Siedlecka podkreśliła, iż dyskusja ta toczy się w specyficznych realiach politycznych, w których funkcjonowanie konstytucji zostało niejako ujęte w nawias.

Do bieżących wydarzeń odwołał się też prof. Zbigniew Szawarski, który przypomniał aktu samospalenia Piotra Szczęsnego na Placu Defilad w Warszawie w proteście przeciwko łamaniu przez rząd wolności obywatelskich.

Zdaniem profesora był to akt dokonany w imieniu walki o wartości oraz wyraz wierności wyznawanym zasadom. Prof. Szawarski podkreślił, że szczególnie ważna w kształtowaniu owych wartości, tworzących jądro moralności człowieka, jest edukacja, Zapytany, jakie prawo dodałby do konstytucji, odpowiedział: Prawo do życia wolnego od indoktrynacji. Wszelkiej indoktrynacji. Ta rodzi bowiem postawy fanatyczne, fanatyk zaś nie myśli – fanatyk tylko realizuje program”.

Prof. Krzysztof Izdebski mówił o konstrukcji obywatelskiego prawa dostępu do internetu i mediów społecznościowych (ostatnio uznanego przez sądy amerykańskie). Internet jest na tyle ważną społecznie przestrzenią, że prawo swobodnego dostępu do tego medium powinno być szeroko aprobowane. Powszechny dostęp do informacji i możliwość jej rozpowszechniania powinny być jednak uregulowane w sposób proporcjonalny, bez naruszania innych praw.

Następnie głos zabrał prof. Mirosław Wyrzykowski, który zastanawiał się, czy wprowadzanie nowych praw do konstytucji ma racjonalne uzasadnienie w sytuacji, gdy władza nie respektuje istniejących już podstawowych zasad konstytucji RP.

Profesor zauważył, że w obliczu demontażu Trybunału Konstytucyjnego badającego konstytucyjność aktów legislacyjnych, nie ma miejsca dla jakichkolwiek zmian konstytucji.

Prof. Wyrzykowski zwrócił również uwagę na proces wykluczenia społecznego, przed którym chroni art. 30 Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej (każdy człowiek ma prawo do ochrony przed ubóstwem i marginalizacją społeczną). Zdefiniowanie istoty tego prawa jest jednak zadaniem niezwykle trudnym.

Kolejny panelista, prof. Zdzisław Kędzia, odwołał się do filozofii personalizmu i zadał pytanie: „Czy za Jacquesem Maritainem możemy powtórzyć, że podkopanie fundamentów aksjologicznych, które legły u podstaw uregulowań konstytucyjnych, sprawia, iż uregulowania te mają obecnie charakter czysto techniczny?”.

„Choć polskie społeczeństwo jest bardzo podzielone, mam nadzieję, że nie jesteśmy jeszcze w tym miejscu”, podsumował prof. Kędzia.

Jeśli chodzi o inicjatywy legislacyjne dotyczące praw obywatelskich, profesor stwierdził: „W konstytucji należałoby wskazać powody zakazu dyskryminacji. Dziś konstytucja mówi, że zakazuje się dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Wyraźne wymienienie ich w tym akcie byłoby niezwykle przydatne. Otwartą kwestią pozostaje to, jakie to są powody oraz – być może – jakie są formy owej dyskryminacji”.

Z widowni padł głos zwracający uwagę na fakt, że konstytucja w niektórych fragmentach w sposób blankietowy odsyła do uregulowań ustawowych, nie wyposażając obywateli w rzeczywistą możliwość ochrony praw skorelowanych z pewnymi obowiązkami państwa. Prof. Kędzia podkreślił jednak konieczność rozróżnienia między normami podmiotowymi i normami programowymi zawartymi w konstytucji.

Komentujący podnieśli również, że o wiele ważniejsza niż same przepisy jest praktyka prawa. Nacisk należy kłaść również na aktywną rolę obywateli stających w obronie swych praw konstytucyjnych.

Prof. Adam Zieliński wyraził przekonanie, że przyzwolenie na zmiany uregulowań konstytucyjnych w obecnym klimacie politycznym byłoby błędem. „Dzisiejsza sytuacja to mecz bokserski nadzorowany przez nieuczciwego sędziego” – stwierdził.

Dyskutanci szukali także odpowiedzi na pytanie, dlaczego konstytucja jako akt prawny nie jest w stanie bronić się w obecnych realiach politycznych przed jej łamaniem.

Prof. Kędzia wskazał, że w przypadku rządów odrzucających podstawowe zasady demokracji urządzenia konstytucyjne okazują się słabe. Największą gwarancją praw obywatelskich nie są zapisy konstytucji, lecz obywatele, a więc my sami.

Prof. Wyrzykowski z kolei polemizował z zarzutami dotyczącymi braku szczelności proceduralnej konstytucji, wskazując, że nawet najlepiej skonstruowana umowa może być złamana przez stronę kontraktu. Przestrzeganie ustawy zasadniczej to jego zdaniem kwestia kultury politycznej i szacunku dla społeczeństwa, które sobie tę konstytucję nadało.

„Przestrzeganie norm konstytucyjnych przez władzę związane jest z istnieniem grupy ludzi, którym na tym zależy, którzy w imieniu struktury moralnej kierującej ich postepowaniem poczuwają się do odpowiedzialności za świat, w którym żyją, stan swojego kraju i struktury prawnej systemu prawnego” – skonkludował prof. Szawarski.

Joanna Derlikiewicz, „Kultura Liberalna”

Współczesne wyzwania bioetyczne w kontekście rozwoju nowoczesnych technologii

Data: 2017-12-09

Paneliści zastanawiali się nad wyzwań związanymi z ochroną praw człowieka w kontekście rozwoju technologii medycznych. Gdzie pojawiają się problemy? Czy umiemy proponować dobre rozwiązania prawne? Czy genetycy i prawnicy dobrze się rozumieją?

W panelu wzięli udział:

  • Prof. dr hab. Michał Witt - lekarz genetyk, dyrektor Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu, kierownik Zakładu Biologii Molekularnej i Genetyki Klinicznej.
  • Dr Marta Soniewicka, dr nauk prawnych i dr filozofii, adiunkt w Katedrze Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • Dr Dorota Krekora-Zając z  Instytut Prawa Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
  • Dr hab. med. Anna Wójcicka z Uniwersytetu Warszawskiego i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, współzałożycielka i prezeska firmy Warsaw Genomics zajmującej się diagnostyką genetyczną.
  • Prof. dr hab. n. med. Tomasz Pasierski - przewodniczący Rady Przejrzystości,  kierownik Zakładu Etyki Lekarskiej i Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Moderator: Anna Białek, Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, BRPO

Oto relacja z panelu przygotowana na gorąco

Z 10 ml krwi można wyizolować tyle DNA, że starczy na wiele badań. Można pobierać materiał z nabłonka policzka (wacikiem) – zaczął prof. Michał Witt. - To znaczy, że genetyka idzie pod strzechy. Liczba chorób, dla których badania genetyczne są osiągalne, rośnie gwałtownie. (60 tys. testów jest dostępnych na rynku i używanych). Brak uregulowania tych kwestii w prawie polskim rodzi jednak istotne wyzwania. 

Czy testy genetyczne różnią się od innych testów medycznych?  Tak, bo m.in. są istotne dla całej rodziny, często mają więc poważne skutki psychospołeczne. Trzeba pamiętać, że ich wyniki są niezmienne i testy te generują wrażliwe dane osobowe.

tzw. testy DTC (przykłady dostępne w internecie: „testy na ojcostwo prywatne”, „testy na zdradę oraz śledztwo DNA”) odbywają się bez nadzoru i bez pośrednictwa medycznego. Wykonywać może je każdy, kto zarejestruje działalność gospodarczą. Wiążą się z tym poważne niebezpieczeństwa: brak zachowania świadomej zgody, brak kontroli nad przechowywaniem, przesyłaniem, analizą próbek, brak kontroli nad danymi, problem z poufnością danych. Jednocześnie sytuacja ta pociąga za sobą intensywne konsekwencje, związane z dyskryminacją genetyczną, naruszają publiczne zaufanie do badań genetycznych, ich wykonanie nie wiąże się jednoznacznie z poradnictwem genetycznym.  Genetyk medyczny nie może polegać na wyniku.Regulacje prawne są niespójne i nie są właściwym narzędziem dla genetyków, by chronić interes pacjenta, a także własne. Założenia do projektu o testach genetycznych powstały w 2012 r., ale prace nad nimi zarzucono. Nowe założenia powstały w tym roku, jednak nie jest jasne, czy trwają nad nimi jakieś prace.

Postęp technologiczny daleko wyprzedza nasze zdolności interpretacyjne, możemy uzyskiwać ogromną ilość danych, których nie jesteśmy w stanie przeanalizować. Techniczne możliwości są ogromne (moment pobierania materiału do testów WGS), ale wiąże się to z trudnościami oceny etycznej.

W Europie 19 państw posiada ustawy regulujące kwestie genetyczne, w Polsce takiej spójnej regulacji nie ma.  Jest za to ogromna ilość aktów prawnych regulujących te zagadnienia nie prowadzi jednak do spójnej regulacji problemu. Problemem jest niekonsekwencja terminologiczna i brak spójności systemu prawnego.

 

Problemów wymagających regulacji jest cała długa lista: kto ma zlecać, kto ma prowadzić nadzór jakościowy, jak zabezpieczyć materiał, dane genetyczne, prawo do informacji, jak zabezpieczyć wyniki itp. 

Dr Marta Soniewicka mówiła o etycznych aspektach ulepszania natury człowieka – a zwłaszcza tych, którzy jeszcze nie przyszli na świat (inną sprawą jest przecież ingerencja genetyczna wobec człowieka, który może na to wyrazić na świadomą zgodę).

– Jeszcze niedawno było to zagadnienie z dziedziny science fiction, ale zsekwencjonowanie ludzkiego genomu zmieniło tę sytuację i nowa metoda terapii genowej (edycji genomu – z 2012 r.; pozwala na bardzo precyzyjną ingerencję w genom).

omówiła zagadnienie granice dopuszczalności ingerencji genetycznej związane z ulepszaniem natury człowieka, wskazując na podstawowe problemy etyczne związane z badaniami nad tymi zagadnieniami, zagrożenia i argumenty przemawiające przeciw genetycznemu ulepszaniu.

Zwróciła szczególną uwagę na kwestie badań prenatalnych, które mogą prowadzić do umożliwienia podejmowania decyzji na temat tego, czy powinny się urodzić dzieci o określonych cechach zgodnych z preferencjami rodziców lub społeczeństwa. Badania tego typu wiążą się oczywiście z istotnymi kontrowersjami, sceptycyzmem i obawami przed możliwością stworzenia w przyszłości genetycznie modyfikowanych ludzki. Czy zatem powinno być to dopuszczone? Badania nad rozwojem genetyki i biotechnologii prowadzone są już od XIX w., a kontekście tematu szczególnie istotnymi momentami były Projekt Poznania Genomu Ludzkiego (1990-2003) oraz nowa terapia genowa (2012, edycja genomu CRISPR/Cas9), umożliwiającej naprawę lub zamianę genów wadliwych oraz dodanie genów dodatkowych – jest w fazie badań i eksperymentów).

Prelegentka podkreśliła, że inżynieria genetyczna, selekcja pozytywna czy negatywna były wynalezione dla celów terapeutycznych, związanych ze zdrowiem przyszłego potomstwa, ale jednak należy pamiętać, że mogą być używane również dla celów pozaterapeutycznych. Technologia umożliwia dokonywanie wyboru potomstwa ze względu na cechy niezwiązane ze zdrowiem (zgodność tkankowa z istniejącym chorym potomstwem, płeć, inne cechy o podłożu genetycznym), co nie oznacza, że jest to dopuszczalne. Na gruncie ustawy o leczeniu niepłodności stosowanie selekcji ze względu na cechy fenotypowe niepowiązane ze zdrowiem są w chwili obecnej niedopuszczalne.

Dr Soniewicka wskazała na różnice poglądów między transhumanistami (zwolennikami swobody reprodukcyjnej, prawa rodziców do wyboru dziecka) a biokonserwatystami (zwolennikami ograniczenia swobody reprodukcyjnej). Zwróciła szczególną uwagę na kilka grup argumentów przemawiających przeciwko ulepszaniu, w tym na argumenty ze statusu normatywnego embrionu/płodu ludzkiego, statusu normatywnego ludzkości (zabawa w Boga, nieznane konsekwencje) czy też ze sprawiedliwości (pogłębienie nierówności), wolności i godności (uprzedmiotowienie dziecka). 

Dr Dorota Krekora-Zając mówiła o problemie biobanków (do celów naukowych i transplantologicznych).

 

Biobanki są podstawą dla istnienia nowoczesnej medycyny – nowe leki, procedury, polityka zdrowotna. Ale jest drugie pytanie – jeżeli mówimy o dobrze ludzkości, to prawa jednostki mogą ulec ograniczeniu. Nie ma regulacji dotyczącej bionakowania próbek (jest ustawa transplantoloficzna – biobanki wyłącznie do celów transplantologicznych, nie naukowych).

Regulacje dotyczą biobankowania mają charakter miękki, więc nie regulują jasno praw dawców. Co z tego wynika?

Soft-law – konwencja bioetyczna, wytyczne OECD, deklaracja z Taipei – zalecenia, nie kształtują w sposób bezpośredni praw dawców

Dawca – prawo do autonomii, prywatności, ochrony życia prywatnego – w założeniu teoretycznym dawca musi być informowany o tym, że jego próbka pobierana jest do celów naukowych, wyraża zgodę, ale ma również prawo do wycofania zgody na wycofanie próbki. I tu jest pierwszy realny problem – anonimizacja danych osobowych (Kiedy biobank pozyskuje naszą tkankę, zyskuje dostęp do bardzo wielu informacji o nas. Nie wiemy, co się z nimi stanie. Czy zatem rozwiązaniem może być obowiązkowa anonimizacja naszych danych? Ale to de facto ochrona praw dawcy przez pobawienie go praw?).

W jakiej sytuacji stawia to dawców w przypadku materiału genetycznego pozyskanego bez ich zgody (np. z odpadów medycznych)?

A co, jeśli badania genetyczne na pozyskanym materiale doprowadzą do uzyskania informacji istotnych dla zdrowia dawcy? (tu trzeba sobie uświadomić, że obowiązek zawodowy powiadomienia pacjenta o jego zdrowiu ma tylko lekarz, a nie genetyk).

Wszystkie te pytania stają się jeszcze bardziej skomplikowane, kiedy uświadomimy sobie, że nie zawsze wiadomo, kto decyduje o pobraniu próbki.

Jak widać, pytań jest więcej niż odpowiedzi.

Dr hab. Anna Wójcicka chciała skupić się na jaśniejszych stronach postępu genetyki. - Bo choć bardzo wielu rzeczy nie wiemy, to potrafimy coraz lepiej pomagać ludziom właśnie dzięki osiągnięciom genetyki.

Co dziś możemy: diagnozować istniejące choroby i ryzyko wystąpienia chorób w przyszłości.

Choć możliwe jest zbadanie całego genomu człowieka, to nie powinno się teg robić i lekarze nie chcą tego robić. Ale rynek diagnostyki genetycznej trzeba uregulować – i prowadzić ją w certyfikowanych laboratoriach, które skupią się na rozwiązywaniu konkretnych problemów pacjenta, bp. skupią się na problemie padaczki u dziecka, ale nie zaczną rozszerzać badania po to, by wykryć dodatkowo ryzyko wystąpienia raka jelita grubego. Zwłaszcza, że zrozumienie tego, co oznacza wynik badania genetycznego, może być trudne nawet dla lekarza – a nie tylko dla pacjenta, który nie jest genetykiem. Niestety, wymaga zmiany sposób edukacji w tej dziedzinie.

Kolejnym problemem jest ustalenie, kto tak naprawdę może zlecać i wykonywać badania genetyczne.

To niestety nie koniec. Bo jeśli badania wykonane w konkretnym, wąskim celu wykażą konkretne ryzyko choroby, to nie zawsze lekarze mogą pomóc, choć wiedzą jak. Przykład? Tzw. geny Angeliny Jolie, w tym przypadku rekomenduje się pancjentkom profilaktyczną mastektomię i usunięcie jajników. Tyle że w Polsce nie jest to refundowane (Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że źle wykonane badana genetyczne i źle zrozumiane ich wyniki mogą prowadzić pacjentów do złych decyzji medycznych – w przypadku kobiet może o być  decyzja o niepotrzebnej mastektomii)

Prof. Tomasz Pasierski mówił o dostępie do kosztownych terapii i dylematach, jakie z tego powodu się pojawiają

– Ludzie uważają, że dostęp do nowych terapii jest ich prawem, choć są to procedury niezmiernie kosztowne. W jaki sposób ocenić, czy nowa technologia jest naprawdę dobra i warto za nią zapłacić? Jak dzielić zasoby na ochronę zdrowia – bo przecież nie są nieograniczone? Czy wydać pieniądze na kosztowne leczenie jednej osoby czy równie skuteczne ale tańsze leczenie wielu osób? Jak liczyć koszty terapii, skoro ustalają je często firmy farmaceutyczne (rozliczające się z akcjonariuszami)?

Musimy dobrze oceniać naukę, rozumieć, że działamy w obszarze dużej niepewności. Musimy też znaleźć sposób na to, by – jeśli terapia działa – zapewnić ją tym, którzy „wylosowali” najgorszy los, niezależnie od tego, ile taka terapia kosztuje.

Dyskusja

  •  Modyfikacja genetyczna embrionów. Dziś zamiast ryzykownej „naprawy” genetycznej  embrionów łatwiej jest je selekcjonować i implantować zdrowe.  Każda z tych metod niesie inne etyczne zagrożenia, ale dyskusja musi być otwarta i szeroka.
  • Problem niezrozumiałości zgód na testy genetyczne (prof. Ewa Bartnik): przygotowywane są przez prawników, które chcą się asekurować na wszystkie sposoby . Dziś tych dokumentów może nie zrozumieć w Polsce nawet genetyk – to ogromny problem.
  • W dyskusji o aspektach etycznych genetyki trzeba unikać uproszczeń i trzymać się realiów. Można debatować nad tym, czy to etycznie decydować o wzroście innego człowieka (i prowadzić takie debaty w mediach), ale trzeba mieć świadomość, że wzrost jest uzależniony od 400 genów. 

Czy można w Polsce całkowicie wyeliminować tortury?

Data: 2017-12-09

„Jestem zaszczycony tym, że mogę państwu opowiedzieć o przypadkach tortur, z którym zetknąłem się podczas swojej pracy dziennikarskiej” - mówił Wojciech Bojanowski, dziennikarz pracujący nad sprawą Igora Stachowiaka, młodego człowieka, który w 2016 r. zmarł w wyniku działań funkcjonariuszy policji podczas przesłuchania na wrocławskim komisariacie.

We wstępie do panelu Justyna Lewandowska z BRPO (dyrektorka Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur) krótko przedstawiła historię stosowania tortur. Podkreśliła, że pierwsze apele o zniesienie tortur pojawiły się w XVIII wieku, a jako pierwszy kraj w Europie tortury zniosły Prusy. Następnie zrobiły to Austria i Rzeczpospolita. Ponowna refleksja nad tym zjawiskiem była możliwa po tragedii II wojny światowej. Moderatorka zapytała panelistów o to, czy we współczesnej Polsce stosuje się tortury, a jeśli tak, to czy możliwe jest ich wyeliminowanie? Zastanawiała się też, czy polskie społeczeństwo nie daje biernego przyzwolenia na to zjawisko.

W panelu wzięli udział: prof. nauk prawnych i kryminologii Zbigniew Lasocik (Uniwersytet Warszawski), adwokat Mikołaj Pietrzak (wspólnik w Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy), Wojciech Bojanowski (TVN) i Igor Tuleya (Sędzia Okręgowy w Warszawie)..

„Nie jesteśmy w stanie wyeliminować tortur w Polsce, ale musimy próbować”, zaczął swoje wystąpienie prof. Zbigniew Lasocik. Według niego, aby wyeliminować tortury, potrzebne byłoby spełnienie konkretnych warunków:

  1. Uznanie w Polsce tortur za przestępstwo, a więc dostrzeżenie realnego problemu społecznego, jakim one są.
  2. Pokonanie barier mentalnych istniejących w społeczeństwie.
  3. Brak akceptacji dla przymusu stosowanego wobec obywateli.
  4. Sprawne działanie podstawowych mechanizmów prewencyjnych, w tym znajomość swoich praw przez obywateli.
  5. Edukacja prawna służb mundurowych i obywateli.
  6. Poparcie mediów dla powyższych działań, które nagłaśniałyby negatywne przypadki.

Według Mikołaja Pietrzaka w każdym kraju występują przypadki tortur, a w niektórych państwach, jak np. w Kirgistanie, są one częścią mechanizmu instytucjonalno-społecznego pracy policyjnej. „W Polsce problem przyzwolenia społecznego na tortury mogliśmy zaobserwować podczas dyskusji o więzieniach CIA”, mówił adwokat. W kontekście przeciwdziałania nadużyciom Pietrzak wspominał o konieczności nagrywania działań służb mundurowych: „Wszędzie tam, gdzie działają uzbrojone formacje mundurowe, pojawia się szczególne pole do nadużyć, a kamery pomagają temu zapobiegać. Konieczne jest również wyciąganie surowych konsekwencji w przypadku manipulacji nagraniami oraz zapewnienie fachowej pomocy prawnej podczas pierwszego kontaktu ze służbami stosującymi przemoc”.

Z kolei sędzia Igor Tuleya mówił o tym, że nawet cień stosowania metod z  XXI wieku stanowi realne zagrożenie dla demokracji. I doprecyzowywał: „Mam tu na myśli nagminne nadużywanie bezzasadnych zatrzymań obywateli. Do tego trzeba doliczyć przesłuchania nocne i jednostkowe przypadki tortur, związane z warunkami w zakładach karnymi i aresztów śledczych”. Sędzia podsumował swoją wypowiedź, podkreślając, że kluczowa jest zdecydowane reakcja w odpowiedzi na najmniejsze przekroczenie uprawnień przez służby mundurowe.

Wojciech Bojanowski, dziennikarz pracujący nad sprawą Igora Stachowiaka, zwrócił uwagę, że instytucje potrzebne do wyjaśniania spraw takich jak powyższa już istnieją, ale zbyt często działają one na zasadzie wzajemnego tuszowania swoich błędów. Po głośnym medialnym finale sprawy Stachowiaka do opinii publicznej wyciekły kolejne świadectwa opisujące tego typu przypadki, które dowodzą realnej istoty problemu. Reporter „Faktów” zaznaczył, że każda osoba, przestępca czy handlarz narkotykami, żyje w państwie prawa i musi być potraktowana zgodnie z jego zasadami. Bojanowski odniósł się też do wypowiedzi mec. Pietrzaka, mówiąc, że samo nagrywanie interwencji służb nie jest wystarczające. „Samo założenie kamery na mundur niczego nie rozwiązuje. Musimy stworzyć system pozwalający na ewidencję i dostęp do tych nagrań”, zaznaczył.

Głos zabrał również rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który podziękował Wojciechowi Bojanowskiemu za jego pracę dziennikarską. „Nadał pan naszej pracy nowe znaczenie. Dzięki opublikowanemu przez Pana materiałowi udało nam się zmienić debatę publiczną w Polsce”, mówił rzecznik. W dalszej części wypowiedzi dr Bodnar odniósł się do kwestii nadzoru parlamentarnego, który mógłby pomóc wzmocnić nacisk na służby mundurowe.

W dyskusji z publicznością głos zabrali przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy mówili o tym, że przypadki tortur nie są odosobnione, a sędziowie i adwokaci bardzo rzadko powołują się na działania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Mecenas Pietrzak w końcowej części dyskusji poruszył temat roli języka, którym posługują się służby mundurowe wobec skazanych i oskarżonych. „Tryb rozkazujący oraz brak formy «pan» lub «pani» implikuje pogardliwy stosunek funkcjonariusza”, mówił adwokat. Na ten głos zareagowali byli rzecznicy służb mundurowych, którzy zgodzili się z adwokatem. Jednocześnie prosili o zdecydowane, a nie pozorne działania, które pomogłyby zmienić nastawienie służb mundurowych.

Prowadząca spotkanie Justyna Lewandowska podsumowała debatę, mówiąc, że w Polsce istnieje publiczne przyzwolenie na tortury, co pokazuje, że konieczna jest dalsza edukacja każdej grupy społecznej.

Jakub Bodziony „Kultura Liberalna”

Jak uczyć o Konstytucji i prawach obywatelskich?

Data: 2017-12-09

Jak uczyć o Konstytucji i prawach obywatelskich? Na to pytanie starali się odpowiedzieć uczestnicy jednego z paneli w czasie I Kongresu Praw Obywatelskich. Współorganizatorem debaty na ten temat było Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy, które odpowiada także za przygotowanie ogólnopolskiego projektu Tydzień Konstytucyjny.

- W naszej szkole mówimy o prawach człowieka i obywatela od samego początku. Omawiamy jej na lekcjach wychowawczych i na każdym przedmiocie, gdzie możemy do tego tematu nawiązać – mówiła Agnieszka Milbrandt dyrektorka Społecznej Szkoły Podstawowej nr 30 oraz Społecznego Gimnazjum nr 5 w Warszawie.

-W mojej szkole działa parlament szkolny, do którego są wybory. Jest kampania wyborcza, kandydaci mają swój program, prezentują go. W wyniku  glosowania wybieramy 10 osób. W tych wyborach startują także pierwszoklasiści. To dobry sposób na naukę samorządności. Ważne jest, aby te pomysły na działalność i zaangażowanie pochodziły od samych dzieci, a nie były tylko realizowaniem pomysłów dorosłych. To niezwykle ważne – podkreśliła Agnieszka Milbrandt. Wyraziła wdzięczność Stowarzyszeniu prof. Zbigniewa Hołdy za realizację Tygodnia Konstytucyjnego.

To projekt, którego celem jest zwrócenie uwagi uczniów gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych na praktyczny wymiar obowiązywania Konstytucji i działalności Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o to, aby w przystępny i interesujący sposób pokazać, że problematyka konstytucyjna ma bezpośredni wpływ na codzienne życie każdego z nas. W ramach Tygodnia Konstytucyjnego prawnicy promują świadome obywatelstwo i zachęcają młodych ludzi do większego zainteresowania się sprawami publicznymi.

- My dorośli trochę przestaliśmy mówić o Konstytucji. Za mało mówiliśmy o tym, jak bardzo jest istotna, więc młodym mogło się zdawać, że to nie temat do dyskusji, że Konstytucja oczywistością – mówiła Agnieszka Milbrandt.

- Tadeusz S. odbył karę 20 lat pozbawienia wolności. Jednak gdy miał wyjść z więzienia został objęty tzw. ustawą o bestiach. Czeka 9 miesięcy na opinie ekspertów. W tym czasie cały czas jest pozbawiony wolności. Wcielcie się w rolę jego adwokatów i adwokatek. Ustalcie strategię działania dla Pana Tadeusza – rozpoczęła swoje wystąpienie prof. Monika Płatek. W ten sposób podzieliła uczestników panelu na kilka grup, w których toczyły się ożywione dyskusje na temat tego, jakie działania należałoby podjąć. Dzięki  temu prof. Płatek pokazała w jaki sposób powinna wyglądać nauka o Konstytucji.

– Tego typu zajęcia wymagają, żebym jako prowadząca po 5 minutach przestała mówić i oddała głos uczestnikom spotkania. W ten sposób lepiej zapamiętają sens dyskusji – podkreślała wykładowczyni z Uniwersytetu Warszawskiego. Zwróciła także uwagę, że uczestnicy dyskusji powinni być traktowani na równych warunkach. - Nie możemy się też bać powiedzieć czasami po prostu: nie wiem – doradzała również uczestnikom spotkania.

- My jako edukatorzy czasami posługujemy się prawniczą nowomową – wskazała moderatorka spotkania Paulina Kieszkowska-Knapik. Powoduje to czasem wiele trudności w komunikacji, szczególnie z młodymi obywatelami.

Monika Mazur-Rafał  z Humanity in Action Polska zwróciła uwagę na to, jak dużą rolę w życiu młodych ludzi odgrywa internet i wirtualna rzeczywistość. Przedstawiła też programy realizowane przez jej organizację m.in. na temat mowy nienawiści. Podkreśliła, że starają się, aby te programy były jak najbardziej angażujące, by rozszerzały pole działalności społecznej. – Pamiętają Państwo pewnie pobicie profesora uniwersyteckiego w tramwaju za to, że rozmawiał po niemiecku. Jeden z naszych wolontariuszy zorganizował później akcję rozmawiania w tym tramwaju w obcych językach. Zależy nam na tym, aby absolwenci naszych programów nie byli obojętni na to się dzieje wokół – podkreślała Monika Mazur-Rafał .

-Jak rozmawiać o Konstytucji? Trzeba zejść z tonu i rozmawiać po prostu tak, by inni nas rozumieli – mówił prof. Paweł Wiliński wieloletni Wicedyrektor Zespołu Wstępnej Kontroli Skarg Konstytucyjnych i Wniosków Trybunału Konstytucyjnego. Opowiedział też o swojej współpracy ze studentami Akademii Sztuk Pięknych, którzy przygotowywali pod jego kierunkiem infografiki dotyczące praw i wolności. Z tych grafik został stworzony kalendarz – po jednej na każdy miesiąc.

- Przez 17 lat mojej pracy przekonałem się, że nikt tak naprawdę nie zna Konstytucji, nawet prawnicy. Wszystkich trzeba edukować o tym w jaki sposób mówić o Konstytucji – podkreślał prof. Wiliński.

Paulina Kieszkowska-Knapik opowiedziała o projekcie „5 zdań” i inicjatywie Wolne Sądy. Zawracała uwagę, że duże problemy sprawia komunikacja. Nie łatwo jest przełożyć język prawniczy  na taki, który zrozumie każdy obywatel. Nawet osoby publiczne, mające duże doświadczenie w wystąpieniach publicznych, często nie potrafią w prosty sposób wyjaśnić dlaczego niezależność sędziowska jest ważna.

W dyskusji zwracano uwagę na rolę jaką we współczesnym świecie odgrywają media społecznościowe. Młodzież coraz częściej to właśnie stamtąd czerpie wiedzę. Podkreślano też, że w akcji Tydzień Konstytucyjny bardzo ważne jest to, że uczniowie mają bezpośredni kontakt z prawnikiem, z którym mogą porozmawiać także o swoich własnych problemach. Jedna z uczestniczek mówiła, że w jej szkole o prawach konstytucyjnych można uczyć nie tylko na lekcjach wiedzy o społeczeństwie, ale np. na lekcjach języka polskiego. – Nasi uczniowie zrobili rozprawę nad Panem Tadeuszem. Wcielali się w rolę oskarżycieli i obrońców – opowiadała kobieta.

Uczestnicy panelu nagrodzili brawami uczniów z Kędzierzyna Koźla, którzy uczestniczyli w całym Kongresie Praw Obywatelskich. Ich opiekunka opowiadała o tym, że u niej w szkole zajęcia w ramach Tygodnia Konstytucyjnego są obowiązkowe. - Uczniowie z klas prawnych mają edukację prawną, ale chcemy nie tylko by to oni się uczyli, docelowo to oni sami będą prowadzić zajęcia dla młodszych uczniów: w gimnazjach i szkołach podstawowych, także z zakresu przeciwdziałania mowie nienawiści.

Uczestnicy debaty zwrócili też uwagę, że poza edukacją młodych ludzi bardzo ważna jest edukacja samych nauczycieli, bo to aby stale się rozwijali i poszukiwali nowych sposobów na komunikację z młodzieżą.

 

Gościnność, czyli Gospodarz i Gość wobec praw obywatelskich

Data: 2017-12-09

Panel służył poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie jakiej gościnności potrzebujemy, by sprostać wyzwaniom nowoczesnego społeczeństwa wielokulturowego.

Autor koncepcji panelu i jego moderator Krzysztof Czyżewski  - współtwórca Ośrodka  „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach i Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie  zaprosił do debaty dwoje panelistów:

Agatę Bielik-Robson – filozofkę i publicystkę, profesorkę katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, a także Instytutu Filozofii i Socjologii PAN;

Jacka Dehnela  – prozaika, poetę, tłumacza, felietonistę, laureata nagrody Kościelskich i Paszportu Polityki.

Otwierając panel Krzysztof Czyżewski nawiązał do debaty  przeprowadzonej z udziałem rzecznika praw obywatelskich w Sejnach, związanej z artykułem Konstytucji mówiącym o prawach mniejszości narodowych i etnicznych. Dyskusja  wykroczyła wtedy  poza sprawy mniejszości koncentrując się na wspólnotowości.  Najważniejszym postulatem wobec rzecznika nie była ochrona praw mniejszości  ale wsparcie w uzyskaniu większej odpowiedzialności za własny los, uzyskaniu kompetencji, które pozwolą się mierzyć wspólnocie samodzielnie z problemami. Była to nowa wartość wobec wcześniejszych reakcji, kiedy rozwiązania problemów szukano nie w Sejnach, nie w samorządzie, ale w centrali w Warszawie. „To podsunęło mi myśl, żeby wyjść w tym panelu poza sprawy mniejszości i skoncentrować debatę na gościnności. Gościnność  - to specyficzne signum temporis. To wyzwanie biegnące w przyszłość.

Osobiste doświadczenia inności

Agata Bielik-Robson: „Czuję się pod presją; raz mocniejszą raz słabszą ale nieustającą. To nie jest relacja symetryczna – wzajemnego uznania. W  kulturze goszczącego zawarta jest asymetria. Gospodarz jest w sytuacji uprzywilejowanej, co powoduje, że gość jest pod stałą presją. To historycznie problem Żydów w Polsce. Goszczenie prędzej czy później doprowadza do asymilacji.”

Jacek Dehnel : „Doświadczyłem  inności na różnych obszarach. Z jednej strony bycie gejem w Polsce jest uciążliwe,  wiąże się  też z nierównością prawną. Z kolei z perspektywy pochodzenia –  moja rodzina od trzech pokoleń jest polska. Wcześniej można znaleźć różne korzenie – niemieckie, rosyjskie, kozackie. Rodzina przyjechała z Francji, uciekając przed prześladowaniem religijnym. Moje nazwisko zwykle nie jest problemem, ale w  sytuacji dla kogoś trudnej, pojawiają się  natychmiast pytania: a skąd on jest? Co to za nazwisko? Co ma do powiedzenia, jeśli nie jest stąd. Pytania pojawiają się nagle, jakby znikąd. Przykład: wyremontowaliśmy kamienicę, w której mieszkamy  - za pieniądze wspólnoty mieszkaniowej. Majster  już pod koniec prac usłyszał sąsiadkę z innej kamienicy, która mówiła -   no tak, żydowska kamienica to wyremontowana, a nasza polska to nie.  Kiedy tylko pojawia się sytuacja, w której ktoś może poczuć  się źle to nagle wyskakuje na sprężynce owa inność. I stan faktyczny nie ma tu znaczenia.”

Od Kanta do Unii Europejskiej

Przywoływano rozważania  Immanuela Kanta zawarte w traktacie „O wiecznym pokoju”. Szczególnie znacząca u Kanta jest wizja gościnności - ukazana nie jako forma filantropii, ale prawo. W trzecim artykule definitywnym gwarantującym wieczysty pokój, Kant postuluje, że „ogólnoświatowe prawo obywatelskie, powinno być ograniczone do warunków powszechnej gościnności”. Kant uważał, że żyjemy w okresie przejściowym. W przyszłości państwa narodowe zostaną zastąpione kosmopolityczną wspólnotą , w której nie będzie podziału na gościa i gospodarza, w której nie będzie Greka, ani Żyda. Póki istnieją narody musi działać powszechna gościnność – niezbędna, żebyśmy się w świecie podzielonym na narody nie pozabijali. Kant nie patrzył na gościnność jako na filantropię ale obowiązek. Myślał o kosmopolitycznym globalnym mieście, kosmopolitycznej wspólnocie, jaką dziś jest Unia Europejska.

Jeśli uznamy, że gościnność gospodarza nie jest łaską lecz obowiązkiem – brak gościnności staje się jednoznacznie złem, podłością, grzechem, występkiem.  Przy takim podejściu gościnność nie jest gestem charytatywnym, staje się powinnością. Inaczej oceniamy brak gestu charytatywnego, inaczej nie wypełnienie obowiązku.

Gościnność stanowi rdzeń kultury śródziemnomorskiej. Na Sycylii wszyscy są zaangażowani w ruch na rzecz uchodźców. Odebranie im prawa do gościnności byłoby odebraniem im tożsamości. Bycie śródziemnomorczykiem oznacza obowiązek gościnności, wspomagania potrzebujących, ratowania tonących. Bez tych cech nie ma kultury śródziemnomorskiej.

Dlaczego mamy w Polsce kłopot z gościnnością

Nasz kłopot z gościnnością ujawnił się szczególnie mocno w czasie debaty związanej z kryzysem migracyjnym i przyjmowaniem uchodźców. Pojawiły się różne typy racjonalizacji odmowy gościnności.

  1. Nie możemy przyjąć uchodźców, bo nasze dzieci i kobiety ucierpią.  Używający tego argumentu stawiają się w pozycji rycerzy broniących słabych – kobiety i dzieci.  Argument fałszywy, bo właśnie kobiety i dzieci najbardziej cierpią wśród uchodźców.
  2. Nie będę płacić ze swojej emerytury na uchodźców. Fakty:   roczny koszt przyjęcia  7 tys. uchodźców w przeliczeniu na jednego obywatela to 1,18 zł (słownie: jeden złoty i osiemnaście groszy).
  3. Wystąpiło również  straszenie uchodźcami, jako  zagrożeniem dla naszej kultury i tożsamości, a nawet straszeniem chorobami, które mogą ze sobą przynieść.

Istotnym źródłem naszych kłopotów z gościnnością jest zdaniem panelistów to, że jesteśmy społeczeństwem monokulturowym. Inny powód to słabe zakorzenienie wartości chrześcijańskich.

Chrześcijaństwo a gościnność

 Agata Bielik-Robson  zwróciła uwagę na niewłaściwe tłumaczenie przykazania, które po polsku znamy w wersji: „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”.  Hebrajskie słowo  GER przetłumaczono jako „bliźni”. Bliźni to ktoś bliski, członek klanu. Podczas kiedy słowo GER znaczy „Inny”.  Nakaz oryginalny mówi wprost o miłowaniu innego. A znaczy: Żydzi bądźcie dobrzy dla obcych, bo sami byliście obcy w kraju wygnania. Kochaj innego, jak siebie samego -to jest sedno judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

Zatem gościnność to nawet coś więcej niż obowiązek – to nakaz miłości.

Zdaniem Jacka Dehnela w Polsce chrześcijaństwo się nie przyjęło. Nie interesuje dużej części polskich biskupów i polskich wiernych. Namysł społeczny nad tym co jest naszym obowiązkiem etycznym jako chrześcijan jest nikły. Esencją chrześcijaństwa jest czynienie dobra we wspólnocie. Jeśli my jako wspólnota mówimy przybyszom, którzy przybywają poranieni na granicę -  nie wejdziecie. To Jezus mówi – to ja jestem tym przybyszem, tak jak  każda z tych siedmiu tysięcy nie przyjętych osób  – tak jest zapisane w księdze.

Agata Bielik-Robson wyraża to dobitnie: Polska jest pogańskim bałwanem dla samego siebie, zamknięta w granicach, które obiega różaniec. O wiele bardziej chrześcijańska jest Unia Europejska ze swoimi wartościami.

Polityka pragmatyczna czy polityka wartości

Pragmatyzm pozbawiony debaty o wartościach też może prowadzić na manowce. Wspólnoty nie można zbudować na prawie wizowym i inwestycjach. Konieczna jest rozmowa o wartościach i ciągłe ich przywoływanie. Politycy nie lubią rozmawiać o wartościach, ale Unia Europejska zbudowana jest na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Dobra polityka polega na tym, ze nie wstydzi się ani pragmatyzmu ani wartości. Zamiast zamykać się mamy realizować ideał gościnności.

Problemy są po to, aby je rozwiązywać

Nie ma co udawać, że nie ma problemów z uchodźcami. Ale to są problemy, które można i należy rozwiązywać. Jeden z problemów to tworzenie skupisk biedy, jeśli uchodźcy, jako biedniejsi trafiają do biedniejszych dzielnic. Inny to problem autonomizacji prawa – wspólnoty islamskie mające większą autonomię prawną w Wielkiej Brytanii ujawniają np. kwestie praw kobiet. Przykład trudności w integracji Niemiec po zjednoczeniu pokazuje, że trudności nie muszą wynikać z różnic religijnych. Trzeba poszukiwać rozwiązań i cały czas dokonywać kompromisów. Ale to nie jest złe, to jest lepsze niż zapadająca się „naszość”.

Monokultura też stwarza problemy

Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości” jest zagrożeniem dla wspólnoty. Bo  forteca nie przekłada się na wspólnotowość.  W takiej społeczności trzeba ciągle  wskazywać kozła ofiarnego - ten nie jest dostatecznie patriotyczny, nie dość narodowy, nie dość nasz. To nie kończący się cykl ofiarniczy. Pojawia się niebezpieczeństwo faszyzmu, który jest oparty na zasadzie ciągłego oczyszczania.

Państwo narodowe oparte na jednorodności wytwarza niebezpieczeństwa, które dzieją się na naszych oczach. Społeczeństwo monokulturowe to efekt  straszliwego oczyszczenia naszego kraju,  dokonanego wspólnie przez  Hitlera ze Stalinem. To  nieszczęście jest teraz pokazywane jako wartość, którą mamy ponieść w świat. Nie róbmy z nieszczęścia naszej największej wartości – apelowała Agata Bielik-Robson.

Głosy w dyskusji

Czy można w Polsce zasadzić baobab?  To pytanie uczestnika dyskusji, który zwrócił uwagę, że istnieją gatunki inwazyjne, które zagrażają gatunkom rodzimym. Ponad 60% Polaków jest przeciw przyjmowaniu imigrantów. Zachodnie kraje zamieniają się w kalifaty. Polska jest najlepszym miejscem na świecie. Jesteśmy przezorni nie przyjmując uchodźców.

W odpowiedzi usłyszał, ze dwa lata temu tylko 38% pytanych było przeciw przyjęciu uchodźców, a po zmasowanej akcji propagandowej i straszeniu, że uchodźcy sprowadzają choroby, te proporcje się odwróciły.

Uczestnicy debaty pytali jak rozmawiać w gronie rodziny, znajomych z tymi, którzy są zdeklarowanymi przeciwnikami przyjmowania uchodźców, często emocjonalnie zaangażowanymi. Nie można w takiej  rozmowie odwołać się do Kanta. Jak żyć we wspólnocie przy zasadniczej różnicy poglądów. „Rozmawiam z koleżanką  i ona mówi – przecież uchodźca zgwałci ci córkę. To nie jest osoba głupia. Mogę zerwać znajomość, rozmawiać wyłącznie o sprawach nieistotnych lub przytakiwać.”

Rozmowa  jest wartością. Warto zapytać skąd ona to wie, że wszyscy islamscy uchodźcy to gwałciciele. Może to efekt antyislamskiej propagandy w Internecie, może źródło informacji jest fałszywe.

Warto zapytać czy ocenia ludzi za ich czyny, czy za przynależność do wspólnoty i jej cechy. Wszyscy Polacy kradną. To nie jest prawda, ale w latach 90 wielu Polaków kradło samochody w Niemczech. To że w Polsce codziennie dochodzi do gwałtów nie oznacza, że Polska jest krajem gwałcicieli. Przypisanie całemu etnosowi  jakiejś cechy jest podstawą faszyzmu.

Czasami trzeba zostać przy protokole rozbieżności. Należy pracować z młodzieżą - trzeba to zrobić dla naszych dzieci.

Natalia Gebert Inicjatywa Dom Otwarty.

Toczę te rozmowy od dawna i mam wrażenie że te dyskursy nie maja prawa się spotkać. Ponieważ jedna grupa odwołuje się do wartości, a druga do rachunku zysku i strat.

Ignacy Dutkiewicz – Magazyn Kontakt

Mimo, że trudno mi słuchać krytyki Kościoła, to się z nią zgadzam. Papież Franciszek mówi to samo. Często mówi się u nas z poczuciem mocy – ja mam  władzę i decyduję, kogo przyjmę, a kogo nie. Chrześcijaństwo oznacza odwrócenie tej hierarchii. A poczucie mocy wynika ze słabości. Jeśli zagraża nam 7 tys. Uchodźców, to jaka jest siła naszej tożsamości? Mam przyjaciela, dzielą nas poglądy na kryzys azylowy – to się czasem udaje przepracować, ale nie wierzę w samą informację, sama wiedza nie wystarczy. Mój dziadek był niewierzącym Żydem, który zawsze pościł w Wielki Piątek.

Agata Bielik-Robson

Momentem zahaczenia może być  też ambicja nauczania całego świata chrześcijaństwa. Zasady i wartości chrześcijańskie są tym zahaczeniem. Można się powołać na  papieża Franciszka i znaleźć punkt wspólny.

Jacek Dehnel

Skuteczne  jest powiedzenie – jesteśmy wspólnotą. Ja jestem Polakiem. Pani jest Polką. Chcemy dla Polski dobrze. Tylko mamy inny pogląd, co to dobrze oznacza. Jest coś takiego w uratowaniu ludzkiego życia, ze z każdym pokoleniem to przyrasta. Możemy ocalić 7 tysięcy, a w drugim pokoleniu będzie ich 14 tysięcy. Ale nie chcemy.

Krzysztof Czyżewski dzielił się swoimi doświadczeniami w budowaniu wspólnoty.

Jest  takie wschodnie  przysłowie: jeśli chcesz osiągnąć  cel to nigdy nie mierz w środek. Nigdy nie mówimy o mniejszości, ale uruchamiamy ścieżkę działania różnych ludzi o różnych lękach. Pierwszego dnia nic nie będzie możliwe. Ale jeśli założymy długi dystans, to jest możliwe porozumienie.  Potrzeba czasu, cierpliwości i zrozumienia, że jest problem.

Staram się też odciągać z barykad o wolność. A skierować ludzi do lepienia tkanki solidarności. Tego musimy się uczyć.

Szukamy przekucia pięknych idei na konkretne działania, też na dyskurs. A działanie, które powinno się toczyć na dole, będzie uczyło nas kolejnych kroków lub wskazywało, że nie jesteśmy do tego jeszcze gotowi.

Teraz niezależnie czy jesteśmy chrześcijanami czy nie, musimy się skupić na wartościach.

To rozmowa nie jest dokończona, ale zawieszam ją, abyśmy częściej mogli się spotykać.

Kobieta jako (nie)pełnoprawna* obywatelka / *niepotrzebne skreślić

Data: 2017-12-09

“Mówimy o naruszaniu praw kobiet w każdej dziedzinie. Podsumowanie mogłoby brzmieć: po wielu latach od prób wprowadzania rożnych zmian, także w postawach, w każdej dziedzinie dotyczącej praw człowieka i praw kobiet mamy bardzo dużo do zrobienia”, oceniła gorzko dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kwestia praw kobiet, szczególnie w kontekście prób ich łamania lub ograniczania to temat, który jak bumerang wraca od początku rządów PiS. W październiku 2016 w miastach całej Polski odbył się Czarny Protest, pierwsza zorganizowana na tak dużą skalę demonstracja w obronie praw kobiet i jednocześnie pierwszy z wielu protestów. Tematy, które są poruszane najczęściej, to kwestia aborcji – wraz z pytaniem, czy uda się utrzymać kompromis z lat 90., czy też raczej czeka nas zaostrzenie ustawy – dostęp do antykoncepcji oraz do tzw. pigułki po. O tej i innych kwestiach podczas panelu „Kobieta jako (nie)pełnoprawna* obywatelka” dyskutowali: prof. Małgorzata Fuszara, była pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania, o. Paweł Gużyński, dominikanin, doktorant socjologii na Uniwersytecie Łódzkim, Elwira Borowiec - działaczka społeczna, Tiina Kukkamaa-Bah - kierowniczka Działu ds. demokratycznych rządów i równości płci w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Monika “Pacyfka” Tichy - aktywistka, feministka, dr Sylwia Spurek - zastępczyni RPO oraz Grzegorz Wrona, adwokat, specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy rodzinie.

Piotr Pacewicz z magazynu Oko Press, który moderował dyskusję, rozpoczął od zadania widowni trzech pytań na temat kondycji praw kobiet w Polsce odpowiednio w sferze praw publicznych, praw społeczno-ekonomicznych i praw reprodukcyjnych. Następnie przeszedł do części zasadniczej panelu, zadając panelistom na dwa pytania: czy i które prawa kobiet w Polsce są łamane lub ograniczane? Oraz co możemy z tym zrobić?

Wśród problemów, z którymi zmagają się Polki, większość uczestników debaty wymieniła te związane z prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi. Prof. Fuszara zauważyła, że kwestia ta dotyczy nie tylko dostępu do aborcji czy antykoncepcji, ale także szeregu spraw związanych z porodem i opieką okołoporodową, czy badaniami prenatalnymi. Fuszara oceniła politykę rządu w tym zakresie jako antymacierzyńską. Ojciec Gużyński odniósł się do stanowiska Kościoła w kwestii aborcji, zauważając, że przynajmniej wśród części duchownych panuje deficyt zrozumienia problemów, z którymi borykają się kobiety. – „Odczytuję to zrozumienie w osobie papieża Franciszka, który dawał wyraz swojemu przekonaniu, iż gros aborcji jest związanych ze złą sytuacją kobiet. Papież mówi, że to złe jest przymuszanie ich do postaw heroicznych. Na gruncie polskiego Kościoła są to jednak poglądy niemile widziane”.

Elwira Borowiec, podobnie jak prof. Fuszara, upatrywała źródeł problemów w próbach narzucania kobietom określonych poglądów i postaw przez każdą rządzącą w Polsce ekipę. Jednocześnie zwróciła uwagę na inne wyzwanie, a mianowicie poziom życia kobiet na wsiach i w małych miejscowościach. “Kobiety na prowincji mają nieporównywalnie mniejsze szanse”, przekonywała. “Jest różnica między kobietami z miasta i wsi, gdzie jest przyzwolenie na traktowanie ich przedmiotowo”.

Tiina Kukamaa-Bah stwierdziła, że Polska i Finlandia dzielą pewne problemy, a wśród nich np. niewystarczającą reprezentację kobiet w polityce. “Z mojej perspektywy największym wyzwaniem jest zwiększenie udziału, reprezentacji kobiet w podejmowaniu decyzji, życiu publicznym. Kiedy obywatele nie są równo reprezentowani, to zagrożenie dla demokracji.”

Wtórowała jej Monika “Pacyfka” Tichy, przekonując, iż wiele problemów, z jakimi borykają się kobiety, ma naturę systemową. „Ksiądz na kazaniu mówi o mężatce, która przez dekady nie odeszła od męża alkoholika, który bił ją i dzieci, że to wspaniałe - mówiła. - Ostateczny cel jest taki, żeby ci, którzy dzięki swojej biologicznej przewadze mają siłę i władzę, mieli jej jeszcze więcej”. O przewadze siłowej mec. Wrona, specjalista spraw przemocy domowej, który właśnie przemoc w związku czy rodzinie i brak legislacyjnej możliwości podjęcia skutecznych działań w związku z nią uznał za największe zagrożenie dla praw kobiet.

Dr Sylwia Spurek pesymistycznie podsumowała, że o naruszaniu praw kobiet można mówić praktycznie w każdej dziedzinie. Dodatkowo poruszyła aspekt przemocy ekonomicznej i nierówności płac między kobietami a mężczyznami na tych samych stanowiskach. “Każda z tych sfer to ignorowanie i arogancja - dodała. - Myślę, że geneza jest ponadpartyjna”.

W drugiej części paneliści starali się znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie działania można podjąć, by sytuacja uległa poprawie. Mec. Wrona wskazywał jako rozwiązanie zajęcia edukacyjne, np. takie, jakie prowadzone są dla studentów stomatologii w Warszawie. “Od 3 lat na wydziale dentystycznym są zajęcia z przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Bardzo interesująca jest dla mnie postawa tych studentów, którzy nie mówią: >>wymyślacie, narzucacie<<, ale są na to otwarci”. Jego zdaniem tego rodzaju kształtowanie otwartości powinno mieć miejsce na jak najwcześniejszych etapach w przygotowywaniu do wszystkich zawodów eksponowanych na przemoc - prawników, lekarzy, policjantów, pedagogów itd.

Z kolei o edukacji seksualnej mówiła Monika Tichy. „A tego nie da się zrobić bez rozdziału Kościoła od państwa” - przekonywała. Ojciec Gużyński był natomiast zdania, że ruchy feministyczne nie tylko mogłyby od Kościoła uczyć się cierpliwości, która co pomogłoby im działać długofalowo, ale wręcz że Kościół mógłby stać się sprzymierzeńcem kobiet. Nieco bardziej sceptyczna wobec tego była prof. Fuszara. „Zdaję sobie sprawę z tego, że Kościół ma inne pole do działania niż rząd. W Kościele protestanckim był cały rok poświęcony walce z przemocą. Czemu Kościół katolicki nic z tym nie robi?” - pytała.

Tiina Kukkamaa-Bah rozwiązanie widziałaby w ustawowo wprowadzanych parytetach i tzw. suwaku, czyli metodzie naprzemiennego umieszczania na listach wyborczych kobiet i mężczyzn (w Polsce taka ustawa utknęła w Sejmie w 2014 r.). Podkreśliła także, że odkąd mieszka w Polsce, obserwowała wszystkie protesty i widzi ogromny potencjał w naszym ruchu środowisk kobiecych. Wiarę w aktywizm i politykę lokalną podzielała także Elwira Borowiec: „Byłam kurą domową, ofiarą przemocy i sytuacji kobiet na wsi, którą opisywałam. Kiedy zakończyłam związek, zaczęłam działać, organizować protesty, jeździć do Warszawy. W następnych wyborach będę startować na radną w moim miasteczku” - opowiadała.

Na końcu dr Spurek zwróciła uwagę, że coraz częściej spotyka się z chęcią podjęcia działań także u mężczyzn, którzy nie zgadzają się na przemoc i nierówne traktowanie. “To nie może być tylko ruch kobiecy – podsumowała. - Ale musi to być ruch ludzi na rzecz praw kobiet i równości płci. Każdy z nas może na co dzień działać na rzecz sprawy”.

Jagoda Grondecka, Kultura Liberalna

 

Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w sferze prawa karnego

Data: 2017-12-09

„Chciałbym, byśmy patrzyli jako prawnicy i sędziowie na problem bezpośredniego stosowania Konstytucji bez aspektu politycznego. Takie powinno być prawnicze rozumowanie. Wtedy będziemy w swoich ocenach bardziej sędziowscy i prawniczy, jeśli nie damy się ponieść uniesieniom chwili. Jeżeli tak będziemy patrzyli na bezpośrednie stosowanie Konstytucji, to unikniemy tego uwikłania, które dało się słyszeć w pani głosie…”

Stanisław Zabłocki

Celem panelu była dogmatyczna analiza dopuszczalności bezpośredniego stosowania Konstytucji RP w sprawach karnych w oparciu o konkretne problemy, w szczególności w kontekście ostatnich zmian legislacyjnych.

W trakcie panelu poruszone zostały m.in. takie tematy, jak: dopuszczalność dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa, konfiskata rozszerzona, zaskarżalność postanowienia o ekshumacji zwłok, dopuszczalność i zasady prowadzenia kontroli operacyjnej.

Argumenty przedstawione podczas dyskusji powinny posłużyć sędziom, prokuratorom i profesjonalnym pełnomocnikom podczas konkretnych spraw zawisłych przed sądami.

Panel miał także na celu zidentyfikowanie ewentualnych trudności i ograniczeń bezpośredniego stosowania Konstytucji RP.

W panelu udział wzięli:

  • Stanisław Zabłocki - prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, prof. dr hab.
  • Małgorzata Szeroczyńska - prokurator, doktor
  • Małgorzata Wąsek-Wiaderek - członek Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, dr hab.
  • Andrzej Sakowicz - profesor nadzwyczajny w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu w Białymstoku, pracownik Biura Studiów i Analiz SN.

Prowadzącą panel była adw. Katarzyna Wiśniewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Stanisław Zabłocki - Prawo do obrony przez osobę nie posiadającą statusu podejrzanego

Sędzia Zabłocki wskazał, iż wykładnia prokonstytucyjna to postawa bardziej ofensywna niż prowadzenie zwykłej wykładni zgodnej z Konstytucją. Jest to bowiem postawa immanentnie zakładająca, że w procesie wykładni na każdym etapie dostrzega się współoddziaływanie Konstytucji w szczególności praw podmiotowych zapisanych w Konstytucji.

Konstytucji, która jest gwiazdą polarną czy aksjologicznym kompasem na każdym etapie prowadzonej wykładni.

Sędzia powołał się na profesorów: Kardasa i Gutowskiego mówiąc, iż chodzi o to, by każdy element interpretacji był nasączony konstytucyjną aksjologią.

Sędzia Zabłocki powołując się na uchwałę SN z 1991 r. wskazał, iż może nie być konstytucji pisanej, aktu prawnego nazywanego Konstytucją, a może być już w sędziach, sędziowskich umysłach coś, co nazwiemy konstytucyjnym myśleniem w kategorii gwarancji obywatelskich, praw i wolności człowieka i obywatela.

W omawianej uchwale SN stwierdził, iż nie wolno przesłuchiwać oskarżonego w jego własnej sprawie w charakterze świadka. Wynika to z istoty procesowych gwarancji przyznawanych oskarżonemu. Przecież w sytuacji kiedy świadek ma obowiązek składania zeznań, ponosi odpowiedzialność za fałszywe zeznania. Może więc odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania, która mogłaby narazić go na odpowiedzialność karną. Każdy ma prawo do obrony w postaci składania zeznań nieprawdziwych, o ile nie popełnia innego przestępstwa - przestępstwa fałszywego oskarżenia innych osób. SN wskazał, iż zajęte tu stanowisko mogłoby nasuwać tu istotne wątpliwości, gdyby tylko stanąć na gruncie prawa karnego materialnego. Przy rozstrzyganiu tej kwestii nie można jednak pominąć przepisów prawa procesowego w zakresie prawa do obrony. Oprócz wyraźnie przewidzianych okoliczności należy również zaliczyć działanie w ramach uprawnień w przepisach ustaw wydanych na jej podstawie.

Również w uchwale z kwietnia 2007 r. na gruncie innego stanu prawnego że zawarte w art. 42 ust. 2 Konstytucji „każdy przeciwko komu” wcale nie muszą oznaczać że prawo do obrony przysługuje od fazy in personam, ale że słowa te można kierować do os podejrzanej - a więc i osobie faktycznie a nie tylko formalnie podejrzanej. Uchwałę SN z 2007 r. utrzymano dokładnie w tym samym tonie: nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań, kto umyślnie składa fałszywe zeznania w realizacji jego prawa do obrony.

Sędzia Zabłocki wskazał przypadek kasacji do SN wniesionej na korzyść przez Prokuratora Generalnego, który w kasacji postawił zarzut rażącego naruszenia art. 387 § 2 k.p.k. że wydano wyrok skazujący bez przeprowadzenia dowodów w sytuacji gdy okoliczności popełnienia przestępstwa z art. 233 § 1 k.k budziły wątpliwość, gdyż oskarżony działał w warunkach ustawowego kontratypu.

Ta linia orzecznicza była niezwykle silnie atakowana przez polityków - zawsze była dla nich niewygodna. Dlatego w uzasadnieniu projektu ustawy o Sądzie Najwyższym uchwalonej w lipcu 2017 r. (później zawetowanej przez Prezydenta) ta linia orzecznicza była pokazywana jako ta, która „nakazuje rozpędzić SN na cztery wiatry” z uwagi na to, że  „nie uwzględnia konfliktu między wartościami a obowiązującym prawem, co wywołuje poczucie niesprawiedliwości”. Tym samym, w ocenie krytyków, SN przyznał osobom zeznającym jako świadkom prawo do kłamstwa co może prowadzić do unicestwienia celów postępowania karnego.

Sędzia Zabłocki przeciwko takiej linii wykładni ostro protestował w Senacie i protestuje również dzisiaj.

Odwołanie się do art. 42 ust. 2 Konstytucji w tych dwóch uchwałach i licznych orzeczeniach, nie stanowi przyznania podmiotowego prawa do kłamstwa świadkowi, ale przyznanie prawa do obrony w takim stopniu w jakim to prawo do obrony ma przyznane podejrzany, gdy jest ustawiony w prawidłowej procesowo roli.

W marcu 2016 r. doszło do olbrzymiego przemodelowania art 233 k.k. dodając m.in. paragraf 1a.

W doktrynie (prof. Mozgawa) pojawiły się poglądy że tym samym straciła aktualność teza w uchwale z 2007 r. Odmiennie twierdzą: Witold Zontek, Adam Wojtaszczyk i Maria Szewczyk (w komentarzu pod red. prof. Zolla i Wróbla). De lege lata można bronić tezy, że wprowadzenie jednostki redakcyjnej art 233 § 1a k.k. nie mogło zmienić ocen dotyczących możliwości realizacji prawa do obrony przez tę grupę świadków, którzy powinni być przesłuchani we właściwej roli (tj. podejrzanego) i powinni mieć możliwość skorzystania z prawa do odmowy składania zeznań.

Sędzia Zabłocki wskazał, iż po pierwsze, terminy konstytucyjne mają swój autonomiczny charakter i w żaden sposób nie wolno ich wykładać poprzez ustawy zwykłe. Zwykła ustawa nie może przyciąć terminu konstytucyjnego, wydrążyć go z przynależnego elementu i pozbawić prawa do obrony wynikającego z art 42 ust 2 Konstytucji. Po drugie, terminy konstytucyjne i ratyfikowanych umów międzynarodowych nie mogą być tylko wykładane literalnie, ale na podstawie wszystkich metod wykładni z uwagi na fakt, iż operują tekstem syntetycznym. Wykładnia literalna jest o wiele bardziej zawodna.

To twierdzenie, które ma uzasadnić tezę, że doszło do przewrotu kopernikańskiego w zakresie prawa do obrony nie może być wywodzone tak jak to czynią projektodawcy i autorzy tego przepisu z tego że w art. 42 ust 2 Konstytucji nie jest pozytywnie zapisane, że w ramach prawa do obrony mieści się również tzw. prawo do podawania nieprawdziwej wersji wydarzeń przez podejrzanego instrumentalnie albo omyłkowo słuchanego w charakterze świadka.

To jest próba pokazania przez projektodawcę, że mamy pojęcie konstytucyjnego prawa do obrony wykładać w świetle zwykłych ustaw.

Wystarczy odwołać się do art. 42 ust 2 Konstytucji.

Przy właściwej analizie art. 233 § 1a k.k. przepis ten nie obejmuje świadka instrumentalnie albo przypadkowo przesłuchiwanego w tym charakterze, a który powinien być przez prokuratora przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. Przepis ten obejmie już sytuację, gdy organy ścigania mają wiadomość, że członkowie rodziny osoby składającej fałszywe zeznania są zaangażowane w czyn zabroniony. Tutaj świadek nie korzysta z prawa do obrony, bo zeznaje nie w swojej sprawie. Przepis ten zatem nie jest całkowicie wydrążony ze swojej treści.

Małgorzata Szeroczyńska, Ocena znamion przestępstw w świetle Konstytucji

Prokurator wyraziła nadzieję, że sądy będą stosowały prokonstytucyjną wykładnię. Opisuje to na przykładzie:

W święta 2016 r. pada informacja, że tatuś nie żyje. Syn zeznaje, że tatuś wrócił pokrojony z imprezy. Faktycznie ślady lejącej się krwi od furtki. Rany na rękach, na wysokości ścian smugi krwi. Wcześniej syn wzywał pogotowie. Nie ma w domu matki. Zamknął matkę w domu, ale uciekła przez okno. W czasie oględzin proszę, żeby od razu przesłuchano syna w charakterze świadka pouczając w trybie art. 183 k.p.k. Oględziny trwają cały dzień. Wchodzimy do pokoju syna i okazuje się, że na jego łóżku olbrzymia plama krwi. Pod łóżkiem ubrania we krwi. Syn oficjalnie zatrzymany, przyznaje się. Dostaje zarzuty z art. 148 kk.

Postawiłam mu zarzut z art. 233 § 1a k.k. mając nadzieję że SO w Płocku zaprzeczy poglądowi prof. Mozgawy i dokona prokontytucyjnej wykładni tego przepisu odmawiając jego zastosowania.

Czy można uniewinnić człowieka na podstawie Konstytucji?

Doktor Szeroczyńska wskazała, że prokuratorzy nie mają przyzwyczajenia korzystania z Konstytucji ani z międzynarodowych umów międzynarodowych, a szkoda, bo warto takie rzeczy robić już w postępowaniu przygotowawczym. Wynika to z praktycznego podejścia do przepisu: że ustawa karna jest narzędziem pracy prokuratora.

Poddała w wątpliwość konstytucyjność art. 135 § 2 k.k. (publiczne znieważenie prezydenta) w kontekście wyrażonej w art. 32 ust. 1 Konstytucji zasady równości wobec prawa. Jednocześnie jednak pogratulowała prokuratorowi, który odważy się umorzyć takie postępowanie.

Wątpliwy konstytucyjnie jest również art. 45 prawa prasowego - czyn zabroniony polegający na wydawaniu dziennika lub czasopisma bez rejestracji. Trybunał Konstytucyjny uznał sankcje za zbyt surową, podnosząc, że prawo może wymagać rejestracji czasopism ale nie może stanowić sankcji karnej. Obecnie czyn stanowi wykroczenie. Czy aby na pewno wolność prasy i słowa wymaga żeby to było karane?

Prokurator zwróciła uwagę, że SN 10 lat temu orzekł, że prasa to są wszystkie publikacje periodyczne które są publiczne, a więc również te ukazujące się w Internecie. Zgodnie z tą definicją każdy bloger prowadzi prasę - każda strona urzędowa jest prasą, bo tam są informacje bieżące publikowane na pewno częściej niż raz do roku. Dopóki to było przestępstwo, można było umorzyć postępowanie z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu. Teraz jest to wykroczenie. A policjanci na pewno nie zastosują prokonstytucyjnej wykładni prawa. Jest to więc świetne narzędzie zrobienia komuś krzywdy. Wolność słowa każdego obywatela jest dużo wyżej niż obowiązek rejestracji.

Czy można skazać kogoś na podstawie Konstytucji?

Prokurator Szeroczyńska wskazała, że nie ma takiej możliwości.

Jednocześnie podała przykład art. 36 Konwencji Stambulskiej, który nakłada na Polskę obowiązek wprowadzenia przepisów karnych za stosunki seksualne bez zgody. Mamy art. 197 kk – tj. coś więcej niż stosunek seksualny bez zgody. Gdy kobieta zeznaje, że odbyła stosunek seksualny, którego nie chciała, to prokurator musi dopytać, w jaki sposób, w jakich okolicznościach. Mamy konwencję, która wymaga od państwa, żeby to było karane. Mamy pokrzywdzoną, która powinna mieć ochronę. Konstytucja jednak stanowi, że nie ma przestępstwa, jeżeli nie ma ustawy.

Posługując się przykładem przestępstwa z art. 257 kk (znieważenie grupy ludności z powodu pewnych konkretnych cech) prokurator zapytała, co z osobami należącymi do innych grup mniejszościowych - LGBT, niepełnosprawnych, czy wegan. Z jednej strony, nikt nie może być dyskryminowany w ochronie. Nie ma tutaj jednak przestępstwa z uwagi na brzmienie art. 42 ust. 1 Konstytucji. 

A ile razy Konstytucja pozwala karać człowieka?

Zasadę ne bis in idem wywodzi się z art. 2 i 45 ust. 1 Konstytucji. Przepisy ustaw pozwalają nas karać wielokrotnie w bardzo różnych sytuaacjach:

  • zbieg idealny przepisów karnoskarbowych i karnych
  • zbieg przepisów administracyjnych i karnych
  • zbieg wykroczeń i przestępstw

Wyrok TK z 1.12.2016 r. o zgodności art. 10 kodeksu wykroczeń z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 EKPC i art. 14 ust. 7 MPPOiP jest niezrozumiały.

Można wyobrazić sobie sytuację wypadku samochodowego, w którym rannych jest kilka osób powyżej 7 dni i jedna powyżej. Dochodzi do skazania karnego. Przed sądem wykroczeniowym pokrzywdzona przynosi dodatkową dokumentację medyczną, z której wynika, że ma obrażenia powyżej dni 7. I sąd umarza postępowanie wykroczeniowe, przesyła sprawę do prokuratora o czyn przestępny. Prokurator pyta się, co ma zrobić. Przecież my już skazaliśmy za to przestępstwo. Pokrzywdzona zostaje na lodzie.

Dygresja na czasie: prezydent nie zawetował jednej z ustaw. Dzięki temu mamy asesorów, którzy już zaczynają sądzić. ETPC powiedział że nie są niezawiśli. Ustawodawca nie wyłączył ich od stosowania kary pozbawienia wolności. Czy asesor jest niezawisłym sędzią, który wyda wyrok i może skazać nawet na karę 12 lat pozbawienia wolności. Czy każdy taki wyrok należy skarżyć w świetle Konstytucji. Czy mamy tu niezawisłego sędziego. Czy należy każdy wyrok skarżyć czy tylko karę pozbawienia wolności, jeśli zostanie wymierzona?

Małgorzata Wąsek-Wiaderek, Wykreowanie środka zaskarżenia na skutek wydania wyroku TK w zakresie pominięcia ustawodawczego

Czy sąd może sięgając sam bezpośrednio do Konstytucji wykreować środek zaskarżenia?

Chodzi o sytuację gdy nie mamy przepisu ustawowego, nie substratu kontroli konstytucyjnej. Sytuacja, w której brak przepisu, brak regulacji jest sprzeczny z Konstytucją.

W odniesieniu do wyroku TK z dnia 8 października 2013 r. (K 30/11), stwierdzającego, że art. 81 § 1 k.p.k. „w zakresie, w jakim nie przewiduje sądowej kontroli zarządzenia prezesa sądu o odmowie wyznaczenia obrońcy z urzędu dla oskarżonego, który złożył wniosek w trybie art. 78 § 1 ustawy – Kodeks postępowania karnego, jest niezgodny z art. 42 ust. 2 w zw. z art. 45 ust. 1 i z art. 78 Konstytucji Rzeczypospolitej, SN pozostawił zażalenie bez rozpoznania (postanowienie z 14.11.2014 r., III KZ 86/14) SN wskazując, że nie jest to negatywny wyrok zakresowy. Nie rozstrzygnął bowiem o niekonstytucyjności treści normatywnej wyrażonej w przepisie, ale o niekonstytucyjności pominięcia treści normatywnej.

Postanowieniem z 27.10.2005 r., I KZP 37/05, SN stwierdził, że na postanowienie sądu o zamianie kary porządkowej grzywny na karę pozbawienia wolności (art. 50 § 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), wydane w postępowaniu toczącym się na podstawie przepisów Kodeksu postępowa-nia karnego, zażalenie nie przysługuje (art. 459 k.p.k. a contrario). 

Sprawa zapadła na kanwie wyroku TK (SK 24/06). SN wskazał, że stwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny konieczności istnienia takiego środka prawnego (i w konsekwencji niekonstytucyjności przepisu tego nieprzewidującego) jest niewystarczające do przyjęcia, że z chwilą utraty mocy obowiązującej art. 50 § 3 u.s.p. takie zażalenie będzie przysługiwać. Utrata mocy obowiązującej przepisu w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mogłaby oznaczać ,,powstanie" prawa do wniesienia zażalenia jedynie w sytuacji, gdyby przepis ustawy wyłączał wniesienie zażalenia.

Czy bez wyroku TK sąd może samodzielnie bezpośrednio zastosować Konstytucję w sytuacji pominięcia ustawodawczego?

Dr hab. Małgorzata Wąsek-Wiaderek wskazała, że co do zasady bezpośrednio stosowanie Konstytucji nie może polegać na samodzielnym wykreowaniu środka zaskarżenia.

Wyjątki są dopuszczalne jedynie w razie oczywistej niekonstytucyjności przepisu ustawowego:

  • gdy dojdzie do obalenia przez TK domniemania zgodności z Konstytucją pominięcia ustawodawczego polegającego na niezapewnieniu środka zaskarżenia
  • gdy przepis ustawy i Konstytucji dotyczy tej samej materii i są ze sobą sprzeczne przy założeniu, że norma Konstytucji jest na tyle skonkretyzowana, że pozwala na jej samodzielne zastosowanie
  • gdy TK stwierdzi niekonstytucyjność określonej normy prawnej w przepisie tożsamym który nie był objęty orzeczeniem
  • gdy wynika to z utrwalonego orzecznictwa TK

Nie wszystkie wyjątki dadzą się zastosować do braku środka zaskarżenia.

Jednoznaczna jest sytuacja gdy brak uregulowania zażalenia stoi w oczywistej sprzeczności z przewidzianą drogą sądową w Konstytucji. Gdyby ustawodawca zrezygnował z kontroli sądowej zatrzymania (usuwając art 246 kpk), wtedy sięgnęlibyśmy do art. 41 ust. 2 Konstytucji. Norma konstytucyjna jest na tyle skonkretyzowana, że pozwala na jej samoistne stosowanie.

Wyjątek znajdzie zastosowanie, gdy TK stwierdza niekonstytucyjność określonej normy prawnej z uwagi na brak środka zaskarżenia , a jednocześnie dla bardzo podobnej sytuacji ustawodawca nie wprowadza środka zaskarżenia i jego brak nie zostaje stwierdzony orzeczeniem TK.

Może dojść też do sytuacji, gdy są dwa przepisy: jeden, który był przedmiotem orzeczenia TK (który stwierdził jego niezgodność z Konstytucją) a drugi o bliźniaczej treści dalej tkwi w systemie prawa i nie został usunięty. 

Dr hab. Małgorzata Wąsek-Wiaderek zaleca ostrożność w tego typu zabiegach, bacząc by sąd nie wchodził w rolę ustawodawcy, tam gdzie ten ostatni wyraźnie nie przewidział środka zaskarżenia.

Sądy powszechne wywodzą te środki wprost z Konstytucji. Takim znamiennym orzeczeniem jest postanowienie SN III KZ 45/16 z 5.9.2016 r. po wyr TK z 26.10.2010 r., SK 33/12 - w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości zaskarżenia postanowienia w przedmiocie kosztów nieopłaconej przez strony pomocy prawnej udzielonej z urzędu, zasądzonych po raz pierwszy przez sąd odwoławczy, jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Tam trzeba było wykreować jakąś właściwość - SN sobie doskonale poradził, nie ma problemu z bezpośrednim stosowaniem Konstytucji - drogą analogii wskazano, iż jest to instancja pozioma - zażalenie do sądu apelacyjnego w innym składzie.

Konkludując wskazała, iż bezpośrednie kreowanie w oparciu o Konstytucję środka prawnego wcale nie jest takie łatwe i może doprowadzić do chaosu.

Profesor Andrzej Sakowicz - konfiskata rozszerzona z perspektywy Konstytucji

Profesor Sakowicz omówił nowelizację Kodeksu karnego w zakresie konfiskaty rozszerzonej, wskazując, iż nowela ta nie jest przykładem że każda zmiana jest dobra. Zauważył również, że art 8 ust. 2 Konstytucji nie jest normą pustą i daje możliwość bezpośredniego stosowania Konstytucji i odstąpienia od zastosowania normy pustej

Problemy z perspektywy Konstytucji i umów międzynarodowych (art. 91 ust 3 Konstytucji):

W zakresie przepadku przedsiębiorstwa (art. 44a k.k.) prof. Sakowicz wskazał, że ten przepis pozwala bardzo szeroko na stosowanie instytucji przepadku przedsiębiorstwa w oderwaniu od katalogu przestępstw. Jedynym kryterium jest korzyść o znacznej wartości.

Jeżeli chodzi o przepadek określonego przedsiębiorstwa służącego do popełnienia przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści, to trudno uznać by te rozwiązania normatywne były precyzyjne, pomimo że stanowią daleko idącą ingerencję w prawo własności (art 64 Konstytucji). Powinny być w związku z tym bardzo wąsko interpretowane, precyzyjne i ograniczone do sytuacji niezmiernie koniecznych.

Niepokój budzi art 45 § 2 i 3 kk , tj. poszerzona konstrukcja konfiskaty rozszerzonej - tu się pojawia możliwość orzeczenia przepadku, reakcji prawnokarnej oderwanej całkowicie od czynu na gruncie ustawy zwykłej. Standard dyrektywy nie jest zgodny z art. 64 ust.1  Konstytucji - w tym zakresie należałoby wprowadzić odrębne regulacje, uwzględnić regulacje podatkowe.

Zgodnie z art. 42 ust. 1 Konstytucji niedozwolone jest stosowanie środka reakcji w oderwaniu od czynu. W ocenie profesora Sakowicza powyższe rozwiązanie jest więc sprzeczne z art. 64 ust. 1 Konstytucji i art 1 Protokołu 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Głos zabrała również profesor Barbara Nita-Światłowska.

Wskazała, iż  norma Konstytucji odnosi się również do prokuratorów i że sama nie sformułowałaby zarzutu sprzecznego z Konstytucją. Przenoszenie ciężaru stosowania bezpośredniego Konstytucji na sądy albo na sąd ostatniej instancji albo Sąd Najwyższy jest założeniem ryzykownym. Nie sposób przewidzieć co się stanie w toku rozpoznawaniem sprawy. Mogą sądy wystąpić z pytaniem prawnym do TK. Czy to sąd w wyniku pytania prawnego czy inne podmioty uprawnione (Minister Sprawiedliwości) wystąpi z pytaniem prawnym i uzyska rozstrzygnięcie: zgodność kwestionowanego przepisu z Konstytucją. Orzeczenie TK jest ostateczne. Co ma zrobić sąd w takiej sytuacji? Oczekiwanie, że to ktoś za nas w wyższej instancji zdecyduje co zrobić z tym przepisem jest bardzo ryzykownym posunięciem.

Profesor Nita-Światłowska podkreśliła, że bezpośrednie stosowanie Konstytucji do konstruowania przepisu którego nie ma jest bardzo ryzykowne. Podała przykład wtórnej niekonstytucyjności: przepis takiej samej treści powielony w ustawie pomimo uznania za niezgodny z Konstytucją jego odpowiednika. Wcześniej TK zawsze rozpoznawał wtórnie taki sam przepis: to wskazuje na konieczność bardzo dużej ostrożności przy konstruowaniu brakującego uregulowania.

Koniecznym w ocenie profesor Nity-Światłowskiej jest przejrzenie przez sądy orzeczeń TK w kierunku pozytywnym. Do tej pory nikt tego nie zrobił.

Dr Barbara Grabowska-Moroz wskazała, iż równolegle do panelu na twitterze toczy się dyskusja, w czasie której padło stwierdzenie, że Konstytucja nie służy do chronienia przestępców?

Prokurator Małgorzata Szeroczyńska przypomniała, że szuka rozwiązania, jak skazać, żeby pomóc pokrzywdzonemu. Szuka tego w oparciu o inne normy ustawowe poprzez objęcie ściganiem prywatnoskargowym, a nie szukając innej odpowiedzialności w oparciu o Konstytucję. 

Zdaniem prokurator Szeroczyńskiej prokurator jest zobowiązany do bezpośredniego stosowania Konstytucji. Sama stosuje tak Konstytucję, że nikt by tego nie zauważył. Najzwyczajniej nie postawiłaby zarzutu w razie niezgodności przepisu ustawowego z Konstytucją. Odnosząc się do zarzutu z art. 233 § 1a k.k. zapowiedziała, że jeśli sąd skaże na tej podstawie, to sama napisze apelację na korzyść oskarżonego.

Na koniec zadała pytania.

  • Co zrobić z orzeczeniami TK, które budzą wątpliwości konstytucyjne?
  • Czy mamy w sobie gotowość by uznać je za niezgodne z Konstytucją?

Sędzia Stanisław Zabłocki przypomniał, że już w podręczniku do metodyki pracy sędziego pisał o bezpośrednim stosowaniu Konstytucji. Zwykło się wszystko upolityczniać. Ta sytuacja stawia nas w obliczu nowych wyzwań. Sędzia Zabłocki chciałby, byśmy patrzyli jako prawnicy i sędziowie na problem bezpośredniego stosowania Konstytucji bez aspektu politycznego. Takie powinno być prawnicze rozumowanie. Wtedy będziemy w swoich ocenach bardziej sędziowscy i prawniczy, jeśli nie damy się ponieść uniesieniom chwili. Jeżeli tak będziemy patrzyli na bezpośrednie stosowanie Konstytucji, to unikniemy tego uwikłania, które dało się słyszeć w głosie osoby zadającej pytanie.

Sędzia Zabłocki przypomniał, że nie mówił, że Konstytucja daje podmiotowe prawo do kłamstwa komukolwiek: świadkowi czy oskarżonemu. Konstytucja nie jest po to żeby chronić przestępców. Konstytucja jest po to, aby polskim obywatelom dawać prawo do obrony i o tym prawie podmiotowym tutaj toczy się dyskusja. Mówiąc o tym, że Konstytucja nie chroni przestępców należałoby wydrążyć prawo do obrony nie tylko z tego aspektu ale również z aspektu prawa do mówienia nieprawdy przez oskarżonego czy podejrzanego. Nie ma takiego przepisu w Konstytucji a nikt nie ma cienia wątpliwości, że ten aspekt zachowania osoby podejrzanej mieści się w aspekcie art. 42 ust. 2 Konstytucji, podobnie jak aspekt przesłuchiwania świadka instrumentalnie co może być efektem taktyki procesowej.

Podsumowując adw. Katarzyna Wiśniewska przypomniała, że sędziowie powinni myśleć w kategoriach praw i wolności obywatelskich. Co do zaś bezpośredniego stosowania Konstytucji, to nie powinniśmy myśleć że ktoś zrobi coś za nas. 

Ciemna strona integracji – problemy obywateli polskich za granicą

Data: 2017-12-09

Relacja z panelu dyskusyjnego „Ciemna strona integracji europejskiej – problemy obywateli polskich za granicą”

Integracja europejska otworzyła przed obywatelami Polski nowe perspektywy – możliwości podróżowania, podjęcia pracy w innych krajach UE, studiowania na wymarzonej uczelni, bądź odbywania staży naukowych, praktyk zawodowych, zawierania nowych znajomości, tworzenia związków  itp.

Ale tak szerokie otwarcie granic to nie tylko korzyści, ale także różnego rodzaju niebezpieczeństwa, które mogą stać się dla obywateli swoistą pułapką.

Utrata pracy, środków do życia może łatwo prowadzić do bezdomności za granicą, wyjazd „za pracą” często skutkuje tym, że rodziny żyją w rozłączeniu, pojawia się problem tzw. eurosieroctwa, związki tworzone z obywatelami innych państw muszą przezwyciężać trudności wynikające z odmienności kulturowych, stylu życia i uwarunkowań prawnych.

Jak radzą sobie z tymi problemami polscy obywatele i w jaki sposób państwo polskie może ich wspierać w rozwiązywaniu tych problemów? Czy wystarczająca jest aktywność organizacji pozarządowych w tym zakresie? O tym rozmawiali uczestnicy panelu pt. „Ciemna strona integracji europejskiej – problemy obywateli polskich za granicą” – moderatorem dyskusji był Łukasz Lipiński, z Polityka Insight.

Dr Magdalena Mostowska z Uniwersytetu Warszawskiego badała naukowo sytuację osób bezdomnych z Polski w krajach UE. Przedstawiła wyniki badań przeprowadzonych w krajach skandynawskich. Wynika z nich, że mamy do czynienia ze zjawiskiem, które jest bardzo trudne do zdefiniowania i oszacowania i z tego powodu nie jest dotąd dokładnie zanalizowane.

Ewa Sadowska z Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka” przedstawiła działalność Fundacji: - W 2006 r. „Barka” została zaproszona do pracy z osobami w kryzysie bezdomności w Londynie. Powstał program „Powroty” – nasi liderzy wychodzą na ulice i własnym przykładem pokazują, że można wyjść z najgłębszego kryzysu. Programy są współfinansowane przez państwa, w których pracujemy oraz w oparciu o partnerstwa – z Senatem RP, z polskim MSZ, placówkami konsularnymi, miejscowymi organizacjami pozarządowymi. Ta współpraca przekłada się na efektywna pomoc. Umożliwiamy ludziom powrót do kraju i podjęcie normalnego życia w rodzinie albo w naszych ośrodkach resocjalizacyjnych.

Magdalena Chwarścianek od 3 lat odpowiada za programy „Barki” w Holandii i Belgii”: – Pracujemy we wszystkich większych miastach w Holandii. Historie są bardzo dramatyczne – Polacy wyjeżdżają do pracy, po lepsze życie, ale gdy coś się nie uda, powinie się noga, jest wielki wstyd, który nie pozwala poprosić o racjonalne wsparcie, gdy jeszcze jest na to czas.

Wielkim problemem są uzależnienia – ok. 80 % osób, z którymi współpracujemy, to uzależnieni. To jeszcze przyspiesza upadek za granicą. Do tego dochodzi często brak wsparcia w rodzinie. Obecnie w Holandii mamy kontakt z ok. 2000 Polaków bezdomnych, ale wspieramy ok. 6000 osób, które nie są bezdomne, ale są w bardzo trudnej sytuacji – im pomagamy wejść na rynek pracy.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej”: – Do nas przyjeżdżają bezdomni, którzy mają już za sobą doświadczenie bezdomności także za granicą, w innych krajach europejskich. Nas może oburzać taki tryb życia, ale to nie zwalnia nas, jako ludzi, z obowiązku pomocy. Ludzie bezdomni za granicą umierają, i to umierają w ogromnej samotności. Nie ma tam polskich działaczy, organizacji – nie ma pomocy adresowanej do bezdomnych w języku polskim, a język jest barierą często nie do przejścia. Nie ma tam polskich psychologów i terapeutów.

Z takimi problemami borykają się między innymi osoby pomagające bezdomnym Polakom w Paryżu. Powinniśmy natychmiast przeznaczyć część środków z budżetu państwa na pomoc bezdomnym Polakom tam, na miejscu.

Senator RP dr Ryszard Majer: -  W UE mamy od kilkunastu do kilkudziesięciu bezdomnych Polaków – nie ma jednoznacznych szacunków. Jako państwo musimy troszczyć się o trzy elementy: prawa człowieka, prawa obywatelskie, prawa socjalne. W jaki sposób to robić : zasadnicza jest praca socjalna – streetworking i na to muszą znaleźć się pieniądze, o co ciągle zabiega Senat RP, równie ważna jest profesjonalna pomoc konsularna.

O sytuacji rodzin i polskich dzieci w kontekście integracji europejskiej mówiła Kamila Zagórska z Ministerstwa Sprawiedliwości. Najliczniejsze sprawy to kwestia integracji rodzin i sprawy opiekuńcze w sytuacji wyjazdu, problem uprowadzeń rodzicielskich i egzekucja alimentów z zagranicy. W roku 2017, w porównaniu z poprzednim, nastąpił 40-procentowy wzrost liczby wniosków które wpłynęły do MS w tych sprawach.

B. Rosik z Departamentu Konsularnego MSZ wskazał na różnorodność działań konsularnych w najróżniejszych sprawach życiowych. W ciągu ostatnich 15 lat liczba obywateli polskich w krajach UE wzrosła niepomiernie, a dużą ich liczbę stanowią dzieci. To właśnie sprawy dzieci budzą najwięcej emocji i często są najtrudniejsze, zwłaszcza gdy dochodzi do przejęcia opieki nad dziećmi przez służby opiekuńcze innego państwa. Najwięcej spraw tego typu jest z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Norwegii, Belgii, Holandii.

W dalszej dyskusji zastanawiano się co jest przyczyną tak dużego odsetka Polaków wśród bezdomnych za granicą. Zwracano uwagę na problemy, jakie wynikają z faktu sprywatyzowania w wielu krajach sektora pomocy i opieki instytucjonalnej nad dziećmi. Sygnalizowano potrzebę ułatwienia Polakom za granicą, zwłaszcza w sprawach rodzinnych, dostępu do profesjonalnej pomocy prawnej. Zwracano uwagę na brak jednolitej, zgodnej z przyjętymi na świecie standardami, metodologii badania liczby osób bezdomnych.

Rekomendacje:

  • rzetelne zdiagnozowanie istniejących problemów, także w stałym i ścisłym kontakcie „na miejscu” z Polakami, których te problemy dotyczą oraz współpraca z samorządami lokalnymi,
  • potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie incydentalne, wpływanie na dokonywanie korzystnych zmian w prawie wspólnotowym,
  • zwiększenie środków na finansowe wspieranie działalności streetworkerów i polskich organizacji pozarządowych działających „na miejscu”,
  • zwiększenie liczebności służb konsularnych w krajach UE. Tworzenie „domów polskich” dla bezdomnych Polaków za granicą, gdzie otrzymaliby nie tylko pomoc doraźną, ale także wsparcie psychologiczne i terapeutyczne.
  • W konkursach na realizację zadań pomocowych finansowanych przez państwo konieczny jest wniosek od organizacji pozarządowej mającej siedzibę w Polsce, to ogranicza dostęp – zatem regulaminy konkursów wymagają korekty. Istotna jest kwestia uregulowania prawa pobytu w krajach UE – to nie może zamykać prawa do pomocy dla osób w kryzysie.
  • Bardzo ważna jest wymiana wiedzy na temat już istniejących rozwiązań i instrumentów, z których można korzystać. Także budowanie świadomości o ryzykach, jakie niesie ze sobą emigracja.

Kamilla Dołowska, BRPO

Zaburzenia adaptacyjne oraz zespół stresu pourazowego w służbach mundurowych

Data: 2017-12-09

Radzenie sobie z zaburzeniami adaptacyjnymi, zespołem stresu pourazowego w służbach mundurowych (wojsko, policja, straż pożarna), kumulacją stresu, nadużywaniem alkoholu, przemocą domowa, wymaga współpracy z organizacjami zrzeszającymi żołnierzy i funkcjonariuszy (w tym weteranów), a także organizacjami lub instytucjami (np. Klinika Psychiatrii i Stresu Bojowego WIM) prowadzącymi terapie dla osób doświadczających sytuacji kryzysowych..

W panelu wzięli udział:

  • Płk. dr n. med. Radosław Tworus - cz.p.o. Kierownika Kliniki Psyciatrii, stresu Bojowego i Psychotraumatologii WIM;
  • Izabela Solarska - Naczelnik Wydziału Psychologów Biura Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej Komendy Głównej Policji
  • Ewa Sapieżyńska - specjalista programu „Prawa człowieka, gender i służby mundurowe” w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR);
  • Mariusz Pogonowski   - Kierownik Zespołu Wsparcia Weteranów Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.
  • Oto relacja z panelu przygotowana na gorąco

Moderator Tomasz Oklejak z BRPO rozpoczął od przedstawienia  specyfiki służb funkcjonariuszy/żołnierzy,  w szczególności w aspekcie sfery życia prywatnego. Podkreślił, że należy ułożyć współpracę pomiędzy instytucjami a organizacjami, oraz określić jak dotrzeć ze skuteczną pomocą do pokrzywdzonych.

Mariusz Pogonowski opowiedział, jak działa Zespół Wsparcia Weteranów Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.  Następnie płk. dr Radosław Tworus przedstawił problematykę dotyczącą zdrowia psychicznego żołnierzy, w tym zaburzenia adaptacyjne, uzależnienia, inne zaburzenia psychiczne oraz zaburzenia agrawowane (nerwica roszczeniowa). Żołnierz jest trudnym pacjentem. System ubezpieczeń zdrowotnych nie zawsze jest do tego przygotowany, ale są też skuteczne sposoby pomagania żołnierzom.

Izabela Solarska włączając się w dyskusję wskazała na specyficzne aspekty funkcjonowania Policji, w tym częsty kontakt z petentem zewnętrznym najczęściej w sytuacjach kryzysowych. Z drugiej strony – zwróciła uwagę na wpływ na wypalenie zawodowe czynników związanych z samym funkcjonowaniem Policji (stres organizacyjny). Przedstawiła sposoby zapobiegania „wypaleniu zawodowemu” oraz omówiła funkcjonowanie programów profilaktycznych.

Tomasz Oklejak wskazał na pojawiający się konflikt pokoleń pomiędzy funkcjonariuszami/żołnierzami  z dużym doświadczeniem zawodowym a młodym pokoleniem rozpoczynającymi służbę.

Ewa Sapieżyńska przedstawiając funkcjonowanie i zakres zadań OBWE (ODIHR). Odniosła się do pojawiającego się problemu przemocy i agresji w służbach mundurowych, który nie jest w pełni przedstawiany opinii publicznej. Konieczne jest zwiększenie poufności w omawianej tematyce tak, aby służby mundurowe efektywnie zwalczały pojawiające się problemy zdrowia psychicznego, np. poprzez system szkoleń, przeciwdziałanie negatywnej stygmatyzacji.

Tomasz Oklejak omówił międzynarodowe trendy związane z tematyką zdrowia psychicznego służb mundurowych. Do dyskusji włączyli się pozostali paneliści wskazując na specyfikę rozwiązań polskich.

Mariusz Pogonowski wskazał na funkcjonujące instytucję „mężów zaufania” oraz inne funkcjonujące rozwiązania.

Na zakończenie Tomasz Oklejak omówił procedury antymobbingowe funkcjonujące  w służbach mundurowych.

Pytania z sali:

  • Czy psycholog obsługującego służby mundurowe zobowiązany jest zachować poufność?
  • Jakie są realne formy pomocy w służbach mundurowych?
  • Czy istnieje realne wsparcie dla funkcjonariuszy mundurowych?
  • Czy nastąpiła cykliczna ewaluacja programu Moc Tak Przemoc Nie?
  • Czy istnieje wsparcie realne psychologiczne w służbach mundurowych w tym w służbie więziennej?
  • Czy badania zdrowia psychicznego oraz mobbingu realnie odnoszą się do problemu biorąc pod uwagę specyfikę prawa polskiego i unijnego?

Prawa obywatelskie w mediach. O czym i jak informować?

Data: 2017-12-09

Jakie są główne grzechy mediów, jeśli chodzi o informowanie o prawach obywatela? Prawa obywatelskie to przecież nie tylko kwestie tak oczywiste jak wolność od tortur, ale także prawo do sprawiedliwego procesu, ochrony zdrowia psychicznego czy równego traktowania. W jaki sposób media mogą być sojusznikiem w walce o ich respektowanie?

Na te pytania odpowiedzi szukali prelegenci: Łukasz Warzecha z tygodnika „Do Rzeczy”, Justyna Kopińska, dziennikarka, Przemysław Talkowski, dziennikarz i prawnik, Krystyna Skarżyńska, psycholog, SWPS oraz Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główna koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w BRPO.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz mówiła o obowiązkach mediów wobec obywateli w zakresie informowania o sprawach ważnych społecznie, takich jak np. eksmisje na bruk. Jej zdaniem przedmiotem dogłębnej refleksji powinien być przede wszystkim język, jakiego używają dziennikarze.

- Problemem mediów jest to, że nie piszą o tym, co dotyka zwykłych ludzi. W dziennikarstwie najważniejsze jest oddanie głosu tym, którzy na co dzień go nie mają – zauważyła z kolei Justyna Kopińska.

Kolejną rzeczą, na którą zwróciła uwagę Kopińska, jest niekompetencja i nierzetelność, która nierzadko wkrada się w pracę dziennikarza. Negatywnym zjawiskiem, zdaniem redaktorki, jest także zbytnie ujawnianie swoich poglądów politycznych przez dziennikarzy na swoich profilach w mediach społecznościowych.

- Dziennikarz, zajmujący się sprawami społecznymi, powinien szanować wyborców każdej partii – podkreśliła.

Głos zabrał z kolei Przemysław Talkowski, wskazując, że jak istotne jest, aby dziennikarz dysponował odpowiednim czasem na przygotowanie swych materiałów reporterskich.

- W dzisiejszych czasach internet dosłownie goni nas, dziennikarzy. Niezwykle dynamizuje naszą pracę i upraszcza przekaz. Często nie idzie to w parze z rzetelną informacją i skutkuje przedstawianiem spraw bez pogłębionej analizy okoliczności im towarzyszących.

Zdaniem Łukasza Warzechy, jeśli chodzi o pokazywanie ludzkich spraw, to bardzo użyteczną formą są programy interwencyjne. Pojawia się tu jednak zagrożenie popadnięcia w populizm. Przekaz powinien być zatem zrównoważony, dzięki przedstawieniu złożoności sprawy i wnikliwej analizie jej szczegółów.

- Kolejny problem jest taki, że ogromna część mediów uprawia dziś politykę, bo dobrze sprzedaje się mocno nacechowany tożsamościowo przekaz – powiedział Warzecha.

Profesor Skarżyńska stwierdziła, że media przeceniają wiedzę przeciętnego odbiorcy w zakresie praw obywatelskich. Ten jest zaś często tzw. nierealistycznym optymistą, co znaczy, iż pozostaje w przekonaniu, że łamanie praw obywatelskich przedstawiane przez media go nie dotyczy lub sytuacja taka nigdy mu się nie przydarzy. Bardzo ważna jest także kwestia przystępnej formy przekazu.

- Ile osób reaguje, gdy słyszy, że za ścianą dochodzi do przemocy? Bardzo niewiele – argumentowała Skarżyńska, podejmując problem generalnego zaangażowania ludzi w ochronę praw obywatelskich.

Redaktor Agata Szczęśniak spytała, na ile zmiana prawa dotyczącego mediów ma szansę poprawić sytuację w zakresie dyskutowanych problemów. Być może etos pracy dziennikarza powinien być w większej mierze regulowany przez prawo stanowione? – dodała.

Zdaniem Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz ważniejsza w tej sferze jest zmiana mentalności dziennikarzy i obywateli, a nie uchwalanie nowych praw:

- Chodzi właśnie o tę reakcję na płacz za ścianą, o którym mówiła profesor Skarżyńska. Tego nie da się narzucić ustawą. To pewna wrażliwość społeczna i kwestia edukacji obywatelskiej - przekonywała. - Ich kształtowanie to nasza wspólna misja.

Dyskutowano także o języku używanym przez media. Jak ważne jest posługiwanie się językiem wrażliwym społecznie?

Zdaniem Rudzińskiej-Bluszcz semantyka kształtuje świadomość. Prawniczka uważa, że używanie form równościowych, takich jak „psycholożka”, „adwokatka” czy „osoba z niepełnosprawnością” (zamiast „niepełnosprawna”) ma wielkie znaczenie dla osób, względem których są używane. Profesor Skarżyńska dodała, że jest to istotny element tożsamości.

Zupełnie odmienny pogląd miał na ten temat Łukasz Warzecha.

- Nikt nie może zmusić mnie do posługiwania się łamanymi formami językowymi, które nie są naturalne. Implementacja takich sformułowań odzwierciadla poglądy i ja jako konserwatysta jestem temu przeciwny – stwierdził.

Z widowni padł głos, zarzucający dziennikarzom, że zbytnią wagę przywiązują do pozostawania neutralnym, podczas gdy dzisiejsza rzeczywistość polityczna wymaga jednoznacznego piętnowania naruszeń praw obywatelskich przez władzę i uczestnictwa w demonstracjach.

Jako wątpliwe ocenił jednak opowiadanie się za jedną opcją polityczną Przemysław Talkowski. Justyna Kopińska dodała, że dzięki temu, że nie angażuje się bezpośrednio w politykę, może docierać do ludzi o różnych poglądach, wzbudzać ich zaufanie i opisywać ich historie w reportażach. Z przedmówcami zgodził się Łukasz Warzecha:

- To nie my mamy stawać się aktorami rzeczywistości, ale ją opisywać. Być może gdyby zmiany legislacyjne uderzały w interes dziennikarzy, byłoby inaczej. Jednak nasze środowisko jest obecnie tak skrajnie podzielone, że nie sądzę, żebym wziął kiedykolwiek w takiej demonstracji udział – podsumował Warzecha.

Joanna Derlikiewicz, „Kultura Liberalna”

Ofiary tortur w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców na terenie RP

Data: 2017-12-09

O obecności ofiar tortur w ośrodkach strzeżonych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej rozmawiali:

  • Maria Książak – psycholożka Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej oraz współzałożycielka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur, działaczka Stowarzyszenia Badań nad Stresem Pourazowy, ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Rady ds. Migracji przy RPO.
  • dr Joanna Paruszkiewicz - specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży, psychoterapeutka EMDR, wieloletni kierownik oddziału psychiatrii dziecięcej, współpracowniczka Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna / Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur.
  • płk Andrzej Jakubaszek – dyrektor Zarządu do spraw cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej
  • Adam Chmura – prawnik w Biurze Rzecznika Praw Dziecka, trener z zakresu prawa migracyjnego i azylowego oraz z obszaru praw socjalnych i ekonomicznych cudzoziemców. 

Panel moderowała Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

Czy jesteśmy jeszcze społeczeństwem, które chce pomagać? Czy zapomnieliśmy już wojnę i tortury, które przeżył nasz naród? Czy wciąż uważamy, że każdy człowiek ma prawo do życia i ludzkości? Czy mamy odwagę bronić praw innych? – pytała Jolanta Paruszkiewicz.

Tortury wśród migrantów są często bezpośrednią przyczyną ich przymusowej migracji do Polski. Tymczasem istniejący algorytm identyfikacji ofiar tortur zatwierdzony przez Komendę Główną Straży Granicznej został opracowany z pominięciem i w sprzeczności z Konwencją o zakazie tortur, Protokołem  Stambulskim, ustawą o cudzoziemcach oraz z etyką lekarską – twierdziły przedstawicielki MIH.

Na brak przestępstwa tortur w kodeksie karnym uwagę zwróciła Maria Książak. W rezultacie utrudnia to ściganie sprawców, łagodzi odpowiedzialność oraz utrudnia rehabilitację ofiar. W jej opinii w Polsce nie identyfikuje się ofiar tortur, a te zidentyfikowane przyjmuje się do zamkniętych ośrodków, co jest niezgodne z prawem. Obwiązujący Służbę Graniczną algorytm identyfikacyjny służy temu aby cudzoziemiec pozostał w ośrodku.

Czy brak identyfikacji ofiar tortur uwarunkowany jest polityką państwa? pytała Jolanta Paruszkiewicz. Wskazywała, iż niezastąpionym podręcznikiem do identyfikacji ofiar tortur jest Protokół Stambulski. Podkreślała, iż lekarz powinien wydawać zaświadczenie o stanie zdrowia, a nie o możliwości o pobycie w ośrodku, gdyż narusza zasady etyki lekarskiej

Płk. Jakubaszek zanegował uwagi przedstawione przez przedstawicielki MIHu. Wskazywał, iż identyfikacja osób torturowanych jest koniecznością. Jednakże nie można dokonać tego w kilka godzin. Zbudowanie zaufania jest niezbędne w tym procesie. Każdy z cudzoziemców poddawany jest badaniom fizykalnym, których zakres jest szerszy niż w innych krajach, każdy cudzoziemiec ma zapewnione spotkania z psychologiem i opiekunem socjalnym. Wskazał również, iż w 2017 r. kilkaset osób zostało zwolnionych z ośrodków właśnie z powodu identyfikacji. Jednakże decyduje o tym sąd, który nie jest notariuszem Służby Granicznej.

Adam Chmura wytłumaczył uczestnikom panelu, iż przepisy dotyczące zwalniania ofiar tortur z detencji są dobre i humanitarne. Mówią one  bowiem o domniemaniu przemocy wszelkiego rodzaju, gdziekolwiek. Podstawą domniemania jest natomiast stan psychofizyczny. Poruszył również kwestię detencji małoletnich w ośrodkach. W Polsce bowiem nie ma przepisów mówiących o zakazie detencji dzieci. Są jednak  stanowiska organów międzynarodowych, które mówią, iż detencja dzieci nigdy nie jest zgodna z ich interesem, nie służy ochronie ich praw i wywołuje spustoszenie w psychice dziecka. 

Maria Książak wyjaśniła, iż wstępna identyfikacja nie trwa długo i dla osoby merytorycznie przygotowanej zajmuje kilka godzin.

Obecna na sali dziennikarka zajmująca się tematem Czeczenów, wskazała iż przedstawione przez panelistki diagnozy problemu pokrywają się z jej wiedzą i Straż Graniczna powinna potraktować je poważnie. W końcu, jak wskazano w prezentacji MIH „miarą wielkości narodu jest to, jak traktuje najsłabszych”.

Sądy - dłużnicy obywateli

Data: 2017-12-09

 „Wymiar sprawiedliwość to stajnia Augiasza, którą należy oczyścić” – powiedział w ostatnim wywiadzie desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki. To tego stwierdzenia nawiązywali uczestnicy panelu „Sądy - dłużnicy obywateli. Jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości?”

Paneliści poszukiwali odpowiedzi na pytanie jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości tak, aby lepiej służył zapewnieniu prawa obywatela do niezależnego  i niezawisłego sądu. Czy sądy to rzeczywiście stajnia Augiasza wymagająca oczyszczenia?

Do dyskusji zaprosiliśmy:

  • Karolinę Wigurę -   socjolożkę i historyczkę idei, szefową Obserwatorium Debaty Publicznej "Kultury Liberalnej",
  • Bartosza Pilitowskiego - Prezesa Fundacji Court Watch Polska zajmującej się obywatelskim monitoringiem sądów;
  • Jarosława Gwizdaka  -  sędziego Sądu Rejonowego Katowice – Zachód w Katowicach,
  • Marię Ejchart-Dubois -  Prezeskę Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy,
  • Annę Korwin-Piotrowskę - sędzię Sądu Okręgowego w Opolu,

Nawiązując do tytułu panelu Łukasz Bojarski (Prezes Fundacji INPRIS) przypomniał lipcowe protesty w sprawie ochrony niezależnych sądów, kiedy to obywatele wyrazili swoje poparcie dla sędziów i kiedy to sędziowie zaciągnęli u obywateli niejako kredyt zaufania. Zaproponował definicję dobrego sądu: "sąd musi być niezależny, kompetentny (profesjonalny), rozliczany (przed obywatelami) i efektywny (brak przewlekłości postępowań). Aby ten kwadrat zbudowany z tych czterech elementów się nie rozpadł wszystkie elementy muszą  być ze sobą powiązane.

Jak sądy mają gwarantować obywatelom wolność?

Odwołując się do poglądów Monteskiusza na temat wolności Karolina Wigura  zwróciła uwagę, że pisał on o wolności politycznej, będącej spokojem ducha. Wolność jest poczuciem stabilności, przeciwieństwem lęku. Funkcją sądów jest zapewnianie bezpieczeństwa i spokoju obywatelom. Zwróciła uwagę, że tylko kiedy władza sądowa jest odrębną od władzy wykonawczej można mówić o wolności sędziowskiej i realizacji tego postulatu.

Czy Polacy otrzymują od władzy poczucie bezpieczeństwa?

Z badań CBOSU wynika, że ¼ Polaków uważa, że sądy działają dobrze, ale połowa jest niezadowolona z pracy sądów. Powoduje to, że w opinii publicznej istnieje paliwo, które umożliwia każdemu na naruszenie niezależności sądów. Paliwem tym jest frustracja. Jedną z przyczyn jest brak wiedzy obywateli o ciężkiej, codziennej pracy sądów. Ponadto, w jej ocenie, zaniechanie lustracji wobec sędziów sprawiło, że partia rządząca ma grunt do wprowadzania kontrowersyjnych reform.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: ukształtować władzę sądowniczą w Polsce na kształt amerykański, w którym obywatele widzą, co dzieje się w sądach, także poprzez udział w wymiarze sprawiedliwości. Ma to zapobiegać frustracji obywateli i niezadowoleniu.

Bartosz Pilitowski przedstawił perspektywę obywatelską dotyczącą pracy sądów. Zwrócił uwagę, że wyniki na które powołuje się rząd, według których aż 82 % obywateli domaga się reformy wymiaru sprawiedliwości są niestety prawdziwe.

W ocenie Piltkowiskiego, tak jak kropla atramentu może zamącić całe wiadro krystalicznie czystej wody, tak pojedynczy, negatywny incydent z udziałem sędziów wpływa na negatywny obraz oraz odbiór w oczach społeczeństwa. Kiedy trafiamy do sądu emocje związane ze sprawą odgrywają ogromną rolę, a więc postawa sędziego - który okazuje niechęć, brak szacunku niestety w łatwy sposób może popsuć reputację całego środowiska sędziowskiego.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane w sytuacji negatywnych zachowań sędziów, które budzą wątpliwości co do ich bezstronności. Konieczna jest determinacja w samooczyszczaniu środowiska sędziów i piętnowanie negatywnych przypadków zachowań sędziów.

Wymiarowi sprawiedliwości brakuje spójnej wizji.

Z kolei sędzia Jarosław Gwizdak, który został laureatem tytułu obywatelskiego sędziego roku przyznawanego przez Fundację Court Watch, ze smutkiem przyznał, że wymiarowi sprawiedliwości brak jest kompleksowej wizji modernizacji. Przez 30 lat nie było modelu, do którego miałby zmierzyć wymiar sprawiedliwości, a dodatkowo Ministrowie Sprawiedliwości nie mieli również spójnej wizji naprawy wymiaru sprawiedliwości.

Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości jest usługą dla obywateli.

Zdaniem Gwizdaka, sędzia pełni służbę dla obywateli. Obywatel, płacąc podatki, jest niejako pracodawcą sędziego. Obywatel oczekuje efektywnego, rzetelnego i bezstronnego rozpatrzenia jego sprawy. Sędziowie mają w swoich referatach ogromną liczbę spraw, co powoduje przewlekłość postępowania.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Elementem rozliczalności sędziów powinna być transparentność działań sądów. Na poziomie lokalnym powinno odbywać się coroczne zebranie informujące o tym co się działo przez rok w sądzie.

Musimy chronić wartości w postaci niezależności i niezawisłości, a nie konkretnych sądów, czy sędziów.

W ocenie Marii Ejchart-Dubois, sądy i obywatele są po tej samie stronie. Ważne jest mówienie o wspólnych wartościach wypracowanych w Konstytucji. Jedną z tych zasad jest to, że wymiar sprawiedliwości sprawowany jest przez sądy. W interesie obywateli jest rozpoznawanie tych spraw przez mądrych, niezależnych sędziów.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Spłaceniem długu sędziów wobec obywateli powinno nastąpić poprzez wykazywanie się przez nich odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność. Obywatele natomiast powinni mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych.

Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu - Anna Korwin-Piotrowska wskazała, że aby sędziowie mogli zapewniać bezpieczeństwo obywatelom, sami muszą czuć się bezpiecznie. Muszą być również odważni.

Czego boją się sędziowie?

Sędziowie bali się i nadal boją się stosowania innej wykładni prawa, niż literalna. Boją się odwoływać się do wykładni konstytucyjnej oraz standardów międzynarodowych. Sędziowie boją wizytatorów, postępowań dyscyplinarnych, sądu odwoławczego, zadawania pytań prejudycjalnych do ETPCZ, aby nie narazić się na przewlekłość postępowania. Sędziowie najbardziej boją się, że wydany przez nich wyrok zostanie uchylony przez sąd wyższej instancji. Boją się o statystki. Boją się komunikowania ze stronami, adwokatami, biegłymi ponieważ obawiają się, że zostaną posądzeni o stronniczość wobec jednej ze stron procesu. Sędziowie patrzą przez pryzmat załatwienia sprawy, opanowanie wpływu, pisane w terminie uzasadnienia. To są wskaźniki, które obowiązują sędziów. W ocenach okresowych nie uwzględnia się natomiast kwestii takich jak kierowanie spraw do mediacji, prawdziwego sądzenia ludzkich spraw. Jest to również poza zainteresowaniem samych sędziów. Najważniejszy stał się formalizm. Sędziowie nie chcą mieć problemu z prezesem, a mają je tylko w sytuacji, gdy mają niskie wskaźniki w zakresie opanowania spraw, a więc wyłącznie kwestie formalne.

Co przeszkadza usprawnieniu pracy sądów?

Model kariery sędziego oparty jest o model urzędniczy. Każdy sędzia chcę awansować. Aby to osiągnąć dążą do tego, aby mieć jak najwięcej spraw w jak najszybszym czasie. Strony mogą mu w tym przeszkadzać. Ponadto,  system odnoszący się do  pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej nie funkcjonuje dobrze.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Sędziowie powinni wyjść z wieży z kości słoniowej i zacząć rozmawiać ze stronami. Nie powinni koncentrować się na formalizmie, a na życzliwym podejściu do stron procesu.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że nie ma wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. Maria Ejchart-Dubois podkreśliła, że jakkolwiek zasadna jest debata o "remoncie domu jakim jest wymiar sprawiedliwości", to nie możemy jednak zapominać o kontekście w jakim się ona odbywa, a jest to moment w którym trzęsą się jego fundamenty (przyjęcie przez Sejm w trzecim czytaniu zmian odnoszących się do ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, które w poważny sposób ograniczają ich niezależność). W związku z tym Karolina Wigura postawiła przed każdym z uczestników Kongresu pytanie: Jak nazywać to co się stało obecnie z sądownictwem? W jej ocenie dzisiaj pojęcie "koniec demokracji" nic już nie oznacza, bo zostało powiedziane już tyle razy, że się zużyło. Nie można jednak ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Należy pamiętać, że aby bronić demokracji trzeba pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

PODSUMOWANIE MODERATORA ŁUKASZA BOJARSKIEGO

Ach gdybyż rządzący posłuchali tych głosów i dyskusji....
I Kongres Obywatelski RPO zakończony. Panel, który miałem zaszczyt moderować był bardzo ciekawy - padło wiele ważnych słów, część warta dalszej refleksji. Każdy z panelistów był inspirujący i prowokujący. Dziękuję wszystkim za ich słowa, tu, z racji długości wpisu, wymieniam tylko poszczególne zagadnienia spośród tych, które zapamiętałem, i które były dla mnie ważne. Karolina Wigura - dziękuję za słowa o tym, że sądy zapewniają bezpieczeństwo w miejsce lęku, o frustracji jako paliwie i o deflacji słów, jak "koniec demokracji". Bartosz Pilitowski - dziękuję za wezwanie do reagowania na naruszenia "czarnych owiec", które cieniem (atramentem 🙂 rzucają się na opinię o całości środowiska. Jaras Gvvizdak - dzięki za podejście pro-konsumenckie (sąd to usługa) i za zaproszenie do sądów (oglądania rozpraw miast filmów 🙂 Maria Ejchart-Dubois - wielkie dzięki za wycieczkę do wartości podstawowych, przypomnienie, że nasza krytyka jest "za" a nie "przeciw" i podkreślenie roli odwagi cywilnej. Anna Korwin-Piotrowska  - szczególne podziękowania za szczerą do bólu wiwisekcję sędziowskich lęków i niedoskonałości; takich odważnych głosów ze środowiska brakuje. Dzięki Rzecznikowi Adam Bodnar za pomysł.

Polityka migracyjna Polski w dobie kryzysu

Data: 2017-12-09

Od przeszło dwóch lat zagadnienie polityki migracyjnej poruszane jest głównie w kontekście kryzysu humanitarnego związanego z przybyciem do Europy uchodźców z Syrii, Afganistanu i Iraku.

Próby przedostania się uchodźców do Europy wzbudziły rozmaite reakcje. Z jednej strony byliśmy świadkami gestów solidarności i życzliwości wobec osób uciekających przed wojną, z drugiej – z niepokojem obserwowaliśmy zmiany nastrojów społecznych dotyczące akceptacji dla  cudzoziemców. Echa kryzysu dotarły także do Polski – widzimy to m.in. analizując rosnącą liczbę rasistowskich ataków na cudzoziemców na polskich ulicach czy utrudnienia, z jakimi spotykają się cudzoziemcy podczas prób przekraczania granicy w Terespolu i w Medyce.

Polska nie ma kompleksowej strategii w zakresie migracji. Prace nad nową „Polityką migracyjną Polski” rozpoczną się dopiero w 2018 roku.

I Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich był idealną okazją do rozpoczęcia merytorycznej debaty nad założeniami dokumentu, który będzie miał fundamentalne znaczenie nie tylko dla polityki ekonomicznej czy społeczno-demograficznej państwa, ale też dla ochrony praw cudzoziemców oraz realizacji międzynarodowych zobowiązań Polski w tym obszarze.

Do udziału w panelu Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił:

  • dr hab. Witolda Klausa, kryminologa i badacza zjawiska migracji, prezesa Stowarzyszenia Interwencji Prawnej,
  • dr Ewę Pogorzałę, specjalistkę w zakresie kształtowania polityki migracyjnej, absolwentka Wydziału Politologii UMCS w Lublinie, doktorat w Zakładzie Badań Etnicznych, członkinię Rady Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej,
  • dr hab. Macieja Duszczyka - współtwórcę Polskiej Polityki Migracyjnej z 2012 r., przedstawiciela Rady Naukowej Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego

Zdaniem Macieja Duszczyka, obecnie prowadzona polityka migracyjna Polski jest dychotomiczna. Z jednej strony nadal jesteśmy państwem otwartym na migrację zarobkową z Ukrainy, co potwierdza liczba wydanych zezwoleń pobytowych i na pracę. Diametralnie inne jest zaś nasze podejście do uchodźców. W tym zakresie Polska prowadzi dzisiaj „politykę zamkniętych drzwi” i nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.

Zdaniem panelisty pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie selektywnej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry ograniczonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Panelista podkreślił, że państwo, wyrażając zgodę na pobyt uchodźców na swoim terytorium, bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji.  Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę   w zakresie pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski. Takie podejście, zdaniem panelisty, jest zatem uzasadnione nie tylko z punktu widzenia interesów państwa, ale także z perspektywy przyjmowanej osoby.

Dr hab. Witold Klaus zwrócił uwagę, że kryzys humanitarny w 2015 roku wywołał w Polsce szereg zmian w zakresie prowadzonej dotychczas polityki migracyjnej. Zmiany te możemy obserwować na trzech poziomach: w debacie publicznej, w legislacji i w praktyce, zwłaszcza w działaniu Straży Granicznej.

Dyskusja dotycząca imigrantów i uchodźców prowadzona jest w bardzo niesprzyjającym klimacie. Dominuje retoryka strachu, gwałtownie wzrastają nastroje niechętne wobec migrantów – obecnie 63% Polaków sprzeciwia się przyjęciu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. W dyskursie publicznym często powtarzają się „mity”, nierzetelne informacje, które uniemożliwiają podjęcie rzeczowej dyskusji. Niepokoją również ostatnie zmiany i propozycje legislacyjne, w tym przyjęcie tzw. ustawy antyterrorystycznej oraz projektowane zmiany ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP, które, w pierwszym przypadku, utrwalają wizerunek cudzoziemca jako potencjalnego terrorysty, w drugim, pod pojęciem procedur granicznych wprowadzają możliwość przyspieszonej deportacji cudzoziemców, wśród których mogą być osoby poszukujące ochrony. Są to rozwiązania, które zagrażają podstawowym prawom człowieka.

Panelista zwrócił uwagę na nieskuteczność instrumentów prawnych, które pozwalałyby pomóc osobom przekraczającym granicę na przejściu w Terespolu. Mimo uwzględnienia przez ETPCz skarg w 6 sprawach tylko 2 rodziny uzyskały zgodę na wjazd na terytorium Polski. Panelista podkreślił, że obecnie mierzymy się z kryzysem praw człowieka, które są łamane przy poparciu przedstawicieli kościoła katolickiego, rządu i części społeczeństwa.

Dr Ewa Pogorzała zaznaczyła, że włączenie imigrantów do społeczeństwa wymaga zapewnienia działań edukacyjnych nie tylko dorosłym migrantom i ich dzieciom, ale także zorganizowania zajęć z zakresu edukacji antydyskyminacyjnej dla wszystkich uczniów. Zwróciła uwagę, że przepisy oświatowe w tym zakresie są chaotyczne i mało przejrzyste. Mimo iż na poziomie ustawowym dzieci  migrantów mają prawo do m.in. nauki języka polskiego, opieki psychologicznej czy zajęć wyrównawczych, ich wyegzekwowanie w praktyce jest niezwykle trudne. Często oprócz nieznajomości przepisów, barierą są także niewystarczające środki finansowe, którymi dysponują samorządy. W ciągu ostatnich lat pogorszyła się także atmosfera w szkołach jeżeli chodzi o możliwość prowadzenia zajęć z edukacji antydyskryminacyjnej przez organizacje pozarządowe, które nie są wpuszczane do szkół lub dyrekcje niechętnie się z nimi współpracują.

W dyskusji prof. Irena Rzeplińska wskazała, że niepokoi ją załamanie się kultury przyjęcia uchodźców w Polsce, które  polega na budzeniu wśród społeczeństwa przekonania, że migrant jest zagrożeniem.

Zdaniem Piotra Tymy, przedstawiciela Związku Ukraińców w Polsce, obecna atmosfera wokół polityki migracyjnej i postępujący brak tolerancji może zniechęcić imigrantów do integrowania się ze społeczeństwem.

Zdaniem Roberta Smolenia z Fundacji Naukowej A. Frycza-Modrzewskiego obecny rząd prowadzi czytelną politykę migracyjną, której celem jest mobilizowanie wyborców obozu rządzącego. Jednocześnie, nie chodzi w niej o kwestie bezpieczeństwa, ponieważ państwo ma stosowne narzędzia i służby, które pozwalałyby na przyjęcie pewnej grupy uchodźców.

Z badań Fundacji wynika także, że bezpodstawne są także obawy o przesycenie rynku pracy wskutek przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu czy Afryki.

Dobrym podsumowaniem dyskusji była wypowiedź Barbary Błońskiej, która wskazała na etyczny wymiar obowiązku przyjęcia migrantów i prawnoczłowieczy walor możliwości wyboru bezpiecznego miejsca do życia. 

Dyrektywa policyjna - szansa dla obywateli czy legislacyjny pusty przebieg?

Data: 2017-12-09

Od wielu lat mierzymy się z problemem braku zewnętrznej kontroli nad zdobywaniem przez służby informacji o obywatelach. Tymczasem na skutek przepisów unijnych w maju 2018 r. czeka nas rewolucja w sposobie ochrony danych osobowych. Przyjęte w 2017 r. w Unii Europejskiej nowe przepisy to nie tylko rozporządzenie ogólne o ochronie danych osobowych (tzw. RODO[1]), ale także tzw. dyrektywa policyjna, która dotyczy przetwarzania danych osobowych przez organy ścigania[2]. Dyrektywa stanowi próbę pogodzenia dwóch wartości. Z jednej strony ułatwienie wymiany danych między państwami członkowskimi, z drugiej – wzmocnieniu praw osób, których dane dotyczą. Dyrektywa przyznaje m.in. jednostce uprawnienie do złożenia skargi do organu nadzorczego czy uzyskania informacji, czy dotyczące jej dane są przetwarzane.

O szansach wzmocnienia ochrony prawa do prywatności obywateli, rozmawiali uczestnicy panelu: dr hab. Agnieszka Grzelak prof. nadzw. ALK,  zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Europejskiego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich; dr hab. Paweł Waszkiewicz specjalizujący się w tematach prewencji kryminalnej, monitoringu wizyjnego, biometrii, pracy operacyjnej czy metod inwigilacji; dr Barbara Grabowska-Moroz ekspertka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Moderatorem panelu był Wojciech Klicki związany z fundacją Panoptykon.

Relacja na gorąco:

Dr Barbara Grabowska-Moroz wskazywała, że takie wartości jak bezpieczeństwo publiczne i prywatność nie stoją ze sobą w konflikcie. Przyjmuje się jednak narrację o nadzwyczajnym charakterze zagrożeń jakie występują. Należy jednak zastanowić się czy te zagrożenia mają ciągle charakter nadzwyczajny. Takie spojrzenie ma wpływ na debatę w Polsce. Podstawowym punktem wyjścia jest kwestia określenia przesłanek, na podstawie których służby mogą podejmować określone działania.   

 „Przedstawianie bezpieczeństwa i wolności jako alternatywy rozłącznej jest nieprawdziwe”.

Dr Paweł Waszkiewicz odpowiadając na pytanie dotyczące tego w jaki sposób powinniśmy myśleć o kontroli aby była ona skuteczna i jednocześnie nie blokowała realizacji zadań służb zwracał uwagę, że „przedstawianie bezpieczeństwa i wolności jako alternatywy rozłącznej jest nieprawdziwe”. Stwierdził, że pozbywanie się wolności za obietnice bezpiecznego życia nigdzie do tej pory się nie sprawdziło. Polska nie jest wyjątkowa, dlatego ograniczając wolność nie  wzmocnimy bezpieczeństwa. Potrzeby funkcjonowania służb nikt nie kwestionuje. Diabeł tkwi w szczegółach. Zwracał uwagę na specyfikę pracy w służbach.  Sytuacją idealną jest kontrola służb przez niezależny organ.

Na konieczne zmiany z punktu widzenia Rzecznika Praw Obywatelskich wskazywała prof. Agnieszka Grzelak. Podkreślała, że kwestia kontroli służb nie jest nowym problemem, w tym kontekście wskazywała na wyrok TK w sprawie  K 23/11 (z wniosku RPO), który był pretekstem do przyjęcia przepisów ustawy inwigilacyjnej. Tymczasem w ocenie RPO ten wyrok TK nie tyko nie jest wykonany, ale zawiera regulacje które budzą wątpliwości konstytucyjne. Problem nadzoru jest przedmiotem wniosku RPO do TK w sprawie ustawy inwigilacyjnej i ustawy antyterrorystycznej. W tym kontekście wskazywała również na opinię Komisji Weneckiej, w której również został poruszony problem braku niezależnej kontroli. Rzecznik przedstawiając swoje stanowiska w tym zakresie, m.in. występując do MSWiA, a także MC, podkreślał, że musi istnieć organ który te służby kontroluje. Każda osoba zainteresowana ochroną swoich praw musi mieć możliwość zwrócenia się do organu, który jest organem niezależnym.  Prof. Grzelak wskazywała także, że mamy wyznaczony standard europejski, problemem jest jak przekonać władze do tego aby ten standard stosować.

Dr Barbara Grabowska-Moroz wskazywała, patrząc z perspektywy przedstawiciela organizacji pozarządowej, że argument z prawa Unii Europejskiej działa jak dźwignia. Jesteśmy lepiej słyszalni wykorzystując argumenty UE. W ustawie implementacyjnej stworzenie skutecznych mechanizmów będzie problematyczne, ale również trudne może okazać się wytoczenie granicy między bezpieczeństwem publicznym, a porządkiem publicznym.

Dr Waszkiewicz wskazywał, że Dyrektywa jest szansą nie tylko dla obywateli, ale także wszystkich osób fizycznych, a także dla pracy służb policyjnych. Jeżeli chodzi o szanse to należy wskazać na preambułę Dyrektywy.  Dyrektywa ma ułatwić pracę służbom, a nie  być kagańcem dla nich (np. umożliwia korzystanie z baz danych).

 Prof. Agnieszka Grzelak podkreślała, że Dyrektywa reguluje standard ochrony danych. Wskazywała przy tym na termin implementacji Dyrektywy (6 maja 2018 r.). Przypominała również stanowisko RPO dotyczące niezależności organu nadzorczego, które prezentował w swoim wystąpieniu do MC i MSWiA.  Wskazywała na szansę jaką daje art. 17 Dyrektywy,  tj.  na wykonywanie praw osoby, której dane dotyczą za pośrednictwem organu nadzorczego. Ważne jest również to, że Dyrektywa przewiduje, przyjęcie przepisów określających sankcje za naruszenie przepisów przyjętych na podstawie Dyrektywy. Sankcje te muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 57 Dyrektywy). Poza wdrożeniem dyrektywy konieczne jest dokonanie przeglądu bieżącego ustawodawstwa, trzeba sprawdzić czy te przepisy, które obowiązują są zgodne z prawem unii europejskie.

 Podczas dyskusji podkreślano, że istnieje poważne niebezpieczeństwo związane  z brakiem kontroli działań służb. Uczestnicy dyskusji wskazywali również na potrzebę kompleksowego podejścia od reformy ochrony danych osobowych (związanej z przyjęciem RODO i Dyrektywy), gdyż mamy do czynienia z pakietem ustaw. Sygnalizowano także, że dzisiaj mamy jedynie kontrolę formalną, a nie merytoryczną ocenę sądów nad działalnością służb.

Podsumowując dyskusję Wojciech Klicki wskazywał, że istnieje ryzyko, że Dyrektywa może okazać się tylko „pustym przebiegiem”.  Dlatego aktualnie, ważna jest rola instytucji takich jak GIODO i RPO, które powinny podejmować działania ukierunkowane na to aby dyrektywa została implementowana do prawa polskiego.




[1] rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia o dyrektywy 95/46/WE

[2] dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/680 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez właściwe organy do celów zapobiegania przestępczości, prowadzenia postępowań przygotowawczych, wykrywania i ścigania czynów zabronionych i wykonywania kar, w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylająca decyzję ramową Rady 2008/977/WSiSW

 

Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później

Data: 2017-12-09

- Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka, mimo to konstytucja z 1997 r. jest dokumentem, który nas łączy a nie dzieli – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas panelu dyskusyjnego: „Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później.”

W listopadzie 1977 roku odbyła się pamiętna sesja „Chrześcijanie wobec praw człowieka” zorganizowana przez Tadeusza Mazowieckiego. Po jej zakończeniu ówczesny redaktor naczelny miesięcznika „Więź” otrzymał m.in. list od kard. Karola Wojtyły.

„Chrześcijaństwo, które ze swych własnych źródeł czerpie przeświadczenie o szczególnej wartości człowieka, ma też szczególnie wiele powodów, aby stawać się rzecznikiem jego praw w różnych sytuacjach dziejowych” – pisał metropolita krakowski na pół roku przed konklawe z października 1978 roku. Podkreślił też, że świadomość chrześcijan „musi stawać się w tej dziedzinie coraz dojrzalsza”.

W czterdziestą rocznicę tamtego wydarzenia  uczestnicy Kongresu Praw Obywatelskich dyskutowali o dzisiejszej postawie chrześcijan wobec kwestii praw człowieka.

Wprowadzenie historyczne wygłosił prof. Andrzej Friszke, członek redakcji „Więzi”. W dyskusji wzięli udział:

  • dr Dominika Kozłowska – redaktor naczelna miesięcznika „Znak”,
  • prof. Andrzej Rzepliński – były prezes Trybunału Konstytucyjnego,
  • prof. Aleksander Stępkowski – założyciel i prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”,
  • prof. Tadeusz J. Zieliński – prorektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

Prowadzącym rozmowę był naczelny kwartalnika „Więź” Zbigniew Nosowski.

Relacja na gorąco:

- Mamy wśród uczestników dzisiejszej debaty takie osoby, które przed czterdziestu laty uczestniczyły w tej pamiętnej sesji. Jest z nami Andrzej Wielowieyski, który niebawem kończy 90 lat – rozpoczął spotkanie Zbigniew Nosowski.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar również rozpoczął od przywołania historycznej sesji. - Tamten moment był niezwykle istotny, bo tak naprawdę zapoczątkował dyskusję o prawach człowieka. Odbył się dwa lata po tym jak przyjęto akt końcowy Komitetu Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. To miało znaczenie przy tworzeniu Komitetu Helsińskiego, miało wpływ na działalność Komitetu Obrony Robotników. Dlatego tym bardziej cieszę się, że współorganizatorem I Kongresu Praw Obywatelskich jest Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE – mówił Adam Bodnar.

RPO zaznaczył, że myśl chrześcijańska ma ogromny wpływ na to jak postrzegane są prawa człowieka. Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka. Dostrzegamy przecież różne podejścia np. do ochrony życia poczętego.

- Konstytucja z 1997 r. jest jednak dokumentem, który nas łączy, a nie dzieli – podkreślił Adam Bodnar wskazując, że myśl chrześcijańska Tadeusza Mazowieckiego miała ogromny wpływ na tworzenie ustawy zasadniczej.

Andrzej Friszke przedstawiając rys historyczny spotkania z 1977 roku zaznaczył, że jego korzeni należy upatrywać już w wydarzeniach z roku 1968 roku. Przedstawił sylwetki uczestników ówczesnego spotkania.

W ciągu 40 lat zmieniło się bardzo wiele w postrzeganiu praw człowieka w chrześcijaństwie. Oto, jak zmiany te postrzegają paneliści:

Dr Dominika Kozłowska podkreślała, że troska o budowanie fundamentu, na którym można budować świadomość praw innych jest wartością zasadniczą. - To co się zaczęło się w latach 60-tych i 70-tych to jest pewnego rodzaju wyjście poza krąg swojego środowiska, to rozpoznawanie potrzeb innych. I to jest właśnie coś, co staramy się kontynuować w naszych pismach. To ważne by budować środowisko zaangażowane na rzecz praw innych osób. Teraz bardzo ważne jest zaangażowanie i działanie na rzecz uchodźców np. organizowanie nabożeństw ekumenicznych – wskazywała redaktor naczelna miesięcznika „Znak”. Mówiła także o sytuacji osób LGBT. – To ważne wy występować w ich imieniu. Przykładem takiej akcji może być kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” – mówiła. Dr Kozłowska. Wskazywała również na działania na rzecz osób bezdomnych, czy na temat niedostrzegany w latach 70-tych, czyli chrześcijański feminizm.

-To chrześcijanie sprawili, że pożegnaliśmy się z poprzednim system bez rozlewu krwi, choć w wielu osobach na pewno silna była chęć zabijania – mówił prof. Andrzej Rzepliński, wskazując że nie we wszystkich krajach bloku komunistycznego udało się w sposób pokojowy przejść do demokracji.

Odnosząc się do wyzwań, które stoją przed społeczeństwem, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, wskazywał, że olbrzymim wyzwaniem jest rewolucyjny postęp w technice np. pojawianie się inteligentnych maszyn. –Nie musimy się tego bać, ale musimy to rozumieć – podkreślał. Prof. Rzepliński mówił też o wyzwaniu, jakim jest coraz powszechniejsze zjawisko mowy nienawiści.

Prof. Aleksander Stępkowski wskazywał, że bardzo rzadko zastanawiamy się czym tak w ogóle są prawa człowieka. Zaznaczył, że dla niego są to warunki służące rozwijaniu się jednostki. – Z perspektywy 40. lat, to co wówczas było istotne to kontekst totalitarnego ustroju w jakim ta dyskusja została podjęta. On sprawiał że granice „my” i „oni” przebiegały inaczej. Okazało się jednak, że pojawiły się także różnice w „my” – zauważył. Prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” podkreślił, że gdy mówimy o prawach człowieka, to ważne by była dostrzegana ich chrześcijańska antropologia. Przyznał, że jeśli chodzi o chrześcijańską wizję człowieczeństwa to widać różne kontrowersje. Wpływa na to m.in. przyjęcie różnych perspektyw antropologicznych.

 „Najistotniejsza zmiana w Kościele to przejście od obrony religii i Kościoła do obrony praw człowieka” – prof. Tadeusz Zieliński przywoływał słowa wystąpienia Tadeusza Mazowieckiego. Przyznał przy tym, że dziś dostrzega odwrotny trend. W tym kontekście przywołał m.in. słowa abp. Marka Jędraszewskiego, abp. Stanisława Gądeckiego, czy Mateusza Morawickiego. – Jezus z Nazaretu lepiej dogadałby się dziś z przedstawicielami Partii Razem i Krytyki Politycznej, bliżej byłoby mu do Adriana Zandberga niż do Mateusza Morawickiego – wskazywał prof. Tadeusz Zieliński. – Trzeba dużo odwagi, żeby porównywać, że Jezusowi było by bliżej do tych grup niż do hierarchów kościelnych – ripostował prof. Aleksander Stępkowski. Wskazując jednocześnie, że często słowa papieża Franciszka są także nadinterpretowane przez publicystów.

Dr Kozłowska mówiła natomiast o podejściu papieża Franciszka to kwestii praw trzeciej generacji, do tego jak wielką uwagę przykłada np. do ochrony środowiska. Podkreśliła, że dziś te kwestie powinny być szczególnie ważne. Wskazała też, że to osoba, a nie wspólnota musi być punktem wyjścia do dyskusji o prawach człowieka. -To co musimy szczególnie chronić to są prawa jednostki - nie prawo wspólnoty, które jest już czymś więcej. Broniąc praw wspólnoty, nie możemy niszczyć praw jednostki – zaznaczała dr Kozłowska.

- To czego się najbardziej obawiam to przywoływane przez prof. Zielińskiego słowa arcybiskupów odnoszące się do roli narodów. Nie było przecież w historii bardziej krwawych wojen niż te narodowe, a szczególnie tych, gdzie znaczącą rolą odgrywała też religia – przestrzegał prof. Andrzej Rzepliński. - Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. To nam powinno wystarczyć. A wydaje mi się, że właśnie tego nam dziś brakuje – podkreślił na zakończenie  dyskusji były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Prof. Jakub Urbanik z Uniwersytetu Warszawskiego pytał w trakcie dyskusji Aleksandra Stępkowskiego o to, dlaczego rząd w którym był wiceministrem spraw zagranicznych odmówił przyjęcia uchodźców. Odniósł się także do działań Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wobec osób LGBT. Prof. Stępkowski ripostował, że nie miał wpływu na tę decyzję i że była to osobista decyzja premiera. Odwoływał się także do kwestii bezpieczeństwa. Co do małżeństw osób LGBT odniósł się do historycznych tekstów biblijnych i przedstawianej w nich moralności.

Andrzej Wielowieyski przywołał stanowisko prymasa Wojciecha Polaka, który opowiadał się za ideą przyjmowania uchodźców. Odniósł się także do kwestii aborcji.  - Czego bardziej wartościowego mamy bronić niż życie ludzkie, które samo nie może się obronić. Jednocześnie sytuacja, która jest obecnie w naszym kraju jest absurdalna, bezsensowna. Cały system nie działa, a proponujemy-  z poparciem episkopatu – żeby wprowadzić całkowity zakaz aborcji. To jest ten zwykły prosty, zastraszony konserwatyzm – mówił Andrzej Wielowieyski. Podkreślał, że zaostrzenie przepisów nic nie da, bo kobiety będą decydować o urodzeniu dziecka np. szukając możliwości skorzystania z aborcji zagranicą. Jego zdaniem kościół powinien się zachowywać w tej sytuacji mądrze i zmienić swoje stanowisko. Powinien szukać nowych sposobów przekonywania i pomocy dla kobiet, które rozważają aborcję, a nie popierać ideę prokuratorskiego ścigania.  

 

Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych

Data: 2017-12-09

„Kara pozbawienia wolności, która w swym znaczeniu jest bezwzględnym przymusem, i nie można, gdy zostaje prawomocnie orzeczona, się od niej uchylić, dla osób niepełnosprawnych intelektualnie i chorych psychicznie jest niczym innym jak formą przemocy, którą przeżywają jako szczególny rodzaj torturowania. Zakłady karne i areszty swoim powszechnym i tradycyjnym charakterze nie są najwłaściwszym miejscem do leczenia chorób psychicznych i pobytu w nich osób niepełnosprawnych intelektualnie”(Prof. nadzw. dr hab. n. med. Janusz Heitzman)

Dlaczego dyskutujemy na ten temat ? Dr Adam Bodnar obejmując w 2015 r. urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazał, że jednym z największych zagrożeń z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka i obywatela w Polsce jest brak systemowych roz­wiązań dotyczących sposobu postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, które są uczestnikami postępowania karnego. Analiza tego zagadnienia została zawarta w monografii wydanej w grudniu 2017 r. przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych” (redakcja naukowa - dr Ewa Dawidziuk i dr Marcin Mazur).

W panelu wzięli udział: Moderator dr Ewa Dawidziuk – Dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Paneliści: dr hab. Barbara Stańdo-Kawecka, prof. UJ – zatrudniona w Zakładzie Prawa Karnego Wykonawczego na Wydziale Prawa i Administracji UJ, dr Maria Gordon – doktor nauk społecznych w zakresie psychologii, wykładowca na Wydziale Psychologii UW, biegły sądowy, Krzysztof Olkowicz - Główny Koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w latach 2015-2017 Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Relacja z panelu:

Prof. Barbara Stańdo-Kawecka przedstawiła analizę przepisów dotyczących skazanych chorych psychicznie, z zaburzeniami psychicznymi oraz niepełnosprawnych intelektualnie, od uregulowań obowiązujących w okresie międzywojennym, po regulacje obowiązujące obecnie, w tym dotyczące wykonywania kary pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Zasygnalizowała także kwestię pomocy udzielanej tej grupie skazanych, zwalnianych z zakładu karnego.

Dr Maria Gordon wskazała, że zaburzenia psychiczne stwierdza się u 60 –70% sprawców czynów zabronionych. Choroby psychiczne rozpoznaje się u ok. 25% sprawców poddanych obserwacji sądowo – psychiatrycznej. Wśród sprawców różnego rodzaju czynów zabronionych, upośledzeni umysłowo stanowią ok. 4%. Ponadto, zwróciła uwagę na niekonsekwencję przepisów dotyczących postępowania z osobami chorymi psychicznie przebywającymi w zakładach penitencjarnych i potrzebę jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestii, czy osoby chore psychicznie mogą przebywać w warunkach izolacji więziennej. Panelistka podkreśliła, że zakład karny czy areszt śledczy to nie jest miejsce dla osób chorych psychicznie.

Krzysztof Olkowicz podkreślił, że omawiany problem ma charakter systemowy. Trzeba uwrażliwiać na problemy osób z niepełnosprawnością przede wszystkim tych, którzy stosują prawo - policjantów, prokuratorów, sędziów, w tym w szczególności sędziów penitencjarnych, kuratorów, funkcjonariuszy Służby Więziennej. Potrzebny jest lepszy przepływ informacji między tymi organami, na poszczególnych etapach postępowania karnego. Panelista przedstawił szczegółowo trzy sprawy indywidualne – niepełnosprawnych intelektualnie, którzy funkcjonowali w jednostce penitencjarnej na poziomie 9-letniego dziecka, jak również przypadek chorego na schizofrenię tymczasowo aresztowanego, który przez 8 miesięcy przebywał w szpitalu psychiatrycznym przywięziennym. Podał przykłady przepisów, które prowadzą obecnie do takiego stanu rzeczy.

Najważniejsze głosy w dyskusji

  • Po części poświęconej na wypowiedzi panelistów miały miejsce luźne komentarze oraz pytania zadawane przez uczestników panelu. Wśród nich najważniejsze to:
  • Czy dostrzegają Państwo konieczność zwiększenia gwarancji procesowych dla osób z niepełnosprawnością intelektualną występujących w postępowaniu karnym ?
  • Czy pobyt osoby chorej psychicznie w zakładzie karnym można potraktować jako tortury?
  • Dlaczego w programach nauczania na wydziałach prawa nie ma odpowiednich  szkoleń z zakresu psychologii, kryminalistyki, przedmiotu prawo karne wykonawcze?
  • Dlaczego nadal są przypadki wielomiesięcznego pobytu w areszcie śledczym osoby chorej psychicznie?
  • Czy środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek mogą być stosowane prewencyjnie wobec osób chorych psychicznie, przebywających w przywięziennych oddziałach psychiatrii sądowej?
  • Czy w każdym stadium rozwoju choroby psychicznej możemy wykluczyć pobyt w więzieniu?
  • Czy nie jest gorszy wieloletni pobyt w zakładzie psychiatrycznym w ramach wykonywania środka zabezpieczającego (30-40-letni) niż pobyt w zakładzie karnym? Na jakiej podstawie sąd przedłuża przez wiele lat pobyt w zakładzie psychiatrycznym?

Ludzkie historie:

Jak zauważył p. Krzysztof Olkowicz, osoby z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną stanowią szczególnie wrażliwą grupę osadzonych ze względu na ich bezradność i brak zrozumienia własnej sytuacji. Część z tych osób nigdy nie powinna trafić do więzień. Reszta powinna być traktowana w sposób szczególny, przebywać w oddziałach terapeutycznych. Inaczej bowiem cierpią w sposób nieuzasadniony. Takich historii jest wiele. Pan Radosław w ocenie biegłych nie mógł przebywać w zakładzie karnym, będąc osobą niepełnosprawną intelektualnie w stopniu umiarkowanym. Sądy orzekały jednak wobec niego kary pozbawienia wolności. Kolejnym przykładem jest prowadzona w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sprawa Pana Juliana, przebywającego przez 8 miesięcy w Oddziale Psychiatrii Sądowej aresztu śledczego w ramach wykonywania tymczasowego aresztowania, pomimo zdiagnozowanej schizofrenii paranoidalnej.

(https://www.rpo.gov.pl/pl/content/final-sprawy-pana-juliana-prowadzonej-w-biurze-rpo).

Dyrektor A. Leńczuk z CZSW podał z kolei przykład skazanego pana Jacka, który zachorował na chorobę psychiczną w trakcie odbywania wieloletniej kary pozbawienia wolności, a mimo to sąd penitencjarny nie udziela mu przerwy w karze w sytuacji gdy jest ona obligatoryjna wobec osób chorych psychicznie.

Co trzeba zmienić? (konkluzje z panelu)

  • Nauczyć się reagować na każdym etapie postępowania na jakikolwiek niepokojący sygnał o zachowaniu zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, skazanego.
  • Organizować szkolenia z zakresu rozpoznawania problemów i postępowania z osobami z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną.
  • Osoba skazana lub tymczasowo aresztowana u której stwierdzono chorobę psychiczną powinna być niezwłocznie przeniesiona do szpitala psychiatrycznego. W oddziałach psychiatrii sądowej, gdzie najczęściej przebywają osoby chore psychicznie, zapewniana jest bowiem tylko farmakoterapia, nie ma zaś psychoterapii, terapii warsztatowej (oferowana w szpitalach psychiatrycznych poza strukturą więziennej opieki medycznej).
  • Obowiązujące przepisy prawa regulują postępowanie z więźniami chorymi psychicznie w sposób niedoskonały i niekonsekwentny. Potrzebne są zmiany legislacyjne aby to wyeliminować.
  • Konieczna jest odpowiedź na pytanie, czy chory psychicznie może być w więzieniu. Zdaniem dr Marii Gordon nie, ale wielu lekarzy psychiatrów ma odmienne zdanie, zgodnie z którym chory psychicznie może przebywać w warunkach zakładu karnego.
  • Potrzebne jest spojrzenie holistyczne na problem. Obecną sytuację mogą zmienić: policjanci, prokuratorzy, kuratorzy, sąd, biegli psychiatrzy, funkcjonariusze SW.

Zabezpieczenie emerytalne – w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych

Data: 2017-12-09

Konstytucyjne prawo każdego do zabezpieczenia społecznego, w tym na wypadek niezdolności do pracy ze względu na wiek, ma swój wymiar socjalny oraz finansowy. Procesy demograficzne już w najbliższych latach prowadzić mogą do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur oraz zagrożenia możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych.

Dyskusja podczas panelu: „Zabezpieczenie społeczne - w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych”, koncentrowała się na poszukiwaniu odpowiedzi, jak w obliczu wyzwań demograficznych, technologicznych oraz na rynku pracy pogodzić cele długoterminowej stabilności finansów publicznych z oczekiwaniami społecznymi, w tym również rozwiązań dotyczących samego systemu emerytalnego. Wprowadzone w ostatnich latach zmiany do systemu emerytalnego, a następnie częściowe wycofanie się z nich (wiek emerytalny) przyniosły w efekcie obniżenie zaufania społecznego do systemu emerytalnego.

W panelu wzięli udział eksperci specjalizujący się w dziedzinie zabezpieczenia emerytalnego:

  • dr Kamila Bielawska
  • dr Janina Petelczyc
  • dr Piotr Lewandowski
  • dr Paweł Wojciechowski.

Dyskutanci odnosili się do zasadniczych kwestii związanych ze zmianami obecnego systemu emerytalnego, a w szczególności do:

  • celowości i możliwości utrzymania zasady ekwiwalentności wobec presji niskich emerytur i rosnących nierówności,
  • tego,  jakie powinny być gwarancje państwa w zakresie wysokości świadczeń na tle doświadczeń innych krajów dotyczących najniższych świadczeń, takich jak emerytura minimalna, emerytura obywatelska czy minimalny dochód gwarantowany,
  • tego, jak zminimalizować ryzyko braku stabilności finansów publicznych wobec oczekiwań społecznych,
  • tego, jakie zmiany systemu są nieuniknione wobec tych wyzwań, jaką rolę powinien odegrać powszechny system emerytalny, a jaką tzw. trzeci filar,
  • tego, jakie działania są konieczne i możliwe w celu wydłużenia karier zawodowych.

Dyskusja podczas debaty panelowej dowiodła, że w najbliższych latach konieczne będą działania modyfikujące dotychczasowe rozwiązania systemu emerytalnego. Muszą one mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny).

Niezbędne są także rozwiązania służące wydłużeniu kariery zawodowej i dłuższemu życiu w zdrowiu.

Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym, jednak konstruując system zabezpieczenia społecznego należy pamiętać, że możliwości państwa = możliwościom przyszłych podatników (i ubezpieczonych).

 

Dezubekizacja – sprawiedliwość społeczna czy represja

Data: 2017-12-09

Musicie zareagować. To jest kwestia obywatelskiej aktywności. Trzeba wykorzystywać wszystkie możliwe środki prawne. Trzeba pomagać potrzebującym.

Ustawa represyjna (tzw. dezubekizacyjna) była jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Już przeprowadzona przez PO nowelizacja ustawy (z 2009 roku), dotyczącej uposażenia emerytalnego byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, od początku stała się przedmiotem gorącego sporu. Przeciwnicy projektu zarzucali mu niekonstytucyjność, zaś zwolennicy bronili go, twierdząc, że nie ma tu miejsca odbieranie świadczeń, lecz jedynie niesłusznie przyznanych przywilejów. Ustawa została ponownie zmieniona – tym razem 16 grudnia 2016 r. odbierając prawo do świadczeń za czas przepracowany w PRL wszystkim, którzy pracowali w jednostkach MSW, które ustawodawca uznał za wspierające „ustrój totalitarny”. Jednocześnie dla tych świadczenia za okres w III RP zostały obniżone do wartości minimalnej. Ustawa przewiduje możliwość odwołania, ale te nie są obecnie rozpatrywane, tymczasem świadczenia zostały obniżone od 1 października.

Temat ten wzbudził również olbrzymie emocje podczas drugiego dnia Kongresu Praw Obywatelskich.  

O dezubekizacji dyskutowali Andrzej Milczanowski - były minister spraw wewnętrznych oraz szef UOP w latach 1992-1995, Henryk Majewski - były szef MSW i działacz Solidarności,  Marek Chmaj - prawnik konstytucjonalista, Marcin Szwed - prawnik, ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, oraz Tomasz Truskawa ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

Jak podkreślił moderator debaty, gen. Adam Rapacki, zaproszenie na nią trafiło także do ministra i wiceministra spraw wewnętrznych jako autorów ustawy, nie zdecydowali się jednak oni, aby z niego skorzystać.

Dyskusja była gorąca. We wprowadzeniu do debaty gen. Rapacki podkreślił, że: „16 grudnia większością głosów przegłosowano tzw. ustawę dezubekizacyjną. My mówimy, że ta nazwa jest specjalnie tak dobrana, by dyskredytować tych, których ona dotyka. Jest nielogiczna -  doprowadziła do tego, że ci, którzy najbardziej dokuczali opozycji i nie poddali się weryfikacji, mają wyższe emerytury niż ci, którzy uwierzyli państwu i pozytywnie przeszli weryfikację. Jest niekonstytucyjna, poza wszelkimi zasadami prawnymi” (wynika to z tego, że osoby zweryfikowane negatywnie w 1990 r. mają dziś emerytury z systemu powszechnego, zweryfikowani pozytywnie – mundurowe, drastycznie obniżone).

Następnie głos Andrzej Milczanowski, nawołując do oporu i protestu przeciwko ustawie, którą określił „wyrazem gigantycznej podłości i małości”. Wspominając swoje doświadczenie w opozycji w latach 80. Milczanowski podkreślił, że ustawa wymierzona jest w ludzi w podeszłym wieku, z licznymi kłopotami zdrowotnymi, a działanie rządzących jest rodzajem osobistej zemsty. Wymienił także progi maksymalnych i minimalnych świadczeń emerytalnych dla funkcjonariuszy objętych ustawą, które wynoszą zaledwie 1700 i 1000 zł brutto.

Milczanowski zaapelować do konieczności stawienia oporu tej „drastycznej niesprawiedliowści”. Gen. Rapacki apelował o zaangażowanie, uczestnictwo w wyborach, korzystanie  z wszelkich możliwości prawnych, by zmienić złe prawo, a min. Majewski – prosił o wspieranie się nawzajem, o niesienie pomocy tym, których ustawa dotknęła najbardziej, o wyszukiwanie ludzi w kryzysach psychicznych i szukania wsparcia materialnego dla tych, których ustawa postawiła w dramatycznej sytuacji życiowej.

Adam Rapacki przypomniał, że weryfikacja służb odbyła się już na przełomie lat 80. i 90., a ci, którzy zostali dopuszczeni do pracy na rzecz wolnej Polski, słusznie mogą się dziś czuć oszukani.  

Zwracano uwagę, że w treści ustawy funkcjonuje w niecodziennym rozumieniu sformułowanie „ustrój totalitarny”. “Ustawa nazwała cały okres PRL okresem totalitarnym. […] W państwie totalitarnym nie może być opozycji, a jeśli taka jest, to jest prowokacją ze strony służb. Więc jeśli nazywamy lata 70. i 80. totalitarnymi, negujemy dorobek Solidarności i KOR-u” - podkreślał Marek Chmaj. Całą ustawę określił jako “ohydne stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, które nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa”.  

Prawnicy zasiadający w panelu zgodzili się co do niekonstytucyjnego charakteru ustawy i jej sprzeczności z wieloma przepisami. Według nich ustawa narusza zasady państwa prawa, takie jak prawa nabyte i prawo do ubezpieczenia społecznego, jak również jest sprzeczna z zasadą niedyskryminacji i równości. W związku z tym nawoływali, aby dotknięci nią funkcjonariusze dociekali swoich praw, podając przykłady artykułów, z którymi stoi ona w sprzeczności, np. 1. artykułu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi o prawie własności. Marcin Szwed przypomniał, że masowe skargi do europejskiego Trybunału Praw Człowieka wpłynęły już w roku 2009, kiedy ogłoszono pierwszą tzw. ustawę dezubekizacyjną. Wtedy Trybunał wszystkie je oddalił, zdaniem Szweda funkcjonariusze nie powinni się tym jednak zniechęcać.

Warto mimo wszystko dociekać swoich spraw w Trybunale, gdyż od 2009 r. zmieniła się rzeczywistość prawna i polityczna w naszym kraju. „Trybunał zna sytuację Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, zna opinię Komisji Weneckiej, więc nie będzie już z takim respektem podchodził do jego decyzji” – argumentował Szwed.  

Marek Chmaj dodał: “Niektórzy media twierdzą, że bronię esbeków. Być może te same osoby, które ich dziś bronią, zaangażują się kiedyś w obronę członków PiS, kiedy po powrocie do państwa prawa ktoś będzie chciał wobec nich zastosować odpowiedzialność zbiorową”.

Paneliści zgodnie mówili także o roli niezależnych, niezawisłych sądów w sprawie ustawy dezubekizacyjnej. “Każde postępowanie przed sądem okręgowym, rozpoznanie o decyzji zakładu emerytalno-rentowego to bitwa o to, żeby ta haniebna ustawa nie była stosowana tak, jak sobie zażyczyli ustawodawcy”. “Trzeba mieć nadzieję, że sądy będą niezłomnie orzekać na podstawie Konstytucji. Jest kilkanaście opinii prawnych wskazujących na to, że w tym przypadku sądy muszą stosować konstytucję i zasady państwa prawa, zwłaszcza, kiedy większość sejmowa, prezydent i Trybunał Konsytucyjny nie mają refleksji konstytucyjnej”.  

Min. Majewski sojusznika dla objętych ustawą funkcjonariuszy szukał w Kościele katolickim. Powołując się na słowa Jana Pawła II i prymasa Polski, stwierdził, że to kwestia, w której Episkopat stanowczo powinien zabrać głos. „Chciałbym z tej trybuny przypomnieć, że kiedy w latach 80. potrzebowaliśmy pomocy Kościoła, był dialog, bo był potrzebny spokój społeczny. Najgorsze problemy można rozwiązać, jeśli chcemy dojść do porozumienia”.

Opozycyjny głos w dyskusji zajął Tomasz Truskawa, który stwierdził, iż należy przyjąć jakąś ustawę rozliczającą okres komunizmu, której zabrakło po 1989. r. Przyznał jednak, że ustawa z 16 grudnia 2016 trudna jest do obrony, a po upływie niemalże 30 lat może być to skrajnie trudne, a także przekonywał, iż problem służby w organach komunistycznych jest natury moralnej  - i nie powinien stanowić kanwy do rozstrzygnięć prawnych.

Podczas panelu zabrał także głos poseł Andrzej Rozenek, który namawiał środowisko mundurowe do konsolidacji, a nawet wystawiania w wyborach swoich przedstawicieli, by mogli zdobyć reprezentację w Parlamencie. Przypomniał, że 28 lutego w Parlamencie Europejskim dzięki inicjatywie naszych europosłów odbędzie się specjalne czytanie dotyczące ustawy. Rozenek odniósł się także do słów Chmaja: “Rozumiem, że pan, jako prawnik, konstytucjonalista, musi tak mówić. Ale ja mówię jasno - ja ich [obecnych działaczy PIS, jak stracą władzę i staną przed sądami] bronić nie będę.” Jego daniem ustawa ma już śmiertelne ofiary (samobójstwa i gwałtowne śmierci z powodu chorób) i nie można o tym zapomnieć.

Z widowni można było także usłyszeć głosy żołnierzy w stanie spoczynku, jak np. kapitana Leszka Szymańskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Zawodowych w Stanie Spoczynku, który bez ogródek stwierdził, że byli żołnierze są przez państwo okradani.  

Jagoda Grondecka, „Kultura Liberalna”

 

Prawa człowieka widziane z perspektywy różnych pokoleń

Data: 2017-12-08

Prawa człowieka mają charakter uniwersalny, jednak rozumienie i zastosowanie podlega zmianie w czasie, jest zależne od wielu czynników politycznych, gospodarczych, społecznych a także pokoleniowych. Każda generacja współtworzy tę ideę, uczy się ją chronić jednocześnie wnosząc nowe wartości.

Relacja na gorąco

Kiedy prawa człowieka przestały być dla Państwa przedmiotem szkolnym, a stały się naprawdę? Czy prawa człowieka mogą być narzędziem tworzenia wspólnoty, czy tylko obrony indywidualnych praw? – pytał panelistów moderator Jakub Janiszewski.

LATA 30. Marian Turski (historyk i dziennikarz, przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich): Kiedy w moim życiu pojawił się problem praw człowieka? Przed wojną, w gimnazjum. Jako Żydzi nie mieliśmy prawa wstępu na basen prowadzony przez YMCA (Związek Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej).

A potem, po nocy kryształowej (9.11.1938), kiedy obywatele niemieccy żydowskiego pochodzenia byli wypędzanie z Niemiec, zrozumiałem, że stało się to dlatego, że ludzi ci zostali pozbawieni praw. A jak mówiła Hannah Arendt, żeby zabić Żyda, trzeba było najpierw pozbawić go praw obywatelskich. Krok po kroku.

Marian Turski opowiadał też o łamaniu praw człowieka na w południowych stanach USA w latach 60. – Największymi rasistami byli zwykli ludzie. Bo dla nich kolor skóry definiował ich godność.

LATA 60. I LATA 90. Karol Modzelewski, historyk mediewista, działacz opozycji w okresie PRL.: Chcecie historii z naszego życia? Proszę bardzo. Kiedy zaczynaliśmy knuć z Jackiem Kuroniem, Andrzej Drawicz powiedział nam „Każde pokolenie ma prawo brać w d… tyle razy, ile zechce”. To było pierwsze prawo człowieka, z jakim się zetknąłem.

A kiedy rząd Tadeusza Mazowieckiego, rząd, który nazywaliśmy naszym,  wprowadzał reformy i szukał sposobu ograniczenia oporu załóg dużych zakładów pracy, jako senator zacząłem protestować. Nie sam. Wtedy powiedziałem – może nieco naciągając – że prawo do strajku to prawo człowieka, dlatego załoga może tworzyć komitet strajkowy, a prawo do decydowania o strajku nie nalezy tylko związku zawodowego (na mocy procedowanej zmiany komitety strajkowe miały to prawo w zasadzie stracić).

- I tu macie Państwo odpowiedź na pytanie, czy prawa człowieka mogą być narzędziem tworzenia wspólnoty.

A co było z poprawką? Do projektu Senat zgłosił poprawkę. Sejm ją odrzucił – akurat głosami posłów z „Solidarności” – powiedział prof. Modzelewski

LATA 70. Danuta Przywara, prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: Doświadczeniem mojego pokolenia było uczenie się praw człowieka i odkrywanie, jak fasadowo traktowane są prawa zapisane w konstytucji PRL. Jak ważne było dla nas ratyfikowanie Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka przez kraje obozu „socjalistycznego” i ustalenia Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przyjęte w Helsinkach w 1975 r.  To wtedy powstały pozarządowe ruchy helsińskie. Godność człowieka leżała wtedy u podstaw ruchów  opozycyjnych.

Kiedy 13 grudnia 1981 r.  wprowadzono stan wojenny, dobrze poznaliśmy, co to znaczy być pozbawionym praw. Ale też o te prawa mogliśmy się upominać. To dlatego nasza generacja jest tak przywiązana praw człowieka, do konstytucyjnej kontroli legislatury, do trójpodziału i wzajemnego kontrolowania się władz, do niezależności sądownictwa (mam świadomość , jak to dzisiaj brzmi)

WSPÓŁCZESNOŚĆ. Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny LIBERTÉ!: Prawda jest taka, że nie interesuję się prawami człowieka. I powiem Wam, dlaczego. Prawa człowieka są tylko środkiem – narzędziem obrony wolności człowieka. Przydają się w sytuacjach krytycznych, kiedy stawką są rzeczy podstawowe.

I jeśli o czymś warto rozmawiać, to o tym, co zrobić, by prawa człowieka nie były abstrakcją. By oznaczały prawa bliźniego. Cóż nam bowiem po wielkich zapisach, skoro nie dajemy praw uchodźcom? 

Dla mnie prawa człowieka to ty. Ty, który możesz wylądować w  obozie dla uchodźców na drugim krańcu ziemi, gdy na twój dom spadły bomby.

W tym sensie prawa człowieka są wspólnotowe – bo dotyczą ciebie. Nikt nie może być pewien swoich praw, jeśli odmawia ich innym.

Augusta Featherston,  Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie, odpowiedzialna za promowanie uczestnictwa młodych ludzi w procesach politycznych: Jestem Amerykanką wychowaną w Niemczech do 10. roku życiu. Pamiętam, jak telewizja pokazywała upadek muru berlińskiego. Rozumiałam, że to coś bardzo ważnego – choć wydawało mi się, że tych niezwykłych czynów dokonują bardzo starzy ludzie. Choć tak naprawdę bardzo młodzi ludzie.

Kluczowy dla praw człowieka jest właśnie udział młodych ludzi. Tymczasem współczesna demokracja młodych nie zauważa, nie kieruje do nich przekazu, nie zauważa, co dla nich ważne. Traktuje ich jak biernych odbiorców decyzji, a nie nowych aktywnych liderów. Nie dziwmy się więc, że młodzi nie interesują się życiem publicznym, nie włączają się w demokratyczne struktury, choć mają do tego tyle nowych inspirujących narzędzi.  Bo to młodzi są online, a nowe technologie są wyzwaniem dla demokratycznych społeczeństw.

Cristi Mihalache, OBWE, opowiadał o doświadczeniu w komunistycznej Rumunii w rodzinie romskiej. O opresji dotyczących wszystkich i dyskryminacji dotyczącej Romów.

Aleksandra Chudaś, działaczka na rzecz aktywności obywatelskiej, aktualnie jako kierownik w Zwolnionych z Teorii: Prawa człowieka są dziełem wspólnoty. To, co nam dolega, to to, że tracimy wspólnotę. I dlatego tracimy prawa człowieka. Zapewne wynika to ze zmian w mediach, bo coraz większe znaczenie mają z jednej strony przekazy radykalne, a z drugiej – informacje od osób takich jak my. W ten sposób przestajemy się czuć częścią wspólnoty.

Jakub Janiszewski: podsumowując - Konstytuujące jest doświadczenie wspólnoty, które tracą swoje prawa – ale i uświadomienie sobie prawa do buntu. Ale także świadomość tego, że prawa, które tracimy, są gdzieś zapisane

Danuta Przywara: Młodzi traktują prawa człowieka jako coś oczywiście danego. Dopiero utrata tych praw może ich mobilizować. Ale my musimy szukać nowego kodu dotarcia do młodych z przesłaniem i wyjaśnienie, co można robić.

Aleksandra Chudaś: Tak, młodzi są przyzwyczajeni do praw człowieka. Uważają je za oczywistość. Niestety, tak jak to tutaj mówiono, prawa traci się krok po kroku. Możemy się obudzić za późno.

Cristi Mihalache: Młodzi mogą i potrafią reagować. Kluczowy staje wspólnotowy przekaz, historie łączące pokolenia, aktualne dziś. Organizacje watchdogowe będą zawsze potrzebne, a młodzi to potrafią.

Karol Modzelewski: Nie wierzycie w zaangażowanie młodych w prawa człowieka? A przecież pokolenia wcześniejsze też w zasadzie nie miały „prawa” się w to zaangażować. A jednak się zaangażowały, więc ten pesymizm jest może przesadzony.

Gdy autorytaryzmy są w natarciu, warto się zastanowić nad tym, bo to nie dzieje się bez powodu. Ale, jak mówił prof. Modzelewski, zacznijmy od tego, by nie nazywać tych systemów autorytarnymi, bo to niezrozumiałe słowo,  może być odbierane jako dowód wywyższania się elit.  Warto pamiętać, że dyktatury na ogół chowają się za demokratycznym sztafażem.

Z sali padło pytanie o to, dlaczego samorządy tak słabo włączają młodych w działania partycypacyjne. W Lubuskiem, skąd przyjechała uczestniczka Kongresu, to się świetnie udaje.

- Bez dowartościowania zaangażowania, patriotyzmu, który przemawia do młodych, niewiele zmienimy. Zacznijmy wymagać – odpowiadała Leszek Jażdżewski.

- Młodzi są gotowi i przygotowani. To samorządy gotowe nie są – komentowała Danuta Przywara. Ale Aleksandra Chudaś zaprotestowała: Młodzi nie są przygotowani. Ale mogą się uczyć, jeśli nich się do tego zachęci. Niestety, system edukacji uczy bierności.

Zgodził się z tym Karol Modzelewski: nasza szkoła oducza stawiania pytań. Uczy odpowiedzi na pytania.

Adam Bodnar z sali:  Dlaczego młodzi zaangażowali się w protesty w lipcu. Co wtedy było dla nich ważne?

Aleksandra Chudaś: Wszyscy się nad tym zastanawiamy. Ale może tak być, że generalnie młodzi nie chcą być wciągani w rozgrywki starszych. Lipiec był oddolny i spontaniczny, więc nie był wpisany w tę tradycyjną dynamikę politycznego sporu. Młodzi mogli wyjść na ulice, bo nie obawiali się zaklasyfikowania po jednej czy drugiej stronie.  Teraz tego już nie ma. Weta prezydenta osłabiły impet, a na kolejnych manifestacjach pojawili się partyjni liderzy.

Adam Bodnar do Leszka Jażdżewskiego: Czy nasze pokolenie, przyzwyczajone do dobrobytu,  nie weszło przypadkiem na ścieżkę „małej stabilizacji”?

Jażdżewski: Nasze pokolenie jest liberalne i proeuropejskie, bo ma doświadczenie wyjścia z komunizmu. Ale to pokolenie niewykorzystane. Dobrze się zapowiadaliśmy, czekaliśmy – i przypadł nam los średniaków. Być może ta władza musi nam zabrać to, co dla nas ważne, by nastąpił przełom?

 

Zasada równego traktowania w relacjach horyzontalnych

Data: 2017-12-08

„Czy dyskryminacja w dostępie do usług jest w Polsce zakazana?” – między innymi na to pytanie odpowiedzi szukali uczestnicy I Kongresu Praw Obywatelskich. 

Problem przestrzegania zasady równego traktowania w relacjach między podmiotami prywatnymi w Polsce –  obywatelami i przedsiębiorcami – stale budzi kontrowersje.

Przedstawiciele nauki prawa nie są zgodni co do faktycznego zakresu ochrony przyznanego w art. 32 Konstytucji RP – zakazu dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Właściwego poziomu ochrony nie zapewnia też ustawa „o równym traktowaniu” (ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania), która w obszarze dostępu do dóbr i usług obejmuje wyłącznie przesłanki narodowości, rasy, pochodzenia etnicznego i płci.

Do Biura RPO trafia coraz więcej skarg odnoszących się do naruszenia zasady równego traktowania przez prywatnego usługodawcę lub przedsiębiorcę.

W ramach I Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich w panelu dotyczącym tego zagadnienia udział wzięli: dr hab. Anna Zawidzka-Łojek (kierowniczka Katedry Prawa Europejskiego i Podyplomowych Studiów Prawa Unii Europejskiej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego), prof. dr hab. Piotr Machnikowski (specjalista w zakresie prawa cywilnego, radca prawny, były członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego) oraz dr Witold Borysiak (adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości). Panel prowadziła adw. Anna Mazurczak, Naczelniczka Wydziału Prawa Antydyskryminacyjnego w Zespole ds. Równego Traktowania w Biurze RPO.

Czy dyskryminacja w relacjach horyzontalnych jest niezgodna z prawem, a jeśli tak, to w jakim zakresie?

Prof. Zawidzka-Łojek wskazała, że zasada równości (a w jej ramach zakaz dyskryminacji) stanowi fundament prawa Unii Europejskiej. Pomimo braku wyraźnej podstawy prawnej do wyinterpretowania zakazu dyskryminacji w relacjach horyzontalnych, Trybunał Sprawiedliwości w kilku orzeczeniach zastosował tę zasadę również w relacjach pomiędzy podmiotami prywatnymi. Trzeba jednak pamiętać, że zakres zastosowania prawa unijnego jest ograniczony. Najszersza ochrona ma miejsce w sferze gospodarczej (w ramach swobód rynku wewnętrznego).

Dr Borysiak podkreślił, że adresatem normy art. 32 Konstytucji są podmioty władzy publicznej. Ustawodawca powinien jednak normować relacje pomiędzy jednostkami (na poziomie ustawowym) w sposób zgodny z dyrektywą konstytucyjną – zasadą równości i zakazem dyskryminacji. Można mieć wątpliwości, czy niepełna ochrona zapewniania przez ustawę o równym traktowaniu realizuje w pełni tę dyrektywę konstytucyjną.

W ocenie prof. Machnikowskiego poziom ochrony przed dyskryminacją zapewniony na poziomie ustawowym jest niewystarczający, a zakres tej ochrony niekompletny. Ustawa o równym traktowaniu zapewnia ochronę przed dyskryminacją tylko ze względu na określone cechy oraz tylko w niektórych obszarach życia społecznego, takich jak kształcenie czy dostęp do usług. Na podstawie ustawy o równym traktowaniu można dochodzić naprawienia szkody niezależnie od winy sprawcy naruszenia prawa, a osoba pokrzywdzona dyskryminacją musi jedynie uprawdopodobnić naruszenie zasady równego traktowania. Jest to prostsze niż dochodzenie naprawienia szkody na podstawie kodeksu cywilnego. Niektórzy przedstawiciele doktryny wskazują jednak, że nie każdy przypadek dyskryminacji jest jednocześnie naruszeniem godności osoby, czyli naruszeniem dobra osobistego.

Przedstawicielka Biura RPO zwróciła uwagę na ograniczone kompetencje przysługujące RPO w relacjach pomiędzy podmiotami prywatnymi, również w sferze równego traktowania. Istnieją też wątpliwości co do zakresu kompetencji przysługujących innym organom obowiązanym do reagowania na przypadki naruszenia zasady równego traktowania, takim jak UOKiK czy Rzecznik Praw Pacjenta.

Poruszono też problem zasady wolności gospodarczej (swobody zawierania umów) w kontekście ochrony przed dyskryminacją.

Pojawiły się głosy, że każdy przedsiębiorca ma prawo do odmowy zawarcia umowy z dowolną osobą, jednakże jeżeli powód zawarcia umowy jest dyskryminacyjny, to przedsiębiorca ten powinien ponieść odpowiedzialność (np. konieczność zapłaty odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania).

Wnioski:

  • Naruszenie zasady równego traktowania prowadzi do naruszenia godności osoby dyskryminowanej. Godność jest podstawową wartością w chrześcijańskim społeczeństwie.  
  • Środki ochrony już istniejące w Polsce nie zapewniają efektywnej realizacji prawa do równego traktowania. Odpowiednie stosowanie obecnie obowiązujących przepisów mogłoby jednakże zwiększyć ochronę przed dyskryminacją.
  • Ważne jest zwiększanie świadomości społeczeństwa, sędziów i profesjonalnych pełnomocników reprezentujących osoby dyskryminowane.

Europejska Konwencja Praw Człowieka w rękach obywateli

Data: 2017-12-08

"Europejski Trybunał Praw Człowieka padł ofiarą własnego sukcesu.”, mówił prof. Ireneusz Kamiński. „Jedną z funkcji Trybunału jest funkcja ściany płaczu, systemu terapii społecznej. W Polsce mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma takimi skargami”, dodała Magda Mierzewska-Krzyżanowska.

Europejska Konwencja Praw Człowieka postrzegana jest często jako „prawo ostatniej szansy”. Poważne naruszenia dotyczące prawa i dysfunkcje instytucjonalne w Polsce powodują jednak masowy napływ skarg kierowanych do Europejskiego Trybunału, co znacząco wpływa na skuteczność jego działania. 

Konwencja stanowi naczelny akt prawny o charakterze międzynarodowym odnoszący się do tej materii na Starym Kontynencie. Chociaż poszczególne państwa samodzielnie regulują problematykę praw i wolności człowieka, to EKPC zawiera postanowienia, które mają stanowić wzorzec dla ustawodawstw sygnatariuszy umowy. Przykładowo, wywodząc środki zaskarżenia w rodzimym procesie karnym, można powoływać się na naruszenia konkretnych postanowień Konwencji. Głównym tematem dyskusji było jednak nie tyle jej zastosowanie, co problemy i wyzwania, jakie pojawiły się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w procesie przemian historyczno-politycznych.

O znaczeniu Konwencji, skuteczności skargi indywidualnej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jego orzecznictwie, a także o tym czy zmiany dotyczące poprawy skuteczności działania Trybunału mają wpływ na dostęp jednostki do europejskiego wymiaru sprawiedliwości dyskutowali uczestnicy panelu. Wzięli w nim udział: r. pr. Mirosław Wróblewski – dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w BRPO, członek zarządu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (EU Fundamental Rights Agency) na kadencję w latach 2012-2017; prof. dr hab. Ireneusz Kamiński – prawnik i socjolog specjalizujący się w zakresie praw człowieka, zwłaszcza w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, sędzia ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu (kadencja 2014-2016); ekspert HFPCz; r. pr. Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska – prawnik w Kancelarii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (od 1998 r.), autorka licznych publikacji o orzecznictwie Trybunału, ochronie praw człowieka i wymiarze sprawiedliwości, prowadząca liczne szkolenia w tym zakresie. Moderatorką była dr Hanna Machińska – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

„Im gorzej w państwie, tym więcej skarg. Im bardziej zapada się wymiar sprawiedliwości, tym więcej europejski Trybunał będzie miał  kłopotów. Im głębsza erozja standardów, tym większe są nasze oczekiwania wobec Konwencji. Ale musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Trybunał sprosta naszym oczekiwaniom?”. Takie pytanie przed gośćmi panelu postawiła moderatorka, dr Machińska.

Mirosław Wróblewski: „System konwencyjny jest systemem subsydialnym, funkcjonuje dobrze, gdy większość naruszeń praw człowieka może być skorygowana już na poziomie krajowym. Na tym poziomie wyróżniłbym trzy funkcje orzecznictwa europejskiego Trybunału na przykładzie Konwencji: po pierwsze, uzupełniania luk prawnych braku ochrony, gdy chodzi o prawo konstytucyjne. Druga funkcja to funkcja wzorca i kontroli krajowego ustawodawstwa oraz działania organów państwowych oraz wreszcie funkcja impulsu, wpływu na prawodawstwo krajowe”. 

Czy jednak polskie sądy rzeczywiście wykorzystują Konwencję? Według Wróblewskiego w sądach powszechnych zapadło tylko 13 wyroków, w których wpisano Konwencję jako podstawę prawną wyroku, a tylko w czterech przypadkach rzeczywiście była podstawą i coś zmieniła - m.in. w przypadku ochrony sygnalistów [ang. whistleblowers] i prawa do renty. „Moja analiza jest niedoskonała, ale potwierdza, że [...] Konwencja jest wzorcem i może kształtować pewien standard, które polskie sądy mogłyby wykorzystywać w sposób szerszy. W kontekście Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik często wspiera się, czasem jako dodatkową argumentacją, orzecznictwem europejskiego Trybunału i Konwencją. W przypadku sądów jest to dziś dyskusja związana z kwestią tak zwanej rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa”.

Wróblewski zwrócił także uwagę, że orzeczenia europejskiego Trybunału bywają wykorzystywane w zaskakującym kontekście. „Dziś mamy do czynienia z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, które obficie cytują wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale starając się udowadniać zupełnie coś innego. Po ostatnim wyroku Trybunału [Konstytucyjnego; przyp. red.] w sprawie zgromadzeń można mieć poczucie, że jego orzecznictwo posłużyło ograniczeniu prawa do kontrmanifestacji. Ten wyrok zasługuje na bardzo krytyczne traktowanie. Nie można abstrahować od skomplikowanej sytuacji związanej z Trybunałem Konstytucyjnym, ale rola Konwencji w polskim porządku prawnym powinna rosnąć i będzie nadal rosnąć.”

Hanna Machińska zwróciła uwagę, że na zainteresowanie zasługują warunki dopuszczalności skargi – procedury związanej z protokołem 14. Konwencji. Goście nie mieli wątpliwości, że na przestrzeni lat funkcjonowania Trybunału zostały one drastycznie zaostrzone, a ich obecny kształt jest tak rygorystyczny, że praktycznie uniemożliwia obywatelowi bez profesjonalnego zaplecza prawniczego wniesienie skargi. Jak komentuje prof. Ireneusz Kamiński, „Trybunał jest ofiarą swojego sukcesu. Zaczęły do niego masowo napływać skargi, bo zaczął orzekać bardzo mocno. Bardzo silna linia orzecznicza w latach 80., kreacja szeregu obowiązków państwa, których literalnie w konwencji nie ma, odbierana przychylnie przez skarżących, doprowadziła do tego, że dziś Trybunał ma do rozpatrzenia 160 000 skarg”.

Jak dodał, Trybunał nie może zreformować się, zwiększyć swojego budżetu czy personelu orzekającego, ponieważ nie ma woli wszystkich państw członkowskich. „Z punktu widzenia osób skarżących - wcześniej pisały po omacku, a Kancelaria pomagała w napisaniu skargi. Kiedy skarg zaczęło być bardzo wiele, proces zaczął być bardziej rygorystyczny i dziś skarga musi zostać wysłana w sposób kompetentny w ciągu sześć miesięcy” Skutek? „Skarga musi być wnoszona przez osobę, która obraca się w Konwencji, a najlepiej jest prawnikiem”.

Podobnego zdania była Magda Mierzewska-Krzyżanowska: „Jedną z funkcji Trybunału jest funkcja ściany płaczu, systemu terapii społecznej. W Polsce mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma takimi skargami. To był rodzaj odreagowania tego, że nareszcie można gdzieś się poskarżyć, nie przebierając w słowach na sąd, urząd, zakład karny. Spraw jest teraz mniej, bo Trybunał bardzo rygorystycznie kontroluje skargi pod względem formalnym. Powstaje pytanie, czy i jakie możliwości i obowiązki rodzi to po stronie społeczeństwa obywatelskiego?”

Dyrektor Wróblewski podkreślał również, że wysoka liczba skarg potwierdza tezę, że poziom krajowy jest bardzo ważny. Odniósł się też do kwestii skargi nadzwyczajnej i zwracał uwagę, że ustawodawca w przewidzianym projekcie ustawy wprowadzającym tą instytucję, nie przewidział żadnych mechanizmów koordynacyjnych, co stwarza niebezpieczeństwo, że wiele postępowań może toczyć się jednocześnie. Problemem może być również kwestia odżycia prawa do złożenia skargi do ETPCZ w sytuacji gdy będzie nowe orzeczenie w sprawie wcześniej już zakończonej.

Jedną z konkluzji debaty był postulat przybliżenia Konwencji oraz Trybunału obywatelom poprzez edukację. Według sędzi Anny Ślęzy z Sądu Okręgowego we Wrocławiu, „Konwencja i orzecznictwo nie były należycie promowane. Jako państwo powinniśmy to bardziej przybliżyć obywatelom”. Należy publikować i pokrótce omawiać orzecznictwo Trybunału, skrótowo objaśniając obywatelom, o co w nim chodzi i do jakich wyroków będzie użyteczne.

Jak zwracała uwagę Magda Mierzewska-Krzyżanowska, potrzebny jest blog informacyjny, komunikatywny typu „Strasburg Watch” w którym wskazywano by, jakie nowe standardy zostały tam wprowadzone i jak to się przekłada na Polską sytuację. Zauważała, przy tym że należy wypracować formę komunikowania się skarżących z prawnikami. Sygnalizowała także, że należy obserwować co się dzieje w dziedzinie wykonywania przez Polskę wyroków ETPCz.

Dr Hanna Machińska dziękując za udział w panelu, podkreślała że dzisiejsze spotkanie jest formą upowszechnienia Konwencji, dlatego udział w tym spotkaniu jest niezwykle ważny.Jagoda Grondecka „Kultura Liberalna”

 

Jak uczyć o prawach człowieka w świecie rozchwianych emocji i wartości?

Data: 2017-12-08

„Prawo człowieka to prawo, żeby być sobą. Janusz Korczak mówił, że  »dziecko nie dopiero będzie człowiekiem, ale już jest«. Powinniśmy pracować zgodnie z duchem tego cytatu” - mówiła w swoim wystąpieniu dr Krystyna Starczewska, współtwórczyni i dyrektorka Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących „Bednarska”.

Rzeczywistość zmienia się na naszych oczach, zwłaszcza w dziedzinie komunikacji i edukacji. Podczas dyskusji paneliści starali się znaleźć odpowiednie metody i język do tego aby uczyć o uniwersalnych problemach we współczesnym świecie. Panel miał również na celu zastanowienie się nad metodami tworzenia wspólnych systemów wartości, w drodze konsensusu, z pomocą autorytetów, a także na inne sposoby.

W panelu wzięli udział dr Krystyna Starczewska (wieloletnia przewodnicząca zarządu Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej), Robert Ciupa (dyrektor Ślaskiego Centrum Wolności i Solidarności), Natalia Zarańska (pedagożka szkolna, reżyserka musicali), Ewa Sapieżyńska (Biuro Insytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE), oraz Roman Kurkiewicz (dziennikarz publicysta, wykładowca akademicki). Dyskusję moderował Andrzej Stefański z Biura RPO.

Dr Krystyna Starczewska swoje wystąpienie zaczęła od podkreślenia tego, że aby odpowiednio uczyć młodych ludzi o prawach człowieka, niezbędne jest ich zrozumienie przez uczniów. Bardzo duże znaczenie ma tutaj demokratyczny charakter edukacji, którego przeciwieństwem jest model autorytarny, mający na celu zbudowanie określonego, jednolitego charakteru dziecka.

Niestety nie jest to łatwe, o czym świadczą uwagi Romana Kurkiewicza, który mówił, że na poziomie akademickim, wśród studentów, problemem jest pasywność, brak umiejętności wejścia w spór i podważenia autorytetu. W odniesieniu do rzeczywistości medialnej Kurkiewicz zwrócił uwagę na to, że podczas 30 lat trwania III RP nie udało zbudować mediów publicznych, co jest gigantyczną porażką także na polu edukacyjnym.

Dr Ewa Sapieżyńska zwróciła uwagę, że nauczanie o prawach człowieka musi się opierać na solidarności i empatii. Mark Twain napisał, że „Człowiek to jedyne zwierzę, która potrzebuje opowiadać historię, aby zrozumieć, kim jest”. Dlatego, według Sapieżyńskiej, tak ważny jest odpowiedni storytelling i narracja dotycząca praw człowieka. Przedstawicielka OBWE podkreśliła, że niezbędny jest emocjonalny, ale prawdziwy przekaz, do którego mogą służyć media społecznościowe czy miejskie gry terenowe.

Natalia Zarańska opowiedziała o swojej pasji teatralnej, którą przełożyła na współpracę z młodzieżą, tworząc w małym mieście musical na kanwie tematyki praw człowieka. Początkowo spotkał się on z negatywnymi reakcjami partii rządzącej i lokalnej społeczności, ale w późniejszym czasie zyskał ogromną popularność i został wystawiony w prestiżowym teatrze musicalowym w Gdyni.

Robert Ciupa przedstawił swoje doświadczenia w zakresie pracy dotyczącej upamiętnienia górników, którzy zginęli podczas strajków w katowickiej kopalni „Wujek”. Przedstawiciele Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności zdecydowali się na uczenie o tej tragedii, poprzez opowiadanie personalnych historii strajkujących górników. „Dzięki odbrązowieniu wydarzeń z »Wujka« i odwołaniu się do emocji, spersonalizowaliśmy tę historię. Umożliwiliśmy młodym ludziom zidentyfikowanie się z historycznymi postaciami” - mówił Ciupa

Paneliści odnieśli się do głosów z sali, poruszających temat braku krytycznego myślenia, wśród młodzieży. Dr Starczewska odpowiedziała, że problemem jest pamięciowe uczenie oderwanych od siebie dyscyplin, co wzmacnia wprowadzona przez Prawo i Sprawiedliwość reforma szkolnictwa. „Krytycznego myślenia można nauczyć dzieci poprzez filozofię czy historię sztuki, a nie przez wychowanie patriotyczne” - konkludowała Starczewska, z którą zgodzili się pozostali uczestnicy panelu.

W dalszej części dyskusji został poruszony temat stosunku Polaków do uchodźców. Według panelistów główną przyczyną niechęci polskich obywateli do obcych jest niewiedza spowodowana przez brak reakcji władz, które powinny wprowadzić odpowiednie programy edukacyjne. Przywołany został również przykład polskiej literatury romantycznej, która w większości była tworzona przez poetów będących uchodźcami. W związku z apatyczną postawą państwa dyskutanci stwierdzili, że niezbędne jest kształcenie uzupełniające, równoległe do tego propagowanego przez Ministerstwo Edukacji.

W części podsumowującej paneliści podkreślili znaczenie stworzenia alternatywnych metod nauczania, tak aby zainteresować młodych ludzi tematem wartości uniwersalnych i stworzyć swoistą modę na prawa człowieka.

Jakub Bodziony, „Kultura Liberalna”

Praca, wolność, solidarność – Dylematy (pół)peryferyjnych społeczeństw

Data: 2017-12-08

W jaki sposób uczynić polską pracę bardziej innowacyjną, jak podwyższyć status pracy i pracowników, jaka powinna być treść pojęcia solidarności oraz jak pojmować prawa pracownicze i prawa pracownika w warunkach społecznej gospodarki rynkowej?

Do dyskusji wprowadziło zebranych wystąpienie prof. A. Sobczyka, który mówił o prawnym charakterze zakładu pracy i wynikających z tego konsekwencji dla rozumienia praw pracowniczych i praw pracownika oraz wspólnotowości.

Wiele uwagi poświęcił także pojęciu solidarności oraz pozycji i roli związków zawodowych. W jego ocenie ukazuje to prawo pracy jako prawo publiczne, a pracodawcę jako podmiot administrujący. Pracodawca zajmuje się zatem polityką społeczną, a przedsiębiorca pokrywa związane z tym koszty.

Kolejni uczestnicy panelu koncentrowali się w szczególności na procesach wspierających status pracy, a więc na kwestiach materialnych i symbolicznych i konsekwencjach tych zjawisk dla kultury obywatelskiej (prof. J. Sowa).

Wiele uwagi poświęcili dylematom (pół)peryferyjnych społeczeństw opartych na tradycyjnym pomyśle.

W toku dyskusji wskazali na warunki, których spełnienie jest niezbędne w celu zmniejszenia luki średniego rozwoju i włączenia Polski do centrum rozwoju gospodarki opartej na wiedzy (prof. J. Hryniewicz). 

Wskazywali na możliwości tworzenia prawa pracy przeciwdziałającego przedmiotowemu traktowaniu pracownika i utowarowieniu pracy, a także na zadania przedstawicieli nauki prawa pracy ukierunkowane na poprawę kultury pracy w Polsce (prof. A. Musiała).

Debata unaoczniła wielość przyczyn powodujących niską kulturę pracy w Polsce. Wyzwaniem jest podjęcie działań ukierunkowanych na pogłębienie społecznego wymiaru pracy i przeciwdziałanie przedmiotowemu traktowaniu pracowników, a pracy jako towaru.

Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że barierami są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami. Bez znaczącego poglębienia innowacyjności polskiej pracy nie będzie możliwe w najbliższej przyszłości włączenie Polski do centrum rozwoju gospodarki.

Debatę zakończyła konkluzja, że  nie ma godności (wolności) bez godnej pracy.

Współczesne wyzwania międzynarodowe dotyczące ochrony praw obywatelskich

Data: 2017-12-08

Kryzys ekonomiczny, terroryzm, rosnący radykalizm wywołują w społeczeństwach poczucie braku bezpieczeństwa i niepewności. Istnieje więc pokusa, by zapewnić bezpieczeństwo za wszelką cenę, nawet ograniczając prawa i wolności jednostki. Jak pogodzić ze sobą te dwie wartości?

Na to pytanie odpowiedź próbowali znaleźć paneliści: Reinier van Zupthen, Ombudsman Holandii, Günther Kräuter, Sekretarz Generalny Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI), Anna Šabatová, Ombudsman Czech, Marcin Walecki, Dyrektor Departamentu Demokratyzacji w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie, Rafael Ribo, Przewodniczący Regionu Europejskiego Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI) i Ombudsman Katalonii oraz Bart Weekers, Ombudsman Flandrii.

W pierwszej kolejności rzecznicy zaadresowali potrzebę solidarności w zakresie ochrony praw obywatelskich między ombudsmanami w Europie, jaka w obecnych czasach szczególnie daje się we znaki. „Tylko międzynarodowa współpraca pozwoli nam na poradzenie sobie z kryzysem migracyjnym. Trzeba pamiętać, że termin „obywatel” nie powinien być używany, by w istocie wykluczać pewne grupy” – zaznaczył Kräuter.

„Należy także wyjaśniać ludziom, że prawa człowieka służą wszystkim. Rzecznicy nie zajmują się wyłącznie mniejszościami czy walką z opresyjnością rządu, często to kwestie zupełnie powszechne” – podkreśliła rzeczniczka Czech, Anna Sabatová.

Czy jednak istniejące obecnie rozwiązania prawne skutecznie chronią prawa jednostki? Jak stwierdził Reinier van Zupthen, prawa człowieka to nie kwestia opinii. To prawa podstawowe nie tylko zawarte w dokumentach takich jak Europejska Konwencja Praw Człowieka, ale w istocie podwaliny naszych społeczeństw. Bardzo ważne jest zaś by rzecznik stał na straży indywidualnego interesu obywatela. „Rzecznik musi wyjść ludziom naprzeciw. Często ludzie zwracający się o pomoc to rodziny z dziećmi, które nie mają czasu, żeby siąść i zastanawiać się, jak złożyć skargę do ombudsmana. Praca rzecznika to zawód, w którym trzeba być aktywnym – i to ogromne wyzwanie”, mówił.

O tych wyzwaniach stojących przed ombudsmanami szeroko mówił też Rafael Ribo: „Stan wyjątkowy we Francji, mający walczyć z terroryzmem, trwa już dwa lata. Czy spełnia on swą rolę i gwarantuje obywatelom bezpieczeństwo?”, pytał. Brak skutecznej polityki państw w obliczu problemów o zasięgu ponadnarodowym jest zauważalny także w kwestii dostępu do usług prywatnych, nierównościach ekonomicznych, braku zrównoważonej gospodarki nieruchomościami czy dyskryminacji ze względu na rasę czy płeć.

„Bardzo ważny jest ruch #metoo, który sprawił, że kobiety na całym świecie mówią o swoich doświadczeniach padania ofiarą męskiego szowinizmu” – zauważył van Zupthen.

„Nie zawsze jest łatwo rozumieć procesy zachodzące w Europie, w Polsce, na całym świecie. My jako rzecznicy staramy się je tłumaczyć, gdy inni szukają polaryzacji. Jestem przekonany, że zawsze znajdziemy sposoby by to robić. Tego bym sobie życzył” – dodał Bart Weekers.

Szeroko dyskutowana była również kwestia gwarancji niezależności instytucji ombudsmana w różnych systemach prawnych. Dr Marcin Walecki stwierdził, że w XXI wieku dla wszystkich organizacji międzynarodowych prawa człowieka i niezależność ombudsmanów to wartości, które są najważniejsze. Zdaniem Waleckiego rola OBWE jest obecnie równie istotna jak na początku lat 90. Najważniejszą misją jest tworzenie platformy do dialogu, gdyż to jedyna forma wyjścia z kryzysu wartości demokratycznych panującego obecnie w Europie.

Walecki wspomniał także o niepokojących atakach na organizacje międzyrządowe oraz kwestie dotyczące procesu ustawodawczego w Polsce. Przestrzegł również, aby pamiętać o tym, że najbardziej skorumpowane instytucje w Europie to partie polityczne i parlamenty, a nie wymiar sprawiedliwości, wbrew obecnym opiniom.

Polska coraz bardziej zamyka się w retoryce populistycznej i izoluje się. To bardzo niebezpieczna tendencja. Rolą rzecznika jest dziś promowanie głosów płynących z Europy i wskazywanie na potrzebę solidarności – padł głos z widowni.

Zdaniem Waleckiego najgorszą rzeczą jest milczenie i ignorowanie opinii takich ciał jak Komisja Wenecka. Raporty OBWE nie podobają się nikomu, ale my nie jesteśmy w biznesie rozrywkowym – nie mamy bawić, lecz działać jak bezpiecznik.

Wszyscy ludzie urodzili się równi i powinni tacy być w obliczu prawa. Instytucja ombudsmana jest jedną z najważniejszych w tej dziedzinie – nie może jednak działać w próżni. By działać skutecznie potrzebuje sojuszników, którym powinno być silne, demokratyczne społeczeństwo. My, zwykli ludzie, powinniśmy pamiętać, że bez naszego udziału demokracja nie funkcjonuje.

Joanna Derlikiewicz „Kultura Liberalna”

Świadoma zgoda pacjenta na zabieg medyczny

Data: 2017-12-08

 „W dziedzinie medycyny i biologii muszą być szanowane w szczególności swobodna i świadoma zgoda osoby zainteresowanej, wyrażona zgodnie z procedurami określonymi przez ustawę.”

 art. 3 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

 

Polskie prawo wymaga, by każdy zabieg medyczny był poprzedzony z jednej strony udzieleniem pacjentowi informacji o samym zabiegu i jego następstwach, z drugiej, wyrażeniem przez pacjenta zgody na wykonanie zabiegu. W praktyce jednak bywa z tym różnie, o czym świadczą kierowane również do Rzecznika Praw Obywatelskich skargi. Poświęcony temu zagadnieniu panel ma przede wszystkim pozwolić na zdefiniowanie przyczyn tego zjawiska i ewentualnych środków, którymi można zaradzić istniejącym problemom.

W panelu moderowanym przez Joannę Pietrusiewicz – prezeskę Fundacji Rodzić po Ludzku (współgospodarza panelu) uczestniczyli: Filip Dąbrowski – lekarz rezydent, członek Prezydium Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, Olga Kozieł – prawniczka, ekspertka prawa medycznego w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta i Iwona Adamska-Sala - specjalistka polityki społecznej, współpracowniczka Fundacji Rodzić po Ludzku.

Oto relacja z panelu przygotowana na gorąco:

Olga Kozieł przybliżyła uczestnikom zakres praw pacjenta wynikających z powszechnie obowiązującego prawa. Jedne z głównych miejsc w katalogu tych praw zajmują prawo do wyrażenia zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego i prawo do informacji.

- Są one ze sobą nierozerwalnie związane. Warunkiem udzielenia zgody jest uprzednie uzyskanie pełnej informacji – wskazywała.

Iwona Adamska-Sala w swoim wystąpieniu porównała teorię z praktyką w oparciu o przeprowadzone przez Fundację Rodzić po Ludzku badania jakości opieki okołoporodowej.

- Z zebranych przez nas ankiet wynika, że tylko nieco ponad 60% pacjentek uznawało się za „poinformowane” o przebiegu porodu i udzielanych świadczeniach – wyjaśniła.

Filip Dąbrowski prezentując swoje spostrzeżenia stwierdził, że przepisy przedstawiają pewien ideał, ale wymaga zastanowienia, czy w każdych warunkach jest on osiągalny.

- Jako lekarze musimy zawsze mieć na względzie dobro pacjenta. W stanach nagłych czasami musimy polegać na zgodzie ustnej, bywa że nie możemy tracić nawet minuty na tłumaczenie – wskazał.

W jego ocenie problemem jest brak czasu po stronie lekarzy, a także niedostateczna ich edukacja. Lekarze nie są specjalnie szkoleni do rozmowy z pacjentami i zrozumiałego przekazywania informacji. Wyjaśnił, że czasami realizacja obowiązków informacyjnych może prowadzić do absurdów, a nawet zagrożenia zdrowia pacjenta:

- Nie dajmy się zwariować – nie na wszystko jesteśmy w stanie odebrać pisemną zgodę. Weźmy na przykład założenie wenflonu, co nie jest zabiegiem obarczonym ryzykiem. Nie możemy sprowadzić procedur medycznych do biurokracji, bo nie będzie czasu na leczenie – mówił.

Jako świetne rozwiązanie problemu z brakiem czasu na informowanie pacjenta, uczestnicy dyskusji wskazali na funkcjonujące już w niektórych szpitalach formularze zgody ze szczegółowymi informacjami dla pacjenta.

- Nie zastąpią rozmowy z lekarzem, ale sprawią, że lekarz skupi się na wyjaśnieniu wątpliwości pacjenta po zapoznaniu się z informacjami – wskazała Olga Kozieł.

Ważne jest przy tym, by formularze te zawierały szczegółowe informacje o ryzykach związanych z planowanym zabiegiem, a także by były pisane zrozumiałym językiem.

Dyskutanci zgodzili się również z potrzebą położenia w edukacji lekarzy większego nacisku na prawa pacjenta. Edukacja o prawach pacjenta powinna się rozpocząć na najniższym etapie edukacji (od pierwszego roku studiów).

- Błędem kształcenia lekarzy jest nieuwzględnianie aspektów humanitarnych medycyny – wskazywała prof. Eleonora Zielińska.

Odrębną kwestią jest poprawienie organizacji pracy w szpitalach.

- Czas oczekiwania na rozmowę z lekarzem jest często zmarnowany. Pacjent może otrzymać pisemną informację w recepcji i czekając na lekarza zapoznać się z nią – podniosła mec. Miłosława Zagłoba.

Postulaty te należy wcielić w życie wspólnymi siłami – we współpracy lekarzy, pacjentów i środowiska naukowego.

Ubezwłasnowolnienie – reforma czy likwidacja? O potrzebie wprowadzenia wspieranego podejmowania decyzji.

Data: 2017-12-08

- Instytucja ubezwłasnowolnienia jest zła z punktu humanitarnego i z punktu widzenia całego systemu praw człowiekawskazywał prof. Roman Wieruszewski podczas panelu „Ubezwłasnowolnienie – reforma czy likwidacja? O potrzebie wprowadzenia wspieranego podejmowania decyzji.”

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają prawo do samostanowienia. Warunkiem autonomii decyzyjnej jest zdolność do czynności prawnych. Zgodnie z ratyfikowaną i obowiązującą w Polsce Konwencją ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, obowiązkiem państwa jest zagwarantowanie środków wsparcia w korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych dla tych osób, które mogą tego potrzebować.

Tymczasem w Polsce, jedyną stosowaną wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną instytucją dotyczącą zdolności do czynności prawnych jest ubezwłasnowolnienie. Mimo wielu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, stanowisk Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, a także wiodących organizacji międzynarodowych, w Polsce wciąż obowiązuje ubezwłasnowolnienie w kształcie z lat 60. ubiegłego wieku.

Podczas dyskusji prof. Roman Wieruszewski zauważył, że Konstytucja, interpretowana holistycznie, zachęca do rezygnacji z ubezwłasnowolnienia, wskazując na podstawową zasadę godności człowieka. W jego opinii, ubezwłasnowolnienie jest obecnie równoważne ze śmiercią cywilną.

Sędzia Henryk Walczewski z Ministerstwa Sprawiedliwości stwierdził, że ktoś, kto ma jakieś ograniczenia, fizyczne czy umysłowe, nie staje się mniej wartościowym człowiekiem. Problemem jest stopniowalność zdolności do czynności prawnych, gdyż skrajne przypadki nie powinny być przesłanką do formułowania przepisów dotyczących wszystkich. - Tam, gdzie ograniczenia człowieka przeszkadzają w wykonywaniu jego praw, należy mu się wsparcie – podkreślał.

Dr Monika Zima-Parjaszewska z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie wskazała, że Polska musi dostosować swój system prawny do norm prawa międzynarodowego, w tym zwłaszcza do Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Zaznaczyła także, że w 2016 r. było prawie 14 tys. wniosków o ubezwłasnowolnienie, a w tym roku wpłynęło już 7,5 tys. Z załatwionych spraw ponad 8 tys. to ubezwłasnowolnienia całkowite, zaś jedynie 829 to częściowe.

Dr Mariusz Sorysz z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury podniósł konieczność przemyślanego tworzenia przepisów, mających zastąpić instytucję ubezwłasnowolnienia, by grupa osób, których dotyczy, nie została bez wsparcia.

Rozwiązaniem idealnym, według dr Moniki Zimy-Parjaszewskej, byłoby ustanowienie asystencji prawnej dla osoby potrzebującej wsparcia. Asystentem powinien być ktoś z odpowiednim certyfikatem, oczywiście może być to ktoś z rodziny, ale jest to rozwiązanie bardzo obciążające. Celem asystencji powinno być niezależne życie w społeczności lokalnej. Wspieranie, a nie zastępowanie, prowadzi do zatrudniania osób wspieranych, zarabiania przez nie pieniędzy, nawiązywania związków i posiadania dzieci. Nawet w skrajnych wypadkach, gdy w konkretnym momencie osoba nie może przekazać swej woli, wsparcie powinno być określane zakresowo – na jakiś czas i w jakiejś sferze.

Głosy z sali

Sławomir Besowski, przedstawiciel fundacji Centrum Praw Osób Niepełnosprawnych, wskazał, że obecnie nauka pozwala przesuwać granice kontaktu z osobami wcześniej uznawanymi za całkowicie niekontaktowalne - i dlatego musi być rozwiązanie, które takie nowe osiągnięcia uwzględnia.

Prokurator Małgorzata Szeroczyńska przedstawiła podstawowe regulacje projektu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, który nie został wdrożony do dalszych prac legislacyjnych z powodu rozwiązania Komisji. Zakładał on zastąpienie ubezwłasnowolnienia czterostopniową opieką, polegającą na pomocy faktycznej, w tym pomocy w przekazywaniu woli. Projekt w skrajnej, czwartej formie opieki zakładał możliwość orzeczenia zastępczego podejmowania decyzji przez opiekuna. Prokurator Szeroczyńska zaznaczyła, że nie zgadza się z terminologią projektu.

Dr Paweł Kubicki, przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, zwrócił uwagę, że omawiana kwestia będzie dotykała coraz większej liczby osób starszych, zwłaszcza ze zmianami dementywnymi. Seniorzy stają się ofiarami różnego rodzaju nadużyć, w tym finansowych.

Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazał, że konieczna jest – poza prawem materialnym – także zmiana procedury, by faktycznie możliwa była ocena przez sąd, jakie są potrzeby osoby, której postępowanie dotyczy, obecne posiedzenia są bowiem zbyt krótkie.

Prof. Wieruszewski oraz prokurator Szeroczyńska uznali, że art. 62 Konstytucji, mówiący o ubezwłasnowolnieniu, nie jest przeszkodą do likwidacji tej instytucji drogą ustawodawstwa zwykłego.

W podsumowaniu prelegenci stwierdzili, że kluczowe jest to, by ubezwłasnowolnienie, jako śmierć cywilna, wyparowała z głów i z systemu.

 

Opiekun rodzinny – samotny bohater?

Data: 2017-12-08

 „Ja, jako opiekun rodzinny, jestem pozbawiony wszelkich praw”, 80-letni opiekun swojej żony.

„Jestem sama. Zdarzało mi się wyjeżdżać za miasto do lasu i krzyczeć z rozpaczy”, 70-letnia opiekunka niepełnosprawnego wnuka.

W Polsce żyje wiele osób, które ze względu na stan zdrowia, wiek czy niepełnosprawność, korzysta z wsparcia najbliższych. Niestety nie zawsze państwo oferuje osobom niosącym pomoc odpowiednie wsparcie. Dlatego za ważne uznaliśmy podjęcie podczas Kongresu tematu opiekunów rodzinnych. Naszym celem było zwrócenie uwagi na potrzebę zapewnienia systemowego wsparcia osobom, które na co dzień opiekują się najbliższymi niezdolnymi do samodzielnego życia.

Do dyskusji zaprosiliśmy:

  • dr Annę Janowicz, prezes Fundacji Hospicyjnej, specjalistkę z zakresu opieki u kresu życia oraz opieki nieformalnej,
  • dr Magdalenę Rosochacką-Gmitrzak, specjalistkę z zakresu socjologii starzenia, socjologii rodziny i gerontologii społecznej,
  • dr hab. Piotra Czekanowskiego, prof. UG, specjalistę w zakresie socjologii starości oraz pracy socjalnej,
  • prof. Beatę Tobiasz-Adamczyk, specjalistkę z zakresu socjologii starzenia się, której badania koncentrują się na społecznych uwarunkowaniach pozytywnego starzenia się oraz na roli sieci społecznych i wsparcia społecznego w jakości życia uwarunkowanej stanem zdrowia osób starszych i chorych, którzy przeszli chorobę nowotworową,
  • dra Przemysława Rzodkiewicza z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

W 2016 r. Fundacja Hospicyjna w kampanii społecznej pytała, czy opiekun rodzinny jest samotnym bohaterem. Tegoroczna akcja Fundacji wydaje się być odpowiedzią na to pytanie, która brzmi: opiekun nie musi być sam. O tym, że opiekun nie musi i nie powinien być sam w codziennych trudnościach związanych z opieką nad chorymi najbliższymi dyskutowaliśmy podczas jednego z paneli I Kongresu Praw Obywatelskich.

 

„Zwolniłam się z pracy, aby zająć się mamą. Odeszłam na własne żądanie, z dnia na dzień, bo trzeba było zająć się mamą”

Prof. dr hab. Beata Tobiasz-Adamczyk podczas swojego wystąpienia wskazała na wyzwania stojące przed opiekunami rodzinnymi. Prelegentka podkreśliła znaczenie kompleksowego wsparcia emocjonalnego, fizycznego i organizacyjnego. Zwróciła uwagę, że opiekun nierzadko zmuszony jest do ograniczenia kontaktów społecznych, rezygnacji z pracy czy zainteresowań. Wykonywanie stałej opieki, choć może nieść satysfakcję, często też ma negatywne efekty psychiczne: może powodować stałe napięcie, zaburzenia snu, poczucie wypalenia. Pani profesor przedstawiła też wyniki badań przeprowadzonych wśród opiekunów rodzinnych. Ich wstępne wyniki wskazują, że przeważająca większość badanych nie czuje się gotowa do roli opiekuna rodzinnego. Roli, którą zmuszeni okolicznościami, często bez żadnego wsparcia i przygotowania, musieli podjąć.

Mężczyzna-opiekun rodzinny jako artefakt?

Dr Magdalena Rosochacka-Gmitrzak w swoim wystąpieniu zwróciła uwagę na sytuację mężczyzn będących opiekunami nieformalnymi swoich żon lub partnerek w późnej dorosłości i starości. W pierwszej kolejności prelegentka zauważyła, że obecnie to kobiety w przeważającej większości opiekują się osobami starszymi. Niemniej wraz z wiekiem wzrasta  prawdopodobieństwo podejmowania ról opiekuńczych przez mężczyzn, a po 75. roku życia –  opieka staje się „światem mężczyzn”.  Doktor Rosochacka-Gmitrzak omówiła główne przyczyny nadreprezentacji kobiet w zakresie sprawowania opieki nad starszymi – zarówno z perspektywy indywidualnej (m.in. społeczny odbiór mężczyzn sprawujących opiekę nad starszymi bliskimi osobami, wciąż żywe przekonanie, że dla mężczyzn to „nienaturalne” być opiekunem), jak i instytucjonalnej (m.in. to mężczyźni zazwyczaj więcej zarabiają, więc z perspektywy ekonomicznej bardziej opłacalnym jest kontynuowanie przez nich pracy i powierzenie kobietom opieki nad osobami niemogącymi samodzielnie egzystować). Prelegentka postulowała uwzględnianie roli mężczyzn w tworzonych politykach dotyczących opiekunów rodzinnych.

Cały czas słyszymy, że trzeba się przygotować na wyzwania związane ze starzejącym się społeczeństwem, ale nikt się nie przygotowuje

Dr hab. Piotr Czekanowski, prof. UG, zwrócił uwagę na potrzebę szczegółowego rozeznania potrzeb opiekunów rodzinnych, tak by zaproponowane wsparcie miało charakter systemowy. Profesor w swoim wystąpieniu postulował m.in. tworzenie elastycznych rozwiązań w obszarze polityki społecznej, zwiększenie roli służb socjalno-medycznych, kształcenie profesjonalistów w zakresie problemów zdrowotnych i społecznych występujących w okresie starości, wykorzystywanie dobrych praktyk oraz zwiększanie świadomości społecznej. Podkreślał, że opiekunowie mają bardzo mało wiedzy na temat sposobu sprawowania opieki. A miejsc, w których taką wiedzę można zdobyć wciąż brakuje. Podstawowym obowiązkiem państwa powinno być tworzenie punktów informacyjnych, np. w szpitalach, w których opiekun mógłby zasięgać pomocy.

Starzejące się społeczeństwo

Dr Przemysław Rzodkiewicz wskazał, że nie ma aktualnych badań dotyczących osób, które są opiekunami rodzinnymi. Zwrócił uwagę, że obecnie 15% polskiego społeczeństwa to osoby starsze, a w nieodległej przyszłości będą one stanowić aż 30% społeczeństwa.  Jeżeli już teraz się nie przygotujemy na te zmiany społeczne, to w przyszłości państwo będzie w stanie zaoferować jedynie doraźne wsparcie. W ocenie prelegenta istotnym jest podjęcie prac na rzecz prawnego uregulowania opieki wytchnieniowej dla opiekunów.

„Ja się modlę, ale Bóg mnie już chyba nie słyszy”, matka opiekująca się niepełnosprawną córką

Dr Anna Janowicz, dokonując podsumowania panelu, zwróciła uwagę na obciążenia, z jakimi zmagają się osoby opiekujące się najbliższymi. Przede wszystkim podkreśliła, że z uwagi na charakter wykonywanej przez opiekunów pracy nierzadko towarzyszy im ból totalny, obejmujący ból fizyczny, psychiczny, socjalny i duchowy. Prelegentka wskazała też na działania, które stanowić mogą realną odpowiedź na potrzeby opiekunów. Wśród nich istotną rolę powinny odgrywać odpowiednie szkolenia, wolontariat, popularyzacja informacji na temat opiekunów rodzinnych oraz ich praw, a także  organizowanie grup i centrów wsparcia, infolinii dla opiekunów, zapewnienie opieki wytchnieniowej lub wyręczającej oraz zapewnienie udziału reprezentantów opiekunów w debatach publicznych. Pani doktor postulowała podjęcie działań zmierzających do zbadania, ilu jest w Polsce opiekunów rodzinnych i jaka jest wartość ich pracy. Postulowała też upowszechnianie w przestrzeni publicznej pojęcia „opiekun rodzinny”.

Dyskusja

Po panelu odbyła się dyskusja, której uczestnicy, nierzadko dzieląc się osobistymi przeżyciami, wskazywali na problemy, z jakimi borykają się opiekunowie rodzinni.

Pierwsza z uczestniczek dyskusji wskazywała, że w Polsce wciąż jest wiele osób, które choć opiekują się na co dzień bliskimi są zupełnie niewidoczni dla państwa. W szczególności mowa tu o opiece nad osobami cierpiącymi na choroby rzadkie, które nie mają orzeczenia o niepełnosprawności, a których potrzeby w zakresie opieki zmieniają się znacznie w czasie. Podkreśliła również problem alienacji kobiet, które opiekują się osobami bliskimi. Ich powrót na rynek pracy po zakończeniu opieki bywa niemożliwy.

Dr Anna Janowicz zauważyła, że problem opieki nad osobami, które nie mają orzeczenia o stopniu niepełnosprawności powinien stanowić przedmiot wystąpienia do organów władzy.

Inni uczestnicy dyskusji wskazywali, że w rodzinie często więcej niż jedna osoba wymaga wsparcia i to długofalowego. Niestety wielu polityków nie jest świadomych istnienia tego problemu. W ich ocenie państwo nie jest zainteresowane obecnie wsparciem opiekunów rodzinnych, a w przyszłości bez nich sobie nie poradzi!

Obecny na sali 80-letni opiekun swojej żony apelował o przygotowanie karty opiekuna rodzinnego, która umożliwiłaby opiekunom m.in. szybszy dostęp do lekarza.

Kolejny głos z sali dotyczył nikłego wsparcia finansowego ze strony państwa dla opiekunów nieformalnych. Takie osoby wykonują bardzo ciężką i nieodpłatną pracę. Wyręczają państwo. Gdzie tu sprawiedliwość? Należy stworzyć taki system wsparcia, który nie wykluczałby możliwości podjęcia przez opiekunów dodatkowej pracy bez utraty wsparcia ze strony państwa.

Dyskutanci zgodzili się, że należy wywierać presję na władze, by podjęły wreszcie działania służące wsparciu opiekunów rodzinnych. W działania te powinien także zaangażować się Rzecznik Praw Obywatelskich. Ostatecznie w tym wszystkim chodzi przecież o to, żeby móc godnie żyć.

Pomoc prawna pro bono jako uzupełnienie funkcjonującego systemu pomocy prawnej

Data: 2017-12-08

System nieodpłatnej pomocy prawnej jest nieodzownym elementem systemu ochrony praw i wolności. Pozwala zapewnić dostęp do profesjonalnej pomocy prawnej osobom uboższym, jak również może – poprzez częściową profesjonalizację obrotu prawnego – usprawnić działania administracji i wymiaru sprawiedliwości.

Zarówno wśród prawników, jak i osób korzystających z bezpłatnej pomocy prawnej, panuje zgoda, że system w obecnej postaci nie wystarcza do realizacji założonych celów. Potwierdzają to też praktyczne doświadczenia z działalności Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Celem panelu była wymiana doświadczeń przez różne instytucje zajmujące się świadczeniem pomocy prawnej na rzecz obywateli. Jednocześnie panel poświęcony zostanie refleksji nad proponowanymi zmianami ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej.

Do udziału w dyskusji zaprosiliśmy przedstawicieli innych instytucji rzeczniczych, klinik prawa, oraz samorządów zawodowych i organizacji pozarządowych zajmujących się nieodpłatna pomocą prawna zarówno w ujęciu systemowym, jak i w praktyce.

Panelistami byli: 

  • profesor Małgorzata Król, kierowniczka Studenckiego Punktu Informacji Prawnej - Klinika Prawa i Klinika Praw Dziecka.
  • Mecenas Ryszard Ostrowski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
  • Mecenas Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.
  • Piotr Lewko, wiceprezes zarządu Związku Biur Porad Obywatelskich
  • Grzegorz Wiaderek, członek zarządu INPRiS – organizacji, która od lat zajmuje się refleksją systemową nad poradnictwem prawnym i dostępem do prawa.
  • Moderatorką dyskusji, a zarazem jednym z ekspertów, była Wioletta Lewicka-Szostak - dyrektorka Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, który zajmuje się obsługą interesantów, zarówno w siedzibie Rzecznika, jak i w punktach terenowych, a także wstępną analizą wszystkich skarg wpływających do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Relacja na gorąco

Profesor Małgorzata Król zaprezentowała ideę i sposób działania Studenckich Poradni Prawnych na przykładzie Uniwersytetu Łódzkiego. Zaakcentowała ich rolę społeczną, tj. świadczenie pomocy prawnej osobom niezamożnym i nieporadnym. Zaprezentowała metodykę ich pracy.

Kryteriami przyjmowania spraw jest ich waga terminowość, a  także sytuacja materialna klienta. Poradnictwo prawne ma generalnie za cel wskazać kierunek działania. Nie świadczą pomocy prawnej w sensie ścisłym, tj. reprezentacji przed sądami i organami. Stosowana jest asysta prawna w postępowaniach przed sądami i urzędami. Zaprezentowała dane statystyczne klinik wskazując, że od października 2014 do czerwca 2016 przyjęły 8424 sprawy. Obecnie liczba spraw spadła do 21 procent.

Mecenas Rafał Dębowski wskazał, że w zawarta w projekcie nowelizacji ustawy porada obywatelska, może budzić zastrzeżenia z uwagi na to, że nie jest wymierną pomocą prawną.

Założeniem jest to, że system jest skierowany do osób, których nie stać na korzystanie z pomocy profesjonalnych prawników. Obecnie, z nieodpłatnej pomocy mogą korzystać także osoby zamożne. Nie działa właściwie system sądowej pomocy prawnej. Problemem jest też bardzo niskie finansowanie systemu.

Pomoc prawna powinna być profesjonalna. Radca lub adwokat jest związany tajemnicą zawodową i podlega standardom korporacyjnym. Odróżnia to ich usługi od pomocy świadczonej przez studentów. Nieprofesjonalne sporządzenie pisma np. pozwu może naruszać interesy strony.

Porażką systemu nieodpłatnej pomocy prawnej jest efektem wielu błędów, wskazywanych tez w toku prac legislacyjnych. Jedynym kryterium powinno byś kryterium majątkowe.

W przypadku niektórych organizacji pozarządowych ma miejsce komercjalizacja działalności. Ostatecznie jednak obywatelowi adwokat lub radca. Należy usunąć organizacje będące kosztotwórczymi pośrednikami.

Mecenas Ostrowski:  pomoc pro bono jest świadczona przez radców od dawna, zanim powstał system nieodpłatnej pomocy prawnej. Obecna ustawa działa już od 2, 5 roku i  wymaga poprawy. Nie ma także akcji informacyjnej - obywatele nie wiedzą o systemie, a także często jest zła lokalizacja punktów. Kto inny finansuje i organizuje system. Odpowiedzialność się rozmywa. Sygnały od Radców są niepokojące. Trafiają do punktów osoby zamożne, a uprawnione według ustawy, często wielokrotnie. Porad udzielają prawnicy bez uprawnień radcowskich i adwokackich.

Radcowie odnosząc się do projekt prezydenckiego wskazali, że zmiany powinny iść w kierunku objęcia systemem tylko osób niezamożnych. W projekcie nie ma takiego kryterium, a w zamian jest rozszerzenie katalogu o  kolejne 10 kryteriów.

Wprowadzone poradnictwo obywatelski nie zostało zdefiniowane. Nie zwiększono też środków finansowych, pomimo dodania nowych usług.

Brakuje poważnej debaty nad projektem, pomimo że projekt zawiera wiele usterek.

Ustawa nie precyzuje kwestii  związanych z mediacją. Kierunek jest słuszny, jednakże właściwie nie ma regulacji dotyczących te kwestii.

Wątpliwe jest wyłączenie samorządów zawodowych od  prowadzenia edukacji prawnej i powierzenie jej w całości organizacji  pozarządowych. Mimo wad niektórych  rozwiązań, Radcowie nadal będą zaangażowani w system pomocy pro bono.

Piotr Lewko: Biura Porad Obywatelskich działają głównie w środowisku lokalnym. Udzieliły około 35000 porad. Liczba porad pokazuje, jak potrzebna jest ta działalność. Dofinansowanie jest na bardzo niskim poziomie. Poradnictwo obywatelskie skupia się na wskazywaniu możliwych rozwiązań, nie zawsze natury prawnej, w tym polubownych. Służyć ma także rozwiązaniu sytuacji konfliktowych, które są źródłem problemu. Jest pojęciem szerszym niż pomoc prawna. Wiąże się to z kwestią kształtowania relacji z osobami potrzebującymi pomocy.

Teza, że organizacje pozarządowe są tylko pośrednikiem pomiędzy prawnikiem,
a obywatelem jest uproszczeniem. Jest dla nich miejsce m.in. w obszarze edukacji. Uzupełniają sieć poradnictwa w małych ośrodkach.

Grzegorz Wiaderek: INPRiS nie udziela porad. Analizujemy problem od strony systemowej. Wszyscy powinni wyjść z założenia, że system jest dla ludzi, a w praktyce wygląda to różnie. Już na początku popełniono błędy systemowe.

Jednym z problemów jest płacenie prawnikom za godziny pracy, nie za usługi. To jedna z przyczyn nieefektywności systemu. Kolejny to kryteria dostępu. Jedynym powinno być majątkowe, a nie rozszerzanie na kolejne grupy. Nie ma też kontroli i ewaluacji jakości usług. Dotyczy to zarówno korporacji prawniczych, jak  i organizacji. Ograniczono się wyłącznie do poradnictwa, który jest tylko jednym, a nie jedynym elementem. Projekt prezydencki nie rozwiązuje problemu.

Nie ma powodów, aby  wyłączać z usług organizacje pozarządowe.

W systemie nie ma miejsca dla wyspecjalizowanych organizacji np. zajmujących się określonymi rodzajami niepełnosprawności.

Wskazane byłoby powierzanie poradnictwa osobom i organizacjom osadzonym w środowisku lokalnym. Pomoc prawna i prawnicy są w zasadzie uzupełnieniem. Bardzo dobre efekty przynosi  współdziałanie prawników z organizacjami.

Mecenas Dąbrowski wskazał, że propozycje adwokatów szły w innym kierunku. System nie zakładał tworzenia biur, lecz powierzanie usług istniejącym organizacjom i prawnikom. Pomoc prawna od nieodpłatnej różni się finansującym. Adwokaci rywalizowaliby o klientów opłacanych przez Państwo. Taki system sam by się kontrolował. System zakłada, że koszt porady to 60 zł. Z analiz wynika, że powinny to być dwie porady, łącznie 200 zł.

Profesor Małgorzata  Król  stwierdziła, że działalność Klinik prawa wymaga ugruntowania prawnego. Chodzi na przykład o tajemnicę zawodową.

Jedna z uczestniczek panelu na co dzień koordynująca punkt poradnictwa obywatelskiego wskazała, że w toku konsultacji społecznych nad projektem ustawy, postulowano stworzenie systemu opartego na ośrodkach pomocy społecznej i organizacjach pozarządowych, co pozwoliłoby rozszerzyć poradnictwo także o poradnictwo specjalistyczne. Na szczeblu lokalnym urzędnicy znają organizacje i wiedzą, komu zaufać. Kryterium finansowe nie jest właściwe. Osoby powinny kwalifikować ośrodki pomocy społecznej.

Mecenas Ostrowski poddał pod rozwagę odrębne uregulowanie poradnictwa obywatelskiego i prawnego jako uzupełniających się systemów.

Grzegorz Wiaderek w odpowiedzi na pytanie z sali stwierdził, że problemem jest brak badań dotyczących rzeczywistych potrzeb obywateli w celu budowania systemu poradnictwa.

Odpowiadając na pytanie z sali paneliści zgodnie uznali, że nie ma konkurencji pomiędzy korporacjami zawodowymi a organizacjami pozarządowymi i klinikami prawa.

Podsumowując dyskusję moderatorka stwierdziła, że obowiązujący system jest niewydolny i wymaga zmian, które powinny być przedmiotem szerokiej dyskusji, w której istotną rolę odgrywa także edukacja prawna. 

Ruch samopomocowy osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego

Data: 2017-12-08

 - Dać nadzieję i uwolnić tych, którzy być może nie są jeszcze na to gotowi – mówiła Anna Ocimek podczas panelu „Ruch samopomocowy osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego”.

Osoby chorujące psychicznie wciąż pozostają nieobecne w toczącej się debacie nad problematyką dotyczącą chorób psychicznych oraz ochrony i promocji zdrowia psychicznego. Ideą przyświecającą organizatorom Kongresu jest włączenie do dyskusji tych, którzy bezpośrednio doświadczają trudności – oddanie im głosu. Chorujący – dotychczas osadzeni wyłącznie w roli biernego odbiorcy komunikatów i działań – stają się stopniowo odgrywającymi rzeczywistą rolę partnerami działań. Wyzwaniem stojącym przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich jest umacnianie form opartych na włączaniu tych, których prawa wciąż nie są respektowane – a niejednokrotnie wręcz łamane.

W panelu udział wzięły osoby reprezentujące inicjatywy samopomocowe oraz tzw. sojusznicy ruchu pacjentów:

  • Jacek Bednarzak oraz Agnieszka Ejsmont z warszawskiej Grupy Wsparcia Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego TROP, działającej przy wsparciu Porozumienia na Rzecz Wspierania Osób Chorujących Psychicznie
  • Joanna Obiegałka - współtwórczyni i liderka Nieformalnej Grupy Wolni Razem z Warszawy
  • Anna Ocimek studentka Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego zaangażowana w działania edukacyjne na rzecz zdrowia psychicznego
  • Tomasz Ferenc – psycholog kliniczny i terapeuta środowiskowy
  • Piotr Harhaj reprezentujący gdyński Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Pomorską Koalicję na rzecz Zdrowia Psychicznego

Spotkanie moderował prof. Paweł Bronowski, kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej Człowieka Dorosłego w Instytucie Psychologii Stosowanej Akademii Pedagogiki Specjalnej. 

W wystąpieniach prelegentów wyraźnie wybrzmiały potrzeby formułowane przez osoby z doświadczeniem choroby psychicznej i ich rodzin oraz tzw. sojuszników rodzącego się ruchu osób z doświadczeniem (pracowników socjalnych, lekarzy, psychologów) – kierowane zarówno do profesjonalistów, jak i otoczenia społecznego.

Na pierwszym miejscu pojawiło się wspieranie inicjatyw – tworzenie możliwości do podejmowania działań, przestrzeni do zagospodarowania przez osoby z doświadczeniem i do współpracy wszystkich tych, którym na sercu leży kondycja polskiego systemu psychiatrii i pomocy społecznej. Potrzeba nowej perspektywy patrzenia i rozumienia ról, jakie odgrywać mogą i powinni chorujący psychicznie: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu. Nawet będąc osobą po kryzysie, człowiek nadal ma możliwość dokonania wyboru i pokierowania swoim życiem. Taką świadomość budować może w byłych i obecnych pacjentach m.in. aktywne zaangażowanie w inicjatywy samopomocowe.

Podczas panelu poszukiwano odpowiedzi na pytanie, jakie znaczenie mają działania samopomocowe dla osób z doświadczeniem choroby psychicznej i ich bliskich oraz otoczenia. Ich sednem jest wspólnota doświadczeń i przeżyć ich uczestników, na bazie której możliwe jest udzielanie emocjonalnego, psychicznego i informacyjnego wsparcia. Kolejnym aspektem są działania edukacyjne ukierunkowane na wzrost wiedzy i świadomości społecznej oraz destygmatyzację.

Istotną częścią panelu było zaprezentowanie kilku inicjatyw o charakterze samopomocowym działających „od morza do Tatr”, m.in. Grupy Wsparcia Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego TROP z Warszawy, Nieformalnej Grupy Wolni Razem z Warszawy, Fundacji Wspierania Rozwoju Społecznego Leonardo z Krakowa, Pomorskiej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego w Gdyni, Fundacji Stabilo z Torunia, Stowarzyszenia Zrozumieć i Pomóc w Poznaniu.

Przedstawione zostały także przykłady wyzwań, jakie mogą stanąć przed tymi, którzy podjęli się zadania wspierania osób z doświadczeniem. Self adwokat zasygnalizował wyraźną potrzebę stworzenia tzw. „bezpieczników” dla osób tworzących ruch samopomocowy. W odpowiedzi psychiatra zaproponowała m.in. superwizję.

Jednym z punktów spotkania była również próba aktywizacji uczestników do dyskusji opartej na wspólnym narzekaniu. Pokazało ono, jak różne są problemy i wyzwania, z jakimi zmagamy się na co dzień. Ponadto uświadomiło, że nie każdy z nas chce narzekać lub nie jest gotowy do dzielenia się swoimi sprawami z innymi. Okazało się jednak, że są wśród nas również optymiści – zamiast narzekania pojawiły się bowiem słowa: „Jestem szczęśliwy”.

Panel pokazał, że spotkania tego typu są niezwykle potrzebne. Stwarzają bowiem przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i spostrzeżeń, nawiązywania kontaktów i budowania relacji. Inicjatywy samopomocowe przestają być samotnymi wyspami, co daje nadzieję na to, że głos doświadczających dyskryminacji nie tylko będzie wysłuchany, ale stanie się przedmiotem głębszej refleksji tych, którzy odpowiadają za szeroko rozumianą ochronę zdrowia psychicznego w Polsce. Współcześnie w świetle badań naukowych, doniesień i relacji osób doświadczonych, jakiekolwiek działania na rzecz osób wykluczonych nie mogą być skuteczne bez dialogu pomiędzy nimi, profesjonalistami, rodzinami. Koncept ten wpisuje się we współczesną politykę społeczną opartą na idei trialogu – osób doświadczonych, rodzin i profesjonalistów.

Wzmocnione zostało także znaczenie dalszego włączania Rzecznika Praw Obywatelskich w te formy obywatelskiego działania, które będą wspierały taką a nie inna wizję samopomocy prowadzącej do respektowania praw obywatelskich.

W grupie siła.

Panel Rzeczników – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość

Data: 2017-12-08

Panel Rzeczników – Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość

 

„Wolność jest jak powietrze, dlatego prawa człowieka i rozwój gospodarczy są ze sobą bezpośrednio powiązane” - powiedziała podczas dyskusji prof. Irena Lipowicz, była Rzeczniczka Praw Obywatelskich. Rola RPO jest dziś coraz ważniejsza, ale warunki do jej wypełniania coraz trudniejsze.

„Powiedzcie Państwo o tym, jaka  była rola Rzeczników w czasach, kiedy sprawowaliście ten urząd, a jaka jest teraz. Czy RPO będzie nam jeszcze potrzebny? Można dziś działać?” – pytał moderator Jarosław Kuźniar (Onet.pl). Paneliści, wśród których znaleźli się byli RPO, odnieśli się do swoich doświadczeń. Przede wszystkim jednak wskazali na różnice w stosunku do wyzwań, z jakimi zmaga się obecny RPO, Adam Bodnar.

W dyskusji udział wzięli: prof. Ewa Łętowska (RPO w latach 1987-1992), prof. Adam Zieliński (RPO w latach 1996-2000), prof. Irena Lipowicz (RPO w latach 2010 – 2015), dr Adam Bodnar (RPO od roku 2015). Prezentację na temat działalności prof. Tadeusza Zielińskiego wygłosił Lesław Nawacki.

Prof. Łętowska powiedziała, że praca RPO jest dziś dużo trudniejsza. Urząd nie może już korzystać ze wsparcia mediów, które mają skupiają się na tematach trywialnych, a nie rzeczywistych problemach społeczeństwa. „Adam Bodnar a będzie miał tyle możliwości, ile sobie wyszarpnie. Ja mogłam liczyć na media, pan Bodnar musi wciskać swój przekaz między obrazki kotów”, mówiła. „Dziś to jest ostra walka na ringu. Za moich czasów, w latach 1996-2000, jeszcze wiał wiatr historii”, potwierdza Adam Zieliński. „Ówcześni rządzący rozumieli potrzebę praw człowieka. Dziś to jest zwijanie praw człowieka”. Taki obraz sytuacji potwierdzał prof. Andrzej Zoll: „W latach 2000-2006 polityczna sytuacja w Polsce była korzystniejsza. Owszem, bardzo ciężkim zadaniem była ochrona najsłabszych. Pamiętajmy, jakie wtedy było choćby bezrobocie – a standardową odpowiedzią władz było «Ma Pan racje, ale nie mamy pieniędzy». Nie było konfliktu na poziomie zasad, ale sytuacja gospodarcza była tak trudna”.

Sam Bodnar mówił, że „od co najmniej dwóch lat władza jest koncentrowana w jednych rękach. Państwo ma coraz większą siłę, może więcej ze względu na hierarchiczne podporządkowanie. A instytucje kontrolne słabną. Dlatego i obywatel staje się mniej ważny”. Jako przykład podał zeszłoroczne rozszerzenie kompetencji służb specjalnych, które dziś działają poza kontrolą społeczną. Sytuację wyróżniającą obecną kadencję RPO od poprzednich jest status Trybunału Konstytucyjnego – twierdził – która w bezprecedensowy sposób negatywnie wpływa na pracę jego zespołu. „To, co mnie różni od poprzedników, to sytuacja z Trybunałem Konstytucyjnym. Nie mam komu «wystawiać  piłek» – jak rolę RPO opisywała prof. Łętowska. Ocenę prawna zastąpiła w Trybunale ocena polityczna”. Dodał że „o uchwaleniu przez władzę reformy sądownictwa, nasza współpraca z wymiarem sprawiedliwości będzie jeszcze bardziej utrudniona”.

Jarosław Kuźniar pytał też uczestników o to, jakie znaczenie ma obecnie obywatel wobec państwa. Według prof. Łętowskiej obecnie Polska jest państwem prawa jedynie na papierze. „W rzeczywistości następuje odpływ standardów. Resorty siłowe uczą się już nie praw człowieka, ale czegoś innego – jak wykorzystywać możliwości polityczne, żeby wygodniej im się pracowało”. Adam Zieliński przypomniał drugi artykuł Konstytucji mówiący o tym, że Polska jest państwem prawa, postępującym zgodnie z zasadami sprawiedliwości społecznej. „Cała sztuka to zachowanie równowagi między państwem prawa a zasadą sprawiedliwości społecznej. Dziś szala przechyliła się na drugą stronę”.

Prof. Andrzej Zoll także przyznawał, że kiedy on sprawował stanowisko RPO sytuacja polityczna była znacznie bardziej korzystna dla jego działalności, pomimo ogromnych wyzwań systemowych związanych z ubóstwem dużej części społeczeństwa i wysokim bezrobociem. Lesław Nawacki – dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO – wspominał działalność nieżyjącego już prof. Tadeusza Zielińskiego, który pełnił funkcję Rzecznika w latach 1992-1996. „Dla Profesora najważniejsza więc była zasada, że granicą wolności są prawa innego człowieka”. Nawacki podkreślał też wagę moralności i walkę o zabezpieczenia socjalne dla obywateli takie jak zapewnianie miejsca zamieszkania oraz dostępu do opieki zdrowotnej.

Dlaczego sytuacja praw obywatelskich w Polsce wygląda dziś tak a nie inaczej? -  pytał Kuźniar. Za główną przyczynę prof. Lipowicz uznała zbyt długie ignorowanie potrzeb najuboższych i najbardziej potrzebujących obywateli, które  stworzyło polityczny grunt dla populistów. Lipowicz zaznaczyła również, że ideą RPO jest państwo, które służy człowiekowi. Dzisiaj próbuje się odwrócić te bieguny i realizować politykę, zgodnie z którą wszystkie instytucje publiczne mają realizować interes władzy. Była RPO sprzeciwiła się temu zdecydowanie, a swoją wypowiedź podsumowała mówiąc, że „wbrew temu, co twierdzą niektórzy prawa człowieka są uniwersalne, a nie są wymysłem Europy Zachodniej”.

Zapytani o prawa człowieka w dzisiejszym świecie paneliści zgodnie odpowiadali, że słabnie ich znaczenie. Według prof. Łętowskiej prawa człowieka nie są modne, co jest związane z postawą większości mediów i współcześnie dominującymi tendencjami politycznymi. Według prof. Zielińskiego, punktem zwrotnym w dziejach współczesnych praw człowieka były zamachy w Nowym Jorku w 2001 roku, a obecnie negatywną tendencję wzmacnia ogólnoświatowy kryzys demokracji liberalnej. „W latach 90. korzystaliśmy ze wzorów skandynawskich, ale byliśmy również inspiracją dla innych krajów, zwłaszcza tych leżących we wschodniej Europie” - mówił Zieliński. W końcowej części spotkania paneliści odnieśli się również do pytań z sali, które poruszały kwestie możliwego upolitycznienia stanowiska RPO i działań osób indywidualnych na rzecz praw człowieka.

Paneliści zgodzili się, że to właśnie z praw człowieka wynika obowiązek zajmowania zdecydowanego stanowiska przeciwko nadużyciom władzy. A prawo, które zazwyczaj jest uśpione, reaguje na bodźce. Mogą być nimi działania RPO, ale także każdego obywatela z osobna. 

Z sali padło m.in.pytanie, jak takie działania mają wyglądać małej miejscowości? („ I nie mówcie, że mam działać w organizacji pozarządowej”).  Ewa Łętowska podpowiedziała, że trzeba umieć mówić „nie”. Adam Bodnar  podkreślił znaczenie postaw obywatelskich: „Jedna osoba może przez wnioski o dostęp do informacji publicznych prześwietlić  spółki lokalne. Jedna osoba może zrobić spotkanie, choćby z rzecznikami, dla swoich sąsiadów”. Prof. Lipowicz dodała: Warto się zająć sprawami najsłabszych.

Podczas panelu na oczach uczestników powstawała relacja graficzna, której ostateczny efekt jest załączony poniżej.

Jakub Bodziony, „Kultura Liberalna”

 

Gwarancje procesowe oskarżonego i respektowanie zasady równości broni w modelu postępowania przyjętym w nowelizacji procedury karnej

Data: 2017-12-08

„Stoimy w takim momencie ustrojowym, że każdy z nas może stać się obywatelem K. z „Procesu” Franza Kafki”

Celem panelu była analiza aktualnych (w świetle nowelizacji procedury karnej oraz jej kolejnych zmian), gwarancji procesowych oskarżonego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do obrony i prawa dostępu do pomocy prawnej.

Uczestnicy panelu rozważali znaczenie zasady równości broni w modelu postępowania karnego przyjętym po nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, jej zagrożenia i ich skutki. Uczestnicy próbowali m. in. znaleźć odpowiedź na pytania, jaka jest pozycja oskarżonego i oskarżyciela po zmianach, jakie istnieją w związku z tym zagrożenia dla rzetelnego procesu sądowego, prawa do obrony czy też dostępu do sądu, czy zasada równości broni może w pewnych przypadkach doznawać ograniczeń.

W panelu udział wzięli:

Jacek Dubois, adwokat, obrońca w wielu głośnych procesach karnych, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.

Krzysztof Parchimowicz, prokurator byłej Prokuratury Generalnej, przeniesiony od 9 marca 2016 roku na stanowisko prokuratora prokuratury rejonowej, prezes Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Dariusz Świecki, Sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Karnej, przewodniczący I Wydziału Zagadnień Prawnych, dr hab., profesor Uniwersytetu Łódzkiego.

Panel poprowadziła Ewa Ivanova, dziennikarka Gazety Wyborczej.

Relacja na gorąco:

Prowadząca panel Ewa Ivanova zwróciła uwagę, iż dzisiaj są przegłosowywane ustawy, które będą miały dotkliwy wpływ na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Dlatego trudno w czasie dyskusji abstrahować od sytuacji związanej z sądami.

Mecenas Jacek Dubois podkreślił, że Konstytucja stanie się ostatnim ratunkiem sądu, żeby prawo było respektowane. Powołał się na wyrażane w myśli Heraklita, Platona i Hegla założenie, że przed sądem niezawisłym dochodzi się do prawdy. Nowe prawo o prokuraturze pozwoliło na ręczne sterowanie, możliwość ingerencji w poszczególne sprawy oraz na wyłączenie odpowiedzialności dyscyplinarnej w przypadku działania w interesie społecznym.

Wprowadzając art. 168a k.p.k. władza naruszając prawo zaczęła wdzierać się w naszą prywatność używając niedozwolonych prowokacji. Kusi i jeśli ktoś pokusie ulegnie, to władza może z takich dowodów korzystać. Sądy nie są bezradne, bo mają wielkiego pomocnika w postaci Konstytucji. Przywołać tu należy wspaniały wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Mecenas Dubois stwierdził, że wszystkie te projekty zmiany prawa procesowego służą temu, żeby tego człowieka trzymać w zamrażalce, eliminować z normalnego życia. Ktoś może być wiecznym podejrzanym, oskarżonym. Prokurator może postawić zarzut, który praktycznie jest poza kontrolą. Czy nie powinna być kontrola postanowienia o przedstawieniu zarzutów? Czy nie powinno być na to zażalenie do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?

W ocenie Jacka Dubois to nie jest żadna nowelizacja. To jest jak bumerang z turbodoładowaniem: to co dobre skończyło się, a wróciliśmy do starego modelu inkwizycji.

Prokurator Krzysztof Parchimowicz mówił o zaleceniach i instrumentach międzynarodowych określających standardy niezależności prokuratorów. Bezstronny prokurator publiczny jako gwarancja rzetelnego procesu. Pozornie nie powinniśmy mieć wątpliwości co do bezstronności prokuratora: kieruje się przepisami prawa, nie jest związany z żadną ze stron.

Niezależność prokuratora jest czymś innym niż niezawisłość sędziego. Najważniejszym elementem prokuratury jest niezależność od organów władzy. Wszelkie zalecenia rządu kierowane do prokuratorów: transparentne, publikowane, powszechnie dostępne i zamieszczane w aktach postępowania. Prokurator Parchimowicz przypomniał, że aktualnie Komisja Wenecka pracuje nad raportem dotyczącym polskiej prokuratury.

Ewa Ivanova spytała ostatniego panelistę, czy sędziowie mają też poczucie pewne zagrożenia? Czy wiedzą o tym, że są ostatnią gwarancją?

Sędzia Dariusz Świecki zwrócił uwagę na to, że rola sądu jest jasno określona w Konstytucji. Mówi o niej art. 45 wskazując standardy wymierzania sprawiedliwości. Niezawisłość sędziego - obawa czy jej brak, że będzie postępował zgodnie ze swoim sumieniem - jest istotna dla komfortu pracy. Kontestowanie decyzji wkalkulowanie jest w zawód sędziego. Atmosfera wokół sądów nie sprzyja komfortowi pracy. To jest czas próby dla każdego sędziego z punktu widzenia, jak będzie te obowiązki wykonywał.

Nowe przepisy zaburzają zasadę równości stron. Sędzia Świecki podał trzy przykłady. Po pierwsze, przepis ograniczający swobodę wyłączania jawności rozprawy pod warunkiem braku sprzeciwu prokuratora, który wiąże sąd. Po drugie, sąd wiąże wniosek oskarżyciela o zwrot sprawy do postępowania przygotowawczego, które będzie się toczyło w sposób niekontrolowany przez sąd. Nie ma przy tym limitu trwania postępowania przygotowawczego. Będzie trwało aż do przedawnienia karalności czynu. Ogranicza to oskarżonego - uniemożliwia mu uwolnienie się od zarzutów. Po trzecie, kwestia dopuszczenia nielegalnych dowodów z art. 168a k.p.k.

Nowela z 1.7.2015 r. zwiększała kontradyktoryjność w modelu mieszanym. Głównym celem tej reformy było jednak zwiększenie aktywności procesowej oskarżyciela publicznego. By był zainteresowany popieraniem aktu oskarżenia. By nie spoczywało to tylko na sądzie. Bezstronność sądu to nie tylko wewnętrzne uczucie - przekonanie sędziego, ale przejaw bezstronności zewnętrznej. Obecnie w procedurze karnej - oskarżony nie zna okoliczności, na które dowody zostaną przeprowadzone, choć sam musi składać wnioski dowodowe ze sformułowaniem tezy. W ten sposób oskarżyciel może zgłaszać dowód nieprzydatny.

Czy tak naprawdę w ogóle zasada równości broni istnieje w procesie karnym?

Adwokat Jacek Dubois zaznaczył, że kwestia równości broni najbardziej zachwiana jest w postępowaniu przygotowawczym w płaszczyźnie przepisów i praktyki. Szereg gwarancji ustawowych nie jest stosowany: kwestia kontaktu z adwokatem, który powinien być na żądanie w każdej chwili. W praktyce klienci nie są instruowani, a prośba o kontakt jest odkładana. Kontakt z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Nie ma funkcjonariuszy, który wpuści adwokata. Nie można wejść do komisariatu. Nie dochodzi do kontaktu. W prokuraturze zdarzały się sytuacje uniemożliwiania kontaktu obrońcy z osobą podejrzaną przez prowadzącego postępowanie. Mecenas Dubosi podkreślił, że duża część skazań zapada na podstawie pierwszych przesłuchań. Aktualne techniki przesłuchań oparte są na wzorze FBI - za pośrednictwem metod psychologicznych osoba przesłuchiwana uznawała, że powinna się przyznać, że będzie to dla niej korzystne.

Utrudniony jest również dostęp do akt, zwłaszcza przy zastosowaniu tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

Zdaniem mecenasa Dubois adwokat ma prawo prowadzić kontrpostępowanie. Tymczasem adwokat obawia się nawiązać kontakt ze źródłem dowodowym, bojąc się popełnić czyn zabroniony. Nie ma rozróżnienia rozmowy w celu uzasadnienia tezy dowodowej a wpływaniem na świadka (art. 239 k.k.). Ustawodawca powinien zapewnić, żeby obrońca mógł w sposób godny i normalny formułować i weryfikować tezy dowodowe.

Ograniczenia wynikają z braku zaufania do sądu.

Mecenas Dubois miał do czynienia z następującą sytuacją. Złożył wniosek, że chce wziąć udział w postępowaniu dowodowym. Prokurator zapytał: w jakich konkretnie? We wszystkich, odpowiedział mecenas. W jakich? W takich jakie prokurator przeprowadzi. Tzn. w jakich?

Wskazał również na utrudniony kontakt z prokuratorem. Jego zdaniem nowelizacja powinna nakładać obowiązek na prokuratora zajęcia stanowiska. Powinna istnieć możliwość zawarcia ugody przedprocesowej z gwarancją skutku. Nie ma też wymogu prokuratorskiego honoru. Spotkał się z sytuacjami, gdy pomimo umówienia się z prokuratorem na 387 - inny prokurator przychodzi i mówi, że nie wyraża zgody, bo nie jest związany oświadczeniem poprzednika. Jak to się ma do praw i gwarancji oskarżonego, który przekazał stanowisko w sprawie i nie ma żadnych gwarancji? Powinna być forma ugody albo niezmienności stanowiska, które zostanie zajęte.

Czy równość broni zależy od modelu postępowania?

Mecenas Dubois zwrócił uwagę na fakt, iż bardzo często przed sądem potwierdza się dowód przeprowadzony a świadek zasłania się niepamięcią. Jedynym dowodem na to co zostało przeprowadzone w prokuraturze są zeznania składane jednorazowo przed prokuratorem.  

Prokurator Parchimowicz stanął na stanowisku, że prokurator musi mieć gwarancje pozwalające mu odwlekać moment aktywnego udziału drugiej strony. Musi mieć swobodę zanim postawi zarzuty. Musi mieć możność odroczenia tego momentu. To jest ostrożność dyktowana możliwymi zachowaniami podejrzanego.

W ocenie sędziego Świeckiego model inkwizycyjny zakłada reprodukcję dowodów: najpierw przeprowadza je prokurator, a potem sąd. Przesłuchanie świadka, w którym oskarżony nie uczestniczy. Jak zweryfikować? Model pośredniości - oparcie na protokole. W tym modelu szansa oskarżonego wykazania niewiarygodności świadka jest o wiele mniejsza.

Rola prokuratora jest bardzo trudna z uwagi na to, że pełni jednocześnie trzy role: organu ścigania, oskarżyciela publicznego, a na koniec rzecznika interesu publicznego i musi być obiektywny. Ma być zainteresowany skazaniem a jednocześnie przeprowadzić dowody na korzyść. Czy rzeczywiście ten model jest prawidłowy? Czy nie czas zreformować prokuraturę i zmienić te zadania? Czy prokurator nie powinien być tylko oskarżycielem? Jeżeli prokurator prowadzi śledztwo i styka się z dowodami to przed sądem trudno mu zachować obiektywizm. On prowadzi je pod określonym kątem. Modelowo rola prokuratora powoduje, że często nie radzi sobie z tym.

Inwigilacja. Kontrole operacyjne bez kontroli sądu.

Mecenas Jacek Dubois wskazał, że gwarancją jest tok myślenia, którą poszedł Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Gdy ktoś wkracza w sferę wolności obywatelskich, Konstytucja jest najwyższą ochroną. Nie możemy być pozbawieni wolności mocą ustawowych rozwiązań.

W ocenie prokuratora Parchimowicza art. 168b k.p.k. byłby do przyjęcia gdyby nie to, że prokurator przez zgodę następczą może wprowadzić do procesu karnego również zdarzenia obejmujące występki nie objęte katalogiem występków, o które występuje się o zgodę.

Sędzia Świecki odnosząc się do art 168b k.p.k. podniósł, iż po pierwsze, wyłączono kontrolę sądową, a decyzję podejmuje jedynie prokurator. Po drugie, nie ma żadnych terminów. Po trzecie, nie wiadomo czy wykładnia literalna innego przestępstwa ściganego z urzędu dotyczącego każdego przestępstwa czy tylko przestępstwa z katalogu, co do którego może zostać uzyskana zgoda pierwotna.

Istnieje również wątpliwość, co do formy procesowej decyzji prokuratora w tym zakresie. Jeśli to postanowienie, to przysługiwałoby zażalenie do sądu. W doktrynie istnieje pogląd, że nie trzeba sięgać do rozproszonej kontroli konstytucyjności, a wystarczy dokonać prawidłowej wykładni literalnej przepisu.

Na koniec redaktor Ivanova wskazała, iż  znajdujemy się w takim momencie, że obywatel, który trafi w tryby wymiaru sprawiedliwości znajdzie się w sytuacji jak obywatel K. z „Procesu” Franza Kafki nie jest przesadzone. Miejmy nadzieję, że osoby, które strzegą Konstytucji, staną po stronie obywateli. 

Działania na rzecz równego traktowania. Obecne wyzwania. Budowanie sojuszy z samorządami prawniczymi

Data: 2017-12-08

- Dyskryminacyjne traktowanie niedługo może dotyczyć nie tylko grup mniejszościowych, ale nas wszystkich -  mówiła Karolina Kędziora z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, które było współorganizatorem panelu „Działania na rzecz równego traktowania. Obecne wyzwania. Budowanie sojuszy z samorządami prawniczymi.”

Opowiedziała o działalności PTPA – organizacji skupiającej prawniczki i prawników działających pro bono na rzecz równego traktowania. Podkreślała, że PTPA przykłada ogromną wagę do różnego rodzaju współpracy, zawiązywanej na rzecz skutecznego działania w obronie praw człowieka, w tym w ramach koordynowanego przez siebie programu Pro Bono – Prawnicy dla równości, który łączy podnad 70 pełnomocniczek i pełnomocników z całego kraju. W ramach programu działają adwokaci, radcy prawni oraz aplikanci. Prawnicy działający w ramach Pro Bono prowadzą obecnie kilkadziesiąt postępowań w całej Polsce.

Marta Rawłuszko – socjolożka i badaczka społeczna, opowiedziała o zjawisku przemocy wobec osób LGBT oraz przemocy wobec kobiet. Przedstawiła też działalność Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej.

- Przez długi czas nasza działalność nie kojarzyła nam się ze współpracą z prawnikami. Skupialiśmy się raczej na dyskryminacji występującej w relacjach społecznych np. między uczniami. Prowadzimy badania, piszemy raporty  o powszechnym zjawisku dyskryminacji w szkołach. Staramy się również proponować rozwiązania, prowadzimy szkolenia. Chcemy wyobrazić sobie szkołę, która rozpoznaje i reaguje na dyskryminację. Skład TEA to głównie edukatorzy, szkoleniowcy, nauczyciele. Nie mamy żadnego prawnika. Do niedawna wydawało nam się, że my skupiamy na zupełnie czym innym niż prawnicy – na kształtowaniu postaw społecznych – mówiła Marta Rawłuszko.

W trakcie dyskusji przedstawiła kilka przykładów dyskryminacji:

  1. Rodzice 10 letniego ucznia zaprotestowali, ponieważ na początku każdej lekcji odmawiano modlitwę. Każde dziecko, bez względu na wyznanie było do tego zobowiązane. Sprawą zainteresowali się dziennikarze, ostatecznie trafiła do kuratorium oświaty. Rodzic zainteresował też całą sprawą TEA. Kuratorium wystąpiło do szkoły, by zaprzestano modlitwy do czasu wyjaśnienia sprawy, szkoła przesunęła jedynie modlitwę o jedną minutę przed każdą lekcją. I jednocześnie skierowała sprawę do sądu rodzinnego i pozwała rodziców o demoralizację. -  Zwróciliśmy się do PTPA. Okazało się, że osoby, które do nas się  zwracają potrzebują wsparcia prawnego – wtedy po raz pierwszy skorzystaliśmy z sieci programu Pro Bono. Sprawa zakończyła się sukcesem – zaznaczyła Marta Rawłuszko. Karolina Kędziora zwróciła uwagę, że rodzice i dziecko ponieśli wysokie koszty społeczne, m.in. alienacji w lokalnej społeczności.
  2. Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza rozesłało do szkół pismo, w którym wymienia kila organizacji, m.in. TEA, oraz konkretnych edukatorów. To swoistego rodzaju ostrzeżenie. W piśmie podkreślano, że Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej demoralizuje i seksualizuje dzieci, narusza  prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim sumieniem. -  W tej sprawie też zwróciliśmy się do PTPA i obecnie znajdujemy się na etapie działań przedsądowych. To jest przykład niespodziewanego sojuszu, który jest bardzo potrzebny – podkreślała Marta Rawłuszko.

Karolina Kędziora zaznaczyła, że budowanie tego typu sojuszy to tak naprawdę element budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Mec. Sylwia Gregorczyk-Abram – pełnomocniczka dziekana Warszawskiej Izby Adwokackiej ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi opowiedziała o doświadczeniach współpracy samorządu adwokackiego z trzecim sektorem. To m.in.:

  1. Projekt szkoleń dla organizacji pozarządowych m.in. z prawa pracy.
  2. Szkolenie, którego inicjatorem było PTPA, dotyczące zasad przeprowadzania zatrzymań i przesłuchań przez organy ścigania.

- Centrum Praw Kobiet – po przeszukaniu, które się u nich odbyło zadzwoniło właśnie do mnie. Ja i dwie moje koleżanki pojechałyśmy na to przeszukanie, aby wesprzeć organizację. Pokazało to skuteczność tego szkolenia – podkreślała mec. Gregorczyk-Abram.

- Robiliśmy również symulacje obrad z organizacjami pozarządowymi m.in. z Centrum Praw Kobiet, Autonomią. Współpracujemy z Sądem Okręgowym w Warszawie, który wynajmuje nam sale, a organizacje wśród swoich podopiecznych rozsyłają informacje o przygotowywanej symulacji rozprawy sądowej, która w pełni oddaje charakter posiedzenia. Organizacje dzięki temu mogą zaoferować swoim podopiecznym „coś ekstra”. Ostatnią symulację przeprowadziliśmy w związku z akcją 16 dni przeciw przemocy – przypominała przedstawicielka warszawskiej ORA.

Opowiedziała także o inicjatywie adwokatów, którzy pojechali na granicę do Terespola, by pomóc osobom, które ubiegały się o ochronę międzynarodową i chciały przekroczyć granicę. - Nie wpuszczono nas. Nie dopuszczono do klientów. Ale informacja  o sytuacji Terespolu poszła w świat. W ramach współpracy złożyliśmy interim measures. To było bardzo ważne doświadczenie dla adwokatów. Pokazało, że pracownicy organizacji pozarządowych mogą nam wiele dać w związku ze swoim ogromnym doświadczeniem. Nie byłoby tego gdyby organizacje pozarządowe nie przyszły do ORA w Warszawie – podkreślała mec. Gregorczyk-Abram.

Organizacje są również niezwykle przydatne dla adwokatów m.in. poprzez sporządzanie opinii przyjaciela sądu – amicus curiae lub wysyłania obserwatorów na rozprawy.

- Zależy nam, by profesjonalni pełnomocnicy dostrzegali  trzeci sektor. Dlatego też informujemy o naszej działalności i wiedzy w środowisku prawniczym – wskazywała Karolina Kędziora.

Mirosława Makuchowska – wiceprezeska Kampanii przeciw Homofobii opowiadała o początkach KPH, m.in. o pierwszych Marszach Równości, które spotykały się z ogromną dozą agresji. Sprawy i pogróżki były zgłaszane policji, z prośbą o ochronę. Prośby o prewencyjne interwencje były pozostawiane bez odzewu. Spotykano się również z niechęcią ze strony miasta. Działacze KPH, jako nie-prawnicy, w przeważającej mierze nie do końca wiedzieli, jak i czy mogą reagować w takich sytuacjach. Mirosława Makuchowska zwróciła uwagę na konieczność istnienia wsparcia prawnego na poziomie lokalnym – co m.in. daje program Pro Bono koordynowany przez PTPA.

- Ludzie nie będą korzystać ze swoich praw, jeżeli nie będą wiedzieli, że mogą. Zmiana prawna musi iść w parze ze zmianą społeczną – podkreśliła przedstawicielka KPH.

 - Jest bardzo ważne, by o prawa osób LGBT dopominały się nie tylko te osoby, ale również heteroseksualni sojusznicy i sojuszniczki. Pierwszą taką grupą, do której się zwróciliśmy o takie wsparcie, byli rodzice osób LGBT – mówiła Mirosława Makuchowska opowiadając o kampanii „Odważcie się mówić.”

KPH współpracuje też z osobami publicznymi, które są sojuszniczkami i sojusznikami osób LGBT. Sylwia Gregorczyk Abram zwróciła uwagę, na to jak ważne jest wykorzystywanie osób publicznych przy kampanii Wolne Sądy (podobnie jak w przypadku wsparcia KPH przez osoby publiczne).

O zaangażowaniu  na poziomie międzynarodowym w działania pro bono opowiedziała  mec. Agnieszka Wardak z kancelarii Dentons.

- Moja działalność pro bono wzięła się z edukacji i współpracy z trzecim sektorem. Po pierwsze jestem stypendystką Open Society Institute- prowadziłam badania na temat zakazu zbliżania się, kiedy jeszcze takiego przepisu w polskim prawie nie było. To ziarno, które zasiano we mnie podczas tego stypendium, wyrosło. Wierzę, że adwokat, jest rzemieślnikiem, który ma za zadanie podchodzić do każdego klienta bez względu na to, jakie ten ma przekonania lub kim jest – podkreślała mec. Agnieszka Wardak.

 

Prawa lokatorów – chronione wystarczająco, czy „za bardzo”?

Data: 2017-12-08

Celem panelu była refleksja nad tym, czy mamy w Polsce do czynienia z faktyczną równowagą pomiędzy ochroną prawa własności a ochroną praw lokatorów. Przez wiele lat orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego – akcentując konieczność należytego zbalansowania ochrony praw obu grup obywateli – właścicieli mieszkań i lokatorów, torowało drogę do zmniejszenia poprzedniego zakresu ochrony lokatora, zwłaszcza w zakresie podwyższania czynszu najmu oraz trwałości stosunku najmu celem zapewnienia efektywniejszej realizacji prawa własności. Z drugiej strony, niezmienne jest stanowisko Trybunału, że eksmisja z mieszkania, bez zapewnienia rzeczywistej ochrony przed bezdomnością narusza godność człowieka i nie może być akceptowana. Ostatnio słychać jednak coraz więcej głosów, że prawa lokatorów, zwłaszcza z uwagi na ich postrzeganie przez pryzmat nagannych działań tzw. czyścicieli kamienic, jest za daleko idąca i w skrajnych wypadkach prowadzi do pozbawienia właściciela prawa do dysponowania przedmiotem swojej własności. Być może zatem warto powrócić do dyskusji na temat zapewnienia właściwej równowagi w zakresie ochrony praw obu grup obywateli, zwłaszcza w kontekście przygotowywanej zasadniczej nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów.

Relacja na gorąco:

„Rozumiem ludzi wyrzuconych na bruk – to absolutnie nieakceptowalne społecznie” – powiedział mec. Rafał Dębowski, Sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej. „Dlatego dziwię się, że od tylu lat istniało na to przyzwolenie społeczne i polityczne, a państwo nie wprowadziło przeciwko temu odpowiednich instrumentów”.

Stosunki między właścicielami a najemcami można określić jako wieczny antagonizm. Zauważalna w latach 90. tendencja do akcentowania konieczności zapewnienia efektywniejszej realizacji prawa własności przez wiele lat torowała drogę do zmniejszenia poprzedniego zakresu ochrony praw lokatora, zwłaszcza w zakresie podwyższania czynszu najmu i trwałości stosunku najmu. Konflikty między właścicielami a lokatorami zaostrzały się i doprowadziły do wielu systemowych patologii, których najbardziej jaskrawym przykładem jest choćby działalność tzw. czyścicieli kamienic. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego niezmiennie pozostawało jednak przy stanowisku, że eksmisja z mieszkania, bez zapewnienia rzeczywistej ochrony przed bezdomnością narusza godność człowieka i nie może być akceptowana. Na ile postulaty udało się dotychczas zrealizować? 

W panelu udział wzięli dr hab. Małgorzata Bednarek, radczyni prawna i autorka monografii „Prawo do mieszkania w Konstytucji i ustawodawstwie”, mec. Rafał Dębowski, Sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej, Robert Damski, komornik sądowy, dr Paweł Sławicki, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi oraz Renata Krupa-Dąbrowska, dziennikarka „Rzeczpospolitej”. Celem spotkania była dyskusja nad kwestią faktycznej równowagi między fundamentalną wartością, jaką jest ochroną prawa własności a ochroną praw lokatorów w polskim systemie prawnym. Potrzeba zbalansowania interesów obu grup obywateli stanowi przedmiot toczącej się od wielu lat debaty, która obecnie ponownie zyskuje na aktualności wobec działań związanych z reprywatyzacją oraz przygotowywanej zasadniczej nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów.

Dr hab. Bednarek wskazała regulacje prawne należy zawsze rozpatrywać w zestawieniu z zasadą przyrodzonej godności jednostki, która poprzez pozbawienie jednostki możliwości realizowania potrzeb mieszkaniowych jest ograniczana. Ustawodawca zaś powinien urzeczywistniać zasady społecznej gospodarki rynkowej, ale także sprawiedliwości społecznej.

Zdaniem dr hab. Bednarek, państwo powinno wywiązywać się z tych obowiązków poprzez zapewnianie obywatelom instrumentów prawnych, ale także finansowych, dążących do realizacji potrzeb mieszkaniowych obywateli, np. poprzez budownictwo socjalne czy programy przeciwdziałania bezdomności.

W przypadku prawa własności i prawa najmu do czynienia mamy z kolizją praw podstawowych w tym samym obrębie praw majątkowych. Jakkolwiek, pamiętać należy, że prawo najmu jest usytuowane niżej w hierarchii praw podmiotowych niż prawo własności. Ustawodawstwo powinno hierarchię tę odzwierciedlać. Ważną rolą państwa jest jednak zapewnianie ochrony lokatorom przed nieuczciwymi mechanizmami rynkowymi.

Mecenas Dębowski w kwestii niedostatku lokali socjalnych zaproponował innowacyjne rozwiązanie konfliktu, jakim mogłoby być w jego przekonaniu wykonanie zastępcze. „Czy w przypadku, gdy gmina nie wykonuje obowiązku o zaoferowaniu lokalu socjalnego, czy nie można by wynająć innego lokalu i obciążyć kosztami tego, kto obowiązku płacenia czynszu nie spełnia?” – spytał.

Kto miałby dostarczyć ten lokal zastępczy? „Proponowałbym, by była to osoba trzecia, prywatny właściciel wynajmujący lokal za czynsz rynkowy. Gmina natomiast miałaby obowiązek zwrócić koszt czynszu za ten lokal, nie wykonując obowiązku dostarczenia lokalu socjalnego” – wyjaśnił mecenas.

Szczególnie przykrym zjawiskiem jest dotychczasowy brak polityki państwa w zakresie tworzenia mieszkań socjalnych. Jeśli chcemy wyciszyć konflikt społeczny, państwo w tym zakresie musi współdziałać, wspierać inwestycje i być pomocą realną. 

Redaktor Krupa-Dąbrowska przypomniała, że podejmowane były budowy mieszkań pod wynajmem poprzez Towarzystwo Budownictwa Społecznego – pomysł ten jednak się nie sprawdził. „Mieszkań pod wynajem nie brakuje, problemem jest to, że prawo najmu mieszkań socjalnych jest niejako dziedziczone poprzez wstępowanie w stosunek najmu” – stwierdziła. Podejmowane były próby zmiany owych regulacji – proponowane przepisy przewidywały możliwość weryfikacji dochodów lokatorów mieszkań socjalnych celem badania ich uprawnienia do takiego lokalu. Z powodów politycznych próby te zawsze kończyły się fiaskiem.

Sędzia Paweł Sławicki zwrócił uwagę na ważkość przepisów proceduralnych wprowadzanych przez ustawodawcę do systemu prawnego i problemy z przeprowadzeniem postępowania dowodowego przez sąd w przypadku przyznawania lokali socjalnych. „Jeśli ustawodawca nakłada pewne obowiązki na sąd i organy egzekucyjne, powinien także wyposażać ich w narzędzia do ustalenia okoliczności faktycznych”. W przypadku nowo wprowadzonej konstrukcji prawnej najmu instytucjonalnego sąd prowadzi jedynie postępowanie klauzulowe i nie ma żadnej możliwości zbadania czy eksmitowanemu przysługuje prawo do lokalu socjalnego, co naraża grupy szczególnie chronione (jak kobiety w ciąży, osoby z niepełnosprawnością) na eksmisję do noclegowni.  

Robert Damski, komornik sądowy wskazał na wiele uregulowań proceduralnych w polskim systemie prawnym, które w istocie umożliwiają eksmisję lokatorów na bruk, jak choćby art. 999 Kodeksu postępowania cywilnego, czy konstrukcja najmu instytucjonalnego w ramach programu Mieszkanie+. Z drugiej strony – co ma zrobić właściciel lokalu gdy najemca przestaje opłacać czynsz bądź choćby dewastuje mieszkanie będące przedmiotem najmu? O ile oczywiste jest, że prawa lokatorów nie są wystarczająco chronione w niektórych przypadkach, o tyle prawa właścicieli istnieją jedynie do tego stopnia, do którego najemca zachowuje się fair.

Dyrektor Zespołu Cywilnego w BRPO, Kamilla Dołowska, zauważyła, że problemy, o których mówił Damski, były wielokrotnie przedmiotem działań Rzecznika.

Mecenas Dębowski, mimo że dostrzega dolegliwość niektórych przepisów względem lokatorów, zauważył, że dodatkowym problemem właścicieli jest długość postępowania zmierzającego do odzyskania własności. „Nie jest to przewlekłość postępowania, a naturalny czas trwania procesu, który w swej istocie jest procesem długim”.

Dębowski wyraził zbulwersowanie faktem, że osoby z dużym dochodem ukrywając majątek często korzystają z lokali socjalnych, które powinny służyć zaspokajaniu potrzeb najuboższych. Nie ma jednak woli politycznej, by wprowadzić takie przepisy umożliwiające weryfikację praw do posiadania lokali w zasobach komunalnych.  

Redaktor Krupa wskazała, że wyjściem z sytuacji byłaby budowa nowych mieszkań komunalnych wraz z przeznaczeniem na ten cel dużych środków budżetowych. Ze stanowiskiem tym w polemikę weszła dr hab. Bednarska, mówiąc, że władze publiczne nie mogą permanentnie budować lokali nisko oczynszowanych czy socjalnych, wyzbywając się własności publicznej w zasadzie za darmo, gdyż to polityka nieracjonalna.

W podsumowaniu dyskusji zauważono, że oś sporu przebiega de facto wokół kwestii, na ile gospodarka powinna być społeczna, a na ile rynkowa.

Joanna Derlikiewicz, „Kultura Liberalna”

Ochrona środowiska. Partycypacja. Konsultacje. Procedury.

Data: 2017-12-08

Wycięty las

Szumi już tylko w nas”

Jan Sztaudynger

 

W trakcie pierwszego dnia Kongresu Praw Obywatelskich odbył się panel poświęcony zagadnieniu partycypacji obywateli w procedurach środowiskowych. Partycypacja obywatelska jest bowiem szczególnie potrzebna w sprawach dotyczących dóbr wspólnych, jakim jest np. środowisko naturalne. Ochrona środowiska jest jedną z podstawowych wartości chronionych przez ustawę zasadniczą. Celem panelu była odpowiedź na pytanie, czy obowiązujące prawo w sposób właściwy gwarantuje partycypację obywateli w sprawach dotyczących ochrony środowiska, jeśli nie to dlaczego i co należałoby zrobić, żeby to zmienić.

Artur Zalewski z Zespołu Prawa Cywilnego w Biurze RPO przedstawił refleksje na tle sprawy planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża, stawiając tezę, że prawo do środowiska ma charakter iluzoryczny. Zwrócił uwagę, że gospodarowaniem lasem nie jest sprawą wewnętrzną jego właściciela, bowiem jest to dobro wspólne wszystkich obywateli. Dlatego obywatele powinni mieć udział w zatwierdzaniu planu.

Szymon Osowski - prezes Zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, swoje wystąpienie poświęcił zagadnieniu dostępu obywateli do informacji o środowisku. Podkreślił, że organy niechętnie dzielą się informacjami ze społeczeństwem.

- Ochrona przyrody zawsze przynosi korzyść ludziom. Organizacje społeczne często nie dysponują jednak wystarczającymi zasobami, by doprowadzić do koniecznych zmian – podkreślił Robert Stańko, prezes Klubu Przyrodników .

Jerzy Jendrośka - członek Komitetu Konwencji z Aarhus podkreślił, że każdy obywatel może wnieść skargę do Komitetu do Spraw Przestrzegania Konwencji (tzw. Compliance Committee) na naruszenie przez Polskę Konwencji o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska podpisanej 25 czerwca 1998 roku w Aarhus w Danii w czasie IV Paneuropejskiej Konferencji Ministrów Ochrony Środowiska. Zaznaczył, że wśród jej postanowień najistotniejsze znaczenie w kontekście uczestnictwa organizacji społecznych w postępowaniu administracyjnym mają regulacje zawarte w jej art. 6 i 9. Przepisy te przewidują szereg uprawnień proceduralnych przysługujących „zainteresowanej społeczności".

Prezes Zarządu Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi Marcin Stoczkiewicz przedstawił stanowisko, zgodnie z którym na gruncie Konstytucji RP prawo własności, swoboda działalności gospodarczej są mocniej chronione niż środowisko naturalne, dlatego władze publiczne w sytuacji kolizji tych wartości pierwszeństwo dają tym pierwszym. - Konstytucja w sposób wyraźny nie formułuje prawa podmiotowego do środowiska, dlatego stopień realizacji obowiązku ochrony środowiska przez organy zależy w dużej mierze od woli politycznej – zauważył.

W trakcie debaty dyskutowano o prawnych możliwościach służących egzekwowaniu obowiązków władzy publicznej w zakresie ochrony środowiska. Podkreślono konieczność podejmowania prób wywodzenia w toku procesów sądowych podmiotowego prawa do środowiska (na przykład w Holandii prawo do środowiska wywodzone jest z prawa do życia, ETPCz prawo do środowiska wywodzi z prawa do prywatności). Uznano także potrzebę bezpośredniego stosowania na gruncie prawa krajowego Konwencji Aarhus. Zwrócono uwagę, że Komitet do Spraw Przestrzegania Konwencji Aarhus w przypadku stwierdzenia naruszenia Konwencji przez państwo posiada efektywne środki prawne w celu doprowadzenia do stanu zgodności.

W podsumowaniu stwierdzono, że problemy dotyczące ochrony środowiska i partycypacji obywateli w tym obszarze  wymagają podjęcia stosownych zmian legislacyjnych na gruncie krajowym. Potrzebne jest również podniesienie tego problemu na forum UE i przyjęcie jednolitych zasad obowiązujących w tym zakresie. Aktualnie obowiązujące procedury w praktyce są zawodne i nieefektywne, w wielu obszarach nie przystają do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Piotr Mierzejewski z Biura RPO zapowiedział dalsze zainteresowanie Rzecznika tą problematyką. Przygotowane zostanie m.in. seminarium, które będzie stanowić kontynuację rozpoczętej dyskusji.

Ochrona zdrowia psychicznego w Polsce

Data: 2017-12-08

Piętno choroby psychicznej nie musi oznaczać wykluczenia

Zdrowie psychiczne jest obecnie jednym z ważniejszych aspektów zdrowia w pojęciu ogólnym, jest wyzwaniem dla polityki społecznej i zdrowotnej państwa oraz samorządów terytorialnych. Przez wiele lat temat osób chorych psychicznie był marginalizowany i stanowił społeczne tabu. Jednakże w obliczu wzrostowej tendencji zapadalności na choroby psychiczne i zaburzenia zachowania, należy walczyć o zasadniczą zmianę podejścia do tego zagadnienia i to nie tylko w aspekcie systemowej przebudowy ochrony zdrowia psychicznego, ale również poprzez łamanie negatywnych stereotypów społecznych.

To spostrzeżenie stało się punktem wyjścia do zorganizowania w ramach I Kongresu Praw Obywatelskich panelu poświęconego Ochronie Zdrowia Psychicznego w Polsce. W panelu udział wzięli:

  • Andrzej Cechnicki- ekspert z zakresu psychiatrii, zaangażowany w reformę i realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, członek Zespołu do spraw wdrożenia pilotażu programu psychiatrii środowiskowej w ramach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
  • Marek Balicki – wieloletni dyrektor szpitali warszawskich, minister zdrowia, członek powołanej przez Prezydenta Narodowej Rady Rozwoju w sekcji ochrona zdrowia, członek Zespołu do spraw wdrożenia pilotażu programu psychiatrii środowiskowej w ramach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
  • Joanna Krzyżanowska-Zbucka – lekarz psychiatra, przewodnicząca i organizatorka I Kongresu Zdrowia Psychicznego.
  • Mariusz Panek – Prezes Fundacji Leonardo, od lat zaangażowany w pomoc osobom doświadczonym kryzysem psychicznym.
  • Agnieszka Lewonowska-Banach- współtwórczyni pensjonatu i restauracji U Pana Cogito w Krakowie, od lat związana z krakowską psychiatria środowiskową.

W trakcie spotkania zasygnalizowane zostały problemy z jakimi boryka się polska psychiatria. Wskazano, że współcześnie na świecie, za najlepszy model opieki psychiatrycznej uważa się model psychiatrii środowiskowej. Zakłada on powstanie systemu opieki, która jest dostępna i położona w pobliżu miejsca zamieszkania osoby w kryzysie, a przede wszystkim jest zorientowany na osoby z zaburzeniami i oferuje im wszechstronne oddziaływania terapeutyczne. Taki system uwzględnia i angażuje zasoby społeczności lokalnych, a w szczególności osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego.

          Wprowadzenie takiego modelu opieki środowiskowej zakładał  Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, którego realizacja  przewidziana była na lata 2011-2015. Program zakładał odejście od dominującego dotychczas modelu izolacyjnego postępowania z chorymi psychicznie na rzecz środowiskowego modelu psychiatrii.

Program NPPOZP realizowany w latach 2011-2015 okazał się jednak porażką organów państwa, ale z drugiej strony stał się przyczynkiem do podjęcia wspólnych działań środowisk działających na rzecz poprawy sytuacji w psychiatrii do zorganizowania I Kongresu Zdrowia Psychicznego. Wypracowana wówczas  Deklaracja Warszawska z dnia  8 maja 2017 r została przekazana do Ministra Zdrowia.

Obecnie realizowany jest nowy Narody Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017-2022, w ramach którego została uchwalona ustawa pilotażowa, powołująca Biuro do spraw pilotażu przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, które będzie odpowiedzialne za przygotowanie i wdrożenie pilotażu psychiatrycznej opieki środowiskowej. W ocenie ekspertów, taki system opieki pozwoli na zmianę obecnego paradygmatu – leczenie poprzez izolację (model medyczny) i przejście do modelu skoncentrowanego na osobie.

Paneliści podkreślili również znaczenie inicjatyw podejmowanych przez organizacje  społeczne (pensjonat i restauracja U Pana Cogito w Krakowie, Fundacji Leonardo, fundacja eFkropka) działające na rzecz osób w kryzysie, które doświadczają stygmatyzacji i wykluczenia społecznego (brak pracy, ograniczony dostęp do edukacji, trudności w relacjach z innymi ludźmi).

Wszyscy uczestnicy zgodnie uznali, że konieczne jest:

  • poszanowanie praw i wolności osób w kryzysie zdrowia psychicznego,
  • zrealizowanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego,
  • wprowadzenia środowiskowego modelu ochrony zdrowia psychicznego
  • -racjonalne finansowanie wszystkich form opieki psychiatrycznej.

Otwarcie Pierwszego Kongresu Obywatelskiego

Data: 2017-12-08

„Dzisiejsze państwo nie funkcjonuje wg normalnych, konstytucyjnych reguł. Ustrój demokratyczny ulega bardzo szybkiej degeneracji, przeobrażając się w tzw. konkurencyjny autorytaryzm”, powiedziała prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

Zdaniem Gersdof w tej formie ustrojowej „instytucje prawne i rola opozycji stają się fasadowe, a liczą się jedynie interesy klasy rządzącej”. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, „jeden z najważniejszych i najbardziej państwowotwórczych, zaspokaja wielki głód sprawiedliwości społecznej. Wszyscy Rzecznicy przywracali Polakom wiarę w moc prawa, w prawa słabszych i pokrzywdzonych”.

Rozpoczynający się 8 grudnia 2017 r. Kongres Praw Obywatelskich został zainicjowany i zorganizowany przez Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich VII Kadencji – wspólnie z Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z okazji 30-lecia istnienia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce. Na Kongres składa się 36 paneli, a jego hasłem przewodnim jest wymyślony przez stażystów Biura RPO hasztag #porozmawiajMy, nawiązujący do towarzyszącego protestom przeciwko reformie sądownictwa plakatu Luki Rayskiego z napisem „KonsTytucJa”.

Kongres otworzyło przemówienie Adama Bodnara, w którym przedstawił krótką historią urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce. Podczas sesji inauguracyjnej publiczność wysłuchała także wystąpień Ingibjörg Sólrún Gísladóttir – dyrektorki Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODiHR), Emily O’Reilly – Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, Birgit Van Hout – przedstawicielki Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka na Europę, Rafael Ribo, przewodniczącego Regionu Europejskiego Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI) i Ombudsmana Katalonii oraz przedstawicieli europejskich instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka: Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI), Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego ds. Krajowych Instytucji Praw Człowieka (GANHRI) oraz Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). Wykład wprowadzający do Kongresu wygłosił Nils Muižnieks, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy.

Wystąpienia obecnych na otwarciu Kongresu gości w dużym stopniu odnosiły się do obecnej sytuacji prawno-ustrojowej w Polsce. List od prezydenta RP Andrzeja Dudy odczytał jego doradca, Marek Rymsza. Prezydent chwalił rolę, jaką RPO odgrywa w państwie, podkreślając historyczną tradycję walki o godność i prawa człowieka w Polsce. Podobnie, jak Ingibjörg Sólrún Gísladóttir w swoim przemówieniu zaznaczył, że urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce może być wzorem dla innych krajów regionu i całej Europy, a jego rola pozostaje fundamentalna dla poszanowania demokracji i praworządności.

Podobnego zdania była Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego, która jednak krytycznie odniosła się do kondycji praw człowieka i ustroju demokratycznego w Polsce. W przeciwieństwie do Prezydenta oceniła, że „w polskiej kulturze politycznej osoba ludzka nie jest ważna”, co jest „wielką, niedorobioną lekcją naszej historii społecznej”. Zdaniem Gersdorf „państwo i jego instytucje działają jak folwark, a obywatel jest uprzedmiotowiony, traktowany instrumentalnie”. Prezes SN odwołała się także do przeprowadzanej przez partię rządzącą reformy sądownictwa, mówiąc o brutalnych atakach politycznych na sędziów i sądy oraz nawołując wszystkich obywateli, aby słuchali się wzajemnie i oceniali po rzetelnej analizie, unikając powtarzania stereotypów i kłamstw, które powiela partia rządząca.

O roli sądownictwa w ochronie praw człowieka mówił także Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, powołując się na sprawę eksmisji dwóch starszych osób, którą prowadził jako młody sędzia. „Stanąłem przed dylematem – uwzględnić słuszne z jednej strony prawa właściciela kamienicy czy odszukać prawa pozwalające ochronić tych ludzi? Oddaliłem eksmisję z art. 5 KC. Sądy mają stosować prawo, ale muszą także być wrażliwe społecznie. Sąd jest dla obywatela, nie może zamykać oczu na społeczną wrażliwość”, mówił Żurek.

Ostrzegł także, że „za kilka miesięcy może okazać się, że nasze prawo do protestowania, wolność słowa mogą być zagrożone”.

Ewa Polkowska, wiceprezes NIK powiedziała po prostu: „Dzięki Bogdanowi Borusewiczowi wolność kocham. Dzięki Ewie Łętowskiej wolność rozumiem. Dzięki Adamowi Bodnarowi wolności oddać nie umiem.”

Wystąpienia zagranicznych gości w większym stopniu dotyczyły problemów wspólnych dla całej Europy – kryzysu imigracyjnego, narastającego rasizmu i ksenofobii wymierzonych przeciwko muzułmanom, mniejszościom etnicznym i migrantom. Emilly O'Reilly podkreśliła, że to, co wydarzyło się w Europie 80 lat temu w czasie II wojny światowej należy do przeszłości, ale cienie tamtych wydarzeń są wciąż obecne, szczególnie w postaci „niepokojących przejawów akceptacji dla czegoś, co jeszcze kilka lat temu byłoby nieakceptowalne”. Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich wezwała wszystkich do ochrony praw tych ludzi, którzy dziś cierpią prześladowanie i, podobnie jak Brigit van Hout, zwróciła uwagę, że prawa człowieka nie są dane raz na zawsze. Niczego, co dotychczas osiągnęliśmy, nie możemy uznawać za pewnik. Za powód do optymizmu uznała jednak rosnące poszanowanie dla praw osób homoseksualnych, wyrażające się m.in. w wynikach ostatnich referendów w Irlandii i Australii.

Temat Polski powrócił w wykładzie Nilsa Muižnieksa. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wymienił szereg kwestii, które niepokoją go w kontekście przestrzegania praw człowieka w naszym kraju. Pierwszą z nich było forsowanie przez rząd ustawy o sądownictwie w pośpiechu i nietransparentny sposób, a także kwestia niezależności Trybunału Konstytucyjnego i proponowanych zmian w Sądzie Najwyższym. Za bardzo niebezpieczną uznał także kampanię partii rządzącej, która atakuje zbiorowość sędziów i przedstawiając ją jako „całkowicie skorumpowaną i niewiarygodną”.

Uwagę Muižnieksa zwrócił także temat praw kobiet w naszym kraju. Komisarz zwracał uwagę między innymi na problem przemocy domowej, przemocy na tle seksualnym oraz prawa reprodukcyjne naruszane przez brak dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji. Wraz z reformą sądownictwa to obszary, które w ciągu ostatniego roku wzbudziły nad Wisłą największy opór społeczny, wyrażany m.in. w ogólnokrajowych protestach w miastach całej Polski.

Poza tymi najbardziej palącymi kwestiami Komisarz omówił także problemy osób z niepełnosprawnością i ich dostępem do przestrzeni publicznej, odpowiedniego leczenia i rehabilitacji oraz społecznej akceptacji. Podkreślił, że problem edukacji oraz uczestnictwa w życie społecznym tej grupy ludzi pozostaje wyzwaniem nie tylko dla Polski, ale także dla innych krajów Europy.

Konkludując, Muižnieks wyraził nadzieję, że Polska odegra zdecydowaną rolę w ochronie praw człowieka w regionie, a dwa dni samego Kongresu będą obfitowały w owocne dyskusje.

Jagoda Grondecka, „Kultura Liberalna”

 

List Prezydenta RP Andrzeja Dudy do uczestników Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich

Uczestnicy i Organizatorzy Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich! Szanowny Panie Rzeczniku! Dostojni Goście!

Szanowni Państwo!

Rzecznik Praw Obywatelskich odgrywa ważną rolę w budowaniu państwa, którego wszyscy potrzebujemy i z którego pragniemy być dumni. Państwa sprawiedliwego i przyjaznego ludziom. Pozdrawiam uczestników Kongresu, zorganizowanego z okazji jubileuszu trzydziestej rocznicy utworzenia w Polsce instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Doceniam, że spotykają się tu przedstawiciele różnych środowisk, aby dyskutować o istotnych dla nas wszystkich wyzwaniach. Pragnę serdecznie powitać w Warszawie naszych znakomitych gości.

Świętowany dziś jubileusz nasuwa wiele refleksji. Z obecnej perspektywy chyba najmniej istotne są te, które dotyczą okoliczności powołania w Polsce urzędu RPO. Pozostaje dyskusyjne, na ile w tym akcie można było widzieć zapowiedź nadchodzących zmian ustrojowych, a na ile propagandowy sztafaż komunistycznej władzy. Jest jednak faktem historycznym, że Polska stała się pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej za „żelazną kurtyną”, w którym wprowadzono instytucję ombudsmana.

O wiele bardziej wymowne jest szerokie dziejowe tło, na jakim warto postrzegać dzisiejszy jubileusz. Z dumą pamiętamy, że w czasach reżimu komunistycznego polska walka o wolność i niepodległość była także walką o ludzką godność i podmiotowość, walką w obronie podstawowych praw człowieka, wolności obywatelskich i praw pracowniczych. Właśnie taki wymiar miał dziesięciomilionowy, bezprecedensowy w skali Europy ruch NSZZ „Solidarność” i zainicjowana przezeń pokojowa rewolucja. Jeszcze wcześniej działały w Polsce ogromnie ważne ruchy dysydenckie, z których należy przywołać przede wszystkim Komitet Obrony Robotników oraz Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Polakom nie trzeba było tłumaczyć, jak wielkim przełomem w zmaganiach wolnego świata z sowieckim totalitaryzmem okazały się postanowienia helsińskiej KBWE, które poszanowanie podstawowych praw i wolności człowieka wprowadziły do centrum polityki międzynarodowej.

Świadomość, czym są prawa obywatelskie, czerpiemy od wieków z głębin naszej historii. Z dziedzictwa dawnej Rzeczypospolitej – wspólnego dobra obywateli. Z chlubnej tradycji rządów prawa, parlamentaryzmu, demokracji i tolerancji. Już w początkach XV wieku król Władysław Jagiełło ustanowił przywileje „neminem captivabimus” dotyczące szerokiej warstwy szlacheckiej, które zabraniały więzić i karać kogokolwiek bez wyroku sądu. To nasz polski Habeas Corpus Act. Fenomenem na skalę europejską były także Artykuły Henrykowskie, prawo o wymiarze konstytucyjnym, ograniczające samowolę władcy. Dumni jesteśmy z aktu konfederacji warszawskiej z 1573 roku, który ugruntował tolerancję religijną w Rzeczypospolitej. Korzystamy z dorobku Konstytucji 3 maja 1791 roku – drugiej w świecie ustawy zasadniczej oraz uchwalonej tuż po odzyskaniu niepodległości Konstytucji z 1921 roku, która wyprzedzała wiele innych państw w dziedzinie praw socjalnych. Jako jedne z pierwszych kobiet na świecie, Polki otrzymały w 1918 roku prawa wyborcze. To wspaniałe dziedzictwo jest ważną częścią polskiej tożsamości i wkładem, jaki na zawsze wnieśliśmy do ogólnoludzkiej skarbnicy.

Rzecznik Praw Obywatelskich to instytucja wpisana w tę wielką i zobowiązującą tradycję. Jest to urząd, który zaliczamy do filarów demokratycznego państwa prawa. Warto głęboko zastanowić się nad znaczeniem tej instytucji, która jest tak naturalna w systemie nowoczesnej demokracji, a jednocześnie ma wagę tak szczególną. Rzecznik Praw Obywatelskich to strażnik praw i wolności każdego z nas, to „obrońca z urzędu” przysługujący nam na mocy naszej obywatelskości. Warto szczególnie docenić to, że tę instytucję powołuje naród-suweren poprzez swoich przedstawicieli jako instytucję państwa ustanowioną dla kontrolowania działań tegoż państwa – aby nie zapominało ono o swojej służebnej roli wobec obywateli i zachowywało nie biurokratyczną, bezduszną, ale „ludzką twarz”. Urząd ombudsmana to swoisty bezpiecznik wpięty w państwową machinę, nie tylko ostrzegający przed błędami, lecz także korygujący jej działania. Misją Rzecznika jest czuwać nad tym, by nasze państwo urzeczywistniało tak fundamentalne zasady jak sprawiedliwość, równość i solidarność. By było ono skuteczne i silne wobec silnych, a wyciągające pomocną dłoń do słabych.

W takim właśnie kontekście widzę współczesne zadania, które stoją przed urzędem RPO. Doceniam znaczenie pokaźnej pracy, która została wykonana przez wszystkie osobistości sprawujące tę misję w ciągu minionych trzydziestu lat. W imieniu Rzeczypospolitej, pragnę złożyć Państwu wyrazy uznania. Myśląc o potrzebach obywateli, zwłaszcza tych, którzy doświadczyli szczególnej niesprawiedliwości, lekceważenia i niezrozumienia ze strony państwa i jego urzędników, chciałbym wyrazić oczekiwanie, że instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich skoncentrowana będzie nie tylko na prawnym aspekcie takich problemów, ale w coraz większym stopniu odgrywać będzie rolę opiekuna pochylającego się nad ludzką krzywdą. Jeśli chcemy, aby obywatele mieli poczucie sprawiedliwości i traktowali Rzeczpospolitą jako własne, przyjazne państwo, musimy uczynić wszystko, by wyrządzone ludziom krzywdy były naprawiane. W takiej właśnie intencji zaproponowałem instytucję skargi nadzwyczajnej, której zgłaszanie będzie należało do kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ważne jest również, by rozpatrując przestrzeganie wszystkich praw obywatelskich, zwracać baczniejszą uwagę na respektowanie zasad sprawiedliwości społecznej, praw ekonomicznych, socjalnych i pracowniczych, które są zapisane wprost w Konstytucji i w licznych ustawach. Jeśli mówimy o konstytucyjności ładu ustrojowego i porządku społecznego w Polsce, nie możemy bagatelizować tych doniosłych, rzutujących na ludzką kondycję, zagadnień. Cieszą mnie wypowiedzi i działania Pana Rzecznika, które świadczą, że rozumie Pan wagę tych wyzwań.

Polska powinna być bezpiecznym, sprawiedliwym i przyjaznym domem dla obywateli. To nasze wspólne zadanie. Wierzę, że my wszyscy, pragnący dobra Rzeczypospolitej, ponad różnicami poglądów potrafimy połączyć nasze wysiłki, aby tak się stało. Z okazji jubileuszu 30-lecia działalności Rzecznika Praw Obywatelskich składam gratulacje wszystkim osobom, które przyczyniły się do zbudowania dorobku tej instytucji. Życzę Panu Rzecznikowi pomyślności w wykonywaniu swojej misji. Wszystkim uczestnikom Kongresu składam życzenia owocnych obrad. Proszę przyjąć serdeczne pozdrowienia.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Andrzej Duda

Spotkanie z byłymi więźniami obozu Mauthausen-Gusen

Data: 2017-12-06

Zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz RPO poprzedniej kadencji Irena Lipowicz spotkały się z grupą byłych więźniów obozu Mauthausen-Gusen i ich rodzinami. Było to doroczne spotkanie, w czasie którego złożono sobie życzenia świąteczne i noworoczne. 

Z przejawami nienawiści należy stanowczo walczyć. Adam Bodnar na konferencji „Zjawisko antysemityzmu w Polsce: Diagnoza - Konsekwencje - Metody przeciwdziałania”

Data: 2017-12-05

- Do ustawowych zadań Rzecznika Praw Obywatelskich należy walka z nienawiścią w przestrzeni publicznej. RPO prowadzi monitoring tego typu spraw, stara się też kontaktować z ofiarami i wyrażać ubolewanie z powodu tego, co zaszło. Kieruje także zapytania do urzędów centralnych, służb mundurowych i wymiaru sprawiedliwości o stan wszczętych postępowań – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas seminarium „Zjawisko antysemityzmu w Polsce: Diagnoza - Konsekwencje - Metody przeciwdziałania” zorganizowanym przez AJC Central Europe i Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego.

Dyrektor AJC Central Europe Agnieszka Markiewicz podkreśliła, że zwalczanie antysemityzmu to jeden z priorytetów organizacji. – Zjawisko antysemityzmu oczywiście nie ogranicza się do Polski, nie jest nowe, przypisane wyłącznie do prawicy czy lewicy — mówiła.

Adam Bodnar zaznaczył, że w ostatnim czasie zmienił się charakter naruszeń prawa związanych z czynami nienawiści z powodów rasowych czy narodowo-etnicznych. Nie jest to już tylko tzw. słowne obrażanie, czyli mowa nienawiści, ale zdarzają się ataki fizyczne. – Bywa, że jest mowa o dwóch zgłoszeniach tygodniowo – powiedział rzecznik.

- Kościół potępia wszystkie przejawy rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu. Papież Jan Paweł II powiedział, że antysemityzm jest grzechem. Ja też powtarzam to przy każdej okazji – wskazywał bp Mieczysław Cisło, b. przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem.

Nadinsp. Magdalena Kroll z Komendy Głównej Policji, koordynator krajowy ds. przestępstw z nienawiści, przedstawiła dane dotyczące skali przestępstw z nienawiści w Polsce w latach 2014-2016. Przeciwdziałanie takim aktom - ze względu na dużą społeczną szkodliwość tych czynów  - jest jednym z priorytetów policji. W 2016 roku odnotowano spadek liczby wszczętych postępowań przygotowawczych z powodu podejrzenia przestępstwa na tle nienawiści rasowej lub narodowej. Było ich 734 wobec 839 w 2015 r. Najczęściej dochodzi do złamania art. 256 kodeksu karnego (nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowo-etnicznych i rasowych oraz propagowanie ustroju faszystowskiego lub innego ustroju totalitarnego) oraz art. 257 kodeksu karnego (znieważenie z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, czy wyznaniowej). Coraz częściej jednak dochodzi do złamania art. 119 kk, który mówi o stosowaniu bezpośredniej przemocy lub gróźb z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, czy wyznaniowej. Odsetek tych przestępstw w stosunku do roku 2015 wzrósł o prawie 40 procent.

Zdaniem RPO, podejście władz do tego typu spraw nie jest jednolite. Z jednej strony obserwuje przyzwoite podejście prokuratury i policji, natomiast nie jest to trwale wypracowany standard postępowania. – Czasem podejście prokuratury zastanawia – wskazywał Adam Bodnar. Wymienił przypadek Piotra Rybaka, sprawcy spalenia kukły Żyda na wrocławskim Rynku, wobec którego organy ścigania długo pozostawały obojętnie, a zareagowały dopiero po wyraźnym potępieniu przypadków antysemityzmu przez prezydenta Andrzeja Dudę.

RPO odnotował też brak reakcji policji na zdarzenia podczas Marszu Niepodległości, które mogłyby być uznane za manifestacje poglądów rasistowskich. RPO skierował pisma do policji i prokuratury z zapytaniem, dlaczego nie było odpowiedniej reakcji z ich strony na niektóre okrzyki i transparenty.

O potrzebie stworzenia Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji

Data: 2017-12-05

O tym, jak ważny jest proces deinstytucjonalizacji, w jaki sposób powinien być rozwijany oraz o tym, co już udało się zrobić i jak wyglądają doświadczenia innych państw w tym zakresie mówili uczestnicy seminarium eksperckiego pt. „Narodowy Program Deinstytucjonalizacji – potrzeba przyjęcia i realizacji”, które odbyło się w Biurze RPO.

Deinstytucjonalizacja to proces przechodzenia od opieki instytucjonalnej do wsparcia na poziomie społeczności lokalnych, z poszanowaniem podmiotowości i przyrodzonej godności wszystkich osób, w tym prawa do decydowania o własnym życiu. Chodzi o to, by osoby starsze, czy z niepełnosprawnościami nie musiały przebywać w dużych instytucjach, w których nie zawsze mogą liczyć na uwzględnienie indywidualnych potrzeb, ani zapewnienie odpowiedniego wsparcia niezbędnego do pełnego włączenia w społeczeństwo.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślał, że od dawna RPO zwraca uwagę na potrzebę deinstytucjonalizacji. Wynika to m.in. z obserwacji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, którego pracownicy wizytują domy pomocy społecznej. W trakcie wizytacji spotykają się czasem  z osobami, które w sposób stanowczy domagają się zgody na opuszczenie domu pomocy społecznej, jednak w swoim dotychczasowym miejscu zamieszkania  nie mogą liczyć na kompleksowe wsparcie, które umożliwiłoby im odpowiednie warunki życia. Wielu z nich skarży się także na nieodpowiednie warunki.

Należy pamiętać, że zamieszkiwanie osób z niepełnosprawnościami i osób starszych w znanym im środowisku umożliwia czerpanie korzyści z naturalnego wsparcia, opartego na więziach społecznych i korzystanie z ogólnodostępnych usług. Dzięki temu możliwe jest pełnienie wielu ról społecznych, co zmniejsza wykluczenie społeczne tych osób i sprzyja różnorodności społecznej.

Adam Bodnar zauważył, że w Polsce już zaczynają istnieć takie swoiste wyspy, na których rozwija się deinstytucjonalizacja. W ramach spotkań regionalnych rzecznik odwiedza organizacje i inicjatywy, które są zaangażowane w ten proces. Eksperci Komisji ds. Osób Starszych, która działa przy RPO, przygotowali też zalecenia dotyczące wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania.

To swoista lista działań/usług w siedmiu obszarach (od bezpieczeństwa ekonomicznego po mieszkalnictwo).Łatwo można dzięki niej sprawdzić, co jest do zrobienia w najbliższym otoczeniu, żeby starsi ludzie mogli cieszyć się samodzielnością, a ich rodziny – jeśli nadejdzie czas opieki  - nie były przeciążone zadaniami opiekuńczymi. Może być kopalnią dobrych pomysłów do wykorzystania przez kolejne samorządy. O tych działach RPO rozmawiał już z przedstawicielami lokalnych władz i działających lokalnie organizacji pozarządowych m.in. w Stargardzie, Pile, Lesznie, Lesznowoli, Miechowie, Bielsku-Białej, Nowym Sączu, Krapkowicach.

Zdaniem RPO procesem deinstytucjonalizacji należałoby skutecznie objąć również zasoby systemu ochrony zdrowia psychicznego, w którym dominującą rolę odgrywają nadal duże szpitale psychiatryczne, a proces przenoszenia odpowiedzialności za świadczenie pomocy do lokalnych wspólnot (zapisany w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego) natrafia na szereg barier i jest odkładany.

Jak podkreślali uczestnicy seminarium potrzebne jest przeprowadzenie kompleksowej zmiany systemu wsparcia, wymagającej z jednej strony znacznego rozwoju usług świadczonych w lokalnych społecznościach, a z drugiej – stopniowego ograniczania usług w ramach opieki instytucjonalnej. Wskazana modernizacja powinna przebiegać w oparciu o starannie zaplanowany Narodowy Program Deinstytucjonalizacji, zawierający cele, realny do zrealizowania harmonogram oraz wskaźniki, obejmujący osoby z niepełnosprawnościami, osoby chorujące psychicznie, osoby starsze oraz dzieci.

Warto zauważyć, że krajowe programy deinstytucjonalizacji posiadają m.in. Węgry, Czechy, Słowacja, Szwecja, Dania i Estonia. O doświadczeniach w tym zakresie mówił przedstawiciel Fogyatékos Személyek Esélyegyenlőségéért, organizacji nadzorującej wdrażanie węgierskiego Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji. Natomiast o deinstytucjonalizacji w Estonii, Irlandii i Mołdawii  opowiadał Adam Zawisny – członek Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnością przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że zintensyfikowanie procesu deinstytucjonalizacji jest także konieczne w celu realizacji przez Polskę standardów wyrażonych w dokumentach międzynarodowych.

Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych w art. 19 nakłada na państwa – strony obowiązek podjęcia skutecznych i odpowiednich środków w celu umożliwienia życia osobom z niepełnosprawnościami w społeczności lokalnej.

Podobnie, zgodnie z art. 10 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej  osoby starsze mają prawo do godnego i niezależnego życia oraz do uczestniczenia w życiu społecznym i kulturalnym. Z kolei w myśl Rekomendacji CM/Rec(2014)2 Komitetu Ministrów Rady Europy dla Państw Członkowskich w sprawie promocji praw osób starszych, wsparcie dla osób starszych - jeśli tylko jest to możliwe - powinno być świadczone w społecznościach lokalnych.

Jednocześnie wedle Ogólnoeuropejskich Wytycznych Przejścia od Opieki Instytucjonalnej do Opieki Świadczonej na Poziomie Społeczności Lokalnych  niezbędne jest stworzenie krajowych i regionalnych planów działania na rzecz deinstytucjonalizacji oraz rozwoju usług świadczonych na poziomie lokalnych społeczności.

Konferencja „Walka z antysemityzmem i antycyganizmem w Polsce – monitoring, interwencja, edukacja”

Data: 2017-12-04

„Walka z antysemityzmem i antycyganizmem w Polsce – monitoring, interwencja, edukacja” to tytuł konferencji, która odbyła się w Biurze RPO. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenia Romów w Polsce. Konferencja była zwieńczeniem projektu prowadzonego w ramach programu "Facing antysemitism and antigypsyism" niemieckiej fundacji „Pamięć, odpowiedzialność i przyszłość.”

- Niestety w Polsce wciąż wzrasta skala mowy nienawiści. Widać jednak, że dziś atakowane są inne niż kiedyś grupy społeczne, zmienia się też charakter ataków – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Przypomniał o raporcie „Mowa nienawiści, mowa pogardy”, który został przygotowany przez Centrum Badań nad Uprzedzeniami we współpracy z Fundacją Batorego. Z badań wynika, że ludzie stają się coraz mniej wrażliwi na przejawy mowy nienawiści – nie dostrzegają, że pewna granica została przekroczona. Duży wpływ ma na to rozwój internetu i związana z nim łatwość tworzenia treści, udostępnianiach ich szerokiemu gronu odbiorców. Jak wskazywał RPO niepokojący jest również wzrost ataków na tle rasistowskim.

Zgodnie z art. 256 i 257 Kodeksu karnego, przestępstwem ściganym z urzędu, jest publiczne nawoływanie do nienawiści oraz publiczne znieważanie osób lub grup z powodu rasy, narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania czy bezwyznaniowości.

Jak wynika z danych Prokuratury Krajowej dotyczących spraw o przestępstwa z pobudek rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych:  spośród 1631 spraw tego typu prowadzonych w 2016 r., 37 % dotyczyło publicznego nawoływania do nienawiści, a 32 % publicznego znieważania osób lub grup ze względu na rasę, narodowość itd. 1,4 % spraw dotyczyło zachowania uczestników na zawodach sportowych, 5,4 % spraw – wydarzeń związanych z manifestacjami i ok. 9 % spraw – napisów czy graffiti na murach.

Rzecznik przypomniał też o postanowieniu Sądu Najwyższego z sierpnia 2016 r. W wyniku kasacji wniesionej przez RPO, sąd rejonowy został zobligowany do ponownego rozpoznania umorzonej wcześniej sprawy dotyczącej  nawoływania do nienawiści na tle różnic etnicznych oraz znieważenia mniejszości romskiej z powodu przynależności etnicznej.

Sąd Najwyższy wskazał wówczas, że „przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy zachowa odpowiednią dyscyplinę myślową, w ramach obowiązku posługiwania się przesłankami swobodnej oceny dowodów, określonymi w art. 7 k.p.k. Nie będzie więc oceniał faktów przez pryzmat własnych obserwacji i wyobrażeń, będzie uznawał, że Romowie z Maszkowic to także obywatele polscy, tyle że należący do mniejszości etnicznej (przyjęcie, że to imigranci, wymaga dowodu) i nie będzie usprawiedliwiał zachowania oskarżonego ksenofobicznymi wypowiedziami w innych krajach Unii Europejskiej, będzie pamiętał, że działanie pod wpływem emocji nie znosi odpowiedzialności za żadne przestępstwo, a może ewentualnie wpłynąć na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu, jeżeli emocje te są choćby do pewnego stopnia usprawiedliwione.”

- Zbyt często możemy dostrzegać brak reakcji władz na mowę nienawiści i ataki na tle rasistowskim – wskazywał rzecznik praw obywatelskich. Zdaniem Adama Bodnara, aby to zmienić należy zagwarantować skuteczne działania policji i organów ścigania, prowadzić działania mające na celu podnoszenie świadomości społecznej oraz edukację antydyskryminacyjną. –W każdym z tych obszarów jest jeszcze wiele do zrobienia – mówił RPO.

-Najgorsze co możemy zrobić to pozostać obojętnym na mowę nienawiści i ataki na tle rasistowskim. Nie możemy milczeć w takich sytuacjach. Dlatego w każdym takim przypadku RPO podejmuje konkretne działania, analizujemy poszczególne sprawy, monitorujemy postępowania sądowe – podkreślał Adam Bodnar.

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych w sprawie budżetu RPO

Data: 2017-12-01

1 grudnia sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła projekt budżetu państwa na 2018 rok.

Za pozytywnym zaopiniowaniem projektu budżetu na 2018 rok opowiedziało się 22 posłów komisji, sześciu było przeciw. Wcześniej komisja rozpatrzyła ponad 400 wniosków. Ostatecznie, do projektu wprowadzono kilkadziesiąt poprawek.

Wiceprzewodniczący komisji poseł Janusz Szewczak przyznał, że złożył poprawkę, obniżającą budżet Rzecznika Praw Obywatelskich o 4 mln zł.  – Uważam, że obecny poziom wydatków to nadmiar łaskawości dla rzecznika, który szkaluje Polskę – mówił poseł Szewczak. Przyznał jednak, że jego klub zdecydował o wycofaniu tej poprawki.

Ostatecznie komisja zdecydowała o obniżeniu budżetu RPO o 3,2 mln zł.

RPO Adam Bodnar wnosił o budżet wyższy o 5,4 mln zł niż przed rokiem. W tym roku budżet RPO jest nadal niższy niż w 2012 r.  Dwa lata temu parlament ściął go do poziomu z roku 2011. Pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na nowe etaty w zespołach rozpatrujących skargi obywateli, otwarcie Biura Terenowego w Białymstoku, zwiększenie obsady zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.

Jak zostać swoim własnym rzecznikiem? – Adam Bodnar wziął udział w warsztatach organizowanych przez Fundację NeuroPozytywni

Data: 2017-12-01

- Jak zostać własnym Rzecznikiem? – na takie pytanie odpowiadał rzecznik praw obywatelskich otwierając warsztaty dla organizacji reprezentujących pacjentów dotkniętych chorobami mózgu. Warsztaty zorganizowane były przez organizację NuroPozytywni.

- Choroba to krzywda nie tylko chorego, ale także rodziny, rodziny, która nie wie jak się zachować i nie otrzymuje wystarczającego wsparcia. Dopiero w dalszej fazie choroby rodzina orientuje się co się właściwie z chorym dzieje. Jest potrzebna nie tylko polityka państwa, ale także dostęp do rzetelnej informacji i zapewnienie wytchnienia dla opiekunów – mówił RPO Adam Bodnar.

Wskazał na róże formy rzecznictwa, którymi mogą posługiwać się organizacje (np. rzecznictwo wśród polityków, litygacja strategiczna). Opisał ostatnie działania Biura RPO w tym zakresie – zdiagnozowanie problemu osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną pozbawione wolności (przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych). Krótko przedstawił kilka spraw indywidualnych (np. sprawa pana Juliana – chorego na schizofrenię w areszcie śledczym, sprawa żołnierza, którego dowódca przekazał informację o jego chorobie wszystkim w jednostce). Omówił też zadania niedawno powołanego Głównego Koordynatora do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze RPO, którym został Krzysztof Olkowicz.

- To co jest także poważnym problemem to kwestia stygmatyzacji tych osób – mówił RPO. -Stygmatyzacja ta przekłada się na problem zatrudnienia. Są jednak miejsca takie jak Pensjonat Pana Cogito lub Gospoda Jaskółeczka, które stanowią przylądki nadziei. Trzeba je wspierać bo ich działania są bardzo ważne.

- Stygmatyzacja to także język którego używamy. Jeżeli nawet politycy nie potrafią używać  argumentów, ale używają wobec swoich przeciwników języka ze słownika chorób psychicznych, to mamy poważny problem. Ta walka o słowa jest bardzo ważna i rzecznik stale się w nią włącza. – podkreślił podczas spotkania RPO.

O pomocy dla bezdomnych kobiet i udziale osób w kryzysie bezdomności w pracach organizacji zajmujących się problematyką ubóstwa – posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Data: 2017-11-29

- „Nic o nas bez nas” – to w naszym kraju znane hasło. Ważne jest, abyśmy potrafili z niego czerpać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że udało nam się trochę zmodyfikować formułę dzisiejszego spotkania i będziemy mieli możliwość wysłuchania osób, które doświadczyły kryzysu bezdomności a teraz biorą udział w pracach organizacji zajmujących się  problematyką ubóstwa – mówił prof. Ryszard Scharfenberg podczas posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia ATD Czwarty Świat oraz osoby działające w polskim Komitecie Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (The European Anti-Poverty Network). Gośćmi spotkania byli także uczniowie z Gimnazjum im. Kopernika w Turku, którzy w ten sposób spędzili Dzień z RPO – to forma nagrody specjalnej przyznawanej w Konkursie multimedialnym RPO dla młodzieży na interpretację praw i wolności obywatelskich zawartych w rozdziale II Konstytucji.

Rzecznik przypomniał, że niedawno Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie ochrony przed "eksmisją na bruk" z mieszkań funkcjonariuszy służb mundurowych. Chodzi np. o to, żeby żona policjanta (będąca w ciąży i z dzieckiem) nie wylądowała na bruku, jeśli policjant ją nagle opuści i zostawi w mieszkaniu "resortowym". TK uznał dotychczasowe przepisy, które pozwalały na tego typu sytuacje,  za niezgodne z Konstytucją.

Podczas posiedzenia Komisji Ekspertów rozmawiano także o problemach dotyczących udzielania pomocy kobietom dotkniętym bezdomnością, w tym matkom z dziećmi. W dyskusji wzięli udział przedstawiciele warszawskich placówek dla dotkniętych bezdomnością kobiet m.in. Ośrodka "Tylko" prowadzonego przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej oraz domu dla bezdomnych kobiet "Emaus" Wspólnoty Katolickiej Chleb Życia oraz fundacji po DRUGIE, która buduje dom dla nieletnich matek i dzieci.

Wykład „Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w praktyce sądów powszechnych” (4.12.) TRANSMISJA

Data: Od 2017-11-29 do 2017-12-04

„Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w praktyce sądów powszechnych” to tytuł wykładu dla sędziów, który 4 grudnia o godz. 17.00 w Biurze RPO wygłosi dr. hab. Marcin Matczak.

Wydarzenie będzie transmitowane na stronie rpo.gov.pl

 

Termin: 4.12.2017 r. godz. 17.00

Miejsce: sala im. W. Bartoszewskiego, ul. Długa 23/25

 

Prosimy o potwierdzenie udziału pod adresem: j.rudnicka@brpo.gov.pl

"Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" – wykład Adama Bodnara na Uniwersytecie Warszawskim

Data: 2017-11-28

Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z uczestnikami kursu „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” organizowanego na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas wykładu pt. "Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" opowiedział słuchaczom o standardach ochrony praw jednostki w demokratycznym państwie prawa. Wychodząc od książki Ronalda Dworkina „Biorąc prawa poważnie” przeanalizował instytucje – organy konstytucyjne – których istnienie i kompetencje gwarantuje polska Konstytucja.

Przedstawił słuchaczom m.in. rolę Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich i relacje między tymi instytucjami. Omówił również aktualne problemy związane z kryzysem konstytucyjnym. Podkreślił przy tym, że RPO konsekwentnie składa wnioski o wyłączenie osób niebędących sędziami ze składu orzekającego TK.

- Wolność zgromadzeń – nasze, współczesne jej rozumienie - wywodzimy nie tylko z komentarzy do Konstytucji ale także z orzeczeń Trybunału i ETPCz. – wskazywał RPO przedstawiając słynną sprawę Dariusza Szweda, który zorganizował zgromadzenie spontaniczne w obronie Doliny Rospudy. W tym kontekście rzecznik omówił także niedawno powstałą instytucję zgromadzenia cyklicznego, która jest nietypowym rozwiązaniem, niespotykanym w innych państwach.

RPO przypomniał również o niedawnym wyroku TK dotyczącym eksmisji na bruk z mieszkań policyjnych. W skład orzekający wchodzili jedynie sędziowie, ale nie ma takiej gwarancji przy wszystkich wnioskach rozpatrywanych przez Trybunał. Dr Bodnar opowiedział także o wnioskach, które zostały złożone do TK, ale nie doczekały się jeszcze rozpatrzenia, chociaż mają ogromne znaczenie dla ochrony praw obywateli – m.in. ustawa o Agencji Nieruchomości Rolnych, ustawa medialna, tzw. ustawa inwigilacyjna.

W drugiej części swojego wykładu dr Adam Bodnar poruszył kwestię bezpośredniego stosowania konstytucji przez sądy. Wskazywał na problemy, które uniemożliwiają wykorzystywanie tego rozwiązania w praktyce. Zauważył, że np. w przypadku tzw. ustawy dezubekizacyjnej objęte nią osoby oczekują od sądów zastosowania bezpośrednio Konstytucji w ich jednostkowych sprawach.

Główne problemy, które wskazał RPO w kontekście bezpośredniego stosowania konstytucji przez sędziów dotyczyły: braku odpowiednich umiejętności (sądy przez lata nie stosowały konstytucji bezpośrednio i brakuje im wiedzy i doświadczenia w tym zakresie), przeciążenie sędziów pracą (sędziowie nie mają czasu na dodatkowe uzasadnienia odwołujące się do Konstytucji); naciski polityczne (tzw. chilling effect – mrożący skutek np. wydawanie stanowisk przez władze publiczne może spowodować wycofanie się sędziego z obawy przed np. ewentualną odpowiedzialnością dyscyplinarną).

Na koniec RPO opowiedział o roli i znaczeniu ratyfikowanych umów międzynarodowych, szczególnie zaś o Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 roku. W kontekście europejskiego orzecznictwa wskazywał również na standard dotyczący wolności zgromadzeń wynikający z wyroków ETPCz. Rozróżnił również kompetencje ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE i możliwości wykorzystania ich w polskim systemie prawnym.

Kurs „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” jest realizowany w ramach cyklu „Ucz się od najlepszych”. Organizatorem kursu jest Uniwersytet Otwarty – jednostka Uniwersytetu Warszawskiego, która zajmuje się organizacją kursów dla osób spoza społeczności akademickiej. Słuchacze to osoby dorosłe, o różnych zainteresowaniach i różnym poziomie wykształcenia czy doświadczeniu zawodowym.

Kurs obejmuje 10 wykładów wygłaszanych przez 10 ekspertów z zakresu prawa, zarówno teoretyków, jak i praktyków. W ramach kursu wykłady wygłoszą także: prof. Ewa Łętowska, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Piotr Girdwoyń, prof. Marek Zubik, prof. Mirosław Wyrzykowski, prof. Ryszard Piotrowski.

Rzecznik Praw Obywatelskich reaguje na raport dotyczący agresji funkcjonariuszy policji

Data: 2017-11-27

Wirtualna Polska opublikowała wewnętrzny raport dotyczący agresji policjantów. Jest to pierwsze szerokie badanie oparte na informacjach uzyskanych bezpośrednio od funkcjonariuszy. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów to jeden z kluczowych problemów, na który Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca od dawna uwagę.

- Trzeba stanowczo i konsekwentnie ścigać sprawców tego rodzaju zdarzeń. Chodzi zarówno o postępowania wewnątrz policji, jak i postępowania prowadzone przez prokuraturę, czy sądy. Ważne są też działania zapobiegawcze, dlatego istotną rolę odgrywają m.in. szkolenia funkcjonariuszy -  mówi Piotr Sobota z Zespołu Prawa Karnego w Biurze RPO.

„16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”

Data: Od 2017-11-25 do 2017-12-10

Kampania „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet” została zainicjowana w 1991 r. przez Women's Global Leadership Institute przy amerykańskim Uniwersytecie Rutgersa. Od tamtego czasu kampania odbywa się pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie faktu, że prawa kobiet są prawami człowieka. Jest to największa na świecie kampania poświęcona tematowi przemocy wobec kobiet.

Przemoc wobec kobiet stanowi jedną z najbardziej drastycznych form dyskryminacji ze względu na płeć. Jest to problem powszechny – według badań FRA co piąta kobieta w Polsce jest ofiarą przemocy, jednak biorąc pod uwagę metodologię badań, liczba ta może być niedoszacowana. Dlatego też tak istotna jest współpraca Rzecznika Praw Obywatelskich oraz organizacji pozarządowych od wielu lat działających na rzecz praw kobiet. W tym kontekście Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania, dr Sylwia Spurek, skierowała do organizacji pozarządowych zrzeszonych w ramach Koalicji na rzecz Równych Szans zaproszenie na spotkanie w Biurze RPO w celu wymiany pomysłów, uzgodnienia wspólnych celów oraz wypracowania skutecznych sposobów współpracy w ramach kampanii „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet” oraz jej promocji.

Na spotkaniu w dniu 16 listopada 2017 r. w Biurze RPO obecne były przedstawicielki Fundacji Autonomia, Fundacji Rodzić po Ludzku, Amnesty International Polska oraz Fundacji STER. W pierwszej części spotkania Zastępczyni RPO przedstawiła działania podejmowane przez Rzecznika w obszarze przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w 2017 r. Zaprezentowano także działania planowane w ramach tegorocznej kampanii. Hasłem tegorocznej akcji jest #trzymamstronekobiet. To one stanowią 90% dorosłych ofiar przemocy w rodzinie, ale nie otrzymują kompleksowej pomocy – ich zeznania bywają podważane, a otoczenie często usprawiedliwia sprawcę. Poprzez to hasło oddajemy kobietom wiarygodność i przypominamy, że wina za przemoc zawsze leży po stronie sprawcy, nigdy zaś ofiary. Natomiast motywem przewodnim kampanii będzie Biała Wstążka. Mężczyźni, którzy noszą białą wstążkę, deklarują, że sami nie będą sprawcami przemocy, ale również nie będą akceptować lub milczeć na temat przemocy wobec kobiet. Oznacza to, iż będą przeciwstawiać się wszelkim formom przemocy wobec kobiet.

Przedstawicielki organizacji pozarządowych obecnych na spotkaniu również przedstawiły inicjatywy podejmowane i planowane przez ich organizacje w ramach tegorocznej akcji „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. Wymieniono się także pomysłami dotyczącymi współpracy Biura RPO oraz organizacji pozarządowych w ramach kampanii.

Zachęcamy do odwiedzenia strony na Facebooku, która jest poświęcona kampanii „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”: https://www.facebook.com/16dniprzeciwprzemocy/

Adam Bodnar o nierównościach społecznych na Youth Speak Forum

Data: 2017-11-24

- To wy jesteście u steru. To wy kreujecie rzeczywistość. To wy możecie sprawić, by świat był bardziej przyjaznym i kreatywnym miejscem – mówił Marcin Prokop witając uczestników konferencji Youth Speak Forum, która odbyła się w Warszawie.

YouthSpeak Forum to spotkanie generacji młodych z przedstawicielami świata biznesu i pozostałych sektorów. Zderzenie różnych perspektyw oraz inspirujące konwersacje mają pomóc uczestnikom wypracować rozwiązania najistotniejszych problemów społecznych. W tym roku młodzi ludzie dyskutowali o jakości zdrowia i życia, edukacji oraz nierównościach społecznych. W ostatnim z tych paneli zabrał głos rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Razem z pracownikami mojego Biura jeździmy po Polsce i odwiedzamy co miesiąc inne województwo. Organizujemy tam spotkania z działaczami, organizacjami pozarządowymi, młodzieżą. Staramy się zrozumieć czym Polska żyje, jakie ma problemy i na czym one polegają. I jeżeli myślimy o nierównościach społecznych to perspektywa małego miasta i terenów wiejskich jest zupełnie inna niż dużych miast. To są zupełnie inne tematy i jeśli zacznie się je traktować poważnie to dostrzeżemy zupełnie inną rzeczywistość. Widzimy wielkie różnice i zaawansowania i rozwoju i dostępu do różnego rodzaju usług – mówił rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił uwagę na kwestie dostępu do edukacji. Wskazał, że jest to nasze prawo wynikające z Konstytucji. - Ale jeśli zastanowimy się nad tym głębiej, to musimy zadać sobie pytanie: na ile faktycznie państwo i władze publiczne zapewniają równy dostęp do edukacji? – pytał RPO.

Równy dostęp do edukacji to równe szanse na starcie życiowym. Zupełnie inna jest perspektywa licealisty dobrego warszawskiego liceum, a zupełnie inna osoby pochodzącej z małego miasta. Dla wielu osób, które mieszkają na wsiach realnym problemem jest dotarcie do szkoły. Jak mają uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych, jeśli ostatni autobus do ich miejscowości odjeżdża o godzinie 15.00? To są problemy współczesnej młodzieży, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Ta młodzież ma inne szanse ze względu na gorszą jakość edukacji, niedofinansowanie szkół, słabe samorządy, złą sieć transportu publicznego.

Rzecznik zwrócił też uwagę, że Polska jest społeczeństwem wielokulturowym i się stale zmienia. Przybywają migranci, swobodny przepływ pracowników w Unii Europejskiej powoduje zmianę nastawienia oraz zmianę konstrukcji naszego społeczeństwa. Niestety konsekwencją jest to, że zwiększa się problem rasizmu, nietolerancji i ksenofobii.

Kolejnym problemem, na jaki wskazał RPO jest kwestia starzenia się społeczeństw. W 2030 roku osób starszych będzie coraz więcej. – Właśnie dlatego tak ważna jest solidarność międzypokoleniowa – podkreślał Adam Bodnar.  Bardzo ważne jest, aby aktywizować seniorów, wspierać ich rozwój w środowisku zamieszkania. By nie umieszczać ich w domach pomocy społecznej. – Trzeba tworzyć więzi międzypokoleniowe w ten sposób, by osoby starsze jak najdłużej z nami przebywały, w swoim środowisku, wśród rodziny i sąsiadów, których znają.

Organizatorem YouthSpeak Forum jest AIESEC – globalna organizacja prowadzona przez młodych ludzi, którzy poprzez realizację programów wymian międzynarodowych kształtują w sobie i otoczeniu cechy liderskie.

YouthSpeak Forum to konferencja, która w ubiegłym roku odbyła się w ponad 200 miejscach świata w tym w kwietniu w Teresinie, w Polsce). Jej celem jest skupienie różnych środowisk - biznesowego, rządowego, pozarządowego oraz młodych ludzi i wypracowanie przez nich rozwiązań problemów naszego społeczeństwa w oparciu o Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ.

Konferencja odbyła się pod Honorowym Patronatem RPO.

 

Jak rozwiązać kwestie powstawania w pobliżu domostw inwestycji będących źródłem przykrych zapachów? Przedstawiciele organizacji pozarządowych mówią RPO o swoich problemach

Data: 2017-11-24

- Wiemy, jak niekomfortowe jest mieszkanie w pobliżu ferm hodowlanych, wysypisk śmieci, czy innych tego typu inwestycji, które powodują uciążliwości zapachowe. Chcemy porozmawiać z Państwem o tym, jak ten problem wygląda w Waszej okolicy. Skonfrontować, to z tym co już wiemy. Liczymy na to, że uda nam się zebrać te przykłady, by przedstawić je później w przygotowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich wystąpieniu – mówiła zastępczyni RPO Sylwia Spurek podczas spotkania z przedstawicielami ekologicznych organizacji pozarządowych działających lokalnie. W dyskusji uczestniczyła również zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz pracownicy Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO.

Już od 2006 roku kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich prowadzili korespondencję z Ministrami Środowiska w sprawie braku regulacji prawnych odnośnie immisji odorowych wywoływanych przez obiekty, których funkcjonowanie prowadzi do powstania uciążliwych zapachów, w tym ferm zwierząt, zakładów przemysłowych, wysypisk śmieci, spalarni odpadów i innych.

Mimo upływu 11 lat od pierwszego wystąpienia w tej sprawie problem pozostaje wciąż nierozwiązany, a poziom ochrony praw obywateli w zakresie przeciwdziałania uciążliwościom zapachowym jest niedostateczny.

Do Biura RPO wciąż napływają skargi na zakłady emitujące przykre zapachy, które obniżają komfort życia okolicznych mieszkańców. Problematyka ta jest poruszana na spotkaniach regionalnych z Rzecznikiem, jest także tematem doniesień medialnych.

Analiza wpływających spraw wskazuje, że organy ochrony środowiska nie mają instrumentów prawnych, za pomocą których mogłyby nakazać właścicielom zakładów podjęcie działań redukujących immisje zapachowe.

Odpowiadając na wystąpienie RPO, Główny Inspektor Ochrony Środowiska poinformował, że w Ministerstwie Środowiska, przy udziale przedstawicieli GIOŚ, prowadzone są prace nad opracowaniem projektu ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej.

Oprócz podejmowania działań o charakterze generalnym, Rzecznik przystąpił także do postępowań sądowych, które toczą się w konkretnych sprawach m.in. dotyczących wysypiska śmieci na warszawskim Radiowie i ferm w pobliżu osiedli mieszkalnych w Kawęczynie koło Wrześni.

Podziękowania dla Kacpra Kuszewskiego za wsparcie ofiar przemocy domowej

Data: 2017-11-22

- Chcieliśmy przekazać wyrazy szacunku i wdzięczności za to, że swoją nagrodę pieniężną zdecydował się Pan przeznaczyć na rzecz Centrum Praw Kobiet zajmującego się ofiarami przemocy – rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Sylwia Spurek napisali w liście gratulacyjnym do aktora Kacpra Kuszewskiego, który w programie telewizyjnym „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wygrał 100 tys. zł. 22 listopada z aktorem spotkała się Sylwia Spurek.

Zastępczyni RPO przypomniała, że od 25 listopada do 10 grudnia br. organizowana jest przez Women’s Global Leadership Institute międzynarodowa kampania 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć. Również w Polsce podejmowane są działania związane z tą ideą. Ich celem jest zaznaczenie, że przemoc wobec kobiet jest pogwałceniem praw człowieka.

Wielu mężczyzn, którzy popierają akcję będzie nosić w tych dniach Białe Wstążki. W ten sposób zademonstrują swój sprzeciw wobec przemocy. Jednym z ambasadorów akcji został Kacper Kuszewski.

Jak podkreśla zastępczyni RPO Sylwia Spurek liczy się każdy gest solidarności, każda życzliwość. Tym bardziej, że w tym roku wiele organizacji społecznych zajmujących się ofiarami przemocy - w tym Centrum Praw Kobiet - spotkało się z odmową wsparcia ze strony instytucji rządowych.

Biała Wstążka to akcja, która została stworzona przez mężczyzn i jest do nich skierowana. Mężczyźni, którzy noszą białą wstążkę, deklarują, że sami nie będą sprawcami przemocy, ale również nie będą akceptować lub milczeć na temat przemocy wobec kobiet. Po raz pierwszy mężczyźni przypięli białe wstążki w 1991 roku w Kanadzie. Wówczas ponad sto tysięcy mężczyzn wystąpiło otwarcie przeciwko przemocy wobec kobiet. Upamiętnili także 24 kobiety, które zginęły dwa lata wcześniej w tzw. masakrze w Montrealu, kiedy uzbrojony w broń palną i nóż myśliwski 25-letni Marc Lépine wkroczył na uczelnię i dokonał zbiorowego zabójstwa kobiet. Selekcjonował ofiary ze względu na ich płeć: po wejściu do pierwszej sali rozdzielił kobiety i mężczyzn i zaczął strzelać do kobiet. Następnie przeszedł przez kilka innych pomieszczeń, gdzie celował i strzelał do kobiet. Podczas masakry Marc Lépine mówił, że "walczy z feminizmem". Łącznie postrzelił 28 osób: 24 kobiety i 4 mężczyzn. Lépine popełnił samobójstwo.

Spotkanie z gruzińską delegacją

Data: 2017-11-22

Zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek oraz przedstawicielki Zespołu ds. Równego Traktowania - Magdalena Kuruś i Anna Mazurczak, spotkały się z zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich Gruzji  Ekaterine Skhiladze, której towarzyszyły pracowniczki tamtejszego Biura.

Uczestniczki spotkania omówiły podejmowane przez Rzecznika działania w obszarze przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, a także kwestie monitorowania Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych oraz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

Dyskutowały również o możliwym zaangażowaniu instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich w działalność międzynarodową - m.in. poprzez składanie raportów alternatywnych do Komitetów ONZ czy udział w debacie na temat potrzeby zwiększenia ochrony praw osób starszych.

RPO: O problemie pedofilii wszyscy powinniśmy rozmawiać

Data: 2017-11-17

- Kościół katolicki odważniej reaguje na przejawy pedofilii, przedstawia oficjalne stanowiska, wprowadzono też procedury postępowania w takich przypadkach. Na dzisiejszej konferencji jest także jezuita o. Adam Żak, którego Konferencja Episkopatu Polski powołała koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży. To pokazuje, że jest wola do rozmowy o tych trudnych tematach – zauważył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas Konferencji na rzecz Przeciwdziałania Pedofilii w Kościele „Przerwać milczenie”. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja „Nie lękajcie się".

Rzecznik wskazywał, że ryzyko wykorzystywania dzieci i młodzieży występuje we wszystkich tych instytucjach i grupach, w których dorośli mają kontakt z małoletnimi m.in. w związkach sportowych, czy harcerstwie. Redaktor Agata Diduszko-Zyglewska zaznaczyła jednak, że zjawisko pedofilii w Kościele jest szczególnie krzywdzące, ponieważ sprawcy nie trafiają do więzienia, ale zostają często ukarani np. przeniesieniem do innej parafii. Podkreślała, że polski Kościół wciąż nie wypracował odpowiedniej strategii w tym zakresie.

Adam Bodnar zwrócił uwagę, że pozytywnie należy ocenić zmianę przepisów, która wprowadziła prawny obowiązek zgłaszania do organów ścigania przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich. Podkreślił również, że świadomość społeczna dotycząca zjawiska pedofilii jest coraz większa, jednak w jego opinii jeszcze wiele pozostaje do zrobienia.

Kluczową rolę odgrywa odpowiednia profilaktyka. Chodzi m.in. o to, by w instytucjach, w których dorośli pracują z dziećmi szczególną uwagę przykładać weryfikacji kadr, przeprowadzać szkolenia i kłaść nacisk na budowanie dobrych relacji z rodzicami. Ważne jest, aby były to powszechne praktyki, którymi tego typu instytucje mogłyby się wymieniać. – Nie możemy się jednak skupiać tylko na przyszłych oddziaływaniach. Nie można pod hasłem patrzenia w przyszłość skrywać tego, do czego już doszło – podkreślał Adam Bodnar. Dlatego zdaniem RPO niezwykle ważne jest poszanowanie godności ofiar oraz przyjęcie zasad sprawiedliwości proceduralnej. Chodzi o to, by w trakcie trwającego postępowania ofiara czuła, że jej godność jest respektowana. – Nie może być miejsca na wtórną wiktymizację, na naruszenie godności ofiar – podkreślał rzecznik.

Adam Bodnar wskazywał także na to, jak duże znaczenie przy tego typu przestępstwach odgrywa czas. W wielu przypadkach ofiary pedofilii decydują się mówić o tym co je spotkało dopiero po kilku czy nawet kilkunastu latach od samego zdarzenia. Pod względem prawnym może to skutkować przedawnieniem niektórych spraw. – Ale pamiętajmy, że z punktu widzenia uczuć i ludzkiej duszy te krzywdy się nie przedawniają – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Zdaniem RPO wyzwaniem, które stoi przed całym społeczeństwem jest podjęcie dialogu, opartego na szacunku dla każdej ze stron i budowanie atmosfery porozumienia. – Należy dążyć do tego, by maksymalnie wiele środowisk mówiło o problemie pedofilii, ale nie na zasadzie krzyku, tylko podejmowania dialogu. To będzie dobre zarówno dla ofiar, jak i instytucji, których ten problem może dotyczyć – zaznaczył Adam Bodnar.

Międzynarodowa Konferencja na rzecz Przeciwdziałania Pedofilii w Kościele potrwa do 18 listopada. Uczestnicy będą rozmawiać o tym, jak skutecznie chronić dzieci, jak rozpoznawać symptomy molestowania, jak wzmocnić społeczne wsparcie dla ofiar, jak przeciwdziałać bezkarności sprawców, jaka jest rola polityków w uregulowaniu relacji między państwem a Kościołem w sprawie odpowiedzialności sprawców i instytucji.

Architektura dostępna dla wszystkich - Marek Wysocki laureatem nagrody im. doktora Macieja Lisa

Data: 2017-11-16

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wręczył Markowi Wysockiemu Nagrodę RPO im. doktora Macieja Lisa.

- Profesor Wysocki łączy wielką pasję naukową ze społecznym zaangażowaniem. – Promuje on najlepsze standardy, jeśli chodzi o pomoc osobom niepełnosprawnym, świetnie też współpracuje z rzecznikiem praw obywatelskich. Profesor Wysocki tworzy rozwiązania systemowe w architekturze, które pomagają wszystkim – mówił Adam Bodnar podczas uroczystości wręczenia nagrody, która odbyła się 16 listopada we Wrocławiu.

Laudację na cześć laureata, w imieniu Prezydenta Gdyni wygłosiła Beata Wachowiak-Zwara, Pełnomocnik ds. osób z niepełnosprawnością Prezydenta Miasta Gdyni.

Marek Wysocki

Naukowiec i społecznik działający na rzecz środowiska osób z niepełnosprawnością. Dyrektor Centrum Projektowania Uniwersalnego. Profesor nadzwyczajny na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Członek Komisji Ekspertów ds. Osób Niepełnosprawnych przy RPO.

Jest autorem ponad 70 publikacji dotyczących projektowania dla wszystkich i audytorem dostępności obiektów i przestrzeni publicznych. Opracował m.in. poradnik RPO pt. „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”.

Twórca programów edukacyjnych dla studentów, uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.

Opracował Standardy Dostępności przestrzeni publicznych i konsekwentnie prowadzi działania na rzecz ich wdrożenia w samorządach lokalnych. Między innymi jest pierwszym w Polsce „Access Oficer” powołanym na to stanowisko w 2014 roku przez samorząd Miasta Gdyni.

Współpracownik wielu organizacji pozarządowych, ekspert Grupy ON Inclusion 14-20 na rzecz wdrożenia koncepcji projektowania uniwersalnego w ramach programów unijnych (EFSI).

Jest wytrwałym propagatorem idei równoprawnego dostępu osób z ograniczeniami mobilności i percepcji do przestrzeni publicznej oraz powszechnej edukacji. Za popularyzowanie idei projektowania uniwersalnego został nagrodzony Medalem „Gdynia bez Barier”.

Nagroda im. doktora Macieja Lisa

Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, który zmarł w kwietniu 2015 r.  Jest przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami. Pierwszą osobą, która otrzymała to wyróżnienie był poseł Sławomir Piechota.

W Kapitule Nagrody im. dr. Macieja Lisa zasiadają:

  • Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Przedstawiciel Rodziny Patrona Nagrody
  • Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
  • Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego
  • Prezydent Miasta Wrocławia
  • Laureaci poprzednich edycji Nagrody

 

Laudacja Prezydenta Miasta Gdyni Wojciecha Szczurka:

Podczas dzisiejszej uroczystości wręczenia Panu Profesorowi Markowi Wysockiemu Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa za szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnością, przypadł mi w udziale zaszczyt, a także przyjemność, zabrania głosu i przybliżenia związków szacownego laureata z Gdynią.

Pozwolą jednak Państwo, że najpierw odniosę się do samej nagrody i jej patrona. Dokonania dr. Macieja Lisa są znakomitym przykładem ścisłego powiązania pracy zawodowej z działalnością społeczną w najlepszym i najszerszym rozumieniu tego słowa – taką, która w centrum uwagi zawsze ma człowieka i jego prawa. Każdego człowieka. Cieszy mnie uhonorowanie tym niezwykłym wyróżnieniem osoby, która na co dzień łączy pracę z aktywnością społeczną, ogromną wiedzę i doświadczenie zawodowe
z nieprzeciętną wyobraźnią i wrażliwością.

Profesora Marka Wysockiego poznałem podczas zorganizowanych przez Niego
w Gdyni warsztatów dla studentów Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, podczas których przestrzeń publiczna naszego miasta została przeanalizowana i oceniona pod kątem dostępności dla seniorów i osób z niepełnosprawnością. Począwszy od tego wydarzenia wspólnie z Panem Profesorem zaczęliśmy prowadzić konsekwentne działania urzeczywistniające ideę miasta przyjaznego wszystkim jego mieszkańcom i gościom.

Profesor Marek Wysocki, od ponad 20 lat promujący i wprowadzający w życie koncepcję projektowania uniwersalnego w odniesieniu do środowiska fizycznego, produktów i usług, jest pionierem, liderem i niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie. Z jego inicjatywy na Politechnice Gdańskiej powołano Centrum Projektowania Uniwersalnego, będące pierwszą w Polsce instytucją wspierającą rozwój technologii kompensacyjnych oraz standardów dostępności w zakresie projektowania dla wszystkich. Od 2004 roku Profesor Wysocki realizuje na rodzimej uczelni program "Projektowanie Przestrzeni Wspólnej", w ramach którego odbywają się warsztaty studenckie pod tytułem „Miasta bez barier – pokonać schody i obojętność”.  W ich trakcie studenci sprawdzają przestrzenie miast z pozycji osoby na wózku i osób z niepełnosprawnością wzroku, wskazując władzom miast obszary wymagające interwencji i likwidacji barier architektonicznych. Ponadto od 2014 roku organizuje warsztaty partycypacyjne „Projektowanie uniwersalne – jak żyć razem, nie obok siebie”, podczas których studenci architektury projektują zmiany w mieszkaniach osób z niepełnosprawnościami i osób starszych. Zrealizowane następnie projekty służą podnoszeniu jakości życia tych osób
w miejscu zamieszkania i w najbliższej okolicy.

Z dumą i satysfakcją mogę powiedzieć, że od wielu lat jednym z ważniejszych celów władz Gdyni jest projektowanie i realizowanie kompleksowej polityki społecznej. Jednym z jej założeń jest pełna integracja osób z niepełnosprawnościami oraz dostosowanie przestrzeni miejskiej do potrzeb wszystkich mieszkańców. Naszym zadaniem, i naszą ambicją, jest umożliwienie i ułatwienie osobom z różnorodnymi ograniczeniami w mobilności i percepcji (w tym osobom z niepełnosprawnościami
i seniorom) funkcjonowania w przestrzeni miasta oraz pełnoprawnego korzystania z jego oferty.

Czerpiąc z ogromnej wiedzy i doświadczenia profesora Wysockiego, w ścisłej z nim współpracy, w  2013 roku Gdynia wdrożyła dokument pod nazwą Standardy Dostępności, zawierający wytyczne do projektowania i zagospodarowania przestrzeni publicznych, oparte na zasadach projektowania uniwersalnego, zapewniającego dostępność do obiektów i przestrzeni dla wszystkich. Wspomniane standardy, których autorem jest pan Marek Wysocki, będący jedynym w Polsce ekspertem do spraw dostępności, są stosowane w codziennej praktyce przez jednostki miejskie przy projektowaniu, uzgadnianiu i realizacji inwestycji. Profesor Marek Wysocki pomaga w ich wprowadzaniu przez prywatnych inwestorów opiniując dokumentacje projektowe oraz doradzając w zakresie możliwych rozwiązań, które służą zapobieganiu powstawania i likwidowaniu barier w dostępności obiektów i przestrzeni publicznych w Gdyni. Warto wspomnieć, że ta konsekwentna polityka na rzecz dostępności dla osób z niepełnosprawnością została doceniona w 2016 roku w konkursie architektoniczno-urbanistycznym Fundacji Integracja i Towarzystwa Urbanistów Polskich, w którym Gdynia otrzymała nagrodę „Lider Dostępności” w kategorii samorząd oraz nagrodę Grand Prix konkursu za zasługi w zakresie likwidacji barier utrudniających życie osobom z niepełnosprawnością.

Profesor Marek Wysocki jest niestrudzonym orędownikiem i zwolennikiem konsekwentnego wprowadzenia zapisów Konwencji ONZ o prawach osób
z niepełnosprawnością do polskiego porządku prawnego. W tym zakresie bierze aktywny udział w konsultacjach społecznych nowych aktów prawnych, a także inicjuje nowe rozwiązania prawne, takie jak wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji Access Oficera, która ma dbać o politykę dostępności na zarówno poziomie samorządów lokalnych, jak i na poziomie ogólnopolskim. Za swoje dokonania, a także za pracowitość, konsekwencję i bezkompromisowość w działaniu w 2013 roku otrzymał medal „Gdynia bez barier“.

Panie Profesorze, jest Pan znakomitym ambasadorem idei społeczeństwa obywatelskiego, w którym niesłychanie ważną rolę odgrywa równoprawny dostęp osób
z niepełnosprawnością do przestrzeni publicznej oraz powszechnej edukacji każdego szczebla. Serdecznie gratuluję Panu Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa, na którą zasługuje Pan w sposób szczególny.

O prawach dziecka w rozwodzie. Konferencja w Gdańsku z udziałem RPO

Data: 2017-11-16

„Dziecko w rozwodzie. Dostrzec. Zrozumieć. Wesprzeć” to hasło kampanii organizowanej przez Stowarzyszenie Rodzin Pelikan. 16 listopada w Gdańsku odbyła się konferencja podsumowująca akcję. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wśród uczestników gdańskiej konferencji byli m.in. adwokaci, sędziowie, psycholodzy, przedstawiciele służb publicznych.

Co roku prawie 70 tysięcy par decyduje się na rozwód. Brakuje ogólnopolskich danych, które wskazywałby jak wielu dzieci dotyka rozstanie rodziców. Eksperci ze Stowarzyszenia Rodzin Pelikan prognozują, że można mówić o tysiącach dzieci, którym każdego roku rozpada się bezpieczny świat. W czasie rozwodów bardzo często pojawiają się negatywne emocje, poczucie krzywdy, żalu. Rodzice zapominają, że pomiędzy nimi jest bezbronne dziecko.

W przypadku rozejścia się rodziców sytuacja jest niezwykle skomplikowana, bo - po poza emocjami - państwo, reprezentowane przez sprawujące wymiar sprawiedliwości sądy, musi brać pod uwagę nieraz sprzeczne stanowiska dotychczasowych partnerów co do dalszych losów dziecka, co do jego miejsca zamieszkania, wyboru szkoły, pieczy sprawowanej przez rodziców.

Należy pamiętać, że rodzice i sąd powinny wziąć też pod uwagę stanowisko samego dziecka, jego przekonania i prawa. Także jego wiek, stopień rozwoju umysłowego oraz dojrzałość. Ważnym elementem tego typu postępowań powinno być wysłuchanie dziecka. Sąd powinien rozważyć, czy skorzystać z pomocy biegłych, posiadających wiadomości specjalne w zakresie potrzeb emocjonalnych dziecka.

Coraz częściej dla rodziców pozostających w konflikcie okołorozwodowym powstaje oferta warsztatów pozwalających przenieść uwagę z konfliktu na sytuację dziecka. Upowszechnienie się takiej oferty, przekazanie informacji o niej do sądów rodzinnych, a także poinformowanie o takiej możliwości podczas szkolenia sędziów i asesorów z pewnością pomogłoby w zmniejszeniu temperatury licznych sporów. Tego typu warsztaty powinny być prowadzone przez  zespół specjalistów (prawników, psychologów, ekonomistów, socjologów, etc.). Przyczyn kryzysu małżeńskiego jest bowiem zazwyczaj wiele, potrzebne jest więc kompleksowe podejście.

 

XII debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Bydgoszczy

Data: 2017-11-15

- To Już dwunasta z cyklu szesnastu debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Co miesiąc spotykamy się w innym województwie, by rozmawiać o sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej, czy pacjentów szpitali psychiatrycznych – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski podczas spotkania w Bydgoszczy. W wydarzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele domów pomocy społecznej, Straży Granicznej, Służby Więziennej, policjanci.

- Jestem niezwykle usatysfakcjonowana tym, że możemy się dzisiaj z państwem spotkać. Te debaty mają dla nas specjalny charakter. Przyjeżdżamy do Państwa po to, żeby wymieniać poglądy, nawiązać dialog. Żebyście postrzegali Państwo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich jako instytucję przyjazną i otwartą na rozwiązywanie problemów, jakie napotykacie w swojej codziennej pracy. Proszę nie postrzegać nas jako instytucji nadzorczej, ale jako partnerów. Łączy nas przecież wspólny interes – wszyscy musimy dążyć do tego by wyeliminować tortury i nieludzkie traktowanie – podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Przypomniała także o sprawie Agnieszki Pysz, która zmarła w areszcie śledczym na warszawskim Grochowie. Kobieta nie otrzymała odpowiedniej pomocy medycznej. Zastępczyni RPO wskazywała, że podobna sytuacja zdarzyła się kilkanaście lat wcześniej w przypadku Zbigniewa Dzieciaka. Polska przegrała tę sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Trybunał orzekł wtedy, że państwo polskie nie tylko przyczyniło się do śmierci Zbigniewa Dzieciaka, ale też nieefektywnie tę sprawę  wyjaśniało.

W bydgoskiej debacie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął również udział Zbigniew Lasocik – profesor nauk prawnych i kryminologii z Uniwersytetu Warszawskiego, który w latach 2007-2012 był członkiem Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie. Prof. Lasocik jest ekspertem w zakresie nauk penitencjarnych, specjalistą w dziedzinie praw człowieka i prewencji tortur, jest także pionierem badań problematyki handlu ludźmi.

- To dla mnie niezwykle ważne, że mogę spotyka się Państwem - z praktykami, by wspólnie zastanowić się jak wyeliminować tortury – podkreślił ekspert Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W swoim wystąpieniu mówił o tym, jak ważną rolę odgrywa prewencja. Zaznaczał, że jest to działanie o charakterze systemowym.  - Skargi działają głównie w aspekcie indywidualnym. Dzięki prewencji zastanawiamy się jak budować lepszy system. To dzięki niej możemy skutecznie współpracować – zauważył prof. Lasocik.

Ekspert wskazywał, że przed Polską stoją wyzwania wynikające z OPCAT (Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r.)  Wśród nich wymienił m.in. dialog, skuteczną wymianę informacji pomiędzy poszczególnymi instytucjami. Prof. Lasocik mówił także o ogromnej roli mediów, które powinny budować kulturę braku tolerancji dla jakichkolwiek form tortur. Zwrócił uwagę na to, w jaki sposób media przedstawiły sprawę Igora Stachowiaka. Jak - bez refleksji - pokazywano kilkuminutowy materiał dokumentujący torturowanie. – W cywilizowanym świecie dziennikarze powinni zaprotestować, nie pokazywać w taki sposób ludzkiego cierpienia, tylko dlatego by szukać sensacji – podkreślił ekspert.

Do roli mediów odniósł się jeden z lokalnych dziennikarzy. Zwrócił uwagę, że trudno wydawcom podejmować decyzje o tym, co można pokazywać w telewizji. Zaznaczył też, że bardzo ważną rolę odgrywają tego typu debaty organizowane przez KMPT. – Dzięki temu, że rozmawiamy tu o takich wrażliwych sprawach będę już wyczulony na pewne na tematy. Być może dzięki temu będę mógł lepiej opisywać ludzkie problemy - wskazywał.

W dalszej części debaty omówiono problemy dostrzegane przez KMPT w poszczególnych typach jednostek.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych;
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie ich pracą;
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

Jedna z uczestniczek debaty mówiła o sytuacji, w której jeden z mieszkańców domu pomocy społecznej został skazany za popełnione przestępstwo i odbywał karę w zakładzie karnym. W tym czasie zmarła bliska mu osoba i musiał udać się na pogrzeb. – To była sensacja dla całej okolicy, gdy stał skuty kajdankami w kościele przy trumnie.  Przecież to jest także forma torturowania, czy nieludzkiego traktowania  – podkreślała kobieta.

Dr Hanna Machińska przyznała, że RPO od dawna dostrzega ten problem, był on m.in. poruszany na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Podobne sytuacje dotyczą np. doprowadzenia osadzonego do szpitala na spotkanie z chorym członkiem rodziny. – Proszę sobie wyobrazić ojca, który umiera w szpitalu i na spotkanie doprowadzony zostaje jego syn, skuty kajdankami. Dla nich obu jest to bardzo trudna sytuacja – mówiła zastępczyni RPO. Jak wskazywali eksperci bardzo wiele zależy od podejścia funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy mogą ocenić jakie środki bezpieczeństwa są konieczne w danej sytuacji. Czasem wolą oni jednak nie ryzykować, nie brać odpowiedzialności ze ewentualne konsekwencje.

- Dla nas kluczowe są przepisy, ale one w wielu aspektach są rzeczywiście niejednoznaczne. Dlatego takie spotkania z przedstawicielami KMPT wiele nam dają, bo chcemy wiedzieć, jak wytworzyć dobrą praktykę – mówił przedstawiciel kujawsko-pomorskiej Służby Więziennej. Wskazywał też, że wiele zmienia się jeśli chodzi o opiekę psychologiczną. Stale starają się zwiększyć obsadę etatową.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS. Czasem takie osoby stanowią nawet 10 proc. mieszkańców;
  • Nieostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Niedostateczna kontrolna ze strony sędziów, w domach gdzie przebywają osoby z zaburzeniami psychicznymi.

- Dopiero, gdy ktoś zobaczy na własne oczy na czym polega praca w domu pomocy społecznej, szczególnie tam gdzie przebywają osoby przewlekle chore, może zrozumieć jak ciężka jest to praca – mówiła przedstawicielka DPS w Nakle nad Notecią. Opowiedziała też o tym, jak wyglądała wizytacja przeprowadzona przez KMPT w 2015 r. – Mimo, że zostaliśmy dobrze ocenieni, to i tak nie uniknęliśmy pewnych problemów. Ale Państwa zalecenia pomogły nam m.in. w negocjacjach z decydentami i udało nam się uzyskać dodatkowe etaty pielęgniarskie – mówiła dyrektor Ewa Kistowska.

- Mówili Państwo o wychodzeniu mieszkańców DPS. Nasi mieszkańcy uwielbiają nosić smycze, klucze itp. rzeczy. Dlatego zrobiliśmy smycze z naszym adresem i telefonem kontaktowym. To jest nasz GPS – mówiła dyrektorka DPS w Nakle nad Notecią. Kobieta zwróciła uwagę, że bardzo dużym problem jest przemoc w DPS – zarówno pomiędzy mieszkańcami, jak i wobec pracowników domu pomocy społecznej – ze strony mieszkańców. Do takich przypadków dochodzi nawet kilka razy w miesiącu.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę na problem alkoholu w DPS. Jedna z dyrektorek wskazywała, że alkohol jest odbierany i przekazywany do depozytu. Następnie jest przeprowadzana rozmowa z mieszkańcem wraz z udziałem jego rodziny. – Co innego mamy zrobić, jeśli ktoś bierze stałe leki i spożyje alkohol? Czy mamy mimo wszystko podać mu te leki? – pytała kobieta.

- Oczywiście to jest dom i każdy powinien czuć się w nim swobodnie. Dlatego tak trudno jest walczyć z problemem alkoholowym w DPS. Mamy więc prośbę do Państwa: od niedawna można tworzyć DPS dla osób z chorobą alkoholową, prosimy by postarali się Państwo przekonać wojewodów, by w każdym z województw powstała choć jedna taka placówka – mówiła jedna z dyrektorek DPS.

- Jesteśmy pełni podziwu dla Państwa pracy. Nie chcemy tylko przyjeżdżać i wytykać błędy. Te dobre przykłady, o których Państwo dziś opowiadali są dla nas bardzo ważne – podkreślał Przemysław Kazimirski.

- Chcemy, żeby traktowali nas Państwo jak nosicieli dobrych praktyk. Dziękujemy za to, że pokazała nam Pani tą swoją smycz. My będziemy z nią jechać na kolejne debaty regionalne. Pani pokazała nam co można zrobić. To właśnie pokazuje, że są Państwo naszymi partnerami – podkreślała dr Hanna Machińska.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy;
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne).

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców;
  • Utrudniony dostęp cudzoziemców do badań psychologicznych (w ośrodkach mogą przecież przebywać np. ofiary tortur, którym taka pomoc jest bardzo potrzebna)

Przedstawiciel Policji zwracał uwagę, że stworzono takie PdOZ, gdzie służba pełniona jest przez całą dobę w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią obsadę kadry. I to tam dowożone są kolejne osoby zatrzymane. Przyznał, że problemem jest przerzucenie na Policję odpowiedzialności za przyjmowanie osób w stanie nietrzeźwym. Zwrócił też uwagę, ze dobrą praktyką jest, aby o wszystkich wyjątkowych sytuacjach, do których już doszło informować w innych jednostkach, tak aby uczyć się na błędach innych.

- Dużym problemem placówek dla cudzoziemców jest kwestia identyfikowania ofiar handlu ludźmi. Niestety wciąż nie zostało to w żaden sposób rozwiązane – podkreślał prof. Zbigniew Lasocik.

- Nawet najlepsze prawo nie zastąpi empatii, rozsądku i życiowej mądrości – mówił jeden z uczestników debaty.

Ośrodki dla nieletnich

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;

- Co jeśli wiemy, że podopieczny wraca z domu i ma przy sobie dużą ilość środków odurzających, którą mogą przyjąć inni nasi podopieczni, czy my jednak nie możemy ich przeszukać? – pytała jedna z kobiet.

- To rola Policji. Jeśli mają Państwo podejrzenie graniczące z pewnością, proszę ich wzywać – mówili eksperci.

- Praktyka jest taka, że często jeśli potrzebujemy specjalisty w ośrodku to i tak nie dostajemy pieniędzy na etat dla niego. Dlatego sami staramy się kształcić naszych terapeutów – mówił przedstawiciel ośrodka we Włocławku. Zwracał też uwagę, że dużym problemem jest wypalenie zawodowe kadry.

- Nasze placówki zawsze są „dobrym chłopcem do bicia” jeśli chodzi o relacje w mediach i przedstawianie nieprawidłowości. My naprawdę mamy poczucie całkowitej odpowiedzialności za podopiecznego, ale zawsze zdarzają się skargi na naszą działalność. Niewiele osób zwraca jednak uwagę, że blisko 90 proc. z nich jest niezasadnych, a mimo to zła sława pozostaje – mówił dyrektor jednego z zakładów poprawczych. Zauważył, że z jednej strony społeczeństwo oczekuje resocjalizacji, a z drugiej najchętniej izolowałoby osoby sprawiające problemy.

- To dla nas bardzo ważne, aby gdy przyjadą Państwo do nas na wizytacje nie rozmawiali tylko z podopiecznymi, ale także porozmawiali z nami, tak abyśmy mogli odnieść się do przedstawionych przez nich problemów – podkreślał dyrektor zakładu poprawczego.

- Nigdy nadmiernym rygoryzmem nie osiągniemy dobrych sukcesów wychowawczych – podkreślała zastępczyni RPO.

Podsumowanie

- To była niezwykle owocna dyskusja za którą serdecznie dziękujemy. Przedstawiliśmy Państwu najważniejsze problemy, które dotyczą osób pozbawionych wolności – nie tylko w województwie kujawsko-pomorskim, ale na terenie całego kraju – mówiła zastępczyni RPO.

- Dziękujemy za te dobre praktyki, które na pewno będziemy upowszechniać – podkreśliła Hanna Machińska. – Bez Państwa fantastycznej pracy i zaangażowania nie udałoby się aż tyle zrobić. Tak wiele zależy od Państwa podejścia do osób pozbawionych wolności, od tego by zawsze pamiętali Państwo o godności tych osób – wskazywała zastępczyni RPO.

 

O historii Ireny Sendlerowej w Biurze RPO

Data: 2017-11-14

14 listopada w Biurze RPO odbyła się projekcja filmu „Historia Ireny Sendlerowej 1910-2008” w reżyserii Andrzeja Wolfa. Materiał filmowy został poprzedzony wprowadzeniem reżysera. W spotkaniu filmowym z pracownikami Biura RPO wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Film w reżyserii Andrzeja Wolfa został zrealizowany na bazie unikalnych wywiadów z tytułową bohaterką zarejestrowanych w ostatnich dniach jej życia. W filmie Irena Sendlerowa opowiada o swojej działalności, którą było ratowanie życia najbiedniejszych żydowskich dzieci z warszawskiego getta. Misterne plany, sposoby wyprowadzania dzieci za mury, logistyka umieszczania dzieci w domach Polaków, nadawanie nowej tożsamości oraz przystosowanie do życia za murem zostały zobrazowane przy pomocy filmowych materiałów archiwalnych z Polski, Ameryki i Rosji. Film został wzbogacony sekwencjami fabularnymi.

Adam Bodnar na konferencji „Wyzwania dla polskiego sądownictwa w 100-lecie jego odrodzenia”

Data: 2017-11-14

O barierach w dostępie do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia obywateli dyskutowali uczestnicy pierwszego panelu dyskusyjnego podczas konferencji „Wyzwania dla polskiego sądownictwa w 100-lecie jego odrodzenia”, która odbyła się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. W debacie wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.  Głos zabrali także posłowie, przedstawiciele organizacji pozarządowych: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,  Fundacji Instytut Prawa i Społeczeństwa – INPRIS, Fundacji Court Watch Polska, Stowarzyszenia „Dzieciakom.org” oraz Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”.

W czasie konferencji poruszony został też temat barier w dostępie do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia zawodów prawniczych. W dyskusji wzięli udział wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie - adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, prezes Stowarzyszenia Sędziów THEMIS - sędzia NSA Irena Kamińska oraz przedstawiciel Krajowej Rady Radców Prawnych.

 

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika – wyrok Sądu Najwyższego

Data: 2017-11-09

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zobowiązał bank do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę. W procesie przeciw bankowi kobietę wspomagał Rzecznik Praw Obywatelskich.

W sprawie, która trafiła do RPO, starsza klientka jednego z banków została okradziona przez pracownika, który dokonywał transakcji na jej niekorzyść. Po pewnym czasie przestał on być pracownikiem banku, ale kontynuował swój proceder na podstawie wyłudzonego pełnomocnictwa, powodując dalsze straty kobiety.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, bank zwrócił klientce środki ukradzione z rachunku bankowego w okresie, kiedy sprawca był jego pracownikiem, ale odmówił zwrotu tych środków, które ukradł po zwolnieniu go z pracy.

Powódka pozwała bank. W 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził jej odszkodowanie od banku. Po apelacji banku, w  2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił jednak powództwo (I ACa 612/15). Zwolnił bank z odpowiedzialności odszkodowawczej. Przyznał mu rację, mimo że  swym postępowaniem bank mógł przyczynić się do powstania szkody. Bank dopiero poniewczasie zorientował się o kradzieży; nie poinformował też klientki o rozwiązaniu umowy z jej „doradcą”.

RPO wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na korzyść powódki. Nie zgodził się z dokonaną przez Sąd Apelacyjny prawnomaterialną oceną ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego.  Zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiedzialność banku ustała z chwilą zwolnienia  pracownika. RPO zakwestionował ten pogląd, wskazując w szczególności na konieczność uwzględnienia dyspozycji art. 50 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2015 r. poz. 128, z późn. zm.) w zw. z art. 64 ust. 1 i 2 i art. 76 ustawy z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja RP  (Dz. U. z 1997 r. Nr 78 poz. 483, z późn. zm.).

Stanowisko Sądu Apelacyjnego, zwalniające bank z obowiązku podjęcia jakichkolwiek działań w celu zabezpieczenia zdeponowanych środków klienta, RPO uznał za sprzeczne z istotnymi zasadami działalności bankowej. Ocenił je jako negujące podstawę wiarygodności banku, który gwarantuje kontrahentowi ochronę i bezpieczeństwo powierzonych środków.

W listopadzie 2017 r. Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO (I CSK 53/17) i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego. W ustnym uzasadnieniu SN wskazał, że sąd ten nie przeanalizował w sposób należyty podniesionych przez Rzecznika okoliczności faktycznych, w kontekście możliwości przypisania bankowi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez byłego pracownika.

W następstwie wyroku SN Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał sprawę. 9 marca oddalił on w całości apelację banku od korzystnego dla powódki wyroku Sądu Okręgowego (V ACa 58/18).

W ustnym uzasadnieniu Sąd Apelacyjny zgodził się z RPO, że bank może także odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika. Mocą tego wyroku bank został zobowiązany do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę.

V.510.99.2016

 

Adam Bodnar przeprowadził lekcję w ramach Tygodnia Konstytucyjnego

Data: 2017-11-09

W dniu 9 listopada 2017 r. w XLII Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Warszawie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprowadził lekcję – warsztaty z wykorzystaniem Konstytucji RP dla prawie pięćdziesięciu uczniów. Podczas dwugodzinnych zajęć uczniowie rozwiązywali kazusy prawne opracowane na podstawie prawdziwych spraw, do których rozwiązania niezbędne było użycie zapisów Konstytucji. Podczas wspólnego poszukiwania rozwiązań RPO podkreślał, jak trudne jest “ważenie” na  szali różnych wartości i jak bardzo przydatna jest w takich sytuacjach możliwość skorzystania z zapisów ustawy zasadniczej.

Lekcja obyła się w ramach Tygodnia Konstytucyjnego. Jest to projekt, podczas którego prawnicy przeprowadzają lekcje dotyczące znaczenia Konstytucji w życiu obywateli. Tydzień Konstytucyjny ma zasięg ogólnopolski i odbywa się pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Prof. Adam Strzembosz laureatem Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2017-11-07

Kapituła Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica jednogłośnie postanowiła przyznać ją w 2017 roku prof. Adamowi Strzemboszowi.

- Profesor Adam Strzembosz nie zmienia zasadniczych poglądów na funkcjonowanie państwa i prawa,  od lat wskazuje na te same wartości. Zmienia się jedynie rzeczywistość polityczna i ustrojowa, w której toczy się debata na ten temat – mówił rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar podczas posiedzenia Kapituły.

- Całe życie profesora Strzembosza to występowanie przeciwko wielu różnym większościom – podkreślił Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika „Więź”, którego redakcja była laureatem Nagrody w 2006 r.

Z kolei były rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Zieliński zwrócił uwagę, że: Adam Strzembosz stale podkreśla istotę faktycznej realizacji prawa do sądu, odwołując się do własnych doświadczeń, a nie do argumentacji politycznej.

Popierając tę kandydaturę, Bartłomiej Skrzyński (laureat z 2013 r.) zaznaczył, że mamy tu do czynienia z przykładem wybitnego życiorysu oraz wyjątkowo godnej postawy, przeciwstawiającej się dezawuowaniu wartości sądowniczych i Trybunału Konstytucyjnego.

Prof. Adam Strzembosz

Polski prawnik, sędzia, naukowiec i działacz polityczny. Były wiceminister sprawiedliwości, pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu. Kawaler Orderu Orła Białego.

W 1953 uzyskał tytuł zawodowy magistra na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie zrobił doktorat i habilitację, a w 1986 otrzymał tytuł profesora nauk prawnych.

W latach 1953–1956 pracował w centrali ZUS. Od 1961 do 1968 był sędzią Sądu Powiatowego Warszawa-Praga, a od 1966 sędzią Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy. W 1974 podjął pracę w Instytucie Badania Prawa Sądowego.

Po 1980 zaangażował się w organizację niezależnych struktur związkowych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Przewodniczył Komisji Zakładowej „Solidarności”, uczestniczył też w I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, gdzie został wybrany do Krajowej Komisji Rewizyjnej. Po wprowadzeniu stanu wojennego został odwołany ze stanowiska sędziego Sądu Wojewódzkiego, a kilka dni później ze stanowiska docenta w IBPS.

W latach 1982–1989 był wykładowcą KUL. Podczas obrad Okrągłego Stołu został przewodniczącym podzespołu ds. prawa i sądów, a następnie pełnił funkcję przewodniczącego komisji prawa i sprawiedliwości Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechu Wałęsie.

We wrześniu 1989 został powołany przez premiera Tadeusza Mazowieckiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W lipcu 1990 objął stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, po czym decyzją Sejmu został wybrany na pierwszego prezesa SN. Funkcję tę pełnił do 1998, będąc z urzędu również przewodniczącym Trybunału Stanu.

W latach 2002–2004 zasiadał w Radzie Konsultacyjnej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Był również powołany w skład rady programowej Fundacji Academia Iuris oraz rady patronackiej Instytutu Jagiellońskiego.

Patron Nagrody RPO: Paweł Włodkowic – polski prawnik, uczony i pisarz religijny (ok. 1370-1435 r.)

Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414 - 1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

Nagroda RPO im. Pawła Włodkowica ma charakter honorowy i jest przyznawana jako wyraz uznania dla występowania w obronie podstawowych wartości i prawd, nawet wbrew zdaniu i poglądom większości.

Laureaci Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica:

    2006 – miesięcznik „Więź”. W imieniu Redakcji nagrodę odebrał red. nacz. Zbigniew Nosowski;

    2007 – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL.

    2008 – sędzia Antonin Scalia (Sąd Najwyższy USA). W jego imieniu nagrodę odebrał Pan Victor Ashe, Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce;

    2009 – Anna Walentynowicz, wybitna działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”;

    2010 – Lidia Olejnik, Dyrektor Zakładu Karnego w Lublińcu;

    2011 – Irena Dawid-Olczyk, założycielka i członkini Zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada"

    2012 – Krystyna Mrugalska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym;

    2013 – Bartłomiej Skrzyński, Rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych;

    2014 – Aleksandr Bialacki, białoruski działacz społeczny, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”;

    2015 – Thomas Buergenthal, jeden z najwybitniejszych amerykańskich prawników specjalizujących się w prawach człowieka i w prawie międzynarodowym;

    2016 – Wiktor Osiatyński, polski prawnik, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki. Wybitny  konstytucjonalista i działacz społeczny.

 

Uroczystość wręczania tegorocznej Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica odbędzie się w styczniu 2018 roku. 

Adam Bodnar o społeczeństwie obywatelskim. Konferencja „MałoPolska – globalne wyzwania, regionalne rozwiązania”

Data: 2017-11-07

O tym jak ważne jest społeczeństwo obywatelskie Adam Bodnar mówił podczas X Konferencji Krakowskej „MałoPolska – globalne wyzwania, regionalne rozwiązania”. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem RPO. Rzecznik wziął udział w panelu pt. „MałoPolska obywatelska”.

- Odbywam intensywne spotkania regionalne z przedstawicielami organizacji pozarządowych i mam rozeznanie, jak wygląda obywatelskość Polaków - zaznaczył Adam Bodnar. RPO zauważył, że Polska pozostaje niejednorodna, jeśli chodzi o aktywność społeczną. - Znajdziemy miejsca w Polsce, gdzie aktywność pozarządowa prawie w ogóle się nie przyjęła, są także takie, gdzie pewnych inicjatyw jest nawet za dużo – wskazywał rzecznik.

Zwrócił także uwagę, że w całym kraju widoczna jest aktywność osób starszych, w szczególności w ramach działających Uniwersytetów Trzeciego Wieku. RPO zauważył, że w Małopolsce dynamicznie rozwija się ekonomia społeczna, działają spółdzielnie socjalne. Równie dużo jest ich na Śląsku. Są jednak takie rejony w Polsce, gdzie takie formy aktywności w ogóle się nie przyjęły.

 

Konferencje Krakowskie to organizowane przez Województwo Małopolskie od 2008 roku cykliczne wydarzenie, które już na stałe wpisało się w kalendarz ważnych debat o przyszłości Europy, Polski i regionów. Każdego roku w debatach biorą udział wybitni ekonomiści, socjologowie, politolodzy, finansiści, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych.

"Za niezależnym życiem" III Kongres Osób z Niepełnosprawnościami

Data: 2017-10-25

- Musimy stworzyć kompleksowy system wsparcia osób z niepełnosprawnościami, tak aby mogły one same o sobie decydować - mówił podczas III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami „Za niezależnym życiem” rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W trakcie Kongresu osoby z niepełnosprawnościami, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz sympatycy spotkają się, by przełożyć treść Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych na nasze codzienne życie. Tegoroczna edycja Kongresu jest organizowana w piątą rocznicę przyjęcia przez Polskę Konwencji. To doskonała okazja, by nie tylko podsumować ostanie 5 lat jej obowiązywania, ale także wyjść z inicjatywą zmiany systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Patronat honorowy nad Kongresem objął Rzecznik Praw Obywatelskich. Przedstawiciele Biura RPO prezentowali działania RPO jako instytucji monitorującej wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, udzielali informacji o kompetencjach RPO oraz przyjmowali wnioski  interesantów. Dr Adam Bodnar wręczył również  wyróżnienia Ambasadora i Ambasadorki Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych została opublikowana w Dzienniku Ustaw dokładnie 5 lat temu – 25 października 2012 r., stając się częścią krajowego systemu prawnego. Jej ratyfikacja z pewnością stanowiła milowy krok na drodze budowania systemu regulacji prawnych właściwie zabezpieczających prawa człowieka osób z niepełnosprawnościami i zapewniających im adekwatne wsparcie.

Dotychczas implementacja Konwencji i wynikających z niej standardów odbywała się w sposób punktowy. Wprowadzano stosowne rozwiązania w poszczególnych dziedzinach, np. alternatywne formy głosowania w Kodeksie wyborczym dla ułatwienia korzystania z czynnego prawa wyborczego. Istotne było też uchwalenie ustawy o języku migowym, zwiększającym dostępność niektórych usług publicznych dla osób głuchych.

Nie przyjęto jednak rozwiązań o charakterze kompleksowym – brakuje spójnego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. O potrzebie jego stworzenia mówi się od lat, jednak do tej pory brak było konkretnych propozycji. Tym bardziej zatem należy docenić wielki wysiłek środowiska osób z niepełnosprawnościami na rzecz wypracowania odpowiednich założeń, mocno opartych na Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

Tworzony system wsparcia powinien przede wszystkim umożliwiać lub ułatwiać osobom z niepełnosprawnościami prowadzenie, jak najbardziej jest to w danym przypadku możliwe, niezależnego życia.

W tym celu konieczne jest zaoferowanie pakietu usług społecznych dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami.

Przede wszystkim należy stworzyć kompleksową usługę asystentury osobistej. Tymczasem wsparcie oferowane obecnie osobom z niepełnosprawnościami jest dalece niewystarczające dla zapewnienia im nie tylko prawa do realizacji niezależnego życia, ale nawet dla zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Zarówno osoby z niepełnosprawnościami, jak i ich rodziny, ponoszą wysokie koszty społeczne zaniedbań w tym obszarze, a w konsekwencji są szczególnie narażone na dyskryminację.  

Bardzo ważne jest również uruchomienie usługi przerwy regeneracyjnej, w kilku wariantach: wsparcia całodobowego (połączonego z noclegiem), wsparcia kilkugodzinnego, wsparcia weekendowego, w wyspecjalizowanej placówce, czy w miejscu zamieszkania.

Należy zrezygnować z kryterium dochodowego w dostępie do wsparcia związanego z niepełnosprawnością, w tym usług społecznych. Usługi społeczne są bowiem niezbędne z powodu niepełnosprawności – konieczne do habilitacji i rehabilitacji oraz włączenia w lokalną społeczność i społeczeństwo – a nie z powodu ubóstwa.

Niezbędne są zmiany w zakresie orzekania. Nowy, kompleksowy system powinien zostać skonstruowany w taki sposób, żeby skupiać się na potrzebnym wsparciu, a nie na dysfunkcjach danej osoby. Dobrym pomysłem jest orzekanie nie o stopniu niepełnosprawności, a intensywności wsparcia i to nie ogólnie, a osobno w poszczególnych sferach, np. edukacji, porozumiewania się, kontaktów społecznych, czy rynku pracy. System rent i świadczeń nie powinien demotywować do podjęcia zatrudnienia. Część tych świadczeń powinna być niezależna od zatrudnienia, ponieważ niepełnosprawność powoduje wyższe koszty życia. Jednak w przypadku rent za dobrą propozycję należy uznać przyjęcie takiego mechanizmu ich zawieszania, który nie zniechęcałby do podejmowania zatrudnienia.

Bardzo istotną kwestią jest deinstytucjonalizacja. W tym zakresie należy przygotować szczegółową strategię, w której określone zostaną jasne sposoby finasowania i coroczne wskaźniki obrazujące aktualną sytuację. Rozwój mieszkalnictwa wspomaganego jest jednym z największych wyzwań polityki społecznej. Należy, podobnie jak inne kraje naszego regionu, wykorzystać fundusze unijne do przyspieszenia procesu deinstytucjonalizacji. Dlatego ważne jest wspólne wystosowanie apelu do Prezes Rady Ministrów w tej sprawie, podkreślając konieczność zaplanowania działań, których skutkiem będzie rzeczywista, istotna zmiana. 

W obszarze dostępności konieczne jest przyjęcie wiążących standardów, zarówno w sferze architektonicznej, transportowej, cyfrowej, jak i obsługi. Ich podstawę powinny stanowić zasady uniwersalnego projektowania. Warto też zauważyć, że jeden z wybitnych architektów Marek Wysocki został w tym roku laureatem nagrody RPO im. Macieja Lisa właśnie za projektowanie uniwersalne.

Po raz kolejny należy też zaznaczyć potrzebę zastąpienia instytucji ubezwłasnowolniania systemem wspieranego podejmowania decyzji. Trzeba przy tym podkreślić, że system ten może objąć też osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną i w mocnym kryzysie psychicznym.  Możliwe i niezbędne jest całkowite zniesienie ubezwłasnowolnienia, zgodnie z wytycznymi Komitetu Praw Osób Niepełnosprawnych – Komentarzem  Generalnym do art. 12 Konwencji. 

RPO wspomniał również o niezwykle ważnym, skierowanym przez TK, postanowieniu sygnalizacyjnym, które zawiera uwagi na temat podjęcia działań ustawodawczych zmierzających do wprowadzenia bardziej szczegółowej regulacji dotyczącej zwrotu kosztów dowozu niepełnosprawnych dzieci do placówek oświatowych. Trybunał podzielił pogląd Rzecznika, który przystąpił do skargi konstytucyjnej w tej sprawie, że przyznanie ustawowego uprawnienia przy równoczesnym braku określenia zasad jego realizacji prowadzi do zróżnicowania warunków zwrotu kosztów w poszczególnych gminach. Nie możliwe jest elastyczne dostosowywanie przyznawanych świadczeń do indywidualnych potrzeb danych podmiotów. Brak kryteriów sposobu ustalania wysokości stawek zwrotu kosztów w umowie czyni uprawnienie rodziców niepełnym i nie pozwala na określenie jego rzeczywistej treści, pozostawiając gminom możliwość narzucania jednostronnych warunków.

Adam Bodnar wręczył wyróżnienia Ambasadora i Ambasadorki Konwencji osobom i instytucjom, które zasłużyły się dla ochrony praw osób z niepełnosprawnościami. Byli to:

  • Izabela Fornalik
  • Agnieszka Kossowska
  • Justyna Mańkowska
  • Andrzej Mańkowski
  • Sylwia Nikko-Biernacka
  • Grzegorz Ruciński
  • Bartłomiej Skrzyński
  • Agata Spała
  • Mariusz Trzeciakiewicz
  • Agnieszka Wołowicz-Ruszkowska
  • Muzeum Pana Tadeusza
  • Program Mini Mini +
  • Projekt „Młodzi Migają Muzykę”

Podczas Kongresu zaprezentowano Projekt Wytycznych do nowego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami w Polsce (materiał przygotowany przez środowisko osób z niepełnosprawnościami w załączeniu).

II Kongres zakończył się przyjęciem Deklaracji uczestniczek i uczestników III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami „Za niezależnym życiem”

My, uczestniczki i uczestnicy III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami żądamy realizacji prawa do samodzielnego  i niezależnego życia dla wszystkich Polek i Polaków z niepełnosprawnościami. Drogą do tego celu jest pełne wdrożenie postanowień Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami oraz podpisanie i ratyfikacja Protokołu Fakultatywnego do Konwencji.

 

Żądamy poszanowania godności i realizacji wszystkich praw osób z niepełnosprawnościami!

Janina Ochojska laureatką nagrody Architekt Rozwoju w kategorii „Pomoc w potrzebie, prawa człowieka”

Data: 2017-10-24

Rzecznik praw obywatelskich wziął udział w uroczystej gali z okazji obchodów Światowego Dnia ONZ. Była to również okazja do wręczenia statuetek Architekt Rozwoju. Janina Ochojska otrzymała nagrodę Architekta Rozwoju w kategorii „Pomoc w potrzebie, prawa człowieka”. W tej kategorii nominowani byli również Wojciech Wilk, prof. Adam Strzembosz i ks. kardynał Kazimierz Nycz. Laudację na cześć laureatki wygłosił Adam Bodnar. Złożył serdecznie gratulacje Janinie Ochojskiej i podziękował za niezwykle trafny wybór członkom Kapituły.

- Chcę podkreślić, że to był także mój wybór. I – jak sądzę – wybór tych wszystkich ludzi, którzy są zaangażowani w walkę o prawa człowieka. Skala działalności założonej i kierowanej przez Panią Ochojską Polskiej Akcji Humanitarnej jest imponująca. Ma charakter globalny - powiedział Adam Bodnar podczas uroczystości.

 

Spotkanie Koalicji Równych Szans

Data: 2017-10-23

- Mógłbym długo opowiadać o naszych działaniach dotyczących równego traktowania. To praca wielu zespołów, wielu zaangażowanych osób w Biurze – mówił rzecznik praw obywatelskich podczas spotkania z przedstawicielami Koalicji Równych Szans.

Niestety podejmowanie takich działań wiąże się z określonymi konsekwencjami – jedną z nich jest np. hejt, który dotyka instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Mimo to, działamy. Rozwijamy współpracę z lokalnymi samorządami. Zajmujemy się również sytuacją samych organizacji samorządowych, podejmujemy interwencje w związku ze zmieniającym się ustawodawstwem, ale także w związku z indywidualnymi skargami od organizacji.

Wiele spraw prowadzonych w Biurze RPO dotyczy walki z mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści. Podejmujemy każda sprawę, o której usłyszymy, spotykamy się z ofiarami pobić. Specjalne zadanie ma w tym zakresie mój Koordynator ds. Projektów Regionalnych  Andrzej Stefański. Monitorujemy również sytuację na przejściach granicznych w Brześciu i Terespolu.

Zależy nam na tym, by organizacje pozarządowe korzystały z efektów naszej pracy. Również, aby – szukały inspiracji do działania, do organizowania debat w społecznościach lokalnych – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas spotkania .

 

Czym jest Koalicja Równych Szans?

Główny cel projektu to umożliwienie wspólnych działań organizacji pozarządowych działających na rzecz równości poprzez utworzenie tzw. Koalicji Równych Szans. Koalicja ma na celu m.in. wypracowywanie wspólnych stanowisk wobec działań władz publicznych w odniesieniu do kwestii antydyskryminacyjnych.

Koalicja powstała w odpowiedzi na niezadowalające i niedostatecznie przejrzyste prace rządu nad projektem ustawy o równym traktowaniu.

Organizacje wchodzące w skład koalicji są wiodącymi polskimi organizacjami eksperckimi od lat aktywnymi w obszarze przeciwdziałania dyskryminacji. Głównym celem platformy jest prowadzenie merytorycznego dialogu z rządem odpowiedzialnym za opracowanie a następnie wdrażanie kompleksowego i skutecznego prawa antydyskryminacyjnego. Członkowie platformy monitorowali postępy prac nad tzw. ustawą równościową przedstawiając jednocześnie konkretne propozycje nowoczesnych rozwiązań prawnych w dziedzinie przeciwdziałania nierównemu traktowaniu.

Adam Bodnar i Hanna Machińska na temat międzynarodowych mechanizmów ochrony praworządności

Data: 2017-10-21

O międzynarodowych mechanizmach monitorowania i egzekwowania praworządności oraz o roli sądów europejskich w ochronie praworządności i praw człowieka rozmawiali uczestnicy konferencji, która odbyła się 21 października w Warszawie. Organizatorem jest Komisja Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Debatę otworzył wykład dr. Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich. 

Celem debaty było przybliżenie kompetencji międzynarodowych organizacji, w szczególności sądowych  i pozasądowych mechanizmów ochrony praworządności, zakresu ich oddziaływania, skuteczności a także roli w kształtowaniu rządów prawa.

Prelegenci przybliżyli kompetencje w zakresie ochrony praworządności i praw człowieka Unii Europejskiej, Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), Rady Europy (RE), Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). W drugiej części konferencji omówiono instrumenty prawne, którymi dysponują sądy europejskie – Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) i Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz). Zaproszeni eksperci zastanawiali się, czy potencjał sądów europejskich jest optymalnie wykorzystywany na poziomie krajowym, zwłaszcza w państwach, w których dochodzi do naruszeń praworządności.

Udział w konferencji wzięła także dr Hanna Machińska, zastępczyni rzecznika praw obywatelskich.

RPO na Kongresie Świeckości

Data: 2017-10-21

W dniach 21-22 października w Warszawie odbył się Kongres Świeckości, podczas którego można było wziąć udział w panelach dyskusyjnych i debatach dotyczących m.in. pojęcia świeckości, praw obywatelskich i instytucji państwowych w kontekście działania Kościoła katolickiego w Polsce. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich stosunkowo rzadko wpływają skargi dotyczące problemów przestrzegania wolności sumienia i wyznania dotyczących osób wyznania rzymskokatolickiego. Wydaje się to być związane z faktem, że przynależność do Kościoła Katolickiego deklaruje znaczna większość Polaków, co w istotny sposób wpływa na swobodę realizowania wolności religijnej. Niemniej jednak w ramach swojej działalności Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje zjawisko naruszania wolności sumienia i wyznania także osób wyznania rzymskokatolickiego. Szczególnie niebezpieczne w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich jest zjawisko mowy nienawiści skierowanej wobec osób wierzących. Problem naruszania praw katolików w tym zakresie stanowił jeden z tematów dyskusji podczas zorganizowanego dnia 27 stycznia 2017 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium poświęconego Kodeksowi dobrych praktyk w sprawie mowy nienawiści w internecie.

Najwięcej wpływających do RPO skarg z zakresu wolności sumienia i wyznania dotyczy kwestii związanych z poszanowaniem tej wolności w szkołach publicznych. Skargi najczęściej kierują obywatele będący przedstawicielami wyznania innego niż rzymskokatolickie lub przedstawicielami mniejszości bezwyznaniowej. Podstawowym problemem podnoszonym w skargach jest organizacja zajęć lekcji religii i etyki – często zdarza się bowiem, że lekcje etyki organizowane są na lekcjach zerowych lub w trakcie innych zajęć dodatkowych.

We wpływających do Rzecznika wnioskach niektórzy skarżący nauczyciele i rodzice uczniów wyrażają również sprzeciw co do realizacji różnego rodzaju praktyk religijnych na terenie szkoły. Tego typu sprawy wymagają dużej wrażliwości po stronie dyrektorów szkół, odpowiedzialnych za organizację zajęć szkolnych. Konieczne jest bowiem zagwarantowanie poszanowania wolności religijnej osób reprezentujących mniejszość wyznaniową lub bezwyznaniową, przy jednoczesnym umożliwieniu pozostałym uczniom i ich rodzicom możliwości realizowania ich wolności sumienia i wyznania zgodnie z art. 53 Konstytucji RP. Do Rzecznika wpływają także skargi nauczycieli oraz rodziców uczniów, którzy nie chcą uczestniczyć w uroczystościach religijnych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego oraz w rekolekcjach. Ze skarg tych wynika, że niekiedy są oni zmuszani do takiego uczestnictwa.

W dniu 1 lutego 2016 Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienia do wojewódzkich kuratorów oświaty dotyczące konieczności uczestniczenia przez nauczycieli w uroczystościach religijnych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego oraz w rekolekcjach. Z odpowiedzi udzielonych przez wojewódzkich kuratorów oświaty wynikało jednak, że nie wpływają do nich indywidualne skargi dotyczące tego problemu. Kuratorzy wskazywali, że zgodnie z § 3 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 27 sierpnia 2015 r. w sprawie nadzoru pedagogicznego nadzór prowadzony jest przez nich w trybie działań planowych lub doraźnych. Działania planowane nie zostały w tym zakresie przewidziane przez MEN. Kuratorzy wskazywali także na brak podstaw do działań doraźnych z uwagi na brak skarg indywidualnych. Podnosili oni, że informują dyrektorów placówek szkolnych o konieczności poszanowania konstytucyjnych praw i wolności przy organizowaniu opieki i udziału uczniów w uroczystościach religijnych.

Na podstawie powyższych odpowiedzi Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił także skierować wystąpienie do Ministerstwa Edukacji Narodowej, wskazując, że zgodnie z zasadami dotyczącymi organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych - opublikowanymi na stronie internetowej MEN - opiekę nad uczniami w czasie rekolekcji zapewniają nauczyciele religii. Dyrektor szkoły - jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa uczniów - może zwrócić się jednak do pozostałych nauczycieli z prośbą o pomoc w zapewnieniu uczniom opieki w czasie ich przemieszczania się do miejsca odbywania się rekolekcji i w drodze powrotnej do szkoły. W tym przypadku dyrektor powinien jednak respektować prawo nauczycieli do wolności sumienia i wyznania.

Rzecznik zwrócił uwagę, że możliwość uczestniczenia w rekolekcjach wielkopostnych jest jednym z przejawów wolności religii wyrażonej w art. 53 ust. 2 Konstytucji i w związku z tym zasługuje na ochronę władz publicznych. Wskazał także liczne wątpliwości dotyczące stosowania § 10 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu nauczania religii w szkołach publicznych, który przyznaje uczniom uczęszczającym na lekcje religii zwolnienie na udział w rekolekcjach wielkopostnych. W szczególności, Rzecznik podkreślił, że przepis ten wykracza poza upoważnienie zawarte w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty. W przepisie ustawowym, użyto bowiem pojęcia „organizowanie nauki religii” w ramach którego nie mieści się „udział w rekolekcjach wielkopostnych”. Zdaniem Rzecznika delegacja ustawowa nie spełniała w tym zakresie wymogów z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Jego zdaniem tego rodzaju uprawnienie związków wyznaniowych powinno być uregulowane na poziomie ustawowym, co stanowiłoby także lepsze zagwarantowanie jego realizacji.

Rzecznik uznał także, że doprecyzowania wymaga również samo pojęcie „rekolekcji wielkopostnych”, które ma charakter kanoniczny, a nie publicznoprawny. Powoduje ono na przykład wątpliwości, czy uczniowie będący członkami Kościoła Katolickiego mogą uzyskać wskazane zwolnienie w innym terminie, np. w okresie adwentu. W praktyce zdarza się bowiem, że szkoły publiczne w porozumieniu z parafiami organizują rekolekcje adwentowe. W ocenie Rzecznika brak było podstaw do ograniczenia wskazanego uprawnienia jedynie do okresu wielkiego postu, który nie jest obchodzony przez wszystkie religie i związki wyznaniowe. Pożądane zdaniem Rzecznika było również wskazanie na poziomie ustawowym, że zwolnienie z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji jest przyznawane na życzenie rodziców - tak jak ma to miejsce w przypadku organizowania lekcji religii. Takie rozwiązanie stanowiłoby jego zdaniem pełniejszą realizację prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami wyrażonego w art. 53 ust. 3 Konstytucji.

Rzecznik wskazywał także, w przedmiotowym wystąpieniu, że zasadne byłoby również doprecyzowanie w przepisach prawa powszechnie obowiązującego zasad organizowania w szkole innych uroczystości o charakterze religijnym, takich jak np. inauguracja roku szkolnego z udziałem kapłana, dni patrona szkoły, czy obchody Świąt Bożego Narodzenia.

Na skutek kierowanych przez Rzecznika wystąpień, Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadziło  zmiany dotyczące rekolekcji w treści rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Po pierwsze z prawa do zwolnienia uczniowie będą mogli korzystać także w innym niż Wielki Post terminie, co oznacza m.in. możliwość organizowania rekolekcji adwentowych. Po drugie ze zwolnienia tego będą mogli korzystać uczniowie, jeżeli rekolekcje stanowią praktykę danego Kościoła, a nie jak dotychczas, gdy Kościół przewiduje taki obowiązek. Wprowadzono również zapis, że w czasie trwania rekolekcji szkoła nie jest zwolniona z realizowania funkcji opiekuńczej i wychowawczej. Ministerstwo Edukacji Narodowej ponownie nie odniosło się jednak do postulatu uregulowania zwolnienia na rekolekcje na poziomie ustawowym. Wskazało również, że w praktyce nie jest możliwe ujednolicenie zasad organizowania rekolekcji na terenie całego kraju.

Sporadycznie natomiast do RPO wpływają skargi dotyczące obecności krzyża w urzędach lub szkołach. Rozpatrując je Rzecznik przedstawia utrwalone już w tym zakresie stanowisko. W ocenie Rzecznika, sama obecność krzyża w budynkach użyteczności publicznej nie stanowi naruszenia konstytucyjnych praw i wolności, a w szczególności wolności wyznania uregulowanej w art. 53 Konstytucji RP oraz zasady bezstronności państwa w sprawach przekonań religijnych, o której mowa w art. 25.

O przemocy wobec seniorów - posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

Data: 2017-10-16

W dniu 16 października 2017 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych. Tematem spotkania była przemoc i nadużycia wobec osób starszych w kontekście opracowywanej konwencji ONZ o prawach osób starszych.

Aktualny stan prac nad konwencją przedstawiła Anna Chabiera z Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO. Wśród prelegentek spotkania były także: dr hab. Monika Płatek profesor nadzwyczajny UW – Zakład Kryminologii Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Małgorzata Halicka, profesor Uniwersytetu w Białymstoku – kierownika Zakładu Socjologii Edukacji i Gerontologii Społecznej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, prof. dr hab. Beata Tobiasz-Adamczyk – Zakład Socjologii Medycyny, Katedra Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Kinga Dękierowska z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego.

Temat został omówiony bardzo szeroko. Podczas spotkania przedstawiono różne formy przemocy i nadużyć na jakie narażone są osoby starsze (m.in. przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, ekonomiczna). Omówiono źródła zachowań przemocowych wobec osób starszych (m.in. są to: sytuacja materialna, warunki życia, sprawy majątkowe, problemy alkoholowe w rodzinie, cechy osobowościowe), oraz miejsca, w których te zjawiska najczęściej występują (m.in. dom rodzinny, dps, instytucje publiczne). Zreferowane przypadki przemocy zostały poparte wynikami wielu badań, krajowych i międzynarodowych, prowadzonych w ramach projektów: MNiSzW Przemoc wobec ludzi starych w Polsce. Na przykładzie badań środowiskowych na Podlasiu POLSENIOR Aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce, DAPHNE II DAPHNE III Intimate Partner Violence against Older Women, Mind the Gap! – Improving intervention in Intimate Partner Violence against Older Women, SNaP Special Needs and Protection Orders, COURAGE.

Mimo, że coraz częściej mówi się o przemocy w rodzinie, to nadal temat ten nie jest wystarczająco znany w społeczeństwie. Ofiary przemocy często nie zdają sobie sprawy, że pewne zachowania, czy choćby język jakim się do nich zwracają w domu, w instytucji publicznej jest formą przemocy i że mają prawo nie zgadzać się na takie traktowanie. Padło stwierdzenie, że liczba zgłaszanych przypadków przemocy wobec osób starszych to czubek góry lodowej. Głównie wynika to z poczucia wstydu przed przyznaniem się do bycia ofiarą przemocy, braku wiedzy o możliwościach szukania pomocy i braku wiary, że pomoc będzie skuteczna (strach przed oprawcą).

Aby zmienić świadomość społeczną potrzebne są przede wszystkim działania edukacyjne (szkolenia, kampanie społeczne), zapisy w przepisach prawa uwzględniające zaniedbania i nadużycia jako formy przemocy. Konieczna jest współpraca interdyscyplinarna lekarzy, pracowników socjalnych, policji, która pozwoli zidentyfikować przemoc, zdiagnozować formę przemocy i udzielić skutecznej pomocy.

 

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

Program

 

 Wystąpienia:

  • dr hab. Monika Płatek profesor nadzwyczajny UW – Zakład Kryminologii Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego – „Zjawisko przemocy i nadużyć wobec osób starszych”.
  • dr hab. Małgorzata Halicka, profesor Uniwersytetu w Białymstoku – kierownika Zakładu Socjologii Edukacji i Gerontologii Społecznej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku – „Zjawisko przemocy wobec ludzi starych – wnioski z badań i rekomendacje działań”.
  • prof. dr hab. Beata Tobiasz-Adamczyk – Zakład Socjologii Medycyny, Katedra Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego, – „Przemoc wobec osób starszych – czy nadal temat tabu?”
  • Kinga Dękierowska – Zespół Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w BRPO – kwestie przemocy w stosunku do osób starszych i niesamodzielnych w sprawach RPO.

 

  • Dyskusja
  • Podsumowanie – prof. Barbara Szatur-Jaworska, Barbara Imiołczyk.

 

  • Barbara Imiołczyk – informacje o wydarzeniach:

- udział w Forum III Wieku, Nowy Sącz – Krynica Zdrój, (6-9 września br.);

- prezentacja modelu wsparcia w Stargardzie (20 września br.) w ramach spotkań regionalnych w woj. Zachodniopomorskim;

- Konferencja pt. „Wsparcie osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin – potrzeby i dobre praktyki” w siedzibie BRPO w Warszawie (26 września br.);

- udział w Kongresie Obywatel-Senior w Chorzowie (2 października br.)

Przedstawiciele RPO na I Pomorskim Forum Samopomocy Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego w Gdyni

Data: Od 2017-10-12 do 2017-10-14

Krzysztof Olkowicz Główny Koordynator ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich wziął udział w I Pomorskim Forum Samopomocy Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego,  które odbywa się w Gdyni. Wydarzenie potrwa do 13 października.

Otwierając Forum Krzysztof Olkowicz wskazał, że jednym z priorytetów RPO jest ochrona najsłabszych,  w tym osób chorujących psychicznie. Na tym polu ważną rolę odgrywają organizacje społeczne, z którymi Rzecznik współpracuje. Rozwijający się ruch samopomocy ma wielkie znaczenie dla ochrony praw osób chorujących, dlatego RPO patronuje obradom Forum.

Krzysztof Olkowicz zapowiedział też, że Rzecznik będzie przyglądał się realizacji nowo przyjętego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

I Pomorskie Forum Samopomocy Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego jest częścią  kampanii społecznej „ Odmień swoją głowę” realizowanej w 2017 r. na Pomorzu.

W ramach Forum będzie można wziąć udział w warsztatach na temat praw człowieka przygotowanych przez pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Grupę TROP.

Celem Forum jest wymiana doświadczeń w organizacji i realizacji działań samopomocowych w Polsce oraz określenie ich kierunków na przyszłe lata. Ważnym faktem jest, że wydarzenie współtworzą uczestnicy projektu Ekspert przez Doświadczenie, członkowie warszawskiej grupy samopomocowej TROP oraz Stowarzyszenia Świętego Walentego, wypełniając program prelekcjami i warsztatami.

Zaproszenie do udziału w forum przyjęli członkowie ruchów samopomocowych z Pomorza i Warszawy oraz reprezentanci świata nauki wspierającego rozwój ruchu samopomocowego osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego Akademii Pedagogiki Specjalnej z Warszawy i Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa.

Wydarzenie skierowane jest do szerokiego grona osób zainteresowanych rozwojem i wspieraniem ruchu samopomocowego, przede wszystkim osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, rodzin, profesjonalistów, studentów nauk humanistycznych i nauczycieli akademickich. Wydarzenie przeznaczone jest również dla przedstawicieli instytucji i organizacji pozarządowych wspierających osoby po kryzysie psychicznym.

Forum jest okazją do sformułowania szczegółowych rekomendacji  do wdrażania rozwiązań związanych z edukacją w zakresie zdrowia psychicznego oraz przestrzegania praw osób doświadczających kryzysów psychicznych. Stanowi inspirację  do podejmowania rozwiązań i zainicjowania przedsięwzięć na rzecz konstruktywnej współpracy podmiotów wspierających osoby chorujące psychicznie.

O przemocy wobec osób głuchych i trudnościach, które napotykają w sądach – posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych

Data: 2017-10-11

Głównym tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych, które odbyło się 11 października w Biurze RPO była pomoc dla ofiar przemocy.

Eksperci spotkali się z Renatą Durdą, kierowniczką Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" prowadzonego przez Instytut Psychologii Zdrowia PTP. Mówiono o planach Funduszu Sprawiedliwości na 2018 rok oraz o tym, z jakiej pomocy można skorzystać. Uczestnicy spotkania dyskutowali też o tym, jak dotrzeć do osób głuchych z informacją o możliwości uzyskania wsparcia.

Osoby głuche są ofiarami przemocy równie często, jak słyszący. A jednak nie zgłaszają się z prośbą o pomoc. Prawdopodobnie nie wiedzą, że jest to możliwe, albo jak to zrobić. Komisja zdecydowała o przeglądzie istniejących obecnie materiałów informacyjnych i przygotowaniu koncepcji kampanii społecznej o możliwościach korzystania z pomocy przez osoby głuche – ofiary przemocy.

W posiedzeniu Komisji wzięła też udział Główna Koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Przedstawiła kilka przykładów postępowań, do których przyłączył się RPO. Mówiła m.in. o pacjentce, która nie została przyjęta u okulisty z  psem przewodnikiem, sprawie zwrotu kosztów przejazdów dla matki, która dowoziła córkę z niepełnosprawnością do szkoły. Przedstawiła też sprawę 99-letniej  pani Stefanii z Poznania, którą deweloper próbował zmusić do wyprowadzenia się z zajmowanego przez nią mieszkania. W tym przypadku RPO przyłączył się do postępowania, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na praktyki czyścicieli kamienic.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz omówiła także przykłady orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednym z nich byłą sprawa Kacper Nowakowski przeciwko Polsce z 2017 roku. Trybunał orzekł, że głuchy ojciec ma prawo spotykać się z dzieckiem bez obecności matki, która się temu sprzeciwiała. A przyczyną sprzeciwu miała być  głuchota ojca. ETPC orzekł, że polski sąd skupił się tylko na barierach  (głuchocie ojca), a nie na poszukiwaniu sposobów przełamania barier. Komisja dyskutowała o tym, jakie sprawy osób głuchych mogłyby być zgłaszane do RPO.

Uczestnicy spotkania rozmawiali też o prawie osób głuchych do bezpłatnego korzystania z tłumacza języka migowego na wszystkich etapach postępowania sądowego. Zdarza się,  że sądy nie zapewniają tłumacza. Może to być podstawa nawet do unieważnienia postępowania. Art 45 Konstytucji mówi bowiem o prawie do sądu. Jest ono zrealizowane tylko wtedy, gdy rozumie co się dzieje na sali sądowej, a każdy z uczestników może pytać i składać wyjaśnienia w swoim języku. Podczas posiedzenia Komisji podniesiona została również kwestia warunków przeprowadzania rozpraw. Osoby głuche, korzystające z aparatów nie mają możliwości zrozumienia tego, co dzieje się w sądzie. W salach zbyt dużych, bez pętli indukcyjnych, kiedy nie można czytać z ruchów warg – osoby głuche nie mogą w pełni uczestniczyć w postepowaniu. Jak zauważyła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, w takich przypadkach należy poprosić o przerwanie rozprawy  i zapewnienie właściwych warunków w sądzie.

Komisja uzgodniła tez ostateczny program  konferencji, która odbędzie się 8 listopada w Biurze RPO. Poświęcona będzie osobom głuchym pełniącym rolę rodziców zastępczych i adopcyjnych oraz adopcji i rodzicielstwa zastępczego głuchych dzieci. Konferencja przygotowywana jest pod kierunkiem prof. Doroty Podgórskiej-Jachnik.

Zaproponowano, aby kolejne spotkanie Komisji poświęcić omówieniu warunków korzystania przez głuchych z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej.

#17milionów - Światowy Dzień Mózgowego Porażenia Dziecięcego

Data: Od 2017-10-06 do 2017-10-07

W ramach obchodów Światowego Dnia Mózgowego Porażenia Dziecięcego Fundacja Pomocy Dzieciom ,,Kolorowy Świat” już po raz trzeci zorganizowała kampanię, której motywem przewodnim jest #17milionów oraz kolor zielony jako symbol solidarności z osobami z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym.

Osób z MPD jest na świecie ponad 17 milionów. To prawie tyle, co połowa ludności Polski. #17milionów ma przypominać o tym, że ludzie z MPD są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa i należy zapewnić im adekwatne wsparcie w celu umożliwienia korzystania w pełni z wszystkich praw człowieka.

W tym roku do akcji dołączyło także Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. 6 października budynki RPO w Warszawie, Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu rozświetliły się na zielono, aby zaznaczyć naszą solidarność z osobami z Mózgowym Porażaniem Dziecięcym.

Konferencja „Kryzys migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiść?"

Data: 2017-10-06

- Islamofobia jest dzisiejszym antysemityzmem lat 30. Żeby czuć się bezpieczni musimy oddać otwartość, wolność. Reakcje społeczeństw, reakcje rządów są zupełnie inne. Liderzy są od tego by wyjaśniać świat, podawać rzetelne fakty, mówić obiektywnie, a nie używać języka, który staje się bronią, buduje nienawiść, dehumanizuje – mówił eurodeputowany Michał Boni podczas konferencji „Kryzys migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiść?", która 6 października odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

-  Musimy budować mosty zrozumienia a nie mury nienawiści. Musimy współodczuwać z tymi, którzy doświadczają pogardy zamkniętych bram i stawianych murów. Dawać świadectwo, mówić, ze jesteśmy po ich stronie.  Jeśli przegramy te batalie o prawa uchodźców to przegramy inne batalie – o otwartość, o wolność, o demokrację. Budujmy mosty zrozumienia. Walczmy z murami nienawiści – podkreślał Michał Boni.

Przewodniczący Organizacji Global Dignity w Polsce Jacek Olechowski wskazywał, że 44% Polaków uważa uchodźców za osoby, którym można odmówić człowieczeństwa, które są „mniej rozwinięte”. Polacy uważają , że warto wyjść z UE aby odciąć się od problemu uchodźców.  - Mam nadzieję, że ta konferencja zainspiruje was do tego by wyjść do swojego środowiska. Jeśli nie zaczniemy się łączyć i robić czegoś z tym to ta lawina zabierze nas wszystkich – zaznaczał.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zauważył, że w Polsce coraz mniej osób zwraca się o ochronę narodową, uzupełniającą – widać wyraźny spadek. To może być związane z tym, że wnioski te nie są przyjmowane przez nasze organy na przejściach granicznych. Wskazywał też, że nastąpiła radykalizacja języka debaty publicznej.

- Migracje, uchodźcy, postrzegane są jako zagrożenie. Gdy przejrzymy badania, np. Michała Bilewicza zobaczymy, że pojęcie do tej pory pozytywne – uchodźca – nagle stało się negatywne – zauważył RPO.

Rzecznik zwrócił też uwagę, że w pewnym sensie następuje proces akceptacji dla używania mocnych sformułowań w sieci. Akceptacja części polityków dla takiego języka spowodowała, że jest to naturalna część języka.

- Nie mówimy już tylko o przestępstwach mowy nienawiści, ale także dochodzi do regularnej przemocy  właśnie z powodu inności. Pamiętamy historię Prof. Kochanowskiego, który został pobity, bo mówił po niemiecku w tramwaju. Mamy takich przykładów więcej, zajmujemy się nimi w Biurze RPO na bieżąco – zauważył Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że ogromne znaczenie odgrywa reakcja państwa na tego typu niepokojące zjawiska. Zaznaczył, że nie chodzi tylko o działania policji, czy prokuratury.

- Równie ważne jest to, czy dochodzi do reakcji ze strony polityków. Niestety nie widać gestów solidarności z ofiarami, sprawy te są marginalizowane. Trudno doszukać się słów potępienia, albo spotkań z ofiarami. Warto dlatego docenić to co robią wspólnoty lokalne – na ich wsparcie i osobiste zaangażowanie można już liczyć. I to daje pewne nadzieje na przyszłość – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Radykalizacja języka i polityka milczącego przyzwolenia władz centralnych – powoduje określone konsekwencje. Debata publiczna ma bowiem wpływ na kształtowanie się opinii publicznej. Wydaje się, ze problem jest większy – widać coraz dalej idąca politykę zamkniętych drzwi. Polska uchyliła np. dokument „Polityka migracyjna Polski”. Nie ma więc na szczeblu rządowym żadnego dokumentu mówiącego, jak będzie wyglądała nasza polityka, jak będą wyglądały procedury, integracja.

Rzecznik mówił też o monitorowaniu przejść granicznych przez pracowników Biura RPO. Wiele wniosków o pomoc międzynarodową nie jest przyjmowanych. RPO rekomendował stworzenie systemu protokołowania rozmów na granicy jednak ten postulat nie został wciąż zrealizowany.

RPO przypomniał również o idei stworzenia korytarzy humanitarnych. Zauważył, że inicjatywę wsparły organizacje pozarządowe, kościelne. A mimo to ani jedna osoba nie została do Polski w ten sposób sprowadzona.

- Chciałbym nawiązać też do inicjatywy Global Dignity. Dwa tygodnie temu byłem w województwie zachodniopomorskim na debacie dotyczącej różnorodności. Młodzi ludzie pytali co oni mogą robić, by społeczeństwo było bardzo otwarte. Wniosek z dyskusji był taki, by teraz przełamywać te lęki i stereotypy – mówił Adam Bodnar.

Konferencja została zorganizowana przez posła do Parlamentu Europejskiego Michała Boniego oraz Jacka Olechowskiego przewodniczącego Organizacji Global Dignity w Polsce.

 

RPO w Grodzisku Mazowieckim - Konstytucja to "Ty" i "Ja": prawa osób starszych w świetle Konstytucji RP

Data: 2017-10-05

- Przez długi czas traktowaliśmy Konstytucję jakby była jakąś książeczką, która leży tylko na półce. A to nie jest prawda – tak rozpoczął dr Adam Bodnar swój wykład pod tytułem  "Konstytucja to "Ty" i "Ja": prawa osób starszych w świetle Konstytucji RP". Okazją do wygłoszenia wykładu była uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Grodzisku Mazowieckim.

TEKST WYSTĄPIENIA ADAMA BODNARA:

W lipcu tego roku Luka Rayski stworzył niesamowity plakat – wyróżnione litery Ty i Ja na tle wyrazu konstytucja. Plakat był symbolem protestów w obronie sądownictwa, ale doskonale obrazuje czym jest tak naprawdę Konstytucja. Konstytucja jest dla nas wszystkich, dla mnie, dla Państwa, dla Pani, dla Pana. Nie jest tylko i wyłącznie abstrakcyjnym dokumentem. Jeżeli spojrzymy do Konstytucji to właściwie nie ma człowieka, który nie mógłby się odnaleźć w Konstytucji. Ona obejmuje nas wszystkich.

I można zapytać, jak właściwie Konstytucja ma się do Uniwersytetów Trzeciego Wieku? Wyobraźmy sobie, że nagle ktoś zdecyduje, że UTW trzeba uregulować – że mają działać w konkretny sposób? A może nie są potrzebne wcale? I tutaj przydaje się Konstytucja – otóż artykuł 73 mówi: „Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury.” Zatem także ta sytuacja, dzisiejsze spotkanie, jest sposobem na korzystanie z prawa zapewnionego nam w Konstytucji – taką formę dziś wybraliśmy i właściwie nikt nie może nam zakazać w ten sposób się spotykać.

Ponieważ Konstytucja jest pewnym szkieletem wokół którego budujemy nasz system prawny czasem możemy powołać się na nią bezpośrednio. Ale w niektórych sytuacjach to nie wystarczy. Konstytucja nie może wszystkiego jednoznacznie określić, musi zostawić część dla ustawodawcy. To ustawodawca decyduje jak nasze prawa będą uregulowane. To Konstytucja wyznacza system wartości, którym ustawodawca powinien się kierować.

Zastanawiając się nad Konstytucją i tym gdzie w niej znajdziemy prawa osób starszych musimy wskazać kilka artykułów.

Zaczynając od najbardziej podstawowej rzeczy – od godności jednostki. Gdybyśmy porównali naszą Konstytucję z Konstytucją niemiecką to okazałoby się, że regulacja, która znajduje się w naszym artykule 30 w Konstytucji niemieckiej jest na pierwszym miejscu, już w artykule 1. Proszę zauważyć, że nasi twórcy Konstytucji zdecydowali, że na pierwszym miejscu są sprawy systemowe, dotyczące ustroju państwa. W Niemczech, po doświadczeniach II wojny światowej zdecydowano, że to od jednostki i od jej godności wywodzimy wszystkie pozostałe prawa. Nasza Konstytucja przesądza to samo, ale jednak mówi o tym dopiero w artykule 30. Czym jest ta godność? Zdefiniowanie jej nie jest proste nawet dla prawników. Zazwyczaj szukają oni wskazówek sięgając do innych praw. Zaś na ten przepis Konstytucji powołują się jedynie w ostateczności. Bardzo pomocny w rozumieniu pojęcia godności jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2008 roku (K 44/07). Ten wyrok pokazuje pewną ideę konstytucjonalizmu.  Państwo nie może stwierdzić, że czyjaś godność jednego człowieka jest mniej ważna od godności innego.

W Konstytucji znajdziemy szereg postanowień, które odnoszą się bezpośrednio do osób starszych.

Zakaz dyskryminacji – często słyszymy, że osoby starsze są dyskryminowane, np. w dostępie do usług, są wyśmiewane, nierówno traktowane. Art. 32 mówi, że wszyscy są równi wobec prawa. Nie chodzi tutaj tylko o sytuacje, w których władze kogoś dyskryminują. To wbrew pozorom nie zdarza się zbyt często. Znacznie częściej do dyskryminacji dochodzi w stosunkach społecznych i gospodarczych – pracodawca vs pracownik, sprzedawca vs klient etc. Takie sprawy trafiają do Biura RPO. Dobrym przykładem jest nasza publikacja „Senior w świecie finansów”. Doskonale Państwo wiedzą, że sytuacje wyłudzeń i nadużyć zdarzają się bardzo często. Firmy znajdują telefony i dzwonią z propozycjami nowych umów. Jeśli ktoś wykorzystuje to, że Państwo mają ufność, albo nie wiedzą co jest najkorzystniejsze w danej sytuacji, albo przedstawiciele podsuwają pod nos umowę napisaną drobnym maczkiem to właśnie tutaj dochodzi do dyskryminacji. A takie umowy bardzo trudno zerwać. Co na to mówi Konstytucja? – Nikt nie może być dyskryminowany, nikogo nie można w ten sposób wykorzystywać. Chroni nas też art. 76 Konstytucji: „Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.” Zatem władze chronią nas, konsumentów, przed nadużyciami. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w takiej sytuacji. Co możemy z tym zrobić? Czy ten przepis Konstytucji działa? Oczywiście, można zawsze iść do sądu, ale skoro Konstytucja mówi, że władze mają nas chronić to powinny one coś zrobić. Dlatego od czasu uchwalenia Konstytucji  powołano kilkanaście różnych instytucji do ochrony konsumentów – UOKiK, rzecznicy konsumentów, KNF, Rzecznik Finansowy. Konstytucja nakazuje coś organom władzy i to od rządu zależy jak to zostanie zrealizowane. A jak to wygląda w  praktyce? Np. w Poznaniu samorząd zatrudnia 10 rzeczników konsumentów, ale w niektórych miejscach jest to jedynie pół etatu, który fizycznie nie wystarcza by pomóc wszystkim. Moją rolą jako RPO jest aby o tym mówić, przypominać sejmowi i rządowi, aby procedury naprawiano.

Bywają takie sytuacje, że osoby starsze nie mają najlepiej – trafiają do zakładów opiekuńczo-leczniczych, domów pomocy społecznej, domów starości. I co się dzieje gdy się tam trafi? Czy ma się jeszcze jakieś prawa? Oczywiście zawsze możemy sięgnąć do regulaminu konkretnego ośrodka, ale możemy też sięgnąć do Konstytucji – np. do artykułu 40 – zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania. I może wydaje się, że jest to abstrakcyjne – że ten artykuł dotyczy więźniów, zakładów karnych, aresztów – ale to nie prawda. Pojęcie poniżającego i nieludzkiego traktowania to pojęcie bardzo szerokie. Różnego rodzaju sytuacje w DPSach mogą być klasyfikowane jako takie zachowania. RPO ma specjalną jednostkę – KMPT – która może sprawdzać jakie są tam warunki. Jeżeli DPSy i inne ośrodki w których przebywają osoby starsze nie są odpowiednio kontrolowane, to także te prawa mogą być naruszane. Tutaj Konstytucja też ma znaczenie i warto o tym pamiętać.

Gdy w Polsce dyskutuje się o prawach seniorów to często dyskutuje się o osobach aktywnych – takich jak Państwo. Zapomina się zaś o osobach niesamodzielnych, niewychodzących z domów, zamkniętych w szpitalach psychiatrycznych. Nie możemy się koncentrować tylko na osobach aktywnych, ponieważ dla osób niesamodzielnych te gwarancje konstytucyjne nabierają szczególnego znaczenia.

Mamy ponadto całą kategorię praw – ekonomicznych społecznych i kulturalnych – prawa socjalne. Różnią się one tym, że na ich realizację musimy przeznaczyć konkretne pieniądze. Nie będziemy w stanie zrealizować prawa do ochrony zdrowia, do edukacji, zabezpieczenia społecznego – bez stałego wsparcia finansowego od państwa. Konstytucja gwarantuje to ogólnie, ale szczegóły ponownie pozostawia ustawodawcy. Pamiętajmy, że ustawodawca ma tutaj pewne obwiązki do spełnienia i musimy się o ich realizację dopominać.

W przypadku prawa do ochrony zdrowia twórcy Konstytucji wskazali kilka grup podlegających szczególnej ochronie  – wśród nich są osoby w podeszłym wieku. W stosunku do tej grupy należy zastosować szczególne rozwiązania. To naturalne, że pewne choroby przychodzą z wiekiem, ale interpretowałbym to tak – państwo powinno się zastanowić jakie szczególne rozwiązania należy wprowadzić. Przykładem jest dostęp do lekarzy geriatrów. Jako RPO przedstawiam konkretne postulaty do Ministra Zdrowia, niestety spotykają się one z milczeniem.

Art. 75 – wspieranie mieszkalnictwa. Jeżeli mamy porządną opiekę środowiskowa, mieszkania socjalne, wolontariuszy wspierających osoby starsze – wtedy nie musimy budować kolejnych DPSów. Mamy piękne przykłady np. ze Stargardu, jak mogą być tworzone i wykorzystywane mieszkania wspomagane. Jeżeli ktoś jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną, ruchową, to taka pomoc jest nieoceniona.

W Polsce jesteśmy w bardzo przełomowym momencie. Stoi przed nami pytanie: czy będziemy podążali w kierunku budowania kolejnych dużych ośrodków DPS, zakładów,  czy pójdziemy w kierunku Stargardu i Gdańska i będziemy tworzyć taką politykę środowiskową, aby osoby starsze jak najdłużej mogły mieszkać u siebie, czasem ze wsparciem, ale nie w dużym ośrodku. Oczywiście czasem specjalistyczne ośrodki będą potrzebne, ale to powinna być ostateczność. To od władz publicznych zależy jak te prawa będą realizowane.

To wszystko z Konstytucji można wyczytać –zakaz dyskryminacji, ochronę zdrowia, wpieranie mieszkalnictwa – ale można wyczytać też jakie są zadania państwa – art. 5. Zapewnienie wolności i praw człowieka i obywatela to tak samo ważne zadanie jak np. obrona terytorialna. To jest także obowiązek państwa i to są także prawa seniorów.

Seminaria z zakresu problematyki prawa karnego wykonawczego

Data: 2017-10-04

- Bardzo cieszę się, że możemy spotkać się z Państwem, by pokazać na czym polega praca Zespołu ds. Wykonywania Kar, jakie skargi do nas trafiają, jakie problemy systemowe dostrzegamy.  Wiem, że prawu karnemu wykonawczemu poświęca się bardzo mało uwagi w ramach edukacji prawniczej, dlatego chcemy podzielić się z Państwem naszym doświadczeniem. By wiedzieli Państwo, jak skutecznie pomóc swoim klientom – mówił rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar podczas spotkania z adwokatami i aplikantami adwokackimi, które 4 października odbyło się w Biurze RPO. Było to seminarium z zakresu problematyki prawa karnego wykonawczego. Dzień wcześniej w takim spotkaniu wzięli udział radcowie prawni i aplikanci radcowscy.

Seminarium zostało przeprowadzone przez pracowników Zespołu do spraw Wykonywania Kar: dr Ewę Dawidziuk - dyrektor Zespołu, jej zastępcę dr. Marcina Mazura oraz Jolantę Nowakowską - głównego specjalistę. W spotkaniu z adwokatami wzięła też udział dr Hanna Machińska - zastępczyni RPO, która wprowadziła uczestników spotkania w problematykę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W czasie trzygodzinnych spotkań omówione zostały zagadnienia penitencjarne w kontekście orzecznictwa sądów krajowych, Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Uczestnicy seminarium rozmawiali o kwestiach związanych z prawem do obrony. Poruszono też problematykę osób pozbawionych wolności z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną. Uczestnicy otrzymali do rozwiązania kazusy dotyczące praw osób pozbawionych wolności.

Debata na temat praw osób LGBT na Uniwersytecie Warszawskim pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-10-03

Zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek  weźmie udział w debacie na temat praw osób LGBT, która odbędzie się na Uniwersytecie Warszawskim. Dyskusję poprzedzi projekcja filmu „Artykuł osiemnasty”. Wydarzenie obywa się pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Komisji Rektorskiej ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji.

Dokument „Artykuł osiemnasty” opowiada o sytuacji osób LGBT w Polsce, zwraca uwagę na ich sytuację prawną i społeczną. Po projekcji filmu uczestnicy spotkania będą dyskutować o sytuacji dzieci osób LGBT oraz o respektowaniu przez Polskę małżeństw oraz związków partnerskich zawartych w innych krajach.

W debacie głos zabierze m.in. dr Krzysztof Śmiszek, twórca Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Moderatorem spotkania będzie Radek Korzycki, publicysta “Tygodnika Powszechnego”.

IV posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia

Data: 2017-10-03

3 października 2017 r. odbyło się IV posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich powołał dwóch nowych Członków Komisji: lek. med. Piotra Jareckiego oraz Piotra Mierzejewskiego – Dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego na Współprzewodniczącego Komisji Ekspertów.

Otwierając posiedzenie Komisji zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek przedstawiła główny temat posiedzenia, jakim była dyskusja nad „Standardem realizacji prawa do ochrony zdrowia w Polsce – propozycją metodyki pomiaru”. To dokument przygotowany przez zewnętrznego eksperta.

Sekretarz Komisji Ewa Osińska złożyła sprawozdanie z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w obszarze ochrony zdrowia -12 kwietnia 2017 r. (od ostatniego posiedzenia Komisji). Omówiła wystąpienia RPO i odpowiedzi organów: z zakresu praw pacjenta przysługujących kobietom ciężarnym i rodzącym, dostępu do rehabilitacji i leczenia sanatoryjnego, chorób rzadkich, dostępności do okulistycznych świadczeń zdrowotnych, wykonywania zawodów medycznych, w tym pielęgniarki i położnej, kar dyscyplinarnych w zawodzie lekarza, sieci szpitali, profilaktyki HIV/AIDS.

Na kanwie zaprezentowanego materiału eksperci Komisji przedyskutowali problemy związane z tworzoną siecią szpitali, profilaktyką HIV/AIDS, czasem pracy lekarzy, wykonywaniem zawodu pielęgniarki i położnej, ratownika medycznego, opiekuna pacjenta, statusu geriatrii, medycyny pracy.

Wskazali m.in., że sieć szpitali jest niespójna z opracowanymi mapami potrzeb zdrowotnych, szpitale nie mają gwarancji uzyskania w kolejnych okresach działalności odpowiedniej do potrzeb kwoty ryczałtu. Praktycznym problemem może też być „przejmowanie” pacjentów oczekujących na świadczenia przez szpitale pozostające w sieci. Eksperci podnieśli też problemy w funkcjonowaniu zawodu ratownika medycznego, opiekuna pacjenta, dietetyka, kosmetologa. Zawód opiekuna pacjenta jest nieuregulowany pod kątem kompetencji i statusu prawnego. Postulowano zwiększenie liczby geriatrów przez przywrócenie tzw. „szybkiej ścieżki specjalizacji” np. dla lekarzy POZ.

Następnie eksperci przystąpili do dyskusji nad głównym materiałem merytorycznym posiedzenia – Standardem realizacji prawa do ochrony zdrowia w Polsce – propozycją metodyki pomiaru. Eksperci Komisji doszli do wniosku, że niezbędne jest przedyskutowanie Standardu w gronie specjalistów ekonomii i analizy danych. Zwrócili uwagę, że w zależności od konkretnego obszaru ochrony zdrowia stosuje się różnie mierniki i indeksy. Praktyczną trudność może więc sprawić wybór liczby i rodzaju mierników. Eksperci Komisji wraz z Rzecznikiem doszli do wniosku, że należy przedyskutować Standard ponownie, ale z udziałem specjalistów z zakresu ekonomii i analizy danych.

Polsko-niemiecka współpraca dotycząca postępowań rodzinnych zwłaszcza tych z udziałem Jugendamtu. Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada na wystąpienie RPO

Data: 2017-10-02

Od października 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał się do Ministra Sprawiedliwości w sprawie przedstawienia wyników  rozmów przeprowadzonych z władzami niemieckimi na szczeblu ministrów lub wiceministrów w zakresie dotyczącym ochrony praw polskich obywateli w Niemczech, w szczególności w kontekście działania Jugendamtu. O planach przeprowadzenia takich rozmów ministerstwo informowało RPO  we wcześniejszej korespondencji. Dopiero we wrześniu 2017 roku Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało Rzecznikowi szczegółową informację na ten temat.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik wskazał, że wizyty w dniach 15-16 marca 2017 roku w Berlinie spotkał się w Sekretarzem Stanu Federalnego Ministerstwa Rodziny, Seniorów, Kobiet i Dzieci, dr Ralfem Kleindiekiem a także odbył robocze spotkania w Ambasadzie Rzeczpospolitej Polskiej w Berlinie. Ich celem było uzyskanie informacji od osób bezpośrednio stykających się z problematyką postępowań rodzinnych zwłaszcza tych z udziałem Jugendamtu.

Pierwsze spotkanie odbyło się z matkami, które napotykają na kłopoty w postępowaniu z Jugendamtem w związku z wykonywanymi prawami rodzicielskimi. Zaś drugie, ze stowarzyszeniami i organizacjami NGO oraz środowiskami prawniczymi działającymi na terytorium Niemiec (adwokatami i sędziami), którzy przedstawili problematykę postępowań z udziałem Jugendamtu od strony prawnej.

Jak wskazał wiceminister Michał Wójcik, do głównych rezultatów spotkań należy zaliczyć:

  • rozpoznanie natury problemów proceduralno-prawnych;
  • zdefiniowanie potrzeb proceduralno-prawnych;
  • wskazanie potencjalnych rozwiązań proceduralno-prawnych zmierzających do zniwelowania nieprawidłowości, a to:
  • kwestie braku dostępności na terytorium Niemiec rodzin polskich lub polskojęzycznych lub też ośrodków opiekuńczych, które mogłyby pełnić funkcje rodziny zastępczej w sytuacji, kiedy konieczne jest umieszczenie polskiego dziecka w rodzinie zastępczej lub ośrodku opiekuńczym tak, by zabezpieczone były prawa dziecka wynikające z art. 8 konwencji ONZ o prawach dziecka. Podobnie, wskazano na zapotrzebowanie polskojęzycznych psychologów i pracowników socjalnych, którzy mogliby uczestniczyć w postępowaniach z udziałem Jugendamtu;
  • zdaniem strony polskiej, konieczne jest przeprowadzenie „naboru” rodzin i ośrodków opiekuńczych, a także psychologów i pracowników społecznych, którzy zaspakajaliby potrzeby polskich dzieci w zakresie art. 8 konwencji ONZ o prawach dziecka podczas postępowań rodzinnych w Niemczech. Konieczne jest stworzenie list takich rodzin i ośrodków dostępnych dla niemieckich organów procesowych w sprawach rodzinnych tak, by mogły one działać zgodnie z art. 20.3 ostatnie zdanie Konwencji ONZ o prawach dziecka. Kwestie te wymagają współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych celem urzeczywistnienia takiego przedsięwzięcia.
  • kwestie informowania oraz dostępu służb konsularnych do postępowania w sprawach rodzinnych obywateli polskich. W obiegu prawnym funkcjonuje bowiem błędna interpretacja Organu Federalnego w Bonn, który z obowiązku wynikającego z art. 37 Konwencji Wiedeńskiej z 24 kwietnia 1963 r. o stosunkach konsularnych, zwalnia Jugendamty działające już na etapie przedsądowym. Kwestie te zostały wyjaśnione podczas spotkania w dniu 16 marca 2017 roku w niemieckim Ministerstwie Rodziny, kiedy to Minister Ralf Kleindieck kategorycznie potwierdził, że wyłączenie Jugendamtów ze stosowania art. 37 Konwencji Wiedeńskiej jest nieprawidłowe, zadeklarował także sprostowanie takiej wykładni na poziomie Federalnym.

Przedstawiciel niemieckiego Ministerstwa Rodziny, Seniorów, Kobiet i Dzieci, wyszedł też z inicjatywą rozpropagowania wśród ministrów rodziny w poszczególnych Landach, zasady poszukiwania w pierwszej kolejności rodzin czy ośrodków, które gwarantowałyby polskim dzieciom przestrzeganie praw wynikających z art. 8 Konwencji ONZ o prawach dziecka. Zaproponował także, że Ministerstwo Rodziny, Seniorów, Kobiet i Dzieci w Berlinie może również gromadzić informacje na temat rodzin polskich dostępnych w poszczególnych Landach na potrzeby ustanowienia rodziny zastępczej. W tym celu zadeklarował rozmowy z ministrami poszczególnych krajów związkowych podczas majowej konferencji w Monachium, na której obecni byli wszyscy ministrowie krajów związkowych zajmujący się tematyką postępowań rodzinnych.

Wiceminister Michał Wójcik wskazał również, że 22 maja 2017 roku przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości wziął udział w konferencji zorganizowanej przez Konsulat Generalny RP w Monachium na temat Konwencji Wiedeńskiej z 24 kwietnia 1963 roku o stosunkach konsularnych jako podstawy dla skutecznej współpracy pomiędzy niemieckimi urzędami ds. młodzieży, sądami oraz polskimi przedstawicielstwami konsularnymi. Uczestniczyli w niej między innymi przedstawiciele urzędów ds. młodzieży (Jugendamtów) i sędziowie niemieccy.

Jak zaznaczył wiceminister Wójcik, z  rozmów przeprowadzonych z uczestnikami konferencji wynika, że do nieporozumień we współpracy polsko-niemieckiej dochodzi na skutek braku informacji lub nienajlepszemu jej przepływowi. W trakcie konferencji poruszono także kwestie spotkań nadzorowanych przez niemieckich pracowników socjalnych. Podczas takich spotkań rodzice zmuszani są mówić do dzieci po niemiecku. Przedstawiciele polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślili na konferencji, że  takie sytuacje uważają za dyskryminujące i łamiące prawa dziecka do tożsamości narodowej.

- Zapoczątkowane rozmowy polsko-niemieckie, ukierunkowane na poprawę współpracy w zakresie spraw rodzinnych i większą ochronę polskich rodzin na terenie Niemiec, zaowocowały, dopracowywaną w czerwcu 2017 roku, koncepcją powstania grupy roboczej oraz zainicjowania programu pilotażowego ukierunkowanego na wypracowanie dobrych praktyk w zakresie polsko-niemieckich spraw opiekuńczych ze szczególnym uwzględnieniem art. 8 Konwencji ONZ o ochronie praw dziecka oraz utworzenie list polskojęzycznych rodzin zastępczych, do których w razie konieczności kierowane byłyby dzieci obywatelstwa polskiego. Dla realizacji tego pomysłu odbyło się spotkanie w Ministerstwie Sprawiedliwości z Ambasadorem Niemiec, który wyraził aprobatę dla przedstawionego projektu i zadeklarował chęć współpracy. Obecnie trwają prace nad zorganizowaniem stosownych spotkań na poziomie ministerialnym, tzw. kwadrygi – podkreślił wiceminister Michał Wójcik.

Adam Bodnar na posiedzeniu Obywatelskiego Parlamentu Seniorów

Data: 2017-10-01

- Z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Starszych życzę Państwu determinacji i sił, by mogli Państwo skutecznie przekonywać zarówno władze samorządowe, jak i centralne, że Wasze prawa są ważne i trzeba je realizować – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas III sesji plenarnej Obywatelskiego Parlamentu Seniorów II kadencji. Uroczyste posiedzenie odbyło się 1 października w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie.

- Prawa seniorów nie mają koloru politycznego i dla wszystkich powinny być niezwykle ważne – podkreślała Krystyna Lewkowicz, przewodnicząca Obywatelskiego Parlamentu Seniorów.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska zwracała uwagę na oddolny charakter tego wydarzenia. Zaznaczyła, że Obywatelski Parlament Seniorów istnieje dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu aktywnych seniorów. – Młodzi ludzie też kiedyś staną się seniorami, dlatego już teraz powinni uczyć się od Państwa tej aktywności obywatelskiej – mówiła wicemarszałek Sejmu.

Rzecznik praw obywatelskich zauważył, że problemy osób starszych dotyczą coraz większej części społeczeństwa. Podczas spotkań regionalnych RPO blisko jedną trzecią spraw stanowią kwestie dotyczące seniorów. Adam Bodnar wskazał, że jeżdżąc po Polsce można dostrzec wiele aktywnych samorządów, działających na rzecz osób starszych, gdzie seniorzy mogą liczyć na wsparcie, czy dofinansowanie swoich pomysłów. – Niestety wciąż są to jednak samotne wyspy – mówił RPO. Podkreślał przy tym, że bardzo wiele zależy od determinacji samych zainteresowanych. Jako przykład podał Stargard, który odwiedził podczas ostatnich spotkań regionalnych RPO na Pomorzu Zachodnim. Tam stworzono model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, który obecnie RPO stara się upowszechniać podczas spotkań konsultacyjnych w całej Polsce. Bardzo ważna jest bowiem deinstytucjonalizacja i wspieranie różnych form opieki nad osobami starszymi.

Dla seniorów istotne są także kwestie dostępności i komunikacji. Dlatego Rzecznik polecał uwadze delegatów poradnik RPO pt. „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”, którego autorem jest prof. Marek Wysocki, laureat nagrody RPO im. Macieja Lisa. To ważne, by osoby starsze mogły bez problemów korzystać z dostosowanych do ich potrzeb budynków użyteczności publicznej, ale także by nie miały problemów w dostaniu się np. do centrum miasta za pomocą komunikacji miejskiej.

Adam Bodnar zwracał też uwagę na sytuacje w domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opiekuńczych. Przypomniał, że w ramach RPO działa Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego pracownicy wizytują tego typu ośrodki. – To niezwykle ważne działania, tym bardziej, że pewnie każdy z nas pamięta reportaże telewizyjne, które pokazywały do czego może prowadzić brak takiej kontroli – mówił.

Rzecznik odniósł się również do kwestii związanych z systemem ochrony zdrowia. Zauważył, że wchodząca w życie ustawa o tzw. sieci szpitali w znacznym stopniu wpływa na dostęp pacjentów do lekarzy geriatrów. Adam Bodnar przypomniał też, że w ostatnim tygodniu w Biurze RPO odbyła się konferencja na temat osób cierpiących na chorobę Alzheimera. – W tym przypadku należy pamiętać, że nie chodzi o samych chorujących, ale także o odpowiednie wsparcie ich rodzin – podkreślał RPO.

Wiele uwagi Rzecznik poświęca także seniorom na rynku usług finansowych i ochronie ich praw, jako konsumentów. Wciąż bowiem dochodzi do licznych oszustw, prób naciągnięcia osób starszych na zakup np. sprzętu medycznego itp. To dlatego zdaniem Rzecznika należy wspierać powiatowych rzeczników konsumentów. Ostatnio na ten temat Adam Bodnar rozmawiał z przedstawicielami Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz z Krajową Radą Rzeczników Konsumentów.

Na zakończenie swojego wystąpienia Adam Bodnar przypomniał, że RPO zainicjował kampanię „Za starość naszą i waszą”, której głównym celem jest doprowadzenie do stworzenia międzynarodowej konwencji o prawach osób starszych. – Byłoby to coś wspaniałego gdyby - tak jak kilkanaście lat temu w przypadku praw dziecka - udało nam się teraz wypromować na forum ONZ stworzenie dokumentu o prawach seniorów – podkreślał RPO.

Posiedzenie Obywatelskiego Parlamentu Seniorów jest częścią obchodów Międzynarodowego Dnia Osób Starszych. Delegatów parlamentu wybierają organizacje zrzeszające seniorów m.in. Uniwersytety Trzeciego Wieku, Polski Związek Emerytów Rencistów i Inwalidów oraz gminne rady seniorów. Parlament jest inicjatywą społeczną, ma monitorować sytuację osób starszych w Polsce oraz reprezentować ich interesy. Po raz pierwszy zebrał się 1 października 2015 r.

W uroczystym posiedzeniu wzięli udział m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Kidawa-Błońska oraz wiceprzewodniczący Komisji Polityki Senioralnej Michał Szczerba.

Na zakończenie posiedzenia Obywatelski Parlament Seniorów przyjął deklarację programową pt. „Seniorzy i przyszłość Polski”. Wskazano w niej m.in., że :

  • Delegaci wspierają akcję społeczną Rzecznika Praw Obywatelskich „Za starość naszą i waszą”, zwracając uwagę na znaczenie inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych dotyczącej przygotowania Konwencji o prawach osób starszych, aktu prawnego, który daje szanse na wzmocnienie praw osób starszych i skuteczniejsze przeciwdziałanie różnym formom dyskryminacji ze względu na wiek.

Polskim wkładem w te prace może być Karta Praw Osób Starszych, w której opracowanie włączy się OPS. Szczególnie istotna jest aktywność organizacji obywatelskich, tak aby jak najlepiej określić prawa osób starszych, a także rozpoznać sytuacje ich naruszeń.

  • Delegaci wspierają wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich kierowane do rządu dotyczące przyjęcia kompleksowych rozwiązań zapewniających przeprowadzenie deinstytucjonalizacji systemu wsparcia dla osób starszych, w tym z niepełnosprawnościami.

  • Delegaci wspierają inicjatywę Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie organizacji Pierwszego Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2017 roku oraz deklarują aktywny udział OPS w panelach dotyczących praw i sytuacji osób starszych w Polsce.

 

Podsumowanie letnich praktyk w Biurze RPO

Data: 2017-09-29

- Dziękujemy, że mieliśmy możliwość zobaczenia z bliska, jak działa Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. To dla nas niezwykle ważne doświadczenie, które z pewnością wykorzystamy w przyszłości – mówili studenci prawa oraz laureaci olimpiad i konkursów przedmiotowych dotyczących praw człowieka, którzy zakończyli wrześniowe praktyki w Biurze RPO.

Aby dostać się na wakacyjne praktyki w Biurze RPO studenci musieli przejść trzyetapowe postępowanie kwalifikacyjne. Spośród ponad 100 zgłoszeń zostało wybranych 30 osób, w tym roku dołączyli do nich także oraz laureaci olimpiad i konkursów przedmiotowych dotyczących praw człowieka. Praktykanci zostali podzieleni na trzy grupy – każda z nich spędziła miesiąc w Biurze RPO.

W tym czasie brali udział w różnych wydarzeniach (wykładach, warsztatach, dyskusjach, spotkaniach). Pierwszy tydzień praktyk spędzili w Zespole Wstępnej Oceny Wniosków,  gdzie z bliska mogli zobaczyć jak wyglądają rozmowy z obywatelami, którzy składają skargi do RPO. W pozostałe tygodnie studenci pracowali  w wybranym przez siebie, specjalistycznym zespole.

Oprócz codziennej pracy z dokumentami, praktykanci spotykali się również z ekspertami ze wszystkich zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, by rozmawiać o najważniejszych działaniach podejmowanych przez RPO. Dyskutowali np. o tym, jak skutecznie informować o prawach człowieka. Uczestniczyli także w warsztatach medialnych, na których uczyli się jak najlepiej zaprezentować się przed kamerą.

W ramach praktyk odbyły się także spotkania z przedstawicielami organizacji pozarządowych m.in. Panotykon, Watchdog Polska i Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej. Praktykanci dowiedzieli się dzięki nim, w jaki sposób można pomóc osobom znajdującym się w kryzysie bezdomności, czy jak skutecznie korzystać z prawa do informacji publicznej.

Ponadto podczas spotkań z dr. Adamem Bodnarem omawiali sprawy, które Rzecznik Praw Obywatelskich mógłby podjąć z urzędu na podstawie doniesień medialnych.

Rzecznik zachęcał młodych prawników do dalszej współpracy z Biurem RPO. Przypomniał, że każdy z nich może zgłosić się do programu Ambasador RPO. Wielu obecnych Ambasadorów aktywnie działa na swoich uczelniach m.in. organizują konferencje i spotkania dotyczące praw człowieka. Niektórzy z nich pomagają także przy przygotowaniu spotkań regionalnych RPO.

RPO na obchodach „100-lecie odrodzonego sądownictwa w Polsce”

Data: 2017-09-28

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w uroczystości pt. „100-lecie odrodzonego sądownictwa w Polsce”, która odbyła się w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Podczas wydarzenia zostały wręczone medale "Zasłużony dla Wymiaru Sprawiedliwości - Bene Merentibus Iustitiae".

W uroczystości wzięli udział m.in. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Marek Zirk-Sadowski.

Szkolenie w ramach Koalicji Infolinii

Data: 2017-09-28

W Biurze RPO odbyło się kolejne szkolenie w ramach Koalicji Infolinii. Tym razem przeprowadziły je ekspertki Zielonej Linii 19 524: Edyta Jaremko-Kuśmirak i Marta Kuczynko. Spotkanie dotyczyło kwestii związanych z obsługą osób dzwoniących na infolinię.

Zielona Linia to Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia, które wspiera osoby szukające pracy, zajmujące się aktywizacją młodzieży, a  także sprawami osób powracających do Polski z emigracji.

Uczestnicy warsztatów – przedstawiciele różnych infolinii pomocowych mieli okazję wymienić się doświadczeniami w pracy konsultanta. W spotkaniu wzięli udział również pracownicy Biur Terenowych RPO, którzy na co dzień mają kontakt z obywatelami zgłaszającymi się do Rzecznika.

Ekspertki Zielonej Linii przedstawiły najważniejsze narzędzia i standardy stosowane w kolejnych etapach rozmowy z klientem. Opowiedziały także o typach klientów i dostosowaniu sposobu rozmowy do ich oczekiwań. Dużo uwagi poświęcono psychologicznym aspektom kontaktu z osobą dzwoniącą na infolinię.

Koalicja Infolinii została powołana w 2013 roku z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacji „Dzieci Niczyje” (obecnie: Dajemy Dzieciom Siłę). Celem działania zespołu jest przede wszystkim podnoszenie jakości pracy konsultanta telefonicznego, wzajemna wymiana doświadczeń i wypracowanie wspólnych standardów postępowania np. w sytuacjach kryzysowych.

W koalicji zrzeszeni są przedstawiciele infolinii i telefonów pomocowych m.in urzędów takich jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Finansowy, UOKIK, ale także fundacji i organizacji pozarządowych np. Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Centrum Praw Kobiet, czy Fundacji Itaka.

Przedstawiciele tych organizacji spotykają się co kilka miesięcy, by wymieniać się doświadczeniami, poznawać specyfikę i zakres działania innych infolinii, zdobywać wiedzę, o tym kto i jak może pomóc w rozwiązaniu konkretnego problemu. Szkolenia są bezpłatne i najczęściej odbywają w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

 

Zastępczyni RPO spotkała się z przedstawicielami Instytutu Zdrowia i Demokracji

Data: 2017-09-28

Zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek spotkała się z przedstawicielami Instytutu Zdrowia i Demokracji – Robertem Mołdachem oraz Grzegorzem Ziemniakiem. Celem spotkania było przedyskutowanie działań i doświadczeń Rzecznika oraz Instytutu na rzecz środowiska pielęgniarek i położnych.

Zastępczyni RPO przedstawiła działania Rzecznika na rzecz poprawy wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej. Przedstawiciele Instytutu Zdrowia i Demokracji wskazali, jakie w ich opinii, czynności powinny podjąć władze publiczne na rzecz poprawy istniejącego stanu rzeczy. Wskazali m.in., że działania na rzecz zwiększenia liczby pielęgniarek wykonujących zawód powinny mieć kompleksowy charakter. Wymaga to zaangażowania i współpracy wielu ministrów oraz samorządu terytorialnego i zawodowego.

Ich zdaniem, doraźne działania obecnych decydentów nie wpłyną w dłuższej perspektywie na poprawę sytuacji na rynku. Niezbędne jest opracowanie długofalowej strategii kolejnych kroków w celu pozyskania do pracy pielęgniarek i położnych z innych krajów, w tym Ukrainy, czy Białorusi. Państwo powinno też podjąć czynności na rzecz umożliwienia powrotu do zawodu pielęgniarki osobom uprawnionym, ale wykonującym inne zajęcia lub nieaktywnym zawodowo. Zasadne jest też monitorowanie losów absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa oraz ustalenie, z jakich przyczyn tylko część z nich podejmuje pracę w zawodzie. Potrzebna jest też zmiana stosunku środowiska lekarskiego do postrzegania zawodu pielęgniarki, czy też  położnej.

Przedstawiciele Instytutu Zdrowia i Demokracji zadeklarowali wsparcie wiedzą i doświadczeniem Rzecznika w dalszych działaniach w tym zakresie.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Łodzi – WSA w Łodzi uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-09-27

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta w Łodzi określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi uchwałę Rady Miasta Łodzi w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Łodzi w 2015 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Łodzi.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 27 września 2017 r., (sygn. akt III SA/Łd 690/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały.  Wyrok jest nieprawomocny.

W jaki sposób rozwiązać problem niewłaściwych praktyk w sektorze windykacyjnym? Spotkanie RPO z przedstawicielami Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz z Krajową Radą Rzeczników Konsumentów

Data: 2017-09-27

27 września 2017 r. w Biurze RPO o doświadczeniach związanych z działalnością firm windykacyjnych dyskutowali przedstawiciele Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz członkowie Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów.

Z perspektywy RPO szczególne znaczenie ma ochrona praw konsumentów, przede wszystkim seniorów. Problemy osób starszych – dłużników bardzo często poruszane są podczas spotkań regionalnych. Zazwyczaj osoby te nie wiedzą, w jaki sposób mogą się bronić. - Czy w Polsce osoba znajdująca się w trudnej sytuacji ma szanse na wsparcie państwa? – pytał Adam Bodnar.

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek wyjaśniła, że kompetencje ustawowe Rzecznika nie pozwalają na podejmowanie bezpośrednich interwencji wobec podmiotów prywatnych. Niemniej jednak Rzecznik na bieżąco współpracuje z poszczególnymi rzecznikami konsumentów, może także sygnalizować problemy generalne dotyczące wadliwych przepisów prawa w formie wystąpień kierowanych do właściwych ministrów. 

Zastrzeżenia rzeczników konsumentów

Dochodzenie zobowiązań nieistniejących, spornych, a także przedawnionych to najczęstsze praktyczne problemy z jaki zmagają się obywatele. Wiąże się z tym także praktyka polegająca na wymuszaniu spłaty przedawnionego zobowiązania poprzez straszenie przekazaniem danych dłużnika do biur informacji gospodarczej. - Nie taki powinien być cel systemu wymiany informacji gospodarczych – mówiła Małgorzata Rothert, miejska rzeczniczka konsumentów w m.st. Warszawie.

Adrianna Peć, miejska rzeczniczka konsumentów w Sosnowcu wskazywała, że po latach obywatele zazwyczaj nie posiadają dowodów potwierdzających zapłatę należności np. z tytułu umowy telekomunikacyjnej. Wierzyciele natomiast dochodzą wierzytelności nawet sprzed kilkunastu lat, nie precyzując o jakie konkretnie zobowiązanie chodzi.

- Zdarza się również, że wierzyciel występuje na drogę sądową, następnie po wniesieniu sprzeciwu przez obywatela lub też po zgłoszeniu zarzutu przedawnienia, cofa powództwo bez zrzeczenia się roszczenia, w wyniku czego dochodzi do umorzenia postępowania. Taka sytuacja nie zamyka wierzycielowi ponownej możliwości wystąpienia na drogę sądową w tej samej sprawie – podkreśla Adrianna Peć.

Ponadto zdarzają się sytuacje, w których obywatele otrzymują wezwania do zapłaty należności z terminem zapłaty, który już minął. - W jednej ze spraw okazało się, że firma windykacyjna przed odebraniem wezwania przez obywatela złożyła już pozew w sądzie – wskazywała Adrianna Peć.

O praktykach przeprowadzania agresywnych rozmów telefonicznych z dłużnikami, podczas których na wstępie żąda się danych osobowych rozmówcy, przede wszystkim numeru PESEL opowiadała Longina Kaczmarek, miejska rzeczniczka konsumentów w Szczecinie.

Inne problemy powtarzające się w skargach kierowanych do rzeczników konsumentów to wielokrotne zbywanie wierzytelności, co w sposób istotny utrudnia wyjaśnienie, co składa się na wierzytelność, przeprowadzanie wizyt domowych, oklejanie drzwi wejściowych, czy skrzynek pocztowych informacjami pochodzącymi od firm windykacyjnych.

Doświadczenia KPF

KPF to organizacja, która skupia kilkadziesiąt przedsiębiorstw z rynku finansowego w Polsce, w tym banki, zarządzających wierzytelnościami, doradców i pośredników finansowych, przedsiębiorstwa pożyczkowe, zarządzające informacją gospodarczą, sprzedające produkty odwróconej hipoteki w modelu sprzedażowym oraz przedsiębiorstwa z branży ubezpieczeniowej. KPF zrzesza na zasadzie dobrowolności większość podmiotów zajmujących się obrotem wierzytelnościami, w tym najbardziej znaczących uczestników tego rynku.

W pierwszej części wystąpienia Andrzej Roter – prezes Zarządu KPF przedstawił wyniki badań dotyczące skuteczności i znaczenia społecznego procesu odzyskiwania wierzytelności. Ponadto, zaprezentował wnioski z badania przeprowadzonego przez KPF w 2017 r. „Moralność Finansowa Polaków”. Wskazał również na aspekty ekonomiczno-społeczne niespłacania zobowiązań, które ostatecznie stanowią koszt przedsiębiorców w konsekwencji przerzucany na innych uczestników rynku.

Szczegółowe informacje o działalności Komisji Etyki oraz o Zasadach Dobrych Praktyk opracowanych przez KPF przedstawił Krzysztof Sołkiewicz, przewodniczący Komisji Etyki KPF. Komisja Etyki jest niezależnym organem, który ma możliwość obiektywnego weryfikowania zgodności konkretnego działania członka KPF z Zasadami Dobrych Praktyk.

Co warto zrobić?

W toku dyskusji dr Krzysztof Grabowski, doradca KPF zwracał szczególną uwagę na konieczność wypracowania zasad stałej współpracy pomiędzy rzecznikami konsumentów a Komisją Etyki KPF dotyczących skutecznej wymiany informacji na temat niewłaściwych praktyk stosowanych przez firmy windykacyjne.

Potrzebę wzmocnienia działań edukacyjnych, w szczególności w obszarze windykacji przedawnionych zobowiązań sygnalizowała Izabela Piekarska – wiceprzewodnicząca Komisji Etyki KPF.

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek wyraziła aprobatę, co do podejmowania dalszych inicjatyw mających na celu ochronę konsumenta w sektorze windykacyjnym, poprzez kontynuowanie współpracy i wymianę doświadczeń, zarówno z rzecznikami konsumentów, jak i z KPF.

Rzecznik Adam Bodnar spotkał się z uczniami II Społecznego Liceum im. Pawła Jasienicy w Warszawie

Data: 2017-09-27

Seria pytań – dylematy młodzieży

Jak Pan Rzecznik czuje się w roli bastionu praw człowieka w Polsce biorąc pod uwagę sytuację w Polsce związaną z obecnym Trybunałem Konstytucyjnym, ustrojem sądów i zmianami?

RPO nie jest ostatnim bastionem. Jeśli chodzi o ochronę praw obywatelskich jest wiele instytucji które się tym zajmują. Są jeszcze niezależne sądy, Najwyższa Izba Kontroli, bardzo wiele organizacji pozarządowych, które się zajmują się ochroną praw człowieka. Ale chyba najważniejszym elementem są obywatele, którzy to są takim bastionem.

Świadomość o prawach człowieka

W 2016 r. mówił Pan jak słaba jest świadomość o prawach człowieka i jak mały udział obywateli. Jak my możemy wpływać na to żeby ta świadomość rosła bo bez świadomości nie można budować społeczeństwa obywatelskiego?

Według badań poziom zaufania do instytucji publicznych jest generalnie bardzo niski. Zbudowaliśmy różne instytucje państwa prawa ale nie wytłumaczono obywatelom po co one są, czym się zajmują, jak komunikują się z obywatelami. Przy obecnej sytuacji TK, przy planowanych zmianach w systemie sądownictwa przeszliśmy wszyscy przyspieszony kurs po co te instytucje są. Od wczoraj przyspieszony kurs wiedzy o tym, czy sędziowie w wieku 65 lat mają przechodzić na emeryturę, czy są zdolni do orzekania. Obywatele sami muszą rozważyć, czy będą informacje czerpać tylko z mediów bez możliwości sprawdzenia faktów czy jednak się pochylimy nad tym, co to wszystko oznacza.

Rzecznik zabiera głos po to, żeby też edukować obywateli i starać się tłumaczyć rzeczywistość prawną z punktu widzenia zagrożeń dla praw i wolności. Każdy ma na nią wpływ.

Podczas spotkań regionalnych byłem w Czaplinku. Spotkanie dotyczyło megaferm. Nie doszło do porozumienia gminy z mieszkańcami ale debata ujawniła kierunki rozwoju gminy. Ale co ciekawe w takich konsultacjach nie biorą udziału młodzi ludzie.

Ja mam taką radę aby zorganizować takie debaty w szkołach, porozmawiać z młodymi ludźmi.  To przykład na to, żeby młodych ludzi przekonywać, dlaczego to jest dla nich ważne i pokazać że oni też mają na te sprawy  wpływ. Bo może się okazać że bez wpływu młodych ludzi za chwilę wasza swoboda poruszania będzie naruszona np. w kontekście wyjścia z UE. Warto zastanowić się jak tą Polskę urządzać.

 

Uwadze Franciszka - prowadzącego spotkanie, nie umknął fakt, że przy sprawozdaniu RPO w Sejmie było na sali kilka osób.  - Co pan sądzi o naszej klasie politycznej skoro na sali nikogo nie ma i nikt się nie odnosi do tak ważnych kwestii jak prawa obywatelskie? – pytał.

„Z tymi sprawozdaniami jest tak, że one są trochę techniczne. Generalnie składa się informację, Sejm przyjmuje do wiadomości. W tym roku jednak postanowiłem przedstawić to inaczej. Mówiłem o konkretnych sprawach, aby pokazać stan przestrzegania praw i wolności obywatelskich w naszym kraju. Mówiłem o konkretnych rzeczach – fermach i problemach mieszkańców, osobach z niepełnosprawnościami, o osobach starszych objętych ustawą deuzbekizacyjną. To co jest najbardziej irytujące to  fakt, że nikt nie opisywał tych spraw a skupił się jedynie na braku posłów. To co młodzi ludzie powinni robić to sprawdzać, czy ktoś te tematy podjął, czy coś się z tymi sprawami dzieje”.

Zjednoczenie Polaków – poszanowanie Konstytucji

Czy jest jakiś bieżących temat który nas zjednoczy? Czy to może być wspólny temat do działania?

Rzecznik wyjaśnił, że prawa człowieka każdy rozumie inaczej. Jedni zajmują się tematyką LGBT, czy praw reprodukcyjnych, dla drugich nie wchodzą one w kanon praw człowieka.

To co może jednoczyć to poszanowanie Konstytucji czy generalnie poszanowania prawa. To jest właśnie płaszczyzna, na której powinniśmy rozmawiać o przynależności do UE. To tam kształtuje się standardy praw człowieka.  Podczas dyskusji o prawach człowieka skupiamy się na punktach spornych. Możliwe jest zbudowanie porozumienia dla podstawowych praw i wolności. Bo jak wchodzimy w szczegóły to bardzo się różnimy.

Koniec kadencji?

Pełni pan funkcję unikalną – został Pan wybrany pod koniec poprzedniej kadencji parlamentu. Czy nie obawia się Pan o utracenie pozycji w ramach dobrej zmiany?

Zawsze na dwa sposoby odpowiadam na takie pytanie. Do końca kadencji zostało mi dwa lata, 11 miesięcy i dwa tygodnie. To ogromna odpowiedzialność za sprawy obywateli, które się prowadzi, za pracowników. Kadencja to swoista świętość. Moja kadencja trwa 5 lat. I są tylko dwa przypadki kiedy można to zrobić – kiedy się sprzeniewierzę się ślubowaniu. A drugi sposób to zmiana ustawy o RPO. Czy ja się nie obawiam? Ja mam co robić. To nie chodzi o prywatne ambicje.

Ja nie chcę się starać o kolejną kadencję bo wówczas musiałbym o to zabiegać, a to z kolei byłoby zachwianie tej niezależności.

Organizacje obywatelskie

Jak Pan komentuje działalność KOD?

KOD stał się tak dużą inicjatywą, która niestety trochę zmroziła inne ruchy obywatelskie. W momencie kiedy KOD trochę stracił wizerunkowo zabrakło widocznego działania innych inicjatyw. Choć coraz więcej ich się pojawia, a to bardzo ważne.

Protesty lipcowe pokazały, że obywatele jednoczą się w momentach, kiedy to jest ważne. I może nie jest potrzebna taka globalna struktura. Jest taka inicjatywa „Wolne Sądy”. To jest bardzo proste – ludzie mówią prostym językiem dlaczego ważna jest niezależność sądów. Inicjatywa opiera się na tym, że nie tylko autorytety mówią o sądach, ale też najróżniejsi ludzie.  To jest ten moment, kiedy każda inicjatywa – mała, większa jest bardzo ważna.

Zmiana konstytucji

Co Pan sądzi o zmianie Konstytucji zaproponowanej przez Prezydenta? Jakie to miałoby skutki dla nas wszystkich?

Nie należy zmieniać konstytucji, żeby dostosować ją do zaproponowanych ustaw, które są niekonstytucyjne.

  1. Wiek emerytalny – 65 lat – 30% sędziów SN jest do wymiany. Ten wiek też ograniczy kadencje sędziów NSA.
  2. Pierwsza Prezes SN jest odwołana, przerywa się jej kadencję.
  3. KRS składa się z 25 członków – 10 politycy, ale pozostała 15 to też są sędziowie. Z ustawą znowu przerwiemy ich kadencje, która kończy się za dwa lata.

Prezydent chce wprowadzić Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Jeśli np. ktoś z waszych krewnych ma sprawę z przeszłości i jest niezadowolony, my będziemy mogli taką skargę złożyć do SN. Ale chodzi mi o dalszy ciąg spraw publicznych - to oznacza protesty wyborcze, ważność referendów, wyborów, ale także sprawy z zakresu ochrony konkurencji, energetyki, telekomunikacji, czy odwołania od decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (np. koncesje czy kary nakładane przez KRRiT) oraz KRS. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN zostanie praktycznie od nowa powołana, bo dotychczasowi sędziowie Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych SN trafią z automatu do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Natomiast Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN przejmie wszystkie zadania wynikające z innych ustaw w tym orzekanie w kwestii ważności wyborów. Co ciekawe w uzasadnieniu projektu ustawy o Sądzie Najwyższym nie ma nawet zdania na temat tej pozornie neutralnej zmiany. Jest tylko niewinne wymienienie kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, bez analizy jakie to może mieć konsekwencje ustrojowe oraz dla naszych praw wyborczych.

Spotkania regionalne

Czy społeczności są zaangażowane w organizację tych spotkań? Jak to działa?

Raz w miesiącu Rzecznik ze współpracownikami jedzie do wybranego województwa. Wyjazdy są przygotowane wcześniej. Badamy, jakie są ważne miejsca, instytucje z punktu widzenia ochrony praw człowieka, jakie są ngos’y.

Te spotkania dają obraz problemów w kraju, takie o których czasami nawet bym nie pomyślał np. fermy hodowlane. Na jedno ze spotkań przyjechała delegacja i zaczęli mi opowiadać jakie mają problemy – insekty gryzonie, smród. Jeśli osobiście pojedzie się w takie miejsca to dopiero widzi się o czym ci ludzie mówią. Z poziomu Warszawy nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie jakimi problemami żyją inne części kraju. 

Wizyta przedstawicielki Sądu Konstytucyjnego Kraju Saary

Data: 2017-09-27

Przedstawiciele Biura RPO spotkali się z Renatą Trenz - sędzią Sądu Konstytucyjnego Kraju Saary (Niemcy) przebywającą w Polsce w ramach programu wymiany sędziów European Judicial Training Network (EJTN).

Spotkanie odbyło się z inicjatywy Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim kompetencji procesowych RPO, bieżących wyzwań w zakresie prawa konstytucyjnego takich jak m.in. zapewnienie pewności prawa, a także struktury Biura i statystyk związanych z wpływającymi skargami.

Sędzia Trenz pytała także o problemy, z którymi do Biura zwracają się uchodźcy i przedstawiciele mniejszości narodowych. Dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Mirosław Wróblewski wskazał na istotny cel działalności Rzecznika jakim jest identyfikowanie problemów systemowych na podstawie skarg wpływających od obywateli.

Hanna Machińska - nowa zastępczyni RPO

Data: 2017-09-26

26 września 2017 r. rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar powołał na stanowisko zastępczyni RPO dr Hannę Machińską. W uroczystości wzięli udział zastępcy RPO: dr Sylwia Spurek i Stanisław Trociuk oraz dyrektor generalna Biura RPO Katarzyna Jakimowicz.

Dr Hanna Machińska – jest prawniczką i działaczką społeczną z niezwykle bogatym dorobkiem w zakresie wdrażania europejskich standardów prawnych do prawa polskiego, w tym w dziedzinie ochrony praw człowieka i prawa antydyskryminacyjnego. Zawsze była też zaangażowana w walkę z dyskryminacją, ksenofobią i nietolerancją.

Jest autorką wielu publikacji z zakresu ochrony praw człowieka, m.in. „Aksjologia w UE a Europejska Konwencja Praw Człowieka”, „Ochrona praw podstawowych w Unii Europejskiej”, „Idea Europy” (red.), „Polska i Rada Europy”, „Niepełnosprawni na rynku pracy”.

W 1973 r. ukończyła Wydział Prawa i Administracji  Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1973 r. pracowała na Wydziale Prawa i Administracji UW. Tytuł naukowy doktora uzyskała w 1978 r. Pracuje na Uniwersytecie Warszawskim na stanowisku docenta.

W latach 1991-2002 pracowała w Centrum Europejskim UW, a w latach 2002-2010 pełniła funkcję  dyrektora Biura Informacji Rady Europy, a od 2011 r. do 3 marca 2017 r. była dyrektorką Biura Rady Europy.

W czasie akcesji Polski do Unii Europejskiej (w latach 2002-2004) pracowała jako ekspertka w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE). Była też członkinią Rady ds. Edukacji Europejskiej przy ministrze Edukacji (2003), ekspertką w Komitecie Doradczym ds. Prawa Europejskiego  przy Ministrze Sprawiedliwości (2008-2010), członkinią Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych (2011-2016).

W latach 1991-2017 organizowała szkolenia sędziów i prokuratorów w zakresie stosowania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a w latach 2000-2006 organizowała polsko-holenderskie studia podyplomowe dla administracji publicznej w zakresie prawa europejskiego.

W latach 1992 -2010  była redaktorką naczelną Biuletynu Biura Rady Europy.

Odbyła staże w Komisji Europejskiej, Instytucie Prawa Porównawczego w Lozannie, na Uniwersytecie w Maastricht i Aarhus oraz we Florencji.

Została odznaczona m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Edukacji, Naczelnej Rady Adwokackiej, Sekretarza Generalnego Rady Europy oraz Prezydenta Austrii.

VIII posiedzenie Zespołu ds. Alimentów

Data: 2017-09-25

- Wysokość płacy minimalnej wciąż wzrasta, tymczasem kwota progu alimentacyjnego od lat pozostaje bez zmian. W przyszłym roku będzie ona stanowić zaledwie jedną trzecią płacy minimalnej. Musimy nadal zwracać uwagę na ten problem – mówiła sędzia Agnieszka Rękas reprezentująca Biuro Rzecznika Praw Dziecka podczas ósmego posiedzenia Zespołu Ekspertów do spraw Alimentów.

Spotkanie otworzyła dr Sylwia Spurek – Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania. W spotkaniu uczestniczyli, oprócz stałych członków Zespołu, przedstawiciele Stowarzyszenia Dzieciakom ORG, Stowarzyszenia Alimenty to nie Prezenty, dr Hanna Machińska, Agata Chełstowska, Remigiusz Wasiak.

Aktywności obu Rzeczników z ostatnich 4 miesięcy zrelacjonowała dr Ewa Dawidziuk, koordynująca prace Zespołu z ramienia Biura RPO. Dodatkowe informacje przedstawiła także  Katarzyna Czaj-Trzcińska, koordynująca prace Zespołu z ramienia Biura RPD. W kontekście aktywności Rzeczników uczestnicy spotkania podkreślili jak ważne jest wprowadzenie tabel alimentacyjnych w Polsce. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało RPO, że pracuje nad ta kwestią.

Członkowie Zespołu uzupełnili powyższe, relacjonując swoją aktywność. Między innymi Robert Damski przedstawił informację o swoim udziale, w dniu 13 września 2017 r., w pierwszym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Reformy Wymiaru Sprawiedliwości. Wziął w nim udział jako prelegent - ekspert Zespołu ds. alimentów przy RPO i RPD. Z kolei przedstawicielki Stowarzyszenia dla Naszych Dzieci wskazały na badania jakie przeprowadziły i opracowywanym aktualnie raporcie w oparciu o odpowiedzi 600 respondentów. Wyniki zostaną omówione na kolejnym posiedzeniu Zespołu.

Zasadniczą część spotkania stanowiła natomiast prezentacja Romana Pomianowskiego pt. W poszukiwaniu możliwości zwiększenia  efektywności działania systemu alimentacyjnego - w oparciu o doświadczenia realizacji pilotażowego programu: „Wsparcie rodziny doświadczającej kryzysu rozpadu” oraz dyskusja wokół przedstawionych przez niego informacji.

Całość spotkania podsumowała dr Sylwia Spurek, wskazując m.in. na potencjalne działania, jakie mogą zostać podjęte po analizie raportu Kantar Millward Brown pt. Postawy Polaków wobec niepłacenia alimentów – zaprezentowanego w maju 2017 r.

Kolejne, dziewiąte posiedzenie Zespołu do spraw Alimentów, odbędzie się w styczniu 2018 r. w Biurze Rzecznika Praw Dziecka.

Zespół Ekspertów został powołany w lutym 2016 r. wspólnie przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Dziecka. Każde spotkanie Zespołu jest poświęcone omówieniu wystąpień Rzeczników, otrzymanych na nie odpowiedzi, dyskusji nad postulatami dalszych działań na rzecz poprawy sytuacji dzieci niealimentowanych w Polsce.

W pracach zespołu biorą udział adwokaci, sędziowie, przedstawiciel Konfederacji Lewiatan, przedstawicielki Stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci”, przedstawiciel Stowarzyszenia „Program Wsparcia Zadłużonych”, przedstawiciele świata nauki i środowiska penitencjarnego.

 

Adam Bodnar na jubileuszu samorządu radców prawnych

Data: 2017-09-23

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w jubileuszu 35-lecia samorządu radców prawnych. Uroczystość odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie. Wzięli w niej udział m.in pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf oraz minister z Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

 

Tekst wystąpienia RPO

 

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowna Pani Pierwsza Prezes,

Szanowny Panie Przewodniczący,

Szanowny Panie Prezesie,

Szanowni Panowie Prezesi,

Szanowni Państwo,

Reprezentuję dzisiaj instytucję, która jest tylko nieznacznie młodsza od Krajowej Izby Radców Prawnych. Powstała 5 lat później i obchodzi w tym roku 30-lecie. Mamy więc ze sobą wiele wspólnego. Zarówno jeśli chodzi o historię, jak i o wyzwania, które stoją przed nami obecnie.

Ale zacznę od gratulacji.

Drodzy Dostojni Goście,

mamy zaszczyt uczestniczyć w święcie jednego z absolutnie najważniejszych środowisk zawodowych w prawniczej rodzinie. I nie tylko prawniczej – w życiu państwa. Jeśli myślimy o zawodach zaufania publicznego, to niewątpliwie radcowie prawni należą do bardzo wąskiej elity. Są jedną z tych podwalin i zarazem sprężyn rozwoju, która umacnia i cywilizuje państwo i gospodarkę, a społeczeństwo czyni bardziej świadomym swoich praw i wolności.  

Wiele się zmieniło w ciągu minionych 35 lat. Kto wie, czy z punktu widzenia ewolucji prawa, a zwłaszcza roli praw człowieka, nie były to najważniejsze lata w naszej najnowszej historii. W każdym razie, jeśli spojrzeć na dzieje samorządu radcowskiego, od 1982 roku, to zarówno wewnętrzna przemiana środowiska, jak i jego dorobek oraz wkład w polską transformację są imponujące. Radcy prawni stali się głównymi inżynierami obrotu prawnego. Stali się białymi krwinkami w krwiobiegu polskiej gospodarki, będącej częścią europejskiego Wspólnego Rynku. Stali się absolutnie niezbędnym elementem instytucji państwa, firm, samorządów, organizacji społecznych. Zyskali autorytet i zaufanie, są podziwiani za imponującą działalność pro publico bono.

I tego Wam, Szanowni Państwo, z całego serca szczerze gratuluję. Jesteście ważni! Jesteście społeczeństwu niezwykle potrzebni!

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich muszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt dorobku Krajowej Izby Radów Prawnych, szczególnie mi bliski. Na działalność Komisji Praw Człowieka przy Krajowej Radzie Radców Prawnych. Jest dla mnie ogromnie ważnym partnerem, na którego współpracę i wsparcie zawsze mogę liczyć. Zarówno w sprawach krajowych, gdy chodzi o ochronę praw i wolności naszych obywateli, jak i w przypadku łamania praw człowieka w innych krajach, gdy np. trzeba wystąpić w obronie praw więzionych prawników w Turcji. Nie do przecenienia jest również działalność popularyzacyjna i edukacyjna Komisji. Jeśli Polacy są dzisiaj coraz bardziej świadomi swoich praw, wiedzą więcej o europejskich konwencjach i orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, to wiele zawdzięczamy tu aktywności radców prawnych. I za to z całego serca również dzisiaj Państwu chciałem podziękować!

Drodzy Państwo,

Uczestniczymy dzisiaj w pięknej gali pięknego jubileuszu. Ale nie możemy zapominać, że za oknem jest świat pełny napięcia, nierozwiązanych problemów, niepokoju o jutro.

Prawie cały ten tydzień spędziłem w województwie zachodniopomorskim. Spotykałem się z mieszkańcami, zajmowałem się sprawami konkretnych osób.  I mogę powiedzieć jedno: istnieje wielka zależność między tym, co się dzieje w Warszawie i tym, jak się sprawy mają w Gryficach, Czaplinku czy Drawsku Pomorskim.

Wszędzie ludzie oczekują współpracy i sprawiedliwości. Współpraca oznacza dla nich konkretną pomoc przy rozwiązywaniu ich problemów i branie pod uwagę ich głosu w sprawach ważnych dla gminy czy miasta. Oczekują również bliskiego współdziałania lokalnych instytucji, a nie wzajemnego zwalczania się czy permanentnej wojny personalnej.

Jeśli chodzi o sprawiedliwość, to ludzie myślą o sprawnych, szybko działających sądach, transparentnej władzy i przejrzystych regułach życia publicznego. O oddzieleniu polityki od działania prawa czy decyzji podejmowanych przez administrację.

I tu widzę zadanie dla nas wszystkich, zwłaszcza prawników. Musimy bronić prawa obywateli do sprawiedliwości. Do niezależnych sądów, niezawisłych sędziów, wiarygodnego Trybunału Konstytucyjnego. Do uczciwie działającej prokuratury i transparentnie działającej Policji. Musimy zrobić wszystko, aby jednostka w konfrontacji z państwem za każdym razem nie znalazła się w sytuacji kierowcy Seicento zderzającego się z limuzynami kolumny premiera.

Samorząd radców prawnych w ostatnich dwóch latach nie zawiódł. Jego przedstawiciele byli obecni w decydujących momentach w Trybunale Konstytucyjnym w 2016 r. Jego przedstawiciele współpracowali z sędziami i adwokatami w obronie demokratycznych wartości oraz zorganizowali doniosły Kongres Prawników Polskich. Dawali świadectwo braku zgody na zmiany, które pozbawiają naszą Konstytucję z 2 kwietnia 1997 r. znaczenia.

Obywatele w woj. zachodniopomorskim, ale także w innych regionach, jak również ci, którzy tak tłumnie protestowali niedawno w obronie sądów, wierzą w nas. Wierzą w państwo prawa. Wierzą w Konstytucję.

Nie zawiedźmy ich zaufania. Nie zgadzajmy się na to, aby komukolwiek z nich działa się krzywda.

Dlatego pozwólcie Państwo, że raz jeszcze gratulując pięknego jubileuszu, będę życzył Wam odwagi i determinacji w obronie demokratycznego państwa prawa. Od Was naprawdę wiele zależy, jeśli chodzi o naszą przyszłość! Od Was zależy czy kolor wolności, który nosicie na Waszych żabotach, będzie intensywnie niebieski, czy też wyblaknie i się poplami.

RPO w sprawie samobójstwa prześladowanego w szkole gimnazjalisty

Data: 2017-09-22

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy postępowanie wyjaśniające w sprawie tragicznej, samobójczej śmierci ucznia jednego z polskich gimnazjów. Jak wynika z doniesień medialnych, powodem decyzji chłopca były prześladowania, z jakimi spotkał się w szkole z powodu  przypisywanej mu orientacji homoseksualnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę na obowiązek przeciwdziałania dyskryminacji i przemocy motywowanej uprzedzeniami w szkołach - ostatnio, w wystąpieniu do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 lipca br. Wystąpienie dotyczyło rezygnacji z obowiązku prowadzenia działań antydyskryminacyjnych przez szkoły w projekcie rozporządzenia MEN w sprawie wymagań wobec szkół i placówek.

Wizyta przedstawicieli armeńskiego NGO

Data: 2017-09-21

O prawach osób pozbawionych wolności przedstawiciele Open Society Agency z Armenii oraz prawnicy współpracujący z armeńskim krajowym mechanizmem prewencji tortur rozmawiali z Przemysławem Kazimirskim zastępcą dyrektora KMPT w Biurze RPO. Goście z Armenii przebywają z wizytą w Polsce na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Podczas przeprowadzanych przez nas wizytacji nie wykryliśmy tortur, zdarzały się jednak przykłady nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Zbadaliśmy też postępowania sądowe prowadzone w sprawach, w których można mówić o torturach. Od 2008 do 2015 roku 33. policjantów skazano w Polsce w 22. sprawach karnych z art. 246 kodeksu karnego (dotyczącego wymuszania zeznań) - wciąż brakuje bowiem w Polsce przepisów, w których jasno zdefiniowane byłoby, co należy uznać za tortury – mówił przedstawiciel polskiego KMPT.

Wskazywał, że w Polsce jest ok. 2 600 miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Tymczasem zespół, który powinien je regularnie wizytować, tworzy tylko jedenaście osób. – To ograniczenia budżetowe sprawiają, że w ciągu roku możemy przeprowadzić ok. 80. wizytacji – zaznaczył Przemysław Kazimirski.

Uczestnicy spotkania dyskutowali także o założeniach Protokołu stambulskiego, czyli podręcznika skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. To oficjalny dokument ONZ, w którym można znaleźć informacje skierowanie do lekarzy i prawników pozwalające na dokonanie oceny, czy dana osoba była torturowana oraz wskazówki, jak należy zgłaszać takie przypadki sądom lub organom śledczym.

Dni Solidarności z Osobami Chorującymi Psychicznie (17-22 września 2017 r.)

Data: Od 2017-09-17 do 2017-09-22

Pomorska Koalicja na Rzecz Zdrowia Psychicznego po raz kolejny zaprasza na obchody Dnia Solidarności z Osobami Chorującymi Psychicznie, które w dniach 17- 22 września 2017 r. odbędą się na Pomorzu.

To wydarzenie informacyjno-edukacyjne, którego celem jest zwiększenie świadomości społecznej w zakresie chorób psychicznych - w szczególności schizofrenii oraz przybliżenie problematyki związanej z sytuacją osób i rodzin doświadczających kryzysów psychicznych. Dzięki edukacji możliwa jest poprawa społecznego odbioru i pogłębienie tolerancji względem osób chorujących psychicznie.

Dni Solidarności rozpoczną się 17 września 2017 r. na Placu Przyjaciół Sopotu, gdzie funkcjonować będzie Trójmiejski Punkt Informacyjny z ofertami wsparcia dla osób i rodzin doświadczających kryzysów psychicznych. O godz. 13.00 uczestnicy wydarzenia przejdą przez symboliczne Drzwi do Tolerancji.

W trakcie Dni Solidarności odbędzie się konferencja i warsztaty: pt: „Otworzyć Bramy Tolerancji - jak współdziałać dla dobra osoby chorującej psychicznie”, w której udział wezmą m.in.:

  • Prof. Bogdan de Barbaro - Katedra Psychiatrii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum.
  • dr Mira Marcinów - Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.
  • dr Hubert Kaszyński Instytut Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Obchody odbędą się w ramach kampanii społecznej na rzecz podniesienia świadomości na temat chorób i zaburzeń psychicznych „Odmień swoją głowę” pod Honorowym patronatem RPO.

„Odmień swoją głowę - kampania społeczna na rzecz podniesienia świadomości na temat chorób i zaburzeń psychicznych” ma na celu zmianę myślenia i spostrzegania osób doświadczających kryzysów psychicznych oraz zmianę stereotypów i negatywnych postaw wobec osób z zaburzeniami psychicznymi. Metafora „odmienionej głowy” symbolizuje postawę zrozumienia i tolerancji wobec osób chorujących psychicznie opartą na rzetelnej wiedzy. Zrozumienie, że osoby doświadczające kryzysów psychicznych, to ludzie tacy sami jak my, a zagrożenie kryzysem psychicznym dotyczy każdego z nas – jest do powyższego kluczem. Dzięki edukacji społeczności lokalnych możliwa jest poprawa odbioru choroby oraz pogłębienie tolerancji dla osób chorujących psychicznie.

Obchody 70. rocznicy Akcji Wisła w Jaworznie

Data: 2017-09-16

16 września przy pomniku Więźniów Ofiar Obozu Pracy w Jaworznie odbyły się uroczystości upamiętniające 70. rocznicę Akcji "Wisła".

W uroczystości udział wzięli: ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia, przedstawiciele władz Jaworzna, delegacje wspólnot ukraińskich z całej Polski, w tym delegacja Związku Ukraińców w Polsce, przedstawiciele społeczności żydowskiej i niemieckiej oraz młodzież.

W imieniu władz miasta, kwiaty złożyli prezydent miasta Paweł Silbert oraz sekretarz miasta Ewa Sidełko-Paleczny, w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, wiązankę kwiatów złożył Andrzej Stefański - główny koordynator ds. Projektów Regionalnych w Biurze RPO.

W intencji ofiar mszę w obrządku greckokatolickim odprawił Włodzimierz Juszczak, biskup ordynariusz eparchii wrocławsko-gdańskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Jak powinno wyglądać mieszkanie seniora? Członkinie Komisji Ekspertów do spraw Osób Starszych z wizytą na warszawskich Bielanach

Data: 2017-09-15

Polskie społeczeństwo się starzeje. Z wiekiem pojawiają się trudności w codziennym funkcjonowaniu: schylenie się do gniazdka jest problemem, chodzenie po własnym mieszkaniu nie jest takie łatwe – progi stają się przeszkodą, czasem trzeba oprzeć się o ścianę by utrzymać równowagę, na płytkach w łazience łatwo się pośliznąć, do wanny nie można wejść. To problemy, których na co dzień wielu ludzi nie dostrzega, dopiero gdy oni sami, lub ktoś w ich otoczeniu zmagają się z takimi codziennymi trudnościami zaczynają się zastanawiać co zrobić, by ich mieszkanie stało się bardziej przyjazne, by nie było w nim pułapek.

Jak sprawić by nasze mieszkania były bardziej przyjazne osobom starszym? Na to pytanie odpowiedziało małżeństwo architektów: Agnieszka i Jan Cieśla. Stworzyli w Warszawie „Wzorcowe Mieszkanie Seniora”.  15 września mieszkanie odwiedziły członkinie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych. Wizyta była jednym z punktów posiedzenia Komisji.

Inicjatywa „Wzorcowe Mieszkanie Seniora” ma pokazać istniejące możliwości jakie oferują projektanci, producenci wyposażenia oraz usługodawcy, aby seniorzy mogli jak najdłużej cieszyć się własnym mieszkaniem, by nie musieli przeprowadzać się do tzw. domów spokojnej starości.

Członkinie Komisji dopytywały o zastosowane w mieszkaniu rozwiązania. Znajdują się tam m.in. blaty o regulowanej wysokości, szafki automatycznie obniżane, mobilne meble. Wzdłuż ścian przymocowano poręcze, przy listwach podłogowych umieszczono podświetlenia ledowe ułatwiające poruszanie się nocą.

Wzorcowe Mieszkanie Seniora może odwiedzić każdy. Wystarczy wcześniej umówić się na spotkanie. O wszystkich zastosowanych rozwiązaniach opowiadają projektanci mieszkania.

Stanisław Trociuk na Międzynarodowym Kongresie Praw Dziecka

Data: 2017-09-13

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wziął udział w otwarciu III Międzynarodowego Kongresu Praw Dziecka. Wydarzenie to upamiętnia działalność na rzecz dzieci oraz 75-lecie ostatniej drogi Janusza Korczaka, Stefy Wilczyńskiej oraz dzieci z Domu Sierot.

Organizatorami są: Rzecznik Praw Dziecka i Międzynarodowe Stowarzyszenie im. Janusza Korczaka, a partnerami: Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej oraz Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Kongres praw dziecka jest próbą odpowiedzi na wezwanie Janusza Korczaka: „Wzywam o magna charta libertatis! – Wzywam o prawa dziecka!” i potrwa do piątku 15 września.

Specjalny Sprawozdawca OBWE ds. Wolności Mediów z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-09-12

Harlem Désir, który od 18 czerwca 2017 r. pełni funkcję Specjalnego Sprawozdawcy OBWE ds. Wolności Mediów, spotkał się z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Specjalny sprawozdawca przebywa z wizytą w Polsce w związku z konferencją OBWE – Human Dimension Implementation Meeting, która w dniach 11 – 22 września odbywa się w Warszawie.

Przedmiotem rozmowy z polskim RPO były kwestie wolności mediów w Polsce. Rzecznik omówił m.in. swoje stanowisko sprawie ustawy medialnej, szczegółowo przedstawione we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. W trakcie spotkania poruszono również kwestię polskich przepisów o zniesławieniu. W lipcu 2017 r. w sprawie Kącki przeciwko Polsce zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczący zniesławienia. Trybunał orzekł, że skazanie dziennikarza z art. 212 Kodeksu karnego stanowiło naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Harlem Désir został wybrany na trzyletnią kadencję. Wcześniej pełnił funkcję eurodeputowanego, był także francuskim sekretarzem stanu do spraw europejskich. Jest laureatem Nagrody im. Olofa Palmego, przyznawanej za walkę o pokój, działania przeciwko rasizmowi i ksenofobii.

Posiedzenie Komisji Ekspertów do spraw Osób z Niepełnosprawnościami

Data: 2017-09-12

W Biurze RPO odbyło się kolejne posiedzenie Zespołu Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami.

Jednym z głównych tematów było projektowanie uniwersalne. O potrzebie przyjęcia odpowiednich regulacji prawnych w tym zakresie mówił prof. Marek Wysocki z Politechniki Gdańskiej, który 11 września został laureatem Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa przyznawanej za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami. Prof. Wysocki jest m.in. autorem poradnika RPO pt. „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”. W dyskusji na temat uniwersalnego projektowania wzięła udział przedstawicielka Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Uczestnicy posiedzenia rozmawiali też o zmianach w zakresie zasad prowadzenia nauczania indywidualnego i innych form edukacji dzieci z niepełnosprawnościami. Omówiono także aktualne działania Komitetu Praw Osób Niepełnosprawnych, m. in. kwestie dotyczące wyznaczenia terminu rozpatrzenia sprawozdania Polski z wdrażania KPON.

Nie ma naszej zgody na ataki rasistowskie. Zastępca RPO spotkał się z Czeczenką pobitą w Warszawie

Data: 2017-09-11

W ubiegłym tygodniu dwudziestopięcioletnia kobieta, matka dwójki dzieci została dotkliwie pobita, gdy odprowadzała dzieci do przedszkola. Kobieta od dzieciństwa mieszka w Warszawie. Jest muzułmanką. Zaatakował ją trzydziestodwuletni mężczyzna, który wykrzykiwał rasistowskie hasła. Dzięki temu, że kobiecie udało się zrobić zdjęcie napastnikowi, został już zatrzymany przez policję.

- Jest mi niezwykle przykro, że stała się Pani ofiarą takiego ataku. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że nie ma naszej zgody na tego typu sytuacje, na rasizm i mowę nienawiści – mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk, który spotkał się z pobitą kobietą.

W spotkaniu wzięły też udział m.in. Maria Hulia - dyrektorka szkoły demokratycznej na dworcu w Brześciu, laureatka IX edycji Nagrody im. Jerzego Zimowskiego, która od wielu lat otacza opieką Czeczenów mieszkających w Polsce; Malika Abdoulvakhabova -  członkini Komisji Ekspertów ds. Migrantów działającej przy RPO oraz dyrektorka przedszkola, do którego uczęszczają dzieci zaatakowanej kobiety. Uczestnicy spotkania dyskutowali o działaniach, które Rzecznik podejmie w tej sprawie by pomóc cudzoziemce.

Podczas spotkania Biuro RPO reprezentowali Joanna Subko z Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych oraz Andrzej Stefański - Główny Koordynator ds. Projektów Regionalnych.

Praktykanci RPO z wizytą w Trybunale Konstytucyjnym

Data: 2017-09-11

Ostatnia grupa studentów oraz laureatów konkursów i olimpiad dotyczących praw człowieka odbywa wakacyjne praktyki w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Staż w BRPO to jednak nie tylko praca z aktami, czy pomoc w przygotowywaniu wystąpień generalnych, dlatego  11 września młodzi prawnicy wzięli udział w publicznym ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Postępowanie dotyczyło  oceny prawidłowości procesu wyboru sędziego, wiceprezesa i prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas praktyk w Biurze RPO studenci spotykają się też z przedstawicielami organizacji pozarządowych, biorą udział w warsztatach medialnych oraz w wykładach prowadzonych przez ekspertów parujących w BRPO.

Praktyki potrwają do końca września. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób. Po zakończeniu praktyk najlepsi studenci mogą zostać Ambasadorami RPO.

Przedstawiciele RPO na Ogólnopolskim Forum Inicjatyw Pozarządowych

Data: 2017-09-10

W dniach 8-9 września odbyło się VII Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych, organizowane przez Ogólnopolską Federację Organizacji Pozarządowych.

W debacie otwierającej pt. „Więcej kochać i rozumieć ... Wolność +”, obok prof. Ewy Łętowskiej, prof. Adama Strzembosza, Ignacego Dutkiewicza i Waji Jabłonowskiej udział wzięła Anna Jakubowska, weteranka Powstania Warszawskiego, członkini Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, która podzieliła się z zebranymi swoimi refleksami na temat patriotyzmu i służby Polsce.

W drugim dniu Forum podczas pikniku organizacji pozarządowych został wystawiony namiot Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym przedstawiciele RPO udzielali informacji o kompetencjach i działalności Biura, rozdawali ulotki i publikacje, zachęcali do rozwiązywania kazusów prawnych z pomocą Konstytucji RP.

Stanisław Trociuk wziął udział w debacie na temat reformy wymiaru sprawiedliwości

Data: 2017-08-23

- To co się dzieje w sądach, mogę ocenić oczami patologa. A to dlatego, że ci, którzy są z działań sądów zadowoleni, nie zwracają się do rzecznika. Robią to tylko ci, którzy są niezadowoleni. Skargi wpływające do RPO na szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości podzieliłbym na trzy grupy. Pierwsza, to są skargi na sprawność postępowania, czyli z reguły jego przewlekłość. Druga grupa, to są skargi na kulturę postępowania, czyli skargi na to, co się dzieje na sali sądowej, a więc chodzi w nich przede wszystkim o stosunek sędziego do stron postępowania. Trzecią grupę stanowią skargi, których autorzy wyrażają niezadowolenie z wyroku, gdyż twierdzą, że jest on niesprawiedliwy. Oczywiście trudno mówić o reprezentatywności tych ocen. Jednak patrząc z perspektywy lat, stwierdzić trzeba, że skarg na przewlekłość jest w tej chwili mniej niż w latach ubiegłych, co trochę dziwi – mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk podczas debaty na temat reformy wymiaru sprawiedliwości zorganizowanej przez Dziennik Gazetę Prawną 23 sierpnia br.

Rzecznik podkreślił, że oceniając obecną sytuację przez pryzmat skarg kierowanych do rzecznika, głównym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest właśnie wzrost liczby spraw wpływających do sądów. W 2009 r. było to ok. 10 milionów spraw, w tej chwili ta liczba sięga już ok. 16 milionów. Nad tym problemem powinien się pochylić prawodawca i znaleźć takie rozwiązania, które dużą część tych spraw, bez uszczerbku dla ochrony praw jednostki, wyprowadzą z sądów. Jeśli udałoby się to uczynić, to prawdopodobnie rozwiązałoby to także szereg innych problemów, które dotyczą funkcjonowania sądów.

Stanisław Trociuk odniósł się także do działalności Sądu Najwyższego. Z danych przedstawianych parlamentowi przez SN wynika, że jest to jeden ze sprawniej działających sądów w Europie.

- Możemy się oczywiście spierać o konkretne rozstrzygnięcia, poglądy w nich zawarte, ale generalnie, jeśli idzie o sprawność postępowania przed SN, to jest to naprawdę bardzo sprawna instancja sądowa. Ja więc nie widzę potrzeby wprowadzania w nim zmian o charakterze ustrojowym. Oczywiście można dyskutować o tym, czy nie należałoby np. wprowadzić zmian w zasadach dostępu do SN, ale to są kwestie punktowe, nie wymagające kompleksowej zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym – zaznaczył Stanisław Trociuk.

W debacie wzięli również udział: Sędzia SN Michał Laskowski, Sędzia Sławomir Pałka, członek Krajowej Rady Sądownictwa, Sędzia Marek Celej, członek Forum Współpracy Sędziów, Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch oraz Zbigniew Kruger, adwokat. 

Spotkanie w sprawie alimentów i sprawowania opieki naprzemiennej nad dzieckiem

Data: 2017-08-10

10 sierpnia w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie z przedstawicielami dwóch stowarzyszeń: Dzieciakom.Org oraz Dla Dobra Dziecka.

W rozmowie z RPO przedstawiciele organizacji poruszyli kwestie modeli pieczy nad dzieckiem po rozstaniu rodziców (w tym opieki naprzemiennej), obowiązku alimentacyjnego (w tym tabel alimentacyjnych) oraz tzw. „ignorowania rodzicielskiego” (w tym niewykonywania kontaktów między rodzicem a dzieckiem).

Zdaniem przedstawicieli Dzieciakom.Org opieka naprzemienna nie powinna być obligatoryjna, chociaż należy ją uznać za nadrzędną, tj. najbardziej odpowiednią formę sprawowania pieczy nad dzieckiem po rozstaniu rodziców. Niedostępną wyłącznie ze względu na skrajne dysfunkcje dotyczące któregoś z rodziców i dostępną dla obojga rodziców nawet wtedy, gdy jeden z rodziców się jej sprzeciwia. Przy tym opieka naprzemienna nie musi wyłączać obowiązku alimentacyjnego. Alimenty powinny być zobiektywizowane i połączone z faktycznymi zarobkami rodzica, który ma je płacić. Ponadto przedstawiciele stowarzyszenia poinformowali o zakończeniu badań dotyczących opieki naprzemiennej, przeprowadzonych na próbie 35 rodzin stosujących tę formę pieczy.

Przedstawiciele obu organizacji wskazywali na nieprzystawalność dawnych orzeczeń Sądu Najwyższego, cytowanych do dziś przez sądy powszechne, a niezastępowanych przez nowsze orzeczenia wskutek braku możliwości wniesienia skargi kasacyjnej w większości spraw rodzinnych oraz w sprawach rozwodowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapoznał się z postulatami organizacji oraz wskazał na istotne ograniczenia roli RPO w procesie zmiany i stanowienia prawa.

Adam Bodnar gościem Akademii Sztuk Przepięknych na Przystanku Woodstock

Data: 2017-08-04

- Przygotowując propozycje nowych ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym Prezydent musi wiedzieć, że wy patrzycie na ręce, że społeczeństwo obywatelskie czuwa nad tym by odpowiadały one społecznym oczekiwaniom i były zgodne z Konstytucją - mówił Adam Bodnar podczas Akademii Sztuk Przepięknych na 23. Przystanku Woodstock.  O reformie sądownictwa i roli jaką w tym procesie powinno odegrać społeczeństwo obywatelskie rozmawiał z sędzią Jarosławem Gwizdakiem i redaktorem Piotrem Kraśko.

Jarosław Gwizdak wyjaśnił, jak będą wyglądały zmiany w polskich sądach po wejściu w życie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Chodzi m.in. o obsadzanie stanowisk prezesów sądów, przewodniczących wydziałów. Rozmówcy zwracali też uwagę na kwestię losowego przydzielania spraw sędziom i ewentualnych odstępstw od tej zasady.

- W momencie gdy polityka coraz bardziej wkracza w nasze życie, gdy politycy mają coraz większy wpływ na nasze życie, to musimy się zastanowić, gdzie my jesteśmy w tym wszystkim – podkreślał Adam Bodnar. Przypomniał sprawę Igora Stachowiaka, który zmarł we wrocławskim komisariacie. Rzecznik zauważył, że zaraz po tym zdarzeniu pojawiały się opinie polityków, że jego śmierć nie była spowodowana torturami tylko innymi czynnikami. - A ta sprawa musi być przecież dopiero rzetelnie zbadana przez niezależny sąd – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

Czemu Sąd Najwyższy jest w ogóle potrzebny w naszym życiu? – zapytał Piotr Kraśko.

- Jest świątynią sprawiedliwości. Z Sądem Najwyższym jest trochę tak, jak tu na Woodstocku, gdzie to  Jurek Owsiak ma wyznaczać, co dzieje się na Przystanku– mówił Adam Bodnar. Rzecznik przypomniał że Sąd Najwyższy  wypowiada się w bardzo wielu sprawach, które dotyczą zwykłych obywateli np. w takich jak ściąganie alimentów. Podkreślił też, że SN odpowiada za stwierdzanie ważności wyborów.

- Sąd Najwyższy jest jak latarnia morska – zauważył sędzia Gwizdak.

Puszcza Białowieska

Piotr Kraśko przypomniał, że Trybunał Sprawiedliwości UE wydał postanowienie w sprawie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej. Tymczasem minister środowiska zapowiedział, że Polska się do tego nie zastosuje. – Przecież, gdy zwykły człowiek nie wykona decyzji sądu zostałby za to ukarany  - mówił Piotr Kraśko. Zwracał uwagę, że teraz w przypadku innych spraw prowadzonych przez TSUE, w których Polska jest stroną, trudno będzie dochodzić racji polskich stanowisk. Nie będziemy traktowani poważnie.

Rzecznik podkreślał, że nie powinno być tak, że pewnych postanowień traktatowych przestrzegamy, a innych nie. – To nie może być tak, że chętnie pobieramy dopłaty z unii, ale decyzji unijnych sądów już nie respektujemy – mówił Adam Bodnar.

Sprawa Batonika

Piotr Kraśko przypomniał sprawę mężczyzny z niepełnosprawnością intelektualną, który trafił do więzienia za kradzież batonika za 99 gr. Grzywnę zapłacił za niego funkcjonariusz Służby Więziennej, który został później za to ukarany. – Ten przykład był bardzo często przywoływany w kontekście konieczności przeprowadzania reformy sądownictwa – zauważył Piotr Kraśko.

Adam Bodnar przypomniał, że ukarany wówczas funkcjonariusz jest dziś zastępcą RPO. Rzecznik zauważył, że w wyniku tej sytuacji w Biurze RPO zbadano sprawy blisko 200 osób z niepełnosprawnością intelektualną lub umysłową, które przebywają w więzieniach. Rzecznik złożył w tych sprawach kilkadziesiąt kasacji i wniosków o wznowienie postępowania. Podkreślił, że w przypadku tzw. sprawy batonika kluczowe było to, że cała procedura ukarania mężczyzny przebiegła bez jakiegokolwiek kontaktu sądu z oskarżonym.

Jak dochodzi do takich sytuacji? Wystarczy drobna kradzież, a nawet jazda bez biletu. Policja ma winnego, opisuje czyn, kieruje sprawę do sądu. A ten nie widząc nawet oskarżonego wydaje wyrok w trybie nakazowym np. orzeka grzywnę albo ograniczenie wolności i wysyła wyrok do skazanego. A co jeśli nie ma go w domu? Otrzymuje awizo. Tylko kto dziś przykłada uwagę do tego, czy przypadkiem nie otrzymał jakiegoś niespodziewanego awizo? Nie wie nawet, że przeciwko niemu jest prowadzona jakaś sprawa. Nie płaci więc grzywny (o której przecież nie wie), a w konsekwencji sąd zamienia ją na karę pozbawienia wolności. I tak właśnie do więzienia trafił człowiek za kradzież batonika za 99 gr.

To, co szczególnie rażące w tej sprawie to fakt, że osoba z tego rodzaju niepełnosprawnością nigdy nie powinna tam trafić, bo w świetle prawa nie popełniła przestępstwa. Jednak przez to, że sąd nie widział oskarżonego nie mógł nawet powziąć wątpliwości, że coś jest nie tak, że być może warto by ta osoba została zbadana przez biegłego.

Ta sprawa rzeczywiście pokazała problemy wymiaru sprawiedliwości. Jednak należy wziąć pod uwagę, że w tym przypadku warto by zmienić same procedury. Co z tego, że zostanie zmieniony prezes sądu, skoro nadal nie poprawi się sytuacja osób, które do tych sądów trafiają?  Zmiany kadrowe nie rozwiążą wszystkich problemów.

Komunikacja z sądem

Odnosząc się jeszcze do kwestii korespondencji sądowej, sędzia Gwizdak zwracał uwagę na to, że sądy są dziś niedostosowane do realiów i kontaktów z obywatelem. Korespondencja obywa się tylko za pomocą poczty, z której dziś już mało kto korzysta.

– Kto z was opłacił w ciągu ostatnich trzech miesięcy roachunek na poczcie? – pytał. W odpowiedzi woodstokowicze podnieśli niewiele rąk.

- A kto z was w tym samym czasie opłaciła rachunek przez internet? – dodał. Ręce podnieśli wszyscy uczestnicy spotkania.

Sędzia podkreślał, że zdaje sobie sprawę także z tego, że język używany w sądach jest niezrozumiały dla obywateli. – Często po zakończeniu rozprawy ludzie nie wiedzą nawet czy wygrali, czy przegrali – mówił Jarosław Gwizdak.

Rzecznik wskazał natomiast na przykład sędziego, który wydaje dwa uzasadnienia wyroku – jeden formalny, zgodny ze wszystkimi prawniczymi regułami, a drugi sformułowany prostym językiem, z którego wynika, kto wygrał i jakie argumenty sąd wziął pod uwagę.

Pytania publiczności

  • - Jestem ławniczką od 30 lat i widzę, że kultura sędziów bardzo wzrosła. Jednak nadal uważam, że bardzo potrzebne byłyby szkolenia dla sędziów szczególnie z zakresu problemów psychicznych, czy kwestii związanych z przemocą domową – mówiła pierwsza z woodstokowiczek. Przyznała, że brała udział w ostatnich protestach dotyczących reformy sądownictwa. – Zrobiłam to dlatego, bo w latach 80. miałam sprawę w sądzie i wtedy do prowadzącej postępowanie sędzi zadzwonili ludzie z Komitetu Centralnego PZPR. Nie chce, by w Polsce znów dochodziło do takich sytuacji, gdy politycy naciskają na sądy – mówiła.

Sędzia Jarosław Gwizdak podziękował, za to że obywatele tak wyraźnie zaprotestowali w obronie niezależności sądownictwa. - Będziemy spłacać to zaufanie, które społeczeństwo nam okazało, swoją codzienną pracą, a tak naprawdę służbą, bo praca sędziów to służba – podkreślał Gwizdak.

  • Jedna z uczestniczek zwróciła uwagę na sprawy dotyczące gwałtu. Wskazała, że większość z nich kończy się wyrokami w zawieszeniu. - Społeczny odbiór kary jest taki, że sprawca tak naprawdę widocznie nic nie zrobił, bo przecież jest wolny. A to najczęściej mężczyzna, który żyje w otoczeniu ofiary, może ją spotkać na ulicy. To dodatkowa trauma dla takiej ofiary – mówiła kobieta.

Rzecznik mówił, że sprawy dotyczące przestępstwa zgwałcenia są wyjątkowo trudne, właśnie ze względu na przeżycia ofiary. Zauważył, że problemem jest kwestia samego przesłuchania, które w skrajnych przypadkach odbywa się dopiero po trzech miesiącach od zdarzenia, a to powoduje wtórną wiktymizację. W przypadku samych sprawców gwałtu warto było by się zastanowić nad wykorzystaniem np. systemu dozoru elektronicznego, dzięki któremu ograniczono by obszar w którym może poruszać się skazany np. wyłączając z niego strefę w pobliżu domu ofiary.

  • - Odkleił nam się świat faktów od świata medialnego i takim przykładem jest właśnie sądownictwo. Zmarnowaliśmy ostatnie 20 lat edukacji obywatelskiej. Co zrobić aby nie zmarnować kolejnych lat? – pytał inny uczestnik Przystanku Woodstock.

- Sądy to najbardziej transparentna władza. Każdy może tam przyjść i zobaczyć jak wygląda rozprawa. To kwestia tego, jak z tego korzystamy – odpowiedział Jarosław Gwizdak. Podkreślał, że to ludzie sami muszą chcieć się zaangażować i zacząć tworzyć społeczeństwo obywatelskie.

- To co już udało nam się osiągnąć to np. to, że wyroki są dostępne w internecie i mamy dzięki temu możliwość społecznej kontroli tego co się dzieje. Postępem jest też to, że są rzecznicy prasowi sądów. Oczywiście pozostaje jeszcze to, czy sąd ma kontakt z lokalną społecznością, czy np. współpracuje ze szkołą. Ale to wszystko jest do zrobienia. Sami musicie podejmować takie inicjatywy – mówił rzecznik praw obywatelskich.

  • Jeden z uczestników zapytał Adama Bodnara o jego wypowiedź w TVP Info na temat udziału Polaków w Holokauście.

Rzecznik przedstawił cały kontekst rozmowy. Wskazał, że odpowiadając na pytanie prowadzącego program wyjaśnił, że nie ma wątpliwości, że za Holokaust byli odpowiedzialni Niemcy. Zauważył jednak, że w czasie wojny wśród Polaków też były jednostki, które brały udział w tym procederze, za co Armia Krajowa wykonywała na nich wyroki. Rzecznik przypomniał też, że od razu przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni formą jego wypowiedzi na antenie TVP.

  • Ostatnie pytanie dotyczyło pracy Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik zauważył, że choć składa wnioski do TK, to we wszystkich sprawach, w których mają orzekać tzw. sędziowie-dublerzy, RPO składa wniosek o wyłączenie ich ze składu orzekającego.

 

Na zakończenie rozmowy wykonano pamiątkowe zdjęcie wszystkich uczestników spotkania. Publiczność trzymała w rękach kartki z napisem: KONSTYTUCJA.

Biuro RPO na Przystanku Woodstock

Poza wizytą Adama Bodnara w Akademii Sztuk Przepięknych, przedstawiciele RPO są od 2 sierpnia na Przystanku Woodstock. W Namiocie Praw Człowieka prowadzą warsztaty, spotkania, ciekawe rozmowy, gry i konkursy. Prawniczka z Biura RPO udziela też informacji prawnych. Wieczorami odbywają się tańce integracyjne. Poza pracownikami RPO w namiocie można też spotkać przedstawicieli wielu organizacji pozarządowych.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska wraz z uczestniczkami i uczestnikami festiwalu przygotowuje torby z różnymi hasłami i obrazkami dotyczącymi konstytucji i Sieci Watchdog. Można też wziąć udział w tworzeniu festiwalowego magazynu (tzw. zin) oraz flag filozoficznych. Sieć Watchdog zbiera także podpisy pod petycjami, dotyczącymi publikowania rejestru umów przez podmioty publiczne. Poza tym stowarzyszenie przygotowało ściankę, na której każdy może napisać swoje skojarzenia związane z prawem do informacji, zagwarantowanym w art. 61 Konstytucji RP.

Natomiast Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi prowadzi serię warsztatów poświęconych aspektom prawnym konfliktu wokół Puszczy Białowieskiej, zanieczyszczeniu powietrza oraz przestrzeganiu prawa do życia w czystym środowisku. Podczas festiwalu przygotowują też film o prawie do życia w czystym środowisku, w którym może wystąpić każdy woodstockowicz. Chcą, by festiwalowicze wyjechali z Kostrzyna ze świadomością, że życia w dobrym środowisku można się domagać - bo to nasze wspólne dobro i prawo.

W namiocie RPO odbyła się także symulacja rozprawy sądowej, w której orzekał sędzia Jarosław Gwizdak. Woodstockowicze mają również możliwość spotkania z youtuberem Karolem Paciorkiem. Szczegółowy harmonogram wydarzeń w Namiocie Praw Człowieka.

 

RPO na 23. Przystanku Woodstock

Data: 2017-08-03

2 sierpnia rozpoczął się 23. Przystanek Woodstock. Już od kilku lat są na nim obecni przedstawiciele Biura RPO. W tym roku także można ich spotkać w Namiocie Praw Człowieka na Wzgórzu Akademii Sztuk Przepięknych.

Od rana do wieczora odbywają się tam warsztaty, spotkania, gry i konkursy. Informacji prawnych udziela mec. Joanna Łodej z Biura RPO. Woodstokowicze pytają m.in. o sprawy dotyczące prawa pracy, prawa spadkowego, prawa rodzinnego, ochrony danych osobowych, postępowania karnego i postępowania w sprawach o wykroczenia, praw i wolności konstytucyjnych, a także o uprawnienia i zasady działania Rzecznika Praw Obywatelskich. Poza konsultacjami prawnymi, wiele osób przychodzi porozmawiać na tematy dotyczące obowiązującego prawa i działalności instytucji powołanych do wykonywania zadań z zakresu ochrony prawnej.

Każdy uczestnik festiwalu może też przyjść i napisać czym są dla niego prawa człowieka i dlaczego konstytucja jest jego zdaniem potrzebna.

W namiocie odbywają się również warsztaty. Kacper Gwardecki – Ambasador Rzecznika Praw Obywatelskich z Uniwersytetu Jagiellońskiego poprowadził spotkanie pt. „Idę ze sprawą do Trybunału w Strasburgu! i co dalej?” Omówił zasady funkcjonowania tej instytucji oraz tryb wnoszenia skarg. Uczestnicy mogli wcielić się w rolę sędziów Trybunału i na konkretnych przykładach rozwiązać problemy prawne związane m.in. z naruszeniem prawa do wolności wyznania, czy zakazu dyskryminacji. W trakcie dyskusji uczestnicy podawali również własne przykłady.

W Namiocie Praw Człowieka goszczą też inne instytucje i organizacje. Są m.in. prawnicy z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, przedstawiciele Sieci Obywatelskiej WatchDog Polska, Platformy „Zwolnieni z Teorii”, Fundacji Court Watch, czy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Szczegóły organizowanych przez nich warsztatów i spotkań są dostępne w harmonogramie.

Ogromnym zainteresowaniem cieszy się gra Barierołamacz przygotowana przez  spółdzielnię socjalną „FADO”. Gra jest symulacją niepełnosprawności. Głównym celem Barierołamacza jest budowanie świadomości uczestników gry w zakresie barier, z którymi na co dzień zmagają się osoby z niepełnosprawnościami. Uczestnicy „wchodzą” w sytuację osób z niepełnosprawnościami poprzez realizację określonych zadań. Każde z nich jest symulacją innej niepełnosprawności. Uczestnicy muszą m.in. przejechać pewien dystans na wózku inwalidzkim, przejść określoną trasę z zasłoniętymi oczami posługując się laską, wcielić się w rolę osoby głuchoniemej, która ma załatwić sprawę spadkową w urzędzie, albo wyjaśnić lekarzowi objawy choroby. Woodstockowicze mówili, że te zadania były bardzo trudne, szczególnie w przypadku komunikacji z osobą głuchą. Na wszystkich uczestnikach zrobiło to ogromne wrażenie. Przyznawali, że nie zdawali sobie sprawy, że osobom z niepełnosprawnościami jest tak trudno. Gra jest dostępna przez cały czas Woodstocku w namiocie RPO.

Wieczorem przed namiotem odbyły się tańce integracyjne. Kroki są opracowane na podstawie figur i motywów tanecznych różnych narodów. Pokazują bogactwo wielokulturowości, ponadto taniec zbliża i zaciera różnice. Nie trzeba też znać języka by się razem wspólnie bawić. Pierwszego dnia kilkadziesiąt osób poznawało tańce francuskie, angielskie, serbskie, chorwackie, angielskie, czy żydowskie. W planach na kolejne dni nauka także polskich tańców m.in. krakowiaka. Warsztaty taneczne prowadzi Dariusz Supeł dyrektor Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO.

Od 3 sierpnia na Festiwalu Woodstock jest także rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Spotyka się z woodstokowiczami i opowiada o prawach człowieka.  Wziął też udział otwarciu turnieju piłkarskiego „Wykopmy Rasizm ze stadionów” organizowanego przez stowarzyszenie „Nigdy więcej”. Turniej jest także objęty honorowym patronatem RPO. Jego celem jest promowanie otwartości  i szacunku dla odmienności. Turniej jest wyrazem sprzeciwu wobec rasizmu na stadionach i na ulicach.

4 sierpnia rzecznik Adam Bodnar, wraz z sędzią Jarosławem Gwizdakiem, będzie gościem Akademii Sztuk Przepięknych. Rozmowę poprowadzi red. Piotr Kraśko. Transmisja rozpocznie się o godz. 10. Będzie dostępna na kanale telewizji woodstockowej Kręcioła TV.

2 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci o Zagładzie Romów

Data: 2017-08-02

2 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci o Zagładzie Romów. Przedstawiciel Biura RPO Andrzej Stefański wziął udział w głównych uroczystościach upamiętniających w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, podczas których odczytał list Rzecznika Praw Obywatelskich.

Treść listu RPO:

Mija 73. rocznica likwidacji podobozu romskiego Zigeunerlager w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. 2 sierpnia każdego roku z tej okazji składamy hołd pomordowanym w okresie drugiej wojny światowej Romom i Sinti.

Mimo upływu lat, wciąż mamy niewystarczającą wiedzę o prześladowaniach, jakich doświadczali przedstawiciele narodowości romskiej ze strony nazistów. Chociaż jest to jeden z najbardziej ponurych i tragicznych wątków w  historii hitlerowskiego ludobójstwa i dotyczy całej okupowanej Europy, dziesiątków tysięcy ludzi i wielu krajów.

Rocznica jest również dobrą okazją do tego, aby mówić o całej historii Romów na ziemiach polskich, o ich dorobku i niezwykłej kulturze. O bohaterach i artystach. O ludziach, którzy walczyli o to, aby ocalić romskie obyczaje i tradycje.

Niestety obecnie duża część społeczności romskiej, zarówno w Polsce, jak i w Europie, wciąż doświadcza dyskryminacji, upokorzeń, nierównego traktowania ze względu na swoją przynależność etniczną. Wiele rodzin romskich w dalszym ciągu żyje w warunkach urągających ludzkiej godności. W świadomości społecznej funkcjonują liczne negatywne stereotypy na temat zachowania Romów. Zdarzają się też akty agresji wobec nich, czemu sprzyjają odradzające się w niektórych środowiskach nastroje ksenofobiczne.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, tak jak moi poprzednicy na tym stanowisku, będę  konsekwentnie walczył o prawa Romów. Jak również nieustannie przypominał, że każdy obywatel, niezależnie od pochodzenia etnicznego, wyznania czy poglądów, powinien być równo traktowany, z należnym szacunkiem i godnością. To nasz konstytucyjny i ludzki obowiązek.

 

 

 

Kolejni studenci rozpoczęli praktyki w Biurze RPO

Data: 2017-08-02

- Wierzę, że będzie to dla Was bardzo owocny miesiąc, że przez ten czas poznacie wiele ciekawych spraw i zdobędziecie cenne doświadczenia – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, podczas spotkania z praktykantami, którzy w sierpniu rozpoczęli wakacyjny staż. To druga grupa studentów prawa oraz laureatów konkursów i olimpiad dotyczących praw człowieka, którzy dostali się na praktyki w Biurze RPO.

By wziąć udział w programie praktyk RPO studenci musieli rozwiązać kazus dotyczący prawa do zgromadzeń, a podczas rozmowy kwalifikacyjnej odpowiadali m.in. na pytania dotyczące uprawnień Rzecznika Praw Obywatelskich. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób, które w lipcu, sierpniu i we wrześniu uczestniczą w pracach Biura RPO.

Każdy praktykantów spędzi miesiąc w Biurze RPO. W tym czasie pozna strukturę urzędu, zobaczy co dzieje się ze skargami, które są kierowane do RPO. Następnie praktykanci trafią do wybranych przez siebie zespołów merytorycznych, gdzie będą brali udział w przygotowywaniu wystąpień generalnych RPO, wniosków do Trybunału Konstytucyjnego czy odpowiedzi na skargi obywateli.

Oprócz codziennej pracy z dokumentami, młodzi ludzie będą spotykać się również z ekspertami ze wszystkich zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, by rozmawiać o najważniejszych działaniach podejmowanych przez RPO, a także z przedstawicielami organizacji pozarządowych. Po zakończeniu praktyk najlepsi studenci mogą zostać Ambasadorami RPO.

Podsumowanie lipcowych praktyk w Biurze RPO

Data: 2017-07-31

- Mam nadzieję, że doświadczenie, które zdobyliście podczas praktyk wykorzystacie w swojej przyszłej pracy, i że nadal będziecie z taką wrażliwością podchodzić do ludzkich problemów – mówił Adam Bodnar podczas spotkania ze studentami prawa i laureatami konkursów i olimpiad o prawach człowieka, którzy zakończyli lipcowe praktyki w Biurze RPO.

Przez pierwszy tydzień praktyk młodzi prawnicy towarzyszyli pracownikom Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków. Mogli zobaczyć z jakimi problemami obywatele zgłaszają się do Rzecznika. Byli obecni m.in. podczas przyjmowania interesantów i obsługi infolinii obywatelskiej. Kolejne tygodnie każdy z praktykantów spędził w wybranym przez siebie zespole problemowym. Studenci brali udział m.in. w przygotowywaniu wystąpień generalnych RPO, wniosków do Trybunału Konstytucyjnego, czy odpowiedzi na skargi obywateli.

Oprócz codziennej pracy z dokumentami, praktykanci spotykali się również z ekspertami ze wszystkich zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, by rozmawiać o najważniejszych działaniach podejmowanych przez RPO. Wzięli też udział w warsztatach medialnych, podczas których uczyli się jak przełożyć skomplikowane teksty napisane językiem prawniczym na komunikaty zrozumiałe dla zwykłego  obywatela, a także jak opanować stres związany z wystąpieniami przed kamerą. W ramach praktyk odbyły się także spotkania z przedstawicielami organizacji pozarządowych. Młodzi ludzie mieli też możliwość porozmawiania z prof. Ewą Łętowską, która w 1987 roku objęła urząd RPO.

Praktyki w Biurze RPO potrwają do końca września. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób, które zostały podzielone na trzy grupy. Każda z nich spędzi miesiąc w Biurze RPO w Warszawie. Po zakończeniu praktyk najlepsi studenci mogą zostać Ambasadorami RPO.

Trwają wakacyjne praktyki w Biurze RPO

Data: 2017-07-19

O problemach osób w kryzysie bezdomności i o tym, jak im pomagać Adrianna Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej opowiadała praktykantom, którzy w tym miesiącu współpracują z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich. Adrianna Porowska jest także członkinią Rady Społecznej RPO i współprawodniczącą Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Wcześniej praktykanci spotkali się z przedstawicielami organizacji WatchDog Polska. Głównym tematem warsztatów był dostęp do informacji publicznej.

Program praktyk prowadzonych w Biurze RPO zakłada, że młodzi ludzie nie tylko spędzają czas w zespołach problemowych np. pomagając w przygotowywaniu pism procesowych, czy odpowiedzi na wnioski kierowane do RPO, ale biorą też udział w warsztatach i spotkaniach dotyczących praw człowieka.

Dwie studentki, które odbywają praktyki w Zespole ds. Wykonywania Kar wzięły udział m.in. w spotkaniu zastępcy RPO Krzysztofa Olkowicza z osadzonymi w areszcie śledczym w Łodzi z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźnia.

Praktyki w Biurze RPO potrwają do końca września. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób, które zostały podzielone na trzy grupy. Każda z nich spędzi miesiąc w Biurze RPO w Warszawie. Poza studentami prawa, w praktykach biorą udział uczniowie - laureaci konkursów i olimpiad dotyczących praw człowieka.

 

18 lipca - Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Przedstawiciele Biura RPO z wizytą w areszcie śledczym w Łodzi

Data: 2017-07-18

"Nikt prawdziwie nie pozna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień" – te słowa Nelsona Mandeli, obrońcy praw człowieka, który przez 27 lat był pozbawiony wolności, przypomniał zastępca RPO Krzysztof Olkowicz podczas spotkania z osadzonymi w areszcie śledczym w Łodzi. 18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Z tej okazji pracownicy Biura RPO rozmawiali z mężczyznami pozbawionymi wolności, którzy przebywają w łódzkiej jednostce.

W ubiegłym roku z osadzonymi w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce spotkał się rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Jak wówczas zaznaczał chciałby, aby takie spotkania stały się tradycją Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podczas wizyty w Łodzi dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk przybliżyła osadzonym, jak wygląda procedura rozpatrywania skarg kierowanych przez nich do Biura RPO. Przyznała, że zdaje sobie sprawę, że wielu więźniów chciałoby, aby ich sprawa została zbadana na miejscu, jednak ze względu na liczbę wniosków nie jest to po prostu możliwe. Zapewniła jednak, że korespondencja z administracją więzienną i domaganie się przez RPO szczegółowych informacji pomaga rozwiązać skutecznie bardzo wiele problemów.

Dr Dawidziuk przypomniała również, że w 2015 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów  tzw. Reguły Nelsona Mandeli. Ten dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Dokument nie ma charakteru wiążącego dla Polski, ale powinien być brany pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego, a także w praktyce postępowania z więźniami. Polska powinna dążyć do upowszechnienia treści tego dokumentu w jednostkach penitencjarnych na terenie kraju.

O działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur opowiedział Rafał Kulas. Zaznaczył, że ten zespół w Biurze RPO nie zajmuje się rozpatrywaniem skarg, ale pełni swoistą funkcję edukacyjną . – Pokazujemy, gdzie system nie działa, gdzie są niedociągnięcia, co jeszcze należy zmienić – podkreślał.

Do Biura RPO wpływa ok. 6 tysięcy skarg rocznie od osadzonych. Niektóre z nich dotyczyły także łódzkiego aresztu śledczego, szczególnie warunków bytowych. Obecnie jednostka przechodzi gruntowny remont. Budowany jest nowy pawilon, w którym będą przeprowadzane widzenia. Dzięki modernizacji do pawilonów doprowadzona zostanie też ciepła woda.

Problemy osadzonych

W rozmowie z pracownikami Biura RPO osadzeni zwracali uwagę głównie na problemy dotyczące więziennej służby zdrowia m.in. długie oczekiwanie na konsultacje lekarskie. Zgłaszali też zastrzeżenia co to funkcjonowania kantyny. Pytali m.in. o to dlaczego, jeśli osoba tymczasowo aresztowana trafia do aresztu to przysługuje jej tylko jeden komplet bielizny, nie może jednak kupić jej we własnym zakresie w już w jednostce. Rozwiązaniem jest otrzymanie tzw. paczki higienicznej, jednak zgodę na jej przesłanie musi wyrazić prokurator, a to trwa czasami nawet ponad miesiąc.

Osadzeni wskazywali też, że dużym problemem, który jest szczególnie dotkliwy w porze letniej, są tzw. blendy, czyli przesłony umieszczane na oknach. Więźniowie skarżyli się, że utrudniają one cyrkulację powietrza, przez co latem temperatura w celach jest bardzo wysoka. Na ten problem podczas wizytacji w Polsce zwracał też uwagę Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT). 

Natomiast pracownicy Biura RPO dopytywali osadzonych o to, czy latem mogą nosić krótkie spodenki – w wielu jednostkach na terenie kraju regulaminy wewnętrzne na to nie pozwalają. Rzecznik zajął się tą sprawą w ubiegłym roku. Wystąpił wówczas do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej [więcej]. Problem, który w porze letniej więźniowie także często zgłaszają RPO, to zakaz wynoszenia wody na pole spacerowe. Okazuje się, że w niektórych jednostkach, mimo wysokich temperatur, jest to niedozwolone. Osadzeni w areszcie śledczym w Łodzi przyznali jednak, że w ich jednostce nie ma z tym problemu.

Co ważne, osadzeni nie skarżyli się w ogóle na relacje z funkcjonariuszami Służby Więziennej. To bardzo dobry sygnał, wskazujący że na przestrzeni lat bardzo wiele zmieniło się.

Wśród zgłaszanych problemów pojawiły się natomiast kwestie dotyczące sposobu przeprowadzania kontroli osobistych. Przedstawiciele RPO przypomnieli, że powinny być one przeprowadzane dwuetapowo – najpierw zdjęcie górnej części odzieży, sprawdzenie, założenie jej z powrotem i dopiero sprawdzenie dolnej części. Dzięki temu kontrolowana osoba nie jest kompletnie naga, przez co zachowana jest choć trochę większa intymność.

Osadzeni mówili również o działalności sądów penitencjarnych i zasadach udzielania warunkowego przedterminowego zwolnienia. Pracownicy Biura RPO przypomnieli, że Sąd Najwyższy przyjął uchwałę, w której odniósł się właśnie do kwestii przesłanek udzielania przedterminowego zwolnienia [więcej].

Poruszono także kwestię zatrudnienia. Osadzeni zaznaczali, że zdają sobie sprawę, że do opinii publicznej docierają informacje, że bardzo wielu więźniów ma pracę (ok. 30 tys.). Jednak te statystyki nie odnoszą się do pełnych etatów. Pozbawieni wolności pracują często np. na ćwierć etatu. Czasem to tylko kilka godzin w tygodniu. Po odliczeniu obowiązkowych składek m.in. na fundusz pomocy postpenitencjarnej, czy fundusz aktywizacji zawodowej pozostaje im bardzo mało pieniędzy. Jest to szczególnie dotkliwe w przypadku osób mających zobowiązania alimentacyjne, ponieważ często ta wypłata nie wystarcza nawet na zapłacenie alimentów.

Spotkanie z władzami jednostki

Oprócz otwartego spotkania z udziałem zastępcy RPO, osadzeni mogli także indywidualnie porozmawiać z pracownikami Biura RPO i złożyć skargi. Część uwag zgłoszonych przez więźniów została później omówiona z dyrektorem łódzkiego aresztu śledczego ppłk. Jarosławem Górą oraz dyrektorem okręgowym Służby Więziennej w Łodzi płk. Jackiem Lenartem.

Podczas rozmowy z kierownictwem jednostki, pracownicy Biura RPO dopytywali m.in. o kwestię przeprowadzania rozmów telefonicznych z obrońcą, czy sytuację osób z niepełnosprawnością umysłową lub psychiczną.

Przedstawiciele RPO zwrócili też uwagę na standardy dotyczące przeprowadzania badań lekarskich. Bardzo ważne jest, by podczas przyjmowania do jednostki lekarze odpowiednio dokumentowali stan pacjenta, czy posiadane przez niego obrażenia. W wielu wypadkach może być to później pomocne przy stwierdzaniu czy taka osoba nie była wcześniej poddawana torturom np. przez funkcjonariuszy Policji. Standardy te zostały określone przez ONZ w tzw. Protokole Stambulskim [więcej].

Pracownicy Biura RPO mogli też zobaczyć, jak działa monitoring wizyjny na terenie jednostki. Sprawdzili m.in. czy podczas dokonywania kontroli osobistych podgląd na kamerach jest w odpowiedni sposób ocenzurowany.

 

Areszt śledczy w Łodzi należy do największych jednostek penitencjarnych w kraju, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osadzonych mężczyzn. Powierzchnia jednostki wynosi około 5,5 ha. W areszcie znajduje się oddział zakładu karnego dla skazanych mężczyzn skierowanych do odbywania kary w zakładzie karnym typu zamkniętego dla recydywistów. W jednostce przebywa ponad tysiąc osadzonych. Służbę pełni 322 funkcjonariuszy, w tym 52 kobiety.

Opłata miejscowa w Zakopanem niezgodna z prawem – wyrok WSA w Krakowie

Data: 2017-07-10

10 lipca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że z uwagi na zanieczyszczenie powietrza Urząd Miasta Zakopane bezpodstawnie pobrał od turysty opłatę miejscową. Do postępowania w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Na razie wyrok jest nieprawomocny.

Sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta dotycząca pobierania opłaty miejscowej z 2008 r. jest wadliwa i zachodzą przesłanki do uznania jej nieważności.  Wyrok dotyczy sprawy pana Bogdana, który odwiedził Zakopane w 2015 r. i uiścił opłatę miejscową. Zdaniem skarżącego, opłata jest pobierana od turystów bezpodstawnie z uwagi na zanieczyszczenie powietrza. To duży problem zwłaszcza w miesiącach zimowych - w sezonie grzewczym.

W ustnych motywach wyroku sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta została podjęta z istotnym naruszeniem prawa, m.in. dlatego, że:

  • dopuszczalne normy zanieczyszczeń powietrza w momencie podejmowania uchwały zostały przekroczone, co wynika z raportów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska,
  • uchwała nie posiada uzasadnienia.

Na wniosek władz Zakopanego pod koniec 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny skierował sprawę opłat miejscowych do Trybunału Konstytucyjnego, jednak Naczelny Sąd Administracyjny po rozpatrzeniu zażalenia Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi wycofał skargę z TK i odwiesił postępowanie sądowe.

Jest to jedna ze spraw strategicznych prowadzonych w Biurze RPO. Co warto podkreślić, problem ten może dotyczyć wszystkich gmin w Polsce, które pobierają opłatę miejscową, a nie spełniają wymogów czystości powietrza, określonych w obowiązujących przepisach.

 

Adam Bodnar spotkał się z uczestnikami wakacyjnych praktyk w Biurze RPO

Data: 2017-07-06

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z praktykantami, którzy rozpoczęli wakacyjny staż w Biurze RPO. W lipcu gościmy 15. studentów prawa oraz laureatów konkursów i olimpiad dotyczących praw człowieka.

Aby dostać się na praktyki w Biurze RPO studenci musieli rozwiązać kazus dotyczący prawa do zgromadzeń, a podczas rozmowy kwalifikacyjnej odpowiadali m.in. na pytania dotyczące uprawnień Rzecznika Praw Obywatelskich. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób, które w lipcu, sierpniu i we wrześniu będą uczestniczyły w pracach Biura RPO.

Każdy praktykantów odbędzie miesięczne praktyki. W tym czasie pozna strukturę biura, zobaczy co dzieje się ze skargami, które są kierowane do RPO. Następnie praktykanci trafią do wybranych przez siebie zespołów merytorycznych, gdzie będą brali udział w przygotowywaniu wystąpień generalnych RPO, wniosków do Trybunału Konstytucyjnego, czy odpowiedzi na skargi obywateli. Oprócz codziennej pracy z dokumentami, młodzi ludzie będą spotykać się również z ekspertami ze wszystkich zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, by rozmawiać o najważniejszych działaniach podejmowanych przez RPO. Po zakończeniu praktyk najlepsi studenci mogą zostać Ambasadorami RPO.

Rzecznik w sprawie manifestacji w Puszczy Białowieskiej

Data: 2017-07-06

Rzecznik podjął z urzędu sprawę dotyczącą manifestacji prowadzonych w Puszczy Białowieskiej.  Z informacji prasowych wynikało bowiem, że w Puszczy Białowieskiej od kilku tygodni trwały akcje protestacyjne przeciwko wycince drzew. W przekazywanych przez media informacjach wskazywano, że w trakcie manifestacji dochodziło do interwencji policji i straży leśnej, podczas której funkcjonariusze i strażnicy używali siły wobec uczestników zgromadzenia,  legitymowali uczestników manifestacji, wręczali mandaty, zakazywali wstępu na teren lasu.

Powyższe działania policji i straży leśnej w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich budzą wątpliwości z punktu widzenia wolności zgromadzeń publicznych. Obowiązkiem władzy publicznej mającym na celu zagwarantowanie  korzystania z tej wolności jest bowiem podejmowanie rozsądnych i właściwych środków, aby umożliwić zgodny z prawem pokojowy przebieg demonstracji.

W ramach postępowania wyjaśniającego Rzecznik wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w Hajnówce oraz Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku  o udzielenie wyjaśnień w tej sprawie. Rzecznik wskazywał, że o ile w związku z odbywającymi się zgromadzeniami może zachodzić konieczność obecności policji, czy straży leśnej, o tyle  podjęcie akcji przez funkcjonariuszy może wynikać jedynie z konieczności reagowania na łamanie prawa.

Sprawą wycinki drzew w Puszczy Białowieskie RPO zajmuje się od dawna.

Środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa, a jego skuteczna ochrona jest możliwa tylko przy zapewnieniu społeczeństwu realnego wpływu na wydawanie rozstrzygnięć mogących negatywnie oddziaływać na środowisko. Ta teza leży u podstaw prowadzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sprawy dotyczącej budzącej kontrowersje zwiększonej wycinki w Puszczy Białowieskiej.

Decydując (poprzez zatwierdzenie stosownego aneksu do planu urządzenia lasu) o kilkukrotnym powiększeniu rozmiaru pozyskania drewna z Puszczy, Minister Środowiska nie wziął pod uwagę krytycznych opinii ekspertów i organizacji społecznych wskazujących na groźbę nieodwracalnych i szkodliwych skutków tej wycinki dla ekosystemu Puszczy Białowieskiej.

W ocenie Rzecznika procedowanie przez organy publiczne w takich sprawach musi zapewniać społeczeństwu nie tylko możliwość przedstawienia swojego stanowiska, ale również poddania słuszności rozstrzygnięć ocenie niezależnego sądu. Wynika to ze szczególnej pozycji ochrony środowiska w katalogu konstytucyjnych wartości oraz norm prawa międzynarodowego.

Dlatego Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydaną w takich okolicznościach decyzję Ministra Środowiska, domagając się jej uchylenia i ponownego zbadania sprawy w postępowaniu administracyjnym, które nakazuje wszechstronne rozpatrzenie sprawy, z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywateli.
W postępowaniu przed Sądem, Rzecznika poparły organizacje ekologiczne: Klub Przyrodników, Fundacja ClientEarth i Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.

[Skarga RPO do WSA]

Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówił merytorycznego rozpoznania skargi Rzecznika i ją odrzucił. Uznał, że zatwierdzenie planów zwiększenia wycinki jest rozstrzygnięciem o sposobie zarządzania mieniem Skarbu Państwa i tym samym nie podlega kontroli sądu administracyjnego, który może badać legalność wyłącznie tych aktów, które wywierają skutki „na zewnątrz” administracji.

[Wyrok WSA]

Postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie kończy jednak sprawy. Rzecznik zaskarżył je bowiem skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem Rzecznika, pogląd o tym, że zatwierdzenie planu urządzenia lasu dotyczy wyłącznie zarządu mieniem Skarbu Państwa jest nie do pogodzenia z obowiązującym prawem. Plan urządzenia lasu jest podstawowym dokumentem służącym realizacji tego, co ustawa o lasach określa jako trwale zrównoważoną gospodarkę leśną. Ta ostatnia zaś, uwzględniać ma przede wszystkim cele związane z ochroną środowiska, a dopiero w dalszej kolejności produkcji drewna. Sprawa zatwierdzenia planu urządzenia lasu jest zatem przede wszystkim sprawą z zakresu ochrony środowiska. To natomiast powoduje, że zastosowanie powinny znaleźć wszystkie gwarancje, jakie prawo (w szczególności międzynarodowe) przyznaje społeczeństwu i jego przedstawicielom. Jak Rzecznik wskazał w skardze kasacyjnej, „nie można przyjąć, że ochrona środowiska dotycząca blisko 1/4 powierzchni Polski (lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych) pozostaje „wewnętrzną” sprawą właściciela, tj. Skarbu Państwa, niepodlegającą jakiejkolwiek kontroli”.

[Skarga kasacyjna RPO]

Jeżeli Naczelny Sąd Administracyjny uwzględni stanowisko Rzecznika, sprawa wróci do ponownego – tym razem merytorycznego – rozpoznania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, który będzie musiał zbadać legalność decyzji o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej.

 

Adam Bodnar odwiedził pracowników kawiarni, na której pojawił się nienawistny napis. Pracują tam osoby z autyzmem

Data: 2017-07-05

Kilka dni temu na witrynie klubokawiarni "Życie jest fajne" w Warszawie, ktoś napisał „won”. Zatrudniająca ponad 20 osób kawiarnia działa od ponad roku. Misją lokalu jest zapewnienie warunków do aktywności społecznej, zawodowej i kulturalnej osobom autystycznym i ich opiekunom.

5 lipca rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził pracowników klubokawiarni.

- Sytuacja, w której tego typu lokale są atakowane czy są przedmiotem jakiejś nienawiści, to jest coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca – podkreślił RPO.

Zauważył, że bardzo ważne w takich sytuacjach jest to, aby taki kryzys przekuć w sukces, by więcej osób dowiedziało się o istnieniu kawiarni i fundacji - czym się ona zajmuje i kogo zatrudnia.

Rzecznik zaznaczył również, że istostne jest wsparcie systemowe dla osób z niepełnosprawnościami. Niestety, często osoby dorosłe dotknięte autyzmem i ich rodziny są pozostawione same sobie.

- Wszelkie inicjatywy, które powodują zatrudnienie osób z autyzmem czy z niepełnosprawnością fizyczną, to jest coś, co w Polsce powinno być wspierane. Tych inicjatyw wciąż jest niewiele. Wymagają one zazwyczaj dobrego połączenia energii liderów ze znajomością zasad ekonomii społecznej – podkreślał Adam Bodnar.

Pomysłodawcą otwarcia klubokawiarni jest Fundacja Ergo Sum, która działa na rzecz dorosłych autystów i osób wykluczonych. Organizacja tworzy miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami, prowadzi doradztwo zawodowe dla organizacji pozarządowych oraz wspiera spółdzielnie socjalne.

W "Życie jest fajne" organizowane są liczne wydarzeia kulturalne i społeczne. Odbywają się tam koncerty, wernisaże i wystawy, spotkania miłośników gier planszowych oraz warsztaty, debaty i panele dyskusyjne.

RPO wziął udział w Letniej Szkole Wiedzy o Społeczeństwie

Data: 2017-06-30

„Oblicza współczesnego patriotyzmu – kształtowanie postaw obywatelskich” to hasło Szkoły Letniej Wiedzy o Społeczeństwie, w której wziął udział rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar. Projekt został zorganizowany przez Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego i Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Wzięło w nim udział blisko pięćdziesięciu nauczycieli wiedzy o społeczeństwie i historii.

- Obywatela do debaty publicznej i życia w demokracji należy odpowiednio przygotować. To przygotowanie powinno rozpocząć się jak najwcześniej. Państwo pełnicie szczególną rolę w tym procesie -  mówiła prodziekan Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych dr Justyna Godlewska-Szyrkowa. Dr hab. Tomasz Słomka podkreślał, że Rzecznik Praw Obywatelskich  jest niezwykle ważną instytucją w demokratycznym państwie prawa, która ma istotny wpływ na kształtowanie debaty publicznej.

Tematem wystąpienia dr. Adama Bodnara była rola RPO w systemie politycznym państwa. Rzecznik przypomniał genezę powstania polskiego ombudsmana. Wskazywał, że duży wpływ na to, że RPO nie stał się instytucją fasadową, miała prof. Ewa Łętowska, która jako pierwsza sprawowała tę funkcję. Zaznaczył, że autorytet osoby, która stoi na czele urzędu oddziałuje na to, jak Rzecznik Praw Obywatelskich jest odbierany przez obywateli i inne instytucje państwowe.

Dr Bodnar porównywał też uprawnienia polskiego ombudsmana do europejskich odpowiedników RPO. Podkreślał, że państwa, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej,  tworząc swoje systemy ochrony prawnej wzorowały się na polskich rozwiązaniach dotyczących RPO.

Rzecznik mówił też o relacjach jakie zachodzą pomiędzy RPO a parlamentem, czy Trybunałem Konstytucyjnym. Podkreślił, że niezwykle ważne jest zachowanie niezależności instytucji, które mają strzec obywateli. – Cóż nam po prawach, jeśli obywatele nie będą mogli ich dochodzić, bo nie będzie niezależnych instytucji, które będą stały na straży tych praw? – wskazywał dr Adam Bodnar.

Uczestnicy Letniej Szkoły WOS dopytywali m.in. o to, jak uczyć młodych ludzi o demokracji, jednocześnie nie angażując się w spory polityczne. Rzecznik zachęcał nauczycieli, by pokazywali swoim uczniom praktyczny wymiar praw człowieka m.in. zwracali uwagę na relacje obywateli z Policją, czy na kwestie mowy nienawiści w interencie.

Laureaci Gimnazjalnej Olimpiady Wiedzy o Społeczeństwie na warsztatach w Biurze RPO

Data: 2017-06-29

Tygodniowe warsztaty na temat praw człowieka przeprowadzone w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich były jedną z nagród w Gimnazjalnej Olimpiadzie Wiedzy o Społeczeństwie, zorganizowanej przez Fundację Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych.

W dniach 26-30 czerwca gościliśmy trójkę z piątki finalistów tego konkursu.

Podczas warsztatów młodzi ludzie poznali  kompetencje Rzecznika Praw Obywatelskich i sposób działania Biura RPO, w tym zasady klasyfikacji i obiegu dokumentów. Uczniowie dowiedzieli na czym polega praca Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, czym jest zasada równego traktowania i jak przeciwdziałać dyskryminacji. Warsztaty dotyczyły także bezpłatnej pomocy prawnej oraz komunikowania we współczesnym świecie.

Z laureatami spotkał się rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar oraz jego zastępcy: dr Sylwia Spurek i Krzysztof Olkowicz.

O kulturze praworządności. Rzecznik spotkał się z uczestnikami Szkoły Liderów

Data: 2017-06-28

O tym, czym jest kultura praworządności i o tym, co ma pływ na jej przestrzeganie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar rozmawiał z uczestnikami 25. Szkoły Liderów Politycznych. To program Fundacji Szkoła Liderów. Jest skierowany zarówno dla przedstawicieli wszystkich partii politycznych, samorządowców, jak i działaczy organizacji pozarządowych i think-thanków.

Rzecznik wskazywał, że praworządność to stan, do którego cały czas się dąży. Wpływa na nią bardzo wiele czynników. Stąd np. trudno jednoznacznie stwierdzić, że w danym państwie nie ma praworządności. Może ona być po prostu na niskim poziomie. RPO zauważył także, że czasami nie wystarczy stworzenie instytucji, które mają stać na straży prawa. Jeśli nie ma odpowiednich przepisów, lub jeśli nie mają one zagwarantowanej niezależności, to ich działanie może być tylko iluzoryczne.

Adam Bodnar przypomniał, że o tym jak ważna jest niezależność sądownictwa mówił ostatnio w Sejmie podczas debaty na temat zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa.  Zauważył również, że w Polsce jest mała świadomość społeczna na temat znaczenia instytucji demokratycznego państwa prawnego. Obywatele nie wiedzą tak naprawdę, czemu ma służyć niezależność sądownictwa. Jak zaznaczył, wpływ na to mieli zarówno politycy, jak i same urzędy, które nie potrafią w odpowiedni sposób komunikować się ze zwykłymi ludźmi.

- Zbudowaliśmy instytucje państwa prawa, ale nie wytłumaczyliśmy obywatelom, po co one są – mówił Adam Bodnar.

Uczestnicy Szkoły Liderów pytali rzecznika m.in. o kwestie związane z zanieczyszczeniem powietrza i tego, w jaki sposób obywatele mogą dochodzić swoich praw jeśli żyją w miastach, w których jest problem ze smogiem. Pojawiły się również pytania dotyczące praw kobiet, kwestii reprywatyzacji, pracy komorników oraz spraw osób starszych i z niepełnosprawnościami.

 

„Dobra administracja więzienna – jeden standard dla wszystkich” – seminarium z udziałem przedstawicieli RPO

Data: 2017-06-27

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz oraz dr Ewa Dawidziuk dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar wzięli udział w seminarium naukowym organizowanym na Uniwersytecie Warszawskim – w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji. Poświęcone było nowemu projektowi badawczemu pt. „Dobra administracja więzienna – jeden standard dla wszystkich”.

Spotkanie otworzyła dr Maria Niełaczna, która przedstawiła założenia badania nad dobrą administracją więzienną. Studenci wraz z pracownikami naukowymi Instytutu rozpoczną je już w lipcu. Dr Barbara Błońska omówiła zasady, które składają się na sprawiedliwość proceduralną w postępowaniu wykonawczym:  możliwość bycia wysłuchanym, czy przedstawienia swoich racji, a także kwestie dotyczące ujawnienia sposobu rozstrzygania spraw, co daje poczucie bycia poważnie traktowanym i pozwala zrozumieć osadzonym mechanizmy rozpoznawania spraw.

Dr Ewa Dawidziuk omówiła zasady badania zasadności wniosków i skarg więźniów, jakie wpływają do Biura RPO. Przedstawiła przykłady skarg  dotyczących  poszanowania prawa do intymności i humanitarnego traktowania więźniów. Chodzi np. o pobyt w 17-osobowej celi mieszkalnej z jedną toaletą oraz dwiema umywalkami zlokalizowanymi wyłącznie poza kącikiem sanitarnym, brak przegród pomiędzy stanowiskami prysznicowymi. To także skargi na brak zgody na zabieranie wody na pole spacerowe, brak odzieży odpowiedniej do pory roku, czy nieudzielanie tzw. przepustek losowych np. w związku z Pierwszą Komunią dziecka.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz wskazał na problemy systemowe prowadzące do zwiększenia liczby osób pozbawionych wolności. Podkreślił potrzebę rzetelnego rozpoznawania skarg więźniów. Zwrócił także uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego w związku z pytaniem prawnym RPO dotyczącym warunkowego przedterminowego zwolnienia

Sędzia penitencjarny SSO Mariusz Pankowiec – przewodniczący IV Wydziału Penitencjarnego i Nadzoru nad Wykonywaniem Orzeczeń Karnych w Sądzie Okręgowym w Białymstoku, omówił zasady sądowej kontroli prawidłowości wykonywania kary pozbawienia wolności. Podał przykłady rozpoznawania spraw dotyczących przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej.

Seminarium zakończyła  dyskusja, w której odniesiono się do zasad rozpoznawania skarg. Uczestnicy zastanawiali się, co oznacza dobra administracja w świetle opinii funkcjonariuszy Służby Więziennej. Dyskutowano też o tym, jak sąd penitencjarny rozpoznaje skargi na decyzje dyrektora jednostki penitencjarnej.

Adam Bodnar na ślubowaniu warszawskich radców prawnych

Data: 2017-06-26

- Czasy kryzysu konstytucyjnego pokazują, że wiele różnych grup społecznych może być dotkniętych konsekwencjami chaosu prawnego czy też rozluźnienia norm praworządności. W takiej sytuacji gwarantem bezpieczeństwa obywateli jest Konstytucja RP oraz niezależne sądy i niezawiśli sędziowie. Dlatego szczególną rolę w tym zakresie mają do odegrania radcowie prawni. To od ich kreatywności, specjalistycznej wiedzy, argumentacji, zależy czy sądy będą miały partnera do dyskusji, czy będą miały szansę rozwijać orzecznictwo bezpośrednio stosujące Konstytucję oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe, czy będą mogły chronić jednostkę – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas uroczystości ślubowania warszawskich radców prawnych.

RPO zauważył, że radcowie prawni mają ogromny wpływ na realizację konstytucyjnej zasady trójpodziału władz. - Niezależne sądownictwo nie jest możliwe bez niezależnych i profesjonalnych pełnomocników procesowych. To ogromna odpowiedzialność – podkreślał Adam Bodnar.

Dziekan Rady OIRP w Warszawie, Włodzimierz Chróścik przypominał młodym radcom, że w swojej codziennej pracy powinni pamiętać o wszystkim, czego nauczyli się podczas aplikacji. Życzył, aby potrafili wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktyce, by nie zapominali, że każdy ma prawo do obrony, a jednym z zadań radcy jest zagwarantowanie takiego prawa.

- Natomiast jeśli chodzi o prawo konstytucyjne, to musicie pamiętać, że demokratyczne państwo prawa to nie jest twór z plasteliny, który można kształtować tak jak się podoba – wskazywał dziekan warszawskiej OIRP.

W tym roku na listę prowadzoną przez Radę Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie wpisano blisko 500 nowych radców prawnych. Uroczyste ślubowanie odbyło się w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. W wydarzeniu wzięli udział m.in. prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz oraz przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej, a także samorządów zawodów prawniczych i społeczności akademickiej. Młodym radcom towarzyszyli członkowie rodzin, bliscy i przyjaciele.

 

Tekst wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich

Szanowny Panie Prezesie Najwyższej Izby Kontroli,

Szanowny Panie Prezesie Krajowej Rady Radców Prawnych,

Szanowny Panie Dziekanie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie,

Dostojni Zgromadzeni Goście,

Szanowni Państwo,

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za możliwość uczestnictwa w Państwa uroczystości, wielkim dniu dla każdego z Państwa, który zwieńcza lata nauki, dążeń zawodowych oraz realizacji własnych marzeń.

Przed Państwem nowy rozdział życia – wykonywanie zawodu radcy prawnego w pełni samodzielnie, na własną odpowiedzialność, częstokroć na własny rachunek.

Żyjemy w trudnych czasach dla prawników, w tym także dla radców prawnych. Postępująca inflacja prawa oraz coraz większy poziom zaawansowania naszego życia społecznego wymusza specjalizację. To wpływa na naszą drogę życiową, na to kim zostaniemy, czym będziemy się zajmowali, czy będziemy mieli z tego satysfakcję, ale także czy wybrana specjalizacja zapewni nam godną przyszłość. To wymaga także ciągłego samodoskonalenia się. Rosną także oczekiwania klientów, a funkcjonowanie na konkurencyjnym rynku wcale nie jest proste.

Z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich widzę, że w Polsce wciąż wiele osób pozostaje bez wystarczającej ochrony prawnej. Nie chodzi mi przy tym o jednorazowe porady, bo w tym zakresie dzięki punktom nieodpłatnej pomocy prawnej, klinikom prawa, czy akcjom pro bono (takie jak np. Niebieski Parasol), udało się wiele osiągnąć. Mam na myśli sytuację, kiedy obywatel – w starciu z aparatem państwa, czy w poważnym przeciwnikiem korporacyjnym nie wie jak sobie radzić, jak się odnaleźć w długim procesie, co go w nim czeka i jakie mogą być wyniki. Czy w ogóle warto jest podejmować walkę?

Ostatnio widziałem się z osobą poszkodowaną przez dużą korporację. Pokazała mi umowę na obsługę prawną podpisaną ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zajmującą się dochodzeniem odszkodowań. Na moje pytanie, kto będzie ją reprezentował w równoległej sprawie karnej o zniesławienie odpowiedziała:  „Właśnie ta spółka. Tak mi przecież obiecali.” Nie zdawała sobie sprawy, że osoba prawna nie może nikogo reprezentować w sprawach karnych. To były dla niej kwestie abstrakcyjne.

Mamy mnóstwo osób w Polsce, które nie zdają sobie sprawy z wagi odpowiedniej reprezentacji, znaczenia jakości usług prawnych, którzy nie mają świadomości, że w przypadku życiowych problemów trzeba trafić do specjalisty, który poprowadzi sprawę od początku do końca. Stworzy poczucie bezpieczeństwa, ale także wzmocni zaufanie do mechanizmów państwa. Nie będzie obiecywał złotych gór, ale po prostu okaże się zaufanym doradcą i świetnym prawnikiem.

W Polsce jest także wiele osób, które nie są wystarczająco chronione przez system prawny. Są to osoby dotknięte problemem ubóstwa, bezdomności, niepełnosprawności, osoby należące do grup tradycyjnie dyskryminowanych, władające innym językiem. To mogą być także mieszkańcy terenów wiejskich dotknięci nagłymi inwestycjami energetycznymi czy przemysłowymi w okolicy ich domostw. To w przypadku tego typu grup dostrzegamy jak istotne jest sięgnięcie po standardy praw człowieka wynikające z Konstytucji.

Ale czy znaczenie Konstytucji ogranicza się tylko do tych grup? Niestety nie. Czasy kryzysu konstytucyjnego pokazują, że wiele różnych grup społecznych może być dotkniętych konsekwencjami chaosu prawnego czy też rozluźnienia norm praworządności. To mogą być pracownicy różnych służb publicznych, którym wygaszono umowy o pracę poprzez przyjęcie odpowiedniego przepisu ustawowego. To mogą być osoby, którym nagle zmieniono zasady emerytalne. To mogą być przedsiębiorcy, którzy kilka lat temu skorzystali z optymalizacji podatkowych, a teraz nagle w ich sprawie – być może celem zwiększenia dochodów budżetowych – wydawana jest zupełnie inna interpretacja podatkowa.

W takiej sytuacji gwarantem bezpieczeństwa obywateli jest Konstytucja RP oraz niezależne sądy i niezawiśli sędziowie. Normy sprawiedliwości proceduralnej, określone właśnie w rozwiązaniach konstytucyjnych oraz w mechanizmach ochrony praworządności, gwarantują długoterminowo spokój społeczny, bezpieczeństwo prawne oraz brak poczucia pokrzywdzenia ze strony przeciętnego obywatela.

Dlatego szczególną rolę w tym zakresie mają do odegrania przedstawiciele Państwa profesji. To od kreatywności radców prawnych, specjalistycznej wiedzy, argumentacji, zależy czy sądy będą miały partnera do dyskusji, czy będą miały szansę rozwijać orzecznictwo bezpośrednio stosujące Konstytucję oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe, czy będą mogły w praktyce chronić jednostkę i jej prawa.

Od dzisiejszego dnia stali się Państwo w pełni częścią realizacji konstytucyjnej zasady trójpodziału władz. Niezależne sądownictwo nie jest możliwe bez niezależnych i profesjonalnych pełnomocników procesowych. To ogromna odpowiedzialność.

Jak pisał Czesław Miłosz w Traktacie Moralnym: „Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”. Będą mieli Państwo dużą satysfakcję nie tylko z wykonywanego zawodu, ale być może także z tego, że zdołacie być małym kamieniem budowania demokratycznego państwa prawnego w Polsce. Każdy z Państwa może być kamieniem, który poprzez swoją niepokorność, ostre i wyraziste rysy, zmieni bieg lawiny.

Dziękuję za uwagę.

Przedstawiciele RPO przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2017-06-26

26 czerwca 2017 r. zastępca RPO Krzysztof Olkowicz wraz z pracownikami Zespołu do spraw Wykonywania Kar: dr Ewą Dawidziuk – dyrektorem Zespołu oraz Tomaszem Rozwadowskim – głównym specjalistą w Zespole, wraz z ekspertem zewnętrznym – lekarzem psychiatrą Małgorzatą Luks, przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Z kilkudziesięcioma pacjentami Ośrodka przeprowadzono na osobności rozmowy. W dniu wizytacji w Ośrodku przebywało 42 pacjentów, w tym jedna kobieta. Szczegóły zostaną opisane w sprawozdaniu z wizytacji Ośrodka, która uwzględni także opinię eksperta.

Ośrodek jest podmiotem leczniczym, w którym pobyt jest bezterminowy. Weryfikacja potrzeby dalszego pobytu w Ośrodku następuje co 6 miesięcy. Od początku funkcjonowania Ośrodka żaden pacjent nie został z niego zwolniony.

Spotkanie RPO z przedstawicielami Koalicji na Rzecz Walki z Łuszczycą

Data: 2017-06-21

21 czerwca 2017 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara i zastępczyni RPO Sylwii Spurek z przedstawicielami Koalicji na Rzecz Walki z Łuszczycą. W spotkaniu wzięli też udział: przedstawiciel Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Łuszczycę i Łuszczycowego Zapalenia Stawów, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Chorych na Łuszczycę oraz Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Chorych na Łuszczycę.

Przedstawiciele środowiska pacjentów wskazali rzecznikowi podstawowe problemy, z jakimi borykają się chorzy dotknięci różnymi postaciami łuszczycy. Przede wszystkim pacjenci mają obawy przed sygnalizowaniem swoich problemów organom władz publicznych obawiając się, że złożone skargi nie przyniosą efektów. Obawiają się też, że może to utrudnić im, i tak nie zawsze prosty, dostęp do leczenia. 

Przedstawiciele Koalicji wskazali też, że mają problemy z dostępem do leczenia biologicznego, w tym lekami stosowanymi w programach lekowych. Istniejący program lekowy dla leczenia ŁZS jest tak skonstruowany, że  wyklucza pacjenta z leczenia po poprawie jego stanu zdrowia. Po przerwaniu leczenia pacjent nie ma też gwarancji, że ponownie uzyska dostęp do uczestnictwa w programie. Kwestia ta ma tym większe znaczenie, że pacjenci mają również problemy z dostępem do leczenia w ramach fototerapii. Maleje liczba placówek, gdzie terapia ta jest dostępna. Ponadto procedowany projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium nie wyłącza spod zakresu ustawy używania solariów – urządzeń naświetlających w celach leczniczych, w tym do fototerapii u dzieci.

Problemem pacjentów chorujących na łuszczycę  jest  też konieczność uzyskania skierowania do dermatologa. Skierowanie nie jest potrzebne dla pacjentów chorujących na choroby wenerologiczne. Ponadto część wskaźników u osób chorych na choroby wenerologiczne i łuszczycę jest podobna. Bywa, że pacjenci chorujący na choroby wenerologiczne i łuszczycę mają problemy z wytłumaczeniem podczas rejestracji do lekarza dermatologa przyczyny, dla której nie muszą mieć skierowania. Konieczność podania, w towarzystwie innych pacjentów, tego typu danych wrażliwych godzi w ich godność. Pacjenci obawiają się też, że wskutek przekształcanego obecnie systemu leczenia szpitalnego wiele oddziałów dermatologicznych będzie zamykanych. Jest to bowiem rodzaj oddziału, który generuje straty w budżecie szpitala.

Odrębną grupą problemów na którą zwrócili uwagą przedstawiciele Koalicji jest niekorzystny wizerunek choroby i pacjentów w społeczeństwie. Wciąż „pokutuje” mit, że łuszczyca jest chorobą, którą można się zarazić. Przez niezrozumienie pochodzenia choroby, chorzy są negatywnie postrzegani i narażeni na ostracyzm społeczny. Bywa, że same rodziny pacjentów nie mają wiedzy jak żyć z chorobą i pomóc choremu. Wciąż popularne jest postrzeganie łuszczycy, jako „defektu kosmetycznego” podczas, gdy jest to przewlekła choroba dermatologiczna.

Rzecznik zapewnił, że przeanalizuje problemy pacjentów i podejmie działania na rzecz poprawy społecznego odbioru choroby i dotkniętych nią pacjentów.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk na temat nieodpłatnej pomocy prawnej

Data: 2017-06-21

Zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk wziął udział w panelu ekspertów "Nieodpłatna pomoc prawna - założenia a praktyka" organizowanym przez Najwyższą Izbę Kontroli. Podczas spotkania omówił zagadnienia związane z konstytucyjnymi gwarancjami prawa do nieodpłatnej pomocy prawnej.

Tekst wystąpienia Stanisława Trociuka:

Punktem wyjścia do rozważań dotyczących polskiego systemu pomocy prawnej jest art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, zawierający gwarancje prawa do sądu. Przepis ten nie formułuje co prawda żadnych wymogów odnoszących się wprost do udzielania pomocy prawnej, jednak zawarta w nim gwarancja, że każdy ma prawo do sądu (a więc również osoby, które ze względów finansowych nie są w stanie ponieść kosztów sądowych oraz kosztów profesjonalnej pomocy prawnej), nie pozostawia wątpliwości, iż zagadnienie pomocy prawnej pozostaje w ścisłym związku z istotnym elementem składowym prawa do sądu, jakim jest prawo dostępu do sądu. Dostęp ten musi być zagwarantowany z uwzględnieniem konstytucyjnej zasady równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji RP) i zakazu dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, w tym z przyczyny majątkowej.

W sprawach karnych prawo jednostki do pomocy prawnej zostało wyrażone wprost w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP stanowiącym, że każdy, przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu. Konstytucja nie formułuje natomiast jakichkolwiek przesłanek materialnoprawnych, od których uzależnione jest powstanie prawa do korzystania z obrońcy z urzędu, odsyłając w tym zakresie do ustawodawstwa zwykłego.

Na gruncie Konstytucji pomoc prawna może być traktowana również jako element realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego wynikającego z art. 67 Konstytucji RP. Zakres i formy tego zabezpieczenia określa ustawa, nie ma w związku z tym przeszkód aby ustawodawca potraktował pomoc prawną jako formę realizacji konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego.

Konstytucja pozwala też zrekonstruować krąg podmiotów, których sytuacja uprawnia do szczególnego traktowania w zakresie dostępu do nieodpłatnej pomocy prawnej. Zaliczyć do nich należy osoby niepełnosprawne (art. 69 Konstytucji RP), rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza rodziny wielodzietne i niepełne (art. 71 ust. 1 Konstytucji RP), matki przed i po urodzeniu dziecka (art. 71 ust. 2 Konstytucji RP), dzieci pozbawione władzy rodzicielskiej (art. 72 ust. 2 Konstytucji RP).

W uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 listopada 2004 r. (sygn. akt SK 64/03) stwierdzono, że „nie kwestionując znaczenia profesjonalnej pomocy w toku postępowania sądowego, a w konsekwencji – jej znaczenia dla realizacji prawa do sądu, należy zwrócić uwagę, że Konstytucja – poza postępowaniem karnym – nie gwarantuje możliwości skorzystania z pomocy prawnej. Z drugiej strony, przepisy regulujące postępowanie cywilne tylko w bardzo wąskim zakresie (….) wprowadzają tzw. przymus adwokacki, czyli uzależniają możliwość dokonania pewnych czynności od udziału profesjonalnego pełnomocnika. W świetle tych spostrzeżeń trudno uzasadnić generalną tezę o konstytucyjnym prawie do korzystania z pomocy prawnej adwokata czy radcy prawnego.”

Zgodzić się z można z Trybunałem Konstytucyjnym, że Konstytucja nie gwarantuje powszechnego prawa podmiotowego do pomocy prawnej, udzielanego także w formie pomocy nieodpłatnej. Jednak jak już wskazano, jej normy zakazują dyskryminacji w dostępie do sądu ze względów majątkowych. Nakazują one również udzielanie szczególnej pomocy podmiotom wymienionym expressis verbis w Konstytucji. Dlatego niepodejmowanie jakichkolwiek działań prawodawczych lub też podejmowanie takich działań w stopniu niewystarczającym z punktu widzenia dostępu tych podmiotów do sądu musiałoby w konsekwencji zostać uznane za naruszenie konstytucyjnego prawa dostępu do sądu.

Istotne znaczenie przy określaniu minimalnego standardu pomocy prawnej mają też międzynarodowe zobowiązania Polski. Zgodnie z art. 14 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych wszyscy ludzie są równi przed sądami i trybunałami. W zakres gwarancji udzielanych przez Pakt osobie oskarżonej o popełnienie przestępstwa wchodzi prawo do otrzymania informacji, jeśli osoba taka nie posiada obrońcy, o istnieniu uprawnienia do posiadania obrońcy wyznaczonego dla niej w każdym przypadku, kiedy interesy sprawiedliwości tego wymagają, bez ponoszenia kosztów obrony w przypadkach, kiedy oskarżony nie posiada dostatecznych środków na ich pokrycie. Analogiczne rozwiązanie w odniesieniu do postępowań karnych zawiera art. 6 ust. 3 lit. c Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Stanowi on, że każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą, jeżeli nie ma wystarczających środków na pokrycie kosztów obrony, ma prawo co najmniej do korzystania z bezpłatnej pomocy obrońcy wyznaczonego z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości.

Na gruncie Europejskiej Konwencji prawo do uzyskania nieodpłatnej pomocy prawnej nie ogranicza się jednak wyłącznie do spraw karnych, lecz w określonych sytuacjach obejmuje również sprawy cywilne. W myśl art. 14 Konwencji korzystanie z praw i wolności w niej wymienionych (a więc także prawa do sądu) powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej m. in. z takich powodów jak majątek. W konsekwencji w orzeczeniu Airey v. Ireland Europejski Trybunał Praw Człowieka rozszerzył wymóg reprezentacji prawnej także na proces cywilny, jeżeli reprezentacja ta jest niezbędna do efektywnego dostępu do sądu, zwłaszcza w sytuacji wyraźnego ustawowego wymogu działania strony przez adwokata bądź złożoności przepisów proceduralnych lub okoliczności konkretnej sprawy.

W zaleceniu nr R(93)1 Komitetu Ministrów z dnia 8 stycznia 1993 r. dla państw członkowskich dotyczącym skutecznego dostępu do prawa i wymiaru sprawiedliwości osób w sytuacji wielkiego ubóstwa i raporcie wyjaśniającym do tego zalecenia wskazano, że problem skutecznego dostępu osób ubogich do prawa i wymiaru sprawiedliwości nie jest tylko kwestią sprawiedliwości społecznej i polityki państwa, ale należy także do dziedziny praw człowieka i podstawowych wolności. Zwrócono również uwagę, że skuteczny dostęp do wymiaru sprawiedliwości zakłada objęcie pomocą prawną osób występujących we wszystkich sądach. Ponadto pomoc ta to nie tylko częściowe lub całkowite zwolnienie z kosztów sądowych oraz bezpłatna bądź symbolicznie opłacana pomoc adwokata, ale również wszelkie bezpłatnie otrzymywane informacje, porady, mediacja, itp., łączące się z postępowaniem sądowym, jak i quasi-sądowym.

Wreszcie zwrócić należy uwagę, że zagadnienie pomocy prawnej znalazło swój wyraz w prawie Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej każdy ma możliwość uzyskania porady prawnej, skorzystania z pomocy obrońcy i przedstawiciela. Pomoc prawna jest udzielana osobom, które nie posiadają wystarczających środków, w zakresie w jakim jest ona konieczna dla zapewnienia skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości.

W dniu 27 stycznia 2003 r. Rada przyjęła dyrektywę 2003/8/WE w celu usprawnienia dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sporach transgranicznych poprzez ustanowienie minimalnych wspólnotowych zasad odnoszących się do pomocy prawnej. Celem tej dyrektywy jest zachęcie do ubiegania się o pomoc prawną w sporach transgranicznych przez osoby, które nie posiadają wystarczających środków, gdy pomoc ta jest konieczna do zapewnienia skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości. W świetle motywu 11 preambuły dyrektywy pomoc prawna powinna obejmować poradę prawną przed wniesieniem sprawy do sądu, służącą rozstrzygnięciu sporu, pomoc w trakcie wnoszenia sprawy do sądu oraz reprezentowanie w sądzie, a także częściowe zwolnienie z kosztów procesu lub zwolnienie z nich.

Wskazane konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy dotyczące gwarancji dostępu do wymiaru sprawiedliwości pozwalają na następujące uogólnienia.

  • Po pierwsze, problem pomocy prawnej w zakresie dostępu do wymiaru sprawiedliwości ma rangę konstytucyjną oraz rangę wynikającą z wiążących Polskę międzynarodowych i unijnych standardów ochrony praw człowieka.
  • Po drugie, pojęcie „pomoc prawna” obejmuje nie tylko fazę wnoszenia sprawy do sądu oraz postępowania przed tym sądem i postępowania egzekucyjnego, lecz również fazę postępowania przedsądowego.
  • Po trzecie, ustalane przez ustawodawcę kryteria majątkowe udzielania pomocy prawnej, powinny uwzględniać z jednej strony skalę rzeczywistych obciążeń finansowych związanych z dochodzeniem sprawiedliwości, z drugiej strony, powinny uwzględniać fakt, że pomoc ta stanowi szczególną formę realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego.
  • Po czwarte, realizacja zasady równości przed sądami wymaga w aspekcie materialnym, zapewnienia efektywności pomocy prawnej. 

Uczniowie szkoły podstawowej z Mszczonowa w Biurze RPO

Data: 2017-06-20

W ramach warsztatów o prawach człowieka i kompetencjach Rzecznika Prawa Obywatelskich 20 czerwca odwiedzili nas uczniowie szkoły podstawowej z Mszczonowa, w której dyrektorką jest Agnieszka Walczyńska – Łoś.  

Szkoła angażuje uczniów w różne pozalekcyjne aktywności, a uczniowie są ciekawi świata i wiedzy. W tym roku szkolnym brali m.in. udział w ogólnopolskim konkursie wiedzy o prawie. Przygotowywała ich do konkursu wolontarystycznie nauczycielka pani Łucja Michalska. Jedna z uczennic Gabriela Gołyńska zajęła III miejsce w tym konkursie. Wizyta w Biurze RPO była dla dzieci nagrodą za pracę i aktywność w ciągu roku szkolnego.

Zastępczyni rzecznika praw obywatelskich dr Sylwia Spurek przywitała gości. Następnie dzieci miały możliwość dowiedzieć się czym zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i kiedy można się do niego zwrócić. Młodzież wzięła także udział w warsztatach wiedzy o prawie. Dyskutowano na temat tego czym jest prawo, jaki jest najważniejszy akt prawny w Polsce, jakie znają zawody prawnicze i dlaczego Temida ma zasłonięte oczy.

Młodzież zastanawiała się m.in. czy naruszeniem prawa dziecka jest występowanie w reklamie lub serialu? Czy regularne pomaganie w porządkach w domu to praca czy obowiązek? Czy wolność artystyczna zapewnia możliwość namalowania graffiti na domu kolegi z klasy? Co to znaczy prawo do prywatności?

Spotkanie prowadzili pracownicy Biura RPO: Dariusz Supeł – z-ca dyrektora Centrum Projektów Społecznych oraz adwokat Joanna Łodej z Wydziału Przyjęć Interesantów w Zespole Wstępnej Oceny Wniosków.

IX debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Opolu

Data: 2017-06-14

- Od 2008 roku przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pojawiają się w Państwa placówkach. Ale wiemy, że podczas wizytacji nie zawsze jest czas na rozmowę, przedstawienie wszystkich wątpliwości. Właśnie dlatego organizujemy debaty regionalne KMPT, by móc otwarcie dyskutować z Państwem o problemach, które dostrzegacie w swojej pracy, by wspólnie zastanawiać się, jak je rozwiązywać – mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Krzysztof Olkowicz podczas IX debaty regionalnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, która odbyła się w Opolu.

W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, urzędu wojewódzkiego, delegatury Najwyższej Izby Kontroli.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się w Katowicach. A kolejne w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie, Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku i Rzeszowie.

·Przypadki tortur

- Dziś zależy nam na tym, aby pojęcie tortur dokładnie zdefiniować i wpisać do Kodeksu karnego. Tak, aby każdy miał jasność tego, co wolno a czego nie. Gdy kilka miesięcy temu przedstawiliśmy nasz raport na temat spraw dotyczących znęcania się przez funkcjonariuszy Policji nad zatrzymanymi to naszym celem nie było uderzenie w Policję, chcieliśmy po prostu pokazać, że do takich nadużyć dochodzi, że trzeba wprowadzić rozwiązania, które pozwolą im zapobiegać – wskazywał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO przypomniał też o sprawie Igora Stachowiaka, który był torturowany przez wrocławskich policjantów za pomocą paralizatora. Zaznaczył, że właśnie takim przypadkom chce zapobiegać Krajowy Mechanizm Prewencji.

·Osoby z niepełnosprawności intelektualną i psychiczną

- W Polsce wciąż w zakładach karnych przebywają osoby ze znacznym stopniem upośledzenia, które postrzegają świat jak dziesięcioletnie dziecko. To poważny problem, bo te osoby nigdy nie powinny się tam znaleźć. Pojechaliśmy do nich, przejrzeliśmy akta i złożyliśmy już 12 kasacji i 22 wnioski o wznowienia postępowania – wskazywał Krzysztof Olkowicz. Mówił też o problemach osób znajdujących się w szpitalach psychiatrycznych. Są przypadki, że osoba przebywa w szpitalu przez 47 lat. - Czy można uznać, że stosowana tak długo terapia była skuteczna? – zastanawiał się zastępca RPO.

- Takie przypadki jak pana Radka Agatowskiego, czy Igora Stachowiaka pokazują, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Pokazują błędy całego systemu. Nie możemy też pozwolić, by pozbawienie wolności oznaczało skazanie na zapomnienie, a przecież tak można patrzeć na trwające wiele lat detencje w szpitalach psychiatrycznych – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski.

Zakłady karne i areszty śledcze

Kazimirski przedstawił problemy dotyczące osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zaznaczył, że dzięki kolejnym wystąpieniom RPO udało się w końcu zmienić przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli osobistych. Są one dokonywane dwuetapowo – najpierw zdejmuje się górną część odzieży, dopiero później dolną. To zapewnia lepsze poszanowanie intymności osoby kontrolowanej.

Przedstawiciel KMPT przypomniał, że niedawno wizytę w Polsce złożyli przedstawiciele Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT). Zwracali uwagę m.in. na zbyt małą powierzchnię mieszkalną przypadającą na osadzonego.  Niestety, pomimo wielu apeli RPO nie udało się zmienić obowiązujących standardów.

·Dostostosowane cel

- W województwie opolskim nie ma już ani jednej celi, gdzie nie ma niezabudowanego kącika sanitarnego. W niektórych jednostkach trwają ostatnie remonty – mówił przedstawiciel opolskiej Służby Więziennej. Zaznaczył, że cele są także dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. - Chciałbym też podkreślić dobrą współpracę Służby Więziennej z domami pomocy społecznej – wskazywał.

Zastępca RPO przypomniał też o wizytacjach, które KMPT przeprowadziło razem z przedstawicielami organizacji pozarządowych, podczas których np. osoby na wózkach sprawdzały dostępność jednostek do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zaznaczył też, że od pewnego czasu w wizytacjach w jednostkach penitencjarnych biorą udział także pracownicy Biura RPO zajmujący się prawami funkcjonariuszy. – Robimy to po to, by mogli nam Państwo bezpośrednio mówić o problemach, z którymi spotykacie się podczas pełnienia służby – mówił Krzysztof Olkowicz.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

- Często to Państwo sami wskazujecie nam na  trudności w wykonywaniu przepisów, czy nawet brak regulacji dotyczących pewnych kwestii, które utrudniają Państwu działanie. Takie sygnały są dla nas bardzo ważne – mówił Marcin Kusy z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Przedstawił kluczowe problemy dostrzegane przez KMPT. To m.in. ograniczenia w opuszczaniu domów pomocy społecznej np. przez osoby ubezwłasnowolnione. Marcin Kusy wskazywał, że o tym powinien decydować lekarz psychiatra, lub lekarz internista po konsultacji z psychiatrą. Nie mogą tego jednak arbitralnie robić pracownicy DPS.

Wskazywał też na wątpliwości dotyczące kwestii ustanawiania opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej pracownika DPS. Stawianie go w takiej dwuznacznej roli może rodzić wiele problemów.

- Ważne są też dla nas dobre praktyki, które stanowią źródło radzenia sobie z problemami. Takim przykładem może być np. zapewnienie pensjonariuszom DPS nadajników GPS, używanych podczas opuszczania przez nich placówki. Spotkaliśmy się też z tzw. dyskretną obserwacją podczas pierwszego wyjścia mieszkańca DPS. To praktyki, które nalezy upowszechniać – wskazywał Przemysław Kazimirski.

·Osoby z chorobą alkoholową w DPS

Marcin Kusy zauważył, że duży problem w wielu DPS-ach stanowią osoby z chorobą alkoholową. Wskazał, że w Polsce istnieją już dedykowane placówki, jednak te osoby trafiają także do innych domów pomocy społecznej, a często problemem jest to, że nie wyrażają zgody na leczenie. - Wielu dyrektorów DPS wprowadza więc ograniczenia dla tych osób – przeszukania, zakaz odwiedzin, zakazy posiadania alkoholu. Jednak zgodnie z prawem Państwo nie macie takich uprawnień – mówił przedstawiciel KMPT.

Jedna z przedstawicielek DPS mówiła też o trudnościach jakie pojawiają się w przypadku pracy z osobami z problemami psychicznymi. Wskazywała, że powinny istnieć specjalne placówki, w których mogłyby one przebywać, gdzie byłyby prowadzone specjalne oddziaływania. Według niej, wiele problemów sprawiają też byli więźniowie, często bardzo roszczeniowi. – Mamy już kilka wyspecjalizowanych placówek np. dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Doświadczenie pokazuje, że często opieka ta jest niezwykle wymagająca – mówił Przemysław Kazimirski.

·Stan polskiej psychiatrii

Marcin Kusy wskazywał też na problemy z konwojowaniem pomiędzy placówkami osób przebywających w szpitalach psychiatrycznych. Mówił też o nieprawidłowościach dotyczących umieszczania chorych na korytarzach, czy na łóżkach, do których nie można podejść z trzech stron – a to zakładają polskie przepisy. Zwrócił również uwagę na brak odpowiedniej sygnalizacji przyzywowej w niektórych placówkach.

- Mamy piękne kampanie społeczne pokazujące jak ważne są problemy osób chorujących psychicznie, ale nie idzie za tym odpowiednie dofinansowanie. U nas po prostu nie da się zapewnić tego dojścia do łóżka pacjentów z trzech stron – mówiła uczestniczka spotkania.

·Zatrudnianie pielęgniarek w DPS

Przedstawicielka jednego z domów pomocy społecznej zwróciła uwagę na problem zatrudniania pielęgniarek w DPS. – U nas udało się to tylko dzięki zaangażowaniu samorządu – mówiła.

Zastępca RPO przypomniał, że był to jeden z tematów poruszonych podczas zgromadzenia ogólnego Związku Powiatów Polskich. Obecnie problemem jest to, że nawet jeśli uda się już zatrudnić pielęgniarkę, to właściwie jest ona opiekunką, ponieważ nie jest finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – Doskonale znamy ten problem i stale apelujemy, by go rozwiązać. Nie powinno być tak, że jeden prezydent miasta zdobędzie na to środki, a inny nie, to powinno znajdować się w gestii NFZ. Będziemy nadal zabiegać o zmiany w tym zakresie – deklarował Krzysztof Olkowicz.

Jednostki Policji

Przemysław Kazimirski mówił o konieczności przeprowadzania dwuetapowej kontroli osobistej. Wskazywał też na potrzebę przeprowadzania badań osób, które trafiają do jednostek Policji. Przedstawiciel KMPT apelował też, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do tego czy policjant zatrzymał osobę z niepełnosprawnością intelektualną, czy psychiczną zawsze taka adnotacja - nawet krótka – pojawiała się w notatce z zatrzymania. W późniejszym etapie postępowania może to być bardzo cenna informacja.  – Wasz wpis może uchronić taką osobę przed zakładem karnym, przed miejscem, w którym ta osoba nigdy nie powinna się znaleźć – mówił Krzysztof Olkowicz. Chodzi o to, by taki sygnał dotarł do sądu, który nie rozpatrzy tej sprawy w postępowaniu nakazowym – bez kontaktu z oskarżonym, ale wyznaczy biegłego, który oceni czy ta osoba może w ogóle odpowiadać karnie.

Pełnomocniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka wskazywała, że dużym problemem jest umieszczanie w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych osób pod wpływem alkoholu. Często w takich przypadkach dochodzi do zgonów. Tymczasem w jednostkach policji nie ma lekarzy, którzy mogli by pełnić opiekę nad takimi osobami.

Przedstawiciele KMPT, jak i Policji i Służby Więziennej zgodnie podkreślali, że  badania lekarskie przeprowadzane przy zatrzymaniu są niezwykle ważne, nie tylko jeśli chodzi o osoby będące pod wpływem alkoholu. Niestety często są one przeprowadzane przez lekarzy w sposób nierzetelny, co nie powinno mieć miejsca.

Podsumowanie debaty

- Chciałbym Państwu serdecznie podziękować za zabranie głosu w tej niezwykle ciekawej dyskusji. Już wiem, że Państwa sugestie będą miały wpływ na przygotowywany przez nas raport z działalności KMPT – mówił Krzysztof Olkowicz.

- Cieszy mnie też to, że coraz lepiej wygląda nasza współpraca z Państwem. Wyjeżdżamy stąd z przeświadczeniem, że wszyscy wiemy, czym są prawa człowieka i jak ważne jest ich przestrzeganie – zaznaczył zastępca RPO.

 

Nabywcy lokali, mimo upadłości SK Banku w Wołominie otrzymają mieszkania, za które zapłacili

Data: 2017-06-13

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi nabywców lokali mieszkalnych dotyczące realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych, wydanych przez SK Bank (Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie). Nabywcy lokali byli zaniepokojeni możliwością niezrealizowania przez Syndyka Masy Upadłości SK Banku tych promes. W opinii obywateli, odmowa realizacji promes w sytuacji wywiązania się przez nich z umowy i wpłaty pełnej ceny za mieszkanie spowodowałaby naruszenie konstytucyjnych standardów ochrony prawa własności.

Z uwagi na konieczność ochrony praw nabywców lokali mieszkalnych, którzy w dobrej wierze zapłacili za swoje mieszkania, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w tej sprawie działania w aspekcie generalnym. Rzecznik interweniował w sprawie grupy poszkodowanych obywateli w Komisji Nadzoru Finansowego („KNF”), a także zwrócił się do Syndyka Masy Upadłości SK Banku, a następnie do Ministra Finansów i Ministra Sprawiedliwości.

W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 kwietnia 2017r.  (nr V.7108.272.2016) Rzecznik zwrócił m.in. uwagę, że obowiązujące przepisy w sposób niezupełny zabezpieczają interesy osób nabywających mieszkania od deweloperów. Istnieje zatem potrzeba stworzenia regulacji prawnych zabezpieczających ich interesy w procesie inwestycyjnym, także w razie ogłoszenia upadłości banku finansującego przedsięwzięcie dewelopera, i jego wpływu na ważność udzielonych przez niego promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokalu mieszkalnego. Do chwili obecnej Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie.

Jednakże pismem z dnia 6 czerwca 2017 r. Syndyk Masy Upadłości SK Banku poinformował Rzecznika, że w związku z uchwałami Rady Wierzycieli wyrażającymi zgodę na wyodrębnienie lokali mieszkalnych Syndyk przystąpił do realizacji promes. Większość zgód na bezobciążeniowe wyodrębnienie nieruchomości została już wydana nabywcom. W ocenie Syndyka, do końca lipca 2017 r. wszystkie zezwolenia na bezobciążeniowe wyodrębnianie nieruchomości winny zostać sporządzone i wydane.

Podjęta przez Rzecznika sprawa zakończyła się zatem korzystnie dla nabywców lokali mieszkalnych, którzy będą mogli bez obaw zamieszkać „na swoim”.

Rzecznik będzie natomiast w dalszym ciągu zabiegał, aby przepisy w sposób wystarczający zabezpieczały interesy osób nabywających mieszkania od deweloperów, tak aby podobna sytuacja w przyszłości nie miała miejsca.

Zastępca RPO po raz kolejny odwiedza „Dom Patronatu”

Data: 2017-06-12

Po raz drugi zastępca RPO Krzysztof Olkowicz odwiedził Ośrodek Readaptacji Społecznej „Dom Patronatu” w Warszawie. Tym razem w spotkaniu z Magdaleną Kamińską - prezes Stowarzyszenia Penitencjarnego „Patronat” Oddział w Warszawie Tomaszem Samselem - kierownikiem Ośrodka „Dom Patronatu” oraz Kamilą Czewińską - pracownicą Ośrodka wziął udział również prof. Marek Konopczyński – wiceprzewodniczący Rady Głównej do Spraw Społecznej Readaptacji i Pomocy Skazanym.

W trakcie spotkania rozważano możliwość dołączenia przedstawiciela Stowarzyszenia do Rady Głównej do Spraw Społecznej Readaptacji i Pomocy Skazanym. Prof. Konopczyński podkreślił, że popiera uczestnictwo przedstawiciela Patronatu w Radzie. Zwrócił uwagę na  istotną rolę Stowarzyszenia, a także jego znaczenie historyczne. W przypadku dołączenia do Rady, Patronat będzie musiał wskazać przedstawiciela, który zostanie powołany przez Prezesa Rady Ministrów.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się także nad kwestiami związanymi z finansowaniem organizacji pozarządowych zajmujących się readaptacją społeczną skazanych. Odnosili się m.in. do pomysłu Ministerstwa Sprawiedliwości, które chce otworzyć nowe hostele dla osób bezdomnych opuszczających jednostki penitencjarne. Zastępca RPO podkreślał, że należy wykorzystać również już funkcjonujące ośrodki, które odznaczają się wieloletnim doświadczeniem w tej kwestii. Wskazał, że można zabezpieczyć środki i zlecić tego rodzaju działania podmiotom zewnętrznym, m.in. Stowarzyszeniu Patronat.

Rozmawiano również o podjęciu współpracy pomiędzy Stowarzyszeniem, a Pedagogium – organizacją prof. Konopczyńskiego. Dyskutowano też o tzw. opiekunie patronackim, czyli osobie, która miałaby możliwość działania na terenie zakładów karnych. Tej roli mogliby się podjąć np. studenci zainteresowani resocjalizacją. Współpraca pomiędzy RPO a Stowarzyszeniem będzie nadal kontynuowana.

O mediacji w szkole. Krzysztof Olkowicz na konferencji w Ziębicach

Data: 2017-06-08

„Kształtowanie dojrzałości społecznej poprzez promowanie mediacji rówieśniczych w szkołach” to tytuł konferencji zorganizowanej przez Fundację Europejskie Centrum Mediacji Consensius oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Promocji Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. H. Cegielskiego w Ziębicach. W wydarzeniu wziął udział zastępca RPO Krzysztof Olkowicz.

W panelu „Czym skorupka za młodu nasiąknie” dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Ziębicach Joanna Smętkiewicz oraz Paulina Roś, mediator, członek Rady Fundacji Europejskie Centrum Mediacji Consensius podsumowały całoroczny projekt mediacji rówieśniczych oraz poinformowały o przebiegu współpracy między szkołami a mediatorami.

„Jak to jest być mediatorem szkolnym. Doświadczenia uczniów w zakresie prowadzenia mediacji rówieśniczych” – to hasło drugiego  panelu, w którym młodzież mówiła o tym, jak skuteczność mediacji postrzegają mediatorzy szkolni. Młodzi ludzie przedstawiali swoje doświadczenia i wskazywali, co sprawiało im trudności, a co w ich pracy było fascynujące, a także, czy łatwo było doprowadzić do porozumienia między koleżankami i kolegami.

Zastępca RPO wziął udział w panelu pt. „Czy dojrzeliśmy do mediacji?” Wraz z Moniką Stachurą, główną specjalistką w Zespole ds. Mediacji Departamentu Strategii i Funduszy Europejskich Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Agnieszką Połyniak, SSO, koordynatorką ds. mediacji Sądu Okręgowego w Świdnicy zastanawiali się, czy mediacja znalazła swoje miejsce w polskim prawie i w świadomości obywateli. Dyskutowali, jaka jest dalsza perspektywa stosowania instytucji mediacji.

 W ocenie uczestników konferencji, mediacja zasługuje na pozytywną ocenę, ma walor wychowawczy, pomaga zlikwidować konflikt pomiędzy stronami i odpowiada oczekiwaniom społecznym.

Krzysztof Olkowicz zwrócił uwagę na to, że coraz częściej gdy mówi się o przestępstwie, to nie analizuje się go tylko pod kątem relacji pomiędzy państwem a samym sprawcą, ale uwzględnia się też prawa ofiar przestępstw.

Ofiara ma bowiem prawo do spotkania ze sprawcą i opowiedzenia o skutkach przestępstwa. Powinna mieć również wpływ na przebieg i wynik postępowania karnego. Niestety, nadal niewiele spraw karnych w sądach powszechnych kończy się w wyniku postępowania mediacyjnego. Ich liczba kształtuje się na poziomie 1-1,5 %. Ten problem dostrzegany jest  również w sprawach nieletnich (rodzinnych) w sądach powszechnych, gdzie z  zastosowaniem mediacji zakończono jedynie ok. 0,3-0,5 % spraw.

Zastępca RPO podkreślił, że mimo wprowadzenia w 2003 r. do Kodeksu karnego wykonawczego instytucji mediacji, nie znalazła ona zastosowania przy rozpoznawaniu spraw o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Dowodem na marginalizację mediacji jest fakt, że przepis, który pozwalał w przypadku pozytywnego wyniku mediacji na umorzenie postępowania, obowiązywał jedynie 10 miesięcy, po czym został uchylony (art. 59a k.k.).

- Mam nadzieję, że dobre doświadczenia jakie zdobyliście w toku prowadzonych mediacji rówieśniczych, przełożą się w przyszłości zarówno na większe zrozumienie, jak i stosowanie mediacji – podkreślił Krzysztof Olkowicz. Podziękował organizatorom konferencji oraz dyrekcjom szkół biorących udział w projekcie za zaangażowanie i zwrócenie uwagi na tak ważny temat.

 

„Procesy, które zmieniają świat.” Zuzanna Rudzińska-Bluszcz na konferencji TEDxKatowice

Data: 2017-06-07

O tym, czym są strategiczne postępowania sądowe prowadzone w Biurze RPO i jaki wpływ mają na zmiany w polskim prawie, podczas konferencji TEDxKatowice mówiła mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz – koordynatorka strategicznych postępowań sądowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Opowiedziała o trzech sprawach, którymi zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich:

Podkreślała, że choć w Polsce nie ma prawa precedensowego, to takie indywidualne sprawy mogą mieć realny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Mogą np. doprowadzić do zmiany prawa.

- Wiem, że rok temu stał przed Wami sędzia Jarosław Gwizdak i mówił: unikajcie sądów. A ja dzisiaj mówię Wam walczcie o swoje prawa – apelowała do uczestników konferencji Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

Seminarium „Ochrona autonomii pacjenta a pełnomocnictwo medyczne i oświadczenia pro futuro” w Poznaniu (7.06)

Data: 2017-06-07

W społeczeństwach demokratycznych jednym z przejawów poszanowania autonomii pacjenta i jego prawa do samodecydowania  w obszarze kontaktów ze służbą zdrowia jest instytucja zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego. Dostrzegając jednak trudności praktyczne pojawiające się w sytuacjach, gdy pacjent przed utratą świadomości wyraził wolę co do sposobu dalszego leczenia, a także niedostatek istniejących regulacji w zakresie możliwości upoważnienia przez pacjenta innej osoby do wyrażania zgody na zabieg medyczny, coraz częściej postuluje się wprowadzenie regulacji prawnych wychodzących naprzeciw tym problemom.

Przedmiotem dyskusji, która zostanie podjęta podczas organizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Kołem Naukowym Prawa Medycznego Lege Artis seminarium naukowego, będzie problematyka ochrony autonomii pacjenta w kontekście propozycji wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji pełnomocnika medycznego. Ponadto prelegenci wskażą na praktyczne problemy związane z uwzględnianiem uprzednio wyrażonej woli pacjenta (oświadczenia pro futuro).

WSTĘP WOLNY

Inspiracją dla tematów, które zostaną podjęte w ramach spotkań bioetycznych stała się publikacja naukowa przygotowana przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Wybrane aspekty praw człowieka a bioetyka”.

Program

10.30-10.45 otwarcie konferencji - dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Joanna Haberko, Prodziekan ds. kształcenia i współpracy z otoczeniem, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

10.45-11.05 problematyka oświadczeń pro futuro w perspektywie prawnoporównawczej, dr hab. Monika Urbaniak (tbc), Kierownik Katedry Organizacji i Zarządzania w Opiece Zdrowotnej, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu

11.05-11.25 pełnomocnictwo medyczne, prof. Joanna Haberko

11.25-12.15 Panel dyskusyjny (moderacja: r. pr. Mirosław Wróblewski, Anna Białek)

  • prof. dr hab. Joanna Haberko;
  • dr hab. Monika Urbaniak (tbc);
  • Mariusz Kończak, Administrator Bezpieczeństwa Informacji, Wojewódzka Stacja Pogotowia Medycznego w Poznaniu;
  • Aleksander Pawlak, Zastępca Dyrektora ds. Ratownictwa Medycznego, Wojewódzka Stacja Pogotowia Medycznego w Poznaniu;
  • r.pr. Szymon Rajski, Pełnomocnik Dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu ds. Praw Pacjenta, Szpital Wojewódzki w Poznaniu;
  • prof. dr hab. Jędrzej Skrzypczak, Wielkopolska Izba Lekarska;
  • prof. dr hab. Jerzy Sowiński, Przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego, Wielkopolska Izba Lekarska.

12.15-12.30 Podsumowanie i zamknięcie seminarium

O tym, jak pomagać ofiarom przemocy domowej. Szkolenie Koalicji Infolinii

Data: 2017-06-06

- W jednym ze znanych teleturniejów doskonale widać, jak ważną rolę odgrywa telefon do przyjaciela. Państwo są właśnie takim telefonem do przyjaciela, pomagacie obywatelom nawet w najtrudniejszych sytuacjach – powiedział zastępca RPO Krzysztof Olkowicz otwierając kolejne z cyklu szkoleń w ramach Koalicji Infolinii.

W koalicji zrzeszeni są przedstawiciele infolinii i telefonów pomocowych m.in urzędów takich jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Finansowy, UOKIK, ale także fundacji i organizacji pozarządowych np. Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Centrum Praw Kobiet, czy Fundacji Itaka. Koalicja powstała z inicjatywy RPO poprzedniej kadencji Ireny Lipowicz. Rzecznik Adam Bodnar zaprosił do współpracy także stowarzyszenia i fundacje, które pomagają osobom uzależnionym i ich rodzinom np. Fundację Służby Krajowej Anonimowych Alkoholików w Polsce, stowarzyszenia pomagające osobom uzależnionym od narkotyków, czy hazardu.

Przedstawiciele tych organizacji spotykają się co kilka miesięcy, by wymieniać się doświadczeniami, poznawać specyfikę i zakres działania innych infolinii, zdobywać wiedzę, o tym kto i jak może pomóc w rozwiązaniu konkretnego problemu.  Szkolenia są bezpłatne i najczęściej odbywają w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Spotkanie, które odbyło się 6 czerwca dotyczyło przemocy w rodzinie. Przeprowadziły je przedstawicielki Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia": Monika Lakowska, Małgorzata Wincenciak i  Małgorzata Kulka. Przedstawiły historię placówki i zakres jej działania. Opowiedziały o tym, jak wygląda praca z ofiarą przemocy w rodzinie. 35 proc. telefonów odbieranych przez konsultantów Niebieskiej Linii to właśnie prośby o pomoc od ofiar przemocy. Często zgłaszają się także świadkowie przemocy – to 21 proc. spraw. Co ciekawe, na przestrzeni lat zmieniło się podejście Polaków do tego problemu. Kiedyś dzwonili i mówili: zróbcie coś. Dziś sami zaczynają pytać, jak mogą pomóc. To bardzo ważne, bo brak reakcji na przemoc powoduje, że sprawca czuje się bezkarnie. Warto jednak zauważyć, że coraz częściej o swoim problemie chcą rozmawiać także sami sprawcy przemocy.

Od tego roku rozmowy przeprowadzane są również za pomocą komunikatora internetowego Skype. Porady i informacje są udzielane również drogą mailową. Ten sposób komunikacji wybierają najczęściej  młodzi ludzie, mężczyźni będący ofiarami przemocy, osoby, dla których bezpośrednia rozmowa jest zbyt trudna. Czasami mail jest już pierwszym krokiem do przerwania przemocy. Natomiast najwięcej osób dzwoniących pod numer Niebieskiej Linii to mieszkańcy małych miast.

Uczestnicy szkolenia analizowali m.in. zanonimizowane zgłoszenia, które trafiają do Niebieskiej Linii. Wspólnie zastanawiali się, jakie działania należałoby podjąć, w jaki sposób wesprzeć ofiarę, kogo prosić o interwencję. – Przemoc odbiera moc – mówiły przedstawicielki Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Podkreślały, że w sytuacjach przemocy w domu nie ma jednego skutecznego algorytmu pomocy ze względu na wpływ wielu czynników i indywidualne uwarunkowania.

W marcu siedzibę Niebieskiej Linii odwiedziła zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek. Zobaczyła, w jakich warunkach pracują konsultanci, dowiedziała się co zmieniło się w związku z rozpoczęciem działalności całodobowego telefonu dla ofiar przemocy w rodzinie. O tym, jak wyglądała ta wizyta można przeczytać tutaj. Tam też znajdują się wszystkie informacje kontaktowe. Do siedziby Niebieskiej Linii wybiorą się również pracownicy Biura RPO, którzy przyjmują skargi od obywateli.  

- To co Państwo robicie na co dzień jest fantastyczne i zasługuje na uznanie, ale trzeba pamiętać, że potrzebne jest też wsparcie ze strony władz – stworzenie całego systemu i kompleksowych mechanizmów pomocy – podkreślał zastępca RPO.  – Rzecznik Praw Obywatelskich jest barometrem problemów społecznych, co roku otrzymuje ok. 50 tys. skarg. Ale Państwo także otrzymujecie sygnały od obywateli, z bliska widzicie co jeszcze należałoby zmienić. To dlatego współpraca z Państwem jest dla nas tak ważna – dodał Krzysztof Olkowicz.

Współpraca w ramach Koalicji Infolinii to nie tylko wspólne szkolenia. Od pewnego czasu w Warszawie organizowane są także wydarzenia, podczas których obywatele mogą zapoznać się z ofertami poszczególnych infolinii i telefonów pomocowych. Takie spotkania odbyły się w grudniu 2015 roku w Senacie oraz we wrześniu 2016 roku na Polach Mokotowskich.

Biuro RPO wydało także Informator Koalicji Infolinii zawierający informacje o partnerach, zakresie działalności i możliwościach kontaktu. Najnowsze, uzupełnione wydanie jest dostępne pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/informator-o-infoliniach-telefonach-i-organizacjach-pomocowych

Krzysztof Olkowicz spotkał się z byłymi więźniami w „Mateuszu”

Data: 2017-06-05

Zastępca RPO, Krzysztof Olkowicz w ośrodku readaptacyjnym „Mateusz” w Toruniu spotkał się z byłymi więźniami, wśród których były panie, które kilka dni temu opuściły więzienie w Grudziądzu. Spotkanie odbyło się 3 czerwca.

Rozmawiano  o trudnościach adaptacyjnych po odzyskaniu wolności. O potrzebie wsparcia i konieczności utworzenia nowych domów readaptacyjnych. O kłopotach, ale i wielkiej radości z pracy mówił Waldemar  Dąbrowski, założyciel Domów, psychoterapeuta i przyjaciel tych którzy potrzebują pomocy zarówno za kratami jak i po wyjściu na wolność.

W spotkaniu głos zabrał także były wicemarszałek Senatu RP Jan Wyrowiński. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzielił się dr Jacek Pekról.

O konkretnych problemach i pomysłach na przyszłość mówiły wolontariuszki współpracujące z  "Mateuszem”, a tak naprawdę ciężko pracujące w ośrodku: Katarzyna Kucharska, Emilia Zielińska, Monika Synowska. Rozmawiano między innymi o koncepcjach zmarłego niedawno profesora Wiktora Osiatyńskiego dotyczących szeroko rozumianej polityki penitencjarnej.

Super Samorządy nagrodzone. RPO na gali finałowej konkursu

Data: 2017-06-05

-Wspólnota mieszkańców raz na jakiś czas wybiera władze samorządowe. Ale to nie oznacza pozbawiania się wpływu na losy tej wspólnoty. Każdy z nas może działać na rzecz dobra wspólnego, nie liczy się przy tym wiek, ilość pieniędzy czy pozycja zawodowa. To, co jest kluczowe, to otwartość i chęć uczynienia otaczającego nas świata bardziej przyjaznym, a także przekonanie, że ten świat od nas zależy - wskazał Adam Bodnar podczas gali finałowej konkursu Super Samorząd 2017, która odbyła na Zamku Królewskim w Warszawie.

Rzecznik zaznaczył, że każdy może aktywnie działać na rzecz dobra wspólnego.  Zaangażowanie w życie samorządowe zakłada ciągłe dążenie do tego, aby wspólnocie żyło się lepiej, bezpieczniej, zdrowiej. To także pamiętanie o potrzebach słabszych, którzy sami nie mogą się o swoje prawa upomnieć .

- Do tego niezbędna jest wiedza o lokalnych zarówno potrzebach jak i zasobach, aktywność w myśleniu i działaniu, umiejętność współpracy z różnymi ludźmi, w tym też z władzami, umiejętność poszukiwania i zawierania kompromisów, tak aby różne potrzeby były zaspakajane i bardzo ważna umiejętność zadbania o interesy najsłabszych. Potrzeba też znajomości naszych praw obywatelskich i umiejętnego z nich korzystania – aby łączyć siły i potencjały, a nie dzielić. W działaniach nominowanych do nagrody Super Samorząd znajduję wszystkie te elementy –  podkreślał Adam Bodnar.

Rzecznik odwołał się także do obserwacji prof. Wiktora Osiatyńskiego, który pisał, że w Polsce czasami dominuje centralistyczne myślenie o rozwiązywaniu problemów. Nawet problem przysłowiowej „dziury w drodze”, według mieszkańców, powinna załatwić władza centralna, urzędnik z Warszawy, a nie lokalna wspólnota. Często takie oczekiwanie powoduje, że załatwienie problemu trwa  dużo dłużej.

Nagroda Super Samorząd przyznawana jest grupom uczestniczącym w akcji Masz Głos, które wprowadziły najbardziej znaczące zmiany w swoim otoczeniu, współpracując przy tym modelowo z władzami samorządowymi i z całą społecznością.

Tegoroczni laureaci:

• Stowarzyszenie Europa i My oraz władze samorządowe gminy Nasielsk

W Nasielsku mieszkańcy i mieszkanki przy wsparciu władz zaprojektowali wspólne miejsce spotkań i zbierają środki na jego budowę.

Stowarzyszenie Europa i My już od kilku lat angażuje społeczność Nasielska do działania. W tym roku wciągnęło mieszkańców i mieszkanki, w tym dzieci z nasielskiej szkoły i ich rodziców, do wspólnego zaprojektowania altany. Nasielczanie i Nasielczanki mieli wpływ na jej wygląd i otoczenie: od dyskusji na pierwszych spotkaniach, przez pracę w grupie roboczej, po udział w warsztatach, na których powstał projekt konstrukcji. Lokalna społeczność zadbała także o zebranie środków na realizację inwestycji: dzieci wykonały rysunki do przeznaczonego na sprzedaż kalendarza, miejscowe fundacje pomogły go wydać oraz zdobyć dofinansowanie na budowę altany. W pracach od początku aktywnie uczestniczyli samorządowcy: burmistrz i jego zastępca, a także urzędnicy i radni, którzy konsultowali projekt i starają się o środki wojewódzkie na wytyczenie wokół altany ścieżki dydaktycznej.

- Mamy nadzieję, że nasza inwestycja przyniesie nie tylko satysfakcję i poczucie realnego wpływu na kształtowanie otoczenia, zaspakajanie potrzeb społeczności, ale także stanowić będzie bazę nowych pomysłów i inspiracji do sięgania po więcej – podsumowuje działania Elżbieta Wróblewska ze Stowarzyszenia Europa i My.

• Fundacja Go’n’Act i władze samorządowe gminy Siechnice

W gminie Siechnice dzieci pokazały, że mogą decydować o swoim otoczeniu, a władze lokalne wysłuchały ich argumentów i podjęły decyzję o remoncie placu zabaw.

Inicjatorem działań była Fundacja Go’n’Act, która zaprosiła szesnaścioro dzieci w wieku 7–13 lat do prac nad ulepszeniem przestrzeni gminy. Młodzi ludzie sfotografowali te miejsca w swoim otoczeniu, które im się podobają, i te, których z różnych powodów nie lubią. Podczas warsztatu opracowali pomysły na to, jak ulepszyć ich miejsce zamieszkania. Kolejnym krokiem była wizyta u burmistrza i dyrektora ds. społecznych, którym dzieci przekazały swoje rekomendacje. Burmistrz okazał się otwarty na młodych mieszkańców i mieszkanki, przekazując 100 tys. zł na remont miejscowego placu zabaw. Zdjęcia dzieci prezentowane są obecnie na wystawie w holu urzędu, co zachęca całą społeczność do zgłaszania władzom swoich potrzeb i pomysłów.

- Dzięki temu, że burmistrz zaprosił dzieci do siebie, miały one poczucie, że ich głos jest ważny i że mieszkańcy (nawet ci najmłodsi) mają prawo wyrażać swoje opinie i wymagać od lokalnych władz dbania o podległe tereny – podsumowuje projekt Magdalena Szymańska z Fundacji Go’n’Act.

• Fundacja Artem Silesiam Promovere i władze samorządowe gminy Kluczbork

Mieszkańcy i mieszkanki wsi Kuniów wspólnie z lokalnymi władzami opracowali strategię działań we wsi na lata 2017–2025 oraz projekt traktu kuniowskiego – ciągu ulic z najbardziej atrakcyjnymi obiektami.

Już w wakacje zostanie zrealizowany pierwszy element strategii – budowa parkingu przy szkole. Sukces udało się osiągnąć dzięki zaangażowaniu wielu partnerów. Przedstawiciele i przedstawicielki lokalnej społeczności w wieku od 20 do ponad 60 lat, z organizacji pozarządowych, Ochotniczej Straży Pożarnej, Środowiskowego Domu Samopomocy i biblioteki, a także sołtys, rada sołecka oraz miejscowy radny pracowali nad strategią wsi podczas spotkań zainicjowanych przez Fundację Artem Silesiam Promovere. O efektach prac informowała specjalnie reaktywowana bezpłatna lokalna gazetka „Kuniów Projekt 2.0”, a mieszkańcy i mieszkanki wsi mogli wyrazić swoje opinie w ankiecie. Zarys traktu kuniowskiego lokalni liderzy opracowali podczas warsztatów w Opolskim Urzędzie Marszałkowskim.

- Kuniów zyskał dwa ważne dla rozwoju wsi dokumenty i gazetkę lokalną. Dzięki finansom z Urzędu Gminy już niedługo będzie można także bezpiecznie i wygodnie parkować auta, odwożąc dzieci do szkoły. Co obok tych efektów można uznać za najważniejsze osiągnięcie? Stworzenie grupy osób zaangażowanych w życie wsi – odpowiada pani Grażyna Sokołowska z Fundacji Artem Silesiam Promovere.

• Sołtys i rada sołecka wsi Tłuściec oraz władze samorządowe gminy Międzyrzec Podlaski

Mieszkańcy i mieszkanki Tłuśćca przekonali władze lokalne, aby nadać nazwy drogom w ich wsi.

- Tutejsze posesje posiadały dotąd tylko numery. Wjeżdżając od strony Międzyrzeca Podlaskiego, mamy po prawej szkołę z numerem 112, za nią jest siedlisko nr 66, a naprzeciw posesje z numerami: 1a, 1b, 1c. Zdarzało się, że po wsi krążyła karetka, szukając chorego o nazwisku, które pojawia się u nas trzykrotnie. Podawany przez załogę numer domu nikomu z mieszkańców nic nie mówił – tak sytuację opisuje sołtys wsi Czesław Węgrzyniak.

Wraz z radą sołecką zaproponował mieszkańcom i mieszkankom nadanie ulicom nazw. W tradycyjnej „sztafecie”, czyli ankiecie krążącej od domu do domu, społeczność wsi ten pomysł poparła, zyskał też aprobatę władz gminnych, zwłaszcza wójta i pani sekretarz gminy, dyrektora Referatu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Mieszkańcy i mieszkanki zaangażowali się w internetową dyskusję nad wyborem nazw, korzystano też ponownie z metody „sztafety”, tablic informacyjnych i osobistych kontaktów. Władze służyły wsparciem merytorycznym i przekazały arkusze map do prac nad projektem, inicjatorzy akcji mogli liczyć na bieżący kontakt i regularne spotkania. Choć prace nad nadaniem nazw napotkały na problem nieuregulowanego stanu prawnego niektórych dróg, to zaangażowanie całej społeczności i władz wróży przedsięwzięciu rychły sukces.

• Zespół Szkół Publicznych nr 1 i władze samorządowe miasta Ustrzyki Dolne

Młodzi ludzie z Ustrzyk Dolnych przy wsparciu lokalnych władz, firm i całej społeczności otworzyli klub młodzieżowy.

Idea powołania do życia miejsca, w którym młodzież może spędzać wolny czas, dyskutować i realizować swoje pomysły, pojawiła się podczas spotkań grupy uczniów i nauczycieli z Zespołu Szkół Publicznych nr 1 oraz Młodzieżowej Rady Gminy. Dzięki organizowanym spotkaniom, koncertowi, akcji ulotkowej i plakatowej oraz indywidualnym kontaktom do współpracy wciągnięto całą społeczność – w tym szkoły, organizacje, władze samorządowe, media i firmy. Pomysł poparła rada miasta, burmistrz przekazał lokal i sfinansował remont oraz zatrudnienie opiekuna klubu. Zaangażowali się też pozostali mieszkańcy i mieszkanki gminy, pomagając w remoncie, dokładając się do zbiórki pieniędzy, przekazując meble i gry. Jedna z firm za darmo dostarczy telewizję i Internet. W efekcie tych działań 25 marca nastąpiło otwarcie klubu, a już w kwietniu odbyło się w nim spotkanie z ciekawymi gośćmi.

- Warto zatem podejmować inicjatywę i nie zrażać się trudnościami. Początkowo odczuwaliśmy sceptycyzm ze strony mieszkańców, którzy wyrażali obawy o to, co tu się będzie działo, jednak nasze plany znajdują coraz większą akceptację i coraz więcej sojuszników, którzy podpowiadają nam, co moglibyśmy jeszcze zrobić i skąd uzyskać pomoc – mówi Barbara Woźniak, opiekunka grupy.

• Młodzieżowa Rada Gminy Lisewo i władze samorządowe gminy Lisewo

Młodzieżowa Rada Gminy Lisewo we współpracy z władzami i społecznością lokalną opracowała projekt miejsca spotkań mieszkańców i mieszkanek.

Pomysł zagospodarowania przestrzeni ogródka na potrzeby społeczności zrodził się z diagnozy potrzeb przeprowadzonej w gminie przez młodzieżowych radnych. W projektowanie ogródka zaangażowała się zróżnicowana grupa osób, od przedszkolaków po seniorów. Młodzieżowi radni zbierali pomysły podczas otwartych spacerów badawczych, zorganizowali piknik, w ramach którego powstała makieta jordanka, odwiedzili także przedszkola i szkoły, prosząc maluchy o wykonanie rysunków, a starszą młodzież o spisanie swoich pomysłów. Współpracowali z lokalnymi organizacjami pozarządowymi oraz władzami. Wiele tematów i sposobów działania było konsultowanych z wójtem gminy Lisewo oraz pracownikami Urzędu Gminy.

- Realizowany projekt był przedstawiony podczas sesji rady gminy, gdzie również spotkał się z aprobatą. Podczas każdej rozmowy spotykaliśmy się z miłą i życzliwą atmosferą – opowiadają młodzieżowi radni. Realizacja ogródka sfinansowana zostanie z funduszu sołeckiego, środków Lokalnej Grupy Działania oraz środków Urzędu Gminy.

• Sołectwo Santocko i władze samorządowe gminy Kłodawa

Mieszkańcy i mieszkanki sołectwa Santocko postawili ławki upamiętniające ciekawe postaci ze wsi.

- „Ławki Pamięci” to pomysł zrodzony podczas spotkań z mieszkańcami, którym brakowało czegoś, z czego będziemy dumni i co przybliży nam historię oraz ciekawe postaci naszej lokalnej społeczności. Bodźcem były również zmiany w sołectwie – pojawiali się nowi mieszkańcy, którzy mieli problem z utożsamieniem się z naszą wsią – tak o pomyśle opowiada Rafał Chodkiewicz, sołtys Santocka.

Mieszkańcy i mieszkanki zainteresowali swoim pomysłem media, drukowali materiały informacyjne. Jednak głównym narzędziem ich komunikacji były spotkania: ze społecznością, z seniorami i seniorkami, których pytano o ciekawe postacie z historii wsi; z władzami lokalnymi; z miejscowymi organizacjami i instytucjami; z rodzinami osób wybranych do uhonorowania. Temat poruszano też na spotkaniach rady sołeckiej i zebraniach wiejskich. W efekcie uzyskano poparcie pani wójt, a z pracownikami Urzędu Gminy wybrano lokalizacje i przygotowano teren. W maju odsłonięto Ławkę Pamięci himalaisty Tadeusza Kudelskiego, a wydarzeniu towarzyszyła prezentacja zdjęć i filmu z jego wypraw, oraz Ławkę poety i prozaika Kazimierza Furmana, przy okazji VI Ogólnopolskiego Festiwalu Poetyckiego FurmanKa.

Nagroda Super Samorząd

Nagroda Super Samorząd przyznawana jest od 2011 roku. Jej nazwa nawiązuje do idei samorządu rozumianego jako wspólnota mieszkańców, a nie urząd gminy i jego pracownicy.

W tegorocznej edycji przedsięwzięcia udział wzięło łącznie 350 grup z całej Polski. Były wśród nich dzieci, seniorzy i seniorki, grupy nieformalne, organizacje pozarządowe i instytucje takie jak szkoły czy biblioteki. Przez cały rok uczestnicy i uczestniczki akcji zajmowali się ulepszaniem przestrzeni publicznej, dostosowywaniem działania lokalnych instytucji do potrzeb społeczności, przekonywaniem władz oraz mieszkańców i mieszkanek do większej otwartości na współpracę i wprowadzaniem metod wspólnego podejmowania decyzji.

Organizatorem akcji jest Fundacja im. Stefana Batorego wraz z partnerami: Stowarzyszeniem Aktywności Obywatelskiej Bona Fides, Fundacją Aktywności Lokalnej, Stowarzyszeniem Homo Faber oraz Stowarzyszeniem POLITES.

WSA w Krakowie uwzględnił skargę Rzecznika na uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego w sprawie zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym

Data: 2017-06-05

Przepisy Prawa ochrony środowiska uprawniają radę powiatu do  wprowadzenia zakazu używania jednostek pływających na określonych zbiornikach wodnych, jeżeli jest to konieczne do zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych.

Wydanie takiego zakazu  ingeruje w prawo obywateli do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych. Dlatego też ustawodawca postawił zastrzeżenie, że ustanowienie zakazu może nastąpić wyłącznie po uprzednim ustaleniu przez radę powiatu, że warunki akustyczne na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych są nieodpowiednie oraz że dzięki zakazowi nastąpi poprawa tych warunków. Wprowadzenie zakazu służy bowiem realizacji celu wynikającego z ustawy, jakim jest ochrona środowiska przed nadmiernym hałasem.

W 2009 r. Rada Powiatu Nowotarskiego podjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym.

Z przeprowadzonej przez Rzecznika analizy wynikało, że ustanowienie tego zakazu nie było poprzedzone dokonaniem ustaleń, czy na terenach położonych wokół zbiornika Czorsztyn-Niedzica przekroczone zostały normy hałasu i warunki akustyczne są nieodpowiednie, a tym samym, czy wprowadzenie zakazu jest konieczne. W związku z tym, Rzecznik zaskarżył powołaną uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Po rozpoznaniu skargi Rzecznika, WSA w Krakowie wyrokiem z 5 czerwca 2017 r. stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały (sygn. akt II SA/Kr 151/17),. 

 

Testy genetyczne a prawa człowieka - seminarium RPO w Gdańsku

Data: 2017-06-01

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Samorządem Studentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego zorganizował pierwsze regionalne bioetyczne seminarium  poświęcone problematyce testów genetycznych. Z jednej strony badania genetyczne umożliwiają dużo bardziej precyzyjną diagnostykę pacjentów i dobranie adekwatnego leczenia – a w konsekwencji obniżenie kosztów opieki zdrowotnej – a także przyczyniają się do rozwoju wiedzy na temat bardzo rzadkich schorzeń. Jednak brak bądź niewłaściwa regulacja owych zagadnień stanowić może pole potencjalnych zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki, a w szczególności prawa do życia, zdrowia i samostanowienia oraz prawa do prywatności.

Podczas wystąpień panelowych oraz dyskusji poruszone zostały m.in. problemy związane z brakiem regulacji prawnych w zakresie przeprowadzania komercyjnych i niekomercyjnych testów genetycznych, kwestia znaczenia odpowiedniego poradnictwa genetycznego, możliwość udostępnienia wyników badań osobom trzecim oraz możliwość dochodzenia odpowiedzialności odszkodowawczej w związku z odmową przeprowadzenia tego rodzaju badań przez lekarza.

Inspiracją dla tematów, które zostaną podjęte w ramach cyklu spotkań bioetycznych stała się publikacja naukowa przygotowana przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Wybrane aspekty praw człowieka a bioetyka”, z którą można się zapoznać pod adresem https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Wybrane aspekty praw człowieka a bioetyka.pdf

Testy genetyczne oraz funkcjonowanie biobanków

„Każdego dnia można odkryć różnego rodzaju zagadnienia związane ze stosowaniem testów genetycznych. Powinny one służyć dobrym wartościom – diagnostyka, odpowiednie dobranie terapii, leczenie, co może mieć olbrzymie znaczenie z punku widzenia terapeutycznego, ale również redukcji kosztów leczenia. W Polsce nie ma jednak regulacji prawnych w jaki sposób przeprowadzać testy, co robić z danymi, kto może gromadzić dane, kto może mieć do nich dostęp, jakie są obowiązki lekarza, m.in. w zakresie informowania pacjentów. Całe morze problemów, gdzie dostrzegamy jakie to może mieć konsekwencje z punktu widzenia ochrony praw człowieka. I to nie tylko dla pacjenta, ale też dla członków jego rodziny.” – mówił Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, w swoim wystąpieniu.

Jego zdaniem konieczne jest zabezpieczenie interesów pacjenta w tym względzie. Pacjent powinien uzyskać rzetelną informację ze strony lekarza zarówno przed przeprowadzeniem testów genetycznych, jak i po nich. W ocenie Rzecznika prawodawca powinien rozstrzygnąć, czy przeprowadzanie testów genetycznych przez komercyjne podmioty daje wystarczającą gwarancję dla ochrony praw pacjenta, czy też  testy genetyczne winne być wykonywane jedynie w celach zdrowotnych i związanych z nimi celach naukowych przez certyfikowane podmioty lecznicze.

Wyniki badań genetycznych mogą być przyczyną dyskryminacji

Karta praw podstawowych Unii Europejskiej gwarantuje ochronę przed dyskryminacją w tym zakresie.

Dlaczego jest to tak istotne?

Pracodawca, ubezpieczyciel, ośrodek adopcyjny – to tylko niektóre z podmiotów żywo zainteresowanych uzyskaniem informacji o obciążeniu genetycznym pacjenta. Dane te mogą posłużyć do podejmowania przez wspomniane podmioty działań dyskryminujących (m.in. odmowa ubezpieczenia, zwolnienie obciążonych genetycznie pracowników, odmowa adopcji). Wyważyć więc należy, na ile udostępnienie tym podmiotom informacji genetycznej jest do pogodzenia z ochroną fundamentalnych praw człowieka.

Aspekty etyczne przesiewowych badań genetycznych predyspozycji do nowotworów

Aspekty medyczne, społeczne, a także etyczne przeprowadzania testów genetycznych były przedmiotem wystąpienia prof. dr hab. n. med. Janusza Limona, Kierownika Katedry i Zakładu Biologii i Genetyki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

„Badając jedną osobę, musimy badać całą rodzinę ze względu na przekazywanie genów oraz predyspozycje rodzinne.” - mówił.

Brak odpowiedniego poradnictwa genetycznego

„Pojawiła się u mnie pacjentka, zagrożona rodzinnie rakiem piersi, która otrzymała wyniki badań w laboratorium w szatni. Ponieważ jeden z genów był opisany jako pozytywny skierowała się do onkologa. Onkolog zaproponował profilaktyczną mastektomię obu piersi. Spojrzałem na wyniki, które nie oznaczały zmian patogennych, co oznaczało znacznie mniejsze ryzyko zachorowania”.

Prof. Limon wskazywał także na  trudności w  interpretacji wyników testów wskazujących jedynie na bliżej niesprecyzowane prawdopodobieństwo zapadnięcia na określoną chorobę przez pacjenta. Odpowiednio przygotowany lekarz genetyk powinien umieć w sposób zrozumiały dla pacjenta wyjaśnić wynik testu genetycznego. Co więcej, to właśnie on, a nie niewykwalifikowany personel szpitala, powinien wręczać pacjentom wyniki. Nieodpowiednie poradnictwo genetyczne może bowiem prowadzić do podejmowania przez pacjenta wątpliwych decyzji terapeutycznych.

Informowanie o testach

W ocenie prof. Limona należy upowszechniać wśród społeczeństwa informację o możliwości przeprowadzenia testów genetycznych finansowanych ze środków publicznych. Lekarze winni zaś częściej informować pacjenta także o tego rodzaju badaniach.

Istotną rolę edukacyjną odegrać mogą także media, które, w ocenie profesora, wystrzegać się winny od przekazywania niesprawdzonych informacji na temat badań.

Tajemnica lekarska w kontekście przeprowadzania testów genetycznych

dr Marek Olejniczak,  Adiunkt w Zakładzie Etyki, Wydział Lekarski Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wskazał na konieczność ochrony informacji uzyskanych w wyniku przeprowadzenia testów genetycznych przed ich ujawnieniem niepożądanym podmiotom. Zauważył, że choć informacje genetyczne mogą mieć charakter rodzinny, to ich dysponentem jest tylko pacjent i zasadniczo to od jego woli powinna zależeć możliwość ujawnienia wyników innym osobom. Tajemnica lekarska ma wyjątkowo istotne znaczenie dla ochrony zaufania na linii lekarz – pacjent i jej poszanowanie jest niezbędne z perspektywy prawidłowego procesu leczenia. Co więcej wyjawienie informacji objętych tajemnicą jest działaniem nieodwracalnym! Raz ujawniona informacja będzie dostępna zawsze.

Postępująca genetyzacja usług i produktów w dziedzinie np. bankowości, ubezpieczeń czy edukacji wymusza jeszcze większą dbałość lekarzy o obowiązek zachowania konfidencji.

Prelegent zwrócił także uwagę na niebezpieczeństwa dla ochrony praw człowieka związane z udostępnieniem tak wrażliwych informacji nieuprawnionym podmiotom. W jego ocenie prowadzić to może do wyceniania ubezpieczenia na podstawie danych genetycznych, zatrudniania tylko tych osób, które będą miały właściwe, z punktu widzenia pracodawcy, geny. Banki nie będą udzielać i sprzedawać produktów osobom, które w konsekwencji jakiegoś obciążenia rodzinnego mogą umrzeć przedwcześnie. Genetyzacja edukacji może prowadzić do przyjmowania do szkół, przedszkoli tylko tych osób, które będą spełniały wymogi genowe postawione przez placówkę, co jest oczywistą dyskryminacją.

W ocenie dra M. Olejniczaka ujawnienie informacji o chorobie i wynikach badań genetycznych pacjenta członkom rodziny może mieć miejsce jedynie w przypadku, kiedy rzeczywiście można zapobiec chorobie.

„Lekarz musi poinformować pacjenta o wszystkich możliwościach i aspektach choroby oraz ewentualnego obciążenia potomstwa. Ale czy powinien poinformować rodzinę pacjenta? Nie sądzę. Lekarz nie powziąłby tej informacji, gdyby pacjent nie obdarzył go zaufaniem, nie przyszedł do niego oraz nie dał mu możliwości przeprowadzenia badań” – mówił dr Marek Olejniczak

Roszczenia z tytułu złego życia w perspektywie preimplantacyjnych testów genetycznych

Jeśli chodzi o badania prenatalne, rodzice – zarówno matka, jak i ojciec, mają pełne prawo do informacji na temat stanu płodu, ale też do decydowania o swoim życiu rodzinnym.

„Absolutnie wykluczone jest sugerowanie jakiejkolwiek decyzji lub dezinformowanie pacjentki. Niestety zaczyna się to od nieumiejętności czytania usg płodu. Dopiero potem, w zależności gdy to nieinwazyjne badanie genetyczne zostanie przeprowadzone, pacjentki kieruje się na badania prenatalne. Zdarza się przesyłanie pacjentki od lekarza do lekarza po to aby przedłużyć czas o kolejne tygodnie, tak aby w konsekwencji zapobiec ewentualnej legalnej terminacji ciąży z powodów wad genetycznych. Zdarza się też, że lekarze nie informowali pacjentki lub celowo wprowadzali w błąd, nie wskazując nawet ewidentnie widocznej wady.” – mówiła prof. dr hab. Ewa Bagińska, Katedra Prawa Cywilnego Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego

Zwróciła uwagę, że aby rodzice dziecka mogli formułować roszczenia względem lekarza, który podejmując nienależyte działanie, niezgodne ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, uniemożliwił dokonanie legalnego zabiegu aborcji z uwagi na ciężką i nieodwracalną wadę płodu, muszą być spełnione następujące przesłanki:

- udowodniona wina/ lekarza, laboratorium diagnostycznego, kliniki,

- wykazana szkoda /uszczerbek majątkowy, którymi mogą być np. wyższe koszty utrzymania dziecka w związku z wadą. Samo urodzenie nie jest jednak uznawane za szkodę,

- wykazania istnienia adekwatnego związku przyczynowego, a w szczególności udowodnienie, że kobieta posiadająca pełną informację o obciążeniu genetycznym płodu, podjęłaby decyzję o terminacji ciąży.

W ocenie prof. Bagińskiej, za niekonsekwentne uznać należy istniejące regulacje prawne, które w określonych przypadkach zezwalają na aborcję płodu uszkodzonego, a jednocześnie nie dopuszczają usunięcia ew. embrionu jeszcze przed implantacją.

Jej zdaniem brak krajowych regulacji szczegółowych dotyczących testów genetycznych, nie zwalnia nas z przestrzegania m.in. standardów wypracowanych w ramach Rady Europy.

 

Po wystąpieniach panelowych odbyła się dyskusja, podczas której poruszono m.in. następujące kwestie.

Czy z prawa pacjenta do informacji nie wynika obowiązek informowania jego rodziny  o wynikach badań genetycznych w zakresie, w jakim wskazywać one mogą na obciążenie krewnych?

„Lekarze w praktyce nie informują rodziny. W przypadku, gdy w rodzinie istnieje obciążenie genetyczne, pojawia się wciąż pytanie, czy z perspektywy pacjenta celowym jest przeprowadzenie testu genetycznego i potwierdzenie istnienia mutacji? Jeśli  pacjent jest zdecydowany, powinien być poinformowany o ewentualnym nosicielstwie takiego genu w obecności osoby bliskiej. Ale jeśli pacjent zastrzega, żeby nikogo nie informować – nie możemy tego zrobić” – mówił prof. Limon.

Czy my w Polsce jesteśmy w stanie zabezpieczyć ilość genetyków, którzy będą mogli wg. proponowanego standardu przekazywania pacjentowi informacje?

„W Polsce jest ok. 100 genetyków klinicznych. Badań robimy bardzo wiele, niestety jest problem z ich właściwym czytaniem” powiedział prof. Limon.

 

Debatę zakończyły postulaty w zakresie prawnej regulacji testów genetycznych w ramach przygotowywanego w Ministerstwie Zdrowia projektu ustawy.

                                                                                                                                 

 

„Życie z SM”. Zastępczyni RPO na obchodach Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego

Data: 2017-05-31

- Zdaje sobie sprawę, że wiele z problemów osób chorujących na stwardnienie rozsiane nie zostało rozwiązanych, w związku z czym sytuacja tej grupy chorych pozostaje w moim szczególnym zainteresowaniu – napisał Adam Bodnar do uczestników i organizatorów Światowego Dnia SM. Podczas konferencji, która odbyła się z tej okazji w Warszawie, list Rzecznika Praw Obywatelskich odczytała zastępczyni RPO Sylwia Spurek.

Podkreśliła, że  w przypadku wielu chorób przewlekłych i neurodegeneracyjnych, w tym SM i chorób otępiennych, w Polsce nie istnieją plany ich leczenia. Pacjenci rzadko mają możliwość uzyskania szybkiej diagnozy, leczenia i rehabilitacji w jednym miejscu, a w szczególności ze środków publicznych. Zdaniem RPO, te wszystkie elementy opieki (diagnoza, leczenie, rehabilitacja, pomoc dla opiekunów, pomoc psychologiczna dla pacjentów i ich rodzin) powinny być skoordynowane. Niestety w polskim systemie są one wciąż usytuowane osobno.

Dr Sylwia Spurek zaznaczyła, że Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie kierował do organów władzy publicznej wystąpienia, w których upominał się o prawa osób chorujących na SM. Dotyczyły one m.in. ograniczenia w dostępie do nowoczesnych metod leczenia stwardnienia rozsianego. RPO interweniował również w kwestii długiego czasu oczekiwania pacjentów na zakwalifikowanie do leczenia oraz nierównego dostępu do terapii chorych mieszkających w różnych częściach Polski.

- Inicjatywy, takie jak Światowy Dzień SM znakomicie służą sprawie podnoszenia świadomości społeczeństwa dotyczącej stwardnienia rozsianego, zwłaszcza w zakresie diagnozowania tej choroby, jak i postrzegania osób chorujących – mówiła Sylwia Spurek. Zaznaczyła, że Rzecznik z uwagą śledzi działalność Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego i z podziwem odnosi do starań organizacji  w zakresie zwiększenia dostępności nowoczesnych metod terapeutycznych i rehabilitacji.

- Mogą Państwo liczyć na nasze wsparcie i solidarność. Czuję się uhonorowana tym, że mogę tu z Państwem dziś być – podkreśliła zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Sylwia Spurek.

W obchodach Światowego Dnia SM wzięli udział eksperci, lekarze, przedstawiciele organizacji pozarządowych, osoby chorujące na stwardnienie rozsiane oraz ich bliscy.

O tym, jak wygląda życie z SM opowiadały osoby cierpiące na tę chorobę od kilku lat. Podkreślali, że niezwykle ważne jest skuteczne leczenie, bo dzięki temu mogą m.in. pracować. – Życie z tą chorobą nie jest gorsze, ono jest po prostu inne – zaznaczał uczestnik konferencji.

Prof. Jerzy Kotowicz zwracał uwagę na potrzeby pacjentów chorujących na SM. Zaznaczał, że kluczowe są warunki w jakich odbywa się rozmowa, podczas której lekarz informuje o diagnozie. Podkreślał, że bardzo ważne jest zapewnienie pacjentowi odpowiedniego wsparcia psychologicznego.

Tegoroczne obchody Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego odbywają się pod hasłem „Życie z SM”. Patronat Honorowy nad obchodami objęła Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda.

Wizyta przedstawicieli regionalnego biura przyjmującego skargi od mieszkańców Szanghaju

Data: 2017-05-31

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z delegacją szanghajskiego regionalnego biura przyjmującego skargi obywateli Chin. W spotkaniu wzięli też udział przedstawiciele Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków w Biurze RPO.

Rzecznik opowiedział o strukturze i działalności Biura oraz przybliżył gościom kompetencje RPO. Zbigniew Śpiewak, zastępca dyrektora Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków wyjaśnił, co dzieje się ze skargą, która trafia do Biura RPO.

Rzecznik podkreślił jak ważne jest obywatelskie podejście do skarżących i wychodzenie naprzeciw ich oczekiwaniom i potrzebom. Wspomniał o odformalizowaniu samej procedury składania skargi, istnieniu lokalnych punktów przyjęć interesantów oraz działalności infolinii i biur terenowych. Zaznaczył, jak ważną część działań RPO stanowią wyjazdy regionalne.

Iwona Miranowicz, naczelnik Wydziału Analiz Wniosków szczegółowo wyjaśniła na czym polega klasyfikacja wniosków i pism trafiających do Biura RPO. Poinformowała też o możliwości podjęcia sprawy z urzędu przez Rzecznika. Pytania gości dotyczyły m.in. niezależności RPO oraz postępowania z pismami, które składane są kilkukrotnie przez tę samą osobę i w tej samej sprawie.

Czy w Polsce istnieje społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów? Najnowsze badania opinii publicznej pod patronatem RPO i RPD

Data: 2017-05-30

- Dzięki wynikom tych badań wiemy już, że Polki i Polacy popierają postulaty zgłaszane przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka – podkreślała dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO ds. równego traktowania podczas konferencji prasowej, na której zostały ogłoszone wyniki badania opinii publicznej na temat postaw społecznych wobec zjawiska niepłacenia alimentów.

Sondaż telefoniczny  został przeprowadzony w dniach 9-14 maja 2017 przez Instytut Kantar Millward Brown S.A. r. na zlecenie Krajowego Rejestru Długów BIG S.A. oraz Krajowej Rady Komorniczej. Badanie zostało zrealizowane pod honorowym patronatem Rzecznika Praw O Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Pomijany temat

Ankietowani wskazują, że temat niepłacenia alimentów jest pomijany w debacie publicznej i za rzadko poruszany przez media. Twierdzi tak 77 proc. badanych. Ponad 60% przyznaje, że nie ma wiedzy na temat niepłacenia alimentów.

Wyniki badania uzupełniono danymi pochodzącymi od Krajowej Rady Komorniczej i Krajowego Rejestru Długów BIG S.A.. Dane te wskazują dużą skalę problemu:

  • Wg Krajowego Rejestru Długów BIG S.A. zadłużenie wobec dzieci stale wzrasta, o ile w 2015 r. wynosiło ono 5 mld zł, to 2 lata później wyniosło ono ponad 11 mld zł. Liczba dłużników alimentacyjnych wzrosła w tym okresie z 176 do 320 tysięcy.
  • Wg Krajowej Rady Komorniczej ściągalność długów alimentacyjnych jest bardzo niska,
    jej skuteczność w 2016 r. to zaledwie 19%.

Postulaty RPO i RPD

Na problem niepłacenia alimentów od 2016 roku zwracają uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka, którzy powołali Zespół ds. Alimentów. W rezultacie podjętych prac Rzecznicy skierowali ponad 30 wystąpień generalnych. Wnioskowali m.in. o:

  • jak najszersze wykorzystanie systemu dozoru elektronicznego, w przypadku osób skazanych za przestępstwo niealimentacji;
  • zdecydowane podniesienie progu dochodowego uprawniającego do otrzymania pomocy z Funduszu Alimentacyjnego bądź jego zniesienie, ewentualnie o wprowadzenie systemu „złotówka za złotówkę”,
  • aktywizację zawodową dłużników alimentacyjnych,
  • stworzenie tabel alimentacyjnych,
  • usprawnienie współpracy komorników z ZUS-em.

Polacy popierają propozycje RPO i RPD

Z badań wynika, że społeczeństwo również popiera te postulaty. Aż 77 proc. badanych chciałoby wprowadzenia obowiązku wpisywania dłużników alimentacyjnych do rejestrów Biur Informacji Gospodarczej. Obecnie prawo do zgłaszania dłużników do BIGu mają wierzyciele, a obowiązek gminy - w przypadku wypłat z Funduszu Alimentacyjnego.

Nieco rzadziej (74 proc.) wskazywano na automatyczne i natychmiastowe informowanie komorników sądowych przez ZUS i Urzędy Skarbowe. Obecnie dzieje się to na wniosek komornika, który może składać zapytanie do ZUSu raz na pół roku.

Podobnie często ( 72 proc.) wskazywano na częstsze stosowanie „bransoletki elektronicznej” - systemu dozoru, który pozwoliłby na weryfikację czy niepłacący alimentów chodzi do pracy; rozwiązania alternatywnego wobec kary więzienia.

Nieco mniej zdecydowanie (66 proc.) oceniono pomysły wprowadzenia zakazu świadczenia usług dłużnikom wpisanym do Biur Informacji Gospodarczej przez firmy pożyczkowe, banki, operatorów telefonii komórkowej, dostawców telewizji i Internetu, itp. Obecnie firmy te mogą, ale nie muszą, odmówić dłużnikowi.

- Mamy nadzieję, że wyniki tych badań trafią do rządu i sprawią, że będzie on odważniej i z większą determinacją podchodził do kolejnych zmian w prawie, że będzie naszym partnerem w dyskusji, bo przecież nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby płacono alimenty. Pamiętajmy, że tak naprawdę każdy z nas ponosi koszty – płacimy przecież podatki, z których finansowany jest Fundusz Alimentacyjny, wszyscy więc łożymy na te dzieci, na które rodzice nie płacą alimentów – wskazywała dr Sylwia Spurek.

Co dalej z Funduszem Alimentacyjnym?

W badaniu ankietowani wypowiedzieli się także na temat tego, jak usprawnić system wypłat z Funduszu Alimentacyjnego. Zdecydowana większość badanych (86%) widziała potrzebę wprowadzania zmian w obecnym systemie wypłat.

Ich zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie systemu „złotówka za złotówkę”, w którym przekroczenie progu dochodowego skutkowałoby stopniowym zmniejszaniem kwoty alimentów wypłacanych z Funduszu Alimentacyjnego, ale nie ich całkowitą utratę, jak jest obecnie.

W dalszej kolejności wskazywano znaczące podniesienie progu dochodowego. Te rozwiązania proponują od dawna eksperci Zespołu ds. Alimentów, działającego przy RPO i RPD.

Od jutra: metalowa obrączka za niepłacenie alimentów

Zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek zaznaczyła, że kierunkiem w dobrą stronę była inicjatywą rządu w zakresie przepisów dotyczących karania za niepłacenie alimentów. Wejdą w życie jutro – 31 maja, a więc symbolicznie jeszcze przed Dniem Dziecka.

W nowelizacji zrezygnowano z używanego do tej pory bardzo niejasnego pojęcia „uporczywości” niepłacenia alimentów. Sądy bardzo różnie oceniały to, co należy uznać za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów. Czasem wystarczyło zapłacić raz na kilka miesięcy nawet niewielką kwotę.

Nowelizacja Kodeksu karnego sprecyzowała, że chodzi o trzymiesięczne zaległości. Warto jednak podkreślić, że nowe przepisy dają możliwość odbywania kary w Systemie Dozoru Elektronicznego, a zatem skazany będzie mógł przebywać na wolności i chodzić do pracy, dzięki czemu będzie mógł spłacać zadłużenie alimentacyjne. To zdecydowanie lepsze niż odbywanie kary w zakładzie karnym, gdzie skazany najczęściej nie może liczyć na zatrudnienie, przez co jego zadłużenie wobec dziecka rośnie. SDE jest także dużo tańszy w utrzymaniu – dziennie to ok. 10 zł, tymczasem koszt utrzymania więźnia to ponad 3 tys. zł, miesięcznie, a więc blisko 10 razy mniej.

Zastępczyni RPO podkreślała także, że nowe przepisy dają możliwość wyrażenia tzw. „czynnego żalu”. Gdy dłużnik w ciągu 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego zapłaci w całości zaległe alimenty, to nie będzie podlegał karze lub też sąd odstąpi od jej wymierzenia.

Społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów

Badania przeprowadzone przez Kantar Millward Brown S.A. pokazuję, że problemem jest podejście polskiego społeczeństwa do zjawiska niepłacenia alimentów.

- Żadne przepisy nie zmienią sytuacji, jeśli nasze postawy się nie zmienią – podkreślała Monika Janus, rzeczniczka prasowa Krajowej Rady Komorniczej.

Co prawda niemal trzy czwarte Polaków uważa, że znane im osoby nie płacące alimentów nie mają powodów do usprawiedliwienia. Większość społeczeństwa negatywnie ocenia też dłużników alimentacyjnych (92%), a także ich pracodawców (83%). Mimo to, aż 40% Polaków nie decyduje się wpływać na niewywiązujących się z zobowiązań znajomych. Zdecydowana większość z nich uzasadniała swoją bierność niechęcią do wtrącania się w nieswoje sprawy.

Dlaczego nie płaci się alimentów?

Polacy dość zgodnie uważają, że powodem niepłacenia alimentów jest bezkarność. Jak wynika z badań, znaczna część osób zobowiązanych do płacenia alimentów nie wywiązuje się ze swoich obowiązków głównie ze względu na zbyt niskie kary wymierzane przez sądy (80%). Trzy czwarte respondentów zwróciło również uwagę, że gminy nie korzystają z działań skłaniających do podjęcia pracy, a w opinii 65% badanych komornicy nie mają wystarczających narzędzi do ściągania należności. Co ciekawe, większość ankietowanych (77%) dostrzega, że uchylanie się od niepłacenia alimentów wynika ze złej woli dłużników. Jednocześnie, 62% Polaków zauważa powszechne przyzwolenie otoczenia na niepłacenie alimentów.

- Komornicy prowadzą rocznie blisko 650 tys. spraw o alimenty na rzecz ponad miliona dzieci. Poziom skuteczności egzekucji komorniczej w tym zakresie od lat niezmiennie utrzymuje się na poziomie 19 proc. Aby nastąpił wzrost ściągalności konieczne są nie tylko zmiany w prawie, ale także zwiększenie świadomości społecznej na temat skutków uchylania się od płacenia alimentów – mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.  – Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na zjawisko „ukrywania majątku” przez dłużników, którzy świadomie unikają zobowiązań na rzecz swoich dzieci. Niestety dzieje się to często za przyzwoleniem sąsiadów, pracodawców, a nawet najbliższej rodziny – dodaje Rafał Fronczek.

Monika Janus, rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej zaznaczyła, że pod względem ściągalności alimentów Polska znajduje na końcu Europy. Jak zauważyła, nadal zdarza się że prowadzone są sprawy dotyczące niezapłaconych alimentów, które sięgają lat 70-tych i 80-tych.

Kto nie płaci alimentów?

Ponad dwie piąte (41,4%) dorosłych Polaków zna dziecko lub rodzica dziecka, które nie otrzymuje zasądzonych alimentów. Według badanych, w większości przypadków potrzeby tych dzieci nie są zaspokajane w sposób wystarczający. Natomiast, z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że długi alimentacyjne sięgają już 11,36 mld złotych. To równowartość prawie połowy rocznych wydatków na rządowy program „Rodzina 500 plus”.

- Skoro program „Rodzina 500 plus” zmniejszył skalę skrajnego ubóstwa o 48%, jak podaje rząd, to gdyby odzyskać wszystkie zaległe alimenty, nie byłoby w Polsce biednych dzieci – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Szczegółowe dane dotyczące zjawiska niealimentacji w załączniku.

 

Antysemityzm nie jest poglądem. Sylwia Spurek wzięła udział w niezwykłej lekcji historii z Georgem Elbaumem, który ocalał z Holocaustu

Data: 2017-05-29

- Pamiętajcie, zawsze powinniście być „za” czymś, a nie „przeciwko”. Nie możecie być przeciwko komuś – podkreślał podczas spotkania z uczniami w Gimnazjum nr 3 w Warszawie George Elbaum, Żyd polskiego pochodzenia, który ocalał z Holocaustu. Opowiadał o tym, jak wyglądało życie w warszawskim getcie i jak udało mu się przeżyć II wojnę światową. W spotkaniu wzięła udział zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek.

Przedstawicielka RPO zauważyła, że dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pokazują wzrost liczby przestępstw motywowanych nienawiścią. Jako przykład podała m.in. sprawę spalenia kukły Żyda na wrocławskim rynku.

- Antysemityzm nie jest poglądem – podkreśliła Sylwia Spurek. Apelowała, by młodzi ludzie nie bali się reagować na przemoc, przejawy mowy nienawiści, dyskryminacji. Jak pokazały bolesne doświadczenia Holocaustu i II wojny światowej, obojętność społeczeństwa jest niezwykle niebezpieczna.

George Elbaum opowiadał młodym ludziom, o tym jak udało mu się razem z matką opuścić mury warszawskiego getta. Wskazywał, że te niezwykle trudne czasy udało mu się przetrwać m.in. dzięki ogromnemu poświęceniu kilku polskich rodzin, które ukrywały go w czasie II wojny światowej.

- Zadajcie sobie pytanie, czy bylibyście gotowi - mając już własne rodziny – by z narażeniem ich i własnego życia, ukrywać kogoś całkiem obcego. Gdybyście wiedzieli, że bez tej pomocy zginie. Czy podjęlibyście to ryzyko? Rodziny, do których trafiłem się na to zdecydowały i jestem im za to niezwykle wdzięczny – mówił George Elbaum.

Przyznał, że bardzo długo milczał na temat tego, co doświadczył podczas II wojny światowej. O swojej historii zdecydował się o opowiedzieć, dopiero kilka lat temu, po obejrzeniu filmu dokumentalnego, w którym ludzie ocaleni z Holocaustu mówili o swoich przeżyciach uczniom w Stanach Zjednoczonych. George Elbaum wyemigrował tam razem z matką po wojnie i do dziś mieszka tam wraz żoną i dziećmi. Od kilku lat spotyka się z amerykańskimi uczniami. Od niedawna takie spotkania organizowane są w Polsce, gdzie się urodził i wychowywał przez pierwsze kilka lat życia. Pierwsza taka niezwykła lekcja historii odbyła się w Świdniku, następne w Lublinie. Teraz, już po raz drugi, George Elbaum spotkał się z uczniami Gimnazjum nr 3 w Warszawie. W wydarzeniu wzięli też udział reprezentanci Zespołu Szkół nr 3 oraz Szkół Bednarska.

- To Wy – młodzi – jesteście naszą przyszłością. Macie otwarte umysły. To od Was zależy, jak będzie wyglądał świat w przyszłości, to od Was zależy czy będziecie reagować na przemoc w swoim otoczeniu, to od Was zależy, czy uda się uniknąć tych wszystkich nieszczęść, których doświadczyło moje pokolenie – podkreślał George Elbaum.

Uczniowie w niezwykłym skupieniu wzięli udział w tej żywej lekcji historii. Dopytywali m.in. o kwestie związane z wiarą, o to czy udało mu się nawiązać kontakt z rodzinami, które go ukrywały. Młodzi ludzie podziękowali za możliwość spotkania i poznania tej niezwykłej historii. George Elbaum planuje przeprowadzić jeszcze kilka takich lekcji w polskich szkołach.

Spotkanie z przedstawicielami Centralnego Zarządu Służby Więziennej

Data: 2017-05-26

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie pracowników Zespołu ds. Wykonywania Kar oraz Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur  z przedstawicielami Centralnego Zarządu Służby Więziennej. 

W czasie dyskusji poruszono m.in. kwestie związane z możliwością zapoznawania się przez osadzonych z dokumentacją procesową napisaną na nośnikach cyfrowych np. pendrive. Prawo do obrony zostało również omówione w kontekście ograniczenia kontaktu telefonicznego z obrońcą do jednej rozmowy w ciągu dnia.

Uczestnicy spotkania poruszyli też problem zamkniętych w niedzielę i święta kantyn więziennych, kwestii związanych prawem osadzonych do paczek oraz możliwości korzystania z odzieży odpowiedniej do pory roku.

Tematem rozmowy były również procedury dotyczące przeprowadzania kontroli osobistych, a także badania na obecność alkoholu osób odwiedzających osadzonych.

W dyskusji podkreślono, jak ważne jest przeprowadzanie szkoleń funkcjonariuszy Służby Więziennej w kontekście postępowania z więźniami z niepełnosprawnością fizyczną bądź intelektualną lub psychiczną.

Stanisław Trociuk na konferencji pt. „Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości”

Data: 2017-05-25

„Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości” to tytuł konferencji, w której będzie uczestniczył zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk. Konferencja odbędzie się 25 maja 2017 roku w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa.

Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości jest zapisany w art. 182 Konstytucji RP i ściśle związany z treścią art. 4 ust. 1 tejże Konstytucji. Niewątpliwą korzyścią wynikającą z udziału czynnika społecznego w wymierzaniu sprawiedliwości jest możliwość poznania fachowego i społecznego punktu widzenia przy rozstrzyganiu spraw. Jest to także sposób na ściślejszy kontakt sądów i sędziów z opinią publiczną, ale także na lepsze informowanie i edukowanie społeczeństwa.
 

Konferencję organizuje Krajowa Rada Sądownictwa we współpracy ze Stowarzyszeniem Krajowej Rady Sędziów Społecznych.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Data: 2017-05-24

24 maja 2017 r. odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności, które poświęcone było dyskusji dotyczącej efektów dotychczasowych działań Komisji oraz omówieniu nowych celów i zamierzeń, a także wypracowaniu strategii szerszego współdziałania Komisji z jednostkami samorządu terytorialnego.

W posiedzeniu Komisji, oprócz rzecznika Adama Bodnara i ekspertów Komisji, wzięli udział również przedstawiciele Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnością oraz Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych, które działają przy RPO.

Z chwilą rozpoczęcia działalności Komisji została stworzona mapa problemów związanych z bezdomnością. W wyniku dyskusji podczas ostatniego posiedzenia eksperci przyznali, że pomimo działań podejmowanych przez Komisję w sprawie zdiagnozowanych w mapie problemów - większość zgłaszanych zastrzeżeń, co do sposobu przeciwdziałania bezdomności, jest nadal aktualna.

W dalszym ciągu wyraźnie rysuje się potrzeba odpowiedniej koordynacji działań w zakresie przeciwdziałania bezdomności pomiędzy poszczególnymi resortami, jak również ułatwienia współpracy pomiędzy zajmującymi się przeciwdziałaniem bezdomności jednostkami administracji rządowej i samorządowej.

Wątpliwości budzi także możliwość dostosowania placówek dla osób bezdomnych do standardów, o których mówi ustawa o pomocy społecznej, gdyż termin na dostosowanie tych placówek liczony jest od momentu wejścia w życie ustawy nowelizującej z dnia 5 sierpnia 2015 r. . Same standardy zostały określone dopiero wydanym 28 kwietnia 2017 r. rozporządzeniu w sprawie standardów noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych i ogrzewalni. Niewystarczające w tym kontekście wydają się również środki na świadczenie pomocy dla osób bezdomnych, które od kilku lat pozostają na takim samym poziomie.

Organizacje społeczne zgłaszały również zastrzeżenia do rygorystycznych wymogów co do nazewnictwa placówek dla osób bezdomnych oraz kosztów wymaganych szkoleń specjalizacyjnych z zakresu organizacji pomocy społecznej.

W ocenie ekspertów Komisji ważnym i aktualnym zagadnieniem jest sposób przeciwdziałania bezdomności wśród kobiet i dzieci, w tym także matek z dziećmi. Skala bezdomności tych osób nie jest w pełni zdiagnozowana. W sytuacji niewystarczającej liczby domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, a także biorąc pod uwagę wytyczne niepozwalające na zapewnienie im opieki w placówkach dla osób bezdomnych, pojawia się wiele wątpliwości, co do stopnia zaspokojenia potrzeb kobiet i dzieci dotkniętych bezdomnością.

Bardzo aktualnym tematem jest również zwiększenie środków na programy prowadzące do trwałego wyjścia z bezdomności realizowane m.in. w przyjętym przez Radę Ministrów Narodowym Programie Mieszkaniowym.

W ocenie Rzecznika i Komisji bardzo potrzebna jest także zmiana społecznego odbioru osób bezdomnych i powszechnej stygmatyzacji tej grupy osób.

Rozwiązywanie problemów utrudniających przeciwdziałanie bezdomności wymaga także poszukiwania skutecznej współpracy pomiędzy jednostkami administracji rządowej, samorządowej i organizacjami społecznymi działającymi na poziomie lokalnym. Jest wiele miejsc, gdzie taka współpraca bardzo dobrze funkcjonuje. Zdaniem RPO i członków  Komisji należy promować przykłady takiej współpracy i zachęcać do rozwiązywania istniejących problemów w ramach lokalnych „okrągłych stołów” – z udziałem działających lokalnie instytucji i organizacji.

Delegacja Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-05-23

Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania spotkała się z delegacją Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego. Członkowie Komitetu przebywają z misją rozpoznawczą w Polsce.

Delegaci byli zainteresowani stanem przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w Polsce w kontekście wdrożenia tzw. Konwencji Stambulskiej. Pytania dotyczyły m.in. możliwości skorzystania z legalnego przerwania ciąży, edukacji seksualnej w szkołach oraz programów pomocowych prowadzonych przez rząd, w tym programu 500+.

Przedstawiciele Komitetu wyrazili zaniepokojenie kwestią finansowania organizacji pozarządowych świadczących pomoc kobietom, które doświadczają przemocy.

Podczas misji w Polsce, członkowie Komitetu spotkali się z przedstawicielami parlamentu, rządu, organizacji pozarządowych oraz środowiska akademickiego. Po wizycie stworzony zostanie raport zawierający rekomendacje na rzecz podniesienia świadomości społecznej w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.

O dyskryminacji ze względu na wiek. Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

Data: 2017-05-23

- Chciałam rozpocząć dzisiejsze spotkanie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych od metafory, jaką usłyszałam wczoraj podczas spotkania w Pile na temat polityki senioralnej. Dyrektorka Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poznaniu porównała deinstytucjonalizację do noszenia okularów. Gdy ich nie mamy widzimy całą grupę ludzi, którzy są przed nami, ale dopiero gdy je założymy, to możemy wyraźnie dostrzec każdego człowieka z osobna. Wszyscy dobrze wiemy, że właśnie na tym polega deinstytucjonalizacja, by indywidualnie patrzeć na sytuację każdego seniora i by jak najlepiej wspierać go w środowisku zamieszkania – mówiła Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów społecznych w Biurze RPO i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych.

Głównym temat posiedzenia Komisji były kwestie związane z dyskryminacją ze względu na wiek. O międzynarodowych standardach antydyskryminacyjnych opowiedziała prof. Barbara Mikołajczyk. Dr hab. Jolanta Perek-Białas przedstawiła aktualny stan badań w zakresie nierównego traktowania i wykluczenia osób starszych. Członkowie Komisji rozmawiali również o etycznym wymiarze stosunku społeczeństwa do osób starszych. Informacje na ten temat zaprezentowała prof. Joanna Górnicka-Kalinowska. Prof. Piotr Błędowski omówił natomiast pracę Rady Polityki Senioralnej.

Przedstawicielki Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze RPO Anna Chabiera i Anna Mazurczak zaprezentowały działania RPO na rzecz Konwencji o prawach osób starszych oraz dane dotyczące spraw prowadzonych przez RPO na temat dyskryminacji seniorów. O wynikach kontroli NIK na temat opieki nad osobami chorymi na chorobę Alzheimera oraz wsparcia dla ich rodzin mówiła Dorota Siwiec z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO.

„Lokalna polityka senioralna jako gwarancja realizacji praw osób starszych. Od dobrych praktyk do rozwiązań systemowych”. Konferencja w Pile

Data: 2017-05-22

 - Wszyscy wiemy, że wciąż przybywa seniorów, ale musimy przede wszystkim pamiętać, że to oni zmieniają Polskę. Dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu zmieniają społeczności lokalne. A dzieje się to tym szybciej, im skuteczniej funkcjonują polityki senioralne. Jesteśmy tu dziś by dyskutować o tym, jak to się robi – mówił senator Mieczysław Augustyn otwierając konferencję pt. „Lokalna polityka senioralna jako gwarancja realizacji praw osób starszych. Od dobrych praktyk do rozwiązań systemowych”, która odbyła się w Pile.

W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych, uniwersytetów trzeciego wieku, ośrodków pomocy społecznej, samorządowcy, studenci. Na sali było blisko 300 osób. Spotkali się, by dyskutować o problemach seniorów i zastanawiać się nad tym, jak ich wspierać. Wcześniej takie spotkania odbyły się w Lesznowoli, Krapkowicach i Lesznie.

- W tych czasach, gdy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, także tego prawnego, wtedy kiedy prawa - wydawałoby się podstawowe  - nie zawsze są realizowane, szczególnie ważna jest rola Rzecznika Praw Obywatelskich – zauważył prezydent Piły Piotr Głowski. Przypomniał też słowa śp. prof. Wiktora Osiatyńskiego o tym, że fundamentalny, przyrodzony i uprzywilejowany charakter praw człowieka polega na tym, że nie wymagają one uzasadnień - uzasadnień wymagają odstępstwa od tych praw.

- Nie ma znaczenia, czy mówimy o prawach seniorów, prawach samorządów etc. Prawa człowieka są po prostu niezwykle ważne i należy ich bezwzględnie przestrzegać, a my chcemy w tym wspierać RPO – deklarował Piotr Głowski.

- Musimy sobie uświadomić jakie wyzwania stoją przed nami. Nasze społeczeństwo się starzeje. Naszą odpowiedzią nie może być kiwnięcie głową i bezrefleksyjne przyjęcie tego do wiadomości, ale takie kształtowanie polityk publicznych, które sprawi że zbudujemy system wsparcia osób starszych – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Rzecznik zauważył, że obecnie polityka senioralna nie jest czymś co działa dobrze w całym kraju, to raczej lokalne wyspy.

- To nie może być tak, że gdy członek naszej rodziny się starzeje to od razu myślimy o tym, żeby umieścić go w jakiejś placówce np. w domu pomocy społecznej – podkreślał Adam Bodnar. Chodzi o to, by osoba starsza, korzystając ze wsparcia bliskich mogła jak najdłużej przebywać w swoim miejscu zamieszkania. Chodzi o deinstytucjonalizację, czyli odchodzenie od tych wielkich placówek. - Bo to w domu każdy z nas czuje się najlepiej i to właśnie tam, jak najdłużej powinien przebywać – zaznaczał Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił też uwagę, że coraz częściej Polacy decydują się na umieszczanie członków swoich rodzin w prywatnych domach opieki, które nie podlegają tak kompleksowym regulacjom jak np. DPS. RPO przypomniał m.in. przykłady z Trzcianki, Zgierza, czy Wolicy, o których informowały media. Podkreślał, że dlatego tak ważne jest abyśmy mieli wiedzę o tym, jak takie placówki powinny działać, by uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Adam Bodnar wskazywał też na problem dyskryminacji ze względu na wiek. Chodzi np. o praktyki pracodawców.  Ale to też trudności w dostępie do pewnych usług, czy nieuczciwe praktyki, w których przedsiębiorcy starają się wykorzystywać zaufanie osób starszych  np. nakłaniając ich do zawierania umów telekomunikacyjnych itp. RPO przypomniał, że takimi sprawami zajmują się rzecznicy konsumentów. Ich skuteczność zależy jednak od zaangażowania samorządów, które odpowiadają za działalność miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów. RPO podkreślił, że trzeba wzmacniać ich rolę. Był to temat jednego ze spotkań w Biurze RPO.

Adam Bodnar zauważył również, że problemy osób starszych mogą dotyczyć wąskich tematów np. chorób psychicznych. Wskazywał, że rodzinom brakuje wsparcia np. gdy dowiadują się, że bliska osoba choruje na Alzheimera. Takimi problemami także zajmuje się Biuro RPO, choćby w wymiarze informacyjnym. Biuro wydało m.in. publikację Sytuacja osób chorych na chorobę Alzheimera.

- Gdy  mówimy o tym, że trzeba coś zmienić to często myślimy o urzędach, o instytucjach, o polityce, ale zapominamy, że wiele zależy od nas samych – od środowiska w którym żyjemy: naszych rodzin, przyjaciół, sąsiadów. Należy wspierać takie lokalne sieci – podkreśliła Barbara Imiołczyk dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO. Mówiła w jaki sposób, czasem małym kosztem, można to zrobić.

- Największym problemem osób starszych jest samotność. W takiej sytuacji wsparcie finansowe nie wystarczy. Emocjonalne wsparcie jest tak naprawdę jest najważniejsze. Chodzi np. o wolontariuszy, którzy będą utrzymywali relacje z seniorami. Czasem wystarczy rozmowa telefoniczna, wyjście na spacer, napisanie listu – zauważyła przedstawicielka RPO. Podkreśliła, że kluczową rolę odgrywa deinstytucjanalizacja.

- Chodzi przede wszystkim o to, by seniorzy mogli zostać u siebie w domu. By tak zmienić ich mieszkania i otoczenie, by mogli – z odrobiną wsparcia – żyć u siebie, w domu – zaznaczyła dyrektorka CPS.

Barbara Imiołczyk przedstawiła zalecenia przygotowane przez ekspertów Komisji ds. Osób Starszych, która działa przy RPO. Są one zawarte w publikacji System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”.

To swoista lista działań/usług w siedmiu obszarach (od bezpieczeństwa ekonomicznego po mieszkalnictwo).Łatwo można dzięki niej sprawdzić, co jest do zrobienia w naszym najbliższym otoczeniu, żeby starsi ludzie mogli cieszyć się samodzielnością, a ich rodziny – jeśli nadejdzie czas opieki  - nie były przeciążone zadaniami opiekuńczymi. Może być kopalnią dobrych pomysłów do wykorzystania lokalnie i w debatach medialnych.

Eksperci zwracają uwagę, że te działania w najbliższym otoczeniu muszą być bardzo różnorodne i dobrze koordynowane. Nie wystarczy dobry lekarz, jeśli mieszkanie nie  jest dostosowane do potrzeb osoby starszej. Nie wystarczy przyjazny dom dziennego pobytu, jeśli nie ma do niego jak dojechać.

Zalecenia ekspertów – autorów publikacji rozpisane są bardzo szczegółowo, ze wskazaniem, kto i jak może się czym zająć.

Zalecenia

Organizacja dziennych form opieki

Nikt nie chciałby na starość trafić do domu opieki  - z dala od znajomych kątów, ludzi, drzew i zwierząt. Jak sprawić, by było to możliwe, choć powoli siły człowieka opuszczają? Kluczem są usługi opiekuńcze.

Usługi opiekuńcze będą zyskiwały na znaczeniu zarówno ze względu na rosnące potrzeby osób starszych, jak i z powodów natury ekonomicznej i związanych z organizacją pracy oraz optymalnym wykorzystaniem kadr.

Zapewnienie właściwej opieki w środowisku zamieszkania może mieć decydujące znaczenie dla jakości życia osoby starszej.

Sieć placówek dziennej opieki musi być w otoczeniu seniora (samorząd powinien zacząć tworzyć bazę informacji o instytucjach dziennego pobytu, ich ofercie i profilu). Musi być do nich zapewniony dojazd/transport.  Te placówki – kluczowe dla tego, byśmy jak najdłużej mogli mieszkać w swoich mieszkaniach – muszą mieć oferty dostosowane do stanu zdrowia i potrzeb seniorów (np. dla osób chorych na chorobę Alzheimera).

Senior powinien mieć dostęp do dopasowanych indywidualnie usług opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania, wspierających go w prowadzeniu gospodarstwa domowego.

  • Osoby starsze muszą otrzymywać wsparcie w postaci usług - w zakresie pomocy w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, opieki higienicznej, rozwijaniu kontaktów ze środowiskiem i rodziną.
  • Równie ważne są usługi w ramach treningów samoobsługi i umiejętności w zakresie czynności dnia codziennego oraz umiejętności i funkcjonowania w życiu społecznym.
  • Takie instytucje powinny być tworzone w każdej gminie, a także w parafiach.

Ważne, by pamiętać, że opieka nad seniorem to nie jest wyłącznie zadanie jego rodziny, ale całej wspólnoty lokalnej!

O czym warto pamiętać?

  • O systemie dostarczania posiłków osobom niemogącym samodzielnie ich przygotować.
  • O telefonie zaufania dla osób korzystających z usług opiekuńczych.
  • O systemie oceny opiekunów środowiskowych, który będzie dostępny dla osób poszukujących opiekuna (zarówno dla seniora, jak i jego bliskich).
  • O rozwoju i wspieraniu wolontariatu osób starszych w obszarze usług opiekuńczych (samopomoc).
  • O organizacji opieki krótkookresowej w placówkach świadczących całodobową opiekę (tzw. opieka wytchnieniowa dla krewnych opiekujących się na stałe seniorem).
  • O opiece  psychologicznej dla bliskich osoby starszej.
  • O wypożyczalniach sprzętu medycznego i do opieki nad osobami niesamodzielnymi.
  • O bezpłatnej informacji o możliwościach uzyskania pomocy oferowanej przez wolontariuszy (banki czasu wolnego).

Wiele z tych działań to równocześnie doskonały pomysł na aktywność społeczną dla osób młodych.

Zdrowie

Zdrowa starość zaczyna się za młodu, dlatego tak ważne jest popularyzowanie informacji dotyczących prawidłowej diety, dostępu do usług ochrony zdrowia, rehabilitacji.

Dla osób starszych bardzo ważne są informacje  o  zajęciach  sportowych dla seniorów, o spotkaniach upowszechniających wiedzę z zakresu zdrowego trybu życia, spotkania ze specjalistami, np. dietetykami, rehabilitantami. Do tego dochodzić powinny rzetelne informacje o ryzykach związanych z postępującym procesem biologicznego starzenia się, np. ryzyko upadków i sposoby zapobiegania.

Opieka geriatryczna i rehabilitacja

Osoby będące w zaawansowanym wieku (późniejsza faza starości) potrzebują opieki ze strony lekarza geriatry i współpracującego z nim zespołu opieki geriatrycznej. Leczenie się osoby starszej u kilku specjalistów jednocześnie bez możliwości całościowego spojrzenia na pacjenta i jego problemy zdrowotne może zmniejszać skuteczność terapii.

Osoby z zaburzeniami poznawczymi, zależnie od stopnia nasilenia tych zaburzeń, mogą korzystać z różnych, dostosowanych do ich sytuacji, form wsparcia środowiskowego, zarówno w środowisku zamieszkania, jak i w placówkach półotwartych.

To ważne zadanie dla samorządu lokalnego, a szczególnie dla podległych mu placówek służby zdrowia, ośrodków pomocy społecznej i środków wsparcia działających w systemie ośrodków pomocy społecznej.

Praca i aktywność kulturalna

Utrzymanie jak najdłużej aktywności, ale takiej, która dostosowana jest do wieku i możliwości, jest kluczowe dla dobrego samopoczucia.

Co jest potrzebne? Pracodawcy, w tym pracodawcy sektora publicznego muszą doceniać pracę osób starszych. Powinni mieć oni możliwość pracy dorywczej, ale też szkoleń. Informacja o możliwości takiej pracy powinna być łatwo dostępna (np. targi pracy dla seniorów). Musimy wykształcić doradców zawodowych pracujących z osobami starszymi.

Trzeba pamiętać o ułatwianiu seniorom dostępu do oferty kulturalnej, np. poprzez regulowanie zasad odpłatności, ale też przez dostosowanie pory imprez do potrzeb seniorów. Trzeba pamiętać, że organizatorzy takich imprez mogą  korzystać z wiedzy, doświadczenia i umiejętności seniorów.

Osoby starsze mogą się kształcić, a jeśli nie mogą już tergo robić same, trzeba zadbać o to, by miał im kto poczytać i nauczyć, jak się obsługuje nowoczesne urządzenia ułatwiające dostęp do kultury.

Dochody seniorów

To nie tylko emerytury i renty.

Zapewnienie bezpieczeństwa ekonomicznego polega nie tylko na dostarczaniu środków utrzymania, ale i na ochronie przed ich utratą, której konsekwencją jest ograniczenie możliwości zaspokajania potrzeb.

  • Seniorzy będą bardziej aktywni, jeśli lokalna społeczność wprowadzi dla nich ulgi (np. karta seniora). Pomoc społeczna powinna czuwać, by osoby w trudnej sytuacji materialnej nie pozostawały bez pomocy.
  • Wiele zależy od polityki emerytalno-rentowej państwa i polityki płacowej państwa, dlatego warto o tym głośno rozmawiać.
  • Bezpieczeństwo finansowe seniorów zależy też od ich wiedzy o świecie finansów. Dobra informacja pozwala na zapobieganie oszustwom i wyłudzeniom. Bardzo ważna jest dobra informacja konsumencka.

- Polityka senioralna musi być skoordynowana we wszystkich aspektach, zarówno na poziomie lokalnym, jak i centralnym. Nie wystarczy działanie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, czy innej instytucji. Wszyscy razem muszą o tym myśleć i podejmować wspólne działania – podkreślała Barbara Imiołczyk.

- Deinstytucjonalizacja to kierunek, w którym powinniśmy bez wątpienia zmierzać. Oczywiście, że jest to najlepsze, ale pamiętajmy, że czasem jest niemożliwe w realizacji np. przy osobach wymagających całodobowej opieki – zauważył senator Mieczysław Augustyn. Zaznaczał, że deinstytucjonalizacja nie może więc prowadzić do likwidacji wszystkich placówek. Opowiadał o przygotowywanym w Senacie projekcie dotyczącym opieki senioralnej. Wskazywał też, że polityka senioralna powinna stanowić element polityki rozwoju. Chodzi np. o możliwość łączenia pracy zawodowej z opieką nad starszym członkiem rodziny – podobnie jak jest to w przypadku opieki nad dzieckiem.

O priorytetach lokalnej polityki senioralnej mówili Marian Martenka - pełnomocnik Prezydenta Miasta Piły do spraw Pomocy Rodzinie, Aleksandra Kowalska – dyrektor Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poznaniu, Krzysztof Poszwa – burmistrz Miasta Wągrowiec, Jadwiga Należyta – prezes chodzieskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Podkreślali, jak ważną rolę odgrywa deinstytucjonalizacja, i jak ważne jest dostrzeganie problemów każdego człowieka. Aleksandra Kowalska zaznaczała, że szczególną rolę odkrywają oddolne inicjatywy.

Natomiast o innowacyjnych rozwiązaniach wykorzystywanych w opiece nad osobami niesamodzielnymi mówili: Adam Pulita – burmistrz Miasta Złotów, Wanda Kolińska – dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, dr Lidia Węsierska-Chyc z Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka w Poznaniu.

Spotkanie w Pile było też okazją do przedstawienia przez mieszkańców swoich problemów Rzecznikowi. Dopytywali m.in. o kwestie związane z rejestracją stowarzyszeń i działalnością Polskiego Związku Działkowców. Adam Bodnar podkreślił, że o tych problemach stale stara się rozmawiać z przedstawicielami PZD. Zwrócił uwagę m.in. na kwestię zamieszkiwania na terenie ogródków działkowych.

Rzecznik na Kongresie Prawników Polskich

Data: 2017-05-20

- Niezawisłość sędziów i niezależność sądów nie są zasadami abstrakcyjnymi, które nie mają odbicia w życiu obywateli. One są związane z tym, co jest fundamentem, czyli z prawem do sądu. Te wartości są jednocześnie „kotwicą demokratycznego państwa prawnego - powiedział podczas Kongresu Prawników Polskich w Katowicach Adam Bodnar.

W Kongresie wzięło udział ponad póltora tysiąca prawników, którzy dyskutowali o reformie wymiaru sprawiedliwości i praworządności w Polsce. Organizatorami kongresu było Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych.

 

Treść wystąpienia RPO Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

Dwa tygodnie temu miałem okazję zwiedzić Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Na końcu ekspozycji znajduje się replika Okrągłego Stołu. Możemy tam znaleźć instalację elektroniczną, z kopią dokumentu końcowego. Ostatnie strony są poświęcone sądownictwu, z trzema podstawowymi zasadami. Pierwsza zasada mówi o tym, że większość członków Krajowej Rady Sądownictwa będzie powoływana przez zgromadzenia sędziowskie, a powstanie tego organu jest niezbędne dla strzeżenia niezależności sądów. Druga zasada mówi: to rolą Krajowej Rady Sądownictwa jest wskazywanie kandydatów, którzy są następnie powoływani na sędziów przez Prezydenta RP. Trzecia zasada, to zasada niezawisłości sędziowskiej, niezależności sądów, zakaz przenoszenia sędziów do innych sądów wbrew ich woli. Są to zasady, które stanowią fundament naszej demokracji. Zasady, od których zaczęliśmy budowanie naszego demokratycznego państwa prawnego. To są zasady, które współtworzył prof. Adam Strzembosz, obecny dziś tu z nami.

Od 1989 roku budujemy na podstawie powyższych zasad system demokratycznego państwa prawnego. Budujemy stabilność naszego systemu demokratycznego. Na tych zasadach opiera się nasza Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku. Nie widzę potrzeby, aby w tym zakresie naszą konstytucję zmieniać. Natomiast niezależność sądów i niezawisłość sędziów to nie są zasady, które powinny być jedynie określone w różnych ustawach. Muszą mieć one przełożenie na codzienną rzeczywistość. Tak, aby nie dochodziło do sytuacji tzw. „mrożącego skutku”, gdy sami zaczynamy się domyślać jak należy postępować, aby zadowolić władze. Jeżeli tak zaczynamy się zachowywać, to jest to równie poważne zagrożenie dla niezależności sądów i niezawisłości sędziów, jak ten czy inny przepis ustawowy.

Chciałbym podkreślić, że niezawisłość sędziów i niezależność sądów to nie są zasady abstrakcyjne, to nie są zasady, które są zawieszone w próżni, które nie mają odbicia w naszym życiu. One są związane z realizacją prawa do sądu, który ma rozstrzygać powierzane mu sprawy, sprawy cywilne czy sprawy karne. Prawo do sądu nie może być zagwarantowane bez niezależnych sądów, wtedy kiedy sąd może być zmuszany do orzekania pod wpływem różnych czynników politycznych, gospodarczych, ekonomicznych.

Natomiast jeśli zastanawiamy się nad prawem do sądu i nad jego znaczeniem dla obywateli, to musimy pamiętać, że nie wystarczy bronienie tych zasad. Trzeba zastanawiać się, jak sądy funkcjonują w naszej rzeczywistości. Jakie są relacje sądów z zawodami zaufania publicznego, z organizacjami pozarządowymi, z obywatelami? Jak często dochodzi do różnego rodzaju błędów i do sytuacji, gdy mimo niezależności sąd nie wywiązuje się z zadań, do których został powołany, czyli wymierzania sprawiedliwości? Dlatego bardzo się cieszę, że od początku Kongresu została zwrócona uwaga na to, jaka ma być służba sądów, sędziów i zawodów zaufania publicznego na rzecz obywateli. Naszą rolą jest zastanawianie się nie tylko nad gwarantowaniem tych podstawowych zasad konstytucyjnych, ale właśnie walka z formalizmem postępowań, z ich przewlekłością (przede wszystkim w dużych miastach), z błędami orzeczniczymi, z podejściem odwlekającym wydanie merytorycznego rozstrzygnięcia. Musimy rozważyć, dlaczego tak często się dzieje, że na boisku, które moglibyśmy nazwać państwem prawa, są różne zespoły i różni zawodnicy grający w tę samą grę, tylko że każdy gra swoją własną piłką. Dlatego nie celują do jednej bramki, czyli nie starają się rozwiązywać określonych problemów obywateli. Nie współpracują ze sobą. Pisała o tym wielokrotnie prof. Ewa Łętowska.

Jednocześnie nie zawsze problemy, z którymi stykają się obywatele w sądach, są winą sądu. Donośnym przykładem, z praktyki urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, mogą być tu świadczenia dla opiekunów dzieci z niepełnosprawnością. Problem nierozwiązany przez ustawodawcę od ponad dwóch lat, pomimo tego, że Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, który określał, że nie można różnicować dzieci niepełnosprawnych w zależności od wieku i okresu powstania niepełnosprawności. Brak aktywności ustawodawcy powoduje, że właśnie do sądów trafiają kolejne sprawy, w których rodzice starają się egzekwować odpowiednią wysokość świadczenia powołując się na wyrok TK. Zwiększa się poprzez to zaangażowanie sądów, ich kognicja. Takie przykłady można mnożyć, kiedy to błędy i zaniedbania ze strony ustawodawcy powodują nadmierne obciążenia po stronie sądu. I nic dziwnego, że na koniec dnia obywatel rzeczywiście może być z sądu niezadowolony. Nie z ustawodawcy, a z sądu, który nie potrafił zająć się sprawą, choć tak naprawdę mógł nie mieć do tego odpowiednich możliwości i kompetencji.

Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest identyfikowanie różnych problemów, które mogą powodować naruszanie praw i wolności obywatelskich, w tym także dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Wskazywanie luk i błędów ustawodawcy. Ale jest nią także współpraca, nastawienie na rozwiązywanie tych problemów. Dlatego jestem zawsze gotowy do współdziałania, jak również ewentualnego wsparcia inicjatyw, które w tym zakresie pojawią się w wyniku Kongresu.

Szanowni Państwo, nie sądźmy jednocześnie, że przepisy naprawią wszystkie bolączki. Przez ponad 20 lat wierzyliśmy, że poszczególne instytucje demokratyczne, ukształtowane i opisane w konstytucji i ustawach, zapewnią nam funkcjonowanie demokratycznego państwa prawnego. Po wielu latach jednak spotykamy się tutaj i wiemy, że te instytucje nie zawsze zadziałały tak jak powinny. Pojawia się grunt do postaw populistycznych. Ale także do uzasadnionego niezadowolenia z tego, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości.

Czy zatem myślenie w kategoriach tylko i wyłącznie nowych przepisów, kodyfikacji, lepszych regulacji jest wystarczające? Czy nie powinniśmy zwrócić również uwagi na szeroko rozumianą komunikację społeczną? Na to, w jaki sposób są uzasadniane orzeczenia, w jaki sposób sądy komunikują się z obywatelami, w jaki sposób tłumaczą swoje rozstrzygnięcia? Ale także, w jaki sposób tłumaczą to, po co w ogóle istnieją i jaką mają funkcję do wypełnienia w państwie demokratycznym?

Moim zdaniem, nastawienie na polepszenie komunikacji tłumaczącej w sposób bezpośredni podstawowe zasady ustrojowe, jest niezwykle istotne. Tak samo jak niezwykle istotna jest edukacja obywatelska. Cieszyć może, że w ostatnim czasie pojawiło się sporo inicjatyw ze strony samorządów zawodów zaufania publicznego, SSP Iustitii oraz organizacji pozarządowych. Lecz cały czas mam wrażenie, że w sferze komunikacji i edukacji obywatelskiej możemy zrobić znacznie więcej i wytłumaczyć naszym obywatelom od Świnoujścia do Bogatyni, od Sejn do Sanoka, po co jest demokratyczne  państwo prawne,  dlaczego jest dla nich ważne, jak o nie dbać.

Niezawiśli sędziowie, adwokaci, radcowie prawni, to kotwica demokratycznego państwa prawnego. Ciężar tej kotwicy, to, czy zdoła ona utrzymać statek naszego państwa prawnego na burzliwych wodach zmian, zależy w dużej mierze od charakteru, determinacji, kreatywności, poświęcenia i przede wszystkim odpowiedzialności obywatelskiej wszystkich przedstawicieli tych zawodów.

Konferencja „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu” w Gdańsku. Wystąpienie Adama Bodnara

Data: 2017-05-19

W dniach 18-19 maja w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się konferencja FEANTSA „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu”. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W swoim wystąpieniu RPO podkreślił, jak ważne jest przeciwdziałanie bezdomności. Zaznaczył, że już na początku swojej kadencji powołał Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Adam Bodnar mówił o konieczności zwalczania stygmatyzowania osób dotkniętych bezdomnością i roli, jaką media mogą odegrać w tym procesie. Wskazał też na konieczność koordynacji wielu polityk niezbędnych do ograniczania bezdomności i to zarówno na szczeblu rządowym, jak i administracji lokalnej. Zwrócił  przy tym uwagę na praktyczne problemy związane z wdrażaniem (bardzo słusznej w założeniach) standaryzacji placówek dla bezdomnych. Chodzi np. o zbyt krótki czas na dostosowanie placówek do wskazanych wymagań.

Rzecznik nawiązał też do swojej wizyty w Paryżu, gdzie spotykał się z bezdomnymi Polakami. Podkreślał, że należy wyciągnąć rękę do zmagających się z bezdomnością obywateli polskich znajdujących się za granicą i stworzyć dla nich odpowiednie programy wsparcia.

Konferencja stanowi międzynarodowe forum wymiany myśli i doświadczeń związanych z najróżniejszymi aspektami przeciwdziałania bezdomności i wspierania osób doświadczających tego zjawiska. Wzięło w niej udział blisko 400 osób. Co roku wydarzenie odbywa się w innym europejskim mieście. W tym roku gospodarzem spotkania jest Gdańsk. Konferencja jest doskonałą okazją do spotkań wszystkich osób, które na co dzień pomagają osobom bezdomnym: pracowników organizacji pozarządowych, urzędników, wolontariuszy, badaczy.

Organizatorami wydarzenia są: FEANTSA (Europejska Federacja Organizacji Pomagających Bezdomnym), Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta oraz Urząd Miejski w Gdańsku.

Pełen tekst wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość uczestnictwa w konferencji zorganizowanej przez FEANTSA. Uważam, że jest to niezwykle cenna inicjatywa, która pozwoli nie tylko wymienić się doświadczeniami, ale także wzmocni działania w Polsce dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Cieszę się, że Miasto Gdańsk oraz przepiękny budynek Europejskiego Centrum Solidarności, dokumentujący naszą najnowszą historię, stały się gospodarzami konferencji.

Kwestię przeciwdziałania bezdomności traktuję jako jeden z moich priorytetów. Na początku kadencji powołałem w moim biurze Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Dzięki współpracy z gronem ekspertów, z których zresztą większość jest obecna na dzisiejszej konferencji, mogę stale w Biurze RPO podejmować tematy dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Nie sposób w czasie mojego wystąpienia przedstawić tematy wszystkich wystąpień i interwencji RPO w kwestii przeciwdziałania bezdomności. Skupię się zatem na najważniejszych wyzwaniach.

Problem stygatyzacji i uprzedzeń

Moim zdaniem najważniejszym aspektem przeciwdziałania bezdomności jest problem stygmatyzacji. Osoby bezdomne są wykluczane ze zwyczajnego życia społecznego. Często nie są dostrzegane przez polityków, władze lokalne. Nie są przedmiotem głębokiego zainteresowania mediów, chyba że dochodzi do przypadków śmierci z wymrożenia, czy niewolniczego wykorzystywania pracy bezdomnych. Wtedy problem bezdomności budzi zainteresowanie. Później media wykazują mniejsze zainteresowanie, a szczególnie nie są zainteresowane długoterminowym rozwiązywaniem codziennych problemów osób bezdomnych.

Społeczeństwo nie rozumie, kim są bezdomni, dlaczego nie mają oni zwyczajnego miejsca zamieszkania, jak można im pomóc. Dominuje stereotypowe myślenie oraz krzywdzący obraz bezdomnego jako osoby nieporadnej, brudnej, która żyje na „ulicy” z powodu własnych przewinień.

To wszystko ma wpływ na prowadzenie polityk publicznych.

Wyzwaniem jest nie tylko przekonanie do realizacji określonych przedsięwzięć, ale walka z uprzedzeniami. Trudno jest zbudować łaźnię, trudno jest przekonać do przeznaczenia większych środków finansowych na programy przeciwdziałania bezdomności. Bez stałego miejsca zamieszkania bezdomni stają się wręcz niewidzialni, nie korzystają z praw obywatelskich.

Kwestia koordynacji

Istotnym problemem jest kwestia koordynacji działań różnych organów władzy. Przeciwdziałanie bezdomności to zarówno prewencja jak i reakcja na pojawiające się zjawiska społeczne. Wymaga to współpracy resortów zajmujących się zdrowiem, pomocą społeczną, wymiarem sprawiedliwości, administracją publiczną, mieszkalnictwem. Konieczna jest współpraca władz centralnych z władzami lokalnymi.

Niestety brak odpowiedniej koordynacji na szczeblu centralnym powoduje trudności w rozwiązywaniu problemów. Pojawiają się konflikty, brak jest dalekosiężnej wizji, np. deklarowania przez władze publiczne, że do określonego roku całkowicie rozwiąże problem bezdomności. Przykładem niedawnych nieporozumień koordynacyjnych jest pomoc dla osób chorujących lub z niepełnosprawnością, którzy mogą przebywać w domach pomocy społecznej, ale nie chcą opuszczać schronisk dla bezdomnych. Inny przykład to dostęp do świadczeń pomocy społecznej, który uzależniony jest od zameldowania w określonej gminie. Gdyby istniała codzienna, zwyczajna współpraca między poszczególnymi resortami, problemy te mogłyby być na bieżąco sygnalizowane oraz rozwiązywane.

W kontekście bezdomności bardzo ważne są prewencyjne działania prawne. W Polsce wciąż istnieją przepisy, które pozwalają na eksmisję na bruk. Dotyczy to osób zamieszkujących w tzw. mieszkaniach resortowych. Pojawiają się nowe pomysły legislacyjne, np. dotyczące standaryzacji warunków pobytu w schroniskach, noclegowniach czy ogrzewalniach. Należy jednak pamiętać, że drobna zmiana legislacyjna – niedostosowana do rzeczywistych warunków społecznych - może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, albo wręcz nagle pogorszyć sytuację. Dlatego też trzeba bardzo uważnie monitorować wszystkie zmiany legislacyjne dotyczące tej problematyki.

Na poziomie lokalnym brak jest wystarczającej liczby mieszkań socjalnych, czemu towarzyszą wieczne kolejki w dużych miastach, substandardowe warunki w tych mieszkaniach. Warunki mieszkaniowe w miastach zderzają się z drapieżnymi działaniami osób przejmujących mienie w trybie reprywatyzacji. Jednym z tego przejawów jest zamieszkiwanie na ogródkach działkowych. Temu procesowi można przeciwdziałać, jeśli każdemu zagrożeniu dla masowych eksmisji towarzyszy aktywna polityka miejska – wsparcie dla nowych form zamieszkania oraz dopłaty do czynszów, poszukiwanie mieszkań socjalnych, rewitalizacja społeczna. Ważna jest współpraca z organizacjami pozarządowymi, budowanie partnerstw w zakresie realizacji zadań własnych przez gminy i miasta, ich mądre wsparcie w identyfikowaniu problemów.

Niestety w Polsce dominuje swoista „wyspowość”. W niektórych miastach wszystko dość dobrze się udaje. W niektórych problem prawie nie jest dostrzegany lub ewentualnie tylko pudrowany, bez sięgania do jego głębokich przyczyn. W niektórych miastach można się spotka z opinią, że schroniska dla bezdomnych nie będą budowane, bo zachęci to osoby bezdomne do przyjazdu do tego miasta i zamieszkanie w nim. Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład stereotypowego myślenia.

Dlatego wyzwaniem jest stworzenie kompleksowej polityki na skalę całego państwa, a nie akceptowanie aktualnej „wyspowości” dobrych praktyk w poszczególnych miastach.

Przeciwdziałanie bezdomności to nie tylko zagadnienie dla grona ambitnych i empatycznych pracowników opieki społecznej, działaczy organizacji pozarządowych czy kościelnych. Bardzo ważne jest poszukiwanie nowych metod, szczególnie tych, które sprawdziły się w innych państwach. Walka z uzależnieniami, redukcja szkód, psychoterapia, wzmocnienie osób wychodzących z bezdomności. To się w Polsce dzieje, ale nigdy dość nowych doświadczeń, wiedzy i zaangażowania. Ale równie ważne są mieszkania treningowe i programu „Mieszkanie Najpierw”, jak również bezpieczne miejsce w schronisku. Miejsce to powinno dawać przestrzeń do rozwoju osobistego, być swoistą kotwicą, na której powoli można budować nowe życie, bezpieczeństwo, leczyć się z uzależnień, podejmować pracę, poszukiwać swojej drogi i ostatecznie wychodzić z bezdomności. Tego typu podejście wymaga nie tylko zapewnienia przestrzeni do mieszkania, ale przede wszystkim zrozumienia procesów psychologicznych, zdrowotnych oraz dużej empatii ze strony pracowników i działaczy opiekujących się osobami dotkniętymi kryzysem bezdomności. Bez nich nie osiągnie się trwałej zmiany.

Bezdomność Polaków za granicą

W polskim kontekście dużym wyzwaniem jest także kwestia bezdomności Polaków, którzy przebywają poza granicami kraju – w Paryżu, Londynie, Berlinie, Madrycie i wielu innych miastach. Integracja europejska otworzyła granice. Stworzyła także wizję lepszego życia. Dla niektórych osób ta wizja stała się mirażem. Oszukani przez pracodawców, uzależnieni, z problemami rodzinnymi czy karnymi, stracili mieszkania i stali się bezdomni. Nie zawsze chcą wrócić, bo oznacza to dla nich upokorzenie, rozstanie się z marzeniem, w które wierzyli, konieczność poukładania sobie na nowo relacji we własnym kraju, przyznanie się do porażki. Ale ich własne państwo nie powinno się od nich odwracać. Władze powinny okazać pomocną dłoń i tworzyć realną możliwość powrotu (ale także przygotowania do powrotu), jeśli mają taką wolę. Może to się odbywać poprzez współpracę z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi pomagającymi takim osobom na obczyźnie.

***

Największym wyzwaniem intelektualnym w kwestii działań urzędu RPO jest rozwiązywanie tych problemów, gdzie dochodzi do styku różnych obszarów funkcjonowania państwa. Czy pomoc postpenitencjarna może wpływać na ograniczenie bezdomności? Tak – jeśli dostrzeże się, że byli więźniowie powinni mieć wsparcie ze strony państwa, aby nie zostać bezdomnymi, jeśli uczy się ich jak żyć na wolności. Czy realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego powinna być powiązana z przeciwdziałaniem bezdomności? Tak, jeśli dostrzeżemy jak istotne jest odpowiednie zdiagnozowanie i leczenie chorób psychicznych u niektórych bezdomnych. Poszukiwanie takich łączników, patrzenie na problemy całościowo, to jest jedno z najważniejszych zadań mojego urzędu.

Szanowni Państwo,

liczę, że dzięki Państwa wielkiemu zaangażowaniu, oddaniu, pasji, pomysłom, uda się nam tworzyć coraz większą koalicję na rzecz zmiany postrzegania osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Głęboko wierzę, że walka o ludzką godność stanie się priorytetem dla polskich władz. Jestem przekonany, że solidarność współcześnie oznacza solidarność z osobami, które są dotknięte kryzysem bezdomności.

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa – ZGŁOSZENIA DO 31.08.

Data: Od 2017-05-18 do 2017-08-31

Zapraszamy do zgłaszania kandydatur do Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa za szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.

Fundatorem Nagrody jest Rzecznik Praw Obywatelskich, ma ona charakter pieniężny i wynosi 10.000 złotych brutto.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Nagroda może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową na adres: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2017 r.

Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

Wyróżnienie zostanie wręczone przez  Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu w dniu 16 listopada, tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, doktora nauk prawnych, który na przestrzeni swojej działalności zawodowej aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach niepełnosprawnych i ubogich (m.in. fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław - Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in.). Nadto niezłomnie działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu - obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

 

 

Przedstawiciele słowackiej Rady Sądownictwa z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-05-17

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk spotkał się z delegacją Rady Sądownictwa Republiki Słowacji, której przewodniczyła Jana Bajànkova.

Zastępca RPO przestawił gościom historię urzędu, podstawy prawne jego działania, a także strukturę i kompetencje. Mówił o przykładach postępowań sądowych, do których przystąpił Rzecznik.

Goście zainteresowani byli relacjami pomiędzy RPO i sądami w Polsce, a także kwestiami związanymi z funkcjonowaniem Krajowej Rady Sądownictwa. Stanisław Trociuk wskazał, że Rzecznik zaangażował się m.in. w sprawę sędziów, którym Prezydent odmówił powołania pomimo ich wyznaczenia przez KRS.

Przedstawiciele Rady Sądownictwa Republiki Słowacji pytali też, czy ograny państwowe dostosowują się do rekomendacji RPO w kwestii wadliwych uregulowań prawnych.

Delegaci wyrazili uznanie dla współpracy RPO i władzy sądowniczej w Polsce. Zauważyli przy tym, że na Słowacji, inaczej niż w Polsce, to właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich jest uprawniony do  zainicjowania postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów, co skutkuje pogorszeniem współpracy na linii sądy-ombudsman.

Stanisław Trociuk na VI Kongresie Kół Naukowych UAM w Poznaniu

Data: 2017-05-16

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wziął udział VI Kongresie Kół Naukowych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. W związku z 20. rocznicą uchwalenia Konstytucji RP tematyka Kongresu nawiązywała do tego najważniejszego aktu prawnego. Tematem przewodnim tegorocznej edycji Kongresu było „Społeczeństwo obywatelskie”.

Stanisław Trociuk mówił o zapewnieniu standardów demokratycznego państwa prawnego m.in. w procesie tworzenia prawa. Wskazywał, że przywołana w preambule Konstytucji zasada dialogu społecznego i współdziałania władz zakłada, że końcowe decyzje prawodawcze zostaną poprzedzone dialogiem ze wszystkimi reprezentatywnymi uczestnikami życia społecznego.  

- Obserwowana praktyka uchwalania ustaw wskazuje na to, że owa zasada dialogu społecznego i współdziałania władz nie jest respektowana. Świadczy o tym m. in. liczba projektów ustaw wniesionych w tej kadencji parlamentu przez grupę posłów oraz przez Senat (grupa posłów wniosła według danych na dzień 10 maja 2017 r. 239 projektów ustaw, zaś inicjatywa senacka dotyczyła 17 projektów, łącznie stanowi to 256 projektów ustaw wobec 224 projektów wniesionych przez Radę Ministrów). Przewaga liczby projektów parlamentarnych, z których istotna część została jednak opracowana w poszczególnych ministerstwach, wskazuje zaś na to, że celem tej praktyki jest właśnie uniknięcie konsultacji i opiniowania tych projektów przed skierowaniem ich do Sejmu, a więc uniknięcie dialogu społecznego, do którego odwołuje się Konstytucja – zauważył zastępca RPO.

Stanisław Trociuk wskazywał też na fasadowość procesu legislacyjnego. Przypomniał, że zasada dialogu społecznego oraz współdziałania władz zakłada, że prawo dotyczące podstaw funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego będzie stanowione po rozważeniu wszelkich racji, w tym również racji opozycji parlamentarnej, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego oraz podmiotów powołanych z mocy prawa do przedstawiania swojego stanowiska w sprawie będącej przedmiotem projektowanej regulacji.

- Tylko w ten sposób można bowiem budować zaufanie do stanowionego prawa, w przeciwnym razie staje się ono wyłącznie dyktatem aktualnej większości parlamentarnej, niepopartym racjonalnymi przesłankami jego stanowienia. Obecna praktyka uchwalania ustaw wskazuje jednak, że albo nie dopuszcza się oponentów do przedstawienia tych racji albo też nie bierze się ich w ogóle pod uwagę nawet wówczas, gdy zastrzeżenia rangi konstytucyjnej pochodzą od takich organów jak Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Krajowa Rada Sądownictwa czy też Rzecznik Praw Obywatelskich – zaznaczał Stanisław Trociuk.

Zastępca RPO mówił również o konieczności zapewnienia niezależności i niezawisłości władzy sądowniczej. Wskazywał, że ograniczenia wprowadzane w tym zakresie w istocie wymierzone są w system ochrony praw człowieka. - Zasada podziału władzy nie ma bowiem charakteru technicznego i organizacyjnego, a jej celem jest ochrona praw człowieka przez uniemożliwienie nadużywania władzy przez którykolwiek ze sprawujących ją organów. Warunkiem rządów prawa i podstawową gwarancją rzetelności procesu sądowego jest więc zachowanie niezależności sądów i niezawisłości sędziów – przypominał zastępca rzecznika praw obywatelskich.

W panelu eksperckim VI Kongresu Kół Naukowych UAM w Poznaniu wzięli udział również: prof. UAM dr hab. Hanna Suchocka, prof. dr hab. Andrzej Rzepliński, prof. dr hab. Marek Zubik, prof. UKSW dr hab. Małgorzata Jaśkowska oraz prof. dr hab. Waldemar Łazuga.

Kongres odbył się pod Honorowym Patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Adam Bodnar spotkał się z Młodymi Liderami

Data: 2017-05-13

Licealiści i gimnazjaliści z całej Polski spotkali się w warszawskim Kinie Kultura, by dyskutować o tym jak osiągnąć sukces, rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Podczas dwudniowej Konferencji Młodych Liderów rozmawiali z przedsiębiorcami, dziennikarzami, artystami, urzędnikami państwowymi. Jednym z zaproszonych gości był rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Prawa człowieka są jak powietrze – podkreślał rzecznik. Zaznaczał, że nie jest to tylko abstrakcyjna idea. – Musicie zastanowić się, czy jeśli spojrzycie na swoje otoczenie: na swoją rodzinę, znajomych, sąsiadów, to rzeczywiście będziecie mogli powiedzieć, że ich prawa człowieka są przestrzegane? Chodzi o takie przypadki, jak nadużycie siły przez policjantów podczas zatrzymania, a może o ograniczanie kontaktu z dzieckiem, o niezapłacone alimenty, czy niesłuszne zwolnienie z pracy. To wszystko są prawa człowieka - zauważył Adam Bodnar.

Rzecznik podkreślił, że bardzo ważne jest istnienie instytucji, które strzegą praw człowieka i alarmują o ewentualnych zagrożeniach dla praw i wolności obywateli. – Czasami w interesie rządzących nie jest zabieganie o wzmacnianie przestrzegania praw człowieka, bo one w niektórych przypadkach mogą ograniczać skuteczność władzy. Jest to szczególnie widoczne, gdy dochodzi do zderzenia ze sobą dwóch wartości, jakimi są bezpieczeństwo i wolność – mówił rzecznik. Adam Bodnar podkreślał, że dlatego szczególnie ważne są mechanizmy prewencyjne. Zauważył, że globalne korporacje już starają się korzystać z takich mechanizmów np. w programach antymobbingowych.

Mówiąc o zagadnieniach związanych z prawami pracowniczymi, rzecznik wskazywał, że młodzi ludzie, którzy aspirują do bycia w przyszłości menadżerami, biznesmenami, czy też politykami lub urzędnikami muszą pamiętać o odpowiednim podejściu do drugiego człowieka, o poszanowaniu jego godności. – To od waszej wrażliwości, od tego czy będziecie patrzeć na prawa człowieka, jak na abstrakcyjne pojęcie, czy jednak dostrzeżecie, że prawa człowieka mają realne przełożenie na sprawy obywateli, zależą wasze relacje z ludźmi, z którymi będziecie w przyszłości pracować – podkreślał Adam Bodnar.

O swoich doświadczeniach opowiadali też młodzi ludzie, którzy aktywnie działają i podejmują ciekawe inicjatywy. 18-letni Karol Karczewski mówił o zakładaniu start-up’a. Jego rówieśnik, Jakub Żebrowski opowiadał o swojej drodze do fotela marszałka Sejmu Dzieci i Młodzieży, a starszy o rok Michał Skręta, młodzieżowy delegat Polski do ONZ, podzielił się wiedzą, jak dostać się na najlepsze uniwersytety świata.

Podczas dwudniowych prelekcji i warsztatów, ponad 200 młodych ludzi zdobywało praktyczną wiedzę, która ma im pomóc w świadomym wyborze kierunków studiów. Z uczniami spotkali się m.in. Agnieszka Holland, Maria Seweryn, Konrad Piasecki.

Rzecznik Praw Obywatelskich na konferencji „Fighting for Democracy”

Data: 2017-05-13

W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN odbyła się konferencja pt. „Fighting for Democracy”. W dyskusji wziął udział rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar. Wraz z Inną Borzylo, Ekateriną Kuznetsovą i Mártą Pardavi rozmawiali o kondycji demokracji w Polsce, na Ukrainie, Białorusi i w Rosji. Zastanawiali się nad kierunkiem zmian w najbliższych kilku latach.

Konferencja była jednym z punktów wizyty w Polsce przedstawicieli Baden-Badener Unternehmer Gespräche (BBUG). To organizacja non-profit skupiająca ok. 130 podmiotów gospodarczych z Niemiec. Podczas pobytu w Warszawie członkowie BBUG spotkali się m.in. z Aleksandrem Kwaśniewskim, Jerzym Stępniem, Mateuszem Morawieckim.

RPO z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki i Położnej. Konferencja prasowa w Biurze RPO

Data: 2017-05-12

- Dziś jest ten moment, gdy musimy bić na alarm. Jeśli teraz nie zaczniemy wdrażać reform, które poprawią sytuację pielęgniarek i położnych, to za chwilę może być już za późno – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na konferencji prasowej z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki i Położnej, który obchodzony jest 12 maja. Rzecznik zaznaczył, że to dobra okazja, by podkreślać jak ważną rolę w systemie ochrony zdrowia odgrywa ta grupa zawodowa, ale także by zwrócić uwagę na problemy z jakimi zmaga się całe środowisko pielęgniarskie.

- Każdy pacjent ma prawo do pełnej opieki medycznej, jednak teraz – właśnie z powodu niedostatecznej liczby pielęgniarek – to prawo jest zagrożone – wskazywała Izabella Szczepaniak członkini Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak mówiła, za dwa lata z zawodu (m.in. ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego) odejdzie nawet 60 tysięcy pielęgniarek.

Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych mówił o potrzebie określenia norm wskazujących, ile pielęgniarek powinno być zatrudnionych na konkretnych oddziałach. Chodzi o to, by dostosować zapotrzebowanie na opiekę pielęgniarską do potrzeb konkretnych grup pacjentów. Inaczej wyglądają potrzeby osób przebywających na oddziale intensywnej terapii, a inne są np. na ginekologii.

O problemie braku zastępowalności pokoleń w przypadku zawodu pielęgniarki i położnej mówił Piotr Mierzejewski, zastępca dyrektora Zespołu Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO. Wskazywał, że w 2008 roku średni wiek pielęgniarki wynosił 44 lata zaś dla położnych 43 lata. W 2016 r, średnia wieku dla pielęgniarek wynosiła już 50 lat, a dla położnych 48 lat.

Ewa Osińska z Biura RPO przypominała, że zawody pielęgniarki i położnej wymagają szczególnych predyspozycji psychicznych. Pielęgniarki i położne wykonując zawód odpowiadają za zdrowie i życie swoich podopiecznych. Są przy tym narażone na szereg zagrożeń zawodowych, jak: stres, ryzyko zakażenia chorobami zakaźnymi, wysiłek fizyczny, przeciążenie układu ruchu, negatywne reakcje niezadowolonych pacjentów i ich rodzin. Pielęgniarki pracujące w opiece długoterminowej i hospicyjnej są narażone na stres i negatywne emocje związane z większą śmiertelnością pacjentów. Pielęgniarki i położne narażone są więc na duże ryzyko tzw. „wypalenia zawodowego”.  - Pomocą służącą zmniejszeniu ryzyka wystąpienia wypalenia mogłyby służyć dedykowane tej grupie zawodowej np. „urlopy dla podratowania zdrowia” – proponowała Ewa Osińska.

Przedstawiciele środowiska pielęgniarskiego podkreślają także, że brak możliwości otrzymania wynagrodzenia adekwatnego do wymagań zawodowych stawianych pielęgniarkom i położnym powoduje, że młodzi ludzie niechętnie podejmują pracę w tych zawodach.  

- Propozycje podwyżek ze strony rządowej typu „4 x 400 zł brutto” w dłuższej perspektywie nie rozwiążą problemu niskich wynagrodzeń – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim ostatnim wystąpieniu do Ministra Zdrowia.

Problemy pielęgniarek i położnych

  • Brak rzetelnych danych o liczbie pielęgniarek

Podstawową kwestią, jaka pojawia się w dyskusji o zawodzie pielęgniarki i położnej, jest brak precyzyjnego określenia liczby osób wykonujących te zawody oraz tych, które w ogóle mają prawo ich wykonywania, ale obecnie są np. bierne zawodowo lub wykonują inną pracę.

Narodowy Fundusz Zdrowia i samorządy zawodowe posługują się różnymi kryteriami. W związku z tym trudno jest podejmować właściwe decyzje czy proponować efektywne rozwiązania systemowe na rzecz tego środowiska.

  • Absolwenci pielęgniarstwa nie podejmują pracy

Mimo dużej liczby młodych osób, które kończą wydziały pielęgniarstwa, tylko niewielki procent absolwentów podejmuje pracę w tym zawodzie.

Z danych samorządu zawodowego wynika, że np. w 2015 r. na około 7 tysięcy absolwentów w izbach pielęgniarek i położnych zarejestrowało się 3 219 osób, a pracę w zawodzie podjęło 1 206 osób.

Czynnikami, które wpływają na niepodejmowanie pracy w zawodzie, a nawet nieubieganie się o wpis na listę osób mających prawo wykonywania zawodu, są: niskie płace, nadmiar trudnych obowiązków zawodowych, brak przewidywalnej drogi zawodowej z możliwością awansu, obciążenie w pracy czynnościami i zadaniami, które często niekoniecznie muszą być wykonywane przez osoby z wykształceniem medycznym (np. transport chorych).

  • Brak zastępowalności pokoleń

Środowisko pielęgniarek i położnych w chwili obecnej mierzy się z problemem braku zastępowalności pokoleń w tych zawodach. Tym samym brakuje już czasu na dyskusje o starzeniu się przedstawicieli tych zawodów – już teraz konieczne jest podjęcie strategicznych działań.

W ciągu następnych czterech lat z zawodu, m.in. z racji nabycia uprawnień emerytalnych, odejdzie osiemdziesiąt tysięcy pielęgniarek. Bez zmiany podejścia do wynagradzania pielęgniarek i położnych może dojść do sytuacji, w której nie będzie komu zastąpić odchodzącej z zawodu kadry.

Już dziś można wskazać oddziały, na których tylko jedna pielęgniarka przypada na trzydziestu lub nawet czterdziestu pacjentów. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia pacjenta i uniemożliwia wykonanie wielu zadań pielęgniarkom.

  • Praca na kilku etatach

Jednocześnie „normą” jest, że pielęgniarki pracują na dwóch lub trzech etatach. Należy przyjąć, że w przypadku, gdyby ograniczyły się do pracy w jednym miejscu lub na jednym etacie, już zabrakłoby ich na rynku, a system ochrony zdrowia mógłby w zasadzie przestać funkcjonować z powodu notorycznego braku pielęgniarek. Doszliśmy zatem do etapu, w którym wieloetatowość stała się normą, dzięki której w ogóle cały system jest w stanie funkcjonować.

  • Pr