Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 105

sądy

Data początkowa
np.: 09/2019
Data końcowa
np.: 09/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO przyłączył się do odwołania w NSA sędziego niepowołanego do SN. NSA zadał pytania prejudycjalne

Data: 2019-03-19
  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej bada we wtorek pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego, m.in. co do zdolności nowej Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów  
  • Pytania, dotyczące zgodności z prawem UE procedur wyłaniania sędziów do SN przez KRS, zadał TS UE także Naczelny Sąd Administracyjny; będą one badane oddzielnie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed NSA z odwołania  jednego z sędziów nie zgłoszonych przez KRS do powołania do SN  
  • Sędzia ten został pozbawiony prawa do sądu, a nową KRS wyłoniono niezgodnie z Konstytucją i prawem europejskim - podkreśla Rzecznik

Pytanie prejudycjalne stworzono w Unii po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię prawa UE – prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie tę wykładnię zastosować do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem UE.

Nowe przepisy o KRS, przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, niezgodnie z Konstytucją przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Ich następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Nowe przepisy uniemożliwiły też możliwość skutecznego odwoływania się od uchwał KRS dotyczących przedstawiania prezydentowi RP wniosków o powołanie nowych sędziów. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, liczne środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

W 2018 r. SN zadał pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do procedury wyboru nowej KRS i jej zdolności do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. Chodzi też o to, czy nowa Izba Dyscyplinarna SN, której skład wyłoniła nowa KRS, będzie niezależnym sądem w rozumieniu prawa unijnego. Rozprawa w tej sprawie odbywa się 19 marca 2019 r.

Na rozpatrzenie w TS UE czekają zaś pytania prejudycjalne zadane w sprawie nowej KRS w 2018 r. przez NSA, do którego odwołało się kilku sędziów niezgłoszonych przez Radę do powołania do SN. NSA pyta o kwestię składu organu państwa członkowskiego UE mającego stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przed którym toczy się postępowanie ws. pełnienia urzędu sędziego SN. NSA podniósł również problem prawa odwołania się do właściwego sądu w takiej sprawie.

RPO przyłączył się w NSA do odwołania jednego z sędziów

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed NSA w sprawie odwołania sędziego Sądu Apelacyjnego od uchwały KRS z 28 sierpnia 2018 r. o nieprzedstawieniu prezydentowi RP wniosku o powołanie go do SN.

Wnosząc do NSA odwołanie od uchwały KRS, sędzia – jako jeden z kilku niepowołanych - złożył jednocześnie wnioski o wstrzymanie wykonania uchwały o powołaniu do SN innych kandydatów oraz o udzielenie zabezpieczenia. NSA połączył tych kilka odwołań do wspólnego rozpoznania, wstrzymał wykonanie uchwał KRS w tych sprawach, a 21 listopada 2018 r. wystąpił z pytaniami do TS UE (nie ma jeszcze terminu rozpoznania tej sprawy).

Rzecznik przyłączył się w NSA do skargi sędziego, bo jest ona sprawą precedensową, dotyczącą interpretacji przepisów ustaw mających kluczowe znaczenie z punktu widzenia ukształtowania sytuacji prawnej obywateli. Odwołanie daje bowiem możliwość sądowej wykładni przepisów ustaw o KRS i o Sądzie Najwyższym w związku z przepisami Konstytucji RP, a także przepisami prawa Unii Europejskiej, którymi Polska jest związana na mocy Traktatu akcesyjnego z 2003 r. oraz na mocy art. 9 i 90 Konstytucji.

Obie ustawy były przedmiotem krytyki RPO na etapie prac legislacyjnych. Aktywny udział w nich Rzecznika był związany z ogromnymi obawami co do stanu praworządności. Obie ustawy budzą bowiem poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich. Doprowadziły one do stanu, który powoduje bezpośrednie zagrożenie dla niezależności sądownictwa, dla trójpodziału władz, a w  konsekwencji - dla prawa do sądu. Jest to więc kwestia fundamentalna dla całego społeczeństwa, dotycząca przyszłości ustroju państwowego Polski.

Sposób powoływania sędziów, zapewnienie praworządnej procedury ich nominacji, zgodnej z Konstytucją RP oraz wymogami prawa Unii Europejskiej i innych standardów międzynarodowych, ma ogromne znaczenie dla każdego pozostającego pod władzą RP. To sędzia jest bowiem ostatecznym arbitrem w sporach między państwem a obywatelem i jego rolą jest wyrównanie siły między obywatelem a aparatem państwa. Obywatel musi mieć zatem pewność, że sędzia powołany do rozstrzygania jego spraw został powołany w procedurze praworządnej, z zachowaniem wszelkich gwarancji.

Rzecznik wniósł o uwzględnienie odwołania, gdyż zaskarżona uchwała KRS:

  • narusza przepisy postępowania mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, poprzez naruszenie ustawy z 12 maja 2011 r. o KRS, co skutkuje naruszeniem art. 19 ust. 1 zd. 2 Traktatu o Unii Europejskiej w związku  z art. 47 Karty Praw Podstawowych UE przez błędne przyjęcie, że doszło do skutecznego podjęcia uchwały w sytuacji, gdy KRS została obsadzona w sposób nieprawidłowy, naruszający przepisy Konstytucji;
  • narusza przepisy postępowania mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia poprzez naruszenie ustawy o KRS w związku z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji, a w konsekwencji art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE oraz art. 2 TUE w zw. z art. 47 KPP UE, poprzez pozbawienie skarżącego efektywnego kontroli sądowej uchwały KRS w zakresie ubiegania się o powołanie do SN;
  • narusza przepisy prawa materialnego - art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 oraz art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, a tym samym art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE oraz art. 2 TUE w zw. z art. 47 KPP UE, poprzez wydanie uchwały przez KRS, która była nienależycie obsadzona, wobec nieskutecznego powołania części sędziowskiej Rady, tj. powołania w sposób sprzeczny z Konstytucją.

Rzecznik wniósł również by NSA poinformował TS UE o dopuszczeniu RPO do postępowania głównego jako nowej strony postępowania w zakresie udziału przed NSA w tej sprawie.

TS UE został już poinformowany o przystąpieniu Rzecznika do postępowania. 18 marca 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości skierował do RPO prośbę o przedstawienie uwag w sprawie prejudycjalnej C-824/18, wszczętej pytaniami NSA.

Argumenty RPO

Nienależyte obsadzenie KRS

W trakcie prac nad nowelizacją ustawy o KRS uchwaloną w grudniu 2017 r. Rzecznik w swej opinii wskazywał, że  odebranie władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów-członków KRS i przekazanie go władzy wykonawczej i ustawodawczej prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia art. 10 Konstytucji w związku z jej art. 173 Konstytucji RP oraz art. 187 ust. 1 pkt 2. Zgodnie z Konstytucją, rolą KRS jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Udział Sejmu RP ogranicza się do wyboru czterech członków KRS spośród posłów. W świetle art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji to sami sędziowie powinni wybierać piętnastu członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. W ten sposób realizuje się konstytucyjna zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej. Nie jest zatem możliwa do akceptacji, z konstytucyjnego punktu widzenia, sytuacja, w której na organ władzy ustawodawczej przeniesiono kompetencję wyboru członków KRS spośród sędziów.

Ponadto ustawa o KRS nie zawiera jakichkolwiek gwarancji, że sędziowie każdego rodzaju i szczebla sądów zostaną wybrani do KRS. Prowadzi to do tego, iż realizacja  postulatu by w KRS była taka odpowiednia reprezentacja sędziów została pozostawiona wyłącznie woli polityków. Podstawową zaś przesłanką ważności uchwał KRS jest należyte jej obsadzenie.

Brak efektywnej kontroli sądowej uchwały KRS

Skarżący zarzucił pozbawienie go prawa skutecznej kontroli sądowej uchwały KRS co do ubiegania się o powołanie do SN w trwającej wówczas procedurze konkursowej. W piśmie do Marszałka Sejmu RP z 18 lipca 2018 r. Rzecznik podkreślał, że zmiany w art. 43 i 44 ustawy o KRS pozbawią kandydatów do SN prawa do odwołania się do NSA, co będzie naruszać art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ustawa zakładała, że jeżeli uchwały KRS nie zaskarżą wszyscy uczestnicy postępowania, wówczas staje się ona prawomocna m.in. w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie danej osoby do SN. Tym samym odwołanie staje się iluzoryczne, bowiem nawet w przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia NSA dla osoby odwołującej się, urząd sędziego będzie już mógł być obsadzony przez inną osobę wskazaną przez KRS.

Ostatecznie art. 44 ust. 1b ustawy o KRS wprowadził częściową prawomocność uchwały w przedmiocie powołania na stanowisko sędziego - w stosunku do osoby, w przypadku której ocena kandydatury zakończyła się pozytywnym rozstrzygnięciem. Uchwała w sprawie przedstawienia wniosku o powołanie jednego z kilku kandydatów na to samo stanowisko (w konsekwencji niepowołania innych kandydatów) jest jednak niepodzielna i nie może stać się prawomocna w części. W przeciwnym przypadku prawo do sądowej kontroli uchwały KRS staje się iluzoryczne – gdyby sąd zdecydował się uchylić zaskarżoną uchwałę, nie oznacza to bowiem ponownego rozpatrzenia sprawy przez Radę. Narusza to w ocenie Rzecznika prawo do sądu.

Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika, że prawo to obejmuje w szczególności:

  • prawo dostępu do sądu, czyli prawo do uruchomienia postępowania przed sądem,
  • prawo do odpowiednio ukształtowanej i rzetelnej procedury sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności,
  • prawo do uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd w rozsądnym terminie,
  • prawo do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy  

Konieczność wykładni przepisów prawa UE przez Trybunał Sprawiedliwości

Problem niezależności sądów krajowych, które są elementem europejskiego systemu wymiaru sprawiedliwości w związku z brzmieniem art. 19 ust. 2 zd. 1 Traktatu o Unii Europejskiej powinien być również przedmiotem analizy z punktu widzenia zgodności wskazanych wyżej przepisów ustawy o KRS z prawem Unii Europejskiej. Aby było to możliwe, konieczne jest dokonanie wykładni przepisów prawa Unii Europejskiej, do czego zgodnie z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej upoważniony jest Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednym z aspektów problemu, przedstawionego TS UE  przez NSA, jest właśnie kwestia składu organu państwa członkowskiego UE mającego stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przed którym toczy się postępowanie w przedmiocie dotyczącym pełnienia urzędu sędziego SN. NSA podniósł również problem prawa odwołania się do właściwego sądu w sprawach indywidualnych dotyczących pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN.

Z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w  sprawie C-64/16 Associação Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas (ECLI:EU:C:2018:117), bezsprzecznie wynika, że art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym. Sądy te pełnią więc we współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. W związku m.in. z zasadą lojalnej współpracy, ujętą w art. 4 ust. 3 ak. 1 TUE, państwa członkowskie UE są zobowiązane zapewnić stosowanie i poszanowanie prawa Unii. Wiąże się to z koniecznością ustanowienia środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w dziedzinach objętych prawem Unii. Dla zagwarantowania skutecznej ochrony sądowej kluczowe  jest zaś zachowanie niezależności sądów.

TS UE w wielu orzeczeniach przypominał, że przepisy traktatów i aktów przyjętych na ich podstawie mają pierwszeństwo przed prawem krajowym. Stanowią integralną część krajowego porządku prawnego i mają pierwszeństwo przed normami prawa krajowego. Każdy sąd krajowy zobowiązany jest zatem do stosowania prawa UE i ochrony zagwarantowanych praw podmiotowych, w tym również do niestosowania przepisów krajowych niezgodnych z prawem UE.

By ocenić, czy przepisy ustawy o KRS mogą być uznane za niezgodne z prawem UE, niezbędne jest uzyskanie odpowiedzi na pytania prejudycjalne NSA. Bezwzględnym warunkiem weryfikacji prawidłowości postępowania nominacyjnego sędziów SN - będącego sądem europejskim mającym przyczyniać się do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem UE - jest ocena zgodności nie tylko z Konstytucją RP, ale również z prawem UE, aktualnego statusu KRS w zakresie dotyczącym przede wszystkim sposobu kreowania jej składu.

Na ten temat wypowiedziała się Komisja Europejska we wniosku przyjętym zgodnie z art. 7 ust. 1 TUE dotyczącym praworządności w Polsce. Wskazała, że ustawa o Krajowej KRS pogłębia obawy dotyczące niezależności sądów i niezawisłości sędziów - przewiduje bowiem wcześniejsze zakończenie mandatu wszystkich sędziów-członków KRS oraz wprowadza kompletnie nowy system ich wyboru, który to system umożliwia wywieranie znacznych nacisków politycznych. Komisja Europejska powołała też stanowisko Komisji Weneckiej, że wybór 15 sędziów-członków KRS przez parlament w połączeniu z natychmiastowym zastąpieniem obecnych jej członków będzie skutkować daleko idącym upolitycznieniem tego organu. Komisja Wenecka wskazała też, że nowa ustawa osłabia niezależność Rady względem większości parlamentarnej oraz że przyczynia się do osłabienia niezależności całego systemu sądownictwa.

Takż w opinii OBWE zalecono utrzymanie zasady, zgodnie z którą sędziowie- członkowie KRS są wybierani przez władzę sądowniczą. Ostatecznym potwierdzeniem poważnych zastrzeżeń co do rzetelności sposobu powoływania KRS była decyzja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) z 17 września 2018 r. o zawieszeniu  KRS w członkostwie w Sieci.

Zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów stanowi niekwestionowany standard międzynarodowy i konstytucyjny. Podstawowe wymogi w tym zakresie wynikają z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Art. 6 Konwencji statuuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. Wiąże się ona z rozpoznawaniem spraw indywidualnych przez niezawisłe i bezstronne sądy. Niezawisłość i bezstronność implikuje z kolei konieczność odpowiedniego odseparowania władzy sądowniczej od legislatywy i egzekutywy.

***AKTUALIZACJA***

NSA przekazał w piśmie z dnia  13 marca wiadomość, że Trybunał Sprawiedliwości został poinformowany o przystąpieniu Rzecznika do postępowania. Trybunał Sprawiedliwości UE w dniu 18 marca  skierował do RPO prośbę o przedstawienie uwag na piśmie w sprawie prejudycjalnej C-824/18 wszczętej pytaniami NSA

VII.510.82.2018

„Sędziowie pod presją”. Debata w Biurze RPO

Data: 2019-01-10

Gdy prezydent USA Franklin Roosevelt, w ramach walki o New Deal toczył w latach 30. XX wieku batalię z Sądem Najwyższym, sędziom po  70. roku życia zaproponował „dobrą emeryturę”. - Brzmi znajomo? - mówił norweski prawnik prof. Hans Petter Graver w Biurze RPO podczas debaty „Sędziowie pod presją”.

Jak władze polityczne starają się wpływać na niezależne sądy, a nawet je podporządkowywać? Co powoduje, że się to udaje, a co pomaga utrzymać niezależność? Czego nas w tej mierze uczy historia ataków na niezależne sądownictwo w innych krajach? Czy wpływ polityków na wybór sędziów to rzeczywiście standard europejski? Czy to argument, który może uzasadnić zmiany dokonujące się w Polsce (na przykładzie Niemiec i Polski)?

Te kwestie były 10 stycznia 2019 r. przedmiotem debaty współorganizowanej przez Biuro RPO oraz Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS. Panelistami byli prof. Hans Petter Graver z Uniwersytetu w Oslo i prof. Klaus Bachmann ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Przyczynkami debaty były:

  • badania prof. Gravera w ramach projektu „Sędziowie pod presją – moment przełomowy dla instytucji sądowych”. Badał on podobne zagadnienia w wielu krajach świata, obecnie przystępuje do badań krajów naszego regionu;
  • badania prof. Bachmanna nad sprawiedliwością transnarodową oraz tranzycyjną w krajach przechodzących transformację polityczną.

- Dziś polscy sędziowie stają przed naciskami, to czas przełomu – mówiła prowadząca spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Prof. Graver: cztery sposoby wpływu władz na sądy

Norweski prawnik bada, jak autorytarni przywódcy wykorzystują sądy do wdrażania swej polityki w różnych krajach – od nazistowskich Niemiec po RPA. Według niego można mówić o czterech mechanizmach wpływania na sądy przez władze:

  • bezpośrednie próby kierowania sędziami (tzw. sprawiedliwość „na telefon”),
  • tworzenie systemu zachęt, że korzystne dla sędziego będzie wykonywanie dyrektyw władz,
  • powoływanie do sądów „właściwych” osób,
  • zmiana ustawodawstwa.

Prof. Graver zwrócił uwagę, że niektóre reżymy nie wymieniały całości sędziów, a nawet w pewnym stopniu tolerowały ich sprzeciw. Za paradoks uznał, że nawet w III Rzeszy indywidualna niezależność sędziów była w pewnym stopniu respektowana - choć nie było tam praworządności. Po prostu lojalni sędziowie zajmowali coraz lepsze stanowiska, a nieposłuszni nie mogli liczyć na karierę, choć rzadko ich odwoływano.

Tworzono też specjalne sądy, np. w Brazylii sądy wojskowe, które miały sobie radzić ze sprzeciwem społecznym. Najłatwiej zaś reżymom zmieniać prawo, aby obejść sądy i ograniczyć ich jurysdykcję.

Prof. Graver wspominał również, jak prezydent Roosevelt stoczył batalię z Sądem Najwyższym, który odrzucił jego pakiet reform. Wtedy sędziom po 70. roku życia zaproponował odchodzenie na „dobrą emeryturę”. - Widzę, że brzmi to dla państwa znajomo - skomentował reakcję obecnych. Podobne mechanizmy wprowadzono w Norwegii, gdy do władzy doszli tam kolaboranci III Rzeszy.

- Jednak niełatwo jest zerwać z przeszłością – ocenił panelista. Historia pokazuje, że władzom autorytarnym w krajach Europy Zachodniej trudno było złamać tradycję niezależności sądów. Odwrotna sytuacja panuje np. na Ukrainie, gdzie postawa sędziów jest zbieżna z wolą polityków.

- Rodzi się pytanie, na ile w Polsce jest tradycja zachodnioeuropejska i na ile nowi sędziowie powoływani obecnie będą niezawiśle orzekać zgodnie z prawem, a nie z oczekiwaniami władz - podsumował Graver.

Prof. Bachmann: polityczność a partyjność

- Czy sądy w Polsce są upolitycznione? Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy i częściowo sądy apelacyjne zawsze były „polityczne” - mówił z kolei prof. Klaus Bachmann. Dodał, że polegało to na kontroli władzy wykonawczej i ustawodawczej, ale też – jak w przypadku TK – na wymuszaniu kompromisów, a to jest zadanie polityczne. - Niektórzy to nazywają imposybilizmem - podkreślił. Dodał, że od 2016 r. Trybunał Konstytucyjny jest też upartyjniony.

Zdaniem prof. Bachmanna problemem nie jest zatem „polityczność” - chodzi o to, jak wygląda cały system polityczny. Np. w Niemczech system sądownictwa jest zdecentralizowany, a krajami związkowymi zazwyczaj rządzi inna ekipa niż na szczeblu federalnym. W Polsce tego nie ma, a to grozi przejęciem kontroli nad sądownictwem przez obóz władzy. - Byliśmy tego świadkami np. przy wyborze nowej Krajowej Rady Sądownictwa i przy nieskutecznej, jak dotychczas, próbie przejęcia Sądu Najwyższego - mówił Klaus Bachmann.  

Głosy z dyskusji

  • w Polsce władze stosują obecnie wszystkie cztery sformułowane przez prof. Gravera sposoby wpływu na sędziów,

  • dziś są sędziowie „nasi” i „nie-nasi” - można obawiać się, że tak już pozostanie,

  • największym zagrożeniem dla sędziów, oprócz postępowań dyscyplinarnych, jest dziś tworzenie złego prawa; pisanie ustaw „na kolanie”,

  • ważne jest rozróżnienie między „politycznością” a upartyjnieniem systemu sądownictwa’ nie chcę mieć sędziego partyjnego,

  • nie ma opcji politycznej, która myśli tylko o tym, by sędziowie byli jak najbardziej niezawiśli.

Sesja 7: Warsztat: Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (warsztaty dla sędziów i adwokatów) (BLOK A)

Data: 2018-12-14

Warsztaty  polegały na pisaniu pytań prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. ograniczeń w nabywaniu ziemi w Polsce. Pisali je sędziowie i adwokaci

Problem ograniczeń w nabywaniu ziemi może być podstawą pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału oraz wyboru miejsca zamieszkania jest zasadą w Unii Europejskiej.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odgrywa coraz ważniejszą rolę w procesie kontroli zgodności polskiego prawa z prawem europejskim. Reforma sądownictwa spowodowała liczne pytania prejudycjalne polskich sądów, dotyczące m.in. statusu sędziów. Ale pytania prejudycjalne mogą dotyczyć różnych zagadnień z zakresu Karty Praw Podstawowych UE, prawa antydyskryminacyjnego, prawa do obrony w sprawach karnych, prawa ochrony środowiska, pomocy publicznej, czy prawa podatkowego.

Celem warsztatów było przygotowanie słuchaczy do prawidłowej oceny sytuacji, w której możliwe jest (lub wręcz obowiązkowe) zadanie pytania prejudycjalnego  do TSUE, odpowiedniego sformułowania pytania, znajomości procedury przed TSUE, możliwych interakcji w jej trakcie pomiędzy sądami (odsyłającym i TSUE), a także oceny skutków prawnych pytań (tj. wydanych wskutek zadania pytań wyroków) dla sądu pytającego jak i innych sądów.

Zajęcia miały charakter praktyczny. Zadaniem uczestników było przygotowanie, przy wykorzystaniu wiedzy uzyskanej w trakcie szkolenia, formuły pytania prejudycjalnego do przedstawionego stanu faktycznego.

Relacja na gorąco:

Punktem wyjścia był przedstawiony przez mec. Katarzynę Wiśniewską raport HFPC na temat roli TSUE  w ochronie praw człowieka „Do Luksemburga zamiast do Strasburga". Przygotowano  odpowiednie materiały wyjściowe do przygotowania pytania prejudycjalnego.

Dotyczyło ono ograniczeń w nabywaniu gruntów rolnych w Polsce. To problem, który  potencjalnie może być podstawą takiego pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału jest zasadą w Unii – choć jej za jej proporcjonalne  ograniczenie może być uznany np. interes publiczny, moralność publiczna czy zdrowie publiczne. Unijne traktaty pozostawiają przepisy co do prawa własności państwom członkowskim, ale nie mogą one naruszać np. swobody przepływu kapitału.  TSUE wtedy sprawdza, czy dane przepisy są odpowiednie i proporcjonalne.

Jak mówiła prowadząca warsztat dr hab. Agnieszka Frąckowiak-Adamska, adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Europejskiego Uniwersytetu Wrocławskiego, TSUE uznał już (w sprawie z Danii), ze możliwość kupna ziemi w innym państwie członkowskim jest właśnie swobodą przepływu kapitału. Dania ograniczyła nabywanie ziemi, bo trzeba było np. 8 lat mieszkać na kupionej ziemi. TSUE wskazał zaś, że prawo Unii chroni swobodę wyboru miejsca zamieszkania obywatela Unii, które w Danii ograniczono w sposób nieproporcjonalny.

W Polsce dziś nabywać ziemię rolną może tylko osoba fizyczna - rolnik, który  ma odpowiednie kwalifikacje, mieszka co najmniej od 5 lat w danej gminie i od tego czasu prowadzi swe gospodarstwo. Kupujący ziemię musi przez 5 lat mieszkać w miejscu, gdzie kupił ziemię i osobiście prowadzić gospodarstwo przez 10 lat. W polskich przepisach nie ma zapisu wprost, że tylko obywatel Polski może kupować ziemię (co czyni niemożliwe powoływanie się na zakaz dyskryminacji).

Uczestnicy panelu, podzieleni w trzyosobowe grupy, dostali zatem przygotować pytanie w tej sprawie i wskazać w nim wszystkie niezbędne w nim elementy.

Wcześniej dr Frąckowiak-Adamska przedstawiła najważniejsze zasady formułowania pytania:

  • Pytanie musi brzmieć: „Czy przepis X prawa unijnego należy interpretować w ten sposób, że zezwala/zakazuje……, a nie, „Czy polski przepis X jest zgodny z prawem Unii…”?
  • W pytaniu muszą być krótko opisane: strony, przedmiot sporu i okoliczności faktyczne, muszą być podane przepisy krajowe oraz powody, dla których sąd zwraca się do TSUE. Bez któregoś z tych elementów wniosek może być odrzucony. Sąd pytający może, ale nie musi napisać TSUE, jaka jest jego opinia w danej sprawie.  
  • Może być nawet kilkanaście pytań w jednym wniosku do TSUE.  Należy ich zadać po prostu tyle, ile ich potrzeba. Choć po odpowiedzi TSUE sąd może zadać dodatkowo inne pytania, to jednak przeciąga to całą sprawę.
  • Zdania powinny być krótkie, raczej nie złożone. Pytanie powinno liczyć nie więcej niż 10 stron. Inaczej może być skrócone przez TSUE, który musi je przetłumaczyć na wszystkie języki europejskie, Nie należy używać skrótów typu Kpk czy kpc.

W swych pytaniach uczestnicy warsztatów odwoływali się m.in. do zasady swobody przepływu kapitału lub wyboru miejsca zamieszkania. Problemem była znajomość wszystkich zasad zadawania pytań. Wskazywano, że pełnomocnicy stron – występując do sądu o zadanie pytania - powinni przedstawić sądowi odpowiednie materiały.

Uczestnicy mieli wątpliwości co do tego, czy pytać TSUE tylko o jedną ustawową przesłankę ograniczenia nabywania ziemi, czy o wszystkie. Dr Frąckowiak-Adamska wyjaśniała, że TSUE może sam przeformułować pytanie lub też je ograniczyć.  – A w tej sprawie wszystkie przesłanki są ważne, Moim zdaniem lepiej zadać szersze pytanie – powiedziała.

Jedna z uczestniczek wskazała, że skoro w sprawie Danii taki wyrok TSUE już zapadł, to i polska sprawa może być uznana przez Trybunał za już wyjaśnioną. Inni uczestnicy w swym pytaniach powoływaliby się na interes publiczny - by państwo mogło bronić się przed wykupywaniem ziemi na podstawione osoby.  

Prowadząca wyjaśniała, że w takim pytaniu można byłoby się odwołać albo do art. 16 i 17 Karty  Praw Podstawowych albo na 4. protokół do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Odkąd jest Karta, lepiej odwoływać się do niej, choć EKPC też nie zaszkodzi - dodała.

Rola TSUE

TSUE zapewnia jednolitą wykładnię prawa unijnego, aby dany przepis był tak samo rozumiany w państwach członkowskich. A wszystkie sądy tych państw są sadami unijnymi. TSIUE interpretuje tylko prawo unijne - wyrok co do przepisu wydaje sąd w danym kraju. Wyroki TSUE nie mogą być ignorowane w danym kraju, w przeciwieństwie np. do orzeczeń ETPCz.

TSUE zapewnia poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów. Ten sad rozwija integrację unijną.

Takie pytanie należy zadać na takim etapie sprawy, gdy stan faktyczny jest już wyjaśniony, ale sąd ma wątpliwości co do rozumienia normy unijnej. Pytanie może  dotyczyć wszystkich elementów prawa Unii, poza Wspólną Polityką Zagraniczną i bezpieczeństwa. Materia danej sprawy musi mieć jednak związek z prawem Unii. Najwięcej są one zadawane co do przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Każdy sędzia bez pytania do TSUE ma prawo do niestosowania przepisu, jeśli uzna, że jest on sprzeczny z prawem unijnym. Nie musi się wcześniej zgłaszać z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego

W 2005 r. do TSUE wpłynęło pierwsze pytanie z Polski. Ten sędzia przecierał szlak, jak Krzysztof Kolumb, który wypływał na nieznane wody – mówiono podczas warsztatów. Do 2017 r. ich liczba z Polski nie przekraczała  kilkunastu (wszystkie są one na stronie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – może to być pomocne w ich pisaniu). W sumie do końca 2017 r. z Polski wpłynęło ich 127.

Ten potencjał nie jest w Polsce tak szeroko wykorzystywany, jak w innych państwach UE. Np. Niemcy zadały 149 pytań w 2017 r., Włochy  - 57, Holandia – 38, Wlk. Brytania - tylko 11 (zapewne w związku z Brexitem). Do TSUE w 2017 r. złożono w sumie 533 takich pytań.  Od 1952 r. było ich w sumie ponad 10 tys.

Dr Frąckowiak-Adamska podkreśliła, że państwo UE może być pozwane przez Komisję Europejską za to, że jego sąd nie zadał pytania. W październiku 2018 r. TSUE pierwszy raz uznał bowiem, że dany kraj uchybił zobowiązaniom unijnym. Bo najwyższy sąd francuski nie zadał mu  pytania, a gdy KE pozwała Francję w tej samej sprawie, TSUE uznał, że sprawa nie była jasna i wymagała jego stanowiska. 

- HFPC zrobiła coś, co było bardzo potrzebne, bo sędziowie są pozostawieni sami sobie i nie mają szerokiego dostępu do takich szkoleń – podsumowała  dr Frąckowiak-Adamska.

„Praworządność dla ludzi”. Biała Księga dotycząca działań RPO na rzecz niezależności sądów

Data: 2018-08-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 23 sierpnia białą księgę dotyczącą gwarancji praw obywatelskich w Polsce z perspektywy instytucji ombudsmana.
  • Księga stanowi świadectwo zmiany ustroju państwa polskiego - nie mocą zmiany Konstytucji, lecz niekonstytucyjnych ustaw.
  • Księga odnosi się do zaprezentowanej przez rząd 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości
  • Licząca 1174 strony publikacja jest zbiorem dokumentów i wystąpień kierowanych przez Rzecznika oraz uzyskiwanych odpowiedzi.
  • Interaktywny spis treści ułatwia przeglądanie tego zbioru

Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich – stwierdza Rzecznik Praw Obywatelskich w raporcie „Praworządność dla ludzi”.

To szczegółowy raport dotyczący działań Rzecznika na rzecz niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz niezależności pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności w okresie od listopada 2015 roku do marca 2018 r.

- Bez praworządności i działających zgodnie z prawem władz publicznych nie ma mowy o przestrzeganiu podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela – podkreśla we wstępie do Księgi RPO Adam Bodnar.

Księga RPO przedstawia - z perspektywy konstytucyjnego niezależnego organu stojącego na straży praw i wolności jednostek, jakim jest Rzecznik Praw Obywatelskich - obraz przeprowadzanych od ponad dwóch i pół roku zmian w funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz procesu uzależniania względem władzy wykonawczej oraz czynników polityczno-partyjnych naczelnych i centralnych instytucji demokratycznego państwa prawa, tj. Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, sądów powszechnych i prokuratury, skutkującego ograniczeniem bądź wręcz utratą ich niezależności.

Księga stanowi również świadectwo dokonywania przez władze państwowe swoistej zmiany ustroju państwa polskiego, nie mocą zmiany Konstytucji, lecz mocą niekonstytucyjnych ustaw. Przyjęte ustawy prowadzą bowiem de facto do zmiany charakteru działania instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz – tych instytucji, które mają gwarantować zasadę trójpodziału władz.

W pewnym zakresie niniejsza Księga odnosi się naturalnie do zaprezentowanej przez polski rząd w dniu 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości, zawiera ona bowiem stanowiska i postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich kwestionujące kierunek zmian przyjęty m.in. w nowych ustawach: o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz w Prawie o ustroju sądów powszechnych.

Co znajduje się w Księdze RPO?

W pierwszej części Księgi opisana jest działalność Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącą ochrony niezależności

  • Trybunału Konstytucyjnego,
  • prokuratury i  prokuratorów,
  • Krajowej Rady Sądownictwa,
  • Sądu Najwyższego,
  • a także stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Ponadto zaprezentowano w niej postulaty RPO dotyczące usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, tj. m.in.

  • konieczność wprowadzenia zmiany w procedurach sądowych,
  • konieczność pilnego przyjęcia ustawy o biegłych sądowych,
  • czy wskazanie na niewystarczającą liczbę lekarzy sądowych.

Załączone zostały wystąpienia RPO, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego oraz stanowiska dotyczące zagadnień mających najbardziej istotne znaczenie z punktu widzenia praworządności i praw obywatelskich.

W drugiej części Księgi mowa jest o krajowych oraz międzynarodowych wydarzeniach i spotkaniach RPO dotyczących ochrony niezależności i niezawisłości sądownictwa oraz pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności.

Wnioski z Księgi RPO

Trybunał Konstytucyjny

Do głównych problemów z punktu widzenia praw człowieka i obywatela przedstawionych w raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich zaliczyć należy trwający od listopada 2015 r. kryzys konstytucyjny. Paraliż Trybunału Konstytucyjnego ma znaczenie dla spraw wniesionych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, czy inne podmioty, ale także uniemożliwia ochronę praw konstytucyjnych w ramach postępowań wszczętych skargami konstytucyjnymi obywateli bądź pytaniami prawnymi sądów.

Sytuacja, kiedy Trybunał Konstytucyjny nie może działać zgodnie ze swoim normalnym rytmem, uniemożliwia efektywną ochronę konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

KRS

Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z kwestionowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), to przede wszystkim: skrócenie kadencji poprzednich członków KRS oraz zmiana sposobu wyboru nowych kandydatów-sędziów do KRS przez Sejm, a nie przez samych sędziów. W ocenie Rzecznika doprowadziło to do politycznego podporządkowania KRS, instytucji, która stać ma straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Sąd Najwyższy

Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z wejścia w życie w dniu 3 kwietnia 2018 r. ustawy o Sądzie Najwyższym to m.in.:

  • obniżenie wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego,
  • skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego,
  • stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych,
  • szczególne uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego
  • oraz wpływ podmiotów reprezentujących władzę wykonawczą na postępowanie dyscyplinarne sędziów.

Wprowadzone rozwiązania podważają niezależność Sądu Najwyższego, a w konsekwencji stanowią zagrożenie dla ochrony praw obywatelskich.

Ochrona praw obywateli

W Księdze RPO przedstawia kwestie mające fundamentalne znaczenie dla całego społeczeństwa dotyczące procesu stopniowego likwidowania mechanizmów ochrony praw obywatelskich w Polsce.

Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają za zadanie bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich.

W swoich wystąpieniach Rzecznik wielokrotnie powtarzał, że reforma sądownictwa jest potrzebna i uzasadniona. Nie może zaczynać się ona jednak od niszczenia dorobku Sądu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowości, jak również złamania zasady stanowiącej dziedzictwo historyczne z lat oporu w czasach PRL, według której Krajowa Rada Sądownictwa jest powoływana przez sędziów, z dodatkowym udziałem reprezentantów innych władz (ustawodawczej i wykonawczej).

Przedstawione w Księdze Rzecznika Praw Obywatelskich „Praworządność dla ludzi” postulaty i wnioski RPO nie zostały niestety wzięte pod uwagę przez podmioty, do których były skierowane. Nieuwzględnienie większości przedstawionych Rzecznika zastrzeżeń przez rządzących stwarza realne niebezpieczeństwo całkowitego podważenia niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz. Skutkiem tych zmian staje się pozbawienie ludzi prawa do rozpatrzenia swojej sprawy przez niezależny organ sądowy, co gwarantuje zarówno Konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka, jak i Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

- Muszę powtórzyć to raz jeszcze – praworządność jest dla ludzi gwarancją skutecznej ochrony ich praw i życia bez strachu przed własnym państwem i jego funkcjonariuszami – stwierdza rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Lubelski sąd wycofał zapis regulaminu, który kwestionował RPO

Data: 2018-08-14
  • Po interwencji RPO Sąd Okręgowy w Lublinie wycofał zapis regulaminu o tym, że mogą do niego wchodzić wyłącznie osoby po okazaniu aktualnego wezwania lub zawiadomienia o terminie rozprawy lub posiedzenia, bądź też po wykazaniu potrzeby wejścia

  • Uchylenia zapisu zażądał Rzecznik Praw Obywatelskich, który uznał go za sprzeczny z konstytucyjną zasadą  jawności postępowań sądowych

Rzecznik otrzymał skargę, z której wynikało, że na terenie Sądu Okręgowego w Lublinie dochodziło do naruszeń zasady jawności rozpraw. Przyczyną tych naruszeń były postanowienia „Regulaminu bezpieczeństwa i porządku w Sądzie Okręgowym w Lublinie” przewidujące ograniczenie możliwości wejścia obywateli na teren budynków sądów wyłącznie po okazaniu aktualnego wezwania lub zawiadomienia o terminie rozprawy lub posiedzenia, bądź też po wykazaniu potrzeby wejścia.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Prezesa tego sądu z prośbą o usunięcie z regulaminu tego przepisu.

W odpowiedzi na swoje wystąpienie Rzecznik został poinformowany, że Zarządzeniem Nr Adm. 0001-62/18 Prezesa i Dyrektora Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 30 lipca 2018 r. w sprawie wprowadzenia Regulaminu bezpieczeństwa i porządku w Sądzie Okręgowym w Lublinie zmodyfikowano § 3 Regulaminu nadając mu następujące brzmienie:

1. Na teren Sądu mogą wchodzić osoby wezwane przez Sąd, oraz osoby, które wskażą na wolę uczestniczenia w jawnej rozprawie lub posiedzeniu lub na inną potrzebę wejścia.

2. Policja Sądowa/służba ochrony, jeżeli uzna to za uzasadnione ze względów bezpieczeństwa, może żądać od osoby wchodzącej do sądu lub przebywającej na jego terenie okazania dowodu tożsamości.

3. Osoby upoważnione do przebywania w Sądzie zobowiązane są do poruszania się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego, określonego np. na wezwaniu lub zawiadomieniu.

 

Treść Regulaminu została zamieszczona na stronie internetowej Sądu Okręgowego w Lublinie w dniu 7 sierpnia 2018 r.

 

RPO pyta prezes sądu w Krakowie o powody przeniesienia sędziego Waldemara Żurka

Data: 2018-08-06
  • O merytoryczne powody przeniesienia sędziego Waldemara Żurka do innego wydziału Sądu Okręgowego w Krakowie Rzecznik Praw Obywatelskich pyta prezeskę tego sądu Dagmarę Pawełczyk-Woicką  
  • Były rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa ma być przeniesiony z wydziału II cywilnego, który jest sądem odwoławczym, do wydziału I, który jest sądem pierwszej instancji – on sam odbiera to jako szykanę
  • Po lipcowej nowelizacji ustaw sądowych sędzia może się odwołać od decyzji o takim przeniesieniu nie do kolegium sądu apelacyjnego (jak dotychczas), ale do KRS, której skład także niedawno zmieniono

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił prezes Dagmarę Pawełczyk-Woicką o wyjaśnienie, jakie merytoryczne przesłanki przemawiają za przeniesieniem sędziego.

RPO podjął sprawę po doniesieniach w mediach. Wynika z nich, że przeniesienie sędziego Waldemara Żurka stanowiłoby de facto jego degradację. II Wydział Cywilno-Odwoławczy Sądu Okręgowego w Krakowie, w którym obecnie orzeka, jest sądem drugiej instancji. Wydział I Cywilny jest natomiast sądem pierwszej instancji.

Z doniesień medialnych wynika, że w obu wydziałach jest jednakowy poziom zaległych spraw, więc przeniesienie nie ma innego uzasadnienia niż szykana.

Zdaniem przedstawicieli warszawskiego oddziału Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, stanowi to „próbę zastraszenia sędziów występujących otwarcie przeciwko działaniom zmierzającym do politycznego podporządkowania wymiaru sprawiedliwości oraz formę represji wobec sędziego konsekwentnie broniącego niezależności sądów”. W ocenie przedstawicieli środowiska sędziowskiego - w przypadku gdyby przeniesienie doszło do skutku - mogłoby to prowadzić do wywołania „efekt mrożącego” nie tylko wobec sędziego Żurka, ale również wobec innych sędziów – podkreślił Stanisław Trociuk.

Sam sędzia Żurek przypomina, że nie można mu zarzucać braku doświadczenia w orzekaniu w sądzie II instancji. Wczesny awans do sądu odwoławczego wynikał z bardzo dobrej oceny jego pracy.

Zastępca RPO przypomniał, że zgodnie z nowelizacją z 20 lipca 2018 r.  Krajowej Radzie Sądownictwa przekazano kompetencję  rozpatrywania odwołań sędziów, których przeniesiono do innego wydziału sądu. Podczas prac legislacyjnych RPO wskazywał na zagrożenia z tym związane: podporządkowanie nowej KRS czynnikom politycznym umożliwi rządzącym pośredni wpływ na wewnętrzne funkcjonowanie sądownictwa. - W konsekwencji prowadzi to do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna KRS - napisał Stanisław Trociuk.

VII.510.43.2018

Możliwość skutecznych zażaleń na areszty - coraz bardziej iluzoryczna. Adam Bodnar proponuje zmiany

Data: 2018-07-31
  • Coraz bardziej iluzoryczna staje się możliwość zażalenia na stosowanie i przedłużanie tymczasowego aresztowania - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, który przeanalizował odpowiednie dane z polskich sądów
  • Ogólna skuteczność zażaleń na decyzje o aresztach wynosi zaledwie kilka procent - wynika z badań RPO; jego zdaniem może to świadczyć o systemowym problemie w praktyce sądów
  • Dlatego rzecznik proponuje odejście od zasady, że do aresztowania wystarczy samo tylko zagrożenie surową karą; postuluje też niestosowanie aresztu przy przestępstwach zagrożonych karą niższą niż 2 lata więzienia 
  • Inna propozycja RPO to wprowadzenie maksymalnej granicy czasowej, po której przekroczeniu areszt można byłoby przedłużać tylko w wyjątkowych przypadkach

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Prawo do wolności osobistej i prawo do rzetelnego procesu sądowego, w tym - do skutecznego środka odwoławczego są przedmiotem szczególnego zainteresowania RPO. Prawa te, gwarantowane przez  Konstytucję RP i Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, mają podstawowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego i systemu wymiaru sprawiedliwości, a także poczucia sprawiedliwości w społeczeństwie.

Dlatego RPO przygląda się skuteczności środków odwoławczych co do stosowania i przedłużania tymczasowego aresztowania przez sądy. Dla ustalenia praktyki sądów okręgowych i apelacyjnych przeprowadził kwerendę we wszystkich apelacjach w Polsce. Jej wyniki stały się podstawą wystąpienia.

Orzecznictwo ETPC i jego konsekwencje

Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy stwierdzał naruszanie art. 5 ust. 3 EKPC w związku z przewlekłością tymczasowego aresztowania w Polsce. Wskazywał, że sądy krajowe często stosują areszty na okres przekraczający dwa lata - bez szczegółowego uzasadnienia. Sądowa kontrola tymczasowego aresztowania była zaś automatyczna i powierzchowna. Według ETPC przynajmniej do 2007 r. nadmierna długość aresztów w Polsce ujawniła się w licznych sprawach, co oznacza problem natury strukturalnej, polegający na „stosowaniu praktyki niezgodnej z Konwencją”.

6 czerwca 2007 r. Komitet Ministrów przyjął Rezolucję Tymczasową (2007)75 dotyczącą wyroków ETPC w 44 sprawach przeciwko Polsce dotyczących nadmiernej długości aresztów. Zachęcił w niej polskie władze do dalszego analizowania i wprowadzania kolejnych środków w celu skrócenia długości aresztów, z uwzględnieniem podjęcia możliwych środków legislacyjnych i zmiany praktyki sądowej - tak  aby zapewnić zgodność z wymogami Konwencji i orzecznictwem ETPC. Sugerował też sądom i prokuratorom do wzięcia pod rozwagę alternatywnych środków zapobiegawczych, jak  poręczenie majątkowe, dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz ustanowienia jasnego i skutecznego mechanizmu pozwalającego na śledzenie trendów w długości aresztów tymczasowych.

W planie działania, przedłożonym Komitetowi Ministrów 23 października 2014 r., celem wykonania wyroków z tej grupy, polski rząd wskazał, że zmianom prawa zapewniającym alternatywne środki w stosunku do tymczasowego aresztowania towarzyszyło m.in. zapewnienie mechanizmu odwoławczego wobec orzeczeń przedłużających areszt.

Wnioski z badań RPO w sądach apelacyjnych i okręgowych

Z kwerendy przeprowadzonej przez RPO wynika, że zażalenia na postanowienia sądów rejonowych w sprawach aresztów - wniesione do sądów okręgowych przez obrońców, oskarżonych i podejrzanych - były skuteczne przeciętnie w 9% spraw. Zażalenia co do aresztów wniesione przez prokuratorów okazały się zaś skuteczne przeciętnie w 28% spraw. W 8 z 17 sądów z lat 2010-2016 nie odnotowano ani jednego przypadku, w którym wskutek zażalenia obrońcy, oskarżonego lub podejrzanego sąd okręgowy postanowiłby o odmowie zastosowania bądź odmowie przedłużenia aresztowania.

Uwzględniając takie zażalenia, sądy okręgowe najczęściej wydawały postanowienia o skróceniu okresu aresztowania. Równie często orzekały one o zastosowaniu nieizolacyjnego środka zapobiegawczego oraz o uchyleniu aresztu. Rzadko postanawiały o odmowie zastosowania aresztu. Najrzadziej orzekały zaś o odmowie przedłużenia okresu jego stosowania.

Zgromadzone przez Rzecznika dane dotyczące orzeczeń sądów apelacyjnych ujawniły, że zażalenia na postanowienia sądów okręgowych o aresztach są jeszcze mniej skuteczne niż zażalenia na postanowienia wydawane przez sądy rejonowe. Zażalenia wniesione przez obrońców były skuteczne przeciętnie w 5,3% spraw, przez oskarżonych - 5,7% spraw, przez podejrzanych - 2,6% spraw. Zażalenia na postanowienia aresztowe wniesione przez prokuratorów okazały się zaś skuteczne przeciętnie w 26% spraw.

W czterech sądach apelacyjnych nie odnotowano w latach 2010-2016 ani jednego przypadku, aby wskutek zażalenia obrońcy, oskarżonego lub podejrzanego odmówiono tymczasowego aresztowania lub przedłużenia jego trwania.

Z kolei wnioski sądów rejonowych i okręgowych oraz prokuratur o przedłużenie aresztowania na okres ponad dwóch lat są uwzględniane przez sądy apelacyjne prawie w każdej sprawie, tj. w 94,2% przypadków. Np. w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu wnioski takie były uwzględnione w 100%. Zażalenia na postanowienia sądów apelacyjnych o przedłużeniu aresztowania na okres ponad 2 lat były przeciętnie skuteczne zaledwie w 1,5% spraw.

W tym kontekście Adam Bodnar podkreśla, że w świetle Rezolucji Tymczasowej (2007)75 na Polsce ciąży nieprzerwanie obowiązek wprowadzania kolejnych środków w celu skrócenie długości aresztów tymczasowych, z uwzględnieniem podjęcia środków legislacyjnych i zmiany praktyki sądowej. - Jednak przedstawione dane wskazują na iluzoryczność środka odwoławczego jakim jest zażalenie na zastosowanie czy też przedłużenie zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, co może świadczyć o problemie natury systemowej występującym w praktyce orzeczniczej sądów krajowych - zaznacza rzecznik.

Surowość kary – niewystarczającą przesłanką aresztu

Adam Bodnar krytycznie ocenia motywowanie tymczasowego aresztowania tylko grożącą oskarżonemu surową karą. Nie jest dopuszczalne utrzymywanie człowieka w długiej izolacji tylko dlatego, że grozi mu surowa kara w sytuacji, gdy nie występują żadne inne przesłanki to uzasadniające. Jeżeli nie ma obawy, że sprawca będzie utrudniał postępowanie, ani nie występują pozostałe wskazane w ustawie zagrożenia dla prawidłowego toku postępowania, to trudno znaleźć podstawy do aresztowania.

Dlatego zdaniem RPO takie ukształtowanie przesłanki aresztu jest niezgodne z art. 41 ust. 1, 42 ust. 3 w zw. z art. 42 ust. 1, art. 45 ust. 1, art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz z art. 30 Konstytucji RP.  Przesłanka ta nie realizuje też w sposób prawidłowy standardu wynikającego z orzecznictwa ETPC.

Według stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, za niesprzeczne z Konstytucją RP mogą być uznane tylko takie środki zapobiegawcze, które służą zabezpieczeniu prawidłowego toku postępowania, a surowość grożącej i wymierzonej kary nie może w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji RP usprawiedliwiać ingerencji w konstytucyjnie gwarantowane prawa.

Według RPO zasadne byłoby co najmniej przywrócenie przepisu sprzed nowelizacji z kwietnia 2016 r., że stosowanie aresztu może wynikać „także z surowości grożącej kary”.

Określić maksymalny czas aresztu  

Ponadto rzecznik już wcześniej wskazywał na niekonstytucyjność odpowiednich przepisów w zakresie, w jakim nie oznaczają maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania oraz dopuszczają jego przedłużenie bez konieczności spełnienia przesłanek to uzasadniających.

Możliwość przedłużania aresztowania bez jakiegokolwiek zakreślenia górnej granicy, po której przekroczeniu nie można by było przedłużyć tego o kolejny okres (a także bez jakichkolwiek przesłanek nakazujących sądowi w sposób szczególnie ostrożny podejmować decyzję o podtrzymywaniu aresztu) narusza zasadę zaufania obywatela do państwa, zasadę dostatecznej określoności i zasadę poprawnej legislacji - uważa Adam Bodnar. Brak granic tymczasowego aresztowania czy przynajmniej przesłanek umożliwiających zainteresowanemu prognozowanie okresu pozbawienia wolności, narusza istotę zasad demokratycznego państwa prawnego. Narusza również podmiotowość oraz autonomię jednostki, a więc godzi w istotę godności człowieka.

- Ten brak powoduje, że aresztowany staje się raczej przedmiotem, aniżeli podmiotem postępowania karnego - wskazuje RPO. Nie wiadomo, dlaczego i czyjemu dobru ma służyć rzeczywiste pozbawienie wolności w sytuacji, gdy wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Środki zapobiegawcze nie mogą wszak antycypować represji, gdyż wykraczałoby to poza ich funkcje.

Według ETPC przedłużenie aresztu powinno następować w wyjątkowych wypadkach, gdy są konkretne okoliczności, które uniemożliwiły zakończenie postępowania w pierwotnym terminie. Tymczasem dowolne przedłużanie aresztowania bez określenia górnej granicy lub wskazania szczegółowych przesłanek przedłużenia aresztu narusza art. 41 ust. 1 Konstytucji RP w kontekście art. 5 ust. 1 lit. c, art. 5 ust. 3 i art. 6 ust. 1 EKPC - ocenia rzecznik.

Opowiada się on za wprowadzeniem maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania, przy jednoczesnym wskazaniu ściśle określonych przesłanek pozwalających w nadzwyczajnych przypadkach wykroczyć poza te granice.

Problemy z aresztami w sprawach wieloosobowych 

Zdaniem RPO podstawę do refleksji nad zmianą obowiązującego prawa może stanowić sprawa pana Macieja - kibica wobec którego przez niemal rok (w czasie trzyletniego aresztowania) nie były prowadzone czynności dowodowe. Kolejne postanowienia o przedłużeniu aresztu odnosiły się do wszystkich oskarżonych w tej sprawie - bez uwzględnienia indywidualnego charakteru sprawy tego konkretnego oskarżonego. Przez cały okres aresztowania pozostawał on jedynie biernym obserwatorem sprawy dotyczącej innych osób - podkreślił RPO.

Z orzecznictwa ETPC wynika, że ważnym czynnikiem przy ocenie rozsądnego terminu tymczasowego aresztowania jest znaczenie sprawy dla zainteresowanego. Istotne jest zatem, aby sąd przy decyzji o areszcie brał pod uwagę indywidualny charakter sprawy. Dopuszczalny okres aresztu powinien być oceniany indywidualnie, w odniesieniu do konkretnej sprawy, z uwzględnieniem jej szczególnych okoliczności. Jak uznał ETPC w sprawie Iłowiecki przeciwko Polsce, przedłużający się areszt może być uzasadniony jedynie, gdy są konkretne wskazania oparte na rzeczywistych wymogach interesu publicznego, który, mimo domniemania niewinności, przeważa nad zasadą wolności osobistej.

Dlatego Adam Bodnar uważa za konieczne wprowadzenie rozwiązań uniemożliwiających formułowania wniosków i postanowień aresztowych wobec kilku oskarżonych - bez indywidualnego opisania sprawy każdego z nich, z odniesieniem się do czynności dowodowych indywidualnie prowadzonych wobec każdego i konkretnie wskazanej obawy matactwa.Inaczej w sprawach o dużej liczbie oskarżonych, gdzie gromadzenia dowodów jest często trudnym zadaniem, zajdzie niebezpieczeństwo automatycznego przedłużania aresztu ponad rozsądny okres.   

Areszty - tylko gdy zagrożenie powyżej 2 lat więzienia

Dziś tymczasowe aresztowanie nie może być stosowane, jeżeli dane przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą roku. Ciągłe zaostrzanie odpowiedzialności karnej sprawia, iż przepis ten staje się martwy - uznał RPO.

Dlatego należałoby dokonać zmiany tak, by areszt nie mógł być stosowany w przypadkach przestępstw zagrożonych karą nieprzekraczającą 2 lat więzienia.

Adam Bodnar zwrócił się z prośbą do ministra Zbigniewa Ziobry o zajęcie stanowiska w całej sprawie oraz o rozważenie możliwości podjęcia właściwych zmian legislacyjnych w tym zakresie.

II.566.3.2017

Wrocławski sąd wycofał zapis regulaminu, który kwestionował RPO

Data: 2018-07-27
  • Po interwencji RPO Sąd Okręgowy we Wrocławiu wycofał zapis regulaminu o tym, że mogą do niego wchodzić wyłącznie osoby wezwane na rozprawy i posiedzenia, a także ci, którzy „wykażą potrzebę załatwienia innej ważnej sprawy”
  • Uchylenia zapisu zażądał Rzecznik Praw Obywatelskich, który uznał go za sprzeczny z konstytucyjną zasadą  jawności postępowań sądowych
  • Prezes sądu wyjaśnił, że chodziło o niewpuszczanie osób mogących zakłócać ład i bezpieczeństwo, np. członków ugrupowań nacjonalistycznych, grup pseudokibiców lub  przestępczości zorganizowanej

Jeden z paragrafów regulaminu wrocławskiego sądu głosił, że „na teren Sądu mogą wchodzić wyłącznie osoby posiadające aktualne wezwanie lub zawiadomienie o terminie rozprawy bądź posiedzenia, a także osoby, które wykażą potrzebę załatwienia innej ważnej sprawy. Osoby upoważnione do przebywania w Sądzie zobowiązane są do poruszania się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego określonego na wezwaniu lub zawiadomieniu, bądź załatwienia innej sprawy”.

12 lipca 2018 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk zażądał od prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu uchylenia tego paragrafu. Powołał się na konstytucyjny standard poszanowania zasady jawności postępowania, która stanowi istotny element prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Konstytucja umożliwia sprawowanie kontroli społecznej sądownictwa przez zwykłych obywateli dzięki obserwacji jawnych rozpraw.  Zapis ogranicza zaś dostęp publiczności do jawnych rozpraw i uniemożliwia taką społeczną kontrolę. 

- Konstytucja nie przewiduje wymogu posiadania przez obywateli w sądzie żadnych pozwoleń, wniosków czy pism, wystarczy po prostu przyjść do sądu, wybrać rozprawę z wokandy, a następnie zasiąść na ławach przeznaczonych dla publiczności – pisał Stanisław Trociuk. Wskazał ponadto, że ograniczenia jawności wprowadzono aktem, który nie tylko nie ma mocy ustawy, ale nie jest także źródłem powszechnie obowiązującego prawa w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 87 Konstytucji RP).

W odpowiedzi dla RPO z 23 lipca 2018 r. prezes sądu Maciej Skórniak napisał, że zarządzeniem Prezesa i Dyrektora Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 18 lipca 2018 r.  wykreślono kwestionowany paragraf regulaminu. W jego miejsce zapisano zaś: „Osoby wchodzące do Sądu obowiązane są poddać się dokonywanym przez funkcjonariuszy Policji czynnościom kontrolnym opisanym w § 4-8, a w razie odmowy poddania się im mogą nie zostać wpuszczone na teren Sądu".

Jak zaznaczył prezes, wcześniejszy zapis wpływał na zwiększenie bezpieczeństwa na terenie wrocławskich sądów, nie dopuszczając do przebywania w nich osób mogących w jakikolwiek sposób powodować zakłócenie ładu i bezpieczeństwa.

- Niejednokrotnie osoby z różnych ugrupowań nacjonalistycznych, pseudokibiców lub innych grup budzących niepokój, w tym przestępczości zorganizowanej, próbowały wtargnąć na teren sądu i zakłócić przebieg rozpraw oraz pracy pracowników, a także zawiązać manifestację na terenie sądu bez uprzedniego zezwolenia - napisał Maciej Skórniak. W związku z tym, z uwagi na mogące wystąpić zagrożenia terrorystyczne, paragraf ten pozwalał na podniesienie poziomu kontroli osób wchodzących do budynku sądu - dodał.

Ostatnio Rzecznik zażądał od kolejnego sądu - Sądu Okręgowego w Lublinie - uchylenia przepisu regulaminu, głoszącego że mogą do niego wchodzić osoby wezwane przez sąd i takie, „które wykażą potrzebę wejścia”.

VII.510.20.2018

RPO apelował do prezydenta RP o zawetowanie nowelizacji ustaw sądowych. Andrzej Duda nowelizację podpisał

Data: 2018-07-26
  • O zawetowanie nowelizacji ustaw sądowych Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował 26 lipca 2018 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  • Ustawa zawiera  rozwiązania zagrażające konstytucyjnemu prawu każdego do sprawiedliwego rozpoznania jego sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 Konstytucji RP) - uzasadniał Adam Bodnar  
  • Według niego nowelizacja zmierza do podporządkowania sądów władzy politycznej, a niezależność sądownictwa to najważniejszy mechanizm ochrony praw i wolności przed przemocą ze strony władzy publicznej

26 lipca po południu pojawiła się informacja o podpisaniu przez prezydenta nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw, przyjętej 20 lipca 2018 r. przez Sejm, a 25 lipca przez Senat. Decyzja prezydenta i pismo RPO minęły się w czasie. 

W 24-stronicowym  piśmie do prezydenta Adam Bodnar przedstawił po raz kolejny swe krytyczne uwagi do nowelizacji. Jak podkreślił, jest to realizacja jego konstytucyjnego zadania stania na straży wolności i praw człowieka i obywatela.

RPO zdaje sobie sprawę, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga reform, ale rozwiązania nowelizacji nie są właściwą drogą do rozwiązania jego problemów. Z uwagi na postanowienia Konstytucji ustawa nie powinna była zostać uchwalona w obecnym kształcie.

- Jej podpisanie przez Pana Prezydenta skutkować będzie podporządkowaniem sądów władzy politycznej. Tym samym, poprzez osłabienie niezależności władzy sądowniczej, doprowadzi ona do ograniczenia prawa każdego człowieka i obywatela do sądu i rzetelnego oraz sprawiedliwego postępowania sądowego - napisał rzecznik.

Tym uzasadnił przedstawienie swych uwag głowie państwa. - Jednocześnie zwracam się z prośbą o skorzystanie z możliwości przewidzianej przez art. 122 ust. 5 Konstytucji, tj. przekazanie Sejmowi RP wskazanych na wstępie niniejszego pisma ustaw z umotywowanym wnioskiem do ponownego rozpatrzenia - brzmi konkluzja wystąpienia RPO do prezydenta.  

W swym piśmie RPO wyraził swe wątpliwości konstytucyjne wobec zapisów nowelizacji stanowiących, że:

- jeśli wszyscy kandydaci do Sądu Najwyższego nie zaskarżą do Naczelnego Sądu Administracyjnego decyzji Krajowej Rady Sądownictwa w kwestii powołania do SN, to stają się one prawomocne. Takie rozwiązanie sprawi że prawo do odwołanie będzie całkowicie iluzoryczne. Rzecznik dodał, że tak samo uznało Biuro Legislacyjne Senatu

- KRS będzie mogła odrzucać odwołania niespełniające wymogów formalnych lub z innych przyczyn niedopuszczalne; wyłączona będzie tu droga odwoławcza do sądu

- KRS będzie mogła opracować listy rekomendowanych kandydatów do SN nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych dokumentów, a zespoły opiniujące KRS będą mogły być zdominowane przez polityków zasiadających w KRS, a nie sędziów

- w nowelizacji znalazł się błąd legislacyjny. Zgodnie z jej art. 22 ust. 2 osoby, które uczestniczą w obecnym konkursie na sędziego SN, będą mogły uzupełnić dokumenty w 7 dni od jej wejścia w życie. W nowelizacji wskazano, że mają to być dokumenty określone w art. 31 par. 2a obecnej ustawy o SN. Ale w tej ustawie nie ma  art. 31 par. 2a, tylko art. 31 par 3a

- obniżono ze 110 do 80 liczbę sędziów SN, która musi być obsadzona, aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Według RPO zapis ten jest odpowiedzią na uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której uznano, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof. Małgorzata Gersdorf

- KRS będzie mogła wyrazić zgodę na łączenie przez sędziego obywatelstwa RP i państwa obcego, mając na względzie okoliczności związane z nabyciem obcego obywatelstwa i konsekwencje wynikające ze zrzeczenia się go. Zdaniem RPO brak możliwości odwołania się od takiej decyzji KRS, przy niedookreśleniu zasad jej podejmowania, może prowadzić do nierówności w sytuacji sędziów, którzy obecnie mają nie tylko polskie obywatelstwo. Wcześniej RPO wskazywał na niekonstytucyjność tego zapisu, bo pozwala odsunąć od orzekania sędziów posiadających inne obywatelstwo

- zniesiona będzie dotychczasowa zasady kworum, wymagana do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego. Dziś dla ważności uchwały przedstawicieli środowiska sędziowskiego w postaci zgromadzeń sędziów wymagana jest obecność co najmniej połowy wszystkich członków. Ustawa znosi ten wymóg, wprowadzając zasadę „bezwzględnej większości głosów”.. Według RPO jednym z możliwych scenariuszy jest ewentualność zwoływania posiedzeń bez informowania o tym wszystkich uprawnionych do udziału, lecz jedynie tych „przychylnych” władzom sądu, a  następnie podejmowania w ograniczonym składzie wiążących środowisko sędziowskie uchwał bezwzględną większością głosów. W ocenie Adama Bodnara może to prowadzić do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych

- kompetencja rozpatrywania odwołań sędziego, którego np. przeniesiono do innego wydziału sądu, będzie odebrana kolegium sądu apelacyjnego i przekazana KRS

- ograniczony będzie wiek kandydatów, ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być - odpowiednio - 35 lat oraz  40 lat. RPO ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP i prawie europejskim

Według RPO konieczność przygotowania nowelizacji nie była odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, lecz na aktualną sytuację, jaka zaistniała w wyniku przyjęcia ustaw dotyczących sądownictwa. W ocenie wielu instytucji i organizacji międzynarodowych (Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka - ODIHR, Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji- GRECO) uznane były one za niespełniające standardów międzynarodowych.

Ponadto Adam Bodnar wskazał na pospieszny tryb prac legislacyjnych nad nowelizacją. Dodał, że zgodnie z Regulaminem Sejmu projekt ustawy musi zawierać uzasadnienie, w którym powinny znaleźć się m.in. przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i  prawne. Taka analiza w uzasadnieniu nie została przeprowadzona prawidłowo, co jednak nie skłoniło Marszałka Sejmu do zwrócenia projektu wnioskodawcy. Autorzy projektu podali, że  wywołuje on pozytywne skutki społeczne, nie wskazali jednak, na  czym opierają takie stwierdzenie. Zdaniem Adama Bodnara uchwalenie ustawy w tym kształcie wyłącznie pogłębi istniejący kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i trójpodziału władzy. Tym samym trudno jest mówić o pozytywnych skutkach.

RPO krytycznie ocenił też brak niezbędnego okresu vacatio legis nowelizacji.

VII.510.2.2017

Brak oskarżyciela publicznego w niektórych procesach może godzić w konstytucyjne prawo obywatela do sądu

Data: 2018-07-26
  • Brak obowiązku udziału oskarżyciela publicznego w procesach o pomniejsze przestępstwa może ograniczać konstytucyjne prawo obywatela do sądu  - przestrzega Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Po zmianie prawa w 2016 r. oskarżyciel publiczny nie ma obowiązku udziału w sprawach z oskarżenia publicznego, w których postępowanie miało formę dochodzenia
  • Pokrzywdzony przestępstwem nie ma wtedy wsparcia ze strony oskarżyciela publicznego; osłabia to też pozycję sądu jako bezstronnego arbitra, który wobec braku oskarżyciela publicznego musi przejąć część jego obowiązków; naruszone mogą także być prawa oskarżonego

Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie braku obowiązkowego udziału oskarżyciela publicznego w tych sprawach przed sądem I instancji.

Do Biura RPO wpływają wnioski, z których wynika, że może to prowadzić do istotnego ograniczenia uprawnień oskarżyciela procesowego. Brak oskarżyciela publicznego w sądzie powoduje, że pokrzywdzony przestępstwem musi sam popierać akt oskarżenia i sam chronić swe prawa. Nie każdego stać bowiem na opłacenie prawnika z wyboru, a sąd nie zawsze wyznaczy pełnomocnika z urzędu (za którego płaci państwo).  Według skarżącego taka sytuacja może naruszać prawo do sprawiedliwego rozpoznania sprawy.

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego postępowanie przygotowawcze  przybiera formę śledztwa przy przestępstwach większej wagi, gdy właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd okręgowy. Dochodzenia prowadzi się zaś w sprawach przestępstw, za które grozi do 5 lat więzienia, wartość szkody nie przekracza 200 tys. zł, a właściwy do sprawy jest sąd rejonowy. Śledztwa prowadzi generalnie prokuratura,  a dochodzenia - policja. Z powodu zawiłości danej sprawy lub jej wagi, prokurator może zarządzić śledztwo w sprawach, w których co do zasady prowadzi się dochodzenie.

Zmianę w kwestii udziału prokuratora w sprawach z oskarżenia publicznego wprowadzono do art. 46 Kpk na mocy nowelizacji z 2016 r.  Przed zmianą udział prokuratora w rozprawie o  przestępstwo ścigane z urzędu był obowiązkowy, chyba że ustawa stanowiła inaczej (wyjątkami były  sprawy z oskarżenia prywatnego, postępowania przyspieszone oraz sprawy z oskarżenia subsydiarnego). 

Nowelizacja zastąpiła zwrot „prokurator” określeniem „oskarżyciel publiczny”.  Obecnie zatem w sprawach o czyny ścigane z oskarżenia publicznego udział oskarżyciela publicznego w rozprawie jest obowiązkowy - jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Dziś wyjątkiem jest właśnie sytuacja, gdy postępowanie przygotowawcze zakończyło się w formie dochodzenia. Wtedy niestawiennictwo oskarżyciela publicznego na rozprawie nie tamuje jej toku. Przewodniczący lub sąd mogą uznać obecność oskarżyciela publicznego za obowiązkową - głosi zarazem obecny art. 46 Kpk.

Jak podkreśla Adam Bodnar, brak obligatoryjnego udziału oskarżyciela publicznego w sprawach z oskarżenia prywatnego nie budził wątpliwości w doktrynie. Przemawiał za tym m.in. wąski zakres spraw takich spraw i stosunkowo niski stopień ich złożoności. Inaczej sprawa wygląda w przypadku nowego uregulowania art. 46 Kpk - zwłaszcza, że zakres spraw, w których prowadzone jest dochodzenie, jest zdecydowanie szerszy niż prowadzonych z oskarżenia prywatnego.

W literaturze prawniczej podkreśla się, że brak oskarżyciela musi prowadzić do osłabienia zasady Kpk, iż oskarżyciel publiczny jest zobligowany do wniesienia i popierania oskarżenia o czyn ścigany z urzędu.  Zmiana z 2016 r. oznacza swoiste zobligowanie sądu do większej aktywności dowodowej. Brak oskarżyciela publicznego prowadzi bowiem do pozbawienia roli sądu jako bezstronnego arbitra. Sąd będzie musiał zwiększyć swoją aktywność dowodową i tym samym niejako zaangażować się w spór między stronami postępowania.

Jeżeli w rozprawie nie bierze udziału oskarżyciel, przewodniczący sądu dokonuje zwięzłego przedstawienia zarzutów oskarżenia. W połączeniu z koniecznością prowadzenia przez sąd postępowania dowodowego w miejsce nieobecnego oskarżyciela, wywołuje to skojarzenia z inkwizycyjnym modelem postępowania karnego.

Według RPO nieobecność prokuratora w przypadku rozbudowanego materiału dowodowego oraz wysokiego stopnia złożoności danej sprawy stwarza realne zagrożenie dla prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i niezależny sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Oskarżyciel publiczny dąży do realizacji celów postępowania karnego oraz współdziała z sądem w przeprowadzeniu procesu rzetelnego, sprawnego i z poszanowaniem godności uczestników postępowania. Należy pamiętać, że prokurator jako rzecznik interesu społecznego może działać zarówno na niekorzyść oskarżonego, jak i na jego korzyść.

Adam Bodnar zwraca ponadto uwagę, że nieobecność prokuratora oznacza także, iż po stronie oskarżycielskiej nie bierze udziału nikt uprawniony np.  do zawarcia ugody czy też do cofnięcia aktu oskarżenia. Zdaje się to istotnie osłabiać z kolei pozycję oskarżonego w świetle fundamentalnych standardów ochrony jego praw.

Zdaniem RPO całościowa ocena problemu byłaby możliwa  po zapoznaniu się ze statystykami dotyczącymi faktycznego udziału oskarżycieli publicznych w tego typu sprawach. Dlatego rzecznik poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o udostępnienie takich informacji.

Ponadto rzecznik zwrócił się do ministra o ustosunkowanie się do przedstawionego  problemu.

II.510.312.2018

RPO w Senacie o nowelizacji ustaw sądowych: to dalsze podporządkowanie sądownictwa politykom

Data: 2018-07-24
  • Ta ustawa oznacza dalsze podporządkowanie sądownictwa politykom – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar 24 lipca w wieczornej debacie Senatu nad nowelizacją ustaw sądowych 
  • Według niego, tej ustawy by nie było, gdyby nie czerwcowa uchwała Sądu Najwyższego o wsparciu dla I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf  
  • Moim obowiązkiem jako rzecznika jest protestować, gdy może dochodzić do naruszania Konstytucji i prawa do sądu  - oświadczył Adam Bodnar 

RPO zabrał głos we wtorek późnym wieczorem w senackiej debacie. Swe krytyczne uwagi do uchwalonej 20 lipca 2018 r. przez Sejm nowelizacji ustaw m.in. o SN, KRS i o sądach powszechnych Adam Bodnar przesłał wcześniej marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu.

W nocy Senat przyjął nowelizację bez poprawek. Pod parlamentem trwały protesty społeczne.

Według rzecznika nowelizacja budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich. RPO powtarza, że nie jest ona odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, lecz na aktualną sytuację. Według rzecznika nowelizacja pogłębi kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i trójpodziału władzy.

W senackiej debacie Adam Bondar zwrócił uwagę na pospieszny tryb prac legislacyjnych nad nowelizacją, mimo że chodzi w niej o kwestie ustrojowe. Dodał, że można mieć wrażenie, że nie był to do końca projekt poselski, choć - jak zaznaczył - pozostaje wierzyć wiceministrowi sprawiedliwości  Łukaszowi Piebiakowi, który w debacie zapewniał, że projekt przygotowali posłowie, a nie resort.  

Rzecznik przypomniał, że w środę Trybunał Sprawiedliwości UE ma ogłosić wyrok w sprawie, czy do Polski można wydawać osoby na podstawie ENA, gdy istnieje zagrożenie dla niezależności polskiego sądownictwa. Dlatego  nie zgodził się z oceną Biura Analiz Sejmowych, że nowelizacja nie dotyczy materii będącej przedmiotem zainteresowania prawa europejskiego.

Adam Bodnar powtórzył, że nowelizacja ogranicza prawo kandydatów do SN do odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego od decyzji Krajowej Rady Sądownictwa w kwestii powołania do SN. Nowelizacja odchodzi bowiem od dotychczasowej zasady, że wniesienie odwołania wstrzymuje procedurę obsadzania danego miejsca w SN. Takie rozwiązanie powinno być uznane za naruszające art. 45 Konstytucji RP, gdyż odwołanie będzie iluzoryczne. Rzecznik dodał, że tak samo uznało Biuro Legislacyjne Senatu.

RPO powtórzył swą krytyczną ocenę innych zapisów nowelizacji, jak możliwość odrzucania przez KRS odwołania niespełniającego wymogów formalnych oraz możliwość opracowania przez KRS listy rekomendowanych kandydatów do SN nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych dokumentów.

Rzecznik podtrzymał też negatywną ocenę obniżenia ze 110 do 80 liczby sędziów SN, która musi być obsadzona, aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Uznał, że tej nowelizacji by nie było, gdyby nie uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której sędziowie solidarnie uznali, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof. Małgorzata Gersdorf oraz gdyby nie uznanie społeczeństwa i wielu środowisk 4 lipca 2018 r. dla prof. Gersdorf. Celem nowelizacji było „naprawić” tę sytuację – wskazał Adam Bodnar.

Podkreślił ponadto, że w nowelizacji znalazł się „ewidentny błąd legislacyjny”, który powinien był być wcześniej dostrzeżony. Zgodnie z jej art. 22 ust. 2 osoby, które uczestniczą w obecnym konkursie na sędziego SN, będą mogły uzupełnić dokumenty w 7 dni od jej wejścia w życie. W nowelizacji wskazano, że mają to być dokumenty określone w art. 31 par. 2a obecnej ustawy o SN. Ale – jak mówił rzecznik – w tej ustawie nie ma jednak art. 31 par. 2a, tylko art. 31 par 3a. Według Adama Bodnara, będzie to zapewne uznane za „oczywistą pomyłkę”, ale ten błąd ma znaczenie.

Rzecznik powtórzył swe zastrzeżenia do zapisów prowadzących do zniesienia dotychczasowej zasady kworum, wymaganej do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego oraz przekazujących kompetencję rozpatrywania odwołań sędziego, którego np. przeniesiono do innego wydziału sądu, z kolegium sądu apelacyjnego do KRS.

Podkreślił też swe wątpliwości wobec wprowadzenia ograniczeń wieku dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być 35 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą. Rzecznik ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP.

Krytyczna opinia RPO dla Marszałka Senatu o nowelizacji ustaw sądowych z 20 lipca

Data: 2018-07-24
  • Nowelizacja ustaw sądowych z 20 lipca, którą zajmuje się Senat, budzi poważne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich
  • RPO powtarza, że nie jest ona odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, lecz na aktualną sytuację 
  • Według rzecznika nowelizacja pogłębi kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i trójpodziału władzy
  • Może ona też prowadzić do manipulacji przez prezydenta i premiera przy wyłanianiu kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego oraz do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach

Swe krytyczne uwagi do uchwalonej 20 lipca 2018 r. przez Sejm nowelizacji ustaw m.in. o SN, KRS i o sądach powszechnych Adam Bodnar przesłał marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu, z prośbą o uwzględnienie ich w toku procesu legislacyjnego. Senacka komisja wniosła już, by nowelizację przyjąć bez poprawek.

W związku z nowelizacją rzecznik zwrócił uwagę na problemy, które wiążą się z zapewnieniem każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Według RPO konieczność przygotowania nowelizacji nie była odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, lecz na aktualną sytuację, jaka zaistniała w wyniku przyjęcia ustaw dotyczących sądownictwa. W ocenie wielu instytucji i organizacji międzynarodowych (Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka - ODIHR, Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji- GRECO) uznane były one za niespełniające standardów międzynarodowych.

Tryb prac nad projektem rzecznik uznał za wyjątkowo pośpieszny. Zgłoszony przez posłów PiS projekt  wpłynął do Sejmu 11 lipca 2018 r. 20 lipca uchwalił go Sejm. Według RPO wprowadzanie istotnych zmian przez projekty poselskie - co umożliwia ominięcie uzgodnień i konsultacji społecznych - także musi być ocenione negatywnie. Ponadto Adam Bodnar krytycznie ocenił brak niezbędnego okresu vacatio legis.

Zmiany w ustawie o SN

Ustawa obniża do 2/3 ogólną liczbę sędziów SN, która musi być obsadzona, aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Dotychczas ustawa o SN stanowi, że Prezydent RP, po zasięgnięciu opinii Kolegium SN, określa regulamin SN, w którym ustali liczbę stanowisk w SN nie mniejszą niż 120. Połączenie obu przepisów wyraźnie pokazuje zagrożenia, na które zarówno RPO, jak i inne podmioty, wskazywały w opiniach do ustawy o SN z 8 grudnia 2017 r. Poprzednia ustawa zakładała uchwalanie regulaminu SN przez Zgromadzenie Ogólne SN, co stanowiło gwarancję niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a także gwarancję prawa do sądu. Określenie regulaminu SN przez Prezydenta RP wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, który  w ten sposób uzyska przemożny wpływ na treść regulaminu - wskazał RPO.

Według niego obniżenie liczby stanowisk sędziowskich, wymaganych do obsadzenia, by Zgromadzenie Ogólne mogło przedstawić kandydatów na I Prezesa SN, w powiązaniu z ogólnym uprawnieniem do określenia liczby sędziów SN, oznaczać będzie możliwość wywarcia istotnego wpływu przez Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów, jako organy władzy wykonawczej, na ostatecznie przedstawione kandydatury. 

- Zestawienie wydarzeń ostatnich dni i moment przedłożenia ustawy wyraźnie potwierdza, że propozycja zmian nie wynika z potrzeby zapewnienia sprawnego funkcjonowania SN, lecz jest odpowiedzią na wydarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich dniach i uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której sędziowie uznali, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf – napisał Adam Bodnar.

Dziś do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego w sprawie wyboru kandydatów na stanowisko I Prezesa SN wymagana jest obecność co najmniej 2/3 liczby sędziów każdej z izb. Jeżeli uchwały nie podjęto ze względu na brak wymaganego kworum, do podjęcia uchwały na kolejnym posiedzeniu wymagana jest obecność co najmniej 3/5 liczby sędziów SN, a zatem – przy uwzględnieniu, że do wyboru miało dojść, gdy obsadzonych będzie 110 stanowisk – wymagane kworum to 66 sędziów. Po zmianach to Prezydent RP i Prezes Rady Ministrów w istocie ustalą, ile będzie musiało być obsadzonych stanowisk, by Zgromadzenie Ogólne musiało przedstawić kandydatury i będą mogli tą liczbą manipulować dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych, nie kierując się przy tym prawem obywateli do niezależnego sądu – ocenił RPO.

Ustawa wprowadza też zmiany ws. wprowadzonego ustawą o SN z 8 grudnia 2017 r. wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów. Zapisano w niej, że KRS będzie mogła wyrazić zgodę na łączenie tych obywatelstw, mając na względzie okoliczności związane z nabyciem obywatelstwa i konsekwencje wynikające ze zrzeczenia się go. Zdaniem RPO brak możliwości odwołania się od takiej decyzji KRS, przy niedookreśleniu zasad jej podejmowania, może prowadzić do nierówności w sytuacji sędziów, którzy obecnie mają nie tylko polskie obywatelstwo. Wcześniej RPO wskazywał na niekonstytucyjność tego zapisu, bo pozwala odsunąć od orzekania sędziów posiadających inne obywatelstwo.

Zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa

Zmiany oznaczają pozbawienie kandydatów do SN prawa do odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego - co stanowi naruszenie art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ustawa przewiduje bowiem odejście od obowiązującej dotychczas zasady, zgodnie z  którą wniesienie odwołania wstrzymywało procedurę obsadzania danego miejsca w  SN. Jeżeli uchwały KRS nie zaskarżą wszyscy uczestnicy postępowania, wówczas staje się ona prawomocna m.in. w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego SN. Tym samym, w istocie odwołanie staje się instytucją iluzoryczną, bowiem nawet w przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia NSA dla osoby odwołującej się, a niepowołanej przez KRS do SN, miejsce to będzie już mogło być obsadzone przez inną osobę wskazaną przez KRS.

W uzasadnieniu napisano, że zmiany „gwarantują wyłączenie możliwości obstrukcji postępowań nominacyjnych” w SN. Może to prowadzić do wniosku, że projekt jest odpowiedzią na możliwość zgłoszenia kandydatury na sędziego SN przez dużą liczbę osób spełniających wymagane kryteria. Według RPO częste nowelizowanie prawa, w celu odpowiadania na zapowiedzi działań obywateli, poprzez uruchamianie działań wszystkich uczestniczących w procesie legislacyjnym podmiotów władzy publicznej, nosi cechę sytuacyjności właściwej dla procesu stosowania, nie zaś stanowienia prawa. Ustawodawca, inicjując w krótkich odstępach czasu proces legislacyjny, nie pozwala na sprawdzenie się w praktyce dopiero co uchwalonych norm prawnych, przyznając się jednocześnie, że uchwalone przed chwilą przepisy nie były przemyślane i nie były obliczone na długie trwanie - podkreślił Adam Bodnar.

Jego zastrzeżenia budzi również przepis, że KRS odrzuci odwołanie niespełniające wymogów formalnych lub z innych przyczyn niedopuszczalne. Może to pozbawić osobę ubiegającą się o  stanowisko prawa do odwołania, bez żadnego uzasadnienia. Ustawa nie przewiduje bowiem obowiązku uzasadnienia odrzucenia. Nie będzie to kontrolowane przez żaden organ, zwłaszcza przez sąd, co narusza  art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 EKPC. Narusza to zasadę równego dostępu do służby publicznej (art. 60 Konstytucji RP).

Według ustawy w uzasadnionych przypadkach przewodniczący KRS będzie mógł wyznaczyć zespół składający się nie z trzech, lecz z większej liczby członków Rady. Zespół taki mógłby opracować listę rekomendowanych kandydatów do SN nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych ustawą dokumentów. Przygotowując rekomendację, zespół nie będzie zatem musiał uwzględniać „doświadczenia zawodowego, w  tym doświadczenia w stosowaniu przepisów prawa, dorobku naukowego, opinii przełożonych, rekomendacji, publikacji i innych dokumentów dołączonych do karty zgłoszenia” ani „opinii kolegium właściwego sądu oraz oceny właściwego zgromadzenia ogólnego sędziów”. Budzi to istotne zastrzeżenia RPO co do prawidłowości procedury wyboru kandydatów i może prowadzić do naruszenia podstawowych zasad transparentności procedur powoływania sędziów - art. 60 Konstytucji RP, ale także art. 45 Konstytucji RP i prawa obywateli do niezależnego sądu.

Zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych

Wątpliwości rzecznika budzi zapis prowadzący do zniesienia dotychczasowej zasady kworum wymaganej do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego. Dla ważności uchwały przedstawicieli środowiska sędziowskiego w postaci zgromadzeń sędziów wymagana jest obecność co najmniej połowy wszystkich członków. Ustawa znosi ten wymóg, wprowadzając zasadę „bezwzględnej większości głosów” dla podjęcia wiążącej uchwały przez organy samorządu sędziowskiego, jakimi są zgromadzenie ogólne sędziów apelacji; zgromadzenie ogólne sędziów okręgu oraz zebranie sędziów danego sądu.

RPO uznaje za bardzo niepokojący brak zasady kworum przy podejmowaniu uchwał przez organy kolegialne sądów, których skutki dotyczą wszystkich członków środowiska. W uzasadnieniu nie podano motywów takiego zapisu. Według RPO jednym z możliwych scenariuszy jest ewentualność zwoływania posiedzeń zgromadzeń lub zebrania sędziów - bez informowania o tym wszystkich uprawnionych do udziału, lecz jedynie tych „przychylnych” władzom sądu, a  następnie podejmowania w tak ograniczonym składzie wiążących środowisko sędziowskie uchwał bezwzględną większością głosów. W ocenie Adama Bodnara może to prowadzić do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych.

Ustawa przekazuje KRS kompetencję rozpatrywania odwołań sędziego lub asesora sądowego, któremu zmieniono podział czynności zmieniający zakres jego obowiązków, w szczególności co do przeniesienia do innego wydziału sądu. Dziś kompetencja ta należy do kolegium sądu apelacyjnego. W ocenie rzecznika brak uzasadnienia zmiany skłania do przyjęcia tezy, iż jest to wynik podporządkowania nowej KRS czynnikom politycznym - co umożliwia przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej pośredni wpływ na decyzje odnoszące się do spraw związanych z wewnętrznym funkcjonowaniem sądownictwa. RPO negatywnie ocenia zmianę jako prowadzącą do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna  KRS.

W ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury wprowadzono górne ograniczenie wiekowe dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być 35 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą. Rzecznik ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP.

Uwagi ogólne

RPO wskazał, że zgodnie z Regulaminem Sejmu projekt ustawy musi zawierać uzasadnienie, w którym powinny znaleźć się m.in. przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i  prawne. Taka analiza w uzasadnieniu nie została przeprowadzona prawidłowo, co jednak nie skłoniło Marszałka Sejmu do zwrócenia projektu wnioskodawcy. Autorzy projektu podają, że  wywołuje on pozytywne skutki społeczne, nie wskazują jednak, na  czym opierają takie stwierdzenie.  

Zdaniem Adama Bodnara uchwalenie ustawy w tym kształcie wyłącznie pogłębi istniejący kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i  trójpodziału władzy. Tym samym trudno jest mówić o pozytywnych skutkach.

Rzecznik ma też wątpliwości co do zgodności ustawy z prawem europejskim. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że - co wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w  sprawie C-64/16 Associação Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas - art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym (czyli zarówno sądom powszechnym, jak i SN). Sądy te pełnią więc we współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. Państwa członkowskie UE są zobowiązane ustanowić środki niezbędne do zapewnienia jednostkom poszanowania ich prawa do skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Tak więc zadaniem państw członkowskich jest ustanowienie systemu środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w tych dziedzinach. Każde państwo członkowskie musi zatem zapewnić, by organy należące do systemu środków odwoławczych w dziedzinach objętych prawem Unii odpowiadały wymogom skutecznej ochrony sądowej, a zatem były organami niezależnymi od władzy wykonawczej czy ustawodawczej – wskazał RPO.

VII.510.2.2017

Od 4 lat rzecznik upomina się o ustawowe uregulowanie kontroli bagaży osób wchodzących do sądów

Data: 2018-07-24
  • Od 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się u kolejnych ministrów sprawiedliwości o ustawowe określenie uprawnień pracowników ochrony w sądach do kontroli bagażu osób wchodzących
  • Od tego czasu resort informował RPO albo o odpowiednich pracach legislacyjnych (w 2014 r.), albo o takich planach (2016 r.)
  • Wobec braku odpowiedzi rzecznik po raz kolejny poprosił Ministra Sprawiedliwości o informacje o stanie prac nad taką zmianą

Działania w tej sprawie zapoczątkowała Irena Lipowicz, poprzedni Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazywała na konieczność uregulowania na poziomie ustawowym podstawy prawnej przeglądania zawartości bagażu i odzieży osób wchodzących do  budynku sądu przez pracowników ochrony. Za niedopuszczalne uznawała, aby kwestie te były regulowane np. w regulaminach sądów.

Zwracała uwagę, że uniemożliwienie wnoszenia do sądów  broni czy innych środków niebezpiecznych wymaga dokonania przez pracowników ochrony czynności o charakterze prewencyjnym, m.in. przeglądania zawartości toreb czy odzieży osób wchodzących do sądu. Nawet takie przeglądanie - jako wiążące się z ograniczeniem konstytucyjnych praw i wolności (np. prawa do prywatności gwarantowanego w art. 47 Konstytucji) wymaga bowiem regulacji ustawowej.

Według Ireny Lipowicz istnieją przesłanki do wprowadzenia ograniczenia praw i wolności - z uwagi na potrzebę ochrony zdrowia, życia innych osób, a także zapewnienia bezpiecznego funkcjonowania sądów. Ograniczenia te znajdują zatem podstawę w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, ale zgodnie z tym przepisem mogą być wprowadzone jedynie na podstawie ustawy.

W 2014 r. ówczesny wiceminister sprawiedliwości Wojciech Węgrzyn informował RPO, że  w ministerstwie trwają prace zmierzające do powierzenia pracownikom ochrony, w drodze ustawy, uprawnień związanych z przeglądaniem zawartości bagaży osób wchodzących do sądów. Dodawał zarazem, że „proces legislacyjny to dość długa droga, wymagająca dokonania odpowiednich analiz, przeprowadzenia szeregu ustaleń i konsultacji, opracowania założeń”.

Starania swej poprzedniczki kontynuuje Adam Bodnar.  W marcu  2016 r. otrzymał pismo wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, w którym przyznawał on konieczność uregulowania w akcie rangi ustawowej dopuszczalności przeglądania zawartości bagaży i odzieży osób wchodzących do sądów powszechnych przez pracowników ochrony. - Cieszy fakt, iż zarówno Minister Sprawiedliwości, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich zgadzają się w tym zakresie i wyrażają wolę współpracy - dodawał Marcin Warchoł.

Informował on wtedy, że w ministerstwie trwają prace nad szeroko rozumianą reformą wymiaru sprawiedliwości; w ramach tego projektu planowane jest ustawowe uregulowanie uprawnień pracowników ochrony wykonujących zadania w budynkach sądowych. - Przewiduje się, że zagadnienie to, jako doniosłe z uwagi na zapewnienie bezpieczeństwa w budynkach sądów, znajdzie odzwierciedlenie w szczegółowych pracach nad nową ustawą - Prawo o ustroju sądów powszechnych, o czym niezwłocznie poinformuję Pana Rzecznika – pisał wiceminister.

Do dziś RPO nie otrzymał jednak żadnej informacji w tej sprawie, mimo ponaglenia z marca 2018 r. 

Dlatego teraz zastępca rzecznika Stanislaw Trociuk zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o przekazanie informacji na temat aktualnego stanu prac nad zmianą dotyczącą tej kwestii.

VII.510.16.2014

Także lubelski sąd ogranicza jawność rozpraw - kolejna interwencja RPO

Data: 2018-07-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich żąda od kolejnego sądu uchylenia przepisu regulaminu, głoszącego że mogą do niego wchodzić osoby wezwane przez sąd i takie, „które wykażą potrzebę wejścia”
  • Tym razem interwencja RPO dotyczy Sądu Okręgowego w Lublinie; niedawno w podobnej sprawie skierował on takie żądanie do Sądu Okręgowego we Wrocławiu
  • W obu przypadkach rzecznik uznał przepisy regulaminów za sprzeczne z konstytucyjną zasadą jawności postępowań sądowych; ograniczają bowiem dostęp publiczności do jawnych rozpraw i uniemożliwiają społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości

Konstytucja nie przewiduje wymogu posiadania przez obywateli w sądzie żadnych pozwoleń, wniosków czy pism; wystarczy po prostu przyjść do sądu, wybrać rozprawę z wokandy, a następnie zasiąść na ławach przeznaczonych dla publiczności - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do prezesa Sądu Okręgowego w Lublinie Krzysztofa Niezgody. Stwierdzając naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela, zwrócił się do prezesa z żądaniem uchylenia kwestionowanego przepisu regulaminu.

Jeden z paragrafów Regulaminu bezpieczeństwa i porządku w lubelskim sądzie głosi, że na jego teren „mogą wchodzić osoby wezwane przez Sąd, a także osoby, które wykażą potrzebę wejścia. Na żądanie Policji Sądowej osoby te zobowiązane są okazać dowód tożsamości. Osoby upoważnione do przebywania w Sądzie zobowiązane są do poruszania się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego, określonego na wezwaniu lub zawiadomieniu”.

RPO wskazał, że przepis ten jest niezgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Stanowi on, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Jawność oznacza rozpoznawanie spraw w sposób stwarzający możliwość uczestniczenia publiczności. Dlatego szczegółowe przepisy przewidują zasadę jawności rozpraw, pozwalają  na obecność nie tylko osobom biorącym udział w postępowaniu, ale także osobom pełnoletnim z pewnymi ograniczeniami oraz dopuszczające utrwalanie przebiegu rozprawy przez media.

Zasada jawności pełni istotne funkcje gwarancyjne i wychowawcze. Wyklucza bowiem sprawowanie wymiaru sprawiedliwości w tajemnicy, poza - choćby w praktyce tylko potencjalną - kontrolą społeczną. Przyczynia się też do zwiększenia zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości i mobilizuje sąd do większej staranności i sumienności. Regulamin prowadzi zaś do ograniczenia dostępu publiczności do jawnych rozpraw i posiedzeń.  Ogranicza to lub wręcz uniemożliwia społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości; stoi też na przeszkodzie edukacji prawnej poprzez możliwość zapoznawania się obywateli z jawnymi wyrokami sądów.

W myśl regulaminu lubelskiego sądu, obywatel, który chce uczestniczyć w rozprawie w charakterze publiczności,  musi wcześniej złożyć wniosek o dopuszczenie do udziału w jawnej rozprawie. Inaczej decyzja o dopuszczeniu go do udziału w rozprawie należy do przewodniczącego składu, który może odmówić. Złożenie takiego wniosku wymaga uzyskania informacji o sygnaturze danej sprawy. Wszystko to może skutecznie zniechęcać do sprawowania obywatelskiej kontroli wymiaru sprawiedliwości - podkreśla RPO.

Nie są też znane kryteria wyrażania przez przewodniczącego składu sędziowskiego zgody na udział obywatela w rozprawie. Uznaniowość w tym zakresie czyni iluzoryczną zasadę jawności rozprawy oraz wypacza sens tej instytucji.

Według art. 45 ust. 2 Konstytucji RP, wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie. W ocenie rzecznika zapis regulaminu jest niezgodny również z tym artykułem Konstytucji RP, gdyż wyłączenie jawności następuje z innych względów niż wskazane. Ponadto ograniczenia jawności rozprawy wprowadzono  aktem, który nie tylko nie ma mocy ustawy, ale nie jest także źródłem powszechnie obowiązującego prawa w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 87 Konstytucji RP).

VII.510.21.2018

RPO krytycznie o projekcie ws. sądownictwa, nad którym prace zaczyna Sejm

Data: 2018-07-18
  • Zgłoszony przez posłów PiS projekt nowelizacji Prawa o prokuraturze i innych ustaw, nad którymi w czwartek ma zacząć prace Sejm, budzi poważne wątpliwości RPO z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich
  • Według Adama Bodnara projekt prowadzi m.in. do możliwości manipulacji przez prezydenta i premiera przy wyłanianiu kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego oraz do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych
  • Rzecznik uważa, że projekt nie jest odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego,  lecz na aktualną sytuację 
  • Swe krytyczne uwagi do projektu RPO przesłał marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu

Zgłoszony przez posłów PiS projekt nowelizacji Prawa o  prokuraturze oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2731) wpłynął do Sejmu 11 lipca 2018 r. 19 lipca w Sejmie ma się odbyć jego I czytanie.

Projekt budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich – napisał Adam Bodnar do Marszałka Sejmu. RPO zwraca uwagę na problemy, które wiążą się z  zapewnieniem każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Według RPO analiza projektu prowadzi do wniosku, że konieczność przygotowania go nie jest odpowiedzią na istniejące problemy wymiaru sprawiedliwości, lecz na aktualną sytuację, jaka zaistniała w wyniku przyjęcia ustaw dotyczących sądownictwa. W ocenie wielu instytucji i organizacji międzynarodowych (Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka - ODIHR, Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji- GRECO) uznane były one za niespełniające standardów międzynarodowych.

Tryb prac nad projektem rzecznik uznał za wyjątkowo pośpieszny. Projekt ustawy trafił do Sejmu 11 lipca 2018 r., a już następnego dnia Marszałek Sejmu nadał mu numer druku i skierował do I czytania na posiedzeniu Sejmu. Pierwsze czytanie, zgodnie z art. 37 ust. 4 Regulaminu Sejmu, może się odbyć nie wcześniej niż siódmego dnia od doręczenia posłom druku, chyba że Sejm lub komisja postanowią inaczej. Wyraźnie więc widać, że intencją projektodawców i Marszałka Sejmu RP jest uchwalenie ustawy na najbliższym posiedzeniu Sejmu RP - podkreślił RPO.

W jego przekonaniu wprowadzanie istotnych zmian ustaw poprzez projekty poselskie - co umożliwia ominięcie uzgodnień i konsultacji społecznych – także musi być ocenione negatywnie.

Zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa

Pozbawienie kandydatów do urzędu sędziego Sądu Najwyższego prawa do odwołania się do sądu

Zmiany oznaczają pozbawienie kandydatów do Sądu Najwyższego prawa do odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego - co stanowić będzie naruszenie art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Projekt przewiduje bowiem odejście od obowiązującej dotychczas zasady, zgodnie z  którą wniesienie odwołania wstrzymywało procedurę obsadzania danego miejsca w  SN. Projekt zakłada, że jeżeli uchwały KRS nie zaskarżą wszyscy uczestnicy postępowania, wówczas staje się ona prawomocna m.in. w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego SN. Tym samym, w istocie odwołanie staje się instytucją iluzoryczną, bowiem nawet w  przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia NSA dla osoby odwołującej się, niepowołanej przez KRS do SN, miejsce to będzie już mogło być obsadzone przez inną osobę wskazaną przez KRS.

W uzasadnieniu napisano, że zmiany „gwarantują wyłączenie możliwości obstrukcji postępowań nominacyjnych” w SN. Może to prowadzić do wniosku, że projekt jest odpowiedzią na możliwość zgłoszenia kandydatury na sędziego SN przez dużą liczbę osób spełniających wymagane kryteria. Według RPO częste nowelizowanie prawa, w celu odpowiadania na zapowiedzi działań obywateli, poprzez uruchamianie działań wszystkich uczestniczących w procesie legislacyjnym podmiotów władzy publicznej, nosi cechę sytuacyjności właściwej dla procesu stosowania, nie zaś stanowienia prawa. Ustawodawca, inicjując w krótkich odstępach czasu proces legislacyjny, nie pozwala na sprawdzenie się w praktyce dopiero co uchwalonych norm prawnych, przyznając się jednocześnie, że uchwalone przed chwilą przepisy nie były przemyślane i nie były obliczone na długie trwanie – podkreślił RPO.

Naruszenie zasady równego dostępu do służby publicznej poprzez możliwość odrzucenia przez KRS bez uzasadnienia odwołania kandydata na sędziego SN

Duże zastrzeżenia budzi również przepis zgodnie z którym Krajowa Rada Sądownictwa odrzuci odwołanie niespełniające wymogów formalnych lub z innych przyczyn niedopuszczalne. Takie sformułowanie przesłanek odrzucenia może w istocie pozbawić osobę ubiegającą się o  stanowisko sędziego prawa do odwołania bez żadnego uzasadnienia. Projekt nie przewiduje bowiem obowiązku uzasadnienia odrzucenia i wskazania  przyczyn tego odrzucenia. Odrzucenie odwołania nie będzie kontrolowane przez żaden organ, w  szczególności przez sąd, co narusza  art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 EKPC. Z art. 60 Konstytucji RP wynika zapewnienie równości szans dla osób podejmujących starania o pełnienie funkcji w służbie publicznej. Za niezrozumiałe i niewystarczające, a wręcz za przewrotne, RPO uznał uzasadnienie tego zapisu; ma chodzić o uniknięcie „zbędnego obciążania sądów takimi odwołaniami”.

Zmiany w procedurze opiniowania kandydatów na sędziów SN

Projekt proponuje, by w uzasadnionych przypadkach, przewodniczący KRS mógł wyznaczyć zespół składający się nie z trzech, lecz z większej liczby członków Rady. Zespół taki mógłby opracować listę rekomendowanych kandydatów nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych ustawą dokumentów. Przygotowując rekomendację, zespół nie będzie zatem musiał uwzględniać „doświadczenia zawodowego, w  tym doświadczenia w stosowaniu przepisów prawa, dorobku naukowego, opinii przełożonych, rekomendacji, publikacji i innych dokumentów dołączonych do karty zgłoszenia” ani „opinii kolegium właściwego sądu oraz oceny właściwego zgromadzenia ogólnego sędziów”. Budzić to istotne zastrzeżenia RPO co do prawidłowości procedury wyboru kandydatów i może w efekcie prowadzić do naruszenia podstawowych zasad transparentności procedur powoływania sędziów i w efekcie do naruszenia art. 60 Konstytucji RP, ale także art. 45 Konstytucji RP i  prawa obywateli do niezależnego sądu.

Zmiany w ustawie o SN

Proponuje się obniżenie do 2/3 ogólnej liczby sędziów SN, która musi być obsadzona, by Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Dziś ustawa o SN stanowi. że Prezydent RP, po zasięgnięciu opinii Kolegium SN, określa w  drodze rozporządzenia regulamin SN, w którym ustali liczbę stanowisk w SN nie mniejszą niż 120. Połączenie obu przepisów wyraźnie pokazuje zagrożenia, na które zarówno RPO, jak i inne podmioty, wskazywały we wcześniejszych opiniach do ustawy o SN z 8 grudnia 2017 r. Poprzednia  ustawa zakładała uchwalanie regulaminu SN przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, co stanowiło gwarancję niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a także gwarancję prawa do sądu. Określenie regulaminu SN przez Prezydenta RP wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, który  w ten sposób uzyska przemożny wpływ na treść regulaminu - wskazał RPO.

Według niego obniżenie liczby stanowisk sędziowskich, wymaganych do obsadzenia, by Zgromadzenie Ogólne mogło przedstawić kandydatów na I Prezesa SN, w powiązaniu z ogólnym uprawnieniem do określenia liczby sędziów SN, oznaczać będzie możliwość wywarcia istotnego wpływu przez Prezydenta RP i  Prezesa Rady Ministrów, jako organy władzy wykonawczej, na ostatecznie przedstawione kandydatury.

- Zestawienie wydarzeń ostatnich dni i moment przedłożenia projektu wyraźnie potwierdza, że propozycja zmian nie wynika z potrzeby zapewnienia sprawnego funkcjonowania SN, lecz jest odpowiedzią na wydarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich dniach i uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której sędziowie uznali, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof.  dr hab. Małgorzata Gersdorf – napisał Adam Bodnar.

Dziś do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego w sprawie wyboru kandydatów na stanowisko I Prezesa SN wymagana jest obecność co najmniej 2/3 liczby sędziów każdej z izb. Jeżeli uchwały nie podjęto ze względu na brak wymaganego kworum, do podjęcia uchwały na kolejnym posiedzeniu wymagana jest obecność co najmniej 3/5 liczby sędziów Sądu Najwyższego, a zatem – przy uwzględnieniu, że do wyboru miało dojść, gdy obsadzonych będzie 110 stanowisk – wymagane kworum to 66 sędziów. Po zmianach to Prezydent RP i Prezes Rady Ministrów w istocie ustalą, ile będzie musiało być obsadzonych stanowisk, by Zgromadzenie Ogólne  musiało przedstawić kandydatury i będą mogli tą liczbą manipulować dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych, nie kierując się przy tym prawem obywateli do niezależnego sądu.

Zmiany w  ustawie o SN miałyby wejść w życie w dniu następującym po ogłoszeniu, a zatem bez wymaganego vacatio legis.

Zmiany dotyczące wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów

Projekt noweli ustawy o SN wprowadza również zmiany ws. wprowadzonego ustawą z 8 grudnia 2017 r. wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów. Proponuje się, aby KRS mogła wyrazić zgodę, mając na względzie okoliczności związane z nabyciem obywatelstwa i  konsekwencje wynikające ze zrzeczenia się go. Zdaniem RPO brak możliwości odwołania się od takiej decyzji KRS, przy niedookreśleniu zasad jej podejmowania, może prowadzić do nierówności w sytuacji sędziów, którzy obecnie posiadają nie tylko polskie obywatelstwo. Wcześniej RPO wskazywał na niekonstytucyjność zapisu z 8 grudnia 2017 r., bo pozwala odsunąć od orzekania sędziów albo asesorów sądowych posiadających inne obywatelstwo.

Zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych

Zniesienie zasady kworum koniecznego dla podjęcia uchwały przez organy samorządu sędziowskiego

Istotne wątpliwości rzecznika budzi projekt prowadzący do zniesienia dotychczas obowiązującej zasady kworum wymaganej do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego. Dla ważności uchwały przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego w postaci zgromadzeń sędziów wymagana jest obecność co najmniej połowy wszystkich członków. Projekt znosi ten wymóg, wprowadzając jednocześnie zasadę „bezwzględnej większości głosów” dla podjęcia wiążącej uchwały przez organy samorządu sędziowskiego, jakimi są zgromadzenie ogólne sędziów apelacji; zgromadzenie ogólne sędziów okręgu oraz zebranie sędziów danego sądu.

RPO uznaje za bardzo niepokojący brak zasady kworum przy podejmowaniu uchwał przez organy kolegialne sądów, których skutki dotyczą wszystkich członków środowiska. W uzasadnieniu nie podano motywów takiego zapisu. Według RPO jednym z możliwych scenariuszy jest ewentualność zwoływania posiedzeń zgromadzeń lub zebrania sędziów - bez informowania o tym wszystkich uprawnionych do udziału, lecz jedynie tych „przychylnych” władzom sądu, a  następnie podejmowania w tak ograniczonym składzie wiążących środowisko sędziowskie uchwał bezwzględną większością głosów. W ocenie Rzecznika, może to prowadzić do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych.

Ograniczenie kompetencji kolegium sądu apelacyjnego

Projekt przekazuje KRS kompetencję polegającą na rozpatrywaniu odwołań sędziego lub asesora sądowego, któremu zmieniono podział czynności zmieniający zakres jego obowiązków, w szczególności co do przeniesienia do innego wydziału sądu. Dziś kompetencja ta należy do kolegium sądu apelacyjnego. W ocenie rzecznika brak uzasadnienia zmiany skłania do przyjęcia tezy, iż jest to wynik podporządkowania nowej KRS czynnikom politycznym - co umożliwia przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej pośredni wpływ na decyzje odnoszące się do spraw związanych z wewnętrznym funkcjonowaniem sądownictwa. RPO negatywnie ocenia zmianę jako prowadzącą do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna  KRS.

Zmiana dotycząca zasady niezmienności składu orzekającego w sprawie sądowej

Dziś zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w takim rozpoznaniu. Projekt zakłada przesunięcie działania zasady niezmienności składu dopiero na etap po odbyciu posiedzenia, o którym zawiadamia się strony. 

Według RPO odbiera to społeczeństwu gwarancję, że skład sądu (zazwyczaj jednoosobowy) rozpoznającego ich sprawę nie będzie przedmiotem manipulacji ze strony podmiotów zewnętrznych. W ocenie rzecznika nie jest przekonujące uzasadnienie wprowadzenia  zmiany tym, że „umożliwi to bardziej elastyczne zarządzanie sprawami, w których nie podjęto jeszcze żadnych czynności na rozprawie lub posiedzeniu jawnym”.

Zmiany w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury

Dyskryminacja ze względu na wiek wobec kandydatów ubiegających się o  przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską

Projekt wprowadza górne ograniczenie wiekowe dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być 35 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą. RPO ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP. Rzecznik ma wątpliwości, czy obowiązujący limit jest obiektywnie i racjonalnie uzasadniony i ma charakter środka właściwego i koniecznego, zgodnie z ustawą o równym traktowaniu. Projektodawca dopuszcza się bowiem zróżnicowania podmiotów podobnych - bez uzasadnienia.

Uwagi ogólne

Ponadto RPO wskazał, że zgodnie z art. 34 ust. 2 Regulaminu Sejmu projekt ustawy musi zawierać uzasadnienie, w którym powinny znaleźć się konieczne elementy – w szczególności przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i  prawne. Taka analiza w uzasadnieniu projektu nie została przeprowadzona prawidłowo, co jednak nie skłoniło Marszałka Sejmu do zwrócenia projektu wnioskodawcy. Autorzy projektu podają, że projekt wywołuje pozytywne skutki społeczne, nie wskazują jednak, na  czym opierają takie stwierdzenie.  

Zdaniem RPO uchwalenie ustawy w tym kształcie wyłącznie pogłębi istniejący kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i  trójpodziału władzy. Tym samym trudno jest mówić o pozytywnych skutkach projektu.

Podobne wątpliwości RPO budzi stwierdzenie, że projekt nie jest sprzeczny z prawem europejskim. Do projektu nie dołączono nawet opinii Biura Analiz Sejmowych. Tymczasem trzeba pamiętać o tym, że - co wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w  sprawie C-64/16 Associação Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas - art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym (czyli zarówno sądom powszechnym, jak i Sądowi Najwyższemu). Sądy te pełnią więc we współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. Państwa członkowskie UE są zobowiązane ustanowić środki niezbędne do zapewnienia jednostkom poszanowania ich prawa do skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Tak więc zadaniem państw członkowskich jest ustanowienie systemu środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w tych dziedzinach. Każde państwo członkowskie musi zatem zapewnić, by organy należące – jako „sąd” w rozumieniu prawa Unii – do systemu środków odwoławczych w dziedzinach objętych prawem Unii odpowiadały wymogom skutecznej ochrony sądowej, a zatem były organami niezależnymi od władzy wykonawczej czy ustawodawczej – wskazał RPO.

Przedstawił on Marszałkowi Sejmu swe uwagi, wraz z prośbą o uwzględnienie ich w toku procesu legislacyjnego.

VII.510.2.2017

 

 

Do sądu we Wrocławiu nie wejdzie obywatel, który nie ma w nim sprawy. Interwencja RPO.

Data: 2018-07-18
  • Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu mogą wchodzić wyłącznie osoby wezwane na rozprawy czy posiedzenia, a także ci, którzy „wykażą potrzebę załatwienia innej ważnej sprawy”
  • Uchylenia takiego zapisu regulaminu sądu zażądał Rzecznik Praw Obywatelskich, który uznał go za sprzeczny z konstytucyjną zasadą  jawności postępowań sądowych
  • Konstytucja nie wymaga od obywateli żadnych pozwoleń, aby mogli przyjść do sądu i zasiąść na ławach dla publiczności - przypomniał rzecznik prezesowi sądu Maciejowi Skórniakowi
  • Zapis regulaminu ogranicza zaś dostęp publiczności do jawnych rozpraw i uniemożliwia społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości

- Stwierdzając naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela w niniejszej sprawie, zwracam się do pana prezesa z żądaniem uchylenia kwestionowanego paragrafu regulaminu sądu - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Po skargach, które wpłynęły do Biura RPO, rzecznik podjął sprawę naruszenia zasady jawności rozpraw przez Regulamin bezpieczeństwa i porządku w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Jeden z jego paragrafów głosi, że „na teren Sądu mogą wchodzić wyłącznie osoby posiadające aktualne wezwanie lub zawiadomienie o terminie rozprawy bądź posiedzenia, a także osoby, które wykażą potrzebę załatwienia innej ważnej sprawy. Osoby upoważnione do przebywania w Sądzie zobowiązane są do poruszania się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego określonego na wezwaniu lub zawiadomieniu, bądź załatwienia innej sprawy”.

- W związku z powyższym, pozwolę sobie uprzejmie przypomnieć panu prezesowi o konstytucyjnym standardzie poszanowania zasady jawności postępowania w jej zewnętrznym aspekcie, która stanowi istotny element prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) - głosi pismo  do prezesa Macieja Skórniaka.

Artykuł ten stanowi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Jawność  oznacza rozpoznawanie spraw w sposób stwarzający możliwość uczestniczenia publiczności. Dlatego szczegółowe przepisy przewidują zasadę jawności rozpraw, pozwalają  na obecność nie tylko osobom biorącym udział w postępowaniu, ale także osobom pełnoletnim z pewnymi ograniczeniami oraz dopuszczające utrwalanie przebiegu rozprawy przez media.

Jak przypomina RPO, zasada jawności pełni istotne funkcje gwarancyjne i wychowawcze. Wyklucza bowiem sprawowanie wymiaru sprawiedliwości w tajemnicy, poza - choćby w praktyce tylko potencjalną - kontrolą społeczną. Przyczynia się także do zwiększenia zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości i mobilizuje sąd do większej staranności oraz sumienności.

Konstytucja umożliwia sprawowanie kontroli społecznej sądownictwa przez zwykłych obywateli dzięki obserwacji jawnych rozpraw. - Konstytucja nie przewiduje wymogu posiadania przez obywateli w sądzie żadnych pozwoleń, wniosków czy pism, wystarczy po prostu przyjść do sądu, wybrać rozprawę z wokandy, a następnie zasiąść na ławach przeznaczonych dla publiczności – podkreśla Stanisław Trociuk.

Dlatego uznał, że regulamin prowadzi do ograniczenia dostępu publiczności do jawnych rozpraw i posiedzeń.  Ogranicza to lub wręcz uniemożliwia społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości; stoi też na przeszkodzie edukacji prawnej poprzez możliwość zapoznawania się obywateli z jawnymi wyrokami sądów.

W myśl regulaminu wrocławskiego sądu, obywatel, który chce uczestniczyć w rozprawie w charakterze publiczności,  musi wcześniej złożyć wniosek o dopuszczenie do udziału w jawnej rozprawie. Inaczej decyzja o dopuszczeniu go do udziału w rozprawie należy do przewodniczącego składu, który może odmówić. Złożenie takiego wniosku wymaga uzyskania informacji o sygnaturze danej sprawy. Według RPO może to skutecznie zniechęcać do sprawowania obywatelskiej kontroli wymiaru sprawiedliwości

Nie są też znane kryteria wyrażania przez przewodniczącego składu sędziowskiego zgody na udział obywatela w rozprawie. Uznaniowość w tym zakresie czyni iluzoryczną zasadę jawności rozprawy oraz wypacza sens tej instytucji. W konsekwencji, w ocenie RPO zapis regulaminu jest niezgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.

Według art. 45 ust. 2 Konstytucji RP, wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie. W ocenie rzecznika zapis regulaminu jest niezgodny z tym artykułem Konstytucji RP, gdyż wyłączenie jawności następuje z innych względów niż wskazane. Ponadto ograniczenia jawności rozprawy wprowadzono  aktem, który nie tylko nie ma mocy ustawy, ale nie jest także źródłem powszechnie obowiązującego prawa w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 87 Konstytucji).

Z tych wszystkich względów RPO stwierdził naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela i zwrócił się do prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu z żądaniem uchylenia kwestionowanego zapisu regulaminu. Rzecznik poprosił również prezesa o wyjaśnienie podstaw prawnych oraz przyczyn wprowadzenia takiego zapisu.

VII.510.20.2018

Źródło odoru na Radiowie – do zamknięcia; decyzja WIOŚ po wygranej sprawie w sądzie z udziałem RPO

Data: 2018-07-02
  • Instalacja odpadów na warszawskim Radiowie - do zamknięcia; zdecydował Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska po wygranej przed Naczelnym Sądem Administracyjnym sprawie z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Decyzja świadczy o tym, że brak norm określających jakość zapachową powietrza nie wyklucza skutecznej walki z uciążliwymi odorami
  • RPO liczy, że decyzja ta stanie się wzorem dla innych organów, do których wpływają takie skargi

Rzecznik ponad od 10 lat walczy o wprowadzenie norm jakości zapachowej powietrza. Mimo zapewnień kolejnych rządów co do uchwalenia odpowiednich przepisów, na razie nic się nie zmieniło. Bez takich przepisów najczęściej nie sposób przeciwdziałać uciążliwym emisjom odorów z fabryk, ferm hodowlanych, wysypisk śmieci. Skoro nie ma specjalnych regulacji dotyczących uciążliwości zapachowych, Rzecznik stara się doprowadzić do zmiany praktyki organów - tak by korzystały z obecnie dostępnych środków prawnych

Nie jest to łatwe, ale - jak pokazuje sprawa składowiska odpadów na warszawskim Radiowie - wykonalne. W sprawę tę Rzecznik zaangażował się procesowo na przełomie 2016 i 2017 r., wspierając przed sądami okolicznych mieszkańców. W lutym 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki nakazujące ponowne zbadanie przez inspekcję ochrony środowiska, czy wstrzymać instalacje zakładu odpadów komunalnych MPO na Radiowie. NSA w sposób korzystny dla mieszkańców narażonych na uciążliwości wyłożył art. 364 ustawy – Prawo ochrony środowiska.

Decyzja inspektora ochrony środowiska 

7 czerwca 2018 r., po ponownym rozpoznaniu sprawy przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, zapadła decyzja zgodna z oczekiwaniami Rzecznika. Inspektor wstrzymał użytkowanie instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych, która – co ustalił – była głównym źródłem uciążliwości. Przy braku norm jakości zapachowej powietrza, stopień uciążliwości ustalili „organoleptycznie” kontrolerzy Inspekcji. Przenalizowano także kierowane na przestrzeni lat skargi mieszkańców. Zwrócono się także do konsultantów wojewódzkich w odpowiednich dziedzinach medycyny o przedstawienie opinii, czy uciążliwości, jakich doznają mieszkańcy, mogą negatywnie wpływać na ich zdrowie, w tym zdrowie psychiczne.

Swej decyzji WIOŚ nadał rygor natychmiastowej wykonalności. Termin wstrzymania działalności, z uwzględniem potrzeby bezpiecznego dla środowiska jej zakończenia, określił na 10 września 2018 r. Decyzja nie jest jeszcze ostateczna. Przysługuje od niej odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Rzecznik liczy, że sposób przeprowadzenia postępowania przez Mazowieckiego WIOŚ stanie się wzorem do naśladowania dla innych organów, do których wpływają skargi mieszkańców na uciążliwe zapachy.

Historia sprawy

W sprawie Radiowa obywatele skarżyli się na uciążliwe zapachy. Powoływali się na dolegliwości zdrowotne, w tym: nudności, kaszel, omdlenia. W Polsce nie ma ustawy określającej uciążliwość zapachową  powietrza, co sprawia, że formalnie nie można określić, jaki jej poziom jest dopuszczalny i tym samym bezpieczny dla zdrowia ludzi. Wprowadzenia takich standardów od dawna  domaga się RPO.

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę Stowarzyszenia „Czyste Radiowo” (do której przyłączył się RPO) na  umorzenie sprawy wstrzymania działalności instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. WSA uznał też skargę RPO na umorzenie postępowania w sprawie wstrzymania instalacji kompostowni odpadów zielonych na tym składowisku.

WSA zgodził się z RPO, że organy dokonały błędnej wykładni art. 364 Prawa ochrony środowiska. Ocenił, że podstawą wstrzymania działalności może być już samo zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a nie - jak wskazywały organy -  jedynie skutek w postaci chorób. Według WSA zdrowie, o którym mowa w ustawie, należy rozumieć nie tylko jako zdrowie fizyczne - jak uczyniły organy ochrony środowiska - ale także psychiczne.

MPO złożyło w obu sprawach skargi kasacyjne do NSA. Zgodnie ze stanowiskiem RPO, żaden zarzut skarg nie został uznany za zasadny. NSA podzielił zdanie Rzecznika, że pod pojęciem środowiska rozumieć należy także życie i zdrowie ludzi. Uznał, że w ramach postępowania trzeba badać wpływ działalności na zdrowie psychiczne ludzi.

NSA nie zgodził się ze stanowiskiem MPO, by art. 364 ustawy nie miał charakteru prewencyjnego. Ponadto NSA  wskazał, że dla oceny zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, ma wpływ czy dana działalność  jest prowadzona na podstawie ważnego pozwolenia (jedna z instalacji nie ma ważnego tzw. pozwolenia zintegrowanego).

Po wyroku NSA obie sprawy wróciły do WIOŚ.

V.7200.49.2014

Rada Praw Człowieka ONZ rozpatrzyła raport specjalnego sprawozdawcy nt. zagrożeń polskiego sądownictwa

Data: 2018-06-25

W poniedziałek 25 czerwca 2018 r. Rada Praw Człowieka ONZ rozpatrywała raport specjalnego sprawozdawcy ONZ Diego Garcii-Sayana nt. zagrożenia polskiego sądownictwa ingerencją władzy ustawodawczej i wykonawczej. Planowane jest wystąpienie zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanny Machińskiej.

18-stronicowy raport specjalnego sprawozdawcy zawiera ustalenia i rekomendacje dla Polski. Powstał on po wizycie Garcii-Sayana w Polsce w październiku 2017 r. na zaproszenie rządu. Garcia-Sayan spotkał się wtedy z przedstawicielami władzy wykonawczej i ustawodawczej, sędziami, prokuratorami oraz przedstawicielami innych zawodów prawniczych, reprezentantami organizacji pozarządowych i z RPO.

Stanowisko RPO przedstawiła w czasie posiedzenia zastępczyni RPO Hanna Machińska (patrz załącznik)

Konkluzje raportu

W raporcie specjalny sprawozdawca stwierdza, że polski rząd ma prawo reformowania systemu sądowego w celu zwiększenia jego skuteczności i rozliczalności. Środki przyjęte przez rządzącą większość nie są jednak odpowiednie do deklarowanych celów. Ich głównym skutkiem - jeśli nie głównym celem - jest ograniczenie konstytucyjnie chronionej zasady niezależności sądownictwa oraz umożliwienie organom ustawodawczym i wykonawczym ingerowania w wymiar sprawiedliwości. W rezultacie w Polsce zagrożona jest obecnie niezależność wymiaru sprawiedliwości - głosi raport.

Pierwszą ofiarą takiego podejścia był Trybunał Konstytucyjny. Wprawdzie nadal funkcjonuje, ale jego legitymacja i niezależność zostały poważnie podważone i nie może on obecnie zapewnić niezależnej i skutecznej kontroli konstytucyjności aktów ustawodawczych.

Raport stwierdza, że po pomyślnym "wykastrowaniu" Trybunału Konstytucyjnego, rząd podjął daleko idącą reformę systemu sądowniczego. Od maja do grudnia 2017 r. większość rządząca przyjęła trzy akty, które wprowadzają głębokie zmiany w składzie i funkcjonowaniu sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Każdy z tych aktów budzi obawy co do zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi, ale łącznie ich skutek polega na poddaniu władzy sądowniczej pod kontrolę władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Specjalny sprawozdawca przestrzega w raporcie, że wprowadzenie w życie tej reformy - podjętej przez większość rządową w pośpiechu i bez odpowiednich konsultacji z opozycją, sądownictwem i podmiotami społeczeństwa obywatelskiego, w tym z RPO - może utrudnić organom sądowym zapewnienie kontroli i równowagi władz, spełnianie ich podstawowej funkcji promowania i ochrony praw człowieka oraz przestrzegania praworządności.

Rekomendacje specjalnego sprawozdawcy ONZ 

W rekomendacjach specjalny sprawozdawca zaleca Polsce ponowne rozważenie reformy systemu sądowego. Wskazuje, że powinna ona zmierzać do wzmocnienia niezawisłości i bezstronności sądownictwa, a nie do poddania systemu sądowego kontroli organów wykonawczych i ustawodawczych. Reforma powinna być wynikiem otwartego, uczciwego i przejrzystego procesu, obejmującego nie tylko większość parlamentarną i opozycję, ale także samo sądownictwo, RPO i podmioty społeczeństwa obywatelskiego.

Reformę należy przeprowadzać zgodnie z obowiązującymi normami i standardami dotyczącymi niezależności sądownictwa, rozdziału władzy i rządów prawa, zapisanymi w Konstytucji RP oraz aktach międzynarodowych i regionalnych. Zalecenia takich organów, jak Komitet Praw Człowieka, Komisja Wenecka, OBWE / ODIHR i Komisja Europejska, powinny być brane pod uwagę przy opracowywaniu i wdrażaniu środków legislacyjnych.

Specjalny sprawozdawca wyraża ubolewanie z powodu publicznej kampanii przeciw sądownictwu, która towarzyszyła wdrożeniu proponowanej reformy.  Negatywna i niesprawiedliwa retoryka przeciwko sędziom, która została wygenerowana przez rząd, utrudnia zaufanie publiczne do sądownictwa jako instytucji i podważa zdolność sądów do rozstrzygania spraw bezstronnie i zgodnie z prawem. Sprawozdawca wnosi, by członkowie władzy wykonawczej i ustawodawczej powstrzymali się od jakiejkolwiek negatywnej retoryki wobec sędziów lub sądownictwa jako całości. Każdy atak na sądownictwo jako instytucję stanowi rażące naruszenie zasady niezależności sądownictwa i jest niedopuszczalny w demokratycznym państwie prawa. 

Raport wzywa wszystkie siły polityczne do wspólnej pracy nad przywróceniem niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego jako gwaranta polskiej konstytucji. Lojalna współpraca między różnymi instytucjami państwowymi jest niezbędnym warunkiem wstępnym osiągnięcia trwałego rozwiązania kryzysu konstytucyjnego. Każde rozwiązanie polityczne powinno opierać się na wcześniejszych orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności z 3 i 9 grudnia 2015 r. Publikacja wyroków Trybunału nie może być uzależniona od decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej. Raport wzywał władze do opublikowania i pełnego wykonania wyroków Trybunału z 9 marca 2016 r., 11 sierpnia 2016 r. i 7 listopada 2016 r.

Raport zaleca zmianę ustawy o sądach powszechnych poprzez: 

  • usunięcie uznaniowej kompetencji Ministerstwa Sprawiedliwości do powoływania i odwoływania prezesów sądów; 
  • zmianę nowego systemu emerytalnego mającego zastosowanie do sędziów sądów powszechnych, tak by stosować go wyłącznie do sędziów, którzy podjęli swe funkcje po wejściu ustawy w życie; 
  • usunięcie uprawnień decyzyjnych Ministra Sprawiedliwości w celu przedłużania, na zasadzie jednostkowych  przypadków, mandatów indywidualnych sędziów do ukończenia 70. roku życia. 

Raport zaleca zmianę ustawy o SN poprzez:

  • zmianę nowego systemu emerytalnego mającego zastosowanie do sędziów sądów powszechnych, tak aby stosować go wyłącznie do sędziów, którzy podjęli swe funkcje po wejściu ustawy w życie; 
  • usunięcie dyskrecjonalnej władzy Prezydenta RP do indywidualnego decydowania o przedłużeniu mandatu sędziów Sądu Najwyższego; 
  • zniesienie dodatkowych uprawnień dyskrecjonalnych Prezydenta RP, w szczególności w związku z jego uprawnieniem do wyboru Pierwszego Prezesa SN spośród pięciu kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne oraz do określenia wewnętrznej struktury SN i jego regulaminu;
  • zniesienie przepisów o automatycznym przejściu na emeryturę wszystkich sędziów Izby Wojskowej;
  • zniesienie przepisów o  udziale ławników w postępowaniach w SN dotyczących skarg nadzwyczajnych oraz spraw dyscyplinarnych;
  • przegląd uprawnień Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej i OBWE/ODIHR. 

Raport zaleca zmianę ustawy o KRS poprzez:

  • zniesienie nowej procedury powoływania przez Sejm 15 członków KRS będących sędziami oraz zapewnienie, aby byli oni wybierani przez środowisko sędziowskie (jak wcześniej);
  • zniesienie przepisów dotyczących przerwania kadencji 15 członków KRS będących sędziami.

W informacji rocznej RPO za 2017 r. podkreślono, że Garcia-Sayan we wstępnych uwagach po wizycie apelował, by w dobrej wierze wszystkie siły polityczne przystąpiły do konstruktywnego dialogu celem przywrócenia autorytetu Trybunału Konstytucyjnego oraz jego roli jako gwaranta nadrzędności Konstytucji. Wskazał także na zagrożone funkcjonowanie Sądu Najwyższego.

Spotkanie RPO z delegacją Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ)

Data: 2018-06-21

21 czerwca 2018 r.  przebywająca w Polsce delegacja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) przeprowadziła rozmowy z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Delegacji przewodniczył prezydent ENCJ Kees Sterk. ENCJ zrzesza 24 rady sądownictwa państw Unii Europejskiej.

Wizyta w Polsce ma związek z wątpliwościami ENCJ wobec nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Po uchwaleniu nowelizacji ustawy o KRS z grudnia 2017 r., Sejm wybrał 15 nowych członków KRS będących sędziami. Wcześniej członkow KRS-sędziów wybierało środowisko sędziowskie. Przeciwko nowelizacji protestowały m.in. środowiska prawnicze oraz RPO. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

W związku z tymi zmianami KRS może grozić zmiana statusu w ENCJ. Media piszą o możliwości wykluczenia KRS z Sieci.

Sprawa drukarza z Łodzi

Data: 2018-06-14

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie odmowy wydrukowania rolll-upu fundacji LGBT. Według RPO odmowa była niezgodną z prawem dyskryminacją ze względu na orientację seksualną.

Stan faktyczny:

Fundacja zwróciła się do drukarni o wykonanie roll-upu z otrzymanej grafiki. Spotkała się z odmową. „Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”- głosił mejl od pracownika drukarni.  Drukarz został obwiniony przez policję na podstawie z art. 138 Kodeksu wykroczeń, który stanowi: "kto umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny".

Orzeczenia sądów:

Sąd Rejonowy uznał w 2016 r. Adama J. za winnego wykroczenia, ale  odstąpił od wymierzenia mu kary.  Sąd uznał, że przekonania obwinionego nie oznaczały, że mógł on odmówić  usługi. W 2017 r. Sąd Okręgowy prawomocnie utrzymał ten wyrok, nie uwzględniając apelacji prokuratora i obwinionego, którzy wnieśli o uniewinnienie. Sąd ocenił całą sprawę w kategoriach błędnego pojmowania wolności sumienia. Wskazał  też nadrzędność zasady równości wobec prawa. Oba sądy nie uznały, aby wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu.

W czerwcu 2018 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego, który wniósł o uchylenie wyroku i uniewinnienie drukarza. SN ocenił, że w sprawie nie doszło do konfliktu sumienia ani też naruszenia zasady swobody umów. Wskazał, że przedsiębiorca jest zobowiązany do świadczenia usług, dlatego że oferuje je publicznie. Wykroczenie z art. 138 kw może zatem popełnić usługodawca także wtedy, gdy do zawarcia umowy jeszcze nie doszło, bo usługodawca odmówił jej zawarcia. Zdaniem SN przepis ten pełni obecnie funkcję antydyskryminacyjną.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Zgodnie z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP  "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Oznacza to, że niezgodna z prawem jest dyskryminacja w dostępie do dóbr i usług oferowanych publicznie -  ze względu na cechy osobiste (to, kim się jest, a nie to, co sie robi). Ustawa "o równym traktowaniu" wymienia takie osobiste cechy jak płeć, wiek, niepełnosprawność, religia, światopogląd, rasa, narodowość, pochodzenie etniczne, a także orientacja seksualna. Odmowa świadczenia usługi wyłącznie z uwagi na jedną z tych cech klienta stanowi wykroczenie umyślnej, bez uzasadnionej przyczyny, odmowy świadczenia, do którego jest się obowiązanym.

Usługodawca nie ma prawa kategoryzowania, czy selekcjonowania klientów wyłącznie w oparciu o ich cechę osobistą, która pozostaje bez wpływu na stosunki handlowe.  Do Biura RPO wpływa wiele skarg dotyczących naruszenia zasady równego traktowania w dostępie do usług, np. odmowy wynajmu mieszkania kobiecie, która samodzielnie wychowywała dzieci; wyproszenia z restauracji kobiety, która karmiła piersią niemowlę; odwołania wizyty lekarskiej osoby niewidomej poruszającej się z psem przewodnikiem; odmowy właściciela sklepu obuwniczego obsłużenia klientki poruszającej się na wózku..

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek organizacji pozarządowej

Argumenty prawne RPO

Na kanwie tej sprawy pod koniec 2017 r. Prokurator Generalny złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie art. 138 Kw za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej.

RPO, który przyłączył się do postępowania w tej sprawie, wniósł, aby TK stwierdził, że art. 138 jest zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są właściwymi wzorcami kontroli w tej sprawie.

Według Rzecznika podstawową funkcją art. 138 Kw jest ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług . Wdraża on dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne.  Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany. 

Adam Bodnar kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Zdaniem RPO wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że  Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez  farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Numer sprawy:

XI.815.6.2018

 

 

 

WSA: odpłatność za DPS - liczona do zawiadomienia o rezygnacji z dalszego w nim pobytu

Data: 2018-06-14
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uchylił na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich decyzje obciążające pensjonariusza domu pomocy społecznej kosztami pobytu za kilka miesięcy - kiedy już w nim nie przebywał

  • Sąd uznał, że decyzje o uchyleniu odpłatności za DPS i skierowania do niego mają podawać datę zawiadomienia skarżącego o rezygnacji z dalszego w nim pobytu  

W lutym 2017 r. osoba - przebywająca od 1998 r. dobrowolnie w domu pomocy społecznej dla osób psychicznie chorujących - poinformowała o rezygnacji z dalszego pobytu i zamieszkaniu poza placówką. Dom pomocy społecznej zawiadomił o tym właściwy sąd i prokuratora.

W czerwcu 2017 r. do ośrodka pomocy społecznej wpłynęło pismo sądu, że nie zostało zainicjowane postępowanie o umieszczeniu skarżącego w DPS bez jego zgody. Z wywiadu środowiskowego wynikało, że prawidłowo funkcjonuje on w środowisku lokalnym. Prokuratura Rejonowa uznała stanowisko sądu za podstawę skreślenia skarżącego z listy pensjonariuszy. Na tej podstawie 7 czerwca 2017 r. zostały uchylone decyzje o skierowaniu do DPS oraz o ustaleniu odpłatności za pobyt w nim.

Do czasu wydania tych decyzji skarżącemu potrącano jednak 70 % świadczenia rentowego, wypłacanego co miesiąc przez ZUS, pomimo faktycznego opuszczenia placówki jeszcze w lutym 2017 r. Organy I i II instancji odmówiły skarżacemu wskazania wstecznej daty w decyzjach uchylających, uznając brak podstaw prawnych do tego. W ich opinii konstytutywny charakter takich decyzji przesądza, że mogą one wywierać skutki prawne tylko na przyszłość.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie podzielił takiego stanowiska. Złożył skargi do WSA na te decyzje, wnosząc o ich uchylenie. Według RPO skutki prawne tych decyzji pozostają w ścisłym powiązaniu w czasie z zaistnieniem określonego stanu faktycznego. Dlatego konstytutywna decyzja w sprawach pomocy społecznej może działać zarówno z mocą na przyszłość, jak i z mocą wsteczną.  W tej sprawie uprawnione było oczekiwanie niezwłocznej zmiany decyzji dotyczących skierowania do DPS i ustalenia odpłatności za pobyt - od daty złożenia zawiadomienia o rezygnacji z pobytu w DPS.  

Ponadto sam fakt podjęcia przez uprawniony organ działań zmierzających do umieszczenia skarżącego w DPS bez jego zgody nie uzasadnia obciążenia za pobyt po opuszczeniu tej placówki  - wskazywał RPO. Tylko ewentualne następcze postanowienie sądu opiekuńczego, wydane na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, mogłoby być podstawą wydania nowych decyzji o skierowaniu do DPS i o ustaleniu odpłatności za pobyt.

13 czerwca 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny (sygn. akt II SA/Ke 299/18 oraz II SA/Ke 300/18) podzielił argumentację Rzecznika i uchylił zaskarżone decyzje Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Rzecznik: wyznaczanie sędziów dyscyplinarnych bez ich zgody przez ministra sprawiedliwości narusza zasady konstytucyjne

Data: 2018-06-11
  • Powierzanie sędziemu przez ministra sprawiedliwości funkcji sędziego sądu dyscyplinarnego, bez jego zgody i możliwości odwołania się, narusza zasady konstytucyjne - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Taka arbitralna decyzja organu władzy wykonawczej wobec przedstawiciela władzy sądowniczej nie da się pogodzić z zasadą podziału i równowagi władz oraz prawa do sądu
  • Nowe obowiązki takiego sędziego i konieczność dojazdów do sądu apelacyjnego mogą też zwiększyć przewlekłość postępowań w jego macierzystym sądzie - uważa ponadto Adam Bodnar

Rzecznik przedstawił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze wątpliwości wobec odpowiednich przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych, pod kątem ochrony wolności i praw obywatelskich.

Nowi sędziowie dyscyplinarni

Wystąpienie ma związek z doniesieniami o dokonaniu przez ministra wyboru 127 sędziów, którzy mają pełnić funkcję sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym, bez uzyskania ich zgody. Według mediów część z nich została wpisana na listę sędziów dyscyplinarnych nie tylko bez swej zgody, ale nawet wiedzy.

Takie uprawnienie ministra zawiera nowelizacja Usp, uchwalona 8 grudnia 2017 r. w pakiecie ustaw dotyczących zmian w sądownictwie, głównie w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Wcześniej sprawy dyscyplinarne prowadzili w I instancji wyłącznie sędziowie sądu apelacyjnego, wyłaniani drogą losowania. Na mocy zmiany Usp, teraz do sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym może na 6 lat zostać powołany przez ministra, po zaopiniowaniu przez KRS, każdy sędzia sądu powszechnego (co najmniej o dziesięcioletnim stażu) - także orzekający w sądzie oddalonym od danego sądu apelacyjnego. Wykonywanie tej funkcji jest niezależne od obowiązków służbowych sędziego w jego macierzystym sądzie.

RPO przywołuje wyrok TK

W tym kontekście RPO przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r. Orzekł on wtedy, że delegowanie sędziego do wykonywania obowiązków w innym sądzie (lub w Ministerstwie Sprawiedliwości) bez jego zgody jest niezgodne z zasadą prawa do sądu (art. 45 Konstytucji RP), niezależnością sądów od innych władz (art. 173 Konstytucji RP) oraz zasadą podziału  i równowagi władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej (art. 10 Konstytucji RP). Zdaniem TK, takie delegowanie może być sposobem na odsunięcie sędziego od orzekania w konkretnej sprawie. Podkreślono też brak możliwości odwołania się delegowanego sędziego.

Według Adama Bodnara omawiane przepisy są porównywalne w skutkach z sytuacją delegowanego sędziego. Dlatego w świetle tego wyroku Trybunału należy uznać, że również w tym przypadku dochodzi do naruszenia prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Może to być środkiem represji

Rzecznik wskazuje, że do naruszenia tego prawa przy wyznaczaniu sędziego do funkcji dyscyplinarnych - bez jego zgody i bez możliwości odwołania się - dochodzi w dwojaki sposób. Po pierwsze: poprzez zamknięcie sędziemu drogi do odwołania się od arbitralnej decyzji ministra do sądu. Po drugie: może to prowadzić do ograniczenia prawa obywateli do sądu. Zaangażowanie czasowe sędziego w obowiązki dyscyplinarne i konieczność dojazdu z sądów, znajdujących się np. w dużej odległości od sądu dyscyplinarnego, może bowiem zwiększyć przewlekłość postępowań w macierzystym sądzie takiego sędziego.

Na taką możliwość wskazywała też wcześniej I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Według niej istnieje również ryzyko, że powierzenie obowiązków w sądach dyscyplinarnych może być traktowane jako środek represji wobec określonych sędziów.

Brak zgody sędziego na powierzenie obowiązków dyscyplinarnych sprawia, że decyzja Ministra Sprawiedliwości - jako organu władzy wykonawczej - ma charakter arbitralny wobec władzy sądowniczej. Jest to nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą podziału i równowagi władzy - podkreśla Adam Bodnar. Dodaje, że skład sądów dyscyplinarnych wyznaczany był dotychczas w drodze losowania i bez ingerencji przedstawiciela władzy wykonawczej (Ministra Sprawiedliwości).

Rzecznik poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o ustosunkowanie się do opisanych problemów oraz przedstawienie wyjaśnień w sprawie.

Izba Dyscyplinarna SN jeszcze nie powstała 

Sędziowie dyscyplinarni w sądzie apelacyjnym będą oceniać w I instancji przewinienia służbowe sędziów sądów powszechnych (które nie są jednocześnie przestępstwami - takie sprawy, zgodnie z ustawą z grudnia 2017 r., przejmie od sądów apelacyjnych nowo tworzona Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego). Sądem II instancji będzie Izba Dyscyplinarna SN. Jej decyzja (np. o usunięciu obwinionego sędziego z zawodu) będzie ostateczna.

Nowe zasady weszły w życie 3 kwietnia 2018 r. Izba Dyscyplinarna SN wciąż jest w fazie wstępnej organizacji.

VII.510.18.2018

RPO za utrzymaniem wyroku o nieważności „bonu wychowawczego” z Nysy

Data: 2018-06-07
  • Rzecznik Praw Obywatelskich chce utrzymania wyroku unieważniającego „bon wychowawczy” z Nysy dla dzieci - do którego pierwszeństwo przyznano m.in. małżeństwom
  • Dlatego Rzecznik wystąpił do Naczelnego Sąd Administracyjnego o oddalenie skargi kasacyjnej w tej sprawie, złożonej przez Instytut Ordo Iuris 
  • Adam Bodnar nie kwestionuje możliwości pierwszeństwa w uzyskaniu takiego świadczenia, ale podkreśla, że nie może to nikogo dyskryminować 

W lutym 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu uwzględnił skargę mieszkanki Nysy oraz RPO na trzy przepisy regulaminu przyznawania 500 zł na drugie i kolejne dziecko, przyjętego w październiku 2016 r. jako uchwała Rady Miejskiej w Nysie. 

Głośny spór o nyski "bon wychowawczy"

RPO kwestionował zasadę pierwszeństwa w przyznawaniu  bonu rodzicom biologicznym lub adopcyjnym, wychowującym dzieci wspólnie i będącym małżeństwem. Podważał też inne warunki pierwszeństwa, m.in. gdy pracuje co najmniej jeden rodzic (w dalszej kolejności - oboje), uzyskując co najmniej minimalne wynagrodzenie lub prowadzi działalność gospodarczą lub rolniczą.

Gmina uzasadniała zasady pierwszeństwa tym, że pieniędzy z budżetu nie wystarczy dla wszystkich. Adam Bodnar uznał, że przyjęte zasady łamią m.in. konstytucyjne prawo do równego traktowania (art. 32 Konstytucji RP). Ponadto, w myśl ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ o prawach dziecka, dyskryminują one dzieci urodzone i wychowywane poza małżeństwem. Według RPO dopuszczalne byłoby pierwszeństwo dla tych rodzin, które najbardziej potrzebują wsparcia.

„Na gruncie konstytucyjnym rodzinę stanowi każdy trwały związek dwóch lub więcej osób, składający się z co najmniej jednej osoby dorosłej i dziecka, oparty na więzach emocjonalnych, prawnych, a przeważnie także i na więzach krwi” - pisał RPO do WSA.

WSA (sygn. akt II SA/Op 67/17) uwzględnił obie skargi. Uznał, że po wyeliminowaniu z uchwały Rady zaskarżonych przepisów, stała się ona niewykonalna, wobec czego stwierdził jej nieważność w całości. 

Argumenty Ordo Iuris

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris złożył skargę kasacyjną do NSA, wnosząc o zwrot sprawy WSA do ponownego zbadania.

Skarga zarzuca wyrokowi WSA m.in. błędną wykładnię art. 32 Konstytucji RP. Miało to polegać na przyjęciu, że za cechę uprawniającą radę do rozróżnienia uprawnionych do świadczenia nie może być uznane m.in. pozostawanie w związku małżeńskim. Według skargi rada jest uprawniona do określenia takiej cechy w sposób odpowiadający wartościom konstytucyjnym, zachęcając do stabilizacji życiowej w ramach „preferowanego konstytucyjnie modelu rodziny opartego na małżeństwie”.

Ponadto wyrokowi zarzucono też błędną wykładnię art. 18 Konstytucji RP - przez przyjęcie, że uniemożliwia on wprowadzanie udogodnień, z których małżeństwa mogą korzystać w sposób preferencyjny, a nawet wyłączny, przez co afirmuje się instytucję małżeństwa i dąży do stabilizacji stosunków społecznych. Art. 18 Konstytucji RP stanowi: "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". 

RPO: Ordo Iuris nie ma racji

W ocenie RPO skarga nie ma usprawiedliwionych podstaw, gdyż przyjęte regulacje naruszają zasadę równości. Ustalono bowiem kategorię podmiotów uprzywilejowanych na podstawie kryteriów nie mających związku z celem i zasadniczą treścią ustawy o świadczeniach rodzinnych i wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi - uzasadniającymi odmienne potraktowanie podmiotów podobnych. Zdaniem RPO skarga kasacyjna nie precyzuje, na czym polega błąd sądu w wykładni art. 32 Konstytucji RP. NSA nie jest zaś powołany do uzupełniania ani interpretowania niejasno sformułowanych zarzutów kasacyjnych.

Według Rzecznika błędne jest twierdzenie Ordo Iuris, że w zaskarżonym wyroku postawiono tezę, iż różnicowanie przez gminę podmiotów w ramach kategorii rodzin jest niedopuszczalne. Ani WSA, ani Rzecznik Praw Obywatelskich takiego stanowiska  nie wyrażali. Sąd wyraźnie zaznaczył, że nie kwestionuje możliwości pierwszeństwa w uzyskaniu świadczenia, jednak kryteria nie mogą mieć charakteru dyskryminującego.

Za nieuprawniony Rzecznik uznaje również argument Ordo Iuris, by art. 18 Konstytucji RP przyznawał preferencję dla rodzin składających się z małżeństwa w stosunku do pozostałych rodzin - wobec czego uprzywilejowanie takich rodzin w dostępie do świadczenia rodzinnego ma być  dopuszczalne konstytucyjnie. - Uzasadniony wydaje się pogląd, że w świetle tego przepisu małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo to wartości równorzędne – podkreśla Adam Bodnar.

Wskazuje on ponadto, że art. 18 Konstytucji RP pozostaje w ścisłym związku z jej art. 71 ust. 1, który nakazuje organom władzy publicznej udzielać szczególnej pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza rodzinom wielodzietnym i niepełnym. Musi to prowadzić do wniosku, że wyższy poziom ochrony gwarantowanej konstytucyjnie nie przysługuje - jak stara się wykazać wnoszący skargę kasacyjną - małżeństwu, tylko wszystkim rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza rodzinom wielodzietnym i niepełnym – głosi odpowiedź  RPO na skargę kasacyjną Instytutu Ordo Iuris.

V.604.9.2016

WSA potwierdził bezzasadność odmowy wpisu na listę radców prawnych

Data: 2018-06-06

Odmowa wpisu na listę radców prawnych osoby, która zdała egzamin radcowski, a  nie odbyła aplikacji radcowskiej, nie była zasadna – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Po stronie skarżącej, na jej prośbę, do postępowania przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

6 czerwca 2018 r. WSA (sygn. akt VI SA/Wa 400/18) oddalił skargę Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych na decyzję Ministra Sprawiedliwości w sprawie uchylenia uchwały o odmowie wpisu na listę radców prawnych. O takie rozstrzygnięcie wnosił RPO.

Powodem odmowy wpisu skarżącej na listę radców prawnych, po zdanym przez nią egzaminie radcowskim, było uznanie, że nie spełnia ona warunku określonego w przepisach ustawy o radcach prawnych  w  art. 24 ust. 1 pkt 6 w zw. z art. 25 ust. 2 pkt 4 u.r.p.  – tzn. okresu zatrudnienia w urzędach organów władzy publicznej oraz legitymowaniem się doświadczeniem w wykonywaniu czynności prawniczych w urzędzie organu władzy publicznej i w kancelarii radcy prawnego.

Ten ostatni przepis określa wymogi, których wypełnienie uprawnia do dopuszczenia do egzaminu radcowskiego. Dlatego w ocenie Rzecznika Rada OIRP, dokonując rozszerzającej i nieuprawnionej wykładni określonych w art. 24 ust. 1 ustawie o radcach prawnych przesłanek warunkujących wpis na listę radców prawnych - w postaci samodzielnej oceny, czy skarżąca była uprawniona do przystąpienia do egzaminu radcowskiego bez odbycia aplikacji radcowskiej - wyszła poza zakres kompetencji uprawniających do odmowy wpisu.

W piśmie procesowym do WSA RPO przywołał stanowiska innych okręgowych izb radców prawnych, zgodnie z którymi pozytywny wynik egzaminu radcowskiego stanowi podstawę do uchwały o wpisie, a rada OIRP nie bada, czy osoba której dotyczy uchwała spełniła przesłanki z art. 25 ust. 2 pkt. 4 u.r.p. 

RPO podkreślał, że wszystkie okręgowe izby radców prawnych tworzą jeden samorząd zawodowy. Tym samym odmienne traktowanie przez poszczególne izby osób w znajdujących się w jednakowej sytuacji (czyli składających wniosek o wpis na listę radców prawnych po zdanym egzaminie radcowskim, bez odbycia aplikacji) - w wyniku dokonywania przez nie sprzecznej wykładni przepisów prawa powszechnie obowiązującego - prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.

Stanowisko Rzecznika znajduje potwierdzenie w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 17 listopada 2017 r. (sygn. akt II GSK 447/16).

VII.561.18.2018

WSA uwzględnił skargę RPO na zasady usuwania "uciążliwego pasażera" przyjęte przez Radę Warszawy

Data: 2018-05-24

Przepisy porządkowe w transporcie publicznym, dotyczące możliwości usunięcia pasażera z pojazdu, nie mogą powtarzać regulacji ustawy i muszą uwzględniać klauzulę zasad współżycia społecznego – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uwzględniając tę skargę, WSA orzekł (sygn. akt VI SA/Wa 90/18) nieważność zaskarżonych przez RPO, a przyjętych w 2016 r. przez Radę m.st. Warszawy Przepisów porządkowych obowiązujących w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez miasto.

Przepisy ustawy – Prawo przewozowe przewidują przypadki, w których pasażer może być usunięty z pojazdu. Jest to możliwe, jeżeli dana osoba zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi w transporcie albo jest uciążliwa dla podróżnych lub odmawia uiszczenia opłaty za przejazd. W ostatnich dwóch przypadkach nie można jednak usunąć pasażera z pojazdu, jeżeli naruszałoby to zasady współżycia społecznego.

Po zbadaniu złożonej doń skargi Rzecznik stwierdził, iż przyjmując te przepisy, Rada miasta przekroczyła granice upoważnienia ustawowego i naruszyła zasady prawidłowej legislacji. Częściowo - w sposób nieuprawniony - powtórzyła bowiem przepisy ustawy, a częściowo je zmodyfikowała. Polegało to na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu. 

Na te uchybienia Rzecznik wskazał w skardze do WSA na uchwałę Rady m.st. Warszawy.  Zwrócił uwagę, że powtórzenie w przepisach porządkowych regulacji ustawowych powoduje, że za ich naruszenie grozi mandat (Rada m.st. Warszawy postanowiła, że niestosowanie się do przepisów porządkowych jest wykroczeniem). W ocenie Rzecznika może to prowadzić do naruszenia art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Zapewnia on jednostce ochronę przed samowolą państwa. - W państwie prawa człowiek może ponieść odpowiedzialność karną tylko za czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia - podkreślił RPO.

Według Rzecznika pominięcie zasad współżycia społecznego, jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwej osoby z pojazdu, może z kolei prowadzić do naruszeń godności osoby ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP), prawnej ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP), czy innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Zdaniem RPO klauzulę zasad współżycia społecznego należy tu rozumieć jako zabezpieczenie przed powstaniem sytuacji, w których usunięcie konkretnej osoby ze środka transportu sprzeciwiałoby się powszechnie akceptowanym wartościom. Chodzić tu może w szczególności o sytuacje powodujące zagrożenie dla jej życia. Mogłoby to dotyczyć np. osoby starszej, mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się lub dziecka pozostającego bez opieki osoby dorosłej - które mogą mieć trudności w bezpiecznym dotarciu do miejsca zamieszkania.

WSA wyrokiem z 23 maja 2018 r.  uwzględnił w całości skargę Rzecznika i stwierdził nieważność zaskarżonych przez niego przepisów. Wyrok jest nieprawomocny.

V.565.74.2017

Co z zapowiadanym projektem ustawy o biegłych sądowych? RPO pyta resort sprawiedliwości

Data: 2018-05-21
  • Sędziowie zbyt często opierają rozstrzygnięcia wyłącznie na opinii biegłych sądowych, bez ich samodzielnej i krytycznej analizy - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Jego zdaniem całościowa ustawa o biegłych sądowych zapewniłaby właściwe gwarancje konstytucyjnego prawa do sądu
  • Ministerstwo Sprawiedliwości milczy na temat ustawy, choć dwa lata temu informowało o rozpoczęciu prac nad projektem; Rzecznik apeluje o ich przyspieszenie   

Rzecznik wystąpił w tej sprawie  do Ministra Sprawiedliwości oraz dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

W ubiegłych latach Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał się do Ministra Sprawiedliwości w sprawie pilnej potrzeby uchwalenia kompleksowej ustawy o biegłych sądowych. Postulat ten związany jest z dążeniem Rzecznika do zapewnienia obywatelom właściwej gwarancji prawa do sądu wynikającej ze standardu wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Opinie biegłych często decydują o wyroku 

Opinie biegłych są niezwykle przydatne dla ustalenia określonych okoliczności, które są niemożliwe dla sądu czy prokuratora z uwagi na konieczność posiadania wiedzy specjalistycznej. W praktyce dowód ten często jest oceniany przez sędziów jako rzetelny i niebudzący wątpliwości oraz przesądza o  rozstrzygnięciu procesu.

Nie kwestionując w żaden sposób roli i znaczenia opinii biegłych w postępowaniu przed sądami, Rzecznik uważa, że zarówno w ocenie obywateli, jak i jego własnej, sędziowie zbyt często opierają rozstrzygnięcia wyłącznie na opinii biegłych sądowych - bez podejmowania ich samodzielnej i  krytycznej analizy.

Czasami sądy, zamiast opierać się na własnej wiedzy i doświadczeniu, bezrefleksyjnie zdają się na opinie biegłych, nawet gdy jest ona niepełna. Zdarza się, że sędziowie pytają biegłych nie tylko o fakty, ale też o rozstrzygnięcia prawne. Bywa, że przerzucają na biegłych prowadzenie postępowania dowodowego. Prowadzi to do sytuacji, gdy błędy biegłych wpływają na ocenę materiału dowodowego, na którym później sąd opiera się, orzekając o winie i karze. Na podstawie błędnej opinii sąd może również popełnić błąd polegający na wymierzeniu kary niewspółmiernej do rzeczywistego udziału oskarżonego w danym przestępstwie.

Rzecznik powoływał się m.in. na wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli - „Funkcjonowanie biegłych w wymiarze sprawiedliwości”, raport pt. „Biegli sądowi w Polsce” wydany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz raport pt. „Ocena kompetencji biegłych sądowych. Oczekiwania i rekomendacje” projektu badawczego Forensic Watch. W publikacjach tych również wyrażano opinię o konieczności jak najszybszego wprowadzenia kompleksowej ustawy o biegłych sądowych.

Resort w 2016 r. zapowiadał prace nad projektem

Z korespondencji w sprawie między RPO a Ministrem Sprawiedliwości wynika, że resort - dostrzegając problemy związane z funkcjonowaniem biegłych - podjął decyzję o rozpoczęciu prac nad odpowiednim projektem.  Rzecznik został poinformowany o wstępnym etapie prac w piśmie podsekretarza stanu w MS z 8 sierpnia 2016 r.

Ustawa ma uwzględniać kwestie powoływania oraz weryfikacji kwalifikacji biegłych w celu zapewnienia obywatelom - których sprawy są rozstrzygane przez sądy często na podstawie opinii biegłych - dostępu do ekspertów o najwyższych kwalifikacjach merytorycznych i etycznych. Ponadto resort wskazał w tym piśmie, iż w ówczesnym terminie nie było możliwe określenie daty zakończenia prac nad projektem, ponieważ nie został on zgłoszony do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów z zakreślonym terminem realizacji.

Od tego czasu upłynęły już dwa lata, a Ministerstwo Sprawiedliwości w dalszym ciągu nie przedstawiło opinii publicznej jakiejkolwiek informacji na temat etapu prac lub postępu w pracach nad rządowym projektem ustawy, która w sposób kompleksowy uregulowałaby problematykę biegłych sądowych - wskazuje RPO.

Dlatego Adam Bodnar ponownie zwrócił się do ministra z apelem o przyspieszenie prac nad ustawą o biegłych sądowych. Wystąpił tez o informację na temat planowanego terminu zakończenia prac legislacyjnych.

Kwestię zbyt częstego i nadmiernego opierania się przez sędziów na opiniach biegłych sądowych - bez podejmowania przez sądy próby samodzielnej i krytycznej analizy przedstawianych przez nich opinii  - Rzecznik podniósł w wystąpieniu do dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Małgorzaty Manowskiej. Zwrócił się do niej z postulatem wprowadzenia w KSSiP szkoleń pozwalających na kreowanie umiejętności współpracy sędziów z biegłymi sądowymi oraz położenia większego nacisku w edukacji sędziów na efektywną komunikację z biegłymi, a nie jedynie na powielanie sporządzonych przez ich opinii.

VII.510.20.2015

Apelacja RPO w sprawie Romów z Limanowej

Data: 2018-05-18
  • Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje od wyroku sądu I instancji, który oddalił pozew RPO o wstrzymanie eksmisji Romów z budynku w Limanowej
  • Apelacja zarzuca Sądowi Rejonowemu w Limanowej m.in. naruszenie Konstytucji RP oraz europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności
  • Sąd w ogóle nie odniósł się bowiem do zarzutu RPO, że ingerencja władz Limanowej w prawo Romów do ochrony życia prywatnego była sprzeczna z zasadą proporcjonalności

Dla Rzecznika jest to sprawa precedensowa. Środki pochodzące z programu integracji  społeczności romskiej - które powinny służyć Romom, poprawiać ich sytuację i warunki życia - zostały wykorzystane w sposób niezgodny z wolą samych zainteresowanych. Czyli tak naprawdę samorząd limanowski, który skorzystał z tych środków, wykorzystuje je z założeniem, że Romowie przestaną być częścią wspólnoty samorządowej Limanowej i opuszczą teren gminy. Zdaniem RPO takie zachowanie  jest bezprawne. Narusza prawo chociażby do życia prywatnego  i swobody wyboru miejsca zamieszkania, które przysługuje wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od pochodzenia narodowego czy etnicznego.

Szczegóły sprawy

Rzecznik od 2015 r. prowadzi postępowanie w sprawie projektu władz Limanowej, którego celem miała być poprawa warunków życia kilku rodzin romskich, mieszkających w budynku będącym własnością miasta. Dzięki  dofinansowaniu projektu z Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020, władze Limanowej kupiły dla Romów nowy dom w miejscowości Czchów.

Romowie odmówili jednak opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wpływ na ich decyzję miała negatywna reakcja władz Czchowa na informację o możliwej przeprowadzce. Burmistrz Czchowa wydał bowiem zarządzenie o zakazie zasiedlenia nieruchomości kupionej przez samorząd limanowski. Na wniosek RPO i wojewody małopolskiego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie prawomocnie uznał to zarządzenie za nieważne. Zgodnie z sugestią RPO, sąd uznał, że dyskryminowało to Romów ze względu na pochodzenie. 

Wcześniej Romowie złożyli przed notariuszem deklaracje, że opuszczą dom w Limanowej w wyznaczonym terminie, gdy zostanie im udostępniony nowy budynek. Po tym, jak Romowie odmówili przeprowadzki do Czchowa, władze Limanowej przystąpiły do wyegzekwowana tych deklaracji (stały się one tytułami egzekucyjnymi). Po nadaniu oświadczeniom klauzul wykonalności, komornik sądowy wszczął postępowania egzekucyjne w celu opróżnienia i wydania tych lokali.

Mimo apeli RPO, burmistrz Limanowej nie odstąpił od zamiaru przeniesienia rodzin romskich – wbrew ich woli – z obecnie zajmowanego budynku do nowej nieruchomości.

Zdaniem Rzecznika, władze  Limanowej ingerowały w swobodę wyboru miejsca zamieszkania, która jest elementem prawa do życia prywatnego, chronionego zarówno w art. 47 Konstytucji RP, jak i art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wobec grożącej Romom egzekucji komorniczej, polegającej na przymusowym przeniesieniu do Czchowa, RPO skierował do Sądu Rejonowego powództwo przeciw Gminie Limanowa. Wniósł o pozbawienie wykonalności wystawionych tytułów wykonawczych oraz o zabezpieczenie powództw przez zawieszenie trwających postępowań egzekucyjnych.

W marcu 2018 r. Sąd Rejonowy oddalił powództwo. 

W apelacji złożonej do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu RPO wniósł o zmianę wyroku  i o uwzględnienie powództw w całości przez pozbawienie wykonalności tytułów wykonawczych.

Zarzuty apelacji RPO

Apelacja zarzuca sądowi naruszenie przepisów postępowania przez brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego, pominięcie części dowodów, przyjęcie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego oraz ustalenie stanu faktycznego w sposób sprzeczny z jego treścią.

Według RPO w efekcie sąd błędnie ustalił m.in, że składając oświadczenia woli, dłużnicy nie działali pod wpływem błędu lub groźby oraz że gmina miejska Limanowa spełniła określone w oświadczeniach woli warunki, od których uzależnione było wykonanie zobowiązań przyjętych przez dłużników.

Rzecznik zwracał wcześniej uwagę sądu, że dłużnicy twierdzili,  iż zostali wprowadzeni w błąd co do stanu własnościowego oraz technicznego budynku w Czchowie; działali także pod wpływem informacji o planowanej eksmisji z dotychczas zajmowanego budynku i jego wyburzeniu. RPO nie przesądza, czy oświadczenia woli złożono pod wpływem błędu lub groźby. Istotne jest, że sąd pominął ważne dla sprawy okoliczności podnoszone podczas rozprawy oraz wynikające ze zgromadzonego materiału.

Zdaniem apelacji, nawet jeśli działania władz Limanowej opierają się na egzekucji oświadczeń woli dłużników, to godzą w ich prawo do ochrony życia prywatnego.

Rzecznik uznał, że sąd naruszył art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 i w związku z art. 8 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 8 ust. 1 i ust. 2 Konwencji. Polegało to na odstąpieniu od oceny proporcjonalności oraz konieczności ingerencji strony pozwanej w prawo dłużników do ochrony życia prywatnego, a w konsekwencji naruszeniu tego prawa w sposób sprzeczny z zasadami proporcjonalności i konieczności, wynikającymi z art. 8 ust. 2 Konwencji.

Analiza wyroku może prowadzić do wniosku, że sąd wybiórczo uznał za wiarygodne wyłącznie zeznania przedstawicieli strony pozwanej, tj. Burmistrza Limanowej oraz podległych mu pracowników Urzędu Miasta i na ich podstawie zrekonstruował stan faktyczny sprawy, a przedstawioną przez te osoby wersję wydarzeń uznał za prawdziwą.

Opierając się na tak ustalonym stanie faktycznym, sąd przyjął, że działania dłużników były całkowicie dobrowolnie, bez żadnej presji ze strony gminy. Sąd całkowicie pominął przy tym te fakty i dowody, które wprost takiej ocenie przeczyły - wskazuje apelacja. 

Ponadto sąd całkowicie zignorował m.in. fakt, że dłużnicy cechują się niską świadomością prawną i nie posługują się językiem prawniczym w sposób, który byłby dla sądu satysfakcjonujący. Oczywiste jest, że brak spójności czy nawet logiki niektórych wypowiedzi dłużników nie powinien przesądzać o rozstrzygnięciu sprawy na ich niekorzyść.

Orzecznictwo ETPCz

W apelacji Rzecznik powołał się m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 24 kwietnia 2012 r. w sprawie Yordanova i inni przeciwko Bułgarii (skarga nr 25446/06). Skarżącymi  była grupa Romów, obywateli Bułgarii, zamieszkująca osiedle wybudowanych przez siebie, bez wymaganych prawem zezwoleń, budynków, których nigdy nie usiłowali zalegalizować. Wydano wobec nich nakaz eksmisji.

Według ETPCz,  gdyby nakaz został wykonany, spowodowałby utratę domów przez skarżących, co byłoby ingerencją w prawo do poszanowania życia prywatnego. Zdaniem Trybunału, w przypadku, gdy w krajowej procedurze sądowej podniesione zostają istotne argumenty dotyczące proporcjonalności ingerencji w prawo do ochrony życia prywatnego, wymagają one szczegółowego zbadania przez sąd i odpowiedniego uzasadnienia w orzeczeniu.

Rzecznik przypomina w apelacji, że ETPCz przyjął już do rozpoznania sprawę Caldarar i inni przeciwko Polsce, dotyczącą likwidacji osiedla romskiego we Wrocławiu, składającego się głównie z samowoli budowlanych, położonych na gruntach miasta. Skarżący zarzucili Polsce m.in. naruszenie art. 8 Konwencji. Z pytań po zakomunikowaniu skargi rządowi RP wynika, że Trybunał będzie rozpatrywał sprawę zarówno z perspektywy poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, jak i zakazu tortur oraz nieludzkiego i upokarzającego ich traktowania (czego dotyczyła pozostała część zarzutów).

XI.816.13.2015

RPO spotkał się z Wysokim Komisarzem do spraw Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych

Data: 2018-05-14
Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się w Genewie z Wysokim Komisarzem do spraw Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych Zeid Ra’ad Al-Husseinem.

Rozmowa dotyczyła najważniejszych problemów związanych z ochroną praw człowieka w Polsce, w tym sytuacji sądownictwa i zagrożeń dla praworządności. Ważnym tematem spotkania była sytuacja osób z niepełnosprawnością i przestrzeganie przez nasz kraj postanowień Konwencji ONZ w tym zakresie. Przedmiotem zainteresowania Wysokiego Komisarza był m.in trwający obecnie protest osób z  niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów w Sejmie RP.

Rzecznikowi na spotkaniu z Wysokim Komisarzem ONZ towarzyszył prof. Zdzisław Kędzia, Wiceprzewodniczący Komitetu ONZ ds. Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. 

Wysoki Komisarz do spraw Praw Człowieka jest organem ONZ powołanym w 1993 roku z inicjatywy działaczy organizacji pozarządowych, głównie Human Rights Watch i Amnesty International, podczas Światowej Konferencji Praw Człowieka. Do podstawowych zadań Wysokiego Komisarza należy zapobieganie i reagowanie na poważne naruszenia praw człowieka, wzmocnienie implementacji zobowiązań w dziedzinie praw człowieka, promocja międzynarodowej współpracy. Komisarz jest mianowany na czteroletnią kadencję przez Sekretarza Generalnego ONZ i zatwierdzany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ (Komisarz ma rangę zastępcy Sekretarza Generalnego ONZ). Zeid Ra’ad Al-Hussein pełni funkcję Wysokiego Komisarza od 1 września 2014 roku.

 

Sąd Najwyższy po kasacji RPO uchylił zgodę na ekstradycję obywatela Litwy na Białoruś

Data: 2018-05-10
  • Sąd Najwyższy uchylił prawomocną zgodę polskich sądów na ekstradycję na Białoruś obywatela Litwy podejrzanego o przestępstwo kryminalne
  • Kasację złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, argumentując że wydanie jest sprzeczne z polskim prawem, a po ekstradycji na Białorusi może dojść do naruszenia jego wolności i praw
  • SN zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu, aby zbadał czy wydanie mężczyzny może rodzić poważne ryzyko zagrożenia praw człowieka

W październiku 2016 r. Sąd Okręgowy w S. stwierdził brak prawnych przeszkód do wydania Republice Białoruś obywatela Litwy Z. T. w celu przeprowadzenia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie narkotykowej. O jego ekstradycję wystąpiły do Polski władze białoruskie.  

Obrońca odwołał się, wskazując na konieczność zbadania, czy ekstradycja Z.T.  nie byłaby sprzeczna z polskim prawem z uwagi na możliwość naruszenia jego praw i wolności w przypadku wydania. Adwokat podkreślił m.in., że uwzględnieniu wniosku o ekstradycję sprzeciwia się fakt, iż postanowienie o aresztowaniu Z.T. wydał oficer białoruskich służb. Pozostaje to w oczywistej sprzeczności z polskim prawem, które w tym zakresie przewidują wyłączną kompetencję sądu.

W grudniu 2016 r. Sąd Apelacyjny w B. oddalił zażalenie obrońcy i prawomocnie utrzymał postanowienie Sądu Okręgowego.

RPO: łamanie praw człowieka na Białorusi - systemowe

Kasację na korzyść ściganego wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich. Zarzucił Sądowi Apelacyjnemu nienależyte rozpoznanie zażalenia obrony co do przeszkody ekstradycyjnej w postaci sprzeczności wydania ściganego z prawem polskim oraz istnienia uzasadnionej obawy, że po wydaniu może dojść do naruszenia jego praw.

Rzecznik wskazał m.in. na diametralnie różny w obu państwach krąg podmiotów uprawnionych do wydania nakazu aresztowania - z „istotnym zaniżeniem gwarancji procesowych stron w Republice Białoruś”.  W Polsce, jak we wszystkich państwach UE, decyduje o tym tylko sąd. Na Białorusi zaś, na etapie dochodzenia wstępnego, areszt może stosować prokurator lub osoba prowadząca dochodzenie. Adam Bodnar zaznaczył, że decyzję o areszcie wobec Z.T. wydał w 2009 r. starszy technik kryminalistyki wydziału śledczego Zarządu Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa (KGB) z Mińska Białoruskiego.

RPO podkreślił też, że podczas przesłuchania Z.T. na Białorusi w 2009 r. stosowano przemoc fizyczną. Wskazał, że powszechne naruszenia praw człowieka na Białorusi mają charakter systemowy, a władze nie mają woli ich zwalczania, co zachęca do ich dalszego dokonywania. Zwrócił uwagę, że naruszenia te dotyczą nie tylko spraw politycznych, ale także kryminalnych.

Należy uznać, że  wydanie Z.T. jest ewidentnie sprzeczne z polskim prawem, w tym z art. 41 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 5 ust. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - napisał Adam Bodnar w kasacji. Wniósł o uchylenie postanowienia Sądu Apelacyjnego i o przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

SN: ponownie zbadać sprawę

Sąd Najwyższy w kwietniu 2018 r. (sygn. akt III KK 355/17) uchylił prawomocne postanowienie o zgodzie na ekstradycję i zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu.

Zdaniem SN ponowna ocena dopuszczalności ekstradycji ma prowadzić do ustalenia, czy po wydaniu Z.T. Republice Białoruś będzie miał on zagwarantowaną kontrolę sądową stosowanego wobec niego tymczasowego aresztowania w taki sposób, aby była ona realna w ramach standardów respektowanych przez Państwo Polskie.

SN podtrzymał wcześniej wyrażane stanowisko, że dla wystąpienia negatywnych przesłanek ekstradycyjnych nie jest konieczne, aby wniosek ekstradycyjny dotyczył przestępstw o charakterze politycznym.

Ponadto SN podkreślił - powołując się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. Koktysh przeciw Ukrainie - że ogólne wskazanie na sytuację w danym kraju odnoszącą się do ochrony praw człowieka nie może samo w sobie stanowić podstawy do odmowy ekstradycji. Ryzyko złego traktowania powinno być oceniane m.in. w kontekście wcześniejszego wystąpienia tego rodzaju przypadków w odniesieniu do danej osoby.

W tym kontekście SN wskazał, iż oba sądy rozpoznające sprawę Z.T. nie wykluczyły, że w 2009 r. w związku z jego przesłuchaniem doszło do stosowania przemocy, lecz potraktowały to zachowanie białoruskich funkcjonariuszy jako ich „eksces”, nie analizując tego zdarzenia w szerszym kontekście respektowania praw człowieka.

Według SN argumentację obu sądów o „ekscesie” należy uznać za niewystarczającą, ponieważ Republika Białoruś jest państwem w którym ujawniono przypadki łamania praw człowieka. Zagrożenia w tym zakresie mają charakter systemowy, ponieważ władze tego kraju nie wykazują woli ich zwalczania.

W wytycznych dla Sądu Apelacyjnego SN nakazał ponowną kontrolę orzeczenia Sądu Okręgowego pod kątem negatywnych przesłanek ekstradycji. Chodzi zwłaszcza o wskazanie, czy w Republice Białoruś osoba aresztowana dysponuje możliwością prawną niezwłocznej weryfikacji sądowej postanowienia o tymczasowym aresztowaniu wydanego przez organy pozasądowe oraz czy po wydaniu Z.T. Białorusi może w jego przypadku wystąpić poważne ryzyko zagrożenia praw człowieka.

SN zaznaczył, że Sąd Apelacyjny może ponownie uznać dopuszczalność ekstradycji ściganego, ale musi to być poprzedzone dogłębną, porównawczą analizą całego materiału dowodowego.

II.510.717.2016

Dziennikarz prawomocnie wygrał proces za zwolnienie z Polskiego Radia

Data: 2018-05-10
  • Red. Jerzy Sosnowski prawomocnie wygrał proces wytoczony Polskiemu Radiu SA za zwolnienie z pracy z powodu „utraty zaufania”
  • Sądy uznały, że pracodawca nie wskazał konkretnych przyczyn wypowiedzenia stosunku pracy
  • Dziennikarza w procesie wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich

W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację Polskiego Radia SA od wyroku sądu I instancji, który uwzględnił pozew dziennikarza o odszkodowanie.

Dziennikarz III Programu został zwolniony w marcu 2016 r. Jako przyczynę rozwiązania stosunku pracy podano utratę zaufania, wynikającą m.in. z publicznej krytyki pracodawcy i podważania kompetencji przełożonych. Dziennikarz oddał sprawę do sądu. Zwolnienie uznał za bezprawne, bo  miał prawo wypowiadać się w mediach o sytuacji w Radiu jako człowiek, dziennikarz i związkowiec.

RPO, który przyłączył się do tego postępowania, wskazał, że sprawa może być uznana za tłumienie krytyki prasowej, gdyż powód korzystał z wolności wyrażania poglądów. Lojalność wobec pracodawcy nie może zaś prowadzić do zaniechania krytyki, zwłaszcza jeśli jej celem jest społecznie uzasadniony interes - np. troska o zachowanie niezależności mediów publicznych. Dziennikarz był przewodniczącym związku zawodowego. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, taka osoba ma szczególny obowiązek wypowiadania się w kwestiach kluczowych dla pracowników, do których należą m.in. nowe decyzje programowe publicznego nadawcy.

W 2017 r. stołeczny Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo i przyznał powodowi odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia wraz z odsetkami. Sąd uznał, że przyczyny wypowiedzenia stosunku pracy były niekonkretne i zbyt ogólne. Pracodawca nie wskazał bowiem, jakie konkretnie zachowania powoda stanowiły publiczną krytykę ani nie skonkretyzował, na czym polegało podważanie kompetencji przełożonych.

Polskie Radio złożyło apelację, wnosząc albo o oddalenie powództwa, albo o zwrot sprawy do I instancji. RPO złożył wniosek o oddalenie apelacji. Argumentował m.in., iż strona pozwana nie wykazała, aby krytyka powoda była nierzetelna czy niezgodna z zasadami współżycia społecznego. Miał on nie tylko prawo, ale i obowiązek poinformować opinię publiczną o zagrożeniach niezależności mediów publicznych. Niedopuszczalne jest, aby z tego powodu mogło dojść do jego zwolnienia - ocenił Rzecznik.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy podkreślił, że zarzuty apelacji nie są zasadne. Sąd podzielił stanowisko sądu I instancji, że przyczyna wypowiedzenia nie była konkretna. 

Sąd podniósł, że z racji swego zawodu powód miał prawo wypowiadać się publicznie. Pracodawca pownien był zaś wskazać, które jego konkretne wypowiedzi spowodowały utratę zaufania. Sąd podkreślił, że nie można krytykować pracodawcy w sposób nieuzasadniony, ale strona pozwana nie wykazała by krytyka powoda była nieuzasadniona. 

III.7043.59.2016

Ograniczenia dla dziennikarzy w krakowskim sądzie są sprzeczne z prawem

Data: 2018-05-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich chce by prezes Sądu Okręgowego w Krakowie uchyliła swą decyzję, że bez jej zgody nie wolno mediom przeprowadzać wywiadów i zdobywać informacji na terenie sądu od sędziów, asesorów, referendarzy sądowych i asystentów sędziów
  • Decyzja taka jest niezgodna z Konstytucją RP i z Prawem prasowym. Każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać prasie informacji
  • Jakiekolwiek próby uniemożliwienia kontaktu pracownika z dziennikarzami są sprzeczne z prawem i mogą zostać potraktowane jako tłumienie krytyki prasowej - podkreśla Rzecznik

Na podstawie informacji prasowych Adam Bodnar  podjął z własnej inicjatywy sprawę ograniczenia dostępu do informacji dla dziennikarzy w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Napisał w tej sprawie do prezes sądu Dagmary Pawełczyk–Woickiej, wnosząc o uchylenie kwestionowanych zapisów  jej zarządzenia.

Z zarządzenia nr 3/18 prezesa i dyrektora Sądu Okręgowego w Krakowie z 18 kwietnia 2018 r. ws. fotografowania, filmowania oraz utrwalania w inny sposób obiektów sądu wynika, że udzielanie wywiadów, informacji na terenie sądu przez sędziów, asesorów, referendarzy sądowych i asystentów sędziów, wymaga zgody prezesa sądu, a w przypadku kadry urzędniczej – dyrektora sądu. Nie dotyczy to rzecznika prasowego sądu i pracowników jego biura.

Zarządzenie wydano na podstawie artykułu Prawa o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym prezes sądu zapewnia właściwy tok wewnętrznego urzędowania, a dyrektor sądu zapewnia odpowiednie warunki technicznoorganizacyjne oraz majątkowe funkcjonowania sądu.

W opinii Rzecznika wskazane przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych, zawierają jedynie ogólne normy o charakterze kompetencyjnym i nie mogą stanowić podstawy tego typu zakazów. Żaden z tych przepisów nie zawiera bowiem upoważnienia do wkraczania przez prezesa sądu i dyrektora sądu w materię wolności wypowiedzi, która to wolność (co jest truizmem) może być realizowana także na terenie obiektu użyteczności publicznej, jakim jest budynek sądowy - wskazał RPO.

Wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP) może być ograniczona wyłącznie w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Dlatego też art. 7 ust. 3 zarządzenia nr 3/18 jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Wprowadza bowiem ograniczenie aktem, który nie tylko nie ma rangi ustawy, lecz nie jest również źródłem powszechnie obowiązującego prawa (art. 87 Konstytucji RP).

Art. 7 ust. 3 zarządzenia pozostaje także w oczywistej kolizji z art. 5 ustawy z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe. Stanowi on, że każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Ponadto z Prawa prasowego wynika, że nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych.

W świetle Prawa prasowego informacji w imieniu jednostek organizacyjnych są obowiązani zaś udzielać ich kierownicy, rzecznicy prasowi lub inne upoważnione osoby. Szczególnie istotny w kontekście tej sprawy jest zapis Prawa prasowego, że kierownicy jednostek organizacyjnych są obowiązani umożliwiać dziennikarzom nawiązanie kontaktu z pracownikami oraz swobodne zbieranie wśród nich informacji i opinii.

Prezes i dyrektor sądu ma zatem nie tylko prawny obowiązek udzielania informacji osobiście bądź poprzez upoważnione osoby, lecz również prawny obowiązek powstrzymania się od działań, które utrudniałyby bądź uniemożliwiałyby dziennikarzom nawiązanie kontaktu z pracownikami oraz swobodne zbieranie wśród nich informacji i opinii. Dlatego jakiekolwiek próby uniemożliwienia kontaktu pracownika z dziennikarzami są sprzeczne z prawem i mogą zostać potraktowane jako tłumienie krytyki prasowej - głosi list RPO do prezes sądu.

Prawo prasowe stanowi, że nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki prasowej. Tak czyni jednak przepis art. 7 ust. 3 zarządzenia, gdyż zabrania udzielania wywiadów i informacji na terenie sądu przez wskazane w nim osoby bez zgody prezesa sądu bądź dyrektora. Nie ma bowiem swobodnego zbierania informacji i opinii wówczas, gdy na ich uzyskanie potrzebna jest każdorazowo zgoda - wskazuje Adam Bodnar.

- Działając na podstawie art. 14 pkt 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, stwierdzając naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela w niniejszej sprawie, zwracam się do pani prezes z żądaniem uchylenia kwestionowanego art. 7 ust. 3 zarządzenia nr 3/18 - brzmi konkluzja listu RPO. 

Zwrócił się on także o wyjaśnienie podstaw prawnych oraz przyczyn wprowadzenia w art. 1 zarządzenia zakazów fotografowania, filmowania oraz utrwalania w inny sposób obrazu wymienionych w tym przepisie miejsc.

VII.564.31.2018

WSA: gmina nie może uzależniać przyznania lokalu ze swego zasobu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu

Data: 2018-04-30
  • Uzależnienie przez gminę możliwości przyznania prawa do lokalu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu narusza ustawę o ochronie praw lokatorów i Konstytucję
  • Taki wyrok wydał  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który uwzględnił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na uchwałę Rady Miasta w Okonku
  • Rzecznik zaskarżył uchwałę, gdyż wprowadziła nieznane ustawie kryterium przyznania prawa do lokalu - co pewną kategorię osób pozbawiało prawa do pomocy mieszkaniowej ze strony gminy

25 kwietnia 2018 r. WSA w całości uwzględnił skargę RPO i stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta w Okonku z sierpnia 2017 r. Wyrok jest nieprawomocny.

Po analizie treści uchwały RPO uznał, że jej uregulowania wykraczały poza delegację zawartą w art. 21 ust. 3 ustawy z 21 czerwca 2001r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.

Kwestionowane przepisy uchwały wprowadziły bowiem nieprzewidziane w ustawie kryterium uzależniające przyznanie prawa do lokalu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu lub budynku mieszkalnego. Bez względu na rzeczywiste warunki zamieszkiwania osób oraz osiągany przez nich dochód, pozbawiało to tę kategorię osób prawa do uzyskania pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

W skardze szczegółowo wykazano na czym polegało przekroczenie przez gminę uprawnień w stanowieniu prawa miejscowego. Przesłankami uzyskania lokalu mieszkalnego z zasobu gminy są niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe oraz niskie dochody ubiegających się. Niedopuszczalne jest tworzenie dodatkowych kryteriów, które stoją z nimi w sprzeczności i w konsekwencji utrudniają dostęp do uzyskania mieszkania komunalnego.

Według RPO, stanowiąc uchwałę niezgodną z aktem wyższego rzędu, czyli ustawą o ochronie praw lokatorów, Rada Miasta działała niezgodnie z zasadą legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji. Ponadto Rzecznik uznał to za przejaw nierównego traktowania obywateli przez władze publiczne. Złamaniem art. 32 Konstytucji jest bowiem wprowadzenie nieuzasadnionych przesłanek różnicujących obywateli.

IV.7211.101.2016    

Po kasacji RPO Sąd Najwyższy uniewinnił skazanego w okresie stalinowskim

Data: 2018-04-27
  • Sąd Najwyższy uniewinnił mężczyznę skazanego w 1949 r. na 2 lata więzienia za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości
  • Jak uznał sąd wojskowy w Poznaniu, Tadeusz G. czynił w ten sposób „przygotowania do usiłowania” zmiany przemocą ustroju państwa
  • SN uznał skazanie za oczywiście niesłuszne. Kasację w sprawie wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich 

Z akt sprawy wynika, że w restauracji pod Poznaniem Tadeusz G. mówił pod wpływem alkoholu: „Cały naród Polski i Bierut to mogą go pocałować w (...). Mówią ludzie. że Polskę sprzedał Piłsudski w roku 1939, ale to nie Piłsudski sprzedał a Bierut, bo wprowadził do Polski komunę. Ale przyjdzie czas, że naród się zerwie do boju, tylko na to trzeba trochę  poczekać".

Wojskowy Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał mężczyznę na podstawie art. 87 Kodeksu karnego Wojska Polskiego, w związku z art. 86 ust. 2 Kk WP.  Uznał, że wypowiadając się wulgarnie w restauracji, G. „rozpowszechniał  fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, czyniąc w ten sposób przygotowania do usiłowania dokonania zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego". Najwyższy Sąd Wojskowy nie uwzględnił skargi rewizyjnej obrony i utrzymał wyrok.

W kasacji RPO zarzucił sądowi rażące naruszenie tych dwóch artykułów Kk WP. Polegało to na uznaniu G. za winnego mimo braku znamion przestępstwa.

SN uchylił wyrok skazujący i uniewinnił Tadeusza G. (sygn. akt II KK 226/17). Skazanie uznał za oczywiście niesłuszne. SN podzielił stanowisko Rzecznika, że sądy nie wykazały, aby G. wypełnił znamiona przestępstwa.

Według art. 86 ust. 2 Kodeksu karnego WP karze więzienia do 3 lat albo karze aresztu podlegał ten, kto znieważał osobę będącą przedstawicielem państwa albo Wojska Polskiego lub armii sprzymierzonych. Art. 87 Kk WP penalizował zaś zaniechanie doniesienia o zamiarze popełnienia tego przestępstwa.

Tymczasem -  jak podkreślił SN - czyn  przypisany G. miał polegać na „rozgłaszaniu fałszywych wiadomości", które „mogły wzniecić u słuchających go zamysły w kierunku usiłowania dokonania zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego". Takie wypowiedzi w żadnym razie nie mogły być uznane za znieważenie kogokolwiek - uznał SN. Nie wykazano, by G. zaniechał doniesienia o tym przestępstwie.

SN ocenił, że sąd I instancji nie ustalił, jakie konkretnie wypowiedzi, które uznał za fałszywe wiadomości, mogły być czynnościami przygotowawczymi do obalenia przemocą ustroju.

„Krytyczne wypowiedzi o charakterze ocen dotyczących ustroju politycznego, panujących stosunków społeczno-politycznych, nadto stanowiące wyraz osobistej niechęci do członków władz państwowych, nawet pochodzące od osoby nietrzeźwej i mające wulgarną postać, w żadnym razie nie mogą być uznane za czynność przygotowawczą do zmiany przemocą ustroju państwowego” - uznał SN.

Naruszeń prawa nie dostrzegł sąd odwoławczy, który nie tylko powielił, ale wręcz pogłębił ogólnikowe stwierdzenia WSR w Poznaniu. W ten sposób NSW samoistnie naruszył przepisy prawa - ocenił SN.

Opis statystyczny

II.510.1095.2016 z 23 czerwca 2017 r. – kasacja dotycząca uznania oskarżonego za winnego przypisanego mu czynu, pomimo braku w jego działaniu znamion przestępstwa określonego w przepisach. Kasacja uwzględniona (wyrok z 25 stycznia 2018 r., sygn. akt II KK 226/17). W ocenie Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, że oskarżony nie popełnił przypisanego mu wyrokiem przestępstwa, a zatem skazanie go było oczywiście niesłuszne. Co więcej, Sąd I instancji nie ustalił, jakie konkretnie treści wypowiedzi, które uznał za fałszywe wiadomości, mogły stanowić czynności przygotowawcze do obalenia przemocą ustroju. Zdaniem Sądu Najwyższego Sąd ograniczył się do ogólnikowych sformułowań, które ujęte zostały w konstrukcji zarzutu, a wsparcie uzyskać miały w zeznaniach świadków, których treści nawet nie wskazano. Ponadto, Sąd Najwyższy podkreślił, że krytyczne wypowiedzi o charakterze ocen dotyczących ustroju politycznego, panujących stosunków społeczno-politycznych, nadto stanowiące wyraz osobistej niechęci do członków władz państwowych, nawet pochodzące od osoby nietrzeźwej i mające wulgarną postać, w żadnym razie nie mogą być uznane za czynność przygotowawczą do zmiany przemocą ustroju państwowego.

 

Rzecznik wspiera przed sądem właścicielkę w sprawie nieruchomości, przez którą przeprowadzono linię elektroenergetyczną

Data: 2018-04-26
  • Przez nieruchomość mieszkanki Suwalszczyzny przeszła napowietrzna linia elektroenergetyczna wysokiego napięcia. Obniża to wartość nieruchomości, za co  jej właścicielowi przysługuje stosowne odszkodowanie od państwa
  • Kobieta zakwestionowała wyliczoną kwotę odszkodowania. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku uwzględnił jej skargę, ale do Naczelnego Sądu Administracyjnego odwołały się Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.
  • Do postępowania przed NSA po stronie kobiety przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosząc o oddalenie skargi kasacyjnej PSE

To kolejna taka sprawa, do której włącza się Rzecznik. Wskazuje on, że chodzi o poważny problem, jakim jest fikcyjność oceny przez właściwego starostę i wojewodę operatu szacunkowego sporządzanego przez rzeczoznawcę. Operat jest kluczowym dowodem w sprawach o odszkodowania za ograniczenie korzystania z nieruchomości.

WSA po stronie skarżącej

W listopadzie 2017 r. WSA w Białymstoku uchylił decyzje administracyjne określające wysokość odszkodowania za szkody wskutek założenia i przeprowadzenia na nieruchomości skarżącej dwutorowej napowietrznej linii elektroenergetycznej Ełk-Granica RP o napięciu 400 Kv.

Według sądu odszkodowanie oparto na materiale dowodowym, który budzi istotne wątpliwości co do wiarygodności. Sposób sporządzenia operatu przez biegłą odbiegał od zasad rozporządzenia Rady Ministrów ws. wyceny nieruchomości. Pomijał bowiem wymagane przesłanki ustalenia odszkodowania – jak zmiana warunków korzystania z nieruchomości czy zmiana jej przydatności użytkowej. Ani operat, ani wydane decyzje administracyjne nie analizowały wpływu inwestycji na dotychczasowy sposób korzystania z tej nieruchomości rolnej.

Mimo to organy administracji  (starosta i wojewoda) nie zakwestionowały operatu i oparły na nim swoje rozstrzygnięcia. WSA uznał to za naruszenie Kodeksu postępowania administracyjnego, nakazując ponowne zbadanie sprawy .

RPO broni wyroku 

We wniosku do NSA o oddalenie skargi kasacyjnej PSE Rzecznik podkreślił, że WSA trafnie dostrzegł błędną wykładnię rozporządzenia przez organy administracji, zgodnie z którą możliwe jest arbitralne pominięcie wytycznych ustalenia wysokości odszkodowania. Zdaniem RPO organy administracji nie oceniły pominięcia w operacie skutków wpływu linii na zmianę warunków korzystania z nieruchomości, czy zmianę jej przydatności użytkowej - ograniczając się do ogólnikowych stwierdzeń wskazujących na dopuszczalność jej dalszego rolniczego użytkowania.

W tym kontekście sąd - zdaniem RPO - słusznie odwołał się do rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych. Zakazuje ono sytuowania stanowisk pracy bezpośrednio pod napowietrznymi liniami elektroenergetycznymi lub w odległości liczonej w poziomie od skrajnych przewodów, mniejszej niż 30 m w przypadku linii o napięciu znamionowym powyżej 110 kV. Istnienie tej normy, mającej chronić zdrowie osób wykonujących pracę w zasięgu oddziaływania linii przesyłowej, niewątpliwie jest przesłanką świadczącą o zmianie warunków korzystania z nieruchomości oraz zmianie jej przydatności użytkowej – wskazał Rzecznik.

Według niego, pomijanie wytycznych ustalenia wysokości odszkodowania nie jest też możliwe w świetle norm prawa polskiego i europejskiego, ustanawiających ochronę prawa własności.

Orzecznictwo jest rozbieżne 

RPO wnosi by NSA rozpoznał łącznie z tą sprawą także trzy inne skargi kasacyjne od wyroków WSA w Białymstoku. Są one analogiczne pod względem stanu faktycznego i podstawy prawnej rozstrzygnięcia starosty suwalskiego w sprawach o ustalenie wysokości i wypłatę odszkodowania za szkody wskutek linii elektroenergetycznej  Ełk–Granica RP.  

Rzecznik przyłączył się do jednej z nich. WSA w 2017 r. oddalił skargę na decyzje starosty i wojewody ws. odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości przez tę linię przesyłową. RPO złożył skarge kasacyjną do NSA na rzecz osoby skarżącej, wnosząc o zwrot sprawy do WSA. 

RPO zaznacza, że aby skutecznie zakwestionować prawidłowość operatu szacunkowego, obywatel jest zmuszony uzyskać pozaprocesową i kosztowną ekspertyzę. Ze względu na jej pozaprocesowy charakter, nie można uzyskać zwolnienia od kosztów jej ponoszenia ani rozliczyć ich w ramach postępowania administracyjnego. Rzecznik podkreśla, że jest to niezgodne z podstawowymi zasadami postępowania administracyjnego.  To organy mają bowiem obowiązek zebrać pełny materiał dowodowy i dokonać jego wszechstronnej oceny, a koszty czynności niezbędnych do załatwienia sprawy obciążają organ prowadzący postępowanie.

IV.7006.246.2015

Sąd Najwyższy uniewinnił na wniosek RPO świadka Jehowy skazanego w PRL

Data: 2018-04-26
  • Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów PRL, skazujące świadka Jehowy za udział w związku, którego istnienie, ustrój i cel miało być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • To wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz - uznał SN i uniewinnił mężczyznę jako represjonowanego z powodów religijnych
  • Kasację na korzyść skazanego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich

Niemal 50 lat temu Kazimierz G. został oskarżony o przestępstwo z art. 278 ust. 1 Kodeksu karnego z 1969 r. Przewidywał on karę do 3 lat więzienia za udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub odmówiono zalegalizowania.

Skazany bo był świadkiem Jehowy

W 1970 r. Sąd Powiatowy w W. skazał mężczyznę na rok i sześć miesięcy więzienia. Uznano go za winnego przestępstwa polegającego na tym, że od nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. brał udział w związku Świadków Jehowy. Według sądu istnienie, ustrój i cel związku pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. W 1971 r. Sąd Wojewódzki w W. złagodził karę więzienia do roku.

RPO złożył w SN kasację na korzyść skazanego. Zarzucił w niej sądom rażące naruszenie art. 278 ust. 1 Kk. Polegało ono na uznaniu oskarżonego za winnego, mimo że nie wyczerpał on znamion tego przestępstwa. Rzecznik wniósł o uchylenie obu wyroków i  uniewinnienie Kazimierza G.

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w Izbie Karnej uznał, że kasacja jest oczywiście zasadna. Uchylił oba wyroki, uniewinnił skazanego, a kosztami procesu obciążył Skarb Państwa (sygn. akt V KK 106/18).

Powołując się na utrwalone orzecznictwo, SN wskazał, że do wspólnoty o charakterze wyznaniowym nie można stosować pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego. Jest to bowiem zbiorowisko ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna.

Świadkowie Jehowy to nie tajny związek 

SN podkreślił, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie stanowiły tajemnicy dla ówczesnej władzy. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce, jak i po odmowie jego rejestracji w 1950 r. - głosi uzasadnienie wyroku SN.

Zaznaczono w nim, że członkowie wspólnoty podejmowali liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania. W tym przedkładali władzom m.in. statut związku, wyjaśniali też jego ustrój i cel.

SN stwierdził, że odmowa uznania przez ówczesne władze związków religijnych za legalnie działające była niezgodna z art. 70 Konstytucji PRL z 22 sierpnia 1952 r. oraz art. 1 dekretu z 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania.

Skoro zatem udziału w grupie wyznaniowej Świadków Jehowy nie można uznać za udział w „związku" w rozumieniu art. 278 ust. 1 Kk, to skazanie oskarżonego za to przestępstwo było następstwem wykorzystania nieprawidłowej wykładni przepisów prawa karnego do represjonowania członków tej wspólnoty religijnej - ocenił Sąd Najwyższy.

Opis statystyczny

II.511.585.2017 z 13 marca 2018 r. – kasacja polegająca na uznaniu oskarżonego za winnego popełnienia przypisanego mu czynu, pomimo że swoim działaniem nie wyczerpał znamion przestępstwa określonego w przepisie. Wyrokiem Sądu Powiatowego z 18 listopada 1970 r. oskarżony został skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 278 § 1 Kodeksu karnego z 1969 r. polegające na tym, że od bliżej nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. należał on do związku „Świadków Jehowy”, którego istnienie, ustrój i cel pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. Powyższy wyrok został zmieniony wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 26 kwietnia 1971 r., w ten sposób, że kara pozbawienia wolności została obniżona do 1 roku. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z brzmieniem art. 278 § 1 k.k. z 1969 r. (w dacie orzekania) odpowiedzialności karnej podlegał ten, kto brał udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel miało pozostać tajemnicą wobec organów państwowych. Natomiast w świetle utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, nie jest uzasadnione odnoszenie pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego materialnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym, zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna. W ocenie Rzecznika przypisany skazanemu czyn nie wyczerpywał znamion żadnego przestępstwa, stanowiąc w istocie rzeczy realizację prawa do wykonywania praktyk religijnych, zaś ściganie karne i skazanie oskarżonego miało formę politycznej represji, przy czym opierało się na niedopuszczalnej z punktu widzenia zasady prawa karnego, dowolnej i rozszerzającej wykładni znamion. 

Na wniosek RPO Sąd Najwyższy naprawił błąd sądu rejonowego

Data: 2018-04-23
  • Mężczyzna został ukarany przez Sąd Rejonowy w L. za inne wykroczenie niż zostało mu zarzucone we wniosku o ukaranie
  • Po kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok jako rażąco naruszający prawo

Wyrokiem nakazowym sąd rejonowy ukarał D. K. za  kradzież w maju 2015 r. ze skupu złomu przewodów miedzianych, wtyczek aluminiowych oraz telewizora o łącznej wartości 155 zł. Innym zarzutem było publiczne używanie nieprzyzwoitych słów.

Wyrok uprawomocnił  się wobec niezaskarżenia go przez obwinionego.

Kasację na jego korzyść wniósł RPO. Wskazał, że  D.K. został obwiniony o zupełnie inny czyn, niż został za niego ukarany. Policja zarzuciła mu bowiem kradzież we wrześniu 2015 r. z lokalnego marketu słuchawek o wartości 79,99 zł oraz publiczne używanie nieprzyzwoitych słów.

Izba Karna SN uznała kasację RPO za oczywiście zasadną. Zaskarżony wyrok nakazowy został uchylony, a sprawa wróciła do Sądu Rejonowego w L.

Jak uzasadnił SN, porównanie opisu czynów zarzucanych D.K. oraz przypisanych mu w wyroku nakazowym jednoznacznie wskazuje, że sąd przypisał obwinionemu inne zachowania, dokonane w innym miejscu i czasie, niż te, które były przedmiotem zarzutów.

Takie rażące naruszenie prawa procesowego SN uznał za wystarczający powód uchylenia wyroku.

Jednocześnie jako rażące naruszenie prawa SN ocenił także samo wydanie wobec obwinionego wyroku nakazowego (czyli bez przeprowadzania rozprawy i obecności podsądnego).  SN przypomniał, że orzekanie w trybie nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości.

Tymczasem ta przesłanka nie została spełniona. Jak podkreślił SN, obwiniony nie przyznał się do kradzieży słuchawek, których przy nim nie znaleziono. W aktach sprawy brak też jest jakichkolwiek jednoznacznych dowodów używania przez niego nieprzyzwoitych słów.

W tej sytuacji, sąd rejonowy był zobowiązany skierować sprawę na rozprawę, przeprowadzić postępowanie dowodowe i wyjaśnić wszystkie istotne dla merytorycznego rozstrzygnięcia okoliczności – ocenił SN. Materiał dowodowy nie tylko nie dawał bowiem podstaw do zastosowania trybu nakazowego, ale wskazywał na rozważenie, czy dowody w ogóle pozwalają na przypisanie obwinionemu zarzuconego wykroczenia.

Dlatego SN nie podzielił wniosku RPO o umorzenie całej sprawy. Uprawniony oskarżyciel skierował do sądu skargę, która powinna być rozpoznana – podkreślił SN. W związku z tym sąd ma rozpoznać sprawę, czego - jak zaznaczył SN - dotychczas nie uczynił. Jest to możliwe także dlatego, że zarzucone wykroczenie nie uległo jeszcze przedawnieniu.

RPO: zakaz podwójnego obywatelstwa dla sędziów - niekonstytucyjny

Data: 2018-04-16
  • Zakaz posiadania obywatelstwa innego państwa przez sędziów, asesorów i ławników jest niezgodny z zasadami konstytucyjnymi  - pisał w lutym 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich do Ministra Sprawiedliwości
  • Od 3 kwietnia obowiązuje przepis, że sędzia mający obywatelstwo także inne niż polskie - który się go nie zrzeknie do 4 października - traci prawo do orzekania. Prasa podaje, że resort  sprawiedliwości rozesłał sądom pismo o niezwłoczne odebranie odpowiednich oświadczeń od wszystkich sędziów  
  • W związku z tym wezwaniem oraz z brakiem odpowiedzi MS na pismo z lutego, Rzecznik przygotuje kolejne pismo do ministerstwa

Jak podał w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”, MS przesłało sądom apelacyjnym wzór druku, który zainteresowani mają wypełnić do 17 kwietnia. Prezesi mają z kolei do 20 kwietnia czas na poinformowanie ministra o liczbie osób orzekających w ich sądzie, które mają wielorakie obywatelstwa. Siedem dni później upłynie im termin do przesłania imiennej listy takich sędziów i asesorów.

Zapis, że sędzią może być tylko osoba, która posiada wyłącznie obywatelstwo polskie, pojawił się w nowej ustawie o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 r. Zmieniła on m.in. Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z nią, sędzia albo asesor sądowy, który nie spełnia wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego, powinien w 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie zrzec się obywatelstwa obcego państwa. W przypadku bezskutecznego upływu terminu,  stosunek służbowy sędziego albo asesora sądowego wygasa. Dotyczy to też nowo powoływanych sędziów i asesorów.

Ustawa ta weszła w życie 3 kwietnia 2018 r. Jeszcze podczas prac nad projektem,  w listopadzie 2017 r. Adam Bodnar zwrócił się do Marszałka Sejmu wskazując, że w projekcie ustawy o SN zawarto przepis skutkujący ograniczeniem dostępu do służby publicznej wobec sędziów, asesorów i ławników.

Rzecznik podkreślał wtedy, że  wprowadzenie takiego automatyzmu jest niedopuszczalne w świetle art. 180 ust. 2 Konstytucji. Głosi on: „Złożenie sędziego z urzędu (…) wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie”. Oznacza to, że żaden inny organ władzy publicznej nie może mieć kompetencji do podejmowania rozstrzygnięć w tym zakresie„ - pisał RPO. Przepis ten jest ponadto niezgodny z art. 180 ust. 1 Konstytucji o tym, że sędziowie są nieusuwalni.

Sprawę tę Adam Bodnar poruszył także, gdy w grudniu 2017 r. nad ustawą pracował Senat RP. „Jest to rozwiązanie niezwykle krzywdzące dla osób, które mają takie a nie inne losy rodzinne, dla których kwestia obywatelstwa podwójnego czy tzw. obywatelstwa wielokrotnego to jest konsekwencja takiego a nie innego ukształtowania życia” - mówił. Dodał, że nie chciałby być w skórze osób, które muszą podjąć decyzję, czy zrezygnować z urzędu sędziego, czy z obywatelstwa państwa obcego.

W piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry z  15 lutego 2018 r. w tej sprawie, Rzecznik podkreślał, iż osoby dotknięte tą regulacją będą mieć sześć miesięcy na dostosowanie się do nowej sytuacji.

„Należy jednak mieć na względzie, iż w praktyce procedura zrzeczenia się obywatelstwa innego państwa może być związana ze spełnieniem szeregu wymogów określonych w prawie danego państwa i prowadzić do przekroczenia tego terminu” - wskazywał. Zdaniem RPO konieczne okazać się może np. oczekiwanie na zgodę innego podmiotu władzy publicznej, który nie jest związany terminem.

W konsekwencji dodatkowe wątpliwości co do konstytucyjności przepisu wzbudza fakt, iż z przyczyn niezależnych od osoby ubiegającej się o zrzeczenie obywatelstwa - a nie od wyłącznej jej woli i działań - zależeć będzie, czy procedura zrzeczenia się obywatelstwa innego państwa w celu możliwości dalszego sprawowania urzędu zostanie skutecznie zakończona w pół roku.

Adam Bodnar  podkreślił w piśmie do ministra, iż w pełni podtrzymuje podniesione w swych wcześniejszych wystąpieniach zarzuty o niekonstytucyjności tego rozwiązania.

Poprosił wtedy Zbigniewa Ziobrę o zajęcie stanowiska w sprawie. Odpowiedź dotychczas nie wpłynęła.

VII.561.8.2017

RPO krytycznie o przyjętej w czwartek przez Sejm nowelizacji ustaw sądowniczych

Data: 2018-04-13
  • Przyjęta 12 kwietnia przez Sejm nowelizacja ustaw sądowniczych budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Nie podlegający kontroli sądu wpływ Prezydenta RP na dalsze pełnienie funkcji sędziego Sądu Najwyższego, który ukończy 65 lat, jest sprzeczny z zasadą niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów
  • Uchwalane przepisy nie będą przeszkodą do wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym, co oznacza pogwałcenie Konstytucji RP, prawa UE oraz zasad niezależności sądownictwa - przestrzega Rzecznik

W piątek Adam Bodnar napisał  do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego w sprawie uchwalonej 12 kwietnia 2018 r. przez Sejm nowelizacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym.

Obecnie prace nad ustawą rozpoczął Senat. Budzi ona poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich, które Rzecznik przedstawił Marszałkowi Senatu.

Uwagi ws. zgody Prezydenta na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN

Zgodnie ustawą o SN z 8 grudnia 2017 r., sędzia SN przechodzi w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia. Nie stanie się tak, jeśli nie później niż na 6 miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed tym, złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie o zdolności ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, a Prezydent wyrazi na to zgodę. Przedtem głowa państwa może zasięgnąć opinii Krajowej Rady Sądownictwa. W ustawie przekazanej do Senatu  dodaje się jedynie stwierdzenie, że KRS wydaje taką opinię w terminie 30 dni.

Aktualne pozostają wszystkie zastrzeżenia RPO do ustawy z  8 grudnia 2017 r. o SN.  Uzupełnienie procedury o możliwość zasięgnięcia opinii KRS nie zmienia, że artykuł  ustawy będzie niezgodny z konstytucyjną zasadą podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji)  oraz zasadą odrębności i niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji).

Rzecznik podkreśla, że proponowane uzupełnienie nie zwiększa w żaden sposób gwarancji sędziego na obsadę stanowiska w sposób wolny od wpływów władzy wykonawczej.

RPO wskazuje, że w ustawie nie ma gwarancji zwiększenia transparentności  tej procedury:

  • wskazania przesłanek umożliwiających Prezydentowi wyrażenie zgody na dalsze pełnienie stanowiska;
  • brak obowiązku uzasadnienia stanowiska Prezydenta o odmowie zgody na dalsze zajmowanie stanowiska;
  • brak kontroli sądowej  decyzji Prezydenta w sprawie.

Zdaniem RPO brak przesłanek uzasadniających wyrażenie zgody powoduje, że Prezydent w istocie otrzymuje od ustawodawcy blankietowe do niej upoważnienie, na podstawie  kryteriów, jakie jednoosobowo uzna za właściwe. Zezwala to na podejmowanie arbitralnych decyzji, co narusza zasadę demokratycznego państwa prawa  (art. 2 Konstytucji).

Brak obowiązku uzasadnienia stanowiska Prezydenta narusza prawo do  informacji o sprawach publicznych (art. 61 Konstytucji ). Pozostawienie tej sfery całkowitemu uznaniu Prezydenta nie ma żadnego uzasadnienia konstytucyjnego, zwłaszcza z punktu widzenia prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd  (art. 45 ust. 1 Konstytucji) .

W ocenie RPO ewentualna odmowa Prezydenta wobec dalszego pełnienia stanowiska przez sędziego SN nie powinna mieć cech działania arbitralnego, co wynika z zasady demokratycznego państwa prawnego oraz zasady legalizmu (art. 2 Konstytucji ).

W konsekwencji proponowane przepisy naruszają także art. 60 Konstytucji, gwarantujący prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

RPO uznaje też proponowane rozwiązanie za niedopuszczalne naruszenie istoty prawa z art. 41 ust. 2c Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (o tym, że każdy organ powinien uzasadniać swoje decyzje).

Przejście sędziów SN w stan spoczynku niezgodne z Konstytucją i prawem UE

Sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia przechodzą w stan spoczynku  4 lipca 2018 r. - chyba że do 4 maja 2018 r. wystąpią o dalsze zajmowanie stanowiska, a Prezydent RP wyrazi na to zgodę.  Rozwiązanie takie godzi w konstytucyjny zakaz usuwania sędziego (art. 180 ust. 1 Konstytucji), na co Rzecznik wskazywał już wcześniej podczas prac nad ustawą  o SN w grudniu 2017 r.

RPO wskazuje, że przepis ten  pozwala odsunąć od orzekania sędziów SN, którzy mieli objęte zasadą niezawisłości sędziowskiej gwarancje zajmowania stanowisk do ukończenia 70. roku życia. W konsekwencji  artykuł ustawy o SN jest niezgodny także z zasadą niezawisłości sędziowskiej (art. 178 ust. 1 Konstytucji), wykluczającą odsuwanie sędziego od wykonywanej przez niego funkcji. Nieusuwalność nie służy samemu sędziemu - jest wyłącznie środkiem umożliwiającym realizację prawa do niezawisłego sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Zapisy  o przechodzeniu sędziów SN w stan spoczynku mają zastosowanie także do sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Uchwalane przepisy nie będą stanowić przeszkody do dokonania wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym, a co za tym idzie do pogwałcenia Konstytucji, prawa UE oraz zasady niezależności sądownictwa - wskazał Adam Bodnar.

Podkreślił ponadto, że procedura, w której na dalsze pozostawanie sędziego SN na stanowisku po przekroczeniu określonego wieku wpływ ma arbitralna i nie podlegająca kontroli sądowej decyzja organu władzy wykonawczej, pozostaje też w zakresie regulacji prawa UE, stojąc w sprzeczności z zasadą niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów, stanowiącą podstawowy element zasady rządów prawa w UE.

Uwagi do zmian w Prawie o ustroju sądów powszechnych

Jak napisał RPO, na pierwszy rzut oka zaproponowane zmiany zdają się zwiększać zakres udziału przedstawicieli władzy sądowniczej - Krajowej Rady Sądownictwa - w procedurze odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów oraz w trakcie badania, czy sędzia sądu powszechnego, po ukończeniu 65 roku życia może w dalszym ciągu pełnić swoją funkcję.

Dają bowiem KRS prawo do wyrażenia wiążącej Ministra Sprawiedliwości negatywnej opinii w przypadku zamiaru odwołania przez niego prezesa albo wiceprezesa sądu i negatywnej opinii kolegium właściwego sądu w tym przedmiocie. Inna zmiana przyznaje KRS - w miejsce Ministra Sprawiedliwości - prawo do wyrażania zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego sądu powszechnego po 65. roku życia.

Zdaniem RPO na ocenę tych propozycji rzutują jednak rozwiązania przyjęte w uchwalonej   8 grudnia 2017 r. nowelizacji ustawy o KRS, która dała Sejmowi prawo wyboru 15 sędziów do Rady. W grudniu 2017 r. Adam Bodnar wskazywał, iż odebranie władzy sądowniczej wyboru sędziów-członków KRS prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji władzy wykonawczej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia art. 10 Konstytucji w związku z art. 173 Konstytucji oraz art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.

„Poddanie KRS oddziaływaniu ze strony legislatywy, która miała bezpośredni wpływ na wybór członków KRS, oznacza, że organ ten stojący na straży relatywnie najsłabszego segmentu władzy podlegać będzie naciskom władzy politycznej. W konsekwencji prowadzi to do naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz” - napisał Adam Bodnar.

Dodał, że 23 lutego 2018 r. zwrócił się do Marszałka Sejmu, wskazując na konieczność zbadania ważności zaproponowanej w ustawie procedury z uwagi na wątpliwości nierealizowania przez nią wymogów konstytucyjnych dotyczących składu KRS.

Podnoszone przeze mnie zastrzeżenia pozostały niestety bez odpowiedzi – podkreślił RPO. Jego zdaniem, wątpliwości konstytucyjne co do sposobu wyboru nowych członków KRS będących sędziami rzutują na negatywną ocenę rozwiązań  w uchwalonej przez Sejm nowelizacji.

Rzecznik przedstawił Marszałkowi Senatu swe uwagi z uprzejmą prośbą o uwzględnienie ich w toku procesu legislacyjnego.

VII.510.2.2017

WSA wyda wyrok ws. opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut w stolicy z 2016 r.

Data: 2018-03-08

8 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w Warszawie w 2016 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking.

To jedna z kilku skarg Adama Bodnara na wysokość tych opłat. RPO podkreśla, że ich ustalenie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady w wielu miastach ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług.

W tym przypadku RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 26 listopada 2015 r. Ustalała ona wysokość opłat w 2016 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton wynosił 478 zł, a powyżej 16 ton - 1247 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Stawki te były niższe tylko o 2 zł od dopuszczalnego maksymalnego poziomu, który corocznie określa Minister Finansów.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła relacji  takich kosztów do wysokości swych stawek. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO.

RPO argumentował ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła niemal na maksymalnym dopuszczalnym poziomie. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2015 r. (czyli 6,8-7 mln zł). Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek - zaznaczył RPO.

Kolejnym zarzutem RPO było naruszenie zakazu niedziałania prawa wstecz. Uchwała została bowiem opublikowana w dzienniku urzędowym woj. mazowieckiego 12 stycznia 2016 r.,  choć z jej treści wynika, że wchodzi w życie 1 stycznia 2016 r.

14 marca WSA ma wydać wyrok ze skargi RPO na uchwałę stołecznej Rady ws. wysokości tych opłat  w 2017 r.  RPO skarży także podobne uchwały rad innych miast, w których również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził zaś w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny, który podzielił zarzuty RPO.

V.511.365.2016

 

RPO do Marszałka Sejmu : wybory do KRS mogą być nieważne

Data: 2018-02-23
  • Do problemu sposobu wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa  przez polityków (co wprowadziła ustawa z 2017 r.), dochodzi kolejny: nowa  Rada wybierana jest w sposób, który łatwo może zostać zakwestionowany.
  • W  tworzonej na nowo KRS nie będą reprezentowani sędziowie sądów wszystkich rodzajów i szczebli, jak tego wymaga Konstytucja.
  • RPO pyta także Marszałka Sejmu o to, dlaczgo nie są ujawniane dane tych sędziów, którzy poparcli kandydatów do nowej KRS

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Marszałka Sejmu w sprawie trwającej teraz procedury wyboru członków do nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

RPO zwraca uwagę, że analiza zgłoszeń kandydatów zamieszczonych na stronie Sejmu RP wskazuje, że nie da się do KRS wybrać reprezentacji sędziów wszystkich rodzajów i szczebli sądownictwa.

Wśród kandydatów nie ma bowiem przedstawicieli wszystkich sądów. Na 15 miejsc do obsadzenia przez posłów jest tylko 17 kandydatów (ze względu na wątpliwości konstytucyjne wobec takiego sposobu wyboru sędziowie nie chcieli się zgłaszać do KRS i w efekcie zgłosiło się tylko 14 sędziów sądów rejonowych, 2 sędziów sądów okręgowych i jeden sędzia wojewódzkiego sądu administracyjnego).

W efekcie w KRS nie zasiądzie ani jeden przedstawiciel sądów apelacyjnych czy też Sądu Najwyższego, ale także sądu wojskowego. Taka sytuacja jest nieakceptowalna ze względu na brzmienie art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP i może budzić wątpliwości co do ważności procedury wyboru członków KRS. Dla zapewnienia zgodności z  art. 187 Konstytucji RP konieczna jest taka wykładnia tego przepisu ustawy o  KRS, z  której wynika, że Sejm RP dokonuje wyboru spośród grupy kandydatów reprezentujących wszystkie wskazane szczeble sądowe.

Prowadzona procedura wyboru członków KRS wymaga zatem pogłębionej analizy i rozstrzygnięcia wątpliwości co do jej ważności, w związku z niezrealizowaniem wymogów konstytucyjnych, dotyczących składu KRS – zauważa RPO.

Druga kwestia, która wzbudziła wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, to problem ujawnienia nazwisk sędziów, którzy zgłosili kandydatury do KRS. Ujawnione są tylko dane pełnomocników kandydatów.

W skargach kierowanych do RPO wskazuje się, że na podstawie art. 11c ustawy o KRS Centrum Informacyjne Sejmu odmawia udzielenia informacji o osobach, które zgłosiły propozycje kandydatur sędziów.

 

WSA w Krakowie uwzględnił skargę RPO na uchwałę Rady Tarnowa

Data: 2018-02-21

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził w środę nieważność uchwały Rady Tarnowa zakazującej utrzymywania zwierząt gospodarskich na  obszarze miasta. Skargę w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich.

WSA uwzględnił skargę Rzecznika na jeden z przepisów Regulaminu utrzymania czystości i porządku w Tarnowie, przyjętego 25 lutego 2016 r. jako uchwała Rady Miasta. Zabroniono w nim „utrzymywania  zwierząt gospodarskich na obszarze miasta Tarnowa na terenach wyłączonych z produkcji  rolniczej”.

RPO wniósł o stwierdzenie nieważności tego przepisu. Ocenił, że przekracza on granice upoważnienia ustawowego, czym narusza konstytucyjne zasady prawidłowej legislacji.

W skardze Rzecznik wskazał,  że kwestionowany przepis nie mieści się w delegacji ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Stanowi ona m.in., że regulamin ma określać zasady dotyczące „wymagań  utrzymywania zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, w tym także zakazu ich utrzymywania na określonych obszarach lub w poszczególnych nieruchomościach”.

Według RPO Rada mogła wprowadzić zakaz wyłącznie na określonych obszarach miasta. Rzecznik powołał się m.in. na uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 czerwca 2017 r. (sygn. II OSK 991/17) . Wynika z niego, że w regulaminie należy określić zarówno wymagania ws. utrzymywania zwierząt na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, jak i  zakaz ich utrzymywania na określonych obszarach lub w poszczególnych nieruchomościach. Dopiero zawarcie w regulaminie obu tych kwestii czyni zadość delegacji ustawowej.

„Gdyby wolą ustawodawcy było upoważnienie organu stanowiącego gminy do wprowadzenia generalnego zakazu hodowli zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolnej, niewątpliwie upoważnienie o takiej  treści wyraźnie zamieściłby w treści normy upoważniającej” - pisał RPO w skardze.

Dodał, że gdyby zaś uznać dopuszczalność takiego zakazu, to wtedy pozbawiony znaczenia prawnego byłby zapis o określeniu wymagań utrzymywania zwierząt na terenach wyłączonych z produkcji.  Zdaniem RPO oznacza to zatem, że ustawa nakazuje zapisanie w regulaminie również przesłanek dopuszczalności utrzymywania zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej.

Od wyroku WSA przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

 

V.7204.1.201704.1.27

SN: sąd nie może zakazać prowadzenia aut nietrzeźwemu rowerzyście

Data: 2018-02-16

Nietrzeźwemu rowerzyście sąd nie może zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych - orzekł Sad Najwyższy, uwzględniając kasację  Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzecznik złożył ją w sprawie obywatela, który za kierowanie w 2016 r. rowerem w stanie nietrzeźwości został ukarany wyrokiem nakazowym 300 zł grzywny i półrocznym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wyrok uprawomocnił się wobec niewniesienia sprzeciwu przez obwinionego.

Zgodnie z art. 87 ust. 4 Kodeksu wykroczeń, w takiej sytuacji zakaz taki można orzec tylko wobec pojazdów inne niż mechaniczne - podkreślił w kasacji Rzecznik.

15 lutego SN uznał, że orzekając wobec obwinionego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ dopuścił się „rażącej obrazy” art. 87 ust. 4 Kw.

SN zwrócił w tej części sprawę sądowi rejonowemu. Zalecił mu, aby rozpoznając ją ponownie, orzekł o zakazie prowadzenia  pojazdów zgodnie z tym artykułem Kw.

SN rozpoznał kasację w niecały miesiąc od jej wniesienia na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron, uznając ją za całkowicie zasadną.

Komentarz Marka Łukaszuka, dyrektora zespołu prawa karnego Biura RPO:

Sąd Najwyższy  w pełni podzielił racje kasacji, która była klasyczną kasacją proobywatelską Rzecznika. Warto podkreślić, że zmierzała ona nie tylko do uchylenia wadliwego orzeczenia, ale miała też swoisty walor edukacyjny dla sądów powszechnych.

II.511.258.2017

 

Opis statystyczny

II.511.258.2017 z 19 stycznia 2018 r. – kasacja dotycząca niewłaściwego zastosowania i orzeczenia wobec obwinionego środka karnego. Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy uznał obwinionego za winnego tego, że na drodze publicznej w ruchu lądowym naruszył zasady przewidziane w art. 45 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości kierował rowerem, a tym samym dopuścił się wykroczenia z art. 87 § 1a Kodeksu wykroczeń. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 300 złotych oraz orzekł wobec niego środek karny w postaci 6 miesięcy zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń można orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne. Oznacza to, że Sąd Rejonowy orzekając wobec obwinionego, na podstawie wskazanego przepisu, środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, określił treść środka karnego w sposób sprzeczny z przepisem, co stanowiło jego rażące naruszenie, które miało istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia. Kasacja uwzględniona (wyrok z 15 lutego 2018 r., sygn. akt II KK 30/18). Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Rzecznika i uznał, że Sąd Rejonowy dopuścił się rażącej obrazy art. 87 § 4 Kodeksu wykroczeń.

 

Sukces RPO przed NSA - mieszkańcy Radiowa z szansą na czystsze powietrze

Data: 2018-02-12

Mieszkańcy warszawskiego  Radiowa z szansą na czystsze powietrze. 12 lutego Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki nakazujące ponowne zbadanie przez inspekcję ochrony środowiska, czy wstrzymać dwie  instalacje tamtejszego zakładu odpadów komunalnych MPO. Przed sądami mieszkańców wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Obywatele skarżą się na uciążliwe zapachy; powołując się na dolegliwości zdrowotne, w tym: nudności, kaszel, omdlenia. W Polsce nie ma ustawy określającej uciążliwość zapachową  powietrza, co sprawia, że formalnie nie można określić, jaki jej poziom jest dopuszczalny i tym samym bezpieczny dla zdrowia ludzi. Wprowadzenia takich standardów od dawna  domaga się RPO.

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę Stowarzyszenia „Czyste Radiowo” (do której przyłączył się RPO) na  umorzenie sprawy wstrzymania działalności instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. WSA uznał też skargę RPO na umorzenie postępowania w sprawie wstrzymania instalacji kompostowni odpadów zielonych na tym składowisku.

WSA zgodził się z RPO, że organy dokonały błędnej wykładni art. 364 ustawy Prawo ochrony środowiska. Ocenił, że podstawą wstrzymania działalności może być już samo zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a nie - jak wskazywały organy -  jedynie skutek w postaci chorób. Według WSA zdrowie, o którym mowa w ustawie, należy rozumieć nie tylko jako zdrowie fizyczne - jak uczyniły organy ochrony środowiska - ale także psychiczne.

MPO złożyło w obu sprawach skargi kasacyjne. Zgodnie ze stanowiskiem RPO, żaden zarzut skarg nie został uznany za zasadny. W ustnych motywach NSA  podzielił zdanie Rzecznika, że pod pojęciem środowiska rozumieć należy także życie i zdrowie ludzi. Uznał, że w ramach postępowania trzeba badać wpływ działalności na zdrowie psychiczne ludzi.

NSA nie zgodził się ze stanowiskiem MPO, by art. 364 ustawy nie miał charakteru prewencyjnego. Ponadto NSA  wskazał, że dla oceny zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, ma wpływ czy dana działalność  jest prowadzona na podstawie ważnego pozwolenia (jedna z instalacji nie ma ważnego tzw. pozwolenia zintegrowanego).

Obie sprawy wracają do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Komentarz Łukasza Kosiedowskiego, pracownika Biura RRPO, pełnomocnika Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie:

Biuro RPO mierzy się z problemem uciążliwości zapachowej odpadów od lat. Kiedy występowaliśmy w takich sprawach do różnych organów ochrony środowiska, zawsze otrzymywaliśmy odpowiedź: „Nie ma norm emisji odoru; nic nie można zrobić”. Teraz sąd powiedział, że choć nie ma norm, to nie znaczy, że można umyć ręce, bo jest ogólny przepis prawa ochrony środowiska, pozwalający na wstrzymanie działalności, która  powoduje zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzi.

To nie oznacza oczywiście, że RPO przestanie starać się o stworzenie norm emisji odorów (robi to już od przeszło 10 lat). To, co powiedział sąd sprawia, że choć tych norm obecnie nie ma, osoby narażone na uciążliwości zapachowe mają szansę otrzymać pomoc od organów ochrony środowiska.

"O wolnych sędziach pamiętać będą wolni ludzie". Prof. Adam Strzembosz odebrał 8 lutego nagrodę RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2018-02-08

Prof. Adam Strzembosz odebrał 8 lutego nagrodę RPO im. Pawła Włodkowica. Nagroda jest przyznawana za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości. - Mam kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Mimo tego, co przyniosła historia, jestem wybrańcem losu – a tu jeszcze taka nagroda! Dziękuję Temu, komu trzeba dziękować za długie i udane życie, za to, że mogę tu być z Wami – powiedział Laureat.

Obecni kilkakrotnie nagradzali Go owacjami na stojąco.

Nagrodę im. Pawła Włodkowica przyznaje kapituła, w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody. Uroczystość odbyła się na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

- Kiedy Polska 25 lat temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka, wybraliśmy trudną drogę, ale mieliśmy takich przewodników jak prof. Adam Strzembosz – otworzyła uroczystość Grażyna Torbicka. Mówiła, że szliśmy tą drogą pewnie, bo wydawało się, że wolność dana jest raz na zawsze, a łamanie praw człowieka może zdarzać się gdzie indziej, ale nie tu, w Europie. Dziś jednak – powiedziała - znowu potrzebni są nam prawdziwi przewodnicy – jest nam Pan potrzebny jak nigdy.

Laudacja prof. Marcina Matczaka

- Prawnicy od niepamiętnych czasów są kształceni w szczególnym modelu – takim, w którym kluczowa jest relacja „uczeń - mistrz”. Jest tak dlatego, że prawnik to nie tylko intelekt i wiedza, ale także postawa. A tego nie da się nauczyć tylko siedząc w bibliotece. Do wykształcenia postawy potrzebny jest osobisty przykład – mówił prof. Marcin Matczak.

Profesor Adam Strzembosz stanowi wzór postawy dla młodych pokoleń. Reprezentuje idealny balans między wybitną wiedzą prawniczą i wybitną postawą moralną. Jest uosobieniem patrona i mentora, od którego wszyscy możemy się uczyć.  Dzięki temu, że mamy między nami takie osoby, mamy wzór, który możemy naśladować.

Na czym ten wzór polega?

Fundamentalna zasada rządów prawa, jakim jest podział i równowaga władz, wymaga, aby prawnik był w stanie odważnie stawić czoła politykowi - aby w każdym wymiarze: intelektu, charyzmy i przywództwa był dla premierów, prezydentów i możnych tego świata równym partnerem w dyskusji o dobru wspólnym.

Podstawowym elementem postawy, którą muszą wykształcić w sobie młodzi prawnicy, jest odwaga obywatelska. Szczególnie w tym zakresie droga życiowa Profesora może stanowić wzór do naśladowania.

Wielu jest bowiem prawników, którzy spełniają wymagania wiedzy i intelektu. Ale takich, którzy potrafią przeciwstawić się (w dialogu, siłą argumentów) pozostałym władzom nie jest tak wielu.

Prof. Matczak przypomniał w laudacji sylwetkę Hansa Littena, niemieckiego adwokata, który na dwa lata przed dojściem Hitlera do władzy bronił ludzi atakowanych przez nazistów. I w jednym z procesów wezwał na świadka Hitlera. Przesłuchiwał rosnącego w siłę, groźnego polityka przez 3 godziny. Zapłacił za tę postawę najwyższą cenę. Po zdobyciu władz przez  nazistów trafił do obozów koncentracyjnych i popełnił samobójstwo w Dachau w 1938 r. Rocznica jego śmierci minęła 5 lutego.

- Życie Hansa Littena jest kolejnym, dramatycznym przykładem na to, że indywidualna biografia prawnika ma znaczenie – nawet w czasach, kiedy państwo staje się ważniejsze od obywatela – podkreślił prof. Matczak. - Biografia kogoś, kto wierzy w te ideały, ma znaczenie. I to dziś świętujemy dziękując Profesorowi Strzemboszowi.

Wręczając nagrodę rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił, że swoją postawą, także latem, w czasie manifestacji obywatelskich w obronie sądów, Laureat uruchomił wyobraźnię wielu ludzi. Rzecznik praw obywatelskich – nawiązując do słów prof. Matczaka – przypomniał sylwetkę innego prawnika, który był wierny swoim ideałom. To Fritz Bauer, o którym powstał nawet film („Fritz Bauer kontra państwo”). Postanowił on doprowadzić do skazania zbrodniarzy hitlerowskich po II wojnie.

 - To kolejny przykład dla prawników na to, na czym polega rola i znaczenie jednostki – mówił Adam Bodnar. Przypomniał też słowa wiceprezesa SN Stanisława Zabłockiego w czasie senackiej debaty o ustawach sądowych. Mówił on w grudniu 2017 r., że o wolnych sądach będą pamiętać wolni ludzie. - Dodam od siebie – o wolnych sędziach będą pamiętać wolni ludzie – powiedziała Adam Bodnar.

- Prof. Matczak mówił o mnie zbyt pięknie – ale to wszyscy wiemy, bo to jest laudacja – uśmiechnął się Laureat. Podziękował RPO i całej instytucji, bo – jak powiedział - czym trudniejsze czasy, tym ważniejsza rola Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podziękowania dla Laureata

Słowa podziękowania dla Laureata wygłosili prof. Adam Zieliński i Małgorzata Gersdorf, a Maria Ejchart-Dubois przekazała w imieniu Stowarzyszenia im. profesora Hołdy – zignorowany przez Prezydenta Apel prof. Adama Strzembosza poparty przez organizacje społeczne o zawetowanie ustaw o SN i KRS. Za zgodą Laureata apel trafił do depozytu Rzecznika Praw Obywatelskich i tam będzie eksponowany.

Listy gratulacyjne przekazali Laureatowi na ręce RPO: kard. Kazimierz Nycza i abp Henryk Muszyński.

W uroczystości wzięli udział: przyjaciele Laureata z Solidarności sędziowskiej, wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa Błońska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, prezes Izby Karnej SN Stanisław Zabłocki, sędzia SN Dariusz Zawistowski, prezes Izby Cywilnej i do niedawna przewodniczący KRS,  prezes Izby Wojskowej Wiesław Błuś, sędziowie SN, wiceprezes NSA Janusz Drachal, przedstawiciele KRS, wiceprezes NIK Ewa Polkowska, b. minister sprawiedliwości Borys Budka, prezesi Trybunału Konstytucyjnego poprzednich kadencji: Andrzej Rzepliński, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym ambasador Finlandii i ambasador Izraela, byli RPO prof. Andrzej Zieliński i prof. Andrzej Zoll, obecni i byli zastępcy RPO: Sylwia Spurek, Stanisław Trociuk, Krzysztof Olkowicz i Ryszard Czerniawski, członkowie Rady Społecznej przy RPO, przedstawiciele środowisk prawniczych i organizacji pozarządowych.

W części artystycznej wystąpiła Katarzyna Dąbrowska.

Patron nagrody

Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami.

Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie. 

Tekst laudacji prof. Marcina Matczaka [stenogram]

Szanowni Państwo,

bardzo serdecznie dziękuję za wielki honor, który mnie spotkał, że mogę w tak ważnym dniu, przy tak wspaniałym laureacie wygłosić te kilka słów laudacji.

Proszę państwa,

prawnicy od niepamiętnych czasów są kształceni według bardzo specyficznego modelu. Takiego modelu, w którym nie stara się ich kształcić zbiorowo, ale w indywidualnej relacji ucznia i mistrza.

Wyrazem tego cały czas jest aplikacja, którą każdy prawnik, który naprawdę chce się zawodowo zajmować prawem, musi odbyć. W której młody prawnik otrzymuje patrona, czyli osobę, która jest bardziej doświadczona, która stanowi dla niego wzór kogoś, kto może go uczyć i kształtować.

Jest tak dlatego, że prawnik to nie tylko intelekt. Prawnik to nie tylko wiedza kodeksowa czy wiedza o orzecznictwie. Ale prawnik to przede wszystkim postawa. I o ile tej wiedzy intelektualnej można nauczyć się z książek, o tyle postawy nie da się nauczyć siedząc w bibliotece.

Mówię o tym dlatego, że mamy dzisiaj wyjątkową okazję, żeby przedstawić wszystkim prawnikom (i tym bardzo młodym, i tym mniej młodym) osobę, która jest kwintesencją patrona.

Osobę Laureata, Pana Profesora Strzembosza, który całą swoją biografią, całym swoim życiem udowodnił, że prawnik to nie tylko intelekt, nieraz wybitny intelekt, ale prawnik to przede wszystkim postawa, to przede wszystkim etos. I ten etos, dzięki temu, że mamy takie osoby między nami, może służyć za wzór nam wszystkim. I tym, którzy zaczynają tę drogę, i tym, którzy są na niej bardziej zaawansowani.

Na czym polega ta postawa i na czym polega ten etos?

Oczywiście on jest wielowymiarowy. Natomiast dzisiaj chciałbym powiedzieć w takiej ramie, która jest, myślę, bliskiej nam wszystkim zwłaszcza dzisiaj. W ramie państwa prawa, którego podstawowym elementem jest podział i równowaga władz.

Prawnik, który chce być sędzią, który chce, żeby rzeczywisty podział i równowaga władz miały miejsce, musi stanąć naprzeciwko pierwszej i drugiej władzy.

Musi stanąć w każdym sensie.

Musi tej władzy przeciwstawić podobny intelekt, podobną charyzmę i podobną odwagę.

Mamy wielu prawników, którzy w swojej postawie na pewno celująco spełniają wszystkie wymogi dotyczące wiedzy i intelektu, natomiast nie mamy aż tak wielu prawników, którzy w tym drugim aspekcie – postawy, odwagi, etosu, charyzmy mogą stanowić przeciwwagę dla pierwszej i drugiej władzy.

Taką osobą z całą pewnością jest dzisiejszy laureat, który całą swoją biografią pokazał, że to przeciwstawienie – w dobrym sensie tego słowa przeciwstawienia się jako przeciwstawienia argumentów, przeciwstawienie w dialogu, bo przecież taki jest sens trójpodziału władzy (ażeby jedna osoba, która może się mylić, nie popełniła błędu, tylko mogła się wesprzeć na kimś, kto jest równie mądry, ale być może patrzy na rzecz z innego punktu widzenia).

To jest szczególnie istotne, bo nasz model kształcenia prawników nie jest tak bardzo nastawiony na kształtowanie postaw, jak powinien być.

Jesteśmy, myślę, trochę przekonani, że nasi sędziowie to bardziej funkcjonariusze publiczni albo być może urzędnicy. Nie mamy takiej oto myśli, którą wyraził kiedyś Ronald Dworkin, znany filozof prawa, że sędzia powinien być jak Herkules. Czyli ktoś, kto podejmuje się bardzo, bardzo trudnego zdania, ale jest w stanie mu sprostać. Powinien być - jak mówi Dworkin - nie sługą prawa, ale księciem prawa. Kimś, kto rzeczywiście w najbardziej godny sposób pełni trzecią władzę.

Nie jest tylko funkcjonariuszem, nie jest tylko funkcjonariuszem, ale pełni trzecią władzę.

Taką osobą jest nasz dzisiejszy laureat Pan Profesor Strzembosz i za to, że daje nam ten przykład, że można być prawnikiem w pełni: zarówno wybitnym intelektualnie, jak i wybitnym w zakresie moralnym, za to mu dzisiaj dziękujemy.

Zdaję sobie sprawę, że laudacja dla osoby tak naturalnej i tak skromnej jak Profesor Strzembosz może być niezbyt przyjemnym przeżyciem, dlatego, jeżeli pan profesor pozwoli, wspomnę dzisiaj o innym prawniku. Bo tak się składa, że niedawno, 5 lutego, minęła 80. rocznica śmierci Hansa Littena. To nie jest osoba w Polsce znana, ale to postać symboliczna.

Hans Litten był niemieckim adwokatem, który w 1931 r., na dwa lata przed dojściem Hitlera do władzy, bronił ludzi, którzy zostali zaatakowani przez bojówki faszystowskie. I w tym 1931 r. wezwał na świadka w jednym z tych procesów Adolfa Hitlera.

Moment, w którym Litten, żydowski adwokat, stanął naprzeciwko dyktatora, stał się już na zawsze symbolem jednostki, prawnika, który przeciwstawia się totalitaryzmowi.

Litten przesłuchiwał Hitlera przez trzy godziny. W dokumencie, jaki na ten temat przygotowała BBC, jest taka scena, kiedy Hitler z podniesioną ręką mówi: „Niemcy wymagają reformy!”. Wtedy Litten podchodzi do niego, ucisza i pyta: „Do kogo pan mówi?” Hitler zmieszany mówi: „Do sądu”. Litten mówi: „Sąd pana słyszy. Nie ma sensu podnosić głosu”.

Po tych trzech godzinach Hitler nigdy nie pozwolił, żeby nazwisko Litten było wymieniane w jego obecności.

Po pożarze Reichstagu [w 1933 r.] Litten został aresztowany. Przeszedł przez pięć obozów koncentracyjnych. I w 1938 roku, 5 lutego popełnił samobójstwo w Dachau.

Ta sytuacja, w której jednostka, prawnik, odważny, błyskotliwy, staje naprzeciwko siły dyktatora, jest także obecna tutaj.

Nasz dzisiejszy laureat dzięki osobom takim jak Litten nie musiał ponosić tak wielkiej ofiary, choć przeżył i totalitaryzm i życie w tym strasznym ustroju. Nie musiał, bo wcześniej byli tacy ludzie, którzy jak Litten oddali życie za to, żeby można było udowodnić jedną tezę: że jednostka się liczy, że jednostka może postawić tamę, nawet jeżeli zostanie później przez wodę, która tę tamę porywa, zmieciona.

Dzisiaj, wspominając Littena przy okazji tej fantastycznej nagrody dla pana prof. Strzembosza, świętujemy to, że indywidualna biografia może być czymś znaczącym. Może być czymś znaczącym nawet w czasach, gdy naród jest ważniejszy od człowieka, w czasach, w których państwo jest ważniejsze od obywatela.

Nasze dzisiejsze spotkanie jest wielkim świętem indywidualności. Wielkim świętem tego, że biografia kogoś, kto wierzy w swoje wartości, może stać się przykładem dla innych.

Gratulując panu profesorowi Strzemboszowi takiej biografii, liczymy, że także nasze indywidualne biografie będą mogły się do niej zbliżyć.

Tego państwu dzisiaj życzę i jeszcze raz gratuluję tej absolutnie zasłużonej nagrody. Wszystkiego najlepszego, Panie Profesorze.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Szczecinie – WSA uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-02-01
  •  Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Szczecin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu.

Tymczasem, Rada Miasta w Szczecinie określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył (V.511.432.2017)  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie uchwałę Rady Miasta Szczecina w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Szczecina w 2017 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki przedmiotowych opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze  Miasta Szczecina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z 1 lutego 2018 r., sygn. akt II SA/Sz  1314/17, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. 

Wyrok jest nieprawomocny.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w sprawie funkcjonariuszek Służby Celnej, którym nie zaproponowano przejścia do Krajowej Administracji Skarbowej (KAS)

Data: 2018-01-25
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku badał sprawę funkcjonariuszek, którym nie zaproponowano przejścia do utworzonej niedawno Krajowej Administracji Skarbowej (nie zostały zwolnione, ale z mocy ustawy ich stosunek służbowy został wygaszony). Do kilku postępowań w tego typu sprawach przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • WSA wskazał, że w takiej sytuacji – pomimo braku jednoznacznej regulacji - KAS powinna wydać decyzję o wygaśnięciu stosunku służbowego. Dzięki temu funkcjonariusze będą mogli zaskarżyć tę decyzję do sądu. Tak jest w przypadku decyzji o zwolnieniu funkcjonariusza.
  • Sąd podkreślił, że brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe, należy uznać za rażąco niesprawiedliwe, naruszające gwarancje konstytucyjne.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którym nie zaproponowano nowych warunków zatrudnienia albo służby w KAS. Dlatego przystąpił do kilku postępowań sądowo-administracyjnych w przedmiocie bezczynności Dyrektorów Izb Administracji Skarbowych (DIAS).

W opinii Rzecznika brak pisemnej propozycji w sytuacji, gdy organ ingeruje w stosunek materialnoprawny funkcjonariusza wskazuje, że niezbędnym jest wydanie decyzji administracyjnej. Dlatego również w następstwie braku działania organ winien wydać akt, który stanowi jednostronne rozstrzygniecie organu administracji publicznej o wiążących konsekwencjach obowiązującej normy prawa administracyjnego dla indywidualnie określonego podmiotu i konkretnego stosunku administracyjnoprawnego. Powstrzymując się od działania w sposób władczy kształtuje on bowiem w określonym zakresie pozycję prawną funkcjonariusza KAS i modyfikuje jego dotychczasowy stosunek służbowy. Jeżeli zatem ustawodawca w art. 169 ust. 4 ustawy wprowadzającej KAS wskazał, że propozycja pełnienia służby w Służbie Celno-Skarbowej stanowi decyzję ustalającą warunki służby, to a contrario brak propozycji służby kształtuje treść stosunku służbowego, tym samym okoliczność wygaśnięcia stosunku służbowego oznaczająca dla funkcjonariusza zwolnienie ze służby powinna znaleźć odzwierciedlenie w wydaniu przez właściwy organ decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby.

Za wydaniem decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby przemawia również treść art. 170 ust. 3 ustawy wprowadzającej KAS nakazującego traktowanie trybu z ust. 1 jak zwolnienie ze służby. Wygaśnięcie stosunku służbowego funkcjonariusza celnego należy potraktować, jako szczególny tryb zwolnienia ze Służby Celno-Skarbowej. Oznacza to, że od wydanej przez właściwego przełożonego w sprawach osobowych (DIAS) decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby w tym szczególnym trybie, zgodnie z art. 276 ust. 2-6 ustawy o KAS, funkcjonariuszowi przysługiwać będzie odwołanie/wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do Szefa KAS a następnie skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

Skoro ustawodawca przewiduje dla zwolnienia funkcjonariusza formę decyzji administracyjnej, a wygaśnięcie stosunku służbowego nakazuje traktować jak zwolnienie ze służby, to uznać należy, że pomimo braku jednoznacznej regulacji nakazującej wydanie decyzji stwierdzającej wygaśnięcie stosunku służbowego obowiązek wydania takiej decyzji spoczywa na organie (w tym przypadku KAS). Tylko wydanie takiej decyzji gwarantuje bowiem prawo do sądu funkcjonariuszowi służby celno – skarbowej, któremu nie złożono propozycji zatrudnienia lub kontynuowania służby.

Zatem podstawą prawną do wydania decyzji w rozważanym przypadku jest art. 170 ust. 3 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej w związku z odpowiednio stosowanym art. 276 ust. 2 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej - interpretowany zgodnie z art. 32 ust. 1, art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Powyższy sposób interpretacji regulacji art. 170 ust. 3 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej jest ponadto uzasadniony tym, że reforma danej służby nie może usprawiedliwiać różnicowania ochrony stosunku służbowego, w sposób niekorzystny wyłącznie dla tych funkcjonariuszy, którym pełnienia dalszej służby (zatrudnienia) nie zaproponowano. Za rażąco niesprawiedliwe, naruszające gwarancje konstytucyjne określone w art. 2, art. 32 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP należałoby bowiem uznać brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych dla nich przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe nie obligując określonego organu do wydania aktu indywidualnego odnoszącego się do wygaśnięcia tych stosunków.

Orzeczenia są nieprawomocne.

Rzecznik w sprawie zasad dotyczących kandydowania na stanowisko starszego asystenta sędziego

Data: 2018-01-23
  • Rzecznik zwraca uwagę na zasady kandydowania na stanowisko starszego asystenta sędziego.
  • RPO napisał do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o usunięcie wymogu braku karalności za przewinienie dyscyplinarne”.

Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją przyjął zmianę przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych odnoszących się do zasad i wymogów, jakie muszą spełnić kandydaci na stanowisko starszego asystenta sędziego. Z tą kwestią związany był problem braku podstawy prawnej odpowiedzialności dyscyplinarnej asystenta sędziego. Obecne brzmienie art. 155 § 3b pkt 1 ustawy przewiduje, że: „na stanowisku starszego asystenta sędziego może być zatrudniony asystent, który zajmował stanowisko asystenta sędziego przez co najmniej dziesięć lat i uzyskiwał pozytywne okresowe oceny”. Wymóg polegający na niekaralności dyscyplinarnej w procedurze kwalifikacyjnej na stanowisko starszego asystenta sędziego, zgodnie z postulatem Rzecznika, został zatem skutecznie wyeliminowany z porządku prawnego.

Jednocześnie analogiczny problem występuje w przypadku art. 27a § 2 Prawa o ustroju sądów administracyjnych, który przewiduje, że: „na stanowisku starszego asystenta sędziego może być zatrudniony asystent sędziego, który zajmował stanowisko asystenta sędziego przez co najmniej pięć lat, nie był karany za przewinienia dyscyplinarne, a także uzyskiwał pozytywne okresowe oceny kwalifikacyjne”.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania stosownej zmiany art. 27a § 2 P.u.s.a. poprzez usunięcie z tego przepisu wymogu „braku karalności za przewinienie dyscyplinarne”.

VII.561.5.2016

RPO w sprawie możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom

Data: 2018-01-22
  • W związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącym prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi odmówiono wydania wizy, Rzecznik zwrócił się do Ministra Spraw Zagranicznych.
  • RPO prosi o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

W dniu 13 grudnia 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie dotyczącej prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi (obywatelowi państwa trzeciego spoza Unii Europejskiej) odmówiono wydania wizy.

TSUE stwierdził, że w świetle przepisów Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej art. 32 ust. 3 Kodeksu Wizowego należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy, której szczegółowe zasady należą do porządku prawnego każdego państwa członkowskiego, przy poszanowaniu zasad równoważności i skuteczności. Procedura ta musi gwarantować na pewnym etapie postępowania środek odwoławczy do sądu.

W 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazał na problem dotyczący naruszenia praw człowieka polegający na braku możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich spoza Unii Europejskiej. W ocenie Rzecznika art. 5 pkt 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest niezgodny z Konstytucją, jak również z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zakres przedmiotowy prawa do sądu obejmuje również spory dotyczące odmowy wydania cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego wizy przez konsula. Zdaniem Rzecznika każdy, w tym cudzoziemiec – obywatel państwa trzeciego, powinien mieć możliwość zwrócenia się do sądu gdy żąda uruchomienia sankcji przewidzianych za naruszenie swojego prawa lub gdy odczuwa potrzebę definitywnego ustalenia swego statusu prawnego i potwierdzenia przebywania pod opieką prawa. Istnienie prawa cudzoziemca – obywatela państwa trzeciego do sądu, w przypadku negatywnej decyzji konsula w przedmiocie niewydania wizy, nie jest (a w każdym razie nie powinno być) determinowane uprzednim ustaleniem, że przysługuje mu „prawo podmiotowe do otrzymania wizy”. W świetle powyższego należy stwierdzić, że art. 5 pkt 4 P.p.s.a. zamyka dostęp cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego do drogi sądowoadministracyjnej, a tym samym narusza Konstytucję.

W przekonaniu Rzecznika konieczne jest zapewnienie przez polskiego ustawodawcę należytej równowagi pomiędzy interesem cudzoziemców – obywateli państw trzecich a interesem państwa w zakresie kontroli imigracyjnej. Argumenty przemawiające za wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy gwarantującej – na pewnym etapie postępowania – środek odwoławczy do sądu zawarte zostały w przywołanym na wstępie wyroku TSUE.

Pojęcie niezawisłości, które stanowi integralny element sądzenia, wymaga przede wszystkim, by organ orzekający był podmiotem trzecim w stosunku do organu, który wydał zaskarżoną decyzję. Wynika z tego, że art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej nakłada na państwa członkowskie obowiązek zagwarantowania na pewnym etapie postępowania możliwości skierowania do sądu sprawy dotyczącej ostatecznej decyzji o odmowie wydania wizy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

VII.510.4.2016

Opłaty za odholowanie samochodów w Lublinie niezgodne z prawem – WSA w Lublinie uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-01-16
  • Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Lublin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta Lublin określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie uchwałę Rady Miasta Lublin z 20 października 2016 r. w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg w roku 2017.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Lublina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 16 stycznia 2018 r. (sygn. akt III SA/Lu 307/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Wyrok jest nieprawomocny.

Pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami – skuteczna interwencja RPO

Data: 2018-01-10
  • Pani Katarzyna nabyła spadek po zmarłym ojcu. Gdyby w ustawowym terminie 6 miesięcy złożyła zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy, jako osoba najbliższa zmarłemu zwolniona byłaby z podatku. Nie dopełniła tego obowiązku z uwagi na stan zdrowia.
  • Naliczony podatek przekraczał jej możliwości finansowe. Pani Katarzyna poprosiła więc o umorzenie zaległości powołując się na swoją trudną sytuację finansową i życiową. Fiskus ulgi odmówił.
  • Po interwencji RPO pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami.

Początkowo w sprawie pani Katarzyny doszło do odmowy umorzenia podatku z odsetkami z tytułu nabycia mieszkania w drodze spadku po zmarłym ojcu. W toku postępowania organy pominęły okoliczność, że uchybienie terminu do zgłoszenia fiskusowi nabycia mieszkania przez panią Katarzynę nastąpiło z przyczyn od niej niezależnych (trudna sytuacja zdrowotna, będąca ostatecznie podstawą do ubezwłasnowolnienia). Fiskus powołał się na zasadę powszechności opodatkowania i stwierdził, że interes publiczny nie przemawia za udzieleniem ulgi. 

Na etapie postępowania przed WSA w Warszawie do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim stanowisku Rzecznik m.in. akcentował, że przesłanka „interesu publicznego” powinna być interpretowana przez pryzmat wartości konstytucyjnych z uwzględnieniem okoliczności powstania zaległości podatkowej oraz stopnia „zawinienia” podatnika w wypełnieniu obowiązku podatkowego.

Po korzystnym orzeczeniu sądu pierwszej instancji, organy jeszcze raz rozpoznawały sprawę pani Katarzyny. W wyniku ponownie przeprowadzonego postępowania zdecydowano o umorzeniu w całości zaległości podatkowej w podatku od spadków i darowizn z odsetkami.

Jest to przykład sprawy, w której udało się ostatecznie doprowadzić do skutecznego umorzenia podatku. W praktyce zdarza się to niezwykle rzadko.

Dla ważności głosu poparcia wniosku o referendum lokalne niezbędne są kompletne dane mieszkańca – uchwała NSA

Data: 2018-01-09
  • Czy obywatel podpisując się pod listą poparcia w sprawie przeprowadzenia referendum lokalnego musi dokładnie podawać wszystkie dane, czy może posługiwać się skrótami, albo niepełnym adresem zamieszkania?
  • Tą sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny.
  • NSA uznał, że  wszystkie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

11 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny podjął roku uchwałę (sygn. II OPS 2/17), zgodnie z którą poparcie przez mieszkańca jednostki samorządu terytorialnego wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego wymaga złożenia na karcie poparcia wszystkich danych wymienionych w art. 14 ust. 4 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 400), potwierdzonych własnoręcznym podpisem.

Przedmiotowa uchwała została podjęta na wniosek Prezesa NSA, który został złożony w związku z występującymi w orzecznictwie sądów administracyjnych rozbieżnościami na tle kontroli aktów organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz komisarzy wyborczych odrzucających wnioski o przeprowadzenie referendów lokalnych. W szczególności w judykaturze pojawiły się wątpliwości, co do tego, czy do uznania prawidłowości poparcia wniosku o referendum lokalne konieczne jest podanie na karcie poparcia w sposób prawidłowy wszystkich danych osobowych, czy też wystarczy, że na tej karcie zostaną zamieszczone dane osobowe umożliwiające identyfikację osoby składającej podpis nawet, jeżeli popierający wniosek posłużyli się skrótami nazw ulic bądź miejscowości lub też nie wpisali pełnych adresów zamieszkania.

Zdaniem składu siedmiu sędziów NSA analiza normatywna postanowień art. 14 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym prowadzi do wniosku, że ustawodawca, w procedurze realizacji uprawnienia do poparcia wniosku o przeprowadzenie referendum, przewidział, że wszystkie określone w tym przepisie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ uwzględnił skargę Rzecznika o wznowienie postępowania cywilnego w sytuacji podrobienia podpisu

Data: 2017-12-27
  • Skuteczna skarga RPO o wznowienie postępowania w sprawie z podrobionego weksla
  • Uchylenie wyroku sądu cywilnego wydanego na podstawie sfałszowanego weksla i oddalenie powództwa o zapłatę
  • "To na powodzie spoczywa ciężar pozyskania weksla w taki sposób, aby mieć pewność, że podpisy na nim złożone są prawdziwe" (sąd w ustnych motywach wyroku).
W mediach często pojawiają się informacje o osobach, które straciły cały majątek, bo sąd cywilny na podstawie umowy lub weksla, pod którym podrobiono podpis tej osoby, wydał wyrok zasądzający duże sumy pieniędzy. Nawet wówczas, gdy sąd karny skaże winnego podrobienia podpisu, nie oznacza to automatycznego wyeliminowania skutków wyroku sądu cywilnego (może on być egzekwowany przez komornika, jeżeli tylko powód-wierzyciel będzie o to wnosił). W takich sytuacjach, konieczne jest złożenie skargi o wznowienie postępowania i formalne uchylenie wyroku sądu cywilnego, który zapadł na podstawie dokumentu ze sfałszowanym podpisem. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył taką skargę m.in. w sprawie pani Natalii, której były małżonek podrobił podpis pod wekslem, będącym później podstawą wyroku sądu cywilnego. Winny podrobienia podpisu został w 2015 roku skazany.
 

Wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w Gdańsku, ogłoszonym 22 grudnia 2017 r., skarga Rzecznika została uwzględniona, uprzedni wyrok sądu nakazujący pani Natalii zapłatę uchylony, a skierowane przeciwko niej powództwo o zapłatę oddalone. Dodatkowo Sąd nakazał powodowi zwrócić pani Natalii koszty postępowania. Sąd wskazał, że okoliczność, iż powód nie wiedział o podrobieniu podpisu pod wekslem nie może zwalniać go od odpowiedzialności za powstanie tych kosztów. To na powodzie spoczywał ciężar pozyskania weksla w taki sposób, aby mieć pewność, że podpisy na nim złożone, są prawdziwe.

Rzecznik pyta Ministra Sprawiedliwości o przepisy nakazujące sędziom przejście w stan spoczynku po osiągnięciu określonego wieku

Data: 2017-12-20

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące ustanowienia przepisu, wedle którego kobietom sędziom w wieku 60 lat nakazuje się przejście w stan spoczynku.

W opinii skarżących art. 69 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych w zakresie, w jakim stanowi, że kobieta sędzia przechodzi w stan spoczynku z dniem ukończenia 60. roku życia, a mężczyzna sędzia z dniem ukończenia 65. roku życia jest niezgodny z Konstytucją. Niekonstytucyjność tego przepisu wynika także z dalszego uregulowania tej kwestii, które decyzję co do dalszego sprawowania urzędu przez sędziego pozostawia tylko i wyłącznie do decyzji Ministra Sprawiedliwości.

Przepis ten bardzo lakonicznie określa kryteria, którymi kierować się powinien Minister Sprawiedliwości przy podejmowaniu takiej decyzji. Są to: racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego oraz potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów. Ustawodawca nie przewidział przy tym uzasadnienia decyzji w przypadku niewyrażenia zgody przez Ministra Sprawiedliwości na kontynuację zatrudnienia przez sędziego po osiągnięciu wieku przejścia w stan spoczynku.

Tak daleko posunięta ingerencja władzy wykonawczej w możliwość kontynuowania zatrudnienia po osiągnięciu wieku stanu spoczynku może naruszać zasadę trójpodziału władzy określoną w Konstytucji, konstytucyjną zasadę odrębności i niezależności sądów od innych władz oraz może podważać zasadę niezawisłości sędziowskiej.

W świetle utrwalonego orzecznictwa osiągnięcie wieku emerytalnego i nabycie prawa do emerytury nie może stanowić wyłącznej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę. Sytuacja sędziów w tej materii jest zatem mniej korzystna niż pracowników zatrudnionych w reżimie Kodeksu pracy, ponieważ decyzja Ministra Sprawiedliwości, związana z niewyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska, wyklucza sędziego z aktywności zawodowej. Stanowi to naruszenie Konstytucji.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wyrażenie stanowiska w przedmiotowej sprawie.

Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association

Data: 2017-12-15

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association. Tematem rozmowy były kwestie związane z reformą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Uczestnicy spotkania zwracali uwagę m.in. na gwarancje niezależności sądownictwa. W spotkaniu wzięły udział  Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - Główna Koordynator ds. Strategicznych Postępowań Sądowych oraz Agnieszka Grzelak – Zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO.

American Bar Association to jedno z największych na świecie stowarzyszeń prawniczych, które powstało w 1878 r. Zrzesza  ponad 400 000 członków i 3500 podmiotów. Działa na rzecz doskonalenia zawodowego prawników, przeciwdziała uprzedzeniom, promuje różnorodność. Monitoruje kwestie przestrzegania rządów prawa w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. 

Znaczenie ma nie tylko litera, ale także duch prawa – wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie odmowy wydania karty parkingowej

Data: 2017-12-13

Przepisy, którymi w 2014 r. zmieniono zasady wydawania kart parkingowych spowodowały, że większość ich dotychczasowych użytkowników musiała starać się o wydanie nowych orzeczeń o stopniu niepełnosprawności (potwierdzających, że spełniają nowe, zaostrzone warunki uzyskania kart). Od tej zasady ustawodawca wprowadził jednak pewien wyjątek, dotyczący osób, co do których nie może być wątpliwości, że mają (jak stanowią przepisy po nowelizacji) „znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się”. Osoby te mogą uzyskać nową kartę parkingową na podstawie starego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, ale pod warunkiem, że: legitymują się znacznym stopniem niepełnosprawności i przyczyną niepełnosprawności są schorzenia narządu ruchu lub schorzenia neurologiczne, a dotychczasowe orzeczenie zawiera informację (tzw. „wskazanie”), że spełniały warunki do uzyskania karty parkingowej na dotychczasowych zasadach.

Pani A. S. wystąpiła do Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w K. z wnioskiem o wydanie karty parkingowej na powyższych zasadach. Jest osobą z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, a przyczynami jej niepełnosprawności są choroby narządu ruchu i neurologiczne. Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w K. odmówił jednak wydania karty parkingowej, a Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę Wnioskodawczyni na tę odmowę. Powodem było to, że przedłożone przez nią orzeczenie o niepełnosprawności nie zawierało „wskazania” o spełnieniu przesłanek uprawniających do uzyskania karty parkingowej na dotychczasowych zasadach.

Problem polegał na tym, że w czasach, z których pochodziło (nadal ważne) orzeczenie o niepełnosprawności Wnioskodawczyni (1999 r.), nie zamieszczano jeszcze „wskazań” o uprawnieniu do karty parkingowej. Ten element formalny orzeczenia wprowadzono dopiero w 2002 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na tę okoliczność we wniesionej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skardze kasacyjnej. W wyroku wydanym 13 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi. Stwierdził, że w takiej sytuacji – skoro z treści orzeczenia o niepełnosprawności jednoznacznie wynika, że Wnioskodawczyni spełnia przesłankę „znacznie ograniczonych możliwości poruszania się” – nie można odmawiać wydania karty parkingowej. Zarówno wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jak i akt Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności o odmowie wydania karty parkingowej zostały uchylone.

Sądy - dłużnicy obywateli

Data: 2017-12-09

 „Wymiar sprawiedliwość to stajnia Augiasza, którą należy oczyścić” – powiedział w ostatnim wywiadzie desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki. To tego stwierdzenia nawiązywali uczestnicy panelu „Sądy - dłużnicy obywateli. Jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości?”

Paneliści poszukiwali odpowiedzi na pytanie jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości tak, aby lepiej służył zapewnieniu prawa obywatela do niezależnego  i niezawisłego sądu. Czy sądy to rzeczywiście stajnia Augiasza wymagająca oczyszczenia?

Do dyskusji zaprosiliśmy:

  • Karolinę Wigurę -   socjolożkę i historyczkę idei, szefową Obserwatorium Debaty Publicznej "Kultury Liberalnej",
  • Bartosza Pilitowskiego - Prezesa Fundacji Court Watch Polska zajmującej się obywatelskim monitoringiem sądów;
  • Jarosława Gwizdaka  -  sędziego Sądu Rejonowego Katowice – Zachód w Katowicach,
  • Marię Ejchart-Dubois -  Prezeskę Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy,
  • Annę Korwin-Piotrowskę - sędzię Sądu Okręgowego w Opolu,

Nawiązując do tytułu panelu Łukasz Bojarski (Prezes Fundacji INPRIS) przypomniał lipcowe protesty w sprawie ochrony niezależnych sądów, kiedy to obywatele wyrazili swoje poparcie dla sędziów i kiedy to sędziowie zaciągnęli u obywateli niejako kredyt zaufania. Zaproponował definicję dobrego sądu: "sąd musi być niezależny, kompetentny (profesjonalny), rozliczany (przed obywatelami) i efektywny (brak przewlekłości postępowań). Aby ten kwadrat zbudowany z tych czterech elementów się nie rozpadł wszystkie elementy muszą  być ze sobą powiązane.

Jak sądy mają gwarantować obywatelom wolność?

Odwołując się do poglądów Monteskiusza na temat wolności Karolina Wigura  zwróciła uwagę, że pisał on o wolności politycznej, będącej spokojem ducha. Wolność jest poczuciem stabilności, przeciwieństwem lęku. Funkcją sądów jest zapewnianie bezpieczeństwa i spokoju obywatelom. Zwróciła uwagę, że tylko kiedy władza sądowa jest odrębną od władzy wykonawczej można mówić o wolności sędziowskiej i realizacji tego postulatu.

Czy Polacy otrzymują od władzy poczucie bezpieczeństwa?

Z badań CBOSU wynika, że ¼ Polaków uważa, że sądy działają dobrze, ale połowa jest niezadowolona z pracy sądów. Powoduje to, że w opinii publicznej istnieje paliwo, które umożliwia każdemu na naruszenie niezależności sądów. Paliwem tym jest frustracja. Jedną z przyczyn jest brak wiedzy obywateli o ciężkiej, codziennej pracy sądów. Ponadto, w jej ocenie, zaniechanie lustracji wobec sędziów sprawiło, że partia rządząca ma grunt do wprowadzania kontrowersyjnych reform.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: ukształtować władzę sądowniczą w Polsce na kształt amerykański, w którym obywatele widzą, co dzieje się w sądach, także poprzez udział w wymiarze sprawiedliwości. Ma to zapobiegać frustracji obywateli i niezadowoleniu.

Bartosz Pilitowski przedstawił perspektywę obywatelską dotyczącą pracy sądów. Zwrócił uwagę, że wyniki na które powołuje się rząd, według których aż 82 % obywateli domaga się reformy wymiaru sprawiedliwości są niestety prawdziwe.

W ocenie Piltkowiskiego, tak jak kropla atramentu może zamącić całe wiadro krystalicznie czystej wody, tak pojedynczy, negatywny incydent z udziałem sędziów wpływa na negatywny obraz oraz odbiór w oczach społeczeństwa. Kiedy trafiamy do sądu emocje związane ze sprawą odgrywają ogromną rolę, a więc postawa sędziego - który okazuje niechęć, brak szacunku niestety w łatwy sposób może popsuć reputację całego środowiska sędziowskiego.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane w sytuacji negatywnych zachowań sędziów, które budzą wątpliwości co do ich bezstronności. Konieczna jest determinacja w samooczyszczaniu środowiska sędziów i piętnowanie negatywnych przypadków zachowań sędziów.

Wymiarowi sprawiedliwości brakuje spójnej wizji.

Z kolei sędzia Jarosław Gwizdak, który został laureatem tytułu obywatelskiego sędziego roku przyznawanego przez Fundację Court Watch, ze smutkiem przyznał, że wymiarowi sprawiedliwości brak jest kompleksowej wizji modernizacji. Przez 30 lat nie było modelu, do którego miałby zmierzyć wymiar sprawiedliwości, a dodatkowo Ministrowie Sprawiedliwości nie mieli również spójnej wizji naprawy wymiaru sprawiedliwości.

Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości jest usługą dla obywateli.

Zdaniem Gwizdaka, sędzia pełni służbę dla obywateli. Obywatel, płacąc podatki, jest niejako pracodawcą sędziego. Obywatel oczekuje efektywnego, rzetelnego i bezstronnego rozpatrzenia jego sprawy. Sędziowie mają w swoich referatach ogromną liczbę spraw, co powoduje przewlekłość postępowania.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Elementem rozliczalności sędziów powinna być transparentność działań sądów. Na poziomie lokalnym powinno odbywać się coroczne zebranie informujące o tym co się działo przez rok w sądzie.

Musimy chronić wartości w postaci niezależności i niezawisłości, a nie konkretnych sądów, czy sędziów.

W ocenie Marii Ejchart-Dubois, sądy i obywatele są po tej samie stronie. Ważne jest mówienie o wspólnych wartościach wypracowanych w Konstytucji. Jedną z tych zasad jest to, że wymiar sprawiedliwości sprawowany jest przez sądy. W interesie obywateli jest rozpoznawanie tych spraw przez mądrych, niezależnych sędziów.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Spłaceniem długu sędziów wobec obywateli powinno nastąpić poprzez wykazywanie się przez nich odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność. Obywatele natomiast powinni mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych.

Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu - Anna Korwin-Piotrowska wskazała, że aby sędziowie mogli zapewniać bezpieczeństwo obywatelom, sami muszą czuć się bezpiecznie. Muszą być również odważni.

Czego boją się sędziowie?

Sędziowie bali się i nadal boją się stosowania innej wykładni prawa, niż literalna. Boją się odwoływać się do wykładni konstytucyjnej oraz standardów międzynarodowych. Sędziowie boją wizytatorów, postępowań dyscyplinarnych, sądu odwoławczego, zadawania pytań prejudycjalnych do ETPCZ, aby nie narazić się na przewlekłość postępowania. Sędziowie najbardziej boją się, że wydany przez nich wyrok zostanie uchylony przez sąd wyższej instancji. Boją się o statystki. Boją się komunikowania ze stronami, adwokatami, biegłymi ponieważ obawiają się, że zostaną posądzeni o stronniczość wobec jednej ze stron procesu. Sędziowie patrzą przez pryzmat załatwienia sprawy, opanowanie wpływu, pisane w terminie uzasadnienia. To są wskaźniki, które obowiązują sędziów. W ocenach okresowych nie uwzględnia się natomiast kwestii takich jak kierowanie spraw do mediacji, prawdziwego sądzenia ludzkich spraw. Jest to również poza zainteresowaniem samych sędziów. Najważniejszy stał się formalizm. Sędziowie nie chcą mieć problemu z prezesem, a mają je tylko w sytuacji, gdy mają niskie wskaźniki w zakresie opanowania spraw, a więc wyłącznie kwestie formalne.

Co przeszkadza usprawnieniu pracy sądów?

Model kariery sędziego oparty jest o model urzędniczy. Każdy sędzia chcę awansować. Aby to osiągnąć dążą do tego, aby mieć jak najwięcej spraw w jak najszybszym czasie. Strony mogą mu w tym przeszkadzać. Ponadto,  system odnoszący się do  pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej nie funkcjonuje dobrze.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Sędziowie powinni wyjść z wieży z kości słoniowej i zacząć rozmawiać ze stronami. Nie powinni koncentrować się na formalizmie, a na życzliwym podejściu do stron procesu.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że nie ma wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. Maria Ejchart-Dubois podkreśliła, że jakkolwiek zasadna jest debata o "remoncie domu jakim jest wymiar sprawiedliwości", to nie możemy jednak zapominać o kontekście w jakim się ona odbywa, a jest to moment w którym trzęsą się jego fundamenty (przyjęcie przez Sejm w trzecim czytaniu zmian odnoszących się do ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, które w poważny sposób ograniczają ich niezależność). W związku z tym Karolina Wigura postawiła przed każdym z uczestników Kongresu pytanie: Jak nazywać to co się stało obecnie z sądownictwem? W jej ocenie dzisiaj pojęcie "koniec demokracji" nic już nie oznacza, bo zostało powiedziane już tyle razy, że się zużyło. Nie można jednak ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Należy pamiętać, że aby bronić demokracji trzeba pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

PODSUMOWANIE MODERATORA ŁUKASZA BOJARSKIEGO

Ach gdybyż rządzący posłuchali tych głosów i dyskusji....
I Kongres Obywatelski RPO zakończony. Panel, który miałem zaszczyt moderować był bardzo ciekawy - padło wiele ważnych słów, część warta dalszej refleksji. Każdy z panelistów był inspirujący i prowokujący. Dziękuję wszystkim za ich słowa, tu, z racji długości wpisu, wymieniam tylko poszczególne zagadnienia spośród tych, które zapamiętałem, i które były dla mnie ważne. Karolina Wigura - dziękuję za słowa o tym, że sądy zapewniają bezpieczeństwo w miejsce lęku, o frustracji jako paliwie i o deflacji słów, jak "koniec demokracji". Bartosz Pilitowski - dziękuję za wezwanie do reagowania na naruszenia "czarnych owiec", które cieniem (atramentem 🙂 rzucają się na opinię o całości środowiska. Jaras Gvvizdak - dzięki za podejście pro-konsumenckie (sąd to usługa) i za zaproszenie do sądów (oglądania rozpraw miast filmów 🙂 Maria Ejchart-Dubois - wielkie dzięki za wycieczkę do wartości podstawowych, przypomnienie, że nasza krytyka jest "za" a nie "przeciw" i podkreślenie roli odwagi cywilnej. Anna Korwin-Piotrowska  - szczególne podziękowania za szczerą do bólu wiwisekcję sędziowskich lęków i niedoskonałości; takich odważnych głosów ze środowiska brakuje. Dzięki Rzecznikowi Adam Bodnar za pomysł.

Wykład „Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w praktyce sądów powszechnych” (4.12.) TRANSMISJA

Data: Od 2017-11-29 do 2017-12-04

„Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w praktyce sądów powszechnych” to tytuł wykładu dla sędziów, który 4 grudnia o godz. 17.00 w Biurze RPO wygłosi dr. hab. Marcin Matczak.

Wydarzenie będzie transmitowane na stronie rpo.gov.pl

 

Termin: 4.12.2017 r. godz. 17.00

Miejsce: sala im. W. Bartoszewskiego, ul. Długa 23/25

 

Prosimy o potwierdzenie udziału pod adresem: j.rudnicka@brpo.gov.pl

„Europe's Illiberal Democrats: Poland”, BBC World

Data: 2017-11-17

Naomi Grimley, reporterka BBC, przygotowała materiał dotyczący sytuacji w Polsce. Poruszyła tematy dotyczące praw kobiet i październikowych protestów przeciwko zmianom ustawy, programu 500 plus, polityki historycznej i sporu wokół Muzeum II Wojny Światowej, reformy sądownictwa i protestów w tej sprawie oraz działalności Komisji Weneckiej i możliwych reakcji ze strony UE. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skomentował ostatnie propozycje reform sądownictwa.

O prawach dziecka w rozwodzie. Konferencja w Gdańsku z udziałem RPO

Data: 2017-11-16

„Dziecko w rozwodzie. Dostrzec. Zrozumieć. Wesprzeć” to hasło kampanii organizowanej przez Stowarzyszenie Rodzin Pelikan. 16 listopada w Gdańsku odbyła się konferencja podsumowująca akcję. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wśród uczestników gdańskiej konferencji byli m.in. adwokaci, sędziowie, psycholodzy, przedstawiciele służb publicznych.

Co roku prawie 70 tysięcy par decyduje się na rozwód. Brakuje ogólnopolskich danych, które wskazywałby jak wielu dzieci dotyka rozstanie rodziców. Eksperci ze Stowarzyszenia Rodzin Pelikan prognozują, że można mówić o tysiącach dzieci, którym każdego roku rozpada się bezpieczny świat. W czasie rozwodów bardzo często pojawiają się negatywne emocje, poczucie krzywdy, żalu. Rodzice zapominają, że pomiędzy nimi jest bezbronne dziecko.

W przypadku rozejścia się rodziców sytuacja jest niezwykle skomplikowana, bo - po poza emocjami - państwo, reprezentowane przez sprawujące wymiar sprawiedliwości sądy, musi brać pod uwagę nieraz sprzeczne stanowiska dotychczasowych partnerów co do dalszych losów dziecka, co do jego miejsca zamieszkania, wyboru szkoły, pieczy sprawowanej przez rodziców.

Należy pamiętać, że rodzice i sąd powinny wziąć też pod uwagę stanowisko samego dziecka, jego przekonania i prawa. Także jego wiek, stopień rozwoju umysłowego oraz dojrzałość. Ważnym elementem tego typu postępowań powinno być wysłuchanie dziecka. Sąd powinien rozważyć, czy skorzystać z pomocy biegłych, posiadających wiadomości specjalne w zakresie potrzeb emocjonalnych dziecka.

Coraz częściej dla rodziców pozostających w konflikcie okołorozwodowym powstaje oferta warsztatów pozwalających przenieść uwagę z konfliktu na sytuację dziecka. Upowszechnienie się takiej oferty, przekazanie informacji o niej do sądów rodzinnych, a także poinformowanie o takiej możliwości podczas szkolenia sędziów i asesorów z pewnością pomogłoby w zmniejszeniu temperatury licznych sporów. Tego typu warsztaty powinny być prowadzone przez  zespół specjalistów (prawników, psychologów, ekonomistów, socjologów, etc.). Przyczyn kryzysu małżeńskiego jest bowiem zazwyczaj wiele, potrzebne jest więc kompleksowe podejście.

 

Udzielenie przerwy w wykonywaniu kary. Posiedzenia sądów odwoławczych powinny odbywać się z udziałem skazanych

Data: 2017-11-15

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi od osób odbywających karę pozbawienia wolności, które żalą się na uniemożliwienie im udziału w posiedzeniu sądu odwoławczego w przedmiocie udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Dotyczy to sytuacji, gdy skazani wnioskują do sądów apelacyjnych o doprowadzenie na posiedzenia, jednak sądy nie uwzględniają tych wniosków i nie zarządzają doprowadzenia osadzonego uznając, że udział obrońcy w wystarczającym stopniu zabezpieczy jego interesy.

Podobne wnioski mogą dotyczyć także procedury odwoławczej w innych sprawach wykonawczych, w których skazany przebywa w warunkach izolacji penitencjarnej np. odroczenia wykonania kary albo warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbycia reszty kary.

W ocenie Rzecznika obowiązujący stan prawny nie powinien budzić wątpliwości interpretacyjnych co do zobligowania sądu do podjęcia decyzji zapewniającej skazanemu możliwość udziału w tym posiedzeniu w sytuacji, gdy złoży on wniosek o doprowadzenie, niezależnie od udziału w nim obrońcy.

Art. 22 § 1 k.k.w. stanowi jednoznacznie, że skazany oraz jego obrońca mają prawo wziąć udział w posiedzeniu, gdy ustawa tak stanowi. W posiedzeniu sądu wyższej instancji mają prawo wziąć udział osoby, którym przysługuje prawo do udziału w posiedzeniu sądu pierwszej instancji.

Przepisy regulujące kwestię uczestników posiedzenia w przedmiocie odroczenia lub przerwy w wykonaniu kary albo warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbycia reszty kary przewidują zaś, że ma w nim prawo wziąć udział skazany oraz jego obrońca, jeżeli składali wniosek o wydanie postanowienia.

Przepis art. 22 k.k.w. został znowelizowany ustawą o zmianie ustawy – Kodeks kamy wykonawczy oraz niektórych innych ustaw. Kierując się potrzebą usprawnienia i przyspieszenia postępowania, ograniczono w niej udział stron i innych uczestników postępowania w posiedzeniu sądu jedynie do przypadków wskazanych w ustawie. Intencją ustawodawcy było ograniczenie udziału skazanego jedynie do spraw, w których wydawane jest rozstrzygnięcie szczególnie ważne dla niego, odnoszące się bezpośrednio do kwestii pozbawienia go wolności. Ustawodawca wyraźnie wskazał w ustawie te przypadki, w których rozpoznanie pod nieobecność skazanego nie powinno mieć miejsca. Jednym z tych szczególnych przypadków jest właśnie postępowanie w przedmiocie udzielenia przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności. W przekonaniu Rzecznika przyznanie obywatelom określonego prawa pociąga za sobą obowiązek państwa do zapewnienia tego prawa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie respektowania przez sądy obowiązujących przepisów prawa we wskazanym zakresie.

Adam Bodnar na konferencji „Wyzwania dla polskiego sądownictwa w 100-lecie jego odrodzenia”

Data: 2017-11-14

O barierach w dostępie do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia obywateli dyskutowali uczestnicy pierwszego panelu dyskusyjnego podczas konferencji „Wyzwania dla polskiego sądownictwa w 100-lecie jego odrodzenia”, która odbyła się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. W debacie wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.  Głos zabrali także posłowie, przedstawiciele organizacji pozarządowych: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,  Fundacji Instytut Prawa i Społeczeństwa – INPRIS, Fundacji Court Watch Polska, Stowarzyszenia „Dzieciakom.org” oraz Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”.

W czasie konferencji poruszony został też temat barier w dostępie do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia zawodów prawniczych. W dyskusji wzięli udział wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie - adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, prezes Stowarzyszenia Sędziów THEMIS - sędzia NSA Irena Kamińska oraz przedstawiciel Krajowej Rady Radców Prawnych.

 

Powinniśmy zapewnić skuteczną ochronę praw asesorów sądowych w postępowaniu przed KRS - wystąpienie RPO

Data: 2017-11-13

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie podjęcia odpowiednich działań mających na celu zapewnienie skutecznej ochrony praw asesorów sądowych w postępowaniu przed KRS.

Krajowa Rada Sądownictwa złożyła sprzeciw wobec powierzenia obowiązków sędziego 265 asesorom, którzy zostali mianowani przez Ministra Sprawiedliwości oraz złożyli wobec niego ślubowanie w dniu 21 września 2017 r.

Możliwość zastosowania art. 45 ustawy o KRS w celu rozwiązania sporu wokół asesorów sądowych 

RPO z ogromną nadzieją przyjął informację o możliwości rozważenia przez KRS skorzystania z rozwiązania zawartego w art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, zgodnie z którym, „w przypadku ujawnienia nowych okoliczności Rada może z urzędu lub na wniosek uczestnika postępowania ponownie rozpatrzyć sprawę”. Rzecznik w pełni popiera postulat przedstawicieli Stowarzyszenia „Iustitia”, że w obecnej sytuacji konieczne jest znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje pełnienie urzędu przez należycie przygotowane do tego osoby. Nie można bowiem zapominać o gwarancjach wynikających z art. 60 Konstytucji, zapewniających każdemu obywatelowi prawo dostępu do służby publicznej na równych zasadach.

Zastosowanie w opisanej sytuacji możliwości ponownego rozpatrzenia sprawy asesorów przez KRS służyć będzie realizacji zasady sprawiedliwości proceduralnej w postępowaniu przed KRS oraz dobru wymiaru sprawiedliwości. Zasada ta stanowi jeden z proceduralnych standardów w postępowaniu przed organami władzy publicznej w demokratycznym państwie prawa.

 

Skutki uprawomocnienia się sprzeciwu KRS wobec asesorów sądowych

Należy także zwrócić uwagę na negatywne dla asesorów sądowych skutki uprawomocnienia się wyrażonego wobec nich przez KRS sprzeciwu. W ocenie Rzecznika, istnieje bowiem ryzyko przyjęcia takiej wykładni przepisów ustawy z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którą – bez interwencji ustawodawcy –  utracą oni możliwość powołania na stanowisko asesora oraz sędziego.

 

W obecnym stanie prawnym brak jest podstawy prawnej do ponownego wpisania asesorów – wobec których wyrażony został sprzeciw przez KRS – na listę sporządzaną przez Dyrektora KSSiP i do ponownego mianowania ich przez Ministra Sprawiedliwości na stanowisko asesorskie. Przyjęcie powyższej interpretacji, przy braku inicjatywy ze strony ustawodawcy, może w rezultacie prowadzić do pozbawienia tych osób szansy na pełnienie urzędu asesora, a także możliwości ubiegania się o urząd sędziego.

 

Prawa osób, które w zdały egzamin sędziowski eksternistycznie, ale nie ukończyły KSSiP

Zaniepokojenie Rzecznika wzbudza również sytuacja prawna osób (referendarzy sądowych i asystentów sędziów), które w latach 2011-2016 zdały egzamin sędziowski, a nie ukończyły aplikacji sędziowskiej w KSSiP. W stosunku do tych osób podnoszone są bowiem wątpliwości, czy  spełniają one przesłanki do powołania na stanowisko asesora sądowego oraz czy zasadne jest stosowanie wobec nich art. 45 ust. 1 ustawy o KRS, a więc możliwość ponownego rozpatrzenia ich sprawy przez KRS.

Z art. 106h pkt 2 P.u.s.p. wynika, iż jednym z warunków mianowania na stanowisko asesora sądowego jest  ukończenie aplikacji w KSSiP. Niemniej jednak, art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy nowelizującej stanowił lex specialis – był szczególną podstawą do wpisania osób, które zdały egzamin sędziowski, ale nie odbyły aplikacji w KSSiPna listę sporządzoną przez Dyrektora KSSiP, która była następnie podstawą do dokonania minowania na asesora sądowego przez Ministra Sprawiedliwości.

Przyjęcie odmiennej interpretacji prowadziłoby do uznania bezcelowości wprowadzenia do porządku prawnego art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy nowelizującej, a więc do podważenia fundamentalnego założenia demokratycznego państwa prawnego o racjonalności działań prawodawcy. Uniemożliwiłoby również realizację prawa wyrażonego w art. 60 Konstytucji.

 

Język debaty publicznej, a społeczny odbiór asesorów sądowych

Obserwowana postawa asesorów sądowych, polegająca na zachowaniu neutralności w prezentowaniu swoich opinii i stanowisk oraz nieopowiadaniu się po żadnej ze stron sporu, który powstał w związku z ich sytuacją na linii władzy wykonawczej oraz KRS, zasługuje na uznanie.

RPO podkreślił jak ważne jest uwrażliwienie wszystkich uczestników debaty publicznej na kwestię odbioru społecznego asesorów sądowych. Warto powstrzymać się od wypowiedzi dyskredytujących te osoby w odbiorze społecznym, w szczególności zaś od ocen co do wpływu przedstawicieli organów władzy wykonawczej na ich niezależność i niezawisłość. Niestety to może mieć w przyszłości wpływ na ich postrzeganie przez uczestników procesu. Należy mieć na względzie fakt, iż postępowanie dotyczące powołania na stanowisko asesorskie nadal toczy się przed KRS, a dobro wymiaru sprawiedliwości i zachowanie bezstronności w tym postępowaniu przemawiają za rozważnym formułowaniem wypowiedzi na ten temat.

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika – wyrok Sądu Najwyższego

Data: 2017-11-09

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zobowiązał bank do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę. W procesie przeciw bankowi kobietę wspomagał Rzecznik Praw Obywatelskich.

W sprawie, która trafiła do RPO, starsza klientka jednego z banków została okradziona przez pracownika, który dokonywał transakcji na jej niekorzyść. Po pewnym czasie przestał on być pracownikiem banku, ale kontynuował swój proceder na podstawie wyłudzonego pełnomocnictwa, powodując dalsze straty kobiety.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, bank zwrócił klientce środki ukradzione z rachunku bankowego w okresie, kiedy sprawca był jego pracownikiem, ale odmówił zwrotu tych środków, które ukradł po zwolnieniu go z pracy.

Powódka pozwała bank. W 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził jej odszkodowanie od banku. Po apelacji banku, w  2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił jednak powództwo (I ACa 612/15). Zwolnił bank z odpowiedzialności odszkodowawczej. Przyznał mu rację, mimo że  swym postępowaniem bank mógł przyczynić się do powstania szkody. Bank dopiero poniewczasie zorientował się o kradzieży; nie poinformował też klientki o rozwiązaniu umowy z jej „doradcą”.

RPO wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na korzyść powódki. Nie zgodził się z dokonaną przez Sąd Apelacyjny prawnomaterialną oceną ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego.  Zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiedzialność banku ustała z chwilą zwolnienia  pracownika. RPO zakwestionował ten pogląd, wskazując w szczególności na konieczność uwzględnienia dyspozycji art. 50 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2015 r. poz. 128, z późn. zm.) w zw. z art. 64 ust. 1 i 2 i art. 76 ustawy z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja RP  (Dz. U. z 1997 r. Nr 78 poz. 483, z późn. zm.).

Stanowisko Sądu Apelacyjnego, zwalniające bank z obowiązku podjęcia jakichkolwiek działań w celu zabezpieczenia zdeponowanych środków klienta, RPO uznał za sprzeczne z istotnymi zasadami działalności bankowej. Ocenił je jako negujące podstawę wiarygodności banku, który gwarantuje kontrahentowi ochronę i bezpieczeństwo powierzonych środków.

W listopadzie 2017 r. Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO (I CSK 53/17) i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego. W ustnym uzasadnieniu SN wskazał, że sąd ten nie przeanalizował w sposób należyty podniesionych przez Rzecznika okoliczności faktycznych, w kontekście możliwości przypisania bankowi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez byłego pracownika.

W następstwie wyroku SN Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał sprawę. 9 marca oddalił on w całości apelację banku od korzystnego dla powódki wyroku Sądu Okręgowego (V ACa 58/18).

W ustnym uzasadnieniu Sąd Apelacyjny zgodził się z RPO, że bank może także odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika. Mocą tego wyroku bank został zobowiązany do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę.

V.510.99.2016

 

Rzecznik w sprawie konstytucyjności publicznego ogłaszania wyroków nakazowych w postępowaniu karnym

Data: 2017-11-03

W zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje zagadnienie publicznego ogłaszania wyroków nakazowych w postępowaniu karnym (art. 418a Kodeksu postępowania karnego), w szczególności, czy instytucja wyroku nakazowego jest zgodna z Konstytucją, przewidującą, że wyrok ogłaszany jest publicznie.

Wymaganie publicznego ogłoszenia wyroku oznacza, że rozstrzygnięcie sprawy powinno być podane do publicznej wiadomości. Podstawową formą upublicznienia tak rozumianego wyroku jest jego ustne ogłoszenie – przez odczytanie jego sentencji i podanie jego zasadniczych motywów – na otwartym dla publiczności (jawnym) posiedzeniu sądowym po zamknięciu rozprawy. Nie jest to jednak jedyna forma upublicznienia rozstrzygnięcia, która spełnia standard konstytucyjny.

Za wystarczające można też uznać udostępnienie orzeczenia w siedzibie sądu do wglądu osobom postronnym lub umieszczenie pełnej jego treści w rejestrze lub zbiorze orzeczeń. Konieczności upublicznienia orzeczenia per se nie wyklucza wcześniejsze wyłączenie jawności postępowania poprzedzającego jego wydanie, jakkolwiek motywy leżące u podłoża tego wyłączenia mogą być relewantne także w wypadku samego orzeczenia.

W postępowaniu nakazowym nie dochodzi do publicznego ogłoszenia wyroku na posiedzeniu ani ustnego przytoczenia jego najważniejszych motywów, zaś pisemne pouczenie o dopuszczalności zaskarżenia go sprzeciwem doręcza się stronom wraz z odpisem wyroku nakazowego i – w przypadku oskarżonego i jego obrońcy – z odpisem aktu oskarżenia. Ponadto, skoro posiedzenie w trybie nakazowym odbywa się bez udziału stron, a o terminie posiedzenia nawet się ich nie zawiadamia, w posiedzeniu tym nie bierze udziału nie tylko publiczność, ale i same strony postępowania.

Zdaniem Rzecznika wskazane jest, aby informacja o pełnej treści wyroku została podana do publicznej wiadomości, i to niezwłocznie – na rozprawie poprzez odczytanie wyroku, na posiedzeniu z wyłączeniem jawności w inny sposób gwarantujący publiczności zapoznanie się z treścią wyroku. Posiedzenie, w odróżnieniu od rozprawy, nie ma charakteru publicznego.

Dążąc do rozwiązania problemu ogłoszenia wyroku wydanego na posiedzeniu w taki sposób, aby zapewnić zgodność z ustawą zasadniczą, a także z aktami prawa międzynarodowego, ustawą nowelizacyjną wprowadzono instytucję udostępnienia, która wydaje się jednak niewystarczająca. Wciąż nierozwiązany pozostaje problem, skąd osoba zainteresowana ma powziąć wiadomość, że konkretna sprawa została zakończona i odpis wyroku, który w niej zapadł, złożony jest w kancelarii sądowej. Wydaje się, że przez złożenie odpisu wyroku w sekretariacie sądu do publicznego wglądu realizuje się jedynie prawo obywatela do uzyskania informacji o działalności władzy publicznej, którą są też sądy, a nie realną gwarancję zasady jawności zewnętrznej. Samo złożenie odpisu wyroku wydanego na posiedzeniu do publicznego wglądu w sekretariacie nie jest w istocie ogłoszeniem wyroku, lecz daje jedynie możliwość zapoznania się z dokumentem zawierającym wydany już wyrok sądu w danej sprawie.

Obecnie nie ma obowiązku sporządzania wokandy przed posiedzeniem, zaś wokandę z posiedzenia w przedmiocie wydania wyroku nakazowego sporządza sekretariat sądu. Wokanda ta zawiera imiona i nazwiska sędziów, sygnatury akt spraw wyznaczonych na posiedzenie, oznaczenie godzin, na które sprawy wyznaczono, imiona i nazwiska stron, podaje się ponadto sygnaturę akt oskarżyciela publicznego i kwalifikację prawną czynu zarzucanego oskarżonemu.

Zarządzenie zmieniające z dnia 30 czerwca 2006 r. wprowadziło możliwość sporządzania z posiedzeń bez udziału stron (zalicza się do nich też posiedzenie w przedmiocie wydania wyroku nakazowego) wokandy w uproszczonej formie. Wokanda taka powinna zawierać co najmniej imiona i nazwiska sędziów, sygnatury akt spraw wyznaczonych na posiedzenie, rodzaj sprawy, a nadto kwalifikację karną czynu. W ocenie Rzecznika taka uproszczona forma wokandy z posiedzeń nakazowych z powodzeniem zastąpiłaby wypis. Nadal jednakże brakuje przepisu, który obligowałby sekretariat sądu, w którym zawisła sprawa, do wywieszania tychże wokand na tablicy w budynku sądu, w tym zwłaszcza brak jest regulacji, która w sposób jednoznaczny określiłaby tryb publicznego udostępnienia, w szczególności jego czas i miejsce.

Wywieszanie takich wokand z posiedzeń w przedmiocie wydania wyroku nakazowego wraz z informacją o czasie i miejscu udostępnienia tego rozstrzygnięcia stanowiłoby wypełnienie zasady publiczności. Dzięki takiej wiadomości zainteresowany byłby w stanie realnie zapoznać się z treścią wyroku nakazowego. Gdyby sekretariat sądu po sporządzeniu wokand z posiedzeń w przedmiocie wydania wyroku nakazowego był zobowiązany wywiesić je na zarządzenie upoważnionego sędziego na tablicy ogłoszeń w budynku sądu, przepis art. 418a k.p.k. w odniesieniu do wyroków nakazowych miałby szansę na realne stosowanie w praktyce. Ponadto, w ten sposób promulgacja byłaby publiczna, zatem zostałyby spełnione wymagania konstytucyjne oraz międzynarodowe.

Mając na uwadze powyższe, należy podkreślić konieczność jak najszybszej nowelizacji art. 418a Kodeksu postępowania karnego, celem zapewnienia jego zgodności z Konstytucją.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie dokonania analizy problematyki poruszonej w niniejszym wystąpieniu oraz poinformowanie o stanowisku zajętym w sprawie.

Rzecznik w sprawie obowiązkowego nagrywania czynności w postępowaniu karnym

Data: 2017-10-31

Aktualna treść przepisu art. 147 Kodeksu postępowania karnego konstytuuje możliwość prowadzenia rejestracji dźwięku albo obrazu i dźwięku czynności protokołowanych w postępowaniu karnym - po wcześniejszym uprzedzeniu o tym fakcie osób uczestniczących w danej czynności. Co do zasady, decyzja należy do sędziego prowadzącego postępowanie sądowe lub danego prokuratora prowadzącego lub nadzorującego śledztwo na etapie postępowania przygotowawczego.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich obecna treść normatywna przepisu art. 147 k.p.k. jest niewystarczająca. Nagrywanie dźwięku lub obrazu i dźwięku podczas czynności protokołowanych niesie za sobą szereg korzyści o charakterze zarówno organizacyjnym, jak i gwarancyjnym. Zapewnia wierny zapis przebiegu czynności, stanowiłoby zatem ostateczny, a jednocześnie łatwo dostępny, sposób ustalenia jej faktycznego biegu w przypadku powstania wątpliwości lub zastrzeżeń co do treści protokołu pisemnego. Już sam ten fakt wpłynąłby pozytywnie na sprawność postępowania, a także ułatwił i skrócił pracę sądu prostującego protokół, eliminując konieczność przesłuchiwania uczestników czynności sądowych na okoliczność ich faktycznego przebiegu.

Jako jeszcze istotniejsza jawi się jednak możliwość pełniejszego zagwarantowania uczestnikom postępowania prawa do rzetelności postępowania. Nagrywanie czynności przyczyniłoby się do zapewnienia oparcia rozstrzygnięcia na prawdziwych ustaleniach faktycznych poprzez umożliwienie dosłownego odtworzenia dowodu z zeznań, wyjaśnień, czy też ustnej opinii biegłego w przypadku powstania wątpliwości co do ich treści. Zapis dźwięku i obrazu utrwala własne sformułowania uczestników czynności, niewystylizowane przez inną osobę (protokolanta lub przewodniczącego składu orzekającego) i pozwala na gruntowniejszą ocenę spontanicznych wypowiedzi. Pozwala także na rozstrzygnięcie wątpliwości w przypadku podniesienia zastrzeżeń co do jakości lub dokładności tłumaczenia ustnego dokonanego w toku prowadzenia tych dowodów.

Ponadto nagrywanie czynności procesowych, w szczególności na etapie postępowania przygotowawczego, stanowiłoby zabezpieczenie zarówno dla podejrzanego, jak również funkcjonariuszy organów ścigania. Fakt nagrywania czynności przyczyniłby się bowiem do większej dbałości o dochowanie wszelkich wymaganych prawem procedur, a także do większego poszanowania praw procesowych podejrzanego, zwłaszcza pozbawionego wolności. Ten gwarancyjny aspekt nabiera szczególnego znaczenia w przypadku, gdy podejrzany nie korzysta z pomocy obrońcy. Jeśli zaś chodzi o funkcjonariuszy organów ścigania, w tym prokuratorów, nagrywanie czynności uchroniłoby ich przed pomówieniem ze strony uczestnika czynności, np. o nadużycie uprawnień czy też o wywieranie nań niedopuszczalnego nacisku.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie wprowadzenia obowiązku rejestrowania (nagrywania dźwięku lub obrazu i dźwięku) czynności, jakie już obecnie stwarza art. 147 k.p.k., na każdą sprawę karną.

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów rozmawia z RPO Adamem Bodnarem

Data: 2017-10-23

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów Diego Garcia-Sayán spotkał się 23 października z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Celem misji jest ocena wpływu kryzysu konstytucyjnego na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego oraz skutków nowelizacji ustawy o sądach powszechnych i planowanych zmian w ustawach o Sądzie Najwższym i KRS na niezależność sądownictwa.

Diego Garcii Sayanowi towarzyszy Stefano Sensi  z Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka.

Rzecznik ma wątpliwości co do zasad przydzielania spraw sędziom nieobecnym w pracy

Data: 2017-10-23

Na tle jednej ze spraw Rzecznik Praw Obywatelskich powziął wątpliwości co do prawidłowości regulacji prawnej przyjętej w Regulaminie urzędowania sądów powszechnych.

Zgodnie z przepisami w przydziale spraw nie uwzględnia się sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych nieobecnych w pracy z powodu choroby trwającej nieprzerwanie, co najmniej 7 dni kalendarzowych. Brakuje więc podstawy do nieuwzględniania w przydziale spraw orzeczników nieobecnych w pracy, co najmniej 7 dni kalendarzowych z innych usprawiedliwionych powodów.

Zdaniem Rzecznika kwestionowana regulacja nie ma charakteru kompleksowego, pominięto w niej bowiem dłuższą nieobecność w pracy z powodu korzystania z urlopu wypoczynkowego w wymiarze powyżej 7 dni kalendarzowych, a także długotrwałe urlopy niemające charakteru urlopu wypoczynkowego (np. urlopy macierzyńskie lub urlopy wychowawcze).

Ponadto, w opinii Rzecznika regulacja ta nie może być uznana za rozwiązanie kompromisowe między zadaniami wymiaru sprawiedliwości związanymi z obywatelskim prawem do sądu a uznanymi zasadami ochrony pracy i jej czasu. Nie stanowi też sprawiedliwego rozwiązania w zakresie równego obciążania pracą sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych, ani nie znajduje uzasadnienia w specyficznej regulacji czasu pracy sędziego, zawartej w art. 83 Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z wnioskiem o rozważenie możliwości wprowadzenia regulacji prawnej, uzależniającej liczbę spraw przydzielonych referentom od faktycznego czasu ich pracy w skali roku.

RPO na konferencji pt. „Sądowa ochrona praw jednostki w państwach Europy Środkowej - dotychczasowe doświadczania i tendencje zmian” w Opolu

Data: Od 2017-10-10 do 2017-10-11

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w konferencji naukowej pt. „Sądowa ochrona praw jednostki w państwach Europy Środkowej - dotychczasowe doświadczania i tendencje zmian”, która odbyła się w Opolu.

Temat konferencji jest wynikiem obserwacji zachodzących w porządku prawnym w Polsce oraz w państwach Europy Środkowej. Istotną rolę odgrywa też wzrastająca świadomość społeczeństw w odniesieniu do ochrony swoich praw i wolności.

Biorąc pod uwagę szeroki zakres problematyki podejmowanej przez przedstawicieli doktryny prawa oraz teorii i filozofii prawa Komitet Organizacyjny dokonał wyboru trzech głównych obszarów badawczych będących przedmiotem obrad konferencji.

Pierwszy z nich był poświęcony tematyce praw przysługujących jednostce do jej ochrony przez sądy. W drugim obszarze zostały omówione narzędzia, instrumenty oraz instytucje pośrednie, gwarantujące jednostce ochronę jej praw oraz możliwości skorzystania z drogi sądowej ich dochodzenia. Natomiast w trzecim obszarze badawczym skupiono uwagę na ochronie praw i wolności jednostki oraz wszelkich instytucjach gwarantujących ich sądową ochronę na poziomie ponadkrajowym - zarówno europejskim, jak i międzynarodowym.

Konferencja została zorganizowana przez pracowników Katedry Teorii i Filozofii Uniwersytetu Opolskiego oraz Instytutu Prawa, Administracji i Zarządzania Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Konferencja została objęta honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

II Zjazd Stowarzyszenia Sędziów Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych z udziałem zastępcy RPO

Data: 2017-10-09

Zastępca RPO Stanisław Trociuk weźmie udział w II Zjeździe Stowarzyszenia Sędziów Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych, który odbędzie się w Krakowie.

Zjazd Stowarzyszenia Sędziów Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych stanowi płaszczyznę debaty na temat istotnych problemów sędziów orzekających w sprawach upadłościowych i restrukturyzacyjnych, ma na celu integrację środowiska oraz promowanie dobrych praktyk orzeczniczych.

24 pytania, Polskie Radio, "Adam Bodnar: reforma sądownictwa nie jest kwestią wymiany kadr"

Data: 2017-09-29

– Mamy problem z doręczeniami przesyłek, z biegłymi sądowymi, sądy często nie stosują praktyki koncentrowania materiału dowodowego. Reforma wymiaru sprawiedliwości to mnóstwo różnych, drobnych spraw organizacyjnych, które muszą być poprawiane. To też kwestie dotyczące relacji sędziów ze stronami postępowania, a nie gruntownej wymiany kadrowej proponowanej przez prezydenta – mówił w audycji 24 Pytania – Rozmowa Poranka Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

RPO na obchodach „100-lecie odrodzonego sądownictwa w Polsce”

Data: 2017-09-28

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w uroczystości pt. „100-lecie odrodzonego sądownictwa w Polsce”, która odbyła się w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Podczas wydarzenia zostały wręczone medale "Zasłużony dla Wymiaru Sprawiedliwości - Bene Merentibus Iustitiae".

W uroczystości wzięli udział m.in. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Marek Zirk-Sadowski.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Łodzi – WSA w Łodzi uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-09-27

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta w Łodzi określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi uchwałę Rady Miasta Łodzi w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Łodzi w 2015 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Łodzi.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 27 września 2017 r., (sygn. akt III SA/Łd 690/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały.  Wyrok jest nieprawomocny.

Projekt wypowiedzenia Konwencji antyprzemocowej powinien być uznany za informację publiczną. RPO przystąpił do postępowania przed WSA

Data: 2017-09-26

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed WSA w Warszawie w sprawie dostępu do informacji publicznej zainicjowanej przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.

PTPA złożyło skargę na bezczynność Ministra Sprawiedliwości ze względu na nieudostępnienie projektu wypowiedzenia tzw. Konwencji antyprzemocowej. Dokument ten, dotyczący planów wypowiedzenia Konwencji, został przekazany przez Ministra Sprawiedliwości do konsultacji międzyresortowych.

W ocenie PTPA oraz RPO żądany dokument podlega udostępnieniu w trybie z ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdyż został przekazany do innych podmiotów zewnętrznych wobec urzędu Ministerstwa Sprawiedliwości. Zdaniem PTPA i RPO, nie jest więc dokumentem wewnętrznym na co wskazuje Minister Sprawiedliwości uzasadniając jego nieudostępnienie.

Termin rozpatrzenia skargi na posiedzeniu niejawnym wyznaczony został na 16 listopada 2017 r.

VII.6060.42.2017

Konferencja „Wymiar sprawiedliwości. Ewolucja czy rewolucja?”

Data: 2017-09-04

- W świadomości sędziów nastąpiła rewolucja. Jesteśmy obywatelami i obywatele nam zaufali. Widzimy potrzebę zmian, także w nas samych. Rutyna i łże traktowanie obywateli szkodzi bardziej, niż wszystkie programy telewizyjne. Trudny czas przed nami, wykorzystajmy przemyślenia tu przedstawione – powiedziała na zakończenie konferencji sędzia Irena Kamińska, prezeska Stowarzyszenia Sędziów Themis. - Prawdziwą rewolucją będzie, jeśli sędziowie naprawdę zaczną spłacać dług wobec obywateli z tych 281 miast w całym kraju – doprecyzował RPO Adam Bodnar. 

Prawie 200 osób - prawnicy, sędziowie, adwokaci, naukowcy, studenci - wzięło udział w konferencji naukowej „Wymiar sprawiedliwości. Ewolucja czy rewolucja?" organizowanej przez Stowarzyszenie Sędziów Themis oraz Rzecznika Praw Obywatelskich  na Uniwersytecie Warszawskim.

Prof. Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, która objęła patronatem konferencję, podkreśliła, że lipcowe zgromadzenia w obronie sądownictwa świadczą o tym, że znajdujemy się w momencie przełomowym, a scenariusze dalszych wydarzeń nie muszą być pozytywne. Dlatego to dobrze – mówiła - że środowisko prawnicze widzi potrzebę debaty. Aula uniwersytecka jest doskonałym do tego miejscem. Środowisko sędziowskie aprobuje bowiem konieczność zmian. Jednak diagnoza sytuacji, jaką zdają się dawać politycy, jest fałszywa.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał otwierając spotkanie, że warszawska konferencja jest jedną z pierwszych debat po lipcowych protestach społecznych przeciw zmianom, jakie większosć sejmowa chciała wprowadzić w sądach. Niewątpliwie – mówił - skoncentruje się ona wokół projektów, które przygotowuje Prezydent. Naszej uwadze nie powinno ujść jednak, że zmienione prawo o ustroju sądów powszechnych już weszło w życie. Musimy też mieć na uwadze debatę, jaka w sprawie polskiego sądownictwa toczy się w Unii Europejskiej – kwestii kontroli praworządności poświęcona będzie wielka konferencja międzynarodowa, która w następnym tygodniu odbędzie się także na UW.

Ludzie, którzy protestowali w lipcu, opowiedzieli się za ideą niezależności sądów – mówił dalej Adam Bodnar. - Z tego wynika kilka zadań dla nas – i część już podjęły organizacje pozarządowe.

  1. Musimy pilnie przyglądać temu, jakie decyzje personalne podejmuje w sądach Minister Sprawiedliwości. Kto jest odwoływany ze stanowiska prezesa, kto powoływany.
  2. Musimy też rozmawiać o koniecznych zmianach –  wobec planowanych zmian instytucjonalnych, mogą się one wydawać drobne (kognicja czyli zakres spraw, które trafiają do sądów, mediacje jako alternatywny sposób rozwiązywania sporów, sprawa biegłych, sprawa doręczania przesyłek sadowych, sprawy nieletnich…) – ale to one właśnie są fundamentalne dla działania sądów.
  3. Sędziowie muszą zacząć spłacać kredyt zaufania, jakie dali im ludzie. Każdy sędzia powinien zastanowić się, co mógłby poprawić  w swojej pracy (także w kontaktach ze stronami). Organizacje pozarządowe przez lata wypracowywali różne raporty i propozycje. Pora zacząć je wykorzystywać.

W konferencji wzięli udział m.in. wybitni naukowcy, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości oraz młodzi adepci nauk prawnych. Rozważali następujące kwestie.:

  • Czy szybkie i poważne zmiany dotyczące wymiaru sprawiedliwości mogą być zagrożeniem dla praw obywatelskich?
  • Czy gwałtowne zmiany systemu prawa wpłynęły lub mogą wpłynąć na życie obywateli w nieprzewidywalny sposób?
  • Jakie rozwiązania prawne są gwarantem sprawiedliwego procesu? W jaki sposób powinny być przeprowadzane zmiany dotyczące sądownictwa? 

Uczestnicy konferencji mogli obejrzeć materiały filmowe poświęcone sądownictwu, przygotowane przez Inicjatywę „Wolne Sądy”.

Wydarzenie organizowane było we współpracy z:

  • Kołem Naukowym Prawa Konstytucyjnego „Legislator” WPiA UW
  • Inicjatywą „Wolne Sądy”

 

Program konferencji

10.00 - 10.20  -  Otwarcie konferencji

  • Prof. Małgorzata Gersdorf, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego
  • Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Irena Kamińska, sędzia NSA, Prezes Stowarzyszenia Sędziów THEMIS 

Panel I. Sądownictwo przełomu 1989 roku

Moderator: sędzia Anna Korwin-Piotrowska.

10.20 - 10.40 – prof. Andrzej Friszke, Instytut Studiów Politycznych PAN – „Przy okrągłym stole. O Polskę - demokratyczne państwo prawa”

10.40 - 11.00 – prof. Karol Modzelewski – „Państwo policyjne a prawo do sądu”

11.00  - 11.30 – Dyskusja

Panel II. Wolne sądy - wolni ludzie

Moderator:  Waldemar Żurek, Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, członek Krajowej Rady Sądownictwa

11.30  -  11.45  - adw. Mikołaj Pietrzak, Dziekan ORA w Warszawie – „Prawo do rzetelnego procesu karnego”

11.45  -  12.00  - dr Michał Mistygacz, Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście, Instytut Nauk Politycznych UW - „Wpływ pozycji ustrojowej i procesowej prokuratora na rzetelność procesu karnego w Polsce”  

12.00  -  12.15   adw. Paulina Kieszkowska-Knapik, Inicjatywa „Wolne Sądy” – „Niezależność sądów jako gwarant ochrony praw i wolności jednostki”

12.15  -  12.30 – dr Jakub Dąbrowski, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie „(Kontr) rewolucja u bram – problem wolności sztuki po 2015 r.”                

12.30 -  13.00 -  Dyskusja

- Czy pamiętacie Państwo-sędziowie, że odczytanie wyroku w sprawie refundowania leku dla ciężko chorego dziecka, to najdłuższe 3 minuty w życiu rodzica. Dlaczego nie wyjaśniacie od razu, czy dziecko ma prawo do leczenia, czy nie? Dlaczego wyrok poprzedza „preambuła” o tym, czy sąd administracyjny się NIE zajmuje?

Dlaczego w pisemnych uzasadnieniach wyroków nie odwołujecie się do wartości wyższych – powołujecie się natomiast na skomplikowane kwestie prawnicze.

Potrzebujemy jasnych zdań, cytatów – inaczej nie wytłumaczymy ludziom tego, po co są sądy - mówiła adw. Paulina Kieszkowska-Knapik.

Panel III. Sprawiedliwość obywatelska

Moderator: Maria Ejchart-Dubois, Inicjatywa „Wolne Sądy”, prezeska Zarządu Stowarzyszenia im. Prof. Zbigniewa Hołdy

14.00 - 14.15  - Prof. Marcin Matczak, WPiA UW –  „Najwyższa niesprawiedliwość - formalizm sędziowski a wrażliwość sędziego”

14.15 - 14.30 – Maciej Czajka, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie – „Obywatele – sędziami”.

14.30 - 14.45 – Maciej Kurowski, członek Koła Naukowego „Legislator”, student Wydziału Prawa i Administracji UW  – „Sposób powoływania sędziów a ich niezawisłość"

14.45 - 15.00 – Piotr Cykowski, Akcja Demokracja – „Łańcuch światła – jakich sądów chcemy?”

15.00 - 15.45 – Dyskusja

15.45 – 16.00 – Podsumowanie konferencji:

  • Irena Kamińska, Prezes Stowarzyszenia Sędziów THEMIS
  • Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Seminarium eksperckie na temat dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnościami

Data: 2017-09-04

- W debacie publicznej bardzo wiele mówi się o konieczności reformy wymiaru sprawiedliwości, przy tej okazji nie możemy zapominać o potrzebach osób z niepełnosprawnościami. W opublikowanym przez RPO raporcie zebraliśmy wszystkie najważniejsze postulaty, wskazujemy gdzie występują problemy, co należy zmienić – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas seminarium eksperckiego na temat dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnościami, które odbyło się w Biurze RPO.

W spotkaniu wzięli udział przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski oraz przedstawiciele Sądu Najwyższego, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Naczelnej Rady Adwokackiej, Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, resortu cyfryzacji, Ministerstwa Sprawiedliwości, a także stowarzyszeń zrzeszających sędziów, profesjonalnych pełnomocników procesowych oraz organizacji pozarządowych działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

Rzecznik podkreślał, że dostęp do wymiaru sprawiedliwości to nie tylko kwestie znoszenia barier architektonicznych, czy udoskonalania stron internetowych, aby były bardziej dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Zmiany powinny zajść także na poziomie regulacji prawnych. RPO od dawna zabiega m.in. o zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia. Jednak jak zaznaczył Adam Bodnar, w tym przypadku sama zmiana prawa nie wystarczy, chodzi jeszcze odbiór społeczny, by ludzie – w tym sędziowie i prokuratorzy – dostrzegali, że należy zmierzać w kierunku modelu wspieranego podejmowania decyzji.

Rzecznik odniósł się również do ostatnich protestów społecznych dotyczących reformy wymiaru sprawiedliwości. Wskazał, że ten swoisty kredyt zaufania, jaki obywatele dali sędziom powinien zostać spłacony m.in. poprzez codzienne zaangażowanie przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości np.  poprzez sposób w jaki odnoszą się do stron postępowania. Chodzi o to by sędziowie zwracali uwagę np. na potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Takim dobrym przykładem była postawa sędziego Jarosława Gwizdaka, który  osobiście – poruszając się na wózku inwalidzkim – sprawdził jakie trudności musi pokonać w budynku sądu osoba z niepełnosprawnością.

Seminarium zostało zorganizowane w związku z publikacją raportu Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Dostęp osób z niepełnosprawnościami do wymiaru sprawiedliwości. Analiza i zalecenia”. Raport stanowi podsumowanie badań w zakresie dostępności infrastruktury organów wymiaru sprawiedliwości, a także rozmów przeprowadzonych wśród sędziów i prokuratorów oraz osób z niepełnosprawnościami, które miały kontakty z wymiarem sprawiedliwości.

Wnioski z badania wskazują, że dostępność rozumiana jako dostosowanie infrastruktury sądów i prokuratur do potrzeb osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami ma niebagatelny wpływ na realizację prawa do sądu tej grupy osób.

Z raportu wynika m.in., że:

  • konstytucyjne prawo do sądu osób z niepełnosprawnościami jest w istotnym stopniu ograniczone z uwagi na niedostępność instytucji wymiaru sprawiedliwości oraz takie ukształtowanie postępowania przygotowawczego i sądowego, które nie uwzględnia szczególnych i usprawiedliwionych potrzeb osób z niepełnosprawnościami
  • prokuratorzy i sędziowie mają niewielką wiedzę na temat szczególnych potrzeb tej grupy obywateli, a w swojej pracy często posługują się stereotypami na ich temat - co w skrajnych przypadkach może mieć pośredni lub bezpośredni wpływ na wynik postępowania,
  • istotna grupa obywateli - dorosłych osób ubezwłasnowolnionych, jest pozbawiona zdolności do czynności prawnych, a tym samym nie ma realnego dostępu do sądu,
  • sądy w niewystarczającym stopniu uwzględniają wolę i preferencje osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, często bagatelizują ich potrzeby,
  • osoby z niepełnosprawnościami doświadczają nieuzasadnionych ograniczeń w zakresie możliwości występowania w sprawie jako świadek,
  • doświadczają też istotnych ograniczeń w zakresie dostępu do informacji ze strony instytucji wymiaru sprawiedliwości - dotyczy do przede wszystkim osób z niepełnosprawnością intelektualną, osób głuchych i osób niewidomych,
  • infrastruktura instytucji wymiaru sprawiedliwości jest niedostępna dla osób z niepełnosprawnościami.

Co więcej:

  • szacunkowo ok 80-90 tys. polskich obywateli nie ma dostępu do sądu - to więcej niż liczba mieszkańców Konina lub Piły lub Siedlec,
  • w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przepisy pozwalają sądowi zdecydować o losie tej osoby, nawet jej nie widząc,
  • zdarzają się przypadki sędziów i prokuratorów, którzy z założenia traktują osoby z niepełnosprawnościami jako osoby mniej wiarygodne - niewidoma ofiara napadu jest więc traktowana gorzej niż inny pokrzywdzony, osobie z niepełnosprawnością intelektualną może być trudniej udowodnić, że została wykorzystana seksualnie,
  • osoby głuche, którym nie zapewniono tłumacza j. migowego nie mogą swobodnie porozmawiać ze swoim pełnomocnikiem o własnej sprawie,
  • wymiar sprawiedliwości, który zgodnie z Konstytucją powinien być dostępny dla wszystkich, w praktyce jest niedostępny dla osób najbardziej potrzebujących

Smutna statystyka

  • jedynie 12 proc. sądów i prokuratur przekracza 6-procentowy próg zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami (wliczając w to wszystkie stanowiska pracy),
  • niewiele ponad 1/3 sądów i prokuratur podjęła jakiekolwiek działania w celu przystosowania stanowisk pracy do potrzeb osób z niepełnosprawnościami,
  • przeważająca większość budynków sądów i prokuratur jest trudnodostępna dla osób z niepełnosprawnościami,
  • ok. 40% sędziów i prokuratorów uważa, że niepełnosprawność wpływa na wiarygodność świadka w postepowaniu,
  • większość sędziów i prokuratorów uważa, że ubezwłasnowolnienie - a więc odebranie osobom z niepełnosprawnościami wielu istotnych praw, służy ich ochronie,
  • około 45% prokuratorów i ok. 55% sędziów uznało, że niepełnosprawność powoduje różne trudności w postępowaniu,

Bariery, z którymi spotykają się osoby z niepełnosprawnościami w dostępie do wymiaru sprawiedliwości:

  • brak zdolności do czynności prawnych (czyli brak możliwości czynnego udziału w postępowaniu - składanie wniosków, pozwów, apelacji, dowodów itp.),
  • ograniczenia komunikacyjne osób głuchych - trudności w uzyskaniu wsparcia tłumacza j. migowego,
  • trudności w dostępie do informacji osób niewidomych - niedostępne strony internetowe sądów i prokuratur,
  • brak możliwości osobistego zapoznania się z aktami

Skuteczne działania służące zniesieniu barier w dostępności wymiaru sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnościami wymagają współdziałania instytucji publicznych, pracowników wymiaru sprawiedliwości, jak i środowiska osób z niepełnosprawnościami.

Ochrona danych w działalności opiniodawczych zespołów sądowych specjalistów

Data: 2017-08-11

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca przepisów ustawy o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów oraz wydanego na jej podstawie zarządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie ustalenia standardów metodologii opiniowania w opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów.

Skarga ta odnosi się przede wszystkim do: punktu 9.3 załącznika do tego zarządzenia, który stanowi, że „materiały pochodzące z badania, stanowiące podstawę wydania opinii, nie mogą być udostępniane osobom badanym” oraz punktu 5.3 lit. c załącznika do zarządzenia, który stanowi, że drugi etap procesu diagnostycznego obejmuje „poinformowanie osób badanych o braku zgody na rejestrację badania oraz możliwości przerwania lub odstąpienia od badania w sytuacji nieprzestrzegania przez osoby badane zakazu rejestracji”.

Tymczasem zgodnie z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych osoba, której dane dotyczą, powinna mieć możliwość kontroli ich przetwarzania. Ograniczenie tego prawa na podstawie aktu wewnętrznego, jakim jest zarządzenie, a dodatkowo bez jakiegokolwiek uzasadnienia, nie powinno mieć miejsca. Konstytucja gwarantuje każdemu dostęp do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób.

W omawianym przypadku nie jest znane żadne uzasadnienie dla ograniczenia osobom poddanym badaniom w opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów ich podstawowych praw, zwłaszcza na mocy zarządzenia, które powinno mieć charakter regulacji wewnętrznej i nie może limitować praw obywatelskich.

Ponadto, w skład opiniodawczych zespołów sądowych specjalistów wchodzą osoby wykonujące różne zawody, a charakter wytwarzanej dokumentacji jest złożony i nie może być traktowany w sposób równorzędny z dokumentacją medyczną. Osoby badane nie mogą być zatem uznawane za „pacjenta” w rozumieniu regulacji zawartych w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Nie można więc stosować analogii między dokumentacją medyczną a dokumentacją zgromadzoną w procesie opiniowania przez opiniodawcze zespoły specjalistów sądowych. Tym samym nie można stwierdzić, że dostęp do tego typu dokumentacji gwarantuje ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Oznacza to, że nie istnieją przepisy szczególne, które regulowałyby sposób postępowania z dokumentacją wytwarzaną przez opiniodawcze zespoły sądowe specjalistów, a tym samym zastosowanie muszą znaleźć ogólne zasady wynikające z przepisów ustawy o ochronie danych osobowych i wydanych na jej podstawie przepisów wykonawczych.

W opinii Rzecznika regulacja zawarta w punkcie 9.3 załącznika do zarządzenia może stanowić zatem zbyt daleko idące ograniczenie praw jednostki określonych w Konstytucji. Wątpliwości natury konstytucyjnej budzi też uregulowanie tego zagadnienia w akcie o charakterze wewnętrznym – zarządzeniu ministra.

Rzecznik zwrócił się z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych wątpliwości. Poprosił także o wskazanie, czy przepisy ustawy oraz wydanego na jej podstawie zarządzenia były na którymkolwiek etapie procesu legislacyjnego przedmiotem konsultacji z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych, do którego zadań należy m.in. opiniowanie projektów ustaw i rozporządzeń dotyczących ochrony danych osobowych.

Rzecznik złożył skargę kasacyjną do NSA dotyczącą postępowania w sprawie ograniczeń wynikających z budowania linii wysokiego napięcia

Data: 2017-08-10

W marcu 2017 r. Rzecznik przystąpił do postępowania przed WSA w Białymstoku ze skargi na decyzję Wojewody Podlaskiego w sprawie odszkodowania za szkody związane z ograniczeniem korzystania z nieruchomości - w związku z realizacją inwestycji w postaci linii energetycznej wysokiego napięcia [szczegóły sprawy].

Skarżąca podnosiła, że w toku postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia wysokości i wypłaty odszkodowania za szkody powstałe wskutek założenia i przeprowadzenia linii elektroenergetycznej rzeczoznawca majątkowy błędnie określił w operacie szacunkowym wysokość należnego jej odszkodowania.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku oddalił wniesioną skargę i utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W tej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

IV.7006.247.2015

Prawnicy zachodni niepokoją się o niezależność polskich sądów

Data: 2017-08-07

W związku z aktualnymi projektami zmian konstytucyjnych mających wpływ na niezawisłość systemu sądownictwa w Polsce, czyli projektu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym organizacje i stowarzyszenia prawnicze kierują do Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Komisarza ds. Praw Człowieka przy Radzie Europy swoje wystąpienia.

Wystąpienia swoje skierowali:

  • prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Adwokatur IBA (International Bar Association), Martin Šolc,
  • przewodniczący Rady Adwokackiej Anglii i Walii, Andrew Langdona QC oraz
  • prezes Federacji Adwokatur Europejskich FBE (Fédération des Barreaux d’Europe), prof. Sara Chandler QC.
  • Prezes Kanadyjskiej Rady Adwokackiej (Canadian Bar Association) René J. Basque

Adam Bodnar gościem Akademii Sztuk Przepięknych na Przystanku Woodstock

Data: 2017-08-04

- Przygotowując propozycje nowych ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym Prezydent musi wiedzieć, że wy patrzycie na ręce, że społeczeństwo obywatelskie czuwa nad tym by odpowiadały one społecznym oczekiwaniom i były zgodne z Konstytucją - mówił Adam Bodnar podczas Akademii Sztuk Przepięknych na 23. Przystanku Woodstock.  O reformie sądownictwa i roli jaką w tym procesie powinno odegrać społeczeństwo obywatelskie rozmawiał z sędzią Jarosławem Gwizdakiem i redaktorem Piotrem Kraśko.

Jarosław Gwizdak wyjaśnił, jak będą wyglądały zmiany w polskich sądach po wejściu w życie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Chodzi m.in. o obsadzanie stanowisk prezesów sądów, przewodniczących wydziałów. Rozmówcy zwracali też uwagę na kwestię losowego przydzielania spraw sędziom i ewentualnych odstępstw od tej zasady.

- W momencie gdy polityka coraz bardziej wkracza w nasze życie, gdy politycy mają coraz większy wpływ na nasze życie, to musimy się zastanowić, gdzie my jesteśmy w tym wszystkim – podkreślał Adam Bodnar. Przypomniał sprawę Igora Stachowiaka, który zmarł we wrocławskim komisariacie. Rzecznik zauważył, że zaraz po tym zdarzeniu pojawiały się opinie polityków, że jego śmierć nie była spowodowana torturami tylko innymi czynnikami. - A ta sprawa musi być przecież dopiero rzetelnie zbadana przez niezależny sąd – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

Czemu Sąd Najwyższy jest w ogóle potrzebny w naszym życiu? – zapytał Piotr Kraśko.

- Jest świątynią sprawiedliwości. Z Sądem Najwyższym jest trochę tak, jak tu na Woodstocku, gdzie to  Jurek Owsiak ma wyznaczać, co dzieje się na Przystanku– mówił Adam Bodnar. Rzecznik przypomniał że Sąd Najwyższy  wypowiada się w bardzo wielu sprawach, które dotyczą zwykłych obywateli np. w takich jak ściąganie alimentów. Podkreślił też, że SN odpowiada za stwierdzanie ważności wyborów.

- Sąd Najwyższy jest jak latarnia morska – zauważył sędzia Gwizdak.

Puszcza Białowieska

Piotr Kraśko przypomniał, że Trybunał Sprawiedliwości UE wydał postanowienie w sprawie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej. Tymczasem minister środowiska zapowiedział, że Polska się do tego nie zastosuje. – Przecież, gdy zwykły człowiek nie wykona decyzji sądu zostałby za to ukarany  - mówił Piotr Kraśko. Zwracał uwagę, że teraz w przypadku innych spraw prowadzonych przez TSUE, w których Polska jest stroną, trudno będzie dochodzić racji polskich stanowisk. Nie będziemy traktowani poważnie.

Rzecznik podkreślał, że nie powinno być tak, że pewnych postanowień traktatowych przestrzegamy, a innych nie. – To nie może być tak, że chętnie pobieramy dopłaty z unii, ale decyzji unijnych sądów już nie respektujemy – mówił Adam Bodnar.

Sprawa Batonika

Piotr Kraśko przypomniał sprawę mężczyzny z niepełnosprawnością intelektualną, który trafił do więzienia za kradzież batonika za 99 gr. Grzywnę zapłacił za niego funkcjonariusz Służby Więziennej, który został później za to ukarany. – Ten przykład był bardzo często przywoływany w kontekście konieczności przeprowadzania reformy sądownictwa – zauważył Piotr Kraśko.

Adam Bodnar przypomniał, że ukarany wówczas funkcjonariusz jest dziś zastępcą RPO. Rzecznik zauważył, że w wyniku tej sytuacji w Biurze RPO zbadano sprawy blisko 200 osób z niepełnosprawnością intelektualną lub umysłową, które przebywają w więzieniach. Rzecznik złożył w tych sprawach kilkadziesiąt kasacji i wniosków o wznowienie postępowania. Podkreślił, że w przypadku tzw. sprawy batonika kluczowe było to, że cała procedura ukarania mężczyzny przebiegła bez jakiegokolwiek kontaktu sądu z oskarżonym.

Jak dochodzi do takich sytuacji? Wystarczy drobna kradzież, a nawet jazda bez biletu. Policja ma winnego, opisuje czyn, kieruje sprawę do sądu. A ten nie widząc nawet oskarżonego wydaje wyrok w trybie nakazowym np. orzeka grzywnę albo ograniczenie wolności i wysyła wyrok do skazanego. A co jeśli nie ma go w domu? Otrzymuje awizo. Tylko kto dziś przykłada uwagę do tego, czy przypadkiem nie otrzymał jakiegoś niespodziewanego awizo? Nie wie nawet, że przeciwko niemu jest prowadzona jakaś sprawa. Nie płaci więc grzywny (o której przecież nie wie), a w konsekwencji sąd zamienia ją na karę pozbawienia wolności. I tak właśnie do więzienia trafił człowiek za kradzież batonika za 99 gr.

To, co szczególnie rażące w tej sprawie to fakt, że osoba z tego rodzaju niepełnosprawnością nigdy nie powinna tam trafić, bo w świetle prawa nie popełniła przestępstwa. Jednak przez to, że sąd nie widział oskarżonego nie mógł nawet powziąć wątpliwości, że coś jest nie tak, że być może warto by ta osoba została zbadana przez biegłego.

Ta sprawa rzeczywiście pokazała problemy wymiaru sprawiedliwości. Jednak należy wziąć pod uwagę, że w tym przypadku warto by zmienić same procedury. Co z tego, że zostanie zmieniony prezes sądu, skoro nadal nie poprawi się sytuacja osób, które do tych sądów trafiają?  Zmiany kadrowe nie rozwiążą wszystkich problemów.

Komunikacja z sądem

Odnosząc się jeszcze do kwestii korespondencji sądowej, sędzia Gwizdak zwracał uwagę na to, że sądy są dziś niedostosowane do realiów i kontaktów z obywatelem. Korespondencja obywa się tylko za pomocą poczty, z której dziś już mało kto korzysta.

– Kto z was opłacił w ciągu ostatnich trzech miesięcy roachunek na poczcie? – pytał. W odpowiedzi woodstokowicze podnieśli niewiele rąk.

- A kto z was w tym samym czasie opłaciła rachunek przez internet? – dodał. Ręce podnieśli wszyscy uczestnicy spotkania.

Sędzia podkreślał, że zdaje sobie sprawę także z tego, że język używany w sądach jest niezrozumiały dla obywateli. – Często po zakończeniu rozprawy ludzie nie wiedzą nawet czy wygrali, czy przegrali – mówił Jarosław Gwizdak.

Rzecznik wskazał natomiast na przykład sędziego, który wydaje dwa uzasadnienia wyroku – jeden formalny, zgodny ze wszystkimi prawniczymi regułami, a drugi sformułowany prostym językiem, z którego wynika, kto wygrał i jakie argumenty sąd wziął pod uwagę.

Pytania publiczności

  • - Jestem ławniczką od 30 lat i widzę, że kultura sędziów bardzo wzrosła. Jednak nadal uważam, że bardzo potrzebne byłyby szkolenia dla sędziów szczególnie z zakresu problemów psychicznych, czy kwestii związanych z przemocą domową – mówiła pierwsza z woodstokowiczek. Przyznała, że brała udział w ostatnich protestach dotyczących reformy sądownictwa. – Zrobiłam to dlatego, bo w latach 80. miałam sprawę w sądzie i wtedy do prowadzącej postępowanie sędzi zadzwonili ludzie z Komitetu Centralnego PZPR. Nie chce, by w Polsce znów dochodziło do takich sytuacji, gdy politycy naciskają na sądy – mówiła.

Sędzia Jarosław Gwizdak podziękował, za to że obywatele tak wyraźnie zaprotestowali w obronie niezależności sądownictwa. - Będziemy spłacać to zaufanie, które społeczeństwo nam okazało, swoją codzienną pracą, a tak naprawdę służbą, bo praca sędziów to służba – podkreślał Gwizdak.

  • Jedna z uczestniczek zwróciła uwagę na sprawy dotyczące gwałtu. Wskazała, że większość z nich kończy się wyrokami w zawieszeniu. - Społeczny odbiór kary jest taki, że sprawca tak naprawdę widocznie nic nie zrobił, bo przecież jest wolny. A to najczęściej mężczyzna, który żyje w otoczeniu ofiary, może ją spotkać na ulicy. To dodatkowa trauma dla takiej ofiary – mówiła kobieta.

Rzecznik mówił, że sprawy dotyczące przestępstwa zgwałcenia są wyjątkowo trudne, właśnie ze względu na przeżycia ofiary. Zauważył, że problemem jest kwestia samego przesłuchania, które w skrajnych przypadkach odbywa się dopiero po trzech miesiącach od zdarzenia, a to powoduje wtórną wiktymizację. W przypadku samych sprawców gwałtu warto było by się zastanowić nad wykorzystaniem np. systemu dozoru elektronicznego, dzięki któremu ograniczono by obszar w którym może poruszać się skazany np. wyłączając z niego strefę w pobliżu domu ofiary.

  • - Odkleił nam się świat faktów od świata medialnego i takim przykładem jest właśnie sądownictwo. Zmarnowaliśmy ostatnie 20 lat edukacji obywatelskiej. Co zrobić aby nie zmarnować kolejnych lat? – pytał inny uczestnik Przystanku Woodstock.

- Sądy to najbardziej transparentna władza. Każdy może tam przyjść i zobaczyć jak wygląda rozprawa. To kwestia tego, jak z tego korzystamy – odpowiedział Jarosław Gwizdak. Podkreślał, że to ludzie sami muszą chcieć się zaangażować i zacząć tworzyć społeczeństwo obywatelskie.

- To co już udało nam się osiągnąć to np. to, że wyroki są dostępne w internecie i mamy dzięki temu możliwość społecznej kontroli tego co się dzieje. Postępem jest też to, że są rzecznicy prasowi sądów. Oczywiście pozostaje jeszcze to, czy sąd ma kontakt z lokalną społecznością, czy np. współpracuje ze szkołą. Ale to wszystko jest do zrobienia. Sami musicie podejmować takie inicjatywy – mówił rzecznik praw obywatelskich.

  • Jeden z uczestników zapytał Adama Bodnara o jego wypowiedź w TVP Info na temat udziału Polaków w Holokauście.

Rzecznik przedstawił cały kontekst rozmowy. Wskazał, że odpowiadając na pytanie prowadzącego program wyjaśnił, że nie ma wątpliwości, że za Holokaust byli odpowiedzialni Niemcy. Zauważył jednak, że w czasie wojny wśród Polaków też były jednostki, które brały udział w tym procederze, za co Armia Krajowa wykonywała na nich wyroki. Rzecznik przypomniał też, że od razu przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni formą jego wypowiedzi na antenie TVP.

  • Ostatnie pytanie dotyczyło pracy Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik zauważył, że choć składa wnioski do TK, to we wszystkich sprawach, w których mają orzekać tzw. sędziowie-dublerzy, RPO składa wniosek o wyłączenie ich ze składu orzekającego.

 

Na zakończenie rozmowy wykonano pamiątkowe zdjęcie wszystkich uczestników spotkania. Publiczność trzymała w rękach kartki z napisem: KONSTYTUCJA.

Biuro RPO na Przystanku Woodstock

Poza wizytą Adama Bodnara w Akademii Sztuk Przepięknych, przedstawiciele RPO są od 2 sierpnia na Przystanku Woodstock. W Namiocie Praw Człowieka prowadzą warsztaty, spotkania, ciekawe rozmowy, gry i konkursy. Prawniczka z Biura RPO udziela też informacji prawnych. Wieczorami odbywają się tańce integracyjne. Poza pracownikami RPO w namiocie można też spotkać przedstawicieli wielu organizacji pozarządowych.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska wraz z uczestniczkami i uczestnikami festiwalu przygotowuje torby z różnymi hasłami i obrazkami dotyczącymi konstytucji i Sieci Watchdog. Można też wziąć udział w tworzeniu festiwalowego magazynu (tzw. zin) oraz flag filozoficznych. Sieć Watchdog zbiera także podpisy pod petycjami, dotyczącymi publikowania rejestru umów przez podmioty publiczne. Poza tym stowarzyszenie przygotowało ściankę, na której każdy może napisać swoje skojarzenia związane z prawem do informacji, zagwarantowanym w art. 61 Konstytucji RP.

Natomiast Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi prowadzi serię warsztatów poświęconych aspektom prawnym konfliktu wokół Puszczy Białowieskiej, zanieczyszczeniu powietrza oraz przestrzeganiu prawa do życia w czystym środowisku. Podczas festiwalu przygotowują też film o prawie do życia w czystym środowisku, w którym może wystąpić każdy woodstockowicz. Chcą, by festiwalowicze wyjechali z Kostrzyna ze świadomością, że życia w dobrym środowisku można się domagać - bo to nasze wspólne dobro i prawo.

W namiocie RPO odbyła się także symulacja rozprawy sądowej, w której orzekał sędzia Jarosław Gwizdak. Woodstockowicze mają również możliwość spotkania z youtuberem Karolem Paciorkiem. Szczegółowy harmonogram wydarzeń w Namiocie Praw Człowieka.

 

CHR on the rights of citizens threatened by amendments to the parliamentary acts on courts

Data: 2017-07-20

Adam Bodnar was present throughout the parliamentary sessions devoted to the work on the bills on courts. He tried to explain the objections and indicated the threats to the rights of ordinary people, caused by the reform which was proceeded hastily, without consultations, and which covered three bills: on Common Courts, on the National Council of the Judiciary and on the Supreme Court.

The Commissioner spoke in the Sejm during the first reading of bill on the Supreme Court and during its third reading, just after the closure of the discussion and before the voting. He also took part in the late night session of the Senate Committee and spoke at the Senate plenary session, presenting further arguments and reading out a letter of Czech judges regarding the threats to the Polish system of justice.

The Commissioner had raised his objections to the bill on the National Council of the Judiciary and the bill on the System of Common Courts a long time before, hence his appeal to the President to veto both acts. The Commissioner also raised objections to the bill on the Supreme Court. 

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara tuż przed głosowaniem przez Sejm ustawy o nowym Sądzie Najwyższym

Data: 2017-07-20

Tuż przed głosowaniem w Sejmie RPO poprosił marszałka Joachima Brudzińskiego o głos. Przedstawił po raz kolejny swoje stanowisko pokazując, w jaki sposób ustawa dotknie zwykłych ludzi. Zwrócił też uwagę posłów na usterkę w ustawie, która wynikła z nałożenia się poprawek na istniejący projekt.

Oto zapis wystąpienia:

 

Szanowny Panie Marszałku,

Wysoka Izbo,

Dziękuję za udzielenie głosu.

Staję dzisiaj przed Państwem, aby po raz kolejny wyrazić mój niepokój  z powodu projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Ustawa o Sądzie Najwyższym, a także dwie pozostałe ustawy – o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Prawo o Ustroju Sądów Powszechnych  – będą miały jeden skutek.

Pozbawią obywateli prawa do niezależnego sądu. Jednego z najważniejszych praw obywatelskich. Prawa, bez którego nie można bronić innych praw i wolności, bez którego nie można kontrolować władzy, bez którego nie można nakładać na władzę ograniczenia.

Istotą prawa do sądu jest niezależność sądownictwa.

Od polityków, możnych biznesmenów, wielkich spółek Skarbu Państwa, lokalnych baronów oraz układów politycznych.

Sędzia ma orzekać na podstawie Konstytucji oraz ustaw. Obowiązkiem państwa jest stworzenie dla niego takich warunków służby, aby nigdy nie znajdował się w sytuacji podporządkowania.  Ma mieć wolny umysł, tak aby mógł zawsze w sposób oddany służyć obywatelom oraz ich sprawom.

Przeciwko ustawie o Sądzie Najwyższym protestuje wiele organizacji i instytucji. Są wśród nich samorządy zawodowe, stowarzyszenia sędziowskie, polskie organizacje pozarządowe, samorządy i związki zawodowe.

Do Marszałka Sejmu napisał Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Sekretarz Generalny Rady Europy. Swoją opinię chciałaby także przedstawić w odpowiednim terminie Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

To nie są tylko głosy sprzeciwu.

To są głosy troski o nasz kraj, o to jak będzie wyglądała nasza przyszłość, czy będziemy takim samym partnerem do współpracy, jakim przez wiele lat byliśmy.

Przewidywalnym, stabilnym, nastawionym na reformy państwem, ale jednak oddanym idei, że nie można łamać prawa, że proces zmiany prawa podlega takim samym standardom jak praca lekarza czy praca budowlańca. Że ci, którzy stanowią prawo – tak jak lekarze i budowniczowie - nie podejmują decyzji pochopnie, bez sprawdzania, wysłuchania innych – bo tylko tak można wykryć błędy i usterki. A te usterki przecież na koniec dotykają najsłabszych.

To jest także troska o to, czy jako państwo członkowskie Unii Europejskiej będziemy mogli być traktowani jako strona, której można ufać.

Cała współpraca sądowa w sprawach karnych czy cywilnych, rodzinnych opiera się na wzajemnym zaufaniu. Chodzi o sprawy karne, kiedy Polska zwraca się o wydanie przestępcy, który uciekł z kraju gdzieś na słoneczne plaże Hiszpanii, ale też o sprawy opieki nad dzieckiem, kiedy jeden z rodziców mieszka w Polsce, a drugi w Irlandii.

Jeśli nie ma wzajemnego zaufania między wymiarem sprawiedliwości, to niestety ta współpraca nie będzie przebiegała najlepiej.

Moim zdaniem poprawki zaproponowane przez Pana Prezydenta i poprawki, które były przedmiotem prac komisji niestety niewiele zmieniają. Co więcej pogłębiają stan chaosu prawnego, co stało się przedmiotem mojej opinii, która została przedstawiona dziś Marszałkowi Sejmu.

Ponieważ jest to zagadnienie istotne, które będzie miało wpływ na to, jak w przyszłości, za chwilę będzie powoływana Krajowa Rada Sądownictwa oraz Sąd Najwyższy, pozwolą Państwo, że przedstawię kilka tez z tej opinii.

Udział Sejmu w kreowaniu składu osobowego KRS został określony w art. 187 i – jak dobrze wiemy - ogranicza się do wyboru czterech członków KRS spośród posłów. Natomiast w świetle art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP to sami sędziowie powinni wybierać piętnastu członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych itd. W ten sposób realizuje się konstytucyjna zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej.

Wadliwość zgłoszonej poprawki polegającej na dodaniu art. 9a do ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa jest szczególnie jaskrawa w świetle przepisów przejściowych projektowanej ustawy o Sądzie Najwyższym.

Zgodnie z art. 92 § 3 tego projektu KRS rozpatruje i ocenia kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego oraz przedstawia Prezydentowi RP wnioski o powołanie kandydatów na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego w terminie 14 dni od dnia przedstawienia kandydatury. W świetle poprawki, w której proponuje się nadanie nowego brzmienia art. 92 § 4 projektu, w przypadku bezskutecznego upływu terminu, do przedstawienia Prezydentowi RP wniosku o powołanie kandydata na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego wystarczy uchwała jednego ze zgromadzeń KRS o wydaniu pozytywnej oceny kandydata.

Co to oznacza praktyce?

To oznacza, że w świetle art. 21b dodanego ustawą z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa do przedstawienia Prezydentowi RP kandydatów na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego wystarczy uchwała Pierwszego Zgromadzenia Rady składającego się z: Ministra Sprawiedliwości, Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, osoby powołanej przez Prezydenta oraz czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów i dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów – chodzi o tzw. izbę polityczną czy zgromadzenie polityczne KRS.

W istocie więc poprawka zmierza do tego, żeby kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego w rzeczywistości przedstawiało Zgromadzenie KRS zdominowane, o czym świadczy jego skład osobowy, przez czynnik polityczny. W rzeczywistości, w świetle tych poprawek to politycy mają więc decydować o obsadzie kadrowej Sądu Najwyższego. Należy bowiem mieć na uwadze poprawkę polegającą na dodaniu art. 9a do ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Przewidziany w niej wymóg wyboru członków KRS większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów w połączeniu z przewidzianym w art. 92 § 3 projektu krótkim, bo 14-dniowym terminem na dokonanie przez nową KRS oceny kandydatów na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego, z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do tego, że KRS jako integralny organ w tym terminie nie dokona takiej oceny.

Będzie tak, gdyż w wyniku braku politycznego porozumienia nie zostanie osiągnięta większość 3/5 głosów wymaganych według proponowanej zmiany do wyboru „sędziowskiej” części KRS.

Zaproponowane zmiany mogą więc doprowadzić do tego, że Zgromadzenie KRS złożone z sędziów w ogóle nie będzie mogło uczestniczyć w powoływaniu nowych sędziów do Sądu Najwyższego, gdyż do tego czasu w ogóle nie zostanie wyłonione.

W rzeczywistości Sąd Najwyższym będzie więc sądem wyłonionym przez ciało zdominowane przez polityków, będące jedynie częścią KRS.

[głos z sali: Kto pana wybrał, panie rzeczniku?]

Prowadzi to do wniosku, że zaproponowany w wyniku poprawek stan prawny w tym zakresie może być niezgodny z art. 179 Konstytucji. Sąd Najwyższy nie będzie więc należycie obsadzony, co umożliwi masowe i skuteczne kwestionowanie jego orzeczeń przed organami międzynarodowymi, w tym Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich stoję na straży praw i wolności obywatelskich.

Muszę zatem niepokoić się o sytuację obywateli, którzy już mają  – albo będą mieli w przyszłości – spór z państwem i jego instytucjami.

  • Czy rodzina ofiary przemocy ze strony policji będzie mogła liczyć na pełne wyjaśnienie sprawy, a następnie na zasądzenie pełnego zadośćuczynienia – jeśli sprawa będzie budziła napięcie polityczne i zainteresowanie polityków?
  • Czy matka dziewczyny zmarłej w areszcie ze względu na zaniedbania służby więziennej będzie mogła liczyć na sprawiedliwość i osądzenie winnych, jeśli sprawa będzie mogła nieść konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za więziennictwo?

[brawa]

  • Czy mieszkańcy małej wsi będą mogli uzyskać odszkodowanie za wybudowanie na ich gruntach linii energetycznych, jeśli nie będzie to w interesie państwowej spółki energetycznej?

[brawa]

  • A może spółki korzystające z koncesji radiowych i telewizyjnych będą mogły się skutecznie odwołać od kar nakładanych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji –jeśli stacje te były krytyczne w stosunku do rządu?

[brawa]

  • Czy mieszkańcy gminy będą mogli podważyć decyzje o wybudowaniu fermy kurzej obok ich domostw, jeśli za decyzją stoi lokalny polityk zbliżony do partii rządzącej?

[brawa]

  • Wreszcie – czy pracownicy Sądu Najwyższego w liczbie 400 osób, którzy będą de facto zwalniani na podstawie projektowanej ustawy – będą mogli w ogóle zakwestionować to zwolnienie w sądach pracy, skoro w międzyczasie zmieni się prezes sądu i przewodniczący wydziału?

Mówię o tych kilku przykładach, aby pokazać, że reforma wymiaru sprawiedliwości będzie miała wpływ na życie zwyczajnych ludzi. To nie jest tylko problem polityków oraz elit. Niezależne sądy są gwarantami praw i wolności zwyczajnych ludzi. Musimy to zawsze i z całą mocą podkreślać.

Zdaję sobie sprawę, że sądy wymagają reform. Powinny działać szybciej, lepiej komunikować się z obywatelami. Ale to jest także odpowiedzialność polityków – jak zmniejszyć zakres spraw, którymi się zajmują, jak polepszyć alternatywne metody rozwiązywania sporów takie jak mediacje, jak lepiej współpracować z biegłymi sądowymi, jak wzmocnić codzienną pracę sędziego pomocą ze strony asystentów.

Jestem przekonany, że sędziowie oraz inni przedstawiciele zawodów prawniczych są gotowi zmian oraz do reform, Ale do takich, które rozwiążą realne problemy ludzi. Niestety, o tym nie rozmawiamy.

Marzenie o prawdziwej rozmowie – takiej rozmowie, w której nie tylko krzyczymy do siebie, ale słuchamy się nawzajem i razem znajdujemy rozwiązania – to dziś ciągle ułuda.

Te trzy ustawy mają charakter pozorny. Ich cel jest przede wszystkim kadrowy.

Ich celem jest weryfikacja lub zwolnienie sędziów Sądu Najwyższego, wymiana osób funkcyjnych w sądach, skrócenie kadencji i wymianę członków-sędziów KRS, ale także weryfikacja wszystkich 60 pracowników KRS oraz 400 Sądu Najwyższego.

Zamiast naprawiać ten dom wymiaru sprawiedliwości, zamiast malować te przysłowiowe ściany i naprawiać nieszczelne okna, naprawiać dach, my tak naprawdę podkładamy ładunek wybuchowy pod ten dom. I oczywiście przyjdą na te zgliszcza nowi ludzie, będą pracowali, ale to już nie będzie ten dom niezależnego sądownictwa.

To jest smutny dzień dla Polski i dla nas wszystkich.

[oklaski]

Apeluję do Szanownych Posłanek oraz Szanownych Posłów o nieprzyjmowanie ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

Następnie Sejm przyjął ustawę o nowym Sądzie Najwyższym. Teraz ustawa trafi do  Senatu.

To niestety jest ten moment, kiedy trzeba zadawać sobie te najważniejsze pytania, o najważniejsze pojęcia. Rzecznik Praw Obywatelskich w "Poranku" Radia TOK FM

Data: 2017-07-20

RPO apeluje do prezydenta Dudy o niepodpisywanie pakietu ustaw dot. wymiaru sprawiedliwości. - Jesteśmy w głębokim kryzysie demokratycznego państwa prawnego. Czy będziemy mogli z niego wyjść? - mówił Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM.

Zapis rozmowy:

Dorota Warakomska: To koniec demokracji? To, co działo się wczoraj w Sejmie podczas obrad Komisji Sprawiedliwości, łamanie regulaminu, jak mówi opozycja, zamykanie ust, głosowanie poprawek blokowo?

Adam Bodnar: Zawsze na takie pytania odpowiadam, że nie chciałbym stać się publicystą prawnym. ŻĄe jeżeli zaczniemy używać mocnych słów, to później nam ich zabranie.

Ale to, co wczoraj oglądaliśmy w Sejmie, to, w jaki sposób opozycja demokratyczna, indywidualni posłowie zostali ubezwłasnowolnieni, w jaki sposób pomimo - podkreślam - deklaracji Ministra Sprawiedliwości wyrażonych dzień wcześniej z trybuny sejmowej, projekt ustawy nie został poddany jakimkolwiek konsultacjom… 

Podkreślam, że minister  Ziobro mówił „czym się martwicie, nie było konsultacji, ale będzie komisja, będziemy o wszystkim rozmawiać”.

Tego jednak nie było.

Po tym, jak poprawki były przegłosowywane blokowo  - nie ze względu na ich typ, rodzaj czy jakie zagadnienie poruszają, ale ze względu na to, jaki klub je zgłasza - to niestety jest ten moment, kiedy trzeba zadawać sobie te najważniejsze pytania, o najważniejsze pojęcia.

DW: Jak nazwać to co się wczoraj wydarzyło?

AB: Jesteśmy w bardzo głębokim kryzysie demokratycznego państwa prawnego. Pytanie, czy będziemy w stanie z tego kryzysu wyjść.  Wydaje mi się, że to jest ten moment, kiedy trzeba dawać świadectwo poprzez swoje stanowiska, poprzez swój udział w przestrzeni publicznej, ale to jest też ten moment kiedy Pan Prezydent będzie miał do spełnienia bardzo ważną rolę.

DW: No właśnie, liczy Pan na Andrzeja Dudę?

AB: Powiem tak: skierowałem wczoraj kompleksowe pismo podsumowujące moje wcześniejsze działania dotyczące ustawy o KRS oraz prawa ustroju  sądów powszechnych, i poprosiłem Pana Prezydenta o weto tych dwóch ustaw. Uważam, że ustawy te są niezgodne z Konstytucją ze względu na to, że doprowadzają do wymiany kadrowej i wprowadzają mechanizmy politycznego podporządkowania sądów. Co więcej, uważam że poprawka, która została przez Prezydenta zaproponowana, czy raczej postawiona przez Prezydenta jako ultimatum, czyli wymóg, [większości] 3/5 w Sejmie, żeby powołać członków, sędziów KRS, to jest tak na prawdę poprawianie czegoś, co i tak jest niekonstytucyjne. Model KRS opiera się na tym, że to sędziowie powołują członków KRS-u i nie można tej kompetencji przenosić na polityków i to, że nawet się zwiększy odrobinę większość parlamentarną, której będzie się wymagało nie zmienia faktu, że to jednak politycy będą wybierali członków KRS.

DW: A jeśli Andrzej Duda nie zawetuje tych ustaw?

AB: Jeżeli  Andrzej Duda nie zawetuje tych ustaw, to trudno mi sobie wyobrazić, co się będzie działo. Widzimy już olbrzymie protesty na ulicach. Poza tym, na pewno brak zawetowania i ich opublikowanie spowoduje natychmiastowe skutki, czyli tą szybką wymianę kadrową, która nastąpi. No i oczywiście tutaj trzeba myśleć o tym, co idzie w pakiecie czyli o ustawie o SN.

DW: Na kogo zatem możemy liczyć? Czy jest jeszcze jakaś nadzieja, czy jeśli prezydent nie zawetuje tych ustaw to już będzie koniec?

AB: Mi się wydaje, że w tym momencie możemy liczyć tylko na siebie. To znaczy tylko na to, co my powiemy. Jaki pogląd przedstawimy na temat tego, w jakim kraju chcielibyśmy żyć w przyszłości.

DW: My obywatelki, obywatele…

AB: My obywatelki i obywatele, organizacje pozarządowe, intelektualiści, aktorzy, artyści, prawnicy, wszyscy, którzy mają poczucie odpowiedzialności za obowiązywanie konstytucji.

DW: No właśnie, gdy mówimy o społeczeństwie i  ulicy, no bo w tej chwili ta część obywateli, która chce wyrazić swoją opinię wychodzi na ulice w wielu miastach w całej Polsce, nie tylko w Warszawie. Choć oczywiście najliczniejsze protesty są w Warszawie. Bardzo wielu młodych ludzi wczoraj było przed parlamentem.

AB: Po pierwsze nie dajmy sobie wmówić, że w stosunku do osób, które protestują, używa się pojęć:  „ulica zdecyduje”, bo to ma wydźwięk pejoratywny, to pokazuje, że się dzieje coś niedobrego.

Obywatele korzystają z ich – jednych z najważniejszych, z najbardziej pierwotnych wolności, określonych w artykule 57 Konstytucji – wolności organizowania pokojowych zgromadzeń. I to jest ich prawo obywatelskie: to, że w momencie, kiedy nie mają innych środków wyrazu, nie mają Trybunału Konstytucyjnego, który byłby w stanie zablokować tego typu negatywne reformy, to korzystają z tej wolności.

Co jest ciekawe i charakterystyczne, jeśli chodzi o te demonstracje, to udział młodych ludzi. Gdy kilka dni temu ok. 1 w nocy wychodziłem z Sejmu – po drugim czytaniu ustawy, gdzie doszło do tych skandalicznych sytuacji -  siłą rzeczy musiałem przejść obok demonstracji. Sam jako Rzecznik uważam, że nie mogę uczestniczyć w demonstracjach, To co mnie bardzo zdziwiło, a właściwie wzruszyło, to widok, tych młodych ludzi, którzy tam siedzieli na chodnikach, trzymali te świeczki w ręku i pokazywali, że dla nich to jest ważne.

To jest ten moment, gdy człowiek przypomina sobie, jak wiele razy mówił, że młodzi ludzie powinni wiedzieć, że to ich dotyczy, ale to było jednak tak „grochem o ścianę”. Teraz się okazuje, że oni zaczynają rozumieć, że chodzi o ich przyszłość.

DW: No właśnie widzą, że chodzi o ich przyszłość. Wydawać się może, że w przeciwieństwie do niektórych środowisk np. przedstawicieli świata nauki. Nie wszyscy to zauważają, jak Pan to ocenia?

AB: Myślę, że świat nauki jest po pierwsze podzielony na takie dwie skrajności. Z jednej strony mamy osoby związane ze światem nauki, takie jakie prof. Łętowska, prof. Safjan, Ryszard Balicki, prof. Marek Chmaj i wiele osób, które wyrażają jasno i stanowczo swoje stanowisko wobec tego co się dzieje. Z drugiej strony mamy osoby, które stwarzają pozory, albo milcząco akceptują tę sytuację. Weźmy chociażby dr. Marcina Warchoła, który jest wiceministrem sprawiedliwości, i jak wszytko wskazuje prawdopodobnie jest autorem projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Mamy też wybitne osoby świata nauki, które zajmują eksponowane stanowiska w administracji państwowej.

Natomiast w takich momentach, gdy burzy się - w tak ordynarny sposób - porządek demokratyczny, to jest ten moment, kiedy świat nauki powinien wydawać jasne stanowisko. I teraz weźmy oświadczenie dziekanów wydziałów prawa i administracji polskich uniwersytetów i uczelni wyższych. Ktoś mógłby sobie wyobrazić, ze to jest ten moment, kiedy wszyscy - pomimo wakacji - zabierają głos, a jednak się okazuje, że tylko dziewięciu dziekanów się podpisało, a mamy tych wydziałów ponad dwadzieścia. Jeżeli spojrzymy na stronę internetową, gdzie jest petycja uruchomiona przez wykładowców akademickich, to jest raptem 109 podpisów na wczoraj. Teraz powstaje pytanie: a co z pozostałymi?

DW: No właśnie. Boją się, czy wierzą w to, co robi Prawo i Sprawiedliwość?

AB: Myślę, że to jest mieszanka różnego rodzaju podejścia. Myślę, że dla niektórych to jest takiego pewnego rodzaju przymykanie oka na zasadzie, że cóż z tego, że porządek może nie będzie najbardziej demokratyczny jak np. będą realizowane wartości chrześcijańskie, na których im bardzo zależy. Dla niektórych to będzie jakaś rola konformizmu. Ja sobie jednak zadaje pytanie: Czego oni będą uczyli studentów? Będą uczyli, że trójpodział władz, który jest zapisany w Konstytucji to jest fikcja? Że sądy, jak dojdzie do spraw z udziałem tzw. czynnika politycznego, czy to na szczeblu lokalnym, czy centralnym to mogą być zależne od polityków? Czy będą uczyć o tym, na czym polega przeprowadzenie trzech czytań ustaw, zanim te zostaną przyjęte? Na tym, że komisja się zachowuje tak, jak się wczoraj zachowywała? To są fundamentalne pytania, które ci wszyscy nauczyciele akademiccy powinni sobie zadać.

DW: Tak, takie kompletne wywrócenie standardów państwa prawa. Natomiast inne pytanie, czy te słowa które padły wczoraj z Brukseli – Frans Timmermans, który zapowiada wprost uruchomienie tego artykułu siódmego i potencjalne sankcje wobec Polski itd. Czy to w jakiś sposób Pana buduje – w sensie optymizmu, czy wręcz przeciwnie, bo to konflikt jeszcze bardziej eskaluje?

AB: Wczoraj oglądałem całą konferencję prasową Fransa Timermansa łącznie z pytaniami i byłem wstrząśnięty, tym że my w ogóle jesteśmy przedmiotem tak intensywnych debat. Co do artykułu siódmego  i procedury tej tzw. atomowej nie chciałabym się wypowiadać, bo uważam że urzędnik państwowy powinien być w tym temacie wstrzemięźliwy.

Dla mnie niezwykle wzruszające były słowa Fransa Timermansa w odpowiedzi na pytanie Georgi Goteva z serwisu EurAktiv. Ten znany dziennikarz zapytał go, czy Polska wyjdzie z Unii Europejskiej.

I trudno się spodziewać, że ktoś z zewnątrz stanie się takim naszym wielkim obrońcą - to były takie bardzo symboliczne słowa. Frans Timmermans mówi tak: spójrzcie na Polskę. Tu nie ma oligarchów, tu nie ma systemu państwowego, który byłby przeżarty tym, że jest jakaś kasta biznesmenów, którzy wszystko kontrolują. To jest właśnie skutek tego, że sądy działały, to że była zwalczana korupcja, że były pewne standardy demokratyczne, i że Unia Europejska - jeszcze jako ta aspiracja w latach osiemdziesiątych, ale także w okresie transformacji - była tym stabilizatorem stosunków i tego wszystkiego, co się w Polsce działo, co było reformowane. Podkreślił, że on głęboko wierzy, że Polska i polskie standardy demokratyczne - właśnie ze względu na to, że to są takie długie aspiracje- się obronią.

Ja też wierzę, że w Polsce jest jeszcze dużo osób, które wierzą w tę siłę światła, która jest pod Pałacem Prezydenckim, pod polskimi sądami, [światla] które obroni polską demokrację.

DW: Siła światła o 20 pod Pałacem Prezydenckim - po raz kolejny rozbłysną te światła nadzieli. Ale proszę powiedzieć, właśnie skąd ten pośpiech Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o zablokowanie działań Sądu Najwyższego. Czy to dlatego, że SN miał się zająć ministrem Kamińskim, sędzią Przyłębską? Czy PiS chodzi o obronę własnych ludzi?

AB: Myślę, że oczywiście to może być jeden z powodów, że czekają ważne sprawy do rozpoznania przed Sądem Najwyższym. Natomiast bardzo ważne dla opinii publicznej jest to, żeby nie stawiać tego sporu w kategoriach tego, że to przejęcie polityczne sądu będzie służyło temu, żeby kilka spraw wyczyścić, albo żeby dokonać jakiejś zemsty politycznej. Różne słowa polityków mogą wskazywać na tego typu intencje. Chodzi o to, żeby w przyszłości w sądach nie zdarzyło się nic nieprzewidywalnego dla partii rządzącej i żeby tak naprawdę sądy przestały być niezależną władzą, żeby de facto zlikwidować trójpodział władz.

To będzie miało – może nie od razu, ale za chwilę – przełożenie i dla tego przysłowiowego kierowcy seicento, który wchodzi w kolizję z kolumną rządową, i dla tego, kto jest złapany za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków – prokurator go zmusza do poddania się jakiejś karze, a sąd tego nie weryfikuje. To będzie miało znaczenie z punktu widzenia tego, czy prokuratura zasadnie umarza postępowania w określonych sprawach. To będzie miało znaczenie dla [krewnych] osób, które giną w więzieniach, a ewentualne nagłośnienie sprawy i jej wyjaśnienie mogłoby mieć konsekwencje dla polityków, więc takie sprawy też gdzieś tam się będzie kryło. To będzie miało znaczenie dla osób, które realizują jakieś zamówienie dla organów władzy publicznej …

DW: Czyli to ma znaczenie dla każdego i każdej z nas…

AB: To ma znaczenie dla każdego z nas. I pamiętajmy: tu nie chodzi o jakiś spór elit, tylko o to, że być może będziemy czasem mieli ten wymiar sprawiedliwości trochę ślamazarny, trochę przewlekły, ale do tej pory on nigdy nie charakteryzował się tym, że sędziowie grali znaczonymi kartami. Kiedy sędziowie będą podporządkowani politykom, bo od ich decyzji zależeć będzie, czy dany sędzia w ogóle będzie kontynuował swoją karierę, czy też nie, czy będzie miał postępowanie dyscyplinarne… To nie będziemy mieli do czynienia z prawem do rzetelnego sądu.

DW: Dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich był naszym gościem.

 

"Temat Dnia", wyborcza.pl

Data: 2017-06-09

WSA w Krakowie uwzględnił skargę Rzecznika na uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego w sprawie zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym

Data: 2017-06-05

Przepisy Prawa ochrony środowiska uprawniają radę powiatu do  wprowadzenia zakazu używania jednostek pływających na określonych zbiornikach wodnych, jeżeli jest to konieczne do zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych.

Wydanie takiego zakazu  ingeruje w prawo obywateli do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych. Dlatego też ustawodawca postawił zastrzeżenie, że ustanowienie zakazu może nastąpić wyłącznie po uprzednim ustaleniu przez radę powiatu, że warunki akustyczne na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych są nieodpowiednie oraz że dzięki zakazowi nastąpi poprawa tych warunków. Wprowadzenie zakazu służy bowiem realizacji celu wynikającego z ustawy, jakim jest ochrona środowiska przed nadmiernym hałasem.

W 2009 r. Rada Powiatu Nowotarskiego podjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym.

Z przeprowadzonej przez Rzecznika analizy wynikało, że ustanowienie tego zakazu nie było poprzedzone dokonaniem ustaleń, czy na terenach położonych wokół zbiornika Czorsztyn-Niedzica przekroczone zostały normy hałasu i warunki akustyczne są nieodpowiednie, a tym samym, czy wprowadzenie zakazu jest konieczne. W związku z tym, Rzecznik zaskarżył powołaną uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Po rozpoznaniu skargi Rzecznika, WSA w Krakowie wyrokiem z 5 czerwca 2017 r. stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały (sygn. akt II SA/Kr 151/17),. 

 

Jaka jest rola sądów powszechnych w obronie praw i wolności obywatelskich? Konferencja na SWPS w Warszawie z udziałem RPO.

Data: 2017-05-30

- Każdy z nas znajdzie jakiś powód do tego, aby twierdzić, że coś działa źle w wymiarze sprawiedliwości. Wielu z nas ma doświadczenia, które pozwalają na wyciągnięcie wniosków, że należy zreformować sądy w jakimś zakresie. Jednak pozostaje zastanowić się, czy proponowana reforma spełni rolę jaką byśmy chcieli – rozpoczął debatę Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

O roli sądów dyskutowali także:

- prof. dr hab. Lech Gardocki, b. I prezes Sądu Najwyższego

- dr hab. Teresa Gardocka, dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS

- sędzia Maciej Czajka, Sąd Okręgowy w Krakowie

- sędzia Jarosław Gwizdak, Sąd Rejonowy Katowice Zachód

oraz mecenas Joanna Parafianowicz, Naczelna Rada Adwokacka w Warszawie

Kluczowa jest świadomość obywateli

Uczestnicy dyskusji zauważyli, że tylko świadomy obywatel może upominać się o swoje prawa i ich respektowanie. Największym zagrożeniem dla praw i wolności obywatelskich jest brak świadomości i bierność obywatela.

Po co nam niezależne sądy?

W Konstytucji gwarantuje nam je. Ale dlaczego?

Sądy mają rozstrzygać spory i karać, jeśli ktoś popełnił czyn zabroniony.

Od zawsze sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wiązało się z elitarnością, ponieważ praca sądu wymaga szczególnej wiedzy prawniczej. A ochrona sądów i sędziów została wprowadzona po to, by nie kierowali się w rozstrzyganiu spraw innymi względami niż wiedzą prawniczą.

Demokratyczne państwo musi to gwarantować, bo sędzia zależny od władzy wykonawczej, sędzia, o którego karierze może decydować polityk, będzie orzekał zgodnie z interesem władzy, a nie sprawiedliwości.

Człowiek i państwo. Katalog praw człowieka

- Ustalenie katalogu tych praw jest jednym z najistotniejszych osiągnięć naszej cywilizacji. Te prawa są formułowane w aktach prawa międzynarodowego, konstytucjach. Nie wystarczy je jednak wskazać, trzeba je egzekwować. Dlatego tak ważne są mechanizmy kontroli. Nie wymyślono nic innego, lepszego niż kontrola sądowa i funkcja ombudsmana czyli Rzecznika Praw Obywatelskich - mówił prof. Lech Gardocki

Sąd to ostateczny arbiter w sporach pomiędzy państwem a obywatelem – mówił sędzia Maciej Czajka. - W takim sporze szale już są przechylone – jednak na stronę państwa. Bo to on ma cały aparat, siłę i narzędzia. Sąd ma za zadanie wyrównać tę siłę.  Rolą sądu w sprawach karnych jest wypowiadanie się nie jedynie w sprawie konkretnej osoby, ale również ogólnie nakreślając ramy działania aparatu państwa.

Niejednokrotnie sąd rozstrzygając spory pomiędzy obywatelami np. w zwykłych sprawach o wykroczenia musi sięgnąć do praw podstawowych aby:

- wyznaczyć granice pomiędzy prawami i wolnościami

- rozbudza świadomość prawa i wolności

- proponować hierarchię praw i wolności

Ma też rolę edukacyjną bo tylko powszechna świadomość praw i wolności obywatelskich pozwala wykonywać sądowi swoją rolę w ich ochronie.

W dyskusji zabrały głos również Paula Duda i Julia Ziemska - studentki wydziału prawa i administracji SWPS, które przypomniały, czym są prawa człowieka i jak są chronione w polskim systemie prawnym.

Dr hab. Teresa Gardocka, dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS podsumowała wszystkie głosy:

„Sędzia jest funkcjonariuszem państwa, ale nie ma być zawsze po stronie państwa.

Sędzia ma wymierzać sprawiedliwość.

Sędzia ma strzec wolności obywateli, ale granicą wolności jednego obywatela jest wolność drugiego obywatela. Sędzia funkcjonuje na styku tych wolności.

Sędzia ma chronić praw obywatelskich, ale katalog praw obywatelskich jest bardzo szeroki i nie zawsze jednoznaczny, na pewno nie ogranicza się do tych fundamentalnych praw wymienionych w Konstytucji.

Sędzia ma być niezawisły, wolny od nacisków, które ktoś chciałby na niego wywierać, nacisków które płyną z jego wnętrza, wolny od konformizmu, lenistwa, wolny od chęci załatwienia sprawy w sposób najprostszy.

Ma także orzekać zgodnie z prawem, nie tylko tym napisanym ale także z tym co tego zapisu wynika, orzeczenie sędziego ma być interpretacją prawa twórczą.” – mówiła.

Co należy zrobić? Kiedy uczyć sędziów i czego?

Przede wszystkim wrażliwości na drugiego człowieka, bo zawsze przed sądem stoi człowiek. Należy uczyć też dialogu.

„Bardzo istotny jest etos określonego zawodu. To mogą być wartości: rzetelność, dbanie o etykę, niezamykanie się na świat, komunikacja, odpowiedzialność zawodowa, dbanie o etykę pracy. W każdym zawodzie niezwykle ważni są mistrzowie” - mówił Adam Bodnar

Zrozumienie orzeczenia, jakie wydaje sąd, to również bardzo ważna kwestia w kontekście prawa do sądu.   – „Zaczynamy wreszcie poważnie mówić o komunikacji sądu z obywatelem w  stanie kryzysu” – mówił Adam Bodnar.

Stanisław Trociuk na konferencji pt. „Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości”

Data: 2017-05-25

„Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości” to tytuł konferencji, w której będzie uczestniczył zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk. Konferencja odbędzie się 25 maja 2017 roku w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa.

Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości jest zapisany w art. 182 Konstytucji RP i ściśle związany z treścią art. 4 ust. 1 tejże Konstytucji. Niewątpliwą korzyścią wynikającą z udziału czynnika społecznego w wymierzaniu sprawiedliwości jest możliwość poznania fachowego i społecznego punktu widzenia przy rozstrzyganiu spraw. Jest to także sposób na ściślejszy kontakt sądów i sędziów z opinią publiczną, ale także na lepsze informowanie i edukowanie społeczeństwa.
 

Konferencję organizuje Krajowa Rada Sądownictwa we współpracy ze Stowarzyszeniem Krajowej Rady Sędziów Społecznych.

Rzecznik na Kongresie Prawników Polskich

Data: 2017-05-20

- Niezawisłość sędziów i niezależność sądów nie są zasadami abstrakcyjnymi, które nie mają odbicia w życiu obywateli. One są związane z tym, co jest fundamentem, czyli z prawem do sądu. Te wartości są jednocześnie „kotwicą demokratycznego państwa prawnego - powiedział podczas Kongresu Prawników Polskich w Katowicach Adam Bodnar.

W Kongresie wzięło udział ponad póltora tysiąca prawników, którzy dyskutowali o reformie wymiaru sprawiedliwości i praworządności w Polsce. Organizatorami kongresu było Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych.

 

Treść wystąpienia RPO Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

Dwa tygodnie temu miałem okazję zwiedzić Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Na końcu ekspozycji znajduje się replika Okrągłego Stołu. Możemy tam znaleźć instalację elektroniczną, z kopią dokumentu końcowego. Ostatnie strony są poświęcone sądownictwu, z trzema podstawowymi zasadami. Pierwsza zasada mówi o tym, że większość członków Krajowej Rady Sądownictwa będzie powoływana przez zgromadzenia sędziowskie, a powstanie tego organu jest niezbędne dla strzeżenia niezależności sądów. Druga zasada mówi: to rolą Krajowej Rady Sądownictwa jest wskazywanie kandydatów, którzy są następnie powoływani na sędziów przez Prezydenta RP. Trzecia zasada, to zasada niezawisłości sędziowskiej, niezależności sądów, zakaz przenoszenia sędziów do innych sądów wbrew ich woli. Są to zasady, które stanowią fundament naszej demokracji. Zasady, od których zaczęliśmy budowanie naszego demokratycznego państwa prawnego. To są zasady, które współtworzył prof. Adam Strzembosz, obecny dziś tu z nami.

Od 1989 roku budujemy na podstawie powyższych zasad system demokratycznego państwa prawnego. Budujemy stabilność naszego systemu demokratycznego. Na tych zasadach opiera się nasza Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku. Nie widzę potrzeby, aby w tym zakresie naszą konstytucję zmieniać. Natomiast niezależność sądów i niezawisłość sędziów to nie są zasady, które powinny być jedynie określone w różnych ustawach. Muszą mieć one przełożenie na codzienną rzeczywistość. Tak, aby nie dochodziło do sytuacji tzw. „mrożącego skutku”, gdy sami zaczynamy się domyślać jak należy postępować, aby zadowolić władze. Jeżeli tak zaczynamy się zachowywać, to jest to równie poważne zagrożenie dla niezależności sądów i niezawisłości sędziów, jak ten czy inny przepis ustawowy.

Chciałbym podkreślić, że niezawisłość sędziów i niezależność sądów to nie są zasady abstrakcyjne, to nie są zasady, które są zawieszone w próżni, które nie mają odbicia w naszym życiu. One są związane z realizacją prawa do sądu, który ma rozstrzygać powierzane mu sprawy, sprawy cywilne czy sprawy karne. Prawo do sądu nie może być zagwarantowane bez niezależnych sądów, wtedy kiedy sąd może być zmuszany do orzekania pod wpływem różnych czynników politycznych, gospodarczych, ekonomicznych.

Natomiast jeśli zastanawiamy się nad prawem do sądu i nad jego znaczeniem dla obywateli, to musimy pamiętać, że nie wystarczy bronienie tych zasad. Trzeba zastanawiać się, jak sądy funkcjonują w naszej rzeczywistości. Jakie są relacje sądów z zawodami zaufania publicznego, z organizacjami pozarządowymi, z obywatelami? Jak często dochodzi do różnego rodzaju błędów i do sytuacji, gdy mimo niezależności sąd nie wywiązuje się z zadań, do których został powołany, czyli wymierzania sprawiedliwości? Dlatego bardzo się cieszę, że od początku Kongresu została zwrócona uwaga na to, jaka ma być służba sądów, sędziów i zawodów zaufania publicznego na rzecz obywateli. Naszą rolą jest zastanawianie się nie tylko nad gwarantowaniem tych podstawowych zasad konstytucyjnych, ale właśnie walka z formalizmem postępowań, z ich przewlekłością (przede wszystkim w dużych miastach), z błędami orzeczniczymi, z podejściem odwlekającym wydanie merytorycznego rozstrzygnięcia. Musimy rozważyć, dlaczego tak często się dzieje, że na boisku, które moglibyśmy nazwać państwem prawa, są różne zespoły i różni zawodnicy grający w tę samą grę, tylko że każdy gra swoją własną piłką. Dlatego nie celują do jednej bramki, czyli nie starają się rozwiązywać określonych problemów obywateli. Nie współpracują ze sobą. Pisała o tym wielokrotnie prof. Ewa Łętowska.

Jednocześnie nie zawsze problemy, z którymi stykają się obywatele w sądach, są winą sądu. Donośnym przykładem, z praktyki urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, mogą być tu świadczenia dla opiekunów dzieci z niepełnosprawnością. Problem nierozwiązany przez ustawodawcę od ponad dwóch lat, pomimo tego, że Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, który określał, że nie można różnicować dzieci niepełnosprawnych w zależności od wieku i okresu powstania niepełnosprawności. Brak aktywności ustawodawcy powoduje, że właśnie do sądów trafiają kolejne sprawy, w których rodzice starają się egzekwować odpowiednią wysokość świadczenia powołując się na wyrok TK. Zwiększa się poprzez to zaangażowanie sądów, ich kognicja. Takie przykłady można mnożyć, kiedy to błędy i zaniedbania ze strony ustawodawcy powodują nadmierne obciążenia po stronie sądu. I nic dziwnego, że na koniec dnia obywatel rzeczywiście może być z sądu niezadowolony. Nie z ustawodawcy, a z sądu, który nie potrafił zająć się sprawą, choć tak naprawdę mógł nie mieć do tego odpowiednich możliwości i kompetencji.

Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest identyfikowanie różnych problemów, które mogą powodować naruszanie praw i wolności obywatelskich, w tym także dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Wskazywanie luk i błędów ustawodawcy. Ale jest nią także współpraca, nastawienie na rozwiązywanie tych problemów. Dlatego jestem zawsze gotowy do współdziałania, jak również ewentualnego wsparcia inicjatyw, które w tym zakresie pojawią się w wyniku Kongresu.

Szanowni Państwo, nie sądźmy jednocześnie, że przepisy naprawią wszystkie bolączki. Przez ponad 20 lat wierzyliśmy, że poszczególne instytucje demokratyczne, ukształtowane i opisane w konstytucji i ustawach, zapewnią nam funkcjonowanie demokratycznego państwa prawnego. Po wielu latach jednak spotykamy się tutaj i wiemy, że te instytucje nie zawsze zadziałały tak jak powinny. Pojawia się grunt do postaw populistycznych. Ale także do uzasadnionego niezadowolenia z tego, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości.

Czy zatem myślenie w kategoriach tylko i wyłącznie nowych przepisów, kodyfikacji, lepszych regulacji jest wystarczające? Czy nie powinniśmy zwrócić również uwagi na szeroko rozumianą komunikację społeczną? Na to, w jaki sposób są uzasadniane orzeczenia, w jaki sposób sądy komunikują się z obywatelami, w jaki sposób tłumaczą swoje rozstrzygnięcia? Ale także, w jaki sposób tłumaczą to, po co w ogóle istnieją i jaką mają funkcję do wypełnienia w państwie demokratycznym?

Moim zdaniem, nastawienie na polepszenie komunikacji tłumaczącej w sposób bezpośredni podstawowe zasady ustrojowe, jest niezwykle istotne. Tak samo jak niezwykle istotna jest edukacja obywatelska. Cieszyć może, że w ostatnim czasie pojawiło się sporo inicjatyw ze strony samorządów zawodów zaufania publicznego, SSP Iustitii oraz organizacji pozarządowych. Lecz cały czas mam wrażenie, że w sferze komunikacji i edukacji obywatelskiej możemy zrobić znacznie więcej i wytłumaczyć naszym obywatelom od Świnoujścia do Bogatyni, od Sejn do Sanoka, po co jest demokratyczne  państwo prawne,  dlaczego jest dla nich ważne, jak o nie dbać.

Niezawiśli sędziowie, adwokaci, radcowie prawni, to kotwica demokratycznego państwa prawnego. Ciężar tej kotwicy, to, czy zdoła ona utrzymać statek naszego państwa prawnego na burzliwych wodach zmian, zależy w dużej mierze od charakteru, determinacji, kreatywności, poświęcenia i przede wszystkim odpowiedzialności obywatelskiej wszystkich przedstawicieli tych zawodów.

Przedstawiciele słowackiej Rady Sądownictwa z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-05-17

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk spotkał się z delegacją Rady Sądownictwa Republiki Słowacji, której przewodniczyła Jana Bajànkova.

Zastępca RPO przestawił gościom historię urzędu, podstawy prawne jego działania, a także strukturę i kompetencje. Mówił o przykładach postępowań sądowych, do których przystąpił Rzecznik.

Goście zainteresowani byli relacjami pomiędzy RPO i sądami w Polsce, a także kwestiami związanymi z funkcjonowaniem Krajowej Rady Sądownictwa. Stanisław Trociuk wskazał, że Rzecznik zaangażował się m.in. w sprawę sędziów, którym Prezydent odmówił powołania pomimo ich wyznaczenia przez KRS.

Przedstawiciele Rady Sądownictwa Republiki Słowacji pytali też, czy ograny państwowe dostosowują się do rekomendacji RPO w kwestii wadliwych uregulowań prawnych.

Delegaci wyrazili uznanie dla współpracy RPO i władzy sądowniczej w Polsce. Zauważyli przy tym, że na Słowacji, inaczej niż w Polsce, to właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich jest uprawniony do  zainicjowania postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów, co skutkuje pogorszeniem współpracy na linii sądy-ombudsman.

RPO w sprawie opodatkowania zbycia nieruchomości przez wdowy i wdowców – korzystna uchwała siedmiu sędziów NSA

Data: 2017-05-15

15 maja 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów podjął ważną i korzystną dla obywateli uchwałę (sygn. akt II FPS 2/17).

NSA przesądził, że w przypadku zbycia nieruchomości po śmierci współmałżonka, dla celów podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), za dzień nabycia należy uznać datę nabycia nieruchomości lub praw do majątku wspólnego przez małżonków, a nie moment otwarcia spadku. Oznacza to, że o rozpoczęciu 5-letniego terminu, od którego zależy opodatkowanie, decyduje moment nabycia nieruchomości przez małżonków do majątku wspólnego. Tym samym, NSA podzielił stanowisko prezentowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na czym polega problem?

Problem dotyczy wdów i wdowców, którzy zdecydowali się na sprzedaż nieruchomości objętej uprzednio wspólnością majątkową małżeńską przed upływem 5 lat od daty śmierci współmałżonka.

W sprawie, w której skierowano pytanie prawne do powiększonego składu NSA w 1993 r. małżonkowie nabyli do majątku wspólnego mieszkanie. W 2008 r. jeden z małżonków zmarł. Następnie w 2009 r. wdowa dokonała sprzedaży odziedziczonego mieszkania. Organy podatkowe uznały, że w związku z transakcją sprzedaży należny jest podatek dochodowy od części odpowiadającej udziałowi nabytemu w drodze spadkobrania przez wdowę.

Sprawa trafiła do sądu pierwszej instancji, który stwierdził, że w tej sytuacji zbycie nieruchomości nie powinno być opodatkowane PIT. Niemniej jednak na tym etapie sprawa się nie zakończyła, ponieważ organ podatkowy złożył skargę kasacyjną. Sprawa trafiła do NSA, który uznał, że wystąpiło istotne zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości i przekazał sprawę do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów.

Dwie przeciwstawne linie orzecznicze

W tym temacie wykształciły się dwie odmienne linie orzecznicze. Część sądów stała na stanowisku, że w wyniku śmierci jednego z małżonków, drugi nie może nabyć (dla celów podatkowych) w drodze spadku po raz drugi udziału w tej samej nieruchomości.

Z kolei inne sądy zgadzały się z poglądem organów podatkowych o tym, że dziedziczenie nieruchomości lub prawa objętego uprzednio ustrojem wspólności majątkowej małżeńskiej stanowi nabycie. Oznaczało to, że data takiego nabycia, tj. otwarcie spadku stanowi o rozpoczęciu biegu 5-letniego terminu, który decyduje o opodatkowaniu PIT zbycia nieruchomości lub prawa po śmierci jednego ze współmałżonków.

 Interwencja RPO

Problem opodatkowania wdów i wdowców od dłuższego czasu znajdował się w zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeszcze w 2013 r. Rzecznik skierował wystąpienie do Ministra Finansów, sygnalizując konieczność zmiany niekorzystnej dla podatników wykładni przepisów (RPO-724484). Rzecznik przystępował też do postępowań sądowych w sprawach indywidualnych obywateli, uzyskując korzystne dla nich rozstrzygnięcia (sygn. akt II FSK 3811/14).

W toku postępowania przed powiększonym składem sędziów NSA Rzecznik wskazywał, że w ramach wspólności majątkowej małżeńskiej nie można wyodrębniać udziałów i w konsekwencji przyjmować, że 5-letni termin biegnie od daty nabycia nieruchomości przez wdowę lub wdowca w drodze spadku po zmarłym małżonku.

Rzecznik odwoływał się również do argumentów natury konstytucyjnej podkreślając, że obywatele nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji związanych z nieprecyzyjną treścią przepisów podatkowych. Ponadto, Rzecznik wskazywał na konieczność odwołania się do zasady in dubio pro tributario, tj. rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Prof. Harald Doerig z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-04-06

Prof. Harald Doerig członek I Senatu odwoławczego Federalnego Sądu Administracyjnego Republiki Federalnej Niemiec złożył wizytę w Biurze RPO. Spotkał się z Mirosławem Wróblewskim, dyrektorem Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego oraz Marcinem Sośniakiem, naczelnikiem Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych w Biurze RPO.

Sędzia był zainteresowany historią urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce oraz  jego strukturą i kompetencjami RPO. Wśród pytań pojawiły się kwestie dotyczące poszczególnych działań RPO w postępowaniach przed sądami. Prof. Doerig pytał także czego dotyczą skargi składane w BRPO przez cudzoziemców oraz jak przebiega współpraca Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Prof. Harald Doerig przebywa z dwutygodniową wizytą w Polsce w ramach programu wymiany sędziowskiej i współpracy Naczelnego Sądu Administracyjnego z niemieckim Sądem.

RPO przystąpił do postępowania w sprawie ograniczeń wynikających z budowania linii wysokiego napięcia

Data: 2017-04-04

27 marca 2017 r. Rzecznik przystąpił do postępowania przed WSA w Białymstoku ze skargi na decyzję Wojewody Podlaskiego w sprawie odszkodowania za szkody związane z ograniczeniem korzystania z nieruchomości - w związku z realizacją inwestycji w postaci linii energetycznej wysokiego napięcia.

Skarżąca w nadsyłanej Rzecznikowi korespondencji podnosiła, że w toku postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia wysokości i wypłaty odszkodowania za szkody powstałe wskutek założenia i przeprowadzenia linii elektroenergetycznej rzeczoznawca majątkowy błędnie określił w operacie szacunkowym wysokość należnego jej odszkodowania.

Ustalenia zawarte w operacie nie zostały - w ocenie skarżącej – poddane właściwej ocenie przez prowadzącego postępowanie starostę, który pominął przedstawione przez nią zastrzeżenia odnoszące się do prawidłowości sporządzenia operatu szacunkowego.

Od decyzji starosty skarżąca złożyła odwołanie - powołując się na podnoszone przez nią istotne wątpliwości co do oszacowania szkody w operacie - złożyła wniosek o wystąpienie przez organ do organizacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych celem dokonania  oceny prawidłowości sporządzenia operatu szacunkowego. Wniosek ten jednak nie został uwzględniony. Wojewoda zatrzymał w mocy zaskarżoną decyzję starosty. Kobieta wniosła więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. Na tym etapie do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.

Komentarz Artura Zalewskiego, naczelnika Wydziału Cywilnoprawnego i Gospodarki Nieruchomościami w Biurze RPO:

Sprawa ma charakter precedensowy, gdyż dotyczy bardzo poważnego problemu, jakim jest nierzadka fikcyjność oceny przez organy prowadzące postępowanie operatu szacunkowego, który jest kluczowym dowodem w sprawach o odszkodowanie za wywłaszczenie bądź ograniczenie korzystania z nieruchomości.

Strony, aby skutecznie zakwestionować prawidłowość sporządzenia operatu szacunkowego, są zmuszane uzyskiwać pozaprocesową ekspertyzę w ramach umowy zawartej z organizacją zawodową rzeczoznawców majątkowych. Ekspertyza taka jest kosztowna, a ze względu na jej pozaprocesowy charakter, nie można uzyskać zwolnienia od kosztów jej ponoszenia ani rozliczyć jej kosztów w ramach postępowania administracyjnego.

Taka praktyka w ocenie Rzecznika niezgodna jest z podstawowymi zasadami postępowania administracyjnego, zgodnie z którymi to organy mają obowiązek zebrać pełny materiał dowodowy i dokonać jego wszechstronnej oceny, a koszty czynności niezbędnych do załatwienia sprawy obciążają organ prowadzący postępowanie.

Rzecznik zakwestionował także brak wystarczającej oceny przez organ stanowiska rzeczoznawcy, zgodnie z którym ustalenie odszkodowania za ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości nie obejmuje ograniczenia możliwości inwestycyjnych. Przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami nie dają podstaw do takiego ograniczenia zakresu odszkodowania, co wydaje się również naruszać ochronę prawa własności gwarantowaną przez Konstytucję, Kartę Praw Podstawowych i Europejską Konwencję Praw Człowieka.

IV.7006.247.2015

„Tylko pełna realizacja zasady podziału władz, w szczególności zaś respektowanie niezależności i niezawisłości władzy sądowniczej, może zapewnić efektywną ochronę praw jednostki.” Stanisław Trociuk na uroczystej sesji Sejmiku Województwa Łódzkiego

Data: 2017-04-04

- Dwudziestolecie Konstytucji RP z 1997 r. jest dobrą okazją do przypomnienia podstawowych wartości, na jakich został oparty model ustrojowy opisany w ustawie zasadniczej. Model ten oparty jest przede wszystkim na poszanowaniu wolności i praw człowieka i obywatela. Myśl ta znajduje swój wyraz już na wstępie, w preambule do Konstytucji poprzez odwołanie się „do gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane” i zawartego tam zapewnienia „o zagwarantowaniu na zawsze praw obywatelskich” – wskazywał zastępca RPO Stanisław Trociuk podczas uroczystej sesji Sejmiku Województwa Łódzkiego, która odbyła się w Piotrkowie Trybunalskim z okazji dwudziestej rocznicy uchwalenia Konstytucji RP.

Zastępca rzecznika praw obywatelskich przypomniał, że w preambule twórcy Konstytucji, a w ślad za nimi społeczeństwo w referendum konstytucyjnym, wezwali wszystkich, którzy „tę Konstytucję będą stosowali, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa i wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.”

Zwracał również uwagę, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. - Przywołane ramy ograniczeń wolności i praw jednostki dotyczą działania wszystkich organów władzy publicznej. Oznacza to, że parlament tworząc prawo jest związany konstytucyjną klauzulą ograniczeń praw i wolności – zaznaczał Stanisław Trociuk.

- Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że także parlament zobowiązany jest respektować jej moc nadrzędną. Stanowi ona jako ustawa zasadnicza ograniczenie władzy ustawodawczej parlamentu, nakładając na niego obowiązek, aby niezależnie od swojej demokratycznej legitymacji, szanował on postanowienia Konstytucji. Każdy poseł oraz senator przed rozpoczęciem sprawowania mandatu składa ślubowanie, w którym przyrzeka przestrzegać Konstytucji. Oznacza to, że każdy poseł i senator zobowiązany jest szanować Konstytucję, zwłaszcza wówczas, gdy w parlamencie nie ma większości pozwalającej na uchwalenie poprawki konstytucyjnej – podkreślił zastępca RPO.

Wskazywał również, że Konstytucja określa mechanizmy kontroli procesu stanowienia i stosowania prawa, przyznając w tym zakresie szczególną rolę władzy sądowniczej. Przypomniał przy tym, że przynależność Polski do wspólnoty europejskiej oznacza, że obywatel może poszukiwać ochrony swoich praw nie tylko przed polskimi organami władzy sądowniczej, ale również przed organami międzynarodowymi takimi jak Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zastępca RPO zwracał uwagę, że obywatele mogą domagać się, aby sądy polskie odmówiły stosowania ustawy, jeśli nie da się jej pogodzić z ratyfikowaną umową międzynarodową lub prawem stanowionym przez organizację międzynarodową, w szczególności z prawem stanowionym przez Unię Europejską. Prawo to, zgodnie z Konstytucją, może być bowiem stosowane bezpośrednio i ma ono pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Stanisław Trociuk odniósł się również do zasady podziału i równowagi władz, określonej w Konstytucji RP. Wskazywał, że Konstytucja nie ustanawia żadnej hierarchii tych władz. Władza ustawodawcza i wykonawcza nie są więc władzami hierarchicznie wyższymi w stosunku do władzy sądowniczej. Jak zauważył zastępca RPO pogląd, że władza Sejmu i Senatu jako organów władzy ustawodawczej jest nadrzędna wobec organów władzy wykonawczej, które nie pochodzą z bezpośrednich wyborów, oraz wobec organów władzy sądowniczej, w których skład wchodzą sędziowie powoływani, a nie wybierani, nie znajduje żadnego normatywnego wsparcia w treści Konstytucji.  - Jest on – jak się wydaje – refleksem obowiązującego w przeszłości art. 20 Konstytucji PRL, według którego Sejm był najwyższym organem władzy państwowej – podkreślał Trociuk.

- Tylko pełna realizacja zasady podziału władz, w szczególności zaś respektowanie niezależności i niezawisłości władzy sądowniczej, może zapewnić efektywną ochronę praw jednostki. Zasada podziału władzy nie ma bowiem charakteru technicznego czy organizacyjnego, jej celem jest ochrona praw człowieka przez uniemożliwienie nadużywania władzy przez którykolwiek ze sprawujących ją organów – zaznaczał zastępca RPO.

Podkreślił, że wszelkie próby ograniczenia sfery niezależności i niezawisłości władzy sądowniczej w istocie wymierzone są w system ochrony praw człowieka. Odniósł się przy tym do kolejnych zmian ustaw regulujących pracę Trybunału Konstytucyjnego oraz projektowanej nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. 

- Warunkiem rządów prawa i podstawową gwarancją rzetelności procesu sądowego jest więc zachowanie niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Jest to również warunek konieczny, aby można było uznać, że Konstytucja z 2 kwietnia 1997 r. wciąż wypełnia swoją podstawową funkcję najwyższego prawa gwarantującego ochronę praw i wolności człowieka i obywatela – podsumował zastępca rzecznika praw obywatelskich.

W uroczystej sesji Sejmiku Województwa Łódzkiego wzięli udział m.in. Józef Zych, były marszałek Sejmu i przewodniczący Zgromadzenia Narodowego w 1997 roku, Andrzej Rzepliński były prezes Trybunału Konstytucyjnego, Marek Mazur, przewodniczący sejmiku, Witold Stępień, marszałek województwa.

Wyzwania polskiego sądownictwa. RPO rozmawia z przedstawicielami Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA

Data: 2017-04-01

O aktualnych wyzwaniach polskiego sądownictwa dr Adam Bodnar mówił podczas XXII zebrania delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA, które w dniach 31marca – 2 kwietnia odbyło się w Mszczonowie.

Rzecznik wskazał na trzy kluczowe wyzwania: kryzys konstytucyjny; obronę niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów oraz kwestię legitymizacji wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie.

Omawiając problemy wynikające z trwającego kryzysu konstytucyjnego, RPO zauważył, że w niektórych sprawach wnioskodawcy zdecydowali się na wycofanie wniosków złożonych wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego, w tym w sprawach dotyczących rozwiązań instytucjonalnych. Zwrócił też uwagę na możliwość stosowania przez sądy tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. Rzecznik podkreślił przy tym, że sądy nie zastąpią Trybunału Konstytucyjnego - mogą jedynie minimalizować skutki braku rzeczywistej kontroli konstytucyjności. Zaznaczył również, że taka rozproszona kontrola wymaga aktywności uczestników postępowań, a więc adwokatów, radców prawnych, czy organizacji pozarządowych. Ograniczeniem, jest również obciążenie sędziów bieżącą pracą.

Odnosząc się do kwestii niezależności sędziowskiej, Adam Bodnar zawracał uwagę na przepisy projektowanej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. W opinii RPO budzą one wątpliwości konstytucyjne. Za dobry pomysł uznał natomiast rozwiązania wskazane w projekcie przygotowanym przez sam KRS. Rzecznik mówił też o przypadkach cofania delegacji indywidualnym sędziom (nawet kosztem przewlekłości w prowadzonych przez nich sprawach).

Zdaniem RPO bardzo ważna jest współpraca środowiska sędziowskiego z innymi zawodami prawniczymi, a także współpraca międzynarodowa (ENCJ, spotkania bilateralne). Sędziowie nie powinni jednak zapominać o konieczności wsłuchiwania się w głos społeczeństwa.

- Czy sądy przeżywające trudności należy leczyć za pomocą terapii, która pozbawi je kręgosłupa niezależności? – pytał uczestników spotkania Adam Bodnar.

W opinii RPO nie można uciekać od problemów wymiaru sprawiedliwości. Należy za to deklarować gotowość i wolę ich naprawienia. – Nie można łamać tego kręgosłupa niezależności, bo wtedy obywatele pozostaną bez ochrony prawnej – podkreślał Adam Bodnar.

Rzecznik proponował, by sędziowie skupili się na komunikacji z obywatelami. Zauważył, że warto przygotować materiały, które obalą mity na temat sądownictwa. – Warto też mówić o dobrych stronach funkcjonowania sądów i promować sukcesy – mówił RPO.

Adam Bodnar zauważył, że w Polsce brakuje pogłębionej debaty na różne tematy, w tym także na temat sądownictwa. - Warto poszukiwać uwagi i zainteresowania społeczeństwa, rozmawiać o problemach, ale także o tym dlaczego niezależność jest potrzebna. Nie można się bać krytyki – podkreślał rzecznik. Jako przykład podał spotkania regionalne RPO i debaty organizowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Wskazywał również na konieczność poszukiwania nowych metod komunikacji i sposobów dotarcia do społeczeństwa.

Przedstawiciele Rzecznika o wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na spotkaniu w MSZ

Data: 2017-03-30

30 marca 2017 przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich  uczestniczyli w kwartalnym posiedzeniu Zespołu ds. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W posiedzeniu oprócz strony rządowej i innych organów centralnych, uczestniczył również pełnomocnik rządu Ukrainy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka wraz z pracownikami swojego biura.

Podczas spotkania omówiono wykonanie po stronie polskiej kilku wyroków ETPC zapadłych przeciwko państwu polskiemu. Były to wyroki:

- Rutkowski i inni p. Polsce, wyrok z dnia 7 lipca 2015 r. (skarga nr 72287/10), w zakresie zmiany Ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki,

- z grupy Kędzior p. Polsce, wyrok z dnia 16 października 2012 r. (skarga nr 45026/07), w zakresie przeprowadzenia nowelizacji Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego oraz Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi,

- Grabowski p. Polsce, wyrok z dnia 30 czerwca 2015 r. (skarga nr 57722/12), w kontekście wyeliminowania błędnej praktyki stosowania art. 27 Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich,

- Potomska i Potomski p. Polsce, wyrok z dnia 29 marca 2011 r. (skarga nr 33949/05), w zakresie przeprowadzenia nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami,

- Frasik p. Polsce, wyrok z dnia 5 stycznia 2010 r. (skarga nr 22933/02), w kontekście prawa osób osadzonych do zawarcia związku małżeńskiego.

Przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Finansów przestawili informację na temat działań podejmowanych przez resorty w celu upowszechniania standardów Trybunału. Następnie przedstawiono informacje o najnowszych rozstrzygnięciach ETPC przeciwko Polsce.

Z ramienia RPO w spotkaniu wzięli dział Krzysztof Olkowicz - Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, Justyna Lewandowska – Dyrektor Zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji, Małgorzata Świętczak – Zastępca Dyrektora Zespołu Cywilnego, Marcin Mazur – Zastępca Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar, Marcin Malecko – referent prawny w Zespole Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego. Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich wyrazili stanowisko w omawianych sprawach ETPC przeciwko państwu polskiemu.

Co ze szkoleniami dla sędziów na temat spraw związanych z alimentami? Odpowiedź Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

Data: 2017-03-30

Na początku marca RPO zapytał dyrektorkę Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury dr hab. Małgorzatę Malanowską o to, czy i w jakim stopniu zostały przeprowadzone szkolenia sędziów dotyczące spraw o alimenty?

- Podzielając wagę i znaczenie sygnalizowanego przez Pana Rzecznika problemu, informuję uprzejmie, że w projekcie Harmonogramu działalności szkoleniowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury na rok 2017, który był przedstawiony Radzie Programowej w  czerwcu 2016 roku, zaproponowałam organizację szkolenia pod sygnaturą K 15/17 pt. „Przestępstwo niealimentacji”. Rada Programowa Krajowej Szkoły odpowiedzialna za ostateczną decyzję w tym zakresie, zdecydowała się jednak na usunięcie tego szkolenia z harmonogramu – wskazała Małgorzata Malanowska.

- Zważywszy na negatywne stanowisko Rady Programowej, która zatwierdza także szkolenia dodatkowe (organizowane na podstawie art. 15a ust. 2 ustawy o Krajowej Szkole), za niecelowe uznałam podejmowanie dalszej inicjatywy w zakresie organizacji takiego szkolenia w roku 2016 – dodała dyrektorka Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Uznała, że nie jest też możliwe przedstawienie przedmiotowej problematyki w trakcie tegorocznych szkoleń przewidzianych w Harmonogramie działalności szkoleniowej na 2017 r., bez uszczerbku dla spójności tematycznej tych wydarzeń szkoleniowych.

- Wychodząc naprzeciw problematyce podniesionej ponownie przez Pana rzecznika, deklaruję poruszenie tej kwestii na najbliższym posiedzeniu Rady Programowej, poświęconym omówieniu założeń do harmonogramu na rok 2018 – zaznaczyła Małgorzata Malanowska.

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zapewnienia pokrzywdzonemu możliwości wzięcia udziału w posiedzeniach sądu dotyczących wydania wyroku nakazowego przed rozprawą

Data: 2017-03-13

W obecnym stanie prawnym pokrzywdzony jest informowany o możliwości zgłoszenia udziału w postępowaniu sądowym w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Może to zrobić do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego na rozprawie głównej. Jednak żadne przepisy nie nakazują poinformowania pokrzywdzonego o tym, że postępowanie przed sądem może zostać zakończone wyrokiem nakazowym, a więc bez rozpoczynania takiego przewodu. Dla pokrzywdzonego - działającego bez profesjonalnego pełnomocnika - może to spowodować niemożność obrony jego interesów. Pokrzywdzony może bowiem pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, że oświadczenie o działaniu w charakterze oskarżyciela posiłkowego będzie mógł złożyć po wezwaniu go przez sąd na rozprawę główną.

Sytuacja ta budzi wątpliwości Rzecznika, co do zgodności z zasadą sprawiedliwości proceduralnej wynikającą z Konstytucji. Skoro bowiem przepisy Kodeksu postępowania karnego dają pokrzywdzonemu (działającemu jako oskarżyciel posiłkowy) uprawnienie do zakwestionowania wyroku nakazowego (poprzez wniesienie sprzeciwu), to jednocześnie nie powinny zastawiać na niego swoistej pułapki prawnej, w praktyce uniemożliwiającej mu wykorzystanie tego uprawnienia.

 Pułapka ta polega na tym, że art. 54 § 1 k.p.k. wskazując termin (do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego na rozprawie głównej), przy zachowaniu którego pokrzywdzony wstępując w rolę strony w postępowaniu jurysdykcyjnym może skutecznie bronić swoich słusznych interesów, jednocześnie dopuszcza zakończenie sprawy - bez informowania o tym pokrzywdzonego pomimo tego, że termin ten nie upłynął.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie podjęcia stosownych działań legislacyjnych oraz o przedstawienie stanowiska w sprawie.

 

Co ze szkoleniami sędziów i prokuratorów w sprawie karania za niepłacenie alimentów? – pytanie RPO do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

Data: 2017-03-06

Czy i w jakim stopniu zostały przeprowadzone szkolenia sędziów dotyczące spraw o alimenty? – pyta RPO dyrektorkę Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury dr hab. Małgorzatę Malanowską w piśmie z 2 marca (II.502.1.2016).

RPO, który wraz z Rzecznikiem Praw Dziecka od ponad roku zajmuje się problemem niepłacenia alimentów na dzieci, zwrócił już uwagę na problem karania za niepłacenie alimentów. Jest bowiem przestępstwo opisane w Kodeksie karnym  (art. 209), ale to, czy prawo to będzie stosowane skutecznie, czyli czy przyczyni się do poprawy sytuacji dzieci, w dużym stopniu zależy od sędziów.

W sprawie RPO Adam Bodnar zwrócił się w ubiegłym roku między innymi do Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Ten 24 marca 2016 r. napisał, że dostrzega problem i przekazał sprawę do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, bo to ona może zapewnić sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia.

Chodzi o uwrażliwienie sędziów na tę sferę orzeczniczą i uświadomienie konieczności szerszego stosowania środków kompensacyjnych (czyli takich, które dają szanse poszkodowanym na to, by ich krzywda została naprawiona), podawania wyroku do publicznej wiadomości, czy stosowania kar mieszanych (czyli łączenie pozbawienia wolności z jej ograniczeniem).

Środki te powinny przyczynić się do zapewnienia adekwatnej reakcji wymiaru sprawiedliwości na czyny tej kategorii, a także spowodować wzrost świadomości społeczeństwa o nieuchronności reakcji prawno-karnej w sytuacji uchylania się przez osoby zobowiązane od obowiązku alimentacyjnego.

- Takie szkolenia – zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich - powinny, objąć również prokuratorów. 

Wyrok WSA w Bydgoszczy – pobieranie opłat w soboty za parkowanie w bydgoskiej strefie płatnego parkowania niezgodne z prawem

Data: 2017-02-21

21 lutego 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy uwzględnił w całości skargę Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Bydgoszczy (II SA/Bd 1139/16).

Rzecznik zakwestionował przepisy Regulaminu, które pozwalały na pobieranie opłat za parkowanie w sobotę, wprowadzały ograniczenia handlu w strefie płatnego parkowania oraz określały tryb przeprowadzenia kontroli uiszczenia opłaty.

Sąd podzielił stanowisko Rzecznika, że przepisy te zostały wydane przez Radę Miasta Bydgoszczy z przekroczeniem ustawowego upoważnienia.

Jeżeli powyższy wyrok się uprawomocni (Rada Miasta Bydgoszczy nie wniesie skargi kasacyjnej lub jej skarga zostanie oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny) wszyscy ci, którzy uiścili opłatę za parkowanie w sobotę w bydgoskiej strefie płatnego parkowania, będą mogli domagać się jej zwrotu.

Działania Krajowej Rady Sądownictwa w związku z niepowołaniem przez prezydenta na sędziów dziesięciu osób

Data: 2017-02-13

W związku z wystąpieniem Pana Rzecznika z dnia 27 stycznia  2017  r. przewodniczący KRS przedstawił  2 lutego informację na temat działań podjętych przez Krajową Radę Sądownictwa w następstwie podjętego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej postanowienia z dnia 22 czerwca 2016 r.:

  1. 28 czerwca 2016 r. do Biura KRS wpłynęło wystąpienie Andrzeja Dery,  sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP przesyłające kopię wyżej wymienionego postanowienia;
  2. 6 lipca 2016 r. na posiedzeniu plenarnym Rada zajęła stanowisko w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie. Ponadto, Rada powołała zespół do opracowania stanowiska dotyczącego sposobu powołania przez Prezydenta RP kandydatów na stanowiska sędziowskie, a także postanowiła zasięgnąć opinii profesorów: Ryszarda Piotrowskiego oraz Marka Chmaja;
  3. w trakcie posiedzenia KRS w dniu 29 lipca 2016 r. wiceprzewodniczący Rady sędzia Piotr Raczkowski poinformował członków Rady o wynikach rozmowy z Małgorzatą Sadurską Szefem Kancelarii Prezydenta RP oraz, że wpłynęły do Biura Rady opinie sporządzone przez profesorów: Ryszarda Piotrowskiego oraz Marka Chmaja;
  4. w związku ze stanowiskiem Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 6 lipca 2016 r. w dniu 2 września 2016 r. Prezydent RP spotkał się z Prezydium Rady, na którym przedstawione zostało stanowisko KRS co do braku jawnych okoliczności stanowiących podstawę podjęcia postanowienia o odmowie powołania osób do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego;
  5. w dniu 3 września 2016 r. odbył się zorganizowany przy współudziale Krajowej Rady Sądownictwa Nadzwyczajny Kongres Sędziów, na którym m.in. były omawiane następstwa odmowy powołania 10 osób przez Prezydenta RP;
  6. w dniu 15 września 2016 r. podczas obrad plenarnych Rada podjęła stanowisko w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie.

 

Jednocześnie załączam niżej podane odpisy, wyciągi oraz informacje dokumentujące działania podjęte przez Krajową Radę Sądownictwa (patrz załącznik):

  1. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady z dnia 6 lipca 2016 r. w części dotyczącej kwestii odmowy powołania sędziów przez Prezydenta RP;
  2. odpis stanowiska KRS z dnia 6 lipca 2016 r. w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie;
  3. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady w dniach 26-29 lipca 2016 r. w części dotyczącej informacji przedstawionej przez Wiceprzewodniczącego Rady sędziego Piotra Raczkowskiego;
  4. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady z dnia 31 sierpnia 2016 r. w części dotyczącej dyskusji na temat spotkania Prezydium Rady z Prezydentem RP;
  5. odpis stanowiska KRS z dnia 15 września 2016 r. w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie;
  6. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady w dniach 13-16 września 2016 r. w części dotyczącej przygotowania stanowiska KRS z dnia 15 września 2016 r.;
  7. książkę przygotowaną pod redakcją SSR Grzegorza Borkowskiego - Szefa Biura KRS - zawierającą materiały z Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów, który odbył się w dniu 3 września 2016 r.;
  8. komunikat Rzecznika Prasowego Krajowej Rady Sądownictwa SSO Waldemara Żurka zawierający informację o wpływie do Rady postanowienia Prezydenta RP o odmowie powołania 10 kandydatów wskazany cli przez KRS do pełnienia urzędu sędziego;
  9. informację ze strony Kancelarii Prezydenta RP o spotkaniu Prezydenta RP z Prezydium Rady;
  10. komunikat Rzecznika Prasowego Krajowej Rady Sądownictwa SSO Waldemara Żurka po zakończeniu Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów

Ważne rozstrzygnięcie w sprawie praw do świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością

Data: 2017-02-06

Chodzi o decyzję organu odwoławczego, uwzględniającą wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydany na podstawie skargi kasacyjnej Rzecznika (I OSK1512/16).

Decyzją tą Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało skarżącej bezterminowo świadczenie pielęgnacyjne z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w związku z koniecznością sprawowania opieki nad niepełnosprawną matką. Świadczenie to przyznane zostało z datą wsteczną, od dnia 1 lipca 2013 r.  – czyli od dnia, gdy dokonano zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Jednocześnie pomniejszono kwotę należnego świadczenia pielęgnacyjnego o kwotę pobieranego od 1 lipca 2013 r. zasiłku dla opiekuna.

Kto ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego?

Z dniem 1 stycznia 2013 r. dokonano zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Obok dotychczasowego świadczenia pielęgnacyjnego (uregulowanego w art. 17 ustawy) wprowadzono regulację prawną różnicującą sytuację prawną opiekunów osoby niepełnosprawnej, a podstawą tego rozróżnienia stał się wiek powstania niepełnosprawności.

Świadczenie pielęgnacyjne przysługuje, jeżeli niepełnosprawność osoby wymagającej opieki powstała nie później niż do ukończenia osiemnastego roku życia, ewentualnie w trakcie nauki w szkole lub w szkole wyższej, jednak nie później niż do ukończenia dwudziestego piątego roku życia (art. 17 ust. 1b ustawy).

Nowelizacja doprowadziła do wyodrębnienia spośród grupy osób uprawnionych do świadczeń pielęgnacyjnych nowej kategorii opiekunów, uprawnionych do specjalnego zasiłku opiekuńczego. Specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje osobom, które sprawują stałą opiekę nad dorosłym niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Przyznanie świadczenia uzależniono od kryterium dochodowego. Te zaś osoby, które utraciły świadczenia pielęgnacyjne w związku ze zmianą przepisów, mogły ubiegać się o świadczenie w formie zasiłku dla opiekuna na podstawie ustawy o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów.

Co na to Trybunał Konstytucyjny?

W wyroku z dnia 21 października 2014 r., (sygn. akt K 38/13), Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność unormowania zawartego w art. 17 ust. 1b ustawy o świadczeniach rodzinnych z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP w zakresie, w jakim różnicuje prawo do świadczenia pielęgnacyjnego osób sprawujących opiekę nad osobą niepełnosprawną po ukończeniu przez nią wieku określonego w tym przepisie ze względu na moment powstania niepełnosprawności.

Trybunał zauważył, że stosowanie art. 17 ust. 1b ustawy jako kryterium identyfikacji beneficjentów świadczenia pielęgnacyjnego prowadzi do takiego zróżnicowania w obrębie prawa do świadczeń opiekuńczych, które traci swoje konstytucyjne uzasadnienie, gdyż dochodzi tutaj do odmiennego ukształtowania sytuacji prawnej opiekunów dorosłych osób niepełnoprawnych.

Dzieje się tak wówczas, kiedy osoba wymagająca opieki zmienia status umożliwiający zaliczenie jej do kategorii dzieci w rozumieniu przyjętym przez ustawodawcę. Przekroczenie tak wyznaczonej granicy wieku sprawia, że od tego momentu można mówić wyłącznie o jednej grupie podmiotów podobnych. Tworzą ją wówczas opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych.

Kiedy wyrok TK zostanie wykonany?

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie został dotychczas wykonany, a tym samym nie dokonano żadnych zmian w zasadach przyznawania świadczeń pielęgnacyjnych opiekunom osób dorosłych osób niepełnosprawnych.

Pomimo tego część opiekunów takich osób niepełnosprawnych zdecydowała się na dochodzenia prawa do świadczenia pielęgnacyjnego w postępowaniu administracyjnym oraz przed sądami administracyjnymi. Rzecznik wspiera ich działania zgłaszając w miarę możliwości udział w takich postępowaniach.

 

Komentarz Lesława Nawackiego, dyrektora zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO:

Powyższa decyzja organu odwoławczego wskazuje na możliwość skutecznego ubiegania się o świadczenie pielęgnacyjne przez opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych pomimo braku wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 38/13. Organ odwoławczy słusznie uznał, że powołany wyrok Trybunału Konstytucyjnego choć nie ma mocy wstecznej, to jednak norma prawna o treści wskazanej w sentencji wyroku była już od momentu jej wejścia w życie   niezgodna z prawem (art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji). Nie może budzić zatem wątpliwości, że odmowa prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na wiek osoby niepełnosprawnej już w chwili jej wydania naruszała prawa podmiotowe opiekunki osoby dorosłej.

Reforma sądów

Data: 2017-02-02

Argumenty, pisma, stanowiska, wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w debacie o zmianach w polskich sądwch w 2017 r.

Opinia RPO do projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Data: 2017-02-01

Ponieważ projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa budzi poważne wątpliwości pod kątem ochrony wolności i praw obywatelskich Rzecznik przedstawił je 1 lutego ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze (VII.510.2.2017).).

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje regularnie proces legislacyjny pod kątem możliwości naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela. W przypadku tego projektu, Rzecznik zwrócił uwagę na problemy, które mogą pojawić się na tle zapewnienia każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Krajowa Rada Sądownictwa – jak żaden inny konstytucyjny organ państwa – jest powołana do ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zachowanie zaś niezależności sądów i niezawisłości sędziów ma fundamentalne znaczenie dla realizacji prawa każdego do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich najistotniejsze wątpliwości natury konstytucyjnej wywołują następujące przepisy tego projektu:

1. Przekazanie Sejmowi wyboru sędziów do KRS

Uwagi dotyczą art. 1 pkt 7 projektu, w zakresie w jakim stanowi, że po art. 21 dodaje się art. 21a w brzmieniu: „Art. 2la. Rada wykonuje kompetencję, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1, przez Pierwsze oraz Drugie Zgromadzenie Rady”.

Konstytucja precyzuje, kogo do KRS wybiera Sejm

Konstytucja określając skład Krajowej Rady Sądownictwa wskazuje, że KRS składa się z piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych (w art. 187 ust. 1 pkt 2).  Parlament natomiast jest w składzie Rady reprezentowany przez czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów (art. 187 ust. 1 pkt 3). 

Nie da się zatem zaakceptować z konstytucyjnego punktu widzenia propozycji przeniesienia na organ władzy ustawodawczej kompetencji wyboru sędziów do KRS.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że zgodnie z projektem sędziów do pełnienia funkcji członków Krajowej Rady Sądownictwa miałby wybierać Sejm wyłącznie spośród kandydatów przedstawionych przez Marszałka Sejmu. Co prawda, kandydatury te będą przedstawiane przez Marszałka w oparciu o propozycje zgłoszone przez Prezydium Sejmu, grupę co najmniej 50 posłów bądź stowarzyszenia zrzeszające sędziów (art. 1 projektu). Nie usuwa to jednak wątpliwości, że proponowany model jednoosobowego monopolu inicjatywy Marszałka Sejmu tworzy możliwość pogłębienia upolitycznienia procedury wyborów członków organu, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Z Konstytucji wynika niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej (rządu) i ustawodawczej (parlamentu).

Z zasady podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji) wynika niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Niezależność tę wzmacnia postanowienie Konstytucji, że „sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz” (art. 173) i tylko one mają monopol na wydawanie wyroków w imieniu RP (art. 174). Odrębność i niezależność sądownictwa ma przełożenie na zagwarantowanie niezawisłości sędziowskiej (art. 178 ust. 1), a w ostatecznym rezultacie na zapewnienie każdemu prawa do niezawisłego sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Zasada podziału i równowagi władz wyrażona w art. 10 ust. 1 Konstytucji RP powinna być w odniesieniu do władzy sądowniczej rozumiana w ten sposób, aby jej niezależność i odrębność były należycie respektowane.  „Ustanowiona w Konstytucji zasada podziału władz jest rozumiana w doktrynie i literaturze jako konstytucyjny przejaw koncepcji domniemań kompetencyjnych, które nie mogą zostać przełamane przepisami ustaw zwykłych”. (por. R. Piotrowski, Granice niezawisłości sędziów i niezawisłości sądów?, red. G. Borkowski, Warszawa-Toruń 2016, s. 130).

2. Nowe kompetencje prezydenta przy wyborze członków KRS

Uwagi dotyczą art. 1 pkt 14 projektu „W przypadku zgłoszenia się na stanowisko sędziowskie więcej niż jednego kandydata Rada przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej dwóch kandydatów z wnioskiem o powołanie do pełnienia urzędu sędziego. W takim przypadku Rada podejmuje uchwałę obejmującą rozstrzygnięcia w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego w stosunku do wszystkich kandydatów” (zmiana art. 37 ust. 2  ustawy o KRS).

Powierzenie Prezydentowi kompetencji do wyboru sędziego spośród kandydatów na sędziów nie znajduje oparcia w przepisach Konstytucji RP oraz narusza zasadę równowagi i odrębności władz.

Konstytucja rozróżnia pojęcia „wybór” i „powołanie”. Prezydent powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na czas nieoznaczony (art. 179 Konstytucji RP). Akt powołania sędziego jest konstytucyjną prerogatywą Prezydenta. Ale nie ma tu mowy o „wyborze”.

Podkreślić należy, że istotą dokonywania wyboru kandydata na stanowisko sędziowskie w Krajowej Radzie Sądownictwa jest uzyskanie kompromisu pomiędzy przedstawicielami władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej.

Służyć ma temu, określony precyzyjnie w Konstytucji RP, charakter składu personalnego Krajowej Rady Sądownictwa.

Konstytucja sprecyzowała skład KRS nie bez powodu

KRS ma charakter mieszany: łączy przedstawicieli środowiska sędziowskiego (z obligatoryjnym udziałem Prezesów Sądu Najwyższego  i Naczelnego Sądu Administracyjnego), przedstawicieli władzy wykonawczej (Ministra Sprawiedliwości i osoby powołanej przez Prezydenta RP) oraz czterech posłów i dwóch senatorów. Dzięki temu KRS pełni funkcję gwarancyjną ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Należy zatem podzielić pogląd, że przyznanie Prezydentowi jako organowi władzy wykonawczej kompetencji wyboru sędziego należy ocenić jako „zbędną ingerencję w autonomię władzy sądowniczej i nieuzasadnione uprzywilejowanie względem niej głowy państwa”.

3. Skrócenie kadencji obecnych członków KRS

Uwagi dotyczą przepisu: „Mandat członków Krajowej Rady Sądownictwa, o których mowa wart. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wybranych na podstawie dotychczasowych przepisów, wygasa po upływie 90 dni od dnia wejścia w życie ustawy” (art. 5 projektu).

Trwałość kadencji KRS zagwarantowana została wyraźnie w Konstytucji RP. Zgodnie z art. 187 ust. 3 ustawy zasadniczej, kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.

W wyroku z dnia 18 lipca 2007 r. o sygn. akt K 25/07 Trybunał Konstytucyjny wskazał, że możliwość przełamania konstytucyjnie określonej kadencyjności członków KRS istnieje po spełnieniu dwóch warunków:

  1. wystąpienia nadzwyczajnych, konstytucyjnie uzasadnionych okoliczności, które mogłyby ewentualnie uzasadniać złamanie zasady kadencyjności.
  2. spełnienie przez nową regulację testu proporcjonalności.

W uzasadnieniu projektu projektodawca przedstawił wyłącznie argumentację odnoszącą się do pierwszej z przesłanek.  Tymczasem w swym orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny konsekwentnie wskazywał, że jeżeli dany cel jest możliwy do osiągnięcia przy zastosowaniu innego środka, nakładającego mniejsze ograniczenia na prawa i wolności, to zastosowanie przez ustawodawcę środka bardziej uciążliwego wykracza poza to, co jest konieczne, a zatem narusza Konstytucję.

4. Sprzeczność ze standardami międzynarodowymi

Projektowane przepisy ustawy budzą także poważne zastrzeżenia co do ich zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi, a w szczególności z

  • Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności,
  • przepisami Międzynarodowych Paktów Praw Obywatelskich i Politycznych,
  • standardami określanymi przez Europejską Sieć Rad Sądownictwa.

Zasada niezawisłości sędziowskiej oraz niezależności sędziów uważana jest za fundament porządku prawnego w państwie demokratycznym oraz element niezbędny do efektywnej ochrony praw człowieka.

Do zasad składających się na zasadę państwa prawnego, wywodzonych z orzecznictwa trybunałów europejskich, a także dokumentów przygotowanych przez Radę Europy, zalicza się właśnie zasadę niezależności i bezstronności.

Zasady te podlegają ochronie prawnej przewidzianej w międzynarodowych konwencjach praw człowieka.

Dodatkowo, rekomendacje odnośnie do poszanowania zasady niezawisłości sędziów zostały sformułowane w wielu dokumentach międzynarodowych zaliczanych do prawa miękkiego (soft law), a więc w aktach formalnie niewiążących prawnie, choć wyrażających bardzo istotne standardy, które mogą wpływać na wykładnię prawa krajowego.

Podkreślić należy, że prawo jednostki do sądu może być respektowane tylko wówczas, gdy sąd ten jest niezawisły i bezstronny. W tym przypadku niezawisłość sędziowska jest więc warunkiem poszanowania praw i wolności człowieka

(zob. np. wyrok ETPC z dnia 30 listopada 2010 r. w sprawie Henryk Urban i Ryszard Urban p. Polsce, skarga nr 23614/08).

W opinii Rady Europy, zawartej w niezwykle ważnym i aktualnym raporcie zatytułowanym „Wyzwania dla niezawisłości sędziowskiej i bezstronności w państwach członkowskich Rady Europy” z 24 marca 2016 r., podkreśla się, że krajowe rady sądownictwa są ciałami, których celem jest stanie na straży niezależności sądownictwa jako całości oraz niezawisłości pojedynczych sędziów oraz promocja efektywnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Rada Europy zauważa w swoim raporcie, że „niezawisłość sędziów może być naruszona poprzez osłabienie kompetencji rady sądownictwa (…), bądź też na skutek zmian dokonywanych w składzie personalnym rad”. Biorąc pod uwagę te stwierdzenia Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie wskazać poniżej wybrane standardy międzynarodowe odnoszące się do tych zagadnień.

W zakresie dotyczącym przedterminowego wygaśnięcia mandatu wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa należy zwrócić uwagę na orzecznictwo Komitetu Praw Człowieka.

Standardy w tym zakresie Komitet wyznaczył w obserwacjach z dnia 19 sierpnia 2003 r. w sprawie Pastukhov p. Białorusi (nr CCPR/C/78/D/814/1998). W 1994 r. skarżący został wybrany przez białoruski parlament na stanowisko sędziego Sądu Konstytucyjnego. Jego kadencja miała trwać 11 lat, jednak w 1997 r. prezydent wydał dekret stwierdzający wygaśnięcie kadencji. Swoją decyzję uzasadnił faktem wejścia w życie nowej konstytucji.

Komitet uznał, że usunięcie skarżącego z pozycji sędziego Sądu Konstytucyjnego na kilka lat przed upływem jego kadencji, stanowiło atak na niezależność sądownictwa i naruszenie art. 25 lit. c Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych stanowiącego o prawie dostępu do służby publicznej na ogólnych zasadach równości, w związku z art. 14 ust. 1 MPPOiP (prawo do rzetelnego proces sądowego) i art. 2 MPPOiP (zakaz dyskryminacji).

Rozstrzygnięcie to nie ma bezpośredniego i wprost zastosowania w przypadku projektu, jednak z uwagi na konstytucyjną rolę Krajowej Rady Sądownictwa, polegającą na staniu na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, powinno być przez ustawodawcę z pewnością wzięte pod uwagę, jako wpływające na wyznaczenie standardów zapewnienia trwałości kadencyjności organów sądowniczych bądź stojących na straży niezależności sądownictwa.

Pod uwagę warto także wziąć opinię Komisji Weneckiej dotyczącą konieczności zagwarantowania stabilności prezesom sądów (opinia Komisji Weneckiej nr 768/2014 z dnia 16 czerwca 2014 r. dotyczącej reformy sądownictwa w Armenii). Jedną ze zmian, jakie wprowadzała tamta nowelizacja było wprowadzenie kadencyjności dla prezesów sądów (wcześniej pełnili oni swoje stanowiska bezterminowo). Wraz z ustanowieniem ograniczonych czasowo kadencji, ustawa miała wygasić kadencję urzędujących prezesów przy stosunkowo krótkiej vacatio legis. Komisja Wenecka zauważyła, że retroaktywność prawa budzi co do zasady wątpliwości – Komisja zasugerowała np. termin czteroletni.

W przypadku przedstawionego projektu ustawy o zmianie ustawy o KRS warto byłoby wziąć pod uwagę opinię Komisji Weneckiej z racji konstytucyjnej roli Rady stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Przepis art. 5 projekt ustawy przewiduje bowiem krótki – 90 dniowy okres vacatio legis.

W zakresie wyboru  członków KRS należy przypomnieć treść „Opinii Rady Wykonawczej Europejskich Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) na temat projektów ustaw przedstawionych przez rząd polski” z dnia 30 stycznia 2017 r.

Podkreśla ona , że „Europejska Sieć Rad Sądownictwa ma w tej materii jasne normy, które stanowią, iż mechanizm powoływania członków Rady wybieranych spośród sędziów musi być systemem, który wyklucza ingerencję władzy wykonawczej lub ustawodawczej”. Europejska Sieć Rad Sądownictwa podkreśla również, że mechanizm powoływania członków Rady wybieranych spośród sędziów musi „wykluczać ingerencję władzy wykonawczej lub ustawodawczej, a wybór sędziów powinien być dokonywany jedynie przez innych sędziów na zasadzie szerokiej reprezentacji odpowiednich sektorów władzy sądowniczej.

ENCJ w opinii z dnia 30 stycznia 2017 r. przypomniała także opinię Komisji Weneckiej z 2015 r. na temat Bułgarii (CDL-AD(2015)022-e) podnoszącą, że „Komisja preferuje jednakże systemy, w których istotna część lub większość członków Rady Sądownictwa byłaby wybierana przez samą władzę sądowniczą. Aby zapewnić demokratyczny mandat Rady Sądownictwa, inni członkowie powinni być wybierani przez Parlament spośród osób o odpowiednich kwalifikacjach prawniczych”.

Wskazane zasady znajdują swoje odzwierciedlenie również w Podstawowych zasadach niezależności sądów i niezawisłości sędziów zatwierdzonych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ (rezolucje: 40/32 z dnia 29 listopada 1985 roku i 40/146 z dnia 13 grudnia 1985 roku) oraz Zaleceniach Nr R(94) Komitetu Ministrów dla Państw Członkowskich Rady Europy dotyczące niezawisłości, sprawności i roli sędziów (przyjętych przez Komitet Ministrów w dniu 13 X 1994 roku na 516 posiedzeniu zastępców ministrów).

Zgodnie z określonymi w tych dokumentach zasadami, wszystkie decyzje dotyczące kariery zawodowej sędziów powinny się opierać na obiektywnych kryteriach, a rekrutacji i awansowania sędziów powinno się dokonywać na podstawie ich osiągnięć z uwzględnieniem ich kwalifikacji, prawości, zdolności i sprawności.

Z kolei zgodnie z Europejską Kartą o Statusie Sędziów przyjętą przez Radę Europy w dniach od 8 do 10 lipca 1998 roku, w odniesieniu do każdej decyzji dotyczącej naboru, rekrutacji, nominacji, przebiegu kariery zawodowej czy zakończenia wykonywania zawodu przez sędziego, statut przewiduje udział organu, niezależnego od organów władzy wykonawczej i ustawodawczej, w którym co najmniej połowa zasiadających to sędziowie wybierani przez innych sędziów, zgodnie z zasadami zapewniającymi jak najszerszą reprezentację sędziów (pkt 1.3 Karty).

W tym miejscu warto też przypomnieć raport Komisji Weneckiej z 16 i 17 marca 2007 r. dotyczący nominacji sędziów (raport nr 403/2006) oraz raport Komisji Weneckiej z 12 i 13 marca 2010 r. w sprawie niezależności wymiaru sprawiedliwości (raport nr 493/2008). W obu raportach Komisja Wenecka podkreślała, że organ odpowiedzialny za wszelkie decyzje dotyczące powoływania sędziów i ich dalszej drogi zawodowej powinien być przede wszystkim niezależny od władzy wykonawczej.

Ponadto, Komisja odnosząc się do bezpośredniego systemu powoływania sędziów, jaki funkcjonuje w Polsce, polegającego na mianowaniu sędziów przez głowę państwa, wskazała, że tak długo, jak Prezydent (czy tak jak w innych krajach - monarcha) jest związany wnioskiem niezależnej rady sądowniczej, procedura taka nie budzi żadnych wątpliwości. Dopuszczalna jest odmowa przez głowę państwa nominacji sędziowskiej, ale tylko w ściśle wyjątkowych sytuacjach (decyzja taka wymaga uzasadnienia).

W tym kontekście trzeba również przypomnieć zalecenia Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE dotyczące niezawisłości sądownictwa w Europie Wschodniej, Kaukazu Południowego i Azji Środkowej (Kijów, 23-25 czerwca 2010). W zaleceniach  podkreślano, że Rada Sądownictwa nie powinna być zdominowana przez przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Należy także przytoczyć opinię przedstawioną przez Radę Europy w powołanym już wyżej raporcie „Wyzwania dla niezawisłości sędziowskiej i bezstronności w państwach członkowskich Rady Europy” z dnia 24 marca 2016 r. Rada Europy mocno akcentuje w nim, że „władza wykonawcza nie może wywierać wpływu na wybór członków Rady w żaden sposób”. Raport przytacza przykłady, które ilustrują, że rada sądownictwa może działać poprawnie tylko wtedy, gdy jej członkowie są niezależni i nie są nadmiernie upolitycznieni. W tym kontekście założenia projektu zmieniającego zasady wyboru członków KRS w sposób oczywisty nie wychodzą naprzeciw standardom określanym przez Radę Europy.

Z tych też powodów należy podkreślić, że wyłącznie niezależna Krajowa Rada Sądownictwa, złożona z członków określonych Konstytucją RP, w tym z niezależnych członków wybieranych przez przedstawicieli sądownictwa, może zapewnić niezależność sądów i niezawisłość sędziów, zgodnie z treścią i wymaganiami art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Strefa płatnego parkowania w Nysie. Rozprawa przed WSA w Opolu zakończona sukcesem

Data: 2017-01-30

10 stycznia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na przepisy dotyczące zasad płatnego parkowania w Nysie (V.511.149.2016).

Sąd przychylił się do stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, a także skarżącego. Podkreślił, że z przepisów wprost wynika, co należy uznać za strefę płatnego parkowania, i że tej definicji gmina powinna się trzymać.

Sąd uznał również, że konieczność podawania numeru rejestracyjnego ogranicza prawo własności i dysponowania przez jednego właściciela kilkoma pojazdami. WSA zaznaczył też, że organ nie może pozbawiać kierowcy prawa do reklamacji w przypadku gdy uiścił opłatę za parkowanie, a tylko nie zostawił biletu w sposób wskazany w uchwale.

Zdaniem sądu, gmina nie miała także podstaw do uregulowania praw i obowiązków funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Sąd wskazał też na inne skutki uchylenia uchwały, a inne w przypadku stwierdzenia jej nieważności.

Chodziło o niektóre przepisy uchwały Nr XVII/277/03 Rady Miejskiej w Nysie z dnia 12 grudnia 2003 r. w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania na drogach publicznych kategorii gminnej i powiatowej na terenie miasta Nysa, wysokości stawek opłaty za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, a także Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Nysie, stanowiącego załącznik Nr 2 do wspomnianej uchwały.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały, tj. przepisu:

  •  § 3 lit. a) i lit. c) (tj. w zakresie zwrotów odnoszących się do soboty)
  • Ust. 2 rozdziału 2 załącznika, w zakresie lit. a) i lit. c)
  • Ust. 1 pkt 1, 6, 7
  • Ust. 6, 7, 8 rozdziału 1 załącznika nr 2
  • Ust. 3 i 6 rozdziału 4
  • Ust. 6 rozdziału 5
  • Całego rozdziału 6 i 7